<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<itemContainer xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://digitarium.uksw.edu.pl/items/browse?output=omeka-xml&amp;page=8" accessDate="2026-05-17T14:14:15+00:00">
  <miscellaneousContainer>
    <pagination>
      <pageNumber>8</pageNumber>
      <perPage>10</perPage>
      <totalResults>76</totalResults>
    </pagination>
  </miscellaneousContainer>
  <item itemId="18" public="1" featured="1">
    <fileContainer>
      <file fileId="11">
        <src>https://digitarium.uksw.edu.pl/files/original/2/18/Dzieci-glodujace-i-bez-imienia.pdf</src>
        <authentication>881466fc8884d8f1c036bf6fe9e8f0e2</authentication>
        <elementSetContainer>
          <elementSet elementSetId="5">
            <name>PDF Text</name>
            <description/>
            <elementContainer>
              <element elementId="113">
                <name>Text</name>
                <description/>
                <elementTextContainer>
                  <elementText elementTextId="665">
                    <text>Dzieci głodujące
i bez imienia

��Dzieci głodujące
i bez imienia

Pod redakcją
Jarosława Różańskiego OMI

Komisja Episkopatu Polski ds. Misji
Missio-Polonia

Warszawa 2007

�Okładka:
Krzysztof Kopania
© Copyright by: Papieskie Dzieła Misyjne w Warszawie

ISBN 978-83-86271-86-3

Missio-Polonia
Wydawnictwo Papieskich Dzieł Misyjnych
Skwer Kard. Stefana Wyszyńskiego 9
01-015 Warszawa
tel. (22) 838 29 44
fax: (22) 838 00 08

�Słowo wstępne
Społeczny brak poszanowania człowieka, a szczególnie dziecka jest
obecnie rażący. Dotyczy to przede wszystkim krajów biednych o niskim
stopniu rozwoju gospodarki i dochodzie narodowym oraz miejsc na
kuli ziemskiej, gdzie łamane są prawa ludzkie i stosuje się wszelkiego
rodzaju przemoc. Pierwszym, odwiecznym i zasadniczym problemem
dzieci w świecie jest ich niedożywienie, albo wprost głód. Dane w tym
względzie są przerażające. Z powodu niedożywienia i chorób codziennie umiera 35 tys. dzieci a 1, 3 miliardom ludzi musi wystarczyć na życie
1 dolar dziennie. Ta liczba 1, 3 mld osób to prawie 1/4 ludności świata,
która żyje poniżej granicy nędzy. 26 mln dzieci w krajach Afryki na południe od Sahary jest niedożywionych. Brak żywności dotyczy 82 krajów, z których 41 znajduje się w części Afryki na południe od Sahary,
19 w Azji i na Pacyfiku, kolejne 6 na północnym zachodzie i zachodzie Afryki i 9 w samej Europie (Albania, Macedonia, Armenia, Azerbejdżan, Gruzja, Kirgistan, Tadżykistan, Turkmenistan i Uzbekistan).
Kraje, w których brak żywności jest poważnym problemem, to Liberia,
Sierra Leone, Czad, Somalia, Sudan, Angola i Irak (ten ostatni z powodu embarga nałożonego na rząd Saddama Huseina, którego pierwszymi
ofiarami są dzieci). Również Indie i Bangladesz znajdują się w krytycznej sytuacji. W Liberii, Sierra Leone i Czadzie wiele istnień ludzkich
musi zadowolić się jedną miską ryżu raz na dwa czy trzy dni. Po drugiej
stronie są kraje europejskie i Ameryka Północna, gdzie podaż przekracza podstawowe potrzeby o 50%. Raport Organizacji d.s. Wyżywienia
i Rolnictwa (FAO), która jest organem ONZ, stwierdza wyraźnie, iż
wielkość światowej produkcji żywności jest bliska osiągnięcia historycznego maksimum, ale jej dystrybucja pozostaje wciąż przerażająco
nierównomierna. Badania prognozują, że Afryka powinna zwiększyć
produkcję żywności o 300%, by móc w roku 2050 zaopatrzyć wszystkich
swoich mieszkańców, podczas gdy Ameryka Łacińska i Karaiby o 80%,
�

�Azja o 69%, zaś Ameryka Północna o 30%. W Europie natomiast spadnie zapotrzebowanie na żywność.
Innym problemem, często nie uświadamianym dostatecznie pozostają liczne w świecie dzieci bez tożsamości. Co roku około 40 mln
dzieci na całym świecie (1/3 tych, które się rodzą) nie trafia do żadnego
rejestru. Od urodzenia pozbawione są prawa do posiadania tożsamości.
Brak zaś tożsamości ma wpływ na życie człowieka, ponieważ oficjalnie
on nie istnieje. Według raportu UNICEF-u w ok. 20 krajach dziecko nie
może być zaszczepione, jeżeli nie przedstawi swojej metryki urodzenia,
a w 30 krajach metryka jest niezbędna, aby otrzymać pomoc lekarską
w ośrodkach zdrowia. Prawie we wszystkich krajach dostęp do nauki
w szkole jest zabroniony dla tych, którzy nie udokumentują swojej tożsamości. W Sierra Leone nie jest zarejestrowane 10% dzieci, w Zimbabwe rejestruje się jedynie trzecią część urodzonych dzieci, a w Boliwii nie
jest uznana połowa ludności.
Niniejsza publikacja ma zasygnalizować te dwa problemy dzieci
w świecie współczesnym, przedstawiając jednocześnie wybrane formy
pomocy dzieciom głodującym i dzieciom bez imienia.
Jarosław Różański OMI

�

�Ks. Jerzy Koperek

PRAWO DZIECI DO WYŻYWIENIA
I WOLNOŚCI OD GŁODU
Prawo dzieci do wyżywienia i wolności od głodu jest jednym z istotnych problemów globalnych we współczesnym świecie. Problematykę
tę można rozważać m. in. z perspektywy ochrony praw dziecka w świetle dokumentów międzynarodowych, z punktu widzenia problematyki
głodu dzieci w kontekście międzynarodowych uwarunkowań gospodarczych oraz w świetle nauczania katolickiej nauki społecznej.
1. Ochrona praw dziecka w dokumentach międzynarodowych
Konwencja Praw Dziecka z 1989 roku w artykule nr 1 definiując
od strony prawnej pojęcie „dziecko” stwierdza: „W rozumieniu niniejszej konwencji „dziecko” oznacza każdą istotę ludzką w wieku poniżej
osiemnastu lat, chyba że zgodnie z prawem odnoszącym się do dziecka
uzyska ono wcześniej pełnoletność”�.
W preambule do tej konwencji odwołano się do licznych dokumentów międzynarodowych, które potwierdzają przynależne dziecku prawa
człowieka. Państwa-Strony, które podpisały Konwencję Praw Dziecka
uzgodniły równocześnie zasady ochrony tychże uprawnień osobowych. Odwołano się m. in. do Karty Narodów Zjednoczonych z 1945�,
w której została uznana wrodzona godność oraz zasada równych i niezbywalnych praw wszystkich członków rodziny ludzkiej jako podstawa wolności, sprawiedliwości oraz pokoju na świecie�. Współbrzmi to
z wypowiedziami Jana Pawła II: „Pokój, który trzeba budować w świecie, w którym ludy i narody, doświadczające wielu różnych trudności,
żywią nadzieję, że rodziny ludzkiej nie będą jednoczyły jedynie interesy
	 „Konwencja o Prawach Dziecka” przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne Narodów
Zjednoczonych dnia 20 listopada 1989 r., art. 1., Dz. U. z 23 grudnia 1991 r. Nr 120,
poz. 526.
�
	Karta Narodów Zjednoczonych, San Francisco, 26 VI 1945.
�
	„Konwencja o Prawach Dziecka”..., op. cit., preambuła.
�

�

�ekonomiczne, ale trwały wysiłek na rzecz bardziej sprawiedliwego i solidarnego współistnienia�.
Konwencja Praw Dziecka podkreśla, że „ludy Narodów Zjednoczonych potwierdziły w Karcie/Narodów Zjednoczonych/swą wiarę w podstawowe prawa człowieka oraz w godność i wartość jednostki ludzkiej
i postanowiły sprzyjać postępowi społecznemu oraz osiąganiu lepszego
poziomu życia w warunkach większej wolności”�. Ponadto PaństwaStrony uznały, że: „Narody Zjednoczone w Powszechnej Deklaracji Praw
Człowieka oraz w Międzynarodowych Paktach Praw Człowieka zgodziły się i proklamowały, iż każdy człowiek uprawniony jest do korzystania z zawartych w nich praw i wolności, bez względu na jakiekolwiek
różnice wynikające z przynależności rasowej, koloru skóry, płci, języka,
religii, poglądów politycznych lub innych, narodowego lub społecznego
pochodzenia, cenzusu majątkowego, urodzenia oraz jakichkolwiek innych”�. Konwencja Praw Dziecka stwierdziła również, że: „w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka Narody Zjednoczone proklamowały, iż
dzieci mają prawo do szczególnej troski i pomocy, wyrażając przekonanie, że rodzina jako podstawowa komórka społeczeństwa oraz naturalne
środowisko rozwoju i dobra wszystkich jej członków, a w szczególności
dzieci, powinna być otoczona niezbędną ochroną oraz wsparciem, aby
mogła w pełnym zakresie wypełniać swoje obowiązki w społeczeństwie,
uznając, że dziecko dla pełnego i harmonijnego rozwoju swojej osobowości powinno wychowywać się w środowisku rodzinnym, w atmosferze szczęścia, miłości i zrozumienia, uważając, że dziecko powinno
być w pełni przygotowane do życia w społeczeństwie jako indywidualnie ukształtowana jednostka, wychowana w duchu ideałów zawartych
w Karcie Narodów Zjednoczonych, a w szczególności w duchu pokoju,
godności, tolerancji, wolności, równości i solidarności”�.
W kontekście powyższych stwierdzeń uzasadniono, iż „potrzeba
otoczenia dziecka szczególną troską została wyrażona w Genewskiej
	Jan Paweł II, Orędzie Urbi et Orbi, Boże Narodzenie 2001.
	„Konwencja o Prawach Dziecka”..., op. cit., preambuła.
�
	Tamże.
�
	Tamże.
�
�

�

�Deklaracji Praw Dziecka z 1924 r. oraz Deklaracji Praw Dziecka przyjętej przez Zgromadzenie Ogólne 20 listopada 1959 r. i uznanej w Ogólnej
Deklaracji Praw Człowieka, w Międzynarodowym Pakcie Praw Obywatelskich i Politycznych (w szczególności w artykułach 23 i 24), w Międzynarodowym Pakcie Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych
(w szczególności w artykule 10), jak również w statutach i stosownych
dokumentach wyspecjalizowanych agencji i międzynarodowych organizacji zajmujących się zapewnieniem dobrobytu dzieciom”�.
W Karcie Praw Dziecka stwierdzono również, że „dziecko, z uwagi
na swoją niedojrzałość fizyczną oraz umysłową, wymaga szczególnej
opieki i troski, w tym właściwej ochrony prawnej, zarówno przed, jak
i po urodzeniu”, jak również, że dzieci, które żyją w wyjątkowo trudnych warunkach we wszystkich państwach świata wymagają szczególnej troski, co wymaga międzynarodowej współpracy dla poprawy
warunków życia dzieci w każdym kraju, szczególnie w krajach rozwijających się�.
Natomiast Międzynarodowy Pakt Praw Gospodarczych, Socjalnych
i Kulturalnych z 1966 roku podkreśla w artykule 11 znaczenie współpracy międzynarodowej podejmowanej przez Państwa-Strony w celu
zapewnienia urzeczywistnienia prawa „każdej osoby do dostatecznego
poziomu życia dla niej samej i jej rodziny, w tym do dostatecznego wyżywienia, odzieży i mieszkania, oraz do stałego polepszania warunków bytowych”10. MPPGSiK formułuje to uprawnienie jako „podstawowe prawo
każdej osoby do wolności od głodu”11.
Problematykę wolności od głodu podejmuje również protokół dodatkowy do „Amerykańskiej Konwencji Praw Człowieka” dotyczący
Praw Gospodarczych, Socjalnych i Kulturalnych, tzw. „Protokół z San
Salvador”, który uzasadnia niezbywalne prawo do pożywienia stwierdzając, że „Każda osoba ma prawo do odpowiedniego odżywiania, które
	Tamże.
	Tamże.
10
	Międzynarodowy Pakt Praw Gospodarczych, Socjalnych i Kulturalnych, Nowy Jork, 16
XII 1966), art. 11.
11
	Tamże.
�
�

�

�gwarantowałoby jej możliwość korzystania z najwyższego szczebla rozwoju fizycznego, uczuciowego i umysłowego”12. Ponadto w powyższym
protokole Państwa-Strony zobowiązują się, w celu realizacji tego prawa
i zlikwidowania niedożywienia, doskonalić metody produkcji, zaopatrzenia i dystrybucji żywności oraz zwiększyć współpracę międzynarodową
dla wsparcia odpowiedniej działalności krajowej13.
Na temat ochrony praw dzieci wypowiada się również Europejska Karta
Społeczna w artykule 7 zapewniając specjalną ochronę „przed niebezpieczeństwami fizycznymi i moralnymi, na jakie dzieci i młodzież mogłyby być narażone, a szczególnie przed niebezpieczeństwami wynikającymi
bezpośrednio lub pośrednio z ich pracy”14.
Powyżej przytoczone dokumenty świadczą o międzynarodowej ochronie praw dzieci. Dotyczą one niezbywalnych praw dziecka jako osoby ludzkiej, a w sposób szczególny odnoszą się do fundamentalnego prawa do
wyżywienia i wolności od głodu. Niewątpliwie przytoczone dokumenty stanowią jedynie pewną egzemplifikację ustawodawstwa międzynarodowego
w tym zakresie.
2. Głód dzieci jako problem globalny
Problematyka niedożywienia i głodu dzieci jest istotnym problemem
globalnym. Około 18.000 dzieci każdego dnia umiera z głodu. Przedstawiciele ONZ zwrócili się do kongresu amerykańskiego z apelem dotyczącym eliminacji śmierci głodowej dzieci na świecie. Dyrektorzy WFP
(Światowy Program Żywnościowy) – James Morris i UNICEF (Fundusz
NZ na Rzecz Dzieci) – Ann Veneman przedstawili swoją „Inicjatywę
dotyczącą likwidacji głodu i niedożywienia”. Jej celem jest połączenie
wysiłków organizacji humanitarnych, świata biznesu i rządów. Inicjatywa podjęta przez obie agendy ONZ ma na celu likwidację zagrożenia
śmiercią głodową dzieci na świecie. Powinno to dotyczyć następnego
pokolenia, a wstępnym etapem będzie realizacja pierwszego z Milenij	 Protokół dodatkowy do „Amerykańskiej Konwencji Praw Człowieka” dotyczący Praw
Gospodarczych, Socjalnych i Kulturalnych „Protokół z San Salvador”, San Salvador, 17 XI
1988, art. 12.
13
	Tamże, art. 12.
14
	Europejska Karta Socjalna, Turyn, 18 X 1961, art. 7.
12

10

�nych Celów Rozwoju – do roku 2015 zmniejszenie o połowę liczby ludzi, którzy cierpią głód15.
W ramach przygotowań do Światowego Szczytu Zrównoważonego
Rozwoju, Sekretarz Generalny Narodów Zjednoczonych, Kofi Annan,
opublikował 63-stronicowy raport na temat dotychczasowego przebiegu wdrażania Agendy 21, globalnego planu działań na rzecz zrównoważonego rozwoju, który został przyjęty na Szczycie Ziemi w 1992 roku
w Rio de Janeiro. Raport podsumowuje gospodarcze, społeczne i ekologiczne osiągnięcia ubiegłej dekady i sugeruje międzynarodowej społeczności, w jakim kierunku powinny pójść jej starania, aby zrealizować
cele określone w Agendzie 21. Porozumienie to przyjęte jednogłośnie
na Szczycie Ziemi w 1992 roku w Rio de Janeiro, pozostaje aktualną,
sugestywną i długookresową wizją rozwoju16.
Ostatnia dekada była okresem znaczącego przyrostu ludności
świata. Podczas, gdy w 1950 roku było na świecie 2, 5 miliarda ludzi,
a w 1980 roku 4, 4 miliarda, to w 2000 roku ludność świata sięgnęła
już 6 miliardów. Można oczekiwać, że liczba ludzi na świecie wzrośnie
do około 8 miliardów w 2025 roku i 9, 3 miliardów w 2050 roku, po
czym ustabilizuje się na poziomie 10, 5 – 11 miliardów. Tempo przyrostu ludności, które osiągnęło szczyt w 1965 roku (2%), wykazuje
obecnie tendencję malejącą. 56% światowej konsumpcji przypada na
najzamożniejsze państwa, które zamieszkuje zaledwie 15% populacji
naszego globu. Na biedne kraje, zamieszkałe przez 40% światowej populacji, przypada jedynie 11% globalnej konsumpcji. Chociaż wzrost
konsumpcji jest dziś zjawiskiem powszechnym, przeciętne wydatki
konsumpcyjne afrykańskiego gospodarstwa domowego są obecnie
o 20% niższe niż 25 lat temu. Ogólny wskaźnik ubóstwa w krajach
rozwijających się, który oznacza liczbę ludzi żyjących za mniej niż jednego dolara dziennie, spadł z 29% w 1990 roku do 23% w roku 1998.
Nieznaczny spadek – z 1, 3 miliarda do 1, 2 miliarda – odnotowano
także w ogólnej liczbie ludzi żyjących w ubóstwie. Dzięki dynamicznemu wzrostowi gospodarczemu znaczące sukcesy w ograniczaniu
	„Pomagamy. Nowoczesne Pismo Wolontariuszy”, www.pomagamy.pl
	Tamże.

15
16

11

�skali ubóstwa osiągnęły państwa wschodniej i południowo-wschodniej Azji. Pewien postęp w tej dziedzinie nastąpił w państwach Ameryki Łacińskiej i południowej Azji. Nie zmieniła się natomiast sytuacja
w subsaharyjskiej części Afryki, gdzie w ubóstwie żyje prawie połowa
populacji. Według prognoz, do 2025 roku około 54% populacji państw
rozwijających się będzie zamieszkiwać tereny miejskie. Wraz ze wzrostem liczby ludzi, którzy przenoszą się na tereny zurbanizowane, rośnie liczba ich ubogich mieszkańców. W Afryce w ubóstwie żyje ponad
40% miejskich gospodarstw domowych. Duża część dzieci (ponad
8%) w krajach rozwijających się umiera przed ukończeniem piątego
roku życia. W niektórych najuboższych państwach co 5 dziecko umiera przed pierwszymi urodzinami. W krajach rozwijających się 113 milionów dzieci w wieku szkolnym nie korzysta z żadnych form edukacji. 60% z nich to dziewczęta. Około 815 milionów ludzi na świecie
jest niedożywionych. 777 milionów spośród nich żyje w państwach
rozwijających się, 77 milionów w państwach przechodzących okres
transformacji, a 11 milionów w krajach uprzemysłowionych. W południowej Azji, gdzie liczba osób niedożywionych jest największa, głód
wykazuje tendencję malejącą. W Afryce, na niedożywienie cierpi około 1/3 populacji, a liczba osób niedożywionych stale rośnie. Dziesięć
lat temu podczas Światowego Szczytu Żywieniowego (WFS) ustalono
podjęcie działań mających na celu zmniejszenie o połowę ilości osób
głodujących na świecie do roku 2015. Niestety, liczba głodujących
w krajach rozwijających się nie została zredukowana; wręcz przeciwnie – obecnie zdecydowanie się zwiększyła. Według raportu Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO)
ilość osób które cierpią głód w krajach Południa wzrasta o 4 miliony rocznie. Z 800 milionów w 1996 roku wzrosła do 820 milionów
w chwili obecnej. Raport zaznacza, że przez te dziesięć lat proporcje
ilości osób głodujących w krajach rozwijających się zmniejszyły się
w stosunku do przyrostu demograficznego. W latach 1990 – 1992 głód
cierpiało tam 20 procent ludności Aktualnie liczba niedożywionych
ludzi w biednych krajach wynosi 17 procent. FAO sugeruje, że w ciągu
12

�najbliższych dziewięciu lat można zredukować tę liczbę do 10 procent.
W tym celu należy podjąć konkretne i planowe działania17.
Co roku umiera z głodu, biedy oraz chorób 15 milionów dzieci na
całym świecie. Każdego dnia umiera około 40 tysięcy z nich. Problem
żywnościowy w Trzecim Świecie jest problemem postrzeganym obecnie
jako globalny z powodu konieczności niesienia pomocy żywnościowej
przez państwa bogate krajom rozwijającym się, może zmienić się w niedługim czasie w problem globalny w dosłownym słowa tego znaczeniu i dotknąć bezpośrednio również owe państwa rozwinięte. Już teraz
bowiem można stwierdzić, że problem głodu dotyczy również państw
wysokorozwiniętych, z tą tylko różnicą, że są one na tyle bogate by w ramach własnych środków pieniężnych starać się zmniejszyć bądź całkowicie zniwelować ten problem. Według FAO – Organizacji Narodów
Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa prawie 1/3 ludności
świata głoduje lub niedojada. Do ognisk permanentnego głodu należą
obszary południowo-wschodniej Azji, północno-wschodniej Brazylii,
Honduras, Birma, Burundi, Rwanda i Bliski Wschód. Aż 25% ludności
Afryki jest niedożywione, 18% – Dalekiego Wschodu, 30% – Bliskiego
Wschodu i 13% Ameryki Łacińskiej. Każdego roku umiera w krajach
rozwijających się wskutek głodu ponad 11 milionów dzieci poniżej piątego roku życia, każdego dnia ginie 40 tysięcy z nich18.
Jednym z podstawowych zjawisk, które oskarża się o wywoływanie
zjawiska głodu w krajach Trzeciego Świata jest niekontrolowany przyrost
naturalny, a w konsekwencji przeludnienie i brak lub niedostatek żywności dla wszystkich potrzebujących. Problem eksplozji demograficznej
może być przyczyną głodu w krajach Trzeciego Świata, tym bardziej że
około 40% ludności globu ziemskiego zamieszkuje kraje rozwijające się.
Gęstość zaludnienia i głód nie są jednak skorelowane, a więc przeludnienie nie może być bezpośrednią i jedyną przyczyną głodu w krajach
Trzeciego Świata. Głodujące kraje nie zawsze należą do najbardziej przeludnionych lub tych gdzie się najwięcej spożywa. Są to państwa, w których biedni nie mają dostępu do ziemi lub brakuje im pieniędzy na jej
	Tamże.
	Tamże.

17
18

13

�zakup. W krajach Trzeciego Świata powszechna jest sytuacja, że ziemia
najlepszej klasy jest w posiadaniu kompanii czy ponadnarodowych firm
z krajów wysokouprzemysłowionych. Korporacje te mają potężną władzę, kontrolują produkcję, ceny, surowców, jak również cenę finalnego
produktu. Tak więc, nie brak żywności i przeludnienie prowadzi do głodu, lecz sposób jej dystrybucji, dostęp do pól uprawnych, sprawiedliwy
podział wytworzonych dóbr. Jest bowiem sprawą oczywistą, że wobec
braku żywności i głodu w pewnych rejonach świata, w innych istnieją
duże jej zapasy, nawet niepotrzebne nadwyżki, których kraje głodujące
nie mają za co kupić. Nadwyżki te jednak są niejednokrotnie niszczone
przez samych rolników bądź wielkie multikorporacje by utrzymać wysokie ceny na swoje produkty. Ten paradoks, niedopuszczalna wręcz sytuacja z moralnego punktu widzenia jest rezultatem sprzeczności ustroju
kapitalistycznego, gdzie najważniejszy fiest zysk, a me sprawiedliwy podział dóbr by zaspokoić wszystkich potrzebujących. Potrzeba bezpieczeństwa żywnościowego bowiem może być zaspokojona tylko w przypadku
jednoczesnego zaspokojenia potrzeby bezpieczeństwa ekonomicznego
całego społeczeństwa, zapewnienia bezpieczeństwa socjalnego oraz produkcji ekologicznej żywności o minimalnym stopniu chemizacji, zapewniającej wystarczającą ilość kalorii. By owe bezpieczeństwo mogło być
zapewnione muszą być spełnione warunki fizycznej dostępności żywności – tak by krajowa gospodarka była w stanie choć w minimalnym
stopniu pokryć wewnętrzne zapotrzebowanie żywnościowe oraz ekonomicznej dostępności – by nawet najbiedniejsi byli w stanie zakupić żywność niezbędna jest pomoc finansowa państwa. Można więc stwierdzić,
że powtarzające się klęski głodu nie są skutkiem przeludnienia, lecz tłumienia żądań społecznych, odmowy środków do uprawy lub niezatrzymywania płodów rolnych w kraju, w którym powstały, by mogły one zaspokoić wewnętrzne potrzeby żywnościowe. Jedyną możliwością zmiany
tej sytuacji są reformy gospodarczo-społeczne, które pozwolą na zmianę
struktury własności w krajach Trzeciego Świata, by dać dostęp do ziemi
najbiedniejszym, zmienić zasadę dystrybucji żywności oraz wprowadzić
choćby w minimalnym stopniu opiekę socjalną państwa w celu zapew14

�nienia bezpieczeństwa swoim obywatelom, w tym także bezpieczeństwa
żywnościowego. Bardzo ważną sprawą mogącą zmienić oblicze głodu
w Trzecim Świecie lub nawet go całkowicie zlikwidować jest pomoc
międzynarodowa opierająca się nie tylko na krótkookresowych półśrodkach w postaci pomocy żywnościowej, która tylko likwiduje skutek, a nie
przyczynę głodu, ale na wszechstronnej współpracy i współdziałaniu
z krajami najbiedniejszymi19.
3. Nauczanie społeczne Kościoła na temat głodu w świecie
Problematyka głodu światowego jest jednym z ważnych zagadnień,
które podejmuje nauczanie społeczne Kościoła. Jest to widoczne np.
w wypowiedziach Jana Pawła II. W czerwcu 1991 r. w Białymstoku Papież apelował: „Kto weźmie odpowiedzialność za Trzeci Świat? Dlaczego Trzeci Świat?/.../Dlaczego tylu ludzi żyje w nędzy i ginie z głodu?20.
Na zakończenie Kongresu Eucharystycznego we Wrocławiu w homilii
podczas Mszy św. w dniu 1 czerwca 1997, Papież przypomniał obraz
ludu izraelskiego, który Bóg karmił w czasie wędrówki przez pustynię:
„Ten obraz ludu wędrującego po pustyni [...] przemawia również do nas,
zbliżających się do końca II tysiąclecia od narodzenia Chrystusa. Mieszczą się w tym obrazie wszystkie ludy i narody całej ziemi, a zwłaszcza te,
które cierpią głód.”21.
Jan Paweł II, w tym samym przemówieniu, mówiąc o głodzie światowym, wskazał również na odpowiedzialność za ten dramat polityków
i ekonomistów: „Trzeba koniecznie przywołać na myśl całą „geografię
głodu”, która obejmuje wiele miejsc na ziemi. W tym momencie miliony naszych braci i sióstr cierpi głód, a wielu z nich z głodu umiera
– zwłaszcza dzieci! W epoce niebywałego rozwoju techniki i nowoczesnej technologii dramat głodu jest wielkim wyzwaniem i oskarżeniem! Ziemia jest w stanie wyżywić wszystkich. Dlaczego więc dzisiaj,
pod koniec XX stulecia, tysiące ludzi ginie z głodu? Konieczny jest tutaj
	Tamże.
	Jan Paweł II, Homilia Ojca Świętego podczas beatyfikacji Bolesławy Lament, Białystok,
5 czerwca 1991.
21
	Jan Paweł II, Homilia w czasie Mszy św. odprawionej na zakończenie Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego, Wrocław, 1 czerwca 1997.
19
20

15

�w skali światowej jakiś poważny rachunek sumienia – rachunek sumienia ze sprawiedliwości społecznej, z elementarnej międzyludzkiej solidarności. Wypada przypomnieć prawdę podstawową, że ziemia jest
Boża, a wszystkie jej bogactwa Bóg oddał w ręce człowieka, ażeby on
używał ich w sposób sprawiedliwy, by służyły dobru wszystkich. Takie
jest przeznaczenie dóbr stworzonych. Przemawia za tym samo prawo
natury. W czasie niniejszego Kongresu Eucharystycznego nie może zabraknąć naszego solidarnego wołania o chleb w imieniu tych wszystkich, którzy cierpią głód. Wołanie to kierujemy najpierw do Boga, który
jest Ojcem całej ludzkiej rodziny: „Chleba naszego powszedniego daj
nam dzisiaj!”. Ale kierujemy także do ludzi polityki i ekonomii, na których spoczywa odpowiedzialność za sprawiedliwy rozdział dóbr w skali
światowej i w skali poszczególnych krajów: trzeba wreszcie położyć kres
pladze głodu! Niech solidarność weźmie górę nad niepohamowaną
chęcią zysku i nad stosowaniem tych zasad rynku, które nie biorą pod
uwagę niezbywalnych praw ludzkich. Na każdym z nas ciąży cząstka odpowiedzialności za ten niesprawiedliwy stan. Każdy z nas jakoś o głód
i biedę innych się ociera. Umiejmy dzielić się chlebem z tymi, którzy
go nie mają lub mają go mniej od nas! Umiejmy otwierać nasze serca
na potrzeby braci i sióstr, którzy cierpią z powodu nędzy i niedostatku!
Czasem wstydzą się do tego przyznać, ukrywając swoją biedę. Trzeba
ku nim dyskretnie wyciągnąć bratnią, pomocną dłoń. To także jest lekcja, jaką daje nam Eucharystia, Chleb Życia. Streścił tę lekcję bardzo
wymownie św. Brat Albert, krakowski biedaczyna, który swoje życie
poświęcił służbie najuboższym. Mawiał często: „Trzeba być dobrym jak
chleb, który dla wszystkich leży na stole, z którego każdy może dla siebie
kęs ukroić i nakarmić się, jeśli jest głodny”22.
Jan Paweł II powyższą problematykę poruszał także na forum FAO
jako organizacji ds. wyżywienia i rolnictwa. Inaugurując szczyt FAO
Papież wskazał rozwiązanie problemu głodu w świecie wzywając najbogatsze państwa do sprawiedliwej dystrybucji dóbr i żywności oraz do
zredukowania lub całkowitego umorzenia długu międzynarodowego
	Tamże.

22

16

�państw Trzeciego Świata. Stwierdził, że gdy ktoś głoduje, to nie jest brak
pokarmu, ale jest to przede wszystkim brak sprawiedliwości. W przemówieniu do organizacji FAO Jan Paweł II uznał, iż najważniejszym i
najpilniejszym jej zadaniem jest walka z głodem: „Jednakowoż, wśród
wszystkich problemów, które absorbują waszą uwagę i uwagę świata
najważniejszym i najbardziej pilnym jest problem głodu. Istnie­nie milionów ludzi jest zagrożone przez głód; wielu ludzi każdego dnia umiera, ponieważ nie mają minimum koniecznej żywności. Trzeba, niestety,
przyznać – jak to potwierdza z całą surowością obecne doświadczenie
– że głód na świecie nie wywodzi się zawsze i tylko z warunków geograficznych czy klimatycznych, niesprzyjających rolnictwu, które wy stopniowo usiłujecie łagodzić, ale wywodzi się od człowieka, z braków organizacji społecznej, która utrudnia inicjatywę osobistą, albo też niekiedy
jest skutkiem terroru i opresji ze strony systemów ideologicznych oraz
z nieludzkich praktyk. Poszukiwanie sposobów światowego i organicznego rozwoju, którego sobie wszyscy życzą, domaga się, aby obiektywne
rozpoznanie ludzkiej sytuacji oraz potrzeb otrzymało należyte miejsce
w wychowaniu jednostek i grup społecznych, z zachowaniem ducha autentycznej wolności i odpowiedzialności osobistej i zbio­rowej”23.
Przedstawione powyżej wypowiedzi Jana Pawła II na temat głodu
w świecie świadczą dobitnie o zainteresowaniu nauki społecznej Kościoła
tą problematyką. Jest to nie tylko określenie problemu głodu, szczególnie
głodu i niedożywienia dzieci, ale także wskazanie dróg jego rozwiązania.
Skoro problem ukazuje się jako problem globalny, wobec tego próby jego
rozwiązania w świetle nauki społecznej Kościoła są także podejmowane
w skali globalnej. Głównym elementem tego działania jest wskazanie na
konieczność międzynarodowej solidarności i współpracy państw bogatych z krajami najuboższymi. Solidarna współpraca wszystkich państw
także w dziedzinie wymiany handlowej stanowi ważny składnik globalnego ich zaangażowania w rozwiązanie problemu głodu, zwłaszcza głodu i niedożywienia dzieci, w świecie współczesnym.
	Jan Paweł II, Walka z głodem – to problem najważniejszy i najpilniejszy. Przemówienie
do organizacji FAO. Rzym, 12 listopada 1979, n. 10, [w:] Jan Paweł II, Nauczanie Papieskie t. II, 2 (1979), s. 543.
23

17

�Zakończenie
We współczesnym świecie wyraźna jest świadomość, że wszyscy
mają prawo do „chleba powszedniego”, to znaczy do tego, co jest niezbędne do życia. Podobnie odczuwa się także wymóg odpowiedniej
równości i wzajemnej solidarności, która jednoczy wszystkie istoty ludzkie między sobą. Pomimo to bardzo wiele z nich, a szczególnie dzieci,
żyje jeszcze w sposób nie odpowiadający godności osoby ludzkiej. Głód
i niedożywienie dzieci we współczesnym świecie stanowi bardzo ważny
problem w skali globalnej.
Do rozwiązania przedstawionego problemu przyczyniają się organizacje międzynarodowe. W tej dziedzinie podejmuje swoje działania także Kościół, który oferuje zarówno swoją naukę społeczną, jak również
dzieła charytatywne. Z istoty swojej misji wspólnota chrześcijańska jest
powołana do współpracy na rzecz rozwoju i pokoju poprzez nieustanne
demaskowanie wszelkiego rodzaju ucisków i niesprawiedliwości. Misją
Kościoła nie jest jednak działanie bezpośrednio na płaszczyźnie ekonomicznej, technicznej czy politycznej, albo dawanie materialnego wkładu w rozwój. Polega ona natomiast na tym, by ofiarować narodom nie
jak „więcej mieć”, ale jak „bardziej być”. Oznacza to również działanie
na korzyść prawdziwego rozwoju ludzkiego, który uwzględniałby coraz
głębszą ewangelizację, ale również gwarantowałby prawo dzieci do wyżywienia i wolności od głodu.

  	

18

�Wojciech Kluj

Nauczanie Jana Pawła II na temat sytuacji
głodu i niedożywienia w świecie na podstawie
jego „Orędzi na Światowy Dzień Wyżywienia”
Dzień 16 października stał się w naszej polskiej świadomości datą
niemalże symboliczną i skojarzony został z rokiem 1978. Dzień ten
jednak jest również rocznicą innego wydarzenia, które miało miejsce
kilkadziesiąt lat wcześniej, w 1945 r. Wtedy to powstała FAO� – Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa. Jej powstanie zrodziło się z inicjatywy 44 państw koalicji antyhitlerowskiej, które
najpierw uczestniczyły w konferencji poświęconej problemom rolnictwa i wyżywienia. Konferencja ta odbyła się w maju 1943 roku w Hot
Springs. Powołała ona do życia komisję, której celem było opracowanie
projektu umowy założycielskiej FAO. 16 października 1945 roku rozpoczęła się pierwsza sesja konferencji FAO w Quebecu, na której tego samego dnia podpisano umowę założycielską, noszącą nazwę konstytucji.
Weszła ona w życie w dniu jej podpisania.
W 36 rocznicę tego wydarzenia, w roku 1981 (czyli w trzecią rocznicę wyboru Jana Pawła II na Stolicę Piotrową) FAO podjęła niezwykłą inicjatywę i ogłosiła pierwszy Światowy Dzień Wyżywienia. Z tej
to okazji dyrektor generalny FAO poprosił papieża o zabranie głosu na
ten temat. Ponieważ siedzibą FAO jest Rzym, więc wysiłki FAO były
również z tego powodu bliskie papieżowi. Jan Paweł II napisał pierwsze
przesłanie na ten dzień i potem starał się co roku o tej inicjatywie pamiętać. Na watykańskich stronach internetowych� znajdujemy orędzia
papieskie na te dni przez prawie wszystkie lata pontyfikatu�. Niektóre
z nich stanowią osobiste dokumenty papieża stanowiące dłuższy owoc
jego przemyśleń, inne stanowią krótkie słowo w sprawie dotyczącej ha	Z angielskiego Food and Agriculture Organization of the United Nations.
	Por. http://www.vatican.va/holy_father/john_paul_ii/messages/food/index.htm (200702-05)
�
	Brakuje tylko na lata 1984 i 1985.
�
�

19

�sła Światowego Dnia Wyżywienia, jeszcze inne zostały napisane przez
kogoś innego i stanowią jedynie przekazanie pozdrowień lub życzeń papieskich. W tym ostatnim przypadku podpisane były najczęściej przez
Sekretarza Stanu, kard. Sodano.
W orędziach tych Jan Paweł II nie rozwijał szczególnego nauczania
na temat dzieci cierpiących z powodu głodu, ale wiele spraw dotyczyło
również dzieci. Niekiedy papież wspominał dzieci wyraźniej, w innych
przypadkach było to jakby pośrednio.
W pierwszym orędziu, napisanym przez niego osobiście, datowanym
na 14 października 1981 r. papież najpierw pochwalił inicjatywę FAO
ogłoszenia Światowego Dnia Wyżywienia i włączył się w nią całym sercem. Pisał, że taka inicjatywa uświadamia problem głodu i zjawisko niedożywienia nie tylko ekspertom, ale całej opinii publicznej. Ma on mobilizować energię wszystkich ludzi, aby wspólnie zająć się tym problemem.
Papież wyraził wręcz radość, że może się włączyć w to dzieło i może
stać się rzecznikiem tych wszystkich, którzy cierpią na tragedię niedożywienia i których głód stanowi wielki krzyk, który powinien trafić do
świadomości całej ludzkości. Stanowią oni ok. osiemset milionów ludzi,
zwłaszcza kobiet i dzieci żyjących w stanie całkowitej biedy. Wielu z nich
żyje też w sytuacji niepewności, czy zdobędą chleb następnego dnia.
Choć sytuacja ta woła o reakcję całej ludzkości, jest jakby szczególnym wyzwaniem dla chrześcijan, dla których Chrystus sam się utożsami
z tymi, którzy są głodni „byłem głodny …”.
Różne czynniki składają się na tę sytuację. Często są to klęski naturalne, jednak część odpowiedzialności za ten stan ponoszą również ludzie.
W tym miejscu papież przeszedł do analizy sytuacji wskazując, że niekiedy nie docenia się szczególnego charakteru rolnictwa w całościowym
procesie rozwoju. Oczywiście pierwszym i podstawowym problemem jest
tu złe wykorzystanie pieniędzy, które zamiast na pomoc głodującym, kierowane są na kosztowne zbrojenia. Papież podkreślił, że nie potrzebuje
rozwijać tego wątku, bo FAO jest najlepiej zorientowana w tej materii.
Patrząc z drugiej strony papież stwierdził, że zaspokojenie podstawowego prawa każdego człowieka do ukojenia swego głodu nie może
20

�się ograniczać jedynie do międzynarodowej pomocy w poszczególnych
okazyjnych inicjatywach w sytuacjach krytycznych. Oczywiście zdarzają się też takie sytuacje, ale na rozwiązanie tego problemu trzeba patrzeć
szerzej. Papież odwołał się w tym miejscu do swej encykliki Laborem
exercens pisząc, że potrzebne są radykalne zmiany w rolnictwie i poprawa sytuacji rolników.
Aby do tego doszło, konieczny jest wspólny i skoordynowany wysiłek rządów, organizacji pozarządowych oraz różnych wolontariuszy,
w której szczególną rolę odgrywa pomoc organizowana przez Kościoły
i wspólnoty wyznaniowe.
Swoje przesłanie na ten pierwszy światowy dzień wyżywienia papież
zakończył zapewnieniem, że modli się do Boga, którego chrześcijanie
proszą o chleb powszedni, o niezbędny pokarm dla potrzebujących,
oraz o to, aby Bóg natchnął wiele osób do bezinteresownego działania
na rzecz dobra wszystkich głodnych braci i sióstr�.
Na drugi dzień wyżywienia, w 1982 r.�, papież napisał tylko krótką
zachętę i zapewnił o wsparciu dla szlachetnych przedsięwzięć FAO ze
strony zarówno Kościoła, jak i Stolicy Świętej.
W orędziu na trzeci Światowy Dzień Wyżywienia� papież przypomniał, że dokumentacja zebrana przez różne organizacje w ciągu ostatniego dziesięciolecia wykazała, że stopa procentowa światowego wyżywienia była globalnie biorąc odpowiednia, dzięki wzrostowi produkcji
spożywczej, która odpowiadała zwiększaniu się liczby ludności na świecie. Te dane pozwalają ze spokojem patrzeć w przyszłość biorąc pod
uwagę przewidywany wzrost demograficzny.
Po stwierdzeniu tego faktu pozostaje jednak wciąż otwarta kwestia
milionów ludzi, którzy stale cierpią głód i nawet nie widzą szans poprawy swej sytuacji. Jest tak w wielu miejscach Azji, Afryki i Ameryki
Łacińskiej. Tym co szczególnie niepokoiło papieża jest kwestia nierów	Tekst przesłania w polskiej edycji L’Osservatore Romano (dalej cytowane jako OsRomPol) 2 (1981) nr 10, s. 16.
�
	Orędzie datowane jest na 16 października 1982 r. Tekst polski: OsRomPol 3 (1982) nr
10, s. 3.
�
	Datowanym na 12 października 1983 r. Tekst polski: OsRomPol 4 (1983) nr 11, s. 16.
�

21

�nomiernego rozmieszczenia środków spożywczych i niedostatecznej
ich ilości w regionach szczególnie naznaczonych przez ustawiczne ich
zmniejszanie się, przy jednoczesnym, niekiedy gwałtownym, przyroście
naturalnym. Kraje doświadczające takiej sytuacji stają się coraz bardziej
zależne od innych krajów, bardziej rozwiniętych, importujących produkty spożywcze. Zjawisko to stanowi jeden ze skandali współczesnej
epoki. Ta niesprawiedliwa sytuacja nie może się zmienić przez przemoc
i gwałt, ale jedynie przez zmianę międzynarodowego porządku ekonomicznego, na bardziej braterską, zarówno na poziomie produkcji, jak
i rozdzielania dóbr spożywczych.
Dla chrześcijan, podstawowym punktem odniesienia pozostaje
wyzwanie do solidarności ze wszystkimi, którzy cierpią głód, zawarte
w 25 rozdziale Ewangelii według św. Mateusza. Jezus w pewnym sensie
utożsamia się w jakiś sposób z najmniejszymi, mówiąc „byłem głodny”.
W całej historii, wspólnoty chrześcijańskie pomagały biednym i głodnym. Często przynosiło to niezwykłe owoce. Lista ogłoszonych świętych
i instytucji powstałych, aby ulżyć ludzkiej biedzie i głodowi byłaby bardzo długa. Papież przypomniał tylko, że Stolica Apostolska, przez swego przedstawiciela przy FAO, była wśród pierwszych, którzy podpisali
„Manifest” z 14 maja 1963 r., który ogłaszał prawo każdego człowieka
do zaspokojenia głodu, a kościelne organizacje społeczno-charytatywne
był wśród tych, które najliczniej odpowiedziały na apel z 16 października 1965 r. wzywający do mobilizacji młodzieży przeciwko głodowi.
Na stronach watykańskich nie znajdujemy orędzi na IV i V dzień
wyżywienia w latach 1984 i 1985. Albo nie było ich wcale, albo miały
bardzo niską rangę. Być może to było powodem, że na kilka lat przestały one być tłumaczone na język polski i drukowane w polskiej edycji
L’Osservatore Romano.� W 1986 r. tematem tego dnia byli rybacy i ich
wspólnoty. Papież krótko zapewnił o swoim wsparciu i pamięci. W roku
1987 tematem byli rolnicy małorolni. W roku 1988 dzień ten poświęcony był młodzieży wiejskiej. W swym orędziu przekazanym przez swego
	 Przesłanie papieskie na ten dzień zostało opublikowane dopiero w roku 1990, a później, ponownie co roku od wielkiego jubileuszu roku 2000 do końca życia, czyli do roku
2004.
�

22

�przedstawiciela�, papież wspominał szczególnie młodych ze wsi w regionach świata rozwijającego się. Słowo w roku 1989 było bardzo krótkie i ogólne�.
Szerzej napisał papież w roku 1990. Tematem dnia wyżywienia było
wtedy zagadnienie „żywność dla jutra”. Papież wskazał, że aby skutecznie zaspokoić głód, trzeba w miarę możliwości łączyć współczesny problem głodu z zagadnieniem wyżywienia dla całego świata w przyszłości.
Zauważył, że nie trzeba już przywoływać problemu niewystarczalności
pożywienia. W niektórych krajach regionach występuje on szczególnie
jaskrawo. Odwołał się w tym miejscu do swego przemówienia w 10.
rocznicę jego własnego apelu o pomoc dla Sahelu, w którym to rocznicowym przemówieniu wspomniał o „chronicznym niedożywieniu
obejmującym dziesiątki milionów ludzi” i o tym, że „śmierć zbiera zbyt
wiele dzieci”10. Jest to o tyle bolesne, że jak często podkreśla Stolica Apostolska, współuczestnicząc w zakładaniu i we współpracy z ONZ i FAO,
liczba produktów spożywczych wytwarzanych aktualnie na świecie jest
wystarczająca, żeby zaspokoić potrzeby ludzkości na świecie. Nie można więc usprawiedliwiać polityki, która chciałaby z produkcji światowej
żywności uczynić narzędzie nacisku na rozwój demograficzny. Trzeba
raczej zatroszczyć się o sprawiedliwy podział dóbr.
Jako swoistą „metodologię” papież podał zasadę, że najpierw same
narody powinny mieć pewną samowystarczalność spożywczą, a jedynie
jeśli one nie są w stanie zapobiec potrzebom, wtedy można odwołać się
do światowej rezerwy żywnościowej, aby zapobiegać poważnym kryzysom. Zakłada to jednak pewną solidarność międzynarodową i jasne
zasady pomocy międzynarodowej11.
W latach dziewięćdziesiątych przesłanie te znowu były krótkie i często przekazywane przez jakiegoś przedstawiciela. W roku 1991 tematem
były lasy i drzewa. Papież tylko złożył życzenia przez swego przedstawi	Datowanym na 16 października 1988 r.
	Z dnia 10 października 1989 r.
10
	Wygłoszonym w Wagadugu, 29 stycznia 1990 r.
11
	Przesłanie z dnia 10 października 1990 r. Tekst polski: OsRomPol 11 (1990) nr 10-11,
s. 11.
�
�

23

�ciela. Podobnie tylko życzenia przez przedstawiciela przekazane zostały
w kolejnych latach 1992, 1993 – temat: zbierając plony różnorodności
natury, 1994 – ważność wody dla podtrzymania życia jednostek i wspólnot, 1995 – pokarm dla wszystkich, 1998 – kobiety karmią świat, 1999
– młodzi przeciwko głodowi12.
Rok Wielkiego Jubileuszu i zarazem dwudziesta rocznica ustanowienia światowego dnia wyżywienia stały się dla papieża okazją do napisania dłuższego i bardziej osobistego przesłania. Tematem milenijnego
dnia wyżywienia było „tysiąclecie wolne od głodu”. Papież potraktował
to hasło, jako szczególnie inspirujące, zarówno z powodu perspektyw
otwarcia nowego millennium, jak i nośności idei, że istnieje pewien
związek pomiędzy wolnością i zapewnieniem podstawowych ludzkich
potrzeb. Niesie to szczególne przesłanie dla chrześcijan, dla których jubileuszowy rok 2000 jest „rokiem łaski”, w którym ponownie wcielone
Słowo Boże ogłasza „wyzwolenie jeńcom” (por. Łk 4, 18-19). Dla setek milionów ludzi, którzy aktualnie są ofiarami głodu, nie jest to proste zadanie. Najpierw zakłada ono zobowiązanie się do wykorzenienia
przyczyn głodu i niedożywienia w świecie. Myśląc o tym, przywołując
dane z ostatniego rocznego raportu FAO, papież przypomniał, że podstawową przyczyną głodu są wojny i konflikty wewnętrzne. Bolesnym
jest stwierdzenie, że „konflikty wewnętrzne przynoszą ludzkości wiejskiej więcej szkód niż wojny międzynarodowe”. Zagadnienie wolności
i odpowiedzialności ukazuje się tu w całej wyrazistości. O ile w 1984
r. człowiek był winny 10% przypadków kryzysu głodu, to w 1999 r. już
w 50% przypadków. Wolność od głodu oznacza wolność od wojny. Nie
przypadkowo modlimy się w litanii do wszystkich świętych „od powietrza, głodu i wojny wybaw nas, Panie”. Musimy uświadomić sobie, że
pokonanie problemu głodu i niepewności zabezpieczenia pokarmowego nie zależy jedynie od większej produkcji spożywczej. Już teraz wystarczyłoby pożywienia dla wszystkich, gdyby było równo podzielone.
Niestety, tak nie jest. Problem występował już w starożytności. Św. Au	Przesłania te datowane były 16 października 1991 r., 16 października 1992 r. , 15 października 1993 r., 10 października 1994 r., 16 października 1995 r. W latach 1996, 1997,
1998 i 1999 wyraźnie podano, że życzenia w imieniu papieża przekazuje kard. Sodano.
12

24

�gustyn, kiedy zapraszał bogatych chrześcijan, aby dzielili się swymi dobrami, z tymi, którzy nic nie mieli, zauważał: „Ten, który nie potrzebuje
pożywienia pragnął, aby Go karmiono w ubogim” i dodawał „dobrowolne umartwienie niech służy wsparciu ubogiego”13.
Po wielkim jubileuszu papież zaczął sam pisać dłuższe rozważania.
W przesłaniu na XXI dzień wyżywienia w roku 2001 mający za temat
„Walczyć z głodem, aby zmniejszyć ubóstwo” papież napisał, że zdajemy
sobie sprawę z tragicznych warunków życia ponad 800 milionów ludzi
głodujących i niedożywionych, z których 200 milionów stanowią dzieci.
Uznał, że jest to jeden z najpoważniejszych problemów naszych czasów.
Tematem tego dnia było „walczyć z głodem, aby ograniczyć ubóstwo”.
Potrzeba zredukowania ubóstwa łączy się z walką z głodem, ponieważ
stanowi on jedną z przyczyn ubóstwa.
Papież przypomniał, że podczas Światowego Szczytu na temat Wyżywienia, który odbył się w Rzymie w roku 1996 i w którym papież
osobiście uczestniczył, przywódcy państw i rządów podjęli uroczyste
zobowiązanie do poważnego podjęcia problemu zaopatrzenia żywnościowego. Teraz, po pięciu latach, częściowe wypełnienie tych podstawowych zobowiązań, doprowadziło do ukazania potrzeby nowego szczytu,
aby ukazać wolę polityczną i prowadzić ją, aby do roku 2015 zmniejszyć
o połowę liczbę ludzi cierpiących głód.
Papież wyraził życzenie i zachętę dla tych, którzy wezwani są, aby
prowadzić narody, do pracy nad tym szlachetnym przedsięwzięciem,
które trzeba postrzegać, jako konieczne z ludzkiego punktu widzenia
i godne pochwały z perspektywy religijnej. „Ojcze nasz” – modlitwa,
której Jezus nauczył swoich uczniów (por. Mt 6, 9-13; Łk 11, 2-4) może
dać wszystkim wierzącym ważne przesłanie do refleksji i natchnienie
do działań, bez szkody dla jakiejkolwiek tożsamości religijnej. Modlitwa o chleb, centrum Modlitwy Pańskiej, tworzy podwójny cel łącząc
dwie sprawy: najpierw modlitwa o wypełnienie się Bożego planu wobec
ludzkości, a dalej modlitwa o to, co byt ludzki kierujący się ku Bogu,
potrzebuje dla codziennego życie.
	Przesłanie z 4 października 2000 r. Tekst polski: OsRomPol 22 (2001) nr 1, s. 8-9.

13

25

�Po tragicznych atakach terrorystycznych w Stanach Zjednoczonych
które tak poważnie zraniły pokój i społeczne współżycie wśród ludów,
jesteśmy teraz zmuszeni do bardziej zdecydowanego dostrzegania obecności Pana w biednych i głodujących, i do motywowania ludzi do pomocy ubogim. Niech to „pięć lat po Światowym Szczycie Żywności” pożywienia przyniesie owoce, których z nadzieją oczekujemy14. W orędziu
w roku 2002 papież najpierw przypomniał o wnioskach ze spotkania
Pięć lat po Światowym Szczycie na temat Wyżywienia. Zauważył, że temat roku – „woda jako warunek zapewnienia żywności” zaprasza do
refleksji nad ważnością wody, bez których nie mogą żyć ani jednostki,
ani wspólnoty. Woda jest podstawą ludzkiej aktywności, podstawą bezpieczeństwa wyżywieniowego. Myśląc o wodzie, nie można zapomnieć,
że woda jest również symbolem stosowanym w ceremoniach i rytach
wielu religii i kultur, oznaczającym transformację i nawrócenie. Rosnąca świadomość faktu, że woda jest źródłem ograniczonym, ale absolutnie koniecznym dla bezpieczeństwa żywnościowego, prowadzi wielu do
zmiany postawy, zmiany, którą trzeba promować dla przyszłych pokoleń. Trzeba skuteczniej i widoczniej przeciwdziałać jej zanieczyszczeniu.
Sytuacja tylu ludzi, dzieci, rodzin i wspólnot, zwłaszcza żyjących w najbiedniejszych częściach świata wynika z braku wody, jak i z nadużywania przez innych zasobów wodnych na ziemi.
Papież przypomniał, że biblijna mądrość napomina nas, abyśmy nie
opuszczali „źródła wody żywej”, aby tworzyć sobie „cysterny popękane,
które nie utrzymują wody” (Jer 2, 13). Możemy w tym dostrzec prawie
ostrzeżenie dotyczące naszej współczesnej sytuacji. Jesteśmy tym słowem
napomnieni, że rozwiązania techniczne, nie wiadomo jak bardzo rozwinięte, nie są pomocne, jeśli nie biorą pod uwagę centralności osoby ludzkiej, która musi stanowić kryterium przewodnie wszystkich programów
i zasad postępowania. Napisał: „Każdy region geograficzny będzie mógł
cieszyć się odpowiednim poziomem rozwoju tylko wówczas, gdy dostęp
do wody zostanie uznany za prawo poszczególnych ludów i narodów”15.
	 Przesłanie datowane na 16 października 2001 r. Tekst polski: OsRomPol 23 (2002)
nr 3, s. 7-8.
15
	Przesłanie z 13 października 2002 r. Tekst polski: OsRomPol 24 (2003) nr 1, s. 4-5.
14

26

�Temat kolejnego dnia wyżywienia – międzynarodowa współpraca
przeciwko głodowi, jest znaczący dla problemu głodu i napięć wypływających z niego. Sytuacja głodu może być pokonana jedynie przez
szybkie i skuteczne wspólne interwencje i wspólne wysiłki. Jest to również wymóg postawiony przez cele ogłoszone na początku millennium
przez wspólnotę międzynarodową. Jest to pewien substytut zobowiązań
podjętych przez państwa biorące udział w szczycie „Pięć lat po szczycie”.
Ta idea pobudziła papieża, aby z okazji Światowego Dnia Wyżywienia
ponowić apel w sprawie „Przymierza przeciw głodowi”. Aby to „przymierze” mogło być skuteczne musi osadzać się na idei wspólnoty międzynarodowej jako „rodziny narodów” zdecydowanych do dojścia do
wspólnego celu.
Na koniec „dekady światowych miejscowych ludów” ogłoszonej
przez Narody Zjednoczone, papież zwrócił uwagę na konkretne akcje
zmierzające do zabezpieczenia tradycyjnej mądrości pierwszych narodów i na wspieraniu lokalnych wspólnot żyjących w bardzo trudnych
warunkach. Ludzie ci są przyciągani do wielkich centrów miejskich,
a nawet są zachęcani do emigracji16.
Kościół, ze swymi różnymi instytucjami i organizacjami, pragnie
odegrać rolę w tym „Przymierzu przeciw głodowi”. Pragnie czynić to
promując solidarność charakterystyczną dla relacji osobistych i społecznych. Solidarność może stać się podstawą relacji i budowania kultury solidarności i miłości.
Ostatnie przesłanie na Światowy Dzień Wyżywienia papież napisał
w roku 2004. Podkreślił w nim, że bardzo ceni działalność FAO. Temat
tego roku brzmiał „Bioróżnorodność w służbie bezpieczeństwa żywnościowego”. Podkreślał on praktyczne sposoby walki z głodem i niedożywieniem. Papież wyraźnie podkreślił, że wymaga to nie tylko rozważań etycznych i nie tylko technicznych. Narzędziem walki z głodem
i niedożywieniem jest solidarny rozwój. Boleśnie papież napisał, że
„międzynarodowe działania na rzecz ochrony bioróżnorodności natrafiają na liczne przeszkody”. Z perspektywy wiary papież wspomniał,
	Przesłanie z 16 października 2003 r.

16

27

�że zadanie, które Stwórca powierzył ludziom na ziemi i do wykorzystania jej owoców (Rdz 1, 28), postrzegane w świetle cnoty solidarności
zakłada respekt dla planu stworzenia poprzez ludzką działalność17.
Jako swoiste dopowiedzenie do tego przedstawienia warto dodać jeszcze trzy inne podobne wystąpienia papieskie. Podczas wyżej wspomnianej
konferencji z 1996 r., w której papież sam brał udział osobiście18 w swym
przemówieniu najpierw podziękował za zaproszenie do uczestnictwa i zabrania głosu wobec przedstawicieli 194 krajów biorących udział w szczycie. Powiedział, że chce wraz z uczestnikami szczytu dzielić troski, ale
również zachęcać do zwiększenia wysiłków na rzecz pomocy dzieciom,
kobietom, starszym i rodzinom cierpiącym z powodu głodu i niedożywienia. Choć trudno jest znaleźć techniczne rozwiązania tego problemu,
trzeba wspólnie szukać, aby nie było obok nas umierających z głodu i bardzo bogatych, którzy łatwo marnują jedzenie. Taki kontrast to prawdziwa
klęska ludzkości. Aby to jednak zmienić, trzeba zmienić swój styl życia.
Tam też papież przypomniał, że nie możemy popadać w sofizm, że więcej
ludzi oznacza skazanie na biedę. Więcej ludzi może stanowić czynnik rozwoju. Drogą do rozwiązania problemu głodu nie jest ograniczanie przyrostu liczby ludności, ale międzynarodowa solidarność, która pozwoli na
sprawiedliwy rozdział istniejących zasobów żywności.
W „Liście do Dzieci w roku rodziny”19 pochylając się nad Betlejemskim Żłobkiem kierował do dzieci świata wezwanie, aby patrząc na to,
co przydarzyło się Dzieciątku z Betlejem dostrzegały to, co dziś dzieje
się dzieciom na całym świecie. Również dzisiaj wiele dzieci w różnych
częściach świata cierpi i jest źle traktowane: są głodne, biedne i umierają z różnych chorób i niedożywienia, są ofiarami wojen, są opuszczone
przez rodziców i skazane na pozostawanie bez domu, bez ciepła własnej
rodziny, cierpią różne formy gwałtu i arogancji.
Przemawiając w ostatnią uroczystość Objawienia Pańskiego,
w 2005 r., przed modlitwą „Anioł Pański” przypomniał dzieciom, że
	Datowany na 15 października 2004 r. Tekst polski: OsRomPol 26 (2005) nr 1, s. 18-19.
	Konferencja – Szczyt World Food Summit w Rzymie trwał w dniach 13-17 XI 1996 r.
Papież skierował swe słowo do jego uczestników 13 listopada. Tekst wystąpienia papieskiego: OsRomPol 18 (1997) nr 1, s. 37-38.
19
	Z 13 grudnia 1994 r.
17

18

28

�mają do spełnienia ważną rolę jako „mali misjonarze”. Wspomniał
wtedy, że wciąż nie może zapomnieć dzieci – ofiar głodu i chorób
po tsunami w Azji. Dodał do nich ofiary wojny i terroryzmu, a także
dzieci wykorzystane seksualnie oraz te, które zaginęły, albo są eksploatowane w pracy, często będąc ofiarami handlu ludźmi.

29

�DZIECI
ŻYJĄCE NA ULICY
– nowe zjawisko miast afrykańskich

Redaktor:
Jarosław Różański OMI

Komisja Episkopatu Polski ds. Misji
Warszawa 2004

�Paweł Szuppe

Głód – przyczyny i rozmiar zjawiska
Wstęp
Problem głodu to jedno z najistotniejszych i najbardziej ponadczasowych wyzwań oraz zagrożeń, które stoją przed społecznością międzynarodową�. W naukach biologiczno-medycznych oznacza stan
organizmu wywołany brakiem lub niedostatkiem składników pokarmowych, wyrażający się określoną formą psychiczną, dążeniem do
uzyskania pożywienia oraz zmianami ustrojowymi. Jest poczuciem
ogólnym o różnym nasileniu i jakości od umiarkowanego i pozytywnego po bolesne cierpienie wywołane brakiem lub niedoborem pożywienia. Natomiast w znaczeniu społeczno-ekonomicznym charakteryzuje
się deficytem środków żywności, wywołanym brakiem lub niemożnością dysponowania nimi w ilości niezbędnej dla zaspokojenia potrzeb
ludności. Przyjmuje się podział zjawiska głodu ze względu na stopień
nasilenia (niewielki, średni, wielki), czas trwania (incydentalny, chroniczny, długotrwały), zasięg oddziaływania (dotykający niektórych
warstw społecznych, powszechny)�.
Głód jest zjawiskiem globalnym, tzn. występuje w wielu częściach
świata z różnym natężeniem, wywołuje poważne straty osobowe i materialne, może być ograniczany czy niwelowany jedynie poprzez współpracę międzynarodową, w którą angażują się nie tylko państwa, ale także organizacje rządowe i pozarządowe�.
Analizując historię głodu można stwierdzić, że zjawisko to pojawia się w różnych epokach na licznych obszarach kuli ziemskiej. Wielu
	S. Wojciechowski, Problem głodu we współczesnym świecie, Przegląd Zachodni 60(2005)
nr 1, s. 3; por. Jan Paweł II, Przemówienie do uczestników obrad Międzynarodowej Konferencji Organizacji Narodów Zjednoczonych do Spraw Wyżywienia i Rolnictwa (5 XII
1992), L’Oservatore Romano 3(1993), s. 38-40.
�
	EK V, s. 1143-1144.
�
	S. Wojciechowski, art. cyt., s. 3.
�

31

�znawców problemu mówi jednak o pewnej geograficznej prawidłowości – „geografii (pasie) głodu”, który sytuuje się między trzydziestym
równoleżnikiem szerokości północnej a trzydziestym równoleżnikiem
szerokości południowej�.
We współczesnym świecie wciąż trwa „skandal głodu”, obejmujący
znaczną część Afryki, Azji, Bliskiego Wschodu, Ameryki Łacińskiej,
Karaibów oraz niektóre państwa europejskie (szczególnie byłego bloku
sowieckiego)�.
Według raportów Organizacji Narodów Zjednoczonych do Spraw
Wyżywienia i Rolnictwa (ang. Food and Agriculture Organization of the
United Nations [FAO]) ok. 800 milionów ludzi na świecie cierpi głód
i niedożywienie, a co 3, 5 sekundy umiera z głodu człowiek. Problem
głodu najbardziej dotyka dzieci. Doroczny raport FAO ogłoszony w Rzymie alarmuje, że każdego roku na świecie z powodu głodu i niedożywienia umiera 5 milionów dzieci, większość poniżej piątego roku życia�.
Przyczyny głodu
Zjawisko głodu, dotykającego pewne regiony świata, jest ściśle związane z wieloma czynnikami, wśród których do najważniejszych należy
zaliczyć: zapewnienie wystarczających zasobów wody, uwarunkowania
klimatyczne (ilość opadów, wysokość temperatur), klęski żywiołowe
(huragany, powodzie, trzęsienia ziemi, susze, wybuchy wulkanów), degradacja środowiska naturalnego (zwiększenie poziomu zanieczyszczeń
wody, ziemi, powietrza, skutki efektu cieplarnianego czy dziury ozonowej), odpowiednią proporcję między wielkością areału ziem uprawnych
a liczbą ludności, środki finansowe i technologiczne zainwestowane
w produkcję rolną�. Są to przyczyny geograficzne oraz klimatyczne.
Poważne znaczenie na problem produkcji i dystrybucji żywności
wywierają czynniki polityczne, ideologiczne, ekonomiczno-społeczne.
	 M. Kosewska, Pas głodu, Spotkania 42(1992), s. 30; A. Zwoliński, Głód jako problem
społeczny, Polonia Sacra 9(2005) nr 16, s. 333.
�
	S. Wojciechowski, art. cyt., s. 4; A. Zwoliński, art. cyt., s. 334.
�
	M. Kuźmicz, Świat, który umiera z głodu, Gazeta Wyborcza 208(2005), s. 10; K. Zuchowicz, Jak dziś wygląda świat, Rzeczpospolita 161(2006), s. 6.
�
	S. Wojciechowski, art. cyt., s. 7, 9.
�

32

�Niejednokrotnie historia przypomina klęski głodu wywoływane przez
rządzące elity polityczne, wynikające ze względów ideologicznych lub
błędów w polityce gospodarczej. Głód często wykorzystują określone
siły polityczne jako skuteczny środek presji, nacisku wobec ludności�.
Wśród przyczyn głodu należy wymienić także struktury i przyzwyczajenia prowadzące do nieefektywnego wykorzystania, a nawet
niszczenia zasobów naturalnych danego kraju (monopolizacja wielkich instytucji państwowych lub prywatnych, przeszkody w wymianie
handlowej, źle ukierunkowane stymulatory gospodarcze); niemoralne postępowanie celem zdobycia władzy i prestiżu (dobro jednostki
ponad dobrem ogółu). Zjawiska te powodują zahamowanie rozwoju
społecznego i państwowego. Z tymi czynnikami łączy się zadłużenie
najbiedniejszych państw i uzależnienie od światowych potentatów finansowych (kredyty).�
Jednym z powodów występowania zjawiska głodu są sytuacje kryzysowe, powodujące brak stabilności rodziny, społeczeństwa, państwa
(kryzysy społeczne, polityczne, finansowe). Głód należy traktować jako
przyczynę i skutek sytuacji kryzysowej. Pokrewnym zagadnieniem jest
również wpływ na problem głodu innych zjawisk, jak: wzrost bezrobocia, ograniczenie świadczeń socjalnych, gwałtowny spadek dochodów obywateli należących do najbiedniejszych warstw społecznych10.
Zjawisko głodu interpretowane w kategoriach przyczynowo-skutkowych łączy się również z zagadnieniem konfliktów zbrojnych, wojen,
uchodźstwa11.
Mówiąc o przyczynach głodu nie można pominąć pewnych uwarunkowań społeczno-kulturowo-religijnych, do których należy zaliczyć:
traktowanie niektórych pokarmów jako zakazanych, tabu; status społeczny rodziny i kobiety (rzeczywisty wpływ na rodzinę, niedostateczna
	Tamże, s. 9, 14; por. A. Zwoliński, art. cyt., s. 338.
	 Papieska Rada „Cor Unum”, Głód w świecie. Solidarny rozwój wyzwaniem dla wszystkich, Ząbki 1998, s. 12-14, 21-24; por. A. Zwoliński, art. cyt., s. 336-337.
10
	S. Wojciechowski, art. cyt., s. 11.
11
	 Tamże; por. Światowa Deklaracja i Plan Działania na Rzecz Żywienia (Rzym, grudzień 1992), Warszawa 1996, s. 4-5; A. Zwoliński, art. cyt., s. 337; M. Kosewska, art.
cyt., s. 30-31.
�
�

33

�wiedza matek na temat pożywienia, analfabetyzm, zbyt wczesne bądź
w krótkich odstępach czasu macierzyństwo, niepewne miejsca pracy lub
bezrobocie)12. Do tego należy dodać niewystarczające środki z budżetu
na opiekę medyczną, edukację i inne służby społeczne13.
Głód, mimo wielu przyczyn, posiada jedno najważniejsze źródło,
którym jest bieda, zarówno materialna (fizyczna, cielesna – kraje rozwijające się), jak też duchowa (państwa uprzemysłowione). Prawdziwy powód występowania głodu na świecie czy niedostatecznego rozwoju tkwi
w braku chęci bądź umiejętności bezinteresownego służenia drugiemu
człowiekowi. Umiejętność bycia dla innych powinna przenikać całą rzeczywistość, wszystkie dziedziny techniki, struktury i ustawy oraz sferę
moralności14.
Skutki głodu
Do istotnych elementów życia człowieka należy troska o obecność
codziennego pożywienia. Konieczność zaspokojenia głodu to jeden
z ważniejszych mechanizmów ludzkiego działania oraz społecznej egzystencji, zdeterminowanych fizjologicznymi czynnościami i biochemicznymi procesami organizmu15.
Głód jest swoistym cierpieniem, wzbudza frustrację i złość, a jednocześnie nakazuje poszukiwać żywności. Wszechstronnie aktywizuje
energię psycho-fizyczną człowieka, rodząc gniew przeciwko posiadającym. Z drugiej jednak strony niezadowolenie ludzi głodnych łączy
się z podatnością na choroby i ogólnym osłabieniem, co prowadzi do
postaw rezygnacyjnych wobec życia. Brak właściwej ilości pokarmu
w różny sposób wpływa na stan zdrowia i kondycję poszczególnych
jednostek16.
Problem głodu dotyka wielu milionów ludzi na całym świecie,
ale najbardziej uderza w dzieci. W nim tkwi źródło wielu zaburzeń
	Papieska Rada „Cor Unum”, dz. cyt., s. 18.
	Światowa Deklaracja i Plan Działania na Rzecz Żywienia (Rzym, grudzień 1992), Warszawa 1996, s. 4.
14
	Papieska Rada „Cor Unum”, dz. cyt., s. 12-14.
15
	A. Zwoliński, art. cyt., s. 323.
16
	Tamże, s. 325.
12
13

34

�zdrowotnych, z których liczne przybierają postać przewlekłą. Często
jest podłożem skrajnego wyniszczenia, zahamowania wzrostu, obniżenia odporności na infekcje, a w najgorszym przypadku prowadzi do przedwczesnej śmierci17. Efektem głodu może być niska masa
ciała, zmniejszenie wymiarów głowy dziecka, niedorozwój umysłowy. Częściej występują też choroby zakaźne i pasożytnicze oraz awitaminozy. Głód przyczynia się do powstawania licznych zaburzeń,
głównie wzroku (ślepota), które wynikają z braku witaminy A i jodu.
Wskutek niedostatku witaminy D rozwija się krzywica, osteoporoza.
Niedobory białka, witamin C, A, B oraz ważnych mikroskładników,
w tym żelaza, powodują niedokrwistość, zaburzenia neurologiczne,
zachorowania na anemię, beri-beri, pelagrę, próchnicę zębów, choroby przyzębia, układu pokarmowego (zaburzenia trawienia). Głód
w istotny sposób oddziałuje na zdolności motoryczne i umysłowe
dzieci, prowadząc do nieusuwalnych deficytów poznawczych i ograniczając kontakty społeczne18. Wpływa na wartość biologiczną i stan
zdrowia populacji ludzkiej19.
Zjawisko głodu wyciska niezatarte piętno w sferze życia społecznego, kształtując relacje międzyludzkie. Jego widoczną i niebezpieczną konsekwencją jest silna polaryzacja „my-oni”. Pomiędzy głodnymi, żyjącymi w konkretnym środowisku, a sytymi istnieje przepaść
społeczna, która rodzi codzienny radykalizm odniesień, zazdrości
i pretensji20. Głód pociąga za sobą konflikty, wojny, niekontrolowane
migracje, uchodźstwo, epidemie, degradację środowiska, przestępczość21. Pozostawia trwały uraz na życiu poszczególnych jednostek
i całych społeczeństw22.
	 J.L. Brown, E. Pollitt, Niedożywienie i ubóstwo a rozwój umysłowy, Świat Nauki
4(1996), s. 54.
18
	 A. Zwoliński, art. cyt., s. 325; J.L. Brown, E. Pollitt, art. cyt., s. 55-56, 58; Światowa
Deklaracja i Plan Działania na Rzecz Żywienia (Rzym, grudzień 1992), Warszawa 1996,
s. 3, 7, 9, 44.
19
	A. Zwoliński, art. cyt., s. 325-326.
20
	Tamże, s. 327.
21
	 R. Papini, Prawo do wyżywienia, Społeczeństwo 15(2005) nr 4-5, s. 711; por. S. Wojciechowski, art. cyt., s. 15.
22
	Por. A. Zwoliński, art. cyt., s. 324.
17

35

�Podejmowanie inicjatyw
Lęk przed głodem z jego tragicznymi skutkami skłania ludzi do
podejmowania rozmaitych zabezpieczeń i działań uprzedzających lub
zmniejszających skutki pojawiającej się katastrofy. Formy przedsięwzięć
są różne i zależne od wielu czynników, do których zalicza się: warunki
środowiskowe, społeczne, polityczne, kulturowe, obyczajowość danej
grupy społecznej, poziom wykształcenia, wrażliwość uczuciową. Od
czasów najdawniejszych po współczesność można zaobserwować dwa
sposoby zabezpieczania się przed głodem: bezpośredni, polegający na
podjęciu czynności gromadzenia i konserwacji zapasów żywności; pośredni – w postaci środków materialnych (pieniądze) umożliwiających
zdobycie pożywienia drogą kupna lub wymiany oraz władza, dająca realną szansę wywarcia odpowiedniego nacisku na zależnych ludzi. Ważną rolę odgrywają też różnego rodzaju więzi międzyosobowe, zwłaszcza
znajomość, przyjaźń czy pokrewieństwo. Duże znaczenie ma również
odpowiednia wiedza dotycząca sposobu przetrwania okresu głodu. Pomocne staje się także prawo, określające zakres biedy społecznej i metody jej zwalczania. Jednak najbardziej dalekosiężnym środkiem ochrony
przed głodem jest promowanie nowych technik gospodarowania oraz
propagowanie solidarności międzynarodowej23.
Prawo do wyżywienia i wolności od głodu znajduje potwierdzenie
w Powszechnej deklaracji praw człowieka (1948), Międzynarodowym pakcie praw gospodarczych, społecznych i kulturalnych (1966), Konwencji praw
dziecka (1989), Dyrektywach fakultatywnych odnośnie do stopniowego
urzeczywistniania prawa do właściwego wyżywienia w kontekście krajowego bezpieczeństwa żywnościowego (2004)24. Jest ono realizowane tylko
wtedy, „kiedy każdy człowiek ma w każdej chwili fizyczny i ekonomiczny
dostęp do wystarczającego pożywienia albo sposobów na jego zdobycie”
(Komitet Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych [1999])25 .
Przezwyciężaniem problemu głodu w świecie zajmują się zarówno
instytucje świeckie (Organizacja Narodów Zjednoczonych do Spraw
	Tamże, s. 341-343.
	R. Papini, art. cyt., s. 708.
25
	Tamże, s. 710.
23
24

�Wyżywienia i Rolnictwa [Food and Agriculture Organization of the United Nations – FAO], Światowa Rada Żywnościowa [World Food Council
– WFC], Międzynarodowy Fundusz Rozwoju Rolnictwa [Agriculture
Development International Fund – ADIF]), jak też kościelne (Papieska
Rada Cor Unum, Komisja Iustitia et Pax, Caritas)26.
Ze zjawiskiem głodu można skutecznie walczyć jedynie wówczas,
gdy istnieją w państwie niezawodne reguły prawne, właściwie prosperuje administracja publiczna, sądownictwo, szanuje się podstawowe prawa
człowieka, występuje demokracja27. Jeśli te warunki zostaną spełnione,
wtedy finansowanie żywieniowych i bardziej wszechstronnych programów interwencyjnych będzie można uznać za nieodzowną inwestycję
w przyszłość ludzkości28.
Zakończenie
Wbrew obiegowym opiniom głód we współczesnym świecie nie jest
skutkiem niemożliwości wyprodukowania określonej ilości pożywienia,
przyrostu naturalnego bądź zanieczyszczenia środowiska. Jego głównych źródeł należy szukać w nierównomiernej produkcji żywności, nieumiejętności jej dystrybucji, błędach popełnianych podczas przechowywania czy transportu produktów spożywczych, a przede wszystkim
braku odpowiedniego zaangażowania się w rozwiązanie tego problemu
wszystkich podmiotów zainteresowanych tą kwestią29.
Zjawisko głodu należy rozpatrywać w kategoriach moralnych, przewyższających czynniki natury fizycznej, strukturalnej i kulturowej. Jest
to wyzwanie, które może podjąć każdy człowiek uznający istnienie wartości uniwersalnych w obrębie różnych kultur. Zakłada ono zdolność
bezinteresownego daru z siebie, służby na rzecz promocji drugiego
człowieka i całej ludzkości. Ta droga oznacza zmianę sposobu myślenia
i nauczenie się poświęcania własnych interesów dla dobra wspólnego.
Wtedy rozpocznie się właściwy proces rozwoju, oparty na sprawiedli	EK V, s. 1145-1146; J. Różański, Misje a promocja ludzka według dokumentów soborowych i posoborowych oraz praktyki misyjnej Kościoła, Warszawa 2001, s. 140.
27
	R. Papini, art. cyt., s. 711.
28
	J.L. Brown, E. Pollitt, art. cyt., s. 59; por. R. Papini, art. cyt., s. 713.
29
	S. Wojciechowski, art. cyt., s. 16.
26

37

�wości społecznej, dostępie wszystkich ludzi do bogactw naturalnych,
praktykowaniu solidarności, wzajemnej pomocy, pokoju oraz szacunku dla środowiska naturalnego. Oto kierunek, który należy obrać, by
wzbudzać nadzieję i tworzyć świat przyjazny dla przychodzących po nas
pokoleń30.

	Papieska Rada „Cor Unum”, dz. cyt., s. 27-28.

30

38

�Zofia Dulska

UNICEF WOBEC PROBLEMU GŁODUJĄCYCH DZIECI
Problem głodu na świecie
Zdrowie dziecka, jeszcze przed jego narodzinami jest uzależnione od
właściwego odżywiania. Stale niedożywiona matka rodzi dziecko o zbyt
niskiej wadze, słabe i podatne na choroby, dlatego niszczące skutki głodu przechodzą z pokolenia na pokolenie.
Szacuje się, że około 146 milionów dzieci w krajach rozwijających się
jest niedożywia-nych a około 10 milionów dzieci poniżej 5 roku życia
cierpi z powodu ostrego niedożywienia. Każdego roku w krajach rozwijających się umiera 11 milionów dzieci. Połowa z tych zgonów jest
spowodowana niedożywieniem.
Liczba dzieci do 5 r. ż. z niedowagą (mln)
Ameryka Łacińska i Karaiby; 4
Europa Środkowo Wschodnia
oraz kraje CEE/CIS; 1

Środkowy Wschód
i Północna Afryka; 8
Wschodnia i Południowa Afryka; 16

Azja Południowa; 78
Zachodnia i Środkowa Afryka; 17

Wschodnia Azja i Pacyfik; 22

Źródło: Progress for Children, A Report Card on Nutrition, Number 4, May
2006, Published by UNICEF, Division of Communication, 3 United Nations Plaza,
New York, USA.

39

�W tym wypadku termin niedożywienie oznacza „zaburzenie budowy
lub funkcji organizmu spowodowane niedostarczaniem z pożywieniem
potrzebnych ilości energii i/lub składników odżywczych” (Słownik terminów żywieniowych, 2001 r.).
Konsekwencją niedożywienia jest przede wszystkim brak witaminy
A i D oraz tak ważnych dla organizmu składników mineralnych jak żelazo i jod, których niedobór osłabia układ odpornościowy i często przyczynia się do anemii. Niedożywione dzieci są dużo bardziej podatne na
choroby będące bezpośrednim zagrożeniem ich życia, takie jak malaria,
zapalenia płuc oraz biegunki. Dzieci, którym udało się przetrwać głód
mają osłabiony układ odpornościowy a skutki niedożywienia trwale
wpływają na ich zdrowie psychiczne i fizyczne.
Zbyt krótki okres karmienia piersią, ubogie pożywienie oraz choroby to bezpośrednie przyczyny niedożywienia. Jednak wśród ukrytych przyczyn są także: nierówny dostęp do pożywienia w domu, słaba
opieka i praktyki żywieniowe, korzystanie z zanieczyszczonych źródeł
wody i brak higieny a także bak opieki medycznej. Dodatkowo, jako że
skutki niedożywienia przenoszą się z pokolenia na pokolenie, dziecko
chronicznie niedożywionej matki najprawdopodobniej także urodzi się
z niedowagą i symptomami niedożywienia.
Ponad 2 miliardy kobiet i dzieci na całym świecie cierpi z powodu
niedoboru składników odżywczych w organizmie, takich jak witamina
A i kwas foliowy a także minerałów: jodu, żelaza i cynku. Szacuje się, że
niedobór witamin i minerałów mieszkańców niektórych państw stanowi ekwiwalent około 5% ich produktu narodowego brutto, przeliczony na utraconą produktywność spowodowaną zgonami lub ubytkiem
zdrowia.
Niedożywienie to choroba ubóstwa, wykluczenia społecznego, niezdrowego otoczenia oraz braku dostępu do podstawowych usług, takich
jak opieka medyczna. Większość niedożywionych dzieci może być skutecznie leczonych jeśli problem zostanie w porę dostrzeżony. Zapobieganie i walka z tym problemem jest jednak trudnym zadaniem ponieważ działania muszą być prowadzone na wielu polach.
40

�Działania UNICEF
Po II Wojnie Światowej i zapadnięciu Żelaznej Kurtyny powstała potrzeba stworzenia organizacji, która zajęłaby się pomocą dzieciom (najdotkliwiej poszkodowanym ofiarom wojny) niezależnie od ich przynależności narodowej. Postulat ten, wysunięty przez polskiego delegata Ludwika
Rajchmana w 1946 roku, posłużył za podstawę do powołania UNICEF.
Od początku swojego istnienia Fundusz Narodów Zjednoczonych
na Rzecz Dzieci UNICEF walczył z głodem. Pierwsze działania organizacji to prowadzenie programów interwencyjnego dożywiania dzieci
w zrujnowanej Europie.
Szybko jednak okazało się, że potrzeby są znacznie większe i UNICEF
rozszerzył swoje działania niosąc pomoc dzieciom w najuboższych regionach świata, zwalczając biedę i jej ujemny wpływ na najmłodszych.
Walka z głodem i skutkami niedożywienia pozostały jednym z priorytetów organizacji i działania te stanowią dużą część rocznego budżetu
UNICEF. Największe wydatki UNICEF przeznaczane są na: rozwój małego dziecka oraz szczepienia (Wykres 1).
Wykres 1. Wydatki UNICEF wg priorytetów, 2005 r.
inne 3%
HIV/AIDS 8%
ochrona dziecka
przed przemocą
10%

rozwój małego dziecka 38%

szczepienia 19%

edukacja dziewczynek 22%

Źródło: Annual Report 2005, Published by UNICEF, Division of Communication, 3 United Nations Plaza, New York, USA

41

�UNICEF stara się zapobiegać problemowi niedożywienia i głodu
w dwojaki sposób. Z jednej strony dostarcza pomoc dzieciom w sytuacjach kryzysowych, z drugiej – walczy o wprowadzenie długofalowych
rozwiązań, które doprowadzą do wyeliminowania problemu głodu.
Ponadto UNICEF walczy o poprawę odżywiania dzieci i kobiet na
świecie poprzez:
• Promowanie wyłącznego karmienia piersią dzieci przez pierwsze sześć miesięcy życia oraz kontynuowanie karmienia mlekiem
matki przez kolejne dwa lata. W ten sposób, przy niskich kosztach zapewnia się dziecku zdrowe pożywienie.
• Zapobieganie niedoborom składników mineralnych i witamin
u dzieci i matek, w tym witaminy A, jodu i żelaza.
• Zapewnienie opieki i właściwego odżywiania kobiet w ciąży.
• Monitorowanie zdrowia niemowląt i promowanie wśród matek
właściwych nawyków żywieniowych, zwłaszcza przez pierwsze
dwa lata życia dziecka.
• Dostarczanie odżywek i leków w czasie sytuacji kryzysowych,
wspieranie interwencyjnego dożywiania dzieci oraz matek, zapewnienie opieki nad dziećmi osieroconymi i pozbawionymi
opieki.
UNICEF współpracuje z innymi organizacjami oraz społecznościami
lokalnymi na całym świecie by zapobiegać przyczynom niedożywienia.
W Wietnamie, na przykład, dociera do dzieci mieszkających w trudno
dostępnych wioskach, szczepiąc najmłodszych przeciwko najgroźniejszym dla ich życia chorobom oraz dostarczając witaminę A. Dodatkowo
uczy matki jak właściwie opiekować się dziećmi.
Ważnym aspektem programów zapobiegających niedożywieniu
dzieci jest wspieranie lokalnej produkcji wysokoenergetycznych suplementów diety. W niektórych miejscach, na przykład w Nigrze, prowadzone przez lokalne społeczności banki zboża dostarczają rodzinom
tanie ziarno. W krajach, gdzie występuje zagrożenie głodem ta strategia jest skuteczna i zabezpiecza dzieci przed niedożywieniem zwłaszcza
w okresie nieurodzaju.
42

�W Konwencji o Prawach Dziecka jest zapis mówiący o tym, że każde
dziecka ma prawo do odpowiedniego odżywiania. Kiedy światowi liderzy przyjęli Milenijne Cele Rozwoju potwierdzili swoje zobowiązania do
zagwarantowania tego prawa. Wszystkich 189 sygnatariuszy zobligowało
się do wyeliminowania powszechnego ubóstwa i głodu do 2015 roku.
Dzięki dostępnej wiedzy można wyeliminować niedożywienie
i związane z nimi choroby. Nie są to działania kosztochłonne: antybiotyk używany przy leczeniu zapalenia płuc kosztuje 15 centów. Wystarczy
15 dolarów, aby zaszczepić dziecko przeciwko 6 najgroźniejszym chorobom wieku dziecięcego, a jedna dawka witaminy A kosztuje zaledwie
kilka centów. To co jest konieczne to polityczna wola i odpowiednia
strategia działań.
Co roku umiera 11 milionów dzieci, które nie ukończyły jeszcze piątego roku życia. Większość z nich to ofiary chorób, którym można łatwo
zapobiegać. Kolejne 300 milionów dzieci rocznie cierpi z powodu chorób spowodowanych brakiem dostępu do czystej wody, niedożywienia
i braku odpowiedniej opieki medycznej. Każdego dnia, pracując w 155
krajach, UNICEF walczy o to by dzieci dorastały w zdrowym i bezpiecznym otoczeniu, by miały możliwość uczenia się i wykorzystania pełnego potencjału swoich możliwości.
Studium przypadku
– Klęska głodu w Nigrze a działania UNICEF, 2005 r.
Klęska głodu w Nigrze
Niedobory żywności to problem z jakim duży odsetek mieszkańców
Nigru zmaga się każdego roku. Jest to spowodowane powszechnym
ubóstwem, a co się z tym wiąże ciągłym brakiem dostępu do odpowiedniej żywności i podstawowych usług medycznych.
Jednak bardzo niskie opadu podczas pory deszczowej w 2004 roku
oraz plaga szarańczy spowodowały dramatyczne pogorszenie się sytuacji.
Zbiory w 2005 roku były dużo niższe. „Chude” miesiące zaczęły się wcześniej niż zazwyczaj i trwały dłużej. Już na początku 2005 roku kończyły się
zapasy żywności, a w czerwcu banki zboża były zupełnie puste. Wzrost
cen zboża w Zachodniej Afryce pogłębił kryzys. Wiele rodzin nie było
43

�stać na zakup ziarna. Drastycznie wzrosła się liczba dzieci, które wymagały specjalistycznej opieki medycznej i terapii zapobiegającej skrajnemu
niedożywieniu. W połowie czerwca odnotowano dwukrotny wzrost liczby skrajnie niedożywionych dzieci w stosunku do ubiegłego roku.
Odpowiedź UNICEF
Pod koniec 2004 roku UNICEF rozpoczął intensywny monitoring sytuacji w Nigrze, zwłaszcza w dystryktach najbardziej zagrożonych głodem. W kwietniu 2005 roku, już po przeznaczeniu na walkę
z głodem dużej części normalnego budżetu programów prowadzonych
w tym kraju, wystosował apel o dodatkową pomoc wysokości 1 miliona USD. W maju Organizacja Narodów Zjednoczonych zaapelowała
o pomoc wysokości 16 milionów USD, z czego 1, 3 miliona USD miała
być przeznaczona na działania UNICEF. W sierpniu pogarszająca się
sytuacja w Nigrze spowodowała rewizję apelu i jego wzrost do 81 milionów USD, z czego 14, 6 miliona USD przeznaczona była na działania
UNICEF.
Światowy apel w mediach przyniósł pozytywny skutek i odpowiedź
tysięcy darczyńców.
UNICEF zgromadził 19, 7 miliona USD, z czego 92% zostało rozdysponowanych przed końcem 2005 roku.
Rezultat przekazanej pomocy to wzrost liczby ośrodków terapeutycznych dla niedożywionych dzieci z 30 istniejących na początku 2005 roku
do 549 w październiku 2005. UNICEF wsparł także ponad 860 ośrodków prowadzonych wspólnie ze Światową Programem Żywieniowym
(WFP) oraz 24 innymi organizacjami pozarządowymi. Pomoc otrzymało ponad 325 000 dzieci. Zebrane środku zostały także przeznaczone na
stworzenie systemu zabezpieczeń, który pomoże uniknąć takim kryzysom w przyszłości, między innymi na budowę banków zboża.
UNICEF jest jedną z pierwszych organizacji, która dociera z pomocą
w miejsce klęsk żywiołowych. Ze względu na swoją obecność w 155 krajach i terytoriach może na bieżąco monitorować sytuację i alarmować
o zbliżającym się zagrożeniu.
44

�Ks. Zbigniew Sobolewski

CARITAS POLSKA WOBEC GŁODUJĄCYCH DZIECI
Jednym z groźnych zjawisk, rozwijających się we współczesnym
świecie jest narastanie ubóstwa oraz rozdźwięk ekonomiczny, techniczny i kulturowy, jaki pogłębia się pomiędzy bogatą Północą a żyjącym
w nędzy Południem. W skali globalnej obserwujemy fakt, że bogaci stale się bogacą, a ubodzy pogrążają się w nędzy.
Niestety, nie wszyscy mogą cieszyć się owocami postępu technicznego oraz rozwoju medycyny i innych gałęzi wiedzy. W dalszym ciągu
ludzkość boryka się z problemem wojen, głodu i nędzy materialnej oraz
duchowej. Nie przezwyciężono niesprawiedliwości społecznej i nie zapewniono wszystkim ludziom realizacji prawa do godnego życia.
Jednym z poważnych problemów, jak dotąd skutecznie nie rozwiązanym, jest głód i niedożywienie. Klęska głodu dotyka zwłaszcza najbiedniejsze, zacofane gospodarczo i społecznie kraje. Głód wyniszcza
Afrykę, Azję, Amerykę Południową.
Na zorganizowanym przez ONZ Szczycie Milenijnym we wrześniu
2000 roku, 147 przywódców państw z całego świata uzgodniło porozumienie nazywane Milenijnymi Celami Rozwoju. Cele te zostały ponownie ujęte na Konferencji z Monterrey w sprawie finansowania rozwoju.
W czerwcu 2003 roku na szczycie Grupy siedmiu w Evian we Francji
przywódcy powtórzyli swoje poparcie dla Milenijnych Celów Rozwoju.
191 państw członkowskich ONZ zobowiązało się między innymi, że
zredukują o połowę liczbę osób żyjących za mniej niż 1 dolara dziennie
obniżając tym samym procent osób cierpiących głód. Jest to ogromne
wyzwanie, gdyż szacuje się, że ponad miliard ludzi nadal walczy o przeżycie za mniej niż dolara dziennie a blisko 854 milionów ludzi, czyli
15 procent ludności świata, cierpi chroniczny głód. Według Światowej
Organizacji Zdrowia jedna czwarta głodujących to dzieci. Codziennie umiera z głodu 110 000 osób, w ciągu roku zaś 40 milionów ludzi,
w tym 7 milionów dzieci.
45

�Liczba głodujących i niedożywionych nie zmalała od 1990-1992
roku. Według danych FAO, 820 mln ludzi cierpiących głód żyje w państwach rozwijających się, 25 mln w krajach przekształcających się,
a 9 mln w krajach rozwiniętych.
Do 2015 roku liczba głodujących miała zmniejszyć się do 31 milionów, podczas gdy trendem rocznym jest wzrost liczby głodujących
o 4 mln w roku.
W Afryce subsaharyjskiej liczba głodujących skoczyła z 169 mln
w latach 1990-1992 do 209, 2 mln w latach 2001-2003. W 41 krajach
Afryki położonych na południe od Sahary 26 mln dzieci jest niedożywionych. Żywności brakuje także w 6 krajach na północnym zachodzie
i zachodzie Afryki. Wielu mieszkańców Liberii, Sierra Leone lub Czadu
musi zadowolić się jedną miską ryżu raz na dwa a nie kiedy nawet trzy
dni.
Wśród przyczyn wymienia się wzrost AIDS, wojny i katastrofy naturalne, szczególnie w Burundi, Erytrei, Liberii, Sierra Leone i Republice
Demokratycznej Konga.
Kongo budzi najwięcej troski FAO, ponieważ z powodu wojny w latach 1998-2002 liczba głodujących potroiła się z 12 mln do 37 mln, czyli
72% ludności. To paradoks, gdyż ten kraj posiada duże zasoby naturalne. Brakuje tutaj woli politycznej, aby wykorzystać bogactwo naturalne
na korzyść głodujących.
Przytoczone, wyrywkowe dane są zatrważające. Zdumiewają tym
bardziej, gdy uświadomimy sobie fakt, że obecnie wielkość światowej
produkcji żywności jest bliska osiągnięcia historycznego maksimum.
Pomimo, że świat może wyprodukować więcej żywności niż potrzeba do
wykarmienia obecnie żyjących ludzi, statystyki wciąż alarmują danymi
mówiącymi o śmiercionośnym głodzie i chronicznym niedożywieniu.
Dziwić musi fakt, że w wielu krajach kobiety, mężczyźni i dzieci cierpią
głód, pomimo tego, iż mają one odpowiednie możliwości produkcyjne.
Klęska głodu nie bierze się zatem z przeludnienia, czy innych przyczyn
naturalnych, ale uwarunkowana jest przyczynami politycznymi i kalkulacjami ekonomicznymi. Kiedy głodują jedni – jednocześnie niszczy
46

�się żywność celem utrzymania jej wysokiej ceny. Raport FAO wskazuje
jasno, że aby zredukować liczbę głodujących konieczny jest rozwój rolnictwa, przynajmniej w krajach, w których sytuacja jest najgorsza.
W 1984 roku kraje pomagające Afryce przeznaczyły na pomoc dla
rolnictwa 8 mld dolarów. W 2002 roku już tylko 3 mld dol. Kraje bogatej północy poczyniły serię działań ekonomicznych, które hamują produkcję rolniczą oraz eksport w Afryce.
Zwykle, kiedy mówimy o głodzie i niedożywieniu mamy na myśli
kraje trzeciego i czwartego świata. Współczesna nauka rozszerza pojęcie głodu. Mówi się o tzw. „głodzie ukrytym” lub „niedożywieniu”. Są to
stany związane z brakiem jednego lub kilku podstawowych składników
diety takich jak: aminokwasy, sole mineralne lub witaminy. Ten „głód
ukryty” był mało znany wcześniej, gdyż nie posiadano wiedzy na temat
podstawowych składników pożywienia. Obecnie termin „głód ukryty”
(niedożywienie) oznacza brak blisko czterdziestu podstawowych składników niezbędnych do utrzymania zdrowia. Brak pewnych mikroelementów i witamin jest przyczyną anemii. Niedobór tych składników
w organizmie powoduje przedwczesną śmierć, która nie musi być uwarunkowana całkowitym brakiem pożywienia.
Kontynentem szczególnie cierpiącym w wyniku głodu jest Afryka.
Angola, Malawi, Zimbabwe, Leshoto, Mozambik, Suazi i Zambia permanentnie zmagają się z głodem. „Z 63, 3 mln jej mieszkańców, na
chroniczny głód w lipcu 2002 r., skazanych było 8, 5 mln. W marcu
2003 roku liczba głodujących wzrosła do około 14 mln. W samej Afryce Południowej 50 tys. czarnych dzieci walczy tam ze śmiercią każdego dnia, a 136 umiera. Równocześnie należy zauważyć, że Południowa
Afryka ma nadwyżkę eksportu produktów rolnych nad importem. Eksportuje się nawet kukurydzę, która jest podstawowym pokarmem czarnych rodzin. I nie jest to jedyny kraj znajdujący się w podobnej sytuacji
(Etiopia, Kenia, Somalia, Sudan, Tanzania i Uganda)” (ks. Jacek Pawlik
SVD).
Myliłby się jednak ten, kto problem niedożywienia odnosiłby jedynie do Afryki, Ameryki Południowej czy Azji.
47

�Z tym problemem spotykamy się również w Polsce, chociaż jest on
wstydliwie przemilczany. Według badań GUS ok. 58% osób żyje poniżej
minimum socjalnego a 30% ocenia swe dochody jako ledwie wystarczające do zaspokojenia najważniejszych potrzeb życiowych. Wynikiem
trudnej sytuacji ekonomicznej rodzin, zwłaszcza w których jeden lub
oboje rodziców są bezrobotne jest ograniczenie dostępu do pełnowartościowego pożywienia. Rodziny ograniczają środki przeznaczane na
zakup żywności, a to sprawia powstanie zjawiska niedożywienia, a nawet głodu.
Obecnie wiele uwagi poświęca się prawidłowemu odżywianiu. Zwraca się uwagę na to, że niedobory niektórych składników odżywczych lub
stosowanie niezdrowej diety mogą zaburzyć lub zahamować prawidłowy
rozwój fizyczny, emocjonalny i psychiczny. Nieprawidłowe odżywianie
się sprzyja wielu chorobom, a jej ograniczanie może mieć negatywne
skutki psychospołeczne, które mogą doprowadzić do izolacji społecznej
i zaburzenia relacji interpersonalnych.
Problem niedożywienia a nawet głodu dotyczy 650 tysięcy dzieci
w Polsce. Według badań od 30 do 70% dzieci w wieku szkolnym jest
niedożywionych. Trudniejsza sytuacja jawi się na terenach wiejskich,
zaniedbanych gospodarczo i kulturowo, gdzie panuje duże bezrobocie.
Z głodem i niedożywieniem łączą się kompleksy niższości oraz pesymizm życiowy. Dzieci te przeżywają swoją sytuację jako upokarzającą
i beznadziejną.
Caritas Polska w miarę posiadanych możliwości stara się przyjść
z pomocą głodującym dzieciom za równo w kraju jak i za granicą.
W 2006 roku Caritas Polska przeznaczyła na pomoc dla głodującej
Afryki 172 119 dolarów i 414 471 zł.
Projekty dotyczące dożywiania dzieci oraz zapewnienia im wykształcenia i opieki lekarskiej były realizowane przy współpracy z misjonarzami z Polski, w oparciu o ich placówki. Współpraca z nimi wydaje się najlepszym sposobem zagwarantowania, że udzielana pomoc
rzeczywiście dotrze do potrzebujących, a nie zostanie rozgrabiona lub
zmarnowana.
48

�Caritas Polska współpracuje również z Caritas Internationalis, realizując zadania wskazane przez tę organizację i wpłacając środki finansowe na jej konto.
W roku 2006 roku Caritas współpracowała z Księżmi Sercanami
z Kongo (par. św. Klemensa w Kinshasie). Dofinansowała roczną pomoc żywnościową dla 150 dzieci oraz zorganizowała naukę dla 50 dzieci opuszczonych przez rodziców i bezdomnych. Pomoc obejmowała
wydawanie ryżu, mąki kukurydzianej, soli, fasoli, oliwy, mięsa a także
mydła, ubiorów szkolnych, zeszytów i długopisów. W parafii istnieje
prężnie działający zespół charytatywny, który zajmuje się udzielaniem
niezbędnej pomocy. Jej beneficjentami są dorośli, ale również dzieci,
których rodziców nie stać na posyłanie ich do szkoły. Caritas w 2006
roku przekazała dla nich sumę 6 238 dolarów.
Ponadto Caritas Polska dofinansowała pomoc dla sierot – ofiar wojny oraz rodziców chorych na AIDS w diecezji Tsumbe w Kongo. Pomoc
udzielana była również dzieciom chorym na trąd. Opieką objęto 256
sierot chorych na trąd (56 z nich żyje w 2 sierocińcach Caritasu). Są to
dzieci ulicy, pozostawione bez żadnej opieki rodziców.
W miejscowości Lodji jest dożywianych 200 dzieci. Caritas dożywia
także 56 dzieci w regionie Sankur. Są to dzieci – żołnierze, zdemobilizowani z armii rebelianckiej. Otrzymują one żywność, środki czystości,
ubranie oraz możliwość nauki w szkole. Zakupiono również leki służące
do leczenia malarii. Caritas przeznaczyła na ten cel 9 500 dolarów.
Współpracując z Siostrami Pallotynkami w Goma (Kongo) i Masace (Rwanda) Caritas pomogła w odbudowie 2 domów dla sierot, które
zniszczyły ulewne deszcze i burze. Z pomocy skorzystało 11 sierot (5 175
dolarów). W prowadzonym przez Siostry Pallotynki Ośrodku Dożywiania w Keshero Goma przez cały rok trwa akcja dożywiania. Oprócz tego
siostry uczą miejscową ludność uprawiania roli. Caritas przekazała na
dożywianie dzieci 16 206 dolarów.
Księża Pallotyni odbudowują szkołę podstawową w Kibeho (Rwanda), zniszczoną podczas wojny. Caritas Polska wspomogła tę inicjatywę
oraz dożywianie uczęszczających do szkoły dzieci sumą 30 000 dolarów.
49

�W Rwandzie Caritas Polska wspomaga prowadzony przez Siostry
Służki NMP Niepokalanej Ośrodek Medyczny Karama. Na leczenie
i dożywianie dzieci przeznaczono 12 000 dolarów.
Caritas Polska pomagała również ludności Nigru, dotkniętych klęską
suszy. W 2006 roku przeznaczono dla nich 414 471 złotych. Na skutek suszy i plagi szarańczy na przełomie 2004/2005 roku ucierpiało ponad 3 mln
mieszkańców Nigru. Caritas Polska współpracując z Caritas Niemiecką
i innymi Caritas w Europie zaangażowała się w zapewnienie bezpieczeństwa żywnościowego dla ofiar klęski głodu. Pomoc ta polegała na dożywianiu oraz przekazywaniu rolnikom ziarna pod zasiew. Opieką objęto
2 000 rodzin. Prowadzony jest program szkoleniowy dla mieszkańców
wiosek, którego celem jest nauka rozpoznawania niedożywienia dzieci
oraz opieki nad dziećmi niedożywionymi. Tą pomocą objęto 89 wiosek.
W ramach międzynarodowego programu pomocy SOA, koordynowanego przez Caritas Internationalis, Caritas Polska przekazała dla Caritas Kenia 93 000 dolarów. Środki te zostały przeznaczone na pomoc
żywnościową dla najbiedniejszych rodzin.
Oprócz pomocy głodującym dzieciom w Afryce, Caritas Polska dofinansowuje dożywianie dzieci polskiego pochodzenia w dwóch przedszkolach na Litwie (6 497 zł.) i Białorusi (13 218 zł).
W Polsce Caritas zaangażowała się w akcję systematycznego dożywiania dzieci. Codziennie w placówkach Caritas, posiłek otrzymuje 150
tys. Dzieci. Caritas parafialne i diecezjalne dofinansowują obiady szkolne dla 75 tys. dzieci. Dla większości z nich jest to jedyny ciepły posiłek
w ciągu dnia. W świetlicach socjoterapeutycznych codziennie otrzymuje posiłek 37 tys. dzieci. W innych placówkach niż świetlice Caritas,
dożywia 38 tys. dzieci. W ramach „Programu Skrzydła”, kompleksową
opieką otacza ponad 1 000 dzieci ze szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych.
Caritas Polska poprzez kampanie społeczne (Kromka Chleba, Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom) stara się uwrażliwić społeczeństwo polskie na problem niedożywienia dzieci oraz konieczność zapewnienia im
właściwego życiowego startu.
50

�Dzięki ofiarności pracowników i wolontariuszy, zwłaszcza Parafialnych Zespołów Caritas udaje się gromadzić środki na dożywianie dzieci,
leczenie, wypoczynek zimowy i letni oraz kształcenie. Z pewnością jest
jeszcze wiele do zrobienia, gdyż nie wszystkie dzieci, które tego wymagają, mają zapewnioną opiekę ze strony dorosłych. Niemniej jednak nie
można – widząc ogrom potrzeb – popadać w rezygnację. Trzeba rozwijać w sobie i innych „nową wyobraźnię miłosierdzia, do której rozbudzenia wzywał Jan Paweł II, aby żadne dziecko w Polsce i na świecie nie
cierpiało głodu.

51

�ECCLESIA
IN AFRICA
Pojednanie, sprawiedliwość i pokój
– wyzwania dla Kościoła w Afryce
na początku XXI w.

Redaktor:
Jarosław Różański OMI

Missio-Polonia
Warszawa 2006

�Ks. Czesław Noworolnik

IMIĘ A TOŻSAMOŚĆ CZŁOWIEKA
REFLEKSJA ANTROPOLOGICZNO-TEOLOGICZNA
1. Prawa człowieka i prawa dziecka w dokumentach organizacji
międzynarodowych
Wiele dokumentów międzynarodowych gwarantuje równość
wszystkich obywateli wobec prawa. W Powszechnej Deklaracji Praw
Człowieka z 10 grudnia 1948 r. czytamy m.in.: „Wszyscy ludzie rodzą
się wolni i równi w swej godności i w swych prawach. Są oni obdarzeni
rozumem i sumieniem i powinni postępować wobec innych w duchu
braterstwa” (art. 1). „Każdy człowiek ma prawo do życia, wolności i bezpieczeństwa swojej osoby” (art. 3). „Każdy człowiek ma prawo do tego,
by wszędzie uznawano jego osobowość prawną” (art. 6). „Wszyscy są
równi wobec prawa i są uprawnieni, bez jakiejkolwiek dyskryminacji,
do jednakowej ochrony prawnej. Wszyscy są uprawnieni do jednakowej ochrony przed jakąkolwiek dyskryminacją, będącą pogwałceniem
niniejszej Deklaracji, i przed jakimkolwiek podżeganiem do takiej dyskryminacji” (art. 7). Deklaracja Praw Człowieka potwierdza także
równość praw wszystkich ludzi (art. 2), zakazuje niewolnictwa (art. 4),
tortur i nieludzkiego traktowania (art. 5.), występuje w obronie życia
prywatnego (art. 12), wolności myśli, sumienia i religii (art. 18), deklaruje ochronę życia prywatnego (art. 12), podkreśla prawo do pracy (art.
23), prawo do odpowiedniej stopy życiowej (art. 25), specjalną opiekę
dla macierzyństwa i dzieciństwa (art. 25)�.
Bardziej szczegółowe wskazania zawarte zostały w Międzynarodowych Paktach Praw Człowieka z 16 grudnia 1966 roku�. Są to pakty dotyczące praw społecznych, gospodarczych i kulturalnych, a także praw
	Zob. Powszechna Deklaracja Praw Człowieka, [online], [dostęp: 16 lutego 2007], http://
www.hfhrpol.waw.pl/index_pliki/prawo/Powszechna_Deklaracja_Praw_Czlowieka.rtf.
�
	 Międzynarodowe Pakty Praw Człowieka, [online], [dostęp: 16 lutego 2007], http://
www.ms.gov.pl/prawa_czl_onz/prawa_czlow_ICCPR.doc.
�

53

�cywilnych i politycznych. Artykuł 2 tegoż dokumentu gwarantuje wszystkim równe prawa „bez względu na jakiekolwiek różnice, takie jak: rasa,
kolor skóry, płeć, język, religia, poglądy polityczne lub inne, pochodzenie
narodowe lub społeczne, sytuacja majątkowa, urodzenie lub jakiekolwiek
inne okoliczności” (art. 2 pkt 1). Ponadto każde z Państw, które podpisało
Pakt zobowiązało się do zapewnienia każdej osobie skutecznych środków
ochrony prawnej do obrony tych praw (por. art. 2 pkt 3).
Te deklaracje posłużyły innym organizacjom – agendom ONZ do
sformułowania szczegółowych zobowiązań dotyczących różnych grup
ludzi, a także grup wiekowych. Szczególne miejsce mają deklaracje dotyczące praw dzieci. W artykule 13 Paktu Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych czytamy, że Państwa – Strony „uznają prawo
każdego do nauki. Są one zgodne, że nauczanie powinno zmierzać do
pełnego rozwoju osobowości i poczucia godności ludzkiej i umacniać
poszanowanie praw człowieka i podstawowych wolności”�. Czterdzieści
pięć artykułów Paktu Praw Cywilnych i Politycznych mówi dość szczegółowo o prawach człowieka do życia, wolności, nauki, udziału w życiu
publicznym, ochrony, rodziny (art. 23), o równości, o wolności myśli,
sumienia i religii (art. 18), obrony praw dziecka (art. 24). Wspomniany
Pakt postanawia (art.24), że każde dziecko bez żadnej dyskryminacji ze
względu na rasę, kolor skóry, płeć, język, religię, pochodzenie narodowe
lub społeczne, sytuację majątkową lub urodzenie, ma prawo do środków ochrony, jakich wymaga status małoletniego, ze strony rodziny,
społeczeństwa i państwa. Każde dziecko powinno być zarejestrowane
niezwłocznie po urodzeniu i posiadać nazwisko. Każde dziecko ma też
prawo do nabycia obywatelstwa”�. Do ochrony tych praw został ustanowiony Komitet Praw Człowieka (art. 28).
Deklaracja Praw Dziecka przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne
ONZ dnia 20 listopada 1959 r. wśród wielu postulatów mających na
celu zapewnienie dzieciom właściwej ochrony ich praw, w art. 3 wy	 Pakt Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych, [online], [dostęp: 16 lutego
2007], http://www.ms.gov.pl/prawa_czl_onz/prawa_czlow_14.doc.
�
	 A. Łopatka, Legislacyjne podstawy ochrony praw dziecka – aspekt międzynarodowy,
[online], [dostęp: 16 lutego 2007], http://www.brpd.gov.pl/detail.php?recid=90.
�

54

�raźnie stwierdza, że „z chwilą przyjścia na świat dziecko ma prawo
do nazwiska i obywatelstwa”�. Dokumentem mającym rangę swoistej
„światowej konstytucji praw dziecka”, jak zauważa prof. Adam Łopatka
jest Konwencja Praw Dziecka, przyjęta przez ONZ 20 listopada 1989
roku�. W Preambule tejże Konwencji czytamy m.in.: „każdy człowiek
uprawniony jest do korzystania z zawartych w nich praw i wolności, bez
względu na jakiekolwiek różnice wynikające z przynależności rasowej,
koloru skóry, płci, języka, religii, poglądów politycznych lub innych,
narodowego lub społecznego pochodzenia, cenzusu majątkowego, urodzenia oraz jakichkolwiek innych” oraz „dzieci mają prawo do szczególnej troski i pomocy”. Wychodząc z tych przesłanek Konwencja uznała,
że prawa dziecka wymagają szczególnej ochrony. Dziecko – zaznaczmy
każde dziecko musi być traktowane podmiotowo a nie przedmiotowo.
Chodzi o takie traktowanie dziecka, by skutecznie chronić jego godność
i tożsamość. W wielu punktach Konwencja zwraca uwagę na konieczność zapewnienia dzieciom godziwych warunków materialnych, moralnych, zdrowotnych i prawnych do właściwego rozwoju. Szczególnie
interesującymi dla nas są art. 7 i 8 dlatego przytoczymy je w całości:
Art. 7.
1. Niezwłocznie po urodzeniu dziecka zostanie sporządzony jego akt
urodzenia, a dziecko od momentu urodzenia będzie miało prawo do
otrzymania imienia, uzyskania obywatelstwa oraz, jeśli to możliwe, prawo do poznania swoich rodziców i pozostawania pod ich opieką.
2. Państwa-Strony zapewnią, aby te prawa stały się zgodne z ich prawem wewnętrznym oraz z ich międzynarodowymi zobowiązaniami
w tej dziedzinie, w szczególności w przypadkach, gdyby brak tych uregulowań spowodował, iż dziecko zostałoby bezpaństwowcem.
Art. 8.
1. Państwa-Strony podejmują działania mające na celu poszanowanie prawa dziecka do zachowania jego tożsamości, w tym obywatelstwa,
	 Międzynarodowa Deklaracja Praw Dziecka, [online], [dostęp: 16 lutego 2007], http://
fpd.free.ngo.pl/osrd/akty/deklaracja.html, art. 3.
�
	Por. A. Łopatka, Legislacyjne podstawy ochrony praw dziecka – aspekt międzynarodowy,
art. cyt.
�

55

�nazwiska, stosunków rodzinnych, zgodnych z prawem, z wyłączeniem
bezprawnych ingerencji.
2. W przypadku gdy dziecko zostało bezprawnie pozbawione części lub wszystkich elementów swojej tożsamości, Państwa-Strony okażą
właściwą pomoc i ochronę w celu jak najszybszego przywrócenia jego
tożsamości”�.
Od czasu ogłoszenia już 192 państwa ratyfikowały Konwencję. Wobec powyższego można by mniemać, że prawa dziecka, a wśród nich
gwarantujące uznanie przez państwo dziecka za podmiot prawo do
tożsamości, są zagwarantowane na całym świecie. Rzeczywistość jednak nie napawa optymizmem. Dane zebrane przez UNICEF pokazują, że na świecie ponad 48 mln dzieci poniżej 5 roku życia nie jest po
urodzeniu rejestrowanych. To ponad 1/3 (36%) całej populacji dzieci
poniżej 5 roku życia. Najtrudniejsza sytuacja jest w krajach Południowowschodniej Azji (63% – ponad 23 mln) oraz Afryki Subsaharysjkiej
(55% – ponad 15 mln). Na kolejnych miejscach są kraje Azji Wschodniej i Pacyfiku (19% – prawie 4 mln), Ameryki Południowej i Środkowej
(15% – ponad 1, 7 mln), Środkowowschodniej i Północnej Afryki (16%
– ponad 1, 5 mln). W krajach wysokorozwiniętych odsetek dzieci niezarejestrowanych po urodzeniu sięga 2%, t.j. około 0, 2 mln�.
2. Kampania na rzecz dzieci bez imienia
Anglikański arcybiskup Desmond Tutu, laureat pokojowej Nagrody Nobla z 1984 roku, przy okazji inauguracji szerokiej kampanii
ONZ na rzecz powszechnej rejestracji dzieci powiedział, że w świecie
rozwiniętym naturalną rzeczą jest prawo do dowodu tożsamości. Każde dziecko po urodzeniu i zarejestrowaniu w urzędzie państwowym
uzyskuje status pełnoprawnego obywatela. Mały skrawek papieru potwierdzający kim dziecko jest daje mu prawo do korzystania z praw
	 Konwencja Praw Dziecka, [online], [dostęp: 16 lutego 2007], http://www.brpd.gov.pl/
prawa_dziecka_fr.html.
�
	 Count mi In! The global campaign for universal birth registration. Interim campaign
report 2005-06, [online], [dostęp: 16 lutego 2007], www.plan-international.org/pdfs/
countmein.pdf, s. 5.
�

56

�i przywilejów obywatelskich i socjalnych�. Brak zarejestrowania może
stać się dla dziecka przyczyną utraty podstawowych praw wynikających z obowiązującego systemu prawnego. Dziecko nie zarejestrowane
może mieć utrudniony, czy wręcz uniemożliwiony dostęp do edukacji, opieki zdrowotnej i społecznej. Dziecko bez dowodu tożsamości
właściwie dla państwa nie istnieje i w związku z tym łatwiej może być
skrzywdzone, wykorzystane i dyskryminowane. Takie dziecko łatwiej
można sprzedać, wykorzystać do ciężkiej pracy, zaciągnąć do wojska, wykorzystać seksualnie. Dzieci, o których istnieniu nie wiedzą
instytucje państwowe, czy międzynarodowe, w czasie wydarzeń powodujących masowe migracje bardzo łatwo mogą zostać rozdzielone
od rodziców i paść ofiarą handlarzy organami – nikt przecież o nie
się nie upomni. Dowód tożsamości, świadectwo urodzenia, może być
pierwszym krokiem w kierunku zapewnienia dziecku prawa do życia,
do przeżycia, do opieki ze strony służb publicznych.
UNICEF już od 1998 roku prowadzi szeroko zakrojoną kampanię
na rzecz rejestracji dzieci po urodzeniu. Kampania ta ma na celu wprowadzenie w życie cytowanego już wyżej art. 7 i 8 Międzynarodowej
Konwencji Praw Dziecka.
Problem dzieci bez imienia, dzieci bez tożsamości zauważony został
także przez Papieskie Dzieła Misyjne. W roku 2004 dyrekcje Papieskich Dzieł Misyjnych m.in. z Holandii, Belgii, Luksemburga, Polski,
Francji i Niemiec podjęły inicjatywę, by uświadomić instytucjom Unii
Europejskiej konieczność zaangażowania się w tej dziedzinie. Dzieci
wysyłały specjalnie przygotowane, lub wykonane własnoręcznie kartki z protestami. Kartki te zostały przekazane na ręce p. Jeana Spautz’a,
luksemburskiego członka Parlamentu Europejskiego10. Także Komisja
Episkopatu Polski ds. Misji i Sekcja Misjologii na UKSW w Warszawie postanowiła zająć się tą kwestią i uświadomić skalę problemu oraz
zainteresować nasze polskie środowiska problemem dzieci bez imienia.
	 Por. Desmond Tutu, w: Count mi In! The global campaign for universal birth registration. Interim campaign report 2005-06, dz. cyt., s. 4.
10
	 Por. Dzieci – dzieciom bez imienia, [online], [dostęp: 16 lutego 2007], http://www.
missio.org.pl/PDM/360_swiat.html.
�

57

�W niniejszym artykule będziemy chcieli przyjrzeć się temu zjawisku z teologicznego i antropologicznego punktu widzenia. Spróbujemy
ukazać podstawy konkretnego zaangażowania w pomoc dla dzieci pozostających na marginesie życia tylko dlatego, że nikt nie zadbał o ich
rejestrację. Pozostając jednym z wielu elementów interdyscyplinarnego
spotkania będziemy chcieli przyjrzeć się problemowi dzieci bez imienia
w kontekście fundamentalnych praw człowieka.
Rozpoznanie, uznanie i przestrzeganie przez społeczeństwo oraz instytucje państwowe praw jednostki jest jednym z elementów troski o poszanowanie godności człowieka jako osoby. Obrońcą i promotorem godności
człowieka i wynikających z niej praw człowieka przez cały okres swojego
pontyfikatu był sługa Boży Jan Paweł II, którego bez wątpnienia możemy
nazwać Papieżem Praw Człowieka czy też Papieżem Praw Dziecka. Poczynając od podstawowych tekstów takich jak Adhortacja Familiaris consortio11, w której cały 26 punkt poświęcony jest prawom dziecka, poprzez List
do dzieci całego świata z roku 199412, czy przemówienie na Zgromadzeniu
Ogólnym Narodów Zjednoczonych 2 października 1979 r. i inne przemówienia, Jan Paweł II niestrudzenie stawał w obronie praw dziecka.
W całym swoim nauczaniu Jan Paweł II zwracał uwagę na to, że
człowiek, jako jedyne stworzenie, którego Bóg chciał dla niego samego jest drogą Kościoła13. Im słabszy i bardziej bezbronny jest człowiek
– a takim właśnie jest dziecko, tym większa powinna być o niego troska. W służbie dziecku ważne jest by pochylając się nad człowiekiem
potrzebującym pamiętać, że chrześcijańska caritas każe traktować każdego człowieka z należnym mu szacunkiem. Statystyczne podejście
do problemów, z którymi boryka się współczesny człowiek nie zawsze
	 Zob. Jan Paweł II, Adhortacja Apostolska „Familiaris consortio”, [online], [dostęp: 16
lutego 2007], http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/adhortacje/familiaris.html, 26.
12
	Zob. Jan Paweł II, List do dzieci „Tra pochi giorni”, [online], [dostęp: 16 lutego 2007],
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/listy/do_dzieci.html.
13
	 Jan Paweł II, List do kobiet, [online], [dostęp: 16 lutego 2007], http://www.mateusz.
pl/dokumenty/jpii-ldk.htm, 10; zob. także, Sobór Watykański II, Konstytucja Duszpasterska „Gaudium et spes”, 24; Jan Paweł II, Encyklika „Redemptor hominis”, [online],
[dostęp: 16 lutego 2007], http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/encykliki/r_hominis.html, 14.
11

58

�idzie w parze z personalistyczną wizją człowieka. Każdy z milionów
osób pojawiających się w statystykach ma swoje imię. Imię wyróżnia
człowieka. Pozwala go zidentyfikować.
Antoine de Saint-Exupéry w Małym Księciu opisuje scenę spotkania Księcia z lisem. Lis tłumaczy na czym polega proces „oswajania”,
„stwarzania więzów”. Najogólniej chodzić może o to, by ktoś przestał
być jednym z tysięcy anonimowych małych ludzi a stał się tym jedynym
na świecie.
Ten – być może zbyt obszerny wstęp – pokazuje przestrzeń, w której będziemy się poruszać w naszym artykule. Chodzi o tę przestrzeń,
w której człowiek istnieje, rozpoznaje i poznaje samego siebie oraz jest
rozpoznawany przez społeczeństwo. Jednym z elementów pomagających człowiekowi określić kim jest, jest imię pozwalające odróżnić własne „ja” jako różne od innych „ja”.
W antropologii, którą można by nazwać „oddolną” to człowiek decyduje o tym, kim jest, o swojej godności i pozycji w świecie. Żadna
społeczność, żadna struktura nie jest w stanie pozbawić człowieka jego
godności. Zadaniem społeczności jest uznanie i ochrona praw wynikających z tej godności. Człowiek nie jest bezmyślną istotą. Pragnie zrozumieć samego siebie. Szuka odpowiedzi na pytanie: „kim jestem?”. Odkrywa, że jest osobą. Odkrywa swoją godność. Poznaje elementy, które
konstytuują tę godność. Następnie zaczyna patrzeć dalej. Odkrywa swoje relacje do innych, poczynając od najbliższych. Odkrywa, że nie jest
wyizolowaną wyspą, ale członkiem jakiejś większej wspólnoty ludzkiej
– najpierw rodziny, potem jakiejś większej grupy społecznej. Kolejnym
krokiem jest odkrycie relacji do Boga. W tym całym procesie człowiek
nie jest istotą anonimową, statystycznym reprezentantem gatunku ale
osobą wyjątkową i jedyną.
Jednym z elementów pozwalających na odróżnienie od innych jest
imię. Encyklopedia Katolicka stwierdza, że imię jest osobistym mianem
nadawanym człowiekowi zgodnie z zasadami tradycji danego rodu, epoki, itp. Jest ono wyróżnikiem osoby i służy do jej identyfikacji14. Kate	Por. S. Szymik, Imię, w: Encyklopedia Katolicka, t. 7, Lublin 1997, kol. 57.

14

59

�chizm Kościoła Katolickiego, idzie jeszcze dalej, w punkcie wyjaśniającym
znaczenie imienia Boga stwierdza, że imię wyraża istotę, tożsamość osoby i sens jej życia. Katechizm wyjaśnia, że ujawnienie swojego imienia
w przypadku Boga jest równoznaczne z pozwoleniem na to, aby inni mogli Go poznać. Stwierdzenie to można odnieść także do człowieka. Ujawnić imię oznacza w jakimś sensie ujawnić siebie, stając się dostępnym,
możliwym do głębszego poznania i do bycia wzywanym po imieniu15.
3. Personalistyczne podejście do każdego człowieka
Człowiek współczesny odczuwa wielką potrzebę samookreślenia
i dowartościowania swojego własnego „ja”. W świecie, w którym coraz
mocniej oddziaływają efekty globalizacji człowiek stara się za wszelką
cenę wyróżnić z masy, z grupy. Chce być zauważonym i docenionym.
Jan Paweł II w pierwszej i fundamentalnej dla swojego pontyfikatu
encyklice Redemptor Hominis zwrócił uwagę na wiele zagrożeń, jakie
niesie współczesna cywilizacja. Bezkrytyczny i pozbawiony etycznych
odniesień kult techniki, postępu, produkcji i konsumpcji zmierza według naszego wielkiego Papieża do nowych form imperializmu, w których człowiek przestaje być traktowany jako niepowtarzalny, osobowy
byt, posiadający swoją własną tożsamość i godność, a staje się ubezwłasnowolnionym elementem systemów skoncentrowanych na produkcji
i konsumpcji16. Sytuacja taka powoduje, że wielu ludzi za wszelką cenę
próbuje „wyrwać” się z tłumu i zaistnieć jako jednostka. Dokonuje się
to bardzo często według zasady: „za wszelką cenę”. W tym dążeniu do
wyróżnienia się ludzie posuwają się często do czynów łamiących wszelkie normy i zasady przyjęte w społeczeństwie. Zjawisko to obserwujemy
zarówno w świecie kultury i sztuki, w świecie gospodarki i polityki, jak
i w zwyczajnym, codziennym życiu. Ludzie gotowi są poświęcić wszystko i wszystkich tylko po to, by ich nazwisko i imię pojawiło się w prasie,
by – przynajmniej przez krótką chwilę – być na ustach wszystkich.
Człowiek broni się przed anonimowością. Chce odróżnić się od innych. Jednym ze sposobów, które nie uszły uwadze socjologów w ostatnich
	Por. Katechizm Kościoła Katolickiego, 203.
	Por. RH, 41.

15
16

60

�czasach jest moda na nadawanie dzieciom i używanie podwójnych imion.
Coraz powszechniejsze jest zjawisko nadawania podwójnych imion dzieciom na chrzcie św. Coraz więcej ludzi także przypomina sobie o tym, że
na chrzcie lub przy zapisie w Urzędzie Stanu Cywilnego otrzymali dwa
imiona i – czasem nawet po latach – zaczynają się nimi posługiwać. Charakterystyczny jest także fakt, że drugiego imienia zaczynają używać wtedy, gdy albo już osiągnęli jakiś awans społeczny, albo są na drodze do tego
awansu. Posiadanie i używanie podwójnego imienia dla wielu ludzi jest
bowiem wyrazem wyższego statusu społecznego. Jednym słowem – im
więcej imion, tym wyższy status społeczny, a co za tym idzie, wyższa samoocena, wyższa wartość człowieka. Imię spełnia więc ważną rolę.
Wspomniany już wyżej niezwykły rozwój techniki bez ograniczeń
i kontroli ze strony etyki jest dzisiaj źródłem obaw wielu ludzi. Ludzkość
stoi w obliczu nowej formy imperializmu, w którym człowiek wydaje
się coraz bardziej podporządkowany i uzależniony od techniki i ekonomii17. Wszystkie produkty – wytwory ludzkie – mogą, a nawet muszą
być oznaczone odpowiednimi kodami i zarejestrowane. Sprzyja to oczywiście kontroli i ułatwia codzienne życie. To zjawisko przedstawia się
jednakże zupełnie inaczej, kiedy zaczyna dotyczyć człowieka. Technika
wkroczyła z impetem także w dziedzinę kontroli nad człowiekiem. Elektronika opanowała już nie tylko świat maszyn. Coraz bardziej zaawansowane technicznie urządzenia i wszczepione różnego rodzaju identyfikatory pomagają zidentyfikować konkretnego człowieka – zarejestrować
go, a potem sprawować nad nim kontrolę. Takie systemy oznaczania
mogą służyć człowiekowi oraz zastąpić stosy dokumentów. Niestety coraz częściej służą także inwigilacji i panowaniu nad człowiekiem. Mogą
stać się narzędziem zniewolenia. Nieprzypadkowo w apokaliptycznych
wizjach końca świata często przywołuje się obraz z ostatniej księgi Pisma Świętego, gdzie oznaczenie znamieniem jest dowodem ostatecznego
podporządkowania: „I sprawia, że wszyscy: mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewolnicy otrzymują znamię na prawą rękę lub na czoło i że
	Zob. Jan Paweł II, Encyklika „Fides et ratio”, [online], [dostęp: 16 lutego 2007], http://
www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/encykliki/fides_ratio_0.html, 81,
RH, 15.
17

61

�nikt nie może kupić ni sprzedać, kto nie ma znamienia – imienia Bestii
lub liczby jej imienia” (Ap 13, 16-17). Dla równowagi trzeba dodać, że
także wszyscy, którzy dostąpią zbawienia będą naznaczeni – ale w tym
przypadku znakiem ma być imię Baranka: „I będą oglądać Jego oblicze,
a imię Jego – na ich czołach” (Ap 22, 4).
Dla człowieka jednym z najbardziej charakterystycznych znaków
rozpoznawczych jest, jak już wspominaliśmy imię. Kiedy słyszymy wypowiadane czyjeś imię utożsamiamy je z daną osobą, z jakąś konkretną
ideą, dziełem lub czynem dokonanym przez daną osobę. Imiona sportowców, polityków, gwiazd filmowych, naukowców i innych sławnych
ludzi stają się często także znakiem rozpoznawczym miejsc, instytucji,
przedmiotów, marką handlową.
W wielu kulturach ludzie przywiązywali i do dzisiaj przywiązują do
imienia wielkie znaczenie18. Ludzie wierzyli, że imię ukazuje osobiste cechy człowieka, który je nosi. Imię nadawane dziecku wiązane było często
z okolicznościami, w jakich dziecko przyszło na świat, z miejscem, w którym się narodziło lub czasem przyjścia na świat. Imię wyrażało także często życzenie, oczekiwanie, marzenie rodziców względem ich dziecka.
Oprócz indywidualnego wymiaru imię posiada także duże znaczenie społeczne. Imię wiąże człowieka z grupą – z rodziną, plemieniem,
narodem. Widać to na przykładzie zwyczaju przekazywania imienia
w kolejnych pokoleniach. Przekazywanie przez umierających członków
rodziny lub większej społeczności imienia nowym – przychodzącym
na świat członkom wspólnoty – niejako wszczepiało danego człowieka w konkretny etos i pozwalało na przekazywanie tak materialnych,
jak i duchowych osiągnięć społeczności następnym pokoleniom. Był to
więc jeden z elementów pozwalających na zachowanie tożsamości.
4. Imię – znak przynależności
Biblia może stanowić bardzo bogate źródło do studiów nad znaczeniem imienia. W starożytnym świecie, który reprezentuje Biblia imię
	 Zob. E. Czykwin, Nadawanie imion dzieciom z mniejszości prawosławno-białoruskiej
jako przejaw procesów asymilacyjnych, [online], [dostęp: 16 lutego 2007], http://pip.uwb.
edu.pl/zaklady/czykwin/czykwin_pliki/Imiona.doc, s. 2.
18

62

�miało rzeczywiście istotne znaczenie. Określało tożsamość każdej osoby
w relacji do innych ludzi i do Boga. Nadawanie imienia zawsze było
bardzo ważnym elementem życia. W samym akcie nadania imienia
podkreślona była rola ojca jako tego, który dał życie synowi (zob. Łk
1, 62-63). Bardzo często ojciec przekazywał dziecku swoje własne imię.
Do dzisiaj na Bliskim i Dalekim Wschodzie i w wielu innych miejscach
w imieniu występuje dodatek wskazujący na ojca, który jest równie ważny jak własne imię. „Ben”, „Bin” kogoś oznacza syna kogoś. U naszych
wschodnich sąsiadów, Rosjan, do imienia własnego dodaje się do dzisiaj imię ojca (np. Alosza Aleksiejewicz oznacza Aloszę, syna Aleksieja).
W naszej zachodniej kulturze rolę wiążącą człowieka z rodziną spełnia
nazwisko – rodowe imię – noszone przez wszystkich członków rodziny. Kiedy jeszcze bardziej chce się dziecko związać z rodziną, zaznaczyć
jego prawa do dziedziczenia, pierwszeństwo w tych prawach, przekazuje się – najczęściej pierworodnemu – imię ojca rodziny. Dla odróżnienia
od ojca zwracamy się wtedy do syna o takim samym imieniu dodając
wyrażenie „junior”.
Możliwość nadawania czy też jego zmiany imienia było w starożytnym świecie oznaką panowania nad daną osobą. Król zwycięzca często
nadawał lub zmieniał na nowe imiona pokonanym i wziętym do niewoli przeciwnikom. W Biblii to przede wszystkim Bóg nadaje lub zmienia imiona. Już na początku istnienia świata Adam został przez Boga
nazwany po imieniu – podobnie Ewa. Następnie Bóg nakazał Adamowi, aby nazwał po imieniu wszystkie zwierzęta stworzone przez Boga
(por. Rdz 2, 19n). Imiona pierwszych ludzi wyrażały istotę człowieka.
Adam po hebrajsku znaczy „człowiek”, a ściślej od słowa adamah – pole
uprawne, ziemia, proch. Kobietę Bóg nazwał na początku Iszszah tzn.
niewiasta, kobieta19. Po grzechu pierworodnym kobieta otrzymała nowe
imię – Ewa, to znaczy żyjąca, ponieważ miała się stać matką wszystkich
żyjących (por. Rdz 2, 19. 23; 3, 20).
W Starym Testamencie Bóg zmienia imiona niektórym wybranym
na znak specjalnej misji, jaką ma zamiar im powierzyć, a także na znak
	Por. Encyklopedia biblijna, Warszawa 1999, s. 13.

19

63

�szczególnego błogosławieństwa i opieki nad danym człowiekiem oraz
dla podkreślenia przełomu, zmiany zachodzącej w jego życiu (np. Abraham, Sara, Jozue, Izrael, Piotr). Także w Nowym Testamencie spotykamy się z przykładami zmiany imienia. Jezus zmienił Szymonowi
imię na Piotr – skała (opoka) gdy chciał wskazać na jego rolę w Kościele
(por. Mt 16,17-19). Kiedy Szaweł z prześladowcy Ewangelii stał się jej
najwierniejszym sługą i Apostołem zaczął używać rzymskiego imienia
Paweł w miejsce semickiego Szaweł (por. Dz 13,9).
5. Imię – znak bliskości
W imieniu, które nosimy i które zostało dla nas wybrane przez rodziców nie ma nic tajemniczego, pogańskiego czy też fatalistycznego,
magicznego. Z drugiej strony imienia nie można także zredukować do
czysto funkcjonalnego znaczenia. Imię nie służy tylko do odróżnienia
jednej osoby od drugiej w społeczeństwie, czy do statystycznych celów,
takich jak ewidencja, czy rejestracja. Imię wiąże nas z innymi, a przede
wszystkim wiąże nas z Bogiem.
W dzisiejszych czasach wyborem imienia dla dziecka, które przychodzi na świat często rządzi przypadek, lepszy lub gorszy gust rodziców,
czasem zupełnie nieprzemyślane „widzimisię” rodziców. Współczesny
– nowoczesny człowiek – rzadko już dzisiaj uznaje i wierzy w wartość
życzeniową imienia, a jeszcze mniej uznaje zawierającą się w imieniu
tajemnicę, niepowtarzalną tajemnicę „osoby”. Kiedy już imię zostało
wybrane i nadane, mały człowiek dzięki nazywaniu go po imieniu (jego
własnym imieniem) wychodzi z anonimowości, może być „nazywany”,
może być „wzywany”. Można się do niego zwrócić osobowo, można go
zawołać – jego konkretnego. Taki człowiek – można powiedzieć – zyskuje, nabywa twarz, tożsamość. Możemy powiedzieć, że imię staje się
niejako synonimem osoby, która je nosi. Jan, Maria, Piotr, Julia to nie
„jacyś tam ludzie”, ale konkretni, wyodrębnieni z milionów innych, nawet jeśli takie samo imię nosi wiele innych osób.
Znać imię człowieka albo imię Boga oznaczało w przeszłości i także
dzisiaj – wśród wielu innych znaczeń, że pozostajemy z kimś w szczegól64

�nej zażyłości, że wiąże nas z tym kimś bardziej intymna więź niż z innymi.
Opierając się na tym fakcie specjaliści od pedagogiki radzą by w szkole
zwracać się do uczniów po imieniu. Z tego samego powodu z chwilą, kiedy nawiązujemy bliższą znajomość z drugim człowiekiem przechodzimy
z nim na „ty” i zaczynamy zwracać się do siebie po imieniu.
6. Imię – znak chrześcijanina
W tradycji chrześcijańskiej imię także ma szczególne znaczenie.
W związku z tym nawet tak poważny dokument, jak Kodeks Prawa
Kanonicznego w kanonie 855 przypomina wierzącym, że „rodzice,
chrzestni i proboszcz powinni troszczyć się, by nie nadawać imienia obcego duchowi chrześcijańskiemu”20. Wybór imienia, jakie daje
się dziecku na chrzcie św. jest wyrazem wiary i wspólnoty z całym
mistycznym Ciałem Chrystusa. Chrześcijańskie imię jednoczy żyjących z tymi, którzy już odeszli z tego świata. Jest znakiem przynależności do Kościoła, który jest wspólnotą łączącą w mistyczny sposób
wszystkich Jego członków, tak żywych jak i umarłych. Kościół wierzy
w świętych obcowanie i ich wstawiennictwo. Dzięki imieniu świętego
– kanonizowanego patrona – wytwarza się szczególnego rodzaju więź
pomiędzy chrześcijaninem żyjącym na ziemi, a mieszkańcami nieba.
Imię chrzcielne wybrane przez rodziców, a także imię wybrane już
świadomie w sakramencie bierzmowania, przypomina człowiekowi
o powołaniu do świętości i ostatecznym przeznaczeniu wszystkich do
szczęścia w niebie.
Chrześcijanin korzysta z opieki świętych i jest wezwany do naśladowania cnót świętego patrona. Wydarzeniem, w którym potwierdza się
ten związek ze świętymi jest bierzmowanie, w czasie którego kandydaci obierają sobie – już w sposób świadomy – imię patrona najbardziej
im odpowiadającego. Jeszcze wyraźniej pokazuje to praktyka obierania
i używania nowego – zakonnego imienia. Imię jest więc ciągłym przypomnieniem o drodze, którą człowiek wierzący wybiera. Nic dziwnego,
że w związku z tym Katechizm Kościoła Katolickiego wiąże imię chrześ	Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 855.

20

65

�cijańskie z powołaniem. W punkcie 2158 czytamy, że „Bóg wzywa każdego po imieniu (Por. Iz 43,1; J 10,3)”21.
Imię każdego człowieka jest święte, jest ikoną osoby. Domaga się szacunku ze względu na godność tego, kto je nosi. Fundamentalny związek
imienia z człowiekiem podkreśla p. 2159, w którym czytamy: „Otrzymane
imię pozostaje na zawsze. W Królestwie niebieskim zajaśnieje w pełnym
blasku tajemniczy i niepowtarzalny charakter każdej osoby naznaczonej
Bożym imieniem. „Zwycięzcy dam... biały kamyk, a na kamyku wypisane
imię nowe, którego nikt nie zna oprócz tego, kto [je] otrzymuje” (Ap 2,17).
„A oto Baranek stojący na górze Syjon, a z Nim sto czterdzieści cztery tysiące, mające imię Jego i imię Jego Ojca wypisane na czołach” (Ap 14,1)”22.
Dotykamy w tym momencie innego znaczenia imienia, które – można tak powiedzieć – dla chrześcijanina jest znakiem przynależności
rodowej, rodzinnej, wspólnotowej. Na chrzcie świętym każdy wierzący otrzymuje fundamentalne dla niego imię – chrześcijanina. Chrzest
dokonywany jest „w imię Trójcy Przenajświętszej”. Człowiek staje się
chrześcijaninem – otrzymuje imię Chrystusa, które będzie go wyróżniało już na zawsze. Jan Paweł II w encyklice Redemptoris Missio mówi na
ten temat następująco: „To nowe życie jest darem Bożym i od człowieka wymaga się, by je przyjął i pozwolił mu w sobie wzrastać, jeśli chce
urzeczywistnić siebie samego na miarę swego integralnego powołania
na podobieństwo Chrystusa”23. W programowej encyklice Redemptor
Hominis, przypominając Soborową prawdę o tym, że człowiek jest drogą Kościoła, Jan Paweł II mówi o powołaniu – losie człowieka, który
właśnie poprzez szczególne Boże wybranie i powołanie w ścisły i nierozerwalny sposób zespolone jest z Chrystusem24. Papież stwierdza, że
drogą Kościoła jest „każdy człowiek na tej planecie – na tej ziemi – którą oddał Stwórca pierwszemu człowiekowi, mężczyźnie i kobiecie, mówiąc: czyńcie ją sobie poddaną (por. Rdz 1, 28). Każdy człowiek w całej
	Katechizm Kościoła Katolickiego, 2158.
	KKK, 2159.
23
	Jan Paweł II, Encyklika „Redemptoris Missio”, [online], [dostęp: 16 lutego 2007], http://
www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/encykliki/r_missio_1.html, 7.
24
	Por. RH, 14.
21
22

66

�tej niepowtarzalnej rzeczywistości bytu i działania, świadomości i woli,
sumienia i „serca”. Człowiek, który – każdy z osobna (gdyż jest właśnie
„osobą”) – ma swoją własną historię życia, a nade wszystko swoje własne „dzieje duszy”. Człowiek, który zgodnie z wewnętrzną otwartością
swego ducha, a zarazem z tylu i tak różnymi potrzebami ciała, swej doczesnej egzystencji, te swoje osobowe dzieje pisze zawsze poprzez rozliczne więzi, kontakty, układy, kręgi społeczne, jakie łączą go z innymi
ludźmi – i to począwszy już od pierwszej chwili zaistnienia na ziemi, od
chwili poczęcia i narodzin. Człowiek w całej prawdzie swego istnienia
i bycia osobowego i zarazem „wspólnotowego”, i zarazem „społecznego”
– żyjący w obrębie własnej rodziny, w obrębie tylu różnych społeczności, środowisk, w obrębie swojego narodu czy ludu (a może jeszcze tylko
klanu lub szczepu), w obrębie całej ludzkości25.
Chrzest wprowadza człowieka do wspólnoty wierzących otwierając
przed nim prawo do czerpania z dziedzictwa – skarbca łask, które wysłużone przez Jezusa Chrystusa Zbawiciela, Maryję i wszystkich świętych złożone zostały w Kościele i do dyspozycji Kościoła26.
Oprócz praw, które można nazwać „prawami obywatelskimi” Mistycznego Ciała Chrystusa wierzący przyjmuje na siebie odpowiedzialność. Ochrzczony – noszący imię Chrystusa – powołany jest do tego,
aby stawać się coraz bardziej podobnym do Chrystusa. Chrzest daje
człowiekowi godność dziecka Bożego. W tej godności każdy człowiek
jest równy wobec Boga. Zadaniem człowieka jest zachować tę godność
otrzymaną na chrzcie świętym i rozwijając ją dążyć do świętości27. Chodzi o to, by poznać i pokochać Chrystusa i wszystko, co jest Jego. Wypełniając to powołanie wierzący podtrzymuje w sobie nadzieję na to, by
kiedyś stanąć „twarzą w twarz” z Bogiem Stwórcą, by zobaczyć swoje
imię zapisane w Księdze Życia28.
	RH, 14.
	Por. KKK, 2011; zob. także, A. Stopka, Rozdzielanie skarbu Kościoła, [online], [dostęp:
16 lutego 2007], http://www.odnowa-swduch.lowicz.opoka.org.pl/index.php?go= 5odpust.
27
	 Por. Sobór Watykański II, Konstytucja Dogmatyczna o Kościele „Lumen gentium”,
39-42.
28
	Por. Flp 4,3; Ap 20,15.
25
26

67

�6.1 Imię jako podstawa dialogu między osobami
Imię, znajomość imienia – jak to już wielokrotnie stwierdziliśmy – pozwala uniknąć bezosobowego traktowania drugiego człowieka. Bóg nie
zwraca się nigdy do człowieka bezosobowo. Zawsze woła i powołuje po
imieniu. Jest to dowód, że traktuje z największym szacunkiem każdego
człowieka – jak przyjaciela, jak partnera, jak osobę. Sam także nie chce
by traktowano Go bezosobowo. Bóg nie tylko zwraca się do człowieka po
imieniu. Sam objawia swoje imię człowiekowi i pozwala, a nawet nakazuje
zwracać się do siebie po imieniu. W Starym Testamencie spotykamy wiele
imion Boga jeszcze przed objawieniem na Synaju. Generalnie Boga określano imieniem El, które w językach semickich oznaczało generalnie boga,
bóstwo. Dodając nazwę miejsca, w którym Bóg się ukazywał, lub gdzie
było jego sanktuarium, albo określenie jakiegoś Bożego przymiotu Izraelici otrzymywali kolejne imiona (np. El-Betel w Rdz 35, 7). Jednym z najbardziej popularnych imion Boga w Starym Testamencie było Elohim. Ta
forma El w liczbie mnogiej wskazywała na wyjątkową moc i absolutny
charakter Boga Izraela przewyższający jakichkolwiek El pogańskich29. Zawierając przymierze z Abrahamem Bóg sam określa siebie jako El-Szaddaj, „Bóg wszechmogący”. Wszystkie te imiona pozwalały odróżnić Boga
Izraela od innych bóstw, ale koncentrując się na jakimś atrybucie – bardziej lub mniej abstrakcyjnym – nie pozwalały na zbytnie zbliżenie się do
Boga30. Na Synaju dokonał się przełom w relacjach Izraela do Boga. „Kiedy Mojżesz zapytał Boga, jakie imię ma Bóg praojców Izraela, otrzymał
odpowiedź: „Jestem, który jestem! I dodał: Tak powiesz synom Izraela: Jestem posłał mnie do was (…) Jestem, Bóg ojców waszych, Bóg Abrahama,
Bóg Izaaka i Bóg Jakuba posłał mnie do was. To jest moje imię na wieki i to
jest moje zawołanie na najdalsze pokolenia” (por. Wj 3,14n)”31.
Objawienie tego imienia to coś więcej niż tylko przekazanie informacji. Zgodnie z pojmowaniem starożytnych, imię nie było tylko dźwiękiem, ale informowało o istocie tego, który je nosił. Znajomość imienia
	 Por. Bóg, Ojciec Miłosierdzia. Oficjalny dokument Papieskiego Komitetu Obchodów
Wielkiego Jubileuszu Roku 2000, Katowice 1998, s. 17-18.
30
	Por. tamże, s. 18.
31
	Tamże.
29

68

�pozwalała na nawiązanie relacji osobowej z bóstwem oraz umożliwiała
zwrócenie się do niego. Znajomość imienia pozwalała na nawiązanie
relacji wspólnotowej z Bogiem, na kult. Objawione na Synaju imię stało
się gwarantem bliskości Jahwe i gotowości pomocy z jego strony. Dzięki
znajomości imienia – zaznaczmy jedynego i niepowtarzalnego imienia
– Izrael miał pewność, że może zbliżyć się w każdej chwili do Boga32.
Jeszcze dalej w objawieniu imienia Boga poszedł sam Syn Boży –
Jezus Chrystus. Objawiając imię Boga ostatecznie i bez zasłony Jezus
poleca nazywać Go Ojcem – naszym Ojcem (por. Mt 6, 8-13)33. Jezus
nauczył uczniów prostej modlitwy wyrażającej prawdziwie rodzinną
relację pomiędzy Bogiem, a człowiekiem ale nie poprzestał na tym.
Zachęcał, by zwracając się do Boga człowiek używał określenia „Abba,
Ojcze” co należy tłumaczyć dosłownie przez „tato”, „tatusiu”, jako wyraz
wyjątkowej, intymnej relacji do Boga Ojca34.
Bez wchodzenia w szczegóły możemy podsumować ten fragment
naszej refleksji stwierdzając, że z jednej strony stoimy wobec pragnienia
człowieka poznania imienia Boga. Potrzebne jest to, aby móc Go wzywać, sprawować kult, komunikować się z Nim i doświadczać Jego obecności w życiu. Z drugiej strony mamy do czynienia z pragnieniem samego Boga do objawienia człowiekowi swojego własnego imienia. Możemy
zwracać się do Boga po imieniu, możemy dawać Bogu imię, ponieważ
On sam wcześniej nam go już dał, objawił. Dzięki temu wierzymy nie
w jakiegoś nieokreślonego Boga, który się ukrywa i rozpływa gdzieś
w nieokreślonym, dalekim niebie, czy też w nieosobową ideę. Nasz Bóg
pozwala się wzywać (nazywać) po imieniu ponieważ jest osobą i sam
ma imię. Ten Bóg osobowy i konkretny, z określonym obliczem, powierza się człowiekowi objawiając się i pozwalając nazywać po imieniu. Tak
samo Bóg zwraca się do każdego człowieka po imieniu angażując go
w przestrzeń swojego własnego istnienia i nadając sens istnieniu człowieka ponieważ „Bóg stworzył człowieka na swój obraz, na obraz Boży
go stworzył” (Rdz 1,27).
	Por. G. von Rad, Teologia Starego Testamentu, Warszawa 1986, s. 149.
	Por. Bóg, Ojciec Miłosierdzia, dz. cyt., s. 45.
34
	Por. tamże, s. 44-45.
32
33

69

�6.2 Jezus wzywa po imieniu
Imię jest bardzo ważne dla człowieka, dlatego też Jezus, kiedy zwraca się do człowieka wzywa go po imieniu. Sam Syn Boży ma konkretne imię, które wyraża zarówno Jego powołanie jak i mówi o Jego misji.
Anioł Gabriel zwiastując Maryi dobrą nowinę powiedział: „Nazwiesz go
imieniem Jezus” (Łk 1, 21). Imię „Jezus” znaczy „Zbawiciel”, „Bóg wybawia”, On bowiem miał zbawić swój lud od jego grzechów (por. Mt 1, 21).
Imię Jehoszua nadawano dzieciom w Izraelu gdyż wyrażało ono prawdę,
w którą Naród Wybrany głęboko wierzył. Zgodnie z Bożym planem Jezusowi należało nadać to imię nie tylko dlatego, by wyznać wiarę w moc
Jahwe, ale dlatego, że to właśnie On dokona zbawienia człowieka, czyli
wyzwolenia od zasadniczego zła, jakim jest grzech35. W imieniu Jezusa
zaznaczona jest więc i wypowiedziana Jego misja oraz powołanie.
Jezus do ludzi, którym pragnie zakomunikować swoją szczególną
bliskość zwraca się zawsze po imieniu. W stosunku do faryzeuszy, uczonych w Piśmie i innych, których krytykuje używa określeń ogólnych. Do
przyjaciół zwraca się po imieniu. Widać to zwłaszcza wtedy, gdy pragnie
powierzyć człowiekowi jakąś szczególną misję, obdarzyć jakimś szczególnym powołaniem. Ten sposób zwracania się – po imieniu – sprawia, że
Jezus jest rozpoznany przez Marię po zmartwychwstaniu (zob. J 20, 16).
Analizując opis wyznania wiary i powierzenia prymatu Piotrowi
(por. Mt 16, 13-20) nie trudno zauważyć, że zmiana imienia Piotra wiąże
się z poszukiwaniem odpowiedzi na tożsamość. Jezus oczekuje rozpoznania swojej własnej tożsamości i odpowiada Piotrowi określając jego
nową tożsamość. Kiedy Piotr wyznaje w imieniu uczniów: „Ty jesteś
Chrystus, Syn Boga żywego” (Mt 16, 16), Jezus rewanżuje się nadając
Piotrowi nowe imię wyznaczając mu nową, szczególną misję: „Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony (…) Ty jesteś Piotr, czyli skała i na
tej skale zbuduję mój Kościół” (Mt 16,17-18).
Szczególna misja czekała dwunastu Apostołów wybranych przez Jezusa. Wiemy, że Jezusowi towarzyszyło wielu innych uczniów – Ewan	Por. Jan Paweł II, Jezus, Syn Boży i Zbawiciel człowieka, [CD-ROM], Nauczanie_Kościoła_Katolickiego/Papieże/Jan_Paweł_II/Katechezy/Jezus_Syn_Boży_i_Zbawiciel_
człowieka, p. 3.
35

70

�gelia mówi o 72 uczniach. Ich imion jednak nie znamy. Kiedy jednak
wybiera najbliższych współpracowników wychodzą oni z cienia i poznajemy ich imiona (por. Mt 10, 1-4; Mk 3, 13-19; Łk 6, 12-16). Wskazuje to na szczególną zażyłość z Apostołami i na traktowanie ich bardzo
indywidualnie. Św. Jan Ewangelista nazwie tę relację przyjaźnią: „Już nie
nazywam was sługami, bo sługa nie wie, co czyni Pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem
i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz
trwał – aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie” (J 15,
13-16).
7. Imię – znak przynależności
Rodzice wydają na świat i wychowują dzieci. Dając dziecku imię
wiążą go ze sobą. Zwracając się do dziecka od początku po imieniu, nawet wtedy, kiedy jeszcze ono nie jest w stanie odpowiedzieć, rodzice
budują szczególną więź ze swoim dzieckiem. Trwa nieustanny dialog.
Zawiązuje się w ten sposób komunia osób. Nadanie imienia nie jest więc
i nie powinno być czystą formalnością. Ten akt ma na celu ustanowienie
i zbudowanie relacji opartych na prawach i obowiązkach. Chodzi o wzajemną troskę, uczestnictwo we wspólnym życiu i dzielenie wspólnych
wartości materialnych i duchowych przekazywanych z pokolenia na
pokolenie. Chodzi o budowanie relacji miłość, budowanie wspólnych
planów itd.
Warto zauważyć, że w zdrowych relacjach rodzinnych pewnego rodzaju władza nad imieniem (związana chociażby z możliwością nadania imienia, kiedy jeszcze dziecko nie może wyrazić na ten temat swojej opinii) jest władzą szczególnego rodzaju – jest to władza miłości36.
Wspomniany już wcześniej zwyczaj dodawania do imienia własnego
imienia ojca służy odkrywaniu i budowaniu własnej tożsamości dziecka
poprzez ukazanie ciągłości bytu danej osoby, jej przynależności do określonej grupy, do określonej przestrzeni wartości. Wracając do kontekstu
	Stąd postulat, by przy nadawaniu imienia pomyśleć o przyszłości, a nie tylko o własnych zachciankach i ideach, by nie przyczynić się do zranienia dziecka.
36

71

�biblijnego zauważamy, że genealogie zawsze kończyły się na Bogu, jako
stwórcy człowieka i fundamentu istnienia tak indywidualnego człowieka, jak i całej ludzkości.
Gdyby iść chronologicznie w drugą stronę można powiedzieć, że poznając swoje imię i jego historię człowiek poznaje samego siebie. Jest to
niezbędne do zaplanowania swojego własnego życia, do realizacji swoich planów i zamierzeń oraz do znalezienia swojego własnego miejsca
na ziemi. Poznanie własnej historii wprowadza człowieka w historię
rodzinną, narodową, teologiczną, religijną, dając człowiekowi poczucie
bezpieczeństwa, nadzieję, ukazując jego powołanie i misję, jaką ma do
spełnienia.
8. Imię i tożsamość
Z tego, co do tej pory powiedzieliśmy wnioskować możemy, że imię
nie jest tylko zewnętrzną etykietą, przypadkowym elementem pozwalającym na identyfikację. Jest jednym z istotnych elementów osoby. Imię
wyróżnia, indywidualizuje, oddziela. Ma także funkcję komunikatywną gdyż informuje o przynależności oraz wiąże z konkretną wspólnotą,
z konkretną historią. Zwrócić się do kogoś po imieniu, wypowiedzieć
czyjeś imię oznacza więc w konsekwencji użyć narzędzia, dzięki któremu można zidentyfikować i zostać zidentyfikowanym przez innych.
8.1 Pragnienie tożsamości
Z doświadczenia wiemy, jaką przykrość można sprawić drugiemu
człowiekowi, kiedy pomylimy jego imię. Nawet jeśli w pobliżu nie ma
nikogo innego i jesteśmy pewni, że ktoś zwraca się właśnie do nas, kiedy
nazywa nas innym imieniem nie czujemy się dobrze. Szczególnie wrażliwi na to są młodzi ludzie, będący na etapie budowania własnej tożsamości, osobowości.
Modne w dzisiejszym świecie jest pojęcie kreacji wizerunku. Kreacja
własnego wizerunku, związana jest najczęściej ze stylem ubierania się,
ze stylem życia. Bardzo często elementem tej kreacji jest przybranie sobie jakiegoś nowego imienia czy pseudonimu artystycznego wyrażającego aspiracje, będącego manifestem osobowości. W użyciu są imiona,
72

�zdrobnienia, pseudonimy, przezwiska. Nierzadko ludzie posługują się
innym imieniem w gronie przyjaciół, innym wobec członków rodziny,
innym wobec kolegów z pracy. Imię służy precyzyjniejszemu określeniu drugiej osoby. Podkreśla jej tożsamość. Człowiek świadomy samego
siebie, odpowiedzialny wobec siebie i wobec innych jest protagonistą
swojej własnej historii, jest niepowtarzalny.
8.2 Uznanie tożsamości i godności człowieka przez społeczeństwo
Nadać komuś imię – jak to już zauważyliśmy – oznacza uznać drugiego człowieka, wydobyć go z anonimowości, przestać traktować go
statystycznie, bezosobowo, zbliżyć się do niego, nawiązać z nim relację, stanąć obok konkretnego człowieka, mającego takie same prawa jak
każdy inny. Kiedy dotyczy to człowieka potrzebującego chodzić będzie
o pochylenie się nad jego problemami i konkretną pomoc.
Człowiek żyje w społeczności. Może to być wspólnota lokalna, państwowa, wspólnota międzynarodowa... Człowiek nawiązuje z innymi
ludźmi rożnego rodzaju więzi międzyludzkie, kulturalne, gospodarcze,
społeczne, polityczne, prawne itp. Może on w pełni zrealizować się jedynie w relacji do drugiej osoby. Samotny byłby ontologiczną sprzecznością37. Pierwszą i najbardziej fundamentalną wspólnotą dla człowieka
jest rodzina. Rodzina to nie tylko dwoje kochających się osób. Wspólnota rodzinna nabiera szczególnego wymiaru, kiedy pojawia się w niej
potomstwo, poszerzając w ten sposób krąg osób uczestniczących w tajemnicy miłości. Rodzice zaczynają żyć dla kogoś jeszcze – dla dziecka.
Rodzice nadają dziecku imię i jest to znak, że osoba ta jest im bliska.
Rodzinę łączy przede wszystkim nazwisko. Jest ono znakiem przynależności oraz gwarancją praw – takich samych dla wszystkich członków
danej rodziny takich, jak: prawo dziedziczenia, prawo do całego potencjału duchowego i materialnego rodziny itp.
Personalizm chrześcijański XX wieku bardzo przyczynił się do zrozumienia człowieka. W dziełach takich reprezentantów personalizmu,
jak np. Max Scheller, Martin Buber, Emanuel Mounier, Emanuel Levinas, Paul Ricoeur, Gabriel Marcel, Pierre Teilhard de Chrin, a także
	Por. C. Valverde (SJ), Antropologia filozoficzna, Poznań 1998, s. 353.

37

73

�Józef Tischner i Karol Wojtyła wiele uwagi poświęca się zrozumieniu relacji interpersonalnych oraz odpowiedzialności społeczeństwa i struktur państwowych a także międzynarodowych za każdego człowieka. Do
tematu tego często także powraca w swoim nauczaniu Jan Paweł II38.
Człowiek jest istotą otwartą na cały świat. Odbiera całą otaczającą
go rzeczywistość jako realność odmienną niż on sam. Człowiek jest jedyną istotą na ziemi, która posiada samoświadomość. W naturalnym
porządku człowiek najpierw poznaje samego siebie. Jest jedyną istotą,
która może mówić o sobie „ja” i postrzegać siebie jako „ja”. Natomiast
o świecie może mówić jako o „nie-ja”. Dzieje się to wtedy, gdy nawiązują
się relacje z przedmiotami tego świata, albo innymi podmiotami – innymi ludźmi39. Doświadczenie własnego „ja” jest radykalnym doświadczeniem, które odróżnia człowieka od wszystkich innych bytów – rzeczy
i od wszystkich innych bytów osobowych – ludzi.
8.3 Rola struktur państwowych
Życie współczesnego człowieka w dużej mierze zależy od struktur
państwowych. „Ja” człowieka realizuje się najpełniej w ramach społeczności obywatelskiej40. Człowiek jest świadomy, że bez pomocy innych
trudno jest rozwinąć w pełni swoją własną osobowość i wszystkie swoje
możliwości. Odczuwa stałą naturalną potrzebę jednoczenia się z innymi
ludźmi. Ludzie tworzą społeczności obywateli. Najbardziej podstawową
zorganizowaną wspólnotą jest wioska (osiedle), miasteczko, następnie
gmina, region (prowincja), państwo, federacja (wspólnota państw), aż
wreszcie największe społeczności międzynarodowe jak np. ONZ. Wszyscy w tych wspólnotach są powołani do tego, by realizować i tworzyć
dobro wspólne41. Troska o dobro wspólne najogólniej polega na tym,
że wszystkie osoby danej społeczności razem i każda z osobna współdziałają w integralnym rozwoju. W tym celu mogą korzystać faktycznie
ze wszystkich praw naturalnych i nadanych, jakie im przysługują (jakie
przysługują osobom). Dobro wspólne obejmuje zatem dostatek mate	Por. tamże, s. 344.
	Por. tamże, s. 149.
40
	Por. tamże, s. 367.
41
	Por. tamże.
38
39

74

�rialny, właściwe warunki umożliwiające rozwój duchowy, kulturalny,
religijny i moralny42.
Żadna struktura nie może zapomnieć o tym, że to osoba – każda
osoba ludzka i jej dobro powinno być najważniejszym celem. Osoba
– człowiek nigdy nie może stać się narzędziem do osiągnięcia jakichkolwiek innych celów43. Wiara uczy nas, że człowiek jako najdoskonalsze
stworzenie, które Bóg kocha ze względu na niego samego ukierunkowany jest na Boga – to jego cel ostateczny. Powołaniem człowieka jest stać
się przybranym dzieckiem Boga, przyjacielem i uczestnikiem Bożej natury, co wyraża się w uczestnictwie w wewnętrznym życiu Trójcy Przenajświętszej, w wewnętrznym życiu Boga – Ojca Syna i Ducha Świętego.
Nawet Bóg nie chce traktować człowieka jako środka, narzędzia do innych celów44. Jan Paweł II wielokrotnie podkreślał, że ustawodawstwo,
struktury ludzkie – państwowe oraz międzynarodowe – powinny ten
fakt zawsze brać pod uwagę i służyć temu, by każdemu człowiekowi zapewnić odpowiednią ochronę – równą dla wszystkich45.
8.4 Równość wobec prawa
Braterskie współdziałanie na rzecz godnego życia wszystkich ludzi,
wszystkich narodów i wszystkich społeczeństw zależy od właściwego
wychowania i wykształcenia młodego pokolenia. Ludzie muszą wzrastać w przekonaniu, że każdy człowiek ma nienaruszalną godność, którą
należy chronić i że z tej godności wynikają określone prawa i obowiązki.
Chrześcijanie mają jeszcze większą motywację gdyż wierzą, że zostali
stworzeni przez Boga, odkupieni przez Chrystusa i są przeznaczeni do
tego, by uczestniczyć w naturze Boga46.
Każdy człowiek z natury posiada godność, której broni prawo naturalne. Z naturalnej godności człowieka wynika szereg praw i obowiązków. Jan XXIII przypominał, że z godności osoby ludzkiej wynikają
	 Por. tamże, s. 368. O dobru wspólnym i warunkach jego budowania oraz o trosce
o dobro wspólne zob. m.in., GS, 26, 42, 74.
43
	Por. W. Granat, Personalizm chrześcijański, Poznań 1985, s. 524.
44
	Por. tamże.
45
	 Zob. Jan Paweł II, Encyklika „Laborem exercens”, [online], [dostęp: 16 lutego 2007],
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/encykliki/laborem.html, 8.
46
	Por. LG, 40.
42

75

�prawa dotyczące m.in. równej stopy życiowej, korzystania z wartości
kulturalnych ogólnoludzkich, pracy i płacy itp.47 Człowiekowi należy
się uznanie jego niepowtarzalnej godności przez organizacje i struktury państwowe i międzynarodowe oraz takie ustawodawstwo, by tę
godność chronić. Organizacje międzynarodowe mają za zadanie uznać
i wprowadzić do ustawodawstwa odpowiednie regulacje oraz dążyć do
respektowania tych praw przez wszystkich. Państwa bardziej rozwinięte
powinny współdziałać i pomagać – także materialnie tym, którzy nie
mają wystarczających środków na te cele.
Sobór Watykański II w Konstytucji Gaudium et Spes wskazał na podstawy równości wszystkich ludzi: „Ponieważ wszyscy ludzie posiadają
duszę rozumną i stworzeni są na obraz Boga mają tę samą naturę i ten
sam początek, a odkupieni przez Chrystusa cieszą się tym samym powołaniem i przeznaczeniem, należy coraz bardziej uznawać podstawową
równość między wszystkimi”48. Stąd – stwierdza dalej Sobór Watykański II – „należy przezwyciężać i usuwać wszelką formę dyskryminacji
społecznej czy kulturalnej, czy też ze względu na płeć, rasę, kolor skory,
pozycję społeczną, język, religię, ponieważ ta dyskryminacja sprzeciwia
się zamysłowi Bożemu”49.
Myśl o równym traktowaniu wszystkich i opiece nad najsłabszymi podejmowali także wszyscy papieże ostatnich czasów. Zabierając
głos w kwestiach społecznych wielokrotnie zwracali uwagę, że w wysiłkach tych wymagana jest współpraca wszystkich państw i organizacji międzynarodowych. Jan XXIII w encyklice Pacem in terris
stwierdził, że „poszczególne państwa nie mogą obecnie w oderwaniu
od innych zaspokajać należycie swoich potrzeb i rozwijać się w sposób właściwy”50.
Papież Paweł VI apelował o współpracę międzynarodową w encyklice Populorum progressio. Współpraca międzynarodowa na skalę światową wymaga pewnych instytucji, które przygotują, skoordynują i rzą47
	Por. Jan XXIII, Encyklika „Pacem in terris”, [CD-ROM], Nauczanie_Kościoła_Katolickiego/Papieże/Jan_XXIII/Encykliki_Jana_XXIII/Pacem_in_terris, 34.
48
	GS, 29.
49
	Tamże.
50
	PT, 131.

76

�dzić nią będą aż do ukonstytuowania powszechnie uznanego porządku
prawnego51.
Soborowa Konstytucja Gaudium et Spes wskazuje także na bogatą
problematykę moralną, gospodarczą, społeczną i polityczną jako przestrzeń zainteresowania Kościoła. Na wszystkich tych płaszczyznach
konieczna jest obrona równości i obrona godności każdego człowieka.
Instytucje państwowe i międzynarodowe mają tworzyć takie struktury,
które coraz lepiej służyłyby człowiekowi i pomagały tak jednostkom, jak
i grupom społecznym w utwierdzaniu i wypracowywaniu właściwego
prawa52. Chodzi o promocję takich praw, które zapewniłyby człowiekowi życie pełne i wolne, godne człowieka „przy wykorzystaniu wszystkiego, czego im może dostarczyć tak obficie współczesny świat”53.
W deklaracji o działalności misyjnej Ad gentes Sobór Watykański II
przypomniał także misjonarzom o obowiązku zaangażowania się w promocję godności ludzkiej u ewangelizowanych ludów54.
Papież Paweł VI zabierał głos w imieniu biednych, wydziedziczonych, nieszczęśliwych, aspirujących do godnego życia, wolności, dobrobytu i postępu55. W liście apostolskim Octogesima adveniens Paweł VI
stwierdził: „osoba ludzka ma być podmiotem i celem wszystkich urządzeń społecznych – chodzi o zapewnienie człowiekowi i jego rodzinie
godnego stanu materialnego, społecznego, kulturalnego i duchowego56.
Papież Jan Paweł II wielokrotnie apelował do społeczności i instytucji
międzynarodowych o obronę i respektowanie godności każdego człowieka. Zwracał uwagę na rolę organizacji międzynarodowych w tej dziedzinie: „w każdym razie trudno tutaj nie wspomnieć z uznaniem i głębo51
	Paweł VI, Encyklika „Populorum progressio”, [CD-ROM], Nauczanie_Kościoła_Katolickiego/Papieże/Paweł_VI/Encykliki_Pawła_VI/Populorum_progressio, 78.
52
	Por. GS, 9.
53
	GS, 9.
54
	Por. Sobór Watykański II, Dekret o działalności misyjnej Kościoła „Ad gentes”, 72.
55
	Por. Paweł VI, Przemówienie do Zgromadzenia Ogólnego ONZ 1965, [CD-ROM], Nauczanie_Kościoła_Katolickiego/Papieże/Paweł_VI/Przemówienia_Pawła_VI/Przemówienie_w_ONZ4X1965, akapit 12.
56
	 Por. Paweł VI, List apostolski „Octogesima adveniens”, [CD-ROM], Nauczanie_Kościoła_Katolickiego/Papieże/Paweł_VI/Listy_Apostolskie_Pawła_VI/Octogesima_Adveniens14V1971, p. 14.

77

�ką nadzieją na przyszłość o tym wspaniałym wysiłku, jaki podjęto wraz
z powołaniem do życia Organizacji Narodów Zjednoczonych – o wysiłku
zmierzającym do tego, aby określić i ustalić obiektywne i nienaruszalne
prawa człowieka, zobowiązując się wzajemnie do ich przestrzegania. Zobowiązanie to zostało przyjęte i ratyfikowane przez wszystkie prawie państwa współczesne, co powinno być gwarancją, że prawa człowieka staną
się wszędzie na świecie podstawową zasadą pracy dla dobra człowieka”57.
Kościół – zwłaszcza w ostatnich czasach – podkreślał jak bardzo ta
sprawa wiąże się z jego własnym posłannictwem we współczesnym świecie. Godność człowieka i zasada równości leży u samych podstaw pokoju
społecznego i międzynarodowego58. Pokój w największej mierze zależy od
poszanowania nienaruszalnych praw człowieka. Jest on dziełem sprawiedliwości. Jeśli prawa człowieka są gwałcone w warunkach pokojowych, to
nie ma mowy o żadnym postępie ludzkości, o żadnym humanizmie59. Jan
Paweł II, jako pasterz Kościoła wielokrotnie stawał w obronie praw człowieka a w tym również praw dzieci. Niezmordowanie pokazywał, że Ewangelia, że chrześcijaństwo to właśnie owo głębokie zdumienie wobec wartości i godności człowieka stanowi o posłannictwie Kościoła w świecie60.
Kościół we wszystkich epokach, a w szczególności w naszych czasach
kierował wzrok na człowieka, na ludzkie sprawy i na sprawy dzieci. Według ks. prof. Jerzego Bajdy dokumenty Kościoła zwykle koncentrowały się na kwestiach związanych z prawami i obowiązkami wychowania
dzieci61. Stąd wyprowadzić można także tezę o prawach dzieci do otrzymania należytego wychowania i należytej opieki. Dla wierzącego takie
wychowanie powinno opierać się na tradycji chrześcijańskiej myśli teologicznej, antropologicznej i pedagogicznej zbudowanej na personalistycznej wizji człowieka62.
	RH, 17.
	 Znajdujemy tego wyraz dokumentach Jana XXIII, Soboru Watykańskiego II, Pawła
VI, Jana Pawła II oraz Benedykta XVI.
59
	Por. RH, 17.
60
	Por. RH, 10.
61
	 Zob. GS, 82; zob. Sobór Watykański II, Deklaracja o wychowaniu chrześcijańskim
„Gravissimum educationis”, 1-4.
62
	 Por. J. Bajda, Prawa dziecka, [online], [dostęp: 16 lutego 2007], http://www.isr.org.
pl/teksty/Bajda/dziecko.htm, s. 1.
57
58

78

�Deklaracja podstawowych praw człowieka związana z powstaniem
Organizacji Narodów Zjednoczonych miała na celu stworzenie podstaw
do stałej rewizji programów, systemów, ustrojów pod tym fundamentalnym kątem widzenia. Najważniejsze jest dobro człowieka – osoby
we wspólnocie – które jako podstawowy wyznacznik dobra wspólnego
musi stanowić istotne kryterium wszystkich programów, systemów czy
ustrojów. Jeżeli nie uszanuje się każdego człowieka życie ludzkie – także w warunkach pokojowych – skazane będzie na wielorakie niedole,
człowiek narażony będzie na różne formy przemocy, totalitaryzmu,
neokolonializmu, imperializmu, zagrażające równocześnie współżyciu
narodów. Historia potwierdza, że naruszanie praw pojedynczego człowieka pociąga za sobą gwałcenie praw, rodziny, narodu, czy większej
społeczności, z którymi człowiek jest związany organicznymi więzami.
Nie można więc myśleć o autentycznym i harmonijnym rozwoju, o pokoju społecznym, bez troski o dobro najsłabszych.
9. Zamiast zakończenia
Kiedy zapytamy Masaja ile ma dzieci nigdy nie poda nam liczby. Zamiast tego wymieni wszystkie swoje dzieci po imieniu. Jednym z pierwszych aktów, jakie podejmuje się wobec nowonarodzonego człowieka
jest wybranie dla niego imienia. Dzięki temu wobec najbliższych nowy
członek rodziny przestaje być anonimowym. Trudno jest spotkać dziecko, które nie ma własnego imienia, nawet w najuboższych krajach
Trzeciego Świata. Każde dziecko posiada swoje imię, dzięki któremu jest
rozpoznawalne w rodzinie i w najbliższym otoczeniu. Problem dzieci
bez imienia nie dotyczy w ogóle braku imienia. Nie chodzi więc o to, że
dzieci – miliony dzieci na świecie nie mają, lub nie znają swoich imion.
Chodzi o to, by każde dziecko było rozpoznane i zauważone przez struktury instytucjonalne społeczeństwa i by w związku z tym mogło korzystać ze wszystkich praw i przywilejów obywatelskich gwarantowanych
przez społeczność lokalną i międzynarodową.
Najwyższy czas, by wszystkie państwa i organizacje międzynarodowe
przypomniały sobie o swojej służebnej roli wobec wszystkich – zwłasz79

�cza najsłabszych obywateli i podjęły skuteczną współpracę, by zasada
równości i sprawiedliwości była respektowana w każdym państwie.
Pierwszym aktem - otwierającym drogę do wszystkich innych praw deklarowanych w dokumentach międzynarodowych jest rejestracja dziecka, gdyż jest to uznanie istnienia obywatela. Społeczeństwo i instytucje
państwowe muszą „zauważyć” każdego obywatela, trudno bowiem walczyć o prawa dla kogoś, kto formalnie „nie istnieje”.

80

�Jacek Jan Pawlik SVD

Chrześcijańskie imię
„Powiedz mi, jak się nazywasz, a ja odgadnę, kim jesteś.” Zdanie to
jak gdyby wyjęte z ust astrologa, ale w kontekście kultury afrykańskiej
ma całkiem realne znaczenie. Każde bowiem afrykańskie imię oznacza
coś konkretnego. Przede wszystkim wskazuje ono, z jakiego ludu dana
osoba się wywodzi. To oczywiste – ktoś odpowie. My też potrafimy odróżnić Johna od Ivana czy Jana. Pierwszy pochodzi z Ameryki, drugi
z Rosji, a trzeci jest naszym rodakiem.

Ale to nie wszystko. Afrykańskie imię może znaczyć o wiele
więcej. Na Południu Togo każde dziecko otrzymuje pierwsze imię
w zależności od dnia tygodnia, w którym się urodziło. Kossi – wszyscy wiedzą – urodził się w niedzielę. Na Północy Togo o imionach
dzieci decyduje kolejność narodzin. A więc z imienia można dowiedzieć się, którym z kolei synem lub którą córką jest dana osoba.
Dziewczynka, o której chciałbym opowiedzieć, nazywa się Kayi.
Imię to oznacza, że jest trzecią córką i że należy do ludu Mina żyjącego nad oceanem. Pochodzi ona z rodziny katolickiej, dlatego
została ochrzczona jako niemowlę. Kiedy miała siedem lat, zdarzyło się coś, o czym ze wzruszeniem opowiedzieli mi jej rodzice.
Pewnego dnia po lekcji religii zwróciła się do nich Kayi następującymi słowami: „Ochrzciliście mnie jako niemowlę, nieprawdaż?
Otrzymałam na chrzcie chrześcijańskie imię, nieprawdaż? To
dlaczego nazywacie mnie wciąż Kayi... To nie jest poważne.” Ojciec dziewczynki krótko się zastanowił i odpowiedział: „Tak, masz
rację, a więc od dziś będziesz dla nas Izabelą.” Kiedy usłyszałem
o tym, co zaszło, wezwałem do siebie Kayi zwracając się do niej
jej chrześcijańskim imieniem. Podeszła z roziskrzonymi oczyma,
w których można było odczytać radość i szczęście. Siedmioletnie
dziecko odkryło świadomość przynależenie do Chrystusa, tożsamość bycia chrześcijaninem.
81

�Ktoś może zawyrokować, że imiona chrześcijańskie nie pasują
do afrykańskiej kultury, że brzmią obco, że Afrykańczycy powinni używać własnych imion. A jednak zachowanie Kayi przekonało mnie, że nie powinniśmy przytakiwać podobnym zarzutom.
Imiona chrześcijańskie wskazują bowiem na długowieczną tradycję, odwołują się do świętych patronów w niebie. W mojej afrykańskiej parafii był zwyczaj, że krótko przed chrztem dorosłych
katechumeni wybierali sobie chrześcijańskie imię. Wcześniej jednak zapoznawali się z życiem i dziełem patrona, którego imię będą
nosili, bowiem byli przekonani, że będzie on im towarzyszył przez
całe dalsze życie.
„Powiedz mi twoje imię...” Nie to afrykańskie, ale chrześcijańskie. Nie chcę wiedzieć do jakiego ludu należysz, na jakim
kontynencie mieszkasz, jakie jest twoje przeznaczenie. Dla mnie
najważniejsze jest, że należysz do Chrystusa, tak jak ja i wielu innych.

82

�Ks. Romuald Szczodrowski

PROBLEM DZIECI BEZ IMIENIA W OBLICZU MILENIJNYCH CELÓW ROZWOJU
We wrześniu 2005 roku w Nowym Jorku odbyły się dwie bardzo ważne konferencje Organizacji Narodów Zjednoczonych. Pierwsza z nich
zgromadziła około 3000 przedstawicieli organizacji społecznych z całego świata. Druga, nadzwyczajna sesja Zgromadzenia Ogólnego ONZ,
była Szczytem ponad 150 szefów państw i rządów�. Obie konferencje
skupione były na analizowaniu realizacji Milenijnych Celów Rozwoju
(MDGs – Millennium Development Goals), które zgodnie z zamierzeniami powinny zostać osiągnięte do 2015 roku.
Pośród milionów słów, dotyczących aktualnej sytuacji człowieka na
świecie, które zostały wypowiedziane podczas obydwu spotkań, na uwagę zasługuje jedna, niezwykle trafna wypowiedź. Jeden z przemawiających powiedział, że czyny nie idą w parze z deklarowanymi słowami:
„Wizje, bez wprowadzenia ich w czyn, są jedynie halucynacjami!”�.
Podobnie dzieje się we wszystkich aspektach naszego codziennego
życia: jeżeli tylko dyskutujemy o szlachetnych celach, bez podjęcia jakichkolwiek czynów, najzwyczajniej jedynie marzymy!
Spójrzmy uczciwie na Milenijne Cele Rozwoju, przyjęte z tak wielkim entuzjazmem, i przypatrzmy się, jak wygląda ich realizacja we
współczesnym świecie, by osiągnąć ambitne zamierzenia przed 2015
rokiem. One to w sposób szczególny dotykają problemów najsłabszej
	 Ze strony polskiej w Szczycie ONZ w Nowym Jorku w dniach 14-16 września 2005
roku wziął udział ówczesny prezydent Rzeczpospolitej, Aleksander Kwaśniewski. Swoje
przemówienie w ostatnim dniu Szczytu rozpoczął od słów: „Narody Zjednoczone stoją
dziś przed wielkim wyzwaniem, aby dać ludzkości nową nadzieję. Aby w XXI wieku
budować cywilizację opartą na takich uniwersalnych wartościach jak: wolność, bezpieczeństwo, demokracja i solidarność”. Przemówienie dostępne jest na stronie internetowej ONZ: http://www.unic.un.org.pl/szczyt2005/przemowienie_prezydent.php.
�
	Na podstawie relacji uczestnika wrześniowych konferencji ONZ, ks. Petera J. Henriota
SJ. Por. Visions, implementations and hallucinations: the meaning of the 2005 United Nations summit, [w:] JCTR Bulletin, third quarter, 65/2005, s. 18-20.
�

83

�części społeczeństwa – dzieci, a wśród nich problemów tak bardzo bolesnych – dzieci bez tożsamości.
Czym są milenijne cele rozwoju?
Milenijne Cele Rozwoju zostały przyjęte w Deklaracji Milenijnej
(Millennium Declaration) przez przywódców 189 państw na Szczycie
ONZ we wrześniu 2000 roku�. Osiem Milenijnych Celów stanowi wymierne zobowiązanie społeczności międzynarodowej do redukcji ubóstwa i głodu, zapewnienia równego statusu kobiet i mężczyzn, poprawy
stanu zdrowia i edukacji, walki z AIDS, ochrony środowiska naturalnego, a także zbudowania globalnego partnerstwa między narodami na
rzecz rozwoju. Zobowiązania dotyczą spełnienia wyznaczonych celów
do 2015 roku, zarówno przez kraje rozwijające się, kraje w okresie transformacji, jak i państwa wysoko rozwinięte.
Najprościej Cele te można wyrazić następującymi słowami:
•	 Ubóstwo i głód: zmniejszyć o połowę liczbę ludzi, których dochód nie przekracza 1 dolara dziennie i tych, którzy cierpią głód,
zwłaszcza dzieci.
•	 Edukacja: zapewnić wszystkim dzieciom możliwość ukończenia
pełnego cyklu nauki na poziomie podstawowym.
•	 Dziewczęta: wyeliminować nierówny dostęp dziewcząt do pierwszego i drugiego szczebla edukacyjnego do 2005 roku, a na
wszystkich szczeblach do 2015 roku.
•	 Niemowlęta: zmniejszyć o 2/3 wskaźnik umieralności dzieci
w wieku do lat 5.
•	 Kobiety: zmniejszyć o 3/4 wskaźnik umieralności matek.
•	 Choroby: powstrzymać rozprzestrzenianie się HIV/AIDS, malarii i innych groźnych chorób i ograniczyć ilość nowych zakażeń.
•	 Środowisko: uwzględnić zasady zrównoważonego rozwoju w krajowych strategiach i programach; stosować metody hamujące
zubożenie zasobów środowiska naturalnego; zmniejszyć o połowę liczbę ludzi pozbawionych stałego dostępu do czystej pitnej
	Podczas tego Szczytu prezydent Aleksander Kwaśniewski przewodniczył jednemu
z czterech „okrągłych stołów”, przy których obradowali uczestnicy spotkania.
�

84

�wody; do 2020 roku osiągnąć znaczącą poprawę warunków życia
przynajmniej 100 milionów mieszkańców slumsów.
•	 Globalne partnerstwo: dopracować dostępny dla wszystkich,
oparty na jasnych przepisach, przewidywalny i nikogo nie dyskryminujący system handlowo-finansowy; wyjść naprzeciw
szczególnym potrzebom najsłabiej rozwiniętych państw poprzez
zniesienie ceł i kontyngentów na towary eksportowane przez te
kraje; rozstrzygnąć kwestię zadłużenia krajów rozwijających się
poprzez podjęcie narodowych i międzynarodowych kroków służących utrzymaniu długookresowej zdolności do spłaty zadłużenia; we współpracy z krajami rozwijającymi się stworzyć miejsca godnej i produktywnej pracy dla młodzieży; we współpracy
z sektorem upowszechnić dostęp do nowych technologii, zwłaszcza technologii informacyjnych i komunikacyjnych�.
To bardzo ambitne cele, ale przy silnej politycznej woli światowych
przywódców i przekonywających gospodarczych wskaźnikach, zarówno u rozwijających się, jak i wysoko rozwiniętych państw, z pewnością
mogą być osiągnięte. Analizy specjalistów od globalnej ekonomii to potwierdzają. Potrzeba jedynie konsolidacji całego społeczeństwa świata,
by wspólnie realizować postawione sobie zadania.
Presja społeczna
Od tego ważnego spotkania w 2000 roku mogliśmy doświadczyć silnej presji różnorodnych organizacji i grup społecznych z całego świata,
propagujących polityczną wolę i ekonomiczne działanie dla realizacji
Milenijnych Celów. Powstała po 2000 roku, Światowa Koalicja przeciwko Ubóstwu (GCAP – Global Coalition against Poverty) nazywa siebie
największym ruchem występującym przeciwko ubóstwu świata (liczy
900 organizacji, reprezentujących 150 milionów ludzi i 75 narodowych
ruchów). Prowadzi kampanię, używając białej wstążki jako znaku zaangażowania się w osiągnięcie Milenijnych Celów. Niewielkie białe wstążeczki pojawiły się na piersi tysięcy działaczy ruchu i zwykłych obywa�

	Por. Deklaracja Milenijna Narodów Zjednoczonych, 19-28.

85

�teli, olbrzymie białe wstążki opasały budynki i pomniki, elektroniczne
białe wstążki znalazły się również na ekranach większych stacji telewizyjnych i witryn internetowych, a nawet laserowy obraz białej wstążki
widoczny był wieczorami na budynku ONZ w Nowym Jorku podczas
trwającego tam Szczytu.
W ubiegłym roku, lipcowe spotkanie liderów państw G-8� w Gleneagles w Szkocji poprzedzone było akcjami zbierania podpisów pod
petycjami, ogromnymi wiecami, sesjami modlitewnymi, koncertami
rockowymi, demonstracjami, paradami, warsztatami i spotkaniami
na całym świecie jako znak solidarności w ogólnospołecznej presji
na państwa najbardziej rozwinięte, dla podjęcia koniecznych kroków
do realizacji Milenijnych Celów. Żądania te obejmowały całkowite
anulowanie długów najbiedniejszych krajów, bardziej uczciwych ekonomicznych podziałów oraz poprawienia ilości i jakości udzielanej
pomocy. Nie ulega wątpliwości, że kampanii tej towarzyszyła odrobina euforii, ponieważ wszyscy byli przekonani, że tak silnej presji
przywódcy państw bogatych nie mogą zlekceważyć i pominąć jej milczeniem. Można to było dostrzec również podczas, transmitowanego
przez polską telewizję, koncertu Live-8, zorganizowanego przez Boba
Geldofa�, a odbywającego się w różnych miejscach na świecie: Londynie, Filadelfii, Rzymie, Paryżu, Berlinie, Tokio, Toronto, Johannesburgu oraz w Kornwalii.
Dewiza tego ruchu jest bardzo prosta i przejrzysta: „Uczynić historią ubóstwo” („Make Poverty History!”). Słowa te zostały zaczerpnięte
z przejmującego przemówienia Nelsona Mandeli, wygłoszonego na
początku 2005 roku w Londynie na Trafalgar Square: „Uczyniliśmy hi	 G-8 (Grupa Ośmiu) to koalicja najbogatszych państw świata i Rosji. W skład grupy
wchodzą: Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Włochy, Japonia i Stany Zjednoczone (od
1975 roku), Kanada (od 1976 roku) i Rosja (dołączyła w 1998 roku).
�
	 Bob Geldof (właściwie Robert Frederick Xenon Geldof) to popularny muzyk brytyjski, pochodzący z Irlandii. Urodził się 5 października 1951 roku w Dublinie. W 1975
roku założył zespół The Rats (Szczury). Sławę na całym świecie zdobył organizując na
stadionie Wembley pod Londynem, 13 lipca 1985 roku, wielki koncert charytatywny
„Live Aid”, nadawany przez telewizję na żywo. Za działalność charytatywną na rzecz
głodujących w Afryce dostał nominację do Pokojowej Nagrody Nobla i tytuł szlachecki
od królowej angielskiej, Elżbiety II.
�

86

�storią niewolnictwo! Uczyniliśmy historią rasizm! Uczynimy historią
ubóstwo”�.
Analizy ekonomiczne
To nie tylko organizowane przez ludzi show-biznesu i świata kultury
zrywy solidarności ze światem ubogim, popularne ruchy z chwytliwymi sloganami, które domagają się zmian w gospodarczym i społecznym
statusie świata. Poparte są one głębokimi analizami przeprowadzonymi przez wybitnych specjalistów, którzy zaangażowali się w szukanie
dróg zlikwidowania ubóstwa na świecie. Wszystkie one jednogłośnie
stwierdzały, że potrzeba na świecie więcej sprawiedliwości społecznej,
ekonomicznej i moralnej. A to wymaga od świata ogromnych zmian
strukturalnych.
Jedną z nich jest niewątpliwie Projekt Milenijny ONZ (the UN Millenium Project), przygotowywany pod kierunkiem szanowanego na całym świecie ekonomisty, Jeffreya D. Sachsa, który zgromadził wybitnych
specjalistów w zakresie wielu obszarów rozwoju, zarówno teoretyków,
jak i praktyków, zajmujących się globalną ekonomią świata. Zespół 265
wiodących światowych ekspertów w dziedzinie rozwoju zaproponował światu najpełniejszą w historii strategię walki z ubóstwem, głodem
i chorobami na świecie, zawierającą pakiet wielu wydajnych rozwiązań, których zastosowanie mogłoby do 2015 roku zmniejszyć o połowę
skrajne ubóstwo i radykalnie poprawić warunki życia przynajmniej miliarda ludzi żyjących w biednych krajach rozwijających się. Raport ten
został wydany w styczniu 2005 roku, kiedy kataklizm tsunami w Azji
skupił uwagę świata na potrzebach, skali i skuteczności pomocy dla
osób biednych na świecie. Niezmiernie szczodra reakcja na tragedię
była silnym sygnałem, że zwykli obywatele bogatszych narodów rzeczywiście wspierają taką pomoc, o ile widzą wyraźną potrzebę i jeśli
wierzą, że fundusze, które przekazują, zostaną wykorzystane na pomoc
ludziom w potrzebie. Plan Projektu, w mocnych dziesięciu rekomenda	 Z przemówienia byłego prezydenta Republiki Południowej Afryki, Nelsona Mandeli
na Trafalgar Square w Londynie z 3 lutego 2005 roku: http://www.oxfam.org.uk/what_
you_can_do/campaign/mdg/mandela.htm.
�

87

�cjach, odniósł się do tych uzasadnionych trosk i pokazał, że inwestycje
skierowane na kluczowe usługi publiczne, takie jak ochrona zdrowia,
oświata i infrastruktura sprawiają, że biedne społeczności stają się mniej
bezbronne wobec takich katastrof, chorób, głodu i degradacji środowiska. Zakłada zatem całokształt rozwiązań, od tych bardzo znaczących,
jak np. faworyzowanie rozwoju przemysłu krajów najbiedniejszych, aż
po szczegółowe programy (nazywane „środkami doraźnymi”), jak dostarczanie darmowych obiadów dla dzieci szkolnych i rozprowadzanie
moskitier powstrzymujących malarię.
Sachs rozwinął ten program w swojej nowej książce „The End of Poverty: Economic Possibilities for Our Time” („Koniec ubóstwa: ekonomiczne możliwości dla naszej przyszłości”)�. Jest ona wynikiem jego badań przeprowadzonych na całym świecie i zawiera żarliwy apel o czyny,
które powinny być powzięte, by zapobiec tragedii. W stwierdzeniu, że
„rządy Afryki są biedne, ponieważ Afryka jest biedna” Sachs całkowicie
zaprzeczył powszechnie utrzymywanej opinii, że za cały kryzys w Afryce odpowiedzialne są rządy poszczególnych afrykańskich krajów. „Wg
Sachsa, dzięki odpowiedniej polityce, masowe ubóstwo – 1, 1 miliarda
ludzi żyjących za mniej niż 1$ dziennie – może zostać zwalczone w ciągu 20 lat. Za przykład mogą służyć Chiny i Indie; Chinom w ciągu ostatnich dwóch dekad udało się wydźwignąć z biedy 300 milionów ludzi.
Kluczowym elementem ma być znaczny wzrost pomocy międzynarodowej – z 65 mld USD w roku 2002 do 195 mld USD przed rokiem 2015.
Sachs podkreśla duże znaczenie geografii; Afryka jest słabo rozwinięta
i podatna na rozprzestrzenianie się chorób, lecz te problemy, dzięki odpowiednim środkom, mogą zostać rozwiązane: występowanie chorób,
takich jak malaria, może być kontrolowane, a odpowiednia infrastruktura stworzona. Bez dokładnego określenia celów elity polityczne będą
dalej koncentrować się na rabunkowej eksploatacji zasobów naturalnych, a inwestycje i rozwój pozostaną w sferze marzeń”�.
	 Książka ukazała się w kwietniu 2005 roku w Londynie, wydana przez wydawnictwo
Penguin Books Ltd.
�
	 Por. Hasło: Jeffrey Sachs, Wikipedia. Wolna Encyklopedia: http://pl.wikipedia.org/
wiki/Jeffrey_Sachs.
�

88

�Najsilniejszym jednak akcentem w obronie krajów najuboższych,
przed rozpoczęciem nowojorskiego Szczytu ONZ, był dokument, przygotowany przez samego sekretarza generalnego, Kofi Annana, zatytułowany „In Larger Freedom: Towards Development Security and Human
Rights for All” („W większej wolności: rozwój, bezpieczeństwo i prawa
człowieka dla wszystkich”)10. Kończy go słowami: „Ani przez chwilę
w ludzkiej historii los każdej kobiety, mężczyzny i dziecka nie był tak
spleciony wzdłuż całego świata jak dzisiaj. Jesteśmy zjednoczeni zarówno przez imperatywy moralne, jak i przez obiektywne interesy”11.
Nowojorski szczyt
Z tak mocnymi analizami ekonomicznymi, wspartymi rosnącą presją ze strony społeczeństwa, można było spodziewać się, że Szczyt ONZ
we wrześniu 2005 roku rzeczywiście bardzo stanowczo i sprawiedliwie
oceni aktualną sytuację realizacji Milenijnych Celów Rozwoju i, w konsekwencji, podejmie decyzje, aby je zrealizować, tak jak zaplanowano to
wcześniej, do 2015 roku. Ale, niestety, tak się nie stało. Ostatni dokument
Szczytu, kiedy poczyniono wyraźne postępy w ocenie niektórych bardzo
istotnych spraw, np. aktualnej sytuacji kobiet na świecie oraz zadeklarowano ochronę przed ludobójstwem i zbrodniami wojennymi, czynił jeszcze ku temu nadzieję, ale i tu wszystkich spotkał zawód, bo dokument nie
zajął się wcześniej założonymi celami i przyjętym kalendarzem.
Na 35 stronach ostatniego dokumentu powtarzają się słowa: obiecywać, pragnąć, podkreślać, zauważać, postanawiać, odpowiadać, przyznawać się, wierzyć, chwalić, zapewniać, stale powtarzać, zapraszać itp.
Rzadko jednak występują tam słowa: zdecydować się, żądać, nakazywać,
ustalać. Łącząc ten fakt z ponad 25 godzinami przemówień, wygłoszonymi przez 151 uczestników: prezydentów, premierów, królów i książąt,
okazuje się, że mieliśmy do czynienia jedynie z mnóstwem wypowiedzianych komunałów i pustych frazesów. Rzeczywiście, gdyby problemy
	 Cały dokument sekretarza generalnego ONZ, Kofi Annana dostępny jest na stronie
internetowej ONZ: http://www.un.org/largerfreedom/.
11
	 K. Annan, In Larger Freedom: Towards Development Security and Human Rights for
All, 220.
10

89

�świata mogły być rozwiązywane poprzez deklarowane słowa, niewątpliwie bylibyśmy już w raju!
W jednej z wielu krytycznych analiz, dokonanych po Szczycie
ONZ, przedstawiciel wspomnianej wcześniej koalicji GCAP stwierdził, że „światowi przywódcy przepuścili historyczną okazję, by podjąć stanowcze kroki w walce z ubóstwem i w kierunku zbalansowania
ludzkiego rozwoju, za to przetworzyli, przerobili i ponowili jedynie
stare obietnice”12. Bob Geldof, który wraz z innym wykonawcą muzyki pop, Bono13, był ważną postacią w kampanii przeciwko ubóstwu
świata, powiedział, że daje Szczytowi ocenę „czwórkę w skali dziesięciostopniowej”14.
Jest kilka momentów, które mocno zaznaczyły okres pomiędzy powzięciem Deklaracji Milenijnej przez ONZ a Szczytem z 2005 roku.
One to też stały się przyczyną tak powściągliwej polityki liderów światowych potęg. Jednym ze znaczących był niewątpliwie horror 11 września 2001 roku w USA i w konsekwencji dalsza walka z terroryzmem. To
zmniejszyło idealizm wielu światowych liderów. Drugim było rozdarcie
społeczeństwa na świecie wobec wojny z Irakiem – wykluczając z gry
ONZ i wydając miliardy dolarów na destrukcję, a nie na rozwój. Trzecim była twarda linia USA. Krótko przed Szczytem, prezydent George
Bush mianował ambasadorem USA przy ONZ Johna Boltona, znanego
z bardzo surowej krytyki tej organizacji. Bolton domagał się znacznych
zmian w końcowym dokumencie (w pewnej chwili domagał się nawet
pominięcia słów „Milenijne Cele Rozwoju”), a ustąpił jedynie po wielu
naciskach ze strony innych państw i ostrych negocjacjach. Czwartym
znaczącym momentem była ogromna presja społeczeństwa na nieod	Z refleksji Kumi Naidoo, sekretarza generalnego Civicus i przewodniczącego GCAP:
Reflections on the United Nations Summie: http://www.civicus.org/new/content/deskofthesecretarygeneral20.htm.
13
	 Bono (właściwie Paul David Hewson), urodzony 10 maja 1960 roku w Dublinie,
to lider irlandzkiej grupy rockowej U2, a zarazem aktywny działacz na rzecz pokoju.
W 2005 roku był jednym ze 166 nominowanych do Pokojowej Nagrody Nobla za swoją
pracę ku zmniejszeniu długów państw trzeciego świata oraz za uświadamianie społeczeństwa o problemie AIDS.
14
	Te słowa Boba Geldofa przytacza amerykański „Catholic New Times” z 23 października 2005 roku w artykule „Geldof gives UN summit four out of ten on poverty”.
12

90

�zowną reformę struktury ONZ, a to, paradoksalnie, ta właśnie reforma
miała być przedmiotem obrad Szczytu ONZ.
Jeżeli świat chce osiągnąć Milenijne Cele Rozwoju, tak bardzo szlachetne i niezbędne dla sprawiedliwego rozwoju i ostatecznie wyeliminować biedę, musi dostrzec każdego człowieka, z wszelkimi jego prawami
i w każdym jego wymiarze.
Dzieci bez imienia – problem globalny
Polityka światowa wobec wielkich Milenijnych Celów Rozwoju bardzo
znacząco wpływa na zaangażowanie się świata w rozwiązanie wszelkich
problemów partykularnych, które dotyczą choćby jednej tylko grupy społecznej. Wśród nich bardzo wymownym jest problem dzieci bez imienia.
Już w sprawozdaniu rocznym „The Progress od Nations 1998” wydanym przez UNICEF, jej ówczesna dyrektor generalny Carol Bellamy15,
wśród bardzo pilnych spraw zwracała uwagę na problem dzieci bez imienia jako „jeden z głównych przemilczanych problemów historii naszego
czasu”. Zgodnie z tym raportem, brak rejestracji po urodzeniu pozostawia około 40 milionów dzieci każdego roku bez urzędowego imienia
albo narodowości, pomimo że art. 7 Konwencji Praw Dziecka gwarantuje takie prawo16. Dziecko, które nie ma potwierdzenia tożsamości, jest
w oczach urzędników kimś zupełnie nieznaczącym, jest nikim, a taki
brak dowodu jest szczególnie dotkliwy dla tych, którzy są przemieszczani z powodu wojny, głodu albo masowych katastrof. W wielu krajach
świadectwa są niezbędne dla zapisania się w szkołach, dla korzystania z usług zdrowotnych albo szczepień. Carol Bellamy zaleca rządom
wszystkich krajów, aby „oceniły procedury rejestracji i zapewniły, że ich
	Carol Bellamy była dyrektorem generalnym UNICEF-u przez dwie 5-letnie kadencje
od 1995 do 2005 roku. Od 1 maja 2005 roku nowym dyrektorem generalnym została
Ann M. Veneman.
16
	Artykuł 7 Konwencji Praw Dziecka mówi: 1. Niezwłocznie po urodzeniu dziecka zostanie sporządzony jego akt urodzenia, a dziecko od momentu urodzenia będzie miało
prawo do otrzymania imienia, uzyskania obywatelstwa oraz, jeśli to możliwe, prawo do
poznania swoich rodziców i pozostawania pod ich opieką. 2. Państwa-Strony zapewnią,
aby te prawa stały się zgodne z ich prawem wewnętrznym oraz z ich międzynarodowymi zobowiązaniami w tej dziedzinie, w szczególności w przypadkach, gdyby brak tych
uregulowań spowodował, iż dziecko zostałoby bezpaństwowcem.
15

91

�obywatele dostrzegają wartość świadectwa urodzenia i że mogą łatwo je
zdobyć”17. W wyniku licznych wojen i głodu na świecie liczby te obecnie
wydają się być znacznie większe.
Laureat Pokojowej Nagrody Nobla, anglikański arcybiskup Desmond
Tutu18 wsparł inicjatywę organizacji „Plan”19, która 22 lutego 2005 roku
w Nowym Jorku rozpoczęła globalną kampanię na rzecz rejestracji dzieci20.
Podczas tego spotkania Arcybiskup powiedział: „Jest czas, abyśmy uczynili
z tego priorytetową troskę międzynarodowego społeczeństwa. Co staje się
z człowiekiem, kiedy nie może dowieść swoich narodzin albo swojej narodowości? Tu jest mowa o prawie do tożsamości, a ona przecież daje dostęp
do przywilejów i praw obywatelskich”. A zastępca dyrektora wykonawczego UNICEF-u Rima Salah dodała: „Każde dziecko ma prawo do imienia
i do narodowości. Rządy wszystkich krajów powinny upewnić się, że system rejestracji obejmuje wszystkich ludzi. Co staje się z dziećmi, które nie
są zarejestrowane? One stają się niewidoczne – one nie istnieją!”21.
„Plan” od 10 już lat współpracuje z UNICEF-em nad poprawą systemu rejestracji ludzi, zwłaszcza w Afryce. Według tej organizacji, prawie
milion dzieci urodzonych każdego tygodnia pozbawionych jest świadectwa swego urodzenia, bez czego nie mogą udowodnić swego imienia,
pochodzenia oraz narodowości.
Niewyobrażalnym jest, że według najnowszych danych UNICEF-u22
36% dzieci urodzonych każdego roku (48 milionów!) nie jest zarejestrowanych po urodzeniu – stają się niejako niewidoczni.
17
	Por. Raport UNICEF-u „The Progress od Nations 1998” dostępny na stronach internetowych UNICEF-u www.unicef.org.
18
	 Anglikański arcybiskup Desmond Mpilo Tutu z Republika Południowej Afryki
w 1984 roku otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla za walkę z apartheidem.
19
	 Organizacja „Plan” jest częścią wyjątkowego, globalnego przymierza jednostek społecznych, wspólnot, które łączy jeden wspólny społeczny program na rzecz dzieci, gwarantujący im zrównoważony rozwój i dobro, respektowanie prawa wobec nich na całym
świecie.
20
	Program „Universal Birth Registration” zmierza do tego, by każdy rząd, który ratyfikował Konwencję Praw Dziecka (CRC), zobowiązał się, by rzetelnie rejestrować wszystkie
dzieci po urodzeniu.
21
	 Wypowiedzi dostępne są na stronie internetowej UNICEF-u z dnia 14 grudnia 2005
roku. Por. http://www.unicef.org/protection/index_25228.html.
22
	 Dane zaczerpnięte ze strony internetowej „Plan”, promującej kampanię „Universal
Birth Registration”. Por. http://www.writemedown.org/ z dnia 12 grudnia 2005 roku.

92

�Bez dowodu tożsamości dziecko pozbawione jest wszelkich podstawowych praw, gwarantowanych przez Konwencję Praw Dziecka. Na
przykład, w niektórych krajach, dziecku, które nie posiada dokumentu
tożsamości, odmawia się szczepień w ośrodkach zdrowia. Dzieci bez
świadectwa urodzenia są również bardziej narażone na wykorzystywanie i różnego rodzaju nadużycia. Jeśli dziecko takie, na przykład, jest
przedmiotem handlu za granicę do pracy, nie można udowodnić jego
tożsamości, a nawet tego, że jest zbyt młode do podjęcia pracy.
Najczęstszymi przyczynami braku rejestracji dzieci jest brak dobrej
woli ze strony rządu, by uporządkować sprawy rejestracji lub brak środków materialnych, czasem i umiejętności realizacji tego podstawowego
zadania. Ze strony ich rodziców, wielu nie może dokonać opłat rejestracji albo nie rozumie tej kwestii z powodów geograficznych i kulturowych. Wielu dorosłych nigdy nie było zarejestrowanych, będąc tym
samym przyczyną wzrostu generacji bezimiennych rodzin.
W statystyce rejonów świata problem nie zarejestrowanych dzieci
przedstawia się następująco23:
•	 Afryka subsaharyjska 71%
•	 Azja południowa 63%
•	 Bliski Wschód i Afryka północna 31%
•	 Azja pacyficzna 22%
•	 Ameryka Łacińska/Karaiby 14%
•	 kraje Europy Centralnej i Wschodniej, kraje byłego Związku Radzieckiego i państwa bałtyckie 10%
•	 kraje rozwinięte 2%.
Przegląd sytuacji w wybranych częściach świata
W Bangladeszu małżeństwo dziecka poniżej 18 roku życia jest zakazane na mocy obowiązującego prawa. Jednakże, zwykłe oświadczenie
w związku z wiekiem panny młodej jest wystarczające dla rejestracji
małżeństwa. Ogromna liczba nieletnich małżeństw mogłaby być zre	Dane na podstawie raportu organizacji „Plan”: „Birth registration – facts ans figures”. Por.
http://www.planusa.org/stuff/contentmgr/files/86e19ee5569ecd9874a084a34ce023d5/
miscdocs/birth_reg_facts_and_figures.pdf z dnia 12 grudnia 2005 roku.
23

93

�dukowana, gdyby wszyscy urzędnicy stanu cywilnego prosili o metryki
i dowód wieku.
Międzynarodowa Organizacja Pracy24 oblicza, że około 246 milionów dzieci na świecie jest aktualnie wykorzystywanych do pracy, z tego
179 milionów, albo jedno na ośmioro dzieci na świecie, doświadcza
najgorszych form wykorzystywania dzieci w pracy, zagrażających ich
fizycznemu, umysłowemu i moralnemu dobru.
Rejestracja narodzin może odgrywać ważną rolę w procesie zwalczania wykorzystywania dzieci do pracy. Ustalenie wymaganego przez
prawo minimum wieku dla pracowników jest ważnym pierwszym krokiem, ale bez zaangażowania się rządów w realizację systemu rejestracji
narodzin trudno będzie wyeliminować praktyki wykorzystywania dzieci do pracy.
W wielu krajach związki seksualne z dziewczyną poniżej 16 lat, za
albo bez jej zgody, są uważane za gwałt. Bez dowodu tożsamości trudno
jest udowodnić, że dziewczyna jest niepełnoletnia, a zatem trudno jest
uzyskać wyrok skazujący.
Badania przeprowadzone w Nepalu wykryły sytuację, gdzie policja
nie wykazywała nawet dobrej woli, by odnaleźć dziewczynę, która została uprowadzona do Indii w celach prostytucji, ponieważ nie posiadała ona dowodu urodzenia i żadnego dokumentu swej tożsamości. Oznaczało to, że bez dowodu jej tożsamości, a zatem bez ustalenia jej wieku,
narodowości, skazana była na nieistnienie. Jest to powód do niepokoju,
gdyż szacuje się, że około 200 tys. kobiet i dziewczyn uprowadzanych
jest z Nepalu do sąsiednich Indii w celach prostytucji.
Organizacja „Plan” przeprowadziła badania wśród dzieci w wiejskich
szkołach w Ghanie. Wykazały one, że wiele dzieci, nawet tych umiejących czytać i pisać, wyznało, że nie znają swojego wieku. 80% badanych
dzieci, które podały swój wiek, podały go jako różny od tego w rejestrze
szkolnym (który z drugiej strony też jest często niedokładny). W przypadku jednego chłopca, który podał swój wiek jako 10 lat, okazało się,
po dłuższym badaniu, że miał w rzeczywistości 17 lat.
	International Labour Organisation (ILO).

24

94

�W niektórych regionach Burkina Faso istnieje przekonanie, że publiczne podawanie daty urodzenia dziecka może stać się złym omenem
i spowodować nawet jego śmierć. Tak sprecyzowane przekonania nie
mogą być jednak powodem do zaniechania lub zawieszenia systemu rejestracji narodzin dzieci.
W Kamerunie, w niedawnym spisie ludności najwięcej braków rejestracji, szacunkowo około 80%, obejmuje Pigmejów Baka. Według tego
spisu 98% dzieci tego plemienia nie posiada aktów urodzenia. Organizacja „Plan” pracowała z autochtonicznymi populacjami przez ponad
sześć lat, pomagając im zyskiwać formalne rządowe dowody tożsamości. Dzięki tym działaniom władze rozpoznały cztery duże wspólnoty
Baka jako oficjalne miasteczka. „Plan” pomógł również ponad 200 dorosłym osobom Baka zdobyć dowody tożsamości, co z kolei oznacza, że
oni sami mogą teraz zgłaszać swoje dzieci do rejestracji.
Podczas III Regionalnej Konferencji krajów Azji dotyczącej rejestracji urodzeń, a mającej miejsce w styczniu 2003 roku, podano przykład dziecka, które nie osiągnęło jeszcze 18 lat, a zostało skazane na
karę śmierci. Jego prawnicy próbowali odwoływać się do Konwencji
Praw Dziecka, jednakże stanęli przed trudnością w ustaleniu dokładnej daty jego urodzenia z powodu braku jakiegokolwiek dowodu tożsamości.
W Azji organizacja „Plan” zajęła się problemem braku rejestracji narodzin w całości regionu i osiągnęła imponujące rezultaty: zarejestrowano 3, 2 mln dzieci w hinduskim stanie Orissa i ponad 4 mln dzieci
w Bangladeszu. W Kambodży, tylko w październiku 2004 roku, wydano
260 tys. świadectw urodzenia podczas prowadzonej tam dwutygodniowej kampanii. Stanowi to 2% całej populacji kraju. Do dnia dzisiejszego
zarejestrowano tam 2, 4 mln osób. Szacuje się, że plan rejestracji wszystkich w tym kraju powiększy jego populację o 50%.
Kampania na rzecz rejestracji każdego narodzonego dziecka przebiega na świecie pod hasłem: „Write me down, make me real” („Zapisz
mnie, uczyń mnie rzeczywistym”)25.
	Szerzej o kampanii można dowiedzieć się ze strony internetowej http://www.writemedown.org/.
25

95

�Miliony dzieci stały się praktycznie niewidoczne. Są ofiarami nadużycia, wykorzystywania i dyskryminacji, okrada się je z bezpieczeństwa i godności. Odmawia się im najbardziej podstawowych praw,
w tym do prawidłowego rozwoju. Dzieci są najbardziej delikatne i wrażliwe, a przez to najbardziej potrzebujące uwagi. Mimo to one są również
najbardziej zapomniane i zignorowane. Stają się przedmiotem handlu,
zmuszane do pozostania w niewoli, wyrzucane na ulice i przetrzymywane w areszcie.
Najnowszy raport UNICEF o sytuacji dzieci
Raport „The State of the World’s Children 2006. Excluded and Invisible” („Raport o stanie dzieci na świecie w 2006 roku. Wyłączeni i niewidoczni”)26, ogłoszony 14 grudnia 2005 roku, ukazuje ogromny wachlarz zaniedbań wobec najbardziej bezbronnych – dzieci. Daje jasno
do zrozumienia, jak dużo więcej musi być zrobione na całym świecie, by
dzieci mogły korzystać z wszelkich podstawowych praw, zagwarantowanych im przez Konwencję Praw Dziecka.
Raport ten to nawoływanie do zwrócenia uwagi na najbardziej zagrożone dzieci na świecie, te, które zostały wyrzucone poza nawias
społeczeństwa. Dzieci te dorastają poza zasięgiem programów, które
mogłyby poprawić ich sytuację. Są niewidoczne w statystykach i codziennych wiadomościach. Nie bierze się ich pod uwagę ani w publicznych debatach, ani w parlamentach przy uchwalaniu nowych projektów.
„Postęp nie nastąpi, jeśli nadal świat nie będzie zauważał dzieci w największej potrzebie – najuboższych i najbardziej narażonych na przemoc
i wykorzystywanie”, powiedziała dyrektor generalna UNICEF-u Ann M.
Veneman w dniu opublikowania raportu w Londynie.
W przeszłości UNICEF pisał o tym jak bieda, HIV/AIDS, czy konflikty zbrojne zabierają dzieciństwo. W tegorocznym raporcie szczegółowo opisuje jak te czynniki oraz niewydolne rządy państw i dyskryminacja narażają dzieci na przemoc i wykorzystywanie, uniemożliwiają
dostęp do szkoły, opieki medycznej i innych podstawowych usług.
	Raport dostępny na stronach internetowych UNICEF-u: http://www.unicef.org/sowc/
index_30450.html.
26

96

�Raport wskazał na cztery szczególne przypadki, w których dzieci stają się „niewidzialne” i zapomniane: dzieci bez tożsamości, dzieci bez
opieki rodziców, dzieci w roli dorosłych oraz dzieci, które są wykorzystywane.
Dzieci bez formalnych dowodów tożsamości stanowią jedno z najbardziej naglących wyzwań. Co roku ponad połowa wszystkich narodzonych dzieci (55%) w krajach rozwijających się (pomijając Chiny),
przychodzi na świat niezauważona. Tym samym ponad 50 mln dzieci
nie otrzymuje podstawowego prawa, przysługującego im z samego faktu
urodzenia: rozpoznania jako obywatela. Dzieci, które nie są zarejestrowane po urodzeniu, nie pojawiają się w oficjalnej statystyce i nie przyznaje się im prawa jako członkom ich społeczeństwa. Bez zarejestrowanej tożsamości dzieciom nie gwarantuje się edukacji, dobrej troski
o zdrowie oraz innych podstawowych usług, mających wpływ na ich
dzieciństwo i przyszłość. Na przykład, nie zarejestrowane dzieci nie
otrzymują zgody na miejsce w szkole, gdyż wymagane są tam dowody
urodzenia.
Apel do świata
Autorzy Raportu wskazują, że świat musi wzmocnić swoje działania na
rzecz rozwoju, by odmienić sytuację najbardziej zagrożonych dzieci. Odpowiedzialność leży przede wszystkim po stronie rządów państw, które
muszą wzmocnić swoje wysiłki w czterech głównych obszarach działań:
•	 badania, monitoring sytuacji i raportowanie;
•	 prawodawstwo;
•	 finansowanie i budżetowanie;
•	 programy, których celem jest dobro dziecka.
Raport podkreśla także konieczność podjęcia konkretnych działań
na rzecz „niewidzialnych” dzieci przez społeczeństwo obywatelskie,
sektor prywatny, darczyńców i media. Te i inne wysiłki osób i organizacji pomagają budować bezpieczne środowisko – takie, które uchroni
dzieci przed wykorzystywaniem, w taki sam sposób, w jaki szczepienia
i odpowiednie żywienie chroni je przed groźnymi chorobami.
97

�Rządy, rodziny i społeczności muszą robić więcej, by przede wszystkim uchronić dzieci przed wykorzystywaniem i by zapewnić właściwą
opiekę tym, które stały się ofiarami przemocy. Muszą wejść w życie
przepisy, które zabraniają postaw i tradycyjnych zwyczajów, które są
krzywdzące dla dzieci, a same dzieci muszą mieć dostęp do informacji
i posiadać.
Czas pomóc innym. Problem dzieci pozbawionych imienia, a tym
samym swojej tożsamości, dotyka tak wielu ludzi na świecie. Czy zatem
nie nadszedł czas, by złączyć się we wspólnym wołaniu do odpowiedzialnych za losy świata o podjęcie konkretnych czynów? Czy Milenijne
Cele Rozwoju, przyjęte z tak wielkim entuzjazmem w 2000 roku, mają
szansę na realizację? Czy też wciąż będziemy żyli „halucynacjami”?

98

�Jacek Wojciechowicz

Bezimienni-Undocumented
Konspekt wystąpienia
Wprowadzenie
•	 Grupy mniejszościowe, ubodzy, analfabeci i inne grupy ryzyka,
nieświadome lub nie potrafiące skorzystać z regulacji dotyczącej
rejestrów urzędów stanu cywilnego
•	 Osoby bez świadectwa urodzenia oraz dokumentów, które nie figurują w statystykach i formalnie nie istnieją.
•	 Brak dostępu do życia publicznego, ochrony zdrowia, edukacji,
świadczeń społecznych czy formalnego zatrudnienia
•	 Zjawisko powszechne w krajach post-konfliktowych, z podziałami etnicznymi bądź rasowymi
Wybrane przykłady
•	
•	
•	
•	
•	
•	
•	

UNICEF Ameryka Łac 15% dzieci nie istnieje
Republika Dominikany -1 osoba na 9 należy do kategorii „undocumented:.
Problem występuje w” Peru, Nikaraguii, Dominikanie, Kolumbii, Brazylii, Boliwii, etc.
Kuwejt-dzieci Bidun nie otrzymują świadectw urodzenia i innych dokumentów – nie maja prawa do edukacji
Malezja- dzieci uciekinierów z Burmy
Malezja- 1, 3 miliona „undocumented” migrants
Problem dzieci nielegalnych imigrantów w USA: 10, 3 miliona
„undocumented migrants – Marzec 2004 (Meksyk-57%, Ameryka Lac-24%, Azja-9%, Europa&amp;Kanada-6%, Afryka-4%)

* źródło: www.pewhispanic.org March 21, 2005

99

�Nierejestrowane narodziny w Ameryce Łacińskiej (% dzieci do lat 5)
•	
•	
•	
•	
•	
•	

Peru: 			
Nikaragua:		
Dominikana:		
Kolumbia:		
Brazylia;			
Boliwia:			

wieś 10% 	
wieś 24%	
wieś 34%	
wieś 25%	
wieś 30%	
wieś 26%	

miasto 7%
miasto 8%
miasto 23%
miasto 13%
miasto 14%
miasto 21%

* źródło: www.iadb.org/res/publications vol9
Skala zjawiska-Dominikana
•	 Ponad 370 000 osób bez dokumentów (ponad 4% ludności) – oficjalne badania ludności
•	 Prawdziwy obraz (szacunki) – ponad 500 000 osób (ponad 6%
ludności)
•	 Co roku przybywa ok. 30 000 osób
•	 Dodatkowo ok.. 500 000 Haitiańczyków i ich dzieci
	 (transit people- nie uznawani przez rząd Dominikany)
* źródło: Bank Światowy
Pomoc Banku Światowego-Dominikana
Proponowany projekt – Social Protection Investment 2006
370 000 osób ma uzyskać dokumenty, poprzez:
Modernizacja rejestrów ludności
Mechanizm zachęt dla rządu dla wydawania dokumentów osobom ubogim
•	 Kampania informacyjna
•	 Bezpłatna pomoc prawna
•	 Koszt: Ok. 17 milionów dolarów

•	
•	
•	
•	

* źródło: Bank Światowy
100

�Pomoc Banku Światowego-Dominikana oczekiwane wyniki
•	
•	
•	
•	
•	
•	
•	

Dostęp do powszechnego szkolnictwa (z 86 do 95%)
Udział w systemie ubezpieczeń zdrowotnych
Udział w systemie zabezpieczeń społ. (z 72 do 90%)
Udział w programie pomocy finansowej
Uzyskanie paszportu, prawa jazdy
Możliwość otwarcia konta bankowego
Możliwość pracy w sektorze formalnym

Źródła informacji o Banku Światowym
•	
•	
•	
	
•	
•	
•	

www.worldbank.org
www.worldbank.org.pl
Biuro Banku Światowego w Warszawie, ul. E. Plater 53,
tel (22) 520 8000
Małgorzata Dworzyńska mdworzynska@worldbank.org
Jacek Wojciechowicz Jwojciechowicz@worldbank.org
Biblioteka Depozytowa: Centrala NBP, Swietokrzyska 11/21

101

�ECCLESIA
IN AMERICA
Wybrane problemy Kościoła
w Ameryce Południowej w świetle posynodalnej adhortacji Jana Pawła II

Redaktor:
Jarosław Różański OMI

Missio-Polonia
Warszawa 2003

�ks. Jan Piotrowski

Dzieci – dzieciom bez imienia
We współczesnym świecie istnieje wiele problemów, które w sposób
dramatyczny dotykają miliony istnień ludzkich w tym liczne dzieci, nie
tylko w krajach trzeciego świata, ale również w krajach wysoko rozwiniętych. Na co dzień słyszymy o tych problemach, które z trudem znajdują strukturalne i trwałe rozwiązanie. Pomoc wydaje się być tylko doraźna, wybiórcza i czasowa. Jeśli nawet jest ona dobrze zorganizowana,
to ciągle obejmuje ograniczoną liczbę dzieci, które tej pomocy w różnych częściach świata oczekują. Mam jednak przekonanie, że nie wolno
zwalniać biegu i ciągle należy podejmować wysiłki, aby dobra w tych
obszarach dziecięcych dramatów było więcej. Ojciec Święty Benedykt
XVI w encyklice Deus caritas est przypomina, że już teraz osobiście każdy z nas może kształtować i zmieniać oblicze świata (por. DCE 31 b).
Takim problemem są bez wątpienia dzieci ulicy, które można spotkać w wielkich metropoliach jak: Kampala, Kuala Lumpur, Nowy Jork,
Lima, Paryż, Moskwa, Warszawa czy Sao Paulo. Są to również w wielkiej mierze dzieci-żołnierze lub dzieci-robotnicy, a nawet niewolnicy.
W poprzednich latach na tym uniwersytecie poświęciliśmy im wiele
miejsca. Dwie publikacje: „Dzieci żyjące na ulicy - owe zjawisko miast
afrykańskich” oraz „Dzieci – ofiary wojny”– owoc tutejszych sympozjów naukowych – ukazują nader jasno dramat dziecka w zglobalizowanym świecie.
Dochodzą nowe problemy jak głód, powodzie, trzęsienia ziemi. O tym
słyszymy w środkach społecznego przekazu, a dramatyczne fotografie
budzą w nas różne stany uczuciowe, czasami oburzenie pod adresem
rządzących tymi krajami�. Kilka tygodni temu prasa doniosła, że ponad
200 mln ludzi z 27 krajów Afryki znowu cierpi z powodu niedożywienia. Wyjątkowo trudna w tym roku pora deszczowa nie jest jedynym
	Por. A. Leszczyński, Klej, bat i ulica, w: J. Różański (red.), Dzieci żyjące na ulicy - nowe
zjawisko miast afrykańskich, Warszawa 2004, s. 55-65.
�

103

�powodem tragedii. U jej źródła leżą inne przyczyny jak wojny, korupcja,
trybalizm, nepotyzm, epidemia AIDS oraz eksplozja demograficzna.
Paradoksalnie, sytuacje pogarsza niekontrolowany zalew zagranicznej
pomocy. Bogate kraje – zwłaszcza europejskie i północnoamerykańskie
– wysyłając gotowe produkty, skutecznie zniechęcają afrykańskich rolników do uprawy ziemi. „Nie wolno reagować tylko wtedy, gdy ludzie
umierają. Afryka potrzebuje długoterminowego planu ekonomicznego,
który pomoże uniknąć takich sytuacji – tłumaczy Romano Kiome, ekspert z kenijskiego ministerstwa rolnictwa. Jeszcze w latach 60. Afryka
była znaczącym eksporterem produktów żywnościowych�.
1. Dzieci bez imienia
Są jednak i takie problemy związane ze światem dzieci, które umykają uwadze współczesnych społeczeństw. Jednym z nich jest problem
dzieci bez imienia – no name children. O tym, że to zjawisko istnieje,
nie trzeba nikogo przekonywać. W czasach kolonialnych – zwłaszcza
do lat 60. ubiegłego stulecia – istniał obowiązek deklaracji urodzonego
dziecka w urzędach administracji państwowej. Mimo panującego analfabetyzmu i trudności z komunikacją, zwłaszcza w oddalonych wioskach, rodzice musieli dopełnić tego obowiązku. Czasami wpisywano
przybliżone daty urodzenia dziecka, np. w roku, kiedy starostą był ten,
a ten. Rzecz ciekawa, że dzisiaj problem ten nie jest najbardziej rozpowszechniony w Afryce, ale w Azji oraz w Ameryce Południowej. Brak
dokumentu tożsamości w formie aktu urodzenia niesie ze sobą ogromne skutki na przyszłość. Takie dziecko nie idzie do szkoły, nie podlega
opiece medycznej, nie będzie pracownikiem i nigdy nie będzie objęte
świadczeniami socjalnymi. Jednym słowem takie dziecko nie istnieje.
2. Skala problemu
Raport The State of the World’s Children 2006: Excluded and Invisible
to nawoływanie do zwrócenia uwagi na najbardziej zagrożone dzieci na
świecie, te, które zostały wyrzucone poza nawias społeczeństwa. Dzieci
	Por. Czarny głód, „Polityka” 7(2542), 18 lutego 2006, s. 16.

�

104

�te dorastają poza zasięgiem programów, które mogłyby poprawić ich codzienną sytuację. Są niewidoczne w statystykach i codziennych wiadomościach. Nie bierze się ich pod uwagę ani w publicznych debatach, ani
w parlamentach przy uchwalaniu nowych projektów. Postęp nie nastąpi, jeśli nadal świat nie będzie zauważał dzieci w największej potrzebie:
najuboższych i najbardziej narażonych na przemoc i wykorzystywanie
– powiedziała dyrektor generalna UNICEF�, Ann M. Veneman, w dniu
opublikowania raportu w Londynie.
Dlaczego dzieci stają się niewidzialne? W przeszłości UNICEF
pisał o tym, jak bieda, HIV/AIDS czy konflikty zbrojne zabierają dzieciństwo. W raporcie Excluded and Invisible szczegółowo opisuje jak te
czynniki oraz niewydolne rządy państw i dyskryminacja narażają dzieci
na przemoc i wykorzystywanie, uniemożliwiają dostęp do szkoły, opieki medycznej i innych podstawowych usług. Raport wskazał na cztery
szczególne przypadki, w których dzieci stają się „niewidzialne” i zapomniane�. Są wśród nich także „dzieci bez tożsamości”. Każdego dnia,
ponad połowa nowych urodzin w krajach rozwijających się (z wyjątkiem
Chin) jest niezarejestrowanych. Oznacza to, że łamane są podstawowe
prawa ponad 50 milionów dzieci, a tym samym prawo do tożsamości
i obywatelstwa. Bez przypisanej tożsamości – jak już wcześniej podkreślono – dzieci nie mają dostępu do edukacji, opieki medycznej i innych
podstawowych usług. Autorzy raportu The State of the World’s Children
2006 wskazują, że świat musi wzmocnić swoje działania na rzecz rozwoju, by odmienić sytuacje najbardziej zagrożonych dzieci. Odpowiedzialność leży przede wszystkim po stronie rządów państw, które muszą
wzmocnić swoje wysiłki w czterech głównych obszarach działań: badania, monitoring sytuacji i raportowanie, prawodawstwo, finansowanie
i budżetowanie, programy, których celem jest dobro dziecka. Raport
podkreśla także konieczność podjęcia konkretnych działań na rzecz
	UNICEF – Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Dzieci została założona w 1946 r.
Obecnie działa w 157 krajach na całym świecie.
�
	 Są to następujące kategorie dzieci zaliczane do tej grupy: dzieci bez tożsamości, dzieci bez opieki rodziców, dzieci w roli dorosłych jako dzieci-żołnierze i dzieci-robotnicy
oraz dzieci wykorzystywane jako niewolnicy przez swoich pracodawców.
�

105

�„niewidzialnych” dzieci przez społeczeństwo obywatelskie, sektor prywatny, darczyńców i media.
Te oraz inne wysiłki osób i organizacji pomagają budować bezpieczne środowisko – takie, które uchroni dzieci przed wykorzystywaniem,
w taki sam sposób, w jaki szczepienia i odpowiednie żywienie chroni je
przed groźnymi chorobami.
3. Apel Kościoła w Europie
W 2004 r. kilka dyrekcji europejskich Papieskich Dzieł Misyjnych,
m.in. – Holandia, Belgia, Luksemburg, Polska, Francja, Niemcy – zainicjowało walkę przeciw tej tragicznej sytuacji dzieci na świecie. Przedyskutowano ten problem podczas zebrania roboczego biura Europejskiej
Konferencji Dzieła Misyjnego Dzieci (CEME) w Luksemburgu w listopadzie 2004 r. Zwrócono wtedy uwagę na konkretne osoby – zwłaszcza
dziewczynki bez imienia z Tajlandii oraz z innych krajów azjatyckich.
Zaproponowano wtedy wspólny tekst, który został przyjęty i opublikowany w czasopismach misyjnych dla dzieci.
3.1. W Polsce dla dzieci bez imienia
W Polsce akcja „Dzieci – dzieciom bez imienia” ruszyła w styczniu
2005 r. przez publikację na temat tego zjawiska na łamach „Świata Misyjnego”, który jest ogólnopolskim czasopismem misyjnym dla dzieci wydawanym przez sekretariat krajowy PDMD. Publikacja apelu do
polskich dzieci pod hasłem „Dzieci – dzieciom bez imienia” opierała
się na wspólnych informacjach, które przygotowały krajowe dyrekcje
PDM. Krótko ukazano problem, że w wielu krajach świata setki milionów dzieci nie posiadają świadectwa swego urodzenia i corocznie
takich dzieci przybywa ok. 40 mln na całym świecie. Zaprezentowano
przykłady o życiu takich dzieci z plemienia Hmong w Tajlandii. Apel do
polskich dzieci zawarto w następujących słowach: „Drogie dzieci! Macie
wyjątkową okazję, żeby przekazać swój głos w obronie praw „dzieci bez
imienia”! Wewnątrz tego numeru znajduje się pocztówka, którą należy
podpisać i przesłać do nas. Możecie też same przygotować podobną pocztówkę z hasłem „Dzieci – dzieciom bez imienia”, podając swoje imię
106

�i nazwisko, wiek oraz miejsce zamieszkania. Kartki te być może przyczynią się do nadania imion dzieciom z krajów misyjnych”. Do czasopisma dołączono specjalną pocztówkę „Ja też istnieję!”�.
Nie czekając na zakończenie akcji, przypomniano o jej trwaniu w
jednym z kolejnych numerów „Świata Misyjnego”, zamieszczając odpowiedni tekst, który był kolejną zachętą do popierania tego przedsięwzięcia przez polskie dzieci. W tej informacji przekazano również wiadomość, że w czterech pierwszych miesiącach akcji nadeszło ponad 4
tysiące pocztówek�.
3.2. Dynamika i przebieg akcji
Sam problem „Dzieci bez imienia” jest bardzo poważny i jednocześnie
nowy dla polskich dzieci. W okresie od stycznia 2005 r. do końca lutego
2006 r. nadesłano 5 867 pocztówek z podpisami dzieci. Swój „głos” nadsyłały dzieci z całej Polski. Do dziecięcych protestów przyłączali się także
dorośli – nauczyciele, animatorzy, księża (wiek – od 5 lat do 84), głównie
ze szkół podstawowych. Wiele spośród nadesłanych kartek to własnoręczne prace dzieci, w których widać zaangażowanie ich talentów i serc.
Na nasz apel odpowiadały całe szkoły – wraz z gronem pedagogicznym – ogniska misyjne oraz indywidualni czytelnicy „Świata Misyjnego”:
np. Gimnazjum nr 2 w Gnieźnie (424), Zespół Szkół w Koprzywnicy, SP
nr 19 w Rybniku (całe grono pedagogiczne), SP im. Mikołaja Kopernika
w Wierzchosławicach, SP w Mszanie Dolnej, SP nr 5 w Chełmie, SP nr 11
w Jeleniej Górze, SP w Wadowicach, SP w Krakowie, SP w Piątnicy (257),
SP nr 1 w Strykowie (138), Gimnazjum nr 4 w Łodzi (156).
Na apel odpowiadały także dzieci z jednej klasy, które przesyłały kartki
wykonane podczas lekcji pod kierunkiem nauczyciela (np. SP w Lubaniu
– uczniowie kl. VIb). W wielu szkołach przeprowadzono akcję przygotowując pogadankę na temat sytuacji dzieci w świecie, o czym pisali nauczyciele i opiekunowie na przykład z Gniezna, Lubania i Koprzywnicy�.
	Zob. „Świat Misyjny” 1(2005), s. 4.
	 Zob. „Świat Misyjny” 3(2005), s. 6. W czterech pierwszych miesiącach akcji nadeszło
do sekretariatu krajowego PDMD ponad 4 tys. pocztówek.
�
	 W tej korespondencji zawarto informacje o pogadankach, liczbie uczestników akcji
i zasadności tego przedsięwzięcia.
�
�

107

�Zaangażowało się wiele ognisk misyjnych PDMD. Wiele z nich przysłały zbiorowo protesty wszystkich swoich członków, ale także włączały
w tą akcję inne grupy działające w parafii oraz kolegów i koleżanki z klasy.
Przesyłki dostarczyły m.in.: Śrem, Kamionna, Lubań, Goleniów, Łódź,
Elbląg, Czekanowo, Twardogóra, Szczecin, Wola, Koczanów, Trzebinia,
Ostrowo, Karwia, Rybnik, Gniew, Rytele-Olechny, Andrespol, Jastrzębie
Zdrój, Zgniłobłoty, Białystok, Ełk, Mszana Dolna, Kraków, Ruda Śląska,
Chwałkowo Kościelne, Ożarów Mazowiecki, Bronisze, Śmiłowo, Złaków Kościelny, Sandomierz, Rytel, Lisów, Józefów, Sokołów Podlaski,
Urszulin, Lipce Reymontowskie, Pułtusk, Książ Wielkopolski, Wysoka Strzyżowska, Gdańsk, Grajewo, Frysztak, Żerniki, Brzegi, Brzezno,
Bizoręda, Stryków, Majkowice, Chełm, Ostrów, Rychwałdek, Miechów,
Poznań, Łęczna, Żarnowiec, Ostrowite, Warszawa, Tarnów, Wodzisław
Śląski, Zamość i inne.
4. Ocena przebiegu akcji w Polsce
Mimo że apel skierowany był tylko do dzieci, to jednak odpowiedziały na nie różne środowiska osób: dorosłych, nauczycieli, katechetów
i księży. Prawie 6 tys. pocztówek, które nadeszły, jest wielkim znakiem
solidarności z tymi, którym zły i niesprawiedliwy los odbiera prawo do
tożsamości oraz do imienia�. Teraz jednak – jako organizatorzy – zdajemy sobie sprawę, że niestety nie zatroszczyliśmy się zbyt wystarczająco o szersze rozpowszechnienie akcji „Dzieci – dzieciom bez imienia”
w środkach społecznego przekazu, a zwłaszcza w czasopismach dla dzieci.
W najnowszym wydaniu „Świata Misyjnego” dokonaliśmy oceny przebiegu akcji oraz podziękowaliśmy polskim dzieciom za ich solidarność,
twórczość oraz wrażliwość�. Nie jesteśmy w stanie powiedzieć, z jakich
diecezji nadeszły pocztówki, ponieważ nie wymagaliśmy takiej informacji, ale wiemy, że przyszły one z całej Polski. Jest więc to dobry znak,
który świadczy o prawdziwym duchu solidarności, wrażliwości i miłości
polskich dzieci. Sytuacja ta jednocześnie uświadamia nam, że w polskich
	 W tym miejscu pragnę serdecznie podziękować p. Annie Sobiech, pracownikowi sekretariatu krajowego PDMD, za przygotowanie danych do tego wystąpienia.
�
	Zob. „Świat Misyjny” 2(2006), s. 20.
�

108

�dzieciach jest tak wiele dobra, że dynamizm humanitaryzmu i wiary pozwala im na troskę o ich dalekich kolegów i koleżanki. W ten niezwykły
geniusz solidarności dzieci wierzył tak bardzo bp Karol de Forbin-Janson,
założyciel Misyjnego Dzieła Dzieci w 1843 r. Ten talent dzieci podkreślał
wielokrotnie także Jan Paweł II, szczególnie w Przesłaniu z okazji 160.
rocznicy Papieskiego Dzieła Misyjnego Dzieci, w którym czytamy m.in.:
„Drodzy chłopcy i dziewczęta, mali misjonarze. Na różne sposoby staracie się pomóc dzieciom przedwcześnie zmuszanym do pracy oraz zaradzić ubóstwu biednych; jesteście solidarni z dziećmi żyjącymi w lęku
i dramatycznej sytuacji, które cierpią wskutek wojen prowadzonych przez
dorosłych i często stają się ofiarami przemocy” (Przesłanie, 2).
5. Finał w Luksemburgu
Cel podpisywania pocztówek i całej akcji na rzecz No name children
był jasny i oczywisty. Zmierzał ku temu, aby skierować oczy świata na
ten problem, który jak dotąd nie znajduje wciąż odpowiedniego rozwiązania. Dyrekcje krajowe PDM, które podjęły ten apel postanowiły, że
podczas kolejnej europejskiej sesji CEME w Luksemburgu w dniach 2427 marca br. przedstawiciele tego zgromadzenia udadzą się do instytucji
europejskich, aby na ręce odpowiednich władz złożyć petycję w sprawie
No name children, dokumentując ją pocztówkowym protestem dzieci
z wielu krajów Europy.
Mamy nadzieję, że nasza akcja będzie miała przynajmniej wymierny
skutek moralny, a może nawet w sposób rzeczywisty przyczyni się do
zmiany losu tych dzieci, które nazywamy No children name. Również
pewne nadzieje należy wiązać z nagłośnieniem tego problemu podczas
II Niedzieli Wielkiego Postu, kiedy w polskich kościołach będzie odczytany list polskich biskupów na temat misji. Sam zaś problem „dzieci bez
imienia” jest głównym tematem tej niedzieli, o czym informuje okolicznościowy plakat przygotowany na tę okazję przez Komisję Episkopatu
Polski ds. Misji.
Nadal jednak jest jakimś niezrozumiałym i bolesnym paradoksem to,
że w epoce lotów kosmicznych oraz coraz bardziej obecnych technologii
109

�trzeciej generacji tyle milionów dzieci jest wykorzystywanych fizycznie
i moralnie, cierpi głód, pozbawionych jest dostępu do szkoły10 i nie ma
wciąż prawnej tożsamości. Kilka lat temu Jan Paweł II pisał, że potrzeby
dzieci na świecie są liczne i złożone i że nie można ich rozwiązać jedynie
gestami solidarności, potrzebna jest w tym również Boża pomoc11. Mam
nadzieję, że nasze sympozjum jest w jakiś sposób hołdem czci i szacunku wobec tak licznych dzieci świata, które nie mają zagwarantowanej
osobistej tożsamości.

	 Por. Progress for Children. Raport UNICEF, 18 kwietnia 2005 r. Raport mówi o powszechnej edukacji, zarówno dziewczynek, jak i chłopców. Wskazuje, że nadal w niektórych regionach dysproporcje pozostają bardzo duże, mimo iż na świecie różnice
w szkolnictwie dziewczynek i chłopców są coraz mniejsze, a do szkoły uczęszcza więcej
dzieci niż kiedykolwiek.
11
	Por. Przesłanie Jana Pawła II z okazji 160. rocznicy Papieskiego Dzieła Misyjnego Dzieci, 5.
10

110

�Barbara Uszko

Pigmeje Baka
Baka to jedno z plemion pigmejskich żyjących w tropikalnych lasach
Środkowej Afryki, a dokładnie w południowo-wschodniej części Kamerunu. Ich liczbę w tym regionie ocenia się na ok. 40 000 osób. Naturalnym środowiskiem życia jest dla nich las, nazywany przez nich „matką
żywicielką”, dającą im wszystko, co potrzebne do życia. Życie Pigmejów
Baka w lesie przebiega w pełnej harmonii z naturą, biorą z niego to, co
im do życia potrzebne, nie niszcząc jednocześnie ich naturalnego środowiska życia. Oni sami określają siebie jako „ludzi lasu”, a nazwę swego plemienia wywodzą od nazwy ptaka „bakama”, który zatrzymuje się
tylko na chwilę, po czym leci dalej – co doskonale oddaje ich tradycyjny,
koczowniczy tryb życia.
Na przełomie lat 60-70 XX wieku władze Kamerunu zaczęły zachęcać Baka do osiedlania się w wioskach, co łączyło się ze zmianą ich trybu
życia, z koczowniczego opartego na zbieractwie i łowiectwie na osiadły. Starania rządu kameruńskiego, by otoczyć ich opieką i zintegrować
z resztą społeczeństwa, opierały się na trzech głównych założeniach:
osiadły tryb życia, niezależność, posiadanie własnych plantacji. Te zmiany cywilizacyjne dla Pigmejów Baka wynikają z jeszcze jednego bardzo
ważnego powodu, a mianowicie intensywnej eksploatacji lasów tropikalnych doprowadzającej do zaniku naturalnego środowisko ich życia.
Życie w wioskach, tzw. „życie przy drodze” również przyciąga Pigmejów, którzy na zadane kiedyś pytanie dotyczące ich życia w przyszłości,
powiedzieli mi „że chcieliby żyć jedną nogą w lesie, a drugą w wiosce”.
Co więcej, jest w nich pragnienie, by „być jak inni” – korzystać z tego
wszystkiego, co dostępne jest dla Bantu, czuć się uznanym jako człowiek
i Kameruńczyk. Zresztą, to stwierdzenie powiedziane bp. Lambertowi
van Heygenowi ok. 40 lat temu przez pewnego Pigmeja – zainicjowało
cały szereg działań ewangelizacyjnych i promocyjnych na rzecz Pigmejów we wschodnim Kamerunie.
111

�Przechodzenie Pigmejów Baka na osiadły tryb życia pociąga jednak za sobą sporo problemów, tworzy nieznane im dotychczas sytuacje,
w których trudno im się odnaleźć i funkcjonować. Wymaga ciągłego
pokonywania barier kulturowych prowadzących do ich pełnej integracji
ze społeczeństwem. Wyzwanie to wielkie, przede wszystkim dla nich samych, dla innych plemion traktujących ich obecnie jako plemię gorsze,
dla władz państwowych, dla Kościoła czy organizacji pozarządowych.
Jednym z poważniejszych problemów, związanych z integracją społeczną Pigmejów, jest brak dokumentów tożsamości. Życie w lesie nie
wymagało takich dokumentów, życie w zorganizowanej społeczności,
gdzie zasady życia społecznego określone są także przez prawo stanowione – już tak. Ten, kto nie posiada dokumentów tożsamości, ma
bardzo duże trudności w korzystaniu ze swych praw przynależnych mu
jako człowiekowi, nie wspominając już o korzystaniu z praw obywatelskich. Władze Kamerunu przyznały oficjalnie plemionom pigmejskim
takie same prawa jak każdej innej grupie etnicznej, ale brak dokumentów tożsamości, nieznajomość języka oficjalnego kraju, analfabetyzm
sprawiają, iż ich relacje z administracją państwową są bardzo utrudnione i ciężko im samodzielnie podejmować trud związany z uzyskaniem
brakujących dokumentów.
Misjonarze stykający się na co dzień z takim problemem, starają
się wspierać działania mające pomóc Pigmejom Baka w stawaniu się
pełnoprawnymi obywatelami Kamerunu, służąc przede wszystkim za
pośredników pomiędzy administracją państwową a Pigmejami. Działania te wpisują się w wysiłki Kościoła służące promowaniu człowieka,
tworzeniu społeczeństwa opartego na sprawiedliwości i poszanowaniu
wzajemnych praw.
2. Dowody tożsamości i akty urodzenia
Na terenie misji katolickiej w Salapoumbé (diecezja Yokadouma),
gdzie pracowałam w latach 1995-1999 jako koordynator projektu edukacyjnego dla dzieci pigmejskich, problem aktów urodzenia i dowodów
tożsamości był powszechnie spotykany. Przytłaczająca większość na112

�rodzin w rodzinach pigmejskich nie była zgłaszana w merostwie, co
– po upływie 30 dni od urodzenia dziecka – wiązało się z koniecznością przeprowadzenia długiej, kosztownej i skomplikowanej procedury
związanej z uzyskaniem orzeczenia o wieku. Akt urodzenia dziecka potwierdzał, że ono istnieje w dokumentach urzędowych, że jest uznane
przez państwo – a nie jest jakimś zwierzątkiem z lasu, co pokutowało
w mentalności niektórych ludzi z innych plemion.
Z satysfakcją obserwowaliśmy pozytywne zmiany w tym zakresie,
głównie ze strony młodych rodziców Baka posiadających już swe dowody tożsamości i pragnących uzyskać odpowiednie dokumenty dla
swych dzieci. Oni deklarowali narodzenie swych dzieci w merostwie
i starali się o uzyskanie koniecznych dokumentów. Jednak takie przypadki ciągle jeszcze należały do mniejszości i dotyczyły tych rodziców,
którzy posługiwali się językiem francuskim, potrafili pisać i czytać.
W ośrodkach wychowania podstawowego, za które byłam odpowiedzialna, uczyło się ponad 600 dzieci, w tym ok. 400 z plemienia Baka
w wieku od 6 do 15 lat. W okresie mojej pracy w Salapoumbé tylko kilkanaścioro dzieci pigmejskich posiadało akt urodzenia, z pewnością nie
przekraczało to 3%.
Sytuacja ta bardzo nas martwiła, bo zdawaliśmy sobie sprawę, że
brak aktu urodzenia sprawia, iż dziecko będzie miało w przyszłości
problemy w szkołach publicznych, a przecież celem naszej pracy było
przygotowanie i ułatwienie tym dzieciom wejścia w państwowy system
szkolny. Problem ten jawił się jako bardzo dotkliwy w odniesieniu do
dzieci pigmejskich, objętych ostatnim cyklem kształcenia w naszych
ośrodkach, które wkrótce miały kontynuować naukę w szkołach publicznych. A skoro zależało nam na zachęcaniu dzieci pigmejskich do
kontynuowania nauki w szkołach podstawowych, to czuliśmy się także w obowiązku pomóc im w spełnianiu wymogów administracyjnych
z tym związanych.
W związku z tym podjęliśmy starania zmierzające do skompletowania dokumentacji pozwalającej w dalszej kolejności na ubieganie się
o akty urodzenia dla dzieci Baka. Uzyskanie urzędowego potwierdze113

�nia daty urodzenia dla dziecka, którego urodzenie nie zostało zgłoszone
w odpowiednim terminie na merostwie, wymaga przeprowadzenia specjalnego postępowania, w które włączony jest sąd, a kończy się ona wydaniem specjalnego orzeczenia, tzw. jugement supplétif. Cała procedura
jest dość uciążliwa i dla osób nie posługujących się językiem urzędowym
kraju, nie potrafiących czytać, ani pisać jest wręcz nie do pokonania.
W pierwszej kolejności zorganizowaliśmy spotkania z rodzicami,
podczas których informowaliśmy ich, dlaczego urodzenie dziecka należy
zgłaszać na merostwie, czemu służy akt urodzenia i w jaki sposób może
on być przydatny w dalszym życiu. Rodzice okazali się bardzo chętni
do współpracy, ze zrozumieniem podchodzili do problemu... czasami
wręcz z przesadnym zrozumieniem. Pamiętam, iż po jednym z takich
spotkań dwóch Pigmejów wybrało się do oddalonej o 140 km Yokadoumy i na targu zakupiło (cena wyniosła 1 500 CFA, tj. równowartość ok.
2, 2 euro) podpisane i opieczętowane akty urodzenia, na których trzeba
było tylko wpisać dane dziecka. Niestety, Kamerun należy do krajów,
gdzie korupcja jest jednym z poważniejszych problemów życia społecznego i wiele spraw załatwia się w taki właśnie sposób. W tej sytuacji nie
pozostało mi nic innego, jak tylko wyjaśnić, jaka jest właściwa droga
załatwienia sprawy.
Na terenie naszej misji od połowy lat siedemdziesiątych działała
przychodnia zdrowia, obejmująca opieką m.in. matki i dzieci. Dzięki
temu sporo dzieci miało założone karty szczepień, w które wpisany był
przynajmniej rok urodzenia dziecka, stąd archiwum przychodni było
świetnym i wiarygodnym źródłem informacji, pozwalającym ustalić rok urodzenia dziecka. Ale archiwa przychodni nie zawierały kart
szczepień dla wszystkich naszych dzieci, dla których przygotowywaliśmy dokumentację. W odniesieniu do tej grupy dzieci przeprowadzone
zostały rozmowy z rodzicami, podczas których próbowaliśmy ustalić
rok urodzenia dziecka. Dla mnie osobiście było to ciekawe doświadczenie postrzegania czasu przez Pigmejów. Moje stwierdzenia, że „to
dziecko mogło urodzić się np. w 1989 r.” wywoływało uśmiech na twarzach matek. Dla nich było wszystko jedno czy będzie to rok 1989 czy
114

�1998... Ważniejsze dla nich było to, że w roku, w którym urodziło się ich
dziecko, był obfity zbiór dzikich mang, że wtedy umarł np. ich kobo albo
że jej mąż wziął sobie drugą żonę. Kobiety dobrze pamiętały fakt narodzenia swego dziecka, ale w kontekście pewnych wydarzeń i rozmowy
o tych wydarzeniach były dla mnie wspaniałą okazją do jeszcze głębszego poznania ich codziennego życia.
Pewną regułą w ustalaniu roku urodzenia dzieci był fakt, że kobiety pigmejskie rodziły zwykle co dwa lata. Zachodziły w kolejną ciążę
po zakończeniu okresu karmienia piersią, który trwał około roku. Czyli
zwykle różnica pomiędzy jednym dzieckiem a drugim wynosiła 2 lata.
Po ustaleniu przybliżonego wieku dzieci, należało następnie wypełnić formularze i uzyskać lekarskie potwierdzenie szacowanego wieku
dziecka (tzw. certificat d’âge apparent). Już na tym etapie Pigmeje nie są
w stanie uporać się ze skomplikowaną procedurą z następujących powodów:
– albo wcale nie znają francuskiego, albo nie znają go na tyle dobrze,
aby wypełniać urzędowe dokumenty;
– rzadko korzystają z przychodni i obecności lekarza. W przypadku
choroby w pierwszej kolejności korzystają z pomocy szamanów, a dopiero w krytycznym momencie choroby zwracają się do lekarza. Zatem
na samodzielną inicjatywę Pigmejów związaną z wizytą u lekarza w celu
ustalenia wieku dziecka długo jeszcze trzeba będzie poczekać.
Po skompletowaniu całej dokumentacji pozostaje wizyta w sądzie,
który po przeprowadzeniu stosownego postępowania wydaje tzw. jugement supplétif, określający wiek dziecka. Aktualnie, gdy bardzo niewielki
procent Pigmejów posiada dowody tożsamości, ich występowanie przed
sądem i w ogóle świadomość możliwości skorzystania z niego jest praktycznie żadna. Ponadto, postępowanie sądowe również kosztuje – więc
są to bariery, które dla Pigmejów są nie do pokonania. Nie bez znaczenia
są również afrykańskie odległości. Sądy znajdują się w miastach, gdzie
znajdują się prefektury, odległości między nimi we wschodniej części
Kamerunu wynoszą ponad 100 km, jest to więc dodatkowe utrudnienie
przy ubieganiu się o załatwienie sprawy.
115

�Podczas mojego pobytu w Salapoumbe przygotowaliśmy w ten sposób ok. 100 dokumentacji do sądu. Tylko kilka z nich zostało zakończone uzyskaniem orzeczenia. Odległości i konieczność udania się do
sądu z każdym dzieckiem, jego rodzicami i świadkami okazała się zbyt
dużym utrudnieniem. Jednak mimo to mieliśmy świadomość, że spora
część pracy została wykonana.
Przedstawiając powyżej problem braku aktów urodzenia dzieci pigmejskich, pragnę podkreślić, że jest to istotny problem z punktu widzenia kontaktów z instytucjami państwa. Dziecko nigdzie nie zarejestrowane nie jest wykazywane w rejestrach szkolnych, nikt się o niego nie
upomni, gdy nie będzie uczęszczać do szkoły. Z kolei posiadanie dokumentów urzędowych jest dla Pigmejów ważną oznaką uznania przez
państwo i społeczeństwo. Bariery związane z uzyskaniem przez nich
brakujących dokumentów są jeszcze zbyt duże i potrzeba kolejnych pokoleń, aby ubieganie się o ich otrzymanie we właściwym czasie stało się
zwyczajem Pigmejów. Na pewno wraz z upowszechnieniem edukacji
wśród Pigmejów, zwyczaj ten będzie coraz bardziej zakorzeniony i powszechny. Należy ponadto podkreślić, iż problem braku dokumentów
tożsamości nie jest tylko specyfiką Pigmejów Baka, problem ten występuję także u innych plemion pigmejskich, np. Bakwele w okolicach Bipindi czy Aka w Republice Środkowoafrykańskiej.
Dzieci bez aktów urodzenia są dziećmi bez imienia dla państwa, natomiast w swoich klanach są jak najbardziej uznane, przyjęte i kochane.

116

�Alicja Kajak

Kartka z Burundi
Temat, jaki mam przedstawić, jest trudny z wielu względów, nade
wszystko, dlatego iż jest to zagadnienie, które przedstawia prawdziwą
sytuację dzieci w XXI wieku. Ich życie codzienne zamienia się tragedię
– jaką sami ludzie przygotowali tym najbardziej bezbronnym.
Jako chrześcijanka wiem, iż nie ma istnienia ludzkiego, które by nie
miało imienia u swojego Stwórcy, dlatego chcę naświetlić sytuację dzieci
w pięknym, małym kraju środkowej Afryki, w Burundi, gdzie od wielu
lat trwa konflikt polityczny.
Temat ten nie dotyczy jednak ani analizy powstania tego ogromnego dramatu, ani też programów poprawy sytuacji, dlatego podjęłam się
w kilku punktach określić położenie tych dzieci, które często nie wiedzą, jak się nazywają, jacy byli ich rodzice oraz dlaczego są sierotami
i nikt ich nie kocha. Burundi położone jest nad jeziorem Tanganika
i przy źródle Nilu. Jest bardzo małym krajem. Jego obszar wynosi 27,
834 km. Zamieszkałe jest przez 6, 8 milionów mieszkańców. Na jeden
metr kwadratowy przypada 258 mieszkańców. Najliczniejsi mieszkańcy
tego kraju to plemię Hutu, którzy stanowią 85% mieszkańców, kolejne
Tutsi 14% i 1% to Pigmeje Twa. Najliczniejsi wśród ludności kraju są
chrześcijanie, których jest 67%, w tym 5% to protestanci, muzułmanów
jest 10%, pozostali to wyznawcy religii tradycyjnych – 23%. Językiem
urzędowym jest język francuski i kirundi, występuje też swahili. Podstawowym sektorem ekonomicznym jest rolnictwo. Na 1000 urodzin żyje
114 dzieci.
Dzieci bez imienia to dzieci, które na różny sposób pozbawione zostały swojej tożsamości przez osierocenie, biedę, brak zainteresowania
i miłości oraz nieludzki sposób ich wykorzystywania – do zabijania. Są
to też dzieci, które od najmłodszych lat zmuszone są walczyć o przetrwanie. Świat tych dzieci to nieustanna walka o życie. To, co w normalnych warunkach zapewniają dzieciom rodzina, instytucje, państwo,
117

�w ich przypadku nie funkcjonuje. Dla nich świat i życie to ciągle wielka niewiadoma. Nie ma przed nimi żadnych perspektyw na lepsze dni,
czy możliwość zmiany w przyszłości. Nie wiadomo, jaka jest liczba tych
dzieci. Bardzo nieliczna grupka tych dzieci objęta jest opieką przez placówki misyjne, parafie, organizacje humanitarne oraz indywidualne rodziny burundyjskie.
Dzieci bez imienia spotykamy w sierocińcach utworzonych przez
Siostry Miłosierdzia Matki Teresy z Kalkuty. W dwóch ich ośrodkach
przebywa około 300 dzieci. Najczęściej dostają się tam noworodki podrzucone przez ojca dziecka w przypadku, kiedy matka umiera podczas
porodu lub przynoszone przez sąsiadów lub przechodniów dzieci znalezione w polu lub na drodze. Często same matki podkładają swoje dzieci
pod bramę klasztoru sióstr, bo wiedzą, że są bardzo chore i niebawem
umrą lub w przypadku, kiedy wiedzą, że dzieci ich są zarażone wirusem
HIV, a one nie są w stanie zapewnić im jedzenia i opieki medycznej.
Dlatego też dzieci już mające swoje imię po chrzcie św. w sierocińcu
umierają godnie, ale w cierpieniu, może jako ofiara za Burundi lub inne
kraje świata...
Sytuacja ta ma miejsce bardzo często, gdyż ojciec rzadko poczuwa się
do obowiązku zatroszczenia się o dzieci, o ich wyżywienie, leczenie, wykształcenie. Jego obowiązki ograniczają się do zapewnienia wielodzietnej rodziny, ale już zadbanie o nią nie należy do jego trosk. Matki umierają najczęściej na AIDS, gruźlicę, malarię, z wycieńczenia częstymi
porodami, z powodu niedożywienia i anemii. Siostry Miłosierdzia, przy
ich skromnych warunkach życia, oprócz jedzenia, ubrania i lekarstw
dają dzieciom przede wszystkim miłość i poczucie bezpieczeństwa.
Kiedy dzieci są już „odchowane”, czasami znajduje się dalsza rodzina,
która zabiera je do siebie. Jaki jest ich dalszy los, nie wiemy. Jest też dużo
adopcji tych dzieci przez małżeństwa białych, którzy pracują w Burundi
i los tych dzieci nie jest im obojętny. Znam osobiście trzy takie wspaniałe rodziny: Hiszpanów, Amerykanów i Włochów.
W Burundi pracuje dużo wolontariuszy, którzy zrzeszeni są w różnych korporacjach lub organizacjach humanitarnych. Organizacje te
118

�tworzą centra terapeutyczne dożywiania. Centra mają swoje ekipy, które
pracują w terenie, poszukując w wioskach, w górach i w miasteczkach
kobiet i dzieci z niedowagą lub objawami złego odżywiania. Oba te objawy powodują ciężkie patologie w organizmie, które prowadzą do zgonu pomimo bardzo troskliwej i profesjonalnej opieki medycznej. Centra
zapewniają opiekę i leczenie ogromnej liczbie kobiet i dzieci, często jest
to od 400 do 600 osób chorych z powodu głodu. Terapia trwa średnio
od 2 do 5 miesięcy. Dlatego kobiety, które przychodzą do centrum terapeutycznego, zabierają do niego wszystkie swoje dzieci. Kiedy matka
umiera, dzieci te staja się dziećmi niczyimi. Mimo poszukiwań przez radio, znajomych rodziny, mieszkańców wioski, nikt się do nich nie przyznaje, nikt po nie nie przychodzi. To kolejna grupa dzieci bez imienia,
które obcych, przypadkowych ludzi spotkanych w centrum uznają za
rodzinę. Bardzo często się zdarza, szczególnie u małych dzieci, że mamy
innych dzieci uważają za swoje, przytulają się do nich, chodzą za nimi
i czasami te obce mamy przygarniają je i wychodząc z centrum, zabierają je do domu jako kolejne swoje dzieci.
Kobieta burundyjska musi sama troszczyć się o ognisko domowe, to
ona musi zdobyć pieniądze na lekarstwa, na szkołę, na ubrania, na jedzenie. Sama musi uprawiać pole, a dochody za sprzedane zbiory często
zabiera mąż. Kobieta wiedząc, że te zbiory, które ma, nie wystarczą do
wykarmienia wszystkich dzieci, „poświęca” jedno, które jest najsłabsze,
by z całą gromadką zostać zakwalifikowana do przyjęcia do centrum
dożywiania. Są to ogromne tragedie kobiet burundyjskich. Często przepłacają to życiem one albo ich dzieci.
Dzieci bez imienia spotykałam bardzo często w stolicy, są to dzieci
ulicy. Żyją pojedynczo lub w grupach często zorganizowanych przestępczo. Dzieci te są w różnym wieku, od 6 do 15 lat i więcej. Spotykałam je
codziennie na rynku, kiedy kupowałam ogromne ilości jedzenia: warzyw, owoców, ryżu i ryb do centrum terapeutycznego. Dzieci te wiedziały, że to jedzenie jest kupowane dla takich samych biednych dzieci
jak one, często bardzo chorych i dlatego ci mali „przestępcy z przymusu” przybiegali do samochodu i oferowali mi swą pomoc w znajdowaniu
119

�niższych cen, dźwiganiu worków i pilnowaniu, żeby nikt mi nie zrobił
krzywdy i nie okradł. Zapamiętanie ich imion było niemożliwe, gdyż
codziennie podawali mi inne, śmiejąc się serdecznie, że to jest ładniejsze od wczorajszego. Kiedy po prawie pół roku zakupy robiłam 20 km
od stolicy na innym mniejszym rynku, by dać możliwość zarobienia ludziom z wiosek, te dzieci po kilku dniach już tam na mnie rano czekały,
by mi pomagać. Jestem przekonana, że ich intencje były właśnie takie,
a nie ze względu na małą jałmużnę, którą im dawałam. A może byli dlatego, że czuli, iż są mi bliscy, że są moimi dziećmi, czuli, że je kocham.
Kolejnym miejscem tragedii dzieci są obozy uchodźców. Rodzice
uciekając z miejsc walk i grabieży, chronią się w obozach uchodźców,
nierzadko w innych państwach. Tutaj bardzo często dzieci rozdzielane
są ze swoimi rodzicami, rodzeństwem. Są również transportowane do
innych obozów. Obozy te są objęte opieką przez organizacje humanitarne, ale bywa i tak, że są w całości niszczone i spalane. Takie zdarzenie miało miejsce w ubiegłym roku w wiosce Gatumba, gdzie w obozie
schroniło się około 150 uchodźców z Kongo, kobiet i dzieci, którzy zostali otoczeni, wystrzelani i spaleni. W czarnych workach w zbiorowej
mogile pochowane zostały kolejne dzieci, których imienia nikt nie znał.
Wiadomo było, że były to dzieci Burundi.
Dzieci trafiają też do obozów rebeliantów i szkolone są do prowadzenia wojny, zabijania, mszczenia się i nienawidzenia bliźniego. Te dzieci
w wieku 6-13 lat często odbierane są rodzicom podczas napadów rabunkowych na ich rodzinne domy. Następnie zabierane są w kryjówki w góry, gdzie przechodzą odpowiednią formację, zmuszane są też do
ciężkiej pracy i usługiwania żołnierzom rebeliantom. Bezwzględność
tego szkolenia można obrazuje jeden przykład, jaki zademonstrowali
w lipcu 2004 roku. W niedzielny poranek, ze śpiewem na ustach dzieci
te maszerowały uzbrojone i obwieszone granatami. Szły środkiem głównej ulicy stolicy, otoczone kordonem uzbrojonych żołnierzy rebeliantów. Na wydany rozkaz musiały wrzucać granaty do zagród i domostw
wyznaczonych przez rebeliantów. Nierzadko były to ich własne rodziny, krewni lub znajomi. Możemy sobie wyobrazić dramat tych dzieci.
120

�Pamiętam relację ks. proboszcza katedry, który wyszedł na ulicę około
10.00 po ustaniu strzałów i wybuchów i zobaczył rebelianta z karabinem
maszynowym sprawdzającego trawy i zarośla na tej ulicy, którą wcześniej rano maszerowali. Znalazł w zaroślach przestraszonego chłopca
w wieku 9 lat, który był w grupie maszerujących chłopców rzucających
granaty. Przypuszczalnie nie chciał tego robić i udało mu się wymknąć
z otoczonego kordonu. Natychmiast został wykonany wyrok na chłopcu. Chłopiec został zastrzelony i zostawiony w zaroślach. Pochowano go
jako jedno z wielu dzieci bez imienia.
Cóż tragiczniejszego można by jeszcze wymyślić, aby stworzyć dzieciom większe piekło na ziemi? Do takich sytuacji doprowadza nienawiść,
brak przebaczenia, głupota, chciwość ludzi dorosłych. Rany zadane na
tej ziemi człowiekowi przez człowieka są bardzo głębokie. Żaden człowiek ani żadna organizacja humanitarna nie jest wstanie tego uzdrowić.
Ale jako ludzie wierzący w Miłość możemy i powinniśmy robić cokolwiek i mieć nadzieję, że miłosierny Ojciec w wiadomym dla Niego terminie ten czas, na tym małym kawałku afrykańskiego lądu odmieni.

121

�Spis treści
Ks. Jerzy Koperek
Prawo dzieci do wyżywienia i wolności od głodu....................................7
Wojciech Kluj
Nauczanie Jana Pawła II na temat
sytuacji głodu i niedożywienia w świecie
na podstawie jego „Orędzi na Światowy Dzień Wyżywienia”............. 19
Paweł Szuppe
Głód – przyczyny i rozmiar zjawiska...................................................... 31
Zofia Dulska
UNICEF wobec problemu głodujących dzieci...................................... 39
Ks. Zbigniew Sobolewski
Caritas Polska wobec głodujących dzieci............................................... 45
Ks. Czesław Noworolnik
Imię a tożsamość człowieka
refleksja antropologiczno-teologiczna.................................................... 53
Jacek Jan Pawlik SVD
Chrześcijańskie imię................................................................................. 81
Ks. Romuald Szczodrowski
Problem dzieci bez imienia w obliczu milenijnych celów rozwoju.... 83
Jacek Wojciechowicz
Bezimienni-Undocumented.................................................................... 99
ks. Jan Piotrowski
Dzieci – dzieciom bez imienia............................................................... 103
Barbara Uszko
Pigmeje Baka............................................................................................ 111
Alicja Kajak
Kartka z Burundi..................................................................................... 117

�</text>
                  </elementText>
                </elementTextContainer>
              </element>
            </elementContainer>
          </elementSet>
        </elementSetContainer>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="2">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="6">
                  <text>Misjologiczna</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85">
                <text>Dzieci głodujące i bez imienia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="86">
                <text>głód</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="87">
                <text>Różański, Jarosław (red.)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89">
                <text>Komisja Episkopatu Polski ds. Misji </text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="90">
                <text>Missio-Polonia Wydawnictwo Papieskich Dzieł Misyjnych</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="92">
                <text>Niniejszy materiał może być wykorzystywany i cytowany jedynie w granicach dozwolonego użytku.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="93">
                <text>polski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="94">
                <text>książka</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="95">
                <text>ISBN: 978-83-86271-86-3</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="60">
            <name>Date Issued</name>
            <description>Date of formal issuance (e.g., publication) of the resource.</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="96">
                <text>2007</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="91">
            <name>Rights Holder</name>
            <description>A person or organization owning or managing rights over the resource.</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="97">
                <text>Papieskie Dzieła Misyjne w Warszawie</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="48">
            <name>Source</name>
            <description>A related resource from which the described resource is derived</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="240">
                <text>Misjologia UKSW: &lt;a href="http://www.misjologia.uksw.edu.pl/sites/default/files/pdf/Dzieci-glodujace-i-bez-imienia.pdf"&gt;http://www.misjologia.uksw.edu.pl/sites/default/files/pdf/Dzieci-glodujace-i-bez-imienia.pdf&lt;/a&gt;</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="17" public="1" featured="1">
    <fileContainer>
      <file fileId="8">
        <src>https://digitarium.uksw.edu.pl/files/original/2/17/kaplanstwo-w-religiach.pdf</src>
        <authentication>522035622b134704eb31ac992adcc2f4</authentication>
        <elementSetContainer>
          <elementSet elementSetId="5">
            <name>PDF Text</name>
            <description/>
            <elementContainer>
              <element elementId="113">
                <name>Text</name>
                <description/>
                <elementTextContainer>
                  <elementText elementTextId="664">
                    <text>Kapłaństwo w religiach świata

�Priesthood
in the religions of the world
Eds. Waldemar Cisło, Jarosław Różański

�kapłaństwo
w religiach świata
praca pod redakcją
Waldemara Cisło i Jarosława Różańskiego

Instytut Dialogu Kultury i Religii
Wydział Teologiczny UKSW
Warszawa 2013

�© Copyright by Jarosław Różański

Recenzent
Antoni Kurek
Maciej Ząbek

Korekta
Urszula Haśkiewicz

Łamanie
Grzegorz Sztandera

ISBN 978-83-7401-418-2

Druk i oprawa
WDR
ul. Modra 23, 87-807 Włocławek
tel. 54 235 52 61; 518 014 584; tel./fax 54 235 59 65
www.wydawnictwodr.pl • e-mail: wydawnictwo@wydawnictwodr.pl

�Spis treści
anna kuśmirek
Kapłani, rabini i inni  ...........................................................     7
ks. waldemar cisło
Duchowieństwo w Kościele katolickim  ................................   45
ks. andrzej choromański
Duchowieństwo w prawosławiu  ..........................................   63
ks. marek tatar
Duchowieństwo w Kościele anglikańskim  ...........................  109
ks. ignacy bokwa
Duchowieństwo w protestanckim Kościele reformowanym
(kalwinizmie)  . ....................................................................  133
aldona maria piwko
Duchowieństwo w islamie sunnickim  . ................................  141
anna bylińska-naderi
Struktura szyickiego duchowieństwa  ..................................  159
wojciech kluj OMI
Kapłaństwo w najstarszych świętych tekstach Indii –
Wedach  ...............................................................................  173
ks. leonard fic
„Kapłaństwo” w buddyzmie  ................................................  193

�6

Spis treści

wiesław M. macek
O religii i kapłaństwie shinto  . .............................................  203
anna miśkowiec FMM
Kapłaństwo w państwie Inków  ............................................  209
tomasz szyszka svd
Yatiri – andyjski kapłan?  ......................................................  229
jarosław różański omi
Kapłaństwo w tradycyjnych religiach ludów
Środkowego Sudanu  ...........................................................  255
grzegorz krzyżostaniak omi
Kapłaństwo w tradycyjnych społeczeństwach malgaskich  .....  285

�Anna Kuśmirek

Kapłani, rabini i inni
W judaizmie kapłani odgrywali istotną rolę w systemie religijnym w czasach biblijnych. Rozmaite funkcje pełnione przez
kapłanów były nierozerwalnie związane z rytuałem świątynnym.
Zburzenie Świątyni w Jerozolimie w 70 roku przez Rzymian miało
wpływ na zmiany w życiu religijnym Żydów. Od tego czasu istotną
rolę w judaizmie odgrywają rabini, którzy są nauczycielami i doradcami, a nie pośrednikami między Bogiem a ludem.
We współczesnym judaizmie każdy dorosły mężczyzna Żyd
może prowadzić modlitwy. Przewodniczący synagogi jest jej liderem. Ponadto w gminie żydowskiej pełnione są różne funkcje.
Obecnie życiem Żydów nie kierują już kapłani. Jednak w judaizmie
ortodoksyjnym nadal uznaje się tradycje kapłańskie związane
z określonym pokoleniem. Korzenie tych tradycji znajdują się
w Biblii hebrajskiej.

1. Instytucja kapłaństwa w Biblii hebrajskiej
Biblia hebrajska używa na określenie kapłana terminu kohen
(l. mn. kohanim)1. Natomiast termin lewi (l. mn. lewijjim), czę Słowo pochodzenia zachodnio-semickiego, jego etymologia jest niepewna.
Wskazuje się na pochodzenie od słowa akadyjskiego kanu (rdzeń k’n) – „kłaniać
się, „oddawać hołd” w formie szafel. Częściej jednak wskazuje się na pochodzenie
od rdzenia kwn – „być w postawie stojącej”, tj. kapłan, jako ktoś stojący przed
Bogiem (Pwt 10, 8) jako sługa. Występuje także w jęz. fenickim i nabatejskim.
1

�8

Anna Kuśmirek

sto jest stosowany jako określenie pewnego rodzaju kapłaństwa,
które w przekładach biblijnych jest oddawane za pomocą terminu
„lewita”.
W Biblii hebrajskiej początki kapłaństwa są związane z czasami Mojżesza2. Pojawia się ono jako bardziej rozwinięte stadium
organizacji społecznej, w której społeczeństwo wskazuje pewne
jednostki do strzeżenia sanktuarium i spełniania w nich rytów.
Te ostatnie były zapewne przejęte z kultury pogańskiej z okresu
przed Mojżeszem, ale kapłaństwo izraelskie wykorzystało je, przekształcając w taki sposób, aby mogło wyrażać zasady nowej religii.
Teksty biblijne podają alternatywne tradycje o historii Izraela3. Zgodnie z pierwszą, zawartą w Torze, zwłaszcza w źródle
Określano tak również kapłanów kultu izraelskiego, jak i pogańskiego (2 Krl 10,
19). W jęz. aramejskim często jest używany rzeczownik od rdzenia kmr – „rozgrzewać” (w Biblii hebrajskiej – 3 razy). W liczbie mnogiej (kemarîm) oznacza
obcych, fałszywych kapłanów (2 Krl 23, 5; Oz 10, 5; So 1, 4). R. d e Va u x,
Instytucje Starego Testamentu, t. 1–2, Poznań 2004, s. 361–362. Szerzej na temat
instytucji kapłaństwa zob. m.in. A. C o d y, A History of Old Testament Priesthood,
Rome 1969 (Analecta Biblica, vol. 38); L. S a b o u r i n, Priesthood: A Comparative
Study, Leiden 1973 (Studies in the History of Religions, vol. 25); B.A. L e v i n e, In
the Presence of the Lord: A Study of Cult and Some Cultic Terms in Ancient Israel,
Leiden 1974 (Studies in Judaism in Late Antiquity, vol. 5); J.  B l e n k i n s o p p,
Sage, Priest, Prophet: Religious and Intellectual Leadership in Ancient Israel,
Louisville 1995 (Library of Ancient Israel).
2
 Hebrajskie plemiona okresu patriarchów nie miały świątyń ani kasty kapłańskiej. Akty kultu, głównie ofiary mógł składać każdy, kto był głową rodziny (Rdz
22; 31, 54; 46, 1). Świadczy o tym określenie „ojciec i kapłan” (zob. Sdz 17, 10;
18, 19). Księga Rodzaju mówi o kapłanach tylko wówczas, gdy chodzi o obce
narody (Rdz 41, 45; 47, 22) i o Melchizedeku, królu Salem (Rdz 14, 18). Tylko
dwa teksty wskazują na posługę kapłanów przy sanktuariach patriarchalnych
(Rdz 25, 22; 28, 22).
3
 Zob. M. H a r a n, Priest and Priesthood, w: Encyclopedia Judaica, red. F. Sokolnik, M. Berenbaum, wyd. 2, t. 16, Detroit 2007, s. 514n; zob. też B.A. L e v i n e,
Priesthood, Jewish Priesthood, w: Encyclopedia of religion, red. L. Jones, wyd. 2,
t. 11, Farmington Hills 2005, s. 7399–7400. Zob. też The Wiley-Blackwell History
of Jews and Judaism, red. A.T. Levenso, Blakwell Publishing 2012, s. 35–52.

�Kapłani, rabini i inni

9

kapłańskim (P), kapłani to pokolenie Lewiego, pochodzące od
jednego z 12 synów Jakuba i nazwane jego imieniem, ale zwykle
prezentowane jako odrębne od pozostałych. Lewici nie posiadali
na własność żadnych ziem4, podczas spisów ludności liczeni byli
osobno, a ich utrzymanie zależało byli od darowizn przekazywanych przy składaniu ofiar, przede wszystkim od dziesięciny.
W okresie poprzedzającym ten etap religii, pokolenie to miało
charakter czysto świecki. W Biblii znajdują się opisy, świadczące o  tym, że lewici zostali konsekrowani grupowo lub zostali
zbiorczo wybrani do pełnienia świętych funkcji ze względu na
wierność okazaną Bogu Izraela w momencie, gdy inni okazali nieposłuszeństwo5. Pokolenie to wywodziło się od samego
Mojżesza, jako pierwsze zastosowało się do jego religijnych
rozporządzeń, a w razie potrzeby do nowej wiary przekonywało
nawet siłą6. Jednak inny fragment biblijny przedstawia sytuację,
kiedy pewnego dnia zostali zdegradowani i sprowadzeni do roli
sprzątających, a tylko jedna rodzina została w charakterze ściśle
kapłanów i była uprawniona do sprawowania kultu: Sadokici
(Ez 44) i Aaronici (Kpł 8–10)7.
4
 O rozproszeniu lewitów wśród innych pokoleń izraelskich wspomina już
błogosławieństwo Jakuba, które kwalifikuje tę sytuację jako przekleństwo (Rdz
49, 7). Rozproszenia to zaitnieć jeszcze przed „uświęceniem” lewitów. Fakt
nieprzydzielenia im terytoriów w Ziemi Obiecanej zacieśniał ich związek z czynnościami kapłańskimi i czynił ich zależnymi od darów ofiarnych.
5
 W epizodzie o złotym cielcu czytamy, że lewici pospieszyli Mojżeszowi
z pomocą i w zbuntowanym obozie porządek przywrócili mieczem, w zamian
otrzymując nagrodę w postaci mianowania do kapłaństwa (Wj 32, 26–29; por.
Pwt 10, 8–9).
6
 W błogosławieństwie Mojżesza, w którym lewici nazwani są „pokoleniem
kapłanów”, pojawia się sformułowanie o ich „przeciwnikach i wrogach” i towarzyszy mu modlitwa o pomieszanie im szyków (Pwt 33, 11).
7
 Na temat Sadokitów i Aaronitów zob. R. d e Va u x, Instytucje Starego
Testamentu, dz. cyt., s. 408.

�Anna Kuśmirek

10

Drugi rodzaj tekstów biblijnych ukazuje grupy kapłanów na
początkowym etapie, jako stowarzyszenie zawodowe. Związane
jest ono ze sobą na gruncie pokrewieństwa rodzinnego lub szczepowego, zgodnie z naturalną tendencją rodzin do mieszkania
blisko siebie (tj. w tych samych miastach i wioskach) i przekazywania ezoterycznych umiejętności jedynie swoim bliskim. Klany
nie zamykały się jednak tylko w gronie swego rodu i ludziom
z zewnątrz też ujawniały swe tajemnice. A po czasie przyjmowały ich do swego grona jako pełnoprawnych członków. Procesy te
doprowadziły ostatecznie do wyłonienia się rodzin uznawanych
jako kapłańskie (lewickie), które zamieszkiwały w każdym zakątku
kraju. Autorzy biblijni mieli więc podstawy, by owych „lewitów”
nazywać „pokoleniem”, niemniej było to pokolenie zdecydowanie
inne niż pozostałe8.
Źródła biblijne pośrednio dają też wyraz napięciu istniejącemu między domem Aarona9 i pokoleniem Lewiego. W epizodzie ze złotym cielcem Aaron jest przedstawiony jako ten,
który stoi na czele buntowników, a ich postępowanie zmusza
Mojżesza i lewitów do podjęcia działań niemalże wojennych.
Jednak w świetle tradycji kapłańskiej (P) lewici nie mają prawa
sprawować czynności kapłańskich, choć to samo źródło przyznaje jednocześnie, że cieszą się dozą świętości i należą do Boga
w zastępstwie pierworodnych (Lb 3, 40–45). W kilku miejscach
 B.A. L e v i n e, Priesthood, Jewish Priesthood, art. cyt., s. 7399.
 Rodzina Aarona jest ukazana jako pierwsza, która przyłączyła się do nowej
religii, uprzedzając całe pokolenie Lewiego. Aaron też jako pierwszy spotkał
Mojżesza po jego zejściu z góry Horeb i był pierwszym, który mu uwierzył (Wj 4,
14–16.27–30). Służył Mojżeszowi jako jego „usta” (Wj 4, 16), występował jako
swego rodzaju „prorok” dla innych (Wj 7, 1–2) i towarzyszył Mojżeszowi przy
większości znaków i cudów na dworze faraona. O rodzinie Helego, którego
prawdopodobnie uważano za potomka Aarona, tekst mówi, że już w Egipcie
i na dworze faraona została wybrana „ze wszystkich pokoleń Izraela” do służby
w kapłaństwie (1 Sm 2, 27–28).
8
9

�Kapłani, rabini i inni

11

tekst mówi o sprzeciwie wszystkich pokoleń wobec kapłanów
Aarona10. Ukazuje to opis incydentu z Korachem, w którym jest
mowa o tym, że niektórzy lewici ubiegając się o kapłaństwo dla
siebie, wystąpili przeciw Aaronowi i Mojżeszowi, ale ten rokosz
przypłacili życiem (Lb 16)11.
Począwszy od podboju historia izraelskiego kapłaństwa wiąże
się z historią sanktuariów. Stopniowo powstawały one na całym
zasiedlonym terytorium od Dan do Beer-Szewy. Funkcje kapłańskie
sprawowały w nich różne rodziny z pokolenia Lewiego. Na początku
rodzina Aarona posługiwała zapewne blisko Arki (Sdz 20, 27–28),
a potem w sanktuarium w Szilo, gdzie ją umieszczono. Tradycja
kapłańska (P) podaje, że Szilo było ostatnim przystankiem na
drodze Arki (Joz 18, 1). W okresie przedmonarchicznym właśnie
to sanktuarium górowało znaczeniem nad pozostałymi, zyskując
status jakby narodowego centrum religijnego pokoleń izraelskich.
Heli jako arcykapłan tej świątyni urósł do rangi sędziego Izraela,
w obrębie jej murów wzrastał też Samuel.
W Izraelu kapłaństwo było oddzielone od najwyższej władzy
świeckiej i powierzone wybranym rodzinom, mimo to królowie
mieli prawo wykonywać niektóre czynności ściśle kapłańskie: mogli
10
 Egipskie brzmienie imion członków rodziny Aarona (Pinchas, teść Eleazara
Putiel z Wj 6, 25, Chofni, krewny Jeremiasza Chananiel z Jr 32, 7nn, a nawet
samego Aarona) wskazuje na ich nie-izraelskie pochodzenie i odrębność genealogiczną rodziny Aarona, które w miarę upływu czasu zanikło, gdy zasymilowała
się ona z pokoleniem Lewiego. Wszystkie źródła biblijne uważają Aarona już za
członka tego pokolenia i brata Mojżesza.
11
 Do grupy buntowników pod wodzą Koracha Izraelici mogli dołączać się
też popierać ich (Lb 16, 2–3.19). Gdy Korach i jego ludzie po próbie z kadzidłem
stracili życie, lud zgromadził się i narzekał na Mojżesza i Aarona, że ci zabili
„lud Boży”, za co Bóg dotknął lud straszliwą plagą, która zdziesiątkowała ich
szeregi (Lb 17, 6–15). Doszło do jeszcze jednej próby, tym razem z udziałem
lasek (kijów pasterskich) należących do przywódców poszczególnych pokoleń,
która miała potwierdzić, że Bóg rzeczywiście wybrał Aarona do pełnienia funkcji
kapłańskich w imieniu i na rzecz całego ludu (Lb 17, 16–26).

�Anna Kuśmirek

12

przystępować do ołtarza na dziedzińcu domu Bożego, skrapiać
go krwią i składać ofiary12. Dawid nosił nawet lniany efod (2 Sm
6, 14), który jednak nie był klasycznym efodem kapłańskim. Błogosławił on także lud, przypuszczalnie spod ołtarza (2 Sm 6, 18),
podobnie czynił Salomon (1 Krl 8, 14–21.54–61).
W czasach monarchii niektóre rodziny kapłańskie, posługujące
w królewskich sanktuariach, miały zagwarantowane zabezpieczenie ekonomiczne i socjalne. Uważano je za urzędników króla
i zaliczano do klasy wysokich funkcjonariuszy państwa.
Na początku okresu monarchicznego wraz z powstaniem Świątyni w Jerozolimie w ważniejszych domach kapłańskich zaszła
istotna zmiana. Rodzina Helego straciła na znaczeniu, a jej miejsce
zajęła rodzina Sadoka, która od tego momentu przejęła służbę
kapłańską w najważniejszym sanktuarium izraelskim, w Jerozolimie13. Podobnie jak rodzina Helego, także ta rodzina wywodziła
się od lewitów, którzy żyli w rozproszeniu w różnych miastach
pokolenia Judy i Beniamina. Joz 21, 9–19 stwierdza, że mieszkali
w 13 miastach i że wszyscy pochodzili od Aarona.
Do kolejnej ważnej zmiany w sytuacji izraelskich kapłanów
doszło za króla Jozjasza w rezultacie przeprowadzonych przez
niego reform liturgicznych (622 r. przed Chr.). Kapłani jerozolimscy
mieli na nie wpływ, a ostatecznym argumentem za ich wprowadzeniem w życie było znalezienie w świątyni księgi Prawa. Reformy
Jozjasza polegały na wyeliminowaniu bałwochwalstwa, zburzeniu
wyżyn i ołtarzy poza świątynią, nawet tych, które znajdowały się
na terenie Jerozolimy. Wszyscy kapłani, mieszkający w miastach
 Zob. 1 Sm 13, 9; 1 Krl 12, 33; 13, 4; 2 Krl 16, 12–13.
 Wpływ kapłanów jerozolimskich widać na przykładzie Jojady, który
zbuntował się przeciw Atalii. W jej miejsce ukoronował on w domu Bożym
Joasza i przez całe życie stał u jego boku jako nauczyciel młodego króla (2 Krl
11, 3 – 12, 3). Sam związał się z rodziną królewską przez własne małżeństwo
(2 Krn 22, 11).
12

13

�Kapłani, rabini i inni

13

Judei, zostali przesiedleni do Jerozolimy (2 Krl 23, 8)14, po czym
dostali zakaz wykonywania funkcji kapłańskich. W ramach reform
miały być także zburzone sanktuaria istniejące poza Jerozolimą.
Możliwe, że kapłanów z tych sanktuariów przyłączono do grupy
jerozolimskiej. Jednak liczba kapłanów przesiedlonych do Jerozolimy, którzy byli uprawnieni do sprawowania służby liturgicznej,
była raczej niewielka15.
W czasie wygnania babilońskiego Ezechiel, prorok-kapłan,
domagał się wprowadzenia fundamentalnych zmian w organizacji i porządku posługi kapłańskiej. Jego kodeks nowych zasad
(Ez 40–48) to rozwinięcie wcześniejszych koncepcji, sformułowanych w tradycji kapłańskiej i dotyczących świętości kultycznej
i istoty kapłaństwa16.
Decydująca zmiana nastąpiła za Ezdrasza17, który przyniósł ze
sobą z Babilonii zwoje, stanowiące bazę źródła tradycji kapłańskiej. Treści w nich zawarte zostały włączone do Tory, która stała
się punktem odniesienia życia całego Izraela. W ten sposób odżyły
dawne koncepcje i zwyczaje kapłańskie, podjęto także próby ich
realizacji. Jednak brakowało też niektórych elementów istotnych
14
 Kapłanom wyżyn sprowadzonym do Jerozolimy zabroniono przystępować
do ołtarza (2 Krl 23, 9), podczas gdy Pwt zezwala każdemu lewicie przyjść
i  sprawować służbę kapłańską na dowolnie wybranym przez niego miejscu
(Pwt  18, 6–8). Sprzeczność ta wydaje się jednak pozorna. Tekst wyraźnie
mówi o  „kapłanach wyżyn”, czyli tych, którzy pełnili służbę przy ołtarzach
odległych od  domów Bożych, a tych nigdy nie uważano za należących do
pokolenia Lewiego.
15
 Poza Jerozolimą na terenie Judei było niewiele świątyń, m.in. w Hebronie.
16
 Wiele zwyczajów kapłańskich opisanych u Ezechiela ogranicza się do
prostych i schematycznych czynności, względnie w ogóle ich tu nie ma. Nie
wiadomo, czy żądania Ezechiela zostały za jego czasów wprowadzone w życie,
czy też spowodowały jakieś zmiany w kapłaństwie.
17
 Wśród pierwszych grup powracających z wygnania (Ezd 2, 36–39, Ne 7, 39–
42) znalazło się 4289 kapłanów, zgrupowanych w czterech rodach. R. d e  Va u x,
Instytucje Starego Testamentu, dz. cyt., s. 402.

�Anna Kuśmirek

14

dla źródła kapłańskiego: w świątyni nie było Arki ani cherubów,
brakowało oleju do namaszczania. Razem z nim zatraciła się koncepcja świętości, którą można było przenieść z jednego obiektu na
drugi. Nie korzystano też już z urim i tummim, nie praktykowano
różnych zwyczajów związanych z nieczystością rytualną. Interpretacja Tory i porównywanie z nią źródła kapłańskiego, a także
dopasowywanie go do Tory sprawiło, że znaczna część tego materiału zaczęła mieć drugorzędne znaczenie.
W okresie Drugiej Świątyni w kapłaństwie mieli udział tylko
ci, których uważano za potomków Aarona, zaś lewici odbywali
służbę jako duchowni niższego rzędu. Zmieniła się też ekonomiczna i społeczna sytuacja kapłanów. Ich liczba zbliżyła się do kilku
tysięcy, stanowili prawie 1/10 całej populacji Judei. Większość
żyła w miejscowościach poza Jerozolimą, podobnie jak wszyscy
mieszkańcy kraju (Ezd 2, 70; 11, 3.20; Ne 7, 72) i utrzymywała
się z pracy na roli. Dary przekazywane kapłanom nie wystarczały,
sami ludzie też nie wywiązywali się skrupulatnie z tego obowiązku18. Lewici jako grupa odrębna od kapłanów wykonywali zadania
pozasakralne związane z utrzymaniem świątyni – późniejsze księgi
biblijne nazywają ich strażnikami (dozorcami) bram oraz śpiewakami i muzykami świątynnymi (m.in. Ne 7, 1). Na tę drugą rolę
wskazują też napisy towarzyszące wielu psalmom i przypisujące
je różnym rodzinom lewickim. Jeden z fragmentów o lewitach
i śpiewakach mówi o tym, że jeśli nie dostawali swych porcji,
uciekali „na swe pola” i dom Boży zostawał pusty (Ne 13, 10–11).
W czasach Nehemiasza wielu kapłanów razem z innymi zamożnymi obywatelami zgłaszało się do budowania murów, a niektórzy
 Był to jeden z warunków Przymierza, którego sygnatariusze zobowiązali
się przestrzegać (Ne 10, 33–40). Jednak sama deklaracja najwyraźniej nie
miała wystarczającej siły nacisku, dlatego Nehemiasz musiał od czasu do czasu
mobilizować ludzi, by wypełniali to, do czego się zobowiązali (Ne 12, 44–47;
13, 10–13.31).
18

�Kapłani, rabini i inni

15

uczestniczyli w sprowadzaniu opału do świątyni (Ne 10, 35). Jednocześnie w Judei, która była pod panowaniem obcych imperiów,
ważną rolę polityczną odgrywali kapłani jerozolimscy, którzy stali
się przywódcami wspólnot żydowskich19.
W epoce hellenistycznej kapłani tworzyli klasę o najwyższym statusie społecznym wśród ludu. Arcykapłan był praktycznie zwierzchnikiem Judei20. Kapłanami była też większość ludzi zajmujących
stanowiska polityczne i administracyjne21. Byli też arcykapłani,
którzy wywarli ważny wpływ na duchowy i religijny rozwój narodu
(np. Szymon syn Oniasza – najprawdopodobniej Szymon Sprawiedliwy). Arcykapłanów łączyły bliskie związki z różnymi instytucjami
poza granicami kraju22. Wśród cudzoziemców arcykapłan uchodził
za zwierzchnika narodu żydowskiego23. Członkowie rodziny arcykapłana nie mieli jednolitych poglądów politycznych i religijnych.
Związek niektórych kapłanów z polityką Antiocha IV spowodował
w narodzie żydowskim obniżenie rangi tej klasy społecznej, kiedy
jednak rządy przejęła dynastia hasmonejska, sytuacja się odwróciła, ponieważ arcykapłan stał się zwierzchnikiem suwerennego
narodu, praktycznie jego królem.
19
 Na ten temat historii Żydów w tym czasie zob. m.in. J. C i e c i e l ą g, Żydzi
w okresie Drugiej Świątyni 538 przed Chr. – 70 po Chr., Kraków 2011.
20
 Na temat arcykapłanów tego okresu zob. R. d e Va u x, Instytucje Starego
Testamentu, dz. cyt., s. 414n.
21
 Wielu obcych pisarzy (np. Hekateusz) uważało Żydów za naród kapłański
i we wszystkich opisach nazywało ich właśnie narodem zdominowanym przez
kapłanów. Kiedy Antioch III przyznał Jerozolimie status miasta greckiego (polis)
i związane z tym specjalne prawa, zwolnił kapłanów z wielu podatków. Hekateusz
oceniał wtedy ich liczbę na 1,5 tys., ale prawdopodobnie miał na myśli tylko
Jerozolimę, bo wielu z nich mieszkało w miasteczkach i wioskach Judei i Samarii,
a do Jerozolimy przychodzili tylko pełnić obowiązki zgodnie z wyznaczoną kolejką.
22
 Np. w przypadku Oniasza II, którego siostra wyszła za mąż za przedstawiciela rodziny Tobiadów w Transjordanii.
23
 Np. Spartanie zwrócili się do arcykapłana, gdy prowadzili negocjacje
z Judeą (1 Mch 12).

�Anna Kuśmirek

16

W tym czasie zaczęła kształtować się nowa grupa, faryzeusze,
specjaliści od Tory, która stopniowo zajmowała miejsce kapłanów
jako przywódców duchowych. Jednak to kapłani byli przywódcami
saduceuszy, którzy stanowili też główny trzon tej grupy, tworząc
silną frakcję w Sanhedrynie. Nawet w ugrupowaniach separatystycznych (esseńczycy, grupa przymierza z Damaszku, grupa
z Pustyni Judzkiej) kapłani zachowywali status uprzywilejowany,
o czym świadczą zachowane dokumenty tych grup. Wraz z objęciem władzy przez Heroda Wielkiego przywództwo polityczne
Judei, pierwszy raz w okresie Drugiej Świątyni, przeszło w ręce
nie-kapłańskie.
Gdy Herod zlikwidował dynastię hasmonejską, stanowisko
arcykapłana powierzył kapłanowi, którego sam wybierał. W ten
sposób wyeliminował związek tego urzędu z konkretną rodziną
i położył kres praktyce zajmowania go do końca życia. Wprawdzie
arcykapłana w dalszym ciągu otaczano szacunkiem, lecz pełnienie
przez niego funkcji kapłańskich, ograniczyło się do liturgii w Dniu
Przebłagania, którą wolno było wykonywać tylko jemu.
Po śmierci Heroda i zdjęciu z urzędu Archelausa arcykapłanów
mianowali rzymscy prokuratorzy. W ostatnim pokoleniu świątynnym prawo to ponownie posiadała dynastia herodiańska (Agryppa I, Herod z Chalkis, Agryppa II). Od początku panowania Heroda,
to jest od 37 r. przed Chr. do zburzenia Jerozolimy w 70 r. po Chr.
było wybranych 28 arcykapłanów, którzy pochodzili z różnych
rodzin kapłańskich24. W końcowej fazie tego okresu utworzyła się
grupa zamożnych rodzin kapłańskich: Boethusa, Fiaba i Anana,
z której pochodziła większość arcykapłanów. Utworzyła się wtedy
arystokracja kapłańska, grupa arcykapłanów25. Arystokrację tę
 R. d e Va u x, Instytucje Starego Testamentu, dz. cyt., s. 416.
 Według traktatów Talmudu Babilońskiego (Joma 18a; Jewamot 61a) arcykapłani kupowali sobie ten urząd i co roku byli zmieniani. Zachowywali oni
nadal przywileje dotyczące ich statusu i godności, grupa ta zaczęła stanowić coś
24
25

�Kapłani, rabini i inni

17

uważano za lojalną względem Rzymu, który ją także ochraniał.
W tym czasie zaznaczają się wielkie różnice ideologiczne i materialne między klasą wyższą arcykapłanów a zwykłymi kapłanami.
Wielu kapłanów nawet nie mieszkało w Jerozolimie, lecz w miastach i wioskach Judei, Galilei, Transjordanii oraz w rozproszeniu.
Wielu z nich nie było w stanie utrzymać się ze świadczeń kapłanów,
dlatego podejmowali pracę lub zajmowali się handlem. Nie cała
klasa kapłanów należała do saduceuszy, wielu było faryzeuszami
lub stało na czele jerozolimskich zelotów (np. Eleazar syn Ananiasza, Eleazar syn Szymona). Podczas obrony wzgórza świątynnego
za Pompejusza i potem przy zdobywaniu świątyni kapłani dawali
przykład heroizmu i poświęcenia (63 r. przed Chr.)26.
Postawa arystokracji arcykapłańskiej budziła jednak nienawiść
ludu, która doszła do głosu w czasie wielkiego powstania (67–70
po Chr.). Gdy zeloci opanowali Jerozolimę, wypędzili wszystkich,
niektórych wymordowali, a na urząd arcykapłana wybrali jednego
ze zwykłych kapłanów, spokrewnionego przez małżeństwo z rodziną Hillela, Pinchasa syna Samuela, kamieniarza z zawodu. On
był ostatnim żydowskim arcykapłanem27.
1.1. Funkcje kapłańskie
Kapłaństwo, ukazane w tekstach hebrajskich nie jest powołaniem, lecz funkcją. Teksty biblijne nigdy nie mówią o wezwaniu
lub wybraniu Bożym na kapłana, jak to ma miejsce w wypadku
proroków. Wprowadzenie w urząd kapłana nazywa się millu’im –
na kształt oligarchii arcykapłanów i ich rodzin (niektóre łączyły się ze sobą przez
małżeństwa), a część z nich była bardzo bogata. Ta arystokracja tyranizowała
lud, czasem dochodziło do walk między samymi rodzinami i ich zwolennikami,
na czym cierpieli mieszkańcy Jerozolimy i okolicznych miejscowości.
26
 Zob. M. S t e r n, Priest and Priesthood. From Beginning of the Hellenistic Era
until the Destruction of the Temple, w: Encyclopedia Judaica, t. 16, dz. cyt., s. 524.
27
 Zob. tamże; zob. też: E. E l a z a r y, Phinehas ben Samuel, w: tamże, s. 117.

�Anna Kuśmirek

18

„napełnianie”. Objęcie funkcji kapłana jest „napełnianiem jego rąk”
(Sdz 17, 5–12; Wj 32, 29; 1 Krl 13, 33). Wyrażenie to oznaczało
danie władzy w ręce kapłana, a jednocześnie udzielenie mu prawa
do części dochodów sanktuarium i ofiar (por. 1 Sm 2, 13). Nie
istniał żaden ryt ordynacji kapłańskiej. Kapłan był konsekrowany
przez samo wypełnianie funkcji przepisanych dla niego. Wypełnianie funkcji kapłańskiej oddzielało konkretną jednostkę od reszty
ludzi i czyniło go „poświęconym” (qiddesz)28.
Główne zadanie kapłanów w okresie Drugiej Świątyni polegało na składaniu ofiar w świątyni, natomiast lewici zajmowali się
śpiewaniem, graniem i pilnowaniem bram. Zachowali oni także
przydzieloną im w Biblii rolę nauczycieli i sędziów w nadziei, że
Sanhedryn będzie się składał z kapłanów i lewitów (Sifre Pwt 153),
ale zburzenie świątyni dokończyło proces, w którym zastąpili ich
uczeni w Piśmie i ich uczniowie.
Funkcje kapłańskie, o których wspomina Biblia, dzieli się na
5 kategorii: (1) kultyczne, (2) prorockie, (3) terapeutyczne, (4) pouczające i sądownicze, (5) administracyjno-polityczne29.
(1) Funkcje k u l t y c z n e. Kapłan pełnił ważną rolę w sprawowaniu liturgii w ramach publicznego składania ofiar. Tylko on był
do tego uprawniony. Do kapłanów należało też przygotowanie
materiałów przeznaczonych na ofiarę, badanie zdatności zwierząt ofiarnych i przypisywanie ich do różnego rodzaju ceremonii.
Wprawdzie błogosławieństwo Mojżesza dla Lewiego wymienia składanie ofiar jako zadanie kapłanów na ostatnim miejscu (Pwt 33, 10),
to jednak w późniejszych czasach było ono uważane za główną
funkcję kapłańską30.
 R. d e Va u x, Instytucje Starego Testamentu, dz. cyt., s. 362n.
 Zob. M. H a r a n, Priest and Priesthood, art. cyt., s. 514n, zob. też. B.A. L e v i n e, Priesthood, Jewish Priesthood, art. cyt., s. 7400.
30
 Por. F i l o n, De vita Moysi 2, 29. We wczesnej historii Izraela składanie
ofiar Bogu należało do ojca rodziny, głowy rodu, naczelnika szczepu lub króla
28
29

�Kapłani, rabini i inni

19

Rola kapłana zaczynała się przy ofierze krwi, która była uważana za najszlachetniejszą część ofiary i wymagała bezpośredniego
kontaktu z ołtarzem (Kpł 17, 11.14).
Składanie ofiar, począwszy od wytoczenia krwi, należało do
kapłanów (bZewachim 2,1; 3,1). Ich ubranie składało się z czterech świętych elementów: tuniki, bielizny, zawoju i przepasania
(u arcykapłana z ośmiu), mieli być wolni od skaz i defektów
fizycznych. Rabini wprowadzili później zasadę, że kapłanom, którzy zawarli niewłaściwe małżeństwo, nie wolno było sprawować
funkcji kapłańskich, póki nie zerwą wszelkich kontaktów z żoną
(Bek. 7, 7). Musieli też mieć „udokumentowane” pochodzenie
(Mid. 5, 4; Kid. 4, 5).
Najważniejszą czynnością kapłana było „przystępowanie do
ołtarza”. Zanosił on do ołtarza krew, części przeznaczone na spalenie i kadzidło31. Do posługi przy ołtarzu kapłani byli specjalnie
wybierani (1 Sm 2, 28).
(2) Funkcje p r o r o c k i e. Błogosławieństwo z Pwt 33, 8–10
wyrocznie synów Lewiego traktuje na pierwszym miejscu przed
nauczaniem Tory i przed służbą ołtarza32. Podobnie jak wczesne
źródła mówią o działalności kapłanów, tak też późniejsza kodyfikacja kapłańska wiele uwagi poświęca zapytaniom prorockim.
Przywilej bezpośredniego „radzenia się Boga” miał Mojżesz (Wj 33,
7–11; Lb 12, 6–8), nie mieli go jednak kapłani (por. Lb 27, 21).
(por. Sdz 6, 25–26; 1 Sm 1, 3.4.21; 2,1 9; 2 Krl 16, 12–16). Dopiero w VIII w.
przed Chr., kiedy nastąpiła redakcja błogosławieństwa Mojżesza dla Lewiego
(Pwt 33, 10), w Królestwie Północnym składanie ofiar zostało zarezerwowane
dla kapłanów. Redaktor Kodeksu Świętości usprawiedliwia ten fakt wymogami
specjalnej czystości rytualnej (Kpł 21, 6).
31
 Jozjasz na znak degradacji zakazał kapłanom wyżyn przystępować do
ołtarza (2 Krl 23, 9).
32
 W starożytnym Izraelu uczęszczano do sanktuarium, aby „poradzić się
Boga”. Kapłan przekazywał wyrocznie Boże. Na pustyni Izraelici zwracają się
do Mojżesza, aby „poradzić się Boga” (Wj 18, 15).

�Anna Kuśmirek

20

Radzili się oni Boga za pośrednictwem efodu, urim i tummim33.
Nie wiadomo jednak dokładnie, na czym polegała ta procedura
wyroczni Bożej. Tego rodzaju działalność prorocka charakteryzowała raczej czasy wcześniejsze, ale jej uwzględnienie w kodeksach
prawnych kapłańskich oraz pewne wzmianki powygnaniowe mogą
sugerować, że praktykowano ją także później (Ezd 2, 63). Urim
i tummim rozstrzygały o winie lub niewinności, a według tradycji
kapłańskiej przy ich pomocy przydzielono terytoria poszczególnym
pokoleniom.
(3) Funkcje t e r a p e u t y c z n e. Kpł 13–15 przypisuje kapłanom
izraelskim rolę w pewien sposób medyczną (leczenie niektórych
chorób skórnych, usuwaniu plam z materiałów, ze skóry i ubrania
oraz pozbywanie się wykwitów na tynku w domach z kamienia)34.
Posługa kapłana obejmowała działania medyczne typu postawienie
diagnozy objawowej, wskazówki co do kwarantanny i obserwację
postępów, a także wykonanie pewnego rodzaju rytów magicznych
i ofiarniczych związanych z leczeniem tych dolegliwości.
(4) Funkcje p o u c z a j ą c o - s ą d o w n i c z e. Inne zadanie kapłanów polegało na kontaktowaniu się z ludem i przekazywaniu
mu torah – „pouczenia”35, czyli zasad postępowania w sprawach
 Efod – pięknie wyszywana szata z kieszenią, w której najprawdopodobniej
trzymano dwa kamienie zw. urim i tummim (Wj 28, 6; Kpł 8, 7).
34
 W innych miejscach Biblia nic więcej nie mówi na ten temat. Materiał
porównawczy z dokumentów mezopotamskich i egipskich potwierdza, że ta
dziedzina rzeczywiście należała do obowiązków kapłanów.
35
 Pod nazwą torah pierwotnie rozumiano krótkie pouczenia dotyczące konkretnego przypadku, praktyczną regułę postępowania, a zwłaszcza instrukcję
odnoszącą się do sposobu wypełniania aktów kultu. Kapłan wydawał decyzje
odnoszące się do tego co czyste i nieczyste, co święte i świeckie (Kpł 10, 10–11;
Ez 22, 26; 44, 23). Ale kompetencja kapłanów rozciągała się także poza sprawy
kultu (por. Oz 4, 6; Jr 2, 8). Dlatego tôrah kapłańska obejmowała całokształt
relacji człowieka do Boga, a kapłani byli nauczycielami moralności i religii. Analogiczną funkcję spełniali prorocy, ale posługiwali się innymi środkami i metodami.
33

�Kapłani, rabini i inni

21

świeckich i religijnych36. Kapłani wykonywali zwykle funkcje
sędziowskie, a w niektórych okresach sąd najwyższy tradycyjnie
znajdował się w kompleksie świątyni jerozolimskiej. To samo
dotyczy Sanhedrynu w czasach hellenistycznych i rzymskich.
Podstawowy termin używany do wyrażania tej działalności kapłanów to hebr. czasownik horah – „nauczać”. Kapłan jako człowiek
Tory był depozytariuszem i interpretatorem wiedzy (da’at), która
niewątpliwie pochodziła od Boga, ale przez objawienie dokonane
w przeszłości; dalej natomiast była przekazywana za pośrednictwem ludzkiej tradycji i praktyki.
(5) Funkcje a d m i n i s t r a c y j n o - p o l i t y c z n e. Kapłana wybierano i instalowano dla konkretnego sanktuarium. Więź kapłana
z sanktuarium była tak silna, że zostawał on przy świątyni nawet
w środowisku obcym, gdy szczep wyemigrował na inne miejsce.
Po śmierci funkcję przejmowali jego synowie i różne sanktuaria
pozostawały pod administracją rodzin kapłańskich37. Kapłani zarządzali funkcjonowaniem świątyni również w sensie rozliczania
i oceniania wartości przekazywanych ofiar, konserwowania urządzeń świątynnych oraz przeprowadzania okresowych inspekcji
i oczyszczeń.
 Wg Pwt 33, 10 kapłani mieli powierzone nauczanie decyzji (miszpatim)
i instrukcji (torot) w Izraelu. Torah należy do kapłanów, jak sąd do króla, rada
do mędrca, a wizja lub słowo do proroka (por. Mi 3, 11; Jr 18, 18; Ez 7, 26).
Prawo jest powierzone kapłanom przez samego Boga, gdyż od Niego pochodzi
(Pwt 31, 9.26). Nauczanie Tory ma miejsce w sanktuarium, do którego kapłan
był przeznaczony. Do czasów wygnania nauczanie jest związane głównie ze
świątynią jerozolimską (por. Iz 2, 3; Mi 4, 2; Pwt 31, 10‑11).
37
 Zob. np. opisy pobytu Izraelitów na pustyni, gdzie lewici obozują wokół
Przybytku (Lb 1, 53) i każdy klan ma ściśle wyznaczone miejsce (Lb 3, 23.29.35).
Aaronidzi mieli rozbijać namioty od strony wschodniej Namiotu Spotkania, a laicy
nie mieli wstępu do niego (Lb 3, 38). Służba w Namiocie nazywa się „strzeżeniem” (Lb 1, 53; 3, 28.32 itp.). Kapłani przenoszą się wraz z Namiotem, który
jest sanktuarium przenośnym (Lb 4, 5; Pwt 10, 8).
36

�22

Anna Kuśmirek

Czasem – zwłaszcza w okresie powygnaniowym, ale chyba też
wcześniej – kapłani pełnili podwójną służbę, zbierając podatki
w placówkach należących do króla i znajdujących się na miejscu,
potem zajmując się również tymi w terenie.
Wiele tradycji biblijnych łączy pogląd, że najważniejszym celem
życia religijnego nie są ceremonie zewnętrzne, ale posłuszeństwo
Bogu we wszystkich sprawach, zwłaszcza w relacjach międzyludzkich. Jednak to właśnie dzięki kapłanom Izraelici jako jednostki i jako
wspólnota mieli możliwość doświadczania bliskości i obecności Boga.
1.2. Hierarchia kapłańska
W Jerozolimie wokół kapłaństwa sadokickiego skupiało się
wielu kapłanów, tak jak to było też w innych sanktuariach38.
Znaczna liczba kapłanów musiała być odpowiednio zorganizowana.
Przedwygnaniowe źródła biblijne mówią o naczelnym kapłanie
(hebr. kohen ha-rosz – dosł. kapłan głowa zob. Jr 52, 24)39. Był
to przełożony kapłanów, choć nie odgrywał on tak ważnej roli,
jak arcykapłana po wygnaniu babilońskim. Naczelny kapłan był
przełożonym tylko nad kapłanami w Jerozolimie i był bezpośrednio
odpowiedzialny za świątynię przed królem.
W źródle kapłańskim (P) funkcjonuje także termin „arcykapłan”
(ha-kohen ha-gadol – Kpł 21, 10), częściej używany w okresie
powygnaniowym40.
Arcykapłani należeli do rodziny Sadoka i do oddziału Jodajasza,
i byli potomkami Jozuego syna Jehosadaka41. Urząd przechodził
38
 Np. w czasach Saula sanktuarium w Nob liczyło 85 kapłanów (1 Sm 22,
16.18).
39
 Zob. 2 Krl 25, 18 paral. Jr 52, 24 i kilkakrotnie w Księgach Kronik.
40
 Na temat organizacji kapłanów m.in. późniejsze księgi biblijne, pisma
Józefa Flawiusza i Miszna.
41
 Zestawienie arcykapłanów od czasów perskich zob. J.C. Va n d e r K a m,
Wprowadzenie do wczesnego judaizmu, Warszawa 2006, s. 203–205.

�Kapłani, rabini i inni

23

z ojca na syna, a jeśli nie było to możliwe, wskazywano jednego
z członków danej rodziny. Arcykapłan piastował urząd aż do
śmierci, ale Antioch IV Epifanes wyeliminował ten zwyczaj. Arcykapłan, razem ze starszymi, reprezentował naród przed królem.
Nadzorował przebieg służby w świątyni, czuwał nad dostawami
materiałów i wody, był odpowiedzialny za pobieranie podatków.
Do niego należało organizowanie duchowych zajęć kulturalnych.
Jedną z poświadczonych funkcji arcykapłana była rola kultowa
podczas Dnia Pojednania, kiedy to wchodził do miejsca Świętego
Świętych i składał w tym dniu wymagane ofiary (Kpł 16).
Zastępcą przełożonego kapłanów był drugi kapłan (kohen miszne)42. Oprócz przełożonego kapłanów i „drugiego kapłana” jest
mowa o „stróżach progów”. Byli oni wyższymi funkcjonariuszami
świątyni, a nie zwykłymi strażnikami (por. 2 Krl 12, 10; 22, 4).
Przed wygnaniem babilońskim w grupie kapłanów jest mowa
jeszcze o „starszych kapłanach” (zikne ha-kohanim)43. Byli to
przypuszczalnie ojcowie rodzin kapłańskich. Z instytucji starszych
kapłanów po niewoli babilońskiej wyłonił się podział kapłanów na
klasy, który autor Księgi Kronik odnosi do czasów Dawida.
W okresie Drugiej Świątyni całkowita centralizacja kultu, zwiększona liczba kapłanów i ich mniejsza zależność od darów świątynnych doprowadziła do uregulowania służby wszystkich kapłanów
(i lewitów). Polegało to na tym, że zostali pogrupowani w oddziały
i podzieleni na zmiany (miszmarot). Każdy miszmar pracował
42
 Zob. 2 Krl 23, 4; 25, 18 = Jr 52, 24. W 586 r. przed Chr. był to Sofoniasz,
który kilkakrotnie występuje w Księdze Jeremiasza (Jr 21, 1; 37, 3, a zwłaszcza
w 29, 24–29). Nosi on tytuł nadzorcy „w domu Pańskim” (Jr 29, 26) i ma czuwać
nad porządkiem w sanktuarium. Zajął on to stanowisko po Jojadzie. Przed Jojadą
nadzorcą świątyni był kapłan Paszchur (Jr 20, 1–2).
43
 Ezechiasz posyła do Izajasza starszych kapłanów wraz z zarządcą pałacu
i pisarzem (2 Krl 19, 2 = Iz 37, 2); Jeremiasz bierze starszych kapłanów na
świadków wraz ze starszymi ludu (Jr 19, 1).

�Anna Kuśmirek

24

w wyznaczonym tygodniu, a gdy kolejka dobiegła końca, zaczynał
od nowa. Źródła mówią o 24 takich oddziałach, a każdemu z nich
przypisane były tylko dwa tygodnie służby w roku. Pełnienie służby w tak krótkim czasie uważano zarówno za przywilej, któremu
towarzyszyły też konkretne korzyści materialne, jak i obowiązek,
by domu Bożego nie zostawiać pustego.
Po raz pierwszy wspominają o tych oddziałach źródła z okresu
Drugiej Świątyni, ale wydaje się, że taki system funkcjonował również pod koniec okresu Pierwszej Świątyni po reformach kultycznych Jozjasza. Kronikarz datuje ich powstanie jeszcze wcześniej,
bo na czasy Dawida (1 Krn 24, 3–19), ale jest to po prostu kolejny
przykład stosowanej przez niego metody przypisywania wszystkich
porządków świątynnych czasom Dawida. Józef Flawiusz twierdzi,
że w jego czasach istniały 24 oddziały (por. Łk 1, 5)44.
Każdy oddział kapłański składał się z kilkunastu rodzin, każda
z nich pełniła dyżur w ustalonym dniu tygodnia (Tosefta Ta’anit
2, 2 i in.). W Talmudzie Babilońskim jest wzmianka o tym, że rabini
zarządzili, żeby w skład każdego oddziału wchodziło sześć rodzin,
po jednej na każdy dzień tygodnia, a w szabat miał dyżurować cały
oddział (por. Menachot 107b). Podczas świąt wszystkie oddziały
miały pełnić służbę wspólnie (Sukkot 55b–56a).
Miszna wymienia urzędników kapłańskich: ha-segan – „przewodniczący” i ha-memunneh – „desygnowany przez kapłana”, którzy
odpowiadali za poszczególne czynności przy sprawowaniu kultu.
1.3. Przywileje i prawa dotyczące kapłanów
Kapłani utrzymywali się z darowizn składanych w świątyni
(wcześniej w świątyniach) i wymagano od nich, by uczestniczyli
 Podzielenie oddziałów na grupy odpowiedzialne za poszczególne dni tygodnia najwyraźniej odzwierciedla rzeczywistość schyłku Drugiej Świątyni, gdy
liczba kapłanów stała się jeszcze większa.
44

�Kapłani, rabini i inni

25

w posiłkach sakralnych w obrębie świątyni. Otrzymywali oni tzw.
„24 dary kapłańskie” (b. Bawa Kamma 10b), z czego 12 to były
części zwierząt i pokarmów składanych w ofierze w świątyni, a na
drugą 12 składały się: pierworodne zwierzęta, pierwsze owoce,
dział w zbiorach rolniczych (terumah), nieraz przekazywany
w dwóch ratach, dział w dziesięcinach oddawanych lewitom, dział
w tym, co pieczone (hallach), cena wykupu (5 sykli) pierworodnego dziecka płci męskiej, czy też owca oddawana jako wykup
pierworodnego osła, wełna z pierwszej strzyży, ramię, dwa pośladki
i żołądek zabijanych zwierząt, grunty przekazywane na rzecz świątyni i odkupywane od kapłanów w roku jubileuszowym, grunty,
które ich właściciele deklarowali jako cherem, rzecz ukradziona
prozelicie, który zmarł, nie zostawiając możliwości rozwiązania
problemu45. Po zburzeniu świątyni składanie niektórych darów
stało się niemożliwe, a praktyka przekazywania innych powoli
zamierała.
Kapłana obowiązywały pewne zakazy związane z zawarciem
małżeństwa. U ich podstaw leżało założenie, że świętość posługi
kapłana wymaga, żeby jego żoną była kobieta bez skaz i wad.
Kapłanom nie wolno było ożenić się z rozwódką ani z nierządnicą
(Kpł 21, 7), rabini dodali jeszcze kobietę oddaloną przez swego
męża lewitę (m. Jewamot 2, 4). Nierządnicą nazywano kobietę,
która utrzymywała z mężczyzną relacje seksualne nie dozwolone
w małżeństwie, z kapłanem, który zaciągnął nieczystość, względnie
z mężczyzną, który przeszedł na judaizm. Arcykapłanowi nie wolno
było ożenić się z wdową. Dzieci pochodzące z takich związków
uważano za „nieczyste” (halal), a dziecko płci żeńskiej nie mogło
potem wyjść za mąż za kapłana. Kapłan nie powinien także brać
za żonę kobiety, której oboje rodzice byli prozelitami, jeśli jednak
się z nią ożenił, nie musiał potem się z nią rozwodzić.
45

 Zob. M. S t e r n, Priest and Priesthood..., art. cyt., s. 525.

�Anna Kuśmirek

26

Kapłanowi nie wolno mieć bezpośredniego kontaktu ze zmarłym.
Nie może wchodzić na teren, gdzie leży zmarły lub jego resztki,
nie może też po takim miejscu chodzić. Nie może dotykać kogokolwiek i czegokolwiek, kto i co miało kontakt ze zwłokami. Może,
a nawet powinien zaciągnąć nieczystość rytualną, gdy zmarła mu
matka, ojciec, syn, córka, brat i niezamężna siostra (Kpł 21, 2–3)
oraz żona (b. Jewamot 22b; zob. Sifre Kpł 21, 2). Gdyby natknął
się na porzucone zwłoki, powinien je pogrzebać (met micwa).

2. Instytucja kapłaństwa we współczesnym judaizmie
Współcześnie wśród Żydów ortodoksyjnych przyjmuje się istnienie tzw. „domniemanych kapłanów”. Roszczenia o Aaronowym
(kapłańskim) pochodzeniu opiera się głównie na domniemaniu
pochodzenia z kapłańskiego pokolenia Aarona, którego wobec
braku rodowodów nie sposób udowodnić. W tym kierunku podjęto
badania genetyczne DNA46. Pewną wskazówką tego pochodzenia jest także noszenie nazwiska Cohen, Kohen (i inne możliwe
warianty). W rodzinach, a także w gminach, jest przekazywana
informacja o pochodzeniu z linii kapłańskiej. W rejestrach i dokumentach dodaje się przy tych osobach uzupełnienie ha-kohen
od stuleci47.
 W 1997 r. grupa badaczy, m.in. Karl Skorecki, uczony z Uniwersytetu w Toronto i Centrum Medycznego w Hajfie, przedstawiła badania genetyczne DNA
prowadzone wśród Żydów, na podstawie których wskazała Haplotyp Kohen Model.
Według nich haplotyp występuje u osób pochodzących z pokolenia Aarona (tj. kapłanów). Na ten temat zob. m.in. M.F. H a m m m e r, K. S k o r e c k i, S.  S e l i g,
S. B l a z e r, B. R a p p a p o r t, R. B r a d m a n, N. B r a d m a n, P.J. Wa b u r t o n,
M. I s m a j l o w i c z, Y Chromosomes of Jewish Priests, „Nature”, 385(1997),
nr 6611, http://www.familytreedna.com/pdf/nature97385.html [15.10.2013],
zob. też na ten temat hasło wikipedii w jęz. ang. Y-chromosomal Aaron, http://
en.wikipedia.org/wiki/Y-chromosomal_Aaron [15.10.2013].
47
 S.P. D e V r i e s, Obrzędy i symbole Żydów, Kraków 1999, s. 60.
46

�Kapłani, rabini i inni

27

Choć współcześnie potomkowie Aarona nie odgrywają istotnej
roli w życiu religijnym Żydów, to jednak przysługują im nadal
niektóre z praw i przywilejów. Na podstawie świętości kapłanów
należy mu się pierwszeństwo: on pierwszy zabiera głos i błogosławi,
dokonuje wyboru i wzywany jest do odczytywania Tory (b. Gittin
59b). Człowiek nie powinien być obsługiwany przez kapłana, chyba
że ten zrzekł się swych przywilejów. Dziesięcinę (dziesiątą część
płodów rolnych) Tora przewidywała dla lewitów. Dzisiaj wyróżnia
się ich w ten sposób, że do odczytywania Tory wzywani są zaraz
po kapłanie i myją jego ręce do kapłańskiego błogosławieństwa.
Kohanim udzielają członkom wspólnoty kapłańskiego błogosławieństwa (Lb 6, 24–26), wypowiadając je w gminach w dni
świąteczne, czasami w szabat. Według zwyczaju po obmyciu rąk
kapłani zajmują swoje miejsce na podeście przed Aaron ha-Kodesz (Święta szafa), zwróceni twarzami do zebranych podnoszą
ręce w charakterystycznym geście błogosławieństwa i odmawiają
błogosławieństwo48.
Podobnie jak w starożytności, tak i obecnie powszechnie praktykuje się wykup pierworodnych (pidjon bechor), ludzi i zwierząt,
z zastrzeżeniem, że skoro jego pochodzenie od Aarona jest tylko
domniemane, pieniądze przekazane za ten wykup po zakończeniu
obrzędu powinny, zdaniem niektórych autorytetów, być oddane
ojcu dziecka lub właścicielowi zwierzęcia.
Nie przestrzega się zasady, że kapłanowi przysługuje przywilej
odmawiania „Błogosławieństwa po posiłku”, ale gdzieniegdzie istnieje zwyczaj, że w obecności kapłana osoba prowadząca modlitwę
może powiedzieć bi-reszut kohen – „za pozwoleniem kapłana”.
Wprawdzie kultowa czystość życia już nie istnieje, jednak wśród
Żydów ortodoksyjnych nadal stosuje się przepisy dotyczące kontaktu ze zmarłym. Kapłana chowa się na końcu rzędu, przejście do
 Tamże, s. 60.

48

�Anna Kuśmirek

28

jego grobu winno mieć co najmniej 8 łokci szerokości, by krewni
mogli go swobodnie nawiedzać i stać 4 łokcie od grobu49.
Zakaz przebywania kapłana pod jednym dachem ze zwłokami – chyba że pomieszczenia, w których znajduje się on i zmarły,
oddzielone są stałym przepierzeniem – oznaczałby praktycznie, że
jeśli nad kostnicą jest ten sam dach co nad szpitalem, kapłani nie
mogliby odwiedzać chorych50. Halacha rozpatruje też zagadnienie
czy kapłan może obecnie być lekarzem, bo wykonując tę profesję,
musi mieć kontakt ze zwłokami.
Obowiązują także przepisy dotyczące małżeństwa, to jest zakaz
zawierania przez kapłanów zakazanych związków małżeńskich,
aby nie żenili się z kobietą nieczystą, prozelitką, rozwódką i wdową, która otrzymała rozwiązanie więzi w związku z małżeństwem
lewirackim (halica). Nawet jeśli takie małżeństwo jest ważne, to
dzieci urodzone z takiego związku nie są kapłanami (halalim)51.
Współcześnie w Izraelu wywierana jest presja, by zezwalać na
takie małżeństwa, ale władze rabinackie stanowczo odmawiają. Niektórzy konserwatywni rabini przyzwalają na małżeństwo
kapłana z rozwódką. Jeśli chodzi o małżeństwo kapłana z córką
prozelitów, opinie są rozbieżne. W tym przypadku mówi się o „skazie, wadzie”, nie o zakazie, i choć tendencją jest raczej kierowanie
się surowością zasad, niektórzy na takie małżeństwa się zgadzają.
Ponieważ kapłanowi nie wolno poślubić po rozwodzie nawet
własnej żony, wręczenie get zwyczajowo odwleka się możliwie jak
najdłużej. Judaizm reformowany nie respektuje żadnych przepisów
o kohanim52.
 Zob. M. S t e r n, Priest and Priesthood..., art. cyt., s. 525.
 Np. w klinice uniwersyteckiej Hadassah w Jerozolimie rozwiązano ten
problem, montując podwójne drzwi, których jedna część jest zamknięta na stałe;
ewentualnie drzwi wahadłowe, które zawsze „pieczętują” wejście. Tamże.
51
 Zob. tamże.
52
 Tamże.
49

50

�Kapłani, rabini i inni

29

3. Początki i rozwój instytucji rabinatu
W wyniku zburzenia przez Rzymian świątyni i Jerozolimy
w 70 r., kiedy to wyginęła prawie całkowicie klasa arcykapłanów
i arystokracji jerozolimskiej, nastąpiły głębokie zmiany w judaizmie. Przywódcami intelektualnymi, duchowymi i religijnymi
społeczności żydowskiej stali się rabini53.
W Biblii hebrajskiej, a także pozostałej literaturze okresu biblijnego, nie ma żadnej wzmianki na temat instytucji rabinatu.
W terminologii misznaickiej raw (w hebr. biblijnym „wielki”,
„wybitny”, „znakomity”) oznacza nauczyciela, który ma zajęcia
ze słuchaczami i takie właśnie jest podstawowe zastosowanie
tego wyrazu w Babilonii okresu talmudycznego. Pochodzące od
niego rabbi (rebbe – „mój mistrz/pan”) to tytuł honorowy, którym
pierwotnie posługiwano się w odniesieniu do mędrców na terenie
Izraela po zburzeniu świątyni54. Za pomocą rabban zwracano się
w tym okresie do ważniejszych nauczycieli. Termin „rabinat” pochodzi prawdopodobnie od tego słowa, o ile nie od jakiejś formy
raw lub rabbi55. Począwszy od średniowiecza słowo rabbi staje się
określeniem osoby, pełniącej funkcję rabiniczną.
 Na temat rabinatu zob. L. I s a a c R a b i n o w i t z, Rabbi, Rabbinate, w: Encyclopedia Judaica, dz. cyt., t. 17 s. 11–19.
54
 Źródła rabiniczne łączą rabbiego Jochanana ben Zakkaja, który uznawany
jest przez późniejsze pokolenia za twórcę judaizmu rabinicznego, z serią decyzji
religijnych (takkanot) na temat przekształcenia praktyk związanych z obchodzeniem świąt czy też ze składaniem ofiar w świątyni. Sprawami zmian liturgicznych
zajmowała się później także Rabban Gamaliel II. Zob. L.I. L e v i n e, The Rabbinic
Class of Roman Palestine in Late Antiquity, New York 2011.
55
 Przed zburzeniem świątyni nawet o największych mędrcach mówiono bez
szczególnej tytulatury. Literatura talmudyczna tytuł „rabbi” stosuje czasem do
wysoko postawionych członków społeczności, który jednak nie miał nic wspólnego
z władzą religijną, np. do ludzi bardzo zamożnych lub przywódców świeckich.
L. I s a a c R a b i n o w i t z, Rabbi, Rabbinate, art. cyt., s. 11.
53

�Anna Kuśmirek

30

Pierwsi rabini byli głównie uczonymi, nauczycielami i interpretatorami Prawa. Dzięki swej znajomości Tory i znajdujących się
w niej praw i przepisów obowiązujących Żyda, sprawowali funkcje
sędziowskie. Mogli je pełnić po wyświęceniu na rabina (semicha lub
minnui), którego dokonywał inny rabin56. Obrzęd ten jest zakorzeniony w biblijnym opisie, gdy Mojżesz włożył ręce na Jozuego. W Izraelu
przez cały okres Drugiej Świątyni o wyświęceniu decydowali mędrcy.
Oni nadającemu się kandydatowi zezwalali lub upoważniali go do
wydawania decyzji i rozstrzygnięć prawnych w różnych sytuacjach
życiowych. Cesarz Hadrian próbował tego zakazać, ale taka praktyka
trwała po zburzeniu świątyni co najmniej do zniesienia patriarchatu
przez cesarza Bizancjum, Teodozjusza, ok. 425 r.57
Rabini okresu talmudycznego byli znani i poważani z powodu
doskonałej znajomości Tory i gorliwości w jej zgłębianiu i przestrzeganiu58. Prowadzili się skromnie, czuwali nad zwyczajami i potrzebami
wspólnoty, np. odpowiednim pochówkiem zmarłych, wspieraniem
sierot i wdów, zdobywaniem środków utrzymania zgodnie z Prawem
żydowskim. Niektórych rabinów wyznaczano jako parnasim: mieli
na tym urzędzie pełnić różne funkcje charytatywne lub bardziej
ogólnie przewodniczyć wspólnocie. Termin parnas pojawia się już
w literaturze z okresu tannaitów (t. Szeqalim 1, 12 i 2, 8; t. Megilla
2 (3), 15, t. Gittin 3, 13; Sifre Deut 162). Mógł być używany na
określenie zarówno funkcji mędrca, lidera religijnego, jak też administratora wspólnoty59. Do rabinów zgłaszano się z wszelkiego rodzaju
 Zob. J. E i s e n b e r g, Judaizm, Warszawa 1999, s. 68.
 Szerzej na temat rozwoju instytucji patriarchatu zob. I. G a f n i, Świat Talmudu od Miszny do podboju arabskiego, w: Chrześcijaństwo a judaizm rabiniczny.
Historia początków oraz wczesnego rozwoju, red. H. Shanks, Warszawa 2013,
s. 361–364 oraz 387–393.
58
 J. E i s e n b e r g, Judaizm, dz. cyt., s. 69.
59
 Zob. C. H e z s e r, The Social Structure of the Rabbinic Movement in Roman
Palestne, Tübingen 1997, s. 270nn (Texts and Studies in Ancient Judaism, vol. 66);
zob. L.I. L e v i n e, The Rabbinic Class of Roman Palestine..., dz. cyt., s. 162–166.
56
57

�Kapłani, rabini i inni

31

pytaniami i kwestiami religijnymi, materialnymi i osobistymi, jak
np. unieważnienie przysięgi, dziedziczenie majątku, zachowywanie
szabatu czy pozwolenie na kontakty z poganami. Między rabinami
a mniej wykształconym członkami wspólnoty (amme ha-arec l.mn.)
panowało napięcie, bo ci pierwsi ganili wszelkie odstępstwa od prawa
religijnego60. Niektórzy rabini zasłynęli jako świetni mówcy, choć
zakres poruszanych tematów był bardzo szeroki. Jednak zwolnienie
od podatków i różne przywileje, z których korzystali uczeni w Piśmie
i rabini, czasem wywoływały gniew wspólnot61.
W okresie talmudycznym większość wspólnot żydowskich widziała w nich autorytety, a oni ze swej strony wywierali trwały
i wymierny wpływ na życie codzienne62.
Za świadczone usługi religijne, sądownicze i przywódcze aż
do średniowiecza rabini nie otrzymywali wynagrodzenia, zgodnie
z rozporządzeniem Miszny, żeby z Tory nie czerpać korzyści ani
zysków. Rabini wykonywali zwykle inne zawody. W literaturze
talmudycznej funkcjonuje pojęcie sekhar batalah dotyczące sytuacji, w której za świadczone usługi rabin lub sędzia może dostać
rekompensatę odpowiadającą sumie, którą by zarobił, gdyby ten
czas poświęcił na wykonywanie swego codziennego zajęcia63.
60
 Wiele tekstów rabinicznych przeciwstawia amme ha-arec ludziom wiernie
przestrzegającym rozporządzeń dotyczących dziesięciny czy zachowującym prawa czystości. Zob. S.J.D. C o h e n, Judaizm do czasu opracowania Miszny (lata
135–220), w: Chrześcijaństwo a judaizm rabiniczny..., dz. cyt., s. 339nn.
61
 L.I. L e v i n e, The Rabbinic Class of Roman Palestine..., dz. cyt., s. 176nn.
62
 M.in. wyświęceni rabini usługiwali swym nauczycielom zarówno w sferze
edukacyjnej, jak i osobistej, i czegoś podobnego oczekiwali od swoich podopiecznych. Nauczyciele rabinaccy wprowadzili praktykę chwalenia zdolnych uczniów
i starali się temperować spory akademickie i personalne. W akademiach tannaitów
i amoraitów dyskusje często przybierały gwałtowny obrót i choć nieraz dochodziło
do ostrych spięć i padały twarde słowa, uczniowie i nauczyciele mieli obowiązek
odnosić się do siebie po przyjacielsku i z szacunkiem. L. I s a a c R a b i n o w i t z,
Rabbi, Rabbinate, art. cyt., s. 12.
63
 Tamże.

�32

Anna Kuśmirek

W okresie potalmudycznym dotychczasowy łańcuch święceń
rabinackich uległ przerwaniu. Majmonides (1135/1138 – 1204)
pisze, że być może ta forma semikhah zostanie przywrócona tuż
przed przyjściem Mesjasza. W okresie gaonów w Palestynie i Babilonii rozwinęły się we wspólnotach inne sposoby wyznaczania
sędziów i zwierzchników religijnych. Uważano jednak, że możliwości tego rodzaju quasi-wyświęcania są bardziej ograniczone
niż faktyczne semikha, poza tym panowała rozbieżność zdań, kto
w ogóle ma prawo ich udzielać.
W średniowieczu muzułmańskim synagoga, sala studiów i sąd
rabinacki mieściły się pod jednym dachem. W tych warunkach
rabini pełniący rolę sędziów na dworze i przewodniczących domów studiów zarządzali liturgią i całym życiem synagogi. Czuwali
nad przechowywaniem środków należących do wspólnoty i rozdzielaniem ich na cele dobroczynne i inne, nieraz nawet kosztem
własnych spraw. Przez cały okres gaonów relację między lokalnymi władzami rabinackimi i akademiami gaonów regulował cały
szereg porozumień i ustaleń. Raz sędziów rabinackich mianował
przewodniczący akademii, kiedy indziej wyznaczała ich miejscowa wspólnota, w której posługiwali. Sędziowie rabinaccy nieraz
rozpatrywali sprawy razem z uczniami, którzy studiowali w ich
beit midrasz, a kiedy nie byli pewni orzeczenia, zwracali się o radę
do gaonów. W okresie genizy kairskiej na Wschodzie wyświęcenie
traktowano jako upoważnienie do wydawania autorytatywnych
rozstrzygnięć prawnych i do sprawowania sądów. Gdy uczony
rabinacki był wyświęcony, nazywano go hawer.
Sądy rabinackie nie rozpatrywały przypadków dotyczących
tylko sporów finansowych i transakcji. Sędziowie sporządzali też
oficjalne dokumenty potrzebne do zawierania różnego rodzaju
umów, wystawiali kwity rozwodowe i nadzorowali rytualne zabijanie zwierząt (szehitah). Zwykle działo się tak, że przez cały
rok od członków wspólnoty dostawali wynagrodzenie, a niektóre

�Kapłani, rabini i inni

33

ze świadczonych przez nich usług wymagały dodatkowej zapłaty.
Średniowieczne autorytety rabinackie żywo spierały się ze sobą,
czy strony muszą stawić się w sądzie na własnym terenie, czy też
jedna ze stron może zmusić drugą, by ich sprawą zajął się sąd na
innym terenie, który np. cieszył się większą reputacją.
W Hiszpanii okresu średniowiecza wyświęcenie uważano za
przejaw władzy rabinackiej wywodzący się z Talmudu. Rabbi Juda
ben Barzillai z Barcelony (ok. 1100 r.) pozostawił opis ceremonii
wyświęcania sprawowanej w jego czasach. Bezpośrednią konsekwencją wyświęcenia (zdaniem Judy był to jedynie skromny ślad
dawnej instytucji) było to, że dana osoba mogła od tej pory nosić
tytuł „rabbi” i zasilała szeregi uczonych w Piśmie. W Hiszpanii
w tamtym czasie mistrzowie rabinaccy czasem wyświęcali swych
szczególnie zdolnych uczniów. Obowiązki rabinów danej wspólnoty nie zawsze były precyzyjnie określone, między poszczególnymi społecznościami zdarzały się różnice, np. w Aragonii oprócz
ogólnego religijnego przewodniczenia wspólnocie rabini pełnili
też rolę kaznodziejów, nauczycieli, kantorów, skrybów, sędziów
i tych, którzy dokonywali rytualnego uboju zwierząt64.
We wspólnotach aszkenazyjskich pojawienie się rabinatu
jako zawodu nastąpiło pod koniec XIII w.65 Miało to związek
z dostępnością zdolnych uczonych rabinackich. W każdej chwili
 Ze wspomnień Rabbiego Izaaka ben Sheshet Perfet (1326–1408), wynika,
że w jego czasach w Hiszpanii semicha w tradycyjnej formie nie było znane,
odmiennie niż we Francji i Niemczech (co najmniej od początku XII w.). W średniowiecznej Hiszpanii urząd rabina zaczął stawać się wynagradzaną profesją
już od XI w. i takim też pozostał, niezależnie od krytyki Majmonidesa, który
ostro sprzeciwiał się płaceniu za jakąkolwiek usługę rabina. Wyznaczenie przez
wspólnotę wynagradzanych przewodniczących akademii, sędziów i mistrzów
na podstawie rekomendacji miejscowych autorytetów uważano za jakąś formę
wyświęcenia. L. I s a a c R a b i n o w i t z, Rabbi, Rabbinate, art. cyt., s. 13.
65
 I. A b r a h a m s, Życie codzienne Żydów w średniowieczu, Warszawa 1996,
s. 45.
64

�Anna Kuśmirek

34

mogli udzielić odpowiedzi na wszelkiego rodzaju pytania i rozwiązać problemy halachiczne, mogli też dobrowolnie podjąć
rozmaite zadania, tradycyjnie wykonywane przez rabinów, jak
np. nadzór nad ubojem rytualnym, pilnowanie obmyć czy ustalanie eruwin wspólnoty. W każdym razie późniejsze powstanie
u Aszkenazyjczyków profesjonalnego rabinatu oznaczało, że
istniało wśród nich  zapotrzebowanie na indywidualnych mistrzów. Mogliby swym studentom dawać semichah i w ten sposób zaświadczać o ich zdatności do posługiwania w charakterze
mistrzów i rabinów66.
O sformalizowaniu semicha u Aszkenazyjczyków, począwszy od
XIV w., świadczy stosowanie tytułu Morenu ha-Raw – „nasz nauczyciel i rabin” wyłącznie w odniesieniu do kogoś, kto został wyświęcony. Tytuł ten uprawniał do nauczania i do rozstrzygania kwestii
związanych z prawem żydowskim. W połowie XV w. certyfikaty
wyświęcenia wystawiali Izrael Bruna i Izrael Isserlein. Dokumenty
te prezentowały tytuł formalny i status zainteresowanego. Dawały
mu prawo otwierania jesziwy, nauczania, sprawowania sądów
i zajmowania się wszystkim, co dotyczyło małżeństwa, rozwodu
i halica. Gdy rozpowszechniła się ta forma semicha, przyjęło się,
że tego rodzaju zaświadczenie kandydat otrzymywał więcej niż
od jednego autorytetu. Doszło do tego, że akceptacja rabina przez
wspólnotę zależała od okazania przez niego formalnego pisma
z semicha. W tym samym czasie zarówno młodszych, jak i bardziej
dojrzałych uczniów i nauczycieli w Niemczech i Austrii, którzy
nie „zasłużyli” sobie na to ani nie otrzymali dokumentu o  wyświęceniu, często nazywano hawerim (lub po prostu lomdim) dla
 Wzmianki o wyznaczaniu rabinów w Niemczech i Austrii przez wybitne
postacie rabinackie występują w responsach z XV w., chodzi o Jakuba Weila
i Izraela Bruny. R. Mojżesza Mintza do uznania wyświęcania udzielanego w jego
czasach za bezpośrednią kontynuację dawnej, pierwotnej instytucji palestyńskiej.
L. I s a a c R a b i n o w i t z, Rabbi, Rabbinate, art. cyt., s. 13.
66

�Kapłani, rabini i inni

35

zaznaczenia, że choć nie nosili tytułu Morenu, mieli wystarczające
wykształcenie i zdolności.
W latach trzydziestych XVI w. w Safed R. Jakub Berab wyświęcił swych czterech najzdolniejszych uczniów (m.in. R. Józefa Karo, autora Shulchan Aruch) z zamiarem przywrócenia
pierwotnego semicha, tak jak udzielali go najwybitniejsi uczeni
w Piśmie w ziemi Izraela. Ten akt mógł utorować drogę ponownemu ukonstytuowaniu się Sanhedrynu, ale Berabowi nie udało
się przekonać rabinów jerozolimskich do swej inicjatywy i pomysł
ostatecznie upadł.
Najpierw w Hiszpanii, a potem we Francji, Niemczech, Włoszech
i Europie Wschodniej, wybory i mianowania rabinów musiały być
zatwierdzone przez królów lub innych władców, którzy często
wskazywali naczelnego rabina. Ci, zwyczajowo w imieniu króla,
pobierali podatki, czasem władcy dawali im prawo rozstrzygania
w sprawach cywilnych i karnych. Gdy miejscowi dajjanim nie
byli w stanie zakończyć procesów sądowych, władcy nieraz sami
zwracali się do wybitnych uczonych, z którymi łączyły ich bliższe
relacje, by w oparciu o ich opinię położyć kres sporom.
W wielu wspólnotach żydowskich rabinat istniał i funkcjonował
podobnie jak we wcześniejszych okresach niezależnie od formalnego nominowania czy to przez samą wspólnotę, czy z zewnątrz67. Bez
 Dokumenty z Werony (1539 r.), Cremony i Padwy mówią o wybieraniu
przez żydowskie wspólnoty rabina dla swoich potrzeb. Rozporządzenie wspólnoty z Ferrary z 1554 r. rozróżnia między „rabinem z miasta” (mieszkającym
w tym mieście) a „rabinem wyznaczonym przez wspólnotę”. Najstarszy, istniejący kontrakt rabinacki (ketaw rabbanut), pochodzi z 1575 r. i został zawarty
między R. Todrosem (Teodorusem) i żydowską wspólnotą z Friedbergu w Hesji
(Niemcy). Jeden egzemplarz umowy przekazano rabinowi, drugi umieszczono
w rejestrze wspólnoty (pinkas). Dokument ten określa czas trwania urzędu
rabina, jego pensję i inne korzyści materialne (np. zapłatę za błogosławienie
małżeństwa, sporządzenie umowy małżeńskiej czy napisanie kwitów rozwodowych), pomoc przewidzianą dla jego uczniów oraz inne prawa i obowiązki.
67

�36

Anna Kuśmirek

względu na formalne wyświęcenie rabini udzielali autorytatywnych
odpowiedzi na pytania dotyczące np. praktyk modlitewnych, przepisów koszerności, spraw materialnych czy prawa małżeńskiego.
W Europie Wschodniej specjalnie wyznaczonym przewodniczącym
jesziwy wspólnoty płaciły wynagrodzenie, by ci mogli wiernie
wypełniać obowiązki związane z nauczaniem, a w wolnym czasie
całkowicie poświęcić się studiowaniu Tory.
Z dokumentów z drugiej połowy XVIII w. wiadomo, że rabina
wyznaczano zwykle na określony czas (3–6 lat)68. Wspólnota
zapewniała jemu i jego rodzinie dom, zwalniała go od podatków,
wyposażała w ubrania potrzebne do wykonywania obowiązków,
a w przypadku jego śmierci wdowie po nim gwarantowała dach
nad głową i utrzymanie. Rabin był jedyną osobą, która mogła
publicznie dawać nauki. W pierwszej kolejności służył przede
wszystkim jako najwyższy sędzia (aw beit din) wspólnoty oraz
„sędzia wdów i strażnik sierot”, czuwając nad ich potrzebami
i dbając o ich interesy. Rabin dawał nauki uczniom miejscowej
jesziwy, wspieranym przez społeczność lokalną, oraz członkom
Poza nadzorowaniem prawidłowości obrzędów małżeństwa i rozwodu oraz
uboju rytualnego rabin miał przewodniczyć sądowi rabinackiemu w mieście,
który rozstrzygał wszelkiego rodzaju spory. Choć rabinom przyznano władzę
wydawania różnych ostrzeżeń i zakazów, musiały one być zatwierdzone przez
radę wspólnoty. Wynagrodzenie wymienione w kontrakcie R. Todrosa wydaje
się raczej niewystarczające, i to niezależnie od wspomnianych opłat za pozostałe usługi rabinackie.
To samo można powiedzieć o sytuacji rabinów we Włoszech pod koniec
XVI w. Niektórzy przewodniczący jesziwa otrzymywali solidne pensje, ale wielu
rabinów musiało mieć jeszcze inne źródła utrzymania. Niektórzy rabini włoscy
dorabiali lekcjami prywatnymi w domach zamożnych obywateli, inni pisali dzieła rabinackie dla uczczenia swych patronów. L. I s a a c R a b i n o w i t z, Rabbi,
Rabbinate, art. cyt., s. 14.
68
 Na podstawie kontraktu rabinackiego R. Aszera Loeba (znanego jako
Sha’agat Aryeh od tytułu jego najbardziej znanego dzieła), wybranego na ten
urząd w Metz w 1765 r.

�Kapłani, rabini i inni

37

wspólnoty. Rabina należało honorować, wzywając go do odczytania
Tory w niektóre szabaty w ciągu roku69.
Współczesny rabinat jest owocem Oświecenia i politycznej emancypacji Żydów w Europie Centralnej i Zachodniej. Pod wpływem
idei oświeceniowych o prawie naturalnym człowieka i pojawienia
się koncepcji państwa narodowego na przełomie XVIII i XIX w. Żydzi
w tych rejonach świata stopniowo emancypowali się ze statusu, jaki
mieli w średniowieczu, stając się partnerami politycznymi swych
chrześcijańskich sąsiadów. We współczesnym świecie rabini są kontynuatorami rabinów talmudycznych, ale nie ich odpowiednikami.
Emancypacja dokonywała się powoli, w poszczególnych ośrodkach różniła się w szczegółach, ale wszędzie w Europie Zachodniej
przebiegała dwutorowo: z jednej strony rządy tych krajów uznały,
że pod względem politycznym Żydzi są równi pozostałym obywatelom, a z drugiej wspólnoty żydowskie przestały funkcjonować
jako „państwo w państwie”, tak jak było w średniowieczu, a rabini utracili władzę prawniczą i sądowniczą. Europejscy przywódcy
oczekiwali od Żydów, że zmienią się w nowoczesnych obywateli: zrezygnują z tradycyjnego stroju, nie będą porozumiewać się
w jidysz, lecz nauczą się języka ojczystego kraju zamieszkania,
i zapoznają się z nowoczesną kulturą europejską. Pod przywództwem takich osób jak Mojżesz Mendelssohn (1729–1786), Naftali
Herz Wessely (1725–1805) czy Izrael Jacobson (1768–1828) Żydzi
zaczęli przyjmować edukacyjne i społeczne standardy Zachodu
 W tym czasie rabinat charakteryzował się nieokreśloną hierarchią, która zakończyła się wraz z wybitnymi rabinami tego pokolenia (gedolei ha-dor). Brak struktury
formalnej przyczyniał się do powstawania napięć między różnymi osobistościami
świata rabinackiego (np. przewodniczącymi akademii i rabinami danej wspólnoty)
oraz między rabinami i przywódcami świeckimi. W ciągle zmieniających się wspólnotach świata żydowskiego dzięki temu możliwe stało się przezwyciężanie różnych
wyzwań i pokonywanie przeszkód w świadczeniu usług liturgicznych, prawnych
i edukacyjnych oraz w sprawowaniu przywództwa duchowego i intelektualnego.
L. I s a a c R a b i n o w i t z, Rabbi, Rabbinate, art. cyt., s. 15.
69

�Anna Kuśmirek

38

i wkrótce dla wszystkich stało się jasne, że potrzebni im są postępowi rabini wykształceni na świeckich uniwersytetach70.
W Stanach Zjednoczonych początek swej wspólnoty Żydzi
datują na 1654 r., to jednak do lat czterdziestych XIX w. nie było
tam wyświęconych rabinów71.
W 1875 r. Wise i jego zwolennicy założyli w Cincinnati Hebrew
Union College, uczelnię, która nadal szkoli rabinów reformowanych.
W odpowiedzi na ten krok tradycjonaliści prowadzeni przez Sabato
Moraisa z Filadelfii, następcę Izaaka Leesera, w 1886 r. utworzyli
w Nowym Jorku Jewish Theological Seminary, które w dalszym ciągu
promuje konserwatywny nurt judaizmu. Tradycyjni ortodoksi, których liczba wzrastała w wyniku emigracji Żydów z Europy Wschodniej, w 1897 r. otworzyli w Nowym Jorku „Seminarium Teologiczne
im. R. Izaaka Elchanana”, które obecnie jest szkołą rabinacką Yeshiva
University. Nurt rekonstrukcjonistyczny w 1968 r. uruchomił w Wyncote w stanie Pennsylwania swój „College Rabinacki”. Wymienione
placówki w połączeniu z wieloma mniejszymi szkołami rabinackimi
 W całej Europie zaczęły powstawać seminaria rabinackie: w Padwie (1829 r.),
w Metz, w Amsterdamie, Londynie i w innych dużych miastach. Najsilniejszy ruch
reformatorski był w Niemczech. Na jego czele stał rabin Abraham Geiger (1810–
1874). Powstały tam też trzy takie seminaria: „Żydowskie Seminarium Teologiczne”
we Wrocławiu, prezentujące teologią konserwatywną, berlińska „Szkoła Wyższa
Studiów nad Judaizmem”, głównie ośrodek teologii reformowanej czy liberalnej,
i „Seminarium Ortodoksyjne” w Hildesheim. Nowe seminaria też uważały Talmud
za najważniejszy przedmiot, jednak poza nim wykładano też jeszcze zagadnienia
z Biblii hebrajskiej, midraszy oraz historię i homiletykę, pedagogikę i inne przedmioty, dotyczące funkcjonowania nowoczesnego rabinatu. Seminaria te żądały
zwykle od swych studentów, by jednocześnie uczęszczali na uniwersytety świeckie.
Zob. np. The Wiley-Blackwell History of Jews and Judaism, dz. cyt., s. 340–342.
71
 W Ameryce doby kolonialnej wszystkie synagogi trzymały się rytu sefardyjskiego (hiszpańskiego i portugalskiego). W związku z masową emigracją Żydów
z Europy Środkowej w latach poprzedzających wojnę domową wyraźniej zarysowała się potrzeba wyświęcania rabinów. Na temat historii judaizmu w Ameryce
zob. m.in. J.D. S a r n a, American Judaism. A History, New Haven, London 1994.
70

�Kapłani, rabini i inni

39

(niektóre nie uwzględniają podziałów w judaizmie) przygotowują
do pracy zdecydowaną większość czynnych rabinów w Stanach
Zjednoczonych. Jest też wiele tradycyjnych jesziwot ortodoksyjnych,
np. Beth Medrash Govoha w Lakewood w stanie New Jersey, ale ich
absolwenci nie są przeznaczeni do posługiwania we wspólnotach.
Na fali ruchu feministycznego i dążenia do zrównania płci,
zapoczątkowanego w latach sześćdziesiątych XX w., bardziej liberalne odłamy judaizmu amerykańskiego zaczęły wzywać do
wyświęcania kobiet na rabinów72.
W czasach poprzedzających emancypację rabini posługiwali całym wspólnotom, a nie pojedynczym synagogom, ale współcześnie
są wynajmowani przez poszczególne zgromadzenia.
Wprawdzie w krajach europejskich (Anglia, Francja) istnieją
naczelni rabini, ale próby wprowadzenia podobnej hierarchii
w Stanach Zjednoczonych spełzły na niczym. W XIX w. rabini
w większości otrzymywali niskie wynagrodzenie i zdani byli na
łaskę i niełaskę przywódców wspólnoty, którzy urząd rabina często traktowali po macoszemu. Natomiast w XX w. rabinat stał się
zawodem poważanym i szanowanym: wynagrodzenie rabinów
wzrosło, korzyści i urlopy stały się normą, powstały też narodowe organizacje rabinackie, które przyczyniły się do podniesienia
prestiżu i statusu zrzeszonych w nich członków.
Od współczesnego rabina amerykańskiego oczekuje się wypełniania wielu zadań: on czy ona często są doradcami małżeńskimi
 Pierwsze wyświęcenia kobiet miały miejsce już o wiele wcześniej. Regina
Jonas (1902–1944), absolwentka berlińskiej Hochschule, została prywatnie wyświęcona w Niemczech w 1935 r. Pierwszą wyświęconą Amerykanką była Sally
Priesand, która w 1972 r. ukończyła Hebrew Union College. Dwa lata później
„Rekonstrukcjonistyczny College Rabinacki” wyświęcił na urząd rabina Sandy
Eisenberg Sasso. Po długich i zaciętych debatach konserwatywne Jewish Theological
Seminary w 1984 r. otworzyło się dla kobiet ubiegających się o tytuł rabinacki
(pierwszą wyświęconą była Amy Eilberg w 1985 r.). Zob. np. The Wiley-Blackwell
History of Jews and Judaism, dz. cyt., s. 482nn.
72

�40

Anna Kuśmirek

i rodzinnymi, zapewniają religijne wykształcenie dorosłych, są
administratorami i dyrektorami szkół, uczestniczą w inicjatywach
międzywyznaniowych. W mniejszych wspólnotach rabin jest często jedyną osobą, która zna się na sprawach religijnych, dlatego
przychodzi mu spełniać funkcje: kantora, odczytującego Torę,
szafarza bar i bat micwah itd. Wielu rabinów nie występuje dzisiaj na ambonie, ale pracują jako instruktorzy, kapelani, szefowie
„Fundacji Hillela” w kampusach uniwersyteckich czy wykonują
jeszcze inne posługi na rzecz wspólnoty.
W Izraelu sytuacja rabinów jest zdecydowanie inna niż w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej i pod wieloma względami przypomina dawną pozycję ich poprzedników. Pieczę nad
sprawami religijnymi sprawuje tam Naczelny Rabinat kraju
z dwoma naczelnymi rabinami: aszkenazyjskim i sefardyjskim.
Z wyjątkiem tradycyjnych rabinów ortodoksyjnych, a także niewielkiej liczby rabinów reformowanych i konserwatywnych,
wszyscy rabini są urzędnikami państwowymi. Większość z nich
kończyła tradycyjne jesziwot, tylko nieliczni są absolwentami
seminariów rabinackich.
Część z nich pracuje w sądach rabinackich, które mają oficjalną
jurysdykcję w sprawach małżeństwa i rozwodu, inni nadzorują
kwestie koszerności czy kąpieli rytualnych, ewentualnie pracują
w instytucjach państwowych. Synagogi finansuje rząd, ich członkowie nie utrzymują ich materialnie tak jak w Stanach Zjednoczonych. Synagogi nieortodoksyjne upodabniają się do tych w Stanach
Zjednoczonych, a ich członkowie ponoszą wydatki na rzecz swych
synagog i utrzymują bliskie kontakty z rabinami.

4. Inni funkcjonariusze tradycyjnej gminy żydowskiej
Struktura liturgii synagogalnej powstała już w czasach starożytnych i została w istocie niezmieniona przez wieki. Najważniejszym

�Kapłani, rabini i inni

41

punktem liturgii było i jest czytanie perykopy z Tory (seder) i Proroków (haftara)73. Czytanie Pisma Świętego było poprzedzone modlitwą Szma Israel („Słuchaj Izraelu”), Szmone esre („Osiemnaście
błogosławieństw”) i zakończone błogosławieństwem. W związku
z czytaniem Pisma Świętego ktoś ze wspólnoty lub gości wygłaszał
homilię. Z tej możliwości korzystał zarówno Jezus, jak i apostołowie, by głosić Ewangelię74.
Do synagogi Żydzi uczęszczali obowiązkowo w szabat i w dni
świąteczne. Z pobudek dewocyjnych uczęszczali także w poniedziałki i czwartki. Przy synagodze skupiało się życie społeczne
gminy żydowskiej. Do synagogi dołączano zazwyczaj szkołę dla
dzieci oraz pomieszczenia dla pielgrzymów i miejsce na posiedzenia radnych gminy.
Opiekę nad synagogą i sprawy związane z zebraniami gminy
sprawował przełożony synagogi – archisynagogos (hebr. ro’sz
ha-keneset). Wyznaczał on kantora, lektora i mówców. Przełożony miał zazwyczaj pomocnika, gr. hyperetes (hebr. chazzan).
Synagoga służyła nie tylko do celów liturgicznych, lecz także do
zebrań  gminy żydowskiej celem ogłaszania czy odczytywania
zarządzeń, do załatwiania spraw sądowych lub manifestacji
politycznych.
Współczesna organizacja synagogi sięga swymi korzeniami
czasów starożytnych. Obecnie synagoga jest całkowicie instytucją
ludzi świeckich i tylko w przypadku odmawiania błogosławieństwa
kapłańskiego jest wymagana obecność kapłana. W synagogach
postępowych nawet w tym przypadku nie jest to konieczne, ponieważ odmawia je rabin.
Większe gminy żydowskie zatrudniały cały zespół oficjalnych
etatowych pełniących funkcje religijne. Zazwyczaj w liczbie sied Por. Dz 13, 15; Łk 4, 7.
 Por. Mt 4, 23; Łk 4, 44; Dz 13, 5n.

73
74

�Anna Kuśmirek

42

miu: sędzia (dajan), kantor (chazan), nauczyciel (melammed),
rzezak rytualny (szochet), pisarz (sofer), woźny (szamasz) i osoba
wykonująca rytuał obrzezania (mohel)75.
Do tradycyjnych głównych funkcjonariuszy należy sędzia (hebr.
dajan). Są to zazwyczaj rabini, którzy zasiadają w sądzie religijnym,
czyli Bejt Din. Mogą oni być zatrudnieni przez członków gminy na
stałe lub zasiadać w sądzie rabinicznym od czasu do czasu. Rozpatrują w nich specjalistyczne kwestie rozwodów i konwersji oraz
różne problemy halachiczne. Pod opiekę takiego sądu rabinackiego
mogą być przekazywane sprawy związane z nadzorem nad ubojem rytualnym i rozstrzygnięcia w kwestii kaszrutu76. W czasach
biblijnych w sprawach cywilnych i obrzędowych orzekali kapłani
i lewici, obecnie jednak w roli dajana może występować każdy
Żyd, który ma odpowiednie kwalifikacje, jednak tradycyjnie nie
mogą tej funkcji pełnić prozelici i kobiety.
We współczesnych synagogach bardzo ważną rolę pełni recytator albo kantor. Dlatego też w większych gminach zatrudnia się
na stałe specjalnie wyszkolonych kantorów zwanych po hebrajsku
chazan77 do prowadzenia modlitw, szczególnie w szabat i święta.
Wprawdzie tytuł ten pojawia się już dla określenia jednego z urzędników synagogi w czasach talmudycznych78, to jednak dopiero
w późniejszych czasach ustanawiano chazana na stałe. Nosi także
inną nazwę, to jest szeliach cibur, to jest „posłaniec społeczności”,
ponieważ odmawia modlitwy w imieniu wiernych, które wymagają
minjanu. To on słowami modlitwy lub przez inne czynności liturgiczne zwraca się do Boga w imieniu danej wspólnoty. Rabin Simon
 I. A b r a h a m s, Życie codzienne Żydów w średniowieczu, dz. cyt., s. 45.
 Tamże.
77
 Określenie to nie występuje w tekstach biblijnych.
78
 Określanie używane m.in. dla wykonawcy kar cielesnych, nauczyciela
młodzieży oraz osoby, która miała utrzymywać porządek w czasie liturgii synagogalnej. S.P. D e V r i e s, Obrzędy i symbole Żydów, dz. cyt., s. 49.
75
76

�Kapłani, rabini i inni

43

Philip De Vries79 zwraca uwagę, że jeśli mówić w ogóle o kimś jako
o „duchowym” w judaizmie, to jest to właśnie przewodniczący
modlitwom w synagodze, który pełni funkcję duchowną. Należy
podkreślić, że nie jest to rabin. Potocznie mówi się o recytatorze,
który umie recytować Torę ze zwoju, zgodnie z melodyką języka,
czy też o kantorze, który śpiewa poszczególne modlitwy, psalmy
i hymny na melodie dostosowane do potrzeb liturgicznych na
określone pory i dni. Może też wykonywać modły według własnych
melodii podczas szabatu czy świąt80. Kodeks liturgiczny dokładnie opisuje cechy charakteru i umysłu oraz wymagania związane
z przeszłością i teraźniejszością kandydata na ten urząd.
Współcześnie przy zatrudnianiu kantora bierze się pod uwagę
jego zdolności muzyczne i dobry, głos choć stawia się także inne
wymagania. Powinien być osobą skromną, cieszyć się dobrą reputacją, mieć uznanie wśród członków gminy i być ich godnym
reprezentantem. Powinien mieć żonę, nosić brodę i odznaczać się
przyjemnym wyglądem. W przypadku, gdyby stracił głos, może
przejść na emeryturę, lecz pozostaje na utrzymaniu gminy81.
Z powodu nakazu spożywania mięsa koszernego większe gminy
zatrudniają rzeźnika, czyli szocheta, który dokonuje uboju według
przepisów rytualnych. Czynność ta ma także charakter liturgiczny.
Osoba ta pełni bowiem żydowską służbę Bożą. Szochet wyciągając
ramię i przygotowując ostry nóż do cięcia poświęca tę czynność,
wznosząc myśl do Boga, wypowiadając święte słowo, a następnie
tnie szyję zwierzęcia. Cięcie za pomocą szybkiego ruchu noża w tę
i z powrotem bez przystanku, ma być wykonane w poprzek szyi,
za pierwszym dużym kręgiem szyjnym, przez tchawicę i przełyk.
W ten sposób z ciała zabitego zwierzęcia ma wypłynąć krew. Po
 Tamże.
 Zbiór takich melodii nosi nazwę chazanut. S.P. D e V r i e s, Obrzędy i symbole Żydów, dz. cyt., s. 51.
81
 A. U n t e r m a n n, Żydzi. Wiara i życie, Łódź 1989, s. 252.
79
80

�Anna Kuśmirek

44

wykonaniu zadania szochet ociera ciało zabitego zwierzęcia z krwi
i poddaje go badaniu82. W przypadku naruszenia jednego z przepisów mięso polega rytualnemu zakazowi spożycia.
Poza trzema głównymi wyżej wymienionymi funkcjami są jeszcze
inne mniej ważne stanowiska. W mniejszych gminach mogła być to
jedna osoba, pełniąca kilka funkcji, nazwana kol-bo-nik83. Wśród tych
funkcji jest woźny lub posługacz w synagodze zwany szamesem,
utrzymujący porządek w synagodze. Może być także pomocnik
kantora tzw. chazan szeni, który czyta fragment Tory wyznaczony
na dany dzień i prowadzi modły w dni powszednie. Ponadto jest
to mohel, który wykonuje rytualny obrzęd obrzezania, nauczyciel,
hebr. melammed, w szkole chederowej, to jest szkole religijnej przy
synagodze oraz pisarz, hebr. sofer, który zajmuje się zwojami Tory,
przepisuje je lub naprawia w przypadku uszkodzenia, a także piszący
pergaminy do mezuzy oraz listy rozwodowe dla Bejt Din84.
Gminy współczesne często pełnią funkcję centrum kulturalnego,
w którym są zatrudnieni także inni pracownicy, np. pracownicy
socjalni, opiekunowie młodzieży.
Bóg, dając Prawo ludowi Izraela, wezwał go zarazem, by stał
się królestwem kapłanów i ludem świętym (Wj 19, 6). Wezwanie
to jest równocześnie aktem wybrania i uświęcenia. Dlatego Izrael
jest zobowiązany do przestrzegania praw i rytuałów, które czynią
go ludem świętym. Z tego względu, że Żydzi są narodem kapłanów, każdy z nich ma prawo kierować obrządkiem. Prawdziwa
rola rabina polega na czuwaniu, by przestrzegać zasad religijnych
i nauczać Prawa. Z przyczyn społecznych nastąpiło przekształcenie
godności w urząd, w ten sposób rabini przejęli pewne obowiązki
związane z liturgią i gminą, co upodobniło ich do osób duchownych.
 S.P. D e V r i e s, Obrzędy i symbole Żydów, dz. cyt., s. 225.
 A. U n t e r m a n n, Żydzi. Wiara i życie, dz. cyt., s. 250.
84
 Tamże, s. 254.
82
83

�Ks. waldemar cisło

duchowieństwo w kościele katolickim
Ujęcie biblijne
Pojęcie kapłaństwa w obrębie katolicyzmu ma długą genezę.
Zawsze było odnoszone do Najwyższego Kapłana Jezusa Chrystusa. Również dziedzictwo Starego Testamentu nie pozostaje
bez wpływu na kształtowanie się, pojmowanie i definiowanie
kapłaństwa. Powszechnie uznaje się, że kult sprawowany przez
Naród Wybrany, szczególnie przez pokolenie Lewitów, musi być
zawsze brany pod uwagę, kiedy omawiamy kapłaństwo Nowego
Testamentu. W odniesieniu do Starego Testamentu możemy mówić o szczególnej kapłańskiej duchowości rozciąganej następnie
na cały naród jako wybrany przez Boga. O jego przygotowaniu
czytamy m.in. w Księdze Wyjścia 19, 61 czy Księdze Izajasza 61, 6.
Ten typ pojmowania kapłaństwa był rozprzestrzeniony zarówno
w judaizmie palestyńskim (2 Mch 2, 17) i aleksandryjskim, jak
również we wspólnotach żydowskich żyjących w diasporze wokół
Morza Martwego2. Z drugiej strony spotykamy wyobrażenia kapłaństwa, rozprzestrzeniające się w świecie helleńskim, które były
zabarwione tak negatywnie, że to, co objawił Jezus o kapłaństwie,
raczej byłoby przez nie zaciemnione, niż wniosłoby jakiś pozytywny
akcent. Również za życia Jezusa kapłaństwo w obrębie judaizmu
przeżywało swoistą dekadencję, co powodowało zdeprecjonowa1 Cytaty biblijne pochodzą z Biblii Tysiąclecia, Poznań 2003.
2
 Por. G. M o l i n, Die Sohne des Lichtes, Wiedeń 1954, s. 143–146.

�ks. Waldemar Cisło

46

ny obraz kasty kapłańskiej. Propozycja Jezusa jest na tyle nowa,
że nie niszczy ona tych struktur, nadaje im zupełnie nową jakość
podnosząc kapłaństwo do rangi sakramentu.
Powołanie i posłanie Dwunastu przez Jezusa staje się symbolem
Kościoła. Podczas swojego ziemskiego życia Jezus w sposób szczególny zwracał uwagę na ich swoiste kształcenie w swojej szkole.
Dawał im również udział w swoim własnym posłaniu, mieli oni
głosić Królestwo Boże, uzdrawiać chorych, wypędzać demony, aby
w ten sposób nawrócić do Boga Jego lud3. Natura tego posłania
jest bardzo zbliżona do misji Jezusa: uczniowie nauczają podobnie
jak On, dokonują podobnych cudów. Jezus objawia się jako wielki
prorok, oni powinni tak, jak czynili to prorocy Starego Testamentu, jak czyni to ich Mistrz, głosić Królestwo Boże. Jezus objawia
się jako Sługa Boży. Według tego wzoru winni oni również się
umniejszać, służyć4. Jest On również Dobrym Pasterzem5. Podobnej postawy oczekuje się od Piotra i innych Apostołów6. Chrystus
będzie cierpiał dla Królestwa Bożego, stąd można oczekiwać, że
również Jego uczniów spotka ten sam los.
Istota powołania polega na tym, że Dwunastu jest posłanych przez
Chrystusa, tak jak On jest posłany przez Ojca mocą Ducha Świętego7.
Kto ich przyjmuje, przyjmuje również Chrystusa8. Było to głębokie
przekonanie pierwotnego Kościoła, którego potwierdzenie znajdujemy w zakończeniu Ewangelii9. Powinni czynić te same znaki
mesjańskie i otrzymają siłę Ducha, aby być świadkami Ewangelii10.
 Por. J 1, 35–51; Mt 9, 9; 10, 1–42; Mk 3, 13–19; Łk 6, 12–16.
 Mt 10, 40–42, Mk 9, 33–37.
5
 Mt 2, 6.
6
 Ef 2, 20, Ga 2, 9.
7
 J 20, 21–23.
8
 Mt 10, 14; Mk 9, 33–37, Łk 10, 48.
9
 Mt 28, 16–20.
10
 Dz 1, 8
3
4

�Duchowieństwo w Kościele katolickim

47

Z tego też powodu nazwano Dwunastu imieniem Apostołów. Chociaż w języku greckim „Apostoł” miał również inne znaczenie, to
w Septuagincie zostaje mu nadany sens religijny i nadaje mu się
znaczenie niemal boskiego posłania11. Pojęcie „Apostołowie” nabiera szczególnego sensu, gdyż stają się oni fundamentem Kościoła
i z tego powodu przypisany jest im szczególny autorytet. Są oni
uprzywilejowanymi świadkami życia i zmartwychwstania Pana12.
Są Apostołami w pełnym tego słowa znaczeniu. Wynika to z bezpośredniej woli Jezusa Chrystusa, darów Ducha Świętego, którą
otrzymali, stają się zaczynem Kościoła13. Widzimy pomiędzy Nimi
głowę Kościoła jerozolimskiego Jakuba, ponieważ był „bratem Pana”
i jest też świadkiem zmartwychwstania14. Prawdopodobnie również
inni „bracia Pana” dzięki specjalnej łasce Bożej, otrzymują tę samą
rangę, co Apostołowie. Barnabas, Sylwanus, Andronicus i Junias
będą nazwani Apostołami, ale w nieco szerszym sensie. Oni będą
posłani przez Pawła z zadaniem głoszenia Ewangelii. Następnie
spotykamy pojęcie „apostoła” w Didache 11, 3–6. Po tym okresie
zanika pojęcie „apostoł” jako związane z instytucją.

Dalsze różnicowanie się autorytetu religijnego
w pierwotnym Kościele
Wydaje się niemożliwym, aby z pewnością zaprezentować rozwój form autorytetów i urzędów kościelnych zarówno w okresie
apostolskim jak i poapostolskim Kościoła pierwotnego. Kościół
powoli zdobywał swoją niezależność od judaizmu. Spowodowane to było m.in. tym, że zarówno Apostołowie, jak i pierwsi
chrześcijanie wywodzili się z judaizmu. Tłumaczy to również
 J 13, 16
 Dz 1, 21; J 15, 27
13
 Mt 19, 28; Łk 22, 30
14
 1 Kor 15, 7
11
12

�ks. Waldemar Cisło

48

fakt wielkich wpływów w początkowej fazie Kościół, organizacji
zaczerpniętych z synagogi czy judaizmu. To, co dla niniejszych
rozważań jest bardzo istotne, to fakt że Apostołowie są świadomi prawa dobierania sobie współpracowników. Ci ostatni byli
świadomi, że tylko w nawiązaniu do autorytetu Apostołów mogą
sprawować swoje urzędy. W kościele pierwotnym było bardzo
mocne przekonanie, że to przekazanie autorytetu dokonuje się
przez Pana poprzez udzielenie charyzmatycznych darów Ducha
Świętego. Jest to nieco zbliżone do posłania siedemdziesięciu dwóch, jakiego opis znajdujemy u Łukasza w rozdziale 10.
Liczba siedemdziesiąt odgrywa bardzo ważną rolę w tradycji
judaistycznej15. Mimo, że Dwunastu nie było jedynymi, którzy
znali osobiście Pana, jednak to im została powierzona jedyna
w swoim rodzaju misja. Tutaj też odnajdujemy uzasadnienie dla
„zastąpienia” Judasza przez Macieja. Judasz nie został zastąpiony
z powodu śmierci, ale dlatego że zdradził. Świadectwo Apostołów
powinno być przekazywane wszystkim narodom. Śmierć jednego
z członków kolegium nic nie zmienia, należy je postrzegać jako
jednorazowe, wyjątkowe posłanie dla całej historii zbawienia16.
Gremium to posiadało zarówno nieprzekazywalne, jak i przekazywalne elementy swojej misji.
Autorytet „starszych” odgrywa bardzo ważną rolę w teologii
Pawłowej. Potwierdzenie tego faktu znajdujemy również w tekście święceń prezbiterów („starszych”). Wzorowane jest ono na
tekście z Księgi Liczb 1, 16nn, które w swoim brzmieniu bardziej
przypomina obrazy Starego Testamentu, niż teksty modlitw konsekracyjnych ze święceń biskupich. Na tej podstawie możemy
przypuszczać, że instytucja „starszych” jako współpracowników
 Lb 11, 16n.
 Por. Ph. M e n o u d, Les additions au groupe des douze apotres d‘apres le livre
des Actes, „Revue d‘histoire et de philosophie religieuses”, 37(1957), s. 71–80.
15
16

�Duchowieństwo w Kościele katolickim

49

Apostołów wywodzi się z tradycji judaizmu i rozumiana była
w świetle wyżej wspomnianego tekstu z Księgi Liczb.
Pojęcie „prezbiter” początkowo odnoszone było również do
Apostołów (Dz 11, 30; 1 P 1, 2). W środowisku jerozolimskim
prezbiterzy wymieniani byli na równi z Apostołami. Odnajdujemy
ich ponownie w gminach zakładanych przez św. Pawła. Kierowali
oni miejscowymi wspólnotami kościelnymi w jego imieniu (por.
Dz 14, 23). W tej instytucji możemy postrzegać mniej zorientowaną misyjnie instytucję, a bardziej dopatrywać się utworzonej
ze wspólnot żyjących w diasporze na wzór synagogalnej instytucji
przełożonego.
We wspólnotach diaspory zauważamy również nazwę „biskup”
(Dz 20, 28). Wywodzi się ona z języka greckiego lub esseńskiego.
Przez długi czasu, co wynika z tekstów biblijnych, był to synonim
nazwy „prezbiter” (por. Dz 20, 17.28). Jednak terminologia Pawłowa nie jest jednoznaczna w tym względzie, o czym świadczą
chociażby teksty: 1 Kor 12, 28; Rz 12, 4.8; 1 Tes 5, 12.
Pojawiają się też inni współpracownicy Apostołów, którzy nie
są związani z poszczególnymi kościołami lokalnymi: prorocy.
Znajdujemy ich w Antiochii (por. Dz 13, 1; Kor 2, 28). Zajmują
oni ważne miejsce w hierarchii, pozwalające im na czynny udział
w liturgii (Dz 13, 3nn). Znajdujemy również opisy proroków,
którzy nie posiadali kościelnego autorytetu (por. 1 Kor 14, 37).
To wyraźne oddzielenie charyzmatu od urzędu sprzeciwiało się
nauczaniu Nowego Testamentu, jednak początki Kościoła i jego
tworzenia domagały się pewnych ustępstw, uporządkowanych
w czasach późniejszych.
W listach pasterskich odnajdujemy kolejne stadium rozwoju
autorytetu kościelnego. Paweł zawraca się do Tytusa i Tymoteusza,
polecając ich trosce liczne Kościoły lokalne, które były już rządzone
przez prezbiterów bądź biskupów – por. Tt 1, 5; 1 Tm 5, 17. Spotykamy w tych opisach również formy święceń (por. 1 Tm 4, 14;

�50

ks. Waldemar Cisło

2 Tm 1, 6): włożenie rąk przez Pawła jak i starszych połączone
z modlitwą. Pojawiają się również w tych opisach wskazania na
interwencję Ducha Świętego (1 Tm 1, 18). Zarówno Tytus jak
i Tymoteusz nie będą już nazywani apostołami, „przełożonymi”,
ale biskupami.
Znajdujemy również trzeci urząd: diakona (siedmiu – Dz 6,
1–7), którzy przypuszczalnie byli pierwszymi prezbiterami dla
greckich wspólnot. W niektórych tekstach wymieniani są na równi
z Apostołami (por. Flp 1, 1; 1 Tm 3, 1). Pojęcie „diakon” jawi się
w tekstach Nowego Testamentu jako zarezerwowane głównie dla
sposobu służby Jezusa i jego uczniów. W początkowej fazie diakonat
miał przypisane znaczenie etyczne. Jako określenie funkcji pojawia
się później. Podobnie jak to miało miejsce w przypadku kapłaństwa
powszechnego wiernych, używane było pojęcie „diakonat” również
w odniesieniu do wszystkich ochrzczonych. Nie jest to jednak
jakiegoś rodzaju filantropia. Należy wyraźnie odróżnić pomiędzy
posługą każdego ochrzczonego a posługą ucznia i wynikającymi
z tego wybrania obowiązkami (por. 1 Kor 12, 5).
Wszyscy byli żydami, wywodzącymi się z diaspory, czyli dobrze
znającymi kulturę helleńską. Pomimo stwierdzenia autora Dziejów
Apostolskich, że mieli głównie zajmować się „posługą stołów”,
to zauważamy wyraźnie również ich aktywną rolę w głoszeniu
Ewangelii.
Na podstawie tekstów możemy przypuszczać, że we wspólnotach
helleńskich pełnili oni rolę taką, jaką Apostołowie dla „Hebrajczyków”. Wydaje się uprawnionym stwierdzeniem, że wywodzili się
z żydów z diaspory, którzy w czasach apostolskich organizowali
w Jerozolimie swoje struktury. Dlaczego wybrano siedmiu? Według
przepisów żydowskich wspólnota składająca się ze 120 mężów
miała prawo wybrać radę składającą się z siedmiu członków.
Możliwe, że reprezentowali oni grecką synagogę. Nałożenie rąk
ukazywało jedność pomiędzy wspólnotą jerozolimską a chrześci-

�Duchowieństwo w Kościele katolickim

51

janami z całej diaspory. Pokazuje to, że kościół ma jednocześnie
naturę „judaistyczną i helleńską”17.

Struktura urzędu kapłańskiego we wczesnym Kościele
Pod pojęciem „wczesnochrześcijańskie” rozumiemy strukturę
kościelną, istniejącą pod koniec I wieku. Jej opis znajdujemy w listach pasterskich i innych tekstach datowanych na ten okres. Jest
zrozumiałym, że w ramach prezbiterium tworzy się episkopat, składający się z wybranych mężów, którzy często mogą się odwołać do
ścisłego związku z kolegium apostolskim, a przeznacza się dla nich
szczególnie ważne zadania, np. Tytusowi na Krecie, Tymoteuszowi
w Efezie, Klemensowi w Rzymie czy Ignacemu w Antiochii18.
Są to wybrani mężowie, którzy otrzymali szczególną rolę pasterską w Kościele i mają za zadanie strzec depozytu wiary otrzymanego od Apostołów. Posiadają oni oficjalne zadanie „pasienia
stada Bożego”. Mają się troszczyć o zachowanie dyscypliny, zgodnie
z Dz 20, 28–36, mają dbać o czystość doktryny. Jak wspomniano
powyżej, w Pierwszym Liście do Tymoteusza 4, 14 znajdujemy
opis „prezbiterium”, które tworzą starsi jako rodzaj kolegium. To,
że osoba posiadająca tytuł biskupa należy do kolegium, jest tylko
okresem przejściowym, który doprowadzi do zaistnienia episkopatu monarchicznego.

Episkopat monarchiczny
Po zakończeniu posługi Jakuba jako biskupa Jerozolimy, na
Wschodzie obserwujemy powstanie episkopatu monarchicznego.
 Por. G. D i x, Jew and Greek. A study in the primitive Church, New York 1953.
 H. S c h l i e r, Die Ordung der Kirche nach den Pastoralbriefen: Die Zeit der
Kirche, Freiburg in Br., 1956, 127–147.
17

18

�52

ks. Waldemar Cisło

Pod koniec I wieku w obrębie chrześcijaństwa możemy mówić
o ukształtowaniu się dwóch struktur hierarchicznych: antiocheńskiej, obecnej w Kościołach Wschodnich, i rzymskiej spotykanej na
Zachodzie, zbudowanej z kolegiów składających się z prezbiterów
i prezbiterów-biskupów. Nie istniało jedno wyobrażenie roli biskupa dla Wschodu i Zachodu. Kościoły Wschodnie widzą w biskupie
reprezentanta Kościoła lokalnego. Pozycję tę utwierdził okres walki
z gnostycyzmem. W Rzymie i na Zachodzie powoływano się raczej na
obecność Piotra i przypisywano mu wolę przeniesienia uniwersalnego
zadania biskupa Jerozolimy, powiązanego długi czas z Antiochią, do
centrum ówczesnego świata – Rzymu. Rozróżnienie na wschodnie
i zachodnie pojmowanie roli biskupa i urzędów kościelnych jest na
tyle mocne, że również dzisiaj nie można go pomijać19.
Umocnieniu pozycji biskupa sprzyjało rozwinięte pojmowanie tej
funkcji jako misji przypisanej danej osobie, posiadającej charyzmatyczną funkcję, z której nie można jej usunąć. Pierwotnie tekst 1 Kor
2, 15 odnoszony był do wszystkich wierzących. Mówi on o tym, że
wszyscy żyjący w łasce mają za sędziego Ducha Boga. Na Zachodzie interpretowano ten fragment jako prawo pełniących urząd do
władzy nad wiernymi, przyznawany początkowo biskupom, później
zajmującym najwyższe pozycje, a ostatecznie odnoszony do tronu
Piotrowego20. Jeszcze w drugim i trzecim wieku w powszechnie
nauczanej eklezjologii, którą znajdujemy chociażby u św. Cypriana,
prawo to odnosi się do biskupów, jednak widoczna jest tendencja
do rezerwowania tego przywileju jedynie dla Stolicy Piotrowej21.
19
 Por. Y. C o n g a r, Conscience ecclésiologique en Orient et en Occident du VI
au XI siècles, „Istina”, 5(1959), s. 187–236.
20
 Por. A.M. K o e n i g e r, Prima sedes a nemine iudicatur, in: Beiträge zur
Geschichte des christlichen Altertums. Festschrift für Albert Ehrhard, Hrsg. A.M. Koeniger, Bonn – Leipzig 1922, s. 273–300.
21
 Pr. Y. C o n g a r, Orde et juridication dans l’Eglise: Sainte Eglise, Paris 1963,
s. 203–238.

�Duchowieństwo w Kościele katolickim

53

Władza nad całym Kościołem. Biskupi i papież
Władza duchowa, ściśle połączona z urzędem, nie była rozumiana jako identyczna z władzą jurysdykcyjną. Ponieważ misja
pochodzi bezpośrednio od Chrystusa, staje się rzeczywistością
sakramentalną, sakramentem sukcesji apostolskiej22. Jurysdykcja
staje się coraz ściślej zależna od powstających kanonów i powoli
staje się wyrazem sukcesji związanej z biskupstwem.
Na szczycie kościelnego urzędu znajduje się kolegium biskupów, które jest kontynuacją kolegium apostolskiego. Jego zadanie
nie polega już na zakładaniu Kościoła, ale na rządzeniu nim, co
zostało przekazane przez Dwunastu23. Najwyraźniejszy przejaw
tego znajdujemy podczas tzw. Soboru jerozolimskiego w roku 49,
który jest przedstawiamy jako wzór soborów ekumenicznych.
Rozważano tam niezmiernie istotne kwestie dla przyszłości
chrześcijaństwa: czy chrześcijan wywodzących się z judaizmu i z pogaństwa mają obowiązywać te same przepisy? Czy też kierując się
wolnością Kościół powinien wprowadzić nowe przepisy dla chrześcijan wywodzących się spoza judaizmu? Jako znamienną odpowiedź
znajdujemy stwierdzenie: „My i Duch Święty”24. Późniejsze sobory
różniły się, były bardziej soborami skupionymi na kwestiach jurysdykcyjnych, prawnych, gdyż zdominowane były przez chrześcijan
wywodzących się z grecko-rzymskiego środowiska. Zajmowały się
raczej kwestiami właściwego przekazu prawd wiary, niż pytaniami
fundamentalnymi dotyczącymi kwestii Objawienia jak pierwszy sobór. Sobory można traktować jako nadzwyczajne zgromadzenia, na
22
 B. B o t t e, L’Ordre d’après les priéres d’ordination: Etudes sur le sacrement
de l’ Ordre, Paris 1957, s. 33.
23
 Sobór Watykański II, Konstytucja dogmatyczna o Kościele Lumen gentium (KK),
w: Sobór Watykański II. Konstytucje, dekrety, deklaracje, Poznań 2003, n. 20–23.
24
 K. L a k e, The apostolic Council of Jerusalem: The Begining of Christianity V,
London 1933, s.195–212.

�ks. Waldemar Cisło

54

których Kościół poddaje się osądowi swojego założyciela – Chrystusa
i pyta o wierność i apostolskość. Sobory kontynuują misję Apostołów,
jednocześnie stawiając pytanie o wierność nauce Apostołów, mają
one jednocześnie charakter misyjny i reformatorski. W tym znaczeniu
sobory są wspaniałą możliwością wypełniania funkcji apostolskiej
dla Kościoła. Na soborach ekumenicznych Kościół, który ma misję
głoszenia światu Ewangelii, jest z Ewangelią konfrontowany pod
względem wierności i wiarygodności. Założony przez Chrystusa
Kościół pyta siebie przy tej okazji, czy żyje zgodnie z nakazem Ewangelii, czy nakazy prawa, które ustanawia, odpowiadają głębokiemu
sensowi communio.
Widzimy tutaj wyraźnie, dlaczego sobory tworzą pewną elastyczną w formie i różnorodną instytucję, która nie ma odpowiednika
w cywilnych strukturach epoki. Koncyliaryzm Kościoła nie odnosi
się jedynie do soborów ekumenicznych, spotykamy go również,
choć nie w pełni, we wszystkich formach regionalnych czy lokalnych synodów, na których różne Kościoły spotykały się ze sobą,
przez różne gremia, które o tyle były akceptowane, o ile posiadały
delegację uprawnionych urzędów25.
Skoro uznajemy sobór za przedłużenie misji Apostołów, to
analogicznie Biskup Rzymu jest przedłużeniem misji Piotra dla
całego Kościoła. Nie jest to misja stworzenia Kościoła z chrześcijan
wywodzących się z różnych środowisk, ale jest to prowadzenie
całego Kościoła, który powstał na terenach pogańskich, a których
stolicą był Rzym26.
Funkcja Biskupa Rzymu, jego szczególna pozycja, nie opiera
się jedynie na fakcie historycznym, mającym również wymiar duchowy – pobycie Piotra w Wiecznym Mieście, gdzie krótko przed
 Por. P. G o u y o n, Die Kollegialität in der altkirchlichen Tradition, in: Konzilsreden, Hrsg. Y. Congar, H. Küng, D. O’Hanlon, Einsiedlen 1964, s. 46–49.
26
 Por. Ch. H o f s t e t t e r, La primauté dans l’Eglise dans la perspective de l’histoire du salut, „Istina” 8(1961–1962), s. 333–350.
25

�Duchowieństwo w Kościele katolickim

55

Pawłem został umęczony i zabity. Ta szczególna rola opiera się na
fakcie przekazania mu przez Pana jedynej w swoim rodzaju funkcji, która w pierwotnym Kościele była sprawowana i uznawana,
a która była związana z Biskupem Rzymu, czyli stolicy ówczesnego
świata rzymskiego i helleńskiego27.
W późniejszym czasie nastąpiła pogłębiona refleksja teologiczna nad zakresem władzy biskupa Rzymu, którą Piotr otrzymał od
Pana (por. Mt 16, 44). Ta refleksja, która doprowadziła do uznania
Biskupa Rzymu jako następcy Piotra, nie jest jakąś interpretacją
czysto jurydyczną. Jest to głęboka refleksja wynikająca z interpretacji historii zbawienia, która jest jednocześnie historią obietnicy
i wypełnienia. Kościół pierwotny uznał prymat Jerozolimy. Kiedy
nie mógł być on dalej sprawowany, jak również na podstawie
dyskusji pomiędzy chrześcijanami wywodzącymi się z judaizmu
i ze świata helleńskiego, kiedy osiągnęła ona swój szczytowy moment, władza nad całym Kościołem powierzona Piotrowi, została
przeniesiona z Jerozolimy do Rzymu. Jak podaje św. Ireneusz28, był
to również symbol oznaczający, że po czasie Żydów nastąpił czas
„narodów”29, zanim przy ponownym przyjściu Pana, gdy powróci
do Jerozolimy, Rzym będzie „matką kościołów” i zachowa prymat.
Historycznie jest to może słabo udokumentowane, jednak
osobista interwencja Piotra, który uznał dzieło Pawła, stawia go
jako sprawującego władzę nad całym Kościołem. Na przestrzeni
II i III wieku uniwersalna funkcja Biskupa Rzymu była uzasadniana
przy użyciu tekstów odnoszących się do Piotra (Mt 16, 16–19; Łk
 Por. 1 P 5, 13.
 I r e n e u s z, III Adv. Haer. 3, 2–3: opisuje Kościół w Rzymie jako „największy
i najstarszy, uznawany przez wszystkich; założony i zbudowany w Rzymie przez
dwóch najczcigodniejszych Apostołów, Piotra i Pawła [...]. Z tym Kościołem, z racji
jego najznakomitszego pochodzenia, musi zgadzać się Kościół powszechny, to
znaczy wierni, którzy gdziekolwiek się znajdują”.
29
 Por. Łk 21, 14; Dz 10, 45nn.
27
28

�ks. Waldemar Cisło

56

22, 31–34; J 21, 15–23), a papież nosił tytuł następcy Piotra30. Tę
sukcesję można przedstawić następująco:
–	Piotr Apostoł jest typem każdego chrześcijanina, każdy uczeń
Chrystusa jest powołany, aby go naśladować. W tym sensie
fragmenty Pisma, mówiące o Piotrze, odnoszą się do każdego
ochrzczonego.
–	 W tekstach poznajemy go jako głowę i przewodniczącego kolegium Apostołów. Wszyscy biskupi mogą się uważać za następców
św. Piotra, gdyż on jako pierwszy sprawował władzę, którą oni
teraz wypełniają.
–	Piotr otrzymał i sprawował władzę biskupią nad całym Kościołem, ta szczególna funkcja została przejęta przez biskupów
rzymskich – papież ma władzę cura omnium ecclesiarum. Kościół
katolicki upatruje źródło tej władzy w prawie Bożym.

Początkowe dwie formy święceń
Nie możemy stwierdzić z całą pewnością, w jaki sposób następowało powołanie do służby Kościołowi w starożytności. Nie mamy
zapisów mówiących o tym w Ewangeliach czy pismach Nowego
Testamentu. Stąd wszelkie teorie, mówiące o początkach, mają
charakter hipotetyczny.
Jak możemy wnioskować, starożytny Kościół posiadał dwie
formy ordynacji. W Kościele jerozolimskim Jakub i starsi funkcjonowali na wzór rady. Ta rada ukonstytuowała się, gdy uczniowie
posiedli świadomość, że chcą pozostać wierni strukturom znanym
w ówczesnym Izraelu. Kolegium Starszych, w którym możemy
przypisać rolę najwyższego kapłana Jakubowi, było rodzajem najwyższego autorytetu, na który Kościół się powoływał. Posiadał on
 M. M a c c a r r o n e, L’antico Titolo Vicarius Petri e la concezione del Primato,
„Divinitas” 1(1957), s. 365–371.
30

�Duchowieństwo w Kościele katolickim

57

władzę nad poszczególnymi Kościołami lokalnymi, podobnie jak
Sanhedryn miał władzę nad synagogami w diasporze. Potwierdzają
to już wspominane wcześniej różne formy urzędów w Kościołach
zakładanych przez św. Pawła zbliżone do znanych z ówczesnych
synagog.
Tym dwóm formom sprawowania władzy w Kościele towarzyszą dwie formy udzielania święceń31. W Kościele jerozolimskim
przyjmowanie do grona starszych miało charakter nieco zbliżony
do powołania starszych przez Mojżesza (Lb 11, 16). Poszczególni
członkowie byli powoływani do tego, aby uczestniczyć w gronie
dwunastu czy siedemdziesięciu celem troski o wspólnotę. Ten
rodzaj powołania pozostaje widoczny w liturgii święceń. Podkreślane jest na Wschodzie znaczenie katedry Jakuba w Jerozolimie
i Piotra w Antiochii. Wspólnoty paulińskie natomiast od samego
początku mają ryt włożenia rąk32.
W czterech miejscach Nowego Testamentu spotykamy opis
nałożenia rąk, które oznacza wprowadzenie w urząd pasterski:
–	 w Dz 6, 3.8 Łukasz opisuje ustanowienie siedmiu. Ryt ten wskazuje na fakt, że posługa ta odwzorowuje ustanowienie Jozuego
przez Mojżesza (Lb 27, 18) i w ten sposób go uwiarygodnia.
Gest nałożenia rąk ma również pochodzenie synagogalne,
znajdujemy go przy ustanawianiu nauczycieli prawa;
–	 w Dz 13, 1–4 znajdujemy opis, gdzie prorocy i nauczyciele
nakładają na nich ręce po poście i modlitwie i posyłają ich;
–	 w 1 Tm 4, 13 i 2 Tm 1, 6 Apostoł przypomina Tymoteuszowi
o charyzmacie, który otrzymał poprzez nałożenie rąk przez
prezbiterium.
 Szeroko na ten temat: A. E h r h a r d t, The Apostolic Ministry, Edinburgh
1958.
32
 Por. P. L’ H u i l l i e r, La pluralité des consécrateurs dans les chirotonies
épiscopales, „Messager de l’Exarchat du Patriache russe en Europe occidentale”,
53(1963), s. 112–130.
31

�ks. Waldemar Cisło

58

Obrzęd nakładania rąk pozostał w gminach zakładanych przez
Pawła i po zaniknięciu judaistycznych gmin rozciąga się na cały
Kościół. Obrzęd święceń udzielanych przez nałożenie rąk i po
odbytym poście, pochodzi co prawda z judaizmu, przyjął jednak
w chrześcijaństwie nową formę i nowy sens. Obrzęd święceń
uświadamia i unaocznia, że posiadający różne godności przez
pozostawanie w łączności z nauczaniem Apostołów, pozostają
w łączności z Chrystusem – Głową Kościoła.

Stopnie święceń: biskup, prezbiter, diakon
Trójstopniowa struktura stopni święceń – episkopat, prezbiterat
i diakonat – podobnie jak to miało miejsce w przypadku kanonu czy
liczby sakramentów, należy postrzegać jako ukształtowaną w procesie krzepnięcia struktur33. Chodzi o rozwój, który miał miejsce
w okresie apostolskim. Od samego początku widzimy w Kościele
urząd, który moglibyśmy nazwać „nadzorem”, prezbiteratem czy
diakonatem. Jednak wraz z upływem czasu te struktury ulegały
modyfikacji. Nie istnieje struktura stopni kapłaństwa, która by
istniała od samego początku.
Do momentu ukształtowania się w Kościele trójstopniowej
struktury święceń istniała dyskusja na temat przydziału obowiązków i zadań do poszczególnych stopni. W III w. na terenie Afryki
jedynie biskup był określany mianem sacerdos i sprawował Eucharystie. Prezbiterom przydzielano wówczas jedynie rolę pastoralną.
W wieku IV, po Soborze w Nicei, pojawia się sytuacja odwrotna.
Prezbiterzy reprezentują biskupa w jego diecezji podczas sprawowania Eucharystii i stają się sacerdotes. Biskup – episkopus staje
się głową prezbiterium i troszczy się o uświęcanie powierzonej mu
wspólnoty. Można go nazwać biskupem regionalnym.
 Por. A.M. R a m s e y, The Gospel and the church, London 1936.

33

�Duchowieństwo w Kościele katolickim

59

Funkcja biskupa
Pomimo powyżej opisanych różnych zmian biskup pełni w powierzonym mu Kościele lokalnym funkcję zastępcy Chrystusa, troszczy się o przekaz wiary i jego prawdziwość. Podczas konsekracji
otrzymuje on nie tylko funkcję jurydyczną nad powierzoną sobie
wspólnotą, ale nade wszystko dary duchowe, dzięki którym może
wypełniać zadaną misję. Otrzymuje dary, które mu pozwalają być
przewodnikiem dusz, świadkiem Chrystusa. Dary otrzymane w sakramencie święceń pozwalają mu być żywym obrazem jedynego
najwyższego kapłana – Jezusa Chrystusa. To nie biskup naucza
swój lud, prowadzi i uświęca, to Duch Boży jest tym, który to czyni
przez niego. Początkowo podczas święceń kandydat otrzymywał nie
władzę jurydyczną, ale bardziej koncentrowano się na wymiarze
duchowym tego urzędu34.
W czasach ojców Kościoła biskup to sacerdos jednego lokalnego
Kościoła, gdzie przewodniczy liturgii, niedzielnej Eucharystii, modlitwom, wprowadza nowych chrześcijan w misterium paschalne
Chrystusa poprzez chrzest i bierzmowanie, znajdujące swoją pełnię
przez przyjmowanie Ciała Pańskiego. Jedna z Kościołem grzeszników, wyświęca prezbiterów i diakonów, święci oleje chorych. Biskup
jest także nauczycielem i kaznodzieją. Celem zagwarantowania
sukcesji apostolskiej w Kościele lokalnym koncentrowano uwagę
na wierzących i „katedrze prawdy”, wokół której się gromadzili.
Ostatecznie biskup jest duchową głową Kościoła lokalnego,
który w imieniu Chrystusa został mu powierzony, pozostając w jedności z Rzymem, gdzie następca Piotra ma swój tron. „Charakter
sakramentalny” uzdalnia biskupa lub delegowanego przez niego
prezbitera do udzielania sakramentów, czyniąc z nich podczas ich
udzielania żywymi „zastępcami Chrystusa”. Dlatego też sakra J. L e c u y e r, Orientations de la théologie de l’ Episcopat, w: L’Episcopat et
L’Eglise universelle, Eds. Y. Congar, B.D. Dupuy, Paris 1962, s. 791–792.
34

�ks. Waldemar Cisło

60

menty, których udziela, nie zależą od jego moralnych kwalifikacji
i osobistej wiary, ale od intencji ich sprawowania, tak jak Kościół
je sprawuje.
Podczas święceń nowego biskupa muszą być obecni przynajmniej trzej biskupi. Sam ten akt pokazuje, że od początku istniało
w Kościele przekonanie, że nie jest to jakiś akt, w którym ktoś
sprawujący taki urząd przekazuje go innemu, czy też jakieś pełnomocnictwa, które jemu zostały powierzone, ale jest to akt całego
kolegium biskupów.
Prezbiterat
Funkcja prezbitera jest funkcją, w której każdy wierzący ma
częściowy udział. Prezbiterium wraz z biskupem stara się wypełniać
obowiązki spoczywające na biskupie jako głowie Kościoła lokalnego. Kiedy chcemy doprecyzować znaczenie funkcji prezbitera, to
musimy skierować naszą uwagę na to, co tradycja bardzo mocno
wiąże ze sobą – prezbiterat i sprawowanie Eucharystii – oraz słowa Chrystusa, który powierza tę misję Apostołom: „czyńcie to na
moją pamiątkę” (1 Kor 11, 23nn). Czynić to, co uczynił Mistrz.
Z tego powodu Sobór w Trydencie broni tego aspektu kapłaństwa
z mocą35, w podobnym tonie wypowiada się Sobór Watykański II
w numerze 28 Konstytucji Lumen gentium.
Kapłan jest tym, który pozwala wejść w misterium Chrystusa,
nie tylko Paschy ale całego misterium zbawczego, rozciągniętego od chrztu do zmartwychwstania Pańskiego. Jednak błędnym
byłoby ograniczenie kapłaństwa do jednego sakramentu. Z drugiej strony byłoby to sprzeczne z duchem przekazu i tradycją,
gdybyśmy twierdzili, że funkcja kapłańska ma jedynie charakter
sakramentalny, to jest ogranicza się do sprawowania kultu. To
jest również funkcja polegająca na głoszeniu słowa Bożego. Już
 Sessio 23, can. I (DS. 1771).

35

�Duchowieństwo w Kościele katolickim

61

podczas Ostatniej Wieczerzy, gdy Pan ogłasza swoją krew Krwią
Przymierza, zauważamy, że nie ma żadnego aktu Przymierza, który
nie jest powiązany z głoszeniem Słowa. Przymierze to jednocześnie
czyn i słowo. Odnajdujemy to wyraźnie w słowach Jezusa (por.
1 Kor 11, 26). Głoszenie kazań, udzielanie chrztu, sprawowanie
Eucharystii są funkcjami powiązanymi z prezbiterem.
Posługa diakona
Pomimo, że na przestrzeni wieków diakonat zatracił swoją
pierwotną funkcję, nie stał się jednak nic nie znaczącym stopniem
święceń. Świadectwem tego są stwierdzenia zawarte w  dokumentach Soboru Watykańskiego II mówiące o odnowie urzędów
kościelnych36. W dokumentach tych zauważono, że diakonat jest
tym urzędem kościelnym, który już w swojej nazwie dokładnie
opisuje powierzone mu funkcje. Diakon wykonuje swój urząd,
„posługę”, w świecie, gdzie styka się bardzo blisko z posługą świeckich. W tym kontekście musi on starać się, aby nie zatracić swojego
sakramentalnego charakteru (zlaicyzować się). Należy on do stanu
duchownego, który, aby uzyskać kolejny stopień kapłański, musi
pozostawić. Pokazuje to również rola diakona podczas liturgii,
gdzie zajmuje on miejsce pomiędzy sprawującym ją prezbiterem
a ludem wiernych, jednak funkcja diakona nie może zostać ograniczona jedynie do funkcji liturgii. Z tego punktu widzenia jest on
bardziej związany z lokalną wspólnotą niż kapłan, który może być
przenoszony. Jest to szczególnie widoczne w przypadku diakonów
stałych, którzy przez fakt pracy i posiadania rodziny mają większy
kontakt z problemami wiernych.
Na przestrzeni historii widzimy wielokrotne próby odnowy czy
zmiany w ramach posługi diakona. Możemy jednak stwierdzić, że
realizuje się ona na trzech płaszczyznach: liturgicznej, charytatyw KK, n. 19; P a w e ł VI, Motu proprio Sacrum diaconatus ordinem, 18.06.1967

36

�ks. Waldemar Cisło

62

nej i katechetycznej. W aspekcie liturgicznym: nauczanie wiernych,
którzy przychodzą do kościoła, dbałość o harmonijny przebieg
liturgii, asystowanie przy ślubach i pogrzebach. Obszar działalności charytatywnej jest najbardziej właściwy dla posługi diakona.
Wspólnota parafialna, która nie zajmuje się najbiedniejszymi, nie
może być uważana za autentycznie Chrystusową. Widzieliśmy to
doskonale zarówno w Kościele starożytnym jak i średniowiecznym,
gdzie Kościół rezerwował dla siebie tę posługę gdyż świat, który
był zajęty swoim rozwojem i postępem, nie był w stanie go zastąpić. Wprawdzie aspekt misyjny i nauczania bardziej przypisany
jest posłudze biskupa czy prezbitera, to jest ona również wyraźna
w posłudze diakona37. Trudno jednak oczekiwać, żeby diakon stał
się specjalistą w jednym tylko z wyżej wymienionych aspektów.
W posłudze diakona bardzo ważne jest zachowanie równowagi
pomiędzy tymi trzema zadaniami. Posługa diakona w liturgii jest
niezmiernie istotna, ponieważ samo sprawowanie kultu winno
uświadamiać wiernym, że jest ono formą służby dlatego, że Chrystus uobecniający się w liturgii ukazuje siebie jako Ten, który „nie
przychodzi, aby mu służono, lecz aby służyć”. Tak uobecniający
się Chrystus staje się „Diakonem swojego Kościoła”38.
 Diaconia in Christo, Hrsg. K. Rahner, H. Vorgimler, Freiburg in. Br. 1962, s. 46.
 Por. J. H o r n e f, Kommt der Diakon der frühen Kirche wieder?, Wien 1959.

37

38

�Ks. Andrzej CHOROMAŃSKI

duchowieństwo w prawosławiu
Duchowieństwo stanowi element składowy każdej religii; nie
ma wspólnoty religijnej, która nie miałaby swoich duchownych.
Również Kościół prawosławny posiada w swoich szeregach osoby,
które odróżniają się od wiernych świeckich zarówno specyficznym
stanem życia, jak i wykonywanymi funkcjami. Niniejszy artykuł
stara się opisać specyficzny charakter tych osób oraz przedstawić
ich rolę i zadania w Kościele w perspektywie teologicznej. Z tej
racji nie tylko są opisane poszczególne kategorie duchownych oraz
ich specyficzne zadania, ale również została wyjaśniona i opisana
specyfika stanu duchownego w świetle wiary prawosławnej1.

1. Pojęcie osoby duchownej w Kościele
prawosławnym i podział duchownych
Na początku należy zdefiniować pojęcie duchownego, osoby
duchownej, stanu duchownego czy też po prostu duchowieństwa.
Pytanie więc brzmi, kim jest osoba duchowna?2.
1
 Jako że autor sam nie jest duchownym prawosławnym, lecz katolickim,
i opiera się bardziej na źródłach pisanych niż własnym doświadczeniu, opracowanie może nosić znamiona pewnej „stronniczości”, która z pewnością nie jest
zamierzona, lecz wynika z braku częstych kontaktów z Kościołem prawosławnym
i jego duchownymi.
2
 Polski termin „duchowny” jest tłumaczeniem łacińskiego terminu clerus, który
z kolei jest transkrypcją greckiego kleros (κλήρος) – dosłownie „los”. Pierwotne
znaczenie to „dziedzictwo”; „to, co się otrzymuje przez dziedziczenie”. Termin

�64

ks. Andrzej Choromański

Samo pojęcie osoby duchownej przynależy do dwóch porządków:
z jednej strony świeckiego czyli socjologicznego i prawnego, z drugiej zaś ściśle religijnego i kościelnego. W porządku świeckim, za
duchownego uważa się osobę, która w danej wspólnocie wierzących
sprawuje urząd religijnego lidera powierzony mu przez uprawnioną
do tego władzę. Ogólnie rzecz ujmując, w perspektywie czysto socjologicznej można stwierdzić, że duchowni to ustanowieni urzędowo
liderzy lub przywódcy religijni. Ich rola oraz powierzone im zadania
są różne w różnych tradycjach religijnych, ale zawrzeć je można
w trzech kategoriach: kult, nauczanie, zarządzanie. Normalnie więc
do duchownych należy przewodniczenie modlitwom i sprawowanemu we wspólnocie wierzących kultowi liturgicznemu, nauczanie
prawd wiary i zasad postępowania moralnego oraz czuwanie nad
całokształtem życia danej wspólnoty. Zazwyczaj duchowieństwo
jest zhierarchizowane, to znaczy dzieli się na różne stopnie związane z wykonywaniem określonych funkcji. Dlatego też mówi się,
że duchowni, to przedstawiciele tzw. hierarchii i odróżnia się ich
od pozostałych wyznawców danej religii. Duchowieństwo, to ta
część wyznawców danej religii czy też członków danego Kościoła,
która nie należy do laikatu (od gr. laos – lud). Istotnym zadaniem
duchownych, które w praktyce rozkłada się na różne czynności, jest
posługa ludowi w sprawach odnoszących się do Boga i zbawienia
oraz organizowanie i nadzorowanie życia wspólnoty religijnej.
Tak można by zdefiniować i scharakteryzować duchowieństwo
w perspektywie czysto socjologicznej.
„dziedzictwo” wskazuje na otrzymywanie czegoś drogą specjalnego przekazania
(spadku); czegoś, co się otrzymuje od kogoś innego poprzez dziedziczenie po
nim. Polskie słowo „duchowny” sugeruje natomiast udział w królestwie ducha
w odróżnieniu od królestwa materii oraz skoncentrowanie się na sprawach duchowych w odróżnieniu od spraw ziemskich i światowych. Łącząc te oba znaczenia
etymologiczne można by stwierdzić, że duchowny to osoba, która uczestniczy
w dziedzictwie duchowym na mocy specjalnego aktu dziedziczenia (losu).

�Duchowieństwo w prawosławiu

65

Jednakże definicja ta podlega uszczegółowieniu i doprecyzowaniu, gdy wkraczamy na teren konkretnej religii oraz określonego Kościoła. Dla chrześcijańskiego rozumienia każdego pojęcia
istotną wartość posiada zawsze świadectwo Pisma Świętego.
Trzeba stwierdzić, że pojęcia duchownego, osoby duchownej oraz
duchowieństwa nie występują ani w Starym, ani w Nowym Testamencie. Bez trudu jednak w całej Biblii znajdujemy różne osoby
wypełniające funkcje właściwe osobom duchownym w rozumieniu
wyżej wyjaśnionym. Tak jest również w Kościele czasów Nowego
Testamentu, czyli u samych początków chrześcijaństwa. Spotykamy
w nim osoby nauczające i głoszące Słowo Boże, sprawujące kult
i przewodniczące modlitwom oraz kierujące całokształtem życia
wspólnoty. Czasami jedna osoba sprawuje wszystkie powyższe
funkcje, czego wymownym przykładem jest cała działalność Pawła
Apostoła. Czasami natomiast poszczególne zadania rozdzielone są
pomiędzy różne osoby. W Pierwszym Liście do Tymoteusza, św. Paweł dosyć obszernie mówi o organizacji wspólnoty chrześcijańskiej
w Efezie, gdzie jego wierny współpracownik w pracy apostolskiej
został ustanowiony zwierzchnikiem. Wymienia aż siedem różnych
urzędów i posług: biskup (zob. 3, 1–7), starsi przewodniczący
(zob. 5, 17), starsi (zob. 5, 19–22), diakoni (zob. 3, 8–13), kobiety
posługujące we wspólnocie, które należy utożsamić z diakonisami (zob. 3, 11), wdowy (zob. 5, 3–16) oraz delegaci apostołów
posyłani dla rozwiązywania różnych spraw, którzy pełnią władzę
w imieniu tego, kto ich posyła, w tym konkretnym przypadku –
św. Pawła (zob. 1, 3). Mówiąc o różnych posługach kościelnych,
Apostoł podkreśla wielokrotnie, że osoby wypełniające je mają być
ludźmi prowadzącymi nienaganne życie.
Wśród różnych rodzajów kościelnego posługiwania od samego
początku wyróżniają się pewne urzędy i funkcje, których przekazywanie i obejmowanie związane jest z określonym rytem, a mianowicie nałożeniem rąk. Już w Nowym Testamencie w ten właśnie

�ks. Andrzej Choromański

66

sposób odbywało się ustanowienie biskupa (zob. 1 Tm 4, 14;
2 Tm 1, 5), prezbitera (zob. 1 Tm 5, 22; Tt 1, 5) i diakona (zob.
Dz 6, 6). Ryt ten – nazwany później sakramentem kapłaństwa lub
sakramentem święceń – został zachowany i jest nadal praktykowany w Kościele rzymskokatolickim oraz we wszystkich Kościołach
Wschodnich, w tym w Kościele prawosławnym. Prawo wyświęcania
od czasów apostolskich należało wyłącznie do biskupów, a samo
wyświęcenie nigdy nie było powtarzane. Protestanckie Kościoły
poreformacyjne nie traktują posługi duchownej jako sakramentu,
choć i u nich ordynacja na urząd w Kościele odbywa się poprzez
celebrację podobnych obrzędów. Jednakże z powodu braku sakramentalnego charakteru, w perspektywie teologicznej prawosławnej
czy katolickiej, osoby posługujące w Kościołach protestanckich nie
są osobami duchownymi lecz osobami świeckimi, które niczym
nie różnią się od pozostałych wiernych oprócz sprawowanego
urzędu kościelnego. Objęcie urzędu kościelnego nie wiąże się tu
bowiem z posiadaniem przez osobę odrębnego sakramentu, który
odróżniałby ją od pozostałych wiernych. Inaczej jest w tradycji
katolickiej oraz wschodniej, gdzie stan duchowny związany jest ze
święceniami sakramentalnymi. O ile więc w perspektywie czysto
socjologicznej pastor czy biskup protestancki jest duchownym i za
takiego uważany jest przez prawo państwowe, o tyle w perspektywie teologicznej – prawosławnej czy katolickiej – pozostaje on
osobą świecką.
W Kościele prawosławnym, tak samo zresztą jak w Kościele
katolickim, duchownym w sensie właściwym jest ten, kto przyjął
sakrament święceń, nazywany powszechnie w prawosławiu sakramentem kapłaństwa3. Duchowni tworzą trójstopniową hierarchię,
 W kwestii terminologii warto zauważyć, że w prawosławiu używa się pojęcia
sakrament kapłaństwa, którym obejmuje się biskupstwo (episkopat), kapłaństwo
(prezbiterat) oraz diakonat. W Kościele katolickim natomiast, od czasu Soboru
Watykańskiego II, który przywrócił praktykę diakonatu stałego, mówi się w do3

�Duchowieństwo w prawosławiu

67

na której szczycie stoi biskup, stopniem środkowym jest prezbiter
(ksiądz) i stopniem najniższym – diakon. Hierarchia ta to odrębny
stan w Kościele, który odróżnia się od pozostałych wiernych według kryterium święceń: kto spośród wiernych przyjął święcenia
jest osobą duchowną i przynależy do hierarchii; kto nie przyjął
święceń jest osobą świecką i przynależy do laikatu. Na poziomie
zasad i prawa kościelnego sytuacja jest więc klarowna, jednakże
na poziomie życia kościelnego wyróżnia się pewne kategorie osób,
które wprawdzie nie przynależą do duchowieństwa, lecz są do
niego tradycyjnie przypisane4. Są to w pierwszym rzędzie ci, którzy
otrzymali święcenia niższe (o których poniżej) i przysługują im
pewne przywileje zarezerwowane dla duchownych, jak noszenie
stroju duchownego (sutanny) i wypełnianie określonych funkcji
w liturgii. Z tej racji zostały one ujęte w niniejszym opracowaniu.
Od razu należy podkreślić, że w prawosławiu święcenia oraz związana z nimi przynależność do stanu duchownego zarezerwowane
są wyłącznie dla mężczyzn5.
kumentach kościelnych o sakramencie święceń udzielanym w trzech stopniach:
diakonatu, prezbiteratu i episkopatu. O ile dwa ostatnie uważane są za stopnie
kapłaństwa sakramentalnego, o tyle pierwszy – diakonat – określany jest jako
stopień służby, a nie kapłaństwa. Chociaż diakoni należą do hierarchii kościelnej,
to jednak nie uczestniczą w kapłaństwie Chrystusowym. W prawosławiu diakonat
jest uznawany za najniższy stopień kapłaństwa sakramentalnego. W tradycji
protestanckiej natomiast w ogóle nie ma sakramentu święceń, a wprowadzenie
w posługę duchowną na różnych jej stopniach odbywa się przez obrzęd zwany
ordynacją.
4
 Na temat polemiki wokół podziału duchowni – świeccy w Kościele prawosławnym zob.: K.Ch. Fe l m y, Współczesna teologia prawosławna, Białystok
2005, s. 265–275.
5
 W sytuacji, gdy wiele Kościołów chrześcijańskich wprowadziło w ostatnich
dziesięcioleciach święcenia kobiet, kwestia ta została również podniesiona w Kościele prawosławnym. Zdecydowana większość prawosławnych odrzuca możliwość
udzielania święceń kapłańskich i biskupich kobietom, przytaczając dwa argumenty.
Pierwszym jest stała praktyka Kościoła, sięgająca Chrystusa i czasów apostolskich.

�68

ks. Andrzej Choromański

Należy także odróżnić stan duchowny od stanu zakonnego.
Ani siostry zakonne, ani bracia zakonni, czyli osoby, które złożyły
śluby zakonne (czystości, ubóstwa, posłuszeństwa), ale nie przyjęły
święceń, nie należą do duchowieństwa. Jednakże pod pewnymi
względami się bliżsi duchownym niż świeckim. Noszą bowiem
strój zakonny, odróżniający ich od zwykłych świeckich a upodabniający do duchownych. W czasie nabożeństw w cerkwi zwykle
nie przebywają ze świeckimi, lecz w zarezerwowanym dla nich
odrębnym miejscu, podobnie jak duchowni. Ponadto, przełożona
monasteru ma prawo błogosławienia wiernych, którzy ją o  to
proszą (np. w czasie Całonocnego Czuwania), choć normalnie
błogosławieństwa zarezerwowane są wyłącznie dla biskupa lub
kapłana. Jednakże do duchowieństwa w sensie właściwym należą
tylko ci mnisi, którzy oprócz ślubów przyjęli święcenia sakramentalne. Zatem zakonnik może, ale nie musi być osobą duchowną,
a osoba duchowna może, ale nie musi być zakonnikiem. Z tej racji
w prawosławiu rozróżnia się pomiędzy duchowieństwem białym
(cs. swjaszczenniki), czyli duchownymi, którzy nie są mnichami
i zwykle posiadają żony oraz duchowieństwem czarnym, czyli
duchownymi będącymi jednocześnie mnichami (cs. monachi).
Duchowieństwo białe stanowi większość duchowieństwa parafialnego. Chociaż nie zachowują oni celibatu, obowiązuje ich
Uważają, że gdyby Chrystus pragnął, aby kobiety były biskupami i kapłanami, to
sam włączyłby je do grona Apostołów i wyraźnie pouczyłby Kościół na ten temat.
Skoro tak nie uczynił, to znaczy, że zarezerwował posługę biskupią i kapłańską
wyłącznie dla mężczyzn. Ani Pismo Święte, ani dwutysiącletnia tradycja Kościoła
nie pozwalają na zmianę tej praktyki. Drugi argument ma charakter symboliczny.
Kapłan jest ikoną Chrystusa i uosabia jego obecność w Kościele. Reprezentuje
Chrystusa zarówno w Jego bóstwie jak i człowieczeństwie. Skoro więc Chrystus
był mężczyzną, również kapłani muszą być mężczyznami (K. Wa r e, Kościół
prawosławny, Białystok 2011, s. 324–325). Odrębną sprawą jest diakonat kobiet.
Z racji swojej aktualności w Kościele prawosławnym zagadnienie to jest szerzej
omówione w paragrafie poświęconym diakonatowi.

�Duchowieństwo w prawosławiu

69

jednak starożytna zasada właściwa wszystkim Kościołom Wschodnim, że sakrament małżeństwa nie może być przyjęty po przyjęciu
sakramentu święceń. W praktyce posiada to dwie konsekwencje:
pierwsza jest taka, że małżeństwo musi zostać zawarte przed
przyjęciem pierwszych święceń wyższych czyli sakramentalnego
diakonatu, druga, że owdowiały duchowny – diakon czy kapłan
– nie może ponownie wstąpić w związek małżeński; musi żyć samotnie do końca życia, nawet gdyby żona zmarła tuż po zawarciu
małżeństwa6. Duchowieństwo czarne sprawuje posługę duchowną
w monasterach, głównie dla współbraci mnichów. Wyróżniamy
wśród nich hierodiakonów (gr. ierodiákonos; cs. ierodiakón), czyli
mnichów, którzy posiadają święcenia diakonatu oraz hieromnichów
(gr. ieromonachos, cs. ieromonakh,), czyli tych, którzy posiadają
święcenia prezbiteratu. Zazwyczaj wstąpienie do monasteru i złożenie ślubów zakonnych poprzedza przyjęcie święceń. Czasami
jednak się zdarza, że biały duchowny – diakon lub ksiądz – wstępuje
do monasteru i składa śluby zakonne. W przeszłości monastery
były oddzielone od parafii, obecnie z racji potrzeby duszpasterskiej
zdarza się często, że do klasztorów przypisane są parafie, a mnisi
spełniają funkcję duszpasterzy parafialnych. Tylko hieromnisi mogą
otrzymać święcenia episkopatu.

2. Rola powołania w wyborze stanu duchownego
Dla właściwego rozumienia kim jest osoba duchowna w Kościele, z punktu widzenia teologii prawosławnej, nie można pominąć
kwestii powołania. Powołanie bowiem stanowi istotne kryterium
wyboru stanu duchownego przez konkretną osobę oraz wywiera
 Warto dodać, że osoby, które zawarły związek małżeński po raz drugi, nie są
dopuszczane do posługi kapłańskiej, nawet, gdyby wcześniej otrzymali sakrament
święceń (zob. H. A ł f i e j e w, Misterium wiary. Wprowadzenie do prawosławnej
teologii dogmatycznej, Warszawa 2009, s. 189–190.
6

�ks. Andrzej Choromański

70

wpływ na wykonywanie przez nią posług duchownych7. W świadomości prawosławnej diakonat, kapłaństwo i episkopat nie są
ani zawodami ani zwykłymi urzędami, lecz są rozumiane jako
powołanie. Oznacza to najpierw, że tym, który wybiera danego
kandydata najpierw na diakona a następnie na kolejne stopnie
hierarchii kościelnej jest sam Chrystus, który go powołuje. W najgłębszej swej warstwie zarówno teologicznej jak i psychologicznej
powołanie kapłańskie jest dla samego powołanego misterium, tzn.
tajemnicą ukrytą w samym Bogu, który wybiera i wzywa konkretną
osobę do służby kapłańskiej w Kościele.
Rozumienie stanu duchownego nie jako osobistego wyboru,
lecz jako przyjęcia wyboru dokonanego przez samego Boga, zakorzenione jest w tradycji biblijnej. Teologia prawosławna wyjaśnia
rozumienie powołania na fundamencie Słowa Bożego. Odwołuje
się do powołania takich postaci jak: Abraham (zob. Rdz 12, 1–3),
Mojżesz (zob. Wj 3, 1–4. 17), czy też prorocy Starego Testamentu:
Jeremiasz (zob. Jr 1, 4–7), Izajasz (zob. Iz 6, 9), Amos (zob. Am
7, 15) i inni, aby podkreślić, że tym który powołuje jest sam Bóg.
Z tej racji urząd duchownego nie jest własnością osoby, która go
piastuje, lecz to osoba duchowna jest własnością Boga, który ją
wybiera i powołuje. Bóg nie tylko wzywa danego człowieka do
diakonatu, kapłaństwa czy biskupstwa, ale również posyła go do
wypełnienia określonego zadania. We wszystkich przytoczonych
wyżej przykładach biblijnych występuje wyznaczenie osobie konkretnego zadania oraz posłanie jej do wypełnienia go. Duchowny
prawosławny ma świadomość, że Bóg go osobiście wzywa i oczekuje od niego konkretnej służby wobec ludu, do którego go posyła.
Wzorem odpowiedzi na powołanie jest postawa samego Chrystusa,
który dobrowolnie przyszedł na świat, aby wypełnić wolę Ojca, choć
 R. K o z ł o w s k i, Duszpasterz i jego służba w Kościele prawosławnym, Hajnówka 2008, s. 45–50.
7

�Duchowieństwo w prawosławiu

71

wiedział, że oznaczało to przyjęcie śmierci za zbawienie świata.
Jak sam powiedział: „Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego,
który Mnie posłał, i wykonać Jego dzieło” (J 4, 34). Duchowny
jako powołany, to sługa Pański do końca posłuszny woli Boga.
Nowy Testament ukazuje wyraźnie, że Jezus, zakładając Kościół,
wybiera dwunastu Apostołów (zob. Mk 3, 13–19,), a następnie
siedemdziesięciu dwóch innych uczniów (zob. Łk 10, 1), których
powołuje do specjalnych zadań i ustanawia swoimi najbliższymi
współpracownikami. Ewangelista Marek podkreśla, że Jezus powołuje tych, których sam chce, a oni przychodzą do Niego. Następnie
przygotowuje ich swym przykładem i nauką do zadań, które dla
nich przewidział, po czym udziela im władzy i pełnomocnictwa,
obdarzając darami Ducha Świętego (zob. J 20, 21–22; Dz 1, 5;
2, 1–4) i posyła z misją głoszenie Dobrej Nowiny o zbawieniu
całemu światu (zob. Mt 28, 18–20). Kościół prawosławny wierzy,
że Pan nie przestał powoływać ludzi do szczególnej współpracy
z Nim w dziele zbawienia i w służbie Kościołowi. Wybór stanu
duchownego to przyjęcie wezwania, które kieruje do człowieka
sam Chrystus – Dobry Pasterz; to On przez posługę duchownych
wciąż kontynuuje swoją misję zbawczą w świecie.
Powołanie do stanu duchownego nie jest jednak narzucone
człowiekowi i wymaga jego osobistej decyzji. Duchownym w prawosławiu nie można zostać przez przynależność do konkretnej
grupy społecznej czy określonego rodu, tak jak było to na przykład
w starożytnym Izraelu. Urzędy duchowne w Kościele prawosławnym nie są dziedziczne, co jednak nie oznacza, że syn nie może
pójść w ślady ojca, zostając duchownym. W tym sensie zdarzają
się nawet rody kapłańskie w Kościele prawosławnym, ale nie na
zasadzie społecznego automatyzmu, lecz z racji odczytania i przyjęcia tego samego powołania przez kolejne pokolenia duchownych.
Obok wymiaru osobistego, czyli subiektywnego, powołanie ma
również wymiar eklezjalny, czyli obiektywny. Aby zostać włączonym

�ks. Andrzej Choromański

72

do stanu duchownego w Kościele prawosławnym nie wystarczy osobiste przeświadczenie i pragnienie ze strony kandydata do święceń.
Potrzeba jeszcze uznania i potwierdzenia tego powołania przez
Kościół. Wymiar eklezjalny powołania posiadał zawsze w tradycji
wschodniej duże znaczenie. W pierwszych wiekach kandydatów na
urzędy kościelne wskazywał lud, który czynnie uczestniczył w zarządzaniu sprawami Kościoła8. Zasada wyboru duchownego przez lud
istniała w różnych formach na chrześcijańskim Wschodzie i w niektórych krajach bałkańskich jeszcze w XIX w. Na Rusi kierowano się
zasadą „kogo wskaże książę i ludzie” (cs. kogo kniaź woschoszczet
i ludije). Z czasem jednak utarł się zwyczaj, że kandydaci zgłaszali
się sami, a o autentyczności ich powołania do stanu duchownego
poczęli decydować biskupi udzielający święceń. W czasach gdy
ukształtowało się seminarium jako forma przygotowania do święceń, pomyślne ukończenie formacji seminaryjnej jest uważane za
znak powołania i stawiane jako warunek dopuszczenia do święceń.
Każdy kandydat do święceń, który przekonany jest wewnętrznie
o powołaniu do stanu duchownego oraz wypełnił stawiane mu
wymagania formacyjne, składa pisemną prośbę do swojego biskupa
o udzielenie mu święceń. Biskup natomiast przed wydaniem decyzji
zasięga opinii przełożonych seminaryjnych oraz innych osób według
uznania. Udział świeckich w uznaniu i potwierdzeniu powołania
danego kandydata wyraża się w liturgii święceń poprzez wspólne
zawołania axios (godzien) w odpowiednim momencie.
Cała kapłańska posługa nie jest wykonywaniem zawodu duchownego, lecz realizacją powołania otrzymanego od Boga, przyjętego przez człowieka, urzędowo uznanego i potwierdzonego
przez Kościół oraz skierowanego ku zbawieniu wiernych. „Kapłan
 Niektórzy wybierani byli nawet wbrew swej woli jak np. Jan Chryzostom,
który został wręcz przymuszony przez lud Konstantynopola do przyjęcia święceń
biskupich (zob. S. S c h o l a s t y k, Historia Kościoła, Warszawa 1986, s. 448–449).
8

�Duchowieństwo w prawosławiu

73

powinien zawsze pamiętać, że jest powołany do budowania tajemnic Bożych, sprawowania św. sakramentów, a Liturgia Św. jest
najmocniejszym narzędziem w pracy duszpasterskiej i środkiem
oddziaływania kapłana na wiernych, przez który odbywa się mistyczne i moralne odrodzenie się człowieka dla Królestwa Bożego”9.

3. Sakramentalny charakter posługi duchownej
i jej hierarchiczne uporządkowanie
Zgodnie z wiarą Kościoła prawosławnego, jak już zostało to
wyżej ukazane, fundamentem stanu duchownego jest sakrament
kapłaństwa. Z racji swojego sakramentalnego charakteru posługa
duchowna w Kościele prawosławnym jest rozumiana jako misterium
czyli element nadprzyrodzony, który przynależy do istoty Kościoła.
Innymi słowy, Kościół nie mógłby ani istnieć, ani wypełniać właściwej sobie misji w świecie bez osób duchownych, którzy stają
się nimi przez przyjęcie sakramentu święceń. Posługa duchowna
w Kościele choć dotyczy ludzi, gdyż służy ludziom i sprawowana
jest przez ludzi, to jednak w swej istocie nie jest sprawą ludzką
lecz boską, gdyż wypływa z sakramentu, który jest źródłem nadprzyrodzonej mocy. „Pojęcie «misterium kapłaństwa» obejmuje
trzy obrzędy, z których każdy w swej istocie jest samodzielnym
misterium – to święcenia biskupie, kapłańskie i diakońskie”10.
Zgodnie z wiarą prawosławną sakrament kapłaństwa został
ustanowionym przez Jezusa Chrystusa i jest udziałem w Jego jedynym kapłaństwie. Sam Chrystus „jest Arcykapłanem, który stoi na
czele hierarchii niebieskich i kapłaństwa ziemskiego”11. Duchowny
jest sługą Chrystusa, który otrzymał od Niego misję pośredniczenia
 R. K o z ł o w s k i, Duszpasterz..., dz. cyt., s. 56.
 H. A ł f i e j e w, Misterium wiary..., dz. cyt., s. 189.
11
 S. B u ł g a k o w, Prawosławie. Zarys nauki Kościoła prawosławnego, Białystok – Warszawa 1992, s. 54.
9

10

�ks. Andrzej Choromański

74

w zbawieniu poprzez szczególny dar Ducha Świętego w sakramencie
święceń. Duchowny jest więc szczególnym przedstawicielem Chrystusa i działa w Jego imieniu a nie we własnym. Posługa duchowna
jest więc kontynuacją misji samego Chrystusa. Poprzez nią sam
Chrystus jest nieustannie obecny i wciąż działa w swoim Kościele. To
Chrystus jest właściwym Kapłanem, a diakoni, prezbiterzy i biskupi
są nimi przez uczestnictwo w różnym stopniu w Jego jedynym kapłaństwie. Skuteczność w przekazywaniu łaski, z jaką działają osoby
wyświęcone nie wynika z objęcia urzędu w Kościele, lecz z mocy
Ducha Świętego, którego otrzymali w sakramencie kapłaństwa12.
Duchowny prawosławny to nie urzędnik, wykonujący określone funkcje na rzecz członków wspólnoty kościelnej, lecz sługa Chrystusowy
i szafarz tajemnic Bożych, którego powołaniem jest „«rodzenie» dusz
ludzkich dla Królestwa Bożego”13. Teologia prawosławna akcentuje
chrystologiczny charakter kapłaństwa sakramentalnego.
Z racji owego sakramentalnego utożsamienia z Chrystusem-Kapłanem osoba duchowna w sposób istotowy różni się od osoby
świeckiej. Nie tyle ze względu na wykonywane funkcje i posługi
we wspólnocie wiernych, ile z powodu przyjętego sakramentu
święceń, który wyciska na jej duszy niezacieralne znamię. Kto raz
otrzymał święcenia, do końca życia pozostaje osobą duchowną,
nawet wówczas, gdy zaprzestał sprawowania posług właściwych
duchownym. Stan ten bowiem nie jest związany z aktualnym wykonywaniem określonych funkcji do których uprawniają kolejne
święcenia, lecz z samym faktem ich przyjęcia. Biskup, kapłan czy
diakon, którzy z różnych racji zaprzestają pełnienia swoich urzędów i przechodzą do życia świeckiego, nie przestają być osobami
duchownymi14. Jeśli po jakimś czasie przywróceni są na urząd
 P. E v d o k i m o v, Prawosławie, Warszawa 2003, s. 174–175.
 R. K o z ł o w s k i, Charyzmat kapłaństwa sakramentalnego, w: Prawosławie.
Światło ze Wschodu, red. K. Leśniewski, Lublin 2009, s. 381.
14
 S. B u ł g a k o w, Prawosławie..., dz. cyt., s. 130.
12
13

�Duchowieństwo w prawosławiu

75

kościelny, nie są ponownie wyświęcani. Kto raz został osobą duchowną, pozostaje nią do końca życia, nawet wówczas, gdy nie
sprawuje właściwych sobie funkcji15. Powierzenie konkretnemu
człowiekowi urzędu duchownego w Kościele prawosławnym możliwe jest dzięki wcześniejszemu przyjęciu przez niego sakramentu
święceń, który wprowadza do stanu duchownego. Osoba, która go
przyjęła, nawet bez urzędu przynależy do duchowieństwa.
Z racji swojego sakramentalnego charakteru posługa duchowna w Kościele ma nie tylko wymiar chrystologiczny, lecz również
apostolski. Sam Jezus Chrystus wybrał Apostołów (zob. Łk 6, 13;
J 15, 16; 20, 21) i ustanowił ich pierwszymi duchownymi w swoim
Kościele. Apostołowie otrzymali misję nauczania (zob. Mk 16, 15, Mt
28, 18–19), sprawowania sakramentów (zob. Mt 28, 18–19; Łk 22,
19; J 20, 23) oraz kierowania Kościołem (zob. Łk 10, 16; Mt 18,
17). Biskupi są następcami Apostołów i kontynuują w świecie misję
apostolską. Dzieje się tak dzięki sukcesji apostolskiej, czyli przekazywaniu następcom charyzmatu i władzy pasterskiej w sakramencie
święceń. Dzięki historycznej sukcesji święceń biskupich, Kościół jest
apostolski zawsze i wszędzie. Apostolskość w swej istocie oznacza
„tożsamość z istotą zarodka ponadhistorycznego powierzonego
apostołom”16. Choć dotyczy ona Kościoła jako takiego, to jednak jest
uwarunkowana osobowo poprzez funkcję biskupa. Tym, co danej
wspólnocie pozwala być apostolską, jest przekazanie jej biskupowi
charyzmatu Chrystusowego w sakramencie święceń. Pełnię tego
15
 Takie rozumienie sakramentalnego charakteru święceń jest charakterystyczne dla wiary prawosławnej i katolickiej i różni się od ujęcia protestanckiego,
w którym osoba duchowna od osoby świeckiej w Kościele różni się wyłącznie
sprawowanymi funkcjami. Ordynacja duchownego protestanckiego polega na
wprowadzeniu go na odpowiedni urząd w Kościele (np. pastora lub biskupa).
Po zakończeniu sprawowania go dana osoba staje się na powrót osobą świecką.
16
 Na temat rozumienia apostolskości w prawosławiu zob.: P. E v d o k i m o v,
Prawosławie, dz. cyt., s. 171–174, cytat: s. 171.

�76

ks. Andrzej Choromański

charyzmatu posiadają tylko biskupi. Jednakże duchowni niższego
stopnia, a więc kapłani i diakoni, uczestniczą w nim również na mocy
sakramentu święceń udzielonego im przez biskupów. Dzięki trwaniu
w sukcesji apostolskiej, duchowni kontynuują posługę Apostołów
poprzez głoszenie Słowa Bożego, celebrowanie świętych misteriów
czyli sakramentów, oraz kierowanie życiem wspólnot powierzonych
ich duszpasterskiej trosce.
Kościół prawosławny jest Kościołem hierarchicznym, czyli takim,
w którym rozróżnia się kilka stopni duchowieństwa. Prawosławna
hierarchia kościelna składa się z trzech stopni wynikających z kolejnych święceń sakramentalnych. Duchownym najniższego stopnia
hierarchii jest diakon, wyżej od niego stoi prezbiter, natomiast na
szczycie hierarchii sakramentalnej znajduje się biskup. Zgodnie
z wiarą prawosławną ta trójstopniowa struktura hierarchii kościelnej jest pochodzenia boskiego, dlatego nie może być zmieniona.
Jej źródeł należy szukać w osobach Apostołów, którzy stanowią
kolebkę wszystkich stopni duchowieństwa.
Nowy Testament świadczy wyraźnie o tym, że sam Jezus wybrał
Dwunastu i ustanowił ich Apostołami. Zadaniem Apostołów było
kontynuowanie misji Chrystusa po Jego wniebowstąpieniu. Do jej
wypełniania niezbędny jest jednak dar Ducha Świętego, dlatego
Apostołowie rozpoczynają swoją publiczną działalność dopiero
w dniu Pięćdziesiątnicy (zob. Dz 2, 1–11). Gdy Duch Święty zstąpił na nich w postaci ognistych języków otrzymali, oni szczególny
charyzmat pasterski dla prowadzenia rodzącego się Kościoła. Charyzmat ten zawierał w sobie nie tylko posługę głoszenia Ewangelii
czy sprawowania Eucharystii, lecz również zadanie zorganizowania
życia nowej wspólnoty wiary. Oznaczało to powołanie do istnienia
różnych posług, urzędów i funkcji, zapewniających Kościołowi
istnienie i rozwój. Dokonali tego Apostołowie, którzy jednak nie
działali pod wpływem subiektywnego natchnienia, lecz pod wpływem łaski działającego przez nich w Kościele Ducha Świętego,

�Duchowieństwo w prawosławiu

77

którego obecność uznawano za obiektywny fakt. Apostołowie są
więc uważani w Kościele prawosławnym za protoplastów aktualnego duchowieństwa17. Na mocy charyzmatu apostolskiego ustanawiali oni w nowo powstających wspólnotach chrześcijańskich
osoby, których rola i odpowiedzialność były zróżnicowane. Jak
zauważa Sergiusz Bułgakow: „Nie można wykazać historycznie,
gdzie, kiedy i jak została przez apostołów ustanowiona hierarchia
w tej postaci, w jakiej istnieje ona obecnie, czyli jako trójstopniowa: biskup, kapłan, diakon”18. Znajdujemy jednak wzmianki, które
wyraźnie mówią o istnieniu tych trzech form posługi duchownej
już w Kościele Nowego Testamentu (zob. Dz 20, 17.28; 1 Tm 3,
2.5.7; 1 P 5, 1–5). Na ich podstawie nie można wątpić w fakt, że
Apostołowie we wspólnotach, które zakładali, ustanawiali biskupów,
prezbiterów i diakonów oraz, że pomiędzy tymi funkcjami istniały
ustalone zależności. Zgodnie z wiarą Kościoła prawosławnego nie
tylko samo pochodzenie powyższych urzędów duchownych, lecz
również ich hierarchiczne uporządkowanie jest pochodzenia boskiego, czyli wynika z woli samego Chrystusa, choć ukształtowało się
dopiero w czasach apostolskich. Trójstopniowa hierarchia kościelna
nie jest jedynie skutkiem naturalnego rozwoju dużej wspólnoty,
która sama sobie tworzy urzędy dla właściwej realizacji swoich
celów i wewnętrznego porządku19. Rozwinęła się ona z zarodka
apostolskiego, ustanowionego przez Chrystusa pod wpływem
działającego w Kościele Ducha Świętego. Oznacza to, że chociaż
Kościół może ustanawiać i likwidować różne urzędy i posługi dla
coraz lepszego wypełniania swojej misji w świecie, to jednak nigdy
nie może podważyć lub zmienić fundamentalnej dla jego tożsamości
trójstopniowej struktury hierarchicznej posługi duchownej.
 Zgodnie z etymologicznym znaczeniem tego słowa od gr. próton plastós –
„najpierw ukształtowany”.
18
 S. B u ł g a k o w, Prawosławie..., dz. cyt., s. 49.
19
 Tamże, s. 46–67.
17

�ks. Andrzej Choromański

78

4. Święcenia niższe
Jak powiedziano wyżej, w sensie ścisłym w Kościele prawosławnym, duchownymi są tylko osoby które otrzymały sakrament
kapłaństwa – chirotonię – w jednym z trzech możliwych stopni:
diakonatu, prezbiteratu lub episkopatu20. Są one określane mianem
święceń wyższych. Jednakże w Cerkwi występują także osoby, które
otrzymały tzw. chirotesję, czyli święcenia niższe uprawniające do
wykonywania określonej funkcji liturgicznej w trakcie nabożeństwa21. Najczęściej święcenia te są kolejnymi stopniami na drodze
formacji seminaryjnej kandydatów do święceń kapłańskich. Z tej
właśnie racji określane się mianem święceń niższych. Kandydaci
do diakonatu i kapłaństwa po przyjęciu chirotesji tworzą poniekąd
stan pośredni pomiędzy laikatem a duchowieństwem, co wyraża
się w prawie noszenia sutanny, która w zewnętrznym aspekcie
upodabnia kandydata już do osoby duchownej. Ci, którzy otrzymali
chirotesję, pomagają w sprawowaniu kultu i posiadają przywilej
wchodzenia za ikonostas wraz z duchownymi, ale Komunię Świętą
przyjmują wraz z laikami poza prezbiterium, co podkreśla, że nie
są jeszcze w sensie właściwym osobami duchownymi i nie należą
do hierarchii kościelnej. Obecnie w Cerkwi praktykowane są tylko dwa święcenia niższe lektoratu i subdiakonatu, choć w przeszło Chirotonia (gr. χειροτονία – „wyciągnąć ręce”, cs. rukopołożenije) – sakrament
święceń wyższych w Kościele prawosławnym udzielany zgodnie z biblijną tradycją
poprzez nałożenie rąk na głowę kandydata, któremu towarzyszą specjalne modlitwy konsekracyjne oraz obrzędy dodatkowe. Chirotonia sprawowana jest zawsze
w trakcie Boskiej Liturgii. W tradycji Kościoła prawosławnego, w trakcie jednej
liturgii chirotonię może otrzymać tylko jeden kandydat. Chirotonii diakońskiej
i kapłańskiej udziela biskup, biskupiej co najmniej dwóch biskupów.
21
 Chirotesja (gr. χειροτεsία – „położyć ręce”) – święcenia niższe, obecnie
lektoratu i subdiakonatu. Chirotesji udziela biskup przez nałożenie ręki na głowę
kandydata, któremu towarzyszy specjalna modlitwa oraz wręczenie przedmiotu,
który symbolizuje daną posługę (np. lektor otrzymuje księgę).
20

�Duchowieństwo w prawosławiu

79

ści bywało ich więcej22. Szafarzem wszystkich święceń jest biskup,
ale w wyjątkowych przypadkach święceń lektoratu może udzielić
delegowany przez niego archimandryta23 lub protoprezbiter24.
Lektor (gr. anagnostis, cs. cztiec) czyta teksty liturgiczne w trakcie
nabożeństw. Ponieważ funkcja ta wymaga znajomości porządku
nabożeństw, jej udzielenie poprzedzone jest odpowiednim przygotowaniem kandydata. Ponadto w Polsce wymagana jest umiejętność
czytania tekstów liturgicznych w języku cerkiewnosłowiańskim.
Lektorzy, którzy posiadają umiejętność śpiewu cerkiewnego, mogą
także wykonywać śpiewy oraz intonować kanony i hymny w czasie
nabożeństw, ci natomiast, którzy są pozbawieni tego talentu, z reguły
nie śpiewają. Obecnie nie praktykuje się odrębnej chirotesji kantorów.
Święcenie lektora odbywa się w cerkwi przed rozpoczęciem Boskiej
Liturgii25. Kandydaci na lektorów stoją w cerkwi i oczekują przybycia
biskupa. W czasie obrzędu biskup czyta modlitwy nad kandydatami
i każdemu z osobna podaje Księgę Apostoła oraz wskazuje wybrany
 K.Ch. Fe l m y, Współczesna teologia prawosławna, dz. cyt., s. 262–263.
 Gr. avρχιμανδρίτης (archimandrìtès – „przełożony owczarni”). Archimandryta
to przełożony większego klasztoru albo kilku klasztorów. Jego odpowiednikiem
w Kościele zachodnim jest opat. W prawosławiu jest to również tytuł honorowy
nadawany czasami przez patriarchów mnichom szczególnie zasłużonym dla
Kościoła. Strój liturgiczny archimandryty to: mantia – płaszcz bez rękawów,
spinany u góry i dołu, mitra – nakrycie głowy (bez krzyża), żezła – pastorał
z czarnym zwieńczeniem.
24
 Od gr. πρw/τον – „pierwszy”. Obecnie jest to tytuł honorowy nadawany przez
biskupa szczególnie zasłużonym księżom. Jest to godność kościelna tuż poniżej
godności biskupiej. Najbliższym jej odpowiednikiem w Kościele katolickim jest
infułat (protonotariusz apostolski). W przeszłości protoprezbiter był kapłanem sprawującym opiekę nad kilkoma parafiami i odpowiadał funkcji dziekana w Kościele
katolickim. W okresie międzywojennym tytuł protoprezbitera przysługiwał duchownemu prawosławnemu, który był kapelanem wojskowym w stopniu pułkownika.
25
 Liturgię święceń lektora podaję na podstawie zwyczaju praktykowanego
w prawosławnym seminarium w Warszawie. W zależności od kraju i tradycji
pewne elementy, jak chociażby język, mogą się różnić, ale zasadnicze elementy
rytu pozostają takie same.
22
23

�80

ks. Andrzej Choromański

przez siebie fragment tekstu, który kandydat ma przeczytać w języku
cerkiewnosłowiańskim na głos. W przypadku gdy chirotesja lektorska
udzielana jest kandydatom przygotowującym się do święceń wyższych, połączona jest z postrzyżynami26, który to obrzęd oznacza
symboliczne włączenie do stanu duchownego oraz z nałożeniem
sutanny i prawem do jej noszenia. Następnie sprawowana jest Boska
Liturgia, w której uczestniczą nowo wyświęceni lektorzy. Zdarza się
czasami, że święcenia lektoratu są udzielane osobom niestudiującym w seminarium i niemającym zamiaru wstępowania do stanu
duchownego. Są to przypadki sporadyczne i sam biskup decyduje
o święceniach takiej osoby. Oprócz znajomości liturgii i języka
cerkiewnosłowiańskiego, warunkiem udzielenia mu chirotesji jest
świadectwo o cnotliwym życiu kandydata. Obowiązkiem lektora jest
codzienne czytanie Pisma Świętego. Obecnie w wielu miejscach,
z racji małej liczby wyświęcanych lektorów także osoba, która nie
otrzymała tego święcenia – zarówno mężczyzna jak i kobieta – może
być dopuszczony do czytania lub śpiewania tekstów liturgicznych
w czasie nabożeństw27.
26
 Postrzyżyny lub tonsura (od łac. strzyżenie) – wygolony krążek włosów na
głowie, który stanowił zewnętrzny znak przyjęcia do stanu duchownego. Została
ustanowiona na synodzie w Toledo w 633 r. jako nawiązanie do czynu św. Pawła,
który „w Kenchrach ostrzygł głowę, bo złożył taki ślub” (zob. Dz 18, 18). Jej
źródeł upatruje się zwyczajach panujących wówczas w królestwach germańskich,
gdzie sposób układania włosów stanowił oznakę przynależności danej osoby
do określonej grupy społecznej (np. mężczyźni należący do rodów królewskich
nosili długie rozpuszczone włosy, ich poddani krótkie, a niewolnicy mieli całą
głowę ogoloną). W symbolicznym sensie duchowny, który przyjął postrzyżyny to
niewolnik Boga i sługa Kościoła. W starożytności tonsura wschodnia polegała na
całkowitym ostrzyżeniu głowy i odróżniała się od rzymskiej, gdzie golono tylko
ciemię oraz celtyckiej, polegającej na ogoleniu przedniej połowy głowy. Obecnie
postrzyżyny w Kościele prawosławnym polegają na wycięciu na głowie kandydata
czterech kosmyków włosów w formie krzyża z jednoczesnym wypowiedzeniem
słów: „w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”.
27
 K.Ch. Fe l m y, Współczesna teologia prawosławna, dz. cyt., s. 262.

�Duchowieństwo w prawosławiu

81

Subdiakon (gr. hypodiakon, cs. ipodiakon) to drugi i najwyższy
stopień święceń niższych (chirotesji). Posługa subdiakonatu ma
głównie charakter liturgiczny. Subdiakon pełni funkcję pomocniczą
przy biskupie w trakcie Boskiej Liturgii i innych nabożeństw liturgicznych: ubiera biskupa, podaje księgi, świece, szaty, naczynia,
etc. Subdiakoni noszą też dikirion i trikirion, czyli specjalne świece
do błogosławieństw. W sytuacjach, gdy nabożeństwu nie przewodzi biskup, subdiakon spełnia rolę akolity, asystując prezbiterowi,
podczas służby wewnątrz świątyni, jak i w prezbiterium. Pełnienie
tej funkcji wymaga bardzo dobrej znajomości liturgii i wszystkich
paramentów, służących do jej sprawowania. Praktyka subdiakonatu ma początki w Kościele starożytnym. Mówią o niej Kanony
Apostolskie, gdzie zabrania się subdiakonowi zawarcia związku
małżeńskiego po otrzymaniu święceń (kanon 26). Normalnie święceń subdiakonatu udziela się kandydatom do święceń wyższych po
odbyciu odpowiedniej formacji w seminarium. Chirotesję tę może
otrzymać również osoba, która nie nosi się z zamiarem przyjmowania święceń wyższych pod warunkiem, że wcześniej powiadomi
o tym biskupa, a ten wyrazi zgodę. Ponadto zarówno akolita jak
i lektor mogą otrzymać od biskupa błogosławieństwo na ubranie
szat subdiakońskich i służenie za każdym razem, w konkretnych
sytuacjach, bądź też na stałe. Subdiakoni istnieli już w pierwszych
wiekach chrześcijaństwa, a ich rola była taka sama jak obecnie28.
 Bogactwo liturgii prawosławnej wymaga udziału jeszcze innych osób, które
czynnie uczestniczą w jej sprawowaniu. Jedną z nich jest paramonarz (cs. prysłużnik) – Odpowiednik ministranta w Kościele katolickim. Jego zadaniem jest
podawanie kadzielnicy, wynoszenie świec, bicie w dzwony oraz wykonywanie
innych czynności w zależności od potrzeby, które nie są zarezerwowane dla
posługujących wyższych stopni. Prysłużnikami mogą być zarówno dorośli mężczyźni jak i młodzi chłopcy. W zależności od sprawowanej posługi mogą oni mieć
różne nazwy, np.: ripidonoscy (noszą ripidy), knigodierżec (podczas nabożeństwa
z biskupem trzyma księgę liturgiczną), swieszczenoscy (noszą świece). Określa się
ich mianem sług cerkiewnych i nie należą oni do kategorii duchownych.
28

�82

ks. Andrzej Choromański

5. Biskup – osobowy fundament
lokalnej wspólnoty Kościoła
„Oto słowo godne wiary: jeśli ktoś pragnie biskupstwa, dąży
do szlachetnej pracy” (1 Tm 3, 1) – takimi słowami św. Paweł
podkreśla godność posługi biskupiej w Kościele. Zgodnie z wiarą
prawosławną, episkopat jest najwyższym stopniem hierarchii kościelnej oraz elementem sine qua non Kościoła: tam, gdzie nie ma
biskupa w strukturze wspólnoty lokalnej, tam nie ma też Kościoła,
nawet jeśli istnieje jakaś wspólnota chrześcijańska. W jednym
z prawosławnych Wyznań wiary czytamy:
„Godność biskupa jest w Kościele niezbędna bowiem bez niego
ani Kościół nie mógłby istnieć, ani słowa chrześcijan wcale nie
mogłyby być wypowiadane... Jest on żywym obrazem Boga na ziemi...
i źródłem wszystkich sakramentów katolickiego Kościoła, przez które
dostępujemy zbawienia”29.

5.1. Wybór i święcenie biskupa
Zgodnie z wiarą prawosławną biskup „wyznaczony jest przez
Boga, aby władał i przewodził powierzonej jego duszpasterskiej
opiece owczarni wiernych”30. Bóg jednak w swoim wyborze posługuje się ludźmi. W prawosławiu istnieją różne tradycje dotyczące
sposobu wyboru kandydata na biskupa. Najczęściej wyboru nowego
biskupa dla wakującej diecezji dokonuje Święty Sobór Biskupów
danego autokefalicznego Kościoła lokalnego31. Często jednak sobór
29
 Wyznanie Wiary Dosyteusza (uznane przez sobór w Jerozolimie w 1672 r.),
Dekret XII.
30
 K. Wa r e, Kościół prawosławny, dz. cyt., s. 275.
31
 W Polsce organem tym jest Święty Sobór Biskupów Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego. W jego skład wchodzą wszyscy prawosławni
arcybiskupi i biskupi polscy. Sobór decyduje w sprawach wewnątrzcerkiewnych
w Polsce, m.in. powołuje nowych biskupów, wybiera także metropolitę warszawskiego i całej Polski. Obecnie Sobór liczy 11 hierarchów.

�Duchowieństwo w prawosławiu

83

biskupów wybiera trzech kandydatów. Następnie sobór danego
Kościoła lokalnego, złożony z duchownych i świeckich, dokonuje
ostatecznego wyboru, również na drodze głosowania. Innym
sposobem jest wybór dokonany przez losowanie spośród dwóch
lub trzech wcześniej wyłonionych kandydatów32. Wybór nowego
kandydata lub kandydatów na biskupa odbywa się zawsze w głosowaniu tajnym, które poprzedza modlitwa do Ducha Świętego.
Ma to podkreślić wiarę Kościoła, że biskup jest darem samego
Boga, a ludzie, którzy go wybierają są jedynie narzędziami, którymi się On posługuje dla wskazania nowego pasterza. Kandydat
na biskupa musi też spełniać określone warunki: nie może mieć
żony33, musi być hieromnichem, mieć co najmniej czterdzieści
32
 Jest to tradycja praktykowana nie tylko w prawosławiu, ale i w innych
Kościołach Wschodnich. Sposób ten nawiązuje do pierwotnego Kościoła, kiedy to
Apostołowie, po śmierci Judasza, dokonali wyboru dwunastego członka swojego
kolegium właśnie przez losowanie spośród dwóch przedstawionych kandydatów
(zob. Dz 1, 15–26). Zazwyczaj los ciągnie metropolita, który przewodniczy wyborom, ale np. u Koptów w Egipcie robi to dziecko.
33
 Według nauki apostoła Pawła, „biskupem ma być człowiek bez zarzutu,
mąż jednej żony” (1 Tm 3, 2). W Kościele pierwszych wieków spotykamy zarówno biskupów żonatych jak i celibatariuszy. Z czasem jednak zarówno na
Wschodzie jak i na Zachodzie, ustala się praktyka dopuszczania do święceń
biskupich wyłącznie mężczyzn nieżonatych. Spośród Wielkich Ojców Kościoła
Wschodniego IV w., jedynie św. Grzegorz z Nyssy miał żonę. Wielu innych natomiast, jak np. Atanazy Wielki, Grzegorz Teolog, Jan Chryzostom byli mnichami
(zob. H. A ł f i e j e w, Misterium wiary..., dz. cyt., s. 189). Już Sobór Piąto-szósty,
znany w Kościele łacińskim jako Synod in Trullo, który odbył się w Konstantynopolu w 692 r., wprowadził kanon 12, który zakazywał biskupom pozostawania
w związku małżeńskim po przyjęciu święceń. Oznaczało to, że ci, którzy dotychczas żyli w małżeństwie powinny opuścić swoje żony (najczęściej odsyłając
je do zakonu), oraz wyznaczyło tendencję, aby wybierać na biskupów spośród
kandydatów nieżonatych, czyli w praktyce mnichów. Siódmy Sobór Powszechny
w Nicei (787 r.), w kan. 18., wprowadził zakaz przebywania jakichkolwiek kobiet w domu i posiadłości biskupa oraz w miejscach, gdzie aktualnie przebywał.
Wszystkie kobiety były zobowiązane opuścić miejsce, do którego przybywał
biskup. Zakaz obejmował nie tylko kobiety obce, ale również matkę, siostrę,

�84

ks. Andrzej Choromański

lat, posiadać wykształcenie teologiczne, posiadać doświadczenie
w kierowaniu życiem wspólnoty kościelnej, przestrzegać prawa
kanonicznego i cieszyć się nieskazitelną opinią moralną. Wyłoniony kandydat musi przyjąć dobrowolnie wybór i wyrazić wolę
przyjęcia chirotonii biskupiej.
W przeddzień chirotonii odbywa się obrzęd nominacji biskupiej,
polegający na złożeniu pisemnej przysięgi i podpisaniu odpowiednich dokumentów urzędowych, pozwalających na przyjęcie święceń
i sprawowanie posługi.
Zazwyczaj święceń biskupich udziela trzech lub więcej biskupów;
nie mniej jednak niż dwóch. Powinni to być biskupi sąsiednich
diecezji, co najlepiej symbolizuje włączenie nowego hierarchy
do wspólnoty episkopatu oraz łączność diecezji, którą obejmuje,
z sąsiednimi Kościołami lokalnymi. Chirotonia biskupia ma miejsce zawsze podczas Boskiej Liturgii, co podkreśla eucharystyczny
wymiar posługi biskupiej w Kościele. Celebracja jest wyjątkowo
uroczysta i składa się z kilku aktów34. Najpierw wyświęcany na
biskupa w szatach kapłańskich, staje pośrodku cerkwi, objaśnia cel
swego przybycia i prosi o wyświęcenie. Następnie czyta Symbol
Wiary i składa przyrzeczenie, by strzec czystości wiary, przestrzegać
dogmatów i kanonów cerkiewnych. Następnie jest on wprowadzony
do części ołtarzowej przez Królewskie Wrota i okrąża trzykrotnie
ołtarz (cs. prestoł) składając pocałunek na jego narożnikach. W tym
czasie śpiewane są tropariony o małżeństwie, co podkreśla, że
córkę (jeśli taka istniała) oraz niewolnice. Z pewnością pod wpływem bardzo
dynamicznego w tej epoce rozwoju ruchu monastycznego i związanej z nim
duchowości, według której dziewictwo i celibat uważano za doskonalsze stany
życia niż małżeństwo, od osób wynoszonych na najwyższy urząd w Kościele
oczekiwano również doskonalszego życia, a wprowadzone zakazy kontaktu
z kobietami miały w tym pomagać. Dzięki temu, od końca VIII w., utrwala się na
Wschodzie zwyczaj wybierania biskupów wyłącznie spośród mnichów i z czasem
staje się obowiązującą normą.
34
 H. A ł f i e j e w, Misterium wiary..., dz. cyt., s. 190–191.

�Duchowieństwo w prawosławiu

85

święcenia są zaślubinami biskupa z Kościołem. Po tym obrzędzie,
kandydat klęka przed prestołem, a wszyscy koncelebransi nakładają dłonie na jego głowę; wyraża to prośbę o zstąpienie na niego
specjalnego charyzmatu Ducha Świętego. Najwyższy godnością
hierarcha wypowiada słowa:
„Łaska Boża, zawsze uzdrawiająca to, co niemocą ogarnięte
i napełniająca zubożałe, poświęca ciebie, bogobojnego archimandrytę
(tu wymienia się imię) na biskupa. Pomódlmy się za niego, aby zstąpiła
nań łaska najświętszego Ducha”.

Następuje śpiew Kyrie oraz specjalna modlitwa konsekracyjna,
po czym nowy biskup otrzymuje szaty arcykapłańskie, a lud potwierdza jego wybór wspólnym zawołaniem: aksios! (godzien).
Nowy hierarcha koncelebruje teraz Boską Liturgię innymi biskupami; wyraża to kolegialny charakter episkopatu. Po liturgii
nowo wyświęcony biskup wysłuchuje pouczenia od najstarszego
z uczestniczących w chirotonii biskupów, po czym otrzymuje pastorał (cs. żezł) jako symbol władzy pasterskiej i błogosławi wiernych.
5.2. Władza i zadania biskupa
Podczas chirotonii biskup otrzymuje specjalny charyzmat pasterski – nadprzyrodzony dar Ducha Świętego, dzięki któremu
reprezentuje on samego Chrystusa i działa w Jego imieniu35.
Teologia prawosławna mocno podkreśla charyzmatyczny wymiar
posługi biskupiej, zakorzeniony w sakramencie święceń, który
dominuje nad wymiarem jurydycznym. Charyzmat ten uzdatnia
biskupa sakramentalnie do podjęcia roli pasterza oraz zapewnia
mu stałą asystencję Ducha Świętego w jej wypełnianiu. Zawiera on
 Myśl ta została doskonale zilustrowana w słynnej ikonie Wielkiego Wejścia
z Solwyczegodska, na której przedstawiony jest Chrystus w szatach biskupich, stojący przy ołtarzu i przyjmujący procesję aniołów z darami. Biskup, który sprawuje
liturgię czyni to nie we własnym imieniu, lecz „na wzór i w miejsce Chrystusa”.
35

�ks. Andrzej Choromański

86

potrójną moc niezbędną do przewodniczenia Kościołowi: sprawowania sakramentów, nauczania oraz zarządzania powierzoną mu
wspólnotą. Dar ten nie zmienia wprawdzie ludzkiej natury biskupa,
która pozostaje skłonna do grzechu – biskup również popełnia
grzechy, nawet może zbłądzić w wierze – jednakże zapewnia mu
asystencję Ducha Świętego w wypełnianiu powierzonych zadań.
Z zadaniami pasterskimi wiąże się również odpowiadająca im
władza. W swojej diecezji biskup jest władcą i monarchą, który
posiada pełną władzę jurysdykcyjną i duchową nad wszystkimi
wiernymi, zarówno duchownymi jak i świeckimi. Władza ta jednak
nie może być sprawowana na sposób zewnętrznego, bezosobowego zwierzchnictwa. Z racji swej natury jest to władza ojcowska,
a biskup w jej sprawowaniu ma kierować się prawem miłości. Jest
ona również rozumiana jako władza Kościoła, którego biskup jest
osobową emanacją, zgodnie ze słowami Cypriana z Kartaginy, że
„biskup jest w Kościele, a Kościół w biskupie”36. Biskup bowiem
nie jest kimś ustanowionym ponad Kościołem, ale tym, kto sprawuje swój urząd w Kościele, z Kościołem, w imieniu Kościoła
i dla Kościoła37. Biskup więc musi pielęgnować w sobie poczucie
wspólnoty z Kościołem – sentire cum Ecclesia – którym nie tylko
zarządza, lecz również do niego przynależy.
Terminem, który najtrafniej opisuje rolę biskupa w Kościele
prawosławnym, jest pasterz. Jego zadaniem jest prowadzenie
wiernych do komunii z Bogiem i pomiędzy sobą. Wyraża to dobrze
jedna z modlitw odmawianych w czasie chirotonii:
„Spraw, o Chryste, aby człowiekowi temu, który wyznaczony
został na sługę łaski episkopatu, dane było stać się naśladowcą Ciebie,
prawdziwego Pasterza, poprzez ofiarowanie swego życia za Twoje
owce. Uczyń go przewodnikiem ślepych, światłem pogrążonych
 C y p r i a n, List 66, 12, w: Listy, tł. W. Szołdrski, Warszawa 1969, s. 225.
 K. Wa r e, Kościół prawosławny, dz. cyt., s. 274–280.

36
37

�Duchowieństwo w prawosławiu

87

w ciemności, nauczycielem nierozsądnych, płonącą pochodnią dla
świata, tak, aby doprowadziwszy do doskonałości dusze powierzonych
mu w obecnym życiu, stanąć mógł bez uczucia lęku przed tronem
Twego sądu i otrzymał wspaniałą nagrodę, którą przygotowałeś tym,
którzy znosili cierpienia za głoszenie Twojej Ewangelii”.

W praktyce duszpasterskiej to pasterzowanie rozpisuje się na
konkretne zadania i posługi. Pierwszą i najważniejszą funkcją
biskupa jest przewodniczenie Boskiej Liturgii czyli Wieczerzy
Pańskiej. Wydaje się, że w Kościele pierwotnym, to wyłącznie
biskup przewodniczył zgromadzeniu eucharystycznemu (gr. synaksis) w otoczeniu prezbiterów, diakonów i ludu wiernego.
Z czasem utarł się zwyczaj, że sami kapłani w otoczeniu wiernych
zaczęli sprawować Eucharystię, z zachowaniem jednak żywej
do dziś w prawosławiu świadomości, że robią to w zastępstwie
biskupa, z którego mandatu działają38. Symbolicznie wyraża się
to w fakcie, że Eucharystia może być sprawowana wyłącznie na
antyminsie poświęconym przez biskupa39. Biskup jest najwyższym
kapłanem w Kościele, dlatego może odprawiać każde nabożeństwo i sprawować każdy sakrament. Funkcja eucharystyczna
i sakramentalna nie wyczerpuje jednak misji biskupa w Kościele.
Jest on również zobowiązany do przepowiadania Słowa Bożego,
krzewienia i obrony wiary oraz czuwania nad jej czystością. Ma
on także zapewnić i nadzorować katechizację, czyli nauczanie
wiary prawosławnej wśród dzieci, młodzieży i dorosłych. Poza
tym biskup kieruje całą pracą duszpasterską w swojej diecezji,
nadzorując księży i diakonów oraz wszystkie osoby zaangażowane
 K. Wa r e, Kościół prawosławny, dz. cyt., s. 275.
 Antymins (łac. anti – „zamiast” i minsa – „stół, ołtarz”) – jedwabna chusta
z obrazem składanego do grobu Chrystusa. Symbolizuje ona całun, w który było
owinięte Ciało Chrystusa złożone do grobu. Antymins umieszcza się na ołtarzu
i jest on konieczny do sprawowania Boskiej Liturgii. W antyminsie są zawsze
wszyte relikwie świętych. Na nim w czasie Liturgii spoczywają Święte Dary.
38
39

�ks. Andrzej Choromański

88

w życie Kościoła lokalnego. To on wydaje ostateczne orzeczenia
na terenie diecezji we wszelkich sprawach dotyczących doktryny,
moralności i pobożności. Tylko biskup ma prawo udzielać chirotonii, czyli święceń diakońskich i kapłańskich. Wyłącznie biskup
może poświęcać św. mirro40, antyminsy i ołtarze (cs. prestoły)
w cerkwiach. Biskupowi powierza się jedną diecezję (eparchię),
czyli pewien obszar ze wszystkimi cerkwiami, duchowieństwem
i wiernymi na nim przebywającymi.
Wszyscy biskupi prawosławni są sobie równi święceniami oraz
związaną z nimi władzą. Każdy w swojej diecezji jest niezależny
od pozostałych w sprawowaniu swego urzędu. Jednakże istnieje
wśród nich pewna hierarchia, która nie ma charakteru jurysdykcyjnego, lecz honorowy. Pierwszym spośród biskupów prawosławnych
jest Ekumeniczny Patriarcha Konstantynopola, określany mianem
pierwszego spośród równych (primus inter pares). Po nim honorowe
pierwszeństwo przysługuje biskupom zasiadającym na stolicach
patriarszych, następnie arcybiskupom i metropolitom, po których
następują biskupi diecezjalni i w końcu biskupi pomocniczy. Niezależnie jednak od pełnionej funkcji wszyscy biskupi są sobie równi
pod względem otrzymanej łaski, choć różnią się pod względem
obowiązków, odpowiedzialności i godności kościelnych.

6. Kapłan
Najliczniejszą grupą wśród duchownych prawosławnych są kapłani. Kościół prawosławny przypisuje posłudze kapłana ogromnie
ważne znaczenie i podkreśla wyjątkową godność kapłaństwa. Jeden
z mnichów ze świętej góry Athos pisał w ten sposób o misterium
kapłaństwa:
 Św. mirro lub chryzmo (krzyżmo w Kościele katolickim) – olej używany
w niektórych sakramentach i ceremoniach kościelnych.
40

�Duchowieństwo w prawosławiu

89

„Niezwykle ważną osobą jest kapłan służący przy Ołtarzu Pańskim.
Kto go znieważa, ten znieważa mieszkającego w nim Ducha Świętego...
Gdyby ludzie zobaczyli w jakiej chwale kapłan odprawia Liturgię, to
padliby z wrażenia. I gdyby sam kapłan widział, jak wielką chwałą
niebieską jest otoczony, gdy sprawuje swoją posługę, wówczas zostałby
wielkim ascetą, aby niczym nie obrazić w nim łaski Ducha Świętego”41.

6.1. Terminologia i jej przesłanie
W języku greckim na określenie kapłana znajdujemy dwa słowa, które występują w pismach wczesnochrześcijańskich, także w Nowym Testamencie. Pierwsze z nich to presbýteros (gr.
πρεσβύτερος), które etymologicznie oznacza: starszy (z dwóch),
podeszły w latach, z czasem przełożony. Pierwotnie termin ten
odnosił się do pasterza, który prowadził trzodę idąc na przedzie.
Od razu przychodzi skojarzenie z dusz-pasterską posługą kapłana.
Prawosławny kapłan to ten, którego zadaniem jest prowadzenie
wiernych drogą zbawienia, podążając na ich czele.
Drugim słowem jest termin hiereús (gr. i`ερεύς), który zawiera
w sobie rdzeń hierós (gr. i`ερός) – „święty”. W Liście do Hebrajczyków Jezus Chrystus nazywany jest wielokrotnie hiereús – kapłan
Nowego Przymierza. W odniesieniu do kapłana – osoby duchownej
– termin ten wskazuje na zakorzenienie kapłaństwa służebnego
w Kościele w kapłaństwie Jezusa Chrystusa oraz wyraża wymiar
świętości kapłaństwa, którego źródłem jest świętość samego Chrystusa – Pierwszego i tak naprawdę Jedynego Kapłana Kościoła.
Kapłan-duchowny jako uczestnik kapłaństwa Chrystusowego jest
święty. Nie chodzi tu jednak o świętość moralną w sensie nieskazitelnego postępowania, gdyż kapłan tak jak każdy człowiek podlega
słabościom i popełnia grzechy, lecz o świętość, którą należy nazwać
ontologiczną, czyli taką, która jest uczestnictwem w świętości
Chrystusa na mocy przyjętego sakramentu święceń. W momencie
 S o f r o n i u s z [Sacharow], Święty Sylwan z Athosu, Białystok 2007, s. 280.

41

�ks. Andrzej Choromański

90

święceń świętość ta przenika osobę kapłana i pozostaje w nim ze
względu na jego posługę wypełnianą w imieniu samego Chrystusa,
nawet wówczas gdy kapłan staje się wielkim grzesznikiem.
Świadomość świętości osoby kapłana jest jedną z charakterystycznych cech duchowości i pobożności prawosławnej. Jest ona
głęboko zakorzeniona wśród wiernych prawosławnych, którzy
dziś jeszcze wyrażają ją, chociażby całując kapłańskie dłonie przy
okazji otrzymywania różnych błogosławieństw. Poczucie powagi
stanu kapłańskiego jest tutaj z pewnością wyższe niż w  innych
wyznaniach chrześcijańskich. Szczególnie widać tę różnicę w porównaniu z Kościołami protestanckimi, w których duchowny
pozostaje w swojej istocie osobą świecką a jego odmienność od
wiernych wynika jedynie z przyznanych mu uprawnień przez
wspólnotę, której posługuje. W prawosławiu wierni mają wciąż
mocną świadomość, że kapłan różni się od nich nie tylko wypełnianymi posługami, lecz również szczególną nadprzyrodzoną łaską
związaną z chirotonią kapłańską. Z tej racji w osobie i posłudze
kapłana widzą obecność i działanie samego Chrystusa; uczczenie
kapłana jest w swojej istocie uczczeniem samego Chrystusa w nim.
Jan Klimak w ten sposób uzasadniał, dlaczego na większą cześć
zasługują ojcowie duchowni niż naturalni: „Proszę czcić swoich
duchowych ojców nawet bardziej, niż biologicznych. Jeśli jedni
was rodzą przez ciało do śmierci, to inni – przez ducha do życia
wiecznego”42.
W językach słowiańskich, również w polskim, aż do początków
XX w., zarówno w Cerkwi prawosławnej jak i w Kościołach greckokatolickich, księdza określano terminem pop. Jego źródłosłów
jest niejasny43. Prawdopodobnie wywodzi się ze staroniemiec Cyt. za: http://iereos.wordpress.com/2012/01/03/batiuszka-kim-on-jest/
[14.10.2013].
43
 Pop czy ksiądz?, http://iereos.wordpress.com/2012/01/12/pop-czy-ksiadz/
[14.10.2013].
42

�Duchowieństwo w prawosławiu

91

kiego pfaffo (V w.), które znaczyło tyle co kapłan. Inni wskazują
na wspólny źródłosłów z gr. papas (παππάσ) – ojciec. W języku
staropolskim słowo pop znaczyło tyle, co dzisiejsze ksiądz. Tak
jest np. w Psałterzu floriańskim (XIV w.), czy w Pieśni o Wiklefie
(1449 r.). Jednakże w XX w., w niektórych krajach słowo to nabrało pejoratywnego znaczenia na skutek propagandy bolszewickiej
i komunistycznej dążącej do ośmieszania duchownych i z tej racji
obecnie w środowisku prawosławnym uważane jest powszechnie
za obraźliwe. Zwracając się do kapłanów, wierni prawosławni
w krajach wschodnio-słowiańskich używają określenia batiuszka
(biał. батюшка) lub otiec (ros. отец) z dodaniem imienia. Żona
kapłana nazywana jest matuszka. W regionach, gdzie dominuje
tradycja ukraińska (Łemkowszczyzna, dawna Galicja) spotyka
się czasem określanie księdza tytułem jegomość (ukr. егомость),
a jego żony – jejmość (ukr. їмость). W aktualnym języku polskim
najtrafniejszym określeniem prawosławnego kapłana, do którego
się zwracamy jest słowo ksiądz (gdy chodzi o kapłana diecezjalnego) lub ojciec (w przypadku mnicha).
6.2. Przygotowanie do kapłaństwa
Wybór stanu kapłańskiego w Kościele prawosławnym wiąże
się z odbyciem odpowiedniej formacji duchowej, intelektualnej
i ogólnej44. Wynika to zarówno z godności kapłaństwa sakramentalnego, które upodabnia człowieka do Chrystusa, jak również
z zadań, które stoją przed kapłanem. Jan z Kronsztadu wyraził to
w następujących słowach:
„Jak ze słońcem nierozłączne są światło i ciepło, tak z osobą kapłana
nierozłączne powinny być świętość, pouczanie, miłość, miłosierdzie
do wszystkich, gdyż czyją godność on nosi? Chrystusową. Kogo tak
często przyjmuje? Samego Chrystusa Boga, Jego ciało i krew. Dlatego
44

 R. K o z ł o w s k i, Duszpasterz..., dz. cyt., s. 57–62.

�ks. Andrzej Choromański

92

kapłan powinien także w życiu duchownym, w kręgu swych parafian,
jak słońce w przyrodzie, być światłem dla wszystkich, ożywiającym
ciepłem i duszą wszystkich”45.

Od samego początku osobom posługującym w Kościele stawiano
wysokie wymagania dotyczące nie tylko zasad życia moralnego,
ale również umiejętności duszpasterskich. Św. Paweł w swoich
listach pasterskich wymieniał cechy konieczne do należytego przewodniczenia wspólnocie wiernych. Osoba taka powinna przede
wszystkim trzymać się prawowiernej nauki (zob. Tt 1, 90), posiadać
umiejętność nauczania (zob. 1 Tm 3, 2) oraz gorliwość apostolską
tak, aby głosić naukę w porę i nie w porę, wykazać błąd, pouczać,
podnosić na duchu, a wszystko to czynić z wielką cierpliwością (zob.
2 Tm 4, 2). Mając to na uwadze, Apostoł Paweł, pisząc do biskupa
Tymoteusza, przestrzegał go, aby „na nikogo rąk pospiesznie nie
wkładał” (1 Tm 5, 22), czyli nie ustanawiał pochopnie kapłanów.
Również ojcowie Kościoła podkreślali wagę dobrego przygotowania do posługi kapłańskiej i przestrzegali przed powierzaniem jej osobom nieprzygotowanym. Św. Jan Chrysostom stwierdził: „My wypaczamy kapłaństwo jeśli powierzamy je ludziom
niedoświadczonym”46.
Na przestrzeni dziejów przygotowanie do kapłaństwa przybierało różne formy, zawsze jednak kandydatom do posługi w Kościele
stawiano wysokie wymagania zarówno w sferze osobistej jak
i profesjonalnej. Tak jest i obecnie. Sama formacja różni się także
w zależności od tego czy dany kandydat wybiera kler biały, a więc
czy zamierza zawrzeć związek małżeński czy też kler czarny, czyli
duchowieństwo zakonne. W pierwszym przypadku formacja odbywa się w seminarium duchownym, w drugim w odpowiednim
klasztorze, który również spełnia rolę seminarium.
 Cyt. za: http://iereos.wordpress.com/2012/01/03/ [14.10.2013].
 Cyt. za R. K o z ł o w s k i, Duszpasterz..., dz. cyt., s. 58.

45
46

�Duchowieństwo w prawosławiu

93

Jako przykład formacji przygotowującej do posługi kapłańskiej
może posłużyć Prawosławne Seminarium Duchowne w Warszawie
(Saska Kępa, ul. Paryska 27, 03-945 Warszawa). Formacja seminaryjna trwa tutaj trzy lata, podczas których alumni pozostają na stałe
w siedzibie seminarium i podlegają władzy rektora. Pierwszy rok
jest czasem rozeznania i próby, dlatego alumnom nie są udzielane
żadne święcenia i nie noszą oni sutanny. Alumni na roku drugim
lub trzecim, po rozeznaniu powołania, składają pisemną prośbę
z odpowiednim uzasadnieniem do Metropolity Warszawskiego
i Całej Polski (obecnie Sawy) o udzielenie święceń lektoratu. Odbywają się one co roku w dniu święta seminaryjnego, którym jest
Wprowadzenie Bogarodzicy do Świątyni (21 listopada/4 grudnia).
Od tego czasu mają prawo noszenia stroju duchownego.
Na płaszczyźnie formacji ogólnej od kapłana prawosławnego wymaga się, aby był człowiekiem posiadającym nienaganne maniery
w relacjach z ludźmi, skromnym, wewnętrznie zdyscyplinowanym,
punktualnym, dbającym o swój wygląd zewnętrzny. W  tradycji
prawosławnej duchowni zwykle noszą długie włosy oraz brodę
i wąsy, jednakże nie jet to wymóg przepisów kanonicznych, lecz
kościelnego zwyczaju.
Na płaszczyźnie formacji intelektualnej kandydat do kapłaństwa musi posiąść solidną wiedzę z wielu dyscyplin naukowych
od filozofii, poprzez psychologię, języki, liturgię, Pismo Święte,
nauczania ojców Kościoła, a na teologii skończywszy47. Wymaganym
 A oto szczegółowe zestawienie przedmiotów nauczanych w Prawosławnym Seminarium Duchownym w Warszawie: Pismo Święte Starego Testamentu
(180 godz.); Pismo Święte Nowego Testamentu (180 godz.); Historia Kościoła
(150 godz.); Katechizm (75 godz.); Teologia Dogmatyczna (120 godz.); Teologia
Zasadnicza (90 godz.); Duchowość (30 godz.); Liturgika (120 godz.); Ustaw
Cerkiewny (180 godz.); Teologia Pasterska (120 godz.); Teologia Moralna
(120 godz.); Teologia Porównawcza z Ekumenizmem (120 godz.); Historia
filozofii (60 godz.); Homiletyka (60 godz.); Patrologia (120 godz.); Teksty
patrystyczne – ćwiczenia (30 godz.); Prawo kościelne (60 godz.); Śpiew cer47

�94

ks. Andrzej Choromański

wykształceniem do święceń jest licencjat z teologii, który zwykle
uzyskuje się po ukończeniu sześciu semestrów oraz napisaniu
i obronie pracy dyplomowej z wybranej przez studenta dziedziny.
Obecnie jednak zdecydowana większość kandydatów do stanu
kapłańskiego zdobywa magisterium przed przyjęciem święceń.
Formacja duchowa stanowi serce całej formacji. Kapłan jako
osoba duchowna powinien „przynależeć do Królestwa Ducha, a nie
do królestwa ziemskiego”48. Formacja ta posiada dwa aspekty:
negatywny, polegający na eliminacji z własnego życia wszelkiego
grzechu i przyziemnych motywów wyboru kapłaństwa (np. karierowiczostwo, prestiż społeczny, zabezpieczenie materialne), oraz
pozytywny, polegający na świadomym i gorliwym zdobywaniu
wszystkiego, co służy jak najlepszej realizacji powołania. Wśród
istotnych cech, które powinien kształtować w sobie kandydat do
kapłaństwa wymienia się ukierunkowanie na sprawy duchowe,
brak przywiązania do dóbr materialnych, postawę miłosierdzia
i współczucia wobec innych, umiłowanie modlitwy oraz liturgii.
Kapłan powinien być ponadto człowiekiem pokornym, pozbawionym żądzy sławy oraz egoizmu.
Wśród środków, które prowadzą do ukształtowania takiej duchowości, wymienia się w pierwszym rzędzie modlitwę, zwłaszcza
praktykowanie Modlitwy Jezusowej oraz systematyczny udział
w Boskiej Liturgii, następnie czytanie i rozważanie Pisma Świętego, częstą spowiedź, rozmowy z ludźmi doświadczonymi w życiu
duchowym, lekturę żywotów świętych i pism ascetycznych, rozmykiewny (180 godz.); Pedagogika i dydaktyka (150 godz.); Logika (60 godz.);
Psychologia (75 godz.); Metodologia pracy naukowej (30 godz.); Lektoraty:
jęz. grecki (150 godz.), jęz. łaciński (120 godz.), jęz. rosyjski (270 godz.), jęz.
angielski (120 godz.), jęz. cerkiewno-słowiański (150 godz.), jęz. białoruski lub
ukraiński (120 godz.). Zestawienie na podstawie: http://www.psd.edu.pl/site.
php?s=YzYzNjlkMjcwMDAxMzI= [14.10.2013].
48
 R. K o z ł o w s k i, Duszpasterz..., dz. cyt., s. 59.

�Duchowieństwo w prawosławiu

95

ślanie o życiu pozagrobowym oraz modlitwę przy grobach zmarłych, odwiedzanie chorych i okazywanie pomocy potrzebującym.
Po pomyślnym przebyciu formacji kandydat podejmuje decyzję
o przyjęciu święceń. Bardzo ważną rolę odgrywa w niej ojciec
duchowny, który pełni również funkcję spowiednika kandydata.
Ma on pomóc kandydatowi w rozeznaniu powołania, a jego opinia
jest dla niego zobowiązująca w sumieniu. Obowiązuje tu zasada
synowskiego posłuszeństwa. Kandydatowi, który okazuje skrupuły
i boi się podjąć decyzji z poczucia własnej niegodziwości, ojciec
duchowny może nakazać przyjęcie święceń, natomiast takiemu,
którego uzna za nieodpowiedniego, może nakazać, aby ich nie
przyjmował. Sprzeciw kandydata wobec takiej decyzji równałby
się sprzeciwowi wobec Boga i Kościoła.
Jeżeli kandydat zamierza zawrzeć związek małżeński, musi
to uczynić przed święceniami. Z tej racji większość alumnów nie
przyjmuje święceń wyższych od razu po ukończeniu formacji
seminaryjnej, lecz proszą o nie biskupa dopiero po zawarciu sakramentalnego małżeństwa. Po ślubie kandydat pisze podanie do
biskupa z prośbą o przyjęcie święceń. Biskup natomiast rozpatruje
podanie i jeżeli zgadza się, to przeprowadza rozmowę z kandydatem. Potem może otrzymać święcenia. Niektórzy pastorolodzy
prawosławni zalecają jednak, aby „nieco oddalać moment przyjęcia
święceń od momentu zawarcia małżeństwa, gdyż początkowy etap
życia małżeńskiego nie służy koncentracji duchowej”49.
Bezpośrednie przygotowanie do święceń obejmuje czasowe
odizolowanie się od wszystkiego co świeckie, czyli rekolekcje
(najlepiej w klasztorze), post, modlitwę i specjalną spowiedź
(cs. stawlenniczeskoj). Jest to spowiedź z całego życia u spowiednika
wyznaczonego przez biskupa. On też odnotowuje w aktach kandydata, czy nie ma przeszkód kanonicznych do święceń. Ponadto,
 Tamże, s. 64.

49

�ks. Andrzej Choromański

96

zwykle w przeddzień wyświęcenia, kandydat podpisuje specjalną
przysięgę w kancelarii biskupiej (cs. stawlenniczeskaja prisiaga)
oraz otrzymuje dokumenty uprawniające go do przyjęcia święceń.
6.3. Święcenia kapłańskie
W tradycji prawosławnej, przyjęcie święceń kapłańskich jest
uważane za moment przełomowy w życiu, porównywany z narodzinami nowego człowieka. W akcie święceń kapłan staje się
„nowym stworzeniem” (por. 2 Kor 5, 17); nie jest już „zwykłym”
laikiem, lecz sługą Chrystusa, którego uosabia jako szafarz tajemnic Bożych, głosiciel Słowa i duchowy przewodnik wspólnoty. Jak
pisze ks. Rościsław Kozłowski: „Przyjęcie święceń (konsekracja,
chirotonia) jest najważniejszym, niezapomnianym i najbardziej
uroczystym momentem w życiu każdego kapłana”50. Natomiast
bp Hilarion Ałfiejew porównuje moment święceń do osobistej
Pięćdziesiątnicy kapłana, „kiedy to zstępuje na niego Duch Święty
i obdarza go licznymi darami łaski”51.
Chirotonia kapłańska ma zawsze miejsce w czasie Boskiej
Liturgii, co wskazuje na nierozerwalny związek kapłaństwa z Eucharystią oraz kapłana z liturgicznym zgromadzeniem Kościoła –
Ciała Chrystusa. Święcenia odbywają się po Hymnie Cherubinów
czyli tuż przed rozpoczęciem anafory – modlitwy eucharystycznej.
Najpierw najstarszy prezbiter oprowadza kandydata trzykrotnie
wokół prestołu, czemu towarzyszy ucałowanie jego rogów. Potem
następuje modlitwa mówiąca o Bożej łasce, która leczy chorych
i uzupełnia wszelkie braki. Występuje ona przy wszystkich święceniach wyższych.
Później następują modlitwy konsekracyjne z nałożeniem rąk.
Po konsekracji ma miejsce obrzęd obleczenia w szaty duchowne,
 Tamże, s. 63.
 H. A ł f i e j e w, Misterium wiary..., dz. cyt., s. 192.

50
51

�Duchowieństwo w prawosławiu

97

któremu towarzyszy wspólnotowy śpiew aksios („godzien”), podobnie jak przy święceniu biskupa. Ostatnim aktem jest wręczenie
neoprezbiterowi diskosa – pateny z cząstką świętych Darów z literami XC, któremu towarzyszą słowa: „przyjmij zadatek (cs. załoh
siej), za który będziesz odpowiadał w dniu straszliwej Paruzji
Pana naszego Jezusa Chrystusa”. W czasie święceń otwarte są
wszystkie drzwi ołtarza, co podkreśla związek kapłana z ludem,
któremu ma służyć.
Wyjątkowego wymiaru nabiera uroczyste pierwsze przejście
kapłana przez Wrota Królewskie i zbliżenie się do priestołu, na
którym od tej pory będzie sam sprawował Boską Liturgię. W swoich
zapiskach autobiograficznych Sergiej Bułgakow wspominał ten
moment w sposób następujący:
„Było to podobne do przejścia przez ogień, rozpalające, rozjaśniające
i odradzające człowieka. Było to wstąpienie do innego świata, do
Królestwa Niebieskiego. To było dla mnie początkiem nowego stanu
mojego bytu, w którym do tej pory przebywam”52.

W Kościele prawosławnym kapłan wyświęcany jest dla konkretnej parafii. Podobnie jak w przypadku biskupa i diecezji, tak
i tutaj ryt święceń ma charakter zaślubin kapłana ze wspólnotą
wiernych, co podkreśla śpiew troprionów misterium małżeństwa.
Związek kapłana ze swoją wspólnotą powinien być trwały na wzór
wspólnoty małżeńskiej. Z tej racji, poza wyjątkowymi sytuacjami,
nie praktykuje się służbowego przenoszenia kapłana z jednej
parafii na inną.
6.4. Posługa kapłańska
Kapłan wypełnia swoją posługę w parafii z mandatu biskupa,
który go wyświęcił i urzędowo posłał do określonej wspólnoty.
 Cyt. za: R. K o z ł o w s k i, Duszpasterz..., dz. cyt., s. 66.

52

�98

ks. Andrzej Choromański

Duszpasterska opieka kapłana nad wiernymi obejmuje wiele różnych zadań. Są wśród nich: modlitwa za wiernych i za cały świat,
nauczanie wiernych prawd wiary i zasad postępowania, dawanie
przykładu świętego życia, wychowywanie dzieci i młodzieży, opieka
nad chorymi i potrzebującymi, karcenie grzeszników, wspieranie
upadających. Kapłan ma być po prostu miłosiernym ojcem na wzór
samego Boga oraz pokornym sługą na wzór Chrystusa, który będąc
Mistrzem i Nauczycielem umył nogi swoim uczniom (por. J 13,
1–16). Do najważniejszych zadań kapłańskich należy nauczanie,
sprawowanie sakramentów i innych nabożeństw, przewodniczenie
życiu lokalnej wspólnoty oraz duchowa opieka nad wiernymi.
Posługa Ewangelii jest punktem wyjścia całej działalności duszpasterskiej. Zgodnie z zasadą, że wiara rodzi się ze słuchania (por.
Rz 10, 17), kapłan ma obowiązek głosić i wyjaśniać wiernym
prawdy objawione przez Boga, których źródłem jest Pismo Święte
i święta Tradycja. Poprzez przekazywanie wiernym Objawienia
Bożego, kapłan toruje im drogę do prawdy, która niesie zbawienie. Punktem centralnym całego przepowiadania i nauczania jest
Chrystus. Nauczanie ma przekazywać prawdy wiary oraz wynikające z nich zasady postępowania. Dogmatyka i etyka są ze sobą
ściśle zespolone.
Podstawowymi formami nauczania są homilia i katecheza.
Homilia wygłaszana jest w trakcie Boskiej Liturgii oraz przy okazji
sprawowania innych sakramentów czy nabożeństw. Zwykle katecheza przybiera formę lekcji szkolnych, dokształcania w parafii dla
dzieci, młodzieży i dorosłych czy też prowadzonych przez kapłana
kręgów czytania Pisma Świętego.
Bardzo ważną rolą kapłana w parafii jest sprawowanie sakramentów. Sakramenty w Kościele prawosławnym są uznawane za
ustanowione przez Chrystusa święte czynności, poprzez które
Bóg udziela wiernym szczególnej łaski, nieosiągalnej w inny
sposób i ukierunkowanej na konkretne dobro osoby i wspólnoty.

�Duchowieństwo w prawosławiu

99

Celem sakramentów jest uświęcenie człowieka i zjednoczenie go
z Bogiem. Sakramenty jednoczą również wiernych między sobą,
tworząc z nich żywy, Bosko-ludzki organizm. Z tej racji, w poczuciu odpowiedzialności za dobro duchowe wiernych kapłani mają
przywiązywać wielką wagę do duszpasterstwa sakramentalnego.
Wśród sakramentów miejsce wyjątkowe zajmuje Eucharystia
sprawowana w czasie Boskiej Liturgii. Jest ona znakiem i narzędziem komunii wiernych z Chrystusem i między sobą w łonie
Kościoła. Jest zarazem źródłem i szczytem całego życia chrześcijańskiego i stanowi centrum życia Kościoła. Z tej racji sprawowanie
Boskiej Liturgii stanowi samą istotę służby kapłańskiej, najważniejszą i najdonioślejszą funkcję właściwą kapłanowi. Zarówno
osobiste życie duchowe jak i posługa duszpasterska kapłana powinny zawsze koncentrować się wokół Eucharystii. Kapłan musi
przez całe swe życie pielęgnować „poczucie eucharystyczności,
tj. pragnienie sprawowania najświętszej Eucharystii”53.
Posługa przewodniczenia życiu wspólnoty właściwa dla kapłana
wypływa z jego roli pasterskiej, którą pełni w imieniu Chrystusa
(zob. J 10, 1–18). Jest ona ukierunkowana na zachowanie jedności
wiernych z Chrystusem – Dobrym Pasterzem – i między sobą, jak
owce jednej trzody. Sam Jezus zlecił Apostołom tę funkcję pasterską
(zob. J 21, 15–17), oni zaś przekazali ją swoim następcom. Tak
jak biskup jest pasterzem diecezji, tak kapłan – parafii. W parafiach, gdzie pracuje kilku kapłanów, proboszcz sprawuje funkcję
koordynatora i wyznacza zadania swoim pomocnikom. Kierowanie
wspólnotą musi opierać się na miłości i sprawiedliwości.
6.5. Rola żony duchownego
Warto jeszcze poświęcić nieco uwagi osobie żony duchownego. Wprawdzie sama nie jest ona osobą duchowną, lecz życie we
53

 R. K o z ł o w s k i, Charyzmat kapłaństwa..., art. cyt., s. 390.

�100

ks. Andrzej Choromański

wspólnocie małżeńskiej i rodzinnej z taką osobą nakłada na nią
szczególne zadania54.
Jahwistyczny opis stworzenia ludzi (Rdz 2, 4b–25), mówi, że
kobieta jest dla mężczyzny odpowiednią pomocą, podobną do niego. Św. Paweł natomiast zjednoczenie mężczyzny i kobiety w małżeństwie nazywa misterium, w którym odzwierciedla się misterium
jedności Chrystusa z Kościołem (zob. Ef 5, 21–33). Małżeństwo
kobiety z przyszłym duchownym – diakonem lub kapłanem – zakłada jej wewnętrzną zgodę na przyjęcie i wypełnianie przez niego
powołania pochodzącego od samego Chrystusa. Z tej racji Kościół
wymaga formalnej zgody małżonki na święcenia jej męża. Życie
w małżeństwie z duchownym staje się bowiem szczególnym powołaniem w służbie Kościołowi. Musi ona wewnętrznie godzić się na
to, iż – „w pewnym sensie – jest «własnością» innych”55. Oznacza to,
że żona duchownego przyjmuje na siebie część odpowiedzialności
za owocność jego posługi diakońskiej lub kapłańskiej. Wymaga to
od kobiety podporządkowania własnych życiowych priorytetów
dotyczących życia rodzinnego i zawodowego, służbie duszpasterskiej sprawowanej przez męża. Żona kapłana czy diakona powinna
służyć pomocą mężowi w jego obowiązkach i na miarę swoich
możliwości włączać się aktywnie w życie wspólnoty, do której
oboje należą. Zachęca się, aby żona przodowała w podejmowaniu
inicjatyw służących uaktywnieniu i ożywieniu życia wspólnotowego
w parafii. Tak jak duchowny wypełnia służbę duszpasterską nie
tylko poprzez sprawowanie posług lecz i poprzez przykład życia,
tak samo małżeństwo duchownego powinno być wzorem chrześcijańskiego życia dla innych małżeństw. Z racji na autorytet jaki
duchowny posiada we wspólnocie, żona powinna dbać o swoje
 Zobacz na ten temat: I. K o c h a n, Diakonia żony kapłana, w: Prawosławie.
Światło ze Wschodu, dz. cyt., s. 399–405.
55
 Tamże, s. 404.
54

�Duchowieństwo w prawosławiu

101

dobre imię, aby nie dawać nikomu powodu do zgorszenia lub
krytyki samego duchownego. Istotnym powołaniem każdego małżeństwa jest rodzicielstwo. Małżeństwo duchownego powinno być
otwarte na przyjęcie życia oraz być wzorem dla innych rodziców
w wychowaniu dzieci w duchu wiary prawosławnej. Powołanie
macierzyńskie żony duchownego należy rozszerzyć na jej postawę
względem innych ludzi, szczególnie członków własnej wspólnoty
kościelnej. Matuszka to duchowa „matka” parafii obdarowująca
wszystkich charakterystycznymi dla macierzyństwa wartościami:
poświęceniem, wrażliwością i współczuciem, troskliwością i opiekuńczością, ofiarnością i bezinteresownością, etc. Z powyższych
rozważań widać, że małżeństwo z duchownym nie należy do
łatwych z racji wysokich oczekiwań względem matuszki. Gwarancją należytego przeżywania go jest szczera i głęboka miłość,
zrozumienie, pomoc i troskliwość jakie duchowny ma okazywać
małżonce w każdej życiowej sytuacji, najlepszą zaś gwarancją
mocnej wspólnoty życia, miłości i posługi jest wspólna modlitwa.

7. Diakon
W sensie ogólnym, diakon, to sługa jakiegoś pana56. W sensie
kościelnym, to sługa samego Chrystusa i sługa Boga. Diakoni
występują w Nowym Testamencie. Według Dziejów Apostolskich
ich rola polegała głównie na trosce o ubogich oraz współpracy
z biskupem w zarządzaniu wspólnotą (zob. Dz 6, 1–6). Czasami
wypełniali też funkcję głosicieli Słowa Bożego (zob. Dz 8, 5–13)
oraz udzielali chrztu (zob. Dz 12, 26–40).
W Kościele prawosławnym diakon to najniższy stopień święceń
wyższych, czyli tych, uważanych za sakrament. W hierarchii prawosławnej diakon stoi poniżej kapłana. Kościół prawosławny zachował
56

 Gr. διάκονος (diákonos) – sługa, ale nie niewolnik (gr. σκλάβος – sklavos).

�102

ks. Andrzej Choromański

przez całą swoją historię funkcję diakonatu stałego, która zanikła
na Zachodzie, a do której Kościół rzymskokatolicki powrócił po Vaticanum II. Wielu prawosławnych diakonów nie nosi się z zamiarem
przyjmowania dalszych święceń, a swoje funkcje diakońskie sprawuje
niejako dodatkowo, wykonując przy tym inny, świecki zawód. Sytuacja taka jest szczególnie rozpowszechniona wśród prawosławnych
mieszkających w Ameryce Płn. i Europie Zachodniej.
7.1. Święcenia diakońskie
Święcenia diakona, podobnie jak kapłana i biskupa, odbywają się podczas Boskiej Liturgii, lecz w innym momencie57. Mają
one miejsce po skończonym kanonie eucharystycznym a przed
ektenią błagalną58. Dwóch subdiakonów prowadzi kandydata ze
środka cerkwi do prezbiterium. W otwartych Królewskich Wrotach
przejmuje go protodiakon. Biskup, siedzący po lewej stronie ołtarza, trzykrotnie go błogosławi. Następnie kandydat trzykrotnie
oprowadzany jest wokół ołtarza, całując za każdym razem jego
rogi; potem całuje rękę biskupa, dzięki której otrzyma dar Ducha
Świętego. W tym czasie chór śpiewa odpowiednie pieśni. Po trzykrotnym pokłonie przed ołtarzem wyświęcany klęka, kładąc ręce
na ołtarz, biskup nakrywa jego głowę omoforionem59 i wygłasza
 K. B o n d a r u k, Nauka o nabożeństwach prawosławnych, Białystok 1987.
 Gr. Εκτενής, cs. jektenija – rodzaj litanii używanej w Kościołach Wschodnich.
Składa się z kolejnych wezwań modlitewnych, śpiewanych przez diakona lub
kapłana, a lud (lub chór) odpowiada: „Panie, zmiłuj się” (cs. Hospodi pomiłuj).
W ektenii błagalnej, niektóre wezwania mają odpowiedź: „Racz dać, o Panie”
(cs. Podaj Hospodi). Główne typy ektenii to: Ektenia Wielka: na początku Boskiej
Liturgii i innych nabożeństw, Ektenia żarliwa: po homilii, Ektenia dziękczynna: po
komunii, Ektenia za wiernych: po odesłaniu katechumenów, Ektenia za zmarłych:
w liturgiach za zmarłych.
59
 Omoforion – szata liturgiczna używana w Kościołach wschodnich. Jest
odpowiednikiem paliusza w Kościele łacińskim i ma podkreślić godność biskupią.
Noszony jest tylko w czasie sprawowania funkcji liturgicznych.
57
58

�Duchowieństwo w prawosławiu

103

odpowiednie modlitwy konsekracyjne. Następnie wkłada on na
wyświęcanego szaty diakońskie, czemu towarzyszy wspólnotowe
zawołanie: aksios („godzien”), jak przy innych święceniach. Nowo
wyświęconemu diakonowi wręcza się ripidę60 i aż do czasu komunii
kapłanów wachluje on nią nad Świętymi Darami. Ma to symboliczne znaczenie, gdyż diakoni w liturgii symbolizują obecność
aniołów. Jako że na ikonach przedstawiających liturgię niebiańską
aniołowie występują z ripidami, atrybut ten w liturgii ziemskiej
posiadają właśnie diakoni. Komunię świętą nowo wyświęcony diakon przyjmuje jako pierwszy wśród diakonów i zwykle wygłasza
krótką końcową ektenię.
7.2. Rola diakona
W Kościołach prawosławnych od czasów wczesnochrześcijańskich diakoni pełnili funkcje służebne wobec biskupów oraz wobec
całej społeczności wiernych. Taka sama jest ich funkcja obecnie.
Są oni pomocnikami biskupów i prezbiterów głównie podczas
celebrowania Boskiej Liturgii oraz sprawowania pozostałych sakramentów i innych obrzędów (np. pogrzebów, poświęceń, etc.).
Posługa diakona jest niezbędna dla pełnego sprawowanie Boskiej
Liturgii. Z tej racji, o ile to możliwe, każda parafia prawosławna
powinna mieć swego własnego diakona, który jednocześnie mógłby
zajmować się pełnoetatową świecką pracą, a wspólnocie kościelnej
posługiwać głównie podczas nabożeństw. Niestety, w obecnym
prawosławiu od wielu już dziesięcioleci odczuwa się dokuczliwy
brak diakonów, którzy w niektórych regionach stali się prawdziwą
rzadkością. Z tej racji Kościół prawosławny wszczął proces odnowienia teologii i ożywienia posługi diakonatu.
 Ripida to rodzaj wachlarza liturgicznego z namalowanym wizerunkiem
anioła, który oznacza obecność chórów anielskich w czasie sprawowania Boskiej
Liturgii. Wyraża to wiarę, że nie tylko Kościół ziemski, lecz i niebieski uczestniczy
w liturgii sprawowanej w cerkwi.
60

�104

ks. Andrzej Choromański

Diakon w czasie Boskiej Liturgii czyta Ewangelię, wygłasza ektenie, dokonuje podniesienia Świętych Darów a następnie wachluje
je przy użyciu ripidy. Po komunii spożywa pozostałość Świętych
Darów, czyści naczynia liturgiczne i dokonuje okadzeń. Kościół
prawosławny mocno akcentuje służebną i pomocniczą rolę diakona
w liturgii w stosunku do biskupa i kapłana. Wyraża się to w fakcie,
że diakon, w przeciwieństwie do praktyki rzymskokatolickiej, nie
ma prawa samodzielnego sprawowania żadnego sakramentu ani
nabożeństwa61. Ponadto za każdym razem, gdy posługuje biskupowi lub kapłanowi otrzymuje od niego nowe błogosławieństwo.
Jeśli więc nie ma biskupa lub kapłana, jego rola jest taka sama jak
każdego świeckiego. W wyjątkowych wypadkach, w przypadku
braku prezbitera, diakon, podobnie jak każdy chrześcijanin, może
dokonać chrztu. Za pozwoleniem biskupa lub kapłana diakon może
nauczać zarówno w cerkwi jak i poza nią. Diakon, który przyjął
stan zakonny nazywany jest w prawosławiu hierodiakonem. Starsi spośród diakonów, zwłaszcza przy katedrach biskupich noszą
w prawosławiu miano protodiakonów (spośród kleru diecezjalnego)
oraz archidiakonów (spośród kleru zakonnego).
7.3. Diakonisy
Obok diakonów – mężczyzn – przez długi okres czasu w Kościele posługiwały również diakonisy – kobiety62. Spotykamy je już
w czasach Nowego Testamentu (zob. Rz 16, 1) i później. Funkcja
diakonis przetrwała zarówno na Wschodzie jak i na Zachodzie przez
całe pierwsze tysiąclecie, po czym stosunkowo szybko zaczęła zanikać. W niektórych diecezjach istniały również przełożone diakonis
nazywane prezbiterydami. W pewnym okresie otrzymywały one
 K.Ch. Fe l m y, Współczesna teologia prawosławna, dz. cyt., s. 264.
 H. P a p r o c k i, Posługa diakonis w przeszłości i współcześnie, w: Prawosławie.
Światło ze Wschodu, dz. cyt., s. 407–414.
61
62

�Duchowieństwo w prawosławiu

105

święcenia według odrębnego rytu, co zostało z czasem zakazane,
aby uniknąć wrażenia, że posiadają one podobny status sakramentalny do księży. Po Soborze in Trullo zakazującym biskupom
współżycia małżeńskiego, diakonisami zostawały zwykle żony
kapłanów, których wybierano na biskupów. Ostatnie świadectwa
na Wschodzie, które mówią o diakonisach pochodzą z początków
XIV w., kiedy to występowały one już tylko w klasztorach. Oprócz
wymienionego wyjątku żony biskupa, diakonisą mogła zostać niezamężna kobieta lub wdowa, która ukończyła czterdziesty rok życia.
Przez święcenia przyjmowała zobowiązanie dozgonnego celibatu.
Jeśli następnie zawierała małżeństwo, nie tylko pozbawiana była
swojej funkcji, lecz również ekskomunikowana. Święcenia diakonisy mógł dokonać wyłącznie biskup. Odbywało się ono w czasie
Boskiej Liturgii według schematu właściwego święceniom wyższym.
Należy wyciągnąć z tego wniosek, że diakonisy były uważane za
osoby duchowne. Nigdy jednak nie pozwalano im przyjmować
święceń kapłańskich i biskupich.
Na podstawie dostępnych świadectw trudno stwierdzić, czy diakonisy wchodziły za ikonostas i posługiwały przy ołtarzu w czasie
Boskiej Liturgii. Niektórzy uważają, że taki wniosek można wyciągnąć na podstawie zachowanych rytuałów ich święceń, w których
występują terminy wskazujące na posługiwanie w liturgii. Inni
natomiast są zdania, że diakonisy nie mogły wchodzić za ikonostas,
ani czynnie uczestniczyć w sprawowaniu liturgii eucharystycznej.
Z całą pewnością, miały one za zadanie nauczanie prawd wiary
wśród kobiet, asystowanie przy ich chrzcie i czasami przy chrzcie
dzieci oraz posługę wśród chorych i potrzebujących pomocy. Mogły
również spełniać funkcje służebne przy biskupie lub kapłanie oraz
sprawować opiekę nad świątyniami.
Od lat siedemdziesiątych XX w. powróciła w prawosławiu sprawa
przywrócenia funkcji diakonatu żeńskiego, który nigdy nie został
zniesiony żadnymi przepisami, lecz z trudnych do prześledzenia

�106

ks. Andrzej Choromański

dzisiaj przyczyn samoistnie zaniknął. Kwestia ta postawiona została
już w 1976 r. na panortodoksyjnej konferencji w Agapia w Rumunii
i ciągle jest podnoszona w różnego rodzaju gremiach prawosławnych. Stwierdza się przy tym, że nie istnieją żadne przeszkody
kanoniczne dla przywrócenia diakonatu kobiet. Nie chodzi jednak
o zwykłą rekonstrukcję z odległej przeszłości, dlatego najpierw
konieczne jest dogłębne przestudiowanie, przemyślenie i zredefiniowanie roli diakonis w kontekście czasów współczesnych oraz
aktualnej roli kobiety w świecie i Kościele. Od połowy XX w. w Grecji
istnieje szkoła diakonis, po której ukończeniu kobiety pełnią różne
funkcje społeczne, charytatywne i wychowawcze w Kościele, ale nie
otrzymują święceń. Nie można jednak wykluczyć, że w przyszłości
Kościół prawosławny powróci do udzielania święceń diakonisom,
co by wzbogaciło i urozmaiciło prawosławny stan duchowny.
*  *  *
W każdej wspólnocie religijnej są osoby, które spełniają funkcję religijnych liderów. Ich zasadniczą rolą jest pośredniczenie
w kontaktach członków wspólnoty z Bogiem lub ogólnie ze sferą
nadprzyrodzoną. Jako że posługa ich dotyczy spraw ducha, określa
się im mianem osób duchownych.
Również Kościół prawosławny posiada swoich duchownych.
Są nimi osoby, które przyjęły sakrament kapłaństwa przynajmniej
w jednym z trzech możliwych stopni: diakonatu, prezbiteratu,
episkopatu. Tworzą oni tzw. hierarchię kościelną. Na najwyższym
stopniu hierarchii jest biskup, poniżej kapłan, najniżej stoi diakon.
Każda z tych kategorii osób duchownych posiada określone zadania
w Kościele oraz odpowiadającą im władzę duchową i jurysdykcyjną (prawną).
Zgodnie z wiarą prawosławną, stan duchowny jest pochodzenia
boskiego: ustanowił go sam Chrystus wybierając Apostołów i przeznaczając ich do posługi w Kościele. Swoje zadania Apostołowie

�Duchowieństwo w prawosławiu

107

przekazali biskupom i ich pomocnikom kapłanom i diakonom.
Z tej racji nie można zmienić raz ustalonej w Kościele struktury
hierarchicznej.
Zadaniem hierarchii jest nauczanie prawd wiary i zasad chrześcijańskiego życia, przewodniczenie modlitwom i celebrowanie
nabożeństw liturgicznych w cerkwi oraz kierowanie i zarządzanie
całokształtem życia określonej wspólnoty wiernych. Wszystko to
i inne możliwe zadania duchownych są wypełnianiem ich roli
pasterskiej, polegającej na prowadzeniu wiernych do Boga.
Prawosławie podkreśla z jednej strony służebną rolę duchowieństwa wobec wiernych świeckich, z drugiej zaś wielką godność
osób duchownych, którym należy się cześć ze strony świeckich,
gdyż reprezentują wobec nich samego Boga. W rzeczywistości,
osoba duchowna różni się od osoby świeckiej nie tylko sprawowanym urzędem i wykonywanymi funkcjami, lecz przede wszystkim
sakramentalnym znamieniem, które jest wyciśnięte na jej duszy
w momencie otrzymania chirotonii i pozostaje niezbywalne do końca życia. Duchowny, który zaprzestał spełniania swych funkcji lub
został pozbawiony urzędu, nie przestaje być diakonem, kapłanem
lub biskupem w zależności od święceń, które wcześniej przyjął.
W świadomości prawosławnych wybór stanu duchownego
wiąże się z powołaniem, czyli ze specjalnym wezwaniem, które
Bóg kieruje do człowieka, a ten odczytuje w swoim sercu i na nie
odpowiada. Pragnienie przyjęcia święceń jest oznaką powołania,
ale nie wystarcza, aby wstąpić do duchowieństwa. Potrzeba jeszcze
uznania tego powołania przez Kościół. Dokonuje tego zarówno
biskup, który dopuszcza kandydata do święceń jak i wspólnota
wiernych, która w momencie chirotonii wyraża wobec wyświęcanego swoją aprobatę (aksios). Podkreśla to fakt, że duchowni są
dla Kościoła, a nie Kościół dla duchownych.
Do pełnienia posługi duchownej w Kościele prawosławnym wymagane jest odpowiednie przygotowanie, które obejmuje formację

�108

ks. Andrzej Choromański

duchową, intelektualną i ogólnoludzką kandydata do święceń. Na
przestrzeni wieków istniały różne modele formacji. Również dzisiaj jest ona zróżnicowana w zależności od regionu oraz tego, czy
dana osoba wybiera kler biały (duchowieństwo żonate) czy kler
czarny (mnisi). Zawsze jednak przygotowanie do święceń wiąże
się z ukończeniem trwającego kilka lat seminarium duchownego.
Obecnie w Polsce seminarium trwa trzy lata i kończy się uzyskaniem stopnia licencjatu z teologii.
Obok duchownych, w Kościele prawosławnym istnieją też
osoby, które przyjęły tzw. święcenia niższe (chirotesje) – lektorzy
i subdiakoni. Nie są one wprawdzie duchownymi, lecz posługują
przy duchownych w czasie sprawowania nabożeństw i mają prawo
noszenia stroju duchownego – sutanny.
Kończąc, należy stwierdzić, że rola osób duchownych jest kluczowa dla życia Kościoła prawosławnego. Bez ich posługi nie tylko nie
mógłby on wypełniać swojej misji w świecie, lecz po prostu istnieć.
Rozumiejąc to, prawosławni obdarzają swoich duchownym głębokim szacunkiem i uznają ich autorytet w sprawach kościelnych.

�Ks. Marek Tatar

Duchowieństwo
w Kościele anglikańskim
Pośród wielu wyznań chrześcijańskich znajduje się anglikanizm,
który pośród studiujących jego skomplikowaną historię, tradycję
oraz strukturę, może prowadzić do bardzo zróżnicowanych postaw.
Wielokrotnie, zarówno w publikacjach, jak również wypowiadanych opiniach jest on zaliczany do jednego z wyznań protestanckich1. Sam jednak nigdy nie uważał siebie za jedno z tych, które
powstały w wyniku XVI – wiecznej reformacji. Zawiera w sobie
trendy reformacyjne, a jednocześnie nawiązuje i pragnie podtrzymywać status Ecclesia Anglicana, sięgającą czasów św. Augustyna
z Canterbury2. W całej historii anglikanizmu ukształtowały się
także właściwe mu struktury, które związane są z kapłaństwem.
Solidne potraktowanie zagadnienia domaga się przybliżenia dość
skomplikowanej sytuacji w trakcie formowania się anglikanizmu,
następnie samej istoty rozumienia kapłaństwa i jego struktury oraz
tendencji przeobrażeniowych związanych z jego obecną sytuacją
tego wyznania. Dla właściwego ujęcia konieczne staje się także
odniesienie do jego relacji w stosunku do Kościoła katolickiego.
1
 Por. M. C h a p m a n, Anglicanism, Oxford 2006, s. 4–5; B. K u m o r, Anglikanizm, w: Encyklopedia katolicka (EK), t. 1, Lublin 1995, s. 579.
2
 Por. M. C h a p m a n, Anglicanism, dz. cyt., s. 4; P. J a s k ó ł a, Wspólnota
anglikańska, w: Ku chrześcijaństwu jutra. Wprowadzenie do ekumenizmu, red.
W. Hryniewicz, J.S. Gajk, S.J. Koza, Lublin 1997, s. 178; K. K a r s k i, Anglikanizm,
„Oikoumene. Studia i Dokumenty Ekumeniczne”, 3–4(1998), nr 27–28, s. 51.

�110

ks. Marek Tatar

1. Kontekst historyczny genezy anglikanizmu
Zasadniczy okres związany z powstaniem Anglican Communion
związany jest z czasem panowania króla Henryka VIII. Został on
obdarowany tytułem defensor fidei (defender of the Faith) przez
papieża Leona X w 1521 r. za traktat teologiczny Assertio Septem
Sacramentorum (Defence of the Seven Sacraments), w którym,
broniąc sakramentów św., sprzeciwił się Marcinowi Lutrowi3.
Jak stwierdza P. Jaskóła pewnych elementów wpływających na
genezę anglikanizmu należy dopatrywać się znacznie wcześniej:
„Dzieje Kościoła Anglii na długo przed Reformacją nacechowane
były swoistym napięciem między potrzebą jedności i centralizacji
a potrzebą różnorodności i niezależności. Już w pierwszych wiekach
chrześcijaństwa na Wyspach Brytyjskich celtycki tradycjonalizm
stał w sprzeczności z rzymskimi tendencjami do uniformizacji”4.
Do bardzo istotnych wydarzeń historycznych należy zaliczyć
także dwa ważne dokumenty. Pierwszy z nich to Statute of Provisors (1303 r.), który zabraniał uiszczanie jakichkolwiek opłat
na rzecz instytucji poza Anglią5. Drugi to Statutes of Praemunire (1353 r.) wprowadzający szczególny status, polegający na
traktowaniu jako przestępcę każdego, kto chciałby wprowadzić
jakąkolwiek nową władzę. Tym samym zabroniono apelacji do
Rzymu i wymagana była zgoda króla na ogłaszanie rozporządzeń
papieskich, a także na przyjmowanie beneficjów kościelnych
(zostały wznowione w 1365; 1395 oraz 1529 r.). Na ten właśnie
dokument powoływał się król Henryk VIII w stosunku do kard.
T. Wolsey’a (mianowany w 1515 r. Lordem Kanclerzem przez Henryka VIII, od 1518 r. legat papieski w Anglii) oraz czasie swojego
 Por. Henryk VIII, w: Nowa Encyklopedia Powszechna, t. 3, Warszawa 2004,
s. 556.
4
 Por. P. J a s k ó ł a, Wspólnota anglikańska, art. cyt., s. 178.
5
 Por. B. K u m o r, Anglikanizm, art. cyt., s. 580.
3

�Duchowieństwo w Kościele anglikańskim

111

zrywania jedności z Rzymem. Istotnym elementem, który wpłynął
na powstanie podłoża anglikanizmu było połączenie świadomości
powszechności Kościoła ze swoistym „kultem” i szacunkiem do
monarchii w Anglii6. Jak stwierdza B. Kumor, w okresie późnego
średniowiecza Kościół w Anglii cechowała szeroka autonomia
w stosunku do Rzymu, prowadząca do charakteru Kościoła państwowego. Zaznaczał się także ogromny wpływ świeckich na
życie Kościoła. Mamy tu do czynienia ze wzrastającym antyklerykalizmem wynikającym z feudalistycznej postawy biskupów
oraz osób reprezentujących Kościół w Anglii. Należy podkreślić
znaczącą rolę T. More’a, który od 1929 r. był pierwszym świeckim
kanclerzem Królestwa. Wpływ władzy świeckiej na życie Kościoła
doprowadził do sytuacji, w której król Henryk VIII obsadził dwie
metropolie oraz 28 biskupstw7.
W tym kontekście należy także podkreślić znaczenie wystąpienia
Jana Wiklifa (1320–1384) wykładowcy „realistycznej” szkoły platońskiej w Oxfordzie. Przyjął on tezę, że Kościół jest rzeczywistością
faktycznie niewidzialną, posiadającą pierwowzór w niebiosach. Był
zwolennikiem predestynacjonizmu i dlatego wszelkie zewnętrzne
przejawy pobożności i kultu uważał za niepotrzebne. W sposób
bardzo otwarty sprzeciwiał się nadużyciom ówczesnego Kościoła.
Był autorem przekładu Biblii (1380–1384) w Oxfordzie. Uznaje
się go za jednego z wybitnych zwolenników lollardystów, których
należy uwzględnić, badając genezę anglikanizmu8.
 Por. S. N e i l l, Anglicanism, London 1977, s. 20–25.
 Por. B. K u m o r, Anglikanizm, art. cyt., s. 580.
8
 To społeczność rządzona przez świeckich i nawołująca do reform społecznych.
W roku 1395 powstał manifest, zawierający dwanaście artykułów, który nie akceptował zależności Kościoła w Anglii od Rzymu, odrzucał prawdę o przeistoczeniu,
celibat duchowieństwa, spowiedź wobec duchownego, poświęcenia, modlitwę
za zmarłych, pewne przejawy kultu i pobożności. Cechą charakterystyczną tego
ruchu był pacyfizm, por. P. J a s k ó ł a, Wspólnota anglikańska, art. cyt., s. 179.
6
7

�112

ks. Marek Tatar

Zerwanie jedności z Rzymem związane jest w sposób bezpośredni z osobą króla Henryka VIII (1491–1547). W 1509 r. poślubił on,
uzyskawszy dyspensę papieską, wdowę po swoim bracie Arturze,
Katarzynę Aragońską. Małżeństwo to pozostawiło tylko jedną
z pięciu córek, Marię, ale brak było męskiego następcy tronu. W tej
sytuacji po dziewiętnastu latach małżeństwa Henryk VIII chcąc
poślubić Annę Boleyn, zwrócił się do papieża Klemensa VII o unieważnienie poprzedniego związku. Proces początkowo prowadzony
w Londynie znalazł swój finał w Rzymie (1529 r.). Korzystając
z rady T. Cranmera, król poprosił o ekspertyzę wybitne Uniwersytety. Nastąpił podział opinii: angielskie, francuskie oraz północno-włoskie poparły króla, zaś hiszpańskie, południowo-włoskie oraz
Wittenberga wraz z M. Lutrem utrzymywały ważność pierwszego
małżeństwa. W tej sytuacji król 11 II 1531 r. zwołał generalne zebranie kleru angielskiego, które obwołało go głową Kościoła w Anglii. Był to moment kulminacyjny, stanowiący początek schizmy.
W 1532 r. parlament ponowił zakaz apelacji do Rzymu. T. Cranmer
mianowany prymasem Anglii ogłosił poprzednie małżeństwo
króla za nieważne, zaś z Anną Boleyn za ważne. W reakcji na te
posunięcia papież Klemens VII potwierdził ważność pierwszego
małżeństwa, jednocześnie ekskomunikując króla (11 VII 1533 r.).
Bardzo istotnym wydarzeniem było uchwalenie przez parlament
angielski pięciu ustaw dających królowi autonomię wobec Rzymu, które zawierały między innymi unarodowienie Kościoła oraz
odrzucenie wypowiedzi papieskich. Ostateczne Act of Supremacy
(3 XI 1534 r.) ogłosił króla „jedyną i najwyższą głową Kościoła
angielskiego” i zobowiązywał wszystkich do złożenia przysięgi
na wierność. Sprzeciw traktowano jak zdradę i usankcjonowano
karą śmierci. Ten akt zapoczątkował serie prześladowań Kościoła katolickiego i sukcesywne niszczenie go na terenach Anglii.
W latach 1536–1539 mamy do czynienia z mocnymi wpływami
luteranizmu na nowo powstały anglikanizm, który uwidocznił się

�Duchowieństwo w Kościele anglikańskim

113

w tzw. Anglikańskich artykułach. W odpowiedzi król ogłosił sześć
artykułów („krwawy statut”), w których pod sankcją ciężkich kar
nakazał przyjęcie przeistoczenia, komunii pod jedną postacią,
zachowanie celibatu, ślubów zakonnych i spowiedzi usznej9.
Nowy rozdział w dziejach anglikanizmu otwiera Edward VI,
małoletni syn Henryka VIII, w zastępstwie którego władzę sprawowała rada regencyjna. Można powiedzieć, że jest to czas eksplozji
wpływów protestanckich, którym przewodził kryptoluteranin
T. Cranmer. Wprowadził on do liturgii nowy ryt komunii zbliżony
do luterańskiego. Jak stwierdza K. Karski, Anglia stała się miejscem
azylu dla prześladowanych protestantów (M. Bucer, J. Łaski)10.
W oparciu o Act Uniformity z 1549 r. skasowano ryt rzymski
a wprowadzono do użytku Book of Common Prayer, który stał się
wykładnią, księgą liturgiczną i modlitewnikiem obowiązującym
do dnia dzisiejszego w anglikanizmie. Szczególnie drugie wydanie
zatwierdzone przez parlament z 1552 r. przyjmowało protestanckie zasady dogmatyczne w połączeniu z kalwińskim rozumieniem
Eucharystii. W kontekście podjętego zagadnienia bardzo istotne
jest podkreślenie roku 1550, w którym wprowadzono Ordinal,
czyli księgę zawierającą nowy ryt święceń biskupów, kapłanów
i diakonów. Towarzyszyło temu wydarzeniu wydanie w 1553 r.
przez T. Cranmera 42 artykułów wiary, wykazujących silny związek
anglikanizmu z protestantyzmem11.
Próba odbudowania katolicyzmu związana jest z osobą i panowaniem Marii I (1553–1558). Jednakże metody, które zastosowała
(np. kara ścięcia lub spalenia 273 zwolenników tendencji protestanckich, w tym T. Cranmera), przyniosły raczej skutek odwrotny,
 Por. M. C h a p m a n, Anglicanism, dz. cyt., s. 14–23; B. K u m o r, Anglikanizm, art. cyt., s. 581–582.
10
 Por. K. K a r s k i, Anglikanizm, art. cyt., s. 51.
11
 Por. M. C h a p m a n, Anglicanism, dz. cyt., s. 26–30; B. K u m o r, Anglikanizm, art. cyt., s. 581–582.
9

�ks. Marek Tatar

114

wzbudzając sympatię dla prześladowanych. Podjęto jednak szereg
działań, np. parlament odwołał listę ustaw antypapieskich i wystosował list do Rzymu z prośbą o pojednanie. Jej następczyni, którą
była córka Anny Boleyn, czyli Elżbieta I (1558–1603) wznowiła
Act of Supremacy i przywróciła Book of Common Prayer. Była to
odpowiedź wobec nieprzychylnej postawy w stosunku do niej,
jaką przyjął papież Paweł IV. Działaniom królowej sprzyjał nowy
arcybiskup Canterbury M. Parker. W 1563 roku na Generalnym
Zgromadzeniu kleru przyjęto 39 artykułów wiary, które przybrały
ostateczny kształt w 1571 r. W historii anglikanizmu mamy do
czynienia z próbami restytucji katolicyzmu, ale nie przyniosły one
większych rezultatów12. Wiek XVII zaznaczył się w anglikanizmie
wpływami purytanizmu oraz narastającymi podziałami w zależności od wpływu poszczególnych tendencji i ruchów protestanckich.
Należy podkreślić, że podziały te prowadziły do konfrontacji wewnątrz wyznania. Na tym tle uformowały się trzy frakcje Kościoła
anglikańskiego. Podkreślenie tego faktu jest niezwykle istotne,
ponieważ w sposób jednoznaczny rzutuje na sposób rozumienia
kapłaństwa oraz postrzegania hierarchii duchowieństwa.
Pierwszą z nich jest uformowany w XVI w. High Church (Kościół
Wysoki) nie akceptujący kalwińskiej interpretacji formuł wiary. Jego
rozwój zintensyfikował się w XIX w. (znamienny w tym względzie
jest tzw. Oxford Movement – Ruch oxfordzki)13. Podkreśla autorytet
 Por. K. K a r s k i, Anglikanizm, art. cyt., s. 51–52.
 Jego założycielem był J. Keble, a jako akt początkowy przyjmuje się jego
kazanie w 1833 r., wygłoszone w Oxfordzie na temat narodowej apostazji. Następne istotne wydarzenie to ogłoszenie Tracts for the Times – stąd innym określeniem, którego używano na określenie tego odnowicielsko-reformatorskiego
ruchu to „traktarianie”. Należy podkreślić znaczenie ostatniego traktatu n. 90,
którego autorem jest J.H. Newman. Podjął on próbę syntezy traktatów z nauką
Soboru Trydenckiego. Ostatecznie zarówno on jak również wielu uczestników
tego Ruchu przyjęło katolicyzm. J.H. Newman został beatyfikowany przez papieża
Benedykta XVI 19.09.2010 r. podczas Mszy św. w Cofton Park w Birmingham.
12
13

�Duchowieństwo w Kościele anglikańskim

115

Kościoła, historyczność episkopatu, rolę sakramentów, dąży do
przywrócenia niektórych form liturgicznych, a także życia chrześcijańskiego sprzed rozłamu (np. reaktywacja życia zakonnego).
Wewnątrz niego znajduje się nurt określany jako Anglo-catholic
Church, który podkreśla ciągłość historyczną Kościoła w Anglii,
eksponuje bardzo daleko idące związki z katolicyzmem (szczególnie
w stosunku do postrzegania Eucharystii)14.
Kolejną grupą anglikanów jest tzw. Low Church (Kościół Niski),
który określany jest jako ewangelicy lub purytanie. Sięga on korzeniami do J. Wesley’a. Wyróżnia ich: ewangelicki stosunek do słowa
Bożego, purytański kult religijny. Przyjmują chrzest jako symbol
działania łaski, podobnie jak Eucharystię, którą uważają jedynie
za pamiątkę. Odznaczają się dużym zaangażowaniem i posiadają
bardzo duży wkład w rozwój postawy ekumenicznej15.
Trzeci nurt to Broad Church (Kościół Szeroki), bardzo tolerancyjny,
o ukierunkowaniu liberalnym i modernizującym, niechętny wszelkim
ujęciom doktrynalnym, liturgicznym i organizacyjnym. Najpełniej
realizują charakter określany mianem comprehensivness zarówno
pod względem teologicznym jak również moralno-etycznym16.
Ogólnie należy stwierdzić, że Church of England posiada strukturę
hierarchiczną: biskupi, kapłani, diakoni, z arcybiskupem Canterbury
na czele, który nosi tytuł „prymasa całej Anglii”. Drugie miejsce
zajmuje arcybiskup Yorku z tytułem „prymas Anglii”. Diecezje
dzielą się na archidiakonaty, a te na dekanaty, zaś dekanaty na
parafie. Najwyższą władzą jest The National Assembly of the Church
of England, w skład którego wchodzą biskupi, księża oraz świeccy.
14
 Por. M. C h a p m a n, Anglicanism, dz. cyt., s. 75–81; 90–93; P. J a s k ó ł a,
Wspólnota anglikańska, art. cyt., s. 186–188; B. K u m o r, Anglikanizm, art. cyt.,
s. 582–583.
15
 Por. M. C h a p m a n, Anglicanism, dz. cyt., s. 86–87; P. J a s k ó ł a, Wspólnota
anglikańska, art. cyt., s. 186–188.
16
 Por. M. C h a p m a n, Anglicanism, dz. cyt., s. 130–132.

�116

ks. Marek Tatar

Podobne synody istnieją na poziomie prowincji, archidiakonatów,
diecezji, dekanatów oraz parafii. Ponieważ Kościół anglikański można w pełnym tego słowa znaczeniu określić jako „państwowy”, to
każdorazowy król jest koronowany przez Kościół i jest „najwyższym
rządcą Kościoła” (supreme governor). To on nominuje arcybiskupów,
biskupów, dziekanów oraz kanoników na wniosek premiera. Jest
także najwyższą instancją jurydyczną i liturgiczną. Związek ten
potwierdza przynależność arcybiskupów i biskupów Londynu, Durham oraz Winchester oraz 21 innych według kolejności nominacji
do Izby Lordów. Należy podkreślić, że Church of England nie jest
jedynym, ale pierwszym we Wspólnocie Anglikańskiej (Anglican
Communion). Wspólnota ta uważa się za przynależącą do Kościoła
powszechnego z własną nauką i strukturą. Obejmuje ona Kościoły
narodowe, autonomiczne oraz prowincje kościelne17.

2. Sakramenty, kapłaństwo i hierarchia
w Kościele anglikańskim
Zarys elementów historycznych bardzo klarownie wskazuje na
konieczność uwzględnienia rozumienia sakramentów w podjętym
17
 Wspólnota anglikańska zawiera następujących członków: The Church of England, The Church of Wales, The Church of Ireland, The Episcopal Church of Scotland,
The Protestant Episcopal Church in the USA, The Anglican Church in Canada, The
Church of India, Pakistan, Burma and Ceylon, The Church of England in Australia
and Tasmania, The Church of the Province of New Zealand, The Church of the Province
of South Africa, The Church of the Province of the West Indies (Antyle), Japan Holy
Catholic Church, The Holy Catholic Church of China, The Church of Province of West
Africa, The Church of Province of Central Africa, The Church of Province of Kenya,
The Church of Province of Tansania, The Church of Province of Uganda and Rwanda
– Burundi, The Episcopal Church of Brazil, do jurysdykcji arcybiskupa Canterbury
należą decezje: Seul, Korea, Singapur, Kuching, Jesselton, Bermudy, Gibraltar,
Rangun, Madagaskar, Mauritius, Chile, Boliwia i Peru, diecezja Europy (siedziba
w Brukseli). M. C h a p m a n, Anglicanism, dz. cyt., s. 94–115; B. K u m o r, Anglikanizm, art. cyt., s. 586–587; P. J a s k ó ł a, Wspólnota anglikańska, art. cyt., s. 183.

�Duchowieństwo w Kościele anglikańskim

117

zagadnieniu dotyczącym kapłaństwa, ponieważ one uwypuklają
nie tylko kontekst ale także pewne zależności. Mamy do czynienia z kilkoma paradoksami takimi jak: postawa Henryka VIII
przed schizmą oraz po jej zainicjowaniu, relacja państwowości
angielskiej w stosunku do Rzymu z uwzględnieniem szczególnych
klauzul, wpływy protestanckie (głównie za sprawą T. Cranmera)
oraz świadomość trwania w Kościele powszechnym. Wszystkie te
tendencje posiadały bardzo konkretny wpływ na kształtowanie
się teologii anglikańskiej – w tym teologii sakramentów wraz
z ewolucją rozumienia kapłaństwa. Należy zaznaczyć, że właściwie
nie mamy do czynienia w anglikanizmie ze stworzeniem własnej
konstrukcji dogmatycznej. Jak zaznacza P. Jaskóła, anglikanie
wręcz podkreślają odcięcie się od terminu „teologia anglikańska”18.
Na całokształt tego Kościoła posiada także wpływ decentralizacja
wyznania i brak wyraźnego ośrodka skupiającego władzę jurysdykcyjną oraz nauczycielską. Z tego względu mamy do czynienia
raczej z anglikańską świadomością wiary i chrześcijaństwa.
Nawiązując do tendencji protestanckich, przyjmują zasadę, aby
nie definiować niczego, co nie zostało wyraźnie podkreślone w Piśmie
Świętym, ale nie odrzucać także tego, co nie nosi wyraźnych cech
sprzeciwu wobec Boga. Całość tego zjawiska teologicznego określa
wspomniany już termin, który właściwie w pełnym brzmieniu jest
nieprzetłumaczalny na język polski a brzmi comprehensiveness. Najogólniej należy stwierdzić, że jest to pewna próba skonstruowania
via media, leżącą pomiędzy katolicyzmem a ujęciem ewangelickim.
Obok tego określenia funkcjonuje jeszcze jedno istotne, które posiada
wpływ na kształtowanie się wykładni nauczania i jest nim agreement
(consensus fidelium), oznaczający powszechną zgodę wiernych19.
 Por. P. J a s k ó ł a, Wspólnota anglikańska, art. cyt., s. 183.
 Por. M. C h a p m a n, Anglicanism, dz. cyt., s. 130–132. Autor określając,
czym jest dla Church of England termin comprehensiveness powołuje się na
Konferencję z 1948 r., cytując jej słowa: „We believe it is only through a compre18
19

�118

ks. Marek Tatar

Obok Pisma Świętego istotnym źródłem nauczania i wykładnią życia anglikańskiego jest Common Prayer Book, zawierający
39 artykułów wiary20. Księga ta posiada bardzo bogatą historię
rozwoju, sięgającą początków anglikanizmu. Ostatecznie zawiera
39 Artykułów wiary, będących centrum doktryny anglikańskiej.
Znajdujemy tam doktrynę zawierającą anglikańską naukę o Trójcy
Świętej, Wcieleniu, Duchu Świętym, źródłach wiary, 3 najstarsze
wyznania wiary Kościoła katolickiego, naukę o grzechu i odkupieniu, czyśćcu, odrzucenie nieomylności papieża i przyznanie
jurysdykcji nad Kościołem w Anglii królowi21.
Ze względu na podjęte zagadnienie dotyczące kapłaństwa, bardzo
istotą rzeczą jest pokreślenie sakramentologii anglikańskiej. Sięgając do Common Prayer Book w Art. XXV znajdujemy następujące
określenie sakramentów: „Sacraments ordained of Christ be not
only badges or tokens of Christian men’s profession, but rather they
be certain sure witnesses, and effectual sings of grace, and God’s
good will towards us, by the which he doth work invisibly in us, and
doth not only quicken but also strengthen and confirm our Faith
hensiveness which makes it possible to hold together in the Anglican Communion
understandings of truth which are held in separation in other churches, that the
Anglican Communion is able to reach out in different directions and do to fulfil
its special vocation as one of God’s instruments for the restoration the visible
unity if his whole church”. Z kolei Konferencja w Lambeth z 1968 r. określa ten
termin: „...implies that the apprehension of truth is a growing: we only gradually
succeed in ‘knowing the truth’.... Comprehensiveness implies a willingness to
allow liberty of interpretation, with a certain slowness in arresting or resisting
exploratory thinking”; S. N o w o s a d, Anglikanizm, w: Jan Paweł II. Encyklopedia dialogu i ekumenizmu, red. E. Sakowicz, Radom 2006, s. 33–60; K. K a r s k i,
Anglikanizm, dz. cyt., s. 58–61.
20
 Por. The Book of Common Prayer and Administration the Sacraments and
other Rites and Ceremonies of the Church according to the use of The Church
of England together with the proper lessons for Sundays and other Holy-Days,
London 1899.
21
 Por. R. N i p a r k o, Anglikańskie artykuły, w: EK, t. 1, s. 597.

�Duchowieństwo w Kościele anglikańskim

119

in him”22. Jak możemy zauważyć, anglikanizm bardzo wyraźnie
podkreśla: chrystocentryczne źródło ich pochodzenia, zewnętrzny
wyraz jako znaku, wewnętrzną treść sakramentu będącego sposobem
działania Boga w życiu człowieka. Szczególnie istotny jest ostatni
element, który zaznacza działanie Boga poprzez sakrament, umocnienie ale przede wszystkim należy podkreślić aspekt fideo-twórczy.
Wnikliwe studium anglikańskich Artykułów wiary bardzo wyraźnie wskazuje na przyjmowanie przez nich w sensie ścisłym
tylko dwóch sakramentów, które zostały ustanowione przez Jezusa
Chrystusa i posiadają bardzo wyraźne i oczywiste podstawy w Piśmie Świętym. Należą do nich: chrzest oraz Wieczerza Pańska23.
Pozostałe pięć, tj. bierzmowanie, pokuta, kapłaństwo, małżeństwo
oraz namaszczenie chorych, nie przyjmują jako sakramenty w sensie ścisłym. Uzasadniając taki podział, twierdzą, że pochodzą one
„częściowo” ze „zniekształconego naśladowania Apostołów” (being
such as have grown partly of the corrupt fallowing of the Apostles),
„częściowo” zaś mają one źródło jako „stany życia dopuszczone
przez” Pismo” (partly are states of life allowed in the Scriptures)24.
Nie budzi wątpliwości przyjęcie chrztu, który współbrzmi z nauczaniem Kościoła katolickiego, a także innymi Kościołami protestanckimi. Nie budzi zastrzeżenia zarówno chrzest niemowląt,
jak również dorosłych25.
 Por. The Book of Common Prayer..., dz. cyt. Tekst ten po przetłumaczeniu
na język polski brzmi następująco: „Sakramenty ustanowione przez Chrystusa
są nie tylko symbolami, czy oznakami chrześcijańskiego wyznania, ale raczej są
to pewne, niezawodne świadectwa i skuteczne znaki łaski i dobroci woli Bożej
wobec nas, przez które Bóg nie tylko niewidzialnie działa w nas i nie tylko ożywia,
ale także umacnia i utwierdza naszą wiarę w Niego”.
23
 Por. tamże. Dosłowne brzmienie jest następujące: „There are two Sacraments ordained of Chris tour Lord in the Gospel, that is to say, Baptism and the
Supper of the Lord”.
24
 Tamże.
25
 Por. tamże Art. XXVII.
22

�120

ks. Marek Tatar

Niezwykle interesująca pozostaje analiza relacji, jaka zachodzi
pomiędzy Eucharystią oraz kapłaństwem, która w Kościele katolickim posiada charakter nierozdzielny oraz przyczynowo-skutkowy.
Swój sposób widzenia Wieczerzy Pańskiej ujmuje w Art. XXVIII.
Wynika z niego jasno, że anglikanie przyjmują wino i chleb nie
tylko jako zewnętrzne znaki, które są widzialne i zgodne z nakazem
Jezusa Chrystusa. Jest to rzeczywiste przyjęcie Ciała i Krwi Jezusa
Chrystusa26. Jest to zatem sakrament w sensie ścisłym, ponieważ
Chrystus ustanowił go w sposób bezpośredni. Część teologów anglikańskich przyjmuje tomistyczną teorię przeistoczenia27. Owocami
tego sakramentu jest umocnienie jedności z Chrystusem, Kościołem
i umocnieniem ukierunkowanym na życie wieczne oraz pełnię
zjednoczenia z Bogiem, odpuszczenie grzechów. Od przyjmującego
wymaga się żywej wiary, ufności w miłosierdzie Boże oraz łaskę
Jezusa Chrystusa. Jak twierdzi Katechizm anglikański, konieczne
jest szczere wyznanie grzechów. Przyjmują także, że szafarzem
może być biskup lub kapłan, pozostający w sukcesji apostolskiej28.
W tym kontekście bardzo istotne pozostaje pytanie o sposób
rozumienia w anglikanizmie natury i charakteru kapłaństwa. Jak
zostało wspomniane, nie przyjmują oni kapłaństwa jako sakramentu
w ścisłym znaczeniu. W związku z tym Artykuły wiary nie zajmują się
w sposób bezpośredni naturą kapłaństwa. Art. XXX omawia relację
posługi w stosunku do Kościoła, stwierdzając: „It is no lawful for any
man to take upon him the office of public preaching or ministering
 Por. tamże Art. XXVIII.
 W następujący sposób określa przeistoczenie Art. XVIIII: „Transupstantiation (or the change of the substance of Bread and Wine) in the Supper of the
Lord, cannot be proved by holy Writ; but it is repugnant to the plain words of
Scripture, overthroweth the nature of a Sacrament and hath given occasion to
many superstitions”.
28
 Por. B. K u m o r, Anglikanizm, art. cyt., s. 589; K. K a r s k i, Anglikanizm,
art. cyt., s. 61.
26
27

�Duchowieństwo w Kościele anglikańskim

121

the Sacraments in the Congregation, before he be lawfully called and
sent to execute the same”29. Kolejne punkty dotyczące kapłaństwa
to Art. XXXII, mówiący małżeństwie księży oraz XXXVI, odnoszący
się do konsekracji arcybiskupów, biskupów, księży oraz diakonów
(bardzo mocno nawiązujący do ustaleń króla Edwarda VI)30.
Jak zatem możemy zauważyć, w samej terminologii anglikańskiej mamy do czynienia z pojęciami: archbishop, bishop,
priest deacon. Początkowo ordynacja kapłańska w anglikanizmie
dokonywała się według rytu rzymskokatolickiego. Właściwy ryt
święceń znajduje się we wspomnianej już księdze zwanej Ordinal
wydanej przez T. Cranmera za panowania Edwarda VI (1550 r.),
(zmodyfikowany w latach 1552,1563, 1622 – ta ostatnia modyfikacja obowiązuje do dnia dzisiejszego). To właśnie dlatego każde
wydanie Common Prayer Book w XXXVI Art. do niego się odwołuje.
Anglikanie przyjmują święcenia kapłańskie jako praktykę apostolską, zachowując formę czyli nałożenie rąk oraz modlitwę święceń
związaną z udzieleniem Ducha Świętego oraz władzy adekwatnej
do stopnia święceń. Nałożenie rąk oraz modlitwa święceń stanowią
istotę i są także zewnętrznymi znakami ustanowienia kapłanem dla
posługi wspólnocie wierzących. Ryt namaszczenia oraz wręczenie
naczyń liturgicznych w czasie obrzędów uważają anglikanie za
ryt uzupełniający, ponieważ według ich opinii nie były stosowane
przez Apostołów i ich następców. Jak wykazują W. Hryniewicz
oraz M. Ziółkowski, mamy do czynienia z pewnym paradoksem
polegającym na tym, że Art. XXV odmawia kapłaństwu sakramentalności, natomiast teologowie anglikańscy broniąc sukcesji,
tradycji apostolskiej oraz uczestnictwa w Kościele powszechnym,
bronią sakramentalności święceń31.
 The Book of Common Prayer..., dz. cyt., Art. XXIII.
 Por. tamże, Art. XXXII; XXXVI.
31
 Por. W. H r y n i e w i c z, M. Z i ó ł k o w s k i, Anglikańskie święcenia, w: EK,
t. 1, s. 598.
29
30

�122

ks. Marek Tatar

Od wieku XVII mamy do czynienia z nieustanną dyskusją na
temat ważności święceń anglikańskich. Na gruncie teologicznym
spotykamy się w tym względzie z wieloma rozbieżnościami. Są one
podyktowane, jak to już wcześniej zostało stwierdzone, wieloma
podziałami wewnątrz samego anglikanizmu. Zatem problem sukcesji pozostaje bardzo wątpliwy. Należy pokreślić, że pozostaje on
Kościołem hierarchicznym. Schizma, jaka dokonała się za czasów
Henryka VIII, zachowała taką strukturę Kościoła. Ordinal zaznacza, że Kościół w Anglii zachowuje taką strukturę, nawiązując do
Kościoła pierwszych wieków, ponieważ posiada on bezpośrednie
pochodzenie od Jezusa Chrystusa. Problem hierarchiczności stał
się także podstawą do dyskusji, dotyczącej jej relacji w stosunku
do istoty Kościoła. W związku z tym uformowały się dwa stanowiska: pierwsze mówi, że stanowi ona istotę (esse). Jej zwolennikiem był np. Richard Montague (1577–1641). Drugie uważa, że
raczej jest lepszą formą jego organizacji i Kościół bez hierarchii
jest w pełni Kościołem. Problem ten domaga się wyjaśnienia sposobu rozumienia επισκοπε (episkope), ponieważ stanowi centrum
rozumienia święceń, sukcesji oraz hierarchiczności. Zachowanie
episkopalności w anglikanizmie32 zostało przypieczętowane na Konferencji w Lambeth w 1888 r., zaś arcybiskupi Canterbury i Yorku
w odpowiedzi na bullę Leona XIII Apostolicae curae z 29 III 1897 r.
stwierdzili, że episkopat anglikański nie wywodzi się od M. Parkera i jego konsekratora W. Barlowa, których święcenia nie były
ważne ale od W. Lauda konsekrowanego w łączności sukcesyjnej
z biskupami irlandzkimi i włoskimi33. Bardzo ważny wkład w rozumienie episkopalności wniosły kolejne Konferencje w Lambeth
 Por. R.P.C. H a n s o n, The nature of the Anglican Episcopate, w: Lambeth
Essays on ministry, Essays written for the Lambeth Conference 1968, red. Archbishop
Canterbury, London 1969, s. 79–80.
33
 Por. W. H r y n i e w i c z, M. Z i ó ł k o w s k i, Anglikańskie święcenia, art. cyt.,
s. 598.
32

�Duchowieństwo w Kościele anglikańskim

123

(1948 r., 1968 r.) wskazując na konieczność struktury episkopalnej
(ta pierwsza) oraz przyjmując interpretację jej natury (druga).
Szczególnie druga podkreśliła także jego istotne znaczenie jako
katolickiego dziedzictwa w anglikanizmie34. Z kolei Konferencja
w Lambeth w 1978 r. zaznaczyła, że konsekracja biskupia dokonująca się w wierze apostołów jest kontynuacją ich posłannictwa
i realizacją w obrębie Kościoła35. Do tego posłannictwa należy służba
ludowi Bożemu poprzez nauczanie, strzeżenie doktryny, opiekę
nad powierzonymi wiernymi (oversight). Wszystko to realizuje
w ścisłym powiązaniu z synodem, którego postanowienia biskup
zatwierdza. Należy także podkreślić element, który posiada swoje
mocne historyczne podstawy, tzn. powiązanie episkopalności ze
strukturami państwowymi36.
Ogromnym wyłomem oraz kontrowersją, także w łonie Kościoła
anglikańskiego w kwestii święceń kapłańskich, stała się ordynacja kobiet. Dokonało się to na mocy uchwały Anglikańskiej Rady
Konsultacyjnej z roku 1971, która otwiera możliwość podjęcia
takiej decyzji w sposób wolny w każdej z prowincji i wspólnot
anglikańskich. W 1976 r. udzielono święceń kapłańskich kobiecie
w Kościele episkopalnym w Stanach Zjednoczonych, natomiast Barbara Harris została wyświęcona na biskupa (sufragan). W 1992 r.
święcenia kapłańskie otrzymała pierwsza kobieta w Anglii. W tym
samym czasie Penelope Jamieson (Kościół anglikański w Nowej
Zelandii) została pierwszym biskupem diecezjalnym. W roku 1994
Synod Generalny Kościoła w Anglii podjął uchwałę o święceniu
kobiet (Bristol oraz Canterbury). Równie trudnym problemem jest
zgoda Amerykańskiego Kościoła Episkopalnego (2003 r.) na świę Por. Lambeth Conference 1968. Resolutions and Reports, London 1968.
 Por. tamże.
36
 Por. P. K a n t y k a, Misterium biskupie w dialogu katolicko-anglikańskim,
„Studia Oecumenica”, 2(2002), s. 63–64.
34
35

�124

ks. Marek Tatar

cenia biskupie oraz kapłańskie homoseksualistów37. Z pewnością
te wydarzenie zaciemniają właściwy sposób rozumienia natury
kapłaństwa, a tym samym w sposób bardzo poważny utrudniły
dialog anglikański z innymi wyznaniami (katolicyzm, prawosławie).
Spowodowały także bardzo konkretną reakcję w łonie samego
anglikanizmu, skutkującą licznymi konwersjami do katolicyzmu
oraz reakcją Kościoła katolickiego na te tendencje. Odpowiedzią
na te tendencje jest Konstytucja apostolska Anglicanorum coetibus
Papieża Benedykta XVI (4 XI 2009 r.)38.

3. Relacja Kościoła katolickiego
do kapłaństwa w anglikanizmie
Zerwanie jedności z Kościołem oraz nałożone ekskomuniki
w historii relacji katolicko-anglikańskich zaowocowały, jak na to
wskazują badania historyczne, bardzo krwawymi prześladowaniami ciągnącymi się aż do początków XIX w. Elżbietańskie ustawy
odbierały katolikom prawa cywilne. W końcowej fazie nie mamy
wprawdzie do czynienia z prześladowaniami krwawymi ale społeczno-moralnymi oraz separatystycznymi (dopiero w 1823 r. ogłoszono
zupełną wolność Kościoła katolickiego w Anglii). Wykluczanie
katolików z pełnienia funkcji społecznych, politycznych a także
marginalizowanie ich znaczenia posiadało charakter powszechny.
 Por. K. K a r s k i, Anglikanizm, art. cyt., s. 62.
 Por. B e n e d y k t XVI, Konstytucja apostolska Anglicanorum coetibus, Rzym
04.11.2009 r. Papież, nawiązując do nauki Soboru Watykańskiego II (KK, n. 23),
bardzo jednoznacznie stwierdza we wprowadzeniu do dokumentu: „W ostatnim
czasie Duch Święty pobudził grupy anglikanów, by wiele razy i usilnie prosili
o przyjęcie także grupowe do pełnej komunii katolickiej. Stolica Apostolska na
takie prośby odpowiedziała przychylnie. Istotnie, Następca Piotra, któremu Pan
Jezus zlecił zadanie zapewnienia jedności episkopatu oraz przewodniczenia i gwarantowania powszechnej komunii wszystkich Kościołów, nie może nie zapewnić
środków niezbędnych do realizacji tego świętego pragnienia”.
37
38

�Duchowieństwo w Kościele anglikańskim

125

Sytuacja ta posiadała przełożenie na charakter relacji wewnątrzangielskich. W cały ten nurt włącza się sposób postrzegania Kościoła
anglikańskiego oraz jego duchowieństwa zarówno przez Rzym, jak
również Kościół katolicki w Anglii. Nie bez znaczenia pozostaje
także wpływ Oxford Movement wraz z takimi przedstawicielami
nurtu teologicznego jak bł. John Henry Newman (1801–1890)
oraz Edward Bouverie Pusey (1800–1882).
Sięgając do początków anglikanizmu, należy podkreślić, że posiadamy szereg dokumentów, które problemem kapłaństwa w anglikanizmie zajmują się od początku. Należy wymienić: List Juliusza III do
kardynała legata Regionalda Pole (8 III 1554 r.), List kard. Reginalda
Pole do bpa Norwich (29 I 1555 r.). W 1555 roku papież Paweł IV
bullą Praeclara carissimi uznał święcenia anglikańskie za nieważne
i jednocześnie nakazywał księżom konwertytom przyjmować je powtórnie. Problem ciągle pozostawał niejasny, natomiast anglikanie
pokreślili ciągłość sukcesji i udział w tradycji apostolskiej. Wskutek
zwrócenia się pod koniec XIX w. do papieża takich osób jak: Lord
Halifax, Abbé Portal, Gasparri oraz Duchesne, papież Leon XIII,
przy udziale kard. H.A. Vaughana oraz o. F Portala, powołał komisję, stawiając na jej czele kard. C. Mazzellę. Orzekła ona również
święcenia anglikańskie za nieważne i uzyskała poparcie Świętego
Oficjum. Papież Leon XIII ogłosił końcowe wyniki bullą Apostolicae
curare z 13 IX 1896 r., stwierdzając, że w święceniach kapłańskich
w Kościele anglikańskim brak jest jednoznacznych gestów, przekazujących władzę składania ofiary39. Bardzo istotne są następujące
39
 Breviarium fidei, Poznań 1988, s. 554. Na podkreślenie zasługują szczególnie następujące słowa dokumentu: „Albowiem pewnie zostało stwierdzone, że
faktycznie było tak iż, dwojaki był status tych mężów: ci z nich którzy prawdziwie
otrzymali święcenia kapłańskie, zwłaszcza że to albo jeszcze przed odstępstwem
Henryka, albo jeśli po tym fakcie i od szafarzy chociaż nie wolnych od błędu,
jednak zachowujących zwyczaj rytu katolickiego; z kolei inni, którzy zostali promowani według Rytuału edwardiańskiego, i z tej przyczyny mogliby dopiero zostać

�126

ks. Marek Tatar

słowa dokumentu: „Dlatego w tej właśnie sprawie, wszystkich
Papieży Poprzedników dekrety stosownie do tego stwierdzające,
w pełni je potwierdzając a nawet niejako naszym autorytetem je
ponawiając, z naszej inicjatywy, jako pewną opinię, ogłaszamy
i deklarujemy: święcenia dokonane w rycie anglikańskim, były i są
nieważne i w każdym przypadku są niebyłe”40.
dopuszczeni do święceń, ponieważ przyjęli święcenia nieważne. Nie było także
innego równie jasnego stanowiska Papieży, jak to nadzwyczaj wyraźnie potwierdza
list jego legata, z dnia 29 stycznia 1555 r., który udziela swoich pełnomocnictw
biskupowi Norwich. I to wszakże jeszcze bardziej należy mieć na uwadze, co
ten sam list, który był wydany przez Juliusza III, mówi o swobodnym używaniu
papieskich pełnomocnictw, także i w tej kwestii, co do której urząd konsekracji,
odejmuje z obrządku i nie zachowana jest forma przyjęta w Kościele; a mowa
tu wyraźnie o tych, którzy zostali konsekrowani według rytu edwardiańskiego,
ponieważ prócz tej formy i formy katolickiej nie było wówczas żadnej innej
w Anglii”. Istotne jest stwierdzenie: „Już słowa, które aż do ostatnich czasów
były stosowane u Anglikanów jako forma właściwa święceń kapłańskich, to jest
«Przyjmij Ducha Świętego» (Accipe Spiritum Sanctum), bardzo niewiele znaczą
w określeniu święceń prezbiteratu czy też jego łaski i władzy, która w szczególności jest władzą konsekrowania i składania w ofierze prawdziwego Ciała i Krwi
Pańskiej (Sobór Trydencki, sesja XXIII, O sakramencie święceń, kan. 1), tej ofiary,
która nie jest tylko samym wspomnieniem ofiary dokonanej na Krzyżu (Sobór
Trydencki, sesja XXII, O Ofierze Mszy św., kan. 3.). Forma ta została potem powiększona przez następnie dodane słowa: dla wypełniania urzędu i czynności
prezbitera (ad officium et opus presbyteri): co świadczy bardzo dobrze o tym, że
sami Anglikanie dostrzegli że pierwsza formuła miała braki i była nieodpowiednia.
Dodanie tego, jeżeli nawet mogłoby być uznane za prawomocne znaczenie dla
zaistnienia formy, zostało wprowadzone w czasie późniejszym, już po upływie
wieku od wprowadzenia Ordinale eduardianum, kiedy zniszczona hierarchia nie
posiadała żadnej władzy udzielania święceń”. Ostatecznie papież konkluduje:
„Stąd, ponieważ sakrament święceń kapłańskich i prawdziwe kapłaństwo Chrystusa w rycie anglikańskim zostało wewnętrznie usunięte, także i w udzielaniu
święceń biskupich w tym rycie w żaden sposób kapłaństwo nie jest udzielane,
w żaden sposób też nie jest rzeczywiście i prawnie udzielane biskupstwo, a tym
bardziej to co jest najważniejsze w urzędzie biskupim to jest, wyświęcanie szafarzy
do sprawowania i ofiarowania najświętszej Eucharystii”, tamże.
40
 Tamże.

�Duchowieństwo w Kościele anglikańskim

127

W uzasadnieniu papież powołał się także na poprzednie dokumenty. Problem polega na tym, że wszyscy biskupi Kościoła
anglikańskiego otrzymali święcenia z rąk bp. Mateusza Parkera,
który z kolei przyjął święcenia od bp. Barlowa 17 XII 1559 r. Jest
to czas panowania Elżbiety I, w którym posługiwano się wspomnianym już Ordinal Edwarda VI. Podane tam obrzędy święceń
nie zawierają obrzędu udzielanego przed rozłamem. Jak wynika
z teologii kapłaństwa w ujęciu anglikańskim, nie uważają oni kapłaństwa jako sakramentu dającego władze sprawowania innych
sakramentów. Raczej słaniali się ku luterańskiemu widzeniu go
jako proklamacyjnego posłannictwa, które człowiek otrzymuje
od zwierzchników społeczności. Dokument ten doczekał się odpowiedzi arcybiskupów Canterbury oraz Yorku, która stwierdza,
że w Kościele anglikańskim istnieje intencja udzielania urzędu
kapłańskiego ustanowionego przez Chrystusa ze wszystkim, co
on zawiera. Bardzo ożywiona dyskusja nad tym problemem zaangażowała wielu teologów katolickich, jak również niekatolickich
(G. Dix, W.H. van de Pol, M. Villain, H. Küng). Ostatni z nich
proponował zastosowanie rozszerzenia pragnienia święceń tak
jak w przypadku sakramentu chrztu41.
Kapłaństwo urzędowe oraz zagadnienie święceń było także
przedmiotem obrad Anglican-Roman Catholic International Commission (ARCIC) powołanej do istnienia w 1969 roku. Dwa spotkania
tejże Komisji zostały poświęcone interesującemu nas zagadnieniu,
tj. 30 VIII – 7 IX 1972 w Gazzada oraz 8 VIII – 6 XI 1973 r. w Canterbury. Ich owocem jest wydanie uzgodnionego oświadczenia
Ministry and Ordination zaś po spotkaniu w Salisbury (12–20 I
1979 r. dodano Wyjaśnienie (Elucidations on Ministry). Zasadnicze
treści dokumentu wskazują na miejsce urzędu w Kościele i jego
 Por. W. H r y n i e w i c z, M. Z i ó ł k o w s k i, Anglikańskie święcenia, art. cyt.,
s. 598.
41

�128

ks. Marek Tatar

związek z działaniem Ducha Świętego. Podkreślono znaczenie
tradycji apostolskiej i trójstopniowość urzędu w Kościele. Swoje
odzwierciedlenie znajduje także problem samych święceń, które
posiadają swoje ukierunkowanie na sprawowanie sakramentów
oraz posługę słowa. Biskup jest szafarzem święceń i dokonuje
się to poprzez akt sakramentalny. Wyjaśnienia dotyczą właściwego rozumienia kapłaństwa powszechnego oraz sakramentalnego,
sakramentalności święceń, oraz ponownego rozpatrzenia przez
Kościół katolicki ważności święceń anglikańskich. Równie ważny
jest Końcowy Raport ARCIC I (25 VIII – 3 IX 1981 r. – Windsor),
zawierający A Statement on The Doctrine of Ministry. Odsłania on
istotne różnice dotyczące niejednoznaczności rozumienia kapłaństwa
sakramentalnego w stosunku do charakteru ofiarniczego Eucharystii
(kapłan występuje in persona Christi). W tym kontekście konieczne
jest wyjaśnienie anglikańskiego Art. XXV dotyczącego rozumienia
natury kapłaństwa i pojawiających się anglikańskich tendencji ku
ordynacji kobiet42. Na tym tle warto podkreślić jeszcze jeden istotny
dokument, którym jest Clarifications of certain aspects of the agreed
statements on Euchacharist and Ministry at the first Anglican-Roman
Catholic International Commission (09.1993 r.), w którym Stolica
Apostolska bardzo wyraźnie podkreśla wyżej wyszczególnione kwestie, domagające się wyjaśnienia i doprecyzowania43.
 Por. Ministry and Ordination. The Canterbury Statement. An Agreed Statement by the Anglican-Roman Catholic International Commission, London 1973;
Kongregacja do Spraw Nauki Wiary, Katolicka odpowiedź na Raport końcowy
Międzynarodowej Komisji Anglikańsko-Rzymskokatolickiej 6 grudnia 1991 r., w: Ut
unum. Dokumenty Kościoła katolickiego na temat ekumenizmu 1982–1998, red.
S.C. Napiórkowski, K. Leśniewski, J. Leśniewska, Lublin 2000, s. 125; S.  N o w o s a d, Anglikanizm, art. cyt., s. 47–48.
43
 Należy także podkreślić znaczenie Listu Kongregacji Nauki Wiary do J.E. Biskupa Wschodniej Anglii Alaina C. Clarka w sprawie dialogu ze Wspólnotą anglikańską – 21 marca 1982 r., w: Ut unum, dz. cyt. s. 128–129; W. K a s p e r, Harvesting
the fruits, London 2009, s. 99–110.
42

�Duchowieństwo w Kościele anglikańskim

129

Jak już zostało wspomniane, ogromnym wyłomem jest zaakceptowana ordynacja kobiet. Decyzja ta sprowokowała ogromną
dyskusję nad tym zagadnieniem a jednocześnie stała się trudną
przeszkodą w dialogu anglikańsko-katolickim w powołanej Komisji ARCIC44. Papież Paweł VI wystosował list do abp. Canterbury
F.D. Coggana i jednocześnie poprosił Kongregację Nauki Wiary
o przygotowanie dokumentu wyjaśniającego stanowisko Kościoła rzymsko-katolickiego w tym względzie. Jest nim Deklaracja
Kongregacji Nauki Wiary o dopuszczeniu kobiet do kapłaństwa
urzędowego Inter insignores (15 X 1976 r.). Powołując się na osobę Jezusa Chrystusa, postawę Apostołów oraz głęboką refleksję
teologiczną, dokument konkluduje: „Nie ma więc podstaw, by
proponować dopuszczenie kobiet do święceń w oparciu o równość
praw przysługujących ludziom, a więc i chrześcijanom” [...] „Byłby
w wielkim błędzie co do natury kapłaństwa urzędowego ten, kto
zaliczałby je do praw przysługujących człowiekowi, ponieważ
Chrzest nie daje nikomu prawa posługi publicznej w Kościele. Nie
udziela się bowiem komuś kapłaństwa dla uznania czy osobistej
korzyści, ale by służył Bogu i Kościołowi. Co więcej, stanowi ono
powołanie specyficzne i całkowicie łaskawe: „Nie wyście Mnie
wybrali, ale ja was wybrałem i ustanowiłem” (J 15, 16; Hbr 5, 4)45.
Niezwykle istotnie znaczenie posiada wkład bł. Jana Pawła II,
który uwidacznia się w bezpośrednich spotkaniach i deklaracjach
z przedstawicielami Kościoła anglikańskiego. Jego wizyta w 1982 r.
w Anglii zaowocowała między innymi Wspólną Deklaracją Papieża
Jana Pawła II i Arcybiskupa Canterbury Roberta Runcie46. Z kolei dru44
 Por. P. J a s k ó ł a, Kościół anglikański a ekumenizm, w: Ku chrześcijaństwu
jutra, dz. cyt. s. 323.
45
 Breviarium fidei, red. I. Bokwa, Poznań 2007, s. 1462.
46
 Por. Wspólna Deklaracja Papieża Jana Pawła II i Arcybiskupa Canterbury
Roberta Runcie. Katedra w Canterbury, 29 maja 1982 r., w: Ut unum, dz. cyt.,
s. 351–352.

�130

ks. Marek Tatar

ga podpisana przez tych samych Jana Pawła II oraz abp. R. Runcie
(2 X 1989 r.), podkreśla bardzo wyraźnie rozbieżności i przeszkody w rozumieniu kapłaństwa47. Istotne miejsce zajmuje Wspólna
Deklaracja Papieża Jana Pawła II i Arcybiskupa George’a Leonarda
Careya, w której znajdujemy wyraźne stwierdzenie: „Także udzielanie święceń kapłańskich i biskupich kobietom w niektórych
prowincjach anglikańskich coraz wyraźniej staje się przeszkodą
dla pojednania i stwarza nową sytuację”48. Należy także podkreślić
wkład encykliki Ut unum sint, która poszerza refleksję nad tymi
zagadnieniami, podjętą przez Sobór Watykański II (DE, n. 22)49.
*  *  *
Zagadnienie kapłaństwa w anglikanizmie posiada swoje bardzo
istotne znaczenie. Warto podkreślić, że właściwe jego ujęcie domaga
się umieszczenia go w całości kontekstu historycznego. Historia
rozwijającego się katolicyzmu w Anglii w relacji do władzy świeckiej
a także specyfika tej części Europy stworzyła charakterystyczne
warunki w kontaktach z Rzymem. Jednocześnie należy podkreślić
takie czynniki, jak: ścisły związek władzy duchownej oraz świeckiej,
feudalistyczny charakter duchowieństwa angielskiego, rozwiązłość
47
 Por. Wspólna Deklaracja Papieża Jana Pawła II i Arcybiskupa Canterbury
Roberta Runcie. Katedra w Canterbury, 2 października 1989 r., w: Ut unum,
dz. cyt., s. 359.
48
 Wspólna Deklaracja Papieża Jana Pawła II i Arcybiskupa George’a Leonarda
Careya. Rzym, 5 grudnia 1996 r., w: Ut unum, dz. cyt., s. 365–366.
49
 Por. DE, n. 22. Należy podkreślić następujące słowa nauczania soborowego:
„Pomimo, że odłączonym od nas Wspólnotom kościelnym brakuje pełnej jedności
z nami, wypływającej z chrztu, i choć w naszym przekonaniu nie przechowały
one właściwej i całkowitej rzeczywistości eucharystycznego misterium, głównie
przez brak sakramentu kapłaństwa, to jednak sprawując w Świętej Uczcie pamiątkę śmierci i zmartwychwstania Pańskiego, wyznają, że oznacza ona życie
w łączności z Chrystusem i oczekują Jego chwalebnego przyjścia. Wobec tego
nauka o Uczcie Pańskiej, o innych sakramentach i kulcie oraz o posługach Kościoła
powinna stanowić przedmiot dialogu”.

�Duchowieństwo w Kościele anglikańskim

131

Henryka VIII połączona z pragnieniem posiadania męskiego następcy tronu oraz wpływy T. Cromwell’a i T. Cranmer’a. Bolesne
rozdarcie, które było zerwaniem łączności pomiędzy Rzymem oraz
Kościołem w Anglii, doprowadziło do ukonstytuowania się Church
of England z własną koncepcją eklezjologii oraz sakramentologii,
nieuznającej kapłaństwa za rzeczywisty sakrament. Utrata jedności
doprowadziła do nieuznawania święceń anglikańskich za ważne
ze strony Kościoła katolickiego. Ważność święceń jest jednym
z istotnych elementów prowadzonego dialogu w ramach ARCIC.
Sytuację utrudnia ordynacja kobiet do prezbiteratu oraz biskupstwa
w Kościele anglikańskim. Jednocześnie ten czynnik spowodował
liczne konwersje anglikanów do Kościoła katolickiego, które zostały
unormowane przez papieża Benedykta XVI Konstytucją apostolską Anglicanorum coetibus. Problem kapłaństwa sakramentalnego
w samym anglikanizmie a także w relacji do Kościoła katolickiego
domaga się dalszej wytężonej pracy.

��Ks. Ignacy Bokwa

Duchowieństwo w protestanckim
Kościele reformowanym
(kalwinizmie)

Termin „duchowny” w naturalny sposób postrzegamy w perspektywie naszych doświadczeń z Kościołem katolickim, jego
organizacją i strukturą osobową. Nie zdajemy sobie jednak najczęściej sprawy z tego, że w przypadku duchowieństwa, a więc
grupy, którą chrześcijański pisarz Tertulian określił mianem ordo,
mamy do czynienia z bardzo specyficzną rzeczywistością, wysoko zorganizowaną i skomplikowaną, odgrywającą znaczącą rolę
w życiu i działaniu tej wspólnoty wiary, jaką jest Kościół Jezusa
Chrystusa. Wynika to z bardzo prostego faktu, mianowicie tego,
że w tym Kościele urodziliśmy się, wychowaliśmy się – słowem:
otrzymaliśmy naszą religijną socjalizację. Dlatego wiele rzeczy
nas nie dziwi, przyjmujemy je bowiem jako tradycyjne, znane,
bliskie. To doświadczenie przenosimy na inne Kościoły i religie,
oczekując niejako, że wszędzie jest podobnie – może z niewielkimi różnicami, które zakładamy. Nie spodziewamy się nawet, że
żyjąc w Kościele katolickim, mamy do czynienia z bardzo bogatą,
zróżnicowaną i zarazem złożoną rzeczywistością, której w takiej –
a nawet zbliżonej postaci – nie znajdziemy w żadnej innej religii,
ba, nawet w żadnej innej denominacji (wyznaniu) chrześcijańskim.
Główną specyfiką bowiem Kościoła katolickiego w odniesieniu do
duchowieństwa jest fakt, że duchowny to osoba, która otrzymała
sakramentalne święcenia, a więc święcenia diakonatu, prezbiteratu

�134

ks. Ignacy Bokwa

czy biskupstwa (rezygnuję tu z logicznie narzucającego się pojęcia
„episkopat”, jako że w języku polskim oznacza on grupę biskupów
z danego regionu czy całego kraju).
W odniesieniu do ewangelickiego Kościoła reformowanego
(kalwińskiego) można mówić o duchowieństwie jedynie w sensie
przenośnym. Wynika to z podstawowej różnicy, jaka nas z tym
Kościołem (czy też religijną wspólnotą wyrosłą z Reformacji, jak
to podkreślał, chroniąc i pogłębiając pojęcie jedności Kościoła
Chrystusowego, papież Benedykt XVI) dzieli, a mianowicie, że
pastorzy (mężczyźni i kobiety) nie otrzymują święceń kapłańskich,
lecz jedynie zostają ustanowieni przez lokalną wspólnotę wiary
(parafię, zbór) do przewodzenia modlitwom, nabożeństwom
i sprawowania dwóch sakramentów, które uznają – chrztu świętego i Wieczerzy Pańskiej (Abendmahl). Mimo woli wkraczamy
tutaj na teren długotrwałych i niejednokrotnie zaciętych dysput
ekumenicznych. Aby właściwie zrozumieć ich przyczyny, istotę
i zajęte stanowiska, należy sięgnąć do historii Kościoła i zobaczyć
to, co stało się zwłaszcza w chrześcijaństwie zachodnim w XVI
wieku. Ujęcie będzie syntetyczne, obrazujące tło procesów, które
zaszły.
Protestantyzm czy Reformacja? Sami ewangelicy wolą z pewnością pojęcie Reformacji, a więc powrotu do ewangelicznych
źródeł niż raczej negatywnie brzmiące pojęcie protestantyzmu,
odwołujące się do „protestacji” w Spirze (Speyer – 19–25 VI
1529  r.), broniącej zasady indywidualnej odpowiedzialności
chrześcijan przed Bogiem. Działania zmierzające ku ewangelicznej odnowie Kościoła zawsze miały swoje odniesienia polityczne, kierując się przeciwko umacniającemu się katolicyzmowi.
Główną osią kontrowersji, jak się wydaje, było starcie dwóch
zasad – katolickiej, rzymskiej monarchiczności z ewangelickim
pryncypium demokratyzacji kościelnych struktur. Luter zwalczał
wizję Kościoła hierarchicznego w wydaniu rzymskim, dążył do

�Duchowieństwo w protestanckim Kościele reformowanym

135

tego, aby protestanckie wspólnoty kościelne zasadniczo różniły się
od ściśle określonego, monarchicznie zarządzanego, widzialnego,
posiadające strukturę Kościoła w wydaniu rzymskim1. Stąd jego
odwołanie się do zasady predestynacji, nieokreśloności tego, kto
do Kościoła przynależy, a zwłaszcza, kto będzie zbawiony i przekazanie tego jedynie w ręce Bożej Opatrzności2. Trudno się więc
dziwić, że dla ewangelickich chrześcijan Kościół instytucjonalny
ma co najwyżej drugorzędne znaczenie. Ta okoliczność znacząco
rzutuje na sposób postrzegania roli duchowieństwa w Kościele
reformowanym. Nie kościelny urząd w wymiarze sakramentalnym
ma dla nich pierwszorzędne znaczenie, ale wspólne kapłaństwo
wszystkich wierzących (ochrzczonych). Oprócz tak podstawowych
zasad jak nauka o usprawiedliwieniu (Rechtfertigungslehre) i absolutny autorytet Pisma Świętego to właśnie nauka o wspólnym
kapłaństwie wszystkich wierzących należy do podstawowego
trzonu doktrynalnego wszystkich chrześcijan ewangelickich,
 „Ewangelicy reformowani uważają, że pojęcie władzy w Kościele nie
odpowiada duchowi Ewangelii, i dlatego wszystkie funkcje powinny mieć charakter służebny (Mt 20, 25–28). W zrębach organizacyjnych Kościoła, w jego
ustroju (który – jak uważamy – nie należy do istoty Kościoła, bowiem Biblia
nie daje na to dostatecznych wskazówek) wyrażać się powinna ewangeliczna
myśl o powszechnym braterstwie (Mt 23,8–10). Przykładem tego jest prezbiterianizm (od presbyteros – starszy), forma ustrojowa Kościoła reformowanego.
Prezbiterzy – starsi (zarówno świeccy jak i duchowni), pełniący swe funkcje
z wyboru, sprawują zwierzchnictwo na czas kadencji” (J. S t a h l, B. Tr a n d a,
Wyznanie ewangelicko-reformowane, w: Porównanie wyznań rzymsko-katolickiego, prawosławnego, ewangelicko-augsburskiego, ewangelicko-reformowanego,
Warszawa 1988, s. 37).
2
 „Kościół chrześcijański stanowią wszyscy wierzący, wybrani przez Jezusa
Chrystusa od początku aż do końca świata i przeznaczeni do życia wiecznego. On
Duchem swoim i Słowem gromadzi go, chroni i utrzymuje w jedności prawdziwej
wiary (Ef 1, 4n). Kościół daje się rozpoznać wszędzie tam, gdzie w zgromadzeniu
wierzących Słowo Boże jest wiernie głoszone, sakramenty są sprawowane zgodnie
z ustanowieniem przez Jezusa, a karność kościelna utrzymywana” (tamże, s. 35).
1

�136

ks. Ignacy Bokwa

w tym i reformowanych3. Na tym opiera się prezbiteriański ustrój
Kościoła ewangelicko-reformowanego: „Wszystkie organy zarządzające składają się ze świeckich i duchownych przedstawicieli
ogółu wiernych. Ustrój prezbiterialny ma podkreślać równość
wszystkich, niezależnie od zajmowanego stanowiska, współodpowiedzialność wszystkich wierzących za sprawy Kościoła. Ma
on wyrażać tę myśl, że w Kościele najwyższą władzę sprawuje
Jezus Chrystus, który swym Słowem i mocą Ducha Świętego
rządzi Kościołem”4.
Ewangelicy reformowani określają swojego duszpasterza mianem „proboszcz” (Pfarrer) – od łacińskiego pojęcia parochus, a więc
gospodarz, opiekun wspólnoty wierzących. O ile w Kościele katolickim proboszcza ustanawia biskup, a u ewangelików luterańsko-augsburskich Landeskirche (struktura polityczna, odpowiedzialna
za organizację życia kościelnego na określonym terenie – Land
– może tu chodzić nawet o konkretne miasto), to u ewangelików
reformowanych wybór dokonany przez wspólnotę wierzących
(zbór, parafię, gminę) stanowi podstawę do podjęcia kierowania
i duchowej pieczy nad najczęściej terytorialną, rzadziej personalną,
parafią. Do obowiązków proboszcza należą przepowiadanie słowa
Bożego i sprawowanie sakramentów świętych, duszpasterstwo,
diakonia, nauczanie religii, jak również wszystkie wynikające
z tego duchowe i administracyjne zadania. Proboszcz wypełnia
je, koordynując podejmowaną aktywność i współdziałając z radą
kościelną (Kirchenrat) i radą parafialną (Pfarreirat). Proboszcz
znajduje się w sytuacji komfortowej, jako że jest on uwolniony
3
 Por. R. v o n T h a d d e n, T. K l i n g e b i e l, Protestantismus, w: Wörterbuch
des Christentums, Hrsg. V. Drehsen [u.A.], Düsseldorf 1988, s. 1007n. Por. także:
K. R a h n e r, Protestantismus, w: Lexikon für Theologie und Kirche, Bd. 8, Hrsg.
J. Höfer, K. Rahner, Freiburg 1963, kol. 817; S. P a w ł o w s k i, Protestantyzm,
w: Encyklopedia katolicka, t. 16, red. E. Gigilewicz, Lublin 2012, kol. 526.
4
 J. S t a h l, B. Tr a n d a, Wyznanie ewangelicko-reformowane, art. cyt., s. 37.

�Duchowieństwo w protestanckim Kościele reformowanym

137

od obowiązku zdobywania środków materialnych na utrzymanie
własne i parafialnej infrastruktury. Otrzymuje on bowiem pensję
miesięczną z podatku kościelnego, płaconego przez każdego członka gminy kościelnej oraz z dodatków z kasy państwowej.
Istnieje ściśle określony system gradacji wynagrodzenia, zależny
przede wszystkim od stażu pracy w charakterze proboszcza. Rada
kościelna zarządza pochodzącymi z tych samych źródeł finansami
parafialnymi, troszcząc się przy tym o zapewnienie zewnętrznych,
materialnych ram dla duchowej działalności proboszcza. Wydawać by się mogło, że jest to sytuacja optymalna, rozwiązanie
pozbawione jakichkolwiek wad. Życie pokazuje niejednokrotnie,
że tak niestety nie jest. O ile proboszcz musi mieć ukończone
studia teologiczne i z reguły dysponuje pewną wizją Kościoła
i duszpasterstwa, o tyle taki wymóg nie jest stawiany członkom
rady kościelnej. Ponieważ są oni organem zatrudniającym i poniekąd sprawdzającym skuteczność proboszczowskich poczynań,
nierzadko dochodzi do sytuacji konfliktowych, w których trudno
oprzeć się wrażeniu, że proboszcz jest traktowany jako najemny
urzędnik, mający spełniać dyrektywy członków rady kościelnej.
W oczywisty sposób wpływa to na obniżenie proboszczowskiego
morale i niechęci do pracy. Proboszcz musi spełniać pewne warunki, aby móc zostać zatrudnionym na tym stanowisku. Chodzi
tu o akademickie studia z filozofii i teologii, kościelno-praktyczne
wykształcenie, zdobyte w seminarium dla kaznodziejów. Poza tym
liczy się uznanie reguł wiary i przestrzeganie ich.
W ewangelickim Kościele reformowanym nie obowiązuje celibat, a urząd proboszczowski pełnią także (i głównie) kobiety.
Niektóre środowiska pietystyczne długo sprzeciwiały się dopuszczeniu kobiet do funkcji proboszcza, obecnie nie notuje się w tym
względzie większych oporów. O ile proboszczem jest mężczyzna,
to jego żona z reguły prowadzi dom i pomaga mężowi w pracach
duszpasterskich, na przykład w prowadzeniu szkółki niedzielnej,

�ks. Ignacy Bokwa

138

będącej rodzajem katechizacji dla dorosłych, jako że dzieci i młodzież mają katechizację w ramach obowiązku szkolnego. Gdy
natomiast proboszczem jest kobieta, mąż raczej rzadko wspiera
ją w działalności stricte duszpasterskiej. Do pewnego czasu źle
była postrzegana działalność męża czy żony proboszcza w innym
zawodzie, niezwiązanym z Kościołem. Proboszczowie zamieszkują
na plebaniach, obowiązuje ich przestrzeganie zasad rezydencji,
a za mieszkanie płacą czynsz taki jak wszyscy inni wynajmujący
mieszkania. Rada kościelna skrupulatnie przestrzega wszystkiego, co wiąże się z odpłatnością za użytkowanie plebanii. Budynki
kościelne i plebania mogą należeć do wspólnoty parafialnej, ale
nierzadko są własnością państwa – w Szwajcarii są one najczęściej
własnością kantonu (głównie w kantonie berneńskim).
Ewangelicy reformowani odwołują się do poglądów Jana Kalwina, wyróżniającego w Kościele cztery urzędy: pasterzy, doktorów,
starszych i diakonów. „Zadanie pasterzy, których Pismo nazywa
też biskupami (episkopoi) albo starszymi (presbyteroi), polega na
głoszeniu Słowa Bożego, nauczaniu, napominaniu, sprawowaniu
sakramentów, wspólnym z innymi starszymi odwiedzaniu wiernych i udzielaniu im braterskich pouczeń. Zadaniem doktorów
jest głoszenie zdrowej nauki, aby czystość Ewangelii nie została
naruszona ani z nieświadomości, ani z powodu niewłaściwych
przekonań. Przede wszystkim zaś powierza się im nauczanie teologii, aby Kościół Boży nie był pozbawiony duchownych. Starsi
mają być w stałym kontakcie z wiernymi, czuwać nad ich życiem,
przyjaźnie ich napominać, służyć radą i pomocą, współpracować
z pastorami. Diakonów powołuje się do sprawowania opieki nad
ubogimi, chorymi, opuszczonymi, sierotami, do funkcji nazywanej dziś opieką społeczną (Jan Kalwin, Porządek kościelny z roku
1541)”5.
 Tamże, s. 38.

5

�Duchowieństwo w protestanckim Kościele reformowanym

139

Te przesłanki pozwalają stwierdzić brak w ewangelickim Kościele
reformowanym odrębnego stanu duchownego (kapłańskiego):
„W Kościele reformowanym nie ma odrębnego stanu kapłańskiego.
Duchowni mają takie same prawa i obowiązki jak świeccy, są oni
jednak przygotowani (kompetentni), powołani i upoważnieni do
głoszenia Ewangelii i usługiwania sakramentami. Wynika to z wyłącznego pośrednictwa Jezusa Chrystusa (J 14, 6; 1 Tm 2, 5; Ef 2,
18, 3, 12; Hbr 12, 24), Jego jedynego kapłaństwa (Hbr 6–10) i zasady powszechnego kapłaństwa wszystkich wierzących – składania
duchowych ofiar (Rz 12, 1; Hbr 13, 15–16; 1 P 2, 5.9). Wszyscy
duchowni są sobie równi z tytułu ordynacji, a powołani przez
wybory do pełnienia różnych funkcji kościelnych, są przełożonymi
w sensie socjologicznym. Przez pełnienie szczególnych funkcji
(biskupa, seniora) urząd ich nie nabiera już nowych, wyższych
wartości, ponieważ pełnię uprawnień duchowych otrzymali przez
ordynację. Duchownych ewangelickich – zgodnie z zaleceniem
apostolskim (1 Tm 3, 2 – 5,12; Tt 1, 5–7) – nie obowiązuje celibat. Nie istnieje stan zakonny, a diakonaty mają jedynie charakter
służebny i egzystują za zasadach pełnej dobrowolności, bez ślubów
zakonnych”6.
Podstawową formą działalności duszpasterskiej ewangelickich
proboszczów reformowanych jest rozmowa z wiernymi, mająca
na celu ukierunkowanie ich życia na zbawienie w konkretnych
uwarunkowaniach ich życia. Nawiązanie do rytuałów, jakimi są
6
 Tamże. Tekst ten został napisany wyraźnie w oparciu o doświadczenia polskiego ewangelickiego Kościoła reformowanego. Ponieważ w Polsce żyje zaledwie
4500 ewangelików reformowanych, Kościół ten nie ma struktury synodalnej (jak
np. w Szwajcarii), lecz ma urząd biskupa, co jest znamienne dla wspólnot ewangelickich żyjących w ścisłej diasporze i odczuwających zagrożenie wchłonięcia
przez inne, dominujące na danym obszarze wyznanie chrześcijańskie. Poza tym
to, co Stahl i Tranda nazywają ordynacją, nosi w Szwajcarii nazwę institutio i jest
obrzędem wprowadzającym w posługę duszpasterza (proboszcza).

�140

ks. Ignacy Bokwa

głoszenie słowa Bożego, sprawowanie sakramentów (chrzest, wieczerza Pańska), pogłębia rozmowę, nadając jej wymiar religijny.
Spotkanie z drugim człowiekiem ma wymiar teologiczny, gdyż
następuje w obecności Boga. Ewangelia nabiera wtedy konkretnego
wymiaru, uwalniając człowieka od jego egzystencjalnych lęków,
ułatwiając dotarcie łaski, przywracającej mu godność, człowieczeństwo i wolność. Rozmowa ma ułatwić człowiekowi podjęcie
decyzji w postawie zaufania względem Boga. Dla Marcina Lutra
duszpasterstwo było nie tyle dodatkiem do teoretycznie pojmowanej i uprawianej teologii, lecz dziełem Bożym w stosunku do
człowieka. Ulrich Zwingli, szwajcarski reformator, podkreślał, że
duszpasterzami mogą być również osoby niebędące duchownymi.
Każdy duszpasterz powinien być jednak świadomy odpowiedzialności wynikającej z faktu głoszenia Ewangelii jako dzieła miłości7.
W warunkach ewangelickiego Kościoła reformowanego w Szwajcarii stwierdza się zaskakujące zjawisko szybkiego zmniejszania
się liczby pastorów. O ile jeszcze 15–20 lat temu na niemal każde
wolne stanowisko proboszczowskie napływało nawet kilkadziesiąt
zgłoszeń, o tyle już za kilka lat nie wszystkie parafie będą miały
swojego duszpasterza. Dzieje się tak pomimo braku obowiązku
celibatu i dopuszczenia do urzędu pastorskiego kobiet, pomimo
atrakcyjnych warunków finansowych. Coraz mniej młodych ludzi jest zainteresowanych studium filozofii i teologii, a później
podjęciem obowiązków duszpasterskich. Kryzys powołań nie jest
więc wyłączną cechą charakterystyczną dla Kościoła katolickiego
na Zachodzie.

 Por. A. K o r c z a g o, Protestanckie duszpasterstwo, w: Encyklopedia katolicka,
t. 16, dz. cyt., kol. 523–526.
7

�Aldona Maria Piwko

Duchowieństwo w islamie sunnickim
Każda społeczność wierzących potrzebuje przewodnika religijnego, który będzie prowadził i wskazywał właściwą drogę do
Boga przez odpowiednie interpretowanie słowa skierowanego
przez Absolut do wiernych oraz prawa objawionego. W niemal
wszystkich religiach świata znana jest funkcja przywódcy religijnego, określanego różnymi terminami: kapłan, rabin, ksiądz,
duchowny, pastor, imam, guru, nauczyciel. Sprawowanie kultu,
zwłaszcza związanego ze składaniem ofiary Najwyższemu, wymagało ustanowienia wyspecjalizowanej, odpowiednio wykształconej, warstwy społeczeństwa. Jej adepci po odbyciu określonych
etapów wtajemniczenia lub odebraniu specjalistycznych nauk,
pod okiem starszeństwa, mogli dostąpić godności kapłańskiej. Tak
ukształtowane formy kapłaństwa znane były od najdawniejszych
czasów, tak wśród tradycyjnych religii plemiennych, jak również
starożytnych religii politeistycznych oraz w wielkich systemach
religijnych: hinduizm, judaizm, chrześcijaństwo1.
Sprawowanie funkcji przewodnika duchowego w społeczności
wierzących wymaga odpowiedniego uzdolnienia, nazywanego często powołaniem do pełnienia woli Boga. Jednak samo powołanie
nie jest wystarczające, bowiem musi zostać uzupełnione o właściwą formację intelektualną, nierzadko bardzo długą. W tradycji
 Por. P. P a r u s e l, Kapłan – ujęcie pozabiblijne, w: Leksykon religii. Zjawiska,
dzieje, idee, red. F. König, H. Waldenfels, Warszawa 1997, s. 181–182.
1

�142

Aldona Maria Piwko

hinduskiej i buddyjskiej kandydat na mistrza duchowego odbiera
wieloletnią edukację u doświadczonego guru, poznając historię oraz studiując pisma religijne. Podobnie w chrześcijaństwie
kandydaci na księży lub pastorów odbywają studia seminaryjne
z zakresu filozofii, teologii oraz historii chrześcijaństwa, połączone
z formacją duchową wyrażoną w rekolekcjach oraz spotkaniach
religijnych. Czas studiów ma przygotować kandydata do pełnienia posługi na płaszczyźnie duchowej, będącej bardzo delikatną
i indywidualną sferą każdego człowieka. Zazwyczaj osoba ta jest
odpowiedzialna za czuwanie nad właściwą formacją duchową
pozostających pod jego opieką osób, zaciągając niekiedy na siebie
obowiązek odpowiedniego ukształtowania postaw etyczno-moralnych w społeczeństwie.
Powszechna definicja duchownego stwierdza, że jest to osoba
publicznie spełniająca czynności sakralne, powoływana do pełnienia tej funkcji przez wybór lub nominację. Zazwyczaj duchowny,
a wraz z nim także ogół duchowieństwa, utożsamiany jest z tradycją kościołów chrześcijańskich, bowiem geneza tegoż stanu
upatrywana jest w tradycji Nowego Testamentu, oznaczając tym
samym człowieka posiadającego Ducha Chrystusowego (Rz 8, 9
i 1 P 2, 5). Również w hinduizmie, buddyzmie, szintoizmie istnieje
społeczność duchownych2. Islam natomiast nie posiada stanu kapłańskiego, w rozumieniu analogicznym do powyższych systemów
religijnych. Aczkolwiek kapłaństwo może być analizowane w różnorodnych aspektach, także w ujęciu instytucjonalnym, zgodnie
z którym kapłan może być postrzegany jako osoba powołana do
przekazywania wiary religijnej wspólnocie. Wobec tego również
w islamie, można wyróżnić osoby szczególnie uzdolnione do pełnienia tej funkcji.
 Por. H. R y b c z y ń s k i, Duchowny, w: Encyklopedia katolicka (EK), t. 4, red.
R. Łukaszyk, L. Bieńkowski, Lublin 1983, kol. 309–311.
2

�Duchowieństwo w islamie sunnickim

143

Kwestia zwierzchnictwa religijnego w tradycji muzułmańskiej
została określona inaczej, aniżeli w pozostałych religiach monoteistycznych. Ujęcie to ma ścisły związek z pojęciem Boga oraz
sprawowaniem kultu w islamie. Zgodnie z jego teologią, Allah
nie oczekuje od człowieka ofiary, lecz wypełniania Jego prawa.
W związku z tym społeczeństwu nie jest potrzebny kapłan, aby
wypełniać zasady religijne, bowiem zgodnie z nauką islamu
wszyscy wierzący w Allaha są równi, każdy posiada te same
obowiązki religijne do wypełnienia względem Najwyższego. Nie
ma rozróżnienia ze względu na płeć, kolor skóry, pochodzenie
i wykształcenie.
Do prawidłowego postępowania drogą Bożą ummie wystarczy
przewodnik duchowy, zazwyczaj będący teologiem oraz pełniący
funkcję sędziego. Jest to istotne ze względu na charakter islamu,
a więc systemu nie tylko religijnego, ale także prawnego. W tym
kontekście nie można mówić o kapłaństwie w islamie. Natomiast
ze względu na obecność przewodników duchowych, odpowiedzialnych za religijną sferę życia społeczeństwa muzułmańskiego,
istnieje duchowieństwo. Niemniej jednak nie funkcjonuje ono
w sposób znany z tradycji chrześcijańskiej. Jednocześnie należy
podkreślić, że obowiązki duchownego w sunnizmie i szyizmie
różnią się między sobą.

Kalif
W tradycji islamu sunnickiego można wyróżnić kilka funkcji
ściśle związanych z religią, często utożsamianych z duchowieństwem. Pierwszym przewodnikiem po sferze religijnej islamu był
sam Mahomet, posiadał pełnię wiedzy o religii i przez swój autorytet w społeczności sprawował połączone funkcje religijne oraz
prawno-administracyjne. Nie określił on jednak sposobu pozyskiwania tej godności, co spowodowało problemy administracyjne. Po

�144

Aldona Maria Piwko

śmierci proroka społeczność wierzących pozostała bez przywódcy
politycznego, a także pozbawiona zwierzchnictwa religijnego.
Koniecznym było ustanowienie następcy po zmarłym Mahomecie,
dlatego powrócono do przedmuzułmańskiego zwyczaju, stosowanego wśród ludności plemiennej, a więc wyboru wodza przez
starszyznę. Następca, namiestnik, w języku arabskim określany
chalifa, od którego to terminu pochodzi tytuł kalif, stając się tym
samym świeckim i religijnym władcą kalifatu3. Z tego względu po
śmierci Mahometa funkcję zwierzchnictwa nad ummą przejęli kalifowie. W początkowym okresie istnienia islamu4 kolejni kalifowie
posiadali pełnię władzy5, tak religijnej jak również państwowej.
Wraz z rozłamem islamu na sunnicki i szyicki w 661 roku, pozycja
kalifów sukcesywnie traciła na znaczeniu politycznym, bowiem
wraz z powiększającym się terytorium Imperium Muzułmańskim,
powstawały mniejsze ośrodki władzy lokalnej6.
W czasach dynastii Abbasydów (750–1258) znacząco wzrosła
istota funkcji kalifa, jako przywódcy nie tylko politycznego, ale także
religijnego. Abbasydzi bowiem uważali siebie za stróżów nauki Ko3
 Por. D. M a d e y s k a, Kalif, w: Mały słownik kultury świata arabskiego, red.
J. Bielawski, Warszawa 1971, s. 268–269.
4
 Początkowy lub też pierwszy okres islamu można określić w ramach czasowych zawierających się między śmiercią Mahometa a początkiem sprawowania
władzy przez Dynastię Umajjadów, a więc był to czas Kalifów Sprawiedliwych
(632–661). Por. R. M a r k o w s k i, Element władzy centralnej w strukturze społeczności muzułmańskiej, „Nurt SVD” 2013 (wyd. specjalne), s. 24–29.
5
 Więcej o klasycznym ustroju politycznym islamu w: S. K i t a b, Wybrane
zagadnienia klasycznego ustroju politycznego w islamie, Bydgoszcz 2003.
6
 W ten sposób powstały alternatywne kalifaty, wśród których były: szyicki
kalifat fatymidzki w Kairze, umajjadzki kalifat w Kordobie, kalifat Almohadów
w Hiszpanii i Maroku. Por. A. D z i u b i ń s k i, Afryka Północna od VII do XVI w.,
w: Historia Afryki. Do początku XIX wieku, red. M. Tymowski, Wrocław – Warszawa – Kraków 1996, s. 378–439; P. C u r t i n, Afryka na północ od strefy leśnej
w początkach ekspansji islamu, w: Historia Afryki, red. P. Curtin, S.Feierman,
L. Thompson, Gdańsk 2003, s. 130–139.

�Duchowieństwo w islamie sunnickim

145

ranu oraz obrońców wiary, a wraz z podbojami ówczesnego świata
stali się jednymi z potężniejszych i bogatszych władców. Intensywne
zmiany polityczne spowodowały utratę władzy państwowej i administracyjnej przez kalifa, pozostawiając w jego władaniu jedynie
sprawy religijne. Jednocześnie kalif nie posiadał nadprzyrodzonej
mocy tworzenia nowych praw, ani ich ogłaszania7. Sunnici uważali, że władza Mahometa przeszła na kalifów wywodzących się
z plemienia Kurajszytów, wobec czego każdorazowy kalif posiadał
władzę sądowniczą oraz wykonawczą. Ponadto kalif jako najwyższy
zwierzchnik społeczności muzułmańskiej przewodniczył modlitwie
oraz wygłaszał piątkowe kazania. Był również zwierzchnikiem wojskowym, pełniąc tym samym najwyższą władzę militarną8. W historii
wielu władców muzułmańskich, a zwłaszcza sułtani w czasach dominacji Imperium osmańskiego, próbowali bezskutecznie przywrócić
pierwotne znaczenie kalifa, jako najwyższego i jedynego przywódcy
religijno-politycznego świata muzułmańskiego.
Niemniej jednak rozproszenie muzułmanów na niemal całą
Europę oraz kolejne wojny z przywódcami potężnych armii azjatyckich, spowodowało stopniowe osłabianie funkcji kalifa, początkowo
jako przywódcy politycznego, a w konsekwencji także religijnego.
Nasilone przeobrażenia polityczne w Europie po zakończeniu
I wojny światowej, spowodowały zniesienie sułtanatu tureckiego,
określanego także jako Imperium Osmańskie, istniejącego w latach
1299–1923, którego konsekwencją było zniesienie także instytucji
kalifatu przez rząd Turcji w 1924 roku9. Od tego wydarzenia nad
7
 Por. W.B. H a l l a q, The Origins and Evolution of Islamic Law, Cambridge
2005, s. 45; M. S a d o w s k i, Powstanie i rozwój islamskiej doktryny prawa,
„Przegląd prawa i administracji”, 54(2003), s. 11.
8
 Por. D. M a d e y s k a, Kalif, art. cyt., s. 268–269.
9
 Por. H. E n a y a t, Modern Islamic Political Thought, Londyn 1982, s. 53;
J. B i e l a w s k i, Islam jako religia światowa, Zarys dziejów religii, red. J. Keller,
Warszawa 1986, s. 797; R. D z i u r a, Kalif, w: EK, t. 8, kol. 378–379.

�146

Aldona Maria Piwko

społecznością muzułmańską nie ma centralnej władzy zwierzchniej, zarówno na płaszczyźnie politycznej, jak również religijnej.
Aczkolwiek do wielowiekowych tradycji kalifatu nawiązuje Liga
Arabska.
Zniesienie centralnej władzy religijnej znacząco utrudniło rozmowy na płaszczyźnie dyplomatycznej i politycznej z przedstawicielami świata islamu, bowiem nie istnieje jeden wspólny autorytet
w wielu kwestiach dotyczących spraw bieżących. Natomiast likwidacja kalifatu, nie zmieniła w znaczącym stopniu organizacji życia
duchowego w podstawowych społecznościach muzułmańskich,
nazywanych gminami.

Imam
Podstawową funkcję religijną wśród społeczności muzułmańskiej
pełni imam. Słowo to oznacza w języku arabskim „stać na czele,
prowadzić” i pochodzi z tradycji przedmuzułmańskiej, bowiem tym
określeniem nazywano przewodnika karawan. Wraz z nastaniem
islamu, termin ten zaczął być stosowany wobec duchowego przywódcy. Imam jest zatem przewodnikiem religijnym oraz świeckim
zwierzchnikiem społeczności muzułmańskiej, a zarazem osobą
nauczającą zasad moralnych, pomagającą i wspierającą odczytywać wolę Bożą oraz wskazującą właściwą drogę postępowania.
Wspólnie ze swoim zastępcą i asystentem zwanym muezzinem
pełni funkcję duchownego w społeczności muzułmańskiej. Obok
imamów i muezzinów, wśród społeczności muzułmańskiej funkcjonuje także mufti.
Funkcja imama wywodzi się z czasów dżahilijji, wówczas terminem tym określano przewodnika karawan. Zapewne z tego powodu
określenie imam zostało przeniesione do islamu na płaszczyznę
religijną. Bowiem Mahomet zanim został powołany na głosiciela doktryny nowej religii monoteistycznej, był przewodnikiem

�Duchowieństwo w islamie sunnickim

147

karawan10. Określenie imam w świętej księdze Koran występuje
12 razy, identyfikując zawsze duchowego przywódcę. Zasadniczo
imam, który jak już podkreślano wcześniej, nie jest kapłanem, nie
posiada zewnętrznych oznak pełnionej funkcji, a także nie musi
legitymować się specjalistyczną wiedzą, potwierdzoną stosownymi
dokumentami. Niemniej jednak bardzo często dla podkreślenia
swojej godności podczas uroczystości modlitewnych lub ważnych
wydarzeń państwowych imam zakłada długą, zazwyczaj czarną
szatę, zwaną dżubie. Mimo braku obowiązku posiadania specjalistycznego wykształcenia przez imama, kandydat do pełnienia tej
godności musi znać język arabski oraz musi umieć odpowiednio
recytować modlitwy. Obowiązek znajomości języka arabskiego jest
naturalny, bowiem tylko modlitwa w języku arabskim uważana
jest za kanoniczną i ważną.
Głównym obowiązkiem imama jest przewodniczenie wspólnotowej modlitwie rytualnej – salat, należącej do jednego z pięciu
obowiązków muzułmanina. Znaczenie przewodnictwa modlitewnego, uwypukla się zwłaszcza w piątek, stanowiący szczególny
dzień w życiu pobożnych muzułmanów. Piątek jest dniem świątecznym11, w meczetach piątkowych, zwanych al-dżuma, odbywają
się uroczyste modlitwy południowe, których centralnym punktem
jest okolicznościowe kazanie chutba, wzorowane na przemówieniach głoszonych przez Mahometa. Idea chutby wywodzi się
z dawnej tradycji oracji, sięgającej czasów przedmuzułmańskich.
Podstawą kazania piątkowego są treści religijne i modlitewne, zaś
 Por. B. R o g e r s o n, Prorok Mahomet. Biografia, Warszawa 2004, s. 60–67.
 Świąteczny charakter dnia postrzegany jest różnie przez znawców islamu.
Janusz Danecki w swoich publikacjach podkreśla świąteczny wymiar piątku, zaś
niemieccy badacze islamu, a wśród nich małżeństwo Tworuschka, uważają, że
piątek nie jest analogiczny w swym wyrazie do żydowskiego szabatu i chrześcijańskiej niedzieli. Por. J. D a n e c k i, Kultura islamu – słownik, Warszawa 1997,
s. 97; R. K i r s t e, U. Tw o r u s c h k a, Święta wielkich religii, Warszawa 1998, s. 70.
10

11

�148

Aldona Maria Piwko

istotnym elementem chutby jest wspólna modlitwa za wszystkich
muzułmanów. W przeszłości podczas tej modlitwy wymawiano
imię panującego władcy, tym samym chutba posiadała również
znaczenie informacyjne dotyczące życia administracyjno-politycznego w imperium muzułmańskim12. Imamami określani są także
wybitni teolodzy.
Zasadniczo imamem może zostać każda pobożna osoba, posiadająca wiedzę w zakresie islamu, a także odznaczająca się
nienaganną postawą moralną oraz poważaniem wśród członków
gminy. Stanowisko to nie jest powiązane ze specjalnym zawodem.
Wyboru odpowiedniej osoby do pełnienia funkcji imama powinno
dokonywać się zgodnie z następującymi słowami Mahometa: „Ten,
kto prowadzi ludzi w modlitwie, powinien być najbardziej zaawansowanym w recytacji Księgi Allaha, jeżeli są w tym równi, ten który
wie więcej o sunnie, jeżeli są w tym równi, ten który uczynił hidżrę
wcześniej. Jeżeli uczynili to w tym samym czasie, wówczas ten,
który jest starszy...”13. Jednocześnie należy podkreślić, że modlitwę może prowadzić inna osoba, posiadająca autorytet w danej
społeczności. Dopuszcza się również wyznaczenie odpowiedniej
osoby, w zastępstwie imama, w przypadku jego nieobecności.
Warto również zaznaczyć, że funkcję imama może w określonych
sytuacjach pełnić kobieta. Zazwyczaj podczas modlitwy w gronie
kobiet, jedna z nich przewodniczy rytuałowi. Konserwatywne
 W ostatniej dekadzie, w wyniku niestabilnej sytuacji politycznej na Bliskim
Wschodzie, często dochodzi do zamachów na meczety piątkowe, właśnie podczas
głównej modlitwy. Przyczyny są co najmniej dwie: po pierwsze znaczna grupa
mężczyzn przebywająca w jednym miejscu, stanowiąca łatwy cel przeciwników,
a po drugie obawy opozycji dotyczące przekazywanych treści podczas piątkowej
chutby, które mogą nawoływać do podejmowania akcji odwetowych lub terrorystycznych. Sytuacje takie zdarzały się głównie podczas wojny w Afganistanie
w 2001 r.
13
 Księga Modlitwy, oprac. Madżida al-Saleh, b.m.w, b.r.w, s. 19.
12

�Duchowieństwo w islamie sunnickim

149

środowiska muzułmańskie często podkreślają, że kobieta nie może
przewodniczyć modlitwie, w której uczestniczą mężczyźni.
Pierwotnie od imama nie wymagano specjalistycznego wykształcenia. Obecnie coraz częściej kandydaci do urzędu przewodnika
religijnego społeczności muzułmańskiej, kształcą się w kolegiach
lub szkołach teologicznych, aby poprzez pogłębianie swojej wiedzy
jeszcze lepiej służyć współbraciom w wierze. Dzieje się tak dlatego,
że obecnie imam nie jest już tylko osobą przewodniczącą modlitwie. Do obowiązków imama należy również prowadzenie ksiąg
gminy muzułmańskiej, a także wprowadzenie nowego członka do
społeczności wierzących. Imam sprawuje zwierzchnictwo duchowe
nad gminą muzułmańską, dbając o jej potrzeby religijne, a także
administracyjne14.
Niemniej jednak należy wyraźnie podkreślić, że mimo braku
wymagań dotyczących specjalistycznego wykształcenia obowiązującego kandydatów na imamów, coraz częściej stosowaną praktyką
jest podejmowanie studiów teologicznych z zakresu islamu, przez
osoby pragnące pełnić tę funkcję w gminach muzułmańskich. Przyczyny tego postępowania są co najmniej dwie: pierwsza niezwykle
pragmatyczna, człowiek XXI wieku dąży do zdobycia wykształcenia
akademickiego, które jest zazwyczaj łatwo osiągalne, tym bardziej
osoba pragnąca w przyszłości przewodniczyć wierzącym i być
ich nauczycielem religii. W tradycji muzułmańskiej nauczyciel
obdarzany jest znacznym poważaniem oraz szacunkiem. Natomiast drugą przyczyną podnoszenia kwalifikacji stanowi wzrost
wymagań społeczności od swojego przewodnika duchowego.
Przeciętny wierzący nierzadko oczekuje dogłębnych wyjaśnień
dotyczących religii, stawiając nurtujące go pytania egzystencjalne.
Wykształcenie teologiczne, często połączone z prawnym sprawia,
 Obowiązki imama określa Statut MZR w RP z 28 lutego 2009 roku w § 43,
http://www.mzr.pl/pl/pliki/statut.pdf. [18.05.2013].
14

�Aldona Maria Piwko

150

że imam posiada znaczne uprawnienia administracyjne w swojej
społeczności.
Ponadto dążenie do pogłębiania wiedzy w tradycji islamu posiada
istotne znaczenie. Człowiek powinien poszerzać swoje umiejętności, zgodnie z pouczeniami zawartymi w Koranie, który w wielu
miejscach przypomina wierzącemu o konieczności podejmowania edukacji: „Panie mój! Pomnóż moją wiedzę!” (20, 114) oraz
„Wywyższy Bóg na różne stopnie tych spośród was, którzy wierzą
i którzy otrzymali wiedzę” (58, 11). Również Mahomet w swoich
wypowiedziach skierowanych do pierwszych muzułmanów, podkreślał znaczenie własnego kształcenia i podnoszenia stopnia swojej
edukacji, mówiąc: „nauka jest obowiązkiem każdego muzułmanina
i muzułmanki”15. Poziom wykształcenia imama, szczególnie obecnie
jest istotny, bowiem funkcja ta nie jest dożywotnia. Imam jest wybierany podczas ogólnych wyborów przez społeczność muzułmańską,
a zatem może być również z tej funkcji odwołany.

Urząd imama na przykładzie Polski
Ludność muzułmańska zazwyczaj organizuje swoje życie społeczno-religijne wokół meczetu, będącego symbolem jedności
wierzących, a zarazem pełniącym funkcję nie tylko miejsca kultu,
ale również centrum kulturalnego. Utworzona w ten sposób gmina wyznaniowa, określana także dżamiatem, stawała się również
ośrodkiem administracji i edukacji, bowiem gminę religijną tworzą
wszyscy wierni zamieszkali na danym terenie. Osoby pełnoletnie
posiadają prawo wyboru imama, dokonywanego podczas zebrań
członków gminy. Właściwy wybór jest istotny, bowiem imamowie
poszczególnych gmin wyznaniowych są przedstawicielami swych
współbraci w wierze, posiadają także prawo do reprezentowania
 H. A b u - Ru b, B. Z a b ż a, Status kobiety w islamie, Wrocław 2002, s. 189.

15

�Duchowieństwo w islamie sunnickim

151

interesów wspólnoty wobec władz zarówno muzułmańskich, jak
również państwowych, zwłaszcza w krajach, gdzie islam stanowi
religię mniejszościową. Ponadto imam miał prawo do reprezentowania Tatarów przed sądami lub urzędami.
Do obowiązków imamów należało również prowadzenie ksiąg
metrykalnych. Imam w społeczności muzułmańskiej cieszył się
dużym autorytetem, co sprawiało, że był rozjemcą w sporach,
często świadkiem spisywania testamentu. Cieszył się zaufaniem
społeczeństwa tak bardzo, że był depozytariuszem ważnych dokumentów oraz cennych przedmiotów lub kosztowności. Współcześnie
imama wybierają członkowie zwyczajni gminy wyznaniowej na
Ogólnym Zebraniu Członków Gminy. Do podstawowych obowiązków każdego imama należy: prowadzenie modlitw oraz nauczanie
religii. Ponadto imam udziela ślubu, a także przewodniczy ceremonii pogrzebowej. Imam odpowiedzialny jest również za sprawy
administracji w swojej parafii, prowadzenie ksiąg metrykalnych
oraz uczestniczy w pracach Zarządu Gminy16.
Zgodnie z obowiązującym prawem w Polsce17, w pracy na rzecz
społeczności wierzących, imama wspiera zastępca i pomocnik,
pełniący funkcję muezzina. Mężczyzna pełniący funkcję muezzina,
również nie jest duchownym, natomiast wypełnia zadania ściśle
związane z religią. Z tego względu podobnie jak imam, powinien
odznaczać się nienaganną opinią wśród społeczności muzułmańskiej, a także charakteryzować się odpowiednim głosem. Bowiem
do jego zadań należy pięciokrotne w ciągu dnia nawoływanie18
 Por. Statut 2004, § 43.
 Prawne funkcjonowanie społeczności muzułmańskiej w Polsce reguluje
Ustawa o Stosunku Państwa do Muzułmańskiego Związku Religijnego w RP
z 1936 r. Ze względu na czas jej wydania, nie obejmuje ona swoim zakresem
pozostałych związków i stowarzyszeń działających w Polsce, co znacząco utrudnia
funkcjonowanie tychże społeczności w przestrzeni prawnej.
18
 Obecnie powszechnie stosuje się systemy nagłaśniające.
16

17

�152

Aldona Maria Piwko

z minaretu, wiernych do modlitwy. Zaś podczas uroczystości
w meczecie odpowiada na wezwania imama.
Wśród polskich Tatarów przez wiele lat obowiązywał zwyczaj,
samokształcenia kandydata na imama we własnej gminie. Poprzez
odbywanie praktyki przy starszym i doświadczonym imamie oraz
muezzinie, kandydat zdobywał wymagane doświadczenie oraz
wiedzę. Kiedy opiekun uznał, że kandydat posiada odpowiednie
przygotowanie, należało zdać egzamin przed muftim, a następnie to
uprawniało adepta do rozpoczęcia służby na stanowisku muezzina.
Z czasem stwierdzono, że taki sposób zdobywania wiedzy teologicznej, a w konsekwencji kształcenia przewodników duchowych
jest niewystarczający. Zawiązane zostało porozumienie z Królestwem Jugosławii na udzielanie stypendiów naukowych, a  tym
samym umożliwiono kandydatom z Polski podejmowanie nauki
w medresie im. Chusrewa Bekowa w Sarajewie19. Nieudokumentowany dyplomami uznanych medres, poziom wykształcenia wśród
polskich duchownych muzułmańskich, utrzymywał się właściwie
do końca XX wieku. Wraz z przemianami ustrojowymi poszerzyły
się możliwości kształcenia w zakresie teologii islamu dla Polaków,
w zagranicznych ośrodkach naukowych. Ponadto do Polski przyjeżdżali mężczyźni, posiadający odpowiednie przygotowanie do
pełnienia godności imama. Obecnie imamowie, posługujący w polskich meczetach oraz domach modlitwy, reprezentują różne kraje20.

Mufti
Do przewodników lub też zwierzchników religijnych należy
również uczony w prawie muzułmańskim oraz wykształcony
 Do medresy pojechało czterech chłopców, ale ukończył ją tylko jeden. Por.
A. M i ś k i e w i c z, J. K a m o c k i, Tatarzy słowiańszczyzną obłaskawieni, Kraków
2004, s. 114.
20
 Są to: Syryjczyk, Palestyńczyk, obywatele Turcji i Kuwejtu oraz Polacy.
19

�Duchowieństwo w islamie sunnickim

153

w teologii, mufti. Znawca prawa oraz autorytet w sprawach
teologicznych, prawnych i moralnych, zazwyczaj pełni także
funkcję reprezentacyjną wobec lokalnej oraz regionalnej władzy,
będąc przedstawicielem społeczności muzułmańskiej, zwłaszcza
w rejonach, gdzie islam pozostaje mniejszością. Natomiast w krajach o dominacji islamu – mufti sprawuje najwyższą godność
religijną w państwie muzułmańskim, będąc również głową tej
społeczności.
Mufti także nie jest osobą duchowną, ale ze względu na wiedzę
z zakresu religii, często pełni funkcję przewodniczącego modlitwy, a więc imama. Osoba ta, odznaczająca się istotną wiedzą
w zakresie prawa islamu, posiada uprawnienia do wydawania
orzeczeń jurydycznych, zwanych fatwą, w sprawach wątpliwych,
nieposiadających wyjaśnienia w Koranie. Fatwa stanowi opinię
prawną dotyczącą, nowego problemu powstałego w wyniku naturalnego rozwoju prawa. Aktualnie najczęściej kierowane do muftiego sprawy obejmują zakres postępowania w życiu codziennym,
a także pytania związane są z praktykami religijnymi21. Może on
wydawać opinię zarówno w kwestiach państwowych, jak również
indywidualnych.
Zazwyczaj mufti jest również zwierzchnikiem muzułmańskiej
wspólnoty religijnej w danym kraju. Tak jest również w Polsce,
gdzie stanowisko muftiego istnieje od 1925 roku22. Zadaniem
muftiego obok rozstrzygania wątpliwości prawnych, reprezentowanie społeczeństwa muzułmańskiego wobec władz państwowych
oraz przedstawicieli innych Kościołów i związków wyznaniowych.
21
 Szczególne znaczenie posiada fakih, a więc uczony w prawie, w Iranie,
gdzie obowiązuje teoria rządów sprawowanych przez teologów. Por. Arabowie.
Słownik encyklopedyczny, red. M. Dziekan, Warszawa 2001, s. 157.
22
 Urząd muftiego Rzeczpospolitej powołany został podczas Kongresu Muzułmańskiego zorganizowanego 28.12.1925 roku w Wilnie. Por. L. K r y c z y ń s k i,
Organizacja muftiatu w Polsce, „Przegląd Islamski”, 1930, z. 3, s. 7–10.

�154

Aldona Maria Piwko

Dotychczas muftich było trzech: przed wojną Jakub Szynkiewicz23,
zaś w XXI wieku Tomasz Mickiewicz24 z Muzułmańskiego Związku
Religijnego oraz Nidal Abu Tabaq25 z Ligi Muzułmańskiej.
 Jakub Szynkiewicz był doktorem orientalistyki i filozofii, studiował języki
wschodnie w Petersburgu i Berlinie, był również podróżnikiem. W 1925 r. wybrany muftim RP. Doprowadził do uregulowania statusu prawnego wyznawców
islamu w Polsce, czego efektem było uchwalenie w 1936 roku ustawy o stosunku
Państwa do Muzułmańskiego Związku Religijnego w Rzeczpospolitej Polskiej.
Przetłumaczył z arabskiego na język polski niektóre wersety koraniczne opublikowane w: Wersety z Koranu, red. J. Szynkiewicz, Wilno – Sarajewo 1935,
przyczyniły się one do rozpowszechnienia islamu w Polsce. Jakub Szynkiewicz
zmarł w 1966 roku, na emigracji w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej.
Por. A. M i ś k i e w i c z, Mufti na Rzeczpospolitą Polską dr Jakub Szynkiewicz,
„Życie Muzułmańskie”, 1986, nr 1, s. 11–13; J. S z y n k i e w i c z, Sprawozdanie
z podróży muftiego Jakuba Szynkiewicza do Egiptu, Hedżasu, Syrii, Palestyny
18.03.–18.07.1930 r., „Życie Tatarskie”, 1934, nr 12, s. 11–14; t e n ż e, Sprawozdanie z podróży do Syrii, „Życie Tatarskie”, 1934, nr 4, s. 3–5.
24
 Tomasz Mickiewicz (ur. 1978 r.), polski Tatar, w 2004 r. wybrany muftim RP.
Uczył się i studiował w arabskich szkołach teologicznych; otrzymał stypendium
w Syrii, a następnie przebywał w Sudanie i siedem lat w Medynie, gdzie ukończył
studia z tytułem szejka. Posiada wykształcenie szariackie, zaś praca magisterska
dotyczyła elementów sądownictwa szariackiego i była przygotowywana na Uniwersytecie Egipskim al-Azhar. Pełnił funkcję imama gminy białostockiej; pełni funkcję
przewodnika polskiej dużej pielgrzymki do Mekki, w której każdego roku bierze
udział kilka lub kilkadziesiąt osób. Prowadzi także przedstawicielstwo Światowego
Zgromadzenia Młodzieży Muzułmańskiej na Europę Wschodnią oraz fundację na
rzecz budowy kompleksu handlowo-meczetowego w Warszawie. Rozwija agroturystykę w rejonie starych meczetów tatarskich oraz jest odpowiedzialny za ubój
rytualny na terenie Podlasia i jest uprawniony do wydawania certyfikatów na mięso
spełniające wymogi halal. Por. I. M a t j a s i k, Jeden człowiek tygodniowo – rozmowa
z Tomaszem Miśkiewiczem, „Wiadomości KAI”, 2004, nr 4(618), s. 9; M. S z a rn o c k a, Polscy muzułmanie, „Poradnik Domowy”, 2005, nr 5(177), s. 30–35.
25
 Nidal Abu Tabaq, Palestyńczyk, przyjechał do Polski na studia medyczne;
jest lekarzem. Studiował także muzułmańskie nauki teologiczne oraz prawo
islamu we Francji. Jest imamem oraz muftim Ligi Muzułmańskiej w RP. Pełnił
funkcję Dyrektora Centrum Kultury Muzułmańskiej w Lublinie. Por. N. A b u
Ta b a q, Sprawa ducha, „As-Salam”, 2012/1433, nr 1(25), s. 34; G. S z y m a n i k, 10 tysięcy muzułmanów w Warszawie. Jacy są?, http://warszawa.gazeta.pl/
23

�Duchowieństwo w islamie sunnickim

155

Polska społeczność muzułmańska jest pod wieloma względami odmienna od pozostałych wyznawców islamu na świecie.
Przede wszystkim dlatego, że w  Rzeczpospolitej jest niewielka
liczba wyznawców Allaha w porównaniu z innymi krajami europejskimi. Ponadto w Polsce zderzają się dwie podstawowe grupy
muzułmanów: polskich Tatarów wyznających islam, stanowiącą
niemal stu procentową populację muzułmanów w Polsce do lat
osiemdziesiatych XX wieku oraz radykalnych w swych przekonaniach tradycjonalistów pochodzących z ortodoksyjnych krajów
muzułmańskich, wychowanych w odmiennych kulturach, zarówno społecznych jak i politycznych26. Te różnice powodują spory
i konflikty w sprawach dotyczących czystości doktryny religijnej
lub ubioru kobiet. Jednak z powodu ograniczonej liczby miejsc
modlitewnych, jak również niewystarczającej liczby ośrodków
skupiających wyznawców islamu, społeczności te mieszają się,
nierzadko uczestnicząc wspólnie w nabożeństwach27. Ze względu
na brak jednolitej i wspólnej struktury zwierzchnictwa nad społecznością wierzących w Allaha w Polsce, istnieją różne kwestie
dotyczące praktyk religijnych. Kształt praktyk religijnych uzależniony jest od imama, jego wykształcenia, a nierzadko również od
kraju pochodzenia. Im bardziej liberalny imam, tym ujmowanie
kwestii religijnych jest bardziej otwarte lub konserwatywne.
*  *  *
Kapłan w rozmaitych systemach religijnych pełni funkcję pośrednika między Bogiem lub bóstwem a ludźmi. Islam, znając
warszawa/1,34889,8393372,10_tys__muzulmanow_w_Warszawie__Jacy_sa_.
html?as=3 [18.09.2010].
26
 Por. P. K u b i c k i, Społeczność muzułmańska w Polsce, w: Islam i obywatelskość
w Europie, red. K. Górak-Sosnowska, K. Pędziwiatr, Warszawa 2006, s. 130–132.
27
 Por. S. C h a z b i j e w i c z, Tatarzy muzułmanie polscy na Pomorzu Nadwiślańskim po 1945 roku, „Rocznik Tatarów Polskich”, 3(1995), s. 181–194.

�156

Aldona Maria Piwko

zwyczaje ludności plemiennych, nie wprowadził do swojej doktryny
idei pośrednictwa, przyjmując za formę doskonałą osobistą relację
osobową zachodzącą między Allahem i konkretnym człowiekiem.
Obowiązujące w islamie rytuały religijne są prostymi formami,
które powinien wypełniać wierzący, a jednocześnie do ich spełnienia nie jest potrzebny pośrednik. Muzułmańskie obowiązki
religijne podkreślają znaczenie Boga w życiu człowieka, a także
są ukierunkowane na kształtowanie odpowiednich postaw w całej
społeczności. Przez wyznanie wiary, wierzący deklaruje swoją
przynależność do ummy, zaś w pięciokrotnej modlitwie zawarte
jest świadectwo nieustannego pamiętania o Bogu. Również trud
pielgrzymki staje się zewnętrznym znakiem poddaństwa Bogu,
a także dążeniem do jedności całej społeczności muzułmańskiej.
Wierni, w przepisanym prawem czasie, udają się do Mekki, aby
tam, w centrum islamu, wypełnić te same rytuały, które czynił Mahomet. Podejmowanie postu w miesiącu ramadan oraz rozdawanie
jałmużny, oprócz wymiaru religijnego, posiada także znaczenie
społeczne. Owszem człowiek podejmując wyrzeczenia fizyczne
i materialne, wypełnia rytuały religijne, mające na celu wyzbycie
się egoistycznych pobudek, ale jednocześnie uczą one otwartości
na potrzeby innych, kształtując właściwe postawy moralne w ludziach. Zatem pięć rytuałów religijnych, zwanych również filarami
islamu, nie wymagają pośrednika, kapłana i duchownego. Każdy
wierzący jest w stanie wypełnić je sam, postępując zgodnie z zasadami zawartymi w Koranie.
Niemniej jednak, aby wierzący nabył ową umiejętność właściwego postępowania, konieczne jest właściwe ukształtowanie
religijne człowieka, połączone z edukacją. Pierwszą nauczycielką
wiary jest rodzina – matka i ojciec, na których spoczywa obowiązek przekazania dziedzictwa, jakie stanowi wiara. Dogłębne
poznanie islamu, przez dzieci i dorosłych, wymaga gruntownej
edukacji religijnej, prowadzonej przez doświadczonych teolo-

�157

gów i przewodników. Zazwyczaj tym aspektem życia religijnego
zajmują się imamowie.
Podobnie jak w innych systemach religijnych kapłani, także
imamowie bardzo często posiadają istotne znaczenie w dziedzinach pozareligijnych, a społeczność wierzących w sposób
szczególny uznaje ich zdanie w kwestiach moralnych, istotnych
dla życia codziennego i świeckiego28. W historii islamu osobą
pełniącą zarówno władzę polityczną, jak również religijną nad
ummą był kalif.
 Por. B. M i g u t, Kapłan, w: EK, t. 8, kol. 680–681.

28

��Anna Bylińska-Naderi

Struktura szyickiego duchowieństwa
W islamie wiernych obowiązuje zasada poszukiwania wiedzy
(talab al-‘elm)1. Zgodnie z nią każdy muzułmanin powinien dążyć
do jak najlepszego poznania Koranu, tradycji Proroka, hadisów
i podstaw prawa religijnego (fīgh). W przypadku pojawiających się
wątpliwości w kwestiach wiary, wyboru religijnego uzasadnienia
właściwego postępowania w określonych sytuacjach życiowych,
zadaniem wiernego jest zasięgnięcie porady u wyższego autorytetu
religijnego w swoim otoczeniu. Tymi autorytetami są teologowie,
znawcy historii religii i norm etyczno-prawnych, wykładowcy
i nauczyciele w madrasach oraz centrach wiedzy religijnej (houze-je ‘elmīīe), sędziowie religijni (ghāzī). W miejscach odległych od
większych centrów administracyjnych czy naukowych posługę tę
spełniają duchowni, którzy osiągnęli odpowiedni poziom edukacji do głoszenia nauk. W świecie szyickim tych, którzy poświęcili
się studiowaniu nauk religijnych nazywa się wspólnie – ulemami
(dosł. uczeni w religii, od arabskiego rdzenia ‘lm funkcjonującego
zarówno jako „oznaczać”, jak i „wiedzieć”), natomiast sprawujących
posługę religijną określa się mollā (mułła). Inne terminy, którymi
używane w stosunku do ulemów to rūhānī (duchowny), coraz
 W niniejszym artykule do perskich słów, jak też wyrazów zaczerpniętych
z arabskiego i tureckiego, które utrwaliły się w języku perskim, zastosowano
uproszczoną transkrypcję. Dla perskich pojęć i nazw własnych, które na stałe
weszły do języka polskiego zastosowano pisownię przyjętą w literaturze polskiej
(tak jak ulemowie, hadis, mułła).
1

�160

Anna Bylińska-Naderi

rzadziej stosowany modżtahed (dosł. starający się), oraz āchūnd
(duchowny; nauczyciel, belfer). Zarówno niżsi, jak wyżsi rangą
duchowni cieszą się w społeczeństwie szczególnym szacunkiem
i przywilejami.

Szyizm – koncepcja imama jako duchowego
pośrednika i wzoru do naśladowania dla wiernych
Chociaż zgodnie z zasadami wiary oficjalnie nie ma w islamie
hierarchii duchowieństwa, to jednak daje się zauważyć wyraźną
gradację wśród „uczonych w religii”.2 Taki porządek widoczny
jest szczególnie w szyizmie imamickim, tzn. wśród wyznawców
uznających 12-tu imamów wywodzących się z rodu ‘Alego ben Abī
Tāleba i Fatimy – córki Proroka Mohammada. Ta swoista klasyfikacja wynika zarówno z religijnych założeń, jak i historycznego
rozwoju tego kierunku, w którym wszystkie doktrynalne aspekty
i prawdy wiary znalazły ostateczny sens w koncepcji imama – duchowego przewodnika ludzkości wywodzącego się z rodu Proroka3.
Szyizm to historycznie partia ‘Alego ben Abī Tāleba – kuzyna
i zięcia Mohammada, który jako najbliższy męski krewny Proroka,
zdaniem części ówczesnych muzułmanów, był jedynym uprawnionym do przejęcia po nim władzy nad formującą się wspólnotą religijną. Ukształtowane jeszcze za życia Mohammada stronnictwa nie
zamierzały jednak pozostawiać przywództwa w rękach potomków
z „rodu Proroka”. W ten sposób doszło do pierwszego w islamie
podziału na liczebnie większą frakcję sunnicką i szyicką mniej2
 W tym artykule przedstawiono hierarchię duchowieństwa szyitów dwunastkowców (ar. esnā ‘aszarīīa, inaczej imamitów), pomijając nieco prostsze struktury
duchowieństwa zajdyckiego oraz bardzo rozbudowaną i opartą na nieco innych
założeniach gradację duchowieństwa isma’ilickiego. Największy nacisk położono
na charakterystykę teologów imamickich.
3
 Termin imam oznacza dosłownie stojącego na przedzie, przewodniczącego.

�Struktura szyickiego duchowieństwa

161

szość. Oprócz rozbieżności politycznych, między ugrupowaniami
pojawiły się z czasem różnice doktrynalne. Trzy spośród ogólnie
przyjętych pięciu zasad islamu są wspólne dla sunnitów i szyitów
(jedynobóstwo – tauhīd, uznanie proroczej misji Mohammada i jego
poprzedników – nubuwwa, wiara w zmartwychwstanie w dniu Sądu
Ostatecznego i życie wieczne – ma’ad, ghīīama). Istnieją pewne
odrębności w pojmowaniu boskiej sprawiedliwości (‘adl). Natomiast
radykalny rozziew pojawia się w odniesieniu do koncepcji „świętej”
natury i misji imamów, dystansując szyizm od sunnickiej doktryny
zwierzchniej władzy (kalifatu)4. „Boskość” imama i jego nadnaturalne przymioty jako pierwsze zaczęły głosić wczesne skrajne
ugrupowania szyickie działające głównie na terenie Kufy w VIII w.
(przede wszystkim kajsanici, mughiryci, mansuryci, chattabici),
a później także sekty chorramitów i ‘alawitów. W ich mniemaniu
pierwszy imam – ‘Alī stawał się niemal równy Bogu, jako trwały
i nieśmiertelny zajmował w hierarchii pozycję wyższą od proroka
Mohammada, który był tylko „rzecznikiem” Stwórcy w wybranym
okresie. Część ich poglądów w „złagodzonej” formie została następnie przejęta przez umiarkowane ugrupowania szyickie5.
Konwersja na islam w wersji szyickiej części mieszkańców
wschodnich prowincji kalifatu (głównie Persji i znajdujących się
do czasów przedmuzułmańskich w strefie jej wpływów kulturalno-politycznych terytoriów Azji Centralnej), w których rozpowszechnione od dawna było pojęcie boskiej manifestacji, przyczyniła się
 Wczesne źródła teologiczne (X–XV w.) poświęcone szyizmowi najczęściej
wymieniają pięć zasad (trzy pierwsze to zasady religii – osūl ad-dīn, dwie pozostałe znane są jako zasady szkoły – osūl al-mazhab). Pochodzące z okresu
safawidzkiego (XVI–XVIII w.) rozprawy teologiczne pisane zarówno w języku
perskim, jak i arabskim często podają różne zasady. Por. M.A. A m i r- M o e z z ī,
Shi’ite Doctrine, w: Encyclopaedia Iranica, edycja on-line.
5
 Na temat działalności wczesnych sekt szyickich i głoszonych przez nie
poglądów al-H. i b n M . N o u b a c h t ī, Sziitskije sekty, przekład i komentarz
S.M. Prozorowa, Moskwa 1973.
4

�162

Anna Bylińska-Naderi

do utrwalenia przekonania o nadprzyrodzonych cechach i własnościach kolejnych imamów. Logiczną kontynuacją tego poglądu
było odrzucenie przez szyitów możliwości wyboru przywódcy
wspólnoty. Wprowadzenie treści mesjanistycznych, rozbudowanie kultu pierwszego imama ‘Alego, przeniesienie tradycyjnej
czci przedmuzułmańskich męczenników na bohaterów szyizmu
nastąpiło za życia czwartego imama Zajn al-Abedīna (zm. 713 r.),
którego matką miała być córka ostatniego sasanidzkiego szacha
Persji. Ten domniemany rodowód był argumentem na rzecz wczesnych związku szyizmu z Iranem, a wkrótce nawet jego „iranizacji”.
Poniesione w pierwszych wiekach islamu przez frakcję ‘Alego
polityczne porażki (zrzeczenie się praw do władzy przez drugiego
imama na rzecz założyciela dynastii Omajjadów) i militarne klęski
(kaźń trzeciego imama i jego towarzyszy pod Kerbelą 10 października 660 r., pogromy powstań organizowanych na terenie dzisiejszego
Iraku przez Muchtara, bunty w odległym Sisatnie)6 spowodowały,
że przywódcy szyiccy postanowili całą energię skierować na budowę
ideologicznych podstaw ruchu. Na tym p olu szczególne zasługi
położył szósty imam – Dża’far as-Sadegh (702–765), który zaczął
tworzyć szyicką teorię prawa, czyli podstawy imamickiej interpretacji islamu. Mimo wysiłków, po jego śmierci doszło do kolejnego
rozłamu wśród szyitów – wyłoniła się gałąź isma’ilicka uznająca
siedmiu imamów i kończąca ich łańcuch na Muhammadzie ben
Isma’ilu, wnuku Dża’fara as-Sadegha. W kolejnym wieku wewnątrz
ugrupowania szyitów uznających sukcesję dwunastu imamów
zaczęły powoli kształtować się dwie wyraźne frakcje – achbārī
6
 Walki niepodległościowo-wyzwoleńcze Irańczyków prowadzone pod sztandarem szyizmu opisał ‘A. Z a r r ī n k ū b, Dou gharn-e sokūt. Sargozaszt-e hawādes
wa oūzā’-e tārīchī dar dou gharn-e awwal-e eslām az hamle-je ‘Arab tā zohār-e
Tāherīān (Dwa wieki milczenia. Historia wydarzeń i sytuacji historycznych w dwóch
pierwszych wiekach islamu od najazdu Arabów do pojawienia się dynastii Tahirydów), Teheran 1387 [wyd. 9], s. 79–110.

�Struktura szyickiego duchowieństwa

163

i ūsūlī. Achbaryci to tradycjonaliści uznający przekazy i podania
(achbār) o czynach oraz wypowiedziach szyickich imamów za źródła równorzędne z tymi, w których utrwalone zostały słowa i czyny
proroka Mohammada. Działali głównie na terenie dzisiejszego
Iranu (Ghom, Rej). Usulici, aktywni na terenie dzisiejszego Iraku,
to racjonaliści, dopuszczający w kwestiach teologii wnioskowanie
oparte na tekstach objawionych. Przyjmują cztery źródła prawa:
Koran, sunnę, edżmā’ (dosł. zgodność, czyli jednomyślność autorytetów religijnych, co do danej kwestii) i rozum (‘aghl). Wykładnia
ūsūl jest prawniczą szkołą imamitów-dża’farytów.
Te dwie tendencje z czasem przekształciły się w antagonistyczne
szkoły, a spory między nimi, niekiedy przybierające nawet postać
zbrojnych konfliktów, nie kończyły się na przestrzeni całej historii
szyickiego islamu. Przeciwieństwa między stronnikami tych dwóch
kierunków ujawniły się szczególnie po wygaśnięciu łańcucha
imamów wywodzących się z rodu Proroka, w okresie tzw. małego
ukrycia (gheība soghrā), kończącego pierwszy okres formowania
się szyizmu. Wtedy też przed imamitami stanęło pytanie dotyczące
praktycznego przywództwa nad wspólnotą.
Na zrodzoną w środowisku szyickim koncepcję imama wpłynęły
w dużej mierze stare perskie idee (głównie zoroastryjskie, także
manichejskie), hellenistyczno-chrześcijański gnostycyzm, neopitagoreizm. W dojrzałej formie zakłada ona, że zadaniem imamów
jest rozwikłanie odwiecznej tajemnicy istnienia Boga i Jego relacji
ze światem ziemskim oraz ludźmi. W uproszczony sposób można
powiedzieć, że imamowie szyiccy pełnili trzy funkcje. Pierwszą
było przewodniczenie i organizowanie wspólnoty muzułmańskiej
w zastępstwie Proroka. Jako wybitni znawcy Koranu i religijnych
podań (hadis) poświęcali się też nauczaniu, wyjaśnianiu, komentowaniu religijnych tekstów i praw. Te dwie niwy działalności
imamów wiązały się z egzoterycznym (zāher) aspektem ich misji.
Jednakże prawdziwą istotą ich posłannictwa było kształcenie wy-

�164

Anna Bylińska-Naderi

branych, odkrywanie przed nimi wewnętrznych, ezoterycznych
(bāten) prawd i sensu rzeczy, ukrytych pod pozornym poziomem
rzeczywistości, złożonych dodatkowo z innych poziomów, jeszcze
bardziej ukrytych (bāten al-bāten). Przywództwo imamów obejmowało zatem świat doczesny i rozciągało się na świat niewidzialny
(‘alam al-gheīb). Ziemska i kosmiczna funkcja imama wymagały
całkowitego podporządkowania się jemu. Przypuszcza się, że
imamowie nie dysponowali żadnym narzędziem, ani aparatem
przymusu wobec wiernych. Szyici ufali im bezgranicznie, opierając przekonania na autorytecie „rodu Proroka” i przeświadczeniu
o nadnaturalnych cechach duchowych ojców.
Termin imam używany był, i nadal jest nie tylko w odniesieniu
do „dwunastu bezgrzesznych” wywodzących się z rodu Proroka.
Występuje w powszechnym użyciu zarówno u sunnitów, jak i szyitów. Stosowane jest na oznaczenie osoby, niekoniecznie duchownego, prowadzącej modły w meczecie. W pierwszych latach islamu
imamem był sam prorok Mohammad. Po jego śmierci w 632 r.
funkcję tę sprawowali kalifowie. Prowadzącego publiczne modły
w każdy piątek w największym meczecie danego miasta tytułowano
– emām-e dżom’e (piątkowy imam). Obecnie mianem tym określa
się duchownego sprawującego pieczę nad lokalną wspólnotą. Na
przykład zwrot emām dżom’e-je Tebriz odnosi się do duchowego
zwierzchnika szyitów zamieszkujących miasto Tebriz. Z kolei nā’eb
imām (namiestnik imama) to przełożony konkretnego meczetu.
Zdarzyło się też, że najwybitniejsze autorytety religijne honorowano tytułami imama, choć były to tylko zwroty grzecznościowe,
nieprzypisujące im boskiego pochodzenia. W ten sposób zwracano
się do Abū Hanīfy (699–767) – twórcy hanfickiej wykładni islamu,
al-Asz’arīego (873–935) – twórcy asz’aryckiej wykładni islamu,
‘Alego Karakī Mohaghghegh al-Sānī (1464–1533)– wybitnego
szyickiego teologa epoki safawidzkiej, a ostatnio też ajatollaha
Chomeiniego (1902–1989).

�Struktura szyickiego duchowieństwa

165

Wewnętrzna stratyfikacja szyickiego duchowieństwa
Rozpowszechnione wśród szyitów przekonanie, że ulemowie są
dziedzicami proroków sprzyjało rozwijaniu się niezależnej grupy
uczonych. Nie była to jednak grupa jednolita. W jej wnętrzu obowiązywała swoista hierarchia wyrażona zasadą a’lamīīa (od ar.
a’lam, „bardziej uczony”) „klasyfikująca” duchownych szyickich
ze względu na ich wykształcenie, osiągnięcia naukowe. Najważniejsze ośrodki, w których szyiccy ulemowie wykładali teologię
i pokrewne jej nauki znajdowały się na terenie współczesnej Arabii
Saudyjskiej (Mekka, Medyna – późniejsza Kufa), Iraku (Karbala,
Basra, Bagdad, Nadżaf, Samarra), Iranie (Rej, Ghazwin, Ghom,
Maszhad, Isfahan), Jemenie, Libii, a także na pograniczu syryjsko-izraelskim oraz w Hiszpanii7. Na początku małego ukrycia (od
ok. 874 do ok. 941) większość teologicznych szkół szyickich (np.
Ghom, szkoły irackie) została zdominowana przez tradycjonalistów
(achbārīīūn), którzy byli przeciwnikami indywidualnej interpretacji
szari’atu, hadisów oraz argumentacji rozumowej. Wiązało się to
z ciągle żywym autorytetem pierwszych dwunastu imamów. Zwolennicy tej szkoły uważali, że wierzący nie potrzebują duchowych
autorytetów interpretujących prawo – w tym celu wystarczy im
własny rozum i duchowa intuicja wyćwiczona przez modlitwę8.
Koniec dominacji zwolenników wykładni achbāri przyniosła polityka prowadzona przez irańską dynastię Buidów (934–1062), zmierzająca do intensyfikacji życia intelektualnego poprzez wspieranie
i fundowanie nowych centrów naukowo-religijnych. Racjonaliści
(osūlī) włączyli wówczas do doktryny imamickiej odrzucone wcze Szerzej na ten temat: ‘A.A. We l ā ī a t ī, Naghsz-e szī’e dar farhang wa tamaddon-e eslām wa Īrān (Rola szyizmu w kulturze i cywilizacji islamu oraz Iranu), t. 1:
Madāres wa houzehā-je ‘elmīe-je szī’e (Szyickie szkoły i centra naukowe), Teheran,
1389, s. 33–117.
8
 Tamże, s. 25.
7

�Anna Bylińska-Naderi

166

śniej przez tradycjonalistów niezależne wnioskowanie (edżtahād
– dokładanie starań) na podstawie tekstów objawionych. Zasada ta
była znana już za życia proroka Mohammada, w VII– X w. stosowali
ją sunniccy teolodzy, tworzący cztery najważniejsze wykładnie
islamu (szkoły: hanaficką, hanbalicką, mutazylicką, asz’arydzką).
Jej istota polegała na umiejętności wyboru odpowiednich źródeł
(wersetów z Koranu, hadisów, achbārów, komentarzy itp.), ich
oceny, określeniu współzależności między nimi, doborze oraz klasyfikacji argumentów, jak też i metod, rozpatrzenia zagadnienia,
a w końcu wypracowania rozwiązania. Ulemowie, którzy osiągali
taki poziom samodzielności nazywani byli modżtahedami. Mieli
odpowiednią wiedzę do samodzielnej interpretacji Koranu oraz
prawa muzułmańskiego. Idealne wykształcenie, jakie powinien
otrzymać modżtahed scharakteryzował Szahīd Sānī (1509–1558)9:
„Uczeń powinien rozpocząć naukę od zapamiętania Koranu,
następnie opanować nauki języka arabskiego, na które składają się
składnia i morfologia, a następnie logikę, teologię scholastyczną,
podstawy prawoznawstwa, wiedzę i wyposażony w te nauki przystąpić
do czytania hadisów, wyjaśnienia i komentowania wyjątków z orzeczeń
z Koranu, później zwrócić się ku księgom i źródłom [z zakresu]
prawodawstwa a po ich ukończeniu, powinien przyswoić księgi
wiedzy przyrodniczej i matematycznej i wiedzy praktycznej, na którą
składa się etyka, potem przystąpić do prawdziwych nauk, które są
kwintesencją tych wszystkich nauk i rezultatem każdego poznania”.

Zgodnie z szyicką tradycją pierwszymi modżtahedami byli
Īaghūb Kolaīnī (zm. 941 r.), Szeīch Mohammad Mofīd (zm. 1022 r.)
i Szeīch Sadūgh (zm. 1044 r.). Teoretycznie tytuł ten mógł być
przyznany każdemu wiernemu, pod warunkiem opanowania odpowiedniej wiedzy. Wielowiekowa praktyka pokazuje jednak, że
modżtahedami zostawali najczęściej synowie teologów, którzy sami
 Tamże, s. 136.

9

�Struktura szyickiego duchowieństwa

167

osiągnęli ten stopień. Uczniowie w seminariach duchownych po
ukończeniu pierwszego stopnia edżtehādu (daradże al-edżtehād),
dostawali pozwolenie (edżāze) udzielane tylko przez utytułowanych modżtahedów, potwierdzające ich umiejętności teoretyczne
i praktyczne10. Istniały różne pozwolenia odzwierciedlające „zawodowe stopnie” ulemów i ich przygotowanie do pracy naukowej,
w sądownictwie, w charakterze nauczycieli lub wykładowców
madras. Najczęściej spotykanymi certyfikatami były pozwolenia
wydawane na prowadzenie zbiorowych modłów, prowadzenie
spraw finansowych, potwierdzające odbycie kursów z mistycyzmu,
zezwalające na nauczanie modlitw, czytanie Koranu, opowiadanie hadisów, przytaczanie przestudiowanych w madrasach ksiąg,
zajmowanie stanowiska w sprawach teologicznych, a także tzw.
pozwolenie wiersza – rodzaj rozpowszechnionej gry, w której
osoba inicjująca mówi pierwszy wers lub zwrotkę, współgracze
przytaczają następnie resztę utworu11.
Najlepsi z modżtahedów wyłaniani byli w wyniku skomplikowanych procedur. Wyniki wewnętrznej hierarchii potwierdzali
podczas publicznych dyskusji lub rozprawami naukowymi. Wybitnym teologom nadawano uznaniowe tytuły. Do najbardziej
zaszczytnych należały: nā’eb-e emām (namiestnik imama), chātam
al-modżtehedīn (pieczęć modżtahedów), soltān al-‘ulamā (sułtan
ulemów), modżtahed az-zamān (modżtahed [swoich] czasów), ra’īs
al-foghahā wa al-modżtahedīn (przywódca prawników i modżtahedów)12. Te nieformalne określenia nabrały szczególnego znaczenia
w II poł. XIX w., kiedy to po okresie ponownej dominacji wykładni
achbārī, przewagę uzyskali racjonaliści. Wśród szyickich ulemów
pojawiał się wówczas rozłam na sfery religijne i religijno-polityczne.
 D.J. S t e w a r d, Ejāza, w: Encyclopaedia Iranica, t. 8, s. 273–275.
 ‘A.A. We l ā ī a t ī, Naghsz-e szī’e..., dz. cyt., s. 194.
12
 R. B r u n e r, Shi’ite doctrine II. Hierarchy in the Imamiyya, w: Encyclopaedia
Iranica, edycja on-line.
10
11

�168

Anna Bylińska-Naderi

Nadawanie tytułów służyło utwierdzaniu autorytetów i  pozycji
tych duchownych, którzy aktywnie włączyli się do walki przeciw
szachom w trakcie rewolucji konstytucyjnej (1906–1911), a później
rewolucji islamskiej z 1979–1978 r.
Powrót wykładni achbārī, który nastąpił za czasów panowania
dynastii Safawidów (XVI–XVIII w.), wiązał się z uzyskaniem przez tę
grupę silnych wpływów na szachowskim dworze. Safawidzi ustanowili szyizm imamicki religią państwową. Wprowadzili też instytucje
religijne, które w zamierzeniu miały ułatwić i utrwalić konwersję
sunnickiej w większości ludności na szyizm. Na nowe stanowiska
wybierani byli zasłużeni dla ruchu imamickiego ulemowie. Najważniejszym był urząd kanclerza (sadr), administrującego dotacje
religijne (waghf) i sprawującego nadzór nad sądami religijnymi.
Podlegały mu trzy inne stanowiska: szaīch al-eslām, ghāzī’ghozāt
i mollā-bāszī. Do obowiązków pierwszego należało pilnowanie, by
w społeczeństwie przestrzegane były zasady szarī’atu. Ghāzī’ghozāt
częściowo nadzorował sądownictwo, zwłaszcza sektor umów lub
prawa cywilnego. Urząd mollā-bāszī powołano najpóźniej. Miał być
odpowiedzią na wzrastający konflikt między tradycyjnymi uczonymi a nowo powstałą elitą szyickich ulemów, często potomkami
sprowadzonych w pierwszym okresie panowania safawidzkich
szachów teologów sprowadzanych z Libanu i Syrii13.

Najwyższe stopnie duchowieństwa szyickiego
Współczesne użycie tytułów nie zawsze odpowiada ich tradycyjnym konotacjom.
Hodżdzat al-eslām (dosł. dowód islamu) – tytuł ten nawiązuje do
idei mówiącej, że widocznym dowodem boskiej obecności na ziemi
 D. M o r g a n, Rethinking Safavid Shi‘ism, w: The Heritage of Sufism, t. 3:
Late Classical Persian Sufism (1501–1750), eds. L. Lewisohn, D. Morgan,Oxford
1999, s. 19–27; R. B r u n e r, Shi’ite doctrine II..., art. cyt.
13

�Struktura szyickiego duchowieństwa

169

powinien być pośrednik między ludźmi a Stwórcą. Powstał w środowisku sunnickim jako epitet wyrażający cześć wobec sunnickiego
teologa Abū Hamīda Ghazalī (zm. 1111 r.). W okresie safawidzkim
nadawano go najważniejszym modżtahedom. Szerzej zaczęto go
używać dopiero w XIX w., kiedy to nadano go Mohammadowi
Bāgherowi Szaftī (zm. 1844 r.). Jednak współcześnie określa się
nim średnio wykształconego uczonego – absolwenta teologii, który
uzyskał tytuł modżtaheda i przewyższa rangą studentów.
Ajatollah (dosł. znak Boga) – tytuł szyickich autorytetów religijnych (modżtehedów) mających prawo do samodzielnego rozwiązywania zagadnień prawnych. Nadawano go zarówno jeszcze
za życia, na przykład ‘Allāme Hellī (zm. 1327 r.), jak i „wstecz”
by uhonorować autorytety z dawnych wieków. Praktyka ta mogła
być stosowana nawet wobec tych uczonych z przeszłości, którzy
byli zdecydowanymi przeciwnikami metody edżtahād. Tak było
w przypadku byli Īaghūba Kolaīnī (zm. 941 r.) – teologa, którego
zbiór hadisów wszedł na stałe do kanonu szyickich źródeł. W czasach safawidzkich niektórzy uczeni zwracali się tak do swoich
nauczycieli.
Znaczenie tytułu ajatollah wzrosło podczas rewolucji konstytucyjnej (1906–1911), kiedy to zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy
ruchu konstytucyjnego zaczęli nadawać tę godność religijnym
działaczom popierającym jedną ze stron. Coraz częstsze nominacje
ajatollahów przyczyniły się do deprecjacji tego tytułu. W latach
czterdziestych XX w. zastąpiło hodżdżat al-eslām. W konsekwencji
godnych najwyższego szacunku teologów zaczęto wówczas określać ajatollah al-uzma’ (wielki ajatollah). Obecnie wyniesienie do
tej rangi wielkiego ajatollaha równoznaczne jest z uznaniem go
za mardża’ at-taghlīd.
Mardża’ at-taghlīd (źródło [do] naśladowania) – najwyższa
instancja prawa imamickiego, tytuł ustanowiony w XIX w. Jako
pierwsi zostali nim uhonorowani Mohammad-Hasan Nadżafī (zm.

�170

Anna Bylińska-Naderi

1850 r.) i Mortezā Ansamī (1799–1864). Chociaż nie ma żadnych
formalnych procedur promowania ulemów do tej rangi, niepisany
zwyczaj mówi, że musi być on autorem rozprawy dotyczącej konkretnego zastosowania szari’atu. Stanowisko mardża’ at-taghlīd
dostępne jest wyłącznie dla prawników. Wysoko cenieni teologowie, interpretatorzy i komentatorzy Koranu oraz filozofowie są
tej możliwości pozbawieni. Najbardziej godnym tytułu mardża’
al-taghlīd uznano Mohammad-Hoseīna Borudżerdī (1875–1961),
a później Mohsen al-Hīkma (zm. 1970 r.) i Abū’l-Ghāsem al-Cho’ī
(zm. 1992 r.). W XXI w. zasada wyboru nowego mardża’ al-taghlīd
pozostaje nadal raczej niesformalizowana. W chwili obecnej godność ta przysługuje irackiemu uczonemu (irańskiego pochodzenia), ‘Alemu Sīsatānī (ok. 1930 r.). Część Irańczyków uważa go za
najwyższy autorytet religijny.
Rahbar-e enghlāb (przywódca rewolucji) – ten tytuł i stanowisko
wprowadził ajatollah Chomeini (1902–1989), przywódca irańskiej
rewolucji w 1979 r. Był to pierwszy urząd o tak istotnym znaczeniu
od czasów Safawidów. Uzasadniał konieczność ustanowienia władzy
religijnej i zaprowadzenia nowego porządku w Iranie. Podwaliną
tego przekonania stała się ogłoszona przez Chomeiniego w 1970 r.
w Nadżafie teoria welāīat-e faghīh (zwierzchnictwo uczonego religijnego). Przekonywał w niej, że w państwie musi istnieć władza
wykonawcza, która dzięki szerokiej wiedzy religijnej i umiejętności
poprawnej interpretacji tekstów religijnych – praw i nakazów Boga –
będzie w stanie pokierować ludźmi. Przeciętni obywatele nie potrafią
właściwie zrozumieć prawa Bożego, są niezdolni do podejmowania
właściwych decyzji i kierowania sprawami państwa. Na tej drodze
potrzebują przewodnika (rahbar) – szyickiego prawnika zdolnego
do właściwego interpretowania szari’atu, który ich poprowadzi aż
do nadejścia oczekiwanego imama i zakończenia okresu wielkiego
ukrycia. Prawo do rządzenia przysługuje prawnikom także z tego
powodu, że są spadkobiercami Proroka Mohammada, który w swo-

�Struktura szyickiego duchowieństwa

171

ich czasach nadzorował wszystkie instytucje wykonawcze. W rzeczywistości teoria ta daje religijnemu przywódcy nieograniczone
prerogatywy. Zarówno on, jak i towarzysząca mu Rada Strażników
Rewolucji, aprobują wszelkie działania podejmowane przez prezydenta i parlament. W ten sposób w rękach uczonych szyickich znalazły się władza ustawodawcza, wykonawcza, sądownicza a także
kontrola nad środkami masowego przekazu.
Po śmierci Chomeiniego stanowisko przywódcy rewolucji objął hodżdżat al-eslām ‘Alī Hoseīnī Chāmeneī (ur. 1939 r.). Został
wtedy oficjalnie awansowany do stopnia ajatollaha, przyznano mu
prestiżowy tytuł walī-e faghīh, a później także ajatollah al-uzmā’.
Nie otrzymał jednak tytułu mardża’ al-taghlīd.
Bibliografia
Amir-Moezzi M.A., Shi’ite Doctrine, w: Encyclopaedia Iranica, http://www.
iranicaonline.org/articles/shi’te-doctrine [05.03.2012].
Bruner R., Shi’ite doctrine II. Hierarchy in the Imamiyya, w: Encyclopaedia
Iranica, http://www.iranicaonline.org/articles/shi’te-doctrine
[01.03.2012].
Morgan D., Rethinking Safavid Shi‘ism, w: The Heritage of Sufism, t. 3: Late
Classical Persian Sufism (1501–1750), eds. L. Lewisohn, D. Morgan,
Oxford 1999, s. 19–27.
Noubachtī al-H. ibn M., Sziitskije sekty, przekład i komentarz S.M. Prozorowa,
Moskwa 1973.
Steward J.D., Ejāza, w: Encyclopaedia Iranica, t. 8, 1998, s. 273–275.
Welāīatī ‘Alī Akbar, Naghsz-e szī’e dar farhang wa tamaddon-e eslām wa
Īrān, t. 1: Madāres wa houzehā-je ‘elmīe-je szī’e, Teheran, 1389.
Zarrīnkūb ‘A., Dou gharn-e sokūt. Sargozaszt-e hawādes za oūzā’-e tārīchī
dar dou gharn-e awwal-e eslām az hamle-je ‘Arab tā zohar-e Tāherīān,
Teheran 1387 [wyd. 9 ].

��Wojciech Kluj OMI

Kapłaństwo w najstarszych
świętych tekstach Indii – Wedach
1. Kontekst religijny Wed i hinduizmu
Na początku prezentacji powierzonego zagadnienia należy
wyjaśnić dwa pojęcia, które będą pojawiały się w dalszej części.
Po pierwsze, pojęcie „kapłaństwa” oznaczać tu będzie varnę, tzn.
kastę bramińską. Trzeba pamiętać, że zarówno jej rola rytualna
(„liturgiczna”), jak i społeczna różniła się od kapłaństwa w tradycji katolickiej. Po drugie zaś, rozróżnić trzeba dwa pojęcia:
religia wedyjska oraz religia hinduistyczna w formie jaką znamy
współcześnie.
1.1. Wedyzm a współczesny hinduizm
Choć oczywiście hinduizm współczesny odwołuje się do Wed,
to jednak samo pojęcie hinduizmu jako jednej z głównych religii
świata jest raczej współczesne i nie funkcjonowało w czasach powstawania głównej księgi, która nas interesuje, czyli ponad trzy
i pół tysiąca lat temu. Ponadto, jak każda religia, również praktyki ludów mieszkających na subkontynencie Indyjskim w ciągu
kilkudziesięciu wieków zmieniały się dość znacząco, zwłaszcza
w czasach mocnych wpływów muzułmańskich oraz kolonialnych.
Dla przykładu różnic podać można, że najważniejszymi bóstwami wedyjskimi byli Agni (bóg ognia), Indra (władca piorunów),
Rudra (władca duchów natury), Uszas (bogini świtu), Waruna

�Wojciech Kluj OMI

174

(bóg wody), Pradźapati (Pan Wszystkich Stworzeń). W hymnach
spotykamy również takie bóstwa, jak: Djaus (ojciec nieba), Jama
(władca śmierci), Prythiwi (matka ziemia), Soma (bóg księżyca),
Surja (bóg słońca, czczony o wschodzie i zachodzie). Pojawia się
także Wisznu, który później stanie się jednym z głównych bóstw
w tradycjach indyjskich1. Natomiast podstawowymi bóstwami
współczesnego panteonu hinduistycznego są Brahma (stwórca, demiurg, kreator), Wisznu (podtrzymujący życie) oraz Śiwa
(niszczyciel, patron joginów)2. Poza tymi trzema podstawowymi
w wielu miejscach czczeni są Dewi (bogini światłości), Durga,
Kali lub Parwati (różne postaci małżonki Śiwy), Ganeśa (pan mądrości – z głową słonia), Kryszna (inkarnacja Wisznu), Lakszmi
(małżonka Wisznu), Maja (iluzoryczna moc), Śakti (bogini mocy
żeńskiej zasady wszechświata), czy też Śri (bogini dobrobytu,
dostatku i szczęścia)3.
W hymnach Wedy „niebo” było zamieszkane przez „trzydzieści
trzy” bóstwa. Z czasem ich liczba rosła. Dziś niektórzy obliczają
ich liczbę na „trzy miliony i trzysta tysięcy”4. Przyglądając się panteonowi bóstw wedyjskich, można dostrzec liczne podobieństwa
z greckim czy rzymskim, albo też innych krajów Azji Mniejszej.
Widać, że mamy wspólne indoeuropejskie źródło5. Bóstwa wyobrażane są na podobieństwo ludzi, razem z ich wadami i zaletami
(pijaństwo Indry, sprawiedliwość Waruny). W odniesieniu do bóstw
wedyjskich, ciekawy jest fakt, że żaden z nich nie odpowiada za
 Por. J.L. B r o c k i n g t o n, Święta nić hinduizmu, Warszawa, 1990, s. 14–29.
 Tych troje stanowi hinduską „trójcę” – Trimurti.
3
 Por. J. K i e n i e w i c z, Historia Indii, Wrocław – Warszawa – Kraków 2003,
s. 41.
4
 Końcówka „3” zarówno w liczbie „33” jak i „3 300 000” wynika ze sposobu
liczenia w Indiach.
5
 Pokazuje to np. staroindyjskie słowo Agni, agnis oznaczające to co łacińskie
ignis, czyli „ogień”. Podobieństwo nazw widać też m.in. między Djaus i Dzeus.
Analogiczny zakres władzy mają też Surja i Helios.
1

2

�Kapłaństwo w najstarszych świętych tekstach Indii – Wedach

175

stworzenie świata. Tę rolę do pewnego stopnia przejmie później
Purusza Pradźapati.
Oczywiście również dla współczesnych hinduistów Wedy stanowią najwyższy autorytet, do pewnego stopnia również sprawdzian hinduistycznej prawowierności. Fragmentów Wed do dziś
uczy się na pamięć i recytuje przy okazjach religijnych. Niemniej
wiele elementów religijnych ukazywanych w Wedach jest już dziś
nieznanych albo przynajmniej nie odgrywa roli we współczesnym
hinduizmie.
Wyjaśnienie należy się też terminowi „braminizm”. W znaczeniu technicznym określenie to przyjęło się w XIX w. w Europie na
określenie religii indyjskiej między „wedyzmem” a hinduizmem tak
jak go znamy współcześnie. Braminizm w tym znaczeniu obejmuje
okres między X a VI w. przed Chrystusem. Bez wątpienia braminizm
kontynuował tradycje wedyjskie, wprowadził też jednak nowe
elementy zawarte m.in. w brahmanach i upaniszadach.
1.2. Wedy na tle innych starożytnych ksiąg hinduskich
Aby zrozumieć sytuację i rolę kapłana-bramina w perspektywie
Wed, wpierw musimy krótko zaprezentować pozycję tego zbioru
wśród innych. Wedy to najstarszy zbiór (sanhity) świętych ksiąg
hinduskich. Najstarsze z nich są Rigwedy (wiedza hymnów). Zbiór
sanhit uzupełniają jeszcze Samaweda (mądrość pieśni), Jadźurweda (wiedza formuł ofiarnych) i Atharwaweda (mądrość kapłanów
atharwańskich). Z każdą sanhitą wiążą się młodsze teksty: brahmany, aranjaki i upaniszady6.
Jeśli chodzi o R i g w e d ę, to najstarsze jej hymny mogły już
powstać około XV wieku przed Chrystusem a na pewno nie później niż w XIII w. Od strony strukturalnej składają się one z 1028
 Por. np. J.L. B r o c k i n g t o n, Święta nić hinduizmu, dz. cyt., s. 14–31,
J.  K i e n i e w i c z, Historia Indii, dz. cyt., s. 40.
6

�176

Wojciech Kluj OMI

hymnów (sukta), zebranych w 10 kręgach (mandala). Najdłuższy
z hymnów ma 58 strof, najkrótszy tylko jedną. Najstarsze utwory
znajdują się obecnie w mandalach od drugiej do siódmej7. W tych
mandalach hymny kierowane są najpierw do Agniego, kolejne do
Indry, a w końcu do innych bóstw wedyjskich. Hymny ułożone są
podobnie jak w Koranie, tzn. od najdłuższego. Później powstała
druga część pierwszej mandali (od hymnu 51). Składa się ona
z dziewięciu krótkich zbiorów różnych autorów. W dalszej kolejności
powstała pierwsza część pierwszej mandali oraz mandala ósma.
Potem dodana została mandala dziewiąta – wszystkie jej hymny
kierowane są do Somy. Na samym końcu uzupełniono zbiór mandalą dziesiątą. Ta ostatnia różni się dość znacznie od wcześniejszych.
Wiele hymnów skomponowanych jest w formie dialogów. Widać
też, że pojawiają się nowe bóstwa, a także przemyślenia filozoficzne
na temat natury i powstania świata oraz opisy innych rytuałów
niż klasyczne wedyjskie ofiary. Język Wed (staroindoaryjski) różni
się od późniejszego sanskrytu. W tym zbiorze znajdujemy liczne
przykłady bogato rozwiniętej poezji a także tekstów religijnych
i filozoficznych. Do najbardziej znanych, również w języku polskim8, należą hymny ku czci Jutrzenki – Uszas, błagalne pieśni do
Waruny, do Indry, czy też hymn o stworzeniu świata.
W swej treści Rigweda ukazuje się wyraźnie jako księga kapłańska. Widać, że zasadniczo służyła liturgii i celom rytualnym.
Zgodnie z tradycją hymny z tej księgi miał recytować hotar, kapłan
który zapraszał bogów, aby wzięli udział w obrzędach. Większość
z hymnów to peany ku czci poszczególnych bóstw. Głoszą ich
chwałę, wspominając ich imiona, epitety, funkcje czy atrybuty.
Hymny Rigwedy koncentrują się na wychwalaniu głównych bóstw
 Są to tzw. mandale rodzinne. Nazwa wzięła się stąd, że były przypisywane
określonym rodom bramińskim.
8
 Dzięki przekładom Franciszka Michalskiego.
7

�Kapłaństwo w najstarszych świętych tekstach Indii – Wedach

177

i przypodobaniu się im poprzez rytualne ofiary. Tymi głównymi
bóstwami są Indra (bóg wojny, wiatru i deszczu), Agni (ogień
ofiarny), Surga (słońce) i Varuna (kosmiczny porządek). Wedyjscy bogowie rządzą ważnymi problemami życiowymi takimi jak
deszcz, wiatr, ogień czy wojna, ale również wybaczają wykroczenia
i wymierzają sprawiedliwość w życiu pozagrobowym. Według Rigwedy również zmarli przodkowie mogą wpłynąć na życie. Także
ich czci się poszczególnymi rytuałami. Życie pozagrobowe Rigwedy
to wieczne świadome trwanie w domu Yamy (boga świata zmarłych). To bogowie, a nie karma są odpowiedzialni za zapewnienie
sprawiedliwości w życiu i po śmierci9.
J a d ź u r w e d a zwana jest również Wedą formuł ofiarnych,
gdyż recytowana była półgłosem przez kapłanów – adhwarju,
podczas wykonywania czynności manualnych związanych z obrzędem składania ofiary. Stanowi ona zbiór tekstów zarówno
w formie wierszowanej jak i w prozie. Składa się z Jadżurwedy
Białej i Jadżurwedy Czarnej. W skład Czarnej wchodzą cztery
sanhity, w skład Białej tylko dwie. Oczywiście od obydwu z nich
wywodzą się różne brahmany, aranjaki i upaniszady10.
S a m a w e d a to zasadniczo księga melodii dopasowanych
głównie do hymnów Rigwedy11. Pieśni te wykonywał przeważnie
kapłan-kantor określany jako udgatar12. Weda te posiada dwie
części – Arczika (zbiór tekstów) oraz Gana (zbiór melodii). Zbiór
tekstów składa się z „Pierwszego zbioru” (Purwaczika) oraz „Drugiego zbioru” (Uttarczika). W pierwszym na 587 zwrotek, jedy9
 Por. H. E l l i n g e r, Hinduizm, Kraków 1997, s. 44–47; J.L. B r o c k i n g t o n,
Święta nić hinduizmu, dz. cyt., s. 14-27.
10
 Por. H. E l l i n g e r, Hinduizm, dz. cyt., s. 47–49; J.L. B r o c k i n g t o n, Święta
nić hinduizmu, dz. cyt., s. 28–29.
11
 Na prawie 1600 hymnów, jedynie 78 nie pochodzi z Rigwedy. Nazwa zbioru
pochodzi od słowa samana, określającego rytm śpiewu.
12
 Ud-Gaj znaczy „śpiewać”.

�178

Wojciech Kluj OMI

nie 45 nie pochodzi z Rigwedy. W drugim na 1225 zwrotek jest
31 oryginalnych. Hymny ułożone są według bogów, do których są
adresowane13. W obu zbiorach ważniejsze są melodie i rytmy, niż
sam tekst. Purwaczika stanowi zasadniczo zbiór melodii śpiewanych
podczas obrzędów ofiarnych, a Uttarczika zawiera hymny mające
charakter wielbiący bogów. Nie będziemy tu omawiać zbiorów
śpiewników (gana)14. Samaweda zawiera również dwie sanhity.
Od niej też pochodzą dwie brahmany oraz dwie aranjaki tudzież
dwie upaniszady15.
A t h a r w a w e d a jest obecnie uważana za czwartą Wedę, ale
nie zawsze tak było. Pierwotna nazwa wzięła się od dwóch nazwisk – Atharwan (legendarny kapłan-bramin zajmujący się praktykami zmierzającymi do zapewnienia pomyślności) oraz Angiras
(mityczny ród bramiński). Z czasem drugi człon nazwy zaniknął.
Poza tekstami z wcześniejszych Wed, Atharwaweda koncentruje
się na adoracji bogów i sprawowaniu liturgii ofiarnej. Istnieją dwie
wersje tejże Wedy dość znacznie się różniące. Ponieważ jej treść
zawiera różne wierzenia ludowe oraz obrzędy pogrzebowe, weselne, pokutne i magiczne zaklęcia, nazywana jest niekiedy Wedą
zaklęć czarodziejskich, np. przeciw chorobom. Niektóre zaklęcia
były skierowane przeciw klątwom lub w celu naprawienia skutków
złych uczynków, albo pomyłki podczas obrzędów religijnych, czy
też zapobieżenia złym snom. Dość liczne były zaklęcia mające na
celu ochronę korzyści materialnych braminów. Kapłani, znający te
 Pierwszych 120 zwrotek kieruje się do Agni. Następnych 360 poświęconych
jest Indrze, dalej 110 zwraca się do Somy.
14
 Gana składają się z czterech części. Po dwie związane z Purwacziką i z Uttarcziką. Jedne z nich są przeznaczone do użytku wsi, drugie są zalecane do
recytowania w lasach lub na pustyni, jako że z powodu swej ezoteryczności
i niebezpiecznego charakteru ich niewłaściwe wykonanie mogłoby spowodować
znaczną szkodę.
15
 Por. H. E l l i n g e r, Hinduizm, dz. cyt., s. 47; J.L. B r o c k i n g t o n, Święta
nić hinduizmu, dz. cyt., s. 27–28.
13

�Kapłaństwo w najstarszych świętych tekstach Indii – Wedach

179

zaklęcia adhwarju, byli konieczni w czasie większych obrzędów,
np. ceremonii na dworach królewskich. Nad poprawnością wszelkich obrzędów związanych ze składaniem ofiar czuwał główny
brahman. Miał on recytować w myślach zaklęcia Atharwawedy,
aby chronić uczestników przed niebezpieczeństwami wynikającymi
z ewentualnych niedopatrzeń rytualnych16.

2. Składanie ofiary jako główny obrzęd religijny Wed
2.1. Rodzaje ofiar (jadźnia)
Ofiara składana bóstwom zasadniczo miała formę prostą, ale
niekiedy bywała bardzo rozbudowywana. Najczęściej bóstwu
ofiarowywano ofiarę, spalając w ogniu jakiś przedmiot lub produkt np. topione masło (ghi), recytując w tym czasie święte słowa
Wed. W bardziej uroczystych celebracjach składano w ofierze
święty napój (soma). Z czasem składanie ofiar nabrało głębszego
znaczenia i zostało rozbudowane, a reguły jej sprawowania stopniowo stawały się coraz bardziej sztywne. Ofiara miała pewien
aspekt prośby, ale nawet gdy niekiedy przynosiła pewną korzyść
w wymiarze doraźnym, to jednak nade wszystko stanowiła przede
wszystkim reintegrację duchowo-kosmiczną powiązaną z powrotem
do utraconego pierwotnego stanu szczęścia lub dostatku. Ofiara
nie miała charakteru dziękczynnego a jej skuteczność nie zależała
od bóstw, ale od dokładności spełnienia rytuału17.
16
 Por. H. E l l i n g e r, Hinduizm, dz. cyt., s. 49–50; J.L. B r o c k i n g t o n, Święta nić hinduizmu, dz. cyt., s. 29–31. Dobry schemat powiązań poszczególnych
tekstów wedyjskich z poszczególnymi „kapłanami” (ofiarnikami) a także poszczególnymi sanhitami (według szkół), brahmanami, aranjakami oraz upaniszadami
znaleźć można w: A. D e g r a c e s, [Religie Indii] Początki: od religii wedyjskiej do
„Upaniszad”, w: Encyklopedia religii świata, red. F. Lenoir, Y. Tardan-Masquelier,
Warszawa 2002, s. 863.
17
 Por. tamże, s. 874.

�180

Wojciech Kluj OMI

Niektóre obrzędy wedyjskie sprawowane były w domu. Ofiara
składana była wtedy przy jednym ogniu ofiarnym. Inne ofiary
wymagały, aby paliło się kilka ogni a wtedy wykonawcą mógł być
tylko „profesjonalny” bramin. Niekiedy brało udział wręcz kilku lub
kilkunastu braminów, czyli tych którzy wiedzą jak to ma wyglądać.
Najbardziej uroczyste obrzędy wedyjskie, połączone z ofiarą somy
mogły trwać dni, a nawet całe lata. Tytułem przykładu wspomnieć
można kilka rodzajów ofiar.
Klasyczna codzienna, domowa ofiara agnihotra polegała na
wylewaniu masła lub mleka do ognia. W tym czasie recytowane
były hymny Rigwedy18. Wzorcowo sprawowana była codziennie
dwukrotnie, rano i wieczorem. Umiejętność sprawowania takiego rytuału mógł posiąść również członek rodziny, niekoniecznie
„zawodowy” bramin. Te proste ryty obejmowały niewielką grupę
obrzędów. Do dziś są one praktykowane w pobożnych rodzinach.
Potrzebne do niej były jedna lub dwie łyżeczki, parę źdźbeł trawy lub drzazg na podpałkę i trochę wody. Ofiarnik krzesał ogień
pocierając o siebie dwa drewienka. Ryt ten niekiedy łączył się
z „adoracją ogni”19.
Ogień ofiarny stawał się sposobem przekazania bóstwu danej
ofiary. Z początku ofiary składano na ziemi, później na ołtarzach.
W uroczystym obrzędzie trzech ognisk konieczna była obecność
kilku kapłanów-braminów. Najpierw rozniecono ognisko pana domu
w kształcie koła. Służyło ono do pieczenia ofiary i rozpalane było
na wschodzie. Następnie wzniecano ognisko w formie kwadratu.
Były w nim składane pieczone ofiary. W końcu trzeba było jeszcze
stworzyć „ognisko południa” w kształcie półksiężyca.
 Szerzej o modlitwie wedyjskiej por. M. D h a v a m o n y, Classical Hinduism,
Roma 1982, s. 207–216.
19
 Por. A. D e g r a c e s, [Religie Indii] Początki..., dz. cyt., s. 875 i 877; M.  D h a v a m o n y, Classical Hinduism, dz. cyt., s. 159–161 (agnihotra) i s. 174–185
(ofiara domowa).
18

�Kapłaństwo w najstarszych świętych tekstach Indii – Wedach

181

Istniały jednak również obrzędy wykonywane okresowo, a niektóre wykonywane jedynie od czasu do czasu20. Wśród tych pierwszych
wzorcowymi są ofiary związane z somą, trunkiem wywołującym
ekstazę, symbolizującym nieśmiertelność. Wszelkie obrzędy związane
z zakupem, przewozem na rydwanach, wyjmowaniem z wody, czy
wyciskaniem napoju z łodyg służyły jako metafory różnych etapów
związanych z oczyszczeniem lub transformacją. Przejście ujawnia się
symbolicznie w przemianie ze stanu stałego w ciekły (przy tłoczeniu),
ale również ze światła w energię wyzwalającą się ze spożywanego
napoju21. Cały hymn 51 mandali dziewiątej poświęcony jest somie:
„Somę, kamieniem wyciśniętą, / Przepuść, kapłanie, przez cedzidło,
/ Oczyść dla Indry, by ją wypił. / Mleko niebiańskie, jak najlepsze,
/ Dla Indry, co ma piorun w dłoni, / Najsłodszą somę wyciskajcie!
/ Twoim przesłodkim mlekiem, Indu, / Tamci bogowie się radują, /
Maruty, z somy przecedzonej! / Ciebieśmy, Somo, wycisnęli, / Być
sprowadzała szał burzliwy, / Pieśniarzom, silna, ku pomocy! / Płyń,
płyń, o Somo, w dal patrząca, / Strumieniem, w sito wyciśnięta, /
Dla pokrzepienia i dla sławy”22.

Do grupy obrzędów angażujących jeszcze większą grupę kapłanów należały m.in. „ryty królewskie”. Np. namaszczenie królewskie
połączone ze świętowaniem drugich narodzin króla, utożsamianego
z całym światem i Puruszą Pradźapatim. Wiązały się one z ofiarą
somy, ale były o wiele bardziej rozbudowane. Stanowiły cały cykl
rytów powtarzanych przez kolejne dni. W tym przypadku również
nowo namaszczany król należał do grupy ofiarników23.
20
 Np. nowej pełni księżyca albo ofiary kwartalnej – por. M.  D h a v a m o n y,
Classical Hinduism, dz. cyt., s. 161–163, albo też ofiar przebłagalnych – por.
tamże, s. 166–169.
21
 Por. A. D e g r a c e s, [Religie Indii] Początki..., dz. cyt., s. 875–877; M.  D h a v a m o n y, Classical Hinduism, dz. cyt., s. 163–165.
22
 Tłumaczenie za Fr. Michalskim. Tu powtórzone za Religie Wschodu i Zachodu.
Wybór tekstów źródłowych, red. K. Bank, Warszawa 1991, s. 29.
23
 Por. A. D e g r a c e s, [Religie Indii] Początki..., dz. cyt., s. 878–879.

�182

Wojciech Kluj OMI

Do bardzo rzadko sprawowanych obrzędów należała np. „ofiara
z konia”. Może się nam dziś ona wydawać dziwną albo trudną
do zrozumienia. Wykonywana mogła być tylko przez króla, a i to
bardzo rzadko24. Polegała ona na wypuszczeniu białego konia na
przeciąg jednego roku. Koń ten mógł poruszać wszędzie, gdzie
chciał. [...] Po roku koń zostawał schwytany i rytualnie zabijany.
Król, który wykonał taką ofiarę stawał się władcą uniwersalnym.
Oczywiście do wykonania tego obrzędu, zwłaszcza jego ostatniej
części potrzebnych było więcej braminów. Ostatni etap, sama ofiara
opisywana była następująco:
„Konia zabijano drugiego dnia. Najpierw mu pokazywano kobyły,
których widok pobudzał go do rżenia (rżenie to przyrównywano do
śpiewu kapłana, który rytualnie utożsamiał się z koniem ofiarnym).
Następnie zaprzęgano go wraz z trzema innymi rumakami do
kapiącego od złota rydwanu królewskiego, nad którym powiewała
biała chorągiew. Król, bogato przystrojony, przy wtórze bębnów
zasiadał w pojeździe w towarzystwie głównego kapłana-śpiewaka
i jechał w kierunku świętego stawu, znajdującego się na wschód
od placu ofiarnego. Gdy wrócił, królowa wraz z dwiema innymi
małżonkami władcy przystrajała grzywę i ogon konia, odmawiając
święte słowa. Potem do słupów przywiązywano zwierzęta ofiarne
(ogółem było ich 609, z tego 20 przy głównym słupie) i zarzynano
je, z wyjątkiem konia,  którego wyprzęgłszy i zaprowadziwszy
w północny kraniec placu ofiarnego, duszono, wypuszczając dzikie
zwierzęta na swobodę”25.

Jeszcze rzadziej niż ofiara z konia składana była ofiara z człowieka. Obrzędy były podobne. Tak samo dawano ofierze wol24
 Por. M.  D h a v a m o n y, Classical Hinduism, dz. cyt., s. 165–166. Historycznie znane są fakty dokonania takiej ofiary przez Puszjamitra Śunga (około roku
176 przed Chr.), Samudragupta (335–375 po Chr.), Kumaragupta (415–454)
i Aditjasena w VII w.
25
 Za: J. A u b o y e r, Życie codzienne w dawnych Indiach, http://bosmar.
fm.interia.pl/wedy.htm [11.10.2013].

�Kapłaństwo w najstarszych świętych tekstach Indii – Wedach

183

ność na rok. Po upływie roku ofiara, którą był mężczyzna z kast
wojowników lub braminów, dzielił rytualnie łoże z królową. Nie
zawsze obrzędy kończyły się śmiercią człowieka. Niekiedy w jego
miejsce ofiarowano zwierzę. Ta ofiara miała jeszcze większą moc,
niż ofiara z konia.
2.2. Przykłady „liturgicznych” tekstów Wed
W takim to, wyżej wspomnianym kontekście składania ofiar
działali bramini. Jeśli chodzi o świadectwo najstarszych tekstów,
to już pierwszy hymn, pierwszej księgi Rigwedy ukazuje nam perspektywę spojrzenia Wed na rolę i rangę składania ofiar. Kierowany
on jest do bóstwa ognia – Agni:
„Przyzywam Agni purohitę, / Jako boskiego ofiarnika / Hotara,
który skarby daje. / Agni przez dawnych wieszczów czczony /
I teraźniejszych godny chwały / Niechaj nam bogów tu przywiedzie
[...] Bóg Agni, hotar, wieszcz nad wieszcze / Prawdziwy, jasnej sławy
pełen, / Razem z bogami niechaj przybędzie”26.

W tym tekście Agni jest nazwany hotarem, czyli kapłanem
zapraszającym bogów, by wzięli udział w ofierze. Agni (ogień)
staje się jakby bóstwem pośredniczącym, który ofiarę pokarmową,
z tłuszczu, a czasem z somy „przekazuje” pozostałym bóstwom.
W tym znaczeniu bóstwo ognia spełniało kluczową rolę w składaniu
ofiary. Samo słowo „purohita” dosł. oznacza „umieszczonego na
przedzie”. Określało ono kapłanów rodzinnych ważnych domów,
np. domu władcy27. Od jego modlitwy i zaklęć zależała pomyślność
obrzędów a także np. zwycięstwo w walce.
 Religie Wschodu i Zachodu..., dz. cyt., s. 18.
 Kapłanów dworu władcy określano jako „Radźpurohita” albo „Radźguru”.
W dawnych tekstach mamy dwa ideały braminów. Z jednej strony radźpurohitów, a z drugiej riszich, którzy żyli w lasach i dzielili się swoją mądrością z tymi,
którzy do nich przychodzili.
26
27

�184

Wojciech Kluj OMI

Jakie znaczenie ma składanie ofiar? Przede wszystkim zachowanie ładu wszechświata. Ciekawą refleksję na temat powstania
świata i ładu w nim podaje wyżej wspomniany hymn 129 mandali
(księgi) X, traktujący o początku wszech rzeczy. Czytamy w nim
m.in.:
„Niebyt nie istniał wtedy, ani byt nie istniał, / Nie było też
przestworza i nieba u góry, / Co było w ruchu, w czyjej opiece? /
Czym wody były, otchłanne, głębokie? / Była ciemność, ciemnością
od początku okryte / Wszystko było jednym bez cech oceanem, /
Zarodek bytu w pustkowiu zawarty / Stał się tym jednym mocą swego
żaru. // Śmierć nie istniała wówczas, ani nieśmiertelność, / Pomiędzy
dniem a nocą nie było rozłamu, / Przez własną moc to jedno bez tchu
oddychało / I nic innego nigdzie poza nim nie było. [...] / Bogowie
się zjawili, gdy świat się wyłonił, / A więc kto może wiedzieć, skąd
wszystko powstało?”28.

W Rigwedzie znajdujemy też słynny Hymn o pierwotnym człowieku (Purusza)29, w którym czytamy m.in.:
„Tysiącogłowy jest Purusza, tysiącoki, o tysiącu nóg, / [...] Gdy
poćwiartowali Puruszę, na ile części go podzielili? / Co się stało z
jego ustami, co z ramionami, jaką nazwę otrzymały jego biodra,
jego nogi? / Usta jego stały się brahmanem [kapłanem], ramiona
rycerzem, / Biodra to są wajśjowie [rolnicy], z nóg narodził się śudra
[niewolnik]30. / Z jego ducha narodził się księżyc, z oczu narodziło
się słońce, / Z ust Indra i Agni, z oddechu narodził się wiatr. / [...] /
Gdy bogowie dokonali ofiary, związali Puruszę jak owcę. / Przez ofiarę
bogowie złożyli ofiarę ofierze – takie były ustanowienia pierwotne”.
28
 Ten hymn 129, z mandali X, to jeden z najbardziej tajemniczych hymnów
Rigwedy. Najpierw snuje myśl, że nie ma bytu, ale zaraz dodaje, że nie ma również
niebytu. Później, że nie było ani dnia ani nocy, ale była ciemność. Co może być
ciekawe z perspektywy chrześcijańskiej, hymn stwierdza, że bogowie powstali
po stworzeniu świata. Tu za Religie Wschodu i Zachodu..., dz. cyt., s. 32–33.
29
 Hymn 90, mandala X. Tu za Religie Wschodu i Zachodu..., dz. cyt., s. 30–31.
30
 W hymnie nie ma mowy o pozakastowych „niedotykalnych”, czyli Dalitach.

�Kapłaństwo w najstarszych świętych tekstach Indii – Wedach

185

Ta część Rigwedy ukazuje bóstwo bądź bóstwopodobny byt
Purusza, zwany też Pradźapati. Purusza dosłownie znaczy „człowiek” (byt ludzki). Według hymnu ma on tysiąc głów i tysiąc oczu
oraz tysiąc nóg. Może to być wyolbrzymienie bóstwa, ale może też
oznaczać, że jest przedstawicielem ludzkości. Zostaje on złożony
w ofierze, aby mógł być stworzony świat. Spotykamy tu pewną
łamigłówkę. Najpierw to bogowie złożyli w ofierze człowieka,
a potem to on stworzył bogów. Jak to możliwe? Jest to ważna
cecha tej koncepcji Pradźapatiego. Czy sam Pradźapati przetrwał
swoje poćwiartowanie? Ofiara z Puruszy stwarza świat. Ofiara
jednocześnie staje się tworzeniem. Pobieżna lektura daje wrażenie
znaczenia symbolicznego. Specjaliści jednak dostrzegają w tym
tekście coś więcej. Kiedy Purusza tworzy świat, czyni to ze swego
ciała. Składa się w ofierze, a w szczytowym momencie rasa ludzka
powstaje z jego pozostałości. Kulminacyjny moment tego nowego
stworzenia następuje, gdy rodzą się cztery kategorie społeczne
określone przez system kastowy: najwyższa grupa braminów,
następnie kszatrijów, wajśjów oraz siudrów. Na co warto zwrócić
uwagę, Purusza jest nie tylko twórcą, ale jest również istotnym
materiałem tej konstrukcji społecznej. Nie ma jasnej linii podziału
między twórcą i stworzeniem. Nie ma wielkiej przepaści między
nimi. To jakby-boskie ciało zostaje podzielone i przemienione.
Ofiara jest źródłem i narzędziem zarówno honoru, jak i błogosławieństwa. Bycie złożonym w ofierze oznaczało, że osoba składana
w ofierze przemienia cały świat31.
31
 Chrześcijanom ten obraz może nasuwać skojarzenia z ofiarą Jezusa Chrystusa. W celach przybliżenia prawdy chrześcijańskiej w kontekście hinduskim
mogą być stosowane pewne porównania w duchu inkulturacyjnym. Jednak tutaj
pozostajemy w kontekście myśli wedyjskiej. Rozwijała się ona wtedy niezależnie
od możliwych skojarzeń chrześcijańskich. Jako przykład takiej refleksji podać
by można I. D a v i e, Jesus Purusha. A Vedanta based doctrine of Jesus, West
Stockbridge 1985.

�186

Wojciech Kluj OMI

3. Rola „kapłańskiej” kasty braminów
w społeczeństwie okresu Wed
W ostatniej części tej prezentacji zaprezentujemy najpierw
rytualne, a następnie bardziej społeczne funkcje kapłanów bramińskich okresu Wed.
3.1. Obrzędowe funkcje braminów
Jak to już było wcześniej wskazane przy okazji omówienia Wed,
od strony „liturgicznej” mamy cztery zasadnicze rodzaje kapłańskich funkcji wymaganych przy składaniu ofiar. Nie wszystkie były
konieczne przy prostych rytuałach rodzinnych.
H o t a r pełnił rolę recytatora wzywającego bóstwa lub czczącego jego przymioty, albo też wymieniającego litanie. Mogły to być
zarówno pojedyncze wersety, strofy, albo całe hymny zaczerpnięte
z Rigwedy. Ponieważ każdy etap rytuału wymagał takich wezwań,
hotar pełnił więc rolę wiodącą lub też wręcz przewodzącą. Jego
księgą była Rigweda32.
A d h v a r y u był odpowiedzialny za wszystkie fizyczne szczegóły
składania ofiary, zwłaszcza tam gdzie była składana ofiara somy.
Miał on m.in. pomierzyć teren, zbudować ołtarz, przygotować
naczynia ofiarne, potem drewno i wodę, przyprowadzić zwierzę
i zabić je. Każdej z tych czynności towarzyszyły formuły wzywające lub błogosławiące zaczerpnięte z Jadźurwedy. Z czasem rola
adhvaryu rosła i wiele tekstów Rigwedy zostało włączonych do
Jadźurwedy w stanie bądź dosłownym, bądź zaadaptowanym.
U d g a t a r był kantorem hymnów śpiewanych w odpowiednich
melodiach zaczerpniętych z Samawedy. Była to bardzo ważna rola
 Poza wyżej wymienionymi fragmentami do hotara znajdujemy odniesienie
np. w hymnie 25, mandali pierwszej skierowanym do Waruny. Czytamy tam
m.in. „O znowu mówmy razem z sobą, / Bo słodki sok już przyniesiony, / Być go
skosztował jakby hotar”. Za: Religie Wschodu i Zachodu..., dz. cyt., s. 20.
32

�Kapłaństwo w najstarszych świętych tekstach Indii – Wedach

187

w wielkich ofiarach somy. Specyficzną rolą udgatara był śpiew
hymnów uwielbienia i radości z orzeźwiających cech somy, świeżo
wyprodukowanego napoju z wyciśniętych roślin33.
B r a h m a n stanowił rodzaj nadzorującego całe przedsięwzięcie
i odpowiedzialnego za naprawienie ewentualnych błędów poprzez
uzupełniające wezwania.
Ściśle biorąc, w ofierze indywidualnej ofiarnikami mogli być
teoretycznie wszyscy członkowie trzech wyższych stanów. Nie tylko
mężczyźni, podczas składania ofiary mężowi powinna towarzyszyć żona34. Ponieważ jednak niektórzy nie znali się na tym, bądź
nie chcieli się tym zajmować, prosili często o pomoc braminów,
którzy się na tym znali „zawodowo”. Tym bardziej władcę stać
było na profesjonalistę w tych sprawach. Mógł sobie pozwolić na
zatrudnienie swoistego „kapelana” do spraw obrzędów. Taki bramin nosił nazwę purohita35. Oczywiście bardziej skomplikowane
lub też uroczystsze obrzędy sprawowało więcej braminów. Te inne
funkcje tak opisuje A. Degraces:
„Ryg-weda wymienia poza jednym lub trzema śpiewakami
(udgatar), siedmiu oficjantów, z których najważniejszy (hotar)
rozlewał ofiarę i recytował wersety Wedy. Ofiarnik, który wyłącznie
wygłaszał formuły, nosił miano adhwarju („ten, który jest na drogach”).
Odgrywał on aktywną rolę w sprawowaniu obrzędów: wędrował
z miejsca na miejsce, rozpalał ogniska, budował ołtarz, ustawiał
naczynia, przygotowywał pieczoną ofiarę. Agnidh czyści i zapala ognie.
Majtrawaruna, kapłan Mitry i Waruny, przysposabia do śmierci i pełni
funkcję hotara w trakcie składania ofiary ze zwierzęcia. Klarownik
napoju soma nazywa się potar (od PU – „oczyszczać, filtrować”),
33
 O tych trzech funkcjach hotara, adhvaryu i udgatara por. szerzej M.  D h a v a m o n y, Classical Hinduism, dz. cyt., s. 151.
34
 Szerzej o roli kobiet podczas składania ofiar por. M. D h a v a m o n y, The
position of women in Hindu societies, „Studia Missionalia”, 40 (1991), s. 195–223.
35
 Więcej o purochicie por. M.  D h a v a m o n y, Classical Hinduism, dz. cyt.,
s. 149–150.

�188

Wojciech Kluj OMI

a nesztar (od NI – „prowadzić”) wiedzie podczas ofiary z somy żonę
ofiarnika. Brahman nadzoruje całą czynność, czuwając nad precyzją
jej wykonania. Do niego należy skorygowanie błędu w rytuale, jeśli do
niego doszło. Podczas obrzędu siedzi w milczeniu w środku przestrzeni
ofiarnej. Jego zasadnicza rola, strażnika neutralnego brahmana, tzn.
samej zasady, zapewnia mu część honorarium (dakszina)”36.

W czasach wedyjskich nie było sfery sacra publica, więc nie było
też sacerdotes publici, jak to było np. w Rzymie. Ofiara wedyjska
zasadniczo obejmowała ofiary indywidualne. W rozbudowanych
ofiarach musiało być ich jednak więcej. Biorąc pod uwagę, że
każda z czterech zasadniczych grup kapłanów miała w uroczystych obrzędach po trzech pomocników, więc termin ritvij określał
w istocie szesnaście grup ofiarników37.
3.2. Społeczna pozycja kasty braminów
Z początku religia wedyjska była zasadniczo ahierarchiczna
i koncentrowała się wokół rozbudowanego ceremoniału rodzinnego. Ofiara stanowiła podstawę, ponieważ odtwarzała czyn
kosmogoniczny – podtrzymywała istnienie świata. Pomyślność
ludzka była więc uzależniona od prawidłowego składania ofiary.
Świątynie zaczęły powstawać w okresie późniejszym.
Już w Wedach mamy wspomniane trzy wielkie rody kapłańskie,
które są związane z ofiarą ognia. Byli to Angirasowie, Atharwanowie i Bhrygu. Bezpośrednio Agni był powiązany z Angirasami,
a kult Waruny był związany zwłaszcza z rodem Bhrygu. Te trzy
nazwiska rodów kapłańskich są w pewnym sensie deifikowane38.
Ofiary były stale ważne a rytuały związane z ich składaniem
stały się bardziej złożone. Ponieważ podczas składania ofiar stosowano skomplikowane rytuały, a formuły i obrzędy opracowane
 A. D e g r a c e s, [Religie Indii] Początki..., dz. cyt., s. 874.
 Por. M.  D h a v a m o n y, Classical Hinduism, dz. cyt., s. 138 i 142.
38
 Por. A. D e g r a c e s, [Religie Indii] Początki..., dz. cyt., s. 874.
36
37

�Kapłaństwo w najstarszych świętych tekstach Indii – Wedach

189

zostały w szczegółach przez braminów39, więc nic dziwnego, że
jedynie oni potrafili je prowadzić. Wszystkie operacje obrzędowe
zostały ściśle opisane, każde słowo musiało być wypowiedziane
z wielką dokładnością, gdyż inaczej rytuał tracił moc. Doszło do
tego, że każdy gest miał ukryte znaczenie, znane tylko braminom,
będącym łącznikami między światem ziemskim a transcendentnym. Ponieważ większość rytuałów dotyczyła spraw związanych
z bezpieczeństwem i zachowaniem ludzkiego życia, więc nie można
było łatwo z nich rezygnować.
Choć bramini zazwyczaj bywają określani jako kasta kapłańska, nie znaczy to jednak, że wszyscy byli ofiarnikami. Członek
kasty braminów mógł nim być, ale nie musiał. Pozycja braminów
w społeczeństwie nie polegała zasadniczo na ich funkcjach kapłańskich, ale na byciu „specjalistami od sfery sacrum”. Aby zrozumieć
miejsce braminów w społeczeństwie trzeba wyjaśnić co znaczy
termin varna tłumaczony na język polski najczęściej jako „kasta”.
Termin ten, dosłownie określający kolor, określa cztery zasadnicze
grupy społeczności wedyjskiej. Cztery podstawowe kasty zostały
usankcjonowane w hymnie o Puruszy Pradźapatim, znajdującym
się w Rigwedzie. Opis ten wyraźnie wskazuje na dominującą
rolę braminów, którzy zrodzili się z ust, lub jak mówią niektóre
komentarze, z oddechu Puruszy.
Według Wed była to najważniejsza grupa społeczna. Nie jest
jednak pewne, czy tak było w rzeczywistości. Biorąc pod uwagę
historię całego subkontynentu Indyjskiego, z niezliczoną ilością
wojen i różnych przemian, wydaje się, że jednak pierwszoplanową rolę w historii tego regionu odgrywała varna kszatrijów czyli
wojowników i władców. Jeśli przyjąć przekonanie, że literatura
 Z biegiem czasu ofiary stawały się coraz bardziej skomplikowane a bramini
stawali się wysoko wykształconymi specjalistami. Rozwijało się również pojęcie
ofiary. Por. więcej: http://www.infoplease.com/encyclopedia/society/veda-the-gods-vedic-sacrifice.html#ixzz2bMtOIghA [28.09.2013].
39

�190

Wojciech Kluj OMI

historycznoreligijna zostaje spisana z perspektywy grup najbardziej
wpływowych, to w Wedach możemy znaleźć pewne odzwierciedlenie dawnej sytuacji Indii. Być może właśnie z tego powodu
podkreślano tam rolę braminów, aby ją podnieść w relacji do
varny kszatrijów40.
Znajomość sprawowania funkcji bramińskich przekazywana była
dziedzicznie (nie było bezżenności). Czymś naturalnym w takiej
sytuacji było z czasem powstanie opozycji przeciwko braminom,
a także przeciwko rytuałom ofiarnym. Jedną z konsekwencji, która
rozwinęła się z czasem w niezależny ruch, który doprowadził do
powstania nowej religii był ruch zapoczątkowany przez Buddę41.
Sposobem bardziej pozostającym w ramach tradycji hinduskiej były
refleksje Upaniszad. Dziś stanowią one serce hinduskiej filozofii.
Domagały się one porzucenia rytuałów i dojścia do prawdziwej
wiedzy (jnana) zamiast mnożenia ofiarniczych rytuałów. Wedy,
którym poświęcona była ta prezentacja, ukazywały zasadniczo
wierzenia najwyższych warstw społecznych. Przekonania niższych
warstw przetrwały w znacznej mierze w formie mitologii. Na
dłuższą jednak metę to one w kolejnych wiekach zadecydowały
o późniejszym kształcie hinduizmu.

Wnioski
Choć kasta braminów (klasa kapłańska) została dość mocno
i wyraźnie ustanowiona w Indiach wedyjskich, to jednak tradycja
bramińska nie stała się kapłaństwem świątynnym. Jako znający
40
 Por. M.  D h a v a m o n y, Classical Hinduism, dz. cyt., s. 137–145. W polskiej
literaturze np. Kieniewicz (dz. cyt., s. 43) uważa, że wbrew sugestiom hymnu do
Puruszy, kolejność varn była inna: kszatrijowie, bramini, wajśjowie i siudrowie.
41
 W kontekście Indii warto zauważyć, że buddyzm nie przyjął się głębiej. Po
kilkunastu stuleciach stał się religią wielkiej części Azji, ale z Indii praktycznie
zniknął.

�Kapłaństwo w najstarszych świętych tekstach Indii – Wedach

191

się na sprawowaniu obrzędów ofiar, bramini stali się głównym
instrumentem realizacji celu ofiary wedyjskiej, którym było podtrzymanie bóstw i porządku struktury kosmosu. Choć system kast
został w Wedach ściśle określony doktryną o cyklu ponownych narodzin (samsara), nigdy nie stał się instytucją społeczno-polityczną.
Główną funkcją braminów było sprawowanie funkcji ofiarnika na
życzenie kogoś innego. Z tego powodu stawali się oni symbolicznie
punktem odniesienia do strefy sacrum. Z tego wynikały wysokie
standardy moralne im stawiane. Wydaje się, że obraz wedyjski
przedstawiający braminów jako najbardziej wpływową grupę
społeczną, był jednak trochę przejaskrawiony a może był wręcz
próbą wywalczenia pierwszeństwa w społeczeństwie kastowym,
przed kszatrijami.
literatura przedmiotu
Basham A., Indie, Warszawa 1973.
Bolewski J., The meaning of creation as sacrifice in Hinduism and
Christianity against the background of the reflections of R. Girard, „Studia
Bobolanum”, 4(2006), s. 57–71 oraz „Rocznik Orientalistyczny”,
60(2007), z. 2, s. 261–275.
Brockington J.L., Święta nić hinduizmu, Warszawa 1990.
Degraces A., [Religie Indii] Początki: od religii wedyjskiej do „Upaniszad”,
w: Encyklopedia religii świata, red. F. Lenoir, Y. Tardan-Masquelier,
Warszawa 2002, s. 855–891.
Dhavamony M., Classical Hinduism, Roma 1982.
Dhavamony M., The position of women in Hindu societies, „Studia
Missionalia”, 40(1991), s. 195–223.
Ellinger H., Hinduizm, Kraków 1997.
Hymny Rigwedy przełożył z sanskrytu F. Michalski, Wrocław 1972.

�192

Wojciech Kluj OMI

Jakimowicz-Shah M., Jakimowicz A., Mitologia indyjska, Warszawa 1982.
Kieniewicz J., Historia Indii, Wrocław – Warszawa – Kraków 2003.
Knapert J., Mitologia Indii, Poznań 1996.
Radhakrishnan S., Filozofia indyjska, t. 1, Warszawa 1959.
Religie Wschodu i Zachodu. Wybór tekstów źródłowych, red. K. Bank,
Warszawa 1991.
Sacha-Piekło, Małgorzata, Konstrukcja ciała rytualnego w tradycji wedyjskiej
i tantryzmie hinduskim, „Nomos”, 2009, nr 67/68, s. 113–128.
Schayer S., Literatura indyjska, Warszawa, b.m.w., 1936.
Seweryniak H., Hinduizm, „Studia Płockie”, 33(2005), s. 81–105.
Słownik mitologii hinduskiej, Warszawa 1994.
Słuszkiewicz E., Pradzieje i legendy Indii, Warszawa 2001.
Tokarz F., Z filozofii indyjskiej. Kwestie wybrane, Lublin, 1974.

�Ks. Leonard Fic

„Kapłaństwo” w buddyzmie
Buddyzm zawdzięcza swoje soki życiowe hinduizmowi, z którego wyrósł. W przeciwieństwie jednak do hinduizmu, który rozwijał
się stopniowo, religia Buddy pojawiła się nagle jako całkowicie
uformowana. Podobnie jak dżinizm była ona w znacznym stopniu reakcją na proces spłycania istotnych treści indyjskiej tradycji
religijnej oraz dominacji kasty braminów, które cechowały ówczesny hinduizm. W analogii do historii chrześcijaństwa, buddyzm
jest postrzegany jako swojego rodzaju hinduski protestantyzm.
W niniejszym opracowaniu zostanie przedstawiony w zarysie
hinduistyczny kontekst genezy buddyzmu (1), istota jego sprzeciwu wobec hinduizmu (2), struktura buddyjskiej wspólnoty (3),
obrzędowość oraz rytuał i kult sprawowany w tej wspólnocie (4).

1. Hinduistyczny kontekst genezy buddyzmu
Hinduizm w swojej długiej historii przechodził wiele form rozwoju, znacznie różniących się od siebie. Jej początki giną w mrokach czasów przedhistorycznych. Dzieje, jak i samo pochodzenie
ludu indyjskiego, splecione są z przybyciem plemion aryjskich
w dorzecze Indusu. Elementy przedaryjskie religii Hindusów stopiły
się wówczas z aryjskimi formami religijnymi. Hinduizm sprawia
do dziś wrażenie religii ahistorycznej1.
 Por. H. Wa l d e n f e l s, Religie odpowiedzią na pytanie o sens istnienia człowieka, Warszawa 1986, s. 12.
1

�194

ks. Leonard Fic

W religijnej historii Indii wyróżnia się zasadniczo cztery podstawowe okresy: przedaryjski (ok. 2500–1750 przed Chr.), wedyjski
(ok. 1750–1000 przed Chr.), bramiński (ok. 1000–500 przed Chr.)
i hinduistyczny (ok. 500 r. przed Chr. po czasy współczesne). Ortodoksyjny hinduizm opiera się na autorytecie Wed – świętych ksiąg,
którym przypisuje się cechę śruti, to znaczy „objawienia” („to, co
usłyszane”). Wedy stanowią zbiór hymnów powstałych ok. 1200–
500 przed Chrystusem. Wyróżnia się zasadniczo cztery „zbiory”
(samhita) Wed: Rigweda, Samaweda, Jadżurweda i Atharwaweda.
Do każdego z nich dołączone są Brahmany, tj. komentarze i interpretacje, sporządzone przez braminów. Następną grupą tekstów,
noszących cechę śruti, tworzą Aranjaki („teksty leśne”) i Upaniszady
(teksty filozoficzne). Oprócz „literatury objawionej” duże znaczenie,
szczególnie dla dzisiejszej duchowości hinduistycznej, ma w hinduizmie literatura nosząca cechę smryti („to, co się zapamiętało”).
Nie opiera się na objawieniu, ale uważa się ją za autorytatywną
tradycję2. Zalicza się do niej: epopeje narodowe – Mahabharatę
i Ramajanę, Sutry, z których powstały śastry (np. Manusmryti) oraz
Purany (indyjskie mitologie, jak np. Wisznu-Purana, Śiwa-Purana).
Cechą charakterystyczną religii Hindusów jest wiara w reinkarnację czyli w kołowrót narodzin, śmierci i ponownych narodzin. Poddany jest mu każdy człowiek tak długo, jak długo żyje
w niewiedzy i jak długo nie poznał swej tożsamości z brahmanem.
Istota ludzka tkwi bowiem w mocy sansary. Z tym pojęciem łączy
się nierozerwalnie koncepcja karmana, rozumiana jako działanie,
czyn, który dokonany teraz, ma wpływ na przyszłe wcielenie. Jest
to nieubłagane prawo przyczyny i skutku. Nadzieją hinduisty jest
wyzwolenie się z tego niekończącego się „kołowrotu” narodzin
i śmierci, czyli moksza.
 A. T h a n n i p a r a, Smryti, w: Leksykon religii, red. H. Waldenfels, Warszawa
1997, s. 437.
2

�„Kapłaństwo” w buddyzmie

195

Powszechny jest także dla hinduizmu pogląd Upaniszad o tożsamości indywidualnej jaźni, osobowego „ja” (atman), z uniwersalną,
bezosobową jaźnią – brahmanem. O tej ostatecznej rzeczywistości
– brahmana hinduista może powiedzieć jedynie neti neti („nie tak,
nie tak”). Jest ona bowiem niepojęta i nieopisywalna3. Hinduizm
nie przyjmuje istnienia Boga – Stwórcy. Wszystkie istniejące bóstwa
indyjskie są uważane za różnorakie manifestacje jednej i tej samej
bezosobowej przyczyny – brahmana. Politeistyczne tendencje występujące w Rygwedzie i teistyczne w Upaniszadach przekształciły się
jednak w ciągu dziejów tej religii w monoteizm, w którym oddaje
się cześć osobowemu Bogu. Brahma, Wisznu i Śiwa tworzą tzw.
trimurti – triadę bogów, będących aspektami brahmana.
Społeczeństwo indyjskie jest podzielone na cztery podstawowe kasty – warny (dosł. „kolor”). Stanowi to swoisty dogmat
religijny Hindusów. Przynależność do określonej klasy społecznej
uzasadniała nauka o sansarze i karmanie4. Zachowanie człowieka,
moralność i jego obowiązki określało z góry ustalone, panujące we
wszystkim, uniwersalne, bezosobowe prawo moralne – dharma5.
Na szczycie ustroju społecznego, ukształtowanego w epoce
wedyjskiej, stała kasta braminów – kapłanów. Cieszyła się wielkim uznaniem, przede wszystkim ze względu na celebrowany
przez nich rytuał ofiarny, zobowiązujący bogów do wzajemności.
Drugą kastę stanowili kszatrijowie, tj. wojownicy i arystokraci.
Reprezentowali władzę świecką i chronili kraj przed wrogami.
Do kasty trzeciej – wajsiów, należeli chłopi, kupcy i rzemieślnicy. Ich zadaniem było zaopatrywanie pozostałych kast w środki
niezbędne do życia. Ostatnią kastą byli – siudrowie. Składała się
ona ze zdegradowanych społecznie Ariów, robotników i służby.
 Te n ż e, Brahman, w: Leksykon religii, dz. cyt., s. 38.
 G.J. B e r l i n g e r, Leksykon religii świata, Warszawa 1999, s. 45.
5
 A. T h a n n i p p a r a, Dharma, w: Leksykon religii, dz. cyt., s. 87.
3
4

�196

ks. Leonard Fic

Nazywano ich „nieczystymi”. Pełnili rolę służebną wobec trzech
pierwszych kast.

2. Buddyzm hinduskim protestantyzmem
Buddyzm, zdaniem Hustona Smitha, współczesnego wybitnego
znawcy komparatywnej filozofii religii i autorytetu w dziedzinie
historii religii, zanegował istotne religijne aspekty hinduizmu: autorytet, obrzędowość, wymiar metafizyczny, pomoc boga, pierwiastek
nadprzyrodzony6. Określił on Buddę „zbuntowanym świętym”,
który obwieścił światu religię pozbawioną autorytetów7. Ostrze
jego ataku skierowane było przede wszystkim w rytuał i autorytet kasty braminów. Członkowie tej kasty, uważani za wcielenie
brahmana, mieli monopol na świętą wiedzę oraz składanie ofiar
bogom8. Odrzucając dominację braminów, Budda wzywał swoich
wyznawców do osobistego wysiłku w kształtowaniu własnej religii. „Nie przyjmujcie za prawdę wszystkiego, co wam mówią, nie
wierzcie oświadczeniom tylko dlatego, że znajdują się w książkach,
ani dlatego, że zgodne są z waszym przekonaniem, ani wreszcie
dlatego, że wygłasza ją wasz nauczyciel. Bądźcie latarniami sami
dla siebie. Tylko ci, którzy obecnie oraz po mojej śmierci będą polegali wyłącznie na sobie i nie będą szukali pomocy innych – tylko
ci osiągną niebiańskie wyżyny”9.
Logiczną konsekwencją złamania monopolu kasty braminów
w nauczaniu religii, było odrzucenie przez Buddę strony obrzędowej
w religii, którą obwieszczał. Twierdził, że „wiara w skuteczność
 H. S m i t h, Religie świata, Warszawa 1994, s. 99–105.
 Tamże, s. 101.
8
 E. S ł u s z k i e w i c z, Bramini, w: Encyklopedia katolicka, t. 2, red. F. Gryglewicz, R. Łukaszyk, Z. Sułowski, Lublin 1976, s. 1031–1033.
9
 E.A. B u r t t, The Teachings of the Compassionate Budda, Nowy Jork 1955,
s. 49–50, cyt. za: H. S m i t h, Religie świata, dz. cyt., s. 101.
6
7

�„Kapłaństwo” w buddyzmie

197

obrzędu i ceremonii”, jest jednym z „dziesięciu pęt” krępujących
ludzkiego ducha. Obrzędy bramińskie uważał za bezsensowne
i zabobonne. Konsekwentnie odrzucał też każdą pokusę ustanowienia własnej obrzędowości10.
Strona obrzędowa każdej religii związana jest nierozerwalnie
z jej elementem metafizycznym. Nieuchronne pytania: skąd się
wzięliśmy, dokąd idziemy, jaki jest sens naszego życia, czy świat
jest wieczny... domagają się odpowiedzi. Budda zachowywał w tych
kwestiach milczenie. Unikał spekulacji na tego rodzaju tematy.
Nigdy nie wypowiadał się o bogu. Pytany, czy bóg istnieje czy nie,
odpowiadał wymijająco. Tym, co stanowi fundament jego nauki,
są Cztery Szlachetne Prawdy: Prawda o Cierpieniu (Dukkha),
Prawda o Powstawaniu Cierpienia (Samudāya), Prawda o Zniszczeniu Cierpienia (Nirodha) i Prawda o Drodze Prowadzącej do
Zniszczenia Cierpienia (Magga), składająca się z ośmiu kroków,
tzw. Ośmiostopniowa Ścieżka. Jest ona drogą autotransformacji
istoty ludzkiej w jej wymiarze intelektualnym, emocjonalnym
i moralnym. Poprzez poszukiwanie mądrości, koncentrację umysłu
i zdobywanie cnót moralnych człowiek przezwycięża niewiedzę,
egoistyczne pożądanie, usuwa przyczynę powstawania cierpienia. Tym samym osiąga ostateczne i najwyższe dobro, jakim jest
w buddyzmie nirwana11.
Budda głosił religię pozbawioną pierwiastka nadprzyrodzonego,
tak charakterystycznego dla hinduizmu aż po czasy współczesne.
Osądzał surowo wszelkie formy wróżbiarstwa, przepowiadania
przyszłości i cudotwórstwa. Wszystko to bowiem odwraca uwagę
człowieka od trudnych i praktycznych zadań samodoskonalenia12.
 Tamże.
 Por. D. K e o w n, Buddyzm. Bardzo krótkie wprowadzenie, Warszawa 1997,
s. 58–71.
12
 H. S m i t h, Religie świata, dz. cyt., s. 103 n.
10
11

�198

ks. Leonard Fic

Tym, czemu Budda pozostał wierny w indyjskiej tradycji, była
idea gromadzenia wokół siebie uczniów, których nauczał drogi
zbawienia.

3. Wspólnota buddyjska
Budda nie negował wyraźnie przyjętych powszechnie w ówczesnej indyjskiej tradycji form społeczeństwa, jak rodzina, kasta
czy państwo. Jednak uważał je za istotne przeszkody na drodze do
nirwany. Sam, mając 29 lat, po narodzinach syna Rakuli, opuścił
swoją rodzinę i szukał oświecenia (bodhi). Przyjmował również
jako nienaruszalny fakt podział indyjskiego społeczeństwa na kasty, aczkolwiek negował jego znaczenie na poziomie etycznym13.
W dyskusji z pewnym braminem mówił: „Nie z urodzenia jest się
bez kasty, nie z urodzenia jest się braminem. Przez uczynki jest
się bez kasty, przez uczynki jest się braminem”14. Nie znajdujemy
również żadnej wzmianki jakoby sam Budda i buddyzm pierwotny
występował przeciwko władzy króla i innym instytucjom państwowym w ówczesnych Indiach. Przeciwnie, wydaje się czasami,
iż żywi on mniej lub bardziej wyraźną sympatię w stosunku do
kategorii szlachetnie urodzonych, z której początkowo wywodziła
się większość jego adeptów15.
Miejscem, w którym rozpoczyna się i dokonuje pełny duchowy
rozwój wyznawców Buddy jest sangha, czyli wspólnota, założona
przez Buddę. Według buddyjskiej tradycji stanowi ona trzeci drogocenny „klejnot” buddyzmu (Budda, dharma, sangha), będący
obiektem kultu uczniów Buddy. Pomijając jej znaczenie nie sposób
zrozumieć istoty buddyzmu.
 M. D’ O n z a C h i o d o, Buddyzm, Kraków 2002, s. 54.
 Suttanipata 1,7,21[136], cyt. za H. R i n g g r e n, Åke V. S t r ö m, Religie
w przeszłości i dobie współczesnej, Warszawa 1975, s. 381.
15
 M. D’ O n z a C h i o d o, Buddyzm, dz. cyt., s. 54.
13
14

�„Kapłaństwo” w buddyzmie

199

W początkowym okresie buddyzmu sanghę w ścisłym sensie
tworzyli tylko żebrzący mnisi (bhikkhu) i mniszki (bhikkhuni).
Świeccy mężczyźni (upasaka) i świeckie kobiety (upasika) byli
jej członkami jedynie w sensie szerszym. Przyjęcie do sanghy,
gminy, ma charakter aktu prawnego. Musi się ono dokonywać
w obecności świadków i według określonych reguł. Pierwszym
krokiem w życiu mnicha jest wycofanie się ze świata – prawradźja
(dosł. „udanie się na bezdomność”). Oznaczało to opuszczenie
rodziny i zerwanie wszystkich więzów społecznych, aby w samotności wstąpić na drogę ku wyzwoleniu. Po ogoleniu włosów,
brody i  nałożeniu żółtej szaty oraz trzykrotnym odmówieniu
formuły „potrójnego schronienia”: „Przyjmuję Buddę jako moje
schronienie, przyjmuję dharmę jako moje schronienie, przyjmuję
sanghę jako moje schronienie”, adept stawał się nowicjuszem
(śramanera).
Po okresie próby, która może trwać nawet kilka lat, następuje
obrzęd oficjalnego wstąpienia do zakonu (upasampada). Z tą
chwilą nowicjusz staje się mnichem (bhikkhu). Zostaje tym samym
uroczyście włączony do wspólnoty zakonnej, w której jedyną zasadą hierarchiczną jest starszeństwo w porządku święceń. Tytuł
thera (dosł. „starszy”), w sandze nie jest niczym innym, jak tylko
wyrazem szacunku16.
Członkowie buddyjskiej sanghi w ścisłym sensie winni przestrzegać dziesięciu fundamentalnych nakazów, wyrażające podstawowe
zasady buddyzmu: nie zabijać, nie kraść, ściślej – nie brać tego,
czego nie dano, zachowywać czystość, nie kłamać, nie spożywać
napojów odurzających, nie przyjmować posiłków w godzinach
zakazanych (to znaczy od południa do następnego dnia), nie
tańczyć, nie śpiewać ani nie uczestniczyć we wszelkiego rodzaju
spektaklach, nie ozdabiać się girlandami, perfumami i wonno16

 Tamże, s. 56.

�200

ks. Leonard Fic

ściami, nie używać wysokich i szerokich łóżek, nie przyjmować
złota ani srebra17.

4. Rytuał i kult
Codziennym życiem mnichów rządziły drobiazgowe reguły,
które poprzez dyscyplinę zbiorową pozwalały zapewnić dyscyplinę indywidualną. Każdy członek wspólnoty czuwał nad innymi
jak nad samym sobą. Ta wzajemna kontrola służyła utrzymaniu
wysokiego stopnia moralności we wspólnocie. Dwa razy w miesiącu, podczas nowiu i pełni księżyca, z okazji obrzędu uposatha
(dosł. „post”), odbywały się zebrania wspólnoty. Jest to jeden
z najważniejszych dni świątecznych therawady w krajach Azji
Południowo-Wschodnich. Także świeccy poddają się w to święto surowym praktykom ascetycznym i medytacji. Mnichom zaś
w święto uposathy, wygłaszany jest w obecności całej wspólnoty
regulamin zakonny – patimoksza (dosł. „obowiązek” lub „wiążąca
obietnica”). Obejmuje on 227 reguł (niektóre źródła podają 250),
ułożonych w porządku ważności oraz kar, jakie grożą w wypadku
ich przekroczenia. Nie dopuszczano do tej ceremonii świeckich,
nowicjuszy, mniszek i mnichów wykluczonych ze wspólnoty18.
Życie religijne wspólnoty buddyjskiej znacznie różni się od obyczajów przyjętych w krajach Zachodu. Nie ma w nim rytualnych
obrzędów, ślubów czy nabożeństw. Oddaje się natomiast cześć
relikwiom i posągom, podejmuje się pielgrzymki do ważnych miejsc
kultu (głównie do Kapilawasthu, Bodhgaji, Sarnath, Kusinagary),
wygłasza kazania i czyta się wspólnie święte księgi buddyzmu.
Buddyjskie klasztory nie mają charakteru świątyń jak w innych
 Tamże, s. 55; D. G i r a, Budda i narodziny buddyzmu, w: Encyklopedia religii
świata, red. F. Lenoir, Y. Tardan-Masquelier, Warszawa 2002, s. 961.
18
 I. F i s c h e r- S c h r e i b e r, Uposatha, w: Encyklopedia mądrości Wschodu,
red. E. i P. Trzeciakowie, Warszawa 1997, s. 356n.
17

�„Kapłaństwo” w buddyzmie

201

religiach. Wznoszone są z dala od dużych miast, a zarazem blisko
wiosek, w których mnisi zbierali jałmużnę. W przeciwieństwie do
świątyń hinduistycznych budowle te są otwarte dla wszystkich, bez
względu na wyznanie. Mogą wstępować do nich także wyznawcy
innych religii19.
Jedyną formą pracy fizycznej buddyjskiego mnicha jest zbieranie jałmużny. Reguła buddyjska, w odróżnieniu od reguł zakonów
chrześcijańskich, zakazuje mnichowi zarabiania na swoje utrzymanie,
uprawy roli w obrębie klasztoru, prac naprawczych w klasztorze,
przygotowywania posiłków oraz innych form pracy fizycznej. Temu,
czemu mnich winien poświęcić się bez reszty, jest jego osobiste zbawienie. Obowiązkiem zaś wyznawcy świeckiego jest dostarczenie
bhikku wszystkiego, co jest niezbędne do tego, aby mógł ten cel
osiągnąć. Relacja mnich – świecki w buddyzmie w kwestii zbawienia
jest zatem odwrotnością relacji kapłan-świecki w chrześcijaństwie.
Podczas gdy w religii chrześcijańskiej zadaniem kapłana jest sprawowanie sakramentów, które mają pomagać świeckim w osiągnięciu zbawienia, to w buddyzmie obowiązkiem świeckich jest zrobić
wszystko, aby bhikkhu mógł osiągać zbawienie20.
Podsumowując, należy stwierdzić, że mnisi buddyjscy jedynie
w znikomym stopniu zastępują świeckim kapłanów w konwencjonalnym znaczeniu tego słowa. Kult sprawowany jest tak przez
mnichów jak również przez wyznawców świeckich. Bhikkhu nie
jest pośrednikiem między człowiekiem a światem nadprzyrodzonym. Nie udziela sakramentów i nie przewodniczy nabożeństwom
religijnym, aczkolwiek towarzyszy różnego rodzaju ceremoniom,
jak śluby czy pogrzeby. Służy świeckim przede wszystkim jako
nauczyciel, doradca i ten, który daje przykład. Jest „polem zasług”,
jakie mogą zdobywać świeccy przez ofiarowanie bhikkhu darów.
19
20

 Por. G.M. K h â n, Budda Oświecony, Warszawa 2003, s. 48–50.
 Por. M.E. S p i r o, Buddhism and Society, London 1971, s. 279–304.

��Wiesław M. Macek

O religii i kapłaństwie shinto
Religia (łac. religio) jest zjawiskiem powszechnym, choć niezwykle złożonym1. Termin ten wskazuje na pewien rodzaj więzi, choć
jego źródłosłów nie jest do końca jasny. Wedle minimalnej definicji
angielskiego antropologa Edwarda B. Taylora (1832–1917), religia
polega na wierze w jakieś byty duchowe (Taylor, 1920, t. 1, s. 424).
Natomiast, zgodnie z podejściem funkcjonalistycznym (Bronisław
K. Malinowski, 1884–1942), religia opiera się na wierze w istnienie
„pozaludzkich mocy, osobowych i nieosobowych, które działają
w ludziach i otaczającym ich świecie, i od których to mocy człowiek
i świat całkowicie zależą” (Malinowski, 1990).
System religijny uzewnętrznia się w doktrynie religijnej (wiara),
kulcie religijnym (modlitwa, ofiara, liturgia) i organizacji życia
religijnego (wspólnota religijna, gmina, Kościół). Należy odróżnić
religie monoteistyczne od politeistycznych, a także religie naturalne
(kosmiczne) od religii objawionych2. Oprócz religii narodowych
(judaizm, konfucjanizm, shinto) istnieją religie uniwersalistyczne
(chrześcijaństwo, islam, buddyzm). Religie różnią się też sposobem
przekazu religijnego, niektóre mają własne święte księgi (Biblia,
Koran), w innych zaś występuje raczej tradycja ustna. W końcu,
 Niniejszy artykuł powstał na podstawie książki (Macek, 2013, rozdz. 1,
s. 40–48).
2
 Karl Barth (1886–1968), najbardziej wpływowy współczesny teolog ewangelicko-reformowany, zawęża pojęcie religii jedynie do wysiłku człowieka poszukującego Boga o własnych siłach, przeciwstawiając ją Bożemu Objawieniu.
1

�204

Wiesław M. Macek

jak się przekonujemy obecnie, dużą rolę społeczną odgrywają też
nowe ruchy religijne (np. New Age), a nawet rozmaite sekty3.
Zgodnie z tą klasyfikacją shinto jest religią politeistyczną i naturalną; jest rdzenną, najstarszą i narodową religią Japonii. Wierzenia
te, oparte na mitologii japońskiej, charakteryzują się różnorodnością
kultu. Nie mają wspólnego kanonu ksiąg, ale można wyróżnić niektóre święte teksty, m.in. Kojiki czy Nihon-gi (Banek, 2007, s. 275).

1. Podstawy wiary
Etymologicznie słowo shintō (kreska oznacza długie o) można
tłumaczyć jako „drogę bogów” (Katayama, 2003). Istotnie, pierwsza
część tego słowa shin jest używana na określenie „boga” (czy też
„bogów”), natomiast too oznacza nie tylko drogę, ale, tak jak jego
odpowiedniki w innych językach Azji Wschodniej, może oznaczać
sposób postępowania, filozofię lub religię4.
Podstawą wiary tej naturalnej religii jest zatem przekonanie,
że bogowie, czy raczej bóstwa (kami) rządzą wszystkim rzeczami
w przyrodzie, zarówno żywymi, jak i martwymi. Tak więc, według
mitologii shintoo w pierwotnej materii rządziły trzy bóstwa:
Amenominakanushi (Pan Świętego Środka Nieba)
Takamimusubi (Najwyższa Święta Moc Życiodajna)
Kamimusubi (Boska Moc Życiodajna)
Potem zrodziło się osiem par bóstw, a ostatnia z nich, para zaślubionych bogów (rodzeństwo), Izanagi i Izanami (Uśmierzający
i Wzburzająca Szlachetne Łono), dała życie panteonowi japońskich
bóstw; w ten zatem sposób został stworzony znany japoński świat:
 Szacuje się, że na świecie istnieje ok. 10 tysięcy różnych grup wyznaniowych.
 Dokładnie tę samą funkcję co too pełni wywodząca się z języka greckiego
końcówka -izm. Dlatego łączenie obu części w jednej nazwie (sintoizm bądź
szintoizm, a nawet shintoizm) wydaje się więc zbędne.
3

4

�O religii i kapłaństwie shinto

205

osiem wysp japońskich. Zawiłe dzieje mitologiczne kończą się
zstąpieniem na ziemię Ninigi, wnuka bogini słońca Amaterasu,
która obdarzyła nas zdobyczami cywilizacji (rolnictwo, tkactwo,
budownictwo) i objęła nad tą ziemią panowanie.

2. Kult przodków i cesarzy
Od dawnych czasów aż do lat czterdziestych ubiegłego wieku
uważano bogów kami za przodków cesarzy; od połowy XIX wieku
przez sto lat shinto było nawet religią państwową. Po restauracji
Meiji, gdy przywrócono w roku 1868 władzę cesarza, religia ta
stała się więc podstawą agresywnej i szowinistycznej polityki władz
japońskich. W połączeniu z dominacją armii w życiu politycznym
oraz hegemonią potężnych koncernów w gospodarce (zaibatsu),
religia shinto stała się więc jednym z filarów japońskiego militaryzmu aż do klęski Japonii w roku 1945.
Według mitologii Kamuyamatoiwarehiko (no Mikoto)5, potomek
bogini Amaterasu, po latach marszu, dotarł do centralnej Japonii
i w miejscowości Kashihara (11. dnia 2. miesiąca) 660 roku przed
Chr. objął godność pierwszego japońskiego cesarza Jimmu. Panujący w czasie II wojnie światowej cesarz Hirohito (jap. Showa tenno)
miał być zatem 124. potomkiem kami w prostej linii.
Dzięki bezwarunkowej kapitulacji Japonii 2 września 1945 roku
musiał się on jednak publicznie wyrzec wszelkich atrybutów boskości6. Obecnie panujący cesarz Akihito (ur. 23 grudnia 1933 r.),
choć nie przysługują mu już boskie cechy, cieszy się nadal dużym
uznaniem7. Ogłosił on okres swego panowania erą Heisei, czyli
 Po japońsku to imię znaczy: „Syn Słońca, który opuścił siedzibę, odgadując
bierność duchów”.
6
 Zob. http://pl.wikipedia.org/wiki/Shinto.
7
 Akihito jest uznanym ichtiologiem, autorem książki Ryby Archipelagu Japońskiego wydanej w roku 1984.
5

�206

Wiesław M. Macek

po japońsku erą budowania pokoju. Dziś większość Japończyków
odprawia obrzędy shinto równocześnie z buddyjskimi.

3. Miejsca i przedmioty kultu
Rozmaite istoty boskie są czczone w tysiącach kaplic czy chramów (jinja) wzniesionych na wzgórzach oraz przy drogach. Na
przykład w Fushimi-Inari na południe od Kioto znajduje się 30 tysięcy kaplic z charakterystycznymi figurkami lisów, które były
dawniej uważane przez rolników za zwierzęta przyjazne dla ich
gospodarstw. Wierzono bowiem, iż lisy są posłańcami Inari, bóstwa
kojarzonego z bogactwem i obfitymi zbiorami. Dlatego zwracano się
też do nich w modlitwie o pieniądze. Natomiast wielka świątynia
w Ise w prefekturze Mie na wyspie Honsho, poświęcona bogini
słońca Amaterasu, jest największą ze wszystkich świątyń kultu
shinto. Jest też zwana domem dusz wszystkich dawnych cesarzy.
Razem jest około 80 tysięcy świątyń shinto. Na teren świątynny
prowadzi zawsze charakterystyczna brama (tori), co odróżnia
świątynię shinto od buddyjskiej.
W wielu japońskich domach znajdują się ołtarzyki shinto, nazywane półką bogów (kamidana) bądź półką przodków (senzodana).
Znajdować mogą się na niej amulety przyniesione ze świątyń (np.
części roślin poświęconych kami oraz różne inne dewocjonalia,
czy też przedmioty należące do wybitnych przodków i krewnych,
oraz tabliczki z ich imionami).

4. Kapłani
Modlitwa shinto jest bardzo prosta: wystarczy stanąć przed
ołtarzem w kaplicy (chramie) lub przed ołtarzykiem domowym,
ukłonić się, kilka razy klasnąć i wymienić swoje życzenie czy podziękowanie. Do tego celu nie są nawet potrzebne jakieś specjalne

�O religii i kapłaństwie shinto

207

słowa, modlitwę można również „pomyśleć”. Naturalnie, w kaplicy
można też poprosić kapłana o wstawiennictwo w jakiejś sprawie
życiowej.
Kapłani shint o (kannushi, co znaczy – dobry mistrz) wywodzą
się od pokoleń z rodzin związanych ze świątyniami. Byli to często
wodzowie znanych rodów. Początkowo kannushi byli uważani
za świętych pośredników, zdolnych za pomocą cudów czy rytów
przekazywać wolę bóstw swoim wiernym. Obecnie jest on raczej
synonimem shinshoku, który oznacza po prostu pracownika chramu,
odprawiającego w nim religijne ceremonie. Mogą się oni żenić,
a zwyczajowo ich urzędy przechodzą z ojca na syna. Również kobiety mogą zostać kannushi, a wdowy zastąpić zmarłych mężów
w ich pracy. Choć utrzymują się z datków wiernych, mogą łączyć
obowiązki duchowe z pracą świecką, np. urzędnika lub nauczyciela. Aby zostać kapłanem, trzeba odbyć odpowiednie studia lub
zdać egzamin kwalifikacyjny. Spośród wielu uniwersytetów kursy
dające takie uprawnienia są prowadzone tylko w dwu prywatnych
japońskich uczelniach, a mianowicie, w Uniwersytetach Kokugakuin
w tokijskiej dzielnicy Shibuya i Kogakkan w Ise, gdzie znajduje
się sławna świątynia bogini Amaterasu. Ponadto, takie kapłańskie
stanowisko pracy musi być też autoryzowane przez Zrzeszenie
Świątyń Shintó (Jinja Honcho).
Kiedy kapłani wchodzą na teren świątyni, sami muszą najpierw
poddać się odpowiednim kąpielom, aby móc potem odprawiać
rozmaite ceremonie oczyszczenia oraz inne rytuały i modlitwy.
Kannushi noszą na ogół kolorowe (np. biało-pomarańczowe) szaty
wzorowane na stylu dworskim. Mogą to być, na przykład, białe
kimona, plisowane spódnice oraz czarne czapeczki ze spływającą
do tyłu szarfą (eboshi). W pracach świątynnych mogą pomagać
dziewczęta, zwane miko. Jednakże tylko główny kapłan (Guji)
ma uprawnienia, aby wchodzić do miejsca świątyni za zasłoną
zwanego honden, gdzie znajduje się przedmiot (shintai) uważany

�208

Wiesław M. Macek

za mieszkanie tego bóstwa kami, któremu poświęcona jest dana
świątynia. Natomiast sala modlitw i ofiar (haiden) dostępna dla
wiernych jest oddzielona od tego miejsca. Naturalnie, głównym
zadaniem kapłana shintó jest pomagać ludziom w ich relacji z boskimi istotami kami.
*  *  *
Podsumowując, shintó jest naturalną religią politeistyczną,
polegającą na wierze w pewne istoty boskie, które rządzą wszystkimi rzeczami w przyrodzie. Widać jednak, że nawet w religiach
naturalnych istnieją pewne formy kapłaństwa, w pewnym sensie
analogiczne do kapłaństwa w religiach objawionych, takich jak
judaizm czy chrześcijaństwo. Jednak wiara shintó opierając się na
kulcie przodków, a w szczególności na kulcie cesarza, stała się religią państwową Japonii, podporządkowaną polityce zwalczających
się rozmaitych ugrupowań dążących do władzy. Doprowadziło to
do okrutnego prześladowania chrześcijan w okresie od XVII aż do
XIX wieku (Macek, 2013, rozdz. 4).
literatura
Słownik wiedzy o religiach, red. K. Bank, Bielsko-Biała 2007.
K. Fumihiko, What Shinto Means to the Japanese, „Japan Mission Journal”,
57(2003), s. 165–171.
W.M. Macek, Ewangelizacja Japonii, Warszawa 2013.
B. Malinowski, Mit, magia, religia, przeł. z ang. B. Leś, D. Praszałowicz,
Warszawa 1990 (Dzieła, t. 7.).
E.B. Taylor, Primitive Culture, New York, USA, 1920 (1871).

�Anna Miśkowiec FMM

KAPŁAŃSTWO W PAŃSTWIE INKÓW
Państwo Inków o keczuańskiej nazwie Tawantinsuyu, która
„oznacza cztery części wzięte razem”1, było dobrze zorganizowanym państwem teokratycznym o ważnej roli kapłanów2. Kapłan, jak
powszechnie wiadomo (z gr. presbýteros, prezbiter, czyli „najstarszy,
przodek”), oznacza osobę, która sprawuje główne obrzędy religijne
i występuje jako pełnomocnik lub przedstawiciel wspólnoty wiary.
Prowadzi ceremonie kultowe, przewodniczy liturgii, a przekazując
prawdy wiary i udzielając błogosławieństwa, pośredniczy między
Bogiem a ludźmi3.
W państwie Inków kapłani zajmowali w hierarchii społecznej
uprzywilejowaną pozycję, należąc do warstwy arystokratycznej
i pełniąc posługę przy oficjalnym kulcie państwowym, jakim był
kult solarny. Tak jak Inka był pierwszym odpowiedzialnym za rozpowszechnianie kultu solarnego w całym królestwie, tak najwyższy kapłan przewodniczył obrzędom kultowym, spośród których
najważniejszym było Inti Raymi, Święto Słońca. Stan kapłański
w Tawantinsuyu, bardzo rozbudowany i wyspecjalizowany. Kapłani
1
 Por. A. M e t r a u x, Inkowie, Warszawa 1968, s. 8; A. D o r s i n f a n g - S m e t s,
L’Amerique precolombienne, Paris 1964, s. 135; W.H. P r e s c o t t, Podbój Peru,
Warszawa 1969, s. 31; M. R ó ż y c k i, Spotkania peruwiańskie, Warszawa, 1989,
s. 192.
2
 Wysoko rozwinięte kultury Indian, w: Leksykon religii, red. F. König, K. Waldenfels, Warszawa 1997, s. 533.
3
 Por. Wielka Encyklopedia Świata, t. 7, Oxford 2004, s. 8; Kapłan, w: Leksykon
religii, dz. cyt., s. 181.

�210

Anna Miśkowiec FMM

pełnili funkcję integracyjną w społeczeństwie, wzmacniając pozycję
Inki i jednocząc naród wokół obowiązujących rytów i obrzędów.
Celem niniejszego artykułu jest omówienie społecznego i religijnego znaczenia kapłanów poprzez odwołanie się najpierw do
mitu o pochodzeniu solarnym, by ukazać arystokratyczne korzenie
ich pochodzenia. Następny rozdział ukazuje zróżnicowane funkcje
kapłanów oraz znaczenie domu Dziewic Słońca podczas największej uroczystości inkaskiej, jakim było święto Słońca. Punkt trzeci
ukazuje ważną rolę kapłana w rytach agrarnych poprzez spełniany
rytuał, wróżenie i błogosławieństwo.

1. Społeczna i religijna pozycja kapłanów
Znaczenie danej grupy społecznej zależy często od jej pochodzenia, a także od rangi funkcji, które ona pełni i do których została
przeznaczona. Kapłani w państwie inkaskim pochodzili z warstwy
arystokratycznej i pełnili najważniejsze funkcje religijne swoim
kraju, a także podejmowali zadania strategiczne. Jak wiadomo
w Tawantinsuyu niezwykle ważny był kult solarny – mający rangę religii państwowej – i związane z nim ryty agrarne, tak więc
kapłani będący na usługach króla i społeczeństwa, byli powołani,
by strzec i rozpowszechniać kult boga Słońca. Ponadto samo
słońce uchodziło za boskiego przodka dynastii Inków i było ich
szczególnym opiekunem. Kapłani należeli do rodziny królewskiej,
czyli do klasy panującej Inków, panów4. Każdorazowy Wielki Kapłan Willak Uma rezydował w Cusco i był młodszym bratem lub
bliskim krewnym Inki5.
 Inka to tytuł arystokratyczny w państwie Inków, przysługujący mężczyznom
spokrewnionym z dynastią panującą w Cusco. Por. Wielka Encyklopedia Świata,
t. 6, Oxford 2004, s. 69; Inka to także nazwa własna samego władcy – Inki, por.
A. M i ś k o w i e c, Kosmiczny wymiar religii Inków, Warszawa 1991, s. 80.
5
 Wysoko rozwinięte kultury Indian, art. cyt., s. 533.
4

�Kapłaństwo w państwie Inków

211

Inkowie poprzez mity i rytuały wyjaśniali prawa zwyczajowe,
ryty narodzin, inicjacji, kult zwierząt i zjawisk przyrody oraz miejsc
mitycznych. Jest ciekawym, w jaki sposób poprzez opowiadanie
mityczne wyjaśniali kolejnym pokoleniom nadzwyczajne założenie
miasta Cusco, które stanowiło nie tylko stolicę ich państwa, ale
pępek ziemi (Cusco – Qosqo oznacza pępek wszechświata, pępek
ziemi6), a także boskie pochodzenie klasy arystokratycznej, do
której należeli również kapłani. Jeden z mitów o pochodzeniu
solarnym, mit Braci Ayar dowodzi, że pierwszy inkaski władca
Manco Capac był Synem Słońca i od niego rozpoczął się słoneczny
ród7. Mit podkreśla boskie pochodzenie Manco Capaca i jego żony
Mamy Ocllo, którzy dali początek boskiej dynastii Inków i spełnili
funkcje cywilizacyjne, jakimi było założenie miasta Cusco i nauczenie mieszkańców podstawowych czynności. W micie nie występuje
wprawdzie wzmianka wprost o kapłanach, ale skoro Najwyższy
Kapłan był młodszym bratem Inki, to warto się przyjrzeć w owym
micie, co spotkało młodszych braci Manco Capaca.
Owi bracia i ich siostry odegrali także ważne role w kosmizacji,
czyli w porządkowaniu zdobytego terenu, stając się patronami
poszczególnych dziedzin życia religijnego. Trudno rozgraniczyć,
który z tych trzech braci, według mitu, odegrał najważniejszą rolę.
Czyny pierwszego z nich, zdaje się, nie mają jakichś szczególnych
odniesień religijnych, ważnych zwłaszcza dla kapłaństwa inka Por. V.A. Va r g a s, Historia del Cusco Incaico, t. 1, Lima 1988, s. 41; M. C z e rn y, Śladami Inków, Warszawa 1986, s. 20.
7
 R. N o c o ń, Dzieje, kultura i upadek Inków, Wrocław 1958, s. 140n; por.
także W. K r i c k e b e r g, Religion Andine Perou, Bolivie, Nord du Chili et nord-ouest
d l’Argentine, w: W. K r i c k e b e r g, H. Tr i m b o r n, W. M u l l e r, O. Z e r r i e s,
Les religions amerindiennes, Paris 1962, s. 186; F. K a u f f m a n n D o i g, Historia
General de los Peruanos, t. 1, Lima 1986, s. 55n; F. C a s s i o d e l P o m a r, El
Mundo de los Incas, Mexico 1978, s. 17n; W. K r i c k e b e r g, Mitos y leyendas de
los Aztecas, Incas, Mayas y Muiscas, Mexico 1971, s. 194–199; E. L i p s, Księga
Indian, Warszawa 1971, s. 353n.
6

�212

Anna Miśkowiec FMM

skiego. Ayar Cachi wykazywał się niezwykłą siłą. Dobrze władał
procą i z łatwością rozwalał góry, zamieniając je w doliny. Za swoje
niszczycielskie czyny został podstępnie sprowadzony do jaskini,
z której wyszedł, i w niej zamknięty. Jego czyny, zwłaszcza umiejętności władania procą tłumaczy w sposób mityczny powstanie
obecnych dolin i wąwozów.
Kolejny brat o imieniu Ayar Uchu został przeznaczony przez
Manco Capaca, by stać się huaca, czyli symboliczną skałą, odgrywającą ważną rolę w wierzeniach religijnych Inków. Manco Capac
polecił Ayar Uchu wspiąć się na wzgórze Huanacauri i usadowić
się na znajdującej się tam skale, która swym wyglądem odróżniała się od innych. Ayar Uchu z niemałym wysiłkiem dokonał tego
zadania, ale gdy usiadł na skale, nie mógł się już od niej oderwać
i po wielu mękach sam zamienił się w kamień. Przed śmiercią
wyprosił u Manco Capaca, żeby mógł zostać patronem wszystkich
młodzieńców, którzy w rytuale inicjacji na rycerzy będą zdobywać górę Huanacauri. Ten fragment mitu posiada bardzo bogatą
symbolikę: wzgórze Huanacauri jest symbolem sakralnego środka,
gdzie spotyka się immanencja z transcendencją – a każdy kapłan
ma zadanie łączyć człowieka z transcendencją. Następnie Inkowie,
a także inne ludy uważali, że każda społeczność ma swoją świętą
górę, na której przebywają opiekuńcze duchy achachilas, uważane
za ich przodków. Ayar Uchu został patronem inicjacji, której kulminacyjnym punktem był bieg na górę Huanacauri jako do symbolu
środka, który jest miejscem objawienia się sacrum8. W praktykach
inicjacji chłopców do wieku dojrzałego, właśnie kapłani, poprzez
rożne gesty, towarzyszyli chłopcom w tym szczególnym przejściu
poprzez symboliczną śmierć do uzyskania pełnoprawnego miejsca
w społeczeństwie.
 Zob. J.H. Rowe, Inca Religion, w: W. A. L e s s a, E.Z. Vo g t, Reader In Comparative Religion. An Anthropological Approach, New York 1962, s. 544.
8

�Kapłaństwo w państwie Inków

213

Kolejny brat Ayar o imieniu Auca, stał się niejako kamienieniem węgielnym świątyni Słońca Coricanchy. Gdy Manco Capac9
doszedł już do obiecanego miejsca przeznaczonego na założenie
miasta w miejscu Guanaypata, dostrzegł dziwny kamień, który
znajdował się na jednym z okolicznych wzgórz. Wówczas kazał
swemu ostatniemu bratu Auca dotrzeć na to wzgórze i wziąć ów
kamień w posiadanie wraz z przylegającą do niego ziemią. Ayar
Auca wykonał z łatwością to zadanie, gdyż wyrosły mu skrzydła
i następnie – jak to było z poprzednimi braćmi – zamienił się w kamień, który potem stał się opiekunem pól w Cusco. Na tym miejscu
uświęconym przez mitycznego przodka, zbudowano Świątynię
Słońca Coricacnchę10, do której mogli wchodzić tylko najwyżej
urodzeni, w tym kapłani. Umieszczono w niej także podobizny
najważniejszych bóstw czczonych przez Inków.
Podsumowując, kapłani w Państwie Inków, o których arystokratycznym pochodzeniu opowiada wyżej przytoczony mit, jak już
zaznaczono, mieli wielorakie funkcje w społeczeństwie. Przede
wszystkim na czele kapłańskiej hierarchii stał Willak Uma11, który rezydował w Cusco i był bratem lub wujem Inki. Pełnił urząd
najwyższego doradcy, przewodniczył razem z Inkami głównym
świętom Imperium, a zwłaszcza w uroczystości ku czci Słońca
 Manco Capac przed swoją śmiercią wręczył swemu synowi Sinchi Roca
insygnia władzy królewskiej: złotą czarę, białą lamę i ptaka Inti, a na końcu
sam również przemienił się w kamień – huaca, bardzo pilnie strzeżony i będący
najświętszą relikwią wszystkich następnych Inków.
10
 Przypisywanie właściwości nadprzyrodzonych kamieniom strażniczym
wynikało z wierzeń, że legendarny, Ayar Auca, brat Manco Capaca został zamieniony w głaz i stanowił główny kamień strażniczy w Cusco. Por. R. N o c o ń,
Dzieje, kultura i upadek Inków, dz. cyt., s. 252.
11
 Por. F. K a u f f m a n n D o i g, Historia General de los Peruanos, dz. cyt.,
s. 637; V.A. Va r g a s, Historia del Cusco Incaico, dz. cyt., s. 324; W. K r i c k e b e r g,
Religion Andine Perou..., art. cyt., s. 188; S. H u b e r, Państwo Inków, Warszawa
1968, s. 90.
9

�214

Anna Miśkowiec FMM

Inti Raymi, która odbywała się w czerwcu. Willak Uma był najwyższym funkcjonariuszem odpowiedzialnym za kult, a także za
stan obronny kraju. Posiadał cechy doskonałego stratega i eksperta
wojennego. Kapłani mieli także wpływ na wybór nowego władcy
i nawet sukcesja po zmarłym władcy zależała od przyzwolenia
Najwyższego Kapłana Słońca i od przychylności domów-świątyń,
wśród których skupiali się krewni władcy.
Niższą warstwę kapłanów stanowili Tarpuntay, którzy sprawowali kult w świątyniach Słońca, rozmieszczonych w całym
imperium. Do ich obowiązków należało składanie ofiary, modlitwa
i troska o czystość rytów, zachowanie postu i wstrzemięźliwość.
Spełniali także role spowiedników, przepowiadaczy, wróżbiarzy,
czarowników. Mieszkali w świątyniach. Kapłani utrzymywali się
z ofiar i z dochodów ziemi, należącej do Słońca. Należy wyjaśnić,
że w Państwie Inków istniały trzy rodzaje własności ziemskiej:
rozróżniano ziemię należącą do ayllu, podstawowych wspólnot
w społeczności inkaskiej, do władzy i do świątyni. Również ziemie podbite dzielono na trzy części. Plony z ziemi należącej do
Słońca, czyli do świątyni, stanowiły właśnie źródło utrzymania
dla kapłanów i pokrywały koszty kultu.

2. Udział kapłanów i instytucji Ayllawasi
w rytuale solarnym
Spośród wielu ważnych funkcji, które spoczywały na kapłanach,
najważniejszą było przewodniczenie obok Inki, uroczystościom ku
czci Słońca Inti Raymi, które odbywały się w czerwcu w dniach
zimowego przesilenia słonecznego, gdy słońce osiągało swą najniższą pozycję na niebie. Kapłani na czele z Najwyższym Kapłanem Willak Uma, zbierali się najpierw na głównym placu Cusco
Huacaypata, by wraz z Inką i z określoną grupą osób z warstw
arystokratycznych, będącą w ścisłych powiązaniach z Inką, prze-

�Kapłaństwo w państwie Inków

215

wodzić świętom. Przyczyny uroczystości na cześć Słońca wynikały
z wierzeń, że każdy władca i wszyscy możni w Cusco uważali się
za naturalnych synów Słońca, jemu zawdzięczali swoje istnienie
i dlatego powinni mu byli składać dary i ofiary. Należało podziękować Słońcu za udane zbiory kukurydzy zebrane poprzedniego
roku. Jeżeli natomiast zbiory były słabe, należało prosić Słońce,
aby w nadchodzącym roku zaniechało swego gniewu i dało swoim synom obfite plony. Na czerwiec przypadało także przesilenie
zimowe, słońce się oddalało, zimno potęgowało się, a woda zamarzała o świcie. Dlatego należało prosić Słońce, żeby wróciło i nie
oddaliło się całkowicie w stronę północy.
Uroczystości poprzedzały gorączkowe przygotowania w pałacach władców i w Ayllawasi, w instytucji poświęconej kultowi
religijnemu, z której rekrutowały się kapłanki Mamaconas. Warto
tutaj wspomnieć, na czym polegała Instytucja Ayllawasi. Mianowicie przy każdej świątyni Słońca znajdował się dom wybranek
– ayllas12. Wybór i rekrutacja najpiękniejszych dziewcząt i przeznaczenie ich na służbę kultowi musiało mieć miejsce u wielu ludów
w  czasach preinkaskich na terenach południowo-wschodniego
Peru, ale w czasach inkaskich nabrało rangi instytucji, która służyła
również celom politycznym. Przede wszystkim w stolicy państwa
w Cusco znajdował się dom Wybranek o nazwie Ayllawasi13, które
Antonio de la Calancha określa jako „służące kultowi Wiracochy, Słońca i Inków”. Każda z przebywających w nim dziewcząt
była specjalnie wybrana do tego celu i sprowadzona do Cusco
w  bardzo młodym wieku. Dziewczęta Aclla-cunas przebywały
pod nadzorem matek Mama-cunas lub Mamaconas i zdobywały
sztukę kulinarną, malarską, pisarską, tekstylną, śpiewu, muzyki
 Słowo keczuańskie aylla znaczy wybrana, a Hiszpanie uprościli to słowo
tworząc formę l. mn. ayllas, por. V.A. Va r g a s, Historia del Cusco Incaico, dz. cyt.,
s. 66.
13
 M. R ó ż y c k i , Peruwiańskie spotkania, Warszawa 1989, s. 195n.
12

�216

Anna Miśkowiec FMM

i tańca. Przygotowywały pożywienie i napoje dla bogów i arystokracji, wykonywały szaty dla Inki i jego żony. Tylko dziewczęta
przeznaczone dla wyłącznego kultu boga były dziewicami i tylko
one mogły dojść do funkcji Mamacony, prawdziwej kapłanki.
Pozostałe aclla służyły za konkubiny Inki, wychodziły za mąż
za kapitanów, którzy odznaczyli się pewnymi zasługami lub za
cudzoziemców, i w tym wypadku odgrywały rolę w polityce międzynarodowej. Dziewczyny z Ayllawasi podziwiano i wielbiono,
uważając je za córki lub żony Słońca. Niektóre z nich poświęcano
dla chwały bogów, ale tylko z ważnych przyczyn, mających na
celu dobro Inki lub całego imperium. Dziewczęta po śmierci stawały przed obliczem Słońca14. Tak więc w kulcie solarnym obok
kapłanów, miały też swoje miejsce wybrane kobiety, a spośród
nich te o  szczególnej roli kapłanek. Instytucje dziewic Słońca
odnosiły się głównie do kultu solarnego, ale miały także udział
w ogólnym kulcie państwowym.
Święto, które 21 czerwca rozpoczynało się postem od pokarmów i od współżycia małżeńskiego, następnego dnia osiągało
swój kulminacyjny punkt. Już przed świtem dnia 22 czerwca,
Inkowie, kapłani i możni z Cusco zebrani na wspomnianym placu, na boso, trwali w pozycji kucznej, ze wzrokiem utkwionym
w kierunku wschodnim. W oczekiwaniu na wschód Słońca śpiewali
błagalne pieśni, które z chwilą pojawienia się pierwszych promieni słonecznych zamieniały się w lament i zawodzenie. Kiedy
Słońce zaczynało się już ukazywać, klękali, by je wielbić. Potem
trzymając dłonie na wprost twarzy, przesyłali mu w powietrzu
pocałunki „mochadero”, mówiąc, że uważają go za swego Ojca
i Boga15. Znany jest opis ceremonii obrzędowych w lokalnych do Por. V.A. Va r g a s, Historia del Cusco Incaico, dz. cyt., s. 67n; F. K a u f f m a n n D o i g, Historia General de los Peruanos, dz. cyt., s. 638; W. K r i c k e b e r g,
Religion Andine Perou..., art. cyt., s. 188n.
15
 Por. A. M e t r a u x, Inkowie, Warszawa 1968, s. 142.
14

�Kapłaństwo w państwie Inków

217

mach Słońca, kiedy to niższy rangą kapłan Tarpuntay, wykonywał
„mocha”, tzw. latający i akustyczny pocałunek kierowany w stronę
Słońca16. Wznosił ramiona do góry, klękał, przykładając palce do
ust, czynił dźwięczny pocałunek, który po powrocie do postawy
stojącej ulatywał wprost do Słońca. Był on wyrazem dziękczynienia
za łaski i prośby o następne.
Natomiast w samym Cusco wstawał Inka i brał w swoje ręce
dwie złote szklanice akilla wypełnione pobłogosławioną przez kapłanów chichą i wstępował na stopnie ołtarza usnu. Prawy puchar
ofiarowywał Słońcu i wlewał płyn do złotego dzbana połączonego
z kanałem, który wiódł do Świątyni. W ten sposób zapraszał Słońce
do skosztowania chichy. Indianie wierzyli, że Słońce przyjmowało
propozycję i z kolei zapraszało Inkę oraz wszystkich jego krewnych
do wspólnej degustacji, co uważane było za największy dowód
przyjaźni i dobroci. Z drugiej szklanicy władca wypijał jeden łyk
i  przekazywał go dalej szlachcie inkaskiej. Każdy miał prawo
tylko do jednego łyku. Szlachta z prowincji kosztowała chichę
nieuświęconą. Po wykonaniu tej ceremonii, kierowali się według
ustalonego porządku: Inka, Najwyższy Kapłan i pozostali arystokraci rodu Inki, do domu Słońca. Zatrzymywali się w ogrodzie
Tutipampa i na dwieście kroków przed bramą Świątyni zdejmowali buty. Inka czynił to dopiero w samych drzwiach. Następnie
wchodzili do kaplicy Słońca, gdzie czcili Króla Niebiańskiego pod
postacią złotego dysku. Cześć oddawali także mumiom zmarłych
królów, którzy także po śmierci nadal stanowili integralną część
całej społeczności. Ponadto podczas świąt kapłani w specjalnie
oznaczonych miejscach przyjmowali ofiary od curacas, czyli
wodzów przybyłych ze wszystkich miejsc imperium. Powrót na
Plac Główny dokonywał się w takim samym porządku. Tam kapłani czynili ofiarę z lamy. Zwracali ją w kierunku wschodnim,
 V.A. Va r g a s, Historia del Cusco Incaico, dz. cyt., s. 321, 324.

16

�218

Anna Miśkowiec FMM

rytualnym noże tumi otwierali jej lewy bok i wyjmowali jeszcze
bijące serce, płuca i całe wnętrzności. Te organa służyły im do
przepowiadania przyszłości17.
Inną rolą najwyższego Kapłana podczas święta Inti Raymi,
było rozniecenie nowego ognia. To on rozpalał święty ogień, by
z rozpalonego ogniska wziąć ten ogień i zanieść go na wszystkie
strony świata i by wszędzie zapłonęły pochodnie i ogniska domowe. Święty ogień był przechowywany w świątyni Coricancha
nieprzerwanie do wigilii Świąt roku następnego18.
Kapłan przewodniczył także innym rytuałom religijnym, jak
składanie ofiar dla Słońca, głównie lam, wśród których zdecydowanie były preferowane białe lamy. Gdy spalano pożywienie dla
Słońca, kapłan głośno zapowiadał mającą nastąpić ceremonię
i wszyscy, do których dotarła ta wiadomość, powstrzymywali się
od rozmowy i kaszlu, aż do czasu spożycia ofiary przez kapłana19.
Tak mijał główny dzień świąt. Następne dni były połączone
z tańcami, śpiewem, spożywaniem mięsa i piciem piwa z kukurydzy chicha. Na cześć Słońca wykonywano cztery razy dziennie
specjalny taniec Cayo. Ofiarowywano mu także maleńkie złote
posążki lam, które następnie zakopywano w ziemi20. Podczas Święta
rzucało się na drogi dużo kwiatów, panowała powszechna radość
i wesele. Zatem posługa i rola kapłanów podczas Święta, a także
może ukryta, ale równie ważna funkcja Ayllawasi, przyczyniały
 Por. V.A. Va r g a s, Historia del Cusco Incaico, dz. cyt., s. 208n.
 Tamże; zob. Z. K o s i d o w s k i, Królewstwo złotych łez, Warszawa 1960,
s. 250n.
19
 J.H. R o w e, Inca Religion, art. cyt., s. 550, 552; R. N o c o ń, Dzieje, kultura
i upadek Inków, dz. cyt., s. 265. Ogólnie w Cusco częstotliwość składanych ofiar
była duża, dochodziła do stu zwierząt na miesiąc. Codziennie ofiarowywano
Słońcu od trzech do czterech lam według ustalonego rytuału.
20
 M. F r a n k o w s k a, Podstawy gospodarki wiejskiej w Peru w ostatnim okresie
panowania Inków i pierwszym stuleciu po konkwiście. Wiek XVI i pierwsza połowa
XVII w., Poznań 1967, s. 160.
17

18

�Kapłaństwo w państwie Inków

219

się do lepszej integracji społeczeństwa, do wzmocnienia boskiej
pozycji Inki, a także do zabezpieczenia kraju przed kataklizmami
naturalnymi przez pozyskanie przychylności Słońca, od którego
zależały dobre zbiory kukurydzy.
Ponadto należy dodać, że dopełnieniem niejako kultu solarnego
był kult lunarny, kult księżyca, w którym także brali udział kapłani
i kapłanki, by zapewnić płodność matce ziemi. W religii Inków
Księżyc był symbolizowany przez srebrny krąg, który znajdował
się w Coricanchy w kaplicy Księżyca, która przeznaczona była dla
królowej. Były tam także mumie zmarłych żon władców inkaskich,
a zabalsamowane ciało Mamy Ocllo były zwrócone twarzą w stronę
srebrnego dysku21. Jak Inka w porządku ziemskim był Synem Słońca, tak jego żona Coya była Córką Księżyca i w czasie uroczystości
publicznych uosabiała księżyc. Odpowiednikiem ziemskiej pary
króla i królowej była kosmiczna para Słońca i Księżyca, co miało
swoje odzwierciedlenie w kulcie. Na jeziorze Titicaca znajdowały
się obok siebie dwie wyspy: jedna wyspa Słońca – Titicaca i druga
Księżyca – Coati. Świątynia Księżyca na Coati została prawdopodobnie zbudowana w tym celu, by obdarzyć Słońce towarzyszką.
W czasie świąt kapłani i kapłanki obu świątyń organizowali rytualne odwiedziny. Przedstawiciele Słońca i Księżyca pozdrawiali się
wzajemnie, ceremonialnie wymieniali swe prośby, które głównie
dotyczyły zapładniania zasiewów22.
Kolejnym ciekawym zadaniem kapłanów, o ukrytym tajemniczym znaczeniu, podczas święta Inti Raymi, było „przywiązywanie słońca”23. Inkowie posiadali obserwatoria astronomiczne
i w jednym z nich, usytuowanym na Machu Picchu, znajdował
 M. S t i n g l, Indianie bez tomahawków, Katowice 1987, s. 86.
 Te n ż e, Czciciele Gwiazd, Warszawa 1985, s. 165; S. H u b e r, Państwo
Inków, dz. cyt., s. 61n.
23
 M. C z e r n y, Śladami Inków, Warszawa 1986, s. 29.
21

22

�220

Anna Miśkowiec FMM

się kamień Intihuatana24, którego nazwa tłumaczona na sposób
literacki oznacza „pęta słoneczne”25 lub „gdzie się przywiązuje
Słońce”. Prawdopodobnie kapłani na mocy modlitw i zaklęć, nie
chcieli dopuścić, by słońce całkowicie odeszło z ziemi w czasie
przesilenia zimowego.

3. Funkcje kapłanów podczas świąt agrarnych
Nie sposób wymienić wszystkich świąt i omówić wszystkie
płaszczyzny życia, w których udział kapłana był ważny, czy wręcz
nieodzowny. W niniejszym rozdziale zostanie ukazanych kilka
wybranych obrzędów, w których kapłani musieli wykonywać
niezbędne określone czynności, by zapewnić duchową, a nawet
fizyczną – jak wierzono – witalność swego narodu.
Ze świętem solarnym związany był kult kukurydzy i czas jej
zbiorów. Już w marcu, kiedy zawiązywały się pędy kukurydzy,
kapłanów obowiązywał ścisły post, by dojrzewanie kukurydzy
osiągnęło swoją pełnię. Mogli też nawiązać kontakt z duchami
i zjednać sobie ich przychylność26. W miesiącu sierpniu już po
zakończonych zbiorach kukurydzy, świętowano uroczystość Hatun
Raymi, której dokładną relację podaje Cieza de Leon w II części
„Kroniki Peru” w rozdziale pod tytułem: „O tym, jak odbywały
się wielkie uroczystości i ofiary podczas wielkiego i uroczystego
 J.H. Rowe każe usunąć z literatury fachowej wyraz intihuatana używany
na określenie zegara słonecznego. Uhle także twierdzi, że te kamienie nie mogły być zegarami słonecznymi, por. R. N o c o ń, Dzieje, kultura i upadek Inków,
dz. cyt., s. 269.
25
 M. C z e r n y, Śladami Inków, dz. cyt., s. 29.
26
 Istniał rytuał kontaktowania się z duchami, kiedy kapłan siedząc wokół
ogniska, brał do ust kokę i śpiewem oraz płaczem zapraszał duchy do uczestniczenia w uczcie w obecności ziemi, słońca i świętego ognia. Por. R. N o c o ń,
Dzieje, kultura i upadek Inków, dz. cyt., s. 263.
24

�Kapłaństwo w państwie Inków

221

Święta zwanego Hatun Raymi”27. Jak zwykle święto poprzedzał
dziesięcio lub dwunastodniowy post, by potem przez ofiary ze
zwierząt i roślin, przez modlitwę i wspólne celebracje dziękować
Bogu Stworzycielowi Wiracochy, Słońcu, Księżycowi i innym bóstwom za dobry i urodzajny rok. Kapłani brali odpowiedzialność
za przygotowanie darów ofiarnych, którymi były lamy, gołębie,
świnki morskie. Ich krwią naznaczano wyobrażenia bóstw i drzwi
świątyń, natomiast wnętrzności wykorzystywano do wróżb. Na
znak Wielkiego Kapłana spożywano mięso i chichę przygotowaną
specjalnie na ten cel przez dziewice Mamaconas. Potem śpiewem
czczono Boga Ticiviracochę wyobrażonego przez figurę umieszczoną na bogato zdobionym tronie, u podnóża którego znajdowały
się wizerunki Słońca i Księżyca. Cześć oddawano także mumiom
zmarłych Inków, którym ofiarowywano złote posążki bóstw, lam
i kobiet.
Także w sierpniu, aby zapewnić nowy urodzajny rok, na polu
Słońca, które należało do kapłanów, siano kukurydzę. Podczas
trwania wielu obrzędów takich, jak umieszczenie białej lamy na
środku pola, spalanie świnek morskich, których popioły rozsiewano
na polu dla wzmożenia płodności ziemi oraz składania ofiar na
cześć mrozu, powietrza, wody i Słońca i innych sił kosmicznych,
które mogły mieć dodatni lub ujemny wpływ na wzrost roślin,
kapłanów obowiązywał post, dopóki kiełki zasianej kukurydzy
nie wyrosły na wysokość palca28.
Wspomniana wyżej zasada o pozostawianiu wnętrzności ofiarnych zwierząt29, związana jest również z kolejną funkcją kapłanów,
a mianowicie z wróżbiarstwem. Np. we wrześniu, gdy obchodzono
bardzo ważne święto oczyszczenia miasta Cusco z nieczystych sił,
 M. F r a n k o w s k a, Podstawy gospodarki wiejskiej w Peru..., dz. cyt., s. 161n.
 Tamże.
29
 Patrz przypis nr 17.
27

28

�222

Anna Miśkowiec FMM

na zakończenie wszystkich uroczystości, kapłani wróżyli z płuc
czterech lam, czy kolejny rok wegetacyjny będzie pomyślny. Następnie płuca palono, a surowe mięso zabitych zwierząt, uważane za święte, dzielono między uczestników ceremonii. W końcu
września zbierano zwęglone resztki wszystkich ofiar i roztarte na
proszek rozsypywano uroczyście po polach w celu ich użyźnienia30.
Nawet w sytuacji zachwiania równowagi kosmicznej po śmierci
Inki, Najwyższy Kapłan mógł czytać z wnętrzności martwych lam,
czy wróżba jest korzystna czy niepomyślana dla potencjalnych
następców tronu, co oczywiście miało wpływ na dalszy przebieg
wyborów.
Rola kapłana-wróżbity była bardzo przydatna w obrzędach
kultowych Matki-Ziemi, Pachamamy, która stanowiła ważne bóstwo w wierzeniach starożytnych Peruwiańczyków31. Pachamama
symbolizuje płodną naturę ziemi dającą życie, a samo pacha rozumiane jest jako ziemia, która rodzi, ubiera i zawiera historyczne
wydarzenia. By właściwie zrozumieć, na czym polegało karmienie
Matki Ziemi dokonywane przez kapłanów, należy wyjaśnić termin
pacarina i cel karmienia ziemi, gdy jest ona „otwarta”. Słowo
pacarina znaczy rodzić się, świtać, wypuszczać kiełki, wychodzić
z ziemi32 i zawiera przesłanie, że ziemia jest nie tylko symbolem
płodności wegetacyjnej, ale także kolebką ludzi i miejscem ich
powrotu. Stąd pacarina oznacza miejsce, skąd zjawia się po raz
pierwszy życie. Jest wejściem i wyjściem każdego rodzaju nasion,
roślin, zwierząt i ludzi. Takimi miejscami mogły być jaskinie,
góry, źródła, rzeki, groty czy jamy. W nich życie zjawiało się nagle i niespodziewanie33. Mityczni Bracia Ayar z polecenia bóstw
 M. F r a n k o w s k a, Podstawy gospodarki wiejskiej w Peru..., dz. cyt., s. 163n.
 V.A. Va r g a s, Historia del Cusco Incaico, dz. cyt., s. 320.
32
 F. K a u f f m a n n D o i g, Historia General de los Peruanos, dz. cyt., s. 623; por.
J. S z e m i ń s k i, Dzieje Inków przez nich samych opisane, Warszawa 1989, s. 372.
33
 V.A. Va r g a s, Historia del Cusco Incaico, dz. cyt., s. 322.
30

31

�Kapłaństwo w państwie Inków

223

wyszli z jaskini na wzgórze Tampo Toco w miejscowości Pacari
Tampo34. Miejsce pacarina w powiązaniu z kultem Matki Ziemi
pojawia się wtedy, gdy ziemia była „otwarta”, gdy domagała się
przestrzegania pewnych zaostrzeń i wymogów35. Otwarta ziemia
potrzebowała pożywienia i napojów, dlatego właśnie w sierpniu
odbywały się liczne pielgrzymki do tzw. sanktuariów ziemnych,
którymi były niewielkie otwory lub jamy wkopane w ziemi, by
rytualnie nakarmić Pachamamę i w ten sposób zapewnić dobre
plony, dostatek, ogólny dobrobyt i szczęście. W pobliżu sanktuarium zazwyczaj zawsze był ustawiony kopczyk kamieni, na którym Indianie układali kawałki koki, zanim świeże liście włożyli
do wnętrza jamy36. Głównie kapłani-wróżbici składali dla Pachamamy w ofierze rytualne posiłki. Pożywienie rytualne zależało
od sfery ekologicznej, ale zawsze trzy rzeczy podstawowe były
niezmienne: koka symbolizująca wiedzę, tłuszcz – energię oraz
krew symbolizująca witalność. Preferowano krew z lamy. Wróżbita
zawijał pożywienie w wełnę, przywiązywał je do grzbietu płodu
lamy, następnie umieszczał w sanktuarium ziemskim i spalał.
Trzask ognia symbolizował skonsumowanie pożywienia przez
Pachamamę i duchy gór achachilas. Czynność kapłana sprawiała,
że ziemia odzyskiwała swoją witalność, pozostawała otwarta aż
do czasu sadzenia, po czym się ją znowu zamykało37. Aż do dzisiaj
istnieje zwyczaj „płacenia” ziemi, polegający na wylewaniu kropel
chichy przed rozpoczęciem konsumpcji.
34
 Inne nazwy tego miejsca: Pacari Tambo, Pacaritambo, Pacaric Tambo
i Paccarec Tampu, co oznacza pojawienie się z ziemi, por. J. S z e m i ń s k i, Dzieje
Inków..., dz. cyt., s. 372.
35
 M. E l i a d e, L.E. S u l l i v a n, Earth, w: The Encyklopedia of Religion, t. 4,
New York 1986, s. 538.
36
 Por. J.W. B a s t i e n, Quechua Religions, w: The Encyklopedia of Religion,
t. 12, New York 1986, s. 136.
37
 Tamże, s. 136n.

�224

Anna Miśkowiec FMM

Również z rytami agrarnymi ku czci kukurydzy Mamazary,
związana była ważna posługa kapłanów. W każdym miesiącu
obchodzono święto ku czci kukurydzy lub oddziałujących na nią
mocy, jak słońca, wody, płodności. Wierzono w jej nadziemskie
i błogosławione właściwości. W miesiącu maju szczególnie uroczyście obchodzono święto żniw zwane Aymoray. Czczono wówczas
Mamazarę – Matkę Kukurydzę38. Właściwa ceremonia polegała
na tym, że młodzieńcy po inicjacji, ceremonialnie nieśli wybrane
kolby kukurydzy do miejsc, którymi przeszła kiedyś Mama Ocllo,
żona i siostra Manco Capaca, także na pola, na których znajdowały
się huacas poświęcone Słońcu, Księżycowi, Wiracochy i innym bóstwom39. Przy intonowaniu pieśni zwanych araui prosząc o urodzaj,
przynoszono następnie kolby kukurydzy do domu i umieszczano
je w maleńkim spichlerzyku zrobionym z łodyg kukurydzy zwanym pirua. Szczególna rola kapłana polegała w tym obrzędzie na
określeniu czy ziarna mają wystarczającą moc, aby wytrwać do
następnego roku. Jeżeli odpowiedź była negatywna, odnoszono
ją z powrotem na pole, gdzie ze specjalnymi ceremoniami palono
spichlerzyk. Ponownie sporządzano pirua i po raz drugi umieszczano w nim ziarna kukurydzy mówiąc, że odnawia się ją z bojaźnią,
żeby ziarna kukurydzy nie uległy zniszczeniu40. Jeżeli tym razem
odpowiedź kapłana wypadła pozytywnie przechowywano ziarna
do siewów następnego roku. Uroczystości kończyły się piciem
chicha i śpiewem obrzędowych pieśni.
Działania kapłanów dotyczyły każdej sfery kosmicznej, także
akwatycznej. W dokumentach kościelnych z 1656 r., pochodzących
z terenu dawnego państwa inkaskiego, znaleźć można informacje
 F. K a u f f m a n n D o i g, Historia General de los Peruanos, dz. cyt., s. 64;
por. M. F r a n k o w s k a, Podstawy gospodarki wiejskiej w Peru..., dz. cyt., s. 159n;
M. E l i a d e, Traktat o historii religii, Warszawa 1966, s. 332.
39
 V.A. Va r g a s, Historia del Cusco Incaico, dz. cyt., s. 224.
40
 W. K r i c k e b e r g, Religion Andine Perou..., art. cyt., , s. 178.
38

�Kapłaństwo w państwie Inków

225

oburzonego duchownego inspektora o tym, jak tubylczy kapłani
zbierali się wśród pól przed wspólnym czyszczeniem kanałów, aby
duchowym przodkom – malquis, złożyć rytualne ofiary, składające
się z lam, świnek morskich i liści koka41. (L. Huertas Vallejos, Dioses
mayores de Cajatambo, Ayacucho 1978, s. 16.) Patrząc na kalendarz
inkaski, to właśnie w lipcu oddawano cześć huace Tocori, który
był opiekunem wód zasilających miejscowe urządzenia irygacyjne.
Kronikarz Cobo podaje, że zwyczaj ten został ustanowiony przez
Inkę Roca dla upamiętnienia cudownego wytrysku wody z mało
wydajnego źródła42.
Symbolika akwatyczna odgrywała bardzo ważną rolę w życiu
moralnym Inków, zwłaszcza w obrzędzie oczyszczenia się z grzechu, czemu zazwyczaj towarzyszył kapłan. Wszelkie oczyszczenie
z grzechów dokonywało się przy źródłach wód, zwłaszcza wody
bieżącej. Wyrażenie Quispi sutoc uno oznaczało przejrzystą wodę,
która kapie kryształami i wyzwoleniem43. Przez symbolikę zanurzania lub obmycia zwłaszcza w wodzie bieżącej, Inkowie wyzwalali
się od grzechów i chorób. W rytuale odpuszczania grzechów44
penitent po wyznaniu win, po modlitwie i ceremonii pokuty, brał
garść słomy do ręki, którą potem wraz ze śliną kapłana wrzucał
do rzeki, która porywała wszystkie jego nieczystości. Inną formą
 A. P o s e r n - Z i e l i ń s k i, Kraina Inkarrí. Szkice etnologiczne o Peru, Wrocław 1985, s. 202.
42
 M. F r a n k o w s k a, Podstawy gospodarki wiejskiej w Peru..., dz. cyt., s. 160;
por. E. L i p s, Księga Indian, dz. cyt., s. 364.
43
 J. S z e m i ń s k i, Dzieje Inków..., dz. cyt., s. 355.
44
 Inkowie wierzyli, że grzechy gniewają bogów i czynią grzesznika niezdolnym
do uczestnictwa w jakiejkolwiek ceremonii publicznej, po prostu wyłączają go ze
wspólnoty. Sankcją w życiu przyszłym był pobyt w świecie podziemnym. Za grzech
uważano zaniedbania w rytuałach kultowych i udowodnione grzechy osobiste
jak: morderstwo, kradzież, itp. Grzeszne myśli nie były uważane za grzech i nie
wpływały na zmianę relacji do bogów. Chorobę cesarza przypisywano grzeszności
jego poddanych, którzy spowiadali się i oczyszczali, aby przyspieszyć jego kurację.
41

�226

Anna Miśkowiec FMM

oczyszczenia była kąpiel w bieżącej wodzie. W odróżnieniu od reszty społeczeństwa tylko Inka spowiadał się wprost przed Słońcem,
prosząc go, aby się wstawiał za niego u Wiracochy. Po wyznaniu
win kąpał się w rzece na znak oczyszczenia z win.
*  *  *
Kapłani odgrywali bardzo ważną rolę w religii Inków. Dbali i zabiegali o to, by wszelkie uroczystości obchodzono według starych
praw zwyczajowych oraz starodawnej tradycji, które starannie
pielęgnowali. Ich rola i funkcja zależały od struktury kalendarza
inkaskiego, który określał porządek świąt agrarnych, uwzględniając
główne prace rolne, począwszy od zasiewów aż po zbiory45, a także
przebieg rytuałów magicznych i inicjacji. Podtrzymywali porządek
kosmiczny w społeczeństwie i zwłaszcza wtedy, gdy państwo znalazło się w krytycznym momencie jak: narodziny przyszłego króla,
intronizacja, choroby i wojny, sprowadzali do Cusco nakazane
ofiary, a wśród nich także i dzieci. Kapłani lokalni towarzyszyli
swoim ofiarom w drodze do pępka świata, jakim było Cusco. W taki
sposób dysponowano ofiarami, że cały kraj miał w nich swój udział
i każda prowincja otrzymywała dla swoich bóstw część ofiar46.
Religia przesycała i rządziła publiczną działalnością Inków, stąd
kapłani mieli głosy doradcze w podejmowaniu decyzji o wysokiej
randze, pełnili funkcje militarne i strategiczne w swoim państwie.
Naród Tawantinsuyu stanowił integralną cząstkę kosmosu, natury, z którą starał się żyć w harmonii. Kapłani przez sprawowane
ryty i obrzędy liturgiczne podtrzymywali tę jedność i harmonię
z kosmosem i z siłami przyrody, zjednując dla ludu przychylność
mitycznych przodków, bóstw Słońca i Księżyca, prosząc o zdrowie,
 Por. M. F r a n k o w s k a, Podstawy gospodarki wiejskiej w Peru..., dz. cyt.,
s. 21.
46
 Por. C. I t i e r, Religia Inków, w: Encyklopedia religii świata, t. 1, red. F. Lenoir, Y. Tardan-Masquelier, Warszawa 2002, s.1249.
45

�Kapłaństwo w państwie Inków

227

uczestnicząc w rytach odpuszczania win i grzechów. Budowali
i podtrzymywali też jedność całej społeczności z ich władcą Inką,
i wśród całego ludu. Celebrowanie świąt, którym przewodzili,
miało więc charakter wspólnotowy i przyczyniało się do integracji
z całością kosmiczną w porządku wertykalnym i horyzontalnym. Na
płaszczyźnie życia religijnego i wspólnotowego, obok Inki, działali,
jako mediatorzy, zjednując sobie przychylność bóstw, nieznanych
sił kosmicznych i wypraszając dla swego ludu błogosławieństwo.
Bibliografia
Bastien N., Quechua Religions, w: The Encyklopedia of Religion, t. 12,
New York 1986.
Cassio del Pomar F., El Mundo de los Incas, Mexico 1978.
Czerny M., Śladami Inków, Warszawa 1986.
Dorsinfang-Smets A., L’ Ameriqe precolombienne, Paris 1964.
Eliade M., Sullivan L.E., Earth, w: The Encyklopedia of Religion, t. 4, New
York 1986.
Eliade M., Traktat o historii religii, Warszawa 1966.
Frankowska M., Podstawy gospodarki wiejskiej w Peru w ostatnim okresie
panowania Inków i w pierwszym stuleciu po konkwiście. Wiek XVI
i pierwsza poł. XVII w., Poznań 1967.
Huber S., Państwo Inków, Warszawa 1968.
Itier C., Religia Inków, w: Encyklopedia religii świata, t. 1, red. F. Lenoir,
Y. Tardan-Masquelier, Warszawa 2002, s. 1246–1250.
Kapłan, w: Leksykon religii, red. F. König, K. Waldenfels, Warszawa 1997,
s. 5181–183.
Kauffman Doig F., Historia General de los Peruanos, t. 1, Lima 1986.
Kosidowski Z., Królestwo złotych łez, Warszawa 1960.

�228

Anna Miśkowiec FMM

Krickeberg W., Mitos y legendas de los Aztecas, Incas, Mayas y Muiscas,
Mexico 1971.
Krickeberg W., Religion Andine Perou, Bolivie, Nord du Chili et nord-oust
de l’Argentine, w: W. Krickeberg, H. Trimborn, W. Miller, O. Zerries,
Les religions amerindiennes, Paris 1962.
Lips E., Księga Indian, Warszawa 1971.
Metraux A., Inkowie, Warszawa 1968.
Miśkowiec A., Kosmiczny wymiar religii Inków, Warszawa 1991.
Nocoń R., Dzieje, kultura i upadek Inków, Wrocław 1958.
Posern-Zieliński A., Kraina Inkarrí, Szkice etnologiczne o Peru, Wrocław
1985.
Prescott W.H., Podbój Peru, Warszawa 1969.
Rowe J.H., Inca Religion, w: W.A. Lessa, E.Z. Vogt, Reader In Comparative
Religion. An Anthropological Approach, New York 1962.
Różycki M., Peruwiańskie spotkania, Warszawa 1989.
Singl M., Indianie bez tomahawków, Katowice 1987.
Stingl M., Czciciele gwiazd, Warszawa 1985.
Szemiński J., Dzieje Inków przez nich samych opisane, Warszawa 1989.
Wysoko rozwinięte kultury Indian, w: Leksykon religii, red. F. König,
K. Waldenfels, Warszawa 1997, s. 530-534,.
Vargas V. A., Historia del Cusco Incaico, t. 1, Lima 1988.

�Tomasz Szyszka SVD

Yatiri – andyjski kapłan?
Ameryka Łacińska jest postrzegana jako kontynent, na którym
wiara chrześcijańska została mocno zakorzeniona. Wskazują na to
wysokie statystyki, dotyczące wyznawanej wiary chrześcijańskiej
pośród Latynosów, w tym autochtonicznych mieszkańców tych
ziem, jak również żywe ich uczestnictwo w praktykach religijnych.
Widać to chociażby w wielu andyjskich sanktuariach Maryjnych
i Pańskich oraz na poziomie miasteczek, wiosek i parafii. Przywiązanie i utożsamianie się większości Indian andyjskich z basenu
jeziora Titicaca z wiarą chrześcijańską, nie oznacza, że prastare
praktyki i zwyczaje kultów autochtonicznych zostały całkowicie
zapomniane albo wyeliminowane. Przykładem na przetrwanie
i trwanie tychże tradycji andyjskich jest między innymi postać yatiri
(yatiris – w liczbie mnogiej), którego można w wielkim uproszczeniu określić, jako autochtonicznego kapłana kultów andyjskich.

1. Trudność interpretacyjna pojęcia yatiri
Adekwatne przetłumaczenie andyjskiego słowa yatiri na języki
europejskie, w tym na język polski, nastręcza wiele trudności.
Dzieje się tak, ponieważ słowo to jest bardzo mocno zakorzenione w kulturze świata andyjskiego, która to kultura wyróżnia się
swoistym pojmowaniem i opisem rzeczywistości andyjskiej oraz
jej religijną interpretacją. Zasadnicze różnie pomiędzy przejawami
tradycyjnej kultury andyjskiej a kulturą świata zachodniego są

�230

Tomasz Szyszka SVD

tak wielkie, że próby tłumaczenia oraz interpretacji określonych
andyjskich terminów i pojęć stanowią nie lada wyzwanie. Pomimo
zachowania ostrożności w tłumaczeniach, zawsze pojawiają się
bardziej lub mniej zasadnicze błędy interpretacyjne.
Z tą trudnością borykali się już pierwsi kolonizatorzy oraz
misjonarze świata andyjskiego, począwszy od lat trzydziestych
XVI wieku. Dodatkową trudność stanowił fakt, że wiele przejawów i aspektów kultury andyjskiej wydawało się tak bardzo
podobnych, na pozór znanych i zrozumiałych dla Europejczyków.
Dopiero bliższe spojrzenie pozwalało dostrzec zasadnicze różnice
i rozbieżność w opisie, zrozumieniu i interpretacji poszczególnych
pojęć albo zjawisk. Działo się tak w ubiegłych wiekach i dzieje
się również współcześnie, ponieważ badacze świata andyjskiego,
nie do końca przygotowani do swoich zadań, nie zawsze zdają
sobie sprawę z tego, że pojęcia pozornie podobnie brzmiące leżą
zazwyczaj w różnych polach semantycznych języków andyjskich
(ajmara, keczua) oraz europejskich.
Tym samym tłumaczenia, które nie wnikają w głębszy sens
poszczególnych pojęć oraz nie uwzględniają ich kulturowej specyfiki, są tłumaczeniami bardzo powierzchownymi albo błędnymi.
Przykładem z historii ewangelizacji świata andyjskiego była błędna
interpretacja trójpłaszczyznowego podziału świata na: alaj pacha,
aka pacha i manqha pacha, co zostało zinterpretowane jako niebo,
ziemia i piekło. Jednakże bliższe badania wykazały, że dla ludzi
świata andyjskiego pojęcie alaj pacha nie do końca odpowiada
chrześcijańskiemu niebu, ponieważ chodzi w tym przypadku
o andyjski sposób interpretowania niebiańskiej rzeczywistości
czasowo-przestrzennej, która zasadniczo odbiega od chrześcijańskiej koncepcji nieba1. Poza tym, ludność andyjska opierając się na
 F. D o n n a t, El mundo aymara y Jesucristo, Cochabamba 1998, s. 21–25,
44–48.
1

�Yatiri – andyjski kapłan?

231

holistycznym postrzeganiu świata, nie dokonuje jednoznacznego
podziału na „góra i dół”, na „świat dobry i zły” albo sacrum i profanum. To wszystko jest zawarte w andyjskim pojęciu pacha, ale
przetłumaczenie tej andyjskiej kategorii jest bardzo wymagające.
Podobnie termin Pachamama, tłumaczony jako Matka Ziemia, jest
bardzo ważnym elementem religijności andyjskiej, ale w rzeczy
samej jest bardzo trudny do adekwatnego przetłumaczenia na
języki zachodnie2.
Podobna trudność interpretacyjna występuje w przypadku
pojęcia yatiri. Aby przybliżyć się do zrozumienia, kim jest postać
yatiri, oraz na czym polega jego ważkość w obrębie wspólnoty,
należałoby uwzględnić bardzo wiele aspektów kultury andyjskiej
oraz ich wzajemne powiązania. Okazuje się bowiem, że dokonywanie oceny kultury andyjskiej jedynie według kryteriów kultury
zachodniej było i jest z góry skazane na niezrozumienie i niepowodzenie. Konsekwencją takiego stanu rzeczy są nadinterpretacje
albo błędne interpretacje, jak również stany oburzenia i potępienia
albo bezpodstawna fascynacja tym, czego się nie zna i czego się
nie rozumnie.
Na przestrzeni ostatnich wieków postać yatiri była postrzegana
jednoznacznie pejoratywnie, a to za sprawą ówczesnej oceny całej
kultury andyjskiej, którą uważano za prymitywną i bałwochwalczą.
Osobę yatiri określano jako bardzo niebezpieczną, którą należy
eliminować i zwalczać. Posługując się pewnym skrótem myślowym,
przyjmowano, że yatiri potrafi nawiązywać kontakt z diabłem
i z nim rozmawiać. Dlatego też przyjęło się go określać jako ch’amakani – właściciel ciemności3. Z tą nazwą wiążą się dwie ważne
kwestie. Pierwsza dotyczy pory dnia, a właściwie nocy, kiedy to
 F. U n t o j a C h o q u e, A. M a m m a n i E s p e j o, Pacha en el pensamiento
aymara, La Paz 2000, s. 13–88.
3
 Por. R. P a x i, Religión aymara y cristianismo, „Fe y Pueblo”, 13(1988), s. 8–9.
2

�232

Tomasz Szyszka SVD

andyjskie rytuały były odprawiane w okresie kolonialnym. Z obawy
przed władzą kolonialną oraz doctrineros i proboszczami Indianie
zazwyczaj praktykowali swoje tradycyjne rytuały nocą. Druga
kwestia dotyczy ważkiego rozróżnienia pomiędzy różnego rodzaju
opcjami w grupie ogólnie określanej jako yatiris. Otóż ch’amakani
oznacza „właściciel ciemności”, ponieważ działa zawsze nocą albo
w ciemnościach i zajmuje się czarną magią, sprowadzając nieszczęścia, choroby, a nawet śmierć. Taki yatiri jest określany jako laika,
czyli czarownik (brujo), ponieważ zajmuje się właśnie czarną magią.
Indianie andyjscy uważają, że laikas mają specjalne zdolności ku
nawiązywaniu kontaktów z duchami nieprzychylnymi ludziom. We
wspólnotach ludzie stronią od nich i unikają z nim kontaktów. Ich
przeciwieństwem są yatiris, którzy są postrzegani jako „ci dobrzy”,
ponieważ pełnią ważkie i pomocnicze role w obrębie wspólnoty.
W przeszłości wszyscy yatiris byli określani wspólną nazwą
czarownicy (brujos), co swoją drogą znalazło wyraz w języku
hiszpańskim w postaci długiej listy na określenie ich tożsamości
na podstawie tego czym się zajmowali albo też zajmują współcześnie: adivino, brujo, hechisero, ministros tradicionales nativos,
ministros ancestrales andinos. W powszechnym mniemaniu cała ta
grupa była właśnie postrzegana jako niebezpieczna, jako będąca
na usługach diabła.
Bliższe i bardziej precyzyjne spojrzenie pozwoliło jednak dostrzec zasadniczy błąd interpretacyjny, ponieważ utożsamianie
osoby i funkcji yatiri z laika było nadużyciem. W tradycyjnych
strukturach wspólnot andyjskich znane są bowiem bardzo różnorodne tradycyjne „specjalności”, które funkcjonowały i pomagały
przetrwać w trudnych warunkach Altiplano. Jednym z nich był
właśnie yatiri, czyli mędrzec –„ten, który wie”, zaś jego przeciwieństwem był laika, czyli czarownik. Obydwie funkcje są praktykowane
współcześnie, aczkolwiek zmiany społeczne, w tym wielka migracja
z interioru do miast oraz powszechny sekularyzm przyczyniły się

�Yatiri – andyjski kapłan?

233

do nowego rozłożenia akcentów. Tym niemniej, funkcje te są nadal
żywotne, co oznacza, że jest na nie we współczesnym społeczeństwie andyjskim wielkie zapotrzebowanie. Widać to wyraźnie na
tzw. „targu czarownic” we wszystkich większych miastach i miasteczkach świata andyjskiego. Może się to wydawać paradoksem,
ale pomimo coraz wyższego poziomu oświaty i wykształcenia
w świecie andyjskim, wiara w czarną magię oraz związane z nią
praktyki wydają się przybierać w ostatnich dekadach na sile.
Inne „specjalności” ze świata andyjskiego to: paqo – ten, który
składa ofiary, resiri – ten, który się modli do Boga, adivino i surtiyiri
– ci, którzy czytają z liści koki i przepowiadają przyszłość. Jeszcze
inną kategorią stanowią qolliri – medyk, thaliri – chirurg, usuiri
– akuszerka. W przeszłości funkcjonowały też takie funkcje jak:
sacerdotes do la huaca, de los difuntos, del sol, del trueno4. Inkaski
kronikarz Inca Garcilaso de la Vega pozostawił opis składanych
ofiar w świecie andyjskim z okresu prekolumbijskiego. W poniższym
cytacie nie wspomina bezpośrednio o osobach, zajmujących się
składaniem ofiar, ale nie ulega wątpliwości, że były to nieprzypadkowe osoby, ale dobrani kapłani: „prócz innych rzeczy zwykłych,
jak zboża i zwierzęta, ofiarowywali mężczyzn i kobiety wszelkiego
wieku, złowionych w wojnach...; ofiarowali własne dzieci w takiej
czy innej potrzebie. Sposób składania ofiary z mężczyzn, kobiet,
chłopców i dzieci był taki, że żywcem otwierali im pierś i wyrywali
serce wraz z płucami, a ich krwią jeszcze nie ostygłą skraplali bałwana nakazującego takie ofiary, a potem w tych samych płucach
i sercu wypatrywali wróżb, by zobaczyć czy ofiara została przyjęta,
czy nie”5. Na innym miejscu, ten sam autor stwierdza jednoznacz Por. L. J o l i c o e u r, El cristianismo aymara: inculturación o culturización?,
Cochabamba 1994, s. 26–27; E. J o r d á, Teología desde el Titicaca. Cosmovisión
aymara en el diálogo con la fe, Cochabamba 2003, s. 87–90; 199–201; 421.
5
 I n k a G a r c i l a s o d e l a Ve g a, O Inkach uwagi prawdziwe, Warszawa
2000, s. 37–38.
4

�Tomasz Szyszka SVD

234

nie: „Kapłanów mieli do składania ofiar. Wszyscy kapłani domu
Słońca w Cozcu byli Inkami krwi królewskiej, do innych posług
świątynnych służyli Inkowie z mianowania”6. Tak więc, w kulturze
inkaskiej można doszukać się ustabilizowanej warstwy kapłańskiej.
Jednakże wraz z zanikiem imperium Tawantinsuyu funkcja tej
grupy społecznej również zanikła.
Jak to już zostało zauważone wyżej, pomimo zachodzących
wielkich zmian w społeczeństwie i kulturze andyjskiej, yatiris
nadal pełnią ważką rolę w podtrzymywaniu tradycji i tożsamości
kulturowej ludności andyjskiej. Pytaniem otwartym pozostaje
jednak kwestia, czy stoją oni w opozycji do wiary chrześcijańskiej
i nauczania Kościoła oraz czy ich posługa jest zagrożeniem dla
osób wyznających wiarę chrześcijańską? Czy raczej można albo
wręcz należałoby ich traktować jako potencjalnych sprzymierzeńców i współpracowników w procesie inkulturacji w świecie
andyjskim? Jeszcze inną kwestią jest to, czy można o nich mówić
jako o andyjskich kapłanach, nie popełniając przy tym błędu
epistemologicznego?
Poniższe dywagacje będą dotyczyć wyłącznie tej grupy yatiris,
która nie zajmuje się czarną magią i pełni ważne funkcje scalające
wspólnoty andyjskie. Do tej grupy będzie się odnosiło umowne
określenie „andyjscy kapłani”.

2. Funkcje i zadania yatiri
Współczesne zadania yatiris są bardzo liczne i obejmują bodaj większość aspektów życia rodzinnego, wspólnotowego oraz
osobistego. Do ich przywilejów i obowiązków należy złożenie
stosownej ofiary dla Pachamamy z okazji budowy nowego domu
i budynku tak w wiosce jak i w mieście albo innej konstrukcji typu
 Tamże, s. 96.

6

�Yatiri – andyjski kapłan?

235

wieżowiec, most, droga, pas startowy itd. W określonych porach
roku, np. podczas karnawału albo w pierwszych dniach sierpnia
składanie są za ich pośrednictwem specjalne ofiary, mające na
celu zapewnić sobie, rodzinie albo całej wspólnocie przychylność
świata nadprzyrodzonego. Podczas andyjskiego święta alasitas
(święta miniatur), jak również w cieniu boliwijskich sanktuariów,
jak np. Copacabana albo Urkupiñi, yatiris oferują swoje usługi,
dokonując tradycyjnego andyjskiego błogosławieństwa (ch’alla)
wszystkich rzeczy, jakie zostały zakupione jako pamiątki. Wiele
z tych pamiątek zostało nieco wcześniej albo później pobłogosławionych również przez księży wodą święconą w kaplicach.
Większość andyjskich Indian i Latynosów uczestniczących w tych
zdarzeniach nie dostrzega w tym żadnej sprzeczności i uważają
taki stan rzeczy za normalny.
Nie ulega jednak wątpliwości, że powszechność tychże praktyk
jest dumą dla przedstawicieli lewicowych środowisk promujących
kulturę andyjską w opozycji do wiary chrześcijańskiej. Dla Kościoła zaś stanowi swoistego rodzaju papierek lakmusowy, poziomu
pracy ewangelizacyjno-duszpasterskiej w świecie andyjskim, czyli
w północno-zachodniej Argentynie, zachodniej Boliwii oraz w Peru
i Ekwadorze. W poszczególnych regionach świata andyjskiego
oraz w środowiskach zdominowanych przez Indian Colla, Ajmara
albo Keczua, rola i posługa yatiris (nie zawsze są też określani
wszędzie tą samą nazwą) może się nieco różnić, ale główne ich
zadanie pozostaje takie samo: służyć lokalnej wspólnocie poprzez
podtrzymywanie i pielęgnowanie kontaktów z Pachamama oraz
światem nadprzyrodzonym.
Yatiri nie jest osobą, o której by w świecie andyjskim mówiono,
że jest kimś nadzwyczajnym. Jednocześnie jest ona postrzegana
jako osoba niezwyczajna, ponieważ charakteryzuje się pewnymi,
nie tak powszechnie występującymi wśród ludzi, przeżyciami

�236

Tomasz Szyszka SVD

i przymiotami. Funkcję yatiri może pełnić zarówno mężczyzna,
jak i kobieta, ale muszą to być osoby dojrzałe wiekowo.
Yatiri u początków swojej posługi powinien zostać naznaczony w jakiś szczególny sposób. Tradycyjnie, najwymowniejszym
znakiem było rażenie piorunem i przeżycie tego zdarzenia bez
uszczerbku dla zdrowia. Piorun bowiem, jak uważają andyjscy
Indianie ma moc „zapłodnienia” i może wskazać osobę, która po
takim zdarzeniu winna się podjąć specjalnego przygotowania do
pełnienia funkcji yatiri w obrębie wspólnoty. Uważa się bowiem,
że poprzez bezpośredni kontakt z piorunem otrzymuje się moc
i przyzwolenie na komunikowanie się z siłami świata niewidzialnego. Zatem porażenie piorunem jest postrzegane jako znak
wyboru. Piorun jest bowiem postrzegany jako swoistego rodzaju
siła wyższa przynależąca do tzw. świata górnego (alaj pacha),
a jednocześnie do ziemi (aka pacha) czyli świata zamieszkałego
przez człowieka. Tym samym człowiek trafiony piorunem staje
się „pomostem” pomiędzy alaj pacha i aka pacha. Yatiri zaś jest
jakoby osobą z pogranicza tych dwóch światów. Takie wybranie
i naznaczenie pozwala mu to na nawiązywanie kontaktów ze światem niewidzialnym i niezrozumiałym dla przeciętnego człowieka.
Po takim naznaczeniu, kandydat na yatiri był / jest zobowiązany
do nabycia określonych umiejętności i zdobycia adekwatnej wiedzy,
która pozwoliłaby mu w pełni wypełnić swoją funkcję. Należy tutaj
dodać, że jest to funkcja służebna, ponieważ yatiri w tradycyjnym
ujęciu jest zobowiązany do służenia i posługiwania swojej wspólnocie. Jeden z yatiri tak przedstawił swoją posługę: „Kiedy wspólnota
tego potrzebuje, idę na miejsce przebywania duchów opiekuńczych
Achachilas, Awichas, Maranis. Wspólnota robi składkę, a ja kupuję
potrzebne rzeczy i razem przygotowujemy stosowne ofiary. Jestem
sługą szczytów: służę Wayna Jipi i Awki Jipi, młodemu Illimani
i staremu Illimani. W ten sposób służę wszystkim Achachilas. Jeżeli
potrzebujemy deszczu, ch’allamos i prosimy, aby popadało, idziemy

�Yatiri – andyjski kapłan?

237

do bram deszczu i do jego źródeł i tam zdobywamy wodę za pomocą ofiar. [...] Jestem również sługą Pachamama, Ziemi Virgen,
aby dawała nam ziemniaki, fasolę, proso”.
Na marginesie tego, co zostało powiedziane wyżej o służebnej
funkcji yatiris względem swojej wspólnoty, należałoby dodać, że
funkcja yatiri, zwłaszcza w ostatnich dekadach, tj. w środowisku
wielkomiejskim jest bardzo często nadużywana i fałszowana.
W celu w miarę szybkiego i łatwego dorobienia się fortuny wielu
samozwańczo określa się jako yatiris. Instalują się oni w strategicznych miejscach przy kościołach, sanktuariach i na targach,
zwłaszcza w okresach zwiększonego zapotrzebowania, zarabiając
na tym krocie. Ich uznanie w oczach osób proszących o posługę,
zależy zazwyczaj od ich umiejętności spektakularnego zachowania
i efektywności wykonywanych czynności. Z powodu podszywania
się pod funkcję yatiri, zdarzają się słowne a nawet siłowe przepychanki z yatiris cieszącymi się uznanym powszechnie autorytetem
i autentycznością naznaczenia.
Zdobyta z biegiem czasu wiedza, a nade wszystko bogate doświadczenie, pozwalały na określenie yatiri jako mędrca, „tego,
który wie” albo „posiadającego wiedzę”7. Można się też spotkać
z określeniem yatiri jako znawcy tradycji, nośnika tradycji i doświadczenia albo jako kapłana andyjskiego8. Jest on bowiem osobą,
dzięki której kontynuowane są stare andyjskie tradycje. Dlatego też
jest on obecny we wszystkich przejawach życia wspólnotowego,
jest dobrze poinformowany o wszystkim, co się dzieje i co jest
planowane. Jest też tym, który w tradycyjnych strukturach wioski andyjskiej troszczył się o zachowanie i przestrzeganie zasad
 Por. D. L l a n q u e, Sacerdotes y médicos aymaras, „Fe y Pueblo”, 1988, nr 13,
s. 19–22; R. P a x i, Religión aymara..., art. cyt., s. 8–9.13.
8
 Por. Caminos de liberación, red. J. Albó, La Paz 1987, s. 18; G. Fe r n á n d e z
J u á r e z, Yatiris y ch’amakanis del altiplano aymara. Sueños, testimonios y practicas
ceremoniales, La Paz 2004, s. 19–40.
7

�238

Tomasz Szyszka SVD

moralnych etyki andyjskiej. Od niego samego wymagano wysokiego stopnia moralności oraz znajomości i zachowania wszelkich
reguł, które służyły do utrzymania albo przywracania utraconej
równowagi kosmicznej.
W wioskach, a obecnie w miastach, ludzie przychodzą do yatiris
po rady i w ten sposób stają się oni radcami, czy też doradcami
wielu osób, rodzin, całej wioski albo dzielnicy. Jako ważny element
ich posługi ludzie postrzegają jego umiejętności czytania z liści
koki oraz, co się z tym wiąże, umiejętność jasnowidztwa. Dlatego
u yatiris ludzie szukają porad w zakresie planowania przyszłości
albo uporania się z zaszłościami z bliższej lub dalszej historii9. Liście
koki zaś pełnią ważną rolę w andyjskich obrzędach autochtonicznych, ponieważ mają one znaczenie symboliczne. W tychże liściach
bowiem, wg logiki andyjskiej na sposób symboliczno-celebratywny
koncentruje się cały kosmos. Liść koki wprowadza człowieka andyjskiego w kontakt z siłami innego wymiaru. Liść koki jest zatem
andyjskim „medium”. Trzy listki koki sklejone tłuszczem lamy
symbolizują trzy części świata (alaj pacha, aka pacha i manqha
pacha), czyli wyrażają jedność, wzajemne powiązanie i dopełnianie
się całego kosmosu. Yatiri, który „czyta z koki”, rozsypuje garść liści
koki na „pomyślaną” przez siebie płaszczyznę, którą dzieli na cztery
części (góra/dół; przed/po). Jest to symboliczne przedstawienie
holistycznego spojrzenia na pacha. Liście koki w tym wypadku
są rytualno-celebracyjnym pomostem, są źródłem poznania, ale
nie w sensie intelektualnym. W świecie andyjskim bowiem coś
poznać znaczy symbolicznie i celebracyjnie „to coś” ustanowić.
Tym właśnie zajmuje się między innymi yatiri.
Innym zakresem jego posługi jest stawianie diagnozy w wypadku
zachorowań i pomoc w leczeniu chorób. Yatiri jest też określany
 Por. J. E s t e r m a n n, Andine Philosohie. Eine interkulturelle Studie zur autochtonen andinen Weisheit, Frankfurt 1999, s. 186n.
9

�Yatiri – andyjski kapłan?

239

jako duchowny (sacerdote) – w kontekście jego funkcji religijnej.
Jest on znawcą, a zarazem praktykiem wszystkich zachowań religijnych i rytualnych, charakterystycznych dla danego regionu.
Jego obowiązkiem jest składanie wraz z całą wioską ofiar: wilacha
(ofiara z lamy albo barana), aita (ofiara z koki i kadzidła), albo
mesa (mesa de salud – w celu przywrócenia zdrowia)10. Jest też
zobowiązany do posługi na tym polu względem całej wspólnoty.

3. Kontekst geograficzno-kulturowy posługi yatiris
Andyjska wyżyna zwana powszechnie Altiplano jest krainą bardzo wymagającą. Przez wiele stuleci głównym problemem żyjących
tam Indian Ajmara i Keczua było nie tyle zmaganie się z wyzwaniami górzystego terenu i wymagającego wiele trudu terenu, ale
doświadczenie permanentnej niepewności: czy obrodzi ziemia
i czy będzie dosyć pożywienia. Pytania bardziej szczegółowe dotyczyły takich kwestii, jak: czy będzie w porze zasiewów i w okresie
wzrostu roślin odpowiednio dużo wody albo jak uchronić swoje
pola przed niszczycielskim gradobiciem? Szukając odpowiedzi
na te pytania, Indianie odwoływali się swego niepowtarzalnego zmysłu i doświadczenia religijnego, kształtowanego przez to
wysokogórskie środowisko11. Aktywna obserwacja przyrody była
na swój sposób odczytywaniem orędzia naturalnego środowiska,
które było pojmowane jako swoistego rodzaju „medium” do komunikowania się człowieka ze światem nadprzyrodzonym i świata
nadprzyrodzonego z człowiekiem.
Indianie andyjscy przystosowali się bowiem do surowych i wymagających warunków środowiska andyjskiego, ale wypracowali
 G. Fe r n á n d e z J u á r e z, Yatiris y ch’amakanis del Altiplano aymara.
Sueños, testimonios y practicas ceremoniales, La Paz 2004, s. 121–236.
11
 Por. M. M a m a n i, Agricultura a los 4000 metros, w: La cosmovisión aymara,
red. H. Berg, La Paz 1992, s. 99–102.
10

�240

Tomasz Szyszka SVD

też swój własny model aktywnego uczestnictwa w rytmie tego
środowiska12. Konkretnym przejawem ich adaptacji są zręby tzw.
logiki andyjskiej, aczkolwiek należy powiedzieć, że określenie
logika andyjska sprowadza się do zasad i pryncypiów, jakimi kieruje się człowiek andyjski w sposobie poznawania, opisywania czy
rytuałów porządkowania otaczającego go świata. Należy też mieć
na uwadze, że logika andyjska różni się diametralnie od pojęcia
logiki w sensie kultury zachodniej. Człowiek andyjski nie dąży
bowiem do konceptualnego opisania świata, lecz do doświadczenia go i przeżycia na płaszczyźnie symboliczno-rytualnej13. Ludy
andyjskie budują bowiem swoją tożsamość w oparciu o holistyczną
wizję świata. Zakłada ona, że wszystkie elementy tworzące świat
są ze sobą na różne sposoby powiązane i połączone w jedną całość.
W świecie andyjskim człowiek zaś jest pojmowany jako swoistego
rodzaju „pomost”, który we właściwy sobie sposób ma obowiązek
zachowania równowagi kosmicznej (porządku kosmicznego) albo
jeżeli zachodzi taka potrzeba, nowego uporządkowania świata,
czyli przywrócenia zaburzonej równowagi pomiędzy poszczególnymi elementami. Jego zdolnością, a zarazem głównym zadaniem,
jest możliwość rytualno-celebracyjnego przedstawienia kosmosu
za pomocą form symbolicznych, a tym samym porządkowania
świata14. Szczególną rolę odgrywa w tym zakresie właśnie yatiris.
Ich zadaniem jest nie tylko przestrzeganie, ale też nakłanianie
innych (edukowanie i formowanie) do przestrzegania andyjskiego
12
 Por. J. A l b ó, Quechuas y Aymaras. Pueblos Indígenas y Originarios de
Bolivia, La Paz 1998, s. 20–35.
13
 Por. J. E s t e r m a n n, Andine Philosophie..., dz. cyt., s. 105–106; 125–128;
Th.H. M ü l l e r, Cosmovisión y celebraciones del mundo andino, „Allapanchis”,
20(1984), nr 23, s. 163–167; J.  M e d i n a, Que es lo andino?, „Fe y Pueblo”,
1988, nr 13, s. 51–54.
14
 O. H a r r i s, Complementariedad y conflicto. Una visión andina del hombre
y la mujer, „Allpanchis”, 21(1985), nr 25, s. 17–42.

�Yatiri – andyjski kapłan?

241

porządku kosmicznego oraz w podtrzymywaniu go na płaszczyźnie
rytualnej. Indianie andyjscy uważają bowiem, że wszelkie przejawy
arogancji i lekceważenia tychże obowiązków wprowadzają nieład,
a tym samym stają się przyczyną nieszczęść, takich jak susza,
powódź, gradobicie, trzęsienie ziemi itd. Stosowne celebracje,
którym przewodniczą yatiris, mają na celu zabezpieczenie ludzi
przed niepożądanymi skutkami. Tym samym yatiris realizują oraz
mają pieczę nad przestrzeganiem stosownych rytuałów, które swoją
drogą są postrzegane jako akty etyczne, które umożliwią zapewnienie dalszej bezpiecznej egzystencji człowiekowi andyjskiemu.
Konkretnym przykładem jednej ze służebnych funkcji yatiris
jest andyjska ofiara zwana misa15. Ofiara ta jest praktykowana
przez wszystkie rodziny andyjskie w pierwszych dniach miesiąca
sierpnia, kiedy Pachamama „jest otwarta i głodna”. W trakcie tej
cer emonii, w sposób symboliczno-rytualny, uobecniony jest cały
kosmos. Jest to wydarzenie o charakterze wspólnotowym, któremu przewodniczy yatiri, zwany w tym wypadku też pago. Inne
określenie tego rytu to despacho. Nazwa pochodzi od końcowej
części rytu, kiedy to przygotowana ofiara w postaci zawiniątka
jest ofiarowana (spalana) ku czci andyjskich bóstw. Nazwa pago
(zapłata) wskazuje też na charakter swoistej transakcji pomiędzy
człowiekiem andyjskim a bóstwami świata andyjskiego16.
Obrzędy związane z pierwszą dekadą miesiąca sierpnia odbywają się na podwórkach domowych albo na szczytach okolicznych
wzniesień. Rytuał rozpoczyna się od ch’alla, czyli obrzędowego
wylania alkoholu w czterech kierunkach świata. Szczególną mocą
cieszy się ch’alla krwią lamy. Po zabiciu zwierzęcia spuszcza się
krew do specjalnych miseczek. W tym momencie pomocnicy yatiri
 L. J o l i c o e u r, El cristianismo aymara..., dz. cyt., s. 26–27.
 G. Fe r n á n d e z J u á r e z, Medicos y Yatiris. Salud e Interculturalidad en el
Altiplano Aymara, La Paz 1999, s. 125–146; D. L l a n q u e, Sacerdotes y medicos
Aymara, „Boletín del Instituto de Estudios Aymaras”, 1985, nr 20, s. 10–31.
15
16

�242

Tomasz Szyszka SVD

dokonują ch’alla, czyli andyjskiego aktu błogosławieństwa ludzi
i rzeczy, poprzez rozpryskanie krwi po całym domu, po zagrodzie,
polu, zwierzętach i po współuczestniczących w rytuale. Yatiri
w imieniu wspólnoty prosi też o przyzwolenie Pachamamy na
złożenie ofiary. Po tym przygotowaniu, rozpoczyna się właściwa
ceremonia andyjskiej dulce misa.
Yatiri rozkłada na rozłożonym na ziemi kocu białą kartkę papieru
symbolizującą próżnię kosmosu, którą stopniowo będzie wypełniał.
Na tej kartce układa liczne elementy, składające się na ofiarę, czyli:
liście koki, suszone rośliny, płód lamy wysmarowany tłuszczem
i owinięty pasmami różnokolorowej wełny, tzw. misteria (płytki
cukrowe z wytłoczonymi figurami), papierosy, czerwone wino itd.
W dolnej części yatiri kładzie się płód lamy i „owoce” Pachamama,
czyli kukurydzę i ch’uño oraz inne symbole świata zwierzęcego
i roślinnego. Człowieka symbolizują liście koki. W trakcie ofiary
każdy uczestnik wybiera sobie trzy listki koki i składa je ze swoimi
intencjami na papierze. Następnie yatiri dokonuje zroszenia całej
ofiary alkoholem, co nadaje jej charakter sakralny. Kolejnym krokiem jest „spakowanie” przygotowanej ofiary w małą paczkę, którą
yatiri spala w ognisku, aby w ten sposób Pachamama i inne duchy
opiekuńcze mogły ją skonsumować. Po dokonaniu takiej ofiary,
zostaje w oczach Indian andyjskich, przywrócony ład kosmiczny.
Sierpniowa dulce misa jest wypełnieniem andyjskiego obowiązku etycznego. Jest podziękowaniem i jednocześnie rekompensatą
za przychylność (za otrzymane produkty) duchów opiekuńczych.
Praktyka ta jest powszechnie również współcześnie przestrzegana
z dwóch powodów. Do tej pory bardzo wielu Indian andyjskich
wierzy w sensowność i skuteczność tego typu ofiar, którym przewodniczą yatiris. Po drugie, są one praktykowane przez Indian
dla podtrzymania andyjskich tradycji i wzmocnienia odrębności
kulturowej. Wykorzystują to również politycy w celu podkreślenia
kulturowej odmienności i różnorodności, jak na przykład prezydent

�Yatiri – andyjski kapłan?

243

Boliwii Evo Morales. Zaprasza on yatiris do pałacu prezydenckiego
w celu składania tam stosownych ofiar dla Pachamama w kluczowych i trudnych momentach urzędowania. Praktyki te mają na
celu podkreślenie zakorzenienia prezydenta w kulturze andyjskiej
oraz zwrócenie uwagi, że w Boliwii dotychczasowa ważka rola
Kościoła katolickiego przechodzi jakoby do lamusa. Tym samym
yatiris są wciągani w wysiłki rządu w procesie marginalizowania
roli i znaczenia Kościoła oraz wiary chrześcijańskiej. Przejawem
tejże polityki jest pachamamismo, czyli nowy kult lansowany przez
Evo Moralesa w ramach projektu „Odnowionego Katolickiego Kościoła Apostolskiego Wielonarodowego Państwa” (Iglesia Católica
Apostólica Renovada del Estado Plurinacional).

4. Kryteria zwalczania yatiris w okresie kolonialnym
Wraz z rozpoczęciem ewangelizacji na wyżynach andyjskich
w XVI wieku, doszło do konfrontacji kultury zachodniej w tym
chrześcijaństwa z różnorodnymi formami kultury andyjskiej oraz
religijności andyjskiej. Bardzo szybko pojawił się problem dwustronnego niezrozumienia, co przyczyniło się do wytworzenia u Indian
mentalności „dwóch twarzy”. Pod wpływem ówczesnej teologii
oraz stosowanych metod ewangelizacyjnych, wszelkie przejawy
andyjskiej religijności były zazwyczaj jednoznacznie kojarzone
z diabłem i mocami ciemności. Dla Europejczyków bowiem świat
andyjski pełen był egzotycznych wierzeń i religijnych praktyk.
Tym samym przejawów idololatrii dopatrywano się we wszystkich formach życia rodzinnego i społecznego, a nade wszystko
religijnego17. Niepoślednią rolę w tym konglomeracie zależności
kulturowych odgrywała postać yatiris.
 J.J. G r a n a d o s, Bild und Kunst im Prozeß der Christianisierung Lateinamerikas, Magdeburg 2000, s. 46–51.
17

�244

Tomasz Szyszka SVD

Na terenach imperium inkaskiego znana była forma spowiedzi
publicznej18. Spowiadano się w celu wyznania popełnionych „grzechów” czy zaniedbań, jak np. zabicie kogoś, kradzież itd. Yatiris,
w tym wypadku andyjscy spowiednicy, byli zobowiązani do zachowania tajemnicy. Przewidziane były pokuty oraz kary w postaci
postów, dzielenia się dobrami itd. Misjonarze interpretowali owe
podobieństwa różnorodnie. Uważano, że są to stare tradycje, które
– wprawdzie mocno zniekształcone – sięgają być może czasów, gdy
do Ameryki Łacińskiej zawitał któryś z Apostołów i ewangelizował ludy andyjskie. Jednakże o wiele bardziej rozpowszechnioną
interpretacją owych podobieństw było przypisanie ich autorstwa
szatanowi. Powszechnie uważano, że jest to igraszka szatana, który
w ten sposób drwi z sakramentów kościelnych i fałszuje praktyki
chrześcijańskie, przedrzeźniając prawdziwą wiarę katolicką. Skoro
yatiris w ten czy inny sposób w tych i innych rytuałach uczestniczyli,
łatwo było wyciągnąć wniosek, że ich działalność nosi znamiona
wpływów szatana, a tym samym wymaga to interwencji w celu
odsunięcia ich oraz zminimalizowania ich znaczenia.
Z czasem trwania ewangelizacji w świecie andyjskim utwierdził
się pogląd, że chrześcijaństwo i zastane formy religijności andyjskiej
są dwiema wielkościami nie do pogodzenia. Przyczyną tak surowej
oceny była opinia, że wszelkie religie pogańskie i wszelkie przejawy
takiej religijności pochodzą od szatana, czyli przeciwnika Boga i są
przeciwne naturze ludzkiej. Dlatego temat idololatrii poruszany
był wielokrotnie w ustawach królewskich i licznych dokumentach
kościelnych. Poszukiwano rozwiązań na płaszczyźnie rozważań
teologicznych, jak również praktyki duszpasterskiej. Powszechnie
jednak uważano, że wykorzenienie bałwochwalstwa jest dopuszczalne, ponieważ jest ono przeszkodą w głoszeniu i przyjmowaniu
 J.I. S a r a n y a n a, Ritos confesionales incaicos precolombinos, „Scripta Theologica”, 19(1987), s. 795–813.
18

�Yatiri – andyjski kapłan?

245

przez autochtonów Ewangelii. Zwalczanie idololatrii dokonywało
się w czterech dopełniających się płaszczyznach: teoretycznego
wykazywania nicości bałwanów, eliminowania z życia publicznego
hechiceros (yatiris), podważania autorytetu przodków oraz fizycznego niszczenia miejsc i elementów kultów autochtonicznych19.
Najczęstszą przeszkodą w realizacji planu usuwania idololatrii
były osoby z grona yatiris. Nie pozostawali oni obojętni wobec tego
wszystkiego, czego ewangelizatorzy dokonywali na ich terenach
i aktywnie występowali przeciwko religii chrześcijańskiej. Na ile
było to możliwe, zmuszali swoich ziomków do praktykowania
zwyczajów autochtonicznych i namawiali ich do nieuczestniczenia
w praktykach religii chrześcijańskiej. Właśnie ta grupa została
określona w dokumentach I Synodu Limskiego (1551–1552) jako
najbardziej niebezpieczna. Uważano bowiem, że tkwiąc ze swoimi
praktykami autochtonicznymi w starej religijności, przyciągają tym
samym uwagę swoich ziomków, którzy owe praktyki już porzucili. Dlatego właśnie przeciwko nim skierowane były szczególnie
drastyczne środki zapobiegawcze. Dążono do odseparowania ich
i pozbawienia wpływów na pozostałych członków wspólnot.
W tym celu ustalone zostały stosowne normy postępowania,
które przewidywały np. możliwość więzienia w specjalnie ku temu
przygotowanych pomieszczeniach przy kościołach albo kary, takie
jak publiczna chłosta czy odebranie majątku. Przewidywano też
surowe kary dla wszystkich chrześcijan praktykujących jakiekolwiek formy bałwochwalstwa. Przyjmowano, że złapanego na
praktykowaniu bałwochwalstwa yatiris należało najpierw pouczyć
19
 Por. P. B o r g e s, Métodos de persuasión, w: Historia de la Iglesia en Hispanoamérica y Filipinas (siglos XV–XIX), t. 1, red. P. Borges, Madrid 1992, s. 576–578;
M. O l m e d o J i m e n e z, La instrucción de Jerónimo de Loaysa para doctrinar
a los indios en los dos primeros concilios limenses (1545–1567), w: Actas del II
Congreso Internacional sobre los Dominicos y el Nuevo Mundo, red. J. Barrado,
Salamaca 1990, s. 301–354.

�246

Tomasz Szyszka SVD

o błędzie i wymierzyć mu 50 chłost publicznie. Za drugim razem
kara przewidywała 10 dni więzienia i 100 chłost, a w przypadku,
gdyby coś posiadali, należałoby im zabrać trzecią część ich dóbr
na potrzeby kościoła znajdującego się w wiosce. Za trzecim razem
przyłapanego na tym „przestępstwie”, jako osobę zatwardziałą
w swoich praktykach, należałoby oddać w ręce sędziów i biskupa.
Te same kary miały się odnosić do wszystkich Indian, którzy korzystali z posługi yatiris, prosząc o radę, o pomoc, o złożenie ofiar.
Na przełomie XVI i XVII wieku (1590–1630) zorganizowano
kampanię ewangelizacyjną zwaną extripación de idolatría (wykorzenienie bałwochwalstwa). Celem tej akcji było zniszczenie
bałwochwalstwa, wszelkich przejawów religijności autochtonicznej, a jednocześnie wprowadzenie na to miejsce wiary i praktyk
chrześcijańskich. Cechą charakterystyczną dla tego procesu była
przede wszystkim jego spektakularność oraz systematyczność, gdyż
plan ten był realizowany według z góry przyjętego harmonogramu20. Wizyty kościelnych wizytatorów w poszczególnych parafiach
i wioskach przebiegały według z góry ustalonego planu. Rozpoczynano od uroczystego wjazdu na teren parafii (wioski), gdzie
wizytatorów oczekiwali pracujący tam księża, naczelnicy wiosek
oraz mieszkańcy. Wszyscy byli zobowiązani do uczestniczenia we
wszystkich przewidzianych spotkaniach. Po Mszy św., w czasie
której odpowiednio dobrani i wykształceni kaznodzieje głosili
kazania przeciwko bałwochwalstwu, nakazywano autochtonom
wskazanie osób ze swego otoczenia, które zajmują się magią i czarami. Wymagano również wskazania miejsc i innych elementów,
mających jakikolwiek związek z zakazanymi praktykami. Po Mszy
 Por. P a b l o J o s é d e A r r i a g a, Richtlinien zur Ausrottung des Götzendienstes (1621), w: Gott in Lateinamerika. Texte aus fünf Jahrhunderten. Ein Lesebuch
zur Geschichte, Hrsg. M. Delgado, Düsseldorf 1991, s. 221–224; M. M a r z a l,
La cristianización de sistema religioso andino, en Iglesia y religiosidad en América
Latina, Bogotá 1977, s. 113–119.
20

�Yatiri – andyjski kapłan?

247

św. rozpoczynały się przesłuchania. W tym celu w kościele przed
ołtarzem ustawiano stół, na którym stawiano krzyż i rozpoczynano przesłuchania. Po skończonych przesłuchaniach wszystkich
osób, które oskarżone były o praktyki bałwochwalcze, wyruszano
w poszukiwaniu miejsc kultu.
Po zakończeniu tych czynności następowało „potępienie” i ukaranie wszystkich osób, które dopuszczały się bałwochwalstwa. Na
koniec wizyty odprawiano uroczystą Mszę św. Przed jej rozpoczęciem cała wioska gromadziła się w  wyznaczonym miejscu, aby
razem wnieść do kościoła przygotowany uprzednio krzyż albo też
figurę Jezusa. Również wszyscy yatiris musieli wziąć udział w tej
procesji. Nieśli świece, a na szyi mieli założony postronek. Po kazaniu musieli publicznie wyznać i przyznać się wobec wszystkich
tam zgromadzonych, że działali niewłaściwie, pozwolili się zwieść
szatanowi, że wszystko czym się zajmowali, było kłamstwem i że
od tej pory nie będą więcej popełniali tych błędów.
Jak miało pokazać późniejsze doświadczenie, pomimo tak
wielkiego zaangażowania ze strony Kościoła, praktyki autochtoniczne nigdy nie zostały całkowicie wyrugowane ze świadomości
religijnej człowieka andyjskiego. Nie były już tak widoczne dla osób
postronnych, ponieważ zostały utajnione, a bałwany ukryte albo
zręcznie zamaskowane. Paradoksalnie zwiększało się znaczenie
lokalnych yatiris oraz znachorów i wróżbiarzy. Ta właśnie grupa
zdobywała coraz to większy prestiż. Dokonywali oni, w wielu wypadkach nieświadomego aczkolwiek, mającego wielką siłę nośną,
łączenia wierzeń andyjskich z elementami wiary chrześcijańskiej,
co widać chociażby w strukturze i symbolice ofiar dla Pachamamy.
Tym samym kontynuowany był długotrwały proces synkretyzmu
religijnego w świecie andyjskim.
W miarę przybierania na sile walki z bałwochwalstwem i większego impetu w wyplenianiu pogaństwa, tym bardziej rosło zniechęcenie wobec świata białych, a praktykowanie rytuałów autochto-

�248

Tomasz Szyszka SVD

nicznych odbywało się potajemnie w miejscach trudno dostępnych
dla ewangelizatorów. Utrwalił się też pogląd, że chrześcijaństwo
jest religią konkwistadorów, co było wystarczającym powodem
do choćby tylko biernego odrzucania wiary chrześcijańskiej i obstawania przy tradycyjnych wzorcach i praktykach religijności
andyjskiej21. Tak więc konsekwencją, a zarazem efektem ubocznym
podjętej przez Koronę i Kościół walki z idololatrią w XVII wieku,
stał się trwający aż po czasy współczesne dychotomiczny układ,
w którym Indianie andyjscy pielęgnują swoje wierzenia i praktyki autochtoniczne, natomiast Kościół ciągle na nowo poszukuje
adekwatnych metod ewangelizacyjnych w ramach ewangelizacji
inkulturacyjnej.

5. Próby włączenia yatiris w struktury kościelne
W okresie posoborowym zaczęła się zmieniać ocena kultur
autochtonicznych, w tym kultur andyjskich. Zasadniczą rolę odegrały w tym procesie dwa faktory: nauczanie soborowe odnośnie
znaczenia kultury w dziele ewangelizacyjnym i procesach przyjmowania wiary chrześcijańskiej (KDK, n. 56–58) oraz kontynuacja
rozpoczętej nieco wcześniej teologicznej i misjologicznej refleksji na
tematy kultur autochtonicznych i ich roli dla dzieła ewangelizacji.
Jednym z przykładów poszukiwania nowych rozwiązań pastoralnych w świecie andyjskim był projekt pastoralny nazwany
roboczo Proyecto Piloto, zainaugurowany w marcu 1970 roku
w peruwiańskiej prałaturze Juli22. Polegał on między innymi na
21
 E.D. D u s s e l, Historia de la Iglesia en América Latina, Bogotá 1994,
s. 125–130.
22
 Doświadczenia zebrane we wspólnocie Camacani (25 km od Puno) zostały
opublikowane w książeczce Donde está tu pueblo. Por. E. J u d d, La inculturación
en el contexto andino. Rasgos de una presencia pastoral distinta, „Allpanchis”,
25(1989), nr 33, s. 257–261, 268nn.

�Yatiri – andyjski kapłan?

249

tym, że kilkuosobowa ekipa pastoralna poszukiwała form niesienia
pomocy andyjskim wspólnotom indiańskim, ale w oparciu o zasadę współpracy. Za wszelką cenę chciano wyeliminować siłowe
i administracyjne, jak to miało miejsce dotychczas, narzucanie
rozwiązań. Kładziono nacisk na promocję wzajemnego lepszego
poznania się oraz poszanowania swojej odrębności. W praktyce
wyglądało to w ten sposób, że księża proponowali i podejmowali
posługę sakramentalną w jakiejś wspólnocie andyjskiej tylko wtedy,
kiedy prosiła o to cała wspólnota, wysyłając swojego przedstawiciela, np. yatiri z zaproszeniem. Poprzez taką strategię chciano
zaakcentować możliwe formy współpracy oraz wydobyć na światło dzienne mądrość andyjską zawartą w tradycji wspólnotowej,
w której funkcja yatiri odgrywała niebagatelną rolę. Propozycje
współpracy dotyczyły też wypracowania nowych form celebracji
liturgicznych ze szczególnym uwzględnieniem roli osób świeckich,
nie pomijając yatiris. Projekt ten miał stosunkowo niewielki zasięg, ale warty jest odnotowania z powodu wspomnianych prób
„zagospodarowania” yatiris, którzy do tej pory byli całkowicie
wykluczani ze współpracy w dziele ewangelizacji.
W roku 1991 miało miejsce w Tiwanaku spotkanie agentów
pastoralnych z pogranicza Boliwii i Peru, zatytułowane Poszukiwanie andyjskiego oblicza Kościoła. Temat przewodni został
zawarty w pytaniu: „Czy ludy andyjskie są chrześcijańskie?”23.
Na tym spotkaniu dokonano ostrej krytyki dotychczasowych metod misyjnych, co odzwierciedla cytat: „zdecydowana większość
ówczesnych misjonarzy nie była zdolna dostrzec obecności Boga
w kulturze i religijności ludów andyjskich”24. Uczestnicy spotkania
 Comunidad de Trabajo de los Pirineos (CTP), Son o no cristianos los pueblos
andinos? II Encuentro de Agentes de Pastoral Bolivia – Perú, Tiwanaku, La Paz
1991 (mps); CTP, „Boletin informativo”, 8(1994), s. 11–12.
24
 V. O c h o a, Conflictos y relaciones entre la religión aymara y el catolicismo,
„Boletín Ocasional de IDEA”, 1977, nr 49, s. 1–3, 26–31.
23

�250

Tomasz Szyszka SVD

podjęli też refleksję nad możliwościami stworzenia „Kościoła autochtonicznego (lokalnego) z obliczem andyjskim, z własną refleksją
teologiczną i liturgią, które w większym stopniu będą uwzględniały
bogactwo kulturowe i religijne ludów andyjskich”25. Na fali krytyki
Kościoła pojawiły się też pytania, czy Kościół katolicki jest w stanie zaakceptować nowe rozwiązania? Za tym pytaniem kryła się
nieukrywana na spotkaniu wątpliwość, czy Kościół jest w stanie
zaakceptować pewne lekceważone do tej pory aspekty kultury
andyjskiej, jak na przykład posługę yatiris? Pojawił się bowiem
postulat, aby funkcję yatiri uznać w Kościele świata andyjskiego
za funkcję kapłańską z możliwością sprawowania przez niego
sakramentów26. Argumentacja zwolenników takiego rozwiązania
była dosyć prosta. Skoro yatiri pełni w obrębie wspólnoty andyjskiej
funkcje o charakterze religijnym, jest postrzegany przez swoich
współziomków pozytywnie i cieszy się szacunkiem, dlaczego nie
miałby mieć możliwości przyjęcia święceń, aby pełnić również
funkcję kapłańską? Nie zastanawiano się jednak nad bliższymi
i dalszymi konsekwencjami takich propozycji. Pytanie dotyczy bowiem tego, czy tożsamość kulturowa yatiri, postrzeganego przecież
jako ważki nośnik i ostoja autochtonicznych tradycji andyjskich,
przyjmując święcenia kapłańskie, nie musiałby zrezygnować ze
swojej dotychczasowej posługi, ponieważ w gruncie rzeczy większość andyjskich praktyk o charakterze religijnym trudna jest do
pogodzenia z wiarą i kultem o charakterze chrześcijańskim. Sam
fakt, że yatiri pełni funkcję służebną w strukturach wioskowych
oraz cieszy się autorytetem, wydaje się ciekawym punktem wyjścia
ku dalszym rozważaniom w ramach eklezjalnych poszukiwań, ale
 G. G u t i e r r e z, Nueva evangelización con rostro andino quichua y aymara,
w: Memoria I Encuetro ecumenico de cultura andina y teología, Chucuito 1990,
s. 50–57.
26
 Por. E. L a z o, El Yatiri. Ministro del Tercer Milenio?, Cochabamba 1999,
s. 148–166.
25

�Yatiri – andyjski kapłan?

251

z pewnością jest tylko jedną z bardzo wielu części składowych,
które należałoby uwzględnić.
Temat ten był kontynuowany rok później na trzecim spotkaniu
agentów pastoralnych w Juliaca, nad peruwiańskim brzegiem jeziora Titicaca. Rok 1992 niejako sam narzucił temat: 500 lat i Kościół
andyjski27. Uczestnicy spotkania zwrócili między innymi uwagę na
to, że w ich opinii Indianie andyjscy w strukturach kościelnych
nadal nie są traktowani podmiotowo, aczkolwiek powinni w końcu
stać się aktywnymi członkami struktur kościelnych. Odpowiadając
na pytanie: „jak budować Kościół o andyjskim obliczu?” zwrócono
uwagę na konieczność wypracowania nowych modeli liturgicznych. Przypomniano też sugestię sprzed roku, aby wprowadzić
do Kościoła nowe posługi, np. yatiris. Zasugerowano, aby teologia
andyjska opierała się na latynoskiej metodologii „widzieć, ocenić,
zastosować” i w ten sposób spojrzeć na tematy związane z andyjską
eklezjologią, sakramentologią, etyką i moralnością oraz chrystologią. W sposób szczególny podkreślono konieczność „zebrania,
przestudiowania, przeanalizowania i usystematyzowania rytów
andyjskich”, praktykowanych do tej pory w świecie andyjskim oraz
opracowanie „andyjskiego kalendarza liturgicznego”, jako wyraźnego znaku w procesie budowania Kościoła o obliczu andyjskim28.
W tym procesie nie mogło zabraknąć oczywiście yatiris, którzy swoją wiedzą i doświadczeniem mieliby dzielić się z innymi,
aby wspólnie wypracować nowe oblicze Kościoła andyjskiego.
Nie sposób zakwestionować wiedzy yatiris na temat znaczenia
i przebiegu poszczególnych rytuałów andyjskich. Kwestią sporną
pozostawało jednak, na ile ich wiedza dotycząca wyłącznie kultury świata andyjskiego może okazać się kompatybilna z tradycją
 CTP, 500 años e Iglesia Andina. III Encuentro de Agentes de Pastoral Bolivia
– Perú. Juliaca, La Paz 1992.
28
 M.J. M e r c a d o, Reflexiones en voz alta sobre la tarea que nos da Santo
Domingo: Evagelizar las culturas, La Paz 1992 (mps).
27

�252

Tomasz Szyszka SVD

chrześcijańską oraz liturgią Kościoła katolickiego. Uproszczone
interpretacje podobieństw np. rytuału albo aktu pokutnego znanego
z liturgii katolickiej i rytuałów andyjskich, mogły być pomocne,
ale mogły też prowadzić na manowce. W liturgii kościelnej bowiem głównym punktem odniesienia jest przebaczający Bóg oraz
skrucha grzesznika, zaś w rytuale andyjskim głównym punktem
odniesienia zda się być Pachamama oraz przywrócenie utraconej
równowagi kosmicznej. Z powyższymi kwestiami wiąże się też
funkcja kapłana i yatiri, którzy w ramach celebracji odgrywają
diametralnie różne role.
Tym niemniej z wiedzy i doświadczeń yatiris korzystano wiele
razy. W roku 1996 w Laja, miało miejsce bezprecedensowe spotkanie, zatytułowane Primer encuentro intercultural sobre la dimención
celebrativa de la fé del área andina, w którym wzięli udział trzej
biskupi, liczni księża i agenci pastoralni oraz przedstawiciele instytucji kościelnych z 5 diecezji obszaru andyjskiego29. Spotkanie to
było pomyślane jako inicjatywa, zmierzająca do wyjścia naprzeciw
oczekiwaniom agentów pastoralnych, a zarazem wyzwaniom zawartym w dokumentach CELAM z Santo Domingo (z roku 1992)
dotyczącym inkulturacji, czy też ewangelizacji inkulturacyjnej.
Program spotkania przewidywał między innymi udział wszystkich
uczestników w różnorodnych rytuałach andyjskich realizowanych
przez zaproszonych yatiris. Każda taka celebracja była poddana
gruntownej refleksji i dyskusji. Uczestnicy mieli okazję do wypowiedzenia się na temat samopoczucia podczas danego rytuału
czy też celebracji o charakterze andyjskim. Następnie wypowiadali się na temat ich zrozumienia oraz ewentualnych możliwości
włączenia poszczególnych elementów rytuałów andyjskich do
 Conferencia Episcopal Boliviana, Secretariado de Culturas, Primer encuentro intercultural sobre la dimención celebrativa de la fé del área andina, nr 4,
La Paz 1996 (mps).
29

�Yatiri – andyjski kapłan?

253

liturgii Kościoła. Spotkanie rozpoczęło się od rytuału andyjskiego
„prośby Pachamama o pozwolenie na rozpoczęcia spotkania”.
Przewodniczył temu rytuałowi yatiri. Refleksja po zakończeniu
tego rytuału uświadomiła, że wiele osób, które nawet dłuższy
już czas przebywają w świecie andyjskim, nie rozumiało sensu
tak ważnej dla Indian andyjskich celebracji. Wielu nie wiedziało,
jak się zachować, ani nie rozumiało znaczenia bogatej andyjskiej
symboliki.
Problematyka yatiris, związana z ich ewentualną rolą w strukturach kościelnych, była też poruszana na spotkaniach tzw. komisji
inkulturacji, nowo utworzonej diecezji El Alto. Pojawiały się niekiedy bardzo radykalne propozycje, ale nie znalazły one większego
uznania. Tym niemniej zdarzają się intrygujące zachowania niektórych katechistów oraz andyjskich diakonów stałych. Jeden z nich
otwarcie przedstawia się jako „diakon stały Kościoła katolickiego
oraz kapłan religii andyjskiej”. Prowadzi on liczne i różnorodne
kursy i pogadanki oraz celebracje liturgiczne, jak sam to określa,
o charakterze inkulturacyjnym, podczas których wyjaśnia i łączy
elementy liturgii katolickiej z elementami rytuałów andyjskich.
Jest on powszechnie akceptowany w tradycyjnych wspólnotach
andyjskich, ale też kwestionowany przez innych przedstawicieli
Kościoła hierarchicznego.
*  *  *
Czy można zatem określać yatiris jako andyjskich kapłanów?
Nazwa ta jest nieco problematyczna i może być myląca. W tradycyjnych strukturach świata andyjskiego, czyli u Indian Ajmara
i Keczua, nie wykształcił się urząd kapłański ani kapłaństwo
hierarchiczne. Zalążki urzędu kapłańskiego można poszukiwać
jedynie w tradycji inkaskiej. W świecie greckim, pojęcie kapłan
odnosiło się do osoby, „której funkcja polegała na spełnianiu, jako
pełnomocnik lub przedstawiciel wspólnoty religijnej, czynności kul-

�254

Tomasz Szyszka SVD

towych i rytualnych i występowaniu dzięki temu w roli pośrednika
między Bogiem a ludźmi”30. Nawiązując do powyższego określenia,
można pokusić się o przyznanie yatiris tytułu andyjskich kapłanów, ponieważ w swoim środowisku są oni łącznikami wspólnot
andyjskich ze światem nadprzyrodzonym, są uprzywilejowanymi
osobami do składania rytualnych ofiar, są też nośnikami tradycji
i andyjskiej religijności. Cieszą się też uznaniem i szacunkiem,
na który muszą zasłużyć poprzez wierne i adekwatne pełnienie
przyjętych na siebie obowiązków i funkcji.
Określenie ich jako andyjskich kapłanów nie wydaje się zatem
niesłuszne, aczkolwiek poniekąd wypacza ich specyficzny andyjski charakter. Dlatego sensowniej jest używać tradycyjnego,
andyjskiego określenia yatiri, ponieważ jednoznacznie wskazuje
na jego odrębny charakter oraz specyficzny zakres funkcji i zadań.
Współcześni yatiris nie wydają się być zagrożeniem dla dzieła
ewangelizacji świata andyjskiego, ale bezsprzecznie są wyraźnym
znakiem, że bardzo wielu chrześcijan o rodowodzie andyjskim
potrzebuje i poszukuje żywego kontaktu ze światem nadprzyrodzonym. Wymaga to zatem od Kościoła wypracowania nowych
ożywczych impulsów katechetycznych i liturgicznych, tak aby
poszukujący odnajdowali we wspólnotach parafialnych, to czego
poszukują i czego oczekują od yatiris. To zadanie jest realizowane
już od kilku dekad w ramach ewangelizacji inkulturacyjnej, ale
proces ten ciągle jeszcze nie zyskał pełnej aprobaty i adekwatnego wsparcia, dlatego pozostaje wielkim wyzwaniem dla Kościoła
w świecie andyjskim.

 W. B r e u n i n g, Kapłan, w: Leksykon religii, red. H. Waldenfels, Warszawa
1997, s. 181.
30

�Jarosław Różański OMI

Kapłaństwo w tradycyjnych religiach
ludów Środkowego Sudanu
Religioznawcy, klasyfikując religie świata, niekiedy stosują podział na religie skrypturalne oraz religie nieposiadające żadnych
źródeł pisanych. Do religii skrypturalnych, klasycznych, zaliczają
te, które posiadają księgi święte i spisaną tradycję historyczną, jak
np. chrześcijaństwo, islam, buddyzm, hinduizm czy judaizm. Do
drugiej grupy religii zaliczają wiele religii Afryki, Ameryki, Azji czy
Oceanii, wskazując na brak w tychże religiach źródeł pisanych czy
też wysoko rozwiniętych systemów filozoficznych i liturgicznych.
Wierzenia i tradycje w tych religiach są przekazywane z reguły z pokolenia na pokolenie w mitach, zwyczajach i rytuałach. W związku
z dużą liczebnością tych religii, jak również mało zaawansowanymi
badaniami nad nimi, przez wieki zrodziło się szereg wątpliwości
terminologicznych, począwszy od ich nazwy.

Problemy terminologiczne
Przez długi czas tradycyjne religie afrykańskie nazywano
„religiami archaicznymi” lub „religiami prymitywnymi”. Niektórzy socjologowie i religioznawcy używali nazwy „religia ludów
prymitywnych” czy też „religia ludów dzikich” (the savages, les
sauvages, die Wileden)1 albo później „religia ludów pierwotny Por. R.H. L o w i e, Primitive religion, Londyn 1925.

1

�256

Jarosław Różański OMI

ch”2. Była to spuścizna po nawykach badawczych XIX-wiecznego ewolucjonizmu. W ten sposób religie afrykańskie zostały
usytuowane gdzieś u początków rozwoju idei religijnej. Dlatego
też dobrze wpisywał się w te religie „animizm” jako najbardziej
pierwotna forma religii, charakteryzująca się niezliczoną ilością
duchów, a następnie „politeizm”, w którym miejsce małych
duchów zajęły „duchy większe” – bogowie. Według koncepcji
ewolucjonistycznych judaizm, chrześcijaństwo i islam tworzą
szczyty rozwoju religii, gdyż ich wyraźną cechą jest monoteizm.
Jednak perspektywa badawcza ewolucjonizmu nie odpowiada
dzisiejszemu stanowi badań nad tradycyjnymi religiami afrykańskimi, gdyż te wykazują, iż oprócz tych wszystkich elementów
„animistycznych” i „politeistycznych”, religie te zachowują wiarę
w jedynego Boga. Ponadto te określenia dzisiaj interpretuje się
jednoznacznie pejoratywnie3.
Niektórzy zaliczają tradycyjne religie afrykańskie do „religii
naturalnych”. Termin ten wydaje się jednak zbyt wieloznaczny.
I tak np. E. Damian rozumie religię naturalną (Naturreligion) jako
religie „ludów naturalnych” (Naturvölker), przeciwstawiając te
ludy „ludom kulturalnym” (Kulturmenschen)4.
Inni badacze przeciwstawiają „religie naturalne” „religiom
objawionym”. Istniała także grupa badaczy, która opowiadała
się za terminem „pogaństwo” czy też „poganizm”5. Te terminy
w jakiś sposób można było także odnaleźć w dawniejszej teologii,
a zwłaszcza w apologetyce katolickiej. W traktacie De revelatione
czy De vera religione wykazywano, że jedynie religia chrześcijańska jest prawdziwa, ponieważ jest religią objawioną, inne religie
 Por. T. C h o d z i d ł o, Religie ludów pierwotnych, „Znak”, 10(1958), nr 50–51,
s. 939–954,
3
 Por. J. M b i t i, Afrykańskie religie i filozofia, Warszawa 1980, s. 22–23.
4
 Por. E. D a m i a n, Die Religionen Afrikas, Stuttgart 1963, s. 5 i 37.
5
 Por. H. D e s c h a m p s, Les religions de l’Afrique noire, Paris 1977.
2

�Kapłaństwo w tradycyjnych religiach ludów Środkowego Sudanu

257

nazywano naturalnymi albo pogańskimi. Podobnie o istnieniu
religii „z dołu i z góry” mówiło wielu teologów, między innymi
K. Barth i H. Kraemer. Z ostrą krytyką pojęcia religii „z dołu
i z góry” wystąpił W. Kasper. Uważał on, że takie podejście do religii pozachrześcijańskich, jako naturalnych, wskazuje, że nie ma
w nich żadnych elementów zbawczych. Wynikiem tego stanowiska
skrajnego ekskluzywizmu chrześcijaństwa byłaby niezdolność do
jakiegokolwiek dialogu i katolickości. Podobne poglądy, krytykujące
ekskluzywizm, reprezentuje H. Waldenfels6.
Wydaje się, iż najczęściej spotykanymi terminami w języku
polskim, odnoszonymi do tradycyjnych religii afrykańskich, są
animizm, kult przodków, politeizm czy fetyszyzm. Terminy te,
podobnie jak i animatyzm, totemizm, dynamizm, witalizm itp., są
typowym zabiegiem, koncentrującym się na uwypukleniu jednego
zjawiska, występującego w tych religiach. A zatem też – typowym
zabiegiem pars pro toto.

Wspólnotowy charakter miejscowych kultur
Wielu religioznawców dzieli tradycyjne religie afrykańskie
według kryterium społeczno-gospodarczego, na religie ludów:
ludów pierwotnych, z zachowanymi wierzeniami totemicznymi,
ludów pasterskich, ludów rolniczych obszarów sawanny oraz
ludów rolniczych obszarów leśnych. Jednak wydaje się, iż dzisiaj
w Afryce trudno jest mówić o czystych typach religii. Z pewnością
ta typologia nie odpowiada do końca współczesnej rzeczywistości
tradycyjnych religii afrykańskich. Niemal wszyscy badacze jednak
podkreślają wspólnotowy charakter afrykańskich religii rodzimych.
 Por. M. Ru s e c k i, Elementy zbawcze w religiach pozachrześcijańskich, w: Odkupienie a dialog międzyreligijny. Materiały z sympozjum w Obrze 20–21 kwietnia
1998 r., red. W. Kluj, Poznań 1999, s. 24–36.
6

�258

Jarosław Różański OMI

W obrzędach i rytuałach uczestniczy wielka patriarchalna rodzina
bądź cała społeczność terytorialna. Odprawia się je w różnych
miejscach, często pod gołym niebem, w małych świątyniach i sanktuariach, w świętych gajach, jaskiniach i grotach, na szczytach
gór i nad brzegami wód. Do wnętrza budowli sakralnych mają na
ogół dostęp kapłani i ich pomocnicy. Okazją do kultu są obrzędy
przejścia, obrzędy agrarne, obrzędy terapeutyczne i inne. Funkcje
kapłańskie sprawuje najczęściej głowa rodziny. Zdarza się w niektórych społecznościach, że kulty publiczne sprawowane są przez
wyodrębniony stan kapłański7.
Wspólnotowy charakter posiadają także tradycyjne religie ludów
Środkowego Sudanu8. Tło społeczno-gospodarcze tych ludów z pewnością opiera się o strukturę rodzinno-terytorialną, którą wyznaczają
7
 Wybrana Polska bibliografia na temat tradycyjnych religii afrykańskich:
A. Z a j ą c z k o w s k i, Pierwotne religie Czarnej Afryki, Warszawa 1965; t e n ż e,
Muntu dzisiaj, Warszawa 1970; A. H a s t i n g s, Kościół i misje w Afryce, Warszawa
1971; F.Z. K a p u ś c i k, Religie Afryki Zachodniej wobec współczesnych przemian,
Warszawa 1979; S. P i ł a s z e w i c z, W cieniu krzyża i półksiężyca, Warszawa
1986; t e n ż e, Religie Afryki. Ewolucja wierzeń rodzimych w kontaktach z islamem
i chrześcijaństwem, Warszawa 1992; J. U r b a n, Doświadczenie Boga u ludów Bantu,
Warszawa 1987; A. K u r e k, Wierzenia i obrzędy Gidarów – ludu północnokameruńskiego. Studium historyczno-hermeneutyczne, Warszawa 1988; B. S z a r e w s k a,
Pierwotne religie Czarnej Afryki, Warszawa 1995; H. Z i m o ń, Sakralność ziemi
u ludu Konkomba z Afryki Zachodniej, Lublin 1998; A. S z y j e w s k i, Religie
Czarnej Afryki, Kraków 2005; R. D z i u r a, Dialog z religijno-społeczną tradycją
ludow Zambii w świetle posoborowej nauki Kościoła, Lublin 2009.
8
 W literaturze Środkowy obejmuje często strefę sawanny na południe od
Sahary, sawannę północnego Kamerunu, tereny południowego Czadu i Republiki
Środkowoafrykańskiej, północno-wschodnie krańce Nigerii oraz skrawki Republiki
Sudanu i Demokratycznej Republiki Kongo. Por. H. D e s c h a m p s, L’Afrique noire
précoloniale, Paris 1962, s. 72–29; L. R a t a j s k i, Region Sudanu, w: Geografia
powszechna, t. 4: Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich, Azja, Afryka, red.
A. Zierhoffer, Warszawa 1967, s. 487–496; Z. K o m o r o w s k i, Kultury Czarnej
Afryki, Wrocław 1994, s. 93; B. H a ń c z k a -W r z o s e k, Z. K o m o r o w s k i,
A.  R y b i ń s k i, Ludy Afryki, Warszawa 1985, s. 96–97.

�Kapłaństwo w tradycyjnych religiach ludów Środkowego Sudanu

259

granice rodu i wioski, niekiedy tożsamej z rodem. Struktura rodzinna
wyznaczała kierunki rozwoju i granice wszelkiej aktywności społeczno-gospodarczej, a także religijnej. Rodzina składa się z ojca,
matki lub też matek oraz dzieci, które nie są żonate i nie wyszły za
mąż. Pokrewieństwo natomiast nie jest liczone tak jak w systemie
rzymskim, który przejęło prawo kanoniczne, ale w tzw. kategoriach
pokrewieństwa. W jednej kategorii umieszcza się krewnych w linii
prostej oraz w linii bocznej. Kategoria „ojciec” obejmuje stryjów,
dziadków, a nawet stryjenki, kategoria „matka” wujenki, a nawet
wujów. W linii bocznej ich dzieci nawet do kilku pokoleń nazywane
są „braćmi” i „siostrami”. Niekiedy nazewnictwo to wykracza poza
ramy faktycznego pokrewieństwa i przechodzi na całe pokolenia.
Rodzina nigrosudańska mieści się tutaj w schematach tradycyjnych
rodzin afrykańskich, chociaż można zaobserwować niektóre różnice
pomiędzy poszczególnymi grupami etnicznymi9.

Struktury władzy rodowej i wiejskiej
Rodziny paleonigrosudańskie są z reguły patriarchalne i przeważnie patrilokalne, zorganizowane w patrilinearne rody. Najwyższą pozycję w hierarchii rodzinnej zajmuje ojciec, a na szczeblu
rodowym najstarszy potomek założyciela rodu. Obydwaj cieszą się
w podległych im wspólnotach niekwestionowanym autorytetem.
Rody paleonigrosudańskie są z reguły egzogamiczne, z wyjątkiem
rodów kowali w niektórych plemionach. Wiąże się to także z zakazem relacji seksualnych między wszystkimi członkami przynależącymi do danego rodu, bez względu na stopień pokrewieństwa
występujący między nimi. Kazirodztwo jest uważane za jedno
z większych przewinień.
 Por. F.Z. K a p u ś c i k, Grupa rodzinna w Afryce Zachodniej, „Zeszyty Misjologiczne”, 5(1983), s. 142.
9

�260

Jarosław Różański OMI

Plemiona miały wyraźny charakter segmentarny, w którym każdy ród czy wioska stanowiły jednostkę niezależną. Rzadko łączono
się w obliczu zagrożeń w jednostki większe. W tych jednostkach
panowała dość demokratyczna struktura władzy. Liczni autorzy
zauważają i uznają podstawową wyższość wodza rodu w strukturze plemiennej. W rodzie podporządkowywano się autorytetowi
najstarszego, który pełnił funkcję wodza politycznego i religijnego.
W pobliżu jego chaty umieszczony był ołtarz, na którym składano
ofiarę przodkom. Jest to z pewnością najbardziej pierwotna forma
autorytetu wśród ludów paleonigrosudańskich. Towarzyszył jej
szacunek dla starszych rodu, którzy tworzyli tzw. starszyznę, pojmowaną nie tylko jako osiągnięcie pewnego sędziwego wieku, ale
także przejście koniecznych etapów życia społecznego, takich jak
inicjacja, małżeństwo i posiadanie dzieci. Powszechny był także
zwyczaj radzenia się wszystkich dorosłych przez dzieci i młodzież
przed podjęciem ważnej decyzji. Ważne jest błogosławieństwo
starszych, a ich przekleństwo budzi lęk, gdyż może sprowadzić
choroby, śmierć, niepowodzenia czy inne nieszczęścia.
Struktura rodowa uwidoczniona była także w konstrukcji wiosek. W gęsto zaludnionych górach Mandara wioski zajmowały
z reguły jeden z sektorów masywu, ściśle zaznaczony przez granice
naturalne. Mieszkali tam najczęściej członkowie jednego rodu.
W otwartej sawannie zwykle wioskę zamieszkiwali przedstawiciele
kilku rodów. Lokalnymi zwierzchnikami byli w nich zwykle starcy z rodów założycieli wioski. W każdej wiosce przechowywane
są w tradycji ustnej podania o przybyciu tego, który ją zasiedlił.
W tradycji paleonigrosudańskiej wódz wywodzący się z jego rodu
był przede wszystkim tzw. wodzem ziemi. Piastował on też zwykle
funkcje religijne. Wodzowie ci uprawiali ziemię i żyli podobnie jak
inni. Byli bardziej kapłanami i strażnikami tradycji niż wodzami
w sensie politycznym. Ich ciałem doradczym była starszyzna z poszczególnych rodów, wśród której uprzywilejowane miejsce mieli

�Kapłaństwo w tradycyjnych religiach ludów Środkowego Sudanu

261

najstarsi rodu. Wódz nie podejmował decyzji bez wysłuchania ich
zdania. W jego obecności, jak również w obecności starszyzny z reguły rozstrzygano konflikty między jednostkami czy rodzinami. Był
to zatem swoisty rodzaj demokracji. Oprócz tego w wielu grupach
istniała także instytucja wodza wioski wybieranego na czas walki
czy wojny. Był nim zwykle sprawny w sztuce walki mężczyzna. Nie
był to jednak wódz wioski we właściwym sensie. Nawet u Gbaya,
pomimo iż są najliczniejszą grupą etniczną i często stawiali opór
w szerzej zorganizowanych społecznościach, walcząc zarówno
z Fulbe, jak i Niemcami oraz Francuzami, nie istniała tego typu
hierarchia władzy. Wprowadzono ją dopiero pod wpływem islamu oraz kolonizacji europejskiej10. Podobnie i u Manja struktura
rodowa o charakterze patriarchalnym stanowiła podstawę władzy.
Nie mieli oni nawet w zasobie słownictwa słowa „wódz” w ścisłym
sensie. Narzucenie przez administrację kolonialną urzędu wodza
wioski w sensie politycznym było wielkim błędem, który pozostawał
w sprzeczności ze zwyczajami przodków. Dlatego też nierzadko
administracja kolonialna zauważała mały wpływ narzuconych
wodzów politycznych na miejscową ludność11.
Każda społeczność wiejska, dążąc do samowystarczalności
także pod względem organizacji i funkcjonowania społeczeństwa,
wykształciła także innych, koniecznych do funkcjonowania grupy
funkcjonariuszy, którzy jednak nie stanowili grupy zawodowej czy
 G. G o s s e l i n, Travail et changement social en pays Gbeya (R.C.A.), Paris
1972, s. 313–314.
11
 Por. A.M. Ve r g i a t, Moeurs et coutumes des Manjas, Paris 1981, s. 31–32;
J. G u i l l a r d, Golonpui. Analise des conditions de modernisation d’un village du
Nord-Cameroun, Paris 1965, s. 144–145; F. D u m a s - C h a m p i o n, Les Masa du
Tchad. Bétail et société, Cambridge-Paris 1983, s. 31–34. Struktury rodowe były
tak dobrze rozwinięte i funkcjonujące, iż większość administratorów kolonialnych
była przekonana, że Gbaya-Gbeya nie mieli w ogóle wodzów tradycyjnych. Por.
G. G o s s e l i n, Travail et changement..., dz. cyt., s. 20.
10

�262

Jarosław Różański OMI

odrębnej klasy. To zwykle tacy sami rolnicy jak inni. Ich autorytet
i wybór miał różnorodne, zindywidualizowane korzenie.
Jednym z funkcjonariuszy o wielkim prestiżu był „wódz deszczu” czy też „zamawiacz deszczu”. Na terenach sahelu i Sudanu,
gdzie znaczne opóźnienie pierwszych deszczów wróżyło słabe
zbiory i zapowiadało klęskę głodu na przednówku, sprowadzenie
deszczu miało istotne znaczenie. Wódz deszczu (Bai van u Daba,
Magi vung u Gisiga, M’z buna u Gidar) wywodzi się najczęściej ze
starego, zasiedziałego na danym terenie rodu. O znaczeniu wodza
deszczu mówi historia osiedlenia się Udlam na szczycie Méouré,
w górach Mandara. W XVI lub XVII w. Edżevindia wykradł „kamienie deszczowe” (akwar i vor) rodowi Mendżeling i sam stał się
wodzem deszczu. Do niego i jego towarzyszy jako przodków wiosek
odwołują się dzisiaj liczne miejscowości, jak również zamawiacz
deszczu z wioski Sama, cieszący się uznaniem nie tylko u Udlam,
ale także u Paduku, Muktele, Mada i Muyeng12.
Ważną funkcję w społeczności wiejskiej pełni także wróżbita
(mipi da’as – w języku gisiga; mbidla w mofaw; we-mbadi – manja;
ata-we-mon – gbaya). Mieszkańcy wioski udają się do niego po
porady w różnych okolicznościach życia oraz wątpliwościach. Do
wróżenia używa on różnych przedmiotów, jak choćby kamieni czy
trawy, z której wyrabia się seko. Bardzo często do wróżenia używa
się kurczaka, któremu nacina się nieco szyję, pozwala się przez
chwilę ulecieć krwi i następnie puszcza się go. Kurczak rzuca się
i znaczy krwią ziemię. Następnie wróżbiarz odczytuje wydarzenia
z ułożenia łap i głowy kurczaka. Wróżbici podobnie jak inni mieszkańcy wioski są rolnikami. Tylko w niektórych społecznościach
 A. H a l l a i r e, Hodogway (Cameroun – Nord). Un village de montagne en
bordure de plaine, Paris-La Haye 1971, s. 13. Por. rolę kapłana i wodza deszczu,
wywodzącego się z rodu założyciela wioski w: J.-P. M a g n a n t, Du grand prêtre
au roi: les origines religieuses des États anciens du Tchad, w: L’invention religieuse
en Afrique. Histoire et religion en Afrique noire, Paris 1993, s. 171–172.
12

�Kapłaństwo w tradycyjnych religiach ludów Środkowego Sudanu

263

funkcję tę sprawują wyłącznie kowale. Wróżbiarstwem zajmują
się oni tylko wówczas, kiedy zachodzi potrzeba13.
Inną niezwykle pożyteczną i niezastąpioną funkcją jest leczenie
chorych. Wymaga ono najpierw umiejętności odkrycia przyczyny
choroby, następnie jej leczenia. Pierwsze zadanie przynależy do
wróżbity, drugie do uzdrowiciela. Bardzo często jednak granice
między tymi dwoma funkcjami i osobami nie są ściśle zarysowane. Środkowoafrykański nganga (jęz. sango) łączy raczej w sobie
funkcję wróżbity (widzącego) i uzdrowiciela. Natomiast w języku
gbaya i manja funkcje te – przynajmniej od strony nazewnictwa
– są rozdzielone. Zauważa się tendencje do określania tych funkcji opisowo: „człowiek, który posiada...”. Funkcja uzdrowiciela
może być dziedziczona po ojcu, który czasem doradza dalej jako
przodek, ale można też zdobyć potrzebną wiedzę u innego nganga. Niekiedy odbywa się to przez wielomiesięczne terminowanie
u nganga, poznawanie roślin i lekarstw magicznych, szukanie ich
w buszu, prywatne rozmowy z nganga14. Wróżbita lub uzdrowiciel
szuka najpierw ukrytych przyczyn śmierci, choroby, nieszczęścia.
Następnie stara się odkryć lekarstwo lub skuteczną ochronę, dać
środek na powodzenie. Leczenie uzależnione jest naturalnie od
choroby, stanu pacjenta, przede wszystkim zaś od przyczyn choroby. Może także odkryć czarownika czy tego, kto rzucił zły los.
Jego działanie ma w sobie wiele elementów z „widzącego”, lekarza
i kapłana zarazem. Uzdrowiciel jest dobrze obeznany z wieloma
sprawami i mocami zła, czemu może on także poddać się i ulec,
by wykorzystać to wszystko na czynienie zła. Ta dwuznaczność
13
 Por. J.F. V i n c e n t, Divination et possession chez les Mofu, montagnards
du Nord-Cameroun, „Journal de la Société des Africanistes”, 41(1971), nr 1,
s. 71–132; A. A d l e r, A. Z e m p l e n i, Le bâton de l’aveugle, divination, maladie
et pouvoir chez les Moundang du Tchad, Paris 1972.
14
 Por. A.M. Ve r g i a t, Plantes magiques et médicinales des féticheurs de l’Oubangui, Paris 1970, s. 3–4.

�Jarosław Różański OMI

264

sytuacji uzdrowiciela sprawiła, iż często łączono jego działanie
z działaniem czarownika. W odróżnieniu jednak od uzdrowiciela,
który jest osobą znaną i zwykle powszechnie szanowaną, czarownik
pozostaje w ukryciu i jego działanie jest społecznie napiętnowane.
Czarownik (w jęz. gidar mutfiya; mofaw – madang; gbaya
– widowa) sprowadza na ludzi choroby i nieszczęścia. Wśród
wielu plemion paleonigrosudańskich jego działanie określa się
w kategoriach „jedzenia”. „Zjada” on duszę, więzy braterskie
i przyjacielskie, wychudza, przynosi niemoc seksualną, zjadając
siły życiowe15.
Oskarżenie o czary jest bardzo poważnym zagrożeniem, gdyż
oskarżony może znaleźć się na wygnaniu, poza społecznością,
lub nawet może spotkać go śmierć. Dawniej niekiedy grzebano
go żywcem. Ten, który oskarża, także nie jest bezpieczny, jeżeli
bowiem jego oskarżenie okaże się bezpodstawne, może spotkać
go los przygotowany oskarżonemu.

Rodzina poszerzona
wyznacznikiem prawa i moralności
Akefaliczne społeczności paleonigrosudańskie, jak każda zorganizowana w jakimś stopniu społeczność ludzka, posiadają własne
reguły moralne i prawo. Przekazywane są one dzieciom i młodzieży w długim procesie wychowania, które zawiera w sobie
więcej elementów o charakterze praktycznym, wdrożeniowym niż
dyskursywnym. Tak kształtowana moralna postawa wspólnotowa
bardziej zwraca uwagę na to, co jednostka czyni, niż czym jest. To,
co czyni, ma bowiem z reguły wymiar wspólnotowy i nie pozostaje
obojętne dla wspólnoty. Dlatego i zły, i dobry czyn są związane
z konkretną wspólnotą rodzinną oraz wspólnotą wioski. Dlatego
 Por. W. E g g e n, Peuple d’autrui, Bruxelles 1976, s. 54c.

15

�Kapłaństwo w tradycyjnych religiach ludów Środkowego Sudanu

265

też moralność ta jest bardziej rozpatrywana jako złamanie prawa
wspólnoty niż jako grzech, czyli w powszechniejszym rozumieniu
przewinienie jednostki wobec Boga.
Reguły moralne zawarte są nie tylko w praktycznych świadectwach postępowania otoczenia, ale także w licznych przekazach
ustnych, szczególnie w przysłowiach. Wyrażają je także zakazy
tabuiczne, stanowiące także niepisane prawo wspólnoty. Przez nie
przemawia sztuka życia i mądrość, przekazane przez przodków.
Dlatego też zakazy te mają charakter jurydyczny. Traktowane są
one jako środki ochrony życia i pokoju wewnątrz wspólnoty. Zakazy
tabuiczne były najczęściej związane ze sferą żywienia oraz życia
społecznego. Można także podzielić je na zakazy odnoszące się
do dzieci, kobiet i mężczyzn.
Zakazy związane ze sferą żywienia, odnoszące się do dzieci,
nie były związane tyle z ich wiekiem, ile ze stopniem dojrzałości.
Pierwsze z nich dotyczyły najczęściej zaprzestania ssania piersi
kobiety, jedzenia jajek itp. W odniesieniu do kobiet zakazy te
zwracały szczególną uwagę na okres ciąży. Młodzież męska miała
rozbudowane zakazy w okresie inicjacji oraz w okresie pozostawania w stanie bezżennym. Wszystkich natomiast obowiązywały
zakazy spożywania roślin lub mięsa zwierząt, które były traktowane jako totemiczne w rodzie bądź też w plemieniu, pod sankcją
ściągnięcia gniewu przodków.
Zakazy związane z życiem społecznym obejmowały także relacje
do świata przodków, traktowanych jako realna część społeczności
żyjącej na ziemi. W wymiarze horyzontalnym regulowały one
szereg zachowań dzieci wobec dorosłych i odwrotnie, młodzieży,
starszych itp. Wiele z nich związanych było z troską o zachowanie
czystości seksualnej. I tak np. dorośli młodzieńcy nie powinni spać
na tej samej macie z kobietami, nawet jeśli są braćmi i siostrami.
Chłopiec winien trzymać się z dala od kuchni, narzeczony nie
powinien spożywać w samotności posiłku przygotowanego przez

�266

Jarosław Różański OMI

przyszłą narzeczoną, zięć nie mógł jeść u teściów mięsa ryb i kury
itp. Wiele zakazów związanych było także z osobami uważanymi
za nienormalne ze względu na urodzenie czy chorobę. Tak np.
traktowano bliźnięta czy chorych na trąd. Wiele zakazów łączyło
się także z pracami polowymi i polowaniem, a także z kowalstwem
i garncarstwem.
Każdy zakaz związany był z jedną lub też wieloma sankcjami.
Złamanie zakazu budziło gniew przodków i łączyło się z karą
fizyczną lub psychiczną. Przy czym kara ta dotykała nie tylko
jednostki, ale miała swoje konsekwencje także w życiu całej społeczności. By temu zapobiec, potrzebne były obrzędy oczyszczające,
chroniące przed postępem choroby czy nieszczęścia u jednostki
i powstrzymujące ich przejście na pozostałych członków grupy.
Obrzędy terapeutyczne wzmacniały zatem jednostkę i wspólnotę.
Były sprawowane w obrębie rodziny, rodu lub społeczności wsi.
Dotyczyły jednak zawsze całej grupy pokrewieństwa. Obok obrzędów terapeutycznych stosowano także liczne środki prewencyjne,
zarówno indywidualne, jak i wspólnotowe. Do nich należały m.in.
różnego rodzaju amulety noszone na szyi lub przypięte do ubrań.
Zawierały one często sproszkowane kości zwierząt, korę drzew,
ziarna prosa, zioła, metal itp. Środkiem zaradczym były także
zaklęcia.
Przyczyną choroby czy też nieszczęścia nie zawsze było jednak złamanie zakazu tabuicznego. Ich źródło mogło także leżeć
w zaburzeniu relacji rodzinnych, rodowych czy też związanych ze
wspólnotą terytorialną wioski, jak również ze światem przodków.
Mogło też mieć przyczynę naturalną, fizyczną, lub być efektem
działania czarownika lub rzucenia uroku. To wszystko wymagało
wnikliwego rozpoznania.
Na samym początku bezpośredni związek między występkiem
a chorobą nie był oczywisty, chociaż wiele chorób postrzegano
jako zewnętrzny znak naruszenia konkretnych relacji członków

�Kapłaństwo w tradycyjnych religiach ludów Środkowego Sudanu

267

wspólnoty. I tak np. Nzakara bezpłodność traktowali jako skutek
naruszenia relacji między żywymi a przodkami16. U Banda ciężkie
przewinienie rodzinne, np. kazirodztwo, mogło spowodować trąd17.
Niektóre choroby dziedziczne mogą być spowodowane złamaniem
zakazów spożywania niektórych pokarmów przez kobietę w ciąży,
np. epilepsja u dziecka to choroba małpy, zbyt długie ręce dziecka
to choroba szympansa, chodzenie na czworakach to choroba węża
itp. Inną grupę chorób, o charakterze bardziej intymnym, osobistym, wywoływały duchy. Powodowały one rodzaj opętania lub też
stany na granicy opętania, powodując trans, jakby współistnienie
ducha w chorym. Dość popularną i budzącą wiele kontrowersji
było zawsze oskarżenie o czary jako przyczynę choroby czy też
nieszczęścia. To rzeczywistość żywa nawet we współczesnych
miastach afrykańskich. Oskarżenie o czary najczęściej pojawia
się w chwilach napięć społecznych, bardzo często nawet w łonie
rodziny czy rodu. U podłoża oskarżenia i samej praktyki czarnej
magii zwykle pozostawała zazdrość czy nawet nienawiść. Oskarżenie to łączyło się zawsze z lękiem i strachem, gdyż godziło ono
w najbardziej podstawowe fundamenty wspólnoty, jakimi była
szeroko pojęta solidarność, sprzeciwiająca się zbyt wybujałemu
indywidualizmowi. Czary spełniały zatem bez wątpienia także
funkcję uspołeczniającą, zwalczały skąpstwo, faworyzowały stosunki dobrosąsiedzkie, tłumiły wybujałe ambicje18.
Przyczynę choroby ustalał wróżbita, leczył uzdrowiciel. Proces
leczenia był uzależniony od choroby i stanu pacjenta. Najpierw
szukano przyczyn choroby. Tym zajmowała się konsultacja u wróżbity. Następnie szukano środków zapobiegawczych, najczęściej nie
tylko lekarstw w pojęciu europejskim, ale także przedmiotów o cha Por. A. R e t e l - L a u r e n t i n, R. B a n g b a z i, Les Nzakara et leurs ancêtres,
„Cahiers d’Etudes Africaines”, 6(1966), nr 23, s. 501–502.
17
 Por. W. E g g e n, Peuple d’autrui, dz. cyt., s. 48d.
18
 Por. tamże, s. 51d.
16

�268

Jarosław Różański OMI

rakterze magiczno-obronnym itp. Ważnym elementem było także
naprawienie relacji z żywymi czy też zmarłymi członkami społeczności. Wiele problemów nastręczało tu zawsze oskarżenie o czary,
które angażowało nie tylko jednostki, ale całe rodziny i rody. Można
było naprawić wyrządzone zło zwykle przez publiczne wyznanie
winnego, obojętnie czy działał on z wolą szkodzenia ofierze czy
też nie, świadomie lub nieświadomie. Był to rodzaj egzorcyzmu,
na który składało się wyrzucenie złych duchów przez obrzędy lub
modlitwę oraz ofiary ze zwierzęcia lub drobiu. Celem tej kuracji
było przede wszystkim przywrócenie porządku w społeczności,
która uległa dezorganizacji. Za ciężkie przewinienia groziło nawet
wykluczenie ze społeczności. Gdy ktoś nie przyznawał się do winy,
a oskarżenie było podtrzymywane, uciekano się do ordaliów, traktowanych nie jako prosta wróżba, ale jako sąd Boży. Ponieważ nie
można było dowieść winy lub niewinności bezpośrednio, próba ta
odwoływała się do pochodzącego z innego świata bądź to osądu
przodków, bądź Boga. Używana była zwykle do nich trucizna.
Ten rodzaj próby ma różne nazewnictwo, u Nzakara, Zande oraz
w sango nazywa się bëngë, u Gbaya bondo, u Banda samba, u Manja
mana, langotolo. Nazwy wiążą się z nazwą kory drzew, z których
produkowano trujący wywar19.
Innym rodzajem dochodzenia winy, praw i przebaczenia była
rozpowszechniona szeroko w całej Afryce palabra. Palabra była
rodzajem dyskusji raczej niż sporu, mediacji, której celem było
 Szerzej o czarach i ordaliach w społecznościach paleonigrosudańskich:
A. R e t e l - L a u r e n t i n, Les techniques de divination par frottement en Afriques
Centrale, „Journal de la Société des Africanistes”, 38(1968), nr 2, s. 137–172;
A.  R e t e l - L a u r e n t i n, Sorcellerie et Ordalies, Paris 1974; A.M. Ve r g i a t, Les
rites secrets des primitifs de l’Oubangui, Paris 1936; J.F. V i n c e n t, Serment-ordalie, justice et pouvoir chez les montagnards mofou-Diamaré (Cameroun du Nord),
w: Le serment. Signes et fonctions, red. R. Verdier, Paris 1991; L. S a l a s c, Une
ordalie en pays Namchi, „Bulletin de la Société d’Etudes camerounaises”, 1943,
nr 3, s. 67–83.
19

�Kapłaństwo w tradycyjnych religiach ludów Środkowego Sudanu

269

doprowadzenie do pojednania. Jej istotnym elementem było także
przyznanie się do winy i zwykle jakieś zadośćuczynienie czy też
naprawienie szkody.

Obrzędy przejścia jako konsolidowanie
więzi rodowej i plemiennej
Obrzędy przejścia stanowiły jeden z podstawowych czynników integrujących wspólnotę. Były celebracją więzi ze wspólnotą
rodową i terytorialną, wykazaniem woli poddania się jej prawom, nakazom, zakazom, poszanowania wartości tej wspólnoty i wszystkich jej reguł życia. Dlatego też każdy obrzęd łączył
się z nabyciem stosownych praw oraz przyjęciem wynikających
z nich obowiązków. Dotyczyło to zarówno narodzin, inicjacji,
małżeństwa, jak i obrzędów pogrzebowych, przez które członek
wspólnoty przechodził do członków swego rodu, pozostających
poza światem widzialnym. Cechą charakterystyczną obrzędów
przejścia była ich wieloetapowość. Nie były one jednorazowym
aktem, lecz wydarzeniem przygotowywanym i celebrowanym dłużej
przez odpowiednie gesty, symbole, słowa, wydarzenia. Widoczny
w nich był klasyczny schemat, wyróżniany przez antropologów,
nawet jeśli wszystkie sekwencje nie były dostatecznie czytelne.
Z reguły najpierw następowało potwierdzenie przynależności do
statusu pierwotnego, separacja, czyli wyłączenie z tego statusu,
pozostawanie w stanie zawieszenia, włączenie do stanu nowego
i potwierdzenie przynależności do nowego stanu.
Narodziny dziecka jako akt przypieczętowujący i utrwalający
związek małżeński były wydarzeniem przeżywanym nie tylko przez
rodzinę poszerzoną, ale przez cały ród. Miały one ścisłe powiązania
z przeżyciem religijnym, gdyż dziecko traktowane było jako dar
Boży. W obrzędach narodzinowych można wyróżnić okres ciąży,
narodziny w sensie biologicznym i narodziny w sensie kulturowym.

�270

Jarosław Różański OMI

Pierwszy etap rozpoczyna się w momencie rozpoznania ciąży
i można go przyrównać do wyłączenia ze stanu pierwotnego20.
Drugim etapem obrzędów narodzinowych są narodziny w sensie
biologicznym. Miejsce porodu zależy od tradycji plemiennej. Wszędzie jednak odcięcie pępowiny łączy się z odpowiednim obrzędem.
Trzeci etap obrzędów narodzinowych łączy się z obrzędem wyprowadzenia dziecka z chaty i zagrody. Jest to symboliczne przyjęcie
dziecka do społeczności w obecności wszystkich członków rodu.
Dziecku nadaje się imię i prosi przodków o błogosławieństwo dla
niego. Obrzędy wieńczy świętowanie, połączone z uroczystym
poczęstunkiem.
Tak jak nadanie imienia jest przyjęciem dziecka do wspólnoty,
tak inicjacja jest koniecznym etapem włączenia w społeczność
dorosłych. U plemion paleonigrosudańskich jednak obrzędy te są
mocno zróżnicowane, obowiązkowe dla chłopców, nie wszędzie
obowiązujące dla dziewcząt. Obrzędy inicjacyjne stawiają sobie za
cel z reguły wtajemniczenie społeczne, seksualne i religijne. Łączą
się z wieloma próbami inicjacyjnymi, nie zawsze jednak z obrzezaniem. Są one zarezerwowane tylko dla członków plemienia i okryte
tajemnicą, niezdradzaną obcym. U Tupuri zwane są gounouga lub
laba, podobnie laba lub labi u Masa i Laka, u Ngambay lao, u Sar ndo-baya, u Gbaya bana. W inicjacji uczestniczą chłopcy w wieku 10–17
lat. Miejsce jest zwykle odosobnione i trudno dostępne. Niekiedy
 Por. R. J a o u e n, Le rituel de la naissance au Nord-Cameroun et au Tchad.
Session d’anthropologie, Garoua, 27 juin – 1 juillet 1977, w: Session d’anthropologie, Garoua, 27 juin – 1 juillet 1977, Garoua 1977, s. 1–21 [mps]. René Jaouen dokonał porównania obrzędów narodzinowych u 12 plemion północnokameruńskich,
w tym 11 paleonigrosudańskich (Musey, Gisiga, Durru, Tupuri, Masa, Kapsiki,
Mundang, Muktele, Gidar, Fali i Mafa). Por. K. Z i e l e n d a, Wspólnototwórczy
charakter tradycyjnych religii kirdyjskich, Warszawa 1998, s. 174 [mps]. Schemat
ten także powtarza się na terenie Czadu i Republiki Środkowoafrykańskiej. Por.
O.L. D r a m a n, Symbolisme religieux dans l’ethnie Ngambay. Approche culturelle
de la religion, Ottawa 1975, s. 20–24 [mps].
20

�Kapłaństwo w tradycyjnych religiach ludów Środkowego Sudanu

271

inicjowani uczą się tajnego języka, zrozumiałego tylko dla nich. Pod
przewodnictwem mistrza ceremonii i opiekunów inicjowani udają
się na miejsce odosobnienia, gdzie są poddawani próbom odwagi
i wytrzymałości na cierpienie, przechodzą testy na odwagę, uczą
się sztuki walki itp. Tam też nadawane są im nowe imiona, po czym
następuje uroczysty powrót do wioski. Inicjacja najczęściej łączy
się także z obrzezaniem oraz z dochowaniem tajemnicy. U Gbaya
główny obrzęd inicjacji chłopców polegał na przymierzu z Laabi –
duchem (bogiem) inicjacji. Było to przymierze krwi21.
U wielu plemion paleonigrosudańskich brak jest inicjacji dziewcząt, zastąpionej prawdopodobnie obrzędami małżeńskimi. Na
terenie Republiki Środkowoafrykańskiej rozpowszechniona jest
także inicjacja dziewcząt, podobnie jak u niektórych plemion
z grupy Sara w Czadzie.
Małżeństwo paleonigrosudańskie, podobnie jak i inne małżeństwa w Czarnej Afryce, nie są z reguły decyzją młodych, lecz
ich rodziców czy też starszych. Jest to bowiem umowa pomiędzy
dwoma rodami, a zatem ród ma znaczny wpływ na wybór współmałżonka. Wśród plemion paleonigrosudańskich można wyróżnić
zasadniczo cztery rodzaje małżeństwa:
a)	z całym ceremoniałem, który kończy się zapłaceniem ostatniej
raty opłaty matrymonialnej,
 „Teraz spożywasz krew, jeśli zdradzisz kiedykolwiek sekret inicjacji komuś, kto
jej nie przeszedł, niech zabije cię własna krew! Może przebić cię nóż! Może przebić
cię włócznia! Jeśli zdradzisz tajemnice labi, wszystko, co Bóg stworzył, może cię
zabić”. T. C h r i s t e n s e n, La symbolique du salut à travers l’arbe spré chez les
Gbaya, Yaoundé 1998, s. 129. Por. także szczegółowy opis poszczególnych etapów
inicjacji chłopców u Gbaya-Kara: P. V i d a l, Garçon et Filles. Le passage à l’âge
d’homme chez les Gbaya-Kara, Paris 1976, s. 113–180. O inicjacji u Manja i Banda:
A.M. Ve r g i a t, Les rites secrets des primitifs de l’Oubangui, dz. cyt., s. 78–104.
Inne opracowania dotyczące inicjacji w tym regionie: J. G u i l l a r d, Golonpoui, dz.
cyt., s. 138–140; A. K u r e k, Wierzenia i obrzędy Gidarów..., dz. cyt., s. 312–318;
O.L. D r a m a n, Symbolisme religieux dans l’ethnie Ngambay, dz.cyt., s. 24–28.
21

�272

Jarosław Różański OMI

b)	małżeństwo, gdy opłata nie została jeszcze w pełni uiszczona,
c)	 małżeństwo przez porwanie dziewczyny
d)	oraz dziedziczenie wdowy zgodnie z prawem lewiratu.
Pomimo powszechności małżeństw poliginicznych, w wielu
tradycjach plemiennych w obrzędowości mocno podkreślony
jest fakt, iż tak naprawdę związek małżeński zawiera się tylko
z pierwszą żoną.
Podobnie jak inicjacja jest uroczystą celebracją przejścia do
wspólnoty dorosłych, tak samo i obrzędy pogrzebowe są celebracją
przejścia do wspólnoty przodków, rodzajem zbawienia. Bez obrzędów pogrzebowych zmarły narażony jest na pośmiertną tułaczkę,
podczas której może szkodzić żyjącym w ciele, szczególnie zaś
członkom swego rodu. By wejść do wspólnoty, zmarły potrzebuje
celebracji obrzędów pogrzebowych, podobnie jak potrzebuje też
tzw. godnej śmierci, którą warunkują zwykle sędziwy wiek, posiadanie potomstwa i naturalne okoliczności śmierci. Doświadczenie
śmierci wzmacnia solidarność wspólnoty i jeszcze mocniej zacieśnia
więzy z przodkami.
Obrzędy pogrzebowe, podobnie jak i pozostałe obrzędy przejścia, zawierają kilka etapów. Etapy te jednak cechują się dużym
zróżnicowaniem, w zależności od plemienia. Wspólne elementy to
przygotowanie do pochówku, pochówek właściwy oraz tzw. pochówek wtórny, czy też dzień żałoby, wyznaczany zwykle od miesiąca
do roku po pochówku właściwym.

Przodkowie
Tradycyjne religie paleonigrosudańskie pełniły w miejscowych
społecznościach ważne funkcje scalające i sankcjonujące organizacje tak wspólnoty opartej na więzach krwi, jak i wspólnoty
terytorialnej. Ich znaczenie wypływało także ze specyficznej roli,
jaką religia w ogóle pełni w kulturze, przenikając do różnych jej

�Kapłaństwo w tradycyjnych religiach ludów Środkowego Sudanu

273

segmentów. W kulturach paleonigrosudańskich jej rola ograniczała
się wybitnie do granic, wyznaczanych przez konkretną wspólnotę
rodową i wiejską22.
Wydaje się, że słowo przodek (Ka w jęz. ngambay) w językach
ludów Środkowego Sudanu nie istnieje bez zaimka wskazującego, to
jest zawsze mój przodek (Ka’m) czy też nasz przodek (Ka’si). Wyraża
to ścisłą więź rodzinną z przodkami, których tak krew, jak i imiona
są obecne w codziennym życiu ziemskiej wspólnoty. Przy różnych
spotkaniach i świętach rodowych, jak choćby podczas inicjacji,
głowa rodu czy rodziny w przemowie wymienia genealogię rodu.
Społeczność ziemska zawdzięcza cały porządek społeczny i religijny
przodkom. Dlatego też nie odwołuje się ona ani do pojęcia narodu,
ani klasy społecznej czy zawodowej, lecz do przodków.
Przodkowie nie są ani zmarłymi, ani duchami. To są byty traktowane jako żyjące, tworzące wspólnotę. Ich moc i oddziaływanie są o wiele potężniejsze od środków, które posiada wspólnota
ziemska. Dlatego też w swej organizacji i całym życiu odwołuje się
ona do wspólnoty przodków. Oni są pośrednikami między Stwórcą,
duchami i wspólnotą żyjącą na ziemi, zjednując jej przychylność
świata niewidzialnego. Przodkowie we wspólnocie ziemskiej:
a)	przywracają zachwianą przez działanie jednostek równowagę,
b)	zapewniają ciągłość życia w rodzie i jego kontynuację,
c)	 pobudzają płodność ziemi podczas obrzędów agrarnych,
d)	pomnażają i podtrzymują kontakty między wspólnotą żyjącą
na ziemi i swoją wspólnotą,
e)	 zapewniają potrzeby materialne i duchowe dla członków swego
rodu, bogactwo zbiorów, zdrowie, bezpieczeństwo, harmonię,
pokój w rodzie i w wiosce.
 O wspólnototwórczej roli religii w północnokameruńskich społecznościach
kirdyjskich mówi obszernie Krzysztof Z i e l e n d a w swojej pracy doktorskiej pt.
Wspólnototwórczy charakter tradycyjnych religii kirdyjskich, dz. cyt.
22

�274

Jarosław Różański OMI

Po śmierci przodkowie przebywają w bliżej niesprecyzowanym
miejscu, zwanym Ja-bao – „wiosce przodków” (Ngambay), w teda,
czyli dosłownie w „krainie szczęścia”, która jest miejscem dla wybranych mężczyzn i kobiet, którzy uczciwie przeszli przez życie,
pracując i żyjąc obyczajnie, kochając rodzinę i zostawiając dzieci
(Gidar), to Mbeli gni kwa hedi – „ludzie z drugiej strony świata”
(Kapsiki). Jednak stamtąd uczestniczą nieprzerwanie w życiu całej
wspólnoty „z tej strony świata”.
Świat istot pozanaturalnych w tradycyjnych religiach afrykańskich jest niezwykle bogaty i zróżnicowany. To uporządkowanie
hierarchii istot pozanaturalnych jest często bardzo trudne do konkretnego zweryfikowania i odróżnienia, tym bardziej jeśli weźmie
się pod uwagę wielość poszczególnych tradycji religijnych paleonigrosudańskich i ograniczoną jeszcze wiedzę o nich. Na podstawie
dotychczasowych obserwacji i badań można jednak potwierdzić
bardziej ogólną dla religii afrykańskich regułę, która mówi, iż świat
przepełniony jest obecnością personifikowanych sił duchowych,
niewchodzących jednak w wyraźne związki pokrewieństwa z Istotą
Najwyższą. Bliżsi są im przodkowie czy też bohaterowie plemienni.
Niekiedy duchami są personifikacje sił natury.
Henryk Zimoń, mówiąc o bóstwach w tradycyjnych religiach
afrykańskich, zalicza do tej kategorii „byty duchowe o względnie
wysokim statusie w panteonie bytów nadnaturalnych, dysponujące dużą autonomią i nieraz spokrewnione z Istotą Najwyższą. Często stanowią one uosobienia ważnych atrybutów, poszczególnych
sfer działalności i funkcji Boga Najwyższego oraz manifestacje
zjawisk natury”23. Świat i codzienne czynności życiowe, przepełnione obecnością duchową, nie mogą wyczerpywać się w jednej
tylko manifestacji Boga Najwyższego. Dlatego też ta koncepcja
 H. Z i m o ń, Religie ludów pierwotnych, w: Religia w świecie współczesnym.
Zarys problematyki religiologicznej, red. H. Zimoń, Lublin 2001, s. 220–221.
23

�Kapłaństwo w tradycyjnych religiach ludów Środkowego Sudanu

275

Boga jest rozbudowana, chociaż nie tożsama z politeizmem. I tak
np. u Gbaya z okolic Berbérati termin Sô, którym określa się Boga
Najwyższego, przybiera także wiele innych znaczeń. Oznacza on
także suwerennego władcę, właściciela czegoś niewidzialnego.
Stąd też mówi się Sô-ndong – Bóg źródła; Sô-kombo – Bóg lasu;
Sô-bèlé – Bóg buszu. Chodzi cały czas o Boga, który powraca, by
upomnieć się o jakąś swoją własność. Mówiąc o działaniu Boga,
przytaczają oni wiele elementów, jak np. ślady rąk i stóp wyryte
na źródlanych skałach, przeogromna długość i szerokość rzeki,
pochodzenie wiatru, zmiana pór roku itp.24 Najważniejszym z bogów drugorzędnych jest u Gbaya-Kara Kao – bóg buszu. Właściwie
rządzi on wszystkim, co jest związane z naturą: ziemią, skałami,
wodą, wegetacją, zwierzętami25.
Także Wanto, bohater Gbaya, nazywany jest Sô. Gbaya od
początku pojawienia się zaznali wiele jego dobrodziejstw. Jest on
dla Gbaya herosem cywilizacyjnym, który nauczył ludzi wszystkiego, co tylko potrafią. Nie ma jednak żadnych form kultu Wanto,
chociaż często wysławia się go w opowieściach z pokolenia na
pokolenie26. Odpowiednikiem Wanto dla Mbai z Czadu jest Sou –
pierwszy przodek, bohater cywilizacji, który dał wszystkim Sara
wszelkie użyteczne narzędzia, przekazał im także ogień i tajemnice
inicjacji27.
Nad widzialnym światem ludzkim i materialnym i złączonym
z nim niewidzialnym światem duchowym, w tradycyjnych religiach
afrykańskich dominuje zdecydowanie Istota Najwyższa. System
wierzeń z nią związanych jest jednak wyraźnie zróżnicowany. Ich
24
 Por. G.-E. M ’ B i k a, La connaissance de Dieu chez les Gbaya de Berbérati,
„À l’Écoute de l’Église de Berbérati”, 1993, nr 1, s. 21.
25
 Por. P. V i d a l, Garçon et Filles..., dz.cyt., s. 70–71.
26
 Por. tamże.
27
 Por. L.-V. T h o m a s, R. L u n e a u, Les sages dépossédés. Univers magiques
d’Afrique du Nord, Paris 1977, s. 149–150.

�276

Jarosław Różański OMI

uporządkowanie utrudnia ponadto charakter afrykańskich konstrukcji myślowych, które są bardziej konkretne niż abstrakcyjne.
Bartrand Lembezat, przytaczając szereg imion Boga w plemionach północnokameruńskich, twierdzi, iż u Mofu Erlam oznacza
także „niebo”, Zigile u Matakam, Bâ u Tupuri oznacza „ojciec”,
Boui Mulvung u Gisiga oznacza „Wódz Duchów”. Stwierdza przy
tym, iż Bóg jest uważany za Stwórcę wszystkich rzeczy. Dla Massa
i Tupuri jest on „Stwórcą niestworzonym, który uczynił ziemię
i ludzi, i wszystko, co istnieje”, dla Gisiga „Bytem Najwyższym,
Bogiem Stworzycielem, trudno dostępnym”, dla Mundang „Bogiem
Stworzycielem, wszechmogącym, mistrzem wszystkiego, immanentnym, który przebywa ‘wysoko’”, dla Mbum „Stworzycielem,
niestworzonym, wszechmocnym mistrzem Natury, a w sposób
specjalny ognia, deszczu i sklepienia niebieskiego”28. Dla Mafa
Jigile-Mbiya to Wielki Duch niestworzony, jeden, pomimo iż Jigile
wskazuje na liczbę mnogą. Jigile-hi – to bogowie stworzeni o ograniczonej władzy. Jigile-Mbiya jest istotą duchową, wobec której
unika się przedstawień antropomorficznych, nawet jeśli mówi się
o nim w opowieściach. Unika się też umiejscawiania go, gdyż jest
on wszędzie. Bóg nie ma pochodzenia. Jest jedynym stwórcą. Jest
dobry. Nie wyjaśnia się jednak pochodzenia zła. Pytanie, dlaczego
Bóg stworzył człowieka, nie znajduje większego zainteresowania29.
Badając doświadczenie Boga w życiu religijnym społeczności
Gidar w północnym Kamerunie, Antoni Kurek podkreślał wiarę
w istnienie jednego Boga, Boga jedynego i transcendentnego30.
O monoteizmie górskich Kirdi pisała także J.F. Vincent, która przez
28
 Por. B. L e m b e z a t, Les populations païennes du Nord-Cameroun et de
l’Adamawa, Paris 1961, s. 101–214; t e n ż e, Mukulehe – un clan montagnard du
Nord-Cameroun. Coutumes. Rites. Croyances, Paris 1952, s. 206.
29
 Por. C. M o r i s o t t e, Essai sur la pénétration chrétienne chez les Mafa du
Nord Cameroun, Paris 1966, s. 54–78 [mps].
30
 Por. A. K u r e k, Wierzenia i obrzędy Gidarów..., dz. cyt., s. 193.

�Kapłaństwo w tradycyjnych religiach ludów Środkowego Sudanu

277

wiele lat prowadziła badania terenowe w górach Mandara, oraz
wielu innych badaczy i misjonarzy31.
Wśród paleonigryjskich nazw Boga z terenu północnego Kamerunu, podobnie jak i z terenu Czadu oraz Republiki Środkowoafrykańskiej, często pojawia się jego podstawowy przymiot
– Stwórcy świata i człowieka. Ylingu (Banda), Gale (Mandja) – to
przede wszystkim Stwórca ziemi i człowieka. Od Niego pochodzą
wszystkie rośliny i zwierzęta32.
W paleonigryjskich przedstawieniach Boga rysuje się także jego
druga, podstawowa cecha, jaką jest oddalenie od człowieka. Bóg
zamieszkuje niebo i mało interesuje się ludźmi i ich życiem. Wyraża
to szeroko rozpowszechniony protologiczny mit o odejściu Boga.
W wersji Gisiga wygląda on następująco: „Kiedyś, na początku,
Niebo było blisko ziemi. Bumbulvung żył razem z ludźmi. Niebo było
nawet tak blisko, że ludzie musieli chodzić pochyleni. Za to jednak
nie troszczyli się o pożywienie. Wystarczyło podnieść rękę do góry
i urwać strzęp nieba, aby się nim pożywić. Pewnego dnia, młoda
córka wodza, mukuwang33, zamiast żywić się jak inni, wyszukała na
31
 J.F. V i n c e n t, La fête du taureau ou Maray chez les Mofu, w: Les Kirdi du
Nord-Cameroun, red. Y. Schaller, Strasbourg 1973, s. 66; t e n ż e, Dieu chez les
Mofous-Diamaré, Paris 1986, s. 15. C. A u r e n c h e, Tokombéré, au pays des Grands
Prêtres, Paris 1996, s. 19 i 22. Ich poglądy są reprezentatywnie przytoczone
i zebrane w: K. Z i e l e n d a, Wspólnototwórczy charakter tradycyjnych religii
kirdyjskich, dz. cyt., s. 47–50.
32
 Por. A.M. Ve r g i a t, Les rites secrets des primitifs de l’Oubangui, dz. cyt., s. 43.
33
 Mukuwang to zła dziewczyna, która robi wszystko inaczej niż inni. Mu-kuw-ang pochodzi od słowa kuw – robić inaczej, zepsuć, być złym. Por. A.J. G r e i m a s,
Du sens. Essais sémiotiques, Paris 1970, s. 188. W wersji mitu o odejściu Boga u Gidar,
Mundang i Gisiga młoda dziewczyna nosi tytuł ma’ay, który można przetłumaczyć
jako „księżniczka”. Jest ona najstarszym z dzieci wodza, ale według tradycji władzę
po ojcu przejmuje najstarszy z synów. Mukuwang jest więc dziewczyną, która pragnie
objęcia władzy i buntuje się wobec niemożliwości spełnienia swoich marzeń. Stąd
jej dziwne zachowanie, postępowanie odmienne od innych. Por. R. J a o u e n, L’Eucharistie du mil. Langages d’un peuple, expressions de la foi, Paris 1995, s. 28–29.

�278

Jarosław Różański OMI

ziemi ziarno. Zrobiła sobie moździerz i tłuczek, by rozbić znalezione
ziarna. Pracowała, klęcząc na ziemi, lecz za każdym razem, kiedy
unosiła tłuczek, uderzała Bumbulvung prosto w twarz. Ponieważ jej
to przeszkadzało w pracy, powiedziała: «Bumbulvung, nie zechciałbyś
się trochę odsunąć?» Niebo oddaliło się trochę i dziewczyna mogła
się wyprostować. Pracowała dalej, lecz za każdym razem unosiła
tłuczek coraz wyżej. W końcu ponowiła swoją prośbę i Niebo oddaliło się jeszcze dalej. Ta jednak zaczęła podrzucać swój tłuczek.
Na trzecią prośbę, oburzone Niebo poszło sobie daleko, tam gdzie
znajduje się obecnie. Od tej pory nikt nigdy nie zobaczył Bumbulvung. Ludzie mogli chodzić wyprostowani, lecz nie mogli się już
żywić strzępami nieba. Zaczęli więc żywić się prosem. Od tej pory
Bóg już nie ukazywał się ludziom, jak to bywało wcześniej, kiedy
każdego wieczoru przychodził, aby łagodzić ich konflikty. Teraz
ludzie są sami, sami z ich problemami. Jest to czas wojny”34.

Pośredni i bezpośredni kult Boga
Zarówno centralna pozycja człowieka, jak i kult przodków
nie kolidują z przeświadczeniem, że religia osiąga swój szczyt
w Bogu, pojmowanym jako źródło życia czy raczej źródło siły wi Por. tamże, s. 18–19. Tłum. w: K. Z i e l e n d a, Wspólnototwórczy charakter
tradycyjnych religii kirdyjskich, dz. cyt., s. 52–53. Por. także A. K u r e k, Wierzenia
i obrzędy Gidarów..., dz. cyt., s. 224; L.V. T h o m a s, R. L u n e a u, La terre africaine et ses religions, Paris 1986, s. 136; L.V. T h o m a s, Les sages dépossédés...,
dz. cyt., s. 147–149; R. J a o u e n, Le mythe de la retraite de Bumbulvung chez les
Gizigas du Nord-Cameroun, „Afrique et Parole”, 1971, nr 33–34, s. 56–57. Ten
sam mit w przybliżonych wersjach istnieje także u ludów paleonigrosudańskich
w Czadzie i Republice Środkowoafrykańskiej. Por. L.V. T h o m a s, R. L u n e a u,
J.L. D o n e u x, Les religions d’Afrique noire, Paris 1969, s. 91–96. A.M. Ve r g i a t,
Les rites secrets des primitifs de l’Oubangui, dz. cyt., s. 43. Oraz w innych regionach
Afryki: por. S. P i ł a s z e w i c z, Afrykańska Księga Rodzaju. Mity i legendy ludów
Afryki Zachodniej, Warszawa 1978.
34

�Kapłaństwo w tradycyjnych religiach ludów Środkowego Sudanu

279

talnej35. Opisując wspólnototwórczy charakter religii kirdyjskich,
Krzysztof Zielenda przedstawił pośredni i bezpośredni kult Boga
u ludów paleonigrosudańskich z północnego Kamerunu. Tzw.
kult przodków traktował on – zgodnie z przyjmowanym dzisiaj
wzorem – jako pośredni kult Boga, gdyż zgodnie z miejscem, jakie przodkowie mają w systemie wierzeń religijnych, nie są oni
przedmiotem kultu, lecz tylko orędownikami u Boga. Kult ten ma
charakter regularny, posiadając cykliczne święta ku czci przodków,
oraz spontaniczny, w przypadku doświadczenia nieszczęścia. Kult
regularny ma charakter wspólnotowy, a spontaniczny jest raczej
indywidualny. Kult regularny u Mofu (góry Mandara) odbywa się
podczas święta Maray, organizowanego co cztery lata. U Muktele,
sąsiadujących z Mofu, odbywa się w odstępach trzech lub nawet
dziesięciu lat, a w społecznościach nizinnych północnego Kamerunu zwykle co roku. Kult indywidualny zwykle poprzedzony jest
konsultacją u wróżbity, wskazującego, któremu z przodków złożyć
ofiarę. Obydwóm formom kultu towarzyszą modlitwy, skierowane
do Boga i do przodków oraz ofiara, krwawa lub bezkrwawa36.
Najczęściej przodkom składa się ofiarę przy ołtarzach domowych. W górach północnokameruńskich wiele głów rodów posiada dzban, który reprezentuje ojca lub dziadka. Często dzban ten
nazywany jest Baba, a zatem tak samo, jak żyjący ojciec. Nie ma
tam grobów, ani czaszek, ale pozostaje czysty symbol. Także i na
rozległych połaciach sawanny Paleonigrosudańczycy sprawują kult
przodków przy ołtarzach domowych, które znajdują się w każdej
zagrodzie37. Modlitwa zaś rzadko przybiera formę zbiorową, chyba
 Por. J. U r b a n, Doświadczenie Boga u ludów Bantu, Warszawa 1987, s. 79–80.
 Por. K. Z i e l e n d a, Wspólnototwórczy charakter tradycyjnych religii kirdyjskich, dz. cyt., s. 150–170.
37
 Por. J.M. E l a, Les ancêtres et la foi chrétienne. Une question africaine,
„Concilium”, 1977 nr 122, s. 49 [wersja francuskojęzyczna]; P. V i d a l, Garçon
et Filles..., dz. cyt., s. 69.
35

36

�280

Jarosław Różański OMI

że podczas dorocznych świąt agrarnych. Zwykle ma ona wymiar
indywidualny, spontaniczny, uzależniony od sytuacji.
Wśród ludów paleonigrosudańskich zaobserwować można liczne
przykłady ofiar i modlitw, kierowanych do duchów oraz do bóstw.
Biorąc pod uwagę miejsce, jakie byty te zajmują w tradycyjnym
systemie religijnym, można je uznać także za bardziej lub mniej
zatarty pośredni kult Boga. Analiza danych, zebranych wśród
Ngambay, Laka, Lele, Mesme, Kabalai i Guali z okolic Moundou
i Doba w Czadzie (Sara) wskazywała, iż rozpowszechniony tzw.
kult drzew jest kultem duchów czy ducha mającego swoją siedzibę
w koronie drzewa. Może też tam mieć siedzibę duch przodka38.
Wśród Gidar z północnego Kamerunu jest wieloznaczny termin
Tuya, który często oznacza siłę wyższą, ducha czy nawet drugorzędne bóstwo. Duch ten może czynić tak dobro, jak i zło. Tuya może
mieszkać na górach, w buszu bądź w wodzie. Nikt nie przechodzi
przez ma tuya – miejsce, gdzie przebywa tuya –w sandałach na
nogach. To miejsce jest nietykalne. Każdy tuya ma inny stopień
mocy, władzy. Dla tuya składa się także ofiarę. Podczas znanego
święta Maray u Mofu z gór Mandara, w obrzędzie mbolom, wyraźnie można zauważyć, iż mbolom, pojmowany jako duch masywu, dzielnicy czy zagrody – również otrzymuje ofiary w postaci
kury czy nawet jagnięcia lub kozy. Jest także obecna modlitwa,
jak choćby przed ofiarą: „Przychodzimy do ciebie, jako naszego
mbolom, aby złożyć ofiarę. Prosiłeś nas za pośrednictwem wróżbity o to piwo i jagnię. Chcemy ci to ofiarować z dobrego serca”,
czy podczas ofiarowania piwa: „Duchu gór, duchu Ngewedey39,
38
 Por. Culte à un élément de la nature. Culte de l’Arbre, w: Univers religieux
africain et foi en Jésus Christ. Stage pastoral, Fort Archambault, 21 Juin – 11 Juillet
1972, [Sarh 1972], s. 29–35. Drzewo w tradycji afrykańskiej sawanny zajmuje
miejsce szczególne. To symbol trwałości, wieczności, nieśmiertelności, odnawiania świata, płodności.
39
 Ngevedey – to miejsce, gdzie jest ołtarz mbolom, ducha dzielnicy.

�Kapłaństwo w tradycyjnych religiach ludów Środkowego Sudanu

281

przyszliśmy i przeszkadzamy ci. Dziękujemy ci za cztery minione
lata. Ofiarowujemy ci to, weź tę ofiarę za naszą wieś i pozostaw ją
w zdrowiu i pokoju. Niech powróci potrzebny deszcz! Niech ten,
który chce skrzywdzić drugiego, upadnie na głowę! Zachowaj nas
w pokoju!”40.
Gbaya z terenów Kamerunu i Republiki Środkowoafrykańskiej
składają także ofiary Kao – najważniejszemu bogowi buszu. Składa
mu się ofiarę na początku pory suchej w obecności mężczyzn, po
pierwszym wspólnotowym polowaniu. Jest to zwykle kawałek
dziczyzny, nieco prosa, jajko i tabaka. Czyni się to najczęściej pod
okazałym drzewem. Kao może być groźny dla całej społeczności41.
Ofiarę dla Kao składa się też np. w przypadku nieszczęścia, dotykającego mieszkańców wioski. Wódz wzywa ofiarnika, zwanego Wi
Dafi So Kao, mówiąc mu o chorobach, zgonach, głodzie czy innych
nieszczęściach. Trzeba rozpoznać przyczyny. Ofiarnik wybiera
dużego koguta i bierze mąkę. Rankiem udaje się wraz z członkami wspólnoty do ołtarza Sokao, usytuowanego z dala od wioski,
u stóp wielkiego drzewa lub góry. Po przybyciu na miejsce kapłan
związuje koguta i zabija go, uderzając jego głową o pień drzewa
Nkolo. Następnie rozpala ognisko, by upiec koguta, obracając go
na ogniu kijem z drzewa Sore. Po upieczeniu mięsa rozbiera się,
kładzie na ziemi i modli: „Gba-wan, wielki. Przychodzę do ciebie
w imieniu wioski! Kao de Doofun, jesteśmy tylko termitami w ziemi! Twoje dzieci zebrały się, abym cię mógł uczcić w ich imieniu!
Ofiarowuję ci ich dary i proszę, byś wysłuchał nasze prośby!
Wnieś pokój do naszej wioski! Oddal śmierć i chorobę! Daj nam
pożywienie i pobłogosław zbiorom! Błagam cię, daj nam pokój!
Sokao, jeśli rzeczywiście nas słuchasz, wysłuchaj naszej modlitwy”.
 D. D e n g u e z, Le Maray, sacrifice traditionnel chez les Mofou et l’Eucharistie. Memoire de fin de cycle de theologie, Maroua 1997, s. 34 [mps].
41
 Por. P. V i d a l, Garçon et Filles..., dz. cyt., s. 70–71.
40

�282

Jarosław Różański OMI

Po modlitwie kapłan składa pożywienie pod drzewem lub górą
i ubiera się. Wspólnota uderza w tam-tamy i przy ich dźwięku
powraca do wioski z okrzykami radości i tańcem42.
Antoni Kurek, opisując wierzenia i obrzędy Gidar, opisuje bezpośredni kult Boga, sprawowany podczas kilkudniowego uzlra na
walangla, czyli „święta wioski”. Dzień rozpoczęcia święta wyznacza
wróżbita z Kong-Kong. Trzy dni później sprawowany jest w poszczególnych rodzinach kult przodków. Następnego dnia w wiosce
wodza religijnego rozpoczyna się uda Mangelva – uczta ku czci
Boga. Ofiarę składa się pod świętym drzewem. Ofiarnik odmawia
krótką, improwizowaną modlitwę zaadresowaną do Boga. Wieczorem tego samego dnia rozpoczyna się warzenie piwa, a nad ranem
odprawiane są uzga dogzoyo – egzorcyzmy przy pomocy pochodni
zrobionych z łodyg prosa. Po święcie w Kong-Kong rozpoczynają
się święta wioski w innych miejscowościach. Nie składa się już
jednak ofiar. Dominuje taniec, śpiew, spożywanie piwa43. Kilka
innych przykładów bezpośredniego kultu Boga z gór Mandara
przytacza także Krzysztof Zielenda44.
Oprócz wspólnotowego kultu Boga odnaleźć można także
indywidualną formę kultu, sprawowanego zwykle w sytuacjach
wielkiego zagrożenia, w których może się znaleźć jednostka. Najczęściej kult ten zawiera tylko modlitwę, trudną do uchwycenia,
niekiedy także modlitwy i ofiary.
 Por. T. C h r i s t e n s e n, La symbolique du salut à travers l’arbre sacré chez les
Gbaya, Yaoundé 1998, s. 61–62. Znane jest także składanie ofiar duchom wody
Badagi (u Banda) czy Ndiba (u Mandja). Nocą krążą one po wioskach i jeśli trafią
na samotną kobietę, śpią z nią i płodzą – wtedy ta rodzi albinosa. Wywracają
pirogi. Powodują dyzenterię, biegunkę, czy ogólnie choroby, przy których pojawia
się dużo wody. Składa się im w ofierze białe kury, jajka itp. Por. A.M. Ve r g i a t,
Les rites secrets des primitifs de l’Oubangui, dz.cyt., s. 47.
43
 Por. A. K u r e k, Wierzenia i obrzędy Gidarów..., dz.cyt., s. 229–239.
44
 Por. K. Z i e l e n d a, Wspólnototwórczy charakter tradycyjnych religii kirdyjskich, dz. cyt., s. 151–158.
42

�Kapłaństwo w tradycyjnych religiach ludów Środkowego Sudanu

283

Uogólniając, schemat modlitwy i ofiary w tradycyjnych religiach
paleonigrosudańskich możemy przedstawić następująco:
INTENCJA

PROSZĄCY
Jednostka
Rodzina
O darzenie
Przed wyruszeniem Doroczne
dalszą
w podróż, na połów wspomnienie
przychylnością ryb itp.
przodków,
podczas siewu
i dożynek
By
Choroba, nieudane Choroba
powstrzymać polowanie czy połów w rodzinie,
zaczynające
ryb itp.
bezpłodność,
się nieszczęście
złe zbiory itp.

Ród lub wioska
Doroczne
święto wioski,
dożynki

Przedłużający
się brak opadów
deszczu w okresie
siewów

Pozyskanie siły Potrzeba sukcesu,
dobroczynnej zazdrość
lub nawet
złośliwej
(magia)
OFIARNIK

OFIARA

Kapłan lub wódz
ziemi
Krwawa: kura, koza, baran, wół; sposób ofiarowania:
uduszenie, podcięcie gardła, zabicie
Jednostka

Głowa rodziny

Bezkrwawa: pożywienie, piwo z prosa;
sposób ofiarowania: rozlanie, rozrzucenie
MODLITWA
ADRESACI
MODLITWY
I OFIARY

Jednostka

Głowa rodziny

KULT
Przodkowie
POŚREDNI
KULT
Bóg Jedyny
BEZPOŚREDNI
OSTATECZNY ADRESAT
MODLITWY I OFIARY
BÓG JEDYNY

Kapłan lub wódz
ziemi
Duchy
Bóstwa

��Grzegorz Krzyżostaniak OMI

Kapłaństwo w tradycyjnych
społeczeństwach malgaskich
Malgasze są ludźmi z natury religijnymi. Religia tak bardzo
przenika wszystkie dziedziny życia Malgasza, iż jej wyodrębnienie
nie zawsze jest łatwe lub możliwe. Można z powodzeniem powiedzieć, iż nie ma formalnej granicy między religijną a niereligijną,
między duchową a materialną sferą życia Malgasza1. Wszystkie
czynności, cała aktywność ludzka jest wyznaczona przez zwyczaje
(fomba), przekazane przez przodków (razana)2.
Misjonarze, podróżnicy i badacze, którzy zetknęli się po raz
pierwszy z ludnością, zamieszkującą Madagaskar relacjonowali, iż
chociaż Malgasze wierzą w Boga, to nie ma tam żadnych świątyń,
w których zanosi się modlitwy. E. De Flacourt3 był nawet zdania,
iż Malgasze się nie modlą4. Zaś wybitny badacz Madagaskaru
M.G. Grandidier pisał, że w związku z tym, iż nie ma świątyń, nie
ma też kapłanów we właściwym tego słowa znaczeniu. Funkcje
religijne sprawuje głowa rodziny, która odprawia ceremonie albo
1
 G. K r z y ż o s t a n i a k, Inkulturacja obrzędów przejścia na Madagaskarze,
Warszawa 2009, s. 14 [mps]; por. J.S. M b i t i, Afrykańskie religie i filozofia,
Warszawa 1980, s. 15–16.
2
 P. C o l i n, Aspects de L’Ame malgache, Paris 1959, s. 72.
3
 Etienne de Flacourt (1607–1660) francuski gubernator Madagaskaru,
z zamiłowania etnograf. Po powrocie do Francji napisał dzieło pt.: Histoire de
la Grande Isle Madagascar. Zob. P. V é r i n, Madagascar, Paris 2000, s. 127–134.
4
 E. d e F l a c o u r t, Histoire de la Grande Isle Madagascar, Paris 1661, s. 59.

�286

Grzegorz Krzyżostaniak OMI

w izbie domu albo na zewnątrz, na ołtarzu gdzie składa ofiary
Bogu a szczególnie przodkom prosząc ich o przychylność dla ich
żyjących na ziemi potomków5.

Najważniejsze uwarunkowania religijne
Podejmując zagadnienia związane z kapłaństwem w tradycyjnych społeczeństwach malgaskich, należy najpierw przedstawić
lokalny system wierzeń i zwyczajów.
Malgasze, pomimo że się dzielą się na osiemnaście głównych grup
etnicznych6, zasadniczo mają jednorodny system religijny, który w
zależności od danej grupy może mieć swój własny koloryt. Jednakże
te różnice, wynikające z klanowej czy plemiennej historii, nie są tak
duże, iż z powodzeniem można podjąć tematykę malgaskich wierzeń
tradycyjnych, traktując sumarycznie interesujące nas zagadnienia.
Tak więc Malgasze wierzą w Boga jedynego, na określenie którego stosują trzy wyrazy: Zanahary, Andriamanitra, Andriananahary7.
Bóg ten jawi się w świadomości malgaskiej jako zasada dynamiczna,
początek i koniec, jako synteza wszystkich czasów. Jest on Bogiem
wiecznym (mandrakizay), świętym, dobrym, tajemniczym, sprawiedliwym oraz godnym ofiar i modlitw. Jednocześnie, jako Bóg
wszechmogący, rządzi on całym wszechświatem, jest panem życia
i śmierci i stwórcą wszechświata.
 M.G. G r a n d i d i e r, A Madagascar, anciennes croyances et coutumes, „Journal
de la Société des Africanistes”, 2(1932), nr 2, s. 153.
6
 Na Madagaskarze można wyodrębnić osiemnaście głównych grup etnicznych,
tj. Antefasy, Antemoro, Antesaka, Antankarana, Antambahoaka, Antandroy, Antanosy, Bara, Betsileo, Betsimisaraka, Bezanozano, Mahafaly, Merina, Sakalava,
Sihanaka, Tanala, Tsimihety, Vezo. Zob. P. V é r i n, Madagascar, dz. cyt., s. 52.
Więcej na ten temat zob. M.B. L e p e c k i, Madagaskar. Kraj ludzie kolonizacja,
Warszawa 1938, s. 95–118.
7
 Zob. R. J a o v e l o - D z a o, Mythes, rites et transes à Madagascar. Angano,
joro et tromba sakalava, Antananarivo – Paris 2005, s. 215.
5

�Kapłaństwo w tradycyjnych społeczeństwach malgaskich

287

Oprócz wiary w jedynego Boga Malgasze wierzą w obecność
duchów (Matoatoa, Angatra, Lolo, Vazimba, Klanoro, Zazavavindrano), mieszkających w jaskiniach, w pobliżu grobowców, w źródłach
wody, w pobliżu skał oraz na niektórych drzewach8.
Jednakże to przodkowie i kult przodków zajmuje uprzywilejowane miejsce na Madagaskarze. Fundamentalną zasadą jest
szacunek względem przodków (razana), którym podporządkowuje
się całe, żyjące potomstwo.
W każdej epoce tradycyjne społeczeństwa malgaskie znajdowały
sposoby, aby usatysfakcjonować przodków, zabezpieczając się tym
samym przed ich gniewem i zemstą. Malgasze przykładają zatem
wielką wagę do budowy grobowców dla swoich zmarłych i dotyczy
to zarówno chrześcijan (również katolików), jak i wyznawców
religii tradycyjnych.
Przodkowie są pośrednikami między Bogiem a ludźmi, dlatego
Malgasze zwracają się do nich o pomoc w codziennych sprawach.
Należy mocno podkreślić, iż ta szczególna funkcja pośrednictwa
odnosi się jedynie do ich własnym potomków, więc nie ma tutaj
mowy o uniwersalizmie. Przodkami są zatem jedynie członkowie
rodziny czy klanu. Przodkowie mogą równocześnie chronić i karać. Stąd też kult ten charakteryzuje się swoistą ambiwalencją:
szacunkiem a jednocześnie bojaźnią wobec przodków9.

Kapłani –strażnicy królewskich talizmanów (sampy)
Poruszając zagadnienie kapłaństwa w tradycyjnych społeczeństwa malgaskich, należy najpierw odwołać się do przeszłości, kiedy
to na Płaskowyżu w społeczności Merina oddawano boską cześć
talizmanom (sampy). Nazywano je andriamanikitamaso – bogami
 G. K r z y ż o s t a n i a k, Inkulturacja obrzędów..., dz. cyt., s. 49–50.
 Tamże, s. 50.

8
9

�288

Grzegorz Krzyżostaniak OMI

widzialnymi. Publiczny kult składany sampy celebrowano bądź
w nadzwyczajnych okolicznościach (nieszczęścia, kataklizmy,
wojny), bądź według kalendarza religijnego. Sampy manifestowały
autorytet i obecność władcy. Gwarantowały pokój i dobrobyt w królestwie. Były instrumentami władzy. Na Płaskowyżu, w królestwie
Merina, kult 12 królewskich sampy był dobrze zorganizowany.
Najsławniejsze z nich nosiły nazwy Rakelimalaza, Manjakatsiroa
i Refantaka10.
Każdy z tych talizmanów posiadał swoje sanktuarium. Strażnicy królewskich talizmanów (mpitahiry sampy), jak sama nazwa
wskazuje, opiekowali się nimi, spełniając tym samym funkcję
kapłańską. Zapewniali kult zwyczajny i nadzwyczajny danego
sampy, udzielali wiernym porad, uczestniczyli w ceremoniach królewskich i zazwyczaj mieli obowiązek brać udział w ekspedycjach
militarnych prowadzonych przez króla.
Władca wykorzystywał sampy, aby ugruntować swoją władzę
na nowo podbitych terenach. Strażnicy jako jedyni mogli dotykać
talizmanów. Dlatego też wraz z wojownikami na ekspedycję militarną król wysyłał strażników sampy. Talizmany były pokazywane
nowo podbitej ludności. Miały one za zadanie chronić ludzi, którzy
oddawali im cześć. Jednocześnie królewskie sampy ukazywały
 Król Radama I (1810–1828), który przez podboje militarne rozszerzył
królestwo Merina, nie wierzył w moc królewskich sampy. Szydził z nich, zaś
strażników owych talizmanów nazywał oszustami. Jednakże wstępując na tron,
oddał im cześć. Jednakże królowa Ranavalona II (1867–1883) wprowadzając
w 1869 r. chrześcijaństwo na Madagaskarze, nakazała publicznie spalić królewskie talizmany. R. J a o v e l o - D z a o, Richesses culturelles d’une civilisation de
l’oralité (Zanahary, Sampy, Razana, influence ou rejet de l’Islam), w: Madagascar
et le Christianisme, red. B. Hübsch, Paris – Antananarivo 1993, s. 83–87; R. D e c a r y, Mœurs et coutumes des Malgaches, Paris 1951, s. 217–218; M. U r b a i n - Fa u b l é e, J. Fa u b l é e, Charmes magiques malgaches, „Journal de la Société
des Africanistes”, 39(1969), nr 1, s. 139; M. Lepecki, Madagaskar..., dz. cyt.,
Warszawa 1938, s. 41.
10

�Kapłaństwo w tradycyjnych społeczeństwach malgaskich

289

troskę władcy o swoich poddanych, wskazywały na jego autorytet
i ustawiczną obecność11.
Urząd strażników sampy był zasadniczo dziedziczny. W wyjątkowych przypadkach dany kapłan mógł być pozbawiony przez
króla swojej funkcji. Wówczas jego dzieci nie mogły dziedziczyć
urzędu strażnika królewskiego talizmanu. Warto na tym miejscu
zaznaczyć, iż oprócz głównych strażników, do posługi w sanktuarium zatrudnieni byli pomocnicy strażników oraz niewolnicy,
którzy wykonywali prace domowe, gospodarcze na terenie danego
sanktuarium. Powyższe osoby, wliczając w to strażników, mieszkały
z całymi swoimi rodzinami w obrębie sanktuarium12.
L. Molet, znawca grupy etnicznej Merina, mocno akcentując
funkcję kapłańską strażników sampy, zwraca uwagę na ich godność
i swoistą konsekrację (fahamasinana), której musieli doświadczyć,
aby sprawować kult królewskich talizmanów.
Tak więc aby należycie wypełniać rolę kapłanów, ale również ich
asystentów trzeba było doświadczyć serii nacięć na ciele. Najpierw
nacinano prawą część ciała, robiąc nacięcia na środku kciuka, palcach, na przegubie dłoni, łokciu, w końcu na języku. W trakcie tego
krwawego zabiegu wypowiadano słowa: „Ty będziesz poświęcony,
aby zapewnić długie życie władcy...”13. Nacięcia „uświęcały” rękę
i usta, uzdalniały do posłuszeństwa wobec suwerena, obdarzały
adepta wiedzą, pamięcią oraz elokwencją. Następnie dokonywa L. M o l e t, La conception malgache du monde du surnaturel et de l’homme
en Imerina, t. 1: La conception du monde et du surnaturel, Paris 1979, s. 293;
R.  J a o v e l o - D z a o, Richesses culturelles d’une civilisation de l’oralité..., art. cyt.,
s. 85;87; por. też M.-P. B a l l a r i n, Les reliques royales à Madagascar. Source de légitimation et enjeu de pouvoir (XVIII–XX siècles), Paris 2000, s. 94–95; S. B l a n c h y,
Introduction, w: Les dieux au service du peuple. Itinéraires religieux, médiations,
syncrétisme à Madagascar, Paris 2006, s. 31–32.
12
 L. M o l e t, La conception malgache du monde du surnaturel..., dz. cyt.,
s. 293–294.
13
 Tamże, s. 294.
11

�290

Grzegorz Krzyżostaniak OMI

no dalszych nacięć prawej strony ciała, gdyż ta strona, zwłaszcza
ręka dotyka jest w kontakcie z talizmanem. Nacięcia uświęcały
dane części ciała kapłana. Jednocześnie po nacięciu prawa ręka
posiadała moc, np. uzdrawiania. Należy wspomnieć, iż całkowita
liczba nacięć uzależniona była od talizmanu, któremu służył dany
strażnik (mpitahiry sampy)14.
Sampy były instrumentami władzy królewskiej, zapewniały pokój i dobrobyt w państwie, chroniły osobę władcy. Kapłani, którzy
sprawowali ich kult posiadali szczególne względy suwerena. Najważniejszym z nich był przywilej nietykalności (tsy maty manota).
Strażnicy byli praktycznie poza prawem. Dopuszczając się np. zabójstwa drugiej osoby, nie mogli być ukarani. Z pewnością powyższy
przywilej dotyczył jedynie głównych strażników królewskich sampy.
Jednocześnie strażnicy byli zobligowani do przestrzegania licznych tabu (fady), które wynikały z funkcji przez nich
wykonywanych15.
Strażnicy talizmanów w czasie wykonywania swoich czynności
kapłańskich nosili czerwone szaty (lamba)16.
14
 Nacięcia na ręce, czole, skroniach, czy na innych częściach ludzkiego ciała
praktykowane były również w stosunku do zwykłych wiernych, odwiedzających
sanktuaria królewskich sampy. Jednakże w tym wypadku były one rodzajem
„szczepionki”, która chroniła ludzi przed różnymi chorobami. L. M o l e t, La
conception malgache du monde du surnaturel..., dz. cyt., s. 295.
15
 Różnymi zakazami objęci byli także wszyscy, którzy przekraczali próg
sanktuarium. Zakazane np. było wejście do sanktuarium po uprzednim spożyciu
mięsa koziego czy świńskiego. W takim wypadku należało przeczekać do następnego dnia. Każde pogwałcenie tabu, związane z wstępowaniem do sanktuarium
wywoływało gniew sampy. Obrażone talizmany zsyłały burzę, grad lub trąbę
powietrzną. Osoba, która przekroczyła tabu, musiała publicznie się do tego
przyznać, oskarżyć się a następnie uiścić rodzaj mandatu jako przeprosiny dla
obrażonego, królewskiego sampy. L. M o l e t, La conception malgache du monde
du surnaturel..., dz. cyt., s. 296–298.
16
 Specjalny rodzaj nie szytej tkaniny, w tym wypadku z jedwabiu. Lamba jest
strojem narodowym Malgaszów, zwłaszcza tych, zamieszkujących płaskowyż.

�Kapłaństwo w tradycyjnych społeczeństwach malgaskich

291

W czasie świętowania któregoś z talizmanów (sampy) urządzano procesje, którym towarzyszyły tańce i śpiewy. Główny kapłan
– strażnik sanktuarium „budził” królewski talizman. Brał go do
rąk i z najwyższą powagą kładł go na sakralnym kamieniu, znajdującym się w obrębie sanktuarium. Cała ceremonia odbywała się
przy akompaniamencie muzyki (bębny, grzechotki itp.). Kapłani
tańczyli; dokonywano aspersji wszystkich uczestników; rytualnie
zabijano byki (omby). Kapłani w czasie tańców osiągali stan transu.
Wejście w trans umożliwiało kapłanom bycie poza sobą i pozwalało
mówić i działać w imieniu boga-królewskiego sampy.
W takie święta wierni tłumnie pielgrzymowali do sanktuarium.
Przychodzili, aby otrzymać moc. Kapłani zaś błogosławili amulety,
które wierni zakupili w sanktuarium. Owe święta obarczone były
pewnymi zakazami (fady). Kobiety w takie dni nie mogły spożywać ryżu (vary)17, zaś mężczyźni nie mogli w ogóle pracować18.
Niekiedy kapłani traktowali talizman w nadzwyczajny sposób.
„Kąpali” go (zanurzali go) w wywarze z roślin lub też w płynnym
miodzie. Czasami polewano sampy krwią z koguta19.
Tak więc strażnicy królewskich talizmanów (mpitahiry sampy)
przewodząc ich kultowi, piastowali urząd oficjalnych kapłanów
w królestwie Merina. Przy pomocy pomocników i niewolników dbali
o sanktuarium. Jednocześnie zaopatrywali wiernych w amulety
i lekarstwa20.
Służyła ona również do zawijania zwłok, jako całun pośmiertny, w kolorze czerwonym tzw. Lambamena. Jednakże nie była ona tożsama z lambą noszoną przez
strażników talizmanów królewskich. N. R a j a o n a r i m a n a n a, Dictionnaire du
malgache contemporain. Malgache-français français-malgache, Paris 1995, s. 183.
17
 Ryż jest głównym pożywieniem (pokarmem) na Madagaskarze. Potocznie
mówi się, iż jeśli na stole nie ma ryżu, to nie ma pożywienia.
18
 L. M o l e t, La conception malgache du monde du surnaturel..., dz. cyt.,
s. 299–301.
19
 Tamże, s. 304.
20
 Tamże, s. 323.

�292

Grzegorz Krzyżostaniak OMI

W 1869 roku królowa Ranavalona II, deklarując się jako chrześcijanka, kazała publicznie spalić talizmany królewskie21.

Osoby odpowiedzialne za funkcje religijne
W tradycyjnych społecznościach malgaskich funkcje religijne
zasadniczo sprawuje głowa rodziny22. W literaturze przedmiotu
taką osobę określa się mianem kapłana ancestralnego23. W języku
malgaskim, w zależności od regionu, stosuje się następujące wyrazy w stosunku do takiej osoby: ampijoro (północ Madagaskaru,
Betsimisaraka), mpijoro (północ Madagaskaru) mpisoro (południe
Madagaskaru), mpisaotra (ogólnie na całej Wyspie), mpisaosa
(u Betsileo), mpitoka (Zachód Madagaskaru), mpitata (Południe),
tangalamena (wschodnie Wybrzeże, Betsimisaraka)24.
Przyglądając się poszczególnym słowom, należy zwrócić uwagę
na ich etymologię, która może pomóc w charakterystyce omawianych osób, sprawujących czynności religijne w środowisku malgaskim. Pierwsze dwa wyrazy: ampijoro i mpijoro są ściśle związane
ze słowem joro, które za jednym razem oznacza modlitwy, rytuały,
ceremonie, błogosławieństwa, sprawowanie kultu, inwokacje25.
21
 R. J a o v e l o - D z a o, Richesses culturelles d’une civilisation de l’oralité...,
art. cyt., s. 83.
22
 Głowa rodziny (lohatrano) w każdej rodzinie, jest to mężczyzna najstarszy
wiekiem. Jest to osoba, która rozporządza kolektywnymi dobrami rodzinnymi.
Często bywa, iż lohatrano jest wybierany jednocześnie na kapłana, spełnia funkcje
tangalameny, jak to ma miejsce w społeczności Betsimisraka ze wschodniego
wybrzeża Madagaskaru. J. D e z, Chez les Betsimisaraka de la région de Nosy Varika:
Les Tangalamena „Journal de la Société des Africanistes”, 29(1959), nr 2, s. 237.
23
 Zob. P. O t t i n o, Les champs de l’ancestralité à Madagascar. Parenté, alliance
et patrimoine, Paris 1998, s. 75.
24
 Tamże, s. 633; 649–650; 654.
25
 P. L a h a d y, Le culte betsimisaraka et son système symbolique, Fianarantsoa 1979, s. 63; R. J a o v e l o - D z a o, Mythes, rites et transes à Madagascar...,
dz. cyt., s. 371.

�Kapłaństwo w tradycyjnych społeczeństwach malgaskich

293

Następnie wyraz mpisoro wywodzi się od sorona – ofiara, zaś słowo
mpisaotra pochodzi od saotra – podziękowanie, wdzięczność26. Na
uwagę zasługuję jeszcze wyraz tangalamena, używany przez grupę
etniczną Betsimisaraka, ze wschodniego Wybrzeża. Najbardziej
rozpowszechniona etymologia tego słowa to: tangala – laska; mena
– czerwony. Tangalamena był tradycyjnie w trakcie sprawowania
kultu ubrany na czerwono. W dłoniach zaś w czasie wykonywania
funkcji kapłańskich dzierżył laskę sakralną, kultową27.
Powyższe terminy stosowane na określenie kapłana ancestralnego odzwierciedlają funkcje, jakie pełni on we wspólnocie. Przede
wszystkim będąc pośrednikiem między ludźmi a Bogiem i przodkami
modli się, składa ofiary w imieniu wspólnoty żyjących, sprawuje
funkcje religijne28.
Głowa rodziny spełniająca funkcje kapłańskie, oprócz autorytetu
religijnego, sprawuje również władzę sądowniczą. Szef rodziny czy
klanu jest otaczany bezsprzecznym szacunkiem. Gasi waśnie i spory
rodzinne, klanowe. W okresie dominacji królestwa Merina na Madagaskarze kapłan ancestralny u Betsimisaraka zwany tangalamena był
lokalnym przedstawicielem króla. Sprawiało to, iż władza tangalameny sięgała o wiele dalej, nawet na inne społeczności mieszkające
na terenie powierzonym mu przez suwerena. Jednakże w momencie
kolonizacji Madagaskaru przez Francję, władza tangalemany się
zmniejszyła. Obecnie liczba tangalamenów znacznie wzrosła29.
 F.S. H a l l a n g e r, Diksionera Malagasy – Frantsay, Antananarivo 1974,
s. 79; 82; por. też P. C o l i n, Aspects de L’Ame malgache, dz. cyt., s. 73.
27
 S. R a h a t o k a, Pensée religieuse et rituels betsimisaraka, w: Ny razana tsy
mba maty. Cultures traditionnelles malgaches, red. J.-P. Domenichini, J. Poirier,
D. Raherisoanjato, Antananarivo 1984, s. 41; J. D e z, Chez les Betsimisaraka...,
art. cyt., s. 230. P. Lahady używa terminu „laska kapłańska”. P. L a h a d y, Le culte
betsimisaraka et son système symbolique, dz. cyt., s. 266–267.
28
 Na gruncie malgaskim istnieją również osoby, które wykonują funkcję
wróżbity, wróżbity-uzdrowiciela czy funkcję medium.
29
 J. D e z, Chez les Betsimisaraka..., art. cyt., s. 230.
26

�294

Grzegorz Krzyżostaniak OMI

Kapłan ancestralny jest wybierany przez lokalną społeczność.
Jednakże wybór można anulować, jeśli jest poważna ku temu
przyczyna. W praktyce osoba pełniąca funkcje kapłańskie, sprawuje je do śmierci.
W społeczności Antandroy z południa Madagaskaru gdy umiera
kapłan (mpisoro) wybór nowego kapłana, sukcesora odbywa według starszeństwa. Jednakże przedtem należy pochować zmarłego
kapłana z zachowaniem wszelkich reguł i norm przekazanych
przez przodków. Ogień ancestralny, który palił się w chacie spotkań (anjomba), gaśnie. Słup ofiarniczy (hazomanga), przy którym
dokonywała się większość obrzędów, jest opuszczony, znajduje się
niejako w „żałobie”. Przedmioty kultowe używane przez zmarłego
kapłana, zamknięte w koszyku zanosi się do lasu i umieszcza się
koszyk wraz zawartością na gałęziach tamaryndowca30.
Ciało zmarłego kapłana może być przechowywane przez kilka
miesięcy, zanim odbędą się obrzędy pogrzebowe31. Co zaś dotyczy mianowania nowego kapłana, mogą nawet minąć dwa, trzy
lata zanim to nastąpi. Okres wakatu jest trudnym czasem, podczas którego nie odbywają się większe obrzędy (np. kolektywne
obrzezanie).
Kandydat na nowego kapłana (musi być to mężczyzna żonaty)
obejmuje swój urząd po uprzednim ustaleniu daty instalacji przez
wróżbitę (ombiasa). Kapłan dokonuje erekcji nowego słupa ofiarniczego (hazomanga). Przy pomocy członków wspólnoty wznosi
nowy dom ancestralny (anjomba), na którego ukończenie przewiduje się jeden dzień. W wigilię instalacji nowego kapłana, udaje
się on w towarzystwie starszyzny na grób swojego poprzednika,
 P. O t t i n o, Les champs de l’ancestralité à Madagascar..., dz. cyt., s. 75.
 W tradycyjnych społecznościach malgaskich obrzędy pogrzebowe pozwalają
zmarłym stać się przodkami (razana). Są to najważniejsze obrzędy, wynikające
z faktu, iż całe, doczesne życie Malgasza zmierza do tego, aby zostać zaliczonym
do grona przodków.
30
31

�Kapłaństwo w tradycyjnych społeczeństwach malgaskich

295

prosząc go o opiekę i wstawiennictwo u przodków. Tego samego
wieczora krewni zmarłego kapłana (po mieczu) oraz wdowa po
nim udają się do lasu pod tamaryndowiec, gdzie na gałęziach
uprzednio pozostawiono koszyk z obrzędowymi przedmiotami
zmarłego kapłana. Spędzają tam całą noc, składając na ofiarę byka.
Przedmioty obrzędowe wkładają do nowego koszyka, który został
upleciony przez siostrę lub krewną po mieczu nowego kapłana32.
W wiosce natomiast ludzie spędzają całą noc na śpiewach
i tańcach. Rankiem, dnia następnego siedmiu młodych mężczyzn
i siedem młodych kobiet33 udaje się do lasu, aby przygotować tam
nowy słup ofiarniczy34. Wracają do wioski razem z nowym kapłanem i rodziną zmarłego. Na przedzie korowodu idzie wdowa, która
niesie na głowie koszyk z przedmiotami obrzędowymi. W ręce zaś
trzyma głownie, przy pomocy której zostanie na nowo zapalony
ogień ancestralny. Brat lub syn zmarłego kapłana maszeruje za
wdową, niosąc w dłoniach dwa noże ofiarnicze i dwie osełki do
nich. Gdy orszak dociera do skraju wioski wówczas zarzyna się byki,
nad którymi przejdą ludzie niosący słup ofiarniczy (hazomanga).
Następnie dokonuje się erekcji nowego hazomanga, którego nowy
kapłan przez wzniesieniem nie może zobaczyć. Z tego powodu
zasłania mu się oczy i całego obwiją matą, podobnie jak osobę
zmarłą. Czynności tej dokonują kobiety. W tym samym czasie druga grupa kobiet przyjmuję wdowę po zmarłym kapłanie w nowej
chacie ancestralnej (anjomba). Wdowa zapala nowy ogień ancestralny za pomocą głowni, którą przyniosła z lasu. W momencie
gdy erekcja nowego hazomanga dobiegnie końca, kapłan-sukcesor
wygrzebuje się z maty, rodzi się niejako do nowej funkcji. Udaje
 P. O t t i n o, Les champs de l’ancestralité à Madagascar..., dz. cyt., s. 75.
 Liczba siedem ma znaczenie symboliczne. Jest to najlepsze życzenie pomyślności dla nowego kapłana. por. P. P r o f i t a, Malgaches et malgachitude,
Fianarantsoa 2000, s. 69–72.
34
 Podobnie jak w obrzędach obrzezania.
32
33

�296

Grzegorz Krzyżostaniak OMI

się do anjomba, gdzie zakłada rytualny strój. Następnie składa
swoją pierwszą ofiarę35.
Kapłan ancestralny stoi na straży spuścizny przodków (razana).
Jest głównym, żeby nie powiedzieć jedynym pośrednikiem między
ludźmi a Bogiem i przodkami. Swoje funkcje religijne łączy z dotychczasowym zajęciem36. Aczkolwiek może on liczyć na pomoc
np. w przygotowaniu ryżowiska czy w naprawie chaty spotkań,
którą się z urzędu opiekuje.
Szczyci się niezachwianym autorytetem moralnym wśród pobratymców, np. w społeczności Betsimisaraka widać to szczególnie
w momencie, gdy zostanie wybrany nowy kapłana zwany tutaj
tangalamena. Wówczas cała miejscowa wspólnota buduje mu
chatę, gdzie będzie mieszkał. Chata ta (tzw. tranobe) będzie także
miejscem sprawowania niektórych obrzędów37. Oprócz tego będą
się w niej odbywały obowiązkowe spotkania, podczas których
dyskutuje się, rozstrzyga ważne sprawy wspólnoty klanowej. Na
tych spotkaniach prym wiedzie kapłan (tangalamena). Chata dla
kapłana budowana jest w centralnym miejscu wioski, tuż obok
kultowego słupa (fisokinia, jiro), gdzie tangalamena modli się
i składa ofiary Bogu i przodkom.
Tangalamena komunikuje się z przodkami, którzy objawiają mu
się w czasie snu (torimaso)38. W czasie snu przodkowie udzielają
kapłanowi rad lub zrzutów, w zależności od okoliczności.
 P. O t t i n o, Les champs de l’ancestralité à Madagascar..., dz. cyt., s. 75.
 Por. S. P i ł a s z e w i c z, Religie Afryki, Warszawa 2000, s. 89.
37
 Np. obrzezanie (sambatra), w tranobe przyjmuje się też gości, Mieszkają
tam na czas pobytu w wiosce. Jeśli umrze mężczyzna, wówczas jego ciało zanosi
się do tranobe, gdzie odbywa się czuwanie przy zmarłym. W tym czasie chatę
nazywa się tranondahy – dom mężczyzn. Ciał zmarłych kobiet nie umieszcza się
w tranobe. J. D e z, Chez les Betsimisaraka..., art. cyt., s. 232.
38
 Malgasze wierzą, iż duch (saina) może opuścić ciało (vatana) i podróżować,
spotykając wtedy inne duchy, jak również przodków. L. M o l e t, La conception
malgache du monde du surnaturel..., dz. cyt., s. 331.
35
36

�Kapłaństwo w tradycyjnych społeczeństwach malgaskich

297

Miejsca, gdzie kapłan zanosi modlitwy, to tranobe, tsangambato
i jiro. Modląc się w tranobe kapłan zwrócony jest w kierunku północno-wschodnim chaty39. Natomiast tsangambato40, są kamienne
stele, które są pamiątką osoby zmarłej, spoczywającej daleko, poza
grobowcem rodzinnym i której ciała nie można przetransportować41.
Jednakże wszystkie ważniejsze ceremonie dokonują się w najbliższym sąsiedztwie faditra w centralnym punkcie wioski. Faditra
to ogrodzenie mające 2 m długości i 50 cm szerokości. Wykonane
jest z wikliny lub też z żerdzi rośliny hasina42. Wewnątrz ogrodzenia
znajduje się jeden lub więcej słupów sakralnych tzw. jiro43.
Podczas modlitw (jôro)44 zanoszonych do przodków, kapłan
ofiarowywuje zazwyczaj byka. Czasami mógł to być drób lub ryby,
39
 Tradycyjna malgaska chata zbudowana jest w kształcie czworoboku. Kąt
północno-wschodni był kątem modlitw (zoro firarazana). Malgasze zwracali
się w tym kierunku, zanosząc błagania do Boga i do swoich przodków, którzy
właśnie z tego kierunku przybyli na Madagaskar. Aczkolwiek ściślej rzecz biorąc,
istnieje również pojęcie zoron-drazana, oznaczające kąt przodków. W praktyce
w literaturze przedmiotu wspomnianych pojęć używa się zamiennie. L. M o l e t,
La conception malgache du monde du surnaturel..., dz. cyt., s. 349.
40
 Należy tutaj zaznaczyć, iż niektórzy autorzy, jak np. P. Colin, uważają,
iż omawiane stele, które upamiętniają zmarłych, mają związek z kultem boga
Zanahary. Zob. P. C o l i n, Aspects de l’âme malgache, dz. cyt., s. 75.
41
 J. D e z, Chez les Betsimisaraka..., art. cyt., s. 233.
42
 Jest to roślina święta (Dracoena reflexa Lam.). Liście jej wykorzystuje się do
aspersji. R. J a o v e l o - D z a o, Mythes, rites et transes à Madagascar..., dz. cyt., s. 370;
L. M o l e t, La conception malgache du monde du surnaturel..., dz. cyt., s. 199.
43
 Zwany inaczej fisokinia. Jest to słup ofiarniczy, który służy jednocześnie
jako ołtarz. U góry jest rozwidlony, podobny do litery Y. Zwykle na rozwidlonych
końcach umieszczone są czaszki byków ofiarowanych w ofierze. Słup ofiarniczy
ma wysokość ok. 2 m. Inna nazwa to jiro (dosłownie lampa). Fisokina przedstawia
symbolicznie byka o ostrych rogach. S. R a h a t o k a, Pensée religieuse et rituels
betsimisaraka, art. cyt., s. 48; P.V. C o t t e, Regardons vivre une tribu Malgache:
les Betsimisaraka, Paris 1947, s. 105.
44
 Słowo jôro jest terminem z dialektu Betsimisaraka, ze wschodniego wybrzeża Madagaskaru. Wyraz ten oznacza tradycjonalną modlitwę Betsimisaraka.
P. L a h a d y, Le culte betsimisaraka et son système symbolique, dz. cyt., s. 63.

�298

Grzegorz Krzyżostaniak OMI

ale nigdy nie świnia. Oprócz tego w czasie ofiary kapłan wylewa
kilka kropel rumu (toaka) na ziemię, aby uhonorować przodków.
Resztę zawartości butelki wypiją tangalamena i jego asysta.
Przed zabiciem byka na ofiarę, krępuję się go i powala na ziemię. Łeb byka zwrócony jest w kierunku wschodnim. Następnie
tangalamena uderza trzy razy swoją laską (tangala) po brzuchu
zwierzęcia. Kapłan modli się. Najpierw wzywa boga Zanahary,
później do przodków, wzywając ich wstawiennictwa. Podczas
modlitwy (inwokacja – fijoroana) kapłan znajduje się w pozycji
stojącej. Zaś wszyscy inni kucają.
Gdy inwokacja dobiega końca, tangalamena wlewa trochę
rumu w gardło byka. Po czym przecina szyję zwierzęcia nożem
tzw. antsy45. Martwemu zwierzęciu odcina się ogon, który później
umieszcza się w wschodniej części tranobe. Mięso ćwiartuje się
i rozdziela wśród członków społeczności wioskowej (klanowej).
Jak już to było powiedziane kapłan ancestralny, uczestniczy
w ważnych momentach wspólnoty klanowej. Do takich można
takich zaliczyć obrzędy obrzezania, podczas których chłopcy stają
się mężczyznami w sensie prawnym.
U Betsimisaraka, zresztą na całym Madagaskarze, popularne było zawieranie braterstwa krwi (fatidra), które umożliwiało stwarzanie nierozerwalnych związków, zwłaszcza pomiędzy
niespokrewnionymi ze sobą osobami – zwykle między dwoma
mężczyznami, ale zdarzało się, że między mężczyzną i kobietą.
Ceremonia zawierania braterstwa krwi przewodniczył kapłan46.
Egzystencja Malgaszów jest ściśle związana z tabu (fady) – zakazami, które należy przestrzegać, gdyż pochodzą one od przodków.
Naruszanie rodzinnych czy trybalnych zakazów powoduje gniew
 Nóż antsy jest w powszechnym użytku. Jest zarazem niebezpieczną bronią.
 R. D e c a r y, Mœurs et coutumes des Malgaches, dz. cyt., s. 48–52; S. G o e d e f r o i t, A l’ouest de Madagascar. Les Sakalava du Menabe, Paris 2000, s. 195.
45

46

�Kapłaństwo w tradycyjnych społeczeństwach malgaskich

299

przodków, poza tym wywołuje różne choroby, które dotykają,
zwłaszcza tych, którzy naruszyli dane tabu. Jedynie kapłan, u Betsimisaraka tangalamena ma władzę przeprowadzenia rytuałów
oczyszczających tzw. fafy. Tylko on może ułaskawić przodków,
ostudzić ich gniew. W czasie przeprowadzania fafy zabija się byka.
W przypadku gdy np. winni popełnili akt kazirodczy, wówczas
tangalamena wraz z asystą obrzucają winnych obelgami oraz
byczym łajnem47.
*  *  *
W historii Madagaskaru, w królestwie Merina, istniał urząd
kapłanów-strażników królewskich talizmanów (sampy), które
zapewniały pokój w królestwie. Każdy z talizmanów posiadał
swoje sanktuarium, gdzie kapłani sprawowali ich kult. Wraz ze
spaleniem królewskich talizmanów (1869 r.) zasadniczo zniknął
urząd kapłana-strażnika sampy.
Do czasu obecnego w tradycyjnych społeczeństwach malgaskich
funkcje kapłańskie sprawuje głowa rodziny. Kapłan jest wybierany
przez starszyznę i zwykle pełni swój urząd aż do śmierci. Pełniąc
swe funkcje kapłańskie, sprawuje także władzę sądowniczą. Mimo
nieodwracalnych zmian społeczno-kulturowych i religijnych, jakie
dokonują się na Madagaskarze, funkcja kapłana ancestralnego
wciąż szczyci się niezachwianym szacunkiem w tradycyjnych
społecznościach Madagaskaru.
 J. D e z, Chez les Betsimisaraka..., art. cyt., s. 235–236.

47

��</text>
                  </elementText>
                </elementTextContainer>
              </element>
            </elementContainer>
          </elementSet>
        </elementSetContainer>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="2">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="6">
                  <text>Misjologiczna</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="55">
                <text>Kapłaństwo w religiach świata</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="58">
                <text>Priesthood in the religions of the world&#13;
</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="56">
                <text>kapłaństwo</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="59">
                <text>Cisło, Waldemar (red.)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="60">
                <text>Różański, Jarosław (red.)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="61">
                <text>Kuśmirek, Anna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="62">
                <text>Choromański, Andrzej</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="63">
                <text>Tatar, Marek</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="64">
                <text>Bokwa, Ignacy</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="65">
                <text>Piwko, Aldona Maria</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="66">
                <text>Bylińska-Naderi, Anna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="67">
                <text>Kluj, Wojciech</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="68">
                <text>Fic, Leonard</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="69">
                <text>Macek, Wiesław</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="70">
                <text>Miśkowiec, Anna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="71">
                <text>Szyszka, Tomasz</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72">
                <text>Krzyżostaniak, Grzegorz</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="48">
            <name>Source</name>
            <description>A related resource from which the described resource is derived</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73">
                <text>Misjologia UKSW: &lt;a href="http://www.misjologia.uksw.edu.pl/sites/default/files/pdf/kaplanstwo-w-religiach.pdf"&gt;http://www.misjologia.uksw.edu.pl/sites/default/files/pdf/kaplanstwo-w-religiach.pdf&lt;/a&gt;</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="74">
                <text>Instytut Dialogu Kultury i Religii Wydział Teologiczny UKSW</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75">
                <text>2013</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76">
                <text>Niniejszy materiał może być wykorzystywany i cytowany jedynie w granicach dozwolonego użytku.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="77">
                <text>polski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="78">
                <text>książka</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79">
                <text>ISBN: 9788374014182&#13;
</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="91">
            <name>Rights Holder</name>
            <description>A person or organization owning or managing rights over the resource.</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80">
                <text>Różański, Jarosław</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="54">
            <name>Table Of Contents</name>
            <description>A list of subunits of the resource.</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="82">
                <text>Anna Kuśmirek - Kapłani, rabini i inni, s. 7-44; Waldemar Cisło - Duchowieństwo w Kościele katolickim, s. 45-62;</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="16" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="94">
        <src>https://digitarium.uksw.edu.pl/files/original/6/16/WZOR_-_Wspo_autorska.1.docx</src>
        <authentication>687cbfa51249257e6f7421ed9186ba21</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="48">
                  <text>Wzory umów</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="51">
                <text>&lt;strong&gt;Umowa o udzielenie nieodpłatnej licencji do utworu współautorskiego z zobowiązaniem do udzielania sublicencji CC&lt;/strong&gt;</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="52">
                <text>Stosuje się w przypadku utworów współautorskich.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="53">
                <text>DOCX</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="216">
                <text>polski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="280">
                <text>inny</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
    <tagContainer>
      <tag tagId="2">
        <name>licencja</name>
      </tag>
    </tagContainer>
  </item>
  <item itemId="15" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="92">
        <src>https://digitarium.uksw.edu.pl/files/original/6/15/WZOR_-_Na_wiele_utworow.1.docx</src>
        <authentication>a80332e3771c0ecfe5f15de07904a8fd</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="48">
                  <text>Wzory umów</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>książka</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="49">
                <text>&lt;strong&gt;Umowa o udzielenie nieodpłatnej licencji do utworów z zobowiązaniem do udzielania sublicencji CC&lt;/strong&gt;</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="50">
                <text>Umowa na kilka utworów tego samego autora.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="217">
                <text>polski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="281">
                <text>inny</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="14" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="93">
        <src>https://digitarium.uksw.edu.pl/files/original/6/14/WZOR_-_Autorska.2.1.docx</src>
        <authentication>ae2fb652eae3828db78f5ece2b048331</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="48">
                  <text>Wzory umów</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>książka</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="46">
                <text>&lt;strong&gt;Umowa o udzielenie nieodpłatnej licencji do utworu z zobowiązaniem do udzielania sublicencji CC&lt;/strong&gt;</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="47">
                <text>Umowa licencyjna na jeden utwór jednego autora.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="282">
                <text>inny</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
    <tagContainer>
      <tag tagId="2">
        <name>licencja</name>
      </tag>
    </tagContainer>
  </item>
  <item itemId="3" public="1" featured="1">
    <fileContainer>
      <file fileId="7">
        <src>https://digitarium.uksw.edu.pl/files/original/2/3/Rozanski-Wokol-koncepcji-inkulturacji.pdf</src>
        <authentication>fa1e1d0efb3f1ce8c5dde84c6d3f25ee</authentication>
        <elementSetContainer>
          <elementSet elementSetId="5">
            <name>PDF Text</name>
            <description/>
            <elementContainer>
              <element elementId="113">
                <name>Text</name>
                <description/>
                <elementTextContainer>
                  <elementText elementTextId="663">
                    <text>Warszawa 2007

�Stopa redakcyjna

���

Wokół koncepcji inkulturacji

�Wprowadzenie

�

��

Wokół koncepcji inkulturacji

�Wprowadzenie

�

��

Wokół koncepcji inkulturacji

�Część I
Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej
podstawy teologiczne
Jan Paweł II omawiając proces wcielania Ewangelii w kultury narodów w encyklice Redemptoris missio, rozpoczyna od oczywistego,
a jednocześnie bardzo znaczącego stwierdzenia, iż prowadząc działalność misyjną wśród narodów, Kościół spotyka różne kultury i zostaje wciągnięty w proces inkulturacji (RMis 52). Misje bowiem polegają
na „wcielaniu Chrystusa” w danym miejscu i czasie. Chrystus powinien nieustannie rodzić się w sercach konkretnych ludzi. Te powtórne narodziny są zawsze związane z głoszeniem Ewangelii i zakładaniem Kościoła, a zatem z misjami w ścisłym sensie. Ci, którzy po raz
pierwszy usłyszeli Ewangelię, przyjęli ją i łączą się we wspólnotę, czyli
Kościół, integrują to przesłanie ze złożonym kontekstem własnego
życia, łącząc to wszystko w jedną, ukierunkowaną ku Bogu rzeczywistość nazywaną „chrześcijańskim życiem”. Przez to życie należy rozumieć takie zachowanie i myślenie, jakie by obrał Chrystus w tej właśnie rzeczywistości i kontekście kulturowym. Te podstawowe założenia domagają się najpierw spojrzenia na rzeczywistość różnych kultur, a następnie na sam proces inkulturacji, wskazując na jej podstawy teologiczne, eklezjologiczne i na jej zasadnicze dziedziny.

1. Kultura i kultury
Wkraczając w świat pojęć związanych z „inkulturacją”, uwaga każdego skupia się najpierw na sprecyzowaniu pojęcia „kultura”, które

�10

Wokół koncepcji inkulturacji

stało się szczególnie pożyteczne przy określaniu miejsca i roli Kościoła
w świecie współczesnym podczas obrad Soboru Watykańskiego II.
Definiuje on samo pojęcie kultury i na nowo odkrywa jej znaczenie
dla ewangelizacji i życia Kościoła w różnych częściach świata.
1.1. Różnorodność definicji kultury
Pierwsze, dzisiaj już podstawowe znaczenie terminu „kultura”�,
miało swoją długą historię i ukształtowało się dopiero w minionym
stuleciu. Jedną z pionierskich, najbardziej znaczących definicji kultury, zaproponował Edward B. Tylor w 1871 r., stwierdzając, iż „kultura”, czy też „cywilizacja”, jest złożoną całością, obejmującą wiedzę, wiarę, sztukę, morale, prawo, obyczaje i wiele innych nawyków,
zdobywanych przez członków danej społeczności�. Inna definicja
Roberta H. Lowiego określa kulturę jako „totalną sumę tego, co jednostka dostaje od społeczności: przekonania, obyczaje, formy artystyczne, nawyki żywienia, rzemiosła, które przyswaja sobie nie przez
działalność twórczą, lecz przez dziedziczenie przeszłości, przekazywane drogą formalnej czy nieformalnej edukacji”�. Te dwie wybrane definicje techniczne określają właściwy przedmiot badań antropologicznych. Po nich pojawiło się wiele innych. Louis J. Luzbetak
klasyfikuje je według modeli, które sytuują się między abstrakcyjną
teorią a empiryczną obserwacją. Mogą one być obrazem, rysunkiem,
diagramem, mapą, matematycznym symbolem, chemiczną formułą.
Zgodnie ze swymi założeniami wyróżnia on następujące modele:

Termin „kultura” wywodzi się z języka łacińskiego, gdzie czasownik colere (colo, colui,
cultum) oznaczał: „uprawiać”, „obrabiać”, „doglądać”.
�
Mówiąc o pierwszych definicjach antropologicznych, jak i istocie kultury opieram
się przede wszystkim na jednym z podstawowych i ważniejszych dzieł L.J. Luzbetaka,
Kościół a kultury. Nowe perspektywy w antropologii misyjnej. Przeł. Stanisław Kotarski,
Warszawa 1998, s. 149-241.
�
R.H. Lowie, The History of Ethnological Theory, New York 1937, s. 3. Cyt. za: L.J.
Luzbetak, Kościół a kultury, dz.cyt., s. 149.
�

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

11

1) Modele materialistyczne, w których zawierają się koncepcje
ewolucjonizmu kulturowego (Edward B. Tylor i Lewis H. Morgan,
którzy głosili liniowy rozwój kultur, oraz James Frazer, znany z pracy
o rozwoju religii The Golden Bough, 1890�), koncepcje marksistowskie, preferujące czynnik ekonomiczny, który zasadniczo wpływa
na zmianę kultury i decyduje o jej stanie (sowiecki marksizm-leninizm-stalinizm, trockizm, socjaldemokracja, maoizm, neomarksizm,
strukturalizm marksistowski, marksizm „chrześcijański” czyli próba
pogodzenia marksizmu z Ewangelią, np. w niektórych nurtach teologii wyzwolenia), neoewolucjonizm (w tym jego odtwórca Leslie
White) oraz ekologia kulturowa (Andrew Vayda, Roy Rappaport,
Marvin Harris);
2) Antropologię historyczną, zawierającą dyfuzjonizm i etnohistorię;
3) Funkcjonalizm (Bronisław Malinowski);
4) Antropologię psychologiczną (Ruth Benedict);
5) Modele ideacyjne, w których umieszcza nową etnografię,
powstałą w latach 50-tych w USA jako doskonalenie etnograficznych terenowych technik badawczych (etnonauka, etnosemantyka),
strukturalizm (Claude Levi-Strauss i jego kontynuatorzy francuscy,
północnoamerykańscy oraz brytyjscy), antropologię symboliczną
(semiotyczną) oraz antropologię symboliczną o charakterze interdyscyplinarnym, ze szczególną tendencją do lingwistycznych metafor.
Z tych uproszczonych klasyfikacji Louisa J. Luzbetaka nasuwa
się oczywiste stwierdzenie, iż doniosłość znaczenia pojęcia kultury
wpłynęła z pewnością na różnorodność jej definicji�.
„Złota gałąź” – w j. polskim dzieło to doczekało się kilku wydań.
Już w połowie XX w. A.L. Kroeber i C. Kluckhohn zebrali prawie 300 definicji kultury
i przeanalizowali 164 z nich. A.L. Kroeber, C. Kluckhohn, Culture: A Critical Review
of Concepts and Definitions, Cambridge 1952. Por. T. Wróblewski, Wstęp do etnografii.
Cz.1. Etnografia, lud, kultura, Poznań 1969, s. 103-115.
�
�

�12

Wokół koncepcji inkulturacji

1.2. Definicje faworyzowane przez misjologię i inne nauki
teologiczne
Dzisiaj nauki teologiczne, a przede wszystkim misjologia, szukają
i korzystają raczej ze złożonych i pojemnych modeli kultury. W przeszłości, wraz z całą humanistyką, odwoływały się one do klasycznego
grecko-rzymskiego pojęcia kultury, pojmowanej jako intelektualny
i estetyczny wymiar ludzkiej twórczości, a zatem oznaczało ono erudycję, finezję umysłu, twórczość artystyczną i literacką. To elitarne
pojmowanie kultury oddzielało nolens volens grupę osób wykształconych, „kulturalnych” od niewykształconych, czy nawet – w okresie wzmożonej dominacji europejskiej – od ludów „bez kultury” czy
też prymitywnych. Bardzo szybko z dwudziestowiecznych zdobyczy
antropologii zaczęły korzystać nauki teologiczne oraz wyodrębniająca się z nich misjologia�.
Louis J. Luzbetak, przyjmując w dziele swego życia złożony model
kultury, podkreśla, iż kultura zawiera w sobie plan życia, zbiór norm,
standardów oraz związanych z nimi pojęć i wierzeń, zajmowanie się
różnymi wymogami życia, jest wspólnie uznawana przez grupę społeczną, przekazywana jednostkom przez społeczeństwo na drodze
nauki, jest zorganizowana w dynamiczny system kontroli. Kultura
jest zatem raczej planem, projektem, kodem do działania, przetrwania i życiowego sukcesu. Posiada mechanizmy kontroli (zasady,
instrukcje). Tworzy standardy zachowania i dostarcza wielu szczegółów dla poszczególnych dziedzin życia. Jest wytworem umysłu podkreślającym zachowanie. Jest planem unikalnym, wszechstronnym.
Obejmuje wszelkie realia życia: fizyczne, społeczne, ideacyjne. Jest
ona własnością społeczną. Jednostki stają się członkami społecznoUściślonym terminem „kultury” posługują się m.in. archeologia, antropologia kulturowa i socjologia. Każda z tych dyscyplin naukowych podkłada pod ten termin nieco
inną treść.
�

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

13

ści przez proces socjalizacji. Mówi nam, jak społeczeństwo ma się
zachować i postępować, choć tak naprawdę to działa jednostka. Ale
wzorce i standardy przewidziane są dla społeczeństwa, nie dla jednostki. Jednostka rodzi się bez kultury, a nabywa ją przez uczenie się
sposobu życia, w procesie zwanym w antropologii „enkulturacją”. To
uczenie się może być świadomym obserwowaniem i naśladowaniem,
może być świadomym wychowaniem, ale może też być nieświadomym naśladowaniem, mimowolną absorbcją. Jest ona wreszcie zorganizowana w dynamiczny system kontroli. Warto przy tym zaakcentować podstawową relację człowiek – natura oraz dane temu człowiekowi możliwości i dyspozycje. Kultura będzie realizacją tych osobowych możliwości i dyspozycji oraz świadomym i celowym przekształcaniem natury. Będzie zatem humanizacją natury�.
1.3. Soborowa definicja kultury
Dokumenty soborowe przejmują antropologiczną koncepcję kultury, kładącą nacisk na ścisłe relacje między częściami składowymi
danego społeczeństwa. Widać to wyraźnie w najczęściej komentowanej przez teologów Konstytucji duszpasterskiej o Kościele w świecie współczesnym. We wprowadzeniu do rozdziału II, zatytułowanego Należyty sposób podnoszenia poziomu kultury, konstytucja podaje ogólną opisową definicję kultury, podkreślając, iż jest ona właściwością osoby ludzkiej, że do prawdziwego i pełnego człowieczeńZ punktu widzenia nauk teologicznych ważne jest podkreślenie, iż „kultura” jest gatunkową cechą wyłącznie człowieka, ku któremu kieruje się działalność misyjna. Koncepcje,
przypisujące tworzenie „kultury” także zwierzętom, pozostają odosobnione i spotykają
się ze zdecydowaną krytyką. Mówiąc o „humanizacji natury”, podkreślono relację
„człowiek – natura”, nie zapominając jednak o relacji odwrotnej: „natura – człowiek”,
uwypuklającej fakt, iż kultura jest także formą adaptacji do środowiska naturalnego, co
podkreślali zwłaszcza zwolennicy ewolucjonizmu. Wydaje się, iż ten element adaptacji
do środowiska naturalnego jest zdecydowanie pomijany w misjologicznej (teologicznej)
refleksji nad kulturą.
�

�14

Wokół koncepcji inkulturacji

stwa osoba ludzka dochodzi nie inaczej jak przez kulturę, to znaczy
przez kultywowanie dóbr i wartości naturalnych (por. KDK 53,1).
Wymienia jej różne składniki, mówiąc, iż mianem „kultury” w sensie ogólnym oznacza się wszystko, czym człowiek doskonali i rozwija
wielorakie uzdolnienia swego ducha i ciała; stara się drogą poznania
i pracy poddać sam świat pod swoją władzę; czyni bardziej ludzkim
życie społeczne tak w rodzinie, jak i w całej społeczności państwowej
przez postęp obyczajów i instytucji; wreszcie w dziełach swoich w ciągu
wieków wyraża, przekazuje i zachowuje wielkie doświadczenia duchowe i dążenia na to, aby służyły one postępowi wielu, a nawet całej
ludzkości (KDK 53,2)�. Pod koniec zaś wspomina, iż „kultura ludzka z konieczności ma aspekt historyczny i społeczny oraz że wyraz
‘kultura’ przybiera nieraz znaczenie socjologiczne oraz etnologiczne;
w tym zaś znaczeniu mówi się o wielości kultur” (KDK 53,3).
To otwarcie się Soboru także na nauki antropologiczne zaowocowało zdecydowanym odejściem od pojmowania kultury jako cultura
animi albo cultura mentis, które podkreślały wykształcenie i wysubtelnienie walorów duchowych, a zaakcentowaniem w praktyce pastoralnej kultury jako całości dorobku osiągnięć ludzkich i uznaniu tym
samym wielości kultur. Z różnego bowiem sposobu używania rzeczy,
wykonywania pracy i wypowiadania się, pielęgnowania religii i kształtowania obyczajów, stanowienia praw i instytucji prawnych, rozwijania nauk i sztuk oraz kultywowania piękna powstają różne, wspólne
warunki życia i różne formy układu dóbr życiowych. Tak z przekazanych instytucji powstaje dziedzictwo swoiste dla każdej ludzkiej wspólnoty. Tak też tworzy się określone i historyczne środowisko, w które włącza się człowiek jakiegokolwiek narodu czy wieku i z którego czerpie
wartości dla doskonalenia kultury osobistej i społecznej (KDK 53).
Cytaty z dokumentów soborowych wzięto z: Sobór Watykański II: Konstytucje, Dekrety,
Deklaracje, Poznań 1968.
�

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

15

2. Religia a kultura
Mówiąc o relacji religii do kultury dotykamy szeregu innych relacji,
takich jak choćby moralność i kultura, wiara i kultura, religie i kultury,
chrześcijaństwo i kultury, Chrystus i kultury, a nawet nauka i kultura,
sztuka i kultura czy też polityka i kultura. Religia bowiem, wraz z całą
bogatą rzeczywistością, którą niesie, ma zasadniczy wpływ nie tylko na
dziedziny ściśle z nią związane, ale także na ludzką twórczość przejawiającej się w literaturze, sztuce, filozofii, organizacji społecznej i politycznej całych ludzkich grup, nauce i ekonomii, itp.
2.1. Różnorodność definicji religii.
Złożoność zjawiska religii wpłynęła na wielość jej interpretacji
i określeń, uzależnionych często od przyjętych wcześniej założeń filozoficznych. W starożytności i średniowieczu preferowano raczej definicje nominalne, starające się wyjaśnić samo słowo religia wywodząc
je od łac. relegere, tzn. „odczytać na nowo” (Cyceron), bądź od religare, tj. „wiązać”, „spajać”, przez co Laktancjusz upatrywał wiązanie
człowieka z Bogiem. Pojawiające się później definicje realne ujmują
istotną treść religii, uzyskaną przez analizę różnych aspektów zjawiska religijnego. Najczęściej wśród nich wyróżnia się definicje strukturalne, genetyczne i funkcjonalne. Pierwsza grupa definicji strukturalnych określa zjawisko religii na podstawie analizy jego struktury,
najczęściej formalnej. Ta grupa definicji zdaje się cechować daleko
idącą fragmentarycznością, chociaż trafiają się także określenia bardziej wszechstronne jak choćby definicja N. Söderbloma, dla którego religia jest stosunkiem między człowiekiem a pozaświatową siłą,
w którą człowiek wierzy i od której czuje się zależny, stosunkiem wyrażającym się w modlitwie, zaufaniu, bojaźni, ofiarach, etycznym postę-

�16

Wokół koncepcji inkulturacji

powaniu�. Definicje genetyczne natomiast określają religię przez
wskazanie źródeł i procesu jej powstawania. Nierzadko redukują one
religię do innych faktów kulturowych, czego przykładem jest ujęcie
Fryderyka Engelsa, który traktuje religię jako fantastyczne odzwierciedlenia w ludzkich głowach tych sił zewnętrznych, które rządzą
codziennym bytem ludzi, odzwierciedleniem, w którym siły ziemskie
przybierają postać sił nadziemskich10. Definicje funkcjonalne wskazują, do czego religia służy i jaką rolę pełni w życiu ludzkim, albo też
opisują religijne zachowanie się człowieka.
Według najbardziej pojemnych definicji możemy religię określić
jako realną i dynamiczną relację człowieka do rzeczywistości transcendentnej. W różnych religiach rzeczywistość ta jest różnie ujmowana, rozumiana czy też wyrażana. Czasem będzie to siła wyższa, coś
ważnego, innego, numinosum, sacrum. W chrześcijaństwie ta rzeczywistość pojmowana jest jako osobowo rozumiany Absolut.
2.2. Powszechność religii i jej dziedziny.
Nie było takiej kultury w przeszłości i – jak się zdaje – nie może
być takiej kultury w przyszłości, która by nie miała religii – stwierdza Erich Fromm11. Tym zdaniem potwierdza on powszechność faktów religijnych, czyli indywidualnych i społecznych relacji człowieka
do rzeczywistości transcendentnej. Te akty i stany mają swoje różne
źródła, które w uproszczeniu można sprowadzić do poczucia egzystencjalnej niewystarczalności osoby ludzkiej. Człowiek doświadcza, iż nie panuje do końca nad swoim życiem i kosmosem, który
go zewsząd otacza. Odczuwa też głęboką potrzebę przekroczenia
�
Cyt. za. Z. Zdybicka, Religia, [hasło w:] Katolicyzm A-Z, [red. Z. Pawlak], Poznań 1982,
s. 326.
10
Tamże.
11
Szkice z psychologii religii, Warszawa 1966, s. 134.

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

17

wszelkich ograniczeń, przekroczenia siebie, wyjścia poza to, co jest
już przeszłością, a nawet poza śmierć. Mówi o tym klasyczny tekst
Platona zamieszczony w Uczcie, w którym przedstawia człowieka
zmierzającego do coraz doskonalszych form piękna i wreszcie odkrywającego piękno samo w sobie, niezmienne i wieczne, a wszystkie inne
przedmioty piękne uczestniczą w nim w ten sposób, że podczas gdy
same powstają i giną, ono się pełniejszym nie staje, ani uboższym, ani
go żadna w ogóle zmiana nie dotyka12. To pragnienie bytu trwałego,
podkreślenie transcendencji przez człowieka, przetrwało do naszych
czasów. Emmanuel Mounier powie, iż człowiek nosi w sobie Boga,
nie mogąc być tym Bogiem13. Rzeczywistość materialna, z którą człowiek jest nierozdzielnie złączony, nie wyczerpuje bowiem bogactwa
osoby, ani nawet nie jest czymś dominującym.
Religia jako taka zawiera w sobie dziedzinę poznania, opartego najczęściej o wiarę nadprzyrodzoną. Ta wiara ujęta jest zwykle w
pisaną lub niepisaną, uświadomioną lub też nie, precyzyjną lub niespójną doktrynę religijną. Jej bezpośrednie pole działania wyraża
się w kulcie, obrzędach i postępowaniu moralnym. Ponieważ religia
wiąże się z gromadzeniem większej ilości osób, pojawiają się w jej
łonie instytucje pomagające członkom wspólnoty religijnej w wyrażaniu, precyzowaniu i nauczaniu doktryny czy wierzeń oraz organizowaniu wspólnych działań religijnych.
2.3. Religia częścią kultury.
W szeroko pojmowanej kulturze najczęściej wyróżnia się „kulturę
materialną”, która obejmuje realizację wartości biologiczno materialnych i użytkowych, „cywilizację”, rozumianą tutaj jako wartości spoPlaton, Uczta. Przeł. W. Wytwicki, Warszawa 1957, s. 117-118.
E. Mounier, Personalizm. Tłum. A. Bukowski, w: E. Mounier, Wprowadzenie do egzystencjalmizmów, Kraków 1964, s. 22.
12
13

�18

Wokół koncepcji inkulturacji

łeczne, kształtujące relacje międzyludzkie oraz „kulturę duchową”, na
którą składa się nauka (dążenie do prawdy), moralność (dążenie do
dobra), sztuka (dążenie do piękna) oraz religia (dążenie do świętości). Chociaż religia w tym ujęciu jest pewnym, dość wąskim działem
kultury, to jednak – jak zauważa Zofia Zdybicka – równocześnie jest
czymś, co kulturę – jeśli rozumie się ją jako działalność pochodną od
człowieka – przekracza przez wniesienie do poglądu na świat i człowieka elementów ponadnaturalnych, pozaludzkich, przez ukazanie kontekstu życia ludzkiego, który przekracza i świat przyrody i świat ludzkich społeczności14. Przez to wyniesienie osoby ludzkiej ponad rzeczywistość materialną i świat religia ukazuje jej godność, wnosząc do
kultury istotną motywację, mającą swoje konkretne odzwierciedlenie
w działalności społecznej, politycznej a nawet technicznej. Owocami
ścierania się immanencji i transcendencji w człowieku są widoczne
w różnych formach zaangażowania osoby, zależne od uwarunkowań
zewnętrznych. Gdyż życie na granicy świata zewnętrznego i świata
wewnętrznego domaga się od osoby uwzględnienia tych światów w
jej życiu i działaniu, domaga się zachowania pomiędzy nimi swoistej
równowagi. Dlatego też relacji religii do innych dziedzin kultury nie
można traktować jednostronnie i statycznie.
Chociaż wiara i kultura nie są tożsame, nie byłoby też rozsądnym
na siłę je rozdzielać. Zauważa to Jan Paweł II i podkreśla, iż wiara,
która nie staje się kulturą, nie jest wiarą w pełni przyjętą, głęboko
przemyślaną i konsekwentnie realizowaną w życiu15. Dostrzegając jak
wielką rolę w głoszeniu Chrystusa odgrywają kultury, 20 maja 1982
Jan Paweł II powołał do życia nową dykasterię w Kurii Rzymskiej –
Papieską Radę ds. Kultury.
14
15

Z. Zdybicka, Religia a kultura, Lublin 2001, s. 169.
Przemówienie do świata kultury w Limie, w Peru, 15 maja 1988 r.

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

19

2.4. Czy istnieje „kultura chrześcijańska”?
Zarysowana na początku refleksja antropologii kulturowej zakłada, iż kultura jest planem, projektem wciąż oczekującym zrealizowania, niedokończonym. Zatem żadna społeczność nie wytwarza kultur doskonałych. Wynika stąd, iż nie ma wzorcowej kultury chrześcijańskiej, gdyż żadna ze wspólnot chrześcijańskich nie jest w stanie
w sposób doskonały wcielić zasad Ewangelii do wszystkich wymiarów swego życia. To przekonanie znalazło swoje odzwierciedlenie w
Konstytucji duszpasterskiej o Kościele w świecie współczesnym Soboru
Watykańskiego II, która mówiąc o wielorakich powiązaniach dobrej
nowiny Chrystusowej z kulturą ludzką stwierdza iż, pomiędzy orędziem zbawienia a kulturą ludzką istnieją wielorakie powiązania. Bóg
bowiem, objawiając się ludowi swemu aż do pełnego okazania się w
Synu Wcielonym, przemawiał stosownie do stanu kultury właściwego
różnym epokom. Podobnie i Kościół, żyjący w ciągu wieków w różnych
warunkach, posłużył się dorobkiem różnych kultur, ażeby Chrystusowe
orędzie zbawcze rozpowszechniać swym przepowiadaniem wśród
wszystkich narodów oraz wyjaśniać je, badać, głębiej zrozumieć oraz
lepiej wyrazić w odprawianiu liturgii i w życiu wielopostaciowej społeczności wiernych (KDK 58). Zaznacza przy tym wyraźnie, że tenże
Kościół, posłany do wszystkich ludów jakiegokolwiek czasu i miejsca,
nie wiąże się w sposób wyłączny i nierozdzielny z żadną rasą czy narodem, z żadnym partykularnym układem obyczajów, żadnym dawnym
czy nowym zwyczajem. Wierny własnej tradycji i zarazem świadomy
swej uniwersalnej misji, potrafi nawiązać łączność z różnymi formami
kultury, przez co bogacą się zarówno sam Kościół, jak i różne kultury
(KDK 58).
Miało ono także swoje szerokie odzwierciedlenie w nauczaniu papieskim. I tak Jan XXIII zwracał uwagę, iż Kościół nie utoż-

�20

Wokół koncepcji inkulturacji

samia się z żadną konkretną kulturą, ani nawet z kulturą Zachodu,
z którą jego historia jest tak ściśle związana. jego misja należy do innego porządku, do porządku religijnego zbawienia człowiek (Princeps
pastorum 16). To samo stwierdzał i podkreślał Paweł VI w adhortacji O Ewangelizacji w świecie współczesnym mówiąc, iż Ewangelia,
a zatem i ewangelizacja, nie mogą być utożsamiane z jakąś kulturą,
bo niezależne są od wszystkich kultur. Niemniej Królestwo, głoszone
w Ewangelii, wprowadzają w życie ludzie, którzy przynależą do swojej określonej kultury, i w budowaniu tego Królestwa muszą korzystać
z pewnych elementów kul­tury i kultur ludzkich. Chociaż Ewangelia i
ewangelizacja nie należą właściwie do żadnej z kultur, to jednak nie
znaczy, że nie mogą się z nimi łączyć, ale wręcz przeciwnie, zdolne są
je przenikać, nie oddając się w służbę żadnej z nich (EN 20).
W podobnym duchu do relacji kultury i chrześcijaństwa wielokrotnie nawiązuje Jan Paweł II, podkreślając w encyklice Fides et
ratio, że chociaż Ewangelia głoszona w różnych kulturach domaga się
wiary od tych, którzy ją przyjmują, ale nie przeszkadza im zachować
własnej tożsamości kulturowej. Nie prowadzi to do żadnych podziałów,
ponieważ cechą wyróżniającą społeczność ochrzczonych jest powszechność, która potrafi przyjąć każdą kulturę. (...) Wynika stąd, że określona kultura nigdy nie może stać się kryterium oceny, a tym bardziej
ostatecznym kryterium prawdy w odniesieniu do Objawienia Bożego
(FR 71). Tak jak z jednej strony Ewangelia może oczyścić zastaną kulturę z jej złych elementów, tak z drugiej, niekiedy kultura może stać się
„więzieniem” Ewangelii.
Dzięki temu podejściu do relacji kultury i religii Kościół może
odtąd wykazać – nie wyrzekając się swych mocnych związków z kulturą Zachodu, którą współtworzył – iż jest zdolny zapuścić korzenie
w innych kulturach u w innych społecznościach. Udowadnia także,

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

21

iż Ewangelia nie utożsamia się z jakąś kulturą w szczególności. Znak
zapytania postawiono zatem nad spotykanym często w klasycznym
ujęciu kultury terminem „kultura chrześcijańska”, utożsamianym
z elitarną częścią kultury europejskiej. Stąd też kard. Jean-Marie
Lustiger na pytanie, czy istnieje kultura chrześcijańska odpowiada, iż
istnieje chrześcijański sposób patrzenia na kultury, dodając przy tym,
iż jego cechą charakterystyczną jest wizja człowieka16.

3. „Inkulturacja” – próba definicji
By ułatwić zrozumienie znaczenia terminu „inkulturacja”, potrzeba powrotu do jego źródeł i koncepcji, które wyraża. Poszukiwania
terminologii w wielu dziedzinach nauk humanistycznych okazywały
się niepełne i nie wyrażały dostatecznie istoty spotkania chrześcijaństwa z różnorodnymi kulturami. Dlatego też konieczne wydawało się
stworzenie terminu teologicznego, bardziej adekwatnego do skomplikowanego procesu.
3.1. „Adaptacja” i „akomodacja” – określenie długiego procesu
Faktyczne spotkanie różnorodnych kultur z Dobrą Nowiną interpretowane było z perspektywy historycznej – i niekiedy współczesnej – w wielu terminach. Największą popularność zdobyły określenia, które Francis-Vincent Anthony – misjolog z Indii południowych – określa jako zawierające związki pedagogiczne17. Były nimi
„adaptacja” i „akomodacja”. „Adaptacja” to określenie wywodzące się
z jęz. łac. i oznaczające „dostosowanie”, „przystosowanie się” do czegoś nowego. Termin ten używany jest w biologii, naukach społeczJ.M. Lustiger, Przeznaczenie człowieka, OsRomPol 19 (1998) nr 1, s. 57.
Por. F.V. Anthony, Ecclesial Praxis of Inculturation. Toward an Empirical-theological
Theory of Inculturizing Praxis, Roma 1997, s. 32-34.
16
17

�22

Wokół koncepcji inkulturacji

nych i pedagogice. W tych dyscyplinach akomodacja uważana jest za
jeden z etapów procesu adaptacji i jej element konstytutywny, w teologii jednak proces akomodacji polega na dostosowaniu formy przepowiadania Ewangelii oraz naukowej systematyzacji treści objawienia do mentalności odbiorcy w zależności od rozwoju i zmienności
prądów umysłowych w różnych czasach i kulturach18. Akomodacja
dokonywała się już w czasach apostolskich. Jako „akomodacja misyjna” termin ten pojawił się w związku z nowożytnymi odkryciami
geograficznymi i zderzeniem chrześcijaństwa powiązanego z kulturą Zachodu z nowymi religiami i kulturami Wschodu. W tym znaczeniu akomodacja oznaczała przystosowanie sposobów przepowiadania Słowa Bożego, form liturgii i struktur kościelnych do kultury
spotkanych narodów i ludów19.
Oba te terminy nawiązują etymologicznie do żyjących organizmów, stale próbujących przystosować się do otaczającego środowiska.
Chociaż w przeszłości z reguły używano ich jako synonimy, to jednak
autorzy niemieckojęzyczni preferowali termin „akomodacja”, podczas
gdy autorzy piszący po łacinie używali raczej terminu „adaptacja”.
Dokumenty Soboru Watykańskiego II zastosowały dość wyraźnie
rozróżnienie między „adaptacją” i „akomodacją”. Określenie „adaptacja” odnosiły raczej do współczesnych warunków kulturowych i interpretowały jako aggiornamento, czyli „otwarcie się”, „odnowę”, „przystosowanie”, zaś „akomodację” stosowano w odniesieniu do ducha
i charakteru rodzimych kultur. W liturgii „adaptację” rozumiano jako
Encyklopedia Katolicka KUL przytacza termin „adaptacja”, wyjaśniając jego znaczenie
w biologii, naukach społecznych i pedagogice, przy wspomnieniu jednak dyscyplin
teologicznych odsyłając do „akomodacji”, rozumianej jako „przystosowanie”, „przyzwyczajenie”, szczegółowiej jako funkcjonalne przystosowanie się podmiotu do środowiska. Por. Adaptacja, [hasło w:] Encyklopedia Katolicka, t. 1, Lublin 1973, kol. 79-80;
Akomodacja, tamże, kol. 239-253.
19
Por. F. Zapłata, Akomodacja misyjna, [w:] Akomodacja, [hasło w:] Encyklopedia
Katolicka, t. 1, Lublin 1973, kol. 249-250.
18

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

23

zmiany wprowadzone oficjalnie w rytuałach, podczas gdy „akomodację” odnoszono do czasowo wprowadzanych przez celebransa zmian ze
względu na kulturową odrębność zgromadzenia wiernych20.
Z punktu widzenia misjologicznego wydaje się, iż określenie
„adaptacja” skupia się raczej na misjonarzu i na przepowiadaniu:
przystosowaniu stroju, ubrania, aby misjonarz był akceptowany przez
lokalnych ludzi, przystosowania języka, symboli potrzebnych do tego,
aby Ewangelia była bardziej zrozumiała dla mieszkańców, natomiast
określenie „akomodacja” kładzie nacisk na lokalną kulturę, umacnia
potrzebę robienia miejsca dla elementów lokalnej kultury (rytuałów,
ceremonii) w życiu chrześcijan. Akomodacja misyjna jest – zdaniem
Piusa XII – tak stara, jak sam Kościół, który od samego początku aż
po nasze dni dawał wyraz tej mądrej strategii. Jeśli Ewangelię przyjmują za swoją różne rasy, nie niszczy on i nie tłumi niczego dobrego, szacownego i pięknego, co one osiągnęły dzięki miejscowemu geniuszowi
i naturalnym możliwościom (Evangelii praecones, 89).
3.2. Poszukiwanie terminów zawierających konotacje
teologiczne
Znaczenie problematyki związanej ze spotkaniem chrześcijaństwa
z odmiennością kulturową skłoniło teologów, a zwłaszcza misjologów, do poszukiwania terminów bardziej związanych z tradycją teoI tak na przykład Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym
przypomina, że „Kościół zawsze ma obowiązek badać znaki czasów i wyjaśniać je
w świetle Ewangelii, tak aby mógł w sposób dostosowany (accommodato) do mentalności każdego pokolenia odpowiadać ludziom na ich odwieczne pytania dotyczące
sensu życia obecnego i przyszłego oraz wzajemnego ich stosunku do siebie” (KDK 4).
Czy też nieco dalej ta sama konstytucja powołując się na doświadczenie minionych
stuleci mówi, iż „Kościół, od początku swej historii, nauczył się wyrażać Nowinę
Chrystusową przy pomocy pojęć i języka różnych ludów, a ponadto starał się objaśniać
ją z pomocą mądrości filozofów w tym celu, aby w miarę możności dostosować (accomodata) Ewangelię czy to do zdolności rozumienia przez ogół, czy też do wymagań
mędrców” (KDK 44).
20

�24

Wokół koncepcji inkulturacji

logii Zachodu. Jednym z podstawowych i najbardziej naturalnych
odniesień w chrześcijaństwie stało się wcielenie Syna Bożego w ludzką naturę. Dlatego też na związki Dobrej Nowiny Jezusa Chrystusa
z odkrywanymi kulturami szybko przywołano termin „inkarnacja”,
czyli „wcielenie”. Zgodnie z pojęciami fenomenologii religii określenie to mówi o ucieleśnieniu, wcieleniu się bóstwa w ludzką bądź
też nawet zwierzęcą postać, by przez to nawiązać kontakt z ludźmi. W tradycji chrześcijańskiej oznacza ono tajemnicę Słowa, które
stało się Ciałem i zamieszkało pośród nas. Etymologicznie termin
ten nawiązuje do łacińskiego in („w”, „wewnątrz”) i caro („ciało”).
Sprowadza się on do objęcia ludzkiej natury przez Syna Bożego nie
tylko zewnętrznie, ale z całą realnością i całkowitością (oprócz grzechu), przyjmuje nie tylko ludzką naturę w abstrakcji, ale z całą kulturową i historyczną stroną ludzkiej egzystencji. Podkreśla transcendentny i immanentny aspekt przesłania ewangelicznego. Objawienie
– to przesłanie wyrażone na ludzki sposób.
W tekstach Soboru Watykańskiego II wyraźnie zaznacza się tendencja odchodząca od transplantatio ecclesiae – „przeszczepiania”,
„przesadzania” Kościoła, na rzecz plantatio ecclesiae – „zaszczepiania”,
„zasadzania” Kościoła21. Termin ten nawiązuje także do obrazu sadzenia i rozwoju rośliny z przypowieści ewangelicznej, mówiącej o małym
ziarnku gorczycy, które ktoś wziął i posiał w swojej roli, i które stało się
drzewem (Por. Mt 13,31-32; Mk 4,30-34; Łk 13,18-21).
3.3. Określenia zawierające konotacje społeczne
i antropologiczne
Teologiczne określenie „indygenizacja”22 ma korzenie afroazjatyckie. Rozpowszechniło się w Europie tuż po Synodzie Biskupów
21
22

Łac. plantatio – „sadzenie roślin”.
Łac. indigena – „tuziemiec”, „tubylec”; indigenus – „swojski”, „miejscowy”, „krajowy”.

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

25

z 1974 r. W misyjnym kontekście określenie to odnosi się do miejscowego kleru. „Indygenizacja” wyraża to, co jest narodowe, rodzime, to, co wywodzi się i rośnie w kontekście konkretnych warunków
geograficznych.
Jako odnośnik do Kościoła „lokalnego”, „miejscowego” w wielu
językach pojawiło się określenie „lokalizacja”. Jednak termin ten
znalazł dość ograniczone pole używania i odnoszony był do teologii lokalnej, miejscowej (local theology). Jego znaczenie znajdziemy
także w określeniach takich jak „afrykanizacja” czy „indianizacja”23,
wyrażających proces, którego celem było utworzenie miejscowego
kleru i miejscowej hierarchii kościelnej, stanowiących „czołówkę”
lokalnego Kościoła.
W kręgach protestanckich zrodziło się teologiczne określenie
„kontekstualizacji”24, które szybko rozpowszechniło się w kręgach
teologów katolickich. Termin ten zrodził się ze spotkania wiary eklezjalnej z miejscową kulturą. Koncepcje „kontekstualizacji” jako takie
zostały określone i zainicjowane w 1972 r. na zebraniu Światowej
Rady Kościołów przy omawianiu reformy edukacji teologicznej.
Termin „kontekstualizacja” podkreśla potrzebę wzięcia pod uwagę
wszystkich znaczących aspektów konkretnego społecznego kontekstu: religijno-kulturowego, społeczno-politycznego i ekologiczno-ekonomicznego. W węższym znaczeniu skupia się na współczesnym kontekście wiedzy, technologii i sekularyzmu z jednej
strony, a na walce o sprawiedliwość i wyzwolenie z drugiej strony.
„Kontekstualizacja” w wąskim znaczeniu podkreśla czy sugeruje, iż
spotkanie pomiędzy wiarą eklezjalną i kulturą dokonuje się na poziomie zewnętrznym, bardziej społeczno-politycznym i ekonomicznym
Po polsku raczej „hinduizacja”.
Łac. contextus – „pozostający w związku”, „spojony”; contexo – „spleść”, „związać”, tzn.
dobrać odpowiednie formy, pojęcia.
23
24

�26

Wokół koncepcji inkulturacji

niż na głębokim poziomie religijno-kulturowym. W przeciwieństwie
do akomodacji, kontekstualizacji nie traktuje się jako ustępstwa, ale
jako prawo wspólnot miejscowych.
W związku z rozwojem antropologii kulturowej i nowymi realiami rzeczywistości pokolonialnej, do teologii starano się wprowadzić
niektóre terminy ściśle antropologiczne, nadając im znaczenie teologiczne. W ten sposób na krótko do teologii trafiło określenie „akulturacja” podkreślające, że wiara eklezjalna zawsze istnieje w konkretnej kulturze. Kontakt między kulturami jest szerszym kontekstem,
w którym wiara spotyka się z kulturą miejscową. „Transkulturacja”
zwraca naszą uwagę na powstającą globalną kulturę i na potrzebę
międzynarodowego i międzykulturowego spotkania z wiarą eklezjalną. „Interkulturacja” jest koniecznością dla lokalnych Kościołów,
które różnią się kulturowo, lecz dzielą tę samą wiarę, to wzajemne oddziaływanie między kulturami chrześcijańskich wspólnot np.
światopoglądów, fundamentalnych wartości.
3.4. Wprowadzenie pojęcia „inkulturacja”
Hervé Carrier, wykładowca socjologii i rektor Uniwersytetu
Gregoriańskiego, w swoich publikacjach dotyczących inkulturacji wiąże ją z terminem „akulturacja” i jego użyciem przez Roberta
Redfilda w 1936 r. Wskazuje też, iż to określenie było używane przez
teologów katolickich i traktowane jako synonim „inkulturacji” już
w latach trzydziestych25. Powołuje się przy tym na autorytet wybitnego misjologa z Lowanium, Pierre Charlesa, który w 1953 r. stwierdził,
iż termin „inkulturacja” jest używany od lat trzydziestych26. Jednak
Por. H. Carrier, Guide pour l’inculturation de l’Evangile, Roma 1997, s. 31-32; tenże,
Ewangelia i kultury. Od Leona XIII do Jana Pawła II, Przeł. L. Kamińska, RzymWarszawa 1990, s. 176.
26
Tamże. Por. P. Charles, Missiologie et acculturation, Nouvelle Revue Théologique
(1953) nr 75, s. 19.
25

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

27

na poparcie swojego spostrzeżenia P. Charles nie podaje żadnych
odniesień źródłowych. W ten sposób jednak – jak słusznie zauważa
François Guillemette27 – wprowadza on w błąd siebie i swoich czytelników, wiążąc koncepcje inkulturacji z latami trzydziestymi. Ze
zdania przytoczonego przez P. Charlesa wynika, iż mówi on wyraźnie o rzeczywistości wyrażanej w antropologii kulturowej terminem
„enkulturacja” i utożsamia ją z określeniem „inkulturacja”28. Wynika
stąd, że określenie „inkulturacja” pojawiło się najpierw w misjologii jako synonim „enkulturacji”. Ostatecznie ustąpiło jednak miejsca
„enkulturacji” ze względu na prefiks „in”, który wprowadza w języku francuskim i angielskim w pole znaczeniowe nieobecność czegoś,
brak, a zatem mogło ono sugerować proces pozbawiania jednostki kultury, czyli dokładnie zaprzeczać procesowi „enkulturacji”29.
Terminu „inkulturacja” w sensie teologicznym używano w 1959 r.,
podczas Tygodnia Misjologicznego na Uniwersytecie w Lowanium
w Belgii, nie precyzując jednak jego znaczenia. Podczas tejże konferencji Joseph Masson mówił także o inkulturacji, a trzy lata później użył sformułowania catholicisme inculturé – które wśród jezuitów przyjęło się w formie rzeczownikowej – i w taki sposób został on
uznany za ojca tego neologizmu30. Szersze upowszechnienie zyskał
ten termin dzięki XXXII Kapitule Generalnej jezuitów, trwającej od
27
Por. F. Guillemette, L’apparition du concept d’inculturation: Une réception de Vatican II,
Mission – Journal of Mission Studies (1995) z. 1, s. 54.
28
„Le procédé par lequel l’individu est contraint de s’adapter à la discipline de son groupe
a éte appelé depuis d’années l’inculturation”. P. Charles, Missiologie et acculturation,
dz.cyt., s. 19. Ta definicja odpowiada dokładnie rzeczywistości wyrażanej w antropologii
przez określenie „enkulturacja”. Por. choćby L.J. Luzbetak, Kościół a kultury, dz.cyt. s. 7879; A. Shorter, Towards a Theology of Inculturation, dz.cyt., s. 5.
29
Por. F. Guillemette, dz.cyt., s. 54-55; A.A. Roest Crollius, What is so new about
Inculturation, Gregorianum (1978) nr 59, s. 724, przyp. 12.
30
„Aujourd’hui, alors que, tout justement, l’exigence se fait plus urgente d’un „catholicisme inculturé” d’une façon polymorphe”. J. Masson, L’Église ouverte sur le monde,
Nouvelle Revue Théologique (1962) nr 84, s. 1038. Por. F. Guillemette, dz.cyt., s. 55.

�28

Wokół koncepcji inkulturacji

1 grudnia 1974 do 7 kwietnia 1975 r. Jednak kontekst tego terminu
wskazuje raczej na jego rozumienie w sensie wchodzenia chrześcijaństwa do rodzimej kultury, bez rozwiniętych współczesnych konotacji
teologicznych. W 1977 r. Pedro Aruppe, przełożony generalny jezuitów wprowadził ten termin do obrad synodu biskupów31. Dokument
Synodu z 1977 r. Orędzie do Ludu Bożego był pierwszym oficjalnym
dokumentem stosującym to wyrażenie32. W dokumentach papieskich
termin ten pojawił się po raz pierwszy w adhortacji Jana Pawła II
Catechesi tradendae z 1979 r. 33.
Według o. Pedro Aruppe inkulturacja posiada odniesienie do Wcielenia i ma stać się
„zasadą, która animuje, kieruje i jednoczy kulturę, przetwarzając ją i tworząc na nowo, aby
powstało «nowe stworzenie»”. Podkreśla on przy tym potrzebę jej głębi, a zatem dotarcia
do „serca” kultury. „Le principe fondamental et toujours valable est que l’inculturation
signifie l’incarnation de la vie et du message chrétien dans une aire culturelle concrète,
de telle sorte que cette expérience ne parvienne pas seulement à s’exprimer à travers les
éléments spécifiques de la culture en question (ce qui ne serait qu’une adaptation artificielle), mais devienne le principe inspirateur, normatif et unificateur, qui transforme et
recrée cette culture, donnant origine à nouvelle création”. Lettera del P. Arrupe sull’inculturazione (14 maggio 1978), [w:] Inculturazione. Concetti Problemi Orientamenti, Roma
1979, s. 145.
32
Dokument synodalny mówiąc o inkulturacji podkreśla, iż „przesłanie chrześcijańskie
musi zakorzeniać się w ludzkich kulturach, przyjmować je na siebie i zmieniać. W tym
znaczeniu można mówić o katechezie jako aktywnym czynniku inkulturacji: rozwija się
ona i jednocześnie oświeca od wewnątrz sposoby życia tych, do których się zwraca”. „Le
message chrétien doit s’enraciner dans les cultures humaines, les assumer et les transformer. En ce sens, on peut parler de la catéchèse comme d’un facteur actif d’inculturation:
elle fait s’épanouir et, en même temps, elle éclaire du dedans les modes de vie de ceux à
qui elle s’adresse”. Message au peuple de Dieu. „La catéchèse en notre temps, spécialement
pour les enfents et les jeunes”, DC 74 (1977), s. 1018.
33
„Zajmę się obecnie drugą sprawą: jak powiedziałem do członków Komisji Biblijnej,
francuskie słowo acculturation lub inculturation jest wprawdzie słowem nowym, wyraża
jednak znakomicie jeden z elementów wielkiej Tajemnicy Wcielenia. Chcę stwierdzić,
że katecheza, jak i ewangelizacja w ogóle, ma za zadanie wszczepienie siły Ewangelii
w samą istotę jej kultury i ich zasadnicze elementy; dostrzegać to, co je jaśniej wyraża;
szanować ich wartości i bogactwa. W ten sposób będzie mogła doprowadzić ludzi o różnych formach kultury do poznania ukrytej tajemnicy i dopomóc im w wydobywaniu
z ich własnej żywej tradycji oryginalnych znaczeń chrześcijańskiego życia, sprawowania
liturgii i sposobu myślenia” (CTra 53).
31

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

29

3.5. „Inkulturacja” a „akulturacja”
Spór o terminologię pociągał za sobą spór o wiele głębszy, dotyczący relacji między Ewangelią a kulturami. Według omawianych wcześniej, klasycznych ujęć antropologicznych, akulturacja jest procesem
złożonym i obejmuje przemiany kulturowe, wywołane przez konfrontację odmiennych systemów kulturowych. Zwykle przy tym cechy kultury rodzimej zachowują się. Proces ten może zakończyć się modyfikacją jednego z systemów kulturowych lub doprowadzić do powstania
nowego. Według definicji Roberta Redfielda i jego współpracowników
(1936 r.) akulturacja oznacza zjawisko będące wynikiem bezpośredniego kontaktu dwóch grup społecznych o różnych kulturach, w następstwie
czego ulegają zmianom wzory kulturowe jednej lub obydwu grup społecznych34. Termin ten, przeniesiony do misjologii, oznaczał w rzeczywistości także spotkanie dwóch systemów kulturowych, przy czym jeden
z nich nosił miano „kultury chrześcijańskiej”, określanej jako „chrześcijański sposób życia”, w praktyce kultury europejskiej35 czy też nawet
tylko odpowiedniej moralności. Począwszy od roku 1978 określenie
„akulturacja” zostało zdecydowanie wyparte z teologii – z małymi
wyjątkami – na korzyść „inkulturacji”, która zdecydowanie odcinała się
od przekazywania kultury Zachodu ewangelizowanym ludom i koncentrowała się na bardziej bezpośredniej relacji Ewangelii i kultury.
3.6. Idea „akomodacji” i jej krytyka
Rozpatrując podstawy akomodacji, Władysław Kowalak zwraca uwagę na fakt, że dotychczasowe badania teologów i misjologów
Zob. R. Redfield, R. Linton, M.J. Herskovits, Outline for the Study of Acculturation,
American Anthropologist (1936) nr 38, s. 149-152. Jest to memorandum, o które „Social
Research Council” poprosił tych trzech ekspertów w celu określenia zakresu coraz
liczniejszych studiów na temat „akulturacji”. Cyt. za H. Carrier, Ewangelia i kultury. Od
Leona XIII do Jana Pawła II, dz.cyt., s. 175.
35
Por. P. Charles, Missiologie et acculturation, dz.cyt., s. 27. F. Guillemette, dz.cyt., s. 57.
34

�30

Wokół koncepcji inkulturacji

podkreślają jej konieczność w świetle: teologii ukazującej pozytywne
wartości ludzkie, społeczne i religijne istniejące w każdej kulturze,
które winny być ochrzczone i włączone w myśl katolicką; etiologii
i religiologii, które to nauki potwierdzają głód dobra, prawdy, nieśmiertelności tkwiące w naturze ludzkiej; są to nauki będące źródłem informacji o idei Boga, wartościach duchowych różnych ludów;
historii Kościoła, do której uciekali się misjologowie dla uformowania właściwego pojęcia i zadania akomodacji; metodyki misyjnej, której akomodacja stanowi jeden z zasadniczych działów i która
winna uświadamiać, że chrześcijaństwo musi stać się afrykańskie czy
azjatyckie; racji psychologicznych, które wskazują na konieczność
przełożenia treści w duchu lokalnych kultur, zwyczajów i obyczajów.
Podsumowując badania w zakresie akomodacji misyjnej, W. Kowalak
ukazuje różne dziedziny, w których się ona wyraża, wymieniając
sztukę religijną i muzykę, liturgię, nowe struktury filozoficzno-teologiczne, przepisy prawa kanonicznego, które winny uwzględniać
odrębność zwyczajów i obyczajów różnych ludów oraz nowe formy
życia zakonnego, które winny stawać się mocno zakorzenione i wrośnięte w miejscową kulturę.
Koncepcje adaptacji i akomodacji wniosły do historii misji wiele
przemian i oczywistych zasług, pozwalając na zauważenie problemów związanych z pierwszym spotkaniem Dobrej Nowiny Jezusa
Chrystusa, wyrażonej najczęściej w kulturze europejskiej, z miejscową kulturą, niedocenianą w swoim czasie. Jednak dzisiaj, mimo
rozwoju nauk antropologicznych, obydwa terminy ujawniają swoje
wewnętrzne ograniczenia. Obydwa bowiem skupiały się na misjonarzach i misyjnym kontekście, kosztem lokalnych kultur i rodzących
się Kościołów. Ponadto ich nieadekwatność stawała się widoczna,
gdy chodzi o przystosowanie przesłania ewangelicznego do różnych

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

31

kultur, gdyż zawiera w sobie możliwość zniekształcenia, czy też nawet
zakłamania samego przesłania Ewangelii. Wreszcie z punktu widzenia innych tradycji religijnych zarówno adaptacja, jak i akomodacja
mogły się wydawać tylko sprytną taktyką, obliczoną na zdobywanie
adeptów nowej religii.
Między innymi z przytoczonych wyżej powodów określenia te
stopniowo popadały w niełaskę u teologów i misjonarzy. Dlatego też
Louis J. Luzbetak dość surowo ocenia proces akomodacji stwierdzając, iż w praktyce wykazywała ona – naturalnie z dzisiejszego punktu
widzenia nauk społecznych – tendencję do spłycania, sięgając jedynie powierzchni kultury. Ponadto cechowała ją nadmierna ostrożność, paternalizm i nieufność do miejscowych kultur. Rozpatrywana
z dzisiejszego punktu widzenia przypomina bardziej proces „przeszczepiania”, niż „siewu”. Ponadto głównymi jej aktorami byli przybysze z zewnątrz. Konsekwencją tego jest traktowanie akomodacji
jako „ustępstwa” ze strony starszych Kościołów, a nie „uznania” pełni
praw Kościoła miejscowego36.
Najbardziej widoczne różnice między procesem akomodacji
a inkulturacji sprowadzić można do następujących czynników37:
AKOMODACJA

INKULTURACJA

Zasadniczy
sprawca

Misjonarz lub
Kościół, który go
posyła

Chrześcijańska wspólnota
miejscowa pod natchnieniem
i działaniem Ducha Świętego

Cel

Zakładanie Kościoła
Narodziny Kościoła lokalnego,
miejscowego jako
różniącego się i mającego własne
szerzenie Kościoła
cechy charakterystyczne
powszechnego

L.J. Luzbetak, Kościół a kultury, dz.cyt., s. 82-83.
Tabela porównawcza za: L.J. Luzbetak, Kościół a kultury, s. 96-97. Pewne modyfikacje
za: E. Lapointe, Inculturation, [w:] Dictionnaire des Valeurs Oblates, Rome 1996, s. 457.
36
37

�32

Wokół koncepcji inkulturacji

Główne
procesy

Dyfuzja

Integracja z kulturą lokalną

Głębia

Przypadłościowa
i niesystematyczna

Pojęcie kultury jako całości
organiczno-niewidzialnej („do
samych korzeni” – por. EN 53)

Koncesja
Uzasadnienie i przywileje
procesu
nadane Kościołowi
„misyjnemu”

Konieczność wyrażenia i prawo
wyrażenia swej wiary we własnej
kulturze

Korzystający

Wciąż jeszcze
„niedojrzałe”
Kościoły lokalne

Każda wspólnota kulturowa

Akcent

Jedność z pewną
tolerancją dla
różnorodności

Jedność w różnorodności

Podejście

Dobra wola
i zmysł praktyczny
misjonarzy

Trójbiegunowy dialog między
Ewangelią, tradycją Kościoła
powszechnego i lokalną kulturą

3.7. Rozumienie inkulturacji przez Jana Pawła II
Chociaż pojęcie „inkulturacja” trudno zdefiniować za pomocą
prostej formuły, można – za encykliką Redemptoris missio – określić ją jako wewnętrzne przekształcenie autentycznych wartości kulturowych przez ich integrację w chrześcijaństwie i zakorzenienie chrześcijaństwa w różnych kulturach. Jest to zatem proces głęboki i całościowy, który dotyczy zarówno orędzia chrześcijańskiego, jak też refleksji i konkretnej działalności Kościoła. Jest to również proces trudny,
ponieważ nie może w żadnej mierze naruszyć specyfiki i integralności wiary chrześcijańskiej (RMis 52). Podobne ujęcie spotkać można

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

33

w adhortacji posynodalnej Jana Pawła II Ecclesia in Africa, gdzie
papież podkreśla, że inkulturacja ma dwa wymiary: z jednej strony
‘oznacza wewnętrzne przekształcenie autentycznych wartości kulturowych przez ich integrację w chrześcijaństwie’; z drugiej strony jest
‘zakorzenieniem chrześcijaństwa w różnych kulturach’38 (EAfr 59).
Inkulturacja jest postrzegana przez encyklikę jako twórcza wymiana,
przez którą Kościół wciela Ewangelię w różne kultury i jednocześnie
wprowadza narody z ich kulturami do swej własnej wspólnoty. Przez
nią sam Kościół powszechny wzbogaca się o formy wyrazu i wartości w różnych dziedzinach życia chrześcijańskiego, takich jak ewangelizacja, kult, teologia, dzieła miłosierdzia; poznaje i wyraża jeszcze
lepiej tajemnicę Chrystusa, a jednocześnie jest pobudzany do stałej
odnowy (RMis 52).
Tematy te, stale poruszane przez papieża w czasie duszpasterskich odwiedzin młodych Kościołów, są jednymi z najbardziej dyskutowanych tematów, zwłaszcza w teologii afrykańskiej, przekładającej swoje idee na praktykę misyjną, nieraz w kontrowersyjny sposób
zmieniając wiele uświęconych form liturgii, jak np. materię eucharystyczną, obrzędy małżeńskie, uzdrawianie z chorób i wyrzucanie
złych duchów na wzór Chrystusa itp. Wydaje się jednak, że te różne
formy refleksji i praktykowania inkulturacji nie dotykają jej sedna,
czyli narodzin rodzimej teologii, opartej o inne, rodzime systemy
myślenia. Teologia afrykańska nie zrodzi się z adaptacji rytów i tłumaczenia formuł dogmatycznych, ale z pogłębionej znajomości i krytycznej opcji wobec historii chrześcijaństwa – podkreśla afrykański
teolog E. Messi Metogo39. O potrzebie teologii inkulturowanej Jan
Paweł II mówił m.in. w adhortacji Ecclesia in Africa: Synod przypoCyt. z RMis 52.
Religions africaines, christianisme et modernité: quelle thèologie chrétienne pour l’Afrique?, NORAF (1986) nr 2, s. 58.
38
39

�34

Wokół koncepcji inkulturacji

mniał Biskupom i Konferencjom Episkopatów, że inkulturacja obejmuje wszystkie dziedziny życia Kościoła i ewangelizacji: teologię, liturgię,
życie i strukturę Kościoła. Wszystko to wskazuje na potrzebę poznawania kultur afrykańskich w całej ich złożoności (EAfr 62).
3.8. Trzy bieguny inkulturacji
W precyzowaniu koncepcji inkulturacji długo uświadamiano sobie potrzebę zbliżenia Ewangelii i miejscowej kultury, które
w procesie wymiany będą wzbogacać się wzajemnie i przenikać. Jednak, jak słusznie podkreśla wielu teologów, Ewangelia
nigdy nie przedstawia się w formie czystego Objawienia, pozbawionego konkretnej szaty kulturowej40. Dlatego też bardzo szybko pojawił się schemat trójbiegunowy procesu inkulturacji, który
zawierał miejscową kulturę (miejscową wspólnotę), Ewangelię
(Jezusa Chrystusa) oraz głosiciela Ewangelii (Kościół posyłający)41.
Pomiędzy miejscową kulturą a głosicielem Ewangelii zachodzi wzajemne oddziaływanie: głosiciel Ewangelii (czy też wspólnota głosicieli) przenika do miejscowej kultury i równocześnie ta kultura
przenika do głosiciela Ewangelii. Oznacza to w praktyce, iż głosiciel
Ewangelii z pokorą i obumieraniem w sobie własnej kultury wnosi
Ewangelię do kultury sobie nieznanej, poznając ją i przyjmując jej
wartości. W encyklice misyjnej Jan Paweł II naucza o konieczności
dowartościowania bogactw duchowych, jakich Bóg udzielił każdePor. X. Ortegat, L’annonce de l’Evangile aux cultures. Vers une inculturation?, Nouvelle
Revue Théologique 113 (1991), s. 875, przypis 14; E. Alberich, Le catéchisme universel.
Obstacle ou catalyser dans le processus d’inculturation?, Concilium 224 (1989), s. 102; A.
Shorter, Towards a Theology of Inculturation, dz.cyt., s. 12.
41
„Jakkolwiek nie ujęta definicja terminu odsyła nas do złożonego procesu, który
zawiera trzy rzeczywistości: Kościół prowadzący misję (ewangelizacja), Ewangelia sama
w sobie i kultura (lud, grupa ludzka, społeczeństwo”. A. Peelman, L’inculturation. L’Église
et les cultures, Ottawa 1989, s. 111.
40

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

35

mu narodowi (RMis 6) i zaleca, by misjonarze pochodzący z innych
Kościołów i krajów włączyli się w świat społeczno-kulturowy tych,
do których zostali posłani, przezwyciężając uwarunkowania środowiska swego pochodzenia. Tak więc winni nauczyć się języka regionu,
w którym pracują, poznać najbardziej znamienne przejawy tamtejszej kultury, odkrywając jej wartości w bezpośrednim doświadczeniu
(RMis 53). Proces inkulturacji jest podporządkowany podstawowej
relacji, wymianie, która dokonuje się między miejscową kulturą
a Ewangelią. W tej perspektywie łatwiej jest zrozumieć kenotyczny
wymiar posługi Jezusa, która ma stać się relatywnie nieobecną i niewidoczną, by nie hamować procesu inkulturacji Ewangelii. Kościół
głoszący Ewangelię przez swych misjonarzy może dość łatwo zahamować proces inkulturacji lub go nawet powstrzymać przez niesienie wraz ze Słowem Bożym całego bagażu własnych naleciałości
kulturowych. Dlatego też – zdaniem niektórych misjologów – proces inkulturacji dokonuje się głównie między kulturą miejscową
a Ewangelią, pozostawiając samego głosiciela poza nim. Obrazowo
wyraża to René Jaouen, używając postaci ewangelicznego siewcy.
To, co dotyczy misjonarza, sprowadza się do zasiania przez niego
ziarna w ziemi. Czy śpi czy wstaje, w dzień i w nocy, ziarno kiełkuje i rośnie bez jego wiedzy. Ta przypowieść o ziarnie, które rośnie
samo, dobrze ukazuje drugorzędną rolę siewcy. Inkulturacja w ścisłym sensie jest dynamiczną relacją między ziemią (kulturą) a ziarnem (Słowem), doprowadzając do odpowiedzi twórczej, nowej, niepowtarzalnej i nie przewidzianej dla misjonarza, kiedy ten się budzi
ze snu42. Jednak jeśli weźmie się pod uwagę, że kultura miejscowa ma ubogacać Kościół, wtedy zauważymy, iż rola misjonarza jest
niezastąpiona w tym procesie. Przypomina o tym Redemptoris mis42

Przytaczam za: F. Guillemette, dz.cyt., s. 68.

�36

Wokół koncepcji inkulturacji

sio mówiąc, że proces inkulturacji dotyczy tak orędzia chrześcijańskiego, jak też refleksji oraz konkretnej działalności Kościoła. Stale
wzbogaca Kościół o nowe formy wyrazu i wartości oraz pobudza
go do ciągłej odnowy (por. RMis 52). Trzeba pamiętać przy tym,
iż inkulturacja jest procesem powolnym, który towarzyszy całemu
życiu misyjnemu i dotyczy tych wszystkich, którzy w różny sposób
działają na polu misji ad gentes. Jan Paweł II wyraża tutaj przekonanie, iż proces ten nie dokona się szybko, a przypominając wciąż
o potrzebie jedności, zdaje się dostrzegać to, co staje się jego rzeczywistością: zrywanie z tradycją, podziały, odejścia, błędy itp. Z pewnością nie będzie to bowiem proces bezbolesny.

4. Teologiczne podstawy inkulturacji
„Inkulturacja” jako termin teologiczny szukała swojego uzasadnienia w ramach własnej dyscypliny naukowej, odwołując się do najbardziej podstawowych refleksji teologicznych.
4.1. Podstawy chrystologiczne
Liczne teksty soborowe, a w szczególności zaś Dekret o misyjnej
działalności Kościoła, potwierdzają jedyność i wyjątkowość Jezusa
Chrystusa, który jest posłany przez Ojca jako historyczny pośrednik dzieła zbawienia. Posłanie skierowane jest do wszystkich ludzi.
Dla ustalenia pokoju, czyli wspólnoty ze sobą oraz dla braterskiego
zespolenia całej, także „grzesznej” ludzkości, Bóg postanowił wkroczyć w historię ludzką w sposób nowy i ostateczny, posyłając Syna swego
w naszym ciele, aby przez Niego uwolnić ludzi spod władzy ciemności
i szatana oraz pojednać w Nim świat ze sobą (DM 3). W tym posłaniu
odnajdujemy istotne podstawy teologiczne inkulturacji.

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

37

4.1.1. Wcielenie
Wcielenie43 Jezusa w konkretnym momencie historii – najbardziej ludzki sposób obecności Boga w świecie – jest zarówno podstawowym fundamentem, jak i najbardziej klasycznym paradygmatem inkulturacji. Jezus Chrystus został bowiem posłany na świat
jako prawdziwy pośrednik między Bogiem a ludźmi. A ponieważ jest
Bogiem, „zamieszkuje w Nim cała pełność bóstwa cieleśnie”. Według
ludzkiej natury Jezus Chrystus jest, jako nowy Adam, ustanowiony
głową odnowionej ludzkości, „pełen łaski i prawdy” (J 1,14). Dlatego
też soborowy dekret misyjny stwierdza, iż „Syn Boży przyszedł drogą
prawdziwego Wcielenia, aby uczynić ludzi uczestnikami boskiej
natury; będąc bogaty, stał się dla nas ubogi, aby nas ubóstwem swoim
ubogacić” (DM 3). Jezus Chrystus przyjął ludzką naturę, nie przestając być Bogiem. Święty Jan Ewangelista stwierdza, iż „słowo stało się
ciałem” (J 1,14)44, wskazując tym samym, iż Słowo (Syn Boży) stało
się człowiekiem, nie przestając być Bogiem. Nie zachodzi tu zatem
żadna przemiana Boga w człowieka. Podobnie i człowieczeństwo
Jezusa nie jest częściowe.
Wcielenie łączy się ściśle z historią zbawienia. Została ona zapoczątkowana przez Boga, a osiągnęła swój punkt kulminacyjny właśnie we Wcieleniu. Ono ucieleśniło Słowo w konkretnym kontekście kulturowym. Dokumenty Soboru Watykańskiego II podkreślały
wielokrotnie, iż przez swoje człowieczeństwo Syn Boży „zjednoczył
się jakoś z każdym człowiekiem. Ludzkimi rękoma pracował, ludzkim myślał umysłem, ludzką działał wolą, ludzkim sercem kochał,
Podczas wielkich sporów chrystologicznych wprowadzono także inne terminy, wyrażające różne aspekty tego samego misterium. I tak obok Janowego „Wcielenia” pojawiła
się „kenoza” („ogołocenie”, „wyniszczenie”), „przygarnięcie”, „epifania”.
44
Jeśli nie zaznaczono inaczej, w niniejszym studium teksty Pisma Świętego cytowane są
według IV wydania Biblii Tysiąclecia, Pallotinum, Poznań-Warszawa 1984. Skróty sigli
biblijnych wg Biblii Tysiąclecia.
43

�38

Wokół koncepcji inkulturacji

urodzony z Maryi Dziewicy, stał się prawdziwie jednym z nas, we
wszystkim do nas podobny oprócz grzechu” (KDK 22). Ten dialog Boga i człowieka powinien trwać w całej bogatej różnorodności kulturowej, w różnorodnym ludzkim doświadczeniu. Kulturowe
związki Słowa Bożego z jednym, konkretnym narodem, rasą czy
kulturą nie muszą i nie powinny hamować nowych kulturowych
powiązań. Wcielenie Jezusa staje się tutaj wzorem dla Kościoła. Bóg
bowiem, objawiając się ludowi wybranemu aż do pełnego okazania
się w Synu Wcielonym, przemawiał stosownie do stanu kultury właściwego różnym epokom. Podobnie i Kościół, posłany do wszystkich
ludów jakiegokolwiek czasu i miejsca, nie wiąże się w sposób wyłączny i nierozdzielny z żadną rasą czy narodem, z żadnym partykularnym układem obyczajów, żadnym dawnym czy nowym zwyczajem.
Wierny własnej tradycji i zarazem świadomy swej uniwersalnej misji,
potrafi nawiązać łączność z różnymi formami kultury, przez co bogacą się zarówno sam Kościół, jak i różne kultury (KDK 58). To otwarcie Słowa ku przyszłości i nowym kulturom obecne było w Piśmie
Świętym, kiedy mówiło ono m.in. o stworzeniu człowieka na „obraz
i podobieństwo” Boże (Rdz 1,27-28), czy nieco dalej zapewniając błogosławieństwo przez Abrahama i jego potomków „wszystkim ludom
ziemi” (Rdz 12,3; 18,18). Dlatego Sobór Watykański II przekonywał
wiernych chrześcijan, iż Kościół powinien „wrosnąć w te wszystkie
społeczności w taki sam sposób, w jaki Chrystus włączył się przez
swoje Wcielenie w pewne społeczne i kulturalne warunki ludzi,
wśród których przebywał” (DM 10).
Na Wcielenie jako podstawę teologiczną inkulturacji wskazywał
wielokrotnie także Jan Paweł II, mówiąc w Ecclesia in Africa, iż ta
tajemnica, która dokonała się w historii, w ściśle określonym czasie i przestrzeni, w środowisku konkretnego narodu posiadającego

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

39

własną kulturę, ukazuje, co Bóg „zamierza uczynić dla całego rodzaju ludzkiego” (EAfr 61).
4.1.2. Misterium Paschalne
W cytowanej wyżej adhortacji apostolskiej Jan Paweł II wskazuje także na Misterium Paschalne jako podstawę inkulturacji. Mówi,
iż Wcielenie Słowa nie jest wydarzeniem izolowanym, ale prowadzi ku „Godzinie” Jezusa i ku Misterium Paschalnemu. Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale
jeżeli obumrze, przynosi plon obfity (J 12,24). A Ja – mówi Jezus –
gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie
(J 12,32). To unicestwienie samego siebie, ta kenoza jest warunkiem
wywyższenia, jest drogą Jezusa i każdego z Jego uczniów (por. Flp 2,69); jest też światłem prowadzącym kultury na spotkanie z Chrystusem
i Jego Ewangelią. Każda kultura musi zostać przemieniona przez wartości Ewangelii w świetle tajemnicy paschalnej (EAfr 61). Łączenie
Misterium Paschalnego z inkulturacją, z przyjmowaniem przez
Jezusa i Jego Kościół tego, co dobre w każdej kulturze i uzdrawianiem tego, co złe, niesprawiedliwe, pełne przemocy i poniżenia dla
człowieka, ma swoje głębokie zakorzenienie w tekstach Nowego
Testamentu. Wymownie mówi o tym św. Paweł w Liście do Efezjan,
wskazując na to, iż ci, którzy niegdyś byli poganami co do ciała, obcy
względem społeczności Izraela i bez udziału w Bożej obietnicy, teraz
stali się bliscy przez krew Chrystusa. On, który obie części ludzkości uczynił jednością, z dwóch rodzajów ludzi stworzył w sobie jednego nowego człowieka, by tak jednych, jak i drugich znów pojednać
z Bogiem w jednym Ciele przez krzyż: A więc nie jesteście już obcymi
i przychodniami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga – zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie
kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus. W Nim zespalana

�40

Wokół koncepcji inkulturacji

cała budowla rośnie na świętą w Panu świątynię, w Nim i wy także
wznosicie się we wspólnym budowaniu, by stanowić mieszkanie Boga
przez Ducha (Ef 2,19-22). W odniesieniu do kultur proces ten jawi
się jako twórcza transformacja, której dokonuje w swoich członkach
Chrystus Zmartwychwstały. Zmartwychwstanie oznacza pełnię cielesnego spotkania Słowa z każdą kulturą i każdym człowiekiem na
świecie. Jest dopełnieniem więzi Wcielonego Słowa ze światem i całą
ludzkością45.
4.1.3. Nakaz misyjny Chrystusa
W całej, długiej tradycji katolickiej, mandat powierzony przez
Jezusa Apostołom po Wniebowstąpieniu, stanowił solidny i jasny
fundament dla podjęcia przedsięwzięć misjonarskich we wszystkich częściach świata. Został on powierzony w okresie między
Zmartwychwstaniem i Wniebowstąpieniem i jasno potwierdził uniwersalny charakter przesłania chrześcijańskiego, podobnie jak i obowiązek jego stopniowego rozpowszechniania po całym świecie46.
Por. R.J. Raja, Inkulturacja orędzia biblijnego, [w:] Międzynarodowy komentarz do
Pisma Świętego. Komentarz katolicki i ekumeniczny na XXI wiek, [red. wyd. oryginalnego] W.R. Farmer, [red. wyd. pol.] W. Chrostowski, Warszawa 2000, s. 1743; F.V. Anthony,
dz.cyt., s. 61-62.
46
Jezus nie chciał przecież przepowiadać w Tyrze i Sydonie, oświadczając, że został
On posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela (Mt 15,21-24; Mk 7,24-27);
podobnie też zabraniał On swoim uczniom przepowiadać wśród pogan, a nawet wśród
Samarytan (Mt 10,5). Te teksty natchnęły niektórych autorów protestanckich do wniosków, iż idea uniwersalizmu i misji nie była obecna u Chrystusa, ale że stała się ona rzeczywistością dopiero w pierwszej wspólnocie uczniów (A. von Harnack; A. Lemaitre).
Nie wskazuje to jednak na sprzeczności w postawie Jezusa, lecz wskazuje na fakt, iż dynamizm uniwersalistyczny zaczyna się dopiero w chwili Zesłania Ducha Świętego oraz na
przekonanie – i to ze słusznego tytułu – o priorytecie przyznanym Izraelowi w wysiłku
nawracania. Dlatego Chrystus deklarował w tym czasie, iż jest posłany tylko do owiec
zaginionych z domu Izraela; posyłał uczniów na głoszenie Ewangelii tylko w Izraelu. Nie
wybiła jeszcze godzina misji wśród narodów, zasłona świątyni jerozolimskiej pozostawała jeszcze nietknięta, co oznaczało jeszcze ważność Prawa Mojżeszowego, przypisanego
głównie ludowi Izraela. I jemu najpierw należało głosić Dobrą Nowinę, gdyż: „zbawienie
45

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

41

W wersji według św. Mateusza Jezus powiedział do swoich uczniów: Została Mi dana wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie
więc i czyńcie uczniów wśród wszystkich narodów, chrzcząc ich w imię
Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie ich zachowywać wszystko, co
wam nakazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do
końca świata (Mt 28,18-20; por. Mk 16,15n; Łk 24,47-49; Dz 1,7n)47.
Mandat ten zawarty był jednak w całym wcześniejszym nauczaniu
Chrystusa. Można tutaj wymienić choćby słowa Jezusa skierowane
do setnika: Wielu przyjdzie ze Wschodu i z Zachodu i zasiądą do stołu
z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim (Mt 8,11).
Echo tych słów znajdujemy w przedstawieniu Sądu Ostatecznego:
I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody (Mt 25,32). Znaczące
jest także przesłanie uniwersalne, które Chrystus przypisuje swojemu aktowi zbawienia: Syn Człowieczy przyszedł, aby dać swoje życie
za wielu (Mk 10,45). Zasięg uniwersalizmu jest wzmocniony przez
aluzje, uczynione przez Chrystusa w Modlitwie Arcykapłańskiej, aby
wszyscy stanowili jedno, aby świat uwierzył, że Jezus jest posłany
przez Boga48.
bierze początek od Żydów” – oświadcza Jezus Samarytance (J 4,22); „Dla was w pierwszym rzędzie Bóg wskrzesił swego Sługę i posłał Go” – mówią Dzieje Apostolskie (3,26).
Także św. Paweł był przekonany, że wiara w Chrystusa jest przeznaczona na pierwszym
miejscu dla Żydów (Rz 1,16), wyjaśniając, iż „należało Słowo Boże głosić najpierw wam”
(Dz 13,46) i dając Żydom priorytet w swoich podróżach apostolskich (Dz 13,5.14; 14,1;
16,13; 17,10.17; 18,4.19; 19,8; 28,17) dopóki ich uporczywa odmowa nie skłoniła go do
zwrócenia się do pogan (Dz 13,46; 18,6; 28,28). To wszystko można odnaleźć w mandacie misyjnym Chrystusa, gdzie precyzuje się, iż trzeba zacząć „od Jerozolimy” (Łk
24,37), a następnie stopniowo nieść świadectwo apostolskie „w całej Judei i Samarii, i aż
po krańce ziemi” (Dz 1,8).
47
Cyt. za: Pismo Święte Nowego Testamentu i Psalmy. Przekład ekumeniczny z języków
oryginalnych, Warszawa 2001 [Towarzystwo Biblijne w Polsce]. W Biblii Tysiąclecia
zachowano „idźcie i nauczajcie wszystkie narody”, opatrując tę istotną zmianę tylko
komentarzem w przypisie.
48
Szersze omówienie mandatu misyjnego Jezusa Chrystusa, ze szczególnym uwzględnieniem jego uniwersalizmu, m.in. w: A. Seumois, Théologie missionnaire, t. 5, Dynamisme

�42

Wokół koncepcji inkulturacji

4.2. Podstawy pneumatologiczne
Nie przypadkiem początek ewangelizacji przypadł na dzień
Pięćdziesiątnicy; stało się to właśnie pod tchnieniem Ducha Świętego.
O niezastąpionej roli Ducha Świętego w dziele misyjnym mówi
Dekret o działalności misyjnej Kościoła Soboru Watykańskiego II,
podkreślając to w bardzo precyzyjnej formule: Sam zaś Pan Jezus,
zanim dobrowolnie oddał swe życie za świat, tak urządził apostolskie
posługiwanie i przyrzekł zesłać Ducha Świętego, żeby obaj zespoleni
byli w dziele zbawienia, które wszędzie i zawsze miało być uskuteczniane (DM 4). „Wszędzie i zawsze” oznacza „bez wyjątku w czasie i przestrzeni” i ma zasadnicze znaczenie dla pneumatologicznych podstaw
inkulturacji. Misja wymaga obecności i działania Ducha Świętego.
Bez Niego udział w dziele misyjnym byłby bezowocnym.
4.2.1. Nakaz misyjny pochodzący od Ducha Świętego
Podczas gdy uzasadnienie misyjnej działalności Kościoła, pochodzące z formalnego polecenia Chrystusa, by iść na cały świat
i wszędzie tworzyć wspólnoty ochrzczonych, zawsze było obecne w Kościele, to cudowna interwencja Ducha Świętego w dzień
Pięćdziesiątnicy, nakładająca na Kościół obowiązek zwracania się
do „każdego języka” i otwarcia się na wszystkie narody, przeciwnie, nie przyciągała dostatecznej uwagi. Nie była ona nawet obecna
w Dekrecie misyjnym Ad gentes ostatniego Soboru jako uzasadnienie działalności misyjnej Kościoła. Jednak oprócz uzasadnienia chrystologicznego istnieje także bardzo wyraźne uzasadnienie pneumatologiczne, skłaniające cały Kościół do zdecydowanego zaangażowania się w działalność misyjną w świecie. Dar Pięćdziesiątnicy wyznacza oficjalne ogłoszenie ekonomii nowotestamentalnej, jak również
początek aktywności misyjnej. Ten dar zapoczątkowuje także wejdu Peuple de Dieu, Roma 1981, s. 7-11.

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

43

ście wszystkich narodów do Nowego Przymierza. Nie jest on tylko
symbolem, ale oznacza dla Kościoła obowiązek stopniowego zakorzeniania się w różnorodnych kulturach i ludach. Najbardziej oczywisty jest tutaj dar języków. Duch Święty natchnął całą grupę 120
uczniów zebranych razem, tzn. pierwszy zalążek Kościoła w toku
oficjalnej jego promulgacji, by mówiła różnymi językami, znanymi
słuchaczom żydowskim, wywodzącym się z różnych narodów, które
zbiegły się tłumnie, by słuchać pierwszej kerygmy misyjnej. Ojcowie
Kościoła często odwoływali się do tego obrazu jako do symbolu uniwersalizmu przyszłego Kościoła, ale oprócz tego znaczenia symbolicznego czy profetycznego trzeba tutaj także dostrzec stanowcze
polecenie, nie wypowiedziane w sposób werbalny, ale na zasadzie
przypowieści w konkretnym działaniu lub czytelnego gestu kierującego Kościół ku różnorodności kulturowej świata pogańskiego i do
głoszenia „wielkich dzieł Bożych” (Dz 2,11) w językach „wszystkich
narodów pod słońcem” (Dz 2,5), tzn. ku zwracaniu się z Bożym
posłannictwem mówiącym o Chrystusie do całej ziemi i zakorzenianiu się we wszystkich częściach świata49. O związkach zachodzących między wydarzeniem Pięćdziesiątnicy a inkulturacją mówi
Jan Paweł II w adhortacji Ecclesia in Africa, podkreślając, że dzięki
zesłaniu i działaniu Ducha Świętego wszystkie ludy ziemi, wchodząc
do Kościoła, przeżywają nową Pięćdziesiątnicę, wyznają we własnym języku jedyną wiarę w Jezusa Chrystusa i głoszą wielkie dzieła,
które Bóg dla nich dokonał. Duch, który na płaszczyźnie przyrodzonej jest źródłem mądrości ludów, swoim nadprzyrodzonym światłem
prowadzi Kościół do poznania całej Prawdy. Kościół natomiast, przyswajając sobie wartości różnych kultur, staje się ‘sponsa ornata monilibus suis’ – ‘oblubienicą strojną w swe klejnoty’ (EAfr 61).
Szersze omówienie znaczenia daru Pięćdziesiątnicy dla uniwersalizmu misji chrześcijańskich w: A. Seumois, Théologie missionnaire, t. 5, dz.cyt., s. 11-13.
49

�44

Wokół koncepcji inkulturacji

4.2.2. Obecność Ducha Świętego w Kościele
Jan Paweł II w tytule trzeciego rozdziału encykliki Redemptoris
missio przypomina podstawową prawdę, iż Duch Święty jest „głównym sprawcą misji”. Rozdział ten rozpoczyna cytatem z encykliki Dominum et Vivificantem podkreślającym, iż obecność Ducha
Świętego jest widoczna w pośrodku tajemnicy paschalnej. Duch
Święty ukazuje się jako ten, który sam ma dalej prowadzić zbawcze
dzieło. Bez wątpienia dzieło to zostaje przez Jezusa zlecone ludziom:
Apostołom, Kościołowi. Niemniej – w ludziach i przez ludzi – Duch
Święty pozostaje pierwszym i nadrzędnym podmiotem jego urzeczywistniania w duszy człowieka i w dziejach świata (DViv 42).
W następnym zdaniu komentuje ten cytat mówiąc, iż Duch Święty
jest rzeczywiście nadrzędnym podmiotem całej misji kościelnej: Jego
dzieło rozbłyska znamienicie w działalności misyjnej wśród narodów,
jak to ujawnia się w Kościele pierwotnym w związku z nawróceniem
Korneliusza (por. Dz 10), z decyzjami dotyczącymi wyłaniających się
potrzeb (por. Dz 15), z wyborem terenów i ludów (RMis 21).
Apostołom w ich zadaniu misyjnym towarzyszy zapewnienie
Jezusa, iż w działalności tej nie zostaną sami, ale otrzymają zdolność i środki, by prowadzić swą misję. Urzeczywistniło się to w pełni
w dniu Pięćdziesiątnicy i trwa do dzisiaj. Na kartach Dziejów
Apostolskich często powtarza się prawda, iż bez Ducha Świętego
Apostołowie nie byliby w stanie zrozumieć słów Jezusa, ani też nie
mieliby odwagi iść Jego śladami. Podobnie jak i ich następcy przez
wieki. To dzięki działaniu Ducha Świętego Kościół otwiera szeroko
swe drzwi i staje się domem, do którego wszyscy mogą wejść i czuć
się u siebie, zachowując własną kulturę i własne tradycje, byleby nie
sprzeciwiały się one Ewangelii. Pod wpływem Ducha Świętego wiara
chrześcijańska otwiera się zdecydowanie na ‘narody’ i świadectwo

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

45

o Chrystusie rozszerza się na najważniejsze ośrodki wschodniej części basenu Morza Śródziemnego, by dotrzeć następnie do Rzymu i na
krańce zachodnie. To Duch pobudza, by iść coraz dalej, nie tylko w sensie geograficznym, ale przekraczając bariery etniczne i religijne z misją
prawdziwie powszechną (RMis 25). Ta sytuacja powtarza się i dzisiaj.
Duch Święty jest podstawowym źródłem działalności misyjnej, działając „w” i „przez” wspólnotę Kościoła.
4.2.3. Działanie Ducha Świętego poza Kościołem
Soborowa Konstytucja dogmatyczna o Objawieniu Bożym podkreśla, że Bóg bez przerwy troszczył się o to, by wszyscy ludzie osiągnęli zbawienie. Wskazuje ona na ciągłość objawienia, na którego podstawie zawsze i wszędzie było możliwe posłuszeństwo wierze (por.
KO 3). Powszechność zbawienia nie oznacza, że otrzymują je tylko ci,
którzy w wyraźny sposób wierzą w Chrystusa i weszli do Kościoła. Jeśli
zbawienie zostało przeznaczone dla wszystkich, musi ono być konkretnie do dyspozycji wszystkich – stwierdza Jan Paweł II w swej encyklice
misyjnej (RMis 10). Kilka lat później, podkreślając po raz kolejny fakt
powszechności zbawienia, nawiązał do formuły św. Cypriana extra
Ecclesiam nulla salus i zaproponował inną: sine Ecclesia nulla salus
– „bez Kościoła nie ma zbawienia”50. Formuła Jana Pawła II wyraźnie
nawiązuje do pojęcia Kościoła jako powszechnego sakramentu zbawienia. Kościół bowiem jest spadkobiercą i dyspozytorem zbawienia.
I każdy, kto dostępuje zbawienia, otrzymuje je dzięki Chrystusowi
i Kościołowi.
O obecności Ducha Świętego działającego w każdym czasie i każdym miejscu, również poza widzialnym ciałem Kościoła, mówiło
przez wieki wielu teologów, podobnie jak i nauczanie Magisterium.
Por. Jan Paweł II, Katecheza podczas audiencji generalnej, OsRomPol 16 (1995) nr 8-9,
s. 53.
50

�46

Wokół koncepcji inkulturacji

Zagadnienie to jest także obecne w encyklice misyjnej Jana Pawła
II, zwłaszcza w trzecim rozdziale. Papież cytuje w nim swoją encyklikę o Duchu Świętym mówiąc, iż Duch objawia się w szczególny sposób w Kościele i w jego członkach; tym niemniej Jego obecność
i działanie są powszechne, bez ograniczeń przestrzennych i czasowych
(RMis 28). To działanie Ducha Świętego poza granicami widzialnego
Kościoła nie może być jednak oddzielone od zbawczego dzieła Jezusa
Chrystusa, ani od misji Kościoła, gdyż zawsze jest to ten sam Duch,
który działa zarówno wtedy, gdy daje życie Kościołowi i pobudza go
do głoszenia Chrystusa, jak i wówczas, gdy rozsiewa i rozwija swe dary
we wszystkich ludziach i narodach, prowadząc Kościół do odkrywania
ich, rozwijania i przyjmowania poprzez dialog (RMis 29). To działanie
Ducha Świętego obejmuje również czasy przed Jezusem Chrystusem,
a zwłaszcza ekonomię Starego Przymierza51.
4.3. Podstawy eklezjologiczne
Natura Kościoła w nauczaniu Vaticanum II jawi się najpierw jako
ukształtowanego – zgodnie z boską ekonomią Nowego Testamentu
– powszechnego sakramentu zbawienia w Chrystusie. Przy czym
akcent położony jest na powszechny charakter Kościoła, który powinien być znakiem i narzędziem zbawienia dla ludzi.
4.3.1. Kościół – sakrament zbawienia
Wyrażeniem najbardziej charakterystycznym na określenie
Kościoła, używanym wielokrotnie przez Sobór Watykański II, było
sformułowanie „powszechny sakrament zbawienia” (KK 1, 9, 48;
KDK 42, 45)52. Zostało ono użyte już na początku Konstytucji dogmaPor. W. Kluj, Pneumatologiczne perspektywy teologii misji w „Redemptoris missio”, CT
(2001) nr 2, s. 59-76; F.V. Anthony, dz.cyt., s. 78-79.
52
Łaciński termin sacramentum pojawił się w II w. jako tłumaczenie greckiego mistèrion
– terminu obecnego już w greckiej wersji Starego Testamentu na określenie tajnego
51

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

47

tycznej o Kościele jako podstawowa idea nowej eklezjologii, promowanej przez Sobór. To wyrażenie zawiera w sobie podstawowy charakter widzialnej wspólnoty (sakrament – znak) oraz pośrednictwo
(sakrament – skuteczne narzędzie), które to cechy są właściwościami Kościoła. W ten sposób połączył się w nim wymiar instytucjonalny i strukturalny z wymiarem duchowym i charyzmatycznym. Takie
ujęcie podkreśla, że podstawowym sakramentem jest Kościół, który
staje się miejscem spotkania interpersonalnego, powiązanego z kulturą. Kościół jawi się zatem jako sakrament podstawowy, z którego
wszystkie inne sakramenty czerpią swój sens i wartość. Bóg chce, by
każdy człowiek miał uczestnictwo w zbawieniu ofiarowanym przez
Jezusa Chrystusa przez pośrednictwo Kościoła, Jego wybranego
ludu, który powołał i ukształtował w porządku Nowego Przymierza.
I Kościół jest postrzegany jako rozszerzenie w czasie i przestrzeni
chwalebnego człowieczeństwa Chrystusa, Jego Ciało (1 Kor 12,27; Rz
12,5). Kościół nie jest tylko organizacją społeczną ochrzczonych, ale
uczestniczy on realnie w uwielbionym człowieczeństwie Chrystusa.
Jest on wezwany do objawiania i rozwijania w świecie aż po wszystkie czasy siebie jako Sakramentu. Mówi o tym soborowy dekret Ad
gentes podkreślając, że Bóg przez misje jawnie realizuje historię zbawienia. Działalność misyjna uobecnia Chrystusa, sprawcę zbawienia, przez słowo Ewangelii i sprawowanie sakramentów (por. DM
9). Kościół jako sakrament jest zatem 4jednocześnie objawieniem,
pośrednictwem, przedłużeniem i wypełnieniem zbawczych planów
planu (Jdt 2,2) czy też tajemnicy Boga w odniesieniu do historii ludzkiej (Dn 2,18-30).
Słowo mistèrion nabiera z czasem znaczeń dość elastycznych w praktyce chrześcijańskiej. Ostateczne uporządkowanie terminu i jego znaczenia w języku łacińskim jest
dziełem Piotra Lombarda, który w XII w. usiłował usystematyzować dziedzinę sakramentalną i oznaczył ściśle poszczególne sakramenty, których było siedem, odróżniając
je od innych obrzędów, zwanych sakramentaliami. Szerzej o znaczeniu Kościoła jako
powszechnego sakramentu zbawienia, uzasadniającego działalność misyjną Kościoła w:
A. Seumois, Théologie missionnaire, t. 5, dz.cyt., s. 17-30.

�48

Wokół koncepcji inkulturacji

realizowanych przez człowieczeństwo Chrystusa, w którym działa
on jako zespolone z Nim narzędzie. To znaczy całe bogactwo pojęcia
sakramentu podstawowego, odnoszonego do Kościoła, który precyzuje swoją naturę jako Lud Boży i Ciało Chrystusa, pozwala na równoważenie w nim wymiaru instytucjonalnego i ludzkiego z wymiarem duchowym i eschatologicznym, kładąc przy tym nacisk na jego
piękną cechę aktywnej działalności i odpowiedzialności skutecznego
narzędzia zbawienia dla całego świata. Soborowa Konstytucja o liturgii, inspirując się tekstem św. Augustyna o Kościele ustanowionym
jako Nowa Ewa wyjęta z ciała Nowego Adama, mówi, że dzieła odkupienia ludzi i doskonałego uwielbienia Boga dokonał Chrystus głównie przez paschalne misterium Męki, Zmartwychwstania i chwalebnego Wniebowstąpienia: Z boku umierającego na krzyżu Chrystusa
zrodził się przedziwny sakrament całego Kościoła (KL 5). Przez
Chrystusa, który w pełni stał się zasadniczym (pierwszym) sakramentem zbawienia, Kościół może istnieć jako sakrament podstawowy, złączony ściśle z uwielbionym człowieczeństwem Jezusa.
Kościół jest także powszechnym sakramentem zbawienia. To
stwierdzenie wyjaśniane było m.in. przez Konstytucję dogmatyczną o Kościele, która stwierdzała, że Kościół jest w Chrystusie niejako sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego (por. KK 1).
Bo przecież Chrystus Pan założył jeden jedyny Kościół (DE 1), a zbawienie ofiarowane przez Chrystusa ma wymiar powszechny, skierowany do wszystkich, co jest zgodne z powszechnym, zbawczym
charakterem misji otrzymanej od Ojca. A zatem konsekwentnie
Kościół, kontynuując zbawczą misję Jezusa Chrystusa, ma być dla
wszystkich razem i dla każdego z osobna widzialnym sakramentem
owej zbawczej jedności (KK 9). Stąd też dynamizm misyjny, który

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

49

wypływa z samej natury Kościoła, sprawia, że Kościół pielgrzymujący jest misyjny ze swej natury (DM 2)53. Kościół działa także w sposób niewidzialny przez wpływ zbawczej łaski, która dotyczy nie tylko
wiernych chrześcijan, ale także wszystkich ludzi dobrej woli. Skoro
bowiem za wszystkich umarł Chrystus i skoro ostateczne powołanie
człowieka jest rzeczywiście jedno, to musimy uznać, że Duch Święty
wszystkim ofiaruje możliwość dojścia, w sposób Bogu wiadomy, do
uczestnictwa w tej paschalnej tajemnicy. Ludzie nie znający jeszcze
Chrystusa mogą także korzystać z Jego zbawczej łaski, ale nie na podstawie mocy zbawczej ukrytej w ich religiach, lecz owej niewidzialnej łaski pochodzącej od Kościoła. Mówi o tym także Jan Paweł II
w Redemptoris missio podkreślając, iż powszechność zbawienia nie
oznacza, że otrzymują je tylko ci, którzy w wyraźny sposób wierzą
w Chrystusa i weszli do Kościoła: Jeśli zbawienie zostało przeznaczone dla wszystkich, musi ono być konkretnie do dyspozycji wszystkich
(RMis 10)54.
4.3.2. Katolickość Kościoła
„Katolickość” jest jednym z aspektów wpisanych w powszechny
charakter sakramentu zbawienia, którym jest Kościół. Odwoływanie
się do katolickości stanowi podstawę dla wielu misyjnych refleksji
soborowych. Soborowa Konstytucja dogmatyczna o Kościele przedstawia katolickość jako fundament rozszerzania się Ludu Bożego na
świat cały i przez wszystkie wieki (KK 13). Podobnie Dekret o działalności misyjnej Kościoła potwierdza, iż katolickość stanowi fundament teologiczny dla działalności misyjnej. Kościół posłany przez
Por. także DM 6,35; DE 2.
Podobnie papież mówi w drugim rozdziale tej samej encykliki: „Kościół jest sakramentem
zbawienia dla całej ludzkości i jego działalność nie ogranicza się do tych, którzy przyjmują
jego orędzie. Jest on potężną siłą w drodze ludzkości ku Królestwu eschatologicznemu, jest
znakiem i szerzycielem wartości ewangelicznych pomiędzy ludźmi” (RMis 20).
53
54

�50

Wokół koncepcji inkulturacji

Boga do narodów, aby był powszechnym sakramentem zbawienia, usiłuje głosić Ewangelię wszystkim ludziom z najgłębszej potrzeby własnej
katolickości (DM 1). Jednak motyw ten nie został przez teksty soborowe rozwinięty szerzej.
Kościół uroczyście ogłosił swoje specyficzne przymioty na Soborze
w Konstantynopolu w 381 r. Wśród nich znajduje się „katolickość”,
o której nie mówi się wprost w Nowym Testamencie. Cecha ta jednak była wpisana w naturę Kościoła. Uświadomiono ją sobie z czasem dzięki różnorodności form w jedności Kościoła i dzięki rozwojowi świadomości Kościoła. Od początku znaczenie teologiczne
tego terminu było powiązane ze ścisłym kontekstem teologicznym
i egzystencjalnym. Oznaczało ono różnorodność i organiczność
Kościołów partykularnych rozproszonych po całym świecie chrześcijańskim, tworząc ową „katolickość”. Wraz z geograficznym rozprzestrzenianiem się Kościoły partykularne personalizują się odpowiednio do miejscowych społeczności. Jest to otwarcie się Kościoła na
ową różnorodność ludzką, która zawiera się w pojęciu katolickości.
W ten sposób atrybut katolickości przyczynia się także do jakościowego wzbogacania Kościoła. Ten wysiłek rozprzestrzeniania się jest
też podstawą „macierzyńskości” Kościoła, który jako Oblubienica
Chrystusa przywodzi do Niego swe druhny (por. Ps 45, 15), przywodzi różnorodne ludy i narody z ich bogactwem. Symbol „KościołaMatki” ma swoje korzenie w Nowym Testamencie w bogatych obrazach biblijnych (por. Gal 4, 26-31; Ef 5, 25-27)55.
4.3.3. Kościół jako „zalążek, znak i narzędzie Królestwa”
W centrum całego nauczania i posługi Jezusa wciąż powraca
temat Królestwa Bożego, które rozwija się w czasie. Pierwsza i definitywna realizacja Królestwa Bożego następuje w Jezusie Chrystusie
55

Szerzej w: A. Seumois, Théologie missionnaire, t. 5, dz.cyt., s. 30-46.

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

51

Wcielonym Słowie, a późniejsza jego stopniowa realizacja – w historii ludzi poprzez działalność misyjną Kościoła. Ostatecznym kresem
tego procesu jest osiągnięcie pełni Królestwa na końcu czasów – zbawienie wszystkich ludzi.
Posłannictwo Kościoła starano się od dawna zrozumieć w
o wiele szerszym aspekcie, niż on sam, chociaż najczęściej Kościół
utożsamiany był z Królestwem Bożym – i co więcej – utożsamiany
także z Kościołem rzymskokatolickim. Sobór Watykański II wyraźnie wprowadził tutaj znaczące rozróżnienia, najpierw pomiędzy
Kościołem a Królestwem Bożym obecnym w historii od jego pełnej realizacji na końcu czasów, a także wyszedł poza ścisłe utożsamianie misterium Kościoła z Kościołem rzymskokatolickim.
Królestwo Boże jest wyrazem i urzeczywistnieniem zbawczego
planu Boga w historii. Stary Testament zapoczątkował już wprowadzanie w życie Bożych obietnic, ale dopiero w Jezusie z Nazaretu
ten Boży plan zostaje doprowadzony do spełnienia (por. RMis 13).
Nie ogranicza się on do rzeczywistości ziemskiej, ale kieruje się ku
eschatologicznej pełni. Królestwo Boże urzeczywistni się w pełni,
gdy Chrystus „przekaże królowanie Bogu Ojcu” i Bóg będzie
„wszystkim we wszystkich” (RMis 20). Punktem centralnym tego
Królestwa pozostaje zatem Chrystus. W służbie Królestwa staje
Kościół, który jest „zalążkiem, znakiem i narzędziem Królestwa
Bożego” (RMis 18). Stąd otrzymuje on posłannictwo głoszenia
i krzewienia Królestwa wśród wszystkich narodów. Ważne jest przy
tym papieskie podkreślenie, mówiące, iż rzeczywistość Królestwa
może się znajdować również poza granicami Kościoła. Trzeba jednak od razu dodać, że ten doczesny wymiar Królestwa jest niepełny,
jeśli nie łączy się z Królestwem Chrystusa obecnym w Kościele i kierowanym ku eschatologicznej pełni (RMis 20).

�52

Wokół koncepcji inkulturacji

Kościół jako „zalążek”, „znak” i „narzędzie Królestwa” ma swoją
specyficzną rolę do odegrania w Bożym planie zbawienia. Czyni
to – według Redemptoris missio – przez zakładanie wspólnot
chrześcijańskich oraz Kościołów lokalnych. Ponadto Kościół służy
Królestwu szerząc w świecie „ewangeliczne wartości”, które są wyrazem Królestwa i pomagają ludziom w przyjmowaniu Bożego zamiaru. Przyczynia się on do szerzenia tego Królestwa swym świadectwem i swą działalnością, taką jak „dialog, postęp ludzki, zaangażowanie na rzecz sprawiedliwości i pokoju, wychowanie, opieka nad
chorymi, pomoc dla ubogich i maluczkich, mając zawsze na uwadze
pierwszeństwo rzeczywistości transcendentnych i duchowych, które
leżą u podstaw zbawienia eschato-logicznego” (RMis 20)56.

Por. W. Kluj, Misjologiczne perspektywy teologii królestwa Bożego w nauczaniu encykliki
Jana Pawła II „Redemptoris missio”, CT (2001) nr 4, s. 99-116.
56

�Część II
Główne tematy i dziedziny inkulturacji
1. Główne tematy inkulturacji
Refleksja Soboru Watykańskiego II nad podstawami natury i misji
Kościoła uwypukliła m. in. potrzebę istnienia wolności religijnej,
uznając miejsce innych religii w ekonomii zbawienia oraz akceptując status eklezjalny innych wyznań chrześcijańskich. To wszystko znacznie odbiegało od jednokulturowego i jednowyznaniowego charakteru rozstrzygnięć dwóch poprzednich soborów. Otwarło
także drogę do tworzenia nowej relacji między Kościołem a kulturami. Do najczęściej poruszanych, głównych problemów związanych
z inkulturacją należą m.in. potrzeba poszanowania rodzimych kultur
jako przejaw szacunku do człowieka, podkreślenie wkładu misjonarzy w zachowanie i rozwój miejscowych kultur, podkreślenie wartości rodzimych kultur jako podstawy sposobu wyrażania wiary, rozróżnianie Kościołów lokalnych ze względu na ich kulturę, dialog
Kościoła z kulturą zsekularyzowaną.
1.1.	Poszanowanie rodzimych kultur jako przejaw szacunku
do człowieka
Ponieważ człowiek nie może wyrażać się inaczej jak przez kulturę, w którą wchodzi od dnia swoich narodzin, dlatego też poszanowanie człowieka domaga się poszanowania jego kultury. Stając się
człowiekiem w konkretnej ludzkiej kulturze, Bóg wyraził wobec niej
najgłębszy szacunek. Stwarzając człowieka na swój obraz i podobieństwo, jako ukoronowanie wszelkiego bytu, umieścił go pośrodku róż-

�54

Wokół koncepcji inkulturacji

norodnego świata i widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre
(Rdz 1, 31). Kultura, którą tworzy człowiek, jest wyrazem jego wnętrza, a zatem także wyrazem jego bogactwa, które pochodzi od Boga.
O tych bogactwach, których Bóg udzielił każdemu narodowi, wspomina często w encyklice Redemptoris missio Jan Paweł II i podkreślając,
że misjonarze pochodzący z innych Kościołów i krajów winni włączyć
się w świat społeczno-kulturowy tych, do których zostali posłani, przezwyciężając uwarunkowania środowiska swego pochodzenia. Tak więc
winni nauczyć się języka regionu, w którym pracują, poznać najbardziej
znamienne przejawy tamtejszej kultury, odkrywając jej wartości w bezpośrednim doświadczeniu (RMis 53).
Wielokrotnie w podobnym tonie wypowiadał się Jan Paweł II
podczas licznych podróży apostolskich, jak choćby zwracając się
do wszystkich wspólnot, plemion i ludów tubylczych Ameryki, od
Alaski po Ziemię Ognistą: Jako pierwotni mieszkańcy Ameryki nosicie w sobie bogate dziedzictwo ludzkiej mądrości, a zarazem jesteście
depozytariuszami nadziei waszych ludów na lepszą przyszłość. Kościół
ze swej strony otwarcie głosi prawo każdego chrześcijanina do własnego dziedzictwa kulturowego; jest ono bowiem nieodłącznie związane z jego godnością człowieka i dziecka Bożego. (...) W orędziu, jakie
skierowałem do rdzennej ludności Ameryki z okazji pięćsetlecia pierwszej ewangelizacji tego kontynentu, podkreśliłem, że „prostota, pokora,
umiłowanie wolności, gościnność, solidarność, przywiązanie do rodziny, bliski kontakt z naturą i zmysł kontemplacji – oto wartości, które
przetrwały w pamięci rdzennych mieszkańców Ameryki, a dziś są
ważną częścią wspólnego dziedzictwa latynoamerykańskiego”. Dlatego
papież pragnie zachęcić rdzenne narody Ameryki, aby ze słuszną dumą
zachowywały kulturę swoich przodków”�.
Jan Paweł II, Przemówienie podczas spotkania z przedstawicielami społeczności indiańskich na półwyspie
Jukatan w Izamal, Meksyk, OsRomPol, 14 (1993) nr 11, s. 14.
�

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

55

O pozytywnych wartościach poszczególnych kultur Jan Paweł II
mówił podczas niemal każdej podróży zagranicznej, stwierdzając
wielokrotnie, iż Bóg jest obecny w samym sercu ludzkich kultur, bo jest
obecny w człowieku jako istocie stworzonej na Jego Obraz�.

1.2. Wkład ewangelizacji w zachowanie i wzbogacenie kultur
Sięgając często do przeszłości ewangelizacji, można zauważyć, iż
pomimo zmienności losów i różnych jej koncepcji miała ona zbawienny wpływ na współtworzenie, promowanie i rozwijanie miejscowych
kultur, czasami niekoniecznie w bezpośrednim powiązaniu z ewangelizacją. Można tutaj wymienić wiele wspaniałych dawnych i współczesnych przykładów tworzenia języków literackich z języków funkcjonujących dotąd tylko w formie mówionej, promowanie miejscowej
sztuki przez Kościół, który w historii – nie tylko europejskiej – często
bywał jedynym mecenasem miejscowej sztuki. Często nie była to tylko
sztuka wielka, ale także ta trzecia – ludowa, wyrażana choćby w większych i mniejszych formach narracyjnych, teatrze, rzeźbie, rysunku czy
malarstwie, muzyce, tańcu itd.
Jan Paweł II wspominał o tym niejednokrotnie podczas pielgrzymek
i w wystąpieniach publicznych. Pisząc o Cyrylu i Metodym, świętych
apostołach Słowian, zauważył, iż słowa „kult” i „kultura” mają ten sam
rdzeń. Kult chrześcijański spowodował także wśród Słowian wschodnich
ogromy rozwój kultury we wszystkich jej odmianach”�. Z okazji zaś 500lecia ewangelizacji Ameryki Łacińskiej wspomniał o pracy misjonarzy, której owocem jest 109 prac w językach tubylczych, wydanych tylko
w latach 1524–1572; dodać trzeba, że wiele innych nie zachowało się czy
Jan Paweł II, Homilia podczas Mszy Świętej w Delhi, Indie, OsRomPol 7 (1986) nr 1, s. 19.
Jan Paweł II, Euntes in mundur. List z okazji Tysiąclecia Chrztu Rusi Kijowskiej, OsRomPol 9
(1988) nr 2, s. 4.
�
�

�56

Wokół koncepcji inkulturacji

też nie ukazało się drukiem. Są to słowniki, kazania, katechizmy, książki
do nabożeństwa i inne. Stanowią one niezwykle cenny wkład misjonarzy
do kultury, świadczący o opanowaniu wielu języków tubylczych, o wiedzy w zakresie etnologii i historii, botaniki i geografii, biologii i astronomii, zdobytej w celach misyjnych. Jest to również znak, że po pierwszym
wstrząsie spowodowanym przez zderzenie kultur, ewangelizacja potrafiła przeniknąć do kultur tubylczych i stać się dla nich inspiracją�.

1.3. Wartość rodzimych kultur jako podstawy wyrażania wiary
Pojęcie kultury, które stosuje się szeroko w dokumentach Kościoła,
rozwinęło świadomość jej teologicznego znaczenia. Bóg bowiem
objawił siebie przez wydarzenia historyczne, które z jednej strony są
zawsze zakorzenione w jednej kulturze, z drugiej zaś mają znaczenia
transcendentne. Proces ten można prześledzić w Piśmie Świętym,
które zawiera transcendentne znaczenia wyrażone w konkretnym
języku i kulturze. Jest to depozyt wiary, który nie może być powiększony, aczkolwiek jego interpretacja nie może też wyczerpać się
i osiągnąć doskonałości w jednej kulturze. Zgodnie z wiarą Kościoła,
Duch Święty udziela mu swego natchnienia, prowadząc przez wieki
do interpretacji i reinterpretacji depozytu wiary, co jest wymogiem
tak zmieniającej się konkretnej kultury, jak i różnorodności kultur,
do których przenika Dobra Nowina. Depozyt wiary nie może niejako pozostać „zawieszony” w Tradycji, gdyż jest rzeczywistością żywą.
Zachowuje on swoją obiektywną jedność i tożsamość, ale dopuszcza
możliwość różnorodnego wyrażania się w różnych kulturach oraz
rozpoznawania pewnej hierarchii prawd, uzależnionego od świadomości wiary w danym momencie historycznym. W tym procesie
Jan Paweł II, Przemówienie na rozpoczęcie nowenny 500-lecia” w Santo Domingo, Dominikana,
OsRomPol 5 (1984) nr 10, s. 17.
�

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

57

kultura traktowana jest jako ważny element przekazu prawd wiary.
Proces ten jest możliwy dzięki temu, że działanie Ducha Świętego nie
ogranicza się do jednej kultury czy też jednego kręgu kulturowego,
lecz jest uniwersalne, podobnie jak uniwersalna jest natura ludzka,
pomimo partykularnych jej przejawów. Wszyscy jesteśmy stworzeni
na obraz i podobieństwo Boże, niezależnie od naszych kulturowych
zróżnicowań i uwarunkowań. Zgodnie z nauczaniem soborowym
w każdej kulturze możemy też odnaleźć zarodki słowa (semina verbi).
I chociaż w takim ujęciu wiara, w przeciwieństwie do kultury, pozostaje nadprzyrodzonym darem, to jednak kultura nie jest obojętna ani
wobec niej, ani wobec Bożego planu zbawienia. W konkretnej kulturze właśnie odbywa się przedziwne i tajemnicze spotkanie człowieka
z Bogiem. Wiara i kultura prowadzą zatem ze sobą nieustanny dialog, a jego wyrazem jest Wcielenie Bożego Słowa. Słowo, które stało
się Ciałem w konkretnej kulturze, wyraża swego rodzaju kenozis:
wyniszczenie, obumarcie Chrystusa. Jednocześnie prowadzi też do
swoistego obumarcia kultury, jednak nie poprzez jej zniszczenie, ale
przemienienie, otwarcie na transcendencję, przede wszystkim zaś na
Jezusa Chrystusa, który jest sensem misji Kościoła. Tak przemieniona kultura może pokazać, w jaki sposób Jezus Chrystus może być
Afrykańczykiem, Azjatą, Amerykaninem czy też Europejczykiem.
Ta konkretna kultura, w którą na nowo wciela się Chrystus, staje się
także nośnikiem Jego łaski. W ten sposób dokonuje się ewangelizacja kultury. Wiara staje się kulturą i przez to nabiera charakteru eklezjalnego. Powstaje nowa wspólnota tak eklezjalna, jak i kulturowa,
która żyje wiarą i wyraża ją na nowo w nowej kulturze. Tak zrodzony
Kościół lokalny pozostaje wspólnotą interpretującą wiarę oraz źródłem prawdy o samym Kościele.

�58

Wokół koncepcji inkulturacji

1.4. Rozróżnianie Kościołów lokalnych
ze względu na ich kulturę
Dyskusje nad uniwersalizmem i partykularyzmem wiary i teologii prowadziły także do dyskusji nad związkami pomiędzy Kościołem
powszechnym a Kościołami lokalnymi. Sobór Watykański II nie
wypracował i dobrze nie usystematyzował refleksji teologicznej nad
Kościołem partykularnym. Niektóre elementy refleksji można odnaleźć w rozproszeniu w różnych tekstach soborowych, jednak nie
wypracowano jednoznacznej terminologii obowiązującej w tej dziedzinie. Uwaga Ojców Soboru zdawała się koncentrować bardziej na
kolegialności decyzji dotyczących jej stosunku do kwestii prymatu, a następnie na obecności Kościoła w świecie współczesnym. Te
dwie refleksje zdominowały eklezjologię posoborową, a refleksją nad
Kościołem lokalnym nie zajmowano się szczegółowo.
Odniesienie do Kościoła lokalnego zawierają głównie Konstytucja
o liturgii świętej, Konstytucja dogmatyczna o Kościele oraz dekrety
O działalności misyjnej Kościoła, O Kościołach wschodnich katolickich, O ekumenizmie i O pasterskich zadaniach biskupów w Kościele.
W Konstytucji o liturgii świętej Sobór stwierdza: biskupa należy uważać za arcykapłana jego owczarni. Od niego bowiem w pewnym stopniu pochodzi i zależy chrześcijańskie życie jego wiernych. Dlatego
wszyscy powinni bardzo cenić życie liturgiczne diecezji, skupione
wokół biskupa, zwłaszcza w kościele katedralnym. Powinni być przekonani, że Kościół ujawnia się przede wszystkim w pełnym i czynnym
uczestnictwie całego Ludu Bożego w tych samych obchodach liturgicznych, zwłaszcza w tej samej Eucharystii, w jednej modlitwie, przy
jednym ołtarzu pod przewodnictwem biskupa, otoczonego kapłanami
i sługami ołtarza (KL 41). Tekst ten, pomimo pozornej oczywistości, zawiera podstawowe stwierdzenia dotyczące Kościołów lokal-

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

59

nych. Kościół lokalny ujawnia się przede wszystkim w życiu liturgicznym, w szczególności podczas celebracji Eucharystii. I nie chodzi
tutaj o czystą symbolikę, ale o realną i widzialną obecność. A zatem
Kościół lokalny jest satelitą Kościoła powszechnego, ale to Kościół
Boży, który ujawnia się w każdej celebracji odprawianej w Kościele
lokalnym. Ważne wydaje się nie tyle stwierdzenie dotyczące umiejscowienia Kościoła lokalnego, ale położenie akcentu na strukturę
tego zgromadzenia, w którym cały Lud Boży bierze aktywny udział
w obchodach liturgicznych, otaczając biskupa, prezbiterium i sługi
ołtarza. W paragrafie o katolickości Ludu Bożego Konstytucji dogmatycznej o Kościele Lumen gentium czytamy: we wspólnocie kościelnej prawomocnie istnieją partykularne Kościoły, korzystające
z własnej tradycji, przy czym nienaruszony pozostaje prymat Stolicy
Piotrowej, która całemu zgromadzeniu miłości przewodzi, nad prawowitymi odrębnościami sprawuje opiekę, a równocześnie pilnuje, aby
odrębności nie szkodziły jedności, lecz raczej jej służyły. Stąd wreszcie między poszczególnymi częściami Kościoła istnieją więzy głębokiej wspólnoty co do bogactw duchowych, pracowników apostolskich
i doczesnych pomocy (KK 13). Potwierdzona zostaje tutaj jedność
i jedyność tego Ludu, jego powszechność w przestrzeni i czasie oraz
katolickość jako cecha konstytutywna, jego różnorodność i odmienność od Kościołów partykularnych, z którymi pozostaje w komunii. Podkreśla się także charyzmat Biskupa Rzymu, do którego obowiązków należy rozwijanie jedności i różnorodności, tzn. strzeżenie
jedności katolików. W tej samej Konstytucji, w dziale traktującym
o relacjach wewnątrz Kolegium, zaznacza się: Biskup Rzymski, jako
następca Piotra, jest trwałym i widzialnym źródłem i fundamentem
jedności zarówno biskupów, jak rzeszy wiernych. Poszczególni zaś
biskupi są widzialnym źródłem i fundamentem jedności w swoich par-

�60

Wokół koncepcji inkulturacji

tykularnych Kościołach, uformowanych na wzór Kościoła powszechnego, w którym istnieje i z których się składa jeden i jedyny Kościół
katolicki. (...) Wszyscy bowiem biskupi mają obowiązek umacniać
i strzec jedności wiary i wspólnej dyscypliny całego Kościoła, uczyć
wiernych miłości całego mistycznego Ciała Chrystusowego (KK 23).
Ten sam dokument, mówiąc o funkcji uświęcającej biskupów, stwierdza: Kościół Chrystusowy jest prawdziwie obecny we wszystkich prawowitych miejscowych zrzeszeniach wiernych, które trwają przy swoich pasterzach. Natomiast mówiąc o Eucharystii sprawowanej przez
biskupa lub też przez jednego z jego współpracowników, podkreśla:
w każdej wspólnocie ołtarza, przy świętej służbie biskupa, ofiaruje się
symbol owej miłości i „jedności Ciała Mistycznego, bez której nie może
być zbawienia”. W tych wspólnotach, choć nieraz są one szczupłe
i ubogie albo żyją w rozproszeniu, obecny jest Chrystus, którego mocą
gromadzi się jeden, święty, katolicki i apostolski Kościół (KK 26).
W dekrecie Christus Dominus, traktującym o pasterskich zadaniach
biskupów w Kościele, diecezja jest zdefiniowana jako część Ludu
Bożego, powierzona pieczy pasterskiej biskupa i współpracujących
z nim kapłanów, tak by trwająca przy swym pasterzu i zgromadzona przez niego w Duchu Świętym przez Ewangelię i Eucharystię, tworzyła Kościół partykularny, w którym prawdziwie obecny jest i działa
jeden, święty, katolicki i apostolski Kościół Chrystusowy (DB 11). To
wyrażenie: część Ludu Bożego (Populi Dei portio) nie oznacza traktowania diecezji jako swego rodzaju segmentu Kościoła powszechnego, a Kościoła powszechnego jako sumy Kościołów partykularnych czy ich federacji: Kościół powszechny jawi się bowiem jako
rezultat ich komunii. Sobór mówi o portio, nie o pars. Termin pars
sugerowałby, że diecezja jako taka pozbawiona jest najistotniejszej
części Kościoła. A przecież w Kościele lokalnym przejawia się cała

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

61

siła witalna, zbawcza i sakramentalna Kościoła. To całość Kościoła,
która jest obecna i działa w określonym miejscu i środowisku społecznym oraz kulturalnym.
W rozdziale III Dekretu o działalności misyjnej Kościoła omawia
się kwestię zakładania Kościołów partykularnych. Ojcowie Soboru
uświadomili sobie wyraźniej kolegialność Kościoła oraz sens i znaczenie Kościołów partykularnych i lokalnych, których wyrazem ma
być Konferencja biskupów danego obszaru. Kościoły partykularne
czy lokalne nie powinny powstawać przez rozdrobnienie czy rozszczepienie Kościoła powszechnego. Nie mogą też być przesadzane skądinąd. W nich staje się widoczny nowy Lud Boży, dążący do
wypracowania własnej teologii, własnej struktury Kościoła, własnej
liturgii oraz systemu urzędniczego. Kościół powszechny w tym obrazie jawi się jako wspólnota Kościołów lokalnych. Papież Paweł VI
najczęściej mówił o Kościele uniwersalnym, który wyraża się lokalnie. Podobnie mówił i o wierze. Jan Paweł II częściej zdaje się mówić
o Kościele uniwersalnym zbudowanym z i przez Kościoły partykularne. Kościoły partykularne wnoszą pozytywny wkład w życie i rozwój Kościoła uniwersalnego poprzez zachowanie wspólnoty pomiędzy sobą. Każdy Kościół stawia swoje dziedzictwo kulturowe pod
znakiem zapytania, gdy wchodzi w relacje z innymi Kościołami
przez działalność misyjną. Działalność ta prowadzona jest jednak
w ścisłej łączności z uniwersalnym dziedzictwem wiary zagwarantowanej przez Kościół rzymski. Kościół rzymski jednak, jak każdy
Kościół partykularny, ma także zapewnioną możliwość praktykowania własnego sposobu wyrażania wiary. Wiara Kościoła rzymskiego
jest obowiązująca dla wszystkich innych Kościołów; jej partykularny
wydźwięk niekoniecznie jest obowiązujący, ponieważ zależy od relacji między Objawieniem a lokalnym wyrazem wiary.

�62

Wokół koncepcji inkulturacji

W uproszczeniu można powiedzieć, iż te dwa typy eklezjologii różnią się sposobem spojrzenia. Pierwszy jest próbą eklezjologii niejako odgórnej, drugi natomiast wyrazem eklezjologii oddolnej.
Granice różnorodności, dopuszczalnej w Kościołach partykularnych,
określone są tylko przez to, co jest konieczne, aby zachować wspólnotę w wierze. Granice struktur wspólnoty odwołują się do Objawienia,
które jest otwarte dla wszystkich, a nie do uwarunkowań konkretnej
kultury, która dla niektórych może być zamknięta �.
1.5. Dialog z kulturą zsekularyzowaną
Współczesne tendencje w rozwoju kultur – zwłaszcza na Zachodu –
zdecydowanie odrywają je od wiary, a niekiedy nawet od wartości ogólnoludzkich. Ten właśnie rozdźwięk między wiarą i kulturą znalazł się w
często cytowanym zdaniu Pawła VI z Ewangelii nuntiandii, mówiącym
iż jest on bez wątpienia dramatem naszych czasów, jak był nim także
w innych epokach. Dlatego trzeba dołożyć wszelkich starań i zabiegów,
żeby zewangelizować troskliwie ludzką kulturę, czy raczej same kultury.
Jest rzeczą konieczną, żeby się one odrodziły na skutek swego zespolenia
z Dobrą Nowiną. Jednakże to zespolenie nie nastąpi bez głoszenia Dobrej
Nowiny (EN 20). Wydaje się jednak, iż ten rozdźwięk nie ma wymiaru
eklezjalnego, lecz sięga do konfrontacji Ewangelii ze zmieniającym się
życiem człowieka. Niegdyś ten dramat nie był tak widoczny, gdyż między Kościołem a społeczeństwem panowało trwałe przymierze, podobnie jak istniała spójność między kulturą europejską a chrześcijaństwem.
Doceniając i ten wymiar inkulturacji, 20 maja 1982 r. Jan Paweł II utworzył nową dykasterię watykańską: Papieską Radę ds. Kultury�
�
Por. M. Żurawski, Współuczestnictwo kościelne. „Ius ad Communionem”, Kraków 19842,
s. 195-209.
�
M. Filipiak, Kościół wobec współczesnej kultury. Bibliografia wypowiedzi Jana Pawła II z lat 1978–
1995, Ethos 9 (1996) nr 1/2, s. 355-360.

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

63

2. Główne dziedziny inkulturacji
Dzisiaj, kiedy mówi się o inkulturacji, bardzo często przywołuje się obrzędy liturgiczne, a przecież inkulturacja Chrystusa, Słowa,
wiary to rzeczywistość o wiele głębsza od prostej adaptacji rytualnej.
Przepowiadanie Dobrej Nowiny w różnych zakątkach świata łączy się
z nawróceniem i chrztem, które prowadzą do powstawania wspólnoty, czyli do zakładania i formowania miejscowych Kościołów. Kościoły
te nie powinny powstawać przez rozdrobnienie czy rozszczepienie
Kościoła już istniejącego. Nie mogą być przesadzane czy kopiowane skądinąd. Mają stać się wspólnotami rodzimymi, dojrzałymi, co
zawiera w sobie teologiczna koncepcja inkulturacji. Do tej potrzeby
rodzimości nawiązuje choćby deklaracja biskupów Demokratycznej
Republiki Konga (Zairu): Zair nie będzie chrześcijański dopóty,
dopóki nie „zasymiluje” chrześcijaństwa. Inaczej mówiąc, dopóki nie
będzie myślał i wyrażał w języku afrykańskim swojego doświadczenia
Chrystusa (doktryny i życia). Jest to zrozumiałe, iż praca ta może być
wykonana tylko przez Zairczyków. Ta afrykanizacja chrześcijaństwa
dokonuje się na wszystkich poziomach: teologicznym wyrazie przesłania, afrykanizacji struktur zarządzania i sprawowania władzy, afrykańskich rodzajach literackich w przepowiadaniu i kościelnym słownictwie, afrykańskich wyrażeniach i symbolice w liturgii, afrykanizacji
dyscypliny kościelnej, poszukiwaniu wartości afrykańskich (np. solidarności, dzielenia się, życia wspólnego, gościnności, itp.), w sposobie życia
Kościoła zairskiego, we wspólnotowym wyrażaniu wiary”�.
Termin: inkulturacja zawiera ideę wzrostu, dojrzewania, wzajemnego wzbogacania się osób i całych grup w związku ze spotkaniem
się Ewangelii i miejscowego środowiska społecznego. Jest to droga
Conférence épiscopale du Zaïre à la 3e Assemblée générale du Synode des
Evêques, Kinshasa 1977, s. 15.
�

�64

Wokół koncepcji inkulturacji

misji wśród narodów, których celem jest zakładanie wspólnot chrześcijańskich, rozwijanie Kościołów aż do całkowitej dojrzałości (RMis
48). Jednak trudno uchwycić, a tym bardziej ocenić ten złożony proces. Dlatego też konieczne wydaje się zebranie i skoncentrowanie się
na istotnych dziedzinach inkulturacji.
W tekstach soborowych, głównie w Dekrecie o działalności misyjnej Kościoła, można było znaleźć szereg cech wyróżniających dojrzały, rodzimy Kościół. Te cechy, przedstawiane jako wyzwania dla działalności misyjnej, uznać można jako istotne dziedziny inkulturacji.
Wśród nich dekrety soborowe wymieniają odpowiednią liczbę wiernych, rodzimych kapłanów, w tym także rodzimego biskupa, rodzimych zakonników i zakony, własne urzędy i instytucje kościelne,
żywe wspólnoty wiary, liturgii, miłości, zaangażowanych chrześcijan
świeckich, działalność obywatelską i apostolską miejscowej wspólnoty, środki społecznego przekazu, rodziny chrześcijańskie, rodzimą
teologię i liturgię, odpowiednie prawodawstwo kanoniczne, zachowanie łączności z całym Kościołem, samowystarczalność finansową
i pomoc innym, własną działalność misyjną, regularną odnowę biblijną, ascetyczną, teologiczną i pastoralną, prowadzoną w łonie własnego Kościoła oraz troskę o ubogich. Jan Paweł II podkreśla także jeszcze inną cechę inkulturowanej wspólnoty kościelnej: miejscowych
świętych. Bez wątpienia te wszystkie elementy, podane bez wyraźnej systematyzacji oraz ustalenia hierarchii ich ważności, wymagają
interpretacji i rozwinięcia. I tak np. z rodzimą liturgią łączy się ściśle
rodzima architektura świątyń, miejscowa sztuka i muzyka, taniec itp.
Zaś z troską o ubogich trzeba połączyć także rozwiniętą w teologii
pomoc w rozwoju oraz wyzwolenie, czyli promocję ludzką.
Prezentując tak szeroką panoramę działalności misyjnej, rozpatrywanej z punktu widzenia przenikania chrześcijaństwa do miejscowej

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

65

kultury, rozwinięto i usystematyzowano zarysowane wyżej wymiary inkulturacji w zgodzie z najbardziej podstawowymi strukturami
i zadaniami Kościoła, który jest podmiotem i zarazem przedmiotem
inkulturacji. Dlatego najpierw skoncentrowano się na poszczególnych grupach Ludu Bożego wymienianych przez dokumenty soborowe, a następnie na strukturach Kościoła oraz jego najbardziej podstawowych zadaniach, które zgodnie z nauką katolicką pochodzą z jedynego pośrednictwa Chrystusa, obejmującego wymiar kapłański, prorocki i nauczycielski.
2.1. Wymogi inkulturacji w odnowionym
gromadzeniu Ludu Bożego
Sobór Watykański II i jego trudna do przecenienia inspiracja
odnowy misji zapoczątkowały istotne zmiany w sposobie gromadzenia Ludu Bożego, czyli zakładania Kościoła. By Kościół chrześcijaństwo mogło skutecznie przeniknąć do miejscowej kultury, konieczna
jest – według Ad gentes – odpowiednia liczba wiernych, miejscowych
kapłanów, zakonników i zakonnic, rodzime zgromadzenia zakonne
oraz liczne zastępy świeckich współpracowników zaangażowanych
w ewangelizację i dzieła miejscowego Kościoła.
2.1.1. Odpowiednia liczba wiernych świeckich
Numer 19. soborowego Dekretu o działalności misyjnej Kościoła
już w pierwszym zdaniu mówi, iż dzieło zakładania Kościoła w określonej społeczności wtedy osiąga swój pewny kres, gdy zgromadzenie wiernych, zakorzenione już w życiu społecznym i w jakiejś mierze
dostosowane do kultury miejscowej, cieszy się pewną trwałością i siłą.
Jako znaki tej trwałości i siły wymienia własną, chociaż jeszcze niedostateczną liczbę rodzimych kapłanów, osób zakonnych i świeckich
(DM 19). Nie precyzuje jednak, o jaką liczbę, czy o jaki procent całej

�66

Wokół koncepcji inkulturacji

populacji chodzi. Z pewnością można do nich zaliczyć również katechumenów, którzy za sprawą Ducha Świętego z wyraźnej woli swojej
pragną być wcieleni do Kościoła, już dzięki temu pragnieniu są z nim
w łączności” (KK 15).
Z punktu widzenia ewangelizacji kultury można bliżej określić
cechy tej choćby jeszcze niedostatecznej liczby wiernych świeckich.
Najpierw zgromadzenie wiernych powinno być zakorzenione już
w życiu społecznym i w jakiejś mierze dostosowane do kultury miejscowej. Ojcowie Soborowi rozróżniają tutaj życie społeczne i kulturę.
Jednostka staje się członkiem społeczności przez proces socjalizacji.
Owo życie społeczne to przede wszystkim rozbudowana sieć relacji,
pełnione funkcje, systemy poznawcze i komunikowanie się, kontrole społeczne i inne usystematyzowane interakcje. Granice polityczne nie są tu ważne. Natomiast kultura w ścisłym znaczeniu to społeczeństwo mówiące tym samym lub pokrewnym językiem, żyjące
w mniej więcej tym samym systemie ekonomicznym, społecznym
i ideologicznym. Istotny wpływ na te systemy wywiera także religia;
stąd ostrożne rozróżnienie między zakorzenieniem w życiu społecznym i dostosowaniem do miejscowej kultury.
To zdanie zwraca także uwagę na fakt, iż kultura jest ponadindywidualna, nie zamyka się w jakiejś grupie jednorodnej pod względem zawodu, wieku czy płci, ale jest wytworem społecznie akumulowanych wartości i doświadczeń. A zatem ewangelizacja kultury
nie może ograniczać się do jednostek, które pozostają na uboczu,
bez większego wpływu na życie społeczne i kulturę. Nie może także
koncentrować się np. na grupie wiekowej, grupie zawodowej, kobietach czy też dzieciach uczęszczających do szkoły. Ewangelizacja ma
dążyć do nawrócenia całej społeczności i przeobrażenia od wewnątrz
jej kultury. A zatem ta choćby jeszcze niedostateczna liczba wiernych

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

67

świeckich nie może stanowić zamkniętej lub też wyspecjalizowanej grupy (subkultury). Nie może także koncentrować się wyłącznie w społecznościach wiejskich lub w społecznościach miejskich,
obejmować tylko elity i ludzi wykształconych lub też tylko rolników,
kowali czy pasterzy.
A zatem zgodnie z tą kategorią ta „jeszcze niedostateczna liczba”
wiernych świeckich nie może też ograniczać się do jednego rodu, plemienia czy mniejszości narodowej.
To wszystko wymaga grupy ważnej w społeczeństwie, dynamicznej, zdolnej do inicjowania przemian i ich realizacji. I chociaż
wskazania soborowe i założenia antropologiczne koncentrują się na
jakości i różnorodności grupy, to jednak jej liczebność nie jest bez
znaczenia�.
2.1.2. Rodzimi kapłani i ich formacja
Duchowni stanowią integralną część Ludu Bożego. Ich kapłaństwo ma charakter urzędowy i różni się od powszechnego kapłaństwa
wiernych samą istotą. Kapłan urzędowy mianowicie, dzięki władzy
świętej, jaką się cieszy, kształci lud kapłański i kieruje nim, sprawuje w zastępstwie Chrystusa (in persona Christi) Ofiarę eucharystyczną i składa ją Bogu w imieniu całego ludu, podkreśla Konstytucja
dogmatyczna o Kościele Soboru Watykańskiego II (KK 10). Kapłan,
podobnie jak cały Lud Boży, zakorzeniony jest we wszystkich narodach ziemi, nie przynosząc żadnego uszczerbku dobru doczesnemu
Do tego kryterium nawiązuje Jan Paweł II w Redemptoris missio, mówiąc iż mnożenie się młodych Kościołów w ostatnich czasach nie powinno łudzić, gdyż na terytoriach
powierzonych tym Kościołom istnieją rozległe obszary, na których nie przeprowadzono
ewangelizacji. „Istnieją kraje oraz obszary geograficzne i kulturowe, w których brak jest
tubylczych wspólnot chrześcijańskich; gdzie indziej są one tak małe, że nie są rozpoznawalnym znakiem chrześcijańskiej obecności, lub brak tym wspólnotom dynamizmu,
potrzebnego do ewangelizowania własnych społeczeństw, czy też należą one do ludności
będącej mniejszością, nie włączoną w dominującą kulturę narodową” (RMis 37).
�

�68

Wokół koncepcji inkulturacji

jakiegokolwiek narodu, lecz przeciwnie, wspierając i przyswajając
sobie uzdolnienia i zasoby oraz obyczaje narodów, o ile są dobre (KK
13). Te podstawowe założenia dogmatyczne kierowały także twórcom Dekretu o działalności misyjnej Kościoła, którzy wśród istotnych
znaków dojrzałości miejscowego Kościoła wymieniają także choćby
jeszcze niedostateczną liczbę rodzimych kapłanów (DM 19). W innym
miejscu omawia on podstawowe założenia formacji przygotowującej
do kapłaństwa, uwzględniając potrzebę zakorzenienia w miejscowej
kulturze. Rozwijanie tego znaku dojrzałości w praktyce misyjnej było
procesem złożonym i trudnym, domagało się nie tylko przystosowania do miejscowej kultury, ale też zmiany w dotychczasowym, europejskim modelu formacji kapłanów oraz sposobu pełnienia przez
nich posługi. Ten proces jest wyzwanim i stanowi przedmiot refleksji
oraz dyskusji.
Podobnie jak w przypadku liczby wiernych świeckich, tak samo
i przy rodzimych kapłanach numer 19 soborowego dekretu Ad gentes nie podaje, jak wielka ma być ich liczba, ale koncentruje się na
samej potrzebie obecności rodzimych kapłanów. Kapłani także
w swym działaniu mają być zakorzenieni w życiu społecznym i respektować w swym działaniu miejscową kulturę (DM 19). Nieco wcześniej ten sam dekret mówi o nieocenionym darze powołania kapłańskiego, którym Bóg obdarzył tylu młodzieńców wśród ludów niedawno nawróconych do Chrystusa. Silniejsze bowiem korzenie zapuszcza
Kościół w każdej społeczności, kiedy różne wspólnoty wiernych posiadają rekrutujących się spośród ich członków szafarzy zbawienia, jako
biskupów, kapłanów i diakonów posługujących swym własnym braciom (DM 16). Podkreślenie wzrostu liczby miejscowych duchownych
i seminarzystów jako znaku umocnienie się Kościoła znajdujemy także
w adhortacji apostolskiej Jana Pawła II Ecclesia in Africa (EAfr 38),

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

69

a także w innych jego wystąpieniach, m.in. w katechezie z 12 września 1990 r., podczas której nawiązał do wyświęcenia przez siebie 98
kapłanów afrykańskich, co świadczyło o dojrzewaniu miejscowych
Kościołów�.
2.1.3. Rodzimi zakonnicy i zakonnice
Kolejnym znakiem dojrzewania Kościoła lokalnego – wymienionym przez soborowy dekret Ad gentes – są rodzime powołania do
życia konsekrowanego (DM 19). Wskazuje to młodemu Kościołowi
Sobór Watykański II, mówiąc iż tworzenie instytutów życia zakonnego nie tylko służy pomocą, ale nadto jasno wyraża najgłębszą istotę powołania chrześcijańskiego. Oczywiście podkreśla on przy tym,
by zakony na danym obszarze przekazywały mistyczne bogactwa
Kościoła odpowiednio do usposobienia i charakteru poszczególnego
narodu. Różnorodność zakonów ma ukazywać różne rodzaje misji
Chrystusowej i życia Kościoła, a ich międzynarodowość stwarza możliwość zgromadzenia wszystkich w jedno w Chrystusie. Nie może być
mowy o powstaniu Kościoła lokalnego, zakorzenionego w miejscowej kulturze i życiu, bez zakonów (DM 18).
Stan zakonny, wyróżniany zwyczajowo z Ludu Bożego, od początku spełniał funkcję proroczą w Kościele, odpowiadając na potrzebę
wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem, całkowitego wyrzeczenia się
siebie oraz na potrzeby Kościoła i znaki czasu. Stąd wynika tak ogromna różnorodność powstających i zanikających zakonów. Funkcja prorocza wypływa już z samego składu tej grupy, która wykracza poza
ściśle teologiczny i prawny podział wiernych na duchownych i świeckich. Zakonnicy wywodzą się spośród jednych i drugich. Łączą ich
śluby lub inne święte więzy, modlitwa, wspólne życie i praca. W rzeJan Paweł II, Katecheza podczas audiencji generalnej, OsRomPol (1990) nr 9, s. 17. Por.
tenże, Przemówienie do Kongregacji Ewangelizacji Narodów, OsRomPol (1987) nr 8, s. 12.
�

�70

Wokół koncepcji inkulturacji

czywistości Kościoła w środkowej Afryce w te wspólnoty włączeni są
także miejscowi księża i świeccy. I chociaż stan zakonny nie odnosi się do hierarchicznej struktury Kościoła, to jednak należy do jego
życia i świętości. Dzięki różnorodności i otwartości na konkretne
potrzeby miejscowego Kościoła oraz jego wyzwania stanowi swoistą,
niepowtarzalną próbę zakorzenienia w życiu społecznym i lokalnej
kulturze.
Rolę zakonów i ich miejsce w dziele misyjnym Kościoła dzisiaj
omawia szeroko numer 18 Dekretu o działalności misyjnej Kościoła.
Podkreśla on, iż od chwili założenia Kościoła należy gorliwie popierać
życie zakonne, które pracy misyjnej daje nie tylko cenne i ze wszech
miar potrzebne pomoce, lecz przez głębsze oddanie się Bogu, dokonane w Kościele, ukazuje też jasno i wyraża najgłębszą istotę powołania
chrześcijańskiego. Z drugiej zaś strony same instytuty zakonne, pracujące nad założeniem Kościoła, powinny wyrażać i przekazywać
bogactwa zakonnej tradycji Kościoła odpowiednio do usposobienia
i charakteru poszczególnego narodu. Wymaga to wrażliwości na miejscowe tradycje religijne i formy pobożności, których zarodki Bóg złożył jeszcze przed głoszeniem Ewangelii. Dekret podkreśla przy tym,
by w młodych Kościołach pielęgnować rozmaite formy życia zakonnego, a także poświęcić je różnym dziełom duszpasterskim. Dekret zwraca też uwagę na zaszczepianie życia kontemplacyjnego, czy to przez
przenoszenie bogatej tradycji swego zakonu, czy też przez powrót do
prostszych form starożytnego życia monastycznego (DM 18).
Na życie zakonne jako istotny dowód dojrzałości miejscowego Kościoła wskazywano także podczas obrad Synodu Biskupów
poświęconego Afryce, co znalazło wyraz w numerze posynodalnej
adhortacji apostolskiej Ecclesia in Africa. To docenienie roli zakonów
w procesie dojrzewania Kościoła wypływa niewątpliwie z ich charak-

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

71

teru i zasług w przeszłości i dzisiaj. Zakony gwarantują też – dzięki
swej wewnętrznej strukturze, wyrażającej jedność w różnorodności –
uprzywilejowane miejsce dla inkulturacji. Dzięki wezwaniu Bożemu
w jednej wspólnocie spotykają się uczestnicy różnych kultur, przeżywając Ewangelię i rady ewangeliczne oraz charyzmat zakonny zgodnie ze swoją tradycją. Ponadto obecność w jednej wspólnocie osób,
które odebrały nieraz najwyższej klasy wykształcenie teologiczne
i specjalistyczne w różnych dziedzinach wiedzy oraz niekiedy ludzi
niepiśmiennych lub o minimalnym wykształceniu, w różnym wieku
i o różnej mentalności, sprzyja dojrzewaniu i kształtowaniu się wiary
– w Afryce, na sposób afrykański. U początków życia zakonnego było
właśnie przeżywanie wiary przez ludzi prostych, uciekających na
pustynię, gdzie ciągnęły do nich zastępy uczniów i gdzie powstawały
pierwsze, nieprecyzyjne jeszcze reguły.
2.1.4. Powstawanie rodzimych zgromadzeń zakonnych
Szczególnym znakiem wrastania Kościoła w miejscową kulturę
jest powstawanie rodzimych zgromadzeń zakonnych. Najczęściej inicjatorami są obdarzeni charyzmą miejscowi świeccy lub duchowni
współpracujący z misjonarzami. Niekiedy też inicjatywy wychodzą
od samych misjonarzy, najczęściej biskupów.
2.1.5 Katechiści
Do dojrzałości Kościoła i jego zakorzenienia w miejscowej kulturze potrzebna jest nie tylko choćby niedostateczna jeszcze liczba wiernych świeckich, wierzących i oddanych Kościołowi, ale także jakaś
ich część poświęcająca się bardziej bezpośrednio dziełu ewangelizacji. Tak ujmuje to także pierwszy rozdział adhortacji apostolskiej
Ecclesia in Africa, wymieniając katechistów zaraz po rozwoju organizacyjnym Kościoła, wzroście wiernych, duchownych, seminarzy-

�72

Wokół koncepcji inkulturacji

stów i członków zakonów (por. EAfr 38). To podkreślenie jest echem
ujęcia prezentowanego przez Dekret o działalności misyjnej Kościoła,
traktując ten wymóg nawet jako warunek sine qua non zakorzenienia. Kościół nie jest naprawdę założony, nie żyje w pełni ani też nie
jest doskonałym znakiem Chrystusa wśród ludzi, jeżeli wraz z hierarchią nie istnieje i nie pracuje autentyczny laikat. Ewangelia bowiem nie
może zapuścić głębokich korzeni w umysłach, w życiu i pracy jakiegoś
narodu bez czynnego udziału ludzi świeckich (DM 21). Katechista jest
laikiem. Nie ma święceń kapłańskich ni diakonatu, ani nie należy do
żadnego instytutu życia konsekrowanego, traktowanego w tradycji
jako stan pośredni między laikatem i duchowieństwem. A jednak w
działalności misyjnej był on zawsze obecny przy boku misjonarza,
pracując z nim nad głoszeniem Ewangelii, gdyż katecheza misyjna
w wykonaniu tej grupy świeckich miała o wiele więcej cech kerygmatycznych niż informacyjnych. Nawet jeśli nie w treści, to przynajmniej w formie, gdyż była przekazem ich osobistej wiary, wypowiedzianym w sposób zrozumiały i w różnym stopniu dostosowany do
mentalności i kultury słuchaczy. Misjonarz pozostawał zawsze kimś
innym, obcym, nawet jeśli na stałe wpisał się w miejscowy krajobraz.
Katechista natomiast pochodził z wnętrza wspólnoty, otrzymał takie
samo wychowanie, znał miejscowe życie i jego uwarunkowania, jak
każdy. Poza tym mówił zrozumiałym językiem.
Wyodrębnienia katechistów spośród duchownych oraz świeckich
jako oddzielnej grupy, świadczącej o dojrzałości Kościoła, domaga
się specyficzna rola ich posługi, jak również zasługi w ewangelizacji
i wzroście miejscowego Kościoła. Z okazji symbolicznego wręczenia
przedstawicielom katechistów pokojowej nagrody Jana XXIII, papież
Jan Paweł II mówił, iż Kościół uznaje w katechistach ludzi powołanych do wykonywania szczególnego kościelnego zadania, złączonego z

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

73

odpowiedzialnością za rozkrzewianie Ewangelii. Uznając, iż mają oni
szczególne zadanie do spełnienia, papież podkreślił, że Kościół widzi
w nich dobrych pracowników w misji zachowania, rozwijania i umacniania życia chrześcijańskiej wspólnoty. Docenił ich zasługi dla historii misji i odpowiedzialne zadania, które pełnili. Zwrócił także szczególną uwagę na wiele zasług związanych z przekazywaniem wiary w
Chrystusa, wszczepianiem Kościoła i przybliżaniem mocy Ewangelii
do życia swoich braci i sióstr10.
Praca katechistów miała szczególne znaczenie zwłaszcza w Afryce.
Mówił o tym m.in. Synod Biskupów poświęcony Afryce, uznając niezastąpioną rolę świeckich w ewangelizacji Afryki, szczególnie zaś
katechistów (EAfr 53). Bez tego zasłużonego zastępu katechistów
nie powstałoby tyle kwitnących obecnie Kościołów. Oni byli i są bezpośrednimi świadkami wiary, często także pierwszymi w znaczeniu
chronologicznym. Ich posługa włącza się w nośną strukturę ewangelizacji – podkreślał w orędziu misyjnym Jan Paweł II11. Także w czasach nam współczesnych katechiści afrykańscy stanowią ponad połowę robotników ewangelicznych w Afryce i ponad połowę ogólnej
liczby katechistów w świecie12.
2.1.6. Zaangażowani chrześcijanie świeccy
Cytowane już stwierdzenie soborowego dekretu Ad gentes, iż
Kościół nie jest naprawdę założony, nie żyje w pełni ani też nie jest
doskonałym znakiem Chrystusa wśród ludzi, jeżeli wraz z hierarchią
nie istnieje i nie pracuje autentyczny laikat, wskazuje na potrzebę twoHomilia wygłoszona 9 maja 1980 r. podczas Mszy Świętej w Kumasi w Ghanie, NP t. 3,
cz. 1, s. 545.
11
Jan Paweł II, Orędzie do wszystkich chrześcijan z okazji Światowego Dnia Misyjnego (18
października 1987), nr 4.
12
Por. choćby Lineamenta do Synodu Biskupów poświęconego Afryce: L’Église en
Afrique et sa mission évangelisatrice vers l’an 2000, dz.cyt., s. 42.
10

�74

Wokół koncepcji inkulturacji

rzenia wielu grup, gdyż chrześcijanie tylko jako grupa mogą rzeczywiście wpłynąć na miejscową kulturę. Stąd troska, by od początku
przywiązywać jak największą wagę do tworzenia dojrzałego, chrześcijańskiego laikatu. Ten zaangażowany laikat ma być znakiem obecności Bożej w świecie. Obdarzony bogactwem kultury własnego narodu,
powinien głęboko zapuścić korzenie w lud. Dzieje się to przez rodziny chrześcijańskie, a także przez „stowarzyszenia i związki, poprzez
które apostolstwo świeckich mogłoby całą społeczność przepoić
duchem Ewangelii” (DM 15).
Podstawowe znaczenie zaangażowania świeckich w rzeczywistym
zakorzenianiu Kościoła w miejscowych kulturach, przez dzieło ich
ewangelizacji, wypływa niejako z podwójnej natury świeckich. Jak
zauważa Dekret o działalności misyjnej Kościoła wierni świeccy należą w całej pełni równocześnie i do Ludu Bożego, i do społeczności
cywilnej: Należą do swego narodu, w którym się urodzili, w którego
bogactwach kulturalnych zaczęli uczestniczyć przez wychowanie, z którego życiem są połączeni różnorodnymi więzami społecznymi, do którego rozwoju przyczyniają się własnym wysiłkiem. Ale równocześnie
należą do Chrystusa, gdyż odrodzili się w Kościele przez wiarę i przez
chrzest, aby przez nowość życia i działania byli Chrystusowymi, aby
w Chrystusie wszystko poddane było Bogu i by wreszcie Bóg był wszystkim we wszystkim (DM 21). To oczywiste stwierdzenie otwiera przed
świeckimi dwa pola zadań do wykonania, co wynika z tej podwójnej przynależności. Zadania te mogą wypełniać osobiście, w sposób
wewnętrzny, przez uświęcenie siebie; mogą je także uzewnętrzniać
w postaci apostolatu. Apostolat z kolei może przybierać indywidualne i grupowe formy czynu i głoszenia. Może obejmować wioskę, sektor, albo też rozciągać się na misję czy na kraj. Może dotyczyć zaangażowania duchowego, materialnego lub społeczno-politycznego.

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

75

Wreszcie najbardziej widoczny apostolat grupowy może być realizowany w formach zrzeszonych i nie zrzeszonych.
Z punktu widzenia tworzenia Kościoła lokalnego, zakorzenionego
w miejscowej kulturze, oraz z punktu widzenia wpływu na życie społeczne, ważny jest apostolat grupowy. W rzeczywistości wpływ „kulturowy”, będąc źródłem i bodźcem, ale także owocem i znakiem wszelkich innych przemian w środowisku i społeczeństwie, może zaistnieć
tylko dzięki działaniu nie tyle jednostek, co „podmiotu społecznego”, to
jest jakiejś grupy, wspólnoty, zrzeszenia bądź ruchu – podkreślał Jan
Paweł II w adhortacji apostolskiej Christifideles laici (29). Jest to także
głęboko uzasadnione antropologicznie, gdyż człowiek nigdy nie żyje
sam, ale zawsze we wspólnocie z innymi ludźmi. Jego egzystencja jest
z natury wspólnotowa, ukierunkowana na innych. Dlatego też człowiek
prawdziwie żyje, spełnia się, jeżeli pozostaje w międzyosobowych stosunkach z innymi. Ta relacyjność człowieka jest także bardzo mocno
zakorzeniona w kulturze afrykańskiej, gdzie samo istnienie wypływa
z faktu spokrewnienia, bycia z kimś w relacji.
Wymiar grupowy zaangażowania świeckich jest także uzasadniony
teologiczne, gdyż, jak mówi soborowy Dekret o apostolstwie świeckich:
spodobało się Bogu zjednoczyć wierzących w Chrystusa w jeden Lud
Boży (por. 1 P 2, 5–10) i zespolić w jedno ciało (por. 1 Kor 12, 12).
Apostolstwo więc zespołowe odpowiada doskonale zarówno ludzkim,
jak i chrześcijańskim wymogom wiernych, a zarazem ukazuje znak
wspólnoty i jedności Kościoła w Chrystusie (DA 18).
W świadectwie wspólnotowym niezastąpioną rol odgrywa rodzina chrześcijańska. Ona jest bowiem przy samym źródle tworzenia się
miejscowego Kościoła i jego wrastania w kulturę. Dalej – chrześcijanie jako wspólnota powinni wyrażać nową jakośc i charakter swojego życia w obrębie społeczności i kultury rodzimej. Sami powinni

�76

Wokół koncepcji inkulturacji

znać tę kulturę, uszlachetniać ją i zachowywać, rozwijać ją stosownie
do nowych warunków i wreszcie udoskonalać ją w Chrystusie, by dla
społeczeństwa, w którym żyją, wiara Chrystusowa i życie Kościoła nie
były już czymś obcym, ale aby zaczęły je przenikać i przekształcać.
Mają też krzewić wiarę Chrystusową wśród tych, z którymi łączy ich
wspólne życie i praca zawodowa, a tam, gdzie to możliwe, wypełniać
w bardziej bezpośredniej współpracy z hierarchią szczególne posłannictwo głoszenia Ewangelii i przekazywania nauki chrześcijańskiej, by
dodać siły rodzącemu się Kościołowi (DM 21).
W społeczności chrześcijańskiej istotną rolę odgrywają bardziej
wyspecjalizowane grupy chrześcijan, zrzeszających się ze względu na
realizowanie szczególnych charyzmatów, danych przez Boga dla pełnienia służby we wspólnocie lub też realizowania zadań apostolskich,
mających konkretne cele społeczne, modlitewne, apostolskie, związane z wprowadzaniem sprawiedliwości, troską o ubogich, dzieci itp.
2.1.7. Kościelne Wspólnoty Podstawowe
Próbą ścisłego zespolenia działalności charytatywnej, społecznej, politycznej, gospodarczej i zarazem kościelnej, opartej na głębokim życiu chrześcijańskim, była szeroko propagowana i rozwijana idea Kościelnych Wspólnot Podstawowych. Skupiała ona w sobie
cały ideał dobrze uformowanego laikatu nabierającego dojrzałości we
wszystkich dziedzinach życia chrześcijańskiego, odnowionego wedle
wskazań obecnego Soboru. Według nich społeczności wiernych stają się
coraz bardziej świadomie żywymi wspólnotami wiary, liturgii i miłości; ludzie świeccy przez działalność obywatelską i apostolską starają się zaprowadzić w swoim kraju porządek miłości i sprawiedliwości
(DM 19). Założeniem Kościelnych Wspólnot Podstawowych było
odtworzenie chrześcijańskiej tkanki społeczności ludzkiej, a warunkiem i podstawą tego było odtworzenie chrześcijańskiej tkanki samych

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

77

wspólnot kościelnych w konkretnym kraju i narodzie (ChL 34).
Początki Kościelnych Wspólnot Podstawowych, zwanych też niekiedy chrześcijańskimi wspólnotami podstawowymi, żywymi wspólnotami kościelnymi, małymi wspólnotami chrześcijańskimi, wspólnotami podstawowymi itp., łączą się z jedną z metod pracy, stosowaną w ubogich społecznościach brazylijskich. W początkach lat
sześćdziesiątych w północno-wschodnich regionach Brazylii Paulo
Freire zapoczątkował akcję uświadamiająco-alfabetyzacyjną w środowiskach biedaków. Do idei i praktyki tej akcji przeniknęły szybko
założenia programowe Françoisa Perroux oraz o. Lebreta, propagujące nową formę porządku społeczno-ekonomicznego. W ten sposób
powstała akcja zwana Ruchem Kształcenia Podstawowego, związana
z Kościołem oraz kulturą ludową. Inicjatorzy tej akcja szybko znaleźli podstawy teologiczne w nauczaniu Soboru Watykańskiego II
oraz w encyklikach Jana XXIII Mater et Magistra (1961) i Pawła VI
Pacem in terris (1963), a także w Populorum progressio (1967). Ruch
Kształcenia Podstawowego znalazł także poparcie w Episkopacie
Brazylii, co pozwoliło tworzyć struktury diecezjalne w diecezjach
północno-wschodnich. Początkowo akcji tej sprzyjały także koła rządowe, aż do wojskowego zamachu stanu z 30 marca 1964 r. W 1965 r.
Episkopat Brazylii wypracował program duszpasterski na lata 1966–
1970, w którym po raz pierwszy pojawiła się nazwa wspólnoty podstawowe, pojmowane jako części zdecentralizowanej parafii. Idee
te przeniknęły także do ubogich środowisk miejskich. W sierpniu
1968 r. w dokumencie końcowym II Konferencji Episkopatu Ameryki
Łacińskiej pojawiło się sformułowanie chrześcijańskie wspólnoty podstawowe, które oznaczało wspólnotę geograficzną lub socjologiczną,
homogeniczną, opartą na bliskich relacjach wszystkich członków.
W dokumentach Konferencji Episkopatu Latynoamerykańskiego

�78

Wokół koncepcji inkulturacji

z Medellin często w tym samym kontekście używano wyrażenia
wspólnoty kościelne. Trudno odpowiedzieć na pytanie, kiedy i jak
obydwa sformułowania się przeniknęły, jednak już ok. 1973 r. termin
Kościelne Wspólnoty Podstawowe stał się pewnym standardem i szybko przyjął się w całym Kościele, oznaczając konkretną rzeczywistość
duszpasterską i misyjną 13.
Kościelne Wspólnoty Podstawowe zawdzięczają popularność
wypracowaniu kilku elementów istotnych z punktu widzenia zakorzenienia się Kościoła w lokalnym środowisku. Ich charakter oddolny związany był z palącąpotrzebą rozwiązania problemów, z którymi trzeba było sobie poradzić w duchu chrześcijańskim. W ten sposób w środowisku ludzi prostych i ubogich powstał prężny organizm
chrześcijański, który nie koncentrował się tylko na indywidualnym
bądź grupowym uświęceniu przez modlitwę, Słowo Boże i sakramenty, ale wychodząc od tych rzeczywistości dawał przykład zaangażowania w świecie, i to zaangażowania wspólnotowego. To zaangażowanie także przekładało się na życie i struktury Kościoła, gdyż
dawało nową koncepcję pracy parafialnej, w której decydującą rolę
tak pod względem wykonawczym, organizacyjnym, jak i odpowiedzialności mieli świeccy. Dawało to szansę rozwoju wielu Kościołom
partykularnym, przeżywającym niedostatek duszpasterzy, zakonników i zakonnic. Rozwiązywało także wiele problemów materialnych
Kościoła, przy jednoczesnej bardziej efektywnej trosce o ubogich
dzięki integralnej koncepcji rozwoju człowieka.
Por. P. Freire, L’education, pratique de la liberté, Paris 1971; tenże, Pédagogie des opprimés, Paris 1974; CNBB, Plano de Pastoral de Conjunto 1966-1970, Rio de Janeiro 1962,
s. 38-39. W dniach 6–8 stycznia podczas I Krajowego Spotkania Kościelnych Wspólnot
Podstawowych w Vitória w Brazylii wzięli udział przedstawiciele 22 diecezji z 12 stanów,
w tym 7 biskupów. Szerzej na ten temat: M. Azvedo, Communautés ecclésiales de base,
l’enjeu d’une nouvelle manière d’être l’Église, Paris 1983; A. Charles, Genèse des communautés ecclésiales de base, [w:] Amérique latine et initiatives missionnaires (XVI-XXe
siècles). Actes de la XIIIe Session du CREDIC, 1992, Lyon 1994, s. 145-169.
13

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

79

Definicję tych wspólnot i ich miejsce w strukturze kościelnej określa Jan Paweł II w adhortacji apostolskiej Christifideles laici, wychodząc
od nieodzownej w życiu wspólnoty kościelnej struktury parafialnej,
która jest niejako ostatecznym umiejscowieniem Kościoła, a poniekąd samym Kościołem zamieszkującym pośród swych synów i córek. To
właśnie w parafii można odkryć, czym jest ona naprawdę, choć czasem bywa uboga w ludzi i środki, niekiedy rozproszona na rozległych
obszarach, albo zagubiona w ludnych, pełnych chaosu dzielnicach wielkich metropolii, nigdy nie jest po prostu strukturą, terytorium, budynkiem, ale raczej „rodziną Bożą jako braci ożywionych duchem jedności”,
„domem rodzinnym, braterskim i gościnnym”, „wspólnotą wiernych”.
Parafia wreszcie jest zbudowana na gruncie rzeczywistości teologicznej,
bowiem jest ona wspólnotą eucharystyczną, czyli wspólnotą zdolną do
sprawowania Eucharystii, będącej żywym źródłem jej wzrostu i sakramentalnym węzłem doskonałej komunii z całym Kościołem. Ta zdolność
wynika z tego, że parafia jest wspólnotą wiary oraz wspólnotą organiczną” (ChL 26). W innym miejscu tej samej adhortacji Jan Paweł II podkreśla znaczenie formacyjne Kościelnych Wspólnot Podstawowych
mówiąc, iż parafiom, zwłaszcza gdy są rozległe bądź rozproszone, znaczną pomocą w formacji chrześcijan służą „małe wspólnoty kościelne”,
dzięki którym do wszystkich zakątków dociera z całą mocą świadomość
i doświadczenie kościelnej komunii i misji (ChL 61).
Z uznaniem też o wspólnotach podstawowych mówił Jan Paweł
II w encyklice Redemptoris missio, podkreślając iż dzielą się one
problemami ludzkimi i kościelnymi w perspektywie zaangażowania wspólnotowego. Są one „znakiem żywotności Kościoła, narzędziem formacji i ewangelizacji, ważnym punktem wyjścia dla nowego społeczeństwa zbudowanego na fundamencie ‘cywilizacji miłości’” (RMis 51). Zwracał przy tym uwagę, że dzielą one parafię na

�80

Wokół koncepcji inkulturacji

mniejsze grupy i ożywiają ją, pozostając z nią zawsze w jedności:
Zapuszczają korzenie w miejskie i wiejskie środowiska ludzi prostych,
stają się zaczynem życia chrześcijańskiego, poświęcają uwagę tym, którzy zajmują ostatnie miejsce, angażują się w przekształcanie społeczeństwa. Wreszcie wspólnoty te są narzędziem ewangelizacji i pierwszego
przepowiadania oraz źródłem nowych form posługi, a ożywione miłością Chrystusową dostarczają wskazówek, jak przezwyciężać podziały,
uprzedzenia szczepowe i rasizmy (RMis 51).
2.1.8. Rodziny chrześcijańskie
Podstawowe znaczenie rodziny chrześcijańskiej w dojrzewaniu
miejscowego Kościoła wypływa przede wszystkim z faktu, iż jest
pierwszym miejscem, wktórym wrasta się w kulturę, czyli przechodzi się proces enkulturacji. To zatem coś więcej niż proces wrastania w społeczeństwo, dostosowywania się do jego norm i sposobów
życia. Jest to proces trwający przez całe życie, ale jego pierwsze lata,
przeżywane w rodzinie, mają zasadnicze znaczenie. Od dzieciństwa
przez obserwowanie i naśladowanie, przez mimowolną absorpcję
oraz przez wychowanie dziecko uczy się zasad danej kultury. Staje
się ona jego drugą naturą. Dzięki enkulturacji możliwe jest życie
społeczne, komunikacja, współpraca itd. Od tego zatem, na jakich
podstawach i wartościach budowane jest życie rodziny, zależą postawy jej członków. Zadaniem ewangelizacji jest zatem kształtowanie
nawyków chrześcijańskich, i to już w rodzinie, w konkretnym systemie kulturowym. Wiele jego elementów stanowi przygotowanie do
przyjęcia Ewangelii. Trzeba je odkryć i wzbogacić. Przez wspólnotę
bowiem, a szczególnie przez wspólnotę rodzinną, najpłynniej i najtrwalej przekazywane są wartości.
Z tego też względu dokumenty Magisterium bardzo często podkreślają kluczową rolę rodziny w ewangelizacji i inkulturacji zara-

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

81

zem, zwłaszcza w Afryce, gdzie rodzina jest filarem, na którym opiera się cała budowla społeczna. Dlatego Synod uważa, że ewangelizacja
afrykańskiej rodziny musi stanowić jeden z najważniejszych priorytetów, jeśli pragniemy, by sama rodzina odgrywała z kolei rolę aktywnego podmiotu w procesie ewangelizacji rodzin przez rodziny (EAfr
80). Do zasadniczych zadań rodziny chrześcijańskiej należy zatem
budowanie Królestwa Bożego w dziejach poprzez udział w życiu
i posłannictwie Kościoła14. Jest to możliwe, gdyż rodzina chrześcijańska, jako Kościół domowy, jest naturalną i podstawową szkołą wiary.
W codziennym życiu rodziny prawdziwie chrześcijańskiej dzieci
zdobywają pierwsze doświadczenie Kościoła, które następnie potwierdza się i pogłębia wraz z ich stopniowym, aktywnym i odpowiedzialnym włączaniem się w życie szerszej wspólnoty kościelnej i społeczności
świeckiej. Im większa jest świadomość małżonków i rodziców chrześcijańskich, że ich „Kościół domowy” ma swój udział w życiu i misji
Kościoła powszechnego, tym bardziej w ich dzieciach rozwija się ‘zmysł
Kościoła’ oraz poczucie tego, jak piękną jest rzeczą oddać swoje siły
w służbę Królestwu Bożemu (ChL 62).
Ten proces, zachodzący na szeroką skalę, nie może być dziełem
jednej rodziny czy też niewielkiej grupy rodzin. Wymaga on dość
dużej grupy rodzin chrześcijańskich, zdolnej wpłynąć na gramatykę kultury i życie społeczne, przy czym nie jest to niszczenie dotychczasowych zasad życia społecznego ani sztuczne nadbudowywanie
na nich nowych elementów, lecz ich przejmowanie i uszlachetnianie. Przeprowadzenie zmian postuluje się tylko wówczas, gdy pewne
Przedstawia to szeroko J.B. Ballong-Wen-Mewuda,, opierając się na Africae terrarum
Pawła VI, Familiaris consortio i Ecclesia in Africa Jana Pawła II oraz Konstytucji duszpasterskiej o Kościele w świecie współczesnym Soboru Watykańskiego II: La famille, sujet
actif de l’évangélisation en Afrique au troisième millénaire, [w:] La missione senza confini.
Ambiti della missione ad gentes. Miscellenea in onore del R.P. Willi Henkel O.M.I. a cura
di Marek Rostkowski O.M.I., Roma 2000, s. 75-83.
14

�82

Wokół koncepcji inkulturacji

zasady czy nawyki stoją w jawnej sprzeczności z zasadami i postawami pozostawionymi przez Chrystusa, przy czym w koncepcji chrześcijańskiej rodzinę w ścisłym znaczeniu tego słowa tworzy małżeństwo, czyli przymierze miłości małżeńskiej zawarte i wybrane świadomie i dobrowolnie przez mężczyznę i kobietę oraz zrodzone z tego
małżeństwa dzieci. Jest to zatem model monogamiczny.
2.1.9. Święci Kościoła partykularnego
Wszyscy chrześcijanie, wyposażeni w tyle i tak potężnych środków zbawienia, powołani są przez Pana do świętości doskonałej, jak i
sam Ojciec doskonały jest (KK 11). Jan Paweł II ściśle łączy powszechne powołanie do świętości z powszechnym powołaniem do działalności misyjnej, gdyż takie było życzenie Soboru, który pragnie gorąco
oświecić wszystkich ludzi blaskiem Chrystusa jaśniejącym na obliczu
Kościoła, głosząc Ewangelię wszelkiemu stworzeniu (KK 1).
Powołanie do świętości jawi się w dokumentach kościelnych najpierw jako zadanie głoszących Ewangelię, następnie jej odbiorców,
a wśród tych niejako szczególnie dążyć do świętości powinni współpracownicy misjonarza z miejscowej wspólnoty, a zatem katechiści,
liderzy i członkowie ruchów świeckich, nauczyciele itp. Nie wystarczy odnawianie metod duszpasterskich, ani lepsza organizacja i koordynacja działań instytucji kościelnych, albo też bardziej przenikliwe
studiowanie biblijnych i teologicznych podstaw wiary: trzeba wzbudzić nowy „zapał świętości” wśród misjonarzy i w całej wspólnocie
chrześcijańskiej, szczególnie wśród tych, którzy są najbliższymi współpracownikami misjonarzy (RMis 90).
Jako dowód najlepszej skuteczności ewangelizacji poprzez świętość Jan Paweł II przytacza sytuację Apostołów i ówczesnego świata, w którym panowało ubóstwo środków transportu i komunikacji,
a mimo to Ewangelia dotarła w krótkim czasie do krańców ziemi.

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

83

I stwierdza, iż u podstaw takiego dynamizmu misyjnego była świętość pierwszych chrześcijan i pierwszych wspólnot (RMis 90). Dlatego
z zapałem zwraca się do ochrzczonych z młodych wspólnot i młodych Kościołów, by jako pierwsi chrześcijanie promieniowali entuzjazmem i odwagą w wielkodusznym oddaniu Bogu i bliźniemu.
Jednym słowem, kroczyli drogą świętości: Tylko w ten sposób będziecie mogli być znakiem Boga w świecie i przeżywać na nowo w waszych
krajach misyjną epopeję Kościoła pierwotnego (RMis 91). Te same
słowa z encykliki misyjnej papież powtórzył do misjonarzy i do młodych wspólnot chrześcijańskich w Afryce w adhortacji apostolskiej
Ecclesia in Africa (EAfr 136).
Mówiąc o duchowości misyjnej, której owocem jest świętość, Jan
Paweł II podkreśla, iż misjonarz powinien być człowiekiem modlitwy kontemplacyjnej i czynu. Rozwiązanie problemów znajduje on
w świetle słowa Bożego oraz w modlitwie osobistej i wspólnotowej
(RMis 91). Te wskazówki, odczytywane w kontekście miejscowej kultury i życia społecznego, nabierają głębszego znaczenia. A do takiej
interpretacji uprawnia następująca po nich refleksja, iż kontemplacji
można się uczyć z przedstawicielami tradycji duchowych niechrześcijańskich (por. RMis 91). Dążenie do świętości jest bowiem związane z codziennym życiem w konkretnych warunkach społecznych
i kulturowych. Nie można ich zignorować ani uniknąć. Misjonarz
jest człowiekiem błogosławieństw, przeżywanych hic et nunc. Tym
bardziej przeżywanie tych błogosławieństw powiązane jest z miejscową tkanką kulturową i społeczną u tych, którzy przyjmują Dobrą
Nowinę. Dlatego też w późniejszej adhortacji apostolskiej Ecclesia
in Africa papież stwierdza, iż drogą do świętości jest także inkulturacja, bo dzięki niej wiara przenika życie ludzi i społeczności, z których się wywodzą. Te zaskakujące słowa tłumaczy wzorem samego

�84

Wokół koncepcji inkulturacji

Chrystusa, który przez Wcielenie przyjął ludzką naturę we wszystkim
z wyjątkiem grzechu. Podobnie chrześcijańskie orędzie wchłania przez
inkulturację wartości społeczeństwa, któremu jest głoszone, odrzucając
wszystko, co nosi piętno grzechu. W takiej mierze, w jakiej kościelna
wspólnota potrafi przyswoić sobie pozytywne wartości określonej kultury, przyczynia się do jej otwarcia na wymiary chrześcijańskiej świętości. Mądrze przeprowadzona inkulturacja oczyszcza i uszlachetnia
kultury różnych ludów (EAfr 87).
Rozpatrując kulturę jako plan życia, czyli raczej projekt – coś
otwartego, ideacyjnego, podkreślamy jednocześnie możliwośś jej
zaadaptowania się do celów. Celem działalności misyjnej jest świętość, ale ta świętość może być osiągana dzięki wartościom wypracowanym w określonej kulturze. Chrześcijańskie orędzie potrafi
je wchłonąć, odrzucając tylko to, co nosi piętno grzechu. To otwarcie na miejscową kulturę otwiera jednocześnie ją samą na wymiary
chrześcijańskiej świętości. W ten sposób oczyszcza ją i uszlachetnia.
Świętość można – i nawet trzeba – osiągać na drogach duchowych
miejscowej kultury, z którymi młode wspólnoty chrześcijańskie są
zrośnięte. Można budować na ich wartościach duchowych, ich wrażliwości, sposobach modlitwy i życia, pod warunkiem wszakże, że nie
noszą one piętna grzechu.
Niejako sprzężenie zwrotne świętości i inkulturacji podkreślił
podczas obrad Synodu Biskupów poświęconego Afryce bp Laurent
Pasinya Monsengwo, ordynariusz Kasangani. Zwrócił on uwagę na to,
że tam, gdzie panuje grzech indywidualny lub społeczny, jest o wiele
mniej miejsca na inkulturację. Inkulturacja przyjmuje się bardziej
tam, gdzie znajduje się świętość ludzi nawróconych do Chrystusa.
Dlatego też istnieje wielka potrzeba tworzenia przestrzeni ludzkiej
i społecznej, w której rozwiną się wartości Królestwa takie jak spra-

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

85

wiedliwość, pokój, prawda i godność ludzka. Inaczej mówiąc, tam,
gdzie wspólnota chrześcijańska promieniuje świętością i wartościami ewangelicznymi, istnieje większa szansa na powodzenie inkulturacji posłannictwa Kościoła. Krótko mówiąc, inkulturacja wiary jest
wyzwaniem świętości. Nie szuka się inkulturacji przez wprowadzenie
chrześcijaństwa na drodze ustępstwa. Przeciwnie, inkulturacja pozwala zweryfikować stopień świętości danej wspólnoty, poziom penetracji
ewangelicznej i wiary w Chrystusa15.
2.2. Własna i samowystarczalna struktura kościelna
2.2.1. Rozwój struktur Kościoła jako wymóg inkulturacji
Mówiąc o dziele zakładania Kościoła w określonej społeczności,
w Dekrecie o działalności misyjnej Kościoła zaznacza się, że do dojrzałości Kościoła wymagane jest też wyposażenie zgromadzenia wiernych w urzędy i instytucje, które niezbędne są do prowadzenia i rozwoju życia Ludu Bożego pod kierownictwem własnego biskupa (DM 19).
Nawiązuje do tego pierwszy rozdział adhortacji apostolskiej Ecclesia
in Africa, gdzie wylicza się różne znaki umocnienia się Kościoła na
kontynencie, a zwłaszcza takie zjawiska jak wyraźny i szybki rozwój
organizacyjny Kościoła. Istotne znaczenie ma też fakt, że miejscowi
biskupi stanowią wysoki procent hierarchii kościelnej na kontynencie
(EAfr 38).
W aktualnym Kodeksie Prawa Kanonicznego, mówiąc o strukturach Kościoła rzymskiego, stwierdzono, iż Kościoły partykularne, w których istnieje i z których składa się jeden i jedyny Kościół
katolicki, to przede wszystkim diecezje, z którymi są zrównane m.in.
wikariat apostolski i prefektura apostolska, jak również administraL. Pasinya Monsengwo bp, Inculturation, défi de sainteté, [w:] Le Synode africain.
Histoire et textes, dz.cyt., s. 93-95.
15

�86

Wokół koncepcji inkulturacji

tura apostolska erygowana na stałe, prałatura i opactwo terytorialne (Kan. 368). Powierzone są one pasterskiej pieczy biskupa z współpracującym z nim prezbiterium, tak by ta część Ludu Bożego trwając przy swym pasterzu i zgromadzona przez niego w Duchu Świętym
przez Ewangelię i Eucharystię, tworzyła Kościół partykularny, w którym prawdziwie obecny jest i działa jeden, święty, katolicki i apostolski
Kościół Chrystusa (Kan. 369). W zakończeniu tego kanonu wybrzmiewa echo dokumentów soborowych, które miejscowemu zrzeszeniu
wiernych, trwających przy biskupie, zwłaszcza podczas sprawowania Eucharystii, przyznają przymioty jednego, świętego, katolickiego i apostolskiego Kościoła (por. KK 26). Przejawem samodzielności danego obszaru społeczno-kulturowego, czy też – w praktyce –
struktury państwowej, było utworzenie na jej terenie metropolii kościelnej, tj. archidiecezji z podległymi jej sufraganiami. Szczególnym
wyrazem tej odrębności – chociaż prawnie bardzo ograniczonym –
jest konferencja biskupów danego obszaru, szczególnie jeśli jej organizacja jest tożsama ze strukturami społeczno-kulturowymi.
Za ustanowieniem struktury diecezjalnej szły z reguły wymogi tworzenia wewnętrznych, bardziej solidnych struktur diecezjalnych, poprawnie usytuowanych również pod względem prawnym.
Tworzono urzędy wikariuszy generalnych i biskupich, ale i najbardziej podstawowe instytucje, takie jak rada biskupia, rada kapłańska, kolegium konsultorów, rada duszpasterska, komitet finansowy,
komitet diecezjalny ds. rozwoju, rada katechetyczna, rada liturgiczna, rada ds. młodzieży, itp. Ważną instytucją były także synody diecezjalne, które w założeniach, jako zgromadzenie wybranych kapłanów oraz innych wiernych Kościoła partykularnego, miały świadczyć
pomoc biskupowi diecezjalnemu w wypracowywaniu i pogłębianiu
niektórych dziedzin związanych z życiem diecezji.

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

87

Trzeba przy tym zaznaczyć, że struktury kościelne są również
przedmiotem inkulturacji, gdyż pozostają ściśle związane z przekazywanym depozytem wiary.
2.2.2. Samowystarczalność finansowa i pomoc innym
Wśród różnych znaków dojrzewania Kościoła Dekret o działalności misyjnej Kościoła wymienia także jego samowystarczalność
finansową, dlatego wspólnotę chrześcijańską od samego początku
tak należy ukształtować, aby – o ile to możliwe – sama mogła zaradzić swoim potrzebom (DM 15). Podobnie też i Konstytucja dogmatyczna o Kościele podkreśla, iż między poszczególnymi częściami
Kościoła istnieją więzy głębokiej wspólnoty co do bogactw duchowych, pracowników apostolskich i doczesnych pomocy, albowiem
członkowie Ludu Bożego powołani są do wzajemnego udzielania
sobie dóbr (KK 13). Z tekstu Lumen gentium wynika ponadto, iż
każdy Kościół partykularny, nawet ten najbiedniejszy, powinien
dzielić się swoimi zasobami duchowymi, doczesnymi i ludzkimi z
innymi Kościołami partykularnymi. Ten bardzo praktyczny znak
dojrzałości budził wiele kontrowersji, ale jako taki nie był kwestionowany.
Podczas obrad Synodu Biskupów poświęconego Afryce bp Kembo
Gabrie z Matadi w Kongo podał także pastoralne i zbawcze zalety
samowystarczalności finansowej Kościoła w Afryce. Z pastoralnego
punktu widzenia Kościoły afrykańskie nie mogą wiarygodnie głosić
Ewangelii wyzwalającej, jeśli one same w swej organizacji i strukturach wewnętrznych nie są promotorem wyzwolenia i rozwoju całego
człowieka. A to wymaga wzięcia odpowiedzialności za swoją działalność, także pod względem finansowym. Natomiast z punktu widzenia zbawczego ten, który ewangelizuje, zajmuje się także działalnością charytatywną i społeczną, spieszy z pomocą innym i przyczynia

�88

Wokół koncepcji inkulturacji

się do lepszego życia innych. A to domaga się własnych, trwałych
źródeł finansowania16.
Kolejne racje samofinansowania Kościołów wypływają także z założeń teologii misji i teologii człowieka, zawartej m.in. w Populorum
progressio, gdzie papież Paweł VI podkreślił, iż „człowiek nie jest
prawdziwie człowiekiem, jeśli nie jest autorem własnego rozwoju”
(34). Kościół nie może nauczać tych prawd o człowieku, nie stosując
ich do siebie.
Potrzebę samofinansowania podnoszono kilkakrotnie podczas spotkań Konferencji Episkopatu Afryki i Madagaskaru. Już
w 1974 r., w czasie trwania IV Światowego Synodu Biskupów,
Konferencja Episkopatu Afryki i Madagaskaru wydała deklarację,
w której podkreślano obydwie sprawy poruszane w dokumentach
soborowych: poszukiwanie przez Kościoły lokalne autonomii finansowej, co domaga się zaspokojenia potrzeb materialnych Kościoła
przez jego członków, oraz pomocy, która powinna być znakiem
dzielenia się i komunii. Idee te pojawiły się także w Kodeksie Prawa
Kanonicznego z 1983 r., który mówi, iż Kościół misyjny staje się
coraz bardziej samowystarczalny, tzn. wyposażony we własne pomoce (Kan. 786), dzięki którym może zadośćuczynić potrzebom parafii i dać utrzymanie misjonarzom, nawet jeśli z powodu biedy są oni
zdani jeszcze na pomoc misyjną całego Kościoła (AD 19).
2.3. Wymogi inkulturacji w realizacji nauczycielskiego zadania
Kościoła
Z polecenia Jezusa Chrystusa Kościół ma obowiązek przepowiadania Ewangelii wszystkim narodom. Z asystencją Ducha Świętego
strzeże też prawdy objawionej, wnikliwie ją bada, wiernie głosi
Por. G. Kembo, La prise en charge des Églises locales par elles-mêmes, [w:] Le Synode
africain. Histoire et textes, dz.cyt., s. 172-174.
16

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

89

i wykłada. To pełnienie zadania nauczycielskiego przybiera różne
formy, które zdążają ku temu przepowiadaniu (RMis 44), począwszy
od świadectwa życia misjonarzy i całych wspólnot Kościoła, przez
ustne głoszenie Ewangelii prowadzące do nawrócenia, pogłębianie
jej podczas katechumenatu i katechez, wychowywanie dzieci i młodzieży zgodnie z jej duchem w różnego typu szkołach, wyrażanie jej
w miejscowym języku i terminologii, zgodnie z przyjętymi sposobami czy też kategoriami myślenia i kultury w ogólności, wreszcie
używając do tego celu dostępnych środków społecznego przekazu,
w szczególności zaś stacji radiowych, prasy misyjnej i lokalnej, zwłaszcza wydawanej w miejscowych językach, tworzenie form teatru ewangelizacyjnego, nawiązującego do form rodzimych, bliskich i rozwiniętych w wielu kulturach.
Głoszona i przeżywana Ewangelia inspiruje także do gromadzenia
wszystkich chrześcijan w jedno, wzbudzając tym samym różne formy
dialogu ekumenicznego. Uczy ona także szacunku dla odmienności
religijnej i kulturowej, dlatego też prowadzi do dialogu międzyreligijnego. Wreszcie ze swej natury pobudza chrześcijan do dzielenia
się nią z tymi, którzy jeszcze nie znają Chrystusa, w swoim otoczeniu oraz poza granicami swego środowiska, wzbudzając tym samym
ducha misyjnego w lokalnym Kościele.
2.3.1. Inkulturowane przepowiadanie słowa Bożego
Tak jak pierwszym i niezastąpionym środkiem komunikacji
w społeczności ludzkiej jest słowo, tak samo Lud Boży jednoczy
się przede wszystkim przez słowo Boga żywego. Dlatego Dekret
o działalności misyjnej Kościoła podkreśla, iż główną metodą zakładania Kościoła jest głoszenie Ewangelii Jezusa Chrystusa, do której
przepowiadania posłał Pan swoich uczniów na cały świat (DM 6).
Wspomniane przepowiadanie to ewangelizacja dążąca do nawróce-

�90

Wokół koncepcji inkulturacji

nia serca ku Chrystusowi. Przy tym Kościół głosi Dobrą Nowinę nie
tylko przez przepowiadanie słowa, otrzymanego od Pana, ale także
przez świadectwo życia, dzięki któremu uczniowie Chrystusa ukazują
zasadność wiary, nadziei i miłości, która w nich jest (EAfr 55). Te dwie
rzeczywistości splatają się ze sobą i wzajmenie uzupełniają.
Chociaż przepowiadanie słowa Bożego z urzędu jest związane z duchowieństwem, to jednak świeccy przez chrzest i bierzmowanie są także wezwani do apostolstwa i mają ogólny obowiązek
i zarazem prawo współpracować, ażeby Boże przepowiadanie zbawienia było poznane przez wszystkich ludzi. Pozwala to zrozumieć już lektura Dziejów Apostolskich, która pokazuje, że u zarania Kościoła misja wśród narodów prowadzona była nie tylko przez
misjonarzy, ale traktowano ją jako normalny owoc życia chrześcijańskiego, codzienne zadanie dla każdego wierzącego poprzez świadectwo osobiste i wyraźne przepowiadanie tam, gdzie to było możliwe
(RMis 27). Dekret o działalności misyjnej Kościoła wzywa wszystkich chrześcijan do głoszenia Chrystusa swoim życiem oraz słowem. Wszyscy bowiem wyznawcy Chrystusa, gdziekolwiek się znajdują, są zobowiązani tak ukazywać świadectwem słowa i przykładem życia nowego człowieka, przyobleczonego przez chrzest i działanie Ducha Świętego, który umocnił ich w sakramencie bierzmowania, aby inni, widząc ich dobre czyny, chwalili Ojca i pełniej pojęli
prawdziwy sens życia ludzkiego i powszechną więź wspólnoty ludzkiej (DM 11). W poszczególnych punktach wielokrotnie wspomina
o świadectwie życia całego młodego Kościoła (DM 20), misjonarzy
(DM 6), zakonów kontemplacyjnych (DM 40), świeckich, których
świadectwo i słowo nabiera swoistego charakteru i szczególnej skuteczności przez to, że dokonuje się w zwykłych warunkach właściwych światu (DM 36), a nawet katechumenów (DM 15). Dekret ten

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

91

bowiem traktuje ewangelizację jako głoszenie Chrystusa dokonywane zarówno świadectwem życia, jak i słowem (KK 36).
Dlatego też, mówiąc o misyjnych drogach Kościoła, encyklika
Redemptoris missio podkreśla, iż świadectwo życia chrześcijańskiego jest pierwszą i niezastąpioną formą misji (RMis 42). Podobnie
rzecz się ma ze świadectwem świeckich. Szczególnie ważne i aktualne dzisiaj wydaje się podkreślenie aspektu świadectwa wspólnotowego różnorodnych grup chrześcijan, a także międzynarodowych wspólnot zakonnych i kapłańskich. Uczą one życia własną kulturą i jednocześnie otwarcia na innych. Ponadto niekiedy przez jakiś czas nie
można bezpośrednio i od razu głosić nowiny ewangelicznej – wówczas misjonarze mogą i powinni cierpliwie, roztropnie, a równocześnie z wielką ufnością dawać choćby tylko świadectwo miłości i dobroci
Chrystusowej i w ten sposób torować drogę Panu i w pewien sposób Go
uobecniać (DM 6).
Nie można tutaj pominąć także świadectwa całego Kościoła, dawanego na poziomie relacji społecznych i politycznych, gdyż Kościół
wezwany jest do tego, by dawać świadectwo Chrystusowi, zajmując
odważne i profetyczne stanowisko wobec korupcji świata politycznego
czy ekonomicznego, nie szukając dla siebie chwały i dóbr materialnych,
używając własnych dóbr na służbę najuboższym, naśladując prostotę
życia Chrystusa (RMis 43). Szczególnie ważkim polem tej działalności
Kościoła stały się obecnie prawa człowieka. Misjonarze dali w przeszłości liczne dowody troski o człowieka i angażowali się w jego obronę.
Zaangażowanie to i dziś napotyka trudności, doświadczenia i niejednokrotnie wymaga najwyższego świadectwa: daru własnego życia17.
Encyklika Redemptoris missio podkreśla także, iż elementem
tego świadectwa chrześcijan i całych wspólnot chrześcijańskich jest
dogłębne włączenie się w miejscowe życie społeczne, a także wier17

Jan Paweł II, Orędzie na Światowy Dzień Misyjny 22 października 1989 r., nr 4.

�92

Wokół koncepcji inkulturacji

ność swemu narodowi i kulturze narodowej (RMis 43). W tekście
encykliki zostało to podkreślone, a głęboko uzasadnione w dekrecie
Ad gentes, który łączy skuteczne świadectwo o Chrystusie z okazywaniem ludziom miłości i szacunku, utożsamianiem się ze społecznością ludzi, wśród których przyszło żyć misjonarzom czy innym
chrześcijanom, braniem udziału w życiu kulturalnym i społecznym
przez różne życiowe kontakty i zajęcia. Wyzwanie inkulturacji staje
się zatem równocześnie świadectwem. I nie jest to przypadkowe,
gdyż szacunek do człowieka łączy się przecież ściśle z szacunkiem
dla jego kultury.
2.3.2. Przekłady Pisma Świętego
Nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa –
przekonywał współczesnych i potomnych św. Hieronim, wskazując
na podstawowe znaczenie tekstów Pisma Świętego w życiu chrześcijanina. Słowo Objawione wraz z Tradycją znajduje się u źródeł
nauczania Kościoła i ma stanowić podstawę wszelkiego przepowiadania. Jest ono przeznaczone nie tylko dla misjonarzy, ale dla każdego chrześcijanina z osobna i dla całych wspólnot. Nim żywi się
modlitwa liturgiczna i osobista, ono podaje rozwiązania codziennych problemów i wskazówki życia, ono też jako jedyne mówi prawdy o Bogu, którego „nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg,
który jest w łonie Ojca, [o Nim] pouczył” (J 1, 18).
Dojrzałości miejscowych wspólnot chrześcijańskich nie można
osiągnąć bez przekładów Pisma Świętego i oparcia na nim całego
życia chrześcijańskiego. Dlatego też, by wierni rzeczywiście znali,
kochali, rozważali i zachowywali w sercach słowo Boże, należy pomnożyć wysiłki w celu ułatwienia dostępu do Pisma Świętego, zwłaszcza
przez wydawanie przekładów całości lub części Biblii, przygotowanych
– jeśli to możliwe – we współpracy z innymi Kościołami i Wspólnotami

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

93

kościelnymi i zaopatrzonych we wskazówki dla czytelnika, które ułatwią modlitwę, lekturę w rodzinie czy we wspólnocie (EAfr 58).
Przekład Pisma Świętego kształtuje także najbardziej podstawową
i źródłową terminologię chrześcijańską. Wprowadza do miejscowej
kultury nowy sposób myślenia i wartościowania. Przygotowuje także
drogę do przyjęcia wypracowanej przez wieki Tradycji chrześcijańskiej, na podstawie której powinna się także rozwijać miejscowa teologia. Bez przekładu Pisma Świętego niemożliwy jest rozwój teologii
i szerszy dialog chrześcijaństwa z miejscową kulturą. A zatem proces inkulturacji będzie przebiegał bardzo powierzchownie, dotykając
zaledwie powierzchni kultury, jej podstawowych form kulturowych,
czyli pojedynczych bloków kultury, znaków i symboli.
2.3.3. Katecheza
Już w Nowym Testamencie można wyróżnić dwie różniące się
zasadniczo rzeczywistości, tj. przepowiadanie misyjne (czyli kerygmę) i katechezę. Przepowiadanie misyjne miało za zadanie wzbudzenie wiary i nawrócenie. Charakteryzował je język dostosowany do
słuchaczy i najbardziej podstawowa treść. Katecheza natomiast skierowana była do nawróconych, mając na celu utwierdzenie ich wiary
i jej pogłębienie. Były one zatem wyróżnione, co w historii zostało
skutecznie zatarte, a w ostatnich wiekach cała uwaga skoncentrowała
się jedynie na katechezie. Nawrócenie początkowo jest z reguły jeszcze mało dojrzałe, chociaż wystarczające, by człowiek zrozumiał, iż
zostaje wprowadzony w tajemnicę miłości Boga, który wzywa go do
osobistego przestawania z sobą w Chrystusie. Nowo nawrócony za
łaską Bożą wchodzi na drogę duchową, na której przechodzi ze starego do nowego człowieka doskonałego w Chrystusie. Podczas katechumenatu należy według starodawnego zwyczaju Kościoła badać
motywy nawrócenia, a w razie potrzeby oczyszczać je (DM 13).

�94

Wokół koncepcji inkulturacji

Katecheza w katechumenacie w praktyce misyjnej odróżnia się
zasadniczo od katechezy głoszonej już ochrzczonym czy też dzieciom
chrześcijan, które przyjęły chrzest jako niemowlęta. To rozróżnienie
dotyczy m.in. problemów poruszanych podczas katechez, jak również sposobu ich prowadzenia i częstotliwości.
2.3.4. Wychowanie katolickie
W historii ewangelizacji Afryki początki szkolnictwa związały
się z misjami. Jako religia Księgi, chrześcijaństwo dążyło do nauczenia mieszkańców Afryki czytania i pisania. Dlatego też zakładanie
i rozwijanie szkół było jednym z pierwszych i bardzo konkretnych
wymiarów pracy misyjnej. U podstaw tego zaangażowania leżała troska o przekazanie Bożego słowa – Biblii. W sposób naturalny jednak
troska ta złączyła się z pracą na rzecz rozwoju różnorodnych kultur
oraz rozwoju człowieka w ogólności.
Chociaż u podstaw zakładania przez Kościół szkół leżała troska
ewangelizacyjna, nauczanie w nich miało charakter systematyczny
i całościowy. Kościół katolicki przez szkoły i inne dzieła edukacyjne
uczestniczył w dziele rozwoju całego narodu. Chociaż szkoły katolickie miały też własne, odrębne nieco tradycje i systemy, żywiły się
ideą kształtowania przyszłego społeczeństwa przez wychowanie młodzieży, koncentrując się przy tym na instytucjonalnym wsparciu akcji
ewangelizacyjnej w bliższej lub dalszej perspektywie. Na te cele wskazywał także Dekret o działalności misyjnej, polecając misjonarzom,
by ze szczególną troską poświęcali się wychowaniu dzieci i młodzieży
przez szkoły różnego stopnia, które należy uważać nie tylko za doskonały środek do kształcenia i rozwijania młodzieży chrześcijańskiej, lecz
jednocześnie za najwyższej wagi usługę dla ludzi, a przede wszystkim
dla narodów rozwijających się, oddaną podnoszeniu godności ludzkiej
i przygotowaniu warunków życia bardziej ludzkich (DM 12).

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

95

Specyfika nauczania katolickiego opierała się przede wszystkim
na chrześcijańskiej koncepcji człowieka i jego powołaniu. Ta koncepcja uwzględniała wszystkie wymiary człowieka jako takiego, także
duchowy i religijny. Jako cel i przykład powołania człowieka ukazywała ona przede wszystkim ideał miłości i służby Chrystusa. Nie
było to nauczanie neutralne, co nie oznaczało wcale, że było ideologiczne czy doktrynalne. Brano pod uwagę intelektualny, moralny
i duchowy wymiar człowieka. Bardzo ważnym aspektem wychowania w szkołach katolickich była jego zdolność zaadaptowania się do
rzeczywistości kraju, miejscowych kultur i mentalności. Dlatego też
szkoły katolickie mogły stać się uprzywilejowanym miejscem inkulturacji Ewangelii, nie w sposób bezpośredni, ale jako dobry środek
przygotowawczy. Mogły połączyć dwie odmienne tradycje, wskazując na ich wartości, słabości i zasadnicze różnice. Szkoły te bowiem
z zasady powinny być otwarte na różnorodność kulturową, wyznaniową i religijną.
O roli, jaką mogą odegrać szkoły katolickie w procesie inkulturacji, mówiła adhortacja apostolska Ecclesia in Africa, podkreślając,
iż są one zarazem miejscem ewangelizacji, integralnego wychowania,
inkulturacji i przygotowania do dialogu między młodymi wyznającymi
różne religie i należącymi do różnych środowisk społecznych. Kościół
w Afryce i na Madagaskarze winien zatem wnieść wkład w tworzenie
„szkoły dla wszystkich” w ramach szkoły katolickiej, nie zaniedbując
chrześcijańskiego wychowania uczniów uczęszczających do szkół niekatolickich (EAfr 102). Te wyzwania zachęcały szkołę katolicką, by
starała się powrócić do źródeł, do przywrócenia znaczenia roli eksperymentującej i kulturotwórczej, by nie poprzestawała na powielaniu modelu europejskiego. Jej specyfiką było często inwestowanie
w człowieka, w jego lokalne uwarunkowania, w troskę o sprawied-

�96

Wokół koncepcji inkulturacji

liwość społeczną i promocję lokalnych społeczności, w rozwijanie
więzi między kształceniem i rozwojem.
2.3.5. Regularna odnowa oraz poszukiwania teologiczno-pastoralne
Różnorodne aspekty inkulturacji wiążą się głęboko z Pismem
Świętym, chrystologią, eklezjologią, liturgią, katechezą i różnymi
innymi działami teologii oraz antropologii kulturowej. Ta złożoność
wymaga wszechstronności poszukiwań i badań oraz ich ciągłości.
Dlatego też poszukując metod jak najpełniejszego i jak najgłębszego zakorzenienia Ewangelii w miejscowych kulturach, Dekret o działalności misyjnej Kościoła poleca Konferencjom Biskupów, by troszczyły się o to, aby co pewien czas odbywały się kursy odnowy biblijnej, teologicznej, ascetycznej i pastoralnej, aby kler, wśród różnorodnych i zmieniających się warunków, zdobywał coraz to pełniejszą wiedzę teologiczną i znajomość metod duszpasterskich (DM 20). Dekret
zwraca uwagę właśnie na wszechstronność tej odnowy, a jako powód
podaje różnorodne i zmieniające się warunki. Można tu zauważyć
powtórzenie myśli zawartej w ogłoszonej tego samego dnia co dekret
Ad gentes, soborowej Konstytucji duszpasterskiej o Kościele w świecie
współczesnym, podkreślającej obowiązek nieustannego badania przez
Kościół znaków czasu, jak również potrzebę rozumienia przemian
społecznych i kulturowych środowiska ludzkiego. Kościół zawsze
ma obowiązek badać znaki czasów i wyjaśniać je w świetle Ewangelii,
tak aby mógł w sposób dostosowany do mentalności każdego pokolenia odpowiadać ludziom na ich odwieczne pytania dotyczące sensu
życia obecnego i przyszłego oraz wzajemnego ich stosunku do siebie.
Należy zatem poznawać i rozumieć świat, w którym żyjemy, a także
jego nieraz dramatyczne oczekiwania, dążenia i właściwości (KDK 4).
Kultura jest rzeczywistością dynamiczną, nieustannie zmienia się,

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

97

wciąż dobiera nowe elementy, a traci inne, wymienia lub miesza się
z innymi. Ten dynamizm jest związany z życiem człowieka – podmiotu i twórcy kultury. Dotyczy to każdej kultury, także niewielkich
kultur środkowego Sudanu oraz całego regionu, pojmowanego jako
szerszy obszar społeczno-kulturowy.
Ta odnowa, zwracająca uwagę na zmieniającą się kulturę, zmierza do powtórzenia ekonomii Wcielenia w młodych Kościołach, co
wyraża poetyckie porównanie w numerze 22 dekretu Ad gentes: ziarno, którym jest słowo Boże, wyrastając z dobrej gleby, zwilżonej rosą
niebieską, czerpie soki, przetwarza je i przyswaja sobie, aby w końcu
przynieść dużo owoców (DM 22). Dekret wskazał tutaj na podstawę
inkulturacji, nie określając jej jednak tym terminem. By ją ukształtować i by przyniosła ona owoce, konieczne jest rozbudzenie na każdym
wielkim obszarze tzw. społeczno-kulturowym badań teologicznych. To
drugi element, którego realizacja powinna przebiegać równolegle do
odnowy biblijnej, teologicznej, ascetycznej i pastoralnej. Dzięki ich
połączeniu można na nowo przebadać w świetle Tradycji Kościoła
powszechne czyny i słowa objawione przez Boga, zapisane w Piśmie
Świętym i wyjaśnione przez Ojców oraz Magisterium Kościoła. Dzięki
temu jaśniej dostrzeże się, jakimi drogami, uwzględniając filozofię
i mądrość ludów, może wiara szukać zrozumienia, i w jaki sposób zwyczaje, światopogląd oraz porządek społeczny można pogodzić z przepisami moralnymi, zawartymi w objawieniu Bożym (DM 22).
Dekret Ad gentes zachęcał kler do odnowy biblijnej, teologicznej,
ascetycznej i pastoralnej oraz do badań większego obszaru społeczno-kulturowego, uznając iż ma on już jakieś podstawy ku temu i te
podstawy należy odnawiać. Zwracał też uwagę biskupom, iż jest rzeczą pożądaną, a nawet bardzo właściwą, aby Konferencje Biskupów
w granicach każdego większego terytorium społeczno-kulturowego tak

�98

Wokół koncepcji inkulturacji

łączyły się z sobą, by mogły zgodnie we wspólnych naradach realizować
ów plan przystosowania (DM 22). Nie wykluczał on jednak w tym
procesie udziału świeckich, a byłby on trudny do realizacji bez nich,
zwłaszcza bez katechistów i innych osób zaangażowanych w życie
miejscowego Kościoła.
Przy tworzeniu rodzimej teologii nie można opierać się jednak
tylko na spontanicznym wyrazie wiary wspólnoty wierzących. Od
wieków teologii towarzyszą określone rygory roumowania, które różnią się zasadniczo od potocznego sposobu myślenia ze względu na
metodyczność, precyzję terminologii i konsekwencję w jej stosowaniu. Dlatego ważna jest wymiana myśli, współpraca z ośrodkami teologicznymi, poszukiwania teologiczno-kulturowe, prace naukowe,
książki, periodyki, sesje i stowarzyszenia. Z tego też powodu Synod
Biskupów poświęcony Afryce, postulując inkulturację teologii, zalecił jednocześnie, aby Konferencje Episkopatów we współpracy z katolickimi uniwersytetami i instytutami powołały komisje studyjne, które
zajmą się przede wszystkim problematyką małżeństwa, kultu przodków
i świata duchów oraz dokonają głębokiej analizy wszystkich kulturowych aspektów problemów, jakie się tu wyłaniają, w perspektywie teologicznej, sakramentalnej, liturgicznej i prawnej (EAfr 64). Konieczność
opracowania tych tematów wydawała się Ojcom Synodalnym najbardziej pilna. Nieco dalej wskazywali oni na ważną rolę, jaką odgrywają uniwersytety katolickie i seminaria duchowne w Afryce, które są
oznaką wzrostu Kościoła, ponieważ swoimi poszukiwaniami obejmują
prawdy i doświadczenia wiary oraz pomagają w ich przyswojeniu. Te
ośrodki studiów służą w ten sposób Kościołowi, dostarczając mu dobrze
przygotowanych pracowników, badając ważne zagadnienia teologiczne
i społeczne, rozwijając afrykańską teologię, wspomagając dzieło inkulturacji zwłaszcza w sferze liturgii, publikując książki i szerząc myśl

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

99

katolicką, podejmując badania zlecone im przez Biskupów, wnosząc
wkład w naukowe studia nad kulturami (EAfr 103).
2.3.6. Środki społecznego przekazu
Pojawienie się i szybki rozwój środków społecznego przekazu we
wszystkich kulturach świata miało z pewnością epokowe znaczenie i wielki wpływ na zmiany kulturowe. Stanowiło to także wyzwanie dla Kościoła, który początkowo traktował je obojętnie i nieufnie,
by następnie przejść do postawy krytycznej i ostrożnej akceptacji,
a następnie zainteresowania się nimi i ich akceptacji jako środków
ewangelizacji. Uświadamiając sobie ich specyfikę i tworzenie przez
nie nowej rzeczywistości kulturowej, Kościół nie traktował ich tylko
jako narzędzi ewangelizacji, ale także jako rzeczywistość, którą trrzeba ewangelizować.
Środki społecznego przekazu zdobywają coraz szersze pole także
w kulturach Afryki, wypierając tradycyjne środki komunikacji i tworząc nową kulturę. Dlatego też znalazły się one w programie Synodu
Biskupów poświęconego Afryce jako jedno ze szczególnych wyzwań
także dla tego kontynentu. Podczas obrad Ojcowie Synodalni uświadomili sobie smutny fakt, że kraje na drodze rozwoju stają się raczej
elementami mechanizmu, trybami wielkiej machiny. Często dotyczy
to również środków społecznego przekazu, które pozostając w gestii
ośrodków Północy świata, nie zawsze należycie uwzględniają priorytety i problemy tych krajów, nie mają poszanowania dla profilu ich kultur i nierzadko narzucając spaczony obraz życia i człowieka, nie służą
wymogom prawdziwego rozwoju (EAfr 52).
2.3.7. Dialog ekumeniczny i międzyreligijny
Podając definicję misji, w dekrecie Ad gentes zaznaczono, iż działalność misyjna wśród narodów różni się tak od działalności dusz-

�100

Wokół koncepcji inkulturacji

pasterskiej wśród wiernych, jak i od przedsięwzięć podejmowanych
w celu przywrócenia jedności wśród chrześcijan. Jednakże te dwie
ostatnie sprawy ściśle łączą się z działalnością misyjną Kościoła: rozłam bowiem między chrześcijanami szkodzi świętej sprawie głoszenia
Ewangelii wszelkiemu stworzeniu i dla wielu zamyka drogę do wiary
(DM 6). Dlatego do wymagań działalności misyjnej należy postawa ekumenizmu i dialogu międzyreligijnego. W ujęciu soborowym
Kościół dojrzały to Kościół otwarty na innych, Kościół dialogu.
Dlatego też przed misjonarzami i miejscowym duchowieństwem
postawiono wyzwanie, by wśród nowo nawróconych pielęgnować
ducha ekumenizmu. Tę działalność ekumeniczną należy tak rozwijać, aby katolicy po bratersku współpracowali z braćmi odłączonymi, według norm „Dekretu o ekumenizmie”, przez wspólne w danym
razie wyznawanie wobec narodów wiary w Boga i w Jezusa Chrystusa
oraz we współpracę zarówno na polu społecznym i technicznym, jak
też kulturalnym i religijnym, z wykluczeniem jednak wszelkiego pozoru indyferentyzmu i pomieszania pojęć, jak też niezdrowej rywalizacji (DM 15).
Zasady te potwierdzają i rozwijają liczne dokumenty posoborowe, w tym także posynodalna adhortacja Jana Pawła II Ecclesia in
Africa, precyzując przy tym niektóre pola współpracy z chrześcijanami innych wyznań, jak np. ekumeniczne przekłady Biblii, teologiczna
refleksja nad wybranym aspektem wiary chrześcijańskiej, czy wreszcie wspólne ewangeliczne świadectwo na rzecz sprawiedliwości, pokoju
i poszanowania ludzkiej godności (EAfr 65).
Działalność misyjna, która w historii dała poważny impuls działalności ekumenicznej, ma nadal przez współpracę z chrześcijanami
innych wyznań prowadzić miejscowe Kościoły do jedności i katolickości. Wymaga ona jednak wielkiej dojrzałości i woli współpracy,

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

101

gdyż otwarcie ekumeniczne prowadzi do postawienia trudnych pytań
o indywidualne decyzje chrześcijan dotyczące zmiany Kościoła, czy
też działalności misyjnej wśród tej samej społeczności lub w bliskim sąsiedztwie, prowadzonej przez różne Kościoły. W związku
z tym wielokrotnie podnoszono kwestie prozelityzmu, pojmowanego
jako dążenie za wszelką cenę do pozyskania wyznawców danej religii, bez okazania należnego szacunku dla ich dotychczasowej tradycji religijnej. Udzielenie odpowiedzi na te pytania i znalezienie rozwiązań utrudniała dodatkowo historia misji, która do ostatnich dni
dostarczała bardzo wielu przykładów rywalizacji międzykonfesyjnej
o potencjalnych wyznawców18.
2.3.8. Własna działalność misyjna
W Dekrecie o działalności misyjnej Kościoła Sobór Watykański II
poświęca dużo miejsca działalności misyjnej młodych Kościołów.
Nie wystarcza bowiem, żeby lud chrześcijański był obecny i zorganizowany wśród jakiegoś narodu; nie wystarcza też, żeby spełniał apostolstwo dobrego przykładu. Jest on na to ustanowiony i po to obecny, aby współobywatelom niechrześcijanom głosić Chrystusa słowem
i czynem i pomagać im do pełnego przyjęcia Chrystusa (DM 15). Ta
sama myśl została przypomniana w numerze 20., z nawiązaniem do
faktu, iż Kościół partykularny powinien jak najdoskonalej odzwierciedlać Kościół powszechny. To zaś zakłada odpowiedzialność za głoPor. A. Seumois, Oecuménisme missionnaire, Roma 1970; J. Mutiso-Mbinda,
Ekumenizm i ewangelizacja, [w:] Kościół misyjny. Podstawowe studium misjologii,
(red.) S. Karotempler, przeł. R. Dziura, A. Halemba, Warszawa 1997, s. 171-178; E.
Nunnenmacher, K. Müller i dzieło ekumenizmu. Badania misjologiczne w perspektywie
dążenia Kościoła do jedności [w:] W trosce o głoszenie Ewangelii. Karl Müller SVD – warmiński misjolog i ekumenista, (red. J.J. Pawlik, Warszawa 2002, s. 27-35; W. Kowalak,
Misje w świetle ewangelizacji, Verbinum (1975) nr 8, s. 253-272; A. Kurek, Działalność
misyjna w kontekście dialogu ekumenicznego, Novum (1979) nr 9-10, s. 119-134; J.
Schütte, Czy misje są już dojrzałe do ekumenii?, ZMis (1979) t. II, s. 66-75.
18

�102

Wokół koncepcji inkulturacji

szenie Ewangelii tym, którzy w Chrystusa nie wierzą, a żyją razem na
tym samym terytorium. To wezwanie kierowane jest także do miejscowych biskupów i kapłanów, którzy powinni przystąpić z zapałem
do głoszenia Ewangelii, ściśle współpracując z misjonarzami przybyłymi z zagranicy. Są bowiem wezwani nie tylko dla opieki duszpasterskiej nad wiernymi i sprawowania służby Bożej, lecz także celem głoszenia Ewangelii tym, którzy są poza Kościołem. Ten sam zapał powinni okazać zakonnicy i zakonnice, a także świeccy względem swoich
współobywateli, zwłaszcza uboższych (DM 20).
Dekret wskazuje im wszystkim o wiele szersze pole działalności misyjnej niż tylko geograficzne czy społeczne granice wewnątrz
młodych Kościołów. Jest bowiem rzeczą bardzo wskazaną, by młode
Kościoły jak najprędzej czynnie uczestniczyły w powszechnym dziele misyjnym Kościoła, wysyłając od siebie misjonarzy do głoszenia
Ewangelii na całym świecie, chociażby same cierpiały na brak kapłanów. Przez gorliwe bowiem i czynne włączenie się ich w działalność
misyjną wśród innych narodów, łączność z Kościołem powszechnym
znajdzie w pewien sposób swe dopełnienie (DM 20).
Dekret Ad gentes traktuje zatem działalność misyjną jako znak
dojrzałości Kościoła oraz łączności z Kościołem powszechnym.
Tę samą myśl rozwinął Jan Paweł II w orędziu na Światowy Dzień
Misyjny w 1981 r., mówiąc iż młode Kościoły, które same stały się
misyjnymi, dają dowód swej dojrzałości w wierze. Zrozumiały one,
że Kościół lokalny, który nie byłby misyjny, nie jest w pełni katolicki.
Papież odwołał się w orędziu do misyjności Kościoła, która wypływa z jego natury. Kościół, który o tym zapomina, Kościół zamknięty
w sobie, nie posiadający misyjnej otwartości, jest Kościołem jeszcze niedojrzałym albo Kościołem chorym19.
Jan Paweł II, Orędzie do wszystkich chrześcijan z okazji Światowego Dnia Misyjnego (18
października), 7 czerwca 1981, nr 1.
19

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

103

2.4. Wymogi inkulturacji w realizacji uświęcającego zadania
Kościoła
Jednym z najbardziej podstawowych zadań Kościoła jest uświęcenie. Wypływa ono ze świętej i organicznie ukształtowanej natury społeczności kapłańskiej, która uobecnia się przez sakramenty
i przez cnoty. W szczególny sposób to zadanie uświęcania wypełnia Kościół przez świętą liturgię. Jest ona bowiem sprawowaniem
kapłańskiego urzędu Jezusa Chrystusa i w niej, poprzez znaki
widzialne, ukazuje się i w sposób właściwy każdemu dokonuje się
uświęcenie ludzi. W liturgii zaś wyjątkowe miejsce zajmują sakramenty, na czele z Najświętszą Eucharystią jako źródłem i zarazem
szczytem całego życia chrześcijańskiego (KK 11). Zadanie uświęcania
wypełnia Kościół także za pomocą innych środków, takich jak modlitwy czy też dzieła pokuty i miłości.
Wypełnianie tego wzniosłego zadania uświęcenia dokonuje się
w konkretnym okresie historii, w konkretnym miejscu i w konkretnej
kulturze. Jest ono niejako nieustannym wezwaniem do ponownego
wcielania Chrystusa, na wzór ekonomii zbawienia. Chrystus bowiem
ustanowił swój Kościół święty, tę wspólnotę wiary, nadziei i miłości tu
na tej ziemi, jako widzialny organizm, nieustannie go też przy życiu
utrzymuje, prawdę i łaskę rozlewając przez niego na wszystkich (KK
8). To podkreślenie wskazuje na dynamizm Kościoła i jednocześnie
potrzebę jego przemiany.
2.4.1. Inkulturacja liturgii chrześcijańskiej
Troska o przystępność i zrozumiałość liturgii towarzyszyła wskazaniom Soboru Watykańskiego II. Kult liturgiczny bowiem jest wykonywaniem kapłańskiego urzędu Jezusa Chrystusa. Każdy obrzęd
liturgiczny jest czynnością w najwyższym stopniu świętą, której żadna

�104

Wokół koncepcji inkulturacji

inna nie jest w stanie dorównać (KL 7). A zatem wierni powinni
w pełni uczestniczyć w sprawowaniu obchodów liturgicznych, gdyż
w nich dokonuje się uświęcenie człowieka w Chrystusie i uwielbienie
Boga, które jest celem wszystkich innych dzieł Kościoła (KL 10).
To uczestniczenie wiernych zakłada także możliwość wyrażenia
w liturgii siebie przez gesty i postawy, które są zrozumiałe i szczególnie bliskie miejscowej kulturze. Ojcowie Soborowi w Konstytucji
o liturgii świętej zwracają uwagę na to, by wierni starali się uczestniczyć w liturgii, będąc do niej dobrze przygotowanymi, tak by byli
w stanie współpracować z udzielaną im przez Boga łaską. Zauważyć
tutaj można troskę o dwie sprawy: z jednej strony o to, by sprawowano liturgię ważnie i godziwie (KL 11), z drugiej zaś, by uczestnictwo wiernych w niej było świadome, czynne i owocne. Umożliwia
to i zakłada zarazem czerpanie z rodzimej tradycji tego, co jest dobre
i godziwe, gdyż Kościół w sprawach, które nie dotyczą wiary lub
dobra powszechnego, nie chce narzucać sztywnych, jednolitych form
nawet w liturgii. Przeciwnie, otacza opieką i rozwija duchowe zalety i dary różnych plemion i narodów (KL 37). Dlatego też soborowa Konstytucja o liturgii świętej zachęca, by dopuścić uprawnione
różnice i dostosować do rozmaitych ugrupowań, regionów i narodów, zwłaszcza na misjach (KL 38), do czego nawiązuje także Dekret
o działalności misyjnej Kościoła, mówiąc iż prawdy wiary wyraża się
w liturgii zgodnie z wrodzonym odczuciem ludu (DM 19). Konstytucja
ta zatem jednoznacznie opowiada się z jednej strony za zachowaniem
substancjalnym obrzędu rzymskiego, z drugiej zaś strony zachęca do
adaptacji i zróżnicowania regionalnego.
Z historii liturgii oraz zasad inkulturacji wynika, iż Bóg przedkłada znaczenie nad formę: Miłości [znaczenie] pragnę, nie krwawej ofiary [forma] (Oz 6, 6). Bóg bowiem nade wszystko ceni nasze intencje

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

105

i to, co one znaczą. Podobnie Chrystus nie uznaje faryzejskiego formalizmu (por. Mt 23, 13-39): podkreśla, że to szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu (Mk 2, 27). Cytowany
tu kilkakrotnie Louis Luzbetak podkreśla, iż formy same w sobie,
pozbawione znaczenia zamierzonego przez Boga, mają znikomą wartość. Nie jest ważne dla Boga, w jakiej formie kulturowej wyrażamy
owo znaczenie. Dlatego pierwszeństwo należy przyznać symbolom
lokalnym, co stanowi normę w inkulturacji liturgii, a nie wyjątek.
Miejscowe symbole lepiej wyrażają pragnienia i najgłębsze uczucia
ludzi niż symbole importowane20.
Soborowe inspiracje zmian i kreatywności w liturgii wyznaczały jednak pewne ścisłe zasady. Konstytucja Sacrosanctum Concilium
uznaje liturgię za rzeczywistość żywotną i rozwijającą się, a zatem
daleką od stagnacji. Sobór uznał bowiem, że w szczególny sposób
należy zatroszczyć się także o odnowienie i rozwój liturgii (KL 1).
W paragrafie 2. tejże konstytucji Ojcowie Soborowi wyjaśniają, dlaczego potrzebna jest odnowa liturgiczna jako taka: Liturgia bowiem
składa się z części niezmiennej, pochodzącej z ustanowienia Bożego,
i z części podlegającej zmianom, które z biegiem lat mogą lub nawet
powinny być zmienione, jeżeli wkradły się do nich elementy, które niezupełnie dobrze odpowiadają wewnętrznej naturze samej liturgii, albo
NIe negując tej generalnej zasady, twierdzi, że – jego zdaniem – istnieją jednak sytuacje, w których symbole nielokalne mają pierwszeństwo przed lokalnymi. Wpływa na
to przykład Jezusa, który np. kładł nacisk na ceremonie obmycia, zalecając chrzest dla
wszystkich narodów (Mt 28,19; Mk 16,16) oraz rytualny posiłek – Eucharystię (Mk
14,22-24; J 6,51-56; 1 Kor 11,17-34). Fundamentalnymi symbolami są sakramenty święte, Biblia oraz Kościół. Dzieło misyjne nie polega na kulturalizowaniu chrześcijaństwa,
lecz na chrystianizowaniu kultur. Symbolika uniwersalna wypływa także z uniwersalnego charakteru Kościoła, gdzie ważnymi elementami wydają się być podstawowe święta
chrześcijańskie oraz okresy sakralne. Wreszcie na symbolikę zapożyczoną może i powinien mieć wpływ profetyczny charakter Kościoła oraz powszechne zjawisko zapożyczeń
kulturowych. Por. L. Luzbetak, dz.cyt., s. 258-262.
20

�106

Wokół koncepcji inkulturacji

jeżeli te części stały się mniej odpowiednie (KL 21). Nie chodzi zatem
o radykalne zmiany, ale odnowę. To odnowienie ma polegać na takim
układzie tekstów i obrzędów, aby one jaśniej wyrażały święte tajemnice, których są znakiem, i aby lud chrześcijański, o ile to możliwe, łatwo
mógł je zrozumieć i uczestniczyć w nich w sposób pełny, czynny i społeczny (KL 21). Jeśli bowiem liturgia jest działaniem Ludu Bożego,
tenże lud powinien ją rozumieć, zarówno w słowach, jak i w gestach,
by mógł w niej w pełni uczestniczyć, by mu ona służyła. Dlatego
też konstytucja Sacrosanctum Concilium w numerach 37–40 podaje
zasady dostosowania liturgii do charakteru i tradycji narodów.
Sobór Watykański II otacza szacunkiem kultury różnych narodów, dlatego też numer 37. Konstytucji o liturgii świętej można odczytać w świetle nie tylko poszanowania tych wartości, ale ich włączenia do liturgii Kościoła, o ile to odpowiada zasadom prawdziwego
i autentycznego ducha liturgii (KL 37). Ta inkulturacja nie będzie
unicestwieniem jedności substancjalnej obrządku rzymskiego, gdyż
zachowując istotną jedność obrządku rzymskiego, należy dopuścić
uprawnione różnice i dostosowanie do rozmaitych ugrupowań, regionów i narodów, zwłaszcza na misjach, jak również w razie przeglądu
i poprawiania ksiąg liturgicznych. Zasadę tę należy brać pod uwagę
przy układaniu obrzędów i rubryk (KL 38).
W regułach tych powraca zasada wyrażona w numerze 22. niniejszej konstytucji, mówiąca iż na mocy władzy udzielonej przez prawo,
kierowanie sprawami liturgii w ustalonych granicach należy także do
różnych prawnie ustanowionych konferencji biskupów, właściwych
danemu terytorium. Konferencja Biskupów niech dokładnie i roztropnie rozważy, co w tej dziedzinie można przyjąć do kultu Bożego z tradycji i ducha poszczególnych narodów. Przystosowania, które się uzna
za pożyteczne lub konieczne, należy przedłożyć Stolicy Apostolskiej,

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

107

a po uzyskaniu jej zgody – wprowadzić (KL 40,1). Stolica Apostolska
w razie potrzeby udzieli tejże kościelnej władzy terytorialnej uprawnienia do pozwalania na potrzebne próby w odpowiednich do tego grupach przez określony czas oraz kierowania nimi (KL 40,2).
Konstytucja nie podaje szczegółowo, co należy zaakcentować
w tejże odnowie, ale zwraca uwagę, iż poszukiwań i odnowy wymagają przede wszystkim same obrzędy, ponieważ z biegiem wieków do
obrzędów sakramentów i sakramentaliów przedostały się elementy, które
w naszych czasach nie dość jasno wyrażają ich naturę i cel, i ponieważ
nadto niejedno w nich należy dostosować do potrzeb naszych czasów
(KL 62), dlatego domagają się one krytycznego rozpatrzenia. Nieco
wcześniej konstytucja wspominała o tym, iż w różnych miejscach
i okolicznościach nagli potrzeba głębszego dostosowania liturgii (KL
40), to zaś łączy się z przyjęciem do niej elementów kulturowych różnych narodów. Po drugie zachodzi konieczność używania w liturgii
miejscowych języków, a to zadanie wykracza znacznie poza proste
tłumaczenia tekstów, gdyż struktury myślenia, struktury językowe, jak
również bogactwo rodzajów literackich domagają się czegoś więcej.
Biorąc pod uwagę powyższe spostrzeżenia, można stwierdzić,
iż istnieje potrzeba wypracowania tego, co Sobór określa mianem
rytuałów partykularnych w ramach jednego obrządku rzymskiego21. Z pewnością wprowadzanie zmian trzeba zacząć w dziedzinach liturgicznych, które to umożliwiają i gdzie one się sprawdzają.
Najpierw zatem w muzyce i tańcu, następnie w celebrowaniu sakramentów, w szczególności Mszy św., gdzie wierni mogliby wyrazić swoje zaangażowanie w odpowiednich gestach oraz rozumieć
Modlitwy Eucharystyczne dostosowane do ich stylu myślenia i modPor. M. Dularier, Initiative et créativité. L’élaboration des rituels particuliers, Le Calao.
Bulletin trimestriel de la Commission Épiscopale de Catéchèse et Liturgie, Afrique de
l’Ouest (1980) nr 3, s. 11-25.
21

�108

Wokół koncepcji inkulturacji

litwy. W tym rytmie celebracji potrzebna jest przestrzeń na milczenie
i modlitwę spontaniczną. Można także rozbudować błogosławieństwa na różne okazje życiowe, zainteresować się wystrojem kościoła
i wreszcie dostosować do miejscowej mentalności sposób głoszenia
Słowa.
2.4.2. Inkulturacja sakramentaliów
O wiele większe niż sakramenty pole w dziedzinie inkulturacji środków uświęcających mają z pewnością sakramentalia, które,
jako znaki święte, z pewnym podobieństwem do sakramentów oznaczają skutki, przede wszystkim duchowe, a osiągają je przez modlitwę
Kościoła. Przygotowują one ludzi do przyjęcia głównego skutku sakramentów i uświęcają różne okoliczności życia (KL 60). Ze swej natury
niejako są one bardziej niż sakramenty otwarte na lokalną rzeczywistość kulturową i okoliczności życia, gdyż rozpatrywane są w duchu
naczelnej zasady o świadomym, czynnym i łatwym do zrealizowania udziale wiernych i z uwzględnieniem potrzeb współczesnych. Przy
reformowaniu rytuałów zgodnie z art. 63, w miarę potrzeby można
również dodać nowe sakramentalia – a zatem soborowa konstytucja Sacrosanctum Concilium uznaje możliwość dołączenia nowych
sakramentaliów. Ponadto należy przewidzieć możność udzielania niektórych sakramentaliów przez posiadających odpowiednie kwalifikacje
ludzi świeckich (KL 79).
Jednym z bardzo ważnych sakramentaliów obecnych w życiu każdego miejscowego Kościoła jest liturgia pogrzebowa. Przez obrzędy pogrzebowe wspólnota chrześcijańska wyrażała przede wszystkim wiarę w Misterium Paschalne, czyli wiarę w Jezusa, który został
ukrzyżowany i trzeciego dnia zmartwychwstał, który zwyciężył
grzech, śmierć i szatana. Wyrażała jednak także wiarę w życie pozagrobowe razem z tym właśnie Jezusem, Synem Bożym. Już w chwili

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

109

przyjęcia sakramentu chrztu św. chrześcijanin przechodził ze śmierci
(grzechu) do życia dziecka Bożego. Opuszczając ten świat, znajduje
on dopełnienie tegoż życia dziecka Bożego. Drugim motywem zwracającym szczególną uwagę chrześcijan na obrzędy pogrzebowe była
z pewnością modlitwa za zmarłych. Przekonani, iż dla Boga czas nie
istnieje, wierzyli – zgodnie z tradycją biblijną – iż modlitwa za zmarłych jest skuteczna i zmarli jej potrzebują.
2.4.3. Miejsca i czasy święte
Miejsca i czasy święte to cecha charakterystyczna każdej religii.
Miejscami świętymi w chrześcijaństwie są te, które przez poświęcenie
lub błogosławieństwo przeznacza się do kultu Bożego lub na pochowanie zmarłych. Będą nimi zatem przede wszystkim kościoły, sanktuaria, ale także cmentarze. Czasy święte to dni świąteczne oraz dni
pokuty, ustanawiane dla całego Kościoła przez Stolicę Apostolską,
a dodatkowe, dla diecezji, przez ordynariusza miejsca.
Świątynia chrześcijańska ma być miejscem sakralnym z jednej strony i bliskim człowiekowi z drugiej strony. Ma go wprowadzać w świat nadprzyrodzony i nastrajać do modlitwy. Nie może
być zatem czymś obcym, nieznanym. Dlatego też powinna czerpać
wzorce z miejscowej architektury sakralnej, czy też miejsc świętych.
Podobnie jak i jej wystrój. Konstytucja o liturgii świętej mówi, że
Kościół żadnego stylu nie uważał jakby za swój własny, lecz stosownie
do charakteru i warunków narodów oraz potrzeb różnych obrządków
dopuszczał formy artystyczne każdej epoki, tworząc z biegiem wieków skarbiec sztuki, który z całą troską należy zachować. Także sztuka
naszej epoki oraz wszystkich narodów i regionów może się swobodnie
rozwijać w Kościele, byleby z należytą czcią i szacunkiem służyła świątyniom i obrzędom świętym (KL 12). Inkulturacja w budownictwie
sakralnym została zaakceptowana przez Kościół i znalazła wyraz

�110

Wokół koncepcji inkulturacji

także w innych licznych sformułowaniach soborowych (por. KK 8;
KDK 62; DM 20-22).
2.5. Wymogi inkulturacji w realizacji prorockiego zadania
Kościoła
Chrystus Prorok wielki, który zarówno świadectwem życia, jak
mocą słowa ogłosił Królestwo Ojca, pełni swe prorocze zadanie aż do
pełnego objawienia się chwały przez hierarchię, która naucza w Jego
imieniu i Jego władzą oraz przez świeckich, których zadaniem jest
ukazywanie światła i mocy Ewangelii w życiu codziennym, rodzinnym i społecznym. Ta Ewangelia ma znajdować stale wyraz w postępowaniu oraz walce przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw
złym duchom (por. KK 35). Kościół angażuje się w sprawy świata,
wypełniając swoją misję profetyczną. Ma być wiarygodnym świadectwem sprawiedliwości, pojednania, pokoju i miłości oraz traktować te wartości jako część składową swego posłania ewangelicznego. Zaangażowanie Kościoła w kształtowanie relacji międzyludzkich
na poziomie społecznym, ekonomicznym i politycznym jest wyrazem jego dojrzałości. Ma także ścisły związek z zakorzenianiem się
w miejscowej kulturze i kształtowaniem jej właśnie na poziomie tych
relacji.
2.5.1. Podstawy zaangażowania Kościoła w kształtowanie relacji
społecznych, ekonomicznych i politycznych
Pojęcia wolności i wyzwolenia należą do istoty orędzia chrześcijańskiego, które przesunęło ideę wyzwolenia z płaszczyzny filozoficznej,
właściwej myśli greckiej, na religijną, głosząc, że prawdziwe wyzwolenie daje wiara w Jezusa Chrystusa. Św. Paweł oznajmia w Liście do
Galatów: Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie
w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli (Ga 5,1). Jezus

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

111

Chrystus niósł wyzwolenie od grzechu – podstawowego zniewolenia człowieka, prowadził też ku wolności zewnętrznej przez czynienie wszystkich ludzi braćmi i dziećmi jednego Ojca. Miłość ewangeliczna i powołanie do synostwa Bożego wszystkich ludzi domagają się
poszanowania każdej istoty ludzkiej w jej prawach do życia i godności.
Kościół – wspólnota uczniów Chrystusa – ma obowiązek postępować
drogą autentycznego wyzwolenia. Jest to jednak proces złożony, dotykający wielu dziedzin życia społecznego w skali międzynarodowej,
narodowej, rodzinnej, a także życia indywidualnego.
Przyjęcie w definicji soborowej złożonego modelu kultury zawiera w sobie także zbiór norm, standardów zajmujących się różnymi wymogami życia. Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie
współczesnym wymienia różne składniki kultury, między innymi i to
wszystko, co czyni bardziej ludzkim życie społeczne tak w rodzinie,
jak i w całej społeczności państwowej przez postęp obyczajów i instytucji (KDK 53). Obejmuje zatem także kształtowanie relacji międzyludzkich na poziomie społecznym, ekonomicznym i politycznym.
Inkulturacja, jako proces całościowy i złożony, nie może pomijać
również tych niezwykle istotnych aspektów.
Kościół nie jest związany z żadnym systemem społecznym, ekonomicznym czy politycznym. Jednak wypełniając własne zadanie,
tym samym pobudza i nakłania do kultury życia osobistego i społecznego i działalnością swoją, także liturgiczną, wychowuje człowieka do
wewnętrznej wolności (KDK 58). Wyjaśnia to Jan Paweł II w swoim
pierwszym orędziu na Światowy Dzień Misyjny, wskazując, iż działalność ewangelizacyjna ma na celu wewnętrzną przemianę każdej
ludzkiej istoty. Ale przez to wprowadza do sumień zaczyn odnowy,
zdolny z pomocą Ewangelii ogarnąć i jakby doprowadzić do przewrotu
w zakresie kryteriów ocen, w dziedzinie wartości determinujących zain-

�112

Wokół koncepcji inkulturacji

teresowania, w kierunkach myślenia, w źródłach natchnień i we wzorach życia ludzkości, dotychczas przeciwnych Słowu Bożemu i planowi
zbawienia (por. EN 19). Jednostka ludzka pod wpływem tego bodźca
wewnętrznego skłania się do coraz większego uświadomienia sobie swej
rzeczywistości chrześcijanina, czyli godności właściwej jednostce jako
bytowi ludzkiemu, stworzonemu na obraz i podobieństwo Boga22.
Dlatego też dekret Ad gentes zwraca uwagę Kościołom partykularnym, iż chrześcijanie powinni dołożyć starań, aby współpracować
z innymi w należytym układaniu stosunków ekonomicznych i społecznych (DM 12). Jako przykład podaje samego Chrystusa, który obchodził wszystkie miasta i wioski, uzdrawiając wszelkie choroby i niemoce na znak, że nadeszło Królestwo Boże. Naśladując Go, Kościół
podobnie łączy się z ludźmi każdego stanu, szczególnie zaś z biednymi i uciśnionymi, i chętnie poświęca się dla nich. Uczestniczy bowiem
w ich radościach i cierpieniach, zna ich pragnienia i tajniki życia,
współczuje im w śmiertelnych niepokojach. Tym, co szukają pokoju,
pragnie wyjść naprzeciw z braterskim dialogiem, przynosząc im pokój
i światło wypływające z Ewangelii (DM 12). Temat ten podjęto podczas Synodu Biskupów w 1971 r., gdzie mówiono otwarcie, iż słysząc
wołanie tych, którzy cierpią przemoc, uciśnieni przez niesprawiedliwe
systemy i mechanizmy oraz wyzwanie świata, który w swoim zepsuciu
zaprzecza planom Stwórcy, uświadomiliśmy sobie wspólnie, że Kościół
jest powołany do tego, by być obecnym jakby w sercu świata, głosząc
Dobrą Nowinę ubogim, wyzwolenie uciśnionym, radość przygnębionym23, dodając przy tym, iż misja głoszenia Ewangelii w naszych
czasach wymaga zaangażowania na rzecz całkowitego wyzwolenia
człowieka już w czasie życia ziemskiego. Kameruński teolog JeanMarc Ela uważa nawet, iż wyzwolenie uciśnionych jest podstawo22
23

Jan Paweł II, Orędzie na Światowy Dzień Misyjny, 14 czerwca 1979, NP II,1, s. 727.
Synod Biskupów, O sprawiedliwości w świecie (de iustitia in mundo), nr 5.

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

113

wym warunkiem wszelkiej inkulturacji przesłania chrześcijańskiego
i z tego założenia czyni oś, wokół której sytuuje się treść jego głośnej książki Ma foi d’Africain24. To założenie łączy promocję ludzką
z inkulturacją nie tylko w koncepcjach niektórych teologów afrykańskich, ale także pozostaje w zgodzie z logiką zarówno inkulturacji, która obejmuje przecież całokształt życia chrześ-cijańskiego, jak
również nauczania Kościoła.
2.5.2. Ujawnianie i ocena niesprawiedliwości
O roli Kościoła w ujawnianiu niesprawiedliwości mówi Jan Paweł
II w encyklice Redemptoris missio: Kościół wezwany jest, by dawać
świadectwo Chrystusowi, zajmując odważne i profetyczne stanowisko wobec korupcji świata politycznego czy ekonomicznego, nie szukając dla siebie chwały i dóbr materialnych, używając własnych dóbr na
służbę najuboższym, naśladując prostotę życia Chrystusa (RMis 43).
Kościół spełnia także zadanie oceny, odnosząc się otwarcie do każdej niesprawiedliwości i łamania praw człowieka, zarówno na polu
politycznym, jak i ekonomicznym oraz społecznym. Kościół mówi
otwarcie o pogwałconych czy naruszonych podstawowych i niezbywalnych prawach ludzkich, na których bazuje prawdziwa jedność
między ludźmi oraz prawdziwa integralna promocja człowieka. Ten
obowiązek spoczywa przede wszystkim na pasterzach diecezji, ale
także na wszystkich wiernych tworzących Lud Boży.
2.5.3. Działanie inspirujące naprawę państwa i społeczeństwa
Realizując swoją misję prorocką, Kościół spełnia wielką rolę edukacyjną. Kształtuje on świadomość ludzi i upowszechnia humanizm chrześcijański. Wskazuje też drogi rozwiązań problemów.
Narzędziem, jakim Kościół posługuje się, aby osiągnąć ten cel, jest
24

dz.cyt.

�114

Wokół koncepcji inkulturacji

jego nauka społeczna: W obecnej trudnej sytuacji wielką pomocą we
właściwym postawieniu problemów i ich możliwie najlepszym rozwiązaniu może być dokładniejsza znajomość i szersze upowszechnienie całokształtu zasad refleksji, kryteriów ocen i wytycznych działania
podanych w jego nauczaniu (SRS 41). Tę konieczność inspiracji i edukacji podkreślił Jan Paweł II w Ecclesia in Africa, mówiąc: skoro głoszenie sprawiedliwości i pokoju stanowi nieodłączną część misji ewangelizacyjnej, to troska o te wartości winna też być elementem programu
duszpasterskiego każdej chrześcijańskiej wspólnoty. Dlatego tak bardzo
nalegam, aby wszystkie osoby zaangażowane w duszpasterstwo zostały
odpowiednio przygotowane do tego rodzaju apostolatu (EAfr 107).
Problem sprawiedliwości społecznej został wprowadzony do nauki
Kościoła przez encyklikę Piusa XI Quadragesimo anno w 1931 r.
Kościół wcale nie może zrezygnować z obowiązku, który nań Bóg nałożył, a który mu każe występować, wprawdzie nie w sprawach techniki
życia społeczno-gospodarczego, bo do tego nie ma ani środków odpowiednich, ani nie jest powołany, lecz w tych wszystkich sprawach, które
mają związek z moralnością (QA 41). Problem ten został pogłębiony
i rozszerzony już nie tylko do wymiaru jednego społeczeństwa, ale do
wymiaru międzynarodowego, przez Jana XXIII w encyklice Pacem
in terris (1963). Teologię pokoju rozwinął jeszcze bardziej Paweł VI,
dając praktyczne wskazania zwłaszcza w encyklice Populorum progressio (1967). Sprawa krajów Trzeciego Świata wypłynęła na Soborze
Watykańskim II i znalazła odbicie w konstytucji Gaudium et spes,
ogłoszonej 7 grudnia 1965 r. Mając na względzie ogrom utrapień,
które dziś jeszcze dręczą większą część rodu ludzkiego, i chcąc wspierać wszędzie sprawiedliwość, a zarazem miłość Chrystusową względem ubogich, Sobór uważa za rzecz bardzo wskazaną utworzenie
jakiejś organizacji w Kościele powszechnym, której zadaniem byłoby

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

115

pobudzać społeczność katolicką do popierania rozwoju krajów cierpiących niedostatek oraz sprawiedliwości społecznej między narodami – pisali Ojcowie Soborowi w jednym z ostatnich numerów konstytucji (KDK 90). Ten ich postulat już 6 stycznia 1967 r. zrealizował
Paweł VI, powołując na podstawie motu proprio Catholicam Christi
Ecclesiam Papieską Komisję Iustitia et Pax. Zgodnie ze swą nazwą
Komisja Iustitia et Pax miała za zadanie przywracanie sprawiedliwości między narodami, co w konsekwencji domagało się rozwoju krajów zacofanych.
Ważnym wskazaniem dla prac Komisji Iustitia et Pax stał się
dokument Synodu Biskupów z 1971 r. De iustitia in mundo, który
został zaaprobowany przez Pawła VI, stając się przez to oficjalnym
dokumentem Kościoła. Dokument ten wychodził od analizy niesprawiedliwości w świecie, która występuje nie tylko w formach jawnych,
ale także ukrytych, łamiąc podstawowe prawa człowieka i przyczyniając się do dyskryminacji rasowej, narodowej, klasowej, regionalnej, religijnej itp. Wskazywał jednocześnie na potrzebę wychowania
do sprawiedliwości.
Tak szeroko zakreślone zadanie domagało się jednak ustalenia
priorytetów. Na czoło wysunęła się tutaj sytuacja krajów Trzeciego
Świata, w których występowały najbardziej jaskrawe formy naruszania sprawiedliwości społecznej i tym samym zagrożenia dla pokoju
na świecie. Za podstawę swej działalności Komisja przyjęła encyklikę Populorum progressio. W ramach Papieskiej Komisji Iustitia et Pax
działało pięć komitetów: do spraw rozważań teologicznych i nauczania społecznego, współpracy międzynarodowej dla rozwoju, pokoju
i wspólnoty międzynarodowej, współpracy ekumenicznej i promocji
człowieka25.
25

Por. J. Różański, Misje a promocja ludzka, dz.cyt., s. 178-180.

�116

Wokół koncepcji inkulturacji

Rozwój sieci papieskich komisji Iustitia et Pax na szczeblu regionów, państw, diecezji i parafii sprawił, iż stała się ona nie tylko krzewicielem nauczania społecznego Kościoła, ale także jego dostosowania do bardzo zróżnicowanych, miejscowych warunków kulturowych. Przez zakorzenienie w terenie, a jednocześnie międzynarodowy charakter oddziaływania, sieć ta stała się instytucją mającą realny
wpływ na wprowadzanie sprawiedliwości i pokoju w bardzo konkretnych sytuacjach w różnych zakątkach świata.
2.5.4. Troska o pomoc w rozwoju gospodarczym jako przejaw
posługi miłości
Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym wielokrotnie mówi o promocji ludzkiej i rozwoju, podkreślając, iż termin
promocja ludzka jest pojęciem szerszym od ogólnie pojętego postępu
technicznego, ekonomicznego czy też podniesienia standardu życia,
polepszenia całokształtu bytu ludzkiego (KDK 35). Używa go jednak
także w wielu odniesieniach do konkretnych aspektów życia (KDK
42, 44, 52, 53, 66, 76, 84). Podobnie i Dekret o apostolstwie świeckich
stwierdza, iż plan Boży dotyczący świata polega na tym, by ludzie
zgodnym wysiłkiem kształtowali porządek spraw doczesnych i ciągle
go doskonalili (DA 7). Dużo miejsca pomocy w rozwoju poświęcił
Dekret o działalności misyjnej Kościoła. Czytamy w nim m.in.: Jak więc
Chrystus obchodził wszystkie miasta i wioski, uzdrawiając wszelkie choroby i niemoce na znak, że nadeszło Królestwo Boże, tak i Kościół przez
dzieci swoje łączy się z ludźmi każdego stanu, szczególnie zaś z biednymi i uciśnionymi i chętnie poświęca się dla nich. (...) Chrześcijanie
powinni dołożyć starań, aby współpracować z innymi w należytym
układaniu stosunków ekonomicznych i społecznych (DA 12).
Do relacji ewangelizacji i rozwoju nawiązywał często Paweł VI
w orędziach na Światowy Dzień Misyjny. I tak w orędziu z 5 czerwca

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

117

1970 r. obszernie omówił on konfrontację pojęć ewangelizacji i rozwoju. Przy tej okazji stwierdził, iż rozwój oznacza popieranie ludzkiego, obywatelskiego, doczesnego dobrobytu tych ludów, które w zetknięciu z nowoczesnym sposobem życia i korzystając ze środków, których
dostarcza dzisiejsza cywilizacja, zdobywają nową własną świadomość i wznoszą się na wyższy stopień kultury i dobrobytu. Misjonarz
i tym powinien się zająć i uważać to za swój bezwzględny obowiązek26. Mówiąc o relacji ewangelizacji i promocji ludzkiej, Jan Paweł II
nawiązuje do wskazań udzielonych przez Sobór i jego poprzedników
na Stolicy Piotrowej, rozwijając je znacznie i przestrzegając, by troska o wszechstronny rozwój człowieka w wymiarze doczesnym nie
przesłaniała jego powołania do życia z Bogiem w wieczności: Misje
są także ośrodkami rozwoju ludzkiego, gdyż z jednej strony Kościół na
mocy miłości, która go ożywia, nie może pozostać nieczuły na troski
materialne swoich braci, jak również poprzez samo głoszenie Ewangelii
i przez to, że pomaga ludziom zrozumieć siebie w Chrystusie, kształtuje
świadomość obywatelską i przyczynia się do postępu społecznego27.
Działalność misyjna Kościoła od wieków związana była z pracą
na rzecz promocji ludzkiej, chociaż nie zawsze znajdowało to wyraz
w refleksji teologicznej. Najstarsze formy pomocy w rozwoju, aktualne także dzisiaj, wypływały z przykazania miłości oraz – w przypadku szkolnictwa – z troski o zrozumienie i pogłębienie Ewangelii.
O tych odwiecznych formach pomocy w rozwoju, związanych z działalnością misyjną Kościoła, mówi także Jan Paweł II w Redemptoris
missio, podkreślając, iż Kościół i misjonarze są krzewicielami rozwoju
także przez prowadzone przez siebie szkoły, szpitale, drukarnie, uniwersytety, doświadczalne gospodarstwa rolne (RMis 58). W swoim
nauczaniu i praktycznych działaniach Jan Paweł II wskazał także
26
27

Paweł VI, Orędzie z okazji Światowego Dnia Misyjnego, 5 czerwca 1970, nr 5.
Jan Paweł II, Orędzie z okazji Światowego Dnia Misyjnego, 25 maja 1980, nr 2.

�118

Wokół koncepcji inkulturacji

na szereg wyzwań w dziedzinie pomocy w rozwoju i wyzwolenia,
jakie współcześnie stają przez działalnością misyjną. Najczęściej są
to problemy związane z globalizacją gospodarczą oraz łączącym się
z nią zubożeniem Południa. Do ich ukazania przyczynił się zwłaszcza Rok Jubileuszowy, który stał się okazją do poruszenia problemu
zadłużenia międzynarodowego, niesprawiedliwego podziału ziemi,
czy współczesnych form niewolnictwa. W świecie podzielonym, cierpiącym z powodu wojen etnicznych, narodowych czy regionalnych,
Kościół ma się stawać czynnikiem pojednania i nadziei, tym bardziej
że bardzo często jest jedyną instytucją działającą w tzw. terenie, która
ma jeszcze jakiś autorytet i nie jest do końca skorumpowana. Z problemem wojen ściśle związany jest międzynarodowy handel bronią,
który po upadku dwóch wrogich sobie systemów politycznych stał
się nie kontrolowanym przez nikogo źródłem najbardziej bezwzględnego wyzysku, połączonego z niewyobrażalnym ludzkim nieszczęściem. Inne wielkie wyzwania stojące dzisiaj przed pomocą w rozwoju
to m. in. epidemia AIDS, tragiczny los uchodźców i innych migrantów, pornografia, prostytucja i turystyka seksualna, prawa kobiet,
ekologia, handel narkotykami i zjawisko narkomanii.

�Część III
Najważniejsze spotkania
chrześcijaństwa i kultur w historii
Uczniowie Jezusa otrzymali od Zmartwychwstałego Pana wyraźne polecenie rozprzestrzeniania Jego nauki na cały świat (Mt 28,
18-20; Mk 16, 15n; Łk 24, 47-49; Dz 1, 7n). Zostało ono potwierdzone Cudem Pięćdziesiątnicy (Dz 2, 1-41), który dał początek
aktywności misyjnej Kościoła. Dar Ducha Świętego zapoczątkował
wejście wszystkich narodów do Nowego Przymierza. Jednak proces dojrzewania najpierw pierwszej wspólnoty Apostołów, później
ich następców i uczniów okazał się bardzo długi,. Przez dwa tysiące
lat ewangelizacji zauważyć można było swoisty rytm nieustannego przekraczania wciąż nowych barier kulturowych, otwierania się
na nowe i dojrzewania, na które wpływały także czynniki ludzkie.
Można powiedzieć, że wszystkie ważniejsze przemiany, które nastąpiły w świecie, miały także następstwa w teorii i praktyce misyjnej.
Misje bowiem jako pierwsze reagują na najważniejsze przemiany
świata, gdyż są związane z rozwojem Kościoła, jego rodzeniem się
i dojrzewaniem.

1. Od Kościoła-Matki w Jerozolimie do centrum w Rzymie
1.1.	Ewangelizacja świata antycznego (I−V w.)
Dobra Nowina była głoszona najpierw w licznych gminach
żydowskich rozproszonych na wszystkich terenach pozostających
pod panowaniem rzymskim. Później ogarniała coraz to szersze kręgi

�120

Wokół koncepcji inkulturacji

pogan, aż wreszcie ci ostatni zdominowali rozwój chrześcijaństwa,
nadając mu własne oblicze kulturowe.
1.1. Zamknięcie w łonie judaizmu
Chociaż u swoich początków Kościół został wezwany do rozprzestrzeniania się na cały świat nie tylko na podstawie wspomnianego wyżej mandatu misyjnego Chrystusa, ale także działalności
Ducha Świętego (Dz 2, 1-41), to jednak pierwsza gmina jerozolimska
zamknęła się szczelnie w obrębie własnej kultury żydowskiej do tego
stopnia, że początkowo można ją było traktować jako jedną z licznych wówczas sekt istniejących w łonie judaizmu. Judeochrześcijanie
trzymali się ściśle Prawa Mojżeszowego i gorliwie go przestrzegali.
Już po tzw. Soborze Jerozolimskim, kiedy św. Paweł opowiadał judeochrześcijanom z Jerozolimy o cudach dokonanych przez Boga, usłyszał jeszcze od nich w odpowiedzi: Widzisz, bracie, ile tysięcy Żydów
uwierzyło, a wszyscy trzymają się gorliwie Prawa. O tobie jednak
słyszeli, że wszystkich Żydów, mieszkających wśród pogan, nauczasz
odstępstwa od Mojżesza, mówisz, że nie mają obrzezywać swych synów
ani zachowywać zwyczajów (Dz 21, 20-21).
Pierwsze rozdziały Dziejów Apostolskich (Dz 2-5) przedstawiają lud Izraela (Ioudaioi – Żydzi), który entuzjastycznie przyjmował
naukę Apostołów (Dz 4, 1.21; 5, 13.26). Słuchał on nauki głoszonej przez Apostołów. Nie słuchali jej tylko uczeni w Piśmie i wyraźnie byli wrogo nastawienie do apostołów (Dz 4, 1-3; 5, 17-18.33).
Do chrześcijan dołączali nowi wyznawcy: po pierwszym wystąpieniu Piotra około trzech tysięcy dusz (Dz 2, 41), by po drugiej mowie
osiągnąć już stan około pięciu tysięcy mężczyzn (Dz 4, 4). Egzegeza
trzech sumariów (Dz 2, 42-47; 4, 32-35; 5, 12-16) ukazuje także, iż
wspólnota ta jednoczyła się duchowo przez wierność nauce apo-

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

121

stolskiej, na wspólnej modlitwie i podczas uczty, czyli przy łamaniu
chleba. Cechowała ją równość braci wobec Ojca oraz wspominanie
Ostatniej Wieczerzy – uczty Jezusa z uczniami. Charakteryzowało ją
też wspólne posiadanie dóbr. Wspólnota ta ponadto świadczyła gorliwie o Zmartwychwstałym, żyła w bojaźni i podziwie dla Apostołów,
przyjmowała ich naukę i uzdrawiała chorych�. Przy tym chrześcijanie
zachowywali wszystkie praktyki żydowskie oraz gorliwie uczęszczali do synagogi i świątyni jerozolimskiej, gdzie modlili się i nauczali
(por. Dz 3, 1; 5, 21).
Nieporozumienia nastąpiły wówczas, gdy helleniści zaczęli szemrać przeciwko Hebrajczykom, że przy codziennym rozdawaniu jałmużny zaniedbywano ich wdowy (Dz 6, 1). Przy czym helleniści to także
Żydzi, ale z diaspory, mieszkający poza Palestyną. Byli oni bardziej
liberalni w poglądach religijnych i przychylniej odnosili się do pogan.
Wydarzeniem przełomowym okazała się historia Szczepana, po którego męczeństwie rozpoczęło się prześladowanie Kościoła w Jerozolimie.
To pierwsze prześladowanie nie dotknęło jednak Apostołów, lecz
głównie hellenistów. Wszyscy oni rozproszyli się po okolicach Judei
i Samarii, gdzie wyrosły nowe gminy chrześcijańskie. Wtedy też
Filip, prowadzony przez Ducha Świętego, nawrócił i ochrzcił Etiopa
– urzędnika królowej etiopskiej Kandaki (Dz 8, 25-40).
W opisie sceny chrztu Etiopa św. Łukasz podkreśla rolę Ducha
Świętego w prowadzeniu dzieła misyjnego. To Duch Święty prowadził Filipa: Wstań i idź około południa na drogę, która prowadzi
z Jerozolimy do Gazy: jest ona pusta – powiedział anioł Pański do
Filipa (8, 25); Podejdź i przyłącz się do tego wozu – powiedział Duch
do Filipa (8, 29). Filip był posłuszny tym natchnieniom i kiedy podbiegł do wozu Etiopa, usłyszał, że tamten czyta proroka Izajasza: Czy
Łach J., Rola gminy jerozolimskiej w pierwotnym Kościele, w: Grzybek St. (red.), Scrutamini
Scripturas, s. 84-98.
�

�122

Wokół koncepcji inkulturacji

rozumiesz, co czytasz? – zapytał. A tamten odpowiedział: Jakżeż mogę/
rozumieć/, jeśli mi nikt nie wyjaśni? I zaprosił Filipa, aby wsiadł i spoczął przy nim (Dz 8, 29-31). Etiop czytał fragment proroka Izajasza,
ale pomimo swej pobożności i inteligencji nie rozumiał go. Słowa
Boga wyrażone w języku i kulturze hebrajskiej były dla niego jakby
zapieczętowane. Potrzebował kogoś, kto mu je przełoży, odczyta,
zerwie pieczęć. Od Żydów pochodzi Księga Życia, ale im dalej od
Jerozolimy (Etiop oddala się od miasta), tym bardziej jest ona tajemnicza i niezrozumiała. Potrzeba światła Ducha Świętego i posługi
misjonarza – ucznia Chrystusa, by zerwać pieczęć. I Filip wychodząc z tego/tekstu/Pisma opowiedział mu Dobrą Nowinę o Jezusie (Dz
8, 35). To doprowadziło go do nawrócenia i chrztu. W ten sposób
pierwszy nie-Żyd, przedstawiciel Afryki Czarnej, wszedł do wspólnoty chrześcijańskiej.
Jednak prawdziwy wyłom w łonie młodego Kościoła przyniosło
dopiero przyjęcie do wspólnoty setnika Korneliusza i jego domowników (Dz 10). Całym wydarzeniem – zgodnie z logiką dziejów
Apostolskich – kierował Duch Święty, który polecił Korneliuszowi–
poganinowi: poślij ludzi do Jafy i sprowadź niejakiego Szymona, zwanego Piotrem (Dz 10, 5). Ten sam Duch nawiedził Piotra, gdy ten
odczuwał głód i chciał coś zjeść. Wtedy to Piotr wpadł w zachwycenie
i zobaczył niebo otwarte i jakiś spuszczający się przedmiot, podobny do
wielkiego płótna czterema końcami opadającego ku ziemi. Były w nim
wszelkie zwierzęta czworonożne, płazy naziemne i ptaki powietrzne
(Dz 10, 11-13). Tenże Duch w wizji kazał mu zabijać i jeść zwierzęta
nieczyste dla Żyda, na co Piotr oburza się, dając wyraz swemu przywiązaniu do kultury żydowskiej: O nie, Panie! Bo nigdy nie jadłem nic
skażonego i nieczystego (Dz 10, 14). Podkreślił to samo, kiedy przybył do domu Korneliusza, mówiąc: Wiecie, że zabronione jest Żydowi

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

123

przestawać z cudzoziemcem lub przychodzić do niego. Lecz Bóg mi
pokazał, że nie wolno żadnego człowieka uważać za skażonego lub nieczystego (Dz 10, 28). Dopiero u Korneliusza Piotr zrozumiał, że Bóg
naprawdę nie ma względu na osoby. Ale w każdym narodzie miły jest
Mu ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie (Dz 10, 34-35).
Jeszcze bardziej zdumiał się wraz ze swymi uczniami, kiedy podczas przemówienia do Korneliusza, jego domowników i przyjaciół,
zobaczył, że Duch Święty zstąpił na wszystkich, którzy słuchali nauki
(Dz 10, 44). Nie byli oni bowiem ani Żydami, ani ochrzczonymi.
Dlatego też doszedł do oczywistej konkluzji stwierdzając: Któż może
odmówić chrztu tym, którzy otrzymali Ducha Świętego tak samo jak
my? I rozkazał ochrzcić ich w imię Jezusa Chrystusa. Potem uprosili go,
aby zabawił/u nich/jeszcze kilka dni (Dz 10, 47-48).
Chrzest ten wywołał duże poruszenie wśród współwyznawców
w Jerozolimie. Dlatego też kiedy Piotr przybył do Jerozolimy, ci, którzy byli pochodzenia żydowskiego, robili mu wymówki:
Wszedłeś do ludzi nieobrzezanych – mówili – i jadłeś z nimi (Dz
11, 1-3). Poczucie więzi kulturowej i narodowej było wtedy o wiele
silniejsze niż więzy wiary w Zmartwychwstałego. Piotr musiał się tłumaczyć i wyjaśniać swe postępowanie. W ten sposób powoli następował proces zrywania więzów Kościoła z synagogą. Proces ten znacznie
przyśpieszyła misyjna wspólnota w Antiochii.
1.2. Misyjna Antiochia i Sobór Jerozolimski
Faktyczne otwarcie się na narody świata nastąpiło w gminie
antiocheńskiej. Tam niektórzy z uczniów Chrystusa zwrócili się
nie tylko do Żydów, ale także do Greków, a zatem do pogan, i opowiadali Dobrą Nowinę o Panu Jezusie. A ręka pańska była z nimi,
bo wielka liczba uwierzyła i nawróciła się do Pana (Dz 11, 20-21).

�124

Wokół koncepcji inkulturacji

Tam też po raz pierwszy uczniów Chrystusa nazwano chrześcijanami. Wspólnota antiocheńska jako pierwsza oficjalnie wysłała misjonarzy – Barnabę i Pawła (Dz 13, 1-3), którzy wyruszyli w pierwszą
podróż misyjną i powrócili do Antiochii. W jej łonie też pojawiły się
pierwsze pytania o wzajemny stosunek wiary i kultury, gdyż Grecy
nie chcieli akceptować niektórych zwyczajów żydowskich, jak choćby obrzezania. Bowiem niektórzy przybysze z Judei nauczali braci:
Jeżeli się nie poddacie obrzezaniu według zwyczaju Mojżeszowego, nie
możecie być zbawieni (Dz 15, 1). Kiedy doszło do niemałych sporów
udano się do Jerozolimy, do Apostołów i starszych. Kłopotliwe kwestie rozstrzygnął tzw. Sobór Jerozolimski (ok. 50 r.), który miał zasadnicze znaczenie z punktu widzenia doktrynalnego, gdyż usankcjonował misję wśród pogan bez konieczności nakładania na nich Prawa
Mojżeszowego. Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, nie nakładać na was żadnego ciężaru oprócz tego, co konieczne – głosi zasadnicza teza Soboru (Dz 15, 28). W ten sposób nastąpił prawdziwy zwrot
w historii Kościoła: wiara przestała być odtąd związana z jednym
ludem, z jedną kulturą, stawała się uniwersalna, powszechna.
1.2.	Na drogach cesarstwa
Chrześcijaństwo weszło na drogi wokół Morza Śródziemnego. Jak
wyglądały te drogi?
Rozległe Cesarstwo Rzymskie łączyło wiele narodów. Panował
w nim Pax Romana – Pokój Rzymski. Rozpowszechnione było użycie jednego języka, istniała dobrze rozwinięta sieć dróg lądowych
i morskich, co ułatwiało szybką wymianę różnych zdobyczy cywilizacyjnych i kulturalnych. Również warunki życiowe były dość ujednolicone. Jednak w dziedzinie światopoglądowej i moralnej panowało powszechne zamieszanie i upadek. Dawna wiara w bogów osłabła.

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

125

Cesarstwo próbowało odrodzić religijnie narody imperium, rozpowszechniając boski kult cesarza. Ten właśnie państwowy kult stał się
przeszkodą w ewangelizacji i doprowadził do prześladowań.
Początkowy rozwój Kościoła w świecie śródziemnomorskim
przedstawiają Dzieje Apostolskie. W pierwszych 12 rozdziałach
widać wyraźnie, iż kierownikiem całej akcji misyjnej był św. Piotr.
Dzieje szczególnie dużo miejsca poświęcają także św. Pawłowi –
Apostołowi pogan. Jego podróże misyjne wiodą go do wielu miast
cesarstwa. We wszystkich głosił najpierw Ewangelię Żydom, później
zwracał się do pogan. Nauczał w miejscach, gdzie gromadziło się
najwięcej ludzi. Miał wielu współpracowników, w tym także kobiety.
Apokalipsa wspomina o siedmiu Kościołach założonych przez Jana
Ewangelistę. Tomasz Apostoł udał się do kraju Partów, a następnie
do Indii, Andrzej dociera do wybrzeży Morza Czarnego, Mateusz
do Etiopii, Bartłomiej do Armenii i Jemenu, Filip głosił Ewangelię
w Grecji, Juda Tadeusz w Górnej Mezopotamii, Szymon Gorliwy
w Persji, Marek Ewangelista w Aleksandrii Egipskiej.
W próbach dialogu chrześcijaństwa z kulturami niechrześcijańskimi miejsce szczególne trzeba przyznać mowie św. Pawła Apostoła
na Areopagu (Dz 17, 16-34). Św. Paweł znalazł się w sercu greckiej
kultury i myśli, spotkał się z wykształconym światem pogańskim.
W Atenach znajdował się cały panteon greckich bóstw i w swej
mowie św. Paweł nawiązywał do tego, co widział w mieście: do ołtarza z napisem Nieznanemu bogu. Wykorzystał ten fakt jako okazję
do wykładu na temat jedynego Boga i nieznajomości Jego natury.
Paweł Apostoł skrytykował pobożność pogańską w tym, co dotyczyło świątyni, kultu i wizerunków: Ja wam głoszę to, co czcicie, nie znając. Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim, On, który jest Panem
nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką

�126

Wokół koncepcji inkulturacji

i nie odbiera posługi z rąk ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował, bo
sam daje wszystkim życie i oddech, i wszystko. (...) Będąc więc z rodu
Bożego, nie powinniśmy sądzić, że Bóstwo jest podobne do złota albo
do srebra, albo do kamienia, wytworu rąk i myśli człowieka (Dz 17,
23-24.29). Ale Apostoł wskazał przy tym nie tylko na to, co dzieliło, ale także na to, co łączyło, co było wspólne. Odwołał się on do
filozofii greckiej: On z jednego/człowieka/wyprowadził cały rodzaj
ludzki, aby zamieszkiwał całą powierzchnię ziemi. Określił właściwie
czasy i granice ich zamieszkania, aby szukali Boga, czy nie znajdą Go
niejako po omacku. Bo w rzeczywistości jest On niedaleko od każdego
z nas. Bo w nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, jak też powiedzieli
niektórzy z waszych poetów: Jesteśmy bowiem z Jego rodu (Dz 17, 2628). I na tej podstawie wezwał słuchaczy do nawrócenia: Nie zważając na czasy nieświadomości, wzywa Bóg teraz wszędzie i wszystkich ludzi do nawrócenia, dlatego że wyznaczył dzień, w którym sprawiedliwie będzie sądzić świat przez Człowieka, którego na to przeznaczył, po uwierzytelnieniu Go wobec wszystkich przez wskrzeszenie Go
z martwych (Dz 17, 30-31). Jednak wzmianka o zmartwychwstaniu
zbulwersowała racjonalistycznych Greków: Gdy usłyszeli o zmartwychwstaniu, jedni się wyśmiewali, a inni powiedzieli: Posłuchamy
cię o tym innym razem (Dz 17, 32). Niektórzy jednak przyłączyli się
do niego i uwierzyli.
Zawartość i struktura mowy św. Pawła na Areopagu – nawet
w części krytycznej – nawiązywała do myśli greckiej, szczególnie stoickiej. Apostoł starał się zakorzenić przesłanie chrześcijańskie w tym,
co było już przygotowane, uczynić je zrozumiałym i akceptowalnym.
W pierwszych słowach nie odwoływał się też do Boga naszych ojców
czy też Boga Izraela, lecz do Boga (ho theos). Przyjął jako punkt wyjścia i tło przemowy mądrość grecką i w niej starał się zakorzenić

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

127

swoje przesłanie. Usiłował także nadać greckiej mądrości i terminom
nowe znaczenie. Wskazywał przez to, iż potencjalny chrześcijanin,
wywodzący się ze środowiska greckiego, nie musi przechodzić przez
Stary Testament i judaizm. Także styl przemowy, uciekający się do
figur retorycznych, zbliżał ją do stylu greckiego. Można w niej także
zaakcentować fakt, iż Apostoł uznawał uprzednią obecność Boga
wśród słuchaczy i Jego działanie. Chciał budować na tym, wnosząc
coś zasadniczego i podstawowego – osobę Jezusa Chrystusa.
1.3.	Ku różnorodności językowej i narodowej
Pod koniec I w. Ewangelia była głoszona we wszystkich większych miastach śródziemnomorskiego Wschodu. Gminy chrześcijańskie istniały w Azji (6 gmin w Palestynie, 4 w Fenicji, 2 w Syrii, 18
w Azji Mniejszej, 2 na Cyprze oraz w królestwie Omeryckim, Arabii
rzymskiej, w Persji, Bizancjum, zachodnich Indiach), w Afryce
(Aleksandria, delta Nilu, Tebaida, wybrzeże libijskie) i Europie
(we Włoszech, w południowej Hiszpanii, na wybrzeżu Dalmacji,
w Macedonii i Grecji). Trzecim centrum chrześcijaństwa – po
Jerozolimie i Antiochii – stał się zdecydowanie Rzym. Coraz częściej
też uczniom Chrystusa towarzyszyły prześladowania, które pomimo
okrucieństwa stawały się nasieniem chrześcijan – jak podkreśla to
Tertulian. Prześladowanie za cesarza Nerona (64 r.), w którym zginęli Apostołowie Piotr i Paweł pokazało, iż władze rzymskie bez trudu
odróżniały wspólnoty chrześcijańskie od wspólnot judaistycznych.
Ten wyraźny podział zaznaczył się zwłaszcza po zniszczeniu świątyni
jerozolimskiej (70 r.).
Prześladowaniom towarzyszyła także kampania oszczercza w piśmie i w słowie. Zrodziła ona zastęp chrześcijańskich apologetów, którzy precyzowali podstawy wiary w językach i zgodnie z pojęciami

�128

Wokół koncepcji inkulturacji

sobie współczesnych.
Pierwsze gminy chrześcijańskie w Palestynie posługiwały się głównie językiem aramejskim. Jednak mimo to pierwszemu pokoleniu
judeochrześcijan nie udało się zakorzenić wśród Żydów. Znajdowało
to także odbicie w języku Kościoła, którym szybko stała się greka,
umożliwiająca komunikowanie się w całym cesarstwie. W Galii używano języka celtyckiego. Natomiast w Afryce Północnej (dzisiejsza
Tunezja i Algieria) wspólnoty chrześcijańskie posługiwały się łaciną.
Tam też prawdopodobnie dokonano pierwszych przekładów Pisma
Świętego na język łaciński. W Egipcie natomiast pojawiły się liczne
przekłady na język koptyjski.
Głównymi ośrodkami chrześcijaństwa w II i III w. były Rzym,
Azja Mniejsza, dzisiejszy Egipt, Tunezja, Algieria, Hiszpania i Galia.
Bez wątpienia docierało ono także na Wyspy Brytyjskie, gdzie
w 314 r. chrześcijaństwo było już reprezentowane przez trzech biskupów. Pierwszym państwem, w którym chrześcijaństwo stało się oficjalną religią (ok. 200 r.) było Osroene ze stolicą w Edessie (dzisiaj
miasto to nosi nazwę Urfa i leży na terytorium Turcji), gdzie panował
król Abgar IX. Posługiwano się tam językiem syryjskim. Pod koniec
III w. chrześcijaństwo przyjął Tiridate, król Armenii. Św. Grzegorz
Oświeciciel poświęcił się ewangelizacji całego kraju, zostając katolikosem lokalnego Kościoła.
1.5. Edykt Mediolański (313 r.) i umocnienie się
chrześcijaństwa
W cesarstwie rzymskim początkowo chrześcijaństwo szerzyło się
głównie wśród niższych warstw ludności. Zadziwiająco rosła liczba chrześcijan wśród żołnierzy. Z czasem przenikało ono do warstw
wyższych, a także do rodzin cesarskich – głównie przez kobiety.

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

129

Żona i córka cesarza Dioklecjana były chrześcijankami, jak również
Helena – matka cesarza Konstantyna. Ten ostatni doprowadził też
do prawdziwego przełomu w pierwotnym Kościele, wydając słynny
tolerancyjny Edykt Mediolański (313 r.). W 1600 diecezjach ówczesnego Kościoła zapanowała wielka radość. Chrześcijaństwo przestało być religia elitarną. Do Kościoła wchodziły ogromne ilości ludzi.
Budowano liczne świątynie. Chrześcijanie otrzymywali ważne urzędy w cesarstwie, Kościół uzyskiwał także liczne dotacje. Pojawiało
się zatem niebezpieczeństwo, iż pierwotna gorliwość i poświęcenie
ustąpią letniości. Sukces ten łączył się także z niebezpieczeństwem
powiązania z władzą państwową i w konsekwencji podporządkowania się jej. Dla dzieła misyjnego oznaczało to jednak otwarcie drogi
we wszystkich kierunkach. Pozwalało także na większą i bardziej
dogłębną syntezę wiary i dawnych języków oraz kultur.
IV i V wiek to okres spokojnej wewnętrznej konsolidacji i rozrostu chrześcijaństwa. Poganin oznaczał wówczas mieszkańca wsi,
gdyż chrześcijaństwo zakorzenione było przede wszystkim w miastach. Wszystkie kazania i działalność pozostawały w służbie dzieła
misyjnego, nie było bowiem możliwości schrystianizowania wielkich
mas napływających do Kościoła. Wymagało to wielkiej pracy i czasu.
Rozbudowano katechumenat, wznoszono nowe świątynie. IV wiek to
także czas tworzenia się wielkich liturgii, zwłaszcza na Wschodzie.
1.6. Poza granicami Cesarstwa
Chrześcijaństwo poczyniło wielkie postępy poza imperium rzymskim, zwłaszcza na Wschodzie: umocniło się w Armenii, a dzięki
świętej Nino dotarło do Gruzji (wtedy Iberii), gdzie chrzest przyjął
król Minian. Biskup Frymencjusz nawrócił Abisynię. Chrześcijaństwo
przyjęła także Nubia.

�130

Wokół koncepcji inkulturacji

O wiele wolniej chrześcijaństwo rozpowszechniało się na
Zachodzie. Z wyjątkiem celtyckiej Irlandii na Zachodzie nie było
misji katolickich poza granicami imperium. Jedynie wśród Gotów
rozpowszechniło się chrześcijaństwo ariańskie.
Po śmierci cesarza Teodozjusza (395 r.) imperium rzymskie
ostatecznie rozdzieliło się na dwa cesarstwa – wschodnie, ze stolicą w Konstantynopolu i zachodnie, ze stolicą w Rzymie. Cesarstwo
Wschodnie miało przed sobą jeszcze dziesięć wieków istnienia,
chociaż coraz bardziej traciło na znaczeniu. Natomiast Cesarstwo
Zachodnie podupadało już od V w. pod wpływem niszczycielskich
najazdów Hunów, Ostrogotów, Wizygotów, Burgundów, Franków
i wielu innych. Wandalowie spustoszyli jego terytoria w Afryce
Północnej, Anglowie, Jutowie i Sasi przeprowadzili szturm na zromanizowaną Brytanię. Wielu biskupów pełniło w tych niespokojnych
czasach rolę jedynej ostoi dawnych struktur rzymskich. Udzielali
schronienia wygnańcom, dostarczałli pomoc potrzebującym czy też
wprost negocjowali z najeźdźcami – jak papież Leon Wielki z Atyllą
(452 r.) – warunki pokoju lub ich odejścia. Najazdy początkowo
pustoszyły nie tylko struktury państwowe, ale także – w zależności
od regionu – kościelne. Jednak po przeżyciu pierwszego zaskoczenia i swego rodzaju szoku, Kościół zaczął ewangelizować najeźdźców,
dając podwaliny pod kształtowanie się chrześcijańskiej Europy.

2. Chrystianizacja Europy
Ewangelizacja narodów zwanych w Rzymie barbarzyńskimi rozpoczęła się jeszcze w strukturach Cesarstwa Zachodniego. Było
to ogromne zadanie misyjne. Utrudniał je znacznie brak szlaków
komunikacyjnych, zwartości politycznej i narodowościowej, wie-

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

131

lość dialektów i języków, w końcu politeizm. Dlatego też prekursorzy
chrześcijaństwa rozpoczynali najczęściej od zakładania stacji misyjnych jako ośrodków kultury i nowej religii. Wielkie znaczenie mieli
tutaj mnisi i mniszki, którzy głosili Słowo Boże, a jednocześnie nieśli ze sobą oświatę, wiedzę rolniczą i medyczną. Wszędzie też, gdzie
tylko było to możliwe, usiłowano najpierw pozyskać dla Chrystusa
wodzów i naczelników plemion, gdyż po ich ochrzczeniu stosunkowo łatwo nawracano cały lud. Aż do czasów Karola Wielkiego nigdy
nie stosowano przemocy. Nie zawsze jednak zaszczepianie chrześcijaństwa było łatwe i bezkonfliktowe. Niekiedy tu i ówdzie następowały reakcje pogańskie i apostazje już ochrzczonych.
Z pewnością ewangelizacja Europy przyniosła jej narodom nie
tylko Ewangelię, ale także zdobycze kultury grecko-rzymskiej, tworząc jedyną w swoim rodzaju symbiozę, która wraz ze strukturami organizacyjnymi Kościoła oraz z jego instytucjami społecznymi
i naukowo-religijnymi dała podstawy tego, co dzisiaj dumnie nazywamy kulturą europejską. Jest to wielka zasługa misjonarzy wczesnego średniowiecza, głównie mnichów i mniszek.
2.1. Chrystianizacja Germanów
Z chrześcijaństwem zetknęły się najpierw plemiona germańskie, które podczas wielkich wędrówek ludów wdzierały się na terytorium Imperium Rzymskiego. Pierwszymi, którzy przyjęli wiarę
w Chrystusa, byli Wizygoci. W V w. utworzyli własne państwo na
terenie dzisiejszej Hiszpanii, ze stolicą w Tuluzie. Z Ewangelią zetknęli się jednak jeszcze podczas wędrówek po terenach Bizancjum,
nad Morzem Czarnym. W V w. o ich nawrócenie zabiegał św. Jan
Chryzostom, który posłał im misjonarzy i jednego biskupa gockiego. Podobnie jak Wandalowie, Burgundowie i Ostrogoci, przyjęli oni

�132

Wokół koncepcji inkulturacji

chrześcijaństwo w szacie ariańskiej, stąd też ich niechęć do klasztorów i kościołów związanych z Rzymem. Jednak na terenie Hiszpanii
ostatecznie zwyciężyła tradycja rzymska i cały naród został pozyskany dla Kościoła. Powstały liczne klasztory i biskupstwa. Niestety
państwo Wizygotów upadło wskutek wewnętrznych waśni i najazdu
muzułmanów z Afryki Północnej (711 r.), którzy podporządkowali
sobie Półwysep Iberyjski na długie wieki.
Kres Zachodniemu Cesarstwu (476 r.) położyły zastępy germańskich Ostrogotów. Byli oni arianami. W 489 r. do Italii na czele
Ostrogotów wtargnął Teodoryk, zakładając wielkie państwo ze stolicą w Rawennie. Po jego śmierci (526 r.) państwo to rozpadło się.
W VII w. stworzone na tym terenie państwo Longobardów, którzy
przyjęli arianizm. Później zostali oni jednak pozyskani dla Kościoła.
Pierwszym germańskim ludem, który masowo przyjmował katolicyzm, byli Burgundowie. Z nad Morza Bałtyckiego wyruszyli ku
Imperium Rzymskiemu. Założyli swe państwo w dolinie Rodanu.
W VI w. państwo to wchłonęli Frankowie.
2.2. Nawrócenie Franków
Zasadnicze znaczenie dla kształtowania się zachodniej Europy
miało nawrócenie Franków. W III w. zajmowali oni tereny nad środkowym i dolnym Renem, w V w. ich władanie sięgało od Kolonii przez
dzisiejszą Belgię aż po północną Galię. W 496 r. ich król Chlodwig
opowiedział się za Kościołem katolickim. Oznaczało to w praktyce
zwycięstwo katolicyzmu nad arianizmem oraz kultury rzymskiej nad
barbarzyńską. Wielki wpływ na jego decyzję miał z pewnością fakt,
iż wówczas w Galii istniało już wiele ośrodków życia chrześcijańskiego, związanego z Rzymem. Król Chlodwig przyjął chrzest z rąk
św. Remigiusza wraz z 3000 wojowników i notabli frankońskich.

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

133

Stał się on dla Franków i dla Europy tym samym, kim dla Cesarstwa
Rzymskiego był Konstantyn. Stare, często zniszczone diecezje ożywały na nowo, stając się ośrodkami ekspansji misyjnej w Europie.
Rozwinęło się szkolnictwo przyklasztorne i parafialne. Zwoływano
wiele synodów, na których podejmowano konkretne działania duszpasterskie i ewangelizacyjne, likwidując resztki pogaństwa.
2.3. Iroszkocki Kościół mnichów
Dzięki działalności misyjnej św. Patryka, apostoła Irlandii (386–
461), Zielona Wyspa przyjęła chrześcijaństwo. Na jej terenie jednak nie było wielu ośrodków miejskich, dlatego też życie kościelne
kształtowało się nie tyle w stolicach biskupich (hierarchię założono
dopiero w VIII w.), ile w licznych klasztorach. Działalność misyjna mnichów objęła także Szkocję, w której owocnie pracował m. in.
św. Kolumban, opat irlandzki (zm. 597). Z założonego przez niego
klasztoru w Jonie (Hy) przez 100 lat na stały ląd europejski wyruszały zastępy mnichów-misjonarzy docierających do dzisiejszej Francji,
Belgii, Holandii, Niemiec czy Szwajcarii, a być może także – na długo
przed Mieszkiem I – na tereny Polski. Wspólnoty irlandzkich mnichów (zwykle liczące dwunastu) udawały się na tak zwaną pielgrzymkę dla Chrystusa, nie mając sprecyzowanego planu ani miejsca założenia klasztoru. Kierowały nimi powody ascetyczne. Nie tworzyli
jednak silnych ośrodków administracyjnych.
Mnisi iroszkoccy ewangelizowali także Brytów – rodzimych
mieszkańców Wysp Brytyjskich, ale ci ostatni ulegli wkrótce Anglom,
Juttom i Sasom, którzy osiedlili się na wyspie i zniszczyli klasztory
i kościoły. Inicjatywę ewangelizacji Wysp Brytyjskich przejął papież
Grzegorz Wielki, który posłał dwie wielkie wyprawy misyjne i troszczył się o nie. Misja ta osiągnęła wspaniałe wyniki i zaowocowa-

�134

Wokół koncepcji inkulturacji

ła w VII w. licznymi biskupstwami, chociaż powstrzymała ją nieco
reakcja pogańska.
Grzegorz Wielki nie miał wysokiego mniemania o współczesnej sobie kulturze rzymskiej, uważając ją za dekadencką. Nakazywał
natomiast szacunek dla kultury ludów barbarzyńskich, gdyż dostrzega pewne wartości w religiach plemiennych. Znamienna jest zwłaszcza jego rada, dana Mellitusowi, misjonarzowi Wysp Brytyjskich
radę, by burzyć jak najmniej świątyń pogańskich, ale niszczyć w nich
tylko bożki, świątynie poświęcać wodą święconą, zbudować ołtarze
i umieścić relikwie w budynkach, a jeśli świątynie są solidnie wybudowane, zmienić tylko ich przeznaczenie, którym był kult demonów, aby
tam czczono odtąd prawdziwego Boga. W ten sposób lud, widząc, iż
jego miejsca kultu nie są zniszczone, zapomni o swoich błędach i mając
przystęp do poznania prawdziwego Boga, przybędzie czcić go w tych
samych miejscach, w których gromadzili się jego przodkowie. A ponieważ mieli zwyczaj składać w ofierze dużą ilość byków na cześć demonów, nie powinno się nić zmieniać w ich zwyczajowych dniach świątecznych, i tak jak budowali lekkie szałasy z gałęzi dookoła świątyń
pogańskich i celebrowali święta przez uczty religijne, tak niech czynią
w rocznicę poświęcenia kościoła lub w święto świętych męczenników,
których relikwie w nim spoczywają. Ofiary ze zwierząt, które składali niegdyś demonom, niech przybiorą formę chwalenia Boga, niech
dziękują mu za jego dobroć, zabijając byki i jedząc ich mięso podczas
posiłku. I tak pozwalając im uzewnętrznić radość w ten sam sposób,
przywiedzie się ich łatwiej do poznania radości wewnętrznej, gdyż jest
rzeczą niemożliwą – w co nie wątpimy – odjąć wszystko naraz z tych
dusz niekorzesanych. To nie skacząc wspina się górę, ale idąc powolnym krokiem�.
�

Grzegorz I Wielki (590-604), Epistola XI, PL 77, 1215A-1217A

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

135

2.4. Misjonarze anglosascy i Karol Wielki
Misjonarze anglosascy, którzy wkrótce wyruszyli na kontynent
europejski, tworzyli silne ośrodki administracji kościelnej: parafie,
diecezje i archidiecezje. Jednym z najbardziej znanych misjonarzy
anglosaskich był św. Wilibrord, który w 690 r. wraz z 11 towarzyszami rozpoczął pracę apostolską wśród Fryzów. W Utrechcie zbudował
– już jako biskup – swoją katedrę. W dzisiejszym Luksemburgu założył znany klasztor Enternach. Po jego śmierci pracę wśród Fryzów
kontynuowali m. in. św. Bonifacy (męczennik), św. Lebuin oraz św.
Ludgerus. Św. Bonifacego porównuje się niekiedy do św. Pawła, czy
też późniejszego apostoła Wschodu – św. Franciszka Ksawerego.
Dzięki niemu Kościół w krajach germańskich nabrał prężności administracyjnej i rozmachu misyjnego. Założył on biskupstwa w Bawarii,
Hesji i Turyngii oraz męskie opactwa w Fritzlar i Fuldzie. W 732 r.
został mianowany arcybiskupem Niemiec z siedzibą w Moguncji.
Zginął z rąk Fryzów w 754 r.
Zdobycie całych Niemiec dla chrześcijaństwa było dziełem cesarza Karola Wielkiego (768–814). Jego najpowszechniejszą praktyką był najpierw podbój militarny danego ludu, a następnie utrwalenie owego podboju przez chrzest jako znak prawdziwego poddania. Czasem łączyło się to z wyborem: chrzest albo śmierć, jak podczas słynnej kapitulacji Sasów w 785 r. Utworzono nowe biskupstwa
w Münster, Paderborn i Hamburgu (804). Wszyscy Germanowie,
mieszkający na kontynencie, przyjęli chrzest.
2.5. Pierwsza ewangelizacja wśród Słowian
Pod koniec VIII w. i na początku IX w. chrzest przyjmują
także Słowianie mieszkający najbliżej granic Cesarstwa Karolingów:
Chorwaci, Słoweńcy, Słowacy. Lękając się politycznego podboju

�136

Wokół koncepcji inkulturacji

ze strony Franków Rościsław, chrześcijański książę Moraw, zwrócił się z prośbą o misjonarzy do Konstantynopola. Pragnął niepodległości politycznej i niezależności kulturalnej. Na tereny Księstwa
Wielkomorawskiego udali się Cyryl i Metody, święci Apostołowie
Słowian rodem ze starożytnych Tesalonik. Ci współpatronowie
Europy zanieśli Słowianom nie tylko Ewangelię, ale także alfabet
i fundamenty dziedzictwa europejskiego. Dzieło misyjne prowadzili w łączności ze Stolicą Apostolską w Rzymie. Stworzona przez nich
liturgia słowiańska oficjalnie została uznana przez Rzym w 885 r.
Jednak po śmierci Metodego niemiecki biskup Wiching wpłynął na
papieża, by wstrzymał odprawianie liturgii w języku słowiańskim.
Jan Paweł II biorąc pod uwagę pełną wdzięczności cześć, jaką święci
Bracia z Salonik (starożytnej Tesaloniki) cieszą się od wieków, zwłaszcza
pośród narodów słowiańskich, i pomny na ich bezcenny wkład w dzieło
głoszenia Ewangelii wśród tych ludów, oraz w dzieło pojednania, przyjaznego współżycia, ludzkiego rozwoju i poszanowania wrodzonej każdemu narodowi godności (SA 1), ogłosił 31 grudnia 1980 r. świętych
Cyryla i Metodego współpatronami Europy. W ten sposób nawiązał do
Leona XIII, który 30 września 1880 r. rozszerzył kult obu świętych na
cały Kościół przez wydanie encykliki Grande munus. Akt ten podyktowany był żywą nadzieją stopniowego przezwyciężania w Europie
i świecie wszystkiego, co dzieli Kościoły, narody i ludy (SA 2).
Życie św. Metodego i jego brata, św. Cyryla, są z sobą ściśle powiązane. Urodzili się w dzisiejszych Salonikach (w nazewnictwie słowiańskim – Sołuń), które w były wówczas ośrodkiem życia handlowego i politycznego w Cesarstwie bizantyjskim oraz zajmowały
szczególne miejsce w życiu umysłowym. Wydarzeniem, które miało
zadecydować o całym dalszym biegu ich życia, było poselstwo księcia Moraw, Rościsława, wysłane do Cesarza Michała III z prośbą

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

137

o przysłanie jego ludom Biskupa i nauczyciela takiego (...) który by
w (naszym) własnym języku prawdziwą wiarę chrześcijańską wykładał (SA 5). Ok. 863 r. rozpoczęli misję wśród ludów słowiańskich,
której obaj mieli poświęcić resztę życia. Byli do niej dobrze przygotowani, wioząc z sobą najpotrzebniejsze teksty Pisma Świętego przeznaczone do czytania podczas nabożeństw liturgicznych, przetłumaczone przez nich na język starosłowiański i spisane nowym, opracowanym przez Konstantyna alfabetem, przystosowanym do dźwięków
tej mowy. Misyjnej działalności Braci Sołuńskich towarzyszyły jednak znaczne trudności ze strony ościennych Kościołów łacińskich.
Św. Cyryl zmarł 14 lutego 869 r. w Rzymie. Metody pozostał wierny
słowom, które Cyryl skierował do niego na łożu śmierci: Oto, bracie, byliśmy parą w zaprzęgu, jedną bruzdę ciągnąc, a teraz ja padam
u zagrody, dnia swego dokonawszy. Ty zaś bardzo lubisz górę (Olimp),
przecież nie porzucaj dla tej góry nauczania naszego, bo przez nie
możesz jeszcze lepiej osiągnąć zbawienie (CA 6).
Dzięki dalekowzrocznemu działaniu, gorliwości apostolskiej,
lojalności i wielkoduszności Metody stał się niewątpliwie przewodnikiem i prawowitym pasterzem Kościoła, który wówczas zapuszczał wśród tych narodów korzenie, doznając razem ze swoim bratem
Konstantynem powszechnej czci jako zwiastun Ewangelii i Nauczyciel
od Boga i od świętego apostoła Piotra” oraz jako fundament pełnej
jedności między Kościołami nowo założonymi i dawniejszymi (SA 7).
Święci Bracia Sołuńscy niosąc ludom słowiańskim prawdę objawioną
czynili to przy jednoczesnym poszanowaniu ich kulturowej odrębności. Szlachetne dążenie do utożsamienia się z ich [Słowian] życiem
i tradycją, które oczyścili i oświecili prawdą Objawienia, czyni z Cyryla
i Metodego prawdziwe wzory dla wszystkich misjonarzy, podejmujących różnych epokach wezwanie św. Pawła do stania się wszystkim

�138

Wokół koncepcji inkulturacji

dla wszystkich, aby wszystkich pozyskać, a w szczególny sposób dla
misjonarzy, którzy od najdawniejszych czasów po dzień dzisiejszy – od
Europy po Azję, a teraz na wszystkich kontynentach – pracowali i pracują nad przekładem Pisma Świętego i tekstów liturgicznych na żywe
języki różnych ludów, aby mogło w nich rozbrzmiewać jedno Słowo
Boże – wyrażone w formie właściwej dla danej kultury i dzięki temu
dostępne dla wszystkich (SA 11).
2.6. Chrystianizacja Węgier i Polski
Pod koniec IX w. Europa Środkowa przeżywała najazd Madziarów
(Węgrów), którzy siali w niej spustoszenie. Osiedliwszy się nad
Dunajem, coraz bardziej ulegali wpływom chrześcijaństwa, by
w końcu przyjąć je jako własne i zakorzenione w rodzimej kulturze. Przyczynił się do tego zwłaszcza św. Stefan, władca Węgier, który
w 1000 r. otrzymał od papieża tytuł króla apostolskiego. Wcześniej
Mieszko I, książę Polan, ożenił się z Dąbrówką, córką księcia czeskiego Bolesława I i przyjął chrzest z Czech, uniezależniając w ten sposób swoje przyszłe państwo od dominujących wpływów niemieckich.
W pierwszych wiekach ewangelizacji ziem polskich zasadnicze znaczenie odegrała postać i kult św. Wojciecha, biskupa Pragi, który zginął śmiercią męczeńską z rąk pogańskich Prusów. To właśnie do jego
relikwii Otton Wielki przybył na słynny Zjazd Gnieźnieński, który
był jednym z elementów mających współtworzyć przyszłą, zjednoczoną Europę opartą na fundamencie wiary w Jezusa Chrystusa
i Kościół zjednoczony z biskupem Rzymu.
2.7. Chrzest Rusi i ekspansja dalekowschodnia
Ważnym wydarzeniem w historii Europy był także chrzest Rusi,
której ewangelizacja rozpoczęła się z pewnością w I poł. X w. W 957 r.

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

139

księżna kijowska Olga przyjęła chrzest z Konstantynopola, wprowadzając tym samym Ruś w strefę wpływów chrześcijaństwa wschodniego. Jej syn opowiedział się jednak za religią tradycyjną. Dzieło ewangelizacji kraju zostało dokonane za rządów jej wnuka Włodzimierza,
który przyjął chrzest w 989 r. w Kijowie.
Chrześcijaństwo zapuszczało także korzenie na Dalekim
Wschodzie. Zgodnie z ze starą tradycją święci Apostołowie Tomasz
i Bartłomiej, głosząc Ewangelię, dotarli aż do dzisiejszych Indii. Grób
św. Tomasza czczony jest w Maliampur, na wybrzeżu malabarskim
(Indie). Można także znaleźć świadectwa istnienia wspólnot chrześcijańskich na Sri Lance (Cejlonie) w VI w. Liczne biskupstwa istniały
z pewnością na całym wschodnim jedwabnym szlaku, sięgającym aż
do Chin. W większości wspólnoty te były zakładane przez misjonarzy z Mezopotamii i Persji, odciętych od wpływów Bizancjum przez
podbój arabski.
2.8. Normanowie i Duńczycy
Spośród wszystkich ludów skandynawskich najwcześniej chrześcijaństwo przyjęli Normanowie, którzy, jako korsarze, byli postrachem wybrzeży europejskich, zwłaszcza w IX w. Część z nich osiedliła się w dzisiejszej północno-zachodniej Francji (Normandii), gdzie
ich wódz Rollo przyjął chrzest. Osiedli oni także na terenie dzisiejszych północnych Włoch, gdzie stali się z kolei lennikami papieży.
Po podbiciu północnej Albingii (Holstein) przez Karola Wielkiego
otworzyła się droga do ewangelizacji ludów mieszkających jeszcze bardziej na północy Europy. Już w 826 r. w Moguncji przyjął
chrzest Herald I, książę Danii, lecz był to tylko zabieg polityczny,
związany z walką o tron. Gorliwym apostołem Skandynawii okazał
się św. Ansgar, który po dwuletniej działalności misyjnej na terenie

�140

Wokół koncepcji inkulturacji

Danii został wypędzony w okolice Sztokholmu i tam położył fundamenty Kościoła w Szwecji. On to wystarał się u papieża o założenie w Hamburgu biskupstwa, które miało być ośrodkiem ewangelizacyjnym skierowanym ku krajom skandynawskim. Po zniszczeniu Hamburga w napadzie zbójeckim (845 r.) objął biskupstwo
w Bremie, skąd dalej prowadził akcję misyjną. Zmarł w 865 r., nie
dokonawszy dzieła. Ewangelizacja Duńczyków nabrała rozmachu
dopiero po pokonaniu ich przez Ottona I, który postarał się o założenie biskupstw w Schlezwigu, Ripen i Aarhaus (948 r.). W następnych latach powstały nowe, jeszcze bardziej wysunięte na północ (m.
in. Lund-Dalby). W Danii chrześcijaństwo rozszerzyło się i umocniło
za panowania Kanuta Wielkiego (1014–1035), siostrzeńca Bolesława
Chrobrego.
2.9. Chrzest Norwegii, Szwecji i Litwy
Pierwszym władcą norweskim, który przyjął chrzest, był Hakon
Dobry (936–961), syn twórcy państwa. Jednak akcja misyjna
wśród poddanych przyniosła owoce dopiero za panowania Olafa
I Trygwesona (995–1000) i sprowadzonych przez niego misjonarzy
angielskich. Założył on biskupstwo w Trondheim, które w 1152 r.
stało się metropolią z pięcioma sufraganiami, obejmującymi nawet
Hebrydy, Islandię i Grenlandię (1261 r.). W Islandii chrześcijaństwo
stało się religią panującą ok. 1000 r.
Do Szwecji misjonarze docierali z terenów Danii oraz Polski (św.
Brunon z Kwerfurtu – ok. 1008 r.). Pracowali tam także misjonarze
angielscy. Jako pierwszy władca chrzest przyjął Eryk, a jego następca Olaf położył podwaliny pod Kościół w Uppsali. Wpływy pogańskie były tam jednak bardzo silne aż do XII w. Ostatecznie chrześcijaństwo zwyciężyło za panowania Eryka Świętego, który zbudował

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

141

w Uppsali katedrę. W 1163 r. Uppsalę podniesiono do rangi metropolii.
W połowie XII w. Eryk Święty podbił Finlandię i przemocą
zaczął nawracać miejscową ludność na chrześcijaństwo, jednak bez
większych efektów. Pracę misyjną prowadził tam m.in. bp Henryk
z Uppsali, który zginął śmiercią męczeńską w 1159 r. oraz angielski dominikanin Tomasz. Pod koniec średniowiecza pracowało tam
wielu franciszkanów i dominikanów.
Na wschód od Królestwa Polskiego wyrosło rozległe państwo
książąt litewskich, którzy nękali podbojami swoich sąsiadów. Ku
temu księstwu zwróciło się zainteresowanie możnowładców polskich. Doprowadzili oni do ślubu Jadwigi, królowej Polski, z Jagiełłą,
wielkim księciem litewskim. Warunkiem ślubu i koronacji był chrzest
Wielkiego Księcia i chrystianizacja Litwy. Książę Jagiełło przyjął
chrzest 12 lutego 1386 r., a trzy dni później poślubił Jadwigę. Królowa
Jadwiga zatroszczyła się o wypełnienie dalszych zobowiązań, czyli
o doprowadzenie do chrztu całej Litwy. Nie szczędziła środków na
ten cel, otaczając szczególną opieką m.in. kleryków litewskich studiujących w Krakowie oraz otwierając dla nich bursę przy uniwersytecie
w Pradze. Kościół na Litwie utwierdzał się równolegle z coraz większym zespalaniem się instytucji i szlachty tego kraju z ich odpowiednikami w Koronie.
2.10. Starcie Krzyża i Półksiężyca
W średniowieczu dzieło misyjne od początków miało wielkiego
przeciwnika w islamie, który zmiótł Kościół na Wschodzie i w Afryce
oraz głęboko wdarł się do Europy, opanowując Hiszpanię, Sycylię,
a nawet częściowo Włochy. W ten sposób muzułmanie oddzielili
świat chrześcijański od świata pogańskiego. Średniowiecze nazna-

�142

Wokół koncepcji inkulturacji

czone było walką z islamem, w tym także wyprawami krzyżowymi. W Hiszpanii wypychano muzułmanów coraz bardziej na południe, szczególnie po zwycięstwie chrześcijan pod Navas de Tolosa
(1212 r.). W 1492 r. padła ich ostatnia twierdza w Hiszpanii, Granada.
Normanowie wyparli muzułmanów z południowych Włoch i Sycylii.
Ale na Wschodzie, po upadku Konstantynopola, islam rozszerzył się
na Bałkanach i w całej Azji, gdzie Tamerlan (1336−1405) rozciągnął
swe panowanie aż po Indie i Chiny.
Najbardziej znane i do dziś komentowane są wyprawy krzyżowe
Zachodu, mające na celu wyzwolenie Ziemi Świętej spod panowania
islamu. Podjęte z przesłanek idealistycznych i religijnych, z czasem
nabrały charakteru politycznego i kolonialnego, co na długie wieki
położyło cień na relacjach chrześcijańsko-muzułmańskich.
Zorganizowano dziewięć wypraw krzyżowych. Ich duch i metody odbijały się echem w Europie przez długie lata i znalazły naśladowców m.in. w Zakonie Krzyżackim, który usiłował podbić ziemie
pruskie, litewskie i estońskie. W 1099 r. zdobyto Jerozolimę i przez
dwa wieki z wielkim trudem utrzymywano ją we władaniu rycerstwa
zachodniego.
2.11. Działalność ewangelizacyjna i kulturotwórcza zakonów
Ogromny wkład w ewangelizację Europy i tworzenie się cywilizacji
europejskiej miały zakony benedyktynów i cystersów. Zadecydowały
o tym między innymi samowystarczalność każdego opactwa oraz
w przypadku benedyktynów brak w regule ściśle określonego rodzaju
pracy. Klasztory cystersów były m. in. ośrodkami nowoczesnej kultury rolnej. Tylko na terenach Polski w XII i XIII w. cystersi posiadali ponad 30 opactw. Benedyktyni także oddawali się propagowaniu kultury rolnej i hodowlanej (zwłaszcza ryb i pszczół). Ich dome-

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

143

ną była również budowa dróg i mostów, prowadzenie aptek i szpitali
przy każdym niemal opactwie, domów dla podróżnych i leprozoriów.
Położyli wielkie zasługi dla tworzenia i upowszechniania kultury
umysłowej, głównie przez gęstą sieć szkół i skryptoriów.
Jednak od XIV w. obydwa zakony, podobnie jak inne wspólnoty
mnisze, przeżywały poważny kryzys.
Silny impuls działalności misyjnej w Średniowieczu dały szczególnie dwa wielkie zakony żebracze: franciszkanie i dominikanie.
Misyjny wymiar ich życia i pracy znalazł się już w myśli i praktyce założycieli obydwu zakonów. W prostocie serca i w głębokiej
wierze św. Franciszek z Asyżu poświęcał się nawracaniu muzułmanów. Dotarł nawet na dwór sułtana. Dominikanie zasłużyli się
także w działalności misyjnej wśród koczowniczych Komanów, żyjących na stepach na południe i wschód od Kijowa, gdzie działalności
misyjnej patronował król węgierski. Zakony te skierowały także akcję
misyjną na ziemie opanowane przez muzułmanów. Były to wyprawy
pokojowe, podczas których wielu mnichów poniosło śmierć męczeńską. W XIII w. wśród propagatorów tych misji wsławił się szczególnie Riccoldo da Monte Croce. Ich wielkim propagatorem był także
tercjarz franciszkański Rajmond Lullus, który założył szkołę arabską
na Majorce i ubiegał się u papieży o stworzenie instytutów misyjnych
przy uniwersytetach europejskich. Prowadził on działalność także na
Cyprze, w Armenii i Tunisie, gdzie został ukamienowany w 1316 r.
Franciszkanie i dominikanie byli też ambasadorami papieskimi
na dworach wielu władców Dalekiego Wschodu. Docierali do Gruzji
i Armenii, skąd wybierali się na ościenne tereny opanowane przez
muzułmanów.

�144

Wokół koncepcji inkulturacji

2.12. Misje europejskie na Dalekim Wschodzie
Wielkie pole pracy misyjnej dla zakonów żebraczych, odznaczających się wielką ruchliwością i swobodą, otworzyło się w Azji. Tam
też postanowiono szukać sojuszników w walce z saracenami. Myślano
szczególnie o nawróceniu Tatarów, którzy zagrażali Europie ze strony wschodniej. W 1245 r. papież Innocenty IV wysłał poselstwo do
chana Goryuk w Karakorum, a za nim poszły następne. Jednemu
z tych poselstw od Wrocławia towarzyszył Benedykt Polak, któremu
zawdzięczamy opis podróży. Poselstwa te nie odniosły skutków, chociaż zaowocowały m. in. zbudowaniem kościoła i klasztoru w Pekinie,
gdzie w XIII w. urzędował Kubłaj-chan, wnuk Czyngis-chana. Wtedy
przetłumaczono także na mongolski Nowy Testament i Psalmy.
W 1307 r. w Pekinie erygowano arcybiskupstwo z siedmioma sufraganiami. Nadzieje na rozprzestrzenienie się chrześcijaństwa w Chinach
pogrzebało jednak dojście do władzy dynastii Min (1368 r.).
Chrześcijaństwo mogło się rozwijać także w Persji – zachodniej części państwa tatarskiego – przez cały okres panowania
dynastii Hulagidów. W 1318 r. erygowano nawet arcybiskupstwo
w Sulthanyyah, które jednak z czasem upadło. Misje te przetrwały do
okresu panowania Osmanów.
2.13. Zmiana mentalności
W XV w. ewangelizacja niechrześcijan straciła rozmach. Jednak
minione stulecia przyniosły znaczne poszerzenie horyzontów misyjnych chrześcijaństwa zachodniego. Zapuściło on swoje – słabe co
prawda – korzenie na Dalekim i Bliskim Wschodzie, dotarło też
ponownie do Afryki. Spotkało się również bezpośrednio z wieloma Kościołami wschodnimi, dotąd pozostającymi w izolacji, nawiązując z wieloma choćby częściową łączność. Dzięki temu uświado-

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

145

miono sobie powszechność Kościoła, wyrażoną m. in. w wielu ugodach z Kościołami wschodnimi na soborze w Ferrarze-Florencji
(1438−1439 r.). W okresie tym wytworzył się także nowy rodzaj działalności misyjnej, nie powiązany z władzą świecką, lecz z zakonami
żebraczymi i papiestwem, które uświadomiło sobie swoją odpowiedzialność za cały świat pozbawiony Ewangelii. Niestety do realizacji
tych zobowiązań i zadań brakowało papiestwu wystarczających środków oraz wyspecjalizowanych instytucji, koniecznych do tak wielkiego przedsięwzięcia.

3. Podboje i ewangelizacja − misja patronacka
12 października 1492 r. to bez wątpienia jedna z najbardziej symbolicznych i zarazem przełomowych dat w historii świata i historii misji. Odkrycie Ameryki dla Europy przez Krzysztofa Kolumba
oznaczało początek ewangelizacji na niezmierzonych i niezbadanych
wówczas „krańcach świata”. Ewangelizacji, która towarzyszyła podbijaniu tych ziem przez Europę.
3.1. Podział świata i misji
Wyprawy geograficzne, które odkryły przed Europejczykami
nowe horyzonty, miały wiele przyczyn. Ich źródłem była bez wątpienia prowadzona od stulecia wojna Portugalczyków i Hiszpanów
z Arabami i Maurami na Półwyspie Iberyjskim. Zasadnicze znaczenie miało także opanowanie przez Turków najważniejszej drogi
handlowej, łączącej Zachód ze Wschodem. Zwiększały możliwości
także zmiany w nawigacji i budowie okrętów, do czego przyczynił się
zwłaszcza Henryk Żeglarz, władca Portugalii. Wreszcie niebagatelne
znaczenie miało rozpowszechnienie się poglądu, że Ziemia jest okrą-

�146

Wokół koncepcji inkulturacji

gła, a zatem można dopłynąć na wschód kierując się na zachód, czy
wreszcie poszukiwanie legendarnego króla-księdza Jana, który miał
mieć na wschodzie chrześcijańskie państwo i z którym można byłoby
zawrzeć sojusz antymuzułmański.
Wyprawy te początkowo były domeną głównie Portugalczyków,
którzy w XV w. posuwali się coraz niżej wzdłuż zachodnich wybrzeży Afryki, poszukując wschodniej drogi do Indii. Prawdziwym zwrotem stała się jednak droga zachodnia i odkrycie Ameryki pod berłem Korony hiszpańskiej. W ten sposób zarysował się też podział
Nowego Świata, który przypieczętował papież Aleksander VI bullą
Inter caetera (1493). Wyznaczała ona tzw. linię demarkacyjną na
zachód od Azorów: co znajdowało się po jej stronie zachodniej, należało do Hiszpanii, co po wschodniej – do Portugalii. Podział ten wiązał się z monopolem handlowym i wyraźnym poleceniem: Ludom,
które zamieszkują te wyspy i lądy dać przystęp do religii chrześcijańskiej... oraz na wspomniane wyspy i lądy posłać mądrych, prawych,
pobożnych i dzielnych mężów, którzy byliby zdolni pouczyć tubylców
o dobrych obyczajach i wierze katolickiej. W ten sposób rozpoczął się
długi okres tzw. misji patronackiej, której relikty przetrwały do XX
w. Niewątpliwie królowie Hiszpanii i Portugalii mieli znaczne zasługi
w dziele misyjnym. Z czasem jednak ich patronat zamiast być pomocą, stał się przeszkodą w przepowiadaniu Ewangelii.
3.2. Misje w Afryce
Początkowy etap ewangelizacji Afryki związany był z pierwszymi wiekami chrześcijaństwa i ograniczał się do jej północnej części.
Drugi etap objął wybrzeża administrowane przez Portugalczyków.
W 1482 r. Diego Câo dopłynął do ujścia rzeki Kongo. W 1491 r.
ochrzczono króla i królową. Ich syn, król Alfons, prowadził walkę nie

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

147

tylko z praktykami pogańskimi, ale czynił wszystko, co było w jego
mocy, by nawrócić swoje ludy. Jego wnuk zaś, Henryk, przyjął święcenia biskupie. Jednak wielki zapał i dążenie do stworzenia rzeczywistego czarnoafrykańskiego państwa chrześcijańskiego zakończyło się
niepowodzeniem głównie z powodu dominacji interesów gospodarczych i politycznych nad rzeczywistym pragnieniem ewangelizacji
tych terenów i umocnienia na nich Kościoła.
Chrześcijaństwo rozwinęło się także w położonej na południe
od Kongo Angoli. W 1520 r. Portugalczycy nawiązali z tym krajem
stosunki handlowe, jednak pod warunkiem, że lud przyjmie religię
katolicką. Ok. 1590 r. było już tam, według statystyk (zresztą bardzo niepewnych) ok. 20 000 chrześcijan. Najważniejszymi stacjami misyjnymi były Luanda i Massangano, w 1596 r. podniesione do
rangi siedzib biskupich.
Praca misyjna na mniejszą skalę prowadzona była także w Gwinei
oraz w Mozambiku. Takie próby czyniono także na Madagaskarze.
3.3. Indie, Cejlon i Archipelag Malajski
Sześć lat po odkryciu Ameryki przez Kolumba Portugalczyk
Vasco da Gama wylądował na Wybrzeżu Malabarskim w Indiach
(1498). Odkrycie morskiej drogi do Indii otworzyło nowe perspektywy przed zwiastunami wiary. Początkowo pierwsze miejsce wśród
przepowiadających wiarę w tym regionie zajmowali franciszkanie.
W połowie XVI w. mieli oni na Cejlonie 12 kościołów i jedno kolegium w Kolombo. Kwitnącym ośrodkiem chrześcijaństwa w Indiach
stało się Goa, gdzie w 1534 r. ustanowiono biskupstwo, podniesione
wkrótce do rangi arcybiskupstwa.
W 1542 r. do Goa przybył jezuita Franciszek Ksawery, wielki apostoł Dalekiego Wschodu. Znaczne sukcesy ewangelizacyjne odniósł

�148

Wokół koncepcji inkulturacji

w Indiach i Japonii, zmarł u bram Chin, które pragnął ewangelizować. Wyniki starannych badań mówią, że ochrzcił co najmniej 30
000 ludzi. Franciszek Ksawery dokonał pionierskiej pracy. To, co
w misjach azjatyckich zdziałali jezuici, franciszkanie, dominikanie
i karmelici od XVI do XVIII w., było owocem tego, co rozpoczął bądź
przewidział Ksawery.
Innym wielkim misjonarzem Indii okazał się Roberto de Nobili,
z urodzenia rzymski arystokrata, z powołania jezuita. Wzbudził szacunek dla siebie i zainteresowanie dla chrześcijaństwa wśród braminów, studiując miejscowe języki i kulturę oraz dostosowując je do
chrześcijaństwa.
O. Roberto de Nobili SJ zadomowił się w kulturze hinduskiej.
Doskonale opanował język tamilski i całą literaturę. Prowadził nieposzlakowany tryb życia. Za zgodą prowincjała zamienił sutannę
na zwykły ubiór guru. Szybko opanował także sanskryt – język niezbędny do zgłębienia świętych ksiąg hinduizmu. Zrozumiał, że na
ich podstawie można zbudować pomost prowadzący do chrześcijaństwa. Zajął się odpowiednią interpretacją tekstów Wedy w sanskrycie i objaśniając te treści, formułował punkty wyjścia dla głoszenia
wiary chrześcijańskiej. Zarzuty kierowane pod jego adresem przez
współbrata wiele mówią o jego metodzie, zgodnie z którą zachowywał się jak hinduski guru: nosił znaki kastowe, wyrażające symbol Trójcy Świętej i dwie natury w Chrystusie, kąpał się przed każdą
Mszą św., a w sobotę błogosławił i rozdawał wiernym proch z sandałów. Pomimo ataków współbraci o. Roberto de Nobili cieszył się
zaufaniem papieża. W grudniu 1617 r. nadeszła z Rzymu bulla Pawła
V Cum sicut fratemitas, potwierdzająca uznanie Ojca Świętego dla
dzieła o. Roberto. Jednak papież prosił o wyjaśnienia. Miała udzielić
ich trwająca dwa dni konferencja w Goa w Indiach, podczas której

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

149

większość obecnych wypowiedziała się przeciwko metodom pracy
misyjnej o. Roberta de Nobilioego. Jednak 31 stycznia 1623 r. papież
Grzegorz XV w konstytucji Romanae sedis antistes potwierdził słuszność działalności o. de Nobili niemal we wszystkich punktach, na co
niewątpliwy wpływ miała osoba jego doradcy, ks. Petrusa Lombarda,
światłego prymasa Irlandii.
Pod koniec życia o. Roberto de Nobili żył na wpół oślepiony
w biednej chatce niedaleko Madrasu w otoczeniu swoich uczniów,
którym dyktował ostatnie uwagi dotyczące pracy misyjnej, rady
duszpasterskie i przewodnik pomocniczy w osiąganiu duchowej
doskonałości − razem 20 tomów.
3.4. Filipiny i Japonia
Z niezwykłym rozmachem i skutkiem natomiast misje hiszpańskie ogarnęły Filipiny odkryte przez Ferdynanda Magellana. Nie
tylko król Filip II, ale także Karol V uważali za ważny obowiązek
pozyskanie nowo odkrytych terenów dla wiary katolickiej. Wezwali
stare zakony do pracy misyjnej i udzielili temu dziełu królewskiego wsparcia. Wokół kościołów i klasztorów grupowały się kolegia,
szkoły i instytuty charytatywne. Do tego dochodziły inne wielkie
przedsięwzięcia, takie jak budowa mostów, wież, dróg i wodociągów,
które do dzisiaj świadczą o pionierskiej pracy cywilizacyjnej pierwszych misjonarzy. Zgodnie z prawem adaptacji, na ile to było możliwe, misjonarze zachowywali zwyczaje i prawa miejscowej ludności.
Ukształtowano miejscowy język tagal, tak że można było posługiwać się nim przy wyrażaniu pojęć chrześcijańskich. Przetłumaczono
Pismo św. i układano pieśni religijne oraz wiersze w tym języku.
Zmienne dzieje ewangelizacji charakteryzowały natomiast
Japonię. Kiedy św. Franciszek Ksawery opuszczał wyspę, liczba wier-

�150

Wokół koncepcji inkulturacji

nych dochodziła do tysiąca. Praca misyjna obejmowała początkowo zachodnie wybrzeże wyspy Kiusiu, okolice Funai (dziś Oita)
oraz Myako (dziś Kioto). W 1582 r. nastąpiła nagła zmiana w polityce władców japońskich. Rozpoczęły się prześladowania chrześcijan. 5 lutego 1597 r. w Nagasaki ukrzyżowano 17 świeckich, 6 franciszkanów i 3 japońskich jezuitów. W latach 1617–1632 przybyło
205 męczenników. Odtąd Kościół w Japonii nie zaznał już spokoju.
3.5. Chiny
Początków myśli o misjach w Chinach trzeba szukać już w XIII
w. Ich nosicielami były nowo powstałe zakony żebracze: dominikanów i franciszkanów. Mówi się niekiedy, że te czasy stanowią drugi
okres misji średniowiecznych. W XVI w. Portugalczycy niejako na
nowo odkryli Chiny dla Europy. O ich podboju przez Portugalię czy
Hiszpanię nie było mowy. By tam się dostać, trzeba było próbować
legalnej drogi. Wielkim pionierem misji chińskiej był niewątpliwie
o. Mateo Ricci SJ, który zasłynął jako naukowiec i twórca akomodacji misyjnej, idei dostosowania przepowiadania i życia chrześcijańskiego do miejscowej kultury. Słusznie chciał on dać Chińczykom
chrześcijaństwo w chińskiej formie. O. Mateo Ricci umarł w 1610 r.
Pozostawił po sobie 200 doborowych chrześcijan. Prawie wszyscy
wywodzili się z wyższych warstw społecznych. Jwdnym z jego najgłośniejszych następców był m.in. o. Adam Schall von Bell, który na
polecenie władcy zreformował kalendarz chiński. W 1657 r. w całym
państwie ogłoszono wolność religijną. Liczono wtedy w Chinach ok.
150 000 chrześcijan.
O. Mateo Ricci nie uznawał chrztów masowych i nie spieszył
się z ich udzielaniem, chcąc najpierw przełamać główne bariery,
które oddzielały Chiny od Chrystusa przekazywanego w europej-

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

151

skiej szacie kulturowej. Nie chciał wnosić do Chin elementów kulturowo obcych czy też lekceważyć wiekowej i wspaniale rozwiniętej kultury. Nauczył się miejscowego języka i początkowo upodobnił
do miejscowych mnichów buddyjskich. Przyjął więc ich strój, sposób odżywiania się i formy życia towarzyskiego. Szybko jednak spostrzegł, iż w przeciwieństwie do życia w Europie mnisi nie cieszyli
się w Chinach wysokim szacunkiem i nie mieli żadnego wpływu na
życie społeczno-polityczne. Postanowił więc przystąpić do klasy intelektualistów, zwanych w Chinach literatami, czy też pisarzami. Z tej
klasy wywodzili się mandaryni, którzy sprawowali faktyczną władzę
w kraju. Ricci przestał więc chodzić pieszo, kazał się nosić w lektyce i opanował język tak dobrze, że jego pisma zaliczono do klasyki
chińskiej. Do miejscowej kultury przystosował również swój strój
oraz zrezygnował z golenia brody i obcinania włosów. Przyjął sposób
mówienia, jedzenia i zachowania się właściwy klasie intelektualistów,
zasłaniając sobie twarz rodzajem woalki, aby europejskimi rysami
nie zrażać przechodniów. Przyjął także chińskie imię: Li Matu Hsifai: Ricci Mateusz, pochodzący z Dalekiego Zachodu.
Jako intelektualista chiński zobowiązany był do okazywania
swej wiedzy otoczeniu. O. Ricci przestudiował klasyczną literaturę
chińską, otrzymując najwyższy stopień szemgu, czyli uczonego lub
też świętego (w kulturze chińskiej pojęć tych używano zamiennie).
Przejął wiele elementów nauczania Konfucjusza i pozostawał lojalny
wobec monarchy chińskiego, nazywając go Huang-Ti − Najwyższy
Monarcha, czy też Tien Tso − Syn Nieba.
O. Mateo Ricci poszedł jeszcze dalej, przyswajając sobie również miejscowy sposób mówienia o Bogu oraz typowy dla kultury
chińskiej szacunek dla rodziców żyjących czy też zmarłych, a także
cześć dla wielkich Chińczyków. Nie uważał nigdy konfucjonizmu za

�152

Wokół koncepcji inkulturacji

pierwotną religię Chin, lecz za ideologię państwa. Nie porównywał
czci Konfucjusza z kultem Boga, lecz z kultem bohaterów narodowych. Ewangelia nie przekreślała zatem u niego konfucjonizmu, lecz
wzbogacała go i nadawała mu pełnię. Przejął on także wiele elementów z chińskiego kultu przodków, jak np. biały strój żałobny, palenie
świec i kadzideł czy też palenie pieniędzy, co miało być symbolem
miłości do zmarłego. Pewne elementy kultury chińskiej wprowadził
Ricci również do katechumenatu. Unikał on także pokazywania krzyża publicznie, gdyż widok obnażonego ciała Ukrzyżowanego gorszył Chińczyków. Zdecydowanie negatywne jednak było stanowisko
Ricciego w sprawie poligamii.
Ricci wprowadził także chińską terminologię teologiczną do katechezy i do modlitw. Boga określano terminami Tien Czu − Pan nieba,
czy Szang-Ti – Najwyższy Władca, albo też Tien-Ti − Władca niebios. Imię: Maryja przetłumaczono jako Matka Pana Niebios, Jezus
jako Zbawiciel świata, pojęcia apostoła jako posłanego, a Kościoła
jako wspólnoty Pana Niebios. O. Ricci nie egzekwował przykazania
kościelnego o poście na sposób europejski, gdyż europejskie potrawy
postne uchodziły w Chinach za wykwintne.
Jego działalność – podobnie jak i kontynuatorów, z których najsławniejszymi byli jezuici Johann Adam von Schall z Kolonii oraz
Flamandczyk Ferdynand Verbiest – spotkała się początkowo z wielką
przychylnością Stolicy Apostolskiej. W 1615 r. papież Paweł V zezwolił jezuitom na odprawianie mszy św. w języku chińskim. Jednak jeszcze za jego życia rozgorzały ostre kłótnie o tzw. ryty chińskie oraz
spory akomodacyjne. Pierwsze dotyczyły kultu Konfucjusza i kultu
przodków, drugie natomiast kwestionowały wprowadzenie elementów kultury chińskiej do obrzędów chrześcijańskich, używania chińskich terminów teologicznych w modlitwie i katechezie, noszenia

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

153

przez katolickich duchownych chińskich strojów, przystosowania
przykazań i przepisów kościelnych do warunków chińskich oraz
ostrożności w publicznym kulcie krzyża.
Po śmierci o. Ricciego wizytator jezuitów o. Palmeiro zakazał
chrześcijanom w 1629 r. uczestnictwa w kulcie przodków, używania chińskich terminów teologicznych oraz nakazał publiczną cześć
krzyża i przestrzeganie praktyk postnych. W 1630 r. jednak generał
jezuitów odwołał rozporządzenie wizytatora.
Sytuacja zaostrzyła się znacznie w latach trzydziestych XVI w.,
po przybyciu do Chin dominikanów i franciszkanów z Formozy.
Ukształtowało się coś na kształt koalicji antyjezuickiej, złożonej
z francuskich wikariuszy apostolskich oraz misjonarzy niejezuickich. W 1635 r. oskarżono jezuitów przed Stolicą Apostolską.
W 1643 r. dominikański inkwizytor Jan Morales – przy poparciu
rządu hiszpańskiego – przedstawił w Rzymie swoje dubia – wątpliwości. 12 września 1645 r. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary oraz
Święte Oficjum wydały wyrok, mocą którego ryty chińskie zostały
potępione jako pogańskie i tym samym zakazane. Papież Innocenty
X zatwierdził wyrok. Spotkało się to z reakcją jezuitów i wysłaniem
przez nich do Rzymu własnego delegata. W wyniku tej interwencji
Stolica Apostolska uznała w 1656 r. świecki i cywilny charakter kultu
Konfucjusza i przodków, a tym samym bezpodstawność nazwania
tych kultów zabobonami. Papież Aleksander VII zatwierdził te decyzje dekretem z 23 marca 1656 r. Jednak zawiść między zgromadzeniami zakonnymi, jak również spór o jurysdykcję między biskupami patronackimi a wikariuszami apostolskimi oraz – a może nawet
przede wszystkim – zatargi polityczne między Portugalczykami
i Hiszpanami, a także między Portugalczykami i Francuzami tylko
podsyciły spór. Zarzucono jezuitom, że ich msza w języku chińskim

�154

Wokół koncepcji inkulturacji

przypomina kult Konfucjusza, że ubierając się w strój mandarynów,
wyparli się kapłaństwa, że zmieniając dyscyplinę postną i sposób
święcenia niedzieli zafałszowali chrześcijaństwo, że wprowadzili do
kazań, katechezy i liturgii pogańską terminologię. Doprowadziło to
do wielkiej dysputy misjonarzy w 1668 r. w Kantonie. Po czterdziestu
dniach obrad osiągnięto ugodę, ale kampania antyjezuicka w Europie
nie ucichła. Chcąc zażegnać spór, papież Klemens IX w 1669 r.
zezwolił na te elementy rytów i akomodacji misyjnej, które miały
charakter cywilny, zakazał natomiast tych, które miały cechy religijne. Jednak dekretem z 26 marca 1693 biskup Karol Maigrot, wikariusz apostolski z Fukien, zabronił w swoim wikariacie kultu przodków i kultu Konfucjusza oraz używania terminów chińskich w obrzędach katolickich. Dekret Stolicy Apostolskiej z 1656 r. został sporządzony, zdaniem tego biskupa, na podstawie fałszywych informacji.
Sprawa powróciła do Rzymu. W 1705 r. jako wizytator i legat apostolski przybył do Chin bp Karol Mailard de Tournon, który publicznie potępił 16 rytów chińskich, a chrześcijan chińskich uważał niemalże za pogan. Po interwencji bp. Karola Maigrota 19 marca 1715 r.
papież Klemens XI ogłosił bullę Ex illa die, która zatwierdzała dekret
legata de Tournona z 1705 r. Papież Klemens XI okazał się bardziej
przychylny i w 1733 r. odwołał niektóre zakazy, a w 1734 r. zezwolił na wprowadzenie niektórych elementów tradycyjnych obrzędów
do rytuału chrztu. Jednak już 1739 r. powrócił do pierwotnej wersji zakazów. Wreszcie papież Benedykt XIV bullą Ex quo singulari
z 1744 r. potwierdził wszystkie dawniejsze potępienia rytów chińskich i akomodacji misyjnej semper et pro semper, gdyż były w istocie swej złe.
Zupełnie inaczej dokonania o. Mateo Ricciego ocenił papież Jan
Paweł II, który wygłosił przemówienie do uczestników sesji zor-

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

155

ganizowanej z okazji 400. rocznicy przybycia Mateo Ricciego do
Chin (1583−1983): Mateusz Ricci byt pierwszym, który potrafił wejść
w żywą kulturę i społeczeństwo chińskie, umożliwiając temu wielkiemu
krajowi poznanie wiedzy i techniki europejskiej, zaś Zachodowi poznanie cywilizacji i bogactw kulturalnych chińskiego narodu.
Prawdziwy humanista, posiadający kulturę filozoficzną, teologiczną i artystyczną, a jednocześnie wyposażony w znaczny zasób wiedzy
matematycznej, astronomicznej i geograficznej oraz znający najnowsze rozwiązania techniczne epoki, ojciec Ricci zdołał wytrwałym a jednocześnie pokornym i pełnym szacunku wysiłkiem zaczerpnąć z klasycznej literatury chińskiej tak wiele i głęboko, ze stał się prawdziwym
„pomostem” między dwiema cywilizacjami: europejską i chińską.
Właśnie dzięki temu niezwykle doniosłemu pośrednictwu naród
chiński przyznał wielkiemu humaniście i mistrzowi z Maceraty ważne
miejsce w swej historii. Wkład tej miary nie byłby możliwy bez długiego i absorbującego przygotowania kulturalnego oraz dogłębnego zakorzenienia w kulturze chińskiej. W tym właśnie celu ojciec Ricci oddał
się z niezwykłym poświęceniem studiowaniu języka, zwyczajów i obyczajów chińskich do tego stopnia, że je sobie prawdziwie przyswoił.
(…) W głoszeniu Ewangelii umiał znaleźć język trafiający do kultury słuchacza. Rozpoczynał od dyskusji na tematy drogie narodowi
chińskiemu, to jest na tematy moralności i zasad życia społecznego
wedle tradycji konfucjańskiej, której wielkie wartości ludzkie i etyczne uznawał. Następnie w sposób dyskretny i nie wprost, wprowadzał
chrześcijański punkt widzenia na różne sprawy, i tak bez narzucania się, kończył doprowadzeniem wielu słuchaczy do poznania wprost
Boga, który jest Najwyższym Dobrem i Jego autentycznego kultu.
(…) Dzięki tej pracy zakorzeniania się w kulturze, ojciec Mateusz
Ricci zdołał z pomocą swych chińskich współpracowników dokonać

�156

Wokół koncepcji inkulturacji

dzieła uchodzącego za niemożliwe, to znaczy wypracować katolicką
terminologię teologiczną i liturgiczną w języku chińskim, i w ten sposób
stworzyć warunki pozwalające na poznanie Chrystusa oraz wcielenie
orędzia ewangelicznego i Kościoła w kontekst chińskiej kultury.
(…) Ojciec Mateusz Ricci pozostał w Chinach także po swojej śmierci. Miejsce gdzie go pochowano, zostało podarowane przez samego
cesarza. Tym, których dziwiła ta decyzja, nigdy wcześniej w historii
Chin nie spotykana, kanclerz cesarstwa odpowiadał: „Nie zdarzyło się
nawet w historii Chin, by przybył tu cudzoziemiec tak wyjątkowej wiedzy i cnoty, jak doktor Ricci �.
3.6. Antyle i Meksyk
Od samego początku hiszpańskich odkrywców ożywiała gorliwość w głoszeniu Ewangelii, ale też od samego początku to zadanie apostolskie było powiązane z polityką. Już przy pierwszej próbie
kolonizowania nowo odkrytego lądu doszło do zerwania rozmów
między tubylcami i przybyszami, a z czasem do nienawistnej wrogości. Bez wątpienia chlubą dominikanów pozostanie fakt, że jako
pierwsi, już w 1510 r., wystąpili przeciw krzywdzie Indian. Ich przełożony, Antonio de Montesino, z apostolską odwagą mówił o takich
nadużyciach w kazaniach głoszonych przed gubernatorem i urzędnikami. Jako największy obrońca Indian zasłynął Bartłomiej de las
Casas, który po dzień dzisiejszy ma swoich wielbicieli i wrogów.
Pierwszym misjonarzem w Meksyku był Bartłomiej de Olmedo,
kapelan Hernána Cortésa. Wielką jego zasługą jest powstrzymywanie przedwczesnego zapału Cortésa, który wyrażał się w niszczeniu
świątyń pogańskich. 31 VII 1923 r. w Vera Cruz wylądowali pierwsi
franciszkanie. W następnym roku przybyło dwunastu franciszkanów,
�

L’Osservatore Romano (wyd. pol.) 1982, nr 10.

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

157

znanych jako los doce (dwunastu). Osiągnięcia chrystianizacji w krótkim czasie okazały się imponujące. Meksyk był wówczas gęsto zaludniony, a Indianie dobrze zorganizowani. Prowadzono apostolstwo
dzieci, misjonarze udawali się w ciągłe podróże, budowano wielkie
dziedzińce kościelne, gdzie było miejsce na dziesiątki tysięcy ludzi.
Wielki wpływ na sukces ewangelizacji miały objawienia Matki Bożej
w Guadalupe, gdzie Maryja ukazała się staremu już Indianinowi, od
czasu chrztu nazywającemu się Juan Diego.
Matka Boża z Guadalupe – patronka Meksyku i obu Ameryk −
stanowi żywy przykład i inspirację inkulturacji wypływającej z nadprzyrodzonych okoliczności. To indiańskie objawienie zaczęło się
w sobotę 9 grudnia 1531 r. na obrzeżach dawnej stolicy Azteków
Tenochtitlan (dzisiejsze miasto Meksyk), na niewielkim wzgórzu
Tepeyac – dawnym miejscu kultowym Azteków, poświęconym bogini urodzajów Tonatzin oraz bogini Ziemi Coatilcue. Jego świadkiem
był Juan Diego, Indianin z pobliskiej wsi. On to usłyszał dobiegający z tego wzgórza śpiew ptaków, który układał się w przedziwną,
pełną piękna melodię. Zdumiony wspiął się na wzgórze i tam usłyszał wezwanie, skierowane do niego w rodzimym języku náhuatal.
Mówiła do niego młoda kobieta o ciemnym, indiańskim odcieniu
skory, otoczona słonecznymi promieniami, pośród kwiatów, z dłońmi złożonymi do modlitwy. Prosiła, by z tym posłaniem udał się do
pierwszego biskupa Meksyku, Juana de Zumarraga, franciszkanina.
Biskup zażądał znaku i ksieżniczka indiańska obiecała dać znak. 12
grudnia Juan Diego na jej polecenie zebrał kwiaty z pozbawionego roślinności wzgórza i owinął je w swoje poncho. Kiedy po długim oczekiwaniu rozwinął poncho przed biskupem, nie było już tam
róż, ale wizerunek jego Pani. Przebieg wydarzeń 14 lat później na
podstawie relacji Juana Diego i innych świadków spisał o. Antonio

�158

Wokół koncepcji inkulturacji

Valeriano w języku náhuatal, rozpoczynając słowami Nican Mopohua
Motecpana.... – Tutaj po kolei zostanie opowiedziane...�.
Podczas objawień na wzgórzu Tepeyac serce Juan Diego pozostawało spokojne, nie lękał się. Czuł się w pełni zadowolony i radosny. Wszystko było dla niego zrozumiałe i bliskie. Maryja miła
ciemne, indiańskie oblicze, mówiła do niego w ojczystym języku. Identyfikowała się z jego osobistymi troskami i troskami ludu.
Obiecywała w tym miejscu wysłuchiwać próśb, wspomagać i uzdrawiać. Chciała stać się ich Matką.
Nie tylko słowa Maryi były odpowiedzią na aktualną sytuację
Indian i towarzyszący jej stan beznadziejności po klęsce militarnej
i upadku ich bogów, lecz także cała jej postać i okoliczności towarzyszące objawieniom były zakorzenione w świecie Indian. Maryja objawiła się od strony wschodzącego słońca – stamtąd spodziewano się
nadejścia Boga. Objawiła się pośród kwiatów i przy śpiewie ptaków.
Kwiat (xóchtial) – to w języku Indian Náhuatal coś więcej niż roślina, to symbol prawdy i wytrwałości. Śpiew (cuicatl) wskazywał zaś na
doskonałość. Dla Juana Diego kwiaty i śpiew oznaczały to, co pewne
i prawdziwe. Wreszcie Maryja objawiła się na wzgórzu – w miejscu,
gdzie niebo zdaje się spotykać z ziemią. Kolor jej płaszcza był kolorem książęcym. Pokryty był nadto gwiazdami, a u jej stóp znajdował się księżyc. Gwiazdy i księżyc walczyły przeciwko matce Ziemi
(Coatlicue). Lecz Słońce, w które odziana była Maryja, było usposobieniem życia, walczyło z siłami ciemności.
Bogini Ziemia poczęła swego Huitzilopochtli, któremu zagrażał zimny i straszny świat ciemności, symbolizowany przez gwiazdy
i księżyc. Huitzilopochtli podjął walkę przeciwko niemu. Aztekowie,
lud Słońca, śpiewu i kwiatów, wspomagali go w tej walce, składaPor. Nican Mopohua, tłum. J. Różański, Misyjne Drogi (1990) nr 4, s. 22-28. Por. także J.
Różański, Matka Meksyku i całej Ameryki Łacińskiej, tamże, s. 18-21.
�

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

159

jąc mu codziennie, przed zapadnięciem ciemności, kosztowności,
które posiadali, oraz ludzkie serca i dającą życie krew. W ten sposób
następnego ranka mogli na powrót oglądać swe wschodzące Słońce.
Ten dualistyczny świat bogów przenikał głęboko ich życie, napawając je ciągłym lękiem przed mocami ciemności. Maryja, w sposób
zgodny z ich mentalnością i wyobrażeniami, mówiła, iż świat władcy ciemności przeminął (obleczona w Słońce, z gwiazdami i księżycem u swych stóp). Jestem pełną łaski Dziewicą Maryją, Matką Boga
jedynej Prawdy, Téotl, Tego, przez którego żyjemy, Stwórcy człowieka,
Tego, który jest władcą wszystkiego, co znajduje się w pobliżu i wszędzie. Pana nieba i ziemi.
Jej słowa i oczy pełne miłości o wiele lepiej przekazywały wszystkie
prawdy wiary, które kaznodzieje misyjni nieudolnie starali się– zgodnie z wyuczoną, europejską teologią i filozofią – przekazywać obcemu sobie światu Indian. Maryja mówiła przez Juana Diego, że nie
ma już miejsca na strach: Chrystus, który jest prawdziwą Światłością,
Słońcem, jest pełen miłości do człowieka. Jest on światłem i ciepłem, Tym, który niesie życie. Maryja wskazywała na Tego, który jest
Bratem człowieka i Synem Coatlaxópeuh (Guadalupe) – Synem Tej,
która starła głowę węża i teraz jako Jutrzenka niesie Indianom nową
nadzieję.
3.7. Ameryka Południowa
W Ameryce Południowej w okresie konkwisty istniały trzy wicekrólestwa: Peru (Nowa Kastylia z Ekwadorem) i Chile – Nowe
Toledo). W ślad za konkwistadorami szli pionierzy cywilizacji
i ewangelizacji. Biskupstwa, które powstawały licznie, świadczą
o kwitnącym osadnictwie hiszpańskim. Ochrzczeni Indianie szybko
ulegali wpływom hiszpańskim. Kontynent południowoamerykański

�160

Wokół koncepcji inkulturacji

otrzymał pierwsze biskupstwo w Darian w 1514 r. Kolejne założono
w Caracas (1531), Santa Marta i Cartagenie (1534), Cuzco (1537),
Santa Fe de Bogota (1538), Limie (1552), Santiago de Chile (1561),
Tucuman (1570), Arequipie (1577). Cechą charakterystyczną ewangelizacji Indian południowoamerykańskich stał się system redukcji. Tak określano osady hiszpańskie, zamieszkałe wyłącznie przez
Indian, a rządzone przez misjonarzy. Przyzwyczajeni do swobody
koczownicy mieli się w ten sposób przyzwyczajać do stałego miejsca zamieszkania, do prawa i jakichś norm postępowania. Zarazem
chciano ich w ten sposób uchronić od negatywnych wpływów, wyzysku i niewolnictwa grożącego ze strony kolonistów.
Brazylia została odkryta przez Alvareza Cabrala 22 kwietnia
1500 r. Kolonizacja Brazylii przez Portugalczyków rozpoczęła się
dopiero ok. 1530 r. Ok. 1600 r. w Brazylii pracowało 63 jezuitów.
Najbardziej znanym misjonarzem był wówczas o. Anchieta SJ, który
przybył do Brazylii jeszcze jako kleryk. Już przed święceniami pracował wśród żołnierzy – kolonistów portugalskich. Doprowadził do
ugody między nimi a dwoma plemionami indiańskimi. Zostawił po
sobie gramatykę i słownik języka tupi. Dzięki jego pracom w 1618 r.
wydano Catesismo Brasilice.

4. Misja papieska (XVII – XVIII w.)
Misja patronacka, prowadzona przez królów Hiszpanii i Portugalii,
z biegiem lat stała się narzędziem w rękach władców, którzy usiłowali
wykorzystać działalność misyjną do ściślejszego zjednoczenia i podporządkowania sobie podbitych terenów. Ustała też znacznie gorliwość misyjna, zwłaszcza Portugalii, która nie była zdolna do jej prowadzenia na rozległych terenach, stanowiących jej strefę wpływów.

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

161

W Kościele natomiast dojrzewała świadomość konieczności stworzenia nowego systemu misyjnego, który pozwalałby uniezależnić się
w jak największym stopniu od patronatu królewskiego. System ten,
zwany misją papieską, obejmował m.in. tworzenie biskupstw, mianowanie przełożonych, wysyłanie i odwoływanie personelu misyjnego bez względu na narodowość, podział diecezji i kierowanie klerem
tubylczym. O tym wszystkim miała odtąd decydować Kongregacja
Rozkrzewiania Wiary.
4.1. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary
Trudno przecenić znaczenie dla rozwoju misji papieskiej konstytucji Inscrutabili divinae Providentiae z 22 czerwca 1622 r.,
która powoływała Congregatio de Propaganda Fide – Kongregację
Rozkrzewiania Wiary, dziś działającą pod nazwą Kongregacji
Ewangelizacji Narodów. Jej powstanie oznaczało nowy okres w historii misji, charakteryzujący się scentralizowaniem działalności misyjnej, która odtąd z Rzymu otrzymywała wytyczne dotyczące zasadniczych kierunków działania, organizacji i zadań do wypełnienia. Idee
powołania podobnej Kongregacji poprzedzały prądy, które chciały dziełu misyjnemu zapewnić ściśle kościelny charakter i podporządkować je Stolicy Apostolskiej. Już pod koniec XIII w. Rajmund
Lullus poddał myśl, by w centrum świata chrześcijańskiego powołać
oficjalną organizację, której zadaniem byłoby rozkrzewianie wiary.
Do założenia pierwszego, papieskiego Instytutu Misyjnego, przyczynił się św. Ignacy z Loyoli w 1543 r. Zasad działania późniejszej
Kongregacji można też było doszukiwać się w memorandach kierowanych do papieży przez Jeana Vendeville’a, profesora prawa na uniwersytecie w Lowanium oraz postulatach hiszpańskiego karmelity
Tomasza od Jezusa (1564–1627).

�162

Wokół koncepcji inkulturacji

Członkowie nowej Kongregacji otrzymali od papieża pełnomocnictwa, aby nadzorować przepowiadanie wiary i naukę religii
we wszystkich misjach, posyłania i odwoływania misjonarzy oraz
wszystkich spraw, które odnoszą się do rozkrzewiania wiary po
całym świecie. Te założenia niweczyła skutecznie szczupłość podstaw
finansowych Kongregacji, z którymi od samego początku były wielkie kłopoty. Mimo to Kongregacja zatroszczyła się o kolegia i ośrodki studiów misyjnych dla różnych narodów. Powstało Kolegium
Rozkrzewiania Wiary, zwane dzisiaj – od imienia założyciela, papieża
Urbana VIII – Collegium Urbanianum. W latach dwudziestych XVII
w. niezależnie od Kongregacji utworzona została Polyglotta, czyli
wielojęzyczna drukarnia, która drukowała dzieła w różnych językach. Stała się ona ważnym ośrodkiem rozkrzewiania wiary.
4.2. Nowy porządek misyjny
By uniezależnić się od władzy świeckiej i nie łamać traktatów z nią
zawartych, Kongregacja Rozkrzewiania Wiary powołała do istnienia instytucję wikariuszy apostolskich. Plany Kongregacji, wnoszącej o niezależność organizacji kościelnej i metod pracy, wydawały się
niebezpieczne dla autorytetów portugalskich, które widziały w nich
znaczne osłabienie swojej władzy i wpływów w Azji, gdzie struktury państwowe były też mocno związane z kościelnymi. Mimo to
w latach trzydziestych XVI w. Kongregacja przygotowała plany tworzenia nowych, niezależnych biskupstw bez pozwolenia Portugalii.
Był to początek reorganizacji hierarchii w krajach misyjnych.
4.3. Nowy personel misyjny
Po okresie wielkich odkryć geograficznych, kiedy to misjonarze
rekrutowali się głównie z Portugalii i Hiszpanii, Stolica Apostolska

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

163

wraz z ograniczaniem prawa patronackiego brała też w swoje ręce
sprawę personelu misyjnego, który nabierał charakteru coraz bardziej kościelnego, katolickiego i ponadnarodowego. Misjonarze
wywodzili się głównie z zakonów augustianów, dominikanów, franciszkanów i jezuitów. Dołączyli do nich także kapucyni, którzy na
kapitule generalnej w 1587 r. postanowili włączyć się także w dzieło misyjne. W ich ślady poszli karmelici, chociaż z trudem umieścili
dzieło misyjne w swych regułach.
W 1622 r. zakupiono w Paryżu budynek przy Rue du Bac,
który stał się domem macierzystym paryskiego Stowarzyszenia Misji
Zagranicznych. W 1663 r. król Ludwik XIV oficjalnie zatwierdził
Seminarium dla nawracania pogan w dalekich krajach. W tym czasie
(1625 r.) powstało także inne jeszcze zgromadzenie misyjne: Księża
Misjonarze, zwani powszechnie lazarystami. W 1645 r. pierwsi lazaryści udali się do Tunisu i Algieru w Afryce Północnej. W 1648 r. otworzyli dwie misje na Madagaskarze, udali się także w kierunku Chin.
Na początku XVIII w. pracę misyjną rozpoczęło Zgromadzenie Ducha
Świętego – duchacze (założone w 1703 r. przez Claude-Françoisa
Poullart des Places). W pierwszej połowie XVII w. pojawiły się również żeńskie zgromadzenia zakonne przeznaczone do służby misjom.
4.4. Indie, Cejlon, Indochiny
W chwili śmierci o. Roberta de Nobiliego (1656 r.) przyjmowanie
chrześcijaństwa przez ludzi wszystkich kast indyjskich było w pełnym rozkwicie. Mimo trwającego cały wiek prześladowania ze strony braminów, a pod ich naciskiem takżę przez władzę państwową,
liczba chrześcijan stale rosła. O wiele większe sukcesy odnotowali
jednak goańscy oratorianie na Cejlonie. Po dwudziestoletniej wojnie
(1638–1658) Holendrzy wyparli z wyspy Portugalczyków i zabronili

�164

Wokół koncepcji inkulturacji

pobytu katolickim misjonarzom, niszcząc systematycznie ich dorobek. W tym ciężkim okresie ratowali sytuację oratorianie z Goa.
Pierwszym był o. Józef Vaz, który jako kulis (członek najniższej kasty
indyjskiej) z narażeniem życia niósł pomoc opuszczonym wiernym;
w jego ślady szedł cały szereg oratorian goańskich. W 1762 r. władze
holenderskie zaczęły tolerować działalność misjonarzy katolickich.
Już w połowie XVI w. portugalscy i hiszpańscy dominikanie i franciszkanie podejmowali pierwsze próby misjonowania w Indochinach.
Niestety bez większego skutku. Znacznie więcej powodzenia mieli
jezuici, którzy przenieśli się tu po wydaleniu z Japonii. Apostołem
Wietnamu stał się Francuz Aleksander de Rhodes. Zastosował tzw.
metodę pionową: zaczął od górnych warstw społecznych i przy ich
pomocy nawracał doły. Stworzył wyborową kadrę katechetów, którzy ślubowali ubóstwo, czystość i posłuszeństwo. Byli oni doskonałą
podporą wiernych w częstych prześladowaniach, a z czasem wyszli od
nich pierwsi kapłani. W połowie XVII w. w Tonkinie (Hanoi, Hajfong)
było ok. 90 000 wiernych, w Kochinchinie (półwysep na południu
Wietnamu) ok. 20 000. Misjonarze w różnych okresach podkreślali
dobrą formację i zaangażowanie tamtejszych chrześcijan.
4.5. Redukcje paragwajskie
Tak zwane redukcje paragwajskie zostały zapoczątkowane przez
franciszkanów i dominikanów, a rozwinięte przez jezuitów. Na ich
zakładanie pozwalał dekret królewski z 1607 r., potwierdzony przez
Filipa III w 1610 r., który dodatkowo zabronił stosowania przymusu wobec Indian przez osoby prywatne i brał ich po wsze czasy pod
bezpośrednią władzę króla. Król sprawował władzę w redukcjach za
pośrednictwem misjonarzy z wykluczeniem jakichkolwiek urzędników. Misjonarzom dodano radę złożoną z Indian.

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

165

Nazwa redukcje paragwajskie nie pokrywa się z dzisiejszym terytorium państwa Paragwaj, lecz rozmieszczone były w dorzeczach
Parany i Urugwaju, a więc części dzisiejszych Paragwaju, Argentyny
i Brazylii. W latach 1610–1626 staraniem hiszpańskiego jezuity Ruiza
de Montoyi powstało na tym obszarze 14 osad indiańskich, w których osiedlało się od 2000 do 3000 mieszkańców. Z powodu licznych
napadów na redukcje w 1641 r. król upoważnił je do wystawiania
oddziałów zbrojnych. W początkach XVIII w. liczba redukcji wzrosła
do 30, a liczba ich mieszkańców wahała się od 2000 do 7000.
Struktura organizacyjna wszystkich redukcji była taka sama: najwyższą władzę sprawowali misjonarze, wszystkie niższe urzędy piastowali Indianie. Europejczyków nie dopuszczano wcale do redukcji. Każda rodzina miała własny dom z działką przyzagrodową. Nic
w redukcjach nie było własnością prywatną, całe życie zaś było przepojone religią. Modlitwa i śpiew wyznaczały rytm dzienny i towarzyszyły pracy. Podział dochodu był tak uregulowany, że nigdzie nie
było zbytku, ale też nikt nie cierpiał jakiegoś braku. Pojawili się jednak nieprzejednani krytycy i wrogowie redukcji, co doprowadziło do
ich likwidacji. W 1768 r., gdy wypędzano jezuitów, Indian osiadłych
w redukcjach było około 90 000, w 1800 r. ostała się już tylko połowa,
a kilkadziesiąt lat później nie było nikogo – Indianie powoli powrócili do dawnego życia w lasach.

5. Czas rozkwitu i przeobrażeń
Kryzys misji w XVIII w. sprawił, iż pod koniec tego stulecia zarówno liczba misjonarzy, jak i wiernych na terenach misyjnych była zastraszająco niska. Następne stulecie przyniosło jednak odrodzenie misji,
w którym wielki udział mieli świeccy. Dzieje misji w XIX w. oraz

�166

Wokół koncepcji inkulturacji

w pierwszej połowie XX w. w wielkim uproszczeniu można podzielić na trzy okresy. Pierwszy z nich obejmuje koniec XVIII w. i sięga do
początku lat osiemdziesiątych XIX w. Jest to czas odrodzenia misji. Po
nim rozpoczyna się okres silnego powiązania z działalnością kolonizacyjną mocarstw zachodnich, zakończony razem z końcem II wojny
światowej. Trzeci okres, przeobrażeń misji i wyzwalania się tzw. państw
Trzeciego Świata spod dominacji politycznej, trwał do lat sześćdziesiątych XX w., a dokładnie do Soboru Watykańskiego II.
5.1. Francja – początek odrodzenia
Koniec XVIII i początek XIX w. to czas wielkiego spustoszenia
Kościoła we Francji. Rewolucja, rządy Napoleona, prześladowania
Kościoła sprawiły, że na Francję możemy patrzeć jako na kraj misyjny
– mówił z goryczą w 1822 r. biskup z Troyes. A jednak to właśnie z tej
Francji przyszło wielkie odrodzenie misyjne. Setki księży wypędzonych z Francji pod koniec XIX w. skierowały się najpierw do krajów
ościennych, głównie do Anglii, a później na nowe tereny misyjne. Już
pod koniec XVIII w. ok. 150 misjonarzy udało się do Kanady i Stanów
Zjednoczonych. Wielu z nich zostało tam pierwszymi biskupami.
W 1802 r. konkordat zawarty miedzy papiestwem i Francją przywrócił pokój. Z licznych kolonii napływały prośby o misjonarzy.
Nasze misje są tutaj – odpowiadali biskupi francuscy (1815 r.). Ale
nie wszyscy się z nimi zgadzali. W 1814 r. ponownie otwarto seminarium misji zagranicznych (MEP) jako odpowiedź na prośbę misji
w Chinach, Tonkinie i Kochinchinie o nowych pracowników. Ten
zapał misyjny rozszerzył się wkrótce na inne kraje, do czego przyczyniły się znacznie liczne publikacje misyjne, m.in. wydawane w 12
językach (również po polsku) Roczniki Dzieła Rozkrzewienia Wiary,
które kształtowały świadomość misyjną w Europie.

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

167

5.2. Nowe zakony misyjne i współpraca świeckich
Należy z satysfakcją odnotować odrodzenie ducha misyjnego w starych zakonach oraz powstanie wielu nowych zgromadzeń
zakonnych w XIX w., których głównym celem (a często nawet jedynym) była działalność misyjna. Odrodzenie to dotyczyło m.in.
przywróconych do istnienia jezuitów. Spośród nowych zgromadzeń zakonnych wymienić można choćby Zgromadzenie Świętych
Serc Jezusa i Maryi (1805), Oblatów Maryi Niepokalanej (1816),
Księży Pallotynów (1835), Zgromadzenie Najświętszego Serca Maryi
(Misjonarzy z Scheut – 1862), Księży Werbistów (1875) i wiele
innych. Na wzór paryskiego seminarium dla misji zagranicznych
powstały inne: w Mediolanie (1850), Lyonie (1856), w Mill Hill
(1866), w Parmie (1895). O wiele mocniej niż dawniej zapał misyjny
ogarnął zgromadzenia braci i sióstr zakonnych, których liczba coraz
częściej przewyższała liczbę misjonarzy-kapłanów.
Troska o zbawienie dusz, ożywiająca misjonarzy oraz ich heroiczny wysiłek, przedstawiany przez liczne publikacje i prelekcje, rozbudziły wielki entuzjazm wśród świeckich. Jego owocem jest zainicjowane w 1882 r. przez Paulinę Jaricot, prostą robotnicę z Lyonu,
Dzieło Rozkrzewienia Wiary, które wkrótce rozpowszechniło się
w wielu innych krajach. Papieże kilkakrotnie udzielili Dziełu zatwierdzenia i poparcia, a z czasem stało się ono najskuteczniejszą pomocą dla misji. W 1843 r. bp Charles de Forbin Janson z Nancy powołał
do życia Dzieło Św. Dziecięctwa. Początkowym zadaniem dzieła było
ratowanie porzuconych przez rodziców dzieci chińskich, później
rozszerzyło ono swą działalność na cały świat i przyjęło się znowu
w wielu krajach. W 1889 r. Stefania Bigard Cottin i jej córka Joanna
z Gaen zainicjowały Dzieło Świętego Piotra Apostoła dla kształcenia
kleru tubylczego w krajach misyjnych.

�168

Wokół koncepcji inkulturacji

Wymieniając świeckich pionierów zaangażowanych w budzenie
świadomości misyjnej trzeba także wspomnieć o matce Afryki, hrabinie Marii Teresie Ledóchowskiej (1863–1922). Godzina jej powołania misyjnego nadeszła w 1888 r., jako echo potężnego wezwania
kard. Lavigerie do walki z hańbą XIX w. – niewolnictwem. Po zasięgnięciu rady swego stryja, kard. Mieczysława Ledóchowskiego (prefekta Kongregacji Rozkrzewiania Wiary), Maria rozpoczęła publikowanie artykułów na tematy misyjne w jednym z pism wiedeńskich.
W 1890 r. rozpoczęła wydawanie osobnego pisemka pt. Echo z Afryki.
W 1894 r. założyła zgromadzenie zakonne Sióstr św. Piotra Klawera,
gorliwie wspomagające misje dzięki szeroko rozwiniętej współpracy
ze świeckimi.
5.3. Rola Stolicy Apostolskiej
Odrodzenie dzieła misyjnego w XIX w. nie byłoby możliwe bez
wielkiego zaangażowania Stolicy Apostolskiej, która coraz bardziej
uświadamiała sobie swoje obowiązki wobec misji. W 1817 r. zreorganizowano Kongregację Rozkrzewiania Wiary. W 1840 r. papież
Grzegorz XVI (1831–1846), były prefekt Kongregacji, ogłosił encyklikę Probe nosti, w której polecił wiernym wspieranie Dzieła
Rozkrzewienia Wiary. W 1845 r. z jego inicjatywy ukazała się instrukcja Neminem profecto, która regulowała m.in. obowiązek troszczenia
się o kler misyjny i dobór przygotowanych katechetów oraz nalegała, by misjonarze trzymali się z dala od polityki oraz częściej organizowali synody. Tenże papież, którego słusznie można nazwać papieżem misyjnym, erygował 70 nowych biskupstw i wikariatów apostolskich. 3 grudnia 1880 r. Leon XIII wydał encyklikę Sancta Dei
Civitas, w której wyłożył zasadniczy obowiązek ludu chrześcijańskiego wobec misji.

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

169

5.4. Powiązanie z kolonizacją
Dziewiętnastowiecznemu odrodzeniu misji towarzyszyła ekspansja
kolonialna mocarstw zachodnich. Kanada, Afryka, Azja stają się terenami walk, kolonizacji i przetargów potęg europejskich. Dobro i interesy
miejscowej ludności nie liczyły się wcale. Europa, zapatrzona w siebie,
uważała się za pionierkę jedynej dobrej cywilizacji w świecie. Deklaracji
Josepha Chamberlaina wierzę w tę rasę towarzyszyły analizy ludzi nauki,
usprawiedliwiające europejską ekspansję właśnie ze względu na wyższość cywilizacji tego kontynentu. Ekspedycji Bonapartego do Egiptu
towarzyszyło kilkudziesięciu naukowców, pokazując, iż w tym przedsięwzięciu nie chodzi o korzyści finansowe czy religię, lecz o cywilizację.
Problemy cywilizowania jako celu kolonizacji zostały szeroko omówione na międzynarodowej konferencji w Brukseli w 1890 r., gdzie 89 na
100 przyjętych artykułów mówiło o problemach cywilizacji: postanowiono wyrugować handel niewolnikami oraz omawiano zasady solidnej organizacji administracyjnej, sądowej, religijnej, wojskowej, rozwoju sieci komunikacyjnej (drogi, koleje, żegluga, telegrafy), dzięki której
ludy prymitywne mogłyby korzystać z dobrodziejstw cywilizacji�.
Teoria i praktyka misji na przełomie XIX i XX w. trafiła niejako na
szczyt powiązania chrześcijaństwa z kulturą europejską i sformalizowaną formą wyznawania tej wiary. Przyczyniły się do tego tendencje
reformatorskie Soboru Trydenckiego. Sobór Watykański I natomiast
umocnił tendencje centralistyczne, traktujące Kościół katolicki jak
jedną wielką diecezję, zarządzaną przez biskupa Rzymu.
Misjonarze najczęściej podzielali panujące wówczas przekonania i oprócz Ewangelii nieśli światło cywilizacji. Mimo to nie zabrakło wśród nich odważnych i rzeczywistych obrońców ludu. Można
Por. E. Kange, La politique dans le système catholique romain en Afrique, Paris 1976, s. 399. Por.
spojrzenie antropologii na kultury Czarnej Afryki w: G. Leclerc, Athropologie et colonialisme,
Paris 1972; E.B. Tylor, La civilisation primitive, Paris 1876.
�

�170

Wokół koncepcji inkulturacji

to zauważyć choćby przy wciąż niedocenianych, a przecież niemałych zasługach misjonarzy, zwłaszcza kard. Charlesa Lavigerie, dla
zniesienia niewolnictwa. Jednak sposób przygotowania misjonarzy
do pracy i najbardziej rozpowszechnione tendencje w ich rodzimych
społeczeństwach znacznie zdominowały praktykę misyjną przełomu stuleci. Znalazły one odzwierciedlenie w koncepcji kulturalnej
tabula rasa, której założeniem było zniszczenie lokalnego pogaństwa– a wraz z nim i miejscowej kultury – w imię niesienia cywilizacji zachodniej i nowości Ewangelii, ale w wydaniu zachodnim.
O. Placide Tempels, belgijski franciszkanin, w swoim przełomowym
dziele La philosophie Bantou jeszcze w 1949 r. wspomina metodę
tabula rasa, mówiąc o tym, iż misjonarze podchodzą do tubylców
jakby mieli do czynienia z nicością.. Myślą, iż wszystko należy oczyścić, by na gołej ziemi położyć zdrowe fundamenty. Są przekonani, iż
trzeba uporać się z niedorzecznymi zwyczajami, śmiesznymi wierzeniami – z gruntu złymi i pozbawionymi wszelkiego sensu. Wydaje im
się, iż trzeba wychowywać dzieci, dorosłe dzieci�.
Pomimo dominującego przekonania o wyższości kultury europejskiej metoda akomodacji nie została zarzucona. Punktem przełomowym w stosunku refleksji teologicznej do miejscowej kultury był
z pewnością okres międzywojenny, kiedy to idee akomodacji podkreślały, iż misjonarz powinien adaptować się do miejscowego sposobu życia, zwyczajów, obyczajów, pokarmu, stroju itd. Postulowano
wykorzystanie tych elementów w sztuce i architekturze sakralnej.
5.6. Działalność papieska
Zasadnicze znaczenie dla rozkwitu misji w XX w. miała działalność papiestwa. I tak Pius X (1903–1914) przeprowadził kolejną
�

Por. P. Tempels, La philosophie bantou, Paris 1949, s. 111-113.

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

171

reformę Kongregacji Rozkrzewiania Wiary, a w breve In Apostolicum
(1904 r.) oświadczył, iż wszyscy są zobowiązani do współdziałania
w apostolskim dziele misyjnym: każdy bowiem na swój sposób ma się
do tego przyczynić, czy to przez modlitwę, czy przez jałmużnę, aby nieskończony skarb wiary św. zaszczepić wśród tych, którzy jeszcze go nie
posiadają. Benedykt XV (1914–1922) wkrótce po wojnie wydał list
apostolski Maximum Illud (30 XI 1919 r.), gdzie przypomniał o obowiązku szerzenia wiary św. w całym świecie i wskazał misjom nowe
drogi. Pius XI (1922–1939) czynem i słowem podkreślał, że głoszenie wiary świętej jest największym i najświętszym dziełem katolickim.
Jego następca Pius XII (1939–1958) wydał aż 5 encyklik, w których
bezpośrednio lub pośrednio mówi o obowiązku głoszenia Ewangelii
całemu światu.
Jan XXIII podczas krótkiego pontyfikatu (1958–1963) wydał również encyklikę misyjną Princeps Pastorum (1959 r.), w której m.in. raz
jeszcze podkreślił znaczenie kleru miejscowego, konieczność istnienia miejscowego episkopatu i rolę tubylczego laikatu.
Podczas pontyfikatu Piusa XII liczba biskupstw i wikariatów na
terenach misyjnych wzrosła z 532 do 702. O 100% także powiększyła się liczba katolików. Duże znaczenia ma także wzrost stanu miejscowego kleru i miejscowych biskupów (z 25 na 125). W ten sposób
papież zapoczątkował istotne dzieło przemian w działalności misyjnej, które zakładało już nie proste dawanie wiary, ale żywy kontakt między Kościołami starymi i młodymi. Gospodarcze, techniczne i polityczne przemiany świata nie pozwalały już nikomu, także
Kościołowi w Europie, żyć w izolacji. Znaczną pomocą w procesie
odeuropeizowania Kościoła i misji, zresztą procesie niekiedy trudnym i bolesnym, okazało się usunięcie kolonializmu i powstanie
młodych, wolnych państw. Zmusiło to prowadzących działalność

�172

Wokół koncepcji inkulturacji

misyjną do poszukiwaniu nowych dróg. Łączyło się to z oddawaniem kierownictwa Kościołem klerowi miejscowemu, często zresztą wymuszonym politycznie. Dlatego też rola misjonarzy europejskich stawała się coraz bardziej służebna. Zrozumiano też szybko, iż
w działalność misyjną w większym jeszcze stopniu muszą się zaangażować świeccy. Zwołany przez Jana XXIII Sobór Watykański II miał
przynieść odpowiedź także na pytanie o zasadność i kierunki działalności misyjnej dzisiaj.
5.7. Przemiany polityczne i gospodarcze
W latach sześćdziesiątych na pierwszy plan wysunął się z pewnością trwający proces dekolonizacji i przemian społecznych w nowo
tworzonych, czy też ponownie niepodległych państwach. Lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte to także liczne konflikty zbrojne
i walka o wpływy dwóch bloków politycznych: tzw. bloku kapitalistycznego i komunistycznego. Wiele państw tzw. Trzeciego Świata
pozostaje w raczej teoretycznej neutralności, której towarzyszy
wyraźny regres ekonomiczny. W latach dziewięćdziesiątych termin:
państwa Trzeciego Świata zniknął prawie na dobre, a szybką karierę zrobił inny: państwa Południa lub, bardziej skrótowo, Południe
(kraje biedne) przeciwstawiane Północy (krajom bogatym). Zmiany
te związane były z nowym podziałem świata, dokonywanym już nie
według bloków politycznych, ale obszarów biedy i towarzyszącej jej
niesprawiedliwości społecznej. Jakże prorocze okazały się tutaj słowa
soborowej konstytucji Gaudium et spes, podkreślające, iż ród ludzki
nigdy jeszcze nie obfitował w tak wielkie bogactwa, możliwości i potęgę gospodarczą, a jednak wciąż ogromna część mieszkańców świata
cierpi głód i nędzę i niezliczona jest ilość analfabetów. Nigdy ludzie
nie mieli tak wyczulonego jak dziś poczucia wolności, a tymczasem

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

173

powstają nowe rodzaje niewoli społecznej i psychicznej (KDK 4). Te
lapidarne zdania niejako zawierają w sobie wyliczenia, które wskazują, iż w ciągu 30 lat (od 1962 r.) odległość ekonomiczna między krajami najbogatszymi i najuboższymi podwoiła się. Proces ten pogłębia globalizacja gospodarki i handlu, która niesie z sobą także wiele
przemian kulturowych.
6.2. Przemiany w Kościele i teologii
W latach sześćdziesiątych nastąpiło ostateczne rozejście się dróg
misji i europeizacji. Soborowy dekret misyjny Ad gentes wskazał nowe
rozumienie misji i nowe jej drogi. Towarzyszyła temu także reorganizacja Kurii Rzymskiej, w tym także Kongregacji Rozkrzewiania Wiary,
która w 1967 r. otrzymała nazwę Kongregacji Ewangelizacji Narodów.
Na poszczególnych kontynentach, gdzie od lat sześćdziesiątych systematycznie wzrastała liczba rodzimego kleru i biskupów, pojawiły się specyficzne, lokalne wyzwania. I tak w Ameryce Łacińskiej wskazywano
na problemy społeczne, przede wszystkim wielkie ubóstwo mas i nieograniczone bogactwo wąskich elit. W teologii starano się rozwiązać
te problemy, tworząc różne nurty tzw. teologii wyzwolenia. W Afryce
zmagano się z problemami rodzimości Kościoła i jego inkulturacji, tworząc tzw. czarną teologię, wychodzącą nie tyle od afrykańskości, ile od
murzyńskości. Afrykańska teologia została uwieńczona także w zatwierdzonym przez Stolicę Apostolską tzw. rycie zairskim (kongijskim).
Rok przed otwarciem Soboru Watykańskiego II Episkopat Konga,
zebrany na VI Sesji Plenarnej (20 listopada – 2 grudnia 1961 r.) mówił
o potrzebie wypracowania żywej liturgii afrykańskiej, odpowiadającej
religijnym aspiracjom społeczeństwa�. 3 kwietnia 1969 r. Paweł VI podpisał konstytucję apostolską promulgującą nowy Mszał Rzymski. Jednak
Actes de la Vie Assemblée plénière de l’Episcopat du Congo, Léopoldville 1961 [Editions
du Secrétariat générale] s. 192.
�

�174

Wokół koncepcji inkulturacji

nowy Mszał nie satysfakcjonował członków stałej Komisji ds. Liturgii
przy Episkopacie Kongijskim. Dlatego też poproszono Kongregację
Kultu Bożego o zatwierdzenie poszukiwań nad sposobem sprawowania Mszy św. rzymskiej w rzeczywistości kongijskiej. Kongregacja
zaaprobowała kongijskie poszukiwania 22 czerwca 1970 r.
Droga do zairskiego rytu celebracji eucharystycznej była bardzo
długa. Ostatecznie 30 kwietnia 1988 r. kard. Augustin Mayer, prefekt
Kongregacji Kultu Bożego, po 18 latach pracy, eksperymentów i dyskusji, zatwierdził Mszał Rzymski dla diecezji w Zairze.
Część pierwsza liturgii Eucharystii rozpoczyna się od wezwania
świętych, a zaraz po nich wzywani są przodkowie. W czasie Gloria
wierni tańczą. Każdy z uczestników tańczy w miejscu, w którym stoi,
zaś kapłan sprawujący ofiarę Eucharystii oraz usługujący mu tańczą
wokół ołtarza. Taniec ten wzorowany jest na tańcu wykonywanym
w wioskach kongijskich. W środku tanecznego koła pozostaje ołtarz,
na którym sprawowana jest ofiara Mszy Świętej. Zakończeniem
pierwszej części Mszy Świętej Zairskiej jest tzw. modlitwa wstępna, która stanowi jednocześnie wprowadzenie do liturgii słowa.
Modlitwę odmawia się ze wzniesionymi rękoma.
W Liturgii Słowa czytania z Pisma Świętego czasem poprzedzone
są błogosławieniem lektora przez celebransa. Potem następuje intronizacja Ewangelii. Zanim nastąpi czytanie Ewangelii, kapłan pokazuje ją całemu zgromadzonemu ludowi Bożemu. Podczas proklamacji Ewangelii wierni przyjmują postawę siedzącą. Następnie głoszona jest homilia. Na końcu liturgii Słowa znalazł miejsce ryt pokutny.
Ma to symbolizować fakt, iż Słowo Boże ma moc nie tylko oświecania wiernych, ale i ich sądzenia. Uczestnicy Eucharystii wyrażają
żal za grzechy poprzez postawę pochyloną z rękami skrzyżowanymi
na piersiach. Na zakończenie Liturgii Słowa następuje pokropienie

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

175

wodą święconą wraz z śpiewem pieśni dotyczącej chrztu, przekazaniem znaku pokoju oraz modlitwa wiernych.
Trzecią część Mszy Świętej stanowi liturgia Eucharystii. Rozpoczyna
ją przygotowanie darów ofiarnych i procesja z darami. Najpierw składa się dary przeznaczone na ofiarę dla potrzebujących. Odbierając
je, kapłan klaszcze w dłonie, bądź też w jakiś inny sposób wyraża wielką radość. Następnie wierni przynoszą chleb i wino, a celebrans umieszcza je na ołtarzu. W chrystologicznej części Modlitwy
Eucharystycznej kapłan w imieniu zgromadzonych poprzez Jezusa
Chrystusa wysławia Boga Ojca, który stworzył cały świat, który dał
ludowi rzekę Kongo oraz afrykańskie lasy, rzeki i jeziora oraz wszystkie stworzenia, które je zamieszkują. Tę część modlitwy eucharystycznej kończy się nieco zmienioną modlitwą Sanctus. Podczas
konsekracji usłyszeć można uderzenia w bęben lub gong, a wierni aż trzykrotnie wyznają wiarę. Po raz pierwszy, gdy kapłan unosi
do góry Ciało Chrystusa. Padają wtedy słowa: To jest Twoje Ciało.
My wierzymy. Ponownie, gdy celebrans ukazuje wiernym Jego Krew,
wówczas oni odpowiadając kapłanowi mówią: To jest Twoja Krew. My
wierzymy. I po raz trzeci zdarza się to podczas aklamacji na zakończenie Modlitwy Eucharystycznej. Epikleza pokonsekracyjna jest
w rycie zairskim modlitwą o Ducha Św. Modlitwę Eucharystyczną
kończy modlitwa wstawiennicza, która przybiera tam formę dialogu.
Obejmuje ona najpierw papieża i biskupów, potem rządzących krajem. Następnie otacza się modlitwą tych wszystkich, szczególnie bliskich, którzy opuścili tę ziemię. Na koniec wierni modlą się za siebie,
by mogli kiedyś przebywać w bliskości ze świętymi.
Podczas modlitwy Ojcze nasz wszyscy wierni wraz z celebransem
wznoszą ręce ku górze. Zakończenie Mszy Świętej w rycie zairskim
jest zbliżone do zakończenia w rycie łacińskim.

�176

Wokół koncepcji inkulturacji

Teksty, które zawiera Mszał Rzymski dla diecezji w Zairze, noszą
wyraźne piętno stylu oralnego, charakterystycznej dla Afryki. W ten
sposób jakby nawiązują do pierwszych wieków chrześcijaństwa,
kiedy to nie istniały teksty pisane Mszy św. i dużą część pozostawiano improwizacji celebransa.
Liturgia ta nacechowana jest stylem poetyckim i rytmem. Czasami
ma charakter litanijny. Wiele jest w niej obrazów i metafor, np. Bóg
jest Słońcem, na którym nie można zatrzymać wzroku, grzech zaś
przedstawiony jest jako pijawka: wyjaławia, wysysa, a zarazem jest
odrażający. W rycie tym bardzo istotne miejsce zajmuje mowa ludzkiego ciała: gesty i taniec. Jest to o tyle ważne, że mowa każdego
z członków ciała: głowy, piersi, ramion, nóg, stóp, bioder ma konkretne znaczenie w tradycji afrykańskiej.
Ważne miejsce zajmuje w tej liturgii taniec, szczególnie taniec
wokół ołtarza. W Czarnej Afryce modlitwa jest wysiłkiem nie tylko
umysłu i ducha, ale całego ciała ludzkiego. Nie kładzie się tam akcentu na ćwiczenie intelektualne czy medytacyjne, ale na wzniesienie
całego człowieka do Boga. Ten ryt podkreśla mocno, ze modlitwa ma
także wymiar cielesny. Ja nie posiadam ciała, ja także jestem ciałem.
Azja, najmniej przeniknięta ewangelizacją, zdawała się wciąż
zmagać z problemami typowymi dla mniejszości, często prześladowanej, w której na pierwszy plan wysuwał się dialog międzyreligijny. Skłaniało do niego ogromne bogactwo starych, rodzimych kultur
i religii.
Chociaż u progu XXI w. główne problemy regionalne pozostały
zasadniczo niezmienne, to z pewnością w o wiele większym stopniu
nie są już one tak typowe tylko dla jednego kontynentu, lecz występują wszystkie z całą wyrazistością, chociaż w różnym natężeniu,
w Azji, Afryce i Ameryce Łacińskiej. Także idee teologiczne, które

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

177

one zrodziły, wskazują na nieuchronną różnorodność myślenia teologicznego, która w najbliższej przyszłości będzie dotyczyć nie tyle
treści podstawowych prawd wiary chrześcijańskiej, ile sposobu ich
wyrażania i przekazywania. Mówią o tym chociażby zmiany, które
nastąpiły w rozumieniu samego Kościoła, a także w relacjach pomiędzy Kościołami lokalnymi. Widocznym znakiem tych przemian jest
zmiana w składzie Episkopatu świata, który – szczególnie podczas
pontyfikatu Jana Pawła II – stał się bardziej afrykański i azjatycki.
Biskupi Afryki i Azji wraz z biskupami Ameryki Łacińskiej i Oceanii
są liczniejsi od biskupów Europy. Kościół staje się zatem coraz bardziej światowy, powszechny.
Także w wielu dokumentach Kościoła, jak choćby w kontynentalnych adhortacjach posynodalnych, proklamowanych przez Jana
Pawła II, wiele miejsca poświęcono inkulturacji, która po wiekach
doświadczeń stała się drogą misji.

�Część IV
Najważniejsze dokumenty Kościoła z czasów
nowożytnych dotyczące inkulturacji
1. Dokumenty Stolicy Apostolskiej
przed Soborem Watykańskim II
1.1. Aleksander VI, Bulla Inter caetera (4 maja 1493 r.)�
Papież nakłada na katolickich królów Hiszpanii i Portugalii obowiązek głoszenia Ewangelii królom Kastylii i nakazuje im na mocy
świętego posłuszeństwa (zgodnie z waszym przeznaczeniem – nie
wątpimy, że stosownie do waszego największego oddania i królewskiej wielkoduszności je spełnicie): powinniście do wyżej wymienionych lądów i wysp dalekich i nieznanych przeznaczyć mężów uczciwych i bogobojnych, uczonych i doświadczonych i pełnych umiejętności celem nauczania wspomnianej wyżej ludności i mieszkańców wiary
katolickiej i wdrażania ich w dobre obyczaje, dokładając wszelkich
należytych w tym zakresie zadań�.
1.2. Paweł III, Konstytucja Altitudo divini concilii (1 czerwca
1537 r.)�
W kwestii dyscypliny postnej, spowiedzi i Komunii św. oraz
zawierania małżeństw w Nowym Świecie papież nakłada te same
zasady, które obowiązują w Hiszpanii i Portugalii.
�
Breviarium missionum. Wybór dokumentów Kościoła dotyczących dzieła misyjnego.
Oprac. B. Wodecki, F. Wodecki, F. Zapłata, Warszawa 1979, t. 1, s. 21-26. Dalej: BMis, t. 1
�
BMis, t. 1, nr 7, s. 25
�
BMis, t. 1, s. 28-32.

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

179

1.3. Pius V, Konstytucja Romani Pontificis (2 sierpnia 1571 r.)�
Papież podkreśla, iż treść nauk przekazywanych Indianom musi
być jasna. Niedopuszczalne są niedomówienia. Porusza także problem poligamii, gdyż zgodnie z praktyką poganin żyjący w poligamii mógł przy chrzcie zachować tę żonę, która razem z nim przyjęła
chrzest. Ale nie zawsze ta kobieta była jego pierwszą żoną. Zarówno
biskupi, jak i sędziowie mieli wątpliwości, czy ta kobieta jest żoną
według prawa. Papież zwalnia biskupów i duszpasterzy z wyrzutów
sumienia i radzi im, by poszczególne przypadki osądzali z ojcowską
miłością. Podkreśla także, iż poligamista, który przyjął chrzest, może
zachować tę żonę, która wraz z nim przyjęła chrzest lub wkrótce
zamierza go przyjąć. Jest ona jego żoną, a ich związek jest prawnym
małżeństwem.
1.4. Paweł V, Breve Romanae Sedis antistes (27 czerwca 1615 r.)�
Biskup Rzymu po sumiennym zastanowieniu postanawia w związku ze skargami misjonarzy jezuickich z Chin, iż celebrans może mieć
w czasie Mszy św. nakrytą głowę, ale to nakrycie powinno być specjalne dla Mszy św. oraz w kolorze liturgii dnia. Zezwala także na
przetłumaczenie Pisma Św. na język chiński. Nie ma to być jednak
język potoczny, ale mowa literatów i uczonych. Tłumaczenie ma być
wierne. Zezwala także na odprawianie przez kapłanów chińskich
Mszy św. w języku chińskim, odmawianie w tym języku brewiarza
i udzielanie sakramentów, ale zgodnie z rytuałem rzymskim.
W: Summa Pontificia. Lehren und Weisungen des Päpste durch zwei Jahrtausende. Eine
Dokumentation ausgewält und herausgegeben von P. Amand Reuter O.M.I., Abensberg
1978, t. 1, s. 326.
�
W: Summa Pontificia. Lehren und Weisungen des Päpste durch zwei Jahrtausende. Eine
Dokumentation ausgewält und herausgegeben von P. Amand Reuter O.M.I., Abensberg
1978, t. 1, s 337-338.
�

�180

Wokół koncepcji inkulturacji

1.5. Urban VIII, Konstytucja Ex debito (22 lutego 1633 r.)�
Papież podkreśla, iż nauczanie wiary (katechumenat i katecheza)
ma być zawsze zgodne z Katechizmem Rzymskim.
1.6. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary, Dekret z 16
października 1623 r.�
Dekret podkreśla potrzebę poznawania języków. Św. Kongregacja
– zgodnie z postanowieniami Soboru w Vienne – zobowiązuje się
do pielęgnowania studium języków, pragnąc, aby [...] mieć pracowników ewangelicznych znających doskonale języki, takich, których
mogłaby – gdy zajdzie potrzeba – posyłać na niezmiernie rozległe
żniwo Pana.
1.7. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary, Instrukcja dla
wikariuszy apostolskich, udających się do prowincji chińskich:
Tonkinu i Kochinchiny z 1659 r.�
Głównym motywem, który skłonił Kongregację do wysłania was
jako biskupów do tych krajów był ten, abyście wszelkimi sposobami i
środkami starali się tak wychować tamtejszą młodzież, by w jej szeregach znaleźli się kandydaci do kapłaństwa, aby przez was zostali wyświęceni. (...) Dlatego ten cel zawsze miejcie przed oczyma. Ze
zwyczajów krajowych nie należy niczego usuwać i niczym nie gardzić, chyba że chodzi o rzeczy niegodziwe. Nawet gdy chodzi o niegodziwe zwyczaje, należy się wystrzegać ataków wprost, a postępować drogą namowy, rady czy milczenia. Cóż bowiem bardziej absurdalnego niż przeszczepianie Francji, Hiszpanii, Włoch czy jakiejBMis, t. 1, s. 40.
Bmis, t. 1, s. 38-39.
�
BMis, t. 1, s. 41-56.
�
�

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

181

kolwiek części Europy do Chin? Nie to, lecz wiarę wnoście, która
nie odnosi się z pogardą ani nie rani rytów czy zwyczajów żądnego
ludu, jeśli nie są zdrożne, a nawet chce, by były nietknięte. A ponieważ jest w naturze wszystkich niemal ludzi, że to, co jest ich własne, a zwłaszcza własny swój naród przed wszystkimi innymi wyżej
cenią i większą darzą miłością; nic bardziej nie ściąga nienawiści
i nie odstręcza niż zmiana ich zwyczajów ojczystych, tych zwłaszcza, do których ludzie przywykli z dawien dawna, jak dalece sięga
pamięć przodków, tym bardziej zaś, jeżeli w miejsce usuniętych
narzucalibyście i wprowadzali obyczaje swojego narodu. Dlatego
nigdy nie porównujcie ze sobą obyczajów tamtych ludów ze zwyczajami Europejczyków, a nawet sami z wielką pilnością przyzwyczajajcie się do tamtejszych.
Bądźcie pełni podziwu i pochwał dla tego, co na pochwałę zasługuje. To zaś, czego pochwalać nie możecie, jako że nie należy tego sztucznie wynosić na wzór pochlebców, od roztropności waszej będzie zależało, by albo nie wydawać o tym w ogóle sądu, albo przynajmniej nie
potępiać pochopnie ani z przesadą. Te zaś zwyczaje, które są zdrożne,
należy kwestionującymi gestami i przemilczeniem raczej niż słowami wyizolować, wykorzystując stosowną okazję, gdy po odpowiednim
przygotowaniu umysłów na przyjęcie prawdy, stopniowo i w sposób
niezauważalny zostaną usunięte�.
Również tu Kongregacja widzi potrzebę przekazywania wiary
chrześcijańskiej w tubylczym narzeczu: Wszędzie z największą gorliwością i troską zakładajcie szkoły i młodzież tamtejszą uczcie bezpłatnie języka łacińskiego oraz nauki chrześcijańskiej w narzeczu
tubylczym10.
�

BMis, t. 1, s. 52-53.
BMis, t. 1, s. 55.

10

�182

Wokół koncepcji inkulturacji

1.8. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary, Dekret z 22 lutego
1663 r. o ustanowieniu rodzimego kleru11
W zakresie udzielania święceń Indianom należy troszczyć się o to,
aby istniała i powiększała się tam we wszystkich regionach dostateczna
liczba rodzimych kapłanów (...). Dlatego należy wszelkimi sposobami
dbać o to, (...) aby zostało tam założone Seminarium dla miejscowych
alumnów celem przygotowania ich do przyjęcia święceń kapłańskich.
1.9. Benedykt XIV, Konstytucja Ex Quo Singulari (5 [11] lipca
1742 r.)12
Konstytucja dotyczyła sporów akomodacyjnych w Chinach.
Dokument daje przegląd dokumentów ze strony Stolicy Apostolskiej.
Powodem rozbieżności w poglądach pomiędzy misjonarzami były
ceremonie, jakimi Chińczycy oddawali cześć Konfucjuszowi oraz
swym przodkom. Część misjonarzy zezwalała na te ceremonie i zwyczaje, które miały charakter czysty cywilny i pozwalała, aby uczestniczyli w nich ci, którzy porzucili praktyki pogańskie i przyjęli wiarę
chrześcijańską. Inni misjonarze węsząc w nich zabobon twierdzili, że
żadną miarą nie można na nie zezwalać bez poważnej szkody dla religii13. W sprawie tej wydano następujące dokumenty:
1645 – Kongregacja Rozkrzewiania Wiary uznała w nim za słuszne odpowiedzi i decyzje teologów, którzy orzekli, że istotnie ceremonie
te i ryty zakażone są zabobonem
1656 – Kongregacja Św. Inkwizycji – w kwestii ceremonii czysto
cywilnych i politycznych wydała werdykt zezwalający
1669 – Kongregacja Św. Inkwizycji – podtrzymała w mocy
poprzednie dekrety
BMis, t. 1, s. 56.
BMis, t. 1, s. 58-86.
13
BMis, t. 1, s. 59.
11
12

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

183

1704 – papież Klemens XI – zwyczaje chińskie, o ile są przesiąknięte elementami bałwochwalczymi, zostały zakazane
1707 – kard. Karola Tomasz de Tournon, patriarcha antiocheński
– dekret
1710 – papież Klemens XI, dekret Kongregacji Św. Inkwizycji
nakazuje całkowicie i nienaruszalnie przestrzegać odpowiedzi
Kongregacji oraz innych zaleceń zawartych w tym dekrecie
1715 – papież Klemens XI, Konstytucja Ex illa die – potwierdzenie wcześniejszej wypowiedzi z 1710 r., za dokumentem
z 1704 r.: uznaje określenie Boga Tien Chu – Pan Nieba, odrzuca zaś: Niebo – Tien i Najwyższego Władcę – Hang Ti. Zabrania
chrześcijanom przewodniczenia, usługiwania uczestnictwa w uroczystościach ku czci Konfucjusza; zabrania chrześcijanom składania ofiar w domach przodków lub przed ich obrazami; nie zakazuje
innych praktyk, które nie stanowią zabobonu i nie mają znamion
bałwochwalstwa, lecz mieszczą się w ramach zwyczajów cywilnych i politycznych. Decyzja o tym, które praktyki takimi są należy zostawić ocenie aktualnego komisarza i generalnego wizytatora
apostolskiego lub jego zastępcy, oraz biskupów i wikariuszów apostolskich tych terenów. Tych nakazów należało przestrzegać pod
groźbą ekskomuniki, a w przypadku zakonników również pozbawienia prawa głosu czynnego i biernego. Misjonarze mieli złożyć
na ręce swych przełożonych przysięgę o dochowaniu postanowień
tej Konstytucji
1721 – List Patriarchy Aleksandryjskiego, Karola Ambrożego
Mediobarbusa z 4 XI, który daje 8 zezwoleń. Pod groźbą kar zabrania
jednak rozpowszechniania tego listu, chyba że byłoby to konieczne.
Nie można było go tłumaczyć na język mongolski lub chiński i udostępniać go komuś, kto nie był misjonarzem

�184

Wokół koncepcji inkulturacji

1735 – Breve Apostolicae sollicitudinis Klemensa XII potępia
dwa listy biskupa pekińskiego (1733), które nakazywały przestrzegać konstytucji Klemensa XI stosownie do zezwoleń Patriarchy
Apostolskiego. Obecny dokument utrzymuje w mocy Konstytucję
Klemensa XI i nakazuje jej przestrzeganie pod groźbą surowych kar.
Jednocześnie całkowicie unieważnia zezwolenia dane Patriarchy
Apostolskiego jako sprzeczne z Konstytucją14.
1.10. Benedykt XIV, Konstytucja Omnium Sollicitudinum,
(12 września 1744 r.)15
Papież ostatecznie rozstrzyga spory akomodacyjne o obrzędy
malabarskie w Indiach. Stanowi zebranie wszystkich dotychczasowych dokumentów i kończy ogólnym zakazem z małymi złagodzeniami
Wydane dotąd dokumenty
1704 – dekret Inter graviores, wydany przez Patriarchę
Antiocheńskiego, Komisarza w Indiach Wschodnich, Wizytatora
Apostolskiego Karola Tomasza de Tournon 23 czerwca (ogłoszony
8 lipca). Dokument ten zakazuje opuszczania sakramentaliów przy
sakramencie chrztu i nakazuje stosowanie wszystkich: śliny, soli i
tchnienia. Przy chrzcie ma być nadawane imię świętego zapisane
w Martyrologium Rzymskim. Zabrania małżeństw dzieci, zawieranych za zgodą rodziców przez nałożenie Tally – złotej odznaki małżeńskiej. Jeśli zaś chodzi o kobiety zamężne, to aby nie uchodziły za
niezamężne, mogą nosić Tally, ale ozdobione chrześcijańskimi znakami lub wizerunkami. Nie można też stosować sznurka złożonego
ze 108 koralików pomalowanych szafranowym sokiem, na którym
14
15

BMis, t. 1, s. 58-86.
BMis, t. 1, s. 87-135.

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

185

wieszane są owe Tally. Liczba koralików i ich kolor ma bowiem znaczenie zabobonne.
Zwraca uwagę na konieczność usunięcia obyczajów małżeńskich
mających charakter zabobonny, a więc: gałązki drzewa Aresciamora,
ilości misek, przepisanej jakości pokarmu, kółek nad głową oblubieńców, łamania owocu Cocco. Kwestionuje zakazy udzielania
Sakramentu Pokuty kobietom w okresie miesięcznego oczyszczania,
a także zwyczaje związane z pierwszą menstruacją kobiety. Lekarze
duchowni nie mogą odmawiać posługi miłości nawet tym, którzy są
w najniższej kaście. Chrześcijanie nie mogą uczestniczyć w uroczystościach pogańskich. Zabrania obmyć innych niż te, które służą do
zmycia brudu naturalnego lub w celu orzeźwienia ciała. Zabrania
sporządzania popiołu z kału krowy do celów rytualnych, noszenia białych lub czerwonych znaków, nakładanych przez zabobonnych Hindusów. Pochwala wysiłki misjonarzy w tłumaczeniu ksiąg,
zawierających świętą naukę Kościoła katolickiego, czy tworzenie
nowych16.
1706 –Zarządzenie Papieża Klemensa XI w Kongregacji Św.
Oficjum (7 stycznia)
Zatwierdza powyższy dokument oraz dodaje, aby Jan Damasceński
zebrał inne rzeczy, nie ujęte w liście Grzegorza XV z 31 stycznia
1623 r. oraz w dekrecie patriarchy Antiocheńskiego. Te rzeczy trzeba przedyskutować17. Ponieważ jednak w Indiach rozeszła się plotka
o odwołaniu dekretu i przyzwoleniu na niektóre obyczaje:
1712 r. – papież Klemens XI nakazał sporządzenie wyciągu autentycznego egzemplarza dekretu z 1706 r. i polecił go przesłać biskupowi Meliapurskiemu wraz z listem w formie Breve18;
BMis, t. 1, s. 89-96.
BMis, t. 1, s. 97-98.
18
BMis, t. 1, s. 98-99.
16
17

�186

Wokół koncepcji inkulturacji

1714 – taki sam zestaw został wysłany biskupowi Klaudiopolitańskiemu19.
1727 – list apostolski Benedykta XIII w formie breve Ad aures
nostras (12 grudnia). Zatwierdza on dekret kard. Karola Tomasza de
Tournon i poleca, by go przestrzegać20.
Mimo to znów pojawili się tacy, którzy bronili odrzuconych obyczajów. Domagali się od papieża ponownego rozpatrzenia sprawy. Papież
Klemens XII przystał na to i po dwóch latach rozpatrywania wydał
1734 – list apostolski w formie breve Compertum exploratumque
(24 sierpnia). Nakazał i nałożył obowiązek biskupom: madurajskim,
majsurskim i karnateńskim oraz misjonarzom zastosowania się do
wskazań tego dokumentu. Zatwierdza on, łagodzi, wyjaśnia, a nawet
dozwala na sprawowanie niektórych z obrzędów. Wyjaśnienia wątpliwości z okazji wydania dekretu Karola de Tournon w sprawie używana śliny i tchnienia podczas chrztu: kardynałowie orzekli, że należy
doradzić papieżowi udzielenie dyspensy na opuszczenie tych sakramentaliów, ale tylko w przypadku współmiernej potrzeby; w sprawie
nakazu nadawania podczas chrztu imienia świętego: słowo nakaz
zostaje zamienione na zwrot niech się starają, z jednoczesnym zakazem używania imion bożków i ascetów fałszywej religii. W sprawie
tłumaczenia imion świętych, krzyża i rzeczy świętych: podtrzymuje zakaz, dodając, że nie ma on zastosowania, gdy chodzi o imiona
i nazwy ogólne, już przez tradycję misji przyjęte, których jednak deklaracja ta ani nie potwierdza, ani nie odrzuca. W sprawie nakładania
obowiązku na rodziców nie odwlekania chrztu dziecka dekret został
podtrzymany. W sprawie małżeństw zawieranych przez dzieci – podtrzymany. W sprawie znaku Tally –podtrzymany. W sprawie obrzędów małżeńskich –podtrzymany. W sprawie łamania owocu Cocco
19
20

BMis, t. 1, s. 99.
BMis, t. 1, s. 100-101.

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

187

–podtrzymany. W sprawie kobiet w czasie miesiączki i uroczystości
związanych z pierwszą miesiączką –podtrzymany. W sprawie posługi
ludziom z najniższych kast –podtrzymany. W sprawie uczestnictwa
chrześcijan w uroczystościach pogańskich –podtrzymany. W sprawie
obmyć –podtrzymany. W sprawie błogosławienia popiołów sporządzonych z kału krowy i noszenia znaków malowanych przez zabobonnych hindusów – dekret podtrzymany z jednoczesnym zachowaniem Konstytucji Grzegorza XV z 1623 r. Dodano też, że misjonarze
nie mogą zezwalać na własne obrzędy i zwyczaje pogan oraz zamieniać ich na chrześcijańskie bez zasięgania rady Stolicy Apostolskiej.
W sprawie ksiąg pogańskich –podtrzymany21.
Wydawałoby się, że tym razem wszyscy misjonarze dostosują
się do zaleceń Stolicy Apostolskiej, tym bardziej że doszły do Stolicy
Apostolskiej [...] bardzo poważne powody, że list Papieski został już
ogłoszony i przez wszystkich misjonarzy podpisany. Ale wkrótce do
Stolicy Apostolskiej dotarły znów informacje, że misjonarze, nie
mogąc usunąć obyczajów i ceremonii potępionych, zezwalają na ich
praktykowanie. Zatem papież Klemens XII, aby zapewnić posłuszeństwo nakazom papieskim w owej sprawie –13 maja 1739 r. wydał
w formie breve drugi list apostolski Concredita Nobis, w którym
nakładała surowsze kary i poprzez obowiązek przysięgi zobowiązuje
do przestrzegania pierwszego listu22.
1739 – List Klemensa XII, Continere labia nostra, skierowany
szczególnie do biskupów tych krajów, w których toczył się spór o ryty
malabarskie. Stara się on rozbudzić gorliwość i sumienność biskupów skłaniającą do posłuszeństwa w tej sprawie oraz do dawania
przykładu posłuszeństwa innym23.
BMis, t. 1, s. 102-113.
BMis, t. 1, s. 114-119.
23
BMis, t. 1, s. 119-120.
21
22

�188

Wokół koncepcji inkulturacji

Pojawiły się jednak głosy misjonarzy proszących o zwolnienie
z przysięgi i cezur, udzielenia dyspensy na kolejne 10 lat od używania
śliny i tchnienia podczas udzielania sakramentu chrztu, wyjaśnienie
nakazu w sprawie pariasów.
W odpowiedzi na te trzy prośby została wydana konstytucja,
w której to zarządzono, że przysięga jest po to, aby ukrócić swobodę
działania w prawie zakazanych obrzędów i odnieść się do gwałcicieli wcześniejszych rozporządzeń danych w sprawach obrzędów; jeśli
chodzi o dyspensę od używania śliny i świętego tchnienia – wyraża ubolewanie, że nie otrzymano dotąd dowodów świadczących
o wysiłkach w przezwyciężaniu niechęci danych ludów do tych symboli. Stwierdzono też, że należy starać się przezwyciężyć ową niechęć
do używania tych sakramentaliów. W przypadku wstrętu do śliny ze
strony neofitów istnieje bowiem uzasadniona obawa, że ów wstręt
zostanie przeniesiony na cuda Pana Jezusa, czynione przez ślinę, co
w konsekwencji może doprowadzić do odwrócenia się od Sprawcy
cudów i zbawienia. Nie można dopuścić do tego, aby odmawiano posługi pariasom z uwagi na obawę utraty powagi i szlachectwa
oraz z powodu miejscowych praw. U Boga bowiem nie ma względu na osoby. Aby zaś zaradzić problemowi, misjonarze Towarzystwa
Jezusowego ofiarowali się, wyrażając gotowość przeznaczenia pewnych misjonarzy do pracy i posługi pariasom.
Jednocześnie dokument ponownie wyjaśnia potrzebę zachowania
poprzednio wydanych nakazów i zakazów, jednocześnie je podtrzymując24.
Dokument ten stanowi ostateczny zakaz akomodacji misyjnej
w Indiach.
24

BMis, t. 1, s. 124-135.

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

189

1.11. Pius VI, Konstytucja Auctorem fidei (28 sierpnia 1794 r.)25
Konstytucja porusza trudny problem lokalnego Kościoła, uważanego w pewnej epoce za Kościół narodowy. Papież potępia ideę
Kościoła narodowego.
1.12. Grzegorz XVI, Encyklika Probe nostis (18 września 1840 r.)26
Encyklika wydana w obliczu końca starego świata. Dość negatywny stosunek do pogan i innowierców, którzy przebywają w ciemnościach wiary, w niewoli szatana. Dlatego też potrzebne jest wyrywanie
ich z niewoli szatana. Brak zrozumienia miejscowych kultur.
1.13. Grzegorz XVI, Instrukcja Neminem perfecto (23 września
1845 r.)
Instrukcja porusza sprawę rodzimego kleru. Jest to swego
rodzaju testament papieża oddanego misjom. W części pierwszej
podkreśla on, iż ekspansja misyjna miała dwie podstawy: rodzimych biskupów i rodzimy kler. W drugiej, bardziej jurydycznej
części, przypomina on m.in. o potrzebie istnienia seminariów
duchownych dla rodzimego kleru oraz prowadzenia tegoż kleru
aż do godności biskupiej. Kler ten nie pełni roli pomocniczej
wobec europejskiego, lecz jest z nim równouprawniony. Zaznacza
także, by nie faworyzować rytu łacińskiego tam, gdzie istnieją
miejscowe.
W: Summa Pontificia. Lehren und Weisungen des Päpste durch zwei Jahrtausende. Eine
Dokumentation ausgewält und herausgegeben von P. Amand Reuter O.M.I., Abensberg
1978, t. 1, s. 401-404.
26
BMis, t. 1, s. 140-146.
25

�190

Wokół koncepcji inkulturacji

1.14. Leon XIII, Encyklika Catholicae Ecclesiae (20 listopada
1890 r.)27
Tam bowiem, gdzie są w mocy chrześcijańskie obyczaje i prawa, gdzie
religia tak ukształtowała ludzi, że przestrzegają sprawiedliwości i szanują ludzką godność, gdzie rozlał się szeroko duch braterskiej miłości, której
nauczył nas Chrystus, tam nie może istnieć ani niewolnictwo, ani okrucieństwo, ani barbarzyństwo. Zakwitnie tam natomiast łagodność obyczajów i przyozdobiona kulturą wolność chrześcijańska.
1.15. Leon XIII, List Ad Extremas Orientis Oras (24 czerwca
1893 r.)28
Powodzenie […] wiary katolickiej u Hindusów będzie niepewne i rozkrzewianie jej wątpliwe tak długo, dopóki brak będzie kleru
z dobrze do zadań kapłańskich przygotowanych ludzi miejscowych,
którzy będą w stanie nie tylko pomagać obcym kapłanom, lecz będą
mogli sami w swoich krajach należycie zarządzać sprawami chrześcijańskimi.
Papież Leon XIII przywołuje tu postać Franciszka Ksawerego,
który uważał, że religia chrześcijańska nie może mocno zakorzenić się
w Indiach bez wytrwale pracujących, pobożnych i gorliwych kapłanów
urodzonych w Indiach.
Jest bowiem wiele czynników utrudniających pracę misjonarzom przybywającym z Europy. Jednym z najistotniejszych jest nieznajomość miejscowego języka, którego poznanie jest bardzo trudne.
Następnie są: niezwykłość zwyczajów i obyczajów, do których nawet
po długim czasie trudno się przyzwyczaić. Dlatego misjonarz czuje się
obco w takim miejscu, a ponieważ zaś lud z przykrością powierza się
27
28

BMis, t. 1, s. 124-175.
Bmis, t. 1, s. 177-183.

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

191

obcym, jasne jest, że praca kapłanów rodzimych będzie daleko owocniejsza. Znają bowiem dokładnie zamiłowania, wrodzone zdolności
i obyczaje swojego ludu; wiedzą kiedy mówić, a kiedy milczeć. Ponadto
miejscowi kapłani nie są narażeni na podejrzenia.
Innym powodem, dla którego istnieje ogromna konieczność
miejscowych kapłanów, jest niewystarczająca liczba kapłanów zagranicznych.
Trzecim powodem, dla którego należy zadbać o rodzime duchowieństwo jest możliwość zaistnienia sytuacji, w której to obcy kapłani
będą zmuszeni do opuszczenia kraju Indii.
Dokument przypomina, że do takiej sytuacji doszło w Chinach,
Japonii i Etiopii. Gdy z Japonii i Chin podczas działań skierowanych
przeciwko chrześcijaństwu wypędzani byli obcy kapłani, oszczędzano miejscowych, dzięki czemu opierając się na pokrewieństwie i przyjaźni mogli [...] sprawować święte obrzędy i swobodnie wypełniać obowiązki duszpasterskie. Inaczej było w Etiopii, ponieważ tam nie było
rodzimych kapłanów. Po wymordowaniu i wypędzeniu misjonarzy
z Europy dzieło ewangelizacyjne zostało zniszczone.
List ponadto wskazuje konieczność dbania o miejscowy kler, zaś
motywuje to wzorem apostołów, którzy głosząc Ewangelię, udzielali święceń niektórym wybranym z miejscowego luduTo właśnie dla
kształcenia miejscowego kleru, przełożeni misji w Indiach założyli
seminaria duchowne.
1.16. Leon XIII, Encyklika Christi nomen et Regnum (24
grudnia 1894 r.)29
W tym celu, aby wszystkim odłączonym ludom Wschodu utorować
powrót do jedynego Kościoła należy maksymalnie [...] rozpowszech29

BMis, t. 1, s. 183-187.

�192

Wokół koncepcji inkulturacji

niać zasady mądrości i życia katolickiego i przekazywać je w sposób
bardziej odpowiadający właściwemu charakterowi danego narodu.
Dlatego należy dbać o przygotowanie miejscowego kleru, a także o to,
aby [...] każdemu rytowi dano możność sprawowania z godnością jego
własnych obrzędów30.
1.17. Benedykt XV, list apostolski Maximum Illud (30 listopada
1919 r.)31
List apostolski uznawany powszechnie za pierwszą nowoczesną
encyklikę misyjną. Papież widzi wielką potrzebę formacji i kształcenia miejscowych kapłanów, które to dzieła należy objąć szczególną troską. Albowiem kapłan rodzimy jako ten, który pochodzeniem, sposobem myślenia i odczuwania związany jest ze swoimi
współziomkami, w wybitnej mierze zdolny jest wpoić wiarę w ich
serca; o wiele lepiej bowiem niż ktokolwiek wie, w jaki sposób może
ich o czymś przekonać. Tak więc często zdarza się, że ma łatwy
dostęp tam, gdzie kapłanowi obcemu wchodzić nie wolno. Aby jednak kapłani rodzimi mogli przynosić owoce, ich formacja musi być
dogłębna i rzetelna. Ma on tak wykształcony, aby sam dorósłszy do
podjęcia Boskiego posłannictwa, mógł w sposób właściwy przejąć
kierownictwo nad swoim ludem. Bo jak Kościół Boży jest powszechny i nie jest obcy żadnemu ludowi ani narodowi, tak też stosowną
jest rzeczą, aby z każdego ludu wychodzili słudzy ołtarzy, za którymi
jako nauczycielami Prawa Bożego i jego przewodnikami na drodze
zbawienia, szliby ich współziomkowie. To właśnie obecność kleru
rodzimego jest jednym z czynników świadczących o dojrzałości
Kościoła32.
BMis, t. 1, s. 185.
BMis, t. 1, s. 200-216.
32
BMis, t. 1, s. 205.
30
31

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

193

Inną istotą sprawą, którą porusza ten dokument, jest to, że misjonarze mają głosić panowanie Chrystusowe a nie ludzkie, oraz że mają
przysparzać obywateli nie doczesnej, ale Górnej Ojczyźnie. Inne
bowiem działanie spowodowałoby podejrzenia ze strony tubylców,
którzy łatwo ulegną przekonaniu, że religia chrześcijańska jest tylko
religią danego obcego narodu i że przyjmując tę religię, poddaje się ich
w zależność i pod panowanie obcego państwa i będzie się im zdawało,
że wyzbywają się praw własnego narodu33.
Misjonarz katolicki ma tak postępować, aby każdy mógł uznać
w nim sługę religii, która obejmując wszystkich ludzi wielbiących Boga
w duchu i prawdzie, nie jest obca żadnemu narodowi, i w której nie
ma poganina ani Żyda, ani obrzezania ani nieobrzezania, barbarzyńcy ani Scyty, niewolnika ani wolnego, lecz wszystkim we wszystkich jest
Chrystus.
Dokument zwraca też uwagę na konieczność poznania języka
miejscowej ludności. Znajomość ta nie może być jednak powierzchowna, ale ma umożliwiać płynne i poprawne porozumiewanie się.
Dzięki temu może łatwo zaskarbić sobie życzliwość serc rzesz dzięki
dobremu mówieniu.
1.18. Pius XI, Encyklika Rerum Ecclesiae (28 lutego 1926 r.)34
Papież zwraca uwagę na to, jak ważne jest włączanie tubylców w szeregi duchowieństwa. Inaczej ucierpiałaby na tym [...]
działalność apostolska, a założenie i skrystalizowanie Kościoła na
tych terenach uległoby opóźnieniu i zahamowaniu na dłuższy okres
czasu. Dokument przywołuje tutaj Benedykta XV z jego Encykliką
„Maximum illud”, w której to wyrażona została troska o rodzimych
kapłanów. Jednym z uzasadnień owej troski jest przykład Apostołów,
33
34

BMis, t. 1, s. 207.
BMis, t. 1, s. 235-255.

�194

Wokół koncepcji inkulturacji

którzy na czele wspólnoty stawiali kler dobierany i przyjmowany na
danym obszarze spośród ludności rodzimej. Ponadto kapłan rodzimy,
dzięki związaniu ze swymi ziomkami, wie, jak przekazywać treści
wiary. Dokument uzasadnia tę potrzebę jeszcze innymi czynnikami,
odwołując się do Maximum illud35.
Papież idzie dalej i prócz wyraźnej wskazówki, aby formować kler
rodzimy, zaleca także zakładanie rodzimych zgromadzeń zakonnych,
zakonów kontemplacyjnych oraz przygotowywanie katechetów spośród miejscowej ludności36.
1.19. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary, List Excellentia Vestra
(28 maja 1935 r.)37
Jest to pierwsza – po prawie 200 latach od sporów akomodacyjnych oraz zakazów z 1742 r. – pozytywna odpowiedź ze strony
Kościoła na pytanie o kult Konfucjusza. List Kongregacji odpowiada na pytania o udział katolików w objawach czci przepisanych przez
w władze oraz w innych ceremoniach publicznych w Mandżurii.
Ceremonie odbywane ku czci Konfucjusza absolutnie nie mają żadnego charakteru religijnego, jednocześnie kapłani, którzy złożyli przysięgę odnośnie rytów chińskich, powinni się trzymać ściśle instrukcji
ordynariuszy, unikając kwestii spornych i kontrowersji.
Udzielono odpowiedzi w następujących sprawach:
a. wystawiania obrazu Konfucjusza w szkołach i okazywania mu
czci. List daje przyzwolenie na wystawianie obrazu Konfucjusza
w szkołach misyjnych, nakazywane przez legalne władze okręgu.
Obraz ten można umieszczać w niszy, podobnej do tej, w jakiej poganie umieszczają obrazy swych przodków. List zezwala także na wykoBMis, t. 1, s. 244-247.
BMis, t. 1, s. 249-250.
37
BMis, t. 1, s. 270-274.
35
36

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

195

nywanie ukłonu przed nim, jeśli jest to nakazane przez władze. Nie
można jednak umieszczać przed tym obrazem świec, kadzidełek itp.,
ponieważ ceremonie takie wykazywałyby zbyt duże podobieństwo
do rytów religijnych.
Alumni – chrześcijanie, uczęszczający do szkół pogańskich, przymuszani do uczestnictwa w objawach czci dla Konfucjusza – winni
zadowalać się obecnością bierną, tolerując ukłon;
b. alumni, wojsko, urzędnicy prowadzeni zbiorowo do pagody.
Można tolerować pełnienie służby przez chrześcijanina we władzach,
mających pod sobą składanie ofiar, a także uczestnictwo w ich składaniu, pod warunkiem, że czynności tej nie można odmówić bez wielkiej szkody oraz, że jest to działanie czysto materialne.
Chrześcijaninowi nie wolno śpiewać w momencie składania ofiary. Można natomiast śpiewać pieśni patriotyczne. Zabronione jest
uczestnictwo w obiatach, ale dozwolony jest ukłon po skończeniu
ofiary, nawet jeśli obiaty są jeszcze wystawione;
c. współpraca finansowa przy budowie lub naprawie pagód.
Można finansować lub pomagać w odbudowie lub naprawie budowli ku czci Konfucjusza. Jeśli natomiast chodzi o świątynie przeznaczone do innego kultu – wkład specjalny, nie określony globalnie
w podatkach nie jest dozwolony. Można finansować komedie grane
dla rozbawienia ludności, zabroniona zaś jest pomoc przy urządzaniu komedii o charakterze bałwochwalczym;
d. udział w pogrzebach pogańskich. Można oddawać ukłon zmarłym, ponieważ gest ten zatracił już charakter religijny, stając się wyrazem szacunku dla zmarłego. Dozwolone jest również uczestniczenie
w pogrzebach publicznych, ale odnosi się to jedynie do czysto cywilnych części ceremonii38.
38

BMis, t. 1, s. 270-274.

�196

Wokół koncepcji inkulturacji

1.20. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary, Instrukcja Pluries
Instanterque (26 maja 1936 r.)39
Instrukcja ta, wydana przez Kongregację Rozkrzewiania Wiary
dla Japonii, oświadcza, że katolikom wolno uczestniczyć w uroczystościach na cześć cesarza, uroczystościach pogrzebowych oraz przy
zawieraniu małżeństwa.
Przywołuje ona zasady ustalone przez Św. Kongregację w 1959 r.,
w których przestrzega przed namowami ludów do zmiany ich rytów
i przyzwyczajeń, jeśli nie byłyby one sprzeczne z religią i dobrymi
obyczajami, a także przypominając, że ludzie bardzo sobie cenią swój
naród. Dlatego też zmiana ojczystych obyczajów, zwłaszcza tych, do
których od dawna przywykli, może ściągnąć niechęć danego ludu.
Kongregacja wypowiada się w sprawie aktów, jakimi Japończycy
wyrażają miłość do ojczyzny. Mimo że wywodzą się one pierwotnie
z religii pogańskich, nie są złe ze swej wewnętrznej istoty lecz same
w sobie obojętne i nie są nakazywane jako oznaki religii lecz jedynie
jako akty cywilne dla zamanifestowania i pielęgnowania przywiązania
do ojczyzny.
Na zapytanie arcybiskupa z Tokio z 22 września 1932 r. skierowane do ministra nauczania publicznego, odpowiedział on, że odwiedzanie świątyń narodowych (zwanych Jinja) przez uczniów szkół
nie ma innego celu jak wyraz patriotyzmu i wierności. Kongregacja
w podobny sposób ocenia ceremonie publiczne wobec narodowych
Jinja, odbywające się z inicjatywy władz.
Ostatecznie po zbadaniu tych spraw oraz zasięgnięciu opinii ekspertów postanowiła, iż
a. „Ceremonie odbywane przy pomnikach „Jinja” administrowanych przez rząd na sposób cywilny, pełnione są przez władze cywilne
39

BMis, t. 1, s. 275-279.

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

197

[...] i mają w przekonaniu ludzi kulturalnych znaczenie jedynie wyrażające patriotyzm, dlatego też katolicy mogą w nich uczestniczyć;
b. katolicy mogą uczestniczyć w pogrzebach, zawieraniu małżeństw i innych rytach prywatnych stosowanych w japońskim życiu
prywatnym, które wskutek okoliczności miejsc, osób i na skutek obecnego powszechnego przekonania mają już tylko znaczenie kurtuazyjne
o wzajemnej życzliwości40.
1.21. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary, Instrukcja Non semel
(9 czerwca 1939 r.)41
Dokument ten zaleca, aby misjonarze nie wypowiadali się negatywnie o narodach, wśród których pracują. Krytykowanie jest
bowiem nietaktowne, a często i krzywdzące, może prowadzić do
obrazy prawości i sprawiedliwości, a w konsekwencji do słusznego oburzenia tych ludów. Trzeba też pamiętać, że wiele narodów [...]
wyróżnia się dawną i szlachetną kulturą. Dlatego też należy unikać
takiego postępowania, które może zrodzić fałszywy i krzywdzący dla
misjonarzy, a dla wyników ich posługi zgubny pogląd: [...] że nie podchodzą oni do ludów z tą serdeczną miłością.
1.22. Pius XII, Encyklika Summi Pontificatus (20 października
1939 r.)42
Papież poucza, że Kościół jest rodziną, w której wszyscy znajdą
serdeczne przyjęcie, wraz z całym swoim dziedzictwem kulturowym.
Ludy, które dochodzą do wyższej kultury i zaczynają różnić się między
sobą warunkami i sposobem życia, nie powinny z tego powodu osłabiać
rodziny ludzkiej. Powinny raczej rodzinę tę ubogacać dopuszczając ją
BMis, t. 1, s. 275-279.
BMis, t. 1, s. 279-280.
42
BMis, t. 1, s. 281-282.
40
41

�198

Wokół koncepcji inkulturacji

do udziału w swych dobrach i zaletach ducha a także przez wzajemną
wymianę dóbr.
Encyklika zwraca uwagę na fakt, iż misjonarze od wieków podejmowali badania w celu lepszego poznania publicznych zwyczajów
i obyczajów ludności a także po to, aby własne zalety i dary ducha
[owych ludów] tak pielęgnować i rozwijać, aby łatwiej i pełniej zakorzeniła się wśród nich Ewangelia Jezusa Chrystusa.
Cokolwiek w obyczajach nie łączy się nierozerwalnie z zabobonami
i błędami, jest w każdym czasie uważnie badane i, jeśli to tylko możliwe, jest zachowane nienaruszone i nietknięte.
Na potwierdzenie dążenia Kościoła katolickiego do równości
wybiera się z tubylczych ludów najznakomitszych mężów, aby wśród
swoich ziomków zwiększali stopniowo szeregi kapłanów i biskupów43.
1.23. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary, Instrukcja Plane
Compertum (8 grudnia 1939 r.)44
Jest to kolejny dekret Kongregacji, zezwalający katolikom w Chinach na oddawanie czci Konfucjuszowi oraz zmarłym przodkom.
Kongregacja dostrzega, że niektóre obrzędy w krajach Wschodu,
które były dawniej związane z pogańskimi obrzędami, zachowują
obecnie tylko znaczenie publicznego wyrażania czci wobec przodków
lub miłości ojczyzny albo uprzejmości wobec bliskich; z upływem
wieków zmieniły się bowiem obyczaje i dusze. W związku z tym
oświadcza, iż
a. katolicy w Chinach mogą brać udział w aktach czci, które odbywają się przed obrazem lub tabliczką pamiątkową Konfucjusza, na
pomnikach konfucjańskich lub w szkołach;
43
44

BMis, t. 1, s. 281-282.
BMis, t. 1, s. 283-285.

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

199

b. można umieszczać w szkołach obrazy Konfucjusza oraz tabliczki podpisane jego imieniem. Dopuszczone jest tez pozdrawianie tego
obrazu lub tabliczki;
c. urzędnicy i alumni katoliccy mogą brać udział w obrzędach,
które maja charakter zabobonny, pod warunkiem biernego zachowania i okazywania tylko takiej czci, którą jako czysto cywilną można
słusznie okazywać;
d. dozwolone są ukłony głowy i inne objawy czci cywilnej przed
zmarłymi lub obrazami i tabliczkami wotywnymi zmarłych.
Kongregacja jednocześnie znosi przysięgi dotyczące rytów chińskich, nakazane przez papieża Benedykta XIV Konstytucją Ex quo
singulari45.
1.24. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary, Dekret Super Dubium
(9 kwietnia 1940 r.)46
Dyspensuje on misjonarzy w Indiach Wschodnich od przysięgi
dotyczącej rytów malabarskich.
1.25. Pius XII, Encyklika Evangelii Praecones (czerwca 1951 r.)47
Dokument ten przypomina we wstępie o sprawach poruszonych we wcześniejszych dokumentach i listach Stolicy Apostolskiej:
konieczności poznania języków potrzebnych w pracy apostolskiej,
szerokiej wiedzy, w tym etnograficznej i historycznej, wykształcenia
kleru tubylczego.
W dalszej części mówi: Kościół od samego początku aż do naszych
czasów kierował się zawsze ową zasadą, że mianowicie Ewangelia,
którą przyjęły różne ludy, nie powinna niszczyć ani tłumić tego, co
BMis, t. 1, s. 283-285.
BMis, t. 1, s. 285-286.
47
BMis, t. 1, s. 289-318.
45
46

�200

Wokół koncepcji inkulturacji

każdy z nich, stosownie do swoich wrodzonych przymiotów i zdolności, ma dobrego, szlachetnego i pięknego. Kościół wzywając ludy, pod
przewodem religii chrześcijańskiej, do wyższej cywilizacji i kultury, nie
zachowuje się jak ten, kto bez żadnego rozumnego powodu rąbie, tnie,
niszcz bujnie rosnący las, lecz raczej jak ten, kto na dziczkach zaszczepia szlachetną gałązkę, aby kiedyś rodziły się na nich i dojrzewały milsze i słodsze owoce. Ludzka natura ma w sobie coś chrześcijańskiego
z samej siebie. Jeśli właśnie to zostanie poddane działaniu światłości Bożej i Bożej łaski, może to kiedyś być podniesione do prawdziwej
cnoty i do nadprzyrodzonego życia.
Dlatego też Kościół nigdy nie lekceważył ani nie odrzucał poglądów pogan, ale oczyściwszy je z błędów, udoskonalał i dopełniał
chrześcijańską mądrością. Podobnie też postępował ze sztuką i umiejętnościami, które troskliwie pielęgnował. Kościół doprowadził je do
takiego stopnia piękna, do jakiego może nigdy przedtem nie doszły.
Kościół nie odrzucał też własnych obyczajów ludów oraz instytucji, ale poniekąd je uświęcał. W przypadku uroczystości, zmieniwszy
ich treść i formę – dostosował do wielbienia pamięci męczenników i
świętych tajemnic wiary.
Encyklika przypomina też, że już w dokumencie Summi Pontificatus
pisano, iż głosiciele Słowa Bożego w ciągu wieków poprzez liczna
badania lepiej i dokładniej próbowali poznać kulturę oraz zwyczaje
różnych narodów. Starali się też tak pielęgnować i rozwijać ich zalety i właściwości duchowe, aby łatwiej i wydajniej rozwijała się tam
Ewangelia Chrystusowa.
Wszystko, co nie było związane z zabobonami i błędami, jest życzliwe rozważane i jeśli to było możliwe, zachowane nienaruszone i nietknięte.
W przemówieniu skierowanym do kierowników Papieskich Dzieł
Misyjnych, wygłoszonym w 1944 r. powiedziane zaś zostało, że głosi-

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

201

ciel Ewangelii nie musi krzewić w dalekich krajach misyjnych współczesnej kultury europejskiej. Zadanie jego polega raczej na tym, by
nowe narody, które często chlubią się starożytnością i wysoka kulturą,
tak pouczyć i urobić, by stały się zdolne i gotowe do radosnego i skutecznego przejęcia chrześcijańskich obyczajów i zasad chrześcijańskiego
życia. Te zasady zaś mogą łatwo być przystosowane do każdej kultury
świeckiej, byleby tylko była zdrowa i czysta.
Przypominając Wystawę Misyjną zorganizowaną Piusa XI,
wyraża chęć pokazania jak największej liczbie ludziom tych zasług
misji, które w sposób szczególny dotyczą uszlachetniania kultury.
W tym celu zebrano wielką liczbę dokumentów i wystawiono do
oglądania. Dzięki temu ukazano, jak bardzo działalność głosicieli
Ewangelii przyczyniła się do rozwoju szlachetnej sztuki oraz studiów na jej temat. Ukazano również to, że Kościół nie przeszkadza
wrodzonym zdolnościom poszczególnych ludów, ale wręcz je udoskonala48.
1.26. Pius XII, Encyklika Fidei Donum (21 kwietnia 1957 r.)49
Encyklika zwraca uwagę na szybkość przemian w Afryce.
W sytuacji, gdy ludy usiłują wejść na nowe drogi i znaleźć nowy
ład, a niektóre zdają się zbytnio ulegać atrakcyjności tzw. Kultury
technicznej, najświętszym obowiązkiem Kościoła jest użyczać tym
ludom, na ile to tylko możliwe, najznakomitszych dobrodziejstw
swego życia i swojej nauki, z których powinien wyłonić się nowy ład
społeczny, oparty na zasadach chrześcijańskich. Nie można przy
tym ociągać się lub zwlekać, ponieważ Afrykańczycy [...] osiągnęli w ciągu ostatnich dziesięcioleci taki stopień kultury, do jakiego zachodnie ludy Europy doszły dopiero po wielu dziesięcioleciach.
48
49

BMis, t. 1, s. 311-314.
BMis, t. 1, s. 318-339.

�202

Wokół koncepcji inkulturacji

Dlatego też ulegają oni łatwo urokowi wiedzy zarówno teoretycznej,
jak i praktycznej.
Papież dostrzega w tej sytuacji przyczynę podatności tych ludów
na postawy materialistyczne, które to z kolei mogą przeobrazić się
w warunki trudne do naprawienia, które z biegiem czasu mogą być
niemałą przeszkodą dla wzrostu wiary tak u poszczególnych ludzi jak
i w społeczeństwie50.
1.27. Pius XII, Konstytucja Apostolska Exuls familia (1 sierpnia
1952 r.)51
W dokumencie tym papież wyraża przekonanie, iż posługa
duchowa wśród przybyszów i cudzoziemców, jest daleko pożyteczniejsza, jeśli sprawują ją kapłani tej samej narodowości czy języka, szczególnie jeśli chodzi o prostaczków i ludzi mało obeznanych z prawdami wiary.
W związku z powyższym przekonaniem już Sobór Lateraneński
IV w 1215 r. wydał następujące polecenie: ponieważ w różnych częściach tego samego obszaru czy na terenie tej samej diecezji mieszkają razem ludzie o różnych językach, chociaż o tej samej wierze przy
rozmaitych obrzędach i zwyczajach, dlatego stanowczo nakazujemy,
aby biskupi tychże obszarów czy diecezji postarali się o odpowiednich
księży, którzy by sprawowali święte obrzędy i udzielali sakramentów
świętych z uwzględnieniem różnic językowych, nauczając tak słowem, jak i przykładem. Kościół kierował się tym zaleceniem aż do
dzisiejszych czasów, tworząc parafie zależne od języka czy narodowości, a także – ze względu na różnorodność obrządków – erygując diecezje52.
BMis t. 1, s. 323-324.
BMis, t. 2, s. 245-296.
52
BMis, t. 2, s. 248-249.
50
51

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

203

1.28. Jan XXIII, Encyklika Princeps Pastorum (28 listopada
1959 r.)53
Encyklika ta, uznana przez teologów za ostateczne zebranie wszystkich rad i wskazówek od Benedykta XV do Soboru Watykańskiego II,
najlepiej – ich zdaniem – wyraża przedsoborową myśl w odniesieniu
do dzieła misyjnego.
Dokument zauważa, że w jednym z głównych osiągnięć w ciągu
40 lat od czasów Benedykta XV był szybki rozwój hierarchii i
kleru pochodzącego z terenów powierzonych trosce misjonarzy.
Przypomina przy tym, że Stolica Apostolska starała się zawsze
w odpowiednim czasie w sposób dojrzały i w szerokim zakresie [...]
zaradzić w tej dziedzinie, aby ustanowiona była lub przywrócona
hierarchia kościelna na tych obszarach, gdzie istniały sprzyjające
warunki do tworzenia stolic biskupich. I w miarę możliwości zarząd
ich powierzano biskupom rodzimy54. Encyklika ta – za listem apostolskim Maximum illud – potwierdza, że jednym z powodów, dla
których należy dbać o formację rodzimego duchowieństwa, jest to,
że kapłan [...] miejscowy – związany ze swymi rodakami pochodzeniem, mentalnością, skłonnościami i zamiłowaniami bywa w sposób zdumiewający o wiele bardziej uzdolniony do wpajania wiary
w ich umysły55.
To właśnie między innymi z uwagi na potrzeby poszczególnych ludów oraz ich specyficzny sposób odczuwania i postępowania, Stolica Apostolska poleciła klerowi obcemu studiowanie misjologii. Katedrę tej dyscypliny naukowej powołał do życia Papież
Benedykt XV i umieścił ją w Rzymskim Instytucie Rozkrzewiania
Wiary. Natomiast podczas pontyfikatu Piusa XII założono Instytut
BMis, t. 1, s. 339-370.
BMis t. 1, s. 343-344.
55
BMis t. 1, s. 346-347.
53
54

�204

Wokół koncepcji inkulturacji

Misjologiczny przy tej uczelni, a także utworzono w Rzymie oraz
wielu innych miejscach wydziały i katedry misjologiczne.
Wykształcenie, jakie otrzymywali tam miejscowi alumni nie tylko
ma być dostosowane do integralnej i gruntownej nauki Kościoła, ale
również ma tak szeroko otwierać i uwrażliwiać umysły alumnów, żeby
umieli we właściwy sposób oceniać specyficzną kulturę swej własnej
ojczyzny, zwłaszcza w zakresie nauk filozoficznych i teologicznych, jak
również w ich specyficznej relacji do religii chrześcijańskiej. Potwierdza
to stanowisko Kościoła przedstawione w Evangelii Praecones, według
którego Kościół katolicki ani nie pogardzał, ani nie odrzucał nauk
[kultury] rodzimych, lecz raczej uwalniając je od wszelkich błędów czy
skażeń dopełniał je i udoskonalał chrześcijańską mądrością. Tak również poniekąd uświęcał rodzimą ich sztukę i szlachetną kulturę (...),
a także specyficzne zwyczaje ludowe i starodawne instytucje56.
Na temat ten wypowiedział się też Papież Jan XXIII: Kościół
zawsze popiera i wspomaga wysiłki rodzimych talentów, ilekroć przez
swe rozleglejsze a prawdziwe osiągnięcia w dziedzinie sztuki mogą
wzbogacić kulturę rodziny ludzkiej. Kościół bowiem [...] nie uznaje
za własną jednej wyłącznie kultury duchowej, by odrzucać inne [...],
jakkolwiek – jak świadczy o tym historia – jest z nią ściśle związany. Posłannictwo ma bowiem głównie na względzie to, co wiąże się
z religią i wiecznym zbawieniem ludzi. Kościół, który wciąż pozostaje młody i stale odnawia się pod nieustannym tchnieniem Duch Św.,
zawsze aprobuje i chętnie przyjmuje w siebie, a nawet czynnie pobudza
to wszystko, co przynosi zaszczyt myśli i duchowi ludzkiemu, chociażby wywodziło się to z innych części globu, a nie z terenów śródziemnomorskich, które w Planach Opatrzności Bożej były jak gdyby kolebką
jego dzieciństwa57.
56
57

Bmis, t. 1, s. 349-350.
BMis, t. 1, s. 350-351.

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

205

W rozdziale IV encykliki, przy wskazania okazji, w których
wspólnoty chrześcijańskie mogą być ściślej włączane do zadania apostolskiego, wymieniony jest sakrament bierzmowania, stanowiący
przygotowanie duchowe. Jest ono najbardziej potrzebne u tych ludów,
które stosownie do zwyczajów lokalnych urządzają specjalne obrzędy
inicjacyjne, przez które młodzieńcy przygotowują się do prawnego włączenia się w życie [społeczne] swego szczepu58.

2. Dokumenty Soboru Watykańskiego II
Chociaż w tekstach Soboru Watykańskiego II ani razu nie pada
słowo inkulturacja, to jednak często nawiązywały one do rzeczywistości, którą wyraża tan termin. Można w nich odnaleźć wszystkie zasadnicze elementy antropologiczne i teologiczne nawiązujące
do spotkania Ewangelii i kultur, przy czym zainteresowanie ojców
soborowych koncentrowało się na życiu człowieka współczesnego
widzianego przez pryzmat dominującej w chrześcijaństwie kultury
Zachodu. Ta perspektywa jednak może być rozciągnięta i rzeczywiście obejmuje wielość kultur.
2.1. Dekret o działalności misyjnej Kościoła Ad gentes (7
grudnia 1965 r.)
Odczytanie Dekretu o działalności misyjnej Kościoła w kluczu zasad
i postulatów inkulturacji okazuje się jej Wielką Kartą Inkulturacji,
która wymaga ciągłego odczytywania i pogłębiania. Już pierwsze
jego słowa wskazują, iż Kościół ze względu na swoje posłannictwo
i odwieczną działalność misyjna jest wciągnięty w proces inkulturacji: „Kościół posłany przez Boga do narodów, aby był „powszech58

BMis, t. 1, s. 360-361.

�206

Wokół koncepcji inkulturacji

nym sakramentem zbawienia”, usiłuje głosić Ewangelię wszystkim
ludziom z najgłębszej potrzeby własnej katolickości oraz z nakazu
swego Założyciela. Sami bowiem Apostołowie, na których Kościół
został założony, idąc w ślady Chrystusa, „głosili słowo prawdy
i rodzili Kościoły” (DM 1).
Odwieczny plan Boga i jego powszechna wola zbawcza
Głoszenie słowa prawdy i rodzenie Kościołów wypływa „ze źródła
miłości”, czyli z miłości Boga Ojca, który postanowił wkroczyć w historię ludzką w sposób nowy i ostateczny, posyłając Syna swego w naszym
ciele. I w tymże Synu postanowił wszystko naprawić. On to przyszedł drogą prawdziwego Wcielenia, aby uczynić ludzi uczestnikami
boskiej natury. (...) Ojcowie święci stale oświadczają, że nie doznało uzdrowienia to, czego Chrystus nie przyjął. Przyjął zaś całą naturę
ludzką, taką jaka się znajduje w nas nędznych i biednych, z wyłączeniem jednak grzechu (DM 3). Dekret podkreśla także rolę i zadania
Ducha Świętego, posłanego by przeprowadzał zbawcze Jego dzieło od
wewnątrz i pobudzał Kościół do rozszerzania się. Bez wątpienia Duch
Święty działał już na świecie, nim jeszcze Chrystus został uwielbiony. I tak jak działał w sercach ludzi przed przyjściem Chrystusa, tak
samo i po jego uwielbieniu dąży do tego, by zrealizowało się zjednoczenie ludów w powszechnej wierze w Kościele Nowego Przymierza,
mówiącym wszystkimi językami, w miłości rozumiejącym i ogarniającym wszystkie języki i przezwyciężającym w ten sposób rozproszenie
wieży Babel. Tenże Duch niekiedy nawet w sposób widoczny uprzedza
działalność apostolską, tak jak na różny sposób nieprzerwanie jej towarzyszy i nią kieruje (DM 4). Posłannictwo więc Kościoła uskutecznia
się działalnością, przez którą Kościół posłuszny rozkazowi Chrystusa,
poruszony łaską i miłością Ducha Świętego, staje się w pełni obecny
dla wszystkich ludzi czy narodów, aby ich doprowadzić do wiary, wol-

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

207

ności i pokoju Chrystusowego przez przykład życia, głoszenie słowa
oraz przez sakramenty święte i inne środki łaski, tak aby stała dla nich
otworem wolna i pewna droga do pełnego uczestnictwa w misterium
Chrystusa (DM 5).
Dekret zauważa także, iż to zadanie Kościoła jest wszędzie i w każdej sytuacji jedno i to samo, chociaż zależnie od okoliczności, jest
w różny sposób wykonywane. Różnice więc, które należy uznać w tej
działalności Kościoła, nie pochodzą z wewnętrznej natury samego
posłannictwa, lecz z warunków, w jakich ono dochodzi do skutku.
Warunki te zależą bądź to od Kościoła, bądź też od ludów, od grup
społecznych lub pojedynczych ludzi, do których kieruje się posłannictwo (DM 6).
Zakładanie dojrzałego Kościoła
Soborowa koncepcja misji podkreśla, iż właściwym celem tej działalności misyjnej jest przepowiadanie Ewangelii i zakładanie Kościoła
wśród ludów i grup, gdzie Kościół nie zapuścił jeszcze korzeni. W ten
sposób z zasiewu słowa Bożego mają rozwijać się rodzime Kościoły
partykularne, zakładane w dostatecznej liczbie na całym świecie,
wyposażone we własne siły i dojrzałe; one to, posiadając własną hierarchię zjednoczoną z wiernym ludem oraz dysponując środkami, prawie że odpowiednimi do prowadzenia pełnego życia chrześcijańskiego,
mają dorzucać własną cząstkę dla dobra całego Kościoła (DM 6).
Zakładanie powszechnego i rodzimego Kościoła
Kościół zakładany przez misjonarzy ma być Kościołem powszechnym, gdyż Chrystus jest dla wszystkich. Chrystus i Kościół, który
daje o Nim świadectwo przez głoszenie Ewangelii, stoją ponad wszelkimi partykularyzmami rasowymi czy narodowościowymi i dlatego nie
mogą przez nikogo i nigdzie być uważani za obcych” (DM 8).

�208

Wokół koncepcji inkulturacji

Zakładając taki właśnie Kościół, misjonarze mają być wrażliwi na
bogactwa miejscowej kultury. Cokolwiek zaś z prawdy i łaski znajdowało się już u narodów, dzięki jakby ukrytej obecności Boga, uwalnia to od zaraźliwych powiązań ze złym i przekazuje na powrót ich
Sprawcy, Chrystusowi, który burzy władztwo szatana i kładzie tamę
wielorakim złościom zbrodni. Dlatego jakikolwiek dobry posiew znajdujący się w sercach i umysłach ludzkich lub we własnych obrządkach
i kulturach narodów, nie tylko nie ginie, lecz doznaje uleczenia, wyniesienia na wyższy poziom i pełnego udoskonalenia na chwałę Bożą, na
zawstydzenie szatana i dla szczęścia człowieka (DM 9).
Chrystus wzorem i prototypem inkulturacji
W rozdziale II, zatytułowanym Dzieło Misyjne, dekret wyraża
świadomość istnienia dwóch miliardów ludzi, którzy tworzą wielkie i określone społeczności, zespolone trwałymi więzami życia kulturalnego, starymi religijnymi tradycjami, silnymi więzami społecznymi, a jednocześnie nie znają Ewangelii. Aby móc ofiarować wszystkim tajemnicę zbawienia i życie przyniesione przez Boga, powinien
Kościół wrosnąć w te wszystkie społeczności w taki sam sposób w jaki
Chrystus włączył się przez swoje wcielenie w pewne społeczne i kulturalne warunki ludzi, wśród których przebywał (DM 10).
Szacunek dla miejscowej kultury
Dekret misyjny podkreśla znaczenie świadectwa życia chrześcijańskiego, które prowadzi chrześcijan nieuchronnie do tego, by tym
ludziom okazywać miłość i szacunek, uważać się za członków społeczności ludzi, wśród których żyją, i brać udział w życiu kulturalnym
i społecznym przez różne życiowe kontakty i zajęcia. Powinni też zżyć
się z ich narodowymi i religijnymi tradycjami; niech z radością i z szacunkiem odkrywają drzemiące w nich zarodki Słowa. Miłość do ludzi

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

209

bowiem wyraża się w miłości do ich kultury. Drogę do tego wskazał
Chrystus, który przenikał serca ludzi i przez prawdziwie ludzkie rozmowy doprowadzał ich do światła Bożego, tak niech i Jego uczniowie,
przejęci głęboko duchem Chrystusowym, poznają ludzi, wśród których
żyją, i niech tak z nimi przestają, aby się oni przez szczery i cierpliwy
dialog dowiedzieli, jakimi bogactwami szczodrobliwy Bóg obdarzył
narody; równocześnie zaś niech usiłują owe bogactwa rozjaśnić światłem Ewangelii, wydobywać na wierzch i oddawać pod władzę Boga
Zbawiciel” (DM 11).
Troska o ubogich
W numerze 12. Dekret przywołuje Chrystusa uzdrawiającego bez
odniesienia do inkulturacji sakramentu chorych. Jednak wydźwięk
tego zdania może nawiązywać zarówno do niego, jak i do fundamentalnej opcji na rzecz ubogich. Jak więc Chrystus obchodził wszystkie miasta i wioski uzdrawiając wszelkie choroby i niemoce na znak,
że nadeszło Królestwo Boże, tak i Kościół przez dzieci swoje łączy
się z ludźmi każdego stanu, szczególnie zaś z biednymi i uciśnionymi i chętnie poświęca się dla nich. Uczestniczy bowiem w ich radościach i cierpieniach, zna ich pragnienia i tajniki życia, współczuje im
w śmiertelnych niepokojach. Do współpracy na rzecz promocji ludzkiej nawiązuje wyraźnie nieco dalej:
Chrześcijanie powinni dołożyć starań, aby współpracować z innymi w należytym układaniu stosunków ekonomicznym i społecznych. Ze
szczególną troską niech poświęcają się wychowaniu dzieci i młodzieży
przez szkoły różnego stopnia, które należy uważać nie tylko za doskonały środek do kształcenia i rozwijania młodzieży chrześcijańskiej, lecz
jednocześnie za najwyższej wagi usługę dla ludzi, a przede wszystkim
dla narodów rozwijających się, oddaną podnoszeniu godności ludzkiej
i przygotowaniu warunków życia bardziej ludzkich. Nadto niech biorą

�210

Wokół koncepcji inkulturacji

udział w wysiłkach tych narodów, które przez walkę z głodem, analfabetyzmem i chorobami dążą do stworzenia lepszych warunków życia i do
umacniania pokoju w świecie. W tej działalności niech wierni starają
się wspomagać roztropnie przedsięwzięcia, których podejmują się prywatne i publiczne instytucje, rządy, organizacje międzynarodowe, różne
wspólnoty chrześcijańskie, jak i religie niechrześcijańskie (DM 12).
Tworzenie społeczności chrześcijańskiej
Misjonarze więc, współpracownicy Boga, niech tworzą takie społeczności wiernych, które, wiodąc życie godne powołania, do jakiego zostały wezwane, wykonywałyby zadanie zlecone im przez Boga,
a mianowicie zadanie kapłańskie, nauczycielskie i pasterskie. W ten
sposób wspólnota chrześcijańska staje się znakiem obecności Bożej
w świecie. (...) Ta społeczność wiernych, obdarzona bogactwem kultury własnego narodu, powinna głęboko zapuścić korzenie w lud: niech
powstaną rodziny przeniknięte duchem Ewangelii, a odpowiednie
szkoły niech je wspomagają; należy tworzyć stowarzyszenia i związki,
poprzez które apostolstwo świeckich mogłoby całą społeczność przepoić
duchem Ewangelii\ (DM 15).
Rodzime powołania kapłańskie
Dekret mówi także o poszanowaniu miejscowych kultur i dojrzewaniu miejscowego Kościoła, przypominając, iż Kościół z wielką
radością dzięki czyni za nieoceniony dar powołania kapłańskiego, którym Bóg obdarzył tylu młodzieńców wśród ludów niedawno nawróconych do Chrystusa. Silniejsze bowiem korzenie zapuszcza Kościół
w każdej społeczności, kiedy różne wspólnoty wiernych posiadają
rekrutujących się spośród ich członków, szafarzy zbawienia, jako biskupów, kapłanów i diakonów posługującym swym własnym braciom.
W ten sposób młode Kościoły uzyskują powoli organizację diecezjal-

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

211

ną z własnym klerem. (...) Ogólne te wymagania kapłańskiej formacji,
również duszpasterskiej i praktycznej, należy uzgodnić – w myśl przepisów Soboru – z dążeniem wychodzenia naprzeciw swoistemu sposobowi myślenia i postępowania własnego narodu. Umysły alumnów
zatem należy otworzyć i uwrażliwić na to, aby dobrze poznali i umieli
oceniać kulturę swego narodu. Podczas studium filozofii i teologii niech
dokładnie poznają styczne między tradycjami i religią ojczystą a religią
niechrześcijańską. Formacja kapłańska powinna również uwzględniać
duszpasterskie potrzeby kraju. Alumni zatem mają poznać historię, cel
i metodę działalności misyjnej Kościoła oraz specjalne warunki społeczne, ekonomiczne i kulturalne własnego narodu. Trzeba ich wychowywać w duchu ekumenizmu i należycie przygotować do braterskiego
dialogu z niechrześcijanami. To wszystko wymaga, aby studia przygotowujące do kapłaństwa odbywali, o ile to możliwe, wśród swego narodu i w kręgu rodzimych zwyczajów. Wreszcie trzeba zatroszczyć się
o wyszkolenie w zakresie porządnej administracji kościelnej a nawet
ekonomicznej (DM 16).
Życie zakonne a rodzimość Kościoła
Jedną z cech dojrzałości Kościoła i jego zakorzenienia w miejscowej kulturze jest także życie zakonne. Od chwili założenia Kościoła
należy gorliwie popierać życie zakonne, które pracy misyjnej daje
nie tylko cenne i ze wszech miar potrzebne pomoce, lecz przez głębsze oddanie się Bogu, dokonane w Kościele, ukazuje też jasno i wyraża najgłębszą istotę powołania chrześcijańskiego. (...) W młodych
Kościołach należy pielęgnować rozmaite formy życia zakonnego, aby
przez nie ukazać różne rodzaje misji Chrystusowej i życia Kościoła,
a także poświęcić je różnym dziełom duszpasterskim, swoich zaś członków dobrze do tej pracy przygotować. Konferencje Biskupów niech jednak zważają na to, aby zgromadzeń, mających ten sam cel apostol-

�212

Wokół koncepcji inkulturacji

ski, nie mnożyć ze szkodą dla życia zakonnego i pracy apostolskiej. Na
specjalną wzmiankę zasługują różne przedsięwzięcia podejmowane
w celu zaszczepienia życia kontemplacyjnego, przy czym jedni, zatrzymując podstawowe elementy instytucji zakonnej, starają się przeszczepić bogatą tradycję swego zakonu, inni zaś nawracają do prostszych
form starożytnego życia monastycznego; wszyscy jednak niech pilnie
szukają właściwej formy przystosowania się do miejscowych warunków (DM 18).
Rodzimość jako kryterium dojrzałości
Mówiąc o dojrzałych Kościołach partykularnych, Dekret wymienia pewne cechy charakterystyczne tej dojrzałości, powiązanej
z zakorzenianiem w miejscowej kulturze. Dzieło zakładania Kościoła
w określonej społeczności wtedy osiąga swój pewny kres, gdy zgromadzenie wiernych, zakorzenione już w życiu społecznym i w jakiejś mierze dostosowane do kultury miejscowej, cieszy się pewną trwałością
i siłą, tzn. posiada własną, chociaż jeszcze niedostateczną liczbę rodzimych kapłanów, osób zakonnych i świeckich oraz wyposażone jest
w urzędy i instytucje, które niezbędne są do prowadzenia i rozwoju
życia Ludu Bożego pod kierownictwem własnego biskupa.
W tego rodzaju młodych Kościołach Lud Boży powinien nabierać
dojrzałości we wszystkich dziedzinach życia chrześcijańskiego, odnowionego wedle wskazań obecnego Soboru. Według nich społeczności wiernych stają się coraz bardziej świadomie żywymi wspólnotami
wiary, liturgii i miłości; ludzie świeccy przez działalność obywatelską
i apostolską starają się zaprowadzić w swoim kraju porządek miłości
i sprawiedliwości; odpowiednio i roztropnie korzysta się ze środków
społecznego przekazywania myśli; rodziny przez prawdziwie chrześcijańskie życie stają się źródłem zarówno apostolstwa świeckich jak
i powołań kapłańskich i zakonnych. Na koniec naucza się w stosow-

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

213

nej katechezie prawd wiary, wyraża się ją w liturgii zgodnie z wrodzonym odczuciem ludu, a przez odpowiednie prawodawstwo kanonicznie
wprowadza się ją do godziwych organizacji i zwyczajów miejscowych.
Biskupi natomiast wraz ze swoim klerem, coraz bardziej przejęci duchem Chrystusa i Kościoła, winni czuć i żyć w łączności z całym
Kościołem; jego tradycje niech połączą z własną kulturą, aby przez
swego rodzaju wymianę sił pomnażać życie Ciała Mistycznego. Dlatego
należy rozwijać wartości teologiczne, psychologiczne i ogólnoludzkie,
które mogą się przyczynić do wzmocnienia ducha łączności z całym
Kościołem (DM 19).
Działalność misyjna jako znak dojrzałości
Ponieważ Kościół partykularny powinien jak najdoskonalej
odzwierciedlać Kościół powszechny, ma on sobie dobrze uświadomić
fakt, że jest posłany również do tych, którzy w Chrystusa nie wierzą,
a żyją razem z nim na tym samym terytorium, aby przez świadectwo
życia poszczególnych wiernych i całej wspólnoty stać się znakiem ukazującym im Chrystusa. Poza tym konieczna jest posługa słowa, aby
Ewangelia dotarła do wszystkich. Szczególnie biskup powinien być głosicielem wiary i przyprowadzać nowych uczniów do Chrystusa. Aby to
doniosłe zadanie dobrze wypełnić, musi on doskonale znać tak warunki życia swojej owczarni, jak też istotne pojęcia o Bogu swoich rodaków; musi również pilnie uwzględnić te zmiany, jakie wnosi tak zwana
urbanizacja, migracja ludności i zobojętnienie religijne. Niech w młodych Kościołach kapłani miejscowego pochodzenia przystąpią z zapałem do głoszenia Ewangelii, ściśle współpracując z misjonarzami przybyłymi z zagranicy; niech tworzą z nim jedno tylko kolegium kapłańskie, zespolone pod kierownictwem biskupa nie tylko dla opieki duszpasterskiej nad wiernymi i sprawowania służby Bożej, lecz także celem
głoszenia Ewangelii tym, którzy są poza Kościołem. Powinni być goto-

�214

Wokół koncepcji inkulturacji

wi, a przy nadarzającej się sposobności chętni do stawienia się do dyspozycji swego biskupa, by podjąć pracę misyjną w odległych i opuszczonych okręgach własnej diecezji lub w innych diecezjach.
Ten sam zapał powinni okazać zakonnicy i zakonnice, a także świeccy względem swoich współobywateli, zwłaszcza uboższych (DM 20).
Konieczność dojrzałego laikatu
Kościół nie jest naprawdę założony, nie żyje w pełni ani też nie jest
doskonałym znakiem Chrystusa wśród ludzi, jeżeli wraz z hierarchią
nie istnieje i nie pracuje autentyczny laik. Ewangelia bowiem nie może
zapuścić głębokich korzeni w umysłach, w życiu i pracy jakiegoś narodu bez czynnego udziału ludzi świeckich. Dlatego już przy zakładaniu Kościoła należy przywiązywać jak największą wagę do tworzenia
dojrzałego, chrześcijańskiego laikatu. Wierni świeccy bowiem należą
w całej pełni równocześnie i do Ludu Bożego, i do społeczności cywilnej: należą do swego narodu, w którym się urodzili, w którego bogactwach kulturalnych zaczęli uczestniczyć przez wychowanie, z którego
życiem są połączeni różnorodnymi więzami społecznymi, do którego
rozwoju przyczyniają się własnym wysiłkiem w swych zawodach, którego problemy uważają za własne i starają się je rozwiązać; należą
również do Chrystusa, gdyż odrodzili się w Kościele przez wiarę i przez
chrzest, aby przez nowość życia i działania byli Chrystusowymi, aby
w Chrystusie wszystko poddane było Bogu i by wreszcie Bóg był wszystkim we wszystkim (DM 21).
Potrzeba poszukiwań teologicznych w regionach społeczno-kulturowych
Ziarno, którym jest słowo Boże, wyrastając z dobrej gleby, zwilżonej rosą niebieską, czerpie soki, przetwarza je i przyswaja sobie, aby
w końcu przynieść dużo owoców. Otóż na wzór ekonomii Wcielenia

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

215

młode Kościoły, zakorzenione w Chrystusie i zbudowane na fundamencie Apostołów, przyjmują do przedziwnej wymiany wszelkie bogactwo narodów, które oddane jest Chrystusowi w dziedzictwo. Kościoły
te czerpią ze zwyczajów i tradycji, z mądrości i wiedzy, ze sztuki i umiejętności swoich ludów to wszystko, co może się przyczynić do wyznawania chwały Stwórcy, do zobrazowania łaski Zbawiciela i właściwego
ukształtowania życia chrześcijańskiego. Do wypełnienia tego zamierzenia konieczne jest rozbudzenie na każdym wielkim obszarze tzw. społeczno-kulturowym takich badań teologicznych, w których czyny i słowa
objawione przez Boga, zapisane w Piśmie św. i wyjaśnione przez Ojców
oraz Magisterium Kościoła, powinno się na nowo przebadać w świetle Tradycji Kościoła powszechnego. W ten sposób jaśniej dostrzeże się,
jakimi drogami, uwzględniając filozofię i mądrość ludów, może wiara
szukać zrozumienia, i w jaki sposób zwyczaje, światopogląd oraz
porządek społeczny można pogodzić z przepisami moralnymi, zawartymi w objawieniu Bożym. Dzięki temu otworzą się drogi do głębszego
przystosowania w całym zakresie życia chrześcijańskiego. Takim sposobem wykluczy się wszelkie pozory synkretyzmu i fałszywego partykularyzmu, życie chrześcijańskie dostosuje się do ducha i charakteru
poszczególnych kultur, a partykularne tradycje wraz z cechami właściwymi poszczególnym rodzinom ludów, przepojone światłem Ewangelii,
zostaną przyjęte do katolickiej jedności. Nowe wreszcie Kościoły partykularne, wzbogacone swoimi tradycjami, znajdą swe miejsce w kościelnej wspólnocie bez naruszania prymatu Stolicy Piotrowej, która przewodniczy całemu zgromadzeniu miłości (DM 22).
Formacja teologiczna i antropologiczna
Silny akcent inkulturacyjny zawarty jest także w rozdziale IV,
mówiącym o misjonarzach, którzy do swojej kultury powinni podchodzić jak Chrystus, który wyniszczył samego siebie, przyjąwszy

�216

Wokół koncepcji inkulturacji

naturę sługi (Flp 2, 7). Misjonarz powinien zatem być gotowy przez
całe życie trwać przy swym powołaniu, wyrzec się siebie i wszystkiego,
co dotychczas uważał za swoje, i stać się wszystkim dla wszystkich (DM
24). Misjonarz także wspaniałomyślnie dostosuje się także do cudzych
obyczajów narodowych i do zmieniających się warunków (DM 25).
Naukowe przygotowanie misjonarzy już od samego początku powinno się tak ustawić, by uwzględniało zarówno powszechność Kościoła,
jak i różnorodność narodów. Zasada ta odnosi się do wszystkich dyscyplin, które ich przygotowują do wypełnienia zadania, a także do innych
dziedzin wiedzy, które sobie z pożytkiem przyswajają, aby zdobyć ogólne wiadomości o narodach, o ich kulturach i religiach, i to odnośnie nie
tylko do przeszłości, lecz i do czasów obecnych. Ktokolwiek bowiem ma
zamiar udać się do innego narodu, powinien mieć w wielkim poszanowaniu jego spuściznę narodową, jego język i obyczaje. Dla przyszłego
misjonarza szczególnie konieczne są studia misjologiczne, tzn. poznanie
nauki i zasad Kościoła dotyczących działalności misyjnej, prześledzenie dróg, jakimi w ciągu wieków szli zwiastunowie Ewangelii, a także
poznanie obecnego stanu misji i zarazem metod, które teraz uznaje się
za bardziej skuteczne. (...) Te zaś rodzaje formacji tak należy uzupełnić w krajach, do których misjonarze będą wysłani, aby poznali szerzej
historię, struktury społeczne i zwyczaje ludów, aby zgłębili porządek
moralny i nakazy religijne i również najskrytsze pojęcia, jakie ludy te
na podstawie uświęconych tradycji wytworzyły sobie o Bogu, o świecie
i o człowieku. Niech w takim stopniu opanują języki, aby mogli się nimi
posługiwać poprawnie i swobodnie i aby w ten sposób znaleźli łatwiejszy dostęp do umysłów i serc ludzi. Ponadto trzeba ich należycie wprowadzić w specyficzne potrzeby duszpasterskie (DM 26).
W rozdziale V, zatytułowanym Organizacja działalności misyjnej, dekret podkreśla: Poprawa i uporządkowana działalność misyjna

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

217

wymaga, aby ewangeliczni pracownicy byli naukowo przygotowani do
swoich zadań, szczególnie do dialogu z religiami i kulturami niechrześcijańskimi, i aby w jej wykonywaniu otrzymywali skuteczną pomoc; jest
więc rzeczą pożądaną, aby wszystkie instytuty naukowe, które zajmują
się misjologią lub innymi naukami czy umiejętnościami pożytecznymi
dla misji, jak etnologią, lingwistyką, historią, religioznawstwem, socjologią, umiejętnościami pastoralnymi i innymi, współpracowały z sobą
po bratersku i wspaniałomyślnie dla dobra misji (DM 34).
W innym miejscu Dekret zaznacza też, że szczególnej pochwały
godni są ci świeccy, którzy na uniwersytetach lub w instytutach naukowych przyczyniają się swymi badaniami historycznymi lub religioznawczymi do lepszego poznania ludów i religii, pomagając w ten sposób zwiastunom Ewangelii i przygotowując dialog z niechrześcijanami
(DM 41).
2.2. Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie
współczesnym Gaudium et Spes (7 grudnia 1965 r.)
W czwartym rozdziale Konstytucji duszpasterskiej o Kościele
w świecie współczesnym Gaudium et spes znajdujemy podsumowanie soborowego podejścia do kultury i inkulturacji. Już na samym
początku dokumentu poprzedza je analiza sytuacji społeczno-kulturowej świata, wskazująca, iż Kościół chce być obecny w samym środku ludzkiego życia, chce je kształtować, ale bez odrywania się konkretnego środowiska. Tam właśnie dokonuje się inkulturacja, w różnych regionach świata.
Łączność z życiem jednostki i narodów
We wstępie Konstytucja podkreśla ścisłą łączność Kościoła z całą
rodziną narodów i życiem konkretnego człowieka, gdyż radość
i nadzieja, smutek i trwoga ludzi współczesnych, zwłaszcza ubogich

�218

Wokół koncepcji inkulturacji

i wszystkich cierpiących, są też radością i nadzieją, smutkiem i trwogą uczniów Chrystusowych; i nie ma nic prawdziwie ludzkiego, co
nie miałoby oddźwięku w ich sercu. Ich bowiem wspólnota składa
się z ludzi, którzy zespoleni w Chrystusie prowadzeni są przez Ducha
Świętego w swym pielgrzymowaniu do Królestwa Ojca, i przyjęli orędzie zbawienia, aby przedstawiać je wszystkim. Z tego powodu czuje
się ona naprawdę ściśle złączona z rodzajem ludzkim i jego hierarchią
(KDK 1).
Ma więc Sobór przed oczyma świat ludzi, czyli całą rodzinę ludzką
wraz z tym wszystkim, wśród czego ona żyje; świat, będący widownią
historii rodzaju ludzkiego, naznaczony pomnikami jego wysiłków, klęsk
i zwycięstw; świat, który – jak wierzą chrześcijanie – z miłości Stwórcy
powołany do bytu i zachowywany, popadł wprawdzie w niewolę grzechu, lecz został wyzwolony przez Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego, po złamaniu potęgi Złego, by wedle zamysłu Bożego
doznał przemiany i doszedł do pełni doskonałości (KDK 2).
Ewangeliczne spojrzenie na współczesną rzeczywistość człowieka
Nieustannym obowiązkiem Kościoła jest wrażliwość na zmiany zachodzące w świecie i ich wpływa na życie ludzkie. Dlatego też
ewangeliczne spojrzenie domaga się ciągłego patrzenia, nacechowane jest dynamizmem i miłością, wchodzi w nieustanny dialog z człowiekiem i kulturą. Zauważa ono, iż za dni naszych rodzaj ludzki przejęty podziwem dla swych wynalazków i swojej potęgi, często jednak
roztrząsa niepokojące kwestie dotyczące dzisiejszych ewolucji świata,
miejsca i zadania człowieka we wszechświecie, sensu jego wysiłku indywidualnego i zbiorowego, a wreszcie ostatecznego celu rzeczy i ludzi.
Dlatego Sobór, zaświadczając i wykładając wiarę całego ludu Bożego,
zebranego w jedno przez Chrystusa, nie potrafi wymowniej okazać swojej solidarności, szacunku i miłości dla całej rodziny ludzkiej, w którą

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

219

jest wszczepiony, jak nawiązując z nią dialog na temat owych różnych
problemów, przynosząc światło czerpane z Ewangelii oraz dostarczając rodzajowi ludzkiemu zbawczych sił, jakie Kościół sam pod przewodnictwem Ducha Świętego otrzymuje od swego Założyciela. Osoba
ludzka bowiem ma być zbawiona, a ludzkie społeczeństwo odnowione.
Tak więc człowiek w swej jedności i całości, z ciałem i duszą, z sercem
i sumieniem, z umysłem i wolą będzie osią całego naszego wywodu.
Przeto Sobór święty, wyznając najszczytniejsze powołanie człowieka i głosząc, że ma on w sobie zasiane pewne boskie ziarno, ofiarowuje rodzajowi ludzkiemu szczerą współpracę Kościoła dla zaprowadzenia odpowiadającego temu powołaniu braterstwa wszystkich. Kościół
nie powoduje się w tym żadną ambicją ziemską, lecz zmierza ku jednemu tylko, a mianowicie, by pod kierownictwem Ducha Świętego
Pocieszyciela prowadzić dalej dzieło samego Chrystusa, który przyszedł
na świat, żeby dać świadectwo prawdzie, żeby zbawiać, a nie sądzić,
żeby służyć, a nie żeby Jemu służono (KDK 3).
Aby sprostać takiemu zadaniu, Kościół zawsze ma obowiązek
badania znaków czasów i wyjaśniania ich w świetle Ewangelii, by trafić do mentalności każdego pokolenia. Pociąga więc to za sobą obowiązek poznawania i rozumienia świata. Niektóre, ważniejsze cechy
dzisiejszego świata Konstytucja szkicuje w następujący sposób: Dziś
rodzaj ludzki przeżywa nowy okres swojej historii, w którym głębokie i szybkie przemiany rozprzestrzeniają się stopniowo na cały świat.
Wywołane inteligencją człowieka i jego twórczymi zabiegami, oddziaływają ze swej strony na samego człowieka, na jego sądy i pragnienia
indywidualne i zbiorowe, na jego sposób myślenia i działania zarówno
w odniesieniu do rzeczy, jak i do ludzi. Tak więc możemy już mówić
o prawdziwej przemianie społecznej i kulturalnej, która wywiera swój
wpływ również na życie religijne.

�220

Wokół koncepcji inkulturacji

Jak to bywa przy każdym kryzysie wzrostu, przemiana ta niesie z sobą niemałe trudności. I tak, rozpościerając tak szeroko swoją
potęgę, człowiek nie zawsze potrafi wprząc ją w swą służbę. Usiłując
wniknąć głębiej w tajniki swego ducha, często okazuje się bardziej niepewnym samego siebie.. Odkrywając krok za krokiem coraz jaśniejsze
prawidła życia społecznego, waha się co do kierunku, jaki należałoby
nadać temu życiu.
Ród ludzki nigdy jeszcze nie obfitował w tak wielkie bogactwa,
możliwości i potęgę gospodarczą, a jednak wciąż ogromna część mieszkańców świata cierpi głód i nędzę i niezliczona jest ilość analfabetów.
Nigdy ludzie nie mieli tak wyczulonego jak dziś poczucia wolności,
a tymczasem powstają nowe rodzaje niewoli społecznej i psychicznej.
W chwili, gdy świat tak żywo odczuwa swoją jedność oraz wzajemną
zależność jednostek w koniecznej solidarności, rozrywany jest on gwałtownie w przeciwne strony przez zwalczające się siły; trwają bowiem
jeszcze ostre rozbieżności natury politycznej, społecznej, gospodarczej,
„rasowej” i ideologicznej, istnieje niebezpieczeństwo wojny, mogącej
zniszczyć wszystko do gruntu. Równocześnie ze wzrostem wzajemnej wymiany poglądów same słowa, którymi wyraża się pojęcia wielkiej wagi, przybierają dość odległe znaczenia w różnych ideologiach.
A wreszcie poszukuje się pilnie doskonalszego porządku doczesnego,
gdy tymczasem nie idzie z nim w parze postęp duchowy.
Wielu współczesnych ludzi, uwikłanych w tak skomplikowane sytuacje, doznaje trudności w trafnym rozeznawaniu odwiecznych wartości i zarazem w należytym godzeniu ich z nowo odkrytymi; stąd gnębi
ich niepokój, gdy miotani to nadzieją, to trwogą, stawiają sobie pytanie
o współczesny bieg spraw. Ten bieg spraw prowokuje, a nawet zmusza
ludzi do odpowiedzi (KDK 4).

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

221

Radykalne, współczesne zmiany kulturowe
Na współczesną kulturę i życie człowieka zasadniczy wpływ mają
nauki ścisłe i humanistyczne. Historia ludzkości tak przyspiesza, że
poszczególni ludzie ledwo mogą dotrzymać jej kroku. Los wspólnoty ludzkiej ujednolica się i już nie rozprasza się między różne niejako
historie (KDK 5). Wskutek tego tradycyjne wspólnoty miejscowe, jak
rodziny patriarchalne, „klany”, szczepy, gminy, różne grupy oraz powiązania społeczne doznają z każdym dniem coraz większych przemian.
Rozpowszechnia się powoli typ społeczeństwa przemysłowego, doprowadzając niektóre narody do bogactwa gospodarczego i zmieniając do głębi
ustalone od wieków pojęcia i warunki życia społecznego. Na wiele społeczeństw coraz większy wpływ wywiera też cywilizacja miejska oraz
środki społecznego przekazu, które przyczyniają się do poznawania
wydarzeń i do bardzo szybkiego i szerokiego rozpowszechniania się sposobów myślenia i odczuwania, wywołując wiele łańcuchowych reakcji.
Powszechne jest także zjawisko migracji, rozluźnienie starych i tworzenie się nowych więzi, które nie zawsze jednak sprzyjają „należytemu dojrzewaniu osobowości oraz stosunkom naprawdę osobowym (KDK 6).
Te zmiany powodują wiele kontestacji, zwłaszcza u młodych,
wpływają także na życie religijne, z jednej strony oczyszczając je
z magicznego pojmowania świata i błąkających się jeszcze zabobonów,
z drugiej zaś strony liczniejsze masy praktycznie odchodzą od religii
(KDK 7). Dokonują się one nieraz bezładnie, prowadząc do wielu
sprzeczności i zakłócenia równowagi. Dotyczy to różnych wymiarów życia człowieka, tak wewnętrznych, jak i społeczno-ekonomicznych. Zwłaszcza rozdźwięki rasowe, społeczne i ekonomiczne rodzą
wzajemne nieufności i wrogości, konflikty i udręki, których sam człowiek jest zarówno przyczyną, jak i ofiarą. Rozdźwięki te dotyczą także
życia rodzinnego. (KDK 8).

�222

Wokół koncepcji inkulturacji

Tymczasem wzrasta przekonanie, że ród ludzki nie tylko może
i powinien coraz bardziej umacniać swoje panowanie nad rzeczami
stworzonymi, lecz że ponadto jego jest rzeczą ustanowić taki porządek
polityczny, społeczny i gospodarczy, który by z każdym dniem coraz
lepiej służył człowiekowi i pomagał tak jednostkom, jak i grupom społecznym w utwierdzaniu i wyrabianiu właściwej sobie godności. (…)
Dlatego bardzo wielu ludzi z całą natarczywością domaga się tych
dóbr, których dotkliwie czują się pozbawieni na skutek niesprawiedliwości lub nierównego ich podziału. (…) Pod tymi wszystkimi roszczeniami kryje się dążność głębsza i powszechniejsza, mianowicie osoby
i grupy ludzkie pragną życia pełnego i wolnego, godnego człowieka,
przy wykorzystywaniu wszystkiego, czego im może dostarczyć tak obficie dzisiejszy świat. Narody poza tym czynią coraz to większe wysiłki,
aby osiągnąć jakąś powszechną wspólnotę (KDK 9).
Odpowiedź Kościoła – troska o wszystkie wymiary życia człowieka
W odpowiedzi na te pytania i dylematy Kościół kieruje się ku człowiekowi, stanowiącemu ich ośrodek i szczyt. W proponowanej antropologii zaakcentowana jest transcendencja, immanencja oraz wymiar
społeczny człowieka jako takiego. Pismo święte uczy bowiem, że człowiek został stworzony „na obraz Boży”, zdolny do poznania i miłowania swego Stwórcy, ustanowiony przez Niego panem wszystkich stworzeń ziemskich, aby rządził i posługiwał się nimi, dając chwałę Bogu.
(…) Lecz Bóg nie stworzył człowieka samotnym: gdyż od początku
„mężczyzną i niewiastą stworzył ich” (Rdz 1, 27); a zespolenie ich stanowi pierwszą formę wspólnoty osób. Człowiek bowiem z głębi swej
natury jest istotą społeczną, toteż bez stosunków z innymi ludźmi nie
może ani żyć, ani rozwinąć swoich uzdolnień (KDK 12).

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

223

Chrystus wzorem człowieka i fundamentem inkulturacji
Cała tajemnica człowieka wyjaśnia się naprawdę dopiero w tajemnicy Słowa Wcielonego. Chrystus objawia w pełni człowieka samemu
człowiekowi i okazuje mu najwyższe jego powołanie. Ten, który jest
„obrazem Boga niewidzialnego” (Kol 1, 15), jest człowiekiem doskonałym, który przywrócił synom Adama podobieństwo Boże, zniekształcone od czasu pierwszego grzechu. Skoro w nim przybrana natura nie
uległa zniszczeniu, tym samym została ona wyniesiona również w nas
do wysokiej godności. Albowiem On, Syn Boży, przez wcielenie swoje
zjednoczył się jakoś z każdym człowiekiem. Ludzkimi rękoma pracował, ludzkim myślał umysłem, ludzką działał wolą, ludzkim sercem
kochał, urodzony z Maryi Dziewicy, stał się prawdziwie jednym z nas,
we wszystkim do nas podobny oprócz grzechu (KDK 22).
Kościół szanujący kultury
Dzięki Chrystusowi Kościół stara się przyjść z pomocą każdemu
społeczeństwu, wychodząc jednocześnie z przekonania o jedności
rodziny synów Bożych w Chrystusie. Dlatego też Kościół zgodnie ze
swoją istotą nie powinien wiązać się z żadną szczególną formą kultury albo systemem politycznym, gospodarczym czy społecznym, może
z racji tej swojej uniwersalności stanowić najmocniejszą więź pomiędzy
ludzkimi wspólnotami i narodami, byleby tylko one mu ufały i w rzeczywistości przyznawały prawdziwą wolność w wypełnianiu tej jego
misji. Z tego powodu Kościół tak swoich synów, jak i wszystkich ludzi
upomina, aby w duchu rodziny synów Bożych przezwyciężali wszelkie spory między narodami i rasami i nadawali wewnętrzną trwałość
godziwym stowarzyszeniom ludzkim (KDK 42).
Doświadczenie minionych stuleci, postęp nauk, bogactwo złożone w różnych formach kultury ludzkiej, w których okazuje się pełniej

�224

Wokół koncepcji inkulturacji

natura samego człowieka i otwierają się nowe drogi do prawdy, przynoszą korzyść także i Kościołowi. Sam bowiem Kościół, od początku
swej historii, nauczył się wyrażać Nowinę Chrystusową przy pomocy
pojęć i języka różnych ludów, a ponadto starał się objaśniać ją z pomocą mądrości filozofów w tym celu, aby w miarę możności dostosować
Ewangelię czy to do zdolności rozumienia przez ogół, czy też do wymagań mędrców. I to właśnie dostosowywanie się w głoszeniu objawionego słowa powinno stać się prawidłem wszelkiej ewangelizacji. Tym
bowiem sposobem rozbudza się w każdym narodzie zdolność wyrażania Chrystusowej Nowiny po swojemu, a zarazem sprzyja się żywemu
obcowaniu Kościoła z różnymi kulturami (KDK 44).
Droga kultury drogą człowieka
Wskazując na poszanowanie kultur, Konstytucja podkreśla, iż
człowiek dochodzi do prawdziwego i pełnego człowieczeństwa przez
kulturę, definiując ją jednocześnie. Mianem „kultury” w sensie ogólnym oznacza się wszystko, czym człowiek doskonali i rozwija wielorakie
uzdolnienia swego ducha i ciała; stara się drogą poznania i pracy poddać sam świat pod swoją władzę; czyni bardziej ludzkim życie społeczne
tak w rodzinie, jak i w całej społeczności państwowej przez postęp obyczajów i instytucji; wreszcie w dziełach swoich w ciągu wieków wyraża,
przekazuje i zachowuje wielkie doświadczenia duchowe i dążenia na to,
aby służyły one postępowi wielu, a nawet całej ludzkości.
Wynika stąd, że kultura ludzka z konieczności ma aspekt historyczny i społeczny oraz że wyraz „kultura” przybiera nieraz znaczenie
socjologiczne oraz etnologiczne; w tym zaś znaczeniu mówi się o wielkości kultur. Z różnego bowiem sposobu używania rzeczy, wykonywania pracy i wypowiadania się, pielęgnowania religii i kształtowania
obyczajów, stanowienia praw i instytucji prawnych, rozwijania nauk
i sztuk oraz kultywowania piękna powstają różne, wspólne warunki

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

225

życia i różne formy układu dóbr życiowych. Tak z przekazanych instytucji powstaje dziedzictwo swoiste dla każdej ludzkiej wspólnoty. Tak
też tworzy się określone i historyczne środowisko, w które włącza się
człowiek jakiegokolwiek narodu czy wieku i z którego czerpie wartości
dla doskonalenia kultury osobistej i społecznej (KDK 53).
Cechy współczesnej kultury
Kultura jest rzeczywistością dynamiczną. W każdym czasie kreuje ona nowe formy życia. Konstytucja dostrzega rozwijającą się globalizację wielu cech kultury. Kulturę dzisiejszą znamionują następujące szczególne cechy: nauki zwane ścisłymi rozwijają ogromnie zmysł
krytyczny; nowsze badania psychologiczne głębiej tłumaczą aktywność
ludzką; dyscypliny historyczne bardzo się przyczyniają do ujmowania
rzeczy pod kątem widzenia ich zmienności i ewolucji; zwyczaje i obyczaje z każdym dniem coraz bardziej się ujednolicają; uprzemysłowienie, urbanizacja i inne przyczyny, rozwijające życie społeczne, tworzą
nowe formy kultury (kulturę masową), z czego rodzą się nowe sposoby
myślenia, działania i spędzania wolnego czasu; równocześnie rozwinięte stosunki między różnymi narodami i zrzeszeniami społecznymi
otwierają wszystkim i każdemu z osobna szerszy dostęp do skarbów
różnych form kultury. W ten sposób przygotowuje się powoli bardziej
powszechna forma ludzkiej kultury, która tym bardziej rozwija i wyraża jedność rodzaju ludzkiego, im lepiej uwzględnia odrębność różnych
kultur (KDK 54).
Nowy typ humanizmu
Konstytucja widzi narodziny nowego humanizmu we współczesności. Sprzyja mu świadomość i odpowiedzialność wielu za tworzenie kultury. Jest to przejaw jednoczenia się świata i dążenie, by był
on coraz lepszy (KDK 55). Ale to jednoczenie nasuwa także niebez-

�226

Wokół koncepcji inkulturacji

pieczeństwa, jak choćby groźba zaburzeń w życiu wspólnot ludzkich, zatracenie mądrości przodków czy też swoistych właściwości
narodowych, zniszczenie tradycji, zagrożenia dla życia duchowego, zwłaszcza kontemplacji i podziwu, które prowadzą do mądrości,
ograniczenie dostępu do coraz bardziej złożonej kultury elit, koncentracja na ziemskim wymiarze humanizmu, co może prowadzić do
wrogości wobec religii. Trzeba, aby kultura ludzka tak się dziś rozwijała wśród tych antynomii, by harmonijnie urabiała całą osobę ludzką
i pomagała ludziom wypełniać te zadania, do których powołani są oni
wszyscy, zwłaszcza zaś chrześcijanie zespoleni po bratersku w jednej
rodzinie ludzkiej KDK 56.
Niektóre zasady należytego rozwoju kultury
Wierność Chrystusowi wymaga, by chrześcijanin odsłaniał pełnię
sensu ludzkiego życia na ziemi, dzięki czemu kultura ludzka mogłaby zająć swoje należne miejsce w całokształcie powołania ludzkiego. To z Bożego powołania bowiem człowiek pracą rąk swoich lub
przy pomocy umiejętności technicznych uprawia ziemię, aby przynosiła plony i stawała się godnym mieszkaniem dla całej rodziny ludzkiej.
Podobnie człowiek przez naukę i sztukę „może w dużym stopniu przyczyniać się do tego, by rodzina ludzka wznosiła się ku wyższym przesłankom prawdy, dobra i piękna. Nie można ulegać złudzeniu, iż dzięki współczesnym wynalazkom i postępowi technicznemu człowiek
stanie się samowystarczalny i nie będzie już szukał wyższych rzeczy.
Z pokorą trzeba kultywować takie wartości jak przykładanie się do
nauk i ścisła wierność prawdzie w dociekaniach naukowych, konieczność współpracy z innymi w zespołach technicznych, zmysł solidarności międzynarodowej, coraz to żywsza świadomość odpowiedzialności fachowców wobec ludzi, którym trzeba pomagać i chronić ich, chęć
tworzenia dla wszystkich pomyślniejszych warunków życia, zwłaszcza

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

227

zaś dla tych, którzy cierpią z braku możliwości decydowania o sobie lub
z niedostatku kultury. To wszystko może stanowić pewne przygotowanie do przyjęcia orędzia ewangelicznego i może być ożywione miłością
Bożą przez Tego, który przyszedł zbawić świat (KDK 57).
Wielorakie powiązanie dobrej nowiny Chrystusowej z kulturą
ludzką
Paragraf 58 stanowi swoistą syntezę inkulturacji Ewangelii w historii i życiu Kościoła. Wskazuje on, iż pomiędzy orędziem zbawienia
a kulturą ludzką istnieją wielorakie powiązania. Bóg bowiem, objawiając się ludowi swemu aż do pełnego okazania się w Synu Wcielonym,
przemawiał stosownie do stanu kultury właściwego różnym epokom.
Podobnie i Kościół, żyjący w ciągu wieków w różnych warunkach, posłużył się dorobkiem różnych kultur, ażeby Chrystusowe orędzie zbawcze rozpowszechniać swym przepowiadaniem wśród wszystkich narodów oraz wyjaśniać je, badać, głębiej zrozumieć oraz lepiej
wyrazić w odprawianiu liturgii i w życiu wielopostaciowej społeczności wiernych. Konstytucja zaznacza przy tym, że ten Kościół, posłany do wszystkich ludów jakiegokolwiek czasu i miejsca, nie wiąże
się w sposób wyłączny i nierozdzielny z żadną rasą czy narodem,
z żadnym partykularnym układem obyczajów, żadnym dawnym czy
nowym zwyczajem. Wierny własnej tradycji i zarazem świadomy
swej uniwersalnej misji, potrafi nawiązać łączność z różnymi formami kultury, przez co bogacą się zarówno sam Kościół, jak i różne
kultury. Dobra Nowina może uszlachetnić kulturę, gdyż odnawia
ustawicznie życie i kulturę upadłego człowieka oraz zwalcza i usuwa
błędy i zło, płynące z ciągle grożącego człowiekowi zwodzenia przez
grzech. Nieustannie oczyszcza i podnosi obyczaje ludów, skarby i przymioty ducha każdego ludu czy wieku niejako użyźnia od wewnątrz
bogactwami z wysoka, umacnia, uzupełnia i naprawia w Chrystusie.

�228

Wokół koncepcji inkulturacji

W ten sposób Kościół wypełniając własne zadanie, tym samym pobudza i nakłania do kultury życia osobistego i społecznego i działalnością
swoją, także liturgiczną, wychowuje człowieka do wewnętrznej wolności (KDK 58).
Rozwój kultury zakłada wolność i dostępność
Kultura jest tworzona przez człowieka, istotę rozumną i społeczną zarazem, a zatem dla jej rozwoju konieczna jest należyta wolność
(KDK 59). Prawo do korzystania z dobrodziejstw kultury ma być
przyznane wszystkim i wprowadzane w życie, dlatego też należy starać się, by tak w dziedzinie gospodarczej, jak i politycznej, tak na arenie narodowej, jak i międzynarodowej wydawano podstawowe orzeczenia, dzięki którym prawo wszystkich do kultury osobistej i społecznej, odpowiadającej godności osoby, bez różnicy rasy, płci, narodowości, religii czy stanowiska społecznego, znajdowałoby wszędzie uznanie i realizację. Przy tym dostępie ważna jest zwłaszcza tzw. kultura
podstawowa, obejmująca naukę czytania i pisania, ważni są rolnicy,
robotnicy i kobiety, gdyż w tych grupach społecznych dochodzi do
największych zaniedbań KDK 60.
Kościół a wiedza i sztuka
Konstytucja podkreśla, iż chrześcijanin swoją twórczość na polu
kultury godzi z zasadami Ewangelii, chociaż niekiedy występowały
trudności. Nowsze bowiem badania i odkrycia w dziedzinie nauk ścisłych oraz historii i filozofii nasuwają nowe zagadnienia, które niosą
ze sobą życiowe konsekwencje, a także domagają się nowych dociekań od teologów. Poza tym zachęca się teologów, żeby przy zachowaniu metod i wymogów właściwych nauce teologicznej, wciąż szukali
coraz to bardziej odpowiedniego sposobu podawania doktryny ludziom
sobie współczesnym; bo czym innym jest sam depozyt wiary, czyli jej

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

229

prawdy, a czym innym sposób jej wyrażania przy zachowaniu jednak
tego samego sensu i znaczenia. Konstytucja docenia pożyteczność
w duszpasterstwie nauk świeckich, zwłaszcza psychologii i socjologii, a także literatury i sztuki, które mają wielkie znaczenie dla życia
Kościoła (KDK 62).
2.3. Konstytucja dogmatyczna o Kościele Lumen Gentium
(21 listopada 1964 r.)
Konstytucja dogmatyczna o Kościele pogłębia wielkie tematy
eklezjologiczne, m.in. misterium Kościoła, Lud Boży, hierarchiczny
ustrój Kościoła, rolę świeckich, powszechne powołanie do świętości, zakonnicy, Kościół pielgrzymujący i niebiański, błogosławiona
Maryja dziewica w Tajemnicy Chrystusa i Kościoła. Konstytucja ta,
odczytywana w świetle inkulturacji, ukazuje Lud Boży jako dziedzica
wszystkich kultur świata. Lud ten bowiem, przechodząc przez różne
kultury, tworzy się w nich.
Chrystus – Światłość Narodów, gromadzi wszystkich w jedno
W Konstytucji dogmatycznej o Kościele Chrystus jawi się jako
jedyny Pośrednik działający przez Kościół. Kościół jako sakrament jest widzialnym znakiem niewidzialnej łaski. I ten widzialny znak gromadzi wszystkich, dąży do jedności rodzaju ludzkiego.
Przechodzi przez ludzkie kultury. Ponieważ Chrystus jest światłością
narodów, obecny Sobór święty, w Duchu Świętym zgromadzony, pragnie gorąco oświecić wszystkich ludzi blaskiem Jego jaśniejącym na obliczu Kościoła, głosząc Ewangelię wszelkiemu stworzeniu (por. Mk 16,
15). A że Kościół jest w Chrystusie niejako sakramentem, czyli znakiem
i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego, przeto podejmując naukę poprzednich Soborów,
pragnie on wyjaśnić dokładniej swoim wiernym i całemu światu natu-

�230

Wokół koncepcji inkulturacji

rę swoją i powszechne posłannictwo. Warunki naszej epoki nadają
temu zadaniu Kościoła szczególnie pilny charakter, chodzi o to, aby
wszyscy ludzie złączeni dziś ściślej więzami społecznymi, technicznymi,
kulturalnymi, osiągnęli pełną jedność również w Chrystusie (KK 1).
Chrystus wciela się w kultury
Wiele fragmentów Konstytucji można zinterpretować w kluczu
stosunku do miejscowych kultur. Chrystus, prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek, wyraża się zawsze w konkretnej ludzkiej kulturze.
Duch Święty przenika każdą kulturę. Jezus wcielił się niegdyś w jedną
z kultur ludzkich i przez wieki powtarza to w różnych miejscach świata w różnym czasie. Do nowego Ludu Bożego, który gromadzi Jezus
Chrystus, powołani są wszyscy ludzie. Toteż Lud ten, pozostając ciągle
jednym i jedynym, winien się rozszerzać na świat cały i przez wszystkie
wieki, aby spełnił się zamiar woli Boga, który naturę ludzką stworzył
na początku jedną i synów swoich, którzy byli rozproszeni, postanowił
w końcu w jedno zgromadzić (por. J 11, 52). Na to bowiem posłał Bóg
Syna swego, którego ustanowił dziedzicem wszystkich rzeczy (por. Hbr
1, 2), aby był Nauczycielem, Królem i Kapłanem wszystkich, Głową
nowego i powszechnego ludu synów Bożych. (…). Wśród wszystkich
tedy narodów ziemi zakorzeniony jest jeden Lud Boży, skoro ze wszystkich narodów przybiera on sobie swoich obywateli, obywateli Królestwa
o charakterze nie ziemskim, lecz niebiańskim. Wszyscy bowiem wierni rozproszeni po świecie mają ze sobą łączność w Duchu Świętym
i w ten sposób mieszkaniec Rzymu wie, że Hindusi są członkami tego
samego co on organizmu (KK 13).
Chrystus jest rzeczywistym Królem ludów ziemi
Chrystus jest królem wszystkich ludów, chociaż Jego Królestwo
nie jest z tego świata i sposób sprawowania władzy nie jest z tego

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

231

świata. Jej podstawą jest miłość i poszanowanie każdego człowieka, a zatem także poszanowanie jego kultury. Ona znajduje swoje
miejsce i wypełnienie w katolickości Kościoła. A ponieważ Królestwo
Chrystusowe nie jest z tego świata (por. J 18, 36), przeto Kościół, czyli
Lud Boży, wprowadzając to Królestwo, nie przynosi żadnego uszczerbku dobru doczesnemu jakiegokolwiek narodu, lecz przeciwnie, wspiera i przyswaja sobie uzdolnienia i zasoby oraz obyczaje narodów,
o ile są dobre, a przyjmując oczyszcza je, umacnia i podnosi. Pamięta
bowiem o tym, że winien zbierać wespół z tym Królem, któremu narody dane zostały w dziedzictwo (por Ps 2, 8) i do którego miasta przynoszą dary i upominki (por Ps 71 (72), 10, Iz 60, 4-7, Ap 21, 24). To
znamię powszechności, które zdobi Lud Boży, jest darem samego Pana,
dzięki temu darowi Kościół katolicki skutecznie i ustawicznie dąży do
zespolenia z powrotem całej ludzkości wraz ze wszystkimi jej dobrami
z Chrystusem – Głową w jedności Ducha Jego (KK 13).
Jedność w różnorodności
Lud Boży gromadzi bardzo różne kultury i różne ludzkie osobowości. Dzisiaj można mówić o swego rodzaju globalizacji Kościoła
i zróżnicowaniu zarazem. To wypływa z pewnością z natury Kościoła
i natury Wcielenia. Jest to wyrazem katolickości Kościoła. Dzięki
temu Lud Boży nie tylko stanowi zgromadzenie rozmaitych ludów,
lecz także sam w sobie składa się z rozmaitych stanów. Istnieje bowiem
wśród jej członków rozmaitość (…). Dlatego we wspólnocie kościelnej
prawomocnie istnieją partykularne Kościoły, korzystające z własnej
tradycji, przy czym nienaruszony pozostaje prymat Stolicy Piotrowej,
która całemu zgromadzeniu miłości przewodzi, nad prawowitymi
odrębnościami sprawuje opiekę, a równocześnie pilnuje, aby odrębności nie szkodziły jedności, lecz raczej jej służyły. Stąd wreszcie między
poszczególnymi częściami Kościoła istnieją więzy głębokiej wspólno-

�232

Wokół koncepcji inkulturacji

ty co do bogactw duchowych, pracowników apostolskich i doczesnych
pomocy. (…) Do tej zatem katolickiej jedności Ludu Bożego, która
jest znakiem przyszłego pokoju powszechnego i do niego się przyczynia, powołani są wszyscy ludzie i w różny sposób do niej należą lub
są jej przyporządkowani zarówno wierni katolicy, jak inni wierzący
w Chrystusa, jak wreszcie wszyscy w ogóle ludzie, z łaski Bożej powołani do zbawienia (KK 13).
Przejmowanie wszelkich wartości i dóbr z ewangelizowanych
kultur
Ewangelizacja różnych ludów ziemi to nie tylko dawanie wartości płynących z Ewangelii, ale także przejmowanie wszelkiego dobra,
które tkwi w kulturach, nawet jeśli tkwi ono tylko w formach mało
czytelnych i widocznych. Głosząc Ewangelię, Kościół sprawia, że
cokolwiek dobrego znajduje się zasiane w sercach i umysłach ludzkich
lub we własnych obrządkach i kulturach narodów, wszystko to nie tylko
nie ginie, lecz doznaje ulepszenia, wyniesienia na wyższy poziom i pełnego udoskonalenia na chwałę Bożą, na zawstydzenie szatana i dla
szczęścia człowieka. Ze swej strony każdy uczeń Chrystusowy ma obowiązek szerzenia wiary. Jeśli jednak każdy może chrzcić tych, którzy
wierzą, to rzeczą kapłana jest budować Ciało Mistyczne przez ofiarę eucharystyczną, wypełniając słowa Boże zapisane u Proroka: „Od
wschodu słońca aż do zachodu wielkie jest imię moje między narodami
i na każdym miejscu poświęcają i składają imieniu memu ofiarę czystą” (Ml 1, 11) (KK 17).
Rola świeckich w tworzeniu kultury na podstawie miłości
Dekret podkreśla, iż świeccy winni uzdrawiać istniejące na świecie warunki, które skłaniają do grzechu, aby wszystko życiu stosowało się do norm sprawiedliwości i sprzyjało praktykowaniu cnót.

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

233

Tak postępując, przepoją kulturę i dzieła ludzkie wartością moralną. To jest istotne zadanie świeckich, którzy dzięki swej kompetencji
w winni wydatnie przyczyniać się do tego, aby dobra stworzone doskonalone były dzięki ludzkiej pracy, technice i cywilizacji społecznej zgodnie z przeznaczeniem, jakie im wyznaczył Stwórca, i z oświeceniem,
jakie przyniosło Słowo Jego, dla powszechnego pożytku wszystkich bez
wyjątku ludzi, aby były między nich bardziej odpowiednio rozdzielane
i aby na swój sposób przyczyniały się do powszechnego postępu w ludzkiej i chrześcijańskiej wolności. W ten sposób Chrystus przez członki
Kościoła oświecać będzie coraz bardziej całą społeczność ludzką zbawiennym swoim światłem (KK 36).
2.4. Konstytucja o liturgii świętej Sacrosanctum Concilium
(4 listopada 1963 r.)
Konstytucja Sacrosanctum Concilium o liturgii świętej została
uchwalona dokładnie 400 lat po zakończenia Soboru Trydenckiego.
Jest to data symboliczna, gdyż tenże sobór w wymiarze duszpasterskim i dogmatycznym był bardzo jurydyczny i skoncentrowany na
Europie.
Otwarcie na miejscowe tradycje i kultury
Konstytucja o liturgii świętej nadaje jednak tej syntezie wiary i teologii – jaką stanowi liturgia – nowy wymiar: otwarcie na kultury. Już
na początku Konstytucja zaznacza, iż święta Matka Kościół uważa za
równe w prawach i godności wszystkie prawnie uznane obrządki i chce
je na przyszłość zachować i zapewnić im wszelki rozwój, pragnie też,
aby tam, gdzie zachodzi potrzeba, zostały one roztropnie i gruntownie rozpatrzone w duchu zdrowej tradycji, oraz aby im nadano nową
żywotność, stosownie do współczesnych warunków i potrzeb (KL 4).

�234

Wokół koncepcji inkulturacji

Zasady dostosowania liturgii do charakteru i tradycji narodów
Ta pierwsza soborowa konstytucja dotyczy serca chrześcijańskiego życia i uświęcenia – liturgii – często niedocenianej podstawy,
która jest najbardziej wdzięczną dziedziną inkulturacji. Zawiera ona
bowiem szereg elementów pobożności ludowej, czy też raczej o zabarwieniu lokalnym, niekiedy nawet pogańskim – w sensie niezgodności
z przesłaniem Ewangelii. Dlatego w sprawach, które nie dotyczą wiary
lub dobra powszechnego, Kościół nie chce narzucać sztywnych, jednolitych form nawet w liturgii. Przeciwnie, otacza opieką i rozwija duchowe zalety i dary różnych plemion i narodów, życzliwie ocenia wszystko
to, co w obyczajach narodowych nie wiąże się w nierozerwalny sposób
z zabobonami i błędami, i jeżeli może, zachowuje to nienaruszone,
a nawet niekiedy przyjmuje do samej liturgii, o ile to odpowiada zasadom prawdziwego i autentycznego ducha liturgii.
I dalej: Zachowując istotną jedność rytu rzymskiego, należy dopuścić uprawnione różnice i dostosowanie do rozmaitych ugrupowań,
regionów i narodów, zwłaszcza na misjach, jak również w razie przeglądu i poprawiania ksiąg liturgicznych. Zasadę tę należy brać pod
uwagę przy układaniu obrzędów i rubryk (KL 38).
A zatem przy zachowaniu istotnej jedności rytu rzymskiego dokument ten dopuszcza uprawnione różnice i dostosowanie do rozmaitych ugrupowań, regionów i narodów, zwłaszcza na misjach a także
w przypadku weryfikacji ksiąg liturgicznych i układania obrzędów
i rubryk.
Użycie miejscowego języka i dostosowanie liturgii
Konstytucja dopuszcza użycie języka ojczystego w odpowiednim
zakresie, zwłaszcza w czytaniach i modlitwie powszechnej, a także
jeżeli warunki miejscowe tego wymagają, w tych także częściach, które

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

235

należą do wiernych”. Bardzo pożyteczne jest użycie języka przy udzielaniu sakramentów i sakramentaliów (KL 36). Język miejscowy może
być też stosowany do odprawianie brewiarza, istotne jest jednak, aby
tekst przekładu był zatwierdzony (KL 101).
Do kompetentnej kościelnej władzy terytorialnej należy określenie sposobu przystosowania liturgii, zwłaszcza gdy chodzi o sakramenty, sakramentalia, procesje, język liturgiczny, muzykę i sztukę
kościelną, zawsze jednak według zasad podstawowych, zawartych
w tej Konstytucji (KL 39).
W numerze 40. Konstytucja podkreśla, iż w różnych miejscach
i okolicznościach konieczne jest głębsze dostosowanie liturgii, za
które odpowiada kompetentna władza kościelna. Ona powinna
dokładnie i roztropnie rozważyć, co w tej dziedzinie można przyjąć do kultu Bożego z tradycji i ducha poszczególnych narodów.
Przystosowania, które się uzna za pożyteczne lub konieczne, należy przedłożyć Stolicy Apostolskiej, a po uzyskaniu jej zgody – wprowadzić. Stolica Apostolska może też udzielić tejże kościelnej pozwolenia na potrzebne próby w odpowiednich do tego grupach przez
określony czas oraz kierowania nimi. Ponieważ przystosowanie praw
liturgicznych jest często połączone ze szczególnymi trudnościami,
zwłaszcza na misjach, przeto do ustanawiania tych praw powinni
dopomagać znawcy danej dziedziny.
Artykuł 65 dopuszcza uznanie różnych elementów inicjacji.
Można jednak dopuścić tylko elementy wtajemniczenia, które są
w użyciu danego narodu i które dadzą się dostosować do obrzędów
chrześcijańskich.
Artykuł 77 zezwala kompetentnej władzy kościelnej na opracowanie własnego obrzędu zawierania małżeństwa, dostosowanego do
zwyczajów miejscowych i narodowych, przy ścisłym jednak zacho-

�236

Wokół koncepcji inkulturacji

waniu przepisu, aby asystujący kapłan żądał od zawierających małżeństwo wyrażenia zgody i tę zgodę przyjął.
Miejscowa muzyka i sztuka
Artykuł 119 zaś zaleca poszanowanie dla tradycji muzycznych
w krajach misyjnych. Chodzi tu o ludy, posiadające własną tradycję
muzyczną, która ma doniosłe znaczenie dla ich życia religijnego i społecznego. Do muzyki tej należy odnieść się z szacunkiem i przyznać
jej odpowiednie miejsce w kształtowaniu zmysłu religijnego tych
ludów oraz w dostosowaniu kultu do ich charakteru.
W rozdziale VII, poświęconym sztuce kościelnej i sprzętom liturgicznym, Konstytucja zaznacza, że Kościół żadnego stylu nie uważał
jakby za swój własny, lecz stosownie do charakteru i warunków narodów oraz potrzeb różnych obrządków dopuszczał formy artystyczne
każdej epoki, tworząc z biegiem wieków skarbiec sztuki, który z całą
troską należy zachować. Także sztuka naszej epoki oraz wszystkich
narodów i regionów może się swobodnie rozwijać w Kościele, byleby
z należytą czcią i szacunkiem służyła świątyniom i obrzędom świętym,
tak aby mogła swój głos dołączyć do tego cudownego hymnu chwały,
który w poprzednich wiekach najwięksi artyści wyśpiewali na cześć
wiary katolickiej (KL 123).
2.5. Deklaracja o stosunku Kościoła do religii
niechrześcijańskich Nostra Aetate (28 października 1965 r.)
Religie związane z rozwojem kultury starają się odpowiedzieć na
pytania dotyczące głębokich tajemnic egzystencji ludzkiej. Kościół
katolicki nie odrzuca w tych religiach niczego, co jest prawdziwe
i święte. Ze szczerym szacunkiem odnosi się do owych sposobów działania i życia, [...] nakazów i doktryn, które chociaż w wielu wypadkach różnią się od zasad przez niego wyznawanych i głoszonych, nie-

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

237

rzadko odbijają promień owej Prawdy, która oświeca wszystkich ludzi.
Kościół katolicki wzywa synów swoich, aby z roztropnością i miłością
przez rozmowy i współpracę z wyznawcami innych religii, dając świadectwo wiary i życia chrześcijańskiego, uznawali, chronili i wspierali
owo dobro duchowe i moralne, a także wartości społeczno – kulturowe,
które u tamtych się znajdują (DRN 2).
2.6. Dekret o środkach społecznego przekazywania myśli Inter
Mirfica (4 grudnia 1963 r.)
Kościół, zdając sobie sprawę z ważności rozwijających się środków społecznego przekazu i ich wpływu na kształtowanie się kultury,
podkreśla, iż środki te, właściwie użyte, służą ludziom do odprężenia
i ubogacenia ducha oraz szerzenia i umacniania Królestwa Bożego.
W zakresie dbałości o należyte wykorzystanie środków społecznego
przekazu, szczególne zobowiązania ciążą na władzy świeckiej z racji
przeznaczenia tych środków dla dobra społecznego. Władza ta winna
między innymi popierać wartości religijne, kulturalne i sztuki piękne.
Zatroszczyć się również trzeba o szlachetną, dawną sztukę teatralną.
Chodzi o to, by sztuka przyczyniała się do uszlachetniania widzów
oraz kształtowania ich obyczajów.
Aby zadośćuczynić wyżej wskazanym wymogom, trzeba bezzwłocznie przygotować kapłanów, zakonników i ludzi świeckich, którzy
odznaczaliby się odpowiednią wiedzą co do stosowania tych środków
dla celów apostolskich. Przede wszystkim winni świeccy otrzymywać
wykształcenie w dziedzinie sztuki, nauki i obyczajowości. W tym celu
należy zwiększyć liczbę szkół, fakultetów oraz instytutów, w których
dziennikarze, autorzy programów kinowych, radiowych, telewizyjnych
i inni zainteresowani mogliby otrzymać pełną formację w duchu chrześcijańskim, szczególnie gdy chodzi o społeczną naukę Kościoła. Kształcić

�238

Wokół koncepcji inkulturacji

i popierać należy również aktorów teatralnych, by sztuką swą mogli we
właściwy sposób służyć społeczeństwu ludzkiemu. Starannie wreszcie
trzeba przygotować krytyków literackich, kinowych, radiowych, telewizyjnych i innych – tak by doskonale orientowali się w swych dziedzinach oraz nauczyli się i zachęcili do wydawania takich sądów, w których byłyby zawsze uwydatnione zasady moralne (DSP 15).
2.7. Dekret o wschodnich Kościołach katolickich Orientalium
Ecclesiarum (21 listopada 1964 r.)
Docenienie odrębności kulturowej i zarazem uznanie jej głęboko chrześcijańskiego charakteru znajduje się już w pierwszych słowach Dekretu: Kościół katolicki wysoko ceni instytucje, ryty liturgiczne, tradycje kościelne oraz karność życia chrześcijańskiego Kościołów
Wschodnich. W nich bowiem, sławnych czcigodną starożytnością, jaśnieje tradycja, pochodząca od Apostołów poprzez Ojców, która stanowi część przez Boga objawionego i niepodzielnego dziedzictwa Kościoła
powszechnego (DKW 1).
Dlatego święty Sobór to kościelne i duchowe dziedzictwo nie tylko
darzy należnym szacunkiem i słuszną czcią, ale także mocno jest przekonany, że stanowi ono dziedzictwo całego Kościoła Chrystusowego.
Z tego powodu uroczyście oświadcza, że Kościoły Wschodu jak
i Zachodu mają prawo i obowiązek rządzenia się wedle własnych osobnych przepisów, jako że zaleca je czcigodna starodawność oraz że bardziej odpowiadają obyczajom miejscowych wiernych i wydają się być
przydatniejsze do zadbania o dobro dusz (DKW 5).
2.8. Deklaracja o wychowaniu chrześcijańskim Gravissimum
educacionis (28 października 1965 r.)
Podobnie jak Dekret o wschodnich Kościołach katolickich, tak samo
i Deklaracja o wychowaniu chrześcijańskim rozpoczyna się zaakcen-

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

239

towaniem prawa do odrębności kulturowej i uznaniem wartości
wszystkich kultur. Wszyscy ludzie jakiejkolwiek rasy, stanu i wieku
mają jako cieszący się godnością osoby nienaruszalne prawo do wychowania, odpowiadającego ich własnemu celowi, dostosowanego do
właściwości wrodzonych, różnicy płci, kultury i ojczystych tradycji,
a równocześnie nastawionego na braterskie z innymi narodami współżycie dla wspierania prawdziwej jedności i pokoju na ziemi. Prawdziwe
zaś wychowanie zdąża do kształtowania osoby ludzkiej w kierunku jej
celu ostatecznego, a równocześnie do dobra społeczności, których człowiek jest członkiem i w których obowiązkach, gdy dorośnie, będzie brał
udział (DWCH 1).

3. Dokumenty Kongregacji Rzymskich
i Komisji Papieskich po Soborze Watykańskim II
3.1. Instrukcja Kongregacji ds. Biskupów De Pastorali
Migratorum Cura (22 sierpnia 1969 r.) 59
Dokument określa działania biskupów i duszpasterzy wobec
migrantów. Zwraca uwagę na liczne niebezpieczeństwa związane
z migracją ludzi. Porusza kwestię niepokojów i konfliktów wynikających między innymi z różnej mentalności i tradycji, które pociągają
za sobą akty nietolerancji i dyskryminacji.
Chrześcijanie na emigracji, żyjący w złych warunkach, na skutek złej formacji, zbytnio podkreślającej wewnętrzny aspekt wiary
– narażeni są na zaniedbania i powolne zaniechanie praktyk chrześcijańskich. Dzieje się to zwykle w sytuacjach, gdy na niebezpieczeństwo narażone jest dziedzictwo ludzkie i kulturowe, z którymi
najczęściej łączy się wiara emigrantów. Migranci mają prawo do
59

BMis, t. 2, 299-333.

�240

Wokół koncepcji inkulturacji

zachowania rodzimej mowy i spuścizny duchowej. Przybywając do
innych miejsc, przynoszą ze sobą własną mentalność, mowę, kulturę, religię. To wszystko stanowi duchowe dziedzictwo myśli, tradycji i kultury trwające poza ojczyzną. Z tej racji powinno być ono
bardzo doceniane. Bardzo ważne miejsce w tym dziedzictwie zajmuje język, przez który migranci wyrażają swe nastawienie, poglądy, kulturę i życie duchowe. Ponieważ elementy te są naturalnym
środkiem i drogą do poznania i dotarcia do wnętrza człowieka, troska o migrantów tylko wtedy będzie owocna, gdy podejmowana
będzie przez osoby, które to wszystko dobrze znają oraz poprawnie
posługują się językiem migrantów. Ordynariusze miejsc, do których przybywają imigranci, powinni przygotować pomieszczenia,
„które mogliby imigranci uważać za swoje, i w których mogliby
m.in. podtrzymywać swoje tradycje”60.
3.2. Kongregacja Ewangelizacji Narodów, Postanowienia
z posiedzenia plenarnego (30 marca – 2 kwietnia 1971 r.)61
Kongregacja podkreśla, by dbać o jedność Kościoła, zachowując jednocześnie jego różnorodność. Dlatego zachęca, aby przed
rozpoczęciem przystosowywania chrześcijaństwa do danej kultury
wskazać jasno na misterium chrześcijaństwa. Konieczne jest dołożenie wszelkich starań, aby wszystkim, którzy pracują jako misjonarze zapewnić na miejscu w terenie wykształcenie, uwzględniające kulturalne wartości i środowisko misyjne. Język miejscowy powinni oni
opanować dobrze. Szczególnym poparciem należy darzyć działania
Kościołów lokalnych oraz prace badawcze, zmierzające do wypracowania nowych metod misyjnych, dostosowanych do miejscowych warun60
61

BMis, t. 2, nr 366, s. 319
BMis, t. 2, s. 108-114.

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

241

ków. „W ten sposób wiara będzie się mogła lepiej włączyć w społeczno
– kulturowe środowisko62.
Plenarne posiedzenie poprosiło Kongregację o popieranie studiów misjologicznych oraz innych specjalistycznych dziedzin nauki
potrzebnych misjom, aby w ten sposób przyjść z pomocą konferencjom biskupów w misjach w prowadzeniu m.in. takich przedsięwzięć
jak: prowadzenie ośrodków badania rodzimych kultur63.
3.3. Papieska Komisja Biblijna, Interpretacja Biblii w życiu
Kościoła (1993 r.)64
Egzegeci, których głównym zadaniem jest interpretacja Biblii, nie
mogą jednak być monopolistami. Biblia zawiera bowiem w sobie
takie rzeczywistości, które nie dadzą się zamknąć w granicach jedynie naukowej analizy tekstu. Biblia jest dla Kościoła Słowem Bożym,
skierowanym właśnie do niego, do Kościoła i do świata całego w jego
dzisiejszej postaci. Następstwem tej prawdy wiary jest praktyka aktualizowania orędzia biblijnego i wprowadzania go do poszczególnych
kultur, a także różne sposoby wykorzystywania tekstów biblijnych
w liturgii, w lectio divina, w posłudze duszpasterskiej i w dialogu ekumenicznym.
Instrukcja stwierdza we wstępie do rozdziału IV, mówiącego
o aktualizacji Biblii, iż już w ramach samej Biblii znajdujemy przykłady aktualizacji: teksty starsze były odczytywane ponownie, w świetle nowych warunków i adaptowane do nowej sytuacji, w jakiej żył lud
Boży. W oparciu o te same zasady proces aktualizacji dokonuje się
nadal w społecznościach ludzi wierzących. (…) Sam proces aktualizacji jest możliwy, ponieważ bogactwo znaczeniowe tekstów biblijnych
BMis, t. 2, nr 339, s. 112
BMis, t. 2, nr 339, s. 113
64
Punkt 4.A i 4 B. Tłum. polskie: Pallotinum.
62
63

�242

Wokół koncepcji inkulturacji

sprawia, że posiadają one swoją wartość we wszystkich epokach i dla
wszystkich kultur (…). Aktualizacja jednak nie odznacza manipulowania tekstami. Nie chodzi o to, żeby w związku z tekstami biblijnymi
ogłaszać jakieś nowe opinie albo prezentować nieznane dotąd ideologie; chodzi o rzetelne poszukiwanie światła, jakie te teksty mogą rzucać
także na nasze czasy. I chociaż istnieje ryzyko pewnych dewiacji przy
aktualizacji tekstu biblijnego, nie należy z niej rezygnować, ale brać
za punkt wyjścia poprawną interpretację tekstu Pisma św. a samą
aktualizację przeprowadzać w nurcie żywej tradycji, korzystając ze
wskazań nauczycielskiego urzędu Kościoła.
Z aktualizacją w ścisłym związku pozostaje inkulturacja, która ma
doprowadzić do zakorzenienia się orędzia biblijnego w bardzo różnych
częściach świata. Instrukcja podaje podstawy teologiczne inkulturacji, a następnie przedstawia etapy inkulturacji biblijnej.
Pierwszy etap inkulturacji polega na przetłumaczeniu natchnionego Pisma św. na inny język. Przy czym tłumaczenie to nigdy nie
jest czymś w rodzaju tylko transkrypcji tekstu oryginalnego. Przejście
od jednego języka do drugiego pociąga za sobą z konieczności zmianę
kontekstu kulturowego: same pojęcia nie są identyczne, odmienne przesłanie zawiera się w poszczególnych symbolach ponieważ pozostaje ono
w nurcie innych tradycji myślowych i w kontekście odmiennych stylów
życia. Nowy Testament, napisany po grecku, w całej swej rozciągłości,
nosi na sobie znamiona dynamizmu inkulturacji. Stanowi on bowiem
swoistą transpozycję palestyńskiego orędzia Jezusa na kategorie kultury
judeohellenistycznej, co oznaczało wyraźną wolę wyjścia poza granice
jednego tylko środowiska kulturowego.
Tłumaczenie powinno następnie znaleźć swoją kontynuację w działaniach interpretacyjnych, dzięki którym orędzie biblijne zostanie wprowadzone w sferę odczuć, sposobów myślenia, stylu życia i wyrażania się

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

243

specyficznego dla danej kultury lokalnej. Od interpretacji powinno się
następnie przejść do kolejnych etapów inkulturacji a cały proces należy
zakończyć ukształtowaniem lokalnej kultury chrześcijańskiej, obejmującej swym zasięgiem wszystkie wymiary ludzkiej egzystencji.
Instrukcja zauważa, iż w procesie inkulturacji nie chodzi o oddziaływanie jednokierunkowe; chodzi o wzbogacenie się nawzajem. Z jednej strony bogactwo zawarte w różnorodności kultur pozwala Słowu
Bożemu wydawać nowe owoce, z drugiej zaś, blask Słowa Bożego
umożliwia dokonywanie się swoistej selekcji wśród elementów tworzących jakąś kulturę po to, aby odrzucić to, co nieużyteczne a wesprzeć
w dalszym rozwoju to, co wartościowe. Całkowita wierność osobie
Chrystusa, dynamizmowi Jego tajemnicy paschalnej oraz miłość do
Kościoła, pozwalają uniknąć dwu rozwiązań błędnych: powierzchownej „adaptacji” orędzia biblijnego oraz jego rozpłynięcia się w synkretycznej kompilacji.
3.4. Międzynarodowa Komisja Teologiczna, Wiara i
inkulturacja (1988 r.) 65
Dokument ten podejmuje pogłębioną i systematyczną refleksję nad
relacjami zachodzącymi między wiarą (orędziem zbawienia) i kulturą. Podstawą źródłową tekstu są dokumenty Soboru Watykańskiego
II, zwłaszcza Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym Gaudium et spes (7 XII 1965 r.), Dekret misyjny Ad gentes
divinitus (7 XII 1965 r.), Deklaracja o stosunku Kościoła do religii
niechrześcijańskich Nostra aetate (28 X 1965 r.).
Prowadząc refleksję nad inkulturacją wiary, Międzynarodowa
Komisja Teologiczna proponuje chrześcijańską antropologię, która
sytuuje we wzajemnych relacjach naturę, kulturę i łaskę. Przedstawia
Wiara i inkulturacja, [W:] J. Królikowski (red.), Od wiary do teologii. Dokumenty
Międzynarodowej Komisji Teologicznej 1969-1996, Kraków 2000, s. 251-271.
65

�244

Wokół koncepcji inkulturacji

proces zakorzeniania Ewangelii w historii zbawienia: starożytny Izrael
(przymierze Boga z ludzkością – poziom kulturowy i religijny; powołanie do przekazywania błogosławieństw wszystkim ludom ziemi), życie
i dzieło Jezusa (wcielenie Syna [integralne oraz konkretne] – kulturowy charakter; zjednoczenie z każdym człowiekiem; światłość, mądrość
dla wszystkich narodów i kultur [por. Mt 11, 19; Łk 7, 35]), pierwotny Kościół (komunia wiary i miłości ożywiana mocą Ducha Świętego
– międzyludzka wspólnota, diakonia w służbie komunii). Podejmuje
problemy postawione dzisiaj wierze przez spotkanie z pobożnością
ludową (wyraz religijnych uczuć w prostym języku – głębia ewangelizacji oraz zgodność elementów religijnych i kulturowych z chrześcijańską wiarą; wartości: ukazuje pragnienie Boga, uzdalnia do życzliwości
i heroicznej ofiary [świadectwo wiary], zachowuje przenikliwy zmysł
przymiotów Boga [ojcostwo, opatrzność, miłość], rodzi wewnętrzne postawy [cierpliwość, dźwiganie codziennego krzyża]; wkład do
chrześcijańskiej antropologii kulturowej; ograniczenia: uproszczenia
będące źródłem deformacji religii czy przesądów [poziom przejawów
kulturowych bez zaangażowania w wyrażenie treści wiary], powstawanie sekt, manipulacja przez czynniki polityczne lub religijne wrogie
chrześcijaństwu), religiami niechrześcijańskimi, tradycjami kulturowymi młodych Kościołów, różnymi elementami współczesności.
Ludzkość może osiągnąć godność oraz pełnię życia tylko za
pośrednictwem kultury, czyli kultywowania dobra i wartości natury. Kultura to środki, za pomocą których człowiek urzeczywistnia,
a następnie uszlachetnia wielorakie możliwości duszy i ciała. Jest
otwarta na wyższe wartości wspólne wszystkim ludziom. Pluralizm
kulturowy wyraża się jako uczestniczenie w konkrecie rzeczywistości
ukierunkowanych ku uniwersalnym wartościom (wzajemne przenikanie i otwartość kultur).

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

245

Osoba ludzka jest bytem komunijnym (dawanie, otrzymywanie,
więzy społeczne). Naród, lud czy społeczeństwo, z własnym dziedzictwem kulturowym, konstytuują określone historycznie środowisko,
w którym każdy człowiek ma określone miejsce, wpisując się i czerpiąc dobra, pozwalające rozwijać cywilizację. To istota religijna ze
swej natury, otwarta na Absolut (głębia ludzkiego bytu – poszukiwanie Boga). Religia stanowi integralną część kultury.
Wiara chrześcijańska (wolne przylgnięcie do Bożej miłości, objawionej w Jezusie Chrystusie mocą Ducha Świętego) przekracza
porządek natury i kultury. Jej podstawowa funkcja dotyczy przemiany oraz dynamizacji kultur przy odrzuceniu wszystkiego, co jest
sprzeczne z Ewangelią i umocnieniu pozytywnych wartości (elementy dobra, prawdy) na drodze inkulturacji, czyli wysiłku Kościoła
zmierzającego do zakorzenienia chrześcijańskiego orędzia w świecie.
Inkulturacja opiera się na szacunku dla człowieka (godność, prawo
do wolności, tradycja religijna), dialogu (wzajemne ubogacanie się),
idei wzrostu, na mocy spotkania Ewangelii z konkretnym środowiskiem społecznym. Jest wcieleniem Chrystusa w rodzime kultury
oraz wprowadzeniem tych kultur w życie Kościoła.
Każdy Kościół lokalny lub partykularny jest sakramentem (mocą
Ducha Świętego), który objawia ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Chrystusa w ramach miejscowej kultury (dynamizm kulturowy,
rodzime formy wyrazu [sposoby wyrażania doktryny, symbole liturgiczne, typy świętości, dyspozycje kanoniczne]). Zaszczepiony w niechrześcijańskim środowisku społeczno-kulturowym musi uwzględniać oraz szanować rodzime tradycje religijne, przez co staje się
miarą głębi i żywotności, stróżem duchowych wartości.
Kościół troszczy się o los ludzkich kultur. Pragnie ożywiać od
wewnątrz, ochraniać, wyzwalać od błędu, grzechu bogactwa dobra,

�246

Wokół koncepcji inkulturacji

miłości, ziarna Słowa, nasiona Prawdy (semina Verbi) zaszczepione przez Boga w różnych kulturach. Podstawą jego działalności jest
dialog, tzn. spojrzenie na drugiego człowieka tak, jak sam siebie
widzi, postrzega (jedność w różnorodności, odrębności), słuchanie
i dostrzeganie pozytywnych wartości religijno-kulturowych, które
zawierają elementy świętości. Ten powszechny sakrament zbawienia, znak wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego
rodzaju ludzkiego (por. KK 1), staje się sługą i narzędziem w Jezusie
Chrystusie dla ludzi wszystkich czasów.
Inkulturacja Ewangelii wymaga zarówno wysiłku metodycznego
poszukiwania, jak też skoncentrowanego działania. Kościół podejmuje
wyzwanie zrozumienia współczesnej kultury w jej charakterystycznych
elementach oraz oczekiwaniach i potrzebach w stosunku do zbawienia
przyniesionego przez Jezusa Chrystusa (duchowe oczekiwania, ludzkie
aspiracje – zdolność kulturowej analizy). Wzywa do solidarności, troski
o integralne dobro osoby, popierania sprawiedliwości, pokoju, adoracji Boga. Stara się pojąć głębiej cywilizację, instytucje różnych narodów
oraz kultywować (chronić, popierać) ich wartości i najlepsze dary.
Podstawowym zadaniem Kościoła jest zakorzenienie ewangelicznego orędzia we współczesnym świecie przez dialog z dzisiejszymi
kulturami. Ewangelizować znaczy wcielać Chrystusa w głębię, źródło,
istotę, duszę żywej kultury, odpowiadając na jej oczekiwania i umożliwiając wzrost w wymiarze chrześcijańskiej wiary, nadziei, miłości.
3.5. Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów,
Czwarta instrukcja dla poprawnego wprowadzania soborowej
Konstytucji o liturgii. Art. 37−40 (25 stycznia 1994 r.)

Czwarta instrukcja Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny
Sakramentów dla poprawnego wprowadzania soborowej

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

247

Konstytucji o liturgii odchodzi od przyjętego w Konstytucji liturgicznej terminu przystosowanie liturgiczne i wprowadza termin
inkulturacja. Instrukcja ustala normy w celu dostosowania liturgii do charakteru i tradycji różnych narodów”, zgodnie z postanowieniami art. 37−40 soborowej Konstytucji „Sacrosanctum
Concilium”. Niniejsza Instrukcja bierze pod uwagę bardzo zróżnicowane sytuacje, ale na pierwszym miejscu kraje o tradycji niechrześcijańskiej, w których Ewangelia była głoszona w czasach
nowożytnych przez misjonarzy, którzy jednocześnie przynieśli
Obrządek rzymski (nr 6).
Proces inkulturacji w historii zbawienia (n. 9−20)
Instrukcja wskazuje, iż proces inkulturacji dokonywał się
w historii zbawienia w różnych formach. Izrael przejął od pewne
formy kultu narodów sąsiednich, zachowując jednak wiarę w Boga
Abrahama, Izaaka i Jakuba i wcielając te elementy w swoją praktykę
religijną. Spotkanie świata żydowskiego z mądrością grecką otworzyło nową formę inkulturacji, której owocem był m.in. przekład
Biblii na język grecki.
Syn Boży, stając się człowiekiem, przyjął naród, kraj i epokę, ale na
mocy wspólnej natury ludzkiej zjednoczył się w pewien sposób z każdym człowiekiem. Chrystus przez swoją śmierć chciał obalić mur dzielący ludzi, czyniąc z Izraela i innych narodów jeden lud (nr 10).
Pierwsze wspólnoty chrześcijańskie spontanicznie przejęły formy
i teksty kultu żydowskiego, dostosowując je do wyrażenia radykalnej
nowości kultu chrześcijańskiego. Pod przewodnictwem Ducha Świętego
dokonało się rozróżnienie między tym, co mogło lub musiało czy też
nie musiało być zachowane z żydowskiego dziedzictwa kultowego (nr
15). Rozszerzanie się Ewangelii w świecie doprowadziło do pojawienia się nowych form obrzędowych w Kościołach pochodzących

�248

Wokół koncepcji inkulturacji

z pogaństwa, będących pod wpływem różnych tradycji kulturowych.
Tworzenie się i rozwój form obrzędów chrześcijańskich dokonywało się
stopniowo zgodnie z warunkami lokalnymi, w wielkich środowiskach
kulturowych, w których rozszerzyła się Ewangelia. W ten sposób na
Zachodzie i Wschodzie chrześcijańskim narodziły się różne rodziny
liturgiczne. Ich bogate dziedzictwo zachowuje wiernie pełnię tradycji
chrześcijańskiej (nr 17).
Liturgia, podobnie jak Ewangelia, powinna szanować kultury, ale
równocześnie zachęcać je do oczyszczania się i uświęcania (nr 19).
Wyzwaniem dla pierwszych chrześcijan, odczuwanym w różnym
stopniu i różnie motywowanym w zależności czy pochodzili z narodu
wybranego czy z pogaństwa, było pogodzenie wyrzeczeń nakładanych
przez wiarę w Chrystusa z wiernością kulturze i tradycjom narodu,
do którego należeli. Takie też jest wyzwanie dla chrześcijan wszystkich
czasów (nr 20).
Wymagania i warunki wstępne dla inkulturacji liturgicznej
Według Instrukcji przed wszelką próbą inkulturacji należy
uwzględnić samą naturę Liturgii, która jest uprzywilejowanym miejscem spotkania chrześcijan z Bogiem oraz z Jezusem Chrystusem.
Jest ona jednocześnie działaniem Chrystusa kapłana i działaniem
Kościoła, będącego Jego Ciałem. Kościół, ponieważ jest katolicki,
przekracza bariery dzielące ludzi. Tenże Kościół karmi się Słowem
Bożym utrwalonym na piśmie w Starym i Nowym Testamencie.
Słowo Boże ma więc pierwszorzędne znaczenie w sprawowaniu
Liturgii, tak że Pisma Świętego nie może zastąpić żaden inny tekst, bez
względu jak bardzo byłby czcigodny. Biblia daje Liturgii to, co stanowi
istotę jej języka, znaków i modlitwy, szczególnie w Psalmach (nr 23).
Kult chrześcijański w szczególny sposób znajduje swój najbardziej
podstawowy wyraz, gdy każdej niedzieli, na całym świecie, chrześci-

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

249

janie zgromadzeni wokół ołtarza pod przewodnictwem kapłana sprawują Eucharystię, razem słuchają Słowa Bożego oraz upamiętniają
śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa w oczekiwaniu na Jego chwalebne przyjście (nr 24).
Każdy Kościół partykularny powinien zgadzać się z Kościołem uniwersalnym nie tylko odnośnie nauki wiary i znaków sakramentalnych,
lecz także zwyczajów przyjętych powszechnie z nieprzerwanej tradycji apostolskiej. Dotyczy to modlitwy codziennej, świętowania niedzieli, rytmu tygodniowego, Wielkanocy i przedstawiania całej tajemnicy
Chrystusa w ciągu roku liturgicznego, praktyki pokuty i postu, sakramentów inicjacji chrześcijańskiej, obchodzenia pamiątki Pana oraz
związku między Liturgią Słowa i Liturgią Eucharystyczną, odpuszczania grzechów, święceń, małżeństwa i namaszczenia chorych (nr 26).
Instrukcja podkreśla konieczność ewangelizacji ludzi w ich języku. Przekład Biblii, lub przynajmniej tekstów biblijnych używanych
w Liturgii, jest więc z konieczności etapem w procesie inkulturacji liturgicznej (nr 28).
Zasady i normy praktyczne dla inkulturacji obrządku rzymskiego (n. 33-51)
Zgodnie z instrukcją wprowadzanie zmian inkulturacyjnych do
obrządku rzymskiego musi uwzględnić trzy następujące wymogi:
1). celowość związaną z dziełem inkulturacji; 2). istotową jedność
obrządku rzymskiego; 3). kompetentną władzę. Celowość określona
została przez soborową konstytucję Sacrosanctum Concilium, podkreślającą jaśniejsze wyrażanie świętych tajemnic, aby wierni chrześcijanie mogli łatwiej je zrozumieć i uczestniczyć w nich w sposób
pełny, czynny i zbiorowy. Istotowa jedność obrządku jest wyrażona we wzorcowych księgach liturgicznych opublikowanych na mocy
autorytetu Papieża oraz w odpowiadających im księgach liturgicz-

�250

Wokół koncepcji inkulturacji

nych zaaprobowanych przez Konferencje Episkopatu poszczególnych krajów i zatwierdzonych przez Stolicę Apostolską. Poszukiwanie
inkulturacji nie ma na celu tworzenia nowych rodzin obrzędowych;
odpowiadając na potrzeby określonej kultury, prowadzi ona do adaptacji, które zawsze stanowią część obrządku rzymskiego (nr 36).
Kompetentna władza należy do Stolicy Apostolskiej, a także do konferencji episkopatu oraz biskupa diecezjalnego.
Co może być przystosowane? Przede wszystkim na pewno język,
który dla ludzi jest głównym środkiem porozumiewania się, następnie muzyka i śpiew, gesty i postawy liturgiczne, sztuka. Przy gestach
kulturze postawach Instrukcja zwraca uwagę, że z kultury jakiegoś
kraju powinno się wybrać gesty i postawy ciała, które wyrażają pozycję człowieka wobec Boga, nadając im znaczenie chrześcijańskie, o ile
to możliwe, zgodne z gestami i postawami pochodzącymi z Biblii (nr
41). U niektórych ludów śpiewowi w sposób naturalny towarzyszą klaskanie w dłonie, rytmiczny ruch ciała lub taneczne ruchy uczestników. Takie formy ekspresji mogą mieć swoje miejsce w czynnościach
liturgicznych tych narodów pod warunkiem, by zawsze były wyrazem
prawdziwej wspólnotowej modlitwy uwielbienia, chwały, ofiarowania,
prośby, a nie zwyczajnym widowiskiem (nr 42). W sztuce powinno się
dać pierwszeństwo materiałom, formom i kolorom bliskim danemu
krajowi (nr 43).
Instrukcja zaleca w tym przede wszystkim roztropność. Ponieważ
Liturgia stanowi wyraz wiary i życia chrześcijańskiego, należy czuwać, by jej inkulturacja nie została naznaczona, choćby pozornie, synkretyzmem religijnym. Coś takiego mogłoby zdarzyć się, jeśli miejsca,
przedmioty kultu, stroje liturgiczne, gesty i postawy pozwalałyby na
mniemanie, że w celebracjach chrześcijańskich niektóre obrzędy miałyby takie samo znaczenie jak przed ewangelizacją. Synkretyzm byłby

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

251

jeszcze groźniejszy, jeśli próbowanoby zastąpić czytania i śpiewy biblijne lub modlitwy tekstami zapożyczonymi z innych religii, nawet jeśli
posiadałyby one niewątpliwą wartość religijną i moralną (nr 47).
Zakres adaptacji w obrządku rzymskim
Na podstawie soborowej konstytucji liturgicznej (n. 36, 54, 63)
i postanowienia odnowionych ksiąg liturgicznych już pierwsze wydania
krajowe obrzędów sakramentalnych miały być dostosowane do miejscowych potrzeb i warunków. Wydaje się, iż najwięcej możliwości daje
nam Instrukcja w zakresie pewnych zmian odnośnie do roku liturgicznego i kalendarza świętych. Istnieje także możliwość eksperymentów
w liturgii. Zanim rozpoczną się jakiekolwiek eksperymenty, Konferencja
Episkopatu powinna przedstawić projekt Kongregacji (nr 66).

4. Dokumenty papieża Pawła VI
4.1. Paweł VI, Encyklika Ecclesiam Suam (6 sierpnia 1964 r.) 66
W części III pt. Dialogi papież mówi o tym, że należy przyjąć
formy życia tych, którym chce się zwiastować nowinę o Chrystusie.
Chcąc być słuchanym, należy przyjąć obyczaje tych ludzi, pod warunkiem jednak, że są one przyzwoite i godne człowieka. Należy jednak
pamiętać, że prowadzony dialog nie zwalnia z obowiązku zachowania wiary katolickiej.
4.2. Paweł VI, Encyklika Populorum Progressio, (26 marca
1967 r.)67
Wyrażona jest świadomość zderzenia tradycyjnej cywilizacji z cywilizacją uprzemysłowioną. W wyniku tego łamane są struktury, które
66
67

BMis, t. 2, s. 13.
BMis, t. 2, s. 31-69.

�252

Wokół koncepcji inkulturacji

nie dostosowują się do nowych warunków. Prowadzi to do konfliktu
pokoleń, na kształt tragicznego dylematu: zachowanie wiary i instytucji przodków przy jednoczesnej rezygnacji z postępu albo otwarcie
drzwi technice i cywilizacji przychodzącej z zewnątrz przy jednoczesnym odrzuceniu starych tradycji wraz z całym ich humanistycznym
bogactwem. Niestety, często odrzucenie podstaw moralnych, duchowych i religijnych nie zapewnia włączenia w nowy świat.
Mówiąc o stosunku Kościoła do kultury, papież wspomina o podnoszeniu kulturalnym narodów, którym przynosił [Kościół] wiarę
w Chrystusa. Prócz kościołów misjonarze budowali przytułki, szpitale, szkoły, uniwersytety, uczyli ludność, jak lepiej wykorzystywać
bogactwa naturalne. Dzięki temu można zaliczyć ich do pionierów
postępu materialnego i kulturalnego. Przywołuje przy tym postać o.
Charlesa de Foucauld, który ułożył słownik języka Tuaregów68.
Wszystkie kraje mają cywilizację odziedziczoną po przodkach:
instytucje potrzebne do życia na ziemi, a także wyższe przejawy życia
duchowego: artystyczne, intelektualne i religijne. Ponieważ w przejawach tych istnieją prawdziwe wartości ludzkie, poświęcanie ich dla
spraw materialnych byłoby poważnym błędem. Naród, który by się na
to zgodził, utraciłby to, co jest w nim najcenniejsze69. Sytuacja ta często staje się udziałem ludzi młodych, którzy przybywają do bardziej
zaawansowanych krajów w celu zdobycia wiedzy, kwalifikacji i kultury. Jednak nabywając istotnie wykształcenia wysokiej jakości, zbyt
często zatracają szacunek dla własnych wartości duchowych, stanowiących cenne dziedzictwo ich rodzimych cywilizacji70.
Papież wyraża także świadomość, że m.in. różnice kulturowe między narodami wywołują napięcia i spory, zagrażając pokojowi71.
BMis, t. 2, s. 37.
BMis, t. 2, s. 50.
70
BMis, t. 2, s. 62.
71
BMis, t. 2, s. 65.
68
69

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

253

4.3. Paweł VI, Orędzie Africae Terrarum,
(29 października 1967 r.)
W orędziu papież Paweł VI wyraża radość i satysfakcję z pogłębiania i upowszechniania wiedzy o dziejach i tradycjach Afryki. Daje
to bowiem możliwość lepszego zrozumienia i gruntowniejszej oceny
przeszłości oraz aktualnej sytuacji Afryki. Stwierdza, iż najnowsze
badania starożytnych ludów Afryki ukazują wielorakie zależności
i bogactwo cech ich zwyczajów dotyczących dziedziny społecznej
i religijnej. Te oraz inne badania dają możliwość rewaloryzacji zwyczajów i obrzędów, które niegdyś były uważane za prymitywne lub
dziwne. Często stanowią one immanentne składniki osobliwych systemów społecznych, które warto znać i szanować. Z tych względów należy rozpatrzyć niektóre cechy właściwe starym i mającym wyższą kulturę ludom Afryki, ponieważ ich moralny i religijny walor domaga się
[...] niemałej uwagi:
a)	 u podstaw tradycji afrykańskich znajduje się spirytualistyczny pogląd na życie, który jednak należy rozpatrywać w sensie głębszym, szerszym i powszechniejszym, na mocy którego dostrzega się ścisłe powiązania wszystkiego co stworzone i samej widzialnej natury –
z ogółem spraw niewidzialnych i duchowych. Co zaś dotyczy samego
człowieka, to uznaje się w nim istnienie immanentnego pierwiastka
duchowego i twórczego, tak że przyjmuje się związek jego życia doczesnego z życiem, jakie rozpoczyna się po śmierci. Najpoważniejszym zaś
i wspólnym elementem tego zmysłu duchowego jest pojęcie Boga, uważanego za Pierwszą i Ostateczną Przyczynę wszechrzeczy;
b)	 wspólną cechą ludów afrykańskich, jak wynika z przekazanych tradycji, jest poszanowanie godności ludzkiej. Świadczy o tym
sposób wychowywania dzieci, przyjmowania ludzi do społeczności,
życia społecznego i publicznego, a także sposób obcowania z innymi.

�254

Wokół koncepcji inkulturacji

Wprawdzie w Afryce doszło do odchyleń i powstały obrzędy, które
wydają się być sprzeczne z szacunkiem dla godności ludzkiej, ale wiele
z nich już zaginęło albo wkrótce to nastąpi.;
c)	 szczególnym elementem tradycji jest wielkie znaczenie rodziny. Jest ona naturalnym środowiskiem dla Afrykańczyka, w którym
rodzi się, działa, znajduje obronę i pełnię oraz ciągłość ze swymi
przodkami;
d)	 z rodziną związana jest rola ojca jako głównego autorytetu;
e)	 inną cechą będącą rozszerzeniem życia w rodzinie jest wspólnota. Każdy, kto do niej należy, ma prawo i obowiązek uczestniczyć
w jej życiu.
Papież, podobnie jak w Populorum Progressio, dostrzega w Afryce
skłonność szybkiego postępu, który zachęca do przejmowania nowych
form życia. To pragnienie postępu nie stoi jednak w sprzeczności
z zasadniczymi elementami tradycji dotyczącymi obyczajów religii.
Dlatego też nie tylko należy mieć szacunek do wartości, jako spuścizny przekazanej przez wieki minione, ale też należy przywrócić im
walor i znaczenie.
Bardzo ważne jest, aby przyjęcie elementów niesionych przez
cywilizację nie było bezkrytyczne. Konieczny jest wybór, który
pozwoli odrzucić dobra pozorne i przyjąć wartości rzetelne i użyteczne.
Tak więc „Kościół katolicki bardzo ceni moralne i religijne elementy
właściwe starodawnym tradycjom Afryki [...] również z tego względu,
że uważa je za opatrznościowy i nader pożądany podkład, na którym
zasiane będą ziarna głoszonej Ewangelii i zbudowana zostanie nowa
społeczność oparta na Chrystusie.72
Papież ufa, że przyszłość ułoży się w Afryce w sposób właściwy, jeżeli z jednej strony zachowa się zwyczaje wprowadzone od wieków pra72

BMis, t. 2, s. 77-81.

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

255

dawnych, a z drugiej strony zachowa się zwyczaje wprowadzone od
wieków pradawnych, a drugiej strony również czerpać będzie nową
żywotność z praktyki wiary chrześcijańskiej i współczesnej kultury.
W dokumencie poruszono też kwestię stosunku misjonarzy do
kultury w minionych latach. Niejednokrotnie misjonarzom minionych czasów przypisuje się brak dostatecznego zrozumienia wybitnych
i rzeczywistych wartości tkwiących w obyczajach i starodawnych tradycjach. W tej materii otwarcie przyznać trzeba, że misjonarze, choć
powodowali się wyższymi racjami i z nich czerpali siłę do wspaniałomyślnego i na najwyższe uznanie zasługującego wypełniania tego dzieła, to jednak nie zdołali uniknąć przejęcia się w pewnym stopniu właściwą ich czasom mentalnością. Ale pomimo że w minionych czasach
nie zawsze dostrzegali znaczenie obyczajów i nie pisanej historii ludów,
którym głosili Ewangelię, to jednak właśnie ich zasługą było zapoczątkowanie szkolnictwa [...] „a także zwrócenie uwagi na zdrowie ciała,
nawiązanie kontaktów z innymi grupami ludzi, występowanie w obronie rodziny ludzkiej, zapoczątkowanie i rozwinięcie dziedzin nauk,
które dziś uważa się za wspólny element kultury73.
Dziś Kościół, bogatszy o wiedzę z dziedziny inkulturacji, daje polecenie, aby dotychczasowe metody działania [...] odnowić i zrewidować
celem dostosowania ich do zmienionych okoliczności wprowadzonych do
Świętej i Hierarchii i kultury dawnych terytoriów misyjnych74.
Orędzie skierowane do ludzi współczesnego świata mówi: Afryka
potrzebuje Was, Waszych studiów, Waszych badań, Waszej nauki;
nie tylko po to, by przeszłość jej darzono szacunkiem, lecz również
po to, by niejako ze starożytnego pnia wyrastała nowa, jaką się okazuje szlachetna kultura i stawała się podnietę do owocnego szukania
prawdy. Kościół pokłada też wielką nadzieję w pomocniczą współ73
74

BMis, t. 2, s. 88.
BMis, t. 2, s. 90.

�256

Wokół koncepcji inkulturacji

pracę w odnowę i rewaloryzację różnych kultywowanych zwyczajów
Afryki. Dotyczy to [...] reformy liturgii świętej jak również wyrażania
i przekazywania nauki katolickiej w formie dostosowanej do mentalności ludów afrykańskich75.
4.4. Paweł VI, Adhortacja apostolska Marialis cultus (2 lutego
1974 r.) 76
Adhortacja papieża Pawła VI Marialis cultus stanowi obszerny
i zasadniczy wykład na temat kultu maryjnego, dostosowanego do
obecnych czasów, w którym nie brak elementów inkulturacyjnych,
o czym świadczą choćby motywy powstania tego dokumentu: uwrażliwienie na współczesność (obyczaje społeczne; sposób odczuwania
i reagowania; język; sposoby przejawiania się zmysłu religijnego –
modlitwa zachowująca pierwotną naturę i właściwe sobie przymioty (nr 48); wprowadzanie do kalendarzy partykularnych maryjnych
świąt różnych Kościołów miejscowych (nr 9); włączanie w każdą
formę kultu biblijnych myśli i wskazań77; roztropne odnawianie
pobożnych zwyczajów i praktyk nadających się do wyrażenia czci dla
Najświętszej Maryi Panny oraz wspomaganie tych, którzy w szczerej gorliwości i trosce o wiernych pragną wprowadzać nowe formy
pobożności (nr 40), przemiany w przeżywaniu relacji człowiek – Bóg
(poszukiwanie wyrazu doświadczania swojego odniesienia do Boga),
rozwój nauk (reinterpretacja świata, człowieka, jego miejsca, sensu
i celu życia – wpływ na kształt i treść przeżyć religijnych).
Odnowa kultu maryjnego ma na celu ponowne odkrycie prawdy
o wielkości, świętości i wieczności Boga, który w Jezusie Chrystusie,
BMis, t. 2, s. 93.
Paweł VI, Marialis cultus, [w:] Posoborowe prawodawstwo kościelne (dokumenty prawno-liturgiczne) 7 (1977) z. 1.
77
Tamże, s. 130.
75
76

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

257

Słowie Wcielonym, mocą Ducha Świętego dokonał odkupienia ludzkości (nr 20).
Liturgia to forma sprawowania kultu, który domaga się konsekwentnego postępowania w życiu, nakłania do przekształcania czci
Najświętszej Dziewicy w mocną i współczującą miłość Kościoła.
Roztropne działanie ewangelizacyjne i duszpasterskie odróżnia oraz
ukazuje prawdziwą naturę liturgicznych czynności, rozwija i umacnia pobożne praktyki, by przystosować je do potrzeb poszczególnych
wspólnot kościelnych, a także uczynić z nich wartościową pomoc dla
liturgii (nr 31).
Maryja jest Dziewicą nieustannie wielbiącą Boga i wstawiającą się
za zbawienie całego świata, Matką, która przez ewangelizację oraz
chrzest rodzi do nowego życia synów poczętych z Ducha Świętego
i zrodzonych z Boga (nr 18−19). Kościół zaleca naśladowanie Maryi,
ponieważ w określonej sytuacji swego życia całkowicie i z poczuciem
odpowiedzialności przylgnęła do woli Bożej, przyjęła Jego Słowo, stając się Matką oraz pierwszą, najdoskonalszą Uczennicą Chrystusa.
Obwieściła światu, że Bóg jest obrońcą biednych i uciskanych. Jej
działanie kształtowała miłość oraz wola służenia bliźnim, dlatego stanowi powszechną i trwałą wartość wzoru dla ludzi wszystkich czasów (nr 35, 37, 56).

4.5. Paweł VI, Adhortacja apostolska Evangelii nuntiandii
(8 grudnia 1975 r.)
Ewangelizować kulturę
Kościół mocą Ewangelii ma dosięgnąć i jakby przewracać kryteria oceny, hierarchię dóbr, postawy i nawyki myślowe, bodźce postępowania i modele życiowe rodzaju ludzkiego, które stoją w sprzeczności
ze słowem Bożym i planem zbawczym (nr 19). Należy ewangelizować,

�258

Wokół koncepcji inkulturacji

i to nie od zewnątrz, jakby się dodawało jakąś ozdobę czy kolor, ale od
wewnątrz, od centrum życiowego i korzeni życia − czyli należy przepajać Ewangelią kultury, a także kulturę człowieka, w najszerszym i najpełniejszym znaczeniu, jakie te wyrazy mają w konstytucji „Gaudium
et Spes”, gdzie zawsze wychodzi się od osoby ludzkiej i zawsze zwraca się do związków między osobami oraz do ich łączności z Bogiem.
Ewangelia, a zatem i ewangelizacja, nie mogą być utożsamiane z jakąś
kulturą, bo niezależne są od wszystkich kultur. Niemniej Królestwo,
ogłoszone w Ewangelii, wprowadzają w życie ludzie, którzy przynależą do swojej określonej kultury, i w budowaniu tego Królestwa muszą
korzystać z pewnych elementów kultury i kultur ludzkich. Chociaż
Ewangelia i ewangelizacja nie należą właściwie do żadnej z kultur, to
jednak nie znaczy, że nie mogą się z nimi łączyć, ale wręcz przeciwnie,
zdolne są je przenikać, nie oddając się w służbę żadnej z nich.
Rozdźwięk między Ewangelią a kulturą jest bez wątpienia
dramatem naszych czasów, jak był nim także w innych epokach.
Dlatego trzeba dołożyć wszelkich starań i zabiegów, żeby ewangelizować troskliwie ludzką kulturę, czy raczej same kultury. Jest
rzeczą konieczną, żeby się one odrodziły na skutek swego zespolenia z Dobrą Nowiną. Jednakże to zespolenie nie nastąpi bez głoszenia Dobrej Nowiny (nr 20).
Związek ewangelizacji z promocją ludzką

Pomiędzy ewangelizacją i promocją ludzką, czyli rozwojem
i wyzwoleniem, zachodzą wewnętrzne więzy łączności: więzy
natury antropologicznej, jako że człowiek ewangelizowany nie
jest bytem abstrakcyjnym, ale osobą uwikłaną w sprawy społeczne i gospodarcze; także więzy natury teologicznej, gdyż planu
stworzenia nie można oddzielić od planu odkupienia, które sięga
aż do bardzo konkretnych sytuacji, zwalczania krzywdy i zapro-

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

259

wadzania sprawiedliwości; są także więzy natury najbardziej
ewangelicznej, mianowicie porządek miłości: bo jak można głosić nowe przykazanie bez popierania razem ze sprawiedliwością
i pokojem prawdziwego i braterskiego postępu człowieka?
To chcieliśmy powiedzieć, gdyśmy upominali, że jest rzeczą
niedopuszczalną, aby w ewangelizacji można było lub należało
lekceważyć najwyższą wagę owych problemów tak dziś nabrzmiałych, które dotyczą sprawiedliwości, wyzwolenia, postępu i pokoju w świecie. Bo gdyby się tak działo, to zapomni się także naukę
Ewangelii o miłości względem bliźniego, cierpiącego i potrzebującego (nr 31).
Troska o kultury Kościołów partykularnych
Kościół powszechny w rzeczywistości zupełnie wciela się
w poszczególne Kościoły partykularne, które posługują się takim
czy innym językiem; które dziedziczą określoną kulturę, swoisty
sposób odczuwania, pamięć odrębnej przeszłości i związane są silnie z tym wszystkim. Strzeżmy się myśli, że Kościół powszechny jest
jakąś sumą, albo, jeśli wolno powiedzieć, federacyjnym związkiem,
mniej lub więcej „zróżnicowanym” Kościołów partykularnych, które
co do swej natury różniłyby się między sobą. Według woli Pana sam
Kościół powszechny w swym powołaniu i misji, skoro zapuszcza
korzenie na terenach o różnych warunkach kulturowych, społecznych i ustrojowych, przybiera w każdej części globu inny wygląd
zewnętrzny i odmienne rysy (nr 62).
Kościoły partykularne powinny przyswoić sobie trzon ewangelizacyjnego orędzia i, bez najmniejszej zmiany zasadniczej jego prawdy, przełożyć je na język zrozumiały dla miejscowych ludzi, a potem
je w tym języku głosić. Przekładu trzeba dokonywać z rozwagą
i powagą, z szacunkiem i znajomością, jak tego samego rzecz wyma-

�260

Wokół koncepcji inkulturacji

ga, przede wszystkim w dziedzinie formuł liturgicznych, katechezy,
określeń teologicznych, drugorzędnych struktur kościelnych i posług
duchowych. „Język”, o jakim tu mowa, należy brać nie tyle w znaczeniu semantycznym czy literackim, ale raczej uwydatniającym sens
antropologiczny i doktrynalny przedmiotu (nr 63).

5. Dokumenty papieża Jana Pawła II
5.1. Jan Paweł II, Nauki biblijne a Magisterium Kościoła (26
kwietnia 1979 r.)
Wielość kultur, przez które przemawiał Bóg
Zwracając się do członków Papieskiej Komisji Biblijnej, Jan Paweł
II podkreślił znaczenie związków kultury z objawieniem, co wyraża się
terminem akulturacja lub – bardziej adekwatnie – inkulturacja. Nawet
samo Boskie Słowo było najpierw ludzka mową, przyjmując sposoby
wyrażania się w ludzkich kulturach, poczynając od Abrahama aż do
Wizjonera Apokalipsy. W ten sposób zbawcza tajemnica Bożej miłości
uzyskała możność, by stać się dostępną i zrozumiałą dla kolejnych pokoleń ludzkich, pomimo wielkiej różnorodności historycznych uwarunkowań. Tak więc „wielokrotnie i na różne sposoby (Hbr 1, 1) Bóg nawiązywał kontakt z ludźmi. W swej dobroci oraz w zdumiewającej łaskawości rozmawiał z ludźmi przez proroków, apostołów, świętych pisarzy
a przede wszystkim przez Syna Człowieczego. Zawsze też udzielał swoich
dobrodziejstw, posługując się ludzka mową i ludzkim doświadczeniem.
Kultura mezopotamska, egipska, kanaańska, perska, helleńska, a dla
Nowego Testamentu – kultura grecko-rzymska i późnożydowska dzień
po dniu oddawały swe usługi objawieniu się niewypowiedzianej tajemnicy zbawienia – jak to ukazuje wasza obecna sesja plenarna.

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

261

Wartość kultur
Papież mówi o wielkiej wartości kultur: jeśli bowiem w historii biblijnej uznane je za zdolne do tego, by być przekazicielami Słowa Bożego,
to stało się tak, ponieważ w nich samych zawiera się coś bardzo pozytywnego – jest to obecność w nich Bożego Logosu. Nawet i dzisiaj przepowiadanie kościelne nie lęka się posługiwać współczesnymi wyrazami
kultury. Pozostaje to w pewnym związku analogii z człowieczeństwem
Chrystusa, które w jakimś sensie uczestniczy w godności samego Słowa
Bożego. Trzeba tu na drugim miejscu zaraz dodać, że w ten sposób uwidacznia się często instrumentalny charakter kultur, które pod wpływem
historycznej ewolucji, i to znacznej, podlegają wielkim zmianom: „Trawa
usycha, więdnie kwiat, lecz Słowo Boga naszego trwa na wieki (Iz 40, 8).
Określenie związków zachodzących między zmianami kulturowymi
a stałością objawienia jest rzeczywiście zadaniem trudnym, ale i wzniosłym, tak dla studiów biblijnych, jak i dla całego życia kościelnego”.
Papież podkreśla znaczenie prac i poszukiwań Komisji i ich użyteczność w tak bardzo trudnych problemach z” dziedziny ewangelizacji, jak np. gdy chodzi o warunki wszczepienia zaczynu ewangelicznego
w prądy umysłowe oraz w nowe kultury.
5.2. Jan Paweł II, Encyklika Redemptoris missio (7 grudnia
1990 r.)
Dowartościować kultury
Już we wstępie encykliki Jan Paweł II zaznacza, iż Ewangelia niczego nie odbiera wolności człowieka, należnemu poszanowaniu kultur,
ani temu, co dobre w każdej religii (nr 3). Przypomina, iż Duch Święty
pobudził Pawła i Barnabę, by zwrócili się ku poganom, co nie odbyło się bez napięć i problemów rozwiązanych na pierwszym Soborze
w Jerozolimie: dla poganina nie jest konieczne poddanie się prawu,

�262

Wokół koncepcji inkulturacji

aby zostać chrześcijaninem. Odtąd Kościół otwiera szeroko swe drzwi
i staje się domem, do którego wszyscy mogą wejść i czuć się u siebie,
zachowując własną kulturę i własne tradycje, byleby nie sprzeciwiały
się one Ewangelii (nr 24). Zaznacza, iż misjonarze szli tą samą drogą,
biorąc pod uwagę oczekiwania i nadzieje, niepokoje i cierpienia oraz
kulturę ludzi, by głosić im zbawienie w Chrystusie. Mowy w Listrze
i w Atenach (por. Dz 14, 15-17; 17, 22-31) są uznawane za wzorce dla
ewangelizacji pogan; w nich 1 Paweł wchodzi w dialog z wartościami
kulturowymi i religijnymi różnych ludów. Mieszkańcom Likaonii, którzy wyznawali religię kosmiczną, przypomina on doświadczenia religijne odnoszące się do kosmosu; z Grekami dyskutuje o filozofii i cytuje ich poetów (por. Dz 17, 18.26-28). Bóg, którego pragnie objawić, jest
już obecny w ich życiu: On to bowiem stworzył ich i w tajemniczy sposób kieruje ludami oraz historią; tym niemniej, by uznać prawdziwego
Boga, winni porzucić bogów fałszywych, których sami sobie uczynili,
i otworzyć się na tego, którego Bóg posłał, by wyprowadzić ich z niewiedzy i odpowiedzieć na oczekiwanie ich serc. Mowy te stanowią przykład inkulturacji Ewangelii (nr 25).
Mówiąc o roli Ducha Świętego w dziele misyjnym, podkreśla, iż
Jego obecność i działanie nie dotyczą tylko jednostek, ale społeczeństwa i historii, narodów, kultur, religii. Duch bowiem znajduje się
u źródła szlachetnych ideałów i skierowanych ku dobru inicjatyw ludzkości będącej w drodze (nr 29).
Kulturowe i geograficzne kryterium misji
Określając misję ad gentes Kościoła, Jan Paweł II podkreśla, iż
chodzi o narody i grupy społeczne jeszcze nie wierzące w Chrystusa,
wśród których Kościół nie zapuścił jeszcze korzeni i których kultura
nie doznała jeszcze wpływów Ewangelii (nr 34). Misja „ad gentes” ma
przed sobą ogromne zadanie, które bynajmniej nie wygasa. Przeciwnie,

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

263

zarówno z punktu widzenia liczebnego ze względu na przyrost demograficzny, jak i z punktu widzenia społeczno-kulturowego (nr 35).
Misję ad gentes wyróżnia jednak ostatecznie według kryterium geograficznego, które choć niezbyt dokładne i zawsze tymczasowe, pozostaje jeszcze miarodajne dla horyzontów, ku którym winna się kierować działalność misyjna. Istnieją kraje oraz obszary geograficzne i kulturowe, w których brak jest tubylczych wspólnot chrześcijańskich; gdzie
indziej są one tak małe, że nie są rozpoznawalnym znakiem chrześcijańskiej obecności, lub brak tym wspólnotom dynamizmu potrzebnego
do ewangelizowania własnych społeczeństw, czy też należą one do ludności będącej mniejszością, nie włączoną w dominującą kulturę narodową (nr 37).
Formować Kościoły lokalne
Celem misji wśród narodów jest zakładanie wspólnot chrześcijańskich, rozwijanie Kościołów aż do całkowitej dojrzałości. To jest
główne, istotne zadanie działalności misyjnej, nie można więc uznać
jej za naprawdę spełnioną, dopóki nie doprowadzi ona do zbudowania
Kościoła partykularnego, zdolnego do normalnego działania w miejscowym środowisku (nr 48).
Wcielać Ewangelię w kulturę narodów
Prowadząc działalność misyjną wśród narodów, Kościół spotyka
różne kultury i zostaje wciągnięty w proces inkulturacji. Jest to potrzeba, która zaznaczyła się w całej jego drodze dziejowej, ale dziś jest
szczególnie żywa i paląca.
Proces włączania Kościoła w kultury narodów wymaga długiego
czasu: nie chodzi tu o dostosowanie czysto zewnętrzne, gdyż inkulturacja „oznacza wewnętrzne przekształcenie autentycznych wartości kulturowych przez ich integrację w chrześcijaństwie i zakorzenie-

�264

Wokół koncepcji inkulturacji

nie chrześcijaństwa w różnych kulturach”. Jest to zatem proces głęboki
i całościowy, który dotyczy zarówno orędzia chrześcijańskiego, jak też
refleksji i konkretnej działalności Kościoła. Jest to również proces trudny, ponieważ nie może w żadnej mierze naruszyć specyfiki i integralności wiary chrześcijańskiej.
Poprzez inkulturację Kościół wciela Ewangelię w różne kultury i jednocześnie wprowadza narody z ich kulturami do swej własnej wspólnoty; przekazuje im własne wartości, przyjmując wszystko to, co jest
w nich dobre, i odnawiając je od wewnątrz. Ze swej strony przez inkulturację Kościół staje się bardziej zrozumiałym znakiem tego, czym jest,
i coraz odpowiedniejszym narzędziem misji.
Sam Kościół powszechny przez inkulturację Kościołów lokalnych
wzbogaca się o formy wyrazu i wartości w różnych dziedzinach życia
chrześcijańskiego, takich jak ewangelizacja, kult, teologia, dzieła miłosierdzia; poznaje i wyraża jeszcze lepiej tajemnicę Chrystusa, a jednocześnie jest pobudzany do stałej odnowy. Tematy te, obecne w wypowiedziach Soboru i posoborowym nauczaniu Kościoła, stale poruszałem w czasie moich duszpasterskich odwiedzin młodych Kościołów.
Inkulturacja jest procesem powolnym, który towarzyszy całemu
życiu misyjnemu i dotyczy tych wszystkich, którzy w różny sposób działają na polu misji ad gentes, wspólnot chrześcijańskich, w miarę jak się
rozwijają, i Pasterzy, którzy są odpowiedzialni za rozeznanie i popieranie jej realizacji (nr 52).
Zadania misjonarzy wobec kultury
Misjonarze pochodzący z innych Kościołów i krajów winni włączyć
się w świat społeczno-kulturowy tych, do których zostali posłani, przezwyciężając uwarunkowania środowiska swego pochodzenia. Tak więc
winni nauczyć się języka regionu, w którym pracują, poznać najbardziej znamienne przejawy tamtejszej kultury, odkrywając jej wartości

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

265

w bezpośrednim doświadczeniu. Jedynie z taką wiedzą mogą oni nieść
tym ludom w sposób wiarygodny i owocny poznanie ukrytej tajemnicy (por. Rz 16, 25-27; Ef 3, 5). W ich przypadku nie chodzi oczywiście
o zaparcie się własnej tożsamości kulturowej, ale o zrozumienie, docenianie, popieranie i ewangelizowanie kultury środowiska, w którym
działają, a zatem o to, by byli w stanie nawiązać z nim rzeczywisty
kontakt, przyjmując styl życia będący znakiem ewangelicznego świadectwa i solidarności z tamtejszymi ludźmi (nr 53).
Współdziałanie Kościołów w dziele inkulturacji
Wspólnoty kościelne, które się dopiero rozwijają, natchnione przez
Ewangelię, będą mogły wyrażać stopniowo własne doświadczenie
chrześcijańskie oryginalnymi sposobami i formami zgodnymi z własnymi tradycjami kulturowymi, zawsze jednak w zgodności z obiektywnymi wymogami samej wiary. W tym celu, zwłaszcza w odniesieniu do
najdelikatniejszych dziedzin inkulturacji, Kościoły partykularne tego
samego terytorium winny działać w łączności pomiędzy sobą i z całym
Kościołem, w przekonaniu, że tylko biorąc pod uwagę racje Kościoła
powszechnego oraz Kościołów lokalnych, będą zdolne do przedstawienia skarbu wiary we właściwym bogactwie form wyrazu. Zatem ewangelizowane grupy dostarczą elementów dla „przekładu” ewangelicznego orędzia, mając na uwadze wkład pozytywny wniesiony w ciągu
wieków, dzięki kontaktowi chrześcijaństwa z różnymi kulturami, nie
zapominając jednak o niebezpieczeństwach zniekształceń, jakie czasem
miały miejsce (nr 53).
Wskazania dla inkulturacji
Właściwy proces inkulturacji winien kierować się podwójną zasadą:
„zgodności z Ewangelią” i „jedności Kościoła powszechnego”. Biskupi,
stróże „depozytu wiary” dbać będą o wierność i przede wszystkim roze-

�266

Wokół koncepcji inkulturacji

znanie, dla którego potrzeba głębokiej równowagi: istnieje bowiem niebezpieczeństwo bezkrytycznego przejścia od pewnej formy alienacji
kulturalnej do przeceniania kultury, która jest wytworem człowieka,
a więc naznaczona jest grzechem. Musi zatem doznawać „ulepszenia,
wyniesienia na wyższy poziom i pełnego udoskonalenia”.
Proces ten wymaga stopniowania, tak aby był naprawdę wyrazem
chrześcijańskiego doświadczenia wspólnoty. „Potrzeba będzie dojrzewania chrześcijańskiego misterium w duszy waszego ludu − mówił
Paweł VI w Kampali − aby jego rodzimy głos, jaśniejszy i śmielszy,
podniósł się harmonijnie w chórze głosów Kościoła powszechnego”.
Wreszcie inkulturacja winna objąć cały Lud Boży, a nie tylko szczupłe
grono ekspertów, wiadomo bowiem, że lud odzwierciedla autentyczny
zmysł wiary, którego nigdy nie należy tracić z oczu. Procesem inkulturacji należy kierować i pobudzać go, ale nie przyspieszać, by nie powodować u chrześcijan reakcji negatywnych; winien on być wyrazem
życia wspólnotowego, to znaczy dojrzewać w łonie wspólnoty, a nie być
wyłącznie owocem uczonych badań. Ochrona wartości tradycyjnych
jest konsekwencją wiary dojrzałej (nr 54).
5.3. Jan Paweł II, Encyklika Slavorum Apostoli
(2 czerwca 1985 r.)
Papież podkreśla w encyklice, iż dzieło świętych Braci po śmierci, ich ewangeliczny posiew misjonarska ich misjonarska postawa,
wyrażająca się w niesieniu nowym ludom prawdy objawionej przy
jednoczesnym poszanowaniu ich kulturowej odrębności, pozostała dla
Kościoła i misjonarzy wszystkich czasów żywym wzorem (nr 7).
Praca nad językiem
Z myślą o ewangelizacji – jak na to wskazuje ich biografia – dwaj
święci Bracia podjęli trudne dzieło przekładu tekstów Pisma Świętego,

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

267

które znali w języku greckim, na język ludów słowiańskich osiadłych
w sąsiedztwie ich kraju i rodzinnego miasta. W wypełnianiu tego trudnego zadania pomagała im dobra znajomość języka greckiego i własnej kultury, równocześnie jednak starali się poznać dogłębnie język,
obyczaje i tradycje ludów słowiańskich, wydobywając wiernie zawarte
w nich ludzkie dążenia i wartości (nr 10).
Przekładając prawdy ewangeliczne na nowy język, musieli sobie
zadać trud zapoznania się z całym wewnętrznym światem tych, którym zamierzali głosić Słowo Boże, posługując się zrozumiałymi dla
nich wyobrażeniami i pojęciami. Poprawne zaszczepienie pojęć Pisma
Świętego i teologii greckiej na gruncie innego doświadczenia historycznego i odmiennego myślenia uznali za niezbędny warunek powodzenia
swojej działalności misjonarskiej. Chodziło o nową metodę katechezy. Aby bronić jej prawowitości i ukazać jej zalety, Metody nie wahał
się, naprzód wspólnie z bratem, a potem sam, udać się z uległością do
Rzymu, czy to w roku 867 na wezwanie Papieża Mikołaja I, czy w roku
879 na wezwanie Jana VIII, którzy chcieli sprawdzić zgodność nauki
głoszonej przez nich na Morawach nauką, którą wraz z chwalebnymi relikwiami pozostawili święci Apostołowie Piotr i Paweł pierwszej
biskupiej Katedrze Kościoła.
Już wcześniej Konstantyn i jego współpracownicy zadali sobie trud
stworzenia nowego alfabetu, by prawdy, które mieli głosić i wyjaśniać,
mogły być spisane w języku słowiańskim i przez to stać się w pełni zrozumiałe i łatwiejsze do przyswojenia dla słuchaczy. Poznanie języka
i umysłowości nowych ludów ewangelizowanych, którym nieśli wiarę
– było trudem zaprawdę godnym ducha misjonarskiego, tak jak przykładna była gotowość do poznania i wyjścia naprzeciw wszystkim
potrzebom i oczekiwaniom ludów słowiańskich (nr 11).

�268

Wokół koncepcji inkulturacji

Przykład dla misjonarzy
Szlachetne dążenie do utożsamienia się z ich życiem i tradycją, które
oczyścili i oświecili prawdą Objawienia, czyni z Cyryla i Metodego
prawdziwe wzory dla wszystkich misjonarzy, podejmujących różnych
epokach wezwanie św. Pawła do stania się wszystkim dla wszystkich,
aby wszystkich pozyskać, a w szczególny sposób dla misjonarzy, którzy
od najdawniejszych czasów po dzień dzisiejszy – od Europy po Azję,
a teraz na wszystkich kontynentach – pracowali i pracują nad przekładem Pisma Świętego i tekstów liturgicznych na żywe języki różnych
ludów, aby mogło w nich rozbrzmiewać jedno Słowo Boże – wyrażone w formie właściwej dla danej kultury i dzięki temu dostępne dla
wszystkich (nr 11).
W złożonym, ówczesnym kontekście wyjątkowy i godny podziwu jest fakt, że święci Bracia, działając w tak złożonych i niepewnych
warunkach, nie usiłowali narzucić ludom, którym głosili Ewangelię,
ani niewątpliwej wyższości języka greckiego i kultury bizantyjskiej, ani
zwyczajów czy sposobu postępowania społeczeństwa bardziej rozwiniętego, w którym wzrośli, i które siłą rzeczy musiały być im bliskie i drogie. Kierowani ideałem zjednoczenia w Chrystusie nowych wierzących
dali językowi słowiańskiemu bogate, piękne teksty liturgii bizantyjskiej
oraz dostosowali do umysłowości i obyczajów nowych ludów subtelne
i złożone przepisy prawa grecko-rzymskiego (….) Przekonanie świętych Braci Sołuńskich, że każdy Kościół lokalny jest powołany do ubogacenia własnymi darami katolickiej pleroma, pozostawało w doskonałej harmonii z ich ewangeliczną intuicją, że różne warunki życia
poszczególnych Kościołów chrześcijańskich nie mogą nigdy usprawiedliwiać rozdźwięków, niezgody czy rozdarcia w wyznawaniu jednej
wiary i w praktykowaniu miłości (nr 13).

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

269

Obrona wartości miejscowych kultur
Nie tylko ewangeliczna treść nauki głoszonej przez świętych Cyryla
i Metodego zasługuje na szczególne podkreślenie. Bardzo wymowna i pouczająca dla współczesnego Kościoła jest ich metoda katechetyczna i duszpasterska, jaką stosowali w swojej działalności apostolskiej pośród ludów, które dotychczas nie uczestniczyły w sprawowaniu
tajemnic Bożych w języku rodzimym ani nie słyszały Słowa Bożego głoszonego w pełnej zgodzie z ich mentalnością i z uwzględnieniem konkretnych warunków, w jakich żyły (nr 16).
Możemy spokojnie powiedzieć, że taka wizja – tradycyjna i zarazem ogromnie aktualna – katolickości Kościoła, jakby jakiejś symfonii różnych liturgii we wszystkich językach świata zespolonych w jednej Liturgii, czy harmonijnego chóru złożonego z głosów niezliczonych
rzesz ludzi, który tysiącami tonów, odcieni i motywów wznosi się ku
chwale Boga z każdego punktu naszego globu, w każdym momencie
historii, odpowiada w szczególny sposób wizji teologicznej i duszpasterskiej, jaka była natchnieniem dla apostolskiego i misyjnego dzieła
Konstantyna Filozofa i Metodego, i która podtrzymywała ich posłannictwo wśród narodów słowiańskich.
W Wenecji, wobec przedstawicieli kultury kościelnej, przeciwnych tej wizji z powodu przywiązania do zawężonej raczej koncepcji rzeczywistości kościelnej, św. Cyryl bronił jej odważnie wskazując, że liczne ludy wprowadziły w przeszłości i były w posiadaniu
liturgii napisanej i sprawowanej we własnym języku, jak Ormianie,
Persowie, Abazgowie, Iberowie, Sugdowie, Gotowie, Awarzy, Tursowie,
Chazarowie, Arabowie, Egipcjanie, Syryjczycy i wiele innych.
Przypominając, że Bóg sprawia, iż słońce Jego wschodzi i deszcz spada
na wszystkich bez wyjątku ludzi (por. Mt 5, 45), mówił: „Czyż nie dychamy wszyscy powietrzem jednakowo? Jakżeż więc nie wstydzicie się uzna-

�270

Wokół koncepcji inkulturacji

wać tylko trzy języki (hebrajski, grecki i łaciński) – a wszystkim innym
ludom i językom kazać być ślepymi i głuchymi? Powiedzcie mi, czy Boga
uważacie za tak słabego, że tego dać nie może, czy za tak zawistnego, że
nie chce?”. Na przeciwstawianą mu argumentację historyczną i dialektyczną Święty odpowiadał uciekając się do natchnionego fundamentu
Pisma Świętego: „i każdy język (niech) głosi, że Panem jest Jezus Chrystus
ku chwale Boga Ojca”; „Wszystka ziemia niech Ci się pokłoni, niech śpiewa Ci, niech wyśpiewuje Imieniu Twojemu, Najwyższy”; „Chwalcie Boga
wszystkie narody, chwalcie Go wszyscy ludzie” (nr 17).
Kościół szanuje kultury
Kościół jest katolicki także dlatego, że potrafi w każdym środowisku
strzeżoną przez siebie Prawdę objawioną, nie skażoną w Boskiej treści,
przedstawić w taki sposób, by mogła spotkać się ze szlachetnymi myślami
i słusznymi oczekiwaniami każdego człowieka i wszystkich ludów. Całe
zresztą dziedzictwo dobra, które każde pokolenie – wraz z nieocenionym
darem życia – przekazuje potomnym, stanowi barwną i nieskończoną
ilość kamyków, składających się na żywą mozaikę Pantokratora, który
pojawi się w pełnym blasku w czasie powtórnego Przyjścia.
Ewangelia nie prowadzi do zubożenia czy zgaszenia tego, co każdy
człowiek, lud i naród, każda kultura w ciągu historii poznają i realizują jako dobro, prawdę i piękno. Zachęca raczej, by te wartości zostały
zasymilowane i rozwijane: by wielkodusznie i z radością były wprowadzane w życie i uzupełniane tajemniczym i wywyższającym światłem
Objawienia (nr 18).
Prototyp inkulturacji
Bracia Sołuńscy byli dziedzicami nie tylko wiary, ale i kultury starożytnej Grecji, kontynuowanej przez Bizancjum. Wiadomo zaś, jakie
znaczenie posiada to dziedzictwo dla całej kultury europejskiej, a bez-

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

271

pośrednio czy pośrednio dla kultury ogólnoludzkiej. W dziele ewangelizacji, którego dokonali jako pionierzy na terenie zamieszkałym przez
ludy słowiańskie, zawiera się równocześnie prototyp tego, co dzisiaj
nosi nazwę „inkulturacji „– wcielenia Ewangelii w rodzime kultury –
oraz wprowadzenie tych kultur w życie Kościoła.
Wcielając Ewangelię w rodzimą kulturę ludów ewangelizowanych,
święci Cyryl i Metody położyli szczególne zasługi dla ukształtowania
się i rozwoju tej kultury, a raczej wielu kultur. Wszystkie bowiem kultury narodów słowiańskich zawdzięczają swój „początek” lub własny
rozwój dziełu Braci Sołuńskich. Oni bowiem, tworząc w sposób oryginalny i genialny alfabet języka słowiańskiego, wnieśli zasadniczy wkład
w kulturę i literaturę wszystkich narodów słowiańskich.
Przekład zaś Ksiąg świętych, dokonany następnie przez Cyryla
i Metodego oraz ich uczniów, nadał moc i godność kulturową starocerkiewnosłowiańskiemu językowi liturgicznemu, który na długie wieki
stał się nie tylko językiem kościelnym, ale także urzędowym i literackim, a nawet potocznym językiem warstw oświeconych większej części narodów słowiańskich – zwłaszcza wszystkich Słowian obrządku
wschodniego (nr 21).
W historycznym rozwoju Słowian obrządku wschodniego język ten
odegrał taką rolę, jak na Zachodzie łacina; ponadto utrzymał się dłużej – po części aż do XIX wieku – i na kształtowanie się rodzimych
języków literackich wywarł wpływ bardziej bezpośredni dzięki bliskim
związkom pokrewieństwa.
Te zasługi dla kultury wszystkich ludów i narodów słowiańskich
czynią dzieło ewangelizacji świętych Cyryla i Metodego niejako stale
obecnym w historii i w życiu tych ludów i narodów (nr 22).
Przykład Cyryla i Metodego ma jednak szczególne znaczenie na
specyficznym polu działalności misjonarskiej. Działalność ta bowiem

�272

Wokół koncepcji inkulturacji

jest zasadniczym zadaniem Kościoła, dzisiaj zaś palącym problemem
jest wspomniana już „inkulturacja”. Dwaj Bracia nie tylko rozwijali
swoją misję w pełnym poszanowaniu kultury, którą zastali u ludów słowiańskich, ale wraz z religią wybitnie i nieustannie ją rozwijali i umacniali. Analogicznie dzisiaj Kościoły od dawna chrześcijańskie mogą
i powinny pomagać Kościołom i ludom młodszym w ich dojrzewaniu
we własnej tożsamości i w dalszym jej rozwijaniu” (nr 26).
5.4. Jan Paweł II, Adhortacja apostolska Ecclesia in Africa (14
września 1995 r.)
Z przygotowań do pierwszego Specjalnego Zgromadzenia Synodu
Biskupów poświęconego Afryce i przebiegu obrad jasno jednak wynikało, iż za pierwszoplanowy cel i najpilniejszą potrzebę Kościołów
partykularnych w Afryce uważano inkulturację. Dlaczego ta właśnie problematyka wysunęła się na pierwszy plan, przesłaniając nawet
w jakiś sposób problemy społeczno-polityczne współczesnej Afryki.
Wypływała ona przede wszystkim z doświadczenia historycznego
ewangelizacji kontynentu oraz jego sytuacji w drugiej połowie XX w.
Docenienie kultury afrykańskiej
Papież Jan Paweł II zauważył i podkreślił wiele wartości, które
tkwią w kulturze afrykańskiej: Afrykanie mają głęboki zmysł religijny,
poczucie sacrum, świadomość istnienia Boga Stwórcy i świata duchowego. Ludy Afryki są też głęboko świadome rzeczywistości grzechu
w jego postaciach indywidualnych i społecznych oraz odczuwają także
potrzebę aktów oczyszczenia i zadośćuczynienia (nr 42).
W afrykańskiej kulturze i tradycji powszechnie uznaje się fundamentalną rolę rodziny. Afrykanin, otwarty na wartość rodziny, miłości i życia, kocha dzieci, które przyjmuje z radością jako dar Boży.
„Synowie i córki Afryki miłują życie”. To właśnie miłość życia każe im

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

273

tak wielką wagę przywiązywać do kultu przodków. Instynktownie wierzą, że ci zmarli żyją nadal, pozostają w obcowaniu z nimi. Czyż nie
jest to jakiś przedsmak wiary w Świętych Obcowanie?
Ludy Afryki szanują życie, które się poczyna i rodzi. Cieszą się tym
życiem. Nie dopuszczają myśli o tym, że można by je unicestwić, nawet
wówczas kiedy ta myśl jest im narzucana ze strony tak zwanych «cywilizacji postępowych». A praktyki wrogie życiu bywają im narzucane
przy pomocy systemów ekonomicznych, służących egoizmowi bogatych. Afrykanie okazują szacunek dla życia aż do jego naturalnego
końca i pozostawiają w swoich rodzinach miejsce dla starców i krewnych (nr 42).
Kultury afrykańskie mają wyostrzony zmysł solidarności i życia
wspólnotowego. W Afryce nie do pomyślenia jest święto, w którym
nie uczestniczy cała wioska. Życie wspólnotowe w Afryce jest bowiem
przejawem istnienia wielkiej rodziny. Modlę się gorąco i proszę innych
o modlitwę, aby Afryka na zawsze zachowała to cenne dziedzictwo
kulturowe i aby nigdy nie uległa pokusom indywidualizmu, tak bardzo
obcego jej najlepszym tradycjom (nr 42).
Konieczność zrównoważonej inkulturacji
Mówiąc o aktualnych problemach Kościoła w Afryce Jan Paweł II
przypomniał, iż Ojcowie Synodalni słusznie stwierdzają, że „poważne podejście do kwestii autentycznej i zrównoważonej inkulturacji
Ewangelii jest konieczne, jeśli chcemy uniknąć kulturowego zamieszania i wyobcowania w naszym szybko zmieniającym się społeczeństwie”. Odwiedzając Malawi w 1989 r. powiedziałem: „Wzywam
was dziś, abyście odrzucili styl życia niezgodny z tym, co najlepsze
w waszych lokalnych tradycjach, i z wiarą chrześcijańską. Wielu mieszkańców Afryki szuka w innej kulturze tak zwanej wolności nowoczesnego stylu życia. Wzywam was dziś, abyście sięgali w głąb własnych

�274

Wokół koncepcji inkulturacji

serc. Zwracajcie się ku bogactwu własnych tradycji, ku wierze, której
dajemy świadectwo przez to spotkanie. W nich znajdziecie prawdziwą wolność, w nich znajdziecie Chrystusa, który was poprowadzi ku
prawdzie (nr 48).
Inkulturacja ma dwa wymiary: z jednej strony „oznacza wewnętrzne przekształcenie autentycznych wartości kulturowych przez ich
integrację w chrześcijaństwie”; z drugiej strony jest „zakorzenianiem
chrześcijaństwa w różnych kulturach. Według Synodu inkulturacja
jest pierwszoplanowym celem i pilną koniecznością w życiu Kościołów
partykularnych, warunkiem prawdziwego zakorzenienia się Ewangelii
w Afryce, „nakazem ewangelizacji, „drogą do pełnej ewangelizacji”,
jednym z największych wyzwań jakie stoją przed Kościołem na kontynencie u progu trzeciego tysiąclecia (nr 59).
Podstawy teologiczne inkulturacji
Mówiąc o inkulturacji, Jan Paweł II wskazał na jej najważniejsze
podstawy teologiczne, na pierwszym miejscu wymieniając Wcielenie:
ta tajemnica dokonała się w historii: w ściśle określonym czasie i przestrzeni, w środowisku konkretnego narodu posiadającego własną kulturę, który Bóg wybrał i któremu towarzyszył w całych dziejach zbawienia, aby ukazać – przez to, czego w nim dokonywał – co zamierza
uczynić dla całego rodzaju ludzkiego. (…) Tak jak „Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas” (J 1, 14), tak też Dobra Nowina, słowo
Jezusa Chrystusa głoszone narodom, musi głęboko przeniknąć środowisko życia tych, którzy go słuchają. Inkulturacja jest właśnie tym wpisywaniem ewangelicznego orędzia w kultury. Wcielenie Syna Bożego
było bowiem – właśnie ze względu na swoją integralność i konkretność
– również wcieleniem w określoną kulturę (nr 60).
Skoro między Jezusem Chrystusem a słowem głoszonym przez
Kościół istnieje ścisła i organiczna więź, to inkulturacja objawionego

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

275

orędzia musi kierować się „logiką” właściwą dla tajemnicy odkupienia.
Wcielenie Słowa nie jest bowiem wydarzeniem izolowanym, ale prowadzi ku „Godzinie” Jezusa i ku misterium paschalnemu: „Jeżeli ziarno
pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli
obumrze, przynosi plon obfity” (J 12, 24). A Ja – mówi Jezus – gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie” (J 12, 32).
To unicestwienie samego siebie, ta kenoza jest warunkiem wywyższenia, jest drogą Jezusa i każdego z Jego uczniów (por. Flp 2, 6-9): jest
też światłem prowadzącym kultury na spotkanie z Chrystusem i Jego
Ewangelia. Każda kultura musi zostać przemieniona przez wartości
Ewangelii w świetle tajemnicy paschalnej.
Dokonując rozeznania wartości i antywartości kultur należy wpatrywać się w tajemnicę wcielenia i odkupienia. Tak jak Słowo Boże stało
się podobne do nas we wszystkim z wyjątkiem grzechu, tak też w procesie inkulturacji Dobra Nowina wchłania wszystkie autentyczne wartości
ludzkie, oczyszczając je z grzechu i przywracając im ich pełne znaczenie.
Inkulturacja jest głęboko zakorzeniona także w tajemnicy
Pięćdziesiątnicy. Dzięki zesłaniu i działaniu Ducha Świętego, który
łączy w jedno różne dary i talenty, wszystkie ludy ziemi, wchodząc
do Kościoła, przeżywają nową Pięćdziesiątnicę, wyznają we własnym
języku jedyną wiarę w Jezusa Chrystusa i głoszą wielkie dzieła, których
Bóg dla nich dokonał. Duch, który na płaszczyźnie przyrodzonej jest
źródłem mądrości ludów, swoim nadprzyrodzonym światłem prowadzi Kościół do poznania całej Prawdy. Kościół natomiast, przyswajając
sobie wartości różnych kultur, staje się” sponsa ornata monilibus suis”
– oblubienicą strojną w swe klejnoty (por. Iz 61, 10) (nr 61).
Główne zasady i dziedziny inkulturacji
Jest to zadanie trudne i delikatne, ponieważ wiąże się z nim kwestia wierności Kościoła wobec Ewangelii i Tradycji apostolskiej w kon-

�276

Wokół koncepcji inkulturacji

tekście nieustannie zmieniających się kultur. Słusznie zatem zauważyli
Ojcowie Synodalni, że „w związku z szybkimi przemianami kulturowymi, społecznymi, gospodarczymi i politycznymi nasze Kościoły lokalne
muszą wciąż na nowo podejmować wysiłek inkulturacji, kierując się
dwiema zasadami – zgodności z orędziem chrześcijańskim i komunii z Kościołem powszechnym. (…) W każdym przypadku należy się
wystrzegać wszelkiego synkretyzmu”. „Jako droga do pełnej ewangelizacji, inkulturacja ma sprawić, aby człowiek mógł przyjąć Jezusa
Chrystusa całym swoim życiem osobowym, kulturowym, ekonomicznym i politycznym, dążąc do pełnej wierności Bogu Ojcu i do świętości
życia dzięki działaniu Ducha Świętego.
Dziękując Bogu za owoce, jakie dzieło inkulturacji przyniosło już
w życiu Kościołów kontynentu, zwłaszcza starożytnych Kościołów
Wschodnich Afryki, Synod przypomniał Biskupom i Konferencjom
Episkopatów, że inkulturacja obejmuje wszystkie dziedziny życia
Kościoła i ewangelizacji: teologię, liturgię, życie i strukturę Kościoła.
Wszystko to wskazuje na potrzebę poznawania kultur afrykańskich
w całej ich złożoności. Dlatego też Synod zachęcił duszpasterzy, aby
w pełni wykorzystywali rozliczne możliwości, jakie stwarza już w tej
dziedzinie obecna dyscyplina Kościoła (nr 62).
W praktyce, która nie może bynajmniej oznaczać negatywnej oceny
rodzimych tradycji Kościoła łacińskiego ani żadnego z Kościołów
wschodnich, „należy dążyć do inkulturacji liturgii, wystrzegając się
wszelkich zmian w tym co istotne, tak aby wiemy lud mógł lepiej
rozumieć i przeżywać liturgiczne obrzędy (…) Synod zalecił, aby
Konferencje Episkopatów we współpracy z katolickimi Uniwersytetami
i Instytutami powołały komisje studyjne, które zajmą się przede wszystkim problematyką małżeństwa, kultu przodków i świata duchów oraz
dokonają głębokiej analizy wszystkich kulturowych aspektów proble-

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

277

mów, jakie się tu wyłaniają, w perspektywie teologicznej, sakramentalnej, liturgicznej i prawnej (nr 64).
Kościół jako Rodzina Boża
Synod nie tylko mówił o inkulturacji, ale też zastosował ją w konkretny sposób, uznając wizję Kościoła jako Rodziny Bożej za ideę
przewodnią ewangelizacji Afryki. Ojcowie Synodalni dostrzegli w niej
szczególnie odpowiedni dla Afryki obraz natury Kościoła: kładzie on
bowiem akcent na troskę o bliźniego, solidarność, serdeczność w relacjach między ludźmi, otwartość na innych, dialog i zaufanie (nr 63).
Synteza wiary i kultury niesie nowe bogactwo
Jan Paweł II powtórzył pod wpływem głębokiego przekonania, że
„synteza kultury i wiary jest potrzebna nie tylko kulturze, ale również wierze, ponieważ wiara, która nie staje się kulturą, nie jest wiarą
w pełni przyjętą, głęboko przemyślaną i wiernie przeżywaną. Specjalne
Zgromadzenie Synodu Biskupów poświęcone Afryce uznało inkulturację za pierwszoplanowy cel i pilną potrzebę Kościołów partykularnych w Afryce, nieodzowny warunek trwałego zakorzenienia się
Ewangelii w chrześcijańskich wspólnotach kontynentu. Idąc śladem
Soboru Watykańskiego II, Ojcowie Synodalni określili inkulturację
jako proces obejmujący cały obszar życia chrześcijańskiego – teologię, liturgię, zwyczaje, struktury – oczywiście bez uszczerbku dla
prawa Bożego oraz dyscypliny kościelnej, która na przestrzeni wieków wydała wspaniałe owoce cnoty i heroizmu.
Wyzwanie inkulturacji w Afryce polega na tym, że należy sprawić, aby uczniowie Chrystusa mogli coraz lepiej przyswajać sobie
ewangeliczne orędzie, dochowując równocześnie wierności wszystkim autentycznym wartościom afrykańskim. Inkulturacja wiary
we wszystkich dziedzinach Życia chrześcijańskiego i życia człowie-

�278

Wokół koncepcji inkulturacji

ka jawi się zatem jako trudne zadanie, które można wykonać tylko
z pomocą Ducha Pańskiego, prowadzącego Kościół do całej prawdy
(por. J 16, 13)”. (nr 78).
Inkulturacja drogą do świętości
Drogą do świętości jest także inkulturacja, bo dzięki niej wiara
przenika życie ludzi i społeczności, z których się wywodzą. Przez
wcielenie Chrystus przyjął ludzką naturę we wszystkim z wyjątkiem
grzechu; podobnie, chrześcijańskie orędzie wchłania przez inkulturację wartości społeczeństwa, któremu jest głoszone, odrzucając wszystko, co nosi piętno grzechu. W takiej mierze, w jakiej kościelna wspólnota potrafi przyswoić sobie pozytywne wartości określonej kultury,
przyczynia się do jej otwarcia na wymiary chrześcijańskiej świętości.
Mądrze przeprowadzona inkulturacja oczyszcza i uszlachetnia kultury różnych ludów.
Ważną rolę w tej dziedzinie winna odgrywać liturgia. Jako skuteczny sposób głoszenia i przeżywania tajemnic zbawienia może ona przyczynić się do rzeczywistego uszlachetnienia i wzbogacenia wybranych
elementów kultury danego narodu. Niech zatem kompetentne władze
zadbają o inkulturację – opartą na wzorcach artystycznie wartościowych – tych elementów liturgii, które w świetle obowiązujących przepisów mogą zostać zmodyfikowane (nr 87)
Uniwersytety i seminaria a inkulturacja
Katolickie uniwersytety i uczelnie wyższe odgrywają w Afryce ważną
rolę w głoszeniu zbawczego słowa Bożego. Są oznaką wzrostu Kościoła,
ponieważ swoimi poszukiwaniami obejmują prawdy i doświadczenia
wiary oraz pomagają w ich przyswojeniu. Te ośrodki studiów służą
w ten sposób Kościołowi, dostarczając mu dobrze przygotowanych pracowników, badając ważne zagadnienia teologiczne i społeczne, rozwi-

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

279

jając afrykańską teologię, wspomagając dzieło inkulturacji zwłaszcza
w sferze liturgii, publikując książki i szerząc myśl katolicką, podejmując badania zlecone im przez Biskupów, wnosząc wkład w naukowe
studia nad kulturami (nr 103).
5.5. Jan Paweł II, Adhortacja apostolska Ecclesia in America
(22 stycznia 1999 r.)
Matka Boża z Guadalupe wzorem inkulturacji
Jan Paweł II podkreślił roli Najświętszej Maryi Panny wobec
Kościoła w Ameryce, gdyż w efekcie to Ona w specjalny sposób, złączona jest z narodzeniem Kościoła w historii […] narodów Ameryki,
które poprzez Maryję spotkały się z Panem. We wszystkich częściach
Kontynentu obecność Matki Bożej była bardzo intensywna od czasu
pierwszej ewangelizacji, dzięki pracy misjonarzy. W ich przepowiadaniu, Ewangelia była głoszona ukazując Dziewicę Maryję jako tę, która
najlepiej ją zrealizowała. Od samego początku – pod swoim wezwaniem z Guadalupe – Maryja stanowiła wielki znak macierzyńskiego
i miłosiernego oblicza, bliskości Ojca i Syna, do komunii, z którymi
ona nas zaprasza.
Ukazanie się Maryi Indianinowi Juanowi Diego na wzgórzu
Tepeyac, w roku 1531 miało decydujące znaczenie dla ewangelizacji. Ten wpływ przekracza granice Meksyku rozciągając się na cały
Kontynent. Ameryka, która historycznie była i jest mieszanką narodów, uznała „w obliczu metyskim Dziewicy z Tepeyac, […] w Maryji
z Guadalupe, […] znamienny przykład ewangelizacji doskonale zinkulturowanej”. Dlatego też nie tylko w Centrum i na Południe, lecz
także na Północy Kontynentu, Dziewica z Guadalupe jest czczona jako
Królowa Ameryki (nr 11).

�280

Wokół koncepcji inkulturacji

Pobożność ludowa wyrazem inkulturacji
Jako że w Ameryce pobożność ludowa jest wyrazem inkulturacji
wiary katolickiej i wiele jej przejawów przyjęło tubylcze formy religijne,
potrzeba podkreślić możliwość wyciągnięcia z nich z wielką roztropnością cennych wskazówek dla większej inkulturacji ewangelii. Jest to szczególnie ważne wśród ludności indiańskiej, aby „nasiona Słowa” obecne
w kulturach osiągnęły swą pełnię w Chrystusie. To samo trzeba stwierdzić w odniesieniu do amerykanów pochodzenia afrykańskiego. Kościół
uznaje, że ma obowiązek przybliżenia się do tych amerykanów wychodząc od ich kultury, uważając za dobre bogactwa duchowe i ludzkie tej
kultury, która wyznacza swój sposób celebrowania kultu, swoje poczucie
radości i solidarności, swój język i swoje tradycje (nr 16).
Troska o kulturę Indian
Szczególną uwagę należy zwrócić na powołania spośród tubylców
pochodzenia indiańskiego; istnieje potrzeba dawania formacji inkulturowanej w tychże środowiskach. Ci kandydaci do kapłaństwa, w tym
samym czasie otrzymując adekwatną formację teologiczną i duchową
do swojej przyszłej służby, nie powinni zatracić korzeni swojej własnej
kultury (nr 40).
Trzeba formować kompetentnych duszpasterzy, potrafiących używać metod „zinkuturowanych” w uzasadniony sposób w katechezie
i w liturgii. W ten sposób pozyska się większą liczbę pasterzy, którzy
rozwijaliby swoją działalność duszpasterską wśród Indian, jeśliby się
promowało powołania do kapłaństwa i życia zakonnego spośród tych
ludów (nr 64).
Ewangelizacja kultury
Nowa ewangelizacja domaga się wyraźnego, poważnego i uporządkowanego wysiłku, aby ewangelizować kulturę. Syn Człowieczy, przyj-

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

281

mując ludzką naturę, wcielił się w określony naród, pomimo to Jego
odkupieńcza śmierć przynosiła zbawienie dla wszystkich ludzi, jakiejkolwiek kultury, rasy i stanu. Dar Jego Ducha i Jego miłość są skierowane do wszystkich i każdego z narodów i kultur, aby zjednoczyć
ich między sobą na obraz doskonałej jedności, która istnieje w Bogu
jedynym w trzech osobach. Aby to było możliwe należy inkulturować
głoszenie, w ten sposób, aby Ewangelia była głoszona w języku i kulturze tych, którzy ją słuchają. Jednocześnie jednak nie powinno się
zapominać, że tylko misterium paschalne Chrystusa, najdoskonalsza
manifestacja Boga nieskończonego w skończoności historii, może być
wiążącym punktem odniesienia dla całej ludzkości, która pielgrzymuje w poszukiwaniu prawdziwej jedności i pokoju.
Oblicze metyskie Dziewicy z Guadalupe było od początku na
Kontynencie symbolem inkulturacji, ewangelizacji, której ona była
gwiazdą i przewodniczką. Poprzez jej potężne wstawiennictwo ewangelizacja będzie mogła przenikać do serc mężczyzn i kobiet Ameryki
i przeniknąć ich kultury przemieniając je od wewnątrz (nr 70).
„Świat szkolnictwa jest uprzywilejowanym polem, dla promowania
inkulturacji Ewangelii. Jednakże tylko, katolickie ośrodki kształcenia jak
również te, które nie będąc wyznaniowymi posiadające wyraźną orientację katolicką, będą mogły prowadzić prawdziwą działalność ewangelizacyjną, jeśli na wszystkich ich poziomach włącznie z akademickim,
zostanie skrzętnie zachowana ich katolicka orientacja (nr 71).
5.6. Jan Paweł II, Adhortacja apostolska Ecclesia in Asia
(6 listopada 1999 r.)
Przepowiadania musi być bliskie kulturze
Przepowiadanie Jezusa Chrystusa musi być bliskie konkretnej
kulturze. Nawet sobory powszechne, które ustalały formuły doktry-

�282

Wokół koncepcji inkulturacji

nalne obowiązujące Kościół, musiały używać dostępnych im środków
lingwistycznych, filozoficznych i kulturowych. W ten sposób środki te
stały się także własnością całego Kościoła, który jest w stanie wyrazić
swoją doktrynę chrystologiczną w sposób odpowiedni i powszechny. Są
one częścią dziedzictwa wiary, która musi być przyjmowana i przekazywana w dalszym ciągu w spotkaniu z różnymi kulturami. Tak więc
najważniejsze wyzwanie stanowi zadanie głoszenia Jezusa w sposób,
jaki umożliwi ludom Azji utożsamienie się z Nim, będąc wiernym
zarówno teologicznej doktrynie Kościoła, jak i własnym korzeniom
azjatyckim.
Przedstawienie Jezusa Chrystusa jako jedynego Zbawiciela domaga się następującej po nim pedagogii, która będzie wprowadzała
ludzi, krok po kroku, do pełnego przyswojenia tej tajemnicy. W sposób oczywisty, pierwsza ewangelizacja niechrześcijan oraz dalsze głoszenie Jezusa wierzącym muszą być odmienne w swoim podejściu.
W pierwszym przepowiadaniu, przykładowo, „przedstawienie Jezusa
Chrystusa może być dokonane w kontekście wypełnienia tęsknot wyrażonych w mitologiach i folklorze narodów azjatyckich”. Z reguły należy
dawać pierwszeństwo metodom narracyjnym, bliskim azjatyckim formom kultury. (…) Jak stwierdzili Ojcowie synodalni, Kościół musi być
otwarty na nowe i nieprzewidywalne sposoby przedstawiania oblicza
Jezusa w Azji.
(…) W tej perspektywie Ojcowie synodalni podkreślili wielokrotnie
potrzebę ewangelizowania w sposób pobudzający wrażliwość ludów
Azji i zaproponowali obrazy Jezusa, które byłyby zrozumiałe dla umysłów i kultur azjatyckich, a jednocześnie wierne Pismu Świętemu
i Tradycji. Były wśród nich: „Jezus Chrystus jako Nauczyciel mądrości, Uzdrowiciel, Wyzwoliciel, Przewodnik duchowy, Oświecony, czuły
Przyjaciel ubogich, Dobry Samarytanin, Dobry Pasterz, Posłuszny”.

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

283

Jezus mógłby być przedstawiony jako wcielona Mądrość Boża, której
łaska sprawia, że wydają owoc „nasiona” boskiej Mądrości, już obecnej
w życiu, religiach i ludach Azji. Pośród tak wielkiego cierpienia narodów Azji może On być najlepiej ogłaszany jako Zbawiciel dający sens
tym, którzy doświadczają niewytłumaczalnego bólu i cierpienia.
Wiara, którą Kościół ofiaruje swoim synom i córkom w Azji jako
dar, nie może być ograniczona wymiarami rozumienia i wyrazu jakiejś
jednej kultury ludzkiej. Przekracza ona te ograniczenia i w rzeczy
samej stanowi wyzwanie dla wszystkich kultur, aby wzniosły się na
nowy poziom rozumienia i wyrazu. Jednocześnie jednak Ojcowie synodalni byli w pełni świadomi naglącej potrzeby przedstawiania tajemnicy Chrystusa przez Kościoły lokalne w Azji swoim narodom zgodnie
z ich wzorcami kulturowymi i sposobami myślenia. Wskazali, iż taka
inkulturacja wiary na ich kontynencie wymaga odkrywania na nowo
azjatyckiego oblicza Jezusa i poszukiwania dróg, na których kultury
Azji mogłyby w pełni zrozumieć powszechne zbawcze znaczenie misterium Jezusa i Kościoła (nr 20).
Dynamika kultury i ewangelizacji
Kultura jest przestrzenią życiową, w której człowiek spotyka się
z Ewangelią. Tak jak kultura jest wynikiem życia i działalności grupy
ludzkiej, podobnie osoby wchodzące w skład tej grupy są w dużej mierze ukształtowane przez kulturę, w której żyją. Gdy zmieniają się
ludzie i społeczeństwa, kultura także zmienia się wraz z nimi. Kiedy
przeobraża się kultura, również osoby i społeczności są przez nią przeobrażane. W tej perspektywie staje się jaśniejsze, dlaczego ewangelizacja i inkulturacja w sposób naturalny są ze sobą ściśle związane.
Ewangelia i jej głoszenie nie są oczywiście identyczne z kulturą; są od
niej niezależne. Jednak Królestwo Boże przychodzi do ludzi, którzy są
mocno związani z kulturą, i budowanie tego Królestwa nie może unik-

�284

Wokół koncepcji inkulturacji

nąć zapożyczania pewnych elementów ludzkich kultur. W tym kontekście Paweł VI nazwał rozdział między Ewangelią a kulturą dramatem
naszych czasów, mającym głęboki wpływ zarówno na ewangelizację
jak na kulturę.
Kościół, kiedy spotyka się z różnymi kulturami świata, nie tylko przekazuje swoje prawdy i wartości, odnawiając kultury od wewnątrz, lecz
także czerpie z różnych kultur pozytywne elementy, jakie już się w nich
znajdują. Drogą tą muszą podążać ewangelizatorzy, aby przedstawiać
wiarę chrześcijańską i czynić ją częścią dziedzictwa kulturowego danego
narodu. Różne kultury, na odwrót, oczyszczone i odnowione w świetle
Ewangelii, mogą stać się autentycznym wyrazem jednej wiary chrześcijańskiej. „Ze swej strony przez inkulturację Kościół staje się bardziej
zrozumiałym znakiem tego, czym jest, i coraz odpowiedniejszym narzędziem misji”. To włączanie się w kultury zawsze było częścią pielgrzymowania Kościoła w historii. Jednakże jest ono szczególnie pilne obecnie
w wieloetnicznej, wieloreligijnej i wielokulturowej sytuacji Azji, gdzie
chrześcijaństwo jest nadal zbyt często uważane jako obce (nr 21).
Duch Święty sprawca inkulturacji
Należy w tym miejscu przypomnieć to, co było wielokrotnie zaznaczone podczas Synodu, że Duch Święty jest pierwszym sprawcą inkulturacji wiary chrześcijańskiej w Azji. Ten sam Duch Święty, który prowadzi nas do całej prawdy, sprawia, że możliwy staje się owocny dialog
z kulturowymi i religijnymi wartościami różnych narodów, wśród których w pewnym stopniu jest On obecny, dając ludziom dobrej woli siłę
do pokonywania zła i podstępów Złego oraz rzeczywiście umożliwiając każdemu udział w misterium paschalnym w sposób znany Bogu.
Obecność Ducha zapewnia, że dialog będzie prowadzony w prawdzie,
szczerości, pokorze i wzajemnym poszanowaniu. „Kościół, przekazując innym Dobrą Nowinę o Odkupieniu, stara się rozumieć ich kultu-

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

285

rę. Usiłuje poznać umysły i serca swoich słuchaczy, ich wartości i zwyczaje, problemy i trudności, nadzieje i pragnienia. Kiedy już pozna
i zrozumie te różne wymiary kultury, może rozpocząć dialog zbawienia, może zaproponować – z szacunkiem, ale jasno i z przekonaniem
– Dobrą Nowinę o Odkupieniu wszystkim, którzy w sposób wolny chcą
słuchać i odpowiedzieć na nią.” Dlatego mieszkańcy Azji, którzy chcą
przyjąć wiarę chrześcijańską jako swoją własną, mogą być pewni, że
ich nadzieje, oczekiwania, niepokoje i cierpienia nie tylko są ogarnięte
przez Jezusa, lecz stają się także miejscem, w którym dar wiary i moc
Ducha wkraczają w najgłębsze centrum ich życia (nr 21).
Kluczowe obszary inkulturacji
Jedna z pierwszych dziedzin inkulturacji jest teologia. Dlatego
Synod zachęcił teologów, by kontynuowali swoje delikatne zadanie rozwijania inkulturowanej teologii, zwłaszcza w dziedzinie chrystologii.
Stwierdził, iż „tę teologię należy uprawiać z odwagą, wiernością wobec
Pisma Świętego i Tradycji Kościoła, w zgodności z Magisterium i ze
świadomością rzeczywistości duszpasterskich. Również ja nalegam,
aby teologowie działali w duchu jedności z pasterzami i ludem, którzy – w jedności z sobą, nigdy rozdzieleni – odzwierciedlają autentyczny sensus fidei, którego nigdy nie należy tracić z oczu”. Prace teologiczne muszą mieć zawsze na uwadze wrażliwość chrześcijan, tak aby
przez stopniowe wrastanie w inkulturowane formy wyrażania wiary
ludzie nie byli narażeni na niebezpieczeństwo zamętu ani zgorszenia.
W każdym przypadku inkulturacja musi być prowadzona w zgodności z Ewangelią i w jedności z wiarą Kościoła powszechnego, w pełnym
posłuszeństwie kościelnej Tradycji i w perspektywie umacniania wiary
u wiernych. Sprawdzianem prawdziwej inkulturacji jest to, czy osoby
stają się bardziej oddane swojej wierze chrześcijańskiej dzięki wyraźniejszemu jej postrzeganiu oczyma własnej kultury.

�286

Wokół koncepcji inkulturacji

Liturgia jest źródłem oraz szczytem całego życia i misji chrześcijańskiej. Jest ona zasadniczym środkiem ewangelizacji, zwłaszcza w Azji,
gdzie wyznawcy różnych religii są tak przywiązani do kultu, ceremonii religijnych i pobożności ludowej. Liturgia Kościołów Wschodnich
w dużej mierze była owocnie poddawana inkulturacji przez wieki
wzajemnego przenikania się z otaczającą kulturą; trzeba jednak, aby
Kościoły założone bardziej współcześnie były pewne, że liturgia staje
się coraz bardziej znaczącym źródłem pokarmu duchowego ich narodów poprzez mądre i skuteczne użycie elementów zaczerpniętych z kultur lokalnych. Jednak inkulturacja liturgiczna domaga się czegoś więcej
niż tylko koncentracji na tradycyjnych kulturowych wartościach, symbolach i obrzędach. Istnieje potrzeba wzięcia pod uwagę także zmian
w świadomości i postawach, spowodowanych pojawianiem się kultur
sekularystycznych i konsumpcyjnych, które mają wpływ na azjatycką
świadomość religijną i modlitewną. W żadnej autentycznej inkulturacji liturgicznej w Azji nie można również pomijać konkretnych potrzeb
ubogich, migrantów, uchodźców, ludzi młodych oraz kobiet.
(…) Ojcowie synodalni podkreślili szczególnie wagę słowa biblijnego w głoszeniu orędzia o zbawieniu narodom Azji, gdzie przepowiadane słowo odgrywa tak istotną rolę w zachowywaniu i przekazywaniu doświadczenia religijnego. W związku z tym istnieje potrzeba rozwijania skutecznego apostolatu biblijnego, aby zapewnić szersze
upowszechnienie oraz bardziej intensywne, poparte modlitwą, użycie
świętych tekstów wśród wiernych Kościoła w Azji. Ojcowie synodalni
nalegali, aby były one podstawą wszelkich form przepowiadania misyjnego, katechezy, homilii i stylów duchowości. Należy pobudzać i wspierać inicjatywy tłumaczenia Biblii na języki miejscowe. Formację biblijną powinno się uważać za ważny środek wychowania osób w wierze
i przygotowania ich do zadania przepowiadania. Kursy biblijne zorien-

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

287

towane duszpastersko, z odpowiednim naciskiem na stosowanie nauki
Pisma Świętego w złożonych rzeczywistościach życia w Azji, winny być
wprowadzone do programów formacyjnych dla duchowieństwa, osób
konsekrowanych i świeckich. Należy również upowszechniać znajomość
Pisma Świętego wśród wyznawców innych religii. Słowo Boże ma naturalną moc dotykania serc ludzkich, ponieważ przez Pismo Duch Święty
objawia Boży plan zbawienia świata. Poza tym występuje podobieństwo między gatunkami narracyjnymi znajdującymi się w wielu księgach biblijnych a tekstami religijnymi typowymi dla Azji.
Innym kluczowym obszarem inkulturacji, od którego w wielkiej
mierze zależy przyszłość tego procesu, jest formacja ewangelizatorów.
W przeszłości formacja często przebiegała zgodnie ze stylem, metodami i programami przyniesionymi z Zachodu. Ojcowie synodalni, doceniając wkład, jaki wniósł ten styl formacji, za właściwy krok
naprzód uznali wysiłki, jakie są podejmowane w ostatnich czasach,
aby przystosować formację głosicieli do kontekstów kulturowych Azji.
Seminarzyści powinni zdobyć, oprócz solidnych podstaw w naukach
biblijnych i patrystycznych, także szczegółowe i pewne rozumienie teologicznego oraz filozoficznego dziedzictwa Kościoła, jak to podkreśliłem w Encyklice Fides et ratio. Na fundamencie tego przygotowania
będą oni mogli czerpać korzyści z kontaktu z azjatyckimi tradycjami
filozoficznymi i religijnymi. Ojcowie synodalni zachęcili też wykładowców i wychowawców seminaryjnych do szukania dogłębnego rozumienia elementów duchowości i modlitwy bliskich duszy azjatyckiej
oraz do większego zaangażowania się w poszukiwanie pełniejszego
życia przez narody Azji. Aby sprostać temu celowi, położono nacisk
na potrzebę zapewnienia właściwej formacji personelu seminaryjnego.
Synod wyraził również troskę o formację zakonników i zakonnic, dając
jasno do zrozumienia, że duchowość oraz styl życia osób konsekrowa-

�288

Wokół koncepcji inkulturacji

nych musi ukazywać wrażliwość na religijne i kulturowe dziedzictwo
ludzi, wśród których one żyją i którym służą, zawsze biorąc pod uwagę
konieczne rozeznanie, co jest zgodne z Ewangelią, a co nie. Ponadto,
jako że inkulturacja Ewangelii dotyczy całego Ludu Bożego, rola świeckich ma znaczenie zasadnicze. To przede wszystkim oni są wezwani,
aby, we współpracy z biskupami, duchowieństwem i osobami konsekrowanymi, przemieniać społeczeństwo przez napełnianie „umysłem
Chrystusa” mentalności, zwyczajów, praw i struktur świata, w którym
żyją. Szersza inkulturacja Ewangelii na każdym poziomie społeczeństwa w Azji będzie w dużej mierze zależeć od odpowiedniej formacji,
jaką Kościoły lokalne będą w stanie dać osobom świeckim (nr 22)
5.5. Jan Paweł II, Adhortacja apostolska Ecclesia in Oceania (22
listopada 2001 r.)
Misja i kultury Oceanii
Tradycyjne ludy Oceanii tworzą mozaikę wielu różnych kultur:
Aborygenów, Melanezyjczyków, Polinezyjczyków i Mikronezyjczyków.
Od czasów kolonizacji, również kultura zachodnia kształtowała ten
region. W ostatnich zaś latach kultury azjatyckie stały się częścią sceny
kulturowej, zwłaszcza w Australii. Każda grupa kulturowa, różna w rozmiarze i sile, ma swoje własne tradycje i własne doświadczenie integracji na nowej ziemi. Stanowią one szerokie spektrum od społeczeństw
o silnych cechach tradycyjnych i wspólnotowych po te, które w swym
pokroju są zasadniczo zachodnie i zmodernizowane. W Nowej Zelandii,
a jeszcze bardziej w Australii kolonialna i post-kolonialna polityka imigracyjna uczyniły z ludności miejscowej mniejszości w swym własnym
kraju i na różny sposób grupami wydziedziczonymi z własnej kultury.
Jedną z najbardziej znaczących cech ludów Oceanii jest ich przemożne poczucie wspólnoty i solidarności w rodzinie i grupie ple-

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

289

miennej, wiosce lub sąsiedztwie. Znaczy to, że decyzje podejmowane są w porozumieniu osiąganym często przez długi i złożony proces
dialogu. Dotknięte łaską Bożą naturalne poczucie wspólnoty wśród
tych ludów czyni je wrażliwymi na misterium communio ofiarowanego w Chrystusie. Kościół w Oceanii ukazuje prawdziwego ducha
współpracy rozciągającego się na różne wspólnoty chrześcijańskie i na
wszystkich ludzi dobrej woli. Głęboki szacunek dla tradycji i autorytetu stanowi część tradycyjnych kultur Oceanii. Bierze się stąd poczucie
solidarności współczesnego pokolenia z tymi, którzy byli przed nimi
i wyjątkowy autorytet przyznawany rodzicom i tradycyjnym przywódcom (nr 7).
Proces inkulturacji
Proces inkulturacji jest stopniową drogą, na której Ewangelia jest
wcielana w różnych kulturach. Z jednej strony, pewne wartości kulturowe, jeżeli mają znaleźć miejsce w prawdziwie chrześcijańskiej kulturze, muszą być przekształcone i oczyszczone. Z drugiej strony, wartości chrześcijańskie szybko zakorzeniają się w różnych kulturach.
Inkulturacja rodzi się z szacunku zarówno dla Ewangelii, jak i dla
kultury, w której jest głoszona i przyjmowana. Proces inkulturacji rozpoczął się w Oceanii, gdy imigranci przynieśli wiarę chrześcijańską ze
swych ojczyzn. Dla rdzennej ludności Oceanii inkulturacja oznaczała nowy dialog między światem, który znali i wiarą, którą przyjęli.
W rezultacie Oceania podaje wiele przykładów unikalnych kulturowych wyrażeń w dziedzinach teologii, liturgii i stosowania symboli religijnych. Ojcowie Synodu postrzegali dalszą inkulturację wiary chrześcijańskiej, jako drogę wiodącą ku pełni kościelnego communio.
Autentyczna inkulturacja wiary chrześcijańskiej jest zakorzeniona w misterium Wcielenia. „Bóg tak umiłował świat, że Syna swego
Jednorodzonego dał” (J 3, 16); w szczególnym czasie i miejscu, Syn Boży

�290

Wokół koncepcji inkulturacji

przyjął ciało i „narodził się z niewiasty” (Ga 4, 4). Aby przygotować
to ważne wydarzenie, Bóg wybrał lud ze szczególną kulturą, i pokierował jego historią na drodze ku Wcieleniu. Wszystko, czego Bóg dokonał pośród ludu wybranego ujawnia, co zamierzył wobec całej ludzkości, wobec wszystkich ludów i kultur. Pisma przekazują nam tę historię
Boga działającego pośród swego ludu. Przede wszystkim opowiadają
historię Jezusa Chrystusa, w którym sam Bóg wszedł w świat i jego liczne kultury. (…) Słowo, które stało się Ciałem nie jest obce żadnej kulturze i ma być głoszone wszystkim kulturom. (…) Inkulturacja, „wcielenie”
Ewangelii w różnych kulturach, wpływa na sposób, w jaki Ewangelia jest
głoszona, zrozumiana i przeżywana. Kościół uczy niezmiennej prawdy Boga, skierowanej do historii i kultury konkretnego ludu. Dlatego
w każdej kulturze wiara chrześcijańska będzie przeżywana w wyjątkowy sposób. Ojcowie Synodu byli przekonani, że Kościół w wysiłkach skutecznego przedstawiania Jezusa Chrystusa ludom (…).
Autentyczna inkulturacja Ewangelii ma podwójny aspekt. Z jednej strony kultura oferuje pozytywne wartości i formy, mogące wzbogacić sposoby, w jakich Ewangelia jest głoszona, zrozumiana i przeżywana. Z drugiej strony, Ewangelia stanowi wyzwanie dla kultur
i wymaga, aby niektóre wartości i formy zmieniły się. Jak Syn Boży
stał się podobnym do nas we wszystkim, oprócz grzechu (por. Hbr 4,
15), tak wiara chrześcijańska przyjmuje i afirmuje wszystko, co prawdziwie ludzkie, odrzucając jednak to, co grzeszne. Proces inkulturacji
wciąga Ewangelię i kulturę w „dialog, który zakłada zidentyfikowanie,
co jest, a co nie jest Chrystusowe”. Każda kultura potrzebuje oczyszczenia i przemiany przez wartości, które ujawniły się w Misterium
Paschalnym. W ten sposób pozytywne wartości i formy znajdujące się
w kulturach Oceanii wzbogacą sposoby głoszenia, rozumienia i przeżywania Ewangelii. Ewangelia „stanowi prawdziwą formę wyzwolenia

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

291

od wszelkiego nieładu wprowadzonego przez grzech, a zarazem powołania do pełni prawdy. To spotkanie niczego kulturom nie odbiera,
ale przeciwnie – pobudza je do otwarcia się na nowość ewangelicznej
prawdy, aby mogły zaczerpnąć z niej inspirację do dalszego rozwoju”.
Przekształcone Duchem Chrystusa, kultury te osiągają pełnię życia, ku
której ich najgłębsze wartości zawsze podążały i w której ludzie zawsze
mieli nadzieję. Zaiste, bez Chrystusa żadna ludzka kultura nie może
stać się tym, czym naprawdę jest (nr 16).
Sytuacja obecna w Oceanii
W obecnych czasach Kościół mocno zachęca do inkulturacji wiary
chrześcijańskiej. W tej perspektywie, kiedy papież Paweł VI odwiedził
Oceanię nalegał, że wiara katolicka „daleko od zduszenia tego, co jest
dobre i oryginalne w każdej formie ludzkiej kultury, przyjmuje, respektuje i wykorzystuje geniusz każdego ludu, obdarzając z różnorodnością
i pięknem jedną szatę Kościoła Chrystusowego bez skazy”. Są to słowa,
które przywołałem na spotkaniu z Aborygenami w Australii: „Ewangelia
Jezusa Chrystusa przemawia wszystkimi językami. Szanuje i obejmuje wszystkie kultury. Wspiera je we wszystkim, co ludzkie, a kiedy to
konieczne, oczyszcza je. Zawsze i wszędzie Ewangelia podnosi i wzbogaca kultury objawieniem o miłującym i miłosiernym Bogu”. Ojcowie
Synodu prosili, aby Kościół w Oceanii rozwijał rozumienie i przedstawianie prawdy Chrystusa czerpiąc z tradycji i kultur regionu. Na terenach misyjnych, wszyscy misjonarze są zachęcani do pracy w harmonii
z miejscowymi chrześcijanami, aby wiara i życie Kościoła zostały wyrażone w przyjętych formach odpowiednich do każdej kultury.
Od czasu, gdy przybyli pierwsi imigranci i misjonarze, Kościół
w Oceanii w nieunikniony sposób został włączony w proces inkulturacji z różnymi kulturami regionu, które często istnieją obok siebie.
Uważni na znaki czasu, Ojcowie Synodu „uznali, że różne kultury,

�292

Wokół koncepcji inkulturacji

każda w inny sposób, dostarczają intuicji, które pomagają Kościołowi
lepiej zrozumieć i wyrazić Ewangelię Jezusa Chrystusa.
(…) Ojcowie Synodu wyrazili życzenie, aby przyszli kapłani, diakoni i katechiści byli dokładnie obeznani z kulturą ludzi, którym mają
służyć. Aby stać się dobrymi chrześcijańskimi liderami powinni być formowani w takich samych warunkach, w jakich żyją zwykli ludzie. Są
oni wezwani do posługi inkulturowanej ewangelizacji, poprzez uważną działalność pasterską, która uzdolni wspólnotę chrześcijańską do
przyjęcia wiary, życia nią i przekazywania jej w ich własnej kulturze,
w harmonii z Ewangelią i wspólnotą Kościoła powszechnego (nr 17).

�Spis treści
Wprowadzenie.......................................................................................... 3
Część I........................................................................................................ 9
Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne............. 9
1. Kultura i kultury............................................................................. 9
1.1. Różnorodność definicji kultury.............................................. 10
1.2. Definicje faworyzowane przez misjologię
i inne nauki teologiczne.................................................................. 12
1.3. Soborowa definicja kultury..................................................... 13

2. Religia a kultura............................................................................15
2.1. Różnorodność definicji religii................................................. 15
2.2. Powszechność religii i jej dziedziny....................................... 16
2.3. Religia częścią kultury.............................................................. 17
2.4. Czy istnieje „kultura chrześcijańska”?................................... 19

3. „Inkulturacja” – próba definicji..................................................21
3.1. „Adaptacja” i „akomodacja”
– określenie długiego procesu........................................................ 21
3.2. Poszukiwanie terminów
zawierających konotacje teologiczne............................................. 23
3.3. Określenia zawierające konotacje społeczne
i antropologiczne.............................................................................. 24
3.4. Wprowadzenie pojęcia „inkulturacja”................................... 26
3.5. „Inkulturacja” a „akulturacja”................................................. 29
3.6. Idea „akomodacji” i jej krytyka.............................................. 30

�3.7. Rozumienie inkulturacji przez Jana Pawła II....................... 32
3.8. Trzy bieguny inkulturacji........................................................ 34

4. Teologiczne podstawy inkulturacji.............................................36
4.1. Podstawy chrystologiczne....................................................... 36
4.1.1. Wcielenie........................................................................... 37
4.1.2. Misterium Paschalne....................................................... 39
4.1.3. Nakaz misyjny Chrystusa............................................... 40
4.2. Podstawy pneumatologiczne................................................... 42
4.2.1. Nakaz misyjny pochodzący od Ducha Świętego......... 42
4.2.2. Obecność Ducha Świętego w Kościele.......................... 44
4.2.3. Działanie Ducha Świętego poza Kościołem................. 45
4.3. Podstawy eklezjologiczne........................................................ 46
4.3.1. Kościół – sakrament zbawienia..................................... 46
4.3.2. Katolickość Kościoła........................................................ 49
4.3.3. Kościół jako „zalążek, znak i narzędzie Królestwa”.... 51

Część II
Główne tematy i dziedziny inkulturacji..............................................53
1. Główne tematy inkulturacji........................................................53
1.1. Poszanowanie rodzimych kultur
jako przejaw szacunku do człowieka............................................. 53

1.2. Wkład ewangelizacji w zachowanie i wzbogacenie kultur..55
1.3. Wartość rodzimych kultur jako podstawy wyrażania wiary	56
1.4. Rozróżnianie Kościołów lokalnych
ze względu na ich kulturę............................................................... 58
1.5. Dialog z kulturą zsekularyzowaną.......................................... 62

�2. Główne dziedziny inkulturacji....................................................63
2.1. Wymogi inkulturacji w odnowionym
gromadzeniu Ludu Bożego............................................................. 65
2.1.1. Odpowiednia liczba wiernych świeckich..................... 65
2.1.2. Rodzimi kapłani i ich formacja...................................... 67
2.1.3. Rodzimi zakonnicy i zakonnice..................................... 69
2.1.4. Powstawanie rodzimych zgromadzeń zakonnych....... 71
2.1.5 Katechiści........................................................................... 71
2.1.6. Zaangażowani chrześcijanie świeccy............................. 73
2.1.7. Kościelne Wspólnoty Podstawowe................................ 76
2.1.8. Rodziny chrześcijańskie.................................................. 80
2.1.9. Święci Kościoła partykularnego..................................... 82
2.2. Własna i samowystarczalna struktura kościelna.................. 85
2.2.1. Rozwój struktur Kościoła jako wymóg inkulturacji... 85
2.2.2. Samowystarczalność finansowa i pomoc innym......... 87
2.3. Wymogi inkulturacji w realizacji
nauczycielskiego zadania Kościoła................................................ 88
2.3.1. Inkulturowane przepowiadanie słowa Bożego............ 89
2.3.2. Przekłady Pisma Świętego.............................................. 92
2.3.3. Katecheza.......................................................................... 93
2.3.4. Wychowanie katolickie.................................................... 94
2.3.5. Regularna odnowa oraz poszukiwania
teologiczno-pastoralne.............................................................. 96
2.3.6. Środki społecznego przekazu......................................... 99
2.3.7. Dialog ekumeniczny i międzyreligijny......................... 99
2.3.8. Własna działalność misyjna......................................... 101
2.4. Wymogi inkulturacji w realizacji
uświęcającego zadania Kościoła................................................... 103

�2.4.1. Inkulturacja liturgii chrześcijańskiej........................... 103
2.4.2. Inkulturacja sakramentaliów........................................ 108
2.4.3. Miejsca i czasy święte.................................................... 109
2.5. Wymogi inkulturacji w realizacji
prorockiego zadania Kościoła...................................................... 110
2.5.1. Podstawy zaangażowania Kościoła w kształtowanie
relacji społecznych, ekonomicznych i politycznych............ 110
2.5.2. Ujawnianie i ocena niesprawiedliwości...................... 113
2.5.3. Działanie inspirujące
naprawę państwa i społeczeństwa.......................................... 113
2.5.4. Troska o pomoc w rozwoju gospodarczym jako przejaw
posługi miłości.......................................................................... 116

Część III
Najważniejsze spotkaniachrześcijaństwa i kultur w historii..........119
1. Od Kościoła-Matki w Jerozolimie do centrum w Rzymie....119
1.1. Ewangelizacja świata antycznego (I−V w.)......................... 119
1.1. Zamknięcie w łonie judaizmu............................................... 120
1.2. Misyjna Antiochia i Sobór Jerozolimski.............................. 123
1.2. Na drogach cesarstwa............................................................. 124
1.3. Ku różnorodności językowej i narodowej........................... 127
1.5. Edykt Mediolański (313 r.)
i umocnienie się chrześcijaństwa................................................. 128
1.6. Poza granicami Cesarstwa..................................................... 129

2. Chrystianizacja Europy..............................................................130
2.1. Chrystianizacja Germanów................................................... 131

�2.2. Nawrócenie Franków............................................................. 132
2.3. Iroszkocki Kościół mnichów................................................. 133
2.4. Misjonarze anglosascy i Karol Wielki.................................. 135
2.5. Pierwsza ewangelizacja wśród Słowian............................... 135
2.6. Chrystianizacja Węgier i Polski............................................ 138
2.7. Chrzest Rusi i ekspansja dalekowschodnia......................... 138
2.8. Normanowie i Duńczycy....................................................... 139
2.9. Chrzest Norwegii, Szwecji i Litwy........................................ 140
2.10. Starcie Krzyża i Półksiężyca................................................ 141
2.11. Działalność ewangelizacyjna i kulturotwórcza zakonów	142
2.12. Misje europejskie na Dalekim Wschodzie........................ 144
2.13. Zmiana mentalności............................................................. 144

3. Podboje i ewangelizacja − misja patronacka..........................145
3.1. Podział świata i misji.............................................................. 145
3.2. Misje w Afryce........................................................................ 146
3.3. Indie, Cejlon i Archipelag Malajski...................................... 147
3.4. Filipiny i Japonia..................................................................... 149
3.5. Chiny........................................................................................ 150
3.6. Antyle i Meksyk...................................................................... 156
3.7. Ameryka Południowa............................................................ 159

4. Misja papieska (XVII – XVIII w.)............................................160
4.1. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary...................................... 161
4.2. Nowy porządek misyjny........................................................ 162
4.3. Nowy personel misyjny.......................................................... 162

�4.4. Indie, Cejlon, Indochiny........................................................ 163
4.5. Redukcje paragwajskie........................................................... 164

5. Czas rozkwitu i przeobrażeń.....................................................165
5.1. Francja – początek odrodzenia............................................. 166
5.2. Nowe zakony misyjne i współpraca świeckich................... 167
5.3. Rola Stolicy Apostolskiej....................................................... 168
5.4. Powiązanie z kolonizacją....................................................... 169
5.6. Działalność papieska.............................................................. 170
5.7. Przemiany polityczne i gospodarcze.................................... 172
6.2. Przemiany w Kościele i teologii............................................ 173

Część IV
Najważniejsze dokumenty Kościoła
z czasów nowożytnych dotyczące inkulturacji.................................178
1. Dokumenty Stolicy Apostolskiej
przed Soborem Watykańskim II...................................................178
1.1. Aleksander VI, Bulla Inter caetera (4 maja 1493 r.)........... 178
1.2. Paweł III, Konstytucja Altitudo divini concilii
(1 czerwca 1537 r.)......................................................................... 178
1.3. Pius V, Konstytucja Romani Pontificis
(2 sierpnia 1571 r.)......................................................................... 179
1.4. Paweł V, Breve Romanae Sedis antistes
(27 czerwca 1615 r.)....................................................................... 179
1.5. Urban VIII, Konstytucja Ex debito (22 lutego 1633 r.)...... 180
1.6. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary,
Dekret z 16 października 1623 r.................................................. 180

�1.7. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary, Instrukcja
dla wikariuszy apostolskich, udających się do prowincji
chińskich: Tonkinu i Kochinchiny z 1659 r................................ 180
1.8. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary,
Dekret z 22 lutego 1663 r. o ustanowieniu
rodzimego kleru............................................................................. 182
1.9. Benedykt XIV, Konstytucja Ex Quo Singulari
(5 [11] lipca 1742 r.)...................................................................... 182
1.10. Benedykt XIV, Konstytucja
Omnium Sollicitudinum, (12 września 1744 r.)......................... 184
Wydane dotąd dokumenty...................................................... 184
1.11. Pius VI, Konstytucja Auctorem fidei
(28 sierpnia 1794 r.)....................................................................... 189
1.12. Grzegorz XVI, Encyklika Probe nostis
(18 września 1840 r.)..................................................................... 189
1.13. Grzegorz XVI, Instrukcja Neminem perfecto
(23 września 1845 r.)..................................................................... 189
1.14. Leon XIII, Encyklika Catholicae Ecclesiae
(20 listopada 1890 r.)..................................................................... 190
1.15. Leon XIII, List Ad Extremas Orientis Oras
(24 czerwca 1893 r.)....................................................................... 190
1.16. Leon XIII, Encyklika Christi nomen et Regnum
(24 grudnia 1894 r.)....................................................................... 191
1.17. Benedykt XV, list apostolski Maximum Illud
(30 listopada 1919 r.)..................................................................... 192
1.18. Pius XI, Encyklika Rerum Ecclesiae
(28 lutego 1926 r.).......................................................................... 193

�1.19. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary,
List Excellentia Vestra (28 maja 1935 r.)..................................... 194
1.20. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary,
Instrukcja Pluries Instanterque (26 maja 1936 r.)...................... 196
1.21. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary,
Instrukcja Non semel (9 czerwca 1939 r.)................................... 197
1.22. Pius XII, Encyklika Summi Pontificatus
(20 października 1939 r.).............................................................. 197
1.23. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary,
Instrukcja Plane Compertum (8 grudnia 1939 r.)...................... 198
1.24. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary,
Dekret Super Dubium (9 kwietnia 1940 r.)................................ 199
1.25. Pius XII, Encyklika Evangelii Praecones
(czerwca 1951 r.)............................................................................ 199
1.26. Pius XII, Encyklika Fidei Donum
(21 kwietnia 1957 r.)...................................................................... 201
1.27. Pius XII, Konstytucja Apostolska
Exuls familia (1 sierpnia 1952 r.)................................................. 202
1.28. Jan XXIII, Encyklika Princeps Pastorum
(28 listopada 1959 r.)..................................................................... 203

2. Dokumenty Soboru Watykańskiego II....................................205
2.1. Dekret o działalności misyjnej Kościoła Ad gentes
(7 grudnia 1965 r.)......................................................................... 205
Odwieczny plan Boga i jego powszechna wola zbawcza.... 206
Zakładanie dojrzałego Kościoła............................................. 207
Zakładanie powszechnego i rodzimego Kościoła................ 207
Chrystus wzorem i prototypem inkulturacji........................ 208

�Szacunek dla miejscowej kultury........................................... 208
Troska o ubogich...................................................................... 209
Tworzenie społeczności chrześcijańskiej.............................. 210
Rodzime powołania kapłańskie.............................................. 210
Życie zakonne a rodzimość Kościoła..................................... 211
Rodzimość jako kryterium dojrzałości................................. 212
Działalność misyjna jako znak dojrzałości........................... 213
Konieczność dojrzałego laikatu.............................................. 214
Potrzeba poszukiwań teologicznych
w regionach społeczno-kulturowych..................................... 214
Formacja teologiczna i antropologiczna............................... 215
2.2. Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie
współczesnym Gaudium et Spes (7 grudnia 1965 r.)................ 217
Łączność z życiem jednostki i narodów................................ 217
Ewangeliczne spojrzenie na współczesną
rzeczywistość człowieka.......................................................... 218
Radykalne, współczesne zmiany kulturowe......................... 221
Odpowiedź Kościoła – troska o wszystkie
wymiary życia człowieka......................................................... 222
Chrystus wzorem człowieka i fundamentem
inkulturacji................................................................................ 223
Kościół szanujący kultury....................................................... 223
Droga kultury drogą człowieka.............................................. 224
Cechy współczesnej kultury.................................................... 225
Nowy typ humanizmu............................................................. 225
Niektóre zasady należytego rozwoju kultury........................ 226
Wielorakie powiązanie dobrej nowiny Chrystusowej
z kulturą ludzką........................................................................ 227
Rozwój kultury zakłada wolność i dostępność.................... 228

�Kościół a wiedza i sztuka......................................................... 228
2.3. Konstytucja dogmatyczna o Kościele
Lumen Gentium (21 listopada 1964 r.)........................................ 229
Chrystus – Światłość Narodów,
gromadzi wszystkich w jedno................................................. 229
Chrystus wciela się w kultury................................................. 230
Chrystus jest rzeczywistym Królem ludów ziemi................ 230
Jedność w różnorodności........................................................ 231
Przejmowanie wszelkich wartości
i dóbr z ewangelizowanych kultur......................................... 232
Rola świeckich w tworzeniu kultury
na podstawie miłości............................................................... 232
2.4. Konstytucja o liturgii świętej
Sacrosanctum Concilium (4 listopada 1963 r.)........................... 233
Otwarcie na miejscowe tradycje i kultury............................ 233
Zasady dostosowania liturgii do charakteru
i tradycji narodów.................................................................... 234
Użycie miejscowego języka i dostosowanie liturgii............. 234
Miejscowa muzyka i sztuka.................................................... 236
2.5. Deklaracja o stosunku Kościoła do religii
niechrześcijańskich Nostra Aetate
(28 października 1965 r.).............................................................. 236
2.6. Dekret o środkach społecznego przekazywania myśli
Inter Mirfica (4 grudnia 1963 r.).................................................. 237
2.7. Dekret o wschodnich Kościołach katolickich
Orientalium Ecclesiarum (21 listopada 1964 r.)......................... 238
2.8. Deklaracja o wychowaniu chrześcijańskim
Gravissimum educacionis (28 października 1965 r.)................. 238

�3. Dokumenty Kongregacji Rzymskich
i Komisji Papieskich po Soborze Watykańskim II.....................239
3.1. Instrukcja Kongregacji ds. Biskupów
De Pastorali Migratorum Cura (22 sierpnia 1969 r.) . .............. 239
3.2. Kongregacja Ewangelizacji Narodów, Postanowienia
z posiedzenia plenarnego (30 marca – 2 kwietnia 1971 r.)...... 240
3.3. Papieska Komisja Biblijna, Interpretacja Biblii
w życiu Kościoła (1993 r.).............................................................. 241
3.4. Międzynarodowa Komisja Teologiczna, Wiara
i inkulturacja (1988 r.) . ................................................................ 243
3.5. Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów,
Czwarta instrukcja dla poprawnego wprowadzania soborowej
Konstytucji o liturgii. Art. 37−40 (25 stycznia 1994 r.)............ 246
Proces inkulturacji w historii zbawienia (n. 9−20)............. 247
Wymagania i warunki wstępne
dla inkulturacji liturgicznej..................................................... 248
Zasady i normy praktyczne dla inkulturacji
obrządku rzymskiego (n. 33-51)...........................................249
Zakres adaptacji w obrządku rzymskim............................... 251

4. Dokumenty papieża Pawła VI..................................................251
4.1. Paweł VI, Encyklika Ecclesiam Suam
(6 sierpnia 1964 r.) . ...................................................................... 251
4.2. Paweł VI, Encyklika Populorum Progressio,
(26 marca 1967 r.).......................................................................... 251
4.3. Paweł VI, Orędzie Africae Terrarum,
(29 października 1967 r.).............................................................. 253

�4.4. Paweł VI, Adhortacja apostolska Marialis cultus
(2 lutego 1974 r.) ........................................................................... 256

4.5. Paweł VI, Adhortacja apostolska
Evangelii nuntiandii (8 grudnia 1975 r.)........................ 257
Ewangelizować kulturę............................................................ 257
Związek ewangelizacji z promocją ludzką............................ 258
Troska o kultury Kościołów partykularnych........................ 259

5. Dokumenty papieża Jana Pawła II...........................................260
5.1. Jan Paweł II, Nauki biblijne
a Magisterium Kościoła (26 kwietnia 1979 r.)........................... 260
Wielość kultur, przez które przemawiał Bóg........................ 260
Wartość kultur.......................................................................... 261
5.2. Jan Paweł II, Encyklika Redemptoris missio
(7 grudnia 1990 r.)......................................................................... 261
Dowartościować kultury......................................................... 261
Kulturowe i geograficzne kryterium misji............................ 262
Formować Kościoły lokalne.................................................... 263
Wcielać Ewangelię w kulturę narodów.................................. 263
Zadania misjonarzy wobec kultury....................................... 264
Współdziałanie Kościołów w dziele inkulturacji................. 265
Wskazania dla inkulturacji..................................................... 265
5.3. Jan Paweł II, Encyklika Slavorum Apostoli
(2 czerwca 1985 r.)......................................................................... 266
Praca nad językiem.................................................................. 266
Kościół szanuje kultury........................................................... 270
Prototyp inkulturacji................................................................ 270

�5.4. Jan Paweł II, Adhortacja apostolska Ecclesia in Africa
(14 września 1995 r.)..................................................................... 272
Docenienie kultury afrykańskiej............................................ 272
Konieczność zrównoważonej inkulturacji............................ 273
Podstawy teologiczne inkulturacji......................................... 274
Główne zasady i dziedziny inkulturacji................................ 275
Kościół jako Rodzina Boża..................................................... 277
Synteza wiary i kultury niesie nowe bogactwo.................... 277
Inkulturacja drogą do świętości............................................. 278
Uniwersytety i seminaria a inkulturacja............................... 278
5.5. Jan Paweł II, Adhortacja apostolska Ecclesia in America
(22 stycznia 1999 r.)....................................................................... 279
Matka Boża z Guadalupe wzorem inkulturacji.................... 279
Pobożność ludowa wyrazem inkulturacji............................. 280
Troska o kulturę Indian........................................................... 280
Ewangelizacja kultury.............................................................. 280
5.6. Jan Paweł II, Adhortacja apostolska Ecclesia in Asia
(6 listopada 1999 r.)....................................................................... 281
Przepowiadania musi być bliskie kulturze............................ 281
Dynamika kultury i ewangelizacji......................................... 283
Duch Święty sprawca inkulturacji.......................................... 284
Kluczowe obszary inkulturacji............................................... 285
5.5. Jan Paweł II, Adhortacja apostolska Ecclesia in Oceania
(22 listopada 2001 r.)..................................................................... 288
Misja i kultury Oceanii............................................................ 288
Proces inkulturacji................................................................... 289
Sytuacja obecna w Oceanii...................................................... 291

����</text>
                  </elementText>
                </elementTextContainer>
              </element>
            </elementContainer>
          </elementSet>
        </elementSetContainer>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="2">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="6">
                  <text>Misjologiczna</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>książka</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="36">
                <text>Wokół koncepcji inkulturacji</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="37">
                <text>misjologia</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="191">
                <text>inkulturacja</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="38">
                <text>Różański, Jarosław</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="48">
            <name>Source</name>
            <description>A related resource from which the described resource is derived</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="39">
                <text>Misjologia UKSW: &lt;a title="Wokół koncepcji inkulturacji" href="http://www.misjologia.uksw.edu.pl/sites/default/files/pdf/Rozanski-Wokol-koncepcji-inkulturacji.pdf"&gt;http://www.misjologia.uksw.edu.pl/sites/default/files/pdf/Rozanski-Wokol-koncepcji-inkulturacji.pdf&lt;/a&gt;</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="40">
                <text>Wydawnictwo Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="41">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="42">
                <text>Niniejszy materiał może być wykorzystywany i cytowany jedynie w granicach dozwolonego użytku.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="43">
                <text>polski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="44">
                <text>książka</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
</itemContainer>
