<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<itemContainer xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://digitarium.uksw.edu.pl/items/browse?output=omeka-xml&amp;page=7&amp;sort_field=Dublin+Core%2CTitle" accessDate="2026-05-13T08:22:47+00:00">
  <miscellaneousContainer>
    <pagination>
      <pageNumber>7</pageNumber>
      <perPage>10</perPage>
      <totalResults>76</totalResults>
    </pagination>
  </miscellaneousContainer>
  <item itemId="110" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="141">
        <src>https://digitarium.uksw.edu.pl/files/original/110/Socjologia_muzyki_w_Polsce.pdf</src>
        <authentication>b5f77092e72c3c793fe455a973b0e608</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1281">
                <text>Socjologia muzyki w Polsce : pęknięcia i kontynuacje</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1282">
                <text>Choczyński, Marcin (red.)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="1283">
                <text>Rozalska, Agata (red.)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="1284">
                <text>Drzewek, Katarzyna (red.)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1285">
                <text>2018</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1286">
                <text>Warszawskie Wydawnictwo Socjologiczne</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1287">
                <text>9788394701284</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1288">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1289">
                <text>książka</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1290">
                <text>muzyka</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="1291">
                <text>socjologia muzyki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1292">
                <text>info:eu-repo/semantics/openAccess</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="64">
            <name>License</name>
            <description>A legal document giving official permission to do something with the resource.</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1293">
                <text>*Niniejszy materiał może być wykorzystywany i cytowany jedynie w granicach dozwolonego użytku.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1294">
                <text>pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PBCore</name>
        <description>PBCore is a metadata standard for audiovisual media developed by the public broadcasting community. See http://www.pbcore.org/documentation/</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="94">
            <name>Identifier</name>
            <description>Best practice is to identify the media item (whether analog or digital) by means of an unambiguous string or number corresponding to an established or formal identification system if one exists. We recommend using the item's Omeka URL. (e.g., http://myomeka.com/items/show/1) If you are using the Internet Archive Plugin, this field will be autofilled.</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1295">
                <text>https://digitarium.uksw.edu.pl/items/show/110</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="26" public="1" featured="1">
    <fileContainer>
      <file fileId="18">
        <src>https://digitarium.uksw.edu.pl/files/original/2/26/Zajac_Spotkania-kultur.pdf</src>
        <authentication>57c9c9e511eca45382cc5d62b390e46d</authentication>
        <elementSetContainer>
          <elementSet elementSetId="5">
            <name>PDF Text</name>
            <description/>
            <elementContainer>
              <element elementId="113">
                <name>Text</name>
                <description/>
                <elementTextContainer>
                  <elementText elementTextId="672">
                    <text>Paweł Zając

SPOTKANIA KULTUR
Katoliccy misjonarze i Ludność Rodzima w Kanadzie
w historiografii XIX i XX w.

Spotkanie kultur - 2008.indd 1

2008-02-17 19:47:48

�Spotkanie kultur - 2008.indd 2

2008-02-17 19:47:49

�Paweł Zając

SPOTKANIA KULTUR
Katoliccy misjonarze i Ludność Rodzima w Kanadzie
w historiografii XIX i XX w.

Warszawa 2007

Spotkanie kultur - 2008.indd 3

2008-02-17 19:47:49

�© Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej &amp; Paweł Zając
Niniejsza publikacja jest przeredagowaną wersją pracy doktorskiej napisanej w Instytucie
Historii Kościoła (Wydział Teologii) Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II
pod kierunkiem ks. prof. dr. hab. Zygmunta Zielińskiego, na seminarium z historii Kościoła
w XIX i XX w. Oryginalny tytuł: Katoliccy misjonarze i ludność rodzima w Kanadzie
w historiografii XIX i XX w.
Autor dziękuje dyrektorowi Archiwum Deschâtelets, o. André Dubois OMI, a także poszczególnym osobom prywatnym, za zgodę na wykorzystanie zamieszczonych w publikacji
zdjęć.
Zdjęcie na okładce: o. Arsène Turquetil OMI oraz grupa Inuitów w Chesterfield Inlet, 1920 r.
Źródło: Archiwum Diecezji Churchill-Hudson Bay, CHB 07 04007

Redakcja: ks. Jarosław Różański

Skład i projekt okładki: Krzysztof Kopania

ISBN 978-83-7072-469-6

Wydawnictwo Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego
01-815 Warszawa, ul. Dewajtis 5, tel. (0-22) 561-89-23; fax (0-22) 561-89-11
e-mail: wydawnictwo@uksw.edu.pl
www.wydawnictwo.uksw.edu.pl

Spotkanie kultur - 2008.indd 4

2008-02-17 19:47:49

�Spis treści

Wstęp ..................................................................................................................................9
Podziękowania .................................................................................................................20
CZĘŚĆ PIERWSZA
Zarys dziejów misji katolickich na ziemiach dzisiejszej Kanady ..............................21
Rozdział 1
Sytuacja prawna Ludności Rodzimej w okresie kolonialnym ...................................22
1.1. Prawo do Nowego Świata w polityce Francji ..................................................22
1.2. Struktury społeczne ludów rodzimych ............................................................27
1.3. Status prawny Ludności Rodzimej w Kanadzie po 1763 r. ...........................33
Rozdział 2
Misje we francuskiej Ameryce Północnej ....................................................................46
2.1. Dziedzictwo okresu heroicznego......................................................................46
2.2. Zmiany polityczne i misje po 1663 r. ...............................................................57
2.3. Kościół katolicki i misje po upadku Nowej Francji .......................................62
Rozdział 3
Rozbudowa struktur kościelnych w Kanadzie w XIX i XX w. ...................................69
3.1. Ponowne ożywienie działalności misyjnej ......................................................69
3.2. Misje katolickie na północ od Rzeki Świętego Wawrzyńca ..........................75
3.3. Misje na północnym zachodzie ........................................................................80
3.4. Schyłek epoki pionierów ...................................................................................88
3.5. Misje w Kanadzie po 1908 r. .............................................................................95
3.6. Era przeprosin i odbudowy zaufania .............................................................101
Rozdział 4
Kulturowy i polityczny renesans Ludności Rodzimej w Kanadzie w XX w...........110
4.1. Geneza demograficzna i administracyjna .....................................................110
4.2. Ludność Rodzima wobec inicjatyw administracji państwowej..................115
4.3. Ideowe konsekwencje renesansu Ludności Rodzimej w Kanadzie............118
CZĘŚĆ DRUGA
Katolickie misje w Kanadzie w XIX i XX w. – perspektywy historiografii ............123
Rozdział 1
Historiografia jako tworzenie „obrazu” Ludności Rodzimej ...................................124

5

Spotkanie kultur - 2008.indd 5

2008-02-17 19:47:50

�Rozdział 2
Relacje misjonarzy jako wstęp do historiografii misji w XIX w. .............................133
Rozdział 3
Optyka tradycyjnej historiografii dotyczącej misji
w Kanadzie w XIX i XX w. .........................................................................................148
3.1. Między epistolografią a historiografią ...........................................................148
3.2. Świadkowie „końca dobrych dni” ..................................................................161
3.3. Paradygmaty tradycyjnej historiografii misji w Kanadzie ..........................168
3.4. Struktura i faktografia a interpretacja ............................................................186
3.5. Ideał bohaterskich pionierów w biografistyce ..............................................200
3.6. Upowszechnianie historii misji ......................................................................215
Rozdział 4
Renesans Ludności Rodzimej a historiografia ...........................................................221
4.1. Historia zaangażowana społecznie.................................................................221
4.2. Perspektywa Ludności Rodzimej w badaniach historycznych ...................233
4.3. Metoda etnohistoryczna ..................................................................................249
4.3.1. Bruce G. Trigger i racjonalne tłumaczenie dziejów misji
w Kanadzie .........................................................................................................255
4.3.2. James Axtell i pytanie o sukces misyjny ...............................................261
4.3.3. Frédéric Laugrand i rzeczywistość nawrócenia w historii .................263
4.4. Spotkanie czy konflikt? ....................................................................................268
4.4.1. Kontekst polityczny dziejów misji ........................................................269
4.4.2. Ujęcia interdyscyplinarne i socjologiczne ............................................273
4.4.3. Dzieje misji z perspektywy mikrohistorii ...........................................277
4.5. Najnowsze metody badania historii misji w Kanadzie ...............................279
4.6. Wkład współczesnej teologii do interpretacji dziejów misyjnych .............289
Rozdział 5
Refleksje nad historiografią dotyczącą spotkania kultur ..........................................299
5.1. Ocena dorobku historiografii .........................................................................299
5.2. Walor syntez historycznych ............................................................................307
5.3. Znaczenie duchowości dla badania dziejów Ludności Rodzimej ..............313
Zakończenie ...................................................................................................................319
Bibliografia .....................................................................................................................323

6

Spotkanie kultur - 2008.indd 6

2008-02-17 19:47:50

�Wykaz skrótów

AAS
AD
APF
APFQ
APFQM
BSHSB
CatHR
CCCB
CCHA
CHA
CHR
CSB
DBOMI
DC
DCB
DELACROIX
EO
FLICHE MARTIN
HBC
JR
MCat
MEQ
Missions
NMDQ
OH
OMI
RCAP
RHAF
RMDQ
RUO

Acta Apostolicae Sedis (Città del Vaticano)
Archives Deschâtelets (Ottawa)
Annales de la Propagation de la Foi (Lyon)
Annales de la Propagation de la Foi pour la Province de Québec
(Québec)
Annales… pour les Provinces de Québec et de Montréal (Montréal)
Bulletin de la Société historique de Saint Boniface (Manitoba)
The Catholic Historical Review (Washington)
Canadian Conference of Catholic Bishops
Canadian Catholic Historical Association (Ottawa)
Canadian Historical Association (Toronto)
The Canadian Historical Review (Toronto)
Les Cloches de Saint Boniface (Saint Boniface, Manitoba)
Dictionnaire Biographique des Oblats (Carrière)
La Documentation Catholique (Paris)
Dictionary of Canadian Biography
Histoire universelle des missions catholiques
Etudes Oblates (Ottawa)
Histoire de l’Église
Hudson Bay Company – Kompania Zatoki Hudsona
The Jesuit Relations and Allied Documents
Les Missions Catholiques (Lyon)
Mandements, lettres pastorales et circulaires des évêques de Québec
Missions de la Congrégation des Oblats de Marie Immaculée
(Lyon - Rome)
Notice sur les Missions du Diocèse de Québec (Québec)
Ontario History (Toronto)
Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej
Royal Commission on Aboriginal Peoples
Revue d’Histoire de l’Amérique Française (Montréal)
Rapport sur les Missions du Diocèse de Québec (Québec)
Revue de l’Univérsite d’Ottawa (Ottawa)

7

Spotkanie kultur - 2008.indd 7

2008-02-17 19:47:50

�SCHEC
SCPF
SJ
VO
WOS

La Société Canadienne d’Histoire de l’Eglise Catholique (Ottawa)
Sacrae Congregationis de Propaganda Fide Memoria Rerum
Jezuici
Vie Oblate Life (Ottawa)
Western Oblate Studies (Edmonton)

8

Spotkanie kultur - 2008.indd 8

2008-02-17 19:47:50

�WSTĘP
Każde pokolenie pisze historię od nowa. Nie ma w tym nic zaskakującego, nawet
jeśli w następujących po sobie pracach te same fakty poddawane są nieraz przeciwnym sobie interpretacjom. Rozbieżności można wytłumaczyć, powołując się choćby
na ciągłe poszerzanie bazy źródłowej. Większy dystans czasowy pozwala głębiej zrozumieć problemy wydawałoby się raz na zawsze poznane i opisane. Myśl ludzka rozwija się ponadto w kontekście zmian, jakim podlegają poszczególne społeczności,
począwszy od najmniej licznych grup etnicznych. Jednostki oraz całe społeczeństwa
osiągają z upływem czasu rodzaj nowej samoświadomości, a to powoduje, że zadają
przeszłości coraz to nowe pytania.
Zagadnienia te są szczególnie istotne dla wspólnot o odmiennej kulturze i tradycji, od pokoleń i wieków współistniejących na określonym obszarze. Jest tak na kontynencie amerykańskim, gdzie w konsekwencji odkryć geograficznych XV i XVI w.
Ludność Rodzima na ziemiach zajmowanych przez Europejczyków – niezależnie
od swej woli – została włączona do struktur państwowych obcych jej cywilizacyjnie
i kulturowo. Kanada, zarówno z punktu widzenia ewolucji dziejowej, jak i sytuacji
współczesnej, jest niezwykle frapującym przykładem tego procesu. Na jej obszarze
można bowiem zaobserwować zarówno trwałość struktury państwowej powstałej
w wyniku europejskiego podboju, jak też dynamiczny rozwój więzi między Ludnością Rodzimą, „tubylczą”, a przybyszami ze Starego Kontynentu1.
Tematyka kanadyjska w Polsce pozostaje na uboczu głównego nurtu literatury
historycznej, aczkolwiek nie jest zupełnie obca zainteresowaniom polskich badaczy.
Całość krajowej historiografii Kanady, od prac popularnych po naukowe, przed kilkoma laty krytycznej analizie poddała kierowniczka Zakładu Kanady Uniwersytetu
Jagiellońskiego, dr hab. Anna Reczyńska2. Na szczególną uwagę zasługuje opublikowana w 2001 r. Historia Kanady prof. Jana Grabowskiego, który będąc w zasadzie
historykiem kanadyjskim, zaangażowanym na Uniwersytecie Ottawskim, podstawową formację historyczną zdobył w Polsce. Z kolei zagadnienie dziejów i kultury
1

Zob. History of Indian-White Relations, red. W.E. WASHBURN, [Handbook of North American
Indians, red. W.C. STURTEVANT, vol. 4], Washington 1988.
2
Zob. A. RECZYŃSKA, Historia Kanady i Quebecu w publikacjach polskich, w: Obraz Kanady w Polsce,
red. M. BUCHHOLTZ, Toruń 2003, s. 74-97. Zob. także: J. GRABOWSKI, Kłopoty z historią Kanady,
tamże, s. 66-73.

9

Spotkanie kultur - 2008.indd 9

2008-02-17 19:47:50

�kanadyjskich Indian podjęła w 2003 r. prof. dr hab. Izabela Rusinowa3. Oczywiście
są to jedynie wybrane przykłady ważniejszych publikacji.
Szczegółowa problematyka, której poświecona jest niniejsza praca, należy do
kwestii zwłaszcza dziś na kontynencie amerykańskim żywo dyskutowanych i budzących emocje. Ich źródłem są nieraz przeciwstawne interpretacje i przedstawienia dwóch ostatnich stuleci interakcji katolickich misjonarzy i Ludności Rodzimej.
Kontakty te były integralną częścią skądinąd znacznie szerszego procesu spotkania
i konfrontacji kanadyjskich Autochtonów ze społeczeństwem euroamerykańskim,
zapoczątkowanego już na przełomie XV i XVI w. Podobnie jak inne aspekty tej historii, np. relacje handlowe czy administracyjne, dzieje misji wśród Indian czy Inuitów
stanowią od dłuższego czasu wyraźnie wydzielony obszar zainteresowań badaczy4.
W porównaniu do osadników, oficjalnych przedstawicieli państwa czy też handlarzy,
misjonarzom przypisuje się nawet szczególną rolę w całym przebiegu oddziaływania
europejskiej kultury na tradycje miejscowe. Oczywiście są to kwestie wysoce dyskusyjne i w istocie poddaje się je wciąż na nowo skrupulatnym analizom. Ożywionej
wymianie poglądów sprzyja rosnąca popularność badań historycznych nad przeszłością Autochtonów Ameryki Północnej, związana z socjologicznym fenomenem
„światowego renesansu” ludów tubylczych5.
Celem niniejszej pracy nie jest wprowadzenie do debaty kolejnej propozycji interpretacyjnej. Inspirujące ją pytanie dotyczy raczej możliwości całościowego ujęcia różnorodnych sposobów badania historii katolickich misji na ziemiach dzisiejszej Kanady oraz zmieniającego się wizerunku uczestników tego procesu dziejowego. Celem takich dociekań będzie ponadto zrozumienie dróg prowadzących do
coraz to nowych interpretacji przeszłości oraz dostrzeżenie zaplecza teoretycznego
leżącego u podstaw ewolucji historiografii misji w Kanadzie. Istotą poszukiwań
będzie przy tym ludzka strona relacji misjonarzy i kanadyjskich Autochtonów,
a nie rozwój struktury kościelnej, terytorialne postępy katolicyzmu, czy też ogól3

I. RUSINOWA, Z dziejów Indian kanadyjskich, Warszawa, Pułtusk 2003.
Potwierdza to analiza stanu najnowszej historiografii Ludności Rodzimej w Kanadzie: J. GRABOWSKI,
L’historiographie des Amérindiens au Canada: quelques données et commentaires portant sur les directions de la recherche et sur les travaux en cours, RHAF 53(2000), s. 552-560.
5
W literaturze mowa jest o tzw. Native American Renaissance. Zob. W.E. WASHBURN, The Native
American Renaissance, 1960 to 1995, w: The Cambridge History of the Native Peoples of the Americas,
vol. 1, North America, red. B.G. TRIGGER, W.E. WASHBURN, cz. 2, Cambridge 1996, s. 401-473;
O.P. DICKASON, Associer les Amérindiens à l’histoire du Canada, w: Transferts culturels et métissages
Amérique/Europe XVIe –XXe siècle, red. L. TURGEON, D. DELÂGE, r. OUELLET, Québec 1996,
s. 105-116.
4

10

Spotkanie kultur - 2008.indd 10

2008-02-17 19:47:50

�nie faktografia. Te ostatnie zagadnienia wyznaczają natomiast ramy terytorialne
i chronologiczne dla poniższych analiz historiograficznych.
Termin „dzisiejsza” Kanada wskazuje na długi proces kształtowania się jej granic
– począwszy od małej kolonii nad Rzeką Świętego Wawrzyńca, aż po współczesne
państwo kanadyjskie, rozciągające się od Atlantyku po Pacyfik i Ocean Arktyczny.
Przyjęty w domyśle dla całości pracy pozwala bez nadmiaru szczegółowych wyjaśnień włączyć do rozważań te inicjatywy misyjne, które na danym etapie rozwoju
państwa nierzadko przekraczały jego historyczne granice. Ta złożona ewolucja polityczna ukazana zostanie zresztą w zarysie przy okazji wprowadzenia historycznego
w części pierwszej.
Jeśli chodzi o granice chronologiczne – obejmą one misje prowadzone na obszarze dzisiejszej Kanady w XIX i XX w. W konsekwencji przedmiotem analiz historiograficznych staną się prace autorów, którzy głównie tym „nowszym” misjom
poświęcali swe badania. Historia misji w Nowej Francji zostanie naszkicowana w historycznym wprowadzeniu w części pierwszej, lecz będzie wyłączona z szerszych
rozważań historiograficznych. Wynika to z faktu, iż współczesne polemiki dotyczą
przede wszystkim dziedzictwa misji dziewiętnasto- i dwudziestowiecznych. Oczywiście wartościowe publikacje na temat misji w okresie Nowej Francji ukazywały się
w Kanadzie zarówno w XIX, jak i w XX w., widać w nich ponadto czytelny rozwój
interpretacji i metod badawczych. Dlatego wybrane przykłady zostaną włączone do
rozważań części drugiej niniejszej pracy, poświeconej refleksji nad historiografią.
Podstawowym punktem odniesienia pozostaną jednak misje prowadzone w Kanadzie po brytyjskim podboju oraz autorzy, którzy im właśnie poświęcili swe studia.
Poza metodą narracyjną i analityczną, przyjętą dla całości badań nad tak zgromadzonym materiałem, nie obejdzie się bez komentarza teoretyzującego. Badanie
historiografii, czyli różnych form narracji historycznej, zwłaszcza tych pretendujących do miana naukowych6, ze swej natury otwiera perspektywy pogłębionych
rozważań teoretycznych. Przynależą tu choćby tak kluczowe dla historyka zagadnienia, jak relacja między relatywizmem a obiektywizmem wiedzy historycznej,
kwestia dopuszczalnego stopnia interpretacji faktów w świetle uprzednio przyjmowanych założeń, pytanie o możliwość „postępu” w historii jako nauce, i tym
podobne. Celem takiego teoretyzującego przedsięwzięcia jest pragnienie ujęcia
6
W niniejszej pracy wzięte pod uwagę zostaną zarówno naukowe, jak i nienaukowe narracje historyczne. Por. J. TOPOLSKI, Metodologia historii, Warszawa 1968, s. 414-419.

11

Spotkanie kultur - 2008.indd 11

2008-02-17 19:47:50

�bardziej „intymnego” niż „zewnętrznego” aspektu historii7, które ostatecznie kieruje kroki badacza ku spekulacji filozoficznej.
Analizom historiografii przyświecać mogą różne cele – empiryczne, apologetyczne, bibliograficzne, itd. Jak stwierdził Michael Bentley, historyk ze szkockiego Uniwersytetu St. Andrews, dość długo zadaniem autorów podobnych studiów
było zapewnianie czytelników, iż wiedza historyczna wciąż postępuje ku pełniejszej
prawdzie o przeszłości. Zakładało to przede wszystkim wykazywanie błędów i niedociągnięć poprzednich pokoleń historyków8. Tymczasem postulowany już przed
dwudziestu laty przez profesora Uniwersytetu Quebecu w Trois-Rivières, Serge’a
Gagnona, punkt widzenia socjologii historii, zdaje się wysuwać na pierwszy plan relatywność osiągnięć zarówno historyków „pierwszej linii”, jak i historyków historiografii. Wyłącznie „korekcyjne” nastawienie tych ostatnich wobec dotychczasowych
opracowań uważa on za rodzaj nieuzasadnionej pretensji do posiadania definitywnej wiedzy o przeszłości, która w każdym przypadku jest relatywna, tzn. zależy od
szerokiego kontekstu społecznego, w jakim powstają kolejne narracje historyczne9.
Już te zaledwie zarysowane zagadnienia związane z analizą historiografii mogą inspirować do podjęcia poważnej dyskusji metodologicznej, która właściwie z różnym
natężeniem trwa – przynajmniej w niektórych środowiskach – od lat sześćdziesiątych
ubiegłego wieku10. W kontekście tematu niniejszej pracy wydaje się godne podkreślenia, iż wraz z dążeniem do przemyślenia na nowo teoretycznych podstaw i celów
historii pojawiły się próby poszerzenia dotychczasowych perspektyw badania przeszłości. Między tymi dwiema tendencjami nie ma być może bezpośredniej zależności,
a raczej obie są uwarunkowane kontekstem towarzyszących im przemian społecznych11. W Kanadzie przykładowo nastąpił wzrost zainteresowania problematyką Lud7

Por. B. CROCE, Historia Europy w XIX w., Warszawa 1998, s. 6-7.
M. BENTLEY, General Introduction: The Project of Historiography, w: Companion to Historiography,
red. M. BENTLEY, London, New York 1997, s. XII-XIII.
9
S. GAGNON, La nature et le rôle de l’historiographie. Postulats pour une sociologie de la connaissance
historique, RHAF 26(1973), s. 503-508.
10
M. BENTLEY, General Introduction, s. XIII. Autor pisze: „At some point between 1960 and 1975, in
most countries of the West, history took a turn towards theory”. W Polsce tę problematykę teoretyczną
podjęło przede wszystkim środowisko historyków Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu,
zwłaszcza Jerzy Topolski (1928-1998), a obecnie Ewa Domańska. W środowisku lubelskim wyróżnia
się pod tym względem m.in. Jan Pomorski z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. Oczywiście nie
można pominąć wkładu Andrzeja Grabskiego (1934-2000) i jego monumentalnej pracy Dzieje historiografii, Poznań 2006.
11
„The search for «identity» (national, regional, sexual), and the definition of alterity, insiders and
outsiders to a culture, have, in the view of some, changed history beyond recognition”. O. HUFTON,
Women, Gender and the Fin de Siècle, w: Companion to Historiography, s. 930.
8

12

Spotkanie kultur - 2008.indd 12

2008-02-17 19:47:50

�ności Rodzimej, a co się z tym wiąże, przystąpiono do pogłębionych studiów historii
i historiografii poświęconej Autochtonom, w oparciu o nowe założenia teoretyczne.
Z uwagi na szeroki zakres znaczeniowy słowa „historiografia” należy go dla potrzeb następujących w dalszej kolejności analiz sprecyzować. Będzie ono oznaczało
„pisarstwo historyczne” o różnych stopniach naukowości, bądź nawet nienaukowe12,
którego cechą wspólną jest opis lub ocena przeszłych, w tym przypadku dziewiętnasto- i dwudziestowiecznych wydarzeń, związanych z relacjami misjonarzy i Ludności Rodzimej w Kanadzie.
Pełna bibliografia prac poświęconych Ludności Rodzimej Kanady, dobrana
zgodnie z tym kryterium, liczy dobrych kilka tysięcy publikacji. Wynika to po części
z rozległości terytorialnej terytorium kanadyjskiego, z różnorodności kultur i tradycji Autochtonów oraz równie złożonego zaplecza kulturowego społeczeństwa euroamerykańskiego. Próba analizy historycznego zapisu współżycia tak wielu społeczności w ciągu ostatnich dwustu lat daje wstępny obraz o dość niezwykłej komplikacji
wątków i możliwych punktów widzenia13. Dochodzi do tego żywotność współcześnie prowadzonych badań nad przeszłością i rolą Ludności Rodzimej w historii i kulturze kontynentu amerykańskiego. Stąd też kolejną metodę przyjętą w pracy można
nazwać metodą reprezentatywności. Nie polega ona na wyczerpującym ilościowo
zestawieniu materiału bibliograficznego, ale na ukazaniu istotnych zwrotnych punktów rozwoju historiografii, poprzez odpowiednio dobrane egzemplifikacje.
Jeżeli chodzi o istniejące punkty odniesienia dla doboru materiałów źródłowych
z zakresu historii misji podstawową pomocą jest trzydziestotomowa Bibliotheca
Missionum, obejmująca wykaz literatury dotyczącej misji począwszy od XVI w.
aż po pierwsze dekady ubiegłego stulecia. Jej kontynuacją jest Bibliographia Missionaria, dokumentująca bieżące publikacje i ukazująca się corocznie w Rzymie14.
Dla kontekstu etnograficznego klasyczną jest praca George’a Petera Murdocka
oraz zorientowana bardziej historycznie bibliografia Sheparda Krecha15. Cennych
12

J. TOPOLSKI, Historiografia, w: Nowa Encyklopedia Powszechna PWN, vol. 2, Warszawa 1995, s. 763764.
13
Por. The Editor to the Reader, w: J.P. RONDA, J. AXTELL, Indian Missions. A Critical Bibliography,
Bloomington, London 1978, s. VII.
14
Bibliotheca Missionum, red. R. STREIT OMI, J. DINDINGER OMI, Münster, Aachen, Freiburg 19161973, 30 vol.; Bibliographia Missionaria, red. G. ROMMERSKIRCHEN OMI, G. DINDINGER OMI, J.
METZLER OMI i in., Città del Vaticano, Roma, 1935-.
15
G.P. MURDOCK, Ethnographic Bibliography of North America, New Haven 1972; S. KRECH, III,
Native Canadian Anthropology and History, Norman 1994.

13

Spotkanie kultur - 2008.indd 13

2008-02-17 19:47:50

�wskazówek bibliograficznych dostarczają też eseje i artykuły w czasopismach historycznych oraz indywidualnych bądź zbiorowych opracowaniach16. Niektóre bibliografie koncentrują się bardziej na Ludności Rodzimej Stanów Zjednoczonych albo
na szczegółowych zagadnieniach, np. kwestii szkolnictwa czy też zaangażowania
politycznego. Można w nich znaleźć jedynie nieliczne odniesienia do prac poświęconych historii misji. Ważne są ponadto ogólne wprowadzenia do całości kanadyjskiej literatury historycznej, od pewnego czasu uwzględniające postęp badań nad
dziejami Autochtonów17.
Pogłębionych analiz historiografii kanadyjskiej Ludności Rodzimej jest niewiele, przy czym część z nich nie wykracza daleko poza formę eseju bibliograficznego. Prace te zaczęły pojawiać się w drugiej połowie XX w., kiedy zarysowało
się już wyraźnie dążenie do zerwania z dotychczasowymi schematami w traktowaniu rdzennych mieszkańców kontynentu amerykańskiego w piśmiennictwie
naukowym i publicystyce. W świetle torującego sobie mozolnie drogę do powszechnej świadomości nowego spojrzenia na historię zaczęto dostrzegać ograniczenia opracowań dziewiętnastowiecznych i późniejszych, powielających wciąż
te same stereotypy, a więc traktujące ludność tubylczą jako rodzaj „naturalnej
części krajobrazu, jak lasy, góry i dzikie zwierzęta – przeszkody dla «postępu»
i «cywilizacji»”, albo po prostu całkowicie pomijające Autochtonów w historiach
społeczeństw kolonialnych18.
Wartością tego rodzaju analiz jest zwięzłe i syntetyczne zestawienie głównych
wątków literatury choćby wzmiankującej istnienie Indian czy Inuitów w Kanadzie.
Ich autorzy wskazują ponadto na szereg uwarunkowań wpływających na sposób
przedstawiania Autochtonów w publikacjach danego okresu. Krytyczne odniesie16

Bieżąca bibliografia prac dotyczących historii kanadyjskich Autochtonów ukazuje się w: „The
Canadian Historical Review” oraz w: „Canadian Catholic Historical Association Historical Studies”.
Pierwsza zwraca uwagę na pozycje z zakresu historii ogólnej, druga zamieszcza prace bardziej związane z historią religijną.
17
Zob. Canadian History: a Reader’s Guide, vol. 1, Beginnings to Confederation, red. M.B. TAYLOR,
Toronto, Buffalo, London 1994; Canadian History: a Reader’s Guide, vol. 2, Confederation to the Present,
red. D. OWRAM, Toronto, Buffalo, London 1994.
18
J.P. RONDA, J. AXTELL, Indian Missions, s. VII. Podobnie pisze autor kanadyjski: „Indians were
treated as part of the setting, the environment in which the history of the European newcomers could
unfold”. J.W.St.G. WALKER, The Indian in Canadian Historical Writing, 1972-1982, w: As long As
The Sun Shines And The Water Flows. A Reader in Canadian Native Studies, red. I.A. GETTY, A.S.
LUSSIER, Vancouver 1983, s. 340. Tłum. powyższego cytatu i innych tekstów obcojęzycznych, a także
wyróżnienia w cytatach pochodzą od autora (PZ), chyba że zaznaczono inaczej.

14

Spotkanie kultur - 2008.indd 14

2008-02-17 19:47:50

�nie się do historycznego wizerunku Ludności Rodzimej uzupełnia wyznaczenie
pewnych ram czasowych dla rozwoju owej jednostronnie ujmującej przeszłość
historiografii. James W.St.G. Walker dostrzegł w tym kontekście kilka istotnych
etapów19. W jego ujęciu wojna o niepodległość Stanów Zjednoczonych z lat 17751783, w historiografii nazywana nieraz rewolucją amerykańską, oraz wojna amerykańsko-brytyjska z lat 1812-1814 zakończyły okres współpracy militarnej Indian
z kolonistami. Rozpoczął się wówczas proces stopniowego usuwania Autochtonów
z głównego nurtu życia i problemów powstałej w 1763 r. na miejscu Nowej Francji
kolonii brytyjskiej. Znalazło to swój wyraz także w piśmiennictwie historycznym,
które – poza okazyjnymi wzmiankami, mniej lub bardziej przyjaznymi Indianom
– przestało poświęcać im wiele miejsca. Według wspomnianego autora po 1885 r.,
a więc po stłumieniu powstania Metysów na kanadyjskich preriach i straceniu ich
charyzmatycznego przywódcy, Louisa Riela (1844-1885), marginalizacja Autochtonów w Kanadzie była już całkowita.
W podobnych ramach czasowych kolejne etapy rozwoju kanadyjskiej historiografii traktującej o Autochtonach zamknął Bruce G. Trigger20. Według tego autora
w latach czterdziestych XIX w. skończył się wpływ modelowej jak dotąd, wydanej
w 1744 r. Histoire et description générale de la Nouvelle France francuskiego jezuity
Pierre’a François Xaviera de Charlevoix (1682-1761), która – choć nie do końca
wolna od kolonialnych stereotypów – traktowała Indian z szacunkiem i wyznaczała im ważne miejsce w dziejach Nowej Francji21. Wraz ze stopniową izolacją
Indian z obszarów dzisiejszego południowego Ontario i Quebecu w rezerwatach
oraz brakiem zapotrzebowania na ich militarne wsparcie zmieniła się też rola
przyznawana im w powstających opracowaniach historycznych. Zaczęto utrwalać
coraz bardziej negatywne stereotypy ludności tubylczej Kanady, zwracające uwagę raczej na osobiste i zbiorowe wady, niemoralność, brutalność, niezaradność,
ogólnie – niższość cywilizacyjną i biologiczną. Rasie indiańskiej nie dawano szans
przetrwania, chyba że na drodze całkowitej asymilacji ze społeczeństwem kolonialnym. Z kolei początek XX w. przyniósł większe zainteresowanie konstytucyjną
19

J.W.St.G. WALKER, The Indian in Canadian Historical Writing, CHA Historical Papers 50(1971), 2151; J.W.St.G. WALKER, The Indian in Canadian Historical Writing, 1972-1982, s. 340-341.
20
B.G. TRIGGER, The Historians’ Indian: Native Americans in Canadian Historical Writing from
Charlevoix to the Present, CHR 67(1986), s. 315-342.
21
Tamże, s. 316. Zob. F.X. CHARLEVOIX, Histoire et description générale de la Nouvelle France avec le
Journal historique d’un voyage fait par ordre du roi dans l’Amérique septentrionale, Paris 1744, 3 vol.

15

Spotkanie kultur - 2008.indd 15

2008-02-17 19:47:50

�historią młodej Konfederacji Kanadyjskiej22, co dodatkowo obniżyło stopień zainteresowania dziejami ludów indiańskich.
Zarówno Walker, jak i Trigger podkreślili pozytywny wpływ nauk społecznych na
podjęcie rewizji dotychczasowych ujęć problematyki rdzennych mieszkańców Kanady w nowszej historiografii. Według pierwszego z wymienionych autorów dopiero
pogłębienie badań historycznych i uzupełnienie ich o najnowsze postulaty dziedzin,
takich jak antropologia lub archeologia, doprowadziło do wypracowania „pełniejszego obrazu dziejowej roli Indian”23. Trigger zaś wskazał konkretnie na prace Harolda Innisa, The Fur Trade in Canada, i Alfreda Baileya, The Conflict of European and
Eastern Algonquian Cultures, 1504-1700, jako wczesne, datowane na lata trzydzieste
XX w., próby odnowionego spojrzenia na przeszłość Kanady, z przyznaniem właściwego w niej miejsca ludności tubylczej24. Odtąd coraz bardziej widoczna stała się konieczność zastosowania podejścia interdyscyplinarnego w celu uzupełnienia badań
historycznych związanych z rdzennymi mieszkańcami kontynentu amerykańskiego.
Od połowy XX w. stało się ono niemal standardem, jak wykazuje choćby rosnąca
popularność i rozwój metody etnohistorycznej.
Wymienione artykuły uzupełnić można o poszerzające nieco pole poszukiwań
historiograficznych opracowania, analizujące miejsce Ludności Rodzimej Kanady
w szkolnych podręcznikach historii czy w literaturze popularnej25, bądź też traktujące ogólnie o tworzonym w euroamerykańskiej kulturze obrazie Indian26. Wraz
z rozwojem zasadniczo interdyscyplinarnych programów „studiów nad Ludnością
22

W ścisłym politycznym i prawnym sensie Kanada jest federacją i jako taka była powołana do życia na
mocy Ustawy o Brytyjskiej Ameryce Północnej (British North America Act) w 1867 r. Termin „konfederacja” w kontekście kanadyjskim jest jednak uprawniony, gdyż oddaje specyfikę historycznego procesu jednoczenia poszczególnych kolonii północnoamerykańskich. W trakcie tej debaty liberałowie
opowiadali się za federacją na wzór amerykański i autonomią prowincji, konserwatyści natomiast za
scentralizowaną unią na wzór brytyjski. Terminu „konfederacja” zaczęto używać z myślą o kompromisie tych dwóch opcji. Zob. G. MARTIN, Confederation, w: The Oxford Companion to Canadian History,
red. G. HALLOWELL, Don Mills 2004, s. 145; J.M. BUMSTED, British North America, w: tamże, s. 8990. W niniejszej pracy stosuje się zarówno jedno, jak i drugie sformułowanie (Federacja Kanadyjska
lub Konfederacja Kanadyjska), choć częściej to pierwsze.
23
J.W.St.G. WALKER, The Indian in Canadian Historical Writing, 1972-1982, s. 341.
24
B.G. TRIGGER, The Historians’ Indian, s. 323-326.
25
Zob. B.G. TRIGGER, Natives and Newcomers. Canada’s «Heroic Age» Reconsidered, Kingston,
Montreal, Manchester 1989. W kontekście historii historiografii wartościowy jest zwłaszcza pierwszy
rozdział tej pozycji, The Indian Image in Canadian History, s. 3-49, wraz z wykazem podstawowej literatury w dziale Notes on Sources, s. 345-347.
26
Zob. W.E. WASHBURN, B.G. TRIGGER, Native peoples in Euro-American historiography, w: The
Cambridge History of the Native Peoples of the Americas, vol. 1, cz. 1, s. 61-124; R.F. BERKHOFER Jr.,
White Conceptions of Indians, w: History of Indian-White Relations, s. 522-547.

16

Spotkanie kultur - 2008.indd 16

2008-02-17 19:47:51

�Rodzimą” (Native Studies) w Kanadzie w ostatnich dziesięcioleciach wybrane periodyki – o czym była mowa – zaczęły poświęcać odpowiednią ilość miejsca na odnotowanie bieżącej bibliografii prac poświęconych historii Autochtonów, ukazały się
także bibliografie komentowane27.
Z zestawionych dotąd publikacji wynika, że sposób przedstawiania Ludności Rodzimej w opracowaniach historycznych ukazujących się w XIX i XX w. odpowiada
uogólnionej i powszechnie przyjmowanej strukturze rozwoju faktycznych relacji społeczności rdzennych oraz napływowych na obszarze dzisiejszej Kanady. Ów model
wyróżnia w przeszłości trzy główne etapy wzajemnych stosunków – okres „kontaktu
i współpracy” (XVII-XVIII w.), stopniowej izolacji i jednocześnie prób asymilacji Autochtonów (mniej więcej po wojnie 1812-1814 r.), wreszcie dążeń do odnowy i dialogu
(od lat sześćdziesiątych XX w.). Kamieniami milowymi tego rozwoju były konkretne
deklaracje polityczne, jak choćby Ustawa o Indianach (Indian Act) z 1876 r., dla wielu
symbol paternalizmu rządowego i deklasacji Autochtonów, albo Konstytucja Kanady
z 1982 r. oraz poprawka do Ustawy o Indianach, tzw. Bill C-31 z 1985 r., wyrażające
z kolei uznanie aspiracji politycznych i kulturowych ludów rodzimych28.
Wydaje się, że sama rzeczywistość polityczna i społeczna współczesnej Kanady
sugeruje jasny osąd przeszłości – tak w jej wymiarze historycznym, jak i historiograficznym. Twórczość autorów „minionej epoki” z konieczności będzie więc uznana
jako wyraz etnocentryzmu, stronniczości i poczucia wyższości, niezależnie od tego,
czy przybiera formę życzliwej pobłażliwości, czy też agresywnie negatywnego osądu o Autochtonach. Wyraża się to już na płaszczyźnie analizy semantycznej. Walker
w swym studium historiografii zwracał baczną uwagę na
epitety używane w opisie Indian, z których najpowszechniejszy to „dziki”, oraz pokrewne mu:
„okrutny, zdradziecki, żądny krwi, brudny, diabelski, przesądny, niestały”. Do zbioru rzeczowników należały takie jak: „złodziej, żarłok, rzeźnik i włóczęga”. Pojawiały się i przeciwstawne
przymiotniki – „dzielny, gościnny, oddany i wierny” – (…), ale zbyt rzadko, by odmienić negatywne wrażenie29.

Rodzi się wobec tego wrażenie, że przystępujący do analizy historiografii dotyczącej relacji misjonarzy i ludności tubylczej Kanady ma zadanie ułatwione. Może
27
Por. K.T. CARLSON, M.M. JETTÉ, K. MATSUI, An Annotated Bibliography of Major Writings in
Aboriginal History, 1990-99, CHR 82(1996), s. 122-171.
28
Zob. Conceptions of History, w: RCAP, vol. 1, Looking Forward, Looking Back, cz. 1, The Relationship
in Historical Perspective, Ottawa 1996, s. 8.
29
J.W.St.G. WALKER, The Indian in Canadian Historical Writing, 1972-1982, s. 340.

17

Spotkanie kultur - 2008.indd 17

2008-02-17 19:47:51

�wykorzystać sposób postępowania i oceny powyższych autorów, jedynie ilustrując je
nieco innym materiałem źródłowym. W istocie jest to jednak wyzwanie zasadnicze
– dotychczasowe badania historiograficzne niemal całkowicie pomijały zagadnienie
historii misji, interesując się wyłącznie ewolucją badań nad ogólnymi dziejami Kanady, miejscem, jakie przyznawano w nich Autochtonom oraz ich obrazem tworzonym przez historyków, nierzadko powielających negatywne stereotypy.
Tymczasem w okresie, kiedy ta podstawowa literatura historyczna niemal całkowicie pomijała Ludność Rodzimą, jako niewiele znaczącą dla dynamicznie rozwijającego się państwa o cywilizacyjnych korzeniach brytyjsko-francuskich, o Indianach
i Inuitach mówiło się bardzo dużo w opracowaniach związanych z równolegle prowadzoną działalnością misyjną. Ów nurt piśmienniczy także przeżywał swą wewnętrzną ewolucję i jest on tym ważniejszy, choć niedoceniany, im bardziej dostrzega się i akceptuje istotną rolę życia duchowego i religijności w kulturze rdzennych
mieszkańców Ameryki. Stąd też dotkliwy wydaje się brak szerszego spojrzenia na
historiografię dotyczącą wzajemnych relacji misjonarzy i Ludności Rodzimej. Temat
ten podejmują jeszcze historycy Nowej Francji, jak choćby cytowany Bruce Trigger,
ale pozostałe analizy historiograficzne niemal całkiem go pomijają30.
Jaki można zatem raz jeszcze podsumować podstawowy cel niniejszego studium?
Jest nim spojrzenie na piśmiennictwo historyczne dotyczące dziejów misji w Kanadzie w XIX i XX w. jako na miejsce kształtowania się oryginalnej refleksji nad problemem relacji międzykulturowych, w kontekście religijnych dążeń człowieka. To
specyficzne zmaganie się nie przestaje być do dziś jednym z czynników tworzących
kanadyjską przestrzeń współżycia odmiennych grup etnicznych. Sprowadza się do
pytania, na ile możliwe jest porozumienie między ludźmi na płaszczyźnie duchowej,
nie tylko ekonomicznej czy administracyjnej.
Rozważania historiograficzne pragnące ów temat pogłębić są przedmiotem drugiej części pracy. Po krótkim wprowadzeniu dotyczącym XIX-wiecznych sprawozdań misjonarzy, będzie w niej mowa o kolejnych etapach rozwoju piśmiennictwa
historycznego obrazującego katolickie misje prowadzone w XIX i XX w. w Kana30

Por. S. GAGNON, Le Québec et ses Historiens de 1840 à 1920. La Nouvelle-France de Garneau
à Groulx, Québec 1978; S. GAGNON, Ces hommes dits sauvages. L’historie fascinante d’un préjugé qui
remonte aux premiers découvreurs du Canada, Montréal 1984; C. BERGER, The Writing of Canadian
History: Aspects of English-Canadian Historical Writing since 1900, Toronto 1986; Approaches to Native
History in Canada: papers of a conference held at the National Museum of Man, October 1975, red. D.A.
MUISE, Ottawa 1977; D.B. SMITH, Le «Sauvage» pendant la période héroïque de la Nouvelle-France
(1534-1663) d’après les historiens canadiens-français des XIXe et XXe siècles, Ville de la Salle 1979.

18

Spotkanie kultur - 2008.indd 18

2008-02-17 19:47:51

�dzie. Jak wspomniano, wiek XIX i XX oraz terytorium dzisiejszej Kanady to podstawowe ramy chronologiczne i geograficzne pracy, choć pojawią się także dygresje
związane ze specyfiką badań odnoszących się do Stanów Zjednoczonych oraz do
okresu Nowej Francji.
Część pierwsza została pomyślana jako zwięzłe wprowadzenie historyczne do
zasadniczych rozważań historiograficznych. Choć stanowi zarys podstawowej faktografii, jej myślą przewodnią jest teza o dwutorowości dziejów Kościoła katolickiego w Kanadzie – równolegle powstawała tam bowiem typowa organizacja kościelna
przeznaczona głównie dla ludności frankofońskiej i anglojęzycznej południa kraju,
jak też utrzymywał się charakter typowo misyjny Kościoła Ludności Rodzimej. Do
dziś polega on na zaangażowaniu osób duchownych spoza miejscowego kręgu kulturowego i etnicznego. Za podstawową przyczynę takiej dychotomii uznać należy
specyfikę administracyjnego i społecznego statusu Autochtonów, który na przestrzeni całości relacji ze społeczeństwem euroamerykańskim opierał się bardziej na
zasadzie segregacji niż integracji.
Zestawienie dwóch części pracy wynika ze świadomości, że temat wzajemnych
stosunków kultur, religii czy narodów dziś bardziej niż kiedykolwiek nie wyczerpuje się jedynie w zestawieniu faktów, lecz skłania do podjęcia trudu interpretowania
przeszłości31. Odwiecznym zadaniem historyka pozostaje dążenie, aby „nie przekazywać fałszu oraz nie ukrywać prawdy”32. To, co sentencja Cycerona wyraża zwięźle
i jasno, w praktyce podlega wielu wyzwaniom. Skoro wiedza historyczna jest ze swej
natury zawsze fragmentaryczna (nie istnieje pełna dokumentacja źródłowa żadnego faktu), czy może pretendować do miana „prawdy o przeszłości”? Z tego względu
w niniejszej pracy przyjęte zostało nie tyle epistemologiczne, co narracyjne kryterium oceny poddanego analizie materiału. Ma ono ostatecznie na celu wskazanie, na
ile poszczególne opracowania, często poprzez odmienne interpretacje przeszłości,
pomagają w tworzeniu coraz pełniejszego obrazu relacji misjonarzy i ludności tubylczej Kanady w XIX i XX w. Nie chodzi więc w tym przypadku o krytyczne ukazywanie braków albo stronniczości omawianych autorów – towarzyszy ona na swój
31

„Our language is morally loaded; there is no neutral vocabulary for historians (…). Any historian
who employs nouns, verbs, adjectives, and adverbs to tell his story and puts them together in calculated patterns will unavoidably express «personal judgments about his subjects»”. J. AXTELL, After
Columbus. Essays in the Ethnohistory of Colonial North America, New York, Oxford 1989, s. 18-19.
32
Przynajmniej tak to sobie wyobrażał Cyceron: „Nam quis nescit primam esse historiae legem, ne quid
falsi dicere audeat? Deinde ne quid veri non audeat?” De Oratore ad Quintum Fratrem II, XV, 62.

19

Spotkanie kultur - 2008.indd 19

2008-02-17 19:47:51

�sposób każdej pracy, także współczesnej33. Ważniejsza jest natomiast próba pogodzenia ze sobą poszczególnych wizji przeszłości i ukazania mozaiki możliwych, bardziej komplementarnych niż przeciwstawnych, interpretacji.

PODZIĘKOWANIA
Niniejsza praca nie powstałaby bez zachęty, wsparcia, bezcennych uwag krytycznych oraz życzliwości wielu osób. Słowa podziękowania należą się przede wszystkim ks. prof. dr. hab. Zygmuntowi Zielińskiemu z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, dr. hab. Annie Reczyńskiej z Uniwersytetu Jagiellońskiego, prof. Janowi
Grabowskiemu z Uniwersytetu Ottawskiego, dr. hab. Janowi Walkuszowi prof. KUL
oraz o. André Dubois OMI, dyrektorowi Archiwum Deschâtelets w Ottawie. Ponadto misjonarzom oblatom z Polski i Kanady, którzy umożliwili autorowi kilkumiesięczne poszukiwania w tamtejszych archiwach i bibliotekach. Byli to zwłaszcza
kolejni prowincjałowie zakonnej Prowincji Wniebowzięcia w Kanadzie – ojcowie
Chris Pulchny i Janusz Błażejak, przełożony Prowincji Polskiej, o. Teodor Jochem,
a także o. Wojciech Kowal, pracownik naukowy Uniwersytetu Św. Pawła w Ottawie
oraz pan André Paris, dyrektor Biblioteki tegoż Uniwersytetu. Ponadto liczni oblaci z Ottawy, Toronto i Brampton: Jan Wądołowski, Jan Sadowski, Alfred Grzempa,
Adam Filas, Wojciech Błach, Roman Zapadka, Jacek Nosowicz, Roman Nisiewicz,
Casimir Krystkowiak i Marcin Rosiński. Wyrazy wdzięczności także dla pań Pauliny Wiśniewskiej i Bożeny Adamiec, dla Arkadiusza Latuska, a także dla wszystkich
tych osób i instytucji, w Polsce i Kanadzie, które w różnym stopniu swą życzliwością
objęły niniejszy projekt.
Na szczególną wdzięczność zasługują wreszcie (last but not least) biskup Reynald
Rouleau OMI z diecezji Churchill-Hudson Bay i jego współpracownicy – oblaci:
Robert Lechat, Charles Choque, Wiesław Krótki, Grzegorz Oszust, Bogdan Osiecki,
Jusipi Meeus, Louis Fournier, Daniel Szwarc oraz przyjaciele Inuici z Gjoa Haven,
Kugaaruk, Taloyoak i innych miasteczek kanadyjskiej Arktyki.

33

Por. E. FURNISS, The Carrier Indians and the Politics of History, w: Native Peoples. The Canadian
Experience, red. R.B. MORRISON, C.R. WILSON, Don Mills 1995, s. 508-511.

20

Spotkanie kultur - 2008.indd 20

2008-02-17 19:47:51

�� CZĘŚĆ

PIERWSZA �

ZARYS DZIEJÓW MISJI KATOLICKICH NA ZIEMIACH
DZISIEJSZEJ KANADY

Historia misji na obszarze dzisiejszej Kanady obejmuje dwa zasadnicze okresy.
Lata 1604-1763 to czas Nowej Francji, misji jezuickich, a częściowo także franciszkańskich, sulpicjańskich i diecezjalnych, powstania diecezji Quebecu (długo jedynej katolickiej diecezji w Ameryce Północnej), stopniowego umacniania francuskiej dominacji
nad Rzeką Świętego Wawrzyńca oraz poszerzania jej na obszary Wielkich Jezior, rzek
Ohio i Missisipi aż po Zatokę Meksykańską. Okres drugi był naznaczony włączeniem
części tych terytoriów do brytyjskiego imperium kolonialnego. W XIX w. kształtowała się granica między Stanami Zjednoczonymi a posiadłościami brytyjskimi, które
stopniowo obejmowały cały obszar dzisiejszej Kanady. W tym czasie, po przejściowym osłabieniu działalności misyjnej w wyniku burzliwych przemian politycznych na
przełomie wieków, doszło do jej gruntownego odnowienia. Tym razem pionierami byli
głównie księża diecezji Quebecu, a następnie, na obszarze znacznie wykraczającym
poza granice misji Nowej Francji, Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej, przybyli do
Kanady w 1841 r. Jezuici także podjęli swe dawne zaangażowanie, lecz już w sposób
znacznie bardziej ograniczony. Okres Nowej Francji oraz stulecia XIX i XX tworzą
dwie odrębne całości pod względem historii politycznej i kościelnej Kanady. To w tym
drugim okresie powolne jednoczenie dotąd niezależnych brytyjskich kolonii, zwłaszcza po przełomowym roku 1867, doprowadziło do powstania państwa kanadyjskiego
w jego dzisiejszym kształcie. Systematycznie rozrastała się także struktura terytorialna
Kościoła katolickiego. Ponieważ jednak misje prowadzone w XIX i XX w., których dotyczyć będzie część historiograficzna niniejszej pracy, czerpały obficie z wcześniejszych
tradycji Nowej Francji, wprowadzająca panorama historyczna obejmie w zarysie całość dziejów ewangelizacji Autochtonów w Kanadzie.

21

Spotkanie kultur - 2008.indd 21

2008-02-17 19:47:51

�ROZDZIAŁ 1
SYTUACJA PRAWNA LUDNOŚCI RODZIMEJ W OKRESIE
KOLONIALNYM
Chrześcijańskie misje przez wieki naznaczone były delikatnym napięciem między ich treścią religijną a znaczeniem politycznym i gospodarczym. Już w okresie
późnej starożytności proces chrystianizacji kolejnych obszarów i ludów poza granicami Cesarstwa Rzymskiego zyskał na znaczeniu politycznym. Istotą było jak zawsze głoszenie Ewangelii34, ale odkąd chrześcijaństwo stało się religią państwową
Imperium, działalność misyjna została obciążona świadomością polityczno-prawnych konsekwencji przyjęcia nowej wiary. Ów w istocie świecki kontekst misji jeszcze bardziej zaważył na dziejach katolicyzmu wśród ludów, które na skutek odkryć
geograficznych XV i XVI w. nie zdołały utrzymać swej niezależności wobec potęg
europejskich. Fakt przedłużania się politycznego upośledzenia Ludności Rodzimej
miał daleko idące skutki w sferze kościelnej, nawet jeśli misjonarze świadomie koncentrowali się przede wszystkim na religijnej stronie swej pracy, a kolonialna administracja deklarowała rozdział Kościoła od państwa. Dlatego warto przybliżyć
kontekst dziejów misji na obszarze dzisiejszej Kanady rozpoczynając od zagadnienia
oficjalnego statusu zamieszkujących go Autochtonów w ramach systemu politycznego francuskich, a następnie brytyjskich kolonii.

1.1. Prawo do Nowego Świata w polityce Francji
W momencie powstania pierwszych trwałych osad europejskich na kontynencie amerykańskim był on już ziemią zaludnioną. Choć tradycje religijne rdzennej
ludności Kanady często nie biorą pod uwagę możliwości zasiedlenia kontynentu na
drodze stopniowych migracji z terenów Azji, geologia, paleoantropologia, archeo34

Zob. Missione, w: B. MONDIN, Dizionario Storico e Teologico delle Missioni, Città del Vaticano 2001,
s. 184.

22

Spotkanie kultur - 2008.indd 22

2008-02-17 19:47:51

�logia i lingwistyka wskazują na możliwość pojawienia się pierwszych ludzi na obszarze Ameryk przed około dwunastoma tysiącami lat. Odmienny problem stanowi
pytanie, czy napotkani przez Europejczyków Autochtoni byli w prostej linii potomkami tych pierwszych prehistorycznych „imigrantów” z Azji. Wiele wskazuje na to,
że kontynent amerykański został raczej zaludniony na drodze wielu następujących
po sobie migracji35.
Jakkolwiek by nie było szacuje się, że na obszarze dzisiejszej Kanady w początkach
XVII w. mieszkało ok. 220 tys. ludzi36. Jak podkreślał jeden z pionierów kanadyjskiej
etnografii, pochodzący z Nowej Zelandii Diamond Jenness (1886-1969), choć liczba
ta wydaje się znikoma w porównaniu z milionami kilometrów kwadratowych terytorium, którym tubylcy nie mogli efektywnie zarządzać, to jednak „należy pamiętać,
że rozliczne szczepy indiańskie rościły sobie prawo do prawie każdej części kraju,
a przybywający z zamiarem kolonizacji Europejczycy byli uzurpatorami w oczach
Autochtonów, chyba że otrzymali prawo do ziemi od nich samych”37.
Uznawały to pogłębiona w kontekście doświadczeń hiszpańskich w Nowym
Świecie katolicka teologia oraz oficjalne wypowiedzi papieskie. Teolog z Salamanki,
Franciszek de Vitoria (ok. 1485-1546), sprzeciwiał się aplikacji prawa odkrywcy do
ziem uprzednio już zamieszkanych, a papież Paweł III wskazywał na nienaruszalność własności Autochtonów w bulli Sublimis Deus z 1537 r.38 Jednak wraz z postępem europejskiej kolonizacji teorie prawne usprawiedliwiające ten proces nadal się
rozwijały, koncentrując się z czasem nie tyle na korzystnym dla Ludności Rodzimej
argumencie „obecności” na danym terytorium od „niepamiętnych czasów”, ale na
kwestii „efektywnego używania ziemi”39. Państwa kolonialne potrafiły adaptować
teorie prawa międzynarodowego do konkretnych potrzeb politycznych, troszcząc
się w ten sposób o zachowanie legalnych podstaw własnego postępowania wobec
ludności tubylczej. W przypadku posiadłości angielskich w Ameryce Północnej,
w większości przypadków starano się o zakup prawa do ziemi od Indian. Nie ozna35
Zob. A.D. McMILLAN, E. YELLOWHORN, First Peoples in Canada, Vancouver, Toronto 2004, s. 2543; O.P. DICKASON, Les Premières Nations du Canada, Sillery 1996, s. 22-28; C.J. JAENEN, French
Sovereignty and Native Nationhood, w: Sweet Promises. A Reader on Indian-White Relations in Canada,
red. J.R. MILLER, Toronto, Buffalo, London 1992, s. 19-20.
36
Zob. D. JENNESS, The Indians of Canada, Ottawa 1980, s. 1.
37
Tamże, s. 1-2.
38
Native Rights in Canada, red. P.A. CUMMING, N.H. MICKENBERG, Toronto 1980, s. 14-15.
Pierwsze wydanie tej publikacji ukazało się w 1970 r.
39
C.J. JAENEN, French Sovereignty and Native Nationhood, s. 26; L.C. GREEN, O.P. DICKASON, The
Law of Nations and New World, Edmonton 1989.

23

Spotkanie kultur - 2008.indd 23

2008-02-17 19:47:51

�czało to jednak uznania pełnej niezależności Autochtonów, na wzór suwerennego
państwa narodowego, lecz jedynie akceptację faktycznego stanu zajmowania i korzystania przez nich z danego terytorium40.
W wyjątkowej sytuacji pod tym względem byli pierwsi siedemnastowieczni osadnicy francuscy nad Rzeką Świętego Wawrzyńca. Po dotarciu na miejsce dzisiejszego
miasta Quebec w 1608 r., nie zastali tam potomków Irokezów opisanych w 1534 r.
przez podróżnika i odkrywcę Jacquesa Cartiera (1491-1557). Ich miejsce zajęli wędrowni Algonkinowie, którzy nie czuli się związani z tym terytorium długą tradycją
historycznej obecności, a ponadto korzystali z niego we właściwy nomadom sposób41.
Młoda kolonia rozwijała się więc początkowo na praktycznie niezajętym terenie, który
zarówno dla Francuzów, jak i dla samych Indian stanowił rodzaj terrae nullius42. Jeśli
do Nowej Francji włączano inne tradycyjne indiańskie obszary, czyniono to jedynie
formalnie. Wystarczało do tego samo nawiązanie kontaktów z daną grupą Indian albo
czysto werbalna deklaracja proklamująca panowanie królewskie. Aż do upadku kolonii francuskiej nie podpisano żadnego oficjalnego traktatu, który zakładałby zrzeczenie się przez Autochtonów ziemi na rzecz przybyszów zza oceanu43. Z uwagi na
specyfikę początków francuskiej kolonizacji, w relacjach z Indianami nie istniał problem legalnej własności terytorialnej nawet wtedy, gdy handlarze i misjonarze docierali
w głąb rzeczywistych obszarów plemiennych. Dopiero w późniejszym okresie zaczęto
formalnie ogłaszać panowanie króla Francji na ziemiach zajmowanych przez tubylców, daleko poza faktycznym zasięgiem władzy kolonii. Często czyniono to jedynie
symbolicznie, nawet bez wiedzy tubylców44.
Amerindianie, utrzymując przyjazne stosunki z Francuzami, nie mieli więc poczucia, iż obecność kolonizatorów pozbawia ich własności ziemi. Przede wszystkim
sami nie operowali takimi pojęciami z precyzją właściwą europejskim prawnikom,
a ponadto ich stosunek do zajmowanego terytorium był natury bardziej duchowej
niż wymiernej prawnie i ekonomicznie.
40

G.F.G. STANLEY, As Long as the Sun Shines and Water Flows. An Historical Comment, w: As Long as
the Sun Shines and Water Flows, a Reader in Canadian Native Studies, red. I.A. GETTY, A.S. LUSSIER,
Vancouver 1983, s. 3-4.
41
Zob. B.G. TRIGGER, The Children of Aataentsic. A History of the Huron People to 1660, Kingston,
Montreal 1987, s. 214-224; Native Rights in Canada, s. 83-84.
42
C.J. JAENEN, French Sovereignty and Native Nationhood, s. 20.
43
Tamże; Native Rights in Canada, s. 75-78.
44
Zob. Pris de Possession au Nom du Roy, de Tous les Païs Communément Compris sous le Nom des
Outaoüacs, w: JR, vol. 55, Cleveland 1899, s. 104-115; C.J. JAENEN, French Sovereignty and Native
Nationhood, s. 29-30.

24

Spotkanie kultur - 2008.indd 24

2008-02-17 19:47:51

�W swej polityce wobec Autochtonów Europejczycy korzystali z dwojakiego rozumienia „suwerenności” i „niezależności”45. Jeśli władze Nowej Francji nie uznawały
prawa Indian do zajmowanych przez nich obszarów, to czyniły to z punktu widzenia
prawa międzynarodowego i w relacji do innych potęg europejskich. W tym przypadku odwoływały się do przywileju „odkrycia i podboju” i ogłaszały suwerenną
i niepodzielną władzę króla na nowym terytorium, wraz z pełną własnością ziemi.
Choć stosowano w tym kontekście także argumentację religijną – i to w jej formie
odrzuconej w bulli Sublimis Deus – faktycznie motywy takich roszczeń były „bardziej polityczne niż pobożnościowe”46. Z drugiej strony, na płaszczyźnie praktycznych stosunków wewnętrznych w kolonii, respektowano tubylcze prawa własności
oraz organizację społeczną, wraz z tradycjami regulującymi całokształt życia plemion, nazywanych nawet oficjalnie „narodami”. Dlatego francuska polityka kolonialna nie musiała być odczuwana przez Indian jako zagrożenie.
Oczywiście nie istnieją wystarczające świadectwa, które mogłyby pomóc w odtworzeniu sposobu, w jaki, siedemnastowieczni Autochtoni postrzegali konsekwencje przybycia Francuzów. Jaenen twierdzi, że prawdopodobnie Indianie rozróżniali precyzyjnie dwa sposoby europejskiej obecności na swych ziemiach – brytyjski,
polegający na osadnictwie, a zatem zmierzający do stopniowego wydziedziczania
miejscowych plemion, oraz francuski, ograniczający się do handlu futrami, bronią
i alkoholem47. Nie bez znaczenia w tym potencjalnym rozróżnieniu jest fakt, iż Nowa
Francja nigdy nie stała się celem zbyt licznej europejskiej imigracji. W pierwszych
dziesięcioleciach istnienia kolonii jej losy wręcz zależały od politycznych manewrów
różnych grup indiańskich, zwłaszcza irokeskich, które widziały własną korzyść w podtrzymywaniu stosunków handlowych z Europejczykami i utrzymywaniu rodzaju
równowagi sił między protestanckimi kolonizatorami na południu i Francuzami48.
45

Tamże, s. 30-33.
Przykład takiej argumentacji: M. LESCARBOT, Histoire de la Nouvelle France, Paris 1866 [reprint
wydania z 1612 r.], s. XVI-XVII. Pominięte zostaną obecnie bardziej skomplikowane kwestie związane
z uznaniem przez władze Nowej Francji jakiegoś zakresu praw do samostanowienia tubylców zamieszkujących pogranicze posiadłości brytyjskimi. W grę wchodziły tu bowiem często dyplomatyczne
wybiegi związane z konfliktami europejskich rywali. Zob. Native Rights in Canada, s. 75-78, 80-82.
47
Jaenen dodaje jednak: „These stereotypes do not indicate any basic difference in the attitudes of the
English and French towards the Amerindians”. C.J. JAENEN, The Frenchification and Evangelization of
the Amerindians in the Seventeenth Century New France, CCHA Study Sessions 35(1968), s. 67; Native
Rights in Canada, s. 83-84.
48
Opinię taką prezentował jeden z pierwszych historyków Nowej Francji, Pierre-François-Xavier
de Charlevoix SJ. Zob. B.G. TRIGGER, Natives and Newcomers, s. 25. Co więcej, „he denied that
46

25

Spotkanie kultur - 2008.indd 25

2008-02-17 19:47:51

�W okresie osiemnastowiecznych wojen brytyjsko-francuskich militarne przymierza
z Indianami były równie istotnym elementem strategii kolonialnej.
Należy więc podkreślić, iż wczesne etapy europejskiego osadnictwa na południowo-wschodnich krańcach dzisiejszej Kanady nie naruszyły zasadniczo dotychczasowego schematu tubylczej własności ziemi. Wyłączając położone dalej na północ
stacje handlowe brytyjskiej Kompanii Zatoki Hudsona (Hudson’s Bay Company, dalej HBC), obecność Europejczyków ograniczała się jedynie do wąskiego pasa wzdłuż
Rzeki Świętego Wawrzyńca oraz do prowincji nad Atlantykiem. Poza nimi rozciągał się tzw. pays d’en haut, region zarezerwowany dla Indian i otwarty jedynie dla
handlarzy, misjonarzy i cywilnej lub militarnej administracji. Dwojakie rozumienie
suwerenności przez stronę francuską pozwalało uważać go za własność króla Francji, a Indian za jego poddanych, jednocześnie zapewniając Autochtonom poczucie
wolności i niezależności od jurysdykcji opartej na obcym im prawie kolonialnym49.
Sytuacja zaczęła ulegać zmianie wraz z początkiem panowania brytyjskiego na obszarze Nowej Francji, potwierdzonym w traktacie paryskim z 1763 r., i realizacją odmiennej od francuskiej koncepcji regulacji stosunków z Ludnością Rodzimą. Istotnym
czynnikiem był tu stały wzrost gęstości zaludnienia w nowych posiadłościach brytyjskich, który zmuszał do zajmowania przez osadników kolejnych terytoriów indiańskich. W latach kształtowania się i krzepnięcia kanadyjskiego państwa w XIX w. tradycyjne ziemie tubylcze nie zdołały uzyskać prawnego statusu, który by odzwierciedlał
aspiracje ich pierwotnych mieszkańców do pełnej niezależności, a przynajmniej daleko
posuniętej autonomii50. Oprócz względów politycznych i administracyjnych, zależnych
od strony europejskiej, mogło to po części wynikać także ze specyfiki wewnętrznej
struktury społeczeństw tubylczych, które w zdecydowanej większości przypadków
nigdy nie zdołały stworzyć liczniejszych i bardziej zorganizowanych pod względem
politycznym organizmów państwowych. Dlatego choć przedstawienie szczegółowej
charakterystyki etnograficznej rdzennych mieszkańców Kanady znacznie wykroczyłoby poza ramy niniejszej pracy, warto poświęcić nieco więcej miejsca zagadnieniu ich
the French had a right to treat Indians without their consent as subjects of the French crown (…)”.
Tamże.
49
C.J. JAENEN, French Sovereignty and Native Nationhood, s. 36-39.
50
Wymowne pod tym względem były reakcje Metysów na działania administracji federalnej na terytorium planowanej prowincji Manitoby w 1869 r. oraz zbrojne powstanie Metysów i części plemion
indiańskich na preriach dzisiejszej prowincji Saskatchewan w 1885 r. Zob. J.R. MILLER, Skyscrapers
Hide the Heavens. A History of Indian-White Relations in Canada, Toronto, Buffalo, London 2001,
s. 200-201, 235-236; G. FRIESEN, The Canadian Prairies. A History, Toronto, London 1993, s. 195.

26

Spotkanie kultur - 2008.indd 26

2008-02-17 19:47:52

�tradycyjnej socjalnej i politycznej organizacji. Dla schematycznej i uproszczonej prezentacji tego zagadnienia najbardziej użyteczne jest klasyczne ujęcie cytowanego już
Diamonda Jennessa, choć należy mieć świadomość, iż od czasu powstania jego syntezy
etnografia kanadyjska poczyniła znaczne postępy w całościowym badaniu różnorodnych kultur i tradycji Ludności Rodzimej51.

1.2. Struktury społeczne ludów rodzimych
Pod koniec XVI w. ziemie dzisiejszej Kanady dzieliły się pod względem etnicznym na dwa podstawowe obszary. Rejony arktyczne zamieszkiwali Inuici (Eskimosi)
mówiący tym samym językiem oraz dzielący tę samą kulturę, niezależnie od pewnych regionalnych różnic. Pozostała część kraju należała do Indian, o wiele bardziej
zróżnicowanych pod względem językowym i kulturowym. Chcąc dokonać skutecznej klasyfikacji poszczególnych ludów indiańskich, Jenness, a za nim inni etnografowie, starał się ująć przede wszystkim związki między naturalnym ukształtowaniem
terenu oraz często wynikającym z niego trybem życia i podobną kulturą skądinąd
niezależnych od siebie (czasem nawet językowo czy dialektycznie) grup Autochtonów. Opierając się na tych założeniach, wyróżnił on na terytorium Kanady siedem
tzw. obszarów kulturowych, w ramach których egzystowały mniejsze autonomiczne społeczności52. Praktyczny dla celów naukowych czy muzealnych podział jest
częściowo sztuczną konstrukcją i nie rości sobie pretensji do odzwierciedlenia pełnej rzeczywistości historycznej i politycznej ludów, których dotyczy53. Ta ostatnia
przedstawia zaś obraz o niezwykłej komplikacji.
Mówiąc o ludności tubylczej, potocznie stosuje się takie terminy, jak „szczep”,
„plemię”, „naród”, „wódz” itd. Jenness zwrócił jednak uwagę, iż
51

Z literatury polskojęzycznej bardziej ogólne i jednocześnie zwięzłe wprowadzenie zamieszcza
J. GRABOWSKI, Historia Kanady, Warszawa 2001, s. 16-30. Por. I. RUSINOWA, Z dziejów Indian
kanadyjskich.
52
Zob. D. JENNESS, The Indians of Canada, s. 8-14. Pierwszym, który się podjął takiej klasyfikacji,
miał być pracownik Amerykańskiego Muzeum Historii Naturalnej, Clark Wissler, w 1922 r. Zob. A.D.
McMILLAN, E. YELLOWHORN, First Peoples in Canada, s. 9.
53
Zob. D. JENNESS, The Indians of Canada, s. 7-10. Podział ludności tubylczej Kanady według obszarów kulturowych w ujęciu Jennessa wyróżnia: „(1) Migratory tribes of the eastern woodlands; (2)
Agricultural tribes of the eastern woodlands; (3) Plain’s tribes; (4) Tribes of the Pacific coast; (5) Tribes
of the Cordillera; (6) Tribes of the Mackenzie and Yukon River basins; (7) The Eskimo [of the Arctic]”.
Tamże, s. 11. Nowsze opracowania zachowują zasadniczo ten podział, uproszczając go nieco. Por. A.D.
McMILLAN, E. YELLOWHORN, First Peoples in Canada, s. 9, gdzie wyróżnia się po prostu regiony:
„Arctic, Subarctic (Western, Eastern), Eastern Woodlands, Plains, Plateau, Northwest Coast”.

27

Spotkanie kultur - 2008.indd 27

2008-02-17 19:47:52

�w Kanadzie plemię (tribe) rzadko było określoną całością. Naczelni wodzowie pojawiali się
wyjątkowo, ponieważ z reguły gromady (bands) albo wioski były politycznie niezależne od
sąsiadów, z którymi wiązało je najwyżej pokrewieństwo albo wspólnota interesów. Bardziej
oddalone gromady różniły się dialektem i łatwo adoptowały zwyczaje otaczających je obcych
ludów, aż do utraty poczucia politycznej jedności z dalekimi krewnymi i czasem [manifestacji]
otwartej wrogości. Co więcej, w ramach wielkich migracji, które nastąpiły tuż przed penetracją
kontynentu przez Europejczyków, wiele gromad całkowicie odseparowało się od swych
współziomków i objęło w posiadanie odległe tereny łowieckie. Z tego powodu określenie
granic plemion lub jakichkolwiek jednostek politycznych większych od gromady staje się
często niemożliwe54.

Złożoność i spójność organizacji plemion zależała głównie od łatwości i sposobów zdobywania środków utrzymania. Najmniej zwartą strukturą społeczną odznaczały się migrujące ludy z terenów arktycznych i subarktycznych, a więc Inuici oraz
Indianie należący na północnym zachodzie do athapaskańskiej, a na północnym
wschodzie do algonkińskiej rodziny językowej. Choć zarówno wśród jednych, jak
i drugich wyróżnia się większe społeczności, czy nawet plemiona, w praktyce funkcjonowali oni głównie w oparciu o rodzinę.
Dotyczy to przede wszystkim Inuitów, którzy jedynie okresowo łączyli się w liczniejsze grupy, wyrażające własną tożsamość wspólnotową poprzez identyfikację z daną
lokalizacją geograficzną, od której często pochodziła nazwa takiej większej społeczności, tworzona za pomocą dodania do nazwy geograficznej przyrostka „-miut”, np. Nettilingmiut, Padlermiut, itp. Nie były to plemiona nawet w umownym sensie tego słowa,
gdyż poczucie wspólnej tożsamości, choć na innym poziomie rzeczywistych związków
i relacji, mogło obejmować Inuitów także z bardzo odległych od siebie grup55.
Indianie wschodnich i zachodnich rejonów subarktycznych także
tworzyli mniej lub bardziej trwałe gromady. W ich przypadku wyraźniejszy stawał się
54

D. JENNESS, The Indians of Canada, s. 8. W terminologii anglojęzycznej kluczowym słowem
określającym pierwszy stopień struktury społecznej Amerindian, wyższy niż tylko najbliższa rodzina, a niższy niż plemię czy szczep, jest termin „band”. W niniejszej pracy jest on tłumaczony jako
„gromada”. Dziś termin ten ma także precyzyjne znaczenie w kanadyjskim systemie prawnym, związanym ze świadczeniami na rzecz Indian. Wiele gromad, zamiast słowa „band”, preferuje określenie
„Pierwsze Narody” – „First Nations”. Zob. CANADA [Communications Branch, Indian and Northern
Affairs Canada], Words First. An Evolving Terminology Relating to Aboriginal Peoples in Canada,
Ottawa 2002.
55
J.S. MATTHIASSON, The Maritime Inuit: Life on the Edge, w: Native Peoples. The Canadian
Experience, s. 88-89. Autor stwierdza, iż Inuici nie posiadali precyzyjnego systemu politycznego, ani
nawet organizacji plemiennej. Świadczył o tym brak określonych granic zajmowanego terytorium,
dziedzicznej pozycji władzy itp. Jednocześnie nie oznacza to, że ich społeczność była całkiem pozbawiona atrybutów politycznych. Tamże.

28

Spotkanie kultur - 2008.indd 28

2008-02-17 19:47:52

�także podział na odrębne plemiona. Jednocześnie z uwagi na rozległość terytoriów
łowieckich, trud zdobywania pożywienia, częste przemieszczanie się i konieczność
sprawnej adaptacji do zmiennych warunków zewnętrznych, poszczególne gromady danego plemienia żyły często w sporej izolacji, aż do utraty rzeczywistych relacji
jednych z drugimi. Jedynie niezwykle rzadko mogło dochodzić do zgromadzenia się
wszystkich grup jednego plemienia56. Organizacja społeczna nie polegała więc na
sztywnych i precyzyjnie określonych strukturach. Co więcej – na pograniczu między
plemionami mówiącymi zbliżonymi do siebie dialektami gromady przynależące do
dwóch różnych plemion mogły upodabniać się do siebie i zacierać w ten sposób rzeczywiste etniczne różnice. Podsumowując, Jenness stwierdził zatem, iż
(…) termin „plemię”, wyrażając się ściśle, z trudem może być zastosowany do wschodnich
i północnych ludów Kanady; implikuje on bowiem zespół ludzi zajmujących ciągłe terytorium, posiadających te same zwyczaje, mówiących tym samym językiem i działających jako
całość w sferze militarnej. Dalej zakłada jasną polityczną separację od sąsiednich ludów, zwykle ze swej strony związanych z odmiennymi zwyczajami i językiem. Bez wątpienia na obszarach, które bierzemy pod uwagę, występowały plemiona tego rodzaju – Beothuk w Nowej
Fundlandii, Mi’kmaq w Nowej Szkocji, i być może Yellowknife w pobliżu Wielkiego Jeziora
Niedźwiedziego. Ale generalnie czy to w przypadku ludności języka algonkińskiego, athapaskańskiego czy też Inuitów, jedyną wyraźnie określoną politycznie jednostką była gromada57.

Bardziej zaawansowana była organizacja społeczna również koczowniczych Indian
prerii. Typowe były dla nich trwałe i liczniejsze gromady, z których każda posiadała
radę oraz wodza. Wszystkie tego rodzaju klany danego plemienia zbierały się wspólnie każdego roku, uznając wówczas przewodnictwo jakiejś wybitnej jednostki. Plemię
zatem było jasno wyodrębnione spośród sąsiednich ludów. Co więcej – niezależne
od siebie, choć spokrewnione plemiona, tworzyły konfederację w obronie wspólnych
interesów. I tu jednak rola przywódcy nie była wyraźna i zależała od wolnej akceptacji
jego autorytetu, co ostatecznie osłabiało polityczne możliwości Indian58.
Najbardziej złożoną organizację społeczno-polityczną posiadały półosiadłe
plemiona na południowo-wschodnich obszarach dzisiejszego Ontario
56

D. JENNESS, The Indians of Canada, s. 120-121; C.R. WILSON, The Northern Athapascans: a Regional Overview, w: Native Peoples. The Canadian Experience, s. 227. Wedle ostatniego z cytowanych
autorów „północne plemiona athapaskańskie wypracowały strategie społeczne oparte na giętkości
i nieformalnych strukturach instytucjonalnych”.
57
D. JENNESS, The Indians of Canada, s. 121-122.
58
Tamże, s. 127-128. Dodatkową ciekawą formą wewnętrznej organizacji tych nizinnych ludów były
„towarzystwa” albo „bractwa”, powoływane ponad podziałami na klany i obdarzone pewnymi kompetencjami i autorytetem nad pozostałymi członkami plemienia czy grupy. Tamże, s. 128-129.

29

Spotkanie kultur - 2008.indd 29

2008-02-17 19:47:52

�oraz na wybrzeżu Pacyfiku. Podstawowymi strukturami tych społeczeństw
były wioski, klany i fratrie59, choć odmiennie przedstawiało się znaczenie i rola podobnych podziałów nad Pacyfikiem i na wschodzie dzisiejszej Kanady.
W przypadku Irokezów najważniejszy politycznie był klan, a fratria, która jednoczyła nieraz kilka klanów, miała bardziej ceremonialne znaczenie. Choć członkowie klanu mogli zamieszkiwać różne wioski, stanowili jasno określoną wspólnotę. Ostatecznie zarówno wioski, klany, jak i fratrie były podporządkowane jedności
plemiennej, plemiona z kolei – niezależne w sprawach wewnętrznych – łączyły się
w konfederację, reprezentowaną na zewnątrz przez wspólną radę. Rada posiadała
duży zakres władzy, a członkostwo w niej było w kilku przypadkach dziedziczne.
Tworzący ją sachemowie byli jednak rodzajem cywilnych urzędników i nie posiadali pełnej kontroli nad wojownikami, z których wywodzące się niektóre jednostki mogły rywalizować z autorytetem rady i podejmować decyzje na własną
rękę. Rada nie zapewniała też pełnej jedności działania zewnętrznego wszystkich
plemion, z których każde mogło podejmować samodzielne decyzje. Taki rodzaj
organizacji nie był sprzeczny z demokratycznym charakterem Irokezów, wśród
których nie było nierówności społecznych60.
Zgodnie z przekazami tradycji ustnej powstanie konfederacji pięciu plemion
irokeskich (Mohawk, Oneida, Onondaga, Cayuga, Seneca) datuje się na 1451 r.61
Przypominała ona w wysokim stopniu twór państwowy w europejskim sensie tego
słowa. Irokezi aspirowali też do pełnej niezależności w konfrontacji z rozrastającymi
się brytyjskimi i francuskimi koloniami. Z końcem XVIII w. francuscy urzędnicy wykorzystywali ten fakt w rozmowach ze stroną brytyjską, posuwając się aż do
przyznania Irokezom prawa do niezależnego bytu państwowego, aczkolwiek był to
prawdopodobnie jedynie chwyt propagandowy, wymierzony w Brytyjczyków, stano59
Jenness używa tu słowa „phratry”, które słownik angielsko-polski tłumaczy poprzez wyraz „fratria”.
Pochodzi ono z języka greckiego i nawiązuje do historii i kultury starożytnej Grecji. Przez analogię
pozwala ono lepiej wyobrazić sobie poszczególne elementy struktury społecznej omawianych grup
Ludności Rodzimej. Jeden ze słowników kultury antycznej podaje, iż fratria to „grupa ludzi związanych pokrewieństwem, złączonych dla celów politycznych, wyborczych itd. W Atenach każda fratria
składała się z 30 gene (rodów) i stanowiła z kolei część fyli. Członkowie fratrii zwali się fràtores i byli
połączeni religijnymi zwyczajami i uroczystościami”. Zob. Mała encyklopedia kultury antycznej, red.
Z. PISZCZEK, Warszawa 1988, s. 269. Synonimem dla fratrii może być słowo „bractwo”.
60
Zob. D. JENNESS, The Indians of Canada, s. 133-139, 147.
61
Zob. C. HEIDENREICH, Iroquois League, w: The Oxford Companion to Canadian History,
s. 323. Związek ów nazywano „Konfederacją Pięciu Narodów” albo „Ligą Hodenosaunee”. Zob.
J. GRABOWSKI, Historia Kanady, s. 20.

30

Spotkanie kultur - 2008.indd 30

2008-02-17 19:47:52

�wiących dla Nowej Francji coraz większe zagrożenie62. Francuzi liczyli po prostu na
pozyskanie sobie przyjaźni Irokezów. Jak pisał poetycko Jenness, Indianie ci „mieli
ducha budowniczych imperiów, choć ich imperium, jak blask wschodu słońca podczas arktycznej zimy, odeszło w cień, zanim zdążyło osiągnąć swą pełną jasność”63.
Wreszcie wśród Indian zamieszkujących wybrzeża Pacyfiku podstawową komórką społeczną była szeroko rozumiana rodzina albo lepiej „ród”. Jego
członkowie najczęściej zamieszkiwali jeden wspólny duży dom, kilka takich domów
tworzyło zaś wioskę. W jej ramach związane ze sobą bliżej rody łączyły się w klany,
z kolei klany mogły łączyć się w bractwa. Ród mógł mieć swych przedstawicieli także
w innych wioskach. W odróżnieniu od Irokezów zarówno klany, jak i bractwa były
istotne bardziej z ceremonialnego i społecznego punktu widzenia i miały ograniczone znaczenie polityczne. Często też wykraczały swym zasięgiem poza ścisłe granice
etniczne i językowe64. Politycznie najważniejsza była wioska, która mogła być całkiem niezależna albo połączona z sąsiednimi wioskami wspólnotą języka, kultury
i interesów. Nie tworzyły one jednak struktur plemiennych w ścisłym tego słowa
znaczeniu, jak by wskazywały używane do ich opisu nazwy (Kwakiutl, Tsimshian
itp.). Odnoszą się one bardziej do wspólnego języka, niż do organizacji politycznej, w ramach której jedynie wioska pozostawała niezależną i jasno zdefiniowaną
całością. Każdy z rodów dzielił się ponadto na grupy szlachetnie urodzonych, ludzi zwykłych oraz niewolników. Awans społeczny jednostki w ramach klanów czy
wiosek dokonywał się na drodze dystrybucji różnego rodzaju dóbr materialnych.
Było to sformalizowane w wielkich festiwalach (tzw. potlatch), na których dany Indianin rozdawał uczestnikom niemal całość długo gromadzonego dobytku, albo
dokonywało się poprzez zwykłe prezenty. Jeśli przyjmujący nie był na czas gotów do
odwdzięczenia się ofiarodawcy w dwójnasób (dosłownie), spadał niżej w rankingu
społecznym. Miało to niewątpliwy wpływ na rozwój kolorytu artystycznego i ceremonialnego. Choć złożona kultura Indian nad Pacyfikiem mogła w ten sposób
imponować, nie posiadała w sobie takiego politycznego potencjału, jak to miało
miejsce w przypadku Irokezów.
62

Native Rights in Canada, s. 82-83. Dla pełnej precyzji należy odróżnić tu Konfederację Pięciu
Narodów od całości plemion irokeskich. Należeli do nich także mówiący podobnym językiem tzw.
Neutralni oraz Huronowie, sprzymierzeńcy Francuzów, pozostający w konflikcie z Konfederacją
Pięciu Narodów. Zob. J. GRABOWSKI, Historia Kanady, s. 20.
63
D. JENNESS, The Indians of Canada, s. 147.
64
Tamże, s. 139-148.

31

Spotkanie kultur - 2008.indd 31

2008-02-17 19:47:52

�Powyższe zaakcentowanie problemu różnorodności organizacyjnej Ludności Rodzimej na obszarze dzisiejszej Kanady miało na celu zwrócenie uwagi na fakt, iż
bliskość językowa, a nawet przynależność do tego samego obszaru kulturowego, nie
oznaczała w większości przypadków zwartej politycznej jedności poszczególnych
grup Autochtonów, z którą państwa kolonialne musiałyby się liczyć. Administracja
Nowej Francji nie dążyła do naruszenia istniejącego stanu rzeczy, ani też nie miała
po temu środków. Sytuacja prawna Autochtonów w sposób zauważalny zaczęła ewoluować dopiero po burzliwym okresie konfliktów brytyjsko-francuskich, a potem
amerykańsko-brytyjskich, rozgrywających się w XVIII i początkach XIX w.
Choć nawet francuska administracja nie mogła zupełnie ignorować politycznych
konsekwencji istnienia Ludności Rodzimej w Ameryce Północnej, Autochtoni „we
wczesnym prawodawstwie kolonialnym jawią się jako zespół pomniejszych, oddzielnych i quasi-autonomicznych społeczności, bez dokładnie określonych socjo-politycznych granic – zaiste w delikatnej pozycji vis-à-vis potęg kolonialnych”65. Zwłaszcza po okresie sojuszy militarnych z Indianami, który definitywnie dobiegł kresu
wraz z wojną brytyjsko-amerykańską z lat 1812-1814, dało temu wyraz prawodawstwo brytyjskie, a potem – oparte na tych samych zasadach – kanadyjskie. Zaczęło
ono coraz bardziej wdrażać w życie przeświadczenie o zależności Autochtonów od
autorytetu władzy centralnej – najpierw w Londynie, a potem w Ottawie. Typowym
przykładem może tu być proces osiemnasto- i dziewiętnastowiecznych negocjacji
granicznych w Ameryce Północnej, podczas którego nie brano zupełnie pod uwagę
zdania Ludności Rodzimej66.
W konsekwencji, z siedmiu wyróżnionych przez Jennessa obszarów kulturowych
żaden nie znajduje się całkowicie na terytorium dzisiejszej Kanady. Etnograf podkreślał
w swym studium, iż polityczne granice Kanady nie mają żadnego związku z rdzenną
etniczną mozaiką kontynentu, a często wprost przecinają terytoria jednego szczepu67.
65
Zob. Canadian Indians and the Law: Selected Documents, 1663-1972, red. D.G. SMITH, Toronto
1975, s. XV.
66
Co ciekawe, jedność działania przedstawicieli ludności tubylczej pozostała sporym wyzwaniem
także w początkach tworzenia się pierwszych organizacji politycznych pragnących reprezentować
interesy Autochtonów w Kanadzie. „Such social structures were alien to the Indian way. The older
Indians, often those with influence in their communities, saw such organizations as a waste of time”.
H. CARDINAL, Hat in Hand: The Long Fight to Organize, w: Sweet Promises, s. 394-395.
67
„(…) the political boundaries of the Dominion had no existence before the nineteenth century, and
bear little or no relation to any boundaries based on either physiographic or ethnological considerations. The 141st meridian and 49th parallel of latitude were purely arbitrary lines that cut through
cultural, linguistic, and even tribal areas, placing half the Blackfoot Indians, for example, under the flag

32

Spotkanie kultur - 2008.indd 32

2008-02-17 19:47:52

�1.3. Status prawny Ludności Rodzimej w Kanadzie po 1763 r.
U początków procesu kształtowania się dzisiejszego obrazu politycznego Ameryki Północnej, a więc na przełomie XVIII i XIX w., zagadnienia dotyczące Indian
nie należały do drugorzędnych. Z pewnością istotnym motywem zainteresowania
administracji kolonialnych dobrymi relacjami z Ludnością Rodzimą był wciąż spory potencjał militarny Autochtonów, którzy stanowili cennych sprzymierzeńców,
najpierw głównie Francuzów przeciw Brytyjczykom, następnie Brytyjczyków przeciw wojskom Stanów Zjednoczonych. Jak stwierdzono wyżej, władze francuskie
z zasady uznawały Indian zamieszkujących terytoria kolonii za poddanych króla,
a ich tradycyjne ziemie za własność królewską. Ochrzczeni Indianie otrzymywali status równy z mieszkańcami Nowej Francji pochodzenia europejskiego, choć
w praktyce niewiele to znaczyło i nie znosiło faktycznego podziału na społeczność
rdzenną i napływową68. Administracja kolonii nie uciekała się zwykle do zawierania formalnych traktatów – wzajemną przyjaźń gwarantowały relacje handlowe
oraz regularne dystrybucje prezentów. Autochtoni nie mieli przy tym poczucia, iż
ogranicza się ich wolność czy też prawa do ziemi69. Co więcej, choć politycznie upośledzeni, odgrywali istotną rolę w życiu gospodarczym i społecznym francuskiej
kolonii. Typowym przykładem był handel futrami, którego zasięg w XVIII w. objął
terytoria daleko poza granicami Nowej Francji, sięgając rzek Athabasca i Peace. Zaangażowanie francuskich osadników w ten rodzaj kontaktów z Ludnością Rodzimą
dał początek nowej kulturze, a z czasem całej nacji Metysów, świadomych swych
francuskich i indiańskich korzeni, choć przy tym także odrębności etnicznej i kulturowej70. Sytuacja miała ulec powolnej zmianie wraz z upadkiem Nowej Francji.
of the United States and the other half under the British. (…) Canada’s present political boundaries are
equally useless for linguistic purposes, since even the Athapaskan dialects of the Mackenzie basin have
sister dialects in Alaska and in the western and southwestern parts of the United States”. D. JENNESS,
The Indians of Canada, s. 15.
68
„Frenchification was viewed as a means of achieving the populationist objective of the mercantilists while averting Louis XIV’s fear of depopulating France through emigration”. C.J. JAENEN, The
Frenchification and Evangelization of the Amerindians in the Seventeenth Century New France, s. 68.
„Thus, under royal charter company rule (1627-1663) as drawn up by Cardinal Richelieu for Louis
XIII, it would appear that those natives who accepted the king’s religion (and by extension his sovereignty?) were granted the same status as other colonial subjects”. C.J. JAENEN, French Sovereignty and
Native Nationhood, s. 27; G.F.G. STANLEY, The Policy of «Francisation» as applied to the Indians during
the ancient regime, RHAF 3(1949), s. 333-348.
69
Zob. J.R. MILLER, Lethal Legacy. Current Native Controversies in Canada, Toronto 2004, s. 112.
70
A.J. RAY, I Have Lived Here Since the World Began. An Illustrated History of Canada’s Native People,
Toronto 1996, s. 78.

33

Spotkanie kultur - 2008.indd 33

2008-02-17 19:47:52

�Pokój paryski podpisany 10 lutego 1763 r., kończący toczoną zarówno w Europie
jak i w amerykańskich koloniach wojnę siedmioletnią, definitywnie położył kres
francuskiej potędze kolonialnej w Ameryce Północnej. Wyspa Cap-Breton, Kanada (synonim Nowej Francji, używany w tekście traktatu pokojowego) i Luizjana na
wschód od Missisipi stały się własnością Wielkiej Brytanii. Francuskie terytoria na
zachód od Missisipi przypadły Hiszpanii. Już pięćdziesiąt lat wcześniej na mocy
traktatu pokojowego w Utrechcie z 1713 r. Francja utraciła na rzecz Wielkiej Brytanii Nową Fundlandię, Akadię (Nową Szkocję) oraz zrzekła się pretensji do ziem nad
Zatoką Hudsona.
Przejmowana przez Brytyjczyków Nowa Francja albo Kanada (nazw używano
zamiennie), obejmowała najbliższe obszary wzdłuż Rzeki Świętego Wawrzyńca. Po
częściowym poszerzeniu pierwotnych granic otrzymała ona w 1763 r. nazwę Prowincji Quebecu, w 1791 r. na mocy Aktu Konstytucyjnego podzielonej na Dolną
i Górną Kanadę (odpowiednio część dzisiejszego Quebecu i Ontario). W 1841 r. zostały one złączone w jednej Prowincji Kanady.
Zarówno artykuły aktu kapitulacji podpisanego 8 września 1760 r. w Montrealu,
jak i Królewska Proklamacja (Royal Proclamation) w sprawie nowych posiadłości
brytyjskich, opublikowana 7 października 1763 r., znaczną część uwagi poświęcały
ludności indiańskiej zamieszkującej przejmowane terytoria71.
Kluczowym zagadnieniem było prawo własności ziemi. Zgodnie z postępującą już
od pewnego czasu centralizacją brytyjskiego systemu wykupu terytoriów tubylczych
dokument ustanawiał ścisłą kontrolę administracji królewskiej nad kupnem i sprzedażą ziem indiańskich, zakazując dalszego zawierania indywidualnych, zwłaszcza
półoficjalnych umów72. W istocie Proklamacja nie była pierwszą brytyjską próbą regulacji postępowania w sprawie indiańskich ziem w Ameryce Północnej, lecz nowością, jaką wprowadzała, było zastąpienie dotychczasowej autonomii każdej z kolonii
w jej relacjach z Indianami bardziej scentralizowaną polityką. Była też poprzedzona
Proklamacją Tajnej Rady z 1761 r., zmierzającej ku tym samym zasadom.
Korona brytyjska „rezerwowała” do wyłącznego użytku ludności tubylczej obejmowane we władanie obszary na zachód od źródeł rzek wpływających do Atlantyku
(limit zachodni nie został sprecyzowany), wyłączając je spod kontroli kolonii dotąd
istniejących, jak i tych nowo utworzonych na mocy Proklamacji (Quebec, Wschod71
72

Zob. Canadian Indians and the Law, s. 1-4.
Zob. J.R. MILLER, Skyscrapers Hide the Heavens, s. 88-89.

34

Spotkanie kultur - 2008.indd 34

2008-02-17 19:47:52

�nia i Zachodnia Floryda) oraz zarządu Kompanii Zatoki Hudsona73. Osadnicy
przekraczający wyznaczone granice oraz potencjalni zbiegowie ścigani prawem we
wschodnich koloniach mieli być z terytoriów indiańskich usuwani siłą, natomiast
chętni do nawiązania relacji handlowych z Indianami mieli ubiegać się o specjalne
licencje. W pewnej mierze było to kontynuacją dawnego podziału ziem Nowej Francji na tereny objęte osadnictwem i bezpośrednią jurysdykcją prawa kolonialnego
oraz tzw. pays d’en haut, wyłączną domenę Ludności Rodzimej i handlarzy, słynnych
coureurs de bois. Zarówno w jednym, jak i drugim przypadku nie określano zachodnich granic obszarów tubylczych74.
Terytorium zarezerwowane dla Indian podlegało w myśl Proklamacji władzom
centralnym w Londynie i w praktyce – przy zakazie osiedlania się na jego obszarze
– blokowało możliwość swobodnej ekspansji na zachód trzynastu dawnych kolonii
brytyjskich. Pełne przestrzeganie zasad ogłoszonych w 1763 r. od początku stało pod
znakiem zapytania75, kładły one jednak fundament pod dalszą oficjalną politykę rządu
brytyjskiego wobec Indian. Po amerykańskiej wojnie o niepodległość z lat 1775-1783
zasięg terytorialny oddziaływania Proklamacji został początkowo znacznie ograniczony, lecz odtąd stopniowo miał obejmować kolejne obszary dzisiejszej Kanady.
Mogłoby się wydawać, że jedynym celem tego dokumentu była ochrona Indian
przed bezprawnym przejmowaniem ich terytoriów, tymczasem konsekwencje Proklamacji Królewskiej były daleko idące i wielorakie. Przede wszystkim nie uznawała
ona pełnej odrębności i suwerenności poszczególnych grup Autochtonów. Poddanie
Indian protekcji królewskiej odbierało im autonomię w kwestii polityki „zewnętrznej”. Jedynym partnerem ludności tubylczej na tym poziomie mogła być administracja kolonialna działająca z ramienia króla, a później rządu federalnego w Ottawie.
W jej gestii leżało podejmowanie wielu ważnych decyzji dotyczących Autochtonów,
a to stawiało często tych ostatnich w pozycji biernych odbiorców polityki i działań
państwa. Począwszy od bezprecedensowego procesu Indianina Shawanakiskie ze
szczepu Ottawa, 13 lutego 1826 r. osądzonego i skazanego za morderstwo innego
Indianina, Autochtoni mieli też podlegać brytyjskiemu, a następnie kanadyjskiemu
73
Proklamacja Królewska z 1763 r. deklarowała, iż „several Nations or Tribes of Indians with whom We
are connected, and who live under our Protection, should not be disturbed in the Possession of such
Parts of our Dominion and Territories as, not having been ceded to or purchased by Us, are res er ve d
to them, or any of them, as their Hunting Grounds”. Canadian Indians and the Law, s. 2.
74
C.J. JAENEN, French Sovereignty and Native Nationhood, s. 35.
75
Zob. N. SALISBURY, Native People and European Settlers in Eastern North America, 1600-1783, w:
The Cambridge History of the Native Peoples of the Americas, vol. 1, cz. 1, s. 448-449.

35

Spotkanie kultur - 2008.indd 35

2008-02-17 19:47:53

�prawu w zakresie nawet tych wykroczeń, które jako stron dotyczyły jedynie Ludności Rodzimej76.
Rozwiązania brytyjskie nie faworyzowały z zasady przymusu w przejmowaniu ziem
indiańskich. Choć nie odbywało się to całkowicie pokojowo, sytuacja na obszarze dzisiejszej Kanady była nie do porównania z równolegle prowadzoną agresywną polityką
Stanów Zjednoczonych. Ze wskazanej powyżej podstawy prawnej wynikały natomiast
konkretne skutki odnośnie oficjalnego miejsca ludów rodzimych w ramach kształtującego się państwa kanadyjskiego. Można do nich zaliczyć tworzenie odrębnej struktury
administracyjnej odpowiedzialnej za sprawy tubylcze oraz powstanie całego korpusu
praw regulujących wiele aspektów egzystencji Autochtonów. Skoro korona brała na
siebie zarządzanie terytoriami indiańskimi, a więc ich ewentualny wykup bądź rezerwowanie do wyłącznego użytku tubylców, konieczne stało się nawet wypracowanie
formalnej definicji „Indianina” dla potrzeb administracyjnych i prawniczych77.
Brytyjski Departament do Spraw Indiańskich (Indian Department) istniał już od
1755 r. Zajmował się on stosunkami z ludnością tubylczą z ramienia administracji wojskowej trzynastu kolonii, co wskazuje też na główną płaszczyznę interesów
we wczesnych wzajemnych kontaktach. Takie przyporządkowanie utrzymało się
formalnie do 1830 r., kiedy to sprawy indiańskie przekazano służbom cywilnym.
W praktyce w Górnej Kanadzie odpowiadał za nie gubernator, a w Dolnej Kanadzie
jeden ze zwierzchników sił zbrojnych. Jedynie w konsekwencji unii obu prowincji
w 1841 r. nastąpiło pełne przekazanie uprawnień wobec Autochtonów administracji cywilnej (ostatecznie w 1845 r.). Utrzymywały się też niejasności co do relacji
między kompetencjami władz kolonialnych a rządem w Londynie w kwestiach dotyczących Ludności Rodzimej. Dopiero w 1860 r. przekazano je całkowicie lokalnej
administracji kolonialnej78.
Działalność tych jednostek administracyjnych, w wielu wypadkach zależna od
inicjatywy pojedynczych urzędników, sprowadzała się początkowo do wykupywania
76

Canadian Indians and the Law, s. XIV-XVI, 27-28. To specyficzne rozumienie suwerenności plemiennej czy szczepowej pozostało w mocy do dzisiaj i wyraża stanowisko rządu kanadyjskiego w toczonych
dyskusjach na temat samorządności Autochtonów. Zob. INDIAN AND NORTHERN AFFAIRS
CANADA, Aboriginal Self-Government. The Government of Canada’s Approach to Implementation of
the Inherent Right and the Negotiation of Aboriginal Self-Government, Ottawa 1995, s. 4.
77
Jednym z pierwszych aktów prawnych tego rodzaju był An Act for the better protection of the lands
and property of the Indians in Lower Canada [Assented to 10th August, 1850], Statutes of Canada, 13-14
Victoriae, Chap. 42. Zob. Canadian Indians and the Law, s. XVIII-XIX, 38-40.
78
O.P. DICKASON, Les Premières Nations du Canada, s. 243-244.

36

Spotkanie kultur - 2008.indd 36

2008-02-17 19:47:53

�ziem indiańskich z myślą o poszerzaniu euroamerykańskiego osadnictwa i do podtrzymywania przyjaznych stosunków z Autochtonami. Prowadzono też dochodzenia
i sporządzano raporty odnośnie sytuacji Indian. Niejako ich przedłużeniem stawały
się akty prawne potwierdzające zasady wcześniejszych rozporządzeń i odpowiadające na pojawiające się nowe problemy. Najczęściej chodziło o zapobieganie łamaniu
zasad przyjętych w Proklamacji Królewskiej, zwłaszcza zakazu korzystania z ziem,
które nie zostały prawnie wykupione przez reprezentantów króla, a więc należały do
Indian. Było to wyrazem odpowiedzialności za ochronę Autochtonów przed nadużyciami, do której przynajmniej od 1763 r. poczuwały się władze brytyjskie.
Wobec konieczności przejmowania coraz to nowych obszarów pod osadnictwo,
od początku panowania brytyjskiego na terenach dawnej Nowej Francji ciągłej ewolucji podlegały też formy oficjalnej traktatowej regulacji praw Indian do zarezerwowanych w myśl Proklamacji Królewskiej terytoriów. Proces ten dotyczył początkowo części ziem włączonych do Prowincji Quebecu, zreorganizowanych później jako
Górna Kanada. W latach 1764-1836 podpisano tam ponad 20 szczegółowych traktatów, regulujących prawa własności w podległym prowincji regionie Wielkich Jezior.
Z kolei w 1850 i 1854 r. trzy tzw. traktaty Williama Robinsona wykraczały już poza
granice zjednoczonej prowincji Kanady, obejmując obszary na północ od Wielkich
Jezior. Ta swoista rewolucja własnościowa i prawna na kontynencie osiągnęła swój
punkt kulminacyjny już po powstaniu Federacji Kanadyjskiej w 1867 r. i włączeniu
do niej części kraju będącego dotąd pod jurysdykcją Kompanii Zatoki Hudsona,
w związku z czym olbrzymie obszary północy i zachodu stanęły otworem dla osadnictwa. W latach 1871-1921 rząd federalny zawarł na tych terytoriach, na północ
i zachód od Wielkich Jezior aż po Góry Skaliste i granice Arktyki, jedenaście tzw.
traktatów numerowanych (Numbered Treaties) z zajmującymi je ludami rodzimymi.
Wówczas także w pełni rozwinął się, posiadający skądinąd sięgającą daleko w przeszłość genezę, system rezerwatów jako konkretnych obszarów przeznaczonych do
wyłącznego użytku gromad Autochtonów, formalnie zrzekających się praw do większego terytorium79.
79
W 1876 r. oficjalna definicja w następujący sposób wyjaśniała pojęcie rezerwatu: „The term «reserve» means any tract or tracts of land set apart by treaty or otherwise for the use or benefit of or granted
to a particular band of Indians, of which the legal title is in the Crown, but which is unsurrendered, and
includes all the trees, wood timber, soil, stone, minerals, metals, or other valuable thereon or therein”.
Zob. An Act to amend and consolidate the laws respecting Indians [Assented to 12th April, 1876], Statutes
of Canada, 39 Victoriae, Chap. 18. Canadian Indians and the Law, s. 88. Dokument w dalszej kolejności
podawał precyzyjne zasady zarządzania rezerwatami oraz kompetencje administracji państwowej w tej

37

Spotkanie kultur - 2008.indd 37

2008-02-17 19:47:53

�Na skutek powiązania tych trzech elementów: królewskiej protekcji opartej
o rezer wowanie ziem do użytku Indian zdefiniowanych na sposób prawniczy jeszcze w pierwszej połowie XIX w. umocniły się kompetencje osobnej administracji cywilnej do spraw ludności tubylczej80.
Polityka brytyjska, prowadzona oficjalnie z myślą o ochronie Amerindian przed
nadużyciami ze strony białych osadników, doprowadziła do nadania Autochtonom
specjalnej pozycji, obwarowanej szeregiem aktów prawnych, w ramach struktury
społecznej i politycznej kolonii. Może wydać się to swoistym paradoksem, ale równolegle zaczęto zmierzać do stopniowego usuwania tak wytworzonych różnic między oficjalnym statusem Autochtonów i ludności euroamerykańskiej81.
Prawnie (a nie etnicznie) definiowany „status Indianina” był związany z pewnymi przywilejami, ale też oznaczał brak pełnych praw obywatelskich. Likwidacja tej
dysproporcji miała dokonywać się na drodze stopniowej „cywilizacji” Autochtonów, a więc wdrażania ich w styl życia oparty na wartościach europejskich. Uwieńczeniem takiego procesu asymilacji jednostki miało być całkowite wygaśnięcie jej
„statusu Indianina” i przyznanie pełnych praw obywatelskich, np. prawa wyborczego. Taka była wymowa specjalnej ustawy przyjętej jeszcze w 1857 r. dla zjednoczonej prowincji Kanady82. Parlament określił wówczas, iż „jest czymś pożądanym zamaterii. Należy zwrócić uwagę, iż pierwsze rezerwaty indiańskie powstały już w okresie Nowej Francji,
lecz w zupełnie innym kontekście prawnym. Zgodnie z zasadami francuskiego systemu senioralnego
administracja kolonii była gotowa ofiarować Indianom ziemię, lecz powierzała ich jednocześnie patronatowi misjonarzy. Celem było wdrożenie wędrownych Autochtonów do uprawy roli oraz ułatwienie
ich chrystianizacji. Pierwszy taki rezerwat powstał w 1637 r. w Sillery (nazwa upamiętnia fundatora)
i został powierzony jezuitom. System ten przypominał bardziej powstające w tym samym czasie jezuickie „redukcje” w Paragwaju niż kanadyjskie rezerwaty końca XIX w. Zob. Native Rights in Canada,
s. 79-80; M. JETTEN, Enclaves amérindiennes: les «réductions» du Canada 1673-1701, Sillery 1994;
G.F.G. STANLEY, The First Indian «Reserves» in Canada, RHAF 4(1950), s. 178-210. Ewolucję systemu
traktatowego po brytyjskim podboju Nowej Francji przedstawia: Native Rights in Canada, s. 107 nn.;
Canadian Indians and the Law, s. XVI-XXVIII.
80
„Since the early colonial period with its modicum of sovereignty for Indians, the period especially
since 1845 saw a progressive development of the status of Indians as one of «wardship». (…) It accorded Indians a special and unique positioning in Canadian society, both constitutionally and legally and
also in a broader social sense”. Zob. tamże, s. XIX.
81
Na paradoksalność tej sytuacji zwrócił uwagę J.L. TOBIAS, Protection, Civilization, Assimilation: An
Outline History of Canada’s Indian Policy, w: Sweet Promises, s. 127.
82
Był to An Act to encourage the gradual Civilization of the Indian Tribes in this Province, and to amend
the Laws respecting Indians [Assented to 10th June, 1857], Statutes of Canada, 20 Victoriae, Chap. 26.
Zob. Canadian Indians and the Law, s. XVII-XVIII, s. 50-54. Autor podkreśla, że wymagań do równouprawnienia z resztą społeczeństwa, jakie stawiał Indianom ów dokument, nie spełniłaby nawet
duża część osadników pochodzenia europejskiego (np. umiejętność czytania i pisania po angielsku
lub francusku, wolność od długów itd.). Inne przykłady tego rodzaju legislacji to: An Act for the better

38

Spotkanie kultur - 2008.indd 38

2008-02-17 19:47:53

�chęcanie do postępu cywilizacji pośród Indian tych prowincji oraz do stopniowego
usuwania jakichkolwiek prawnych różnic między nimi oraz pozostałymi kanadyjskimi poddanymi Jej Królewskiej Mości (...)”83. Co znamienne, założenia tej polityki były aktualne jeszcze w początkach XX w., kiedy to nawet wzmożono wysiłki
w celu ułatwienia procedur dobrowolnego i niedobrowolnego przyjmowania przez
Indian pełnych praw obywatelskich (voluntary and involuntary enfranchisement),
co wszak zawsze pociągało za sobą wygaśnięcie ich specjalnego statusu84.
Podsumowując, choć do lat sześćdziesiątych XIX w. zarysowały się główne elementy oficjalnej polityki państwa wobec ludów rodzimych, w większości przypadków zachowywały one jeszcze dość duży zakres autonomii w kierowaniu sprawami
wewnętrznymi na poziomie gromad czy plemion85.
W 1867 r. parlament londyński uchwalił Ustawę o Brytyjskiej Ameryce Północnej, która powoływała do życia Dominium Kanady. Dokument ów zakładał też przejęcie przez rząd federalny pełnej jurysdykcji nad ludnością tubylczą. Całą dotychczasową legislację w sprawach Indian konsolidowała Ustawa o Indianach (Indian
Act) z 1876 r.86 Stała się ona też podstawą wszelkich późniejszych norm prawnych,
które ukazywały się w formie poprawek do Ustawy. W 1880 r. powstała nowa sekcja
federalnej administracji Kanady, Departament Spraw Indiańskich87.
protection of the lands and property of the Indians in Lower Canada; An Act for the protection of the
Indians in Upper Canada from imposition, and the property occupied or enjoyed by them from trespass
and injury [Assented to 10th August, 1850], Statutes of Canada, 13-14 Victoriae, Chap. 74.
83
An Act to encourage the gradual Civilization of the Indian Tribes in this Province, and to amend the
Laws respecting Indians.
84
Słynne są słowa, które wypowiedział w parlamencie kanadyjskim Duncan Campbell Scott, odpowiedzialny za sprawy indiańskie w latach 1913-1932, wprowadzając ustawę mającą przyśpieszyć proces
nadawania pełnych praw obywatelskich Indianom: „I want to get rid of the Indian problem. I do not
think as a matter of fact, that this country ought to continuously protect a class of people who are able
to stand alone. That is my whole point. Our objective is to continue until there is not a single Indian
in Canada that has not been absorbed into the body politic, and there is no Indian question, and no
Indian Department and that is the whole object of this Bill”. Zob. E.B. TITLEY, A Narrow Vision.
Duncan Campbell Scott and the Administration of Indian Affairs in Canada, Vancouver 1995, s. 50.
85
Zob. J.S. MILLOY, The Early Indian Acts: Developmental Strategy and Constitutional Change, w: Sweet
Promises, s. 145-146.
86
Pełna nazwa to: An Act to amend and consolidate the laws respecting Indians. Zob. Canadian Indians
and the Law, s. XXIII. Jak zwięźle podsumowuje to jeden z autorów: „The Indian Act continued the
tradition that had developed in Upper and Lower Canada by placing the Indians in a distinct legal
category”. Zob. E.B. TITLEY, A Narrow Vision, s. 11.
87
Temat genezy i rozwoju tego poziomu administracji federalnej ujmuje zwięźle rozdział pierwszy cytowanej pracy Titleya, A Narrow Vision, zatytułowany Indian Administration: Origins ad Development.
Zob. tamże, s. 1-22. Cennym opracowaniem jest ponadto: The Historical Development of the Indian
Act, red. J. LESLIE, R. MAGUIRE, Ottawa 1978.

39

Spotkanie kultur - 2008.indd 39

2008-02-17 19:47:53

�Działania rządowe, niezależnie od teoretycznych celów, jakie im przyświecały,
w praktyce zmierzały do zatarcia nie tylko kulturowej, ale i politycznej tożsamości
ludności indiańskiej. Polityka asymilacji nie przyniosła jednak spodziewanych rezultatów. W początkach XX w. rozpoczął się proces tworzenia organizacji indiańskich, które miały skutecznie reprezentować interesy Autochtonów wobec dotąd paternalistycznych przedsięwzięć administracji. Jednym z owoców tej działalności stał
się wyraźny od początku lat sześćdziesiątych XX w. fenomen renesansu kulturowego
Ludności Rodzimej Kanady.
Powyższe rozważania są o tyle ważne, że wyznaczają podstawowy kontekst historyczny rozwoju misji katolickich. Te zaś, jak wspomniano wyżej, już od schyłku epoki starożytnej niemal zawsze były prowadzone w ramach oficjalnych struktur tych
społeczności, do których były adresowane. W okresie średniowiecza zyskały jeszcze
bardziej na wspomnianym już uprzednio znaczeniu politycznym, stając się nawet
źródłem prawniczych i teologicznych dysput88. Typowym przykładem może być nawet chrystianizacja Polski, dokonana z inspiracji lokalnego władcy kierującego się
motywami zarówno religijnymi, jak i politycznymi. Odrębna struktura kościelna,
zależna wprost od Rzymu, a nie niemieckiej metropolii w Magdeburgu, wzmocniła
niezależność polityczną państwa. Nie wykluczyło to burzliwego społecznie przebiegu tego procesu, którego szczegółów można się jedynie domyślać na podstawie skąpych informacji o reakcji pogańskiej, do której doszło w niecałe 40 lat po utworzeniu
samodzielnej struktury kościelnej89.
Gdyby proces chrystianizacji kontynentu amerykańskiego przebiegał analogicznie do powyższej egzemplifikacji, należałoby się spodziewać wzmocnienia suwerenności i niezależności społeczeństw rodzimych przyjmujących chrześcijaństwo. Tymczasem kulturowy, a w konsekwencji i polityczny kontekst chrystianizacji Nowego
Świata był zupełnie inny. Francuska i brytyjska administracja kolonialna, a następ88
Wiązano z nimi np. zagadnienia wojny sprawiedliwej czy nawracania siłą pogan. Warto zwrócić
uwagę, że zanim dyskusję na temat praw ludności tubylczej na kontynencie amerykańskim podjął
w XVI w. Franciszek de Vitoria, na soborze w Konstancji (1414-1418) przeciwko nawracaniu siłą niechrześcijan oraz za suwerennością państw „niewiernych” – chodziło wtedy głównie o ludność krajów
nadbałtyckich – wypowiadał się polski prawnik Paweł Włodkowic. Opowiadał się w ten sposób za
sięgającymi XIII w. tezami Sinibalda Fiesco (papieża Innocentego IV), które sprzeciwiały się poglądom Henryka de Segusio głoszącym, iż państwa pogańskie utraciły prawowitość wraz z przyjściem
Chrystusa i można toczyć przeciw nim wojnę sprawiedliwą. Zob. L. EHRLICH, Pisma wybrane Pawła
Włodkowica, vol. 1, Warszawa 1968, s. XXIV.
89
W. ABRAHAM, Organizacja Kościoła w Polsce do połowy wieku XII, Poznań 1962.Por. nezwykle
ciekawe reflekcje w pracy: M. JANION, Niesamowita Słowiańszczyzna, Kraków 2006.

40

Spotkanie kultur - 2008.indd 40

2008-02-17 19:47:53

�nie rząd federalny Kanady, przejęły stopniowo całość kontroli i odpowiedzialności
za sprawy Autochtonów. Z tego też względu działalność misyjna na tym obszarze nie
była w pełni autonomiczna, lecz pozostawała istotnym elementem szerszego oddziaływania kulturowego i cywilizacyjnego społeczności euroamerykańskiej90. Nie dało
się tego uniknąć, niezależnie od stopnia szczerej motywacji religijnej, tak ze strony misjonarzy, jak i Autochtonów decydujących się przyjąć nową wiarę. W konsekwencji rodzi się pytanie: w jakiej relacji pozostawały ukierunkowane na rdzennych
mieszkańców kraju aktywność państwowa oraz katolicka ewangelizacja?
Pomimo pewnych różnic co do szczegółowych rozwiązań, w okresie Nowej
Francji istniała ścisła współzależność strony kościelnej i państwowej. Administracja królewska, dążąc do zapewnienia kolonii odpowiedniej populacji, pragnęła współpracy kleru w promowaniu bliskich i regularnych kontaktów Indian
z osadnikami francuskimi, zachęcała także do zawierania mieszanych małżeństw.
Misjonarze nie zawsze opowiadali się za tak bliskim kontaktem dwóch cywilizacji, obawiając się złego przykładu handlarzy i innych kolonistów, co uderzałoby
w wysiłek ewangelizacyjny91.
Administracja kolonialna miała dokładać starań w celu kształcenia Indian w duchu francuskiej kultury, co w praktyce było równoznaczne z edukacją religijną. Hierarchia kościelna gorliwie włączała się w realizację celów politycznych zarządu kolonii, nawet jeśli wcześniejsze doświadczenia misjonarzy wykazywały nieskuteczność
pewnych działań, jak np. kształtowania szkolnictwa tubylców na wzór europejski92.
Franciszkanie rekolekci uzależniali przy tym skuteczność nawrócenia od uprzedniego przyjęcia europejskiego stylu życia, podczas gdy jezuici mieli więcej zrozumienia dla wartości miejscowych tradycji. Niemniej jednak i oni uważali za niemożliwą
ewangelizację wędrownych gromad, stąd często optowali za zachęcaniem Indian do
stałego osadnictwa i uprawy roli93. Kiedy kardynał Armand du Plessis de Richelieu
(1585-1642) określił na nowo zasady funkcjonowania kolonii, tworząc w 1627 r.
Kompanię Stu Wspólników, uznawał Indianina za pełnoprawnego poddanego króla
90

Zob. K. BIRKET-SMITH, Ścieżki kultury, tłum. z ang. K. Evert-Vaedtke i T. Evert, Warszawa 1974,
s. 44-45.
91
Doświadczenie pokazywało poza tym, iż „un Français devient plutôt sauvage qu’un sauvage ne devient
Français”. C. DE ROCHEMONTEIX SJ, Les Jésuites et la Nouvelle-France au XVIIe siècle, vol. 1, Paris
1895, s. 293-295. Interesujący jest zwłaszcza cały przypis 4. Zob. także: C.J. JAENEN, The Frenchification
and Evangelization of the Amerindians in the Seventeenth Century New France, s. 67-71.
92
FLICHE MARTIN, vol. 19, cz. 2, s. 572-573.
93
Zob. P. LE JEUNE SJ, Relation de ce qui s’est passé en la Nouvelle France en l’année 1634, w: JR, vol. 6,
Cleveland 1897, s. 145-155.

41

Spotkanie kultur - 2008.indd 41

2008-02-17 19:47:53

�Francji poprzez sam fakt chrztu w Kościele katolickim94. Dopiero z końcem XVII w.
stawianie znaku równości między „chrystianizacją” i „cywilizowaniem” przestało
być już takie oczywiste i punkt widzenia administracji kolonialnej nie zawsze pokrywał się do końca z punktem widzenia misjonarzy, na co wskazuje polemika jednego
z pierwszych historyków Nowej Francji z obiekcjami gubernatora Frontenaca co do
sposobu prowadzenia misji przez jezuitów95.
Ostatecznie zasięg oddziaływania terytorialnego misji w tym okresie nie był
znaczny. Całość dzisiejszej Kanady objęły one dopiero w kilkadziesiąt lat od rozpoczęcia panowania brytyjskiego, pod którym zaczęła obowiązywać specyficzna
koncepcja relacji państwo-Kościół. Przede wszystkim była ona rodzajem rozwiązania pośredniego pomiędzy gallikańską unią tronu i ołtarza a przyjętym w Stanach
Zjednoczonych całkowitym rozdziałem Kościoła i państwa96. Wynikało to z braku
prawnego zdefiniowania tych relacji w jakimkolwiek oficjalnym dokumencie, do
Aktu o Brytyjskiej Ameryce Północnej z 1867 r. włącznie. John S. Moir stwierdził, że
„w istocie Kanadyjczycy przyjmowali niepisaną zasadę separacji Kościoła i państwa,
bez zaprzeczania istnieniu ważnych związków pomiędzy religijnymi zasadami a życiem narodu i bez odmawiania Kościołom prawa do wypowiadania się w ważnych
kwestiach publicznych”97. Jednocześnie kolejne etapy politycznej ewolucji nowej
brytyjskiej kolonii doprowadziły do powstania społeczeństwa pluralistycznego pod
względem wyznaniowym, w którym kwestia równouprawnienia katolicyzmu z oficjalnie dominującymi teraz denominacjami protestanckimi, zwłaszcza Kościołem
anglikańskim, nie była od początku przesądzona98.
Oba traktaty, na mocy których pod panowanie brytyjskie przechodziła ludność
frankofońska, a więc utrechcki z 1713 r. i paryski z 1763 r., zawierały klauzule mó94

J. GRABOWSKI, Historia Kanady, s. 38-39.
F.X. DE CHARLEVOIX SJ, Histoire et description générale de la Nouvelle France, vol. 3, Paris
1744, s. 142-144. Frontenac był gubernatorem Nowej Francji dwukrotnie (1672-1682, 1689-1698).
Charlevoix cytuje jego datowane na 1691 r. słowa: „L’expérience de douze années dans ce Pays, m’a fait
connoître que ces Missions ne devroient point être séparés, comme elles sont, des François, q’on devroit
toujours laisser avec eux pour les francifier en les christianisant, &amp; qu’autrement elles seront plus nuisibles, qu’utiles au Service du Roy”. Odpowiada na nie w ten sposób: „L’expérience, non pas de dix ans,
mais de plus d’un siècle, nous a appris que le plus mauvais systême pour bien gouverner ces Peuples, &amp;
pour les maintenir dans nos intérêts, étoit de les approcher des François, qu’ils auroient beaucoup plus
estimés, s’ils les avoient moins vûs de près. Enfin on ne pouvoit plus douter que le meilleur moyen de
les christianiser ne fût de se bien donner de garde de les franciser”. Tamże.
96
Church and State in Canada 1627-1867: Basic Documents, red. J.S. MOIR, Toronto 1967, s. XIII.
97
Tamże.
98
R. CHOQUETTE, Canada’s Religions. An Historical Introduction, Ottawa 2004, s. 145-149.
95

42

Spotkanie kultur - 2008.indd 42

2008-02-17 19:47:53

�wiące o wolności wyznania katolickiego z zastrzeżeniem „o ile zezwalają na to prawa
Wielkiej Brytanii” (as far as the laws of Great Britain permit). Tymczasem do 1778 r.
katolicyzm w Wielkiej Brytanii był formalnie nielegalny, a do 1829 r. katolicy pozbawieni byli praw politycznych99. W Kanadzie zdecydowano się ostatecznie dać pierwszeństwo ustaleniom traktatowym, ograniczając zasięg oddziaływania prawa brytyjskiego. Nie zmieniło to jednak faktu, iż oficjalna polityka administracji zmierzała do
jak najskuteczniejszego promowania protestantyzmu, z myślą o ewentualnym narzuceniu tego wyznania także katolikom100. Pierwszy okres niepewności zamknęło
ogłoszenie w 1774 r. Ustawy o Quebecu (Quebec Act). Jej pozytywny wobec katolików wydźwięk miały ograniczać instrukcje z Londynu dla każdorazowych gubernatorów, nakazujące jak najściślejszą kontrolę działalności rzymskiego Kościoła101.
Pod panowaniem brytyjskim Kościół anglikański cieszył się uprzywilejowaną
pozycją instytucji niemal religijno-politycznej, i to aż do połowy XIX w. Dopiero
zjednoczenie prowincji Górnej i Dolnej Kanady w 1841 r., choć nie doprowadziło
do zamierzonego ujednolicenia kulturowego kolonii, przyczyniło się do wydania
w latach 1842-1856 szeregu ustaw uniezależniających wspólnoty anglikańskie od
kurateli rządowej, dopełniając rzeczywistego oddziału Kościoła od państwa i otwierając możliwości pełnego równouprawnienia wszystkich denominacji102.
Na podstawie dostępnych opracowań można skonstatować, iż oficjalne stosunki
nowej kanadyjskiej administracji i Kościoła katolickiego przez dziesiątki lat po upadku Nowej Francji koncentrowały się na zasadniczych problemach przetrwania kulturowego francuskiej części społeczeństwa oraz na sprawach związanych z kościelną
strukturą, np. tworzeniem kolejnych diecezji czy uposażeniem parafii. Kwestie misji
wśród ludności tubylczej, jak się wydaje, nie stanowiły bynajmniej priorytetu w ra99

Church and State in Canada 1627-1867, s. XV.
Już w 1746 r. gubernator Massachusetts, Shirley, proponował takie rozwiązanie dla Nowej Szkocji,
dawnej Akadii: „Chasser de la Nouvelle-Écosse les prêtres catholiques, leur substituer des ministres
protestants Français, ouvrir des écoles écossaises et accorder des faveurs à tous ceux des habitants qui
passeront au protestantisme et feront apprendre l’anglais à leur enfants (…). Ainsi la génération suivante se composera de vrais sujets protestants”. Podobne były późniejsze plany wobec terenów dawnej
Nowej Francji. Cyt za: FLICHE MARTIN, vol. 19, cz. 2, s. 564.
101
R. CHOQUETTE, Canada’s Religions, s. 154-157. Ostatecznie jednak ani w kolonii Quebec, ani
później w Dolnej Kanadzie nie doszło do otwartych prześladowań Kościoła katolickiego, choć wskutek
polityki brytyjskiej znacznie spadła liczba duchownych.
102
S. PAGNUELO, Études historiques et légales sur la liberté religieuse en Canada, Montréal 1872, s. 222230. Należy podkreślić, że chodziło tu bardziej o uprzywilejowaną pozycję Kościoła anglikańskiego,
zwłaszcza od strony materialnej, a nie o dosłowny status religii państwowej. Zob. Church and State in
Canada 1627-1867, s. XVIII.
100

43

Spotkanie kultur - 2008.indd 43

2008-02-17 19:47:53

�mach tych relacji103. Jednym z powodów mógł być fakt, iż praca misjonarzy wśród
Autochtonów była często postrzegana przez administrację brytyjską jako korzystna
także z punktu widzenia jej własnych celów. Nawet pośród tak drastycznych działań,
jak deportacja frankofońskiej ludności z Akadii w 1757 r., zezwolono misjonarzowi
na kontynuację posługi wśród Indian Mi’kmaq, pragnąc zapewnić sobie tym samym
pokój ze strony Indian104. W późniejszym okresie rząd oficjalnie godził się na działalność duchownych na terenach zarezerwowanych dla ludności tubylczej, nieobjętych
jeszcze osadnictwem105.
O ile protestanccy misjonarze chętnie łączyli działalność ewangelizacyjną
z „cywilizowaniem”, katolicy nadal optowali bardziej za chronieniem Autochtonów przed bezpośrednim wpływem Europejczyków, nie zawsze żyjących w sposób przykładny dla neofitów106. W ich postępowaniu jawiła się jednak ostatecznie
pewna dwuznaczność. Z jednej strony nie mogli się odciąć od swych europejskich
korzeni w okresie, w którym słowo „cywilizacja” było wartością związaną z całym
współczesnym dorobkiem Starego Kontynentu107. Stąd ich bezpośrednia współpraca
z administracją rządową w przedsięwzięciach rozumianych dziś jako pozbawione
dostatecznej wrażliwości na wartości tradycyjnego stylu życia Autochtonów. Typowym przykładem są pozostające bolesnym wspomnieniem dla wielu Amerindian
czy Inuitów szkoły rezydencjalne108.
103

Zob. S. PAGNUELO, Études historiques et légales sur la liberté religieuse en Canada. Opracowanie
troszczy się głównie o kwestie związane z konsekwencjami brytyjskich aktów prawnych dotyczących
najbardziej ogólnych wymiarów istnienia Kościoła katolickiego, porusza problemy legalnego uznania
biskupa Quebecu, zaplecza materialnego parafii i zakonów, dóbr po jezuitach i sulpicjanach, szkolnictwa katolickiego.
104
FLICHE MARTIN, vol. 19, cz. 2, s. 565.
105
Canadian Indians and the Law, s. XV.
106
J.W. GRANT, Moon of Wintertime. Missionaries and the Indians of Canada in Encounter since 1534,
Toronto, Buffalo, London 1984, s. 85; M. McCARTHY, From the Great River to the Ends of the Earth.
Oblate mission to the Dene, 1847-1921, Edmonton 1995, s. XVIII.
107
Zob. A. TACHÉ OMI, Esquisse sur le Nord-Ouest de l’Amérique. Suite, Missions 8(1869), s. 249250.
108
Chodzi o szkoły z internatami dla dzieci z rodzin Autochtonów, fundowane od 1883 r. przez rząd
kanadyjski oraz zarządzane przez katolickie i protestanckie Kościoły. Tłumaczenie angielskiego sformułowania „residential schools” jako „szkoły rezydencjalne” może być uznane za kalkę językową,
lecz wydaje się jednoznacznie i wprost nawiązywać do typowej terminologii obecnej w kanadyjskiej
literaturze historycznej, podczas gdy termin „szkoły z internatem” jest zbyt ogólny i opisowy. W istocie
w początkach tego systemu istniały 2 rodzaje szkół – „industrial schools” oraz „boarding schools”.
Pierwsze były po prostu większe, a przez to lepiej finansowane i znacznie bardziej „ambitne” pedagogicznie. Z czasem różnice się zatarły. Zob. J.R. MILLER, Residential Schools, w: The Oxford Companion
to Canadian History, s. 541-542.

44

Spotkanie kultur - 2008.indd 44

2008-02-17 19:47:54

�Z drugiej strony wiek XIX to w Europie czas pogłębiającego się konfliktu katolicyzmu z rodzącą się kulturą liberalną, pozbawioną zakorzenienia w religii, a często
otwarcie ateistyczną. Leon XIII przypominał w swojej pierwszej encyklice Inscrutabili Dei Consilio z 21 kwietnia 1878 r., że to „Kościół jest źródłem prawdziwej
cywilizacji (...), bez Kościoła próżna jest wszelka cywilizacja budowana ręką człowieka”109. Z tego przekonania rodziła się też postawa szerszego spojrzenia na tubylców, nie tylko poprzez ich technikę i zdolności produkcyjne, ale przez ich wartości
duchowe i intelektualne. O ich oddaleniu od cywilizacji w rozumieniu katolików
nie świadczyły prymitywne narzędzia, ale brak poznania wiary chrześcijańskiej.
Podsumowując dotychczasowe rozważania, warto nawiązać do wspomnianego
już założenia, iż zgodnie z tradycyjną praktyką Kościoła katolickiego misje niemal
zawsze prowadzono w ramach oficjalnych struktur społeczności, do których były
adresowane. Obszary dzisiejszej Kanady nie były tu wyjątkiem, lecz zaistniała tam
pewna dychotomia typowa dla całości okresu kolonialnego. Co prawda ludy rodzime
posiadały właściwą sobie strukturę społeczno-polityczną, nawet jeśli różniła się ona
znacznie od wzorców europejskich. Pomimo tego niezbędnym oficjalnym punktem
odniesienia były dla misjonarzy prawa kolonii oraz prawo państwowe i to one wyznaczały ramy wszelkiej ich działalności. Jedną z konsekwencji tego stanu rzeczy była
i jest nadal łatwość łączenia działań misjonarzy z realizacją celów, jakie wobec Autochtonów stawiała sobie strona rządowa110. Równocześnie jego skutkiem było utrzymanie się misyjnego charakteru Kościoła Ludności Rodzimej, istniejącego równolegle
do w pełni ukształtowanych struktur kościelnych społeczności euroamerykańskiej.
Ta myśl będzie nicią przewodnią poniższego zarysu dziejów misji w Nowej Francji,
a następnie w brytyjskich koloniach i powstałej z ich połączenia Kanadzie.
109

Zob. A. RETIF, La grande expansion des missions, w: DELACROIX, vol. 3, Paris 1957, s. 91. Papież
pisał: „Quin immo illud civilis humanitatis genus, quod sanctis Ecclesiae doctrinis et legibus ex adverso repugnet, non aliud nisi civilis cultus figmentum et abs re nomen inane putandum est. Cuius rei
manifesto sunt argumento populi illi, queis evangelica lux non affulsit, quorum in vita fucus quidam
humanioris cultus conspici potuit, at solida et vera eius bona non viguerunt”. ASS 10(1878), s. 587.
110
„In the eyes of many chiefs, missionaries and officials of the Indian department were no longer
sympathetic purveyors of the benefits of civilization and staunch defenders of native rights but
aggressive and disruptive agents of assimilation”. J.S. MILLOY, The Early Indian Acts, s. 145-149. Por.
F. LAUGRAND, Mourir et renaître. La réception du christianisme par les Inuit de l’Arctique de l’Est
canadien (1890-1940), Québec 2002, s. 4. Autor stwierdza: „Il va sans dire que les visions simplistes, qui
ont longtemps opposé des héros missionnaires (voir des martyrs) à des païens dans l’historiographie
religieuse ou plus récemment, dans les sciences sociales, des missionnaires bourreaux à des victimes,
sont inadéquates”.

45

Spotkanie kultur - 2008.indd 45

2008-02-17 19:47:54

�ROZDZIAŁ 2
MISJE WE FRANCUSKIEJ AMERYCE PÓŁNOCNEJ
Pierwszy etap dziejów misji na terenach dzisiejszej Kanady wiąże się z tzw.
„okresem heroicznym” kanadyjskiej historii. Okres ten obejmuje lata począwszy od
pierwszych nowożytnych prób osadnictwa europejskiego w rejonie Rzeki Świętego
Wawrzyńca do 1663 r., kiedy to na skutek decyzji króla Ludwika XIV i jego ministra
Jeana Baptiste’a Colberta (1619-1683) dotychczasowy system zarządzania kolonią
wyłącznie za pośrednictwem kompanii handlowych zastąpiony został w pełni ukonstytuowaną administracją królewską, a Nowa Francja stała się jedną z prowincji kraju macierzystego111. Z punktu widzenia historii religijnej we wspomnianym okresie
doszło do wypracowania podstawowych zasad oficjalnego funkcjonowania Kościoła
katolickiego w Kanadzie, a zwłaszcza do pierwszego ustalenia jego przynależności
jurysdykcyjnej. Nawiązane zostały w miarę trwałe relacje między misjonarzami
a ludnością tubylczą w najbliższym sąsiedztwie kolonii. Odnotowano też pierwsze
sukcesy i porażki, które na trwałe zapisały się nie tylko w historii, ale także w legendzie początków ewangelizacji północnej części kontynentu amerykańskiego.

2.1. Dziedzictwo okresu heroicznego
Kościół kanadyjski od początku swego istnienia charakteryzował się dwojakim obliczem – w środowiskach osadników i kolonizatorów był zasadniczo przedłużeniem
111

B.G. TRIGGER, Natives and Newcomers, s. 5; J. GRABOWSKI, Historia Kanady, s. 53-54. Zdaniem
Triggera, w większości przypadków czas ten był dotąd rozpatrywany głównie z punktu widzenia bohaterskich dokonań misjonarzy czy odkrywców i podróżników, bez dostatecznego uwzględniania kluczowej roli ludności tubylczej czy innych przedstawicieli młodej społeczności kolonialnej (np. handlarzy)
w przetrwaniu i utrzymaniu się francuskiego osadnictwa. Zob. B.G. TRIGGER, Natives and Newcomers,
s. 5-7. Ujęta tradycyjnie historia Nowej Francji sprowadzała się właściwie do serii biografii: „Dans la
suite, l’histoire de la découverte, de la fondation, du développement de la Nouvelle France se confond
avec la biographie: Cartier, Roberval, Noël, La Roche, Chauvin, De Chastes, Champlain (…)”. L. LE
JEUNE OMI, Dictionnaire Général du Canada, Ottawa 1931, vol. 2, s. 359.

46

Spotkanie kultur - 2008.indd 46

2008-02-17 19:47:54

�stosunków europejskich, w odniesieniu do Ludności Rodzimej miał charakter ściśle
misyjny112. Było tak już w przypadku Akadii113, pozostającej pod kontrolą administracji francuskiej w latach 1604-1713. Ludność tubylczą tego regionu stanowili głównie
wędrowni Mi’kmaq, pierwotnie żyjący częściowo w lasach Nowej Szkocji, częściowo
na wybrzeżu atlantyckim. Ich bezpośrednimi sąsiadami na zachodzie było plemię Indian Malecite, utrzymujących się bardziej z uprawy kukurydzy niż z polowania i rybołówstwa. Oba plemiona mówiły znacznie różniącymi się od siebie dialektami i nie
zawsze żyły bezkonfliktowo, ale wspólnie były sojusznikami francuskich osadników
przeciwko mieszkańcom Nowej Anglii114. Duchowni pracujący w Akadii poświęcali
się zarówno posłudze wśród swoich rodaków, jak i ewangelizacji Indian115.
Nakaz podjęcia takiej działalności zawierał patent króla Henryka IV udzielający
Piotrowi du Gua de Monts (1558-1628) pełnomocnictw do zasiedlenia i handlu na
ziemi kanadyjskiej. Król, troszczący się o dawną godność tronu francuskiego oraz
o poszerzanie zasięgu jego panowania, „z Bożą pomocą” postanawiał gorliwie przyczynić się do „pouczenia zamieszkujących te krainy ludów, obecnie barbarzyńskich,
bezbożnych, bez wiary i religii, i do nawrócenia ich na chrześcijaństwo oraz do przywiedzenia ich ku wyznaniu naszej wiary i religii”116. Podstawy pod osadnictwo fran112

Por. T.J. FAY, A History of Canadian Catholics. Gallicanism, Romanism and Canadianism, Montreal,
Kingston, London 2002, s. 5. Pierwszy rozdział tego opracowania nosi nawet tytuł Missionary Origins
of Catholic Church in Canada.
113
Akadia obejmowała zasadniczo terytorium dzisiejszej Nowej Szkocji i Nowego Brunszwiku. Była
pierwszym miejscem trwałego osadnictwa francuskiego. Choć z czasem miała formalnie podlegać
gubernatorowi stacjonującemu w Quebecu, stanowiła rodzaj niezależnej kolonii z autonomicznymi
relacjami z Paryżem. Pozostawała ciągłym terenem konfliktów francusko-brytyjskich, rzeczywiście
przechodząc kilka razy jeszcze w czasie swej „francuskiej” historii pod kontrolę Brytyjczyków (16131632, 1654-1670, definitywnie po 1713 r.). Nie pozostawało to bez wpływu na sytuację Kościoła katolickiego. Por. FLICHE MARTIN, vol. 19, cz. 2, s. 562-563.
114
Por. D. JENNESS, The Indians of Canada, s. 267-270.
115
FLICHE MARTIN, vol. 19, cz. 2, s. 563. Ponieważ początkowo osadnicy w Akadii byli w większości
hugenotami, posługiwali im misjonarze ich własnego wyznania. Jednak zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami wśród Indian mieli pracować jedynie misjonarze katoliccy. Zob. R.G. THWAITES, Introduction,
w: JR, vol. 1, Cleveland 1896, s. 5-6.
116
M. LESCARBOT, Histoire de la Nouvelle France, vol. 2, s. 409. Henryk IV kontynuował w ten sposób
linię argumentacji religijnej Franciszka I, która jednak tylko towarzyszyła motywom czysto politycznym i handlowym w promowaniu francuskiej kolonizacji Kanady. M. Trudel, cytowany w: Native
Rights in Canada, s. 80-81, choć w kontekście nieco innych zagadnień, przyznał pierwszeństwo polityce przed religią: „the fact that the Pope in 1493 had divided the World between Spain and Portugal,
suggests that in order for France to intervene in the New World without offending the Papacy, it
had to stress religious commitment in its colonial activity”. W istocie trudno jednak precyzyjnie rozdzielić te dwa aspekty: „(…) il faut reconnaître aussi que l’oeuvre d’évangélisation restait inséparable
de la colonisation, soit comme raison déterminante, soit comme condition essentielle”. Zob. C. DE
ROCHEMONTEIX SJ, Les Jésuites et la Nouvelle-France au XVIIe siècle, vol. 1, s. 8.

47

Spotkanie kultur - 2008.indd 47

2008-02-17 19:47:54

�cuskie w Akadii położył w latach 1604-1606 Jean de Biencourt de Potrincourt de
Saint Just (1557-1615), uczestnik wyprawy Piotra de Monts. Do pierwszych misjonarzy ludności tubylczej należeli ks. Jessé Fléché, przybyły do Akadii w 1610 r., oraz
jezuici Pierre Biard i Enemond Massé, przybyli w roku kolejnym. W 1613 r. dołączyli do nich kolejni zakonnicy, o. Jacques Quentin SJ i brat Gilbert du Thet SJ.
Z uwagi na polityczne niepokoje w kolonii pracy misjonarzy brakowało ciągłości.
Już w 1613 r. miała miejsce pierwsza konfrontacja zbrojna z Brytyjczykami z południa, która zahamowała chwilowo rozwój osadnictwa i misji w Akadii (jezuici zostali zmuszeni do opuszczenia terytorium, brat du Thet zginął). A jednak pomimo
tych obiektywnych niedogodności Indianie Akadii w ciągu kolejnych dziesięcioleci
dość szybko przyjęli katolicyzm oraz trwali w przymierzu z osadnikami francuskimi
przez cały okres XVII i XVIII w. W tym czasie, poza jezuitami, w misje na terenie
Akadii zaangażowani byli także franciszkanie rekolekci, kapucyni, księża ze zgromadzenia misji zagranicznych i sulpicjanie117.
Pracujący wśród Indian Mi’kmaq jezuici byli pierwszymi przedstawicielami swego zakonu na ziemi kanadyjskiej. Choć po 1632 r. powrócili do Akadii, najwięcej
rozgłosu przyniosły im jednak misje wśród Huronów i Irokezów, prowadzone z kolonii nad Rzeką Świętego Wawrzyńca, ze stolicą w Quebecu.
Warto wspomnieć, że wyprzedzili ich tam o 10 lat znacznie mniej znani i kojarzeni z Kanadą franciszkanie rekolekci118, od 1615 r. posługujący zarówno wśród
francuskich osadników, jak i ludności tubylczej. W 1614 r. założyciel Quebecu, Sa117
Zob. L’Acadie, Ses Missionnaires, Jésuites, Récollets, Capucins, Prêtres des Missions Étrangères,
Sulpiciens, Montréal 1925.
118
Rekolekci – jest to popularna nazwa jednego z czterech głównych nurtów odnowy życia zakonnego w ramach szerszej rodziny franciszkanów „obserwantów”, czyli zmierzających do ściślejszego
przestrzegania pierwotnych ideałów zakonu. Pochodzi ona od promowanego przez nich stylu życia
w klasztorach, polegającego na regularnej modlitwie i skupieniu, swego rodzaju ciągłych „rekolekcjach”, łączonych z pracą duszpasterską i charytatywną. Rekolekci cieszyli się szczególną popularnością
w szesnastowiecznej Francji. W 1637 r., obok głównego przełożonego dla wszystkich obserwantów,
rekolekci posiadali już własnego wikariusza generalnego, który reprezentował ich wobec papieża.
W 1762 r. liczyli około 11 tysięcy członków i cieszyli się opinią zakonników wiernych ideałom franciszkańskim. Prześladowania w czasie Wielkiej Rewolucji Francuskiej doprowadziły do całkowitego
niemal upadku rekolektów. Dopiero w połowie XIX w. przystąpili do próby odbudowania swych
struktur. Nazwa wyszła z użycia po tym, jak papież Leon XIII konstytucją apostolską Felicitate quadam
4 października 1897 r. dokonał zjednoczenia czterech rodzin obserwantów. Zob. P. PÉANO, Recolletti,
w: Dizionario degli Istituti di Perfezione, red. G. PELLICCIA, G.ROCCA, vol. 7, Roma 1983, kol. 13071322; M. DE POBLADURA, Frères Mineurs. II. Fondations et réformes franciscaines, w: Dictionnaire
de Spiritualité Ascétique et Mystique Doctrine et Histoire, red. M. VILLER SJ, F. CAVALLERA SJ, Ch.
BAUMGARTNER SJ, vol. 5, Paris 1964.

48

Spotkanie kultur - 2008.indd 48

2008-02-17 19:47:54

�muel de Champlain (1570-1635), troszcząc się o trwałość swego przedsięwzięcia,
postulował we Francji utworzenie dla nowego terytorium zorganizowanej kompanii handlowej, wspartej autorytetem królewskim, a także zapewnienie obecności
misjonarzy. Mieli to być duchowni „pełni gorliwości dla zbawienia dusz, ludzie
bezinteresowni, na wzór apostołów szukający jedynie chwały Bożej, nawrócenia
niewiernych, umocnienia i pociechy duchowej kolonii, bez żadnej zapłaty dla
siebie”119. W praktyce szybciej udało się zorganizować zaplecze kompanii handlowej120 niż grupę misjonarzy. Franciszkanie z prowincji Niepokalanego Poczęcia,
poproszeni o podjęcie działalności misyjnej na nowym terytorium, nie mogli natychmiast otrzymać jurysdykcji od nuncjusza papieskiego w Paryżu, gdyż sprawa musiała być poruszona wpierw przez ich wikariusza generalnego w Rzymie
– chodziło o odpowiednie przywileje papieża121. Zwrócono się więc do rekolektów z prowincji Saint-Denis, którzy dla swych planów wyjazdu na misje do Nowej
Francji uzyskali szerokie poparcie dostojników kościelnych i państwowych oraz
obietnicę pomocy finansowej. Formalności dopełnił patent królewski oraz przekazanie przez nuncjusza papieskich przywilejów, które w formie brewe zostały opublikowane 20 marca 1618 r.122
Pierwsza grupa rekolektów przybyła do Nowej Francji w 1615 r., 25 czerwca
odprawiona została pierwsza msza św. nad Rzeką Świętego Wawrzyńca. Do 1629 r.
pracowało w kolonii łącznie 18 zakonników, kapłanów i braci. Podobnie jak w przypadku pierwszych lat pracy katolickich duchownych w Akadii, działalności misyjnej
franciszkanów brakowało ciągłości. Często zaledwie po roku-dwóch spędzonych
w kolonii rekolekci wracali do Francji, po czym jedynie niektórzy znów wypływali
w stronę Kanady. Na miejscu działali głównie wśród białych osadników, choć nawiązali też liczne kontakty z ludnością tubylczą – Indianami Montagnais i Huronami,
spędzając nawet dłuższy czas na ich terytoriach. Ostatecznie praca wśród Autochtonów okazała się ponad siły i możliwości rekolektów123. Jezuici, obecni w rejonie Quebecu od 1625 r., byli pod tym względem skuteczniejsi, a ich zaangażowanie wśród
Indian – bardziej systematyczne i konsekwentne.
119

Ch. LE CLERCQ, Premier établissement de la Foy dans la Nouvelle France, vol. 1, Paris 1691, s. 29-30.
Była to Compagnie des Marchands albo de Champlain. Zorganizowana w 1614 r., działała do 1620 r.
121
Tamże, s. 31-32. Autor wspomina o „innych” trudnościach, ale ich nie wymienia.
122
Tamże, s. 34-36. Na kolejnych stronach zamieszczony jest tekst papieskiego brewe i patentu królewskiego dla rekolektów udających się do Nowej Francji.
123
Zob. Récollets, w: L. LE JEUNE OMI, Dictionnaire Général du Canada, vol. 2, s. 512-513.
120

49

Spotkanie kultur - 2008.indd 49

2008-02-17 19:47:54

�Także tę pracę początkowo przerwał kolejny kolonialny konflikt zbrojny. Po zajęciu Quebecu przez oddziały angielskie w 1629 r. duchowni zostali deportowani124.
Kiedy w 1633 r. traktat z St. Germain przywrócił Francji utraconą kolonię, jezuici
powrócili do swej pracy wśród Ludności Rodzimej. W ich przypadku można już
mówić o elementach metody misyjnej, które w przemyślany sposób starali się wcielać w życie. Należały do nich przede wszystkim: regularne kształcenie dzieci, próba
przywiązania wędrownych Algonkinów do ziemi oraz nacisk na tworzenie idealnych
wiosek chrześcijańskich. Z pierwszego zrezygnowano zresztą dość szybko, widząc,
że dzieci indiańskie źle znoszą narzuconą im dyscyplinę wychowawczą w stylu europejskim125. Wkrótce także sedentaryzacja wędrownych gromad okazała się zbyt
trudnym do realizacji ideałem. Jezuici skierowali się więc ku plemieniu Huronów,
które tradycyjnie uprawiało ziemię i prowadziło półosiadły tryb życia w pobliżu
Georgian Bay, a więc z dala od centrum kolonii francuskiej. Nie przeszkodziło to
dalszym próbom realizacji projektu utworzenia przykładnych osad chrześcijańskich
dla Indian126. Pierwsza z nich powstała w 1637 r. w Sillery koło Quebecu.
Od 1644 r. wzmogły się ataki Irokezów na sąsiednie plemię Huronów, a z czasem
także na osiedla francuskie. Doprowadziło to w latach 1648-49 do zniszczenia Huronii, a w konsekwencji także do upadku najbardziej obiecujących misji jezuickich.
W momencie ostatecznej eskalacji konfliktu irokesko-hurońskiego mogły się one
poszczycić już 35-letnią tradycją (wliczając okres działalności rekolektów), w tym
od 1625 r. były prowadzone z udziałem łącznie 29 misjonarzy jezuitów, z których
7 straciło życie przy tej posłudze. Obejmowały stałe placówki misyjne, w których
przebywało nawet po kilku zakonników oraz personel świecki. Centralna misja, St.
Mary’s nad rzeką Wye, powstała w 1639 r.127
Konflikty indiańskie godziły nie tylko w dalszy rozwój misji. Sama kolonia Nowej
Francji przetrwała jedynie dzięki zaskakującej decyzji Irokezów o zaprzestaniu działań wojennych, podjętej w sytuacji zdecydowanej przewagi militarnej. W 1653 r. zawarto francusko-irokeski rozejm. Wobec utraty swych placówek wśród Huronów je124

R.G. THWAITES, Introduction, s. 23-24.
FLICHE MARTIN, vol. 19, cz. 2, s. 570. Te pierwsze próby edukacji nie były jeszcze elementem
wdrażania w życie polityki asymilacji ludności tubylczej, na którą z czasem zaczęli naciskać Richelieu
i Colbert.
126
Zob. M. JETTEN, Enclaves amérindiennes. Podobieństwa, ale i różnice między tymi kanadyjskimi
osadami oraz słynnymi redukcjami paragwajskimi wymienia także: FLICHE MARTIN, vol. 19, cz. 2,
s. 572.
127
R.G. THWAITES, Introduction, s. 24-25.
125

50

Spotkanie kultur - 2008.indd 50

2008-02-17 19:47:54

�zuici w kolejnych latach podejmowali jedynie ograniczone próby dotarcia do innych
plemion. Już w 1653 r., korzystając z zawartego rozejmu, zaryzykowali misję wśród
Irokezów, opuszczając jednak ich terytorium po pięciu latach. Inni ojcowie udawali
się bardziej na północ, w stronę Zatoki Hudsona. Nie zdołano jednak w tym czasie
powtórzyć rozmachu doświadczenia hurońskiego. Pierwsze odnowienie podupadłej
działalności misyjnej w Kanadzie (wówczas oznaczającej tylko okolice Rzeki Świętego Wawrzyńca) nastąpiło wraz z instalacją w Quebecu wikariusza apostolskiego,
bpa Lavala, w 1659 r. Powierzał on nadal główny trzon pracy misyjnej jezuitom. Do
końca XVII w. i w następnym stuleciu zdecydowanie górowali oni w tym rodzaju
zaangażowania nad innymi zakonami pracującymi w Nowej Francji128.
François de Montmorency Laval (1623-1708), wyznaczony na wikariusza apostolskiego dla obszaru Nowej Francji, otrzymał święcenia biskupie 8 grudnia 1658 r.
w paryskim kościele Saint-Germain-des-Prés129. Odbyło się to nie bez sprzeciwu ze
strony arcybiskupa Rouen, François de Harley de Champvallon (1625-1695), który rościł sobie prawo do jurysdykcji na terytorium kolonii, a także sporej części
biskupów Francji, którzy w działaniach papieża widzieli próbę ograniczania praw
Kościoła francuskiego. Istotą problemu było uznanie kompetencji do zarządzania
terytoriami nowych diecezji, włącznie z ich tworzeniem, określaniem i zmianami
granic. W owym czasie we Francji, na mocy zawartego jeszcze w 1516 r. konkordatu ze Stolicą Apostolską, należało to przede wszystkim do króla w porozumieniu
z miejscowymi biskupami, a nie do papieża130. Nominacja wikariusza apostolskiego oznaczała wyznaczenie kogoś, kto miałby na powierzonym mu terytorium pełne
prawa biskupa diecezjalnego, z tą różnicą, iż władzę kościelną sprawowałby w zależności od Rzymu, jako zastępca papieża, a nie w łączności z jakąkolwiek francuską
prowincją kościelną. Natomiast jeśli na terenie kolonii francuskiej uznana byłaby
formalnie jurysdykcja metropolity Rouen, mógłby on sprawować władzę biskupią
na części podległego mu terytorium poprzez wyznaczonego wikariusza generalnego,
128

FLICHE MARTIN, vol. 19, cz. 2, s. 574.
Postać pierwszego biskupa Quebecu była od dawna przedmiotem opracowań biograficznych i okolicznościowych, ocierających się czasem o styl piśmiennictwa hagiograficznego. Wymienić można:
A. GOSSELIN, Mgr de Laval. Premier Évêque et Apôtre du Canada 1622-1708, Québec 1890, 2 vol.;
H. TÊTU, Monseigneur de Laval. Premier Évêque de Québec, Québec 1887; Le Vénérable François de
Montmorency-Laval, Premier évêque de Québec, 1708-1908: Souvenir des fêtes du deuxième centenaire,
Célébrées les 21, 22 et 23 juin 1908, Québec 1908. W 1980 r. biskup Laval został beatyfikowany przez
Jana Pawła II.
130
A. GOSSELIN, Mgr de Laval. Premier Évêque et Apôtre du Canada 1622-1708, vol. 1, s. 123-125.
129

51

Spotkanie kultur - 2008.indd 51

2008-02-17 19:47:54

�czyli jakiegokolwiek delegowanego kapłana. Nominacja wikariusza apostolskiego
wykluczała jakiekolwiek kompetencje innego biskupa na jego terytorium, oczywiście poza papieżem i jego oficjalnymi reprezentantami. Nominacji tej mógł dokonać
samodzielnie Rzym, skracając ogromnie proces konsultacji z władzą królewską i biskupami francuskimi, jaki był wymagany w przypadku tworzenia regularnej diecezji. Decyzja w istocie motywowana troską o teren misyjny naruszała w rozumieniu
wielu biskupów francuskich dotychczasową znaczną autonomię Kościoła we Francji
wobec Rzymu. Stąd opór wobec święceń bpa Lavala.
Można pominąć fakt, iż rzeczywista jurysdykcja arcybiskupa Rouen na terytorium Nowej Francji nie opierała się na wyraźnych i pewnych podstawach131. Warto
zamiast tego dostrzec w sytuacji młodego kanadyjskiego Kościoła krzyżowanie się
kilku znacznie bardziej zasadniczych problemów epoki.
Jednym z nich było rzymskie dążenie do uwolnienia działalności misyjnej spod
wpływu i bezpośredniej kontroli władzy świeckiej, tak aby nadać jej wyłącznie duchowy charakter, niezależny od aspiracji politycznych europejskich potęg. Służyć temu
celowi miała zwłaszcza powołana do życia w styczniu 1622 r. przez papieża Grzegorza
XV kongregacja De Propaganda Fide, rodzaj ministerstwa do spraw misji, które otrzymało następnie szerokie kompetencje w sprawach dotyczących terenów, na których
prowadzono działalność misyjną wśród niechrześcijan, oraz krajów, w których katolicy żyli w bezpośrednim kontakcie z innymi denominacjami chrześcijańskimi132. Niezwykle trudno było wprowadzać w życie te założenia w przypadku kolonii hiszpańskich i portugalskich, w których od dziesiątków lat Kościół podlegał prawu patronatu
królewskiego, zakładającego m.in. niemal nieograniczoną kontrolę władzy świeckiej
nad nominacjami biskupów czy proboszczów133. Francja jednak nie była objęta tego
131

Roszczenia te wynikły raczej z dotychczasowej jurysdykcji biskupa nad zakonnicami, które osiedliły
się w klasztorach Nowej Francji, a wywodziły się z klasztorów archidiecezji Rouen. Zob. L. CAMPEAU
SJ, La juridiction ecclésiastique en Nouvelle-France avant Mgr de Laval, SCHEC 39(1972), s. 101-104.
132
Zob. N. DEL RE, La Curia Romana. Lineamenti Storico-Giuridici, Città del Vaticano 1998, s. 146153. Wśród innych rzymskich kongregacji powołanych do życia lub zreorganizowanych na przełomie
XVI i XVII w., zwłaszcza na mocy konstytucji Immensa aeterni Dei papieża Sykstusa V z 22 stycznia
1588 r., jedynie kongregacja De Propaganda Fide posiadała autonomię finansową oraz sprawowała
w szerokim zakresie jurysdykcję nad wszystkimi aspektami życia podległych jej struktur kościelnych.
Z uwagi na przyjęte kryteria – teren misyjny albo z obecnością wielu wyznań chrześcijańskich – podlegała jej większość obszarów objętych organizacją kościelną, także w Europie.
133
Por. Patronato, w: B. MONDIN, Dizionario Storico e Teologico delle Missioni, s. 361-362. Bulla
Inter cetera divinae papieża Aleksandra VI z 1493 r. położyła podstawy pod patronat hiszpański. Dla
Portugalii dokumentem o podobnym znaczeniu była bulla Universalis Ecclesiae regimen papieża Juliusza
II z 1508 r. Ceną za troskę królewską o rozwój misji była prawie całkowita zależność Kościoła w kolo-

52

Spotkanie kultur - 2008.indd 52

2008-02-17 19:47:54

�rodzaju wcześniejszymi ustaleniami, sięgającymi bulli Inter cetera divinae Aleksandra
VI z 1493 r., zatem w przypadku jej kolonii nad Rzeką Świętego Wawrzyńca młoda
kongregacja szybko włączyła się w proces normowania prawnej sytuacji Kościoła.
Dokonywało się to na żmudnej drodze ustalania wzajemnych relacji pomiędzy dotychczasowym zwyczajem nadawania przez papieża jurysdykcji zakonom podejmującym się działalności misyjnej, roszczeniami arcybiskupa Rouen oraz jego przedstawiciela, wikariusza generalnego dla Nowej Francji, oraz kompetencjami rzymskiej kongregacji misyjnej, która reprezentowała bezpośrednią władzę papieża134. Choć wypracowane
z trudem rozwiązanie przetrwało jedynie do 1674 r., czyli do nominacji dotychczasowego wikariusza apostolskiego Lavala na biskupa nowo utworzonej diecezji Quebecu,
włączonej następnie do kościelnej prowincji paryskiej, miało ono istotne znaczenie zarówno dla konsolidacji działań kongregacji De Propaganda Fide, jak i dla dalszego zaangażowania misyjnego Francji. Kraj ten stał się niejako naturalnym sprzymierzeńcem
nowej wizji poddania światowego dzieła ewangelizacji bezpośredniej kontroli Rzymu,
a przez to przywrócenia misjom priorytetu właściwego im wymiaru duchowego135.
niach od administracji świeckiej. Pozytywne aspekty systemu patronatu przyćmiło coraz większe wykorzystywanie struktury duchownej do celów politycznych, z czasem zaś dość znaczne jej zaniedbanie,
np. poprzez nieobsadzanie urzędów kościelnych. Zob. tamże. W koloniach hiszpańskich i portugalskich
problem wakujących stolic biskupich, których obsadzanie należało do kompetencji królewskich, Stolica
Apostolska rozwiązała w XVII w. właśnie poprzez instytucję wikariuszy apostolskich. Nawet istniejące już diecezje stawały się wikariatami apostolskimi zależnymi wprost od papieża poprzez instytucję
Kongregacji De Propaganda Fide. Początkowe protesty władzy świeckiej z czasem się wyciszyły i system
wikariatów apostolskich stał się typowym stadium ewolucji Kościoła na trenach misyjnych. Por. R. NAZ,
Vicaire Apostolique, w: Dictionnaire de Droit Canonique, red. R. NAZ, vol. 7, Paris 1965, kol. 1482.
134
Ten dość skomplikowany proces zwięźle opisuje wspomniany już artykuł L. CAMPEAU SJ, La juridiction ecclésiastique en Nouvelle-France avant Mgr de Laval, s. 91-108. Sytuacja była do tego stopnia
nowa, iż w samym Rzymie brakowało jasności co do prawomocnego sposobu postępowania. Zob.
FLICHE MARTIN, vol. 19, cz. 2, s. 540.
135
Ponieważ Hiszpania i Portugalia otwarcie sprzeciwiały się centralistycznym aspiracjom nowej kongregacji, a Kościołowi katolickiemu w pozostałych krajach Europy nie brakowało własnych wewnętrznych problemów związanych z rozwojem protestantyzmu, Francja stała się niejako jedynym możliwym
sprzymierzeńcem w realizacji rzymskich planów odpolitycznienia misji. Całościowe zaangażowanie
misyjne Francji wykraczało poza terytoria kanadyjskie, zatem sprawa wikariusza apostolskiego
Quebecu nie była jedynym istotnym przykładem rozwoju sytuacji po myśli nowej kongregacji. Zob.
tamże, s. 544-545. Z drugiej strony sprawa poparcia Francji nie była wcale oczywista. W kontrowersjach
na linii Rzym-Rouen dotyczących wyboru wikariusza apostolskiego doszły do głosu nie tylko osobiste
aspiracje arcybiskupa, ale ogólna atmosfera napięcia pomiędzy gallikanizmem Kościoła francuskiego
oraz centralistycznymi dążeniami papiestwa. Podczas gdy ów gallikanizm duchownych miał także
swój wymiar polityczny, jak wykazało to późniejsze konsekwentne zaangażowanie Ludwika XIV przeciwko wszelkim wyrazom papieskiego prymatu na terenie Francji, w sprawie wikariatu apostolskiego
Rzym wyjątkowo uzyskał pomoc władzy królewskiej. To dzięki poparciu regentki Anny Austriackiej
rozwiązano konflikt z arcybiskupem Rouen na korzyść Rzymu. Por. L. CAMPEAU SJ, La juridiction
ecclésiastique en Nouvelle-France avant Mgr de Laval, s. 107.

53

Spotkanie kultur - 2008.indd 53

2008-02-17 19:47:55

�Kwestie jurysdykcyjne przedstawione wyżej tworzyły dość skomplikowaną rzeczywistość, jedną z tych, które prawdopodobnie do końca mógłby zrozumieć – żeby
użyć sformułowania Jamesa Axtella – jedynie papieski nuncjusz136. Pozornie też niewiele mogły mieć wspólnego z codzienną rzeczywistością relacji misjonarzy i Ludności Rodzimej w pierwszych dziesięcioleciach istnienia kolonii. Ważne jest w tym
miejscu dostrzeżenie właściwego dla owych sporów kontekstu sytuacji Kościoła katolickiego w erze potrydenckiej. O ile kwestie kompetencji jurysdykcyjnych biskupów diecezjalnych w relacji do papieża i metropolitów należały zawsze do istotnych
zagadnień życia kościelnego, w okresie odnowy katolickiej po okresie reformacji
niepomiernie zyskały na aktualności137. Chodziło o precyzyjne określenie widzialnych granic Kościoła katolickiego, który uznawany był za gwaranta prawdziwości
przekazu objawienia Bożego i nauki Jezusa Chrystusa, co z kolei miało swe konsekwencje dla zbawienia człowieka138. Teologiczna w istocie natura zagadnienia miała
swe konsekwencje praktyczne i ostatecznie podkreślała aspekt widzialnego Kościoła i widzialnych znaków przynależności do niego. Stąd brał się także w bezpośredniej działalności misyjnej akcent kładziony na obiektywne kryteria nawrócenia, na
uczestnictwo w zewnętrznych przejawach życia Kościoła oraz na granice oddziaływania jego widzialnej struktury139.
Z europejskiego punktu widzenia zawsze przywiązywano dużą wagę do idei pionierstwa, rozumianego zwłaszcza jako pierwszeństwo pewnych dokonań w Nowym
Świecie140. L’âge héroïque także w swym wymiarze misyjnym zaowocował sukcesami
i porażkami, które w zmienionym kontekście były powielane w miarę zwiększania
terytorialnego zasięgu oddziaływania misjonarzy.
Do 1663 r. idee chrześcijańskie dotarły w mniej lub bardziej zrozumiały sposób do
Indian Mi’kmaq, Malecite i Abenaquis Akadii, czyli Nowej Szkocji i jej atlantyckich
okolic, do Huronów i Irokezów na wschód od Wielkich Jezior, do Indian Nipissing,
Montagnais i Algonkinów na północ od Rzeki Świętego Wawrzyńca. Sukcesem dla
136

J. AXTELL, After Columbus, s. 48.
Kwestie eklezjologiczne należały do centralnych zagadnień teologicznych okresu potrydenckiego,
zarówno wśród katolików, jak i w wielu wspólnotach protestanckich. Zob. FLICHE MARTIN, vol. 19,
cz. 1, s. 315.
138
Tamże, s. 303.
139
Tradycyjnie kryteria te wyznaczały pojęcie „sukcesu” misyjnego. Por. J. AXTELL, After Columbus,
s. 48.
140
J.W.St.G. WALKER, The Indian in Canadian Historical Writing, 1972-1982, s. 347. Autor, omawiając
jedno z opracowań historii Alberty, wskazuje na „perhaps too much attention paid to white „firsts” (the
first white man to see this, the first white baby born there)”.
137

54

Spotkanie kultur - 2008.indd 54

2008-02-17 19:47:55

�misjonarzy był sam fakt nawiązania relacji z ludnością tubylczą, odprawienie pierwszej mszy św., dotarcie po raz pierwszy w jakieś miejsce z Ewangelią.
Podkreślała to także tradycyjna historiografia, uwzględniająca obiektywne i wymierne kryteria sukcesu misyjnego. Z kolei w najnowszych badaniach zaczęto zwracać baczniejszą uwagę na reakcje i odczucia Indian będących adresatami działalności
misyjnej oraz na jej szerszy kontekst kulturowy. Przykładowo Bruce Trigger wskazał
na polityczne konsekwencje obecności jezuitów wśród Huronów, stanowiącej w swej
istocie nie tyle wyraz zainteresowania Huronów chrześcijaństwem, co raczej gwarancję przymierza indiańsko-francuskiego141. Jednocześnie nie wydaje się, by można
było – stosując takie czy inne podejście do dostępnej dokumentacji – orzec definitywnie o faktycznych skutkach misji w wymiarze religijnym, czyli o głębi zrozumienia chrześcijaństwa przez przyjmujących chrzest Autochtonów. Trigger pragnął
dokonać „właściwej oceny” udanego nawrócenia i dostrzegł niewystarczalność dostępnych źródeł, skażonych stronniczością misjonarzy, ich głównych autorów. Nie
zgadzał się też z kanadyjskim historykiem-jezuitą Lucienem Campeau, utrzymującym, iż „już we wczesnych latach XVII w. nawrócenia wynikały z prawdziwego zrozumienia chrześcijaństwa”142. Czy jednak jest możliwe obiektywne ujęcie rzeczywistości bądź co bądź teologicznej i duchowej? Być może prawda leży gdzieś pomiędzy
przeciwstawnymi twierdzeniami Campeau i Triggera. Trudno rozstrzygnąć tę polemikę na korzyść jednej ze stron bez uznania racji także strony przeciwnej.
Bardzo istotny element dziedzictwa okresu heroicznego stanowi spuścizna literacka misjonarzy i pierwszych historyków Nowej Francji, szeroko traktujących o ludności tubylczej i jej chrystianizacji. Jedną z najciekawszych pamiątek tamtego czasu
są Relacje Jezuitów143, coroczne sprawozdania misjonarzy zredagowane w całościową
narrację przez superiora misji w Kanadzie, przesyłane następnie do przełożonych we
Francji, gdzie po dodatkowej edycji były publikowane w latach 1632-1673. Ponieważ
141
Jego zdaniem zakonnicy mogli wykorzystywać swoją uprzywilejowaną pozycję do promocji chrześcijaństwa i wpływania na modyfikację pewnych tradycyjnych zwyczajów, nie bez szkody dla samych
Huronów i ostatecznie dla misji – osłabiona w swej strukturze społeczność nie zdołała obronić się
przed Irokezami. B.G. TRIGGER, The Children of Aataentsic, s. 565-570. Warto podkreślić, iż autor nie
odkrył żadnych dotąd zaniedbanych źródeł, lecz jak najszerzej wykorzystał właśnie siedemnastowieczne sprawozdania samych jezuitów (Relations des Jésuites).
142
B.G. TRIGGER, The Historians’ Indian, s. 330-333.
143
Dziś najczęściej cytowane za dwujęzyczną edycją R.G. Thwaitesa, w której do właściwych relacji
dołączone są inne pisma mające związek z misjami w Kanadzie oraz Luizjanie za cały okres 1610-1791.
73 tomy serii ukazały się w Cleveland w latach 1896-1901. Zob. także: FLICHE MARTIN, vol. 19, cz.
2, s. 569.

55

Spotkanie kultur - 2008.indd 55

2008-02-17 19:47:55

�ani Indianie, ani zwykle poprzedzający jezuitów na kanadyjskich szlakach wędrowni
handlarze – coureurs de bois – nie pozostawili po sobie dokumentacji pisanej, Relacje
są jedynym w swoim rodzaju zbiorem informacji o dziejach Nowej Francji i pierwszych dziesięcioleciach misji wśród Indian144. Ich wartości nie umniejsza fakt, iż prezentują europejski, religijny i zakonny punkt widzenia. Jako takie promowały wzór
bohaterstwa i poświęcenia, wyrzeczenia się wygód i bezpieczeństwa dla szczytnego
celu propagowania chrześcijaństwa i zbawienia ludzi145. Choć trudno jest określić
wymiernie wpływ Relacji na późniejsze kreowanie czy żywotność takiego przykładu,
można jednak uznać go za rzeczywistość, biorąc pod uwagę poczytność publikowanych sprawozdań z misji146.
Francuska społeczność kolonialna od początku swego istnienia była związana z ideałem misyjnym. Misjonarze w Nowej Francji byli jednocześnie duchownymi i patriotami – zatroskanymi równie bardzo o zbawienie Indian na chwałę Bożą, jak i trwałość
kolonii na chwałę króla147. O. Pierre Biard SJ, wydalony w 1613 r. z Akadii po najeździe
Sir Samuela Argalla (1580-1626), w swym sprawozdaniu umieścił rozdział poświęcony „argumentom Francuzów za prawnym przywłaszczeniem sobie terytoriów Nowej
Francji przeciwko pretensjom Anglików”148. Jednocześnie osiedlenie się jezuitów nad
Rzeką Świętego Wawrzyńca oraz sprawa nominacji wikariusza apostolskiego wniosła
element niezależności Kościoła i misji kanadyjskich od władzy państwowej, kierując
go ku bezpośredniej władzy Rzymu, co dawało szansę osadzenia misji przede wszystkim we właściwym kontekście religijnym, a nie społeczno-politycznym.
W praktyce te szczytne zamierzenia nie mogły się jeszcze w pełni urzeczywistnić,
zwłaszcza że w 1674 r. Quebec został podniesiony do rangi diecezji i włączony do
metropolii paryskiej. Dopiero przejęcie władzy przez Brytyjczyków w 1763 r. poddało katolików w Kanadzie panowaniu anglikańskiej monarchii, a w konsekwencji
144

R.G. THWAITES, Introduction, s. 37-44.
Jeden z pierwszych jezuitów w Kanadzie pisał: „Mais soit assez d’avoir au devant de nos yeux que
ces pauvres peuples, ces images de nostre Dieu comme nous &amp; capables de sa ioussance, ces conforts
de nostre espece, &amp; presque de mesme qualité avec nous, sont sur le bord de l’horrible gouffre des
feux infernaux, voire plusieurs centaines d’iceux precipitez chaque iour dans les peines eternelles, &amp;
abysmes de damnation, sans espoir de delivrance”. Biard’s Relation de la Nouvelle France (concluded),
JR, vol. 4, Cleveland 1897, s. 114-116.
146
Jak pisze J. GRABOWSKI, Historia Kanady, s. 41, „Relacje z Kanady pisane przez jezuitów (…)
cieszyły się wielką poczytnością, porównywalną z dzisiejszymi bestsellerami”.
147
„En Nouvelle-France, on le voit, les missionnaires préviennent ou soutiennent l’action politique de
la royauté”. FLICHE MARTIN, vol. 19, cz. 2, s. 572. Zob. zwłaszcza przypis 4.
148
JR, vol. 4, Cleveland 1697, s. 98-109.
145

56

Spotkanie kultur - 2008.indd 56

2008-02-17 19:47:55

�w sprawach kościelnych ponownie jurysdykcji misyjnej kongregacji De Propaganda Fide149. Tyle że wówczas administracja państwowa zaczęła wdrażać coraz bardziej
świadomą politykę asymilacji Autochtonów, której częścią prędzej czy później musieli się stać misjonarze. Uprzedzając na krótko bieg niniejszej narracji warto podkreślić,
iż w XIX w. żywa była raczej legenda misji okresu heroicznego, a nie krytyczna ich
ewaluacja, co nie ustrzegło nowego pokolenia misjonarzy od powtórzenia niektórych
błędów poprzedników150. Wszak już po pierwszych dziesięcioleciach działalności siedemnastowiecznych jezuitów porażką okazały się idee wychowywania po europejsku indiańskich dzieci oraz zbytnie ingerowanie w tradycyjne obyczaje Autochtonów.
Tymczasem w XIX i początkach XX w. religijne aspiracje misjonarzy nadal łączyły się
ze społeczno-politycznymi zamysłami administracji kolonialnej i państwowej.

2.2. Zmiany polityczne i misje po 1663 r.
Misje w czasie istnienia Nowej Francji nie zakończyły się wraz z „okresem heroicznym”. Na przełomie XVII i XVIII w. poszerzył się nawet zakres terytorialny oddziaływania misjonarzy, choć prowadzonej wówczas ewangelizacji brakowało wiele
z dynamiki i entuzjazmu pierwszych doświadczeń wśród Huronów. Co więcej, okres
wojny siedmioletniej (1756-63) i burzliwych zmian politycznych na kontynencie zaowocował upadkiem większości inicjatyw ewangelizacyjnych.
Nowy etap chrystianizacji Ludności Rodzimej Kanady, rozpoczęty po upadku
misji wśród Huronów, był bezpośrednim następstwem reorganizacji administracyjnej Nowej Francji i przełomu w trwających niemal od początku istnienia kolonii
konfliktach między irokeską Konfederacją Pięciu Narodów oraz lojalnymi wobec
Francuzów Algonkinami, Montagnais i Huronami151.
149
Jej rola była znaczna zwłaszcza w negocjacjach i staraniach o rozbudowę struktury kościelnej
w Kanadzie pod panowaniem brytyjskim. Zob. L. LEMIEUX, Provisions pour l’Église Canadienne
(1760-1840), SCPF vol. 3, cz. 1, s. 729-748.
150
„What is past is irrevocable, of course, but the relevance of inevitability doctrine is to the present
and future. The issue is not whether something had to happen, but whether it has to happen again”.
F. JENNINGS, The Invasion of America. Indians, Colonialism, and the Cant of Conquest, New York,
London 1976.
151
Do wybranych opracowań poświęconych misjom tego okresu zaliczyć można następujące prace: R.
WHITE, The Middle Ground. Indians, Empires, and Republics in the Great Lakes Region, 1650-1815,
Cambridge 1994; F.J. NELLIGAN SJ, Catholic Missionary Labours on the Lake Superior Frontier 16671751, OH 51(1959), s. 237-250; J. DELANGLEZ SJ, The 1674 Account of the Discovery of the Mississippi,
„Mid America” 26(1944), s. 301-324; J. DELANGLEZ SJ, Hennepin’s Description of Louisiana. A Critical
Essay, Chicago 1941; J. DELANGLEZ SJ, The French Jesuits in Lower Louisiana 1700-1763, Washington

57

Spotkanie kultur - 2008.indd 57

2008-02-17 19:47:55

�Struktura zarządzania posiadłościami francuskimi w Ameryce Północnej nie została definitywnie ukształtowana aż do początków XVIII w. O ile suwerenna władza
króla w koloniach nie była nigdy kwestionowana, zmieniały się jednak formy jej pośredniczenia152. Podstawą były tu początkowo prywatne inwestycje kompanii handlowych, obdarzanych odpowiednimi królewskimi przywilejami, zwłaszcza prawem
monopolu w handlu futrzanym. Część zysków miała służyć promocji stałego osadnictwa i rozwojowi infrastruktury kolonii. We wspomnianym wyżej – w kontekście
nakazu podjęcia działalności misyjnej – patencie z 1603 r. król Henryk IV udzielał
organizującemu wyprawę Piotrowi de Monts odpowiedniego przywileju, wyznaczając go na swego namiestnika, lieutenant général, dla nowych terytoriów w Ameryce i powierzając mu całą troskę o sfinansowanie przedsięwzięcia. Jego wyprawa
– w przeciwieństwie do podejmowanych już w XVI w. przez francuskich kolonizatorów prób zawładnięcia częścią kontynentu północnoamerykańskiego – przyniosła trwałe rezultaty, owocując założeniem pierwszej francuskiej osady na wybrzeżu
atlantyckim (osada na Île-St-Croix założona w 1604 r., przeniesiona w 1605 r. ostatecznie do Port Royal w dzisiejszej Nowej Szkocji), a następnie powstaniem Quebecu nad Rzeką Świętego Wawrzyńca w 1608 r.153 W czasie, kiedy jedyną alternatywą
było otwarcie atlantyckich wybrzeży dla wolnego handlu, system oparty o monopol
handlowy danej kompanii, przyznawany w zamian za obowiązek troski o kolonię,
okazał się jedynym gwarantem utrzymania choćby bardzo skromnych francuskich
posiadłości w Ameryce154. Na dłuższą metę nie był jednak w stanie zapewnić kolonii
dynamicznego rozwoju, zwłaszcza ludnościowego.
1935; C.L. VOGEL, The Capuchins in French Louisiana (1722-1766), Washington 1928; M.B., The Jesuit
Missionaries of the Illinois Country 1673-1763, Cleveland 1931; J.B. CULEMANS, Catholic Explorers
and Pioneers of Illinois, CatHR 4(1918), s. 141-169; C. DE ROCHEMONTEIX SJ, Les Jésuites et la
Nouvelle France au XVIIIe siècle, Paris 1895-1906, 2 vol.; E.A. TASCHEREAU, Mission du Séminaire de
Québec chez les Indiens sur le bord du Mississipi, Québec 1849. Podstawowym wydawnictwem źródłowym są kolejne tomy Relacji Jezuitów: JR, vol. 35-71, Cleveland 1898-1901.
152
Zob. A. VACHON, The Administration of New France, DCB, vol. 2, s. XV-XXV. Autor słusznie
podkreśla w tym kontekście, iż skomplikowany obraz funkcjonowania administracji kolonialnej, jaki
wynika z jej nadbudowy strukturalnej, był „more apparent than real”. Tamże, s. XV.
153
Zob. G. MACBEATH, Du Gua de Monts, Pierre, DCB, vol. 1, s. 291-294.
154
Świadczą o tym losy Compagnie de Monts, której nadano przywilej monopolu na 10 lat. Pierwszy
raz cofnięto ów przywilej już w 1607 r. pod zarzutem niedopełnienia obowiązku sprowadzania osadników, definitywnie zaś w 1608 r., stawiając pod znakiem zapytania przyszłość zaledwie utworzonych
pierwszych dwóch stałych osiedli Nowej Francji. Kiedy po odebraniu przywilejów Kompanii De Monts
ogłoszono wolność handlu zamorskiego, podejmującym działalność przedsiębiorcom nie zależało
wcale na inwestowaniu w kosztowne utrzymywanie stale zasiedlonych miejscowości.

58

Spotkanie kultur - 2008.indd 58

2008-02-17 19:47:55

�Dopiero z początkiem panowania Ludwika XIV wprowadzono w życie bardziej
zdecydowane reformy. W 1663 r. Nowa Francja została włączona bezpośrednio do
królestwa jako jedna z jego prowincji. W 1665 r. otrzymała znaczną pomoc wojskową w postaci regimentu Carignan-Salièresa (ok. 1200 żołnierzy), wizja dalszego
rozwoju kolonii spoczęła zaś w rękach posiadających większy niż dotąd autorytet
kolejnych gubernatorów i intendentów155.
Wzmocnienie militarne przyczyniło się do uspokojenia relacji z konfederacją
irokeską. Pomimo wcześniejszego zniszczenia Huronii przez Irokezów oraz rozejmu
z 1653 r. wzajemne konflikty nie ustały. Jeszcze w 1660 r. grupy wojowników były
w stanie zagrozić Montrealowi i Quebecowi. Ciągnące się latami wojny irokeskie
godziły w podstawy ekonomicznej egzystencji kolonii – swobodny handel futrami
z innymi plemionami indiańskimi. Po 1665 r. Francuzi zdołali wreszcie wymusić
bardziej trwały rozejm na czterech plemionach konfederacji irokeskiej, zneutralizowali też skutecznie piąte z nich, Mohawk. W ten sposób otwarta została droga
na zachód i południe, w stronę jezior Górnego i Michigan. Handlarze i misjonarze
zajęli się poszukiwaniem indiańskich uchodźców z obszarów objętych wcześniej
ekspansją irokeską. Chodziło zwłaszcza o znanych uprzednio Francuzom Huronów
i Algonkinów, którzy osiedlili się w okolicach tych jezior i z którymi można było
wznowić kontakty. To z kolei otwierało szansę na dotarcie do narodów indiańskich
mieszkających dalej na zachód i południe156.
Odkąd porzucono definitywnie ideę tworzenia „chrześcijańskich republik Huronów”157 oraz potencjalnie innych plemion, francuscy misjonarze podejmowali
się chrystianizacji amerykańskiej Ludności Rodzimej zasadniczo na dwa sposoby.
W obrębie kolonii nadal utrzymywano i tworzono kolejne indiańskie osady w pobliżu większych miejscowości. W latach 1637-1676 powstało kilka indiańskich redukcji na terenie Nowej Francji, żeby wymienić wspomniane już Sillery koło Quebecu
155

Zob. The New Cambridge Modern History, red. G.N. CLARK i in., vol. 5, The Ascendancy of France,
1648-1688, red. F.L. CARSTEN, Cambridge 1961, s. 354-356.
156
Tamże, s. 354-357. Podobne plany pokrywały się z intencjami intendenta Jana Talona (1626-1694)
oraz gubernatora Louisa de Buade de Frontenac (1622-1698), postulujących ekspansję terytorialną
i gospodarczą Nowej Francji w okolice rzek Ohio i Missisipi (dawniej nazywaną Rzeką Colbert), nawet
po granice Florydy i Meksyku. Wszystkie te czynniki wyznaczyły kierunek rozwoju francuskich misji
w Ameryce Północnej na dalsze dziesięciolecia.
157
W założeniu miała się ona różnić od redukcji paragwajskich znacznie ściślejszym powiązaniem
z interesami politycznymi Francji w Nowym Świecie. H.H. WALSH, The Church in the French Era.
From Colonization to the British Conquest, Toronto 1966, s. 143.

59

Spotkanie kultur - 2008.indd 59

2008-02-17 19:47:55

�(1638), La Conception koło Trois-Rivières (1641), Île d’Orléans, potem Lorette koło
Quebecu (1651), La Prairie de la Madeleine w pobliżu Montrealu oraz Notre-Damede-Foye w pobliżu Quebecu (ok. 1670). Wymienione osady kierowane były przez
jezuitów i poza doraźną pomocą oferowaną Indianom w różnych potrzebach były
nastawione na ich chrystianizację oraz stopniową sedentaryzację. Z reguły zamieszkiwali je razem przedstawiciele wielu plemion, zwłaszcza Montagnais, Algonkinów,
Nipissingów, Abenaquis, z czasem także Huronów i Irokezów158. Losy tych redukcji
były ściśle powiązane z wydarzeniami politycznymi okresu Nowej Francji, wpływającymi na relokacje osad czy też wymianę zamieszkującej je Ludności Rodzimej. Ich
celem było niekiedy nie tylko przyciąganie Indian, ale też aktywne promieniowanie
misyjnych inicjatyw w najbliższej okolicy. Było tak choćby w przypadku misji św.
Franciszka Salezego, która rozwinęła się po zamknięciu Sillery w 1685 r. i oddziaływała na tereny dzisiejszego stanu Maine159.
Z kolei poza granicami Nowej Francji opierano się na docierających coraz dalej na północ, zachód i południe wyprawach podróżniczych i handlowych, które
w konsekwencji przyczyniały się do tworzenia fortów oraz misji, znacznie oddalonych od tradycyjnego centrum ze stolicą w Quebecu160.
Upadek Huronii miał zasadniczy wpływ na ugruntowanie się nowej metody
misyjnej. Dotąd aksjomatem była konieczność wdrożenia Indian w osiadły tryb
życia, jako warunku skutecznej ewangelizacji. Stąd tak wielki wysiłek wkładany
w budowanie struktur kościelnych wśród Huronów, którzy – właśnie z racji kulturowej inklinacji do półosiadłego trybu życia – rokowali największe nadzieje na
trwałe przyjęcie chrześcijaństwa. Kiedy to przedsięwzięcie upadło, misjonarze
musieli zgodzić się na bardziej konsekwentną akceptację wędrownego stylu życia większości Indian, nawet tych zamieszkujących okresowo kolonialne redukcje,
oraz dostosować do niego własną posługę161. Coraz częściej misjonarze dołączali się do wędrownych grup Autochtonów, spędzając z nimi kolejne zimy. Wielu
158

M. JETTEN, Enclaves amérindiennes, s. 36, 60-80.
R.G. THWAITES, Introduction, s. 20; M.C. LEGER, The Catholic Indian Missions in Maine (16111820), Washington 1929.
160
Pierwsze podróże daleko na zachód i północ od Quebecu miały miejsce stosunkowo wcześnie
– Pierre-Esprit Radisson i Médard Chouart Desgroseillers już w latach 1659-1660 dotarli to terytoriów
Indian Kri na północ od Wielkich Jezior. Przeglądu tych wysiłków w relacji do misji katolickich dokonał zwięźle A.G. MORICE OMI, Histoire de l’Église catholique dans l’Ouest canadien. Du Lac Supérieur
au Pacifique (1659-1905), vol. 1, Winnipeg, Montréal 1912, s. 10-79.
161
M. JETTEN, Enclaves amérindiennes, s. 37-48.
159

60

Spotkanie kultur - 2008.indd 60

2008-02-17 19:47:55

�z nich stało się ekspertami w sztuce przetrwania w oddaleniu od wszelkich udogodnień europejskiej cywilizacji162.
Oprócz wspomnianych czynników, sprowadzających się do polityczno-religijnych konsekwencji przynajmniej czasowego uspokojenia relacji francusko-irokeskich, u podstaw ponownego podjęcia wysiłku misyjnego w drugiej połowie
XVII w. leżało urozmaicenie wewnętrznej struktury Kościoła w Nowej Francji.
W 1659 r. wikariusz apostolski bp Laval założył w Quebecu seminarium duchowne, kształcące księży do posługi parafialnej, ale także zasilające szeregi misjonarzy wśród Ludności Rodzimej. Od 1657 r. aktywnie angażowali się w apostolat
misyjny księża sulpicjanie. Założyciel tego nowego zgromadzenia francuskiego,
Jean-Jacques Olier (1608-1657), miał swój udział w kompanii handlowej utrzymującej misyjną Ville Marie, czyli Montreal, w którym sulpicjanie posiadali własne
seminarium i w którego zarząd byli czynnie zaangażowani. Wreszcie w 1670 r. do
Nowej Francji powrócili franciszkanie rekolekci. Nadal najliczniejsi w szeregach
misjonarzy jezuici kierowani byli niemal wyłącznie do pracy wśród Ludności Rodzimej.
W 1674 r. bp Laval, dotąd wikariusz apostolski zależny od Stolicy Apostolskiej
i kongregacji De Propaganda Fide, zastał mianowany biskupem Quebecu, co oznaczało uznanie terytorium Nowej Francji za regularną diecezję. Kolonia przestała być
traktowana jako teren misyjny w ścisłym tego słowa znaczeniu163. Tymczasem wraz
z poszerzaniem jej granic na zachód i południe, począwszy od lat siedemdziesiątych
XVII w., zwiększał się także typowo misyjny obszar poddany jurysdykcji kościelnej
Quebecu. Ewangelizacja Ludności Rodzimej należała tam do głównych przedsięwzięć duszpasterskich, z tym że nawiązywano relacje z coraz to nowymi plemionami, zwłaszcza wokół Wielkich Jezior i w dolinie rzek Ohio i Missisipi. Doświadczenia misjonarzy zaczęły odpowiadać kolejnej już dychotomii, która trwale naznaczy
Kościół kanadyjski także w kolejnych stuleciach. Na obszarach o długiej tradycji
osadnictwa duchowni zdołali wypracować sobie stabilną pozycję także wewnątrz
wspólnot rodzimych, przynajmniej – jak podkreśla John Webster Grant – nominalnie chrześcijańskich. Z kolei tam, gdzie kontakty dopiero się rozpoczynały, częstą reakcją Indian była typowa dla ery pionierskiej obojętność albo nawet wrogość
162

J.W. GRANT, Moon of Wintertime, s. 50.
L. CAMPEAU SJ, L’Évêché de Québec (1674). Aux origines du premier diocèse érigé en Amérique
française, Québec 1974, s. 89-90.

163

61

Spotkanie kultur - 2008.indd 61

2008-02-17 19:47:55

�wobec misjonarzy164. Gwarantem ich bezpieczeństwa było tylko wsparcie ze strony
cywilnych władz kolonii oraz francusko-indiański handel, na którym zależało obu
stronom. Pomimo dalszych perspektyw rozwoju katolickiej ewangelizacji Ludności
Rodzimej w obrębie Nowej Francji, zaostrzająca się rywalizacja francusko-angielska
w koloniach doprowadziła z czasem do upadku większości dotychczasowych inicjatyw misyjnych. Dotyczyło to najpierw Akadii, utraconej przez Francję po tzw. „wojnie królowej Anny” i pokoju utrechckim z 1713 r. Władze Nowej Anglii tolerowały
tam jeszcze francuskich misjonarzy, chcąc zapewnić sobie pokój ze strony Indian,
ale w drugiej połowie wieku misje ostatecznie upadły. Część katolickich Abenaquis
osiedliła się w misji św. Franciszka Salezego nad Rzeką Świętego Wawrzyńca165. Wojna siedmioletnia (1756-1763), w koloniach zwana „wojną podboju” i faktycznie rozpoczęta poważniejszymi potyczkami już około 1754 r., przyczyniła się do poważnego załamania się pracy misyjnej w pozostałych posiadłościach francuskich166.

2.3. Kościół katolicki i misje po upadku Nowej Francji
Wiek XVIII jest postrzegany w historiografii jako okres schyłkowy tego etapu misji katolickich, którego początkiem były pierwsze nowożytne odkrycia geograficzne.
Na obszarze Nowej Francji, poza wieloma ogólnymi czynnikami takiego rozwoju
164

J.W. GRANT, Moon of Wintertime, s. 53.
G.R. THWAITES, Introduction, s. 15.
166
Ostatni z jezuitów posługujący Indianom Montagnais, o. Lacrosse, przebywał w regionie Tadoussac
do swej śmierci w 1782 r. W dolinie rzeki Ottawy stałe misje nie istniały, choć prowadził tam główny
szlak transportowy na zachód, a misjonarze podejmowali częste próby ewangelizacji Irokezów (zwłaszcza tuż po 1653 r. oraz w latach 1667-1684 i 1702-1709). Ochrzczeni Indianie z tamtych terenów częściowo osiedli w redukcjach w pobliżu Montrealu, zwłaszcza w St. Francis Xavier, potem przeniesionej
do Sault St. Louis i znanej jako Caughnawaga. Po upadku Nowej Francji posługiwali im okresowo
księża diecezjalni. Dalej na zachód w stronę jezior Huron i Górnego misjonarze weszli w kontakt z następującymi plemionami: Ottawa, Chippewa, Beaver, Kri, Menomonees, Pottawatomies, Sacs, Foxes,
Winnebagonees, Miami, Illinois oraz Sioux znad Missisipi oraz z Huronami, którzy znaleźli się tam po
opuszczeniu swych tradycyjnych terytoriów w połowie XVII w. Wokół tworzonych misji powstawały
nierzadko francuskie osiedla. Jezuici kontynuowali tam ewangelizację, pomimo prób zastąpienia ich
przez rekolektów, do śmierci ostatniego ze swych członków, o. Meurin, w 1781 r. Misje w Luizjanie
rozpoczęli w 1698 r. księża z seminarium duchownego w Quebecu. Przez kilka lat pracowali wśród
Indian Natchez, następnie pojawili się tam jezuici, ale ok. 1720 r. jedynie 2 księży pracowało na terenie
od Yazoo po Nowy Orlean. Dopiero po 1722 r. jezuici wzmogli swą aktywność, misje w dzisiejszym
amerykańskim stanie Illinois przyłączono do Luizjany, a misjonarze odtąd udawali się na te tereny
przez Nowy Orlean. Posługiwali w wioskach Arkansas, Yazoo, Choctaws i Alibamos. Zarówno misje
w Illinois, jak i Luizjanie przerywane były zbrojnymi reakcjami Indian na obecność Francuzów.
Misjonarze, głównie jezuici, podejmowali tam pracę do 1770 r., pomimo rozwiązania zakonu w Nowej
Francji w 1762 r. Zob. tamże, s. 13-38.
165

62

Spotkanie kultur - 2008.indd 62

2008-02-17 19:47:55

�sytuacji, jak choćby wpływ ideologii oświecenia oraz rozwiązanie struktur zakonu
jezuitów przez władze brytyjskie w 1762 r., a potem jego całkowita kasata w 1773 r.
przez papieża Klemensa XIV, i upadek misji był związany przede wszystkim z konfliktem francusko-brytyjskim i ostatecznym przejęciem kolonii przez Brytyjczyków
w 1763 r. Diecezja Quebec znów została przyporządkowana Kongregacji Rozkrzewiania Wiary, tym razem z racji utrwalenia się na jej obszarze politycznej dominacji
władzy protestanckiej167. Poza tradycyjną troską o chrystianizację Ludności Rodzimej głównym problemem Kościoła stała się wówczas obrona katolickiej tożsamości dawnych mieszkańców Nowej Francji oraz praca nad ukształtowaniem sposobu
egzystencji i działania w kontekście nowych relacji z anglojęzycznym protestantyzmem, przybierających nieraz formę prawdziwej konfrontacji.
Najbardziej wymierną konsekwencją przeobrażeń politycznych na obszarze Nowej
Francji był kryzys personalny duchowieństwa168. 8 czerwca 1760 r. zmarł w Montrealu, tuż przed kapitulacją miasta, biskup Quebecu, Henri-Marie Dubreil de Pontbriand
(ur. 1708). Pod znakiem zapytania stała ciągłość pracy misyjnej w Luizjanie i w rejonie Wielkich Jezior, gdzie przebywało łącznie jedynie 5 księży, a także w Akadii, gdzie
po śmierci ks. Pierre’a Maillarda w 1762 r. nie było już misjonarzy169.
Choć zarówno po upadku Quebecu w 1759 r. oraz Montrealu w 1760 r. brytyjskie
władze gwarantowały „wolność praktykowania katolicyzmu” oraz swobodę posługi
księży parafialnych i misjonarzy, definitywne określenie sytuacji Kościoła katolickiego zależało od oczekiwanych oficjalnych francusko-brytyjskich ustaleń traktatowych.
Jeszcze zanim do nich doszło, generał Sir James Murray (1721-1794), militarny administrator dystryktu Quebec, w odpowiednim raporcie sugerował pewne konkretne
rozwiązania. Nie zalecał jakichkolwiek radykalnych kroków przeciwko katolicyzmowi, ale w jego opinii należało wstrzymać napływ duchowieństwa z Francji, usunąć
jezuitów, doprowadzić do wyjazdu rekolektów, wesprzeć natomiast miejscowe se167

L’Amérique du Nord française dans les archives religieuses de Rome 1600-1922. Guide de recherche,
red. P. HURTUBISE, L. CODIGNOLA, F. HARVEY, Québec 1999, s. 9.
168
J.S. MOIR, The Church in the British Era. From the British Conquest to Confederation, Toronto,
Montreal, New York 1972, s. 36-37. Jak podaje autor, w początkach 1759 r. było na terytorium Kanady
196 duchownych (w tej liczbie jeden biskup, 9 kanoników, 30 rekolektów, 31 jezuitów, 34 sulpicjan i 91
księży diecezjalnych). W ciągu dwóch lat z tej liczby zmarło 21 duchownych (m.in. sam biskup), a 12
wyjechało do Francji. Por. M. TRUDEL, L’Église canadienne sous le Régime militaire 1759-1764, vol. 1,
Les Problèmes, Québec 1956, s. 89-90, zawierający dokładniejszą analizę sytuacji.
169
G. CHAUSSÉ, French Canada from the Conquest to 1840, w: A Concise History of Christianity in
Canada, red. T. MURPHY, R. PERIN, Toronto, Oxford, New York 1996, s. 57.

63

Spotkanie kultur - 2008.indd 63

2008-02-17 19:47:56

�minarium duchowne170. Pomimo planowanej uprzednio asymilacji frankofońskich
katolików, którzy mieli być wdrożeni zarówno do protestantyzmu, jak i kultury anglosaskiej, ostatecznie zwyciężył pragmatyzm. Uderzenie w religię kilkudziesięciu tysięcy mieszkańców kolonii mogło nastawić ich wrogo wobec nowej władzy, natomiast
ustępstwa i pewien margines tolerancji były w stanie ich pozyskać dla brytyjskiego
panowania. Było to istotne zwłaszcza wobec coraz bardziej zaznaczającego się ducha
sprzeciwu brytyjskich osadników z południa wobec polityki Londynu171.
Po śmierci bpa Pontbrianda nie było komu święcić nowych kapłanów, a zgodnie
z nakazem władz kolonialnych jezuici i rekolekci nie mogli przyjmować nowych kandydatów. Wraz ze śmiercią swych ostatnich członków zakony te przestały w Kanadzie
po prostu istnieć. Większe szanse na przetrwanie mieli sulpicjanie, właściciele senioralni Montrealu, a także zgromadzenia żeńskie. Pomimo stopniowej poprawy prawnej
sytuacji katolików, zwłaszcza po niezwykle korzystnej dla Kościoła Ustawie o Quebecu (Quebec Act) z 1774 r., organizacja kościelna przeżywała prawdziwy kryzys172.
W pierwszych latach XIX w. zmarli ostatni członkowie zakonu jezuitów i rekolektów
w Kanadzie173. Nadzieję na przyszłość budziła jedynie zgoda Londynu na konsekrację
nowego biskupa dla Quebecu. Po sześciu latach wakansu urząd ten objął w 1766 r.
Jean-Olivier Briand (1715-1784), po tym jak władze brytyjskie nie zgodziły się na
kandydata wybranego przez kapitułę katedralną Quebecu, sulpicjanina Étienne’a
Montgolfiera. Konsekracja nowego biskupa odbyła się bez rozgłosu 16 marca 1766 r.
w kaplicy zamku Suresne pod Paryżem. Wydarzenie to zapewniło przetrwanie hie170
Church and State in Canada 1627-1867, s. 75-77. Własne raporty wysyłali też odpowiedzialni za
kolejne dwa dystrykty – Burton za Montreal i Gage za Trois-Rivières, nie były jednak tak szczegółowe
i nie zawierały propozycji przyszłej polityki religijnej władz wobec obywateli dawnej Nowej Francji.
171
Wbrew obawom mieszkańców Nowej Francji nie powtórzono więc zdecydowanych kroków, podjętych w brytyjskiej części Akadii po roku 1749 w celu protestantyzacji kolonii i zapewnienia w niej
angielskiej przewagi, z kulminacją tej polityki, jaką były w 1755 r. deportacje frankofońskiej ludności.
A. BERNARD, Le drame acadien depuis 1604, Montréal 1936, s. 288-329; G. CHAUSSÉ, French Canada
from the Conquest to 1840, s. 56-57, 73-75.
172
Zob. DELACROIX, vol. 3, s. 28. W 1806 r. – jak podaje autor – na 250 tysięcy katolików było już
tylko około 60 księży. Inne cyfry podaje dla Kanady R. Aubert. Według niego liczba katolików wzrosła
od ok. 150 tysięcy na początku XIX w. do 465 tysięcy w 1831 r. Liczba wiernych przypadających na
jednego kapłana wzrasta w tych samych ramach czasowych z 350 do 1800. Zatem, jak podkreśla R.
Aubert, poprawiającej się sytuacji legalnej katolików nie towarzyszyła rzeczywista poprawa poziomu ich religijności. Wobec zakazu sprowadzania księży z Europy próbowano promować rodzime
powołania, lecz bez większych rezultatów. Zob. R. AUBERT, Die Kirchen Amerikas, w: Handbuch
der Kirchengeschichte, red. H. JEDIN, vol. VI, cz. 1, Die Kirche zwischen Revolution und Restauration,
Freiburg, Basel, Wien 1971, s. 215-218.
173
J.S. MOIR, The Church in the British Era, s. 40.

64

Spotkanie kultur - 2008.indd 64

2008-02-17 19:47:56

�rarchii katolickiej w Kanadzie, nawet jeśli kolejni kandydaci do wyższych stanowisk
kościelnych mieli odtąd pochodzić jedynie z szeregów kleru wywodzącego się z kolonii. Na razie w ogóle wykluczano jakąkolwiek rekrutację księży francuskich, nawet
do zwykłej pracy parafialnej, a przecież stanowili oni przed brytyjskim podbojem
znaczny procent duchowieństwa Nowej Francji. Zgoda na święcenia biskupie Brianda
była i tak znacznym osiągnięciem, biorąc pod uwagę upośledzony status katolicyzmu
w ówczesnej Wielkiej Brytanii oraz radykalne stanowisko części opinii publicznej tego
kraju, domagającej się protestantyzacji katolickiej ludności zdobytej kolonii174.
W 1760 r. jurysdykcja biskupa Quebecu obejmowała teoretycznie cały obszar
Ameryki Północnej, z wyjątkiem najstarszych kolonii brytyjskich, nad którymi sprawował pieczę wikariusz apostolski w Londynie. W 1765 r. wyłączone spod jej zasięgu
zostały pozostawione Francji po traktacie paryskim wysepki St. Pierre et Miquelon,
gdzie utworzono odrębną prefekturę apostolską. Kolejną modyfikację przyniosła
niepodległość Stanów Zjednoczonych i utrata na ich rzecz obszarów dawniej francuskiego terytorium Illinois (Luizjanę Francja odstąpiła Hiszpanii jeszcze w 1762 r.).
Jeśli chodzi o aspekt kościelny tych wydarzeń, to powstała w 1789 r. diecezja w Baltimore dała początek katolickiej hierarchii w Stanach Zjednoczonych, przejmując pod
swą opiekę część nowo nabytych terytoriów młodego państwa, podległych dawniej
Quebecowi. Nawet po wspomnianych przeobrażeniach władza kościelna stolicy biskupiej dawnej Nowej Francji w początkach XIX w. rozciągała się – znów teoretycznie – od Atlantyku po Pacyfik i od granicy ze Stanami Zjednoczonymi aż po Arktykę. Należy podkreślić, iż do połowy XIX w. granica południowa Kanady na odcinku
od Wielkich Jezior do Pacyfiku pozostawała niesprecyzowana. Jurysdykcję kościelną nad Nową Fundlandią sprawował w tym czasie wikariusz apostolski Londynu175.
Były to obszary otwarte dla misji, choć ta penetracja była początkowo bardzo powolna, nie tylko z powodu skromnych zasobów personalnych duchowieństwa. Katolicy
174

Przebywający w Londynie jeszcze przed swą konsekracją ks. Jean-Olivier Briand musiał liczyć się
z silną opozycją m.in. abpa Canterbury, domagającego się poddania Kanady protestanckiej ewangelizacji. G. CHAUSSÉ, French Canada from the Conquest to 1840, s. 59.
175
L. LEMIEUX, L’établissement de la première province ecclésiastique au Canada 1783-1844, Montréal,
Paris 1967, s. 10-12; L’Amérique du Nord française dans les archives religieuses de Rome 1600-1922, s. 11.
Podkreślić należy słowo „teoretycznie”, gdyż w praktyce biskup sprawował władzę kościelną tam, gdzie
istniały wspólnoty katolickie oraz przewodzący im duchowni. Dla całego wymienionego terytorium
na przełomie XVIII i XIX w. to kryterium mogło być zastosowane jedynie do najbliższego sąsiedztwa Rzeki Świętego Wawrzyńca, prowincji atlantyckich oraz stopniowo do południowego Ontario.
Pozostałe obszary zamieszkiwała niemal wyłącznie Ludność Rodzima, nienękana jeszcze nadmiernym
osadnictwem ani zbyt gwałtowną działalnością gospodarczą handlarzy.

65

Spotkanie kultur - 2008.indd 65

2008-02-17 19:47:56

�w Kanadzie pod koniec XVIII w. stanęli wobec szeregu zupełnie nowych problemów,
których rozwiązanie stało się priorytetem i zdominowało główny nurt działalności
Kościoła w kolejnych dziesięcioleciach – od oficjalnego ustosunkowania się wobec
protestanckiej władzy, przez konieczność akceptacji coraz wyraźniejszego pluralizmu wyznaniowego, po troskę o tworzenie kolejnych diecezji dla coraz liczniej zaludnianego kraju, w tym także przez anglojęzycznych imigrantów katolickich176.
Mimo oczywistego zastoju, w pierwszych dziesięcioleciach po 1763 r. nie zaprzestano całkowicie pracy wśród Ludności Rodzimej, zwłaszcza w pobliżu dawnych centrów Nowej Francji. Po 1766 r. biskupowi Quebecu podlegało tam ponad 100 frankofońskich parafii, rozmieszczonych głównie wzdłuż Rzeki Świętego Wawrzyńca, oraz
6 misji indiańskich177: Lorette pod Quebekiem, Bécancour, Saint-François-du-Lac,
Kahnawake, Saint-Regis (Akwesasne) nad Rzeką Świętego Wawrzyńca oraz Lacdes-Deux Montagnes (Oka) nad rzeką Ottawą. W pierwszych pięciu misjonarzami
byli jeszcze jezuici, w ostatniej sulpicjanie. Z czasem zakonników zastąpili duchowni
diecezjalni. Ponadto księża z Maskinongé, Trois-Rivières i Trois-Pistoles okazyjnie
zajmowali się wędrownymi gromadami Indian, pojawiającymi się nad Rzeką Świętego Wawrzyńca, w pobliżu ich „regularnych” parafii. Podróże misyjne podejmowano
z kolei na północ od tej samej rzeki, od Tadoussac do Sept-Îles, wzdłuż rzek Saguenay, St. Maurice i Ottawy, a po 1830 r. w regionach Témiscamingue i Abitibi. Z kolei
w Akadii pracę misyjną podjął po 1768 r. ks. Charles Bailly de Messein. W całym
regionie atlantyckim, obejmującym część kontynentalną Akadii (Nowy Brunszwik),
półwysep Nowej Szkocji oraz Wyspę Księcia Edwarda, władze brytyjskie były początkowo niechętne misjonarzom, z czasem jednak zgodziły się na ich obecność, wspierając ją nawet finansowo. Chodziło o zapewnienie sobie spokoju ze strony Ludności
Rodzimej, w większości przywiązanej do katolicyzmu i duchownych178. Podkreślić
176
Zwięźle na temat relacji państwo-Kościół po 1766 r. w: G. CHAUSSÉ, French Canada from the
Conquest to 1840, s. 60-62. Autor podkreśla rolę hierarchii katolickiej w zachęcaniu ludności do
posłuszeństwa prawowitej władzy, nawet jeśli była protestancka. Odnośnie rozwoju struktury kościelnej i stopniowego podziału terytorium jedynej diecezji Quebecu najpełniejszym opracowaniem jest:
L. LEMIEUX, L’établissement de la première province ecclésiastique au Canada 1783-1844.
177
Całe poniższe zestawienie za: G. CHAUSSÉ, French Canada from the Conquest to 1840, s. 66-67.
178
Choć współcześni autorzy zwracają uwagę na paternalizm duchownych w relacji do Ludności
Rodzimej, dostrzegają też ogólnie bardzo pozytywne i życzliwe nastawienie księży wobec Indian,
posuwające się aż do krytyki postępowania władz cywilnych wobec Autochtonów. Zob. tamże, s. 66-67.
Tegoż autora opinię powtarza T.J. FAY, A History of Canadian Catholics, s. 38. Obaj autorzy wydają się
zaś zależeć stanowczo od L. LEMIEUX, Histoire du catholicisme québécois: Les XVIIIe et XIX siècles, vol.
1, Les années difficiles (1760-1839), Montréal 1989.

66

Spotkanie kultur - 2008.indd 66

2008-02-17 19:47:56

�należy fakt, iż to sami Indianie w wielu przypadkach domagali się od władz brytyjskich zapewnienia obecności katolickiego misjonarza. Było to ważne dla przetrwania
misji, zwłaszcza że instrukcja dla gubernatora Guya Carletona (1724-1808) z 1775 r.
nakazywała m.in.
[aby] wszyscy misjonarze Indian, wyznaczeni bądź ustanowieni pod autorytetem jezuitów, albo
jakiejkolwiek instytucji rzymskiego Kościoła, byli stopniowo usuwani, w odpowiednim czasie
i na sposób satysfakcjonujący wspomnianych Indian, oraz bez zagrożenia dla bezpieczeństwa
publicznego; oraz aby protestanccy misjonarze byli wyznaczeni na ich miejsce179.

12 lipca 1772 r. święcenia biskupie otrzymał, przeznaczony na koadiutora biskupa Quebecu cum futura successione, ks. Louis-Philippe Mariachau d’Esgly (17101788). Jako pierwszy biskup wywodzący się z kolonii miał zagwarantować sukcesję
hierarchiczną na wypadek śmierci bpa Brianda, ale także przypieczętować zerwanie
związków Kościoła kanadyjskiego z dotychczasowym jego zapleczem personalnym
we Francji.W historiografii ten fakt ujmuje się czasem jako symboliczne zakończenie
epoki gallikanizmu i rozpoczęcie „kanadianizacji” Kościoła katolickiego nad Rzeką
Świętego Wawrzyńca180. Choć było to kolejne potwierdzenie ugodowego nastawienia do katolicyzmu brytyjskich gubernatorów, wcześniej Murraya, teraz Carletona,
oficjalny status Kościoła pozostawał nieokreślony aż do ogłoszenia wspomnianej
Ustawy o Quebecu z 22 czerwca 1774 r., która w wielu przypadkach powracała do
praw i przywilejów z czasów Nowej Francji, oczywiście nie umniejszając zwierzchnictwa brytyjskiego. Władze w Londynie gwarantowały przy tym na terytorium kolonii kanadyjskiej pierwszeństwo Kościoła anglikańskiego, uznawanego za wyznanie oficjalne181. Choć hierarchia kościelna pragnęła wdrażać wiernych do lojalnego
posłuszeństwa nowej władzy, nie była w stanie zapobiec podsycaniu nastrojów antyangielskich w latach Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Nadużycia rewolucyjne nie
zniechęcały wielu katolików w Kanadzie do sympatyzowania z interesami Francji
w jej kolejnych wojnach z Wielką Brytanią. Skutkiem tego był wzrost nieufności
administracji kolonialnej do frankofońskich katolików. W 1793 r. ustanowiono an179

Church and State in Canada 1627-1867, s. 102.
G. CHAUSSÉ, French Canada from the Conquest to 1840, s. 71.
181
Precyzowała to instrukcja dla gubernatora Carletona z 1775 r., przypominając, iż łagodne traktowanie katolicyzmu oznacza „a toleration of the free exercise of the religion of the Church of Rome only, to
which they [Our new Subjects] are entitled, but not to the powers and privileges of it, as an established
Church, for that is a preference, which belongs only to the Protestant Church of England”. Church and
State in Canada 1627-1867, s. 92-102. Podobnie sformułowane były instrukcje dla kolejnych gubernatorów w 1778, 1786 i 1791 r.
180

67

Spotkanie kultur - 2008.indd 67

2008-02-17 19:47:56

�glikańskiego biskupa Quebecu i zaczęto bardziej konsekwentnie wspierać Kościół
anglikański, a jednocześnie baczniej przyglądać się wszelkiemu przerostowi autorytetu i prerogatyw katolickich182. Zaczął dawać się we znaki brak oficjalnego uznania
Kościoła katolickiego w brytyjskim systemie prawnym, co mogło mieć tak daleko
idące konsekwencje, jak np. zdelegalizowanie istniejących struktur parafialnych.
Najważniejszy był jednak fakt, iż pomimo napływu lojalistów z południa po amerykańskiej wojnie o niepodległość frankofońscy katolicy nadal stanowili znaczną
część ludności kolonii. Ryzyko długotrwałego konfliktu było nie na rękę żadnej ze
stron, zatem 18 czerwca 1805 r. bp Pierre Denaut (1743-1806), stojący na czele diecezji od 1797 r., odważył się skierować wprost do króla petycję w sprawie oficjalnego
i cywilnego uznania Kościoła katolickiego w Kanadzie, a biskupa Quebecu jako jego
pełnoprawnego zwierzchnika183. Sprawa przeciągnęła się z powodu kontrowersji wobec zbyt pospiesznego użycia tytułu „rzymskokatolicki biskup Quebecu” przez następcę bpa Denauta, Josepha Octave’a Plessisa (1763-1825), któremu przysługiwało
tylko określenie „przełożony kleru”. Protestował nawet anglikański biskup Quebecu.
Sprawę rozwiązała wojna ze Stanami Zjednoczonymi toczona w latach 1812-1814,
podczas której katolicka większość społeczeństwa okazała lojalność wobec brytyjskich władz. Stąd też w latach posługi bpa Plessisa jako ordynariusza diecezji Quebec (1806-1825) pojawiły się pierwsze wyraźniejsze oznaki poprawy sytuacji prawnej katolików pod brytyjskim panowaniem. Dzięki swej postawie lojalności wobec
władz zyskał on nawet w 1817 r. nominację na członka Rady Ustawodawczej Dolnej
Kanady, a następnie długo oczekiwane oficjalne uznanie tytułu „biskupa Kościoła
katolickiego Quebecu”, na równych prawach z biskupem anglikańskim184.

182

G. CHAUSSÉ, French Canada from the Conquest to 1840, s. 80-82.
Church and State in Canada 1627-1867, s. 129.
184
Zob. L. LEMIEUX, Provisions pour l’Église Canadienne (1760-1840), s. 739-742.
183

68

Spotkanie kultur - 2008.indd 68

2008-02-17 19:47:56

�ROZDZIAŁ 3
ROZBUDOWA STRUKTUR KOŚCIELNYCH
W KANADZIE W XIX I XX W.
Poprawa sytuacji katolików zaowocowała stopniowym usprawnianiem wewnętrznej organizacji Kościoła na terytorium Brytyjskiej Ameryki Północnej. Jeszcze
w 1796 r. powstał wikariat apostolski Nowej Fundlandii, a w 1817 r. Nowej Szkocji.
Utworzono ponadto kościelne dystrykty Montrealu (Dolna Kanada) i Północnego
Zachodu, a w latach 1818-1826 mianowani zostali biskupi pomocniczy dla najbardziej zaludnionych przez katolików części kraju. Był to pierwszy krok na drodze
do wydzielenia z olbrzymiego terytorium Quebecu samodzielnych diecezji. Z kolei
myśląc o misjach wśród Ludności Rodzimej, kierowano uwagę głównie na obszary
wykraczające poza tradycyjne kolonie atlantyckie oraz Dolną i Górną Kanadę.

3.1. Ponowne ożywienie działalności misyjnej
Aby przyspieszyć ewangelizację odległych narodów indiańskich, bp Plessis największą część swej diecezji – dystrykt Północnego Zachodu – powierzył Josephowi Norbertowi Provencherowi (1787-1853), rezydującemu już od 1818 r. w małej
kolonii nad Rivière Rouge (dalej Rzeka Czerwona), dziś Saint Boniface i Winnipeg
w Manitobie. W 1820 r. Provencher został mianowany biskupem pomocniczym dla
obszarów północy i zachodu185. Rok ten można uznać za początek nowego etapu
ewangelizacji Autochtonów Kanady, która swym zasięgiem terytorialnym miała
znacznie przekroczyć pierwsze wysiłki misyjne XVII i XVIII w.186
185

Zob. A. BARAN, Provisions for the Canadian Church (Further Development after 1840), SCPF, vol.
3, cz.1, s. 755-756.
186
S. Delacroix pisze o „ponownym podjęciu” misji wśród Indian Rzeki Czerwonej w 1814 r.
(DELACROIX, vol. 3, s. 28). Tymczasem był to faktyczny początek misji w tym regionie, związany
z założeniem w 1811 r. przez Tomasza Douglasa, lorda Selkirk, stałej kolonii. Przez pierwsze 7 lat
swego istnienia pozostawała ona bez kapłana. Dwaj księża – J.N. Provencher i S.N. Dumoulin oraz

69

Spotkanie kultur - 2008.indd 69

2008-02-17 19:47:56

�Pionier ewangelizacji zachodniej i północnej Kanady, bp Provencher, do 1844 r.
zyskał do swej dyspozycji łącznie 15 misjonarzy, wywodzących się z kanadyjskiego
kleru diecezjalnego. Średnia długość ich zaangażowania misyjnego wynosiła około
5 lat, wyłączając wyjątkowo długi, 46-letni okres pracy ks. Jean-Baptiste Thibaulta
(1810-1879) i 35 lat posługi samego biskupa187. Nie pozwalało to na podjęcie i utrzymanie żadnych bardziej znaczących i długotrwałych inicjatyw. Posługa ewangelizacyjna w latach 1818-1844 ograniczała się głównie do najbliższych okolic Rzeki
Czerwonej oraz frankofońskiej ludności napływowej i Metysów, choć teoretycznie
jurysdykcja bpa Provenchera sięgała aż do terytorium Oregonu188. Nieco bliższy był
rejon rzeki Saskatchewan, gdzie od wiosny 1842 r., po półrocznej podróży konno,
z sukcesem rozpoczął działalność misyjną ks. Thibault, kładąc tym samym podwaliny pod ewangelizację na zachodnich preriach189.
16 kwietnia 1844 r. z terytorium bpa Provenchera utworzony został wikariat apostolski Zatoki Hudsona i Jamesa190, do którego w 1845 r. przybyli pierwsi misjonarze
oblaci Maryi Niepokalanej191. Dzięki ich obecności z trudem podejmowane przez
kleryk Guillaume Edge byli pierwszymi misjonarzami zamieszkującymi tę kolonię na stałe. Dzięki
pomocy Selkirka i Sherbrooka (obaj byli protestantami) mogło dojść z czasem do powstania katolickiej osady Saint Boniface (dziś część Winnipegu) nad brzegiem Rzeki Czerwonej. R. CHOQUETTE,
The Oblate Assault on Canada’s Northwest, Ottawa 1995, s. 29-30. Oczywiście można początki misji
w tym regionie wiązać z podejmowanymi od 1731 r. ekspedycjami podróżnika La Vérandrye, któremu
towarzyszyli misjonarze. Bp A. Taché OMI, następca Provenchera na stolicy biskupiej Saint Boniface,
ich właśnie uważał za pierwszych misjonarzy swej diecezji. Nie doszło tam jednak do utworzenia stałej
placówki przed 1818 r. Zob. A. TACHÉ OMI, Vingt années de missions dans le Nord-Ouest de l’Amérique, Montréal 1866, s. 9.
187
Tamże, s. 32-33. Autor wymienia przyczyny niewielkiej liczby księży oraz ich czasem krótkiego
zaangażowania: niedostatek księży w samej Kanadzie, słabe i krótkie przygotowanie seminaryjne,
młody wiek misjonarzy i przerastające ich czasem trudy misji, samotność i izolacja. To bardzo często
mogło prowadzić do rozczarowań i depresji, a ostatecznie do opuszczania misji.
188
W 1818 r. Wielka Brytania i Stany Zjednoczone uznały Oregon za terytorium wspólnej okupacji
na 10 lat, po czym okres ten przedłużono do 1846 r. Obywatele USA i brytyjskich kolonii w Ameryce
mieli równy dostęp do obszarów nazywanych wówczas Columbia Country, obejmujących częściowo
zarówno dzisiejsze amerykańskie stany Waszyngton i Oregon, jak i kanadyjską prowincję Brytyjską
Kolumbię. W 1843 r. na obszarze tym został ustanowiony odrębny wikariat apostolski, terytorium
bpa Provenchera na zachodzie oparło się więc ponownie o Góry Skaliste. Zob. E.V. O’HARA, Catholic
Pioneers of the Oregon Country, CatHR 3(1917), s. 187-201.
189
R. CHOQUETTE, The Oblate Assault on Canada’s Northwest, s. 35-37.
190
W 1847 r. podniesiony do rangi diecezji Północnego Zachodu. W 1851 r. diecezja ta zmieniła nazwę
na Saint Boniface.
191
Zgromadzenie powstałe w 1816 r. w Aix-en-Provence, zatwierdzone przez Leona XII w 1826 r. Jego
założycielem był św. Eugeniusz de Mazenod (1782-1861), od 1837 r. bp Marsylii. Zob. J. LEFLON,
Eugène de Mazenod: Evêque de Marseille, Fondateur des Missionnaires Oblats de Marie Immaculée,
1782-1861, Paris 1960-1965, 3 vol.

70

Spotkanie kultur - 2008.indd 70

2008-02-17 19:47:56

�poprzednich misjonarzy dzieło nabrało nowej dynamiki. W ciągu najbliższych 20
lat oblaci pokryli siecią swych placówek praktycznie cały obszar kanadyjskiego północnego zachodu, docierając z Ewangelią do niemal wszystkich ludów rodzimych
dzisiejszej Kanady i zatrzymując się do czasu jedynie na granicy tundry arktycznej.
Przejęli także większość dotychczasowych misji indiańskich na wschodzie kraju.
Pierwsza połowa lat dwudziestych XIX w. przyniosła także usprawnienie zarządzania Kościołem katolickim w Dolnej i Górnej Kanadzie dzięki nominacjom
koadiutorów dla bpa Plessisa. Z eklezjalnego punktu widzenia logicznym następstwem tych koncesji były starania o utworzenie samodzielnych diecezji tam, gdzie
najbardziej przemawiały za tym względy duszpasterskie i gdzie w istocie urzędowali
już mianowani biskupi pomocniczy. Dotyczyło to przede wszystkim najbardziej zaludnionych obszarów Górnej i Dolnej Kanady. Z kolei na terytoriach północnego
zachodu, pozostających pod jurysdykcją Kompanii Zatoki Hudsona, motorem powstania i rozbudowy organizacji kościelnej było jeszcze nie osadnictwo, lecz ożywiona po 1845 r. działalność misyjna wśród Ludności Rodzimej.
Władze brytyjskie stopniowo odchodziły od polityki dyskryminacji katolików
i zaczynały przychylnie patrzeć na katolickie starania o utworzenie kolejnych niezależnych diecezji w Dolnej i Górnej Kanadzie, widząc w realizacji tych zamierzeń korzystny dla kolonii podział władzy i autorytetu jedynego dotąd biskupa
– ordynariusza Quebecu192. Nie było już natomiast tak jednoznacznej zgody na
integrację wszystkich diecezji katolickich istniejących w północnoamerykańskich
koloniach brytyjskich w ramach jednej prowincji kościelnej. Przekroczyłaby ona
wówczas granice Dolnej i Górnej Kanady, obejmując także inne kolonie brytyjskie na kontynencie, jak np. Nową Szkocję, Nowy Brunszwik czy Wyspę Księcia
Edwarda. Władze w Londynie powoływały się na odmienny kontekst administracyjny poszczególnych części brytyjskich posiadłości, których Dolna i Górna Kanada były tylko częścią, na równych prawach z pozostałymi. W każdej z kolonii
istniały inne prawa regulujące sytuację Kościoła katolickiego193. Co więcej, nawet
192

Zob. L. LEMIEUX, Provisions pour l’Église Canadienne (1760-1840), s. 739-743. Utworzono wówczas następujące diecezje: Kingston w 1826 r., Montreal w 1836 r., Toronto w 1841 r., a także bardziej
na wschód Charlottetown w 1829 r. oraz Halifax w 1842 r.
193
Całość brytyjskich posiadłości w Ameryce Północnej, które pozostały przy Koronie po traktacie
paryskim z 1783 r., uznającym niepodległość Stanów Zjednoczonych, od końca lat trzydziestych
XIX w. zwykło określać się jako „Brytyjska Ameryka Północna” (British North America). J.M.
BUMSTED, British North America, s. 90.

71

Spotkanie kultur - 2008.indd 71

2008-02-17 19:47:56

�wśród samych biskupów zdania co do sensu tworzenia jednej prowincji kościelnej
były podzielone194.
Główny problem polegał na tym, iż przejmowaniu kolejnych terytoriów z rąk
francuskich w XVIII w. towarzyszyły odrębne ustalenia traktatowe, dotyczące także
regulacji kultu katolickiego. Stąd niechęć władz w Londynie do jednoczenia wszystkich powstałych następnie diecezji katolickich w ramach jednej struktury, niejako
ponad podziałami brytyjskiej administracji cywilnej.
Starania strony katolickiej doprowadziły ostatecznie do zgody na utworzenie
dwóch odrębnych prowincji kościelnych – 13 lipca 1844 r. dla obszaru zjednoczonej prowincji Kanady oraz 4 maja 1852 r. dla kolonii atlantyckich. Stolicą pierwszej
był Quebec, z sufraganiami w Montrealu, Toronto, Kingston i od 1847 r. w Bytown
(Ottawa), stolicą drugiej był Halifax, z sufraganiami w Arichat, Charlottetown i St.
John in America. Biskup Nowej Fundlandii pozostawał niezależny od metropolii
w Halifaksie, ale włączony do struktury synodalnej prowincji atlantyckiej195. Kolejne prowincje kościelne we wschodniej Kanadzie utworzono po powstaniu Federacji
Kanadyjskiej w 1867 r., pragnąc jeszcze bardziej zdecentralizować zarząd Kościoła
i lepiej przystosować jego działanie do potrzeb nowego podziału administracyjnego
kraju. W 1870 r. powstała więc metropolia w Ontario, ze stolicą w Toronto, w 1886 r.
stolicami kolejnych metropolii stały się Ottawa i Montreal, a w 1889 r. Kingston196.
Nietrudno dostrzec związek między tak zarysowaną rozbudową struktury kościelnej
na terenie dzisiejszej Kanady a rosnącą liczebnością populacji euroamerykańskiej.
To potrzeby tej części społeczeństwa w dużej mierze wyznaczały główne kierunki
rozwoju kanadyjskiego katolicyzmu w XIX i XX w. Oczywiście, misje wśród Ludno194
L. LEMIEUX, Provisions pour l’Église Canadienne (1760-1840), s. 745-746. Bp Quebecu, Signay,
wysuwał szereg zastrzeżeń natury praktyczno-prawnej (trudności w konsultowaniu wszystkich biskupów w ramach tak rozległej terytorialnie prowincji, problemy ujednolicania dyscypliny kościelnej dla
wiernych języka angielskiego i francuskiego itd.). Zwolennikami utworzenia prowincji byli natomiast
kolejni biskupi Montrealu, Jean-Jacques Lartigue, a zwłaszcza Ignace Bourget. Ich argumentami były
m.in. jedność działania biskupów, ujednolicenie dyscypliny kościelnej, możliwość odbywania synodów
prowincjalnych, większa siła w zarządzaniu Kościołem, lepszy dobór kandydatów do episkopatu, większa skuteczność w relacjach z władzami cywilnymi.
195
Tamże, s. 746-747; A. BARAN, Provisions for the Canadian Church (Further Development after
1840), s. 753-754.
196
J.W. GRANT, The Church in the Canadian Era. The First Century of Confederation, Toronto,
Montreal, New York 1972, s. 36-37. O rosnącej samodzielności Kościoła kanadyjskiego świadczyły,
począwszy od późnych lat siedemdziesiątych XIX w., coraz częstsze wizyty delegatów apostolskich,
reprezentujących bezpośrednio kurię rzymską, a nie Kongregację Rozkrzewiania Wiary. A. BARAN,
Provisions for the Canadian Church (Further Development after 1840), s. 755.

72

Spotkanie kultur - 2008.indd 72

2008-02-17 19:47:57

�ści Rodzimej posiadały nadal wielkie znaczenie moralne i często były okazją do wykazania dynamizmu i gotowości poświęcenia wspólnot katolickich. W całym zresztą
świecie chrześcijańskim pierwsze dekady XIX w. stały pod znakiem ożywienia misyjnego197. W przypadku brytyjskich kolonii w Ameryce Północnej był to jednocześnie okres niezwykle dynamicznej ewolucji administracyjnej i demograficznej, i to
właśnie ten proces ostatecznie zdeterminował kształt oficjalnej struktury Kościoła
katolickiego w Kanadzie198.
W południowo-wschodniej części kraju Autochtoni już dawno zaczęli stanowić zdecydowaną mniejszość199. Kiedy po ukończeniu transkontynentalnej linii
kolejowej w 1885 r. fala imigrantów z Europy i ze wschodniej Kanady zaczęła zasiedlać obszary kanadyjskiej północy i zachodu, także tam procent Ludności Rodzimej w tworzonych z czasem prowincjach stawał się coraz mniejszy200. Można sobie
wyobrazić różnice w rozumieniu i znaczeniu misji w Nowej Francji, kiedy sytuacja
była odwrotna i francuscy osadnicy liczyli na chrystianizację Indian, by w ten sposób zwiększać populację kolonii i zapewniać jej gospodarczą i militarną stabilność.
Nie znaczy to jednak, że dziewiętnastowiecznym misjonarzom brakowało energii
197

P. CHIOCCHETTA, Le vicende del secolo XIX nella prospettiva missionaria, SCPF, vol. 3, cz. 1,
s. 12-16.
198
Na płaszczyźnie ewolucji administracyjnej Kanady przypomnieć należy następujące fakty, częściowo przywoływane już wyżej. Utworzona w 1763 r. prowincja Quebec została podzielona w 1791 r. na
Dolną i Górną Kanadę (geneza dzisiejszych prowincji Quebecu i Ontario). W 1840-1841 r. dokonano
zjednoczenia tych dwóch prowincji. Granice „zjednoczonych Kanad” opierały się na południowym
zachodzie o Wielkie Jeziora, a na wschodzie – o kolonie atlantyckie. Na północy graniczyły z Ziemią
Ruperta, obejmującą dorzecze Zatoki Hudsona i zarządzaną przez HBC. Niezależne od administracji
„zjednoczonych Kanad” pozostawały także kolonie atlantyckie – Nowa Fundlandia, Nowy Brunszwik,
Nowa Szkocja, Wyspa Księcia Edwarda, a od strony Pacyfiku Brytyjska Kolumbia. Powstała w 1867 r.
Federacja Kanadyjska składała się początkowo tylko z czterech wschodnich prowincji – były to
Quebec, Ontario, Nowa Szkocja i Nowy Brunszwik. Ostatecznym pragnieniem polityków w Ottawie
oraz Londynie było jednak poszerzenie kraju także o pozostałe brytyjskie posiadłości w Ameryce
Północnej. Najpoważniejszym krokiem w realizacji tych planów było zakupienie w latach 1868-1870
przez rząd kanadyjski zarządzanych przez HBC Ziemi Ruperta oraz Terytorium Północnego Zachodu,
a więc ogromnych obszarów dorzeczy Zatoki Hudsona oraz Oceanu Arktycznego.
199
Liczbę Ludności Rodzimej Kanady w 1867 r. szacuje się na około 100-125 tysięcy. Tendencja spadkowa populacji indiańskiej zaznaczyła się już w początkach XIX w., a swój najniższy poziom osiągnęła
w 1920 r. Utwierdzało się przekonanie, iż Autochtoni są skazani na wymarcie. O.P. DICKASON, Les
Premières Nations du Canada, s. 225, 417-418. Dla kontrastu ludność europejskiego pochodzenia
w Górnej i Dolnej Kanadzie oraz w koloniach atlantyckich w 1807 r. szacuje się już na 430 tys.,
a w 1861 r. na ponad 3 mln. Zob. ALEXIS, L’Église Catholique au Canada. Précis historique et statistique, Québec 1914, s. 12, 15.
200
Ostatnie dwie dekady XIX w. przyniosły liczne zmiany wewnętrznego podziału administracyjnego
Kanady. O postępach osadnictwa na zachodnich preriach może świadczyć utworzenie już w 1905 r.
prowincji Alberty i Saskatchewan, w ich dzisiejszych granicach.

73

Spotkanie kultur - 2008.indd 73

2008-02-17 19:47:57

�czy ducha poświęcenia w imię ideału szerzenia chrześcijaństwa. Wręcz przeciwnie
– podjęli swą posługę z zapałem, który inspirował i budził podziw katolickiego świata co najmniej do połowy XX w. Po 1845 r. do rangi symbolu zaczęła urastać już nie
Huronia (obecnie południowe Ontario, które zasiedlili na przełomie XVIII i XIX w.
lojaliści opuszczający Stany Zjednoczone oraz imigranci z Irlandii i Szkocji), ale północny zachód kontynentu amerykańskiego, ów tajemniczy Nord-Ouest, jako ojczyzna „niezdobytej” jeszcze dla Kościoła Ludności Rodzimej, Indian i Inuitów. Nowy
kontekst społeczno-polityczny, w jakim ta – z punktu widzenia Kościoła – bohaterska epopeja się rozgrywała, zasadniczo wpłynął także na te jej aspekty, które z perspektywy czasu skłoniły do podjęcia krytycznej oceny historii misji w Kanadzie.
U progu tych wydarzeń zwięzła ocena sytuacji wskazywała jednak wyłącznie na
ogrom potencjalnego pola działalności misyjnej i jednoczesny brak odpowiednich
środków do jej podjęcia. 28 grudnia 1836 r. biskup Quebecu Joseph Signay (17781850) pisał w liście pasterskim dotyczącym planowanego utworzenia stowarzyszenia wspierającego ewangelizację Indian, iż „zaledwie resztki pozostały z pięknych
i ciekawych misji, w większości porzuconych z powodu rozwiązania zakonu jezuitów, którym były szczególnie powierzone, a także z powodu małej liczby księży, którymi dysponuje tak olbrzymia diecezja”201. Zawiązane dla diecezji Quebec
w 1836 r., a dla Montrealu w 1838 r., organizacje pomocy misjom miały na celu
ożywienie ewangelizacji Autochtonów Kanady, choć otaczały opieką także katolickich osadników mieszkających na obrzeżach kolonii, a zatem pozbawionych stałej
opieki duszpasterskiej.
W styczniu 1839 r. ukazał się pierwszy numer periodyku informującego o sytuacji
konkretnych placówek wspieranych z funduszy Stowarzyszenia Rozkrzewiania Wiary
dla diecezji Quebecu, „Notice sur les Missions du Diocèse de Québec”202. Zamieszczono w nim m.in. sprawozdania z pracy wśród Ludności Rodzimej nad Rzeką Czerwoną, w Kolumbii (dzisiejsze pogranicze Kolumbii Brytyjskiej i stanu Waszyngton), oraz
na północ od Rzeki Świętego Wawrzyńca – nad rzeką St. Maurice i w rejonie jezior
201

MEQ, vol. 3, s. 346. Cyt. za: G. CARRIÈRE OMI, L’Église canadienne vers 1841, RUO 24(1954),
s. 81.
202
Stowarzyszenie zostało zawiązane na mocy brewe papieża Grzegorza XVI z 28 lutego 1836 r. Za cel
stawiało sobie „par ses prières et ses aumônes, de répandre les lumières de l’évangile parmi les nations
sauvages qui habitent Canada. Elle n’oublie pas non plus, dans l’exercice de sa charité, ceux de nos frères
catholiques qui sont dispersés dans les nouveaux établissements du pays, et qui se trouvent exposés
à oublier ou à perdre leur religion, par l’éloignement où ils sont des prêtres qui leur rappellent les principes ainsi que les devoirs”. NMDQ 1(1839), s. III.

74

Spotkanie kultur - 2008.indd 74

2008-02-17 19:47:57

�Abitibi i Témiscamingue, a więc na terytoriach wykraczających poza administracyjne
granice ówczesnej Dolnej i Górnej Kanady. Były to trzy główne kierunki rozwoju misji
w ścisłym tego słowa znaczeniu dla XIX- i XX-wiecznej Kanady. Cały ten obszar określano początkowo jako „północny zachód”, w odróżnieniu od południowo-wschodniej
części kraju, gdzie z racji długiej tradycji kolonialnej Indianie od wielu pokoleń mieli
kontakt z chrześcijaństwem i silną obecnością cywilizacji europejskiej203.
Trzon personelu dla tak poszerzających się horyzontów chrystianizacji Ludności Rodzimej stanowili francuscy Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej, przybyli
do Kanady w 1841 r. na zaproszenie biskupa Montrealu, Ignacego Bourgeta (17991885)204. Początkowo byli przeznaczeni do pracy wśród frankofońskich osadników
i w praktyce kontynuowali misje parafialne w formie stosowanej wówczas we Francji. Częściowo objęli posługą duszpasterską także katolików irlandzkich oraz niekiedy podejmowali pracę w lokalnych szkołach. Od 1844 r. poszerzyli jednak pole
swojej działalności, rozpoczynając misje wśród Indian. Z czasem ta posługa stała się
prawie wyłączną ich domeną, zwłaszcza na wspomnianym północnym zachodzie, aż
po Pacyfik, Ocean Arktyczny, Zatokę Hudsona i Labrador.

3.2. Misje katolickie na północ od Rzeki Świętego Wawrzyńca205
Bp Bourget skierował pierwszych oblatów do misji wśród Indian w maju 1844 r.,
na obszarze na północ od Bytown (Ottawa), w stronę jezior Témiscamingue i Abitibi. Mieli zastąpić posługujących w tym regionie od kilku lat księży diecezjal203
Chodzi tu głównie o wschodnie obszary, a więc kolonie atlantyckie oraz południową część dzisiejszego Quebecu i Ontario, położone w bezpośredniej bliskości Rzeki Świętego Wawrzyńca. Jak pisze
Grant, „In almost all sections of eastern Canada the native Indians were by 1867 at least nominally
Christian, and some of them already looked back on a long Christian tradition”. J.W. GRANT, The
Church in the Canadian Era, s. 8.
204
Pierwszymi byli: ojcowie Jean-Baptiste Honorat (1799-1862), Adrien Telmon (1807-1878), Jean
Baudrand (1811-1853), Lucien Lagier (1814-1874) oraz bracia zakonni Basile Fastray (1805-1874)
i Louis Roux (1814-1899). Bp Bourget przybył do Europy w 1841 r., orędując w sprawie utworzenia
prowincji kościelnej w Kanadzie oraz aby prosić o wsparcie personalne dla swojej diecezji. We Francji
natrafił na młode Zgromadzenie Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Jego założyciel i przełożony
generalny, Eugeniusz de Mazenod, był wtedy biskupem Marsylii i tam właśnie doszło do spotkania,
które zaowocowało decyzją wysłania pierwszej grupy oblatów do Kanady. Zob. D. LEVASSEUR OMI,
A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate, vol. 1, (1815-1898), Rome 1985, s. 131-133.
205
Do podstawowych syntez z zakresu historii misji katolickich we wschodniej Kanadzie XIX i XX w.
zalicza się następujące pozycje: G. CARRIÈRE OMI, Histoire documentaire de la Congrégation
des Missionnaires Oblats de Marie Immaculée dans l’Est du Canada, Ottawa 1957-1975, 12 vol.;
G. CARRIÈRE OMI, Les Missions catholiques dans l’Est du Canada et l’Honorable Compagnie de la Baie
d’Hudson (1844-1900), Ottawa 1957.

75

Spotkanie kultur - 2008.indd 75

2008-02-17 19:47:57

�nych. Mandat do koordynowania tej działalności otrzymał o. Nicolas Laverlochère
OMI206, który rezydując w Longueuil, a następnie w Montrealu, każdego roku odbywał podróże na północ, docierając nawet do Fortu Albany i Moose Factory nad
Zatoką Jamesa. Stała misja na tym terenie została otwarta w Maniwaki w 1849 r.
Z kolei bp Signay dekretem z 4 października 1844 r. powierzył oblatom misje wśród
Indian w diecezji Quebec. Chodziło o terytorium pomiędzy rzekami St. Maurice,
Saguenay oraz północnym brzegiem Rzeki Świętego Wawrzyńca. Główna placówka
w tym regionie, St-Alexis nad rzeką Saguenay, założona przez o. Flaviena Durochera OMI207 w 1844 r., z czasem przeniesiona została do Escoumains nad Zatoką
Świętego Wawrzyńca208. W swym apostolacie na północ od Zatoki Świętego Wawrzyńca oblaci pozostawali w ścisłym kontakcie z pracownikami Kompanii Zatoki
Hudsona. Ponieważ do 1870 r. to w jej rękach spoczywała administracja większej
części półwyspu Labrador, zakładanie stałych misji zależało tam od zgody władz
kompanii, która ponadto kontrolowała kontakty misjonarzy z poszczególnymi grupami Ludności Rodzimej209.
Działalność oblatów na tym północno-wschodnim obszarze kształtowała się od
połowy XIX w. w trzech zasadniczych kierunkach. Pierwszy prowadził na terytoria Indian Montagnais, wzdłuż północnego wybrzeża Zatoki Świętego Wawrzyńca,
Côte-Nord, z centrami najpierw w Escoumains, a następnie w Betsiamites, od 1862 r.,
i Poit-Bleue nad jeziorem St. John, od 1889 r. Stąd misjonarze docierali w głąb półwyspu Labrador, aż do zatoki Ungava i Fortu Chimo (dziś Kujjuaq). Celem tych
podróży, w których zwłaszcza odznaczyli się dwaj oblaci, Charles Arnaud210 i Louis
206

O. Nicolas Laverlochère OMI (1811-1884) urodził się w Saint-Georges d’Espéranche we Francji.
Wstąpił do zgromadzenia oblatów w 1836 r. jako brat zakonny, podjął jednak dalsze studia i w 1844 r.,
już po przybyciu do Kanady, otrzymał święcenia kapłańskie. Był autorem prac w językach indiańskich.
Zob. DBOMI, vol. 2, s. 265-266.
207
O. Flavien Durocher OMI (1800-1876) urodził się w Saint-Antoine-sur-Richelieu w Quebecu, wyświęcony na kapłana w Montrealu w 1823 r., w latach 1829-1843 był wikariuszem w rezerwacie irokeskim
Lac-des-deux-Montagnes (Oka) koło Montrealu. Wstąpił do nowicjatu oblatów w 1843 r., pragnąc
poświęcić się misjom wśród Indian. Był autorem prac w językach indiańskich. Zob. DBOMI, vol. 1,
s. 328-329.
208
D. LEVASSEUR OMI, A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate, vol. 1, s. 136-139.
209
G. CARRIÈRE OMI, Les Missions catholiques dans l’Est du Canada et l’Honorable Compagnie de la
Baie d’Hudson (1844-1900).
210
O. Chrles-André Arnaud OMI (1826-1914) urodził się w Visan we Francji. Wstąpił do nowicjatu
oblatów w 1845 r., w 1847 r. przybył do Kanady, święcenia kapłańskie otrzymał w Ottawie w 1849 r.
Rezydował w Escoumains, w 1862 r. założył misję Betsiamites, gdzie pozostał do 1911 r. Kilkakrotnie
podróżował w głąb Labradoru (1853, 1855, 1858), w 1871 r. dotarł do Zatoki des Esquimaux, w 1872 r.
do Fortu Chimo. Autor prac w języku montagnais, zwłaszcza słownika. Zob. DBOMI, vol. 1, s. 32-33.

76

Spotkanie kultur - 2008.indd 76

2008-02-17 19:47:57

�Babel211, były gromady wędrownych Indian Naskapi, żyjących w pobliżu zatoki Ungava, oraz mieszkający dalej na północ Inuici. W 1871 r. utworzono placówkę dla
Naskapi u ujścia rzeki North West do zatoki Esquimaux. Na kilkusetkilometrowym
pasie na północ od Zatoki Świętego Wawrzyńca 29 maja 1882 r. powstała prefektura
apostolska Golfe St. Laurent, 12 września 1905 r. podniesiona do rangi wikariatu
apostolskiego. W 1911 r., decyzją przełożonych montrealskiej prowincji kościelnej,
prowadzone dotąd przez oblatów misje indiańskie tego obszaru przekazane zostały
zgromadzeniu eudystów, od 1905 r. zarządzających wikariatem, jednak już w 1945 r.
powierzono je na powrót oblatom212. W tym samym roku wikariat apostolski podniesiony został do rangi diecezji pod nazwą Baie Comeau, jedynie jego północnowschodnią część włączono do utworzonego 13 lipca 1945 r. wikariatu apostolskiego
Labradoru.
Drugi kierunek rozwoju misji zwrócony był ku Zatoce Jamesa, z centrów nad
jeziorami Témiscamingue i Abitibi. Część pracy oblatów polegała na wizytowaniu
najbliższych okolic tych jezior, zamieszkałych głównie przez ludność algonkińską.
Dotarcie do Indian Kri nad Zatoką Jamesa wymagało dalszych podróży i przez
ponad 20 lat z chęcią podejmował je o. Jean-Marie Nédélec OMI213. W 1892 r.
powstała stała rezydencja w Albany, a w kolejnych latach dalsze – w Attawapiscat i Winisk. W początkach XX w. misjonarze docierali nawet do grup Indian
Ojibwa, na południowy zachód od Zatoki Jamesa, ale w 1918 r. przekazano tę
część apostolatu jezuitom, od dłuższego czasu pracującym z Ojibwa w bliższej
211
O. Louis Babel OMI (1826-1912) urodził się w Veyrier w Szwajcarii. Do nowicjatu oblatów wstąpił w 1847 r., w 1851 r. przybył do Kanady i otrzymał święcenia kapłańskie. Rezydował kolejno w St.
Alexis nad rzeką Saguenay, w Escoumains, Maniwaki, Betsiamites i Pointe-Bleue. Pracował głównie
wśród Indian Montagnais i Naskapi. Odbył liczne podróże w głąb Labradoru (1866, 1867, 1868, 1870).
Autor prac w języku montagnais, słownika, a także map regionów, w których odbywał podróże. Zob.
DBOMI, vol. 1, s. 39-40.
212
Zgromadzenie Jezusa i Maryi, zwane od założyciela, Jana Eudesa, eudystami, powstało w 1643 r.
we Francji. Jak podaje oblacki historyk o. Donat Levasseur OMI, 12 eudystów przybyło do Kanady
w 1901 r. po ogłoszeniu we Francji antyklerykalnych ustaw. Od 1903 r. zajmowali się „białymi”
parafiami prefektury Golfe St. Laurent, a w 1905 r. stanęli na jej czele. Przejęli misje indiańskie na
własne życzenie. D. LEVASSEUR OMI, A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate, vol.
2, (1898-1985), Rome 1989, s. 95-96. Na temat pracy eudystów na Côte-Nord zob. L. GARNIER CJM,
Du cométique à l’avion, les pères Eudistes sur la Côte-Nord. Notes et souvenirs d’un ancien missionnaire,
Charlesbourg 1947.
213
O. Jean-Marie Nédélec OMI (1834-1896) urodził się w Berrien we Francji. Otrzymał święcenia
kapłańskie w 1859 r. jako ksiądz diecezjalny. Do nowicjatu oblatów wstąpił w 1861 r. W 1863 r. przybył
do Kanady i pracował kolejno w Betsiamites, Témiscamingue i Mattawie. W latach 1861-1891 odbył 21
podróży nad Zatokę Jamesa. Autor prac w języku indiańskim. Zob. DBOMI, vol. 3, s. 13-14.

77

Spotkanie kultur - 2008.indd 77

2008-02-17 19:47:57

�okolicy Wielkich Jezior214. Jeszcze w 1882 r. wspomniane wyżej obszary znalazły
się w granicach wikariatu apostolskiego Pontiac, z którego w 1898 r. utworzono
diecezję pod nazwą Permbroke. Z jej północnego terytorium 21 września 1908 r.
wydzielono wikariat apostolski Témiscamingue, w 1915 r. podniesiony do rangi
diecezji pod nazwą Haileybury, z której z kolei w 1919 r. wydzielono prefekturę
apostolską północnego Ontario, rok później podniesioną do rangi wikariatu apostolskiego. 3 grudnia 1938 r. z części wikariatu powstała diecezja Hearst, a z pozostałej części utworzono wikariat apostolski Baie de James. W tym samym roku
przestała istnieć diecezja Haileybury, podzielona na 2 diecezje – Amos i Timmis
(dziś Rouyn-Noranda).
Trzeci obszar misji, który oblaci objęli w 1844 r., rozpościerał się wzdłuż rzeki
St. Maurice, na terytoriach Indian Attikamek (dawniej zwanych Tête-de-Boule),
oraz dalej na północ od jej źródeł. Nie powstała tam jednak żadna stała placówka
misyjna, pomimo częstych podróży o. Jean-Pierre’a Guéguena OMI215, stacjonującego w Maniwaki bądź w Témiscamingue. Północną granicą tych wypraw było
jezioro Mistassini, gdzie jednak po roku 1870 zaprzestano prób chrystianizacji Indian Kri. W 1878 r. terytorium to znalazło się w granicach nowo utworzonej diecezji Chicoutimi.
Oblaci przejęli też część dawnych misji utworzonych w pobliżu największych
miast Nowej Francji, zwłaszcza irokeską osadę Sault-St.-Louis (Caughnawaga koło
Montrealu). Pracował tam od 1855 r. o. Nicolas Burtin OMI216, po czym przekazano
tę posługę księżom diecezjalnym.
Choć kanadyjscy biskupi już w 1860 r. planowali powierzenie wyłącznej trosce oblatów całego regionu na północ od Rzeki Świętego Wawrzyńca, od Zatoki
214

Centralną placówką jezuitów na północ od Jeziora Górnego była misja L’Immaculée Conception
w rezerwacie Fort William, założona w czerwcu 1849 r. przez ojców Pierre Choné SJ i Nicolas Frémiot
SJ. Do 1906 r. służyła jako punkt wypadowy dla obszaru od Grand Portage i Grand Marais na północno-zachodnim brzegu Jeziora Górnego w Stanach Zjednoczonych do White River, 320 km na wschód
od Fortu William. Zob. R. PIOVESANA, Hope and Charity: An Illustrated History of the Roman
Catholic Diocese of Thunder Bay, Thunder Bay 2002.
215
O. Jean-Pierre Guéguen OMI (1838-1909) urodził się w Ploudalmézeau we Francji. Wstąpił do
nowicjatu oblatów w 1860 r. Rok po otrzymaniu święceń kapłańskich (1863) udał się do Kanady, gdzie
stacjonował głównie w Maniwaki i Témiscamingue. Autor prac w języku indiańskim. Zob. DBOMI,
vol. 2, s. 118.
216
O. Nicolas Burtin OMI (1828-1902) urodził się w Metz we Francji. Ukończył seminarium diecezjalne w Metz, ale tuż przed święceniami wstąpił do nowicjatu oblatów, w 1851 r. Rok później otrzymał
święcenia kapłańskie i wyjechał do Kanady. W latach 1858-64 był wikariuszem, a od 1864 do 1892
proboszczem w rezerwacie irokeskim Sault-Saint-Louis. Zob. DBOMI, vol. 1, s. 152.

78

Spotkanie kultur - 2008.indd 78

2008-02-17 19:47:57

�Jamesa aż po Nową Fundlandię, zgromadzenie nie przyjęło tej propozycji, uznając taki projekt za niemożliwy do realizacji jedynie własnymi siłami. Podobnie
oblaci nie przyjęli zwierzchnictwa utworzonych ostatecznie w 1882 r. prefektury Golfe St. Laurent i wikariatu apostolskiego Pontiac. Prowadzili jednak nadal misje wśród Autochtonów na tych terytoriach. Jednocześnie angażowali się
w „kolonizację” obszarów w regionie Maniwaki, Témiscamingue czy Mattawa, co
oznaczało wspieranie osadnictwa ludności frankofońskiej, wraz z zapewnianiem
jej opieki duszpasterskiej217.
Dopiero kiedy granice tworzonych wikariatów apostolskich przesunęły się wydatnie na północ, a na dawnych terenach misyjnych powstawały regularne diecezje,
oblaci objęli zarząd tych pierwszych – w 1938 r. wikariatu Zatoki Jamesa, w 1945 r.
wikariatu Labrador. Na wydzielonych w ten sposób obszarach posługiwali, rozpoczynając od krańców zachodnich, Indianom Ojibwa (Fort Hope i okolice), Kri (na
zachód i wschód od Zatoki Jamesa), Inuitom (zatoka Ungava), Indianom Naskapi
i Montagnais (półwysep Labrador i północno-wschodni kraniec Zatoki Świętego
Wawrzyńca). Ponadto oblaci kontynuowali misje wśród Algonkinów w Témiscamingue, Abitibi i Maniwaki, wśród Indian Attikamek nad rzeką St. Maurice, gdzie
w 1946 r. powstała wreszcie stała rezydencja w Sanmaur, oraz wśród Montagnais
w rejonie rezerwatu Pointe-Bleue218.
Właściwie wszędzie obok misjonarzy katolickich pojawiali się, albo nieraz ich
uprzedzali, przedstawiciele Kościołów protestanckich, zwłaszcza anglikańskiego
i metodystycznego. Ukazanie prawdziwego współzawodnictwa w zdobywaniu Indian czy Inuitów dla własnych wspólnot religijnych wykracza jednak poza ramy niniejszej pracy. Z oblackich raportów wynika, że liczba katolików w poszczególnych
regionach nieraz ustępowała „konkurencji”. Inna sprawa, że zakładano misje nawet
tam, gdzie od dłuższego czasu działali już protestanci, uważając anglikańskich Indian czy Inuitów za takich samych kandydatów do nawrócenia na katolicyzm, jak
w przypadku niechrześcijan219.

217

D. LEVASSEUR OMI, A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate, vol. 1, s. 212-219,
318-319.
218
Tamże, vol. 2, s. 96-103.
219
Zob. L. DESCHATELETS OMI, La Province de l’Est du Canada (1938-1947). Rapport au Chapitre de
1947, Missions 74(1947), s. 79-109.

79

Spotkanie kultur - 2008.indd 79

2008-02-17 19:47:57

�3.3. Misje na północnym zachodzie220
Na zachodzie i północy oblaci rozpoczęli swą posługę w 1845 r., odpowiadając na
zaproszenie bpa Provenchera z misji nad Rzeką Czerwoną221. Kiedy przybywali do
ówczesnego wikariatu zatok Hudsona i Jamesa, cały jego personel stanowiło 5 księży
diecezjalnych, na terytorium od Jeziora Górnego do Gór Skalistych i od granicy ze Stanami Zjednoczonymi do Oceanu Arktycznego, Zatoki Hudsona i półwyspu Labrador.
4 czerwca 1847 r. wikariat podniesiono do rangi diecezji, nadając jej nazwę Saint Boniface. Po śmierci bpa Provenchera w 1853 r. jej ordynariuszem został oblat, o. Aleksandre Taché OMI222. Pod jego kierownictwem w przeciągu 15 lat niewielka wciąż grupa
misjonarzy doprowadziła do powstania placówek misyjnych we wszystkich „strategicznych” miejscach diecezji, z dwóch stron opierając się o granicę Arktyki – u ujścia
rzeki Mackenzie oraz w południowo-zachodnim basenie Zatoki Hudsona223.
Działalność misyjna oblatów na kanadyjskim północnym zachodzie skoncentrowała się w czterech zasadniczych regionach. W najbliższej okolicy Rzeki Czerwonej,
czyli w promieniu do kilkuset kilometrów od Saint Boniface, podjęli się oni ewangelizacji Indian Ojibwa, zwanych także Saulteaux. Ponad tysiąc kilometrów dalej na
północny zachód w 1846 r. oblaci założyli misję w Île-à-la-Crosse, w pobliżu terytoriów Indian Montagnais (Dene) i Kri. Centralną misją trzeciego rejonu, ograniczonego rzekami Saskatchewan, Athabasca i Peace, a w którym krzyżowały się wpływy
Indian Kri, Assiniboine oraz Sioux, była założona w 1843 r. przez księży diecezjalnych i objęta następnie przez oblatów Lac-Ste-Anne. Na dalekiej północy natomiast
powstał szereg misji wzdłuż rzeki Mackenzie.
220

Do podstawowej literatury z zakresu historii misji katolickich w zachodniej i północnej Kanadzie
XIX i XX w. zalicza się prace: R.J.A. HUEL, Proclaiming the Gospel to the Indians and the Métis:
The Missionary Oblates of Mary Immaculate in Western Canada, 1845-1945, Edmonton 1996; R.
CHOQUETTE, The Oblate Assault on Canada’s Northwest; D. LEVASSEUR OMI, Les Oblats de Marie
Immaculée dans l’Ouest et le Nord du Canada, 1845-1967, Edmonton 1995; J.E. CHAMPAGNE OMI,
Les Missions Catholiques dans l’Ouest Canadien (1818-1875), Ottawa 1949.
221
Pierwsi oblaci dotarli do Saint Boniface 25 sierpnia 1845 r. Byli to o. Pierre Aubert OMI oraz kleryk
Alexandre Taché OMI. Tamże, s. 70-72.
222
O. Alexandre Taché OMI (1823-1894) urodził się w Rivière-du-Loup w Dolnej Kanadzie. Już jako
diakon wstąpił do nowicjatu oblatów, w 1844 r. skierowany nad Rzekę Czerwoną, otrzymał święcenia
kapłańskie w 1845 r. Pracował w Île-à-la-Crosse i jako pierwszy misjonarz dotarł do Fortu Chipewyan
oraz nad jeziora Reniferowe i La-Ronge. W 1850 r. nominowany na biskupa pomocniczego, święcenia
biskupie otrzymał w 1851 r. W 1853 r. został następcą bpa Provenchera jako biskup, a od 1871 r. jako
arcybiskup Saint Boniface. Wziął udział w soborze watykańskim I. Zob. DBOMI, vol. 3, s. 210-211.
223
J.E. CHAMPAGNE OMI, Les missions catholiques dans l’Ouest Canadien, s. 98. Cytat także w: D.
LEVASSEUR OMI, A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate, vol. 1, s. 148.

80

Spotkanie kultur - 2008.indd 80

2008-02-17 19:47:57

�Z uwagi na nomadyczną kulturę Autochtonów każda z wymienionych misji stawała się początkowo ośrodkiem chrystianizacji dość dużego obszaru, na którym
z czasem zakładano kolejne placówki, w miarę jak zdobywano rozeznanie co do
uprzywilejowanych miejsc pobytu Indian czy Inuitów. Ponadto posługa ewangelizacyjna i duszpasterska oblatów obejmowała na zachodzie także nielicznych początkowo białych osadników, zgrupowanych wyłącznie w samym Saint Boniface i najbliższych okolicach, oraz Metysów224.
Wspomniane wyżej strefy pracy misyjnej uzyskały z czasem bardziej samodzielny status poprzez wydzielenie ich z diecezji Saint Boniface i podniesienie do
rangi wikariatów apostolskich bądź odrębnych diecezji. Już od 1857 r. wedle nominacji, a w praktyce od 1859 r., koadiutorem bpa Tachégo został o. Vital Justin
Grandin OMI225. Rezydując w Île-à-la-Crosse, był odpowiedzialny za misje na dalekim zachodzie i północy diecezji Saint Boniface. 8 kwietnia 1862 r. z północnej
części diecezji Saint Boniface wydzielono wikariat apostolski Athabasca-Mackenzie. Na jego czele stanął bp Henri Faraud OMI226. 22 września 1871 r. z północnozachodniej części diecezji Saint Boniface utworzono diecezję St. Albert, której
ordynariuszem został bp Vital Grandin OMI. W tym samym roku podniesiono
diecezję Saint Boniface do rangi archidiecezji. Kolejne większe zmiany w organizacji tamtejszego Kościoła miały miejsce w 1882 r., kiedy wschodni skrawek archidiecezji Saint Boniface włączono do tworzonego wikariatu apostolskiego Pon224

Tamże. Całą populację tego regionu szacowano w 1871 r. na około 73 tysiące ludzi (Indian, Metysów,
białych i Inuitów). Około 1860 r. rejestry misji podawały liczby w przybliżeniu 6 tysięcy ochrzczonych
Indian. Prawie wyłącznie katolikami byli Metysi, liczący wówczas 15 tysięcy, co daje łączną liczbę
ponad 20 tysięcy katolików na obszarze diecezji Saint Boniface w 1860 r. J.E. CHAMPAGNE OMI, Les
missions catholiques dans l’Ouest Canadien, s. 98. Cytat także u D. LEVASSEUR OMI, A History of the
Missionary Oblates of Mary Immaculate, vol. 1, s. 131-133.
225
O. Vital Justin Grandin OMI (1829-1902) urodził się w Saint-Pierre-la-Cour we Francji. W 1851 r.
wstąpił do Seminarium Misji Zagranicznych, lecz wkrótce potem zdecydował się na nowicjat
w zgromadzeniu oblatów. Po święceniach kapłańskich w 1854 r. udał się do Kanady, a tam skierowany
został do misji w diecezji Saint Boniface. W 1857 r. mianowany biskupem pomocniczym diecezji,
a w 1871 r. został pierwszym biskupem diecezji St. Albert. Cały czas aktywnie posługiwał w placówkach dalekiej północy i zachodu: Île-à-la-Crosse (1860-1869), rejon Mackenzie (1860-1864), St. Albert
(od 1869). W 1937 r. otworzono jego proces beatyfikacyjny, w 1966 r. uznano heroiczność cnót. Zob.
DBOMI, vol. 2, s. 106-107.
226
O. Henri Faraud OMI (1823-1890) urodził się w Gigondas we Francji. Do nowicjatu oblatów wstąpił w 1843 r., święcenia kapłańskie otrzymał już po przybyciu do Kanady, w 1847 r. w Saint Boniface.
Pracował w większości misji na dalekiej północy diecezji Saint Boniface. W 1863 r. otrzymał święcenia
biskupie we Francji. Po powrocie do Kanady jego rezydencją był Fort Providence, następnie Lac-LaBiche. W 1890 r. złożył urząd i osiadł w Saint Boniface. Zob. DBOMI, vol. 2, s. 20.

81

Spotkanie kultur - 2008.indd 81

2008-02-17 19:47:57

�tiac227, oraz w 1891 r., kiedy powstał wikariat apostolski Saskatchewan, na którego
czele stanął o. Albert Pascal OMI228.
Do końca XIX w. podstawowym kryterium rozbudowy struktury kościelnej na
zachodzie i północy było pragnienie usprawnienia pracy wśród Ludności Rodzimej.
Tutaj, w przeciwieństwie do wschodniej Kanady, gdzie już od dawna głównym motorem rozwoju organizacji Kościoła był szybki wzrost liczebności białej populacji,
na czele powstających jednostek administracyjnych początkowo stawali wyłącznie
oblaci. Najczęściej pełnili funkcje zarówno biskupów diecezjalnych czy wikariuszy
apostolskich, jak i wikariuszy misji, czyli przełożonych zakonnych oblatów pracujących na ich terenie229. Było to wygodne i funkcjonalne rozwiązanie na etapie rozbudowy struktury Kościoła – po prostu granice zakonnych wikariatów misji dostosowywano do nowych cyrkumskrypcji diecezjalnych bądź też wykorzystywano strukturę uprzednio powstałego wikariatu misji do utworzenia na tym samym terytorium
wikariatu apostolskiego230.
Dynamika relacji między misjonarzami i Ludnością Rodzimą była uzależniona
od zmieniającej się panoramy demograficznej Kanady. Z perspektywy kościelnej
precyzyjnym wyznacznikiem tego procesu było stopniowe organizowanie diecezji
227

Wikariat apostolski Pontiac znalazł się w obrębie metropolii ottawskiej i podlegały mu misje, które
zostały omówione skrótowo dla wschodniej Kanady. Na jego czele stanął kapłan diecezjalny, Narcisse
Zéphirin Lorrain (1842-1915).
228
O. Albert Pascal OMI (1848-1920) urodził się w Saint-Genest-de-Beauzon we Francji. Do nowicjatu
oblatów wstąpił już w Kanadzie. Święcenia kapłańskie przyjął w 1873 r. Pracował w Forcie Chipewyan
i Fond-du-Lac. W 1891 r. otrzymał święcenia biskupie jako wikariusz apostolski Saskatchewan.
W 1907 r. został pierwszym biskupem diecezji Prince Albert. Zmarł we Francji. Zob. DBOMI, vol. 3,
s. 47-48.
229
Terminologia przełomu XIX i XX w. używała słów „wikariusz” oraz „wikariat” dla określenia
dwóch różnych poziomów struktury administracyjnej Kościoła. Pierwszy z nich dotyczył o f i c j a l n e j s t r u k t u r y k o ś c i e l n e j , której podstawową jednostką na terenach misyjnych był w i kar i at
ap ostolsk i. Drugi poziom dotyczył s t r u k t u r z g r o m a d z e ń z a k o n n y c h pracujących na
danym terytorium misyjnym. Określały one powierzone im obszary jako w i k ar i at y m isj i, niebędące jeszcze oficjalnie prowincjami zakonnymi. Podniesienie rangi zależało od liczebności personelu
zakonnego i trwałości odpowiednio ukierunkowanych form duszpasterstwa. O ile na północnym
zachodzie Kanady w XIX w. najczęściej ten sam oblat był wikariuszem apostolskim i wikariuszem
misji, a terytoria diecezjalne i zakonne pokrywały się, to od początków XX w. zaczęto troszczyć się
o powierzanie władzy kościelnej oraz władzy zakonnej dwóm różnym osobom. Zob. D. LEVASSEUR
OMI, A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate, vol. 2, s. 13-14, 135.
230
Dla przykładu, wikariat apostolski Athabasca-Mackenzie został wydzielony z diecezji Saint Boniface
w 1862 r., podczas gdy wikariat misji Saint Boniface podzielono dopiero w 1864 r., dostosowując
granice struktur zakonnych do tych diecezjalnych. Natomiast diecezja St. Albert, utworzona została
w 1871 r. w granicach istniejącego już od trzech lat wikariatu misji St. Albert. Takie rozwiązania były
możliwe w sytuacji, gdy niemal całość personelu duchownego poszczególnych jednostek administracyjnych stanowili oblaci. Były stosowane na zachodzie i północy Kanady do początków XX w.

82

Spotkanie kultur - 2008.indd 82

2008-02-17 19:47:58

�i włączanie ich do odpowiednich prowincji kościelnych. Ponieważ głównym motorem tworzenia regularnej organizacji Kościoła we wschodniej Kanadzie, a z czasem
i na zachodnich preriach, była nie tyle coraz większa samodzielność Ludności Rodzimej, lecz wzrost populacji euroamerykańskiej, łatwo wskazać te obszary, na których w danym okresie duszpasterstwo wśród Autochtonów było nadal priorytetem,
oraz te, gdzie stopniowo schodziło na dalszy plan wobec rosnącej przewagi innych
grup etnicznych. W praktyce wystarczy choćby zwrócić uwagę na liczbę istniejących
w poszczególnych regionach diecezji oraz wikariatów bądź prefektur apostolskich.
Zamieszczona poniżej tabela wyraźnie wskazuje na dysproporcję w stopniu rozbudowy organizacji kościelnej, której najogólniej odpowiadają różnice w rodzaju
podejmowanej na danym terytorium pracy duszpasterskiej231.
Z zestawienia wynika, iż na przełomie XIX i XX w. zachodnie i północne obszary
Kanady pozostawały nadal w dużej mierze misyjne i nastawione głównie na pracę
z Ludnością Rodzimą. Na wschodzie Autochtoni stanowili większość społeczności
kościelnych jedynie na nielicznych obszarach, położonych dalej na północ od centrów osadnictwa.

TABELA 1
Katolicka organizacja kościelna w Kanadzie w 1900 r.232
ZACHÓD
Archidiecezja Saint Boniface (1871)

WSCHÓD
Archidiecezja Quebec (1819-1844)

Wikariat Apostolski Athabasca-Mackenzie
(1862)*
Diecezja St. Albert (1871)
Wikariat Ap. Saskatchewan (1891)*

Diecezja Trois-Rivières (1852)
Diecezja Rimouski (1867)
Diecezja Sherbrooke (1874)
Diecezja Chicoutimi (1878)
Diecezja Nicolet (1885)
Prefektura Ap. Golfe St-Laurent (1882)*

231
Należy zwrócić uwagę, iż w kolejnych latach tereny ściśle misyjne we wschodniej Kanadzie otrzymały status wikariatów apostolskich, a tym samym zostały wydzielone z istniejących już regularnych
diecezji, w których priorytetem było duszpasterstwo coraz liczniejszej „białej” populacji. Zwłaszcza
z diecezji Permbroke wydzielono całą jej część północną jako wikariat apostolski Témiscamingue.
Po dalszych korekturach z części jego terytorium w 1938 r. powstały diecezje Amos, Timmis i Hearst
oraz wikariat apostolski Baie James. Natomiast prefektura apostolska Golfe St. Laurent w 1905 r. stała
się wikariatem apostolskim o tej samej nazwie, z którego północno-wschodniej części utworzono
w 1945 r. wikariat apostolski Labrador.
232
Podane w nawiasach daty odnoszą się do powstania danej jednostki administracyjnej bądź do ostatniej zmiany – czy to nazwy, czy statusu. Gwiazdka przy nazwie wskazuje, iż z oznaczonej jednostki
administracyjnej z czasem zostały wydzielone znaczne terytoria w randze wikariatów apostolskich.

83

Spotkanie kultur - 2008.indd 83

2008-02-17 19:47:58

�Archidiecezja Oregon City (1850)

Archidiecezja Ottawa (1886)

[przynależność poniższych diecezji do Diecezja Permbroke (1898)*
metropolii ze stolicą w Stanach ZjednocArchidiecezja Montreal (1886)
zonych utrzymała się do 1903 r.]
Diecezja Vancouver Island (1846)
Diecezja New Westminster (1890)

Diecezja St. Hyacinthe (1852)
Diecezja Valleyfield (1892)
Archidiecezja Kingston (1889)
Diecezja Peterborough (1882)
Diecezja Alexandria in Ontario (1890)

Źródło: A. CHAPEAU, L.Ph. NORMAND, L. PLANTE, Evêques catholiques du Canada/ Canadian R.C.
Bishops 1658-1979, Ottawa 1980.

W latach 1871-1900 zachodnia i północna Kanada posiadała jedynie nieliczne
centra katolickiej administracji kościelnej, zależne od metropolii w Saint Boniface.
Pierwszym była sama archidiecezja Saint Boniface. Mieszkająca na podległym jej
terytorium Ludność Rodzima wywodziła się z plemion Kri, Ojibwa-Saulteux, Assiniboine i Sioux233, liczni byli także Metysi. Początkowa ewangelizacja Indian w tym
regionie, podjęta jeszcze przed 1850 r., została przerwana wskutek obojętności Autochtonów. Powrócono do niej dopiero dekadę później, tworząc centralne placówki
wokół jezior Manitoba i Winnipegosis (misja St-Laurent w 1861 r.), nad rzeką Winnipeg (Fort Alexander w 1867 r.) oraz w Qu’Appelle (Lebret w 1868 r.)234.
Znacznie bardziej rozległy terytorialnie i bogatszy etnicznie był wikariat apostolski Athabasca-Mackenzie. Bazą dla oblatów w tym rejonie stała się sieć misji wzdłuż
rzeki Mackenzie – placówki powstawały tam w pobliżu stacji handlowych HBC. Rok
1856 przyniósł fundację w Forcie Resolution, 1862 w Forcie Providence nad Wielkim Jeziorem Niewolniczym, 1858 w Forcie Simpson, 1859 w Forcie Good Hope oraz
w Forcie Norman nad Wielkim Jeziorem Niedźwiedzim, 1860 w Forcie McPherson
(Peel’s River) u wrót Arktyki. Misje te miały służyć przede wszystkim ewangelizacji
Indian dorzecza Mackenzie, należących do narodów języka athapaskańskiego: Beaver
w rejonie rzeki Peace, Slave wzdłuż rzeki Mackenzie pomiędzy jeziorami Niewolniczym i Niedźwiedzim, Dogrib i Yellowknife odpowiednio dalej na wschód pomiędzy tymi jeziorami, Chipewyan na południowy wschód oraz Nahani, Hare i Kutchin
233

D. JENNESS, The Indians of Canada, s. 308-326.
J.E. CHAMPAGNE OMI, Les missions catholiques dans l’Ouest Canadien, s. 129; D. LEVASSEUR
OMI, A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate, vol. 1, s. 237-242.
234

84

Spotkanie kultur - 2008.indd 84

2008-02-17 19:47:58

�(Loucheux) na zachód i północny zachód od rzeki Mackenzie235. Delta rzeki Mackenzie naturalnie otwierała też drogę ku terytorium Inuitów, na którego granicy znajdował się Fort McPherson, a także w stronę rzeki Jukon i Alaski236. Okresowe kontakty
z Inuitami nawiązywano począwszy od 1860 r., pierwszą podróż do Fortu Jukon na
Alasce odbyli oblaci w 1862 r., a misję w Dawson City, w sercu Terytorium Jukonu,
oblaci przejęli wkrótce po jej założeniu przez jezuitów z Alaski w 1897 r.237
Trzecie centrum duszpasterstwa misyjnego, diecezja St. Albert, w momencie jej
utworzenia w 1871 r. rozciągała się szerokim pasem z południowego zachodu na
północny wschód pomiędzy diecezją Saint Boniface a wikariatem apostolskim Athabasca-Mackenzie i obejmowała całość terytorium od Gór Skalistych, pomiędzy
źródłami rzek Saskatchewan i Athabasca, aż po rzekę Churchill i zachodnie wybrzeże Zatoki Hudsona. Posiadała dwie główne placówki misyjne – Lac-Ste-Anne oraz
Île-à-la-Crosse. Pierwsza znajdowała się w centrum części południowej diecezji,
druga była skierowana niejako ku północy i z czasem znalazła się w obrębie wikariatu apostolskiego Saskatchewan, powstałego w 1891 r. i wyznaczającego czwarty
obszar katolickiej administracji zależny od Saint Boniface.
Na północ i wschód od Île-à-la-Crosse zbudowano m.in. misje St. Pierre nad Jeziorem Reniferowym, w 1847 r., oraz Cumberlad House i Pelikan Lake odpowiednio
w 1877 i 1878 r. Znajdowały się one na tradycyjnych terytoriach Indian Kri i Chipewyan238. Kri mówili dialektem algonkińskim, Chipewyan albo Dene – athapaskańskim.
235

D. JENNESS, The Indians of Canada, s. 377-404.
A.V. SEUMOIS OMI, Etapes Historiques de la Mission Esquimaude, „Prêtre et Missions” 29(1954),
s. 290-296; I. CLUT OMI, Journal du voyage de Mgr Clut au territoire d’Alaska (Ancienne Amérique
Russe), Missions 12(1874), s. 241-294, 357-375.
237
Kwestia przynależności terytorialnej Alaski, jeśli chodzi o strukturę administracji kościelnej,
w momencie podejmowania przez oblatów pierwszych podróży nie była jeszcze jasna. Ostatecznie
ustalono, iż terytorium Alaski podlega raczej jurysdykcji biskupa Vancouver i nie jest częścią wikariatu
apostolskiego Athabasca-Mackenzie. Tym samym oblaci zrezygnowali z misji, które wydawały się być
niejako naturalnym przedłużeniem działalności w rejonie rzeki Mackenzie. Z uwagi na wciąż duże
potrzeby w samym tylko wikariacie Athabasca-Mackenzie zgromadzenie oblatów nie zgodziło się na
przyjęcie kolejnych misji na nowym terytorium. Biskupowi Vancouver zaproponowano zwrócenie się
do jezuitów, którzy podjęli pracę na Alasce w 1886 r. Z kolei oblaci przejęli misję w Dawson City, którą
założył jezuita Charles Judge SJ. A.V. SEUMOIS OMI, Etapes Historiques de la Mission Esquimaude,
s. 293-294; Les Oblats et les Missions de l’Alaska, Missions 70 (1936), s. 108-114; D. LEVASSEUR OMI,
A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate, vol. 1, s. 246-247.
238
W dziewiętnastowiecznych źródłach i późniejszych opracowaniach czasem nazywa się tych Indian
„Montagnais”, co jednak może wprowadzić w błąd, gdyż tej samej nazwy używano już od XVII w.
w odniesieniu do algonkińskich plemion zamieszkujących obszary na północ od Zatoki Świętego
Wawrzyńca.
236

85

Spotkanie kultur - 2008.indd 85

2008-02-17 19:47:58

�Oba narody graniczyły ze sobą na całej długości od Małego Jeziora Niewolniczego do
Churchill, przy czym Kri zajmowali część południową. Z misji St. Pierre oblaci podejmowali podróże na terytorium Inuitów nad Zatoką Hudsona, pierwszy raz w 1868
r.239 W południowej części diecezji St. Albert znajdowały się, obok Lac-Ste-Anne, także
inne ważne misje, m.in. działająca od 1866 r. Saint-Paul-des-Cris, St. Albert z liczną
populacją Metysów, Bear Hill (Hobbema) oraz Calgary. Ta ostatnia była centralną placówką dla ewangelizacji Indian Blackfeet, zajmujących południowy kraniec diecezji.
W pozostałych jej częściach dominowali Indianie Kri i Assiniboine oraz Metysi240.
Z czasem w bardziej południowych regionach północno-zachodniej Kanady
Kościół stracił swój wyłącznie misyjny, czyli ukierunkowany na Ludność Rodzimą, charakter. Było to związane z masowym napływem imigrantów z Europy i ze
wschodu kraju, częściowo po 1870 r., a na szerszą skalę po 1895 r. Ludność ta szybko
zdominowała liczebnie Autochtonów, co, poza pewnymi napięciami społecznymi,
zrodziło nowe potrzeby duszpasterskie. Oblaci zajęli się początkowo posługą wśród
imigrantów, z czasem jednak przekazywali powstałe w ten sposób parafie klerowi
diecezjalnemu. Księża diecezjalni zaczęli też stawać na czele powstających już regularnych diecezji. Na tym obszarze wkrótce powołano do życia dwie prowincje kościelne – w 1912 r. Edmonton oraz w 1915 r. Regina.
Nieco wcześniej, bo w 1908 r., utworzenie prowincji kościelnej ze stolicą w Vancouver zwieńczyło proces rozwoju powstałego jeszcze w 1843 r. wikariatu apostolskiego
Oregonu, obejmującego obszary między Górami Skalistymi a Pacyfikiem zarówno
po amerykańskiej, jak i kanadyjskiej stronie. Oblaci – niezależnie od misji nad Rzeką Czerwoną – podjęli tam pracę jeszcze w 1847 r., a od 1858 r. przenieśli się niemal
wyłącznie do części kanadyjskiej, obejmującej wyspę Vancouver i Brytyjską Kolumbię241. Placówki misyjne na wyspie Vancouver nie przyniosły spodziewanych rezulta239

D. LEVASSEUR OMI, A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate, vol. 1, s. 251-252;
A. TURQUETIL OMI, Première tentative d’apostolat chez les Esquimaux. Rapport au Directeur des
«Missions», Missions 45(1907), s. 330-353, 484-503; A. TURQUETIL OMI, Chronique historique de la
Mission du lac Caribou [1846-1912], Missions 50(1912), s. 177-201, 278-300.
240
D. LEVASSEUR OMI, A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate, vol. 1, s. 252-255; J.E.
CHAMPAGNE OMI, Les missions catholiques dans l’Ouest Canadien, s. 162 nn.
241
Najpełniejsze opracowanie historii misji w tej części Kanady to: V.J. McNALLY, The Lord’s Distant
Vineyard. A History of the Oblates and the Catholic Community in British Columbia, Edmonton 2000.
Poza tym należy wymienić następujące prace: A. PEELMAN OMI, Les Missionnaires oblats et les cultures amérindiennes au 19e siècle. Les oblats en Orégon (1847-1860), SCHEC 62(1996), s. 31-47; A.G.
MORICE OMI, Historie de l’Église catholique dans l’Ouest Canadien; R.W. YOUNG OMI, The Mission
of the Missionary Oblates of Mary Immaculate to the Oregon Territory (1847-1860), Roma 2000.

86

Spotkanie kultur - 2008.indd 86

2008-02-17 19:47:58

�tów, skoncentrowano się więc na obszarze kontynentalnym. Do najważniejszych misji
utworzonych tam w początkach działalności oblatów, a więc w 1859 i 1860 r., zalicza
się Okanagan Lake i New Westminster. W 1863 r. z części diecezji Vancouver Island
utworzony został wikariat apostolski Brytyjskiej Kolumbii, powierzony oblatom. Na
jego czele stanął o. Louis d’Herbomez OMI242. W 1890 r. wikariat podniesiono do rangi diecezji pod nazwą New Westminster. Bp d’Herbomez zmarł nieco wcześniej tego
samego roku, dlatego pierwszym biskupem diecezjalnym został o. Paul Durieu OMI243.
Był on twórcą metody misyjnej zwanej „systemem Durieu”, polegającej na ścisłym nadzorze, sprawowanym przez wyznaczonych przez misjonarzy Autochtonów, nad miejscowymi wspólnotami chrześcijańskimi. Miało to gwarantować wytrwanie w wierze
i dobrych obyczajach. Podobnie jak pod względem kulturowym Indianie Brytyjskiej
Kolumbii odróżniali się od Ludności Rodzimej mieszkającej na wschód od Gór Skalistych, te położone najdalej na zachód misje wyróżniały się spośród wszystkich wyżej
wymienionych, właśnie z racji tej specyficznej metody244. Jurysdykcyjnie podległe archidiecezji Oregon City diecezje Vancouver Island i New Westminster uniezależniły
się od centrum w Stanach Zjednoczonych w 1903 r., kiedy to pierwsza z nich stała się
metropolią, w kolejnym roku otrzymując nazwę Victoria. W 1908 r. stolicę metropolii
przeniesiono z Victorii do Vancouver245. Ludność Rodzima, wśród której najczęściej
posługiwali katoliccy misjonarze, zaliczała się do plemion Salish (Okanagan Lake),
Ntlakapamux, Kootenay oraz, bardziej na północ, Shuswap, Carrier i Squamish246.
Należy podkreślić, iż oblaci, począwszy od drugiej połowy XIX w., byli najliczniejszym, ale nie jedynym zgromadzeniem zakonnym pracującym z Ludnością
242
O. Louis d’Herbomez OMI (1822-1890) urodził się w Brillon we Francji. Wstąpił do seminarium
diecezjalnego, następnie do nowicjatu oblatów. Po święceniach kapłańskich w 1850 r. wysłany na misje
do Oregonu. W 1864 r. otrzymał święcenia biskupie jako wikariusz apostolski Brytyjskiej Kolumbii.
Zob. DBOMI, vol. 1, s. 285-286.
243
O. Paul Durieu OMI (1830-1899) urodził się w Saint-Pol-de-Mons we Francji. W 1848 r. wstąpił do
nowicjatu oblatów, wyświęcony na kapłana w 1854 r. i tegoż roku skierowany na misje do Oregonu.
Od 1859 r. pracował w Esquimault na wyspie Vancouver, następnie w Kamloops i New Westminster.
W 1875 r. wyświęcony na biskupa jako koadiutor wikariusza apostolskiego L. d’Herbomeza OMI. Od
1890 r. biskup diecezji New Westminster. Zob. DBOMI, vol. 1, s. 326-327.
244
D. JENNESS, The Indians of Canada, s. 327-376; D. LEVASSEUR OMI, A History of the Missionary
Oblates of Mary Immaculate, vol. 1, s. 229-264.
245
W tak zreorganizowanej strukturze Victoria stała się z powrotem zwykłą diecezją, podległą teraz
metropolii w Vancouver (zmieniono nazwę diecezji New Westminster i podniesiono ją do rangi archidiecezji Vancouver). Do metropolii włączono ponadto wikariat apostolski Jukon, wydzielony także
w 1908 r. z wikariatu apostolskiego Mackenzie.
246
Th. ORTOLAN OMI, Les Oblats de Marie Immaculée durant le premier siècle de leur existence (18161914), Paris 1932, vol. 4, s. 369 nn.

87

Spotkanie kultur - 2008.indd 87

2008-02-17 19:47:58

�Rodzimą Kanady. W 1842 r. bp Bourget sprowadził do Montrealu jezuitów, którzy
w kolejnych latach, na zaproszenie bpa Michaela Powera z diecezji Toronto, podjęli
się misji w rejonie Wielkich Jezior, na wyspie Walpole koło Windsoru oraz w Wikwemikong na wyspie Manitoulin, a także w regionie Muskoka i Saugeen247. Fundacje te określa się czasem jako „nowe misje jezuickie”, odróżniając je w ten sposób od
legendarnej działalności zakonu w czasie istnienia Nowej Francji248.
Nowy był także kontekst pluralizmu wyznaniowego, który wraz z nastaniem
brytyjskiego panowania stał się cechą charakterystyczną nie tylko społeczeństwa
kolonialnego, ale wpłynął także na podejmowane przezeń wysiłki chrystianizacji Autochtonów. Do połowy XIX w. na obszarach o długiej tradycji europejskiej
obecności, a więc od Nowej Szkocji po Dolną Kanadę, Indianie w większości byli
katolikami, natomiast w Górnej Kanadzie niemal każdy obecny tam Kościół, czy
to katolicki, czy protestancki, posiadał już reprezentantów pośród Ludności Rodzimej249. Rywalizacja wyznaniowa towarzyszyła działalności misyjnej w Kanadzie
niemal do ostatnich dekad XX w.
Na szerszą skalę w procesie chrystianizacji Autochtonów, poza oblatami i jezuitami, uczestniczyło także Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia z Montrealu, nazywane
popularnie szarymi siostrami. Założone jeszcze w 1738 r. przez Marguerite d’Youville
(1701-1771), w XIX w. było jednym z najliczniejszych kanadyjskich żeńskich zakonów. Siostry ściśle współpracowały z oblatami w wielu placówkach olbrzymiego obszaru północno-zachodniej Kanady, angażując się zwłaszcza w prowadzenie szkół
oraz pracę charytatywną250.

3.4. Schyłek epoki pionierów
Lata 1840-1841 i 1912 można uznać za swego rodzaju cezury w historii misji
katolickich w Kanadzie, mające ponadto swoje znaczenie także w historii cywilnej
kraju. W 1841 r. nastąpiło połączenie Górnej i Dolnej Kanady, a więc ostatnia za247

W 1842 do Montrealu przybył o. Pierre Chazelle SJ wraz z 8 zakonnikami, misje indiańskie w 1844 r.
podjęli jezuici Dominique du Ranquet, Joseph Jennesseaux i Jean-Pierre Choné. Do końca XIX w.
do Kanady przybyło jeszcze ponad 100 jezuitów, podejmując posługę zarówno wśród Autochtonów,
jak i europejskich osadników. T.J. FAY, A History of Canadian Catholics, s. 79; J.W. GRANT, Moon of
Wintertime, s. 80-81.
248
L. CADIEUX SJ, Lettres des nouvelles Missions du Canada, 1843-1852, Montréal 1973.
249
J.W. GRANT, The Church in the Canadian Era, s. 8.
250
J.W. GRANT, Moon of Wintertime, s. 103; P. DUCHAUSSOIS OMI, Femmes Héroïques. Les Soeurs
Grises Canadiennes aux Glaces Polaires, Paris, Lyon 1928.

88

Spotkanie kultur - 2008.indd 88

2008-02-17 19:47:58

�sadnicza reforma administracyjna tych kolonii przed Ustawą o Brytyjskiej Ameryce Północnej z 1867 r. Z religijnego punktu widzenia lata 1840 i 1841 symbolizują
początek odnowy życia religijnego w Kanadzie dzięki serii kazań, misji i rekolekcji
parafialnych, które wygłosił wówczas we frankofońskich wspólnotach biskup Nancy i Toul, Charles de Forbin-Janson (1784-1844)251. Równocześnie podróż bpa Bourgeta do Francji zaowocowała w tych latach m.in. sprowadzeniem do Montrealu
oblatów i jezuitów. Rok 1912 pod względem administracyjnym przyniósł ostateczne ukształtowanie ostatniej z największych prowincji kanadyjskich, Manitoby, co
kończyło zasadniczy etap wewnętrznej formacji administracyjnej Kanady252. W historii misji natomiast istotne znaczenie miało założenie przez oblatów w tym samym roku pierwszej stałej placówki wśród Inuitów obszaru Zatoki Hudsona. W ten
sposób Inuici stali się ostatnią grupą Ludności Rodzimej w Kanadzie objętej procesem chrystianizacji, z zapałem podobnym do dziewiętnastowiecznego, podczas
gdy misje indiańskie wchodziły już w okres pewnej stagnacji bądź wręcz zaczynały
wykazywać pierwsze objawy kryzysu i załamywania się dotychczas stosowanej metody ewangelizacji253.
Dotąd jej podstawą był bliski kontakt misjonarza z poszczególnymi gromadami
Autochtonów. Punktem wyjścia była nauka miejscowego języka oraz włączenie się
w tradycyjny rytm życia Ludności Rodzimej. Tworzenie stałych placówek misyjnych
podlegało praktycznym kryteriom bliskości terytoriów zamieszkiwanych przez Indian bądź Inuitów254. Z dwóch powodów ten „naturalny” niemal styl posługi misyjnej zaczął jeszcze przed końcem XIX w. podlegać, zwłaszcza na zachodnim obszarze
prerii, dość radykalnym przeobrażeniom. Pierwszym była nadmierna koncentracja
251
Po zakończonej serii podróży po Stanach Zjednoczonych, biskup-kaznodzieja przybył do Quebecu
3 września 1840 r., a trzy dni później wygłosił swoje pierwsze kazanie. Przez niemal rok prowadził
rekolekcje i misje parafialne we frankofońskich wspólnotach, spotykając się wszędzie z entuzjastycznym przyjęciem. Swą posługę w Kanadzie zakończył 5 listopada 1841 r. G. CARRIÈRE OMI, Le renouveau catholique de 1840, RUO 24(1954), s. 257-269.
252
Od tamtej pory w 1920 r. zmianie uległa jedynie wewnętrzna organizacja Terytoriów PółnocnoZachodnich, w 1927 r. skorygowano granice Kanady i niezależnej jeszcze kolonii Nowej Fundlandii,
w 1949 r. Nowa Fundlandia przyłączyła się do federacji, a w 1999 r. z Terytoriów Północno-Zachodnich
wydzielono odrębne terytorium – Nunavut. Kanada była więc zasadniczo ukształtowana wewnętrznie
i zewnętrznie począwszy od 1912 r.
253
Wymowny pod tym względem jest raport z przeprowadzonej na przełomie 1935 i 1936 r. przez
superiora generalnego misjonarzy oblatów, o. Teodora Labourégo OMI, wizytacji misji oblackich
w zachodniej Kanadzie. Zob. T. LABOURÉ OMI, Acte Général de Visite des Missions Indiennes du
Nord-Ouest Canadien, Rome 1936.
254
D. LEVASSEUR OMI, A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate, vol. 1, s. 257.

89

Spotkanie kultur - 2008.indd 89

2008-02-17 19:47:58

�na systemie szkół rezydencjalnych, po którym spodziewano się znacznych owoców
także odnośnie chrystianizacji Autochtonów, drugim zaś zwykła dynamika rozwoju
demograficznego Kanady, w której Ludność Rodzima stanowiła coraz mniejszy procent ogółu społeczeństwa.
Jak już wspomniano powstałe w 1867 r. Dominium Kanady tworzyły początkowo cztery wschodnie prowincje – Quebec, Ontario, Nowa Szkocja i Nowy
Brunszwik. Zarządzana przez HBC Ziemia Ruperta oraz Terytorium Północnego
Zachodu, a więc ogromne obszary basenu Zatoki Hudsona oraz Oceanu Arktycznego, zostały zakupione przez rząd kanadyjski jeszcze w 1870 r. za 1, 5 miliona dolarów. Utworzono wówczas niewielką prowincję Manitobę, z centrum
w dawnej kolonii nad Rzeką Czerwoną, oraz olbrzymie Terytoria Północno-Zachodnie255. Pragnąc umożliwić rozwój osadnictwa na nowo nabytych obszarach,
rząd zawarł z zamieszkującymi je narodami indiańskimi szereg traktatów, tzw.
numerowanych, tworząc dla Ludności Rodzimej rezerwaty i obiecując pewne
stałe świadczenia socjalne i finansowe w zamian za zrzeczenie się tytułu własności do ziemi256. Choć poszczególne traktaty (w latach 1871-1889 zawarto ich
osiem) różniły się co do konkretnych rozwiązań, wszystkie zawierały zasadniczo
to samo zobowiązanie do zapewnienia Indianom odpowiedniej edukacji w obrębie planowanych rezerwatów. Zanim jednak doszło do realizacji tak sformułowanego postanowienia, rząd kanadyjski opowiedział się za zasadniczą modyfikacją
ustaleń traktatowych i zdecydował się na organizację sieci szkół z internatami
dla indiańskich dzieci poza rezerwatami. Po szeregu konsultacji parlamentarnych w latach 1879-1883 podjęto decyzję o utworzeniu pierwszych trzech szkół
rezydencjalnych, których zarząd powierzono instytucjom kościelnym257. Nie były
to pierwsze ani jedyne szkoły dla Ludności Rodzimej prowadzone przez misjonarzy na obszarze dzisiejszej Kanady, biorąc pod uwagę zarówno misje w okresie
Nowej Francji, jak i dziewiętnastowieczne. Te tworzone oficjalnie i istniejące
w latach 1879-1969 stały się jednak wyjątkowo bolesnym doświadczeniem w hi255

W 1871 r. do federacji przystąpiła Brytyjska Kolumbia, w 1873 r. Wyspa Księcia Edwarda, a w 1880 r.
archipelag arktyczny został włączony do Terytoriów Północno-Zachodnich.
256
J.L. TAYLOR, Canada’s North-West Indian Policy in the 1870’s. Traditional Premises and Necessary
Innovations, w: Approaches to Native History in Canada, s. 104-110; R. FUMOLEAU OMI, As Long as
This Land Shall Last. A History of Treaty 8 and Treaty 11, 1870-1939, Toronto 1973.
257
Były to szkoła w Battleford zarządzana przez Kościół anglikański oraz dwie powierzone katolikom,
jedna w Qu’Apelle, druga o lokalizacji do określenia przez biskupa St. Albert. J.R. MILLER, Shingwauk’s
Vision. A History of Native Residential Schools, Toronto, Buffalo, London 2003, s. 100-104.

90

Spotkanie kultur - 2008.indd 90

2008-02-17 19:47:59

�storii kanadyjskich Indian, jak też synonimem krzywdy wyrządzonej Ludności
Rodzimej przez społeczeństwo kolonialne258.
W momencie zakładania szkoły rezydencjalne były postrzegane przez rząd jako
odpowiedź na pogłębiający się kryzys ekonomiczny związany z dramatycznym
spadkiem populacji bizonów na preriach i koniecznością edukacji rolniczej niektórych plemion indiańskich, przez Kościoły natomiast, obok celów ściśle edukacyjnych, jako naturalne przedłużenie działalności misyjnej albo może nawet szansa na
zwiększenie jej skuteczności wobec dotychczasowych, nie zawsze zadowalających
rezultatów. Pomimo głosów optujących za świeckim kształceniem Indian, administracja państwowa zdecydowała się na współpracę z instytucjami kościelnymi, licząc
w związku z tym na znaczne oszczędności finansowe. Za niezbędne uważano ponadto wykształcenie religijne młodych Autochtonów, spodziewając się, że ich tradycyjne wierzenia tak czy inaczej szybko zaginą w zetknięciu z edukacją opartą na
wzorcach europejskiej cywilizacji259.
258

W 1931 r. w Kanadzie działały 44 rządowe rezydencjalne szkoły katolickie, 21 anglikańskich, 13 zjednoczonego Kościoła (United Church), 2 prezbiteriańskie. Następująca była liczba szkół w poszczególnych okręgach administracyjnych kraju: Nowa Szkocja – 1, Ontario – 13, Manitoba – 10, Saskatchewan – 14,
Alberta – 20, Terytoria Północno-Zachodnie – 4, Brytyjska Kolumbia – 16, Jukon – 2. W Quebecu tuż
przed i po II wojnie światowej otworzono 6 dalszych szkół. J.S. MILLOY, A National Crime. The Canadian
Government and the Residential School System 1879 to 1986, Winnipeg 2000, s. 307.
259
J.R. MILLER, Shingwauk’s Vision, s. 100-103. W latach 1860-1960 Kościół katolicki prowadził
57 ze 101 istniejących szkół rezydencjalnych dla Ludności Rodzimej, a więc blisko 60%. T.J. FAY,
A Historiography of Recent Publications On Catholic Native Residential Schools, CCHA Historical
Studies 61(1995), s. 79. Istnieje kilka głównych powodów, dla których szkoły rezydencjalne okazały
się porażką, a jednocześnie przysporzyły traumatycznych przeżyć kształconych w nich dzieciom.
Ciągły brak funduszów zaowocował utrzymaniem w nich do połowy XX w. programu „półdniowego” (half day system) – znaczna część dnia przeznaczona była na pracę na rzecz szkoły, co nie
sprzyjało odpowiedniej nauce. Angażowani przez dyrekcję szkół pracownicy często byli słabo albo
źle przygotowani do wykonywania swego zawodu. Zgodnie z dyrektywami administracji państwowej
zniechęcano do używania rodzimych języków (potocznie określanych jako talking Indian). Ponieważ
szkoły miały promować chrześcijaństwo i cywilizację europejską, częstym skutkiem było wytworzenie
w dzieciach poczucia niższości albo nawet wstydu z powodu przynależności do społeczności rodzimych. W szkołach brakowało też należytej opieki zdrowotnej oraz nadzoru nad pracownikami, którzy
byli bezkarni w stosowaniu kar cielesnych, a nawet w sytuacji nadużyć seksualnych. Mogli dopuścić
się ich niektórzy świeccy i duchowni pracownicy szkół, a także starsi studenci. Byli uczniowie skarżyli się także na emocjonalne skutki przebywania w szkołach rezydencjalnych, widząc w nich źródło
późniejszych problemów życiowych i rodzinnych. Rząd kanadyjski zakończył działalność szkół rezydencjalnych w 1969 r. Problem jednak nie został rozwiązany i jest obecnie w centrum zainteresowania
wielu instytucji kościelnych i państwowych. Porusza go szeroko Raport Królewskiej Komisji do spraw
Ludności Rodzimej z 1996 r., prowadzone są także tysiące spraw sądowych, w które w 2002 r. zaangażowanych było łącznie 11 tys. 500 osób. Zob. J.R. MILLER, Residential Schools, s. 541-542. Aktualne
statystyki odnośnie sądowego rozwiązywania problemów związanych z dziedzictwem szkół rezydencjalnych podaje oficjalna strona internetowa: INDIAN RESIDENTIAL SCHOOLS RESOLUTION
CANADA, [online], http://www.irsr-rqpi.gc.ca/english/, dostęp: 7.09.2007.

91

Spotkanie kultur - 2008.indd 91

2008-02-17 19:47:59

�Drugim wymienionym wyżej powodem zmiany dotychczasowej metody misyjnej był gwałtowny wzrost imigracji i osadnictwa europejskiego na kanadyjskich preriach, zwłaszcza po 1895 r. Postawiło to władze Kościoła wobec rosnących potrzeb
duszpasterskich zróżnicowanych narodowościowo grup przybyszów, którzy szybko
zaczęli znacznie przewyższać liczebnie niewielką populację żyjącej w rozproszeniu
Ludności Rodzimej. Przynajmniej do czasu utworzenia regularnych parafii, które
następnie przekazano księżom diecezjalnym, przez jedno pokolenie imigrantami na
zachodzie Kanady zajmowali się głównie oblaci, nie zaprzestając całkowicie tej działalności i w późniejszym czasie260.
Bezpośrednim skutkiem wspomnianych sytuacji był stopniowy spadek znaczenia
misji indiańskich w porównaniu z innymi inicjatywami duszpasterskimi261. Przełożeni kościelni woleli angażować personel i środki materialne w służbę znacznie
liczniejszym imigrantom, zaś księża pracujący w szkołach rezydencjalnych nie przywiązywali już wagi do rodzimej kultury i języka przebywających tam dzieci, sami też
nie podejmowali nauki języków indiańskich, co było niegdyś priorytetem oblackich
misjonarzy. Wobec coraz bardziej scentralizowanej formy apostolatu oblaci pozostający wśród Autochtonów w rezerwatach i kontynuujący dawny styl pracy stawali
się mniejszością. Konieczność pracy także wśród imigrantów oraz troska przełożonych o regularność życia zakonnego skłoniła misjonarzy do wspólnego osiedlania
się w jakimś większym ośrodku, skąd jedynie okresowo mogli dojeżdżać do rezerwatów, rezygnując ze stałej obecności przy Indianach262.
W początkach XX w. niepokojące symptomy zaczęły się jednak zaledwie ukazywać
i nie były prawdopodobnie tak oczywiste dla wszystkich. Przeciwnie, grupy etniczne
europejskiego pochodzenia składające się na całość kanadyjskiej wspólnoty katolickiej
260

D. LEVASSEUR OMI, A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate, vol. 2, s. 119-123.
Jak podaje autor, dopiero z początkiem XX w. wraz ze wzrostem liczebności kleru diecezjalnego oblaci
mogli zrezygnować z wielu obowiązków kleru parafialnego, jak też z konieczności zarządzania diecezjalnymi strukturami Kościoła. We wschodniej Kanadzie sytuacja była nieco odmienna, gdyż regularne struktury Kościoła rozwinęły się znacznie wcześniej.
261
Huel podkreśla, iż o ile z pozostałych regionów zachodniej Kanady oblaci nadsyłali krytyczne
oceny skutków postępującej migracji, w archidiecezji Saint Boniface, gdzie ten proces rozpoczął się
dużo wcześniej, godzono się z faktem, iż przyszłość należy do „białych osadników”, nawet jeśli nadal
uważano misje indiańskie za chwalebne przedsięwzięcie. Zob. R.J.A. HUEL, Proclaiming the Gospel to
the Indians and the Métis, s. 224.
262
Na te problemy wskazuje wspomniany raport przełożonego generalnego oblatów z 1936 r.
Denuncjuje zwłaszcza zaniedbanie nauki języków indiańskich przez personel szkół rezydencjalnych
oraz rezygnację z bliskiego towarzyszenia Indianom w rezerwatach. Zob. T. LABOURÉ OMI, Acte
Général de Visite des Missions Indiennes du Nord-Ouest Canadien, s. 28-29.

92

Spotkanie kultur - 2008.indd 92

2008-02-17 19:47:59

�wydawały się wchodzić w erę nader dynamicznego rozwoju i ich wzajemne relacje
przyciągały uwagę o wiele bardziej niż ewentualne problemy Ludności Rodzimej, stanowiącej margines już nie tylko całego społeczeństwa, ale i Kościoła. Było tak zwłaszcza
w przypadku kolejnych wersji konfliktu kultury anglosaskiej i frankofońskiej, w którym
w latach 1840-1930 po przeciwnych stronach stawały wielokrotnie katolickie wspólnoty
języka francuskiego i angielskiego263. Kanadyjski historyk, jezuita Terrence J. Fay, nazwał zmagania tego okresu „wojną stuletnią o językową, kulturalną i religijną kontrolę
nad kanadyjskim Kościołem”264. Profesor historii na Uniwersytecie Ottawskim, Robert
Choquette, wskazał natomiast, iż „począwszy od kapitulacji Kanady przed siłami brytyjskimi w 1760 r., a następnie traktatu paryskiego z 1763 r., kanadyjscy katolicy, francusko- bądź anglojęzyczni, zawsze stali wobec dwóch głównych przeciwników: protestantów oraz katolików należących do innej grupy językowej”265. Walka, której stawką było
najczęściej przetrwanie kultury frankofońskiej wobec anglojęzycznej przewagi – tak
protestanckiej, jak i katolickiej – nie zakładała możliwości uznania trzeciego partnera,
którym mogłaby być Ludność Rodzima. Ostatni etap tej walki rozegrał się na Terytoriach Północno-Zachodnich, gdzie imigranci najczęściej wybierali do nauki język angielski, przypieczętowując tym samym ograniczenie istotnych wpływów frankofońskich
do Quebecu i części Ontario. Dla wspólnot katolickich żyjących tak emocjonalnie przeżywanymi losami własnej kultury czy języka misje wśród Ludności Rodzimej stanowiły
coraz bardziej egzotyczny dodatek do „rzeczywistych” wyzwań i problemów, związanych z własną tradycją i jej obroną przed wszelkimi potencjalnymi zagrożeniami.
W 1908 r. papież Pius X ogłosił konstytucję apostolską Sapienti Consilio o reformie kurii rzymskiej. Na mocy postanowień tego dokumentu prowincje kościelne
Kanady zostały wyłączone spod jurysdykcji misyjnej kongregacji De Propaganda
Fide i przekazane regularnym dykasteriom kurialnym266. Było to formalne potwier263

T.J. FAY, A History of Canadian Catholics, s. 155-175. Konflikty dotyczyły przede wszystkim nominacji hierarchów przynależących do danej grupy językowej na odpowiednie stolice biskupie bądź praw
regulujących oficjalny język nauczania w szkołach. Nawet jeśli stroną była administracja państwowa,
katolicy zdecydowanie pilnowali interesów przede wszystkim własnej grupy językowej, a nie wspólnoty jednego wyznania.
264
Tamże, s. 156.
265
R. CHOQUETTE, English-French Relations in the Canadian Catholic Community, w: Creed and
Culture. The Place of English-Speaking Catholics in Canadian Society, 1750-1930, red. T. MURPHY,
G. STORTZ, Montreal, Kingston, London 1993, s. 3.
266
Tekst konstytucji w: AAS 1 (1909), s. 7-19. Zmiany dotyczące zależności Kościoła w Kanadzie
od właściwych dykasterii kurii rzymskiej znajdują się w punkcie 6, traktującym o kongregacji De
Propaganda Fide. Tamże, s. 12.

93

Spotkanie kultur - 2008.indd 93

2008-02-17 19:47:59

�dzenie osiągnięcia przez kanadyjski Kościół katolicki odpowiedniego stopnia rozwoju. Utrzymano jednocześnie zwierzchnictwo kongregacji De Propaganda Fide
nad kanadyjskimi wikariatami i prefekturami apostolskimi, uznając je w ten sposób
nadal za tereny ściśle misyjne. Ta zaakcentowana teraz formalnie dotychczasowa
dwutorowość w kształtowaniu się struktury Kościoła katolickiego w Kanadzie była
oczywiście ściśle związana z ogólnymi kierunkami rozwoju państwa oraz ze zróżnicowaniem etnicznym i kulturowym jego społeczeństwa. Przewidywana w planach
rządowych asymilacja Autochtonów z większością społeczeństwa kanadyjskiego nie
realizowała się nawet na obszarach o wiekowej historii wzajemnych relacji, cóż dopiero mówić o tysiącach kilometrów kwadratowych na zachodzie i północy, gdzie te
kontakty dopiero się rozpoczynały.
Wpływało to także na kościelną sytuację już katolickiej Ludności Rodzimej. Nie
posiadając swych przedstawicieli w środowiskach duchownych czy zakonnych, nie
zdołała ukształtować wspólnot, które byłyby traktowane na równi z parafiami „białych” i uczestniczyłyby w głównym nurcie życia Kościoła. Przetrwanie katolicyzmu
wśród Autochtonów, nawet w przypadku kolejnego już pokolenia wierzących, wydawało się wciąż uzależnione od obecności i zaangażowania misjonarzy267. W początkach XX w., pomimo kilkudziesięciu lat wysiłków ze strony Kościoła katolickiego,
ale i innych wspólnot chrześcijańskich, misje wśród Ludności Rodzimej Kanady
nadal były – by użyć sformułowania współczesnego oblackiego teologa o. Achiela
Peelmana OMI – „niedokończone”268. Jak wykazują liczne listy misjonarzy, problem dostrzegano, lecz szansy poprawy sytuacji upatrywano jedynie w zwiększaniu
liczebnej obecności duchownych wśród Autochtonów bądź w edukacji dzieci z dala
od środowiska rodzinnego. Dopiero w drugiej połowie XX w. okazało się, że gdzie
267

Jak pisze Grant, „Mission was conducted in the late nineteenth century for and to the Indians – «our
Indians», as the title of a missionary booklet designated them – with less opportunity than in previous
years for Indian Christian leaders to give significant direction to the enterprise. The activities regarded
as most vital took place in schools that were often located so far from the reserves that Indians could
neither interfere nor complain effectively. (…) Missionaries devoted much earnest effort to the service
of the Indian, under the most difficult conditions and with inadequate support from either churches
or governments. Their major mistake, understandable in circumstances, was in relying too much on
one-way communication”. J.W. GRANT, Moon of Wintertime, s. 189. Praca autora dotyczy zarówno
katolickich, jak i protestanckich misji.
268
Pisze on z perspektywy końca XX w. o sytuacji Ludności Rodzimej Kanady w jej spotkaniu z chrześcijaństwem. W tym kontekście używa sformułowania „la mission inachevée”. A. PEELMAN OMI,
L’Esprit est amérindien. Quand la religion amérindienne rencontre le christianisme, Montréal, Paris 2004,
s. 111 nn.

94

Spotkanie kultur - 2008.indd 94

2008-02-17 19:47:59

�indziej leży przyczyna swoistego niepowodzenia misji, pomimo wielu zewnętrznych,
deklarowanych w oficjalnych raportach sukcesów.

3.5. Misje w Kanadzie po 1908 r.
Pozostaje zapytać, w jaki sposób ewolucja społeczna i polityczna Kanady wpływała na prowadzoną działalność misyjną wśród Autochtonów. Kiedy pojawiały się
pierwsze zaledwie widoczne znaki renesansu Ludności Rodzimej w Kanadzie Kościół katolicki zdawał się przeżywać okres szczególnej pomyślności i dynamicznego
rozwoju. 19 września 1909 r. w katedrze w Quebecu został uroczyście inaugurowany
pierwszy w historii Kościoła katolickiego w Kanadzie synod plenarny269. Pod przewodnictwem delegata apostolskiego, abpa Donata Sbarrettiego (1856-1939), zgromadził on arcybiskupów i biskupów, wikariuszy i prefektów apostolskich oraz wyższych przełożonych zakonnych, a więc reprezentantów całej społeczności katolickiej
Kanady. Stała Delegatura Apostolska istniała w Kanadzie już od 1899 r., potwierdzając dodatkowo pełne ukształtowanie organizacji kościelnej270.

TABELA 2
Wikariaty apostolskie w Kanadzie w 1947 r.271
Nazwa
Whitehorse
Prince Rupert
Mackenzie
Grouard
Baie d’Hudson
Keewatin

Katolicka Ludność
Rodzima około 1945 r.
2.700
11.566 (ogół Ludności
Rodzimej)
5.850
5.600 (dane z 1911 r.)
6.200 (w tym 1,800
katechumenów)
6.690

Ostateczna organizacja po 13 lipca 1967
Diecezja Whitehorse
Diecezja Prince George
Diecezja Mackenzie-Fort Smith
Archidiecezja Grouard-McLennan
Diecezja Churchill-Hudson Bay
13 lipca 1967 r. i 29 stycznia 1968 r.
Archidiecezja Keewatin-Le Pas

269

J.A. SCHMEISER, The Development of Canadian Ecclesiastical Provinces, Councils, Rituals and
Catechisms, SC 5(1971), s. 157-161.
270
Pierwszym delegatem apostolskim był abp Diomède Falconio, zastąpiony w 1902 r. przez abpa
Donato Sbarrettiego. W 1910 r. urząd ten objął abp Pellegrino Francesco Stagni. H.A. SCOTT, The
Roman Catholic Church East of the Great Lakes, 1760-1912, w: Canada and its provinces. A history of
the Canadian People and their institutions, red. A. SHORTT, A.G. DOUGHTY, vol. 11, Toronto 1914,
s. 111.
271
Podstawowe dane statystyczne Kościoła katolickiego w Kanadzie zawierają: CCCB, AnnuaireDirectory, Ottawa 1981-2002; AEC, Ottawa 1983-2005; CE, Montréal 1887-1974. Niestety dane
misyjne nawet w połowie XX w. opierały się na szacunkowych obliczeniach i były niepełne. Dlatego
w mniejszym lub większym stopniu wszystkie są przybliżeniem.

95

Spotkanie kultur - 2008.indd 95

2008-02-17 19:47:59

�Labrador

(brak danych)

Baie James

1.400

Diecezja Labrador City-Schefferville
13 lipca 1967 r. i 27 kwietnia 1987 r.
Diecezja Moosonee

Źródło: AP, Città del Vaticano 1947, s. 583-620; AAS 59(1967), s. 1114-1116; Le Canada Ecclésiastique. Annuaier du Clergé, 61(1947), Montréal 1947.

Mając w pamięci niepewną sytuację katolików w początkach brytyjskiego panowania przed stu laty, łatwo można sobie uświadomić symboliczne znaczenie takiej
„manifestacji siły” Kościoła. W połowie 1912 r. Kościół katolicki w Kanadzie składał
się z 9 metropolii oraz podległych im łącznie 23 biskupstw, 5 wikariatów apostolskich i 1 prefektury apostolskiej. Nowa Fundlandia była nadal niezależna politycznie i kościelnie, choć od 1910 r. urzędujący w Ottawie delegat apostolski obejmował
ją także swą jurysdykcją272. Populację Indian szacowano na nieco ponad 105 tys.,
z czego katolikami miało być około 54 tys.
Jesienią 1912 r. powstała pierwsza stała placówka wśród Inuitów nad Zatoką
Hudsona. Cała Kanada liczyła wówczas 7.206.643 mieszkańców, z czego katolikami było 2.833.041 osób, w tym frankofońskich 2.054.890273. Katolicyzm kanadyjski
rozwijał się dynamicznie, choć składały się nań nadal dwa odrębne światy – Ludności Rodzimej oraz euroamerykańskiego społeczeństwa, noszącego ponadto piętno
dwóch odrębnych tradycji językowych, angielskiej i frankofońskiej.
Linia podziału w pierwszej połowie XX w. kształtowała się już nie wzdłuż linii
wschód-północny zachód, ale przebiegała między północą i południem, mniej więcej na wysokości 50°-60° N. Jedynie powyżej tej linii Autochtoni stanowili procentowo większość, choć liczebnie było ich tam o wiele mniej niż na południu. Południe
imponowało jednak rozwiniętą infrastrukturą i przytłaczającą przewagą ludności
pochodzenia europejskiego. Misje „w starym stylu”, a więc oparte na indywidualnym wysiłku duchownych podróżujących z Indianami bądź Inuitami, przy braku
większych udogodnień cywilizacyjnych, prowadzone były już tylko na północy,
w ramach wikariatów apostolskich. Struktury te, według stanu z 1945 r., przedstawia powyższa tabela.
Zgodnie z konstytucją apostolską Sapienti Consilio z 1908 r. prefektury i wikariaty apostolskie w Kanadzie miały nadal podlegać kongregacji De Propaganda
272

J.A. SCHMEISER, The Development of Canadian Ecclesiastical Provinces, Councils, Rituals and
Catechisms, s. 156.
273
ALEXIS, L’Église Catholique au Canada, s. 72-73, 89-90.

96

Spotkanie kultur - 2008.indd 96

2008-02-17 19:47:59

�Fide274. Utrzymały one swój charakter typowo misyjny w odróżnieniu nawet od
tych diecezji południowych, w których populacja Ludności Rodzimej pozostała
znaczna, ale nie stanowiła aż tak zdecydowanie o całościowym charakterze wyzwań
duszpasterskich.
Zasadniczo granice wymienionych wikariatów pokrywały się z administracyjnie
wydzielonymi obszarami dzisiejszych terytoriów – Jukonu, Terytoriów PółnocnoZachodnich i Nunavut, a zatem należały do ziem wciąż uważanych za trudno dostępne i odmienne w swej specyfice od reszty Kanady. Jeśli więc wyżej była mowa
o pojawiających się na przełomie XIX i XX w. objawach kryzysu misji wśród Indian
oraz stopniowym spadku ich znaczenia, to dotyczyło to raczej obszarów dynamicznej urbanizacji i osadnictwa, a więc południa kraju. Na północy, przynajmniej do
późnych lat sześćdziesiątych XX w., chrystianizacja przebiegała podobnie jak w poprzednim stuleciu, a zatem była dostosowana do rytmu życia Ludności Rodzimej.
Choć misjonarz decydował się ingerować w tradycyjny styl życia Indian czy Inuitów,
sam należał wciąż do „mniejszości”, niezdolnej jeszcze do sprowokowania radykalnych czy zbyt negatywnych zmian cywilizacyjnych275.
Nawet ogólne spojrzenie na dzieje misji w Kanadzie w ubiegłym stuleciu każe
rozróżnić przynajmniej dwa odmienne doświadczenia – pracy wśród Ludności Rodzimej „w terenie”, zwłaszcza na północy, oraz prowadzenia szkół rezydencjalnych.
Traumatyczne nieraz przeżycia byłych uczniów tychże szkół zdają się niejednokrot274
Ta zależność utrzymała się nawet po 13 lipca 1967 r., kiedy na ich miejsce utworzono regularne diecezje zgrupowane w ramach dwóch metropolii, Keewatin-Le Pas i Grouard-McLennan. Reorganizację
północnych wikariatów apostolskich w Kanadzie ogłosiła konstytucja apostolska papieża Pawła VI
z dnia 28 grudnia 1967 r. Zob. AAS 59(1967), s. 1114-1116. Utworzone wówczas diecezje i archidiecezje figurują do dziś jako podległe kongregacji De Propaganda Fide. Zob. „Annuario Pontificio”, Città
del Vaticano 2004, s. 118 nn.
275
Opublikowany w 1977 r. raport Thomasa Bergera, oparty na szerokich konsultacjach z Indianami i Inuitami Terytoriów Północno-Zachodnich, także wskazał na odrębność sytuacji północy.
Przedstawiciele ludów rodzimych tego obszaru potwierdzali siłę oddziaływania „triumwiratu” policjanta, handlarza i misjonarza na tradycyjne formy życia. „Za tymi działaczami z pogranicza stała
potęga metropolii (…). Umocniła się ona trwale w dolinie rzeki Mackenzie i w zachodniej Arktyce
w erze misji i handlu futrami”, czyli w okresie około stu lat, licząc od połowy XIX w. Raport wykazywał
jednak, iż Autochtoni nie zawsze postrzegali tę przeszłość jako wyłącznie coś negatywnego. Dopóki
do ich terytoriów nie dotarła administracja rządowa oraz przemysł, czyli do pierwszych dekad po II
wojnie światowej, życie – choć od początku kontaktów z cywilizacją europejską podlegające zmianom
– oparte było w dużej mierze na zwyczajowych wartościach. „Dziś [lata siedemdziesiąte XX w.], kiedy
Indianie i Inuici mówią o tradycyjnym stylu życia, nie odnoszą się do niepamiętnej autochtonicznej
przeszłości, ale do ery misji i handlu futrami”. Zob. T.R. BERGER, Northern Frontier Northern Homeland.
The Report of the Mackenzie Valley Pipeline Inquiry, Ottawa 1977, vol. 1, s. 86; M. McCARTHY, From the
Great River to the Ends of the Earth, s. XVIII.

97

Spotkanie kultur - 2008.indd 97

2008-02-17 19:47:59

�nie kształtować interpretacje całego wysiłku misyjnego wśród Autochtonów, co jedynie wskazuje na konieczność bardziej subtelnego podejścia do całego zagadnienia
i na niebezpieczeństwo zbyt pochopnych uogólnień276.
Koncentrując uwagę na misjach północnych, można dla XX w. dokonać dalszej
periodyzacji, wyznaczając zasadniczo dwa etapy działalności ewangelizacyjnej: lata
1912-1967 oraz okres po 1967 r. We wschodniej Kanadzie pierwszy z tych etapów stał
pod znakiem dalszej rozbudowy sieci oblackich placówek misyjnych, zwłaszcza wokół
Zatoki Jamesa, wśród Indian Kri i Ojibwa, oraz na Labradorze, wśród Inuitów oraz
Indian Naskapi i Montagnais. Utrzymywano ponadto posługę wśród Algonkinów
w okolicach Témiscamingue, Abitibi i Maniwaki, Indian Attikamek z St. Maurice oraz
wśród Montagnais rejonu Pointe Bleue. Wzrastała liczba zaangażowanego w apostolat
indiański personelu, w którym wyróżniali się zwłaszcza zakonnicy o kilkudziesięcioletnim stażu pracy na misjach277. Na północnym zachodzie Kanady przemiany społeczno-polityczne z lat 1870-1914 mocno zmieniły kontekst pracy Kościoła. W odniesieniu do wzajemnych stosunków misjonarzy i Ludności Rodzimej najdalej idące
konsekwencje miały traktaty numerowane, wprowadzające zwłaszcza na obszarach
zachodnich prerii system rezerwatów oraz inicjujące bezpośredni nadzór rządu nad
życiem Autochtonów278. Wygaśnięcie monopolu HBC na handel z Indianami wprowadziło nowy element do krajobrazu dalekiej północy – niezależnych handlarzy. Im
więcej stron angażowało się w relacje z Ludnością Rodzimą, tym wyraźniejsza stawała
się pozycja misjonarzy katolickich jako adwokatów miejscowych społeczności279. Bez
276

T.J. FAY, A Historiography of Recent Publications On Catholic Native Residential Schools, s. 79-97.
Problem szkół rezydencjalnych urósł w ostatnich dziesięcioleciach do rangi niezależnego obszaru
badań, z własną bogatą historiografią, choć nierównej jakości. Część autorów ulega pokusie nazbyt
pochopnego uogólniania doświadczeń poszczególnych szkół, nie zwracając uwagi na różnice środowisk protestanckich i katolickich, bądź katolickich w angielskim lub francuskim obszarze kulturowym.
Przy całym otwarciu na krytyczną ocenę działalności tych instytucji, autor podkreśla też kontekst
obiektywnego modelu edukacji, panującego do lat sześćdziesiątych XX w. Tylko w takim świetle
można – jeśli nie usprawiedliwić, to przynajmniej lepiej zrozumieć sposób funkcjonowania szkół rezydencjalnych.
277
D. LEVASSEUR OMI, A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate, vol. 2, s. 95-104.
278
W praktyce zaistniała konieczność tworzenia placówek w rezerwatach, które ograniczały swobodę
ruchu Indian i dodatkowo dzieliły ich na małe gromady. Nadzór rządowy ośmielił misjonarzy protestanckich do osiedlania się w rezerwatach. Ze strony katolickiej wzrastała nieufność do rządu, który
podejrzewano o faworyzowanie inicjatyw protestanckich. C. CHAMPAGNE OMI, Les débuts de la
mission dans le Nord-Ouest canadien. Mission et Eglise chez Mgr Vital Grandin o.m.i. (1829-1902),
Ottawa 1983, s. 99-103.
279
„On the remote fringes of the Canadian North West, the missionary was the only countervailing
force to the fur trader. Within treaty areas, the Oblate also became the logical intermediary between
Indians and an impersonal and often uncaring bureaucracy”. R.J.A. HUEL, Proclaiming the Gospel to

98

Spotkanie kultur - 2008.indd 98

2008-02-17 19:47:59

�wątpienia stanowiło to o specyfice oblackiej posługi na zachód od Ontario. Oblaci coraz
częściej przekazywali regularne duszpasterstwo duchownym diecezjalnym oraz innym
zgromadzeniom zakonnym. Księża diecezjalni stawali także na czele nowych diecezji
i archidiecezji280 lub przejmowali kierownictwo starszych ośrodków administracyjnych281. Na skutek tych złożonych przemian zaistniała potrzeba przegrupowania oblatów pracujących w zachodniej Kanadzie. Polegało to najpierw na reorganizacji struktur zakonnych, zwłaszcza że przestały one odpowiadać granicom diecezji282. Dawne
wikariaty misji podniesiono więc do rangi prowincji zgromadzenia i wyznaczono im
nowe granice, obejmujące już nierzadko kilka regularnych diecezji283. Należało także
dokonać rewizji dotychczasowych form apostolatu wśród Ludności Rodzimej, zwłaszcza że dotychczasowej terytorialnej jedności działania zagrażało rozbicie poprzez poddanie misjonarzy kilku niezależnym jurysdykcjom biskupów diecezjalnych, którzy nie
tylko nie byli już oblatami, ale coraz częściej należeli do kleru anglojęzycznego. W tym
kontekście sytuuje się zwłaszcza wspomniana już wyżej wizytacja placówek misyjnych
zachodniej Kanady, przeprowadzona w latach 1935-1936 przez superiora generalnego
oblatów, o. Teodora Labourégo OMI284. Jej celem było m.in. ubieganie się o przyznanie specjalnego statusu misjom wśród Autochtonów oraz powierzenie ich wyłącznie
zgromadzeniu oblatów pod swego rodzaju patronatem Stolicy Apostolskiej, choć bez
wyłączania ich spod jurysdykcji biskupów diecezjalnych285. To rozwiązanie – wydawałoby się wyłącznie strukturalne – miało w istocie służyć ożywieniu zainteresowania
duszpasterstwem indiańskim wśród samych misjonarzy. I choć nie brakowało poparcia urzędników kurii rzymskiej dla projektu powierzenia oblatom nawet całości misji
indiańskich w Kanadzie, ostatecznie nie doszło do utworzenia takiego „zachodniego
wikariatu” dla Ludności Rodzimej. Nie umniejszyło to w niczym znaczenia konsultacji przeprowadzonych przez o. Labourégo. Poza podsumowaniem bieżącej sytuacji
oraz wyartykułowaniem wspomnianych sugestii raport powizytacyjny zalecał bardzo
konkretne kroki w celu bezpośredniej poprawy kondycji misji wśród Autochtonów.
the Indians and the Métis, s. 199. Różnorakim formom tych interakcji poświęconych jest kilka rozdziałów pracy Huela. Zob. tamże, s. 177-222.
280
Były to diecezje powstałe odpowiednio: Regina w 1910 r., Calgary w 1912 r., Winnipeg w 1915 r.,
Saskatoon w 1933 r., Nelson w 1936 r., Kamloops w 1945 r., Saint Paul in Alberta w 1948 r.
281
To swoiste „przekazanie władzy” miało miejsce w wielu diecezjach zachodnich – Vancouver
w 1910 r., Saint Boniface w 1915 r., Edmonton w 1920 r., Saint Albert w 1938 r.
282
D. LEVASSEUR OMI, A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate, vol. 2, s. 95-104.
283
Zob. tamże, s. 13-14, 135.
284
R.J.A. HUEL, Proclaiming the Gospel to the Indians and the Métis, s. 223-239.
285
T. LABOURÉ OMI, Acte Général de Visite des Missions Indiennes du Nord-Ouest Canadien, s. 35-36.

99

Spotkanie kultur - 2008.indd 99

2008-02-17 19:47:59

�Postulował przede wszystkim bliższy kontakt z Indianami poprzez przywrócenie rezydencji zakonników w rezerwatach, nawet kosztem zakonnej regularności oblackiego
życia, oraz powrót do pilnej nauki języków indiańskich. O. Labouré wprost odwoływał się do tradycji dziewiętnastowiecznych misjonarzy-pionierów, która gdzieś się
zagubiła na przełomie wieków286. Dalsze zalecenia poruszały kwestie szczegółowych
aspektów metody misyjnej, od katechizmu po sposób sprawowania liturgii niedzielnej.
Poprzez swą realistyczną ocenę sytuacji raport przełożonego oblatów otwarł drogę do
dalszej rewizji praktyki misyjnej w Kanadzie. Choć uważa się, iż w niektórych sformułowaniach wyrażał nawet ducha soboru watykańskiego II, nie zdołał jednak całkowicie
wyprzedzić czasów, które po kilku dziesięcioleciach miały wnieść do Kościoła katolickiego nowe rozumienie posługi misyjnej287.
Zgodnie z zaleceniami aktu wizytacji kanadyjscy oblaci powołali do życia agencję mającą koordynować działalność wśród Ludności Rodzimej i reprezentować
wikariuszy apostolskich i przełożonych zachodnich prowincji zgromadzenia wobec
Departamentu Spraw Indiańskich. Od 1938 r. organizacja nazwana Conseil oblat
des oeuvres indiennes et esquimaudes troszczyła się o interesy katolickich wspólnot,
a zwłaszcza instytucji, takich jak szkoły czy szpitale. Zabierała także głos w sprawie
nieprzestrzegania przez rząd postanowień traktatowych, szczególnie w odniesieniu
do korzystania z dóbr naturalnych na terytoriach indiańskich oraz praw Indian do
swobodnego łowiectwa i rybołówstwa288.
Porównanie sprawozdań misjonarzy z lat 1920 i 1947 potwierdza dla niemal całej Kanady wzrost liczby personelu misyjnego oraz rozwój kościelnej infrastruktury, wspierającej duszpasterstwo wśród Ludności Rodzimej289. Zwłaszcza na dalekiej
286
Wspomina m.in. misjonarzy takich jak Taché, Faraud, Grandin, Clut, Grouard. Tamże, s. 38-39, 4449. Wymowne są słowa: „Mieux vaut donc reconnaître tout simplement que, durant les quinze ou vingt
dernières années, nous avons fait fausse router, et nous rappeler que c’est l’ancienne méthode oblate
seule qui a crée et développé nos belles missions du Nord-Ouest Canadien. Puisque le travail d’évangélisation a beaucoup souffert du retrait de nos Pères et que d’autre part la vie religieuse n’y a rien gagné,
revenons sans plus tarder à l’ancien régime et retournons vivre parmi nos Indiens”. Tamże, s. 39.
287
R.J.A. HUEL, Proclaiming the Gospel to the Indians and the Métis, s. 239.
288
T. LABOURÉ OMI, Acte Général de Visite des Missions Indiennes du Nord-Ouest Canadien, s. 70;
D. LEVASSEUR OMI, A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate, vol. 2, s. 122-123; R.J.A.
HUEL, Proclaiming the Gospel to the Indians and the Métis, s. 242-246.
289
Zob. J.B. BEYS OMI, Rapport du R.P. Provincial du Manitoba, Missions 54(1920), s. 268-285;
G. BREYNAT OMI, Vicariat des Missions du Mackenzie, Missions 54(1920), s. 285-293; E. BUNOZ
OMI, Vicariat des Missions du Yukon, Missions 54(1920), s. 293-301; J. WELCH OMI, Rapport du
Révérend Père Vicaire de Colombie, Missions 55(1921), s. 16-26; G. CHARLEBOIS OMI, Rapport du
Révérend Père Provincial du Canada, Missions 55(1920), s. 276-281; H. GRANDIN OMI, Rapport du
Révérend Père Vicaire d’Alberta-Saskatchewan, Missions 55(1920), s. 281-285; Rapports des provinces au

100

Spotkanie kultur - 2008.indd 100

2008-02-17 19:48:00

�północy kraju otwierano placówki na coraz to nowych obszarach, dotąd pozbawionych stałej obecności misjonarza290. Także na terytoriach południowych prowincji
kościelnych oblaci kontynuowali pracę wśród Indian i Metysów – w 1947 r. bezpośrednio w tej formie apostolatu działało na zachodzie 162, na wschodzie zaś 74 zakonników, kapłanów i braci291. W północno-zachodnich wikariatach apostolskich,
głównie wśród Ludności Rodzimej, pracowało dalszych 350 oblatów. Ze zgromadzeń żeńskich wymienić należy siostry opatrzności z Montrealu, których w samym
wikariacie apostolskim Grouard było 108, oraz szare siostry z Montrealu, liczne
zwłaszcza w wikariacie apostolskim Mackenzie292.

3.6. Era przeprosin i odbudowy zaufania
Ów stan rzeczy trwał do lat sześćdziesiątych XX w., kiedy to misje w Kanadzie doświadczyły skutków ogólnokościelnego kryzysu życia kapłańskiego i zakonnego, na
którym opierało się dotąd całe duszpasterstwo wśród Autochtonów. Co więcej, diametralnie zmieniał się kontekst społeczny działalności misyjnej. Już w 1933 r. zanotowano po raz pierwszy od 1867 r. wyraźny wzrost populacji indiańskiej. W okresie
międzywojennym rozpoczął się także proces, bardziej konsekwentnego niż dotychczas, politycznego jednoczenia Ludności Rodzimej, począwszy od Ligii Indian Kanady powołanej do życia w 1919 r. z inspiracji weterana i wojny światowej, Frederica
Ogilviego Lofta (1861-1934)293. W latach sześćdziesiątych wzrastająca wrażliwość
Chapitre de 1947, Missions 74(1947), s. 69-125, 461-560; Rapports des provinces et vicariats au Chapitre
de 1947, Missions 75(1948), s. 31-75, 373-406.
290
Jest to przede wszystkim okres niezwykle dynamicznego rozwoju misji wśród Inuitów, zarówno
we wschodniej, jak i w zachodniej Arktyce kanadyjskiej. Zob. P. FALLAIZE OMI, Les Esquimaux du
Vicariat apostolique du Mackenzie, Missions 70(1936), s. 45-62; A. TURQUETIL OMI, Vicariat de la
Baie d’Hudson. Rapport Quinquennal, de 1929-1935, présenté à la S.C. De La Propagande, par Mgr
Arsène Turquetil, O.M.I., Missions 69(1935), s. 298-323.
291
Istniały dwa zasadnicze rodzaje tej posługi, pomijając szkoły rezydencjalne. Głównym było utrzymywanie placówek poświęconych wyłącznie Indianom czy Metysom, nieraz w najbardziej odległych
zakątkach cywilnych prowincji. Do tego włączało się duszpasterstwo regularnych „białych” parafii,
przy których istniały – jako placówki filialne – indiańskie kaplice i misje. D. LEVASSEUR OMI,
A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate, vol. 2, s. 95-155.
292
Było ich tam 66. Inne obecne w tym czasie w północnych wikariatach zgromadzenia żeńskie to
Szare Siostry Krzyża z Ottawy, Szare Siostry z Nicolet, Małe Córki Św. Józefa, Siostry Służebne z Toronto. Zob. Rapports des provinces au Chapitre de 1947, Missions 74(1947), s. 69-125, 461-560; Rapports
des provinces et vicariats au Chapitre de 1947, Missions 75(1948), s. 31-75, 373-406.
293
J.R. MILLER, Skyscrapers Hide the Heavens, s. 314, 318; S. CUTHAND, The Native Peoples of the
Prairie Provinces in the 1920s and 1930s, w: Sweet Promises, s. 381-391; H. CARDINAL, Hat in Hand:
The Long Fight to Organize, s. 391-401.

101

Spotkanie kultur - 2008.indd 101

2008-02-17 19:48:00

�na wszelkie formy dyskryminacji, niewątpliwie owoc tragicznych doświadczeń II
wojny światowej, jak również coraz silniejsze indiańskie organizacje polityczne, podały w wątpliwość moralne założenia całej dotychczasowej polityki państwa wobec
Autochtonów. W 1967 r. sprawa Josepha Drybonesa, Indianina Dene zatrzymanego
przez policję w Yellowknife (Terytoria Północno-Zachodnie) i osądzonego na podstawie Ustawy o Indianach za spożywanie alkoholu i przebywanie poza rezerwatem,
zaowocowała w apelacji pierwszym oficjalnym dostrzeżeniem sprzeczności Kanadyjskiej Karty Praw, ogłoszonej w 1957 r., z ustawodawstwem dotyczącym Indian,
faktycznie wprowadzającym w państwie dyskryminację rasową294. W tym okresie
zaczęła także stopniowo maleć niedostępność dalekiej północy, wraz z pojawieniem
się agencji rządowych oraz rozwojem urbanizacji nawet w Arktyce, co spowodowało
daleko idące zmiany w tradycyjnym stylu życia Indian i Inuitów powyżej 60°N.
Dla wielu starszych misjonarzy, zwłaszcza tych, którzy znaczną część swego życia poświęcili misjom w nieraz niezwykle trudnych warunkach, przemiany społeczeństwa kanadyjskiego w latach sześćdziesiątych oraz reformy kościelne po soborze
watykańskim II były trudne do zaakceptowania295. Inni z kolei z energią poświęcili
się nowym wyzwaniom. Pierwszym z nich była troska o nadanie katolickim wspólnotom Indian i Inuitów prawdziwie rodzimego charakteru. Szanując cały trud dotychczasowych duszpasterzy Ludności Rodzimej, przyznano otwarcie, iż kontekst
kulturowy i kościelny minionych pokoleń narzucał styl ewangelizacji prowadzący
w praktyce do odtwarzania europejskiego modelu chrześcijaństwa, bez właściwej
wrażliwości na odmienność tradycji i kultury jego adresatów. Skutkiem tego część
Autochtonów zaczęła utożsamiać Kościół raczej z jedną z instytucji kolonialnego
społeczeństwa, a nie ze wspólnotą wiary i braterstwa296.
Można przypuszczać, że reorganizacja północnych wikariatów apostolskich
w Kanadzie, ogłoszona 30 grudnia 1967 r., bardziej kierowała się ku przyszłości, niż
wynikała z trwałego osiągnięcia rzeczywiście stabilnej pozycji tamtejszego Kościo294

A.D. McMILLAN, E. YELLOWHORN, First Peoples in Canada, s. 323.
Dla przykładu można przytoczyć słowa o. Pierre’a Henry’ego OMI, który w latach trzydziestych
XX w. zakładał pierwsze placówki misyjne w centralnej Arktyce kanadyjskiej i przebywał wśród
Inuitów do końca lat sześćdziesiątych: „In Hudson Bay, I have become a stumbling block for the
reforms most priests endorse; I am the only one still wearing cassock and cross”. Cytat w: Ch.
CHOQUE OMI, Kajualuk. From Brittany to Canadian North. Pierre Henry OMI, Apostle of the Inuit,
1904-1979, Churchill 1985, s. 268.
296
R.J.A. HUEL, Proclaiming the Gospel to the Indians and the Métis, s. 238-239; J.W. GRANT, Moon of
Wintertime, s. 251-263.
295

102

Spotkanie kultur - 2008.indd 102

2008-02-17 19:48:00

�ła297. Pozostał on nadal misyjny formalnie, poprzez podległość kongregacji De Propaganda Fide, ale także realnie, poprzez kontekst kulturowy, w jakim istniał, oraz
styl posługi, jakiego wymagał298. Wysiłek duszpasterski należało jednak skierować
ku coraz większej samodzielności lokalnych wspólnot katolickich. Ponieważ liczba
personelu duchownego i zakonnego zaczęła stopniowo maleć, a jednocześnie wciąż
nie zdołano pozyskać powołań spośród samych Autochtonów, podjęto się pogłębionego kształcenia świeckich Indian, Metysów bądź Inuitów, z myślą o powierzaniu
im z czasem odpowiedzialności za podstawowy wymiar życia religijnego odpowiednich grup Ludności Rodzimej299.
W 1968 r., po konsultacjach z innymi misjonarzami z diecezji Churchill-Hudson
Bay, bp Marc Lacroix OMI powołał do życia centrum formacji katechetycznej dla
Inuitów w Pelly Bay (dziś Kugaaruk). Szkoła rozpoczęła działalność wiosną 1969 r.
Jej specyfiką był program przeznaczony dla rodzin – oboje małżonkowie po ukończeniu przygotowania mieli objąć funkcję katolickich liderów w poszczególnych
miejscowościach. W ten sposób chciano wesprzeć coraz bardziej rzednące szeregi misjonarzy (od 1960 r. diecezja nie otrzymała wparcia personalnego), ale także
zaakcentować udział Kościoła w szeroko pojętym rozwoju arktycznych wspólnot,
nie ograniczając swego działania jedynie do posługi religijnej300. Specyfika Arktyki, zwłaszcza znaczne rozproszenie nielicznej populacji na obszarze wielkości jednej
297

Zob. AAS 59(1967), s. 1114-1116.
Déclaration des Evêques des huit diocèses du Nord canadien lors de l’Assemblée plénière de la
Conférence des Evêques Catholiques du Canada en 1985, „Kerygma” 21(1987), s. 121-125.
299
Liczba księży katolickich w całej Kanadzie w latach 1975-1988 zmniejszyła się z 13.048 do 12.009.
W tym samym czasie spadek powołań do żeńskich zgromadzeń zakonnych spowodował jeszcze większą redukcję w przypadku sióstr – z 42.368 w 1975 r. do 34.408 w 1988 r. H. ADLER SVD, Principal
Statistical Data of the Ecclesiastical Territories. Addendum to the «Atlas Hierarchicus 1992», [bm,
br], s. 77. Szeregi samych oblatów zostały zredukowane z 2.083 w 1967 r. do 1.328 w 1985 r. Zob. D.
LEVASSEUR OMI, A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate, vol. 2, s. 386.
300
Już od 1966 r. podobną rolę pełniła rodzina Waltera i Teresy Porterów w Gjoa Haven. Pozytywne
doświadczenia takiej współpracy posłużyły za główną inspirację w powołaniu szkoły w Pelly Bay.
Podkreślano, iż miejscowi katecheci – otrzymawszy pozwolenie udzielania chrztu św. czy rozdzielania
komunii św. – nie mają zastępować kapłana ani też być jego „żandarmerią”. Ich kompetencje były
precyzyjnie określone, ale jednocześnie cieszyli się dużym kredytem zaufania, a więc i niezależności
w organizowaniu życia religijnego swych wspólnot. Posługa ta wykraczała zatem poza obowiązki
zwyczajowo kojarzone z terminem „katecheta”. Po ukończeniu rocznego przygotowania w szkole
poszczególne rodziny wracały do swych miejscowości, gdzie mogły liczyć na ciągłe wsparcie ze strony
misjonarzy, zapewniających im rodzaj dalszej stałej formacji. Od 1975 r. diecezja organizuje też coroczne spotkania formacyjne dla inuickich liderów. C.C. [CHOQUE] OMI, A School for Eskimo Catechists,
Eskimo, r. 1969, nr 79, s. 12-15; J. MEEUS OMI, Catechist Families: After Twenty Years, Eskimo 47
(1990-1991), s. 4-9.
298

103

Spotkanie kultur - 2008.indd 103

2008-02-17 19:48:00

�piątej całego terytorium Kanady, ale także odpowiadający kulturze Inuitów nacisk
położony na edukację całych rodzin, wpłynął znacząco na sposób przeprowadzenia całego przedsięwzięcia. Szkoła wykształciła grupę liderów w przeciągu jednego
roku. Dalsza formacja miała odbywać się już nie w tak scentralizowany sposób, ale
w poszczególnych misjach, do których powracały pojedyncze rodziny. Coroczne sesje miały być okazją do wymiany doświadczeń oraz pogłębienia wiedzy teologicznej.
Co pewien czas organizowano też poszerzone kursy dla liderów całej diecezji, do
których grona stopniowo włączały się inne osoby wspierające duszpasterstwo arktycznych misji.
W tym samym duchu, ukierunkowanym na budowanie samodzielnych lokalnych wspólnot Ludności Rodzimej, powstawały szkoły formacji duszpastersko-teologicznej na południu Kanady. Jezuici pracujący wśród Indian Ojibwa w Ontario
założyli w latach siedemdziesiątych Centrum Anishnabe, mające charakter stałej
instytucji i oferujące, poza trwającym 10 miesięcy kursem duszpasterskim, szeroki zakres kształcenia, od programów dla młodzieży, rodzin, anonimowych alkoholików, po warsztaty tematyczne – w zakresie kultury Autochtonów, sztuki,
religii, teologii itd. Jak pisał Carl Starkloff, jezuicki teolog, jeden z instruktorów
tej instytucji: „Anishnabe Ministries Centre nie jest zwykłym miejscem, gdzie coś
się dzieje; samo w sobie jest symbolem podążania w stronę rodzimego Kościoła.
W zgodzie z żądaniem Ludności Rodzimej północnego Ontario, rola i symbolika
centrum są związane z przechodzeniem od misji i zakładania Kościoła do budowania lokalnej wspólnoty”301.
Już konkretnie z myślą o formacji przyszłych kapłanów, z inicjatywy oblatów
utworzono w latach 1977-1980 Centrum Kisemanito w Grouard, w Albercie302.
Pierwszym wyzwaniem było tam stworzenie warunków kształcenia prawdziwie
odpowiadających mentalności i kulturze Autochtonów. Wynikało to z niepowodzenia dotychczasowych prób kształcenia rodzimych kandydatów do stanu
duchownego w strukturach seminaryjnych o typowo europejskim charakterze.
Centrum miało być też otwarte na kształcenie do posługi duszpasterskiej w charakterze świeckich katechetów oraz służyć pogłębionej refleksji nad zastanawia301

C. STARKLOFF SJ, The Anishnabe Ministry Training Project: Scriptural-Theological Formation,
„Kerygma” 19(1985), s. 72. Centrum ma swoją siedzibę w Espanioli, koło Sudbury, na północ od
wyspy Manitoulin, oddzielającej jezioro Huron i zatokę Georgian.
302
J. JOHNSON OMI, Kisemanito Centre Training Native Men for the Priesthood, „Kerygma” 15(1981),
s. 111-122.

104

Spotkanie kultur - 2008.indd 104

2008-02-17 19:48:00

�jącym problemem braku lokalnego kleru, dotkliwie odczuwalnym przez całe 300
lat chrystianizacji Kanady303.
Zatem lata po soborze watykańskim II były nie tylko czasem kryzysu misji w ich
wydaniu jeszcze niemal dziewiętnastowiecznym, ale też przyniosły usilne próby dostosowania Kościoła do nowych potrzeb oraz wspierania Ludności Rodzimej w jej
szeroko rozumianej emancypacji społecznej, gospodarczej i duchowej304. Ze strony
misjonarzy podjęty został wysiłek refleksji nad dotychczasowym dorobkiem pokoleń duszpasterzy, z pełnym otwarciem na jego krytyczną ewaluację. Wśród rekomendacji odnośnie przyszłego działania pojawiały się wezwania do pogłębiania
formacji misjologicznej duszpasterzy Ludności Rodzimej, unikania paternalizmu
i powierzania coraz pełniejszego zakresu odpowiedzialności za wspólnoty samym
Autochtonom, do podejmowania szerszego dialogu z miejscową kulturą i tradycją.
Zaczynano rozważać możliwości święcenia stałych diakonów oraz przygotowania
duszpasterzy dla rosnącej liczby Indian czy Inuitów decydujących się na zamieszkanie w większych aglomeracjach miejskich305.
Cały ów okres upływał pod znakiem spotkań, konferencji, planów, deklaracji,
spoglądania zarówno w przeszłość, jak i prób znalezienia odpowiedniego modelu
posługi misyjnej w szybko zmieniającym się kontekście społeczno-politycznym306.
303

Już w 1935 r. sekretarz stanu, kardynał Eugenio Pacelli, w imieniu papieża zachęcał oblatów do
założenia specjalnego seminarium duchownego dla Indian i Metysów północno-zachodniej Kanady.
Możliwość taką badał o. Labouré podczas wizytacji z lat 1935-1936. Pojawiło się wówczas pytanie – czy
wystarczy założenie instytucji, by zdobyć lokalne powołania? Misjonarze mieli także inne zastrzeżenie
odnośnie takiego projektu – olbrzymie Terytorium Północnego Zachodu było ojczyzną nie jednorodnego narodu indiańskiego, ale szeregu plemion, z których każde miało swoją specyfikę kulturową, nie
mówiąc już o języku. Poza tym – nawet jeśli byłyby szanse utworzenia seminarium – nie uważano za
słuszne separować ewentualnych kandydatów do kapłaństwa spośród Ludności Rodzimej od procesu
formacyjnego regularnych diecezji. T. LABOURÉ OMI, Acte Général de Visite des Missions Indiennes
du Nord-Ouest Canadien, s. 98-102.
304
Pracujący wśród Inuitów oblaci byli choćby założycielami rodzaju spółdzielni handlowo-produkcyjnych (Cooperatives, w skrócie Co-op) w powstających w Arktyce miejscowościach, które zarządzane
przez samych Autochtonów miały służyć rozwojowi lokalnych wspólnot. Z czasem przekazane wyłącznie kierownictwu świeckiemu przetrwały do dziś w zmienionej formule, ale pozostając nierzadko
jedyną konkurencją dawnych stacji handlowych HBC. Zob. A. STEINMANN OMI, La Petite Barbe.
J’ai vécu 40 ans dans le Grand Nord, Montréal, Bruxelles 1977, s. 285-313.
305
Zob. H. GOUDREAULT OMI, Étude sur l’effort missionnaire de l’Eglise canadienne auprès des
Indiens et des Esquimaux du Canada, „Kerygma” 6(1972), s. 104-161, tu 153-156.
306
Zob. A. PEELMAN OMI, L’émergence de l’Église aborigène au Canada. Un fait socio-culturel dans la
société canadienne, „Kerygma” 16(1982), s. 17-33; J.G. GOULET OMI, A. PEELMAN OMI, La réalité
autochtone et la dimension socio-politique de la mission, „Kerygma” 17(1983), s. 127-157; New Frontiers.
Towards an Oblate Vision of a Church Among the Indigenous Peoples of Canada, „Kerygma” 23(1989),
s. 123-132; R. LECHAT OMI, Accusés, levez-vous! Les missionnaires chrétiens sont-ils coupables de géno-

105

Spotkanie kultur - 2008.indd 105

2008-02-17 19:48:00

�W prawdziwym gąszczu faktów i publikacji ostatnich 20 lat można wyróżnić na
płaszczyźnie kościelnej trzy zasadnicze momenty świadczące o ewolucji katolickiego zaangażowania w relacje z Ludnością Rodzimą. Były to: spotkania papieża
Jana Pawła II z reprezentantami Amerindian, Metysów i Inuitów w czasie jego wizyt w Kanadzie, zwłaszcza w 1984 r., podjęcie przez teologów refleksji nad spotkaniem chrześcijaństwa i tradycyjnych religii w duchu dialogu międzyreligijnego,
wreszcie oficjalne przeprosiny skierowane w 1991 r. do Ludności Rodzimej Kanady przez oblatów, zgromadzenie zakonne najbardziej zaangażowane w ich chrystianizację przez ostatnie 200 lat.
Jan Paweł II we wrześniu 1984 r. trzykrotnie zwrócił się bezpośrednio do Ludności
Rodzimej Kanady – w Sainte-Anne-de-Beaupré (Quebec), w Midland (Ontario) oraz
w Yellowknife (Terytoria Północno-Zachodnie). Wskazał na wartość dotychczasowego poświęcenia misjonarzy, pozytywne owoce wielu inicjatyw ewangelizacyjnych,
podjętych z prawdziwą troską o dobro człowieka, a także na przykład pokoleń rodzimych chrześcijan. Jednocześnie wspomniał też otwarcie o historycznych błędach
Kościoła i w ogóle przybyszów z Europy w ich relacjach z pierwszymi mieszkańcami
kontynentu, potępiając każdą formę – fizyczną, kulturową czy religijną – pozbawiania
Autochtonów właściwych im praw. Wzywając do wzajemnego pojednania, papież poparł aspiracje Autochtonów do pełnego dowartościowania ich kultury, tak w ramach
ogółu społeczeństwa kanadyjskiego, jak i we wspólnocie wierzących307. W podobnym
duchu sformułowane były wypowiedzi Jana Pawła II podczas jego drugiej wizyty
w Kanadzie w 1987 r.308
cide culturel chez les Inuit?, „Kerygma” 11(1977), s. 165-191. Jest to oczywiście tylko egzemplifikacja
prac podejmujących tematykę misji wśród Ludności Rodzimej Kanady z katolickiej perspektywy.
307
Wystąpienia papieża miały nie tylko kościelno-religijne znaczenie, ale zdawały się wspierać cały,
w latach osiemdziesiątych XX w. stosunkowo jeszcze młody, proces ponownego odkrywania miejsca
Ludności Rodzimej w społeczeństwie kanadyjskim. Do wizyty Jana Pawła II nawiązał nawet jeden
z najbardziej kompetentnych historyków wczesnych relacji indiańsko-europejskich, Bruce Trigger:
„Throughout Canada native people are increasing rapidly in numbers, renewing pride in their ancestral heritage, and playing an ever more visible role in the nation’s political, economic and cultural life.
In opposition to dominant White society, they have affirmed their lasting and important role as part
of Canada’s cultural mosaic; a development clearly noted by Pope John Paul II during his visit to this
country in 1984”. B.G. TRIGGER, Natives and Newcomers, s. 3.
308
Zob. JEAN PAUL II, Ayez la sagesse des anciens et le courage des jeunes. Rencontre avec les autochtones a Sainte-Anne de Beaupré, DC 81(1984), s. 941-943; JEAN PAUL II, Par vous, le Christ est Lui-même
Indien. Discours aux Indiens au Sanctuaire des martyrs de Huron, DC 81(1984), s. 968-970; JEAN PAUL
II, Avec l’Appui de l’Eglise, je proclame tous vos droits. Message aux populations autochtones réunies à
Fort Simpson, DC 81(1984), s. 972-973; JOANNES PAULUS II, Ad autochtones Simsoniae Arcis habita,
AAS 77(1985), s. 417-422; JEAN PAUL II, Le droit a une part juste et équitable d’autonomie. Allocution
aux autochtones à Fort Simpson, DC 84(1987), s. 975-976.

106

Spotkanie kultur - 2008.indd 106

2008-02-17 19:48:00

�Równolegle z taką precyzacją oficjalnego stanowiska Kościoła w kwestii współczesnej sytuacji Ludności Rodzimej rozpoczynał się, bądź był kontynuowany, wysiłek teologów na płaszczyźnie dialogu chrześcijaństwa i tradycyjnych religii amerykańskich. Pierwsze inicjatywy w tym kierunku zrodziły się dzięki zaproszeniu
jednego z najbardziej wpływowych liderów indiańskich społeczności, skierowanego
do biskupów zebranych na konferencji plenarnej katolickiego episkopatu Kanady
w Ottawie w 1983 r. Harold Cardinal (1945-2005), pochodzący z Alberty Indianin
Kri i znany aktywista lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, wzywał do dialogu
międzyreligijnego argumentując:
Kościoły i inne organizacje długo wzywały ludność indiańską do porzucenia jej tradycji, aby
przyjąć Chrystusa; dziś, jak się wydaje, odwróciliśmy tę sytuację. Wzywa się ludność indiańską
do porzucenia Chrystusa, aby przyjąć jej własne tradycje. (…) Nasze wspólnoty cierpią już
dostatecznie. Nie powinno się narzucać im wyboru między dwoma rodzajami modlitw albo
między dwiema alternatywnymi «opcjami wierzeń», ponieważ nie ma obowiązku (a przynajmniej
nie powinien on istnieć), aby jakiś naród porzucał Chrystusa, którego niegdyś przyjął, w celu
poznania własnych tradycji, albo aby porzucał swe tradycje, w celu poznania Chrystusa. Nie
powinno się stawiać ludności indiańskiej tego kraju przed podobnymi dylematami, gdyż nie są
one rzeczywiste i nie mają podstawy w rzeczywistości. (…)309

W kolejnych latach pewna liczba duchownych i teologów rzeczywiście podjęła
się aktywnej współpracy z duchowymi przewodnikami różnych narodów indiańskich, uczestnicząc w tradycyjnych ceremoniach i poszukując dróg nowej refleksji
teologicznej, mogącej zbliżyć oba systemy wierzeń310. Jest to – można stwierdzić
– dość skromne na dziś przedsięwzięcie, do którego nie wszyscy Autochtoni są jednoznacznie przekonani. Niektórzy są wrażliwi na powierzchowne wykorzystywanie
tradycyjnej symboliki przez odczuwających głód duchowości w zsekularyzowanym
społeczeństwie zwolenników różnych pseudomistycznych ruchów. Inni z kolei od309
A. PEELMAN OMI, L’Esprit est amérindien, s. 112-113. Tekst pierwotnie opublikowany w: „Kerygma”
18(1984), s. 53-56.
310
Zob. A. PEELMAN OMI, L’Esprit est amérindien, s. 39 nn. Na polu dialogu z religiami Indian Kanady
pracują choćby cytowani już wyżej jezuita Carl Starkloff SJ, profesor Uniwersytetu Toronto, oraz oblat
Achiel Peelman OMI, profesor Uniwersytetu św. Pawła w Ottawie. Z wybranej literatury obu warto
zacytować następujące wybrane prace: C. STARKLOFF SJ, A Theology of the In-Between: The Value
of Syncretic Process, Milwaukee 2002; C. STARKLOFF SJ, Dialogue with Native Religious Traditions:
Toward the Local Church, „Kerygma” 16(1982), s. 177-189; A. PEELMAN OMI, L’Inculturation. L’Eglise
et les cultures, Paris, Ottawa 1989; A. PEELMAN OMI, Le Christ est amérindien. Une réflexion théologique sur l’inculturation du Christ parmi les Amérindiens du Canada, Ottawa 1992; A. PEELMAN
OMI, Interreligious Dialogue and Inculturation. The Future of the Catholic Church Among Canada’s First
Nations Peoples, „Theoforum” 35(2004), s. 47-71.

107

Spotkanie kultur - 2008.indd 107

2008-02-17 19:48:00

�czuwają rodzaj dezorientacji wobec wprowadzania do praktyki kościelnej elementów niegdyś odrzucanych przez misjonarzy311.
24 lipca 1991 r. podczas tradycyjnej pielgrzymki Indian do Lac-Ste-Anne koło Edmonton, która zgromadziła prawie 20 tys. osób, miało miejsce kolejne symboliczne wydarzenie. O. Douglas Crosby OMI, występujący w charakterze reprezentanta wszystkich przełożonych kanadyjskich prowincji misjonarzy oblatów, dokonał formalnych
przeprosin Ludności Rodzimej za pewne aspekty półtorawiekowej posługi oblackiej
wśród kanadyjskich Autochtonów312. Na progu celebracji 500-lecia „odkrycia” Ameryki miał to być gest solidarności z tymi mieszkańcami kontynentu, którzy odczuwali
przybycie Europejczyków bardziej jako inwazję niż spotkanie. W sposób szczególny
przeprosiny dotyczyły kwestii nadużyć związanych z prowadzeniem szkół rezydencjalnych, ale także innych konsekwencji etnocentrycznego i paternalistycznego nastawienia minionych pokoleń Euroamerykanów. Oblaci uznali współczesne problemy wspólnot rodzimych, jak choćby bezrobocie, alkoholizm, kryzys życia rodzinnego, przemoc
w rodzinie, samobójstwa, niską samoocenę, nie tyle za skutek indywidualnych błędów
i pomyłek Autochtonów, ile za efekt długotrwałego imperializmu kulturowego, etnicznego, językowego i religijnego. Wyrażali żal za rolę, jaką przyszło im pełnić w tego
rodzaju historycznie uwarunkowanym systemie, z podkreśleniem raz jeszcze współudziału w prowadzeniu szkół rezydencjalnych. Przepraszali zwłaszcza za wszelkie bezpośrednie nadużycia, jakie miały w nich miejsce. Podkreślili dobrą wolę i poświęcenie
wielu misjonarzy, ale jednocześnie uznali, iż kontekst historyczny ówczesnej formacji
wielokrotnie zamykał ich na wartości kulturowe Ludności Rodzimej. Zwieńczeniem
wszystkich wyrażonych w przeprosinach refleksji była deklaracja podjęcia wysiłków
w celu odnowienia relacji oblatów z pierwszymi mieszkańcami Kanady. W imieniu
swych współbraci o. Crosby OMI mówił: „pomimo błędów z przeszłości i obecnych
napięć odczuwamy, iż Autochtoni oraz oblaci są częścią tej samej rodziny. (…) Wiemy,
że droga leczenia dawnych ran będzie długa i trudna, ale podejmujemy się na nowo
kroczyć z Ludnością Rodzimą”313. Podobne, choć oczywiście inaczej sformułowane
311

A. PEELMAN OMI, L’Esprit est amérindien, s. 102, 121.
Des excuses aux Premières Nations du Canada. Au nom des 1200 Missionnaires oblats de MarieImmaculée qui vivent et qui exercent leur ministère au Canada, „Kerygma” 25(1991), s. 135-139.
313
Tamże, s. 139. Reakcje na te przeprosiny były różne. Od pełnego poparcia takiego kroku ze strony
oblackiej Komisji Sprawiedliwości i Pokoju, po zastrzeżenia ze strony indywidualnych oblatów, dotyczące jednostronności lub nawet nadmiernie politycznej zawartości i motywacji złożonych deklaracji.
Zwrócono uwagę na szkodliwe dla rzeczywistego pojednania przekroczenie zakresu oddziaływania
312

108

Spotkanie kultur - 2008.indd 108

2008-02-17 19:48:00

�stwierdzenia zawierały także oficjalne wystąpienia katolickich biskupów Kanady, począwszy od wydanego w 1975 r. przesłania z okazji Dnia Pracy314. W latach 1992-1999
ukazały się przynajmniej trzy dalsze dokumenty poruszające zagadnienie pojednania
z Ludnością Rodzimą. Ich wspólnym mianownikiem było zwrócenie uwagi na pozytywne dziedzictwo chrystianizacji, przy jednoczesnym uznaniu negatywnych aspektów kontekstu kolonialnego, który zaważył na relacjach Kościoła i Autochtonów315.
Podstawowym źródłem tak wielorakich wysiłków ukierunkowanych na krytyczną
ocenę dziejów misji był fenomen renesansu Ludności Rodzimej w Kanadzie.

duszpasterskiego, właściwego oblatom, które miałoby lepszą szansę bezpośredniego dotarcia do zainteresowanych Autochtonów. Komentarze prasy i mediów – przeciwnie – podkreślały jedynie poczucie
winy oblatów, pomijając zupełnie akcent położony na pojednanie, zatem sprzyjały raczej zaognieniu
konfliktów niż ich uspokajaniu. Część oblatów nie zgadzała się także z jednostronną interpretacją
historii, jaką prezentowały przeprosiny, postrzegając ją jako upokorzenie kilku pokoleń zarówno
misjonarzy, jak i Autochtonów, którzy im zaufali i odnieśli korzyść z ich posługi. W tych krytycznych
komentarzach nie chodziło o negowanie krzywd wyrządzonych Ludności Rodzimej. Zwracano jednak
uwagę, iż błędem jest utwierdzać Autochtonów w przekonaniu, że za ich obecne trudności jedynie inni
są odpowiedzialni, co raczej utwierdza w pasywności, niż daje szansę na pozytywne zaangażowanie
się dla dobra społeczności. Por. Oblate Justice and Peace Commission of Canada, „Kerygma” 25(1991),
s. 141-143; L. CASTERMAN OMI, A Reaction to the Apology of the Oblates, „Kerygma” 25(1991),
s. 145-149.
314
Był to dokument Northern Development: At What Cost? Kanadyjscy biskupi pisali wówczas: „We
readily acknowledge that the Catholic Church must take a critical look at itself. We now see that
coming from another culture, the Church may have contributed to the disruptive changes in Northern
culture (…)”. Cyt. za: CCCB, Rediscovering, Recognizing and Celebrating the Spiritual Heritage of
Canada’s Aboriginal Peoples. A Pastoral Message to the Native Peoples of Canada, Ottawa 1999, s. 6.
315
Zob. CCCB, Towards a New Evangelization: On the Occasion of the 500th Anniversary of the
Evangelization of the Americas, Ottawa 1992; CCCB, Let Justice Flow Like a Mighty River. Brief by
the Canadian Conference of Catholic Bishops to the Royal Commission of Aboriginal Peoples, Ottawa
1995; CCCB, Rediscovering, Recognizing and Celebrating the Spiritual Heritage of Canada’s Aboriginal
Peoples.

109

Spotkanie kultur - 2008.indd 109

2008-02-17 19:48:01

�ROZDZIAŁ 4
KULTUROWY I POLITYCZNY RENESANS LUDNOŚCI RODZIMEJ
W KANADZIE W XX W.
Jeszcze przed stu laty w społeczeństwie kanadyjskim panowało przekonanie
o powolnym, lecz nieuchronnym zanikaniu rasy indiańskiej. Wizję tę podzielali nawet etnografowie, podejmujący się wówczas szeroko zakrojonego opisu Ludności
Rodzimej, „zanim przestanie ona istnieć”316. Spodziewano się, że tradycyjne społeczności Autochtonów odejdą w przeszłość na drodze kombinacji dwóch procesów
– demograficznego oraz administracyjnego317.

4.1. Geneza demograficzna i administracyjna
Pierwszy z nich wiązał się z szeregiem przyczyn naturalnych, wynikających częściowo z tradycyjnie trudnych warunków życia Indian i Inuitów, częściowo zaś z ingerencji przybyszów z Europy, naruszających równowagę ekologiczną leżącą u podstaw rodzimej egzystencji. Przykładowo, począwszy od najwcześniejszych kontaktów
316

D. Jenness pisał w swoje klasycznej już monografii, powstałej w okresie międzywojennym: „It is
not possible now to determine what will be the final influence of the aborigines on the generations
of Canadian people still to come. Doubtless all the tribes will disappear. Some will endure only a few
years longer, others, like Eskimo, may last several centuries”. Zob. D. JENNESS, The Indians of Canada,
s. 264.
317
Spadek populacji na skutek bezpośrednich konfliktów zbrojnych francuskich czy brytyjskich
kolonizatorów z Indianami nie odegrał na obszarze dzisiejszej Kanady tak wielkiej roli, jak w Stanach
Zjednoczonych, choć wedle części historyków porzucić należy mit o całkowicie pokojowych relacjach
europejsko-rodzimych na północ od 49 równoleżnika. Zob. O.P. DICKASON, Frontiers in Transition:
Nova Scotia 1713-1763 Compared to the North-West 1869-1885, w: 1885 and After: Native Society in
Transition, red. F.L. BARRON, J.B. WALDRAM, Regina 1986, s. 23-38. Autorka zauważyła m.in.: „(...)
it was in Canada that two of the most protracted (if not actually the longest) violent confrontations
between Amerindians and Europeans in North America occurred”. Tamże, s. 23. Odnosi się ona do
tzw. „wojen irokeskich” przeciwko Nowej Francji, które trwały w latach 1609-1701, oraz wojen Indian
Mi’kmaq przeciwko Brytyjczykom w Nowej Szkocji, w latach 1613-1763. Dodaje także do tej samej
kategorii konfliktów opór Metysów i części Indian wobec kanadyjskiej administracji na preriach,
w latach 1869-1885.

110

Spotkanie kultur - 2008.indd 110

2008-02-17 19:48:01

�z Europejczykami, choć niezależnie od woli czyjejkolwiek ze stron, brak odporności
na nowe zarazki dziesiątkował szczepy indiańskie na drodze okresowych epidemii318.
Istniejące w związku z tym jeszcze w XIX w. ryzyko fizycznego zaniku populacji rodzimych zostało w kolejnym stuleciu zażegnane, w dużej mierze dzięki polepszeniu
sytuacji zdrowotnej i lepszej opiece medycznej oferowanej Autochtonom.

TABELA 3
Ludność Rodzima na tle ogółu ludności Kanady, lata 1901-1951.
Autochtoni
Ogół ludności
Relacja procentowa

1901

1911

1921

1941

1951

127.941

105.492

110.814

125.522

165.607

5.371.315

7.206.643

8.788.483

11.506.655

14.009.429

2, 38%

1, 46%

1, 26%

1, 09%

1, 18%

Źródło: CANADA, Fifth Census of Canada, vol. 2, Ottawa 1913, s. 162-163, 370-371; CANADA, Sixth
Census of Canada, vol. 1, Ottawa 1924, s. 353; CANADA, Eight Census of Canada, vol. 2, Ottawa 1944,
s. 271; CANADA, Ninth Census of Canada, vol. 2, Ottawa 1953, Table 4, 1-2.

Zwiastunem odrodzenia, albo dosłowniej: „ponownych narodzin” kanadyjskich
Indian, według tytułu jednej z książek wspominanego już działacza indiańskiego,
Harolda Cardinala319, stało się przede wszystkim przezwyciężenie poważnego kryzysu demograficznego. Po 1911 r. zahamowany został rejestrowany przez okresowo
318
Studia demograficzne zajmują ważne miejsce w całości badań poświęconych przeszłości i kulturze
amerykańskich Autochtonów: „Innumerable primary documents describe incidents in the demographic catastrophe that struck Native Americans. Many historians who interpreted these sources
perceived a «Vanishing Indian». Yet, none accurately reconstructed the true scale and course of Native
American demographic collapse. This reconstruction is, therefore, the single most important task
for contemporary scientific historians who would increase our collective comprehension of Native
American interactions with invaders”. H.F. DOBNYS, Demographics of Native American History, w:
The American Indian and the Problem of History, red. C. MARTIN, New York, Oxford 1987, s. 68-74,
tu: 70. Jeden z amerindiańskich autorów podkreślił, iż Autochtoni byli nieświadomi zagrożenia, jakie
nieśli ze sobą Europejczycy, a które było wynikiem utraty przez mieszkańców Starego Kontynentu
poczucia harmonii ze światem natury. W pewnym sensie postrzega on także samych kolonistów jako
ofiary bakterii, które przekazali amerykańskiej Ludności Rodzimej: „As for North America alone,
of its 18 million Amerindian inhabitants at the time of European contact, by 1900 only 250,000 to
300,000 descendants remained. (…) For five hundred years, both those who brought the bacteria and
those who were almost completely wiped out by them have been on trial. To my knowledge, however,
the bacteria themselves have never been tried (…)”. Celem takiego ujęcia jest przekraczanie zwykłego
poczucia winy z jednej, a ciągłych oskarżeń z drugiej strony tego historycznego konfliktu, w celu budowania nowej etyki społecznej, opartej także na wartościach amerindiańskich. Zob. G.E. SIOUI, For
an Amerindian Autohistory. An Essay on the Foundation of a Social Ethics, tłum. z franc. S. Fischman,
Montreal, Kingston, London 1992, s. 3-7.
319
H. CARDINAL, The Rebirth of Canada’s Indians, Edmonton 1977.

111

Spotkanie kultur - 2008.indd 111

2008-02-17 19:48:01

�sporządzane statystyki stały spadek liczebności Ludności Rodzimej. Powyższa tabela
wykazuje to poprzez zestawienie populacji Autochtonów z ogólną liczbą ludności
Kanady w pierwszej połowie XX w. Patrząc na ich wzajemny stosunek procentowy, można dostrzec, iż wzrost liczebności Ludności Rodzimej w latach 1901-1951
był jeszcze dość powolny320. Faktycznie dopiero w drugiej połowie XX w. przewyższył on proporcjonalnie przyrost liczebny całości społeczeństwa kanadyjskiego, i to
kilkakrotnie321. Podczas spisu ludności w 2001 r. na ogół 30.007.094 mieszkańców
Kanady już ponad milion, a więc ponad 3% całości społeczeństwa, zgłosiło pochodzenie rodzime (Aboriginal Origin/Ancestry).
Najistotniejsze dotąd w badaniach statystycznych pytanie o pochodzenie rodzime zakładało wykazanie przynależności przynajmniej jednego z przodków pytanej osoby do nacji uznawanych oficjalnie za tubylcze, a więc do różnych plemion
Amerindian, do Inuitów lub Metysów. Było to zatem kryterium typowo etniczne.
Począwszy od 1996 r., do kwestionariusza wprowadzono oficjalnie kolejną sugestię
pozwalającą na lepsze ujęcie populacji rodzimej dla celów statystycznych. Było
to kryterium tożsamości (Aboriginal Identity), oznaczające osobistą identyfikację
z daną grupą Autochtonów. Podkreśla się, iż ów drugi wyznacznik umożliwia dostrzeżenie nowych trendów w schemacie społecznej samoidentyfikacji jednostek,
która w łonie społeczeństw rodzimych także podlegała dość znacznej ewolucji
w ciągu ostatnich dziesięcioleci XX w. Kontekst tego rodzaju przemian, dotyczących świadomości części osób deklarujących się dziś jako Autochtoni, wykraczał
poza ramy czysto demograficzne. W istocie miał on wiele wspólnego z zakorzenionym w historii problemem nie tylko etnicznego, lecz także prawniczego rozumienia słowa „Indianin”.
W odróżnieniu od niejako naturalnego uwarunkowania procesów demograficznych, drugie ze wspomnianych zagrożeń dla egzystencji społeczeństw rodzimych
wynikało ze świadomych działań administracji kolonialnej i kanadyjskiej. Zmierza320

„From 1901 to 2001, the Aboriginal ancestry population increased tenfold, while the total population of Canada rose by a factor of only six. However, the rate of growth was very different in the first
half of the 20th Century compared with the second half. During the first 50 years, the Aboriginal
population grew only 29%, whereas the total population far more than doubled (161%). This relatively
slow rate of growth among the Aboriginal population occurred because high mortality rates more than
offset high birth rates”. Zob. STATISTICS CANADA, 2001 Census: analysis series. Aboriginal peoples of
Canada. A demographic profile, Ottawa 2003, s. 5.
321
„(…) between 1951 and 2001, the Aboriginal ancestry population grew sevenfold, while the
Canadian population as a whole only doubled”. Tamże.

112

Spotkanie kultur - 2008.indd 112

2008-02-17 19:48:01

�ły one do likwidacji Autochtonów jako kulturowo odrębnej grupy społecznej oraz
do ich pełnej asymilacji z większością pochodzenia europejskiego. Głównym instrumentem było tu jeszcze dziewiętnastowieczne prawodawstwo, kulminujące w Ustawie o Indianach z 1876 r.322
Przeszkodą na drodze do osiągnięcia celów stawianych sobie przez administrację
okazała się determinacja Ludności Rodzimej w obronie własnych tradycji i odrębności kulturowej. Za wymowny przykład mogą posłużyć losy dwóch poprawek do
Ustawy o Indianach, zakazujących – pod karą od 2 do 6 miesięcy więzienia – sprawowania niektórych tradycyjnych ceremonii. Pierwsza z nich, ogłoszona 19 kwietnia 1884 r. jako An Act further to amend „The Indian Act, 1880”323, odnosiła się bezpośrednio do ceremonii zwanej potlatch, będącej raczej zwyczajem towarzyszącym
pewnym tradycyjnym obrzędom Indian wybrzeża północnego Pacyfiku, niż samoistną ceremonią w pełnym tego słowa znaczeniu324. Bardziej ogólną wymowę miała
z kolei poprawka uchwalona 22 lipca 1895 r. Zapisywała ona w sekcji 114 Ustawy
322

Zob. The Historical Development of the Indian Act; J.L. TAYLOR, Canada’s North-West Indian
Policy in the 1870’s. Traditional Premises and Necessary Innovations, w: Approaches to Native History
in Canada: papers of a conference held at the National Museum of Man, October 1975, red. D.A.
MUISE, Ottawa 1977, s. 104-110; S.M. WEAVER, Making Canadian Indian Policy. The Hidden Agenda
1968-70, Toronto, Buffalo, London 1981; E.B. TITLEY, A Narrow Vision. Wymienione prace jedynie
egzemplifikują bogatą literaturę dotyczącą oficjalnej polityki kolonialnej i kanadyjskiej administracji
wobec Ludności Rodzimej. Istnieje także opracowanie bibliograficzne tego zagadnienia: R.J. SURTEES,
Canadian Indian Policy: a Critical Bibliography, Bloomington 1982.
323
An Act further to amend «The Indian Act, 1880» [Assented to 19th April, 1884], Statutes of Canada,
47 Victoriae, Chap. 27. W punkcie trzecim poprawka stanowiła: „Every Indian or other person who
engages in or assists in celebrating the Indian festival known dance known as the «Potlatch» or in the
Indian dance as the «Tamanawas» is guilty of misdemeanor, and shall be liable to imprisonment for
a term of not more than six nor less than two months in any gaol or other place of confinement; and
any Indian or other person who encourages, either directly or indirectly, an Indian or Indians to get
up such a festival or dance, or to celebrate the same, or who shall assist in the celebration of the same
is guilty of a like offence and shall be liable to the same punishment”.
324
Potlatch – słowo z języka Chinook, które można przetłumaczyć jako „rozdawanie” albo „podarki”.
Oznaczało ono rodzaj festiwalu typowego dla kultur północnych wybrzeży Pacyfiku i polegającego na
dystrybucji podarków przez danego Indianina, który w ten sposób zaznaczał swoją pozycję wewnątrz
danej gromady. Ceremonia ta miała ważny społeczny, ekonomiczny oraz religijny wymiar, choć różniła
się w szczegółach w zależności od szczepu. Zob. A. HIRSCHFELDER, P. MOLIN, The Encyclopedia
of Native American Religions, New York, Oxford 1992, s. 224-225. Tę tradycyjną w literaturze antropologicznej definicję poddał krytyce Irving Goldman podkreślając, że „potlatch” nie był instytucją
samą w sobie, lecz słowo to oznaczało czynność rozdawania podarków przy okazji wielu innych
tradycyjnych ceremonii, jak małżeństwo, pogrzeb, budowa domu itd. Jak pisał Goldman: „They were
not mere occasions for «potlatches», they were ritual occasions in their own right, at which properties
were distributed. Occasion and distribution were, however, essential elements of a common ritual
unit”. I. GOLDMAN, The Mouth of Heaven. An Introduction to Kwakiutl Religious Thought, New York,
London, Sydney 1975, s. 131.

113

Spotkanie kultur - 2008.indd 113

2008-02-17 19:48:01

�o Indianach zakaz celebrowania jakiejkolwiek ceremonii, której towarzyszyłyby wymiany dóbr materialnych, albo też jakiegokolwiek festiwalu bądź tańców, którym
towarzyszyłyby ewentualne samookaleczenia bądź wykorzystywanie zwłok ludzkich
lub zwierzęcych. Zastrzegano się jednak, że zakazy nie obejmują ewentualnych uroczystości związanych z tradycjami rolniczymi325. Jedną z najbardziej znanych ceremonii, której odtąd zakazywała sekcja 114 Ustawy o Indianach, był Taniec Słońca
(Sun Dance), właściwy amerindiańskim szczepom prerii, utrzymującym się głównie
z polowania na bizony. Dotyczyło więc to przede wszystkim gromad Ojibwa, Assiniboine, Blackfeet oraz Kri326.
Prawodawstwo tego rodzaju jest dziś uważane za przykład asymilacyjnej i dyskryminującej polityki rządu kanadyjskiego. Ostatecznie okazała się ona nieskuteczna wobec zdecydowanej woli Indian kontynuowania – czasem w ukryciu – dawnych
rytuałów i praktyk327. Jednocześnie obie poprawki obowiązywały aż do 1951 r., kiedy
to usunięto je przy okazji kolejnej rewizji Ustawy o Indianach.
W zasadzie dopiero reakcja organizacji indiańskich na tzw. White Paper z 1969 r.,
czyli rządowy projekt ostatecznego zniesienia jakiegokolwiek prawnego wyróżniania społeczności rodzimej w Kanadzie, uświadomiła politykom, iż Ludność Rodzima pragnie zachowania swej odrębności zgodnie z postanowieniami dziewiętnastowiecznych traktatów. Pragnie jednocześnie, by ustawodawstwo jej poświęcone
zmierzało raczej do ochrony tradycyjnych wartości kulturowych, a nie ich represji,
oraz aby status Indianina, umożliwiający korzystanie z pewnych przywilejów zagwarantowanych traktatami, nie wykluczał posiadania pełni praw obywatelskich
i uczestnictwa w kanadyjskim życiu społecznym, politycznym i ekonomicznym328.
325
An Act further to amend «The Indian Act, 1880» [Assented to 22nd July, 1895], Statutes of Canada,
58-59 Victoriae, Chap. 35.
326
Terminologia związana z tą ceremonią różniła się w zależności od szczepu. Taniec Słońca jest właściwie błędnym tłumaczeniem wyrażenia z języka Lakota, Wi wanyang wacipi – „taniec wpatrujący się
w słońce”. Rytuał ten mógł też nosić inne nazwy, nawet bez odniesienia do słońca. Jego celem była prośba o odnowę ludzkości i ziemi, dziękczynienie itp. Był to bardzo rozbudowany festiwal i nie ograniczał
się tylko do samego tańca. Zob. A. HIRSCHFELDER, P. MOLIN, The Encyclopedia of Native American
Religions, s. 283-284.
327
Zob. D. COLE, I. CHAIKIN, An Iron Hand upon the People: The Law against the Potlatch on the
Northwest Coast, Vancouver 1990. Krytyczną recenzję tej pracy opublikowała Jo-Anne Fiske, Zob.
CHR 73(1992).
328
Zob. The Historical Development of the Indian Act, s. 193; S.M. WEAVER, Making Canadian Indian
Policy. Zasadnicze zmiany zapowiadał już dwutomowy raport specjalnej komisji powołanej do zbadania społecznej, politycznej i ekonomicznej sytuacji Ludności Rodzimej, opublikowany w latach
1966-1967: „The idea that Indians should become equal with other Canadian citizens occupies an

114

Spotkanie kultur - 2008.indd 114

2008-02-17 19:48:01

�Renesans Autochtonów w Kanadzie ma zatem swe drugie źródło także w mniej
lub bardziej otwartym oporze wobec dziewiętnastowiecznej polityki państwowej,
niezdolnej do właściwego zrozumienia aspiracji Ludności Rodzimej. Wydawać by
się to mogło paradoksalne, ale genezą dzisiejszego odrodzenia był okres powszechnie uznawany za szczyt represji kulturowej.

4.2. Ludność Rodzima wobec inicjatyw administracji państwowej
Profesor historii na Uniwersytecie Saskatchewan, James Rodger Miller, zastrzegł w jednej ze swych publikacji, iż nie należy stawiać znaku równości pomiędzy asymilacyjną polityką administracji kanadyjskiej przełomu XIX i XX w. oraz
jej rzeczywistymi skutkami. Poddał krytyce „interpretacje dokonujące logicznego
przeskoku od zakazywania Tańca Słońca czy ustanawiania szkół rezydencjalnych
do domyślnej konkluzji, że tego rodzaju polityka faktycznie dokonywała asymilacji Indian”329. Takie ujmowanie problemu zdaniem autora utrwala jedynie typowe
dla pewnego okresu historiografii traktowanie Indian jako „przedmiotów, a nie
aktywnych uczestników, ofiar, a nie twórców swojej własnej historii”330. Właściwym argumentem może być fakt, iż właśnie w okresie, kiedy oficjalna polityka nie
faworyzowała odrębności kulturowej Autochtonów, narodziła się tradycja oporu
wobec zarządzeń administracji państwowej, prowadząca stopniowo do politycznego zjednoczenia Ludności Rodzimej w Kanadzie w celu lepszej obrony i promocji
własnych interesów.
Pierwsze organizacje indiańskie, jeszcze o lokalnym charakterze, rozpoczęły swą działalność tuż po powstaniu Dominium Kanady, choć na razie koncentrowały się jedynie na sytuacji danego regionu bądź nawet poszczególnych plemion331. Stopniowo jednak adoptowały elementy panindianizmu jako kulturowej
important place in the new ideology. Indians should enjoy the same standard of living and have the
same opportunities as non-Indians. (…)”. Polityka asymilacji miała więc być zastąpiona stopniowo
polityką integracji: „By integration of the Indians, we mean their full participation in the economic and
social life of Canada, together with the retention of some of their cultural characteristics such as pride
of origin, knowledge of their history, passing on of their traditions and preservation of their language”.
Zob. H.B. HAWTHORN red., A Survey of the Contemporary Indians of Canada. A Report on Economic,
Political, Educational Needs and Policies, vol. 2, Ottawa 1967, s. 28-29.
329
J.R. MILLER, Owen Glendower, Hotspur, and Canadian Indian Policy, w: J.R. MILLER, Reflections
on Native-Newcomers Relations, s. 107.
330
Tamże.
331
Przykładem może być Grand General Indian Council of Ontario, który od lat siedemdziesiątych

115

Spotkanie kultur - 2008.indd 115

2008-02-17 19:48:01

�podstawy swej działalności, w której zamierzały walczyć bronią białego człowieka – znajomością prawa i aktywnością polityczną – o należne sobie miejsce
w społeczeństwie332. Momentem przełomowym w tym procesie był udział Ludności Rodzimej w kanadyjskich siłach zbrojnych podczas I wojny światowej. Powracający weterani, wywodzący się z różnych stron kraju i należący do plemion
o odmiennych tradycjach, zyskali pogłębioną świadomość wspólnoty kulturowej
oraz doświadczenie umożliwiające im podjęcie krytycznej oceny sytuacji swych
rodaków w skali całego kraju. Już 20 grudnia 1918 r. na zgromadzeniu wielkiej
rady Indian Ontario postanowiono zawiązać Ligę Indian Kanady (League of Indians of Canada), której prezydentem wybrany został weteran I wojny światowej, Indianin Mohawk, Frederic Ogilvie Loft333. Choć ostatecznie organizacja nie
zdołała pokonać wielu trudności piętrzących się przed tego rodzaju inicjatywą
w latach dwudziestych XX w. i nie przetrwała okresu międzywojennego, okazała
się cennym osiągnięciem w budowie wspólnej indiańskiej tożsamości w Kanadzie334. Proces ten nabrał nowej dynamiki po 1945 r., kiedy to powstały kolejne
organizacje o szerszym niż tylko lokalny zasięgu, jak np. North American Indian
Brotherhood, a zwłaszcza utworzony w 1961 r. National Indian Council, grupujący statusowych i niestatusowych Indian oraz Metysów. Z uwagi na rozbieżność
postulatów tak różnorodnej społeczności z organizacji tej wycofali się Indianie statusowi, którzy powołali do życia w 1968 r. National Indian Brotherhood,
w 1982 r. zreformowany jako Assembly of First Nations. W 1971 r., po całej serii
uprzednich spotkań, uformowała się organizacja reprezentująca kanadyjskich
XIX w. reprezentował głównie Indian Ojibwa z regionu Wielkich Jezior. Nie posiadał on oficjalnego
uznania ze strony administracji państwowej, która nie zamierzała czuć się w najmniejszym stopniu
związana jego decyzjami bądź postulatami. Te zaś przynajmniej do końca XIX w. były raczej ugodowe w swej wymowie, unikając jakiejkolwiek krytyki względem polityki państwa wobec Ludności
Rodzimej. Zob. E.B. TITLEY, A Narrow Vision, s. 94-95.
332
Pierwszą organizacją tego rodzaju, choć o krótkiej i dość burzliwej historii z racji nie do końca
wyjaśnionego pochodzenia jej założyciela, był Council of Tribes, powstały w początkach XX w. w Stanach Zjednoczonych, ale zdobywający zwolenników także w Kanadzie. Zob. tamże, s. 97-101.
333
Urodzony 3 lutego 1861 r. w rezerwacie Six Nations, ukończył średnią szkołę i podjął pracę
w Toronto. W czasie I wojny światowej stacjonował we Francji, choć z uwagi na wiek nie brał udziału w bezpośrednich walkach. Był charyzmatycznym mówcą. Zob. tamże, s. 102; P. KULCHYSKI,
A Considerable Unrest: F.O. Loft and the League of Indians, Native Studies Review 4(1988), s. 95-117.
334
Wśród przyczyn niepowodzenia Ligi wymienić należy trudności w komunikacji pomiędzy liderami
indiańskimi w skali całego kraju, brak odpowiednich struktur organizacyjnych na niższych szczeblach, niechęć administracji państwowej do tego rodzaju inicjatyw oraz czasowe wycofanie się Lofta
z działalności spowodowane ciężką chorobą żony. Zob. tamże, s. 103-109.

116

Spotkanie kultur - 2008.indd 116

2008-02-17 19:48:01

�Inuitów – Inuit Tapirisat Kanatami, która w 2001 r. zmieniła nazwę na Inuit Tapririit Kanatami335.
Wzmiankowane wyżej działania oraz ustalenia prawne z oczywistych względów
historycznych koncentrowały się głównie na ludności indiańskiej. Nowa sytuacja społeczna, jaka zaczęła kształtować się w Kanadzie od połowy ubiegłego wieku, zwłaszcza aktywność polityczna nie tylko Indian, ale i innych społeczeństw rodzimych, wykazała niewystarczalność definicji wypracowanych w kontekście Ustawy o Indianach.
Chodziło o to, iż prawodawstwo dotyczące Autochtonów w zasadzie pomijało Inuitów
oraz Metysów. Pewna niezręczność wynikała z faktu, iż definicje prawne nie zawsze
odzwierciedlały rzeczywistość etniczną. W myśl sekcji 91 (24) Ustawy o Brytyjskiej
Ameryce Północnej z 1867 r. rząd federalny Dominium Kanady miał sprawować jurysdykcję w relacji do Autochtonów, odwołując się do odziedziczonego po Koronie
wyłącznego autorytetu nad „Indianami oraz ziemiami zarezerwowanymi dla Indian”.
Prawne konsekwencje takiego sformułowania spowodowały, że Sąd Najwyższy Kanady uznał w 1939 r., iż termin „Indianie” w konstytucji z 1867 r. obejmuje także Inuitów336. Dalsza precyzacja wydawała się niezbędna, zwłaszcza że obowiązujące dotąd
ustawodawstwo w latach siedemdziesiątych XX w. zostało poddane krytyce także
z punktu widzenia międzynarodowych praw człowieka337.
Najważniejsze zmiany w kwestiach prawnego definiowania Autochtonów wniosła Konstytucja Kanady z 1982 r., zastępująca Ustawę o Brytyjskiej Ameryce Północnej z 1867 r. Sekcja 35 konstytucji mówi o „Prawach Rdzennych Ludów Kanady”,
rozumiejąc przez termin Aboriginal jednocześnie Indian, Metysów i Inuitów338.
Chcąc usunąć sprzeczności między Ustawą o Indianach i postanowieniami Karty
Praw i Wolności (Charter of Rights and Freedoms) uchwalonej razem z konstytucją
335
Zob. J.R. MILLER, Skyscrapers Hide the Heavens, s. 311-335. Bardziej osobiste refleksje na temat
historycznych problemów w tworzeniu jednolitej organizacji indiańskiej zawiera: H. CARDINAL, The
Unjust Society, Edmonton 1969, s. 96-106. Fragment ten przedrukowany został jako: H. CARDINAL,
Hat in Hand; The Long Fight to Organize, s. 393-401. Na dzień dzisiejszy główne organizacje reprezentujące Ludność Rodzimą w Kanadzie to: Inuit Tapiriit Kanatami dla Inuitów, Assembly of First Nations
dla Indian, Métis National Council dla Metysów oraz Congress of Aboriginal Peoples reprezentujący
Indian i Metysów żyjących poza rezerwatami oraz w miejskich regionach Kanady. Zob. CANADA,
Aboriginal Canada Portal, [online], http://www.aboriginalcanada.gc.ca/, dostęp: 07.09.2007.
336
P.L.A.H. CHARTRAND, Introduction, w: Who Are Canada’s Aboriginal People’s? Recognition,
Definition, and Jurisdiction, red. P.L.A.H. CHARTRAND, Saskatoon 2002, s. 16.
337
A.D. McMILLAN, E. YELLOWHORN, First Peoples in Canada, s. 325.
338
Z prawnego punktu widzenia problem takiego ujęcia polega na tym, iż zakres terminu „Indianin”
w myśl sekcji 91 (24) Konstytucji z 1867 r. nie odpowiada precyzyjnie temu samemu terminowi
w rozumieniu sekcji 35 Konstytucji z 1982 r. P.L.A.H. CHARTRAND, Introduction, s. 16.

117

Spotkanie kultur - 2008.indd 117

2008-02-17 19:48:01

�i stanowiącej jej część, w 1985 r. rząd federalny uchwalił prawo C-31 (Bill C-31), które umożliwia odzyskanie prawnego statusu Indianina osobom, które utraciły go na
mocy wcześniejszych zbyt restrykcyjnych przepisów339. Nie ulega wątpliwości, że decyzje te wpłynęły na poprawę wizerunku Ludności Rodzimej zarówno na tle całości
społeczeństwa kanadyjskiego, jak też w wymiarze samoświadomości poszczególnych
osób. Konkretnym owocem tego drugiego zjawiska stało się większe przywiązanie,
a czasem wręcz powrót do otwarcie manifestowanej tożsamości amerindiańskiej ze
strony tej części Ludności Rodzimej, która zdawała się w pełni zasymilowana.
W latach siedemdziesiątych XX w. położono także fundament pod trwające
w dużej mierze do dzisiaj dysputy dotyczące tytułu własności ziemi oraz praw Autochtonów do tradycyjnych struktur rządzenia własnymi społecznościami. Pierwszymi
kamieniami milowymi tego procesu były ugoda rządu z koalicją Indian Kri oraz Inuitów z północnego Quebecu w sprawie hydroelektrowni nad Zatoką Jamesa w 1975 r.
oraz uznanie przez Sąd Najwyższy rzeczywistych, a nie z nadania królewskiego, praw
Ludności Rodzimej do tradycyjnie zajmowanych ziem, w procesie o własność terytoriów Indian Nisg’a z Brytyjskiej Kolumbii w 1973 r. Następstwem tego orzeczenia była
zgoda Departamentu do spraw Indiańskich na podjęcie negocjacji odnośnie własności
ziem nieobjętych historycznymi traktatami340. Jednym z najważniejszych owoców takiego przełomu w polityce kanadyjskiej był podział Terytoriów Północno-Zachodnich
i utworzenie w 1999 r. Terytorium Nunavut. 85% jego populacji stanowią Inuici. Osiągnięto też podpisanie odpowiednich układów z wieloma społecznościami indiańskimi.
Niezwykle istotna była też publikacja w 1996 r. kilkutomowego raportu Królewskiej
Komisji do spraw Ludności Rodzimej, będącego swoistym podsumowaniem współczesnej sytuacji Autochtonów w Kanadzie, ujętej w szerokim historycznym i prawnym
kontekście, oraz zbiorem zaleceń zmierzających do odbudowania i promocji poprawnych relacji w ramach wielokulturowego społeczeństwa kanadyjskiego341.

4.3. Ideowe konsekwencje renesansu Ludności Rodzimej w Kanadzie
Jeśli dotąd była mowa jedynie o demograficznym oraz politycznym aspekcie renesansu Ludności Rodzimej w Kanadzie, to dlatego, iż te dwie płaszczyzny stanowią fundament dla rozwoju innych sfer życia Autochtonów oraz warunkują nową percepcję ich
339

A.D. McMILLAN, E. YELLOWHORN, First Peoples in Canada, s. 325.
J.R. MILLER, Skyscrapers Hide the Heavens, s. 342-344.
341
RCAP, Ottawa 1996, 5 vol.
340

118

Spotkanie kultur - 2008.indd 118

2008-02-17 19:48:02

�kultur i tradycji ze strony pozostałej części społeczeństwa kanadyjskiego. W ten sposób
podkreśla się także fakt, iż istotą pojęcia „renesansu Ludności Rodzimej” jest nie tyle
powrót do swego rodzaju „przedkolumbijskiej” czystości kulturowej, co raczej odzyskanie możliwie największej kontroli nad swoim losem oraz uzyskanie wpływu na życie
polityczne i kulturalne całego kraju342. Takie spojrzenie wyraża już głębszy społeczny
wymiar przemian zachodzących w środowiskach Autochtonów. Dla nich samych nie
jest to proces jednoznacznie pozytywny. Spektakularne osiągnięcia polityczne, jakkolwiek ważne, nie zdołały dotąd całkowicie zmienić obrazu Ludności Rodzimej jako
stanowiącej margines społeczeństwa kanadyjskiego343. Co więcej, nie zawsze strona euroamerykańska potrafiła dostatecznie zrozumieć naturę czy nawet zasadność roszczeń
Autochtonów. Z końcem lat sześćdziesiątych XX w. okazało się także, jak wielka jest
potrzeba intelektualnego pogłębienia zagadnień dotyczących Ludności Rodzimej344,
a co się z tym wiąże – dowartościowania kolejnych płaszczyzn „renesansu amerykańskich Autochtonów”. Znany amerykański historyk i antropolog, pracownik naukowy
prestiżowej Smithsonian Institution, Wilcomb E. Washburn (1915-1997), koncentrując
się na doświadczeniach Stanów Zjednoczonych i Kanady począwszy od lat sześćdziesiątych XX w. i analizując fenomen odrodzenia Ludności Rodzimej, wymienił kilka jego
wymiarów – kulturowy, naukowy, literacki, artystyczny oraz religijny345.
Jedną z konsekwencji tego rodzaju konkretnego zapotrzebowania intelektualnego
stał się w Kanadzie dynamiczny rozwój „studiów nad Ludnością Rodzimą” (Native
342
Biorąc pod uwagę integralność kulturową poszczególnych społeczeństw rodzimych, można przypuszczać, iż prawdopodobnie przedstawiała się ona o wiele lepiej w okresie najbardziej asymilacyjnej
polityki państwa wobec Autochtonów niż w czasie renesansu końca XX w. Kluczem do takiej interpretacji są cytowane już wyżej sugestie historyków, jak choćby J.R. Millera, wskazujące na zasadniczą różnicę między decyzjami administracji a możliwościami ich realizacji oraz na aktywny udział
Autochtonów w kreowaniu ich własnej historii. Zob. J.R. MILLER, Owen Glendower, Hotspur, and
Canadian Indian Policy, s. 107-139.
343
Nadal łatwo dostrzec rozmiar problemów, z jakimi Ludność Rodzima wciąż się zmaga i to w stopniu
większym niż pozostała część społeczeństwa kanadyjskiego. Należą do nich zwłaszcza: uzależnienie
od narkotyków i alkoholu oraz najczęściej związane z nimi przemoc w rodzinie czy wysoki procent
samobójstw. Zob. N.M. CHENIER, Suicide Among Aboriginal People: Royal Commission Report [MiniReview MR-131E], Ottawa 1995.
344
Przekonanie to objęło jeszcze tylko wąskie kręgi akademickie. Dla szerszej świadomości społecznej
stało się ono bardziej odczuwalne dopiero w latach dziewięćdziesiątych XX w. W ten sposób interpretuje się nieraz znaczenie tzw. „kryzysu w Oka”, a więc kilkudziesięciodniowej dysputy między indiańską społecznością rezerwatów Akwesasne i Kanasetake koło Montrealu a zwolennikami poszerzenia
miejscowego pola golfowego. Planowana rozbudowa objąć miała tereny, które Indianie uważali za
część tradycyjnych pól grzebalnych, a więc miejsce dla nich święte. Kryzys w Oka pokazał, iż zbliżenie
prawno-polityczne nie jest w stanie zastąpić porozumienia na płaszczyźnie intelektualnej.
345
Zob. W.E. WASHBURN, The Native American Renaissance, 1960 to 1985, s. 401-473.

119

Spotkanie kultur - 2008.indd 119

2008-02-17 19:48:02

�Studies)346. Zaangażowanie kolejnych instytucji akademickich umożliwiło wielu badaczom podjęcie wzmożonych studiów m.in. także nad historią Autochtonów. Dzięki
temu już w początkach lat dziewięćdziesiątych „historia Ludności Rodzimej” (Native
History) zaistniała jako pełnoprawny dział historii Kanady, z dobrze ukształtowanym
dorobkiem historiograficznym. Profesor Miller pisał wówczas we wprowadzeniu do
swego eseju prezentującego rozwój studiów nad przeszłością Autochtonów w Kanadzie: „jeśli można było przeoczyć tematykę związaną z Ludnością Rodzimą w 1982 r.,
obecnie nie da się już tego uczynić”347. Podobna ewolucja dokonywała się i w innych
dziedzinach wiedzy, jak choćby socjologia, antropologia czy prawo348. Zmiany w dotychczasowym rozumieniu celów badawczych historii polegały przede wszystkim na
przezwyciężeniu zakorzenionego jeszcze w XIX w. stereotypu, w myśl którego społeczności rodzime traktowano jako „statyczne”, a zatem przynależące raczej do pola zainteresowań antropologii kulturowej i opisowej etnografii. W tak rozumianej narracji
historycznej Autochtoni mieli miejsce jedynie w relacji do pierwszoplanowych działań
reprezentantów społeczeństwa euroamerykańskiego. Nie byli więc podmiotami własnej historii, lecz raczej – zwłaszcza po zakończeniu kolonialnych konfliktów i zmniejszeniu zapotrzebowania na ich wparcie militarne – dość pasywnymi adresatami działalności administracyjnej władz kolonialnych349. W latach siedemdziesiątych XX w.
346

Ów rozwój sytuacji z perspektywy studentów wywodzących się ze środowisk Autochtonów przedstawia artykuł: J.R. MILLER, Aboriginal Peoples and the Academy, w: J.R. MILLER, Reflections on
Native-Newcomers Relations. Selected Essays, Toronto, Buffalo, London 2004, s. 279-295. W latach
siedemdziesiątych XX w. „The staff in the Arts and Science Office, [University of Saskatchewan], (…)
could not suggest a single academic opportunity to study about Aboriginal peoples, their experience
with the newcomers, or any other aspect of their existence”. Po 20 latach program wykładów przedstawiał się już zupełnie inaczej. Tamże, s. 280-281. Przede wszystkim w 1982 r. powstał Departament
Studiów Rodzimych.
347
J.R. MILLER, Native History, w: Canadian History: A Reader’s Guide, vol. 2, Confederation to the
Present, red. D. OWRAM, Toronto, Buffalo, London 1994, s. 179. Znamienny jest fakt, iż poprzednie
wydanie tej publikacji, z początku lat osiemdziesiątych, nie zawierało jeszcze artykułu dotyczącego
historiografii Ludności Rodzimej. Wydawca zaznaczył jednak: „(...) in the last decade at least two
fields of history had developed sufficient scholarship and prominence to warrant their own chapters
– women’s history and Native history”. J.R. Miller dodał zaś: „(...) the explosion of historical writing
since 1982 on the history of the First Nations and their relations with European newcomers to Canada,
(...) makes examination of Native historiography as feasible academically as it is compelling politically”.
Tamże, s. XIII, 179.
348
Dla przykładu, refleksja prawnicza nad legalnymi aspektami tytułu własności ziemi, który przyznawali sobie Autochtoni w Kanadzie, podjęta została dopiero po publikacji: Native Rights in Canada, red.
P.A. CUMMING, N.H. MICKENBERG, Toronto 1970. Praca była wielokrotnie wznawiana. Zob. J.R.
MILLER, Aboriginal Peoples and the Academy, s. 283-284.
349
Miller ilustruje tego rodzaju podejście cytatem z dziewiętnastowiecznego opracowania dziejów
Kanady autorstwa jednego z pionierów kanadyjskich studiów historycznych, Williama Kingsforda:

120

Spotkanie kultur - 2008.indd 120

2008-02-17 19:48:02

�rozpoczął się proces rewizji tego rodzaju uproszczeń. Jeśli historia miała w jakiejś
mierze pomóc w rozumieniu współczesnych problemów społecznych Kanady, musiała w nowy sposób naświetlić rolę Ludności Rodzimej w procesie kształtowania się
państwa kanadyjskiego. Teoria „statycznych społeczności” nie była w stanie wytłumaczyć gwałtownej reakcji przeciwko rządowym planom likwidacji specjalnego statusu
indiańskiego w 1969 r., sprzeciwu wobec dysponowania północnymi terytoriami bez
konsultacji z miejscową ludnością w latach siedemdziesiątych XX w., zbrojnych kryzysów w Oka, Ipperwash i Gustafsen Lake dwie dekady później350. W konsekwencji
bieżących wydarzeń „historia Ludności Rodzimej” została wyzwolona ze statycznych
okowów etnografii. Dokonało się to jednocześnie dzięki wykorzystaniu metod badawczych innych niż tylko klasycznie historyczna, co tym samym kierowało studia nad
przeszłością Autochtonów w stronę coraz większej interdyscyplinarności.
W ten sposób naszkicowany kontekst faktów, z konieczności wybiórczy, ma służyć jako wprowadzenie w główną tematykę pracy, którą jest próba ukazania rozwoju historiografii dotyczącej dwóch ostatnich stuleci katolickich misji w Kanadzie.
Nietrudno dostrzec, iż wyznaczone ramy czasowe nie stanowią jeszcze zamkniętego okresu historii. Współcześnie zaistniałe procesy, zwłaszcza renesans kulturowy
Ludności Rodzimej oraz inicjatywy kościelne zmierzające do odnowienia nadwątlonych relacji, dalekie są jeszcze od swego wypełnienia. Odczuwa się przy tym potrzebę zaangażowania badań historycznych, z myślą o pogłębionym zrozumieniu
dokonujących się przemian. Jest ono wręcz niezbędne, gdyż zdecydowana większość
problemów, z którymi muszą zmagać się dzisiejsze społeczności Autochtonów, oraz
szeroko pojęta wspólnota Kościoła katolickiego (której częścią jest także Ludność
Rodzima), jest głęboko i dostrzegalnie zakorzeniona w przeszłości relacji misjonarzy i rdzennych społeczności.

„I do not consider it incumbent upon me to enter into an account of the Indian races of North America
(…). I have (…) in these pages confined myself to the record of events, without entering into ethnological details, considering that they would only lead to an undesirable interruption of the narrative”.
Cyt. za: tamże, s. 284.
350
Zob. S.M. WEAVER, Making Canadian Indian Policy, s. 12-35. Autorka podkreśla rolę wydarzeń lat
sześćdziesiątych XX w. w pogłębieniu społecznej wrażliwości Kanadyjczyków na problemy Ludności
Rodzimej. W tym kontekście wzmiankuje zwłaszcza obchody 100-lecia Konfederacji Kanadyjskiej
w 1967 r. i zorganizowaną z tej okazji wystawę Expo w Montrealu, jak również ponawiane – także
w tym czasie – roszczenia mieszkańców Quebecu co do gwarancji specjalnego statusu języka i kultury
frankokanadyjskiej.

121

Spotkanie kultur - 2008.indd 121

2008-02-17 19:48:02

�122

Spotkanie kultur - 2008.indd 122

2008-02-17 19:48:02

�� CZĘŚĆ

DRUGA �

KATOLICKIE MISJE W KANADZIE W XIX I XX W.
– PERSPEKTYWY HISTORIOGRAFII

Dotychczasowe rozważania były zamierzone jako tło dla dalszej refleksji teoretycznej nad zmieniającym się obrazem dziejów misji w Kanadzie w piśmiennictwie
historycznym. O ile w części pierwszej pracy horyzontem faktograficznym był rozwój
działalności misyjnej od jej początków w XVII w. do czasów współczesnych, analiza
historiograficzna zawarta w części drugiej będzie dotyczyć przede wszystkim dwóch
ostatnich wieków dziejów misji oraz zmieniających się sposobów ich obrazowania
w historiografii. Misje prowadzone w XIX i XX w. nawiązywały do tradycji Nowej
Francji, były jednak zupełnie odrębnym i samodzielnym doświadczeniem wzajemnych
relacji misjonarzy i Ludności Rodzimej. Wpływał na to odmienny kontekst polityczny
i społeczny okresu brytyjskiej dominacji kolonialnej, a następnie powstanie i rozwój
Dominium Kanady. Bez porównania szerszy był też kulturowy i geograficzny obszar
objęty aktywnością misjonarzy, począwszy od założenia placówki nad Rzeką Czerwoną w 1818 r. W tych wydarzeniach upatrywać należy genezy wielu do dziś aktualnych
wyzwań, przed którymi stoi kanadyjskie społeczeństwo oraz Kościół katolicki. Analiza historiografii dziejów misji katolickich w Kanadzie XIX i XX w. będzie dotyczyła
przede wszystkim ewolucji w sposobie przedstawiania i oceniania głównych bohaterów
tego procesu, to znaczy misjonarzy i Ludności Rodzimej. Reprezentacja historyczna
prowadzi bowiem między innymi do wytworzenia relatywnie trwałego obrazu minionych pokoleń. Co ciekawe – i jest to punktem wyjścia całości niniejszej pracy – obraz
ten nie jest raz na zawsze uformowany i umieszczony w swoistym „muzeum” dziejów,
ale podlega nieustannym transformacjom.

123

Spotkanie kultur - 2008.indd 123

2008-02-17 19:48:02

�ROZDZIAŁ 1
HISTORIOGRAFIA JAKO TWORZENIE „OBRAZU” LUDNOŚCI
RODZIMEJ
Dziewiętnastowieczni misjonarze, publikując swe raporty czy wspomnienia,
zawierali w nich pewien „obraz” Ludności Rodzimej, który, jak można przypuszczać, następnie owocował w zbiorowej wyobraźni Europy i Kanady, utrwalanej
dzięki popularnym i naukowym pracom historycznym. Nie oni byli jednak pierwszymi dostawcami podobnego materiału do refleksji. W istocie proces opisywania
Nowego Świata i jego mieszkańców rozpoczął się już w 1493 r., wraz z publikacją
pierwszego listu Krzysztofa Kolumba (1451-1506) informującego władców Hiszpanii, a wraz z nimi całą Europę, o nowo odkrytych wyspach i spotkanych tam
„mężczyznach i kobietach, dobrze zbudowanych i wdzięcznej postaci”351. W 1497 r.
płynący pod banderą angielską Wenecjanin John Cabot (Cabotto, 1450-1499) jako
pierwszy europejski żeglarz od czasu Wikingów dotarł do wybrzeży dzisiejszej Kanady352. Co prawda nie spotkał on wówczas miejscowej ludności, a z kolejnej wyprawy, rozpoczętej w 1498 r., nie powrócił, lecz na obszerniejsze relacje z tej części
świata nie trzeba było długo czekać. W 1501 r. trzej mieszkańcy Nowej Fundlandii
byli „pokazywani” na dworze Henryka VII, choć nie ma pewności, kiedy i w jakich
okolicznościach zostali oni porwani oraz przywiezieni do Anglii353. Z czasem po351
O.P. DICKASON, The Myth of the Savage and the Beginnings of French Colonialism in the Americas,
Edmonton 1997, s. 6.
352
Zob. The Principal Navigations, Voyages, Traffiques and Discoveries of the English Nation,
red. R. HAKLUYT, E. GOLDSMID, vol. 12, America, cz. 1, Edinburgh 1889, [reprint oryginału z lat
1598-1600], s. 23-33; A.J. RAY, I Have Lived Here Since the World Began, s. 47-48.
353
Podobne sytuacje były dość częste. Zob B.G. TRIGGER, W.R. SWAGERTY, Entertaining Strangers:
North America in the Sixteenth Century, w: The Cambridge History of the Native Peoples of the Americas,
vol. 1, cz. 1, s. 336. Hakluyt przekazał wrażenia pewnego Anglika ze spotkania z Amerindianami na
dworze królewskim (pisownia oryginału): „This yeere also were brought unto the king three men taken
in the Newfound Island (…). These were clothed in beasts skins, and did eate raw flesh, and spake
such speech that no man could understand them, and in their demeanour like to bruite beastes, whom
the King kept a time after. Of the which upon two yeeres after, I saw two appareled after the maner of

124

Spotkanie kultur - 2008.indd 124

2008-02-17 19:48:02

�jawiły się też świadectwa francuskie – w 1524 r., służąc Franciszkowi I, do wybrzeży
kanadyjskich dotarł kolejny Włoch, Giovanni da Verrazzano (1485-1528), a dziesięć
lat później Jacques Cartier (1491-1557) odbył pierwszą ze swych podróży w górę Rzeki
Świętego Wawrzyńca354. W tym wstępnym okresie, dzięki drukowanym w całej Europie relacjom z Nowego Świata, kształtowało się w świadomości Europejczyków ogólne wyobrażenie o rdzennej ludności Ameryki. Jak podkreśla emerytowana profesor
historii Uniwersytetu Alberty, Olive Patricia Dickason, tylko częściowo zależało ono
od bieżących obserwacji podróżników, w dużej mierze odpowiadało bowiem popularnej w późnośredniowiecznym folklorze postaci „człowieka dzikiego”, ubogaconej
o elementy fantastycznych starożytnych opowiadań o dziwnych istotach zamieszkujących krańce świata. Twierdzi ona, iż odkrycia Krzysztofa Kolumba i innych podróżników dodały jedynie nowy wymiar do obecnego już wcześniej w popularnej wyobraźni
obrazu – istot żyjących w stanie naturalnym, bardziej na sposób zwierząt niż ludzi355.
Rdzennych mieszkańców Ameryki oceniano wedle ówczesnych europejskich
standardów moralnych, zwracając uwagę na cały szereg szokujących zachowań, od
niezrozumiałej agresji przez dość swobodne zachowania seksualne po kanibalizm,
ale także na ich spontaniczną dobroć i gościnność. Co więcej, określenie homme
sauvage – by zostać już na gruncie francuskim, ważniejszym dla ziem kanadyjskich
przez dziewiętnastym stuleciem – rozumiano dwojako. Z jednej strony mogło oznaczać ono niemal zaprzeczenie człowieczeństwa, z drugiej zaś nawiązywało do antycznej koncepcji szlachetnego człowieka natury. Tak czy inaczej, mieszkaniec Nowego Świata bywał uznany albo za człowieka prymitywnego, albo za szlachetnego, ale
w większości przypadków ostatecznie za „dzikiego” – sauvage356.
Podkreślić należy, iż ogólne sądy tego rodzaju pojawiały się pośród dość szczegółowych opisów wielu aspektów życia miejscowej ludności. Uwagę przybyszów zza oceanu przyciągała zwłaszcza budowa ciała Autochtonów, ich ubiór, pożywienie, stosunki
społeczne i ekonomiczne, elokwencja, życie rodzinne, religijność itp. Podobne sprawozdania bywały często wnikliwe i niepozbawione przyjaznego stosunku do AmerinEnglishmen in Wensminster pallace, which that time I could not discerne from Englishmen, til I was
learned what they were, but as for speech, I heard none of them utter one word”. Zob. The Principal
Navigations, vol. 12, cz. 1, s. 32.
354
O.P. DICKASON, The Myth of the Savage, s. 161-180. Cartier odbył łącznie trzy takie podróże,
w latach 1534, 1535-1536, 1541-1543.
355
Tamże, s. 63-64; F.M. GAGNON, Ces hommes dits sauvages. L’historie fascinante d’un préjugé qui
remonte aux premiers découvreurs du Canada, Montréal 1984, s. 20-21.
356
O.P. DICKASON, The Myth of the Savage, s. 273.

125

Spotkanie kultur - 2008.indd 125

2008-02-17 19:48:02

�dian. Nie zmienia to jednak faktu, iż to właśnie uogólnienia miały największą i długotrwałą siłę oddziaływania na wyobraźnię Europejczyków. Te zaś podsumowywały całą
gromadzoną wiedzę w prostych stwierdzeniach: „[Ameryka] była i jest zamieszkana
do dzisiejszego dnia (…) przez niesamowicie dziwnych i dzikich ludzi, bez wiary, bez
prawa, bez religii, bez jakiejkolwiek cywilizacji, żyjących jak nierozumne bestie, tak jak
uczyniła je natura, żywiących się korzeniami, chodzących nago, zarówno mężczyźni,
jak i kobiety (…)”357. Sformułowanie sans foi, sans loi, sans roi stało się niemal przysłowiowym streszczeniem podstawowych braków społeczności rodzimych Ameryki,
nawet jeśli jezuita José de Acosta (1540-1600) jeszcze przed końcem XVI w. w swej
słynnej pracy De promulgatione Evangelii apud Barbaros sive de procuranda Indorum
salute libri sex podkreślał konieczność uwzględnienia bogactwa i różnorodności kultur
Nowego Świata. I on jednak dzielił niechrześcijańskie ludy na trzy grupy, wedle stopnia
zaawansowania ich cywilizacji: posiadające pismo i rządy, jak Japończycy i Chińczycy,
niepiśmienne, lecz odznaczające się stałą strukturą społeczną i zorganizowaną religią,
jak Meksykanie i Peruwiańczycy, oraz wreszcie ludy najbardziej prymitywne, pozbawione praw, władzy, ustaw, żyjące niemal na wzór zwierzęcy358.
Na południowo-wschodnim obszarze dzisiejszej Kanady wzmożone kontakty
Europejczyków z Ludnością Rodzimą na dobre rozpoczęły się dopiero w początkach
XVII w., a więc z górą sto lat od pierwszych transatlantyckich podróży Krzysztofa
Kolumba. Co znamienne, dla okresu między 1493 a 1604 r. Bibliotheca Missionum,
dokonująca przeglądu podstawowej literatury związanej z historią misji, zamieszcza
już ponad dwa tysiące różnego rodzaju publikacji dotyczących hiszpańskich czy portugalskich poczynań w Ameryce359.
Pierwszym poważniejszym opracowaniem, w pewnym sensie otwierającym historiografię kanadyjską, była Histoire de la Nouvelle France Marca Lescarbota (15701642), wydana w Paryżu w 1611 r. i wkrótce przetłumaczona także na angielski
i niemiecki. Nie jest to już wyłącznie relacja z podróży, jak to miało miejsce w przypadku pism Cartiera z połowy XVI w., choć naturalnie zawiera wiele elementów ob357
A. THEVET, Les Singularitez de la France Antarctique, autrement nommée Amérique &amp; de plusiers
Terres &amp; Isles découvertes de nostre temps, Paris 1558. Z innego wydania tej pracy ów cytat zamieściła
także O.P. DICKASON, The Myth of the Savage, s. 30.
358
Por. F. LESTRINGANT, Le monde ouvert, w: L’Europe de la Renaissance. 1470-1560, red. G. CHAIX,
Nantes 2002, s. 25.
359
Bibliotheca Missionum, red. R. STREIT OMI, vol. 2, Americanische Missionsliteratur 1493-1699,
Aachen 1924.

126

Spotkanie kultur - 2008.indd 126

2008-02-17 19:48:02

�serwacji i osobistego osądu autora, także odnośnie Ludności Rodzimej360. W miarę
rozwoju francuskiej kolonii nad Rzeką Świętego Wawrzyńca literatura poświęcona
nowym terytoriom wzbogacała się o kolejne opracowania – Les Voyages de la Nouvelle France Samuela de Champlain (1567-1635), Description de la Louisiane Louisa
Hennepin (1626-1795), Moeurs Des Sauvages Amériquains Comparées Aux Moeurs
Des Premiers Temps Josepha Lafitau SJ (1681-1746), Histoire et Description Générale
De la Nouvelle France Françoisa Charlevoix SJ (1682-1761), żeby wymienić zaledwie
kilka przykładów. O znaczeniu tej literatury świadczy fakt, iż dzieło Lafitau jest uważane za prekursorskie w dziedzinie antropologii kulturowej, natomiast opublikowana w 1744 r. praca Charlevoix za „pierwsze poważne studium kanadyjskiej historii”,
w odróżnieniu od dominujących wcześniej przekazów bieżących wydarzeń, ubogacanych jedynie dygresjami dotyczącymi przeszłości kolonii361.
Radykalne przeobrażenia polityczne dokonujące się na kontynencie północnoamerykańskim na przełomie XVIII i XIX w. przyczyniły się do swoistej krystalizacji tego dorobku piśmienniczego Nowej Francji. Stał się on rodzajem zamkniętego
rozdziału, do którego późniejsi dziewiętnastowieczni autorzy nawiązywali w sposób
odpowiadający ich konkretnym potrzebom społecznym i politycznym, traktując go
często wprost jako materiał źródłowy.
Relacje i opracowania tworzone w oparciu o doświadczenia „ziem kanadyjskich”
począwszy od 1535 r. być może odzwierciedlały przesądy oraz uprzedzenia autorów,
stanowiły jednak w większości przypadków próbę osobistego ustosunkowania się
Europejczyków do zupełnie nowego dla nich świata obyczajów i wartości Autochtonów. Tworzenie obrazu „dzikiego człowieka” mogło być rodzajem psychologicznego zabiegu, nader sugestywnie ukazującego w Amerindianach te cechy, do których
nie chciało się przyznać społeczeństwo europejskie, jak np. okrucieństwo, mściwość
itp362. Równocześnie bezpośrednia znajomość życia Ludności Rodzimej, na którą
360
M. LESCARBOT, Histoire de la Nouvelle France Contenant les Navigations, Decouvertes &amp; Habitations
faites par les François en Indes Occidentales &amp; Nouvelle France sous l’avoeu et authorité de noz Roys TrésChrestiennes, et les diverses fortunes d’iceux en l’execution de ses choses, depuis cent ans jusques à hui. En
quo est comprise l’Histoire Morale, Naturele &amp; Geographique de ladite province; avec les Tables et Figures
d’icelles, Paris MDCXI [1611].
361
Zob. B.G. TRIGGER, The Historians’ Indian, s. 316.
362
F.M. GAGNON, Ces hommes dits sauvages, s. 169. Autor mówi wprost o swoistej „projekcji”. Miałaby
ona polegać na przypisaniu komuś własnych cech negatywnych, by odwrócić uwagę od siebie, albo
na wyolbrzymianiu drobnych wad innej osoby, by przemilczeć własne, o wiele większe. Tę drugą
formę projekcji prowadzącej do utrwalenia obrazu „Indianina-dzikiego” autor dostrzega zwłaszcza
w pismach Samuela de Champlain.

127

Spotkanie kultur - 2008.indd 127

2008-02-17 19:48:02

�mogła powołać się większość autorów przed końcem XVIII w., umożliwiała krytyczną ocenę nadmiernych negatywnych uproszczeń oraz przyczyniała się do równoległego rozwoju idei „szlachetnego tubylca”363.
W przeciwieństwie do okresu Nowej Francji, definitywnie zakończonego w 1763 r.,
w społeczeństwie dziewiętnastowiecznej Brytyjskiej Ameryki Północnej Autochtoni
nie odgrywali już tak znaczącej roli. Znalazło to swój wyraz także w bieżącej literaturze
historycznej, w której tematyka Ludności Rodzimej była bądź pomijana, bądź obciążona zbyt negatywnymi stereotypami. Autorem, który miał wprowadzić do kanadyjskiej historiografii tradycję uproszczonego i w dużej mierze negatywnego spojrzenia
na Autochtonów był François-Xavier Garneau (1809-1866)364. Podobni jemu historycy
najczęściej nie znali osobiście żadnych Autochtonów, lecz opierali się na dawniejszych
źródłach, interpretowanych w nowym kontekście politycznym, pod panowaniem brytyjskim. Swoistą kontynuacją dawnych bezpośrednich relacji ze spotkań z Indianami
były jedynie pojawiające się od lat czterdziestych XIX w. pisma ówczesnych misjonarzy
i podróżników, choć ich znaczenie i sposób oddziaływania różnił się dalece od literatury
podróżniczej i misyjnej poprzednich wieków. Przede wszystkim zdążono się już przyzwyczaić do faktu istnienia Autochtonów, zatem informacje na ich temat nie oddziaływały tak bardzo na wyobraźnię czytelników i nie były oczekiwane z taką ciekawością,
jak dawne raporty z egzotycznych wciąż obszarów kontynentu amerykańskiego.
Listy i raporty duchownych, pisane po francusku, były czytane głównie w Dolnej
Kanadzie, a następnie w prowincji Quebecu, gdzie ze swej strony kolejne pokolenia
historyków podtrzymywały pamięć frankofońskiej ludności o chlubnej przeszłości
Nowej Francji, a wraz z nią także ogólne wyobrażenie o Indianach. Być może w celu
podkreślenia bohaterstwa pierwszych osadników, prawem kontrastu, zaczęto faworyzować dość pejoratywny obraz Ludności Rodzimej. W sytuacji, kiedy „prawdziwi”
Autochtoni pozostawali w izolacji rezerwatów albo w głębi terytoriów północnych,
nie odgrywało większej roli to, czy ich przedstawianie w literaturze ma więcej wspólnego z rzeczywistością, czy z przetwarzaną przez historyków-patriotów pamięcią
o początkach kolonizacji ziem nad Rzeką Świętego Wawrzyńca365.
363

Zob. D.B. SMITH, Le «Sauvage» pendant la période héroïque de la Nouvelle-France, s. 11-19.
Zob. J.W.St.G. WALKER, The Indian in Canadian Historical Writing, s. 20-31; B.G. TRIGGER, The
Historians’ Indian, s. 318-323; D.B. SMITH, Le «Sauvage» pendant la période héroïque de la NouvelleFrance, s. 37-46; S. GAGNON, Le Québec et ses Historiens de 1840 à 1920.
365
Dla ludności frankofońskiej około połowy XIX w. priorytetem stało się przetrwanie kultury i języka
francuskiego, uważanych przez Brytyjczyków za skazane na zaginięcie, co znamienne, „tak jak niegdyś
Indianie, z którymi Francuzi tak chętnie się przyjaźnili”. Dlatego począwszy od Garneau frankofońska
364

128

Spotkanie kultur - 2008.indd 128

2008-02-17 19:48:03

�Ewolucja frankofońskiego piśmiennictwa historycznego w Dolnej Kanadzie, a następnie w północno-wschodniej części zjednoczonej Kanady, wynikała z poczucia zagrożenia kulturowego ze strony rosnącej w siłę społeczności protestanckiej i anglojęzycznej, ale także z wewnętrznych napięć politycznych. Do najważniejszych należało
starcie między liberalno-burżuazyjną oraz klerykalno-konserwatywną wizją społeczeństwa366. Dla obrazu Autochtonów w powszechnej świadomości ten kontekst nie był bez
znaczenia, gdyż wiązał się z kolei ze specyficznym rozumieniem myślowego szablonu
„dobrego sauvage”. Zgodnie z ową logiką aprobująca charakterystyka należała się katol i ck i e j Ludności Rodzimej. W konfrontacji z Brytyjczykami budziło to wspomnienia siedemnastowiecznego przymierza francusko-hurońskiego, opartego na działalności misyjnej, oraz podsycało zapał ewangelizacyjny odradzającego się współcześnie
zaangażowania na rzecz chrystianizacji Indian367. Po drugie, jak wykazują to późniejsze
publikacje misjonarzy, zestawienie cywilizacja-prymitywizm wykorzystywane było także w polemice
z kształtującą się przez cały dziewiętnasty wiek
ideologią sekularyzmu.
Skoro aprobata należała się jedynie Autochtonom przyjmującym chrześcijaństwo, ocena ich
kultury samej w sobie pozostawała negatywna,
wręcz podległa manichejskiej wizji konfliktu absolutnego dobra i zła:

Strona tytułowa liońskiego periodyku
misyjnego, zeszyt 62 ze stycznia 1839 r.

[Misje wśród Huronów] były długą walką, pełną perypetii, pomiędzy apostołami prawdy i potęgą ciemności, pomiędzy światłem Ewangelii i brutalną nieświadomością
człowieka zdegradowanego przez stan dzikości, pomiędzy
cywilizacją chrześcijańską i przesądnym barbarzyństwem
dzieci lasu. Podczas wielu lat nieliczna grupa misjonarzy
(…) odnosiła skromne sukcesy na ziemi roszonej potem
i krwią. (…) Poświęcenie i odwaga tych szlachetnych żołnierzy Chrystusa zakończyły się ostatecznie triumfem368.

literatura historyczna tworzona była w dużej mierze „ku pokrzepieniu serc”. Zob. D.B. SMITH, Le
«Sauvage» pendant la période héroïque de la Nouvelle-France, s. 41.
366
Zob. S. GAGNON, Le Québec et ses Historiens de 1840 à 1920, s. 327.
367
Zob. J.B.A. FERLAND, Cours d’histoire du Canada, Québec 1861-1865, 2 vol. Paralelizm między
połową wieku XVII i XIX w społeczności frankofońskiej podkreśla S. GAGNON, Le Québec et ses
Historiens de 1840 à 1920, s. 330.
368
J.B.A. FERLAND, Cours d’histoire du Canada, vol. 1, s. 269.

129

Spotkanie kultur - 2008.indd 129

2008-02-17 19:48:03

�Choć powyższy cytat i jemu podobne nawiązywały do historii Nowej Francji,
w dużej mierze kształtowały także współczesny obraz Ludności Rodzimej, zwłaszcza w okresie odnowienia działalności misyjnej diecezji Quebecu. Rok 1845 można
tu uznać za rodzaj symbolu – państwowy nadzór nad Ludnością Rodzimą spoczął
wówczas definitywnie w rękach administracji cywilnej, przybyli przed czterema laty
z Francji misjonarze oblaci udali się na obszar kanadyjskiego północnego zachodu,
zaś w Quebecu ukazało się pierwsze wydanie klasycznego dzieła François-Xaviera Garneau, Histoire du Canada depuis sa découverte jusqu’à nos jours, otwierające
nowy etap w kanadyjskiej historiografii. Związek studiów nad przeszłością z bieżącą
sytuacją Kościoła w Kanadzie widać z kolei dobrze w osobie ks. Jeana-Baptiste’a Ferlanda (1805-1865), autora dwutomowego Cours d’histoire du Canada oraz współpracownika poczytnego periodyku misyjnego, „Annales de la Propagation de la Foi”369.
Wobec powyższego można stwierdzić z dużą dozą prawdopodobieństwa, iż relacje
dziewiętnastowiecznych misjonarzy nie tworzyły jakiegoś nowego obrazu Ludności
Rodzimej, ale raczej współgrały z wyobrażeniami istniejącymi już uprzednio w powszechnej świadomości czytelników. Kontekst społeczny prowadzonych misji może
wręcz determinował specyficzną formę oraz styl literacki publikowanych sprawozdań
i listów. Z jednej strony wpływał bowiem na formację intelektualną autorów, z drugiej
zaś, warunkując określony stan świadomości adresatów, określał dość precyzyjnie
przestrzeń komunikatywności, w jakiej pisma misyjne musiały się odnaleźć370.
Periodyki misyjne wzorowane na liońskich „Annales de la Propagation de la Foi”
w Dolnej Kanadzie zaczęły ukazywać się regularnie począwszy od 1839 r. Kolejne
serie następowały po sobie w miarę rozwoju struktury kanadyjskich diecezji. Zatem
„Rapport sur les Missions du Diocèse de Québec” i „Rapport de l’Association de la
Propagation de la Foi établie a Montréal” z czasem ustąpiły miejsca „Annales de la
Propagation de la Foi pour la Province de Québec”, a ostatecznie „Annales de la Propagation de la Foi pour les Provinces de Québec et de Montréal”371. Najważniejszym
zakonnym źródłem relacji misyjnych z terytorium Kanady było pismo wydawane
od 1861 r. najpierw w Lyonie, a następnie w Paryżu i Rzymie, przez Zgromadzenie
Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej, „Missions de la Congrégation des Oblats
de Marie Immaculée”. Współcześni badacze do powyższego materiału odnoszą się
369

Zob. S. GAGNON, Le Québec et ses Historiens de 1840 à 1920, s. 347-348.
Por. J.W.St.G. WALKER, The Indian in Canadian Historical Writing, s. 32.
371
Zamieszczane w nich teksty przedrukowywały w różnej formie pomniejsze czasopisma kościelne
o bardziej lokalnym zasięgu.
370

130

Spotkanie kultur - 2008.indd 130

2008-02-17 19:48:03

�dość krytycznie. Podkreślają, iż publikowane relacje misjonarzy były z założenia
propagandowe – nie tyle przekazywały obiektywne informacje, co miały „budować”
i zachęcać do konkretnych finansowych kontrybucji372. Cel ten nie był zresztą nigdy
ukrywany. Już na początku pierwszego numeru „Biuletynu Stowarzyszenia Rozkrzewiania Wiary dla diecezji Quebecu” pojawiły się kryteria, którym miały podlegać
wszelkie relacje tam zamieszczane. Pismo miało przede wszystkim relacjonować
progres „rozprzestrzeniania światła Ewangelii pośród dzikich ludów (les nations sauvages) zamieszkujących Kanadę”. Było adresowane do tych, którzy wspierali misje
finansowo bądź też dopiero nosili się z takim zamiarem, i co więcej, miało służyć ich
„zbudowaniu” (à édifier les lecteurs)373.
Nieco szerzej cele swej pracy przedstawiła redakcja pierwowzoru edycji kanadyjskiej, a więc liońskich „Roczników Rozkrzewiania Wiary”. Na wstępie i tam chrześcijaństwo zostało porównane dość poetycko do „słońca oświetlającego stopniowo całą
ziemię”374. Całość ekspozycji koncentrowała się jednak bardziej na teologicznej wizji
historii Kościoła i jego misji. Podkreślono w niej żywotność wspólnoty eklezjalnej
pomimo kolejno spotykających ją prześladowań. Wbrew pragnieniom jej wrogów
każdy krok zmierzający do zniszczenia chrześcijaństwa opatrznościowo kończył się
jeszcze większym rozrostem Kościoła na świecie375.
W maju 1840 r. w Lyonie ukazał się siedemdziesiąty zeszyt wiadomości misyjnych. Dwa lata później drukowano już czwarte wydanie pierwszych sześciu numerów pisma, ukazującego się od 1822 r. Umocnienie się dzieła i świadomość progresu
katolickich misji skłoniły redakcję do nadania wciąż rosnącej kolekcji relacji misjonarzy bardziej obiektywnego charakteru źródła historycznego, jakim były publikowane zwłaszcza w XVIII w. zbiory tzw. Lettres édifiantes376. Od strony technicznej
372

Zob. C. GELINAS, Les missions catholiques chez les Atikamekw (1837-1940): manifestations de foi et
d’esprit pratique, SCHEC Etudes d’histoire religieuse 69(2003), s. 83-99; B.G. TRIGGER, The Children
of Aataentsic, s. 17.
373
Zob. NMDQ 1(1839), s. III-V.
374
APF 1(1842), s. 8. Pierwszy numer pisma „Stowarzyszenia Rozkrzewiania Wiary” ukazał się
w Lyonie w 1822 r. W 1825 r. ukazało się drugie wydanie kilku pierwszych numerów, których nakład
się wyczerpał. W tym właśnie roku pojawiła się definitywnie nazwa „Annales de la Propagation de la
Foi”, zastępując wcześniejsze „Notice”. W niniejszej pracy pierwsze numery APF cytuje się korzystając
z ich czwartego wydania, ukazującego się w latach czterdziestych XIX w. Co do początków pisma zob.
Y. ESSERTEL, L’Aventure missionnaire lyonnaise 1815-1962. De Pauline Jaricot à Jules Monchanin, Paris
2001, s. 42-43.
375
APF 1(1842), s. 9-10.
376
Tylko w początkach XIX w. w Lyonie ukazały się dwie tego rodzaju serie: Lettres édifiantes et curieuses écrites des missions étrangères. Nouvelle édition, Lyon 1819, 14 vol.; Nouvelles Lettres édifiantes des

131

Spotkanie kultur - 2008.indd 131

2008-02-17 19:48:03

�postanowiono wprowadzić ciągłą paginację wewnątrz kolejnych roczników, aby ułatwić badaczom ich wykorzystanie. Pod względem merytorycznym deklarowano zaś
troskę o jakość publikowanych materiałów. Przed dopuszczeniem do druku miały
być szczegółowo przebadane przez odpowiednią radę oraz zaaprobowane przez władze kościelne – dokładność historyczna miała iść w parze z poprawnością dogmatyczną. Pamiętano także o innych oczywistych celach pisma – promocji konkretnego wparcia finansowego misji oraz „zbudowania” czytelników377.
Zatem już informacje zawarte wprost w samym źródle pozwalają przewidzieć
rodzaj jego stronniczości – powstawało ono dla konkretnych adresatów, w oparciu
o właściwe swym czasom rozumienie roli Kościoła oraz jego historii. Jednocześnie
ostrzeżenie Bruce’a Triggera, by w przypadku europejskich narracji dotyczących
Ludności Rodzimej nie utożsamiać pochopnie treści dokumentu z prawdą o opisywanej rzeczywistości, może w tym przypadku inspirować do większej wrażliwości
w ocenie obu stron relacji zaistniałych w kontekście procesu chrystianizacji.
Niewątpliwie pewną formę wypowiedzi narzucały autorom społeczne oczekiwania oraz przygotowanie potencjalnych czytelników. Co dziś odczuwa się jako
inwektywę czy manifestację poczucia wyższości, w praktyce mogło przesłaniać zupełnie inny charakter relacji, opartych na wzajemnym szacunku. Słuszne skądinąd
stwierdzenie Jamesa Walkera, według którego publikacje dotyczące pierwszych
doświadczeń kontaktów europejsko-indiańskich przekazują więcej wartościowych
historycznie informacji o ich autorach, niż o samych Autochtonach378, można więc
nieco uzupełnić. Obraz Ludności Rodzimej budowany przez wczesne europejskie
relacje jest z pewnością pod wieloma względami nieadekwatny, co zmusza historyka
do krytycznej ewaluacji tych tekstów. Jednocześnie ocena mentalności misjonarzy
czy podróżników na podstawie samych relacji, pisanych przecież dla konkretnych
adresatów, może tylko pozornie być oczywista i łatwa379.

missions de la Chine et des Indes orientales, Lyon 1818-1823, 8 vol. Oczywiście takich kolekcji było
znacznie więcej, były też często wznawiane. Liońskie roczniki „Dzieła Rozkrzewiania Wiary” pragnęły
być kontynuacją tych wielotomowych zbiorów pism misyjnych, co uwzględniono w podtytule pisma:
Collection faisant suite aux Lettres édifiantes.
377
Zob. APF 1(1842), s. 5-7.
378
Zob. J.W.St.G. WALKER, The Indian in Canadian Historical Writing, s. 32.
379
Konieczność umieszczenia retoryki misjonarzy we właściwym kontekście podkreśla: F. LAUGRAND,
Mourir et Renaître, s. 267-268.

132

Spotkanie kultur - 2008.indd 132

2008-02-17 19:48:03

�ROZDZIAŁ 2
RELACJE MISJONARZY JAKO WSTĘP
DO HISTORIOGRAFII MISJI W XIX W.
Upadek Nowej Francji w drugiej połowie XVIII w. przyniósł załamanie zarówno
dotychczasowej działalności chrystianizacyjnej wśród kanadyjskich Indian, prowadzonej głównie przez zakon jezuitów, jak i regularnego duszpasterstwa. Wbrew obawom nie doszło jednak do protestantyzacji frankofońskiej ludności pod panowaniem
brytyjskim. Co więcej, w znacznej części zaczęła ona manifestować swoje przywiązanie do ojczystej kultury, języka i katolicyzmu. Jedną z form tego patriotycznego odrodzenia było podjęcie na nowo misji wśród Ludności Rodzimej, często daleko poza
granicami kolonii. Naturalnie ów bohaterski wysiłek należało propagować ku pokrzepieniu serc. Dlatego do końca XIX w. literatura dotycząca misji wśród Ludności
Rodzimej zamieszkującej obszar dzisiejszej Kanady zdominowana była przez relacje
i sprawozdania misjonarzy zamieszczane w szeregu periodyków, najczęściej ukierunkowanych duszpastersko, wydawanych przez dynamicznie rozwijające się organizacje pomocy misjom380. Ich celem było nie tylko udostępnianie szerszemu ogółowi czytelników podstawowych informacji o Autochtonach oraz o pracy misjonarzy,
ale kształtowanie rodzaju misyjnej duchowości, a więc konkretnej postawy szeroko
rozumianego wspierania dzieła chrystianizacji. Publikacje te stały się podstawą kościelnych opracowań historii misji z początków XX w. i dopiero przełom w badaniach
nad przeszłością kanadyjskich tubylców wskazał na ich niewystarczalność i liczne
380

W odróżnieniu choćby od Relacji Jezuitów, publikowanych systematycznie w XVII w. we Francji
przez niezależnego wydawcę, najważniejsze dziewiętnastowieczne periodyki misyjne były związane
z konkretnymi organizacjami wspierającymi działalność ewangelizacyjną. Zamieszczane w nich teksty
przedrukowywały w różnej formie pomniejsze czasopisma kościelne o bardziej lokalnym zasięgu.
Ta forma wspierania misjonarzy miała swą genezę już w XVII i XVIII w., zwłaszcza w działalności
stowarzyszeń związanych z Société des Missions Etrangères de Paris. Zob. J. METZLER OMI, La Santa
Sede e le missioni. La politica missionaria della Chiesa nei secoli XIX e XX, Milano 2002, s. 28-34;
G. ZAMPETTI SDB, Le Pontificie Opere Missionarie, SCPF, vol. 3, cz. 2, s. 415.

133

Spotkanie kultur - 2008.indd 133

2008-02-17 19:48:03

�ograniczenia. Nie zmienia to faktu, iż owe pierwsze publikowane sprawozdania stanowią wstęp do późniejszego rozwoju klasycznej historiografii misyjnej.
Ta ostatnia powielała przede wszystkim zawarte w relacjach misjonarzy dość
schematyczne patrzenie na Ludność Rodzimą, ocenianą wedle klucza jej wielorakich
reakcji na chrześcijaństwo. Oceny te wahają się od negatywnych po niemal hagiograficzne stawianie nawróconych Autochtonów za przykład laicyzującej się Europie.
Słusznie zatem podkreśla się niewystarczalność takich ujęć przy próbach rekonstrukcji autentycznego obrazu Ludności Rodzimej w jej kontaktach z misjonarzami.
Odpowiadają one poniekąd długiej tradycji europejskiego zmagania się z nieznanym
dotąd stylem życia rdzennych mieszkańców Ameryki, opisywanego przez pryzmat
idei „szlachetnego tubylca” albo przeciwnie, „dzikiego”381.
Ewolucja epistolografii misyjnej publikowanej w najbardziej znanych periodykach na przestrzeni niemal całego stulecia była głównie ilościowa. Do grona znanych autorów dołączali nowi misjonarze, kolejne nazwy geograficzne w nagłówkach
listów dokumentowały postępy w pracy duchownych oraz terytorialne „zdobycze”
Kościoła. Stosunkowo licznych jeszcze do połowy XIX w. księży diecezjalnych zaczęli zastępować coraz częściej zakonnicy i siostry zakonne. Odpowiadało to rzeczywistości kościelnej, w której poparte rozbudowanym zapleczem wewnętrznym
i specyficzną formacją wspólnoty zakonne okazały się lepiej przystosowane do konsekwentnego zaangażowania na polu misyjnym382.

TABELA 4
Autorzy najczęściej publikujący w wybranych periodykach misyjnych, 1839-1912383.
* MISJONARZ
18 Ks. George-Antoine Belcourt (1803-1874)
17 O. bp Alexandre Taché OMI (1823-1894)
15 Ks. bp Modeste Demers
(1809-1871)

KRAJ POCHODZENIA ORAZ MIEJSCE
PRACY MISYJNEJ
Dolna Kanada → Manitoba
Dolna Kanada → Manitoba
Dolna Kanada → Kolumbia Brytyjska

381

Zob. D.B. SMITH, Le «Sauvage» pendant la période héroïque de la Nouvelle-France, s. 11-19.
Choquette określa to jako „(…) passing of command of the Northwest missions from devoted
but hamstrung secular priests to equally devoted but better-equipped Oblate missionaries”. R. CHOQUETTE, The Oblate Assault on Canada’s Northwest, s. 41.
383
Szczegóły biograficzne zawarte w tabeli pochodzą z biogramów zawartych w: G. CARRIÈRE OMI,
Dictionnaire Biographique des Oblats de Marie Immaculée au Canada, Ottawa 1976-1979, 3 vol., oraz
w: Dictionary of Canadian Biography, red. G.W. BROWN i in., Toronto 1966-, 15 vol.
382

134

Spotkanie kultur - 2008.indd 134

2008-02-17 19:48:03

�15
13
12
10
9
9
9
9
8
8
7
7
7
6
6
6

O. Charles Arnaud OMI
(1826-1914)
O. Nicolas Laverlochère OMI (1811-1884)
O. Albert Lacombe OMI
(1827-1916)
O. bp Vtal J. Grandin OMI (1829-1902)
Ks. bp Jospeh N. Provencher (1787-1853)
Ks. Jean-Baptiste Proulx
(1846-1904)
O. Nicholas Fremiot SJ
(1818-1854)
O. bp Henri Faraud OMI
(1823-1890)
O. Flavien Durocher OMI
(1800-1876)
O. bp Isidore Clut OMI
(1832-1903)
Ks. Jean-Baptiste Z. Bolduc (1818-1889)
Ks. bp François N. Blanchet (1795-1883)
O. Louis Babel OMI
(1826-1912)
O. Emile Petitot OMI
(1838-1916)
O. Jean-Pierre Gueguen OMI (1838-1909)
O. Pierre-Jean De Smet SJ (1801-1873)

Francja → Labrador
Francja → Zatoka Jamesa
Dolna Kanada → Alberta
Francja → Alberta
Quebec → Manitoba
Kanada (Dolna) → jezioro Abitibi
Francja → jeziora Huron i Górne
Francja → Athabasca-Mackenzie
D. Kanada → Rzeka Świętego Wawrzyńca
Francja → Athabasca-Mackenzie
Dolna Kanada → Oregon
Dolna Kanada → Oregon
Szwajcaria → Rzeka Świętego Wawrzyńca
Francja → Athabasca-Mackenzie
Francja → Jezioro Témiscamingue
Belgia → Góry Skaliste

Źródło: RMDQ (1839-1874), RPFM (1839-1873), APQ (1877-1886), AFPQM (1886-1908), APF (1822-1884).

Wśród ponad czterystu listów i sprawozdań z misji w Kanadzie, jakie w latach
1839-1912 ukazały się w najważniejszych pismach związanych ze Stowarzyszeniem
Rozkrzewiania Wiary w Quebecu, Montrealu i Lyonie, osiemdziesiąt cztery nazwiska autorów pojawiają się tylko jeden raz. Nieco ponad dwadzieścia osób zamieściło
po dwa teksty, dziesięć po trzy, a siedemnaście po cztery lub pięć384. Z całej tej grupy
wyróżnić należy oczywiście tych, którzy publikowali najczęściej – były to zwykle
znane postacie, utożsamiane z zaangażowaniem misyjnym wśród kanadyjskiej Ludności Rodzimej. Zamieszczona powyżej tabela zawiera listę nazwisk tych właśnie
duchownych, z zaznaczoną w pierwszej kolumnie liczbą publikacji (*), a w dalszej
kolejności także krajem pochodzenia oraz nazwą tej części dzisiejszej Kanady lub
Stanów Zjednoczonych (w początkach XIX w. granice były jeszcze dość płynne),
z którą najbardziej kojarzono ich pracę. Można zwrócić uwagę, iż wśród dziewiętnastu autorów znajduje się sześciu księży diecezjalnych, dwóch jezuitów oraz aż jedenastu oblatów.
384
Jest to oczywiście jedynie fragment niezwykle bogatej spuścizny piśmienniczej, jaką w postaci listów
i raportów pozostawili po sobie dziewiętnastowieczni misjonarze. Dla celów niniejszej pracy wybrano
jedynie listy publikowane w poczytnych periodykach, zatem dobrze znane szerszemu gronu czytelników.

135

Spotkanie kultur - 2008.indd 135

2008-02-17 19:48:04

�Jeżeli chodzi o kraj pochodzenia, w większości wywodzili się oni z dzisiejszego
Quebecu, choć kilku miało korzenie europejskie – pochodzili głównie z Francji,
ale też z Belgii i Szwajcarii. Siedmiu z czasem zostało biskupami na powierzonych
im terytoriach misyjnych. Obszar pracy poszczególnych misjonarzy wskazuje, iż
w omawianym okresie oddziaływanie Kościoła katolickiego objęło już całą północną
część kontynentu amerykańskiego, z wyjątkiem Arktyki, która stała się celem zorganizowanej akcji misyjnej dopiero w drugim dziesięcioleciu XX w.
Wraz z nieuchronną wymianą pokoleń misjonarzy treść ich raportów ewoluowała
w stronę coraz bardziej pozytywnego wizerunku Ludności Rodzimej. Już od lat siedemdziesiątych XIX w. większość publikowanych w Montrealu czy Quebecu artykułów dotyczyła ewangelizacji innych stron świata, np. Chin czy krajów afrykańskich.
Chrystianizacja Indian i Inuitów w Kanadzie przestawała fascynować kanadyjskich
czytelników. Być może dobrze zorganizowane społeczeństwo południa nie potrafiło
wytłumaczyć sobie tak długo trwającego stanu „misyjności” wewnątrz własnego kraju. Z pewnością także pragnęło widzieć kanadyjskich misjonarzy zaangażowanych
w misję światową. Tendencja ta wzmogła się jeszcze po 1924 r., kiedy to ukazał się
pierwszy numer zupełnie nowej serii „Annales de la Propagation de la Foi”. Zmiany
były związane z reorganizacją Stowarzyszenia Rozkrzewiania Wiary, którego lokalne
oddziały na mocy motu proprio Romanorum Pontificem papieża Piusa XI z 3 maja
1922 r. zostały zjednoczone w jedną całość organizacyjną z centrum w Rzymie. Szatę graficzną pisma wzbogacono o interesujące fotografie, a z czasem zaczęto w nim
zamieszczać tylko krótkie artykuły dotyczące przeszłości ewangelizacji kanadyjskich
Autochtonów. Misyjna przeszłość XIX w. zaczęła nabierać jasno określonych kształtów i stała się przedmiotem studiów historycznych, nawet jeśli nadal prowadzone
duszpasterstwo Indian i Inuitów nie przestało dostarczać przykładów poświęcenia,
pobożności i ciekawostek etnograficznych385.
W relacjach i raportach publikowanych w latach 1839-1912 można zauważyć
stopniowo coraz bardziej refleksyjne podejście do różnych aspektów kultury Ludności Rodzimej. Negatywne i krytyczne sądy pod jej adresem nadal się pojawiały,
385

Co najważniejsze, zaczynano publikować niektóre źródła historyczne, które niegdyś mogły być
cennym materiałem dla redakcji pierwszych periodyków misyjnych. Zob. Lettres de Monseigneur
Joseph-Norbert Provencher, premier évêque de Saint Boniface, BSHSB 3(1913); J.S.N. DUMOULIN,
Notice sur les missions de la Rivière Rouge et du Sault Ste Marie (1823), CSB 17 (1918), s. 273-278; J.N.
PROVENCHER, Notice sur la Rivière-Rouge (1843), CSB 26(1927), s. 88-93, 113-117, 177-182, 202207, 229-233, 251-255, 278-284.

136

Spotkanie kultur - 2008.indd 136

2008-02-17 19:48:04

�aczkolwiek wiele zależało tu od indywidualnych predyspozycji i nastawienia piszących swe sprawozdania duchownych. Podążając konsekwentnie na północ, aż do
granic zamieszkałego świata, a co za tym idzie, spotykając wciąż nowe plemiona
Indian oraz Inuitów, misjonarze drugiej połowy XIX w. powtarzali reakcje zachwytu i życzliwości swych poprzedników znad jeziora Abitibi, Rzeki Czerwonej i Pacyfiku, typowe zresztą dla wszystkich pełnych entuzjazmu początków386. Tłumacząc
sukcesy i porażki w pracy misyjnej, nadal odwoływano się do pomocy Opatrzności
bądź przeszkód ze strony złego ducha. Te ostatnie sprowadzały się głównie do działalności protestantów. W mniejszym stopniu kojarzono je z wpływami rodzimych
tradycji religijnych, choć były one nadal określane jako „bałwochwalstwo”. Priorytetem działalności ewangelizacyjnej była ciągła rozbudowa stałej struktury kościelnej, a więc sieci odpowiednio zaopatrzonych placówek misyjnych. Akcja socjalna
na rzecz Autochtonów skrystalizowała się wówczas w projekcie szkół z internatami,
które miały kształcić dzieci z indiańskich wiosek, rozproszonych na rozległym terytorium. W listach misjonarzy niewiele jest o nich mowy, jednak zawsze rozumiane
są jako wielkie dzieło misyjne387. Znaczną część raportów zaczęły zajmować opisy podróży i informacje na temat wciąż nowych zakątków kontynentu, do których
docierali duchowni. Do utrzymania coraz liczniejszych misji niezbędne były stałe
dotacje Stowarzyszenia Rozkrzewiania Wiary. Rozterki duszpasterzy z tym związane ilustruje dziękczynny list biskupa pomocniczego diecezji Saint Boniface, Vitala
Grandina OMI:
Jak już wspominałem, szanowni panowie, oddalenie od krajów cywilizowanych uniemożliwia
mi bezpośrednie zarządzanie moimi funduszami, a jako że całkowicie zależą od Rozkrzewiania
Wiary, jestem zmuszony z nich korzystać dużo wcześniej, zanim poznam ich faktyczny stan.
(...) W ostatnim okresie nie wydałem nawet grosza bez ścisłej konieczności i mimo tego okazało
się, że mam już ponad 7000 franków długów. (...) Musiałem – przynajmniej na jakiś czas –
zamknąć dwie ważne misje (…). Przysporzyło mi to więcej cierpienia niż długie piesze podróże,
obozowanie pod gołym niebem przy temperaturze od 20 do 45 stopni i często pustym żołądku.
Trudy fizyczne dotykają tylko podróżnika (...). Ale długi oraz perspektywa zatrzymania Bożego
386

Można porównać dwie wypowiedzi, odpowiednio „doświadczonego” i „początkującego” misjonarza. Są one skrajnymi przykładami odpowiednio pesymizmu i optymizmu. M. DEMERS, Victoria, Île
de Vancouver, 21 Janvier 1856, RMDQ 12(1857), s. 79; E. PETITOT OMI, Journal du R.P. Petitot au
T.-R.P. Supérieur Général. Suite, Missions 9(1870), s. 188.
387
W 1884 r. bp Taché zakładał już jedenastą taką szkołę. Pisał wówczas do jednego z dobrodziejów: „Îl
y a un an, il n’y avait que cinq de ces écoles. J’espère pouvoir en établir encore quelques unes sous peu,
et alors je verrai réaliser un des grands désirs de ma vie de missionnaire”. A. TACHÉ OMI, Au Mr. H.
Têtu, Ptre, Aumônier de l’Archevêché de Québec, Saint Boniface, 28 Novembre 1884, APQ 9(1885), s. 81.

137

Spotkanie kultur - 2008.indd 137

2008-02-17 19:48:04

�dzieła z braku nieszczęsnych pieniędzy, których nie brakuje agentom Szatana dla prowadzenia
dzieła ich mistrza – to dosłownie mnie zamartwiało na śmierć. Wreszcie latem dotarła coroczna
poczta i dowiedziałem się o waszej hojnej wpłacie. (...) Bp Taché (...) zachęca mnie do zaufania
Opatrzności i waszemu dziełu, które jest istotnie opatrznościowe dla misji [la Providence des
missions]388.

Ciągłość stylu kreowania obrazu Ludności Rodzimej i misjonarzy w całym omawianym okresie najlepiej dokumentują relacje duchownych dotyczące Inuitów, będących ostatnią grupą etniczną w Kanadzie, do której dotarł katolicyzm. Powtórzona została w nich cała gama pozytywnych i negatywnych opinii, i to zarówno
w odniesieniu do tradycyjnych kultur Autochtonów, jak też ich nastawienia wobec
chrześcijaństwa. Niech posłużą za przykład wprowadzający w pewne schematy myślowe do których nawiązuje późniejsza historiografia.
Jednym z pierwszych misjonarzy, który przekazał swoje spostrzeżenia o Inuitach,
był o. Alfons Gasté OMI (1830-1919), od 1861 r. stacjonujący w placówce nad Jeziorem Reniferowym. Jedyny raz granicę arktycznej tundry przekroczył on w 1868 r.
w pobliżu Zatoki Hudsona, a choć tak długa podróż kosztowała go niemal utratę
życia z wyczerpania, w swym raporcie naszkicował niezwykle pozytywny wizerunek
spotkanej Ludności Rodzimej389.
Gasté dostrzegł u Inuitów ducha cichej refleksji, męskość, siłę, dobroć i życzliwość. Podziwiał piękno i finezję, z jaką były wykonane ich stroje. Z pomocą towarzyszących mu Indian Montagnais próbował wytłumaczyć Inuitom cel swojego
przybycia, lecz był świadomy ograniczeń wynikających z nieznajomości języka. Nie
narzekał, że jego rozmówcy go nie rozumieją, ale sam żałował, że nie jest w stanie zrobić więcej dla ludzi, którzy wydali mu się „tak prostoduszni i tak dobrzy”.
Określał ich jako nos bons Esquimaux (nasi dobrzy Eskimosi)390. W śpiewie i tańcu
Inuitów dostrzegał religijną powagę, a choć wspomniał także o ich wierze w różne
„zabobony”, nie wyolbrzymiał tego faktu i przyznawał, że nie zdołał w pełni poznać
natury miejscowej tradycji. Życzliwie przyjęty, widząc Autochtonów chętnie przysłuchujących się katolickim pieśniom i modlitwom, uznał ich za „dobrze nastawio388

V. GRANDIN OMI, A MM. Les Membres des Conseils Centraux de la Propagation de la Foi, Missions
9(1870), s. 28-29.
389
O. Turquetil OMI napisał, iż po przebyciu pieszo łącznie ok. 1200 km o. Gasté potrzebował niemal dwóch lat, aby „wrócić do siebie”. A. TURQUETIL OMI, Première tentative d’apostolat chez les
Esquimaux. Rapport au Directeur des «Missions», s. 331.
390
Zob. A. GASTÉ OMI, Missions de la Saskatchewan. A Monseigneur Grandin, Saint Pierre du lac
Caribou, 15 Juillet 1869, Missions 9(1870), s. 333-355.

138

Spotkanie kultur - 2008.indd 138

2008-02-17 19:48:04

�nych” wobec chrześcijaństwa. Odtąd przez całe życie marzył o posłaniu większej
grupy misjonarzy w głąb Arktyki.
Niemal w tym samym czasie do periodyków misyjnych docierały także raporty donoszące o spotkaniach z Inuitami w okolicach delty Mackenzie. Były one już
bardziej zaangażowane w interpretowanie miejscowych zwyczajów, choć i tym razem nie można ich uznać za wyłącznie jednostronne. Ich autorzy krytykowali tylko
pewne aspekty kultury rodzimej, jak np. powszechne użycie amuletów, co do innych
natomiast wyrażali swój podziw. Do tych drugich należała zwłaszcza umiejętność
przetrwania w najbardziej surowym klimacie na ziemi391.
Wspominany już o. Petitot, który w 1868 r. spędził dłuższy czas w obozowisku Inuitów z zachodniej Arktyce, opisał ich jako „wyrachowanych w kontaktach
z białymi” oraz jako „złodziei i cyników”. Sam pojmował własne zadanie jako misjonarza nieco inaczej niż jego współbrat znad Zatoki Hudsona. O ile Gasté nie angażował się w zbyt rozbudowaną katechezę, świadom niewystarczającej znajomości miejscowego języka, Petitot już podczas pierwszych spotkań z Inuitami uznał
za konieczne wygłoszenie kilku nauk, w których jedynie „przelotnie wspomniał”
o takich podstawowych prawdach wiary, jak istnienie Boga, Trójca św., Wcielenie, Odkupienie, nieśmiertelność duszy, życie wieczne oraz wieczność kar piekielnych. Świadczyć może to tyleż o gorliwości, co i swoistej naiwności misjonarza,
gdyż nawet przy znakomitym opanowaniu języka inuktitut można mieć trudności
z wyjaśnieniem tych tajemnic w sposób zrozumiały dla kogokolwiek. W pewnym
sensie duchowny sam się naraził na frustrację, gdy jego wywody przyjęte zostały
gromkim śmiechem. Reakcję tę zinterpretował jako świadectwo szczególnie złośliwego charakteru Inuitów, aczkolwiek powtórzył przekonanie typowe dla większości misjonarzy, iż nawet „najgorsi” Autochtoni, skłonieni do nawrócenia, byliby
przykładnymi chrześcijanami.
Późniejsze doświadczenia w zachodniej Arktyce przyczyniły się wręcz do powstania stereotypu „nienawracalności” Inuitów392. Misjonarze powracający do idei tego
391

Zob. E. PETITOT OMI, Journal du R.P. Petitot au T.-R.P. Supérieur Général, s. 188.
Po okresie pierwszych podróży z lat 1860-1877 dopiero w 1889 r. powrócono do idei misji wśród
Inuitów delty Mackenzie. O. Camille Lefebvre OMI skierowany do tej posługi przez bpa Henri’ego
Farauda udał się wraz z o. Emilem Grouardem OMI w okolice Peel’s River. Wizyty w obozowiskach
Inuitów w latach 1890-1896 nie przynosiły jednak nawróceń, stąd oblaci zdecydowali się zawiesić
tę działalność i skoncentrować całą swą uwagę w regionie na ewangelizację Indian Loucheux.
Powrócono do niej dopiero w drugim dziesięcioleciu XX w. Zob. E. GROUARD OMI, Lettre au
R.P. Sardou, Procureur Général, Missions 28(1890), s. 445-451; F. LAUGRAND, Mourir et renaître,
392

139

Spotkanie kultur - 2008.indd 139

2008-02-17 19:48:04

�apostolatu w początkach XX w. musieli zmierzyć
się z tą opinią także wobec swych przełożonych,
od których zależały decyzje personalne i inwestycje finansowe przy podejmowaniu kolejnych
zadań duszpasterskich. W tym kontekście należy
interpretować listy i sprawozdania poprzedzające
powstanie pierwszej stałej misji w Chesterfield
Inlet w 1912 r.
Spadkobiercą wizji o. Gastégo został w początkach XX w. o. Arsène Turquetil OMI (18761955). To jego osobista inicjatywa umożliwiła
rozpoczęcie i utrzymanie trwałego zaangażowania Kościoła katolickiego w centralnej Arktyce
kanadyjskiej. O zainteresowaniu, jakim cieszyły
się jego podróże do obozowisk Inuitów, świadczy
O. Alfons Gasté OMI
publikacja w 1908 r. prawie czterdziestostronico[Archiwum Deschâtelets, Ottawa]
wego raportu w „Annales de la Propagation de la
Foi pour la Province de Québec et de Montréal”. Było to najdłuższe sprawozdanie
dotyczące misji w Kanadzie zamieszczone w tym periodyku od początku lat dziewięćdziesiątych XIX w., kiedy to ks. Jean-Baptiste Proulx (1846-1904) relacjonował
wizytę pasterską bpa Lorraina w wikariacie apostolskim Pontiac393.
W listach o. Turquetila można dostrzec próbę najbardziej kompletnego opisu
Ludności Rodzimej, jaką może zaoferować publicystyka misyjna omawianego okresu. Nie wahał się on krytykować pewnych obyczajów czy praktyk religijnych. Wraz
z ekstremalnym ubóstwem dostrzegł u Inuitów skłonność do hipokryzji. Jednocześnie wyliczył różne pozytywne cechy: inteligencję, siłę woli, samokontrolę, czułość,
takt, naturalną otwartość na innych ludzi. Wyraził nawet opinię, iż kiedy pewnego
dnia te wartości ujrzą światło dzienne, Inuici wyprzedzą Indian w stopniu rozwoju
swego narodu. Co więcej, w jego krytyce nie ma elementu samozadowolenia z przys. 143; E. GROUARD OMI, Rapport sur le Vicariat de Athabasca-Mackenzie, Missions 31(1893),
s. 365-384.
393
Por. J.B. PROULX, Douze cents milles en canot d’écorce ou première visite pastorale de Mgr. N.Z.
Lorrain, évêque de Cythère, vicaire apostolique de Pontiac, dans ses missions sauvages du haut des rivières
Ottawa et Saint-Maurice, de Waswanipi et de Mékiskan, APFQM 16(1892), s. 13-44, 99-148, 195-253;
A. TURQUETIL OMI, Premier essai d’apostolat chez les Esquimaux. Sept mois de voyage dans le NordEst de la Saskatchewan, APFQM 32(1908), s. 58-96.

140

Spotkanie kultur - 2008.indd 140

2008-02-17 19:48:04

�O. Arsène Turquetil OMI
[Archiwum Deschâtelets, Ottawa]

należności do „wyższej cywilizacji”. Na właściwe
niektórym Europejczykom poczucie wyższości
misjonarz patrzył z rezerwą394.
To, co najbardziej godne reprymendy w stylu
życia Inuitów, Turquetil postrzegał jako typowe
dla jakiejkolwiek społeczności ludzkiej pozbawionej prawdziwej wiary. Więcej zresztą postanowił przemilczeć, niż opisać. Sugerował przy
tym, iż „współcześni prorocy” naturalnej szczęśliwości człowieka, podważający konieczność
idei Boga, doświadczając bezpośrednio stylu życia „ludzi natury”, dziękowaliby Bogu właśnie za
to, że należą do świata ucywilizowanego przez
religię395. Turquetil zdecydowanie polemizował

także ze zwolennikami tradycyjnego szamanizmu. Nie lekceważył tych praktyk, stwierdzając tajemniczość prawdziwych uzdrowień dokonywanych za przyczyną szamana, trudnych do osiągnięcia nawet przy
wykorzystaniu nowoczesnych środków farmaceutycznych. Dostrzegając jednak
w systemie szamańskim sprzyjanie postawom zemsty, nieprzyjaźni i zmysłowości,
widział go ostatecznie jako efekt działania demona, zdolnego do wywoływania dobrych skutków w imię utrzymania stanu większego zła. Z dokładnością obserwacji etnografa łączyła się tu wiara misjonarza, która nie lekceważyła rzeczywistości
świata duchowego.
W 1912 r., w przeddzień rzeczywistej fundacji Chesterfield Inlet, Turquetil napisał kolejny obszerny raport, poprzez który – jak się wydaje – pragnął zdobyć większe poparcie przełożonych dla swej inicjatywy. Nie znaczy to, że za wszelką cenę
próbował wtłoczyć Inuitów w schemat „dobrego tubylca”. Przedstawił jednak obraz
zdecydowanie pozytywny. Zgodnie z jego charakterystyką Inuici nie byli jakimś żałosnym ludem, który tylko walczył o przeżycie w biedzie i zacofaniu. Nieprzyjazna
394

„Mais j e n e ve u x p a s m é d i re d e c e s p auv re s p aï e ns , c ar j e s u i s p ersu a d é qu’i l y
a chez eux de grandes et excellentes qu alités, mais le paganisme tour ne toutes leurs
é n e rg i e s vers l e m a l. Q u’y a - t - i l d’é tonn ant d’ai l l e u rs ? Q u’ét ai e nt , i l y a que l que
c e nt ans , c e s n at i ons qu i a s pi re nt auj ou rd’ hu i au pre m i e r r ang p ar m i l e s p e upl e s
civ i lis é es? ”. A. TURQUETIL OMI, Première tentative d’apostolat chez les Esquimaux. Rapport au
Directeur des «Missions», s. 484-503, tu: 495.
395
Zob. tamże, s. 330-353.

141

Spotkanie kultur - 2008.indd 141

2008-02-17 19:48:04

�dla Europejczyków Arktyka była przede wszystkim ich ziemią – czyli ojczyzną. Jako
jej odwieczni mieszkańcy odznaczali się oni energią, inicjatywą, zaradnością, umiejętnością dostosowania się do rozmaitych nieprzewidywalnych okoliczności. Cechowało ich umiłowanie pracy, brak poczucia wyższości wobec tych, którym wiedzie
się gorzej, godność osobista. Troszczyli się o dobro rodziny bez egoizmu, pogardy
lub zazdrości wobec innych. Nie byli dużymi dziećmi, którym można coś narzucić,
imponując drobiazgami bez znaczenia czy też powołując się na osiągnięcia własnej
„wyższej cywilizacji”. Poza troską o sprawy pierwszej potrzeby odznaczali się zamiłowaniem do rzeźby i wykazywali zdolności artystyczne396. Turquetil konkludował:
jeśli dotychczas biali myśleli głównie o poprawie warunków życia Inuitów od strony
materialnej, a ci potrafili świetnie adaptować wszelkie nowinki techniczne do swoich potrzeb, to dlaczego mieliby nie zaakceptować tak samo najwyższego dobra, jakie niesie ze sobą cywilizacja, tj. znajomości prawdziwego Boga?397
Czytając raporty o. Turquetil rodzi się wrażenie, iż w początkach XX w. era literackich „dzikusów” (sauvages) dobiegała powoli końca. Co prawda misjonarze
o naturalnie życzliwym usposobieniu wobec Ludności Rodzimej pojawiali się na
każdym etapie dziejów chrystianizacji Kanady, tak jak nigdy nie brakowało duchownych nastawionych bardzo krytycznie do miejscowych kultur. Katolicka
ewangelizacja Inuitów, zwłaszcza po 1912 r., wniosła jednak nową jakość do piśmiennictwa misyjnego. Nie bez znaczenia była tu odwieczna fascynacja Europejczyków Arktyką i jej mieszkańcami. Z drugiej strony pierwsze stałe katolickie placówki na ziemiach Inuitów zaczęły powstawać w czasie, kiedy to powoli zaczęto
uświadamiać sobie naiwność bezkrytycznego poczucia wyższości białej rasy wobec
Autochtonów. W ciągu kolejnych dziesięcioleci taka postawa stanie się całkowicie
nie do zaakceptowania398.
396

A. TURQUETIL OMI, Chez les Esquimaux du Keewatin, Missions 50(1912), s. 420-444.
Turquetil pisał: „En un mot, de tous les sauvages que j’ai rencontrés jusqu’ici, ce sont les Esquimaux
du nord qui se rapprochent le plus du monde civilisé. (…) Et s’ils comprennent et imitent si bien le
monde civilisé, ne faut-il pas espérer que la religion du monde civilisé les attirera leur aussi? (…) Je
me sens au cœur un immense désir du salut de ces pauvres âmes, toute païennes encore, qui avides
de civilisation, ne soupçonnent rien encore du premier et du plus grand bienfait de la civilisation: la
connaissance du vrai Dieu?”. Tamże, s. 439-440.
398
W 1913 r. młody towarzysz o. Turquetila w Chesterfield Inlet, o. Armand Le Blanc OMI, pisał:
„(...) j e ne pu is me ré s ou d re à re g arder les Es quimaux comme des s auvages, car je ne
vois pas en quoi ils puissent être inférieurs aux blancs, à moins que l’aisance et le confortable de la vie
constituent une réelle supériorité, et la pauvreté une infériorité. De plus, on sent que les Esquimaux
sont avides de s’instruire (...)”. A. TURQUETIL OMI, A. LE BLANC OMI, Fondation de la première
mission chez les Esquimaux du Keewatin, Missions 51(1913), s. 470.
397

142

Spotkanie kultur - 2008.indd 142

2008-02-17 19:48:04

�W drugiej połowie XIX w., równoległe do typowo duszpasterskich relacji, podległych zmiennym emocjom misjonarzy, pracujących nieraz w wielkim odosobnieniu,
pojawiły się także pierwsze próby bardziej obiektywnych interpretacji dziedzictwa
kanadyjskich Autochtonów, które wykraczają już poza schemat misyjnej relacjisprawozdania. Większość z nich wyrosła na gruncie poszukiwań możliwości pogodzenia faktu istnienia tak różnorodnych kultur amerindiańskich z Objawieniem poświadczonym przez Pismo św.399 Niekiedy w miejscowych tradycjach dopatrywano
się także przesłanek w najsłabszy choćby sposób potwierdzających dosłowną wykładnię biblijnej wizji stworzenia i historii świata.
Już w 1839 r. jeden z misjonarzy zanotował interesującą opowieść o stworzeniu
świata, podaną przez Autochtonów z okolic Témiscamingue i Abitibi:
W czasie, kiedy wszędzie była tylko woda, bóg Wiskain nakazał bobrowi zanurkować po grudkę
ziemi. Ten przy pierwszej próbie nie zdołał dotrzeć do dna. Zastąpił go szczur, któremu ostatecznie
się ten wyczyn powiódł, lecz powróciwszy do swego pana, z wysiłku stracił przytomność.
Wiskain, wziąwszy odrobinę ziemi, sprawił, że zaczęła ona nabierać olbrzymich rozmiarów, aż
wysłany na zwiady kruk doniósł, że jest już odpowiednio duża. Ptak, wykonując zadanie mu
zlecone, nie był całkowicie posłuszny mistrzowi, pożywił się bowiem mięsem padliny, którą
znalazł po drodze. Z tego powodu, za karę, po powrocie stał się zupełnie czarny400.

Duchowny dostrzegł w tym opowiadaniu elementy odpowiadające tradycji potopu i grzechu pierworodnego. Uznał je nawet za o wiele bardzie logiczne od pomysłów europejskich wolnomyślicieli, którzy „własne ekstrawaganckie wizje stawiali
ponad objawionym tekstem Księgi Rodzaju”.
Nie był to pierwszy misjonarz pracujący na kontynencie amerykańskim, który interpretował rodzimą kulturę amerindiańską z myślą o odrzuceniu ideowych roszczeń
ateizmu i krytycyzmu naukowego, a także ich zastosowania do studiów biblijnych oraz
historycznych, znajdującego w Europie wielu zwolenników401. Już w 1724 r. w Paryżu
ukazały się dwa wydania obszernej pracy wspominanego wyżej francuskiego jezuity Josepha Lafitau, Mœurs des sauvages amériquains, comparées aux mœurs des premiers temps, uważanej za jedno z pierwszych stricte etnograficznych dzieł literatury światowej402.
399

Por. K. BIRKET-SMITH, Ścieżki kultury, s. 13-14.
Ch.E. POIRÉ, H. MOREAU, Extrait du journal d’une mission faite en 1839, aux lac Témiscaming et
Abbitibbi, au Grand Lac et au lac La Truite, &amp; c. par. Messrs. Poiré et Moreau, RMDQ 2(1840), s. 52-54.
401
Osiemnastowieczni wolnomyśliciele także powoływali się na amerindiańską kulturę, podejmując
się krytyki chrześcijaństwa. Zob. P. HAZARD, Kryzys świadomości europejskiej, 1680-1715, tłum.
J. Lalewicz, A. Siemek, Warszawa 1974, s. 34-35.
402
Zob. J. LAFITAU SJ, Mœurs des sauvages amériquains, comparées aux mœurs des premiers temps,
Paris 1724, 4 vol.
400

143

Spotkanie kultur - 2008.indd 143

2008-02-17 19:48:05

�Autor, prezentując w pierwszym rozdziale cel i zakres swego studium podjął się krytyki takich europejskich publikacji, z kościelnymi włącznie, które ukazywały amerykańskich Autochtonów jako pozbawionych religii, kultu, praw, rządu i obyczajów – „jednym
słowem, jako istoty, w których oprócz kształtu ciała nie ma nic ludzkiego”403. Zdaniem
Lafitau było to wyobrażenie całkowicie nieprzystające do rzeczywistości i krzywdzące
Ludność Rodzimą. Ponadto argumentacja ta zawierała jeszcze jedno ukryte niebezpieczeństwo – dostarczała broni ateistom, podważając tezę o konieczności istnienia religii
i powszechności idei Boga. Według misjonarza nawet niedoskonałe wierzenia dają ostatecznie świadectwo ważne z punktu widzenia katolickiej apologetyki. W przeciwnym
bowiem wypadku łatwo stwierdzić, że każda religia pojawia się dopiero jako wytwór
bardziej zorganizowanych społeczeństw i służy jedynie władzy, wykorzystującej ludzką naiwność, strach i zabobonność404. Poświadczenie religijności Amerindian stało
się ostatecznie elementem obrony chrześcijaństwa w dobie ówczesnych kontrowersji.
Lafitau posłużył się w tym celu analizą porównawczą i zestawił obyczaje amerykańskiej Ludności Rodzimej oraz ludów znanych z historii starożytnej. Doprowadziło to
w konsekwencji do pytania o pochodzenie mieszkańców kontynentu amerykańskiego
i o możliwość kontaktów między dalekimi przodkami Autochtonów oraz ludami antycznymi. Co ważne, francuski jezuita nie ulegał pokusie formułowania zbyt pośpiesznych konkluzji przy braku oczywistych dowodów. Natomiast w XIX w. podobne pytanie
skłoniło niektórych bardziej niecierpliwych intelektualnie misjonarzy do poszukiwania
śladów tradycji żydowskiej i wczesnochrześcijańskiej w kulturach rodzimych Ameryki.
Ze szczególną dokładnością zajął się tym problemem znany ze swych ambicji
i dokonań naukowych o. Emile Petitot OMI, długoletni misjonarz wikariatu apostolskiego Athabasca-Mackenzie. W grudniu 1877 r., do kolejnego tomu wydawanego
w Paryżu periodyku misyjnego oblatów, „Missions de la Congrégation des Oblats de
Marie Immaculée”, dodany został suplement z monografią tegoż duchownego, zatytułowaną Six légendes américaines identifiés à l’histoire de Moïse et du peuple Hébreu.
Skrócona wersja tej pracy ukazała się trzy lata później w piśmie Stowarzyszenia Rozkrzewiania Wiary w Quebecu405.
403

Tamże, vol. 1, s. 5.
Tamże, s. 5-6.
405
Zob. E. PETITOT OMI, Six légendes américaines identifiés à l’histoire de Moïse et du peuple Hébreu,
Missions 15 (1877), s. 583-751; E. PETITOT OMI, Légendes Américaines Identifiés à l’histoire de Moïse
et du Peuple Hébreu, APQ 4(1880), s. 33-79. Pracę tę opublikowało także poczytne czasopismo „Les
Missions Catholiques”.
404

144

Spotkanie kultur - 2008.indd 144

2008-02-17 19:48:05

�O tym, że z etnograficznego punktu widzenia teren, na który wkraczał o. Petitot, nie był
zupełnie bezpieczny, świadczy nota, jaką została
opatrzona pierwsza publikacja duchownego. Redakcja „Missions” nie czuła się kompetentna do
krytycznej oceny pracy, zatem odpowiedzialność
naukową za przedstawione konkluzje pozostawiała całkowicie w gestii misjonarza. Chwaląc
jego trud badawczy i zachęcając innych do podobnych wysiłków, sugerowała jednocześnie
większą ostrożność przy identyfikacji rzekomych
zbieżności kulturowych w odległych od siebie
cywilizacjach406.
W czasie swej kariery misjonarskiej Petitot
był świadkiem i uczestnikiem procesu niezwykle dynamicznego rozwoju struktur Kościoła
katolickiego na obszarach kanadyjskiego północnego zachodu. Rzeki: Saskatchewan, Athabasca, de la Paix i Mackenzie, oraz jeziora: Reniferowe, Athabasca, Niewolnicze i Niedźwiedzie, wyznaczały geograficzne ramy dla tej „białej epopei”,
jak nazwano w tradycyjnej historiografii pierwsze kilkadziesiąt lat ewangelizacji
północnej części kontynentu amerykańskiego407. Ludność Rodzima na tym obszarze należała do athapaskańskiej rodziny językowej i cieszyła się dobrą opinią,
jako szczerze podatna na szybką akceptację chrześcijaństwa. Nie bez znaczenia
był fakt jej dość znacznego oddalenia od reszty kraju, w którym cywilizacja euroamerykańska robiła coraz większe postępy. Duchowni zresztą chętnie podtrzymaliby ten stan izolacji, oczywiście z myślą o formacji idealnych katolickich
wspólnot. Wolni od wpływów często jawnie antychrześcijańskich ideologii, jakie
wyznawało coraz więcej Europejczyków, Amerindianie dalekiej północy zrekompensowaliby w ten sposób Kościołowi straty ponoszone na starym kontynencie.
O. Emile Petitot OMI
[Archiwum Deschâtelets, Ottawa]

406

E. PETITOT OMI, Six légendes américaines identifiés à l’histoire de Moïse et du peuple Hébreu, [nota
redakcji], s. 583.
407
Por. L.F. ROUQUETTE, L’Epopée blanche, Paris 1926. Petitot przybył na obszar kanadyjskiego
północnego zachodu w roku utworzenia wikariatu apostolskiego Athabasca-Mackenzie. W latach
1862-1878 pracował kolejno w Fortach: Providence, Good Hope, Resolution, Rae, McPherson,
Norman i Simpson.

145

Spotkanie kultur - 2008.indd 145

2008-02-17 19:48:05

�Było to zgodne z popularną wówczas wizją historii Kościoła, według której każde
prześladowanie owocowało ostatecznie jeszcze większym rozprzestrzenieniem się
chrześcijaństwa408.
Kierując swoje zainteresowania badawcze w stronę tychże ludów, Petitot podkreślał ich wyjątkowość oraz znaczenie dla nauki. Charakteryzując ogólnie amerindiańskie tradycje ustne, u Autochtonów zamieszkujących tereny subarktyczne,
zwłaszcza zaś u Indian Dene, dostrzegał jasność i prostotę myśli oraz brak elementów baśniowych. W przeciwieństwie do szczepów południowych, ich legendy nosiły znamiona prawdziwych historii, a nawet przypominały swą mądrością biblijne
przysłowia409. Misjonarz poddał analizie podania występujące w różnych wersjach
w tradycji Indian Chipewyan (Montagnais), Dene, Yellowknife, Loucheux (Kutchin) i Kri, a także niektóre obrzędy i ceremonie, włączając tu taniec Słońca Indian Blackfeet. Zebrany w ten sposób materiał porównawczy zawierał opowieść
„O dziecku wychowanym przez swą babkę”, „O mistrzu rózgi”, „O bogu księżycowym”, „O żółtym dziadku” itd. We wszystkich autor opracowania dopatrywał się
czytelnego nawiązania do historii Mojżesza, cudownego wyratowania go z rzeki,
wyjścia z Egiptu oraz wędrówki Izraelitów przez pustynię. Pomijając szczegóły wywodów księdza-etnologa, należy podkreślić, iż stawiał on sobie ostatecznie jeden
cel – wziąć udział w dyskusji naukowej o pochodzeniu rdzennej ludności Ameryki, za podstawę argumentacji uznając wartość naukową Biblii. Badaczy, którzy
próbowali iść inną drogą, autor oskarżył o nienaukowość, a nawet o formułowanie
paradoksalnych i niedopuszczalnych tez, jak choćby o pochodzeniu Indian wprost
z kontynentu amerykańskiego410. Krytykował współczesny sobie sceptycyzm i materializm niektórych kręgów inteligencji, podkreślając jednocześnie, iż od ich szacunku i uznania bardziej ceni sobie prawdę.
O ile redakcja paryskich „Missions” podchodziła z pewną rezerwą do intuicji
o. Petitota, w Quebecu spotkał się on ze znacznie bardziej zdecydowaną aprobatą. We wstępie do jego pracy stwierdzono tam, iż pochodzenie wszelkich tradycji
religijnych świata wprost z Pisma św. jest „faktem niemal całkowicie dowiedzio408

Por. APF 1(1842), s. 9-10; A. CLABAUT OMI, Deux hivers chez les Esquimaux Netchiliks du pôle magnétique, Missions 71(1937), s. 454.
409
E. PETITOT OMI, Six légendes américaines identifiés à l’histoire de Moïse et du peuple Hébreu, [nota
redakcji], s. 589-590.
410
Zob. tamże, s. 737.

146

Spotkanie kultur - 2008.indd 146

2008-02-17 19:48:05

�nym naukowo”. Redakcja była zachwycona, iż Autochtoni „naszych lasów” – jak
pisano – „posiadają legendy tak analogiczne do biblijnych prawd objawionych”411.
Przypomina to katolicką naukę o „przygotowaniu ewangelicznym” i „zasiewie Logosu”, sformułowaną już w starożytności przez św. Justyna (ok. 100-167), filozofa
i męczennika. W pierwotnym założeniu miała ona służyć dialogowi ze spuścizną
cywilizacji antycznej i afirmacji jej pozytywnych wartości. Tymczasem w swoim
dziewiętnastowiecznym wydaniu zdawała się bardziej odpowiadać idei misji rozumianych jako dosłowne „nawracanie pogan”, czyli „ponowne kierowanie ich do
tradycji”, z której niegdyś – jak argumentowano – wyrośli. Podejście takie mogło
w pewnej mierze przyczynić się do deprecjacji duchowego dziedzictwa Amerindian, choć z drugiej strony trudno określić, jaki był stosunek innych misjonarzy
do teorii Petitota. Najprawdopodobniej wpływ wspomnianych teorii na praktykę
misyjną nie był poważny412.
Jakkolwiek by ich nie oceniać, publikacje Petitota otwierały nowy etap piśmiennictwa kościelnego XIX w., zmierzający do stopniowego zastąpienia dotąd
głównie duszpasterskich relacji i listów bardziej metodycznym opisem kultur rodzimych oraz dziejów ich chrystianizacji. To z niego zrodzi się właściwa historiografia podejmująca temat chrystianizacji Kanady w szczegółowych opracowaniach
i studiach. Co ciekawe, równoczesna ewolucja periodyków misyjnych sprawi, iż
przybiorą one bardziej popularny charakter, w przypadku niektórych zaś przekształcą się w pisma naukowe, otwarte w sposób szczególny na systematyczne badanie historii misji413.

411

E. PETITOT OMI, Légendes Américaines Identifiés à l’histoire de Moïse et du Peuple Hébreu, s. 33.
Pozytywne cechy wierzeń rodzimych z korzeniami biblijnymi wiązał także bp Taché. Jednak określał
je także jako „zbyt zagłuszone morzem przesądów i zabobonów”, których ugruntowania strzegli szamani, podejrzewani nawet o bezpośrednie kontakty z demonem. Zob. A. TACHÉ OMI, Esquisse sur le
Nord-Ouest de l’Amérique. Suite, s. 252-253.
413
W ten sposób na przykład miejsce pisma „Missions de la Congrégation des Oblats de Marie
Immaculée” zajął periodyk „Etudes Oblats” poświęcony studiom nad historią i duchowością oblatów.
To pierwsze przestało ukazywać się w 1972 r.
412

147

Spotkanie kultur - 2008.indd 147

2008-02-17 19:48:05

�ROZDZIAŁ 3
OPTYKA TRADYCYJNEJ HISTORIOGRAFII DOTYCZĄCEJ MISJI
W KANADZIE W XIX I XX W.

Ukazujące się na bieżąco w różnego rodzaju periodykach relacje i sprawozdania
misjonarzy, omówione skrótowo powyżej, już w drugiej połowie XIX w. uzupełnione zostały o bardziej systematyczne opracowania dotyczące dziejów chrystianizacji
Ludności Rodzimej w Kanadzie. Autobiografie i biografie najbardziej znanych duchownych utorowały drogę typowo historycznej literaturze, choć jeszcze przez całe
dziesięciolecia interpretacje zawierane w tych publikacjach czerpały obficie z zaplecza teologicznego. W ten sposób dopełniał się obszar historiografii kościelnej. Swoisty etap przejściowy od epistolografii do historiografii w ścisłym tego słowa znaczeniu wyznaczyła memuarystyka misyjna.

3.1. Między epistolografią a historiografią
Kontekstem historycznym, w którym zrodziły się pierwsze bardziej systematyczne narracje dziejów misji, były postępy w ewangelizacji kanadyjskiego północnego
zachodu.
W 1844 r. wydawało się, że istniejąca już od 1818 r. misja nad Rzeką Czerwoną,
w dzisiejszej Manitobie, zazna okresu względnej stabilizacji. 16 kwietnia podległe jej
terytorium, obejmujące cały obszar północy i zachodu kontynentu amerykańskiego, odłączono od diecezji Quebecu i podniesiono do rangi wikariatu apostolskiego.
Z centrum w Saint Boniface i kilku pobliskich placówek prowadzono ewangelizację
w kierunku Jeziora Górnego, rzeki Saskatchewan i Fortu Edmonton. 21 czerwca do
grupy pracujących tam czterech misjonarzy dołączyli dalsi dwaj księża – Joseph Bourassa (1817-1894) i Louis François Laflèche (1818-1898) oraz cztery siostry szare

148

Spotkanie kultur - 2008.indd 148

2008-02-17 19:48:05

�z Montrealu414. Tragiczna śmierć ks. Darveau jeszcze tegoż roku na powrót zagroziła
planowanemu rozwojowi misji. Bp Provencher podjął na nowo gorączkowe poszukiwania dodatkowego personelu. Pozytywnie na jego apel odpowiedzieli oblaci, od
niedawna posiadający swą centralną placówkę w Longueuil koło Montrealu.
W 1845 r. redakcja „Rapport sur les Missions du Diocèse de Québec” donosiła, iż
16 kwietnia dwóch oblatów – Joseph-Pierre Aubert (1814-1890) i Alexandre-Antonin Taché (1823-1894) – wyruszyło do wikariatu apostolskiego Północnego Zachodu415. W momencie przybycia do Saint Boniface nieco ponad dwudziestoletni Taché
był jeszcze subdiakonem, lecz wkrótce przyjął święcenia diakonatu i kapłańskie oraz
rozpoczął aktywną pracę misyjną, otwierając wraz z ks. Laflèche’em nową placówkę
misyjną w Île-à-la-Crosse, na północny wschód od Fortu Edmonton, i docierając aż
do jezior Athabasca i Reniferowego. To właśnie ów młody oblat miał w przyszłości
odcisnąć szczególne piętno na kościelnym rozwoju kanadyjskiego północnego zachodu, jako następca Provenchera na stolicy biskupiej, a następnie arcybiskupiej,
w Saint Boniface416.
Odpowiednio 1 grudnia 1843 r. oraz 16 kwietnia 1844 r. utworzone zostały także
wikariaty apostolskie Kolumbii (Oregonu) oraz Rzeki Czerwonej (Północnego Zachodu). Terytoria te zostały zatem wyłączone spod bezpośredniej jurysdykcji bpa
Quebecu, choć zachowane zostały wszelkie kontakty personalne oraz wsparcie finansowe metropolii dla odległych misji. W 1845 r. uzupełniono także tytuł głównej
414

Bp Provencher z końcem lata 1843 r. przebywał w Kanadzie, szukając misjonarzy dla swego dystryktu. Dotąd wraz z nim posługiwali tam księża Thibault (podróże do rzeki Saskatchewan i do Fortu
Edmonton), Belcourt (obszar na zachód od jeziora Winnipeg, aż po Rainy Lake) i Darveau (terytorium
wokół i na północ od jeziora Winnipeg, aż do The Pas nad rzeką Saskatchewan). Bourassa i Laflèche
wywodzili się z seminariów duchownych z Nicolet i Quebecu. Zob. Mission de la Rivière Rouge,
RMDQ 6(1845), s. 71-72; J.N. PROVENCHER, A Mgr. l’évêque de Québec, 6 Juillet 1844, 29 Juillet 1844,
RMDQ 6(1845), s. 98-101.
415
Mission de la Rivière Rouge, s. 72. Decyzja o otworzeniu nowej placówki i wysłaniu do niej dwóch
zakonników podjęta została przez superiora oblatów w Kanadzie, o. Josepha Guiguesa OMI (18051874), na wyraźne polecenie założyciela i przełożonego generalnego oblatów, bpa Marsylii, Eugeniusza
de Mazenoda (1782-1861). Początkowo O. Guigues był przeciwnikiem takiego rozpraszania nielicznego jeszcze personelu. De Mazenod pisał: „Ne venez pas invoquer les difficultés de votre position en
Amérique à raison des nombreux appels qui vous sont faits et de la pénurie des sujets. Nous connaissons tout cela, (…); je vous ordonne d’écrire à Mgr de Juliopolis [Provencher] que nous consentons
à la demande qu’ils nous avait faite pour son Vicariat apostolique et que vous avez à cet effet deux
missionnaires à sa disposition”. E. DE MAZENOD, BP, Au p. Guigues, Marseille, 24 Mai 1845, w: Lettres
aux correspondants d’Amérique, 1841-1850, red. Y. BEAUDOIN OMI, Rome 1977, vol. 1, s. 123-125.
416
Zob. R. CHOQUETTE, The Oblate Assault on Canada’s Northwest, s. 38-43; R.J.A. HUEL, Archbishop
A.-A. Taché of Saint Boniface. «The Good Fight» and the Illusive Vision, Edmonton 2003.

149

Spotkanie kultur - 2008.indd 149

2008-02-17 19:48:05

�publikacji misyjnej diecezji Quebecu. Ponieważ nadal zamieszczano w niej relacje
z obszarów północnego zachodu oraz z terytorium Oregonu, które były już niezależnymi wikariatami, w imię precyzji odtąd aż do 1872 r. brzmiał on: „Rapport sur les
missions de la diocèse du Québec et autres qui en ont fait ci-devant partie”. Chociaż
w latach pięćdziesiątych XIX w. zamieszczono tam jeszcze 12 listów autorstwa Tachégo, adresowanych głównie z misji Île-à-la-Crosse, najważniejsze publikacje tego
autora dotarły do czytelników w kolejnym dziesięcioleciu. Był to tom wspomnień,
Vingt années de missions dans le Nord-Ouest de l’Amérique, wydany w Montrealu
w 1866 r., oraz tamże, trzy lata później, pomyślany jako uzupełnienie wcześniejszej
pracy, Esquisse sur le Nord-Ouest de l’Amérique417. Jak wyraził to sam bp Taché, o ile
wspomnienia dotyczyły głównie pracy misyjnej i duszpasterskiej, szkic miał poszerzyć je o informacje historyczne i geograficzne na temat ziem północnego zachodu.
Szlakiem utartym przez publikacje bpa Tachégo podążyli z czasem kolejni autorzy.
Jak wykazuje poniższe zestawienie, pamiętniki i autobiografie misjonarzy nie przestały
się ukazywać nawet w drugiej połowie XX w., choć styl ich kompozycji uległ znacznej
ewolucji. Można także dostrzec, iż niemal wszyscy autorzy zdobyli swe doświadczenie
misyjne na terytoriach północnych Kanady, należą więc bez wyjątku do Zgromadzenia
Oblatów. Czas posługi duszpasterskiej poszczególnych autorów pokrywa się z niemal
wszystkimi najważniejszymi etapami politycznej i kościelnej historii Kanady na przełomie XIX i XX w. Pierwszy z wymienionych duchownych udokumentował okres pionierski dla rozwoju struktury Kościoła na obszarze dzisiejszych prowincji Manitoby,
Saskatchewan, Alberty oraz Terytoriów Północno-Zachodnich.

TABELA 5
Najważniejsi autorzy wspomnień i autobiografii misyjnych w Kanadzie w XIX i XX w.
KRAJ POCHODZENIA ORAZ MIEJSCE
PRACY MISYJNEJ

MISJONARZ
O. bp Alexander Taché OMI

(1823-1894)

Dolna Kanada → Manitoba

O. Emile Petitot OMI

(1838-1916)

Francja → Athabasca-Mackenzie

O. bp Emile Grouard OMI
O. Adrien G. Morice OMI

(1840-1931)
(1859-1938)

Francja → Athabasca-Mackenzie
Francja → Kolumbia Brytyjska

417

A. TACHÉ OMI, Vingt années de missions dans le Nord-Ouest de l’Amérique; A. TACHÉ OMI,
Esquisse sur le Nord-Ouest de l’Amérique, Montréal 1869. Obie prace ukazały się także w periodyku
misyjnym oblatów. Zob. Missions 4(1866) oraz 8(1869).

150

Spotkanie kultur - 2008.indd 150

2008-02-17 19:48:05

�O. Joseph Le Treste OMI
O. bp Gabriel Breynat OMI
O. André Steinmann OMI
O. Rogier Vandersteene OMI
O. René Fumoleau OMI

(1861-1955)
(1867-1954)
(1912-1991)
(1918-1976)
(1926- )

Francja → Terytoria Północno-Zachodnie
Francja → Mackenzie
Francja → Arktyka Wschodnia
Belgia → Północna Alberta
Francja → Terytoria Północno-Zachodnie

Źródło: Publikacje autorów zawarte w bibliografii do niniejszej pracy.

Ważne były też doświadczenia kolejnych autorów. Biskupi Grouard i Breynat stali
się świadkami stopniowego zaangażowania rządu federalnego Kanady w regulowanie sytuacji Indian północnego zachodu poprzez system traktatów numerowanych.
Z ich publikacji można poznać stopień zaangażowania misjonarzy w realizację administracyjnych inicjatyw państwowych na przełomie XIX i XX w.418 Z kolei ojcowie
Le Treste i Vandersteene prezentują rodzaj narracji, który można nazwać typowym
pamiętnikiem misjonarza, dążącego do utrwalenia kolejnych etapów swej pracy, bez
szczególnego zaangażowania w kwestie teoretyczne bądź historyczne419. O. Morice
należał do odchodzącej powoli w przeszłość kategorii misjonarzy-ekspertów, którą
wcześniej reprezentował o. Petitot. Troszczyli się oni ogromnie o naukowość swych
prac, co jest ewidentne także w przygotowanych tomach autobiograficznych420.
Wreszcie ojcowie Steinmann i Fumoleau reprezentują to pokolenie misjonarzy, które musiało zmierzyć się z radykalnymi przeobrażeniami społeczeństw rodzimych po
1945 r. Ich odpowiedzią było zaangażowanie na polu socjalnym i troska o uznanie
podstawowych potrzeb i roszczeń Autochtonów w Kanadzie421.
We wspomnianych już publikacjach biskupa Tachégo uderza żywy i zwięzły styl
wypowiedzi oraz jasność toku rozumowania. Są one poparte nie tylko osobistymi
418

Zob. E. GROUARD OMI, Souvenirs de mes Soixante ans d’Apostolat dans l’Athabasca-Mackenzie,
Lyon, Paris 1923; G. BREYNAT OMI, Cinquante ans au pays des neiges, Montréal 1945-1948, 3 vol.
Podtytuły kolejnych tomów to: Chez les Mangeurs de Caribou, Voyageur du Christ oraz L’Evêque
volant.
419
Zob. J. LE TRESTE OMI, Souvenirs d’un missionnaire breton dans le Nord-Ouest canadien, Sillery
(Québec) 1997; R. VANDERSTEENE OMI, Wabasca. Dix ans de vie Indienne, tłum. J. de Deken OMI,
Gemmenich 1960. Oryginał napisany w języku flamandzkim: Walaska of Tien Jaar Indiaan Met de
Indianen.
420
E. PETITOT, Chez les Grands Eskimos, Paris 1887; E. PETITOT, En route pour la mer Glaciale,
Paris 1888; E. PETITOT, Quinze ans sous le cercle polaire, Mackenzie, Anderson, Youkon, Paris 1889;
E. PETITOT, Autour du Grand Lac des Esclaves, Paris 1891; E. PETITOT, Exploration de la région
du Grand Lac des Ours, Paris 1893; A.G. MORICE OMI, Souvenirs d’un missionnaire en Colombie
Britannique, Winnipeg-Saint Boniface 1933; D.L.S. [A.G. MORICE], Fifty Years in Western Canada.
Being the Abridged Memoirs of Rev. A. G. Morice OMI, Toronto 1930.
421
A. STEINMANN OMI, La Petite Barbe; R. FUMOLEAU OMI, Cinquante ans chez les Dènès, La
Crèche 2001.

151

Spotkanie kultur - 2008.indd 151

2008-02-17 19:48:06

�doświadczeniami autora, ale jego ogólnym oczytaniem i znajomością literatury dotyczącej kanadyjskiego północnego zachodu. Vingt années de
missions nie można nazwać autobiografią w ścisłym tego słowa znaczeniu. Są raczej usystematyzowanym zbiorem wspomnień, albo lepiej: rozbudowaną kroniką pracy misyjnej duchownych
działających na obszarze od Wielkich Jezior do
Gór Skalistych i rzeki Mackenzie. Relacjonują fakty rok po roku, opisują podróże, zakładanie placówek, zmiany personalne itp. Wzmianki o działalności autora są pisane zawsze w trzeciej osobie.
Bp Alexandre Taché OMI
Taché nawet przeprosił czytelników za zbytnie
[Archiwum Deschâtelets, Ottawa]
zaprzątanie ich uwagi sobą, kiedy z konieczności
podjął nieco szerzej temat okoliczności swej nominacji biskupiej. Z perspektywy lat
widział ją jednak jako przełomowy i opatrznościowy moment w rozwoju oblackiego
zaangażowania w diecezji Saint Boniface. Okres po 1851 r. nazwał „drugim etapem
historii naszych misji”.
Kontakty z Ludnością Rodzimą Taché przedstawił bez nadmiaru interpretacji oraz
balastu emocjonalnego, a postępy chrystianizacji – w całym ich realizmie, z sukcesami
i porażkami. Do tych ostatnich należała choćby decyzja czasowego zamknięcia misji
wśród Saulteux regionu Rzeki Czerwonej, wśród których przez lata pracował z niewielkimi rezultatami ks. George-Antoine Belcourt (1803-1874)422. Rekompensatą
było poszerzenie terytorium objętego czynną ewangelizacją. Bardziej „posłuszni natchnieniom łaski Bożej” okazali się bowiem Indianie Kri z okolic Île-à-la-Crosse oraz
Montagnais (Chipewyan) z regionu Athabasca. Nie znaczy to, żeby i w ich przypadku nie dokonywał się proces żmudnego podejmowania decyzji, z całą różnorodnością reakcji za lub przeciw nowej wierze. Taché widział go jednak jako coś właściwego
ludzkiej naturze, którą jednakowo reprezentują „dzieci lasu i dzieci cywilizacji”423.
Obecne w pracy krytyczne sądy o Autochtonach nie narzucają się ani nie dominują
422

A. TACHÉ OMI, Vingt années de missions dans le Nord-Ouest de l’Amérique, s. 19.
„Le cœur qui, che z l’e n f ant d e s b oi s c om m e che z l’e n f ant d e l a c iv i l i s at i on , est si
souvent le grand contradicteur de la saine raison, faisait encore ses objections pratiques. Néanmoins le
triomphe de la foi était assuré”. Tamże, s. 27-28.
423

152

Spotkanie kultur - 2008.indd 152

2008-02-17 19:48:06

�nad całością narracji. Należy podkreślić, iż Vingt années de missions to publikacja
duszpasterza – koncentruje się na progresie ewangelizacji, podkreśla momenty przełomowe tego procesu oraz poświęcenie i zaangażowanie personelu misyjnego. To
duchowni są na pierwszym planie, ich wiara i wytrwałość w dążeniu do celu owocują akceptacją chrześcijaństwa przez „prymitywne i barbarzyńskie ludy”.
Ogólne wyobrażenie o Ludności Rodzimej jest jednak pozytywne. Podążanie
misjonarzy na północ jest motywowane nadzieją dotarcia do Autochtonów wciąż
lepiej nastawionych wobec chrześcijaństwa, a przy każdym nowym etapie tej ekspansji nadzieje misjonarzy zdają się potwierdzać, nawet jeśli czasem są poddawane
próbie. Gdy zaś chodzi o bardziej szczegółową charakterystykę ludów rodzimych,
to znacznie więcej miejsca poświęcił jej autor w swej drugiej publikacji, Esquisse sur
le Nord-Ouest de l’Amérique. Omówiwszy w niej najpierw ogólnie obszar północnego zachodu Ameryki, jego granice i warunki naturalne, system wód, organizację
polityczną, handlową i kościelną, w rozdziale szóstym Taché podjął temat ludności
zamieszkującej podległe mu terytorium. Podzielił ją na trzy grupy: Metysów, nacje
napływowe oraz Indian (Les Sauvages).
Co do pierwszych, autor zwrócił głównie uwagę na Metysów „kanadyjskich”
(przymiotnik ów oznaczał wówczas utożsamienie z dziedzictwem Nowej Francji).
Opisał ich wady i zalety, aczkolwiek ostrzegł przed opacznym rozumieniem swej
wypowiedzi oraz przesadnym podkreślaniem cech negatywnych. Dał do zrozumienia, iż nierzadko dochodziło do prób niesłusznego poniżania tej grupy społecznej,
zestawianej nawet z rzekomo stojącymi na wyższym poziomie Metysami angielskimi424. Co ciekawe, jednym z istotnych kryteriów takiej oceny był status społeczny
odpowiednio myśliwych lub rolników. Utrzymujący się z polowania byli uważani za
stojących niżej od uprawiających ziemię – ci ostatni, np. w okolicy Rzeki Czerwonej,
opisani zostali jako „świetni rolnicy i uczciwi ludzie”, podczas gdy ich pobratymcy
z głębi kraju to „myśliwi, niewiele różniący się od dzikich najgorszego pokroju”. Sam
biskup wolałby, aby zaprzestano polowań na bizony, zwłaszcza że zmniejszająca się
z roku na rok liczba tych zwierząt groziła w niedługim czasie wybuchem prawdzi424

„J’e s t i m e l e s m é t i s ang l ais , m ai s i l s m e p ard on n e ront d’af f i r me r qu e, p ar c ar a c tè re, i l s n e s ont nu l l e m e nt sup é r i e u rs à l e u r c omp at r i ote s d’or i g i n e c an a d i e n n e. Ces
derniers ont été méprisés, vilipendés, accusés, et ce, très souvent d’une manière injuste et déloyale. Ces
accusations quand ont sait d’où elles viennent, perdent de leurs poids, où plutôt, retombent de toute
lourder, sur ceux qui les formulent”. Tamże, s. 69.

153

Spotkanie kultur - 2008.indd 153

2008-02-17 19:48:06

�wego kryzysu w społeczności, dla której były podstawą utrzymania. Takie a nie inne
zajęcie wynikało jednak często z uwarunkowań zewnętrznych, a nie etnicznych.
Niedostrzeganie tego faktu, przy jednoczesnym surowym osądzie stylu życia i moralności danej społeczności, mogło mieć pozory celowej dyskryminacji Metysów,
poprzez swe korzenie pokrewnych nacji francuskiej oraz wierze katolickiej. Wyrażała się w tym złożoność sytuacji na kanadyjskich preriach, która w niedługim czasie
miała nawet zaowocować pierwszym poważnym kryzysem w łonie nowo powstałego Dominium Kanady:
Jest oczywiste, iż w Departamencie Północnego Zachodu, odkrytym dzięki energii kanadyjskofrancuskich podróżników, ich potomkowie są dziś klasą upośledzoną społecznie. Na pewno
jednak nie można udowodnić ich niższości moralnej. Metysi angielscy mają więcej ziemi
uprawnej, są bogatsi i lepiej wykształceni. Ale nie są wcale bardziej uczciwi, szczerzy, lojalni
i obyczajni. Cenię powiedzenie naszych dawnych podróżników, które nadal jest prawdziwe
w ustach wielu: «Jestem biedny, ale Bogu dzięki – mam honor»425.

Cały ów spór toczył się wokół dwóch ideałów życia – osiadłego i przewidywalnego rolnika oraz niespokojnego ducha i łowcy przygód, a zatem w jakiś sposób „dzikiego” myśliwego. W opinii protestanckich autorów ów drugi stan był wypadkową
cech obu ras, z których wywodzili się Metysi kanadyjscy, a więc indiańskiej i francuskiej426. W kontekście tego rodzaju polemiki, zabrawszy głos w obronie części Metysów, bp Taché rozwinął nieco szerzej także temat Ludności Rodzimej. Znana jest
zwłaszcza jego wyważona definicja „dzikich” – les sauvages:
Imieniem „dzikich” (sauvages) określa się w Kanadzie wszystkie szczepy autochtoniczne Ameryki. Anglicy nazywają ich „Indianami”, wszędzie można spotkać też określenie „Czerwonoskórzy”. Bez podejmowania dyskusji nad słusznością poszczególnych nazw, przyjmiemy dla
rdzennych mieszkańców Departamentu Północy określenie „dzicy”. Nie chodzi o to, że wszyscy
425

Tamże, s. 72. Biskup nie występował przeciw komukolwiek, lecz jedynie w obronie części populacji
kanadyjskiego północnego zachodu: „Je reconnais, volontiers, les excellentes qualités des métis-anglais,
seulement je voudrais que leur panégyristes reconnussent aussi les qualités de nos métis-canadiens”.
Tamże, s. 73.
426
Taché zacytował pracę Sir Johna Richardsona, Arctic searching expedition: „In character the half
breeds vary according to their paternity; t he des cend ants of t he Ork ne y l ab orers ( …) b e i ng
generally ste ady, prov ident agr ic u ltur ists of t he prote st ant f ait h ; w hi l e t he chi l d re n
of t he roman C at holic C anadian voyagers have much of t he le vity and t houg ht lessness of t heir fat hers, combined wit h t hat inabilit y to resist tempt ation, w hich is
common to t he two races f rom w hich t he y have «spr ung»”. Był to w mniemaniu biskupa
przykład całkowicie niesprawiedliwego osądu. Komentował on: „Il y a trop de noblesse dans le sang
français pour permettre qu’il soit ainsi méprisé”. A. TACHÉ OMI, Esquisse sur le Nord-Ouest de l’Amérique, s. 72.

154

Spotkanie kultur - 2008.indd 154

2008-02-17 19:48:06

�odznaczają się barbarzyńskim i dzikim charakterem. Coś dzikiego jest raczej w ich sposobie
życia, w przeciwieństwie do społeczeństw „cywilizowanych”, posiadających zorganizowaną religię, rządy, prawa, uprawiających sztuki piękne i rozwijających przemysł427.

Na siedmiu stronach biskup podjął się charakterystyki ogólnej Autochtonów,
wśród których następnie wyróżnił i opisał kilka etnicznych wspólnot – Algonquins, Assiniboines, Pied-noirs, Tchippeweyans lub Montagnais oraz Esquimaux. W jego
prezentacji najważniejsza teza brzmi: „dzicy” są ludźmi, pod względem fizycznym
i duchowym. Wydaje się to stwierdzeniem banalnym, lecz jest takim jedynie pozornie. W miarę lektury wywodów autora staje się jasne, iż nie chwytał on za pióro tylko
w celu udostępnienia swej wiedzy innym. Taché równie często informował, jak i polemizował. Było tak zarówno w przypadku Metysów kanadyjskich, jak i Ludności
Rodzimej. Biskup nie powielał stereotypu „dobrego dzikusa”428. Jednocześnie uderzał w przesadnie negatywne wyobrażenia tych, którzy nigdy nie nawiązali prawdziwej znajomości z Indianami. Dostrzegalne różnice w wyglądzie i zachowaniu przypisywał warunkom zewnętrznym, a nie jakiemuś determinizmowi, wynikającemu
z rzekomej niższości rasowej. Jak twierdził Taché, poddany temu samemu traktowaniu Indianin okaże się bardziej elegancki i przystojny od niejednego białego, który
szczyci się swym wyglądem. Inteligencją także przewyższy sporą część wykształconych Europejczyków, jeśli tylko będzie miał okazję uczyć się.
Wywody biskupa może nie stanowią jakiegoś przełomu w traktowaniu Autochtonów w literaturze, niemniej jednak wyjątkowo jak na ówczesny klimat intelektualny
brzmi jedna z jego konkluzji: Indianie „z pewnością mogą się wiele nauczyć od społeczeństw cywilizowanych, jednak mają także wiele właściwych sobie zdolności do
zaoferowania innym”. Zatem według Tachégo „czerwonoskóry” to człowiek, zdolny
do przyjęcia wiary w Boga, ale też zdolny ją odrzucić. Nawet jako „niewierzący”
nie różni się niczym od „niewierzących białych”. Jak kazał to sformułować typowy
styl kaznodziejski owego okresu – obaj mogą być tak samo „niewolnikami zmysłów,
pychy i złości”429.
427

Tamże, s. 73.
„Comme ils étaient ignorants et insensés ceux qui, pour blasphémer contre la religion régénératrice,
rêvaient l’existence dans les forêts d’Amérique d’un peuple primitif jouissant d’un bonheur imaginaire!
Comme ces utopies, ces rêves d’imaginations en délire ou de cœurs dépravés sont loin de la triste
réalité! J’ai passé plus de moitié de ma vie dans ces pays, et malgré le spectacle habituel de la misère,
et d’une misère quelquefois partagée avec ceux qui l’endurent, j’en suis encore à me faire la question:
comment les sauvages peuvent-ils vivre?”. Tamże, s. 75.
429
Tamże, s. 78.
428

155

Spotkanie kultur - 2008.indd 155

2008-02-17 19:48:06

�Wątek etnograficzny zawarty w pracach bpa Tachégo w jeszcze większym stopniu rozbudowywali misjonarze odznaczający się ambicjami ściśle badawczymi.
Choć siłą rzeczy wielu duchownych było znawcami rodzimych języków czy obyczajów, w większości wiedzę swą wykorzystywali w celach typowo duszpasterskich430.
Publikowali więc modlitewniki, tłumaczenia tekstów biblijnych, pieśni itd. Słowniki i gramatyki opracowywane przez pionierów miały służyć przede wszystkim kolejnym pokoleniom misjonarzy. Niektórzy jednak brali czynny udział w dyskusjach
wykraczających poza zainteresowania ściśle religijne, poszukując dla swej wiedzy
i znajomości przedmiotu uznania świata nauki. „Przedmiotem” byli oczywiście
sami Autochtoni.
Zakresem swych zainteresowań naukowych uwagę przyciągają zwłaszcza dwaj
oblaci, wspominany już o. Emile Petitot oraz o. Adrien Gabriel Morice (1859-1938).
Okres ich czynnego zaangażowania misyjnego obejmuje przełom XIX i XX w. Co
ciekawe, młody Morice stawiał swe pierwsze kroki na kontynencie amerykańskim
w latach osiemdziesiątych XIX w., w momencie, kiedy z powodów zdrowotnych Petitot definitywnie rozstawał się z misjami. Ponadto, o ile Petitot, wraz z bpem Tachém, symbolizują przejście od zwykłych relacji misyjnych do bardziej refleksyjnych
i naukowych opracowań, Morice, niejako przejmując i rozwijając styl ich publikacji,
zdołał umieścić w swym dorobku także prace ściśle historyczne. Obaj duchownieksperci imponują międzynarodowym uznaniem świata nauki431. Jeżeli zaś chodzi
o zagadnienie dziejów misji na omawianym wstępnym etapie rozwoju historiografii,
w swych autobiografiach jako jedni z ostatnich podjęli szerzej temat ogólnej charak430
Zob. G. CARRIÈRE OMI, Contribution des Oblats de Marie Immaculée de langue française aux
études de linguistique et d’ethnologie du Nord Canadien, „Culture” 12(1951), s. 213-226; Y. BEAUDOIN
OMI, Traductions de l’Ecriture Sainte, par le missionnaires catholiques, dans les langues indiennes et
esquimaude du Canada, „Neue Zeitschrift für Missionswissenschaft” 8 (1974), s. 203-212.
431
Morice był członkiem następujących organizacji naukowych: Académie Française, Société
Géographique de Paris, Royal Canadian Institute, Société de Philologie de Paris, Anthropological
Association of America, Ethnological Committee of the British Association for the Advancement of
Science, Club Anthropologique d’Ottawa, Society of Natural History of British Columbia, Historical
and Scientific Society of Manitoba, Geographical Societies of Quebec and Neuchâtel (Switzerland),
Sociétés historiques de Saint Boniface et du Nord Ouest Canadien. Lista taka ukazywała się pod jego
nazwiskiem na stronie tytułowej każdej z publikacji, przynajmniej od lat dwudziestych XX w. Zob.
A.G. MORICE OMI, Disparus et survivants. Etudes ethnographiques sur les Indiennes de l’Amérique
du Nord, Winnipeg 1928; A.G. MORICE OMI, The Great Déné Race, St. Gabriel-Mödling (Vienna),
br. Znacznie skromniejsza nota towarzyszyła nazwisku poprzednika, w publikacji z 1887 r.: „Ancien
Missionnaire, Officier d’Académie, Lauréat des Sociétés de Géographie de Paris et de Londres, Membre
de plusieurs Sociétés Savantes”. Zob. E. PETITOT, Les Grands Esquimaux, Paris 1887.

156

Spotkanie kultur - 2008.indd 156

2008-02-17 19:48:06

�terystyki Ludności Rodzimej na tle kronikarskiego ujęcia poszczególnych etapów
własnej posługi.
Petitot, należy zauważyć, pisał swe wspomnienia w przeciągu kilku lat po zakończeniu pracy w północnej Kanadzie i po odejściu ze Zgromadzenia Oblatów – opublikowano je w latach 1887-1893. Czuł się pokrzywdzony i zlekceważony przez swych
dawnych współbraci, których oskarżał o zazdrość i brak zrozumienia. Osiadłszy
w małej miejscowości we Francji jako ksiądz diecezjalny, wracał z nostalgią do lat
swej posługi misyjnej. „Tak – pisał – jest dla mnie źródłem słodkiej radości wspominać postaci kochanego i dobrego ludu, który mnie wówczas przyjmował z otwartymi rękami, w cieple swych naiwnych uczuć oraz z podziwem nieznającym zazdrości”. Dawny misjonarz dodawał: „Jego wspomnienie leczy przykre poczucie porażki
i wypełnia samotną egzystencję, tak jak niegdyś jego cnoty były pociechą mojej prymitywnej posługi”432.
Można by się spodziewać, iż Petitot będzie nadmiernie idealizował Autochtonów,
prawem kontrastu do społeczności białych, od której, we własnym odczuciu, wiele wycierpiał. Był o to idealizowanie zresztą faktycznie oskarżany przez niektórych
czytelników, choć sam zaprzeczał ewentualności takich intencji. W istocie jego publikacje oraz zawarte w nich oceny Ludności Rodzimej ukazują dylemat autora zmuszonego do poszukiwania własnej przestrzeni prawdy między obserwowaną rzeczywistością a zakorzenionym stereotypem. To napięcie wyraża ścieranie się typowego
dla XIX w. pragnienia wiedzy i szczegółowego opisu z doświadczeniem częściowej
niewyrażalności istoty człowieka oraz jego kultury. Wydaje się przy tym, iż w porównaniu do stylu argumentacji misjonarza dalekiej północy, wywody jego młodszego
współbrata z Brytyjskiej Kolumbii, Morice’a, są już o wiele bardziej uproszczone.
Petitot – przynajmniej na poziomie literackim – potrafił zachwycić się ludźmi,
których spotykał. Z całą pewnością nie przestał być Europejczykiem i szczerze przekazywał swe negatywne odczucia w stosunku do pewnych zachowań Autochtonów,
używał epitetów, był zdegustowany brudem w domostwach itd. Nie absolutyzował
jednak swego osądu i miał świadomość, że sam może szokować np. Inuitów nieodpowiednim zachowaniem. Często w ten sposób łagodził wydźwięk wcześniejszych
ocen, które pozostawione same sobie sprawiałyby wrażenie naiwnego etnocentryzmu. W jednej z prac opisał, jak to goszcząc u pewnej rodziny Inuitów, zapomniał
432

E. PETITOT, Quinze ans sous le cercle polaire, s. XII.

157

Spotkanie kultur - 2008.indd 157

2008-02-17 19:48:06

�przed wejściem do igloo wytrzepać śnieg ze swojej futrzanej odzieży. Ponieważ ludzie przebywali wewnątrz półnago, zwykłe pochylenie się misjonarza zaowocowało nieprzyjemnym dla nich lodowatym prysznicem. Petitot zrozumiał, iż w oczach
Inuitów zachował się jak dzikus433.
Jego narracja kończy się na roku 1877, kiedy
to po kolejnej wizycie w Forcie McPherson polecenie przełożonych zmusiło duchownego do
opuszczenia tych okolic. Czuł się wówczas akceptowany i szanowany przez Autochtonów, którzy
żegnali go z żalem, podzielając wątpliwości duchownego co do słuszności takiej a nie innej decyzji zwierzchników. Być może to doświadczenie
pozwoliło Petitotowi nabrać większego dystansu
do idei moralnej wyższości białej rasy? Z drugiej
strony, szersze poznanie faktycznych problemów
osobowościowych, jakie towarzyszyły aktywnej
działalności misjonarza w północnej Kanadzie,
uświadamia zasadniczą rolę jednostki i jej osoO. Adrien Gabriel Morice OMI
[Archiwum Deschâtelets, Ottawa]
bistych odczuć w kreowaniu obrazu Ludności
Rodzimej. W istocie nie można stwierdzić, na ile o. Petitot po prostu opisywał
i komentował, a na ile dawał wyraz własnym konfliktom wewnętrznym.
W zestawieniu z jego tekstami – jakiekolwiek motywy mogłyby wpłynąć na ich redakcję – charakterystyka Autochtonów pióra o. Morice’a nie posiada już tej złożoności.
Ciąży bardziej ku typowym europejskim stereotypom i brak jej siły wyobraźni, jaką da
się odczuć w pracach o. Petitota, choć w ciągu całej swej działalności ten ostatni był dla
duchownego z Brytyjskiej Kolumbii wzorem misjonarza i naukowca434. Morice uznał zagadnienie Ludności Rodzimej za główny temat swych autobiograficznych wspomnień,
opublikowanych pod tytułem Souvenirs d’un missionnaire en Colombie Britannique.
433

„Sans m’en douter, je venais de commettre une incongruité impardonnable, un véritable acte de
sauvagerie. «Ah! ces Krablounet [biali] qui se croient si polis, comme c’est grossier!» durent murmurer
ou penser ces braves gens”. E. PETITOT, Les Grands Esquimaux, s. 44.
434
Jak podkreśla jeden z biografów o. Morice’a, już jako młody oblat fascynował się on działalnością
o. Petitota w północnej Kanadzie. Pracując w Brytyjskiej Kolumbii miał go uważać za „ideał misjonarza”. Biograf dodaje: „Morice’s later interests and achievements so closely parallel those of Petitot
that it is difficult not to believe that Morice deliberately set out to emulate this «perfect missionary»”.
D. MULHALL, Will to Power. The Missionary Career of Father Morice, Vancouver 1986, s. 4-5.

158

Spotkanie kultur - 2008.indd 158

2008-02-17 19:48:06

�Opowieść zaczął co prawda od spotkania z biskupem-misjonarzem Witalisem
Grandinem w 1874 r. we Francji, kiedy to jako młody student niższego seminarium
duchownego po raz pierwszy poczuł pragnienie udania się na misje do Kanady.
Szybko jednak czytelnik znajduje go już jako misjonarza skierowanego do pracy
wśród Indian Tchilcotin, na zachód od rzeki Fraser. Autochtoni ci uważani byli za
jeden z najbardziej „prymitywnych” szczepów na ziemiach kanadyjskich, ustępujący
pod tym względem jedynie Inuitom (którzy oczywiście nie są Indianami). Autor
nie wahał się poprzeć tej opinii faktami, wśród których naczelne miejsce zajmowały
przykłady agresji, czy to wobec innych Indian, czy też białych. Co prawda nie wszyscy – jak pisał – byli „złodziejami i zabójcami”, a z czasem i wśród nich jednostki
wyróżniały się prawdziwą pobożnością, lecz doświadczyły tego dopiero kolejne pokolenia misjonarzy – duchownemu bowiem „przypadła rola pioniera”. Podkreślał to
także w kontekście ewangelizacji Indian Carrier, którą rozpoczął w 1885 r.
Szczegóły dotyczące kolejnych etapów pracy ewangelizacyjnej i naukowej misjonarza stanowią niemal całość treści wspomnień. Zamyka je rozdział poświęcony „mentalności indiańskiej” będący podsumowaniem tych wszystkich fragmentów pracy, w których opisy spotkań z Autochtonami już pozwalały czytelnikowi na
choćby częściowe zbudowanie sobie wizerunku rdzennych mieszkańców Brytyjskiej
Kolumbii. Morice zwrócił uwagę na zasadniczą „inność” Autochtonów. Miała ona
dotyczyć nie tylko wyglądu zewnętrznego, lecz jeszcze bardziej myśli, idei, sposobu
patrzenia na świat, formułowania sądów, aspiracji. Duchowny przyrównał je do poziomu dziecka. Powołał się przy tym na nieograniczone zaufanie Indian do lekarstw
stosowanych przez białych, na pragnienie ich posiadania oraz w konsekwencji podatność na placebo435. Jeszcze lepszą okazją do podobnych refleksji był lęk Autochtonów przed nieznanymi im czynnościami, jak choćby zapisywanie imion w notatniku. Wielu kojarzyło się to ze zdobywaniem wpływu na daną osobę, zatem odmawiali
misjonarzowi podania imion nieobecnych na modlitwie czy nauce katechizmu436.
Dziecięcą naiwnością były dla Morice’a indiańskie wyobrażenia o księżach – że
stanowią osobny rodzaj ludzi, że wiedzą wszystko itd., a także pragnienie pomocy
Francuzom wyrażone przez pewnego Amerindianina, słyszącego o ich porażkach
435

A.G. MORICE OMI, Souvenirs d’un missionnaire en Colombie Britannique, s. 346-348.
„Nous aimons tous nos compatriotes. Comment pouvons-nous te les nommer, pour que tu enregistres leurs noms sur ton papier et qu’ils meurent aussitôt?”. Tamże, s. 350. Podobny lęk wywoływały
fotografie.

436

159

Spotkanie kultur - 2008.indd 159

2008-02-17 19:48:06

�w wojnie z Prusami z lat 1870-1871. Całość obrazu dopełnia skłonność Autochtonów do wyolbrzymiania, do przesady w opisie wydarzeń, a także pycha i próżność.
Ta ostatnia wyrażała się specyficznie – nie poprzez gromadzenie dóbr materialnych,
ale ich rozdawanie.
Nie ulega wątpliwości, że w swej charakterystyce misjonarz był jedynie reprezentantem stylu myślenia szerszej społeczności euroamerykańskiej. Przekazywany
wizerunek nie tylko wyrażał jego osobiste odczucia, ale musiał być zrozumiały dla
przeciętnego czytelnika437. Ten zaś zwykle chlubił się wyższym od Autochtonów poziomem intelektualnym i cywilizacyjnym. Nawet tak jednoznaczny w swych interpretacjach autor, jak o. Morice, pozwala dzięki niektórym wypowiedziom podejrzewać rodzaj rozdarcia, w jakim musieli żyć przynajmniej niektórzy misjonarze. Reprezentowali cywilizację – zarówno w wymiarze świeckim, jak i religijnym – która
miała nauczać Ludność Rodzimą, a nie uczyć się od niej. Proces ten osadzony był
w pewnych kanonach, których przekroczenie było wówczas nie do pomyślenia. Duchowni nie mogli uniknąć pokusy choćby częściowego włączenia się w świat zupełnie nowych relacji, a jednak by je wyrazić, musieli brać pod uwagę wymogi własnej
kultury. Etnocentryczny Morice kończył swą prezentację „mentalności indiańskiej”
wspomnieniem długich godzin spędzonych z Indianami na żartach i w śmiechu doprowadzającym do łez. Odpowiedzialny za to był miejscowy język, który dzięki swej
strukturze pozwalał na niekończące się gry słów438.
Jeszcze w 1949 r. w podobnym do Morice’a stylu, zdradzającym dziś nadmierne poczucie wyższości Europejczyka, własną autobiografię opublikował misjonarz
zachodniej Arktyki i ceniony autor, o. Roger Buliard OMI. W momencie ukazania
się jego praca zyskała bardzo pochlebne recenzje prasy światowej439. Tymczasem o.
Turquetil OMI, który niemal całe dorosłe życie spędził wśród kanadyjskich Indian
i Inuitów, komentując pracę swego młodszego współbrata pisał, iż
437

Anna Helena Kerbiriou pisze o „commun dénominat e u r e nt re n ar r ate u r e t l e l e c teur-sp e c t ateur des images, les stéréotyp es”. Zob. A.H. KERBIRIOU, Les Indiens de l’Ouest
Canadien vus par les Oblats, Sillery (Québec) 1996, s. 57.
438
Tamże, s. 358.
439
Zob. R. BULIARD OMI, Inuk. Au dos de la Terre, Paris 1949. Recenzje zamieścił także polski przekład: „(…) Gdy Roger Buliard został kapłanem, Kościół rzymskokatolicki zyskał wielkiego misjonarza,
ale świat literacki utracił pisarza równie wielkiego formatu. INUK jest wybitnym dziełem literackim”.
[„Daily Telegraph”, Londyn]. „(…) Bohaterska pieśń o Arktyce… Znakomity reportaż, adresowany do
wszystkich ludzi. Cudowna lektura niepozbawiona poczucia humoru. Książka, po którą chyba każdy
wyciągnie rękę”. [„Bücherei und Bildung” (RFN)]. R. BULIARD OMI, Inuk. Misje na krańcu świata,
tłum. B. Hłasko, Poznań 1991.

160

Spotkanie kultur - 2008.indd 160

2008-02-17 19:48:07

�jest rozczarowany. Ma wrażenie, że o. Buliard przesadza z wyższością białych nad Inuitami
i ich upokarza. Prawdziwy misjonarz, kochający tych, do których został posłany, nie naraża
ich na ośmieszenie i lekceważenie, ukazując w nadmiarze ich wady. (…) Podsumowując, nie
zaleca czytania tej książki nowicjuszom i klerykom myślącym o misjach w Arktyce, chyba że
po uwrażliwieniu ich na dominującego w niej ducha przygody, który nie ma nic wspólnego
z gorliwością prawdziwego misjonarza440.

Słowa te wyrażają rodzaj wrażliwości, która w różnym stopniu była obecna w całym okresie pisania sprawozdań, wspomnień i autobiografii misyjnych, choć zbyt
często ustępowała ona wymogom konwencji literackiej, bardziej zrozumiałej dla
szerszego grona czytelników. Niejeden duchowny mógł szukać uznania jako ekspert
i znawca egzotycznych kultur. Wydaje się, iż odpowiedzialne pominięcie nadbudowy retorycznej podobnych publikacji jest nieodzownym wstępem do poszukiwań
zarówno bliższego rzeczywistości obrazu Autochtonów, jak i pracujących wśród
nich misjonarzy.

3.2. Świadkowie „końca dobrych dni”441
Przyjmując teksty i narracje duchownych za pierwsze ogniwo w rozwoju historiografii oraz poszukując świadectw zmieniającego się stopniowo charakteru publikacji misjonarzy trudno oprzeć się wrażeniu, iż nie przestawali oni nigdy egzystować
na granicy świata wyobraźni i rzeczywistości. Jakkolwiek realne były wyzwania stojące zarówno przed nimi, jak i ludnością, którą ewangelizowali, jedni i drudzy zdają
się być aktorami ostatniej wersji antycznego mitu o szczęśliwym ludzie Atlantydy.
Dążenie misjonarzy coraz bardziej na północ zostało już raz w niniejszej pracy określone jako poszukiwanie coraz lepiej nastawionych wobec chrześcijaństwa,
możliwie idealnych Autochtonów. W jakiejś mierze krzyżowały się tu idee świecka
i religijna. Pierwsza, od czasów Oświecenia, mówiła o szczęśliwym człowieku natury, druga, o możliwości stworzenia wzorowej społeczności chrześcijańskiej, Królestwa Bożego na Ziemi. Ta wyimaginowana Atlantyda przeżyła ostateczną katastrofę
wraz z wkroczeniem cywilizacji na dotąd niedostępne krańce świata, czyli na Terytoria Północno-Zachodnie. „Cywilizacja” miała oblicze kanadyjskiej administracji
440

Cyt. za: Ch. CHOQUE OMI, Ataatatsiaraluk. Journal du Grand Nord, Ottawa 2005.
31 marca 1899 r. bp Emile Grouard OMI napisał do o. Alberta Lacombe’a OMI: „You know, that the
Government will make a Treaty with the Indians. This makes me extremely worried. A l as, our go o d
d ay s are ove r !”. Cyt. za: R. FUMOLEAU OMI, As Long As This Land Shall Last, s. 67.
441

161

Spotkanie kultur - 2008.indd 161

2008-02-17 19:48:07

�rządowej, która począwszy od 1871 r. regulowała
sytuację Indian w zachodniej Kanadzie poprzez
system traktatów numerowanych442. Świadkowie
tego procesu bezpośrednio poprzedzają rozwój
typowej kościelnej historiografii, która zaczęła
stopniowo opierać się na badaniach naukowych,
a nie na doświadczeniu kontaktu z Ludnością
Rodzimą. Powoli coraz mniej ważny stanie się
wizerunek, wyobrażenie czy idea Autochtona. Na
znaczeniu zyska konkretny człowiek oraz jego
potrzeby w ramach rzeczywistego społeczeństwa. Historiografia skoncentruje się na faktach
i strukturze, przy minimum interpretacji. Dawne
Bp Emile Grouard OMI
piśmiennictwo misyjne stanie się publicystyką,
[Archiwum Deschâtelets, Ottawa]
często zaangażowaną społecznie.
Obszary objęte traktatami nr 8 i 11, podpisanymi odpowiednio w 1899 i 1921 r.,
obejmowały większą część zachodniej i północnej Kanady, z granicą na Górach Skalistych i Oceanie Arktycznym. Francuska etnolog Anna Helena Kerbiriou, nawiązując do całości kanadyjskiego piśmiennictwa misyjnego przełomu wieków, określiła ten teren jako symbol wciąż aktualnej egzotyki, na którą istniało wówczas nadal
niemałe zapotrzebowanie czytelników443. „Wyobraźnia misyjna” miała tam osiągnąć
swój punkt kulminacyjny, posiłkując się nie tylko doświadczeniem kontaktów międzyludzkich wewnątrz społeczeństw rodzimych, ale i przeczuciem symbolicznego
znaczenia samego terytorium.
Siła wyobraźni zawsze odgrywała znaczną rolę w literaturze misyjnej. Na krańcach północnego zachodu Kanady została jednak szybko skonfrontowana z realiami
– duchowni nie mogli liczyć na wyłączny autorytet u miejscowej ludności, nawet
jeśli w większości przyjęła ona katolicyzm. Bp Emile Grouard (1840-1931), świadek
zawierania traktatu nr 8 w 1899 r., dawał otwarcie wyraz swoim obawom, iż wraz ze
442

Zwięźle wpływ tego procesu na wyobraźnię misyjną ujęła Kerbiriou. Zob. A.H. KERBIRIOU, Les
Indiens de l’Ouest Canadien vus par les Oblats, s. 53-64.
443
Kerbiriou wprowadziła nawet pojęcie dwóch „regionów literackich” – południowego i północnego.
Pierwszy obejmował tę część kraju, w której pierwsze traktaty numerowane (1-7) z lat 1870-1877
ograniczyły swobodę Indian do rezerwatów. Według autorki południe Kanady w końcu XIX w. było
w powszechnej opinii miejscem dogorywania tzw. Vanishing Race, zatem nie pojawia się także zbyt
często w piśmiennictwie misyjnym. Tamże, s. 57, 60.

162

Spotkanie kultur - 2008.indd 162

2008-02-17 19:48:07

�złożeniem pod nim indiańskich podpisów pewna era dobiega końca444. Rząd kanadyjski oczekiwał pomocy misjonarzy, cieszących się zaufaniem Indian, w prowadzeniu negocjacji. O. Albert Lacombe OMI (1827-1916) został mianowany członkiem
komisji traktatowej, inni duchowni byli oficjalnymi świadkami lub tłumaczami.
Autobiografie i wspomnienia misjonarzy interpretują ów proces jako nieunikniony. Autorzy czuli się naturalnie odpowiedzialni za Ludność Rodzimą oraz byli realistami – władza państwowa posiadała autorytet, który należało szanować dla dobra
ogółu. Poza tym relacje państwo-Kościół posiadały swoją specyfikę, zgodnie z którą
duchowni chcieli uchodzić za sprzymierzeńców rządu, tym razem dla dobra powierzonych sobie wspólnot katolickich. To one były priorytetem. Dlatego bp Grouard, towarzyszący komisji traktatowej latem 1899 r., więcej miejsca poświęcił ewentualnym
problemom afiliacji wyznaniowej szkół obiecanych Indianom przez rząd niż równie
ważnej dla Autochtonów kwestii swobody łowiectwa i myślistwa. Z jego relacji wynika zresztą, że to sami Indianie pragnęli gwarancji swobody wyznania w mających
powstać szkołach. Była to w opinii biskupa manifestacja ich wiary, podkreślająca
przywiązanie do katolicyzmu – owoc pracy kilku pokoleń misjonarzy445.
Zdaniem bpa Grouarda Indianie niczego by nie zyskali, odmawiając podpisania
traktatów. Rząd i tak rozszerzyłby swą władzę na całość kraju, Autochtoni straciliby
zaś szansę na jakąkolwiek rekompensatę i gwarancje. Dlatego misjonarze nie wahali
się nakłaniać liderów miejscowych społeczności do złożenia swych podpisów. Dziś jest
oczywiste, że dla Ludności Rodzimej nie oznaczało to zrzeczenia się praw do własnych terytoriów, gdyż po prostu nie rozumowała ona w tych kategoriach446. Przeciwnie, sama idea „sprzedaży ziemi” czy też przyjęcia za nią rekompensaty była sprzeczna
z sumieniem Indian. Jeden z nich wyraził to wprost, prosząc misjonarza o radę:
444

Biskup pisał: „Le pays de l’Athabasca fait partie du Canada et appartient à l’Angleterre. Jusqu’à ces
derniers jours, ni l’Angleterre ni le Canada ne s’en étaient occupés, sinon pour en tirer des fourrures,
objet d’un commerce lucratif. On ne nous avait même pas accordé un bureau de poste dan toute
l’étendue de ce vaste territoire. La nouvelle de la découverte des riches mines d’or en Klondyke changea
complètement la situation. De toutes parts des multitudes d’étrangers étaient arrivées (…). Tout cela
obligeait le gouvernement à établir un système quelconque d’administration. C’est pourquoi il s’était
décidé à traiter avec les Indiens du Nord, comme il avait fait avec ceux des prairies”. E. GROUARD
OMI, Souvenirs de mes Soixante ans d’Apostolat dans l’Athabasca-Mackenzie, s. 357-358.
445
Zacytowane zostały słowa jednego z Indian: „Nous aussi, nous désirons que nos enfants soient
instruits, encore faut-il savoir quel genre d’instructeurs le gouvernement veut nous donner. Prétendil nous imposer ceux qui lui plaisent, ou bien voudra-t-il tenir compte de nos sentiments?”. Tamże,
s. 369.
446
A.H. KERBIRIOU, Les Indiens de l’Ouest Canadien vus par les Oblats, s. 53; R. FUMOLEAU OMI,
As Long As This Land Shall Last, s. 100.

163

Spotkanie kultur - 2008.indd 163

2008-02-17 19:48:07

�Rząd proponuje nam odstąpienie mu naszego kraju, w zamian daje pieniądze. Tyle że ja nie
stworzyłem tego kraju. To Bóg jest stworzycielem nieba i ziemi. Jeśli przyjmę te pieniądze,
stanę się winny kradzieży, ponieważ będę mógł być uznany za tego, który sprzedał nie swoją
własność447.

W mniemaniu Autochtonów rząd tylko gwarantował im ochronę w zamian za
udostępnienie przestrzeni ewentualnym osadnikom. Takie zresztą padały zapewnienia ze strony członków komisji448. Istniało jednak przeczucie zagrożenia dotychczasowej niezależności Ludności Rodzimej. W tym kontekście rola duchownych jako
mężów zaufania była niezastąpiona, nawet jeśli – jak podkreślił badacz historii traktatów nr 8 i 11, o. René Fumoleau OMI – nie byli oni naiwnie przekonani, że traktaty rozwiążą na przyszłość wszystkie problemy Indian. Pragnąc rozwiać nadmiar
powszechnych obaw, o. Lacombe pisał do bpa Grouarda późną wiosną 1899 r.:
Czyż Kościół i rząd nie podejmą współpracy, by oficjalnie otworzyć wielki Dystrykt Północy
dla cywilizacji oraz braterskich stosunków i harmonii między białymi i Indianami? Czyż rząd
nie docenia tego wszystkiego, co Kościół do tej pory uczynił dla dobra biednych Indian?449

Choć już od początku było jasne, że obie strony negocjacji nie przystępują do
rozmów jako równi partnerzy oraz że zbyt wiele treści zawartych w traktacie miało
formę obietnic, dopiero przyszłość pozwoliła na ich krytyczną ocenę. Misjonarze
nakłaniający Autochtonów do zgody na propozycje rządowe czuli się po ojcowsku
odpowiedzialni za ich dalszy los. Stąd też z upływem czasu coraz bardziej angażowali się w akcję społeczną na rzecz Ludności Rodzimej.
Niezależnie od istotnie głębszego zaangażowania w wydarzenia otaczające proces zawierania traktatu nr 8, bp Grouard w swej autobiografii wyróżnił przede wszystkim jego
aspekty duszpasterskie450. Znacznie szerszą perspektywą zainteresowany był już bp Gabriel Breynat OMI (1867-1954), będący świadkiem części negocjacji z 1899 r., a w 1921 r.
uczestniczący w większości rozmów poprzedzających podpisanie traktatu nr 11. Wystą447

E. GROUARD OMI, Souvenirs de mes Soixante ans d’Apostolat dans l’Athabasca-Mackenzie, s. 374.
Biskup zwrócił uwagę na „une g rande délic atess e de cons c i e n c e d e l a p ar t d’u n p auv re
Ind ien”. Tamże.
448
„Indeed, the Indians were generally averse to being placed on reserves. It would have been impossible to have made a treaty if we had not assured them that there were no intention of confining them
to reserves. We had to very clearly explain to them that the provision for reserves and allotments of
land were made for their protection, and to secure to them in perpetuity a fair portion of the land
ceded, in the event of settlement advancing”. D. LIARD, J.H. ROSS, J.A.J. McKENNA, Report of
Commissioners for Treaty No. 8, Winnipeg, Manitoba, 22nd September 1899, Ottawa 1966 [reprint], s. 7.
449
Cytat i wcześniejszy komentarz za: R. FUMOLEAU OMI, As Long As This Land Shall Last, s. 67-68.
450
Por. tamże, s. 99-100.

164

Spotkanie kultur - 2008.indd 164

2008-02-17 19:48:07

�pił on w roli wyraziciela pewnych zastrzeżeń co do praktycznej realizacji postanowień
traktatowych, a nawet na swój sposób wykazał ułomność podstaw tego systemu.
Nie ma tu mowy o otwartej opozycji wobec rządu. Biskup zwrócił jednak uwagę, iż traktaty nr 8 i 11 były de facto ultimatum Ottawy wobec Indian451. Dyskusje
poprzedzające podpisanie dokumentów nie miały wpływu na ich treść. Widoczne
było tu całe polityczne upośledzenie Indian, swymi korzeniami sięgające początków brytyjskiego panowania nad Rzeką Świętego Wawrzyńca. Breynat podkreślał,
iż żaden z traktatów nie przyznawał Indianom pełnych praw obywatelskich, choć
byli pierwszymi mieszkańcami kraju zajmowanego z wolna przez Europejczyków.
Na mocy umów mieli zrzec się praw wynikających z tego pierwszeństwa, uznanych
w Proklamacji Królewskiej z 1763 r., ale nie zyskiwali prawa wyborczego. Stali się
„podopiecznymi” Korony, poddanymi specjalnej ustawie, którą także opracowano
bez najmniejszej konsultacji z zainteresowanymi. Imigranci swobodnie osiedlali się
i bogacili na ziemiach od pokoleń żywiących Ludność Rodzimą, ta zaś znalazła się
na marginesie społecznym i politycznym Kanady.
Misjonarze występowali jako mediatorzy między stroną rządową i Autochtonami,
z myślą o pokojowym rozwoju sytuacji na kanadyjskim północnym zachodzie. Mieli
zapewnić Indian, że rząd nie chce ich oszukać452. Bp Breynat podkreślał, iż Ludność
Rodzima w Kanadzie potraktowana została zdecydowanie bardziej humanitarnie niż
to miało miejsce w Stanach Zjednoczonych. Wskazał on w tym kontekście na rolę i zasługi duchownych, jako na fakt powszechnie przyjęty i uznany453. Nie dotyczyło to już
tylko samych traktatów, ale choćby problemów przy budowie linii kolejowej Canadian
Pacific w 1883 r., czy zwłaszcza powstań Metysów w 1870 i 1885 r.454
Kwestie ogólne odpowiadają jednak teorii o pięknych założeniach i dopiero
problemy szczegółowe potwierdzają stopień jej funkcjonalności. Rozumowanie autora omawianych wspomnień wykazuje tę zależność. Breynat, godząc się z koniecz451

G. BREYNAT OMI, Cinquante ans au pays des neiges, vol. 1, s. 205.
A. LACOMBE OMI, Rapport du Manitoba, 19 Juillet 1877, Missions 15(1877), s. 473-481, tu: 478.
453
G. BREYNAT OMI, Cinquante ans au pays des neiges, vol. 1, s. 198.
454
W 1870 r. bp Taché został nawet sprowadzony przedwcześnie z Europy, gdzie brał udział w soborze
watykańskim I. W 1885 r. misjonarze zapobiegli eskalacji konfliktu poprzez skłonienie większości
Indian do rezygnacji z walki po stronie Metysów. Jednocześnie na drodze oficjalnej postulowali
uwzględnienie słusznych roszczeń Metysów i Ludności Rodzimej. W 1882 r. bp Grandin pisał do
ministra spraw wewnętrznych: „Monsieur le ministre, vous me forcez à croire que j’ai eu tort d’avoir
confiance en vous, parce que vous pouvez corriger les griefs dont je me plains, et vous les augmentez”.
Zob. tamże, s. 198-200. Cytat w przypisie nr 9 w pracy Breanata.
452

165

Spotkanie kultur - 2008.indd 165

2008-02-17 19:48:07

�nością częściowej rządowej ingerencji w życie Indian i widząc jej możliwe pozytywne strony, nie
przestawał wykazywać praktycznych zaniedbań
i lekceważenia ze strony administracji, powołanej do służenia Ludności Rodzimej. Sprawiedliwość nakazywała upomnienie się o prawa Indian.
Zawieranie traktatów, mediacje duchownych,
akceptacja nieuniknionego rozwoju sytuacji społeczno-politycznej dawniej izolowanych terytoriów – wszystko to należało do kwestii ogólnych.
Biskup równie szeroko poruszył zagadnienie
konkretnych braków tworzonego od dziesięcioleci systemu.
Jeden z podanych przykładów mówił o sytuaBp Gabriel Breynat OMI
[Archiwum Deschâtelets, Ottawa]
cji, kiedy to w 1944 r. w Fond-du-Lac państwowy
lekarz stwierdził u indiańskiego dziecka początki gruźlicy i uznał, że nie można nic
więcej zrobić. Dziecko po prostu zostało skazane na stopniowy rozwój choroby. W tym
samym niemal czasie rządowa ekspedycja weterynaryjna wysyłała próbki chorych
zwierząt z Terytoriów Północno-Zachodnich do specjalistycznego zbadania na południu kraju455. Podobnych przykładów było więcej. Wyżsi urzędnicy odpowiedzialni za
sprawy indiańskie przyznawali, że przez dłuższy czas nic nie czyniono w sprawie rosnącego zagrożenia gruźlicą wśród Ludności Rodzimej. Liczono, że „problem sam się
rozwiąże”. A tymczasem Autochtoni mieli prawo do takiego samego leczenia, jak biali.
Biskup zatem wzywał: „Niech politycy, których dotąd zwykle nie obchodziła kwestia
zdrowia Indian, zaczną wreszcie wypełniać swe zadania!”456. Inne zagadnienia dotyczyły realizacji obietnic traktatowych, zwłaszcza wyjęcia spod obowiązku powszechnej
służby wojskowej oraz wolności rybołówstwa i myślistwa. W obu przypadkach dochodziło do nadużyć, przeciw którym Indianie zaczynali protestować. Nawet jeśli podczas
obu wojen światowych bardzo wielu Autochtonów zgłosiło się ochotniczo do wojska,
nie godzili się oni jednak z próbami poddawania konkretnych osób obowiązkowi powszechnej mobilizacji, wbrew traktatom. Podkreślano też, iż w wielu przypadkach nie
455

Zob. tamże, s. 197.
„Aux politiciens qui se sont si généralement désintéressés jusqu’ici de la santé des Indiens, de remplir leur devoir!”. Tamże, s. 209.

456

166

Spotkanie kultur - 2008.indd 166

2008-02-17 19:48:07

�respektuje się konsekwentnie praw Indian do utrzymania samych siebie w tradycyjny
sposób poprzez polowanie, narażając ich na nierówne współzawodnictwo z białymi
myśliwymi polującymi dla zysku na szeroką skalę457. Biskup wyrażał nadzieję na szybkie rozwiązanie wszelkich kontrowersji drogą oficjalną.
Autobiografia Breynata symbolizuje początek kolejnego etapu kościelnej historiografii, która odpowiada rzeczywistemu rozwojowi sytuacji na płaszczyźnie stosunków
Ludności Rodzimej i misjonarzy. Ci ostatni coraz bardziej angażowali się w obronę
praw Autochtonów, które niegdyś gwarantowali swym autorytetem, uczestnicząc
w konsultacjach traktatowych. Wystarczy przypomnieć, iż w 1936 r. powstał Conseil Oblat des Œuvres Indiennes et Esquimaudes, mający na celu koordynację działań
misjonarzy na rzecz poprawy całościowej sytuacji Ludności Rodzimej, wśród której
pracowali. Członkami owej rady byli m.in. wszyscy wyżsi przełożeni zakonni oraz
biskupi stojący na czele wikariatów apostolskich i diecezji uznawanych za misyjne,
a więc i sam bp Breynat458.
Kolejne autobiografie powstające w tym okresie, oprócz zwyczajowego bogactwa faktów z codziennego życia misji, podejmują także temat tego coraz większego społecznego zaangażowania misjonarzy. Wśród Inuitów we wschodniej Arktyce
kanadyjskiej w latach sześćdziesiątych XX w. o. André Steinmann OMI inspirował
i pomagał zakładać lokalne spółdzielnie (Cooperatives), mające ułatwić Inuitom
sprzedaż własnych produktów artystycznych przy jak najmniejszej liczbie pośredników, zatem z jak największą korzyścią dla lokalnych wspólnot. Inicjatywa ta wymagała pokonania niezliczonych trudności finansowych i politycznych, gdyż istnienie
spółdzielni rodzimych wymagało odpowiedniego ustawodawstwa. W 1966 r. rząd
federalny zgodził się na organizację spotkania wszystkich spółdzielni Inuitów (było
ich wówczas 19) w Povungnituk, w północnym Quebecu. Postanowiono tam zjednoczenie działalności odpowiednio w ramach trzech regionów Arktyki. Była to forma przekazywania w ręce Autochtonów odpowiedzialności za własny los, w miejsce
dotychczasowej opiekuńczości rządu czy misji. Sam o. Steinmann nie wysuwał się
nigdy na czoło tych inicjatyw459.
457

Tamże, s. 209-215
J.E.Y. LEVAQUE OMI, Brief Description of Indianescom Oblate Indian-Eskimo Council Past and
Present, Ottawa 1973 [maszynopis], AD HR 8001.C73R 35.
459
A. STEINMANN OMI, La Petite Barbe, s. 285-314. Podobne spółdzielnie zakładano przy udziale
misjonarzy także w miejscowościach indiańskich. Zob. R. FUMOLEAU OMI, Cinquante ans chez les
Dènès, s. 14.
458

167

Spotkanie kultur - 2008.indd 167

2008-02-17 19:48:07

�Podobnie misjonarz nie znajduje się na pierwszym planie całkiem specyficznej
autobiografii o. Fumoleau OMI, Cinquante ans chez les Dènès. Jest to właściwie zbiór
opowiadań o Autochtonach i drodze autora do stopniowej rezygnacji z pretensji do
„posiadania” ich świata. Przybyły do regionu Mackenzie w 1953 r., w latach siedemdziesiątych stał się on świadkiem wydarzeń – jak pisał – analogicznych do dekolonizacji Afryki dwadzieścia lat wcześniej460. Podjął się wówczas kwerendy naukowej
dotyczącej relacji miejscowej Ludności Rodzimej z administracją rządową i jako jej
owoc opublikował w 1973 r. cenione studium historyczne traktatów 8 i 11, As Long
As This Land Shall Last. A History of Treaty 8 and Treaty 11.
Poetycka autobiografia Fumoleau, poza nielicznymi wyjątkami, nie podaje dokładnych dat – podstawowe z nich zawarte są w poszerzonym wstępie do pracy. Nie ma
w niej „moich dobrych Indian” czy „wspaniałych chrześcijan”. To raczej rozmaite wydarzenia czy rozmowy, które autor zanotował, mają umożliwić bliższe poznanie Dene.
W ten sposób dopełniła się przestrzeń ewolucji wczesnego piśmiennictwa misyjnego, które po etapie listów, raportów i sprawozdań przyjęło postać autobiografii
i rozbudowanych wspomnień, by wreszcie ustąpić systematycznym pracom historycznym. Fumoleau zdawał się nie ufać już więcej własnemu oglądowi rzeczywistości. Nie komentował on niczego, jedynie obserwował i opisywał. Swój punkt widzenia ukrył za zasłoną poetyckości i stylu reporterskiego. Kontrastuje to wyraziście
z rzeczowością jego wcześniejszego studium historii traktatów. Dwie tak różne prace
jednego autora obrazują zwiększające się w ciągu XX w. zapotrzebowanie na coraz
bardziej obiektywne studium historii kanadyjskiej Ludności Rodzimej. W istocie najpierw kościelny nurt bardziej naukowej historiografii misji rozwijał się już od początku stulecia, równolegle do nadal kwitnącej epistolografii i memuarystyki misyjnej.

3.3. Paradygmaty tradycyjnej historiografii misji w Kanadzie
Na przełomie XIX i XX w. dokonywała się stopniowa profesjonalizacja badań historycznych w Kanadzie, wyrażająca się m.in. w powstaniu odpowiednich periodyków
naukowych461. W tym czasie zaczęły ukazywać się także pierwsze opracowania naj460
„On a souvent comparé le renouveau dènè des années 1970 à la décolonisation de l’Afrique, vingt ans
plus tôt. Je me suis toujours senti privilégié d’avoir pu vivre cette période avec les Dènès, en partageant
leurs espoirs et leurs travaux”. Tamże, s. 16.
461
W 1896 r. George Wrong, profesor historii na Uniwersytecie Toronto założył rocznik „Review
of Historical Publications Relating to Canada”, wzorowany na powstałym rok wcześniej „American

168

Spotkanie kultur - 2008.indd 168

2008-02-17 19:48:08

�nowszych dziejów ewangelizacji Ludności Rodzimej, poparte badaniami źródłowymi,
a nie tylko samym bezpośrednim doświadczeniem autorów. Zainteresowanie tą
tematyką było jednak w większości ograniczone do środowiska misjonarzy oraz
wspólnot kościelnych wspierających misje. W pewnym sensie postępy chrystianizacji były rozumiane jako wewnętrzna sprawa Kościołów, ewentualnie mogły służyć za
przykład działalności charytatywnej.
Próżno by poszukiwać w profesjonalnych periodykach historycznych pierwszych
dekad XX w. artykułów dotyczących wprost historii misji. W 1928 r. Arthur Doughty (1860-1936) wygłosił na dorocznym spotkaniu Kanadyjskiego Stowarzyszenia
Historycznego (Canadian Historical Association) referat dotyczący wzrostu kanadyjskiego zainteresowania północno-zachodnią częścią kontynentu amerykańskiego462.
Nie poruszył on wcale tak drogiego kościelnej historiografii tematu błyskawicznego
progresu działalności misyjnej, od kolonii nad Rzeką Czerwoną aż po deltę rzeki
Mackenzie. Podkreślał raczej znaczenie tych faktów, które zaowocowały ostatecznie włączeniem wspomnianych ziem do Dominium Kanady w 1870 r. oraz konsekwentnym rozwojem osadnictwa euroamerykańskiego. Tylko dwukrotnie jest tam
mowa o Autochtonach – raz w kontekście brytyjskich projektów z połowy XIX w.
utworzenia kolonii karnej na Terytorium Północno-Zachodnim, na wzór Australii.
Indianie mieli tam pełnić rolę uzbrojonych strażników. Za drugim razem wzmianka
dotyczyła powstania Siuksów w Stanach Zjednoczonych w 1862 r.463
Ludność Rodzima nie była zatem wcale brana pod uwagę w toku politycznej
ewolucji kraju, a w konsekwencji nie stanowiła przedmiotu zainteresowania profesjonalnych historyków. Tym bardziej nie były takim przedmiotem dzieje chrystianizacji. W opublikowanym w 1914 r. monumentalnym dziele wczesnej historiografii
Historical Review” oraz nieco starszym „English Historical Review”. W 1920 r. w jego miejsce zaczął
ukazywać się kwartalnik „The Canadian Historical Review”. W 1923 r. powstała tez organizacja
Canadian Historical Association. Zob. M. SHORE, Introduction, w: The Contested Past: Reading
Canada’s History. Selections from the Canadian Historical Review, red. M. SHORE, Toronto, Buffalo,
London 2002, s. 6-7; G. WRONG, The Beginnings of Historical Criticism in Canada: a Retrospect, 18961936, CHR 17(1936), s. 4-7.
462
A.G. DOUGHTY, The Awakening of Canadian Interest in the Northwest, w: Presidential addresses
given at the annual meeting of the Canadian Historical Association, CHA 1928, [online], http://www.
cha-shc.ca/english/publ/jcha-rshc/addr_alloc/years/1928.cfm, dostęp: 7.09.2007.
463
Było to wydarzenie ważne w kontekście kanadyjskim o tyle, że kiedy dwa lata później Kongres
Amerykański zlikwidował ulgi celne dla brytyjskich towarów importowanych tranzytem przez własne
terytorium, a garnizon wojskowy wycofał się z Pembiny, wobec nadal aktualnego zagrożenia indiańskiego osadnicy znad Rzeki Czerwonej zaczęli rezygnować z dotąd korzystniejszej amerykańskiej trasy
handlowej i pocztowej, a przez to zacieśnili swe związki z Kanadą. Zob. tamże.

169

Spotkanie kultur - 2008.indd 169

2008-02-17 19:48:08

�kanadyjskiej XX w., Canada and its Provinces464, dwa rozdziały dotyczące Kościoła
katolickiego i jego misji opracowane zostały przez księży. Obaj byli znani ze swych
naukowych pasji, lecz nie posiadali formalnego historycznego przygotowania. Dzieje katolicyzmu na wschód od Wielkich Jezior przedstawił ks. Henri-Arthur Scott
(1858-1931), kapłan diecezji Quebecu. Pozostałą częścią kraju zajął się przywoływany już wcześniej o. Adrien-Gabriel Morice OMI (1859-1938)465. Świecka społeczność
akademicka nadal postrzegała kanadyjskich Autochtonów raczej jako obiekt badań
właściwy antropologii, a nie historii. Wpłynęło to na specyfikę narracji kościelnych,
nawet tych konsekwentnie stosujących elementy metody historycznej. Oczywiście
i one podlegały wewnętrznej ewolucji polegającej głównie na stopniowym ograniczaniu interpretacji teologicznej na rzecz precyzyjnie dokumentowanej faktografii.
W momencie powstawania pierwszych kościelnych syntez najnowszej historii misji
w Kanadzie brakowało jednak alternatywnych punktów widzenia na ten aspekt wzajemnych stosunków Ludności Rodzimej i euroamerykańskiej, jakim były dzieje chrystianizacji. Autorzy-duchowni nie mieli z kim polemizować, zakres swych interpretacji ograniczyli zatem do kilku podstawowych paradygmatów, co ważne, czytelnych
także w kontekście popularyzacji zaangażowania misyjnego Kościoła. Przejmowane
często wprost z obfitego materiału źródłowego schematy interpretacyjne koncentrowały się na swoistym wizerunku misjonarza i podkreślały doniosłość jego służby.
Jeszcze bp Taché, opisując spotkanie jednego z duchownych z Ludnością Rodzimą w 1852 r. nad Wielkim Jeziorem Niewolniczym, wobec powszechnych gestów
oddania i gorliwości Indian wykrzyknął jedynie: „Jak dobrze jest być misjonarzem!”.
W ujęciu wczesnej literatury historycznej misjonarz był wyjątkowym reprezentantem białej społeczności. Autochtoni wyrażali to przekonanie zachowaniem pełnym
szacunku i posłuszeństwa, poddaniem jego autorytetowi. W rozumieniu Tachégo
podobne reakcje potwierdzały Boskie pochodzenie powołania misyjnego466. Porównanie z pracownikami kompanii handlowych także wykazywało niezwykłość duchownych. Handlarze podejmowali niebezpieczne podróże i docierali do obozowisk
464

Canada and its Provinces. A History of the Canadian People and their Institutions by One Hundred
Associates, red. A. SHORTT, A.G. DOUGHTY, Toronto 1914, 23 vol.
465
Zob. H.A. SCOTT, The Roman Catholic Church East of the Great Lakes, 1760-1912, w: Canada and
its provinces, vol. 11, s. 11-112; A.G. MORICE OMI, The Roman Catholic Church East of the Great
Lakes, w: Canada and its provinces, vol. 11, s. 115-196.
466
„Pou r c roi re à l a d iv i n ité d e l a foi, i l s u f f it d e voi r u n p auv re Mis s i on n ai re au
m i l i e u d e s p auv re s s auv a ge s”. A. TACHÉ OMI, Vingt années de missions dans le Nord-Ouest de
l’Amérique, s. 51.

170

Spotkanie kultur - 2008.indd 170

2008-02-17 19:48:08

�Ludności Rodzimej jedynie dla własnego zysku, podczas gdy misjonarze pragnęli
dobra Autochtonów w jego najgłębszym wymiarze – wiary i życia wiecznego. Tak
jak w większości pozostałych przypadków, podobna argumentacja opierała się na
wczesnej korespondencji misyjnej467. Kontrast rzeczywiście był uderzający:
Zaginiony na bezkresnym pustkowiu, pośród ludzi bez kultury, zajętych wyłącznie
zdobywaniem dóbr ziemskich i własnym zyskiem, misjonarz, czyli człowiek o sercu
i umyśle uformowanym dla wyższych uczuć, czułby jedynie wstręt i zniechęcenie,
gdyby nie motywacja płynąca z wiary. Quam speciosi pedes evangelizantium! Podczas
gdy setki kupców poświęcają życie i zdrowie dla zdobycia dóbr przemijających, jeden
jedynie misjonarz, tak samo pogrążony w wirze pracy, poszukuje dusz, aby otworzyć
im niebo. Świat nie wyobraża sobie nawet, iż w swej samotności i biedzie jego dusza
jest spokojna, a serce szczęśliwe468.

Opublikowana po raz pierwszy w 1921 r. popularna historia współczesnych
misji w Kanadzie pióra o. Pierre’a Duchaussois OMI (1878-1940) to samo porównanie wyrażała zwięźle na jednej z ilustrowanych stron. Zdjęcie, na którym samotny człowiek stał na tle bogatej kolekcji futer, podpisane zostało lakonicznie:
„Futra handlarza” (La fourrure du commerçant). Zamieszczona poniżej fotografia
ukazywała namiot, w którym kapłan odprawiał mszę św. Przed taką prowizoryczną kaplicą klęczała pobożnie grupa Autochtonów, a komentarz opisywał tę scenkę słowami: „Dusze misjonarza” (Les âmes du missionnaire). Autor nie zaprzeczył
jednak, że misjonarze z początków ewangelizacji Nowej Francji mają wiele do
zawdzięczenia handlarzom, bez których materialnego zaplecza nie byłoby mowy
o działalności Kościoła469.
Prace Duchaussois wyznaczają etap przejściowy rozwoju kościelnej historiografii misji w Kanadzie. W początkach XX w. autor spędził 6 lat na kanadyjskim
467
O. Laverlochère pisał: „Conversant un jour avec le bourgeois d’un certain poste, il me demanda combien on me donnait pour faire des voyages qui devaient m’être si pénibles; et comme je lui eus dit que
c’était pour moi le plus grand plaisir, que je l’avais demandé avec instance, et que le prêtre serait déshonoré et déshonorerait la religion catholique s’il retirait une obole de ses courses apostoliques, il en fut
tellement frappé qu’il alla trouver lui-même les plus étourdis des jeunes gens et leur fit, en ma présence,
un long sermon: «Vous êtes des misérables, leur disait-il, de ne pas écouter le prêtre. Si nous sommes
ici, nous autres, c’est pour gagner de l’argent, mais lui c’est pour vous rendre bons; il ne retire pas un
sou en venant ici». Un catholique n’eût certes pas parlé avec plus de franchise”. J.N. LAVERLOCHÈRE
OMI, A Mgr. l’archevêque de Québec, Longueuil 25 Août 1845, RMDQ 6(1845), s. 19-30.
468
M. DEMERS, A Mgr. l’évêque de Québec, Fort Alexandria, Nouvelle-Calédonie, 20 Décembre 1842,
RMDQ 6(1845), s. 15.
469
Zob. P. DUCHAUSSOIS OMI, Aux Glaces Polaires. Indiens et Esquimaux, Paris, Lyon 1928, s. 18, 49.

171

Spotkanie kultur - 2008.indd 171

2008-02-17 19:48:08

�północnym zachodzie, służąc jako duszpasterz,
lecz także zbierając materiały do swej książki Aux Glaces Polaires, która szybko stała się
prawdziwym bestsellerem literatury misyjnej.
We Francji ukazała się ona łącznie w ponad
stu tysiącach egzemplarzy oraz została przetłumaczona na kilka języków, w tym na język polski470. Tematyce kanadyjskiej poświęcone były
także dwie inne publikacje tego samego autora,
Femmes Héroïques471 oraz Apôtres Inconnus472.
Pierwsza dotyczyła zaangażowania sióstr zakonnych w ewangelizację dalekiej północy Kanady,
druga zaś posługi oblackich braci zakonnych.
One także ukazały się w dziesiątkach tysięcy egzemplarzy oraz były tłumaczone na języki obce.
O. Pierre Duchaussois OMI
[Archiwum Deschâtelets, Ottawa]
Wszystkie trzy zostały także nagrodzone przez
Akademię Francuską, a ich publikacja w formie książkowej poprzedzona szeregiem artykułów autora w ważniejszych periodykach misyjnych. W bibliografii zamieszczonej na końcu trzeciego tomu Histoire Universelle des Missions Catholiques
pod redakcją bpa Delacroix, poświęconego misjom współczesnym za lata 18001957, prace Duchaussois stanowią połowę literatury dotyczącej dziejów ewangelizacji kanadyjskiej północy. Co więcej, wraz z autobiografiami biskupów Grouarda
i Breynata oraz krótką historią misji na zachodzie autorstwa profesora misjologii
na Uniwersytecie Ottawskim, o. Josepha Etienne’a Champagne’a OMI, są to jedyne uwzględnione tam opracowania dotyczące w ogóle misji w Kanadzie. Ponieważ
wydana w 1957 r. synteza Delacroix jest reprezentatywna dla ówczesnego stanu
470

W niniejszej pracy wykorzystane zostało wydanie z 1928 r., z którym osiągnięty został poziom 76
tysięcy egzemplarzy. Por. P. DUCHAUSSOIS OMI, Wśród lodów polarnych. U Indian i Eskimosów,
tłum. J. Korzeniowska, Krobia 1931.
471
Praca poświęcona siostrom zakonnym ukazała się po raz pierwszy w 1917 r. Zob. P. DUCHAUSSOIS
OMI, Les Soeurs Grises dans l’Extrême Nord. Cinquante Ans de Missions. Au Profit des Orphelins du
Mackenzie, Ottawa 1917. Wydanie z 1927 r. ukazało się pod zmienionym tytułem, który następnie był
już powtarzany. W niniejszej pracy wykorzystane zostało kolejne wydanie z 1928 r.: P. DUCHAUSSOIS
OMI, Femmes Héroïques. Les Soeurs Grises Canadiennes aux Glaces Polaires, Paris, Lyon 1928. Tłum.
polskie: Bohaterki. Siostry Misjonarki śród Lodów Polarnych, tłum T. Lubińska, Poznań 1931.
472
Praca poświęcona braciom zakonnym była swoistą kontynuacją Aux Glaces Polaires. Zob.
P. DUCHAUSSOIS OMI, Apôtres Inconnus, Paris 1924.

172

Spotkanie kultur - 2008.indd 172

2008-02-17 19:48:08

�badań nad historią misji katolickich, zamieszczone w niej zestawienie bibliograficzne mówi samo za siebie473.
Teksty Duchaussois można określić jako syntezę wszystkiego, co na temat misji
powiedziała dziewiętnastowieczna epistolografia i memuarystyka, tworzona w podobnym stylu jeszcze w pierwszych dekadach ubiegłego stulecia. Dzięki zawartym
w relacjach i wspomnieniach misjonarzy opisom charakterystyka Ludności Rodzimej została równie mocno rozbudowana także w Aux Glaces Polaires. Tym razem
posłużyła jednak do stworzenia pierwszego kompletnego obrazu misjonarza katolickiego. Dawni autorzy, pisząc w pierwszej osobie, najczęściej tylko pośrednio kreowali ten wizerunek – teraz mógł się on skonkretyzować niejako na tle wyobrażenia
o Autochtonach, wśród których krzewiono katolicyzm.
Już wyżej była mowa o wizerunku duchownego-eksperta. Jest to być może jeden
z najważniejszych paradygmatów, według których postrzegano misjonarza w początkach XX w.474 W ujęciu Duchaussois uwydatniony został specyficzny aspekt tej roli – nie
tyle indywidualizm najwybitniejszych naukowców-misjonarzy, tak bardzo dziś podkreślany, co raczej ich znaczenie apologetyczne. Dzięki doświadczeniu pracy z Autochtonami misjonarz mógł skutecznie walczyć w obronie wiary zagrożonej współczesnym
wolnomyślicielstwem. Jak niegdyś „przykład dalekich krain” przyczynił się niemało do
„kryzysu europejskiej świadomości”, by użyć sformułowania Paula Hazarda, obecnie
wiedza zdobywana przy okazji ewangelizowania Ludności Rodzimej przywracała autorytet nauce Kościoła475. Misjonarze nieraz nawiązywali do oświeceniowych idei, z myślą
o wykazaniu ich absurdalności. Bp Taché pisał o „ignorancji i braku rozumu u tych,
którzy z nienawiści do religii wyobrażali sobie szczęśliwego człowieka natury w lasach
Ameryki”476. Duchaussois szerzej podjął ten temat, opisując słynny pierwszy kongres
amerykanistów w Nancy w 1875 r., w którym udział wziął m.in. o. Emile Petitot OMI.
473

Zob. DELACROIX, vol. 3, s. 422-423. Literaturę do rozdziału VI poświęconego misjom w Ameryce
wypełniają głównie prace dotyczące Stanów Zjednoczonych.
474
Był on coraz bardziej zgodny nie tylko z indywidualnymi predyspozycjami, ale także z wymogami
rodzącej się teologicznej nauki o misjach – misjologii. Zob. A. LE ROY, Le rôle scientifique des
Missionnaires, „Anthropos” 1(1906), s. 3-10.
475
Paul Hazard pisał o wpływie dalekich podróży i doświadczenia nowych kultur na stopniową krytykę autorytetu chrześcijaństwa: „Do argumentów, które były potrzebne komuś, kto chciał zaprzeczyć
temu czy innemu dogmatowi, temu czy innemu chrześcijańskiemu przekonaniu, a które trzeba było
mozolnie wyszukiwać w zasobach starożytności, dodane zostały nowe argumenty, pełne świeżości
i blasku – argumenty przywiezione przez podróżników i będące odtąd pod ręką”. P. HAZARD, Kryzys
świadomości europejskiej 1680-1715, s. 33.
476
Zob. A. TACHÉ OMI, Esquisse sur le Nord-Ouest de l’Amérique, s. 75.

173

Spotkanie kultur - 2008.indd 173

2008-02-17 19:48:08

�Choć wspomniane wyżej poszukiwanie przez Petitota śladów biblijnych tradycji w opowiadaniach północnoamerykańskich Indian mogło wydawać się nieco
pochopne, trzeba przyznać, że religijna w swej istocie myśl utwierdziła go w przekonaniu o słuszności powszechnie dziś uznawanej w antropologii tezy o azjatyckim
pochodzeniu Ludności Rodzimej Ameryki477. Według autora Aux Glaces Polaires nie
można przecenić znaczenia takiego naukowego uporu „pokornego misjonarza”, gdyż
zależało od niego uznanie jedności rodzaju ludzkiego gwarantowanego w Biblii. Na
kresach zamieszkałego świata toczył się więc pierwszy etap walki o katolicyzm, który
zaowocował ostatecznie triumfem w Nancy. Duchaussois pisał:
Łatwo było (…) podawać jako nieprawdopodobną imigrację plemion tubylczych; nauka
mogła ogłosić w tym przedmiocie kilka donośnych odczytów i wiara byłaby zniweczona.
Jeżeli istotnie Czerwono-Skórzy nie mogli przywędrować z innego kontynentu, są wtedy
Autochtonami, a jeśli tak, to objawienie jedności naszego rodu jest kłamstwem i Biblia wali
się na gruzach pierwszej swojej karty. Do takiego wniosku doszedł kongres „Amerykanistów”,
zebranie złożone z uczonych całego świata, obradujące w Sali Jeleniej książęcego pałacu
w Nancy, w lipcu 1875 r. Baron de Rosny, profesor języka japońskiego, przedstawił w szumnej
przemowie tyle pożądany owoc prac kongresu, dodając triumfalnie za Wolterem, że: „skoro
Bóg mógł stworzyć w Ameryce owady, dlaczegóż nie mógłby stworzyć tam ludzi?”. Radość
wolnomyślicieli i upokorzenie katolików dochodziły do szczytu478.

W takiej sytuacji Petitot poprosił o głos i w ciągu nocy przygotował swoje wystąpienie. Wykorzystując własne obserwacje i dowody „zadał dotkliwy cios wolnomyślicielom”, a do akt kongresu wprowadzono notę o azjatyckim pochodzeniu Inuitów
oraz amerykańskich Indian479.
477

Choć w XIX w. nie była to teza tak chętnie przyjmowana przez badaczy, jej korzenie były znacznie
starsze. Już w XVII w. istniało przekonanie, iż amerykańscy Autochtoni przywędrowali na kontynent poprzez Cieśninę Beringa. Przykładem może być tu: G. HORN, De originibus Americanis Libri
Quatuor, Haga 1652. Zarówno Georg Horn (1629-1670), jak i przed nim Bartolomé de las Casas
(1472-1566), pisali o powiązaniu Ludności Rodzimej Ameryk ze światem Biblii. Współcześni badacze
powołują się tu na długo niepublikowane dzieło las Casasa, Apologética historia sumaria, zob. Cultural
Readings: Colonization and Print in the Americas. An exhibition from the collection of the Jay I. Kislak
Foundation and the Rosenbach Museum &amp; Library, sponsored by the University of Pennsylvania Library,
[online], http://www.library.upenn.edu/exhibits/rbm/kislak/index/cultural.html, dostęp: 7.09.2007.
478
P. DUCHAUSSOIS OMI, Aux Glaces Polaires, s. 38. Cytat został podany w tłumaczeniu Jadwigi
Korzeniowskiej za: P. DUCHAUSSOIS OMI, Wśród lodów polarnych, s. 24.
479
P. DUCHAUSSOIS OMI, Aux Glaces Polaires, s. 40. Co do szczegółów udziału Petitota w kongresie
zob. E. GROUARD OMI, Le R.P. Petitot et le R.P. Grouard au Congrès de Nancy. [Lettre] au très révérend Père général, Missions 13(1875), s. 397-409. Grouard donosił, iż dzięki Petitotowi i jego ogromnej
wiedzy „Les catholiques (...) virent avec joie paraître un champion de la vérité outragée”. Zob. także
E. PETITOT OMI, De l’origine asiatique des Innoït ou Esquimaux, Missions 16(1878), s. 593-681
[suplement]; E. PETITOT OMI, Monographie des Déné-Dindjié, avec un essai sur leur origine, Paris
1876; E. PETITOT OMI, Monographie des Esquimaux Tchiglit, Paris 1876.

174

Spotkanie kultur - 2008.indd 174

2008-02-17 19:48:08

�Idealny misjonarz był nie tylko naukowcem. Miał zbyt wiele pracy nad podniesieniem poziomu życia Autochtonów, wciąż „siedzących w ciemnościach śmierci”480.
Musiał wprowadzać pokój pomiędzy zwaśnionymi szczepami, usuwać religię strachu opartą na sztuczkach czarowników, ukazywać wartość kobiet, dzieci i starców.
Objawiała się tu powszechna wartość chrześcijaństwa, widoczna na każdym kontynencie: zarówno jego działalność cywilizująca, jak i charytatywna, ucząca miłosierdzia wobec najsłabszych481. Praca misyjna w Kanadzie posiadała jednak pewną
specyfikę, wokół której ukształtował się kolejny aspekt wizerunku misjonarza. Był to
być może najważniejszy ze schematów interpretacyjnych, podkreślający rolę wybitnych jednostek w powodzeniu dzieła ewangelizacji. Można nazwać go paradygmatem bohaterskiego pionierstwa i heroizmu. Nieodzownym tłem był dla niego opis
uwarunkowań geograficznych i klimatycznych terytorium misyjnego.
Współczesnego czytelnika literatury misyjnej początków XX w. uderza powszechność występujących w niej analogii militarnych482. Duchaussois użył jej wprost: „Misjonarze – pisał – są jak żołnierze wysuniętych placówek”. Tuż po pierwszej wojnie
światowej mogło się to we Francji kojarzyć z jednym – bohaterstwem, gotowością do
poniesienia ofiar oraz ostatecznym zwycięstwem słusznej sprawy. Polem bitwy duchownych było olbrzymie terytorium Kanady, na którym pokonać trzeba było dwie
podstawowe przeszkody: „odległości i ubóstwo”483. Wrogami nie byli Autochtoni.
Amerindianie i Inuici raczej czekali na wyzwolenie i nie sprzeciwiali się światłu
prawdy, jak to miało miejsce choćby wśród ludów Azji, płynącej krwią męczenników.
Jeżeli więc duchowny walczył, to raczej z przeciwnościami długich i kosztownych
podróży. Współpracować z nim lub opierać się jego zamiarom najskuteczniej mogły warunki klimatyczne i ukształtowanie terenu. Duchaussois stwierdził wręcz, iż
opowieść o odwadze w pokonywaniu tego rodzaju przeszkód stanowiłaby całą treść
480

Duchaussois postrzegał sytuację pogańskich Autochtonów po prostu jako wyraz powszechnych
ułomności natury ludzkiej: „Ils étaient assis dans les ténèbres de la mort. Ils ét aient ce que nous
f u me s dans les Germains, qui sacrifiaient à Thor et Friga; dans les anthropophages de Bretagne et
d’Irlande; dans les Druides, prêtres des immolations humaines; dans les gaulois, adorateurs de Bellone
et de Mars, et qui buvaient le sang dans le crâne de leurs ennemis. Ils ét aient ce qui nous s er ions
encore bientôt, si leurs conditions de vie redevenaient les nôtres. «Lassez une paroisse sans prêtre
pendant vingt ans, disait le sain curé Vianney; on y adorera les bêtes». (…) R etour nant au p aganisme des s auv ages, nous f inirons comme eux, de même que nous commençâmes avec la
barbarie de nos aïeux, s’il est vraie que «le barbare est le premier élément de la civilisation» et que «le
sauvage en est le dernier déchet»”. P. DUCHAUSSOIS OMI, Aux Glaces Polaires, s. 47.
481
Tamże, s. 31-58.
482
Por. R. CHOQUETTE, The Oblate Assault on Canada’s Northwest, s. 21.
483
P. DUCHAUSSOIS OMI, Aux Glaces Polaires, s. 59.

175

Spotkanie kultur - 2008.indd 175

2008-02-17 19:48:08

�historii ewangelizacji Ludności Rodzimej kanadyjskiego północnego zachodu484.
Rzeczywiście, w jakiejś mierze literatura misyjna powstała w Kanadzie przypomina
najlepszej jakości powieści podróżnicze. Także praca Aux Glaces Polaires wypełniona jest barwnymi szczegółami z życia całkiem niezwyczajnych duchownych.
Podstawowym wyzwaniem opisanym przez Duchaussois była długa zima oraz
krótkie lato. W Forcie Good Hope, na granicy zachodniej Arktyki, tablica klimatologiczna musiała uzupełniać znaczenie czterech pór roku – wiosenny maj
oznaczał tam topnienie śniegu, a jesienny październik zamarzanie rzeki. Odległości między misjami były rzędu kilku dni marszu przez lasy i pustkowia, zakładając, że po drodze nie było żadnych nieprzewidzianych przeszkód. Aby ułatwić
czytelnikowi pracę wyobraźni Duchaussois porównał je do warunków europejskich: „Jeżeli umieścimy na odległościach takich, jak Bruksela, Lille, Paryż, Lyon,
Marsylia, Bordeaux, Madryt kilka chałup, a między nimi ani drogi, ani zajazdu,
ani żyjącej duszy, na którą by liczyć można, to zrozumiemy, jakie są nasze forty
z misjami i jakie dzielą je przestrzenie”485. Potencjalne trasy misyjne liczyły więc
po kilkaset kilometrów. Na każdym kroku czyhało niebezpieczeństwo – rozpadliny w lodzie, szczególnie groźne przy temperaturze powietrza spadającej zimą
poniżej -40ºC, nagłe zamieci śnieżne, w których można było się zagubić. Przy tym
wszystkim konieczność polowania, aby przeżyć, czasem głód lub jeszcze częstsze
pragnienie, którego nie można było zaspokoić po prostu połykaniem śniegu. Ponadto nieraz trzeba było znosić inne zwykłe dolegliwości – ból zębów, skręcone
kolana, odmrożenia. Misjonarz opuszczający Francję mógł liczyć, że w takich warunkach upłynie reszta jego życia486.
Lato także przynosiło właściwe sobie wyzwania. Największym były chyba roje
komarów i innych owadów, które dokuczały ludziom do granic ich wytrzymałości.
Podróże latem zakładały uciążliwe pokonywanie niebezpiecznych odcinków rzek
i jezior, często sprowadzające się do przenoszenia całego ekwipunku brzegiem. Był
to – w tłumaczeniu Jadwigi Korzeniowskiej – tzw. „portaż” (portage), czyli „czynność przenoszenia czółen i miejsce, gdzie się ona odbywać musi”487. Z odległościami
i niespodziankami natury szło w parze ubóstwo misji – nigdy nie było dość środków,
484

Tamże, s. 59-60.
Tamże, s. 63-64. Tłumaczenie za wydaniem polskim, Wśród lodów polarnych, s. 46.
486
Zob. cały rozdział pt: „L’Hiver” w: P. DUCHAUSSOIS OMI, Aux Glaces Polaires, s. 59-78.
487
Zob. P. DUCHAUSSOIS OMI, Wśród lodów polarnych, s. 66. Zob. cały rozdział „L’été” w: P.
DUCHAUSSOIS OMI, Aux Glaces Polaires, s. 79-106.
485

176

Spotkanie kultur - 2008.indd 176

2008-02-17 19:48:09

�by zabezpieczyć ich istnienie na dłużej, by ustrzec się groźby głodu oraz wyczerpania
z nadmiaru pracy fizycznej488.
Jeżeli misjonarze cierpieli ubóstwo, to o wiele bardziej dotykało ono Autochtonów. Spora część wysiłków ewangelizacyjnych musiała być ukierunkowana na pracę
charytatywną. W tym kontekście nie było mowy o romantyzmie dalekich egzotycznych krajów. Wśród Indian nie było dziecka, które nie pozostawałoby bez pożywienia co najmniej kilka dni. Choroby nie należały do rzadkości. Opis konsekwencji
takiego stanu rzeczy był wstrząsający, zwłaszcza przekazany w polszczyźnie dwudziestolecia międzywojennego:
Wielu z [Indian] aby nie umrzeć, je żywność zepsutą, korzenie i rośliny. Dziki zmuszony głodem
zjada ubranie ze skóry, swój namiot etc. Indianin pogański pożera własną żonę i dzieci. (…) Głód
zatem jest ponurym władcą tych nieprzejednanych przestrzeni. (…) On to kieruje wędrówką
koczujących gromad po lasach i stepach. On dziesiątkuje rodziny, plemiona, narody, on gubi
całe obozy, po których zostają tylko, gdy śniegi stopnieją, szczątki ogryzionych kości489.

Życie Autochtonów dalekiej północy, a co za tym idzie także misjonarzy, wypełnione było przede wszystkim troską o przetrwanie. Z perspektywy obszarów Dolnej
i Górnej Kanady, kolonizowanych od pokoleń, w połowie XIX w. pustkowia północy
i zachodu były krajem dzikim, nierzadko porównywanym do Syberii. Jedynie katolicki misjonarz-pionier miał dość odwagi, by dzięki swej determinacji pokonywać
chaos otaczający enklawy cywilizacji490. Dokonywał tego nie tylko swymi podróżami, ale budowaniem szkół, pensjonatów, szpitali, kaplic i misji służących Ludności
Rodzimej. Mógł chlubić się przezwyciężeniem niedostępności obszarów, które z czasem stały się drugą ojczyzną setek rodzin imigrantów, tak jak prowincje Manitoby,
Saskatchewan, Alberty, Brytyjskiej Kolumbii.
Tak widoczny u Duchaussois schemat interpretacyjny bohaterskiego pionierstwa
rzeczywiście dominował w powszechnej wyobraźni początków XX w. Cytowana
488

Na pytanie o największe przeszkody w krzewieniu wiary bp. Grandin odpowiedział: „Le grand
obstacle au bien, que nous ne surmonterons jamais suffisamment, c’est la pauvreté. C’est toujours elle
qui paralyse notre zèle et nous arrête dans une foule d’œuvres qu’il nous faudrait entreprendre…Un
autre grand obstacle, c’est la mauvaise santé des missionnaires. Bien que le pays soit sain, les missionnaires ont tant à souffrir, dans leur longues voyages surtout, de leur nourriture repoussante et
parfois insuffisante, ainsi que de travaux manuels au-dessus de leurs forces (…)”. O. Duchaussois
komentował: „Le diocèse de Mgr Grandin se trouvait alors le plus voisin des commodités de la civilisation”. Tamże, s. 107.
489
Tamże, s. 114. Tłumaczenie za wydaniem polskim, s. 91.
490
Zob. cały rozdział „La lutte pour la vie” oraz „L’heure de Dieu” w: P. DUCHAUSSOIS OMI, Aux
Glaces Polaires, s. 107-144.

177

Spotkanie kultur - 2008.indd 177

2008-02-17 19:48:09

�wyżej Kerbiriou dostrzega go nawet analizując archiwalne zdjęcia dokumentujące
postępy pracy misjonarzy. Fotografowane z upodobaniem budynki miały symbolizować triumf organizacji i porządku nad bezkresem, a nawet życia nad śmiercią. Jak
słusznie zauważa autorka, dwa wydarzenia 1847 r. można odczytać symbolicznie.
Doszło wówczas do jednej z największych tragedii w centralnej Arktyce kanadyjskiej
– katastrofy wyprawy Sir Johna Franklina i śmierci ponad stu członków jego ekspedycji491. Jednocześnie założona została misja nad jeziorem Athabasca, otwierająca
misjonarzom drogę aż po tundrę arktyczną. Ujmując ten proces metaforycznie, Kerbiriou stwierdza, iż terytorium kojarzone od połowy XIX w. ze śmiercią misjonarze
ponownie zaczęli zdobywać dla życia i cywilizacji492.
Paradygmat indywidualnego heroizmu kulminował ostatecznie w historii chrystianizacji Autochtonów opowiadanej w ramach biografii wybitnych misjonarzy.
Praca Duchaussois jest o tyle kompletna, iż wizerunek pionierów, hierarchów tworzącej się struktury Kościoła, przyjaciół Ludności Rodzimej oraz męczenników dopełnił on podkreśleniem roli najczęściej bezimiennych bohaterów – braci oraz sióstr
zakonnych.
Tradycja pracy sióstr zakonnych z Ludnością Rodzimą Kanady sięgała jeszcze
Nowej Francji oraz czasów, w których czynny udział kobiet w pracy duszpasterskiej
wydawał się nieprawdopodobny. Nawet jeżeli Maria Guyart (1599-1672), założycielka Zgromadzenia Urszulanek w Quebecu, znana pod imieniem zakonnym Marie
de l’Incarnation, prowadziła w dużej mierze aktywny tryb życia, jej przykład był
czymś wyjątkowym, nawet w nietypowych warunkach kanadyjskich493. Siostry szare
z Montrealu założone przez Marie Marguerite d’Youville, z domu Dufrost (17011771), także musiały początkowo pokonywać powszechną niechęć do kobiecej działalności charytatywnej, zwłaszcza że i one nie ograniczały swej posługi tylko do ludności euroamerykańskiej494.
491

Jedną z najnowszych prób wyjaśnienia przyczyn katastrofy ekspedycji, która należała do najlepiej
przygotowanych dziewiętnastowiecznych wypraw i wyruszała w przekonaniu o pewnym sukcesie,
jest praca O. BEATTIE, J. GEIGER, Frozen in Time. The Fate of the Franklin Expedition, Vancouver,
Toronto, New York 1998. Pierwsze wydanie tej publikacji ukazało się w 1987 r.
492
Zob. A.H. KERBIRIOU, Les Indiens de l’Ouest Canadien vus par les Oblats, s. 55-57, 61.
493
Zob. L. LUX-STERRITT, Les religieuses en mouvement. Ursulines françaises et Dames anglaises
à l’aube du XVIIe siècle, „Revue d’Histoire Moderne et Contemporaine” 52(2005), s. 7-23, tu: 17-18.
494
Pamiątkę tej niechęci noszą w swej nazwie – Soeurs Grises, czyli szare siostry. Zdecydowały się tak
nazwać po serii oskarżeń o rozpijanie Indian oraz własne pijaństwo. W j. francuskim zachodzi tu możliwa gra słów – grise oznacza kolor szary, ale także potocznie kogoś pijanego. Zob. P. DUCHAUSSOIS
OMI, Femmes héroïques, s. 19.

178

Spotkanie kultur - 2008.indd 178

2008-02-17 19:48:09

�Problem ten przestał istnieć w XIX w., a różne gałęzie Zgromadzenia Sióstr Szarych stały się symbolem kobiecego poświęcenia dla misji północnego zachodu Kanady, począwszy od pierwszej grupy zakonnic skierowanej w 1844 r. nad Rzekę Czerwoną. Duchaussois piszący o pracy tych kobiet nazwał je po prostu bohaterkami.
Podkreślał, z jaką gotowością znosiły ekstremalne warunki pierwszych placówek.
W 1902 r., dotarłszy do Fortu Resolution nad Wielkim Jeziorem Niewolniczym, siostry musiały zadowolić się zajęciem strychu o wysokości nieco ponad metra, nad
rezydencją duchownych. Ich klasztor nie był jeszcze ukończony495. Podobnie ubogie
warunki siostry spotykały w Forcie Providence czy też nad jeziorem Athabasca.
Gdziekolwiek się znajdowały, czekał je ogrom pracy – troska o chorych, starszych,
dzieci. Nauczały katechizmu oraz udzielały pomocy medycznej w najbliższych okolicach poszczególnych placówek. Misjonarze cenili tę pomoc, zwłaszcza że sami znaczną część czasu poświęcali na pracę fizyczną oraz podróże do odleglejszych obozowisk
Ludności Rodzimej. Siostry zapewniały stałą i pogłębioną formację katolicką tam,
gdzie duchowni kładli jedynie jej podwaliny. Było to ważne zwłaszcza w odniesieniu
do dzieci, będących „przyszłością” kanadyjskiego północnego zachodu496. W miarę
rozwoju misji zakonnice stały się podstawą personelu szkół oraz szpitali.
Kiedy w 1905 r. grupa szarych sióstr musiała opuścić placówkę w Île-à-la-Crosse,
oblaci na próżno szukali innych zgromadzeń żeńskich gotowych do podjęcia posługi w tak trudnych warunkach oraz w tak wielkim ubóstwie. Sam przykład ich poświęcenia wystarczał do nawrócenia na katolicyzm „poszukującego europejskiego
intelektualisty”, który w 1925 r. zamieszkał na kilka miesięcy w Forcie Resolution497.
495

Tamże, s. 139-140.
„(…) Les missionnaires, réduits, par leur voyages incessants, par leur travaux manuels forcés et leur
nombre minime, à n’effleurer qu’à peine les âmes, réclamèrent bientôt le secours de celles qui donnent
à l’enfance, peuple de demain, l’instruction assidue et l’éducation religieuse fondamentale”. Tamże, s. 41.
497
Opis tego faktu jest niezwykle interesujący: „En 1925 enfin, s’accomplit, au Fort Résolution, la
conversion d’un «universitaire d’Europe», qui trouva la suprême raison de croire dans le spectacle de
l’œuvre missionnaire des Sœurs Grises. Né en Angleterre, il avait été inscrit à la secte ritualiste. Il fit
toute la guerre 1914-1918. Puis il chercha la vérité. Il achevait l’étude du bouddhisme et s’apprêtait à y
adhérer, lorsqu’il vit, représenté au cinéma, un départ de missionnaires pour l’Extrême Nord canadien.
(…) Il écrivit à Mgr Breynat, s’offrant à travailler pour n’importe quelle mission arctique, en échange
de sa simple nourriture. Le grand cœur de l’évêque du Pôle Nord pressent une âme sincère. (…) Notre
homme s’arrête au Grand Lac des Esclaves, et là, dans une abnégation admirable, refusant tout salaire,
vivant comme le plus pauvre des Indiens, il s’occupe à couper du bois. (…) Au couvent, religieuses
et orphelins prient pour lui. Le «savant», inquiet, observe la vie de ces femmes si différentes de tant
d’autres qu’il a connues ailleurs. (…) Un jour, il s’avoue subjugué. Il reçoit du Père Coudert l’initiation
au catholicisme. (…)”. Konsekwencją była ceremonia chrztu oraz pierwszej Komunii Św. w kaplicy
misyjnej Fortu Resolution. Tamże, s. 146-147.
496

179

Spotkanie kultur - 2008.indd 179

2008-02-17 19:48:09

�Wydarzenie to potwierdzało wypowiedzianą kilkadziesiąt lat wcześniej przez bp Tachégo opinię, iż sam przykład życia misjonarza oraz szacunku, jaki zdobywa wśród
Autochtonów, udowadnia boskie pochodzenie katolicyzmu498. Odwagę sióstr podsumował zaś zwięźle bp Grouard, wspominając ich planowany przyjazd do Fortu
Providence w 1867 r.:
Kiedy dowiedziałem się, że do Providence, na krańcu Mackenzie, na rubieży świata, mają
przyjechać szare siostry, powiedziałem sobie: co za śmiałość! Czy to nie kuszenie Pana Boga?
Jakże? Słabe niewiasty nagle opuszczają swój klasztor w Montrealu dla tych krain zatraconych,
idą do dzikusów, których nawracanie zaledwie zaistniało? Czy one bez chleba, pozbawione
wszystkiego, zniosą te zimy nie do wytrzymania? My mężczyźni radzimy sobie jeszcze,
ubiwszy zająca czy szczura piżmowego… Ale zakonnice! Przecież widzieliśmy poszukiwaczy,
eksploratorów, doskonale zaopatrzonych przez rząd, których nędza doprowadziła do pożerania
swych najemników… a jednak One przyjechały i żyły, i oto już dziesięć lat temu obchodzono
ich jubileusz w La Providence. Istotnie trwał z nimi miłosierny Bóg!499

Wobec bohaterskiego poświęcenia sióstr tym cenniejsze były owoce ich pracy.
Duchaussois poświęcił ich wyliczeniu zakończenie swej monografii. Pewne konkluzje wydawały mu się oczywiste – ogrom zaangażowania dwóch pokoleń misjonarek,
jaki przedstawiały kolejne rozdziały Femmes héroïques, mógł jedynie zaowocować
wykształceniem prawdziwie katolickiej społeczności północnego zachodu Kanady.
Autor zdecydował się jednak wymienić konkretne osiągnięcia: wzrost szacunku do
kobiet w społeczności Autochtonów oraz nieoceniona pomoc chorym500. Równie
ważne było kształcenie dzieci. Nazwane zostało nawet ono „arcydziełem chrześcijaństwa”501. Niezliczone są przykłady typowo duszpasterskich „zwycięstw” – zdobywania Ludności Rodzimej dla wiary katolickiej.
Całości pierwszej kościelnej syntezy historii najnowszych misji w Kanadzie pióra o. Duchaussois dopełniał wizerunek braci zakonnych bezgranicznie oddanych
niezbędnej pracy fizycznej i wspierających posługę duchownych. Autor wyliczył poszczególne role, w jakich niezastąpieni okazywali się bracia: jako nawigatorzy statków
misyjnych, organizatorzy podróży, budowniczy, rolnicy, myśliwi, rybacy… Byli oczy498

Zob. A. TACHÉ OMI, Vingt années de missions dans le Nord-Ouest de l’Amérique, s. 51.
Fragment w tłumaczeniu Teresy Lubińskiej, zob. P. DUCHAUSSOIS OMI, Bohaterki. Siostry
Misjonarki śród Lodów Polarnych, s. 47.
500
Wystarczyło podać przykład tylko jednej siostry znad jeziora Athabasca – w 1925 r. odbyła 418
wizyt, wykonała 22 operacje chirurgiczne, podjęła się leczenia 906 osób, wypisała 2565 recept oraz
wyrwała lub zaplombowała niezliczoną ilość zębów. Zob. P. DUCHAUSSOIS OMI, Femmes héroïques,
s. 199.
501
Tamże, s. 203-205.
499

180

Spotkanie kultur - 2008.indd 180

2008-02-17 19:48:09

�wiście na pierwszym miejscu zakonnikami i misjonarzami, lecz pozostając w cieniu
kapłanów, świadczyli dodatkowo o nadprzyrodzonej motywacji katolickiego zaangażowania wśród Autochtonów502. Także w ich przypadku Duchaussois skoncentrował
się na aspekcie heroicznego poświęcenia – można by długo wyliczać tego przykłady.
Dość jednak stwierdzić, iż w ten sposób paradygmat indywidualnego heroizmu okazywał po raz kolejny swą funkcjonalność. Był z pewnością zrozumiały i pozwalał na
czytelne ujęcie niemal stu lat dziejów ewangelizacji północnego zachodu Kanady.
Użycie słowa „paradygmat” może w tym przypadku być nawet nieco mylące. Zostało ono zaczerpnięte z refleksji Thomasa Kuhna (1922-1996) nad historią i historiografią rozwoju nauk ścisłych, którą postrzegał on jako serię następujących po sobie „rewolucji”, wprowadzających nowe schematy interpretowania rzeczywistości503. Dyskusja, jaką zrodziła praca amerykańskiego uczonego,
świadczyła o filozoficznej złożoności poruszanych przez niego zagadnień. Sam
autor zdecydował się w 1969 r. na doprecyzowanie niektórych aspektów pojęcia
paradygmatu, pisząc kilkadziesiąt stron „postscriptum” do swej The Structure of
Scientific Revolutions504.
Wykorzystanie explicite tego terminu wyłącznie do analizy jednego etapu historiografii misji w Kanadzie – a przecież można by się pokusić o uczynienie zeń
punktu odniesienia dla całości niniejszej pracy – miało na celu zasygnalizowanie
nieuchronnej tymczasowości wczesnego kościelnego modelu interpretacji, a jednocześnie zadanie w jego kontekście pytania, które Kuhn postawił w swej pracy (oczywiście w odniesieniu do nauk ścisłych). Pisał on:
Uznając nawet odrzucanie paradygmatów za niewątpliwy fakt historyczny, spytać należy, czy
świadczy on o czymś więcej niż o ludzkiej łatwowierności i omylności. Czy istnieją jakieś
wewnętrzne przyczyny, dla których asymilacja jakiegoś nowo odkrytego zjawiska lub nowej
teorii naukowej wymagać musi odrzucenia starego paradygmatu?505
502

P. DUCHAUSSOIS OMI, Apôtres Inconnus.
Zob. T.S. KUHN, The Structure of Scientific Revolutions, Chicago, London 1996. Pierwsze wydanie
tej pracy ukazało się w 1962 r. W języku polskim: T.S. KUHN, Struktura rewolucji naukowych, tłum.
H. Ostromęcka, J. Nowotniak, Warszawa 2001.
504
Zob. T.S. KUHN, The Structure of Scientific Revolutions. Postscript, s. 174-210. Autor wyjaśniał,
iż „(…) in much of the book the term ‘paradigm’ is used in two different senses. On the one hand it
stands for the entire constellation of beliefs, values, techniques, and so on shared by the members of
a given community. On the other, it denotes one sort of element in that constellation, the concrete
puzzle-solutions which, employed as models or examples, can replace explicit rules as a basis for the
solution of the remaining puzzles of normal science”. Tamże, s. 175.
505
Tłumaczenie za wydaniem polskim, T.S. KUHN, Struktura rewolucji naukowych, s. 171-172.
503

181

Spotkanie kultur - 2008.indd 181

2008-02-17 19:48:09

�Paradygmaty indywidualnego bohaterstwa bądź posługi charytatywnej na pewnym etapie historii społeczeństw rodzimych Kanady przestały być wystarczające,
zarówno w codziennej rzeczywistości, jak i na płaszczyźnie narracji. Nie mogły adekwatnie odpowiedzieć na coraz to nowsze i bardziej oczywiste problemy społeczności
rodzimych ani też odnaleźć ich genezy w przeszłości506. W konsekwencji na opracowania w rodzaju publikacji Duchaussois zaczęto patrzeć bardziej jak na specyficzne
zjawisko literackie, a mniej jak na w pełni autentyczną opowieść o realnych wydarzeniach507. Zdaje się to korespondować z dostrzeganymi współcześnie przemianami
stylu myślenia historycznego, zgodnie z którymi każda narracja staje się sama w sobie
autonomiczną rzeczywistością, na którą się spogląda i którą się analizuje, a nie poprzez którą dociera się do obiektywnego mniej lub bardziej świata przeszłości508.
Pytanie Kuhna pozostaje jednak aktualne, zwłaszcza że niezależnie od wszelkich
przemian historiograficznych i społecznych paradygmat heroizmu i bohaterstwa nie
przestał być istotnym elementem rozumienia dziejów chrystianizacji kanadyjskich
Autochtonów, przynajmniej dla części autorów czy też bezpośrednich uczestników
opisywanych wydarzeń.
Wydaje się on przynajmniej o wiele bardziej istotnym schematem interpretacji
dziejów misji w Kanadzie niż typowe jeszcze dla przełomu XIX i XX w. postrzeganie
duchownych zaangażowanych w ewangelizację Autochtonów jako obrońców dziedzictwa katolickiej Francji. To specyficzne połączenie historii Kościoła z francuskim
patriotyzmem najpełniej wyraziło się w działalności i publikacjach kanadyjskiego księdza-historyka Lionela Groulxa (1878-1967), wykładowcy historii Kanady
na Uniwersytecie Montrealskim, założyciela Instytutu Historii Ameryki Francuskiej, wydawcy ukazującego się do dziś periodyku „Revue d’Histoire de l’Amérique
Française”509.
506

Por. T.S. KUHN, The Structure of Scientific Revolutions, s. 92. Oczywiście w ostatnim członie
argumentacji zamiast „wyjaśniania natury” należałoby w kontekście niniejszej pracy powiedzieć
o „wyjaśnianiu sytuacji i problemów danej społeczności”.
507
Tak przynajmniej można, jak się wydaje, rozumieć interpretacje Kerbiriou: „Les très longues distances à affronter et le climat du Nord nous semblent être l’une des conditions essentielles de la formation
de l’imagerie des missions canadiennes. D’autre part, il ne fait aucun doute que la pauvreté matérielle
des Oblats des missions du Nord était extrême et réelle. Mais c’e st juste me nt c e tte s itu at i on
s i p ar t i c u l i è re qu i p eut s e d é vel opp e r d ans l’é c r iture d ans u n e c e r t ai n e for me d e
mis érabi lisme (…)”. A.H. KERBIRIOU, Les Indiens de l’Ouest Canadien vus par les Oblats, s. 60.
508
Por. eseje Hansa Kellera i Franka Ankersmita w: The New Philosophy of History, red. F. ANKERSMIT,
H. KELLNER, London 1995.
509
Zob. G.E. GIGUERE, Lionel Groulx: son mythe et ses mythes, SCHEC Session d’étude 45(1978),
s. 19-39.

182

Spotkanie kultur - 2008.indd 182

2008-02-17 19:48:09

�Biorąc czynny udział w debacie nad społecznym kształtem prowincji Quebecu
w dobie gwałtownych przemian pierwszych dekad XX w., Groulx w swej argumentacji podkreślał opatrznościową rolę Kościoła katolickiego w powstaniu i przetrwaniu
frankofońskiej „rasy” w Ameryce Północnej. Nawiązywał chętnie do tematu zaangażowania kanadyjskich, a raczej frankokanadyjskich misjonarzy w świecie oraz do
dziejów ewangelizacji Ludności Rodzimej w Ameryce510. Godny podkreślenia w tym
schemacie był rozmach, z jakim niewielka społeczność Nowej Francji, a potem Quebecu, poprzez pracę duchownych ogarnęła ogrom północnoamerykańskich terytoriów oraz zapewniła sobie miejsce wśród największych misyjnych narodów świata.
O ile politycznie została upokorzona i poddana dominacji brytyjskiej, „swe imperium odbudowała w sferze ducha, z o wiele szerszymi niż dawne granicami”511.
Nie po raz pierwszy ów wątek pojawiał się w kanadyjskim piśmiennictwie misyjnym i historycznym XIX i XX w. Powód jest oczywisty – zdecydowana większość duchowych ewangelizujących Autochtonów była pochodzenia francuskiego
– wywodząc się bezpośrednio z Francji lub z Quebecu – Dolnej Kanady. Jako tacy
byli oni postrzegani przez Ludność Rodzimą. Indianie znad Pacyfiku określali katolickiego księdza mianem „wielki szef Francuzów” (grand chef des Français). Co
ciekawe, niektórzy wprost utożsamiali chrześcijaństwo z przynależnością narodową: „Nie jestem już dzikim – miał powiedzieć pewien Indianin ochrzczony na
łożu śmierci – jestem Francuzem i moje serce stało się lekkie. Wielki Pan odnalazł
swoje dziecko”512.
Chyba żaden z misjonarzy nie przestał być patriotą, zatroskanym o własny kraj
i dumnym z jego katolickiej tradycji. Im trudniejsza stawała się sytuacja Kościoła
510

Zob. L. GROULX, Histoire du Canada français depuis la découverte, Montréal 1950-1952, 4 vol;
L. GROULX, Notre grande aventure. L’Empire français en Amérique du nord (1535-1760), Montréal,
Paris 1958; L. GROULX, Le Canada français missionnaire. Une autre grande aventure, Montréal, Paris
1962; S. GAGNON, Le Québec et ses Historiens de 1840 à 1920, s. 392-410.
511
Groulx pisał: „Qu’entends-je par expansion missionnaire du Canada français? En bref je voudrais
raconter la grande aventure d’un petit peuple qui, à peine né, se jette à la conquête religieuse de l’Indien
de l’Amérique du Nord. (…) Il fournit des missionnaires à tous les groupes de catholiques disséminés
en ce vaste territoire où vont se constituer les futures provinces canadiennes. Dès le début du XIXe
siècle, il s’élance à la conquête de l’Ouest jusqu’aux rives du Pacifique; il pousse son aventure à l’Extrême Nord, y atteint les régions de l’Arctique. Entre-temps, il donne à l’Eglise de maints Etats de la
république américaine l’on ne sait combien de ses fils et de ses filles. Et voici la troisième étape et la
plus étonnante. Vers le dernier quart du XIXe siècle et au début du XXe, le souffle de l’Esprit l’entraîne
hors de son continent. Il prend place parmi les grands peuples missionnaires du monde”. L. GROULX,
Le Canada français missionnaire, s. 9-10.
512
Mission de la Colombie, RMDQ 3(1841), s. 57, 79.

183

Spotkanie kultur - 2008.indd 183

2008-02-17 19:48:09

�w dziewiętnastowiecznej Francji, tym bardziej utożsamiano prawdziwy patriotyzm
z katolicyzmem. W 1883 r. bp Grandin pisał do swego brata, iż nieraz czuł się upokorzony polityczną ewolucją swego kraju. Jeśli jeszcze nie uległ pokusie poczucia
wstydu ze swego pochodzenia, to tylko dzięki świadomości, że „obecny rząd nie jest
Francją”. Prawdziwa Francja kojarzyła się biskupowi z troską zwykłych ludzi o zachowanie wiary, z hojnością dla misji, zarówno materialną, jak i ludzką. Wszak to
wciąż ona czyniła najwięcej dla szerzenia katolicyzmu w świecie513.
Nawet w kontekście zaangażowania francuskiego największą uwagę przyciągał
ostatecznie ogrom obszaru poddanego ewangelizacji w Ameryce Północnej. Wyżej
była już mowa o pojawiającym się nieraz porównaniu północnego zachodu Kanady do Syberii. Co ciekawe, dalsza część tej analogii nawiązywała do losu ludności
polskiej i litewskiej zsyłanej na syberyjskie pustkowia z powodu prześladowań politycznych:
Ów olbrzymi kraj [Syberia] (…) byłby się stał dla Kościoła rodzajem Kanady, gdzie rolę
odgrywaną w Ameryce Północnej przez Francuzów przejęliby Polacy i Litwini. Ale rosyjska
polityka przewidziała to niebezpieczeństwo i uniemożliwiła powstania tam łacińskiej
organizacji kościelnej. Brak biskupa, brak seminarium duchownego, brak duchowieństwa
i parafii. Podstawową komórką kościoła kanadyjskiego, dziś tak kwitnącą, była parafia
Franko-kanadyjska. To, czego dokonali nad brzegami Rzeki Świętego Wawrzyńca podziwu
godni proboszczowie kanadyjscy, bez wątpienia osiągnęliby także księża polscy i litewscy.
Ale prawie że nie mają tam racji bytu, chyba że w śmiesznie małej liczbie, nieproporcjonalnej
do potrzeb wiernych514.

Zamieszczający tę relację autor zwracał uwagę na słuszność uwag wizytatora
apostolskiego Dalekiego Wschodu. Zainspirowane nimi krótkie studium misyjnego
zaangażowania kanadyjskiego duchowieństwa podkreślało sukces duszpasterstwa
na kontynencie amerykańskim. Księża zdołali uformować „prawdziwie katolickie
wspólnoty, przywiązane do tradycji ojców, godnie reprezentujące rasę francuską
w Ameryce”515. Dzięki nim ocalał Quebec, jako rodzaj „rezerwatu francuskiego”,
gdzie katolicy są panami sytuacji, podczas gdy obowiązujące w innych prowincjach
513

Zob. V. GRANDIN OMI, A son frère l’abbé Jean, Ottawa, 6 Janvier 1883, w: P.E. BRETON,
Monseigneur Grandin nous parle… Extraits des plus belles lettres de Monseigneur Vital Grandin OMI,
premier évêque de l’Alberta à sa famille, 1829-1902, Edmonton 1958, s. 112-113.
514
Jest to relacja wizytatora apostolskiego misji na Dalekim Wschodzie, opublikowana w „Nouvelles
religieuses”, w numerze z 1 listopada 1921 r. Cyt. za: A. DUGRE SJ, L’Oeuvre apostolique des Canadiens
Français, Paris 1922, s. 1.
515
„On sait que les prêtres du Canada ont su faire de leur peuple un peuple catholique, fortement attaché aux traditions de ses pères, représentant autorisé de la race française en Amérique”. Tamże.

184

Spotkanie kultur - 2008.indd 184

2008-02-17 19:48:09

�Dominium Kanady ustawodawstwo szkolne zagrażało tożsamości kulturowej katolickiej ludności frankofońskiej516.
Ks. Groulx nawiązywał do całości tego dziedzictwa. Swą opublikowaną w 1962 r.
pracę Le Canada français missionnaire oparł na solidnej strukturze faktograficznej i statystycznej, komentując w jej pierwszej części poszczególne etapy chrystianizacji Kanady. Dzielił je typowo na okres Nowej Francji, kryzysowe lata po 1763 r. oraz wzmożoną
odnowę zaangażowania ewangelizacyjnego, począwszy od lat czterdziestych XIX w. Nie
unikał wątków polemicznych, sprzeciwiając się – jak to pisał – współczesnej tendencji
historyków do „umniejszania wszystkiego”. Działalność oblatów na kanadyjskim północnym zachodzie określił mianem „epopei”, chcąc przez to podkreślić ich długotrwały
i całkowity dar z siebie, akceptację nadludzkiego wysiłku w imię miłości Boga i ludzi517.
Osobne rozdziały poświęcił misjom w Kolumbii Brytyjskiej i w Arktyce. Ostateczne jednak dziejom chrystianizacji Ludności Rodzimej Kanady poświęcił zaledwie jedną siódmą z niemal pięciuset stron swej pracy. Całą niemal uwagę skoncentrował na współczesnych misjach kanadyjskiego Kościoła poza kontynentem amerykańskim518. Ta proporcja
zdaje się tylko potwierdzać coraz wyraźniejszy dylemat katolickiej Kanady początków lat
sześćdziesiątych XX w. – pomimo ogromnych nakładów finansowych i poświęcenia setek osób ewangelizacja północnoamerykańskich Autochtonów pozostawała niedokończona. Była kopalnią przykładów heroicznego poświęcenia, ale jednocześnie jej przyszłość stawała się niewiadomą. Co więcej, w tak modelowej dotąd katolickiej społeczności euroamerykańskiej zaczynano coraz bardziej otwarcie kwestionować tradycyjną rolę
Kościoła i chrześcijaństwa jako fundamentu cywilizacji i społeczeństwa519.
Wraz z publikacjami ks. Groulxa paradygmat misjonarza-francuskiego patrioty
osiągał swą kulminację, a jednocześnie wchodził w ostateczny kryzys. O ile wciąż
zrozumiałe pozostawało podkreślanie odwagi pionierów w docieraniu na krańce
świata, przestały takimi być wywody kościelno-patriotyczne.
516

Zob. G. LEFEBVRE OSB, Le Canada catholique [Supplément au Bulletin Paroissial liturgique],
Brouges 1930, s. 24.
517
„J’écris: «Epopée», bien qu’il soit de mode aujourd’hui, en histoire, de tout rapetisser. On ne veut
plus croire, disait déjà Péguy, ni aux héros, ni aux saints”. L. GROULX, Le Canada français missionnaire, s. 35. Podobnie zatytułował rozdział poświecony misjom w Ameryce B. DE VAULX, Histoire des
missions catholiques françaises, Paris 1951, s. 481-505. Zob. także: B. DE VAULX, D’une mer à l’autre.
Les Oblats de Marie-Immaculée au Canada (1841-1961), Lyon 1961.
518
Część druga pracy Groulxa, Le Canada français missionnaire, zatytułowana jest: Vers les missions de
l’extérieur. L’apostolat hors de l’Amérique du Nord: Asie, Océanie, Afrique, Amérique latine, obejmuje strony
74-479.
519
R.T. HANDY, A History of the Churches in the United States and Canada, New York 1977, s. 377.

185

Spotkanie kultur - 2008.indd 185

2008-02-17 19:48:10

�3.4. Struktura i faktografia a interpretacja
W początkach lat sześćdziesiątych XX w. większość paradygmatów tradycyjnej
historii misji przestała być zrozumiała w obliczu zmieniającej się gwałtownie rzeczywistości społecznej. Nowsza historiografia kościelna zaczęła więc rezygnować
z nadmiaru dotychczasowych interpretacji, na korzyść rzetelnie dokumentowanej
faktografii.

TABELA 6
Najważniejsi reprezentanci kościelnej historiografii misji w Kanadzie w XIX i XX w.520
Misjonarz

Pochodzenie

Rok publikacji

O. Pierre Duchaussois OMI

(1878-1940)

Francja

1917-1924

Ks. Lionel Groulx

(1878-1967)

Kanada

1962

O. Adrien G. Morice OMI
O. Joseph E. Champagne OMI
O. André Seumois OMI
O. Lorenzo Cadieux SJ
O. Gaston Carrière OMI
O. Donat Levasseur OMI

(1859-1938)
(1905-1969)
(1917-2000)
(1903-1976)
(1913-1985)
(1914-1992)

Francja
Kanada
Kanada
Kanada
Kanada
Kanada

1912
1949
1954
1973
1957-1975
1985-1995

Źródło: Publikacje autorów zawarte w bibliografii do niniejszej pracy.

Oczywiście typowe prace poprzedniego okresu, nawet jeśli były pozbawione aparatu krytycznego i ostatecznie powtarzały większość interpretacji znanych
z wcześniejszych relacji i pamiętników misjonarzy, zawsze opierały się na przejrzystej strukturze. Przykładowo pisząc Aux Glaces Polaires, Duchaussois przyjął klucz etnograficzny – poszczególne rozdziały, pomijając wstępne rozważania
o całokształcie posługi misyjnej, poświęcił kolejno ewangelizowanym plemionom
indiańskim, kończąc na Inuitach521. O. Théophile Ortolan OMI (1861-1937), au520

Podany w tabeli rok wydania dotyczy pierwszego wydania istotnej publikacji. W przypadku prac
wielotomowych podane są lata wydań pierwszego i ostatniego woluminu.
521
Zob. P. DUCHAUSSOIS OMI, Aux Glaces Polaires. Kolejno omawiane grupy Autochtonów to:
Montagnais (Chippewa), Mangeurs de Caribous, Castors, Couteaux-Jaunes, Plats-Cotés-de-Chiens,
Esclaves, Peaux-de-Lièvres, Loucheux, Cris, Esquimaux. W kolejnej pracy autora, Femmes héroïques,
kryterium porządkującym było geograficzne rozmieszczenie poszczególnych misji oraz chronologia fundacji klasztorów sióstr zakonnych: 1844 (zachód – Saint Boniface), 1859 (północ – lac Ste.
Anne), 1867 (daleka północ – Athabasca-Mackenzie), 1867 (Fort Providence), 1874 (lac Athabasca),
1903 (Grand Lac des Esclaves), 1914 (Fort Smith), 1916 (Fort Simpson), 1925 (Arktyka). Zob. P.
DUCHAUSSOIS OMI, Femmes héroïques. Trzecia publikacja poświęcona braciom zakonnym inte-

186

Spotkanie kultur - 2008.indd 186

2008-02-17 19:48:10

�tor kilkutomowego opracowania pierwszego wieku historii Zgromadzenia Oblatów, w konstrukcji tekstu poprzestał na chronologii i geografii, ale jednocześnie
w podobny jak Duchaussois sposób ubogacił faktografię licznymi komentarzami
o inspiracji teologicznej. Powtarzały one wszystko, co dotychczasowa literatura
misyjna miała do powiedzenia o Ludności Rodzimej i misjonarzach, kreując heroiczny wizerunek tych ostatnich522. Wspomniane prace pozostawiały wiele do
życzenia z punktu widzenia krytyki historycznej, ale stanowiły istotny etap rozwoju katolickiej historiografii. Z tego względu warto zestawić wyżej omówionych
autorów z reprezentantami dojrzalszego etapu kościelnych badań nad dziejami
najnowszych misji Kanadzie. Kolejność nazwisk zamieszczonych w powyższej
tabeli nie zależy od chronologii urodzin czy też publikacji najważniejszych prac,
lecz jest próbą interpretacji stopniowej ewolucji piśmiennictwa kościelnego, od
historii opartych na tradycyjnych paradygmatach po teksty o najwyższej wartości naukowej.
Początek nowego okresu można utożsamić z pojawieniem się kilkutomowej
Histoire de l’Eglise catholique dans l’Ouest Canadien, du Lac Supérieur au Pacifique
(1659-1905) autorstwa o. Adrien-Gabriela Morice’a OMI, opublikowanej po raz
pierwszy w wersji francuskojęzycznej w 1912 r.523 Praca ta poprzez kolejne dziesięciolecia pozostała istotnym punktem odniesienia w badaniach nad historią Kościoła
i misji katolickich na zachodzie Kanady, nawet jeśli w ostatnich latach wytknięto jej
zbytnią dominację stylu narracyjnego oraz cele apologetyczne524. Pomimo oczywistych cech charakterystycznych pracy konfesyjnej publikacja Morice’a zawiera jednak wątki, które pozwalają uznać ją za pierwszą próbę wprowadzenia literatury misyjnej na wyższy poziom piśmiennictwa historycznego, o pół wieku poprzedzającą
studia formalnie historyczne. W pewnym sensie jest ona pracą „z pogranicza epok”,
tak jak omawiana wyżej Le Canada français missionnaire Groulxa, choć czasowo
dzieli je także kilka dziesięcioleci.
growała narrację wokół rodzajów wykonywanych przez nich posług. Zob. P. DUCHAUSSOIS OMI,
Apôtres Inconnus.
522
Zob. Th. ORTOLAN OMI, Les Oblats de Marie Immaculée durant le premier siècle de leur existence
(1816-1914), Paris 1914-1932, 4 vol.
523
A.G. MORICE OMI, Histoire de l’Église catholique dans l’Ouest canadien. Du Lac Supérieur au
Pacifique (1659-1905), Winnipeg, Montréal 1912, 3 vol. Praca ta ukazała się w dwutomowej wersji
po angielsku już w 1910 r., w Toronto. Wydanie czwarte z 1928 r., opublikowane w Montrealu, liczyło
cztery tomy.
524
Zob. V.J. McNALLY, The Lord’s Distant Vineyard. s. XV.

187

Spotkanie kultur - 2008.indd 187

2008-02-17 19:48:10

�Autor Histoire de l’Eglise catholique dans l’Ouest Canadien był świadomy specjalnych zadań, jakie stały przed pracą ściśle historyczną i jeżeli czasem odbiegał od jej
rygoru, czynił to celowo, czego też nie wahał się uprzednio wyjaśnić525. Dotyczyło
to zwłaszcza rozbudowanych opisów rozmaitych przygód misjonarzy, które miały
ubogacić i ożywić tekst, nawet jeśli z historycznego punktu widzenia nie należały do
istotnych wydarzeń, godnych uwiecznienia w poważnej pracy historycznej.
Morice wykorzystał wiele tradycyjnych schematów interpretacyjnych: historia
Kościoła katolickiego na kanadyjskim zachodzie była dlań „pasmem aktów heroizmu, przykładem wierności podjętym zobowiązaniom, pomimo najbardziej uciążliwych okoliczności”, wreszcie „serią znoszonych z konieczności cierpień, ale też ekscytujących przygód, bez paraleli we współczesnych czasach”. Jednocześnie próbował
sytuować ją w kontekście historii politycznej oraz gospodarczej Kanady. Miało to
na celu wykazanie wkładu katolików – duchownych i świeckich – w stopniowe „odkrywanie” oraz „cywilizowanie” terytoriów na zachód i północ od Wielkich Jezior.
Autor postrzegał swe zadanie historyka jako dokumentację procesu stopniowego
przezwyciężania chaosu i barbarzyństwa tych obszarów oraz tworzenia z nich miejsca sprzyjającego rozwojowi uporządkowanego społeczeństwa. Historię Kościoła
nierozerwalnie łączył z całością dziejów kraju, dlatego – by nie znudzić tematyką
wyłącznie religijną – chętnie podejmował się ekspozycji zagadnień politycznych czy
też prezentacji kolejnych etapów odkryć geograficznych. Ostatnią deklaracją była
bezstronność. Morice przedstawił się jako przeciwnik panegiryków, rozróżniał dobrą wolę stojącą u podstaw danej działalności od jej skutków – nie zawsze oczekiwanych czy pozytywnych. Podkreślić należy także troskę autora o oparcie pracy na
odpowiedniej podstawie źródłowej. W tekście pojawiły się już (nieliczne) przypisy,
został on też opatrzony podstawową bibliografią.
Pomimo swych deklaracji Morice dawał niejednokrotnie do zrozumienia, iż nie
jest bezstronnym obserwatorem. W rozbudowanych nieraz komentarzach dochodził
do głosu jego autorytet jako bezpośredniego uczestnika opisywanych wydarzeń. Dotyczyło to zwłaszcza zagadnień związanych z historią misji w Brytyjskiej Kolumbii.
Toczyła się ona w dużej mierze autonomicznie w stosunku do terytoriów na wschód
od Gór Skalistych, a pod względem metody wyróżniła wprowadzeniem w drugiej
połowie XIX w. tzw. „systemu Durieu”, od nazwiska jego twórcy, misjonarza-bpa
525

Zob. A.G. MORICE OMI, Histoire de l’Église catholique dans l’Ouest canadien, vol. 1, s. XI-XXIV.

188

Spotkanie kultur - 2008.indd 188

2008-02-17 19:48:10

�Paula Durieu (1830-1899), nawiązującego do tradycji jezuickich redukcji w Paragwaju i Nowej Francji. Owa metoda polegała na dość surowym nadzorze młodych
wspólnot chrześcijańskich, sprawowanym przez wyznaczonych reprezentantów
społeczności indiańskich. Dzielili oni między sobą trzy funkcje – obserwatorów
(surveillants), żandarmów (soldats ou gens de police) oraz katechetów (surveillants
de l’Eucharistie). Podczas nieobecności misjonarza funkcjonariusze ci mieli szerokie
pełnomocnictwa, m.in. do nakładania publicznej pokuty za wykroczenia przeciw
moralności chrześcijańskiej, ale także do zwykłego nauczania katechizmu. Celem
takiej organizacji wspólnot było odtworzenie dyscypliny Kościoła starożytnego526.
Uzasadniając skuteczność tej metody misyjnej, Morice pokusił się o dokonanie
ogólnej charakterystyki północnoamerykańskich Autochtonów. Podstawowa teza
głosiła, iż mentalność Ludności Rodzimej niepomiernie różni się od europejskiej
i przypomina raczej charakter dziecka niż osoby dorosłej527. Tego typu obserwacje
stawiają omawianą publikację w szeregu prac, które trudno obronić przed zarzutem
eurocentrycznej stronniczości. Przesłania to jej niewątpliwe informacyjne zasługi,
polegające na rozbudowanym ujęciu faktograficznym, do którego ostatecznie ograniczyło się dojrzalsze piśmiennictwo kościelne połowy XX w.
Pierwszą pracą powstałą już bezpośrednio w kontekście akademickim była monografia Les Missions Catholiques dans l’Ouest Canadien (1818-1875) opublikowana
w 1949 r. przez dyrektora Instytutu Misjologii na Uniwersytecie Ottawskim, o. Josepha Etienne’a Champagne’a OMI (1905-1969)528. Wymowna była już wstępna deklaracja autora, w której nadal obowiązująca interpretacja teologiczna uzupełniona
została konkretnymi postulatami naukowymi:
Choć apostolat misyjny jest nadprzyrodzony ze swej natury, nie staje się przez to mniej
poddany naturalnym uwarunkowaniom ludzi, którzy go prowadzą oraz do których zostaje on
skierowany. Ukształtowanie kraju, jego bogactwa naturalne, warunki ekonomiczne i społeczne
jego mieszkańców należą do czynników, z którymi misjonarz musi się liczyć. Mniej lub
bardziej bezpośrednio wpływają one na (…) sposób życia apostoła, ułatwiają, wzmacniają lub
ograniczają jego działalność, oddziałują na skuteczność jego metod529.
526

Zob. A.G. MORICE OMI, Histoire de l’Église catholique dans l’Ouest canadien, vol. 3, s. 305-308;
P. BESSON OMI, Un Missionnaire d’Autrefois. Monseigneur Paul Durieu OMI, [bm] 1962; E. BUNOZ
OMI, Catholic Action &amp; Bishop Durieu’s System, [maszynopis] Prince Rupert 1941.
527
A.G. MORICE OMI, Histoire de l’Église catholique dans l’Ouest canadien, vol. 3, s. 304-305.
528
Zob. J.E. CHAMPAGNE OMI, Les Missions Catholiques dans l’Ouest Canadien.
529
Tamże, s. 17.

189

Spotkanie kultur - 2008.indd 189

2008-02-17 19:48:10

�Już na podstawie tak zwięzłej deklaracji staje
się jasne, iż zainteresowanie badawcze historyków
misji, począwszy od pracy Champagne’a, skoncentrowało się niemal całkowicie na osobie misjonarza i na zewnętrznych warunkach jego pracy. Ludność Rodzima sama w sobie, tzn. jej opis
i ocena, przestała być częścią kościelnej historii,
gdyż wraz z rozwojem studiów misjologicznych
właściwym dla niej miejscem stała się płaszczyzna antropologii i etnografii misyjnej530.
Ottawski profesor rozpoczął swą pracę od
prezentacji geografii, warunków klimatycznych
i sytuacji politycznej omawianego terytorium,
a także zwięzłej charakterystyki zamieszkującej
O. Joseph E. Champagne OMI
je Ludności Rodzimej. Zasadnicza część teks[Archiwum Deschâtelets, Ottawa]
tu miała już strukturę chronologiczną. Postępy
w rozwoju terytorialnym Kościoła katolickiego na kanadyjskim zachodzie podzielone zostały na kilka głównych etapów. Były to najpierw misja nad Rzeką Czerwoną,
w latach 1818-1845, oraz okres pierwszych misji oblackich, między 1845 a 1853 r.
Lata 1853-1865 określone zostały jako „cudowna ekspansja misji” (La merveilleuse
expansion des missions). Na okres ten przypadał m.in. początek episkopatu bpa Tachégo, konsekracja bpa Grandina, utworzenie wikariatu apostolskiego AthabascaMackenzie oraz fundacje placówek duszpasterskich aż po koło podbiegunowe. Dotąd głównie diachroniczny wywód uzupełniony został w tym miejscu tematycznym
podsumowaniem stanu misji w 1865 r.531 Było to głównie ujęcie statystyczne, ale
530

Znamienna dla połowy XX w. i lat późniejszych jest bezpośrednia współpraca misjonarzy i etnografów, przynajmniej na niektórych obszarach Kanady. Widać ją najlepiej na przykładzie Arktyki – w tym
kontekście powstały prace: J. MICHEA, Terre Stérile. Six mois chez les Esquimaux Caribous, Montréal
1949; oraz A. BALIKCI, The Netsilik Eskimo, New York 1970. Ten ostatni autor publikował też na
łamach założonego przez oblatów pisma „Anthropologica”. Zob. A. BALIKCI, Some Acculturative
Trends Among the Eastern Canadian Eskimos, „Anthropologica” N.S. II/2 (1960), s. 139-153. Z czasem
także etnologiczne prace niektórych misjonarzy zdobyły sobie odpowiednią renomę. Zob. G. MARYROUSSELIÈRE OMI, Qitdlarssuaq. L’histoire d’une migration polaire, Montréal 1980.
531
Jak podkreśla autor, na całym obszarze zachodu, od Wielkich Jezior po Góry Skaliste oraz od
granicy z USA po Arktykę chrystianizacja obejmowała 4 główne grupy etniczne: Indian (ok. 50 tys.),
Inuitów (ok. 4 tys.), Metysów (ok. 15 tys.) i białych (ok. 4 tys.). Oczywiście bezpośrednia ewangelizacja nie dotyczyła całości tej szacowanej łącznie na 75 tys. osób populacji. Liczba chrześcijan mogła
być podana tylko w przybliżeniu i nie przekraczała 20 tys. osób. Zob. J.E. CHAMPAGNE OMI, Les

190

Spotkanie kultur - 2008.indd 190

2008-02-17 19:48:10

�autor pytał też o „jakość” chrześcijan tworzących ówczesne wspólnoty wierzących.
Odpowiedź wykazywała podstawowe dla ówczesnej formacji duchownych przekonanie o wspólnej wszystkim ludziom naturze, wobec której można i należy stawiać
te same wymagania, niezależnie od kontekstu kulturowego. Zgodnie z tym poglądem rysowano też obraz sukcesu misyjnego, sprowadzającego się do skutecznego
wpajania Autochtonom zasad dyscypliny i szacunku dla prawa moralnego. Jeżeli
obserwowano miejscami odstępstwa od nowej wiary czy też osłabienie gorliwości,
przypisywano te fakty działalności protestanckiej, wzmożonej w regionie Athabasca-Mackenzie po 1858 r.
Ostatnia analizowana przez Champagne’a faza rozwoju struktury Kościoła katolickiego na kanadyjskim zachodzie przypadła na lata 1865-1875. W kontekście
pracy duchownych pojawiały się coraz częściej zagadnienia polityczne, zwłaszcza
konsekwencje ewolucji terytorialnej powstałego w 1867 r. Dominium Kanady. Szły
z nią w parze postępy katolicyzmu: utworzenie prowincji kościelnej Saint Boniface,
z podległymi metropolii diecezją Saint Albert oraz wikariatem apostolskim Athabasca-Mackenzie, fundacje kolejnych placówek, tym razem w części południowej
kraju, gdzie rosło zagęszczenie ludności związane z postępującą imigracją. Był to
zaledwie początek przemian społecznych, które osiągnęły punkt kulminacyjny wraz
z ukończeniem transkontynentalnej linii kolejowej w 1885 r., a zaowocowały zdaniem autora m.in. coraz większą marginalizacją Ludności Rodzimej, ograniczonej
do rezerwatów w głębi kraju532.
Publikacja oblackiego profesora uporządkowana jest scholastycznym stylu. Ważniejsze etapy rozwoju podsumowane są kolejnymi zwięzłymi ujęciami synchronicznymi. W całości pracy dominuje motyw rozwoju struktury kościelnej i faktografia,
nawet jeśli mowa jest, jak to zostało wskazane wyżej, o jakości katolicyzmu neofitów
czy też o metodzie misjonarzy. Metodzie pracy misyjnej poświęcony został ostatni
rozdział pracy. Autor zwrócił w nim uwagę, iż w istocie dziewiętnastowieczni duchowni nie otrzymywali systematycznego przygotowania do podjęcia posługi wśród
Autochtonów. Wiele zależało od indywidualnych predyspozycji księży, aczkolwiek
większość z nich przykładała się już na miejscu do zdobycia potrzebnej wiedzy,
zwłaszcza znajomości lokalnych języków533.
Missions Catholiques dans l’Ouest Canadien, s. 131-133.
532
Tamże, s. 139.
533
Zob. tamże, s. 187-204. Braki formalne misjonarze nadrabiali gorliwością i głęboką religijnością.
Autor pisał: „Bref, cette char ité déb ord ante, ce zèle ardent et mét ho dique pl ace l e s

191

Spotkanie kultur - 2008.indd 191

2008-02-17 19:48:10

�W drugiej połowie XX w. powróciły pytania o głębsze znaczenie „sukcesu misyjnego”, zadawane z nową wrażliwością metodologiczną, czułą na punkt widzenia
adresatów misji oraz wynikającą z rozwoju etnohistorycznej metody badań dziejów
chrystianizacji. Zanim będzie o nich mowa w kolejnym rozdziale, warto podkreślić,
że dla historii kościelnej reprezentowanej przez Champagne’a odpowiedź była tu
zupełnie jasna – sukces dzieła ewangelizacji polegał przede wszystkim na szybkim
dotarciu misjonarzy do najodleglejszych zakątków Ameryki Północnej. Reakcja na
głoszone chrześcijaństwo podległa była wielu czynnikom, których duchowni nie
mogli w pełni kontrolować ani nawet przewidzieć. Ich pierwszym zadaniem było
„materialne” zaniesienie Ewangelii Autochtonom, z czego w przeciągu kilkudziesięciu lat wywiązali się wyjątkowo skutecznie.
Koncentracja na chronologii, strukturze i etapach rozwoju misji, opisywanej zawsze w nawiązaniu do ogromu opanowanych obszarów, powracała odtąd w niejednym kościelnym opracowaniu historycznym. Uprzywilejowanym miejscem dla tego
rodzaju zwięzłych prezentacji stały się coraz liczniejsze periodyki specjalizujące się
w zagadnieniach historii Kościoła, teologii, misjologii, duchowości itp.534
Na przykład w 1954 r. znany misjolog, o. André Seumois OMI (1917-2000),
opublikował krótki artykuł poświęcony historycznym etapom misji wśród Inuitów535. Przyjął w nim perspektywę historii powszechnej, rozpoczynając prezentację
od podjętej w średniowieczu skandynawskiej kolonizacji Grenlandii oraz pierwszych
atlantyckich podróży Wikingów. Wyróżnił następnie okres działalności misjonarzy
protestanckich na Grenlandii oraz na Labradorze w XVIII w., rozwój misji prawosławnych na Alasce, wreszcie główne kierunki podróży duchownych katolickich oraz
fundacje stałych placówek w rejonie rzeki Mackenzie, Zatoki Hudsona oraz północnego Labradoru. To zwięzłe opracowanie Seumois jest dobrym przykładem stylu
dojrzałej historiografii kościelnej, której celem było ustalenie i udokumentowanie
podstawowych faktów z dziejów misji. Nie ma już w niej miejsca na nadmierne komentarze, których oczekiwano raczej ze strony misjologii czy antropologii.
Problematyka misyjna w naukowych artykułach często pojawiała się na marginesie szerszego spojrzenia na historię kanadyjskiego katolicyzmu. Do zagadnień uprzyMis s i on n ai re s O bl ate s p ar m i l e s plu s g r and s fon d ate u rs d’ Eg l i s e s au 1 9 e s i è cl e”.
Tamże, s. 204.
534
Kwerenda podjęta na podstawie podstawowych pomocy bibliograficznych, jak „Bibliotheca
Missionum” czy „Bibliographia Missionnaria”, wykazała niemal dwieście tytułów takich czasopism!
535
A.V. SEUMOIS OMI, Etapes Historiques de la Mission Esquimaude, s. 290-296.

192

Spotkanie kultur - 2008.indd 192

2008-02-17 19:48:10

�wilejowanych należały omówienia dziejów wikariatów apostolskich i diecezji zachodniej i północnej Kanady, rosnących na fundamencie dawnej ściśle misyjnej pracy.
Wprost o ewangelizacji Autochtonów była mowa przy okazji artykułów rocznicowych, ukazujących postępy misji na danym terytorium. W tym przypadku czasopismom naukowym towarzyszyły także pisma popularne, zamieszczające krótkie teksty
rocznicowe. Pojawiały się też opracowania zorientowane tematycznie, podejmujące
przede wszystkim kwestie metod chrystianizacji oraz jej rezultatów. Ponieważ często
były one związane z konkretną charyzmatyczną postacią duchownego, artykuły takie
mogły przybierać formę szkiców biograficznych. Podkreślić należy też atrakcyjność
terytorialnego sposobu ujmowania dziejów kanadyjskiego Kościoła. Niektóre podróże misyjne traktowane były na równi z odkryciami geograficznymi. Podejmując ich
temat zwracano uwagę na poszerzający się zasięg oddziaływania chrześcijaństwa, ale
też na ducha przygody nieodłącznego od działalności misyjnej536.
Historia ewangelizacji Ludności Rodzimej Kanady, nawet ograniczona do dwóch
ostatnich wieków, dostarczała obfitego materiału dla pracy badawczej historyków
Kościoła. Wśród autorów jezuickich na uwagę zasługuje zwłaszcza o. Lorenzo Cadieux SJ (1903-1976), założyciel w 1942 r. Société Historique du Nouvel Ontario,
a także członek Société Canadienne d’Histoire de l’Église Catholique i jej prezydent
w 1960 r. Choć głównym przedmiotem zainteresowań jezuitów były zwykle dzieje
ich misji z okresu Nowej Francji, historycy tacy jak Leon Pouliot, Lucien Campeau
czy Lorenzo Cadieux dokumentowali także późniejszy okres zaangażowania duszpasterskiego Towarzystwa Jezusowego wśród Autochtonów regionu Wielkich Jezior
oraz północnego Ontario537.
Okres ten rozpoczął się w latach czterdziestych XIX w. Głównym inspiratorem
powrotu jezuitów do pracy w Kanadzie był biskup Montrealu, Ignace Bourget.
W dniach 3 maja-23 września 1841 r. odbył on słynną podróż po Europie, podczas
której zabiegał o księży dla swej diecezji – z myślą zarówno o regularnym duszpa536

Zob. Les Oblats et les Missions de l’Alaska, s. 108-114; J.E. CHAMPAGNE OMI, First Attempts at
the Evangelization of Alaska, EO 2(1943), s. 13-22; G. MOUSSEAU OMI, L’affaire Alaska. A propos du
voyage de Mgr Clut dans l’Amerique russe en 1872, EO 5(1946), s. 161-188; About the first evangelization of Alaska. Missionaries from the Mackenzie district plant the Church in Northern Alaska, red. J. LE
CHEVALLIER OMI, tłum. J.L. Coudert OMI, Missions 82(1955), s. 371-393.
537
Nie wykluczało to poważniejszego zaangażowania autorów jezuickich w ogólne kwestie dotyczące
relacji Kościoła katolickiego i Autochtonów. Znakomitym przykładem może być praca: M. STOGRE SJ,
That the World May Believe. The Development of Papal Social Thought on Aboriginal Rights, Sherbrooke
1992.

193

Spotkanie kultur - 2008.indd 193

2008-02-17 19:48:10

�sterstwie, jak i o misjach. Udało mu się wówczas m.in. uzyskać pomoc oblatów, dla
których było to pierwsze poważne zaangażowanie misyjne poza Francją. Co ciekawe,
Bourget przed wyjazdem nawet nie wiedział o ich istnieniu, za pierwszy cel stawiając
sobie ponowne sprowadzenie jezuitów. Oba zgromadzenia zakonne przysłały swych
misjonarzy do Kanady niemal w tym samym czasie – oblaci dotarli do Montrealu 2
grudnia 1841 r., jezuici 31 maja 1842 r. Ci ostatni, jak wspomniano już wyżej, na zaproszenie Michaela Powera, biskupa istniejącej od 1841 r. diecezji Toronto, w 1844 r.
rozpoczęli działalność w Wikwemikong, na otoczonej wodami jeziora Huron wyspie Manitoulin, zaznaczając tym samym objęcie okolic opuszczonych przez swych
współbraci-poprzedników jeszcze w 1760 r.538
Podejmując tę tematykę, Cadieux dążył do ukazania ciągłości w stosowaniu metod pracy duszpasterskiej przez kolejne pokolenia jezuitów. W swych tekstach skoncentrował się na religijnym znaczeniu pracy misjonarzy, na roli wybitnych jednostek, na ich pionierskiej pracy owocującej rozbudową struktury kościelnej539. Aplikując w pracy badawczej całą precyzję metody historycznej, autor ten nie wahał się
podkreślać konieczności uznania elementu duchowego w dziejach misji. Zaistniały
one przede wszystkim w jednym celu – „aby podtrzymywać święty ogień wiary”. Ta
dynamika wewnętrznej siły polegała w praktyce na krzewieniu pogłębionego przeżywania katolicyzmu. Nadzór nad poprawnością moralną wspólnot uzupełniany był
więc o aktywne uczestnictwo w stowarzyszeniach natury ściśle religijnej, krzewiących pobożność maryjną lub nabożeństwo do Serca Jezusowego. Cadieux posłużył
się przykładem działalności o. Josepha Hanipaux SJ w Wikwemikong. Jak twierdził,
w podobny zresztą sposób funkcjonowała misja Fortu William540.
Najważniejsza bodaj publikacja Cadieux to kilkusetstronicowe krytyczne opracowanie listów jezuickich misjonarzy z połowy XIX w., wydane pod znamiennym
tytułem Lettres des nouvelles missions du Canada, 1843-1852541. Autor opatrzył w niej
komentarzem kolekcję 93 listów lub relacji duchownych, reprezentatywnych dla pionierskiego okresu pracy w rejonie Wielkich Jezior. Choć nawiązanie do dawnych Re538

Zob. D. CAYEN, Les missions Catholiques du Nord-Ouest Ontarien au XIXe siècle, w: „Aspects du
Nouvel-Ontario au XIXe siècle”, La Société Historique du Nouvel-Ontario, Documents Historiques No
73, Sudbury 1981, s. 23-39, tu : 30.
539
Zob. L. CADIEUX SJ, R. TOUPIN SJ, Les Robes Noires à l’île du Manitoulin 1853-1870, Sudbury
1982, s. 8-14 , 37-50, 61-65; L. CADIEUX SJ, Fondateurs du diocèse du Sault-Ste-Marie, SCHEC Report
10(1942), s. 77-96; L. CADIEUX SJ, Missionnaires au lac Nipigon, Sudbury 1957.
540
Zob. L. CADIEUX SJ, R. TOUPIN SJ, Les Robes Noires à l’île du Manitoulin 1853-1870, s. 37-41.
541
Zob. L. CADIEUX SJ, Lettres des nouvelles missions du Canada, 1843-1852.

194

Spotkanie kultur - 2008.indd 194

2008-02-17 19:48:11

�lacji Jezuitów budzi wspomnienie „heroicznego” okresu misji w Nowej Francji, Cadieux poprzez odpowiedni dobór tekstów dał do zrozumienia, iż głoszenie chrześcijaństwa nie zawsze budziło pozytywne reakcje Autochtonów, świadomych własnej
wartości i zdecydowanych zachować tradycje przodków542.
Ostatecznie dziewiętnasto- i dwudziestowieczna praca jezuitów wśród Ludności Rodzimej nie budziła takiego zainteresowania badaczy, jak ich misje z lat 16111800543. Jeśli chodzi o wiek XIX i XX, na heroizm Nowej Francji powoływano się
bardziej w kontekście oblackiej epopei misyjnej na zachodzie i północy Kanady.
Co zrozumiałe, budziła ona szczególne zainteresowanie historyków należących do
Zgromadzenia Oblatów.
Dwóch duchownych aktywnych naukowo w drugiej połowie XX w. było spadkobiercami zmarłego w 1969 r. o. Josepha Etienne’a Champagne’a OMI. Byli to o. Gaston
Carrière OMI oraz o. Donat Levasseur OMI. Wraz z nimi religijne ujęcie najnowszej historii relacji misjonarzy i kanadyjskiej Ludności Rodzimej osiągnęło swój punkt kulminacyjny, przygotowując jednocześnie odpowiedni grunt pod kolejny etap w dziejach
historiografii, wykraczający poza schematy tradycyjnego piśmiennictwa kościelnego.
Gastona Carrière’a (1913-1985) można bez przesady uznać za najwybitniejszego
oblackiego historyka chrystianizacji Kanady w XIX i XX w., a także znawcę i badacza
ogólnej historii kanadyjskiego Kościoła katolickiego. W jego liczącej ponad tysiąc
publikacji bibliografii znajdują się recenzje, artykuły naukowe, biografie, monografie oraz wydawnictwa źródłowe. Obejmują one szeroki wachlarz zagadnień – od
duchowości i tradycji Zgromadzenia Oblatów po lingwistykę i oczywiście historię.
Choć jest rzeczą niemożliwą dokonanie zwięzłej oceny tak bogatego dorobku, warto
przynajmniej podkreślić, iż stanowi on swoisty terminus ad quem rozwoju omawianej historiografii kościelnej. Dzięki temu można też nieco lepiej zdefiniować samo
pojęcie „kościelnej historiografii”. W przypadku o. Carrière’a owa „kościelność” nie
ma nic wspólnego z zacieraniem granicy między refleksją teologiczną, opartą na
wewnętrznych przekonaniach autora, a historyczną, wynikającą ze skrupulatnego
542
Zob. tamże, s. 254-269; D. DU RANQUET SJ, Journal du père Dominique du Ranquet, missionnaire
jésuite en Ontario de 1843 à 1900, de la mission qu’il fit en 1843 dans l’Outaouais supérieur sous la
direction de l’abbé Hipolite Moreau, red. F. OUELLET, R. DIONNE, Ottawa 2000, s. 13-15.
543
Jak już wspomniano wyżej, ostatni jezuita, Jean-Joseph Casot (ur. 1728), przybyły do Kanady
w 1757 r., zmarł w Quebecu 16 marca 1800 r. Aktywna działalność misyjna Towarzystwa Jezusowego
ustała w Kanadzie oczywiście nieco wcześniej. Już w 1763 r. władze brytyjskie zakazały przyjmowania
nowych kandydatów, skazując zakon na powolne wymarcie. Zob. J. COSETTE, Casot, Jean-Joseph, w:
DCB, vol. 4, s. 134-135.

195

Spotkanie kultur - 2008.indd 195

2008-02-17 19:48:11

�wykorzystania metod właściwych naukom humanistycznym. Jednocześnie nie ma wątpliwości, że w przekonaniu Carrière’a istota Kościoła,
rozumiana na płaszczyźnie wiary, przekraczała
wymiar możliwy do ujęcia za pomocą analizy
naukowej. Powstawała dzięki temu swoista przestrzeń wiedzy pozaźródłowej, dzięki której narracja zyskiwała na głębi znaczeniowej, nie tracąc
przez to wcale na komunikatywności właściwej
płaszczyźnie dialogu naukowego. Tej ostatniej
brakowało zwykle tekstom przyjmującym perspektywę teologii historii.
Carrière wpisuje się w nurt pisarstwa historycznego, który nie angażował się w nadbudowę
O. Gaston Carrière OMI
interpretacyjną, lecz ukazywał podstawową struk[Archiwum Deschâtelets, Ottawa]
turę rozwoju przeszłych wydarzeń. Z tego względu jego prace dają priorytet aktywności misjonarzy oraz ewentualnym przeszkodom
bądź udogodnieniom w realizacji ich celów. Pozwalało to na ukazanie kolejnych,
poza duszpasterskim, wymiarów działalności misyjnej, jak choćby relacji ze świeckimi instytucjami działającymi na terytoriach objętych ewangelizacją. Szczególną rolę
odgrywała tu Kompania Zatoki Hudsona (HBC) i temu zagadnieniu Carrière poświęcił obszerne studium już w początkach swej kariery naukowej. W 1957 r. ukazała się jego praca Les missions catholiques dans l’Est du Canada et l’Honorable Compagnie de la Baie d’Hudson (1844-1900)544. Była ona poszerzeniem wcześniejszego
artykułu o podobnym tytule, opracowanym w oparciu o kwerendę w zbiorach archiwalnych HBC, przeprowadzoną z autoryzacją władz kompanii. Także w kolejnych
latach autor podejmował tę tematykę, szkicując z kolei zarys relacji duchowieństwa
katolickiego i HBC na kanadyjskim zachodzie545.
544

Zob. G. CARRIÈRE OMI, Les missions catholiques dans l’Est du Canada et l’Honorable Compagnie
de la Baie d’Hudson (1844-1900).
545
G. CARRIÈRE OMI, L’Honorable Compagnie de la Baie d’Hudson et les missions des Oblats 18441861, RUO 25(1955), s. 330-364; G. CARRIÈRE OMI, Les missions catholiques dans l’Est du Canada
et l’Honorable Compagnie de la Baie d’Hudson, RUO 27(1957), s. 82-132, 220-266, 340-388, 478-517;
G. CARRIÈRE OMI, L’Honorable Compagnie de la Baie d’Hudson et les missions dans l’Ouest canadien,
CCHA Report 32(1965), s. 63-80.

196

Spotkanie kultur - 2008.indd 196

2008-02-17 19:48:11

�Carrière zaprezentował w swych publikacjach niespotykaną wcześniej zdolność krytycznej czy też bardziej wielowarstwowej oceny reprezentantów Kościoła
– popularna biografistyka zdążyła już przyzwyczaić do hagiograficznego patrzenia
na dzieje katolicyzmu. Dzięki wspomnianej monografii autor doszedł do zaskakującego dla niego samego przekonania o niezwykle istotnej roli, jaką HBC odegrała w dziele chrystianizacji Ludności Rodzimej Kanady546. Odkrycie było jeszcze
bardziej frapujące, jeśli uwzględniało się kontekst historii powszechnej, zwłaszcza
restaurację hierarchii katolickiej w Wielkiej Brytanii w 1850 r. oraz negatywne reakcje, jakie zrodziło to w środowiskach protestanckich. Fakt, iż Kompania Zatoki
Hudsona, naturalnie bliska Kościołowi anglikańskiemu, potrafiła zdobyć się na
otwartą pomoc misjonarzom katolickim, na podległym jej całkowitej jurysdykcji
Terytorium Północno-Zachodnim, był trudny do przecenienia. W tym kontekście Carrière z dystansem oceniał niektóre wypowiedzi misjonarzy, wypominające
pracownikom stacji handlowych niemal wyłączną troskę o zysk materialny. Dokumenty zawierają zresztą różnorodne opinie, zależne często – jak zauważył oblacki
historyk – od „temperamentu misjonarza bądź od zachowania przełożonych pojedynczych placówek czy dystryktów”547.
Ów zmysł krytyczny Carrière’a, owocujący analizami o wielkiej wartości poznawczej, najpełniej zrealizował się w monumentalnym dziele Histoire documentaire de la Congrégation des Missionnaires Oblats de Marie Immaculée dans l’Est du
Canada, publikowanym w Ottawie w latach 1957-1975548. Właściwie jest to kompletna historia zaangażowania oblatów we wschodniej Kanadzie, dla których praca
z Autochtonami była tylko jedną z wielu form działalności. Organizacja poszczególnych tomów w kolekcji jest chronologiczna, natomiast ich wewnętrzna struktura
tematyczno-geograficzna. Przykładowo, składająca się z pięciu tomów część pierwsza obejmuje lata 1841-1861, od przybycia oblatów do Kanady do śmierci ich założyciela, bpa Eugeniusza de Mazenoda. Tom pierwszy zawiera teksty i komentarze
poświęcone ogólnej sytuacji Kościoła kanadyjskiego u progu lat czterdziestych XIX
546

G. CARRIÈRE OMI, Les missions catholiques dans l’Est du Canada et l’Honorable Compagnie de la
Baie d’Hudson (1844-1900), s. 190.
547
G. CARRIÈRE OMI, Honorable Compagnie de la Baie d’Hudson et les missions dans l’Ouest canadien, s. 64; A. DESCHAMBAULT, La Compagnie de la Baie d’Hudson et l’effort missionnaire, SCHEC
Rapport 12(1944-1945), s. 83-100.
548
G. CARRIÈRE OMI, Histoire documentaire de la Congrégation des Missionnaires Oblats de Marie
Immaculée dans l’Est du Canada, Ottawa 1957-1975, 12 vol.

197

Spotkanie kultur - 2008.indd 197

2008-02-17 19:48:11

�w. oraz szczegółowe informacje na temat pierwszych oblackich inicjatyw duszpasterskich. Kwestia chrystianizacji Ludności Rodzimej omówiona została szerzej dopiero w tomie trzecim. O znaczeniu pracy o. Carrière’a świadczy podjęta w latach
osiemdziesiątych XX w. inicjatywa opracowania pogłębionej historii zaangażowania
oblatów na zachodzie Kanady. Projekt ten, realizowany ostatecznie przez kilku autorów, w zamierzeniu miał doprowadzić do poszerzenia wiedzy historycznej na temat
zachodnich i północnych misji w stopniu analogicznym do zaawansowanego stanu
badań nad historią oblacką we wschodniej Kanadzie, osiągniętego właśnie dzięki
opracowaniu wielotomowej L’Historie documentaire549.
Pomiędzy tymi dwiema inicjatywami – indywidualną pracą wybitnego historyka, jakim był o. Carrière, oraz działalnością całego zespołu specjalistów, podjętą
w nowym kontekście metodologicznym w ostatnim dziesięcioleciu XX w., sytuują
się osiągnięcia ostatniego reprezentanta tradycyjnej kościelnej historiografii misji
w Kanadzie, o. Donata Levasseura OMI (1914-1992).
Jego wydana już pośmiertnie, w 1995 r., synteza Les Oblats de Marie Immaculée
dans l’Ouest et le Nord du Canada, 1845-1967, otwierała serię opracowań poświęconych historii misji oblackich na kanadyjskim północnym zachodzie, opracowywanych
w ramach projektu Western Canadian History. W zamierzeniu miała stanowić ogólne wprowadzenie i rodzaj punktu odniesienia dla publikacji kolejnych autorów. Jak
stwierdził jeden z recenzentów, dostrzega się w niej zarówno mocne, jak i słabe strony
historii pisanej „piórem bezpośredniego uczestnika wydarzeń”550. Pod względem metodologii badań oraz organizacji tekstu można ją natomiast traktować łącznie z dwutomową syntezą historii Zgromadzenia Oblatów, jaką Levasseur opublikował w latach
1985-1995 w Rzymie551. Obie prace stanowią przykład doskonale udokumentowanej
faktografii, skoncentrowanej na ukazaniu poszczególnych etapów rozwoju instytucji kościelnych oraz sposobu ich funkcjonowania w kontekście misyjnym. Można je
uznać za rodzaj ogólnego wprowadzenia do dziejów misji oblackich w Kanadzie i na
świecie, niezbędnego przed podjęciem jakichkolwiek zagadnień szczegółowych.
549

Zob. R.J.A. HUEL, Introduction, w: D. LEVASSEUR OMI, Les Oblats de Marie Immaculée dans
l’Ouest et le Nord du Canada, 1845-1967, s. VII-XII; G. LACOMBE, Projet d’histoire des Oblats dans
l’Ouest canadien, VO 46(1987), s. 273-284.
550
J.E. FOSTER, Foreword, w: R.J.A. HUEL, Proclaiming the Gospel to the Indians and the Métis,
Edmonton 1996, s. IX.
551
Zob. D. LEVASSEUR OMI, A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate (1815-1985).
Toward a synthesis, Rome 1985-1989, 2 vol.

198

Spotkanie kultur - 2008.indd 198

2008-02-17 19:48:11

�Tymczasem zwrot historiograficzny, jaki
dokonywał się równolegle z późnym okresem
pracy badawczej Gastona Carrière’a i Donata
Levasseur’a, zmierzał ponownie w kierunku
przewagi interpretacji nad ujęciem czysto dokumentacyjnym552. Co znamienne, choć obaj
autorzy byli przygotowani do podjęcia dyskusji
nad przeszłością relacji misjonarzy i Ludności
Rodzimej, nie angażowali się w zyskującą na aktualności debatę nad społecznymi i kulturowymi skutkami działalności misyjnej w Kanadzie.
Przypominali jedynie dyskretnie, iż misjonarze
O. Donat Levasseur OMI
[Archiwum Deschâtelets, Ottawa]
XIX i XX w. byli „świadkami swej epoki”, a zatem ich aktywność, sposób wyrażania się i decyzje należy rozpatrywać w kontekście mentalności czasów, w jakich przyszło im żyć i pracować553.
Można postawić tezę, iż pozostając w konwencji faktograficznej, prezentowani
historycy szli niejako „pod prąd” rodzącego się nurtu historiografii, który – co
ciekawe – powracał do obecnych niegdyś na wstępnych etapach historiografii kościelnej dociekań genezy i istoty przeszłych wydarzeń. Oczywiście nie posiłkował
się on przy tym dawną teologią dziejów, lecz raczej współczesnym spojrzeniem
socjologizującym. Ze swej strony historia misji rozwijana w ramach tradycyjnie
rozumianej historii Kościoła nie poszła drogą owej historiografii ogólnej. Wydaje
się, iż pozwoliło to na utrzymanie waloru naukowego piśmiennictwa kościelnego,
które jednocześnie nie utraciło cech literatury budującej. Dodatkowym argumentem potwierdzającym ten model rozwoju historiografii kościelnej mogą być losy
paradygmatu „indywidualnego heroizmu” jako wciąż czytelnego schematu interpretacji dziejów misji.

552

R.J.A. HUEL, Introduction, s. VIII-XI.
Huel zauważył, że „Comme l’écrit le père Levasseur, les Oblats furent «témoins d’une époque» et,
par conséquent, nous ne pouvons faire abstraction ni de leur action parmi les populations autochtones ni du vocabulaire dont ils se servaient, même si ces actes et ce langage froissent la sensibilité de
la société contemporaine qui ne regarde plus les missionnaire comme le patriarche bienveillant mais
plutôt comme le personnage indiscret qui s’est immiscé dans la vie et la société des autochtones”.
Tamże.
553

199

Spotkanie kultur - 2008.indd 199

2008-02-17 19:48:11

�3.5. Ideał bohaterskich pionierów w biografistyce
Schemat interpretacyjny indywidualnego bohaterstwa zdaje się być jedynym paradygmatem kościelnej historiografii misji w Kanadzie, który przetrwał próbę czasu
i jest po dziś dzień czytelnym kryterium narracyjnym, atrakcyjnym także dla części
badaczy.
Jak można było dostrzec, omówione dotąd przemiany sposobu pisania ogólnych
dziejów chrystianizacji kanadyjskich Autochtonów zmierzały do odrzucenia nadmiaru interpretacji, zwłaszcza w odniesieniu do Ludności Rodzimej.
Koncentrując się coraz bardziej na aspekcie instytucjonalnym oraz na strukturze
rozwoju misji autorzy tych prac rezygnowali z opisywania Ludności Rodzimej, lecz
nadal poświęcali wiele miejsca duchownym, którzy na przestrzeni dwóch wieków
byli motorem większości inicjatyw ewangelizacyjnych554. Jedyna ewolucja wewnętrzna, jaką w tym kontekście przechodziło kościelne piśmiennictwo historyczne, polegała na stopniowym porzucaniu ujęcia typowo hagiograficznego555. Mowa jest tu na
razie o ogólnych syntezach historycznych, choć pod tym względem pozostawały one
w relacji do kwitnącej biografistyki misyjnej, która była właściwie najodpowiedniejszym miejscem dla pogłębionej prezentacji sylwetek najwybitniejszych misjonarzy.

TABELA 7
Wybrani autorzy oraz bohaterowie biografii kościelnych556.
AUTORZY

BOHATEROWIE

O. Alexandre Soulerin OMI

(1825-1909) Bp Joseph Norbert Provencher

(1778-1853)

Ks. Paul Benoit

(1850-1915) Bp Ignace Bourget

(1799-1885)

Laurent-Olivier David

(1840-1926) Bp Alexandre Taché OMI

(1823-1894)

O. Adrien G. Morice OMI

(1859-1938) O. Nicolas Laverlochere OMI

(1811-1884)

Katherine Angelina Hughes

(1876-1925) O. Louis Babel OMI

(1826-1912)

554

Zob. A.G. MORICE OMI, Histoire de l’Église catholique dans l’Ouest canadien, vol. 1, s. XIV, 350,
412. Nić przewodnią tekstu – poza chronologią i geografią – stanowią zasadniczo decyzje i inicjatywy
kościelnych hierarchów i najbardziej znanych misjonarzy.
555
Jeszcze Champagne, choć pisał w kontekście akademickim, nie wahał się wykorzystać tradycyjnych
elementów interpretacyjnych, przypominających prace Duchaussois. Zob. J.E. CHAMPAGNE OMI,
Les missions catholiques dans l’Ouest Canadien, s. 99.
556
Nazwiska w obu kolumnach nie mają ze sobą bezpośredniego związku. Dany autor najczęściej
publikował więcej niż jedną biografię, zatem tabela zestawia osobno autorów i osobno najczęściej
prezentowane postaci duchownych-misjonarzy.

200

Spotkanie kultur - 2008.indd 200

2008-02-17 19:48:11

�O. Eugène Nadeau OMI
O. Paul-Emile Breton OMI
O. Leon Pouliot SJ
O. Lorenzo Cadieux SJ
O. Roger Buliard
O. Gaston Carrière OMI
O. Charles Choque OMI

(1906-1976)
(1902-1964)
(1898-1980)
(1903-1976)
(1909-1978)
(1913-1985)
(1921-)

O. Albert Lacombe OMI
Br. Patrick Kearney OMI
O. Joseph Marie Couture SJ
O. Arsène Turquetil OMI
O. Pierre Fallaize OMI
O. Lionel Ducharme OMI
O. Guy Mary-Rousselière OMI
O. Joseph Buliard OMI
O. Pierre Henry OMI

(1827-1916)
(1834-1918)
(1885-1949)
(1876-1955)
(1887-1964)
(1899-1979)
(1913-1994)
(1914-1956)
(1904-1979)

Źródło: Publikacje autorów zawarte w bibliografii do niniejszej pracy.

Pomimo olbrzymiej literatury, jaka wyrosła w tym kontekście, standardy prawdziwie krytycznych biografii spełniają nieliczne prace. Nie znaczy to, że pozostałe
są całkowicie pozbawione wartości poznawczych, dominuje w nich jednak element
hagiograficzny, rozumiany jako osobiste i często emocjonalne zaangażowanie autora
w studium danej postaci. Poniższa prezentacja opiera się na z góry przyjętym wyborze publikacji, reprezentatywnych dla pewnego stylu pisarstwa historycznego. Trzeba znów cofnąć się w głąb XIX w. – listę wybranych autorów otwiera O. Alexandre
Soulerin OMI (1825-1909).
Biografia jego autorstwa, opublikowana jeszcze w stuleciu dziewiętnastym, poświęcona została postaci pioniera oblackich misji na obszarze między rzeką Ottawą
a Zatoką Hudsona, o. Laverlochère’owi OMI. Była to zarazem opowieść o ideale życia kapłańskiego, zakonnego i misyjnego, osadzona w niemal legendarnej atmosferze pierwszych dziesięcioleci istnienia Zgromadzenia Oblatów oraz początków jego
zaangażowania w Kanadzie. Hagiograficzność stylu jest swoistym atutem tej pracy.
Dzięki niej biografia posiada wyraźne cechy materiału źródłowego, oddziałującego na wyobraźnię i dającego odczuć trudny do pełnego wyrażenia klimat eklezjalny
dziewiętnastego stulecia.
W podsumowaniu okresu pierwszej formacji o. Laverlochère, zakończonej święceniami kapłańskimi, wybrzmiewają słowa: „Oto kapłan, kapłan misjonarz. Wkrótce
wybije godzina bitwy”. Następuje po nich zwięzły opis momentu poświęcenia młodego oblata dziełu misji, zapewne przebiegającego podobnie w latach czterdziestych
XIX w., jak i pół wieku później, kiedy Soulerin pisał swą pracę:
Pewnego dnia, leżąc u stóp ołtarza, z brewiarzem przy piersi, z kijem podróżnym w ręku, [o.
Laverlochère] odczytuje pobożnie wyznaczoną mu trasę podróży; następnie chyląc czoła ku

201

Spotkanie kultur - 2008.indd 201

2008-02-17 19:48:11

�ziemi, z zachwytem wsłuchuje się w słowa, które poprzez usta jego przełożonego zdają się
płynąć z samego nieba: «Wyruszaj, umiłowany bracie, idź na poszukiwanie owiec zagubionych
z domu Izraela; wiesz, że zostały wykupione za wysoką cenę. Zwyciężaj moce piekielne. Niech
anioł Pana towarzyszy ci w drodze i niech doprowadzi cię do celu w pokoju, zdrowiu i radości».
Wysłuchawszy tej przemowy, przyjąwszy niebiańskie polecenie, całuje pokornie proch, aby
wyznać własną słabość i niegodność, wstaje jako misjonarz i wyrusza, umocniony wsparciem
nieba, modlitwami wiernych i zazdrosną sympatią swych towarzyszy broni557.

Fragment ów dobrze oddaje podniosłość
chwili specjalnego błogosławieństwa udzielanego dziewiętnastowiecznym misjonarzom. „Duch
czasów” nakazywał pojmować chrystianizację
jako pole zmagania duchowego. Odpowiednie
przygotowanie misjonarza nie polegało na zdobyciu wiedzy etnograficznej, ale na ukształtowaniu w młodym kandydacie głębokiej pobożności
zakonnej, na zapewnieniu go o jego wyjątkowej
roli jako misjonarza, a więc kogoś obdarzonego
związaną z tym urzędem godnością i odpowiedzialnością.
O. Alexandre Soulerin OMI
W biografii nie brak szczegółów z zakresu
[Archiwum Deschâtelets, Ottawa]
ogólnej wiedzy historycznej, dotyczących „genealogii” działalności misyjnej na obszarze, który w 1844 r. został powierzony o.
Laverlochère’owi, od jezior Témiscamingue i Abitibi po Moose Factory nad Zatoką
Jamesa558. Autor chętnie wykorzystywał oryginalne publikacje dawnych misjonarzy, powtarzając ich oceny sytuacji oraz charakterystykę Ludności Rodzimej. Sięgał
zwłaszcza do Relacji Jezuitów oraz do dziewiętnastowiecznych periodyków misyjnych. Jak w przypadku opracowań Duchaussois, biografia autorstwa o. Soulerina
jest bezpośrednią kontynuacją wczesnej publicystyki misyjnej. W sposobie pisania
o Autochtonach nie jest wolna od typowych dla dawnej epistolografii sprzeczności –
surowych osądów, nie do zaakceptowania dla dzisiejszej wrażliwości, a jednocześnie
557

A. SOULERIN OMI, Le père Laverlochère. Missionnaire Oblat de Marie Immaculée. Apôtre de la Baie
d’Hudson, Paris, Lyon [1890], s. 14-15.
558
Soulerin rozpoczyna swą narrację od 1610 r. i odkrycia przez angielskiego podróżnika Henry’ego
Hudsona zatoki, która odziedziczyła jego imię. Pierwszym misjonarzem, który dotarł do niej lądem,
był siedemnastowieczny jezuita, o. Charles Albanel. W tym samym czasie i w tejże okolicy swą pierwszą stację handlową otwierała Kompania Zatoki Hudsona. Tamże, s. 20.

202

Spotkanie kultur - 2008.indd 202

2008-02-17 19:48:11

�wyidealizowanych wizji duszpasterskich, z pewnością dokładnie odpowiadających
pragnieniom misjonarzy.
Misjonarza opisanego przez Soulerina charakteryzują zasadniczo dwa słowa.
W każdym poczynaniu realizuje on gorliwość prawdziwego apostoła. Przypomina to
rodzaj szablonu, który ostatecznie miał realizować w życiu każdy duchowny skierowany do pracy z Ludnością Rodzimą. To, co specyficzne dla o. Laverlochère’a, to jego osobiste przygody, podróże, konkretne niepowtarzalne fakty. Być może jego osobowość
i charakter w jakimś stopniu umożliwiły wzorową i niepowtarzalną realizację ideału
misjonarza. Czasem jednak powstaje wrażenie, iż opisy i interpretacje apostolskiej gorliwości wykreowane przez francuskiego autora mogłyby być z powodzeniem wykorzystane w niemal każdej innej biografii misyjnej, i to bez większych modyfikacji.
W istocie celem dziewiętnastowiecznego opracowania nie było uzyskanie szczegółowego portretu psychologicznego opisywanego bohatera. Ponadto sama forma
życia zakonnego zakładała daleko idącą uniformizację w dążeniu do wspólnych celów. Stąd właściwa jej koncepcja wspólnoty oraz „naśladowania” – wzorowania się
na tych, którzy najpełniej osiągnęli ideał. Na przykładzie wybitnej jednostki można
było zatem z powodzeniem pytać, czym konkretnie jest apostolska gorliwość, której
realizacji spodziewano się ostatecznie po każdym misjonarzu-oblacie. W kontekście
misji w Kanadzie odpowiedź była jednoznaczna: gotowość do podjęcia długich
i niebezpiecznych podróży, wytrwałość w nauce trudnych miejscowych języków,
osobista pobożność i wiara559. Właściwą szkołą było tu samo życie – Soulerin nie
rozważał stopnia teoretycznego przygotowania misjonarza, lecz podkreślał właściwy
etap formacji „w terenie”, począwszy od misji Lac des Deux Montagnes koło Montrealu, gdzie duchowny poznawał podstawy języka algonkińskiego, aż po Moose Factory i Fort Albany nad Zatoką Jamesa, które okazały się wymarzonym celem wszelkich
wysiłków o. Laverlochère’a560. Większa część tekstu biografii poświęcona jest temu
właśnie etapowi aktywnej działalności misjonarza, dalekim podróżom po wciąż no559

Ideał ten sięgał jeszcze XVII w.: „Prévoyez (…) tous les travaux, les peines, les périls qu’il faut encourir dans le voyage, afin de vous résoudre de suite à tous les accidents. Aimez bien les sauvages. (…) Il
faut être prompt à s’embarquer et à désembarquer. (…) Efforcez-vous de porter quelque chose dans
le portage. (…) Faites bon visage à tous [les sauvages]. Votre philosophie et votre théologie, ils ne s’en
soucient guère. Si vous pouviez aller nus, et porter des charges de cheval sur votre dos, comme ils le
font, vous seriez parmi eux un savant et reconnu comme un grande homme”. Tamże, s. 32-35.
560
Dopiero we współczesnych pracach naukowych kwestia wstępnej formacji teoretycznej misjonarzy
zajmuje sporo miejsca i jest krytycznie analizowana. Zob. C. CHAMPAGNE OMI, Les débuts de la
Mission dans le Nord-Ouest Canadien, s. 20-50.

203

Spotkanie kultur - 2008.indd 203

2008-02-17 19:48:12

�wych obszarach północy. Ze względu na stopniowo pogarszający się stan zdrowia
duchownego ów okres jego pracy zamknął się w latach 1844-1850.
Podstawowym materiałem źródłowym, z jakiego korzystał Soulerin, były listy
o. Laverlochère’a. Interesująca jest ich ogólna ewaluacja zamieszczona przez autora
w podsumowaniu głównej części pracy. Podkreślony w niej został związek między
żywiołową osobowością misjonarza a stylem jego wywodów zapisanych w listach.
Francuski biograf zgadzał się, iż krytyczna ocena mogłaby się w nich doszukać pewnych nieścisłości czy nawet przesady w przekazie niektórych informacji. Laverlochère
jednak „odmalował fakty tak, jak je postrzegała i przeżywała jego poetycka i pełna
pasji dusza”. Co więcej, niezależnie od drobnych usterek wartość tej spuścizny mierzyć należy siłą jej oddziaływania – „jak wiele osób poruszyły, jak wiele zrodziły powołań zakonnych, jak wielu sympatyków zjednały dziełu Rozkrzewiania Wiary”561.
Pamiętając ewolucję do tej pory omówionych publikacji można by przypuszczać,
że biografistyka misyjna przejdzie tę samą drogę rozwoju, co ogólna historiografia
kościelna. Praca Soulerina wyznaczałaby zaledwie jej pierwszy etap, będący kontynuacją dziewiętnastowiecznej epistolografii. Tymczasem – o dziwo – aż po lata sześćdziesiąte XX w. wzorzec pozostał zasadniczo podobny: biografia miała dopuścić do
głosu samego bohatera i ukazać światu heroizm jego życia, poświęconego Ludności
Rodzimej562. Z tego względu pewną linię rozwojową można tu bardziej zidentyfikować w nawiązaniu do ogólnego znaczenia historycznego bohaterów kolejnych opracowań, niż w relacji do ich autorów.
Wśród tych ostatnich można wymienić osoby świeckie i duchowne, a także historyków zawodowych lub amatorów563. W zależności od uprzedniego przygotowania
różnice w ich stylu pisarskim są dość znaczne, lecz utrzymują poszczególne biografie
w ramach tego samego kanonu prezentacji.
Nie jest to podział kategoryczny, lecz w portretach misjonarzy sporządzanych
przez świeckich biografów daje się dostrzec większą wrażliwość na rolę duchownych
w społecznym i publicznym życiu Kanady. Dziennikarz, prawnik i polityk, LaurentOlivier David, wśród licznych osobistości kanadyjskiej historii, którym od 1870 r.
zaczął poświęcać krótkie biografie, umieścił dwóch biskupów znanych z zaangażo561

Tamże, s. 212-213. Soulerin dodawał: „S’il a chargé ses tableaux, il n’est pas sorti du vrai”.
Por. G. CARRIÈRE OMI, Explorateur pour le Christ. Louis Babel OMI, 1826-1912, Montréal 1963.
563
Dwoje znanych autorów świeckich to Laurent-Olivier David i Katherine Angelina Hughes.
Duchowni-historycy to choćby o. Leon Pouliot SJ, o. Lorenzo Cadieux SJ, o. Gaston Carrière OMI.
Amatorsko historią interesowali się np. o. Eugène Nadeau OMI i o. Paul-Emile Breton OMI.
562

204

Spotkanie kultur - 2008.indd 204

2008-02-17 19:48:12

�wania misyjnego – Bourgeta oraz Tachégo564. W momencie publikacji tekstów Davida obaj hierarchowie pełnili jeszcze swoje funkcje, odpowiednio w Montrealu i Saint
Boniface. Jego prace przypominają więc raczej szkice literackie, niż w pełnym tego
słowa znaczeniu biografie. Miały one raczej na celu jedynie podkreślenie znaczenia Kościoła katolickiego w społeczności frankofońskiej na przykładzie jego dwóch
wybitnych przedstawicieli. Pozwalają jednocześnie uchwycić radykalną odrębność
dwóch światów – Quebecu, żyjącego własnymi problemami kulturowymi i społecznymi, oraz terytoriów misyjnych, których realia znane były większości tylko za
pośrednictwem samych misjonarzy. W przypadku bpa Bourgeta David wskazał na
tradycyjne elementy posługi biskupiej, podkreślając jego ultramontanizm i bezkompromisowe rozumienie relacji autorytetu kościelnego i cywilnego565. Jeśli zaś chodzi
o bpa Tachégo, autor nawet nie pokusił się o parafrazę informacji dotyczących jego
szerokiej działalności misyjnej. Po prostu zamieścił in extenso fragmenty znanych
sprawozdań i publikacji biskupa Saint Boniface dotyczących Ludności Rodzimej. Samodzielnie poruszył jedynie kwestię troski swego bohatera o kulturę frankofońską
na kanadyjskim północnym zachodzie566.
Patriotyzm oraz zasługi dla kraju podkreślała także znana działaczka społeczna
i pisarka, Katherine Hughes (1876-1925), w biografii „zwykłego”, choć zarazem wyjątkowego duchownego, o. Alberta Lacombe’a OMI567. Sama głęboko zainteresowana
kwestią sprawiedliwości społecznej oraz życzliwie nastawiona wobec Ludności Rodzimej, doceniała rolę Kościoła katolickiego w kształtowaniu młodego państwa kanadyjskiego, spełnianą za pośrednictwem misjonarzy dalekiego zachodu i północy.
Relacje o. Lacombe’a z Ludnością Rodzimą zajęły sporo miejsca w biografii Hughes.
Ukazany w niej został szacunek, jakim oblat cieszył się wśród Autochtonów, Indian
564

Zob. L.O. DAVID, Monseigneur Bourget, Evêque de Montréal, Montréal 1872; L.O. DAVID,
Biographies et portraits, Montréal 1876; L.O. DAVID, Monseigneur Alexandre-Antonin Taché.
Archevêque de Saint Boniface, Montréal 1883; L.O. DAVID, Le clergé canadien. Sa mission, son œuvre,
Montréal 1896.
565
L.O. DAVID, Monseigneur Bourget, s. 30.
566
Fragmenty zaczerpnięte wprost z pism bpa Tachégo zajmują ponad połowę publikacji. Zob. L.O.
DAVID, Monseigneur Alexandre-Antonin Taché, s. 33-111. Co do wkładu biskupa w podtrzymywanie
kultury frankofońskiej David stwierdził: „L’œuv re de Mg r Taché, à l a R iv ière R ouge, n’est
pas s eulement religieus e, elle est de plus éminemment nationale. Fidèle aux traditions
de ses ancêtres, il a toujours mené de front le triomphe de l’Evangile et la gloire de sa patrie. Créer
dans le Nord-Ouest un peuple français et catholique, faire de ce peuple l’avant-garde de la nationalité
canadienne-française dans l’Amérique du Nord, était le but de ses nobles efforts, l’objet de ses pensées”.
Tamże, s. 26.
567
Zob. K. HUGHES, Father Lacombe. The Black-Robe Voyageur, Toronto 1914.

205

Spotkanie kultur - 2008.indd 205

2008-02-17 19:48:12

�Kri i Blackfeet, nawet jeśli ci ostatni „nie chcieli mieć nic wspólnego” z jego religią568.
Nie zabrakło przygód i podróży, które stanowiły chleb powszedni mieszkańców prerii, będąc jednocześnie kontynuacją „mistycznego” usposobienia rasy francuskiej,
widocznego u siedemnastowiecznych coureurs de bois oraz u odkrywców zachodu,
na wzór Pierre’a Gaultiera de Varennes de la Verandryego (1685-1749)569.
Anglojęzyczna autorka o irlandzkich korzeniach, pisząca z taką sympatią o poetyckiej
duszy frankofońskich mieszkańców Kanady, w całej publikacji pozwala odczuć osobiste
głębokie przywiązanie do Kościoła katolickiego oraz przekonanie o możliwości zgodnego rozwoju społeczności tak zróżnicowanego kulturowo kraju. Widoczne w podobnym
kontekście znaczenie o. Lacombe’a Hughes podkreśliła nawiązując choćby do jego roli
w kształtowaniu systemu szkół dla Ludności Rodzimej oraz do jego rozumienia powinności obywatelskich. Sama będąc dyplomowaną nauczycielką, z doświadczeniem kilku
lat pracy w indiańskim rezerwacie Saint-Regis (dziś Akwesasne) w pobliżu Montrealu,
rozumiała znaczenie edukacji Autochtonów, upatrując w niej szansę podniesienia ich
statusu społecznego. Z tego też względu udział o. Lacombe’a w tworzeniu systemu
szkół indiańskich uznała za niewątpliwą zasługę misjonarza. Wskazała na kontekst historyczny oraz główne idee, jakie przyświecały temu zainicjowanemu już w początkach
lat siedemdziesiątych XIX w. przez bpa Grandina projektowi. Przybrał on konkretne
kształty począwszy od 1884 r., kiedy to utworzono dwie katolickie szkoły dla Indian,
w Qu’Appelle i Dunbow, oraz jedną protestancką w Battleford w Saskatchewan570. Ich
powstanie było możliwe dzięki wsparciu i funduszom rządowym. Hughes cały rozdział
poświęciła tym pierwszym doświadczeniom, opisując także reakcje Indian Blackfeet,
którzy odmówili wysłania do kierowanej przez o. Lacombe’a szkoły w Dunbow koło
Calgary młodszych dzieci. Na przykładzie skierowanej tam początkowo grupy starszych chłopców, w wieku od 15 do 17 lat, autorka podkreśliła radykalne różnice kulturowe dwóch społeczności – euroamerykańskiej, która rządziła się dyscypliną, oraz
568

Tamże, s. 158.
Szukając genezy dla niezwykłego charakteru o. Lacombe’a autorka nawiązała do duchowego dziedzictwa Nowej Francji. Widziała w niej „(…) the tinge of mysticism that hints of the poet-heart, the fine
daring, the warm sympathies, the quick forgetfulness, the love of home, the joy of life. And this is the
land and these are the people that produced Father Lacombe”. Tamże, s. 4.
570
„This was the beginning of a system that has since spread throughout the west, an honest endeavour
by men with the best interests of the Indians at heart to solve their problem. The schools were designed
to bridge for the Indian the Transition stage from barbarism, so that at least the children’s children of
the warriors (…) should be fit to cope with the Caucasian civilization that threatened to overwhelm
their race”. Tamże, s. 290-291.
569

206

Spotkanie kultur - 2008.indd 206

2008-02-17 19:48:12

�rodzimej, dla której prawem była swoboda i wolność571. Jednocześnie z jej opracowania wynika, poprzez zamieszczone refleksje samego o. Lacombe’a, iż najlepsze nawet
zamiary nie zawsze okazywały się takimi w realizacji. W 1908 r., ponad dwadzieścia lat
po zapoczątkowaniu systemu szkół rezydencjalnych, misjonarz stwierdził:
Przy całym moim doświadczeniu funkcjonowania tych szkół, którym poświęcono tyle
dyskusji i środków materialnych, mogę tylko powiedzieć, że nie przyniosły sukcesu, jakiego się
spodziewaliśmy. Kształciliśmy niektórych chłopców i dziewczynki, które były tak zdolne, jak
białe dzieci. Ale to był tylko początek – problemy rozpoczynały się, kiedy uczniowie opuszczali
szkołę. Wracali do domów – jeszcze nie biali, a już nie Indianie. W wielu wypadkach była to
porażka… Smutno o tym myśleć, kiedy wspomina się całą miłość, pracę i poświęcenie, jakie
włożyliśmy w te szkoły. Teraz jestem stary i się do tego nie nadaję. Ale gdybym był młodym
człowiekiem, uczyniłbym z tego moją misję – zapewnić sukces indiańskim szkołom572.

Choć Lacombe w czasie trwania swej kariery misjonarskiej utrzymywał szerokie
kontakty z osobistościami kanadyjskiego świata polityki, nigdy nie utożsamiał się
z jakąkolwiek z partii. Jako patriota i obywatel był gotowy wesprzeć każdą rządzącą
koalicję, pod warunkiem, że troszczyłaby się ona o pomyślność Kanady. Za głupotę
i przestępstwo uważał sprzeciwianie się korzystnym projektom rządowym tylko dlatego, że wysuwa je przeciwnik polityczny. Dla wrażliwej na dobro społeczne autorki
fakt ten był godny podkreślenia573.
Dwa lata po publikacji Hughes ukazała się kolejna biografia o. Lacombe’a, tym
razem w języku francuskim, opracowana przez anonimową zakonnicę ze Zgromadzenia Sióstr Opatrzności Bożej. Jej wydanie zbiegło się ze śmiercią zasłużonego misjonarza. Została ona opracowana jeszcze przy bezpośrednim udziale o. Lacombe’a,
zatem może być uznana niemal za jego autobiografię. Obszerniejsza od pracy Hughes i bardziej faktograficzna, nie zawiera jednak tak wyraźnego elementu autorskiej
interpretacji. W założeniu miała być skierowana do publiczności frankofońskiej, tak
jak wcześniejsza biografia była adresowana do czytelników anglojęzycznych574.
571

Tamże, s. 282-291. „The main difficulty was that these boys were too old to be broken to school
ways, but they were the only boys available. All winter they continued to be as wild as young elk.
Sometimes they would turn the playground into a battlefield; more often they would slip way to a big
hill a mile distant and play there well away from the shadow of the school. Occasionally the teacher on
ringing the bell for his charges would not find one in sight. In an instant, so it seemed, they had hidden
themselves about the yard (…). During the winter some of the boys ran home. When spring came they
all clamoured to be free”. Tamże, s. 289-290.
572
Tamże, s. 446-447.
573
Tamże, s. 449.
574
Le Père Lacombe. L’homme au bon cœur. D’après ses mémoires et souvenirs recueillis par une sœur de
la Providence, Montréal 1916.

207

Spotkanie kultur - 2008.indd 207

2008-02-17 19:48:12

�Ze względu na swe zarazem religijne i społeczne znaczenie dla rozwoju Kanady,
zwłaszcza na jej krańcach zachodnich i północnych, ważne osobistości kościelne
w rodzaju bpa Tachégo czy o. Lacombe’a nie przestawały fascynować biografów.
Dwadzieścia lat po wspomnianej publikacji skromnego szkicu Davida ukazała
się monumentalna biografia bpa Tachégo pióra ks. Paula Benoita575. Jej dwa tomy
liczą odpowiednio 588 i 909 stron tekstu! Zarówno rozmiary, jak i „zacięcie hagiograficzne”, przenikające skądinąd faktograficzną organizację tekstu Benoita,
z czasem uczyniły tę biografię niedostępną dla przeciętnego czytelnika. Z kolei
w połowie XX w. jezuicki historyk, o. Leon Pouliot, opublikował pięciotomową
biografię bpa Bourgeta576. Ta ostatnia praca stała już na znacznie wyższym poziomie od poprzednich, w dużej mierze hagiograficznych lub erudycyjnych wydawnictw, będąc przyczynkiem do ogólnej historii Kościoła w Kanadzie w XIX w.
W porównaniu do niej biografie autorstwa Soulerina czy Hughes były bardziej
opowieściami niż pracami ściśle historycznymi. Ciąg narracji nie był w nich zbyt
często przerywany precyzyjnymi informacjami chronologicznymi. Ostatecznie
jednak przekazywały dobrze wizerunek idealnego misjonarza – pioniera i podróżnika, duszpasterza i społecznika.
Kategorię bohaterów samą w sobie stanowili ci duchowni, wobec których rozpoczynano postępowanie zmierzające do wyniesienia na ołtarze. Wyróżnienia
tego dostąpili dwaj biskupi misjonarze – Vital Justin Grandin OMI (1829-1902)
oraz Ovide Charlebois OMI (1862-1933). Biografie im poświęcone koncentrowały się na wykazaniu heroizmu ich poświęcenia w służbie duszpasterskiej. Choć
formalne etapy procesu kanonizacyjnego zakładały bardzo dokładne studia historyczne wybranych postaci, były one publikowane tylko na prawach manuskryptu. Szerzej dostępne publikacje zmierzały w tym przypadku tyleż do pogłębienia
wiedzy, co do zrodzenia w czytelnikach uczuć religijnych i nabożeństwa do kandydatów na ołtarze.
Ostatecznie znacznie więcej typowych biografii podejmowało temat „nieoficjalnych” świętych bądź „zapomnianych” bohaterów historii misji. Wśród autorów
tych prac znajdowali się przede wszystkim oblaci, w większości historycy amatorzy, z całą sympatią i życzliwością piszący o swych poprzednikach i współbraciach.
Podkreślić należy, iż to nastawienie nie wykluczało, a może wręcz zakładało troskę
575
576

Zob. P. BENOIT, Vie de Mgr Taché. Archevêque de St-Boniface, Montréal 1904, 2 vol.
Zob. L. POULIOT SJ, Monseigneur Bourget et son temps, Montréal 1955-1977, 5 vol.

208

Spotkanie kultur - 2008.indd 208

2008-02-17 19:48:12

�biografów o rzetelność faktograficzną. Było to tym bardziej oczywiste, że wielu
z nich zajmowało się także porządkowaniem lub organizacją lokalnych archiwów
swego zgromadzenia577.
Na jednego z takich „zapomnianych bohaterów” zwrócił uwagę o. Paul Emile Breton OMI (1902-1964), wieloletni kurator archiwum oblatów w Edmonton, a także
wicepostulator w procesach beatyfikacyjnych misjonarzy kanadyjskiego zachodu578.
W opublikowanej w 1962 r. biografii ukazał postać br. Patricka Kearneya OMI (ur.
1834), misjonarza dalekiej północy, który odznaczył się „rekordowo” długą służbą
misji Notre-Dame de Bonne Espérance w Forcie Good Hope, nad rzeką Mackenzie.
Po opuszczeniu swej ojczystej Irlandii i przybyciu za koło podbiegunowe w 1861 r.
nie opuścił on swej placówki aż do śmierci w 1918 r.
Breton zaliczał się do historyków amatorów, celem jego pracy było zarówno poznanie przeszłości, jak i ukazanie przykładu chrześcijańskiego poświęcenia. Z tego
względu nadał swej narracji cechy stylu beletrystycznego – miała ona dotrzeć do czytelników poszukujących religijnego „zbudowania”. Z drugiej jednak strony pragnął, by
jego praca była możliwie kompletna, zatem zwrócił uwagę na szerszy kontekst posługi Kearneya, zwłaszcza na jego zakonnych towarzyszy pracujących w Good Hope, o.
Henriego Grolliera (1826-1864) i o. Jeana Séguina (1833-1902)579. Jeśli zaś mowa jest
o wizerunku misjonarza, jaki kreowała historiografia kościelna, to przybliżenie postaci irlandzkiego oblata wnosiło do niej kolejną jakość, stojącą w kontraście do dotychczas wspominanych bohaterów. Kearney zaliczał się do „nieznanych apostołów”, żeby
użyć terminologii Duchaussois, a jego specjalnością była szara codzienność. Przykład
ten stał także w zgodzie z ówczesnym rozumieniem roli brata zakonnego – miał on
pozostawać „w cieniu księdza”, pokornie wspierając jego działalność misyjną.
W podobnym do Bretona stylu pisał kolejny autor popularnych biografii,
o. Eugène Nadeau OMI (1906-1976)580. On także poświęcił jedną z prac bratu za577

Rolę amatorów w pogłębianiu wiedzy historycznej na temat dziewiętnasto- i dwudziestowiecznych
misji w Kanadzie podkreślił Huel we wstępie do pierwszego tomu z serii opracowań publikowanych
w ramach Western Oblate History Project. Zob. R.J.A. HUEL, Introduction, s. VIII-IX.
578
Zob. P.E. BRETON OMI, Au pays des Peaux-de-Lièvres. J.M. Patrick Kearney, OMI, héros ignoré de
l’Arctique, Saint Hyacinthe 1962. Praca ukazała się także w przekładzie angielskim: P.E. BRETON OMI,
The Irish Hermit of the Arctic. The Life of Brother J. Patrick Kearney OMI, tłum. J.S. Mullany OMI,
Edmonton 1963.
579
Zob. P.E. BRETON OMI, Au pays des Peaux-de-Lièvres, s. 55.
580
E. NADEAU OMI, Un homme sortit pour semer. La carrière épique du pionnier du Témiscaminque: le
Frère Joseph Moffet OMI, Montréal 1951; E. NADEAU OMI, Ceux qu’il aima. Le père Constant-Alarie
Giroux OMI, 1862-1941. Missionnaire au Mackenzie (1887-1920) Chapelain de Notre-Dame du Cap

209

Spotkanie kultur - 2008.indd 209

2008-02-17 19:48:12

�konnemu, Josephowi Moffetowi OMI (1852-1932). O ile Kearney zasłużył się dla
dzieła chrystianizacji Autochtonów kanadyjskiego północnego zachodu, Moffet
skierowany w 1872 r. na tradycyjnie misyjny obszar Témiskamingue we wschodniej
Kanadzie, niemal całe swe zakonne życie przepracował jako rolnik i farmer, wspierając frankofońskich osadników, coraz chętniej kolonizujących tamtejsze okolice.
Przypomnienie jego przykładu miało podkreślić godność wiejskiego stylu życia, kojarzonego z najlepszymi tradycjami frankofońskiej i katolickiej Kanady581.
Biografia o. Constant-Alarie’go Giroux OMI (1862-1941) przypominała o kolejnym elemencie portretu misjonarza – gotowości do całkowitego poświęcenia swego
osobistego życia dla dzieła ewangelizacji. Wielu młodych ludzi, pragnących wyjechać na misje do Kanady, wstępowało w szeregi oblatów z jednego powodu – tylko to zgromadzenie pracowało wśród Ludności Rodzimej na północnych krańcach
kontynentu amerykańskiego. Perspektywa włączenia się w to dzieło fascynowała,
lecz wiązała się także z niemałą ofiarą – opuszczeniem rodziny, bez nadziei ponownego spotkania się z najbliższymi. Wśród wielu rysów typowych dla pracy każdego
misjonarza, Nadeau podkreślił ten szczególny moment w życiu o. Giroux, otwierający drogę pełną wyrzeczeń i poświęcenia582.
Bliższa analiza biografistyki misyjnej prowadzi do zaskakujących wniosków. Pomimo częstej szablonowości stylu, ocierającego się o hagiograficzność, literatura ta
ukazuje niezwykłą różnorodność charakterów i specyficznych zdolności, jaką odznaczało się środowisko misjonarzy.
O. Lorenzo Cadieux SJ poświęcił swe studium o. Józefowi Marii Couture’owi SJ
(1885-1949), który, po kilkunastu latach doświadczeń dalekich i trudnych podróży
na pełnym rzek i jezior obszarze północnego Ontario, w 1936 r. jako pierwszy kanadyjski ksiądz zdobył licencję pilota583. Historia tego misjonarza dała także okazję
do przypomnienia całego szeregu osób zaangażowanych w okresie dwudziestolecia
międzywojennego w służbę misjom poprzez transport lotniczy. Należeli do nich
(1920-1941), Cap-de-la-Madeleine 1942; E. NADEAU OMI, Pierre Henry, le vagabond du pôle magnétique, Montréal 1951.
581
Zob. E. NADEAU OMI, Un homme sortit pour semer, s. 8-11.
582
Nawet wyjazd z południowo-wschodniej Kanady na daleką północ był postrzegany jako definitywne rozstanie z rodziną. Po misjonarzu oczekiwano pozostania na terytorium misyjnym aż do śmierci.
Stąd opis wzruszających scen pożegnania w biografii autorstwa Nadeau: „Quant à Alarie, il trouvera
assez de force pour articuler, en levant la main, son «Au revoir au ciel». C’est le 5 août 1887. Il a 25 ans”.
E. NADEAU OMI, Ceux qu’il aima, s. 34-36.
583
Zob. L. CADIEUX SJ, De l’aviron… à l’avion. Joseph-Marie Couture SJ, Montréal 1959.

210

Spotkanie kultur - 2008.indd 210

2008-02-17 19:48:12

�m.in. świecki pilot Louis Bisson (1909-1997), nauczyciel o. Couture’a i towarzysz jego
pierwszych lotów w północnym Ontario, następnie pomocnik oblatów na dalekiej
północy. W owym czasie nie miał sobie równych, jeśli chodzi o doświadczenie pilotowania w tak oddalonych regionach subarktycznych i arktycznych, osiągając nawet
72º szerokości geograficznej. Za zasługi dla Kościoła został odznaczony w 1939 r.
przez papieża Piusa XII krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice.
Do pionierów „lotnictwa misyjnego” zaliczał się także bp Gabriel Breynat OMI, wykorzystujący transport lotniczy w swym wikariacie apostolskim Mackenzie. Nazywany
był nawet „latającym biskupem”. Ponadto misje w Kanadzie aktywnie wspierał równie
odważny pilot, o. Paul Schulte OMI (1895-1974), założyciel organizacji MIVA (Missions-Verkehrs-Arbeitsgemeinschaft), dostarczającej nowoczesne środki transportu dla
terytoriów misyjnych. Schulte wielokrotnie realizował w Arktyce kanadyjskiej cel, jaki
mu przyświecał przy zakładaniu organizacji MIVA – zapobiec tragicznym rezultatom
chorób czy wypadków misjonarzy, którym można by skutecznie pomóc dzięki odpowiednim środkom transportu. W 1938 r. pokonał on samolotem trasę z Churchill aż
na północny kraniec Wyspy Baffina, by ratować ciężko chorego o. Juliana Cocharda
OMI (1907-1990). Była to pierwsza w historii podróż lotnicza do Arctic Bay. Znajdujący się w krytycznym stanie misjonarz został szczęśliwie przewieziony do szpitala wikariatu w Chesterfield Inlet, nad Zatoką Hudsona. Warto podkreślić, iż w wielu
zakątkach Kanady był to jeszcze wciąż okres lotów pionierskich, o wysokim stopniu
trudności, a jednak pozwalających pokonać jedno z kluczowych dotąd wyzwań duszpasterskich – problem podróży na olbrzymim obszarze północy i zachodu.584.
Znaczna część omawianych biografii powstała w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX w. Był to okres, w którym historiografia kościelna osiągała powoli
szczytowy punkt swego rozwoju, wraz z publikacjami tak wybitnych badaczy, jak
Cadieux czy Carrière, ale także całego szeregu autorów mniej zaangażowanych
w prace ściśle naukowe. Interesujący może się wydawać fakt, iż wzmożone zainteresowanie chwalebną przeszłością szło w parze z coraz bardziej widocznym kryzysem
współczesnych misji. Choć napotykane trudności rodziły pierwsze krytyczne refleksje nad dziedzictwem dotychczasowych relacji katolickich duchownych i Ludności
584
P. SCHULTE OMI, Der Fliegende Pater bei den Eskimos. Ein Buch über ewiges Eis und ewige Liebe,
Paderborn 1949. Ta ostatnia praca jest też dostępna w wersji angielskiej: P. SCHULTE OMI, The Flying
Priest over the Arctic. The Story of Everlasting Ice and of Everlasting Love, New York, London 1940. Zob.
P. SCHULTE OMI, Wings for the Tabernacle. A Sick Call in the Arctic, Boston 1939; W.A. LEISING
OMI, Arctic Wings, Garden City 1959.

211

Spotkanie kultur - 2008.indd 211

2008-02-17 19:48:12

�Rodzimej, zwyczajowy sposób pisania historii nie utracił całkowicie swej atrakcyjności. Dostrzega się to zarówno w opracowaniach świeckich historyków585, jak
i w trwającej do dziś tradycji literackiego portretowania zasłużonych misjonarzy.
Ten drugi nurt historiograficzny najpełniej reprezentuje ostatni z kościelnych autorów, zarazem uczestnik i kronikarz dziejów chrystianizacji Autochtonów, o. Charles
Choque OMI (ur. 1921). W latach 1982-2005 opublikował on pięć biografii poświęconych wybranym misjonarzom centralnej Arktyki kanadyjskiej. Łączy je wszystkie
ten sam styl narracji, opartej na szerokiej podstawie dokumentalnej, wzbogaconej
o pozaźródłowe, osobiste doświadczenia autora, który sam przez wiele lat był duszpasterzem Inuitów586.
Jak wspomniano wyżej, w początkach XX w. w Kanadzie odczuwało się koniec
pewnego etapu misji, związanego z budzącym podziw pionierstwem. Wciąż niezdobyta pozostawała tylko zamieszkała przez Inuitów Arktyka i to właśnie na jej obszarze dopełnił się ostatni etap dynamicznej ekspansji katolicyzmu w Ameryce Północnej587. Biografie o. Choque’a stanowią ważny przyczynek do poznania tych dziejów,
opowiadając je z perspektywy także ostatnich bohaterów historii misji w Kanadzie.
Każdy z nich doświadczył fascynacji ideałem męczeństwa dla zbawienia choćby jednego człowieka, przenikającym cały okres nowożytnych misji. Brzmiał on w sposób
szczególnie wymowny na dalekiej północy, będącej granicą zamieszkałego świata.
Każdy z nich musiał się też zmierzyć z równie fascynującą surowością klimatu arktycznego i stylu życia Inuitów. Już sam ten fakt czynił ich życie heroicznym z punktu
widzenia tych, którzy w pełni cieszyli się wygodami europejskiej cywilizacji. Co jednak ostatecznie wydaje się ważniejsze, niektórym z bohaterów o. Choque’a przyszło
w udziale patrzeć na koniec „złotych dni misji”, na nieunikniony rozwój północy, na
pojawienie się nowych wyzwań, na które, będąc już wówczas w podeszłym wieku,
585

M. WHITEHEAD, The Cariboo Mission. A History of the Oblates, Victoria 1981; C. ROCHE,
Monseigneur du Grand Nord. Isidore Clut, évêque missionnaire, coureur des bois, chez les Indiens et les
Esquimaux du Nord-Ouest américain (de 1858 à 1903), [Rennes] 1989.
586
Misjonarze, którym o. Choque pświęcił prace biograficzne, to: Pierre Henry, Lionel Ducharme,
Joseph Buliard, Guy Mary-Rousselière, Arsène Turquetil.
587
Wyrażała to także wypowiedź o. Arsène’a Turquetila OMI, argumentującego na rzecz założenia
stałej placówki nad Zatoką Hudsona: „Moim absolutnym przekonaniem jest, że opóźnianie [realizacji
projektu] oznacza jego porzucenie, (…) oznacza zatrzymanie rozwoju nowego wikariatu Keewatin na
północ. Z ga d z am s i ę, ż e n a da l c z y n i on o by dobro w m i sj ach już i stni e j ąc ych ( ...) ,
ale ep oka ap ostolatu, ep oka zdobyczy dobrego B oga p ośró d p ogan zakończyłaby się
i cały lud Eskimosów zostałby nieodwracalnie porzucony”. A. TURQUETIL OMI, Chez les Esquimaux
du Keewatin, s. 444.

212

Spotkanie kultur - 2008.indd 212

2008-02-17 19:48:13

�nie byli w stanie odpowiedzieć, choć w młodości z taką energią pokonywali bezkresne obszary arktycznej tundry i żyli na sposób jej odwiecznych mieszkańców.
Najnowsza publikacja omawianego autora poświęcona została wyjątkowej postaci o. Arsène’a Turquetila OMI588. Jako założyciel pierwszej stałej misji katolickiej
w centralnej Arktyce kanadyjskiej, a następnie prefekt i wikariusz apostolski terytorium większego nawet od dzisiejszej diecezji Churchill-Hudson Bay, bo poszerzonego
jeszcze o północny Labrador, reprezentował on całym sobą dynamiczny okres rozwoju
struktury kościelnej w kraju Inuitów, przypadający na lata 1912-1940 i analogiczny do
opisywanej przez o. Champagne’a „cudownej” ekspansji misyjnej w rejonie rzeki Mackenzie, z lat 1853-1865589. Ze względów zdrowotnych w 1940 r. bp Turquetil złożył
rezygnację z urzędu wikariusza apostolskiego. Co ciekawe, jego sięgający dziewiętnastowiecznych ideałów duch misyjny kazał mu w owym czasie nadal myśleć o nowych
horyzontach ewangelizacji, zwłaszcza o niedostępnej dla katolików Grenlandii590.
Kolejni czterej misjonarze z galerii o. Choque’a dołączyli do grona „apostołów
Arktyki” jeszcze za życia bpa Turquetila. Najmłodszy z nich, o. Joseph Buliard OMI
(ur. 1914), przez kilkanaście lat pracował w regionie Baker Lake, dziś jedynej miejscowości Terytorium Nunavut położonej w głębi stałego lądu. W 1956 r. zaginął
w niewyjaśnionych okolicznościach – jedna z hipotez (bynajmniej niepochodząca
od katolickich misjonarzy) mówiła nawet o możliwym morderstwie, co czyniłoby
o. Buliarda kolejnym męczennikiem historii misji591. Ze swej strony oblaci nigdy nie
próbowali w ten sposób naświetlać tragicznego dla nich wydarzenia. Podkreślali raczej dobrowolny dar życia dla dzieła chrystianizacji Inuitów, które zaginiony kapłan
poświęcił wraz z przybyciem na daleką północ592. Temat męczeństwa w historiogra588

Ch. CHOQUE OMI, Ataatatsiaraluk. Por. A.G. MORICE OMI, Monseigneur Turquetil OMI, Apôtre
des Esquimaux, et le miracle de ses Missions, Winnipeg, Saint Boniface 1935; M.J. DEVANEY OMI,
Arctic Apostle. Life of Bishop Arsène Turquetil OMI, New York 1959.
589
Por. J.E. CHAMPAGNE OMI, Les Missions Catholiques dans l’Ouest Canadien, s. 97-138.
590
Prawo duńskie było tu główną przeszkodą, zakazując wstępu na wyspę duchownym katolickim.
w 1940 r. Turquetil poparł ideę zgłoszenia projektu oficjalnej podróży naukowej na Grenlandię
o. Athème’a Dutilly’ego OMI, założyciela Instytutu Arktycznego na Katolickim Uniwersytecie Ameryki
w Waszyngtonie. Znanemu badaczowi tundry arktycznej mogliby towarzyszyć dwaj misjonarze
z wikariatu bpa Turquetila, którzy podjęliby już mniej oficjalnie próbę nawiązania kontaktów z tamtejszymi Inuitami. Rząd duński nie zgodził się jednak na podróż o. Dutilly’ego. Zob. Ch. CHOQUE OMI,
Ataatatsiaraluk, s. 233-237.
591
Zob. R. PRICE, The Howling Arctic. The Remarkable People who made Canada Sovereign in the
Farthest North, Toronto 1970, s. 253-273, zwłaszcza s. 272.
592
Zob. Ch. CHOQUE OMI, Joseph Buliard. Fisher of Men. From French-Comté to the Canadian North.
Joseph Buliard OMI, Apostle of the Inuit, 1914-1956, Churchill 1987, s. 252-253.

213

Spotkanie kultur - 2008.indd 213

2008-02-17 19:48:13

�fii arktycznych misji kojarzy się raczej ze śmiercią innych oblatów, o. Jean-Baptiste’a
Rouvière’a (ur. 1881) i o. Guillaume’a LeRoux (ur. 1886), zamordowanych w 1913 r.
przy Bloody Falls593 nad rzeką Coppermine przez dwóch Inuitów. Sprawcy, Sinnisiak
i Uluksuk zostali ujęci w 1916 r. przez kanadyjską policję i w kolejnym roku poddani publicznemu procesowi w Edmonton i Calgary. Biorąc pod uwagę okoliczności
łagodzące, sąd skazał ich na dwa lata więzienia, które odbyli w zakładzie karnym
o złagodzonym rygorze w Forcie Resolution. Część kościelnych publikacji uznała misjonarzy za męczenników za wiarę, zwracając uwagę na element dawnego
szamanizmu i kanibalizmu towarzyszący zabójstwu – sprawcy spożyli po kawałku
wątroby swych ofiar, by zapobiec ich powrotowi do świata żywych. Dziś raczej całe
to nieszczęśliwe wydarzenie, włącznie z procesem Inuitów, ukazuje się jako przykład kolizji dramatycznie odmiennych kultur594.
Pozostali ze wspomnianej czwórki bohaterów biografii o. Choque’a musieli zmierzyć się z upływającym czasem i przemianami zachodzącymi w społeczeństwie
i Kościele katolickim drugiej połowy XX w. O. Guy Mary-Rousselière OMI (19131994), przybyły do Arktyki w latach czterdziestych, poradził sobie z nowymi wyzwaniami dzięki obecnej od początku w jego karierze pasji naukowej, wykraczającej
poza tradycyjne duszpasterstwo. Antropologię i archeologię, którym się poświęcał
profesjonalnie, uważał za część dróg ewangelizacji – w jego opinii zadaniem Kościoła
było wsłuchiwanie się we wszystko, co dotyczy człowieka, zatem także w całokształt
jego kultury595. Z kolei o. Pierre Henry OMI (1904-1979) oraz o. Lionel Ducharme
OMI (1897-1979) należeli do starszej generacji duchownych, współtworzących jeszcze historię „złotych dni” misji w Arktyce. Najtrudniej było im też zaakceptować
rozwój sytuacji na dalekiej północy.
Opisując ich przeżycia, Choque prawdopodobnie dał wyraz podobnym odczuciom znacznie liczniejszej grupy misjonarzy, którzy począwszy od końca lat sześć593
Nazwa Bloody Falls (krwawy wodospad) pochodzi od innego tragicznego wydarzenia, jakie
miało miejsce w tej samej okolicy. W lipcu 1771 r. Indianie Chipewyan towarzyszący podróżnikowi
i odkrywcy Samuelowi Hearne’owi (1745-1792) zaskoczyli we śnie i wymordowali obozujących tam
Inuitów. Hearne był świadkiem tej masakry, którą opisał w swej relacji z podróży. Zob. S. HEARNE,
A journey from Prince of Wales’s Fort, in Hudson’s Bay, to the northern ocean: undertaken by order of the
Hudson’s Bay Company for the discovery of copper mines, a north west passage, &amp; c. in the years 1769,
1770, 1771 &amp; 1772, London 1795, s. 148-156.
594
Por. M. JENKINS, Bloody Falls of the Coppermine. Madness, Murder, and the Collision of Cultures in the
Arctic, 1913, New York 2005.
595
W 1989 r. o. Mary-Rousselière otrzymał od rządu kanadyjskiego The Northern Science Award. Ów
zasłużony misjonarz i naukowiec zginął tragicznie podczas pożaru misji w Pond Inlet w 1994 r.

214

Spotkanie kultur - 2008.indd 214

2008-02-17 19:48:13

�dziesiątych, podeszli wiekiem lub borykający się z problemami zdrowotnymi, kończyli aktywną pracę misyjną i osiadali w domach zakonnych na południu Kanady.
W swych refleksjach podejmowali nie tylko wątek osobisty, ale i zagadnienie zmian
kulturowych dotykających Ludność Rodzimą:
Stare dobre dni odeszły na zawsze, nikt nie zobaczy tego, co ja widziałem. Starsi (elders)
przewidują dzień swej śmierci. Boją się, że nikt nie zbuduje im grobu z kamieni, jak dawniej, nikt
nie będzie ich opłakiwał. Młode pokolenie, które chlubi się swą czystością kultury i deklaruje
opór wobec prób asymilacji, nieświadomie jest wciągane na drogi zupełnie innej cywilizacji!
Północ zmechanizowano: skutery śnieżne, ciężarówki i ciężki sprzęt, budowane drogi tam,
gdzie wkrótce nie będzie ani zwierzyny, ani prawdziwych Eskimosów! Ziemia stanie się pastwą
intruzów, a starsi Autochtoni powoli odejdą. Cieszę się, że miałem dość zdrowego rozsądku,
by opuścić Północ, zanim stałbym się obcy na ziemi, na której spędziłem tak wiele lat, pośród
silnych ludzi, którzy pomimo ciągłej walki o przetrwanie mieli swój rozum i z pewnością byli
szczęśliwsi od obecnego pokolenia!596.

Można przypuszczać, iż w swych publikacjach historycznych Choque nie tylko
przybliżył ważne aspekty mało znanej przeszłości, ale jako dawny towarzysz opisywanych bohaterów spełnił także rodzaj powinności wobec ludzi, których ideały
i rozterki sam podzielał.
Prace biograficzne autorstwa księży-historyków, zarówno amatorów, jak i profesjonalistów, były nierzadko swoistym przedłużeniem lub wręcz wyrazem ich
działalności duszpasterskiej. Prezentowanie szerszemu gronu czytelników sylwetek
mniej lub bardziej znanych misjonarzy służyło też wspólnocie zakonnej, z której się
wywodzili – stąd tak częste listy gratulacyjne wyższych przełożonych, zamieszczane
nieraz w ramach wstępu lub przedmowy do podobnych wydawnictw. Wskazuje to
na specyficzny aspekt przynajmniej części publikacji składających się obszar historiografii kościelnej, mianowicie na ich wartość popularyzatorską.

3.6. Upowszechnianie historii misji
Cechy prac popularyzatorskich nosi wiele omówionych wyżej publikacji. Już
dziewiętnastowieczne zbiory Lettres édifiantes et curieuses oraz periodyki misyjne
596

Cyt. za: Ch. CHOQUE OMI, Mikilar. From Quebec to the Canadian North. Lionel Ducharme, Missionary
Oblate of Mary Immaculate, Apostle of the Inuit, 1899-1979, Churchill 1992, s. 219-220. Podobnie wyrażał
się o. Henry, częściowo cytowany już wyżej: „The golden age of Inuit missions has come and gone (…);
with the Canadian Government presently introducing all the trappings of modern civilization, alcohol,
pornography, x-rated movies, lax morals, a decline of faith now plagues both pastors and laity. (…) In
Hudson Bay, I have become a stumbling block for the reforms most priests endorse; I am the only one
still wearing cassock and cross”. Cyt. za: Ch. CHOQUE OMI, Kajualuk, s. 266-268.

215

Spotkanie kultur - 2008.indd 215

2008-02-17 19:48:13

�w rodzaju „Annales de la Propagation de la Foi” zarówno dostarczały wartościowej
wiedzy historycznej, jak i sprzyjały pobudzaniu zainteresowania pracą misjonarzy.
Podobnie było w przypadku późniejszych autobiografii oraz opracowań autorstwa
Duchaussois. Niemałą część bibliografii misyjnej zajmują jednak wydawnictwa typowo popularne, najczęściej odznaczające się beletrystycznym stylem, ciekawą szatą
graficzną oraz niewielką objętością.
Interesująca pozycja tego rodzaju ukazała się z okazji dwudziestej piątej rocznicy śmierci ojców Rouvière’a i LeRoux597. By upamiętnić misjonarzy, uważanych
powszechnie za męczenników, w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych ogłoszony
został konkurs literacki dla młodzieży katolickiej, nawiązujący do dramatycznych
wydarzeń z 1913 r. Pomysłodawcą konkursu był amerykański oblat, znany naukowiec i badacz Arktyki, o. Arthème Dutilly (1896-1973). Patronatem objął go abp
Quebecu, kardynał Jean Marie Rodrigue Villeneuve OMI (1883-1947), a organizacją zajęła się redakcja pisma misyjnego, „L’Apostolat des Oblats de Marie Immaculée”, przy współpracy pisma młodzieżowego „L’enseignement secondaire au
Canada”. Cztery zwycięskie prace spośród trzydziestu jeden nadesłanych – odpowiednio w formie eseju, opowiadania, słuchowiska i utworu scenicznego – zostały
zebrane w jednym tomie, który szybko doczekał się drugiego wydania. Co więcej,
były one rzeczywiście wykorzystywane na scenach teatrów szkolnych lub na antenie radiowej598.
Bardziej powszechną formą popularyzacji dziejów misji w Kanadzie były jednak
zbeletryzowane prace historyczne i etnograficzne. Celowali w nich zwłaszcza francuscy autorzy, zarówno świeccy, jak i duchowni. Ci pierwsi włączali czasem do swych
narracji ledwie zauważalne refleksje natury politycznej i społecznej. Louis-Frédéric
Rouquette (1884-1926) w krótkim zbiorze historycznych opowiadań o znamiennym
tytule L’Épopée blanche opisał kanadyjskie misje dalekiej północy, które dane mu było
odwiedzić podczas podróży po Kanadzie w 1925 r. Zachwycony dokonaniami misjonarzy, widział w nich prawdziwe „wcielenie geniuszu Francji” oraz budowniczych dzieła trwalszego od „ułudy imperium opartego na krwawych kolonialnych podbo597

Zob. Martyrs aux glaces polaires. La meilleure composition dans chaque genre du Concours Rouvière
et Le Roux, Montréal, Chambly-Bassin 1939. Por. P. CROIDYS, Dans l’épouvante du Grand Nord. La vie
esquimaude et le martyre des PP. Rouvière et le Roux, Paris [br]; J. THEROL, Martyrs des neiges, Paris
1945.
598
Prace te spotkały się z zainteresowaniem nie tylko w Kanadzie, ale i w Stanach Zjednoczonych oraz
w Polsce. Martyrs aux glaces polaires, s. 13.

216

Spotkanie kultur - 2008.indd 216

2008-02-17 19:48:13

�jach”599. W 1954 r. dziennikarz Roland Cluny w żywym stylu reporterskim przedstawił
postać i działalność bpa Gabriela Breynata OMI. Także w tym przypadku niewielkich
rozmiarów praca skłaniała od refleksji nad ewangelizacją kanadyjskich Autochtonów,
a przy okazji nad losami starego kontynentu, którego mieszkańcy od pokoleń przywykli
nazywać innych les sauvages600.
Wśród omawianych autorów nie zabrakło
francuskich oblatów. O. Aimé Roche (1910-1991)
w swym bogatym i szerokim tematycznie dorobku zawarł kilka prac poświęconych misjom
w Kanadzie. Należy do nich choćby powieść
o tradycyjnym życiu Indian na preriach, La Grande Prairie, a także popularna historia misji wśród
Inuitów, Le secret des iglous, poświęcająca wiele
miejsca losom wspominanych wyżej misjonarzy,
Rouvière’a i LeRoux601. Całkowicie w kontekście
kultury Inuitów sytuowane były publikacje równie utalentowanego literacko o. Rogera Buliarda OMI (1909-1978), długoletniego misjonarza
Tylna okładka jednej z broszur.
w zachodniej Arktyce kanadyjskiej. Jako autor
zasłynął on zwłaszcza swą autobiografią Inuk. Au dos de la Terre, adaptowaną kilkakrotnie dla potrzeb młodszych czytelników602. Jego śladami poszedł także o. Lucien
599

L.F. ROUQUETTE, L’Épopée blanche, Paris 1955. „Mg r Grou ard ( … ) e st l a pu re i n c ar na t i on du gé n i e d e l a Franc e (…). Il n’est pas de ceux qui passent pour conquérir à la pointe de
l’épée, dans le pillage et dans le sang, un empire provisoire, mais il est de ces pionniers qui donnent tout
leur cœur à la cause qu’ils servent, nobles, désintéressés, bâtisseurs d’avenir”. Tamże, s. 10. Pierwsze
wydanie tej pracy ukazało się w 1926 r., poprzedzone listami kardynałów Dubois i van Rossum.
600
Zob. R. CLUNY, L’évêque des neiges, Paris 1954. Praca ta otwierała kolekcję zatytułowaną L’aventure
missionnaire. Interesujące jest zakończenie opowieści o biskupie Breynat, w którym mowa jest o jego
przejściu na emeryturę oraz o powrocie do Francji: „C ’ét ait en 1 9 4 3 . L a te r re é t ait rouge de
s ang , le ciel p our pre de feu, et chaque fois que, sur s a tête, il entendait pass er les
es ca d res d e mor t , l’Ap ôt re de s g l a c e s s onge ait à s e s che rs ois e aux paci f i que s. On lui
demandait quelquefois ce qu’i l p ens ait des é vénements. Il aimait mieux s e t aire. Un
jour, tout de même, qu’on le p ouss ait à b out, il dit: «Non, voye z-vous, décidément,
j e n e p e u x p a s m’ h abitu e r à v iv re au m i l i e u d e s s auv a ge s » ”. Tamże, s. 120.
601
Zob. A. ROCHE OMI, La Grande Prairie, Paris 1948; A. ROCHE OMI, Le secret des iglous, Lyon
1962.
602
Zob. R. BULIARD OMI, Inuk. Au dos de la Terre; R. BULIARD OMI, Okpik: «le hibou des neiges»,
Paris 1972. Buliard opracował też biografię bpa Pierre’a Fallaize’a OMI (1887-1964), pioniera zachodnich misji arktycznych: R. BULIARD OMI, Inunuak: Mgr Pierre Fallaize, premier missionnaire et évêque
des Esquimaux du cuivre, Paris [1975]. Adaptacje opracowane z myślą o młodszych czytelnikach to: R.

217

Spotkanie kultur - 2008.indd 217

2008-02-17 19:48:13

�Delalande OMI (1901-1962), aczkolwiek w znacznie skromniejszej i zorientowanej
etnograficznie pracy Sous le soleil de minuit.
Można zatem zauważyć, iż wśród prac popularyzatorskich zdecydowanie dominował temat ewangelizacji oraz kultury i tradycji Inuitów. Aż do połowy XX w.,
a więc w czasie coraz większego zróżnicowania rynku wydawniczego i przy wzroście możliwości docierania do czytelników za pomocą słowa drukowanego, misje
arktyczne znajdowały się u szczytu swego rozwoju i wymagały wielkiej ofiarności
wspólnot katolickich w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych. Nie tylko obszerniejsze
prace, ale też różnego rodzaju broszurki popularyzowały historię ewangelizacji Inuitów, a przy okazji prezentowały współczesną pracę duchownych i stojące przed nimi
wyzwania, jak choćby problem sprawnego transportu na dalekiej północy. Dzięki
podobnym publikacjom liczono na wsparcie finansowe dla tego wyjątkowego dzieła
katolickich misjonarzy.
Całość dziejów chrystianizacji Inuitów powtórzył raz jeszcze o. Joseph Sachot
OMI, publikując w 1944 i 1947 r. dwa kolejne wydania swego Jusqu’au dernier
«mager-de-cru»!603. We wstępie nawiązał do pracy Rouquette’a, rozważając głębię
znaczeniową słów „biała epopeja” – ponieważ mowa była o czynach heroicznych
i poświęceniu, misje arktyczne były ostatecznie poprzez swych bohaterów godną
podkreślenia chwałą Francji604. Sachot współpracował także z popularnym swego
czasu pismem misyjnym francuskich oblatów, „Les Petit Annales des Oblats de
Marie Immaculée”. Napisał teksty do kilku ciekawie ilustrowanych suplementów
poświęconych misjom w Kanadzie, ukazujących się w ramach serii Du Vrai… du
Vécu. Adresowane do młodzieży, prezentowały one ogólnie dzieje chrystianizacji
kanadyjskich Autochtonów, a także postaci słynnych misjonarzy, jak o. Lacombe
czy bp Grandin. Dość schematyczne i oczywiście ogromnie uproszczone narracje
gloryfikowały pracę duchownych, zmagających się z pogaństwem dzikich i nieprzewidywalnych tubylców605.
BULIARD OMI, My Eskimos: a priest in the Arctic Based on Father Buliard’s book Inuk and adapted for
young readers by Milton Lomask, New York 1956; R. BULIARD OMI, Falla. Adaptation faite pour les
jeunes par Monique Amiel à partir de l’ouvrage du Père Buliard, «Inuk, au dos de la terre», Paris [1963].
603
Zob. J. SACHOT OMI, Jusqu’au dernier «mager-de-cru»!, Paris 1947.
604
Kanadyjczyków autor nazwał „kuzynami”, Belgów zaś „braćmi mlecznymi”. Ich dokonania podsumował: „«Gesta Dei per Francos!» Oui, véritablement, le Règne de Dieu implanté jusqu’au Pôle, à la
gloire de la France, par quelques-uns des moins «regardants» de ses fils!”. Tamże, s. 8.
605
Zob. J. SACHOT OMI, Au pays du Scalp, Paris 1947; J. SACHOT OMI, Guerre aux rails!, Paris 1947;
J. SACHOT OMI, Ermites du Pôle, Paris 1947; J. SACHOT OMI, L’évêque pouilleux, Paris 1950.

218

Spotkanie kultur - 2008.indd 218

2008-02-17 19:48:13

�Podobna kolekcja popularnych opracowań towarzyszyła oblackiemu pismu „Pôle
et Tropiques”. Otwierała ją opowieść autorstwa bpa Armanda Clabauta OMI (19001966) o dziejach Kościoła nad Zatoką Hudsona606. Była to w zasadzie biografia bpa
Turquetila, którego biskupem pomocniczym przez kilka lat był autor. Publikacja ta
szatą graficzną przypomina popularny komiks,
lecz dzięki temu mogła odnieść sukces wśród
młodzieży i przysporzyć oblatom spodziewanych
powołań zakonnych.
Omówione tylko skrótowo prace były ważnym
dopełnieniem tradycyjnej historiografii misji
w Kanadzie w XIX i XX w. Jej dziedzictwem było
przede wszystkim pozytywne wyobrażenie o roli
misjonarzy w życiu społeczności rodzimych. Wizerunek tych ostatnich, jaki przekazywały już
pierwsze dziewiętnastowieczne listy i sprawozdania, nie był wolny od zarówno pozytywnych, jak
i negatywnych stereotypów. Z czasem rozważania
teoretyczne poświęcone Autochtonom ustąpiły
koncentracji na osobie misjonarza oraz trosce
o możliwie kompletne faktograficzne ujęcie misyjnej przeszłości Kanady, z perspektywy rozwoju
kościelnych struktur. Dopiero w drugiej połowie
XX w. społeczeństwo kanadyjskie zaczęło uświadamiać sobie głębiej i powszechniej istotną rolę
Ludności Rodzimej w poszczególnych okresach
swej historii. Docenienie pluralizmu kulturowego kraju, zamiast dotychczasowej troski o równowagę jedynie dwóch tradycji – frankofońskiej
Ryciny przedstawiają okładki dwóch wydawnictw, należących do serii Du Vrai... du Vécu oraz Jusqu’au
but du monde. Umieszczona z lewej strony praca Guerre aux Rails ukazywała rolę o. Alberta Lacombe
OMI w negocjacjach z Indianami podczas prac nad budową transkontynentalnej linii kolejowej w Kanadzie w latach osiemdziesiątych XIX w. oraz podczas powstania Metysów w 1885 r.

606

Zob. A. CLABAUT OMI, Le grand-père des Esquimaux, Lyon [b.r.]. Praca ukazała się w ramach serii
Jusqu’au but du monde.

219

Spotkanie kultur - 2008.indd 219

2008-02-17 19:48:13

�i anglosaskiej, zaowocowało także podjęciem rewaluacji całości dziejów konfrontacji Autochtonów i przybyszów z Europy, w tym historii misji. W kolejnych dekadach
przestała być ona niemal wyłączną domeną autorów kościelnych, co więcej, misjonarze utracili uprzywilejowane miejsce jej jedynych bohaterów.

220

Spotkanie kultur - 2008.indd 220

2008-02-17 19:48:14

�ROZDZIAŁ 4
RENESANS LUDNOŚCI RODZIMEJ A HISTORIOGRAFIA
Proces rewizji kościelnej interpretacji historii misji w Kanadzie rozpoczął się
około połowy XX w. Tradycyjna historiografia w tym czasie zupełnie nie zanikła,
przeciwnie, wzbogaciła się o cenne opracowania źródłowe i nowe monografie607.
Stopniowo ustąpiła jednak miejsca nowej literaturze historycznej, powstającej nierzadko w oparciu o uniwersyteckie programy interdyscyplinarnych studiów nad
Ludnością Rodzimą. Zmiana nie zawsze polegała na znacząco lepszym poznaniu
faktów związanych z dziejami chrystianizacji Ludności Rodzimej, choć naturalnie
i ta wiedza była pogłębiana. Przełom dotyczył raczej sposobu pisania tych dziejów
i przyjmowanych przy tym nowych interpretacji608. W niniejszym rozdziale zostaną
zatem ukazane główne kierunki rozwoju współczesnej historiografii misji w Kanadzie, z podkreśleniem ich zaplecza teoretycznego.

4.1. Historia zaangażowana społecznie
Dążenie do reinterpretacji przeszłości Ludności Rodzimej Kanady w najbardziej
radykalny sposób wyraża nurt historiografii określany czasem jako „rewizjonistyczny” (revisionist history). Typową cechą reprezentujących go narracji jest ich silne
osadzenie w kontekście współczesnych problemów społeczności Autochtonów. Ich
autorzy, najczęściej sami należący do społeczności rodzimych, zupełnie świadomie
dystansują się od klasycznie rozumianej historii, którą oskarżają o służbę celom dominującej warstwy społecznej – euroamerykańskiej większości. Literatura ta przy607

L. CAMPEAU SJ, Monumenta Novæ Franciæ, vol. 1-3, Rome-Québec 1967-1987; Monumenta
Novæ Franciæ, vol. 4-8, Rome-Montréal 1989-1996; G. CARRIÈRE OMI, Histoire documentaire de la
Congrégation des Missionnaires Oblats de Marie Immaculée dans l’Est du Canada.
608
„It is not our knowledge of the activities of the Oblates that creates a problem but rather how
that history traditionally has been written”. R.J.A. HUEL, Western Oblate History: the Need for
Reinterpretation, WOS 3, Edmonton 1994, s. 13.

221

Spotkanie kultur - 2008.indd 221

2008-02-17 19:48:14

�biera często formę publicystyki, w której nad elementem bardziej lub mniej profesjonalnego „opowiadania” przeszłości góruje jej interpretacja oraz moralne wartościowanie609. Wydaje się nawet, iż istotę tego piśmiennictwa lepiej oddaje określenie
„historia zaangażowana społecznie”, unikające wieloznaczności terminu „rewizjonizm”. Relacje między misjonarzami a Ludnością Rodzimą „historia zaangażowana
społecznie” ujmuje w kontekście opresji tych ostatnich przez system kolonialny, budujący własną siłę dzięki stopniowemu pozbawianiu Autochtonów samodzielności
i niezależności610. Punktem wyjścia autorów tego rodzaju opracowań jest poczucie
nieadekwatności dotychczasowych narracji tworzonych przez reprezentantów „białego” społeczeństwa, zwłaszcza jeżeli przybierały one formę prawdziwych karykatur
przeszłości611.
Jednym z pierwszych kanadyjskich autorów, który przyjął takie założenia, był historyk i aktywista polityczny na rzecz praw Metysów, Howard Adams (1921-2001).
Opublikowaną w 1975 r. pracę Prison of Grass, Canada from Native Point of View
Adams rozpoczął od krytyki dotychczasowego dorobku naukowego poświęconego
Autochtonom. Stwierdził on, iż co prawda wiele zostało powiedziane i napisane na
temat rdzennych mieszkańców Kanady, lecz jak dotąd czyniono to wyłącznie „z perspektywy etnocentryzmu i wyższości białej rasy”. Problem polega na tym, że „tego
rodzaju ideologiczne piśmiennictwo ma małą wartość w kontekście doświadczeń codziennej egzystencji Indian i Metysów w ich poddanych kolonizacji wspólnotach”612.
609

Historycy zwykle krytycznie patrzą na tego rodzaju angażowanie swej dyscypliny: „Historians
as activists march to different tune and hear a different piper than historians as scholars. It is
a commentary on the state of historical scholarship in the United States that a distinguished professor at an Ivy League University, Lee Benson, could deliver a keynote address at a plenary session of
the Organization of American Historians convention, calling upon historians to form alliances with
non-scholarly groups organized for action to solve specific societal problems, with the expectation
that scholar could function ‘both as moral philosophers and moral advocates’”. W.E. WASHBURN,
Distinguishing History from Moral Philosophy and Public Advocacy, w: The American Indian and the
Problem of History, s. 95. Z drugiej strony istnieją też przeciwne opinie: „History (…) isn’t worth doing
if it isn’t tied to current realities. In fact, it can’t be done. You can’t divorce the creation – the writing
– of history from contemporary hopes, fears, problems”. Co ciekawe, są to słowa antropologa, a nie
historyka, Bena Kroupa, cytowane w: G.E. SIOUI, For an Amerindian Autohistory, s. 22.
610
Zob. H. ADAMS, Prison of Grass. Canada from Native Point of View, Saskatoon 1989. Autor tej
pracy, wydanej po raz pierwszy w 1975 r. i uznanej za klasykę historii rewizjonistycznej, we wstępie
jasno określił cele swego studium: „(...) the perspective of the book is essentially indigenous. (...) The
intentions of the book are to unmask the white supremacy that has dominated native history, and to
construct an authentic Indian/Métis history”. Tamże, s. 6.
611
Por. G.E. SIOUI, For an Amerindian Autohistory, s. XIX-XX.; HAUNANI-KAY TRASK, From
a Native Daughter, w: The American Indian and the Problem of History, s. 171-179.
612
H. ADAMS, Prison of Grass, s. 6. Zdaniem autora, dotychczasowe opracowania korzystały z fabry-

222

Spotkanie kultur - 2008.indd 222

2008-02-17 19:48:14

�Choć autor skoncentrował swą prezentację na
przeżyciach Autochtonów zachodniej Kanady,
postrzegał je w analogii do losów ludności w krajach Trzeciego Świata, zmagających się z dziedzictwem kolonializmu. Już we wstępie podjął się
też ogólnej interpretacji spotkania Autochtonów
z cywilizacją europejską:

Howard Adams
[University of Saskatchewan]

Książka (...) podejmuje zagadnienie negatywnego
wpływu setek lat imperializmu, kolonizacji i rasizmu na
Ludność Rodzimą. Podejmuje analizę systematycznej
kolonizacji, aby wykazać, w jaki sposób wraz z podbojem
[prowadzi ona do] wytworzenia syndromu zależności
u Autochtonów, którzy jednocześnie tracą swoje ziemie
i bogactwa naturalne na rzecz imperialistycznych
najeźdźców613.

Misjonarze zostali przedstawieni w tej optyce jako pełniący specyficzną funkcję
w schemacie kolonialnej dominacji, a skutki ich działalności, jako wyjątkowo destrukcyjne dla Ludności Rodzimej614. Historyczny wizerunek księdza katolickiego
przedstawia się następująco: posiadał on niepodważalny wpływ na społeczność Metysów, był obdarzony wielkim autorytetem, ale posługiwał się nim dla utrzymania
dotychczasowego porządku społecznego, niszcząc tym samym jakiekolwiek aspiracje czy też zainteresowanie Autochtonów rozwojem działalności społeczno-politycznej, hamując celowo drogę do większej samodzielności wspólnot rodzimych. Adams
podkreślił negatywną stronę pracy misjonarzy: duchowni byli wyjątkowo skuteczni
w osłabianiu siły i ducha społeczeństwa rodzimego, nawracając na chrześcijaństwo
niszczyli rodzimą kulturę i religię, byli często nieświadomym narzędziem w rękach
imperialistycznych rządów, dążących do zniewolenia Autochtonów. Więcej, byli
„naiwnie oddani nawracaniu pogan i nieświadomi swej politycznej funkcji”615, a jednocześnie ich rola nie różniła się od tej wyznaczonej policji, wojsku i handlarzom.
Autor stwierdził, iż duchowni – anglikańscy czy katoliccy – byli celowo werbowakowanej dokumentacji, celowo fałszującej prawdziwą historię Indian i Metysów. Władze kolonialne
zaś czyniły wszystko, aby ta ostatnia nigdy nie została spisana.
613
Tamże, s. 6-7.
614
Por. G. YORK, The Dispossessred. Life and Death in Native Canada, London 1990.
615
H. ADAMS, Prison of Grass, s. 31.

223

Spotkanie kultur - 2008.indd 223

2008-02-17 19:48:14

�ni przez władze kolonialne czy kompanie handlowe, dostrzegające ich skuteczność
w poddawaniu Autochtonów kontroli najeźdźców. Obraz ten zestawia z jednej strony świadome swych celów ośrodki administracyjne, a z drugiej misjonarzy, często
nieświadomych ich rzeczywistego miejsca w systemie kolonialnym. Przekonanie, iż
pełnią jedynie funkcję religijną, wyzwalało w nich niesłychany zapał do konfrontacji
z miejscowymi religiami oraz pozwalało podejmować największe ofiary w poszukiwaniu neofitów616. Dodatkowym elementem działalności misjonarzy było zwiększanie zasięgu oddziaływania kultury europejskiej, z właściwym jej przekonaniem
o wyższości białej rasy i moralnym prawie dominacji nad ludami uznawanymi za
prymitywne.
Adams przedstawił też ogólnie reakcje Amerindian na działalność misyjną. Mieli
oni początkowo aktywnie walczyć przeciwko chrystianizacji, rozumiejąc, że niszczy
ona jedność Autochtonów i ich kultury. Misjonarze z kolei, wobec takiego sprzeciwu, nie wahali się reagować przemocą. W tym miejscu autor zdaje się nawiązywać
do wczesnych etapów misji w Ameryce Północnej, a konkretnie wzmiankuje osiemnastowieczną działalność franciszkanów w Kalifornii. Kolejne refleksje dotyczyły
roli misjonarzy na kanadyjskim północnym zachodzie w drugiej połowie XIX w.
Także tam ich działalność miała polegać na burzeniu jedności między plemionami,
na wspieraniu autorytetu rządowego i oficjalnej administracji oraz policji617. Niewyjaśniona pozostaje pewna dwuznaczność – choć misjonarze działali w opinii autora
na szkodę Metysów, jak choćby podczas powstania w 1885 r., mogli to czynić jedynie
dlatego, że Autochtoni byli bardzo „oddani księżom i ich religii”, a zatem nie traktowali wówczas tak negatywnie duchownych618.
Konkludując, autor Prison of Grass podjął próbę porównania roli Kościołów
chrześcijańskich w ich relacji do Ludności Rodzimej w Kanadzie oraz w kolonizowanych krajach Trzeciego Świata. Wypadło ono na niekorzyść chrześcijaństwa kanadyjskiego: „W zmaganiach wolnościowych w Trzecim Świecie, Kościoły zwykle odgrywają aktywną rolę w walce przeciwko kolonizatorom. W Kanadzie te same Kościoły
616
„Once missionaries succeeded in getting native people to internalize Christian beliefs, they had also
partially destroyed the nation’s traditional way of life and its vitality. The missionaries believed that
God had commanded the clergy to save the souls of the heathen savages, so that conversion resulting
in cultural genocide was regarded as Christian service”. Tamże, s. 31.
617
„These missionaries constantly urged the federal government to establish a police force for the maintenance of imperial justice in the Northwest. It has been honestly stated that, «when the police came,
[the priests’] hands were ever present to help them»”. Tamże, s. 33.
618
Tamże, s. 33.

224

Spotkanie kultur - 2008.indd 224

2008-02-17 19:48:14

�i duchowieństwo przez wiele wieków służyły kolonializmowi i białej dominacji”619.
Zatem całościowa ocena relacji misjonarzy i Ludności Rodzimej w Kanadzie w ujęciu Adamsa przedstawia się dosyć jednoznacznie. Pierwsi są aktywnymi uczestnikami procesu kolonizacji, niemal jednym z fundamentów ekspansji imperializmu
europejskiego. Spoczywa na nich część odpowiedzialności za brutalne traktowanie
Autochtonów, jakiego doznali oni ze strony „chrześcijańskich cywilizacji”620.
Należy podkreślić, że wszystkie te interpretacje zawarte zostały jedynie na sześciu stronach książki poświęconej także innym aspektom historii Ludności Rodzimej
w Kanadzie. Intencją autora nie było pisanie „historii misji”, ale wskazanie w jednym
z rozdziałów swej pracy na udział misjonarzy w kolonizacji północnoamerykańskich Autochtonów. Adams utożsamiał chrystianizację z kolonizacją. Nawet swoiste
„rozgrzeszenie” misjonarzy z racji ich domniemanej nieświadomości uczestnictwa
w politycznym zdominowaniu Ludności Rodzimej nie wprowadza choćby częściowego rozróżnienia tych dwóch procesów. Przeciwnie – w zasadzie odbiera możliwość dostrzeżenia jakichkolwiek pozytywnych stron działalności kościelnej, w swej
istocie bowiem zawsze służyła ona systemowi opresji621.
Wśród wymienionych wyżej elementów strukturalnych „zaangażowanej społecznie historii” (były to: uznanie dotychczasowych ujęć historiograficznych za nieadekwatne dla potrzeb Ludności Rodzimej; budowanie uogólnień na bazie nielicznych
egzemplifikacji faktograficznych; kontekst współczesnych problemów Ludności
Rodzimej) w pracy Adamsa najbardziej dostrzegalna jest specyficzna relacja między egzemplifikacją a generalizacją w budowaniu interpretacji przeszłości. Autor
nie troszczył się o nasycenie swej pracy faktografią. Zdawał się też zakładać istnienie jednego „rodzimego punktu widzenia”, a zatem w istocie jednego doświadczenia chrystianizacji – jako formy kolonialnej opresji. Pisana w takiej formie historia
przypomina dyskurs polityczny, głęboko zakorzeniony w kontekście współczesnej
rzeczywistości Autochtonów.
Powyższy sposób interpretowania przeszłości podzielał kolejny wpływowy
reprezentant Ludności Rodzimej w Kanadzie, Harold Cardinal. W 1991 r. wziął
on udział w katolickiej konferencji poświęconej szkołom rezydencjalnym, zorga619

Tamże.
Tamże, s. 34.
621
Wpływ ideologii marksistowskiej na myśl społeczno-polityczną Adamsa analizuje: D. SIMMONS,
A Tribute to Howard Adams, „Studies in Political Economics. A Socialist Review”, r. 2002, nr 68
(Summer), s. 5-12.
620

225

Spotkanie kultur - 2008.indd 225

2008-02-17 19:48:14

�nizowanej w Saskatoon622. Znany działacz indiański tym razem nie występował
jako polityczny reprezentant Autochtonów, lecz prywatnie, odpowiadając na zaproszenie osobistego przyjaciela i organizatora konferencji, o. Jacquesa Johnsona
OMI. Wystąpienie Cardinala otwierało konferencję poświęconą jednemu z najbardziej kontrowersyjnych zagadnień historii relacji misjonarzy i Ludności Rodzimej, zatem niemal z konieczności zawierało elementy interpretacji przeszłości
Autochtonów623.
Przede wszystkim autor stwierdził: „Nie można dokonywać przeglądu relacji między europejskimi Kościołami i Indianami Kanady w próżni,
pozostając wyłącznie w kontekście tylko tych relacji. (...) Aby ich ocena mogła mieć znaczenie,
musi dokonać się w oparciu o szerszą perspektywę”624. Podobnie jak w przypadku pracy Adamsa,
tą perspektywą był proces kolonizacji. Cardinal
rozpoczął swe rozważania refleksją nad wybranymi intelektualnymi konsekwencjami roku 1492
Harold Cardinal
dla cywilizacji europejskiej. Zdaniem autora, jed[Dene National Archives]
ną z nich był rozwój doktryny odkrycia (doctrine
of discovery) oraz utrwalenie przekonania o rasowej i duchowej niższości rdzennych
mieszkańców nowo „odkrytych” kontynentów, usprawiedliwiającego współpracę
państwa i Kościoła w celu ich stopniowej chrystianizacji, cywilizacji i asymilacji.
Narzędziem miała być edukacja, z czasem przekształcona, zdaniem autora, w instrument upokorzenia i niezmierzonej krzywdy społecznej625. Także i tutaj osobiste
doświadczenia autora były podstawą do sformułowania negatywnej oceny systemu
szkolnego, istniejącego w przeszłości dla celów kształcenia dzieci i młodzieży indiań622

Wystąpienie Harolda Cardinala, wygłoszone 31 marca 1991 r. w Saskatoon, na katolickiej konferencji poświęconej szkołom rezydencjalnym, zatytułowane Opening Address at the National Catholic
Conference on Residential Schools, zostało opublikowane jako: H. CARDINAL, To Build Renewed
Relationships with Native People, „Kerygma” 25(1991), s. 109-116.
623
Por. wyżej, przypis 259 oraz prace: J.R. MILLER, Shingwauk’s Vision; J.S. MILLOY, A National
Crime.
624
H. CARDINAL, To Build Renewed Relationships with Native People, s. 110.
625
Znamienne są słowa: „For many of us, who lived and experienced what being ‘civilized and christianized’ meant, time has not been able to diminish the pain, humiliation and sense of loss that the laws
of Canada together with the religious and secular authorities, imposed upon us. (…)”. Tamże, s. 113.

226

Spotkanie kultur - 2008.indd 226

2008-02-17 19:48:14

�skiej626. Co więcej, jego skutki nadal są odczuwalne – „ogrom szkody wyrządzonej
przez państwo i Kościoły chrześcijańskie Indianom – wspólnotowo i indywidualnie
– nie został jeszcze zmierzony i w pełni oceniony”627.
Od środowisk kościelnych Cardinal oczekiwał zrozumienia i zaakceptowania
tego faktu. Miałoby to w konsekwencji doprowadzić do całkowitej zmiany nastawienia Kościołów wobec Ludności Rodzimej. Lista postulatów była dość długa,
a poruszone kwestie niezwykle istotne. Należały do nich m.in. całkowite odrzucenie
resztek przekonań o rasowej i kulturowej wyższości Europejczyków, uznanie odpowiedzialności za krzywdy przeszłości oraz finansowe i moralne im zadośćuczynienie, wreszcie aktywne wsparcie inicjatyw politycznych Autochtonów, zmierzających
do zagwarantowania pełnej ochrony ich praw, zwłaszcza wolności religijnej628.
Wystąpienie Cardinala nie było wykładem historyka, lecz zawierało zdecydowaną interpretację przeszłości, podjętą z myślą o współczesnych, możliwych do
osiągnięcia celach wspólnot rodzimych. Utrwalało także przekonanie o bezpośredniej zależności między wciąż odczuwalnymi problemami społecznymi Autochtonów a historycznym doświadczeniem ich relacji z euroamerykańską ludnością napływową. W zasadzie rozwijało ono podobny styl argumentacji, co cytowana
wyżej praca Adamsa.
Cardinal zresztą już wcześniej i szerzej wyraził swoje poglądy, mianowicie
w opublikowanym jeszcze w 1969 r. bestsellerze The Unjust Society629. Pracę tę można uznać za elementarz jednocześnie wyrażający i kształtujący współczesną świadomość polityczną i historyczną kanadyjskich Indian, na równi z takimi publikacjami,
jak The Fourth World, an Indian Reality George’a Manuela (1921-1989), również
niezwykle aktywnego działacza indiańskiego, prezydenta organizacji National Indian Brotherhood w latach 1970-1976 oraz World Council of Indigenous Peoples
w latach 1975-1977.
626

Określonego jako „constant process of brainwashing which taught us to be ashamed of ourselves
as Indians, of our language, our Indian beliefs, our culture, our families, our relatives and our people”.
Tamże.
627
Tamże, s. 113-114.
628
Tamże, s. 113-116.
629
W 1999 r. ukazało się drugie wydanie tej publikacji, poprzedzone szerokim wstępem autora,
w którym podjął on refleksję nad wydarzeniami lat 1969-1999 w kontekście ewolucji położenia
społecznego kanadyjskich Autochtonów. Zob. H. CARDINAL, [Introduction], w: The Unjust Society,
Vancouver, Toronto, Seattle 1999. Zob. także G. MANUEL, M. POSLUNS, The Fourth World. An
Indian Reality, Don Mills 1974.

227

Spotkanie kultur - 2008.indd 227

2008-02-17 19:48:15

�Cardinal opublikował The Unjust Society w odpowiedzi na deklarację polityczną administracji federalnej, tzw. White Paper z 1969 r., dokument zapowiadający
stopniową likwidację specjalnego statusu Indian. Społeczność Autochtonów odebrała to jako ostateczny atak na swą tożsamość i integralność kulturową, traktując rządowe plany wręcz jako zagrożenie dla własnej egzystencji. W tym klimacie społecznym publikacja Cardinala być może po raz pierwszy wprowadzała do
publicznej debaty punkt widzenia i odczucia kanadyjskich Amerindian630. Poza
jej ewidentną treścią polityczną, książka ta zawiera dość surową ocenę moralną
„białej cywilizacji”, wykraczającą poza ramy samego społeczeństwa kanadyjskiego.
Instytucje misyjne nie stanowiły tu wyjątku. Argumentacja autora sięgała tyleż do
historii chrystianizacji, widzianej w optyce Autochtonów, co do współczesnej sytuacji Kościołów:
Jeśli Wielki Duch nie żyje, Indianin wie, kto go zabił. Misjonarz. Jeśli zaś Kościół nie umarł,
to z pewnością umiera, a Indianin wie, jaka i tu działa trucizna – także misjonarz. (...) Kościół
jest tak zdyskredytowany w rodzimym społeczeństwie, że jego możliwie najroztropniejszym
posunięciem na dłuższą metę byłoby całkowite zaprzestanie działalności na rzecz
Autochtonów631.

Punktem wyjścia Cardinala było dostrzegalne rozczarowanie chrześcijaństwem
ze strony części Autochtonów, spowodowane dwuznacznym postępowaniem misjonarzy wobec Ludności Rodzimej w ciągu całej historii wzajemnych kontaktów.
Wszystko rozpoczęło się od życzliwego przyjęcia misjonarzy i obdarzenia ich kredytem zaufania – umożliwiła to praktykowana od wieków duchowość indiańska,
ucząca miłości braterskiej, dzielenia się, przebaczania. Charakteryzując religijność
indiańską, Cardinal zwrócił uwagę na opowieści o stworzeniu świata, o dziewiczym
poczęciu duchowego przywódcy, o wielkiej powodzi, triumfie dobra nad złem,
a także na ceremonie dziękczynne i przebłagalne praktykowane w społecznościach
Autochtonów. Powszechna była wiara w Wielkiego Ducha, a integralności duchowej
(a przez to i społecznej) strzegł szaman – medicine man. Konkludując autor stwierdził z właściwą sobie ironią: „[Autochtoni] nie byli tak pogańscy ani dzicy (sauvage), aby nie przyjąć przesłania kochającego Jezusa. (...) Chętnie akceptowali naukę
białych misjonarzy o miłowaniu bliźniego, gdyż okazywała się dopełnieniem, a nie

630
631

H. CARDINAL, [Introduction], s. VII.
H. CARDINAL, The Unjust Society, s. 68.

228

Spotkanie kultur - 2008.indd 228

2008-02-17 19:48:15

�zaprzeczeniem indiańskiego sposobu bycia”632. Skoro jednak misjonarz zdobył pozycję autorytetu, stając najczęściej na miejscu opuszczonym przez pokonanego szamana, okazało się, czym w istocie było znaczenie jego kazań – zmierzały nie tyle
do głoszenia braterstwa, co raczej chrześcijańskiego braterstwa, które nierozerwalnie
prowadziło do konieczności akceptacji europejskiego systemu wartości i sposobu
organizacji społeczeństwa. Co więcej, zaczęto poniżać religijność indiańską, wiarę w sny, nieszkodliwe przywiązanie do różnych tabu, a przywiezione przez Europejczyków choroby okazały się ponad siły tradycyjnej medycyny, przyczyniając się
w konsekwencji do kryzysu rodzimych wierzeń.
Ogólna interpretacja historii relacji misjonarzy z Ludnością Rodzimą autorstwa
Cardinala polegała najpierw na wykazaniu sprzeczności między teorią i praktyką obu
światopoglądów, następnie zaś na zwróceniu uwagi na konkretne przejawy działań
misjonarzy i ich konsekwencje społeczne. Religia misjonarzy mówiła o wieczności,
droga indiańska zwracała uwagę na codzienną rzeczywistość; na miejsce praktycznej użyteczności zasad moralnych chrześcijaństwo wprowadzało zestaw nakazów
i zakazów opartych na abstrakcyjnych koncepcjach dobra i zła. Wśród konsekwencji działań misjonarzy autor wymienił marginalizację Indian opowiadających się za
tradycyjną duchowością oraz destabilizację społeczeństw rodzimych633.
Autor skoncentrował się także na wykazaniu ścisłej współpracy Kościołów z rządem – misjonarze mieli zapewniać spokój w rezerwatach, administracja natomiast
miała egzekwować obowiązek uczestnictwa dzieci w programie nauczania, zamierzonym na ostateczne wykorzenienie kultur rodzimych. Ocena tego ostatniego
aspektu działalności rządu i Kościołów była bardzo surowa: „Nawet jeśli uznamy,
że misyjny nauczyciel działał (zwykle) z najlepszą motywacją, spowodował on najgorsze z możliwych konsekwencji – wykształcenie chrześcijan bez charakteru. (...)
Dziecko wyruszyło do szkoły jako Indianin, wracając, było niczym”634.
Całość oceny dziejów chrystianizacji Ludności Rodzimej została zawarta – jak
wcześniej w przypadku pracy Adamsa – na jedynie kilku stronach książki. Jest to
prezentacja bardzo nasycona treścią – w istocie każdy akapit rozdziału Bring Back
the Medicine Man – The Missionary Fifth Column odnosi się do problemu, któremu
można by poświęcić odrębne studium i opracowanie. Sam Cardinal w podsumo632

Tamże, s. 70.
Tamże, s. 71-73.
634
Tamże, s. 74.
633

229

Spotkanie kultur - 2008.indd 229

2008-02-17 19:48:15

�waniu podkreślił historyczną odpowiedzialność Kościołów za problemy społeczne istniejące współcześnie we wspólnotach rodzimych, a nawet ocenił negatywnie
rolę instytucji kościelnych w obrębie kultury wyłącznie europejskiej635. Pisząc po
trzydziestu latach wstęp do nowego wydania The Unjust Society, w zasadzie nie
zmienił swojej oceny historii, choć docenił zainicjowane przez chrześcijańskie
wspólnoty próby pojednania z Autochtonami636. Pomimo tego dostrzegał, iż wiele
problemów nadal pozostało do rozwiązania, zwłaszcza kwestia dziedzictwa szkół
rezydencjalnych. Coraz liczniejsze świadectwa, począwszy od lat siedemdziesiątych XX w., wydobywały na światło dzienne bolesne doświadczenia dzieci kształconych w tych instytucjach. Autor podał w wątpliwość rzetelność wszelkich głosów pozytywnych na temat funkcjonowania szkół rezydencjalnych, pojawiających
się czasem w tej debacie.
Warto zapytać o recepcję takiego sposobu dowodzenia i interpretacji przeszłości przez szersze grono historyków zajmujących się systematycznie dziejami Autochtonów w Kanadzie637. Z pewnością co do jednego wszyscy są zgodni – na wiele
aspektów historii Ludności Rodzimej w przeszłości nie zwracano należytej uwagi.
Część badaczy dostrzegła jednak realne ryzyko nadinterpretacji dawniej zaniedbanych zagadnień.
Znany kanadyjski historyk oraz profesor Uniwersytetu Ottawskiego, Cornelius
John Jaenen (ur. 1927), specjalizujący się w dziejach Nowej Francji, ostrzegł przed
lekceważeniem historycznej perspektywy i wrażliwości w najnowszych studiach nad
przeszłością ludów rodzimych. Jaenen był jednym z pierwszych historyków, którzy
postulowali reinterpretację kanadyjskiej historii z należytym docenieniem udziału
Ludności Rodzimej, nie występuje więc jako „konserwatysta” historyczny, jak sam to
podkreśla638. Ale przypomina: tak jak współczesna etnologia przy interpretacji i ocenie kultur każe stosować kryteria oparte na ich własnym systemie wartości, a nie na
635
„Whether or not the churches today have the honesty to admit their responsibility for many of the
social problems that exist in the native world, the Indian still accuses them. In their squabbling scramble for power the churches forgot the purpose of their presence in the Indian’s world. They tore down
the Indian social structure, but instead of erecting a new edifice they used the grounds as a parking
lot of beliefs. (…) From an Ind i an p oi nt of v i e w t he chu rch has pre tt y wel l b otche d it s
w h ite re sp ons ibi l it i e s to o”. Tamże, s. 75.
636
H. CARDINAL, [Introduction], s. XVIII-XIX.
637
Por. J.R. MILLER, Owen Glendower, Hotspur, and Canadian Indian Policy, s. 107; W.E. WASHBURN,
Distinguishing History from Moral Philosophy and Public Advocacy, s. 91-97; C.J. JAENEN, Thoughts on
Early Canadian Contact, w: The American Indian and the Problem of History, s. 55-66.
638
Tamże, s. 55, 59-65.

230

Spotkanie kultur - 2008.indd 230

2008-02-17 19:48:15

�jakichkolwiek zewnętrznych standardach etycznych (relatywizm kulturowy), metodologia badań historycznych postuluje konieczność właściwego dostrzeżenia kontekstu
każdej epoki w celu jej poprawnej ewaluacji639. Chodzi tu oczywiście o ustrzeżenie się
błędu anachronizmu oraz zbyt pochopnego ustanawiania relacji bezpośredniej zależności między współczesnym kryzysem doświadczanym przez społeczności rodzime
oraz warunkami ich egzystencji w czasach kolonialnych. Jaenen pisał:
Nie ma przekonujących powodów, by wierzyć, że dzisiejszy wysoki procent samobójstw oraz
uzależnienia alkoholowego wśród statusowych i niestatusowych Indian kanadyjskich jest
rezultatem społecznych, ekonomicznych i psychologicznych uwarunkowań okresu kolonialnego.
Przeciwnie, sytuacje przeważające w miejskich gettach, rezerwatach i na północnych terytoriach
łowieckich Ludności Rodzimej daleko odbiegają od osiemnastowiecznych relacji istniejących
między niezależnymi, samowystarczalnymi i dynamicznymi szczepami i gromadami oraz
w dużej mierze zależnymi od nich francuskimi handlarzami, oddziałami wojskowymi oraz
misjonarzami640.

Właściwą drogą rozwoju dyscypliny historycznej w odniesieniu do przeszłości
Autochtonów powinno być, zdaniem Jaenena, wystrzeganie się mitów i stereotypów
obecnych zarówno po europejskiej, jak i amerindiańskiej stronie641.
W jeszcze szerszym kontekście metodologicznym na „historię Ludności Rodzimej” spojrzał wspominany wyżej Wilcomb E. Washburn. Wybitny amerykański historyk i antropolog ocenił krytycznie wysiłki zmierzające do prezentacji wyłącznie
„rodzimego punktu widzenia” na dzieje kontaktów z cywilizacją europejską642. Jego
zdaniem jest to intelektualne nadużycie, zwłaszcza że dodatkowo bywa jeszcze obciążone klimatem konfrontacji i ideologicznej debaty. Przy takiej procedurze łatwo ulec
639

Tamże, s. 65.
Tamże, s. 63.
641
Autor podsumowuje więc swą refleksję cennym spostrzeżeniem: „In an effort to arrive at some
satisfactory historical evaluation of the French contact with Amerindian cultures, while taking into
account the anthropological and ethnological insights, I have dis covere d our histor iog raphy
to b e a s burd e n e d w it h myt hs and s te re ot y p e s on t he Europ e an s i d e of t he e qu at i on
as on t he Amer indian side. There is no merit in revisionism for its own sake, any more than in
malicious debunking of accepted interpretations, yet history must constantly renew itself if research
and reflection are to have any purposeful end”. Tamże, s. 65-66.
642
„Those who decry the intrusion of the white presence in Indian history are often simply unwilling
to recognize that Indian history is, for good or ill, shaped by the white presence, whether physically,
in terms of European immigrants, or intellectually, in terms of Western historical or anthropological theories. Consideration by Indians of the Indian past prior to white contact must, of course, be
excluded from this generalization, but since contact such consideration must be included in it, however
much one may argue about the uniqueness of the Indians’ view of their history”. W.E. WASHBURN,
Distinguishing History from Moral Philosophy and Public Advocacy, s. 91-92.
640

231

Spotkanie kultur - 2008.indd 231

2008-02-17 19:48:15

�pokusie formułowania sądów dotyczących przeszłych motywacji i celów, opierając
się na selektywnym doborze faktów, dodatkowo interpretowanych przez pryzmat
współczesnych doświadczeń i celów politycznych643. Podobny styl pracy badawczej
został już nawet sklasyfikowany jako „model etnicznego odrodzenia”, w którym poszczególne okresy dziejów otrzymują właściwe sobie etykietki: przeszłość – eksploatacji i opresji, współczesność – ruchu oporu, przyszłość zaś widziana jest jako zrealizowanie ideału etnicznej rewolucji644.
Autor nie poprzestał jedynie na teoretycznej refleksji, lecz wskazał konkretne
przykłady kreowania radykalnych interpretacji przeszłości Autochtonów – czy to
poprzez odczyty pewnego aktywisty Ruchu Amerykańskich Indian (American Indian Movement), czy to poprzez niektóre nierzetelne publikacje, czy wreszcie poprzez konferencje, w których uczestniczący Indianie nie mieli oficjalnego mandatu
organizacji rodzimych do ich reprezentowania. Washburn krytycznie odniósł się
także do pretensji części Autochtonów, zaangażowanych w pracę naukową w ramach struktur akademickich, do posiadania specjalnego autorytetu w dziedzinie
historii Ludności Rodzimej, wynikającego po prostu z ich etnicznego pochodzenia. Amerykański profesor stwierdził krótko – „historia nie jest własnością żadnej
osoby ani grupy [społecznej]”645.
Nie jest to jednak ostatnie słowo w polemice. Znany działacz indiański w Stanach Zjednoczonych, Vine Deloria Jr., skrytykował zbyt pochopne odmawianie
wszelkiej wartości intelektualnym inicjatywom Autochtonów, dyskredytowanym
jako przejawy rewizjonizmu646. Zasugerował on rozróżnienie pomiędzy autorami
słusznie dążącymi do rewizji obowiązujących dotąd interpretacji na podstawie poszerzonych podstaw argumentacji (revisionists) oraz tymi, którzy postulują zachowanie tradycyjnego punktu widzenia, bez względu na dostępność nowych źródeł
(revertionists).
643
„Since the elaboration of an ideological position is more a mental exercise than a search for factual
knowledge, and since it requires assumptions about motives and purposes, Indian history has increasingly become a matter of assumptions and assertions rather than a catalog or analysis of factual truths”.
Tamże, s. 92.
644
Washburn cytuje tu esej: E.M. BRUNER, Ethnography as Narrative, w: The Anthropology of
Experience, red. V. TURNER, E.M. BURNER, Urbana 1986, s. 139-155. Jego autor wylicza też słowaklucze modelu historii rodzimej, typowego dla lat siedemdziesiątych XX w.: eksploatacja, opresja,
kolonializm, opór, wyzwolenie, niezależność, nacjonalizm, trybalizm, tożsamość, tradycja, etniczność.
Zob. W.E. WASHBURN, Distinguishing History from Moral Philosophy and Public Advocacy, s. 92.
645
Tamże, s. 93-96.
646
V. DELORIA Jr., Revision and Reversion, w: The American Indian and the Problem of History, s. 85.

232

Spotkanie kultur - 2008.indd 232

2008-02-17 19:48:15

�Obraz, jaki wyłania się z tak przedstawionej sytuacji, świadczy jedynie o rozległości problemów związanych z badaniem historii relacji europejsko-rodzimych
w Nowym Świecie. Sam Deloria jest daleki od łatwego optymizmu: „Ogrom materiałów dostępnych do badań na tym polu, nieudostępnionych jeszcze szerszej publiczności, sugeruje, że możemy wszyscy poświęcić tym studiom resztę naszego życia
i nie osiągniemy jeszcze precyzyjnej znajomości naszej dyscypliny”647.
Podsumowując, można stwierdzić, iż choć społeczne zaangażowanie historii było
jednym z pierwszych owoców renesansu Ludności Rodzimej w Kanadzie, zrodziło
ono ryzyko zatarcia właściwej historycznej perspektywy w badaniu przeszłości kanadyjskich Autochtonów. Problemem była nie tyle krytyczna ocena misjonarzy czy
procesu chrystianizacji, lecz brak rzetelnego – z punktu widzenia metody historycznej – uwiarygodnienia prezentowanych interpretacji. Jedynie większy profesjonalizm
badawczy mógł pomóc w dokonaniu przejścia od podległych presji współczesnych
konfliktów ocen przeszłości do opracowania lepiej udokumentowanych naukowo
podstaw perspektywy rodzimej.

4.2. Perspektywa Ludności Rodzimej w badaniach historycznych
Wzrostowi aktywności publicystycznej i politycznej kanadyjskich Autochtonów,
począwszy od opublikowanej w 1969 r. The Unjust Society Cardinala, aż po publiczne konfrontacje lat dziewięćdziesiątych XX w., towarzyszyły próby wypracowania
nowej metodologii pracy nad przeszłością Ludności Rodzimej. Najbardziej reprezentatywni autorzy tego okresu – Bruce Trigger, Cornelius J. Jaenen, Calvin Martin –
poświęcili swe badania wczesnej historii relacji Indian i frankofońskich przybyszów
z Europy, ograniczając się do wschodniej Kanady w XVII w.648 Co ważne, z metodologicznego punktu widzenia ich prace są istotne także dla analizy późniejszych dziejów Indian, Metysów i Inuitów, stanowiąc oryginalny kanadyjski wkład we wczesny
rozwój interdyscyplinarnych studiów etnohistorycznych, na szerszą skalę podjętych
w kontekście amerykańskim w połowie XX w. Zanim jednak w ramach niniejszych
rozważań podjęte zostanie zagadnienie metody etnohistorycznej, warto zwrócić
647

Tamże, s. 90.
Native Peoples, w: Economy and Society During the French Regime, to 1759. Readings in Canadian
Social History, vol. 1, red. M.C. CROSS, G.S. KEALEY, Toronto 1978, s. 183. Celem owych nowszych
badań był, jak to ujęli wydawcy, „sympathetic and rounded analysis” procesu interakcji społeczeństw
i kultur.
648

233

Spotkanie kultur - 2008.indd 233

2008-02-17 19:48:15

�uwagę na pewną bardziej oryginalną próbę refleksji nad możliwością wprowadzenia
perspektywy rodzimej do badań historycznych.
Urodzony w Quebecu w 1948 r. Georges E. Sioui, należący do plemienia Huronów-Wendat, z wykształcenia historyk, swoją propozycję metodologiczną nazwał
amerindiańską autohistorią, rozumiejąc ją jako „etyczne podejście do historii”649.
Opublikowana w 1991 r. przez wydawnictwo Uniwersytetu Laval praca Pour une
autohistoire amérindienne spotkała się z życzliwym przyjęciem historyków tej miary, co Trigger czy Dickason, od dawna zaangażowanych w pogłębianie rozumienia
przeszłości Kanady z perspektywy Autochtonów650.
Sioui pragnął przedstawić wytyczne do studiów nad historią Ludności Rodzimej Kanady
„od wewnątrz”, zgodnie z wartościami amerindiańskimi, których akceptacja i zrozumienie
miałyby być podstawą pożądanej narracji. Otwarcie wyraził powód opracowania takiej propozycji: „Ta książka powstała, ponieważ konwencjonalna historia okazała się niezdolna do
wytworzenia narracji, która szanowałaby Amerindian oraz ich percepcję samych siebie i świata
(...)”651. Odpowiedzią powinna więc być autohistoria, tworzona głównie przez autorów pochodzenia rodzimego, skoncentrowana na specyfice
rdzennych kultur oraz na ich możliwym wkładzie w kulturę globalną652.
Tego rodzaju postulaty są z jednej strony związane z tradycyjnie rozumianą pracą
historyka, ostatecznie jednak autor usytuował je w kontekście o wiele szerszej argumentacji etyczno-filozoficznej, podejmującej zagadnienia kształtu i przemian współczesnej kultury i cywilizacji. Właściwe ukazanie miejsca i roli Amerindian w kulturze
Georges Sioui
[G. Sioui]

649

G.E. SIOUI, For an Amerindian Autohistory, s. 21. Z kolei Bruce Trigger precyzował: „What is autohistory? It is Native history written in accordance with Amerindian values - which means largely by
Native people, although Sioui, unlike some other Amerindians, does not rule out the possibility that
useful work can be done by non-Natives who take the trouble to acquire a sound working knowledge of
Native values and understanding”. Zob. B.G. TRIGGER, Foreword, w: G.E. SIOUI, For an Amerindian
Autohistory, s. X.
650
W niniejszej pracy wykorzystany został przekład angielski.
651
G.E. SIOUI, For an Amerindian Autohistory, s. 98.
652
Zob. B.G. TRIGGER, Foreword, s. X-XI.

234

Spotkanie kultur - 2008.indd 234

2008-02-17 19:48:15

�światowej na przestrzeni dziejów, zdaniem Siouiego, może zainspirować refleksję nad
moralnym fundamentem organizacji i funkcjonowania dzisiejszych społeczeństw
odwołujących się do swych europejskich korzeni653.
Trigger, pisząc wstęp do książki Siouiego, zreferował główne elementy interpretacji przeszłości przyjęte przez autora. Pierwszy i najważniejszy z nich głosi, iż
wartości amerindiańskie nie tak bardzo uległy zmianie na skutek kontaktu z cywilizacją europejską, jak bardzo same wpłynęły na dalszy rozwój społeczeństwa
euroamerykańskiego654. Tradycyjną historiografię Sioui skrytykował za jej wiarę
w „mit ewolucjonizmu kulturowego”, który – jego zdaniem – mierzy wszystkie inne
wartości (społeczne, intelektualne i moralne) stopniem rozwoju technologicznego
danej społeczności. W tym miejscu widać wyraźnie polemiczny aspekt pracy Siouiego, dla którego spojrzenie w przeszłość staje się ostatecznie punktem wyjścia
dla rozwinięcia pewnej teorii filozoficzno-światopoglądowej. Jak zauważył Trigger,
amerindiański historyk nie poprzestaje już na teorii relatywizmu kulturowego, ale
głosi on wprost wyższość świata wartości rodzimych nad euroamerykańskimi655.
Sioui zwrócił uwagę na fakt, iż oba systemy stoją w wyraźnym kontraście. Takim
amerindiańskim wartościom, jak wiara we wzajemną zależność i konieczność
współpracy międzyludzkiej, wiara w krąg życia, w którym uczestniczy cała natura, połączona szeregiem relacji, wierzenia prowadzące do zachowania środowiska
naturalnego, dostrzeżenie geniuszu kobiety i przyznanie jej właściwego autorytetu
w społeczeństwie, odpowiadają przeciwstawne wartości cywilizacji europejskiej,
wraz z nią przeszczepione na kontynent amerykański. Należą do nich: etnocentryzm, poczucie wyższości rasowej, mit ewolucji, wiara w Boży mandat wykorzystania stworzeń dla celów człowieka, wierzenia prowadzące do opresji, przymusu
i niszczenia środowiska, społeczeństwo zdominowane przez mężczyzn656.
Pomijając kwestię możliwości historycznego udowodnienia pochodzenia wspomnianych wartości oraz ich niezmiennego trwania w ciągu stuleci, w prezentacji Siouiego widać dążenie do etyczno-filozoficznego uzasadniania sądów o przeszłości657.
653

Tamże. Można zwrócić uwagę na podtytuł omawianej pracy - An Essay on the Foundations of
a S ocial Ethic.
654
G.E. SIOUI, For an Amerindian Autohistory, s. 21.
655
B.G. TRIGGER, Foreword, s. XI.
656
Tamże, s. X-XII; G.E. SIOUI, For an Amerindian Autohistory, s. 8-38.
657
B.G. TRIGGER widzi w tym jedną z wartości pracy hurońskiego historyka: „By providing a systematic philosophical formulation of the ideas shared by many Native people, Sioui is making an
important contribution to the dialogue between Native people and Euroamerican intellectuals, whom

235

Spotkanie kultur - 2008.indd 235

2008-02-17 19:48:16

�Odpowiada to ogólnym tendencjom rozwoju najnowszej historiografii zgłębiającej
relacje amerindiańsko-europejskie, ale godzi się też całkowicie z celem prezentacji
Siouiego, którym jest ukazanie amerindiańskiego światopoglądu jako swoistego „ratunku dla Ameryki Północnej i świata” stojących w obliczu różnorakich zagrożeń,
do jakich doprowadził rozwój cywilizacji opartej wyłącznie na wartościach euroamerykańskich658.
Sama rzeczywistość wykazała fałszywość dwóch podstawowych „mitów” kolonialnego społeczeństwa. Pierwszy mówił o „wyższości europejskiej kultury
i moralności” i służył za punkt wyjścia do ekspansji i zagarnięcia ziem ludów
uznawanych za „mniej rozwinięte”, drugi przewidywał stopniowy „zanik Ludności Rodzimej” w kontakcie z cywilizacją europejską i przyczynił się do utrwalenia
krzywdzących dla Autochtonów relacji między obu społecznościami659. Bankructwo teorii ewolucjonizmu kulturowego oraz mitów z niej wynikających prowadziło do zasadniczych konkluzji, które odtąd miały stać się podstawą nowej
metodologii pracy historyka podejmującego temat dziejów Ludności Rodzimej.
Nie będzie go już interesował problem transformacji tradycyjnego społeczeństwa
w kontakcie z cywilizacją europejską, ale raczej ciągłość trwania jego zasadniczych wartości oraz to, co niezmienne, a więc wyznaczające tożsamość Autochtonów660. Wszelka historia pisana z perspektywy innych wartości, niż tradycyjnie
indiańskie, nazwana heterohistorią, nie jest w stanie uwzględnić właściwego obrazu świata rodzimych idei, który z kolei jest podstawą do właściwej oceny procesu
dziejowego. Celem autohistorii jest, przeciwnie, przekazanie takiego obrazu Ludności Rodzimej, jaki ona sama „zawsze posiadała albo powinna była posiadać”661.
W konsekwencji autohistoria zmierza do ponownej weryfikacji całości dotychczasowego dorobku archiwalnego i historiograficznego w świetle klucza interpretacyjnego „prawdziwszej i bardziej ludzkiej cywilizacji amerindiańskiej”, która
he desires to unite (together with all people) within the sacred circle of life. (…) The importance of
Sioui’s philosophical contribution is also greater than his specific historical application of his ideas”.
Zob. B.G. TRIGGER, Foreword, s. XIII.
658
Tamże.
659
G.E. SIOUI, For an Amerindian Autohistory, s. XX.
660
„(…) History is not yet aware that studying the persistence of essential Amerindian values, through
testimony by the Amerindians themselves, is more important in relation to the social nature of historical science than are the frequent analyses of cultural transformations, which are technically interesting
but too often of negligible social impact”. Tamże, s. 21-22.
661
„The goal of Amerindian autohistory is to assist history in its duty to repair the damage it has traditionally caused to the integrity of Amerindian cultures”. Tamże, s. 37.

236

Spotkanie kultur - 2008.indd 236

2008-02-17 19:48:16

�w najwyższym stopniu sprecyzowała ideę „współzależności i braterstwa wszystkich stworzeń (nie tylko ludzi)”662.
Sioui określił zatem dwie główne zasady interpretacyjne autohistorii – koncentrację
na trwaniu wartości, a nie na ich modyfikacji w czasie, oraz przekonanie o wyższości
wartości amerindiańskich nad euroamerykańskimi – istotne dla procesu wyjaśniania
stopnia wpływu jednej kultury na drugą. Wskazał także konkretnie na te idee cywilizacji rodzimej, które stanowią części składowe perspektywy autohistorii. Można obecnie
zapytać o praktyczne wykorzystanie tych założeń w kontekście historii misji663.
Podejmując refleksję nad stroną światopoglądowo-filozoficzną pracy Siouiego,
Trigger wskazał na pewien możliwy do identyfikacji punkt zbliżenia wizji amerindiańskiej i euroamerykańskiej – dziedzictwo oświecenia664. Sioui argumentuje,
iż to właśnie autentyczne wartości amerindiańskie zainspirowały w dużej mierze
idee autorów tego okresu. Miało się to dokonać za pośrednictwem pism podróżnika i pisarza, barona Louis-Armanda de Lom d’Arce de Lahontana (1666-1716),
który z kolei sam miał zaczerpnąć swe idee z doświadczeń cywilizacji indiańskiej665. Na tym przykładzie Sioui raz jeszcze podkreślił fundamentalną przeciwstawność obu kultur – amerindiańskiej i europejskiej, de Lahontana zaś uznał za
pierwszego autora, który zdołał „uchwycić i rozpoznać istotę amerindiańskiego
sposobu bycia, [autora], który zaoferował największym umysłom Europy, wówczas pogrążonej w intelektualnym i teologicznym mroku, oświecenie, jakie potrafili docenić”666. Podstawą dla takich konkluzji była dokonana w świetle metody
autohistorii analiza Dialogues avec un Sauvage de Lahontana, będących w istocie
„inteligentnym procesem dwóch przeciwstawnych cywilizacji, którego zwycięzcami zostali Amerindianie”667.
662

Tamże, s. 37-38.
Choć Sioui nie podejmuje się bezpośrednio studium historii chrystianizacji Ludności Rodzimej,
jego refleksje nie pozostają bez wpływu na całościową interpretację tego procesu.
664
„[Sioui] offers us a world-view that is as self-assured, self-contained, and insistent on dissolving all
alienating barriers between human groups as was the rationalist philosophy of the European Enlightenment”. Zob. B.G. TRIGGER, Foreword, s. XI.
665
„Traditional historians have been quick to denounce Lahontan’s errors (…) and his most insignificant weaknesses. We will for our part, counter conventional historiography in trying to establish,
through our auohistorical approach, the fundamental authenticity of Lahontan’s famous Dialogues avec
un Sauvage”. G.E. SIOUI, For an Amerindian Autohistory, s. 62.
666
Tamże, s. 61.
667
Tamże, s. 64. Pełny tytuł dzieła Lahontana brzmi: Dialogues curieux entre l’auteur et un sauvage
de bons sens qui à voyagé. Zob. LA HONTAN, Dialogues avec un sauvage, red. M. ROELENS, Paris,
Ottawa 1973-1974, s. 83.
663

237

Spotkanie kultur - 2008.indd 237

2008-02-17 19:48:16

�Według tradycyjnej interpretacji dzieła de Lahontana argumenty jego rozmówcy,
Hurona-Wendata o imieniu Adario, są przekonaniami samego autora, pragnącego
w tak zawoalowanej formie dokonać osobistej krytyki europejskiego społeczeństwa
oraz religii chrześcijańskiej. Sioui odrzuca taki punkt widzenia i uważa twierdzenia
Adaria za autentyczny wyraz filozofii amerindiańskiej, rewolucjonizującej dotychczasowe europejskie wyobrażenia o człowieku, religii, społeczeństwie, roli kobiety i mężczyzny itd. Jeśli rzeczywiście przyjąć te osiemnastowieczne twierdzenia za
„niezwykle trafny obraz ideologii amerykańskich Autochtonów”668, dokonana w ich
ramach interpretacja chrześcijaństwa będzie miała pierwszorzędne znaczenie dla
oceny dziejów misji z perspektywy Ludności Rodzimej.
Indianin Adario dokonuje następującej analizy religii chrześcijańskiej: jest ona
przyczyną niezgody i zamieszania, zakłada ślepą wiarę, niezbędną do przyjęcia autorytetu Biblii, opiera się na dość niejasnym nauczaniu Jezusa, które prowokuje podziały i konflikty. Sioui uzupełnił tę krótką charakterystykę opinią współczesnego
indiańskiego artysty, zgodną z twierdzeniami Adaria sprzed trzystu lat: „Misjonarze twierdzą, że przynieśli Ameryce Boga. Nieporadny Bóg. Nie może nigdzie pójść
sam. Potrzebuje misjonarzy, żeby go brali tu czy tam (...)”669. Odpowiedzią Autochtonów jest przekonanie o mocy Wielkiego Ducha, który dał człowiekowi rozum
oraz poznanie dobra i zła. Należy wierzyć tylko w to, co się widzi, nie dociekać spraw
należących do porządku innego świata. Spotkanie kultur jest ocenione jednoznacznie: „(...) my, Huroni, jesteśmy dziełem i stworzeniem Wielkiego Ducha, który uczynił nas dobrymi i bez nieprawości, podczas gdy wy jesteście złoczyńcami, przyprowadzonymi do tej ziemi przez Opatrzność, abyście mogli się poprawić za pomocą
naszego przykładu oraz naśladować prawość i prostotę naszego sposobu bycia”670.
Warto zaznaczyć, iż w dziele de Lahontana Sioui dostrzegł pierwszy wyraz „jednej
z największych idei w dziejach ludzkości – amerindiańskiej politycznej idei świata
bez krajów czy religii” oraz intuicję „przyszłej potrzeby rządu światowego”671.
Praca Siouiego zawiera omawiane wyżej elementy historii zaangażowanej społecznie – krytykę dotychczasowych ujęć przeszłości Autochtonów czy też osadzenie w obecnych realiach Ludności Rodzimej. Jest jednak o wiele bardziej konse668

Zob. G.E. SIOUI, For an Amerindian Autohistory, s. 67-68.
Luis Hall Karaniaktajeh cytowany tamże, s. 69.
670
Cyt. za G.E. SIOUI, For an Amerindian Autohistory, s. 70.
671
Tamże, s. 81.
669

238

Spotkanie kultur - 2008.indd 238

2008-02-17 19:48:16

�kwentna w poszukiwaniu metody, poprzez którą perspektywa tubylcza mogłaby
na trwałe stać się elementem studiów nad Ludnością Rodzimą. Jednocześnie dominujący w pracy wątek filozoficzno-światopoglądowy skłania do ewentualnego
dialogu z autorem najpierw na tym właśnie poziomie (prezentowana przez Siouiego amerindiańska wizja chrześcijaństwa odpowiada w zasadzie oświeceniowemu
racjonalizmowi oraz deizmowi). W rzeczy samej historyczne refleksje Siouiego
są wyjątkowe, właśnie z racji ich świadomie wyrażonych filozoficznych podstaw.
Wśród autorów wywodzących się ze społeczności rodzimej trudno by było poszukiwać drugiej publikacji o podobnych ambicjach, albo – przy założeniu podobnej
ogólnej perspektywy – prezentującej odmienny punkt widzenia na rodzimą historię. Dopiero w opracowaniach o horyzoncie badawczym zawężonym do konkretnych regionów, gromad czy nawet rodzin indiańskich można dostrzec większą
różnorodność ujęć tych dziejów.
Interesującym przykładem połączenia metody historycznej z wrażliwością na kulturę rodzimą, choć odbiegającym od filozofującego
stylu Siouiego, jest wcześniejsza, opublikowana
w 1977 r., praca These Mountains are Our Sacred
Places672. Jej autor, Chief John Snow (1933-2006),
wódz gromady Indian Stoney (Kri) w Albercie,
podjął się przedstawienia dziejów swego plemienia, chcąc włączyć się w ten sposób w trwającą
wówczas dysputę nad własnością ziemi, prowadzoną z administracją federalną. W swej publikacji autor zawarł także ogólną ocenę dziejów
Chief John Snow
chrystianizacji Ludności Rodzimej. Choć szcze[Dene National Archives]
gółowa faktografia w tekście pracy dotyczy przede wszystkim działalności Kościołów metodystycznego i anglikańskiego, ogólna
ocena historii misji dokonana przez autora wydaje się reprezentatywna dla doświadczeń Ludności Rodzimej także w szerszym wymiarze wyznaniowym.
Snow podjął się refleksji nad przyczynami dość szybkiej akceptacji chrześcijaństwa przez Autochtonów. W tym kontekście zwrócił uwagę na często podkreślaną
672

J. SNOW, These Mountains Are Our Sacred Places, Toronto, Sarasota 1977.

239

Spotkanie kultur - 2008.indd 239

2008-02-17 19:48:16

�zbieżność nauk misjonarzy i elementów duchowości rodzimej673, ale dodał ze swej
strony jeszcze jeden ważny argument: w tradycyjnych społecznościach rodzimych
nie istniały konflikty ani dysputy religijne. Wielość form kultu uznawano za wyraz
potęgi Wielkiego Ducha, wyrażającej się w bogactwie języków, kultur, form życia
zwierzęcego i roślinnego. Jak pisał: „byliśmy nauczeni nie kwestionować różnych
form duchowości. Kimże byliśmy, aby je kwestionować? (...) Czuliśmy się nieuprawnieni do podawania ich w wątpliwość”674.
Autor uwzględnił stopniowy charakter przebiegu procesu chrystianizacji. Pomimo wczesnych kontaktów z cywilizacją europejską, w tym i z misjonarzami, nawiązanych już w początkach XIX w., życie Indian Stoney nie uległo zasadniczej zmianie
w zasadzie do lat osiemdziesiątych tegoż stulecia675. Dopiero gdy obecność euroamerykańska zaczęła dominować na tradycyjnych indiańskich terytoriach dzisiejszej Alberty i Saskatchewan, chrześcijaństwo i jego ambasadorów zaczęto postrzegać
krytyczniej. Wyraża to lapidarne powiedzenie: „Zanim biały człowiek tu przybył, my
posiadaliśmy ziemię, a on Biblię. Teraz my, Indianie, mamy Biblię, a on ziemię”676.
Pierwotne życzliwe przyjęcie misjonarzy wynikało z zasad duchowości indiańskiej,
z czasem jednak okazało się, iż byli oni jedynie forpocztą nowej organizacji społecznej, opartej na wzorcu cywilizacji europejskiej. Znak równości postawiony między chrystianizacją, cywilizacją i edukacją w istocie zredukował duchową wartość
chrześcijaństwa do jego czysto zewnętrznej funkcji wspierania „białej” obecności,
której głównym celem było z kolei przejęcie indiańskiej ziemi. Misjonarze nie odegrali tu być może centralnej roli, lecz z uwagi na ich autorytet jako duchowych przywódców – reprezentantów Boga – w znacznej mierze uwiarygodnili przyrzeczenia
strony rządowej podczas procesu zawierania traktatów. Autor bierze pod uwagę
konkretnie traktaty nr 6 z 1876 r. oraz nr 7 z 1877 r., choć mechanizm ich zawierania
uważa za podobny także w przypadku pozostałych tego rodzaju układów. Nie była
673
„If one understands the native religion of my people, it is not difficult to understand why so many
of us embraced the gospel of Christianity. There was simply not that much difference between what we
already believed and what the missionaries preached to us. What differences there were did not seem
very important”. Tamże, s. 17.
674
Tamże.
675
„(…) By and large life continued unchanged. We were still dependent on hunting for our food. The
freedom of the woods and the plains and the mountains was still ours and still the most important part
of our lives. The land-hungry settlers were still unknown to us. Even the white traders and missionaries, whom most of us saw only occasionally, were still a curiosity”. Tamże, s. 18.
676
Tamże, s. 16.

240

Spotkanie kultur - 2008.indd 240

2008-02-17 19:48:16

�to kwestia zwykłej zachęty do podpisania dokumentów rządowych. Ważyła się kwestia pokojowego lub zbrojnego przejmowania obszarów północnego zachodu przez
państwo kanadyjskie677.
Wpłynęło to jednocześnie na ostateczną ocenę zaangażowania Kościołów
chrześcijańskich. Początkowo rozumiano i akceptowano ich nauczanie jako reprezentatywne dla sposobu postępowania „białego człowieka”. Z czasem, doświadczając coraz większej marginalizacji w społeczeństwie kanadyjskim, częścią
odpowiedzialności za powstały stan rzeczy zaczęto obciążać misjonarzy. Refleksja nad ich rolą w dziejach Ludności Rodzimej jest tym ważniejsza, im bardziej
współczesne odrodzenie Autochtonów w Kanadzie czerpie z tradycyjnej religijności i duchowości. John Snow widzi nadal miejsce dla Kościołów w społeczeństwie rodzimym, wzywa je jednak do krytycznego spojrzenia na ich dotychczasowy dorobek oraz do uznania wartości religii Autochtonów678. Choć omawiana
praca dotyczy wielu aspektów historii Indian Stoney, nie tylko procesu chrystianizacji, zawarta w niej interpretacja relacji Autochtonów z misjonarzami, nawet
wyrażona w sposób ogólny, brzmi przekonująco. Jest ona krytyczna oraz zakorzeniona w doświadczeniu współczesnych realiów egzystencji Ludności Rodzimej, a jednocześnie – poprzez uwzględnienie właściwej historycznej perspektywy
– wskazuje na złożoność procesu chrystianizacji oraz aktywny w nim udział nie
tylko misjonarzy, ale także jego adresatów.
Nieco inaczej obraz przeszłości kreują wspomnienia i świadectwa przedstawicieli społeczności rodzimych, często publikowane w ramach kolekcji „ustnych historii
Autochtonów”679. Przede wszystkim są znacznie prostsze w formie oraz koncentrują
się bardziej na perspektywie osobistych doświadczeń ich autorów.
Przykładem pierwszego rodzaju jest relacja Mildred Milliei, Indianki Mi’kmaq,
od wielu lat zaangażowanej w promocję tradycji i kultury swego ludu680. Została ona
opublikowana w 1989 r. pod tytułem Micmac Catholicism in My Community – Mii677

Tamże, s. 25-27.
„T h e m i s s i on of t he C hu rch c an a ch i e ve s om e of it s or i g i n a l go a l s by s tu dy i ng
Ind i an rel i g i on w it h an op e n m i n d, by re e va lu at i ng its p o s it i on , and by s t ar t i ng
a ne w k i nd of m iss i on to t he Ind i ans”. Tamże, s. 142-143.
679
Wśród owych kolekcji na specjalną uwagę zasługują serie wydawnicze opracowywane w ramach
projektów badawczych Nunavut Arctic College, dotyczące historii i kultury Inuitów. Należą do nich
Interviewing Inuit Elders Series, Inuit Perspectives on 20th Century Series, Memory and History in
Nunavut Series.
680
Zob. M. MILLIEA, Micmac Catholicism in My Community. Miigemeoei Alsotmagan Nemetgig, w:
Actes du Vingtième Congres des Algonquinistes, red. W. COWAN, Ottawa 1989, s. 262-266.
678

241

Spotkanie kultur - 2008.indd 241

2008-02-17 19:48:16

�gemeoei Alsotmagan Nemetgig, w materiałach XX Kongresu Algonkinistów. Autorka
w zasadzie wspomina swą niedawno zmarłą matkę i to w tym kontekście podejmuje
refleksję nad katolicyzmem w życiu jej rodziny i wspólnoty. Praktyczne przeżywanie wiary należy do najistotniejszych elementów tego dziedzictwa pamięci. „Patrząc
wstecz na jakże pełne wrażeń lata mego dzieciństwa – pisze – mogę przywołać na
myśl wiele wspomnień, ale tym, co dostrzegam najwyraźniej, jest pobożność i wiara
[mojej matki]”681. Chrześcijaństwo przedstawione przez autorkę stanowi osnowę
całego cyklu rocznego życia wspólnoty rodzimej. Rodzice modlą się wraz z dziećmi, szersza społeczność gromadzi się w kościele każdej niedzieli. Jest to prawdziwy
dzień świąteczny, którego punktem centralnym jest śpiew części stałych mszy św.
oraz pieśni religijnych. Zastępuje to niejako pełną celebrację Eucharystii, która ma
miejsce jedynie kilka razy w roku, z braku dostatecznej liczby księży katolickich. Do
najważniejszych uroczystości obchodzonych w społeczności indiańskiej zaliczały się
ponadto: wspomnienie św. Anny (26 czerwca), miesiąc październik poświęcony kultowi Maryi, wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych (2 listopada), Boże Narodzenie oraz wielki post z kulminacją w Triduum Paschalnym i Wielkanocy682.
Obraz, jaki się wyłania z powyższej prezentacji, odbiega daleko od polemicznych
sformułowań amerindiańskich działaczy społecznych oraz części historyków. Odpowiada wręcz dość tradycyjnej wizji życia katolickiej wspólnoty parafialnej, a jego autorka nie wydaje się zainteresowana teoriami antropologii kulturowej. Choć w kontekście powszechnej historii Ludności Rodzimej tego rodzaju świadectwo może być
uznane jedynie za przyczynek, niesie z sobą ważne teoretyczne implikacje. Każe pytać o możliwą wielość spojrzeń samych Autochtonów na dzieje chrystianizacji. Z relacji Mildred Milliei zdaje się wynikać konkluzja, iż spotkanie z misjonarzami oraz
jego dziedzictwo w postaci praktyki nowej wiary nie musiało się wiązać na każdym
etapie tych dziejów z doświadczeniem opresji czy utraty wewnętrznej integralności
społeczeństw rodzimych.
Wśród publikacji prezentujących wspomnienia Autochtonów, mówiących o ich
percepcji instytucji misyjnych, zdaje się jednak dominować spojrzenie negatywne,
i to zarówno na konkretne przejawy, jak i na całokształt tego rodzaju działalności.
Pojawia się ono często na marginesie wypowiedzi poświęconych różnym aspektom
tradycyjnej kultury, rzadziej zaś w ramach całościowej refleksji nad kontaktami
681
682

Tamże, s. 262.
Tamże, s. 262-265.

242

Spotkanie kultur - 2008.indd 242

2008-02-17 19:48:16

�Ludności Rodzimej i napływowej. Autorytet tych wypowiedzi w zestawieniu z klasycznie rozumianą historiografią polega na tym, iż opowiadają one dzieje Ludności
Rodzimej niejako „od wewnątrz kulturowego” (cultural inside), a więc obdarzone są
walorem relacji naocznego świadka683.
Ilustruje to zbiór In the Words of Elders, opracowany w latach 1994-95 przez wykładowców Departamentu Studiów Rodzimych Uniwersytetu Trent w Peterborough
i zawierający wypowiedzi 16 Autochtonów, reprezentantów społeczności Indian,
Inuitów i Metysów, szanowanych z racji ich wiedzy i wieku. We wstępie redaktorzy
przekazali pewne teoretyczne założenia swej pracy, z których najważniejsze podkreśla rolę starszych (elders) jako „historyków rodzimej przeszłości”, w odróżnieniu od
naukowców opisujących Ludność Rodzimą „od zewnątrz” i narzucających własne
naukowe hierarchie wartości. Postuluje się wręcz formalne zrównanie kompetencji
„mądrości życiowej starszych” oraz wiedzy akademickiej, potwierdzanej stopniami
naukowymi684. Problem w tym, iż powołanie się na autorytet tradycji i na doświadczenie życiowe danej jednostki nie zawsze ułatwia odpowiedź na zagadnienia, których złożoność jeszcze bardziej podkreślają różnorodne świadectwa Autochtonów.
Problem ten widoczny jest m.in. w przypadku prób oceny roli, jaką chrześcijaństwo
odegrało czy nadal odgrywa w życiu miejscowych społeczności685.
Głosy wartościujące pozytywnie mają charakter bardzo ogólny i zwięzły, podczas
gdy te negatywne zdają się wyrażać właściwszą, bardziej „rodzimą” perspektywę.
Jest więc mowa o pewnym pokrewieństwie chrześcijaństwa i tradycyjnych wierzeń
indiańskich686, ale też o zasadniczej obcości chrześcijaństwa w autentycznym świecie
Autochtonów687. Kontrast wyrażony jest czasem lapidarnie w słowach: „Duchowość
683
In the Words of Our Elders. Aboriginal Cultures in Transition, red. P. KULCHYSKI, D. McCASKILL,
D. NEWHOUSE, Toronto, Buffalo, London 1999, s. XI, XXI.
684
Tamże, s. XII-XIII, XVII-XVIII.
685
Stwierdzają to sami redaktorzy: „T here are s ome are as w here issues of unusual complexit y emerge. For example, the theme of Christianity is expressed in almost diametrically opposite
ways by different Elders and traditional teachers. Some embrace it and see it as entirely compatible
with their cultural and spiritual traditions, while others are antagonistic, seeing it as a very harmful
force in the lives of their people and one that has been disruptive and disrespectful of traditional values”. Tamże, s. XXI.
686
„They are related in some ways. (...) If you do respect what they do and they ask you to come you
go, if you want you go, if you don’t, you don’t”. M. PAUL [Passmoquady, St. Mary’s First Nation, Nova
Scotia], w: In the Words of Our Elders, s. 20-21.
687
„Our Native people (...) should have nothing to do with [Western] religion because that’s not ours, it
belongs to somebody there that came from far out in the ocean there”. A. WARD [Micmac, Eel Ground
First Nation, New Brunswick], w: In the Words of Our Elders, s. 40.

243

Spotkanie kultur - 2008.indd 243

2008-02-17 19:48:16

�rodzima jest związana z sercem i ziemią. Obca duchowość jest związana z głową”688.
Nieraz dostrzega się zbieżność podstawowych wartości chrześcijaństwa i tradycyjnej
duchowości, jak np. uczciwość, dzielenie się, troska o drugiego człowieka. Jednocześnie wskazuje się na trudne do wytłumaczenia sprzeczności między głoszoną nauką
a stylem życia chrześcijan, z księżmi na czele – są dalecy od ideału, który głoszą689.
Pojawiają się przy tym wspomnienia poprzednich pokoleń, które skądinąd odznaczały się mocną katolicką wiarą. Dany rozmówca może nie identyfikować się już więcej
z chrześcijaństwem, nie odmawia jednak szacunku tej wierze, zwłaszcza dzielonej
przez swych przodków690. Inny z kolei mówi o katolickim „praniu mózgu”691. W dalszej kolejności ktoś raz jeszcze wspomina pozytywną reakcję poprzednich pokoleń na
religię chrześcijańską:
Ludzie wierzyli w Boga, nawet gdy nie było jeszcze księży. Modlili się razem. Nawet dzieci
uczono modlitwy. Ludność Rodzima zaakceptowała nową religię, bo już uprzednio była
wierząca. Kiedy pojawiła się nowa religia, jedynie kontynuowano naukę o Bogu. Obydwie
drogi są spokrewnione, woda święcona i inne sprawy, to był dla ludzi tylko dalszy krok. Szybko
uwierzyli wszystkim opowieściom o Jezusie692.

Dzisiejszemu pokoleniu brakuje już podobnego doświadczenia: „Kiedy przybyli
misjonarze, z powodu silnej wiary w wyższą siłę [Indianie] uwierzyli księdzu i zwrócili się do niego, i tak narodziła się ich obecna religia. Dawniej naprawdę dużo się
modlili, ponieważ mieli silną wiarę w Boga. (...) Ich wiara była silna, a teraz nawet to
zamiera. Ludzie rzadko się dziś modlą”693.
Wypowiedzi duchowych liderów Ludności Rodzimej zamieszczone w zbiorze In
the Words of Elders są bardzo osobiste. Jako takie, niezależnie od problemów ich
interpretacji, wprowadzają szerszą perspektywę do dotychczasowych analiz historycznych. Integracja tego rodzaju poszukiwań – opartych na wspomnieniach i jednostkowych wypowiedziach – z tradycyjną metodą badań historycznych wydaje się
wręcz niezbędna.
688

T.H. NITSCH [Seneca, Cattaraugus Indian Reservation, New York] w: In the Words of Our Elders,
s. 84.
689
E. BENEDICT [Mohawk, Akwesasne, Ontario], w: In the Words of Our Elders, s. 127.
690
L. MOSHER [Odawa, Manitoulin Island, Ontario], w: In the Words of Our Elders, s. 155.
691
A. SKEAD [Ojibwe, Rat Portage First Nation, Ontario], w: In the Words of Our Elders, s. 192. Jak się
wydaje, autor ma tu na myśli przede wszystkim edukację religijną w szkołach rezydencjalnych.
692
E. PENASHUE [Innu, Sheshashiet, Labrador] w: In the Words of Our Elders, s. 210.
693
M. RABESCA [Slavey, Fort Good Hope, Northwest Territories], w: In the Words of Our Elders,
s. 370.

244

Spotkanie kultur - 2008.indd 244

2008-02-17 19:48:17

�Dotychczas omawiane wypowiedzi kanadyjskich Autochtonów prezentowały szeroki wachlarz interpretacji dziejów relacji misjonarzy i Ludności Rodzimej
w Kanadzie. Niemal wyłącznie negatywna ocena przeszłości pojawia się dopiero
w kontekście dziedzictwa szkół rezydencjalnych694. Opracowania poświęcone temu
zagadnieniu tworzą już autonomiczny obszar piśmiennictwa, po części historycznego, po części będącego rodzajem publicystyki. Jego podstawą są wspomnienia
Autochtonów, którzy w dzieciństwie byli kształceni w szkołach rezydencjalnych.
W zależności od typu publikacji są one uzupełniane materiałami archiwalnymi – zarówno instytucji rządowych, jak i kościelnych.
Choć w Kanadzie dość wcześnie zaczęto studiować zagadnienie edukacji Ludności
Rodzimej, do lat siedemdziesiątych XX w. czyniono to zwykle z punktu widzenia celów
instytucji bezpośrednio zaangażowanych w ten proces. Tematyka związana z perspektywą i odczuciami Autochtonów była praktycznie nieobecna w raportach dotyczących
działalności szkół rezydencjalnych. Nie znaczy to, że oficjalne raporty nie dostrzegały
poważnych problemów występujących w sposobie prowadzenia szkół. Najgłośniejszy
być może raport krytyczny pod adresem administracji odpowiedzialnej za edukację
Autochtonów opublikowany został już w 1922 r. Zwracał on m.in. uwagę na rażąco złe
warunki życia w szkołach, owocujące prawdziwą plagą gruźlicy695.
Dziś problem szkół rezydencjalnych należy do pierwszoplanowych kwestii poruszających opinię publiczną, wyznacza zakres jednego z najbardziej kontrowersyjnych
aspektów kanadyjskiej historii oraz wskazuje obszar nadal nierozwiązanych w pełni
problemów społecznych Kanady. Kształtuje ponadto w dużej mierze jakość współczesnych relacji Ludności Rodzimej ze społeczeństwem napływowym oraz często
definiuje nawet tożsamość poszczególnych Autochtonów696.
Constance Deiter, jedna z autorek zaangażowanych w pogłębianie refleksji nad
destrukcyjną rolą szkół rezydencjalnych w dziejach społeczności Autochtonów, podkreśliła związek między słabością polityczną organizacji rodzimych a dawnym milczeniem z ich strony w sprawie problemów edukacji indiańskiej, zwłaszcza odnośnie
694

Zob. W.A. HOLST, Native and Non-Native Voices on the Residential School Issue and Historical
Revisionism: Writing Between the Times, w: WOS 5, Winnipeg 2000, s. 229-247.
695
P.H. BRYCE, The Story of a National Crime being an Appeal for Justice to the Indians of Canada,
Ottawa 1922.
696
Zob. Report of the Royal Commission on Aboriginal Peoples, vol. 1, Looking Forward Looking Back, cz.
2, False Assumptions and a Failed Relationship, rozdz. 10, Residential Schools, Ottawa 1996; C. DEITER,
From Our Mother’s Arms: The Intergenerational Impact of Residential Schools in Saskatchewan, Toronto
1999, s. 3-10.

245

Spotkanie kultur - 2008.indd 245

2008-02-17 19:48:17

�nadużyć pojawiających się w tym kontekście: „W początkach lat sześćdziesiątych indiański aktywizm polityczny dopiero się rodził. (...) Nasze głosy były tłumione”697.
Nową jakość pisania o szkołach rezydencjalnych przyniósł koniec lat osiemdziesiątych698. Najlepiej wyraża ją zestawienie stylu charakteryzującego pewne przełomowe
narracje z klasycznie rozumianą historiografią. Tę ostatnią reprezentuje – i to na wysokim poziomie – cytowana już wyżej praca prof. Millera, Shingwauk’s Vision. Dobrze
udokumentowana, oparta na solidnej kwerendzie naukowej, pisana wreszcie w kontekście zdecydowanie większej wrażliwości na perspektywę Autochtonów, pomimo
zasadniczo pozytywnych recenzji nie uniknęła jednak także krytycznych uwag ze
strony autorów rodzimych. Sama Deiter, chwaląc autora za profesjonalizm badawczy,
stwierdziła wprost: „Doceniam profesora Millera za ogrom poszukiwań źródłowych
podjętych w celu przygotowania jego pracy, ale prawdziwe historie o szkołach rezydencjalnych mogą być opowiedziane jedynie przez samą ludność indiańską”699. W istocie,
problematyka ta skłania do podjęcia kwestii relacji między historią a historiami, czy
też historią a pamięcią. Z pewnością bezpośrednia relacja uczestnika danego procesu
dziejowego przemawia do wyobraźni czytelnika o wiele bardziej przekonująco, niż
jakakolwiek skonstruowana na bazie kwerendy archiwalnej narracja historyczna700.
Jednak relacja bezpośredniego świadka także podlega wielu ograniczeniom, a interpretacja wydarzeń zależy często od odpowiedniej perspektywy czasowej.
Duża część dzisiejszych publikacji stawia czytelnika wobec przejmujących wspomnień dzieciństwa spędzonego w szkołach rezydencjalnych701. Te bezpośrednie
świadectwa są uzupełnione o opracowania przedstawiające szkoły jako utrzymywa697

Tamże, s. 4.
Rozwój historiografii poświęconej udziałowi Kościoła katolickiego w prowadzeniu szkół rezydencjalnych referuje zwięźle T.J. FAY, A Historiography of Recent Publications on Catholic Native Residential
Schools, s. 79-97.
699
C. DEITER, From Our Mother’s Arms, s. 8.
700
Por. P. NABOKOV, Present Memories, Past History, w: The American Indian and the Problem of
History, s. 144-145. Autor usłyszał od pewnego inidańskiego rozmówcy: „You have history, I have
memories”.
701
Za przełomową uznaje się pracę C. HAIG-BROWN, Resistance and Renewal: Surviving the Indian
Residential School, Vancouver 1988. Relacje dawnych uczniów zamieszcza także: V. ENGLISHCURRIE, The Need for Re-Evaluation in Native Education, w: Writing the Circle: Native Women of
Western Canada, red. J. PERREAULT, S. VANCE, Edmonton 1990, s. 47-60; C. DEITER, From Our
Mother’s Arms; S. FOURNIER, E. CREY, Stolen From Our Embrace. The Abduction of First Nations
Children and the Restoration of Aboriginal Communities, Vancouver, Toronto 1997. W szerszym kontekście wspomnień wzmianki o szkołach pojawiają się w cytowanym wyżej zbiorze In the Words of Our
Elders.
698

246

Spotkanie kultur - 2008.indd 246

2008-02-17 19:48:17

�ne przez 100 lat „obozy internowania dla indiańskich dzieci”702. Co więcej, skutki
istnienia tego systemu dostrzega się nie tylko w życiu jednostek, ale też w kryzysie
całego społeczeństwa rodzimego. Dotyczą one tych, którzy przetrwali ów proces
edukacji (w tekstach najczęściej określa się ich mianem survivors), ale także i ich
bezpośrednich krewnych, zwłaszcza dzieci, nawet jeśli one same już nie uczęszczały
do tego rodzaju szkół703.
Typowa interpretacja tego dziedzictwa przeszłości kontrastuje całkowicie z obrazem dość szczęśliwego życia rodzinnego zawartym w cytowanych wyżej wspomnieniach Mildred Milliei. Wiele świadectw podkreśla wprost dramatyczną różnicę między wczesnymi latami szczęśliwego dzieciństwa u boku rodziców oraz zimną i niezrozumiałą dyscypliną lat szkolnych. W przypadku uczniów szkół rezydencjalnych
miał mieć miejsce proces niemal całkowitego rozbicia tradycyjnej rodziny. Nie tylko
sami zostali wykorzenieni z własnej kultury, ale po zakończeniu szkoły powracali do
środowisk, które wobec planowej polityki asymilacji także nie cieszyły się już pełną
stabilnością. Strata była więc całkowita, powszechna i trwała, jej skutkiem zaś był
kryzys rodzin i szerszych wspólnot rodzimych, objawiający się dziś poprzez różnego
rodzaju problemy społeczne trapiące Autochtonów704.
Prof. Miller ze swej strony przestrzega przed zbyt łatwymi uogólnieniami,
kształtującymi współczesną tożsamość Ludności Rodzimej poprzez sprowadzenie jej do roli bezbronnej ofiary historycznych procesów i instytucji kolonialnych,
w tym i systemu edukacji705. Podkreśla on konieczność ostrożnego interpretowania następujących zagadnień: liczby dzieci objętych nauczaniem w szkołach rezydencjalnych (poddano mu jedynie część młodych Indian i Inuitów, pewne gromady Autochtonów nieraz bezskutecznie domagały się utworzenia szkoły dla ich
dzieci), nastawienia nauczycieli do miejscowych języków (czasem zaprzestawano
ich uczenia na życzenie samych rodziców, którzy pragnęli, aby dzieci poznały
angielski), całkowitej separacji dzieci od ich rodzin (wbrew założeniom, nie do
przeprowadzenia), arbitralności decyzji urzędników państwowych i kościelnych
w prowadzeniu szkół (są świadectwa aktywnego zaangażowania grup indiańskich
w ich administrację).
702

Zob. S. FOURNIER, E. CREY, Stolen From Our Embrace, s. 49.
Zob. C. DEITER, From Our Mother’s Arms, s. 11-23.
704
R. ROSS, Foreword, w: C. DEITER, From Our Mother’s Arms, s. V.
705
J.R. MILLER, Owen Glendower, Hotspur, and Canadian Indian Policy, s. 117-126.
703

247

Spotkanie kultur - 2008.indd 247

2008-02-17 19:48:17

�Autorowi nie chodziło o przeczenie negatywnym doświadczeniom związanym ze
szkołami rezydencjalnymi706. Są one faktem, który sam dokumentował w oparciu zarówno o archiwa, jak i bezpośrednie relacje byłych uczniów. Znajduje to swe odzwierciedlenie nie tylko w indywidualnych publikacjach, ale także w bardziej oficjalnych
prezentacjach opracowywanych przez różnego rodzaju organizacje zajmujące się interesami Ludności Rodzimej707. Jednostki administracyjne zaangażowane bezpośrednio w zarządzanie systemem szkół rezydencjalnych, a więc rząd kanadyjski oraz niektóre instytucje kościelne, także skierowały do Ludności Rodzimej słowa przeprosin
i zaoferowały współpracę w celu leczenia bolesnych doświadczeń przeszłości708. Uwagi
Millera zdają się jedynie przestrzegać przed zbyt pochopnym utożsamianiem historii
z historiami, gdyż wkład tej pierwszej – także w budowanie współczesnej tożsamości
danego społeczeństwa – jest wciąż nieoceniony. W ujęciu kanadyjskiego badacza właściwie wyważone ujęcie historyczne może przyczynić się do podkreślenia aktywnej roli,
jakiej Autochtoni nie przestali odgrywać w dziejach, a w ten sposób kształtować także
ich współczesną tożsamość, przeciwną mentalności bezsilnej ofiary709.
Powyższe przykłady z pewnością nie wyczerpują całości inicjatyw rodzimych podejmowanych w celu wysunięcia na plan pierwszy ujęcia kilkuset lat politycznych i kościelnych dziejów Kanady z perspektywy Autochtonów. Reprezentują jedynie pewien oryginalny nurt refleksji, która w wielu aspektach okazała się wyzwaniem dla dotychczasowej
historiografii, zarówno kościelnej, jak i ogólnej. Przekonują jednocześnie, iż oparcie
analiz historycznych na źródłach niepisanych, choć niepozbawione swoistych wyzwań,
ostatecznie wzbogaca poznanie przeszłości. W pełni potwierdza to zastosowanie metody etnohistorycznej do badań dziejów interakcji kulturowych, w tym historii misji.
706
„Rather, it is to suggest that the conventional picture of residential schools as totalitarian institutions
run arbitrarily by all-powerful missionaries and bureaucrats is also not universally accurate. Nor should this analysis be read as arguing that interference and coercion did not occur. (...) This examination
of Indian policy is merely an attempt to test the conventional picture of aggressive government and
missionaries controlling and reshaping Indian peoples”. Tamże, s. 125-126.
707
Zob. ASSEMBLY OF FIRST NATIONS, Breaking the Silence: An Interpretative Study of Residential
School Impact and Healing as Illustrated by the Stories of First Nations Individuals, Ottawa 1994.
708
Zob. C. DEITER, From Our Mother’s Arms, s. VII-IX. Całe to opracowanie zostało wydane przez
United Church Publishing House z myślą o dążeniu do pojednania i uleczenia ran przeszłości. Słowa
przeprosin do Autochtonów skierowały następujące instytucje: kanadyjskie prowincje katolickiego
zgromadzenia oblatów 24 lipca 1991 r., Kościół anglikański Kanady 6 sierpnia 1993 r., Kościół prezbiteriański 9 czerwca 1994 r., Kościół zjednoczony (United Church) 27 października 1998 r., rząd kanadyjski uczynił to 7 stycznia 1998 r. Zob. CANADA, Réconciliation et guérison: nouvelles stratégies de
résolution des revendications touchant le dossier des pensionnats, [publié avec l’autorisation du ministre
des Affaires indiennes et du Nord canadien], Ottawa 2000, s. 132-145.
709
Zob. J.R. MILLER, Owen Glendower, Hotspur, and Canadian Indian Policy, s. 126.

248

Spotkanie kultur - 2008.indd 248

2008-02-17 19:48:17

�4.3. Metoda etnohistoryczna
Założenia metody etnohistorycznej zostały sformułowane w pierwszej połowie
ubiegłego stulecia dla potrzeb badawczych antropologii kulturowej, dążącej do rekonstrukcji prehistorycznych kultur północnoamerykańskich. Terminu „etnohistoria”
użył po raz pierwszy w 1909 r. amerykański antropolog Clark Wissler (1870-1947),
wówczas w kontekście badań nad prehistorią społeczności rodzimych. Postulat dotyczył łączenia danych archeologii ze świadectwami „etnohistorycznymi”, za które
uznano dokumenty archiwalne dotyczące Autochtonów, choć nie przez nich sporządzane710. Dalszym impulsem dla rozwoju tej nowej procedury naukowej były studia
antropologów nad mechanizmami prowadzącymi do widocznych zmian kulturowych
w społeczeństwach rodzimych funkcjonujących w kontekście kolonialnym i postkolonialnym. Metoda etnohistoryczna (ethnohistory, ethnohistorical method), która w ten
sposób się wyłoniła, łączyła właściwą etnografii i antropologii bezpośrednią obserwację i opis danego zjawiska z badaniem dokumentów odnoszących się do jego historycznych źródeł. Szeroki użytek czyniła przede wszystkim z przekazów ustnych. Od strony
analizy ich treści oraz faktografii nie różniła się od tradycyjnie pojętej pracy historyka,
natomiast w procesie wyjaśniania wzbogacała ją o szersze zastosowanie teorii kultury,
typowe dla antropologii kulturowej, etnologii i innych nauk społecznych711. Otwierało
to nowe możliwości rozumienia przebiegu procesów historycznych, dotyczących wzajemnego oddziaływania na siebie kultur i ich transformacji.
Użycie terminu „etnohistoria” i jego ścisła definicja jest współcześnie przedmiotem dyskusji. Podkreśla się niewystarczalność sformułowanych w połowie XX
710

Zob. S. KRECH III, Ethnohistory, w: Encyclopedia of Cultural Anthropology, red. D. LEVINSON,
M. EMBER, New York 1996, vol. 2, s. 423. Definicja podawana w latach siedemdziesiątych XX w.
mówiła: „Et h noh istor y [ is t he ] subf i el d of c u ltu r a l ant h rop ol o g y w h i ch us e s mate r i a l f rom e t h n o g r aphy and archa e ol o g y i n c onju n c t i on w it h d o c u m e nt ar y e v i d e n c e
for t he re c onst r u c t i on of c u ltu re h istor y”. P.K. BOCK, Modern Cultural Anthropology. An
Introduction, New York 1974, s. 449. Jednocześnie wielu autorów podkreśla niewłaściwość takiego
przyporządkowania etnohistorii, widząc w niej jedynie metodę badawczą, a nie odrębną dyscyplinę
czy też dział jakiejkolwiek dyscypliny wiedzy. Zob. R.M. CARMACK, Ethnohistory: a review of its
development, definitions, methods, and aims, „Annual Review of Anthropology” 1(1972), s. 227-242.
Dobitnie wyraził to zwłaszcza S. Krech, pisząc: „For mo st of t he t we nt i e t h c e ntu r y, t he re
has b e en a cons ensus of opinion on w hat constitutes et hnohistor y. To day, t hat
cons ensus no longer holds b e yond agre ement t hat et hnohistor y is a met ho d, not
a d is c ipl i ne”. S. KRECH III, Ethnohistory, s. 422.
711
Zob. R.M. CARMACK, Ethnohistory: a review of its development, definitions, methods, and aims,
s. 234; S. KRECH III, Ethnohistory, s. 426.

249

Spotkanie kultur - 2008.indd 249

2008-02-17 19:48:17

�w. określeń etnohistorii jako „[metody] studiowania historii ludów zwykle będących obiektem zainteresowania antropologów” i ograniczania jej pola zainteresowań do „historiografii kultur niepiśmiennych”712. Już wówczas niektórzy badacze
zwracali uwagę na brak istotnych różnic między historią społeczeństw piśmiennych i niepiśmiennych. Te sugestie płynęły zwłaszcza z kontynentu afrykańskiego,
gdzie wraz z powstaniem młodych niezależnych państw zaczęto zwracać baczniejszą uwagę na bogactwo powtarzanych wciąż ustnych przekazów historycznych,
sięgających swymi korzeniami nawet kilku wieków wstecz. Jednocześnie proces
dekolonizacji zburzył mit o istnieniu jedynej możliwej do studiowania afrykańskiej historii, opartej na działalności europejskiej713. Dodatkowo w drugiej połowie
XX w. zainteresowania antropologów kultury wykroczyły poza dotychczasowe badania społeczeństw rodzimych i objęły miejskie aglomeracje świata zachodniego,
a także europejskie grupy etniczne714. Zatem określanie przeszłości jednych jako
„historia” i rezerwowanie terminu „etnohistoria” dla innych społeczeństw uważa
się dziś często za niewłaściwe.
W niniejszej pracy to kontrowersyjne nazewnictwo zostało utrzymane, zwłaszcza że przyjęło się ono w pełni na kontynencie amerykańskim. W 1954 r. powstało
Amerykańskie Towarzystwo Etnohistorii, które do dziś wydaje periodyk zatytułowany „Ethnohistory”. Jego celem jest dokumentowanie „historii kultury (…) ludów
rodzimych, ze szczególnym podkreśleniem przeszłości amerykańskich Indian”715.
Także w przypadku kanadyjskich studiów rodzimych termin „etnohistoria” wykorzystują nawet najnowsze prace poświęcone dziejom Autochtonów oraz ich relacji
ze społecznościami napływowymi.
Podstawowym zagadnieniem związanym z właściwym rozumieniem i stosowaniem metody etnohistorycznej pozostaje problem relacji pomiędzy antropologią
kulturową i historią, przy czym refleksja teoretyczna w tym względzie częściej podejmowana była przez przedstawicieli pierwszej z tych dyscyplin naukowych.
712

W.C. STURTEVANT, Anthropology, History, and Ethnohistory, w: Introduction to Cultural
Anthropology. Essays in the Scope and Methods of the Science of Man, red. J.A. CLIFTON, Boston, New
York, Atlanta 1968, s. 453-454.
713
Zob. J. VANSINA, Ethnohistory in Africa, „Ethnohistory” 9(1962), s. 126-136; J. VANSINA,
Recording the Oral History of the Bakuba, „Journal of African History” 1(1960), s. 45-54, 257-270.
714
Zob. History and Ethnicity, red. E. TONKIN, M. McDONALD, M. CHAPMAN, London, New York
1989. Eseje zawarte w tej publikacji dotyczą m.in. Izraela, Niemiec, Francji, Irlandii.
715
Zob. THE AMERICAN SOCIETY FOR ETHNOHISTORY, [online], http://ethnohistory.org,
dostęp: 7.09.2007.

250

Spotkanie kultur - 2008.indd 250

2008-02-17 19:48:17

�W tym kontekście Robert M. Carmack (ur.1934), obecnie emerytowany profesor Uniwersytetu Albany, wyróżnił trzy fazy w rozwoju antropologii kulturowej
jako samodzielnej gałęzi wiedzy716. Już jej wcześni przedstawiciele, dziewiętnastowieczni ewolucjoniści, dążyli do wyjaśnienia opisywanych przez siebie systemów społeczno-kulturowych poprzez wskazanie na ich genezę historyczną, zatem
korzystali nierzadko z dokumentacji pisanej i analiz diachronicznych. Brytyjski
strukturalny funkcjonalizm przełomu XIX i XX w. świadomie zerwał z myśleniem
historycznym, podkreślając konieczność wypracowania dokładnych synchronicznych generalizacji jako jedynych wyjaśniających całość egzystencji danej kultury
czy społeczeństwa. Po 1945 r. w ramach antropologii kulturowej nastąpił kolejny zwrot w kierunku historii, kiedy to zaczęto podkreślać wzajemne związki obu
dyscyplin. Miały one przede wszystkim wspólny przedmiot badań – cywilizację,
rozumianą ogólnie jako zespół pewnych wzorców nagromadzonych w wyniku
procesu historycznego. Postulowano zatem integrację funkcjonalizmu i myślenia
historycznego w celu lepszego wyjaśniania ewolucji społecznej czy kulturowej, będącej w istocie procesem transformacji zachodzącym w zespole funkcjonalnie ze
sobą powiązanych elementów717. Zaczęto też podkreślać komplementarność perspektyw badawczych brytyjskiej antropologii społecznej, a zatem strukturalizmu
funkcjonalnego, oraz zwłaszcza amerykańskiej antropologii kulturowej, bardziej
koncentrującej się na procesach historycznych. Przemiany społeczno-polityczne
lat powojennych skłoniły dodatkowo wielu antropologów do pogłębienia zagadnienia relacji międzykulturowych w społeczeństwach kolonialnych i postkolonialnych oraz do podjęcia prób wyjaśnienia procesu zmian tradycyjnych struktur społeczności rodzimych w kontakcie z dominacją europejską718.
Poprzestając na tak ogólnym zarysie rozwoju relacji tych dwóch dziedzin wiedzy,
warto podkreślić, iż autorzy są często zgodni co do praktycznych skutków zbliżenia
716

Zob. R.M. CARMACK, Ethnohistory: a review of its development, definitions, methods, and aims,
s. 227-230.
717
Autor cytuje tu artykuł L.A. WHITE, History, evolutionism, and functionalism: Three types of interpretation of culture, „Southwest Journal of Anthropology” 1 (1945), s. 237.
718
Podobnie do prezentacji Carmacka rozwój relacji antropologii kulturowej i historii przedstawia
S. Krech III, zwracając jednocześnie uwagę na konieczność ostrożnego korzystania z uogólnień zamykających rozwój dyscyplin naukowych w hermetycznych granicach. Rzeczywistość była bardziej złożona,
zatem z jednej strony można stwierdzić, iż „until the middle of the twentieth century, the boundaries
between anthropology and history were sharp and virtually impermeable”, z drugiej zaś należy przyznać,
iż „there were, however, exceptions in both anthropology and history; neither discipline has ever been
entirely monolithic in theory, methodology, or subject matter”. S. KRECH III, Ethnohistory, s. 422.

251

Spotkanie kultur - 2008.indd 251

2008-02-17 19:48:17

�antropologii kulturowej i historii. Należy do nich swoista rewolucja w historiografii
oraz w teoretycznym rozumieniu obu dyscyplin, obserwowana zwłaszcza w drugiej
połowie XX w. Ów mariaż zaowocował więc pojawieniem się „licznych nowych historii, [które] podminowały dotychczas dominujące w historiografii (…) polityczne i biograficzne narracje”719. Od strony teoretycznej zaś zasadniczą kwestią stało
się pytanie o bezpośrednią przynależność historii do grona nauk społecznych bądź
kwestia „historyczności” tych ostatnich. Konsekwencje takiego przyporządkowania
byłyby głównie natury metodologicznej. Polegałyby na uprawomocnieniu na gruncie historycznym znacznie głębszej niż dotąd teoretyzacji, wynikającej ze specyfiki
nauk społecznych720.
Można w tym miejscu przywołać wcześniejszy artykuł Wilcomba E. Washburna,
w którym autor sprzeciwił się zarówno nierozważnemu utożsamianiu odrębnych
dyscyplin naukowych, jak też zbyt sztywnemu wyznaczaniu im granic721. Jego zdaniem znacznie ważniejsze jest zachowanie pierwotnego celu każdej nauki – poszukiwania prawdy. W takim ujęciu etnohistoria przestaje być nosicielką jakiejś nowej
i tajemniczej filozofii, a staje się po prostu doskonalszą metodą przybliżania się do
prawdziwszego obrazu relacji różnych grup etnicznych722.
Punktem wyjścia argumentacji Washburna było uznanie podstawowych elementów każdego faktu ludzkiej historii: jego „znaczenia”, a zatem możliwej interpretacji,
jego przyczyny i konsekwencji, wreszcie szeregu powiązań z innymi towarzyszącymi
faktami. Właściwe wyjaśnienie znaczenia danego faktu kulturowego może nastąpić
jedynie poprzez umiejscowienie go w kontekście szerszej funkcjonalnej całości, co
zwykle było celem pracy antropologa czy etnologa. Ponieważ miał on jednak do dyspozycji tylko współczesne mu społeczności rodzime, na podstawie swej bezpośredniej
obserwacji opracowywał modele, co do których zakładał następnie ich niezmienne
trwanie w czasie. Zdobywał więc rodzaj wrażliwości kulturowej ułatwiającej właściwą
interpretację faktu, nie uwzględniał natomiast dostatecznie perspektywy historycznej.
Historyk odwrotnie, choć troszczył się o perspektywę historyczną, interpretował fakty
w świetle założeń wynikających z właściwego sobie dziedzictwa cywilizacyjnego, bez
dostatecznej wrażliwości na prawdziwe znaczenie elementów odmiennej kultury723.
719

Tamże, s. 423.
R.M. CARMACK, Ethnohistory: a review of its development, definitions, methods, and aims, s. 230.
721
Zob. W.E. WASHBURN, Ethnohistory: History «In the Round», „Ethnohistory” 8(1961), s. 31-48.
722
Tamże, s. 33.
723
Autor podaje przykłady zagadnień, które mogą budzić tego rodzaju kontrowersje interpretacyjne,
720

252

Spotkanie kultur - 2008.indd 252

2008-02-17 19:48:17

�Postulat Washburna dotyczył nie tyle zacierania bądź precyzowania granic między
historią a etnologią czy antropologią kulturową. Dla amerykańskiego profesora etnohistoria miała być metodą pozwalającą historykowi „dodać wymiar teorii kultury do ścisłej chronologii”, etnologowi zaś „bronić się przed zbyt łatwą identyfikacją
współczesnych elementów kulturowych z przeszłymi wydarzeniami”, krótko mówiąc,
pozwolić na połączenie „uważnej dokładności historyka z teoretyzującą wyobraźnią
przedstawiciela nauk społecznych” albo – innymi słowy – na integrację „generalizujących aspektów etnologii z troskliwą ewaluacją źródeł i zainteresowaniem czasowym
następstwem w historii”724.
Otwartość metodologiczna w dążeniu do prawdy o przeszłości ludów rodzimych, a zwłaszcza o ich relacjach ze społecznościami pochodzenia europejskiego,
zakłada możliwość, a wręcz konieczność sięgania także do innych dyscyplin badawczych, poza antropologią czy historią. Tego rodzaju interdyscyplinarność, czy raczej eklektyzm, łączący we wspólnym wysiłku badawczym osiągnięcia antropologii
kulturowej, etnologii, archeologii, socjologii, geografii historycznej, lingwistyki, nie
umniejsza znaczenia metody historycznej, pozostającej nadal – przynajmniej w założeniu – podstawowym narzędziem etnohistorii. Jak podkreślił Carmack, nawet
w przypadku tradycji ustnych, których wykorzystanie łącznie z dokumentacją archiwalną uważa się za novum typowe dla metody etnohistorycznej, to właśnie historia
dostarcza reguł ich krytycznej oceny725.
Jaka była geneza północnoamerykańskiego zainteresowania etnohistorią? Na
gruncie północnoamerykańskim przełomu XIX i XX w. mniej dały się odczuć antyhistoryczne wpływy brytyjskiej antropologii społecznej i strukturalnego funkcjonalizmu726. W 1953 r. amerykański etnolog William N. Fenton (1909-2005) w swym eseju
Indian and White Relations in Eastern North America: a Common Ground for History
jeśli są opisywane niezależnie przez antropologów czy historyków, np. problem kanibalizmu w społeczeństwach rodzimych, stosunek do świata przyrody, akty zemsty, a nawet sama kwestia wyglądu
Autochtonów, przekazanego za pomocą artystycznych form wyrazu Europejczyków, ograniczonych
własnymi przesądami i uprzedzeniami, które mogłaby z powodzeniem analizować psychologia historyczna. Zob. tamże, s. 34-38, 40-41.
724
Tamże, s. 45; R.M. CARMACK, Ethnohistory: a review of its development, definitions, methods, and
aims, s. 230-232.
725
Tamże, s. 232-234; J. VANSINA, De la tradition orale. Essai de méthode historique, Tervuren 1961.
726
Należy mieć na uwadze, iż w przypadku brytyjskiej antropologii społecznej zerwanie z historią nie
było całkowite, nawet w okresie dominacji teoretycznych założeń promowanych przez Bronisława
Malinowskiego i Alfreda Radcliffe-Browna. Zob. I.M. LEWIS, Introduction, w: History and Social
Anthropology, red. I.M. Lewis, London 1968, s XII-XV.

253

Spotkanie kultur - 2008.indd 253

2008-02-17 19:48:18

�and Ethnology727 wskazał na cały szereg przykładów dotychczas owocnego łączenia
metody historycznej (a zatem wykorzystania dokumentacji archiwalnej) i obserwacji
etnograficznej w procesie badania dziejów amerykańskich Indian, zwłaszcza zaś historii ich relacji z „białymi”. W tejże publikacji postulował – jak wskazuje sam tytuł
– jeszcze bliższą współpracę historii i etnologii na płaszczyźnie studiów rodzimych
kultur amerykańskich. Fenton wskazał na cztery cele procedury badawczej określanej już wprost mianem etnohistorycznej: tradycyjne użycie współczesnych analiz
etnologicznych do potrzeb archeologii i prehistorii, wykorzystanie doświadczenia
etnologicznego do naświetlenia problemów mniej odległej przeszłości (np. weryfikacji nazewnictwa szczepów, nazw lokalizacji, osobistych imion), wzbogacenie teorii
kultury poprzez dokładniejsze ujęcie problemów trwania i transformacji kultur, włączenie lingwistyki w proces kształtowania analiz historycznych728. Propozycje autora
spotkały się z pozytywnym oddźwiękiem amerykańskich środowisk naukowych, jednocześnie podkreślić należy, iż były one tyleż zwrócone ku przyszłości studiów etnohistorcznych, ile wynikały z dotychczasowych doświadczeń rozwoju amerykańskiej
etnologii historycznej i historii, choć tej ostatniej w znacznie mniejszym stopniu729.
Na gruncie kanadyjskim idee etnohistorii także zostały sformułowane na długo
przed powszechnym wprowadzeniem tego terminu oraz samej metody do programu badań przeszłości Autochtonów. Zwykle przywołuje się w tym względzie
opublikowaną w 1916 r. pracę Edwarda Sapira (1884-1939), Time Perspective in
Aboriginal American Culture, a Study in Method730. Autor wyszedł z założenia, iż
antropologia kulturowa w znacznym stopniu jest nauką historyczną, tzn. nagromadzone przez nią dane można wyjaśnić odpowiednio tylko poprzez odwołanie
się do procesu dziejowego, którego są skutkiem. Nie wystarczy jedynie formułowanie ogólnych praw rozwoju kultury, niezależnych od perspektywy chronologicznej,
co zwykle zajmowało etnologów, świadomych trudności w ustalaniu następstwa
czasowego w rozwoju badanej kultury rodzimej. Sapir następująco sformułował
727
W.N. FENTON, Indian and White Relations in Eastern North America: a Common Ground for
History and Ethnology, w: American Indian and White Relations to 1830. An Essay by William
N. Fenton. A Bibliography by L.H. Butterfield, Wilcomb E. Washburn, William N. Fenton, New York
1957. Esej Fentona jest z poprawioną wersją odczytu wygłoszonego 19 lutego 1953 r. w Williamsburgu
na konferencji poświęconej wczesnym relacjom Indian i Europejczyków.
728
Zob. tamże, s. 19-21.
729
Por. R.F. BERKHOFER Jr., Cultural Pluralism Versus Ethnocentrism in the New Indian History,
w: The American Indian and the Problem of History, s. 35-36; I.M. LEWIS, Introduction, w: History and
Social Anthropology, s. XIII.
730
E. SAPIR, Time Perspective in Aboriginal American Culture, a Study in Method, Ottawa 1916.

254

Spotkanie kultur - 2008.indd 254

2008-02-17 19:48:18

�genezę swej pracy: „Założywszy więc, że pragniemy tak konsekwentnie przyjąć historyczną metodę interpretacji amerykańskiej kultury rodzimej, jak tylko na to pozwolą okoliczności, natychmiast stajemy wobec pytania: jak wszczepić chronologię
do tej bezładnej masy czysto opisowych faktów?”731. W odpowiedzi skoncentrował
się przede wszystkim na analizie dowodzenia indukcyjnego (inferential), posiłkującego się danymi etnologii, lingwistyki czy antropologii fizycznej, wskazał jednak
także na wartość bezpośredniej metody historycznej w ustalaniu perspektywy czasowej. Miałaby ona korzystać z podstawy dokumentalnej, świadectw Autochtonów
oraz danych archeologicznych. Praca Sapira dość wcześnie świadczyła o istnieniu
grupy badaczy zainteresowanych historycznym pogłębieniem analiz antropologii
kulturowej. Im większy nacisk niektórzy z nich kładli na możliwą do odpowiedniej
weryfikacji podstawę dokumentalną, a nie na znacznie mniej precyzyjne dowodzenie indukcyjne, tym bardziej zbliżali się do ideału metody etnohistorycznej,
sprecyzowanego bliżej w drugiej połowie XX w.732 To ożywienie metodologiczne
zaowocowało pionierskimi studiami nad wieloma aspektami przeszłości północnoamerykańskich Autochtonów, w dużym stopniu rewidującymi dotychczasowy
dorobek historiograficzny733.

4.3.1. Bruce G. Trigger i racjonalne tłumaczenie dziejów misji
w Kanadzie
Tematyka relacji misjonarzy i Ludności Rodzimej nie była tu wyjątkiem. W nowym świetle historię najwcześniejszych misji w Kanadzie ukazał przede wszystkim
wspominany już niejednokrotnie Bruce Graham Trigger (1937-2006), archeolog,
historyk i antropolog z Uniwersytetu McGill w Montrealu, podejmujący to zagadnienie z szerszej perspektywy dziejów plemienia Huronów oraz relacji indiańskoeuropejskich w pierwszych dziesięcioleciach istnienia francuskiej kolonii nad Rzeką
Świętego Wawrzyńca.
Na ponad ośmiuset stronicach opublikowanej w 1976 r. pracy The Children of
Aataentsic734 autor we właściwy sobie sposób zrealizował kilka teoretycznych zało731

Tamże, s. 1-2.
E.W. VOEGELIN, An Ethnohistorian’s Viewpoint, „Ethnohistory” 1(1954), s. 167-168.
733
Wśród najbardziej reprezentatywnych autorów wymieniani są: William Fenton, Nancy Lurie,
Robert M. Carmack, Charles Hudson, William C. Sturtevant, Wilcomb E. Washburn, James Axtell,
Bruce Trigger.
734
Por. B.G. TRIGGER, Natives and Newcomers.
732

255

Spotkanie kultur - 2008.indd 255

2008-02-17 19:48:18

�Bruce G. Trigger
[Claudio Calligaris]

żeń typowych dla metody etnohistorycznej. Było
to przede wszystkim dążenie do napisania historii Autochtonów bez ciągłej zależności tematycznej od zagadnienia ich relacji z Europejczykami,
a także interdyscyplinarność, co w przypadku
Triggera oznaczało zwłaszcza szerokie wykorzystanie badań archeologicznych kontynentu amerykańskiego.
Jego oryginalna teza podkreślała konieczność
w pełni racjonalnego analizowania działań i dążeń Ludności Rodzimej, jako ukierunkowanych
w sposób przemyślany na osiągnięcie pragmatycznych celów, zwłaszcza we wzajemnych kon-

taktach z „białymi”735. Zdaniem autora sama sympatia dla Ludności Rodzimej oraz
wynikające z teorii relatywizmu kulturowego pragnienie uwzględnienia „punktu
widzenia Autochtonów” w pracy historycznej są niewystarczające. Całkowita koncentracja na rozumianych jako dość hermetyczne uwarunkowaniach kulturowych
prowadzi bowiem do usunięcia w cień możliwego do ujęcia elementu racjonalnego ludzkich wyborów oraz zniechęca do analizy ponadkulturowej (crosscultural),
ze szkodą dla całości interpretacji736. Jednocześnie, choć o racjonalności bądź irracjonalności celów ludzkich działań w historii można toczyć niekończące się dyskusje, Trigger zdecydował się potraktować ten problem skrótowo, opowiadając się
wprost za – jego zdaniem – najbardziej owocną współczesną teorią kultury, opierającą się na marksistowskim determinizmie ekonomicznym. Osobiście przyjmował jego tezy, aczkolwiek w sposób umiarkowany, doceniając wagę uwarunkowań
ściśle kulturowych, wykraczających poza sferę czysto ekonomiczną i materialną737.
W praktyce autor oparł się na dwóch założeniach, z których pierwsze stwierdzało,
iż „łatwiej o przykłady racjonalnej kalkulacji w odniesieniu do sfery ekonomicznej
niż w kontekście wartości kulturowych i religijnych”, natomiast drugie podkreślało,
że „w procesie interakcji kultur zmiany i akomodacje dokonują się najszybciej na
735

B.G. TRIGGER, The Children of Aataentsic, s. XIX-XX. Sam autor podkreśla, że niezależnie od
niego podobne założenie przyjął Francis Jennings w opublikowanej w 1975 r. pracy The Invasion of
America.
736
Zob. B.G. TRIGGER, The Children of Aataentsic, s. XX-XXI.
737
Tamże, s. XXI.

256

Spotkanie kultur - 2008.indd 256

2008-02-17 19:48:18

�płaszczyźnie ekonomii, znacznie trudniej zaś w innych obszarach życia społecznego”738. Stwierdzając wprost, iż niemożliwe jest pisanie historii bez fundamentu teoretycznego, Trigger w swej pracy przyjął otwarcie interpretację materialistyczną
zachowań ludzkich739. Trudno się przy tym oprzeć wrażeniu, że jedynym elementem
naruszającym harmonię takiego rozwiązania pozostała działalność misjonarzy. Przy
argumentacji na rzecz konieczności racjonalnego tłumaczenia ludzkich zachowań
autor przyznał najpierw:
Jako antropolog [jestem] świadom, że jednostki lub grupy ludzi są w stanie używać racjonalnych
środków w dążeniu do osiągnięcia kulturowo zdefiniowanych celów, które same w sobie
są często dalekie od racjonalności. Jezuici ryzykujący własnym życiem, aby ratować dusze
Autochtonów od wiecznego potępienia, są tu jednym z przykładów740.

Równocześnie przyjęcie teorii kultury opartej na ekonomicznych refleksjach
Marksa zmuszało autora przynajmniej do podjęcia próby jak najbardziej racjonalnego wytłumaczenia działalności misjonarzy. W takim świetle jezuici okazywali się
więc tylko „świadomymi bądź nieświadomymi agentami francuskiego imperializmu”; co więcej,
poprzez podważanie (…) wierzeń religijnych i tradycyjnych wartości społecznych, dążącymi
do wyeliminowania tych obszarów tradycyjnej kultury Huronów, które były najbardziej
odporne na wpływ zachodzących zmian ekonomicznych i podtrzymywały wolę oporu wobec
europejskiej dominacji741.

Racjonalizm interpretacji jest więc w tym przypadku jednoznaczny z akceptacją
funkcjonalnej koncepcji religii, jako odgrywającej w społeczeństwie rolę jedynie
społeczno-polityczną. W podobny sposób – możliwy do racjonalnego uzasadnienia
– autor pragnie wyjaśnić będący najważniejszym elementem relacji Autochtonów
i misjonarzy proces przyjmowania chrześcijaństwa przez Ludność Rodzimą. W ujęciu Triggera zdaje się on jedynie czymś w rodzaju „ubocznego skutku” zależności
ekonomicznej od towarów pochodzących z handlu z Francuzami. Autor podkreśla,
że podjęte w pracy nad The Children of Aataentsic badania źródłowe zmusiły go do
rewizji dwóch dotąd najczęściej pojawiających się sposobów wyjaśniania nawróceń
738

Tamże, s. XXI-XXII.
Tamże, s. XXV.
740
Tamże, s. XXI. Autor powołał się na przykład jezuitów, zgadzając się, że nie wszystkie ludzkie zachowania można tłumaczyć racjonalnie. Nie znaczy to oczywiście, że należałoby wobec tego zrezygnować
z dążenia do takiego właśnie wyjaśniania.
741
Tamże, s. XXII.
739

257

Spotkanie kultur - 2008.indd 257

2008-02-17 19:48:18

�Indian na katolicyzm. Przede wszystkim odrzucił on tezę o istotnej roli wczesnych
epidemii europejskich chorób w rozprzestrzenianiu się chrześcijaństwa742. Zgodnie
z częścią interpretacji zaowocowały one kryzysem tradycyjnych wierzeń, tworząc
w ten sposób rodzaj pustki religijnej, którą rzekomo miałoby wypełnić chrześcijaństwo. Trigger zaś wykazał, iż wysoka śmiertelność w obozach niekoniecznie musiała kierować Autochtonów w stronę misjonarzy nauczających o szczęściu wiecznym
w niebie – szukano najpierw potrzebnych odpowiedzi we właściwej Indianom tradycji religijnej, której epidemie nie zdołały zniszczyć. Przecież jeżeli ktoś umierał po
chrzcie – a misjonarzom zależało na udzielaniu sakramentu chorym w niebezpieczeństwie śmierci – często zaczynano uważać chrzest za właściwą przyczynę śmierci,
a misjonarza za rodzaj szamana zabijającego Indian743. Po drugie, autor podjął polemikę z przeświadczeniem o zasadniczo intelektualnym charakterze procesu nawrócenia, które zakładało akceptację chrześcijaństwa z racji jego duchowej i religijnej
atrakcyjności, a nie z powodu motywów czysto zewnętrznych744. Wyrażone zastrzeżenia dotyczą tu braku odpowiednich niezależnych świadectw ze strony Autochtonów, które umożliwiłyby potwierdzenie takiego przypuszczenia. Z braku należytych
źródeł nie można nawet pokusić się o jednoznaczne stwierdzenie, czym w istocie
było nawrócenie w rozumieniu Indian. Co więcej, trudno precyzyjnie określić stopień właściwego zrozumienia przekazu misjonarzy przez pierwszych chrześcijan
– Autochtonów, zwłaszcza wobec kulturowo uwarunkowanych zasadniczych różnic
w pojmowaniu rzeczywistości, jak choćby relacji między dopuszczalnym zakresem
wolności osobistej a zewnętrznym autorytetem w społeczeństwach indiańskich i europejskich745.
Ostatecznie więc za najbardziej przekonującą uznał autor ekonomiczną interpretację procesu chrystianizacji Huronów. Podkreślił wartość poznawczą procedury analizowania okoliczności, w jakich poszczególni Autochtoni przyjmowali
chrześcijaństwo. Przykładowo źródła sugerują, iż ważną rolę w podejmowaniu decyzji o przyjęciu nowej wiary odgrywało osobiste dążenie Indian do wzbogacenia
742

Por. J.W. GRANT, Moon of Wintertime, s. 42; D. DELÂGE, Le pays renversé. Amérindiens et
Européens en Amérique du Nord-Est 1600-1664, Montréal 1991, s. 181.
743
B.G. TRIGGER, The Children of Aataentsic, s. XXVIII. Ten wątek podejmuje też: D. DELÂGE, Le
pays renversé, s. 173-187.
744
Za zwolenników takiego ujęcia Trigger uważa choćby Luciena Campeau oraz Jamesa Axtella. Zob.
L. CAMPEAU SJ, La Mission des Jésuites chez les Hurons: 1634-1650, Montréal, Rome 1987; J. AXTELL,
The Invasion Within. The Contest of Cultures in Colonial North America, New York, Oxford 1986.
745
B.G. TRIGGER, The Children of Aataentsic, s. XXVIII-XXX.

258

Spotkanie kultur - 2008.indd 258

2008-02-17 19:48:18

�się – ochrzczonym Francuzi oferowali znaczne udogodnienia w handlu, jak choćby wyłączną sprzedaż broni palnej. Świadectwa tego rodzaju skłaniają do akceptacji stwierdzenia, iż „wewnętrzne przekonanie oparte na adekwatnym zrozumieniu,
czym było chrześcijaństwo (…), nie zawsze było głównym czynnikiem skłaniającym
Autochtonów do prawdziwie chrześcijańskiego postępowania”746.
Należy podkreślić, iż Trigger doszedł do tego rodzaju konkluzji w oparciu o źródła
niemal w zupełności autorstwa samych misjonarzy, którzy zresztą jako pierwsi byli
świadomi ograniczeń swej działalności ewangelizacyjnej. Silną stroną argumentacji
autora jest ujęcie historii Huronów w szerokim kontekście historycznym i kulturowym, w którym aktywność jezuitów jest tylko jednym z elementów większego procesu
społeczno-politycznego, na który składają się relacje między kilkoma grupami etnicznymi na północny wschód od Wielkich Jezior747. Nie ulega wątpliwości, że Autochtoni, ich kultura, tradycja, cele i dążenia, zajmują pierwszoplanowe miejsce w całości
narracji. Dzieje Ludności Rodzimej Trigger pragnął opisać bez ciągłej zależności od
zagadnienia rozwoju europejskich kolonii. Czytelnik przyzwyczajony do stereotypu
bohaterskiego misjonarza właściwego literaturze popularnej połowy XX w. dostrzega
z łatwością, iż autor – choć nie wyklucza altruizmu i szczerości intencji jezuitów – kreuje dość krytyczny obraz ich działalności oraz jej społecznych konsekwencji. Z kolei co
do Autochtonów Trigger podkreśla ich bezsilność wobec obecności misjonarzy oraz
jednoczesny brak głębszej motywacji w opowiadaniu się za chrześcijaństwem. Przykładem może być uznawanie chrztu jako obrzędu leczniczego w niebezpieczeństwie
choroby, na wzór dawnych praktyk szamanistycznych, akceptacja chrześcijaństwa jedynie dzięki materialnym korzyściom, jakie się z tym wiązały, niezrozumienie znaczenia przepisów, do przestrzegania których zobowiązywała nowa wiara. Stały pobyt
jezuitów na terytorium Huronów oraz pierwsze sukcesy misyjne były możliwe jedynie
ze względu na specyficzną pozycję misjonarzy, uważanych przez Ludność Rodzimą za
gwarantów trwałego przymierza z Francuzami. Tę swego rodzaju przewagę misjonarze
obrócili ostatecznie na szkodę jedności społecznej Indian, m.in. poprzez faworyzowanie chrześcijan i odmawianie sprzedaży broni tzw. „tradycjonalistom”. Miało to zgubne
skutki dla Huronów znajdujących się w konflikcie z lepiej uzbrojonymi i politycznie
zjednoczonymi Irokezami, zakończonym ostatecznie zagładą Huronii748.
746

Tamże.
Por. r. WHITE, The Middle Ground. Indians, Empires, and Republics in the Great Lakes Region, 16501815, Cambridge 1994.
748
B.G. TRIGGER, The Children of Aataentsic, s. 724.
747

259

Spotkanie kultur - 2008.indd 259

2008-02-17 19:48:18

�Ponieważ Trigger tak dobitnie podkreśla bezradność Indian wobec działalności jezuitów oraz wskazuje na niemal nieograniczone możliwości tych ostatnich
ciągłego podważania tradycyjnych zasad funkcjonowania społeczności Autochtonów, rodzi się pytanie, czy podobne ujęcie można pogodzić z zadeklarowanym
przez autora w części teoretycznej pragnieniem ukazania „postępowania Autochtonów jako [formy] racjonalnego dążenia do osiągnięcia pożądanych celów”,
właściwego zarówno Europejczykom, jak i Ludności Rodzimej. O ile Trigger
słusznie poświęca wiele miejsca społecznym skutkom działalności misjonarzy
oraz konsekwencjom przyjęcia nowej wiary jedynie przez część Ludności Rodzimej należącej do konfederacji Huronów, prezentując wizję chrystianizacji
wyłącznie jako rodzaj „manipulacji ideologicznej”, sprzyja utrwaleniu dualistycznego wyobrażenia dziejów misji, które zdaje się w pełni nie oddawać inwencji,
samodzielności i racjonalności Autochtonów także na polu refleksji religijnej.
Jednoznaczne zaprzeczenie możliwości zaistnienia czysto religijnej motywacji
nawróceń Ludności Rodzimej zdaje się pomijać wartość dowodową faktu, iż decyzja o przyjęciu chrześcijaństwa wiązała się nie tylko z korzyściami handlowymi
ze strony Francuzów, ale i rodzajem społecznej degradacji i poniżaniem ze strony
współplemieńców749.
Główne przestrogi autora dotyczą podstawowej trudności: braku niezależnych źródeł mogących świadczyć o rozumieniu chrześcijaństwa i znaczenia nawrócenia dla Huronów oraz – przeciwnie – obfitości dobrze udokumentowanych
argumentów, mogących przemawiać za innym, bardziej racjonalnym i materialistycznym tłumaczeniem motywów przyjmowania chrztu przez Indian. Jego
zdaniem nie należy przeceniać atrakcyjności chrześcijaństwa dla Autochtonów,
posiadających bardziej żywotną tradycję religijną, niż to przyznaje dotychczasowa historiografia750.
Niezależnie od sformułowanych przez Triggera wniosków, jego rozważania zdają
się sugerować, iż adekwatna rekonstrukcja (bądź konstrukcja) historycznego przebiegu procesu chrystianizacji opiera się na właściwej interpretacji faktu nawrócenia,
czyli decyzji przyjęcia chrześcijaństwa – będącego w takim ujęciu jednym z centralnych problemów dziejów relacji misjonarzy i Ludności Rodzimej.
749
750

Zob. tamże, s. 716-720.
Por. F. LAUGRAND, Mourir et renaître, s. 15.

260

Spotkanie kultur - 2008.indd 260

2008-02-17 19:48:18

�4.3.2. James Axtell i pytane o sukces misyjny
W początkach lat osiemdziesiątych XX w.
poruszył tę kwestię także amerykański historyk
oraz profesor College of William and Mary, James Axtell (ur. 1941), zgłaszając zastrzeżenia co
do uproszczeń pojawiających się w pracach dotyczących różnych aspektów chrześcijańskich misji
w Ameryce Północnej, zwłaszcza na obszarze dzisiejszych Stanów Zjednoczonych. Postulował on
uściślenie kryteriów sukcesu bądź porażki misjonarzy oraz bardziej konsekwentne oparcie ich na
prawdziwie historycznej argumentacji, zarówno
w przypadku analizowania perspektywy Europejczyków, jak i Autochtonów751.
Według Axtella o sukcesie misyjnym nie świadczy suma chrztów zanotowanych w pamiętnikach
misjonarzy, na czym dotąd polegała historiografia kościelna. W równym stopniu jednak – zdaniem autora – należy zdystansować
się od tego rodzaju piśmiennictwa historycznego, które ukazuje chrystianizację jako
proces wyłącznie negatywny dla Ludności Rodzimej, jako „religijną obelgę dodaną do okaleczenia kulturowego” Indian przez intruzów. Ten ostatni punkt widzenia
jest typowy dla autorów, którzy, jak pisze Axtell, z racji własnych, kontrkulturowych
przekonań, negatywnie oceniają samą ideę misji jako – w domyśle – wyłącznie formę europejskiego imperializmu. Wyznając teorię relatywizmu kulturowego, koncentrują się oni na wartościach społeczeństw rodzimych, uznając ich przedkolumbijską
formę egzystencji za jedyną odpowiadającą ideałowi życia Autochtonów. W konsekwencji koncentrują się na negatywnej ocenie skutków działalności misyjnej, narzuconej pasywnym w tym całym procesie tubylcom752.
W ujęciu Axtella rdzenni mieszkańcy Ameryki nie byli do końca biernymi odbiorcami misyjnej propagandy, a akceptacja nowej wiary mogła mieć nawet pozytywny
wymiar dla indiańskich tradycji. W konkretnych historycznych okolicznościach staJames Axtell
[J. Axtell]

751
752

Zob. J. AXTELL, Some thoughts on the Ethnohistory of Missions, „Ethnohistory” 29(1982), s. 35-41.
Zob. tamże, s. 35, 38.

261

Spotkanie kultur - 2008.indd 261

2008-02-17 19:48:18

�ła się ona bowiem środkiem do osiągnięcia celu znacznie ważniejszego niż poznanie
objawionej prawdy chrześcijańskiej, to znaczy fizycznego, duchowego i społecznego
przetrwania poszczególnych indiańskich szczepów, poddanych na różne sposoby
procesowi kolonizacji. Z tej perspektywy chrystianizacja oznacza mniej lub bardziej
powierzchowne przejęcie pewnych zewnętrznych form religijności, w stopniu wystarczającym do przetrwania grupy.
Ostatecznie Axtell zwrócił uwagę na konieczność pogłębienia analizy motywów
przyjmowania chrześcijaństwa przez Autochtonów753. Badacz dziejów misji powinien
– zdaniem autora – należycie ocenić kwestię sukcesu chrystianizacji, i to na dwóch
płaszczyznach – z punktu widzenia celów i dążeń misjonarzy oraz społeczności rodzimych754. Choć jego własna interpretacja obu tych aspektów daje obraz chrystianizacji
podobny do zaprezentowanego w The Children of Aataentsic Triggera, to jednak Axtell
bardziej akcentuje aktywny udział i inwencję Autochtonów w kontaktach z misjonarzami. Dopuszcza możliwość intelektualnej lub emocjonalnej atrakcyjności chrześcijaństwa dla części Autochtonów, choć na pierwszym miejscu stawia jednak wymierne
korzyści płynące z uznania nowej wiary. W sytuacji, kiedy uznaje się konfrontacyjny
charakter relacji etnicznych w Ameryce Północnej, stronę europejską stawiając po stronie ofensywnej, indiańską zaś po defensywnej, stopień podatności na oddziaływanie
chrześcijaństwa (zawsze nierozłącznie związanego z cywilizacją europejską) zależy od
poziomu niebezpieczeństwa dla indiańskiej kultury wynikającego z „białej” obecności.
Dla zagrożonych zagładą Indian w Massachusetts chrzest oraz pewien stopień asymilacji do wzorców anglosaskich oznaczał etniczne przetrwanie. Tam bowiem dominacja
społeczeństwa kolonialnego była przytłaczająca. Dla szczepów bardziej oddalonych od
bezpośrednich europejskich wpływów – jak np. Huronów – podobna forma akceptacji
chrześcijaństwa byłaby już rodzajem „samobójstwa kulturowego”, dlatego dostrzega
się tam większe pole manewru Autochtonów, którzy koncentrowali się na wymiernych
korzyściach formalnego przynajmniej nawrócenia755. W żadnym z wypadków jednak
753

„One way to approach the general question of missionary success is to ask: Why did the Indians
convert to Christianity? Discounting Christianity’s «inherent rational superiority» over other religions,
the answer must be that Christianity provided a better – comparatively better – answer to the urgent
social and religious questions that the Indians were facing at the particular juncture in their cultural
history”. Tamże, s. 36.
754
Tamże, s. 37-38.
755
Należały do nich tradycyjnie: przymierze militarne, gwarancje posiadania ziemi, udogodnienia
w handlu. Ze strony Indian wystarczało zaś czysto zewnętrzne uznanie nowych form religijności, które
mogły być zresztą włączone do tradycyjnego schematu wierzeń. Tamże, s. 39.

262

Spotkanie kultur - 2008.indd 262

2008-02-17 19:48:19

�„defensywa” nie oznaczała całkowitego pozbawienia Ludności Rodzimej inicjatywy.
Chrześcijaństwo i w tym ujęciu pełniło przede wszystkim rolę społeczną, tyle że celnie dostrzeżoną i wykorzystaną przez przywódców indiańskich. Było już nie tylko elementem relacji ekonomicznych, ale stanowiło warunek przetrwania w społeczeństwie,
którego ówczesny radykalizm wykluczał możliwość pokojowego współistnienia z inną
niż jego własna wizją świata756.
Z dotychczasowych rozważań zdaje się wynikać jedna zasadnicza konkluzja – zrozumienie chrześcijaństwa oraz motywacja nawróceń Autochtonów zależały nie tyle
od osobistej gorliwości i religijności misjonarzy, co raczej od całokształtu uwarunkowań społecznych, wpływających na rozwój indiańsko-europejskich relacji w ramach
procesu chrystianizacji. Prezentowane amerykańskim Indianom chrześcijaństwo
zawsze występowało „w kontekście” – bądź relacji ekonomicznych, bądź dominacji
ideologicznej. Pozostaje pytanie, czy nieuchronność pewnych procesów społecznych
w każdym przypadku wykluczała autentyczną refleksję nad czysto duchową treścią
chrześcijaństwa, a co za tym idzie, zasadniczo religijną motywację nawrócenia.

4.3.3. Frédéric Laugrand i rzeczywistość nawrócenia w historii
Oryginalny wkład do debaty nad tym zagadnieniem stanowi opublikowane
w 2002 r. studium antropologa i pracownika naukowego Uniwersytetu Laval, Frédérica Laugranda (ur. 1967), zatytułowane: Mourir et renaître. La réception du christianisme par les Inuit de l’Arctique de l’Est canadien (1890-1940)757. Laugrand wyznaczył dla swych badań perspektywę lokalną – centralnej Arktyki kanadyjskiej – oraz
zrzekł się ambicji formułowania daleko idących uogólnień, niemniej jednak jego
praca, podobnie jak to miało miejsce w przypadku omawianych wcześniej publikacji Triggera i Axtella, zawiera wątki teoretyczne ważne dla całościowej interpretacji
dziejów misji w Kanadzie.
W przeciwieństwie do autorów zajmujących się pierwszymi dekadami kontaktów
międzykulturowych w Ameryce Północnej Laugrand mógł posłużyć się najbardziej
typowym dla metody etnohistorycznej źródłem – historią ustną, której strzegła pa756

Dotyczyło to zwłaszcza siedemnastowiecznych purytańskich kolonii na wschodnim wybrzeżu dzisiejszych Stanów Zjednoczonych. Por. A.M. JOSEPHY JR., 500 Nations. An Illustrated History of North
American Indians, New York 1994, s. 214.
757
F. LAUGRAND, Mourir et renaître. Zob. P. ZAJĄC OMI, Frédéric Laugrand, Mourir et renaître. La
réception du christianisme par les Inuit de l’Arctique de l’Est canadien (1890-1940), Les Presses de l’Université Laval, Québec 2002, [recenzja], w: „Annales Missiologici Posnanienses” 14(2004), s. 316-319.

263

Spotkanie kultur - 2008.indd 263

2008-02-17 19:48:19

�mięć najstarszych żyjących kanadyjskich Inuitów758. Choć w przypadku ludności
dalekiej północy przełom XIX i XX w. był często dopiero początkiem relacji z Euroamerykanami, a więc potencjalnie występowałaby tu analogia do siedemnastowiecznej sytuacji Indian wschodniego wybrzeża, to jednak specyfika Arktyki wykluczała
– przynajmniej do połowy XX w. – znaczący wpływ instytucji białego społeczeństwa
na życie jej rdzennych mieszkańców. We wzajemnych relacjach misjonarze występowali często jako strona zależna materialnie od adresatów własnej działalności
ewangelizacyjnej, co stawia w nowym świetle zagadnienie motywów przyjmowania
chrześcijaństwa przez Ludność Rodzimą.
Analizując historię zadziwiająco szybkiego nawrócenia mieszkańców Arktyki na
chrześcijaństwo, Laugrand nie obrał żadnej z wydawałoby się typowych dla historiografii północnoamerykańskich misji dróg. Już we wstępie odrzucił uproszczenia
polegające na przeciwstawianiu misjonarzy i Autochtonów, stawiające jednych lub
drugich w pozytywnym bądź negatywnym świetle, w zależności od tego, czy w grę
wchodziło piśmiennictwo kościelne, czy współczesna publicystyka historyczna.
Opowiedział się raczej za dynamiczną teorią kultury, wciąż kształtującej się i podlegającej transformacjom w toku dziejów759. Ten aspekt teoretyczny, w połączeniu
z rzetelną dokumentacją źródłową, pozwolił autorowi na podkreślenie aktywnego
udziału Autochtonów w procesie chrystianizacji. Nie chodzi tu jedynie o pomaganie misjonarzom czy działalność katechetyczną, albo nawet samodzielne głoszenie
nowej wiary w oparciu o własne przeżycia wewnętrzne i częściową znajomość Biblii. Oczywiście na ten rodzaj aktywności Laugrand zwraca baczną uwagę, opisując
choćby mało znane ruchy profetyczne w Arktyce, będące wyrazem samodzielnego
zaangażowania Inuitów w krzewienie nowego światopoglądu, posiłkującego się inspiracją biblijną. Podkreśla także rolę tzw. pośrednich kontaktów Ludności Rodzimej z chrześcijaństwem, poprzez które elementy nowej wiary poprzedzały przybycie samych misjonarzy nieraz o całe pokolenie. Dla autora najistotniejsze są jednak
te aspekty przebiegu ewangelizacji, które pozwoliły stać się chrześcijaństwu ważną
758
Por. V. TUNGILIK, R. UYARASUK, The Transition to Christianity, red. J. OOSTEN, F. LAUGRAND,
[Inuit Perspectives on the 20th Century Series, vol. 1] Iqaluit 1999; Representing Tuurngait, red.
F. LAUGRAND, J. OOSTEN, F. TRUDEL, A. KUBLU, [Memory and History in Nunavut Series, vol. 1]
Iqaluit 2000; Keeping the Faith, red. F. LAUGRAND, J. OOSTEN, M. KAKKIK, [Memory and History
in Nunavut Series, vol. 3] Iqaluit 2003; Cosmology and Shamanism, red. B. SALADIN D’ANGLURE,
[Interviewing Inuit Elders Series, vol. 4] Iqaluit 2001; Uqalurait. An Oral History of Nunavut, red.
J. BENETT, S. ROWLEY, Montréal, Kingston, London 2004.
759
F. LAUGRAND, Mourir et renaître, s. 5.

264

Spotkanie kultur - 2008.indd 264

2008-02-17 19:48:19

�częścią tożsamości kulturowej i religijnej Inuitów, niezależnie od przetrwania jednych bądź zaniku innych aspektów duchowości i wierzeń tradycyjnych760.
Punkt ciężkości spoczywa tu na indywidualnym bądź kolektywnym wysiłku Autochtonów zbudowania pomostu między tradycją oraz elementami innowacji, pochodzącymi z nauki głoszonej przez misjonarzy. To właśnie w swej istocie ma wyrażać
termin „nawrócenie”, przyjęty przez autora jako jeden z głównych elementów teoretycznego zaplecza pracy. Wyróżnia on trzy główne znaczenia „metafory” nawrócenia: przyjęcie doktryny uznanej za prawdziwą (spojrzenie typowe dla piśmiennictwa
hagiograficznego i socjologii dialektycznej), transformację, przemianę w coś innego
(punkt widzenia antropologii kulturowej), ruch wykonany w celach taktycznych (znaczenie podkreślane w socjologii funkcjonalistycznej). W swych badaniach Laugrand
uznał te znaczenia za komplementarne. Zgadzając się także z zastrzeżeniami co do
wątpliwej wartości analitycznej terminu, oraz chcąc go ostatecznie uprawomocnić,
podkreślił konieczność integracji podejścia czysto opisowego z analizą strukturalną.
W ten sposób nawrócenie pozostaje fenomenem życia społecznego, poddawanym
obiektywnemu badaniu, bez przesądzania z góry o jego znaczeniu761.
W odróżnieniu od większości analiz, traktujących zagadnienie nawrócenia niejako „z zewnątrz”, jako jednej z form ofensywy kulturowej białej społeczności, autor
zdecydował się poświęcić więcej uwagi temu procesowi, patrząc nań „od wewnątrz”,
w oparciu o tradycje i świadectwa ustne przekazane przez samych Inuitów. Podważył zasadność nadmiernego dociekania motywacji przyjmowania chrześcijaństwa
przez Autochtonów, które ostatecznie prowadziło do podawania argumentów funkcjonalistycznych, opartych w dużej mierze na właściwych poszczególnym badaczom
teoriach kultury. Laugrand uznał to zagadnienie za drugorzędne wobec analizy
historycznego przebiegu procesu nawrócenia. W tym celu, nawiązując do teorii
strukturalnej Claude’a Levi-Straussa (ur. 1908), rozróżnił w toku swych badań strefy
kontaktów pośrednich i bezpośrednich (les zones des contacts directs et indirects),
podkreślając znaczenie ograniczonych ingerencji kulturowych (les déplacements culturels), których konsekwencje były nie do przewidzenia przez pierwszoplanowych
aktorów. Zwrócił też uwagę na pewne zgodności kulturowe między dwiema wizjami świata – tradycyjną oraz chrześcijańską. Umożliwiały one w ogóle jakąkolwiek
760

Zob. tamże, s. 21-24. Por. A.R. GUALTIERI, Christianity and Native Traditions. Indigenization and
Syncretism among the Inuit and Dene of the Western Arctic, Notre Dame 1984.
761
Zob. F. LAUGRAND, Mourir et renaître, s. 10-16.

265

Spotkanie kultur - 2008.indd 265

2008-02-17 19:48:19

�transformację, nie będąc przy tym tak bliskimi podobieństwami, które pozbawiłyby
ją znaczenia762.
Nawet tak pobieżny przegląd części wątków teoretycznych pracy Mourir et renaître ukazuje jej wartość analityczną w odniesieniu do problemu, który jako centralny dla relacji misjonarzy i Ludności Rodzimej w Ameryce Północnej sygnalizowali
już Bruce Trigger i James Axtell, a więc możliwie najpełniejszego wyjaśnienia procesu nawrócenia Autochtonów. W części historycznej pracy Laugrand zwrócił uwagę
na proces rozprzestrzeniania się chrześcijaństwa, wykraczający poza bezpośrednie
oddziaływanie misjonarzy i świadczący o inicjatywie samych Inuitów. Wbrew powszechnemu wyobrażeniu o całkowitej izolacji Arktyki ruchliwość wędrownych
Inuitów zapewniła krążenie idei chrześcijańskich, począwszy od pierwszych kontaktów z misjonarzami protestanckimi na Labradorze w XVIII i XIX w., aż po czas
dziewiętnastowiecznych ekspedycji misyjnych w głąb arktycznej tundry763. Szukając
przyczyn tego zainteresowania nowymi ideami, Laugrand wyszedł poza wyjaśnienia ekonomiczne Triggera, funkcjonalistyczne Axtella czy kulturowe Delâge’a, choć
nie odrzucił ich całkowicie. Wpływ zmieniających się warunków ekonomicznych
na sferę tradycyjnych wierzeń dostrzegali sami Inuici. Według informacji zgromadzonych przez Knuda Rasmussena (1879-1933) podczas Piątej Ekspedycji Thule
w kanadyjskiej Arktyce w latach 1921-24, szamanizm ulegał wówczas transformacji
w związku ze znacznym ułatwieniem zdobywania pożywienia za pomocą strzelb, co
czyniło dawne przepisy tabu mniej zobowiązującymi764. Wzmogło to zainteresowanie
nowymi ideami światopoglądowymi, lecz nie spowodowało jeszcze nagłego zwrotu
ku chrześcijaństwu. Początkowe doświadczenia misjonarzy katolickich, obecnych
od 1912 r. w rejonie Zatoki Hudsona, mówiły wręcz o obojętności bądź ironii Autochtonów względem głoszonej przez nich nauki. W 1930 r. w okolicach pierwszej
misji w Chesterfield Inlet, na 161 Inuitów tam mieszkających ochrzczonych było 96.
Był to znaczny progres, zwłaszcza że jeszcze w 1916 r., poważnie myślano o porzuceniu tej placówki, nie odpowiadał jednak postępowi sytuacji ekonomicznej Ludności
Rodzimej. Proces krystalizowania się nowej tożsamości religijnej w oparciu o dawny
szamanizm oraz nowe chrześcijaństwo przebiegał powoli i nie był jednolity. Dzieje
762
Tamże, s. 12-30. Por. C.J. JAENEN, Thoughts on Early Canadian Contact, w: The American Indian
and the Problem of History, s. 55.
763
Zob. F. LAUGRAND, Mourir et renaître, s. 62-72, 200.
764
Zob. fragment raportu Rasmussena cytowany tamże, s. 102-103.

266

Spotkanie kultur - 2008.indd 266

2008-02-17 19:48:19

�pierwszych stałych fundacji katolickich i anglikańskich w Arktyce kanadyjskiej ukazują misjonarzy raczej jako zależnych od miejscowej społeczności, nie zaś w pozycji
dominacji – czy to materialnej, czy duchowej765. Jeżeli po latach doszło do nawróceń
nawet wśród szamanów, stało się to możliwe – jak podkreśla Laugrand – dzięki ich
przemyślanej decyzji, opartej na długotrwałej refleksji nad przekazem misjonarza.
Autor nie opowiada się za prostym schematem zastąpienia „błędnych wierzeń”
prawdą wiary katolickiej, lecz jednocześnie kładzie większy nacisk na rolę jednostki
i jej przemyślanych wyborów niż na zewnętrzne uwarunkowania procesu chrystianizacji. Najgłębszej motywacji decyzji nawrócenia nie da się precyzyjnie odtworzyć
na bazie dostępnych źródeł, zatem niezbędny jest udział elementu teoretycznego
w tego rodzaju rekonstrukcji766.
W oparciu o udokumentowaną narrację faktograficzną Laugrand rozbudował
więc kolejny wątek analityczno-interpretacyjny swej pracy, dotyczący recepcji
chrześcijaństwa przez Inuitów. W nim także oparł się na intuicjach Levi-Straussa dotyczących relacji międzykulturowych, a zwłaszcza cech charakterystycznych
procesu komunikacji, której treść stanowią swoiście zakodowane schematy myślowe. Według francuskiego antropologa między nadawcą i odbiorcą kształtuje się
istotny związek, wpływający na treść przekazywanej informacji. Nie posiada ona
samowystarczalnego bytu tylko w relacji do jej twórcy, gdyż to odbiorca nadaje
jej część znaczenia wewnątrz swego świata wartości. W tym ujęciu każda recepcja jest choćby minimalną interpretacją767. Co więcej, każda komunikacja zakłada
element transformacji przesłania768. W praktyce przyjęcie tego rodzaju założeń
umożliwiło autorowi ukazanie chrystianizacji Inuitów jako wydarzenia niezwykle złożonego, dokonującego się dzięki racjonalnym wyborom, a jednocześnie otwartego, w sensie ciągłej weryfikacji przesłania misjonarzy według tradycyjnych
schematów kulturowych.
Ostatecznie zasługą Laugranda jest mocniejsze zaakcentowanie wolnej i przemyślanej decyzji jednostki w akceptowaniu bądź odrzucaniu propozycji misjonarzy.
Jego praca stanowi ważny krok na drodze do budowy bardziej wyważonego obrazu
dziejów misji.
765

Tamże, s. 95.
Tamże, s. 172.
767
Autor odwołuje się do tekstu: C. LEVI-STRAUSS, L’Homme nu, Paris 1971, s. 585.
768
Także tu autor odnosi się do tekstu innego badacza. Zob. D. SPERBER, La contagion des idées, Paris
1996.
766

267

Spotkanie kultur - 2008.indd 267

2008-02-17 19:48:19

�Zestawienie argumentów i sugestii Triggera, Axtella i Laugranda, choć dalekie
od kompletności, miało na celu ukazanie wartości podejścia interdyscyplinarnego
w badaniu przeszłości Autochtonów. Wykorzystanie metody etnohistorycznej oczywiście nie ogranicza się do badania dziejów chrystianizacji, choć przyniosło w tej
dziedzinie znaczny postęp interpretacyjny769. Jednocześnie wciąż wiele zagadnień
teoretycznych związanych z etnohistorią pozostaje na płaszczyźnie dyskusji. Interdyscyplinarność – choć poznawczo obiecująca – budzi wątpliwości profesjonalnych
historyków. Wśród praktykujących metodę etnohistoryczną nie ma pełnej zgody co
do fundamentalnych pojęć właściwych badaniu dziejów chrystianizacji. Czasem też
nawet najlepsze wydawałoby się opracowania spotykają się z zarzutem jednostronnego ujmowania przeszłości. Przyznał to zresztą Bruce Trigger, dostrzegając w latach
osiemdziesiątych XX w., iż w zasadzie cała dotychczasowa produkcja naukowa oparta na metodzie etnohistorycznej przyczyniła się nie tyle do lepszego poznania historii rodzimej, co do bardziej krytycznego spojrzenia na dzieje euroamerykańskich
poczynań w Nowym Świecie770. Wskazuje to także na dalsze perspektywy rozwoju
historii misji, która po okresie dominacji stylu hagiograficznego, a następnie zdecydowanej krytyki, może zaowocować wykształceniem bardziej wyważonego obrazu
chrystianizacji amerykańskich Autochtonów.

4.4. Spotkanie czy konflikt?
Omówione powyżej prace, choć różniące się często zapleczem teoretycznym oraz
prezentowanymi konkluzjami, łączy pragnienie wprowadzenia zagadnień historii
Ludności Rodzimej na zupełnie nowy i samodzielny poziom analizy historycznej.
Stąd ich często otwarcie polemiczny charakter bądź radykalna nowość interpretacji, połączonych z moralnym osądem przeszłości. Ponadto publikacje te – choć nierzadko inspirują do formułowania sądów generalizujących w odniesieniu do historii misji w Kanadzie – pozostają w większości ograniczone do węższej perspektywy
czasowej, terytorialnej czy kulturowej771. Z tego względu warto zwrócić baczniejszą
769

Zob. Introduction, w: L’espace missionnaire. Lieu d’innovations et de rencontres interculturelles. Acte
du colloque de l’Association francophone œcuménique de missiologie, du Centre de recherches et d’échanges sur la diffusion et l’inculturation du christianisme et du Centre Vincent Lebbe, Québec 23-27 août
2001, red. G. ROUTHIER, F. LAUGRAND, Québec, Paris 2001.
770
B.G. TRIGGER, Ethnohistory: The Unfinished Edifice, „Ethnohistory” 33(1986), s. 264.
771
Najpełniejsza jak dotąd próba syntezy dziejów misji w Kanadzie to opublikowana w 1984 r. praca
Moon of Wintertime. Missionaries and the Indians of Canada in Encounter Since 1534 autorstwa Johna
Webstera Granta, a i ona nie obejmuje zagadnienia chrystianizacji Inuitów.

268

Spotkanie kultur - 2008.indd 268

2008-02-17 19:48:19

�uwagę na zagadnienie szerokości horyzontu badawczego, przyjmowanego przez
wybranych autorów, oraz na sposób interpretacji dziejów chrystianizacji, który taki
wybór zdaje się ułatwiać.

4.4.1. Kontekst polityczny dziejów misji
Rozpoczynając od wschodnich prowincji Kanady, należy zwrócić uwagę na studium relacji indiańsko-euroamerykańskich, które opublikował w 1979 r. profesor
historii na Uniwersytecie Brytyjskiej Kolumbii, Leslie Francis Stokes Upton (19311980)772. Wyjątkowe doświadczenie plemienia Mi’kmaq pod względem długości
kontaktów z europejską kulturą oraz jego specyficzna recepcja przekazanej przez
francuskich misjonarzy formy katolicyzmu sprawiły, iż autor, traktując o całości
procesu interakcji Indian z osadnikami i administracją brytyjską po upadku panowania francuskiego w Akadii, wiele miejsca poświęcił religijnym aspektom tego doświadczenia. Wykazuje on m.in., iż głębokie przemiany polityczne, jakie wstrząsnęły
nadmorskimi prowincjami Kanady w XVIII w., nie osłabiły, lecz wręcz wzmocniły
przywiązanie Indian Mi’kmaq do katolicyzmu.
Miało ono zresztą długą tradycję, sięgającą pierwszych lat stałego osadnictwa
francuskiego na kontynencie amerykańskim773. W ujęciu autora rola misjonarza
wpisywała się wówczas w całość złożonego procesu kontaktu dwóch odrębnych
światów – europejskiego i rodzimego – który stopniowo prowadził do dezintegracji „wszelkich przejawów tradycyjnego życia Indian Mi’kmaq, począwszy od
aspektów duchowych po codzienne zajęcia”. Przemiany życia społecznego, wywołane podjęciem przez Indian współpracy z francuskimi handlarzami, „przygotowały grunt” dla pracy misjonarza. Z kolei jego obecność odpowiadała potrzebom
wrażliwej na świat duchowy natury Autochtonów oraz gwarantowała dobre relacje z coraz liczniejszymi przybyszami zza oceanu. Motywacja typowo religijna
łączyła się więc tu z pragmatyką, przy czym – jak podkreśla Upton – Mi’kmaq
samodzielnie dokonywali adaptacji chrześcijaństwa do własnej wizji świata oraz
uznawali jego wartość na podstawie praktycznej weryfikacji przydatności jego
772

Zob. L.F.S. UPTON, Micmac and Colonists: Indian-White Relations in the Maritimes, 1713-1867,
Vancouver 1979.
773
Ciągłość pracy misyjnej wśród Indian prowincji nadmorskich pozostawiała wiele do życzenia.
Jednak to spośród nich wywodziła się pierwsza duża grupa Mi’kmaq ochrzczonych przez ks. Jességo
Fléchégo w 1611 r. Zob. JR, vol. 1-3, Akadia: 1610-1616, Cleveland 1898; L.F.S. UPTON, Micmac and
Colonists, s. 21.

269

Spotkanie kultur - 2008.indd 269

2008-02-17 19:48:19

�praktyk774. Także misjonarze potrafili być pragmatyczni, wykorzystując elementy
kultury Indian na swoją korzyść w celu osłabienia pozycji dotychczasowych szamanów. Trudności pojawiały się dopiero przy próbie przekazania głębszej treści
nauczania kościelnego. Niedostateczne opanowanie miejscowego języka utrwalało
błędne przekonanie Europejczyków o jego ubóstwie, które miało utrudniać wyrażenie zawiłych tajemnic chrześcijańskiej wiary. Użycie rodzaju hieroglifów zaadaptowanych do mowy Autochtonów także nie było rozwiązaniem idealnym, gdyż
z perspektywy ludzi wychowanych w kulturze słowa mówionego, a nie pisanego,
świadczyło o szamańskich mocach misjonarzy.
Nie ma potrzeby streszczania całej problematyki przedstawionej przez Uptona.
W powyższych sformułowaniach pojawiają się już bowiem najważniejsze elementy
interpretacji relacji misjonarzy i Ludności Rodzimej w latach ich pierwszych kontaktów, powtarzane w wielu nowszych opracowaniach. Warto natomiast kolejny raz
podkreślić, iż spora część współczesnej argumentacji pochodzi ze źródeł sporządzanych przez samych misjonarzy, którzy byli świadomi zarówno swej roli quasi-szamanów, jak też politycznego aspektu kontaktów z Autochtonami. Jednocześnie różnili
się od dzisiejszych badaczy w ocenie ewentualnych przyczyn i źródeł sukcesu bądź
porażki misyjnej, widzieli je bowiem niezmiennie w optyce własnej wiary. Stąd pewnie nie zgodziliby się łatwo z konkluzją Uptona, wedle którego
sukces [misjonarzy] wynikał tyleż z ich bycia Francuzami, co chrześcijanami. To nie doktryna
chrześcijańska przekonała Indian Mi’kmaq, ale umiejętność misjonarzy działania na zasadach
wyznaczonych przez tych, których chcieli nawrócić. Cały wiek po przybyciu pierwszego
misjonarza Indianie Mi’kmaq uznawali się za chrześcijan, ale ich znajomość nowej wiary była
nadal niewielka oraz przepełniona dawnymi pojęciami i postawami. Misjonarz zastąpił już
wtedy szamana i jego potęga musiała być zaakceptowana, w sensie utylitarnym, jako wyższa.
Perswazja polegała na praktycznej demonstracji, nie na doktrynie. Działalność misjonarza
dopełniała pracę handlarza i w wielu zakątkach Ameryki Północnej obaj przygotowali drogę
osadnikowi, ostatecznemu sprawcy zniszczenia Indian775.

Autor dodał oczywiście, iż w przypadku Mi’kmaq proces ten przebiegał zbyt wolno, by jego skutki dały się odczuć jeszcze za panowania francuskiego. Co ciekawe,
774

„The Micmac were able to verify the missionaries’ claims about the superiority of their god without
reference to Christian doctrine and on ly accepte d w hat t he y had f irst s cre ened t hroug h
t he f i lte r of t he i r ow n p e rc e pt i ons . (…) Having selected only those ideas they found agreeable,
the Micmacs were able to translate Christian beliefs into their own terms. As with the trader, so with
the missionary, acculturation was a lengthy process”. Tamże, s. 20-21.
775
Tamże, s. 24-25.

270

Spotkanie kultur - 2008.indd 270

2008-02-17 19:48:19

�bardziej agresywna w tym względzie polityka brytyjska po ostatecznym zajęciu Akadii
w 1713 r. tylko umocniła przywiązanie Autochtonów do dawnych sprzymierzeńców
oraz do ich katolickiej wiary, w opozycji do protestantyzmu najeźdźców776. Centralnym zagadnieniem wydaje się tu znów ostateczna interpretacja przyczyn „sukcesu”
katolicyzmu wśród Indian. Dokonując jej, autor zwrócił najpierw uwagę na polityczne i społeczne uwarunkowania pracy misjonarzy. W początkach XIX w., a więc już
pod panowaniem brytyjskim, występowali oni jako pośrednicy między rządem a Indianami, mając zapewnić ugodowe nastawienie tych ostatnich wobec władzy. Z tego
względu finansowano ich czasem z oficjalnych funduszy kolonialnych.
Brytyjski rząd był oczywiście daleki od chęci finansowania katolików, ale czynił wyjątki, ilekroć w grę wchodziło ryzyko konfliktu ze Stanami Zjednoczonymi.
W 1808 r. zaoferowano 50 funtów pensji rocznie dla misjonarza, który podjąłby się
pracy wśród Indian z Meductic Point w Nowym Brunszwiku. W 1821 r. bp Plessis,
nakazując kolejnemu księdzu rozpoczęcie misji wśród Indian, zalecał, aby sami Autochtoni zagrozili przejściem na stronę amerykańską, jeśli rząd nie zgodzi się finansować misjonarza. Kolejny przykład tego rodzaju pochodzi z 1838 r., kiedy wobec
zaostrzającej się dysputy granicznej Sir John Harvey z Nowego Brunszwiku przyznał
zapomogę 50 funtów rocznie dla księdza pracującego z Mi’kmaq w Madawaska, aby
wzmocnić ich przywiązanie do brytyjskiego rządu777. Jednocześnie praca misjonarzy
pozbawiona była ciągłości, dawał się we znaki brak dostatecznej znajomości języka Mi’kmaq, a katechizmu nauczano jak najprościej, często wykorzystując emocje
i uczuciowość słuchaczy. Indianie z kolei wypracowali rodzaj syntezy własnych tradycji z wierzeniami chrześcijańskimi.
W ostatecznym rozrachunku misjonarze jawili się jako „zwiastuni nadejścia białego
społeczeństwa”, zostali zatem uznani przez Uptona za element struktury społecznej,
sprzyjający stopniowej asymilacji Autochtonów. Z drugiej strony zdaniem profesora
„katolickie chrześcijaństwo zmieszało się z tradycyjnym życiem do tego stopnia, że
Mi’kmaq cenili nową wiarę tak, jak siebie samych. Katolicyzm nadal określał ich
jako grupę odmienną od otaczających ich [brytyjskich] kolonistów, a wiara umacniała wolę przeciwstawienia się asymilacji”778. Choć duchowni koncentrowali się na
776

Por. A.A. JOHNSTON, A history of the Catholic Church in Eastern Nova Scotia, vol. 1, 1611-1827,
Antigonish 1960, s. 306.
777
Zob. L.F.S. UPTON, Micmac and Colonists, s. 155.
778
Tamże, s. 153-154.

271

Spotkanie kultur - 2008.indd 271

2008-02-17 19:48:20

�regularnym zapewnianiu Indianom dostępu do sakramentów oraz kładli nacisk na
wartość osadnictwa i uprawy roli, jako najbardziej sprzyjających duszpasterstwu,
nigdy nie wiązali asymilacji Indian z ich chrystianizacją w takim stopniu, jak czynili to misjonarze protestanccy, dominujący finansowo w koloniach nadmorskich
zamieszkałych w większości przez protestanckich osadników. Upton podsumowywał więc: „Podczas gdy Kościół katolicki miał niewielu księży i mało pieniędzy, nie
mierzył swej siły tym, jak dobrze zamieniał Indian w farmerów. Katolicki Indianin
nie musiał stać się białym człowiekiem; osadnictwo było bardzo pożądane, ale nie
najistotniejsze do zbawienia duszy”779. Ówcześni autorzy protestanccy oskarżali
nawet „papistów” o manipulowanie przywiązaniem Indian do pogaństwa, któremu zapewniało się przetrwanie pod przykrywką chrześcijaństwa w jego katolickim wydaniu.
Praca Uptona należy do historiografii opartej na tradycyjnej metodzie pracy historyka, a jednocześnie uwzględnia sugestie metodologiczne współczesnych nauk
społecznych, wrażliwych na kulturową integralność Ludności Rodzimej Kanady.
Mimo to większy nacisk kładzie na ukazanie podstawowych faktów związanych
z dziejami relacji Amerindian i przybyszów z Europy w prowincjach nadmorskich, niż na nadbudowę interpretacyjną. Specyfika sytuacji Mi’kmaq, od XVII
w. znajdujących się na skrzyżowaniu kultur – katolickiej i francuskiej oraz brytyjsko-lojalistycznej i protestanckiej – przełożyła się na wyjątkowość doświadczenia ich kontaktów z katolicyzmem. Upton próbował oddać złożoność tej sytuacji,
wskazując na katolickich misjonarzy jako agentów asymilacji i zmian kulturowych
w tradycyjnym społeczeństwie Autochtonów, ale jednocześnie przyznając, iż ich
priorytetem był przekaz wiary – jakkolwiek niedoskonały – a nie cywilizacji. Szeroka perspektywa badawcza przyjęta przez Uptona przyczyniła się do przedstawienia dość ogólnej oceny relacji misjonarzy i Ludności Rodzimej. Dominuje w niej
wątek polityczno-społeczny, wedle którego katolicyzm stanowił wyznacznik tożsamości indiańskiej jako konsekwencja przymierza z Francuzami. Historia misji
– jakkolwiek ważny i wartościowy element pracy Uptona – ostatecznie nie stanowi
je głównego wątku780.
779

Tamże, s. 160.
Prace o podobnych proporcjach interpretacji dziejów misji w kontekście szerszej wizji relacji społeczności euroamerykańskiej i rodzimej to choćby: R. FISHER, Contact and Conflict. Indian-European
Relations in British Columbia, 1774-1890, Vancouver 1977; L. PEERS, The Ojibwa of Western Canada
1780 to 1870, Winnipeg 1994.
780

272

Spotkanie kultur - 2008.indd 272

2008-02-17 19:48:20

�4.4.2. Ujęcia interdyscyplinarne i socjologiczne
Można się spodziewać, iż nieco odmienne rezultaty przyniosłoby swoiste odwrócenie proporcji tematycznych, tzn. zawężenie horyzontu badawczego wyłącznie do
dziejów ewangelizacji danego plemienia, przy jednoczesnym osadzeniu ich w kontekście stopniowej ekspansji białego osadnictwa. Interesującym przykładem tego
rodzaju jest opublikowana także w latach siedemdziesiątych XX w. praca Mission
Among the Blackfeet autorstwa Howarda L. Harroda (1932-2003)781.
Dla amerykańskiego socjologa religii działalność misjonarzy stanowiła niejako streszczenie zasad postrzegania świata i człowieka, które
niosło ze sobą euroamerykańskie społeczeństwo,
w większości wypadków stające w pozycji konfrontacji z tradycyjnym światem Autochtonów.
Choć autor poświęcił uwagę jedynie tym gromadom Indian Blackfeet, które zajmują część swych
tradycyjnych obszarów na południe od granicy
z Kanadą, zawarł w swej pracy wątki teoretyczne
wartościowe także dla historii misji w Kanadzie.
Przede wszystkim podkreślił rolę interdyscyplinarności oraz integralności w przedstawianiu
dziejów Ludności Rodzimej, zwłaszcza jej relaHoward L. Harrod
[Vanderbilt University]
cji ze społeczeństwem napływowym, przy czym
„integralność” w tym przypadku oznacza umieszczenie dziejów misji w kontekście
całości relacji Indian z euroamerykańskim społeczeństwem782.
W porównaniu do Uptona widać tu większą koncentrację na próbach interpretacji procesu interakcji niż na stronie faktograficznej, przy czym obaj autorzy
dzielą wrażliwość na amerindiańską perspektywę w opisywaniu świata wartości
reprezentowanych przez misjonarzy. Kolejny raz konsekwencją takiej optyki stało
się zaakcentowanie złożoności relacji społeczności rodzimych i instytucji kościel781
H.L. HARROD, Mission Among the Blackfeet, Norman 1971. Indianie Blackfeet należą do tych
szczepów, które podzieliła niezależnie od ich etnicznej jedności arbitralnie wyznaczona granica między Stanami Zjednoczonymi i Kanadą – obecnie zamieszkują rezerwaty położone na terytorium stanu
Montana oraz prowincji Alberta.
782
Zob. tamże, s. XVII.

273

Spotkanie kultur - 2008.indd 273

2008-02-17 19:48:20

�nych, a konkretnie podkreślenie ich jednocześnie pozytywnych, jak i negatywnych
następstw:
Choć motywacja misjonarzy była zwykle natury teologicznej, a więc dotyczyła nawrócenia na
chrześcijaństwo, konsekwencje ich działalności były w znacznej mierze ukształtowane przez
wyjątkowy historyczny kontekst. Zbadanie konkretnych sytuacji wykazuje dwuznaczność
tych konsekwencji, jakimi obarczyła Indian praca misjonarzy i Kościoła. Niekiedy duchowni
należeli do czynników niszczących i dezintegrujących życie Indian. W innych sytuacjach
z kolei wręcz je integrowali i humanizowali. Najczęściej oba te skutki, twórcze i destrukcyjne
zarazem, tworzyły tragiczną historyczną całość. Chyba nigdy wpływ misji na indiańskie życie
nie pozostawał neutralny783.

Podkreślenie wielorakich skutków działalności misyjnej w społecznościach rodzimych miało na celu ostateczne zerwanie z romantycznym i nieprawdziwym patrzeniem na przeszłość misji. Zdaniem Harroda spojrzenie takie utrwalały czytywane przez ponad wiek listy i sprawozdania misjonarzy, chronologicznie pierwsze
źródło informacji o ich relacjach z Autochtonami. Rozwijająca się następnie historiografia kościelna, choć adoptująca nieraz klasyczną metodę historyczną, nie dążyła
do zasadniczego pogłębienia tego rodzaju interpretacji. Stało się to możliwe dopiero
dzięki zwiększeniu udziału nauk społecznych w kreowaniu obrazu dziejów ewangelizacji Ameryki Północnej. Także w przypadku omawianej obecnie pracy specjalizacja naukowa autora nie jest bez znaczenia – nie był on zawodowym historykiem.
Świadomy ograniczeń związanych z korzystaniem z procedur badawczych innych
dziedzin, jak choćby historii, antropologii czy psychologii, Harrod akcentował pozytywne konsekwencje takiego postępowania: „pozwala ono ukazać bogactwo i złożoność rzeczywistości ludzkiej z wielowymiarowej perspektywy. (...) Rezultaty są warte
podjęcia metodologicznego ryzyka”784.
W opisie bezpośrednich relacji misjonarzy z Ludnością Rodzimą Harrod poruszył kwestię wrażliwości Indian na rzeczywistość nadprzyrodzoną i uznał ją za
czynnik ułatwiający nawiązanie pierwszych kontaktów. Choć Blackfeet znani byli
jako tradycyjnie wrodzy euroamerykańskim intruzom i w pierwszej połowie XIX w.
cieszyli się jeszcze dość dużą niezależnością na swych terytoriach, przybyły tam
w 1840 r. o. Pierre-Jean de Smet SJ (1801-1873) bez trudu zyskał ich zaufanie po
tym, jak ogłosił się zdolnym do bezpośredniej komunikacji z Wielkim Duchem785.
783

Tamże, s. XVIII.
Tamże, s. IX.
785
Por. P.J. DE SMET SJ, Life, letters, and travels of Father Pierre-Jean De Smet, S.J., 1801-1873, red. H.M.
784

274

Spotkanie kultur - 2008.indd 274

2008-02-17 19:48:20

�Co więcej, kilku miejscowych młodzieńców wysłano z misjonarzem w jego drogę
powrotną, by lepiej mogli poznać nauki kapłana. To spontaniczne zainteresowanie
chrześcijaństwem, przy jednoczesnym błędnym odczytaniu właściwego znaczenia
takiej reakcji Indian, nie pierwszy raz zrodziło w misjonarzu wrażenie, że Ludność
Rodzima jest naturalnie otwarta na chrześcijaństwo, a jedynym problemem w osiągnięciu spektakularnego sukcesu misyjnego jest brak misjonarzy. Niezależnie od tego,
czy na dłuższą metę nauki tych ostatnich spotykały się z pozytywnym bądź negatywnym przyjęciem, byli oni traktowani jako osoby wyjątkowe, z racji deklarowanych
związków ze światem nadprzyrodzonym. W swej percepcji misjonarza Indianie
koncentrowali się na praktycznych skutkach jego zaangażowania religijnego, nie godząc się wszakże na pochopne wyrzekanie się własnych tradycji. Harrod podkreślił
teologiczne podstawy działania misjonarza – postrzeganie świata jako stworzonego
przez Boga, ale podległego także ciągłej aktywności szatana. Misje były uprzywilejowanym miejscem takiej konfrontacji786.
Konkretne procesy historyczne zostały zinterpretowane przez autora w świetle dwóch założeń teoretycznych. Pierwsze z nich dotyczy rozróżnienia sytuacji
bezpośrednich bądź pośrednich wpływów kulturowych, a zatem wyraża zasadnicze znaczenie politycznej i społecznej zależności lub autonomii Autochtonów
w przebiegu kontaktów z ludnością napływową. W przypadku historii relacji misjonarzy i Ludności Rodzimej ma to zasadnicze znaczenie – pierwsza faza tych
relacji przypadła na okres autonomii i niezależności ekonomicznej Autochtonów. Recepcja chrześcijaństwa mogła wówczas odbiegać od pragnień misjonarzy,
ale dokonywała się stopniowo, przy udziale wciąż żywotnej kultury miejscowej.
Drugi etap, rozpoczęty po załamaniu się dotychczasowej ekonomii indiańskiej,
polegał na zwiększaniu społecznego oddziaływania Kościołów, wzmocnionych
autorytetem instytucji państwowych. Doprowadziło to do załamania procesu
stopniowego przyswajania idei chrześcijańskich w rytmie właściwym potrzebom
Ludności Rodzimej787.
Drugie założenie teoretyczne porusza kwestię ambiwalentnej roli religii w procesie stabilizacji albo destabilizacji danej struktury społecznej788. W przypadku misji
CHITTENDEN, A.T. RICHARDSON, New York 1905, 4 vol.
786
H.L. HARROD, Mission Among the Blackfeet, s. 28.
787
Zob. tamże, s. XX.
788
„In the course of a given historical situation, religion may serve as an innovative, a conservative, or
even a destructive force in human affairs. Furthermore, the impact of religion upon traditional socie-

275

Spotkanie kultur - 2008.indd 275

2008-02-17 19:48:20

�wśród Indian Blackfeet zaznaczyły się oba potencjalne efekty działalności kościelnej.
Misjonarze byli oczywiście zależni od szerszego kontekstu dziejowego, którego znaczenia w pełni sobie nie uświadamiali. Poprzez swą działalność, podjętą w oparciu
o teologiczne założenia i cele, wywierali presję na spójną dotąd przestrzeń kulturową Ludności Rodzimej, Blackfeet, włączając się tym samym w proces burzenia integralności społecznej Autochtonów, związany z konsekwentnym naporem cywilizacji
euroamerykańskiej. Zdaniem Harroda Indianie wyszli z tego dziejowego starcia jako
„pokonany naród”, z poczuciem wyrządzonej im krzywdy. Misjonarze zaś ponosili
część odpowiedzialności za „niszczenie indiańskiego świata”, nawet jeśli dokonało
się to wbrew ich najlepszym intencjom789.
Harrod dokonał też innego ciekawego rozróżnienia. Zaznaczył, iż pierwsze pokolenia misjonarzy posiadały jeszcze zdolność bardziej subtelnego odróżnienia elementów kultury, które sami w pełni akceptowali, od tradycyjnego światopoglądu,
na który usiłowali wpłynąć. Dopiero z czasem zwiększonemu udziałowi państwa
w kontroli życia Indian zaczął towarzyszyć wzrost etnocentryzmu duchownych, który z chrystianizacji uczynił nie tyle drogę religijnego nawrócenia, co raczej miejsce
konfrontacji kulturowej oraz często dość nachalnej asymilacji790.
Refleksje autora nad dwuznacznością konsekwencji pracy misjonarzy wśród Autochtonów kończą się konkretnym postulatem – zachętą do uwzględnienia przez instytucje kościelne nie tylko dobrych, ale i złych stron ich przeszłych relacji z Ludnością Rodzimą. Pośrednio jest to także wezwanie do naukowej rewizji dotychczasowej
historiografii misji. Mission Among the Blackfeet wskazuje na podstawowy element
strukturalny takiej procedury badawczej – konieczność rozróżnienia między kontekstem historycznym, często niezależnym od wolnych wyborów misjonarza, oraz
jego w pełni świadomą działalnością, które razem składają się na odpowiedzialność
za kształtowane przez niego relacje z Autochtonami. Już we wstępie do swej pracy Harrod zwrócił też słusznie uwagę na konieczność zawężenia perspektywy badawczej historii misji do konkretnego plemienia czy szczepu, z uwagi na zasadniczą trudność stworzenia syntezy, która mogłaby mieć większą wartość poznawczą
w kontekście bogactwa kultur Ludności Rodzimej791.
ties may produce more than one of these effects upon different parts of the society or at different points
in time. This is a complex and multidimensional view of religion, but it is required if Indian missions
are to be adequately understood”. Tamże, s. XXI.
789
Tamże, s. 66.
790
Tamże, s. 61, 64-65.
791
Tamże, s. VIII, 189.

276

Spotkanie kultur - 2008.indd 276

2008-02-17 19:48:20

�4.4.3. Dzieje misji z perspektywy mikrohistorii
Prace Uptona i Harroda traktowały o całych ludach – Mi’kmaq i Blackfeet, w szerokim kontekście historycznym i społecznym. Kolejne studium koncentruje się już
tylko na jednej gromadzie Indian Kri, i to w precyzyjnym momencie dziejowym.
Niewątpliwie dzięki takiemu zawężeniu perspektywy opis roli katolicyzmu w tym
środowisku zyskał na realizmie relacji naocznego świadka792. Autor, profesor McMaster University w Hamilton Richard J. Preston (ur. 1931), oparł się w swym artykule na etnograficznych notatkach sporządzonych w Attawapiskat, na zachodnim
wybrzeżu Zatoki Jamesa, w latach 1947-1948 oraz 1955-1956, przez amerykańskiego
antropologa Johna J. Honigmana (1914-1977).
Wskazywały one na mocne przywiązanie większości Autochtonów do nowej wiary – na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych XX w. już
drugie pokolenie Indian pozostawało w dość regularnym kontakcie z misjonarzami. W większości
ludność ta uznawała się za katolików, a swe dawne
tradycje religijne oceniała negatywnie. Mimo to
w społeczności nie brakowało głosów krytycznych wobec Kościoła, podobnie jak wobec „białych” handlarzy. Podkreślany zwykle w opracowaniach paternalizm i autorytaryzm misjonarzy był
Richard J. Preston
rzeczywiście dostrzegalny w omawianej sytuacji,
[R.J. Preston]
jednak nie równał się on absolutnej kontroli nawet nad katolicką częścią ludności – należał bardziej do portretu psychologicznego
misjonarza niż do atmosfery dominującej w życiu Autochtonów793. Duchowny posiadał wiele cech, które można by uznać za „typowe”: płynna znajomość języka Kri,
silne przekonania religijne i zasady moralne, prezentowane władczym tonem, przy
jednoczesnej świadomości, że nie każdy czas i miejsce są odpowiednie dla takiego
nauczania. Posiadał on sympatię i zaufanie większości Indian, nawet tych krytycznie nastawionych. Z kolei po stronie Ludności Rodzimej, panowała generalna zgoda
co do wartości chrześcijaństwa w regulacji codziennego życia, od zasad moralnych
792

Zob. R.J. PRESTON, Catholicism at Attawapiskat: a Case of Culture Change, w: Papers of the
Eighteenth Algonquian Conference, red. W. COWAN, Ottawa 1987, s. 271-285.
793
Tamże, s. 274, 278-279.

277

Spotkanie kultur - 2008.indd 277

2008-02-17 19:48:20

�po formy kultu, choć u jednostek można było dostrzec ciche lekceważenie instytucji
Kościoła,. Zmiana polegająca na zaniku dawnego sposobu życia i przyjęciu nowych
wartości postrzegana była jako pozytywna794.
Tyle zawierają notatki obserwatora, antropologa Honigmana. W omawianym artykule nie są one jedynie referowane, lecz stanowiąc specyficzny rodzaj źródła historycznego, poddane zostają także pewnej krytycznej interpretacji. Porównanie silnej
pozycji Kościoła we wspólnocie Autochtonów w połowie XX w. z sytuacją częściowego osłabienia roli chrześcijaństwa i nawrotu do tradycyjnej duchowości, typowego dla końca wieku, skłoniło Prestona do refleksji nad płynnością „struktur dominacji danych systemów wartości w społeczeństwie”. Owoc tych przemyśleń autora
był dwojaki. Po pierwsze można założyć, iż nawet w okresie największych wpływów
Kościoła, czyli w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku, tradycyjne wartości współistniały z chrześcijaństwem, kształtując rodzaj dualizmu religijnego; nie zostało to
jednak należycie dostrzeżone przez obserwatora. Inna możliwość wskazywałaby na
rzeczywiste zerwanie z przeszłością i szczere przyjęcie nowej wiary przez Indian,
z wszystkimi jej konsekwencjami, co na pewnym etapie historii Autochtoni mogli
uznawać za coś prawdziwie pozytywnego. Współczesną krytykę misji tłumaczyłoby
osłabienie pozycji Kościoła w szybko modernizującym się społeczeństwie, w którym
dodatkowo zachodzi proces „wybiórczego odwrócenia zmian kulturowych”, sprzyjający rewitalizacji tradycji, dawniej skutecznie zastąpionych przez katolicyzm. Preston
osobiście opowiedział się za drugą z tych opcji, porównując wspomniany proces do
globalnie obserwowanych tendencji społecznych – nawrotów konserwatyzmu, liberalizmu, fundamentalizmu czy np. prób odtworzenia ducha starożytnego Kościoła
we wspólnotach chrześcijańskich795.
Refleksje te są ważne, gdyż pośrednio wskazują na konieczność uwzględnienia
perspektywy historycznej w badaniu dziejów interakcji odmiennych kultur. Przykład argumentacji Prestona potwierdza ponadto, iż niezależnie od stopnia ograniczenia horyzontu badawczego nadal istnieje możliwość formułowania sądów ogólnych w kontekście historii misji, nawet na podstawie obserwacji jednej wspólnoty
794

Zob. tamże, s. 276-281. Typowe pozytywne świadectwo odnosi się do cenionych form praktyki
wiary: „[Do you like it better the way it is now?] I like it very much. This is the main reason I stay here
so close, because I like to go to church. I know lots of things here. I like having the father when things
go wrong. My rel i g i on is hard to u nd e rst and. But I l i ke it”. Sarah Mattinas/Okimawininaw
w: R.J. PRESTON, Catholicism at Attawapiskat, s. 281.
795
Tamże, s. 284.

278

Spotkanie kultur - 2008.indd 278

2008-02-17 19:48:20

�Autochtonów. Owo zawężenie perspektywy nawet na swój sposób ułatwia poszukiwanie odpowiedzi na zasadnicze dziś dla historii misji pytania: jaka była recepcja
procesu chrystianizacji przez Ludność Rodzimą, na ile społeczność lokalna objęła
nową wiarę ze szczerym przywiązaniem, jakie wiązały się z tym konsekwencje dla
praktycznych stron życia, itp.

4.5. Najnowsze metody badania historii misji w Kanadzie
Publikacje należące do bogatego dorobku ostatnich dziesięcioleci historiografii
misji w Kanadzie wyznaczają co najmniej kilka dalszych płaszczyzn badawczych,
które zresztą często przenikają się w ramach jednego opracowania. Szczególnym
przykładem integracji współczesnych trendów metodologicznych są prace dotyczące dziejów misji na kanadyjskim zachodzie. Dominuje wśród nich historia Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej, głównej instytucji misyjnej działającej w Kanadzie w XIX i XX w., zwłaszcza na zachodzie i dalekiej północy. W latach
dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia dwóch autorów – profesorowie Raymond
Huel oraz Robert Choquette – podjęło się zadania opracowania nowej syntezy tego
aspektu działalności oblatów w Kanadzie. Zasadniczo łączy ich jedynie ogólnie rozumiany przedmiot badań, gdyż w publikacjach swych prezentują odmienny styl
kształtowania wywodu, różnią się też co do sposobu interpretowania relacji misjonarzy i Ludności Rodzimej.
W swej najważniejszej pracy z zakresu historii chrystianizacji kanadyjskich Autochtonów, opublikowanej w 1996 r. Proclaiming the Gospel to the Indians and the
Métis: The Missionary Oblates in Western Canada, 1845-1945, prof. Huel (ur. 1937)
ograniczył się w zasadzie do zachodniej Kanady, pomijając Brytyjską Kolumbię oraz
subarktyczne i arktyczne rejony dorzecza rzeki Mackenzie796. Jedną z zasług autora jest zwrócenie bacznej uwagi na poszczególne etapy rozwoju oblackich misji
oraz dostosowanie do nich odpowiedniej interpretacji. W takiej optyce znalazło się
miejsce zarówno na wykazanie „ekskluzywizmu” chrześcijaństwa, warunkującego
nastawienie misjonarzy wobec kultur rodzimych797, jak i na przedstawienie pozytywnego zaangażowania oblatów na rzecz Autochtonów. Poza wczesnymi etapami
796

Zob. R.J.A. HUEL, Proclaiming the Gospel to the Indians and the Métis. Autor jest emerytowanym
profesorem Uniwersytetu Lethbrige.
797
Por. J. AXTELL, The Invasion Within, s. 329; J.W. GRANT, Moon of Wintertime, s. 239.

279

Spotkanie kultur - 2008.indd 279

2008-02-17 19:48:20

�misji to ostatnie widać zwłaszcza w końcu XIX w.,
a więc w okresie postępującego zasiedlania prerii
przez białych osadników, którym obce były problemy Indian798. Prawdopodobnie też pierwszy
raz w dotychczasowej historiografii autor podjął
się wykazania zasadniczego osłabienia dynamiki
misji oblackich po okresie pionierskich „zdobyczy terytorialnych”. Doświadczenie pierwszych lat
XX w. wykazało błędność dawnego przekonania,
iż heroizm odpowiedniej liczby misjonarzy oraz
systematyczne nauczanie podstawowych prawd
wiary poskutkuje łatwym „zdobyciem” Autochtonów dla chrześcijaństwa. Ciągłe poszerzanie zaRaymond Huel
sięgu oddziaływania oblatów w XIX w. rzeczywi[R. Huel]
ście robiło wrażenie sukcesu misyjnego. Wyzwaniem okazało się jednak przejście od fazy pionierskiej do kształtowania regularnej
struktury kościelnej. Doszedł tu do głosu rozdźwięk między „rzymskością” Kościoła
a aspiracjami kulturowymi Autochtonów, nadspodziewanie przywiązanych do tradycyjnych wierzeń. Te i inne czynniki wpłynęły na stopniowe osłabienie apostolatu rodzimego, co też wykazała wizytacja superiora generalnego oblatów, o. Teodora
Labourégo OMI (1863-1935) przeprowadzona jeszcze w 1935 r. Huel poświęcił jej
w swym opracowaniu wiele miejsca, ukazując ją jako punkt zwrotny w najnowszych
dziejach misji w zachodniej Kanadzie, wyprzedzający pewnymi ideami nauczanie
soboru watykańskiego II799.
Oprócz konkretnych elementów faktograficznych wyróżnionych w omawianej
pracy, wartość publikacji Huela polega też na specyficznym teoretycznym podejściu
autora do tematyki historii misji. Pisał on już wcześniej o konieczności jej reinterpretacji oraz o potencjalnych płaszczyznach, na których mogłaby się ona dokonywać800.
Niezwykle interesujące są ponadto fragmenty wypowiedzi autora, opublikowane
w 1996 r. w ukazującym się w Winnipegu czasopiśmie „Prairie Books Now”, tuż po
798

Zob. R.J.A. HUEL, Proclaiming the Gospel to the Indians and the Métis, s. 199. Autor pisze tu zwłaszcza o okresie po 1870 r. Oblaci wspierali wówczas wobec administracji państwowej różnego rodzaju
dążenia zarówno całych gromad, jak i osób indywidualnych.
799
Zob. tamże, s. 223-239.
800
Zob. R.J.A. HUEL, Western Oblate History: The Need for Interpretation, s. 13-39.

280

Spotkanie kultur - 2008.indd 280

2008-02-17 19:48:21

�ukazaniu się omawianej pozycji. Huel stwierdził, iż badanie dziejów misji jest dla niego po prostu analizą jednej z form ludzkiej działalności. Abstrahuje on więc od dociekania prawdy bądź fałszu przekonań religijnych leżących u jej podstaw, poszukując
raczej możliwości empirycznego stwierdzenia społecznych konsekwencji tego rodzaju zaangażowania. Wiarę misjonarzy, przekonanych o Bożym powołaniu i nakazie
podjęcia chrystianizacji Ludności Rodzimej Kanady, przyjmuje za fakt, nie uważając
się za kompetentnego do osądzenia wartości tego rodzaju deklaracji. Jak komentuje
to autorka artykułu, w którym zamieszczone zostały wypowiedzi Huela, konsekwencją takiego założenia jest brak moralnego osądzania misjonarzy oraz koncentracja na
ściśle historycznej prezentacji ich działalności801.
W przeciwieństwie do prof. Huela, który poświęcił znaczną część swej kariery
naukowej badaniu dziejów misji oblatów w Kanadzie i może wykazać się wieloma
publikacjami jej poświęconymi, prof. Choquette (ur. 1938), autor drugiej syntezy
historycznej dotyczącej ewangelizacji kanadyjskiego północnego zachodu, w swych
dotychczasowych badaniach nie zajmował się aż tak szeroko podobną tematyką.
Wydana w 1995 r. praca The Oblate Assault on Canada’s Northwest powstała raczej na marginesie szerszych zainteresowań autora dziewiętnastowieczną historią
chrześcijaństwa oraz relacji międzywyznaniowych w Kanadzie, zwłaszcza w prowincji Ontario.
W swym studium profesor Uniwersytetu Ottawskiego pragnął pogłębić rozumienie „historycznej dynamiki niezwykle szybkiej ekspansji rzymskokatolickich misji
oblackich na zachodzie i północy Kanady w dziewiętnastym wieku”802. Novum tej
pozycji polega nie tyle na powtórzeniu w innej formie znanej skądinąd faktografii
ani nawet na oryginalnym wykorzystaniu terminologii militarnej właściwej dziewiętnastowiecznym źródłom, co raczej na sposobie kształtowania interpretacji dziejów misji. Choquette skoncentrował się na procesie rozbudowy struktur misyjnych
na kanadyjskim północnym zachodzie, ze szczególnym podkreśleniem współzawodnictwa katolicko-protestanckiego. Ów aspekt dziejów misji w widoczny sposób
wzbudził największe zainteresowanie autora, który zresztą skrytykował całą wcześniejszą historiografię za pomijanie tego zagadnienia lub traktowanie go wyłącznie
801

Zob. P.E. KIRMANG, Consequences of religion. Sociological view of a missionary order, w: „Prairie
Books Now”, Nr 12, r. 1996.
802
R. CHOQUETTE, The Oblate Assault on Canada’s Northwest, s. XI. Por. R. CHOQUETTE, Canada’s
Religions.

281

Spotkanie kultur - 2008.indd 281

2008-02-17 19:48:21

�z perspektywy „zajadłości wyznaniowej”803. Bezpośrednia ocena relacji misjonarzy
i Ludności Rodzimej zajęła zdecydowanie mniej miejsca w omawianej publikacji.
Często zresztą pojawiała się w kontekście porównania katolickich i protestanckich
krzewicieli chrześcijaństwa oraz ich rywalizacji, będącej echem szerszych francuskoangielskich konfliktów narodowościowych i kulturowych, wstrząsających dziewiętnastowieczną Kanadą.
Jeśli za rodzaj interpretacji uznać już sam dobór faktów, pod tym względem Choquette wprowadził do historiografii misji nową jakość – zdecydował się na ukazanie
w szczegółach poważnych trudności emocjonalnych i behawioralnych stojących dotąd na piedestale misyjnej historii Kanady bohaterów – o. Henriego Grolliera OMI
(1826-1864) oraz o. Emile’a Petitota OMI. Podkreślił jednocześnie, iż „w większości
[misjonarze] byli uczciwymi ludźmi, starającymi się najlepiej jak tylko można dać
świadectwo Ewangelii, często w niezwykle trudnych okolicznościach” 804.
Co ważne, autor osiągnął równowagę między częścią faktograficzną oraz analityczną pracy. Wykorzystując kryterium terytorialne, wskazał na wzajemną opozycję
misjonarzy oblatów oraz zwłaszcza anglikańskiego Church Missionary Society na
poszczególnych obszarach na zachód i północ od Rzeki Czerwonej, podkreślając też
odpowiednio stopień osiąganej przewagi – np. w rejonie Athabasca-Mackenzie katolickiej, w Jukonie protestanckiej. Następnie poddał bliższej analizie różnice w stylu
prowadzenia ewangelizacji oraz w nastawieniu obu Kościołów wobec Autochtonów.
Tego rodzaju bilans okazywał się często korzystny dla strony katolickiej. Misjonarze„papiści” byli więc bardziej pojednawczy wobec zwyczajów lokalnych i skłonni do
naturalizowania małżeństw zawieranych à la façon du pays, odznaczali się większą
ofiarnością i gorliwością w pracy misyjnej, o wiele więcej przykładali się do nauki
miejscowych języków, nie byli pierwsi we wzajemnych atakach wyznaniowych, mieli więcej zrozumienia dla kultury Autochtonów i nie kładli takiego nacisku na ich
„cywilizowanie” według standardów europejskich805. Katolicki misjonarz według
autora był także bardziej „odkrywcą, podróżnikiem, budowniczym” niż teologiem,
choć jednocześnie w innym miejscu opisuje się go jako „wykształconego dżentelmena o dobrych manierach”, wyróżniającego się w porównaniu ze swym protestanckim
803

R. CHOQUETTE, The Oblate Assault on Canada’s Northwest, s. 23.
Tamże, s. 55-66, 197.
805
Tamże, s. 128-129, 135, 169, 171, 187-200, 224.
804

282

Spotkanie kultur - 2008.indd 282

2008-02-17 19:48:21

�konkurentem806. Są to jedynie pozorne sprzeczności i raczej wskazują na dążenie autora do przekazania w adekwatny sposób niezwykle złożonej historii misji w Kanadzie, trudnej do zamknięcia w prostych uogólnieniach.
Podobnie przedstawia się problem ostatecznej oceny działalności katolickich misjonarzy. Z jednej strony jest to historia „sukcesu misyjnego” – w krótkim czasie sieć
oblackich placówek pokryła olbrzymią część terytorium kontynentu amerykańskiego, a większość napotykanych Indian zdecydowała się przyjąć chrześcijaństwo w jego
katolickiej formie, zatrzymując w ten sposób pochód anglosaskiego protestantyzmu.
Jednakże sukces ten oparty był – w ocenie autora – na bliskiej fanatyzmowi mentalności ultramontańskiej, rodzącej postawy zarówno czysto religijnej gorliwości, jak
i arogancji. W terenie oblaci wychodzili naprzeciw Autochtonom, ucząc się ich języka i po części adoptując ich wędrowny styl życia, podczas gdy protestanci raczej
spodziewali się, że to do nich Ludność Rodzima się dostosuje. Katoliccy zakonnicy
identyfikowali się też znacznie bardziej z Indianami, spędzając z nimi nieraz większość życia, ciesząc się w zamian ich przyjaźnią i zaufaniem. Jednym z powodów
tego stanu rzeczy, celnie dostrzeżonych przez autora, był fakt, że zarówno Indianie,
jak i francuskojęzyczni katolicy (w tym misjonarze), byli w mniejszości wobec dominującej w Kanadzie anglosaskiej i protestanckiej kultury.
Ostatecznie, kiedy przechodzi się do bilansu strat i zysków Ludności Rodzimej,
misjonarze są postrzegani jako winni przeniesienia na grunt północnoamerykański europejskich konfliktów wyznaniowych oraz określani jako agenci euroamerykańskiej cywilizacji, deprecjonujący kultury rodzime, świadomi, że ewangelizacja
w przypadku Indian musi oznaczać ich asymilację oraz w konsekwencji likwidację
wielu elementów ich tradycji. Gdyby nie motywy religijne, oblaci nie podejmowaliby
się wypraw na krańce zamieszkałej ziemi. Będąc tam, często okazywali się „najlepszymi sprzymierzeńcami, jakich Autochtoni mieli wśród białych”. A jednak dążąc do
wyzwolenia Indian – rozumianego religijnie oraz społecznie – w danym kontekście
historycznym pracowali także na rzecz ich kulturowego zniewolenia807.
Jak podkreślił oblacki misjolog, o. Claude Champagne OMI, praca Choquette’a
w zrównoważony sposób podejmuje kwestie dziś kontrowersyjne, a pod względem
stopnia analizy katolicko-protestanckich relacji stanowi wyjątkowe osiągnięcie an806
807

Zob. tamże, s. 194, 199.
Zob. tamże, s. 233-237.

283

Spotkanie kultur - 2008.indd 283

2008-02-17 19:48:21

�glojęzycznej historiografii misji w Kanadzie808. Należy dodać, iż jest też przykładem
publikacji, która posiada wszelkie przymioty współczesnej krytycznej historii, a jednocześnie pozostaje na jej klasycznym gruncie metodologicznym, nie aspirując do
interdyscyplinarności ujęcia etnohistorycznego. Świadczy to o możliwej komplementarności, a nie wykluczaniu się, różnego rodzaju punktów widzenia w prezentacji
dziejów chrystianizacji kanadyjskiej Ludności Rodzimej. Refleksja ottawskiego profesora przypomina także o konieczności przyznania właściwego miejsca kompetentnej analizie relacji katolicko-protestanckich w kontekście historii misji.
Trudno byłoby w pełni, a zarazem zwięźle, przedstawić specyfikę dokonań autorów,
którzy w podobny sposób – opierając się głównie na klasycznej metodzie historycznej
– w ostatniej dekadzie XX w. i pierwszych latach XXI w. ubogacili historiografię misji
w Kanadzie. Wspólnym mianownikiem ich działalności naukowej była zapoczątkowana w 1986 r. przez kanadyjskich oblatów inicjatywa badawcza poświęcona historii
zgromadzenia na kanadyjskim północnym zachodzie, tzw. Western Oblate History Project. Celem projektu było udokumentowanie – poprzez serię krytycznych naukowych
opracowań – historii oblackich misji w zachodniej i północnej Kanadzie. W ramach
ogólnie zakreślonych zainteresowań badawczych mieściły się tu studia nad rozwojem struktur i zarządzaniem misjami, opracowania tematyczne oraz biografie. Badacze mieli mieć swobodę w doborze właściwej sobie metody analizy historycznej. Dla
potrzeb projektu powołano także do życia kompanię wydawniczą, Western Canadian
Publishers, która miała wydawać owoce wspomnianych poszukiwań w porozumieniu
z University of Alberta Press w Edmonton809. W realizację tych założeń włączyli się
wspominani Robert Choquette i Raymond Huel – długoletni główny redaktor wydawnictw powstających w ramach projektu – ale także szereg innych autorów, zwłaszcza o.
Donat Levasseur OMI, Martha McCarthy i ks. Vincent McNally.
Poza pracą o. Levasseura OMI, który nie zamierzał włączać się do współczesnej debaty nad różnymi kontrowersyjnymi aspektami dziedzictwa dziewiętnastoi dwudziestowiecznych misji w Kanadzie, pozostali autorzy – każdy na swój sposób
– podjęli się krytycznej oceny działalności oblatów w świetle najnowszej wiedzy hi808

C. CHAMPAGNE OMI, [Recenzja], SCHEC Etudes d’histoire religieuse 62(1996), s. 110.
Zob. R.J.A. HUEL, Introduction/Présentation, WOS 1, Edmonton 1990, s. 1-14. w latach 1989-1999
odbyło się też kilka sesji naukowych, z których materiały opublikowano w pięciu tomach Western
Oblate Studies. Zob. także: R.J.A. HUEL, Introduction, w: D. LEVASSEUR OMI, Les Oblats de Marie
Immaculée dans l’Ouest et le Nord du Canada, 1845-1967, s. VII-XII; G. LACOMBE, Projet d’histoire
des Oblats dans l’Ouest canadien, s. 273-284.
809

284

Spotkanie kultur - 2008.indd 284

2008-02-17 19:48:21

�storycznej bądź etnologicznej oraz odpowiadających im metodologii. Dość znaczne
różnice, widoczne przy zestawieniu efektów końcowych ich poszukiwań, rodzą pytanie co do ogólnego rozumienia historii misji – jako spotkania bądź konfliktu.
Wartość podejścia interdyscyplinarnego widoczna jest zwłaszcza w studium Marthy McCarthy, bardziej niż pozostałe zainspirowanym metodą
etnohistoryczną810. Relacje między misjonarzami
a trzema pokoleniami Indian Dene autorka przedstawiła, używając terminologii spotkania i dialogu,
jednocześnie podkreślając ich dynamikę oraz wielopłaszczyznowość. W ten sposób zakwestionowała wystarczalność prac koncentrujących się na
jednym tylko aspekcie tych wzajemnych kontaktów. W jej opinii historycy Kościoła nazbyt często
poświęcali uwagę wyłącznie procesowi przekazywania chrześcijaństwa, pomijając konsekwencje
społeczne i kulturowe misji. Podobnie badacze
Martha McCarthy
[M. McCarthy]
zainspirowani myślą antropologiczną upraszczali
obraz przeszłości, rozpisując się szeroko o „narzucaniu cywilizacji europejskiej” Autochtonom, przy całkowitym i nieuzasadnionym wykluczeniu możliwości prawdziwej
akceptacji chrześcijaństwa przez Ludność Rodzimą811. Autorka ze swej strony podkreśliła rzeczywisty charakter dialogu, jaki nawiązali misjonarze i Indianie na płaszczyźnie
religijnej. Zgadza się z faktem, że na tym nie kończyła się praca oblatów, że na wielu
płaszczyznach decydowali oni o rozwoju misji bez udziału przedstawicieli miejscowych
społeczności. Jednocześnie twierdzi, iż celem ich przybycia na północ było propagowanie Ewangelii, a nie europejskiej cywilizacji, która w swej zsekularyzowanej formie okazywała się nieraz dalsza od chrześcijaństwa niż tradycyjny styl życia Ludności Rodzimej. Poza tym w latach 1847-1921 bezpośrednie oddziaływanie białego społeczeństwa
nie było tak bardzo odczuwalne na rdzennych terytoriach Dene. Ostatecznie nawet jeśli
Autochtoni niewiele mogli zrobić dla powstrzymania ekspansji społeczności napływowych na kontynencie amerykańskim, byli w pełni wolni w kwestii akceptacji bądź
odrzucenia religijnych propozycji misjonarzy. Integrując chrześcijaństwo w ramach
810
811

Zob. M. McCARTHY, From the Great River to the Ends of the Earth.
Zob. tamże, s. XX-XXII.

285

Spotkanie kultur - 2008.indd 285

2008-02-17 19:48:21

�własnych potrzeb duchowych, spontanicznie dokonywali swoistej inkulturacji przesłania misjonarzy, o którym trudno byłoby mówić, że naruszył ich kulturę i tożsamość812.
Autorka podkreśla więc inicjatywę i odpowiedzialność Amerindian, w stopniu rzadko
spotykanym w nowszej historiografii misji. Zgodnie też z wcześniejszą sugestią, by we
współczesnych badaniach poszukiwać adekwatnego poznania motywów i mentalności
każdej ze stron wzajemnych relacji, poświęca tyle samo miejsca adresatom działalności
misyjnej, co odpowiedzialnym za nią misjonarzom.
Od tych ostatnich nie oczekuje zdystansowania się od kulturowych i eklezjalnych
uwarunkowań XIX w. Oceniając ich zaangażowanie ewangelizacyjne, pozostaje na
gruncie jego bezpośredniego kontekstu historycznego, nie utożsamiając potencjalnych skutków misji – widzianych często w optyce specyficznej teorii kultury – ze świadomymi celami instytucji i reprezentujących je jednostek. O ile więc Choquette sugerował, iż misjonarze po części dążyli do „zgniecenia” indiańskiej kultury813, McCarthy
patrzyła na ich aktywność pod innym kątem. Przyznała, iż oblaci nie czuli potrzeby
adaptacji doktryny katolickiej do rodzimych form duchowości. Jej zdaniem wynikało
to z pozytywnego przekonania o uniwersalności chrześcijaństwa, a nie negatywnego
dążenia do destrukcji społeczeństw Autochtonów. Tożsamość form wyznawania wiary, niezależnie od odmienności kontekstu kulturowego, była postrzegana wówczas
jako wartość. Indianie Dene mieli być więc włączeni do szerszej społeczności Kościoła, który sam w sobie stanowił specyficzną kulturę, z największym udziałem elementu
europejskiego. W XIX w. nie dostrzegano jednak wprost tej zależności814.
Wydaje się, iż historię misji według McCarthy, przynajmniej w granicach zakreślonych we wspomnianej pracy, można ująć za pomocą kategorii spotkania. Przypomina
ona rodzaj interpretacji procesu nawrócenia Inuitów centralnej i wschodniej Arktyki
kanadyjskiej, przyjęty w omawianej wyżej publikacji Laugranda. Co ciekawe, w obu
opracowaniach górną granicą chronologiczną jest moment większego zaangażowania
administracji państwowej na danym obszarze815. Zmiany kulturowe, mało zauważalne w okresie wczesnej działalności misyjnej, nabierają tempa właśnie w momencie
zwiększenia ingerencji czynników rządowych i cywilnych na dalekiej północy Kanady, kreujących stopniowo nowy kontekst społeczny dla działalności Kościoła.
812

Tamże, s. XVIII.
R. CHOQUETTE, The Oblate Assault on Canada’s Northwest, s. 234-236.
814
M. McCARTHY, From the Great River to the Ends of the Earth, s. 74.
815
Dla Arktyki kanadyjskiej jest to rok 1940, dla subarktycznych obszarów zamieszkałych przez Indian
Dene – 1921.
813

286

Spotkanie kultur - 2008.indd 286

2008-02-17 19:48:21

�Kategoria spotkania ma wydźwięk pozytywy. Pojęcie to nie przesądza o sukcesie
misyjnym, lecz raczej wskazuje na ogólny charakter procesu chrystianizacji. Przeciwieństwem byłaby tu kategoria konfliktu, sugerująca negatywny dla obu stron wymiar relacji międzykulturowych, zaistniałych w ramach prowadzonej działalności
ewangelizacyjnej.
Ów drugi aspekt dziejów misji w Kanadzie podkreśla opublikowana w 2000 r. praca
ks. Vincenta Josepha McNally’ego (ur. 1943), The Lord’s Distant Vineyard. Jest to kolejna
publikacja wydana w ramach serii Western Oblate History Project. Autor jest księdzem
kanadyjskiej diecezji Victoria oraz profesorem historii Kościoła w seminarium duchownym w Hale Corners, Wisconsin (Sacred Heart School of Theology). Jak zauważono
w jednej z recenzji – „nie ma w tej historii bohaterów, są jedynie nieoświeceni i uparci
misjonarze, służalcze zakonnice, niekompetentni i podstępni biskupi, zeświecczeni biali bardziej troszczący się o pieniądze niż o wiarę oraz prześladowani i krzywdzeni Autochtoni”816. Sam autor deklarował w przedmowie, iż pragnie zaprezentować czytelnikom
profesjonalne studium historii Kościoła w Kolumbii Brytyjskiej, dalekie od dotychczasowych apologetycznych narracji reprezentujących wyznaniowy punkt widzenia.
Dzieje misji w tym regionie Kanady posiadają
własną specyfikę, uwarunkowaną zarówno wyjątkową złożonością etniczną i kulturową Kolumbii
Brytyjskiej, jak też i jej odmienną od reszty kraju
historią społeczno-polityczną oraz kościelną. Ów
kontekst sam w sobie mógłby tłumaczyć sposób
interpretacji przyjęty przez autora. Jednocześnie nie bez wpływu na całość narracji pozostają
jego teoretyczne założenia, wynikające z szerszej
refleksji nad postulowanym sposobem badania
i prezentowania historii Kościoła. W przypadku
McNally’ego jej krytyczne analizowanie oznacza
przede wszystkim odpowiednie uwzględnienie
„ciemnej” strony tych dziejów. Gotowość podKs. Vincent Joseph McNally
jęcia takiej analizy zdaniem autora wyróżnia na[V.J. McNally]
ukową historiografię kościelną817.
816
817

Zob. W. PLATT, [Recenzja], „University of Toronto Quarterly” 72(2002/2003).
V.J. McNALLY, The Lord’s Distant Vineyard, s. XV-XVI. Zob. także: V.J. McNALLY, A Lost

287

Spotkanie kultur - 2008.indd 287

2008-02-17 19:48:21

�Punktem wyjścia tego rodzaju analizy jest stwierdzenie współczesnego kryzysu
chrześcijaństwa w zachodnim świecie. Ponieważ każde zjawisko społeczne ma swoje
przyczyny, historia może dostarczyć faktów potwierdzających stopniowe porzucanie
właściwej Kościołowi misji, które skutkuje dziś obojętnością wobec jego istnienia.
Misja ta pierwotnie miała polegać na stanowieniu „kontrkulturowej siły skłaniającej
społeczeństwo do większej sprawiedliwości, współczucia, prawdy i jedności – i to
dzięki, a nie na przekór, istniejącej w nim różnorodności”818. Proces przeciwny, zdaniem autora, rozpoczął się wraz z przyznaniem chrześcijaństwu uprzywilejowanej
pozycji w ramach Cesarstwa Rzymskiego w IV w. Przyczyniło się to do zniszczenia dotychczasowego „zdrowego” społecznie pluralizmu religijnego i zaowocowało
w Kościele wszechobecnym poczuciem wyższości oraz pogardą wobec tradycji kulturowych i religijnych niechrześcijan. W ten sposób chrześcijaństwo położyło najpierw fundament dla przyszłego antysemityzmu, a z czasem usprawiedliwiło także
kilkaset lat narzucania zachodniej kultury ludom rodzimym obu Ameryk, dokonywanego w imię propagowania jedynej prawdziwej wiary819.
Na tak zarysowanym tle historycznym ukazane zostały dzieje Kościoła katolickiego w Kolumbii Brytyjskiej w XIX i początkach XX w. Autor nie szczędzi słów
krytyki postawie wybranych misjonarzy. W sposób typowy dla całości swej pracy
McNally przedstawił więc pierwszego biskupa diecezji Victoria, Modeste’a Demersa,
jako obarczonego szczególną kulturową ślepotą, poszczególnych misjonarzy – czy
to diecezjalnych, czy oblatów – jako nierzadko bardziej przejętych rozgłosem wokół własnych osób oraz możliwym dzięki temu profitom niż rzeczywistym dobrem
Ludności Rodzimej. Diecezjalny kapłan i misjonarz na Wyspie Victorii, August Joseph Brabant, pracujący tam przez większość swego życia, miał „zasłużyć się” dla
Indian przede wszystkim jako sprawca epidemii ospy. Z kolei Autochtoni (zwłaszcza
Sechelt, Salish, Stó: lô, Hesquiat), jeśli nie stali się jeszcze nominalnymi chrześcijanami, byli wciąż narażeni na zorganizowane katolickie akcje ewangelizacyjne, w praktyce równe kampaniom na rzecz europejskiej akulturacji, mającej na celu całkowite
Opportunity? A Study of Relations Between the Native People and the Diocese of Victoria, WOS 2,
Lewiston, Queenstown 1992, s. 160-161.
818
V.J. McNALLY, The Lord’s Distant Vineyard, s. XVI.
819
Zob. tamże, s. 34-35; V.J. McNALLY, A Lost Opportunity?, s. 160. W swym artykule autor stwierdził:
„For almost five centuries most Christian missionaries considered it their duty to impose a Christian
version of western culture, along with their denominational interpretation of the Gospel, upon the
Native peoples of Americas”.

288

Spotkanie kultur - 2008.indd 288

2008-02-17 19:48:22

�zniszczenie tradycyjnego społeczeństwa. W tym kontekście zostać chrześcijaninem
tak naprawdę znaczyło przestać być sobą820.
Jak zatem widać, autor zdecydował się poświęcić szczególną uwagę cieniom historii katolickich misji i konsekwentnie zasadę tę stosował w swej pracy. Ten sposób
pisania historii Kościoła ma w przypadku McNally’ego głębsze podstawy teoretyczne
niż sama refleksja nad naukowymi wymogami kościelnego piśmiennictwa. Kilkakrotnie nawiązał on wprost do współczesnej myśli teologicznej, zwłaszcza do teologii wyzwolenia, widząc w niej motor inspirujący nowe spojrzenie na Kościół i jego
przeszłość821. Wśród źródeł inspiracji autora znalazły się także wypowiedzi papieża
Jana Pawła II odnośnie potrzeby uznania przez Kościół błędów przeszłości oraz oficjalne przeprosiny skierowane w 1991 r. przez oblatów pod adresem Autochtonów
Kanady. Pozwala to na dostrzeżenie rzeczywistego wkładu nowych idei teologicznych w przełom historiograficzny widoczny w niektórych publikacjach poświęconych dziejom misji w Kanadzie końca XX w.

4.6. Wkład współczesnej teologii do interpretacji dziejów misyjnych
Przez „współczesną” teologię rozumie się tu teoretyczne zaplecze ogółu inicjatyw
kościelnych w Kanadzie w ostatnich dziesięcioleciach XX w., podejmowanych z myślą o krytycznej ewaluacji dziejów katolickich misji oraz wyrażających pragnienie
odnowienia relacji z Ludnością Rodzimą w oparciu o szczery dialog i pojednanie.
Z pewnością udział autorów kościelnych w kreowaniu nowego sposobu interpretowania dziejów misji w Kanadzie nie może być porównany do roli odgrywanej na
tej płaszczyźnie przez antropologów czy socjologów. Prace historyczne publikowane
przez badaczy, którzy posiadaliby przynajmniej podstawowe wykształcenie teologiczne, są stosunkowo nieliczne albo pozbawione bardziej rozbudowanych wątków
teoretycznych. Jak zostało to ukazane wyżej, najlepiej przygotowani autorzy kościelni drugiej połowy XX w. koncentrowali się na poprawnym od strony metody historycznej ustaleniu faktów, a nie na ich interpretowaniu. Wyjątkiem byłaby omówiona
publikacja Vincenta J. McNally’ego, w której refleksje natury teologicznej warunkowały w pewnym stopniu ocenę faktów. Chcąc zatem odpowiedzieć sobie na pytane
o wkład współczesnej teologii w nowe spojrzenie na przeszłość misji w Kanadzie,
820
821

Zob. V.J. McNALLY, The Lord’s Distant Vineyard, s. 44-45, 53-54, 77-78, 108-109.
Tamże, s. 33-34; V.J. McNALLY, A Lost Opportunity?, s. 160.

289

Spotkanie kultur - 2008.indd 289

2008-02-17 19:48:22

�należy skoncentrować się nie tyle na konkretnych pracach historycznych, co raczej
na inicjatywach teologów, w ramach których dochodzi do głosu krytyczna refleksja
historyczna.
Podstawowym impulsem do nowego spojrzenia na przeszłość misji był rozwój
studiów misjologicznych w pierwszych dekadach XX w.822 Dzięki nim zaczęto systematyzować i pogłębiać katolickie nauczanie – często wcale nienowe – o teologicznych podstawach, metodach i celach działalności ewangelizacyjnej. Przyniosło to
owoce w postaci oficjalnych dokumentów soborowych oraz papieskich, które z kolei
nierzadko inspirowały dalsze poszukiwania teologiczne. Najważniejsze płaszczyzny
refleksji, pogłębionej lub zapoczątkowanej na tym gruncie, dotyczyły koncepcji Kościoła lokalnego, relacji między chrześcijaństwem a kulturami rodzimymi oraz dialogu międzyreligijnego.
Najbardziej owocny okres dla rozwoju tego rodzaju piśmiennictwa rozpoczął
się w początkach lat siedemdziesiątych XX w. Katolicką Ludność Rodzimą Kanady
szacowano wtedy na około 150 tysięcy823. Według ówczesnych raportów wchodziła
ona w swoisty kryzys przywiązania do chrześcijaństwa i Kościoła. Wśród możliwych
przyczyn takiego stanu rzeczy wymieniano przede wszystkim zmieniającą się sytuację społeczną – częstsze migracje Autochtonów do większych miast, pogłębiające się
doświadczenie alienacji kulturowej, zagubienie w świecie materializmu i techniki,
kontakty z niewierzącymi w środowiskach pluralistycznych, pragnienie powrotu do
tradycyjnej duchowości, sekularyzację, utratę przez Kościół dotychczasowych form
oddziaływania społecznego, przejętych przez służby cywilne. Jednocześnie stopniowo uświadamiano sobie możliwe uwarunkowania wewnątrzkościelne, zwłaszcza
brak edukacji religijnej dopasowanej do potrzeb Autochtonów oraz utożsamianie
chrześcijaństwa z kulturą zachodnią. W celu zaradzenia tym zjawiskom zalecano
przede wszystkim wyrzeczenie się wszelkich form dotychczasowego paternalizmu,
822
Zostały one zainicjowane w Niemczech. Do ich pionierów należeli: o. Robert Streit OMI (18751930), o. Friedrich Schwager SVD (1876-1929), ks. Joseph Schmidlin (1876-1944). Pierwsza katedra
misjologii powstała w 1914 r. w Münster. Pierwsza katedra misjologii w Kanadzie powstała w 1931 r.
w Ottawie. W 1948 r. rozpoczął działalność Instytut Misjologii na Uniwersytecie Ottawskim. Zob.
J. METZLER OMI, La Santa Sede e le missioni, s. 78-86. Po przekazaniu Uniwersytetu Ottawskiego
przez oblatów państwu, instytut włączony został w struktury oblackiego Uniwersytetu św. Pawła
w Ottawie. Zwięźle historię powstania i rozwoju instytutu przedstawia artykuł: F. JETTE OMI, De la
mission il y a 40 ans à la mission aujourd’hui, „Kerygma” 22(1988), s. 209-222.
823
Zob. H. GOUDREAULT OMI, Étude sur l’effort missionnaire de l’Eglise canadienne auprès des
Indiens et des Esquimaux du Canada, s. 106-107.

290

Spotkanie kultur - 2008.indd 290

2008-02-17 19:48:22

�a w zamian powierzanie Ludności Rodzimej coraz większej odpowiedzialności za
własne wspólnoty kościelne824. Niezwykle pilną potrzebą okazała się formacja katechetów bądź stałych diakonów, którzy nie byliby już tylko pomocnikami misjonarzy,
lecz zdolnymi do samodzielnej pracy liderami miejscowego Kościoła.
W kontekście tego rodzaju praktycznych rozważań pastoralnych pojawiała się
nierzadko refleksja nad historycznymi uwarunkowaniami poszczególnych etapów
ewangelizacji Autochtonów w Kanadzie. Punktem wyjścia była tu – dokonywana
zwykle z perspektywy współczesnych problemów – ocena misji w Kanadzie jako
„niedokończonej”825.
Nie budzi wątpliwości fakt, iż przez wiele dziesięcioleci chrystianizacja była zależna od europejskiej myśli społeczno-politycznej, traktującej kulturę i cywilizację
starego kontynentu jako wzór i cel rozwoju wszelkich społeczeństw. Ów europejski
balast cywilizacyjny ostatecznie sprowadził ewangelizację do postaci odczuwalnego
dziś dylematu – być Indianinem czy być chrześcijaninem? Jednocześnie jest możliwe,
iż w czasie historycznych początków chrystianizacji ta alternatywa nie była aż tak
odczuwalna, zwłaszcza w odleglejszych rejonach Kanady.
Oprócz uwarunkowań społeczno-politycznych istniały także czysto kościelne,
w postaci właściwego danej epoce rozumienia celów misji oraz stosunku chrześcijaństwa do innych tradycji religijnych. W dokonywanych z punktu widzenia nauczania
soboru watykańskiego II (1962-1965) ocenach historii zwracano coraz więcej krytycznej uwagi na dotychczasowe formy misyjnej działalności Kościoła. Początki tego rodzaju wrażliwości należy jednak datować już na okres międzywojenny, kiedy to w kręgach teologów coraz bardziej zaczynała torować sobie drogę doktryna o możliwości
zbawienia ludzi dobrej woli, szczerze szukających prawdy w oparciu o właściwe danej
kulturze tradycje religijne. Rodziła się także nowa koncepcja misji, która ukazywała chrystianizację jako wielostopniowy proces, nie tyle już nawracania pogan, co raczej zakładania, młodości, wzrostu i dojrzałości Kościoła lokalnego, zakorzenionego
w kulturze narodu, który go przyjmuje. W konsekwencji zaczęto wyraźniej dostrzegać
824
Podobny proces dokonywał się wówczas także w wymiarze cywilno-społecznym. Kanadyjscy
Indianie pragnęli zwłaszcza przejąć kontrolę nad systemem edukacji własnych dzieci i młodzieży.
Organizacja National Indian Brotherhood w 1972 r. opublikowała swe dezyderaty pod tytułem:
„Indian Control of Indian Education”. Rząd kanadyjski w odpowiedzi zadeklarował swą wolę stopniowego spełniania tych postulatów. Zob. S. LAVOIE OMI, Who Leeds the Leaders?, „Kerygma” 25(1991),
s. 48.
825
Zob. L. NOBERT, L’Eglise amérindienne, „Kerygma” 18(1984), s. 165-166; A. PEELMAN OMI,
L’Esprit est amérindien, s. 111.

291

Spotkanie kultur - 2008.indd 291

2008-02-17 19:48:22

�błędy popełniane dotychczas przez ludzi Kościoła w stosunku do rodzimych kultur
i tradycji religijnych826.
Świadomość zależności stylu prowadzenia misji od jej zaplecza teologicznego
umożliwiła polemikę z niektórymi radykalnymi ocenami dziejów chrystianizacji, dokonywanymi w sposób ewidentnie anachroniczny. Nie prowadziła jednak nigdy do
prób pisania apologii historycznych form kościelnego zaangażowania wśród Autochtonów. Przeciwnie, wydaje się, że to sami misjonarze często byli pierwsi w krytycznej ocenie swej dotychczasowej pracy z Ludnością Rodzimą oraz jej rezultatów827.
Jak echo powracała choćby kwestia braku rodzimego kleru, bez którego nie
można mówić w pełnym tego słowa znaczeniu o „Kościele lokalnym”. Podawano
wówczas na cały okres misji w Kanadzie następujące dane: 2 księży diecezjalnych
Metysów, 10 księży oblatów (6 Metysów i 4 Indian), po 1 księdzu pochodzenia indiańskiego u jezuitów i kapucynów, 6 braci zakonnych oblatów (1 Metys i 3 Indian,
2 Inuitów). Ponadto wyliczono ok. 29 sióstr zakonnych pochodzenia rodzimego
w różnych zgromadzeniach. Należy nadmienić, że do tej statystyki włączano osoby, które przynajmniej rozpoczynały formację kapłańską lub zakonną. Duży procent
tego przygotowania nie kończył, wracając do swych środowisk828.
Analizując przyczyny niepowodzenia na tym polu, wskazywano na konkretne
niedomagania dawnej metody misyjnej. Kanadyjski oblat, o. Jaques Johnson OMI
(ur. 1937), znany z licznych publikacji poświęconych tej problematyce, za główną
przeszkodę na drodze do uzyskania rodzimych powołań uznał niewłaściwy model Kościoła, który przez kilka pokoleń usiłowano krzewić wśród Autochtonów.
Rodzime praktyki religijne, interpretowane jako zabobony, były wykorzeniane
i zastępowane „religią białego człowieka”. Choć wielu Autochtonów przyjmowało
chrześcijaństwo, trwałość ich zaangażowania była nie do przewidzenia. Instytucje
misyjne naruszały spójność kultur rdzennych mieszkańców Kanady także poprzez
nadmierną ingerencję w życie rodziny, zwłaszcza w okresie funkcjonowania szkół
rezydencjalnych. W ten sposób doprowadzono do ukształtowania Kościoła jako ro826

Zob. F. JETTE OMI, De la mission il y a 40 ans à la mission aujourd’hui, s. 211-212.
Por. r. LECHAT OMI, Christianisation du peuple Inuit, „Kerygma” 8(1974), s. 72-86; R. LECHAT
OMI, Accusés, levez-vous! Les missionnaires chrétiens sont-ils coupables de génocide culturel chez les
Inuit?; R. LECHAT OMI, La réception du concile chez les Inuit, „Mission” 10(2003), s. 247-260.
828
Zob. H. GOUDREAULT OMI, Étude sur l’effort missionnaire de l’Eglise canadienne auprès des
Indiens et des Esquimaux du Canada, s. 120-122; J. JOHNSON OMI, Kisemanito Centre Training Native
Men for the Priesthood, s. 111.
827

292

Spotkanie kultur - 2008.indd 292

2008-02-17 19:48:22

�dzaju „agencji pomocy społecznej” (welfare Church), w którym wszystko podawano
Autochtonom w gotowej postaci, nie oczekując od nich aktywnego uczestnictwa, zaangażowania i odpowiedzialności. Był to swoisty – jak pisał Johnson – „kolonializm
sfery duchowej”829.
Poza kwestią braku rodzimego kleru krytyczna ocena historii pojawiała się także
przy okazji refleksji misjologów nad dostrzegalnym dziś wyraźnie społeczno-politycznym wymiarem misji830. Jest on związany ze specyficzną sytuacją tych grup
Ludności Rodzimej, które egzystują nadal w ramach postkolonialnych wieloetnicznych państw. Sytuację tę postrzega się nieraz jako stan swoistej „wewnętrznej” kolonizacji. Na problem ów zwrócono po raz pierwszy baczniejszą uwagę w latach
siedemdziesiątych XX w., kiedy to przedstawiciele części amerykańskich Autochtonów zaczęli domagać się na forum międzynarodowym uznania ich statusu jako suwerennych narodów, wraz z prawem do samostanowienia na tradycyjnych terytoriach831. Analiza teologiczna w tym kontekście dotyczyła wszelkich współczesnych
przykładów ekonomicznego i socjalnego upośledzenia, opresji i dyskryminacji ludności „Trzeciego” i „Czwartego Świata”. Pytając o ich genezę dociekała także znaczenia historycznych relacji między misjami katolickimi a kolonializmem. Pierwszym
owocem tych refleksji była nierzadko radykalna reinterpretacja dziejów chrystianizacji, dostrzegająca we współpracy rządów kolonialnych i Kościoła niedopuszczalną sakralizację „struktur nierówności i niesprawiedliwości”. Tego rodzaju nowa
ewaluacja stała się możliwa dopiero dzięki głębszemu zrozumieniu historycznego i sakramentalnego wymiaru Kościoła, któremu dotąd nie poświęcano tak wiele
uwagi. Uznanie historycznych błędów nie jest jednoznaczne z wykluczeniem istnienia jakiegokolwiek dobra w dziejach relacji misjonarzy z Ludnością Rodzimą.
Ponadto krytyczne spojrzenie na historię nie jest tu celem samym w sobie, lecz jest
zawsze ukierunkowane na budowanie lepszych relacji Ludności Rodzimej i Kościoła katolickiego w przyszłości832.
Identycznie jak w przypadku powyższych płaszczyzn refleksji misjologicznej,
nowa interpretacja dziejów misji kształtuje się także w kontekście teologii dialogu
829

Zob. tamże, s. 112-113.
J.G. GOULET OMI, A. PEELMAN OMI, La réalité autochtone et la dimension socio-politique de la
mission, s. 150.
831
Za przełomowe w tym względzie uważa się postulaty wyrażone przez przedstawicieli amerykańskich
Autochtonów na konferencji organizacji pozarządowych w Genewie w 1977 r. Zob. tamże, s. 146-147.
832
Tamże, s. 153, 154.
830

293

Spotkanie kultur - 2008.indd 293

2008-02-17 19:48:22

�międzyreligijnego, w ramach którego poszukuje się dróg spotkania chrześcijaństwa
z tradycyjnymi religiami Amerindian. Koncentruje się ona przede wszystkim na
uznaniu historycznego zaniedbania na tym polu, jako na jednym z elementów genezy dzisiejszego kryzysu katolicyzmu w życiu Autochtonów833.
Konkretnie wymieniany jest częsty indywidualizm misjonarzy, skutkujący paternalistycznym nastawieniem wobec adresatów ewangelizacji, oraz dążenie do „cywilizowania” według wzorca europejskiego, będącego wstępem do właściwej formacji
chrześcijańskiej. Po raz kolejny podejmowane w tej kwestii inicjatywy nie wynikają
wyłącznie z właściwego dyscyplinom naukowym ich wewnętrznego rozwoju, lecz
mają swe źródło w zwiększonej wrażliwości na współczesne witalne potrzeby Ludności Rodzimej. Wielu Autochtonów podkreśla bowiem, iż to właśnie element duchowy i religijny stanowi podstawę renesansu kulturowego ich społeczności, zachęcając przedstawicieli Kościoła do jego aktywnej promocji. Refleksję w duchu dialogu
międzyreligijnego w sposób systematyczny pogłębia się w środowisku kanadyjskim
począwszy od lat osiemdziesiątych XX w. Formalnie zainicjowana została ona podczas konferencji plenarnej episkopatu Kanady w grudniu 1983 r., kiedy o podjęcie
podobnego dialogu zaapelował Harold Cardinal, indiański działacz z Alberty. Do
najbardziej zaangażowanych na tym polu teologów należą o. Achiel Peelman OMI
(ur. 1942) oraz o. Carl Starkloff SJ (ur. 1933) 834.
Za zwieńczenie tego dorobku osadzonego w kontekście poszukiwań teologicznych można uznać oficjalne wypowiedzi przedstawicieli kanadyjskiego Kościoła,
adresowane do Ludności Rodzimej i podejmujące wątek dziedzictwa procesu chrystianizacji. Dokonuje się to zwykle w formie uznania odpowiedzialności za brak
dostatecznej wrażliwości kulturowej, cechujący niegdyś działalność Kościoła. Nie
zrzuca się przy tym całej winy na uwarunkowania dziejowe, ponad które misjonarze nie byli w stanie się wznieść, lecz deklaruje się chęć współpracy z Ludnością
Rodzimą w celu jak największej poprawy sytuacji obecnej. Pomimo krytycznego
spojrzenia na przeszłość docenia się zaangażowanie setek misjonarzy, szczerze
833
Zob. A. PEELMAN OMI, La mission de l’Eglise après Vatican II et les peuples autochtones du Canada,
„Kerygma” 18(1984), s. 17.
834
Zob. A. PEELMAN OMI, The Native American Christ, w: The Myriad Christ. Plurality and the Quest
for Unity in Contemporary Christology, red. T. MERRIGAN, J. HAERS, Leuven, Paris, Sterling 2000;
A. PEELMAN OMI, Interreligious Dialogue and Inculturation, s. 47-71; C. STARKLOFF SJ, A Theology
of the In-Between. The Value of Syncretic Process; C. STARKLOFF SJ, Dialogue with Native Religious
Traditions: Toward the Local Church, s. 177-189.

294

Spotkanie kultur - 2008.indd 294

2008-02-17 19:48:22

�O. Achiel Peelman OMI
[A. Peelman]

pragnących służyć niegdysiejszym adresatom ich
działalności ewangelizacyjnej. Ponieważ jednak
wystąpienia te mają służyć pojednaniu z Autochtonami oraz przyczyniać się do budowania nowego fundamentu wzajemnych relacji, element
„uznania win” przeważa nad wątkami pozytywnie rozumianej apologii. Te inicjatywy kościelne
sytuują się w kontekście szerszych relacji Autochtonów z kanadyjską administracją cywilną. Są
w zamierzeniu formą udziału Kościoła w walce
o sprawiedliwe traktowanie Ludności Rodzimej
w społeczeństwie kanadyjskim. Odnosząc się
krytycznie do zaniedbań ze strony rządu, uznaje
się po prostu część odpowiedzialności instytucji
misyjnych za współczesną sytuację pierwszych
mieszkańców kraju835.

W Kanadzie pierwszym tego rodzaju dokumentem zawierającym element oceny historii był komunikat Kanadyjskiej Konferencji Katolickich Biskupów wydany
z okazji Dnia Pracy w 1975 r., Northern development: At What Cost? Biskupi pisali
w nim: „Jesteśmy gotowi przyznać, że Kościół katolicki także musi spojrzeć na siebie
krytycznie. Dostrzegamy teraz, iż przychodząc z kręgu obcej kultury, Kościół mógł
przyczynić się do niszczących zmian w kulturze północy”836. Po dwudziestu latach,
w przesłaniu kanadyjskich biskupów do Królewskiej Komisji do spraw Ludności
Rodzimej (Royal Commission on Aboriginal Peoples), pojawiła się jeszcze szersza interpretacja historyczna, ujmująca w skrócie całość relacji Autochtonów z Europejczykami. Według właściwej dla współczesnej historiografii periodyzacji wskazano
na przełomowy rok 1812, po którym Amerindianie z partnerów w handlu i wysiłku
militarnym stali się „problemem” dla rodzącego się państwa kolonialnego. Choć
podstawowym punktem odniesienia dokumentu była polityka administracji rządowej wobec Autochtonów, dostrzeżono też ambiwalentną rolę misjonarzy w dziejach
Ludności Rodzimej. Ci ostatni odznaczali się z jednej strony „szacunkiem, miłością,
współczuciem”, i jako tacy zostali często zapamiętani przez Autochtonów, z drugiej
835
836

Zob. CCCB, Let Justice Flow Like a Mighty River, s. 38-42.
Zob. CCCB, Northern development: At What Cost?, Ottawa 1975, par. 25.

295

Spotkanie kultur - 2008.indd 295

2008-02-17 19:48:22

�zaś praktykowali „paternalistyczny model posługi charytatywnej, zmierzający czasem do ochrony wolności i praw tubylców, czasem zaś będący formą przymusu
i kontroli”837. Stwierdzenia tej natury podsumowuje wydane w maju 1999 r. „Duszpasterskie przesłanie do Autochtonów Kanady”, w słowach:
Żyjąc z wami i pośród was od pokoleń, jako duszpasterze jesteśmy świadomi, że romantyczna
wizja waszego stylu bycia, typowa dla popularnej kultury masowej, nie odzwierciedla
rzeczywistości waszej egzystencji. (…) Pamiętamy także, z głębokim żalem, o tych wymiarach
katolickiej historii misji, które zbytnio utożsamiły ją z europejskimi siłami ekspansji i asymilacji,
przyczyniając się w ten sposób do waszego cierpienia. (…) Choć pozostajemy wdzięczni
wobec tych, którzy nas poprzedzili – zwłaszcza wobec tych biskupów, księży, zakonników
i pracowników świeckich, którzy oddali swe życie posłudze – uznajemy także błędy, porażki
i grzeszność wewnątrz Kościoła, które zagrodziły drogę do pełni wolności ewangelicznej. W tym
rachunku sumienia Kościołowi katolickiemu towarzyszyły inne wyznania chrześcijańskie.
Wszyscy kanadyjscy chrześcijanie wyrazili swe głębokie przeprosiny, które pragną teraz
przedłużyć poprzez konkretne uczynki pojednania i sprawiedliwości838.

Jak słusznie zauważono, choć oficjalne wypowiedzi poruszają tematykę dziedzictwa przeszłości, czynią to jednak w sposób zasadniczo ahistoryczny839. W zasadzie
podobnie można scharakteryzować wątki związane z dziejami misji także w pracach
wymienianych wyżej teologów.
Ich celem nie jest analiza konkretnych sytuacji historycznych, lecz podanie ogólnej interpretacji, ukierunkowanej na praktyczny cel odnowienia relacji z Ludnością
Rodzimą. Przypominają one wręcz publikacje, które zostały określone wyżej jako
„historiografia zaangażowana społecznie”. O ile ta ostatnia wykazywała etnocentryzm misjonarzy, studia wyrosłe na gruncie teologicznym pragną w odpowiedzi
uznać błędy Kościoła, lecz jednocześnie zaprosić do współpracy w celu ich naprawienia. Nawet jeśli nazwać je ahistorycznymi, owe oficjalne „mea culpa” instytucji
kościelnych stanowią interesującą z punktu widzenia metodologii historii formę
piśmiennictwa. Można zapytać przede wszystkim o związek między tego rodzaju
interpretacjami a metodą pracy historycznej. Jak dotąd problem ich wzajemnego
warunkowania się nie został systematycznie podjęty na gruncie historii Kościoła840.
837

CCCB, Let Justice Flow Like a Mighty River, s. 13-19.
CCCB, Rediscovering, Recognizing and Celebrating the Spiritual Heritage of Canada’s Aboriginal
Peoples.
839
R. CARNEY, The Native-Wilderness Equation: Catholic and Other School Orientations in the Western
Arctic, CCHA Study Session 48(1981), s. 61-77.
840
Ciekawa propozycja refleksji nad tym zagadnieniem znajduje się w opracowaniu: L. ACCATOLI,
Kiedy papież prosi o przebaczenie. Wszystkie „mea culpa” Jana Pawła II, tłum. A. Dudzińska-Facca,
838

296

Spotkanie kultur - 2008.indd 296

2008-02-17 19:48:23

�Jednocześnie skrajnie przeciwne reakcje choćby na przeprosiny kanadyjskich oblatów skierowane pod adresem Ludności Rodzimej w 1991 r. wskazują na jego aktualność. Dokonując aktu przeprosin, przewodniczący konferencji oblackich prowincjałów Kanady, o. Douglas Crossy OMI, występujący w imieniu 1200 swych współbraci
pracujących w tym kraju, powiedział m.in.:
Przepraszamy za nasz udział w kulturowym, etnicznym, językowym i religijnym imperializmie,
który był częścią mentalności Europejczyków spotykających po raz pierwszy Ludność Rodzimą
i który przenikał sposób traktowania Autochtonów Kanady przez rządy i Kościoły. (…)
Uznajemy, że wiele problemów dręczących dziś rodzime wspólnoty – wysokie bezrobocie,
alkoholizm, rozkład rodziny, przemoc domowa, samobójstwa, brak zdrowego poczucia własnej
wartości – jest nie tyle rezultatem osobistej porażki, co raczej skutkiem wieków systematycznego
imperializmu. (…) Za udział, jaki wzięliśmy – jakkolwiek naiwna i nieświadoma mogła być
ta współpraca – w tworzeniu i utrzymywaniu systemu pozbawiającego innych nie tylko ich
ziem, ale też ich kulturowych, językowych i religijnych tradycji, szczerze przepraszamy. (…)
Tysiące osób działało w oparciu o tę mentalność i oddało życie, poświęcając się ideałowi, który,
choć szczery w zamierzeniu, okazał się naiwnie powiązany z pewnym kulturowym, religijnym,
językowym i etnicznym kompleksem wyższości. (…) Historia po części surowo oceniła ich
wysiłki, ukazując, jak bardzo, pomimo szczerości i prawdziwego poświęcenia, ich działania
były czasem naiwne i pozbawione szacunku dla tradycji drogich innym ludziom. (…)841

Jak widać, tekst przeprosin zawiera bardzo zdecydowaną ocenę przeszłości, w tak
radykalnej formie rzadko spotykaną w opracowaniach ściśle historycznych. Z tego
też względu w komentarzach, nie tylko ze strony samych oblatów, krytykowano
jego ostry ton, nieodpowiadający duszpasterskiej naturze zgromadzenia zakonnego. Niektórzy stwierdzili wprost, iż przeprosiny wydały się w treści, formie i celu
wystąpieniem politycznym, dalekim od bardziej stonowanego i wyważonego tekstu
homilii wygłoszonej tego samego dnia – tuż przed aktem przeprosin – także podejmującej krytyczną ocenę przeszłości misji w Kanadzie. W konsekwencji to, co pozostawało w publicznej świadomości, to wina misjonarzy, a nie próba wyjaśnienia ich
działalności oraz ich dążenie do pojednania i konstruktywnej współpracy. Ponadto
uznano, iż określenie tysięcy misjonarzy jako „naiwnych” w swej działalności ubliża
zarówno im samym, jak i pokoleniom Autochtonów, którzy zdecydowali się im zaufać842. Wskazywano ponadto na nieuprawnione formułowanie przeprosin „w imieKraków 1999. Autor pisał m.in.: „Dla wielowiekowej instytucji, jaką jest Kościół katolicki, nie ma nic
trudniejszego niż „rozrachunek” z własną historią, czyli własnym wizerunkiem”. Tamże, s. 8-9.
841
Zob. D. CROSBY OMI, An Apology to the First Nations of Canada. On behalf of the 1200 Missionary
Oblates of Mary Immaculate living and ministering in Canada, „Kerygma” 25(1991), s. 129-133.
842
Zob. L. CASTERMAN OMI, A Reaction to the Apology of the Oblates, s. 145-149.

297

Spotkanie kultur - 2008.indd 297

2008-02-17 19:48:23

�niu” misjonarzy, z którymi się nie konsultowano i którzy nie wyrazili swej zgody na
takie ich zbiorowe wykorzystanie843. Co także istotne, w osobistych uwagach wobec
autorów przeprosin pojawił się zarzut nieświadomości warunków, w jakich prowadzone były misje, a zatem brak znajomości podstawowego historycznego kontekstu
danych wydarzeń przy ich osądzaniu. Inni duchowni z kolei, komentując krytyczne
głosy wobec aktu przeprosin, uznali je za formę zaprzeczania przeszłości (denial of
the past) i niedopuszczalną – choć ich zdaniem typową w Kościele – próbę przemilczania własnych błędów844. Cała ta dyskusja potwierdza raz jeszcze konieczność
teoretycznego pogłębienia aspektów procesu „rozliczania się z przeszłością” czy też
„leczenia pamięci historycznej”, zapoczątkowanego w Kościele katolickim po soborze watykańskim II.
Z powyższych rozważań wynika, iż udział refleksji teologicznej w kształtowaniu
współczesnej historiografii dziejów misji w Kanadzie jest znaczny. Można nawet
uznać, iż stanowi ona jedno ze źródeł „przełomu” w badaniach nad historią chrystianizacji Ludności Rodzimej, owocującego licznymi reinterpretacjami tej płaszczyzny
wzajemnych kontaktów społeczności euroamerykańskiej z Autochtonami w Kanadzie. Poszukiwania teologiczne, począwszy od lat siedemdziesiątych XX w., sprzyjają
zdecydowanym i jednoznacznym ocenom historii Kościoła. Dokonuje się ich wszak
nadal z myślą o odnowieniu i kontynuacji zaangażowania misyjnego w środowiskach Ludności Rodzimej, a więc po części w celach praktyczno-duszpasterskich.
Biorąc pod uwagę bogactwo idei zawartych w dotychczas zaprezentowanym dorobku historiograficznym, pozostaje zapytać o możliwe teoretyczne implikacje powyższych rozważań dla dalszych badań historii misji.

843
844

Zob. W.H. WOESTMAN, On Behalf of…, „Kerygma” 25(1991), s. 157-158.
Zob. V.J. McNALLY, The Lord’s Distant Vineyard, s. 393.

298

Spotkanie kultur - 2008.indd 298

2008-02-17 19:48:23

�ROZDZIAŁ 5
REFLEKSJE NAD HISTORIOGRAFIĄ
DOTYCZĄCĄ SPOTKANIA KULTUR
Historiografia dziewiętnasto- i dwudziestowiecznych misji w Kanadzie przeszła
pewną jasno rysującą się drogę rozwoju – od indywidualnych przekazów misjonarzy, poprzez coraz większe generalizacje i syntezy, stopniowo koncentrujące się na
faktografii, aż po ponowne zawężenie perspektywy i jednoczesny powrót nadbudowy interpretacyjnej, pragnącej ująć całą komplikację ludzkiego doświadczenia relacji misjonarzy i Autochtonów Kanady. Tak bogata spuścizna literacka i naukowa,
odpowiadająca równie złożonym przemianom rzeczywistości społeczno-politycznej,
skłania do podjęcia refleksji nad wartością poszczególnych etapów zaprezentowanej
ewolucji piśmiennictwa historycznego.

5.1. Ocena dorobku historiografii
Podstawowym zagadnieniem jest w tym przypadku pytanie o kryterium oceny
rozwoju historiografii. Od odpowiedzi będzie zależało uznanie pewnych osiągnięć
piśmiennictwa historycznego za „sprawdzone” i wartościowe, innych za wątpliwe lub
wręcz prowadzące w ślepą uliczkę. Problem ów można skuteczne naświetlić nawiązując do osiągnięć dwudziestowiecznej filozofii historii, pozostającej w zależności
od znacznie szerszego nurtu filozofii języka. W kontekście analiz dorobku historiograficznego dostarcza ona trzech podstawowych propozycji analitycznych845.
Pierwsza z nich opiera się na dominującym w filozofii historii w połowie XX w.
nurcie refleksji logicznej oraz na rozumieniu badań historycznych jako ukierunko845

Zob. F. ANKERSMIT, Wprowadzenie do wydania polskiego, tłum. E. Domańska, w: F. ANKERSMIT,
Narracja, reprezentacja, doświadczenie. Studia z teorii historiografii, red. E. DOMAŃSKA, Kraków
2004, s. 29-51.

299

Spotkanie kultur - 2008.indd 299

2008-02-17 19:48:23

�wanych na opis i wyjaśnianie przeszłości846. W centrum debaty stał wówczas tzw.
model Hempla (Carl Gustav Hempel, 1905-1997), opracowany i poddany dyskusji
w 1942 r., postulujący przeniesienie właściwego naukom przyrodniczym schematu
wyjaśniania dedukcyjnego na grunt studiów nad przeszłością (covering-law theory
albo covering-law model). Wykorzystywał on pojęcie „ogólnych praw”, albo raczej
prawidłowości, na podstawie których można wyjaśnić relacje między zjawiskami historycznymi. Akceptował go m.in. Jerzy Topolski, szeroko omawiając w kolejnych
wydaniach swej Metodologii historii. Było to podejście określane nieraz jako „empiryczno-pozytywistyczne” lub „epistemologiczne”.
Jeden z czołowych współczesnych filozofów historii, Franklin Rudolf Ankersmit
(ur. 1945), stwierdził, iż w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia część teoretyków uznała zagadnienie interpretacji dziejów za bardziej płodne poznawczo od dotąd
dominującego problemu wyjaśniania. Pomijając skomplikowane drogi tej ewolucji
intelektualnej, podkreślić można jedną jej konsekwencję, przejawiającą się w postaci
zastąpienia epistemologicznej troski o ustalenie związku „słów” z ich odpowiednikiem
w rzeczywistości, dążeniem do zgłębienia relacji między „słowami”847. Powstała w ten
sposób „retoryczna koncepcja tekstu historycznego” akcentowała jego autonomię
wobec opisywanego przedmiotu. Wykluczała ona zasadność porównywania tekstów
pod kątem ich większej adekwatności w ukazywaniu prawdziwego obrazu przeszłości, co było nieodzownym elementem pierwszego podejścia, empiryczno-pozytywistycznego848. Nurt ten nazywano nieraz „narratywizmem”.
Trzecia propozycja pochodzi od samego Ankersmita. Powołał się on na stosowane już w niemieckiej tradycji naukowej XIX w. rozróżnienie badań historycznych
i pisarstwa historycznego (Geschichtsforschung – Geschichtsschreibung). Wyciągając
wnioski z tej różnicy, określił on narrację historyczną jako reprezentację – przedstawienie przeszłości, a zatem coś więcej od zwykłego opisu, będącego bezpośrednim
wynikiem pracy badawczej i stanowiącego sumę pojedynczych zdań prawdziwych
(lub fałszywych), podlegających weryfikacji, ale także jako coś więcej od obdarzonego pełną autonomią tekstu, pozbawionego troski o związek z rzeczywistością. Porzucenie narratywizmu autor uzasadnił następująco:
846
Zob. F. ANKERSMIT, Historical Representation, w: F. ANKERSMIT, History and Tropology. The Rise
and Fall of Metaphor, Berkeley, Los Angeles, London 1994, s. 98. Por. także: J. TOPOLSKI, Metodologia
historii, s. 127-131.
847
F. ANKERSMIT, Historical Representation, s. 99.
848
Zob. F. ANKERSMIT, Wprowadzenie do wydania polskiego, s. 38-40.

300

Spotkanie kultur - 2008.indd 300

2008-02-17 19:48:23

�Główny problem polega na tym, że przedstawienie jest zawsze reprezentacją przedstawianego,
które powinno być przedstawione tak adekwatnie, jak to tylko możliwe. Z tego powodu pojęcie
przedstawienia nie zachęca do lekceważenia kwestii, jak tekst historyczny może z powodzeniem
«oddać sprawiedliwość» przeszłości, co dzieje się natomiast z pojęciem «narratywizmu». Inny
powód porzucenia pojęć narracji i narratywizmu był taki, że reprezentacja jest kategorią należąca
do estetyki (…). W istocie podobieństwa między historykiem a portrecistą są bliższe i bardziej
odkrywcze od tych między historykiem i powieściopisarzem (nawet jeśli zarówno historyk, jak
i powieściopisarz używają języka, by wyrazić, co mają do powiedzenia)849.

Refleksje Ankersmita sytuują się pomiędzy filozofią historii a filozofią historiografii, co ostatecznie sprzyja pełniejszemu dostrzeżeniu problemów tekstu i jego relacji do przeszłości. Wydają się też dobrze ujmować dylemat oceny całości literatury
historycznej, której ewolucja była przedmiotem niniejszej pracy.
Chcąc się jej podjąć ze wspomnianej jako pierwsza perspektywy empirycznopozytywistycznej należałoby każdy z omówionych tekstów historycznych traktować
jako „sumę zdań pojedynczych”. Weryfikacji podlegałaby ich zgodność z rzeczywistością, ujawnianą w maksymalnie kompletnym materiale źródłowym, a postęp
w historii sprowadzałby się do stopniowej kumulacji zdań prawdziwych przy jednoczesnej eliminacji tych uznanych za fałszywe. Ów progres byłby wprost proporcjonalny do ilości udostępnianych historykom archiwów i ostatecznie mógłby być łatwo
udokumentowany. Przebiegałby hipotetycznie od autorów – naocznych świadków,
poprzez badaczy ograniczonych kościelnym imprimatur, aż po akademickich profesorów końca XX w. Rola badacza historiografii byłaby wyłącznie korekcyjna.
Skutecznie ilustruje to przykład znanego misjonarza – autora i bohatera późniejszych opracowań, o. Emile’a Petitota OMI. Podstawową wiedzę o tym duchownym oraz
o Ludności Rodzimej, z którą pracował, można zdobyć czytając jego relacje i autobiografie. Podkreślone zostało wyżej dążenie tego autora do przekazania możliwie autentycznego, w ówczesnym rozumieniu, opisu społeczeństw rodzimych. W pierwszych
kościelnych opracowaniach historycznych o. Petitot stał się symbolem bohaterskiego
pioniera i naukowca. Z kolei w końcu XX w. badania prof. Choquette’a ujawniły pewne szczegóły kariery misjonarza, których cenzorzy dawnych publikacji kościelnych nie
dopuściliby do druku, a które rzucają zupełnie inne światło na całość dziejów misji.
Ujęcie empiryczne koncentrowałoby się więc na brakach formalnych i materialnych analizowanej literatury, na jej potencjalnej podległości celom propagandowym
849

Tamże, s. 39-40.

301

Spotkanie kultur - 2008.indd 301

2008-02-17 19:48:23

�czy publicystycznym850. Oceny tego rodzaju są najczęściej uzasadnione, aczkolwiek
zdają się wychodzić z założenia, iż same pozbawione są zewnętrznych uwarunkowań
teoretycznych i kieruje nimi tylko pragnienie obiektywności (nawet jeśli słowo to
nie pojawia się we współczesnych tekstach). Co więcej, sugerują one wypełnienie się
pewnego procesu historycznego, które pozwoliłoby na ostateczną jego interpretację.
Tymczasem społeczności Autochtonów w Kanadzie nadal przechodzą wewnętrzną
ewolucję, co sugeruje możliwość dalszych rewaluacji znaczenia poszczególnych etapów historii ich relacji z całością euroamerykańskiego społeczeństwa. Nawet pojęcie
„asymilacji”, identyfikowane dziś z etnocentryzmem obecnym w historii i historiografii, nie musi być tak jednoznaczne. Zwrócił na to uwagę Tom Flanagan (ur. 1944), profesor nauk politycznych na Uniwersytecie Calgary. „Można dyskutować nad moralną
i praktyczną stroną asymilacji – napisał w swej głośnej publikacji, poświęconej refleksjom nad współczesnymi kierunkami rozwoju społeczeństw rodzimych Kanady – ale
z pewnością była ona przeciwieństwem przekonania o niższości rasowej, bo zakładała,
iż Autochtoni, pomimo oczywistych różnic rasowych, mogą przyjąć wszystkie praktyki cywilizacji, co też w istocie uczynili”851. Należy zauważyć, iż powyższe refleksje
wpisują się dziś bardziej w kontekst debaty pomiędzy zwolennikami Partii Liberalnej
i Konserwatywnej w Kanadzie, niż w rozważania nad metodą badań historycznych.
Afiliacja Flanagana z tą drugą siłą polityczną zdaje się mieć bezpośredni związek z jego
rozumieniem problemów Ludności Rodzimej oraz z oceną ich historycznej genezy.
Co do przekonania autorów, iż podają definitywne ujęcie przeszłości, jego relatywność może wykazać porównanie dwóch tego rodzaju dezyderatów sformułowanych odpowiednio na początku i na końcu dwudziestego stulecia:852 853
Dołożono wszelkich starań, by uczynić
poniższy wywód jak najwłaściwszym. w tym
celu posłużyliśmy się nie tylko dawniejszymi opracowaniami, ale i publikacjami
współczesnymi. (…) Przy tworzeniu niniejszego dzieła staraliśmy się też być jak najbardziej bezstronni. [1912 r.]857

Co ważniejsze, prace [A.G Morice’a] są niezwykle
fragmentaryczne, narracyjne, konfesyjne i apologetyczne; nie są też dobrymi przykładami gruntownej,
wyważonej, krytycznej i profesjonalnej historiografii,
jaka powinna być zawsze celem solidnej historii.
Mam nadzieję, że The Lord’s Distant Vineyard spełnia
jej tak bardzo trudne założenia. [2000 r.]858

850

Typowy przykład takiego krytycznego podsumowania można znaleźć w: V.J. McNALLY, The Lord’s
Distant Vineyard, s. XV.
851
T. FLANAGAN, First Nations? Second Thoughts, Montreal, Kingston, London, Ithaca 2001, s. 4547.
852
A.G. MORICE OMI, Histoire de l’Église catholique dans l’Ouest canadien, vol. 1, s. XVI, XVIII.
853
V.J. McNALLY, The Lord’s Distant Vineyard, s. XV.

302

Spotkanie kultur - 2008.indd 302

2008-02-17 19:48:23

�Piszący w 1912 r. o. Morice deklarował swą bezstronność i kompletność kwerendy. Byłby zapewne zaskoczony, widząc, iż jego osiągnięcia wyglądają nieco inaczej
z perspektywy końca XX w. Z tego względu kuszącą alternatywą dla empiryzmu przy
ocenie dorobku historiograficznego wydaje się być ujęcie narratywistyczne. Można
to odczuć zwłaszcza w przypadku literatury, która prezentuje skomplikowane dzieje
relacji międzykulturowych. Pluralizm punktów widzenia jest tu nieunikniony, natomiast potraktowanie tekstów w sposób autonomiczny i zasadniczo niezależny od
rzeczywistości, jaką opisują, pozwala uniknąć czasem niełatwej konieczności wypracowywania własnego stanowiska po jednej ze stron.
W prezentacji zgromadzonego materiału źródłowego w niniejszej pracy także
kierowano się pewnymi tezami narratywizmu. Cel, jaki temu przyświecał, był jednak
bardziej praktyczny, niż filozoficzny. Poszczególnych prac nie analizowano przede
wszystkim pod kątem ich lepszego lub gorszego odzwierciedlania dziejów. Omawiane narracje historyczne uznano w punkcie wyjścia za „interpretacje przeszłości”, w przekonaniu, iż „historyczny wgląd ustanawiany jest w historiograficznych
kontrowersjach i dzięki nim, a nie przez poszczególne fazy kontrowersji, a zatem nie
przez pojedyncze interpretacje narracyjne w izolacji jedne od drugich”854. Wydaje się,
iż takie podejście chroni przed niektórymi konsekwencjami „rewolucji naukowych”
w historii i pozwala na dostrzeżenie etycznego wymiaru dyskusji nad przeszłością,
która zaczyna przez to bardziej przypominać dialog, ukierunkowany na pojednanie. Narracje i zawarte w nich interpretacje przestają być tylko odpowiednikami ujęć
paradygmatycznych, wzajemnie się wykluczających w kontekście rozwoju nauki855.
Ponieważ jednak kwestia prawdy historycznej pozostaje aktualna, należy spojrzeć na
trzecią propozycję teoretyczną.
Wychodząc zarówno poza ujęcie empiryczne, jak i narratywistyczne, Ankersmit
zaproponował nowe kategorie oceny historiografii – pojęcie tekstu historycznego rozumianego jako reprezentacja przeszłości oraz ideę oddania sprawiedliwości dziejom.
Jak sam pisał, jego odejście od narratywizmu wyznaczył, opublikowany w 1988 r.
w periodyku „History and Theory”, esej Historical Representation856. Zawarte w nim
854
Zob. F. ANKERSMIT, Six Theses on Narrativist Philosophy of History, w: F. ANKERSMIT, History
and Tropology, s. 33-43. Tezy 1. oraz 5.3.4. podane zostały w tłumaczeniu Ewy Domańskiej, za:
F. ANKERSMIT, Narracja, reprezentacja, doświadczenie, s. 55-69. Artykuł Ankersmita jest streszczeniem głównych tez zawartych w pracy Narrative Logic.
855
Por. T.S. KUHN, The Structure of Scientific Revolutions, s. 95-98.
856
Zob. F. ANKERSMIT, Wprowadzenie do wydania polskiego, s. 39; F. ANKERSMIT, Historical
Representation, s. 97-124.

303

Spotkanie kultur - 2008.indd 303

2008-02-17 19:48:23

�idee zdają się najlepiej odpowiadać sytuacji, w której istnieją rozbieżne interpretacje uznawanych powszechnie faktów, jak to ma miejsce choćby w przypadku dotąd
omówionych publikacji. Od strony teoretycznej Ankersmit uniknął empirycznopozytywistycznego dążenia do ujmowania tekstu wyłącznie w kategoriach prawdy
i fałszu, co ostatecznie ogranicza go do poziomu kroniki. Jednocześnie wykroczył
poza narratywistyczne teorie autonomii tekstu, które wykluczają możliwość postępu
badań i porównywania osiągnięć, traktując wszystkie narracje jako niezależne857.
Podejmując się krytycznej analizy wstępnych etapów piśmiennictwa kościelnego,
trudno jest oskarżyć poszczególnych autorów o pisanie nieprawdy czy fałszowanie
przeszłości. Od strony faktograficznej byłoby to oczywistym nonsensem i raczej
nikt nie podważa np. obecności o. Henriego Grolliera OMI w Forcie Good Hope
w 1859 r. Równie wątpliwe jest pytanie, czy można uznać za bardziej prawdziwe lub
fałszywe interpretacje dziejów relacji między misjonarzami a Ludnością Rodzimą,
zawarte w najnowszej literaturze historycznej.
Swą użyteczność wykazuje w tym kontekście pojęcie „tworzenia obrazu”, które
w istocie nawiązuje do koncepcji tekstu jako reprezentacji858. Ankersmit pisał wprost
o analogii pracy historyka i artysty oraz o ubogacającej roli estetyki wykorzystywanej na gruncie filozofii historii. Opierając się na jego refleksjach, można się zgodzić
z faktem, iż portret trudno określić w całości jako fałszywy, choćby poszczególne
cechy pierwowzoru nie zostały oddane poprawnie, zwłaszcza że nawet karykatura
może być poznawczo bogatsza od niejednej fotografii. Zgodnie z intuicją Ankersmita znaczenie narracji historycznej rozumianej jako reprezentacja czy przedstawienie polega bardziej na jej sile oddziaływania na wyobraźnię oraz na ukazywaniu
wewnętrznego sensu i znaczenia przedstawianej rzeczywistości. To zaś dokonuje
się w wymiarze całościowym tekstu, który przekracza zwykłą sumę szczegółów,
akceptowanych jako wystarczająco realistyczne859. Obraz Ludności Rodzimej czy
duchownych w danej pracy może więc być niepełny, pozbawiony istotnych cech
lub nadmiernie skupiający uwagę na innych, mniej ważnych detalach. Na poziomie
narracji rozumianej jako reprezentacja trudno go jednak po prostu zaklasyfikować
jako prawdziwy lub fałszywy (choć jest możliwe zastosowanie tych kategorii do
zdań pojedynczych).
857

Zob. F. ANKERSMIT, Wprowadzenie do wydania polskiego, s. 39, 41.
Zob. tamże, s. 39-41; F. ANKERSMIT, Historical Representation, s. 97-124, tu: 107 nn.
859
F. ANKERSMIT, Wprowadzenie do wydania polskiego, s. 41.

858

304

Spotkanie kultur - 2008.indd 304

2008-02-17 19:48:23

�Porównanie tekstów historycznych do dzieła sztuki okazuje się jeszcze bardziej
trafne, jeśli wziąć pod uwagę wczesną ikonografię Nowego Świata. Współczesna
krytyka najczęściej określa ją jako błędną, wypaczoną i tendencyjną860. Stosuje się
przy tym logikę analizy epistemologicznej, podczas gdy obrazowa czy tekstowa
reprezentacja mogłaby nabrać zupełnie nowego znaczenia dzięki zastosowaniu,
za radą Ankersmita, innego narzędzia analizy, mianowicie logiki przedstawiania.
Krytyka typu epistemologicznego dostrzega w pierwszych europejskich ilustracjach przedstawiających Indian przede wszystkim europeizację ich postaci, ukazanych nierealistycznie, nawet jeśli z bogactwem detali etnograficznych, w analogii
do wzorców antycznych i ostatecznie w konwencji noble sauvage861. Współcześni
autorzy używają czasem w tym kontekście słowa „taktyka”, które zdaje się zakładać celowe działanie, ukierunkowane na osiągnięcie takich, a nie innych rezultatów, w myśl świadomie przyjętych założeń. Są one odpowiedzialne za ostateczną
niezgodność przedstawienia z rzeczywistością. Zadaniem historyka staje się demaskowanie tych założeń, ukrytych celów i wszystkiego, co mogło wpłynąć na
zniekształcenie poznania u poprzedników. Z refleksji Ankersmita wynika jednak,
iż w tym przypadku możliwe jest także zastosowanie innego rodzaju logicznego
tłumaczenia. Jak pisze,
zwrot «a przedstawia b» jest nieokreślony wobec relacji między a i b w stopniu, jakiego
nigdy nie można by tolerować nawet w ramach najbardziej liberalnej epistemologii. (…)
Przedstawianie podlega kontekstowi i tradycji – może nawet zwykłej umowie – co z pewnością
byłoby twierdzeniem absurdalnym w przypadku epistemologii862.

Zgodnie z tym poglądem wiedza jest „atrybutem jednostki ludzkiej” i pozostaje
„blisko związana z historyczną przypadkowością świata oraz jednostek w nim żyjących”863. Nie chodzi tu o akceptowanie arbitralności przedstawiania ani nawet o argumentację na rzecz idealizmu przeciwko realizmowi w badaniach historycznych.
Sam Ankersmit nie waha się podkreślić wartości klasycznego historyzmu, uważając
go za uprzywilejowaną drogę badania dziejów, tyle że jego rozważania mają raczej
źródło w filozoficznych problemach towarzyszących studium historiografii. A choć
podejmował je głównie na płaszczyźnie logicznej, bez angażowania się w egzempli860

Por. R.F. BERKHOFER Jr., White Conceptions of Indians, s. 522 nn.
Por. tamże, s. 529-534.
862
F. ANKERSMIT, Historical Representation, s. 104. Cytat w tłumaczeniu Ewy Domańskiej, za:
F. ANKERSMIT, Narracja, reprezentacja, doświadczenie, s. 142.
863
Zob. tamże.
861

305

Spotkanie kultur - 2008.indd 305

2008-02-17 19:48:24

�fikacje, refleksje holenderskiego profesora wykorzystane w kontekście badania zdominowanych przez odmienne punkty widzenia relacji międzykulturowych stają się
prawdziwie inspirujące.
Z perspektywy prezentowanych wyżej rozważań zagadnienie to przybiera kształt alternatywy dwóch radykalnie wartościujących i sprzecznych ze sobą
zdań. Bogaty dorobek historiografii misji w Kanadzie w XIX i XX w. pozwala na
ich bezwzględne sformułowanie w najprostszej formie: „Misjonarze poświęcali
życie dla dobra Autochtonów” albo „Misjonarze swą obecnością działali na szkodę Autochtonów”. Celowo zdania te nie są dookreślone za pomocą słów „niektórzy, nieliczni, większość”, choć w domyśle można by ich użyć. Obu zdań można
też bronić, powołując się na odpowiednią literaturę albo też za pomocą jednego
z nich, przyjętego mniej lub bardziej a priori, dokonać weryfikacji całości literatury pod kątem jej adekwatności, prawdy i fałszu. Żadne z rozwiązań nie ujmie
jednak całości świata, który pragnie opisać, gdyż pozostaje na poziomie teksu jako
sumy zdań prawdziwych864.
Tymczasem Ankersmit twierdzi, iż „miara sukcesu narracji ujawnia się, gdy sugeruje ona ujęcie przeszłości, które nie może zostać zredukowane do tego, co na
temat przeszłości mówi literalnie”865. Historyk będący autorem takiego tekstu dąży
do nadania znaczenia przeszłości, nie tylko do jej opisu i interpretacji. Oczywiście
nadal w pełni troszczy się o precyzję i dąży do prawdy. Jednocześnie przy przejściu
z poziomu badań historycznych na grunt narracji, ów kluczowy dla niniejszych rozważań stosunek tekstu do przeszłości zyskuje niemożliwą do zdefiniowania cechę
nieokreśloności, która odpowiada wyżej wzmiankowanej relacji „a przedstawia b”
w reprezentacji artystycznej866. Dążenie za wszelką cenę do tożsamości a i b oznaczałoby w istocie „wylewanie dziecka z kąpielą”, gdyż dyskredytując kontekstualną
wartość poznania na rzecz poznania absolutnego, traci się z oczu esencję historii.
Zdaniem Ankersmita „ci teoretycy historii, którzy patrzą na pisarstwo historyczne
z perspektywy problemu prawdy, mają skłonność do przeoczania zarówno kwestii,
864

Można zapytać za Ankersmitem: „(…) Jakie inne od prawdziwości i fałszu instrumenty poznawcze
mogą nam pozwolić zmienić punkt widzenia, gdy mamy do czynienia z różnymi, alternatywnymi przedstawieniami fragmentów przeszłości?”. F. ANKERSMIT, Wprowadzenie do wydania polskiego, s. 42.
865
Autor dodaje: „(…) Jest to jednak również narracja najbardziej ryzykowna i odważna. Ryzyko nie
istnieje tak długo, jak długo takie ujęcie całości nie jest sugerowane, a narracja ma tendencje rozpadania się na pojedyncze zdania prawdziwe. (…) Zwykła lista zdań prawdziwych nie może zostać podważona przez badania historyczne, ale wymiar metaforyczny, narracyjny – tak”. Tamże, s. 43.
866
Tamże, s. 32.

306

Spotkanie kultur - 2008.indd 306

2008-02-17 19:48:24

�które są dla tego pisarstwa unikalne, jak i rzeczywistych wyzwań intelektualnych,
które niesie dyscyplina historyczna”867.
Holenderski filozof stwierdza, iż ostateczną troską piśmiennictwa historycznego,
która, po odrzuceniu problemu prawdy rozumianej jako epistemologiczna zgodność,
nadal przypomina o konieczności dążenia do prawdy przedstawienia, jest „oddanie
sprawiedliwości” dziejom w najpełniejszy możliwy sposób868. Użycie tego kryterium
w odniesieniu do historiografii misji w Kanadzie pozwala uniknąć konieczności wyboru tylko jednego z zaproponowanych zdań, mówiących o „korzyści” albo „szkodzie”. Dorobek historiograficzny potraktowany jako przedmiot badań w niniejszej
pracy jawi się w świetle powyższych rozważań jako zbiór szkiców do portretu, który
wciąż czeka na swe ostateczne opracowanie. Jego zadaniem byłoby odkrycie znaczenia dwustuletnich dziejów relacji misjonarzy i kanadyjskich Autochtonów i ukazanie go w formie, która oddałaby sprawiedliwość każdej ze stron.

5.2. Walor syntez historycznych
Kolejne kryterium oceny dorobku historiograficznego, jakie zdaje się wynikać
z całości omówionego wyżej materiału, zależy od uwzględnienia charakteru przemian, jakim owo piśmiennictwo podlegało na przestrzeniu dwóch ostatnich wieków.
I w tym przypadku problemu nie rozwiązuje koncepcja zwykłej „kumulacji” wiedzy.
Wydaje się, iż rozwój historiografii misji w Kanadzie XIX i XX w. polegał raczej na
stopniowo coraz większej integracji perspektyw badawczych. Odpowiada to nawet
od strony praktycznej wyrażonemu powyżej teoretycznemu postulatowi narracji oddającej sprawiedliwość wszystkim uczestnikom złożonego procesu dziejowego.
Pionierem takiej „globalnej perspektywy” w badaniu dziejów misji był profesor
Uniwersytetu Yale, Kenneth Scott Latourette (1884-1968), autor wielotomowych
syntez Christianity in a Revolutionary Age oraz A History of the Expansion of Christianity869. Zasługą tych prac było pierwsze na tak szeroką skalę przełamanie granic
867

Tamże, s. 36.
Tamże, s. 36 nn.
869
Zob. K.S. LATOURETTE, A History of the Expansion of Christianity, New York 1937-1945, 7 vol.;
K.S. LATOURETTE, Christianity in a Revolutionary Age: a History of Christianity in the nineteenth
and twentieth centuries, New York 1958-1962, 5 vol. Rolę prof. Latourette’a jako „pioniera globalnej
perspektywy w historii misji” podkreśla: C.T. McINTIRE, Approaches and Themes in the History of
Missions, w: Canadian Protestant and Catholic Missions, 1820s-1960s. Historical Essays in Honour
of John Webster Grant, red. J.S. MOIR, C.T. McINTIRE, New York, Bern, Frankfurt am Main 1988,
s. 11-22.
868

307

Spotkanie kultur - 2008.indd 307

2008-02-17 19:48:24

�konfesyjnych, dotąd wyznaczających autonomiczne obszary badawcze historyków
misji, poruszających się w ramach tradycji własnych Kościołów chrześcijańskich.
Rzeczą drugorzędną jest ocena proporcji materiału faktograficznego uwzględnionego przez autora. Z pewnością znał on o wiele lepiej tradycję protestancką, sam będąc
aktywnym członkiem Kościoła baptystów. Ważniejsze natomiast jest jego osobiste
rozumienie historii chrześcijaństwa, pozostające w bezpośrednim związku z wyznawaną przezeń chrześcijańską koncepcją dziejów870.
Latourette wierzył, iż tego rodzaju jedna chrześcijańska koncepcja jest możliwa do sformułowania, niezależnie od wielości form wyznawania wiary przez różne wspólnoty chrześcijan. Jej podstawowe elementy miały się opierać na wspólnym
uznawaniu priorytetu ducha i elementu transcendencji obecnego w dziejach świata.
Fundamentalna była też akceptacja niepowtarzalności Bożej interwencji w ludzką
historię, w osobie Jezusa Chrystusa. Przyjęcie takiego teologicznego patrzenia na
dzieje w przypadku amerykańskiego profesora nie zaowocowało teologicznym patrzeniem na historię, rozumianą jako przedmiot badań i dociekań naukowych.
Przeciwnie, w swym referacie poświęconym chrześcijańskiemu rozumieniu dziejów
dał wyraz pewnemu rozdarciu, jakie towarzyszy niejednemu historykowi, który na
płaszczyźnie wiary akceptuje religijne nauczanie Kościołów. Latourette pisał:
Jest oczywiste, iż cywilizacja zachodnia jest po części produktem chrześcijaństwa. W sztuce,
literaturze, myśli, edukacji (…), moralności oraz w instytucjach społecznych i ekonomicznych
chrześcijaństwo było znaczącą inspiracją. Jego dzieckiem jest demokracja, przynajmniej
zgodnie z rozumieniem tego słowa w kulturze Zachodu. (…) Ekspansja Zachodu doprowadziła
w znacznej mierze do zjednoczenia ludzkości. W stopniu, w jakim wynika to z oddziaływania
Jezusa, stanowi ono częściowe urzeczywistnienie marzenia o jedności rodzaju ludzkiego, które
jest ważnym elementem chrześcijańskiego rozumienia dziejów871.

Wspomniał następnie o chrześcijańskiej inspiracji takich inicjatyw, jak działalność na rzecz pokoju, prace Ligi Narodów i Organizacji Narodów Zjednoczonych,
zwalczanie niewolnictwa i wszelkich form wykorzystywania człowieka przez człowieka, itd. Jednocześnie pozostawała zasadnicza wątpliwość:
Ekspansja Zachodu i jego kultury nie była wyłącznie błogosławieństwem dla ludzkości. Jeśli
Jezus miał swój znaczny udział w rozwoju tej kultury i jej dynamicznym rozprzestrzenieniu się,
870

Zob. K.S. LATOURETTE, The Christian Understanding of History [Presidential address delivered
at the annual meeting of the American Historical Association in Washington on December 29, 1948],
„American Historical Review” 54(1949), s. 259-276.
871
Tamże.

308

Spotkanie kultur - 2008.indd 308

2008-02-17 19:48:24

�możemy równocześnie zapytać, czy to zbawienie, którego – jak deklarują chrześcijanie – Bóg
dokonał w Jego osobie – było dość potężne, by zniwelować niedomagania, jakie towarzyszyły
rozwojowi świata chrześcijańskiego (Christendom)872.

Kluczowa jest w tym kontekście konkluzja prof. Latourette’a, który podkreślił zasadniczy aspekt chrześcijańskiej koncepcji dziejów. Należy do niej nie tylko przekonanie o zarządzonej przez Boga celowości świata, ale także uznanie wolnej woli człowieka, jako podmiotu dokonujących się w świecie przemian. Zdaniem amerykańskiego
badacza to jej nadużycie lub zwrócenie w niewłaściwym kierunku zamienia znaczną cześć ludzkiej historii w tragedię873. Intuicja ta jest o tyle ważna, że przypomina
o fundamentalnym znaczeniu ludzkiego wymiaru historii chrześcijaństwa, a poprzez
to otwiera jej studium na perspektywę szerszą niż wyłącznie teologiczna, choć nie
musi jej całkowicie wykluczać. Sam Latourette, pisząc swą historię misji chrześcijańskich, pozostawał w znacznej mierze na płaszczyźnie teologicznego rozumienia tej
działalności, choć zdołał ukazać ją w „szerokiej perspektywie globalnej”874.
Powracając w tym kontekście do próby oceny piśmiennictwa historycznego poświęconego chrystianizacji Ludności Rodzimej w Kanadzie w XIX i XX w., można
w jego rozwoju dostrzec dążenie do stopniowego wzbogacenia przyjętego jeszcze
przez Latourette’a zasadniczo teologicznego wizerunku o właściwą ocenę także innych aspektów pracy misjonarzy. Profesor Uniwersytetu Toronto, Thomas McIntire (ur. 1942), określił prace współczesnych badaczy dziejów rozprzestrzeniania się
chrześcijaństwa mianem „nowej historiografii misji” (new missions historiography).
Choć zapewne nie używał tego sformułowania jako nazwy własnej, przypomina ono
etykietkę „nowej historii indiańskiej” (New Indian History), nadawaną pewnym trendom metodologicznym w studiach nad przeszłością Ludności Rodzimej w Ameryce
Północnej875.
McIntire pragnął raczej podkreślić zasadniczą różnicę między dawnym stylem pisania historii misji, który odpowiadał usytuowaniu tej dyscypliny wyłącznie
w kontekście teologii lub misjologii, a nowszymi tendencjami zdecydowanej inte872

Tamże.
„Man’s freedom is limited by various factors, among them heredity and physical and social environment, but his freedom is still real. Human history is in large part tragedy, and the tragedy consists in
man’s abuse of his freedom”. Tamże.
874
Jeden z kanadyjskich autorów zaliczył prace prof. Latourette’a do największych osiągnięć „starszej
historiografii misji”. Zob. C.T. McINTIRE, Approaches and Themes in the History of Missions, s. 12.
875
Zob. R.F. BERKHOFER Jr., Cultural Pluralism Versus Ethnocentrism in the New Indian History,
s. 35-45.
873

309

Spotkanie kultur - 2008.indd 309

2008-02-17 19:48:24

�gracji także innych perspektyw badawczych876. „Nowa historiografia misji” zdaniem
McIntire’a posiada pewne jasno określone cechy. Nie przestaje zwracać uwagi na
religijną motywację misjonarzy oraz na ich poświęcenie w dążeniu do osiągnięcia
szczytnych celów, ale uwzględnia też wszelkie dwuznaczności towarzyszące tej oficjalnej motywacji oraz analizuje nie zawsze oczekiwane konsekwencje działalności
misyjnej.
Dążenie do stworzenia rozprawy, która byłaby czymś więcej niż sumą zdań prawdziwych, która „oddawałaby sprawiedliwość” wszystkim stronom oraz która ujmowałaby dzieje misji w szerokim, globalnym wręcz kontekście, jest tyleż słuszne, co
niezwykle ambitne. O tym, jak wielkie wyzwania wiążą się z jej realizacją, świadczy
najlepiej fakt, iż jak dotąd tylko jeden autor pokusił się o stworzenie syntezy historii
chrystianizacji Autochtonów w Kanadzie w oparciu o takie założenia.
Podjął się tego wybitny kanadyjski historyk, długoletni profesor Uniwersytetu
Victorii w Toronto oraz anglikański duchowny Kościoła Zjednoczonego (United
Church), John Webster Grant (1919-2006), publikując w 1984 r. monografię Moon of
Wintertime. Nawiązując w przedmowie do wstępnych planów, towarzyszących jego
przedsięwzięciu, przyznał się do ostatecznej relatywności rezultatów swej pracy. Słowa te są tym bardziej znamienne, iż wypowiedział je historyk o długim doświadczeniu pracy badawczej i poważnych osiągnięciach w dziedzinie studiów nad dziejami
kanadyjskiego chrześcijaństwa. Prof. Grant stwierdził wprost, iż uważa swą próbę
globalnego ujęcia dziejów misji w Kanadzie za rodzaj „wstępnego wysiłku”, który
ma za zadanie „sprowokować dalsze prace w tym kierunku oraz doprowadzić do
nieuniknionej rewizji jego własnych konkluzji”877. Zdaniem niektórych recenzentów
na tym też polega główna zaleta publikacji autora, będącej raczej punktem wyjścia
dla kolejnych potencjalnych syntez historii chrystianizacji Ludności Rodzimej niż jej
definitywnym opracowaniem.
Podkreślić należy imponujący zakres chronologiczny przyjęty przez prof. Granta
– rozpoczął on swą pracę od pierwszego spotkania Ludności Rodzimej z chrześcijaństwem na terenie dzisiejszej Kanady. Miało ono miejsce 20 lipca 1534 r., kiedy to
Jacques Cartier ustawił w Gaspé nad Zatoką Świętego Wawrzyńca krzyż, tłumacząc
jego znaczenie, na ile było to możliwe, zgromadzonym Autochtonom. Co do faktografii, autor w przedmowie uzasadnił konieczność ograniczenia zakresu analitycz876
877

C.T. McINTIRE, Approaches and Themes in the History of Missions, s. 13.
J.W. GRANT, Moon of Wintertime, s. VII.

310

Spotkanie kultur - 2008.indd 310

2008-02-17 19:48:24

�nego pracy wyłącznie do historii misji wśród Amerindian, z pominięciem zwłaszcza
Inuitów oraz jedynie ogólnym odniesieniem do Metysów. Braki te były najczęściej
poruszane w krytycznych recenzjach publikacji Granta.
Nie na faktografii jednak polega główna wartość omawianej pracy, aczkolwiek
nie bez znaczenia jest – jak u Latourette’a – jej pionierskie i globalne ujęcie misyjnej
działalności rozmaitych wyznań chrześcijańskich. W całości historiografii poświęconej dziejom misji w Kanadzie publikacja Granta stała się szybko rodzajem punktu
odniesienia głównie z racji zawartych w niej interpretacji dziejów wzajemnych relacji między misjonarzami a Ludnością Rodzimą.
Jeden z podstawowych wątków interpretacyjnych nawiązywał do percepcji chrześcijaństwa przez Ludność Rodzimą. Jak szybko zrozumiano, Grant opowiadał się za
atrakcyjnością nowej religii i prawdziwą siłą jej oddziaływania na Ludność Rodzimą.
Zwracał uwagę na konkretne korzyści, jakie na różnych etapach historii misji chrześcijaństwo oferowało jednostkom i całym wspólnotom878. Podstawą tej fascynacji miał
być swoisty kryzys tradycyjnych wierzeń i duchowości, w jakim znajdowały się społeczności Autochtonów, spotykając cywilizację europejską. Wyrażało to nawet motto
całej pracy, zaczerpnięte z tekstu dawnej kolędy przypisywanej jezuickiemu misjonarzowi i męczennikowi z okresu Nowej Francji, Jeanowi de Brébeufowi (1593-1649)879.
Symbolicznie pieśń ta mogła wyrażać przekonanie, iż wraz z przybyciem Europejczyków przenikające dotąd rzeczywistość amerindiańską duchy ustąpiły (all the birds
had fled) wobec aniołów ogłaszających wiarę w Jezusa Chrystusa.
Autor oczywiście dostrzegał różnorodność reakcji na chrześcijaństwo, aż po jego
wydawałoby się paradoksalne „przyjmowanie w celu odrzucenia”, owo „tak, które
oznacza nie”, jak nawet zatytułował ostatni, podsumowujący rozdział pracy. Historię
misji postrzegał ponadto w niezwykle operatywnych kategoriach komunikacji, która
wszak zawsze podlega pewnym ogólnym prawom. Dodawał, iż transmisja pożądanego przekazu, zwłaszcza jeśli dokonuje się to w obrębie skrajnie odmiennych kultur,
niesie w sobie pewne ryzyko – zarówno dla samego przekazu, jak i dla kultury, do
878
„A realistic evaluation of Indian Christianity must take account not only of what the Indians made
of Christianity but of what it did for them. That it did a great deal for many individuals, and often for
the whole communities, is scarcely open to question. Nothing less can be inferred from Indian testimonies and from descriptions of vigorous community life, even when due allowance has been made
for the over-optimism of missionary records”. Tamże, s. 251-252.
879
„Twas in the moon of winter time, when all the birds had fled, that mighty Gitchi Manitou, sent
angel choirs instead”. Zob. tamże, s. 245, strona tytułowa.

311

Spotkanie kultur - 2008.indd 311

2008-02-17 19:48:24

�której jest on adresowany. W przypadku kanadyjskim z pewnością spełniony został
jeden z podstawowych warunków transmisji – szczera wiara nadawców w prawdziwość przekazu, owocująca gotowością do niemałych poświęceń, ale też uwierzytelniająca go w oczach odbiorców. Niebezpieczeństwo wiązało się zaś z historycznym
kontekstem prowadzonych misji, który sprawiał, iż choć „(…) większość [Indian]
pragnęła przyjęcia chrześcijaństwa, mogła to uczynić tylko na zasadach burzących ich kulturę oraz upokarzających ich dumę”880.
Stwierdzenie to prowadzi do ostatniego możliwego kryterium postrzegania zaangażowania misjonarzy w Kanadzie – bądź niezależnie od całości ofensywy europejskiej na kontynencie amerykańskim, albo przeciwnie – jako integralnej części procesu kolonizacji. W pierwszym przypadku chrześcijaństwo zostałoby przedstawione
jako łagodzące skutki białej dominacji, w drugim – jako jeden z jej filarów881.
Integracja ujęć dziejów interakcji Kościołów i Ludności Rodzimej pozwoliła Grantowi w pełni uwzględnić wagę społecznych skutków działalności Kościoła,
a jednocześnie umożliwiła podtrzymanie koncepcji chrystianizacji jako przedsięwzięcia w znacznej mierze duchowego. Odpowiadało to zasadom wspomnianej wyżej „nowej historiografii misji” i być może wpłynęło także na dokonane przez autora
uogólnienie natury relacji między misjonarzami a Autochtonami w Kanadzie za pomocą kategorii spotkania.
Nie jest to wyobrażenie jednoznacznie akceptowalne. Nie chodzi przy tym jedynie o pozornie nazbyt pozytywny wydźwięk idei „spotkania”, gdyż w praktyce nie
przeszkadza ona ukazywać także negatywnych aspektów działalności misyjnej, jak
choćby częstego niezrozumienia aspiracji rdzennych społeczeństw ze strony pragnących nawrócić je misjonarzy. Z perspektywy rodzimej może ona jednak przypominać czasem zwykłą intelektualną konstrukcję, nieoddającą nie tylko przeszłej,
ale i współczesnej rzeczywistości Autochtonów, nadal konfrontowanych z obojętną
w gruncie rzeczy na ich wartości cywilizacją euroamerykańską. Najbardziej radykalne komentarze opisują tę rzeczywistość na zasadzie ostrego kontrastu o bardzo
praktycznych konsekwencjach – albo przetrwania albo zagłady całego ludu czy
jego kultury882. Dlatego o wiele ważniejsze od ostatecznie kontrowersyjnego poję880

Tamże, s. 263.
Tamże, s. 258.
882
Wyraził to zwięźle profesor socjologii i antropologii na Uniwersytecie St. Francis Xavier w Antigonish w Nowej Szkocji, David A. Lynes, nawiązując do dróg rozwoju antropologii kulturowej,
poszukującej coraz większej wrażliwości w opisie kultur. Pisał on: „In fact, the project of producing
881

312

Spotkanie kultur - 2008.indd 312

2008-02-17 19:48:24

�cia „spotkania” wydaje się być uwzględnienie przez Granta duchowej istoty procesu
chrystianizacji, nawet jeśli zawsze analizowanej w szerokim kontekście społecznym i politycznym. W rozumieniu autora na uwydatnienie elementu duchowego
w dziejach misji pozwala nie tylko analiza motywacji i celów misjonarzy, ale także
odpowiednia interpretacja wielorakich odpowiedzi Ludności Rodzimej na ich działalność i nauczanie.

5.3. Znaczenie duchowości dla badania dziejów Ludności Rodzimej
Panorama historiografii zaprezentowana w niniejszej pracy może rodzić wrażenie,
iż droga rozwoju omówionego działu piśmiennictwa prowadziła w kierunku stopniowego usuwania z narracji historycznych elementów interpretacji teologicznej. Jak zostało to zresztą wykazane, rzeczywiście była ona stopniowo zastępowana bądź przez
precyzję faktograficzną (w piśmiennictwie kościelnym), bądź przez refleksję socjologiczną czy też etnohistoryczną (w przypadku publikacji akademickich).
Warto jednak zapytać, na czym w istocie polegała niewystarczalność ujęcia teologicznego. Wydaje się, a dopiero co wspomniana „nowa historia misji” zdaje się to
potwierdzać, że jego słabość wynikała nie tyle z postrzegania działalności kościelnej
jako przedsięwzięcia duchowego, co z niemal całkowitego wykluczenia z pola zainteresowań innych jej aspektów. Gdyby ewolucja historiografii, nadrabiając straty,
miała doprowadzić prawem kontrastu do całkowitego wykluczenia wątku teologicznego z badania dziejów chrystianizacji kanadyjskich Autochtonów, z pewnością
pozbawiłaby się ważnego elementu interpretacyjnego. Jak zostało to powiedziane,
dotyczy on zarówno misjonarzy, jak i Ludności Rodzimej.
Oczywiście nie brakuje takich ocen działalności misjonarzy, w których odmawia się duchownym jakichkolwiek aspiracji ściśle religijnych, ukazując ich pracę jako rodzaj społecznej i politycznej manipulacji883. Jednocześnie, gdyby nawet
«an interpretation of the way people live which is neither imprisoned by mental horizons… nor systematically deaf to the distinctive tonalities of [another’s] existence» w i l l underst and ably app e ar
as a distinc t luxur y to t hos e w ho exp er ience t he existe nce of ot hers as a for m of
ge no cide agai nst t hems elves. (…) For [some authors indeed] (…) t he problem is less of
i nte r- c u ltu r a l u nd e rst and i ng t han of mu lt i c u ltu r a l su r v iv a l”. D.A. LYNES, Cultural pain
vs. Political gain: Aboriginal sovereignty in the context of decolonization, „Ethnic and Racial Studies”
25(2002), s. 1051.
883
Zob. V. DELORIA Jr., Custer died for your sins, New York 1969; V. DELORIA Jr., God is Red. A Native
View of Religion, Golden 1994. Por. Native and Christian. Indigenous Voices on Religious Identity in the
United States and Canada, red. J. TREAT, New York, London 1996.

313

Spotkanie kultur - 2008.indd 313

2008-02-17 19:48:24

�przyjąć podobną hipotezę swoistej hipokryzji Kościołów, sam przykład Ludności Rodzimej przekonuje, iż przynajmniej część Autochtonów podchodziła do
chrześcijaństwa poważnie. John Webster Grant uzasadnił to jeszcze w 1980 r.,
podejmując się analizy amerindiańskich ruchów profetycznych, pojawiających
się okazyjnie w XIX w. na obszarach kanadyjskiego północnego zachodu884. Jego
interpretacja dostrzegała w nich dążenie Amerindian do „wykorzystania duchowego potencjału chrześcijaństwa, niezależnie od misjonarzy”. Heterodoksyjne
z punktu widzenia tych ostatnich ruchy były dla Ludności Rodzimej nierzadko
najwłaściwszą formą pośredniczenia między nową wiarą a własnymi tradycjami.
Grant nie chciał sugerować, iż misjonarze powinni byli autoryzować często dowolne adaptacje chrześcijaństwa tego rodzaju. Jednocześnie uznawał ich wartość
jako autentycznego wysiłku przyswajania wyobraźni właściwej Autochtonom treści chrześcijańskiego nauczania885.
Jest to zatem jakieś świadectwo elementu duchowego obecnego w historii misji,
i to zarówno z punktu widzenia misjonarzy, jak i Ludności Rodzimej. Z pewnością
warto przy jego interpretowaniu zachować wnikliwość teologiczną, jak dał tego
przykład prof. Grant. W istocie chodzi o to, że pewne fenomeny, zarówno właściwe
tradycji chrześcijańskiej, jak i religijności rodzimej, nie dają się łatwo sprowadzić
tylko i wyłącznie do poziomu szczegółów etnograficznych. Północnoamerykańscy
Autochtoni z niezwykłą spontanicznością odwołują się do własnych doświadczeń
duchowych, które w ich rozumieniu nie przeczą racjonalnemu podejściu do ludzkiej
egzystencji, lecz ją dopełniają886. Wykluczenie tych doświadczeń z analizy historycznej z pewnością znacznie by ją zubożyło.
Nie da się tego samego powiedzieć o pewnej formie teologii historii (rozumianej
tu jako narracja bądź studium), która nie tylko utrudniała dostrzeżenie szerokich
konsekwencji działalności misyjnej, ale utrwalała też przekonanie o nieuchronności
pewnych procesów dziejowych, obdarzonych nawet sankcją nadprzyrodzoną.
884

Zob. J.W. GRANT, Missionaries and messiahs in the northwest, „Studies in Religion” 9(1980),
s. 125-136.
885
Tamże, s. 121-136, tu: 136.
886
Naturę duchowości amerindiańskiej zgłębia się owocnie zarówno w odniesieniu do jej form tradycyjnych, jak i jej kreatywności w ramach różnych wspólnot chrześcijańskich. Tę pierwszą płaszczyznę
zgłębiają zwłaszcza klasyczne prace: Å. HULTKRANTZ, Native Religions of North America. The Power
of Visions and Fertility, San Francisco 1987; Å. HULTKRANTZ, The Religions of the American Indians,
Berkeley, Los Angeles, London 1967. Drugiego zagadnienia dotyczą przykładowo publikacje: Native and
Christian; a Native American Theology, red. C.S. KIDWELL, H. NOLEY, G.E. TINKER, New York 2001.

314

Spotkanie kultur - 2008.indd 314

2008-02-17 19:48:24

�To szczególne rozumienie własnego miejsca w dziejach wyrażały niektóre
wypowiedzi dziewiętnastowiecznych misjonarzy, które następnie odziedziczyła
część historiografii kościelnej. W kontekście całości omówionych dotąd przemian piśmiennictwa historycznego, włącznie z przełomem interpretacyjnym
drugiej połowy XX w., rzeczą interesującą będzie przypomnienie sposobu pojmowania historii (dziejów), jaki towarzyszył początkom procesu ich historiograficznej rejestracji.
W odniesieniu do Kościoła katolickiego misjonarze byli przekonani o jego niezmienności na przestrzeni wieków. Fakt ten służył podkreśleniu prawdziwości katolicyzmu i miał wartość apologetyczną w konfrontacji z misjonarzami protestanckimi. Historia w tym przypadku stawała się bronią w polemice i narzędziem w walce
wyznaniowej887. Rola chrześcijaństwa w dziejach świata była jasno określona – to
ono uformowało szereg narodów, obecnie stojących u szczytu rozwoju cywilizacyjnego. Z tego względu dziewiętnastowieczni duchowni podejmujący pracę na obszarze dzisiejszej Kanady byli przekonani, iż jedynie wpisują się w szereg swych znakomitych poprzedników-misjonarzy, sięgający aż czasów apostolskich. Oczywiście
powoływali się na to z właściwą sobie skromnością888. Jednocześnie, analogicznie do
postaci wspominanych w Europie z szacunkiem i uznaniem dla ich historycznego
znaczenia, jak choćby św. Patryk, św. Benedykt, św. Cyryl i Metody itd., byli przeświadczeni, iż odgrywają tę samą rolę w dziejach społeczeństw rodzimych, jaką ci
święci odegrali w dziejach Europy. Historia miała się powtórzyć, a wysłannicy diecezji Quebecu stali u jej początków. Najpełniej przekonanie to wyraził w jednym ze
swych listów ks. Modeste Demers (1809-1871), misjonarz w Oregonie i późniejszy
biskup wyspy Vancouver. Po pierwszym spotkaniu z Indianami Carrier na terenie
dzisiejszej Brytyjskiej Kolumbii pisał:
Bóg z pewnością zmiłuje się nad tą zagubioną częścią swej trzody. Biedni dzicy nie
rozumieją, jak wielką łaską jest dla nich wizyta wysłannika Bożego w tych oddalonych
lasach. (…) Gdybym tylko był drugim Augustynem, Remigiuszem, Patrykiem,
powiedziałbym [bez wahania], że przyszłe stulecia ujrzą wzrost owoców wiary i religii
w tych pięknych zakątkach Ameryki Północnej, tak jak niegdyś w dawnych krajach
[Europy], a potomkowie dzisiejszych barbarzyńców, spoglądając na własne dzieje,
887

Zob. Missions de la Colombie, RMDQ 3(1841), s. 63-64.
M. DEMERS, Extrait d’une lettre à Mgr. de Juliopolis, Cowlitz, 10 Novembre 1841, RMDQ 5(1843),
s. 57.

888

315

Spotkanie kultur - 2008.indd 315

2008-02-17 19:48:25

�oddadzą cześć Bogu za jego opatrzność i posłanie im przewodników wskazujących
właściwą drogę rozwoju ludzkiego889.

Nie można powiedzieć, żeby misjonarze całkowicie się pomylili, aczkolwiek ich
przewidywania nie zrealizowały się w formie oczekiwanej w XIX w. Chrześcijaństwo
do dziś nie przestało inspirować znacznej części Ludności Rodzimej kontynentu
amerykańskiego, choć dokonuje się to obecnie przy niemal całkowitym odrzuceniu opisanej w powyższych rozważaniach teologii historii. Niech wystarczy w tym
kontekście powołanie się na dwóch współczesnych amerindiańskich autorów, którzy
zwrócili uwagę na różne priorytety umysłowości rodzimej i europejskiej – pierwsza daje pierwszeństwo przywiązaniu do kategorii „przestrzeni” i „ziemi”, druga do
„czasu” i „chronologii”.
George Tinker, amerykański Indianin Osage, pastor luterański oraz członek
Ekumenicznego Stowarzyszenia Teologów Trzeciego Świata (Ecumenical Association of Third World Theologians) wyraził to w kontekście własnych dążeń do
wypracowania indiańskiej wersji teologii chrześcijańskiej. Nawiązując do dominującego nawet w łonie progresywnej teologii wyzwolenia, autorstwa Gustavo
Gutiereza (ur. 1928), aksjomatu historyczności Bożego objawienia, Tinker uznał
go za fundamentalne źródło dyskryminacji kultur, które miały nieszczęście chronologicznie później zetknąć się z misyjną działalnością Kościoła890. Zdaniem autora myślenie w kategoriach „linearnego postępu” w dziejach stanowi „kwintesencję zachodniej tradycji intelektualnej”, a jednocześnie największe zagrożenie dla
północnoamerykańskich tradycji rodzimych. W przeszłości pozwoliło ono na
usprawiedliwienie ekspansji kolonialnej oraz na równie umotywowaną ekspansję
misyjną. Obie formy białej obecności w Ameryce uzbrojone były w ideę historii
i postępu społecznego, którego wypełnienie stanowił europejski model cywilizacji
chrześcijańskiej. Nie było w nim miejsca dla społeczności zachowujących własną
specyfikę i odmienność891.
889

M. DEMERS, A Mgr. l’évêque de Québec, Fort Alexandria, Nouvelle-Calédonie, 20 Décembre 1842,
s. 18.
890
G. TINKER, Spirituality, Native American Personhood, Sovereignty and Solidarity, w: Native and
Christian. Indigenous Voices on Religious Identity in the United States and Canada, s. 115-131.
891
„(…) History and temporality reign supreme in the West. On t he ot her hand, Nat ive
A m e r i c an s pi r itu a l it y, v a lu e s , s o c i a l and p ol it i c a l s t r uc tu re s , e ve n e t h i c s are ro o te d not in s ome temp oral notion of histor y but in spat iality. This is perhaps the most
dramatic (and largely unnoticed) cultural difference between Native American thought processes and
the Western intellectual tradition. The Western intellectual tradition is firmly rooted in the priority

316

Spotkanie kultur - 2008.indd 316

2008-02-17 19:48:25

�Tinker był osobiście bardziej skoncentrowany na rozwoju oryginalnych koncepcji teologicznych, uwzględniających specyfikę duchowości indiańskiej w relacji do
tradycji chrześcijańskiej. Jedynie skrótowo poruszył problem odmienności europejskiego i rdzennie amerykańskiego rozumienia historii, opierając się w swych rozważaniach na oryginalnych refleksjach znanego historyka i aktywisty indiańskiego
w Stanach Zjednoczonych, Vine’a Delorii Jr. (1933-2005).
Deloria (Indianin Sioux) w ciągu całej kariery poświęcił wiele miejsca krytyce
europejskiego i chrześcijańskiego dziedzictwa intelektualnego. Jego sztandarowa
praca Custer died for your sins rysowała już w 1969 r. miejscami druzgoczący obraz
instytucji rządowych, akademickich i kościelnych zaangażowanych w organizowanie życia Ludności Rodzimej. W swej kolejnej mocno polemicznej pracy, God is red,
opublikowanej w 1994 r., a więc jeszcze w bezpośrednim kontekście obchodów 500lecia „odkrycia” Nowego Świata, Deloria poświęcił aż trzy rozdziały teoretycznym
zagadnieniom związanym z europejskim i amerindiańskim pojęciem historii. Był
przekonany, iż jej znaczenie i rola w danej społeczności określa podstawowe różnice między „religiami plemiennymi oraz chrześcijaństwem, będącym jednocześnie
podłożem świeckiej myśli zachodniej”.
Deloria skoncentrował się na ukazaniu integralności społeczeństw rodzimych, pozbawionych nadmiernej troski o podkreślanie znaczenia „wydarzeń” i „chronologii”, jak
to miało miejsce w tradycji judeochrześcijańskiej. Nie znały one „religijnych kontrowersji” ani sprzeczności między „ekonomiczną, socjologiczną, polityczną i militarną płaszczyzną życia”892. Przeciwnie, zapatrzona w swe historyczne powołanie i przeznaczenie
Europa zaoferowała światu kilka wieków kolonializmu i opresji narodów tubylczych.
Nie chodzi tu o dokładną analizę rozumienia konkretnych wydarzeń historycznych, jakie przyjął Deloria. W kontekście całości dotychczasowych rozważań wystarczy zauważyć, że zdaniem autora przywiązanie chrześcijaństwa do specyficznej wizji
dziejów oraz obdarzanie pewnych faktów interpretacją nadprzyrodzoną miało poważne konsekwencje intelektualne. Doprowadziło bowiem do ugruntowania takiej
koncepcji historii, która nie jest dziś w stanie adekwatnie oddać czy też uwzględnić
złożonych doświadczeń całości rodzaju ludzkiego893. Deloria w następujący sposób
podsumowywał swe refleksje:
of temporal metaphors and thought processes. Native Americans think inherently spatially and not
temporally”. Tamże, s. 120-121.
892
V. DELORIA Jr., God is Red, s. 100.
893
Tamże, s. 108.

317

Spotkanie kultur - 2008.indd 317

2008-02-17 19:48:25

�Religia chrześcijańska oraz zachodnia idea historii są nierozłączne i wzajemnie się wspierają.
(…) Związując się z historią i utrzymując, że to jego Bóg ma nad nią władzę, chrześcijaństwo
musi zaakceptować konsekwencje swej przeszłości. (…) Jeśli brak poczucia historii można
uznać za niedobór plemiennych tradycji religijnych, nadmierne przywiązanie do rzeczywistości
historycznej oraz jego skutki są problemem chrześcijaństwa894.

Intuicje Delorii i Tinkera, jakkolwiek tylko naszkicowane, zdają się potwierdzać
wcześniej przyjętą tezę, że o ile element duchowy w dziejach misji może nadal znaleźć właściwe sobie miejsce w interpretacji procesu chrystianizacji Ludności Rodzimej, teologia historii, dominująca w części piśmiennictwa kościelnego, nie przynosi
spodziewanych rezultatów. Jej ograniczenia stają się ewidentne wobec postulatów
współczesnej historiografii, dążącej po pierwsze, do oddania sprawiedliwości wszystkim uczestnikom przeszłych wydarzeń, po drugie, do integracji wielu możliwych
perspektyw badawczych.

894

Tamże, s. 112-113.

318

Spotkanie kultur - 2008.indd 318

2008-02-17 19:48:25

�ZAKOŃCZENIE
Studia nad rozwojem piśmiennictwa historycznego mogą przypominać przedsięwzięcie czysto teoretyczne i akademickie. Jednocześnie w swej istocie – choć nieraz
niezauważalnie – zmierzają one do przekroczenia granic czytelni oraz auli uniwersyteckich. Ich najgłębszym powołaniem jest kształtowanie wrażliwości kulturowej oraz
szacunku dla odmiennego sposobu przeżywania świata i jego wydarzeń. Odsłaniają
bowiem bogactwo prawdy historycznej i ukazują, jak dzieje ludzkich społeczności,
a nawet pojedynczych osób, wymykają się kategorycznym, ustalonym raz na zawsze
ocenom. Ta swoista nieuchwytność ostatecznego, definitywnego obrazu czasem rodzi zakłopotanie. Nie musi to jednak zniechęcać do podejmowania ciągłego wysiłku
dążenia do prawdy, przeciwnie – doświadczenie bogactwa i złożoności dziejów jest
najlepszą inspiracją przy podejmowaniu tej drogi.
Zaprezentowane studium historiografii miało jeden zasadniczy cel – ukazanie
rozwoju interpretacji fenomenu kulturowego i religijnego, jakim był proces interakcji misjonarzy i Ludności Rodzimej w Kanadzie w XIX i XX w. Tematyka kojarzy się
z „historią kościelną”, potencjalnie ważną jedynie dla wąskiego grona zainteresowanych. Tymczasem jest ona dziś na kontynencie amerykańskim przedmiotem wielu
debat prowadzonych na poziomie uniwersalnym – od uniwersytetów po organizacje
pozarządowe, oczywiście także z udziałem Kościołów różnych denominacji. O zainteresowaniu podobną problematyką świadczy rosnąca w oszałamiającym tempie
ilość publikacji jej poświęconych, które na półkach kanadyjskich księgarni można
odnaleźć najczęściej pod powstałą niedawno kategorią Native Studies (studia nad
Ludnością Rodzimą). Już sam ten fakt usprawiedliwia podjęcie krytycznej analizy
historiograficznej tak bogatego dorobku piśmienniczego.
Priorytetem niniejszej pracy nie było statystyczne i ilościowe ujęcie ewolucji
literatury historycznej, lecz raczej ogólna prezentacja podstawowych kierunków
interpretacji misyjnej przeszłości. Z pewnością nie zostały przywołane w tej pracy
wszystkie publikacje podejmujące w jakikolwiek sposób zagadnienie dziejów misji.

319

Spotkanie kultur - 2008.indd 319

2008-02-17 19:48:25

�Trzeba przyznać, iż byłoby to po prostu niemożliwe w ramach kilkuset stron maszynopisu.
Przyjęta definicja „historiografii” pozwoliła na uznanie za jej pierwsze ogniwo
nieprofesjonalnych jeszcze opracowań dotyczących dziejów misji, pióra dziewiętnastowiecznych misjonarzy. Wstępem do nich były sprawozdania i relacje, publikowane w periodykach kościelnych. Są one dziś oceniane surowo jako tendencyjne
i propagandowe, lecz przy bliższej analizie okazują się niezwykle interesującym i bogatym materiałem źródłowym. Nie kreują one wyłącznie wizerunku bohaterskich
misjonarzy, ale pozwalają dostrzec także różnorodność reakcji Ludności Rodzimej
na ekspansję nowego systemu wartości i wierzeń. Typowa „historiografia kościelna”
także okazała się daleka od uniformizacji. Obraz misjonarzy przez nią kształtowany
jest wielowymiarowy. Chociaż duchowni byli formowani w większości przypadków
w tym samym duchu zakonnym, tworzyli jednak środowisko bogate w ciekawe osobowości, pełne inicjatyw i kreatywności. Dostrzeżony przełom w historiografii zaowocował zrozumieniem szerokiego kontekstu działalności misyjnej. Dotąd bowiem
dominowało wyłącznie jej religijne bądź charytatywne postrzeganie. Nie pozwalało
ono w pełni zrozumieć faktu, iż Ludność Rodzima posiadała wartościowe tradycje
duchowe oraz aspiracje wykraczające poza europejskie pojmowanie dobrodziejstw
asymilacji. Pożegnanie teologii historii nie oznacza jednak wykluczenia elementu
duchowego z badania dziejów misji, będącego nadal istotną częścią interpretacji,
zwłaszcza w kontekście właściwej Ludności Rodzimej kultury ducha.
Poza kwestią „ilościową”, która – jak wspomniano – usprawiedliwia badania
historiograficzne, istotnym rysem omówionego dorobku jest jego zakorzenienie
w odmiennych tradycjach, euro-amerykańskich i rodzimych (tubylczych). Właściwe każdej z grup etnicznych dziedzictwo kulturowe implikuje nieraz dramatycznie
różny sposób postrzegania świata oraz rozumienia praw i obowiązków człowieka.
Przy zetknięciu się różnych kultur na scenie historii – poprzez ich reprezentantów
– prowadziło to nierzadko do bolesnych konsekwencji. Dzisiejsze wielokulturowe
społeczeństwo kanadyjskie, w którym na ok. 30 milionów obywateli ponad milion
stanowi Ludność Rodzima, w różnym stopniu odwołująca się do dziedzictwa wielu
szczepów i gromad Amerindian, Inuitów i Metysów, dziedziczy zarówno pozytywne jak i negatywne konsekwencje tego zapoczątkowanego w XVI w. procesu. Najbardziej odczuwa się przy tym następstwa wydarzeń inspirowanych mentalnością

320

Spotkanie kultur - 2008.indd 320

2008-02-17 19:48:25

�i polityką typową dla dwóch ostatnich wieków – wcześniejszy etap dominacji francuskiej, zakończony definitywnie w osiemnastym stuleciu, stanowi raczej rodzaj
„złotego okresu” wzajemnych kontaktów, jakkolwiek niepozbawionych także aspektów negatywnych.
Począwszy od 1604 r., kiedy to założono pierwszą stałą osadę na ziemi szybko nazwanej Kanadą, francuscy handlarze i misjonarze stopniowo docierali coraz bardziej
na zachód, północ i południe, aż do Zatoki Hudsona, Wielkich Jezior, Rzeki Czerwonej oraz wzdłuż Rzek Ohio i Missisipi do Zatoki Meksykańskiej. Król francuski
w swym mniemaniu władał każdym terytorium, na którym wierni poddani ogłosili jego panowanie. Do 1713 r. obejmowało ono nadatlantycką Akadię, a do 1763 r.
Nową Francję i Luizjanę. Jednocześnie należy przy tym pamiętać, iż do początków
XIX w. obecność liczniejszych osadników ograniczała się zaledwie do regionu Rzeki
Świętego Wawrzyńca, a Ludność Rodzima kontrolowała de facto całą resztę kraju.
Dopiero wieki XIX i XX przyniosły stopniowe ukształtowanie się Kanady w jej dzisiejszych granicach, początkowo pod ścisłą jurysdykcją brytyjską, a od 1867 r. jako
coraz bardziej autonomicznego bytu państwowego. Współczesne debaty nawiązują
głównie do tego właśnie drugiego okresu, co usprawiedliwia ograniczenie zaprezentowanej analizy historiograficznej do dwóch ostatnich stuleci. Jak wykazano,
w centrum owej refleksji nad przeszłością, albo przynajmniej bardzo blisko niego,
znajduje się zagadnienie kontaktu Autochtonów z misjonarzami, jako par excellence
reprezentantami cywilizacji europejskiej.
W oparciu o całość przedstawionych rozważań można pokusić się o następującą
konkluzję. Pośród wielu opinii, punków widzenia i sposobów dowodzenia, w omówionym dorobku historiograficznym pojawiły się pewne próby uogólnienia całości dziejów chrystianizacji Ludności Rodzimej w Kanadzie. Zostały one wyrażone
w terminach „spotkania” bądź „konfliktu”. Oba wyrażają część prawdy o dziejach.
Zwolennik każdego z nich znajdzie odpowiednie argumenty, aby udowodnić własną wizję przeszłości. Czy jednak są to koncepcje wystarczające? Nierzadko bolesne
dziedzictwo przeszłości wzajemnych relacji między misjonarzami a Ludnością Rodzimą usprawiedliwia raczej inną wizję historii, rozumianą jako droga do pojednania. Jest to spojrzenie właściwe nie tylko organizacjom kościelnym czy rządowym,
ale także wielu Autochtonom. Afirmacja rozumienia historii jako konfliktu przedłuża jedynie konfrontację. Z kolei chęć narzucenia kategorii spotkania zagłusza wiele

321

Spotkanie kultur - 2008.indd 321

2008-02-17 19:48:25

�głosów krytycznych, które mają prawo wybrzmieć, bo niosą ze sobą szczere emocje
i uczą szacunku dla każdego człowieka. Myliłby się jednak ten, kto uważałby historię
relacji Ludności Rodzimej i społeczeństwa euroamerykańskiego za zakończoną. To
wielowymiarowe i dynamiczne „spotkanie kultur”, z jego pozytywnymi i negatywnymi aspektami, nadal się dokonuje, a zatem historia trwa nadal. Jeśli dziś zostanie
osiągnięty upragniony przez wielu cel – pojednania i wzajemnego szacunku, w pełni
usprawiedliwi to zasugerowany sposób patrzenia i rozumienia historii. W tym kontekście dzieje kontynentu amerykańskiego, jego ludów i kultur, swym znaczeniem
wykraczają poza jakiś wąski regionalizm. Sięgając do zasobu wartości ogólnoludzkich mają z pewnością bardzo wiele do powiedzenia także Europie, a pewnie i innym regionom świata. A jeśli studium historiografii może włączyć się do tego dzieła
zdobywania większej wrażliwości kulturowej, prowadzącej do zgody odmiennych
tradycji i światopoglądów, warto jest podobny wysiłek podejmować.

322

Spotkanie kultur - 2008.indd 322

2008-02-17 19:48:25

�BIBLIOGRAFIA
About the first evangelization of Alaska. red. J. Le Chevallier OMI, tłum. J.L. Coudert
OMI, Missions 82 (1955), s. 371-393.
Accatoli L., Kiedy papież prosi o przebaczenie. Wszystkie „mea culpa” Jana Pawła II,
tłum. A. Dudzińska-Facca, Kraków 1999.
Adams H., Prison of Grass. Canada from Native Point of View, Saskatoon 1989.
Adler H. SVD, Principal Statistical Data of the Ecclesiastical Territories. Addendum
to the «Atlas Hierarchicus 1992», [bm, br].
Alexis, L’Église Catholique au Canada. Précis historique et statistique, Québec 1914,
s. 12, 15.
An Act for the better protection of the lands and property of the Indians in Lower
Canada [Assented to 10th August, 1850], Statutes of Canada, 13-14 Victoriae,
Chap. 42.
An Act for the protection of the Indians in Upper Canada from imposition, and the
property occupied or enjoyed by them from trespass and injury [Assented to 10th
August, 1850], Statutes of Canada, 13-14 Victoriae, Chap. 74.
An Act further to amend «The Indian Act, 1880» [Assented to 19th April, 1884], Statutes of Canada, 47 Victoriae, Chap. 27.
An Act further to amend «The Indian Act, 1880» [Assented to 22nd July, 1895], Statutes of Canada, 58-59 Victoriae, Chap. 35.
An Act to amend and consolidate the laws respecting Indians [Assented to 12th April,
1876], Statutes of Canada, 39 Victoriae, Chap. 18.
An Act to encourage the gradual Civilization of the Indian Tribes in this Province, and
to amend the Laws respecting Indians [Assented to 10th June, 1857], Statutes of
Canada, 20 Victoriae, Chap. 26.
Ankersmit F., Historical Representation, w: F. Ankersmit, History and Tropology. The
Rise and Fall of Metaphor, Berkeley, Los Angeles, London 1994, s. 97-124.

323

Spotkanie kultur - 2008.indd 323

2008-02-17 19:48:25

�Ankersmit F., Narracja, reprezentacja, doświadczenie. Studia z teorii historiografii,
red. E. Domańska, Kraków 2004.
Ankersmit F., Six Theses on Narrativist Philosophy of History, w: F. Ankersmit, History and Tropology. The Rise and Fall of Metaphor, Berkeley, Los Angeles, London
1994, s. 33-43.
Ankersmit F., Wprowadzenie do wydania polskiego, tłum. E. Domańska, w: F. Ankersmit, Narracja, reprezentacja, doświadczenie. Studia z teorii historiografii, red. E.
Domańska, Kraków 2004, s. 29-51.
Annales de la Propagation de la Foi pour la Province de Québec. Nouvelle Série, nr
1-30, Montréal 1877-1886.
Annales de la Propagation de la Foi pour les Provinces de Québec et de Montréal.
Nouvelle Série, nr 31-140, Montréal 1887-1923.
Annales de la Propagation de la Foi. Collection faisant suite aux Lettres édifiantes,
vol. 1-54, Lyon 1824-1882.
Approaches to Native History in Canada: papers of a conference held at the National
Museum of Man, October 1975, red. D.A. Muise, Ottawa 1977.
As long As The Sun Shines And The Water Flows. A Reader in Canadian Native Studies, red. I.A. Getty, A.S. Lussier, Vancouver 1983.
ASSEMBLY OF FIRST NATIONS, Breaking the Silence: An Interpretative Study of
Residential School Impact and Healing as Illustrated by the Stories of First Nations
Individuals, Ottawa 1994.
Aubert R., Die Kirchen Amerikas, w: Handbuch der Kirchengeschichte, red. H. Jedin,
vol. VI, cz. 1, Freiburg, Basel, Wien 1971, s. 215-28.
Axtell J., After Columbus. Essays in the Ethnohistory of Colonial North America, New
York, Oxford 1989.
Axtell J., Imagining the Other, w: J. Axtell, Natives and Newcomers. The Cultural Origins of North America, New York, Oxford 2001, s. 15-45.
Axtell J., Natives and Newcomers. The Cultural Origins of North America, New York,
Oxford 2001.
Axtell J., Some thoughts on the Ethnohistory of Missions, „Ethnohistory” 29 (1982),
s. 35-41.

324

Spotkanie kultur - 2008.indd 324

2008-02-17 19:48:25

�Axtell J., The Invasion Within. The Contest of Cultures in Colonial North America,
New York, Oxford 1986.
Balikci A., Some Acculturative Trends Among the Eastern Canadian Eskimos, „Anthropologica” N.S. II/2 (1960), s. 139-153.
Balikci A., The Netsilik Eskimo, New York 1970.
Baran A., Provisions for the Canadian Church (Further Development after 1840),
SCPF, vol. 3, cz.1, s. 749-757.
Beattie O., Geiger J., Frozen in Time. The Fate of the Franklin Expedition, Vancouver,
Toronto, New York 1998.
Beaudoin Y. OMI, Traductions de l’Ecriture Sainte, par le missionnaires catholiques,
dans les langues indiennes et esquimaude du Canada, „Neue Zeitschrift für Missionswissenschaft” 8 (1974), s. 203-212.
Benedict E. [Mohawk, Akwesasne, Ontario], I would say when you search after truth,
truth is that which you will find that is dependable an is of use to you, w: In the Words of Our Elders, red. P. Kulchyski i in., Toronto, Buffalo, London 1999, s. 95-138.
Benoit P., Vie de Mgr Taché. Archevêque de St-Boniface, Montréal 1904, 2 vol.
Bentley M., General Introduction: The Project of Historiography, w: Companion to
Historiography, red. M. Bentley, London, New York 1997, s. XI-XVII.
Berger C., The Writing of Canadian History: Aspects of English-Canadian Historical
Writing since 1900, Toronto 1986.
Berger T.R., Northern Frontier Northern Homeland. The Report of the Mackenzie Valley Pipeline Inquiry, Ottawa 1977, 2 vol.
Berkhofer R.F. Jr., Cultural Pluralism Versus Ethnocentrism in the New Indian History, w: The American Indian and the Problem of History, red. C. Martin, New York,
Oxford 1987, s. 35-45.
Berkhofer R.F. Jr., White Conceptions of Indians, w: History of Indian-White Relations,
red. W.E. Washburn, [Handbook of North American Indians, red. W.C. Sturtevant,
vol. 4], Washington 1988, s. 522-547.
Bernard A., Le drame acadien depuis 1604, Montréal 1936.
Besson P. OMI, Un Missionnaire d’Autrefois. Monseigneur Paul Durieu OMI, [bm]
1962.

325

Spotkanie kultur - 2008.indd 325

2008-02-17 19:48:25

�Beys J.B. OMI, Rapport du R.P. Provincial du Manitoba, Missions 54 (1920), s. 268285.
Bibliographia Missionaria, red. G. Rommerskirchen OMI, G. Dindinger OMI,
J. Metzler OMI i in., Città del Vaticano, Roma, 1935-.
Bibliotheca Missionum, red. R. Streit OMI, J. Dindinger OMI, Münster, Aachen, Freiburg 1916-1973, 30 vol.
Birket-Smith K., Ścieżki kultury, tłum. z ang. K. Evert-Vaedtke i T. Evert, Warszawa 1974.
Bock P.K., Modern Cultural Anthropology. An Introduction, New York 1974.
Breton P.E. OMI, Au pays des Peaux-de-Lièvres. J.M. Patrick Kearney, OMI, héros
ignoré de l’Arctique, Saint Hyacinthe 1962.
Breton P.E. OMI, The Irish Hermit of the Arctic. The Life of Brother J. Patrick Kearney
OMI, tłum. J.S. Mullany OMI, Edmonton 1963.
Breynat G. OMI, Cinquante ans au pays des neiges, Montréal 1945-1948, 3 vol.
Breynat G. OMI, Vicariat des Missions du Mackenzie, Missions 54 (1920), s. 285-293.
Brown J.S.H., The Track to Heaven: The Hudson Bay Cree Religious Movement of
1842-1843, w: Papers of the Thirteenth Algonquian Conference, red. W. COWAN,
Ottawa 1982, s. 53-63.
Bruner E.M., Ethnography as Narrative, w: The Anthropology of Experience, red.
V. Turner, E.M. Burner, Urbana 1986, s. 139-155.
Bryce P.H., The Story of a National Crime being an Appeal for Justice to the Indians of
Canada, Ottawa 1922.
Buliard R. OMI, Falla. Adaptation faite pour les jeunes par Monique Amiel à partir de
l’ouvrage du Père Buliard, «Inuk, au dos de la terre», Paris [1963].
Buliard R. OMI, Inuk. Au dos de la Terre, Paris 1949.
Buliard R. OMI, Inuk. Misje na krańcu świata, tłum. B. Hłasko, Poznań 1991.
Buliard R. OMI, Inunuak: Mgr Pierre Fallaize, premier missionnaire et évêque des
Esquimaux du cuivre, Paris [1975].
Buliard R. OMI, My Eskimos: a priest in the Arctic Based on Father Buliard’s book
Inuk and adapted for young readers by Milton Lomask, New York 1956.

326

Spotkanie kultur - 2008.indd 326

2008-02-17 19:48:25

�Buliard R. OMI, Okpik: «le hibou des neiges», Paris 1972.
Bunoz E. OMI, Catholic Action &amp; Bishop Durieu’s System, [maszynopis] Prince Rupert 1941.
Bunoz E. OMI, Vicariat des Missions du Yukon, Missions 54 (1920), s. 293-301.
Cadieux L. SJ, De l’aviron… à l’avion. Joseph-Marie Couture SJ, Montréal 1959.
Cadieux L. SJ, Fondateurs du diocèse du Sault-Ste-Marie, SCHEC Report 10 (1942),
s. 77-96.
Cadieux L. SJ, Lettres des nouvelles missions du Canada, 1843-1852, Montréal 1973.
Cadieux L. SJ, Missionnaires au lac Nipigon, Sudbury 1957.
Cadieux L. SJ, R. Toupin SJ, Les Robes Noires à l’île du Manitoulin 1853-1870, Sudbury 1982.
Campeau L. SJ, L’Évêché de Québec (1674). Aux origines du premier diocèse érigé en
Amérique française, Québec 1974.
Campeau L. SJ, La juridiction ecclésiastique en Nouvelle-France avant Mgr de Laval,
SCHEC 39(1972), s. 91-108.
Campeau L. SJ, La Mission des Jésuites chez les Hurons: 1634-1650, Montréal, Rome
1987.
Campeau L. SJ, Monumenta Novæ Franciæ, vol. 1-3, Rome, Québec 1967-1987.
Campeau L. SJ, Monumenta Novæ Franciæ, vol. 4-8, Rome, Montréal 1989-1996.
CANADA [Communications Branch, Indian and Northern Affairs Canada], Words First.
An Evolving Terminology Relating to Aboriginal Peoples in Canada, Ottawa 2002.
Canada and its Provinces. A History of the Canadian People and their Institutions by
One Hundred Associates, red. A. Shortt, A.G. Doughty, Toronto 1914, 23 vol.
CANADA, Réconciliation et guérison: nouvelles stratégies de résolution des revendications touchant le dossier des pensionnats, [publié avec l’autorisation du ministre
des Affaires indiennes et du Nord canadien], Ottawa 2000.
Canadian History: A Reader’s Guide, vol. 1, Beginnings to Confederation, red.
M.B. Taylor, Toronto, Buffalo, London 1994.
Canadian History: A Reader’s Guide, vol. 2, Confederation to the Present, red.
D. Owram, Toronto, Buffalo, London 1994.

327

Spotkanie kultur - 2008.indd 327

2008-02-17 19:48:26

�Canadian Indians and the Law: Selected Documents, 1663-1972, red. D.G. Smith, Toronto 1975.
Canadian Protestant and Catholic Missions, 1820s-1960s. Historical Essays in Honour
of John Webster Grant, red. J.S. Moir, C.T. McIntire, [Toronto Studies in Religion,
vol. 3], New York, Bern, Frankfurt am Main 1988.
Cardinal H., [Introduction], w: The Unjust Society, Vancouver, Toronto, Seattle 1999.
Cardinal H., Hat in Hand. The Long Fight to Organize, w: Sweet Promises. A Reader
on Indian-White Relations in Canada, red. J.R. Miller, Toronto, Buffalo, London
1992, s. 393-401.
Cardinal H., The Rebirth of Canada’s Indians, Edmonton 1977.
Cardinal H., The Unjust Society, Vancouver, Toronto, Seattle 1999.
Cardinal H., To Build Renewed Relationships with Native People, „Kerygma” 25
(1991), s. 109-116.
Carlson K.T., Jetté M.M., Matsui K., An Annotated Bibliography of Major Writings in
Aboriginal History, 1990-99, CHR 82 (1996), s. 122-171.
Carmack R.M., Ethnohistory: a review of its development, definitions, methods, and
aims, „Annual Review of Anthropology” 1 (1972), s. 227-242.
Carney r., The Native-Wilderness Equation: Catholic and Other School Orientations in
the Western Arctic, CCHA Study Session 48 (1981), s. 61-77.
Carrière G. OMI, Contribution des Oblats de Marie Immaculée de langue française
aux études de linguistique et d’ethnologie du Nord Canadien, „Culture” 12 (1951),
s. 213-226.
Carrière G. OMI, Dictionnaire Biographique des Oblats de Marie Immaculée au Canada, Ottawa 1976-1979, 3 vol.
Carrière G. OMI, Explorateur pour le Christ. Louis Babel OMI, 1826-1912, Montréal
1963.
Carrière G. OMI, Histoire documentaire de la Congrégation des Missionnaires Oblats
de Marie Immaculée dans l’Est du Canada, Ottawa 1957-1975, 12 vol.
Carrière G. OMI, L’Église canadienne vers 1841, RUO 24(1954), s. 66-89.
Carrière G. OMI, L’Honorable Compagnie de la Baie d’Hudson et les missions des
Oblats 1844-1861, RUO 25 (1955), s. 330-364.

328

Spotkanie kultur - 2008.indd 328

2008-02-17 19:48:26

�Carrière G. OMI, L’Honorable Compagnie de la Baie d’Hudson et les missions dans
l’Ouest canadien, CCHA Report 32 (1965), s. 63-80.
Carrière G. OMI, Le renouveau catholique de 1840, RUO 24(1954), s. 257-279.
Carrière G. OMI, Les missions catholiques dans l’Est du Canada et l’Honorable Compagnie de la Baie d’Hudson (1844-1900), Ottawa 1957.
Carrière G. OMI, Les missions catholiques dans l’Est du Canada et l’Honorable
Compagnie de la Baie d’Hudson, RUO 27 (1957), s. 82-132, 220-266, 340-388,
478-517.
Casterman L. OMI, A Reaction to the Apology of the Oblates, „Kerygma” 25 (1991),
s. 145-149.
Cayen D., Les missions Catholiques du Nord-Ouest Ontarien au XIXe siècle, w: „Aspects du Nouvel-Ontario au XIXe siècle”, La Société Historique du Nouvel-Ontario,
Documents Historiques No 73, Sudbury 1981, s. 23-39.
CCCB, Let Justice Flow Like a Mighty River. Brief by the Canadian Conference of
Catholic Bishops to the Royal Commission of Aboriginal Peoples, Ottawa 1995.
CCCB, Northern development: At What Cost?, Ottawa 1975.
CCCB, Rediscovering, Recognizing and Celebrating the Spiritual Heritage of Canada’s
Aboriginal Peoples. A Pastoral Message to the Native Peoples of Canada, Ottawa
1999.
CCCB, Towards a New Evangelization: On the Occasion of the 500th Anniversary of
the Evangelization of the Americas, Ottawa 1992.
Champagne C. OMI, Les débuts de la Mission dans le Nord-Ouest Canadien. Mission
et Eglise chez Mgr Vital Grandin OMI (1829-1902), Ottawa 1983.
Champagne J.E. OMI, First Attempts at the Evangelization of Alaska, EO 2 (1943),
s. 13-22.
Champagne J.E. OMI, Les Missions Catholiques dans l’Ouest Canadien (1818-1875),
Ottawa 1949.
Charlebois G. OMI, Rapport du Révérend Père Provincial du Canada, Missions 55
(1920), s. 276-281.
Charlevoix F.X., Histoire et description générale de la Nouvelle France avec le Journal
historique d’un voyage fait par ordre du roi dans l’Amérique septentrionale, Paris
1744, 3 vol.

329

Spotkanie kultur - 2008.indd 329

2008-02-17 19:48:26

�Choix des lettres édifiantes écrites des missions étrangères. Mission de l’Amérique, vol.
1-2, Paris 1809.
Chartrand P.L.A.H., Introduction, w: Who Are Canada’s Aboriginal People’s? Recognition, Definition, and jurisdiction, red. P.L.A.H. Chartrand, Saskatoon 2002,
s. 15-26.
Chaussé G., French Canada from the Conquest to 1840, w: A Concise History of Christianity in Canada, red. T. Murphy, R. Perin, Toronto, Oxford, New York 1996,
s. 56-106.
Chenier N.M., Suicide Among Aboriginal People: Royal Commission Report [MiniReview MR-131E], Ottawa 1995.
Chiocchetta P., Le vicende del secolo XIX nella prospettiva missionaria, SCPF, vol. 3,
cz. 1, s. 3-29.
[Choque] C.C. OMI, A School for Eskimo Catechists, Eskimo, R. 1969, nr 79, s. 12-15.
Choque Ch. OMI, Ataatatsiaraluk. Journal du Grand Nord, Ottawa 2005.
Choque Ch. OMI, Joseph Buliard. Fisher of Men. From French-Comté to the Canadian North. Joseph Buliard OMI, Apostle of the Inuit, 1914-1956, Churchill
1987.
Choque Ch. OMI, Kajualuk. From Brittany to Canadian North. Pierre Henry OMI,
Apostle of the Inuit, 1904-1979, Churchill 1985.
Choque Ch. OMI, Mikilar. From Quebec to the Canadian North. Lionel Ducharme,
Missionary Oblate of Mary Immaculate, Apostle of the Inuit, 1899-1979, Churchill
1992.
Choquette R., Canada’s Religions. An Historical Introduction, Ottawa 2004.
Choquette R., English-French Relations in the Canadian Catholic Community, w:
Creed and Culture. The Place of English-Speaking Catholics in Canadian Society,
1750-1930, red. T. Murphy, G. Stortz, Montreal, Kingston, London 1993, s. 3-24.
Choquette r., The Oblate Assault on Canada’s Northwest, Ottawa 1995.
Clabaut A. OMI, Deux hivers chez les Esquimaux Netchiliks du pôle magnétique, Missions 71 (1937), s. 445-454.
Clabaut A. OMI, Le grand-père des Esquimaux, Lyon [b.r.].
Cluny R., L’évêque des neiges, Paris 1954.

330

Spotkanie kultur - 2008.indd 330

2008-02-17 19:48:26

�Clut I. OMI, Journal du voyage de Mgr Clut au territoire d’Alaska (Ancienne Amérique
Russe), Missions 12 (1874), s. 241-294, 357-375.
Cole D., Chaikin I., An Iron Hand upon the People: The Law against the Potlatch on
the Northwest Coast, Vancouver 1990.
Companion to Historiography, red. M. Bentley, London, New York 1997.
Cosmology and Shamanism, red. B. Saladin d’Anglure, Iqaluit 2001.
Croce B., Historia Europy w XIX w., Warszawa 1998.
Croidys P., Dans l’épouvante du Grand Nord. La vie esquimaude et le martyre des PP.
Rouvière et le Roux, Paris [br].
Crosby D. OMI, An Apology to the First Nations of Canada. On behalf of the 1200 Missionary Oblates of Mary Immaculate living and ministering in Canada, „Kerygma”
25 (1991), s. 129-133.
Culemans J.B., Catholic Explorers and Pioneers of Illinois, CatHR 4 (1918), s. 141-169.
Cuthand S., The Native Peoples of the Prairie Provinces in the 1920s and 1930s, w:
Sweet Promises. A Reader on Indian-White Relations in Canada, red. J.R. Miller,
Toronto, Buffalo, London 1992, s. 381-392.
D.L.S. [Morice A.G.], Fifty Years in Western Canada. Being the Abridged Memoirs of
Rev. A. G. Morice OMI, Toronto 1930.
David L.O., Biographies et portraits, Montréal 1876.
David L.O., Le clergé canadien. Sa mission, son œuvre, Montréal 1896.
David L.O., Monseigneur Alexandre-Antonin Taché. Archevêque de Saint Boniface,
Montréal 1883.
David L.O., Monseigneur Bourget, Evêque de Montréal, Montréal 1872.
De Pobladura M., Frères Mineurs. II. Fondations et réformes franciscaines, w: Dictionnaire de Spiritualité Ascétique et Mystique Doctrine et Histoire, red. M. Viller SJ, F.
Cavallera SJ, Ch. Baumgartner SJ, vol. 5, Paris 1964.
De Rochemonteix C. SJ, Les Jésuites et la Nouvelle France au XVIIIe siècle, Paris 18951906, 2 vol.
De Smet P.J. SJ, Life, letters, and travels of Father Pierre-Jean De Smet, S.J., 1801-1873,
red. H.M. Chittenden, A.T. Richardson, New York 1905, 4 vol.

331

Spotkanie kultur - 2008.indd 331

2008-02-17 19:48:26

�De Vaulx B., D’une mer à l’autre. Les Oblats de Marie-Immaculée au Canada (18411961), Lyon 1961.
De Vaulx B., Histoire des missions catholiques françaises, Paris 1951.
Deiter C., From Our Mother’s Arms: The Intergenerational Impact of Residential
Schools in Saskatchewan, Toronto 1999.
Del Re N., La Curia Romana. Lineamenti Storico-Giuridici, Città del Vaticano 1998.
Delâge D., Le pays renversé. Amérindiens et Européens en Amérique du Nord-Est
1600-1664, Montréal 1991.
Delalande L. OMI, Sous le soleil de minuit, Montréal 1957.
Delanglez J. SJ, Hennepin’s Description of Louisiana. A Critical Essay, Chicago 1941.
Delanglez J. SJ, The 1674 Account of the Discovery of the Mississippi, „Mid America”
26 (1944), s. 301-324.
Delanglez J. SJ, The French Jesuits in Lower Louisiana 1700-1763, Washington 1935.
Deloria V. Jr., Custer died for your sins, New York 1969.
Deloria V. Jr., God is Red. A Native View of Religion, Golden 1994.
Deloria V. Jr., Revision and Reversion, w: The American Indian and the Problem of
History, red. C. Martin, New York, Oxford 1987, s. 84-90.
De Mazenod E., BP, Au p. Guigues, Marseille, 24 Mai 1845, w: Lettres aux correspondants d’Amérique, 1841-1850, red. Y. Beaudoin OMI, Rome 1977, vol. 1, s. 123-125.
Demers M., À Mgr. l’évêque de Québec, 20 Décembre 1842, RMDQ 6 (1845), s. 13-26.
Demers M., Extrait d’une lettre à Mgr. de Juliopolis, 10 novembre 1841, RMDQ 5
(1843), 55-71.
Demers M., Victoria, Ile de Vancouver, 21 Janvier 1856, RMDQ 12 (1857), s. 62-99.
Des excuses aux Premières Nations du Canada. Au nom des 1200 Missionnaires oblats
de Marie-Immaculée qui vivent et qui exercent leur ministère au Canada, „Kerygma” 25 (1991), s. 135-139.
Deschambault A., La Compagnie de la Baie d’Hudson et l’effort missionnaire, SCHEC
Rapport 12 (1944-1945), s. 83-100.
Deschatelets L. OMI, La Province de l’Est du Canada (1938-1947). Rapport au Chapitre de 1947, Missions 74 (1947), s. 79-109.

332

Spotkanie kultur - 2008.indd 332

2008-02-17 19:48:26

�Devaney M.J. OMI, Arctic Apostle. Life of Bishop Arsène Turquetil OMI, New York
1959.
Dickason O.P., Associer les Amérindiens à l’histoire du Canada, w: Transferts culturels
et métissages Amérique/Europe XVIe –XXe siècle, red. L. Turgeon, D. Delâge, R.
Ouellet, Québec 1996, s. 105-116.
Dickason O.P., The Myth of the Savage and the Beginnings of French Colonialism in
the Americas, Edmonton 1997.
Dictionary of Canadian Biography, red. G.W. BROWN i in., Toronto 1966-, 15 vol.
Dobnys H.F., Demographics of Native American History, w: The American Indian and
the Problem of History, red. C. Martin, New York, Oxford, 1987, s. 68-74.
Doughty A.G., The Awakening of Canadian Interest in the Northwest, w: Presidential
addresses given at the annual meeting of the Canadian Historical Association, CHA
1928.
Dumoulin J.S.N., Notice sur les missions de la Rivière Rouge et du Sault Ste Marie
(1823), CSB 17 (1918), s. 273-278;
Du Ranquet D. SJ, Journal du père Dominique du Ranquet, missionnaire jésuite en Ontario de 1843 à 1900, de la mission qu’il fit en 1843 dans l’Outaouais supérieur sous la
direction de l’abbé Hipolite Moreau, red. F. Ouellet, R. Dionne, Ottawa 2000.
Duchaussois P. OMI, Apôtres Inconnus, Paris 1924.
Duchaussois P. OMI, Aux Glaces Polaires. Indiens et Esquimaux, Paris, Lyon 1928.
Duchaussois P. OMI, Bohaterki. Siostry Misjonarki śród Lodów Polarnych, tłum T.
Lubińska, Poznań 1931.
Duchaussois P. OMI, Femmes Héroïques. Les Soeurs Grises Canadiennes aux Glaces
Polaires, Paris, Lyon 1928.
Duchaussois P. OMI, Les Soeurs Grises dans l’Extrême Nord. Cinquante Ans de Missions. Au Profit des Orphelins du Mackenzie, Ottawa 1917.
Duchaussois P. OMI, Wśród lodów polarnych. U Indian i Eskimosów, tłum. J. Korzeniowska, Krobia 1931.
Dugre A. SJ, L’Oeuvre apostolique des Canadiens Français, Paris 1922.
Economy and Society During the French Regime, to 1759. Readings in Canadian Social
History, vol. 1, red. M.C. Cross, G.S. Kealey, Toronto 1978.

333

Spotkanie kultur - 2008.indd 333

2008-02-17 19:48:26

�Encyclopedia of Cultural Anthropology, red. D. Levinson, M. Ember, New York 1996,
4 vol.
English-Currie V., The Need for Re-Evaluation in Native Education, w: Writing the Circle: Native Women of Western Canada, red. J. Perreault, S. Vance, Edmonton 1990.
Essertel Y., L’Aventure missionnaire lyonnaise 1815-1962. De Pauline Jaricot à Jules
Monchanin, Paris 2001.
Fay T.J., A Historiography of Recent Publications on Catholic Native Residential
Schools, CCHA Historical Studies 61 (1995), s. 79-97.
Fay T.J., A History of Canadian Catholics. Gallicanism, Romanism and Canadianism,
Montreal, Kingston, London 2002.
Fenton W.N., Indian and White Relations in Eastern North America: A Common Ground for History and Ethnology, w: American Indian and White Relations to 1830.
An Essay by William N. Fenton. A Bibliography by L.H. Butterfield, Wilcomb E.
Washburn, William N. Fenton, New York 1957.
Ferland J.B.A., Cours d’histoire du Canada, Québec 1861-1865, 2 vol.
Fisher r., Contact and Conflict. Indian-European Relations in British Columbia, 17741890, Vancouver 1977.
Flanagan T., First Nations? Second Thoughts, Montreal, Kingston, London, Ithaca
2001.
Foster J.E., Foreword, w: R.J.A. Huel, Proclaiming the Gospel to the Indians and the
Métis, Edmonton 1996, s. IX-X.
Fournier S., Crey E., Stolen From Our Embrace. The Abduction of First Nations Children and the Restoration of Aboriginal Communities, Vancouver, Toronto 1997.
Friesen G., The Canadian Prairies. A History, Toronto, London 1993.
Fumoleau R. OMI, As Long As This Land Shall Last. A History of Treaty 8 and Treaty
11, 1870-1939, Toronto 1973.
Fumoleau R. OMI, Cinquante ans chez les Dènès, La Crèche 2001.
Furniss E., The Carrier Indians and the Politics of History, w: Native Peoples. The Canadian Experience, red. R.B. Morrison, C.R. Wilson, Don Mills 1995, s. 508-546.
Gagnon F.M., Ces hommes dits sauvages. L’historie fascinante d’un préjugé qui remonte aux premiers découvreurs du Canada, Montréal 1984.

334

Spotkanie kultur - 2008.indd 334

2008-02-17 19:48:26

�Gagnon S., La nature et le rôle de l’historiographie. Postulats pour une sociologie de la
connaissance historique, RHAF 26 (1973), s. 479-531.
Gagnon S., Le Québec et ses Historiens de 1840 à 1920. La Nouvelle-France de Garneau à Groulx, Québec 1978.
Garnier L. CJM, Du cométique à l’avion, les pères Eudistes sur la Côte-Nord. Notes et
souvenirs d’un ancien missionnaire, Charlesbourg 1947.
Gasté A. OMI, Missions de la Saskatchewan. À Monseigneur Grandin, 15 Juillet 1869,
Missions 9 (1870), s. 333-355.
Gelinas C., Les missions catholiques chez les Atikamekw (1837-1940): manifestations de foi et d’esprit pratique, SCHEC Etudes d’histoire religieuse 69 (2003),
s. 83-99.
Giguere G.E., Lionel Groulx: son mythe et ses mythes, SCHEC Session d’étude 45
(1978), s. 19-39.
Gillmor D., Turgeon P., Canada. A People’s History, Toronto 2000-2001, 2 vol.
Goldman I., The Mouth of Heaven. An Introduction to Kwakiutl Religious Thought,
New York, London, Sydney 1975.
Gosselin A., Mgr de Laval. Premier Évêque et Apôtre du Canada 1622-1708, Québec
1890, 2 vol.
Goudreault H. OMI, Étude sur l’effort missionnaire de l’Eglise canadienne auprès des
Indiens et des Esquimaux du Canada, „Kerygma” 6 (1972), s. 104-161.
Goulet J.G. OMI, A. Peelman OMI, La réalité autochtone et la dimension socio-politique de la mission, „Kerygma” 17 (1983), s. 127-157.
Grabowski J., Historia Kanady, Warszawa 2001.
Grabowski J., Kłopoty z historią Kanady, w: Obraz Kanady w Polsce, red. M. Buchholtz,
Toruń 2003, s. 66-73.
Grabowski J., L’historiographie des Amérindiens au Canada: quelques données et
commentaires portant sur les directions de la recherche et sur les travaux en cours,
RHAF 53 (2000), s. 552-560.
Grabski A., Dzieje historiografii, Poznań 2006.
Grandin V. OMI, À MM. Les Membres des Conseils Centraux de la Propagation de la
Foi, Missions 9 (1870), s. 28-29.

335

Spotkanie kultur - 2008.indd 335

2008-02-17 19:48:26

�Grandin V. OMI, À son frère l’abbé Jean, Ottawa, 6 Janvier 1883, w: P.E. Breton, Monseigneur Grandin nous parle… Extraits des plus belles lettres de Monseigneur Vital
Grandin, premier évêque de l’Alberta, à sa famille, 1829-1902, Edmonton 1958,
s. 112-113.
Grant J.W., Missionaries and messiahs in the northwest, „Studies in Religion” 9 (1980),
s. 125-136.
Grant J.W., Moon of Wintertime. Missionaries and the Indians of Canada in Encounter
Since 1534, Toronto, Buffalo, London 1984.
Grant J.W., The Church in the Canadian Era. The First Century of Confederation, Toronto, Montreal, New York 1972.
Green L.C., O.P. Dickason, The Law of Nations and New World, Edmonton 1989.
Grouard E. OMI, Le R.P. Petitot et le R.P. Grouard au Congrès de Nancy. [Lettre] au
très révérend Père général, Missions 13 (1875), s. 397-409.
Grouard E. OMI, Lettre au R.P. Sardou, Procureur Général, Missions 28 (1890),
s. 445-451.
Grouard E. OMI, Rapport sur le Vicariat de Athabasca-Mackenzie, Missions 31
(1893), s. 365-384.
Grouard E. OMI, Souvenirs de mes Soixante ans d’Apostolat dans l’Athabasca-Mackenzie, Lyon, Paris 1923
Groulx L., Histoire du Canada français depuis la découverte, Montréal 1950-1952, 4
vol.
Groulx L., Le Canada français missionnaire. Une autre grande aventure, Montréal,
Paris 1962.
Groulx L., Notre grande aventure. L’Empire français en Amérique du nord (15351760), Montréal, Paris 1958,
Gualtieri A.R., Christianity and Native Traditions. Indigenization and Syncretism
among the Inuit and Dene of the Western Arctic, Notre Dame 1984.
Haig-Brown C., Resistance and Renewal: Surviving the Indian Residential School,
Vancouver 1988.
Handy R.T., A History of the Churches in the United States and Canada, New York
1977.

336

Spotkanie kultur - 2008.indd 336

2008-02-17 19:48:26

�Harrod H.L., Mission Among the Blackfeet, Norman 1971.
Haunani-Kay Trask, From a Native Daughter, w: The American Indian and the Problem of History, red. C. Martin, New York, Oxford 1987, s. 171-179.
Hawthorn H.B. red., A Survey of the Contemporary Indians of Canada. A Report on
Economic, Political, Educational Needs and Policies, Ottawa 1967, 2 vol.
Hazard, P. Kryzys świadomości europejskiej 1680-1715, tłum J. Lalewicz, A. Siemek,
Warszawa 1974.
Hearne S., A journey from Prince of Wales’s Fort, in Hudson’s Bay, to the northern ocean: undertaken by order of the Hudson’s Bay Company for the discovery of copper
mines, a north west passage, &amp; c. in the years 1769, 1770, 1771 &amp; 1772, London
1795.
Histoire de l’Eglise [fondée par A. Fliche &amp; V.Martin], vol. 19, M. Preclin, E. Jarry, Les
luttes politiques et doctrinales aux XVIIe et XVIIIe siècles, Paris 1955-1956, 2 cz.
Heidenreich C., Iroquois League, w: The Oxford Companion to Canadian History, red.
G. Hallowell, Don Mills 2004, s 323.
Hirschfelder A., P. Molin, The Encyclopedia of Native American Religions, New York,
Oxford 1992.
Histoire universelle des missions catholiques, red. E. Delacroix, Paris 1956-1958, 4 vol..
History and Ethnicity, red. E. Tonkin, M. McDonald, M. Chapman, London-New
York 1989.
History and Social Anthropology, red. I.M. Lewis, London 1968.
History of Indian-White Relations, red. W.E. Washburn, [Handbook of North American Indians, red. W.C. Sturtevant, vol. 4], Washington 1988.
Holst W.A., Native and Non-Native Voices on the Residential School Issue and Historical
Revisionism: Writing Between the Times, w: WOS 5, Winnipeg 2000, s. 229-247.
Horn G., De originibus Americanis Libri Quatuor, Haga 1652.
Huel R.J.A., Archbishop A.-A. Taché of Saint Boniface. «The Good Fight» and the Illusive Vision, Edmonton 2003.
Huel R.J.A., Introduction, w: D. Levasseur OMI, Les Oblats de Marie Immaculée dans
l’Ouest et le Nord du Canada, 1845-1967, Edmonton 1995, s. VII-XII.

337

Spotkanie kultur - 2008.indd 337

2008-02-17 19:48:27

�Huel R.J.A., Introduction/Présentation, WOS 1, Edmonton 1990, s. 1-14.
Huel R.J.A., Proclaiming the Gospel to the Indians and the Métis, Edmonton 1996.
Huel R.J.A., Western Oblate History: the Need for Reinterpretation, WOS 3, Edmonton 1994, s. 13-39.
Hufton O., Women, Gender and the Fin de Siècle, w: Companion to Historiography,
red. M. Bentley, London, New York 1997, s. 929-940.
Hughes K., Father Lacombe. The Black-Robe Voyageur, Toronto 1914.
Hultkrantz Å., Native Religions of North America. The Power of Visions and Fertility,
San Francisco 1987.
Hultkrantz Å., The Religions of the American Indians, Berkeley, Los Angeles, London
1967.
In the Words of Our Elders. Aboriginal Cultures in Transition, red. P. Kulchyski,
D. McCaskill, D. Newhouse, Toronto, Buffalo, London 1999.
INDIAN AND NORTHERN AFFAIRS CANADA, Aboriginal Self-Government. The
Government of Canada’s Approach to Implementation of the Inherent Right and the
Negotiation of Aboriginal Self-Government, Ottawa 1995.
Introduction to Cultural Anthropology. Essays on the Scope and Methods of the Science
of Man, red. J.A. Clifton, Boston, New York, Atlanta 1968.
Jaenen C.J., French Sovereignty and Native Nationhood, w: Sweet Promises. A Reader
on Indian-White Relations in Canada, red. J.R. Miller, Toronto, Buffalo, London
1992, s. 19-42.
Jaenen C.J., The Frenchification and Evangelization of the Amerindians in the Seventeenth Century New France, CCHA Study Sessions 35 (1968), s. 57-71.
Jaenen C.J., Thoughts on Early Canadian Contact, w: The American Indian and the
Problem of History, red. C. Martin, New York, Oxford 1987, s. 55-66.
Jean Paul II, Avec l’Appui de l’Eglise, je proclame tous vos droits message aux populations autochtones réunies à Fort Simpson, DC 81 (1984), s. 972-973.
Jean Paul II, Ayez la sagesse des anciens et le courage des jeunes. Rencontre avec les
autochtones à Sainte-Anne de Beaupré, DC 81 (1984), s. 941-943.
Jean Paul II, Le droit à une part juste et équitable d’autonomie. Allocution aux autochtones à Fort Simpson, DC 84 (1987), s. 975-976.

338

Spotkanie kultur - 2008.indd 338

2008-02-17 19:48:27

�Jean Paul II, Par vous, le Christ est Lui-même Indien. Discours aux Indiens au Sanctuaire des martyrs de Huron, DC 81 (1984), s. 968-970.
Jenkins M., Bloody Falls of the Coppermine. Madness, Murder, and the Collision of Cultures in the Arctic, 1913, New York 2005.
Jenness D., The Indians of Canada, Ottawa 1980.
Jennings F., The Invasion of America. Indians, Colonialism, and the Cant of Conquest,
New York, London 1976.
Jetté F. OMI, De la mission il y a 40 ans à la mission aujourd’hui, „Kerygma” 22
(1988), s. 209-222.
Jetten M., Enclaves amérindiennes: les «réductions» du Canada 1673-1701, Sillery 1994.
Joannes Paulus II, Ad autochtones Simsoniae Arcis habita, AAS 77 (1985), s. 417-422.
Johnson J. OMI, Kisemanito Centre Training Native Men for the Priesthood, „Kerygma” 15 (1981), s. 111-122.
Johnston A.A., A history of the Catholic Church in Eastern Nova Scotia, 1611-1880,
Antigonish 1960-1971, 2 vol.
Josephy A.M. JR., 500 Nations. An Illustrated History of North American Indians,
New York 1994.
Keeping the Faith, red. F. Laugrand, J. Oosten, M. Kakkik, Iqaluit 2003.
Kerbiriou A.H., Les Indiens de l’Ouest Canadien vus par les Oblats, Sillery (Québec)
1996.
Kirmang P.E., Consequences of religion. Sociological view of a missionary order, w:
„Prairie Books Now”, Nr 12, r. 1996.
Krech S. III, Ethnohistory, w: Encyclopedia of Cultural Anthropology, red. D. Levinson, M. Ember, New York 1996, vol. 2, s. 422-429.
Krech S. III, Native Canadian Anthropology and History, Norman 1994.
Kuhn T.S., Struktura rewolucji naukowych, tłum. H. Ostromęcka, J. Nowotniak, Warszawa 2001.
Kuhn T.S., The Structure of Scientific Revolutions, Chicago, London 1996.
Kulchyski P., A Considerable Unrest: F.O. Loft and the League of Indians, „Native Studies Review” 4 (1988), s. 95-117.

339

Spotkanie kultur - 2008.indd 339

2008-02-17 19:48:27

�L’Acadie, Ses Missionnaires, Jésuites, Récollets, Capucins, Prêtres des Missions
Étrangères, Sulpiciens, Montréal 1925.
L’Amérique du Nord française dans les archives religieuses de Rome 1600-1922. Guide
de recherche, red. P. Hurtubise, L. Codignola, F. Harvey, Québec 1999.
L’espace missionnaire. Lieu d’innovations et de rencontres interculturelles. Acte du
colloque de l’Association francophone œcuménique de missiologie, du Centre de
recherches et d’échanges sur la diffusion et l’inculturation du christianisme et du
Centre Vincent Lebbe, Québec 23-27 août 2001, red. G. Routhier, F. Laugrand,
Québec, Paris 2001.
Labouré T. OMI, Acte Général de Visite des Missions Indiennes du Nord-Ouest Canadien, Rome 1936.
Lacombe A. OMI, Rapport du Manitoba, 19 Juillet 1877, Missions 15 (1877), s. 473-481.
La Hontan, Dialogues avec un sauvage, red. M. Roelens, Paris, Ottawa 1973-1974.
Lacombe G., Projet d’histoire des Oblats dans l’Ouest canadien, VO 46 (1987), s. 273284.
Lafitau J. SJ, Mœurs des sauvages amériquains, comparées aux mœurs des premiers
temps, Paris 1724, 4 vol.
Latourette K.S., A History of the Expansion of Christianity, New York 1937-1945,
7 vol.
Latourette K.S., Christianity in a Revolutionary Age: a History of Christianity in the
nineteenth and twentieth centuries, New York 1958-1962, 5 vol.
Latourette K.S., The Christian Understanding of History [Presidential address delivered at the annual meeting of the American Historical Association in Washington on
December 29, 1948], „American Historical Review” 54 (1949), s. 259-276.
Laugrand F., Mourir et Renaître. La réception du christianisme par les Inuit de l’Arctique
de l’Est canadien (1890-1940), Québec 2002.
Laverlochère J.N. OMI, À Mgr. l’archevêque de Québec, 25 Août 1845, RMDQ 6
(1845), s. 116-130.
Lavoie S. OMI, Who Leeds the Leaders?, „Kerygma” 25 (1991), s. 47-59.
Le Clercq Ch., Premier établissement de la Foy dans la Nouvelle France, vol. 1, Paris
1691.

340

Spotkanie kultur - 2008.indd 340

2008-02-17 19:48:27

�Le Jeune L. OMI, Dictionnaire general du Canada, Ottawa 1931, 2 vol.
Le Père Lacombe. L’homme au bon cœur. D’après ses mémoires et souvenirs recueillis
par une sœur de la Providence, Montréal 1916.
Le Roy A., Le rôle scientifique des Missionnaires, „Anthropos” 1 (1906), s. 3-10.
Le Treste J. OMI, Souvenirs d’un missionnaire breton dans le Nord-Ouest canadien,
Sillery (Québec) 1997.
Le Vénérable François de Montmorency-Laval, Premier évêque de Québec, 1708-1908:
Souvenir des fêtes du deuxième centenaire, Célébrées les 21, 22 et 23 juin 1908,
Québec 1908.
Lechat R. OMI, Accusés, levez-vous! Les missionnaires chrétiens sont-ils coupables de
génocide culturel chez les Inuit?, „Kerygma” 11 (1977), s. 165-191.
Lechat R. OMI, Christianisation du peuple Inuit, „Kerygma” 8 (1974), s. 72-86.
Lechat R. OMI, La réception du concile chez les Inuit, „Mission” 10 (2003), s. 247260.
Lefebvre G. OSB, Le Canada catholique [Supplément au Bulletin Paroissial liturgique], Brouges 1930.
Leflon J., Eugène de Mazenod: Evêque de Marseille, Fondateur des Missionnaires Oblats de Marie Immaculée, 1782-1861, Paris 1960-1965, 3 vol.
Leger M.C., The Catholic Indian Missions in Maine (1611-1820), Washington 1929.
Leising W.A. OMI, Arctic Wings, Garden City 1959.
Lemieux L. Provisions pour l’Église Canadienne (1760-1840), SCPF vol. 3, cz. 1,
s. 729-748.
Lemieux L., Histoire du catholicisme québécois: Les XVIIIe et XIX siècles, vol. 1, Les
années difficiles (1760-1839), Montréal 1989.
Lemieux L., L’établissement de la première province ecclésiastique au Canada 17831844, Montréal, Paris 1967.
Les Oblats et les Missions de l’Alaska, Missions 70 (1936), s. 108-114.
Lescarbot M., Histoire de la Nouvelle France (…), Paris [1611].
Lettres édifiantes et curieuses concernant l’Asie, l’Afrique et l’Amérique, red.
M.L. Aime-Martin, vol. 1, Paris 1879.

341

Spotkanie kultur - 2008.indd 341

2008-02-17 19:48:27

�Lettres édifiantes et curieuses écrites des missions étrangères. Nouvelle édition, Lyon
1819, 14 vol.
Levaque J.E.Y. OMI, Brief Description of Indianescom Oblate Indian-Eskimo Council
Past and Present, Ottawa 1973 [maszynopis], AD HR 8001.C73R 35.
Levasseur D. OMI, A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate (18151985). Toward a synthesis, Rome 1985-1989, 2 vol.
Levasseur D. OMI, Les Oblats de Marie Immaculée dans l’Ouest et le Nord du Canada,
1845-1967, Edmonton 1995.
Liard D., Ross J.H., McKenna J.A.J., Report of Commissioners for Treaty No. 8, Winnipeg, Manitoba, 22nd September 1899, Ottawa 1966 [reprint].
Lux-Sterritt L., Les religieuses en mouvement. Ursulines françaises et Dames anglaises à l’aube du XVIIe siècle, „Revue d’Histoire Moderne et Contemporaine” 52
(2005), s. 7-23.
Lynes D.A., Cultural pain vs. Political gain: Aboriginal sovereignty in the context of
decolonization, „Ethnic and Racial Studies” 25 (2002), s. 1043-1065.
Manuel G., Posluns M., The Fourth World. An Indian Reality, Don Mills 1974.
Martin G., Confederation, w: The Oxford Companion to Canadian History, red.
G. Hallowell, Don Mills 2004, s. 145.
Martyrs aux glaces polaires. La meilleure composition dans chaque genre du Concours
Rouvière et Le Roux, Montréal, Chambly, Bassin 1939.
Mary-Rousselière G. OMI, Qitdlarssuaq. L’histoire d’une migration polaire, Montréal 1980.
Matthiasson J.S., The Maritime Inuit: Life on the Edge, w: Native Peoples. The Canadian Experience, red. R.B. Morrison, C.R. Wilson, Don Mills 1995, s. 78-114.
McCarthy M., From the Great River to the Ends of the Earth. Oblate mission to the
Dene, 1847-1921, Edmonton 1995.
McIntire C.T., Approaches and Themes in the History of Missions, w: Canadian Protestant and Catholic Missions, 1820s-1960s. Historical Essays in Honour of John
Webster Grant, red. J.S. Moir, C.T. McIntire, New York, Bern, Frankfurt am Main
1988, s. 11-22.
Mcmillan A.D., Yellowhorn E., First Peoples in Canada, Vancouver, Toronto 2004.

342

Spotkanie kultur - 2008.indd 342

2008-02-17 19:48:27

�McNally V.J., A Lost Opportunity? A Study of Relations Between the Native People and
the Diocese of Victoria, WOS 2, Lewiston, Queenstown 1992, s. 159-178.
McNally V.J., The Lord’s Distant Vineyard. A History of the Oblates and the Catholic
Community in British Columbia, Edmonton 2000.
Meeus J. OMI, Catechist Families: After Twenty Years, Eskimo 47 (1990-1991), s. 4-9.
Metzler J. OMI, La Santa Sede e le missioni. La politica missionaria della Chiesa nei
secoli XIX e XX, Milano 2002.
Michea J., Terre Stérile. Six mois chez les Esquimaux Caribous, Montréal 1949.
Miller J.R., Aboriginal Peoples and the Academy, w: J.R. Miller, Reflections on NativeNewcomers Relations. Selected Essays, Toronto, Buffalo, London 2004.
Miller J.R., Lethal Legacy. Current Native Controversies in Canada, Toronto 2004.
Miller J.R., Native History, w: Canadian History: A Reader’s Guide, vol. 2, Confederation to the Present, red. D. Owram, Toronto, Buffalo, London 1994, 179-201.
Miller J.R., Owen Glendower, Hotspur, and Canadian Indian Policy, w: J.R. Miller,
Reflections on Native-Newcomers Relations. Selected Essays, Toronto, Buffalo,
London 2004, s. 107-139.
Miller J.R., Residential Schools, w: The Oxford Companion to Canadian History, red.
G. Hallowell, Don Mills 2004, s. 541-542.
Miller J.R., Reflections on Native-Newcomers Relations. Selected Essays, Toronto, Buffalo, London 2004.
Miller J.R., Shingwauk’s Vision. A History of Native Residential Schools, Toronto-Buffalo, London 2003.
Miller J.R., Skyscrapers Hide the Heavens. A History of Indian-White Relations in Canada, Toronto, Buffalo, London 2001.
Milliea M., Micmac Catholicism in My Community. Miigemeoei Alsotmagan Nemetgig, w: Actes du Vingtième Congres des Algonquinistes, red. W. Cowan, Ottawa
1989, s. 262-266.
Milloy J.S., A National Crime. The Canadian Government and the Residential School
System 1879 to 1986, Winnipeg 2000.
Milloy J.S., The Early Indian Acts: Developmental Strategy and Constitutional Change,
w: Sweet Promises. A Reader on Indian-White Relations in Canada, red. J.R. Miller, Toronto, Buffalo, London 1992, s. 145-154.

343

Spotkanie kultur - 2008.indd 343

2008-02-17 19:48:27

�Mondin B., Dizionario Teologico delle Missioni, Città del Vaticano 2001.
Moir J.S., The Church in the British Era. From the British Conquest to Confederation,
Toronto, Montreal, New York 1972.
Morice A.G. OMI, Disparus et survivants. Etudes ethnographiques sur les Indiennes
de l’Amérique du Nord, Winnipeg 1928.
Morice A.G. OMI, Histoire de l’Église catholique dans l’Ouest canadien. Du Lac Supérieur au Pacifique (1659-1905), Winnipeg, Montréal 1912, 3 vol.
Morice A.G. OMI, Monseigneur Turquetil OMI, Apôtre des Esquimaux, et le miracle
de ses Missions, Winnipeg, Saint Boniface 1935.
Morice A.G. OMI, Souvenirs d’un missionnaire en Colombie Britannique, WinnipegSaint Boniface 1933.
Morice A.G. OMI, The Great Déné Race, St. Gabriel, Mödling (Vienna), br.
Morice A.G. OMI, The Roman Catholic Church East of the Great Lakes, w: Canada
and its Provinces. A History of the Canadian People and their Institutions by
One Hundred Associates, red. A. Shortt, A.G. Doughty, Toronto 1914, vol. 11,
s. 115-196.
Mosher L. [Odawa, Manitoulin Island, Ontario], We have to go back to the original
teachings, w: In the Words of Our Elders, red. P. Kulchyski i in., Toronto, Buffalo,
London 1999, s. 141-165.
Mousseau G. OMI, L’affaire Alaska. A propos du voyage de Mgr Clut dans l’Amerique
russe en 1872, EO 5 (1946), s. 161-188.
Mulhall D., Will to Power. The Missionary Career of Father Morice, Vancouver 1986.
Murdock G.P., Ethnographic Bibliography of North America, New Haven 1972.
Nabokov P., Present Memories, Past History, w: The American Indian and the Problem
of History, red. C. Martin, New York, Oxford 1987, s. 144-155.
Nadeau E. OMI, Ceux qu’il aima. Le père Constant-Alarie Giroux OMI, 1862-1941.
Missionnaire au Mackenzie (1887-1920) Chapelain de Notre-Dame du Cap
(1920—1941), Cap-de-la-Madeleine 1942.
Nadeau E. OMI, Pierre Henry, le vagabond du pôle magnétique, Montréal 1951.
Nadeau E. OMI, Un homme sortit pour semer. La carrière épique du pionnier du Témiscaminque: le Frère Joseph Moffet OMI, Montréal 1951.

344

Spotkanie kultur - 2008.indd 344

2008-02-17 19:48:27

�Native and Christian. Indigenous Voices on Religious Identity in the United States and
Canada, red. J. Treat, New York, London 1996.
Native and Christian; A Native American Theology, red. C.S. Kidwell, H. Noley, G.E.
Tinker, New York 2001.
Native Peoples, w: Economy and Society During the French Regime, to 1759. Readings
in Canadian Social History, vol. 1, red. M.C. Cross, G.S. Kealey, Toronto 1978, s.
182-185.
Native Rights in Canada, red. P.A. Cumming, N.H. Mickenberg, Toronto 1980.
Naz R., Vicaire Apostolique, w: Dictionnaire de Droit Canonique, red. R. Naz, vol. 7,
Paris 1965, kol. 1479-1487.
Nelligan F.J. SJ, Catholic Missionary Labours on the Lake Superior Frontier 1667-1751,
OH 51 (1959), s. 237-250.
New Frontiers. Towards an Oblate Vision of a Church Among the Indigenous Peoples
of Canada, „Kerygma” 23 (1989), s. 123-132.
Nitsch T.H. [Seneca, Cattaraugus Indian Reservation, New York], My heritage was so
ingrained in me that I knew I would never loose it, w: In the Words of Our Elders,
red. P. Kulchyski i in., Toronto, Buffalo, London 1999, s. 67-94.
Nobert L., L’Eglise amérindienne, „Kerygma” 18 (1984), s. 165-172.
Notice [Rapport] sur les Missions du Diocèse de Québec, vol. 1-21, Québec 1839-1874.
Nouvelles Lettres édifiantes des missions de la Chine et des Indes orientales, Lyon 18181823, 8 vol.
O’hara E.V., Catholic Pioneers of the Oregon Country, CatHR 3 (1917), s. 187-201.
Oblate Justice and Peace Commission of Canada, „Kerygma” 25 (1991), s. 141-143.
Ortolan Th. OMI, Les Oblats de Marie Immaculée durant Le premier siècle de leur
existence (1816-1914), Paris 1914-1932, 4 vol.
Pagnuelo S., Études historiques et légales sur la liberté religieuse en Canada, Montréal
1872.
Paul M. [Passmoquady, St. Mary’s First Nation, Nova Scotia], Every song you sing just
keeps getting better and better, w: In the Words of Our Elders, red. P. Kulchyski i in.,
Toronto, Buffalo, London 1999, s. 3-36.

345

Spotkanie kultur - 2008.indd 345

2008-02-17 19:48:27

�Péano P., Recolletti, w: Dizionario degli Istituti di Perfezione, red. G. Pelliccia, G.Rocca,
vol. 7, Roma 1983, kol. 1307-1322.
Peelman A. OMI, Interreligious Dialogue and Inculturation. The Future of the Catholic
Church Among Canada’s First Nations Peoples, „Theoforum” 35 (2004), s. 47-71.
Peelman A. OMI, L’émergence de l’Église aborigène au Canada. Un fait socio-culturel
dans la société canadienne, „Kerygma” 16 (1982), s. 17-33.
Peelman A. OMI, L’Esprit est amérindien. Quand la religion amérindienne rencontre
le christianisme, Montréal, Paris 2004.
Peelman A. OMI, L’Inculturation. L’Eglise et les cultures, Paris, Ottawa 1989.
Peelman A. OMI, La mission de l’Eglise après Vatican II et les peuples autochtones du
Canada, „Kerygma” 18 (1984), s. 11-19.
Peelman A. OMI, Le Christ est amérindien. Une réflexion théologique sur l’inculturation
du Christ parmi les Amérindiens du Canada, Ottawa 1992.
Peelman A. OMI, Les Missionnaires oblats et les cultures amérindiennes au 19e siècle.
Les oblats en Orégon (1847-1860), SCHEC 62 (1996), s. 31-47.
Peelman A. OMI, The Native American Christ, w: The Myriad Christ. Plurality and
the Quest for Unity in Contemporary Christology, red. T. Merrigan, J. Haers, Leuven, Paris, Sterling 2000.
Peers L., The Ojibwa of Western Canada 1780 to 1870, Winnipeg 1994.
Penashue E. [Innu, Sheshashiet, Labrador], I really believe in the land and I care about my people, w: In the Words of Our Elders, red. P. Kulchyski i in., Toronto, Buffalo, London 1999, s. 199-216.
Petitot E. OMI, De l’origine asiatique des Innoït ou Esquimaux, Missions 16 (1878),
s. 593-681.
Petitot E. OMI, Journal du R.P. Petitot au T.-R.P. Supérieur Général. Suite, Missions
9 (1870), s. 187-209.
Petitot E. OMI, Légendes Américaines Identifiés à l’histoire de Moïse et du Peuple Hébreu, APQ 4 (1880), s. 33-79.
Petitot E. OMI, Monographie des Déné-Dindjié, avec un essai sur leur origine, Paris
1876.
Petitot E. OMI, Monographie des Esquimaux Tchiglit, Paris 1876.

346

Spotkanie kultur - 2008.indd 346

2008-02-17 19:48:27

�Petitot E., Autour du Grand Lac des Esclaves, Paris 1891.
Petitot E., Chez les Grands Eskimos, Paris 1887.
Petitot E., En route pour la mer Glaciale, Paris 1888.
Petitot E., Exploration de la région du Grand Lac des Ours, Paris 1893.
Petitot E., Les Grands Esquimaux, Paris 1887.
Petitot E., Quinze ans sous le cercle polaire, Mackenzie, Anderson, Youkon, Paris 1889.
Petitot E. OMI, Six légendes américaines identifiés à l’histoire de Moïse et du peuple
Hébreu, Missions 15 (1877), s. 583-751.
Poire Ch.E., Moreau H., Extrait du journal d’une mission faite en 1839, aux lac Témiscaming et Abbitibbi, au Grand Lac et au lac La Truite, &amp;c. par Messrs. Poiré et
Moreau, RMDQ 2 (1840), s. 43-62.
Pouliot L. SJ, Monseigneur Bourget et son temps, Montréal 1955-1977, 5 vol.
Preston R.J., Catholicism at Attawapiskat: A Case of Culture Change, w: Papers of the
Eighteenth Algonquian Conference, red. W. Cowan, Ottawa 1987, s. 271-285.
Price r., The Howling Arctic. The Remarkable People who made Canada Sovereign in
the Farthest North, Toronto 1970.
Pris de Possession au Nom du Roy, de Tous les Païs Communément Compris sous le
Nom des Outaoüacs, w: JR, vol. 55, Cleveland 1899, s. 104-115.
Proulx J.B., Douze cents milles en canot d’écorce ou première visite pastorale de Mgr.
N.Z. Lorrain, évêque de Cythère, vicaire apostolique de Pontiac, dans ses missions
sauvages du haut des rivières Ottawa et Saint-Maurice, de Waswanipi et de Mékiskan, APFQM 16(1892), s. 13-44, 99-148, 195-253.
Provencher J.N., Notice sur la Rivière-Rouge (1843), CSB 26 (1927), s. 88-93, 113117, 177-182, 202-207, 229-233, 251-255, 278-284.
Rabesca M. [Slavey, Fort Good Hope, Northwest Territories], Our culture will not
die (…), w: In the Words of Our Elders, red. P. Kulchyski i in., Toronto, Buffalo,
London 1999, s. 363-376.
Rapport de l’Association de la Propagation de la Foi établie à Montréal, vol. 1-38,
Montréal 1839-1876.
Rapports des provinces au Chapitre de 1947, Missions 74 (1947), s. 69-125, 461-560.

347

Spotkanie kultur - 2008.indd 347

2008-02-17 19:48:27

�Rapports des provinces et vicariats au Chapitre de 1947, Missions 75 (1948), s. 31-75,
373-406.
Ray A.J., I Have Lived Here Since the World Began. An Illustrated History of Canada’s
Native People, Toronto 1996.
Report of the Royal Commission on Aboriginal Peoples, vol. 1, Looking Forward Looking Back, Ottawa 1996.
Reczyńska A., Historia Kanady i Quebecu w publikacjach polskich, w: Obraz Kanady
w Polsce, red. M. Buchholtz, Toruń 2003, s. 74-97.
Representing Tuurngait, red. F. Laugrand, J. Oosten, F. Trudel, A. Kublu, Iqaluit 2000.
Roche A. OMI, La Grande Prairie, Paris 1948.
Roche A. OMI, Le secret des iglous, Lyon 1962.
Roche C., Monseigneur du Grand Nord. Isidore Clut, évêque missionnaire, coureur des
bois, chez les Indiens et les Esquimaux du Nord-Ouest américain (de 1858 à 1903),
[Rennes] 1989.
Ronda J.P., Axtell J., Indian Missions. A Critical Bibliography, Bloomington, London 1978.
Ross R., Foreword, w: C. Deiter, From Our Mother’s Arms: The Intergenerational
Impact of Residential Schools in Saskatchewan, Toronto 1999, s. V-VI.
Rouquette L.F., L’Epopée blanche, Paris 1926.
Rusinowa I., Z dziejów Indian kanadyjskich, Warszawa, Pułtusk 2003.
Sachot J. OMI, Au pays du Scalp, Paris 1947.
Sachot J. OMI, Ermites du Pôle, Paris 1947.
Sachot J. OMI, Guerre aux rails!, Paris 1947.
Sachot J. OMI, Jusqu’au dernier «mager-de-cru»!, Paris 1947.
Sachot J. OMI, L’évêque pouilleux, Paris 1950.
Sacrae Congregationis de Propaganda Fide Memoria Rerum (350 anni a servizio delle
missioni 1622-1972), red. J. Metzler OMI, Rom, Freiburg, Wien 1971-1976, 3 vol.
Salisbury N., Native People and European Settlers in Eastern North America, 16001783, w: The Cambridge History of the Native Peoples of the Americas, vol. 1, North
America, red. B.G. Trigger, W.E. Washburn, cz. 1, Cambridge 1996, s. 399-460.

348

Spotkanie kultur - 2008.indd 348

2008-02-17 19:48:28

�Sapir E., Time Perspective in Aboriginal American Culture, A Study in Method, Ottawa 1916.
Schmeiser J.A., The Development of Canadian Ecclesiastical Provinces, Councils, Rituals and Catechisms, „Studia Canonica” 5 (1971), s. 157-161.
Schulte P. OMI, Der Fliegende Pater bei den Eskimos. Ein Buch über ewiges Eis und
ewige Liebe, Paderborn 1949.
Schulte P. OMI, The Flying Priest over the Arctic. The Story of Everlasting Ice and of
Everlasting Love, New York, London 1940.
Schulte P. OMI, Wings for the Tabernacle. A Sick Call in the Arctic, Boston 1939.
Scott H.A., The Roman Catholic Church East of the Great Lakes, 1760-1912, w: Canada and its Provinces. A History of the Canadian People and their Institutions
by One Hundred Associates, red. A. Shortt, A.G. Doughty, Toronto 1914, vol. 11,
s. 115-196.
Seumois A.V. OMI, Etapes Historiques de la Mission Esquimaude, „Prêtre et Missions” 29 (1954), s. 290-296.
Shore M., Introduction, w: The Contested Past: Reading Canada’s History. Selections
from the Canadian Historical Review, red. M. Shore, Toronto, Buffalo, London
2002, s. 3-62.
Simmons D., A Tribute to Howard Adams, „Studies in Political Economics. A Socialist Review”, r. 2002, nr 68 (Summer), s. 5-12.
Sioui G.E., For an Amerindian Autohistory. An Essay on the Foundation of a Social
Ethics, tłum. z franc. S. Fischman, Montreal, Kingston, London 1992.
Skead A. [Ojibwe, Rat Portage First Nation, Ontario], It’s just like reading a book
when I am talking to you, w: In the Words of Our Elders, red. P. Kulchyski i in.,
Toronto, Buffalo, London 1999, s. 167-196.
Smith D.B., Le «Sauvage» pendant la période héroïque de la Nouvelle-France (15341663) d’après les historiens canadiens-français des XIXe et XXe siècles, Ville de la
Salle 1979.
Snow J., These Mountains Are Our Sacred Places, Toronto, Sarasota 1977.
Soulerin A. OMI, Le père Laverlochere. Missionnaire Oblat de Marie Immaculée.
Apôtre de la Baie d’Hudson, Paris, Lyon [1890].

349

Spotkanie kultur - 2008.indd 349

2008-02-17 19:48:28

�Sperber D., La contagion des idées, Paris 1996.
Stanley G.F.G., As Long as the Sun Shines and Water Flows. An Historical Comment,
w: As Long as the Sun Shines and Water Flows, A Reader in Canadian Native Studies, red. I.A. Getty, A.S. Lussier, Vancouver 1983, s. 1-26.
Stanley G.F.G., The First Indian «Reserves» in Canada, RHAF 4 (1950), s. 178-210.
Stanley G.F.G., The Policy of «Francisation» as applied to the Indians during the ancient regime, RHAF 3 (1949), s. 333-348.
Starkloff C. SJ, A Theology of the In-Between. The Value of Syncretic Process, Milwaukee 2002.
Starkloff C. SJ, Dialogue with Native Religious Traditions: Toward the Local Church,
„Kerygma” 16 (1982), s. 177-189.
Starkloff C. SJ, The Anishnabe Ministry Training Project: Scriptural-Theological Formation, „Kerygma” 19 (1985), s. 71-81.
STATISTICS CANADA, 2001 Census: analysis series. Aboriginal peoples of Canada.
A demographic profile, Ottawa 2003.
Steinmann A. OMI, La Petite Barbe. J’ai vécu 40 ans dans le Grand Nord, Montréal,
Bruxelles 1977.
Stogre M. SJ, That the World May Believe. The Development of Papal Social Thought
on Aboriginal Rights, Sherbrooke 1992.
Sturtevant W.C., Anthropology, History, and Ethnohistory, w: Introduction to Cultural Anthropology. Essays on the Scope and Methods of the Science of Man, red.
J.A. Clifton, Boston, New York, Atlanta 1968, s. 451-475.
Surtees R.J., Canadian Indian Policy: a Critical Bibliography, Bloomington 1982.
Taché A. OMI, Esquisse sur le Nord-Ouest de l’Amérique. Suite, Missions 8 (1869),
s. 6-85, 217-285.
Taché A. OMI, Esquisse sur le Nord-Ouest de l’Amérique, Montréal 1869.
Taché A. OMI, Vingt années de missions dans le Nord-Ouest de l’Amérique, Montréal 1866.
Taschereau E.A., Mission du Séminaire de Québec chez les Indiens sur le bord du Mississipi, Québec 1849.

350

Spotkanie kultur - 2008.indd 350

2008-02-17 19:48:28

�Taylor J.L., Canada’s North-West Indian Policy in the 1870’s. Traditional Premises
and Necessary Innovations, w: Approaches to Native History in Canada: papers of
a conference held at the National Museum of Man, October 1975, red. D.A. Muise,
Ottawa 1977, s. 104-110.
Têtu H., Monseigneur de Laval. Premier Évêque de Québec, Québec 1887.
The Historical Development of the Indian Act, red. J. Leslie, R. Maguire, Ottawa 1978.
The American Indian and the Problem of History, red. C. Martin, New York, Oxford
1987.
The Cambridge History of the Native Peoples of the Americas, vol. 1, North America,
red. B.G. Trigger, W.E. Washburn, cz. 1-2, Cambridge 1996.
The Contested Past: Reading Canada’s History. Selections from the Canadian Historical Review, red. M. Shore, Toronto, Buffalo, London 2002.
The Jesuit Relations and Allied Documents, red. R.G. Thwaites, Cleveland 1898-1901,
71 vol.
The New Cambridge Modern History, red. G.N. Clark i in., Cambridge 1957-1964,
12 vol.
The New Philosophy of History, red. F. Ankersmit, H. Kellner, London 1995.
The Oxford Companion to Canadian History, red. G. Hallowell, Don Mills 2004.
The Principal Navigations, Voyages, Traffiques and Discoveries of the English Nation,
red. R. Hakluyt, E. Goldsmid, vol. 12, America, cz. 1, Edinburgh 1889, [reprint
oryginału z lat 1598-1600].
Therol J., Martyrs des neiges, Paris 1945.
Thevet A., Les Singularitez de la France Antarctique, autrement nommée Amérique &amp;
de plusiers Terres &amp; Isles découvertes de nostre temps, Paris 1558.
Thwaites R.G., Introduction, w: JR, vol. 1, Cleveland 1896, s. 1-44.
Tinker G., Spirituality, Native American Personhood, Sovereignty and Solidarity, w:
Native and Christian. Indigenous Voices on Religious Identity in the United States
and Canada, red. J. Treat, New York, London 1996, s. 115-131.
Titley E.B., A Narrow Vision. Duncan Campbell Scott and the Administration of Indian Affairs in Canada, Vancouver 1995.

351

Spotkanie kultur - 2008.indd 351

2008-02-17 19:48:28

�Tobias J.L., Protection, Civilization, Assimilation: An Outline History of Canada’s Indian Policy, w: Sweet Promises. A Reader on Indian-White Relations in Canada,
red. J.R. Miller, Toronto, Buffalo, London 1992, s. 127-144.
Topolski J., Historiografia, w: Nowa Encyklopedia Powszechna PWN, vol. 2, Warszawa 1995, s. 763-764.
Topolski J., Metodologia historii, Warszawa 1968.
Topolski J., Wprowadzenie do historii, Poznań 2001.
Trigger B.G., Ethnohistory: The Unfinished Edifice, „Ethnohistory” 33 (1986), s. 253267.
Trigger B.G., Foreword, w: G.E. Sioui, For an Amerindian Autohistory. An Essay on
the Foundation of a Social Ethics, tłum. z franc. S. Fischman, Montreal, Kingston,
London 1992.
Trigger B.G., Natives and Newcomers. Canada’s «Heroic Age» Reconsidered, Kingston,
Montreal, Manchester 1989.
Trigger B.G., Swagerty W.R., Entertaining Strangers: North America in the Sixteenth
Century, w: The Cambridge History of the Native Peoples of the Americas, vol. 1,
North America, red. B.G. Trigger, W.E. Washburn, cz. 1, Cambridge 1996, s. 325398.
Trigger B.G., The Children of Aataentsic. A History of the Huron People to 1660,
Kingston, Montreal 1987.
Trigger B.G., The Historians’ Indian: Native Americans in Canadian Historical Writing from Charlevoix to the Present, CHR 67 (1986), s. 315-342.
Tungilik V., Uyarasuk r., The Transition to Christianity, red. J. Oosten, F. Laugrand,
Iqaluit 1999.
Turquetil A. OMI, Chez les Esquimaux du Keewatin, Missions 50 (1912), s. 300-315,
420-444.
Turquetil A. OMI, Chronique historique de la Mission du lac Caribou [1846-1912],
Missions 50(1912), s. 177-201, 278-300.
Turquetil A. OMI, Le Blanc A. OMI, Fondation de la première mission chez les Esquimaux du Keewatin, Missions 51 (1913), s. 470.

352

Spotkanie kultur - 2008.indd 352

2008-02-17 19:48:28

�Turquetil A. OMI, Premier essai d’apostolat chez les Esquimaux. Sept mois de voyage
dans le Nord-Est de la Saskatchewan, APFQM 32 (1908), s. 58-96.
Turquetil A. OMI, Première tentative d’apostolat chez les Esquimaux. Rapport au Directeur des «Missions», Missions 45 (1907), s. 330-353, 484-503.
Turquetil A. OMI, Vicariat de la Baie d’Hudson. Rapport Quinquennal, de 1929-1935,
présenté à la S.C. De La Propagande, par Mgr Arsène Turquetil, O.M.I., Missions
69(1935), s. 298-323.
Upton L.F.S., Micmac and Colonists: Indian-White Relations in the Maritimes, 17131867, Vancouver 1979.
Uqalurait. An Oral History of Nunavut, red. J. Benett, S. Rowley, Montréal, Kingston,
London 2004.
Vachon A., The Administration of New France, DCB, vol. 2, s. XV-XXV.
Vandersteene R. OMI, Wabasca. Dix ans de vie Indienne, tłum. J. de Deken OMI,
Gemmenich 1960.
Vansina J., De la tradition orale. Essai de méthode historique, Tervuren 1961.
Vansina J., Ethnohistory in Africa, „Ethnohistory” 9 (1962), s. 126-136.
Vansina J., Recording the Oral History of the Bakuba, „Journal of African History” 1
(1960), s. 45-54, 257-270.
Voegelin E.W., An Ethnohistorian’s Viewpoint, „Ethnohistory” 1 (1954), s. 167-168.
Vogel C.L., The Capuchins in French Louisiana (1722-1766), Washington 1928.
Walker J.W.St.G., The Indian in Canadian Historical Writing, 1972-1982, w: As long
As The Sun Shines And The Water Flows. A Reader in Canadian Native Studies,
red. I.A. Getty, A.S. Lussier, Vancouver 1983, s. 340-357.
Walker J.W.St.G., The Indian in Canadian Historical Writing, CHA Historical Papers
50 (1971), s. 21-51.
Walsh H.H., The Church in the French Era. From Colonization to the British Conquest,
Toronto 1966.
Ward A. [Micmac, Eel Ground First Nation, New Brunswick], I have seen a real
beautiful thing, w: In the Words of Our Elders, red. P. Kulchyski i in., Toronto,
Buffalo, London 1999, s. 37-64.

353

Spotkanie kultur - 2008.indd 353

2008-02-17 19:48:28

�Washburn W.E., B.G. Trigger, Native peoples in Euro-American historiography, w: The
Cambridge History of the Native Peoples of the Americas, vol. 1, North America,
red. B.G. Trigger, W.E. Washburn, cz. 1, Cambridge 1996, s. 61-124.
Washburn W.E., Distinguishing History from Moral Philosophy and Public Advocacy,
w: The American Indian and the Problem of History, red. C. Martin, New York,
Oxford 1987, s. 91-97.
Washburn W.E., Ethnohistory: History «In the Round», „Ethnohistory” 8 (1961),
s. 31-48.
Washburn W.E., The Native American Renaissance, 1960 to 1985, w: The Cambridge
History of the Native Peoples of the Americas, vol. 1, North America, red. B.G.
Trigger, W.E. Washburn, cz. 2, Cambridge 1996, s. 401-473.
Weaver S.M., Making Canadian Indian Policy. The Hidden Agenda 1968-70, Toronto,
Buffalo, London 1981.
Welch J. OMI, Rapport du Révérend Père Vicaire de Colombie, Missions 55 (1921),
s. 16-26.
White R., The Middle Ground. Indians, Empires, and Republics in the Great Lakes
Region, 1650-1815, Cambridge 1994.
Whitehead M., The Cariboo Mission. A History of the Oblates, Victoria 1981.
Wilson C.R., The Northern Athapascans: A Regional Overview, w: Native Peoples.
The Canadian Experience, red. R.B. Morrison, C.R. Wilson, Don Mills 1995,
s. 225-231.
Woestman W.H., On Behalf of…, „Kerygma” 25 (1991), s. 157-158.
Wrong G., The Beginnings of Historical Criticism in Canada: A Retrospect, 1896-1936,
CHR 17 (1936), s. 4-7.
York G., The Dispossessred. Life and Death in Native Canada, London 1990.
Young R.W. OMI, The Mission of the Missionary Oblates of Mary Immaculate to the
Oregon Territory (1847-1860), Roma 2000.
Zampetti G. SDB, Le Pontificie Opere Missionarie, SCPF, vol. 3, cz. 2, s. 413-449.

354

Spotkanie kultur - 2008.indd 354

2008-02-17 19:48:28

�355

Spotkanie kultur - 2008.indd 355

2008-02-17 19:48:28

�356

Spotkanie kultur - 2008.indd 356

2008-02-17 19:48:28

�THE ENCOUNTER OF CULTURES
The Historiography of Relations Between Catholic Missionaries and Native Peoples
in Canada in the 19th and 20th Century
Table of contents
Introduction ........................................................................................................................ 9
Acknowledgements ..........................................................................................................20
PART ONE
An outline of the history of Catholic missions in Canada ..........................................21
Chapter 1
The legal status of the Native Peoples in the colonial period ..................................22
1.1. The right to the New World in the politics of New France ............................22
1.2. Social structures of the Native populations .....................................................27
1.3. The legal status of the Native Peoples in Canada after the year 1763 ...........33
Chapter 2
Missions in the French North America .........................................................................46
2.1. The legacy of the heroic age ...............................................................................46
2.2. Political changes and the missions after 1663..................................................57
2.3. The Catholic Church and the missions after the fall of New France ............62
Chapter 3
The expansion of the ecclesiastical structures in Canada
in 19th and 20th century ....................................................................................................69
3.1. The revival of the missionary activity ...............................................................69
3.2. Catholic missions north of the Saint Laurent River........................................75
3.3. Missions in the North West ...............................................................................80
3.4. The decline of the pioneer age ...........................................................................88
3.5. Missions in Canada after 1908...........................................................................95
3.6. Apologies and efforts for reconciliation .........................................................101
Chapter 4
The cultural and political renaissance of the Native Peoples
in Canada in the 20th century ........................................................................................110
4.1. The demographical and administrative background ....................................110
4.2. Native Peoples versus official governmental initiatives ................................115
4.3. The ideological consequences of the Native renaissance in Canada ..........118

357

Spotkanie kultur - 2008.indd 357

2008-02-17 19:48:28

�PART TWO
The Catholic missions in Canada in 19th and 20th century
– the historiographical perspectives ............................................................................123
Chapter 1
Historiography as the creation of image of Native Peoples.......................................124
Chapter 2
Missionary accounts as introduction into historiography
of missions in 19th century.............................................................................................133
Chapter 3
Traditional historiography of 19-20th century missions in Canada ........................148
3.1. From missionary correspondence to historiography ..................................148
3.2. Witnesses of the end of “good old days”.........................................................161
3.3. Paradigms of the traditional historiography of missions in Canada ..........168
3.4. The importance of fact and structure ............................................................186
3.5. The archetype of heroic pioneers in historiography .....................................200
3.6. Popularization of the history of missions.......................................................215
Chapter 4
The Native Peoples’ renaissance and historiography .................................................221
4.1. The socially involved history............................................................................221
4.2. Aboriginal point of view in historical research .............................................233
4.3. Ethnohistorical method ....................................................................................249
4.3.1. Bruce G. Trigger and rationalistic approach
to the history of missions in Canada................................................................255
4.3.2. James Axtell and the question of missionary success ..........................261
4.3.3. Frédéric Laugrand and the reality of conversion in history ...............263
4.4. History as the place of encounter or conflict between cultures ..................268
4.4.1. The political context of the missionary history ....................................269
4.4.2. Interdisciplinary and sociological approach .........................................273
4.4.3. History of missions from the perspective of micro-history ...............277
4.5. The latest methods of the research in the history of missions in Canada ..279
4.6. The contribution of theology in the interpretation of missionary past .....289
Chapter 5
Reflections on the historiography of the meeting of cultures ..................................299
5.1. The evaluation of the historiography ..............................................................299
5.2. The value of historical syntheses .....................................................................307
5.3. The importance of spirituality for research on the Native Peoples’ past ....313

358

Spotkanie kultur - 2008.indd 358

2008-02-17 19:48:28

�Conclusion.......................................................................................................................319
Bibliography ....................................................................................................................323

359

Spotkanie kultur - 2008.indd 359

2008-02-17 19:48:28

�360

Spotkanie kultur - 2008.indd 360

2008-02-17 19:48:28

�</text>
                  </elementText>
                </elementTextContainer>
              </element>
            </elementContainer>
          </elementSet>
        </elementSetContainer>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="2">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="6">
                  <text>Misjologiczna</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="175">
                <text>misje</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="176">
                <text>książka</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="177">
                <text>Zając, Paweł</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="178">
                <text>Spotkania kultur : katoliccy misjonarze i Ludność Rodzima w Kanadzie w historiografi i XIX i XX w. </text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="179">
                <text>2007</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="180">
                <text>Wydawnictwo Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="181">
                <text>ISBN 978-83-7072-469-6</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="182">
                <text>polski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="183">
                <text>Niniejsza publikacja jest przeredagowaną wersją pracy doktorskiej napisanej w Instytucie Historii Kościoła (Wydział Teologii) Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II pod kierunkiem ks. prof. dr. hab. Zygmunta Zielińskiego, na seminarium z historii Kościoła w XIX i XX w. Oryginalny tytuł: Katoliccy misjonarze i ludność rodzima w Kanadzie w historiografi i XIX i XX w.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="184">
                <text>Niniejszy materiał może być wykorzystywany i cytowany jedynie w granicach dozwolonego użytku.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="91">
            <name>Rights Holder</name>
            <description>A person or organization owning or managing rights over the resource.</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="185">
                <text>Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej &amp; Paweł Zając</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="109" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="140">
        <src>https://digitarium.uksw.edu.pl/files/original/109/Swoj-obcy-wrog_wedrowki_w_labiryntach_kultur.pdf</src>
        <authentication>5ba99eaea5443e3aa9810889144512d5</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1270">
                <text>Swój - obcy - wróg : wędrówki w labiryntach kultur</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1272">
                <text>2018</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1273">
                <text>Wydawnictwo Naukowe Katedra</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1274">
                <text>9788366107243</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1275">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1276">
                <text>książka</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1277">
                <text>info:eu-repo/semantics/openAccess</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="64">
            <name>License</name>
            <description>A legal document giving official permission to do something with the resource.</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1278">
                <text>*Niniejszy materiał może być wykorzystywany i cytowany jedynie w granicach dozwolonego użytku.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1279">
                <text>pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1296">
                <text>Korczyński, Tomasz Michał (red.)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1298">
                <text>alienacja społeczna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="1299">
                <text>tożsamość</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="1300">
                <text>stereotyp</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PBCore</name>
        <description>PBCore is a metadata standard for audiovisual media developed by the public broadcasting community. See http://www.pbcore.org/documentation/</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="94">
            <name>Identifier</name>
            <description>Best practice is to identify the media item (whether analog or digital) by means of an unambiguous string or number corresponding to an established or formal identification system if one exists. We recommend using the item's Omeka URL. (e.g., http://myomeka.com/items/show/1) If you are using the Internet Archive Plugin, this field will be autofilled.</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1280">
                <text>https://digitarium.uksw.edu.pl/items/show/109</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="89" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="116">
        <src>https://digitarium.uksw.edu.pl/files/original/1/89/Sygn_102615.pdf</src>
        <authentication>f47780106910f1de8cd59d8f81851870</authentication>
        <elementSetContainer>
          <elementSet elementSetId="5">
            <name>PDF Text</name>
            <description/>
            <elementContainer>
              <element elementId="113">
                <name>Text</name>
                <description/>
                <elementTextContainer>
                  <elementText elementTextId="1103">
                    <text>����������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������</text>
                  </elementText>
                </elementTextContainer>
              </element>
            </elementContainer>
          </elementSet>
        </elementSetContainer>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="1">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="1">
                  <text>Stare druki</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="2">
                  <text>W kolekcji prezentujemy m.in.: nie notowane przez Bibliografię Estreichera wydanie “Compendium theologiae moralis” Franciszka Przyłęckiego; pierwodruk “Psalmodii Polskiej” Wespazjana Hieronima Kochowskiego - jednego z najwybitniejszych historyków i poetów sarmackich; “Reformacya Obyczaiow Polskich” autorstwa Szymona Starowolskiego - udostępnione aktualnie drugie, uzupełnione wydanie, pozwoli badaczom na prześledzenie ewolucji spojrzenia autora na obyczaje polskie epoki baroku oraz zmiany zachodzące w polskim społeczeństwie; “Centvria poetica” - ciekawostka z racji jej przynależności do biblioteki bielańskiego eremu kamedulskiego, niewielkie dziełko z datą wydania ukrytą w chronostychu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="3">
                  <text>Biblioteka Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="4">
                  <text>Domena publiczna (Public domain)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="5">
                  <text>stare druki</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1059">
                <text>Antoine, Paul Gabriel (1679-1743)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1060">
                <text>Biblioteka Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1061">
                <text>Theologia Universa Speculativa, Dogmatica Et Moralis. T. 3, Continens Binos Tractatus De Sacramentis In Genere. De Baptismo. De Confirmatione. De Eucharistia. De Poenitentia […] De Matrimonio. De Censuris, Et Irregularitatibus […].</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1062">
                <text>1755</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1063">
                <text>Sumptibus Christophori Bartl, et Consortum […]</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1064">
                <text>łacina</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1065">
                <text>stary druk</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1066">
                <text>Teologia moralna – 18 w.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="48">
            <name>Source</name>
            <description>A related resource from which the described resource is derived</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1067">
                <text>sygn. 102615</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1068">
                <text>[8] k., 714 s., [12] k. ; 4°. Estr. XV-XVIII, 12, 172 &#13;
Zadanie finansowane w ramach umowy nr 589/P DUN/2018 ze środków Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego przeznaczonych na działalność upowszechniającą naukę</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1069">
                <text>*Domena publiczna (Public domain).</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1070">
                <text>pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="64" public="1" featured="1">
    <fileContainer>
      <file fileId="88">
        <src>https://digitarium.uksw.edu.pl/files/original/36/64/theoria-i-praxis-zrownowazonego-rozwoju.pdf</src>
        <authentication>571c1f26dfc6ec230e818b5756350afe</authentication>
        <elementSetContainer>
          <elementSet elementSetId="5">
            <name>PDF Text</name>
            <description/>
            <elementContainer>
              <element elementId="113">
                <name>Text</name>
                <description/>
                <elementTextContainer>
                  <elementText elementTextId="749">
                    <text>��Theoria i praxis zrównoważonego rozwoju.
30 lat od ogłoszenia Raportu Brundtland

�MATERIAŁY OGÓLNOPOLSKIEJ KONFERENCJI NAUKOWEJ
„Theoria i praxis zrównoważonego rozwoju.
30 lat od ogłoszenia Raportu Brundtland”
(Warszawa, UKSW - 20.03.2017 r.)
Komitet Organizacyjny konferencji
Leszek Drogosz (Miasto Stołeczne Warszawa)
dr Andrzej Kassenberg (Instytut na rzecz Ekorozwoju)
ks. prof. Zbigniew Łepko SDB (Instytut Ekologii i Bioetyki UKSW)
ks. prof. Ryszard F. Sadowski SDB (Instytut Ekologii i Bioetyki UKSW)
dr Wojciech Szymalski (Instytut na rzecz Ekorozwoju)
Rada Programowa konferencji
prof. Tadeusz Borys (Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu)
prof. Helena Ciążela (Akademia Pedagogiki Specjalnej w Warszawie)
prof. Anna Giza-Poleszczuk (Uniwersytet Warszawski)
dr Anna Kalinowska (Uniwersytet Warszawski)
prof. Zbigniew Karaczun (Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego
w Warszawie)
prof. Elżbieta Mączyńska (Szkoła Główna Handlowa w Warszawie)
prof. Maciej Nowicki (Minister Ochrony Środowiska 1991 i 2007-2010)
prof. Andrzej Papuziński (Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy)
prof. Włodzimierz Tyburski (Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu)
Towarzystwo Naukowe Franciszka Salezego
ul. Kawęczyńska 53, 03-775 Warszawa
e-mail: tnfs@tnfs.pl
www.tnfs.pl

�Theoria i praxis zrównoważonego rozwoju.
30 lat od ogłoszenia Raportu Brundtland

Redaktorzy
Ryszard F. Sadowski SDB
Zbigniew Łepko SDB

Towarzystwo Naukowe Franciszka Salezego
Warszawa 2017

�Recenzenci
prof. Tadeusz Borys
prof. Zbigniew Karaczun

Korekta edytorska
Joanna Wójcik

© Copyright by TNFS, Warszawa 2017

Wydawca
Towarzystwo Naukowe Franciszka Salezego
ul. Kawęczyńska 53, 03-775 Warszawa
e-mail: tnfs@tnfs.pl
www.tnfs.pl
Publikacja wydana przy współpracy
Fundacji Instytut na rzecz Ekorozwoju
ul. Nabielaka 15 lok. 1, 00-743 Warszawa
e-mail: ine@ine-isd.org.pl
www.ine-isd.org.pl

ISBN: 978-83-61451-09-9
eISBN: 978-83-61451-10-5
DOI: https://doi.org/10.21852/tnfs.2017.2

Druk i oprawa
Poligrafia Salezjańska
30-318 Kraków, ul. Bałuckiego 8, tel./fax (012) 252 85 00

�Publikację monografii wsparły osoby prywatne i instytucje:
Andrzej Ancynger
Aleksandra Arcipowska
Wanda Barc
Małgorzata Koziarek
Richard Liroff
Stan Laskowski
Szymon Liszka
Dominik Owczarek
Zygmunt Parczewski
Adam de Sola Pool
Wojciech Suchorzewski
Barbara Szulczewska
Ludwik Tomiałojć
Piotr Tulej
Bank Światowy
Danfoss Poland sp. z o.o.
Edu Tour - Turystyka i Edukacja Klaudia Giordano
Eko Tur Instytut Kształcenia
Fundacja Bank Ochrony Środowiska
Fundacja Green Cross Polska
Fundacja im. Heinricha Bölla
Fundacja na rzecz Energetyki Zrównoważonej
Krajowa Agencja Poszanowania Energii S.A.
Rockwool Polska sp. z o.o.

��SPIS TREŚCI
CZĘŚĆ WSTĘPNA
Apel Warszawski o zrównoważony rozwój świata ...................................................... 21
Gro Harlem Brundtland,
Przesłanie do uczestników konferencji ......................................................................... 25
Adam Hamryszczak,
List do uczestników konferencji .................................................................................... 27
Filip Kochan,
Wystąpienie przedstawiciela Banku Światowego ........................................................ 31
Andrzej Kassenberg,
Postulat przyspieszenia wdrażania celów i zasad zrównoważonego rozwoju ........ 35
Zbigniew Łepko,
Wprowadzenie w problematykę konferencji ............................................................... 45
CZĘŚĆ I:
EWOLUCJA IDEI ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU
Artur Pawłowski,
Rozwój zrównoważony – największe wyzwanie XXI wieku .................................. 53
Zbigniew Mirek, Zbigniew Witkowski,
Teoria i praktyka w ochronie przyrody – gdzie szukać zrównoważenia? ........ 65
Michał Latawiec,
Idea ochrony przyrody a Raport Brundtland ..................................................... 85
Stefan Konstańczak,
Ekologia versus ideologia. O polskich problemach z recepcją raportu
Gro Harlem Brundtland ....................................................................................... 99
Zbigniew M. Karaczun,
Ewolucja idei zrównoważonego rozwoju w Polsce na przykładzie
polityki klimatycznej ........................................................................................... 113

7

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

CZĘŚĆ II:
EPISTEMOLOGICZNE ASPEKTY ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU
Andrzej Papuziński,
Filozofia Raportu Brundtland ............................................................................ 127
Zdzisława Piątek,
Kosmiczne siedlisko ziemskiego życia i problem zrównoważonego
rozwoju ............................................................................................................................. 143
Zbigniew Łepko,
Filozoficzne obrazy przyrody ożywionej a idea zrównoważonego
rozwoju ................................................................................................................. 155
Ryszard F. Sadowski,
Potencjał religii w zakresie promocji i implementacji
idei zrównoważonego rozwoju ................................................................................. 169
CZĘŚĆ III:
AKSJOLOGICZNE ASPEKTY ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU
Krystyna Najder-Stefaniak,
Rozwój zrównoważony i wartości uniwersalne ................................................ 191
Włodzimierz Tyburski,
Edukacja etyczna na rzecz zrównoważonego rozwoju .................................... 203
Iwona Stachowska,
Postawa samoograniczenia w świetle idei zrównoważonego rozwoju .......... 213
Małgorzata Gutry-Korycka,
Postulaty zrównoważonego rozwoju ziemi w encyklikach papieskich ..... 229
Ewa Jastrzębska,
CSR jako odpowiedź biznesu na wyzwania rozwoju zrównoważonego
– ewolucja koncepcji .......................................................................................... 239

8

�ǢƻÝǢ�ǻǊrǤNÝ

CZĘŚĆ IV:
EDUKACYJNE ASPEKTY ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU
Magdalena Kołodziejska, Marta Czerniak-Czyżniak,
Pedagogika na rzecz zrównoważonego rozwoju .............................................. 253
Małgorzata Jagodzińska, Elżbieta Buchcic,
Wykorzystanie dorobku Raportu Brundtland w edukacji
dla zrównoważonego rozwoju .......................................................................... 267
Małgorzata Kaniewska, Marcin Klimski,
Edukacja globalna wzmocnieniem procesu budowania solidarnego
i sprawiedliwego świata ....................................................................................... 281
Anna Kalinowska,
Dekada ONZ dla Bioróżnorodności 2011-2020 – recepty na zwiększenie
świadomości społecznej znaczenia różnorodności biologicznej
dla osiągania Celów Zrównoważonego Rozwoju 2030 ................................... 295
Jan Chudzyński,
Podstawy psychologiczne zachowań prośrodowiskowych ............................. 307
Anna Batorczak,
Doskonalenie kompetencji nauczycieli akademickich w zakresie edukacji
dla zrównoważonego rozwoju ........................................................................... 319
Ligia Tuszyńska,
Wczesnoszkolna edukacja zrównoważonego rozwoju w Polsce
i w Norwegii. Analiza porównawcza praktyki pedagogicznej
w aspekcie przyrodniczym ................................................................................ 329
CZĘŚĆ V:
INSTRUMENTY ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU
Janusz Radziejowski,
Idea zrównoważonego rozwoju w planowaniu przestrzennym ..................... 345

9

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Joanna Godlewska,
Recykling odpadów jako sposób realizacji zasady likwidacji zanieczyszczeń
u źródła w Polsce .................................................................................................. 357
Maria Klonowska-Matynia,
Regionalne zróżnicowanie zrównoważonego rozwoju w Polsce.
Analiza przestrzenna .......................................................................................... 369
Anna Bernaciak,
Planowanie na rzecz rozwoju zrównoważonego na szczeblu lokalnym w Polsce
– uwarunkowania formalno-prawne ................................................................ 383
Agnieszka Rzeńca, Adam Wojech,
Zrównoważony rozwój miast. Perspektywa władz lokalnych
i mieszkańców – przykład Łodzi ........................................................................ 395
Joanna Fajfer, Paulina Kostrz-Sikora, Bronisława Chechelska-Paliga,
Program ochrony środowiska jako narzędzie realizacji idei
zrównoważonego rozwoju na terenie miasta Jaworzna ................................... 411
CZĘŚĆ VI:
ZRÓWNOWAŻONA GOSPODARKA
I SPOŁECZEŃSTWO – PODEJŚCIE SEKTOROWE
Jacek Kwiatkowski,
Nowa generacja, nowe potrzeby – miasto reaktywne
versus miasto zrównoważone ............................................................................. 425
Krzysztof Biernat,
Biogospodarka jako zintegrowany sektor przemysłowy Europy .................... 439
Kamila Radlińska,
Ekonomiczne aspekty budownictwa energooszczędnego
i pasywnego w Polsce ........................................................................................... 455
Ewa Matyjaszczyk,
Wdrażanie dyrektywy 2009/128 ustanawiającej ramy wspólnotowego
działania na rzecz zrównoważonego stosowania pestycydów w Polsce ........ 469

10

�ǢƻÝǢ�ǻǊrǤNÝ

Arkadiusz Węglarz,
Polskie budynki spełniające kryteria zrównoważonego rozwoju ................... 481
Mieczysław Reksnis,
Warszawska Polityka Mobilności ....................................................................... 495
CZĘŚĆ VII:
ZRÓWNOWAŻONA GOSPODARKA
I SPOŁECZEŃSTWO – PODEJŚCIE HORYZONTALNE
Urszula Stefanowicz,
Cele ONZ na poziomie lokalnym. Od Agendy 21 po Agendę 2030
– przyjęcie i wdrażanie na poziomie lokalnym celów ONZ
w zakresie zrównoważonego rozwoju .............................................................. 507
Aleksandra Ciżmowska,
Eliminacja ubóstwa jako nadrzędny cel zrównoważonego rozwoju:
założenia i rzeczywistość .................................................................................... 521
Andrzej Kiepas,
Zrównoważony rozwój w perspektywie „Przemysłu 4.0” ............................................ 533
Lech W. Zacher,
Człowiek – środowisko: zderzenia racjonalności, ideologii i interesów ..... 547
Agnieszka Sobol,
Rola mieszkańców w zrównoważonym rozwoju miast ................................... 555
Agnieszka Jakubowska,
Nierówności w zdrowiu jako wyraz nierówności społecznych:
perspektywa gospodarek UE .............................................................................. 567
Grzegorz Dumieński, Alicja Lisowska, Marta Bedryj, Andrzej Tiukało,
Ocena zrównoważenia polityki przeciwpowodziowej państwa
z wykorzystaniem zintegrowanego ryzyka środowiskowego ....................... 579

11

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

CZĘŚĆ VIII:
ŚRODOWISKO PRZYRODNICZE
Czesław Wodzikowski,
Program MAB UNESCO jako praktyczna realizacja idei
zrównoważonego rozwoju .................................................................................. 593
Małgorzata Grodzińska-Jurczak,
Czy partycypacja ma sens? Efektywne metody włączania ludzi
w ochronę bioróżnorodności ............................................................................ 605
Małgorzata Falencka-Jabłońska,
Obszary Natura 2000 a rozwój zrównoważony w warunkach polskich ...... 615
Zbigniew Mirek, Zbigniew Witkowski,
Teoria i praktyka w ochronie przyrody – gdzie szukać kompromisu
w sprawie Puszczy Białowieskiej? ...................................................................... 627
Krzysztof Berbeka,
Czy jesteśmy efektywniejsi? Historyczna analiza wykorzystania
zasobów wody w Polsce ....................................................................................... 637
Ewa Jakusik,
Spodziewane zmiany wysokości fali w południowej części Morza Bałtyckiego
w XXI wieku ......................................................................................................... 647

Anna Latawiec,
Podsumowanie konferencji ............................................................................... 663

12

�THEORIA AND PRAXIS OF SUSTAINABLE DEVELOPMENT.
ˢ˟��ɳr�ǊǢ��ǢÝŗNr��ǻËr��DǊȕŗ^ǻĵ�ŗ^��ǊrƻŷǊǻ��ƻȕDĵÝN�ǻÝŷŗ

CONTENTS

INTRODUCTORY PART
The Warsaw Appeal for the Sustainable Development of the World ......... 21
Gro Harlem Brundtland,
Message to Conference Participants .................................................................... 25
Adam Hamryszczak,
Letter to Conference Participants ........................................................................ 27
Filip Kochan,
Address by the World Bank Representative ........................................................ 31
Andrzej Kassenberg,
Call to Accelerate the Implementation of the Goals
and Principles for Sustainable Development ..................................................... 35
Zbigniew Łepko,
Introduction to the Conference ........................................................................... 45
PART ONE:
EVOLUTION OF THE IDEA OF SUSTAINABLE DEVELOPMENT
Artur Pawłowski,
Sustainable Development – the Biggest Challenge for the 21st Century ........ 53
Zbigniew Mirek, Zbigniew Witkowski,
Theory and Practice in Nature Conservation. How to Find Sustainability? ....... 65
Michał Latawiec,
The Idea of Nature Conservation and the Brundtland Report ......................... 85
Stefan Konstańczak,
Ecology versus Ideology. Problems Associated with the Reception
of the Gro Harlem Brundtland Report in Poland .............................................. 99

13

�THEORIA
THEORIAAND
I PRAXIS
PRAXIS
��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ
OF SUSTAINABLE DEVELOPMENT

Zbigniew M. Karaczun,
Evolution of the Idea of Sustainable Development in Poland
at the Example of the Climate Policy ................................................................. 113
PART TWO:
EPISTEMOLOGICAL ASPECTS OF SUSTAINABLE DEVELOPMENT
Andrzej Papuziński,
Brundtland Report Philosophy .......................................................................... 127
Zdzisława Piątek,
Cosmic Habitat of Earthly Life and the Problem
of Sustainable Development ............................................................................... 143
Zbigniew Łepko,
Philosophical Views of Biotic Nature
and The Idea of Sustainable Development .........................................................155
Ryszard F. Sadowski,
The Potential of Religion in the Promotion and Implementation
of the Idea of Sustainable Development ............................................................ 169
PART THREE:
AXIOLOGICAL ASPECTS OF SUSTAINABLE DEVELOPMENT
Krystyna Najder-Stefaniak,
Sustainable Development and Universal Values .............................................. 191
Włodzimierz Tyburski,
Ethical Education for Sustainable Development .............................................. 203
Iwona Stachowska,
Self-constraint Attitude in the Light of the Idea
of Sustainable Development ............................................................................... 213
Małgorzata Gutry-Korycka,
Call for Sustainable Development of the Earth in Papal Encyclicals ............. 229

14

�NŷŗǻrŗǻǢ

Ewa Jastrzębska,
CSR as a Business Response to the Challenges of Sustainable
Development – Evolution of the Concept ......................................................... 239
PART FOUR:
EDUCATIONAL ASPECTS OF SUSTAINABLE DEVELOPMENT
Magdalena Kołodziejska, Marta Czerniak-Czyżniak,
Education for Sustainable Development ........................................................... 253
Małgorzata Jagodzińska, Elżbieta Buchcic,
The Brundtland Report and its Role in Education
for Sustainable Development ............................................................................. 267
Małgorzata Kaniewska, Marcin Klimski,
Global Education in Strengthening the Process of Building
a World of Solidarity and Justice ........................................................................ 281
Anna Kalinowska,
United Nation Decade on Biodiversity 2011-2020 – Recipes for Increasing
Social Awareness on the Significance of Biodiversity in Achieving the Sustainable
Development Goals 2030 ................................................................................... 295
Jan Chudzyński,
Psychological Underpinnings of Pro-environmental Behavior ..................... 307
Anna Batorczak,
Improving the Competence of Academic Teachers in Education
for Sustainable Development ............................................................................. 319
Ligia Tuszyńska,
Early Childhood Education for Sustainable Development in Poland
and Norway. Comparative Analysis of Pedagogical Practice
in Terms of Nature ............................................................................................... 329

15

�THEORIA
THEORIAAND
I PRAXIS
PRAXIS
��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ
OF SUSTAINABLE DEVELOPMENT

PART FIVE:
INSTRUMENTS OF SUSTAINABLE DEVELOPMENT
Janusz Radziejowski,
Idea of Sustainable Development in Physical Planning ................................... 345
Joanna Godlewska,
Waste Recycling as a Way of Implementing the Prevention Rule in Poland ... 357
Maria Klonowska-Matynia,
Regional Differentiation of Sustainable Development in Poland.
Spatial Analysis .................................................................................................... 369
Anna Bernaciak,
Planning for Sustainable Development at the Local Level in Poland
– the Formal and Legal Conditions ...................................................................... 383
Agnieszka Rzeńca, Adam Wojech,
Sustainable Development of Cities. The Perspective of Local Authorities
and Citizens of Lodz ........................................................................................... 395
Joanna Fajfer, Paulina Kostrz-Sikora, Bronisława Chechelska-Paliga,
Environmental Program as a Tool for Implementing the Sustainable
Development Idea in the City of Jaworzno ....................................................... 411
PART SIX:
SUSTAINABLE ECONOMY AND SOCIETY – SECTORAL APPROACH
Jacek Kwiatkowski,
New Generation, New Needs – Resilient Cities Versus
Sustainable Development Cities ........................................................................ 425
Krzysztof Biernat,
Bioeconomy as an Integrated Industrial Sector of Europe .............................. 439
Kamila Radlińska,
Economic Aspects of Energy-Efficient and Passive Construction in Poland .... 455

16

�NŷŗǻrŗǻǢ

Ewa Matyjaszczyk,
Implementation of Directive 2009/128 Establishing a Framework
for Community Action to Achieve Sustainable Use of Pesticides in Poland ........ 469
Arkadiusz Węglarz,
Polish Buildings Fulfilling the Sustainable Development Criteria ................. 481
Mieczysław Reksnis,
Warsaw Mobility Policy ...................................................................................... 495
PART SEVEN:
SUSTAINABLE ECONOMY AND SOCIETY – HORIZONTAL APPROACH
Urszula Stefanowicz,
UN Goals at the Local Level. From Agenda 21 to Agenda 2030 –
Adopting and Implementing the UN Sustainable Development
Goals at the Local Level ..................................................................................... 507
Aleksandra Ciżmowska,
Poverty Elimination as the Superior Goal of Sustainable Development:
Facts and Assumptions ...................................................................................... 521
Andrzej Kiepas,
Sustainable Development in the Perspective of “Industry 4.0” .................... 533
Lech W. Zacher,
Man – Environment: Clashes of Rationalities, Ideologies and Interests ..... 547
Agnieszka Sobol,
The Role of Citizens in Sustainable Development of Cities .......................... 555
Agnieszka Jakubowska,
Inequalities in Health as an Expression of Social Inequality:
Prospects for the EU Economies ...................................................................... 567
Grzegorz Dumieński, Alicja Lisowska, Marta Bedryj, Andrzej Tiukało,
Assessment of the State’s Sustainable Flood Policy Based on the
Integrated Environmental Risk ......................................................................... 579

17

�THEORIA
THEORIAAND
I PRAXIS
PRAXIS
��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ
OF SUSTAINABLE DEVELOPMENT

PART EIGHT:
NATURAL ENVIRONMENT
Czesław Wodzikowski,
UNESCO MAB Program as a Practical Realization of the Idea
of Sustainable Development ............................................................................... 593
Małgorzata Grodzińska-Jurczak,
Does Participation Matter? Effective Tools on Engaging People
into Biodiversity Governance ............................................................................ 605
Małgorzata Falencka-Jabłońska,
Sustainable Development and the Natura 2000 Areas in Poland ................... 615
Zbigniew Mirek, Zbigniew Witkowski,
Theory and Practice in Nature Conservation.
How to Find a Compromise on the Białowieża Forest? .................................. 627
Krzysztof Berbeka,
Are we Being Effective? Historical Analysis
of Water Resources Consumption in Poland .................................................... 637
Ewa Jakusik,
Expected Changes in Wave Height in the Southern Part of the Baltic Sea
in the XXI Century .............................................................................................. 647

Anna Latawiec,
Conclusion of the Conference ............................................................................ 663

18

�CZĘŚĆ WSTĘPNA

19

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

20

�PAMIĘTAJMY, ŻE POŻYCZYLIŚMY ZIEMIĘ OD NASZYCH WNUKÓW

APEL WARSZAWSKI
o zrównoważony rozwój świata
Zebrani w dniu 20 marca 2017 r. na konferencji poświęconej teorii
i praktyce zrównoważonego rozwoju z okazji 30. rocznicy ogłoszenia
Raportu Brundtland, zabieramy głos w imieniu reprezentowanych przez
nas środowisk intelektualistów, przedsiębiorców, organizacji pozarządowych, administracji rządowej i samorządowej, mediów oraz uczniów
i studentów. Świadomi wyzwań, przed którymi staje dziś ludzkość, jesteśmy przekonani o konieczności połączenia wysiłków wszystkich ludzi dobrej woli na rzecz zrównoważonego rozwoju świata – bezpiecznego miejsca życia obecnych i przyszłych pokoleń. Jesteśmy ponadto
przekonani, że tylko trafne teorie kryzysu środowiskowego pozwolą
wypracować adekwatne do zagrożeń praktyczne strategie ich przezwyciężenia. Warunkiem powodzenia tego przedsięwzięcia jest więc konsekwentne współdziałanie wyznaczone odpowiedziami na pytania: gdzie
jesteśmy?, co nam zagraża?, jak przezwyciężyć niekorzystne megatrendy? i jaka w tym kontekście jest sytuacja Polski?
Gdzie jesteśmy?
Trzydziestoletni wpływ Raportu Brundtland na kierunek rozwoju
świata można oceniać dwojako: z jednej strony obserwuje się coraz szersze zainteresowanie problematyką zrównoważonego rozwoju, z drugiej
zaś niepokojący wzrost zagrożeń środowiska oraz ładu społecznego
i gospodarczego. Optymizmem napawa ogłoszenie przez ONZ Celów
zrównoważonego rozwoju przyjętych 25 września 2015 r., które powinny
być osiągnięte do roku 2030. Niepokojem natomiast napawa coraz szybsze wyczerpywanie się zasobów naturalnych, utrata różnorodności biologicznej, niezrównoważona konsumpcja napędzana przez gospodarkę
linearną, nasilające się emisje i koncentracje zanieczyszczeń, powiększające się obszary ubóstwa, ograniczanie roli społeczności lokalnych oraz
przybierająca na sile skala uchodźctwa.

21

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Co nam zagraża?
Analiza aktualnych megatrendów pozwala określić kierunek, w którym podąża świat konfrontowany z narastającymi wyzwaniami. Na
szczególną uwagę w tym względzie zasługują: pogłębiające się rozbieżności struktur wiekowych populacji regionów świata, narastająca urbanizacja świata, podatność na choroby i ryzyko pandemii, coraz szybsze
zmiany technologiczne o rozbieżnych konsekwencjach, pogłębiająca
się wielobiegunowość świata, zaostrzenie konkurencji o zasoby, rosnąca presja na ekosystemy, coraz groźniejsze skutki zmiany klimatu oraz
zwiększające się zanieczyszczenie środowiska.
Jak przezwyciężyć niekorzystne megatrendy?
Warunkiem przezwyciężenia niekorzystnych megatrendów jest
stworzenie takiej wizji rozwoju cywilizacji w XXI wieku, która uwzględniałaby przede wszystkim:
a) wdrożenie cyrkulacyjnej gospodarki umiaru;
b) wprowadzenie takiego dostępu do dóbr, który wszystkim ludziom
umożliwi godziwe warunki życia;
c) wypracowanie efektywnej społecznie, ekonomicznie i przyrodniczo
alokacji środków;
d) promocję partycypacyjnego sposobu podejmowania decyzji, który
uwzględnia zaangażowanie przedsiębiorstw i społeczeństwa obywatelskiego;
e) propagowanie jakości życia obecnego i przyszłych pokoleń opartego
na jasno określonych, nieegocentrycznych systemach wartości;
f) udostępnienie edukacji wszystkim obywatelom przez całe życie.

22

�APEL WARSZAWSKI

Sytuacja Polski
Dokonana w 1989 r. transformacja ustrojowa pozytywnie wpłynęła
na podejście Polski do zrównoważonego rozwoju. Wprowadzenie gospodarki rynkowej z jednej strony przyczyniło się do efektywniejszego wykorzystania zasobów naturalnych i energii oraz spowodowało
zmniejszenie zanieczyszczeń środowiska; z drugiej zaś, przynajmniej
w początkowym okresie, zaostrzyło napięcia społeczne ze względu na
utrzymujące się bezrobocie oraz poszerzenie się skali ubóstwa. Budowa
systemu demokratycznego ukazała jednocześnie konieczność rozwoju społeczeństwa obywatelskiego, które może spożytkować pozytywny
wpływ zmian środowiskowych i zniwelować negatywny wpływ przemian społecznych. Ujawnione w tym zakresie pozytywne tendencje
w rozwoju Polski zostały wzmocnione dzięki akcesowi do Unii Europejskiej w 2004 r. i pozyskanym z niej środkom finansowym. Dzięki temu
wydatkowano znaczne nakłady na ochronę środowiska, przyczyniając
się do poprawy jego stanu.
Przemianom społecznym w Polsce towarzyszyły równoległe przemiany gospodarcze, które spowodowały wzrost poziomu życia dużej
części społeczeństwa, co doprowadziło do wzrostu konsumpcji, wzrostu śladu ekologicznego i produkcji odpadów. Ponadto środowisko
przyrodnicze i zdrowie ludzi zostały narażone na niebezpieczeństwo
zanieczyszczeń chemicznych, spowodowanych rozproszoną presją na
środowisko i brakiem dostatecznej świadomości ekologicznej. Zmiana
tego niekorzystnego kierunku wymaga konsekwentnego wprowadzania
elementów tzw. zielonej gospodarki, którą charakteryzuje: rozwój energetyki odnawialnej, poprawa efektywności zasobowej i energetycznej,
rozwój ekologicznych gospodarstw i przetwórstwa żywności, dowartościowanie transportu szynowego, publicznego i niezmotoryzowanego,
rozwój ekoturystyki oraz ekoinnowacji.
W tej sytuacji strategia rozwoju Polski wymaga wypracowania
i wdrażania takich działań, które zgodnie z art. 5 Konstytucji RP umożliwią realizację zrównoważonego rozwoju opartego na równoprawnym
traktowaniu trzech kapitałów: społecznego, gospodarczego i przyrodniczego. To zaś oznacza między innymi:

23

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

a) w sferze społecznej:
9�
wzmocnienie kapitału społecznego jako kapitału wzajemnego zaufania;
9�
zabezpieczenie jakości życia obecnego i przyszłych pokoleń;
9�
konsekwentne respektowanie zasady subsydiarności i partycypacji na wszystkich szczeblach struktury społecznej;
9�
prowadzenie systematycznej edukacji społeczeństwa na rzecz
zrównoważonego rozwoju;
b) w sferze gospodarczej:
9�
przechodzenie od nieefektywnej gospodarki linearnej do cyrkulacyjnej gospodarki umiaru;
9�
kreowanie zrównoważonej konsumpcji podkreślającej znaczenie
dóbr niematerialnych;
9�
dążenie do wzrostu produktywności zasobów i poprawy efektywności ich użytkowania;
9�
wdrażanie nowej generacji innowacyjności promującej rozwiązania inteligentne;
9�
uwzględnianie w rachunku ekonomicznym kosztów społecznych
i wartości usług ekosystemowych;
c) w sferze przyrodniczej:
9�
planowanie tempa wykorzystania zasobów, zwłaszcza nieodnawialnych, jako przejaw sprawiedliwości międzypokoleniowej;
9�
wyznaczenie i przestrzeganie limitów zanieczyszczeń;
9�
wzmocnienie infrastruktury przyrodniczej kraju i ochrony różnorodności biologicznej wraz z troską o zachowanie funkcji (usług)
ekosystemów;
9�
tworzenie ładu przestrzennego.
Sygnatariusze niniejszego Apelu zachęcają do podjęcia debaty obywatelskiej nad praktycznymi sposobami wprowadzenia w życie zawartego w nim przesłania oraz do upowszechniania jego treści w różnych
środowiskach.

24

�Przesłanie Gro Harlem Brundtland do uczestników
konferencji „Theoria i praxis zrównoważonego rozwoju.
30 lat od ogłoszenia Raportu Brundtland”
(Warszawa, UKSW – 20.03.2017 r.)
Chciałabym przeprosić, że nie mogę osobiście brać udziału w tym
doniosłym zgromadzeniu w Warszawie, którego celem jest podkreślenie
wagi, scharakteryzowanie, analiza i wsparcie zrównoważonego rozwoju.
Wzajemne powiązania pomiędzy globalnymi systemami – myślenie w skali ogólnoświatowej – stanowią jeden z nadrzędnych tematów,
którymi zajmuję się w mojej pracy zawodowej. Wiele osób oraz założeń ideowych ukształtowało moją osobowość, tok myślenia i działania. Jednak koncepcją, do której zawsze powracam, jest potrzeba
holistycznego podejścia do społeczeństwa, kultur, gospodarki i środowiska.
Uważam, że właśnie dzięki takiemu spojrzeniu na świat ponad 30
lat temu zostałam powołana przez Sekretarza Generalnego Organizacji Narodów Zjednoczonych, Javiera Péreza de Cuéllara, do utworzenia
i poprowadzenia niezależnej komisji, której celem było podjęcie próby
zmierzenia się z głównymi wyzwaniami ogólnoświatowymi, tj. zagrożeniem dla środowiska i zasobów naturalnych, rosnącą presją związaną
z liczebnością populacji, a także ubóstwem i brakiem rozwoju. Po raz
pierwszy podjęliśmy się oceny kluczowych wyzwań nie w sposób odosobniony, lecz z holistycznego punktu widzenia.
W raporcie Komisji pt. Nasza wspólna przyszłość ostrzegaliśmy, że
globalne zjawiska, które już są zauważalne, w tym zmiany klimatyczne,
pustynnienie, degradacja lasów, niedobory wody, zmniejszająca się bioróżnorodność i wzrastające uzależnienie od „brudnych” i niebezpiecznych źródeł energii, stanowią poważne zagrożenie dla pomyślności
i bezpieczeństwa przyszłych pokoleń, a tym samym dla zrównoważonego rozwoju, który zdefiniowaliśmy jako „proces mający na celu zaspokojenie aspiracji rozwojowych obecnego pokolenia w sposób umożliwiający realizację tych samych dążeń pokoleniom następnym”.
25

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Od tego czasu w wielu dziedzinach poczyniono pewne postępy.
Znacznie więcej dzieci, w tym także dziewcząt, otrzymuje wykształcenie. Oczekiwana długość życia uległa poprawie, a umieralność wśród
dzieci spadła. Podczas gdy w przeszłości obserwowano wzrost liczby
osób cierpiących głód, od kilku lat ich liczba systematycznie spada. Po
wielu latach ciężkiej pracy, w 2015 roku zawarliśmy międzynarodowe
porozumienie w sprawie zmian klimatycznych.
Dla wielu osób obecne czasy to jednak okres wielkiej niepewności.
Decyzje, które podejmujemy teraz, będą mieć wpływ na rozwój przez następne dziesięciolecia. Praca na rzecz zrównoważonej przyszłości trwa!
Życzę Państwu owocnej konferencji oraz konstruktywnego zaangażowania w stawianie czoła wyzwaniom, które są przed nami.
Gro Harlem Brundtland

26

�List skierowany do uczestników konferencji „Theoria i praxis
zrównoważonego rozwoju” przez Adama Hamryszczaka,
podsekretarza stanu w Ministerstwie Rozwoju
Szanowni Państwo,
Uprzejmie dziękuję za zaproszenie na dzisiejszą konferencję, której
tematyka wpisuje się we wdrażaną obecnie Strategię na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Niestety ze względu na bieżące obowiązki nie
mogłem pojawić się na konferencji osobiście.
Stoimy przed ogromnymi wyzwaniami dla trwałego i zrównoważonego rozwoju. Wymagają one wypracowania nowego podejścia, zintegrowanych rozwiązań, nowego modelu rozwoju. Pozwolę sobie wyrazić
głębokie przekonanie, że Strategia na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju przyjęta przez Radę Ministrów 14 lutego br. odzwierciedla potrzeby
rozwojowe postrzegane w ramach powyższego paradygmatu.
Zdecydowanie opowiadamy się w niej za koncepcją odpowiedzialnego
rozwoju i zwiększeniem poczucia tożsamości instytucji państwa w kształtowaniu procesów gospodarczych, społecznych i terytorialnych, przy zachowaniu konstytucyjnego modelu społecznej gospodarki rynkowej.
Odpowiedzialny rozwój to rozwój z myślą o przyszłych pokoleniach,
bez umniejszania ich szans. Istotne jest tym samym odpowiednie kształtowanie relacji pomiędzy konkurencyjnością gospodarki, dbałością
o środowisko oraz jakością życia. Takie postrzeganie odpowiedzialnego
rozwoju stanowi odzwierciedlenie koncepcji rozwoju zrównoważonego
w rozumieniu rozpowszechnionym przed 30. laty dzięki raportowi Światowej Komisji Gro Harlem Brundtland do spraw Środowiska i Rozwoju. Raport ten, noszący jakże znamienny tytuł Nasza wspólna przyszłość
(Our Common Future), stanowił impuls dla kolejnych przełomowych
działań na rzecz zrównoważonego rozwoju. Chciałbym tu wspomnieć
o takich wydarzeniach jak Szczyt Ziemi w 1992 r. oraz będący jego pokłosiem dokument Agenda 21, a także Deklaracja Milenijna Narodów
Zjednoczonych i Milenijne Cele Rozwoju, zastąpione w 2015 r. przez Cele
zrównoważonego rozwoju (Sustainable Development Goals).
27

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Odpowiedzialny rozwój to przede wszystkim takie planowanie i realizacja działań rozwojowych, by ich efekt, w perspektywie kilkunastu
lub nawet kilkudziesięciu lat, sprzyjał powiększaniu i polepszaniu kapitału ludzkiego, umożliwiał rozwój obywateli i samorealizację w warunkach społecznych, gospodarczych i środowiskowych nie gorszych
od występujących obecnie. To również znajdowanie takich rozwiązań,
które pozwalają na aktywne włączenie w procesy rozwojowe wszystkich
grup społecznych, dając im jednocześnie możliwość czerpania korzyści
ze wzrostu gospodarczego.
Taka koncepcja odpowiedzialnego rozwoju, na podstawie której Polska określiła swój nowy model rozwoju, jest spójna z niezwykle ambitną wizją ukierunkowaną na zmiany, wizją świata wolnego od ubóstwa,
w której każdy człowiek ma możliwość rozwoju. Na takiej właśnie wizji
opierają się Cele zrównoważonego rozwoju, które społeczność międzynarodowa przyjęła wraz z Agendą 2030 ONZ na rzecz zrównoważonego
rozwoju we wrześniu 2015 roku.
W przyjętej przez Rząd Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju stawiamy człowieka w centrum bezpośredniego zainteresowania,
podporządkowując działania w sferze gospodarczej osiąganiu celów
związanych z poziomem i jakością życia obywateli. Oczekiwanym efektem takiego podejścia będzie ograniczenie wykluczenia społecznego,
ubóstwa, wszelkiego rodzaju nierówności społecznych, a także budowa
silniejszego kapitału społecznego i zwiększenie jego roli w rozwoju.
Ze względu na swoją rolę i przypisane jej zadanie, Strategia sanowi
instrument elastycznego zarządzania głównymi procesami rozwojowymi w kraju, a jej realizacja będzie wspierać wdrażanie przez Polskę
Agendy 2030.
Kończąc moje wystąpienie, chciałbym podkreślić, że celem głównym działań rozwojowych zaplanowanych w Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju jest stworzenie warunków dla wzrostu dochodów mieszkańców Polski przy jednoczesnym wzroście spójności
w wymiarze społecznym, ekonomicznym, środowiskowym i terytorialnym. Oznacza to, że pomyślna realizacja Strategii przełoży się na
wzrost zamożności Polaków oraz zmniejszenie liczby osób zagrożonych ubóstwem i wykluczeniem społecznym, podczas gdy w sferze in-

28

�ĵÝǢǻ��ƻŷ^ǢrħǊrǻ�Ǌʉ���Ǣǻ�ŗȕ��^�ō���Ë�ōǊɳǢʉNʉ�ħ�

stytucjonalnej sprawi ona, że państwo stanie się bardziej przyjazne dla
obywateli i przedsiębiorców.
Reasumując, Strategia na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju jest odpowiedzią na stojące przed Polską wyzwania XXI w. Wierzę, że jej realizacja przyczyni się do uzyskania trwałego, społecznie i terytorialnie
zrównoważonego rozwoju gospodarczego, który doprowadzi do wzrostu dobrobytu polskich rodzin.

29

��Wystąpienie Filipa Kochana, przedstawiciela
Banku Światowego, podczas sesji plenarnej otwierającej
konferencję „Theoria i praxis zrównoważonego rozwoju.
30 lat od ogłoszenia Raportu Brundtland”
Bez mądrej i skutecznej polityki rozwoju 100 milionów ludzi na
świecie może popaść w ubóstwo z powodu zmian klimatu.
Jak większość z Państwa tu zgromadzonych zapewne wie, Bank Światowy jest międzynarodową instytucją finansową, której misją jest ograniczanie ubóstwa i wspieranie zrównoważonego rozwoju. Chciałbym
chwilę zatrzymać się na słowie „zrównoważony”. Kiedy zaczynałem
pracę w Banku w 2015 roku, jedną z pierwszych trudności, jakie napotkałem, było właściwe przetłumaczenie misji naszej instytucji, którą po
angielsku jest: ending poverty and boosting shared prosperity. Tak zwane
twin goals Banku Światowego – bliźniacze cele. Ending poverty to oczywiście ograniczanie ubóstwa. Boosting shared prosperity to?... No właśnie.
Pojawiały się próby typu wspieranie wspólnego dobrobytu, popieranie
dzielonej pomyślności – coś tu nie gra, prawda? Uznaliśmy, że najlepiej
po polsku brzmi wspieranie zrównoważonego rozwoju. No tak, ale zrównoważony rozwój zawiera po polsku konotacje środowiskowe i ekologiczne. A nam przecież chodzi o wspieranie takiego rozwoju gospodarki,
z którego owoców czerpałyby jak najszersze grupy społeczne…
Okazuje się jednak, że języki polski jest bardziej zaawansowany od angielskiego, można powiedzieć wyprzedził język angielski, ponieważ, na
podstawie naszych najnowszych badań i analiz, ochrona środowiska czy
ograniczanie skutków zmian klimatu ma szczególne znaczenie właśnie
dla najuboższych, najgorzej sytuowanych. W polskim słowie „zrównoważony” zawiera się i zazębia zarówno dbałość o klimat, jak i o rozwój gospodarczy. Mam wrażenie, że nigdy wcześniej nie patrzono tak na klimat.
Od kilku lat klimat na stałe wpisał się do agendy nie tylko światowych
przywódców politycznych, naukowych czy religijnych, ale także coraz
częściej zajmują się nim ministrowie finansów, ministrowie gospodarki
czy instytucje takie jak nasza kojarzone ze światem finansów.

31

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Bez mądrej i skutecznej polityki rozwoju 100 milionów ludzi na
świecie może popaść w ubóstwo z powodu zmian klimatu – to wniosek
z raportu Banku Światowego na temat zrównoważonego rozwoju opublikowanego w ubiegłym roku.
Naszym zdaniem, choć skutki zmian klimatycznych są oczywiście odczuwalne przez wszystkich, to najbardziej zagrożone są najbiedniejsze kraje i najbiedniejsze społeczeństwa. Pozwolę sobie wyjaśnić, dlaczego tak uważamy?
Po pierwsze, dochody najbiedniejszych ludzi są najsilniej uzależnione
od rolnictwa. Najbiedniejsi są też najbardziej wrażliwi na nagłe wzrosty
cen żywności. Niektóre modele ekonometryczne pokazują, że zmiana klimatu może obniżyć światowe plony o 5 procent do roku 2030 i aż o 30 procent do roku 2080, przy uwzględnieniu pewnych działań adaptacyjnych
człowieka, takich jak lepsze nawadnianie, nowoczesne środki ochrony roślin. Spodziewany spadek plonów może się zaś przyczynić do wzrostu cen
produktów rolnych, produktów spożywczych, co w konsekwencji może
wepchnąć pewną grupę konsumentów w ubóstwo. Mieliśmy z takim zjawiskiem do czynienia na przykład w latach 2010-2011, kiedy w wyniku
nagłego wzrostu cen żywności 44 miliony ludzi popadło na świecie w biedę. Problem dotyczy nie tylko konsumentów, ale również producentów.
W Ugandzie, na przykład, niespełna 10 lat temu spadek dostępności wody
o 10 procent obniżył dochody rolników o 15 procent, a najbiedniejszych
rolników o niemal 20 procent. A więc jeszcze raz: dochody najbiedniejszych ludzi są najsilniej uzależnione od rolnictwa, które z kolei jest najbardziej wrażliwą na zmiany klimatyczne dziedziną gospodarki.
Po drugie, najbiedniejsi są bardziej narażeni na klęski żywiołowe i nietypowe zjawiska pogodowe. Ekstremalnie wysokie temperatury w Europie w 2003 roku, w wyniku których zmarło ponad 70 tysięcy ludzi, pod
koniec tego wieku będą typowymi temperaturami w lecie. Okres suszy
może się wydłużyć o 20 procent w większości krajów świata do 2080 roku,
zaś w 2030 roku liczba osób narażonych na ryzyko powodzi może wzrosnąć o ponad 10 procent. Choć na takie czy inne klęski żywiołowe narażeni są wszyscy, bogaci i biedni, to badania pokazują, że to głównie ludzie
biedniejsi zamieszkują tereny najbardziej narażone na ryzyko pogodowe,
gdyż tereny te są po prostu tańsze, ponieważ łatwiej dostępne.
Po trzecie z kolei, najbiedniejsi czy najsłabsi, na przykład dzieci, są
najbardziej narażeni na choroby, które rodzą się w wyniku zmian kli-

32

�ɟɳǢǻ*ƻÝrŗÝr�®ÝĵÝƻ��ħŷNË�ŗ�

matycznych, takie jak np. malaria. Okazuje się, że nawet niewielki wzrost
średnich temperatur może mieć znaczny wpływ na przenoszenie tej choroby. Ocieplenie klimatu o 2 stopnie Celsjusza może zwiększyć grono potencjalnych chorych na malarię o 5 procent, czyli o ponad 150 milionów
osób. Wskaźniki te są jeszcze bardziej znaczące na przykład na kontynencie afrykańskim.
Po czwarte wreszcie, na zmiany klimatu najbardziej narażeni są najbiedniejsi, ponieważ otrzymują oni zwykle mniejsze wsparcie od rodziny i przyjaciół, a także znacznie rzadziej mogą korzystać z instrumentów finansowych czy ubezpieczeniowych, aby zabezpieczyć się przed
ryzykiem związanym z konsekwencjami zmiany klimatu.
Reasumując, słowo „zrównoważony” w języku polskim doskonale
oddaje bieżące trendy w światowej polityce rozwoju, ponieważ opisuje
działania na rzecz wspierania najuboższych grup społecznych, a także
walkę z konsekwencjami zmian klimatu. W Banku Światowym uważamy, że te kwestie są coraz bardziej ze sobą powiązane i od siebie zależne.
Na koniec chciałbym podkreślić, że Bank Światowy jest instytucją, która podejmuje zdecydowane działania na rzecz ochrony klimatu na całym
świecie, uważając właśnie, że zagadnienie to jest ściśle powiązane z obroną
interesów najuboższych i wpieraniem światowego rozwoju. Przejawia się to
na przykład w niefinansowaniu przez Bank Światowy projektów opartych
na energetyce węglowej. Na całym świecie wspieramy z kolei inwestycje
w odnawialne źródła energii, inteligentne i przyjazne środowisku rolnictwo,
a także zwiększamy dostępność narzędzi monitorujących i oceniających ryzyko klimatyczne szczególnie w najbiedniejszych krajach. Ogłoszony przez
nas niedawno Plan Działania na Rzecz Klimatu jeszcze silniej podkreślił
nasze plany zwiększenia finansowania na rzecz ochrony klimatu o jedną
trzecią do potencjalnej kwoty nawet 29 miliardów dolarów rocznie.
Tym optymistycznym akcentem chciałbym zakończyć swoje wystąpienie. Przepraszam, jeśli rozczarowałem Państwa i nie skupiłem swojej
uwagi na kwestiach lokalnych, polskich, które pewnie większość tutaj
zgromadzonych interesują najbardziej. Bank Światowy ma jednak globalny mandat i dlatego uznałem, że warto dodać nieco międzynarodowego kontekstu.

33

��Andrzej Kassenberg
Instytut na rzecz Ekorozwoju
a.kassenberg@ine-isd.org.pl

Postulat przyspieszenia wdrażania celów
i zasad zrównoważonego rozwoju1
ŚWIAT
Minione 30 lat od słynnego raport można oceniać dwojako. Z jednej
strony coraz szersze jest zainteresowanie problematyką zrównoważonego rozwoju, czego dowodem jest ogłoszenie w zeszłym roku przez Organizację Narodów Zjednoczonych 17 Celów Zrównoważonego Rozwoju,
które społeczność międzynarodowa zamierza osiągnąć do roku 2030.
Z drugiej jednak bardzo niepokojące są trendy co do:
�
wyczerpywania się, zwłaszcza nieodnawialnych, zasobów naturalnych, w tym utraty różnorodności biologicznej i usług ekosystemów;
�
poszerzającej się niezrównoważonej, przede wszystkim materialnej,
konsumpcji napędzanej przez gospodarkę linearną (pobierz ze środowiska – zużyj – wyrzuć);
�
istnienia nadal wielu groźnych dla zdrowia, gospodarki i przyrody zanieczyszczeń, co w konsekwencji może prowadzić do załamania się przyrodniczych systemów podtrzymujących życie na Ziemi (np. zmiany klimatu);
�
znacznych obszarów nędzy i biedy przy ogromnej koncentracji bogactwa w posiadaniu małej grupy osób;
�
ograniczania woli społeczności lokalnych co do podejmowania istotnych dla nich decyzji i szerzącej się na szeroką skalę korupcji;
�
powiększającej się skali uchodźctwa czy to z powodu wojen i konfliktów, czy też ze względu na pogarszające się warunki do uzyskania
minimum warunków do egzystencji w wyniku zmian klimatu, braku
dostępu do wody, braku żywności i ubóstwa energetycznego.
1

Niniejszy artykuł stanowił podstawę do przygotowania Apelu Warszawskiego o zrównoważony
rozwój świata, który został przyjęty przez uczestników konferencji „Theoria i praxis zrównoważonego rozwoju” zorganizowanej w dniu 20 marca 2017 z okazji 30-leciea ogłoszenia Raportu
Brundtland Nasza wspólna przyszłość.

35

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

W okresie 1970-2012 wg WWF globalne populacje ryb, ptaków, ssaków, płazów i gadów spadły o 58 procent. Mimo tego, że w ciągu ostatnich 30 lat udało się znacznie zmniejszyć rozmiary skrajnego ubóstwa,
to według Banku Światowego 1,2 miliarda ludzi na świecie (tj. ponad
17% ziemskiej populacji) żyje za mniej niż 1,25 dolara dziennie. Według
Oxfam International dysproporcje majątkowe są większe niż kiedykolwiek, gdyż biedniejsza połowa ludzkości ma tyle majątku, co ośmiu najbogatszych ludzi świata. Nadal, według Międzynarodowej Agencji Energii, 1,2 miliarda ludzi nie ma dostępu do energii elektrycznej. Obecnie
konsumujemy 1,6 razy więcej zasobów, niż wynosi potencjał biologiczny
Ziemi do ich odtwarzania. Granica odnawialności została przekroczona
40 lat temu. Globalne wykorzystanie zasobów materialnych od 1900 roku
wzrosło dziesięciokrotnie, a liczba ludność wzrosła 4,2 razy.
Analiza megatrendów pozwala nam określić, w jakim kierunku
idzie świat i jakie stoją przed nami wyzwania. Europejska Agencja
Środowiska zidentyfikowała 11 megatrendów. Biorąc je pod uwagę,
jak również wiele innych opracowań, można je zarysować w następujący sposób:
�
Pogłębiająca się rozbieżność trendów dotyczących światowej populacji – wg ONZ w roku 2050 liczba ludności może osiągnąć 9,7
mld, a w roku 2100 przekroczyć 11 mld. To przekłada się na zwiększenie liczebności dostępnej na rynku siły roboczej oraz, co także
kluczowe, liczby konsumentów. Obecnie obserwowane trendy są
rozbieżne. Rosnące i młodsze populacje w krajach rozwijających się,
globalny wzrost zamożnej klasy średniej i starzenie się społeczeństw
w krajach rozwiniętych będą miały wpływ na ruchy migracyjne, tworząc mieszankę korzyści i zagrożeń, zarówno w regionach rozwiniętych, jak i rozwijających się.
�
W stronę bardziej zurbanizowanego świata – obecnie ponad 1/2
ludności świata mieszka na obszarach miejskich, a do 2050 roku
udział ten ma zwiększyć się do 2/3. Przy odpowiednich inwestycjach ciągła urbanizacja może pobudzać tworzenie innowacyjnych
rozwiązań problemów społecznych i dotyczących środowiska, ale

36

�ƻŷǢǻȕĵ�ǻ�ƻǊʉɳǢƻÝrǢʉrŗÝ��ɟ^Ǌ�ʑ�ŗÝ��NrĵŻɟ�Ý�ʉ�Ǣ�^

może również prowadzić do zwiększonego wykorzystania zasobów
i zanieczyszczenia oraz pogłębiania się biedy (wzrost slumsów).
�
Zmieniające się obciążenie chorobami i ryzyko pandemii – około
25% chorób i zgonów można przypisać czynnikom środowiskowym,
a w 2050 roku zanieczyszczenie powietrza ma się stać główną przyczyną przedwczesnej umieralności. Światowe Forum Ekonomiczne
szacuje, że między 2010 a 2030 leczenie przewlekłych chorób będzie
globalnie kosztować 47 bilionów USD.
�
Coraz szybsze zmiany technologiczne. Nowe technologie radykalnie zmieniają świat, w szczególności w dziedzinie nano- i biotechnologii oraz technologii informacyjnych i komunikacyjnych.
Z jednej strony stwarzają one możliwości zmniejszenia wpływu
ludzi na środowisko i zwiększenia bezpieczeństwa zasobów, z drugiej jednak związane są z zagrożeniami i niepewnością. Następować będą dalsze zmiany w sposobie pracy, ale prawdziwa rewolucja
może nastąpić ok. 2020 roku, kiedy to na rynku pracy 1/2 pracowników będzie z pokolenia, które urodziło się i dorastało razem
z technologiami cyfrowymi. W ciągu najbliższych 20 lat w wyniku
automatyzacji w gospodarkach rozwiniętych może zniknąć blisko
połowa obecnych zawodów.
�
Coraz bardziej wielobiegunowy świat. Stały wzrost gospodarczy?
Większość prognoz przewiduje w nadchodzących dekadach kontynuację ekspansji gospodarczej na świecie wraz z towarzyszącą intensyfikacją konsumpcji i wykorzystania zasobów, w szczególności
w Azji i Ameryce Łacińskiej. Obecnie obserwuje się znaczące przesunięcia w hierarchii gospodarczej; na pierwszy plan wychodzą przede
wszystkim państwa azjatyckie, co wpływa na globalne współzależności i handel. Na kontynencie azjatyckim w 2030 roku ma mieszkać
66% światowej klasy średniej, odpowiedzialnej za 59% światowej
konsumpcji klasy średniej. Dla porównania warto wspomnieć, że
w 2009 roku było to odpowiednio 28% i 23%.

37

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

�
Zaostrzenie światowej konkurencji o zasoby i rosnąca presja na
ekosystemy. Globalne wykorzystanie zasobów materialnych do 2030
roku może się podwoić. Do wzrostu przyczynia się rozwój przemysłu
i zmieniające się wzorce konsumpcji. Skala wzrostu zapotrzebowania na nie może wywołać ograniczenia dostępności wielu krytycznie ważnych zasobów i spowodować poważne szkody w środowisku.
Nierównomierne rozmieszczenie geograficzne zasobów może dodatkowo wywołać skoki cen, odbić się na standardzie życia, a nawet
przyczynić się do konfliktów geopolitycznych. Urbanizacja świata
i rosnąca liczba mieszkańców globu oznacza zwiększone zapotrzebowanie na surowce i zasoby naturalne. Według prognoz, do 2030
roku globalne zapotrzebowanie na energię i żywność ma się zwiększyć o 50%, zaś na wodę o 40%. Z dostępem do wody problem może
mieć aż połowa światowej populacji. Zmniejszenie się dostępności
wody może też obniżyć plony zbóż nawet o 30%.
�
Coraz poważniejsze skutki zmiany klimatu. Pod koniec XXI wieku
(2081-2100), oczekuje się, że jeśli emisje gazów cieplarnianych będą
nadal rosły tak jak w ostatnich dekadach, to średnia temperatura powierzchni planety wzrośnie o 3,3-5,5°C w porównaniu do okresu odniesienia (1880-1910). Przewiduje się, że postępująca zmiana klimatu
spowoduje poważne skutki zarówno dla ekosystemów, jak i społeczeństw (m.in. w zakresie dostępu do żywności, częstości występowania susz i ekstremalnych warunków pogodowych), a także gospodarki.
�
Zwiększające się zanieczyszczenie środowiska. Zanieczyszczenia pochodzą z trzech głównych obszarów działalności: spalania paliw kopalnych (przede wszystkim przez energetykę, przemysł i transport), stosowania nawozów sztucznych i pestycydów w rolnictwie oraz rosnącego
wykorzystania chemikaliów. Ze wzrostem emisji zanieczyszczeń wiąże
się przekroczenie granic planetarnych takich jak utrata różnorodności
biologicznej, zaburzenia w obiegu związków azotu oraz zmiana klimatu.
Warunkiem przezwyciężenia niekorzystnych megatrendów jest stworzenie takiej wizji rozwoju cywilizacji w perspektywie II połowy XXI,

38

�ƻŷǢǻȕĵ�ǻ�ƻǊʉɳǢƻÝrǢʉrŗÝ��ɟ^Ǌ�ʑ�ŗÝ��NrĵŻɟ�Ý�ʉ�Ǣ�^

która oznacza położenie nacisku przede wszystkim na uznanie fizycznej
skończoności ekosystemu kuli ziemskiej, zarówno co do zasobów nieodnawialnych, jak i odnawialnych (granice odnawialności), do stwierdzenia ograniczonej pojemności środowiska (kontrola odprowadzania
zanieczyszczeń) oraz konieczności zachowania usług ekosystemów. Aby
chronić Ziemię i ludzką cywilizację, niezbędne staje się wypracowanie
nowego podejścia do rozwoju gospodarczego; ów nowy ład można nazwać cywilizacją/gospodarką umiaru. Wyraża się on przede wszystkim
w stabilnym poziomie zużycia zasobów, co przekłada się na skalę konsumpcji. Innymi słowy, gospodarkę umiaru wyznacza sześć kluczowych
elementów (Enough is Enough 2010):
a) zrównoważone podejście, czyli gospodarka o ustabilizowanej wielkości w ramach limitu wyznaczonego przez dostępne zasoby i zdolność do odprowadzania zanieczyszczeń;
b) wprowadzenie sprawiedliwego podziału dóbr, który wszystkim ludziom umożliwi godziwe warunki życia;
c) wypracowanie efektywnej społecznie i ekologicznie alokacji środków
dla różnych przejawów aktywności, tak aby wykorzystać odpowiednio gospodarkę rynkową, uwzględniając jej zalety i niedoskonałości
(koszty zewnętrzne);
d) promocja partycypacyjnego sposobu podejmowania decyzji, który
uwzględnia zaangażowanie przedsiębiorstw i społeczeństwa obywatelskiego;
e) propagowanie wysokiej jakości życia obecnego i przyszłych pokoleń
opartej na jasno określonych wartościach;
f) udostępnienie edukacji wszystkim obywatelom przez całe życie.
Krytycznym element cywilizacji umiaru jest odejście od gospodarki linearnej na korzyść gospodarki zamkniętego obiegu, czyli takiej,
która pozwala zachować możliwie jak najdłużej wartość dodaną produktów i wyeliminować odpady. System pozwala na ich ponowne wielokrotne wykorzystanie w sposób produktywny, tworząc w ten sposób kolejne wartości. Wymaga to zmian w każdym ogniwie łańcucha
wartości. Zamknięty obieg to takie podejście, przy którym już na eta-

39

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

pie projektowania zapewnia się utrzymanie produktów, komponentów i materiałów w najwyższym stopniu użyteczności i ich wartości,
w każdym momencie cyklu. Zmiany następują kolejno: od fazy projektowania do nowych modeli biznesowych i rynkowych; od nowych
sposobów przekształcania odpadów w zasoby do nowych zachowań
konsumentów. Oznacza to zasadniczą zmianę systemową oraz wprowadzenie rozwiązań innowacyjnych nie tylko w technologiach, ale
również w zarządzaniu, organizacji społeczeństwa, metodach finansowania i w polityce.
W gospodarce zamkniętego obiegu istnieje ostre rozróżnienie pomiędzy konsumpcją a użytkowaniem zasobów. Wynika z tego zasadnicza zmiana polegająca na tym, że wytwórca czy sprzedawca zachowuje
prawo własności do swojego produktu tam, gdzie jest to możliwe. Działa on jako dostawca usługi (czyli satysfakcji z korzystania z produktu)
klientowi, przy czym nie chodzi tu o jednorazowe skonsumowanie. Ta
zasadnicza zmiana ma istotne implikacje dla skutecznych i wydajnych
systemów odbioru produktów, a także dla rozprzestrzeniania się produktowych oraz biznesowych modeli zachowań oraz praktyk. System
stymuluje wytwarzanie coraz bardziej wytrzymałych produktów, łatwych do demontażu czy naprawy (remontu). Jednocześnie tam, gdzie
jest to zasadne, prowadzi do zmiany: z kupowania produktu na uzyskanie usługi zapewniającej taką samą satysfakcję jak posiadanie produktu. Wg Waltera Stahela, pioniera gospodarki zamkniętego obiegu,
obowiązujący model linearny spowodował odwrót od usługi na rzecz
kupna produktu, co prowadzi do marnotrawstwa. Dzisiaj gospodarka
zamkniętego obiegu staje się synonimem dobrego gospodarowania zasobami i inteligentnego zarządzania.
Wysoka jakość życia w cywilizacji umiaru oznacza dostęp do żywności, czystej wody, urządzeń sanitarnych oraz usług zdrowotnych,
a przede wszystkim zmniejszenie śmiertelności, zwłaszcza u dzieci,
a także długowieczność oraz programy zdrowotne ukierunkowane na
zdrowie reprodukcyjne kobiet. Wszystko to odgrywa kluczową rolę
w rozwiązywaniu problemów demograficznych i związanego z nimi
kryzysu migracyjnego. W związku z tym, że ludność będzie w zdecydowanej większości mieszkać w miastach, stawać się będą one zwarte,

40

�ƻŷǢǻȕĵ�ǻ�ƻǊʉɳǢƻÝrǢʉrŗÝ��ɟ^Ǌ�ʑ�ŗÝ��NrĵŻɟ�Ý�ʉ�Ǣ�^

najbardziej efektywne i zrównoważone środowiskowo, w celu zapewnienia dobrobytu rosnącej populacji. Inteligentne planowanie zapewnia
efektywne wykorzystanie przestrzeni miejskiej.
Coraz bardziej ograniczone możliwości rządów wobec coraz poważniejszych długoterminowych wyzwań globalnych, przed którymi stoją
społeczeństwa, wymaga przyjęcia dodatkowych dróg podejmowania
decyzji i zwiększenia zaangażowania przedsiębiorstw i społeczeństwa
obywatelskiego. Zmiany te są konieczne, ale powodują również obawy
dotyczące koordynacji, efektywności i odpowiedzialności.
POLSKA
W ciągu ostatnich ponad 25 lat w Polsce nastąpiły zasadnicze zmiany
w podejściu do ochrony środowiska i zrównoważonego rozwoju. Dokonana transformacja ustrojowa pod koniec lat 80. i na początku lat 90. oraz
akces do UE wyraźnie zaznaczyły swoje piętno. Przede wszystkim wprowadzenie gospodarki rynkowej i bankructwo lub ograniczenie produkcji
wielu zakładów przemysłowych, w tym uciążliwych, przyczyniło się do
poprawy wykorzystania zasobów i energii oraz spowodowało zmniejszenie odprowadzania wielu zanieczyszczeń do środowiska, a w konsekwencji – do poprawy stanu środowiska. Jednocześnie oznaczało to zaistnienie
poważnych problemów społecznych, takich jak wysokie bezrobocie czy
nadal szeroka skala biedy i ubóstwa. Przykładowo skala ubóstwa energetycznego sięga co najmniej dziesięciu procent społeczeństwa.
Budowa systemu demokratycznego stworzyła możliwość rozwoju
społeczeństwa obywatelskiego. Jednak kapitał społeczny jest w Polsce
słabo rozwinięty. Polska posiada jedno z ostatnich miejsce wśród społeczeństw europejskich co do poziomu zaufania do siebie nawzajem i do
instytucji publicznych, podobnie jest z angażowaniem się w wybory, jak
i podejmowaniem wspólnych działań dla ogólnego dobra.
Jednocześnie warto zaznaczyć, że własnym wysiłkiem, wspomaganym
środkami z UE, dokonano znacznego postępu w wyposażeniu kraju w infrastrukturę ochrony środowiska i to zarówno komunalną jak i przemysłową. To także przyczyniło się i przyczynia do poprawy stanu środowiska. Podjęto działania dotyczące rozszerzenia obszarów objętych ochroną
przyrody i bioróżnorodności przyrodniczej, zwłaszcza w zakresie euro-

41

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

pejskiej sieci Natura 2000. Jednak postęp, mimo że znaczny, ciągle jest
niewystarczający, części zaniedbań nie udało się jeszcze usunąć i tak:
i�

i�

i�

i�

bogaty i znaczny kapitał przyrodniczy, zwłaszcza różnorodności biologicznej, ulega deprecjacji;
mimo znacznych wysiłków, nadal występuje znaczne zacofanie
w wyposażeniu w infrastrukturę ochrony środowiska;
poprawa jakości środowiska postępuje, choć wolno, a w obszarach
zurbanizowanych znacząco pogarsza się jakość powietrza atmosferycznego (tzw. smog) w wyniku niskiej emisji – szacuje się, że przyczynia się to do 45.000 przedwczesnych zgonów;
następuje wzrost efektywności wykorzystania zasobów przy nadal niskiej
ich produktywności, a także istotnego zacofania w gospodarce odpadami.

Jednocześnie pojawiły się nowe zagrożenia i to o nieznanej do tej pory
skali. W szczególności dotyczy to negatywnego oddziaływania transportu
drogowego przy jednoczesnym spadku znaczenia transportu publicznego
i kolejowego. Stworzone po zmianach możliwości rozwoju konsumpcji,
zwłaszcza materialnej, spowodowały, że ślad ekologiczny, którego wartość
znacznie spadła bezpośrednio po zmianach, teraz zaczyna powoli rosnąć.
Odbija się to także na gospodarce odpadami. Rozwój infrastruktury drogowej i urbanizacji, często niekontrolowanej i prowadzącej do rozprzestrzeniania się miast, odbił swoje piętno na obszarach cennych przyrodniczo, uszczuplając je. Warte podkreślenia jest zagrożenie substancjami
chemicznymi oraz wynikająca ze słabej kontroli presja na środowisko
i zdrowie ludzi małej i średniej przedsiębiorczości.
Zbyt wolno wprowadzane są elementy zielonej gospodarki. Takie
jak: rozwój energetyki odnawialnej, poprawa efektywności zasobowej
i energetycznej, rozwój ekologicznych gospodarstw i przetwórstwa żywności, próby powstrzymania upadku transportu publicznego oraz rozwój ekoturystyki. Ciągle wyzwaniem jest szybszy rozwój ekoinnowacji.
Zmiana kierunku rozwoju Polski wymaga wypracowania i wdrażania
takich działań, które zgodnie z art. 5 Konstytucji RP umożliwią realizację
zrównoważonego rozwoju opartego na równoprawnym traktowaniu trzech
kapitałów: gospodarczego, społecznego i przyrodniczego, co oznacza:

42

�ƻŷǢǻȕĵ�ǻ�ƻǊʉɳǢƻÝrǢʉrŗÝ��ɟ^Ǌ�ʑ�ŗÝ��NrĵŻɟ�Ý�ʉ�Ǣ�^

a) w sferze społecznej:
9�
zasadnicze wzmocnienie kapitału społecznego, zaufania między
ludźmi jako motoru napędowego zmian w kierunku społeczeństwa zrównoważonego rozwoju;
9�
postawienie w strategii rozwoju kraju na jakość życia bieżącego
pokolenia, jak i pokoleń po nim następujących, przy równoprawnym ich traktowaniu;
9�
szerokie stosowanie zasady subsydiarności i partycypacji społecznej w rozwiązywaniu problemów rozwoju na wszystkich szczeblach: od lokalnego po międzynarodowy;
9�
prowadzenia systematycznej edukacji społeczeństwa na rzecz
zrównoważonego rozwoju;
b) w sferze gospodarczej:
9�
przechodzenie od nieefektywnej gospodarki linearnej do cyrkulacyjnej gospodarki umiaru;
9�
kreowanie zrównoważonej konsumpcji, podkreślającej znaczenie
dóbr niematerialnych;
9�
dążenie do wzrostu produktywności zasobów i poprawy efektywności ich użytkowania;
9�
wdrażanie nowej generacji innowacyjności promującej rozwiązania inteligentne;
9�
uwzględnianie w rachunku ekonomicznym kosztów społecznych
i wartości usług ekosystemowych;
c) w sferze przyrodniczej:
9�
planowanie tempa wykorzystania zasobów, zwłaszcza nieodnawialnych, jako przejaw sprawiedliwości międzypokoleniowej;
9�
wyznaczenie i przestrzeganie limitów zanieczyszczeń;
9�
zasadnicze wzmocnienie infrastruktury przyrodniczej kraju
i ochrony różnorodności biologicznej wraz z dbaniem o zachowanie funkcji (usług) ekosystemów,
9�
tworzenie ładu przestrzennego.

43

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Przekonanie polskich elit i społeczeństwa do korzyści wynikających
z wyzwań, jakie stawia zrównoważony rozwój, nie jest zadaniem łatwym, z uwagi na specyfikę przyjętego modelu gospodarczego, opartego
na coraz bardziej intensywnym użytkowaniu zasobów (praca, kapitał,
surowce naturalne, energia), oraz ze względu na budowanie społeczeństwa nadkonsumpcyjnego przy deprecjacji kapitału przyrodniczego.
Wszelkie działania zmierzające do wdrażania nowego kierunku „zielonej” transformacji natrafiają na opór. Jednak przestawienie gospodarki i społeczeństwa na nowe tory przynosi i będzie przynosić wymierne korzyści, które zrekompensują koszty transformacji. Oznaczają one
bowiem kształtowanie świadomego współczesnych wyzwań społeczeństwa, tworzenie wysokiej jakości życia, w tym poprawy zdrowia obywateli dzisiaj i jutro, a także kreowanie innowacyjnej, inteligentnej gospodarki w ramach wyznaczonych przez dostępne zasoby oraz możliwości
odprowadzania zanieczyszczeń tak, aby przyrodnicze systemy podtrzymujące życie na Ziemi, a przede wszystkim usługi ekosystemów, mogły
sprawnie funkcjonować.
Bibliografia:
Enough is Enough: Ideas for a sustainable economy in a world of finite
resources. The report of the Steady State Economy Conference, red. Dan
W. O’Neill, Rob Dietz i Nigel Jones. 2010. Leeds, UK: Center for the Advancement of the Steady State Economy and Economic Justice for All.

44

�Zbigniew Łepko
Uniwersytet Kard. Stefana Wyszyńskiego – Instytut Ekologii i Bioetyki
z.lepko@uksw.edu.pl

Wprowadzenie w problematykę konferencji
pt. „Theoria i praxis idei zrównoważonego rozwoju”
Zakres problematyki naszej konferencji wyznacza wprost jej tytuł:
„Theoria i praxis idei zrównoważonego rozwoju. 30 lat od Raportu
Gro Harlem Brundtland”. Proponując taki tytuł, pomysłodawcy i organizatorzy konferencji chcą zarówno odnotować ogromnie ważne wydarzenie dla całej ludzkości, jakie wyznaczył dokładnie 30 lat temu
(20.03.1987) Raport Gro Harlem Brundtland pt. Nasza wspólna przyszłość, jak i skoncentrować uwagę na wywołanej ideą zrównoważonego
rozwoju w dyskusji nad nieoczywistą relacją praktyki do zawartej w niej
teorii. Pomysłodawcy i organizatorzy konferencji odwołują się przy tym
do greckiego zapisu ϑεωρία (theoria) i πράξις (praxis), aby wskazać na
starożytne ustalenia odnośnie do relacji obu tych kategorii.
Choć zdecydowana większość uczestników dzisiejszej konferencji
doskonale zna problematykę idei zrównoważonego rozwoju, to jednak
referat wprowadzający musi, przynajmniej pokrótce, przypomnieć podstawowe informacje z tego zakresu. Należy zatem przypomnieć, że termin „zrównoważony rozwój” pochodzi z raportu Światowej Komisji ds.
Środowiska i Rozwoju (World Commission on Environment and Development) z 1987 r. Nasza wspólna przyszłość (Our Common Future). Według niego rozwój zrównoważony oznacza taki rozwój, „który zaspokaja
potrzeby obecne, nie pozbawiając przyszłych pokoleń możliwości zaspokojenia ich potrzeb” (ŚKŚR 1991, 67). Jak widać, źródło idei zrównoważonego rozwoju tkwi w pojęciu „zrównoważoności” (trwałości,
Nachhaltigkeit, sustainability), które po raz pierwszy pojawiło się w języku niemieckim i odnosiło się do XVIII-wiecznej gospodarki leśnej. Po
raz pierwszy użył go w 1713 roku Hans Carl von Carlowitz w pracy Die
Sylvicultura oeconomica oder Haußwirthliche Nachricht und Naturmäßige
Anweisung zur Wilden Baum-Zucht (Carlowitz 1713/2013, Buch I, Kapitel 7, §20). Pierwotnie oznaczało więc ono sposób gospodarowania
45

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

lasem, polegający na tym, że wycina się tylko tyle drzew, ile może w to
miejsce urosnąć, tak by las nigdy nie został zlikwidowany, lecz mógł
się zawsze odbudować (Wey 1982, 157). Koncepcja zrównoważonego
rozwoju na początku XIX wieku była propagowana przez wszystkie niemieckie Wyższe Szkoły Leśnicze. Dzięki temu, że niemieckie leśnictwo
cieszyło się wówczas dużym uznaniem na całym świecie, pojęcie to zostało przejęte przez liczne środowiska naukowe w innych krajach.
W początkach drugiej połowy XX wieku zostało ono użyte w odniesieniu do szeroko rozumianej gospodarki. Dzisiaj z reguły rozciąga się je na
społeczne, ekonomiczne i ekologiczne aspekty organizacji i funkcjonowania społeczeństw ludzkich. Tym samym jest ono uznawane za oficjalny termin w debatach naukowych i politycznych. Przyjmuje się, że w dzisiejszym
znaczeniu zaczęło ono funkcjonować od początku lat osiemdziesiątych XX
wieku, czyli wraz z publikacją World Conservation Strategy (WCS 1980).
Pomijając wcześniejsze zastosowania tego terminu, trzeba stwierdzić,
że dzisiejsze jego znaczenie rozumiane jest właśnie zgodnie z przesłaniem Raportu Brundtland z roku 1987. W pewnym sensie wyraża ono
formułę dyplomatycznego kompromisu między koniecznością ochrony środowiska a koniecznością rozwoju cywilizacyjnego, czyli wzrostu
gospodarczego, zwłaszcza krajów półkuli południowej. Od tego czasu
termin ten ogromnie zyskał na popularności i znalazł różne zastosowania w debacie politycznej, w badaniach naukowych, przedsięwzięciach
gospodarczych i inicjatywach obywatelskich.
Istotny wpływ na rozumienie tego pojęcia miał Szczyt Ziemi w Rio
de Janeiro w roku 1992. Prowadzony wówczas dyskurs akcentował
przede wszystkim technokratyczny charakter zawartej w nim koncepcji. Oznaczało to, że zalecane wówczas próby rozwiązania kwestii ekologicznej odwoływały się do technologii albo innych typów racjonalności
naukowej. Tym samym komponent społeczny w porównaniu z Raportem Brundtland został niejako przesunięty na drugi plan. Wtedy też wyraźnie pojawił się problem praktycznego spożytkowania dobrej teorii
zawartej w idei zrównoważonego rozwoju.
Od Szczytu Ziemi w Johannesburgu (2002 r.) zaczęto stawiać akcent
na metody osiągania celów zrównoważonego rozwoju. W ślad za tym na
znaczeniu przybierał problem trudności zastosowania teorii w praktyce.

46

�ɟƻǊŷɟ�^ʉrŗÝr�ɟ�ƻǊŷDĵrō�ǻɳħ�ħŷŗ®rǊrŗNğÝ

Wtedy też wskazano na konieczność edukacyjnego wzmocnienia konceptów zrównoważonego rozwoju. Dlatego z początkiem roku 2005 ONZ
zorganizowała dekadę kształcenia na rzecz zrównoważonego rozwoju.
Celem tego przedsięwzięcia była popularyzacja tej idei poprzez edukację
środowiskową i edukację globalną. Zrodzone wówczas liczne inicjatywy
w tym względzie zmierzały do wypracowania metod przekształcania celów zrównoważonego rozwoju w strategie zrównoważonego rozwoju.
W ślad za tym zaczęto mówić o zrównoważonym rozwoju jako regulatywnym modelu działań i zaczęto poszukiwać możliwości wkomponowania sfery praxis w procesy zarządzania zrównoważonym rozwojem. Właśnie te tendencje pomysłodawcy dzisiejszej konferencji uznają
za ważny przyczynek do dyskusji nad zagadnieniem relacji praktyki do
teorii. Ten pomysł wzmacnia obserwacja, że niektórym próbom wiązania praktyki z teorią zrównoważonego rozwoju towarzyszą zbyt wielkie oczekiwania. W niektórych przypadkach traktują one mianowicie
ideę zrównoważonego rozwoju jako podstawę tworzenia algorytmu
działań niezawodnie zabezpieczających przyszłość życia na Ziemi. Niejako w reakcji na te zbyt optymistyczne oczekiwania należy zauważyć,
że idea zrównoważonego rozwoju posiada charakter heurystyczny. Tę
opinię można wesprzeć rozważaniami Hansa-Georga Gadamera, zgodnie z którymi można przyjąć, że idea „zrównoważonego rozwoju” stanowi pewien rodzaj inspiracji do działań na rzecz przetrwania obecnego i przyszłych pokoleń. W tym sensie skłania do pogłębionej refleksji
nad właściwą dla tego przypadku relacją praktyki do teorii. Gadamer
podpowiada, że dobrym dla niej punktem odniesienia może być zreflektowane przez filozofie starożytnej Grecji odniesienie praxis do theoria. Greckiej tradycji myślenia europejskiego możemy zaufać przede
wszystkim dlatego, że stworzona przez nią nauka podporządkowuje się
warunkom ludzkiego świata przeżywanego i jego naczelnemu pojęciu,
jakim jest „przyroda” (physis) (Gadamer 1988, 226).
Kluczowym zagadnieniem w tych rozważaniach jest więc idea filozofii praktycznej i samo pojęcie praxis, w jego znaczeniu podstawowym,
czyli niezafałszowanym przez zależność od tego, co znamy dziś pod nazwą nauki stosowanej. Gadamer pyta więc, czym jest praxis i co to znaczy praxis. Odpowiedzi zaś szuka u Arystotelesa i przypomina, że „poję-

47

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

cie «praxis» kształtuje się u Arystotelesa w relacji do ducha umiejętności
wytwórczych. Arystoteles wprowadza bowiem rozróżnienie między
techne – wiedzą, która kieruje zdolnością wytwarzania, a phronesis –
wiedzą, która kieruje praktyką. Rozróżnienie to nie oznacza rozdziału,
ale pewien porządek, mianowicie podporządkowanie sfery techne i jej
możliwości sferze phronesis i jej praktyce” (Gadamer 1988, 226-227) .
Oznacza to, że w zarejestrowanej w pojęciu „rozwój zrównoważony”
informacji, nagromadzonej między innymi w wyniku ludzkiego doświadczenia zaburzeń funkcjonowania ekosystemów Ziemi, zawiera się zachęta
do działania według reguł właściwych praxis zreflektowanej przez starożytnych mędrców. Praxis nie jest bowiem działaniem według ściśle ustalonych
reguł, jak dzieje się to w przypadku stosowania wiedzy, lecz stanowi wyraz
pierwotnego usytuowania człowieka w jego środowisku przyrodniczym
i społecznym. To zaś poszerza perspektywę rozważań i pozwala stwierdzić,
że pojęcie „rozwój zrównoważony” nie tylko przekazuje informację o zagrożeniu środowiska życia, lecz także mobilizuje do współdziałania ludzi
ze względu na związane z nim wyzwania. W tym spojrzeniu na praxis zawiera się bowiem pierwotna więź tych wszystkich, którzy żyją we wspólnocie losu i działania. Ostatecznie można więc powiedzieć, że uwzględniająca
mądrość starożytną refleksja nad kształtem praxis, jaki wyłania się z pojęcia „rozwój zrównoważony”, prowadzi do wniosku, iż kształt ten ujawnia
zarówno aspekty praktyczno-techniczne, jak i praktyczno-moralne. Oznacza to dalej, że zapośredniczona techniką relacja człowieka do właściwego
mu środowiska życia zawsze uwarunkowana jest moralnością człowieka
i zasobami jego wyposażenia technicznego. Kierowany do człowieka apel,
zawarty w pojęciu „rozwój zrównoważony”, ma więc na celu podporządkowanie technicznej działalności człowieka jego moralności (Łepko 2003,
66-67). Zadanie nasze „polega na tym, mówi Gadamer, by włączyć teoretyczne poznanie i techniczne możliwości człowieka do jego praxis i tej praxis je podporządkować, a nie na tym, by przekształcać własny świat przeżywany, który jest światem praxis, w teoretycznie uzasadnioną konstrukcje
techniczną” (Gadamer 1988, 227).
Tak myśląc, poprzez dzisiejszą konferencję pragniemy potwierdzić
heurystyczny charakter idei zrównoważonego rozwoju, zgodnie z którą utrzymanie standardu życia obecnych pokoleń nie powinno koli-

48

�ɟƻǊŷɟ�^ʉrŗÝr�ɟ�ƻǊŷDĵrō�ǻɳħ�ħŷŗ®rǊrŗNğÝ

dować z długotrwałym bezpieczeństwem przyrody i w tym sensie nie
powinno zagrażać bezpieczeństwu pokoleń przyszłych. Pragniemy zarazem pokazać, że tak rozumiany rozwój zrównoważony rodzi problemy, których adekwatne rozpoznanie wymaga współpracy przedstawicieli coraz większej ilości dyscyplin naukowych. Problemy te stanowią
wyzwanie nie tylko dla specjalistów różnych nauk przyrodniczych czy
technicznych, ale także dla antropologów, politologów, socjologów,
psychologów, prawników, filozofów i teologów. Zdobyte w tym względzie doświadczenia kilku ostatnich dziesięcioleci pozwalają stwierdzić, że liczba dyscyplin naukowych zaangażowanych w przezwyciężenie kryzysu współczesnej cywilizacji stanowi rzeczywistą miarę jego
złożoności (Łepko 2008, 7-8). I choć dzisiaj trudno wyrokować co do
efektywności współdziałania tak różnych dyscyplin ludzkiej wiedzy, to
jednak z pewnością wiadomo, że istnienia Ziemi – naszego wspólnego domu – nie zabezpieczy się jedynie środkami technicznymi. Sądzimy, że dobrą ilustracją takiego myślenia jest projekt badawczy leżący
u podstaw programów realizowanych w Instytucie Ekologii i Bioetyki
na Wydziale Filozofii Chrześcijańskiej UKSW (Kureethadam, Łepko
i Sadowski 2016, 18-19). Należy ponadto podkreślić, że twórczym
dopełnieniem i rozwinięciem realizacji tych programów jest rozległa
działalność Instytutu na Rzecz Ekorozwoju oraz liczne inicjatywy podejmowane przez Biuro Infrastruktury m.st. Warszawy. Zaangażowanie Instytutu Ekologii i Bioetyki UKSW, Instytutu na Rzecz Ekorozwoju oraz Biura Infrastruktury m.st. Warszawy w organizację konferencji
„Theoria i praxis zrównoważonego rozwoju” dobrze oddaje zawarte
w jej tytule napięcie między teorią i praktyką zrównoważonego rozwoju.
Bibliografia:
Carlowitz, Hans Carl von. 1713/2013. Die  Sylvicultura oeconomica
oder Haußwirthliche Nachricht und Naturmäßige Anweisung zur Wilden
Baum-Zucht, red. Joachim Hamberger. München 2013: Oekom Verlag.
Gadamer, Hans Georg. 1988. Obywatele dwóch światów. W: Człowiek w nauce współczesnej. Rozmowy w Castel Gandolfo – 1983, red.
Krzysztof Michalski, 215-230. Paris: Editions du Dialogue. Seciete d’Editions Internationales.
49

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Kureethadam, Joshtrom I., Zbigniew Łepko i Ryszard F. Sadowski
2016. Introduction: Anthropological Perspective on the Recovery of
Oikos. W: Return to The OIKOS. Ways to Recover Our Common Home,
red. Joshtrom I. Kureethadam, Zbigniew Łepko i Ryszard F. Sadowski,
13-25. Rome: LAS.
Łepko, Zbigniew. 2003. Antropologia kryzysu ekologicznego w świetle
współczesnej literatury niemieckiej. Warszawa: Wydawnictwo UKSW.
Łepko, Zbigniew. 2008. Foreword. W: A Holistic Approach to Environment Conservation, red. Ryszard F. Sadowski i Jacek Tomczyk, 7-9.
Warszawa: Wydawnictwo UKSW.
Wey, Klaus-Georg. 1982. Umweltpolitik in Deutschland: kurze Geschichte des Umweltschutzes in Deutschland seit 1900. Opladen: Westdeutscher Verlag.
ŚKŚR (Światowa Komisja ds. Środowiska i Rozwoju). 1991. Nasza
wspólna przyszłość, tłum. Urszula Grzelońska i Ewa Kolanowska. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne.

50

�CZĘŚĆ I
EWOLUCJA IDEI ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU

51

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

52

�Artur Pawłowski
Politechnika Lubelska – Wydział Inżynierii Środowiska
a.pawlowski@pollub.pl

Rozwój zrównoważony
– największe wyzwanie XXI wieku
Wprowadzenie
Wiek XX miał bez wątpienia przełomowy charakter w dziejach ludzkości, chociażby z uwagi na imponujący postęp technologiczny i medyczny,
który wtedy się dokonał. Zarazem doświadczyliśmy dwóch wojen światowych i ogromnej degradacji środowiska. Co więcej, po raz pierwszy w historii człowiek posiadł technologie umożliwiające zniszczenie całej planety.
Te wyzwania stały się przedmiotem analizy Światowej Komisji ds. Środowiska i Rozwoju, powołanej przez ONZ w 1983 r. Po 4 latach opublikowano
raport Nasza wspólna przyszłość (zwany także Raportem Brundtland, od
nazwiska przewodniczącej komisji Gro Harlem Brundtland).
Raport Nasza wspólna przyszłość
Jego istotną częścią była próba podsumowania sukcesów i porażek człowieka w XX w., w oparciu o którą usiłowano zarysować wizję
dalszego rozwoju ludzkości. Wśród kluczowych kwestii wskazano na:
stabilizację liczebności populacji ludzkiej, zabezpieczenie żywności dla
człowieka, powstrzymanie utraty gatunków i zasobów genetycznych,
w szczególności odnośnie do lasów tropikalnych, zaopatrzenie w energię, zrównoważony przemysł i prawidłowy rozwój obszarów miejskich.
Wśród głównych zagrożeń wymieniono: spadek ilości obszarów
nadających się pod uprawy rolnicze (główne przyczyny: erozja gleb
i pustynnienie), nadmierny wyręb lasów, szczególnie w Ameryce Południowej i Azji, nadmierne spalanie paliw kopalnych i związane z tym
zanieczyszczenia atmosfery (w aspekcie globalnym prowadzą one do
nadmiernego efektu cieplarnianego, a regionalnie do powstawania
kwaśnych deszczy, stanowiących zagrożenie nie tylko dla organizmów
żywych, ale także dla zabytkowych obiektów kulturowych) i zależność
przemysłu od surowców naturalnych.

53

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Bezpośrednio w odniesieniu do człowieka zwrócono także uwagę na
(ŚKŚR 1991):
9�
wzrost liczby głodujących;
9�
wzrost liczby analfabetów;
9�
wzrost liczby ludności nie mającej dostępu do czystej wody;
9�
wzrost liczby ludności nie mającej zdrowego i bezpiecznego mieszkania;
9�
wzrost liczby ludności nie mającej opału;
9�
zwiększanie się rozpiętości między narodami bogatymi i biednymi;
9�
wyścig zbrojeń.
Dostrzeżono również sukcesy (ŚKŚR 1991):
9�
spadek umieralności niemowląt;
9�
przedłużenie przeciętnego wieku życia;
9�
wzrost liczby dorosłych, którzy potrafią czytać i pisać;
9�
wzrost odsetka dzieci uczęszczających do szkół;
9�
szybszy wzrost globalnej produkcji żywności niż liczby ludności.
Przedstawiony bilans sukcesów i porażek wypadł niejednoznacznie.
W dyskusji duży nacisk położono na – często lekceważone – potrzeby
krajów biednych. Zauważono, że mimo różnorodnych programów pomocowych, przepaść pomiędzy krajami bogatymi i biednymi nie tylko
się nie zmniejsza, ale coraz bardziej się pogłębia. Wyrazem tego jest fakt,
że choć wzrasta ilość ludzi potrafiących czytać i pisać, to zarazem także
nadal przybywa analfabetów. Ponadto podkreślono, że kwestie ekonomiczne są ściśle związane z uwarunkowaniami środowiskowymi. Jest to
relacja dwustronna. Rozwój ekonomiczny wywiera negatywny wpływ na
środowisko (choćby w aspekcie zużywania surowców), a zarazem degradacja środowiska może ograniczać rozwój ekonomiczny. We współczesnym świecie – jak dobitnie w komentarzu z ramienia OECD podkreślał
Donald J. Johnston – „środowisko nie jest sferą niezależną od ludzkich
działań, ambicji i potrzeb” (Johnston 2002). Współczesne sytuacje kryzysowe (w aspekcie środowiskowym, rozwojowym, rolniczym, społecznym
czy energetycznym) także nie są od siebie niezależne. To jest jeden kryzys

54

�ǊŷʉɟŻğ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�˛�ŗ�ğɟÝħǢʉr�ɟɳʉɟ�ŗÝr�ɭɭÝ�ɟÝrħȕ

globalny odnoszący się do podejścia człowieka wobec środowiska, którego nie da się już rozwiązać w ramach jurysdykcji poszczególnych krajów.
Drogą do rozwiązania naszkicowanych powyżej przenikających się
problemów miała być koncepcja rozwoju zrównoważonego. Sam termin
nie był nowy, użyto go uprzednio m.in. w Światowej Strategii Ochrony
Przyrody z 1980 r., jednak raport z 1987 r. nadał mu nowe znaczenie.
Mimo kilku zbliżonych propozycji i określeń, to właśnie raport Nasza
wspólna przyszłość okazał się mieć charakter przełomowy. Jego wielkim
osiągnięciem było powszechne przyjęcie koncepcji rozwoju zrównoważonego w sferze naukowej, politycznej, a także wśród szerokich kręgów
światowej opinii publicznej.
Problematyka rozwoju zrównoważonego
We wspominanym raporcie za zrównoważony uznano taki typ rozwoju, „który gwarantuje zaspokojenie potrzeb obecnych pokoleń, nie
zagrażając zdolności przyszłych pokoleń do zaspokajania własnych
potrzeb” (ŚKŚR 1991). Proponowana definicja (zwana zasadą rozwoju
zrównoważonego) otrzymała wymiar normatywny i do niej nawiązywały wszystkie przyszłe strategie rozwojowe.
W następnych latach powstało wiele kolejnych definicji rozwoju
zrównoważonego. W swojej monografii Rozwój zrównoważony – idea,
filozofia, praktyka (2008) podaję 50 z nich. To istotny problem metodologiczny: jak prowadzić dyskusję wokół koncepcji, która jest tak różnorodnie definiowana? Odpowiedź jest jednak bardzo prosta: definicji jest
wiele, ale powszechnie przyjęta jest tylko jedna – to definicja pochodząca z omawianego raportu Nasza wspólna przyszłość. To właśnie to określenie znajdziemy w dokumentach Organizacji Narodów Zjednoczonych, Unii Europejskiej, a w Polsce nawet w obowiązującej konstytucji.
W ramach tak rozumianego rozwoju zrównoważonego wskazuje się
na dwa podstawowe paradygmaty: sprawiedliwości wewnątrz- i międzypokoleniowej. Powinniśmy więc tak korzystać ze środowiska i z dostępnych zasobów surowców, aby były one dostępne także dla przyszłych
pokoleń. W szczegółowej dyskusji wskazuje się na trzy główne obszary
problematyczne, ściśle ze sobą powiązane: środowiskowy, ekonomiczny
i społeczny.

55

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

W szczególny sposób podkreślić trzeba ten ostatni, bowiem tak jak
degradacji może ulegać środowisko przyrodnicze, tak też może jej ulegać środowisko społeczne. Jest to nie tylko kwestia relacji międzyludzkich, ale także rzeczywistej utraty zasobów społecznych i kulturowych.
Wystarczy wspomnieć, że choć obecnie w użyciu jest ok. 6,5 tys. języków, jednak do końca obecnego wieku przetrwa co najwyżej 10% z nich.
Już dziś 80% mieszkańców Ziemi posługuje się zaledwie 83 językami,
a 3500 kolejnych kultywuje zaledwie 0,2% ludzkości (Burda 2014).
Triada środowisko – ekonomia – społeczeństwo powinna być oparta na refleksji filozoficznej. Etyczne uzasadnienie dla zrównoważonego rozwoju to „fundament” całej dyskusji. Szczególnie wyraźne jest to
w wymiarze indywidualnym. To wszak zupełnie odmienna sytuacja, gdy
człowiek podejmuje dane działania tylko dlatego, że tak nakazuje mu
prawo, niż gdy jest osobiście przekonany, że tak właśnie należy czynić1.
Należy jeszcze podkreślić, że rozwój zrównoważony nie jest tylko nowym programem ochrony środowiska (termin ekorozwój ma znacznie
węższe znaczenie), nie jest też kolejnym programem rozwoju ekonomicznego (jest nową alternatywą dla dominującego nadal paradygmatu
wzrostu gospodarczego). To próba sformułowania programu integrującego różnorodne płaszczyzny ludzkiego działania, często uprzednio
rozpatrywane oddzielnie. Zakres proponowanych zmian jest bardzo
szeroki i w przyjmowanych strategiach daleko wykracza poza zagadnienia zasygnalizowane w raporcie Nasza wspólna przyszłość. Koniecznie odwołać się tu trzeba do pierwszej (i do dziś podstawowej) strategii
Agenda 21 przyjętej w 1992 r. podczas Szczytu Ziemi w Rio de Janeiro,
stanowiącej w swej istocie zupełnie nową wizję relacji pomiędzy człowiekiem a środowiskiem. Dlatego uzasadniony wydaje się postulat, według którego rozwój zrównoważony, w przypadku rzeczywistego wpro1
W swoich pracach proponuję rozszerzony model rozwoju zrównoważonego, który składa się
z trzech poziomów i 3 płaszczyzn. Poziom I to płaszczyzna etyczna. Poziom II tworzą płaszczyzny ekologiczna, społeczna i ekonomiczna. Poziom III natomiast to płaszczyzny techniczna,
prawna i polityczna. Tradycyjna dyskusja wokół rozwoju zrównoważonego koncentruje się na
poziomie drugim. Bez zakorzenienia w etyce (poziom pierwszy) będzie ona jednak niepełna.
Natomiast bez poziomu trzeciego naszej uwadze mogą umknąć konkretne rozwiązania praktyczne. Podkreślić należy, że wymienione płaszczyzny, mimo hierarchicznej struktury, przenikają się, przez co często nie sposób wskazać na problemy charakterystyczne tylko dla jednej
z nich.

56

�ǊŷʉɟŻğ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�˛�ŗ�ğɟÝħǢʉr�ɟɳʉɟ�ŗÝr�ɭɭÝ�ɟÝrħȕ

wadzenia w życie, stanie się rewolucją porównywalną do dotychczas
wymienianych w dziejach ludzkości momentów przełomowych, często określanych także jako rewolucja rolnicza, naukowa, przemysłowa
(Pawłowski 2009)2.
Rozwój zrównoważony jako droga ku przyszłości
Koncepcja rozwoju zrównoważonego została sformułowana w 1987 r.
Obecne mija więc dokładnie 30 lat od tego momentu, a zarazem 25 od
przygotowania pierwszej strategii Agenda 21. Co w tym czasie udało się
osiągnąć?
Ocenę utrudnia dość ograniczony horyzont czasowy. Ponadto niewiele możemy powiedzieć o przyszłości, w każdej chwili mogą pojawić
się czynniki całkowicie zmieniające dotychczasowy punkt widzenia.
Tak jak atak terrorystyczny na Nowy Jork z 11 września 2001 r. rozwiał
iluzję bezpieczeństwa współczesnego świata, tak też doświadczyć możemy niespodziewanych katastrof ekologicznych spowodowanych zanieczyszczaniem środowiska przez człowieka (np. w aspekcie gwałtownych
zmian klimatycznych). Równie dobrze możemy stać się świadkami nowych przełomowych odkryć naukowych i technicznych, np. odnoszących się nowych, wydajnych źródeł energii.
Przewodnicząca komisji ONZ przygotowującej raport Nasza wspólna przyszłość, Gro Harlem Brundtland, kilka lat temu w wywiadzie
udzielonym sieci The Baltic University, a poświęconym ocenie poziomu
wdrożenia zrównoważonego rozwoju, powiedziała, że „odnotowaliśmy
znaczący postęp w wielu kwestiach, pewien postęp w innych, a w niektórych obszarach nic się niestety nie zmieniło. Podkreślić jednak należy,
2
Nie brak też głosów, że mamy obecnie do czynienia z rewolucją informatyczną, związaną
z powszechnym wykorzystywaniem Internetu, która ma być następnym krokiem po rewolucji
przemysłowej (Haliniak 2004). Faktycznie, Internet to niezwykła platforma pozwalająca zdobywać i upowszechniać informacje istotne, przyczyniające się do rozwoju społeczeństwa informatycznego (Wątroba 2002). Zarazem technologia ta wydaje się zmierzać w kierunku ślepego
zaułka. W 2007 r. aż 95% wiadomości mailowych otrzymywanych przez użytkowników poczty
elektronicznej to był tzw. spam, a więc materiały niechciane, zawierające nachalne reklamy (jak
podał „PC World Komputer” w numerze 2/2008 – jeszcze w 2001 r. takich przesyłek było tylko
5%). Poza tym Internet nie zmienił stosunku człowieka do przyrody, a pod wpływem coraz doskonalszych sposobów komunikowania się ludzie nie zmniejszyli swojej presji na środowisko.
Technologie informatyczne są po prostu narzędziem, które może zostać wykorzystane w rewolucji o ogólniejszym charakterze.

57

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

że w wielu kwestiach postęp jest widoczny. Przykładem może być Protokół Montrealski, stanowiący przełom w międzynarodowej współpracy
dla zwalczania dziury ozonowej. Pokazuje on bowiem, że w ważnych
sprawach osiągnięcie globalnego porozumienia jest możliwe” (Brundtland 1997).
Co jeszcze należy umieścić po stronie pozytywów?
9�
Wydaje się, że po pierwsze upowszechnienie samej koncepcji rozwoju zrównoważonego. W historii ludzkości było wiele bardzo interesujących idei, które nie zostały zaakceptowane. Raport Nasza wspólna
przyszłość spotkał się jednak z ogromnym odzewem. Dzięki niemu
rozwój zrównoważony stał się przedmiotem dyskusji podczas Szczytów Ziemi w Rio de Janeiro (dwukrotnie: 1992 i 2012) oraz Johannesburgu (2002). Dziś ta idea zajmuje centralne miejsce we wszystkich
strategiach rozwojowych i to na różnych poziomach (od ustaleń międzynarodowych po regionalne i lokalne).
9�
Wiele zmieniło się także w sektorze energetycznym. W skali całego świata zauważalny jest spadek wykorzystywania paliw kopalnych
jako nośników energii na rzecz rozwoju odnawialnych źródeł energii
i rozwiązań hybrydowych. W szczególny sposób wyróżnić tu należy
postawę Unii Europejskiej i wdrożonej w niej strategii „3 x 20 do
roku 2020 r.” (UE 2008), w ramach której zakłada się: zwiększenie
o 20% efektywności wykorzystywania energii, zmniejszenie o 20%
emisji gazów cieplarnianych i osiągnięcie 20% udziału odnawialnych
źródeł energii w ogólnym bilansie energetycznym. Konsekwentnie
w okresie od 1987 r. do dziś bardzo wyraźnie rozwinęły się technologie przyjazne środowisku.
9�
W aspekcie społecznym nie udało się wprawdzie wyeliminować
większości problemów widocznych w 1987 r., jednak wiele inicjatyw
zmierza właśnie w tym kierunku. Warto ponownie odwołać się do
Unii Europejskiej, tym razem w kontekście strategii „Europa 2020”
(UE 2010). Wśród najważniejszych celów, które powinny zostać

58

�ǊŷʉɟŻğ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�˛�ŗ�ğɟÝħǢʉr�ɟɳʉɟ�ŗÝr�ɭɭÝ�ɟÝrħȕ

osiągnięte, wskazuje się na równość i spójność społeczną. Oznacza to
konieczność budowania demokratycznego, bezpiecznego i sprawiedliwego społeczeństwa, respektującego podstawowe prawa człowieka
i różnorodność kultur. Ważna jest także walka z wykluczeniem. Ujmując inaczej, celem jest zbudowanie społeczeństwa równych możliwości, zapewniającego wysokie standardy życia i pełne zatrudnienie
w całej Unii Europejskiej.
Wśród najważniejszych problemów, których nie udało się od czasu publikacji raportu Nasza wspólna przyszłość rozwiązać, należy wskazać na:
9�
Postępujące zmiany klimatyczne. Światowa polityka koncentruje się
głównie na zmniejszeniu emisji CO2, ale nawet w tym zakresie nie
jest w pełni skuteczna. Ponadto bagatelizuje się wpływ innych gazów
cieplarnianych, takich jak metan, freony, ozon czy tlenki azotu. Co
więcej, gdy w 2013 r. odkryto nowy gaz cieplarniany PFTBA (perfluorotributyloamina), którego potencjał w kontekście globalnego
ocieplania jest aż 7 tys. razy większy niż w przypadku ditlenku węgla
(Times 2013), nie podjęto żadnych działań zaradczych.
9�
Postępująca degradacja biosfery i dalsze nadmierne zużywanie surowców naturalnych (i to nie tylko nośników energii). Zakres ludzkiej ingerencji w biosferę osiągnął już tak wysoki poziom, że niektórzy naukowcy postulują, aby uznać, że mamy obecnie do czynienia
z zupełnie nowym etapem w dziejach naszej planety, który powinien
zostać nazwany antropocenem (Steffen et al. 2015). Fatalną praktyką
jest zachęcanie konsumentów do częstego kupowania coraz to nowych wersji popularnych urządzeń, takich jak np. telefony komórkowe. W rezultacie zasoby wielu pierwiastków są już praktycznie
na wyczerpaniu. Przykładowo: światowe zasoby Indu będą dostępne jeszcze tylko przez ok. 10 lat. Tymczasem, jak wskazuje Thomas
Graedel z Yale Uniwersytetu, „komputer zbudowany bez Indu miałby osiągi maszyny z lat 80” (Graedel i Klee 2002). Należy dodać, że
nadmierne zużywanie surowców nie jest zjawiskiem odnoszącym
się do wszystkich obszarów świata w jednakowy sposób. Na Północy

59

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

mieszka ledwie 1/5 ludzkości, ale zużywa ona 70% dostępnej energii, 75% metali i 85% drewna. Zasoby te w zatrważającym stopniu są
marnotrawione: amerykańskie szacunki wskazują, że 93% surowców
zużywanych w USA „nie jest przetwarzanych w towary handlowe.
Poza tym 80% zasobów wyrobów gotowych wyrzucanych jest już
po jednorazowym użyciu, a pozostałe nie są tak trwałe, jak powinny być” (Weizsacker et al. 1997). Do urządzeń wprowadza się nawet
specjalne oprogramowanie, które ma wykazać szybsze zużycie. Podkreślić należy, że większość tych traconych surowców znajduje się na
Południu, a ich pozyskiwanie jest przyczyną istotnej degradacji środowiska biedniejszych krajów.
9�
Kryzys społeczny. W skali całego świata obszary biedy nie kurczą się,
a nieustannie zwiększają. Pomiędzy 1973 a 1998 r. poziom konsumpcji w przeciętnym afrykańskim gospodarstwie domowym nie tylko
nie zwiększył się, ale zmniejszył i to aż o 20% (Clark 2007). Obecnie
ponad miliard ludzi dysponuje dochodem nieprzekraczającym jednego dolara na dzień, a prawie trzy miliardy nie zarabiają więcej niż
2 dolary (Wise 2001). W krajach rozwijających się ok. 1 mld ludzi jest
niedożywionych, każdego dnia umiera z głodu 25 tys. ludzi. Nadal
20% ludzkości cierpi na brak wody pitnej, a 40% na brak urządzeń
sanitarnych i elektrycznych (Steffen et al. 2015).
9�
Dysproporcje pomiędzy bogatymi a biednymi uległy pogłębieniu wraz
z postępowaniem procesów globalizacyjnych. Duże globalne korporacje przybrały charakter ponadnarodowy (postnarodowy, a poniekąd
także antynarodowy), przez co osłabiły rolę, którą do tej pory odgrywały poszczególne państwa. Jeżeli przyjęte w danym kraju czy grupie
krajów (nawet na poziomie UE) rozwiązania i strategie (płaszczyzny
polityczna i prawna) są z ich punktu widzenia niekorzystne, to część
aktywności przeniosą na teren innych państw, gdzie takie działania
mogą być dopuszczalne (Ikerd 2005). Globalny charakter przyjęły
także rynki finansowe. Związana jest z tym istotna przemiana: jeszcze
niedawno kapitalizm opierał się na realnej produkcji towarów i usług.
Dziś dominują spekulacje, które prowadzą do przejmowania ogrom-

60

�ǊŷʉɟŻğ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�˛�ŗ�ğɟÝħǢʉr�ɟɳʉɟ�ŗÝr�ɭɭÝ�ɟÝrħȕ

nych sum pieniędzy bez wytwarzania jakiejkolwiek wartości dodanej.
Przykładowo, w 2010 r. wartość zawieranych codziennie transakcji finansowych sięgała 4 trylionów dolarów. Jednakże aż 98% z nich nie
było związanych z produkcją, ale ze spekulacjami finansowymi – to
fortuny tworzone z niczego (Lietaer et al. 2012).
9�
Wzrost ilości konfliktów zbrojnych. Po działaniach wojennych w krajach arabskich, prowadzonych przez koalicję pod wodzą USA, kraje
te zostały zrujnowane, zapanował chaos i zwiększył się poziom biedy.
Zbiegło się to w czasie z wyżem demograficznym: na 900 mln dzieci w krajach biednych przypada tylko 30 milionów ich rówieśników
w krajach Europy i Ameryki. Brak możliwości zdobycia pracy i bieda
skłaniają młodych ludzi ku radykalnemu islamowi i jest przyczyną niezwykle groźnego dla światowego pokoju tzw. Państwa Islamskiego.
9�
Brak wspólnego stanowiska opinii międzynarodowej wobec nowych
zjawisk, takich jak uchodźcy. W tak wielkiej masie ludzi przybywającej
do Europy nie ma realnej możliwości ich weryfikacji, bez wątpienia
jednak jest wśród nich wielu bojowników Państwa Islamskiego. Warto
zaznaczyć, że to właśnie z tych przyczyn bogate kraje muzułmańskie,
takie jak Arabia Saudyjska, nie przyjmują uchodźców, choć przecież ci
też są muzułmanami. Niezbędne jest tu międzynarodowe porozumienie i podjęcie wspólnych działań (USA, Unia Europejska, Rosja), które pozwoliłyby wygasić istniejące konflikty zbrojne, w szczególności
w Syrii. To jedyny sposób na powstrzymanie fali uchodźców.
Istnienie powyższych realnych wyzwań nie oznacza, że jesteśmy wobec nich bezsilni. Problemy zostały rozpoznane, teraz należy je rozwiązać.
Podsumowanie
Podejmując działania wobec wyzwań XXI w., musimy pamiętać
o lekcjach z przeszłości – wiele cywilizacji przed nami upadło. Arnold
Toybnee twierdził, że działo się tak z dwóch przyczyn: zbyt dużej koncentracji dóbr w rękach nielicznych oraz bierności elit, które nie reagowały na zmieniającą się sytuację aż do momentu, gdy nie było już od-

61

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

wrotu (Toynbee 1929 i 1960). Jared Diamond (2008) dodaje zagrożenia
wynikające z degradacji środowiska. Wszystkie te trzy zjawiska obserwujemy we współczesnym zglobalizowanym świecie.
Przyszłość nie jest jednak jeszcze przesądzona. Wśród ważnych dokumentów podejmujących to zagadnienie w sposób szczególny należy
wyróżnić encyklikę papieża Franciszka Laudato Si’ (2015). Praktycznie
w całości odnosi się ona do kwestii zagrożonego prawidłowego rozwoju
człowieka. Ojciec Święty apeluje, byśmy – niezależnie od skali zagrożeń,
których jesteśmy świadkami – pamiętali, że „wszystko może się zmienić”, a istotną rolę w tej przemianie odegrać ma konsekwentne wdrażanie
rozwoju zrównoważonego. Potężne korporacje reprezentują globalizację
egoistyczną. Niezbędne jest wspieranie innej formy globalizacji, zwanej
globalizacją inkluzywną, ekohumanistyczną, opartej na zasadzie dobra
wspólnego (Annan 1997). Tylko wtedy rozwój zrównoważony stanie się
rzeczywistością – dla dobra tak obecnych, jak i przyszłych pokoleń.
Bibliografia:
Annan, Kofi. 1997. Renewing the United Nations: A Programme for
Reform. Nowy Jork: UNICEF.
Bruntdland, Gro Harlem. 1997. Interview for the Baltic University
Network, Uppsala: Baltic University.
Burda, Katarzyna. 2014. Ginące języki. Newsweek, 2.12.2014.
Clark, Garrette. 2007. Evolution of the Global Sustainable Consumption and Production Policy and the United Nations Environment Programme’s (UNEP) Supporting Activities. Journal of Cleaner Production,
15(6), 492-498.
Diamond, Jared. 2008. Collapse: How Societies Choose to Fail or Succeed. New York: Viking.
Franciszek. 2015. Encyklika “Laudato Si’”.
Graedel, Thomas E. i Robert J. Klee. 2002. Getting Serious about Sustainability. Environmental Science &amp; Technology, 36(4), 523-529.
Haliniak, Marek. 2004. Zrównoważony rozwój a społeczeństwo informatyczne. W: Filozoficzne, społeczne i ekonomiczne uwarunkowania
62

�ǊŷʉɟŻğ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�˛�ŗ�ğɟÝħǢʉr�ɟɳʉɟ�ŗÝr�ɭɭÝ�ɟÝrħȕ

zrównoważonego rozwoju, red. Artur Pawłowski, 169-188. Lublin: Komitet Inżynierii Środowiska.
Ikerd, John E. 2005. Sustainable Capitalism a Matter of Common Sense. Bloomfield: Kumarin Press Inc.
Johnson, Donald J. 2002. Sustainable Development: Our Common
Future. OECD Observer, 233(8). Dostęp: 20.02.2017. http://oecdobserver.org/news/archivestory.php/aid/780/Sustainable_development:_
Our_common_future.html.
Lietaer, Bernard et al. 2012. Money and Sustainablity. The Missing
Link. Devon: Triarchy.
Pawłowski, Artur. 2008. Rozwój zrównoważony – idea, filozofia, praktyka. Lublin: Komitet Inżynierii Środowiska.
Pawłowski, Artur. 2009. The Sustainable Development Revolution.
Problemy Ekorozwoju/ Problems of Sustainable Development, 4(1), 65-76.
Steffen, Will et al. 2015. The Trajectory of the Antrhopocene: The
Great Acceleration. The Anthropocene Review, 2(1), 81-95.
ŚKŚR (Światowa Komisja ds. Środowiska i Rozwoju). 1991. Nasza
wspólna przyszłość, tłum. Urszula Grzelońska i Ewa Kolanowska. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne.
Times Live. 2013. Canadian researchers discover new greenhouse
gas. Times, 11.12.2013.
Toynbee, Arnolod J. 1939, 1960. A Study of History. Oxford: Oxford
University Press.
Unia Europejska. 2008. Pakiet energetyczno-klimatyczny. Bruksela: UE.
Unia Europejska. 2010. Europe 2020: A European Strategy for Smart,
Sustainable, and Inclusive Growth. Bruksela: UE.
Wątroba, Wiesław. 2002. Społeczeństwo informacji w globalizacyjnym kontekście. W: Kapitał ludzki w procesie globalizacji a w zrównoważonym rozwoju, red. Franciszek Piontek, 130-142. Wisła: Akademia
Techniczno-Humanistyczna w Bielsku-Białej, Wyższa Szkoła Ekonomii
i Administracji w Bytomiu.

63

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Weizsäcker, Ernst von, Amory B. Lovins i Hunter L. Lovins. 1997.
Factor Four: Doubling Wealth, Halving Resource Use – The New Report to
the Club of Rome. London: Earthscan.
Wise, Timothy A. 2001. Global Perspectives: The North/South Imbalance. Overview essay. W: A Survey of Sustainable Development. Social
and Economic Dimensions. Frontier Issues in Economic Thought, red. Jonathan M. Harris et al., 79-90. Waszyngton-Covelo-Londyn: Island Press.

64

�Zbigniew Mirek
Instytut Botaniki im. W. Szafera Polskiej Akademii Nauk
z.mirek@botany.pl
Zbigniew Witkowski
Podhalańska Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Nowym Targu
zbigniew.witkowski@onet.eu

Teoria i praktyka w ochronie przyrody
– gdzie szukać zrównoważenia?
1. Wprowadzenie
Rozwój naszej cywilizacji w ostatnich kilkudziesięciu latach został
poddany narastającej krytyce (Meadows et al. 1973), a jej efektem było
ukształtowanie się koncepcji rozwoju zrównoważonego. Wdrażanie tej
koncepcji stało się jedną z dominujących sił kierunkowych (driving force) rozwiniętych ekonomicznie demokratycznych społeczeństw, a sama
teoria rozwoju zrównoważonego stała się paradygmatem nauki i praktyki w takich dziedzinach jak nauki ekonomiczne, nauki społeczne i nauki
środowiskowe. Zgodnie z nim wzrost ekonomiczny ma być związany ze
wzrostem dobrostanu społeczeństw, sprawiedliwości wewnątrz- i międzypokoleniowej, a w dziedzinie środowiska służyć przynajmniej zachowaniu istniejących składowych środowiska (Ryc. 1.)

Ryc. 1. Trzy składowe rozwoju zrównoważonego. Rozwój taki zachodzi jedynie wówczas,
kiedy jego składowe są zharmonizowane. Ochrona przyrody jest elementem składowej
środowiskowej (opracowanie własne).

65

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Rozwój zrównoważony osiągnął najwyższy priorytet w polskim prawodawstwie. Jest wymieniany wśród zasad ustrojowych państwa, jako
zasada najwyższej rangi (art. 5 Konstytucji RP) i zdefiniowany w art. 3
Ustawy Prawo Ochrony Środowiska z dnia 27 kwietnia 2001: „Zrównoważony rozwój to taki rozwój społeczno-gospodarczy, w którym
następuje proces integrowania działań politycznych, gospodarczych
i społecznych, z zachowaniem równowagi przyrodniczej oraz trwałości podstawowych procesów przyrodniczych, w celu zagwarantowania
możliwości zaspokajania podstawowych potrzeb poszczególnych społeczności lub obywateli zarówno współczesnego pokolenia, jak i przyszłych pokoleń”.
Jednym z istotnych elementów problematyki środowiskowej rozwoju zrównoważonego jest ochrona przyrody. Wśród 27 zasad przyjętych
w trakcie obrad Szczytu Ziemi w Rio de Janeiro w 1992 r. dwie dotyczą
ochrony zasobów przyrodniczych:
niezbywalne prawo człowieka do korzystania ze środowiska i jego
zasobów; ochrona środowiska dla przyszłych pokoleń;
x� obowiązek ochrony ekosystemów i różnorodności biologicznej przez
każde państwo.
x�

Konwencje międzynarodowe, encykliki i wystąpienia papieskie
(Franciszek 2015) w sprawach środowiska, a także dokumenty unijne
i polskie prawodawstwo (Ustawa z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie
przyrody. Dz.U. 2004 nr 92 poz. 880) nakierowane są na cele praktyczne
skierowane głównie do ludzkości i podnoszenia jakości naszego środowiska. Tymczasem ugruntowana koncepcja ideologiczna ochrony przyrody (Soulé 1985), przekonania większości przyrodników i organizacji
pozarządowych (Witkowska i Witkowski) skłaniają się ku tradycyjnemu
przekonaniu, że „prawdziwa” ochrona wymaga odseparowania obiektu chronionego od działalności gospodarczej człowieka. Stanowiska
takie są zarzewiem konfliktu, którego strony, stojąc na odległych pozycjach ideologicznych, nie mogą porozumieć się w kwestii realizacji
celów praktycznych. Przejawem takiego konfliktu jest między innymi
spór o sposób ochrony Puszczy Białowieskiej (Bobiec et al. 2016; Weiner 2016).

66

�ǻrŷǊÝ��Ý�ƻǊ�ħǻɳħ��ɟ�ŷNËǊŷŗÝr�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ

Celem naszym jest prezentacja trzech głównych i aktualnych obecnie
podejść w teorii ochrony przyrody z uwzględnieniem dwóch przeciwstawnych stanowisk reprezentowanych przez Michaela Soulé i Petera
Kareiva oraz trzeciego, w pewnym sensie integrującego logikę tamtych
dwu (Mirek 1991, 1997, 2000a, 2000b, 2000c, 2001). Artykuł opiera się
na kilku modułach:
1. W pierwszym zwracamy uwagę na najważniejsze kryterium rozwoju
zrównoważonego, którym powinno być poszanowanie bioróżnorodności (Mirek 2001). Międzynarodowa Konwencja o Bioróżnorodności, która także odwołuje się do kategorii rozwoju zrównoważonego,
stawia przed nasze oczy bioróżnorodność, nie tylko jako paradygmat
ochrony przyrody, ale też jako taką czyni ją (nolens volens) miernikiem owego zrównoważenia (Mirek 2001, 2002a, 2000b), które obejmuje relacje: człowiek – przyroda, człowiek – człowiek poprzez przyrodę (zarówno wewnątrzpokoleniowo, jak i międzypokoleniowo).
2. Rozważamy, w kontekście przywołanego powyżej kryterium, trzy
różne modele relacji człowiek – przyroda rozpiętej pomiędzy ekonomiczną eksploatacją (użytkowaniem) a ochroną przyrody.
3. Pokazujemy, jak owe trzy modele uzależnione są od postrzegania
człowieka i przyrody w kontekście relacji Bóg – człowiek – przyroda.
Dwa pierwsze próbują się obejść bez odniesienia relacji człowiek –
przyroda do autorytetu Boga; trzeci, oparty na tradycji chrześcijańskiej stanowiącej korzenie kultury zachodniej, sięga do wszystkich
trzech składowych relacji.
2. Dlaczego chronimy przyrodę?
Koncepcja biocentryczna M. Soulé
Idea ochrony przyrody i związane z nią działania praktyczne mają
już ponad 150 lat. Tymczasem dziedzina ta jako nowoczesna dyscyplina
naukowa powstała stosunkowo niedawno. Dopiero powstanie w 1980 r.
Światowej Strategii Ochrony Przyrody (IUCN-UNEP-WWF 1980)
i opublikowanie opiniotwórczego podręcznika przez Soulé i Wilcoxa (Conservation biology: An evolutionary-ecological perspective 1980),
spowodowało gwałtowny rozwój tej dyscypliny naukowej, a włączenie

67

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

do jej problematyki zagadnień genetyki populacyjnej doprowadziło do
powstania wielu wysoko impaktowych czasopism takich jak Biological
Conservation w Europie i Conservation Biology w USA.
Okazało się niebawem, że rozumiemy ochronę przyrody bardzo różnie, co jest stałym powodem konfliktów, w tym także dzisiejszego konfliktu o Puszczę Białowieską. Otóż w ochronie przyrody lansowane są dwie
istotnie różniące się między sobą koncepcje ideowe. Autorem pierwszej
z nich był wybitny amerykański biolog Michael Soulé, który opublikował
w BioScience słynny manifest pt. What is conservation biology. W artykule tym podał zasady funkcjonalne ochrony przyrody i jej podstawy normatywne (etyczne). Nowo powstałą dziedzinę wiedzy (CB – conservation
biology) opisał jako „dyscyplinę kryzysową”, naukę, która ratuje przyrodę,
podobnie jak biologia raka ratuje życie ludzi. Dziedzina ta, w odróżnieniu
od innych gałęzi biologii jest nauką holistyczną, a badacze według autora
manifestu powinni kierować się następującymi zasadami funkcjonalnymi:
1. Większość gatunków to „producenci” zjawisk i procesów ewolucyjnych.
Postulat ten przyjmuje, że systemy naturalne, ustabilizowane, będą działały inaczej od tych, które są pod wpływem działań człowieka. Kolejnym
funkcjonalnym postulatem jest zwrócenie uwagi na skalę procesów.
2. W wielu ekologicznych procesach (być może wszystkich) występują
zjawiska progowe, poniżej lub powyżej których może dojść do nagłych chaotycznych zmian lub zatrzymania dotychczasowych procesów. Dzieje się tak wówczas, kiedy system jest zbyt mały lub zbyt duży.
Innymi słowy, procesy ekologiczne mieszczą się w średnim przedziale
skali procesów w czasie i przestrzeni. Takich zjawisk i procesów nie obserwujemy w zbyt dużych lub zbyt starych systemach ekologicznych.
Powodzie czy wybuchy wulkanów nie należą do sfery zjawisk ekologicznych. Podobnie w zbyt małych przestrzennie fragmentach ekosystemu niektóre zjawiska (np. sukcesji) mogą ulec zahamowaniu.
3. Genetyczne i demograficzne procesy mają próg, poniżej którego zjawiska
i procesy losowe przeważają nad deterministycznymi i adaptacyjnymi.
Wynika z tego postulat funkcjonalny, że prawdopodobieństwo przeżycia populacji zależy od jej rozmiarów.

68

�ǻrŷǊÝ��Ý�ƻǊ�ħǻɳħ��ɟ�ŷNËǊŷŗÝr�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ

4. Rezerwaty przyrody są w chronicznym stanie nierównowagi (zagrożenia) w przypadku gatunków rzadkich i gatunków o dużych
rozmiarach ciała. Dotyczy to szczególnie niewielkich wysp (środowiskowych), gdzie – jak w przypadku rezerwatów – zbyt małe populacje wielu gatunków muszą być sztucznie zasilane z powodu zagrożenia ekstynkcją (Conservation biology: An evolutionary-ecological
perspective 1980).
Idee prezentowane przez Soulé wyrażają się explicité w jego postulatach normatywnych. Autor mówi o wartościach, przy czym opiera się
o dorobek głębokiej ekologii (ekozofii) A. Naessa.
Oto 4 postulaty etyczne M. Soulé:
1. Różnorodność organizmów jest dobra (dobrem).
Jeżeli przyjmujemy ten postulat, staje się on częścią naszej filozofii.
Konsekwencją tego postulatu jest stwierdzenie, że ekstynkcja gatunku i populacji jest złem. Postulat ten nie dotyczy naturalnych ekstynkcji, które w skali życia człowieka są niezwykle rzadkie.
2. Ekologiczna złożoność jest dobrem.
Ten postulat odnosi się do złożoności ekosystemu i komplikacji procesów ekologicznych. Autor wyraźnie odróżnia złożoność systemów
ekologicznych tworzonych przez człowieka, np. w miastach, od postulowanej złożoności ekosystemów naturalnych.
3. Ewolucja jest dobrem.
Jeżeli zakładamy, że życie jest dobrem, to jak możemy zachować neutralność wobec procesów ewolucji? Jedynym sposobem na wsparcie
tego postulatu jest, według autora, zachowanie naturalnych procesów ewolucyjnych w tak wielu siedliskach, jak to jest możliwe.
4. Różnorodność biologiczna ma swoją wartość wewnętrzną, niezależnie od jej wartości użytkowej.
Ten postulat normatywny należy uznać za podstawowy. Tu właśnie
autor pokazuje, czym różni się podejście ideowe do ochrony przyrody od spojrzenia utylitarnego. W tym względzie nawiązuje, nieświa69

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

domie zresztą (podobnie jak i Naess), do wcześniejszej o parędziesiąt
lat konstatacji Jana Gwalberta Pawlikowskiego (1938).
Koncepcja antropocentryczna P. Kareiva i M. Marvier
Mimo wielu oznak, że ludzkość idzie w innym kierunku i poprzez
koncepcję rozwoju zrównoważonego narzuca niejako nadrzędność rozwiązań utylitarnych nad ideowymi także w ochronie przyrody, dopiero
w 2012 roku ukazała się, również w BioScience, polemika z koncepcjami
M. Soulé. Autorami tej koncepcji byli nie mniej wybitni naukowcy P. Kareiva i M. Marvier, którzy manifest nazwali What is conservation science?
Współcześnie człowiek dominuje w środowisku i nie da się oddzielić
dobra innych gatunków od dobra człowieka – deklarują autorzy. Conservation Science (CS) zajmuje się nie tyko bioróżnorodnością i dynamiką
układów przyrodniczych, ale też dynamiką społeczną i wzajemnym odnoszeniem się obu systemów i procesów. Nauka ta jest nadal dyscypliną
kryzysową (jak u Soulé), ale opiera się na lepszym rozeznaniu rzeczywistości i wynikającym z postępu technologii nagromadzeniu dotychczasowej wiedzy. Dzięki tej wiedzy planowanie działań ochroniarskich jest
oparte o wybór celu i strategii działań.
Podstawowym błędem biocentrycznej koncepcji Soulé było uproszczenie dotyczące roli ludzi w odniesieniu do bioróżnorodności. Zdecydowana większość naszej populacji, według niego, to ludzie zagrażający przyrodzie, nikła mniejszość, głównie „zachodni” biolodzy, stara się
chronić i zapobiegać szkodom. Autorzy CS widzą to znacznie szerzej.
Po pierwsze ochrona jest ekspresją wartości wyznawanych przez ludzi.
Ludzkie stanowiska i racje są nakierowane na kształtowanie świata dla
przyszłych pokoleń. Z punktu widzenia psychologii i etyki, rozpoznanie ludzkich działań i postaw w odniesieniu do przyrody ma kluczowe
znaczenie dla jej ochrony. Jest to jednak wymiar do dziś skrajnie zaniedbany w CB.
Po drugie, różnorodność nie jest jedynym celem działań ochroniarskich. Ludzkie życie i utrzymanie (środki do życia) też są z tymi działaniami powiązane. Autorzy wskazują przypadki, kiedy działania ochroniarskie naruszają warunki ekonomiczne i dobrostan ludzi, a tworzenie
obszarów chronionych powoduje pogorszenie ich sytuacji społecznej
i ekonomicznej. Oczywiście większość populacji ludzkiej korzysta z po-

70

�ǻrŷǊÝ��Ý�ƻǊ�ħǻɳħ��ɟ�ŷNËǊŷŗÝr�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ

wstania obszarów chronionych, ale są także i tacy, którzy ewidentnie
tracą. Stąd relacje i powiązania między społecznościami lokalnymi
a zarządzającymi obszarami chronionymi wymagają większej uwagi
w tworzeniu i gospodarowaniu na tych obszarach. Idea CB eksponująca
przede wszystkim ochronę przyrody prowadzi do złej diagnozy i w konsekwencji do niewłaściwych, konfliktowych rozwiązań. Współczesna
CS musi, obok nauk biologicznych, korzystać także z wiedzy społecznej,
zarządzania biznesowego, antropologii, polityki i wielu innych dziedzin
wiedzy humanistycznej.
Dla rodzącej się dyscypliny CB Soulé wskazał 4 główne postulaty
funkcjonalne, które nie straciły na aktualności, mimo iż degradacja obszarów i gatunków chronionych ma miejsce na całym świecie. Według
autorów nowej strategii (CS) jedynym sposobem poprawy sytuacji jest
wprowadzenie lokalnych społeczności do strategii ochrony i szersze objęcie uwagą obszarów leżących poza terenem chronionym. Odnosząc
się do koncepcji Soulé, autorzy (Kareiva i Marvier 2012) CS pokazują,
jak istotnie zmienił się kontekst środowiskowy, społeczny i gospodarczy,
w którym obecnie operuje ochrona przyrody.
W ciągu jednej generacji ludzka populacja wzrosła o 40% (od 1985).
Znaczna część tego wzrostu odbywała się na obszarach o wysokiej bioróżnorodności. Już tylko ten fakt pokazuje, jak trudno będzie pogodzić
potrzeby rosnącej populacji z potrzebą ochrony bioróżnorodności.
W tym 25-leciu (od 1985) wzrosła znacząco konsumpcja energii, wzrosła też koncentracja dwutlenku węgla w atmosferze, co przełożyło się na
ok. 0,5oC wzrostu średniej temperatury na planecie. W tym czasie wzrosła też powierzchnia przekształconych ekosystemów. Obecnie ponad
40% to ekosystemy pastwisk i upraw związanych z wyżywieniem ludzi.
W tym czasie zaszły też pozytywne zmiany. Od 1985 powierzchnia
chroniona wzrosła z 6,5 mln km2 do ponad 16 mln km2. W tym samym
czasie morskie obszary chronione wzrosły z mniej niż 1 mln km2 do
ponad 8,1 km2. To prawdziwy sukces, ale wzrost powierzchni chronionej sam w sobie nie zapewni odwrócenia negatywnych tendencji w degradacji bioróżnorodności w obliczu wzrastającej presji człowieka, tym
bardziej, że społeczeństwa i politycy odwracają się od wsparcia ochrony bioróżnorodności. Jak wykazały badania Instytutu Gallupa, jeszcze
w 1984 r. większość respondentów wybierała priorytet środowiska nad

71

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

ekonomią. W 2004 r. znacznie podniósł się wskaźnik poparcia dla ekonomii (1984 – 61% za ochroną środowiska kosztem ekonomii, w 2011
deklarowało tak tylko 26%).
Kolejnym problemem jest zmiana zachowań dzieci i młodzieży,
z których większość żyje już w miastach. Osoby te mają mniejszy kontakt z przyrodą, a dodatkowym czynnikiem oddalającym młodzież od
przyrody jest atrakcyjność Internetu i gier komputerowych. Zmniejszenie zainteresowana dzieci i młodzieży przyrodą powoduje mniejszy nacisk na liczbę wydawnictw zajmujących się tym zagadnieniem.
W dyskusji z koncepcją Soulé, Kareiva i Marvier proponują własne postulaty, które należy traktować raczej jako wskazania dla praktyki działań
w ochronie przyrody niż ogólne wytyczne o charakterze normatywnym.
1. Nie ma obecnie naturalnych systemów. Badania planety wykazały, że
nie ma takiego miejsca, gdzie nie udokumentowano naszej obecności.
Obecny okres dziejów Ziemi nazwany został antropocenem (Stoner
i Melathopoulos 2015), gdzie nasze działania w wielu sferach środowiska przewyższają działania wszystkich innych gatunków. Oczywiście
w historii ludzie mieli także zadziwiająco duży wpływ na środowisko
i przyrodę, jednak obecnie jest on najsilniejszy i niesie z sobą wielkie
konsekwencje, stąd nie może już być ignorowany w ochronie przyrody.
2. Zachodnia cywilizacja zaproponowała obszary chronione wolne od
wpływu człowieka, z których mieszkańców po prostu wysiedlano
i wykluczano z procesów decyzyjnych. Decyzje te okazały się społecznie niesprawiedliwe i naukowo błędne. Chociaż obszary te spełniają swoją rolę, jednak przyszłość ochrony należy do obszarów użytkowanych przez człowieka. Wobec zmian klimatu i inwazji gatunków
introdukowanych, także te naturalne obszary wymagają interwencji
dla utrzymania istniejącego systemu lub założonych celów ochrony.
3. Los człowieka i dzikiej przyrody jest powiązany i zależy od tych samych czynników, takich jak czyste powietrze, czysta woda oraz zasoby żywności i schronienie. Wiele czynników szkodzących dobrostanowi człowieka szkodzi także dzikiej przyrodzie.
4. Ekosystemy, od których zależy nasza woda, żywność i lekarstwa, to

72

�ǻrŷǊÝ��Ý�ƻǊ�ħǻɳħ��ɟ�ŷNËǊŷŗÝr�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ

także te ekosystemy, w których żyją inne gatunki. Ochrona przyrody
to z jednej strony ochrona wartości wewnętrznej systemów biologicznych, z drugiej jednak – także ochrona tych wartości, które podtrzymują nasze życie i dobrostan. Populacja ludzka, podobnie jak cała
przyroda, znajduje się na znacznie podwyższonym poziomie ryzyka.
5. Przyroda jest zadziwiająco odporna. Jednak nie oznacza to, że ekosystem się odtworzy bez usunięcia presji człowieka ani też że wszystkie ekosystemy są równie odporne.
6. Dzisiaj nie można już dłużej rozpowszechniać hasła „myśl lokalnie
– działaj globalnie”, bo nasze wysiłki lokalne w ochronie przyrody
mogą być zniweczone przez globalne trendy, takie jak zmiany klimatu, zanieczyszczenia, wycinanie lasów pod uprawy czy międzynarodowy handel i jego wpływ na rozprzestrzenianie się gatunków
inwazyjnych, czy też polowania w Afryce i zapotrzebowanie na rogi
nosorożca w Chinach. Dlatego też ochroniarze powinni być równie
silnie zainteresowani postanowieniami Światowej Organizacji Handlu (WTO), jak i stanowieniem nowych obszarów chronionych.
Kareiva i Marvier odchodzą od formułowania postulatów normatywnych. Dążą do pokazania tych działań, które ich zdaniem pozwolą
na osiągnięcie sukcesu w ochronie przyrody.
1. Ochrona przyrody musi być wprowadzana w krajobrazie zmienionym
przez człowieka. Pragnienie osiągnięcia sukcesu w naturalnych ekosystemach staje się coraz bardziej nierealistyczne. Obecnie mamy do czynienia ze stale przekształcanymi ekosystemami i krajobrazami (zmiany
klimatu, obce gatunki itp.) Ochroniarze muszą zrozumieć, że ludzie są
częścią systemów biologicznych i mogą żyć też w dzikich puszczach.
W takich miejscach ochrona powinna obejmować zarówno ludzi jak
i bioróżnorodność. Lokalne społeczności starają się chronić dobra, które
użytkują, co jest korzystne dla strategii CS. Ochrona potrzebuje komplementarnych strategii łączących ochronę ekosystemów i gatunków z zabezpieczeniem potrzeb ludzi, którzy tam żyją, zbierają plony i polują.

73

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

2. Ochrona przyrody osiągnie długotrwały sukces tylko wówczas, kiedy społeczeństwa wesprą cele ochrony. Eksperci i praktycy działający
w ochronie przyrody powinni wyjść poza swoje tradycyjne działania
i zainteresować się też rozwojem ekonomicznym, ubóstwem, brakiem pracy i prawami środowiskowymi.
3. Eksperci i praktycy ochrony przyrody muszą współpracować z wielkimi korporacjami. Niewielka liczba korporacji ma ogromne możliwości pozyskiwania zasobów, produkcji żywności, przekształcania
krajobrazu itp. Korporacje to „kluczowe gatunki” w globalnym ekosystemie. Celem współpracy z korporacjami jest poprawa ich dotychczasowych działań i przyzwyczajeń.
4. Tylko wspólne działania ochroniarskie i ekonomiczne pozwalają odnieść sukces. Nauka zajmująca się ochroną przyrody powinna rozwijać to zagadnienie.
5. Ostatecznie w działaniach na rzecz ochrony przyrody nie powinno
się nadużywać zaufania, szczególnie w odniesieniu do lokalnych społeczności. Te ostatnie w obliczu surowych zakazów i braku środków
ekonomicznych stają się bezradne wobec decyzji polityków. Ludzie
mają prawo decydowania o swoim losie, podobnie jak powinni decydować o przestrzeni i wodzie, od których zależą. To jest nie tylko
słuszne moralnie, ale też przyniesie lepszy efekt ochroniarski niż decyzje odgórne bez oglądania się na lokalnych mieszkańców.
Ochrona przyrody jest reaktywna, defensywna i jej zadaniem jest
zmniejszanie ubytków różnorodności i utrzymania jej taką, jaka kiedyś
była. Ochrona pociąga za sobą wielki projekt odtwarzania, a ich (Kareiva i Marvier) ambicją jest tworzenie tak wielu obszarów chronionych,
jak to jest możliwe. Ich wizja ochrony to osiąganie równowagi między
rozwojem człowieka a ochroną bioróżnorodności.
Współcześnie zatem musimy łączyć w ochronie przyrody postulaty
koncepcji biocentrycznej, gdzie celem działań jest utrzymanie warunków do realizacji wartości wewnętrznych gatunków i ekosystemów, ze

74

�ǻrŷǊÝ��Ý�ƻǊ�ħǻɳħ��ɟ�ŷNËǊŷŗÝr�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ

stanowiskiem antropocentrycznym, gdzie realizacja potrzeb wewnętrznych ekosystemów i gatunków odbywa się niejako „przy okazji” realizacji potrzeb naszej ludzkiej populacji. Biosfera jest jedna, potrzeby
w znacznym stopniu spotykają się. W praktyce jednak potrzeby naszej
populacji są zaspokajane kosztem potrzeb innych gatunków. Mimo
szybkiego wzrostu powierzchni obszarów chronionych na Ziemi, proces przyspieszonego wymierania gatunków i degradacji struktury biologicznej systemów żywych nadal postępuje. Co prawda, widzimy już
objawy spowalniania tego procesu, jednak daleko jeszcze do tego, aby
uznać, iż przyroda żywa znajduje się w dynamicznej równowadze.
Koncepcja teocentryczna
Trzecia koncepcja, która pozwala zbudować platformę konsyliacyjną dla obu wymienionych wyżej skrajnych podejść, zbudowana jest na
obiektywnej prawdzie dwu ksiąg: Księgi Natury i Księgi Pisma. Jest to
prawda ukazująca realizm relacji, jakie panują w trójkącie Bóg – człowiek
– przyroda. Co istotne, są to relacje zwrotne i wewnętrznie niesprzeczne.
Centralną wartością tych relacji jest szeroko rozumiane życie (zarówno
człowieka, jak i przyrody) i jego obiektywne dobro (jego dobro-byt).
W przeciwieństwie do obu poprzednich, skrajnych koncepcji, jednej
antropo-, a drugiej biocentrycznej, ta jest w pewnym sensie, antropoi biocentryczna równocześnie. Będąc ze swej istoty teocentryczna, ukazuje jednak wyraźnie, że ów teocentryzm uwzględnia najlepiej rozumiany
interes człowieka, co czyni tę koncepcję sui generis antropocentryczną.
Analogicznie, uwzględnia ona także autentyczne dobro pozostałych form
życia, co czyni ją na swój sposób biocentryczną. Można bowiem powiedzieć, że Bóg w swoim stwórczym zamyśle „od początku” (Rdz 1; J 1)
miał na uwadze prawdziwe dobro wszystkich bytów, wszystkich form
życia, jakie powołał do istnienia, a więc i dobro człowieka, i dobro przyrody. Wzywając człowieka do panowania nad resztą stworzenia (Rdz 1),
Bóg rozumiał jednak owo panowanie, w przeciwieństwie do niektórych
scjentystycznych egzegetów (White 1967), jako służbę „w sprawiedliwości
i prawości serca” (Mdr 9,1-5); rozumiał je przede wszystkim jako troskę
o dzieło stworzenia powierzone odtąd pieczy człowieka mającego uczestniczyć w kontynuacji stwórczego zamysłu Boga – nie w bezwzględnej eksploatacji Ziemi. Istotą tego panowania od strony pozytywnej jest zatem

75

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

miłość, tożsama z autentyczną troską o obiektywne dobro każdego bytu.
Równocześnie, ów stosunek miłości człowieka do reszty stworzenia
jest warunkiem sine qua non i niejako tożsamym z troską człowieka
o wewnętrzny stan ludzkiego serca oraz o jego zewnętrzne przejawy
wyrażone w czynach. Tak rozumiana relacja – ze względu na istniejące
więzi miedzy człowiekiem a jego środowiskiem przyrodniczym, stanowiącym dlań obiektywne dobro, jest także od innej strony – dobrem
człowieka, zarówno w sensie bezpośrednim (chroni stan jego serca –
środowisko wewnętrzne), jak i pośrednim (chroni środowisko przyrodnicze, w którym człowiek żyje i którego część stanowi). Tak ujęta relacja
człowieka do stworzenia buduje także, pośrednio, kształt relacji między
człowiekiem a człowiekiem (via środowisko) oraz między człowiekiem
a Bogiem (via środowisko).

Ryc. 2. Relacja człowiek – środowisko przyrodnicze odniesiona
do chrześcijańskiego pojęcia Boga-Stwórcy.

76

�ǻrŷǊÝ��Ý�ƻǊ�ħǻɳħ��ɟ�ŷNËǊŷŗÝr�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ

Ze względu na ich charakter wertykalny (odniesienie do Boga) relacje,
o których mowa (ryc. 2), są niesterowalne zewnętrznie poprzez nakazy
i zakazy formalno-prawne, mechanizmy ekonomiczne czy struktury organizacyjne. Są one bardzo ważną, co prawda, ale zawsze tylko pomocą
w tworzeniu tego typu relacji. Istotowo bowiem relacje te domagają się
uwewnętrznionego, niejako na poziomie serca/sumienia, systemu wartości harmonizujących – w ramach dobra wspólnego – autentyczne dobro
wszystkich trzech „uczestników” owej relacji (Bóg – człowiek – przyroda).
Na wagę tego uwewnętrznienia wartości (w procesie formacji sumienia) zwrócił uwagę jeszcze w połowie lat 70. ubiegłego wieku montrealski zespół GAMMA (Zieliński 2008) w swojej koncepcji wzrostu zerowego – poprzedniczce koncepcji rozwoju zrównoważonego. Zwracał
na to uwagę już parędziesiąt lat wcześniej Jan Gwalbert Pawlikowski,
który pisał: „(…) idea ochrony przyrody ma z etyką dużo podobieństw
(…). Nie jest to gałąź wiedzy albo rzecz zawodu, ale jest to norma postępowania, która powinna być normą ogólną (...)” i jako taka „do każdej
potrawy (czyt. każdej ludzkiej działalności) dodaną być powinna”; „(...)
rozszerza ona pojęcia obowiązku i odpowiedzialności, tudzież uczucie
solidarności i miłości także poza sferę stosunków z ludźmi, na całe – jak
je nazywa A. Mickiewicz – «królestwo nieme»” (Pawlikowski 1938).
Francuski ekolog i ornitolog Jean Dorst (1924-2001), komentując
współczesne nadzieje na uratowanie przyrody przy pomocy środków
technicznych czy regulacji prawnych, również podkreślał wagę tego
uwewnętrznienia: „Niech się nikomu nie zdaje, że dla zachowania ludzkości wystarczy walczyć z zanieczyszczeniami, lepiej gospodarować zasobami Ziemi i powstrzymać mnożenie się szkodliwych obszarów działalności ludzkiej! Kiedy choroba tkwi w sercu pacjenta, lekarz nie uleczy
go nakładając na rany maści, które w takiej chwili pełniłyby tylko funkcję placebo”. I dodawał: „Przyczyny naszych nieszczęść tkwią w naszych
duszach. I tam też znajdują się powody nadziei, że staniemy się wreszcie prawdziwymi ludźmi”. Dorst w ten, może nie najbardziej precyzyjny
sposób, mówi, że źródłem kryzysu środowiskowego jest kryzys etyczny,
a problem tkwi na poziomie ludzkiego sumienia (tu ogólnie określanego mianem duszy). „Proces uczłowieczenia może posuwać się dalej tylko
pod warunkiem, że poczujemy się w pełni solidarni ze światem żywym,

77

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

z tą ziemią” (Dorst 1979). Podobnie widział przyczyny obecnego kryzysu
środowiskowego Th. S. Derr (1974) „nauka i technika nie zdołają sprostać
temu wyzwaniu [którym jest przezwyciężenie obecnego kryzysu ekologicznego], a rozwiązań trzeba szukać w sferze moralności i teologii”.
Z końcem lat 40. ubiegłego stulecia, także Aldo Leopold przenosił
istotę zagrożenia na poziom sumienia, które nie bez powodu nazywał
sumieniem ekologicznym (Aleksandrowicz 1979). Etyczny wymiar problemów związanych z zagrożeniami środowiska papież Jan Paweł II ujął
bardzo lapidarnie: „kryzys ekologiczny jest przede wszystkim kryzysem moralnym” (Jan Paweł II 1989); wskazał tym samym na pierwotne
przyczyny i źródło kryzysu. Kościół katolicki wielokrotnie, od początku
lat 70. ubiegłego wieku, zabierał głos w sprawie kryzysu ekologicznego,
o czym wspomina papież Franciszek w punktach 4-6 swojej najnowszej
encykliki Laudato Si’. W tym ostatnim dokumencie Papież – wzorem
swych poprzedników – z mocą podkreśla, że degradacja środowiska
przyrodniczego ma swe pierwotne przyczyny w degradacji etycznej
i kulturowej człowieka. Omawiana koncepcja teocentryczna, zbudowana na myśli chrześcijańskiej, stanowi – jeśli nie w praktyce, to z pewnością w warstwie ideowej – rdzeń zachodniej cywilizacji. Odwołuje się
ona do cnoty umiarkowania, zbudowanej w istocie na właściwie rozumianej miłości wpisanej w wolę Boga. Wzorem dla człowieka, w jego
relacji ze światem, jest relacja Boga do człowieka i Boga do reszty stworzenia. Wydobądźmy zatem podstawowe rysy tej relacji:
1. Przyroda jest stworzeniem – własnością Boga-Stwórcy, przedmiotem Jego miłości wpisanym w szerszy sens stworzenia; zarazem elementem odkupienia wpisanego w ów stwórczy zamysł.
2. Przyroda oddana jest panowaniu człowieka wezwanego przez samego Boga, by w Jego imieniu „rządy sprawował” nad całością stworzenia, uczestnicząc w stwórczym zamyśle Stwórcy. Charakterystyki
tego panowania są znane: człowiek ma to czynić zgodnie z zamysłem, a więc i wolą Boga.
3. Miarą relacji człowieka do stworzenia jest zatem miłość do Boga
i szacunek wobec Jego zamierzeń. Jeśli tak, to dobro człowieka wpi-

78

�ǻrŷǊÝ��Ý�ƻǊ�ħǻɳħ��ɟ�ŷNËǊŷŗÝr�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ

sane jest w podwójnym, bezpośrednim i pośrednim, sensie w autentyczne dobro stworzenia. Panowanie zatem człowieka, które to dobro
narusza, godzi (bezpośrednio i pośrednio) w panującego. Owo zrównoważenie w relacji człowiek – przyroda, eksploatacja – ochrona,
opisane jest relacją miłości, a więc autentycznym dobrem każdego
(Boga, człowieka i przyrody); dobrem indywidualnym harmonijnie
połączonym z kategorią dobra wspólnego.
Uwagi końcowe i wnioski
1. Koncepcja rozwoju zrównoważonego zakłada, że ochrona przyrody
jest składową elementu środowiskowego. Koncepcja ta w odniesieniu
do biosfery eksponuje stanowisko antropocentryczne, czyli ochronę
życia na Ziemi dla podtrzymania i poprawy dobrostanu populacji
ludzkiej. Ochrona pozostałych form życia, aczkolwiek bardzo wyraźnie zaznaczona, uwzględniana jest jednak przede wszystkim ze
względu na dobrostan środowiska jako całości, w tym dobro samego człowieka, a nie jako wartość sama w sobie. Stąd podejście takie
może być traktowane jako „umiarkowany antropocentryzm”.
2. We współczesnej ochronie przyrody antropocentryczna koncepcja
jest nadal silnie kontestowana, zwłaszcza przez przyrodników. Twórca koncepcji biocentrycznej M. Soulé pisze, iż „Różnorodność biologiczna ma swoją wartość wewnętrzną, niezależnie od jej wartości
użytkowej”. Dlatego zagrożone gatunki i ekosystemy powinniśmy
chronić bez oglądania się na potrzeby człowieka, a nawet niekiedy
eliminując ludzi z obszarów poddanych ochronie. Tych ważnych
konstatacji dotyczących sfery wartości nie odnosi jednak do żadnych
systemów filozoficznych, etycznych czy religijnych.
3. Koncepcja przeciwstawna, antropocentryczna, zaprezentowana przez
P. Kareiva i M. Marvier, wskazuje, że skuteczna ochrona przyrody
powinna polegać na ochronie dóbr i usług świadczonych nam przez
gatunki i ekosystemy ziemskiej biosfery. Chroniąc nasze potrzeby,
chronimy także potrzeby innych gatunków. W ochronie przyrody
nie można już pomijać potrzeb człowieka, a tym bardziej wysiedlać

79

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

lokalnych mieszkańców z obszarów poddanych ochronie. Autorzy ci
sugerują też podjęcie przez przyrodników współpracy z dużymi korporacjami, zamiast podejmowania walki z nimi. Także i ta koncepcja
nie jest oparta na żadnym stabilnym i spójnym systemie wartości.
4. Jeżeli poważnie potraktować tę trzecią koncepcję odwołującą się do
kulturowych podstaw zachodniej cywilizacji i uwzględnić konstatacje obiektywnych ekspertyz (zespół GAMMA), to trzeba zauważyć,
że zdefiniowany w naszej Konstytucji i przez nią wymagany rozwój zrównoważony staje się postulatem nierealnym do osiągnięcia
w praktyce. Zbliżenie bowiem do tego, wyznaczonego przez miłość,
wspólnego dobra wpisanego w tak ujmowany rozwój zrównoważony nie jest na miarę człowieka (Homo sapiens) definiowanego jako
byt wyłącznie biologiczny i behawioralny. Ono – skoro przychodzi
poprzez sumienie – jest wyzwaniem na miarę Imago Dei. Ten wszakże model (ryc. 2) jest obecnie eliminowany konsekwentnie zarówno
przez prawodawstwo jak i edukację czy formację duchową z przestrzeni życia publicznego w Europie (w szczególności Zachodniej).
Księga Pisma nie zostawia złudzeń co do tego, na ile możliwe jest
przywrócenie, w warunkach doczesności, autentycznego wzrostu zerowego opartego na miłości, sprawiedliwości wewnątrz- i międzypokoleniowej (warunek sine qua non rozwoju zrównoważonego).
O realnych możliwościach tworzenia owego modelu najlepiej mówią
światowe trendy cywilizacyjne, obserwowane od tamtego czasu, tzn.
lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. Także politycy nadal nie
mówią każdego dnia o niczym innym, jak tylko o rosnącym wskaźniku wzrostu gospodarczego w miejsce tzw. wzrostu zerowego jako
o rzeczy najważniejszej pod słońcem. Do realizacji takiego priorytetu nie jest potrzebny Imago Dei; wręcz przeciwnie, najlepiej służy
mu lansowany, behawioralnie opisany Homo sapiens ubrany w strój
idioty konsumpcyjnego. Wystarczy także zapytać, co od czasu prac
zespołu GAMMA (1976) i Raportu Brundtland oraz podpisania
Konwencji o Bioróżnorodności (1992) stało się w przestrzeni publicznej z kluczowymi miernikami rozwoju zrównoważonego: bioróżnorodnością i sumieniem. Odpowiedź narzuca się sama, skoro

80

�ǻrŷǊÝ��Ý�ƻǊ�ħǻɳħ��ɟ�ŷNËǊŷŗÝr�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ

wiemy, w jakim tempie nadal przebiega ekstynkcja gatunków oraz
jak dalece relatywizowana jest przestrzeń fundamentalnych wartości
budujących w szerszej przestrzeni publicznej dobro wspólne.
5. Światowy spór dotyczący ideowych pryncypiów ochrony przyrody
od dawna powraca w Polsce przy różnych okazjach. Ostatnio jednak
rozgorzał ze zdwojoną siłą na kanwie dyskusji (często bardziej politycznych niż merytorycznych) dotyczących zakresu ochrony przyrody w gospodarczej części Puszczy Białowieskiej. Tę kwestię rozważamy w odrębnym tekście (Mirek i Witkowski 2017), odwołując
się do analizowanych powyżej podejść do ochrony przyrody oraz do
koncepcji rezerwatu biosfery – modelowego rozwiązania ochrony
obszarowej wypracowanego w ramach rozwoju zrównoważonego.
Bibliografia:
Aleksandrowicz, Julian. 1979. Sumienie ekologiczne. Warszawa: Wiedza Powszechna.
Bibliografia Puszczy Białowieskiej. Dostęp: 20.01.2017. http://bpn.com.
pl/index.php?option=com_content&amp;task=view&amp;id=101&amp;Itemid=177.
Bobiec, Andrzej et al. 2016. Dlaczego martwe świerki są potrzebne
w Puszczy Białowieskiej. Dostęp: 10.09.2016. http://kochampuszcze.pl/
PuszczaBialowieska_list_Naukowcow.pdf.
Conservation biology: An evolutionary-ecological perspective, red. Michael E. Soulé i Bruce A. Wilcox. 1980. Sunderland: Sinauer Assoc.
Derr, Thomas S. 1974. Ecologie et libération humaine. Genève: Labor et Fides.
Dorst, Jean. 1979. Siła życia, tłum. Wiktor Dłuski. Warszawa: Wyd. PIW.
DYREKTYWA RADY 79/409/EWG z dnia 2 kwietnia 1979 roku w sprawie ochrony dzikich ptaków (ze zmianami). Dostęp: 30.12.2016. http://
www.natura2000.org/wp-content/uploads/2015/02/dyrektywa_ptasia.pdf.
DYREKTYWA RADY 92/43/EWG z dnia 21 maja 1992 r. w sprawie ochrony siedlisk przyrodniczych oraz dzikiej fauny i flory. Dostęp:
30.12.2016. http://natura2000.gdos.gov.pl/uploads/download/633.

81

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Franciszek. 2015. Encyklika “Laudato Si’”.
IUCN-UNEP-WWF. 1980. World Conservation Strategy. Gland
(Switzerland).
Jan Paweł II. 1989. Orędzie na XXIII Światowy Dzień Pokoju „Pokój
z Bogiem Stwórcą, pokój z całym stworzeniem”.
Kareiva, Peter i Michelle M. Marvier. 2012. What is Conservation
Science? BioScience, 62(11), 962-969.
Kareiva, Peter i Michelle M. Marvier. 2013. Shared conservation goals
but differing views on how to most effectively achieve resulta: A response from Kareiva and Marvier. BioScience, 63, 242-243.
Kloor, Keith. 2015. The Battle for the Soul of Conservation Science.
Issues in science and technology, 31(2), 74-79.
Konstytucja RP .1997. Dostęp: 30.12.2016. http://www.sejm.gov.pl/
prawo/konst/polski/kon1.htm
Meadows, Donella H. et al. 1973. Granice wzrostu, tłum. Wiesława
Raczkowska i Stanisław Raczkowski. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne.
Ministerstwo Środowiska. Konwencja o Różnorodności Biologicznej. Dostęp: 03.01.2017. http://biodiv.gdos.gov.pl/convention/text-convention.
Mirek, Zbigniew. 1991. Bóg – człowiek – przyroda. Horyzonty Wiary,
13, 51-66.
Mirek, Zbigniew. 1997. W kręgu kultury i natury – geneza ideologii
ochrony przyrody i turystyki u Jana Gwalberta Pawlikowskiego. W: Kultura a natura, red. Zbigniew Mirek i Zbigniew Krzan, 31-37. Kraków-Zakopane: Wyd. TPN.
Mirek, Zbigniew. 2000a. Duchowy wymiar relacji człowiek – przyroda. W: Przyroda – nauka – kultura. Humanistyczny kontekst nauk przyrodniczych u progu XXI wieku, red. Bogdan Zemanek, 107-127. Kraków:
Instytut Botaniki PAN.
Mirek, Zbigniew. 2000b. Ekoteologia i ekoetyka – geneza, źródła
i kierunki refleksji chrześcijańskiej. W: Między niebem a ziemią. Ku ety-

82

�ǻrŷǊÝ��Ý�ƻǊ�ħǻɳħ��ɟ�ŷNËǊŷŗÝr�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ

ce ekologicznej, red. Anna Dyduch-Falniowska et al., 85-110. Kraków:
Instytut Ochrony Przyrody PAN.
Mirek, Zbigniew. 2000c. Powołani do panowania. W: Mówić o Stwórcy i przyrodzie. Przewodnik edukacyjny, red. Anna Dyduch-Falniowska
et al., 93-97. Kraków: Instytut Ochrony Przyrody PAN, Instytut Studiów
Franciszkańskich.
Mirek, Zbigniew. 2001. Co to jest ekorozwój? W: Mówić o przyrodzie.
Zintegrowana wizja przyrody, red. Anna Dyduch-Falniowska et al., 145180. Kraków: Instytut Ochrony Przyrody PAN, Instytut Studiów Franciszkańskich, Instytut Botaniki PAN.
Mirek, Zbigniew. 2002a. Zintegrowana wizja ochrony przyrody.
W: Mówić o ochronie przyrody. Zintegrowana wizja ochrony przyrody,
red. Monika Grzegorczyk et al., 9-15. Kraków: Instytut Ochrony Przyrody PAN, Instytut Botaniki PAN, Instytut Studiów Franciszkańskich.
Mirek, Zbigniew. 2002b. Krajobraz kulturowy jako środowisko życia.
W: Mówić o ochronie przyrody. Zintegrowana wizja ochrony przyrody, red.
Monika Grzegorczyk et al., 199-215. Kraków: Instytut Ochrony Przyrody
PAN, Instytut Botaniki PAN, Instytut Studiów Franciszkańskich.
Mirek, Zbigniew i Zbigniew Witkowski. 2017. Teoria i praktyka
w ochronie przyrody – gdzie szukać kompromisu w sprawie Puszczy
Białowieskiej? W: Theoria i praxis zrównoważonego rozwoju, red. Ryszard F. Sadowski, Zbigniew Łepko, s. 609, Warszawa: TNFS.
Naess, Arne. 2003. Ecology, Community and Lifestyle: Outline of an
Ecosophy. Cambridge: Cambridge University Press.
Pawlikowski, Jan Gwalbert. 1938. O lice Ziemi. Warszawa: PROP.
Raport U’Thanta przedstawiony na sesji Zgromadzenia Ogólnego
w dniu 26 maja 1969 przez Sekretarza Generalnego ONZ U Thanta, zatytułowany „Człowiek i jego środowisko” (ang. The problems of human
environment) wyrażony w rezolucji nr 2390.
Soulé, Michael E. 1985. What is conservation biology? BioScience, 35,
727-734.

83

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Stoner, Alexander M. i Andony Melathopoulos. 2015. Freedom in
the Anthropocene: Twentieth-Century Helplessness in the Face of Climate
Change. Berlin: Springer.
UNEP. 2016. UNEP Frontiers 2016 Report: Emerging Issues of Environmental Concern. United Nations Environment Programme, Nairobi.
Ustawa z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody. Dz.U. 2004
nr 92 poz. 880.
Weiner, January. 2016. Po co nam puszcze. Tygodnik Powszechny, 27 (3 lipca).
White, Lynn. 1967. The historical roots of our ecological crisis. Science,
155(3767 – Mar 10, 1967), 1203-1207.
Witkowska, Katarzyna i Zbigniew Witkowski. Konsolidacja ekologicznych organizacji pozarządowych na przykładzie sporu o Puszczę Białowieską, ss. 12 (archiwum autora).
Zasady ogólnych praw i obowiązków Deklaracja z Rio de Janeiro
w sprawie środowiska i rozwoju. Europa-Universität Viadrina, Frankfurt (Oder). 2002. Dostęp 03.01.2017. http://voelkerrecht.euv-frankfurt-o.de.
Zieliński, Paweł. 2008. Zespół GAMMA – Raport. W: Encyklopedia
pedagogiczna XXI wieku, t. 7, red. T. Pilch, 891-899. Warszawa: Wydawnictwo Akademickie Żak.

84

�Michał Latawiec
Uniwersytet Kard. Stefana Wyszyńskiego w Warszawie – Wydział Filozofii Chrześcijańskiej
m.latawiec@uksw.edu.pl

Idea ochrony przyrody a Raport Brundtland
Wstęp
Ochrona przyrody jest istotnym elementem szeroko rozumianego
zrównoważonego rozwoju1. Dlatego warto zastanowić się, w jaki sposób
Raport Brundtland wpłynął na dzisiejsze do niej podejście. Pierwsza
część artykułu poświęcona jest prezentacji ochrony przyrody jako idei,
która w polskich warunkach kształtowała się na przełomie XIX i XX w.
W drugiej części przedstawione zostaną najważniejsze elementy Raportu Brundtland w kontekście przyrodniczym. Ostatni punkt artykułu to
wskazanie wpływu raportu Nasza wspólna przyszłość na dzisiejszą ideę
ochrony przyrody.
1. Ochrona przyrody jako idea
Ochronę przyrody rozumieć można przynajmniej na trzy sposoby:
jako ideę, aktywne działanie oraz prężnie rozwijającą się naukę. Poprzestając na pierwszym z nich, uznajemy, że ochrona przyrody jest rozumiana jako idea, która ulega ciągłej ewolucji. Aby lepiej zrozumieć zmiany
w niej zachodzące, wyodrębnia się okresy odzwierciedlające te zmiany.
Pierwszy typ podziałów odnosi się do charakteru samej idei. Wśród
wielu propozycji w ramach tego typu wyróżnić możemy:

1

W Raporcie Brundtland zamiast jednoznacznej definicji zrównoważonego rozwoju odnajdujemy ogólne założenie nowego paradygmatu rozwoju jako „rozwoju, który zaspokaja potrzeby
obecne, nie pozbawiając przyszłych pokoleń możliwości zaspokojenia ich potrzeb” (ŚKŚR 1991,
67). Termin «zrównoważony rozwój» obecny jest również w polskich aktach prawnych, w tym
także w Konstytucji. Definicja zawarta w ustawie Prawo ochrony środowiska jest rozbudowana
i uszczegółowiona. Ustawodawca przez zrównoważony rozwój rozumie „taki rozwój społeczno-gospodarczy, w którym następuje proces integrowania działań politycznych, gospodarczych
i społecznych, z zachowaniem równowagi przyrodniczej oraz trwałości podstawowych procesów przyrodniczych, w celu zagwarantowania możliwości zaspokajania podstawowych potrzeb
poszczególnych społeczności lub obywateli zarówno współczesnego pokolenia, jak i przyszłych
pokoleń” (Dz.U.2001.62.627, 3).

85

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

x� okres amatorski, konserwatorski, biocenotyczny (Wodziczko 1936);
x� okres konserwatorski, biocenotyczny, planistyczny (Wodziczko 1948;
Szczęsny 1971)2;
x� profil ochrony konserwatorskiej, krajobrazowej, różnorodności biologicznej (Radziejowski 2011).
Drugi typ podziałów odnosi się do ram czasowych. Proponuje się dwa
takie podziały:
x� do pierwszej wojny światowej, okres międzywojenny, czas po II wojnie światowej (Wnuk 2010);
x� początki państwa polskiego i I Rzeczypospolitej, okres zaborów,
okres II Rzeczypospolitej, okres PRL, okres III Rzeczypospolitej (Symonides 2007, Łapiński i Abdurakhmanov 2007).
Miom zdaniem, należy przyjąć trzy profile rozwoju idei ochrony
przyrody uwzględniające charakter zachodzących zmian począwszy
od XX w. Zmiany o charakterze progresywnym są widoczne w trzech
elementach idei: przedmiocie, metodzie i celu. Proponowanymi przeze
mnie profilami są kolejno okresy: ochrony oblicza Ziemi, ochrony zasobów, ochrony zrównoważonego rozwoju.
W okresie ochrony oblicza Ziemi sposoby i cele jej ochrony zależały
od formy, w jakiej znajdowała się przyroda. Dla przyrody ‘pierwotnej’,
kształtowane były dwie formy ochrony: rezerwatu i parku narodowego.
Ich celem, oprócz zachowania przyrody dla przyszłych pokoleń, było
umożliwienie kontaktu z prawdziwą przyrodą. Natomiast celem ochrony w przypadku przyrody przekształconej przez kulturę było zachowanie resztek przyrody pierwotnej tak, aby uratować je przed interesami
gospodarczymi. Drugim zaś celem – sztuczne kierowanie rozwojem
przyrody traktowanej nieużytkowo.
Na początku XX w. przyrodnicy próbowali określić relację zachodzącą między ochroną przyrody a techniką. Można odnieść wrażenie, że
ochrona surowców niezbędnych w procesach technicznych nie była klu2
Ta propozycja jest często spotykana. Dlatego warto zwrócić uwagę na różnice w uzasadnieniach tego podziału.

86

�Ý^r��ŷNËǊŷŗɳ�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ���Ǌ�ƻŷǊǻ�DǊȕŗ^ǻĵ�ŗ^

czowym problemem w kwestii ochrony oblicza Ziemi (Jasieński 1932).
Mając na uwadze, że bez techniki zaspokojenie potrzeb ludzkości będzie niemożliwe, przyrodnicy wskazywali jedynie, iż nie można eksploatować surowców na terenach natury pierwotnej.
Postulaty głoszone przez zwolenników ochrony przyrody spotykały się często z brakiem zrozumienia. Pojawiły się nieporozumienia, np.
pogląd, że ochrona przyrody ma na celu powstrzymać postęp cywilizacyjny (Brunicki 1911). Jak wskazywał Pawlikowski, najczęściej konflikty
między zwolennikami i przeciwnikami ochrony przyrody występowały
wskutek nadawania innych wartości tym samym elementom przyrodniczym (Pawlikowski 1932).
Utrzymanie profilu ochrony oblicza Ziemi było trudnym zadaniem,
ponieważ bywał on utożsamiany z ochroną przyrody przed człowiekiem, ewidencjonowaniem i wyłączaniem wybranych elementów przyrody. Równie ważnym aspektem było nierespektowanie ówczesnego nowoczesnego prawa (Bartkowski 1975). Ograniczenie idei do tworzenia
parków narodowych odbiło się na innych działaniach, np. nie rozwijała
się ochrona gatunkowa. Odbywało się to kosztem zaniechania wprowadzenia w życie pozostałych postulatów. Powstał dysonans między hasłami, przyjętymi aktami prawnymi a konkretnymi działaniami.
Kształtowanie się nowego profilu ochrony zasobów zbiegło się z powojenną potrzebą zmiany dotychczasowych zadań stawianych przed ochroną przyrody. Główną tego przyczyną była konieczność odbudowy kraju po
wojnie i dążenie do szybkiego rozwoju gospodarczego. Przyrodę zaczęto
postrzegać przez pryzmat zasobów, a jej ochronę w dwóch aspektach –
ochrony zasobów wyczerpywalnych oraz ochrony zasobów naturalnych.
Motywy gospodarcze tej ochrony miały odpowiadać zasadom racjonalnego wykorzystania sił produkcyjnych przyrody i być zgodne
z założeniami gospodarki planowej (Szczęsny 1971). Potrzeba ochrony
obszarów została dodatkowo uzasadniona. Dostrzeżono wartość prowadzonych badań naukowych, bowiem nie wszystkie cele można było
zrealizować w warunkach laboratoryjnych. Dostrzeżono korzyści gospodarcze, a ponadto sama ochrona przyrody nabrała charakteru naukowego. Warto przypomnieć o propozycji nowej nauki – sozologii,
obejmującej zagadnienia ochrony przyrody i jej zasobów (Goetel 1966).

87

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Na zniekształcony obraz tej idei wpłynęły potrzeby odbudowy kraju
i postępujący rozwój cywilizacyjny. Planistyczna idea ochrony przyrody
została odczytana i zastąpiona przez planową gospodarkę ukierunkowaną na zysk. Dla osiągnięcia zamierzonych celów i planów gospodarczych usprawiedliwiano w ten sposób ingerencję w przyrodę.
W profilu zrównoważonego rozwoju ochrona przyrody stała się
problemem ogólnoświatowym. W literaturze pojawiło się wiele opracowań opisujących skutki rozwoju cywilizacyjnego (Raport Sekretarza
Generalnego ONZ 1969; Leńkowa 1961; Carson 1962). Poszukiwano
sposobu na pogodzenie dalszego rozwoju społeczno-gospodarczego
z wymogami ochrony środowiska przyrodniczego, a także na poprawę
warunków życia człowieka. Konsekwencją raportu U Thanta było zwrócenie uwagi na przekraczane środowiskowe progi, tworzące naturalne
bariery rozwoju. W konsekwencji w systemie prawnym zaczęto określać
normy dotyczące jakości środowiska. Zwrócono również uwagę na konieczność ochrony dużych obszarów Ziemi oraz na koncepcję korytarzy
ekologicznych (Liro 1998; Wolfram 2010). Interesujący jest też program
Natura 2000, realizowany na obszarze Wspólnoty Europejskiej, którego
celem jest ochrona cennych gatunków i siedlisk przyrodniczych.
Obecne wyzwania zaczęto realizować z wykorzystaniem narzędzi
ekonomicznych, gospodarczych i politycznych. Podejście to odzwierciedlone zostało w przyjętej polityce ekologicznej z 1991 r. Miało ono
cztery główne cele: bezpieczne dla zdrowia ludzkiego środowisko;
równowagę ekologiczną w podstawowych ekosystemach; niezbędne warunki odnowy sił człowieka oraz możliwości dalszego rozwoju gospodarczego (Kozłowski 2000). Z perspektywy czasu można
stwierdzić, że mimo opracowania wielu planów i strategii, problemem
stała się w dużym stopniu realizacja założonych celów (Stanowisko
w sprawie kryzysu 2007). Przyjęta zasada „zrównoważonego rozwoju” została wpisana do wielu dokumentów, jednak jej istota zagubiła
się w zapisach urzędowych. „Stosunkowo prosta zasada zrównoważonego rozwoju prowadzi do formułowania skomplikowanych strategii
działania (…). Strategie te nie zawsze udaje się wprowadzić w życie,
a niektóre z tych wprowadzonych nie funkcjonują właściwie” (Pawłowski 2006, 31).

88

�Ý^r��ŷNËǊŷŗɳ�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ���Ǌ�ƻŷǊǻ�DǊȕŗ^ǻĵ�ŗ^

2. Środowisko przyrodnicze w Raporcie Nasza wspólna przyszłość
Ochrona przyrody nie jest nadrzędnym celem Raportu Nasza wspólna
przyszłość, szczególnie jeśli chodzi o zachowanie w niezmienionej formie
wszystkich elementów przyrodniczych. Istotnym przesłaniem Raportu
jest twierdzenie, że ochrona gatunków i ekosystemów jest warunkiem koniecznym dla zrównoważonego rozwoju (ŚKŚR 1991, 218). Przyroda jest
ważnym elementem rozwoju gospodarczego i wzrostu, które „powodują
oczywiście zmiany w ekosystemie fizycznym. Żaden ekosystem nie musi
pozostać w całości nienaruszony” (ŚKŚR 1991, 70). Postulowany zrównoważony rozwój nie miał oznaczać stałego stanu harmonii – „raczej proces zmian, w którym wykorzystywanie zasobów, kierunki inwestowania,
kierunki rozwoju techniki i zmiany instytucjonalne pozostają w zgodzie
z przyszłymi i bieżącymi potrzebami” (ŚKŚR 1991, 27). Mimo świadomości, iż część gatunków wyginie, wskazano, że powinniśmy zabezpieczyć wszystkie gatunki „w stopniu, jaki jest możliwy z technicznego, ekonomicznego i politycznego punktu widzenia” (ŚKŚR 1991, 197). Należy
zatem ustalić priorytety w ochronie przyrody. W przypadku gatunków,
ochronie powinny podlegać nie tylko dziko występujące rośliny i zwierzęta czy też gatunki uprawne i hodowlane – ważne dla ludzkiego dobrobytu. Ochronie powinny podlegać również gatunki utrzymujące ekosystemy
w zdrowym i produktywnym stanie (ŚKŚR 1991, 197).
Autorzy Raportu nie umniejszają roli parków narodowych jako formy ochrony przyrody. Jednak, ich zdaniem, tradycyjne podejście do
tych terenów jako do obszaru odizolowanego również od spraw społecznych jest niewystarczające. W ramach zmiany sposobu kształtowania i zarządzania obszarami chronionymi przedstawiono hasło parks for
development, „bo i tak parki służą podwójnemu celowi: ochronie siedlisk gatunków i jednocześnie procesom rozwoju” (ŚKŚR 1991, 209).
Przewidywanie i zapobieganie negatywnym skutkom rozwoju na takich
terenach miałoby przynieść większe korzyści również w ochronie gatunkowej. „Zmiana struktury gospodarki i sposobu wykorzystywania
ziemi wydaje się najlepszym długookresowym podejściem, zapewniającym przetrwanie gatunków żyjących w stanie naturalnym i ich ekosystemów” (ŚKŚR 1991, 206). Tu rysuje się nowe podejście do gatunków
i ekosystemów wyrażające się w zasadzie „przewidywać i zapobiegać”.

89

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Niezależnie od tego, w Raporcie odczytać możemy konieczność zwiększenia obszarów chronionych, „których świat będzie potrzebował
w przyszłości” (ŚKŚR 1991, 34). To jednak wiąże się z koniecznością
zwiększenia kosztów takiej ochrony, zarówno bezpośrednich, jak i tych
wynikających z częściowej rezygnacji z rozwoju. Pamiętajmy, iż nawet
tworzenie najbardziej efektywnie zarządzanych obszarów chronionych
nie jest wystarczającym rozwiązaniem i nie spowolni wymierania gatunków (ŚKŚR 1991, 200), jeśli problemy środowiskowe pozostaną nierozwiązane na terenach sąsiadujących.
W Raporcie Nasza wspólna przyszłość środowisko przyrodnicze jest
ujmowane przez pryzmat zasobów, w tym także dzikiej przyrody. Dzięki takiemu ujęciu przyrody można było połączyć aspekty przyrodnicze
z rozwojem ekonomicznym. Dało to możliwość podkreślenia istotnej
wagi tych komponentów w ekonomicznym aspekcie rozwoju. Komponenty przyrodnicze i ekonomiczne są ze sobą wielorako powiązane na
wielu poziomach, „stają się układem przyczyn i skutków, nie mającym
początku ani końca” (ŚKŚR 1991, 22). W ten sposób zasoby przyrodnicze będą determinować rozwój i dlatego należy je chronić.
Różnorodność gatunków i siedlisk jest konieczna dla poprawnie
funkcjonującego ekosystemu. Niektóre zasoby są jednak eksploatowane
ze stanu dzikiego. Tymczasem dla zapewnienia stałych zysków dorównujących popytowi, należałoby rozpocząć produkcję w kontrolowanych
warunkach (ŚKŚR 1991, 86). Powinny np. być tworzone stawy dla gatunków ryb hodowlanych czy też plantacje lasów gospodarczych. Takie
działania miałyby zapewnić ochronę dzikiej przyrody3.
Główną racją ochrony bogactwa przyrodniczego w kontekście rozwoju ekonomicznego jest potencjalna wartość tkwiąca w różnorodności
genetycznej. „Materiał genetyczny zawarty w gatunkach dziko żyjących
przynosi gospodarce światowej miliony dolarów rocznie w postaci ulepszonych odmian zbóż, nowych leków i surowców dla przemysłu” (ŚKŚR
1991, 33). Zatem w sporach o ochronę gatunków argumenty ekonomiczne o znaczących zyskach z takich działań są coraz skuteczniejsze. Walor
użytkowy przyrody nie jest jedyny. Autorzy raportu wskazują również
na aspekty „moralne, etyczne, kulturowe, estetyczne i czysto naukowe
3

Zagrożeniem mogą być konsekwencje wprowadzenia upraw monokulturowych.

90

�Ý^r��ŷNËǊŷŗɳ�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ���Ǌ�ƻŷǊǻ�DǊȕŗ^ǻĵ�ŗ^

przemawiające za zachowaniem naturalnych form życia” (ŚKŚR 1991,
33). Racji tych nie można jednak przełożyć na wymiar finansowy. Potrzeba ochrony różnorodności gatunkowej jest też uzasadniona w inny
sposób. „Ginięcie gatunków roślin i zwierząt ogranicza liczbę możliwości wyboru dla przyszłych pokoleń. Tak więc stabilność rozwoju [zrównoważony rozwój – M.L.] wymaga zachowania gatunków roślin i zwierząt i ich ochrony” (ŚKŚR 1991, 210).
W raporcie dobrze ukazany został problem konfliktu interesów. Często z ochroną przyrody wygrywają krótkookresowe interesy gospodarcze. Zbyt rzadko myśli się o długookresowym zrównoważonym rozwoju
i przyszłych potencjalnych korzyściach. W celu ochrony różnorodności
genetycznej postuluje się przedstawienie ochrony gatunkowej i ekosystemów jako atrakcyjnej z punktu widzenia krótko i długo okresowego
(ŚKŚR 1991, 210). Ponadto, problemy dotyczące gatunków są częściej
rozpatrywane w kategoriach naukowych i ochrony niż jako istotne problemy gospodarcze. Stąd wyprowadzono wniosek, że pomija się aspekt
polityczny (ŚKŚR 1991, 212). „Sprawą o podstawowym znaczeniu jest
umieszczenie problemu ginących gatunków i zagrożonych ekosystemów w programach politycznych jako głównej kwestii dotyczącej zasobów” (ŚKŚR 1991, 213).
Kolejnym ważnym zagadnieniem jest zanikanie odmian w ramach
poszczególnych gatunków. Dlatego w naszych działaniach „powinniśmy
rozróżniać ginięcie gatunków od ginięcia nośników genów” (ŚKŚR 1991,
197). Chodzi np. o ryż i kukurydzę4, których pula genowa obecnie jest
tylko częścią tego, co występowało jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Procesy
ewolucji stwarzają problemy ochrony genetycznej, dlatego rządy „muszą
działać selektywnie i decydować, ochrona których nośników genów zasługuje na angażowanie środków publicznych” (ŚKŚR 1991, 197).
3. Konsekwencje Raportu Brundtland
Raport Nasza wspólna przyszłość ukazał się, gdy problemy związane z degradacją środowiska przyrodniczego zostały już dostrzeżone.
Zagadnienia te były podejmowane z różnych perspektyw w literaturze zarówno naukowej, jak i popularnonaukowej. Z tej racji na arenie
4

Warto pamiętać, że rośliny te jako gatunki nie były i nie są zagrożone.

91

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

międzynarodowej podjętych zostało wiele inicjatyw. Należy zwrócić
uwagę choćby na: raport sekretarza ONZ U Tanta z 1969 r.; Deklarację Sztokholmską z 1972 r.; raporty Klubu Rzymskiego Granice Wzrostu
z 1972 oraz Ludzkość w punkcie zwrotnym z 1974 r. W tych dokumentach przedstawiano znaczenie aspektów przyrodniczych i ich wpływ na
różne obszary życia społecznego. Pojawiły się odwołania do praw i obowiązków społeczeństwa względem środowiska przyrodniczego.
Raport wpłynął na świadomość społeczną. M.in. ugruntował współczesne podejście do ochrony przyrody. Dlatego też strategia zrównoważonego rozwoju, której celem jest – w szerokim znaczeniu – osiągnięcie
harmonii między ludźmi oraz ludzkością a przyrodą (ŚKŚR 1991, 94),
powinna być szansą dla chronionej przyrody. W Raporcie sformułowano ogólne założenie zrównoważonego rozwoju, czyli „rozwoju, który
zaspokaja potrzeby obecne, nie pozbawiając przyszłych pokoleń możliwości zaspokojenia ich potrzeb” (ŚKŚR 1991, 67). Założenia zrównoważonego rozwoju przedstawione w Raporcie Brundtland stały się
inspiracją dla filozoficznych analiz relacji człowieka ze środowiskiem
przyrodniczym5.
I tak, ważnym wkładem Raportu do idei ochrony przyrody jest próba
zmiany postaw społecznych. „Pożyczamy kapitał środowiskowy od przyszłych pokoleń, nie mając zamiaru ani możliwości spłacenia zaciągniętego
długu. Przyszłe pokolenia będą mogły przeklinać nas za marnotrawstwo,
ale nie będą mogły nigdy wyegzekwować od nas naszych długów. Postępujemy tak, jak postępujemy, ponieważ możemy sobie na to pozwolić;
przyszłe pokolenia nie mają głosu, nie mają też siły politycznej ani finansowej i nie są w stanie zakwestionować naszych decyzji” (ŚKŚR 1991, 26).
Jest to wskazanie, iż do kwestii ochronny przyrody można włączyć dyskusję podjętą z punktu widzenia filozofii i etyki. Postulowana zbiorowa
odpowiedzialność w kwestii ochrony naszego środowiska przyrodniczego
nie jest równoznaczna z rezygnacją poszczególnych państw z suwerenności w gospodarowaniu zasobami. Odpowiedzialność ta ma polegać na
pomocy w ochronie zasobów, tak aby poszczególne państwa nie były skazane tylko na własne siły (ŚKŚR 1991, 213).
5
Polska debata filozoficzna o stosunku człowieka do przyrody jest coraz „donioślejsza”. Warto
pamiętać o dorobku i spuściźnie VI Polskiego Zjazdu Filozoficznego w Toruniu (1995).

92

�Ý^r��ŷNËǊŷŗɳ�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ���Ǌ�ƻŷǊǻ�DǊȕŗ^ǻĵ�ŗ^

Po drugie, Raport potwierdza słuszność nowatorskiego podejścia wskazującego na związki zachodzące między ochroną przyrody
a rozwojem społeczno-gospodarczym. Zawarte są w nim przykłady
urzeczywistnienia założeń zrównoważonego rozwoju. Dla przykładu,
w Światowej Karcie Przyrody, jak pisze Kozłowski, „określono obowiązki dotyczące badania procesów naturalnych, ekosystemów i gatunków
(…), a tym samym zapewnienia niezbędnych warunków do życia człowieka i dalszego jego rozwoju. Określone zostały zasady oraz obowiązki
współczesnego człowieka wobec przyrody” (Kozłowski 1991, 7). Istotny
był również Światowy Kongres Parków Narodowych w Bali z 1982 r.,
odbywający się pod hasłem „Parki Narodowe i obszary chronione jako
wsparcie dla rozwoju społeczno-ekonomicznego”. W deklaracji kończącej kongresu potwierdzono istotną rolę obszarów chronionych w realizacji założeń zrównoważonego rozwoju (The Bali Declaration 1983).
Inne realizacje dotyczące niektórych tez ogłoszonych w Raporcie możemy odnaleźć również w polskim prawie. W ustawie o ochronie i kształtowaniu środowiska z 1980 r., w art. 1, czytamy, że ochrona
i racjonalne kształtowanie środowiska zmierza do zapewnienia obecnemu i przyszłym pokoleniom korzystnych warunków życia oraz realizacji prawa do korzystania z zasobów środowiska i zachowania jego
wartości. Zauważmy, że zarówno w tej ustawie, jak i późniejszej Prawo
ochrony środowiska z 2001 r., środowisko przyrodnicze jest postrzegane jako zasoby. Dla ich ochrony w polskim prawie przyjęte zostały
ustawy szczegółowe: Prawo wodne; Prawo geologiczne; ustawa o lasach;
ustawa o ochronie przyrody. W tym przypadku ujęcie poszczególnych
elementów składowych środowiska przez pryzmat zasobów – przyjęte
w Raporcie – ugruntowało się także w polskim prawie.
W Polsce przyjęto wiele dokumentów, które nawiązywały do Raportu. Wymienić można np. Strategię ochrony żywych zasobów przyrody
w Polsce, w której odnajdziemy stwierdzenie, że „ochrona nie może się
ograniczać tylko do samej kategorii żywych zasobów przyrody. Musi
ona również objąć procesy i zjawiska przyrody nieożywionej warunkujące życie organizmów, a także nawiązywać do programu działań gospodarczych zmierzających do stworzenia zrównoważonego ekologicznie
rozwoju kraju. (…) Raport ten pod tytułem Nasza wspólna przyszłość

93

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

dotyczący strategii ochrony środowiska na kuli ziemskiej powodzenie
działań na rzecz ochrony warunkuje koniecznością wykazania ekonomicznych korzyści z niej płynących” (Ryszkowski i Bałazy 1991, 8). Propozycję łączenia ochrony przyrody i rozwoju gospodarczego odnaleźć
można również w dokumencie Krajowa strategia ochrony i umiarkowanego użytkowania różnorodności biologicznej. W tekście przyjętym przez
Ministerstwo Środowiska czytamy, że „Zgodnie z koncepcją rozwoju
zrównoważonego, ochrona różnorodności biologicznej jest warunkiem
koniecznym dalszego rozwoju gospodarczego kraju, a działania w tym
zakresie muszą być zintegrowane z polityką społeczno-gospodarczą”
(Krajowa strategia ochrony 2003, 8).
Najważniejszą próbą realizacji nowej wizji rozwoju przedstawionej
w Raporcie była przyjęta przez rząd polski w 1991 r. polityka ekologiczna
Zapisano wówczas, że „polityka ekorozwoju [zrównoważonego rozwoju
– M.L.] to z jednej strony nadanie rozwojowi konsumpcji i produkcji
oraz rozwojowi cywilizacyjnemu kierunku zachowującego w sposób
trwały walory i zasoby środowiska, z drugiej zaś czynna ochrona środowiska przyrodniczego. Oba kierunki polityki ekorozwoju są w Polsce
aktualne” (Uchwała Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej 1991). Kozłowski,
podczas konferencji UNCED w Rio de Janeiro 5 czerwca 1992 r., zaprezentował ten dokument, mówiąc, że „Traktuje on ochronę środowiska
jako sprawę o najwyższej randze na równi z rozwojem gospodarczym
i postępem cywilizacyjnym. W ślad za tym następuje odejście od filozofii wzrostu gospodarczego za wszelką cenę na rzecz poprawy jakości
życia i kształtowania bezpieczeństwa ekologicznego mieszkańców naszego kraju w połączeniu z dbałością o stan środowiska przyrodniczego” (Kozłowski 1993, 17). Choć dokument ten był wówczas nowatorski,
to zastrzeżenia budził sposób realizacji założonych celów. Obecnie zaś
w Polsce nie ma przyjętej aktualnej polityki ekologicznej państwa.
Przez trzydzieści lat, które upłynęły od momentu ogłoszenia Raportu, możemy wskazać na wiele inicjatyw, które miały być odpowiedzią na
jego postulaty. M.in. przyjętych zostało wiele ważnych konwencji międzynarodowych, jak np.: Konwencja o różnorodności biologicznej z Rio
de Janeiro (9.05.1992); Protokół z Kioto (11.12.1997); Konwencja o dostępie do informacji, udziale społeczeństwa w podejmowaniu decyzji

94

�Ý^r��ŷNËǊŷŗɳ�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ���Ǌ�ƻŷǊǻ�DǊȕŗ^ǻĵ�ŗ^

oraz dostępie do sprawiedliwości w sprawach dotyczących środowiska
z Aarhus (25.06.1998); Konwencja w sprawie trwałych zanieczyszczeń
organicznych z Sztokholmu (22.05.2001); Ramowa Konwencja o ochronie i zrównoważonym rozwoju Karpat z Kijowa (22.05.2003).
Najlepszym przykładem powiązania spraw ochrony z rozwojem jest
program Natura 2000. Proces inwestycyjny na terenach nim objętych
jest realizowany z uwzględnieniem aspektów przyrodniczych (Latawiec
2011). Dzięki sposobowi zarządzania obszarami tak chronionymi można stwierdzić, że jest to podejście, które może być dobrym narzędziem
realizującym część postanowień Raportu.
Zakończenie
Warto podkreślić, że w Polsce temat ochrony przyrody jest obecny od
dawna. Raport Brundtland wpisał się w historię idei. Po jego ogłoszeniu
dostrzeżono konkretne aspekty dotyczące tej ochrony. Wzmocniony został
nowoczesny sposób myślenia o celach i sposobach współczesnej ochrony
przyrody. Sformułowano podstawy do rozwijania i urzeczywistniania zasady zrównoważonego rozwoju. Ochrona przyrody może być traktowana jako
narzędzie prowadzące do zrównoważonego rozwoju. W Raporcie Brundtland wskazano, iż możliwe jest pogodzenie – zdawałoby się odmiennych
– celów rozwoju gospodarczego, społecznego i przyrodniczego.
Ponadto tekst Raportu jest inspiracją do filozoficznej debaty nad ideą
ochrony przyrody, miejscem i rolą człowieka w tej ochronie. Można
w nim odczytać antropocentryczne nastawienie związane z próbą powiązania narzędzi ekonomicznych, gospodarczych, politycznych z realizacją tej idei oraz podkreśleniem miejsca człowieka w przyrodzie.
Choć postulaty zawarte w Raporcie są słuszne, to ich realizacja natrafia na szereg trudności. Problemem nie są założenia zrównoważonego
rozwoju, lecz jego realizacja. Z jednej strony, stale jeszcze ujawniają się
braki w uświadomieniu społeczeństwa o konsekwencjach ignorowania
idei ochrony przyrody, z drugiej zaś – opieszałość w tworzeniu stosownych ustaw i zarządzeń. Dlatego to od nas zależy, czy uda się urzeczywistnić założenia Raportu. Należy dołożyć starań, aby nie zatracić istoty
„zrównoważonego rozwoju”. W konsekwencji nie można dopuścić, by
postulaty idei ochrony przyrody zostały ponownie wypaczone.

95

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Bibliografia:
Bartkowski, Tadeusz. 1975. Ochrona zasobów przyrody i zagospodarowanie środowiska geograficznego. Warszawa-Poznań: PWN.
Brunicki, Julian. 1911. W sprawie ochrony zabytków przyrody. Sylwan, 29(3), 132-139.
Carson, Rachel. 1962. Silent Spring. Boston: Houghton Mifflin.
Dz.U.2001.62.627. Prawo ochrony środowiska, tekst ujednolicony.
Goetel, Walery. 1966. Sozologia – nauka o ochronie przyrody i jej
zasobów. Kosmos ser A, 15(5), 473-482.
Jasieński, Henryk. 1932. Stosunek techniki do przyrody. W: Skarby
przyrody i ich ochrona, red. Władysław Szafer, 50-64. Warszawa: PROP.
Kozłowski, Stefan. 1993. Rio. Szczyt Ziemi. Początek ery ekologicznej.
Łódź: Akapit Press.
Kozłowski, Stefan. 2000. Ekorozwój – wyzwanie XXI wieku. Warszawa: PWN.
Kozłowski, Stefan. 1991. Gospodarka a środowisko przyrodnicze.
Warszawa: PWN.
Krajowa strategia ochrony i umiarkowanego użytkowania różnorodności biologicznej wraz z programem działań. 2003. Warszawa: Ministerstwo Środowiska.
Latawiec, Michał. 2011. Analiza historyczna ustawowych form ochrony przyrody w Polsce. Warszawa: UKSW.
Leńkowa, Antonina. 1961. Oskalpowana Ziemia. Kraków: PAN.
Liro, Anna. 1998. Strategia wdrażania krajowej sieci ekologicznej
ECONET-Polska. Warszawa: Fundacja IUCN.
Łapiński, Jacek i Gajirbeg Abdurakhmanov. 2007. Rozwój myśli ekologicznej w Polsce i w Rosji – wybrane aspekty. Lublin: KUL.
Pawlikowski, Jan Gwalbert. 1932. Ogólny rzut oka na istotę ochrony
przyrody, jej znaczenie, zadania i sposoby realizacji. W: Skarby przyrody
i ich ochrona, red. Władysław Szafer, 1-15. Warszawa: PROP.
96

�Ý^r��ŷNËǊŷŗɳ�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ���Ǌ�ƻŷǊǻ�DǊȕŗ^ǻĵ�ŗ^

Pawłowski, Artur. 2006. Wielowymiarowość rozwoju zrównoważonego. Problemy ekorozwoju, 1, 23-32.
Raport Sekretarza Generalnego ONZ U Thanta z dnia 26.V.1969 r.
„Człowiek i jego środowisko”. 1969. Biuletyn Polskiego Komitetu do
Spraw UNESCO, Nr specjalny.
Radziejowski, Janusz. 2011. Obszary chronionej przyrody. Historia,
stan obecny, wyzwania przyszłości. Warszawa: Wszechnica Polska.
Ryszkowski, Lech i Stanisław Bałazy. 1991. Strategia ochrony żywych
zasobów przyrody w Polsce. Poznań: ZBŚRiL PAN.
Stanowisko w sprawie kryzysu w ochronie przyrody w Polsce. 2007.
Warszawa: PROP.
Symonides, Ewa. 2007. Ochrona przyrody. Warszawa: WUW.
Szczęsny, Tadeusz. 1971. Ochrona przyrody i krajobrazu. Warszawa:
PWN.
ŚKŚR (Światowa Komisja ds. Środowiska i Rozwoju). 1991. Nasza
wspólna przyszłość, tłum. Urszula Grzelońska i Ewa Kolanowska. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne.
The Bali Declaration. 1983. Environmental Conservation, 10(1), 73.
DOI: 10.1017/S0376892900011978.
Uchwała Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 10 maja 1991 r.
w sprawie polityki ekologicznej. M.P.1991.18.118.
Wnuk, Zygmunt. 2010. Ekologia i ochrona środowiska. Wybrane zagadnienia. Rzeszów: WURz.
Wodziczko, Adam. 1948. Na straży przyrody. Widomości i wskazania
z dziedziny ochrony przyrody. Kraków: PROP.
Wodziczko, Adam. 1936. Ochrona przyrody w Wielkopolsce. Poznań.
Wolfram, Krzysztof. 2010. Historyczny i współczesny wymiar Zielonych
Płuc Polski. Dostęp: 10.02.2017. http://www.fzpp.ehost.pl/assets/files/historyczny%20I%20wspolczesny%20wymiar%20zpp.pdf.

97

��Stefan Konstańczak
Uniwersytet Zielonogórski – Wydział Humanistyczny
s.konstanczak@ifil.uz.zgora.pl

Ekologia versus ideologia. O polskich problemach
z recepcją raportu Gro Harlem Brundtland
Wstęp
Konieczność podejmowania działań na rzecz ochrony środowiska
dziś jest tak oczywista, że nikt nawet nie próbuje jej zakwestionować.
Praktycznie w każdym programie dowolnego ugrupowania politycznego znajdują się obietnice podjęcia zakrojonych na mniejszą lub większą skalę przedsięwzięć w tym zakresie. Choć ich realizacja jest bardzo
kosztowna, to niewiele jest ekip rządzących, które z takich obietnic się
nie wywiązują. Niemniej jednak 40 lat temu w Polsce sytuacja była diametralnie inna, gdyż świadomość ekologiczna społeczeństwa dopiero
się kształtowała, a poczucie zagrożenia stanem środowiska naturalnego
było relatywnie niewielkie. Uwieńczenie procesu uwrażliwiania społeczeństwa wiązać należy dopiero z powstaniem w 1990 r. Instytutu na
rzecz Ekorozwoju, którego raporty odegrały ogromną rolę w ukształtowaniu świadomości ekologicznej społeczeństwa polskiego.
Problematyka ochrony środowiska jeszcze w latach 70. nie była przedmiotem większego zainteresowania polityków, którzy zostawili ten problem ciałom społecznym w rodzaju Ligi Ochrony Przyrody (LOP) oraz
Państwowej Komisji Ochrony Przyrody (PKOP). Inaczej mówiąc, problemy ochrony przyrody pozostawiono w gestii ekspertów, których wspomagali entuzjaści ekologii. Polskę na arenie międzynarodowej również reprezentowali specjaliści, co zaowocowało pozytywną oceną działań na rzecz
ochrony środowiska podejmowanych w naszym kraju. Dzięki zabiegom
LOP i PKOP w czerwcu 1966 r. został też uchwalony pierwszy w Polsce akt
prawny w dziedzinie ochrony środowiska Ustawa o ochronie powietrza
atmosferycznego przed zanieczyszczeniem (Ustawa 1966, poz. 87).
W Polsce do roku 1989 wolna prasa w zasadzie nie istniała, a gazety
miały nie tylko ściśle reglamentowany dostęp do informacji, ale także
ograniczoną możliwość publikowania treści. Monopol informacyjny,
99

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

gwarantowany sprawnie funkcjonującymi instytucjami cenzury, posiadała tylko władza polityczna. Z różnych przyczyn nie była ona zainteresowana udostępnianiem społeczeństwu informacji na temat stanu
środowiska naturalnego. Z chwilą rozpoczęcia intensywnego programu
industrializacji państwa władze polityczne nie były w ogóle zainteresowane upowszechnianiem informacji na temat negatywnych skutków
z nim związanych. Głoszone wówczas hasło jedności moralno-politycznej narodu nie dopuszczało możliwości powstania jakiegokolwiek
wyłomu, a świadomość istnienia problemów ekologicznych musiałaby
taką jedność zakwestionować.
Na podstawie analizy informacji prasowych z tego okresu można
przyjąć, że momentem przełomowym dla ukształtowania się świadomości ekologicznej społeczeństwa polskiego był proces związany z powstawaniem ogólnoświatowych regulacji dotyczących podejmowania
działań na rzecz ochrony środowiska, w tym także prowadzenia instytucjonalnej edukacji w tym zakresie. Momentem kulminacyjnym tego
procesu było w przekonaniu autora opublikowanie w 1987 r. Raportu
Brundtland. To zaiste fascynujące zadanie, aby zrekonstruować i uporządkować w racjonalny ciąg proces przeobrażeń świadomości społecznej, która, jak należy sądzić, ostatecznie doprowadziła do transformacji
systemowej w Polsce. Ekologia jak i sozologia odegrały w tym procesie
ważną rolę, gdyż z dyscyplin akademickich niezauważalnie stały się częścią codzienności, wraz z nadziejami i lękami, które towarzyszą nam
wszystkim do dziś.
1. Na drodze ku wielkiej przemianie
Prześledzenie wszystkich czynników, które spowodowały zmianę
istniejącego i niekorzystnego stanu rzeczy, nie jest możliwe w krótkim
wystąpieniu konferencyjnym. Niemniej jednak można prześledzić niektóre z tych uwarunkowań na podstawie lektury prasy codziennej i periodycznej, jaka się w tym czasie ukazywała w Polsce. Swoistym papierkiem lakmusowym tych zmian były treści, jakie zaczęły się pojawiać na
łamach najważniejszych czasopism tego okresu, czyli w oficjalnym organie partii rządzącej „Trybunie Ludu” oraz w dzienniku „Rzeczpospolita”
stanowiącym formalnie organ rządu ówczesnej PRL. Przyspieszona in-

100

�rħŷĵŷµÝ��ərǊǢȕǢ�Ý^rŷĵŷµÝ�

dustrializacja kraju w latach 70. spowodowała lawinowe narastanie problemów ekologicznych związanych zwłaszcza z rozbudową przemysłu
chemicznego oraz wydobywczego. Polska stała się na przykład jednym
z największych światowych producentów siarki, którą wydobywano na
sposób rabunkowy tak długo, że nawet dziś miejsca te są prawdziwą
ekologiczną pustynią. Ochrona ze strony ciał społecznych przestała zatem już wystarczać. Nie mogły one nawet dotrzeć do głównego nurtu
przekazu informacji, który całkowicie zdominowała „propaganda sukcesu”. Nie było w niej miejsca na jakiekolwiek opisy negatywnych skutków rozwoju przemysłu. Ekologom ówczesnym nie ułatwiał też zadania
znikomy nakład wydawanych przez nich czasopism. Specjalistyczne
periodyki „Chrońmy Przyrodę Ojczystą” jak i krakowska „Aura”, choć
redagowane były na wysokim poziomie, to jednak docierały tylko do
specjalistów. To paradoksalne, ale z dzisiejszej perspektywy problemy
ochrony środowiska w naszym kraju były przedmiotem większej troski
sąsiadów niż samych Polaków.
Problemy ochrony środowiska nie stanowiły zatem wówczas przedmiotu większego zainteresowania nie tylko władz politycznych, ale nawet społeczeństwa. Nie znaczy to oczywiście, że nikt w naszym kraju nie
dostrzegał istniejących problemów ekologicznych, jednak możliwość
rozpowszechniania wiadomości na ten temat poza oficjalnymi kanałami
informacyjnymi praktycznie nie istniała. Wszechwładna cenzura dbała
o to, aby żadna informacja o zagrożeniach nie dostała się do publicznej wiadomości. Sytuację zmienia dopiero zapoczątkowany w latach 70.
proces odprężenia międzynarodowego, którego kulminacją było podpisanie przez szefów 35 państw aktu końcowego Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Dokument podpisany w Helsinkach
1 sierpnia 1975 miał dla kwestii upublicznienia informacji na ten temat
znaczenie przełomowe. Określał bowiem nie tylko zasady postępowania
w polityce międzynarodowej, ale także we wszystkich kwestiach, które
dotyczyły spraw wykraczających poza kompetencje jednego państwa.
Problemy ekologiczne, jako nieuznające żadnych granic ustanowionych
przez człowieka, z oczywistych względów zyskały taki status.
Sam fakt, że ustalenia tzw. drugiego koszyka KBWE zostały w całości
opublikowane w Polsce dopiero 5 lat po ich podpisaniu świadczy o tym,

101

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

że były one niewygodne dla władzy. Wraz z opublikowaniem tych dokumentów rozpoczęła się jednak w Polsce nowa epoka w kwestiach ochrony środowiska naturalnego, a jej początkiem było uchwalenie w 1980 r.
nowej ustawy o ochronie i kształtowaniu środowiska, która tym razem
nie poprzestała na samych deklaracjach, ale powołała do życia Państwową Inspekcję Ochrony Środowiska (PIOŚ) kompetencyjnie podlegającą ministrowi ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa
(Ustawa 1980, poz. 6).
Trudno dziś mieć pewność, ale niewątpliwie konieczność uwzględniania wymogów ekologicznych musiała zahamować dotychczasowy,
nieskrępowany żadnymi ograniczeniami ekologicznymi, proces uprzemysłowienia kraju. Wydaje się także, że obciążenia budżetu związane
z koniecznością zmniejszania uciążliwości dla środowiska już istniejących zakładów przemysłowych były jednym z czynników powodujących narastanie od połowy lat 70. kryzysu ekonomicznego w Polsce.
Wiele ówczesnych decyzji nakładających na zakłady pracy dodatkowe
obciążenia finansowe na rzecz środowiska naturalnego napotykały opór
ze strony zarówno ich kierownictwa jak i załóg. Musiało to uświadomić ówczesnej władzy konieczność zdobycia społecznego poparcia dla
tego typu działań. Nieoczekiwanym efektem tego typu zabiegów były
bowiem zorganizowane lokalne protesty, które ze względu na cel ekologiczny nie mogły być zażegnywane środkami siłowymi, a zasięg ich
społecznego oddziaływania był bardzo szeroki.
2. Ekologiczne przyśpieszenie
Początek lat 80. nie przyniósł radykalnych zmian w działaniach na
rzecz ochrony środowiska. Polska przeżywała w tym okresie wyjątkowo
burzliwy okres, który był następstwem powstania „Solidarności” i zapoczątkowanych procesów modernizacji społeczeństwa. Wraz z transmisją
w stronę społeczeństwa danych o gospodarce, ujawnione zostały także
niektóre dane na temat stanu środowiska naturalnego. Należy sądzić, że
dopiero od tego momentu weszły one na stałe do publicznej debaty. Świadectwem tego typu przemian było powstanie w Krakowie jeszcze w 1980 r.
Polskiego Klubu Ekologicznego, pierwszej niezależnej organizacji monitorującej stan środowiska naturalnego w Polsce. Nic zatem dziwne-

102

�rħŷĵŷµÝ��ərǊǢȕǢ�Ý^rŷĵŷµÝ�

go, że później przy Komitecie Obywatelskim „Solidarności” rozpoczęła
funkcjonować komisja ochrony środowiska i zasobów naturalnych, której przewodniczył Stefan Kozłowski (1928-2007). Ten dyskurs społeczny
obejmujący również kwestie ochrony środowiska został gwałtownie przerwany przez wprowadzenie 13 grudnia 1981 r. stanu wojennego. Kwestie
ekologiczne znowu przestały być priorytetem dla władz. Jedną z niewielu
możliwości podtrzymywania międzynarodowej współpracy stanowiła
wówczas jednak właśnie płaszczyzna ekologiczna. Zapewniało to udział
polskich ekspertów w pracach powołanej w 1983 r. World Commission
on Environment and Development, zwanej także Komisją Brundtland,
a także umożliwiało – wprawdzie skromny – udział naszych polityków
w życiu społeczności międzynarodowej.
O tym, że problemy ekologiczne były ściśle związane z politycznymi najlepiej, przekonuje wiedeńska deklaracja z 11 czerwca 1983 r. poświęcona polityce ochrony przyrody i ochronie środowiska w Europie.
W pkt. 2 tej deklaracji odwoływano się do ustaleń KBWE oraz do Światowej Karty Przyrody, a także do Światowej Strategii Ochrony Przyrody. W dokumencie wyrażono także zaniepokojenie zaniedbaniami w tej
kwestii, obligując zarazem państwa europejskie do wzmożenia wysiłków w tej dziedzinie (Stawiński 1985, 56-57). Mizeria ekonomiczna ówczesnej Polski czyniła z naszego kraju jeden z głównych obiektów krytyki za zaniedbania w tym względzie. Nic zatem dziwnego, że oficjalna
propaganda starała się wykazać, że Polska jednak nie zasługuje na taką
krytykę, gdyż kwestie dotyczące ochrony środowiska są przedmiotem
zainteresowania najwyższych władz. Ponieważ władzę w Polsce sprawowali wówczas wojskowi, dbali również o proekologiczny wizerunek
swej instytucji. Wojsko zresztą było wówczas stosunkowo często przywoływane w publikacjach prasowych jako przykład różnego rodzaju
inicjatyw proekologicznych i podejmowanych działań na rzecz poprawy
stanu środowiska naturalnego (Reperowicz 1984, 3; Na odsiecz 1987, 2;
Wojsko 1987, 1-2). Zapewne miało to na celu poprawienie wizerunku
tej instytucji nadszarpniętego po wprowadzeniu stanu wojennego.
Również partia komunistyczna starała się nadążać z duchem czasu
i w KW PZPR powstała specjalna Komisja ds. Zdrowia Ludności i Środowiska. Odbywała ona wyjazdowe posiedzenia w regionach, w których

103

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

stan środowiska naturalnego budził największe obawy (Sprawy 1984,
1). Miało to przekonać opinię publiczną, że sprawy ochrony środowiska
naturalnego stanowią jeden z zasadniczych kierunków zainteresowania
partii rządzącej. Najwyższy formalnie organ władzy, jakim była ówczesna Rada Państwa, także starał się wykazać swoją aktywnością w sferze
ochrony przyrody. W tym celu utworzono specjalną Komisję do spraw
Ochrony Środowiska, która zainaugurowała swoją działalność 12 stycznia 1987 r. (Strategia 1987, 1). Przewodniczącym Komisji został zastępca przewodniczącego Rady Państwa, co miało zapewne pokazać, że do
tej działalności przywiązuje się wielką wagę. Nie zmieniło to jednak
w niczym faktu, że ówczesne organy samorządu terytorialnego do czasu
publikacji Raportu Brundtland miały bardzo ograniczone możliwości
wykazania się swoją aktywnością na rzecz ochrony środowiska naturalnego. Sytuacja zmienia się na korzyść dopiero od drugiej połowy 1987 r.
(Gospodarność 1987, 1; Forowicz 1987b, 3).
Przedstawiciele polskich władz odpowiedzialni za stan środowiska
naturalnego chętnie wypowiadali się w środkach masowego przekazu na temat własnej aktywności zmierzającej do poprawy istniejącego
stanu. W myśl tych wypowiedzi Polska była jednym z głównych inicjatorów międzynarodowych regulacji dotyczących poprawy środowiska
naturalnego. Chętnie też za przyczynę niezadowalającego stanu środowiska w naszym kraju obwiniali ograniczenia w przepływie nowoczesnych technologii lub jej zbyt wysokie koszty (Pisarewicz 1985, 3;
Podwysocki 1987, 4). Aby społeczeństwo nie odnosiło wrażenia, że tego
typu ograniczenia hamują działania zmierzające do poprawy stanu środowiska naturalnego, popularyzowano osiągnięcia rodzimej myśli technicznej. Miało to przy okazji także wykazywać nieskuteczność restrykcji
wprowadzonych po 1981 r. przez państwa Zachodu (Wynalazki 1987, 4;
Czystej wody 1987, 3; Nowoczesne 1987, 4).
Nie brakowało również pozytywnych przykładów zmian powodowanych przez nowe ustawodawstwo proekologiczne. Rzecz jasna znajdowało to od razu swój wyraz na łamach prasy (Wrzask 1987, 7). Zgodnie
z ustaleniami z Helsinek, w Polsce rozpoczęto także prace nad programami edukacji ekologicznej dzieci i młodzieży (Panek 1985, 3). W tym
przypadku władze oświatowe nadążały za trendami ogólnoświatowymi.

104

�rħŷĵŷµÝ��ərǊǢȕǢ�Ý^rŷĵŷµÝ�

W prasie centralnej zaczęły się ponadto ukazywać informacje na temat lokalnych inicjatyw społecznych zmierzających do poprawy stanu
środowiska naturalnego. Już nie tylko władze polityczne i administracyjne wykazywały troskę o kondycję przyrody, ale i sami mieszkańcy.
Zmiana taka dokonała się zapewne z powodu znaczącego wzrostu znaczenia ruchów ekologicznych na Zachodzie. W ten sposób zamierzano
wykazać, że również w naszym kraju jest podobnie. Jedną z pierwszych
tego rodzaju inicjatyw społecznych, która przybrała formy instytucjonalne był Społeczny Komitet Ochrony Jezior Mazurskich powstały
w czerwcu 1984 r. O politycznym usytuowaniu tej inicjatywy świadczy
jednak jego związek z legitymizującym ówczesną władzę tzw. Patriotycznym Ruchem Odrodzenia Narodowego (PRON), który objął patronat
nad komitetem (Zagórska 1985, 3). Z niejasnych dziś względów, to właśnie PRON stał się wkrótce najważniejszym animatorem społecznych
działań proekologicznych w Polsce. Możliwe, że była to także próba na
dowartościowanie tego ruchu w oczach społeczeństwa, które traktowało
go z wyraźną rezerwą. Formalnie był on jednak oddolną inicjatywą społeczną, i to zapewne zaważyło o takim kierunku jego zaangażowania,
i od drugiej połowy 1985 r. to właśnie ta organizacja cieszyła się w czasopismach centralnych wyraźnymi preferencjami w kwestii własnych
proekologicznych inicjatyw.
Niekiedy piętnowanie sprawców zagrożeń ekologicznych przybierało
zgoła groteskowy wymiar, tak jak podniesiony 21.12.1984 r. przez „Trybunę Ludu” problem bankructwa Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa
Wodociągów i Kanalizacji w Kielcach, które powinno upaść z powodu
przewidzianego ustawą obligatoryjnego nałożenia przez wojewodę kar
za zanieczyszczenie środowiska. Pikanterii sprawie dodał fakt, że dziennikarze nie zbadali dokładnie sprawy, gdyż budowa potrzebnej oczyszczalni ścisków leżała w gestii tego samego wojewody, a nie karanego
przedsiębiorstwa. Istniała zatem wówczas ograniczona wolność słowa,
przynajmniej w kwestiach, których nie uznawano za priorytetowe. Co
ciekawe redakcja gazety zamieściła nawet replikę czytelnika na ten tekst,
co wcześniej w zasadzie się nie zdarzało (Rawicki 1985, 9).
Na łamach prasy lokalnej, a nawet centralnej, zaczęto niebawem
publikować także sprawozdania z konfliktów dotyczących protestów

105

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

społecznych związanych z funkcjonowaniem uciążliwych dla środowiska i mieszkańców zakładów przemysłowych. Dotyczyło to przede
wszystkim Celwiskozy w Kotlinie Jeleniogórskiej oraz Huty Siechnica
pod Wrocławiem. Ważną rolę w mobilizowaniu społeczności lokalnych
odgrywał w tych przypadkach Polski Klub Ekologiczny.
3. Ekologia jako instrument walki ideologicznej
Zapewne ryzykowne jest stwierdzenie, że rywalizacja pomiędzy
Wschodem a Zachodem toczyła się również na płaszczyźnie ekologicznej. Bogatsi sąsiedzi nie szczędzili bowiem słów krytyki pod adresem
krajów tzw. realnego socjalizmu za zaniedbania w tej dziedzinie. Z racji
słabej kondycji ekonomicznej Wschodu rywalizacja ta została podjęta,
ale na poziomie teoretycznym. W polskiej prasie eksponowano przerysowany obraz problemów w sferze ochrony środowiska, jakie zdarzały
się za linią Łaby. Takie zdarzenie miało np. miejsce 17 stycznia 1985 r.
w Zagłębiu Ruhry, gdzie ogłoszono „alarm smogowy” i wprowadzono
szereg obostrzeń prawnych mających ograniczyć niekorzystne skutki
tego zjawiska. Korespondent „Trybuny” z satysfakcją podkreślał bezsilność lokalnych władz, które muszą czekać na sprzyjające prądy atmosferyczne, aby pozbyć się problemu (Drecki 1985, 7). W komentarzach
redakcyjnych starano się wówczas poróżnić ze sobą państwa Zachodu,
tak jak w przypadku rozpowszechniania informacji, że zanieczyszczenia
atmosferyczne znad Zagłębia Ruhry są przyczyną kwaśnych deszczów
nad Skandynawią (Siedlecki 1985, 5).
Krytyka sięgała także Stanów Zjednoczonych. Eksponowano dane
z raportów przygotowywanych przez tamtejsze różne gremia, które wykazywały zaniedbania w sferze ochrony środowiska i ostrzegały przed ich
możliwymi skutkami (Skażenie 1985, 6). W kontekście współczesnego
zmotoryzowania Polski i niekorzystnych skutków ekologicznych z tym
związanych nieco humorystycznie brzmią przytyki ówczesnych dziennikarzy pod adresem USA. Samochód jawił się tam jako największy truciciel środowiska, który z tego powodu jest sprawcą wielu chorób i zgonów obywateli (Siedlecki 1983, 8). Na łamach prasy polskiej publikowano
także sprawozdania z procesów sądowych wytaczanych poszczególnym
zakładom przemysłowym za zaniedbania w kwestii zabezpieczania śro-

106

�rħŷĵŷµÝ��ərǊǢȕǢ�Ý^rŷĵŷµÝ�

dowiska przed negatywnymi skutkami stosowanych technologii (Największy truciciel 1985, 7). Z takich informacji łatwo można było wyciągnąć wnioski, że dbałość o przyrodę w USA niczym istotnym się nie różni
od tej, jaką wykazują polskie władze. Polscy politycy długo nie zapominali
także o restrykcjach ekonomicznych wobec Polski nałożonych przez Stany Zjednoczone po wprowadzeniu stanu wojennego. Nagle usytuowano
je w ekologicznym kontekście, co zapewne miało pozbawić je w oczach
społeczeństwa uzasadnienia politycznego.
Wiele miejsca w polskiej prasie centralnej poświęcono też zajęciu
przez francuskie jednostki specjalne statku Greenpeace „Rainbow Warrior”, który płynął na francuska Polinezję, aby uniemożliwić dokonanie
próby z bronią jądrową. Akcja ta była bez ogródek nazywana „zbrodniczą operacją”, a w przekazach prasowych wątki ekologiczne zlały się
w jedno z „walką o pokój” (Jaworski 1985, 7).
W świetle polskich publikacji prasowych z okresu poprzedzającego
opublikowanie Raportu Brundtland można odnieść wrażenie, że ochrona środowiska stanowiła przedmiot nieustannego zainteresowania zarówno władz administracyjnych jak i politycznych, a wspierało je w tym
nieomal całe społeczeństwo. Przekonywano w nich, że cały Sejm z troską zajmował się doskonaleniem istniejącego prawodawstwa, uchwalał
programy ochrony środowiska naturalnego na kolejne lata, a także podjął specjalną uchwałę w sprawie ochrony środowiska naturalnego w naszym kraju (Ochrona środowiska 1987, 1)1. Posłowie ponadto starali się
w jakimś stopniu uzgodnić ze sobą nieskoordynowane dotąd działania
różnych instytucji państwowych oraz ciał aspołecznych. Na początku
1987 r. sprawy ochrony środowiska stały się dzięki temu przedmiotem obrad Rady Społeczno-Gospodarczej przy sejmie PRL IX kadencji
(Wszyscy musimy chronić środowisko 1987, 1). Jednym z efektów tych
spotkań i narad były propozycje nowego ustawodawstwa, które by łączyło interesy środowiska z interesami producentów (Jastrzębski 1987,
6). Była to odpowiedź na krytykę polskich działań na rzecz środowiska
naturalnego podejmowaną przez sąsiednie państwa. Zmuszała ona do
działań nie tylko propagandowych, ale przede wszystkim praktycznych.
1
Treści uchwały oraz wszystkich wystąpień, a także sprawozdanie z przebiegu dyskusji poselskiej zamieściła „Rzeczpospolita” w numerze 26 z 1987 (s. 4-5).

107

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

O zakresie aktywności państwa w rozwiązywaniu problemów ekologicznych miała świadczyć kompleksowość podejmowanych działań,
które łączyły środki administracyjne z zaangażowaniem społecznym
(Forowicz 1987a, 3). Zapewne wiązało się to ze świadomością, że Raport Brundtland niebawem zostanie opublikowany.
Moment opublikowania Raportu był trudnym wyzwaniem dla socjalistycznej władzy. Nie mogła odrzucić postulatów i elementów krytycznych, jakie zawierał, gdyż oznaczałoby to, że władze zajmują stanowisko lekceważące zagrożenia dla zdrowia i życia obywateli. Z punktu
widzenia materializmu historycznego problemy ekologiczne w ogóle
nie powinny przecież powstać. Raport Brundtland wykazał także, że
przyczyną kryzysu ekologicznego są sami ludzie, a więc podważał bezpośrednio sztandarową tezę materializmu historycznego, że baza kształtuje nadbudowę, a zatem świadomość ludzka ulega zmianom wraz z dokonującym się postępem cywilizacyjnym. Co prawda erozja marksizmu
była już wówczas faktem, ale po publikacji Raportu niewątpliwie uległa
przyśpieszeniu. Ideologia zatem ostatecznie przegrała z ekologią i mamy
szczęście, że tak się stało.
Zakończenie
Czy można dziś uznać moment opublikowania Raportu za przełomowy w historii świata? Czy zasadne jest dzielenie dziejów na przed
i po jego opublikowaniu? Politolodzy i historycy zazwyczaj piszą historię datami wielkich wojen lub nadzwyczajnych zdarzeń, które wpłynęły na świadomość społeczeństw światowych. Nikomu zaś nie przyjdzie
nawet na myśl, aby tę historię pisać od momentu opublikowania teorii
względności lub odkrycia Kopernika. Może nadszedł czas, aby zmienić myślenie, gdyż przecież dopiero potraktowanie świata jako dobra
wspólnego, co przypieczętował właśnie Raport i sam proces jego powstawania, doprowadziło do zażegnania groźby większej, jaką była
możliwość atomowej apokalipsy. Co prawda, trudno przypisywać takie
znaczenie jednostkowemu wydarzeniu, ale wpisywało się ono w pewien
ciąg zdarzeń, który ustalił ostatecznie nowy porządek świata. Ten porządek nie jest przecież idealny, bo nierozwiązanym problemem są nowe
wędrówki ludów, które jawią się nam jako zagrożenie na miarę kryzysu

108

�rħŷĵŷµÝ��ərǊǢȕǢ�Ý^rŷĵŷµÝ�

ekologicznego w sensie ideowym opanowanego właśnie przez postulaty
Raportu oraz ich późniejszą realizację.
Gdy opublikowano Raport Brundtland, w Polsce nikt jeszcze go tak nie
nazywał. W pewnym sensie został on zignorowany2. Bliższe informacje na
jego temat były dostępne wyłącznie specjalistom. Wedle wielu był to kolejny raport o stanie świata, jakich wcześniej opublikowano już wiele. Raport
z 1987 r. przeczy jednak takiemu podejściu, gdyż jest ofertą, z której mogą
skorzystać wszyscy na miarę swoich możliwości. Każdy może być też beneficjentem programu, ale każdy ma też związane z tym obowiązki.
Minione 30 lat, które upłynęły od opublikowania Raportu Brundtland, nie przyniosły radykalnej poprawy istniejącego stanu, a więc
nie zostały wyeliminowane zagrożenia ekologiczne, a być może nawet
ich przez ten czas przybyło. Cechą charakterystyczną tych lat była jednak zmiana patrzenia na naszą planetę, którą zaczęto traktować jako
wspólne dobro. Ewolucja stanowiska władz polskich wobec istniejących
zagrożeń środowiska naturalnego jest tego najlepszym dowodem. Potraktowanie problemu jako jeszcze jednej płaszczyzny rywalizacji ideologicznej musiało jednak skutkować niepotrzebną stratą czasu i rozproszeniem środków. To paradoksalne, ale tej walki nie można było
wygrać. Przegrana w niej oznaczała nie tylko uwrażliwienie społeczeństwa na problemy ekologiczne, ale także zmusiła władze do wzmożonych wysiłków dla poprawy kondycji środowiska. To nie przypadek, że
protesty społeczne spowodowały zaniechanie kontynuowania budowy
elektrowni jądrowej w Żarnowcu. Publikacja Raportu Brundtland była
zatem ogniwem procesu, w którym dochodziło do przeobrażenia europejskiej sceny politycznej. Te zmiany były nieuchronne w tym sensie, że
nie istniały już żadne możliwości powstrzymania tego procesu. Można stąd wysunąć wniosek, że podłoża procesów polskiej modernizacji
należy doszukiwać się także na płaszczyźnie ekologicznej. Ostatecznym
wygranym jest i było polskie społeczeństwo, które wówczas dopiero zyskiwało świadomość ekologiczną. Dziś żyjemy już w całkowicie innych
realiach, nie odczuwamy bezpośrednio skutków kryzysu ekologicznego,
W języku polskim Raport został opublikowany dopiero w 1991 r. Dla przykładu raport o stanie świata pod redakcją L. Browna z 1984 r. w tym samym wydawnictwie
ukazał się dużo szybciej, bo już w 1986 r.
2

109

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

a walka o czyste środowisko toczy się w znacznie subtelniejszych formach. W tej kwestii możemy być wzorem dla krajów, które w tej walce
sytuują się na poziomie, jaki Polska zajmowała w połowie lat 80. Mamy
z tej racji zarówno prawo jak i obowiązek egzekwowania od nich co najmniej takiego samego zaangażowania w kwestiach usuwania zagrożeń
ekologicznych, jakie podejmowano wówczas w naszym kraju. Okazuje
się bowiem, że presja zewnętrzna może być znacznie skuteczniejsza od
wewnętrznej. Przekonuje nas o tym nasza własna historia.
Bibliografia:
Czystej wody nie zabraknie. 1987. Rzeczpospolita, 12, 3.
Drecki, Ryszard. 1985. Katastrofa w Zagłębiu Ruhry. Trybuna Ludu, 16, 7.
Forowicz, Krystyna. 1987a. Przyroda zyskuje sprzymierzeńców.
Rzeczpospolita, 144, 3.
Forowicz, Krystyna. 1987b. Rady narodowe i środowisko. Chronić
z własnej woli. Rzeczpospolita, 98, 3.
Gospodarność, czystość, ochrona środowiska. 1987. Rzeczpospolita, 97, 1 i 4.
Jastrzębski, Bronisław. 1987. Ochrona gruntów rolnych a ochrona
środowiska. Rzeczpospolita, 65, 6; 70, 8.
Jaworski, Marek. 1985. Socjaliści potępiają zamach na statek „Greenpeace”. Trybuna Ludu,196, 7.
Na odsiecz przyrodzie: wojsko i ochrona środowiska. 1987. Trybuna
Ludu, 34, 2.
Największy truciciel na ławie oskarżonych. 1985. Trybuna Ludu, 196, 7.
Nowoczesne agregaty i oczyszczalnie. 1987. Rzeczpospolita, 23, 4.
Ochrona środowiska jest konstytucyjnym obowiązkiem. 1987. Trybuna Ludu, 28, 1 i 3.
Panek, Krystyna. 1985. Ekologia w tornistrze. Trybuna Ludu, 252, 3.
Pisarewicz, Gennadiusz. 1985. Środowisko nie zna granic (wywiad
z ministrem-kierownikiem Urzędu Ochrony Środowiska i Gospodarki
Wodnej prof. Stefanem Jarzębskim). Trybuna Ludu, 241, 3.
110

�rħŷĵŷµÝ��ərǊǢȕǢ�Ý^rŷĵŷµÝ�

Podwysocki, Tadeusz. 1987. Przede wszystkim monitoring. Rzeczpospolita, 38, 4.
Rawicki Jan.1985. Ochrona środowiska – przyczyną bankructwa?
Trybuna Ludu, 27, 9.
Reperowicz, Stanisław. 1984. Wojsko w czołówce: Ochrona środowiska – wspólny obowiązek. Trybuna Ludu, 234, 3.
Siedlecki, Zbigniew. 1985. Polewanie kwasem. Trybuna Ludu, 28, 5.
Siedlecki, Zbigniew. 1983. Trująca ignorancja. Trybuna Ludu, 160, 8.
Skażenie środowiska w USA. Alarmujące dane. 1985. Trybuna Ludu, 177, 6.
Sprawy ochrony środowiska. Wyjazdowe posiedzenie Komisji KC
PZPR ds. Zdrowia Ludności i Środowiska. 1984. Trybuna Ludu, 251, 1 i 3.
Stawiński, Wiesław. 1985. Wiedeńska deklaracja uchwalona w dniu
11 czerwca 1983 r. na Międzynarodowym Sympozjum poświęconym
rozwojowi polityki ochrony przyrody i ochronie środowiska w Europie
oraz wychowaniu i nauczaniu w tym zakresie. Chrońmy Przyrodę Ojczystą, 1, 56-59.
Strategia ekologiczna. Niezbędne czyste powietrze i woda. Inauguracyjne posiedzenie Komisji ds. Ochrony Środowiska Rady Państwa.
1987. Rzeczpospolita, 11, 1 i 5.
ŚKŚR (Światowa Komisja ds. Środowiska i Rozwoju). 1991. Nasza
wspólna przyszłość, tłum. Urszula Grzelońska i Ewa Kolanowska. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne.
Ustawa z dnia 21 kwietnia o ochronie powietrza atmosferycznego
przed zanieczyszczeniem. 1966. Dziennik Ustaw, 14, poz. 87.
Ustawa z dnia 31 stycznia 1980 r. o ochronie i kształtowaniu środowiska. 1980. Dziennik Ustaw, 3, poz. 6.
Wojsko w trosce o środowisko. Konkretne badania. 1987. Rzeczpospolita, 33, 1-2.
Wrzask, Władysław. 1987. Truciciele zbudują oczyszczalnię. Trybuna
Ludu, 94, 7.

111

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Wszyscy musimy chronić środowisko. Rządowe przedsięwzięcia
w ocenie Rady Społeczno-Gospodarczej. 1987. Rzeczpospolita, 18, 1 i 5.
Wynalazki ratują przyrodę. 1987. Rzeczpospolita, 4, 5.
Zagórska, Alicja. 1985. Społeczne inicjatywy w ochronie mazurskich
jezior. Trybuna Ludu, 79, 3.

112

�Zbigniew M. Karaczun
Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie – Katedra Ochrony Środowiska
zbigniew_karaczun@sggw.pl

Ewolucja idei zrównoważonego rozwoju
w Polsce na przykładzie polityki klimatycznej
Wstęp
Polityka klimatyczna wyrosła z podobnego pnia co idea zrównoważonego rozwoju. Jej początki sięgają tego samego okresu, kiedy to uznano, że podejmowane decyzje muszą uwzględniać interes przyszłych
pokoleń Od początku budziła liczne kontrowersje. Sceptycy nie uznają
wyników badań naukowych wskazujących na wpływ człowieka na klimat (Wang i Oppenheimer 2005, 4) lub twierdzą, że działania nie są potrzebne, bo system klimatyczny jest samoregulujący się i mechanizmy
naturalne zapewnią przywrócenie równowagi. Sceptyków nie przekonuje nawet ujawnianie fałszerstw przeciwników polityki klimatycznej
(Costella 2010, 12). W ostatnich latach równie silnie atakowane są propozycje działań na rzecz zrównoważonego rozwoju i ochrony środowiska (Mastalerz).
Zdaniem autora nie jest to przypadkowe. Polityka klimatyczna jest
w istocie polityką zrównoważonego rozwoju. Postuluje korzystanie
z zasobów odnawialnych i wzrost efektywności wykorzystania nieodnawialnych. W większym stopniu służy bezpieczeństwu przyszłych pokoleń niż obecnej generacji. Chociaż bowiem niekorzystne efekty zmian
klimatu manifestuje się już obecnie, to znaczące, negatywne skutki
wystąpią w drugiej połowie obecnego stulecia. Dlatego niezbędne jest
dostosowanie wielkości presji na klimat do nieprzekraczalnych barier
wyznaczanych przez stabilność systemu klimatycznego.
Celem niniejszego artykułu jest autorska analiza ewolucji podejścia
do zrównoważonego rozwoju na przykładzie polskiej polityki klimatycznej od 1988 roku do roku 2016 i próba identyfikacji uwarunkowań,
które decydowały i decydują o kształcie tej polityki.

113

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Ewolucja polskiej polityki klimatycznej
1. Początki i kształtowanie się polskiej polityki klimatycznej.
Lata 1991-2003
W proces transformacji Polska wkroczyła z bardzo zdegradowanym
i zanieczyszczonym środowiskiem i z silnym ruchem ekologicznym.
Z tych powodów poprawa stanu środowiska stała się jednym z priorytetów nowych władz. Chociaż dominowała potrzeba rozwiązywania spraw bezpośrednio zagrażających zdrowiu i życiu Polaków, to już
w I Polityce Ekologicznej Polski (MOŚiZN 1991, 7), przyjętej w 1991
roku, dostrzeżono konieczność ochrony klimatu – ograniczania emisji
gazów cieplarnianych adekwatnie do porozumień międzynarodowych1.
Dzięki temu Polska wzięła aktywny udział w negocjacjach Konwencji
Klimatycznej i stosunkowo szybko ją ratyfikowała (w 1994 roku).
Lata 90. XX w. to okres rozwoju polityki klimatycznej, w tym okresie
Polska podpisała Protokół z Kioto i rozpoczęła tworzenie zaplecza eksperckiego: powstały m.in. Ośrodek Ochrony Klimatu (przekształcony
w Biuro Wykonawcze Konwencji Klimatycznej) i Krajowe Centrum Inwentaryzacji Emisji (które stało się zalążkiem KOBIZE). Wdrażano instrumenty wspierające redukcję emisji nakierowanych m.in. na zwiększanie efektywności energetycznej. Działania te przyniosły oczekiwane
efekty, w latach 1991-2003 emisja GHG w Polsce zmniejszyła się o ponad 50 Gg CO2eq (KOBIZE 2016, 27). To okres, w którym waga zrównoważonego rozwoju była znaczna, czego dowodem jest jego uwzględnienie, jako podstawy działań w zakresie ochrony środowiska, w art. 5
przyjętej w 1997 roku Konstytucji RP.
Symbolicznym zakończeniem tego okresu była ratyfikacja Protokołu z Kioto (w 2002 roku) oraz przyjęcie przez Radę Ministrów w październiku 2003 roku dokumentu: Polityka Klimatyczna Polski. Strategie
redukcji emisji gazów cieplarnianych w Polsce do roku 2020 (MŚ 2003).
Dzięki współpracy organizacji ekologicznych z resortem środowiska
przy tworzeniu Polityki Klimatycznej oparto ten dokument na idei zrównoważonego rozwoju, a w celach ochrony klimatu dostrzeżono szansę: „celem polityki klimatycznej jest włączenie się Polski do wysiłków
1

Warto odnotować, że Ramowa Konwencja NZ w sprawie Zmiany Klimatu podpisana została
dopiero rok później.

114

�rɟŷĵȕNğ��Ý^rÝ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

społeczności międzynarodowej na rzecz ochrony klimatu globalnego
poprzez wdrażanie zasad zrównoważonego rozwoju (...) w sposób zapewniający osiągnięcie maksymalnych, długoterminowych korzyści
gospodarczych, społecznych i politycznych” (MŚ 2003, 13). Umożliwiło
to przyjęcie ambitnego celu: „Jak wykazały analizy i badania (...) redukcję około 30% emisji gazów cieplarnianych (względem roku bazowego 1988) osiąga się bez wdrażania dodatkowej polityki klimatycznej do
roku 2010. Dlatego też celem ilościowym prezentowanej polityki klimatycznej jest pogłębienie skali redukcji emisji gazów cieplarnianych do
poziomu 40% do roku 2020” (MŚ 2003, 14).
Analizując pierwszy okres kształtowania się polskiej polityki klimatycznej, można stwierdzić, że cele tej polityki nie budziły wówczas
zasadniczych kontrowersji. W dużym stopniu było to spowodowane poważnym traktowaniem paradygmatu zrównoważonego rozwoju i przyjęciem, że wzrost społeczno-gospodarczy nie może odbywać
się kosztem środowiska przyrodniczego. Szczególnie wyraźne było to
w pierwszej połowie lat 90., gdy pomimo rosnącego bezrobocia akceptowano zamykanie i ograniczanie produkcji zakładów wywierających
nadmierną presję na środowisko. W drugiej połowie tej dekady zaczęło jednak dominować zmęczenie procesem transformacji, rozpoczęto wówczas przeciwstawiać cele zrównoważonego rozwoju bieżącym
potrzebom. Na początku XXI wieku przedłużająca się transformacja
doprowadziła do zawężenia horyzontu czasowego podejmowanych
decyzji politycznych, a rosnąca rywalizacja polityczna jeszcze bardziej
spolaryzowała stanowiska wobec potrzeby i możliwości wdrażania
w Polsce zasad zrównoważonego rozwoju. W ten sposób ujawniła się
cecha systemu demokratycznego niekorzystna dla ekorozwoju –– dominacja politycznych, krótkookresowych interesów, nad długookresowymi korzyściami społecznymi i przyrodniczymi (Kozłowski 2000, 77).
Niekorzystnie wpłynęło to także na politykę klimatyczną.
2. Europeizacja polskiej polityki klimatycznej. Lata 2004-2014
Wkrótce po przyjęciu Polityki Klimatycznej okazało się, że brak jest
woli politycznej dla wdrażania jej celów. Było to spowodowane pogłębiającym się sceptycyzmem wobec zrównoważonego rozwoju i chęcią
utrzymania gospodarczego status quo – obrony polskich przedsiębiorstw

115

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

przed konkurencją z innych krajów unijnych. Polityka klimatyczna stała
się także zakładnikiem coraz brutalniejszej rywalizacji politycznej.
Dostosowanie się Polski do wymagań środowiskowych Unii Europejskiej wymagało gigantycznego wysiłku: legislacyjnego, organizacyjnego
i finansowego. Szacowano, że koszt wdrożenia nowych wymagań wyniesie od 80 do niemal 160 miliardów zł (Indra 2000, 38). W rzeczywistości,
koszty te okazały się jeszcze wyższe, tylko na wdrożenie wymagań Dyrektywy Rady 91/271/EWG dotyczącej oczyszczania ścieków komunalnych wydano ponad 56 miliardów zł (Brodziński 2015, 4). Stało się to
powodem negowania potrzeby i sensowności działań na rzecz ochrony
środowiska. Ponieważ w 2003 roku UE przyjęła dyrektywę 2003/87/WE
ustanawiającą europejski system handlu uprawnieniami do emisji gazów
cieplarnianych (EU ETS), krytyka dotknęła także politykę klimatyczną.
Pierwszy konflikt wokół polityki klimatycznej wybuchł pod koniec
2004 roku, kiedy Ministerstwo Środowiska zatwierdziło projekt I Krajowego Planu Rozdziału Uprawnień do Emisji (I KPRU), przyznając
krajowym podmiotom objętym EU ETS ponad 286 mln uprawnień
rocznie, podczas gdy ich średnioroczna emisja w latach 1999-2002 wynosiła 219,8 mln Mg CO2 (MŚ 2004, 27). Komisja Europejska uznała to
za nieuprawnioną pomoc publiczną i w marcu 2005 roku podjęła decyzję o zmniejszeniu liczby uprawnień dla Polski o niemal 50 mln Mg
(do 239 Mg CO2/rok). Opóźnienie przyjęcia I KPRU spowodowało, że
polskie przedsiębiorstwa nie sprzedawały nadwyżki uprawnień, gdy ich
ceny były najwyższe (Karaczun 2010,114).
Proces tworzenia I KPRU doprowadził do istotnej zmiany w podejściu do idei zrównoważonego rozwoju i ochrony klimatu. Podczas gdy
punktem wyjścia Polityki Klimatycznej Polski była chęć budowy bezpieczeństwa ekologicznego dla przyszłych pokoleń, to w I KPRU uznano,
że potrzeba ochrony klimatu nie może stanowić ograniczenia dla wzrostu gospodarczego. Resort środowiska nawet nie podjął próby wprowadzenia regulacji, które wymuszałyby niskoemisyjną transformację polskiej energetyki. Zamiast tego zredefiniowano pojęcie zrównoważonego
rozwoju, uznając jedynie, że jest to równoważenie potrzeb społecznych,
gospodarczych i przyrodniczych. W podejściu tym traciła na znaczeniu
konieczność utrzymania stabilności systemu przyrodniczego, rozumia-

116

�rɟŷĵȕNğ��Ý^rÝ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

na jako potrzeba dostosowania zakresu korzystania ze środowiska do
jego pojemności ekologicznej. Przestawał się liczyć interes przyszłych
generacji, dominujące znaczenie miał interes bieżący i wzrost gospodarczy. Umożliwiło to uniknięcie zmian w energetyce węglowej.
Z nową siłą konflikt wybuchł, gdy Komisja Europejska zaproponowała sposób rozdziału uprawnień na emisję po 2012 roku – tzw. I Pakiet
energetyczno-klimatyczny UE. Pakiet w imieniu Polski podpisał w marcu 2007 roku prezydent Lech Kaczyński. Nie wzbudziło to zainteresowania, nie przeprowadzono debaty, brak było reakcji biznesu. Resort
środowiska zlekceważył prowadzone od marca 2007 roku negocjacje
dotyczące instrumentarium Pakietu. Dlatego też Polska nie wpłynęła
na kształt tworzonych regulacji, refleksja, że mogą one mieć znaczący
wpływ na gospodarkę przyszła dopiero w 2008 roku, kiedy opublikowany został tzw. Raport 2030 (EnergSys 2008). Dokument, opracowany
na zlecenie Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej, prognozował, że
wdrożenie celów Pakietu spowoduje wzrost cen energii o 100%, wzrost
bezrobocia, gwałtowne załamanie rozwoju gospodarczego i spadek PKB.
Pomimo tego, że zawierał on nieścisłości i uproszczenia (IBnGR 2008),
a rzeczywistość nie potwierdziła katastrofalnych prognoz, Raport 2030
trwale wpłynął na sposób podejścia w Polsce do polityki klimatycznej.
Ugruntował przekonanie dużej części polityków, że cele UE są zbyt restrykcyjne, nie uwzględniają specyfiki i uzależnienia Polski od węgla.
Pozwoliło to głosić tezę, że ochrona klimatu nie jest polityką zrównoważonego rozwoju, a stała się „religią klimatyczną” (Nowa religia klimatyczna 2011). Z takiej pozycji możliwa i dopuszczalna stała się krytyka
Ojca Świętego Franciszka za jego progresywne podejście do kwestii klimatycznych w encyklice Laudato Si’ (PrisonPlanet.com 2015).
Spowodowało to osamotnienie Polski w ramach Unii. Nie potrafiąc zdefiniować swoich interesów inaczej niż przez obronę węglowej
energetyki i przedstawić alternatywnej propozycji, której wdrożenie nie
naruszałoby funkcjonowania wspólnego rynku i nie redukowało ambicji klimatycznych UE, polscy negocjatorzy trzykrotnie musieli zgłosić
weto wobec planów Komisji Europejskiej dotyczących rozwoju polityki klimatycznej. Brakowało zrozumienia, że ochrona klimatu stała się
integralnym elementem całościowej polityki Unii w zakresie rozwoju,
a przepisy jej dotyczące muszą mieć szeroki i jednolity charakter. Sze-

117

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

roki, bo redukcja emisji wymagana jest w każdym sektorze gospodarki
i większości dziedzin życia człowieka. Jednolity, bo – wpływając na konkurencyjność podmiotów gospodarczych – normy prawne muszą mieć
jednolity charakter we wszystkich krajach Unii. Zabrakło też refleksji
moralnej i etycznej wskazującej na odpowiedzialność krajowej polityki
wobec społeczeństw najbardziej zagrożonych skutkami zmian klimatu
i wobec przyszłych pokoleń.
Próby blokowania rozwoju europejskiej polityki klimatycznej okazały się nieskuteczne. Komisja Europejska proponowała inne sposoby
wdrażania zawetowanych rozwiązań, pracowała także nad nowymi celami. 22 stycznia 2014 roku przedstawiła założenia Pakietu energetyczno-klimatycznego 2030: 40% redukcja emisji gazów cieplarnianych oraz
zwiększenie udziału energii ze źródeł odnawialnych w energii finalnej
do 27%. Prezentując te cele, przewodniczący Komisji Europejskiej odwołał się do ekorozwojowych korzeni polityki klimatycznej: „Działania
na rzecz ochrony klimatu są kluczowe dla przyszłości naszej planety,
podczas gdy polityka energetyczna jest kluczowa dla naszej konkurencyjności” (Barroso 2014, 3).
Choć nie brakowało wówczas w Polsce bardzo krytycznych ocen tej
propozycji i jej wpływu na krajową gospodarkę (wPolityce.pl 2015),
to tym razem rząd postanowił podejść do problemu konstruktywnie.
Rozpoczęto analizy wpływu podwyższenia celów klimatyczno-energetycznych na stan polskiej gospodarki oraz możliwości zastosowania mechanizmów kompensujących wysokie koszty redukcji emisji. Powołano
Centrum Analiz Klimatycznych – forum współpracy Ministerstwa Gospodarki, Środowiska i Finansów z Bankiem Światowym, na poziomie
wiceministrów gospodarki, środowiska, spraw zagranicznych, finansów,
skarbu państwa, infrastruktury i rozwoju oraz rolnictwa i rozwoju wsi
stworzono nieformalny zespół, którego celem było zapewnienie pełnej
koordynacji stanowisk poszczególnych resortów wobec propozycji UE
(Tomczykiewicz 2014). Prace te pozwoliły na określenie zakresu kompromisu, a w efekcie na poparcie przez Polskę celów Pakietu energetyczno-klimatycznego 2030.

118

�rɟŷĵȕNğ��Ý^rÝ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

3. Polityka klimatyczna po 2015 roku
Zaakceptowanie celów Pakietu 2030 niosło nadzieję, że krajowa polityka klimatyczna ponownie oprze się na idei zrównoważonego rozwoju.
Byłoby to racjonalne, dzięki temu mogłaby się ona stać bodźcem wspierającym rozwój w Polsce innowacyjnych sektorów gospodarki i społeczeństwa wiedzy oraz zmniejszającym presję gospodarki na środowisko. Dzięki
funduszom UE możliwa stała się niskoemisyjna modernizacja energetyki
i gospodarki. Posiadając znakomicie rozwinięty rynek technologii IT i telekomunikacyjnych, Polska mogła stać się istotnym dostawcą rozwiązań
niskoemisyjnych. Nadzieję na zmianę wzmacniało poparcie przez Polskę
stanowiska negocjacyjnego UE na Konferencję Stron Konwencji Klimatycznej w Paryżu w grudniu 2015 roku (COP21) i podpisanie Porozumienia Paryskiego wynegocjowanego w trakcie tej Konferencji.
Nie jest jednak przesądzone, że szansa zostanie wykorzystana. Za
sukces polskiej delegacji w trakcie COP21 uznano bowiem nie osiągnięcie porozumienia, ale zamianę w jego tekście pojęcia „dekarbonizacja”
na „neutralność klimatyczną” (BiznesAlert.pl 2015). Od tej chwili Ministerstwo Środowiska konsekwentnie przeciwstawia europejską politykę
klimatyczną zobowiązaniom międzynarodowym. W wydanym w 2017
roku komunikacie stwierdzono m.in. „przyjęty w roku 2008 pakiet klimatyczno-energetyczny, nastawiony jedynie na dekarbonizację atmosfery poprzez redukcję emisji CO2 w wybranych działach produkcji (...)
był sprzeczny z ideą Konwencji klimatycznej i protokołem z Kioto. Blokował polskie zasoby energetyczne w postaci węgla (...) i uzależniał Polskę
od obcych źródeł energii i obcych technologii” (mos.gov.pl 2017).
Tak silne przeciwstawienie polityki unijnej, nastawionej na redukcję
emisji gazów cieplarnianych i odchodzenie od paliw kopalnych, działaniom międzynarodowym, które w opinii resortu środowiska tego nie
wymagają, może świadczyć o powrocie do traktowania zrównoważonego rozwoju w sposób zawężający. Dlatego niepokojącym sygnałem,
zdającym się potwierdzać tezę o malejącej wadze idei zrównoważonego rozwoju w decyzjach politycznych i gospodarczych, jest wycofanie
się obecnego rządu z rozwoju energetyki prosumenckiej, zablokowanie
rozwoju energetyki wiatrowej i zawieszenie prac nad Narodowym Programem Rozwoju Gospodarki Niskoemisyjnej (MG 2015).

119

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Podsumowanie
Polska jest krajem sukcesu klimatycznego. Po 1989 roku emisja gazów cieplarnianych zmniejszyła się o około 30%, a dochód narodowy
wzrósł ponad dwukrotnie. Przyjmując, że polityka klimatyczna jest
w praktyce polityką zrównoważonego rozwoju, można by uznać, że nasz
kraj rozwijał się w sposób zrównoważony. Jak wykazano w artykule jest
to jednak obraz zbyt uproszczony. Podejście do zrównoważonego rozwoju na przestrzeni ostatniego ćwierćwiecza przeszło w Polsce znaczącą
ewolucję. I niestety, nie była to ewolucja w dobrą stronę.
W pierwszych latach procesu transformacji gospodarczej działania na
rzecz ochrony środowiska traktowane były jako niezbędny element modernizacji gospodarki i długofalowej, strategicznej wizji. Zrównoważony rozwój stał się podstawą polskiej polityki ekologicznej i zasadą konstytucyjną.
Podejście to zaczęło się zmieniać pod koniec lat 90., a po wejściu Polski
do UE waga problematyki przyrodniczej ulegała znaczącemu ograniczaniu. Decyzje polityczne i gospodarcze miały przynosić korzyści krótkookresowe, a nie tworzyć bezpieczeństwo dla przyszłych pokoleń. Ochrona
środowiska zaczęła być postrzegana jako bariera, a nie podstawa dla rozwoju społeczno-gospodarczego. Przykładami tego mogą być spór wokół
przyjęcia Pakietu energetyczno-klimatycznego 2020 czy konflikt wokół
budowy obwodnicy Augustowa i ochrony Doliny Rospudy.
Ewolucja pojęcia zrównoważonego rozwoju jest o tyle zaskakująca,
że początek lat 90. to okres transformacji – politycznej i gospodarczej
– a więc sytuacji, w której preferowane jest podejmowanie decyzji krótkookresowych. Jak się wydaje, progresywne podejście do zrównoważonego było wówczas możliwe dzięki niższemu upolitycznieniem życia
społecznego. Dzięki temu rządzące na początku lat 90. ekipy starały się
stworzyć trwały fundament rozwoju, skupiając się na konsekwentnym
wdrażaniu długookresowej wizji, w mniejszym stopniu troszcząc się
o realizację krótkookresowego interesu politycznego. Politycy zarządzający tymi zmianami ponieśli za to wysoką cenę, większość z nich po
przegranych wyborach znikła z życia politycznego. Ich miejsce zajęły
nowe partie, które znacznie więcej uwagi zwracają na zapewnienie sobie reelekcji niż na realizację celów długookresowych. Skróciło to perspektywę podejmowanych decyzji do 4 lat, a interes przyszłych pokoleń
przegrał z krótkoterminowym interesem wyborców.

120

�rɟŷĵȕNğ��Ý^rÝ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

Ofiarą tej zmiany stała się także polityka klimatyczna. Gdy walka
polityczna zaostrzyła się, potrzeba ochrony klimatu w interesie bezpieczeństwa kolejnych generacji przegrała z potrzebą uzyskania poparcia
dobrze zorganizowanego lobby górniczego, związków zawodowych
i pracowników sektora energetycznego. Interes społeczny (utrzymanie
miejsc pracy w górnictwie węglowym) i gospodarczy (niedokonywanie
modernizacji sektora energetycznego) przeważył nad potrzebą ochrony
środowiska. Można więc postawić tezę, że polska polityka klimatyczna
nie jest obecnie polityką zrównoważonego rozwoju.
Po przystąpieniu do UE jedynym środowiskiem, które konsekwentnie
domagało się wdrażania polityki klimatycznej zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju, były organizacje pozarządowe. Niestety, pomimo
ich wysiłków, w publicznej debacie kwestia ochrony klimatu praktycznie
nie istnieje. Podobnie jest z pojęciem „rozwój zrównoważony”. Powoduje to, że krótkookresowe interesy gospodarcze i polityczne dominują
nad potrzebą utrzymania stabilności systemu ekologicznego. Jest to niebezpieczne, nie tylko dlatego, że zatrzymanie zmiany klimatu wymaga
odrzucenia paradygmatu priorytetu wzrostu gospodarczego nad celami
środowiskowymi i oparcia rozwoju na rozwiązaniach niskoemisyjnych
czy dlatego, że – opierając swój rozwój na paliwach kopalnych – Polska
może pozostać na obrzeżu głównego nurtu globalnej gospodarki. Głównym zagrożeniem jest pogorszenie jakości życia w naszym kraju. Już dziś
zanieczyszczenie powietrza powoduje rocznie przedwczesną śmierć ok.
50 tys. mieszkańców naszego kraju (EEA 2016, 60). Odrzucenie potrzeby
działań na rzecz ochrony klimatu w interesie nie tylko obecnego, ale także
przyszłych pokoleń i utrzymywanie niezreformowanej polskiej energetyki, będzie ten problem jeszcze bardziej pogłębiać.
Bibliografia:
Barroso, Jose. 2014. Statement by President Barroso on the 2030 Energy and Climate Framework. Press conference with Commissioners Oettinger and Hedegaard. Brussels, 22 January 2014. Dostęp: 18.01.2017.
http://europa.eu/rapid/press-release_SPEECH-14-50_en.htm.
BiznesAlert.pl. 2015. Szydło: Polska odniosła sukces w Paryżu. Dostęp: 13.12.2017. http://biznesalert.pl/szydlo-polska-odniosla-sukces-w-paryzu/.
121

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Brodziński, Sławomir. 2015. Odpowiedź Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Środowiska, Głównego Geologa Kraju, Sławomira Brodzińskiego
na interpelację posła Macieja Orzechowskiego w sprawie wdrożenia przepisów dyrektywy dotyczącej oczyszczania ścieków komunalnych 22.05.2015.
EEA. 2016. Air quality in Europe. Luxembourg: Publications Office of
the European Union.
EnergSys. 2008. Wpływ proponowanych regulacji unijnych w zakresie
wprowadzenia europejskiej strategii rozwoju energetyki wolnej od emisji
CO2 na bezpieczeństwo energetyczne Polski, a w szczególności możliwości
odbudowy mocy wytwórczych wykorzystujących paliwa kopalne oraz poziom cen energii elektrycznej. Warszawa: EnergSys Sp. z o.o.
IBnGR. 2008. Ewaluacja RAPORTU 2030. „Wpływ proponowanych
regulacji unijnych w zakresie wprowadzania europejskich strategii rozwoju energetyki wolnej od emisji CO2 na bezpieczeństwo energetyczne
Polski, a w szczególności możliwości odbudowy mocy wytwórczych wykorzystujących paliwa kopalne oraz poziom cen energii elektrycznej”. Warszawa: Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową.
Indra, Sebastian. 2000. Negocjacje akcesyjne w obszarze „środowisko naturalne”. W: Materiały sympozjum Warsztaty 2000 nt. „Zagrożenia
naturalne w górnictwie” (Ustroń Śl., 29-31maja 2000 Polska Akademia
Nauk), red. Elżbieta Pilecka, 37-43. Ustroń Śl.: Instytut Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią, Wyższy Urząd Górniczy.
Karaczun, Zbigniew. 2010. Ewolucja polityki klimatycznej Polski
w latach 1988-2010. W: Zmiany klimatu a społeczeństwo, red. Leszek
Karski i Irena Grochowska, 105-121. Warszawa: Wyd. C.H. Beck.
KOBIZE. 2016. Krajowy raport inwentaryzacyjny 2016. Inwentaryzacja gazów cieplarnianych w Polsce dla lat 1988-2014. Raport wykonany na potrzeby Ramowej konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie
zmian klimatu oraz Protokołu z Kioto. Warszawa: Wyd. IOŚ-KOBIZE.
Kozłowski, Stefan. 2000. Ekorozwój. Wyzwanie XXI wieku. Warszawa: PWN.
Mastalerz, Przemysław. [brw]. Dwie przeciwko milionom, czyli krótkie argumenty przeciwko szkodliwym mitom ekologicznym. Dostęp:
6.02.2017. http://www.chemia.org/id21.html.
122

�rɟŷĵȕNğ��Ý^rÝ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

MG. 2015. Projekt dokumentu: Narodowy Program Rozwoju Gospodarki Niskoemisyjnej. Projekt przyjęty Kierownictwo Ministerstwa Gospodarki w dniu 4 sierpnia 2015. Warszawa: MG.
Mos.gov.pl. 2017. Przegląd resortu środowiska 6.02.2017. Dostęp:
13.02.2017. https://www.mos.gov.pl/aktualnosci/szczegoly/news/przeglad-resortu-srodowiska/.
MOŚiZN. 1991. I Polityka Ekologiczna Państwa. Warszawa: Ministerstwo Ochrony Środowiska i Zasobów Naturalnych.
MŚ. 2003. Polityka Klimatyczna Polski. Strategie redukcji emisji gazów
cieplarnianych w Polsce do 2020 roku. Dokument przyjęty przez Radę Ministrów w dniu 4 października 2003 r. Warszawa: Ministerstwo Środowiska.
MŚ. 2004. I Krajowy Plan Rozdziału Uprawnień do Emisji. Warszawa:
Ministerstwo Środowiska.
Nowa religia klimatyczna. Wywiad z Jarosławem Grzesikiem, przewodniczącym delegacji Solidarności na szczycie klimatycznym w Durbanie 28.12.2011. 2011. Dostęp: 12.02.2017. http://www.mpolska24.pl/
post/3807/nowa-religia-klimatyczna.
PrisonPlanet.com. 2015. Zielone szaleństwo owładnęło Watykanem. Papież wzywa do utworzenia Nowego Porządku Świata. Dostęp:
12.02.2017.
http://www.prisonplanet.pl/polityka/zielone_szalestwo,p590985101.
The Climategate e-mails, red. John Costella. 2010. Melbourne: The
Lavoisier Group.
Tomczykiewicz, Tomasz. 2014. Odpowiedź Tomasza Tomczykiewicza
sekretarza stanu w Ministerstwie Gospodarki na interpelację posłów Piotra Chmielowskiego i Adama Kępińskiego w sprawie formułowania celów
polityki energetycznej Polski do 2030 r. (Warszawa, dnia 24 marca 2014).
Dostęp: 28.12.2016. http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=306446D1.
Wang, James i Michael Oppenheimer. 2005. The Latest Myths and
Facts on Global Warming. New York: Defense Fund.

123

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

WPolityce.pl. 2015. Pakiet klimatyczny zagrożeniem dla Polski.
Do 2030 roku będziemy musieli zamknąć wszystkie elektrownie węglowe. Dostęp: 23.01.2017. http://wpolityce.pl/gospodarka/230556pakiet-klimatyczny-zagrozeniem-dla-polski-do-2030-roku-bedziemymusieli-zamknac-wszystkie-elektrownie-weglowe.

124

�CZĘŚĆ II
EPISTEMOLOGICZNE ASPEKTY
ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU

125

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

126

�Andrzej Papuziński
Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy
papuzin@ukw.edu.pl

Filozofia Raportu Brundtland
Wstęp
Raport Brundtland (Raport Komisji Brundtland; dalej: Raport) to
potoczna nazwa raportu pt. Nasza wspólna przyszłość, opracowanego
przez Światową Komisję do spraw Środowiska i Rozwoju (dalej: Komisja), którą kierowała norweska polityk Gro Harlem Brundtland. Komisja została powołana przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych rezolucją 38/161 przyjętą na 38. sesji jesienią 1983 r. Utworzono
ją w celu przygotowania długookresowej strategii nieprzerwanego rozwoju dotyczącej środowiska oraz zaproponowania sposobów rozszerzenia współpracy międzynarodowej w zakresie środowiska na inne sfery, z uwzględnieniem zależności, które łączą środowisko, zasoby, ludzi
i rozwój. Przygotowanie tej strategii – znanej dziś jako strategia zrównoważonego rozwoju – zajęło Komisji cztery lata. Wyniki zostały ogłoszone 20 marca 1987 r. W ciągu trzydziestu lat od ogłoszenia Raportu
zrównoważony rozwój (dalej: ZR) stał się ważną częścią polityki światowej, procesów integracji międzynarodowej (np. traktaty Unii Europejskiej), stosunków bi- i multilateralnych sąsiadujących ze sobą krajów
oraz polityki wewnętrznej wielu państw.
1. Spór o sens ZR
Mimo szerokiego uznania, program ZR bywa przedmiotem kontestacji. Włodzimierz Tyburski zwraca uwagę na to, że wywołuje on
„także krytyczne odniesienia wśród badaczy kwestionujących samą
ideę lub podważających przynajmniej niektóre jej założenia” (Tyburski
2011, 15).Wskazuje na trzy nurty tej krytyki. Jeden jest wyrazem reakcji
zwolenników modeli wzrostu gospodarczego, przeciwko którym idea
ZR została skierowana. Dla obrońców status quo idea ZR posuwa się
za daleko w sprawach, które wymagają ich zdaniem niewielkich korekt.
Na przekór temu, drugi nurt krytyki dotyczy nadmiernie zachowawczej
127

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

specyfiki kierunków działań wskazywanych przez tę ideę. Trzeci podnosi sprawę arbitralnego charakteru wpisanych w nią celów.
Chociaż wymienione nurty krytyki idei ZR tępią ostrza ocen w ogniu
sprzecznych zarzutów, nie powinno się nad nimi przechodzić do porządku dziennego. Wielość istniejących obecnie koncepcji i teorii, na
które została rozpisana wyjściowa idea ZR, a także różnice, jakie między
nimi zachodzą, pozwalają przypuszczać, że każda z tych krytyk znajduje potwierdzenie. Różnorodność możliwych interpretacji idei jest
ceną, która nieubłaganie towarzyszy procesowi obiektywizacji idei na
drodze przechodzenia od tego, co jednostkowe i wewnętrzne, do tego,
co powszechne i zewnętrzne. Mechanizm mnożenia tych interpretacji
można opisać, traktując jako punkt wyjścia heglowski wywód na temat
obiektywizacji idei (Hegel 1994, 47-48, 52, 64, 455, 488). Idea jest totalnością myśli, w jej naturze leży rozwój, poprzez który ujmuje siebie
i na końcu procesu społecznej obiektywizacji staje się tym, czym jest od
początku sama w sobie. W momencie narodzin jest zaprzeczeniem bytu
społecznego. Dlatego jej treść jest jednocześnie abstrakcyjna i konkretna. Musi być uboga pod względem formy, ale jako jedność odróżnionych określeń negacji tego, co w świecie społecznym istnieje, pozostaje konkretem sama w sobie. Jak wywodził Georg W. F. Hegel, człowiek
„myśli myśl”: idea wyrażona w mowie staje się „czymś” dla człowieka
tylko pod tym warunkiem, że „uprzedmiotowi się” w jego świadomości,
stając się w ten sposób przedmiotem jego myślenia. Tak jak twórca idei,
również jej odbiorca „zapośrednicza” swoje myślenie, czyli odnosi je do
przedmiotu, który staje się treścią tego myślenia. Wychodząc poza heglowski styl wypowiedzi, należy zauważyć, że owym przedmiotem jest
taki zobiektywizowany społeczny konstrukt świadomości zbiorowej, jak
problem społeczny, który nurtuje odbiorcę idei. Jest to ten sam problem
społeczny, który jest istotny dla twórcy idei, ale już np. wdziany nie z tej
samej strony, pod innym kątem lub nie z taką samą jak dla niego wagą.
Obiektywizująca się idea jest zestawiana lub nawet zderzana z różnymi
aspektami, stronami i poziomami problemu społecznego, którego dotyczy. Przedstawiony mechanizm jest mechanizmem konkretyzacji treści idei w świadomości jej odbiorcy w formie jednego z właściwych jej
określeń. Uruchamia się w chwili, w której idea przekracza próg subiek-

128

�FILOZOFIA RAPORTU BRUNDTLAND

tywnych zamysłów jej twórcy i staje się własnością publiczną. W fazie
kulminacyjnej jego działania partykularne określenia wpadają w dialektyczny wir dyskusji, który je porywa i wplata w krąg syntetyzującego
ujęcia akceptowalnego rozwiązania problemu. W rezultacie wszystkie
określenia idei powracają do pierwotnej jedności, w której byt jest już
jednak tożsamy z pojęciem, na gruncie rozumnej organizacji życia społecznego i politycznego. Są oczekiwaną i ostateczną postacią działania
mechanizmu uprzedmiotawiania idei.
Może się to wydać zaskakujące, ale stanowisko Hegla znajduje
potwierdzenie w ramach fenomenologicznej teorii intencjonalności
poznania. Podkreślana przez Edmunda Husserla aktywność świadomości w stosunku do przedmiotu myślenia od innej strony prowadzi
do opisu tego samego różnicującego mechanizmu obiektywizacji idei.
Charakterystyka intencjonalności wskazuje, że nadawanie znaczenia,
analogizujące unaocznianie itd. są takimi typami „przeżyć intencjonalnych, które mogą być przyporządkowane każdemu dowolnie pomyślanemu przedmiotowi (…) i różnicują się w całej swej budowie
noetyczno-noematycznej, gdy tylko uszczegółowienia doznaje utrzymywana w nieokreśloności ogólność przedmiotu intencjonalnego”
(Husserl 1982, 73-74)1.
Ze względu na nieuniknione następstwa procesu obiektywizacji idei
w sferze publicznej, oceny i dyskusje na temat idei ZR są permanentnie
narażone na uleganie Baconowskim złudzeniom jaskini i rynku. Wyniki
mogą być zniekształcone tak przez tradycję, doświadczenia historyczne
i przesądy cechujące środowiska, z których pochodzą uczestnicy debaty,
jak przez odmienne znaczenia nadawane w związku z tym przez nich
kluczowym pojęciom języka polemiki. Michael R. Redclift podniósł tę
sprawę już jakieś dziesięć lat temu: „Od czasów pionierskich rozważań
Komisji Brundtland, wyrażenie «zrównoważony rozwój» było stosowane na różne sposoby, w zależności czy używano go w kontekście akademickim, planowania, biznesu czy polityki środowiskowej. W wyniku
tego, w ciągu ostatnich dwudziestu lat mogliśmy spotkać się z kilkoma
dyskusjami na temat zrównoważonego rozwoju, z których część wzajemnie się wyklucza” (Redclift 2009, 34).
1

Noeza to akt świadomościowy, a noemat to przedmiot owego aktu świadomości.

129

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

W innym kontekście na omawiany tu problem zwrócił uwagę Michael Walzer, postulując potrzebę rozróżnienia thin and thick ethics, etyki
„rzadkiej” i „gęstej”, nienasyconej i nasyconej treścią. Pojęcia moralne
– twierdzi amerykański filozof – „mają swoje minimalne i maksymalne
znaczenia. Zazwyczaj umiemy podać ich rozmyte i gęste wyjaśnienia
i te dwa sposoby rozumienia są odpowiednie w różnych kontekstach,
służą innym celom” (Walzer 2012, 16).Chociaż pomiędzy nimi nie zachodzi sprzeczność, jako że „minimalistyczne znaczenia są zakorzenione w maksymalistycznej moralności” (Walzer 2012, 16), w omawianym
przypadku rozbieżności pojawiają się na etapie przejścia od minimalistycznej w istocie idei ZR do maksymalistycznych interpretacji tej idei,
zapisanych w koncepcjach i teoriach ZR. Wtedy dochodzą bowiem do
głosu takie czy inne okoliczności społeczne i historyczne.
Przedstawiony wywód na temat rozbieżności w interpretacji idei sustainable development i ich przyczyn prowadzi do wniosku w kwestii właściwego poziomu analizy koncepcji i teorii będących jej rozwinięciem. Mówi
on o tym, że istotną sprawą w dyskusji na temat ZR jest zejście z debatą
do możliwie najniższego poziomu dyskursu, na którym będzie się miało
na względzie wytwór pracy identyfikowalnego autora. Powyższy wniosek
stanowi uzasadnienie próby opisania filozofii ZR zaprezentowanej tylko
w jednym opracowaniu, wspomnianym Raporcie Brundtland.
2. Filozoficzny poziom dyskursu na temat ZR
Za Oksfordzkim słownikiem filozoficznym wieloznaczne pojęcie dyskursu można zdefiniować jako zespół norm rządzących strumieniem
mowy na temat danego przedmiotu wypowiedzi, tj. rządzących jego wytworami, jak np. narracja lub argument (Blackbourn 1997, 96). Jednym
z rodzajów tak rozumianego dyskursu jest dyskurs filozoficzny, prowadzony na gruncie przyjętych w nim założeń.
Niezależnie od różnic, jakie występują między pracami poświęconymi założeniom ZR, łączy je myśl o istnieniu filozofii ZR. Ich autorzy
wspólnie przyjmują, jak to ujmuje Zbigniew Hull, że na filozofię ZR
składają się „idee wiodące i naczelne wartości programów czy polityk
rozwoju zrównoważonego – świadomie bądź implicite (najczęściej)
założone, przekonania ontologiczne, aksjologiczne i historiozoficzne

130

�FILOZOFIA RAPORTU BRUNDTLAND

determinujące sposób jego rozumienia i wyznaczające jego cele” (Hull
2003, 17). Zdaniem Hulla można ją zrekonstruować, stawiając pytania, które dotyczą założeń na temat: sposobu pojmowania przyrody
i miejsca zajmowanego w niej przez człowieka; rozumienia człowieka
i tworzonego przezeń świata społecznego; prezentowanego sposobu
myślenia o interakcjach i związkach człowieka z przyrodą; uznawanych i postulowanych wartości oraz celów życiowych ludzi i roztaczanych wizji rozwoju społeczno-gospodarczego; sposobu pojmowania
gospodarki oraz roli technologii w określaniu relacji człowieka z biosferą (Hull 2011, 70-71). Same założenia muszą natomiast dotyczyć
szeroko rozumianej problematyki filozoficznej, tak jak jest ona rozdzielona między różne działy filozofii.
Autorzy, którzy przyjmują tezę o istnieniu filozofii ZR w przedstawionym sensie, zgadzają się również z twierdzeniem mówiącym o istnieniu teorii ZR, nawet gdy nie stosują tej kategorii. Przedstawiona teza
w kwestii teoretycznego poziomu dyskursu na temat ZR w filozofii ZR
jest uzasadniona przez funkcje, jakie pełnią przyjęte w niej założenia.
Mianowicie, są one czymś więcej niż tylko podstawą innych twierdzeń
jako ich konieczne warunki, ponieważ są także normami, które decydują o ładzie panującym w ich obrębie. Pozwalają więc nie tylko na
uzasadnienie danego konkretnego twierdzenia, ale ponadto prowadzą
do wyznaczenia jego miejsca w strukturze pozostałych tez, składających się razem na dane stanowisko. Tym samym spełniają warunki
minimalne, jakie John Rawls nałożył na teorię, wyraźnie odróżniając
to, co jest teorią, od tego, co jest tylko koncepcją lub zaledwie ideą.
Zdaniem Rawlsa, idea jest jedynie ogólnym przekonaniem o możliwościach (lub naturalnych koniecznościach, zgodnie z koncepcją uprawnień naturalnych) życia człowieka, występującym w formie poglądu na
temat właściwego kierunku i słusznego celu ludzkiego życia. Mając na
uwadze dyskurs, można na tej podstawie powiedzieć, że normy przynależne do tego poziomu dyskursu ogólnie wskazują kierunek działania skoncentrowanego na celu. Natomiast koncepcja to – według amerykańskiego filozofa – zbiór powiązanych ze sobą zasad określających
(konkretyzujących) ideę. Z punktu widzenia dyskursu znaczy to tyle, że
na tym kolejnym poziomie dyskursu dochodzą normy uwzględniające

131

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

zasady sposobów osiągnięcia celu. Dołączenie do dyskursu przesłanek,
które uzasadniają owe zasady oraz wyznaczają ich wagi w sytuacjach
konfliktu, przenosi go na poziom teorii. Teoria jest więc koncepcją
wzbogaconą o opis roli jej własnych zasad w określaniu tego, co ukazuje idea leżąca u podłoża owej koncepcji. Jako najwyższa forma dyskursu, zawiera normy mówiące nie tylko o tym, do jakich zasad należy się
odwołać, aby osiągnąć cel, ale też dlaczego należy się posłużyć właśnie
takimi, a nie innymi zasadami i dlaczego jednym z nich przysługuje
pierwszeństwo przed innymi w danej sytuacji, do określonego momentu czy miejsca (Rawls, 2009, 38-42).
W literaturze przedmiotu niejednokrotnie pojawia się teza, że o ZR
należy mówić, poczynając od Konferencji Sztokholmskiej z 1972 r.
Jeśli przyjąć ją za dobrą monetę, to tylko pod tym warunkiem, że –
wykorzystując Rawlsowskie rozróżnienia – będzie się miało na uwadze jeszcze podówczas mglistą ideę ochrony zasobów naturalnych
dla przyszłych pokoleń. Bo pierwsza teoria ZR została przedstawiona
dopiero w Raporcie. Na kartach tego długiego, w wydaniu polskim
liczącego blisko pięćset stron, dokumentu zostały przedstawione liczne zasady ZR, dzięki którym idea ZR przekształca się w koncepcję.
Na ogół mają kształt reguł praktycznego działania w sferze stosunków
międzynarodowych oraz pracy rządów i są skierowane na rozwiązanie
uwzględnionych w dokumencie problemów globalnych w imię trwałości rozwoju społecznego i wzrostu gospodarczego oraz ochrony środowiska. Są to reguły nakładające obowiązki prima facie2.Wśród norm
wymienionych w omawianym raporcie odrębna specyfika wyróżnia
tzw. zasadę ZR. Jest to zasada sprawiedliwości wewnątrz- i międzypokoleniowej. To za sprawą tej reguły koncepcja ZR z Raportu awansuje do rangi teorii. Zasada sprawiedliwości odgrywa najważniejszą
rolę w dziele określania wagi pozostałych zasad i nadawaniu im rang.
Zgodnie z wpisanymi w tę zasadę normami dyskursu, w działaniach
na rzecz ZR najwyższą wagę należy przywiązywać do takiego zaspokojenia potrzeb i słusznych aspiracji współcześnie żyjących ludzi,
aby przyszłe pokolenia miały w tym względzie podobne możliwości.
2
Obowiązek prima facie ma moc wiążącą pod warunkiem, że nie występują silniejsze moralne
względy, które go zawieszają.

132

�FILOZOFIA RAPORTU BRUNDTLAND

O sposobie ich pojmowania, zwłaszcza potrzeb podstawowych, decyduje specyficzna mieszanka zasad sprawiedliwości, przede wszystkim
zasady „Każdemu według potrzeb”, „Każdemu według jego zasług”
i „Każdemu według jego stanu posiadania” (Acker-Widmaier 1999,
70). Kolejna norma wskazuje na pierwszeństwo starań o zaspokojenie
potrzeb podstawowych przed troską o realizację pozostałych potrzeb
i preferencji. Trzecia wskazuje na konieczność objęcia szczególną opieką ludzi biednych na świecie. Czwarta, zdecydowanie realistyczna, obliguje do uwzględnienia ograniczeń, jakie na możliwości zaspokojenia potrzeb bieżących i przyszłych są narzucane przez dzisiejszy stan
techniki, organizację społeczeństw oraz możliwości biosfery w sferze
absorbowania skutków działalności człowieka (ŚKŚR 1991, 27, 67).
Piąta norma stanowi o tym, że każdy rząd (państwo) musi dostosować
strategie i programy ZR do własnych warunków i potrzeb. Szósta, ściśle związana z poprzednią, zawiera regułę subsydiarności. Inne normy
mają charakter szczegółowych wniosków, które zostały wyprowadzone z informacji statystycznych na temat zniszczenia środowiska, nierównego rozkładu bogactwa na świecie, zadłużenia krajów rozwijających się, wzrostu liczby ludności w XX stuleciu i przewidywań w tym
zakresie, migracji ze wsi do miast, wyczerpywania zasobów itd.
Powyższe uwagi prowadzą do wniosku, że sprawiedliwość jest najważniejszą normą filozoficznego dyskursu Raportu na temat ZR. Jest kardynalnym warunkiem tego rozwoju i głównym założeniem leżącym u podstaw wielu propozycji wdrażania go w życie, z którymi wystąpiła Komisja.
Żaden adekwatny opis filozofii ZR Raportu nie może abstrahować od
tego zagadnienia. Mając na względzie różne koncepcje i teorie ZR, należy przyjąć, że problem sprawiedliwości jest linią oddzielającą adekwatne
próby rozwinięcia idei sustainable development od prób nadużywających
tej nazwy. Jak trafnie zauważa Eugeniusz Kośmicki, ZR jest upolitycznioną odpowiedzią na ograniczenia consensusu sztokholmskiego z 1972 r.,
który zatopił kwestie sprawiedliwego globalnego rozwoju w toni rokowań
na temat ochrony środowiska (Kośmicki 2007, 195-196).

133

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

3. Sprawiedliwość jako główne normatywne założenie Raportu3
Ograniczony charakter dóbr, którymi dysponuje ludzkość, jest największą przeszkodą na drodze do równości wszystkich ludzi. Nierówny
dostęp ludzi do zasobów został uznany w Raporcie za jedno z głównych
źródeł zagrożeń dla niezakłóconego korzystania z zasobów (ŚKŚR 1991,
130) i przyczynę niesprawiedliwości w stosunkach międzynarodowych
oraz między różnymi grupami ludzi. Sprawiedliwość jest najważniejszym jawnym założeniem teleologicznym tego dokumentu.
Co się rozumie w Raporcie przez sprawiedliwość? Zgodnie z elementarnym sensem tego pojęcia, sprawiedliwość występuje w Raporcie
zarówno na płaszczyźnie rozważań o charakterze aksjologicznym, jak
i deontologicznym. W pierwszym znaczeniu jest ważną wartością społeczną i polityczną, w drugim – kluczową kategorią normatywną. Innymi słowy, mówi o tym, co jest pożądane, oraz o tym, co jest obowiązkiem. Więcej trudności sprawia identyfikacja podejścia Komisji do tych
3

Filozoficzne założenia teorii ZR już niejednokrotnie były przedmiotem uwagi polskich filozofów. Spośród publikacji na ten temat należy wyróżnić artykuł Leszka Gawora pt. Filozofia
zrównoważonego rozwoju – preliminaria, który dotyczy wprost tego zagadnienia. Gawor szczegółowo przedstawił szereg tez filozoficznych wpisanych w różne dokumenty polityczne i opracowania na temat ZR, które – jak słusznie twierdzi – dają podstawy do mówienia o filozofii ZR.
Inne teksty o filozofii ZR poruszają zagadnienie filozoficznych założeń teorii ZR pośrednio. Ich
autorzy – Tadeusz Borys, Zbigniew Hull, Dariusz Liszewski, Zdzisława Piątek, Barbara Piontek,
Adam Płachciak, Antoni Skowroński, Włodzimierz Tyburski, Włodzimierz Zięba oraz piszący
te słowa – podejmowali kwestię filozoficznych założeń teorii ZR w bardzo różnych kontekstach.
Niejednokrotnie chodzi o pewien projekt. W takim wypadku założenia były rekonstruowane na
podstawie celów, jakie zostały wpisane w ten czy inny autorski koncept ZR. Siłą rzeczy przedmiotem uwagi były tylko założenia jednego typu, mianowicie takie, które składają się na wartości ZR. Opracowania tego rodzaju cechowało dążenie do możliwie pełnego określenia przesłanek aksjologicznych. Z kolei w studiach o charakterze opisowym i rekonstrukcyjnym problem założeń teorii ZR był postrzegany przez pryzmat różnych pierwszoplanowych zagadnień.
Najczęściej chodziło o łady ZR i edukację. Pierwsze podejście prowadzi do koncentracji uwagi
na założeniach leżących u podstaw społecznych, ekonomicznych lub środowiskowych aspektów teorii ZR. Drugie – do formułowania zbiorów wartości zgodnych z danym, historycznie
i światopoglądowo określonym, systemem edukacyjnym i do przyjmowania założeń o charakterze pragmatycznym, mających wpływ na powodzenie działań wychowawczych. Niezależnie
od tego, do której z wymienionych grup należą, publikacje te cechowało dążenie do syntezy, do
zsumowania i łącznego przedstawienia założeń filozoficznych ZR wydobytych z różnych źródeł.
Do tej pory brakuje publikacji spełniających postulat sformułowany za zakończenie pierwszego
paragrafu tego artykułu, w których celowo założonym przedmiotem opisu i analizy byłyby filozoficzne założenia teorii ZR wpisanie w taki, a nie inny konkretny dokument, dające możliwość
porównania i konfrontacji z filozofiami ZR opartymi na innych założeniach lub stosujących
inne miary wag tych samych przesłanek.

134

�FILOZOFIA RAPORTU BRUNDTLAND

spraw. Ze względu na sposób postawienia zagadnienia sprawiedliwości
w pismach Platona i Arystotelesa należy ono dzisiaj do dwóch odrębnych
dyscyplin filozoficznych. Choć w obu przez sprawiedliwość rozumie się
równe czy też bezstronne traktowanie ludzi, związane ze stosowaniem
jednakowych kryteriów oceny potrzeb lub szans jednostek, to w jednym
wypadku jest uznawana za cechę jednostki ludzkiej, natomiast w drugim – za właściwość systemu społecznego. Przekonanie, że trzeba mówić o dwóch filozoficznych teoriach sprawiedliwości, etycznej i właściwej dla filozofii polityki, utrwaliło się ostatecznie za sprawą Immanuela
Kanta w XVIII stuleciu. Do której z nich należy zaliczyć uwagi na temat
sprawiedliwości zawarte w Raporcie? Trudno odpowiedzieć na to pytanie w sposób jednoznaczny. Nacisk położony przez Komisję na aspekt
naturalnej równości ludzi, edukacyjne cele Raportu oraz podjęta za ich
sprawą próba kształtowania światowej opinii publicznej przez ukazywanie różnych form ludzkiego cierpienia, którego można by było uniknąć,
wskazują, że omawiany dokument jest licznymi nićmi połączony z etyką – ma na celu kształtowanie ludzkich sumień, postaw i indywidualnej
odpowiedzialności (Hahn 2009, 14; ŚKŚR 1991, 46). Ostrożne lawirowanie Komisji między różnymi prawami i wolnościami politycznymi
oraz prawami ekonomicznymi, społecznymi i kulturalnymi, z których
wyprowadza się wnioski pod adresem rządów państw i zrębów właściwego ładu międzynarodowego, pokazuje jednak coś innego, odsłaniając
wielorakie parantele tekstu dokumentu z filozofią polityki.
W filozofii polityki sprawiedliwość jest widziana przez pryzmat
sprawiedliwości dystrybutywnej. Tematyka sprawiedliwości obejmuje
w niej podział różnych dóbr o charakterze publicznym, jak np. bogactwo, urzędy i honory, wykształcenie. Otóż szereg z nich stanowi oś tematów rozpatrywanych w Raporcie. Komisja postawiła sobie bowiem
za cel ustalenie „nowego etapu współpracy międzynarodowej opartej
na przesłance, że każda istota ludzka, żyjąca obecnie i pojawiająca się
w przyszłości, ma prawo do przyzwoitego życia” (ŚKŚR 1991, 65). Obok
wspomnianego powyżej nierównego dostępu do władzy politycznej,
także ubóstwo i inne przejawy nierówności ekonomicznych zostały
przez nią uznane za przyczynę szeregu problemów związanych z wyczerpywaniem zasobów i zagrożeniem dla środowiska (ŚKŚR 1991, 50,

135

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

71). Natomiast niezdolność do dostrzegania wspólnego interesu w ZR
została potraktowana jako wynik „lekceważenia sprawiedliwości społecznej i ekonomicznej w stosunkach wewnątrz krajów i między krajami” (ŚKŚR 1991, 74). Wskazany wątek sprawiedliwości społecznej jeszcze bardziej przemawia na rzecz interpretacji Raportu w kategoriach
filozofii polityki, co podkreślają np. autorzy opracowania Nachhaltige
Entwicklung integrativ betrachtet (Kopfmüller et al. 2001, 135). Przyjęcie
przez Komisję założenia mówiącego o konieczności pójścia w ZR drogą sprawiedliwości społecznej prowadzi do wniosku, że sprawiedliwość
jest na kartach Raportu rozumiana przede wszystkim jako taka organizacja systemu ekonomicznego, w którym zapewnia się równy dostęp do
podstawowych dóbr dla wszystkich jego podmiotów, zarówno indywidualnych, jak i zbiorowych. Podmiotem indywidualnym jest jednostka
ludzka. W Raporcie jednak o wiele częściej występuje podmiot zbiorowy: kobiety, dzieci, rdzenni mieszkańcy, ubodzy, ogromna liczba ludzi
w krajach rozwijających się, społeczeństwa zorganizowane w państwo.
Wbrew liberalistycznym interpretacjom problemu sprawiedliwości,
w których kwestionuje się sensowność kategorii sprawiedliwość społeczna, w Raporcie dochodzi do głosu arystotelesowska tradycja, zgodnie
z którą sprawiedliwość i sprawiedliwość społeczna są dwiema stronami
jednego problemu, którym jest realizacja podstawowego dobra. Tym
dobrem jest oczywiście samodoskonalenie się człowieka czy też rozwój
człowieczeństwa w człowieku. Na gruncie Raportu to dobro zostało
ukryte pod postacią wartości spełnienia aspiracji człowieka do lepszego
życia (ŚKŚR 1991, 68).
Co jest do tego potrzebne? Za autorami Raportu można odpowiedzieć: zaspokojenie potrzeb, a dokładnie – zgodnie z brzmieniem zasady ZR – „rozwój, który zaspokaja potrzeby obecne, nie pozbawiając
przyszłych pokoleń możliwości zaspokojenia ich potrzeb” (ŚKŚR 1991,
67). Potrzeby to kolejna kategoria wymagająca interpretacji, obudowana
ogromną literaturą. Mając na względzie dyskutowane przez filozofów
i naukowców sprawy, trudno nie postawić pytań o rodzaj i listę potrzeb,
wymagany poziom ich zaspokojenia oraz główny podmiot, którego potrzeby są przedmiotem troski? Co do ostatniej sprawy zasada ZR nie
pozostawia żadnych wątpliwości. Chodzi w niej przede wszystkim o po-

136

�FILOZOFIA RAPORTU BRUNDTLAND

trzeby ludzi biednych na świecie. Z kolei poziom zaspokojenia – jak
wskazano powyżej – jest z jednej strony limitowany wielkością zasobów
Ziemi i względami ochrony środowiska, natomiast z drugiej – ograniczeniami, jakie stan techniki i organizacji społeczeństwa narzuca na
zdolność środowiska w tym względzie. Nie może się wznieść ponad ekologiczne możliwości świata, co znaczy, że nie wchodzi tu w grę równanie
poziomu zaspokojenia potrzeb materialnych do poziomu społeczeństw
konsumpcyjnych (ŚKŚR 1991, 34). Koncentracja uwagi na zagadnieniu
niebezpiecznie malejących zasobów i ochronie środowiska przyrodniczego może prowadzić do mylnego wniosku, że w Raporcie chodzi
wyłącznie o propagowanie zadania zaspokojenia potrzeb materialnych,
zwłaszcza potrzeb podstawowych. W rzeczywistości jest inaczej. Chociaż często pojawia się w nim wątek zaspokojenia podstawowych potrzeb człowieka, to równie nieodzowne okazuje się zaspokojenie uzasadnionych aspiracji do poprawy poziomu życia. Lista podstawowych
potrzeb materialnych wymienianych w omawianym dokumencie jest
krótka, dotyczy żywności, ubrania, mieszkania i pracy. Listy uzasadnionych aspiracji w nim brak. Można ją jednak sporządzić na podstawie
uwag porozrzucanych w różnych częściach opracowania: równość ludzi
niezależnie od koloru skóry, równouprawnienie płci, bycie niewykorzystywanym przez innych, udział we władzy, dostęp do wykształcenia
przynajmniej na elementarnym poziomie i najlepiej zawodowego, możliwość korzystania z zasadniczych usług medycznych. Żadna z tych list
z pewnością nie jest pełna, ponieważ możliwe katalogi są otwarte na
to wszystko, co w konkretnych społeczeństwach sprzyja poczuciu jednostki szacunku do samego siebie. Komisja przyjęła słuszne założenie
o społecznym i kulturowym charakterze odczuwanych potrzeb.
Przyjęcie tej przesłanki wykracza poza konsekwencje w zakresie
omawianych powyżej ustaleń na temat poziomu zaspokojenia potrzeb.
Przedstawione założenie włącza Raport w dyskusję, która niedługo po
jego opublikowaniu, już po zburzeniu muru berlińskiego, a więc w zupełnie nowych warunkach, rozgorzała pomiędzy protagonistami paradygmatu jednopoziomowej a zwolennikami paradygmatu wielopoziomowej sprawiedliwości globalnej, tj. przedstawicielami – jak to nazywa
Marta Soniewicka – kosmopolityzmu i partykularyzmu (Soniewicka

137

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

2010, 103-105). Zgodnie z pierwszym podejściem sprawiedliwość nakłada obowiązek jednakowego traktowania wszystkich ludzi na świecie.
Drugie dopuszcza do głosu poczucie bliskości ludzi, odróżniając obowiązki wobec własnego narodu i reszty ludzkości. Przesłanka o społecznym i kulturowym sposobie odczuwania potrzeb wzbrania przed
akceptacją skrajnie egalitarnego dążenia do zapewnienia każdemu człowiekowi tego samego i w takim samym wymiarze, natomiast skłania do
działania na rzecz takich samych celów z uwzględnieniem odmiennych
tradycji i kultury. Sprawiedliwość społeczna znajduje w Raporcie wyraz
jako postulat zagwarantowania wszystkim ludziom równych możliwości
do czynienia sensownego użytku z ich wolności, do zapewnienia człowiekowi niezbędnych warunków dla swobodnego kształtowania samego siebie, do podejmowania satysfakcjonujących działań, dzięki którym
można być tym, kim się chce zostać. Przesłanka o społecznym i kulturowym sposobie odczuwania potrzeb wiele wobec tego mówi o stosunku członków Komisji do wspólnot narodowych ukonstytuowanych
w państwa. Ponieważ wszystkie te sposoby odczuwania potrzeb są związane z kształtowaniem osobowości w innych warunkach, każdy z nich
odpowiada za odrębny typ tożsamości jednostki. Odmienne narodowe
doświadczenia przeszłości, wartości i przeżycia w inny sposób kształtują tożsamość członków konkretnych narodów i w ten sposób nadają
znaczenie moralne takim tworom społecznym, jak państwo narodowe.
Uznanie moralnego wymiaru państwa narodowego pociąga za sobą
usprawiedliwienie zróżnicowania na „swoich” i „resztę”. Skłonność Komisji do posługiwania się zasadą subsydiarności w zakresie wypracowywania i realizacji przez każdy kraj własnego modelu ZR, dopasowanego
do lokalnych warunków (ŚKŚR 1991, 65), wskazuje także na znaczenie
przypisywane w Raporcie roli kooperacji wewnątrznarodowej w procesie wytwarzania wspólnego bogactwa, będącej clou argumentacji na
rzecz uznania moralnego znaczenia państwa narodowego. W efekcie
trzeba stwierdzić, że w Raporcie dochodzą do głosu przesłanki paradygmatu wielopoziomowej, tj. partykularnej sprawiedliwości globalnej.
Wracając do podziału filozoficznych ujęć problemu sprawiedliwości
między etykę i filozofię polityki, trzeba na wszelki wypadek postawić
kropkę nad „i” i stwierdzić w tym miejscu wyraźnie, że paradygmat

138

�FILOZOFIA RAPORTU BRUNDTLAND

wielopoziomowej sprawiedliwości globalnej nadaje ton wyłącznie tym
partiom Raportu, w których mowa o zapewnieniu sprawiedliwości społecznej na świecie poprzez usunięcie źródeł niesprawiedliwości, jakie
tkwią w relacjach politycznych. W innych słychać wyraźnie echa ujęć
etycznych, według których wszyscy ludzie są równi wobec cierpienia
i zasługują na taką samą troskę.
Zakończenie
Na koniec garść wniosków na temat przesłania Raportu, dalszych
działań w zakresie rekonstrukcji filozoficznych założeń tego dokumentu
i służącej temu metody.
Wracając do przedstawionych na wstępie krytycznych ocen programu ZR, można stwierdzić, że Komisja dążyła do wypracowania jak
najbardziej realistycznej strategii przemian globalnych o charakterze
gospodarczym, społecznym i w zakresie ochrony środowiska. Raport
ogranicza postulaty dotyczące obowiązków podmiotów stosunków
międzynarodowych do tego, co niezbędnie konieczne, i pozostawia im
tyle wolności, ile jest tylko możliwe.
Przedstawione założenie Raportu na temat sprawiedliwości jest najważniejszą przesłanką tego dokumentu. Otwiera długą listę założeń,
które wymagają rekonstrukcji i charakterystyki w świetle różnych stanowisk, tradycji i ujęć filozoficznych. Dalsze badania filozofii Raportu
powinny objąć je wszystkie. W warstwie założeń metafizycznych, teoriopoznawczych i metodologicznych Raportu na pierwszy plan wysuwają
się takie przesłanki, jak: holizm, determinizm, empiryzm genetyczny,
krytyczny realizm, monizm i naturalizm metafizyczny. Podstawowe
założenie historiozoficzne odwołuje się do ideału postępu. W grupie
przesłanek antropologicznych istotną rolę odgrywa antropocentryzm
(w wersji umiarkowanej), przekonania o racjonalności bytu ludzkiego,
dysponowaniu przez człowieka wolną wolą, posiadaniu przez niego sumienia. Podstawowe założenia z zakresu etyki i filozofii politycznej dotyczą sprawiedliwości, odpowiedzialności, globalizmu, dobra wspólnego, kosmopolityzmu, egalitaryzmu i równości. Przesłanki aksjologiczne
pozostają ukryte w sferze założeń metafizycznych, antropologicznych,
historiozoficznych, etycznych i należących do filozofii polityki, dlatego

139

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

nie zostały osobno ujęte. Niewykluczone, że dokładniejsza analiza odsłoni jeszcze jakieś inne założenia, nieuwzględnione w tym miejscu.
Dla uzyskania wyników istotnych pod względem poznawczym i praktycznym duże znaczenie ma droga, po której będzie się posuwać rekonstrukcja założeń filozofii Raportu. W jakim kierunku poprowadzić badania przesłanek dokumentu, który jest przede wszystkim globalną strategią
działania? A dokładniej mówiąc, z którym Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych związało nadzieję na długookresowe strategie nieprzerwanego rozwoju dotyczące środowiska i rozszerzenie współpracy
międzynarodowej w zakresie środowiska na inne sfery, z uwzględnieniem
zależności, które łączą środowisko, zasoby, ludzi i rozwój (ŚKŚR 1991, 9)?
Heglowski wywód w sprawie obiektywizacji świadomości prowadzi do
wniosku, że zamiast spłaszczać filozoficzne dyskusje w sprawie ZR do wypranego z treści consensusu filozoficznego, lepiej jest zrozumieć specyfikę
każdego stanowiska z osobna w jego niezgodności z innymi i wpleść je
wszystkie w krąg dyskusji sprawdzającej wartość obowiązujących w nich
założeń. Wartość przyjętych założeń można wtedy wypróbowywać – jak
radzi Charles Taylor (Taylor 2010, 104) – w kontekście ich konsekwencji
dla jakości życia osobistego i społecznego. Istotnym argumentem w dyskusji na temat strategii ZR jest więc znajomość realnego i potencjalnego
wpływu następstw przyjętych założeń filozoficznych na zdolność zamieszkujących glob zbiorowości – różniących się pod względem bogactwa, potrzeb i stylów życia – do realizacji podstawowych funkcji społecznych.
Innymi słowy, należy je jak najdokładniej zoperacjonalizować, np. w stylu
propozycji operacjonalizacji paradygmatu ZR, z którą wystąpił Tadeusz
Borys. Zasadnicze punkty tego projektu dotyczą operacjonalizacji prawnej, diagnostycznej i planistycznej, aksjologicznej, pomiarowej oraz dziedzinowej, czyli sektorowej (Borys 2010, 35-36).
Bibliografia:
Acker-Widmaier, Gerald. 1999. Intertemporale Gerechtigkeit und
nachhaltiges Wirtschaften. Zur normatives Begründung eines Leitbildes.
Marburg: Metropolis.
Blackburn, Simon. 1997. Oksfordzki słownik filozoficzny, tłum. Jan
Woleński. Warszawa: Książka i Wiedza.
140

�FILOZOFIA RAPORTU BRUNDTLAND

Borys, Tadeusz. 2010. Zrównoważony rozwój jako wyzwanie edukacyjne. W: Edukacja dla zrównoważonego rozwoju, t. 1, red. Tadeusz
Borys, 25-40. Białystok-Wrocław: Fundacja Ekonomistów Środowiska
i Zasobów Naturalnych.
Hahn, Henning. 2009. Globale Gerechtigkeit. Eine philosophische Einführung. Frankfurt am Mein: Campus Verlag GmbH.
Hegel, Georg W. F. 1994. Wykłady z historii filozofii, tłum. Adam Węgrzecki i Florian Ś. Nowicki. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
Hull, Zbigniew. 2003. Filozofia zrównoważonego rozwoju. W: Filozoficzne i społeczne uwarunkowania zrównoważonego rozwoju, red. Artur
Pawłowski, 15-25. Lublin: Komitet Inżynierii Środowiska PAN, Monografie nr 16.
Hull, Zbigniew. 2011. Wprowadzenie do filozofii zrównoważonego rozwoju. W: Zasady kształtowania postaw sprzyjających wdrażaniu
zrównoważonego rozwoju, red. Włodzimierz Tyburski, 33-83. Toruń:
Wydawnictwo Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.
Husserl, Edmund. 1982. Medytacje kartezjańskie. Wprowadzenie do
fenomenologii, tłum. Andrzej Wajs i Andrzej Półtawski. Warszawa: PWN.
Kopfmüller, Jürgen et al. 2001. Nachhaltige Entwicklung integrativ
betrachtet. Konstitutive Elemente, Regeln, Indikatoren. Berlin: Edition
Sigma.
Kośmicki, Eugeniusz. 2007. Geneza koncepcji trwałego i zrównoważonego rozwoju. W: Uwarunkowania i mechanizmy zrównoważonego
rozwoju. Materiały VI Międzynarodowej Konferencji Naukowej-Białystok-Tallin, 2-5 lipca 2007, 187-201. Białystok: Wydawnictwo Wyższej
Szkoły Ekonomicznej w Białymstoku.
Rawls, John. 2009. Teoria sprawiedliwości, tłum. Maciej Panufnik,
Adam Romaniuk i Jarosław Pasek. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe
PWN.
Redclift, Michael R. 2009. Rozwój zrównoważony (1987-2005) –
oksymoron czasu dorastania. Problemy Ekorozwoju / Problems of Sustainable Development, 4(1), 33-50.
141

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Soniewicka, Marta. 2010. Granice sprawiedliwości. Sprawiedliwość
ponad granicami. Warszawa: Oficyna a Wolters Kluwer business.
ŚKŚR (Światowa Komisja ds. Środowiska i Rozwoju). 1991. Nasza
wspólna przyszłość, tłum. Urszula Grzelońska i Ewa Kolanowska. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne.
Taylor, Charles. 2010. Nowoczesne imaginaria społeczne, tłum. Adam
Puchejda i Karolina Szymaniak. Kraków: Wydawnictwo Znak.
Tyburski, Włodzimierz. 2011. Zasady kształtowania postaw sprzyjających wdrażaniu zrównoważonego rozwoju. Toruń: Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.
Walzer, Michael. 2012. Moralne maksimum, moralne minimum, tłum.
Joanna Erbel. Warszawa: Wydawnictwo Krytyki Politycznej.

142

�Zdzisława Piątek
Uniwersytet Jagielloński – Instytut Filozofii
zdzislawa.piatek33@gmail.com

Kosmiczne siedlisko ziemskiego życia
i problem zrównoważonego rozwoju
Wstęp
Przedmiotem moich rozważań będzie analiza i uzasadnienie twierdzenia, że realizacja postulatów zawartych w raporcie Nasza wspólna
przyszłość zależy nie tylko od zrównoważonego rozwoju ludzkiego
świata we wspólnocie biosfery, ale także od warunków panujących
w kosmicznym środowisku zamieszkiwanej przez nas planety. Sądzę
bowiem, że głównym celem zawartym w tej deklaracji jest stworzenie
warunków umożliwiających trwanie ziemskiego życia (w tym trwanie
gatunku ludzkiego) w ewolucyjnej skali czasu. Przedmiotem deklaracji
jest nasza wspólna przyszłość w naszym wspólnym domu, zlokalizowanym w kosmicznym środowisku życia.
W szerokiej perspektywie ekologia – rozumiana jako nauka o siedlisku (oikos) ziemskiego życia – obejmuje także środowisko kosmiczne
i dlatego kosmologia oraz astrofizyka stają się częścią ekologii. Niektórzy nawet twierdzą, że „kosmologia jest najwspanialszą nauką o środowisku naturalnym” (Rees 2001, 187). Zajmując wszechświatowy punkt
widzenia, działamy i poznajemy w taki sposób, jakbyśmy byli mieszkańcami Wszechświata. Warto jednak podkreślić, że do wszechświatowej
świadomości musimy dojrzewać stopniowo, gdyż wymaga ona radykalnej zmiany naszych potocznych intuicji, a zwłaszcza zmiany skali czasu i przestrzeni. W tej nowej perspektywie gatunek ludzki jest zaledwie
niewielką częścią planetarnej wspólnoty życia i uczestniczy w niewyobrażalnie rozległym procesie ewolucji kosmicznej. Rozważę więc po
kolei: 1. wpływ kosmicznego środowiska na powstanie, trwanie i rozwój
ziemskiego życia; 2. strategie zrównoważonego rozwoju jako program,
który pośrednio umożliwi ewakuację gatunku ludzkiego w inne rejony
galaktyki wtedy, kiedy życie na Ziemi stanie się niemożliwe; 3. nowe
spojrzenie na wartość cywilizacji technicznej i na rolę gatunku ludzkiego w ewolucji życia.
143

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

W konfrontacji z ekologią uwzględniającą kosmiczne środowisko życia, tradycyjna ekologia badająca jedynie jego lokalne, ziemskie środowisko jest tak samo ograniczona jak astronomia geocentryczna w konfrontacji z astronomią heliocentryczną. Druga istotna zmiana związana
z kosmicznym punktem widzenia to możliwość zmiany ewaluacji kultur. W ciągu ostatnich lat wielkim osiągnięciem w badaniach antropologicznych było twierdzenie, że nie ma kultur wyższych i niższych, gdyż
różne systemy kulturowe mają taką samą wartość jako sposoby organizacji ludzkiego życia. One są po prostu inne, a inny nie znaczy gorszy ani lepszy. Ta sama zasada odniesiona do wartościowania gatunków
uczestniczących w ewolucji ziemskiego życia skłania do akceptacji biocentryzmu. Jednakże nowa, kosmiczna perspektywa dostarcza dobrych
racji do uzasadnienia wyróżnionej pozycji zarówno gatunku ludzkiego
jak i cywilizacji technicznej.
1. Kosmiczne środowisko ziemskiego życia

Rysunek 1. Położenie Układu Słonecznego w Galaktyce Drogi Mlecznej.
Źródło: http://www.poorwilliam.net/pix/you_are_here.jpg

144

�ħŷǢōÝNʉŗr�ǢÝr^ĵÝǢħŷ�ʉÝrōǢħÝrµŷ�ʑɳNÝ��

Rozpoznanie, że środowiskiem ziemskiego życia jest kosmos, radykalnie zmienia naukę o środowisku, wymaga bowiem nie tylko nowego
sposobu myślenia o naszych związkach z Wszechświatem, nowej skali
czasu i przestrzeni, ale także zmiany intuicji związanych z poczuciem
odpowiedzialności. Nie chodzi o to, żeby się poczuwać do odpowiedzialności za zdarzenia, które zachodzą w kosmosie i na które nie mamy
żadnego wpływu, lecz o odpowiedzialność za nasze działania, których
skutki są odległe w czasie i mają wpływ na przebieg ziemskiej ewolucji.
Intensywne badania kosmosu w ciągu ostatniego stulecia wskazują, że
kosmos jest niewyobrażalnie wielki, dynamiczny i ewoluuje, działając
swoim rytmem w kosmicznej skali czasu. We Wszechświecie4 nic nie jest
trwałe, a równowaga sił jest niezwykle krucha, gdyż występują w nim na
przemian procesy tworzenia i destrukcji. Kosmiczny recykling polega
na tym, że gwiazdy rodzą się w mgławicach pyłu oraz gazu i umierają w wybuchach supernowych, wyrzucających w przestrzeń masy pyłu
i gazu oraz ogromne ilości energii w postaci promieniowania gamma.
Mimo że dynamika kosmicznych przemian dokonuje się w dużej skali
czasu, to jednak ich rozpoznanie i obserwacja uzasadniają twierdzenie,
że warunki sprzyjające ewolucji ziemskiego życia i ziemskiej cywilizacji
nie będą trwały wiecznie.
Ze względu na zadaną objętość tego artykułu, skupię się na zwróceniu uwagi jedynie na niektóre warunki w kosmicznej ekosferze, które
miały wpływ na powstanie środowiska ziemskiego życia, umożliwiają
jego trwanie i prawdopodobnie doprowadzą do tego, że życie na Ziemi stanie się niemożliwe. Mimo że we Wszechświecie działają siły, których nie możemy kontrolować, to jednak możemy rozpoznać niezwykły
ciąg wydarzeń, które doprowadziły do powstania Układu Słonecznego w bezpiecznej strefie naszej galaktyki, a następnie do usytuowania Ziemi w optymalnej odległości od Słońca. Mówiąc o optymalnym
usytuowaniu Ziemi w Układzie Słonecznym, mam na myśli warunki
sprzyjające powstaniu i ewolucji życia. Jest ich wiele, między innymi takie jak: wspomniana już optymalna odległość Ziemi od Słońca, która
umożliwia istnienie wody w stanie ciekłym, oraz orbita Ziemi (zbliżona
4
Pojęć „Wszechświat” i „kosmos” będę używała zamiennie, Wszechświat to nazwa indywidualna wszystkiego, co istnieje, a kosmos to zbiór wszystkich obiektów i procesów tworzących
Wszechświat.

145

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

do kolistej) sprawiająca, że nie ma dużych wahań temperatury spowodowanych porami roku, a obecność Księżyca stabilizuje tę orbitę i wywołuje pływy, które powodują mieszanie wód w oceanach. Z kolei pole
magnetyczne Ziemi osłania powierzchnię przed szkodliwym promieniowaniem kosmicznym oraz wiatrami słonecznymi, a bliskość Jowisza
(planety 10 razy większej, o silnej grawitacji) działa jak tarcza obronna
przed asteroidami, kometami i innymi obiektami z kosmosu, które po
uderzeniu w powierzchnię naszej planety mogłyby zniszczyć ziemskie
życie. Jednakże, mimo tych sprzyjających warunków i tarczy ochronnej
Jowisza, wielkie katastrofy wydarzyły się już dwukrotnie w ciągu historii
ziemskiego życia i za każdym razem doprowadziły do wyginięcia 2/3
gatunków, które wtedy żyły.
Do sprzyjających warunków należy także i to, że Słońce, w porównaniu z innymi gwiazdami tego typu, jest stabilne i stanowi źródło życiodajnej energii, która związana w procesach fotosyntezy napędza kanały
metaboliczne w całej biosferze. Słońce to olbrzymi reaktor termojądrowy, w którym „spala się” wodór i powstaje hel plus energia, która dociera
do Ziemi jako promieniowanie świetlne. Astrofizycy wyliczyli, że zapasy
słonecznego paliwa wyczerpią się za około 5 miliardów lat, a po jego wyczerpaniu Ziemia stanie się pustkowiem nienadającym się do życia. Jest
to prognoza dobrze uzasadniona, której nie można lekceważyć, mimo
że jest odległa w czasie. Ewolucja gwiazd podobnych do Słońca pozwala
astrofizykom przewidywać, że po wyczerpaniu zapasów wodoru Słońce
zacznie spalać hel i będzie wtedy powstawał węgiel oraz tlen, a w następnej fazie ewolucji tej gwiazdy fuzja jądrowa węgla i tlenu będzie prowadziła do powstania atomów żelaza, a to oznacza zapaść/implozję gwiazdy. W rezultacie tych reakcji jądro Słońca będzie się kurczyło, a jego
korona będzie się rozrastać. Słońce przemieni się w czerwonego olbrzyma, stanie się 20 do 30 razy większe i pochłonie najpierw Merkurego,
potem Wenus, a następnie Ziemię (jeżeli wcześniej, w miarę słabnącej
grawitacji nie ucieknie ona w otchłań kosmosu). W następnej, końcowej fazie ewolucji Słońce przemieni się w białego karła. Na etapie czerwonego olbrzyma temperatura na Ziemi wzrośnie (do 1000 stopni C),
oceany wyparują i nie będzie na niej warunków do życia. Żeby ziemskie
życie mogło przetrwać, ludzkość będzie musiała się ewakuować w inne

146

�ħŷǢōÝNʉŗr�ǢÝr^ĵÝǢħŷ�ʉÝrōǢħÝrµŷ�ʑɳNÝ��

przyjazne miejsca w Drodze Mlecznej. Opisany scenariusz ewolucji
Układu Słonecznego to nie jest opowieść science fiction, lecz dobrze rozpoznany fakt z dziedziny astrofizyki. W Drodze Mlecznej są miliardy
gwiazd podobnych do Słońca i w pobliżu nich astronomowie (posługując się analizą spektroskopową) poszukują planet posiadających warunki zbliżone do warunków panujących na Ziemi. Istnieje bogata literatura poświęcona poszukiwaniom pozaziemskiego życia, a zwłaszcza
pozaziemskich inteligentnych form życia (Wabble 2007).
Słońce przestanie być życiodajne za około dwa miliardy lat i tyle
mamy czasu, aby stworzyć cywilizację umożliwiającą ewakuację w inne
rejony galaktyki. Astrofizycy uzbrojeni w potężne teleskopy poszukują
więc w Drodze Mlecznej światów przyjaznych dla życia, czyli planet położonych w pobliżu stabilnych gwiazd i posiadających ślady węgla, tlenu
oraz wody. Niemal co tydzień odkrywają jakąś planetę, ale większość
z nich to „piekielne planety” wrogie życiu, gdyż panuje na nich bardzo
wysoka temperatura, szaleją burze i występują inne niesprzyjające warunki. Jednakże w naszej galaktyce znajdują także „bliźniacze Ziemie”,
na których panują warunki zbliżone do ziemskich. Ale wszystkie miejsca, zarówno sprzyjające jak i niesprzyjające życiu, znajdują się bardzo
daleko od Układu Słonecznego. Dlatego też gatunek ludzki ma około
półtora miliarda lat na wypracowanie takiego poziomu cywilizacji technicznej, który umożliwi znalezienie pozaziemskich środowisk sprzyjających życiu i kolonizację kosmosu. W tym celu ekologia o wymiarze
kosmicznym bada warunki, które umożliwią zadomowienie gatunku
ludzkiego we Wszechświecie, a strategia zrównoważonego rozwoju zawarta w deklaracji Nasza wspólna przyszłość określa warunki, które muszą być spełnione po to, aby mogła się rozwinąć cywilizacja otwarta na
kosmiczne uwarunkowania. Już obecnie są podejmowane próby stworzenia systemów chroniących Ziemię przed niektórymi zagrożeniami
z kosmosu. Należy do nich monitorowanie przez NASA przestrzeni
okołoziemskiej w celu wykrywania groźnych asteroid (większych niż
kilku metrów) oraz różne propozycje zapobiegania ich zderzeniu z powierzchnią Ziemi.
Na marginesie pragnę zauważyć, że do niedawna nie wiedzieliśmy
prawie nic o naszych związkach z kosmosem. W kosmologii Arystotelesa

147

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

sfera niebieska, czyli niebo gwiaździste nad nami, było siedzibą bogów
i było odseparowane od niedoskonałej sfery podksiężycowej. W centrum
tej sfery, stanowiącej jednocześnie centrum Wszechświata, znajdowała się
Ziemia i tylko w sferze podksiężycowej obowiązywały prawa fizyki. Uznawano, że nie ma żadnego oddziaływania między tymi heterogenicznymi
sferami, stąd brał się trwający przez wieki spór o pochodzenie meteorów:
wszak z Nieba nic nie mogło spaść, zwłaszcza kamienie.
To astrofizyka „odczarowała Niebo gwiaździste nad nami” i rozpoznała lokalizację Ziemi w kosmicznej ekosferze. Z badań kosmologicznych wywodzi się zarysowana powyżej narastająca świadomość
uwarunkowań ziemskiego życia ze strony kosmicznego środowiska i odkrycie, że w sensie dosłownym ludzie i pozostałe istoty żywe są dziećmi
Wszechświata. Jesteśmy dziećmi Wszechświata, gdyż zarówno Ziemia,
jak i nasze organizmy są zbudowane z pyłu gwiezdnego zawierającego
pierwiastki, które powstały w jądrach gwiazd supernowych. Okazuje
się, że we wczesnym etapie ewolucji kosmosu, kiedy nie było jeszcze
gwiazd ani światła, tylko wysokoenergetyczna plazma, powstały lekkie
pierwiastki, czyli wodór, a potem hel, i to one stanowią większość materii we Wszechświecie. Teoria Wielkiego Wybuchu opisująca narodziny
Wszechświata (Singh 2007) przyjmuje, że fuzja jądrowa, czyli synteza
wszystkich ciężkich pierwiastków znanych z tablicy Mendelejewa, dokonuje się w jądrach gwiazd supernowych, gdyż to dopiero w nich zaistniały warunki potrzebne do zachodzenia tego procesu. Warunki, o których mowa, to bardzo wysokie temperatury i bardzo wysokie ciśnienie,
których nie było w „ciemnym wieku kosmosu”, kiedy powstały atomy
wodoru oraz helu, a nie było jeszcze gwiazd. Kosmiczne „reaktory termojądrowe”, czyli supernowe, to eksplodujące gwiazdy o masie przekraczającej setki tysięcy razy masę Słońca. W momencie spektakularnych
eksplozji wyrzucają one w przestrzeń kosmosu ogromne ilości energii
w postaci promieniowania gamma oraz obłoki zawierające wszystkie
ciężkie pierwiastki syntetyzowane w jądrze. W tym kosmicznym recyklingu powstają mgławice pyłu i gazu, z którego następnie tworzą się
nowe gwiazdy, planety i my – ludzie.
W moich rozważaniach dotyczących ewolucji Wszechświata akceptuję postulat obiektywności w rozumieniu J. Monoda, nie zakładam więc

148

�ħŷǢōÝNʉŗr�ǢÝr^ĵÝǢħŷ�ʉÝrōǢħÝrµŷ�ʑɳNÝ��

działania zasady antropicznej, a to znaczy, że – podobnie jak w rozumieniu przebiegu ziemskiej ewolucji – nie zakładam działania zasady celowej. Wszechświat nie powstał dla nas i nie dba o to, co się z nami stanie,
dlatego w pewnym sensie i w określonym zakresie nasza przyszłość jest
w naszych rękach. Skoro we Wszechświecie powstały inteligentne istoty,
które są w stanie zrozumieć prawa rządzące światem i mogą rozmyślać
o swoim pochodzeniu, to mogą także (w pewnym zakresie) kształtować
swoją przyszłość.
2. Zrównoważony rozwój jako mechanizm umożliwiający zadomowienie ziemskiego życia i gatunku ludzkiego we Wszechświecie
Rozpoznanie (na gruncie nowej ekologii), że Wszechświat to bardzo niebezpieczne miejsce, i w związku z tym ziemskie środowisko
nie zawsze będzie sprzyjało ewolucji życia, skłania inteligentne i odpowiedzialne istoty ludzkie do działania na rzecz stworzenia cywilizacji
zaawansowanej technicznie, która – w momencie zagrożenia – umożliwiłaby ewakuację w inne przyjazne rejony galaktyki. Po to, żeby ludzie mogli stworzyć taką cywilizację, potrzebny jest odpowiednio długi
okres. Zrównoważony rozwój (będę używała skróconej nazwy ZR) ma
umożliwić jego zdobycie. Tak więc idea trwałego samopodtrzymującego
się rozwoju, ma zapewnić ewolucyjną przyszłość gatunku ludzkiego rozumianą jako ciągłość trwania ludzkości we wspólnocie ziemskiej biosfery, a potem jej rozproszenie i ewolucję w innych zakątkach Wszechświata. Zatem w perspektywie kosmicznej ZR ma umożliwić naszym
potomkom zbudowanie „kosmicznej Arki Noego”.
Nie wnikając w szczegółowe dyskusje związane z różnymi sposobami
rozumienia ZR, można przyjąć, że odnosi się on do procesów uzgadniania ładu gospodarczego, społecznego i środowiskowego, z tym wszakże,
że w nowej perspektywie środowisko obejmuje także wymiar kosmiczny. Różnorodne strategie ZR to działania zmierzające do zbudowania
cywilizacji globalnej, w której zasada ochrony środowiska będzie stanowiła podstawową zasadę organizacji społeczeństw, a to z kolei oznacza
wkroczenie problemów ekologicznych do polityki. „Zielona” polityka
wymaga, żeby ludzie nauczyli się nowych sposobów współdziałania
w zabieganiu o ochronę środowiska w skali międzynarodowej. W ten

149

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

sposób narodziły się ogólnoświatowe formy współdziałania, tzw. Szczyty
Ziemi, na których są uzgadniane postulaty ograniczenia emisji dwutlenku
węgla, konwencje o ochronie bioróżnorodności, nakaz stosowania technologii przyjaznych środowisku czy dyrektywa nakazująca wykorzystywanie odnawialnych źródeł energii oraz wiele innych cennych inicjatyw
mających na celu dostosowanie funkcjonowania antroposfery do wydolności przyrodniczego środowiska. Są to wielkie wyzwania pod adresem
cywilizacji, która w swoim dotychczasowym rozwoju była nastawiona na
nieograniczoną eksploatację zasobów surowcowych bez uwzględniania
kosztów środowiskowych. W rezultacie tej krótkowzrocznej, rabunkowej
polityki środowiskowej ewolucja ziemskiego życia okazuje się zagrożona
nie tyle przez odległe w czasie czynniki kosmiczne, takie jak wspomniane powyżej wyczerpanie energii słonecznej czy wybuch supernowej, lecz
przez destrukcyjne działania ludzi uzbrojonych w niezwykle skuteczne
narzędzia rabowania zasobów środowiska.
Kryzys środowiskowy został rozpoznany w Raporcie o Stanie Świata ogłoszonym przez U Thanta na forum ONZ w roku 1969 pod znamiennym tytułem Człowiek i jego środowisko. Jako jedną z głównych
przyczyn rozpoznanego kryzysu wskazano w nim rozwój cywilizacji
technicznej, która umożliwiła niezwykle szybkie (wykładnicze) tempo
wzrostu gospodarczego i nadmierną eksploatację środowiska nastawioną na doraźne korzyści. Idea ZR, która pojawiła się w Raporcie Gro
Harlem Brundtland ogłoszonym w roku 1987, stanowi projekt nowej,
proekologicznej cywilizacji, która ma na celu zahamowanie narastającego kryzysu i przeciwdziałanie samozagładzie, między innymi poprzez
ograniczenie rozwoju cywilizacji technicznej i powrót do natury. Śledząc dyskusje w kwestii kryzysu środowiskowego i ZR, można odnieść
wrażenie, że postęp techniczny jest wykorzystywany głównie do niszczenia środowiska. Liczne organizacje „Zielonych” krytykują rozwój
cywilizacji zaawansowanych technologicznie i zwracają uwagę na to, że
dają one ludziom wielką moc przekształcania środowiska, która nie jest
jednocześnie sprzężona z możliwością przewidywania dalekosiężnych
skutków tego działania i panowania nad nimi. Do tego nurtu należy filozofia Henryka Skolimowskiego (1999), jednego z twórców ekofilozofii,
który, oceniając negatywnie cywilizację techniczną, uważa ją za wymysł

150

�ħŷǢōÝNʉŗr�ǢÝr^ĵÝǢħŷ�ʉÝrōǢħÝrµŷ�ʑɳNÝ��

Szatana dany ludziom po to, żeby dokonali samozagłady. Natomiast
Vaclav Klaus (2008) głosi pogląd przeciwstawny i traktuje postulaty
ekologów dotyczące zahamowania rozwoju cywilizacji technicznej jako
przejaw histerii „społeczeństwa opętanego ekologią”. Klaus twierdzi, że
de facto postulaty ekologów stanowią zamach na ludzką wolność i są
nawoływaniem do powrotu do stanu barbarzyństwa. W kontekście tych
sporów warto zauważyć, że już od czasów Arystotelesa było wiadomo, iż
technika ma charakter ambiwalentny i może być wykorzystana zarówno do nieodpowiedzialnego niszczenia środowiska, które może grozić
samozagładą gatunku, jak i do rozpoznania zagrożeń oraz do przywrócenia równowagi w środowisku. A także, jak powyżej argumentowałam,
zaawansowana technika może umożliwić ewakuację gatunku ludzkiego
wraz z częścią biosfery w inne rejony galaktyki wtedy, kiedy Ziemia przestanie być planetą przyjazną życiu. Tak więc cywilizacja techniczna rozważana w kontekście nowej ekologii, w której środowiskiem ziemskiego
życia jest kosmos, nabiera walorów pozytywnych, bo tylko ona umożliwia kontynuację ziemskiego życia w środowisku pozaziemskim. Jeżeli
dostrzeżemy, że istotnym elementem ZR zawartym w Raporcie Brundtland jest postulat solidarności międzypokoleniowej, który nakazuje
dbanie o interesy przyszłych pokoleń, to można zasadnie twierdzić, że
podstawowy interes naszych potomków (możliwość życia, także w środowisku pozaziemskim) jest zbieżny z działaniem na rzecz rozwoju zaawansowanej techniki. Z kolei ewoluowalność ziemskiego życia określa
tę otwartą możliwość trwania życia w kosmicznym środowisku i koresponduje z imperatywem Hansa Jonasa (1996, 38), który nakazuje: „Postępuj zawsze tak, aby skutki twojego działania dały się pogodzić z ciągłością trwania autentycznego życia ludzkiego”. Sądzę, że twierdzenie
o ambiwalentnym charakterze techniki jest dobrze uzasadnione, gdyż
– rozwijając technikę – ludzie nie tylko niszczą środowisko, ale także potrafią je chronić i utrzymać w stanie równowagi, zapewniając nakazaną
imperatywem „ciągłość trwania autentycznego życia ludzkiego”.
Warto podkreślić, że nie każde przekształcenie środowiska jest jego
degradacją. Być może, dzięki postępom w dziedzinie inżynierii genetycznej, będziemy mogli kierować ewolucją naszych ciał i kolonizować
planety posiadające nieco inne warunki środowiskowe. Jest wielu ko-

151

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

smologów i astrofizyków, którzy twierdzą, że powinniśmy przygotować się do kolonizacji kosmosu, budując – w różnych rejonach Układu
Słonecznego – przejściowe bazy potrzebne jako pozaziemskie punkty
startowe. Już obecnie są podejmowane działania zmierzające w tym kierunku, są to międzynarodowe stacje orbitalne czy budowane na pustyni
eksperymentalne bazy typu biosfera 2000, a także programy poszukiwania cywilizacji pozaziemskich SETI.
3. Wartość cywilizacji technicznej
Różne strategie ZR zostały wprowadzone po to, żeby przeciwdziałać negatywnym skutkom „gwałtu zadawanego naturze”, czyli nadmiernej eksploatacji środowiska, która narasta wraz z rozwojem cywilizacji
technicznej. Jak już zauważyłam, w tradycyjnej ekologii ZR jest mechanizmem, który ma umożliwić trwałą, samopodtrzymującą się kohabitację gatunku ludzkiego z biosferą. Ma więc zapewnić funkcjonowanie
biosfery i trwanie ziemskiego życia tak długo, jak długo Ziemia będzie
miejscem umożliwiającym życie. Natomiast ZR rozpatrywany w kontekście ekologii o wymiarze kosmicznym ma dodatkowo zapewnić wysoki poziom rozwoju zaawansowanej cywilizacji naukowo-technicznej
umożliwiającej nie tylko badanie kosmicznego środowiska życia, ale
także kolonizację kosmosu oraz trwanie życia w kosmicznym środowisku. Na podkreślenie zasługuje fakt, że ZR – rozpatrywany jako mechanizm trwania gatunku ludzkiego w kosmicznym środowisku – prowadzi
do zmiany wartościowania systemów kulturowych. Następuje dowartościowanie cywilizacji naukowo-technicznej ze względu na to, że tylko
ona – w przeciwieństwie do kultur plemiennych – stwarza otwarte możliwości trwania ziemskiego życia w środowisku pozaziemskim. O ile
– w świetle ZR odnoszonego do ziemskiego środowiska – kultury plemienne mają wysoką wartość jako strategie utrzymywania środowiskowej równowagi, to w odniesieniu do warunków kosmicznych ich wartość jest znikoma. W etyce środowiskowej podkreśla się środowiskową
mądrość Aborygenów, Buszmenów, Indian czy Eskimosów, zwracając
uwagę na to, że ich systemy kulturowe są dostosowane do wydolności
środowiska, ponieważ nie budują oni stałych siedzib, nie prowadzą hodowli zwierząt ani uprawy roli, żyją, kultywując tradycję przekazaną

152

�ħŷǢōÝNʉŗr�ǢÝr^ĵÝǢħŷ�ʉÝrōǢħÝrµŷ�ʑɳNÝ��

przez przodków, i właściwie wykorzystują środowisko podobnie jak słonie, lwy czy niedźwiedzie. Ale też ich ewolucyjna przyszłość jest równie
zagrożona jak przyszłość słoni (Diamond 2005).
Nowa ekologia o wymiarze kosmicznym w pewnym sensie rewaloryzuje antropocentryzm, gdyż spośród gatunków żyjących tu na Ziemi tylko ludzie rozwijają cywilizację umożliwiającą ewakuację życia
w kosmos, kiedy zajdzie taka potrzeba. W nowej perspektywie gatunek
ludzki nie tylko na powrót zajmuje swoją wyróżnioną pozycję pośród
innych gatunków, ale ma także do spełnienia zbawczą misję w stosunku
do możliwości trwania ziemskiego życia. Warto zauważyć, że kosmiczna ekologia docenia cywilizację techniczną za to wszystko, za co ekofilozofia krytykowała ją w ramach pojęciowych ZR rozpatrywanych w odniesieniu do ewolucji biosfery.
Zakończenie
Podsumowując moje rozważania, pragnę zwrócić uwagę na dwa
istotne fakty. Pierwszy to ten, że ewolucyjna wiedza o mechanizmach
ziemskiego życia w istotny sposób zmieniła spojrzenie na relacje gatunku ludzkiego z innymi gatunkami uczestniczącymi w ewolucji biosfery,
a drugim równie ważnym faktem jest zwrócenie uwagi na to, że wiedza
o ewolucji Wszechświata dostarczona przez kosmologię i astrofizykę
radykalnie zmieniła spojrzenie na relacje gatunku ludzkiego z Wszechświatem. My także, razem z planetą, którą zamieszkujemy, jesteśmy
uczestnikami tych kosmicznych przemian, a nie tylko biernymi obserwatorami Nieba gwiaździstego nad nami. Natomiast obie dziedziny
wiedzy, które się na siebie nakładają i funkcjonują jak palimpsest, zmieniają zarówno wartościowanie cywilizacji technicznej, jak i rolę gatunku
ludzkiego w ewolucji. Warto zauważyć, że antropocentryzm, o którym
mowa w kosmicznej ekologii, ma inną naturę i różni się od tradycyjnego
antropocentryzmu, jednakże rozwinięcie tego tematu wymaga odrębnych rozważań. Różnica polega na tym, że, umieszczając inteligentne
istoty ludzkie w domniemanym zbiorze inteligentnych istot we Wszechświecie, nie wiemy, jak w tej konfrontacji wypadniemy. Nie wiemy, jakie
miejsce przypadnie nam w udziale, kiedy spotkamy „braci w rozumie”
i staniemy się członkami galaktycznej społeczności.

153

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Bibliografia:
Diamond, Jared. 2005. Upadek. Dlaczego niektóre społeczeństwa upadły, a innym się udało, tłum. Jacek Lang et al. Warszawa: Prószyński i S-ka.
Jonas, Hans. 1996. Zasada odpowiedzialności. Etyka dla cywilizacji
technicznej, tłum. Marek Klimowicz i Tomasz Kowalski. Kraków: Wydawnictwo Platan.
Klaus, Vaclav. 2008. Błękitna planeta w zielonych okowach. Co jest zagrożone: klimat czy wolność, tłum. Zbigniew Krzysztyniak. Warszawa:
Przedsiębiorstwo Wydawnictwo „Rzeczpospolita” S.A.
Rees, Martin. 2001. Nasz kosmiczny dom, tłum. Piotr Rączka. Warszawa: Prószyński i S-ka.
Singh, Simon. 2007. Wielki wybuch, narodziny wszechświata, tłum.
Jan Koźlarczyk. Warszawa: Wydawnictwo Albatros.
Skolimowski, Henryk. 1999. Wizje nowego millenium. Kraków: Wydawnictwo EJB.
Wabble, Tobias D. 2007. Życie we wszechświecie. Stanowiska przyrodoznawstwa, filozofii i teologii, tłum. Bogdan Baran. Warszawa: PIW.

154

�Zbigniew Łepko
Uniwersytet Kard. Stefana Wyszyńskiego w Warszawie – Instytut Ekologii i Bioetyki
z.lepko@uksw.edu.pl

Filozoficzne obrazy przyrody ożywionej
a idea zrównoważonego rozwoju
1. Wprowadzenie
Poszukiwanie proporcjonalnej równowagi między cywilizacyjnymi
aspiracjami człowieka a długotrwałym bezpieczeństwem przyrody domaga się namysłu nad obrazami obu członów tej relacji. Choć w niniejszym opracowaniu docenia się wagę obrazów człowieka w tym zakresie, to jednak uwagę poznawczą koncentruje się na obrazach przyrody
ożywionej. Wśród nich na szczególną uwagę zasługują konfrontowane
ze sobą w literaturze: obraz fizjocentryczny i obraz fizjologiczny. Najbardziej reprezentatywne dla zwolenników pierwszego obrazu jest stanowisko Hansa Jonasa (1979; 1983; 1990), dla zwolenników drugiego
obrazu zaś stanowisko Lothara Schäfera (1987, 15-37; 1993).
Jonas ukazuje przyrodę jako przestrzeń, która warunkuje istnienie
różnych, ale zarazem równowartościowych podmiotów życia. Taka
przyroda stanowi pewną całość, która poddana jest powszechnym prawom. Jonas przeciwstawia ją antropocentrycznym obrazom przyrody.
Jego zdaniem antropocentryzm stoi w sprzeczności z naturalnym dążeniem człowieka do ochrony samego siebie. Istnienie człowieka może
bowiem zabezpieczyć jedynie respekt wobec przyrody ze względu na
naturalnie przynależną jej wartość i godność. Biologicznie spokrewniony z przyrodą człowiek zobowiązany jest do dochowania jej wierności,
czego najwyższym wyrazem jest wierność swojej własnej egzystencji.
Schäfer postuluje fizjologiczny obraz przyrody i utożsamia go z obrazem umiarkowanie antropocentrycznym. Ukazuje on przyrodę jako
pewną całość, która sprzyja, bądź nie sprzyja fenomenowi życia, wielorako zapodmiotowanemu. Fizjologiczne ujęcie przyrody wskazuje
więc na związek człowieka z przyrodą, wyrażający się w fizjologicznych
procesach wymiany między organizmem a jego środowiskiem. Funkcjonalna sprawność fizjologii ludzkiego ciała stanowi bowiem miernik
155

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

funkcjonalnej sprawności metabolizmu przyrody. Oznacza to, że dobre
samopoczucie i zdrowie fizyczne człowieka stanowią najbardziej miarodajne wskaźniki korzystnych warunków środowiska naturalnego. Z tego
punktu widzenia ochrona przyrody swój najpełniejszy wyraz znajduje
w ochronie człowieka.
Niniejszy tekst nie poprzestaje na konfrontacji prezentowanych obrazów przyrody ożywionej, lecz podejmuje próbę wyznaczenia minimalnych warunków współpracy ich reprezentantów na rzecz równoważenia
cywilizacyjnych aspiracji obecnego pokolenia ludzkości z aspiracjami
pokoleń przyszłych. Oba obrazy przyrody w sobie właściwy sposób
sprzyjają bowiem zerwaniu z iluzjami nowożytnego przyrodoznawstwa,
że przyroda jest obszarem bezgranicznym, a jej zasoby są niewyczerpywalne. Oba obrazy we właściwy sobie sposób przyczyniają się też do
kształtowania postawy człowieka przyjaznego światu i budowy świata
przyjaznego człowiekowi (Łepko 1999, 279).
2.Fizjocentryczny obraz przyrody ożywionej
W punkcie wyjścia prac nad fizjocentrycznym obrazem przyrody
Jonas stawia tezę o utrwalonym w kulturze europejskiej antropocentrycznym usprawiedliwieniu dominacji człowieka nad przyrodą. Choć
dostrzega on wiele postaci antropocentryzmu, to jednak jego głównych
źródeł upatruje w nowożytnej absolutyzacji światopoglądu przyrodoznawczego. Dominującym motywem tego światopoglądu jest dążenie
do poznania świata w oderwaniu od aksjologii. Na tej podstawie Jonas
twierdzi, że metodologiczne izolowanie w czasach nowożytnych nauk
przyrodniczych od wartościowania przerodziło się w tezę ontologiczną. Utrzymuje ona, że przyroda, zarówno jako habitat, jak i przedmiot
badań, jest aksjologicznie neutralna. W tej aksjologiczno-ontologicznej
tezie Jonas dostrzega główną przyczynę techniczno-technologicznego
władztwa człowieka nad przyrodą (Jonas 1983, 7-9).
Rozpoznanie związku przyczynowego między obrazem przyrody
neutralnej aksjologicznie a absolutną władzą człowieka nad przyrodą
skłania Jonasa do podjęcia próby ustalenia relacji człowieka do przyrody z fizjocentrycznego punktu widzenia. Zakłada on, że podmiotowa godność i prawo do respektu przysługują całej przyrodzie ożywio-

156

�®Ýĵŷʉŷ®ÝNʉŗr�ŷDǊ�ʉɳ�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ�ŷʑɳɟÝŷŗrğ

nej. Konsekwentnie też mówi o takiej relacji człowieka do przyrody,
która wyraża się w odpowiedzialności za przyrodę. Ten problem, jego
zdaniem, musi stać się priorytetową sprawą filozofii współczesnej. Podejmuje więc próbę filozoficznego usprawiedliwienia normatywnego
rozumienia przyrody, które postuluje tworzenie norm postępowania
człowieka względem przyrody na podstawie teorii przyrody (Jonas
1979, 91-93).
Komentatorzy twórczości Jonasa warunkują powodzenie tego zadania przyjęciem założenia, że przyroda jest „nie tylko przyrodą”. Oprócz
tego wszystkiego, co stanowi o jej „przyrodniczości”, na co wskazują jej
składowe ilościowe, przedstawia ona bowiem właściwą sobie wartość
i godność. Tym samym przyroda jako taka zobowiązuje człowieka najpierw do tworzenia etyki odpowiedzialności i następnie do odpowiedzialnego względem niej postępowania (Wetz 1994, 134-135). Jonas
funduje taką etykę właśnie z odwołaniem się do ontologicznej struktury
bytu-przyrody. Przeciwstawia się tym samym dwóm najbardziej rozpowszechnionym i bronionym, jak podkreśla, dogmatom naszych czasów: pierwszy głosi, że nie istnieje żadna prawda metafizyczna, drugi
zaś utrzymuje, że nie można wnioskować o powinności z samego faktu
istnienia (Jonas 1979, 92).
Pierwszy z tych dogmatów ogranicza zakres aktualnie wartościowej
wiedzy do obszaru przyrodoznawstwa, które stroni od wartości i sensu.
Nie dysponuje więc ono możliwością zakwestionowania ani ważności
tej problematyki, ani, tym bardziej, obiektywnego istnienia wartości.
Dla Jonasa oznacza to, że przyrodoznawstwo nie wypowiada całej prawdy o przyrodzie. Nie można więc z góry wykluczyć możliwości tworzenia etyki z odwołaniem się do metafizyki przyrody (Jonas 1979, 92).
Ta możliwość zaś kwestionowana jest przez stanowisko wyrażone
drugim dogmatem, zgodnie z którym z faktycznego stanu rzeczy, czyli
z jakiegoś „jest”, nie można wyprowadzić normy, czyli ustalić „jak być
powinno”. Nieuwzględnienie tego stanowiska prowadzi bowiem do błędu, który George Edward Moore (Moore 1903) nazwał „błędem naturalistycznym”, a który dzisiaj rozumiany jest zgodnie ze znaczeniem nadanym mu przez Davida Hume’a (Hume 1978). Według niego wartości nie
są właściwościami rzeczy i deskryptywnie określonych stanów rzeczy,

157

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

lecz projekcjami potrzeb i oczekiwań człowieka względem rzeczy i faktycznych stanów rzeczy. Otóż dokładnie ten pogląd krytykuje Jonas,
przekonany że wartości i godność stanowią naturalne atrybuty przyrody. Ich istnienie nie jest zależne wyłącznie od intencjonalnych aktów
wartościującego podmiotu, który dokonuje ich projekcji na przedmioty
(rzeczy), jak gdyby nie przynależały one do rzeczy-w-sobie.
Wartości przynależne rzeczom-w-sobie nie narzucają się podmiotowi
poznającemu z oczywistą koniecznością. Trzeba je zatem rozpoznać na
drodze refleksji filozoficznej, posiłkowanej sprawnością intelektu kontemplatywnego. W ten sposób zdaje się Jonas wyrażać postulat władzy
nad naukową potęgą człowieka wobec przyrody, czyli zerwania z tradycją
poznawczą, tworzoną w zależności od „wyhodowanego przez nowożytną
naukę intelektu agresywnego i manipulacyjnego” (Jonas 1979, 251). Jonasa postulat władzy nad naukową potęgą człowieka wobec przyrody może
być zatem rozumiany jako apel do poznawczych możliwości człowieka,
wciąż jeszcze zdolnego do czerpania z zasobów swojego wyposażenia moralnego, stanowiącego ostatnią bodaj instancję, do której apelować jeszcze
warto (Jonas 1979, 251). Z tym przeświadczeniem Jonas przedstawia do
refleksji obraz przyrody wartościowej i sensownej. Prezentuje mianowicie teleologiczną wykładnię przyrody w aspekcie całościowo rozumianej
orientacji przyrody na cel, przejawiającej się w dążeniu do coraz wyższych
poziomów organizacji życia oraz w aspekcie osobniczo manifestowanej
tendencji poszczególnego organizmu do bycia swoim własnym celem (Jonas 1979, 143 i 157; Jonas 1973).
Pierwszy aspekt prezentowanej przez Jonasa teleologicznej interpretacji przyrody wskazuje na jej wewnętrzną dynamikę w dążeniu do
coraz wyższych poziomów organizacji, a więc przyrody zorientowanej na cel, w dążeniu do którego wykorzystuje ona każdą sprzyjającą
ku temu okazję. Ze względu na możliwość wystąpienia w przyrodzie
okoliczności wyznaczających początek nowych, poprzednio nieznanych
celów, Jonas skłonny jest raczej mówić o dyspozycji do osiągania celu
niż o ukierunkowaniu na cel. Ta dyspozycja nie jest wyrazem jakiegoś
uświadomionego „chcenia”, nie stanowi więc funkcji jakiegoś rozumu
tkwiącego wewnątrz świata, ani też działania Boga umieszczonego poza
światem. Jest ona raczej wyrazem koncentracji sił przyrody na fenome-

158

�®Ýĵŷʉŷ®ÝNʉŗr�ŷDǊ�ʉɳ�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ�ŷʑɳɟÝŷŗrğ

nie życia. Zgodnie z tym ujęciem fenomen życia stanowi zasadę porządkującą skomplikowane procesy funkcjonowania całej przyrody ożywionej (Jonas 1979, 155-157).
Wskazywana w tej koncepcji koncentracja sił przyrody na zjawisku
życia najpełniejszy wyraz znajduje w osobniczo manifestowanej tendencji poszczególnego organizmu do bycia swoim własnym celem. Ujawnia
się w ten sposób drugi aspekt prezentowanej przez Jonasa teleologicznej
interpretacji przyrody. W dążeniu do celu bowiem byt czyni się wartym
własnego wysiłku, coraz bardziej wzmacniając tę wartość przez stawanie się swoim własnym celem. W tym sensie każda czująca i dążąca do
przetrwania istota żywa wypowiada „tak” wobec życia jako dobitne „nie”
wobec niebytu. Dlatego też „sam fakt, że byt nie jest obojętny względem
siebie samego, czyni z jego odmienności od niebytu podstawową wartość
wszystkich wartości, pierwsze «tak» w ogóle” (Jonas 1979, 155). Rozwijając tę myśl, można powiedzieć, że wszystko, co żyje, jest wartościowe,
ponieważ tak „chce” przyroda. Ona też stanowi dla Jonasa wzór i zarazem
podstawę uzasadnienia ludzkiej powinności szacunku i czci względem
wszystkich istot żywych. Respektowanie tej powinności zależy zaś od samego człowieka, gdyż „tylko on sam może być odpowiedzialny” (Jonas
1979, 185). Tylko on bowiem jest w stanie rozpoznać niezbywalną wartość przyrody i w ślad za tym wziąć za nią odpowiedzialność. Stąd wynika zadanie sprzyjania poznawczym i moralnym uzdolnieniom człowieka, w oparciu o które swoim odniesieniom do przyrody może on nadać
perspektywę przyszłości. Może on mianowicie przewidywać dalekosiężne
skutki swoich działań w przyrodzie i związaną z tymi działaniami sytuację
ekologiczną przyszłych pokoleń ludzkich.
Jonas postuluje wobec tego kształtowanie ekologicznej wrażliwości
i związanych z nią postaw ludzkich w ramach tzw. „heurystyki lęku”,
której zadanie polega właśnie na wzbudzaniu wyobrażenia przyszłych
zdarzeń jako odległych w czasie skutków obecnego oddziaływania ludzi
na przyrodę (Jonas 1979, 63-65). Trzeba mianowicie wyostrzyć świadomość w tym zakresie i techniczne zaangażowanie człowieka w przyrodzie
wiązać z naukowymi prognozami, uwzględniającymi dalekosiężne skutki tego zaangażowania. Jonas proponuje w tym przypadku unaocznienie długofalowych skutków technicznej działalności człowieka poprzez

159

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

wspierane metodami naukowymi hipotetyczne ich przewidywania. Całość zbudowanej w ten sposób strategii przedsięwzięć proekologicznych
nazywa zaś „futurologią porównawczą” (Jonas 1979, 62). W ten sposób
chce przed współczesnym człowiekiem uwiarygodnić apokaliptyczną
wizję jego przyszłości i wskazać na jej zależność od zjawisk wywołanych jego aktualną działalnością w przyrodzie. Efektem takiej pedagogicznej strategii miałoby być najpierw zrodzone w człowieku uczucie
lęku, wyostrzające zmysł obserwacji i dostrzegania zjawisk kryzysowych
w przyrodzie poddanej techniczno-technologicznej potędze człowieka,
a następnie poczucie odpowiedzialności i gotowość do odpowiedzialności za przyrodę. Zgodnie z tym ujęciem tylko uczucie wsparte intelektem jest w stanie motywować i kierować odpowiedzialnym działaniem człowieka. Dlatego też opracowania koncepcji Jonasa podkreślają,
że postulat „heurystyki lęku” stanowi konieczne ogniwo łączące teorię
z praktyką odpowiedzialności człowieka za los nadchodzących pokoleń
ludzkich (Wille 1996, 258-262).
Wskazanie na gotowość do podjęcia przez człowieka odpowiedzialności jest istotnym elementem postulowanej przez Jonasa ontologicznej
etyki odpowiedzialności. Zdaniem znawców przedmiotu (Wetz 1994,
115-120) Jonas wykorzystuje w tym względzie dorobek Maxa Webera, który jako pierwszy wprowadził kategorię odpowiedzialności do
dyskusji etycznych. W krytycznej analizie praktycznej filozofii Kanta
Weber odróżnił etykę usposobienia moralnego, czyli etykę intencji, od
etyki odpowiedzialności i podkreślał, że jakość ludzkich działań powinna wynikać nie tylko z etyki usposobienia moralnego, lecz również
z uwzględnienia prawdopodobnych skutków tych działań. Gdy jednak
Weber w swoich rozważaniach uwzględnia jedynie świat aktualnych odniesień międzyludzkich, Jonas bierze pod uwagę odniesienie człowieka
do całości przyrody ożywionej i do przyszłych pokoleń ludzkich. Konsekwentnie też z przyrody i przyszłych pokoleń ludzkich czyni instancję, przed którą człowiek ponosi odpowiedzialność. Utożsamia więc to,
za co człowiek jest odpowiedzialny, z tym, przed czym jest on odpowiedzialny: przed przyrodą człowiek jest odpowiedzialny za jej ochronę
i pielęgnację. W tej koncepcji racja zobowiązująca człowieka do odpowiedzialnego postępowania względem przyrody wynika z samej przyrody (Jonas 1979, 157).

160

�®Ýĵŷʉŷ®ÝNʉŗr�ŷDǊ�ʉɳ�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ�ŷʑɳɟÝŷŗrğ

Zróżnicowanych wzorców odpowiedzialności człowieka Jonas nie ogranicza do relacji międzyludzkich, lecz rozciąga je także na relacje człowieka
z całą biosferą. Odkąd bowiem „człowiek stał się niebezpieczny nie tylko
dla siebie, lecz i dla całej biosfery, spadła na nas swego rodzaju odpowiedzialność metafizyczna, wykraczająca ponad interes własny” (Jonas 1979,
246). Takie stanowisko uzasadnia wspólnota losu człowieka i przyrody,
rozumianej jako miejsce zamieszkania istoty ludzkiej w najbardziej wzniosłym sensie tego słowa. Stąd wniosek Jonasa, że naturalne zobowiązanie
człowieka do szacunku wobec przyrody można ostatecznie podporządkować odpowiedzialności wobec samego człowieka, bez groźby popadnięcia
w wąski, antropocentryczny punkt widzenia (Jonas 1979, 246). Antropocentryczne podejście do przyrody, tradycyjnie wykładane jako podporządkowanie przyrody arbitralnie ustalanym potrzebom człowieka, faktycznie
jest zgubne dla samego człowieka. W najlepszym przypadku prowadzi
ono bowiem do dehumanizacji człowieka, czyli atrofii jego istoty. Wysoce
prawdopodobnym jego następstwem może zaś stać się biologiczne unicestwienie ludzkiej egzystencji, nawet w wymiarze całego gatunku Homo
sapiens. W tym sensie antropocentryzm stoi w sprzeczności z naturalnym
dążeniem człowieka do ochrony samego siebie. W tym też sensie istnienie
człowieka może zabezpieczyć jedynie respekt wobec przyrody ze względu
na przynależną jej wartość i godność. Biologicznie spokrewniony z przyrodą człowiek zobowiązany jest do dochowania jej wierności, a najwyższym
tego wyrazem jest wierność swojej własnej egzystencji. Z perspektywy doświadczenia własnej egzystencji człowiek jest w stanie adekwatnie ocenić
wartość przyrody i uznać naturalny charakter swojego zobowiązania do
odpowiedzialności za jej przetrwanie (Jonas 1979, 246).
3. Fizjologiczny obraz przyrody ożywionej
Postulat fizjologicznego obrazu przyrody stanowi krytyczną reakcję
na prezentowane przez Jonasa filozoficzne uzasadnienie konieczności
zmiany postępowania człowieka względem przyrody. Zdaniem Schäfera przyjęta przez Jonasa fizjocentryczna perspektywa tego uzasadnienia
ściąga na siebie zarzut naturalizmu i anachronizmu. Zarzut naturalizmu
odnosi się do tej części koncepcji Jonasa, w której zaleca on przyjęcie normatywnego pojęcia przyrody. Zarzut anachronizmu dotyczy zaś teleolo-

161

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

gicznej prezentacji przyrody jako wartościowej przez dążenie do celów
wyznaczanych różnorodnymi formami życia (Schäfer 1987, 22-25).
Krytyka stanowiska Jonasa podkreśla, że dokonana przez niego teleologiczna interpretacja przyrody jest anachroniczna w odniesieniu do
wymagań epoki podarwinowskiej i do wyzwań, jakie niesie ze sobą dzisiejsze doświadczenie kryzysu ekologicznego. Ostatecznie podjętą przez
Jonasa próbę fizjocentrycznego uzasadnienia etyki odpowiedzialności
Schäfer uznaje za nieudaną. Nie umożliwia ona ponadto przezwyciężenia antropocentryzmu, wikłając się w jego nowe odmiany, ukryte niejako w pojmowaniu człowieka przez samego siebie jako najbardziej warty
osiągnięcia cel w przyrodzie (Schäfer 1993, 152-173).
Zdaniem Schäfera trudności w urealnieniu koncepcji Jonasa zwiększa
ponadto obecne w niej utożsamienie powszechnego antropocentryzmu
z egoistyczną postawą człowieka. Historia kultury nowożytnej pokazuje, że utożsamienie takie jest nieuprawnione. Postulowane od początków europejskiej nowożytności metodyczne wykorzystywanie przyrody
w celu zwiększenia materialnego dobrobytu ludzkości znalazło bowiem
praktyczny wyraz jedynie w egoistycznym dążeniu krajów wysoko rozwiniętych do pomnażania swojego dobrobytu kosztem pozostałej części
ludzkości. To zjawisko znajduje proporcjonalne urzeczywistnienie także
w strukturze społeczeństw krajów wysoko uprzemysłowionych.
Choć Schäfer nie ma prostej recepty na skuteczne przeciwdziałanie
praktykom wykorzystania przyrody, to jednak pewne nadzieje w tym
względzie wiąże z obecną w filozofii podmiotu zasadą równości i solidarności międzyludzkiej, nie zaś z działaniami podejmowanymi w imię
przyrody (Schäfer 1987, 26). Dlatego też konsekwentnie orientuje się
na antropocentryzm etyki tradycyjnej, zgodnie z którym odpowiedzialność za przyrodę stanowi część zobowiązań wobec człowieka. Są
to więc zobowiązania wobec dzisiejszych i nadchodzących pokoleń
ludzkich. Oznacza to, że odpowiedzialność człowieka za przyrodę może
się pojawić tylko jako część odpowiedzialności człowieka za człowieka
(Schäfer 1993, 165). Tym samym wypowiada Schäfer główną tezę pozytywnego wykładu własnej koncepcji etyki ekologicznej, fundowanej na
antropologicznej zasadzie racjonalnej i moralnej autonomii człowieka
względem przyrody. Zgodnie z tym podejściem tworzenie etyki odpo-

162

�®Ýĵŷʉŷ®ÝNʉŗr�ŷDǊ�ʉɳ�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ�ŷʑɳɟÝŷŗrğ

wiedzialności nie tylko nie wymaga odrzucenia antropocentryzmu, lecz
nawet wyraźnie go zakłada. Dopiero bowiem w perspektywie antropocentrycznej, uwyraźniającej autonomię człowieka, ujawnia się problem
jego odpowiedzialności względem przyrody.
Tak pojmowany antropocentryzm nie jest tożsamy z egoizmem człowieka. Nie wskazuje więc na radykalną opozycję człowieka względem
środowiska naturalnego, lecz stanowi podstawę teorii, zgodnie z którą korzystanie przez człowieka z zasobów przyrody podporządkowane
jest specyficznie ludzkim uzdolnieniom poznawczym, szczególnie zaś
jego moralności (Schäfer 1987, 26). Jakkolwiek bowiem człowiek zdany
jest na korzystanie z zasobów przyrody, to jednak konieczność tę musi
wiązać z racjonalnie rozpoznanymi i moralnie szacowanymi granicami
wzrostu dobrobytu materialnego. Chodzi więc o to, aby wzrost gospodarczy i wzrost dobrobytu materialnego nie był dla człowieka celem samym w sobie. Oznacza to, że człowiek tylko wtedy jest uprawniony do
zaspokajania swoich potrzeb dobrami przyrody, gdy potrzeby te potrafi
należycie oszacować. Pociąga to za sobą konieczność prewencyjnego
stylu zachowania się człowieka wobec przyrody (Schäfer 1987, 26).
Działania zmierzające do zaspokojenia potrzeb człowieka dobrami
przyrody muszą być zatem powiązane z moralnością człowieka. Ta zaś
uwzględnia nie tylko materialne i biologiczne powodzenie człowieka,
lecz również utrzymanie i wzrost humanistycznej jakości jego życia.
Kryzys, w którym tkwimy, jest bowiem kryzysem nasycenia w zakresie
aktualnie dominujących dóbr materialnych. I jest to stan właściwy dla
egoistycznej relacji człowieka wobec przyrody pozaludzkiej. Dążenie do
podniesienia humanistycznej jakości życia człowieka ze względu na relację do przyrody pozaludzkiej powinno zatem wyrażać się w dążeniu
do utrwalania priorytetu dóbr niematerialnych i społecznych. Wtedy też
relacja człowieka wobec przyrody pozaludzkiej może wyrazić się różnymi odmianami współistnienia (Scherhorn 1997, 162-251). W ten sposób
biologiczny wykład ekologii człowieka wzbogacają aspekty humanistyczne, wskazujące na potrzebę prewencyjnych odniesień człowieka wobec
przyrody ze względu na wymóg wyrażanych jednostkowo dobrych stosunków międzyludzkich i pokojowo utrwalonej sytuacji międzynarodowej. Zgodnie z tym wykładem jakość relacji międzyludzkich stanowi
pochodną jakości odniesień człowieka wobec przyrody pozaludzkiej.

163

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Przyjęte przez Schäfera uzasadnienie odpowiedzialności człowieka
za przyrodę antropocentryzmem etyki tradycyjnej konsekwentnie prowadzi do przyjęcia fizjologicznej koncepcji przyrody. Zrywa ona z podtrzymywanym przez zwolenników fizjocentryzmu rozumieniem przyrody jako pewnej całości poddanej powszechnym prawom. Rozumie
zaś przyrodę jako pewną całość, która sprzyja, bądź nie sprzyja fenomenowi życia. Fizjologiczne ujęcie przyrody wskazuje więc na związek
człowieka z przyrodą, wyrażający się w fizjologicznych procesach wymiany między organizmem a jego otoczeniem. Zdaniem Schäfera nie
implikuje ono ani archaicznego hasła „z powrotem do natury”, ani też
odrzucenia uwarunkowanej techniką obecności człowieka w środowisku naturalnym, lecz podporządkowuje ją zasadom moralno-praktycznym, obejmującym odpowiedzialność za fizyczne zdrowie i biologiczne
życie człowieka. Formułowane zaś w jej ramach zdania normatywne
nie ściągają na siebie podejrzeń o naturalizm. Zawarta w nich powinność nie wynika bowiem z normatywnego odwołania się człowieka do
przyrody, lecz z obowiązków, które człowiek ma wobec samego siebie, w szczególności zaś z obowiązku troski o swoje zdrowie fizyczne
(Schäfer 1993, 206-210). Funkcjonalna sprawność fizjologii ludzkiego
ciała stanowi bowiem miernik funkcjonalnej sprawności metabolizmu
przyrody. Oznacza to, że dobre samopoczucie i fizyczne zdrowie człowieka stanowią najbardziej miarodajne wskaźniki korzystnych warunków ludzkiego środowiska naturalnego.
Fizjologiczna koncepcja przyrody wskazuje ponadto na nowe doświadczenie podstawowe, które można opisać jako powrót do światopoglądu skończoności. Nieskończone uniwersum nowożytnego przyrodoznawstwa stworzyło iluzję, że przyroda jest obszarem bezgranicznym,
a jej zasoby są niewyczerpywalne. Faktycznie zaś jest tak, że przyroda,
jako nasz habitat i miejsce realnych oddziaływań, ma ściśle zakreślone granice, a procesy wymiany między organizmem i środowiskiem są
bardziej gęste, bezpośrednie i ściślejsze niż do niedawna sądzono. Jest
więc jasne, że skutki kryzysu ekologicznego szybko dosięgają człowieka
w fizjologicznym obiegu życia przyrody. Dlatego też pytania o odpowiedzialność człowieka za przyrodę zmierzają do ochrony organizmów żywych w przekonaniu, że w istocie rzeczy najpełniejszy swój wyraz znaj-

164

�®Ýĵŷʉŷ®ÝNʉŗr�ŷDǊ�ʉɳ�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ�ŷʑɳɟÝŷŗrğ

duje ona w ochronie samego człowieka. Człowiek jako organizm żywy
stanowi bowiem część metabolizmu przyrody (Schäfer 1993, 223-237).
Wskazanie na fizjologiczne doświadczenie metabolizmu przyrody
umożliwia ekologiczne wartościowanie sposobów i zakresów technicznych ingerencji człowieka w przyrodę. Zgodnie z tym ujęciem odpowiedzialność człowieka nie odnosi się do przyrody jako takiej, lecz do następstw jego działań w przyrodzie. Oznacza to, że odpowiedzialność nie
wyraża jedynie pewnego typu relacji człowieka do przyrody, lecz wprost
nakłada na niego powinność kultywowania przyrody. Dlatego też główne zadanie filozofii współczesnej należy wiązać z poszukiwaniem kryteriów ekologicznego wartościowania techniki. Przy jej pomocy można bowiem podążać za przeświadczeniem, że koniecznym warunkiem
efektywnego korzystania z przyrody jest jej ochrona. Według tej koncepcji technika spełnia rolę pośredniczącą w spełnianiu przez człowieka
kultywacyjnej funkcji wobec samego siebie i przyrody. Technika stanowi
tutaj istotne dopełnienie relacji człowieka do przyrody. Gdy więc zwolennicy fizjocentryzmu w technice upatrują zagrożenie dla przyrody,
Schäfer dostrzega techniczne możliwości jej kultywowania. Pod warunkiem wszakże, iż zastosowanie techniki będzie się odbywać w perspektywie jej ekotechnicznego uzupełnienia (Ropohl 1985, 28-30 i 111-134).
Dlatego też Schäfer, w odróżnieniu od Jonasa, szansy dla ludzkości nie
upatruje w postulacie nowej etyki ekologicznej, lecz w postulacie alternatywnych form techniki wartościowanej ekologicznie. Tym samym
dostrzega możliwość dochowania wierności nowożytnemu projektowi
korzystania z przyrody bez niebezpieczeństwa popadnięcia w błędy popełnione na etapie naiwnej jego realizacji (Schäfer 1993, 267).
Refleksja nad relacją człowieka do przyrody nie musi więc uwzględniać normatywnego charakteru przyrody, lecz ekologiczne wartościowanie sposobów kultywowania przyrody. Ono też zakłada uznanie
przyrody za środek w odniesieniu do celu, jakim jest człowiek. Konsekwentnie też pojęcie kultury Schäfer wiąże nierozdzielnie ze stanowiskiem antropocentrycznym i twierdzi, że „kto domaga się odrzucenia
antropocentryzmu, odrzuca tym samym zadanie kultywowania przyrody” (Schäfer 1987, 27-28). Właściwe rozumienie tezy o człowieku
jako celu przyrody domaga się jej wzbogacenia o tezę o człowieku jako

165

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

istocie zdolnej do wartościowania w zakresie doboru środków sprzyjających kultywowaniu przyrody. Związek obu tych tez ujmuje Schäfer
zgodnie ze stanowiskiem Immanuela Kanta wyrażonym w Krytyce władzy sądzenia (Kant 1964, 414-431). Według tego ujęcia człowiek tylko
wtedy może być postrzegany jako ostateczny cel przyrody, gdy sam dysponuje możliwością ustalania celów. Ponieważ człowiek może ustalać
cele jedynie w obszarze działań obyczajowo-praktycznych, jego pozycja
władcy przyrody nie jest związana z możliwością dysponowania określonymi środkami technicznymi, lecz z moralnością. Pozycja ta przysługuje człowiekowi nie dlatego, że ma on władzę podporządkowania
sobie przyrody ze względu na arbitralnie ustalane cele, lecz tylko dlatego, że zgodnie z moralnością może on traktować przyrodę jako środek do osiągania określonych celów. Relacja człowieka do przyrody jest
więc podporządkowana moralności człowieka, który dzięki temu sam
stanowi zasadę odpowiedzialnego podejścia do kryzysu ekologicznego
(Schäfer 1987, 28).
4. Podsumowanie
Choć przywołane tutaj obrazy przyrody stanowią wynik różnych perspektyw poznawczych, to jednak w równym stopniu sprzyjają zerwaniu
z iluzjami nowożytnego przyrodoznawstwa, że przyroda jest obszarem
bezgranicznym, a jej zasoby są niewyczerpywalne. Oba obrazy w równym stopniu też przyczyniają się do kształtowania postaw człowieka
przyjaznego światu i budowy świata przyjaznego człowiekowi. Można
więc je potraktować jako w równym stopniu ważne przyczynki do wiązania zawartej w idei zrównoważonego rozwoju dobrej teorii z próbami
jej praktycznego zastosowania. W tym sensie stanowiska filozoficzne
wyrażone przywołanymi tutaj obrazami przyrody o tyle przyczyniają się do prac nad rozwiązaniem kwestii ekologicznej, o ile wykazują
metodologiczną odrębność od nauk przyrodniczych. Z tej racji dzisiaj
mówi się o nowej filozofii przyrody, której specyfika nie polega jedynie
na adekwatnym metodologicznie orzekaniu o przyrodzie, lecz także na
kształtowaniu relacji człowieka do przyrody i relacji człowieka do samego siebie, w tym mianowicie sensie, w jakim sam człowiek jest także
przyrodą (Böhme 1989, 7-12). To zaś pokazuje, że prezentowane obra-

166

�®Ýĵŷʉŷ®ÝNʉŗr�ŷDǊ�ʉɳ�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ�ŷʑɳɟÝŷŗrğ

zy przyrody ożywionej nawiązują do tego nurtu poszukiwań filozoficznych, który uwzględnia aktywną obecność człowieka w przyrodzie. Jest
to więc jedna z odmian filozofii praktycznej, którą konstytuuje poszukiwanie prawdy ludzkiego działania w świecie. Akcentując biologiczny
związek człowieka z naturalnym środowiskiem jego życia, filozofia ta
wskazuje na charakterystyczną dla człowieka możliwość wzbogacenia
tego związku przez odpowiedzialność. Zgodnie z tą koncepcją człowiek
jest w sobie właściwy sposób reprezentatywny dla swojego środowiska
życia: przynależy do niego i zarazem jest w stanie dystansować się wobec niego. Ta zdolność człowieka wyraża się zaś w różnych typach relacji
człowieka do środowiska: może on traktować środowisko instrumentalnie, ale może też brać za nie odpowiedzialność (Łepko 2014, 61-70).
W tym sensie jest on jednym ze źródeł zagrożeń ekologicznych i zarazem nadzieją na ich przezwyciężenie. Rzecz w tym, aby zbudować
stabilną zasadę tej nadziei, czyli zasadę odpowiedzialności człowieka za
swoje środowisko życia. Prezentowana powyżej konfrontacja filozoficznych obrazów przyrody ożywionej stanowi ważny przyczynek do prac
nad taką zasadą (Meyer-Abich 1997, 154-162).
Bibliografia:
Böhme, Gernot. 1989. Einleitung. Einer neuen Naturphilosophie
den Boden bereiten. W: Klassiker der Naturphilosophie. Von den Vorsokratikern bis zur Kopenhagener Schule, red. Gernot Böhme, 7-12. München: C. H. Beck.
Hume, David. 1978. Treatise of Human Nature. Oxford: University Press.
Jonas, Hans. 1973. Organismus und Freiheit. Ansätze zu einer philosophischen Biologie. Göttingen: Vandenhoeck&amp; Ruprecht.
Jonas, Hans. 1979. Das Prinzip Verantwortung. Versuch einer Ethik
für die technologische Zivilisation. Frankfurt am Main: Suhrkamp.
Jonas, Hans. 1983. Forschung und Verantwortung. Aulavorträge. St.
Gallen: Hochschule St. Gallen für Wirtschafts- und Sozialwissenschaften.
Kant, Immanuel. 1964. Krytyka władzy sądzenia, tłum. Jerzy Gałecki.
Warszawa: PWN.

167

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Łepko, Zbigniew. 1999. W sprawie antropologicznych aspektów ekofilozofii. W: Ochrona środowiska w filozofii i teologii, red. Józef M. Dołęga
i Jacek W. Czartoszewski, 265-280. Warszawa: Wydawnictwo Akademii
Teologii Katolickiej.
Łepko, Zbigniew. 2014. Die anthropologischen Aspekte der Umweltkrise. Seminare. Poszukiwania naukowe, 35(2), 61-70.
Meyer-Abich, Klaus Michael. 1997. Mit-Wissenschaft: Erkenntnisideal einer Wissenschaft. W: Vom Baum der Erkenntnis zum Baum des
Lebens. Ganzheitliches Denken der Natur in Wissenschaft und Wirtschaft,
red. Klaus M. Meyer-Abich, 19-162. München: C. H. Beck.
Moore, George Edward.1903. Principia Ethica. Cambridge: At the
University Press.
Ropohl, Günter. 1985. Die unvollkommene Technik. Frankfurt am
Main: Suhrkamp.
Schäfer, Lothar. 1987. Selbstbestimmung und Naturverhältnis des Menschen W: Über Natur. Philosophische Beiträge zum Naturverständnis, red.
Otto Schwemmer, 15-36. Frankfurt am Main: Vittorio Klostermann.
Schäfer, Lothar. 1993. Das Bacon-Projekt. Von der Erkenntnis, Nutzung und Schonung der Natur. Frankfurt am Main: Suhrkamp.
Scherhorn, Gerhard. 1997. Das Ganze der Güter. W: Vom Baum der
Erkenntnis zum Baum des Lebens. Ganzheitliches Denken der Natur
in Wissenschaft und Wirtschaft, red. Klaus M. Meyer-Abich, 162-251.
München: C. H. Beck.
Wetz, Franz Josef.1994. Hans Jonas zur Einführung. Hamburg: Junius
Verlag.
Wille, Bernd. 1996. Ontologie und Ethik bei Hans Jonas. Dettelbach:
Röll Verlag.

168

�Ryszard F. Sadowski
Uniwersytet Kard. Stefana Wyszyńskiego w Warszawie – Instytut Ekologii i Bioetyki
r.sadowski@uksw.edu.pl

Potencjał religii w zakresie promocji
i implementacji idei zrównoważonego rozwoju
Wprowadzenie
Wbrew wciąż utrzymującemu się stereotypowi na temat winy religii w kwestiach środowiskowych należy stwierdzić, że religie mają znaczący udział zarówno w rozpoznawaniu kryzysu środowiskowego, jak
i w działaniach na rzecz jego przezwyciężania. Wzmożone zainteresowanie zagadnieniami środowiskowymi ze strony intelektualistów identyfikujących się z różnymi tradycjami religijnymi zauważa się już w latach 50. XX wieku, dokumentują to liczne opracowania (Sheldon 1992;
Fowler 1995; Bakken, Engel i Engel 1995). Religie od początku uczestniczyły więc w identyfikacji współczesnych zagrożeń ekologicznych, a od
kilku dekad aktywnie angażują się w walkę z kryzysem środowiskowym,
m.in. poprzez wspieranie idei zrównoważonego rozwoju.
Przełomowym momentem w dyskusji nad rolą religii w tzw. kwestii ekologicznej było opublikowanie przez Lynna T. White’a artykułu
pt. The Historical Roots of Our Ecologic Crisis (1967). Zdaniem White’a winę za zaistnienie współczesnego kryzysu środowiskowego ponosi judeochrześcijańska tradycja religijna. Upowszechniając biblijne
opowiadanie o stworzeniu świata, ukształtowała bowiem wśród swoich
wyznawców przekonanie o dominującej roli człowieka względem stworzeń i o jego nieograniczonym prawie do dowolnego dysponowania
i przekształcania przyrody dla swoich potrzeb. Artykuł White’a stał się
katalizatorem, który zainicjował ożywioną dyskusję nad rolą chrześcijaństwa w sprawstwie kryzysu środowiskowego (Sponsel 2016). Dyskusja ta trwa do dziś. Zaś teza o ekologicznej winie chrześcijaństwa weszła
do literatury przedmiotu jako Lynn White thesis (Whitney 2013).
Zainicjowana przez White’a dyskusja doprowadziła do dogłębnych
i interdyscyplinarnych badań nad rolą chrześcijaństwa w kwestii ekologicznej. Opinie uczonych są w tym względzie podzielone. Na obecnym
169

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

etapie tego sporu argumenty przeciwników poglądów White’a zdają się
przeważać. Współczesne badania nie tylko bowiem przeczą jego interpretacji tekstów biblijnych, ale wręcz wskazują na ich ekologiczny potencjał (Sadowski 2015, 83-95 i 268-287).
Debata sprowokowana przez White’a z czasem przestała dotyczyć
jedynie tradycji judeochrześcijańskiej. Zaczęto stawiać także pytania
o to, jak inne tradycje religijne kształtują relacje swych wyznawców do
środowiska. Dobrym przykładem rozszerzenia zakresu tej dyskusji są
badania prowadzone przez M. E. Tucker i J. A. Grima, którzy w latach
1996-1998 zorganizowali na Uniwersytecie Harvarda cykl konferencji
poświęconych stosunkowi największych światowych religii do środowiska naturalnego. Owocem tych konferencji jest seria wydawnicza Religions of the World and Ecology. Rozpoczęte w ten sposób poszukiwania
naukowe okazały się na tyle obiecujące, że powstała grupa uczonych,
którzy postanowili je kontynuować. Inicjatywa ta przyjęła nazwę Forum
on Religion and Ecology (FORE) (Taylor 2016, 293).
Z czasem spór o rolę chrześcijaństwa w kwestii ekologicznej przybrał
postać sporu o rolę religii w tej kwestii. Linia podziału przebiega obecnie pomiędzy skupionymi wokół FORE zwolennikami tzw. greening
of religion hypothesis oraz między zwolennikami koncepcji dark green
religion. Pierwsi stoją na stanowisku, że tradycyjne religie są krytycznie ważnym partnerem w budowaniu zrównoważonego świata (Taylor
2016, 296). Drudzy zaś twierdzą, że wyznawcy rodzącej się biocentrycznej dark green religion opartej na naukowej kosmologii i przekonaniu
o pokrewieństwie wszystkich istot żywych wykazują znacznie więcej rewerencji wobec przyrody niż przedstawiciele tradycyjnych religii (Taylor 2011, 259).
Pomijając szczegółowe badania na temat tego, która religia i w jakim zakresie wpływa na rzecz zrównoważonego rozwoju świata, opracowanie to stawia sobie za cel wskazanie potencjału religii w promocji
i implementacji idei zrównoważonego rozwoju. Wydaje się bowiem, że
poprzez ukazanie religijnych inspiracji tej idei oraz zaangażowanie liderów religijnych we współpracę z naukowcami, politykami i działaczami
ekologicznymi religie mogą istotnie wesprzeć implementację idei zrównoważonego rozwoju nie tylko na poziomie globalnym, regionalnym

170

�ƻŷǻrŗNğ�Ň�ǊrĵÝµÝÝ�ɟ�ʉ�ħǊrǢÝr�ƻǊŷōŷNğÝ�Ý�Ýōƻĵrōrŗǻ�NğÝ�Ý^rÝ

czy krajowym, ale przede wszystkim – lokalnym i indywidualnym. Ze
względu na ograniczoną objętość niniejszego opracowania autor skoncentruje się na ukazaniu wpływu religii na środowiskowy aspekt idei
zrównoważonego rozwoju, pozostawiając ukazanie wpływu religii na
ekonomiczny, społeczny i instytucjonalno-polityczny aspekt tej idei do
późniejszego opracowania.
1. Religijne inspiracje idei zrównoważonego rozwoju
Idea zrównoważonego rozwoju odwołuje się do koncepcji umiaru
i wstrzemięźliwości, które są obecne w myśli europejskiej od tysiącleci. Licznych przykładów na potwierdzenie tej tezy dostarcza zarówno
filozofia grecka, jak i literatura rzymska. Dzięki ich obecności możliwe
było wypracowanie w kulturze Zachodu zasady „złotego środka” (łac.
aurea mediocritas) oraz pochwały umiaru i harmonii, które stanowiły
podstawę kultury antycznej (Sadowski 2011, 71-72; Sadowski 2016a).
Ważną rolę w kształtowaniu „kultury umiaru” odegrały i odgrywają do
dziś religie. Wpisują się w to zarówno monoteistyczne tradycje religijne
dominujące w Europie, jak i politeistyczne religie azjatyckie.
Dobrą ilustracją wkładu tych ostatnich w promowanie „kultury
umiaru” są pisma buddyjskie. Zachęcają one bowiem do wybierania
pośredniej drogi (sanskr. madhyamā-pratipad) i odradzają wszelkie
skrajności, zarówno nadmiar, jak i niedostatek. Ponieważ tylko umiarkowane życie, jak nauczał Budda, gwarantuje osiągnięcie pełni człowieczeństwa (Gross 1997, 298-299; Lang 2004).
W tradycji hinduistycznej jest natomiast obecna idea dobra wspólnego (sanskr. savra-bhūta-hitā), która zobowiązuje wyznawców tej religii m.in. do troski o przyrodę. Postawy takie wspiera zasada sarvakalyānkarī-karma, która zachęca do podejmowania działań na rzecz
dobra wspólnego i troski o innych (Dwivedi 2000, 12-13). Ponadto tradycja hinduistyczna wspiera sprawiedliwość międzypokoleniową, będącą istotnym elementem idei zrównoważonego rozwoju. Przyczynia się
do tego koncepcja karmy, w myśl której każdy intencjonalny czyn pociąga za sobą trwałe, choć nie zawsze od razu zauważalne konsekwencje
(karma-phala). Dotyczy to także czynów, które bezpośrednio lub pośrednio wpływają na przyrodę. Rozpoczętej karmy nie może zatrzymać

171

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

nawet śmierć osoby, która ją zainicjowała. Karma dosięga bowiem tę
osobę w kolejnym jej wcieleniu. Wydaje się, że można tu mówić o swoiście rozumianym religijno-kulturowym zabezpieczeniu przed krótkowzrocznym i nieodpowiedzialnym sposobem postępowania człowieka
względem przyrody (Sadowski 2011, 68-69).
Największy wkład w budowę cywilizacji umiarkowania i wypracowanie
podstaw dla współczesnej idei zrównoważonego rozwoju wniosły jednak
religie monoteistyczne. Tradycja judaistyczna jednoznacznie pochwala
umiarkowanie i wstrzemięźliwość, gani zaś wszelką przesadę. Potwierdzają
to liczne fragmenty Starego Testamentu (Prz 30,1-9; Mdr 8,7; Syr 37,31).
Biblia nie pozostawia też wątpliwości, że świat został stworzony przez Boga
jako dobry i to On jest jego jedynym właścicielem (Ps 24,1; 1Krn 29,11-12).
Człowiek zaś jest jedynie dzierżawcą, który może używać świata dla własnych potrzeb na warunkach wyznaczonych mu przez Stwórcę (Kpł 25,23).
Księga Rodzaju wyraźnie wskazuje na obowiązki człowieka względem
stworzenia symbolizowanego przez ogród Eden. Zadaniem człowieka
jest jego uprawianie i doglądanie (Rdz 2,15). Lingwistyczna analiza tego
tekstu wyraźnie wskazuje, że to człowiek jest na usługach Edenu, nie zaś
Eden na usługach człowieka. Zadaniem człowieka jest więc służyć, strzec
i chronić przyrodę (Pardee 2013, 127; Sadowski 2015, 91-95).
Dobrą ilustracją wstrzemięźliwego korzystania z zasobów środowiskowych i podejmowania decyzji z uwzględnieniem interesów przyszłych pokoleń był wprowadzony przez rabinów zakaz zwiększania
liczebności stad krótko po powstaniu Bark Kochby (132-135 AD),
które przyczyniło się do poważnej degradacji izraelskich pastwisk (Tirosh-Samuelson 2006, 45). Innym przykładem wskazującym na odpowiedzialność człowieka za przyrodę w tradycji rabinistycznej jest
komentarz do Księgi Rodzaju zawarty w midraszu Kohelet Rabbah,
który stwierdza: „Gdy Bóg stworzył pierwszego człowieka, pokazał
mu wszystkie drzewa ogrodu Eden i rzekł mu: «Zobacz moje dzieła,
jakże są piękne i godne czci. Wszystko, co stworzyłem, stworzyłem dla
ciebie. Bądź jednak ostrożny, nie zmarnuj i nie zniszcz mojego świata,
bo jeśli to zrobisz, nie będzie nikogo oprócz ciebie, by go naprawić»”
(Sadowski 2016a, 305).
Chrześcijaństwo, nawiązując do starotestamentalnej tradycji, także podkreśla wartość wstrzemięźliwości i umiarkowania. Potwierdza to

172

�ƻŷǻrŗNğ�Ň�ǊrĵÝµÝÝ�ɟ�ʉ�ħǊrǢÝr�ƻǊŷōŷNğÝ�Ý�Ýōƻĵrōrŗǻ�NğÝ�Ý^rÝ

Nowy Testament, w którym często występują takie określenia, jak skromność, prostota, umiarkowanie, powściągliwość czy wstrzemięźliwość (Dz
24,25; Tt 2,11-12). Ponadto tradycja chrześcijańska głosi, że rozwój człowieka nie może ograniczać się jedynie do wymiaru horyzontalnego (dobra doczesne), lecz musi on obejmować także wymiar wertykalny (dobra
duchowe i kulturowe). Chrześcijaństwo występuje w ten sposób przeciw
nadmiernemu konsumpcjonizmowi (Mt 16,26; Mt 19,23-24; 1J 3,17),
a przez to wychodzi naprzeciw idei zrównoważonego rozwoju.
Ojcowie Kościoła i późniejsi pisarze chrześcijańscy wielokrotnie
podkreślali znaczenie troski o stworzenie i konieczność roztropnego korzystania z jego zasobów. Potwierdzenie tej tezy znajduje się w licznych
pismach Grzegorza Wielkiego, Minicjusza Feliksa, Tertuliana, Laktancjusza, Arnobiusza Starszego, Ireneusza z Lyonu, Bazylego Wielkiego,
Grzegorza Wielkiego, Grzegorza z Nyssy, Augustyna z Hippony i wielu
innych (Sadowski 2015, 96-101). Znaczący wpływ na kształtowanie odpowiedzialnego stosunku do przyrody wywarły także późniejsze nurty
duchowości chrześcijańskiej. Szczególnie interesujące wydają się w tym
względzie modele relacji do przyrody określane jako:
1. Celtycki ożywiający model relacji do przyrody, traktujący przyrodę
jako miejsce doświadczania Boga;
2. Benedyktyński opiekuńczy model relacji do przyrody, wskazujący na
odpowiedzialność człowieka za przetwarzanie świata powierzonego
mu przez Stwórcę;
3. Hildegardy z Bingen oblubieńczy model relacji do przyrody, zwracający uwagę na konieczność przywracania harmonijnych relacji między człowiekiem, światem i Stwórcą, który, zaślubiając Matkę Ziemię, napełnia całe stworzenie życiodajną siłą viriditas;
4. Franciszka z Asyżu braterski model relacji do przyrody, akcentujący pokrewieństwo człowieka i bytów pozaludzkich, które pozwala
człowiekowi ustanawiać partnerskie relacje ze wszystkimi członkami
ziemskiej wspólnoty życia (Sadowski 2017).

173

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Chrześcijańskie inspiracje idei zrównoważonego rozwoju można także dostrzec w aksjologicznych podstawach tej idei. Jej nieustanne dopracowywanie skłania do wyrażenia jej aksjologicznych podstaw. Tylko
wskazanie tych podstaw explicite daje bowiem nadzieję na spójność tej
wciąż ewoluującej idei oraz na skuteczność jej implementacji. Do zasad
fundujących ideę zrównoważonego rozwoju zalicza się zwykle: zasadę
umiarkowania, zasadę złotego środka, zasadę sprawiedliwości, zasadę dobra wspólnego, a także zasadę pokoju, zasadę solidarności, zasadę wolności, zasadę prawdy i zasadę miłości. Większość tych zasad jest mocno
zakotwiczona w tradycji chrześcijańskiej, czego wyrazem jest społeczne
nauczanie Kościoła katolickiego (Dołęga i Sadowski 2009, 14-17 i 22-33).
Pewnych inspiracji idei zrównoważonego rozwoju można doszukiwać się także w tradycji muzułmańskiej. Koran jednoznacznie potępia
bowiem marnotrawstwo i nadmierną konsumpcję (VI, 31) oraz zachęca
do umiaru (XIII, 8; XV, 21). Dobrą tego ilustracją jest zdanie przypisywane Mahometowi: „Żyj na tym świecie tak, jakbyś miał żyć na nim
wiecznie, ale żyj dla przyszłego świata tak, jak byś miał umrzeć jutro”
(Foltz 2006, 211).
Wydaje się więc, że idea zrównoważonego rozwoju przynajmniej w latentnej formie była wyraźnie obecna w kulturze Zachodu oraz w pewnym zakresie także w kulturach kształtowanych przez religie Wschodu.
Chociaż trudno określić, na ile poszczególne tradycje religijne dostarczyły inspiracji dla idei zrównoważonego rozwoju, nie sposób jednak
odmówić im wpływu na takie ukształtowanie kultury, które umożliwiło
wypracowanie tej idei w dobie współczesnego kryzysu środowiskowego.
2. Religia i nauka wspólnie na rzecz zrównoważonego rozwoju
Debata zainicjowana przez White’a na temat roli religii w sprawstwie
i przezwyciężaniu kryzysu środowiskowego spowodowała, że wokół
FORE zgromadziło się liczne środowisko uczonych reprezentujących
bardzo różnorodne dyscypliny naukowe i utożsamiających się z różnymi tradycjami religijnymi. To reprezentatywne gremium zapoczątkowało nowy etap refleksji nad zagadnieniami ze styku religii i środowiska.
W wyniku ożywionej współpracy uczestników FORE podjęto próbę
wyłonienia nowej gałęzi wiedzy określanej jako religion and ecology

174

�ƻŷǻrŗNğ�Ň�ǊrĵÝµÝÝ�ɟ�ʉ�ħǊrǢÝr�ƻǊŷōŷNğÝ�Ý�Ýōƻĵrōrŗǻ�NğÝ�Ý^rÝ

(Tucker 2002, 11; Monserud 2002). W celu upowszechniania wyników
prowadzonych w tym zakresie badań w 1997 r. powstało czasopismo
„World Views: Global Religions, Culture, and Ecology”, zaś w 1999  r.
powołano do życia kolejne czasopismo o podobnym profilu tematycznym „Worldviews: Environment, Culture, Religion”. Następnie założono International Society for the Study of Religion, Nature and Culture
(2005). Bezpośrednim skutkiem aktywności tego towarzystwa naukowego są liczne publikacje, m.in. The Encyclopedia of Religion and Nature
(Sadowski 2009a, 216-217).
Ważnym etapem kształtowania się nowej gałęzi wiedzy było wprowadzenie do kształcenia na poziomie uniwersyteckim przedmiotu pod nazwą religion and ecology. Dzięki staraniom M. E. Tucker i J. A. Grima na
Yale University zapoczątkowano międzywydziałowy kierunek studiów
magisterskich o nazwie Yale Religion and Ecology Program. Podobne
kierunki powstały też na innych zachodnich uczelniach. Kolejnym etapem rozwoju badań nad zagadnieniami ze styku religii i ekologii było
otwarcie na University of Florida w 2001 r. specjalności studiów doktoranckich pt. religion and ecology (Sadowski 2009a, 217-218).
Zwieńczeniem wysiłków wielu uczonych zaangażowanych w badania
nad związkiem religii i ekologii było dookreślenie rodzącej się dyscypliny, którą scharakteryzowano następująco: Religion and ecology ma charakter interdyscyplinarny, obejmuje m.in. studia środowiskowe, geografię, historię, antropologię, socjologię i politologię. Odpowiada zarówno
na zagadnienia historyczne, jak i współczesne, w celu zrozumienia relacji
między człowiekiem, Ziemią, Wszechświatem i rzeczywistością sacrum.
Religion and ecology bada takie zagadnienia, jak twórcza i destrukcyjna
dynamika przyrody; boska obecność w przyrodzie; celowość przyrody
i wszechświata; sposoby i zakres wzajemnego oddziaływania środowiska przyrodniczego i kultury; symboliczny wyraz przyrody w mitach
i rytuałach religijnych oraz rozumienie ekologii w tradycyjnych praktykach rolniczych, handlowych, rybackich i myśliwskich. Ponadto religion and ecology analizuje sposoby wyrażania przez wspólnoty religijne
stosunku do właściwego im środowiska życia. W skrócie religion and
ecology można określić jako nowy paradygmat poznawczy złożonych
i różnorodnych systemów relacji człowiek – Ziemia obecnych w różnych religiach (Tucker i Grim 2001, 14-17; Sadowski 2009a, 218).

175

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Zaangażowanie uczonych reprezentujących różne dyscypliny naukowe i tradycje religijne przyczyniło się do ożywienia dialogu środowisk
religijnych, uczonych zajmujących się kryzysem środowiskowym, polityków oraz działaczy ekologicznych. Wypracowanie naukowych podstaw motywowanej religijnie troski o przyrodę pozwoliło tym środowiskom wkroczyć na zupełnie nowy poziom dialogu. Naukowa refleksja
nad poszczególnymi tradycjami religijnymi ukazała ich ekologiczny
potencjał i przyczyniła się do postrzegania religii jako ważnych partnerów w budowie zrównoważonego świata. Zmianę mentalności w postrzeganiu religii u osób zaangażowanych w promocję i wdrażanie idei
zrównoważonego rozwoju dobrze ilustruje książka Gary’ego Gardnera
pt. Inspiring Progress. Religions’ Contribiutions to Sustainable Development, w której akcentuje on rolę religii w ukazywaniu płaszczyzny etycznej, niezbędnej do skutecznego wdrażania zrównoważonego rozwoju
(Gardner 2006). Gardner tezę tę zasygnalizował już kilka lat wcześniej
w opublikowanym przez Worldwatch Institute Raporcie o stanie świata
2003. W rozdziale pt. Engaging Religion in the Quest for a Sustainable
World wskazuje on na pięć kluczowych atutów religii, ze względu na
które należy zachęcać religie do zaangażowania się w budowę zrównoważonego świata. Do atutów tych zalicza:
9�
zdolność kształtowania kosmologicznych obrazów świata;
9�
autorytet moralny;
9�
wielką liczbę wyznawców;
9�
znaczące środki ekonomiczne;
9�
wspólnototwórczy potencjał religii (Gardner 2003, 154).
Zaś Paula J. Posas, badając możliwe korzyści z zaangażowania religii
w walkę ze zmianami klimatycznymi, wskazuje, że ekologiczny potencjał religii ma swoje źródło w:
9�
tradycyjnych i unikalnych funkcjach religii w społeczeństwie;
9�
nauczaniu etycznym;
9�
zasięgu i wpływach;
9�
zdolności inspirowania swoich wyznawców do podjęcia działań (Posas 2007, 38; Sadowski 2013b, 84).

176

�ƻŷǻrŗNğ�Ň�ǊrĵÝµÝÝ�ɟ�ʉ�ħǊrǢÝr�ƻǊŷōŷNğÝ�Ý�Ýōƻĵrōrŗǻ�NğÝ�Ý^rÝ

Artur Pawłowski podkreśla natomiast wpływ religii na kształtowanie
postawy umiaru u swych wyznawców, szczególnie przez wskazywanie
etycznego wymiaru ich czynów. Jego zdaniem, warunkiem skutecznej
implementacji idei zrównoważonego rozwoju jest hierarchizacja jej
płaszczyzn z jednoczesnym wskazaniem fundamentalnej roli płaszczyzny etycznej (Pawłowski 2008, 109-111).
Dostrzeżenie w religiach ważnego partnera w budowie zrównoważonego świata ukazało, że religie mogą wspomóc uczonych, polityków
i działaczy ekologicznych nie tylko na polu naukowej refleksji, ale także
w praktycznych działaniach na rzecz walki z kryzysem środowiskowym.
Zapoczątkowało to różne formy współpracy i zaangażowania środowisk
religijnych w ochronę homeostazy naszej planety.
Bezpośrednim efektem zmiany w postrzeganiu roli religii w kwestii ekologicznej były zachęty uczonych do zaangażowania się religii
w troskę o środowisko. W odpowiedzi na te propozycje zwierzchnicy
poszczególnych religii zaczęli podejmować indywidualne i wspólne inicjatywy w formie orędzi, lobbingu i ukazywania moralnego wymiaru
kryzysu ekologicznego, zachęcając swych wiernych do podejmowania
bezpośrednich działań na rzecz budowy zrównoważonego świata.
Współautor książki Granice wzrostu – Jørgen Randers – był jednym
z pierwszych uczonych, którzy dostrzegli rolę, jaką religie mogą odegrać
w walce z kryzysem środowiskowym. Już w 1972 r. stwierdził: „prawdopodobnie jedynie religia dysponuje siłą moralną zdolną do wprowadzenia koniecznych zmian” (Randers 1972, 32). Ważnym krokiem na
drodze do rozwoju dialogu uczonych i przywódców religijnych na rzecz
budowy zrównoważonego świata był apel międzynarodowej grupy wybitnych uczonych, którzy zwrócili się do liderów religijnych zebranych
w ramach Global Forum of Spiritual and Parlamentary Leaders. W apelu tym uczeni stwierdzili: „Problemy tak wielkiej wagi, i rozwiązania
domagające się tak szerokiej perspektywy, od początku muszą być rozpatrywane zarówno w wymiarze religijnym, jak i naukowym. Świadomi
naszej wspólnej odpowiedzialności, my naukowcy – którzy przez długi
już czas jesteśmy zaangażowani w walkę z kryzysem ekologicznym –
z mocą apelujemy do światowej wspólnoty ludzi wierzących, by w słowach i czynach z maksymalnym zaangażowaniem podjęli działania

177

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

w celu ochrony środowiska naturalnego naszej planety” (Sagan 1990,
615; Sadowski 2013b, 85-86).
W odpowiedzi przywódcy religijni stwierdzili: „jako przedstawiciele
różnych religii akceptujemy profetyczną odpowiedzialność przekazania
milionom naszych wyznawców pełnej wiedzy, we wszystkich jej wymiarach, na temat wyzwań ekologicznych, przed jakimi dziś stajemy.
(…) Osiągnęliśmy porozumienie na najwyższym poziomie przywództwa wśród szerokiego spectrum tradycji religijnych, że kwestia ochrony
środowiska musi mieć pierwszorzędną wagę dla wszystkich wierzących.
Odpowiedź na kryzys ekologiczny może i musi przekroczyć granice religii i polityki” (NRPE 2003, 118-119).
Do środowiskowego dialogu uczonych i liderów religijnych dołączyli także politycy, którzy również rozpoznali znaczenie zaangażowania
religii w zrównoważony rozwój świata. Od kilku dekad przedstawiciele
religii są więc zapraszani na szczyty klimatyczne i spotkania, podczas
których podejmowane są ważne decyzje na temat kryzysu środowiskowego. Dobrą ilustracją zmiany nastawienia polityków do religii na
gruncie współpracy na rzecz wdrażania zrównoważonego rozwoju jest
powołanie do życia w lutym 2016 r. w Berlinie International Partnership on Religion and Sustainable Development (PaRD). Organizacja ta
gromadzi podmioty rządowe i pozarządowe, w tym organizacje religijne i świeckie, które łączy przekonanie o ważności wartości religijnych
dla osiągnięcia Celów Zrównoważonego Rozwoju 2030 (PaRD 2017).
Innym przykładem docenienia przez polityków roli religii we wdrażaniu zrównoważonego rozwoju była konferencja naukowa pt. Religion &amp;
Sustainable Development: Building Partnerships to End Extreme Poverty (New York, 12.06.2015). Współorganizatorami tej konferencji były
następujace instytucje: World Bank Group, German Federal Ministry
for Economic Cooperation and Development, U.S. Agency for International Development, UK Department For International Development,
GHR Foundation, World Vision oraz Joint Learning Initiative on Faith
and Local Communities (The World Bank 2015).
Obecnie w dialog na temat zrównoważonego rozwoju świata zaangażowani są specjaliści z niemal wszystkich obszarów nauki. Uczestniczą
w nim przedstawiciele nauk humanistycznych, społecznych, ścisłych,

178

�ƻŷǻrŗNğ�Ň�ǊrĵÝµÝÝ�ɟ�ʉ�ħǊrǢÝr�ƻǊŷōŷNğÝ�Ý�Ýōƻĵrōrŗǻ�NğÝ�Ý^rÝ

przyrodniczych, technicznych oraz rolniczych, leśnych i weterynaryjnych. Do grona uczonych dołączyli także politycy, przedstawiciele organizacji pozarządowych, ruchów ekologicznych oraz artyści i liderzy religijni. Udział tych ostatnich w dialogu na rzecz ochrony naszej planety
jest obserwowany już od dawna (Tucker 2003, 43-44). Zaangażowanie
liderów religijnych w walkę z kryzysem środowiskowym jest dziś czymś
oczywistym. Przywódcy największych religii świata coraz częściej wypowiadają się na ten temat. Do szczególnie aktywnych w tym względzie
należy prawosławny patriarcha Konstantynopola Bartłomiej I oraz papieże Jan Paweł II, Benedykt XVI i Franciszek. Ten ostatni, ogłaszając
w 2015 r. encyklikę Laudato Si’, zainicjował wielką mobilizację wyznawców różnych religii na całym świecie w kontekście szczytu klimatycznego w Paryżu COP-21 (Sadowski 2016b).
3. Religia na rzecz implementacji idei zrównoważonego rozwoju
Literatura przedmiotu dostarcza licznych wypowiedzi liderów religijnych na tematy związane ze zrównoważonym rozwojem. W kontekście
promocji idei zrównoważonego rozwoju warto jednak zwrócić uwagę
na stosunkowo mało znane przemówienie Jana Pawła II do członków
Papieskiej Akademii Nauk, w którym dokonuje on refleksji nad niebezpieczeństwami zagrażającymi całej planecie oraz możliwymi kierunkami działań, które pozwoliłyby uchronić świat przed zniszczeniem (John
Paul II 1999).
Niezwykle ważne wydaje się także przesłanie Jana Pawła II zawarte
w orędziu wygłoszonym 1.01.1990 r. z okazji Światowego Dnia Pokoju.
„Dziś kwestia ekologiczna nabrała tak poważnych rozmiarów, że odwołuje się do odpowiedzialności właściwie wszystkich ludzi. Złożoność jej
aspektów… wskazuje na potrzebę zjednoczenia wysiłków w celu ustalenia
konkretnych obowiązków i zadań, jakie należą do jednostek, narodów,
państw i całej międzynarodowej wspólnoty” (Jan Paweł II 1990, 15).
Wiele wskazuje na to, że zaangażowanie liderów wielu wspólnot
chrześcijańskich przyczyniło się do powstania licznych organizacji ekologicznych o religijnej proweniencji. Organizacje te są swoistym fenomenem. Ich członkowie angażują się bowiem w ochronę przyrody głównie z pobudek religijnych. Zjawisko to obserwowane jest we wszystkich

179

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

największych religiach świata. Najwięcej takich organizacji powstało
jednak na gruncie chrześcijańskim. Znaczna część tych organizacji ma
charakter międzywyznaniowy, a nawet międzyreligijny. Powstawanie
organizacji ekologicznych o religijnej proweniencji odnotowuje się już
w latach 80. XX w., proces ten nasilił się jeszcze w dwóch kolejnych dekadach. Zauważa się także powstawanie organizacji, które wprawdzie
nie mają charakteru religijnego, lecz za cel stawiają sobie pomoc religiom w zdynamizowaniu ich działań na rzecz budowy zrównoważonego świata (Allison 2007; Sadowski 2013b, 87; Sadowski 2009b, 157-159).
Wśród działań środowisk religijnych na rzecz troski o naszą planetę
można wyróżnić:
9�
wywieranie presji na polityków w celu podejmowania bardziej zdecydowanych działań na rzecz ochrony przyrody;
9�
działania mające na celu wdrażanie nowoczesnych technologii przyjaznych środowisku;
9�
projekty polegające na zalesianiu i rekultywacji terenów zagrożonych
pustynnieniem;
9�
kampanie medialne nastawione na zmianę przyzwyczajeń konsumenckich;
9�
kampanie na rzecz edukacji ekologicznej;
9�
nauczanie, które wskazuje wiernym, że relacja człowieka do przyrody ma wymiar moralny;
9�
modlitwę za stworzenie oraz formowanie wiernych do „nawrócenia
ekologicznego” (Sadowski 2009b, 150-152).
Wiele spośród tych działań zostało opisanych w literaturze przedmiotu. Działalność polskich organizacji ekologicznych o religijnej proweniencji na rzecz wdrażania rozwoju zrównoważonego nie jest jeszcze rzetelnie
zbadana i opisana. Ukazały się jednak już pierwsze opracowania na ten
temat (Sadowski 2009b; Sadowski 2013b, 89-92; Sadowski 2013a).
Wiele inicjatyw na rzecz wdrażania idei zrównoważonego rozwoju prezentuje Raport o stanie świata 2003. Podkreśla on wkład religii
w odchodzenie od obsesyjnej konsumpcji, jaką w dużej mierze charakteryzują się społeczeństwa państw rozwiniętych (Gardner 2003, 160
i 167-171). Najnowsze badania wskazują zaś, że działania środowisk re-

180

�ƻŷǻrŗNğ�Ň�ǊrĵÝµÝÝ�ɟ�ʉ�ħǊrǢÝr�ƻǊŷōŷNğÝ�Ý�Ýōƻĵrōrŗǻ�NğÝ�Ý^rÝ

ligijnych na rzecz wdrażania zrównoważonego rozwoju są niezbędnym
warunkiem do walki ze zmianami klimatu. Sigurd Bergmann podaje
liczne przykłady religijnych inicjatyw na rzecz ochrony klimatu. Religie współpracują na tym polu m.in. z takimi organizacjami jak WWF,
International Consultancy on Religion, Education and Culture oraz Alliance of Religion and Conservation. Pokazuje on też liczne inicjatywy
klimatyczne Światowej Rady Kościołów, European Christian Environmental Network i projekty realizowane przez organizacje muzułmańskie, buddyjskie oraz religie pierwotne (Bergmann 2015, 389-392).
Na podkreślenie zasługuje wielka mobilizacja katolików na całym
świecie, którzy zainspirowani zapowiedzią ogłoszenia encykliki Laudato Si’ założyli Światowy Ruch Katolików na rzecz Ochrony Klimatu
(Global Catholic Climate Movement – GCCM). Organizacja ta zrzesza
osoby indywidualne i organizacje katolickie z całego świata, które zajmują się walką z kryzysem klimatycznym. GCCM stawia sobie za cel
mobilizację środowisk katolickich zachęconych przez papieża Franciszka do działań na rzecz ochrony klimatu. Z inicjatywy GCCM zebrano
907 048 podpisów pod petycją, która została przekazana sygnatariuszom
szczytu klimatycznego w Paryżu (GCCM 2015). Troska o zmniejszenie
emisji CO2 jest głównym celem działalności Catholic Climate Covenant (CCC), do której przynależy ponad 17 tys. amerykańskich parafii katolickich i wiele milionów katolików. Do największych sukcesów
CCC należy zaliczyć takie projekty klimatyczne jak: St. Francis Pledge;
Creation Care Teams; Feast of St. Francis; Advocacy; Catholic Climate
Ambassadors (CCC 2017). Panoramę zaangażowania środowisk religijnych w walkę ze zmianami klimatycznymi prezentuje raport Religious
Organizations Taking Action on Climate Change, który wymienia liczne
działania podejmowane z pobudek religijnych na rzecz ochrony klimatu
(Allison 2007).
Analizując działalność religii na rzecz zrównoważonego rozwoju
świata, Ian Barbour zwraca uwagę, że istnieje kilka ważnych powodów,
dla których religie chętnie wpisują się w tego typu inicjatywy. Zdaniem
Barboura, przesądza o tym pokrewieństwo wielu doktryn religijnych
i koncepcji zrównoważonego rozwoju w ujmowaniu takich zagadnień
jak: 1) długoterminowa, globalna wizja świata; 2) szacunek dla wszystkich form życia oraz 3) troska związana ze wzrostem populacji. Wska-

181

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

zuje on także na zagadnienia, które są specyficzne dla niektórych religii:
1) zaangażowanie na rzecz sprawiedliwości społecznej; 2) realistyczną wizję ludzkiej natury; 3) postawę pokory oraz 4) wizję szczęśliwego życia, które nie opiera się na konsumpcji (Barbour 2000, 388-399).
Wszystkie wymienione powyżej argumenty pozwalają prognozować, że
zaangażowanie religii w zrównoważony rozwój świata będzie nadal rosło, a religie staną się jeszcze ważniejszymi partnerami w tym procesie.
Zakończenie
Wydaje się, że obecnie niewiele jest już osób, które negują zasadność
angażowania się religii w budowanie zrównoważonego świata. Przyczyniło się do tego wiele ekologicznych inicjatyw podejmowanych przez
środowiska religijne, które z pobudek duchowych czynnie angażują się
w walkę z kryzysem środowiskowym. Inicjatywy te przyjmują różne
formy:
9�
wystąpienia liderów religijnych na rzecz ochrony środowiska;
9�
czynny udział w Szczytach Ziemi oraz innych ważnych wydarzeniach, podczas których podejmowane są decyzje w sprawie tzw. kwestii ekologicznej;
9�
wywieranie presji na polityków, by podejmowali bardziej zdecydowane działania na rzecz troski o kondycję naszej planety;
9�
kampanie społeczne wskazujące na moralny wymiar stosunku człowieka do przyrody;
9�
działalność na rzecz edukacji ekologicznej;
9�
propagowanie takiego modelu rozwoju człowieka, który nie ogranicza się jedynie do rozwoju horyzontalnego (sfery ekonomicznej), ale
akcentuje rozwój wertykalny (sfera duchowo-kulturowa);
9�
stowarzyszanie się osób w organizacjach ekologicznych, w których
wiodącą motywacją działań na rzecz ochrony przyrody są przekonania religijne;
9�
podejmowanie przez te organizacje konkretnych działań na rzecz
ochrony przyrody;
9�
duchowe formowanie wiernych do „nawrócenia ekologicznego”;
9�
modlitwa za stworzenie.

182

�ƻŷǻrŗNğ�Ň�ǊrĵÝµÝÝ�ɟ�ʉ�ħǊrǢÝr�ƻǊŷōŷNğÝ�Ý�Ýōƻĵrōrŗǻ�NğÝ�Ý^rÝ

Trudno jest jednoznacznie wskazać zakres pozytywnego wkładu
środowisk religijnych w troskę o kondycję naszej planety i budowanie
zrównoważonego świata. Nie sposób też ocenić, która tradycja religijna
i w jakim zakresie najbardziej sprzyja strategii zrównoważonego rozwoju. Jedną z nielicznych prób oszacowania takiego wpływu są badania socjologiczne przeprowadzone w USA na temat przekonań Amerykanów w sprawie zmian klimatycznych. Badania te przeprowadzono
w kontekście ogłoszenia przez papieża Franciszka encykliki Laudato
Si’ (24.05.2015) oraz jego wypowiedzi na temat zmian klimatycznych
podczas spotkania z prezydentem Obamą i przemówienia podczas sesji
plenarnej ONZ we wrześniu 2015 roku. Badania obejmowały dwie serie
sondaży, które przeprowadzono na przełomie lutego i marca 2015, tj.
przed ogłoszeniem encykliki, oraz na przełomie września i października
– tuż po zakończeniu wizyty papieża w USA. Wyniki tych badań opublikowano w raporcie The Francis Effect: How Pope Francis Changed the
Conversation about Global Warming. Raport nie pozostawia wątpliwości
w sprawie wpływu papieża na przekonania Amerykanów. Zmiana ich
przekonań na temat kwestii klimatycznej była bowiem na tyle istotna, że
określono ją „efektem Franciszka” (Maibach et al. 2015, 1).
Ważnym atutem religii w zakresie promocji i implementacji idei
zrównoważonego rozwoju jest uświadomienie wyznawcom, że idea ta
jest głęboko zakorzeniona w doktrynach ich religii poprzez jej zgodność z takimi koncepcjami, jak umiarkowanie, wstrzemięźliwość, nadany przez Stwórcę obowiązek troski o stworzenie i bliźnich, prymat „być”
nad „mieć”, myślenie w perspektywie dalekosiężnej… Wydaje się jednak, że ten ekologiczny atut religii jest wciąż niezauważany, a co za tym
idzie – niewystarczająco wykorzystywany. Idea zrównoważonego rozwoju jest bowiem często postrzegana przez społeczeństwa jako obca,
zewnętrzna, narzucona, co w konsekwencji prowadzi do jej realizacji
w możliwie najmniejszym stopniu. Ukazanie tej idei jako głęboko zakorzenionej w tradycję religijną i kulturę danej społeczności daje nadzieję na postrzeganie jej jako swojej, rodzimej i własnej, co wpłynie – jak
można przypuszczać – na skuteczniejszą jej implementację, szczególnie
na poziomie lokalnym i indywidualnym.
Pomimo laicyzacji, jakiej w dużej mierze ulega współczesna cywilizacja zachodnia, rola religii jest wciąż znacząca. Badania przeprowadzone

183

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

w latach 2006-2008 w 143 krajach świata na temat wpływu przekonań religijnych na codzienne decyzje wiernych wskazują, że znaczna większość
ludzkiej populacji, podejmując swe wybory, uwzględnia normy religijne
(Sadowski 2013b, 82-83). Daje to podstawy do ekologicznej przemiany
mentalności ludzkości, która zaowocuje prośrodowiskowymi postawami.
Z dużą dozą pewności można więc stwierdzić, że rola religii jako ważnego
partnera w walce z kryzysem ekologicznym i promocji idei zrównoważonego rozwoju będzie wciąż rosła. Oczywiste jest, że same religie nie są
w stanie zrealizować tych zadań, coraz bardziej oczywiste jest jednak, że
bez nich nie uda się tego zrobić (Tucker i Grim 1997, xvii).
Bibliografia:
Allison, Elizabeth. 2007. Religious Organizations Taking Action on
Climate Change. Dostęp: 1.03.2017. http://fore.yale.edu/files/ReligiousOrganizations-Taking-Action-on-Climate-Change.pdf.
Bakken, Peter W., Joan G. Engel i J. Ronald Engel. 1995. Ecology, Justice, and Christian Faith: A Critical Guide to the Literature. Westport,
Conn.: Greenwood Press.
Barbour, Ian G. 2000. Scientifc and Religious Perspectives on Sustainability. W: Christianity and Ecology, red. Dieter T. Hessel i Rosemary
R. Ruether, 385-399. Cambridge: Harvard University Press.
Bergmann, Sigurd. 2015. Sustainable Development, Climate Change
and Religion. W: The Routledge Handbook of Religions and Global Development, red. Emma Tomalin, 389-404. London: Routledge.
CCC. 2017. Catholic Climate Covenant. Dostęp: 1.03.2017. www.catholicclimatecovenant.org.
Dołęga, Józef M. i Ryszard F. Sadowski. 2009. Funding principles of
sustainable development. W: A Humanist Approach to Sustainable Development, red. Zbigniew Łepko i Ryszard F. Sadowski, 13-38. Warszawa:
Wydawnictwo UKSW.
Dwivedi, Onkar P. 2000. Dharmic Ecology. W: Hinduism and Ecology. The Intersection of Earth, Sky, and Water, red. Cristopher K. Chapple
i Mary E. Tucker, 3-22. Cambridge: Harvard University Press.
184

�ƻŷǻrŗNğ�Ň�ǊrĵÝµÝÝ�ɟ�ʉ�ħǊrǢÝr�ƻǊŷōŷNğÝ�Ý�Ýōƻĵrōrŗǻ�NğÝ�Ý^rÝ

Foltz, Richard C. 2006. Islam. W: The Oxford Handbook of Religion and
Ecology, red. Roger S. Gottlieb, 207-219. Oxford: Oxford University Press.
Fowler, Robert B. 1995. The Greening of Protestant Thought. Chapel
Hill, N.C.: University of North Carolina Press.
Gardner, Gary. 2003. Engaging Religion in the Quest for a Sustainable World. W: State of the World 2003. A Worldwatch Institute Report
on Progress Toward a Sustainable Society, 150-175. New York-London:
WW Norton &amp; Company.
Gardner, Gary. 2006. Inspiring Progress. Religions’ Contributions to
Sustainable Development. New York-London: WW Norton &amp; Company.
GCCM. 2015. Światowy Ruch Katolików na rzecz Ochrony Klimatu.
Dostęp: 1.03.2017. https://catholicclimatemovement.global/pl/.
Gross, Rita M. 1997. Buddhist Resources for Issues of Population,
Consumption, and the Environment. W: Buddhism and Ecology. The
Interconnection of Dharma and Deeds, red. Mary E. Tucker i Duncan
R. Williams, 291-311. Cambridge: Harvard University Press.
Jan Paweł II. 1990. Orędzie na XXIII Światowy Dzień Pokoju (Watykan, 1.01.1990). Dostęp: 1.03.2017. http://papiez.wiara.pl/doc/378717.
Pokoj-z-Bogiem-Stworca-pokoj-z-calym-stworzeniem-1990.
John Paul II. 1999. Address to the Participants in a Study Week Organized by the Pontifical Academy of Sciences (Vatican, 12.03.1999). Dostęp:
20.02.2017. http://w2.vatican.va/content/john-paul-ii/en/speeches/1999/
march/documents/hf_jp-ii_spe_19990312_acd-sciences.html.
Lang, Karen. 2004. Madhyamaka School. W: Encyclopedia of Buddhism, red. Robert E. Buswell, t. 2, 479-485. New York: Macmillan.
Maibach, Edward et al. 2015. The Francis Effect: How Pope Francis
Changed the Conversation about Global Warming. Fairfax: George Mason
University and Yale University. Dostęp: 1.03.2017. http://environment.
yale.edu/climate-communication-OFF/files/The_Francis_Effect.pdf.
Monserud, Bruce. 2002. Religion and Ecology: Visions or an Emerging Academic Field Consultation Report. Worldviews: Environment
Culture Religion, 6(1), 81-93.

185

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

NRPE (National Religious Partnership for the Environment). 2003. The
Joint Appeal in Religion and Science: Statement by Religious Leaders at The
Summit on Environment. W: Worldly Wonder. Religions Enter Their Ecological Phase, red. Mary E. Tucker, 116-123. Chicago-La Salle: Open Court.
PaRD. 2017. Mission Statement. Dostęp: 1.03.2017. http://www.partner-religion-development.org/about/mission-statement/.
Pardee, Cambry. 2013. Making Earth Heaven: Ecological Implications of Genesis 1-3. Leaven, 21(3), 125-128.
Pawłowski, Artur. 2008. Rozwój zrównoważony – idea, filozofia, praktyka. Lublin: Komitet Inżynierii Środowiska PAN.
Posas, Paula J. 2007. Roles of religion and ethics in addressing climate
change. Ethics in Science and Environmental Politics, 7, 31-49.
Randers, Jørgen. 1972. Ethical Limitations and Human Responsibility. W: To Create a Different Future: Religious Hope and Technological
Planning, red. Kenneth L. Vaux, 28-39. New York: Friendship Press.
Sadowski, Ryszard F. 2009a. „Religion and Ecology” – nowy paradygmat poznawczy. Studia Ecologiae et Bioethicae, (7)1, 213-220.
Sadowski, Ryszard F. 2009b. The role of religion in the world and in Poland in the formulation and implementation of the Sustainable Development
Strategy. W: A Humanist Approach to Sustainable Development, red. Zbigniew
Łepko i Ryszard Sadowski, 139-168. Warszawa: Wydawnictwo UKSW.
Sadowski, Ryszard F. 2011. Religia i kultura klasyczna u podstaw idei
zrównoważonego rozwoju. Seminare, (30)2, 65-79.
Sadowski, Ryszard F. 2013a. Aktualizacja ekologicznego potencjału religii
w ochronie ekosystemów leśnych. Studia Ecologiae et Bioethicae, (11)1, 7-27.
Sadowski, Ryszard F. 2013b. Religijne źródła troski o stan środowiska
przyrodniczego. Seminare, 33, 81-93.
Sadowski, Ryszard F. 2015. Filozoficzny spór o rolę chrześcijaństwa
w kwestii ekologicznej. Warszawa: TNFS.
Sadowski, Ryszard F. 2016a. Historical Inspirations of the Principle
of Sustainable Development. W: Return to the Oikos. Ways to Recover

186

�ƻŷǻrŗNğ�Ň�ǊrĵÝµÝÝ�ɟ�ʉ�ħǊrǢÝr�ƻǊŷōŷNğÝ�Ý�Ýōƻĵrōrŗǻ�NğÝ�Ý^rÝ

our Common Home, red. Joshtrom I. Kureethadam, Zbigniew Łepko
i Ryszard F. Sadowski, 296-311. Rome: LAS.
Sadowski, Ryszard F. 2016b. Teoretyczne i praktyczne zaangażowanie
różnych tradycji religijnych w kwestię klimatyczną. Studia Ecologiae et
Bioethicae, (14)3, 89-112.
Sadowski, Ryszard F. 2017. Resources within Spiritual and Mystical Christian Traditions for the Care of Earth – our Common Home.
W: Alliance for the Care of Our Common Home: Taking Forward Laudato
si’, red. Joshtrom I. Kureethadam, w druku. Rome: LAS.
Sagan, Carl. 1990. Guest Comment: Preserving and cherishing the
Earth – an appeal for joint commitment in science and religion. American Journal of Physics, (58)7, 615-617.
Sheldon, Joseph K. 1992. Rediscovery of Creation: A Bibliographical
Study of the Church’s Response to the Environmental Crisis. Metuchen:
American Theological Library Association.
Sponsel, Leslie. 2016. Lynn White Jr., One Catalyst in the Historical
Development of Spiritual Ecology. W: Religion and Ecological Crisis: The
“Lynn White Thesis” at Fifty, red. Todd LeVasseur i Anna Peterson, 89103. London: Routledge.
Taylor, Bron. 2010. Dark Green Religion: Nature Spirituality and the
Planetary Future. Berkeley: University of California Press.
Taylor, Bron. 2011. Editor’s Introduction: Toward a Robust Scientific
Investigation of the ‘Religion’ Variable in the Quest for Sustainability.
Journal for the Study of Religion, Nature and Culture, 5(3), 253-262.
Taylor, Bron. 2016. The Greening of Religion Hypothesis (Part One):
From Lynn White, Jr and Claims That Religions Can Promote Environmentally Destructive Attitudes and Behaviors to Assertions They Are
Becoming Environmentally Friendly. Journal for the Study of Religion,
Nature and Culture, 10(3), 268-305.
The World Bank. 2015. Global Conference on Religion and Sustainable Development: Strengthening Partnerships to End Extreme Poverty.
Dostęp: 1.03.2017. http://www.worldbank.org/en/news/press-release/2015/07/12/global-conference-religion-sustainable-development.
187

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Tirosh-Samuelson, Hava. 2006. Judaism. W: The Oxford Handbook
of Religion and Ecology, red. Roger S. Gottlieb, 45-64. Oxford: Oxford
University Press.
Tucker, Mary E. 2002. Worldly Wonder: Religions Enter Their Ecological Phase. Religion East &amp; West, (2), 1-31.
Tucker, Mary E. i John A. Grim. 1997. The Nature of the Environmental Crisis. W: Buddhism and Ecology. The Interconnection of Dharma
and Deeds, red. Mary E. Tucker i Duncan R. Williams, xv-xxxi. Cambridge: Harvard University Press.
Tucker, Mary E. i John A. Grim. 2001. Introduction: The Emerging
Alliance of World Religions and Ecology. Daedalus, (130)4, 1-22.
White, Lynn T. 1967. The Historical Roots of Our Ecologic Crisis.
Science, 155(3767), 1203-1207.
Whitney, Elspeth. 2013. The Lynn White Thesis. Reception and Legacy. Environmental Ethics, 35(3), 313-331.

188

�CZĘŚĆ III
AKSJOLOGICZNE ASPEKTY
ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU

189

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

190

�Krystyna Najder-Stefaniak
Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie – Wydział Nauk Społecznych
krystyna_najder_stefaniak@sggw.pl

Rozwój zrównoważony i wartości uniwersalne
Wprowadzenie
Teoria i praktyka zrównoważonego rozwoju jest dziś tematem wielu
konferencji i prac naukowych. Pojęcie „rozwój zrównoważony”, pojawiło się w refleksji dotyczącej kryzysu przemysłu wydobywczego, wprowadzone w 1713 roku przez Hansa Carla von Carlowitza jako idea zrównoważonej gospodarki leśnej. Powróciło do debaty publicznej w latach
siedemdziesiątych dwudziestego wieku w nowym szerokim znaczeniu
przekraczającym sferę leśnictwa.
W 1975 roku Rada Zarządzająca UNEP zaproponowała definicję sustainable development, która mówi, że „jest to taki przebieg nieuchronnego rozwoju gospodarczego, który nie naruszałby w sposób istotny i nieodwracalny środowiska życia człowieka, nie doprowadziłby do degradacji
biosfery, który godziłby prawa przyrody, ekonomiki i kultury”. Zawarte
w tej definicji sformułowania pozwalają wnioskować, że jej autorzy zakładają nieuchronność rozwoju gospodarczego i dostrzegają problem zagrożeń wynikających z tego rozwoju. Mają świadomość tego, że może on być
osiągany kosztem zniszczeń w obszarze kultury i przyrody.
W 1987 roku, w Raporcie Organizacji Narodów Zjednoczonych
noszącym tytuł Nasza wspólna przyszłość (nazywanym też Raportem
Brundtland – od nazwiska przewodniczącej grupy roboczej, pani Gro
Haarlem Brundtland) zaproponowano definicję, która brzmi: „Rozwój
zrównoważony jest to rozwój, który zapewnia zaspokojenie potrzeb
obecnych pokoleń, nie przekreślając możliwości zaspokojenia potrzeb
pokoleń następnych”.
Zauważmy, że w zdegradowanym środowisku człowiek nie ma warunków, by w pełni aktualizować swoją potencjalność, czyli realizować
siebie. Paradoksalnie rozwój cywilizacyjny może więc zagrażać człowiekowi. Jeśli chcemy poradzić sobie z takim zagrożeniem, powinniśmy,
jak podpowiada Albert Schweitzer, dbać o to, by poziom kultury nie
191

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

był niższy niż poziom cywilizacji technicznej i by nie doprowadzić do
pojawienia się człowieka neoprymitywnego, czyli człowieka, który kulturowo nie dorasta do poziomu cywilizacji technicznej, jaką dysponuje.
Rozwój zrównoważony powinien więc dotyczyć relacji między wszystkimi wymiarami świata człowieka a także relacji między wymiarami samego człowieka: kulturowym, cywilizacyjnym i biologicznym.
Pojęcia są zawsze jakimś projektem rozumienia rzeczywistości i magazynem wiedzy nagromadzonej w nich przez lata, a czasem wieki.
Czerpiąc z tego magazynu wiedzy i doświadczeń, jakich dostarcza aktualnie nasze otoczenie, możemy doprowadzić do synergii, której efektem
będzie twórcze rozbudowanie pojęcia. Pojęcie może mieć „moc stwórczą”, jeśli implikuje nowy sposób myślenia. Ten nowy sposób myślenia
pozwala nie tylko inaczej rozumieć, ale też inaczej organizować działania. Pojęciom należy więc przyglądać się nie tylko z perspektywy prawdy, ale i z perspektywy dobra.
W perspektywie agatologicznej rozwój zrównoważony można widzieć jako:
9�
zadanie do zrealizowania;
9�
rezultat czynienia dobra;
9�
środek do osiągnięcia wartości;
9�
kryterium poprawności działania.
W każdym z wymienionych sposobów widzenia rozwoju zrównoważonego postrzegany jest on jako wartościowy. Ceni się go za to, że
pozwala nie destrukcyjnie, lecz twórczo zmieniać rzeczywistość. Jest ceniony także dlatego, że dzięki niemu aktywność człowieka nie zamyka
się w określonym systemie praktyki, ale przekracza jej granice i ożywia
systemy bycia, pozwalając im trwać.
Aktywność ukierunkowywana jest zawsze przez wartości. Wartości partykularne porządkują aktywność w określonym systemie bycia
i wydają się być gwarancją trwania tego systemu. Wartości uniwersalne
dają szansę na taki związek z rzeczywistością, który nie zamyka aktywności w określonym systemie praktyki. Wartości uniwersalne są ważne
dla trwania każdego systemu aktywności. Poza tym stanowią punkt od-

192

�ǊŷʉɟŻğ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�Ý�ɟ�ǊǻŷǤNÝ�ȕŗÝɟrǊǢ�ĵŗr

niesienia, gdy trzeba twórczo przekroczyć uwarunkowania systemów,
w których realizujemy naszą aktywność. Są usprawiedliwieniem oraz
punktem odniesienia dla twórczego działania i myślenia. Aktywność
skutkująca rozwojem zrównoważonym musi być porządkowana nie
przez wartości partykularne, lecz przez wartości uniwersalne. Z tego, że
aktywności skutkująca rozwojem zrównoważonym ma związek z wartościami uniwersalnymi, wynika, dlaczego staje się on przedmiotem
debaty publicznej, gdy problemem jest kryzys wymagający twórczego
wydostania się z pułapek teraźniejszości.
Pojęcie rozwoju zrównoważonego
Pojęcie „rozwój zrównoważony”, jak każde pojęcie, jest projektem
rozumienia rzeczywistości i magazynem wiedzy. Wypełnia się treścią,
ulegając promieniowaniu kontekstów, w jakich jest używane. Dziś jest
odpowiedzią na dostrzegane we współczesnym świecie przez teoretyków i praktyków problemy związane z funkcjonowaniem systemów
przyrodniczych, kulturowych i gospodarczych, a także odpowiedzią na
możliwości zrozumienia, jakie daje myślenie porządkowane przez metaforę ekosystemu.
Pojęcie rozwoju zrównoważonego współbrzmi z pojęciem życia
ogniskującym, jak zauważył Georg Simmel (Simmel 2007, 57), od XX
wieku myślenie w kulturze europejskiej. Gdy o zależnościach zaczynamy myśleć w schemacie relacji ekosystemowej, zauważamy, że rozwój
zrównoważony gwarantuje życie systemów.
Dzisiejsze pojęcie rozwoju zrównoważonego ma korzenie w idei zrównoważonej gospodarki leśnej. Hans Carl von Carlowitz obserwował kryzys przemysłu wydobywczego spowodowany brakiem drewna, którego
nie były w stanie dostarczać lasy zniszczone przez dziesięciolecia wycinania drzew bez wysiłków na rzecz uzupełniania drzewostanu. Trudna
sytuacja zainspirowała go do zaproponowania idei zrównoważonego
rozwoju. Pojawiła się ona w jego książce Sylvicultura Oeconomica, oder
haußwirthliche Nachricht und Naturmäßige Anweisung zur Wilden Baum-Zucht uznanej za pierwszy kompleksowy traktat o leśnictwie. Carlowitz
wprowadził pojęcie „zrównoważenie” (niem. Nachhaltigkeit), nazywając
nim taki rodzaj gospodarki leśnej, która powoduje, że las może się re-

193

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

generować, że w miejsce drzew wyciętych mają szansę wyrosnąć nowe,
tak by las nie został zlikwidowany. Uznanie, jakim cieszyło się leśnictwo
niemieckie na początku XIX wieku, spowodowało, że pojęcie „zrównoważenie” zostało przejęte przez naukowców z innych krajów.
Immanuel Kant zainspirował filozofów do rozważań na temat relacji między pojęciami i rzeczywistością realną. W efekcie tych rozważań
mamy przekonanie, że język nie jest tworem wtórnym względem rzeczywistości, nie powiela jej, nie proponuje pojęć, które są jej symbolicznym
odpowiednikiem, lecz porządkuje nasze myślenie i nasze rozumienie rzeczywistości. Pojęcia, którymi się posługujemy, sugerują wnioski i decyzje, a w konsekwencji mają wpływ na nasze działania oraz poprzez nie na
kształt człowieczego świata. Są ważne z perspektywy etyki i jednocześnie
kształtowane przez kontekst teorii i praktyki oferowany przez system rozumienia i system działania, które czasem należy twórczo przekroczyć.
Kontekst proponowany przez paradygmat myślenia, w którym ważne
jest pojęcie synergii i pojęcie ekosystemu, komplikuje aksjologiczny aspekt
nowożytnego pojęcia rozwoju. W tym nowym kontekście potrzebne jest
określenie „zrównoważony”, które sprawia, że rozwój przestaje zagrażać
przypadkowością i bezwzględnością zmian. „Rozwój zrównoważony” jest
tak jak kiedyś „rozwój” pojęciem wartościującym. Pojęcie rozwoju zrównoważonego można też przeciwstawić współczesnej radykalnej nieciągłości, o której czytamy w książce Manuela Castellsa zatytułowanej Społeczeństwo sieci (The Rise of the Network Society) (Castells 2007).
Najbardziej obszerne określenie rozwoju zrównoważonego znajdujemy w opracowaniu pt. 27 Zasad Zrównoważonego Rozwoju w Deklaracji
z Rio podpisanej na Konferencji Narodów Zjednoczonych „Środowisko
i Rozwój”. Jest to 27 zasad, których należy przestrzegać, by przyczyniać
się do realizowania rozwoju zrównoważonego. Zasady te są dobrze wpisane w aktualną sytuację na świecie. Z perspektywy prakseologii można
je uznać za użyteczne wskazówki.
W oparciu o pojęcie „zrównoważonego rozwoju” (Sustainable Development/Le Development Durable) zdefiniowane w raporcie Światowej Komisji Środowiska i Rozwoju ONZ, który ukazał się w 1987
roku, wypracowano doktrynę rozwoju zrównoważonego. Jest to doktryna ekonomii politycznej. Postuluje się w niej rezygnację z „żelaznej

194

�ǊŷʉɟŻğ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�Ý�ɟ�ǊǻŷǤNÝ�ȕŗÝɟrǊǢ�ĵŗr

reguły ekonomii” Thomasa Malthusa (1766-1834)1 i przyjęcie nowych
zasad gospodarowania, z uwzględnieniem tego, że cywilizacja osiągnęła poziom dobrobytu możliwy do utrzymania, pod warunkiem
odpowiedniego gospodarowania. To odpowiednie gospodarowanie
wymaga opracowania modelu, który gwarantowałby właściwe relacje
pomiędzy wzrostem gospodarczym i dbałością o szeroko rozumiane
środowisko, a więc nie tylko środowisko przyrodnicze, ale także to
wytworzone przez człowieka. Realizacja takiego modelu musiałaby
skutkować podwyższeniem poziomu jakości życia (w tym także życia człowieka). W doktrynie zrównoważonego rozwoju ważne staje
się pojęcie sprawiedliwości społecznej i teoria dobra publicznego oraz
perspektywa sozoekonomii.
W badaniach dotyczących rozwoju zrównoważonego przeważają te
dotyczące wymiaru cywilizacyjnego i biologicznego. Bardzo potrzebne
są poświęcone rozwojowi zrównoważonemu opracowania mieszczące się
w obszarze filozofii i aksjologii. Zastanawiając się nad istotą zrównoważonego rozwoju, należy pamiętać o spostrzeżeniu Alberta Schweitzera, który zwrócił uwagę na to, że brak równowagi między rozwojem cywilizacji
technicznej i rozwojem kultury jest źródłem różnorakich zagrożeń, jakim
musi przeciwstawić się współczesny człowiek. Nasuwa się wniosek, że
człowiek powinien rozwijać się w sposób zrównoważony we wszystkich
swoich wymiarach: kulturowym, cywilizacyjnym i biologicznym.
U podstaw rozumienia są założenia ontologiczne, epistemologiczne
i antropologiczne, ale także doświadczenia związane z „odpowiadaniem” rzeczywistości na naszą aktywność. Umiejętność odczytywania
i analizowania tych odpowiedzi daje szansę na zdystansowanie się od
obowiązujących paradygmatów aktywności poznawczej i praktycznej.
Efektem aktywności poznawczej są teorie wyjaśniające zależności, zjawiska i wydarzenia, tłumaczące ich podstawy, czyli obowiązujące we
wszechświecie prawa. Efektem aktywności praktycznej realizowanej
w oparciu o teorie jest tworzony przez człowieka świat. Teorie stanowią
rzeczywistość wirtualną. Budowany przez człowieka ludzki świat jest
rzeczywistością realną.
Żelazna reguła Thomasa Malthusa brzmi: „Wzrost dobrobytu powoduje wyższą rozrodczość człowieka, ta z kolei powoduje nadmiar rąk do pracy, co obniża płace, poziom życia i w konsekwencji przyrost naturalny”.
1

195

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Zderzenie teorii z rzeczywistością realną może skutkować zmianą
paradygmatu aktywności poznawczej. Taka zmiana paradygmatu dzieje
się aktualnie. Inspirowana jest przez biologów zajmujących się badaniem
ekosystemów i przez fizyków kwantowych. Biolodzy mają wpływ na
zmianę stereotypu nowożytnego myślenia o zależnościach w liniowym
schemacie podmiot → przedmiot na myślenie o zależnościach w schemacie relacji ekosystemowej. Doświadczenia fizyków w przestrzeni aktywności poznawczej spowodowały, że o poznawaniu przestajemy myśleć w platońskiej metaforze widzenia i zastępujemy ją metaforą dotyku.
Metafora widzenia, porządkując myślenie o poznawaniu, sugerowała,
że aktywność poznawcza nie zmienia tego, co jest jej przedmiotem. Od
naszego „patrzenia” nie zmienia się to, na co patrzymy. Poznawanie polega na „oglądaniu” tego, co jest niezależne od aktywności poznawczej.
Nowa metafora porządkująca myślenie o poznawaniu sprawia, że poznawanie zaczynamy rozumieć jako aktywność powodującą pojawienie
się odpowiedzi na „dotknięcie” rzeczywistości. Efektem tak rozumianej
aktywności poznawczej jest to, co pojawia się w procesie poznawania.
By zaakceptować takie rozumienie procesu poznawania, musimy zmienić wyobrażenie bytu. Musimy go postrzegać nie jako zbiór elementów,
lecz jako potencjalność do zaktualizowania. Zmiany podstawowych założeń i schematów porządkujących myślenie skutkują zmianą paradygmatów aktywności poznawczej i praktycznej, a w konsekwencji nowym
rozumieniem rzeczywistości i nowym systemem jej funkcjonowania –
nowym światem człowieka.
W myśleniu ekosystemowym rozwój zrównoważony to rozwój oparty na zmianach, które umożliwiają życie systemów, w jakich zachodzą.
Rozwój zrównoważony zaczynamy postrzegać jako otwarty system bycia. Rozwój taki dzieje się w czasie trójwymiarowym, mającym wymiar
przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Teraźniejszość zawiera ślady
i tropy. Ślady otwierają na to, co było, i pomagają czerpać z przeszłości. Tropy otwierają na możliwą przyszłość wynikającą z tego, co aktualnie obecne. W projektowaniu rozwoju zrównoważonego powinniśmy
uwzględniać pełną obecność, czyli także zawarte w niej ślady i tropy.
Ślady i tropy inspirują do twórczej aktywności, do realizowania twórczych zmian, ponieważ:

196

�ǊŷʉɟŻğ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�Ý�ɟ�ǊǻŷǤNÝ�ȕŗÝɟrǊǢ�ĵŗr

9�
łączą teraźniejszość z przeszłością i przyszłością;
9�
mają charakter otwarty – nigdy nie są ściśle określone;
9�
umożliwiają twórcze przekroczenie teraźniejszości.
Rozwój zrównoważony jest efektem aktywności człowieka. Aktywność ukierunkowują wartości. Bardzo potrzebna jest aksjologiczna refleksja dotycząca rozwoju zrównoważonego. Jego fundamentem wydają
się być wartości uniwersalne.
Specyfika wartości uniwersalnych
W postmodernistycznej refleksji uniwersalność wartości niepokoi
jak każda stałość i wszystko, co może podporządkowywać sobie i utrwalać aktywność człowieka i bytowanie bytu. Lękowi przed stałością towarzyszy tu tęsknota za jakąś pozostającą w metaforze słyszenia „estetyką
znikania”. Ta tęsknota współbrzmi z rezygnacją z klasycznej perspektywy prawdy i uniwersalności wartości.
Bez klasycznej perspektywy prawdy rzeczywistość staje się pozytywnym uniwersum faktów, które nie musi być prawdziwe. Znika nie tylko
rozróżnienie na fałsz i prawdę, ale także rozróżnienie na to, co pozorne
i realne. Człowiek będący autorem takiego świata bez transcendencji
i prawdy usiłuje ocalić życie rzeczywistości, sięgając po ciągłe jej zaprzeczanie. W rezultacie myśli, wartościuje i działa w perspektywie doraźności. Doraźność wydaje się być gwarantem różnorodności, uniwersalność jej zaprzeczeniem.
Jak rozumieć uniwersalność wartości, żeby nie wykluczała ona różnorodności wartościowania? Uniwersalizm nie musi kojarzyć się z jednakowością i ujednoliceniem, nie musi wiązać się z niwelacją różnicy.
Jeśli zrezygnujemy z aksjologicznego idealizmu subiektywnego, to uniwersalnymi wartościami nie musimy nazywać tych wartości, które są
akceptowane przez wszystkich. Możemy uznać za wartości uniwersalne
takie, które są jednakowo ważne dla różnorakich systemów bycia.
Poszukiwaniem zrozumienia wartości zajmują się teoretycy w obszarze aksjologii. Powstała ona na przełomie XIX i XX wieku jako samodzielna dyscyplina filozoficzna, a nazwę swoją zawdzięcza Paulowi
Lapie (1867-1927) i Edwardowi von Hartmannowi (1842-1906). Lapie

197

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

wprowadził to pojęcie w swojej wydanej w 1902 roku pracy zatytułowanej Logique de la volante. E. Hartmann swoje wydane w roku 1908
dzieło zatytułował Grundniss der Axiologie oder Wertwägslehre.
Problematykę aksjologiczną znajdujemy już w filozofiach starożytnych greków, ale pojęcie wartości pojawiło się w dyskursie filozoficznym
jako przedmiot refleksji filozoficznej dopiero w latach sześćdziesiątych
XIX wieku dzięki uważanemu za prekursora aksjologii i twórcę filozofii wartości, niemieckiemu filozofowi i logikowi Rudolfowi Hermanowi
Lotze. Punktem wyjścia swoich rozważań uczynił on podkreśloną przez
Kanta różnicę między bytem (tym, co jest) a powinnością (tym, co być
powinno), punktem dojścia tych rozważań stało się stwierdzenie, że
wartości nie są faktyczne jak rzeczy, które zawierają „treść” i „istnienie”,
lecz są normatywne, zawierają „treść” i „obowiązywalność”. Zdaniem
Lotzego wartości stanowią odrębną dziedzinę, która jest poza empirią.
Uważał, że nauce o bycie, rozumianym jako byt przyrodniczy, powinna
towarzyszyć nauka o wartościach, które czynią byt sensownym.
Lotze wyraźnie oddzielił rzeczy i wartości. Tym drugim przypisał
walor obowiązywania i umieścił je w sferze powinności. Spostrzeżenie,
że wartości mają obowiązywalność, inspiruje do postawienia pytania,
z czego wynika obowiązywalność wartości, i może być punktem wyjścia do pojawienia się wątpliwości, czy istnieją wartości uniwersalne.
Sformułowanie pozytywnej odpowiedzi na to pytanie utrudnia zarówno modernistyczny jak i postmodernistyczny paradygmat myślenia.
Efektem pierwszego było przekonanie o końcu kultury, wartości i sensu
świata. W drugim uniwersalność wartości niepokoi jak każda stałość
i wszystko, co może podporządkowywać sobie i utrwalać aktywność
człowieka i bytowanie bytu.
Nowożytny paradygmat myślenia porządkowanego przez metaforę
maszyny i liniowy, jednokierunkowy schemat relacji podmiot → przedmiot nie sprzyjał znalezieniu odpowiedzi na to pytanie i zrozumieniu
specyfiki wartości. W rezultacie oczywiste były stwierdzenia o trudnej
definiowalności wartości. Władysław Tatarkiewicz pisał, że „zdefiniowanie wartości jest trudne, jeśli w ogóle jest możliwe. Wyraz ten bowiem zdaje się oznaczać swoiste, proste, nierozkładalne zjawisko, ein
Urphänomen jak mówią Niemcy. (…) To, co wygląda na definicje «war-

198

�ǊŷʉɟŻğ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�Ý�ɟ�ǊǻŷǤNÝ�ȕŗÝɟrǊǢ�ĵŗr

tości», jest raczej zastąpieniem wyrazu przez inny wyraz mniej więcej to
samo znaczący, na przykład «dobro». Albo jest omówieniem” (Tatarkiewicz 1978, 62).
Sprzyja zrozumieniu specyfiki wartości, które „mają treść i obowiązywalność”, porządek narzucany myśleniu przez metaforę ekosystemu.
W paradygmacie ekosystemowego myślenia wartości przestają być
czymś uprzedmiotowionym, nie istnieją jak rzeczy czy idee, lecz implikują ważność. Czym są? Może – jak proponuje w swej pracy Miraże
świadomości estetycznej Jan Kurowicki – „momentem struktury praktyki” (Kurowicki 1982), a może „atraktorem” przyciągającym trajektorie
aktywności w systemach bycia?
Klasyczne teorie aksjologiczne współbrzmią z metafizyką obecności.
Jeśli zrezygnujemy z metafizyki obecności, zastępując ją metafizyką potencjalności, to znaczy nie będziemy myśleć o bycie jako o czymś, co
jest, lecz jako o czymś, co aktualizuje jakieś swoje możliwości zaistnienia, to możemy postrzegać wartość jako atraktor. Ukierunkowuje ona
aktywność, ale nie narzuca jej sztywnego schematu realizowania.
Wartości ukierunkowują działania ludzi, ale są też w pewnym sensie
konsekwencją działań, ponieważ mają obowiązywalność w systemach
aktywności inicjowanych i realizowanych przez człowieka. Porządkują
te systemy i wydają się być gwarancją ich trwania. Czy wynika z tego,
że możemy mówić wyłącznie o wartościach partykularnych, wyznaczonych przez określony kontekst praktyki i przestających być wartościami
poza tym kontekstem? Są takie, które można nazwać partykularnymi,
i takie, które potrafią porządkować działania człowieka w różniących się
systemach działań. Tak jakby proponowane były z poziomu metapraktyki. Wartości uniwersalne to wartości istotne dla każdego systemu bycia, niezależnie od tego, czy ludzie w tych systemach zdają sobie z tego
sprawę, czy nie. Ich realizowanie jest niezbędne, by system mógł trwać.
Ponadto umożliwiają zdystansowanie się do wartości partykularnych
i są gwarancją bezpieczeństwa rozumianego jako możliwość przeciwstawienia się zagrożeniom. Dzięki nim możliwa jest twórcza aktywność,
solidarność, transgresja i rozwój zrównoważony.
Przykładem wartości uniwersalnych jest triada: prawda, dobro, piękno. Kryterium uniwersalności prawdy, dobra i piękna nie jest powszech-

199

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

ność ich doświadczania czy uznawania, lecz powszechność obowiązywania. Nie tracą ważności nawet wtedy, gdy nie są doceniane i realizowane.
Uniwersalność prawdy, dobra i piękna polega na tym, że są to wartości
niezbędne dla trwania każdej kultury i każdego systemu aktywności.
Zauważmy, że prawda, dobro i piękno nie muszą szukać uzasadnienia w określonych systemach bycia. Uzasadniają nawzajem swoje znaczenie. Prawda jest cenna, bo umożliwia realizowanie dobra. Realizując dobro, odkrywamy prawdę. Piękno zyskuje znaczenie w kontekście
prawdy i dobra, ponieważ daje szansę wydostania się poza granice, jakie
nakreśliliśmy w wyniku aktywności poznawczej i praktycznej, sprawia,
że granice te są zawsze tymczasowe (Najder-Stefaniak 2013).
Każda z wartości składających się na triadę ma swoją specyfikę niepozwalającą na wzajemną zastępowalność. Jednocześnie trudno znaleźć
uzasadnienie dla uniwersalności każdej z tych wartości oddzielnie. Oddzielnie mogą być wartościami partykularnymi. Wyznaczone są wtedy
przez funkcjonalne zależności w określonych systemach aktywności.
Zebrane w triadę zaczynają wyznaczać same siebie, nie muszą już wynikać z systemów znaczeń narzucanych przez zintegrowane w określonej
praktyce działania i stają się uniwersalne.
Pożyteczne jest, by człowiek realizował się w miarę równomiernie
we wszystkich przestrzeniach platońskiej triady. Znaczące zaburzenie
tej równomierności owocuje patologią. Zamknięcie w przestrzeni estetycznej jest niebezpieczne, bo likwiduje poczucie odpowiedzialności, ale
zrezygnowanie z tej przestrzeni jest też niebezpieczne – pozbawia źródła
„życia” przestrzeń poznawczą i moralną, uniemożliwia twórcze myślenie
i twórcze działanie. Dopiero połączenie trzech obszarów aktywności zakreślonych przez triadę umożliwia realizowanie powołania człowieka do
twórczości, ułatwia wyzwolenie się z mocy partykularnych prawd i partykularnych wartości. Jeśli człowiek ma realizować swoją aktywnością rozwój zrównoważony, powinien być przygotowany do swobodnego poruszania się zarówno w przestrzeni prawdy, dobra jak i piękna.
Wartości uniwersalne jako fundament rozwoju zrównoważonego
Wychodząc poza nowożytny schemat postrzegania relacji, odkrywamy, że wartości nie są ani cechą przedmiotów, ani subiektywnym wy-

200

�ǊŷʉɟŻğ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�Ý�ɟ�ǊǻŷǤNÝ�ȕŗÝɟrǊǢ�ĵŗr

tworem człowieka, ani obiektywnymi bytami idealnymi. Zauważmy, że
poza wartościami, które nie istnieją, lecz mają ważność, mamy jeszcze
to, co istnieje i uważane jest za wartościowe. Co pozwala rzeczom, zjawiskom, wydarzeniom i czynom uzyskiwać wymiar wartościowości?
Stają się one wartościowe, gdy służą realizowaniu wartości. Pozytywnie
wartościowany rozwój zrównoważony służy realizowaniu wartości uniwersalnych i możliwy jest dzięki realizowaniu wartości uniwersalnych.
Wartości uniwersalne są proponowane jakby z poziomu metapraktyki. Dają szansę na taki związek z rzeczywistością, który nie zamyka aktywności w określonym systemie bycia, nie ogranicza aktywności przez
partykularne cele. Wartości uniwersalne są ważne nie tylko dla trwania
każdego systemu aktywności, ale także dlatego, że stanowią punkt odniesienia, gdy trzeba twórczo przekroczyć uwarunkowania systemów
bycia, w których realizujemy naszą aktywność. Są usprawiedliwieniem
oraz punktem odniesienia dla twórczego działania i myślenia. Pomagają
człowiekowi przeciwstawiać się zagrożeniom i pokonywać kryzysy.
Wiodącym pojęciem starożytnej etyki była „troska”. Jak zauważa
Foucault, ta etyczna troska jest obowiązkiem i jednocześnie rodzajem „techniki” życia łączącej perspektywę prawdy i dobra, techniki, której efektem
jest „rozwój sztuki istnienia” (Foucault 1995, 601). Fundamentem rozwoju
zrównoważonego są uniwersalne wartości: Prawda, Dobro i Piękno.
Podsumowanie
System postrzegany w schemacie relacji podmiot → przedmiot może
kojarzyć się z podporządkowaniem, zniewalaniem i przemocą. W schemacie podmiot → przedmiot funkcjonuje system totalitarny. W schemacie ekosystemu funkcjonują systemy, o których można powiedzieć, że są
żywe. Te interakcyjne, otwarte, względnie izolowane systemy pomagają
człowiekowi realizować jedność różnorodności.
Jeśli uznamy, że dla każdego systemu bycia, dla którego gwarantem
życia i trwania jest ludzkie działanie, ważne jest, by człowiek realizował
nastawienie poznawcze, praktyczne i estetyczne, to musimy też przyjąć,
że prawda, dobro i piękno jako wartości puentujące te trzy rodzaje nastawienia człowieka są wartościami uniwersalnymi. Przeciwstawiając postmodernistycznej doraźności twórcze trwanie oferowane przez kulturę

201

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

ekologiczną, odkrywamy znaczenie współkonstytuujących się: prawdy,
dobra i piękna, ich związek z rozwojem zrównoważonym i rolę rozwoju
zrównoważonego dla życia tworzonych przez człowieka światów.
Bibliografia:
Castells, Manuel. 2007. Społeczeństwo sieci, tłum. Kamila Pawluś, Mirosława Marody, Janusz Stawiński i Sebastian Szymański. Warszawa: PWN.
Foucault, Michael. 1995. Historia seksualności, tłum. Bogdan Banasiak,
Tadeusz Komendant i Krzysztof Matuszewski. Warszawa: Czytelnik.
Kurowicki, Jan. 1982. Miraże świadomości estetycznej. Miejsce kategorii
estetycznych w materializmie historycznym. Warszawa: Książka i Wiedza.
Najder-Stefaniak, Krystyna. 2013. The Value of Beauty in the Perspective of Eco-Systemic Thinking. Dialogue and Universalism, 23(4),
141-149. DOI: 10.5840/du201323454.
Simmel, Georg. 2007. Filozofia kultury. Wybór esejów, tłum. Wojciech Kunicki. Kraków: Wydawnictwo UJ.
Tatarkiewicz, Władysław. 1978. Parerga. Warszawa: PWN.
Tyburski, Włodzimierz. 2013. Dyscypliny humanistyczne i ekologia.
Toruń: Wydawnictwo UMK.

202

�Włodzimierz Tyburski
Akademia Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej – Instytut Filozofii i Socjologii
wlodzimierz.tyburski@umk.pl

Edukacja etyczna na rzecz zrównoważonego rozwoju
Nie ulega wątpliwości, że trudna i skompilowana sytuacja, w jakiej znalazła się współczesna cywilizacja, stawia przed edukacją, tj. nauczaniem
i wychowaniem, ogromne wyzwania. Wymaga ona zrozumienia potrzeby
respektowania ograniczeń nałożonych na rozwój społeczny i gospodarczy, mobilizacji do obronnych działań na rzecz środowiska przyrodniczego i nade wszystko głębokiej przemiany mentalnej jednostki i całych zbiorowości, spotęgowania wieloaspektowych, mądrych, konsekwentnych
i wychowawczych działań na różnych poziomach i o różnym charakterze.
Twórcy programu trwałego i zrównoważonego rozwoju konsekwentnie
stawiają zagadnienie edukacji w rzędzie zadań priorytetowych. Wszystkie formułowane dokumenty programowe jednoznacznie wskazują na
potrzebę wypracowania strategii działań edukacyjnych na rzecz trwałego i zrównoważonego rozwoju, nakierowanego na kształtowanie nowego
myślenia o świecie przyrody, kultury ekologicznej, wzorców życia indywidualnego i społecznego, pożądanych systemów wartości, idei sprawiedliwości społecznej i solidaryzmu międzypokoleniowego. Zadaniu temu
towarzyszy przekonanie, że rzetelna praca edukacyjna w swym wymiarze
praktycznym nabiera szczególnego znaczenia, ponieważ najlepiej nawet
opracowane teorie i programy pozostają tylko teoriami i programami,
jeśli nie uda się im wpływać na kształtowanie świadomości społecznej,
kształtować konkretnych indywidualnych oraz zbiorowych postaw i zachowań, gdy formułowane na ich gruncie systemy wartości nie są rozpoznawalne, akceptowane i realizowane przez konkretnych ludzi.
***
W pracach edukacyjnych na rzecz zrównoważonego rozwoju szczególnie istotne zadania stają przed etyką środowiskową. Poddaje ona krytycznej ocenie wyłącznie instrumentalny i utylitarny stosunek człowieka do
świata przyrody, a jednocześnie dąży do ujawniania tych wartości, norm
i zasad, które stoją na straży ochrony i zachowania życia istot ludzkich
203

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

i pozaludzkich oraz całych ekosystemów. To refleksja z zakresu etyki środowiskowej wypracowuje aksjologię zrównoważonego rozwoju. Wskazując na rolę wartości i norm moralnych jako czynnika regulującego
nasze stosunki z przyrodniczym środowiskiem, zmierza do objęcia reglamentacją moralną niezwykle bogaty obszar relacji człowieka z przyrodą.
Wpisując do świadomości społecznej katalog określonych wartości norm
regulujących stosunki człowieka z jego środowiskiem, etyka ta pragnie
wpływać na motywacje, kształtować postawy i zachowania, aby ograniczyć, minimalizować przejawy zła zadawanego przyrodzie.
Podkreślmy zatem: naczelnym celem etyki środowiskowej jest aktywne wspieranie tych wszystkich wysiłków, których głównym zadaniem jest: a) obrona świata przyrody przed ludzką agresją i działaniami
destrukcyjnymi; b) obrona samego człowieka jako jednostki i gatunku
przed, powodowanymi przez niego samego, negatywnymi skutkami
płynącymi z zanieczyszczonego i zdegradowanego środowiska.
Etyka środowiskowa, kreując kulturę ekologiczną jednostki i społeczeństwa, jest doniosłą i integralną częścią składową edukacji dla
zrównoważonego rozwoju. Wypracowuje aksjologię zrównoważonego
rozwoju, proponując zestaw uniwersalnych wartości takich jak: życie,
zdrowie, sprawiedliwość, które mają tę zaletę, że gotów jest je zaakceptować każdy nieomal człowiek, i dlatego można wokół nich jednoczyć
ludzi w skali całego nieomal globu. Te wartości należy wpisać w projekt
zrównoważonego rozwoju za pośrednictwem odpowiednich mechanizmów społeczno-gospodarczych i przez skuteczną edukację mobilizować ludzi do wcielania ich w życie. Konstruując model aksjologicznych
preferencji w relacjach człowieka ze środowiskiem oraz ukazując ich
imperatywne odpowiedniki, w postaci zasad i norm, etyka ta pragnie
wpisać je w praktykę życia i działania. Słusznie zatem przypomina się,
że bez etyki środowiskowej nie byłoby koncepcji zrównoważonego rozwoju, co więcej, taki rozwój zawsze będzie się do etyki środowiskowej
odwoływał. W swych wysiłkach na rzecz edukacji ekologicznej – pojmowanej jako ważna i integralna część edukacji na rzecz zrównoważonego
rozwoju – etyka środowiskowa dąży do tego, aby świadomość kryzysu
ekologicznego znalazła wsparcie w świadomości moralnych powinności
człowieka wobec przyrody. Zaś w życiu społecznym i ekonomicznym
etyka ta zmierza do tego, aby świadomość tych powinności została wple-

204

�r^ȕħ�Nğ��rǻɳNʉŗ��ŗ��ǊʉrNʉ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

ciona w reguły działania społecznego, politycznego i gospodarczego. Filozofia i etyka środowiskowa zaangażowane na rzecz zrównoważonego
rozwoju, przybliżając świadomości współczesnych myślenie integralne
i pojęcie ładu, pragną eliminować zasadnicze sprzeczności między człowiekiem a jego środowiskiem społecznym, gospodarczym i przyrodniczym, a jednocześnie zachęcają do działań mających na celu integrowanie
i harmonizowanie poczynań gospodarczych, społecznych i politycznych
z zachowaniem trwałości oraz równowagi świata przyrody.
Przy czym, wskazać tu koniecznie należy na fakt, że owocność i efektywność działań na rzecz zrównoważonego rozwoju wymaga uprzedniego zaakceptowania kilku podstawowych postulatów formułowanych
we wszystkich nieomal dokumentach poświęconych tej problematyce,
także na konferencjach i sympozjach. Należy do nich:
1. umieszczenie edukacji na pierwszym miejscu w realizacji polityki
proekologicznej państwa;
2. uznanie przez czynniki decyzyjne różnych szczebli faktu, iż edukacja
jest podstawowym warunkiem kształtowania ładu środowiskowego;
3. wykorzystanie wartości etycznych, kulturowych bliskich danemu społeczeństwu w pracy edukacyjnej na rzecz ładu środowiskowego jako integralnej i fundamentalnej części składowej zrównoważonego rozwoju;
4. uznanie edukacji jako istotnego warunku zmiany modelu konsumpcyjnego i stowarzyszonych z nim stylów życia;
5. włączanie edukacji ekologicznej do programów edukacyjnych i traktowanie edukacji ekologicznej jako integralnej części edukacji ogólnej;
6. zwiększenie dostępu społeczeństwa do informacji o stanie środowiska i postępach edukacji na rzecz środowiska.
Sądzę, że w realizacji tak postawionych zadań szczególnie doniosłe
znaczenie spełniać może i powinna, obok filozofii ekologicznej, etyka środowiskowa. Dyscypliny te nie tylko postulują obronę i wspieranie wszyst205

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

kich ważnych struktur biosfery, ale przede wszystkim ukierunkowują
proces edukacji na kreowanie takiego sposobu myślenia, które cechuje:
a) nastawienie holistyczne i systemowe w pojmowaniu biosfery i roli
człowieka (społeczeństwa) w biosferze oraz stowarzyszone z nimi
przekonanie, iż człowiek jest integralną częścią przyrody i nie może
być oddzielony od przyrody i rządzących nią praw;
b) zdolność kojarzenia i integrowania wiedzy pochodzącej z różnych
dziedzin nauki i praktyki sprzyjająca konstruowaniu spójnego systemu w sferze teorii i działania;
c) pogląd, iż człowiek, wykorzystując dobra i siły natury, może kontrolować przyrodę, ale powinien to czynić bezpiecznie tylko w ramach
jej praw;
d) uznanie, iż jeśli świat przyrody ma być podstawą życia jednostki
i społeczeństwa, to jego zdolności do samoodnowienia muszą być
utrzymane;
e) postulat, aby w stosunkach człowieka z przyrodą postawa walki i dominacji ustąpiła postawie pojednania, opiekuństwa, partnerstwa;
f) przekonanie, że ludzkie myślenie jest „programowo aksjologiczne”,
zorientowane określonym systemem wartości, regułami i wskazaniami, który to fakt respektować powinna zorientowania na rzecz
kształtowania ładu środowiskowego edukacja.
Powyżej przedstawione, o bardzo ogólnym charakterze, przekonania,
wypełnione konkretną treścią, stanowić powinny filozoficzną podstawę
relacji świata ludzkiego i przyrodniczego, w ich wymiarze indywidualnym, społecznym, gospodarczym, politycznym i ekologicznym. Powinny także stanowić najbardziej wyjściową, elementarną podstawę pracy
edukacyjno-wychowawczej na rzecz utrzymania bądź odbudowy ładu
środowiskowego.
Jeśli zatem uznany – co raczej nie powinno budzić wątpliwości – że
w pracy edukacyjnej na rzecz zrównoważonego rozwoju niezwykle pomocny okazuje się dorobek filozofii ekologicznej i etyki środowiskowej,
to przypomnijmy, że dyscypliny te wyrosły z zainteresowań środowiskiem i troski związanej z jej nieustannie pogarszającym się stanem.

206

�r^ȕħ�Nğ��rǻɳNʉŗ��ŗ��ǊʉrNʉ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

Proponują one przede wszystkim radykalną zmianę stosunku człowieka
do jego naturalnego otoczenia. Akcentują potrzebę stałego poszerzania
wiedzy przyrodniczej o relacjach zachodzących w środowisku między
działającym człowiekiem a przyrodą, ale także odwoływania się do szeroko pojętego świata wartości, uczuć i motywacji, w zgodzie z przekonaniem, że wiedza ekologiczna powinna być wsparta o te zagadnienia,
które odnoszą się do moralnych, także estetycznych odniesień człowieka do jego przyrodniczego otoczenia. Współoddziaływanie poznania
(wiedzy) i aksjologii skutkować może pożądanymi rezultatami w sferze
praktycznego czynu i działania.
Dlatego praca edukacyjna na rzecz kształtowania ładu środowiskowego powinna obejmować trzy zasadnicze poziomy: a) kognitywny; b)
emocjonalno-wolitywny; c) behawioralny.
Pierwszy (poziom kognitywny) związany jest z przekazywaniem
rzetelnej wiedzy przyrodniczej, ale także z prezentacją i uzasadnieniem
wartości ekoetycznych i ich imperatywnych odpowiedników. Idzie tu
o budowanie systemowej edukacji, a więc takiej naukowej wiedzy systemowej na temat środowiska, która daje szansę na prawidłowe zarządzanie nim, a wzbogacona poprzez system wartości i ich imperatywne
odpowiedniki stwarza możliwość zbudowania prawidłowego układu
harmonii między naturą i człowiekiem. Warunkiem niezbędnym dla
edukacji na rzecz ładu środowiskowej jest akceptacja podejścia holistycznego. Programy nakierowane na analizę zjawisk w skali mereologicznej
i rezygnujące bądź niedoceniające holistycznego podejścia do edukacji
środowiskowej, w istocie okazują się mało efektywne i nie prowadzą do
zrozumienia i przyswojenia podstawowych zjawisk przyczynowo-skutkowych dokonujących się w środowisku przyrodniczym oraz wzajemnych oddziaływań świata ludzkiego i przyrodniczego. Nie mniej istotną
częścią składową edukacji na poziomie kognitywnym jest poznawcze
rozpoznanie tych wartości i ich imperatywnych odpowiedników, które
wyznaczają aksjologiczny (etyczny, estetyczny) wymiar relacji człowieka z jego przyrodniczym otoczeniem. Wielce pomocna w tym dziele
jest etyka środowiskowa, która dąży do wypracowania aksjologicznych
preferencji między człowiekiem a środowiskiem. Wartości spełniałyby
rolę kryteriów regulujących owe relacje, byłyby drogowskazem działań

207

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

oraz podstawą konstruowania norm, reguł postępowania. Oczekuje się
także, że wartości tonowałyby możliwe konflikty między działającym
człowiekiem a przyrodą oraz sprzyjałyby dokonywaniu takich wyborów, które nie naruszałyby ładu środowiskowego w sytuacji, gdy człowiek przystosowuje świat przyrody do swych potrzeb. Spełniając taką
rolę, wartości stają się nieomal strażnikami dóbr natury. Równie ważnym elementem edukacji ekologicznej jest poznanie tych norm zasad
i powinności, które służą utrzymaniu ładu środowiskowego. Przybierają
one postać zarówno ogólnych wskazań regulujących kontakty człowieka
z przyrodą, jak i szczegółowych zaleceń, które wskazują, co należy czynić, aby zachować życie, zdrowie, wartości estetyczne przyrody i równowagę ekologiczną – niezbędne wyznaczniki ładu środowiskowego.
Drugi poziom edukacji ekologicznej (emocjonalno-wolitywny) skupia uwagę na pobudzaniu i kształtowaniu wrażliwości moralnej na problemy świata przyrody. Każda mądra praca edukacyjno-wychowawcza
odwołuje się zatem do sfery uczuć, woli i motywacji, upatrując w niej
realną siłę zachęcająca do działań na rzecz realizacji określonych wartości. Takimi wartościami są dobro przyrody i ład środowiskowy. Tu także,
obok budowania wrażliwości moralnej na problemy przyrodniczego otoczenia, jest miejsce na kształtowanie wrażliwości estetycznej na piękno
świata przyrody. Uczyć zatem należy zarówno myślenia ekologicznego jak
i wrażliwości ekologicznej, dobrych, emocjonalnych odniesień do przyrody tak, aby człowiek – jak powiada pedagogia normatywna Rudolfa
Steinera – czuł się członkiem wszechświata, zaś jako istota ludzka miał
poczucie odpowiedzialności za wszystko, co się dzieje.
Trzeci poziom edukacji (behawioralny) kształtuje konkretne postawy i zachowania, mobilizuje do aktywnego, czynnego przeciwstawiania
się szkodliwym, zakłócającym ład środowiskowy działaniom i procesom. Przebudowa świadomości w duchu świadomości ekologicznej to
niezwykle doniosłe, ale przecież nie jedyne zadanie edukacji środowiskowej. Nie wystarczy ograniczyć się do przekazywania określonego
kwantum wiedzy i systemu wartości. Wiemy przecież, że wiedza jest
ważnym, ale niewystarczającym warunkiem tego, aby ludzie zajmowali
praktyczne i odpowiedzialne postawy wobec pojawiających się zagrożeń. Dobrze rozumieli to już starożytni myśliciele (stoicy), gdy mówili:
„wiem, co dobre, ale robię inaczej”. Odnosząc tę myśl do interesującego

208

�r^ȕħ�Nğ��rǻɳNʉŗ��ŗ��ǊʉrNʉ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

nas zagadnienia, moglibyśmy powiedzieć: wiem, co jest niekorzystne
dla środowiska i utrzymania jego ładu, ale nie jest regułą , iż podejmuję
działania mające na celu praktyczne przeciwstawianie się tej sytuacji.
Zatem celem edukacji na rzecz ładu środowiskowego na poziomie behawioralnym jest kształtowanie postawy aktywnie, praktycznie określającej się wobec konkretnych faktów i wydarzeń. Idzie o to, aby propagowane przez edukację ekologiczną idee były akceptowane, uznawane
i – co szczególnie ważne – realizowane.
Podkreślmy zatem, iż szeroko rozumianym celem edukacji ekologicznej jest nie tylko wyposażenie człowieka w określoną wiedzę o funkcjonowaniu środowiska (określony zespół informacji powiązanych
w system przyczynowo-skutkowy), w system wartości i ich imperatywne odpowiedniki, ale także kształtowanie postawy manifestującej się
w konkretnych działaniach i poczynaniach. Z kolei zadaniem edukacji
ekologicznej na poziomie szkoleniowym i realizacyjnym jest wypracowanie konkretnych środków, metod i programów wdrażających ogólnie
sformułowane w powyższej wypowiedzi propozycje i idee w praktykę
kształceniowo-wychowawczą.
Jest więc oczywiste, że etyka środowiskowa wraz z filozofią środowiskową wnoszą szczególnie doniosły i wartościowy wkład do teorii
i praktyki zrównoważonego rozwoju. Dają podwaliny teoretyczne samej
koncepcji oraz podstawy aksjologiczne. Etyka środowiskowa ofiarowuje wypracowany na swym gruncie system wartości, który można ująć
z perspektywy dwóch wzajemnie uzupełniających się podejść. Jedno
wskazuje cel, mówi, czego warto chcieć, pragnąć, do czego warto dążyć,
co ma stanowić najbardziej elementarne i uniwersalne zadanie działalności proekologicznej człowieka w jej związkach z życiem społecznym
i gospodarczym. Z takiego punktu widzenia do zasadniczych wartości
wpisujących się w ideę zrównoważonego rozwoju, a propagowanych
przez etykę środowiskową, należy między innymi: życie, zdrowie, sprawiedliwość. Idzie tu o oczywisty postulat szacunku dla życia człowieka,
a także ochrony innych form życia, akcentowanie ewidentnej zależności
między stanem zdrowia człowieka a dobrym stanem jego przyrodniczego otoczenia, także ładem społecznym i gospodarczym oraz działaniem
na rzecz budowania i zachowania sprawiedliwości wewnątrzpokoleniowej, jak i międzypokoleniowej. Drugie podejście wskazuje drogę do

209

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

celu. Mówi, jak należy postępować, aby życie, zdrowie i sprawiedliwość
nie pozostawały pustymi słowami, aby chroniły i wzbogacały człowieka,
harmonizowały jego stosunki ze światem przyrody i uzasadniały racjonalną formę rozwoju społecznego i ekonomicznego. Z takiego punktu
widzenia do głównych wartości koncepcji zrównoważonego rozwoju
zaliczyć należy: odpowiedzialność, powściągliwość – umiarkowanie,
wspólnotowość, solidarność. Działalność charakteryzująca się poczuciem odpowiedzialności, gospodarka ograniczająca wybujałe apetyty
konsumpcyjne i opowiadająca się za powściągliwością w korzystaniu
z dóbr przyrody, także myślenie akcentujące wspólnotowe pomosty
świata ludzkiego i przyrodniczego, służą ochronie najbardziej konstytutywnych dla egzystencji świata przyrody i człowieka wartości, jakimi są
życie, zdrowie i sprawiedliwość. Zauważmy, że edukacja na rzecz zrównoważonego rozwoju, podobnie jak edukacja ekologiczna, przybiera
postać edukacji formalnej i nieformalnej. Ich powodzenie wzrasta, jeśli
jest profesjonalnie prowadzona promocja idei zrównoważonego rozwoju. Praca edukacyjna powinna być zróżnicowana w zależności od możliwości odbiorców i winna przebiegać na trzech zasadniczych poziomach
kształcenia: obywatelskim, decydenckim i eksperckim. Sądzimy, że edukacja na rzecz zrównoważonego rozwoju powinna być składową i integralną częścią wykształcenia każdego nieomal członka społeczności.
Idzie w sumie o to, aby każdy z nas był bardziej niż dotychczas świadomy
problemów i treści związanych z koncepcją zrównoważonego rozwoju
i zarazem dostrzegał osobiste możliwości kreatywnego jej wspierania.
***
Finalizując niniejsze rozważania, przywołajmy jeszcze raz myśl już
wcześniej sformułowaną. Akcentuje ona zwłaszcza to przekonanie, że
w działaniach na rzecz edukacji ekologicznej, pojmowanej jako ważna część składowa edukacji na rzecz zrównoważonego rozwoju, etyka
środowiskowa dąży do tego, aby świadomość postępującej destrukcji
środowiska, i w jej efekcie kryzysu ekologicznego, znalazła przeciwwagę w moralnych powinnościach człowieka wobec przyrody. Natomiast
w życiu społecznym i gospodarczym – do tego, aby świadomość tych
powinności została wpleciona w reguły i mechanizmy działania społecznego, politycznego i gospodarczego.
210

�r^ȕħ�Nğ��rǻɳNʉŗ��ŗ��ǊʉrNʉ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

Bibliografia:
Bonenberg, Marek M. 1992. Etyka środowiskowa: założenia i kierunki. Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Ciążela, Helena. 2005. Edukacja wobec etycznego wymiaru idei rozwoju trwałego i zrównoważonego. Prakseologia, 145, 171-182.
Edukacja dla zrównoważonego rozwoju, t. 1-4, red. Tadeusz Borys.
2010. Białystok-Wrocław: Wydawnictwo Ekonomia i Środowisko.
Etyka środowiskowa. Teoretyczne i praktyczne implikacje, red. Włodzimierz Tyburski. 1998. Toruń: Top Kurier.
Hull, Zbigniew. 1996. Aksjologia ekonomii a ekologia. W: Ekonomia,
ekologia, etyka, red. Włodzimierz Tyburski, 13-23. Toruń: Top Kurier.
Kiepas, Andrzej. 2006. Etyka jako czynnik ekorozwoju w nauce
i technice. Problemy Ekorozwoju, 1(2), 77-86.
Papuziński, Andrzej. 1998. Edukacja ekologiczna a etyka środowiskowa w świetle dyskusji na temat racjonalności pedagogiki. W: Etyka
środowiskowa. Teoretyczne i praktyczne implikacje, red. Włodzimierz
Tyburski, 48-67. Toruń: Top Kurier.
Pawłowski, Artur. 2008. Rozwój zrównoważony – idea, filozofia, przyroda. Lublin: Komitet Inżynierii Środowiskowej PAN.
Piątek, Zdzisława. 1998. Etyka środowiskowa. Nowe spojrzenie na
miejsce człowieka w przyrodzie. Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu
Jagiellońskiego.
Skolimowski, Henryk. 1991. Eco-philosophy. Designing New Tactics
for Living. Boston-London: Marion Boyars.
Tyburski, Włodzimierz. 2013. Dyscypliny humanistyczne i ekologia.
Toruń: Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.
Zasady kształtowania postaw sprzyjających wdrażaniu zrównoważonego rozwoju, red. Włodzimierz Tyburski. 2011. Toruń: Wydawnictwo
Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.

211

��Iwona Stachowska
Akademia Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej – Instytut Filozofii i Socjologii
istachowska@aps.edu.pl

Postawa samoograniczenia
w świetle idei zrównoważonego rozwoju
Nie ten jest biedny, kto posiada mało,
lecz ten, kto pragnie więcej.
Seneka
Aby żyć lepiej, trzeba odtąd produkować
i konsumować inaczej, czynić lepiej
i więcej, posiadając mniej.
Andre Gorz

Wstęp
„Jak to się dzieje, że posiadając tak wiele, ciągle pragniemy więcej?”
(Jackson 2015, 28). „Co zrobić, żeby chcieć mniej?” (Krall 2016 [1968]).
Chociaż pytania te dzieli od siebie niemal pół wieku, poruszone w nich
problemy nie straciły na wadze i pozostają aktualnymi zagadnieniami
dotyczącymi conditio humana.
Źródeł owych pytań, mających filozoficzno-etyczne zaplecze, a odnoszących się do umiejętności dokonania słusznego wyboru czy kwestii
dobrego życia, należy upatrywać w starożytnej myśli Zachodu i Wschodu. Wystarczy przywołać starogrecką maksymę „Nic w nadmiarze”, jej
rzymski odpowiednik w postaci wezwania ne quid nimis, stoicką autarkię i apatię, dalekowschodnią koncepcję umiarkowania obecną w taoizmie czy japońską regułę taro wo shiru.
Współcześnie wątki te przeżywają renesans za sprawą coraz powszechniejszego rozczarowania i przesytu dominującymi standardami
konsumpcji. Ich krytyka widoczna jest między innymi w dyskusjach
toczących się wokół alternatywnych modeli zachowań konsumenckich,
takich jak „alternatywny hedonizm” (Kate Soper), „dobrowolna prostota” (Duane Elgin), „downshifting” (Julien Schore), „minimalizm” (Leo
Babauta), czy oddolnych ruchach, takich jak „Slow Life”, „Slow Food”,
„Slow Fashion”, „Fair Trade”.
213

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Wspólnym pierwiastkiem łączącym wspomniane wyżej podejścia
jest z jednej strony dążenie do zrównoważenia konsumpcji, produkcji
oraz życia w zgodzie z koncepcją zrównoważonego rozwoju, zaś z drugiej promowanie postawy samoograniczenia jako elementu warunkującego świadome i rozsądne zaspokajanie potrzeb oraz odpowiedzialne
korzystanie z dóbr.
W artykule zostaną ze sobą zderzone główne założenia idei zrównoważonego rozwoju z ideą samoograniczenia. Przyjęcie tej perspektywy
rozważań umożliwi pokazanie leżących u ich podstaw wspólnych założeń, jak również pozwoli wskazać różnice i zaakcentować podstawowe
trudności, które, jak się wydaje, niełatwo będzie wyeliminować.
1. Zrównoważony rozwój i ograniczenie in genere
Idea zrównoważonego rozwoju pojawiła się jako jedna z odpowiedzi
na dylemat dotyczący wzrostu, wobec którego zostaliśmy postawieni.
Jest to wybór między kontynuacją niezrównoważonego wzrostu, okupionego rosnącym zużyciem zasobów, kosztami środowiskowymi oraz
narastającymi nierównościami społecznymi, a niepewnym postwzrostem czy odejściem od wzrostu (Jackson 2015, 91).
W dwóch kluczowych dla kształtowania się formuły zrównoważonego
rozwoju dokumentach: pierwszym raporcie Klubu Rzymskiego Granice
wzrostu (Meadows et al. 1973) oraz w raporcie komisji Brundtland Nasza
wspólna przyszłość (ŚKŚR 1991), znajdziemy bezpośrednie nawiązania do
ograniczenia. W pierwszym pojawia się ono jako gospodarczy postulat
„zerowego wzrostu” wyznaczający pożądany kierunek zmiany rozwoju
gospodarczego. W drugim odnajdziemy je w definicji zrównoważonego
rozwoju jako jedno z budujących je pojęć. Zrównoważony rozwój został
bowiem zdefiniowany jako taki, który gwarantuje zaspokojenie potrzeb
obecnych pokoleń, nie ograniczając przyszłym pokoleniom możliwości
zaspokojenia ich potrzeb (ŚKŚR 1991, 67). Obranie tej ścieżki rozwoju ma
skutkować odejściem od destrukcyjnego modelu cywilizacji w kierunku
modelu zrównoważonego, respektującego w równym stopniu wymiar
ekonomiczny oraz czynniki społeczne i środowiskowe.
Jeśli zgodnie z założeniami zrównoważonego rozwoju przyjmiemy, że
rozwój gospodarczy powinien uwzględniać zarówno regułę społecznej

214

�ƻŷǢǻ�ɟ��Ǣ�ōŷŷµǊ�ŗÝNʉrŗÝ�

sprawiedliwości jak i bariery ekologiczne, to wyrównanie dysproporcji
społecznych czy zmniejszenie antropopresji pociąga za sobą ograniczenie skali produkcji oraz konsumpcji, które nie mogą rosnąć w nieskończoność (Kronenberg i Iida 2011, 69). Dlatego mówi się o ilościowym
ograniczeniu czasu pracy, liczby nabywanych towarów, a także zmniejszeniu emisji zanieczyszczeń, redukcji zużycia zasobów naturalnych czy
ograniczeniu produkcji odpadów (Latouche 2009; Jackson 2015). Pojawiają się również, biorące pod uwagę owe ilościowe ograniczenia, ponadnarodowe projekty gospodarki umiaru czy polityki niskoemisyjnej
(Jackson 2015; Kołodko 2014; Stern 2010).
Wśród czynników sprzyjających wdrażaniu zrównoważonego rozwoju znaczącą rolę odgrywają także próby zmiany dominujących w kulturze zachodniej wzorców konsumpcji, postaw, zachowań, systemów
wartości i ocen, które kierują naszą uwagę w stronę jakościowego ujęcia ograniczenia. Wykraczające poza ilościowe kryteria ekonomiczne
ograniczenie jakościowe jawi się jako sytuacja ludzkiego wyboru, celowe pomniejszenie, a precyzyjniej – samoograniczenie. Argumentuje
się przy tym, że kształtowanie postawy samoograniczenia ma na poziomie jednostkowym poprawić jakość życia poprzez rozsądne zaspokajanie potrzeb, zaś na poziomie globalnym prowadzić do wypracowania
ładu w dziedzinie konsumpcji oraz ograniczyć nasz zgubny wpływ na
środowisko (Jackson 2005). Samoograniczenie rozważane w ramach
zrównoważonego rozwoju dotyczyłoby zatem nowego kierunku filozofii konsumenckiej oznaczającej konkretny rodzaj nastawienia do świata
oraz szczególny styl życia związany z ideałami „dobrowolnej prostoty”,
„prostego życia”, minimalizmu czy „zrównoważonej konsumpcji”.
Zrównoważona konsumpcja, jak podkreśla Włodzimierz Tyburski,
„wpisuje się w założenia zrównoważonego rozwoju i ma na uwadze respektowanie wymogów związanych z jego realizacją” (Tyburski 2011,
143). W ten sposób została ona ujęta w międzynarodowych dokumentach i raportach (OECD 1998, UNEP 2001). Tim Jackson zauważa jednak, że nie jest jasne, co rzeczywiście rozumiemy przez zrównoważoną
konsumpcję, gdyż pod wspomnianym hasłem kryją się różne strategie
działania, od zmniejszenia konsumpcji począwszy, a na zarządzaniu
chciwością skończywszy (Jackson 2005, 20).

215

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Podobne semantyczne nieostrości pojawiają się w przypadku samoograniczenia, które jest terminem wieloznacznym, definiowanym nieco
odmiennie w zależności od epoki, miejsca występowania, kultury czy
zakresu przedmiotowego, którego dotyczy. Przyjrzyjmy się zatem bliżej
jego współczesnym implikacjom.
2. Różne oblicza samoograniczenia
Samoograniczenie jest rozumiane jako dobrowolny akt rezygnacji
z dóbr, które posiadamy bądź też do których posiadania dążymy. Posiłkując się analizami Henryka Elzenberga dotyczącymi „wyrzeczenia”,
można pokusić się o przeprowadzenie szkicowej typologizacji i dokonać rozróżnienia na samoograniczenie zewnętrzne oraz wewnętrzne
(Elzenberg 2012 [1925], 145-174). Pierwsze zakłada rezygnację z posiadania lub dążenia do posiadania określonych dóbr, a więc jest działaniem skutkującym zmianą w świecie zewnętrznym, np. zmniejszenie ilości nabywanych towarów bądź ograniczenie spożycia substancji
szkodliwych. Z kolei drugie ma charakter jakościowy i polega na zmianie nastawienia podmiotu względem danej rzeczy, a dokładnie oparcie się swemu pożądaniu w określonym zakresie. Może nim być np.
gotowość do ograniczenia samej chęci posiadania dóbr materialnych
lub przezwyciężenie nałogu. W praktyce zazwyczaj samoograniczenie
wewnętrzne idzie w parze z zewnętrznym. Jednak, jak pokazuje Elzenberg, nie zawsze mamy do czynienia z ich współwystępowaniem: „Mogę
się dobrowolnie wyzbyć przedmiotu, którego nie przestaję pożądać (...):
to będzie wyrzeczenie czysto zewnętrzne. I na odwrót: mogę przestać
pożądać, nie przestając dążyć, przestać być przywiązanym, nie przestając posiadać (…) będzie to wyrzeczenie czysto wewnętrzne” (Elzenberg
2012 [1925], 152).
To z pozoru oczywiste rozróżnienie ma daleko idące konsekwencje,
zwłaszcza jeśli osadzimy je w kontekście ograniczenia konsumpcji. Próba zmiany zachowań i wzorców zaspokajania potrzeb może bowiem
przybrać formę pozorną i powierzchowną, ograniczoną wyłącznie do
ilościowych oraz krótkotrwałych zmian. Piewca idei „dobrowolnej prostoty” Duane Elgin określa takie działania mianem kosmetycznych strategii maskujących, które nie mają wpływu na zmianę wiodących tren-

216

�ƻŷǢǻ�ɟ��Ǣ�ōŷŷµǊ�ŗÝNʉrŗÝ�

dów, a jedynie poprawiają nasze samopoczucie i dają fałszywe poczucie
bezpieczeństwa: „Nakładamy zieloną szminkę na nasze niezrównoważone życie, aby nadać mu wygląd zdrowego i szczęśliwego” (Elgin 2010, 7).
Tego rodzaju powierzchowność widoczna jest między innymi w bezrefleksyjnym podążaniu za modą na produkty sygnowane przymiotnikami
„zielony”, „ekologiczny”, „slow” czy w szalonym pędzie do oczyszczania
pola z dóbr materialnych, tylko po to, by zrobić miejsce na kolejne (Bauman 2015, 43; Popkiewicz 2012, 454-455). Autorzy skupieni wokół zagadnienia zrównoważonej konsumpcji dostrzegają, iż tego typu podejście
nie ma nic wspólnego z klasycznym rozumieniem samoograniczenia i nie
prowadzi do wypracowania trwałych nawyków oraz postaw.
Niewystarczalność samoograniczenia zewnętrznego doskonale zilustrował Richard Gregg, przytaczając odpowiedź Mahatmy Gandhiego
na jego uwagę, iż łatwo mu zrezygnować z większości rzeczy poza książkami: „Więc nie rezygnuj z nich. Tak długo, jak czerpiesz wewnętrzny
spokój i komfort z posiadania pewnych rzeczy, powinieneś je zatrzymać.
Jeśli zrezygnujesz z nich w akcie poświęcenia lub z poczucia obowiązku, będziesz chciał je odzyskać. Zrezygnuj z nich jedynie wtedy, jeśli
pragniesz innych tak bardzo, że te wcześniejsze przestają być dla ciebie
atrakcyjne lub wówczas, gdy zaczynają kolidować z tym czego bardziej
pożądasz” (Gregg 1936, 12).
Cenna uwaga Gandhiego prowadzi nas w stronę głębokiego i świadomego samoograniczenia, czyli trwałej dyspozycji, która łączy w sobie
zarówno wymiar wewnętrzny jak i zewnętrzny. Błędne byłoby bowiem
twierdzenie, że wystarczy poprzestać na ograniczeniu wewnętrznym
(Elzenberg 2012 [1925], 155). Podobnie jak jego zewnętrzny odpowiednik i ono może okazać się zwodnicze, gdyż wiąże się z ryzykiem odrodzenia chęci posiadania i wbrew pierwotnym oczekiwaniom może prowadzić do niezrównoważonych zachowań konsumenckich.
Istotną kwestię stanowi wskazanie racji przemawiających za przyjęciem postawy samoograniczenia, czyli dookreślenie, po co mielibyśmy
się ograniczać. Co pragniemy przez akt samoograniczenia osiągnąć,
a czego pragniemy uniknąć? Innymi słowy: w jakim celu i dlaczego należy podjąć ten wysiłek?
Jak zauważa Elzenberg każdy rodzaj wyrzeczenia jest motywowany
przesłankami o charakterze aksjologicznym i ma swoje uzasadnienie

217

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

w sądach o wartościach (Elzenberg 2012 [1925], 157). U źródeł wszelkiego wartościowania, zdaniem toruńskiego filozofa, leży racja logiczna
przyznająca samoograniczeniu wartość dodatnią, a tym samym oceniająca je jako coś dobrego. Jednak przyznanie samoograniczeniu wartości
pozytywnej nie wystarczy, trzeba bowiem dookreślić, że jest ono lepsze
niż to, czego się wyzbywamy bądź z czego rezygnujemy lub też że jest
wartościowe ze względu na swoje skutki. Za Elzenbergiem jedno z nich
określimy jako samoograniczenie z konieczności wyboru, a kolejne jako
samoograniczenie dla celów pozytywnych (Elzenberg 2012 [1925], 159163). Pierwsze ma charakter powszechny i towarzyszy nam w codziennych sytuacjach. Natomiast drugie afirmuje sam akt samoograniczenia
i traktuje je jako środek do osiągnięcia zamierzonego celu. Zdaniem autora Etyki wyrzeczenia ten rodzaj etycznej gimnastyki nie jest powszechnie występującą dyspozycją.
Dostosowując refleksję na temat samoograniczenia do dzisiejszych
wymagań oraz aktualnych wyzwań społecznych, ekonomicznych, przyrodniczych czy moralnych, zauważymy, że pod hasłem live better by consuming less ukrywa się szeroki wachlarz powodów, dla których warto się
ograniczyć. Elgin wymienia wśród nich między innymi: poprawę jakości życia; rozwój osobisty; równowagę między rozwojem wewnętrznym
i zewnętrznym, pracą a życiem prywatnym, najbliższymi a wspólnotą;
bardziej harmonijne relacje z przyrodą; promowanie sprawiedliwości
i równości, zwiększenie zasobów dostępnych dla przyszłych pokoleń;
ochronę gatunków zagrożonych wyginięciem; reagowanie na globalne
niedobory wody, ropy i innych istotnych zasobów naturalnych (Elgin
2010, 4). Upraszczając, można powiedzieć, że amerykański badacz, podobnie jak inni zwolennicy zrównoważonej konsumpcji, wskazuje trzy
drogi wyznaczające przestrzeń wartości, ku którym zmierzamy, kierując
się samoograniczeniem. Są to: dobro własne, dobro gatunku ludzkiego
lub dobro przyrody (Elgin 2010; Jackson 2005; Kronenberg i Iida 2011).
Wśród wiodących strategii działania najsilniej za przyjęciem postawy samoograniczenia przemawiają pobudki psychologiczne. Jak wynika z analiz psychologów społecznych oraz ekonomistów, potrzeba
zmiany zakresu i standardów konsumpcji rodzi się wraz z dostrzeżeniem dysproporcji pomiędzy materialnym statusem a jakością życia.

218

�ƻŷǢǻ�ɟ��Ǣ�ōŷŷµǊ�ŗÝNʉrŗÝ�

Wbrew dominującym w społeczeństwach zachodnich standardom, które zachęcają, by definiować swoją pozycję społeczną i określać życiowe
cele w kategoriach posiadania, osobisty dobrostan wykracza poza materialne przyjemności. Jackson definiuje go w następujący sposób: „Dobrobyt przekracza troski materialne. Tkwi w jakości naszego życia oraz
w zdrowiu i szczęściu naszych rodzin. Jest obecny w sile naszych relacji
i zaufaniu, które pokładamy we wspólnocie. Świadczy o nim nasza satysfakcja z pracy oraz poczucie wspólnego sensu i celu” (Jackson 2015,
42). Co więcej, strategia maksymalizowania materialistycznych potrzeb
nie dość, że nie ma przełożenia na poprawę jakości życia, to dodatkowo
generuje psychologiczne cierpienie, wiąże się z poczuciem żalu, niezadowoleniem wywołanym nadmiarem ofert i koniecznością dokonania
wyboru spośród nich, lękiem przed niedostatkiem dóbr, a także obawą
przed porównaniami społecznymi oraz potrzebą uznania (Kasser 2002;
Schwartz 2015).
Można odnieść wrażenie, że, odwołując się do psychologicznych
analiz ludzkich potrzeb i pytając o dobro ludzkiego życia, w gruncie
rzeczy nie wychodzimy poza antropocentryzm w jego skrajnej indywidualistyczno-egoistycznej wersji (Papuziński 2013, 14-20). Jacek Jaśtal,
odwołując się do poglądów Johna O’Neilla, podkreśla, że nawet próby
poszerzenia pojęcia wspólnoty moralnej czy pogłębione ujęcie ludzkich potrzeb wskazujące, że ich: „pełna realizacja możliwa jest jedynie
w jakiejś łączności ze środowiskiem naturalnym traktowanym jako coś
więcej niż źródło doraźnych korzyści” (Jaśtal 2006, 46), nie przełamują
antropocentryzmu, nie odchodzimy bowiem od ludzkiego sposobu patrzenia na kwestie środowiskowe (Jaśtal 2006, 49). Zauważa jednak, że
przywołane strategie stanowią łagodniejszą wersję antropocentryzmu,
bo chociaż wiążą motywacje do zachowań proekologicznych z charakterystycznymi dla człowieka stanami emocjonalnymi i potrzebami, to
nie zakładają wyłącznie instrumentalnego stosunku do przyrody (Jaśtal 2006, 46). Jak wyjaśnia Andrzej Papuziński, w takich przypadkach
chodzi o umiarkowany antropocentryzm, który proponuje ograniczenie konsumpcji i zakłada „równowagę między wzrostem gospodarczym
a stanem ekosystemów w celu zapewnienia społeczeństwu wysokiej
jakości życia, rozumianej nie tylko w kategoriach ekonomicznych, ale

219

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

i społecznych, humanistycznych” (Papuziński 2013, 14). Wizja dobrobytu oparta na samoograniczeniu ma zatem gwarantować podwójne
korzyści: satysfakcjonujące, a zarazem zrównoważone ekologicznie życie (Jackson 2005, 25). Nawet wówczas, gdy – jak zauważają Kronenberg
i Iida – zwolennicy alternatywnych strategii zachowań konsumenckich
w pierwszej kolejności odwołują się do psychologicznych potrzeb człowieka, a dopiero potem do kwestii zrównoważenia czy ochrony środowiska (Kronenberg i Iida 2011, 70).
Podsumowując ten etap rozważań, należałoby zatem doprecyzować,
że samoograniczenie to dobrowolny, przemyślany oraz zamierzony akt
rezygnacji z niektórych dóbr materialnych oraz z zaspokojenia niektórych potrzeb i zwrot w kierunku wartości wewnętrznych, wpływający
na poprawę jakości życia oraz jego zrównoważenie w wymiarze jednostkowym (troska o siebie), wspólnotowym czy gatunkowym (troska
o aktualny i przyszły dobrostan ludzi) lub przyrodniczym (troska o środowisko naturalne).
3. Samoograniczenie wobec problematyki zrównoważonego rozwoju:
zależności, różnice, wyzwania
Umieszczenie refleksji na temat samoograniczenia w kontekście
zmiany myślenia o konsumpcji pozwala dostrzec, w jak istotny sposób
może ono wspierać i promować program zrównoważonego rozwoju.
Obie idee są zbieżne aksjologicznie i zorientowane na takie wartości
jak: poprawa jakości życia, sprawiedliwość, wolność, odpowiedzialność
i dążą do zmiany stanu wiedzy, mentalności, wzorców konsumpcji,
oferując wizję zaspokajania potrzeb w sposób bardziej zrównoważony.
Wbrew wiodącym tendencjom wskazują, że rozwój w ramach ograniczeń jest nie tylko realną możliwością, ale koniecznością (Jackson 2015,
183). Jednak na drodze do ich realizacji pojawiają się trudne do usunięcia przeszkody.
Jak zauważają Kronenber i Iida, jednym z głównych problemów podejmowanych w dyskusjach nad zrównoważonym rozwojem, a tym samym
także nad samoograniczeniem, jest problem skali (Kronenberg i Iida
2011, 69). Jego rozpoznanie leży u podstaw pracy Ernsta F. Schumachera
Małe jest piękne, w której czytamy: „Nie ma jednej odpowiedzi na pyta-

220

�ƻŷǢǻ�ɟ��Ǣ�ōŷŷµǊ�ŗÝNʉrŗÝ�

nie o właściwą skalę. Do różnych rzeczy człowiek potrzebuje rozmaitych
struktur – małych i dużych, zamkniętych i otwartych. (…) Tak więc skala
zależy od tego, co chcemy zrobić” (Schumacher 1981, 80-81).
W przypadku samoograniczenia problem skali kieruje naszą uwagę
w stronę konkretnych pytań: jakie potrzeby i pragnienia mamy ograniczać oraz w jakiej mierze? Zarówno zrównoważony rozwój, jak i zrównoważona konsumpcja czy odwołujące się do samoograniczenia ruchy
„dobrowolnej prostoty”, „minimalizmu” czy „downshiftingu” nie sugerują ograniczenia wszelkich ludzkich potrzeb i pragnień. Dążąc do zmiany
nawyków konsumpcyjnych, proponują minimalizm tudzież zrównoważenie w zakresie zaspokajania potrzeb materialnych, zużycia zasobów
naturalnych, produkcji odpadów i zanieczyszczeń, a w zamian oferują
maksymalizm na polu potrzeb pozamaterialnych, rozwoju wewnętrznego, szacunku, poczucia identyfikacji ze wspólnotą oraz z przyrodą.
Jednak dookreślenie, iż chodzi o minimalizm w zakresie dążenia do posiadania dóbr materialnych, niewiele jeszcze wnosi do dyskusji na temat
ograniczenia konsumpcji. Istotną kwestią jest bowiem doprecyzowanie,
gdzie miałyby przebiegać granice owego samoograniczenia, o jakiej skali
mowa? Ważniejsza od tego, co konsumować, jest zatem decyzja, jak konsumować, w jaki sposób i w jakim zakresie zaspokajać ludzkie potrzeby
przez dobra naturalne i sztuczne (Kronenberg i Iida 2011, 70).
Kwestia ustalenia zakresu samoograniczenia okazuje się być nieostra.
Tak jak w przypadku zrównoważonego rozwoju nie ma zgodności co do
rozumienia skali zrównoważenia (Hull 2005, 59), analogicznie trudno
znaleźć jedną miarę dla samoograniczenia. Elgin opowiada się za restrykcyjnym ograniczeniem posiadania (2010). Serge Latouche, zwolennik
kultury ograniczenia i propagator ruchu „odejścia-od-wzrostu”, przekonuje, by konsumować mniej (Latouche 2009, 37). Natomiast Jackson
proponuje, by skoncentrować swoje wysiłki na tym, by nie konsumować
więcej (Jackson 2011). Jak widać, horyzont samoograniczenia rozciąga
się od wersji rygorystycznej (wyrzeczenie, asceza) do wersji łagodniejszej
(umiarkowanie, powściągliwość). Ostatecznie jednak nadal nie wiadomo,
gdzie wyznaczyć granicę ograniczenia konsumpcji. Wobec zróżnicowania stanowisk i niejednoznaczności skali może warto, idąc za przykładem
Jacka Hołówki (Hołówka 1994, 391-392), odwrócić perspektywę patrze-

221

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

nia na problem skali i zamiast szukać zewnętrznie określonych kryteriów,
wyznaczonych chociażby na drodze instytucjonalnych ustaleń o charakterze międzynarodowym, zwrócić się w stronę podmiotu moralnego, który powinien dobrowolnie i świadomie postanowić, jak daleko gotowy jest
ograniczyć własne potrzeby konsumpcyjne ze względu na dobro innych
ludzi oraz natury, tak obecnie jak i w przyszłości.
Kłopoty z wyznaczeniem skali obnażyły kolejną trudność z samoograniczeniem rozumianym jako jedno z założeń nowego, zrównoważonego paradygmatu rozwoju. Skoro skłonność do samoograniczenia stanowi dobrowolną i indywidualną decyzję podmiotu moralnego, wydaje
się, iż nie da się, na drodze narzucanych z zewnątrz instytucjonalnych
ustaleń, np. przepisów prawa, wyegzekwować świadomego i długofalowego samoograniczenia w korzystaniu z dóbr oraz zaspokajaniu potrzeb
konsumpcyjnych przez jednostkę. Nie oznacza to jednak, że nie należy
podejmować jakichkolwiek wysiłków w celu zmiany postaw i zachowań
konsumentów w życiu codziennym. Wprawdzie samoograniczenia nie
można narzucić, ale można je kształtować, zwiększając poziom wiedzy
na temat ekologicznych i społecznych współzależności oraz konsekwencji podejmowanych przez konsumentów decyzji. W tym sensie, kształtowanie etycznej postawy samoograniczenia idzie w parze z edukacją
na rzecz zrównoważonego rozwoju, gdyż tak jak ona ma prowadzić do
wygenerowania świadomych, proekologicznych i prozrównoważonych
zachowań konsumenckich.
Edukacja mająca na celu zmianę wzorców konsumpcji i produkcji
jest istotna, gdyż ma głębokie konsekwencje dla całego systemu społeczno-ekonomiczno-przyrodniczego. Jak twierdzi Jackson, większość
konsumentów nie postrzega siebie jako konsumentów zasobów naturalnych i nie jest świadoma, że swoimi codziennymi wyborami może przyczyniać się do pogłębiania kryzysu ekologicznego (Jackson 2005, 25).
Dlatego uważa on, że jeśli konsumenci zostaną rzetelnie poinformowani i zrozumieją wpływ swoich wyborów na środowisko, będą bardziej
skłonni brać pod uwagę te czynniki przy podejmowaniu kolejnych decyzji, a tym samym będą gotowi na to, aby ograniczyć chęć posiadania.
Obok wypracowanych na niwie międzynarodowej rozwiązań edukacyjno-politycznych, mających na celu miedzy innymi zmianę nawy-

222

�ƻŷǢǻ�ɟ��Ǣ�ōŷŷµǊ�ŗÝNʉrŗÝ�

ków konsumpcyjnych, założenia te starają się wdrożyć w życie oddolne ruchy społeczne obejmujące konsumentów, jak i producentów, takie
jak „„Slow Life”, „Slow Food”, „Slow Fashion” czy „Fair Trade”. Promując
model sprawiedliwego, humanitarnego i zrównoważonego ekologicznie
procesu wytwarzania, nabywania i konsumowania produktów, dostarczają zarazem informacji na temat: gdzie, przez kogo, w jakich warunkach
i w jaki sposób produkuje się poszczególne towary, podając chociażby
dane dotyczące ich „plecaka ekologicznego”. Pomimo niewystarczalności owych oddolnych działań, warto dostrzec, że przyczyniają się one do
zmiany myślenia o sposobach zaspokajania potrzeb, tym bardziej, że odbijają się szerokim echem w mediach masowych, stanowiąc przeciwwagę
dla wciąż obecnych w głównym nurcie irracjonalnych, niezrównoważonych wzorców konsumpcji (Kronennerg i Iida 2011, 68, 72). Małgorzata
Kowalewska zauważa, że inicjatywy te stały się w dość krótkim czasie rozpoznawalne w skali globalnej i przyczyniły się do promowania idei zrównoważonego rozwoju również wśród osób niezaangażowanych wcześniej
w działania proekologiczne (Kowalewska 2016, 184).
Przynależność do społeczności „świadomych konsumentów” stała się
dzisiaj modna. Trudno oszacować, jak długofalowy będzie ów trend i czy
przełoży się na trwałe zmiany nawyków i zachowań, czy ograniczy wyłącznie do chwilowego samoograniczenia zewnętrznego, nośnych medialnie
haseł i sloganów, ale trudno przejść obojętnie wobec faktu, że obecnie angażuje pewną grupę klientów i producentów w etyczną konsumpcję.
Zauważmy jednak, że samoograniczenie jako dobrowolny akt rezygnacji z dóbr materialnych realizuje się przede wszystkim na poziomie
działań jednostkowych czy oddolnych inicjatyw, które zakładają drobne korekty w konsumpcyjnym modelu życia. Tymczasem warunkiem
zmiany obecnego trendu są również działania odgórne: zmiana prawodawstwa, wypracowanie długofalowych, ponadnarodowych rozwiązań
politycznych czy solidarnych, wspólnie zaplanowanych wysiłków społecznych. Jackson przekonuje, że naiwnością byłoby sądzić, że indywidualne wysiłki na rzecz upraszczania życia, zrównoważenia konsumpcji, samoograniczenia wystarczą (Jackson 2005, 19). Jak pisze: „zmiana
społecznej logiki konsumpcji nie może zostać zredukowana do sfery
indywidualnego wyboru. Mimo rosnącego pragnienia zmiany, prawie
niemożliwe jest, by ludzie po prostu mogli wybrać zrównoważony styl

223

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

życia, niezależnie od tego, jak bardzo tego chcą. (…) Szanse rozpropagowania takich zachowań w społeczeństwie są znikome bez zmian
w strukturze społecznej” (Jackson 2015, 188-189). W podobnym duchu
wypowiadał się wiele lat wcześniej Hans Jonas, przestrzegając, że ówczesny destrukcyjny trend rozwoju cywilizacji „wymaga zmiany naszych
nawyków konsumpcyjnych, a więc i stylu życia nas wszystkich, i co za
tym idzie zmiany w całym układzie gospodarczym, który tym nawykom
służy i z którego żyje” (cyt. za Tyburski 2011, 140).
Aktualność podjętych przez Jonasa problemów skłania do refleksji, iż
trudno kreślić korzystny scenariusz dla implementacji samoograniczenia. Optymizmem nie napawa również fakt niepowodzeń wdrażania założeń zrównoważonego rozwoju, chociażby fiasko polityki niskoemisyjnej czy ciągle stosowany mechanizm przerzucania skutków dzisiejszej
konsumpcji na przyszłe pokolenia. Przyjęcie postawy samoograniczenia
wymaga zakwestionowania dotychczasowych sposobów postępowania,
zmiany stylu życia, wiąże się także z transformacją gospodarczą. Są to
niechętnie ponoszone indywidualne oraz ponadindywidualne koszty,
które trzeba jednak brać pod uwagę, rozważając możliwości i przeszkody do jego realizacji.
Zakończenie
Podsumowując podjęte wątki, ograniczmy się do dwóch ogólnych
stwierdzeń dotyczących samoograniczenia oraz zrównoważonego rozwoju. Po pierwsze podkreślmy, że samoograniczenie w zaspokajaniu
potrzeb oraz korzystaniu z dóbr jest jedną z centralnych kategorii zrównoważonego rozwoju, wspierającą zmianę myślenia o konsumpcji. Jako
takie ma prowadzić do umiarkowanej i rozsądnej realizacji ludzkich
celów, mając na uwadze nie tylko dobro własne, ale dobro obecnych
i przyszłych pokoleń, jak również troskę o środowisko naturalne.
Z kolei drugi wniosek dotyczy utrudnień związanych z kształtowaniem postawy samoograniczenia w duchu idei zrównoważonego rozwoju. Przeszkody te mają przeważnie charakter teoretyczny, ale ich skutki
odczuwane są na poziomie praktycznym. Są to: problemy z zakresem
przedmiotowym samoograniczenia oraz z jego skalą, czyli z doprecyzowaniem, jakie pragnienia i potrzeby mamy ograniczać oraz w jakiej
mierze, a także problem pogodzenia wpisanej w samoograniczenie

224

�ƻŷǢǻ�ɟ��Ǣ�ōŷŷµǊ�ŗÝNʉrŗÝ�

wolności wyboru z narzucanymi z zewnątrz ustaleniami, przepisami,
normami pojawiającymi się w dokumentach oraz raportach z zakresu
zrównoważonego rozwoju.
Zasygnalizowane obszary problemowe nie mają jednak zniechęcać,
lecz pokazać, że wykształcenie skłonności do samoograniczenia, które
stanowi jeden z warunków przełożenia idei zrównoważonego rozwoju na praktykę społeczną, winno dokonywać się na drodze odpowiednich procesów wychowawczych, co wpisuje postawę samoograniczenia
w ramy edukacji dla zrównoważonego rozwoju.
Bibliografia:
Bauman, Zygmunt. 2015. O przemijaniu trwania. W: Śmieć w kulturze, red. Katarzyna Kuligowska i Cezary Obracht-Prondzyński, 35-47.
Gdańsk: Wydawnictwo Naukowe Katedra.
Elgin, Duane. 2010. Voluntary simplicity. Dostęp: 22.02.2017. http://
duaneelgin.com/wp-content/uploads/2010/12/voluntary-simplicity-Chapter-One.pdf.
Elzenberg, Henryk. 2012 [1925]. Wartość i człowiek. Toruń: Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.
Gregg, Richard. 1936. The Value of Voluntary Simplicity. Dostęp:
22.02.2017. http://www.duaneelgin.com/wp-content/uploads/2010/11/
the_value_of_voluntary_simplicity.pdf.
Hołówka, Jacek. 1994. O pomocy w potrzebie. W: O wartościach,
normach i problemach moralnych, red. Magdalena Środa, 379-392. Warszawa: PWN.
Hull, Zbigniew. 2005. Filozofie zrównoważonego rozwoju. W: Zrównoważony rozwój. Od utopii do praw człowieka, red. Andrzej Papuziński,
52-63. Bydgoszcz: Oficyna Wydawnicza Branta.
Jackson, Tim. 2005. Live Better by Consuming Less? Is There a “Double Dividend” in Sustainable Consumption. Journal of Industrial Ecology, 9, 19-36.
Jackson, Tim. 2011. Żelazna klatka konsumpcjonizmu. Dostęp:
22.02.2017. http://www.instytutobywatelski.pl/2687/lupa-instytutu/zelazna-klatka-konsumpcjonizmu.

225

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Jackson, Tim. 2015. Dobrobyt bez wzrostu. Ekonomia dla planety
o ograniczonych możliwościach, tłum. Marcin Polakowski. Toruń: Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.
Jaśtal, Jacek. 2006. Etyka cnót wobec wyzwań etyki środowiskowej:
spór o granice naturalistycznego dyskursu etycznego. Diametros, 9, 34-50.
Kasser, Tim. 2002. The high price of materializm. Cambridge: MIT Press.
Kołodko, Grzegorz. 2014. Nowy Pragmatyzm, czyli ekonomia i polityka dla przyszłości. Ekonomista, 2, 161-180.
Kowalewska, Małgorzata. 2016. Etyka na talerzu. Idea zrównoważonego rozwoju we współczesnych praktykach konsumenckich. W: Etyka
o współczesności. Współczesność w etyce, red. Dorota Sepczyńska, Marek
Jawor i Andrzej Stoiński, 173-186. Olsztyn: Wydawnictwo UWM.
Krall, Hanna. 2016 [1968]. Było dużo niepokoju. Dostęp: 22.04.2016.
http://www.polskieradio.pl/9/874/Artykul/1489430,Hanna-Krall-bylo-duzo-niepokoju.
Kronenberg, Jakub i Natsuyo Iida. 2011. Simple Living and Sustainable Consumption. Problemy Ekorozwoju, 6(2), 67-74.
Latouche, Serge. 2009. Farewell to Growth. Cambridge: Polity Press.
Meadows, Donella et al. 1973. Granice wzrostu, tłum. Wiesława Rączkowska et al. Warszawa: PWE.
OECD. 1998. Towards sustainable consumption patterns: A progress
report on member country initiatives. Paris: OECD.
Papuziński, Andrzej. 2013. Aksjologia zrównoważonego rozwoju:
próba typologizacji. Problemy Ekorozwoju, 8(1), 5-25.
Popkiewicz, Marcin. 2012. Świat na rozdrożu. Katowice: Wydawnictwo Sonia Draga.
Schumacher, Ernst. 1981. Małe jest piękne, tłum. Ewa Szymańska.
Warszawa: PIW.
Schwartz, Barry. 2015. Paradoks wyboru. Dlaczego więcej oznacza
mniej, tłum. Marcin Walczyński. Warszawa: PWN.

226

�ƻŷǢǻ�ɟ��Ǣ�ōŷŷµǊ�ŗÝNʉrŗÝ�

Stern, Nicholas. 2010. Globalny ład, tłum. Anna Orzechowska-Barcz.
Warszawa: Wydawnictwo Krytyki Politycznej.
ŚKŚR (Światowa Komisja ds. Środowiska i Rozwoju). 1991. Nasza
wspólna przyszłość, tłum. Urszula Grzelońska i Ewa Kolanowska. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne.
Tyburski, Włodzimierz. 2011. Etyka środowiskowa i jej wkład w budowanie świadomości sprzyjającej wdrażaniu idei zrównoważonego
rozwoju. W: Zasady kształtowania postaw sprzyjających wdrażaniu
zrównoważonego rozwoju, red. Włodzimierz Tyburski, 85-157. Toruń:
Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.
UNEP. 2001. Consumption opportunities: Strategies for change. Paris:
UNEP.

227

��Małgorzata Gutry-Korycka
Uniwersytet Warszawski – Wydział Geografii i Studiów Regionalnych
msgutryk@uw.edu.pl

Postulaty zrównoważonego rozwoju Ziemi
w encyklikach papieskich
Wstęp
Trzy ostatnie pontyfikaty papieży: Jana Pawła II, Benedykta XVI
i Franciszka, obejmujące lata 1978-2017, a więc okres blisko 40 lat życia
Kościoła, obfitowały w encykliki (w sumie opracowano ich w tym czasie
aż 20), co ilustruje rys. 1. Skierowane były do wiernych, którzy znajdowali w nich nie tylko przesłanie społecznej nauki Kościoła, lecz także
odniesienia do współczesnych zmian egzystencjalnych, uwarunkowanych przyrodniczo i gospodarczo. Zwykle wyrażały troskę o człowieka,
a niektóre z nich także o przyrodę.

Rys. 1. Encykliki uwzględniające zmiany środowiska Ziemi w szerokim aspekcie
zmian społecznych i ekologicznych na tle encyklik ogłoszonych w latach 1978-2015
(zestawienie własne wg różnych źródeł).

229

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Celem niniejszego artykułu jest przegląd i charakterystyka encyklik od końca lat 70. ubiegłego wieku do 2016 r., które – obok Raportu Gro Harlem Brundtland oraz powstających programów światowych
(m.in. International Geosphere-Biosphere Programme – Global Change, obecnie Future Earth System) – stanowią ważne ogniwo aktualnych
wskazań kierunku rozwoju gospodarczego i społecznego świata z głęboką refleksją i troską o jego przyszłość (IGBP 2016). Niektóre aspekty
wpisujące się w tę tematykę zostały poruszone również na kilku konferencjach międzynarodowych i krajowych, między innymi w Krakowie
(Gutry-Korycka 2016).
Publikacja Raportu Brundtland z 1987 r. nieprzypadkowo zbiegła się
z wprowadzeniem doktryny ekonomicznej zakładającej jakość życia na
poziomie idei zrównoważonego rozwoju cywilizacyjnego. Za jej podstawę przyjęto bowiem raport Nasza wspólna przyszłość, który stał się
ważną inspiracją do badań naukowych nad wywołanymi ociepleniem
klimatu globalnymi zmianami środowiska biotycznego i abiotycznego Ziemi. Wiele lat później A. Kukliński (2009) ujął kształtowanie się
porządku globalnego w model trójkąta trwałego rozwoju, określającego integrację trzech elementów: wzrostu gospodarczego, postępu społecznego oraz perspektywy zmian ekologicznych. Przy czym kluczową
rolę, jak wskazał T. Żylicz (2004), w rozumieniu idei zrównoważonego
rozwoju odegrała idea ograniczonych możliwości zaspokajania potrzeb
przyszłych pokoleń, zwłaszcza społeczeństw najuboższych. Ograniczenia te są realizowane w wyniku wymuszonych na środowisku przyrodniczym przez stan techniki, organizacji i własności społecznej możliwości zaspokojenia potrzeb obecnych i przyszłych pokoleń.
W ślad za Raportem Brundtland wzrosło zainteresowanie znaczeniem problematyki globalnych zmian na arenie międzynarodowej.
Przewodnią rolę naukową w tym zakresie przejęła ICSU (International Council of Sciences Union) Rada Unii Naukowych, pod auspicjami której utworzono niezależny program międzynarodowy IGBP
– Global Change z sekretariatem w Sztokholmie. Należy ponadto nadmienić, że państwa skandynawskie (Heurling 1988), wniosły znaczący
wkład organizacyjny i merytoryczny w ukształtowanie ram programu,
dbając o jego realizację całościową i cząstkową (NRC 1998). W końcu

230

�ƻŷǢǻȕĵ�ǻɳ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ�ʉÝrōÝ

2015 r. nastąpiło przekształcenie tego programu w Światowy Program
Future Earth System, rozumiany jako synteza rozwoju naszego globu, czyli podsumowanie wiedzy teoretycznej i empirycznej dotyczącej
Ziemi.
Wiele organizacji światowych, takich jak ONZ, FAO, WMO, WHO,
UNESCO, Bank Światowy i Komisja Brundtland, przystąpiło do konstrukcji fundamentu naukowego (teoretyczno-empirycznego) w celu
oceny zmian, ich przyczyn, skutków oraz następstw środowiskowych
i społecznych powiązanych ze strategią oraz adaptacją w różnej skali – od globalnej poprzez regionalną do lokalnej. Biorąc za podstawę
i wykorzystując dotychczasowy dorobek nauki (poglądy i projekcje na
przyszłość), wkład organizacyjny oraz polityczno-społeczny ludzkości, wymienieni trzej papieże poprzez encykliki włączyli się do dialogu
z wiernymi na różnym poziomie intelektualnym, politycznym i społecznym.
1. Encykliki Ojca Świętego Jana Pawła II
Jan Paweł II w swych encyklikach poświęcił wiele miejsca problematyce bezpośrednich i pośrednich oddziaływań człowieka na środowisko
przyrodnicze Ziemi i wskazał na ich niepokojące konsekwencje zapowiadające nieodwracalne kataklizmy.
W pierwszej encyklice Redemptor hominis Jan Paweł II odwołuje się
do nauczania swoich poprzedników, szczególnie zaś Jana XXIII i jego
encykliki Pacem in terris, a także Populorum progressio Pawła VI. Jan
Paweł II dostrzegł w nich mocny akcent postawiony na społecznych
problemach świata współczesnego i odwołał się do nadziei na rozwój
cywilizacyjny ludzkości wyrównujący opóźnienia ekonomiczne biednych krajów półkuli południowej względem bogatych krajów półkuli
północnej. Należy przy tym zauważyć, że terminologia geograficzna, jakiej Jan Pawła II używa w encyklice Redemptor hominis, odwołuje się do
umownej granicy między bogactwem a ubóstwem, przebiegającej wewnątrz tych samych społeczeństw, zarówno wysoko rozwiniętych, jak
też dopiero wkraczających na drogę rozwoju.
Papież zauważa, że widzialna „natura”, którą Grecy, w celu uporządkowania świata, nazywali „Kosmosem”, obejmowała ożywione i nieoży-

231

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

wione jego składniki naturalne: rośliny, zwierzęta, skały, które nie mogły
być wykorzystywane w sposób dowolny, lecz jedynie w celu zaspokojenia
określonych potrzeb gospodarczych. Wykorzystanie zasobów naturalnych, zwłaszcza nieodnawialnych, powinno być ograniczane ze względu
na zabezpieczenie życia przyszłych pokoleń. Równocześnie papież odnosi
się do zjawiska obniżającej się jakości życia w strefach uprzemysłowionych, niosących poważne konsekwencje dla zdrowia i życia ludności.
W encyklice Laborem exercens Jan Paweł II nawiązuje do 90. rocznicy
przedstawionej przez papieża Leona XIII w 1891 r. encykliki Rerum novarum i odnosi się do „własności prywatnej i powszechnego przeznaczenia dóbr”. Na nowo odczytuje nauczanie Kościoła o prawie do posiadania
własności. Wskazuje przy tym na powszechne przeznaczenie dóbr i na
znaczenie ich przepływu w procesach zaspokajania potrzeb człowieka.
W tym kontekście odwołuje się do zamierzeń Stwórcy, który stworzył
Ziemię, a na niej człowieka, zaś człowiekowi dał ją w posiadanie, aby swoją pracą czynił ją sobie poddaną i cieszył się jej owocami. To zaś uzasadnia
powszechne przeznaczenie dóbr Ziemi; przy czym Jan Paweł II dostrzega,
że praca ludzka i Ziemia to czynniki współdziałające ze sobą.
Jan Paweł II w encyklikach niejednokrotnie podejmuje kwestię ekologiczną, opisującą relację człowiek – przyroda, ze szczególnym uwzględnieniem ilościowej i jakościowej degradacji środowiska ludzkiego habitatu. W tym kontekście papież uzasadnia fundamentalne znaczenie
rodziny, czyli środowiska naturalnego każdego człowieka, stanowiącego główną kategorię ekologii ludzkiej. Papież wskazuje też na doniosłe
znaczenie takiego obowiązku państwa, jak obrona i zabezpieczenie dóbr
zbiorowych, czyli środowiska przyrodniczego i środowiska ludzkiego.
Zdaniem papieża tej ochrony dóbr nie zapewni się za pomocą wyłącznie
mechanizmów rynkowych i obrony dóbr zbiorowych.
2. Encyklika Ojca Świętego Benedykta XVI
Najobszerniejsza z trzech encyklik Ojca Świętego Benedykta XVI
„Caritas in veritate” o integralnym rozwoju ludzkim w miłości i prawdzie powstała w 2009 r. Jest ona skierowana zarówno do wiernych, jak
i wszystkich ludzi dobrej woli; składa się z sześciu głównych części (Benedykt XVI 2009):

232

�ƻŷǢǻȕĵ�ǻɳ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ�ʉÝrōÝ

9�Przesłanie Populorum progressio (O rozwoju powszechnym),
9�Rozwój ludzki w naszych czasach,
9�Braterstwo, rozwój ekonomiczny i społeczeństwo obywatelskie,
9�Rozwój ludów, prawa i obowiązki, środowisko,
9�
Współpraca rodziny ludzkiej,
9�Rozwój narodów a technika.
Z punktu widzenia tytułu niniejszego opracowania na szczególną
uwagę zasługuje czwarta część encykliki Rozwój ludów, prawa i obowiązki, środowisko. Benedykt XVI nawiązuje w niej do kierunków rozwoju
ekonomicznego, głównie zaś do przedsiębiorczości w układzie międzynarodowym i funduszowym. Temat rozwoju gospodarczego papież łączy ze stosunkiem człowieka do środowiska naturalnego, coraz mniej
zasobnego, a więc coraz słabiej zabezpieczającego pomyślne trwanie
przyszłych pokoleń. Zdaniem papieża człowiek traktuje bowiem środowisko z punktu widzenia kulturowego oraz prawnego. W związku z tym
projekty zrównoważonego rozwoju ludzkości nie mogą ignorować następnych pokoleń; powinny charakteryzować się stabilnością i sprawiedliwością międzypokoleniową i brać pod uwagę liczne dziedziny, m.in.
ekologię, prawo, ekonomię, politykę i kulturę.
W encyklice Caritas in veritate Benedykt XVI uwzględnia środowisko przyrodnicze z punktu widzenia zasobów energetycznych, zwłaszcza
obejmujących surowce i źródła nieodnawialne. W tym kontekście zwraca uwagę na nowe, alternatywne źródła i technologie. Dotyczy to szczególnie krajów ubogich, szybko eksploatujących, sprzedających własne
zasoby i surowce energetyczne. Zdaniem papieża potrzebna jest zatem
planowa, przemyślana redystrybucja źródeł energetycznych. W ślad za
tym papież apeluje o nowy styl życia, o ugodę społeczną oraz zawieranie
umów międzynarodowych regulujących sytuację w regionach „zapalnych”, których liczba bardzo szybko wzrasta. Benedykt XVI odwołuje się
do idei zrównoważonego rozwoju środowiska przyrodniczego i danych
w zakresie zmian klimatu.

233

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

3. Encyklika Ojca Świętego Franciszka
Encyklika papieża Franciszka Laudato Si’. W trosce o wspólny dom
(2015) składa się z sześciu głównych rozdziałów:
9�
Co się dzieje w naszym domu?
9�
Ewangelia stworzenia;
9�
Ludzki pierwiastek kryzysu ekologicznego;
9�
Ekologia integralna;
9�
Wytyczne i działania;
9�
Edukacja ekologiczna i duchowość przyrody.
W encyklice Ojciec Święty Franciszek, tak jak i jego poprzednicy, odniósł się do współczesnych problemów i zmian nurtujących świat, zwracając szczególną uwagę na konieczność ochrony klimatu Ziemi, zmniejszenia zanieczyszczenia powietrza, wód lądowych i oceanicznych, co
prowadzi do postępującej utraty różnorodności biologicznej ekosystemów
wodnych i śródlądowych. Poruszył problem sprawiedliwego odniesienia społeczeństw do odnawialnych i nieodnawialnych bogactw naturalnych oraz źródeł energii, nawiązując równocześnie do międzynarodowej
współpracy w zakresie ochrony przyrody w układzie regionalnym.
W encyklice Laudato Si’ Franciszek dokonał wnikliwej analizy współczesnego kryzysu ekologicznego, wskazując jego przyczyny i negatywne konsekwencje. Proponuje skuteczne rozwiązywanie wymienionych
problemów przez wspólne działania, większą solidarność społeczną
w relacjach do krajów ubogich i nawołuje do zmiany przyzwyczajeń
i nawyków co do ograniczonego korzystania z zasobów przyrody. Wysunięte postulaty zmierzają prosto do zwiększenia wysiłków na rzecz
powstrzymania i ograniczenia zmian klimatu prowadzących do globalnego ocieplenia. Nie ignorując zmian klimatycznych stwierdzonych na
Ziemi, przedstawia głęboki związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy
obecną sytuacją ekonomiczną na globie ziemskim a olbrzymimi różnicami społecznymi. W trosce o nasz wspólny dom (Ziemię), z charakterystyczną dla niego wrażliwością, prostotą i wnikliwością analizuje procesy, zjawiska i interakcje globalne, szukając zrozumienia obiektywnych
przyczyn, aby przedstawić najlepsze i najbardziej skuteczne rozwiązania
pragmatyczne. Proponuje podejście do tych problemów według kryte234

�ƻŷǢǻȕĵ�ǻɳ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ�ʉÝrōÝ

riów tzw. ekologii integralnej, szczególne ważnej dla człowieka żyjącego
w coraz bardziej zglobalizowanym świecie.
Encyklika papieża Franciszka istotnie wzbogaca globalną dyskusję
na temat środowiska przyrodniczego Ziemi, ze szczególnym uwzględnieniem znaczenia odnawialnych i nieodnawialnych dóbr powszechnych – powietrza, wody, gleby i biosfery. Papież wskazuje, że sytuacja
ekologiczna i ekonomiczna pozostają w ścisłym związku ze zmianami
globalnymi klimatu, a te decydują o zmianach hydrologicznych, geomorfologicznych, glebowych itd. Papież Franciszek przytacza przesłanki
naukowe, wskazujące na konieczność ochrony Ziemi – naszego wspólnego domu – w trosce o ludzkość, która nie może odstąpić od zrównoważonego rozwoju. Z tej racji dokonuje przeglądu głównych przyczyn
i skutków obecnego kryzysu ekologicznego, nakreślając kierunki dialogu i działań w przyszłości, podejmowanych z myślą o wypracowaniu
właściwych strategii działania.
Problematyka zasobów wodnych Ziemi, zawarta w punkcie drugim
rozdziału pierwszego, została omówiona na tle zasobności horyzontów
wodonośnych, rzek i jezior, pod kątem źródeł zaopatrzenia ludności
w wodę. Odpowiednia ilość i jakość dostępnej wody pitnej na Ziemi jest
zagadnieniem kluczowym dla ludzkości, przyrody i rozwoju, zwłaszcza
w obszarach suchych i półsuchych Afryki, Azji i Australii, także w niektórych regionach śródziemnomorskich i w Kalifornii (Gromiec 2015).
Znaczenie wody wynika z faktu jej niezbędności do życia człowieka
oraz życia całej przyrody ożywionej, a także uwarunkowania nią płynnego rozwoju gospodarki.
Zakończenie
Przytoczone encykliki są donośnym głosem Kościoła katolickiego,
skierowanym nie tylko do wiernych katolików, ale także do całej ludzkości. W tym sensie stanowią ważną inspirację do głębokich przemyśleń, działań oraz do studiów i projektów interdyscyplinarnych, a nawet
transdyscyplinarnych. Mimo różnie rozkładanych akcentów, we wskazanych tutaj encyklikach widać duże podobieństwo w zakresie oceny
problemów i kierunków ich rozwiązywania w ramach polemiki światowej. Myśli w nich zawarte w znacznej mierze potwierdzają słuszność
stanowisk w odnośnych kwestiach środowiskowych, prezentowanych
235

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

na forum ONZ i innych organizacji międzynarodowych, z troską o człowieka i jego dobro wspólne.
Podobieństwo wskazanych encyklik wyraża się także w uwzględnianiu aktualnego stanu wiedzy, zarówno z zakresu nauk geograficznych,
jak też społecznych, biologicznych i medycznych. Wymienieni papieże
wiedzę z różnych dziedzin wykorzystują jak barometr ogólnoświatowej atmosfery społeczno-polityczno-gospodarczej. Swoje stanowisko
w tych kwestiach niejako uzgadniają z danymi ekonomii, techniki, medycyny czy biologii.
Różnice zarysowują się w sposobie akcentowania problemów oraz
w szczegółowości interpretacji procesów degradacyjnych, niebezpieczeństw nieodwracalności zagrożeń ochrony bogactw przyrody, a także
w zakresie przestrzegania zasad ograniczenia przeciwdziałaniu słabej
odnawialności. Wszystkie encykliki „nawołują” człowieka do działań na
rzecz zatrzymania procesów, które zmniejszają szansę pomyślnego życia
nadchodzących pokoleń.
Przedstawione encykliki trzech papieży odwołują się do świadomości,
sprawiedliwości i empatii społecznej w kontekście dostępu do dóbr i zasobów odnawialnych i nieodnawialnych Ziemi. Koniecznym tego warunkiem są próby wdrażania idei zrównoważonego rozwoju ludzkości.
Encykliki te jednakowo wyraźnie akcentują rangę kwestii środowiskowej, społecznej, gospodarczej i politycznej. Wszystkie one bowiem
dotyczą przyrody, wykorzystania energii i surowców. Nabierają one
szczególnego znaczenia ze względu na obserwowane zmiany klimatu,
zanieczyszczenia wody i zubożenia różnorodności przyrody. Nagłośniane społecznie problemy, dotykające zmian globalnych, mogą stanowić
inspirację także do badań naukowych i przedsięwzięć gospodarczych.
Z pewnością warto je przestudiować z uwagą i poznać ich głęboki sens
etyczno-moralny. W tym sensie encyklika Laudato Si’ jest zdecydowanym krokiem w kierunku zatrzymania negatywnych problemów zintegrowanych (Tarnowski i Skowrońska 2016).
Wskazywani tu papieże Jan Paweł II, Benedykt XVI i Franciszek wybiegają swym nauczeniem w przyszłość i wskazują celowość konkretnych działań gospodarczych, społecznych i politycznych oraz sugerują
konkretne rozwiązania mające na celu podniesienie świadomości eko-

236

�ƻŷǢǻȕĵ�ǻɳ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ�ʉÝrōÝ

logicznej, wprowadzenie sprawiedliwości, równości społecznej i empatii. Widać więc, że zawarte w encyklikach nauczanie papieży wpisuje się
w ideę zrównoważonego rozwoju Ziemi, naszego wspólnego domu.
Bibliografia:
Benedykt XVI. 2009. Encyklika „Caritas in veritate” o integralnym
rozwoju ludzkim w miłości i prawdzie.
Franciszek. 2015. Encyklika „Laudato Si’”.
Gromiec, Marek. 2015. Kwestia wody na tle problemów ekologicznych świata w encyklice Laudator Si’. Gospodarka Wodna, 10, 281-282.
Gutry-Korycka, Małgorzata. 2016. The management of the global’s
resources in the light of recent Pape Encyclicas. Papers on Global Change IGBP, (23), 103-110. DOI:10.1515/igbp-2016-0008.
Heurling, Bo et al. 1988. Swedish Perspectives on Human Response to
Global Change. Stockholm: Swedish Council for Planning and Coordination of Research National Resources.
IGBP (International Geosphere-Biosphere Programme). 2016. Annual Report 2014/15. Stockholm: Borgs Grafiska. Dostęp: 20.02.2017. http://
www.igbp.net/download/18.950c2fa1495db7081e25bf/1433835587044/
IGBP-AR_2014-web.pdf.
Jan Paweł II. 1996. Encykliki Ojca Świętego Jana Pawła II. Kraków:
Wydawnictwo Znak.
Kukliński, Antoni. 2009. Procesy tworzenia i destrukcji porządku
globalnego. W: Polska transformacja i jej przyszłość, red. Elżbieta Mączyńska, 210-220. Warszawa: PTE.
NRC (National Research Council (U.S.)). 1998. Overview, Global
Environmental Change: Research Pathways for the Next Decade. Washington, D.C.: National Academy Press.
Tarnowski, Karol i Małgorzata Skowrońska. 2016. Przewrót franciszkański. Gazeta Wyborcza, 30-31.12.2016, 16.
Żylicz, Tomasz. 2004. Ekonomia środowiska i zasobów naturalnych.
Warszawa: Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne.

237

��Ewa Jastrzębska
Szkoła Główna Handlowa w Warszawie – Kolegium Ekonomiczno-Społeczne
ewa.jastrzebska@sgh.waw.pl

CSR jako odpowiedź biznesu
na wyzwania rozwoju zrównoważonego
– ewolucja koncepcji
Wstęp
Koncepcja rozwoju zrównoważonego ex definitione wymaga zaangażowania biznesu w jej realizację. Pogłębione przez globalizację zagrożenia ogólnoświatowe (m.in. zmiany klimatyczne, degradacja środowiska,
w tym utrata bioróżnorodności, nierówności dochodowe i rosnąca grupa prekariuszy, ubóstwo czy głód, o którym dramatycznie pisał Martin Caparrós), a także rosnąca rola biznesu we współczesnym świecie
powodują nasilanie się oczekiwań społecznych, by przedsiębiorstwa
ponosiły odpowiedzialność adekwatną do tej roli (bo noblesse oblige).
Odpowiedzią przedsiębiorstw na te wyzwania jest koncepcja społecznej
odpowiedzialności biznesu (corporate social responsibility, CSR), która
cieszy się coraz większą popularnością, ale i spotyka z permanentną,
choć opartą na różnych przesłankach, krytyką.
Celem artykułu jest zaprezentowanie ewolucji koncepcji CSR, zarówno w ujęciu sposobów jej definiowania, jak i powstających w tym
obszarze inicjatyw (w tym ich częstych rewizji), a także pojawiających
się koncepcji pokrewnych. Tak sformułowany cel przełożył się na przyjęte metody badawcze (krytyczna analiza desk i web research).
1. Geneza CSR
Koncepcja CSR ma korzenie pragmatyczne, jednak do jej powstania
przyczyniły się w dużej mierze także koncepcje teoretyczne. Kluczowy w tym zakresie był rozwój etyki biznesu oraz teorii interesariuszy,
a przede wszystkim paradygmatu rozwoju zrównoważonego.
Etyka biznesu jako dziedzina nauki narodziła się w Stanach Zjednoczonych – za jej początek można uznać opublikowanie w 1926 r. w No-

239

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

wym Jorku przez Everetta W. Lorda książki The fundamentals of business
ethics. O rozwoju etyki biznesu możemy jednak mówić dopiero od lat 60.
XX w., zaś prawdziwy wzrost jej popularności nastąpił od lat 80. XX w.
w związku z coraz liczniejszymi skandalami korporacyjnymi oraz pojawieniem się ruchów ekologicznych i konsumenckich. To na gruncie
etyki biznesu rozpoczęła się dyskusja, czy przedsiębiorstwo może być
podmiotem odpowiedzialności moralnej i czy w swojej działalności powinno się kierować jakimiś wartościami. CSR wychodzi z założenia, że
tak i odpowiada na pytanie, jak należy to robić.
Pierwsze założenia teorii interesariuszy sformułował E. Merrick
Dodd (1932), stwierdzając, że firma nie tylko ma obowiązki wobec społeczeństwa, ale przedsiębiorcy powinni dobrowolnie i bez czekania na
przymus prawny zarządzać w taki sposób, aby te obowiązki spełniać.
Samo pojęcie interesariusza zawdzięczamy Stanford Research Institute,
który w 1963 r. wprowadził termin stakeholder jako grę słów nawiązującą do terminu stockholder (akcjonariusz) czy shareholder (udziałowiec),
definiując zarazem interesariuszy jako wszystkich tych, bez których
żadna organizacja nie mogłaby funkcjonować (Freeman 1984, 31). Jednak pierwsze ugruntowane w teorii zarządzania podejście do koncepcji
interesariuszy zaprezentował R. Edward Freeman (1984) w publikacji
Strategic management: a stakeholder approach. Przedstawił w niej nie
tylko nową definicję interesariuszy (to każda grupa lub jednostka, na
którą wpływa lub która może mieć wpływ na osiąganie celów przedsiębiorstwa), lecz także zaproponował ramy analizy interesariuszy, których punktem wyjścia jest mapa interesariuszy. Jego zdaniem zdolność
firmy do zarządzania relacjami z interesariuszami ściśle zależy właśnie
od analizy mapy interesariuszy. Freeman zaprezentował zatem usystematyzowane podejście do zarządzania, w którym bierze się pod uwagę
otoczenie zewnętrzne firmy, a nie wyłącznie jej akcjonariuszy.
Najistotniejsza dla rozwoju CSR była jednak koncepcja rozwoju
zrównoważonego (sustainable development). W sposób kompleksowy
została ona zaprezentowana w Raporcie Brundtland Nasza wspólna
przyszłość z 1987 r., a szerszej społeczności globalnej przedstawiono ją
podczas II Konferencji ONZ w Rio de Janeiro w 1992 r. Wówczas uznano, że rozwój zrównoważony to taki „rozwój, który zaspokaja potrzeby

240

�NǢǊ�ğ�ħŷ�ŷ^ƻŷɟÝr^ʋ�DÝʉŗrǢȕ�

obecne, nie pozbawiając przyszłych pokoleń możliwości zaspokojenia
ich potrzeb” (ŚKŚR 1991, 67). Koncepcja ta na początku była interpretowana przede wszystkim w kategoriach ekorozwoju, czyli poszanowania
środowiska przyrodniczego. Jednak bardzo szybko uświadomiono sobie
istnienie współzależności pomiędzy zagrożeniami ekologicznymi a problemami społecznymi i gospodarczymi i zaczęto podkreślać, że rozwój
zrównoważony to taki rozwój społeczno-gospodarczy, który jest zgodny z wymaganiami ochrony środowiska przyrodniczego, zatem oznacza
dążenie do równowagi między trzema filarami: ekonomicznym, społecznym i środowiskowym. Już w Raporcie Brundtland zawarto apel do
wszystkich przedsiębiorstw, zauważając, że biznes ma ogromne możliwości wprowadzenia daleko idących zmian w modelu rozwoju świata
i podkreślając zarazem konieczność współpracy międzysektorowej na
rzecz rozwoju zrównoważonego (UN 1987; ŚKŚR 1991).
Początkowo pojęć rozwoju zrównoważonego i CSR używano zamiennie, jednak w opublikowanej w 2010 r. normie ISO 26000 ostatecznie doprecyzowano, że społeczna odpowiedzialność skupia się na
organizacji i dotyczy jej odpowiedzialności wobec społeczeństwa i środowiska, a nadrzędnym celem tej koncepcji jest maksymalizowanie
wkładu przedsiębiorstwa w rozwój zrównoważony. Norma podkreśliła
także, że celem rozwoju zrównoważonego jest zapewnienie globalnemu
społeczeństwu stabilnych i trwałych warunków istnienia, nie zaś stabilności i trwałości konkretnej organizacji (PKN 2012, 21). Koncepcja
społecznej odpowiedzialności jest zatem odpowiedzią biznesu na wyzwania rozwoju zrównoważonego, operacjonalizacją tego paradygmatu
w wymiarze lokalnym.
2. Definiowanie CSR
Ewolucję CSR można dostrzec już w zmianie brzmienia samego terminu – stosowany nadal przez Komisję Europejską termin corporate
social responsibility (którego oficjalne tłumaczenie w Polsce brzmi „społeczna odpowiedzialność przedsiębiorstw”) został w międzynarodowej
normie ISO 26000 zastąpiony terminem social responsibility (społeczna
odpowiedzialność) dla podkreślenia, że CSR dotyczy nie tylko korporacji transnarodowych czy nawet mikro, małych i średnich przedsię-

241

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

biorstw, lecz wszystkich organizacji, w tym niebiznesowych. Warto także zauważyć, że OECD zamiast terminu CSR stosuje pojęcie responsible
business conduct – RBC (odpowiedzialne postępowanie biznesowe, odpowiedzialne prowadzenie biznesu), a od 2016 r. w dokumentach UE,
OECD, ONZ, MOP zaczęto stosować podwójny zapis CSR/RBC.
Choć wiele jest ujęć ewolucji CSR, to w większości podejść uznaje
się, że początkowo koncepcja ta była interpretowana przede wszystkim
w kategoriach filantropii, rozszerzającej się stopniowo do corporate community involvement (zaangażowania społecznego, czyli działań na rzecz
społeczności lokalnej i społeczeństwa), by wreszcie, po etapie instytucjonalizacji (standaryzacji) CSR, przekształcić się w strategiczny CSR
– wpisywanie koncepcji rozwoju zrównoważonego w filozofię i strategię
firmy. Część autorów uznaje, że po okresie filantropijnym należy wyróżnić etap środowiskowy, ale większość jest jednak zdania, że ten nurt
rozwijał się równolegle wraz z rozwojem koncepcji rozwoju zrównoważonego, interpretowanej początkowo przede wszystkim właśnie w kategoriach ekorozwoju.
Najpełniej ewolucję CSR można dostrzec, śledząc sposób, w jaki definiowano tę koncepcję. Chociaż początków społecznej odpowiedzialności biznesu można doszukać się już w książce Ewangelia bogactwa
(The Gospel of Wealth) Andrew Carnegie z 1889 r. (w której przedstawił
dwie zasady prowadzenia działalności gospodarczej – miłosierdzia i powierniczości), to pierwszą próbę definicyjnego ujęcia CSR przypisuje się
Howardowi R. Bowenowi (1953, 6), który uznał, że jest to „obowiązek
przedsiębiorców do prowadzenia takich polityk, podejmowania takich
decyzji oraz realizowania takich działań, które są zbieżne z celami i wartościami społeczeństwa”. Istotną rolę w rozwoju CSR odegrała definicja
S. Prakasha Sethi (1975), który – rozważając wymiary społecznej aktywności przedsiębiorstw – wprowadził rozróżnienie pomiędzy społecznym obowiązkiem (social obligation) wynikającym z uwarunkowań
prawnych, społeczną odpowiedzialnością (social responsibility), polegającą na dostosowaniu do oczekiwań społecznych, a społeczną wrażliwością (social responsiveness) wiążącą się z odpowiadaniem na potrzeby
społeczeństwa. Kolejnym istotnym wkładem w rozwój CSR była zaprezentowana w 1979 r. piramida odpowiedzialności Archiego B. Carrolla
(1991), w ramach której wyróżnił on cztery wymiary odpowiedzialności
242

�NǢǊ�ğ�ħŷ�ŷ^ƻŷɟÝr^ʋ�DÝʉŗrǢȕ�

przedsiębiorstwa: ekonomiczny, prawny (przestrzeganie prawa), etyczny (działanie w duchu prawa i powyżej jego wymogów) oraz dobrowolny, filantropijny (zaangażowanie społeczne). A. B. Carroll uznał, że
u podstaw społecznej odpowiedzialności leży odpowiedzialność ekonomiczna, zakładająca, że przedsiębiorstwo powinno przede wszystkim
przynosić zyski (model after profit obligation)1.
Biorąc pod uwagę, że – chociaż CSR narodził się w Stanach Zjednoczonych i tam powstały pierwsze prace z tego zakresu – koncepcja ta
najpełniej wdrażana jest w Europie, warto przypomnieć, jak była początkowo w UE rozumiana. Pierwszą próbę zdefiniowania tej koncepcji
podjęto w 2001 r. w Zielonej Księdze, w której uznano, że CSR to koncepcja, w ramach której przedsiębiorstwa dobrowolnie uwzględniają
kwestie społeczne i ekologiczne w swojej działalności biznesowej oraz
w relacjach z interesariuszami (European Commission 2001, 6). Obecnie obowiązującą unijną definicję CSR zaprezentowano na rys. 1.
Choć w ciągu kilkudziesięciu lat historii CSR pojawiło się wiele prób
ujęcia tej koncepcji2, żadna z nich nie została uznana za kompleksową,
obejmującą wszystkie obszary i aspekty społecznej odpowiedzialności.
Poszczególne definicje zwracały bowiem uwagę na różne wymiary CSR,
np. społeczny, środowiskowy, ekonomiczny, interesariuszy, dobrowolny.
Jak wynika z analizy definicji CSR, także niecytowanych, na przestrzeni lat zmieniało się rozumienie tej koncepcji (od polityki do odpowiedzialności za wpływ), podejście do niej (od obowiązku do dobrowolności, ale związanej z zobowiązaniem do kontynuowania raz podjętych
działań, od reakcji do odpowiadania) oraz jej zakres (od zaangażowania
społecznego do rozwoju zrównoważonego, od dostosowania do oczekiwań społecznych do wychodzenia naprzeciw oczekiwaniom wszystkich
interesariuszy). Wydaje się, że dopiero definicja zawarta w normie ISO
26000, będącej międzynarodowym konsensusem (co potwierdza np.
fakt, że została zaimplementowana w dokumentach UE), zyskała powszechne uznanie.
Wybrane, najczęściej przytaczane współcześnie definicje CSR zaprezentowano na rys. 1.
1

Warto podkreślić, że w opozycji do tej koncepcji pozostają modele before profit obligation,
w których uznaje się pierwszeństwo wartości moralnych przed innymi wartościami.
2

Szeroki przegląd definicji CSR zawiera m.in. Carroll 2008 oraz Dahlsrud 2008.

243

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

ISO 26000
• RGSRZLHG]LDOQRĞü organizacji za ZSá\Z jej decyzji i G]LDáDĔ na VSRáHF]HĔVWZR i ĞURGRZLVNR�
poprzez przejrzyste i etyczne zachowanie, które: przyczynia VLĊ do ]UyZQRZDĪRQHJR rozwoju,
ZáąF]DMąF w to zdrowie i dobrobyt VSRáHF]HĔVWZD; XZ]JOĊGQLD oczekiwania interesariuszy;
jest zgodne z PDMąF\P zastosowanie prawem i spójne z PLĊG]\QDURGRZ\PL normami
zachowania; jest wprowadzone w FDáHM organizacji i praktykowane w jej G]LDáDQLDFK w
REUĊELH jej sfery ZSá\ZyZ (2010)
Odnowiona strategia UE 2011-14 RGSRZLHG]LDOQRĞFL VSRáHF]QHM SU]HGVLĊELRUVWZ
• RGSRZLHG]LDOQRĞü SU]HGVLĊELRUVWZ za ich ZSá\Z na VSRáHF]HĔVWZR (2011)
OECD
• wnoszenie pozytywnego ZNáDGX do gospodarczych, ĞURGRZLVNRZ\FK i VSRáHF]Q\FK
SRVWĊSyZ na rzecz RVLąJQLĊFLD rozwoju ]UyZQRZDĪRQHJR a WDNĪH unikanie, zapobieganie lub
áDJRG]HQLH negatywnych skutków EH]SRĞUHGQLR SRZLą]DQ\FK z G]LDáDQLDPL� produktami i
XVáXJDPL oraz relacjami biznesowymi (2015)
• przede wszystkim ]JRGQRĞü z prawem, w tym GRW\F]ąF\P praw F]áRZLHND� ochrony
ĞURGRZLVND� stosunków pracy, UR]OLF]DOQRĞFL finansowej, nawet MHĞOL jest QLHZ\VWDUF]DMąFR
egzekwowane, oraz odpowiadanie na oczekiwania VSRáHF]QH ]JáDV]DQH np. przez organizacje
SR]DU]ąGRZH� VSRáHF]QRĞFL lokalne, ]ZLą]NL zawodowe, za SRĞUHGQLFWZHP mediów (2017)

Rys. 1. Wybrane definicje CSR. Źródło: opracowanie własne na podstawie: OECD 2017;
OECD 2015, 75; PKN 2012, 16; Komisja Europejska 2011.

3. Inicjatywy CSR
Jak ewoluował CSR (zwłaszcza rozumienie i zakres tej koncepcji),
można także prześledzić, analizując pojawiające się w tym obszarze
inicjatywy (normy, standardy, wytyczne) oraz stopień ich rewizji. Inicjatywy służą doprecyzowaniu wymagań w zakresie społecznej odpowiedzialności, ułatwieniu wdrażania CSR na poziomie strategicznym
i operacyjnym, umożliwieniu sprawdzenia zgodności postępowania
organizacji z CSR oraz komunikowaniu interesariuszom społecznej odpowiedzialności organizacji.
W toku dialogu z interesariuszami inicjatywy CSR ewoluowały w odpowiedzi na zmieniające się interpretowanie samej koncepcji i wyzwania pojawiające się w otoczeniu, a także w związku z samodoskonaleniem inicjatyw. W kolejnych rewizjach uwypuklano te elementy, które
nie były wcześniej wystarczająco artykułowane, przez co je niesłusznie
pomijano (jak np. kwestie zrównoważonego zarządzania łańcuchem
dostaw czy praw człowieka w kontekście problemu współczesnego niewolnictwa i wydłużających się dzięki globalizacji łańcuchów wartości),
244

�NǢǊ�ğ�ħŷ�ŷ^ƻŷɟÝr^ʋ�DÝʉŗrǢȕ�

wprowadzano wymóg angażowania interesariuszy (co jest istotą CSR),
udoskonalano inicjatywy, dodając rozwiązania umożliwiające weryfikację stopnia ich wdrożenia (w odpowiedzi na jedynie deklaratywne
wdrażanie inicjatyw przez organizacje), a także wskazywano, w jakich
punktach inicjatywy są kompatybilne ze sobą nawzajem (by zwiększyć
zainteresowanie nimi oraz zmniejszyć zdezorientowanie i zagubienie
organizacji mnogością inicjatyw).
Choć w przypadku poszczególnych inicjatyw można wskazać ich
funkcję wiodącą – główne przeznaczenie (np. wskazywanie sposobów
postępowania w zakresie CSR w przypadku ISO 26000 lub określanie
wymogów systemów zarządzania i certyfikacji w przypadku SA 8000),
to w toku ewolucji klasyfikacja taka przestała być zasadna, gdyż inicjatywy zmierzają w kierunku coraz większej kompleksowości (np. dodając
nowe obszary zainteresowania, nowe wymogi, odwołując się do siebie
nawzajem, wprowadzając narzędzia weryfikacji).
Porównanie wybranych, najbardziej znanych inicjatyw CSR pod kątem ich zakresu, roku powstania, instytucji opracowującej oraz częstości
i zakresu dotychczasowych rewizji zaprezentowano na rys. 2.
Wytyczne OECD dla SU]HGVLĊELRUVWZ wielonarodowych
• zakres: zbiór zasad i ]DOHFHĔ GRW\F]ąF\FK RBC w QDVWĊSXMąF\FK obszarach: ujawnianie
informacji, prawa F]áRZLHND� zatrudnienie i stosunki pracownicze, ĞURGRZLVNR� zwalczanie
korupcji, namawiania do korupcji i wymuszenia, interesy konsumenta, nauka i technologia,
konkurencja, opodatkowanie
• rok powstania: 1976
• instytucja RSUDFRZXMąFD: OECD
• edycje: 2000 (uruchomienie Krajowych Punktów Kontaktowych), 2011 (nowy obszar – prawa
F]áRZLHND�
Norma SA 8000
• zakres: certyfikowana norma RNUHĞODMąFD 8 V]F]HJyáRZ\FK warunków GRW\F]ąF\FK poszanowania
podstawowych praw F]áRZLHND i praw pracowniczych
• rok powstania: 1998
• instytucja RSUDFRZXMąFD: Social Accountability International (SAI)
• edycje: 2001, 2004, 2008 (doprecyzowanie i Z\MDĞQLHQLH spornych SRVWDQRZLHĔ normy, dodanie
nowych praktyk i UR]ZLą]DĔ), 2014 (wprowadzenie zestawu QDU]ĊG]L Social Fingerprint
XáDWZLDMąF\FK RFHQĊ i doskonalenie systemu ]DU]ąG]DQLD�
Inicjatywa Global Compact
• zakres: 10 zasad GRW\F]ąF\FK praw F]áRZLHND� standardów pracy, ĞURGRZLVND naturalnego i
SU]HFLZG]LDáDQLD korupcji
• rok powstania: 1999
• instytucja RSUDFRZXMąFD: ONZ
• edycje: 2003 (wprowadzenie RERZLą]NX sprawozdawania – Communication on Progress), 2004
(nowa zasada GRW\F]ąFD korupcji)

245

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Seria norm AA 1000
• zakres: rodzina 3 norm GRW\F]ąF\FK DQJDĪRZDQLD interesariuszy: AA 1000 AccountAbility
Principles Standard RNUHĞOD zasady, AA 1000 Stakeholder Engagement Standard pokazuje jak
]DSODQRZDü i SU]HSURZDG]Lü dialog z interesariuszami, AA 1000 Assurance Standard VáXĪ\
weryfikacji i audytowi FDáHJR procesu dialogu oraz SRZVWDáHJR na jego bazie raportu
• rok powstania: 1999 �SRF]ąWNRZR jedna norma AA 1000 AccountAbility Framework Standard)
• instytucja RSUDFRZXMąFD: Institute of Social and Ethical Accountability
• edycje: 2001 (zmiana w zasadach), 2003 (publikacja certyfikowanej normy AA 1000 Assurance
Standard), 2005 (publikacja QDU]ĊG]LRZHM normy dedykowanej procesowi DQJDĪRZDQLD
interesariuszy AA 1000 Stakeholder Engagement Standard), 2008 (publikacja RGUĊEQHJR standardu
z zasadami AA 1000 AccountAbility Principles Standard), 2015 (rewizja AA 1000 Stakeholder
Engagement Standard QDZLą]XMąFD do nowego standardu z zasadami)
Wytyczne GRI
• zakres: wytyczne w zakresie raportowania ]UyZQRZDĪRQHJR� ]DZLHUDMą ogólne zasady
raportowania oraz V]F]HJyáRZH zalecenia RGQRĞQLH ]DZDUWRĞFL raportu, w tym ZVNDĨQLNL
• rok powstania: 2000
• instytucja RSUDFRZXMąFD: Global Reporting Initiative
• edycje: 2002 (wersja G2), 2006 (wersja G3), 2011 (wersja G3.1 – rozszerzenie zakresu XMDZQLHĔ i
dodanie ZVNDĨQLNyZ� szczególnie VSRáHF]Q\FK�� 2013 (wersja G4 – koncentracja na analizie
LVWRWQRĞFL� zmiana w zasadach i poziomach aplikacji), 2016 (Standardy GRI – ograniczenie liczby
ZVNDĨQLNyZ� lepsze ustrukturyzowanie, QDZLą]DQLH do Celów =UyZQRZDĪRQHJR Rozwoju ONZ)
Norma ISO 26000
• zakres: SRGUĊF]QLN ]DZLHUDMąF\ wytyczne i rekomendacje w zakresie VSRáHF]QHM
RGSRZLHG]LDOQRĞFL� w tym: GHILQLFMĊ� 7 zasad, 2 fundamentalne praktyki, 7 obszarów VSRáHF]QHM
RGSRZLHG]LDOQRĞFL
• rok powstania: 2010
• instytucja RSUDFRZXMąFD: 0LĊG]\QDURGRZD Organizacja Normalizacyjna (ISO)
• edycje: –

Rys. 2. Porównanie wybranych inicjatyw CSR. Źródło: opracowanie własne na
podstawie informacji dostępnych na stronach internetowych poszczególnych inicjatyw.
4. Koncepcje pokrewne

Wieloznaczność pojęcia, brak precyzyjnej definicji, ciągła ewolucja CSR,
a także wielość początkowo konkurencyjnych wobec siebie inicjatyw CSR
sprawiły, że powstało wiele koncepcji pokrewnych, doprecyzowujących czy
uwypuklających różne aspekty tej idei3. Nowe propozycje dotyczyły zmian
całej koncepcji CSR bądź jej kluczowych elementów, a wyrażane były także
poprzez propozycje odmiennego rozwinięcia nazwy (np. corporate social
responsiveness dla podkreślenia proaktywnego charakteru CSR). Z jednej
strony pojawiające się koncepcje pokrewne potęgowały zamęt interpretacyjny wokół idei społecznej odpowiedzialności biznesu i jej krytykę (raczej
niepotrzebnie wprowadzając nową retorykę, zamiast powodować głębokie
zmiany w myśleniu o strategicznym zarządzaniu relacjami z interesariusza3

Wayne Visser, Dirk Matten, Manfred Pohl i Nick Tolhurst wymieniają ich ponad100 (Visser
et al. 2010).

246

�NǢǊ�ğ�ħŷ�ŷ^ƻŷɟÝr^ʋ�DÝʉŗrǢȕ�

mi), z drugiej zaś – były jednak kolejnym głosem w dyskusji na rzecz odejścia od Friedmanowskiego poglądu, że the social responsibility of business is
to increase its profits (społeczną odpowiedzialnością biznesu jest pomnażanie zysków) (Friedman 1970). Granice pomiędzy CSR a koncepcjami pokrewnymi są płynne, często występują one synonimicznie, czasami jednak
pojawiają się sprzeczne interpretacje nawet w podejściu do danej koncepcji.
Zestawienie wybranych, najbardziej znanych koncepcji pokrewnych do
CSR (charakterystyka, rok powstania i autor) zaprezentowano na rys. 3.
CC – Corporate Citizenship (obywatelstwo SU]HGVLĊELRUVWZ�
• charakterystyka: brak jednolitej definicji, generalnie PRĪQD SU]\Mąü� ĪH CC to RERZLą]HN
NDĪGHJR SU]HGVLĊELRUVWZD bycia dobrym obywatelem i VąVLDGHP� prezentowanie postawy
obywatelskiej i aktywne poszukiwanie PRĪOLZRĞFL przyczyniania VLĊ do dobra wspólnego, co
PRĪQD jednak LQWHUSUHWRZDü WDNĪH ZąVNR – CC identyfikowane z ILODQWURSLą i ]DDQJDĪRZDQLHP
VSRáHF]Q\P lub szeroko – z CSR
• rok powstania: wzrost zainteresowania terminem od lat 80. XX w., ZF]HĞQLHM XĪ\ZDQ\
sporadycznie
• autor: ?
TBL – Tripple Bottom Line (potrójna linia wyników)
• charakterystyka: wyniki firmy powinny E\ü mierzone, audytowane, porównywane i poddawane
ocenie nie Z\áąF]QLH za SRPRFą tradycyjnych kryteriów ekonomicznych, lecz WDNĪH VSRáHF]Q\FK
i ĞURGRZLVNRZ\FK
• rok powstania: 1994
• autor: John Elkington
CSV – Creating Shared Value (tworzenie wspólnej ZDUWRĞFL�
• charakterystyka: celem SU]HGVLĊELRUVWZD jest generowanie ZDUWRĞFL ekonomicznej, w taki
spobób, by WZRU]\ü MHGQRF]HĞQLH ZDUWRĞü dla VSRáHF]HĔVWZD (perspektywa NRQNXUHQF\MQRĞFL i
]\VNRZQRĞFL�
• rok powstania: 2011
• autorzy: Mark R. Kramer, Michael E. Porter

Rys. 3. Porównanie wybranych koncepcji pokrewnych do CSR. Źródło: opracowanie
własne na podstawie: Kramer i Porter 2011; Crane, Matten i Moon 2008;
Elkington 1997.

Zakończenie
Koncepcja społecznej odpowiedzialności biznesu narodziła się
i ewoluowała w odpowiedzi na wyzwania globalne i wynikające z nich
oczekiwania społeczne. W początkowym okresie swojego rozwoju interpretowana była przede wszystkim w kategorii filantropii, która, sta247

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

nowiąc „pieniądze sumienia”, siłą rzeczy rozpatrywana była wyłącznie
jako potrzeba moralna, z czego wynikał brak prowadzonego monitoringu jej efektów, przekładający się na przekonanie o nieopłacalności społecznej odpowiedzialności. Wraz z rozwojem CSR zaczęto kłaść coraz
większy nacisk na podejście strategiczne i korzyści płynące z wdrażania
tej koncepcji dla firmy i jej interesariuszy. Unijna interpretacja społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw skupia się na wpływie tej koncepcji na konkurencyjność firmy. Jednak jeszcze wyraźniej podejście
skoncentrowane na wymiarze wartościowym można dostrzec na przykładzie szybko upowszechniającego się modelu raportowania zintegrowanego (pokazującego, w jaki sposób strategia, sposób zarządzania,
wyniki i perspektywy w kontekście otoczenia zewnętrznego organizacji,
prowadzą do tworzenia wartości dla wszystkich interesariuszy w krótkiej, średniej i długiej perspektywie) czy koncepcji CSV, której twórcy
podkreślają, że „wytwarzanie wartości ekonomicznej przez wytwarzanie wartości społecznej nie jest przejawem filantropii, lecz działaniem
we własnym interesie” (Kramer i Porter 2011). Ewolucja CSR związana
jest z samodoskonaleniem się tej koncepcji, a pojawiające się koncepcje
pokrewne najczęściej punktowały to, co w przypadku CSR zawodziło.
Wayne Visser w 2010 r. stwierdził, że – biorąc pod uwagę globalne
wskaźniki wpływu biznesu na środowisko i społeczeństwo – pomimo
swojego dynamicznego rozwoju, CSR nie sprawdził się. Jego zdaniem,
ewolucja CSR okazała się niewystarczająca – konieczna jest rewolucja na
wzór transformacji z Web 1.0 na Web 2.0. Analogiczne zmiany powinny dotknąć CSR 2.0 (i oznaczać przejście na partnerskie relacje firmy
ze wszystkimi interesariuszami oraz angażowanie ich), czego wyrazem
byłoby nowe odczytywanie skrótu CSR – jako Corporate Sustainability and Responsibility (Zrównoważony i Odpowiedzialny Biznes) – dla
podkreślenia, że rozwój zrównoważony jest celem, a odpowiedzialność
określa sposób dotarcia do niego (Visser 2010). Część ekspertów idzie
jeszcze dalej: ich zdaniem, wraz z ogłoszeniem w 2015 r. nowych 17
Celów Zrównoważonego Rozwoju ONZ (Sustainable Development Goals
– SDGs), skończył się CSR, ponieważ od tego momentu firmy nie będą
już pisać strategii CSR dotyczących wybranych obszarów, istotnych
z punktu widzenia ich i interesariuszy, lecz zaczną określać te, na które

248

�NǢǊ�ğ�ħŷ�ŷ^ƻŷɟÝr^ʋ�DÝʉŗrǢȕ�

z SDGs mają istotny wpływ i swoją działalność będą dopasowywać do
tych globalnie ustalonych zadań.
Nieważne, czy CSR będzie dalej ewoluował, przejdzie rewolucję czy też
zniknie, a na jego miejsce pojawi się kolejna koncepcja (lub koncepcje).
W całej tej dyskusji pewne jest jedno – chodzi o opracowanie i wdrożenie
takiego modelu biznesowego, dzięki któremu tworzenie lepszego świata
dla wszystkich interesariuszy będzie skuteczne i efektywne.
Bibliografia:
Bowen, Howard R. 1953. Social responsibilities of the businessman.
New York: Harper&amp;Row.
Carroll, Archie B. 1991. The pyramid of corporate social responsibility: Toward the moral management of organizational stakeholders.
Business Horizons, 34(4), 39-48.
Carroll, Archie B. 2008. A history of corporate social responsibility. Concepts and practices. W: The Oxford handbook of corporate social responsibility, red. Andrew Crane et al., 19-42. New York: Oxford University Press.
Crane, Andrew, Dirk Matten i Jeremy Moon. 2008. The Emergence of Corporate Citizenship: Historical Development and Alternative
Perspectives. W: Handbook of Research on Corporate Citizenship, red.
Andreas Georg Scherer i Guido Palazzo, 25-49. Cheltenham: Edward
Elgar Publishers.
Dahlsrud, Alexander. 2008. How Corporate Social Responsibility is
Defined: an Analysis of 37 Definitions. Corporate Social Responsibility
and Environmental Management, 15(1), 1-13.
Dodd, Merrick E. Jr. 1932. For whom are corporate managers trustees? Harvard Law Review, 45(7), 1145-1163.
Elkington, John. 1997. Cannibals with Forks: Triple Bottom Line of
21st Century Business. Oxford: Capstone Publishing Limited.
European Commission. 2001. Green Paper. Promoting a European
framework for Corporate Social Responsibility, 18.7.2001, COM (2001)
366 final. Brussels. Dostęp: 11.02.2017. http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=COM:2001:0366:FIN:EN:PDF.

249

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Freeman, Edward R. 1984. Strategic management: a stakeholder approach. Boston: Pitman.
Friedman, Milton. 1970. The Social Responsibility of Business is to
Increase its Profits. The New York Times Magazine, September 13.
Komisja Europejska. 2011. Komunikat Komisji do Parlamentu Europejskiego, Rady, Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego i Komitetu Regionów. Odnowiona strategia UE na lata 2011-2014 dotycząca
społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw, 25.10.2011 KOM(2011)
681 wersja ostateczna. Bruksela.
Kramer, Mark R. i Michael E. Porter. 2011. Tworzenie wartości dla
biznesu i społeczeństwa. Harvard Business Review Polska, 99, 36-57.
OECD. 2015. Policy Framework for Investment 2015 Edition.
OECD. 2017. Policy Framework for Investment. Policy areas. Responsible business conduct. Overview. Dostęp: 11.02.2017. www.oecd.org/investment/toolkit/policyareas/responsiblebusinessconduct/.
PKN. 2012. Norma PN-ISO26000. Wytyczne dotyczące społecznej odpowiedzialności. Warszawa.
Sethi, S. Prakash. 1975. Dimensions of Corporate Social Performance: An Analytical Framework. California Management Review, 17(3),
58-64. DOI: 10.2307/41162149.
ŚKŚR (Światowa Komisja ds. Środowiska i Rozwoju). 1991. Nasza
wspólna przyszłość, tłum. Urszula Grzelońska i Ewa Kolanowska. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne.
UN. 1987. Report of the World Commission on Environment and Development: Our Common Future. New York: Oxford University Press.
Visser, Wayne et al. 2010. The A to Z of Corporate Social Responsibility, 2nd Revised and Updated Edition. Chichester: John Wiley &amp; Sons.
Visser, Wayne. 2010. The Evolution and Revolution of Corporate
Social Responsibility. W: Responsible Business: How to Manage a CSR
Strategy Successfully, red. Manfred Pohl i Nick Tolhurst, 311-328. Chichester: John Wiley &amp; Sons.

250

�CZĘŚĆ IV
EDUKACYJNE ASPEKTY
ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU

251

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

252

�Magdalena Kołodziejska1
magdakol@gmail.com
Marta Czerniak-Czyżniak1,2
martaczcz@o2.pl
1

Akademia Pedagogiki Specjalnej im. M. Grzegorzewskiej w Warszawie
Uniwersytet Warszawski – Wydział Geografii i Studiów Regionalnych

2

Pedagogika na rzecz zrównoważonego rozwoju
Wstęp
Termin „zrównoważony rozwój” jest trudny do jednoznacznego zdefiniowania, choć od dawna jest używany w różnych dokumentach międzynarodowych, literaturze naukowej, a nawet aktach prawnych. Po raz
pierwszy pojęcie „zrównoważony rozwój” (ZR) zostało wymienione
w raporcie ONZ Nasza wspólna przyszłość w 1987 roku i w Agendzie 21.
Podkreślało ono, że jedną z podstawowych funkcji środowiska jest dalszy
rozwój cywilizacyjny świata wraz z gospodarką i sprawami socjalnymi
(Tuszyńska 2015, 13). W raporcie przygotowanym pod kierunkiem Gro
Harlem Brundtland przedstawiono pełną definicję ZR rozumianego jako
„rozwój, który zapewnia zaspokojenie obecnych potrzeb bez uszczerbku
dla możliwości zaspokajania potrzeb przyszłych pokoleń” (ŚKŚR 1991,
27). Ta definicja ma i wymiar moralny, i pedagogiczny, ponieważ wskazuje na działanie pedagogiczne ukierunkowane na dbanie o środowisko, życie i pomyślny rozwój człowieka. To człowiek, który powinien żyć zgodnie z naturą, jest podmiotem zrównoważonego rozwoju.
1. Zrównoważony rozwój a teoria pedagogiczna
Zrównoważony rozwój w teorii pedagogicznej opiera się o następujące
paradygmaty: konstruktywizm, humanizm, demokrację i pragmatyzm.

253

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Rysunek 1. Zrównoważony rozwój w teorii pedagogicznej
(Tuszyńska 2016, 108).

Zgodnie z ideą konstruktywizmu „rzeczywistość, którą poznajemy, jest
indywidualną konstrukcją ucznia, ale tworzoną za pomocą narzędzi kulturowych i dochodzenia do rozumienia znaczeń” (Bałachowicz 2003, 22).
W takim ujęciu wiedza jest konstrukcją umysłu zależną od posiadanych
doświadczeń i poglądów. Uczenie się w duchu konstruktywizmu koncentruje się na podstawowych pojęciach, a nie na wiedzy encyklopedycznej.
Proces uczenia się rozpoczyna się od zainteresowania dziecka daną tematyką poprzez odwoływanie się do tego, co jest mu już znane, co pobudza
chęć poznawczą dziecka. Większe znaczenie ma zatem wyposażenie ucznia
w narzędzia zdobywania wiedzy niż przekazywanie suchych faktów.
Konstruktywizm nakierowany na samodzielność badawczą ucznia, na samodzielne wyciąganie wniosków na podstawie danych źródłowych wywiera
coraz silniejszy wpływ na edukację przyrodniczą (Tuszyńska 2015, 22).

254

�ƻr^�µŷµÝħ��ŗ��ǊʉrNʉ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

W edukacji nie może zabraknąć przestrzeni dla indywidualnego
rozwoju osobowości każdego człowieka. Dlatego tak ważna jest tutaj
idea humanizmu, która „oznacza idee swobodnego rozwoju człowieka, wolności, wyzwolenia go z wszelkich przesądów, pobudzania umysłu ludzkiego do samodzielnych badań nad człowiekiem” (Okoń 2007,
141). Ważnym aspektem edukacji jest kształtowanie samodzielnego
i krytycznego myślenia, wypracowywanie niezależności sądów. Jest to
obszar, w który doskonale wpisują się cele z zakresu edukacji przyrodniczej, która wprowadza dziecko w świat wartości, uczy odróżniać dobro
od zła i działać na rzecz dobra.
Demokracja jest ustrojem, w którym społeczeństwo uczestniczy w podejmowaniu decyzji politycznych. W edukacji demokracja oznacza współuczestniczenie uczniów w procesie własnego kształcenia. Uczniowie, dzięki możliwości wspólnego działania, podejmowania wspólnych wysiłków
na rzecz rozwiązywania problemów badawczych, uczą się demokracji
w praktyce. Wzbogacają swoją wiedzę o innych ludziach, o ich duchowości. Uczą się unikania konfliktów lub ich rozwiązywania bez stosowania
przemocy fizycznej. Uczą się zrozumienia dla drugiego człowieka.
Pragmatyczne ujęcie edukacji pozwala spojrzeć na nią jako na praktyczne przedsięwzięcie, które może pomóc człowiekowi w codziennym
życiu. Aktywność ucznia jest podstawą zdobywania doświadczeń życiowych. Każde pozytywne doświadczenie wzmacnia działania człowieka
w danym zakresie, natomiast negatywne – pozwala unikać wcześniej
popełnionych błędów. Zdobywanie kolejnych doświadczeń uczy przewidywania skutków własnych działań. Aby działać, należy łączyć wiedzę
z umiejętnością działania. Takie połączenie jest podstawą zdobywania
różnych kwalifikacji i kompetencji.
Realizacja modelu edukacji mającej na celu zrównoważony rozwój
jednostki wydaje się być trudna na gruncie polskiej szkoły. Stoi ona bowiem w opozycji do ciągle chętnie stosowanego przez nauczycieli transmisyjnego modelu edukacji.
2. Przyroda jako wartość dla zrównoważonego rozwoju
Idea zrównoważonego rozwoju zakłada przewartościowanie dotychczasowego sposobu myślenia i działania człowieka przy założeniu

255

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

dalszego rozwoju cywilizacyjnego. Wskazuje na potrzebę rozwoju duchowego człowieka i zamianę celów rozwojowych z materialnych na
niematerialne, bowiem tylko taka zmiana gwarantuje prawidłowy rozwój cywilizacyjny.
Wartości, aby zostały przyswojone przez człowieka, nie mogą być
jedynie abstrakcyjnymi hasłami. Ich rozpoznawaniu i doświadczaniu
powinien towarzyszyć komponent emocjonalny. Według M. Schelera,
jednego z najwybitniejszych filozofów XX wieku, nie tylko poznanie
wartości, ale również poznanie rzeczywistości musi zostać oparte na
komponencie emocjonalnym, ponieważ człowiek, nadając czemuś znaczenie, przypisując temu swoje odczucia, może uznać to coś za bliskie,
godne włączenia w swoje życie lub odrzucić jako coś niespełniającego
jego potrzeb. We współczesnym świecie okazywanie emocji często jest
traktowane jako uleganie własnym słabościom, co może stanowić przeszkodę na drodze wychowania do wartości.
Obserwując dzieci działające w świecie przyrody, można zauważyć
oznaki towarzyszących im emocji. Uśmiechnięte twarze, błyszczące
oczy, zdziwienie są dowodami radości czerpanej z odkrywania świata.
Jednak ta radość często przeplata się z niepokojem czy troską np. o życie napotkanych roślin i zwierząt. Najczęściej właśnie w świecie przyrody dzieci po raz pierwszy spotykają się z tematem śmierci. Zaczynają poszukiwać odpowiedzi na pytania dotyczące łańcucha troficznego
w przyrodzie i zastanawiać się, dlaczego jedne organizmy zwalczają
drugie? Pytanie to może stanowić punkt wyjścia dla poszukiwania sensu życia i jego wartości. Jak twierdzi Nowak, wartości „posiadają moc
uwodzenia człowieka” (1996, 254), co oznacza, że wywierają kształtujący wpływ na osobę. Człowiek, doświadczając konkretnej wartości, nie
pozostaje wobec niej obojętny, lecz musi się do niej odnieść. W związku
z tym, wartość staje się przedmiotem wyboru i wywiera wpływ na życie
wewnętrzne człowieka.
Dziecko już od urodzenia wprowadzane jest w świat wartości, które kształtują jego postawy. Proces ten jest ciągły i długotrwały, bowiem
wartości nie są dane człowiekowi raz na zawsze, ale są wypracowywane.
Zadaniem rodziców i wychowawców jest pobudzanie dziecka do rozwoju aksjologicznego. Silne zakorzenienie w normach i wartościach jest

256

�ƻr^�µŷµÝħ��ŗ��ǊʉrNʉ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

bowiem czynnikiem chroniącym wychowanków przed zachowaniami
ryzykownymi czy destrukcyjnymi w przyszłości (Rupik 2015).
Bardzo często w realnym życiu wartości deklarowane przez człowieka nie pokrywają się z wartościami realizowanymi, co stanowi problem
w procesie wychowania, bowiem może powodować dezorientację, nieufność i cynizm wśród dzieci i młodzieży. Jeśli więc chronione środowisko dziś traktowane jest jako wartość (takie jest założenie zrównoważonego rozwoju), to w procesie edukacji nie można pomijać zagadnień
związanych z przyrodą. Natura odgrywa doniosłą rolę w systemie aksjologiczno-wychowawczym. Proces edukacji w środowisku przyrodniczym można zobrazować za pomocą „odwróconego modelu uczenia się
o przyrodzie”:

Rysunek 2. Odwrócony model uczenia się o przyrodzie, w przyrodzie, dla przyrody
(Tuszyńska 2016, 108).

Model ten zakłada samodzielne, spontaniczne działanie dziecka
w świecie przyrody. Nauczyciel uczy się razem z uczniami, jest partnerem procesu edukacyjnego.
257

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

3. Edukacja przyrodnicza w perspektywie uczenia się przez całe życie
W myśl zapisów raportu dla UNESCO Edukacja: jest w niej ukryty
skarb (1998) edukacja jest podstawowym prawem człowieka oraz uniwersalną wartością. Powinna podejmować działania wspierające pełny rozwój człowieka, które przygotują go do nieustannego działania,
zwiększają jego zdolność do autonomii oraz osobistej odpowiedzialności. Człowiek XXI wieku powinien wykorzystywać wszystkie możliwe
okazje do aktualizowania, pogłębiania i wzbogacania swojej podstawowej wiedzy i dostosowywać się do zmieniającego się świata. Dlatego
też zdaniem J. Delorsa1 (Edukacja. Jest w niej ukryty skarb 1998, 100102) działania edukacyjne należy oprzeć na czterech filarach, aspektach
kształcenia, które powinny stanowić podstawę nowych zakresów edukacji powszechnej, pozaszkolnej i edukacji dorosłych. Te filary to:
�uczyć się, aby wiedzieć – aspekt poznawczy; należy wyposażyć
uczniów w narzędzia rozumienia rzeczywistości; nauczyć ich samodzielnego zdobywania wiedzy, aby mogli korzystać z możliwości, jakie stwarza edukacja przez całe życie;
�uczyć się, aby działać – aspekt praktyczny; wyposażyć uczniów
w umiejętność oddziaływania na swoje środowisko;
�uczyć się, aby żyć wspólnie – aspekt społeczny; nauczyć uczniów
współpracy z innymi na różnych płaszczyznach działalności ludzkiej;
�uczyć się, aby być – aspekt indywidualny; uczenie się powinno
umożliwiać wszechstronny rozwój jednostki.
Dwa pierwsze filary mają wymiar edukacyjny natomiast dwa kolejne
wpisują się w aspekt wychowawczy. Pomimo iż każdy z filarów jest inny
i samodzielny, to wszystkie wzajemnie się przenikają i uzupełniają. Tak
zorganizowana edukacja pozwala na kształtowanie i rozwój m.in. takich
wartości jak: wiedza, współpraca, integracja, kreatywność i empatia.
Aby edukacja mogła być skuteczna, należy określić jej cele, czyli „świadomie założone skutki, które społeczeństwo pragnie osiągnąć
przez funkcjonowanie systemu oświaty. Zależą one zatem od charakteru każdego społeczeństwa i jego systemu oświaty” (Okoń 2007, 39).
1
J. Delors był przewodniczącym Międzynarodowej Komisji do spraw Edukacji dla XXI wieku,
która opracowała raport pt. Edukacja: jest w niej ukryty skarb.

258

�ƻr^�µŷµÝħ��ŗ��ǊʉrNʉ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

Według Bolesława Niemierko cele edukacyjne to „klucz do wszystkich
drzwi pedagogicznych” (Niemierko 1991, 49). Konieczność właściwego formułowania celów dydaktyczno-wychowawczych dostrzegał już
w XVII wieku Amos Komeński. Swoją myśl zawarł w dziele Wielka dydaktyka (Żuchelkowska 2015, 31).
Józefa Bałachowicz podjęła próbę uporządkowania celów edukacji wczesnoszkolnej w odniesieniu do wymienionych powyżej filarów
edukacji (Bałachowicz 2015, 36-37). Cele te zostały wyrażone w postaci
wartości wpisujących się w poszczególne filary. Wartości edukacji z obszaru wiedzy to: „otwartość i dociekliwość poznawcza, potrzeba uczenia
się, umiejętność wyrażania swoich myśli, refleksyjność i krytyczny ogląd
świata”. Z kolei w obszar „działać” można wpisać takie wartości jak: „odwaga w podejmowaniu zadań, poczucie skuteczności własnego działania,
kreatywność, odpowiedzialność za efekty działań”. Wartości stanowiące
cele edukacji na rzecz wspólnego życia to: „szacunek i troska o innych,
dialogowość, tolerancja, współpraca i partycypacja, budowanie więzi”.
Natomiast „autonomia, zaufanie wobec świata, wolność, ugodowość, odpowiedzialność” są wartościami wpisującymi się w obszar „być”.
4. Rola edukacji dla zrównoważonego rozwoju
Przyroda jest środkiem, za pomocą którego można kształtować relacje
człowieka z samym sobą oraz z otoczeniem. Te ostatnie przejawiają się
także w przyjmowaniu pozytywnych postaw wobec przyrody. Celem edukacji przyrodniczej staje się twórczy człowiek posiadający kompetencje
poznawcze o charakterze badawczym oraz umiejętność samokształcenia.
Bezpośredni kontakt z przyrodą powinny mieć już najmłodsze dzieci, bowiem w myśl powiedzenia „od poznania do przyjaźni droga niedaleka” to one – dzięki nawiązaniu bliskiej relacji z przyrodą – będą
w przyszłości gotowe stawać w jej obronie. Na etapie szkoły podstawowej zaleca się przede wszystkim koncentrację na rozbudzaniu u uczniów
ciekawości świata przyrody i zainteresowaniu ich nauką przedmiotów
przyrodniczych (Grajkowski et al. 2014). Trudno jest tego dokonać,
korzystając jedynie z książki lub multimediów. Dla dziecka ważny jest
aktywny kontakt z przyrodą, bo tylko wtedy może przeżyć i doświadczyć jej wszystkimi zmysłami, w sposób zindywidualizowany i osobisty. Szczególnie nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej powinien umieć

259

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

dostrzec i docenić potencjał środowiska przyrodniczego dla rozwoju
człowieka. Gerald Huther i Uli Hauser (2014, 137-139) w swojej książce
pt. Wszystkie dzieci są zdolne, zwracają uwagę, że większość dzieci najpóźniej po dwóch latach chodzenia do szkoły traci wrodzoną ciekawość
życia. O niszczeniu geniuszy przez szkołę wspomina również w swoim
artykule Magdalena Boćko-Mysiorska (2016). Odpowiedzialnością za
taki stan, autorzy obarczają nauczycieli, którzy bez przerwy pouczają
dzieci, zamiast stwarzać im warunki do nieustannego odkrywania i badania rzeczywistości, zadawania pytań i przyswajania wciąż nowych
faktów. Huther i Hauser przestrzegają, że dzieci, które zatracą potrzebę
odkrywania świata, będą przypominały większość dzisiejszych dorosłych – pasywnych i zobojętniałych na wszystko, „co na tym pięknym
świecie jest jeszcze do odkrycia, zbadania i rozpoznania”.
5. Znaczenie zajęć terenowych
Idea prowadzenia zajęć poza salą szkolną nie jest pomysłem nowym.
W Polsce zrodziła się w latach dwudziestych XX wieku, kiedy to pojawiła się koncepcja wiejskich ognisk wychowawczych dla szkół wielkomiejskich. Pomysł takich ośrodków umożliwiających realizację edukacji
dzieci i młodzieży w bliskim kontakcie z przyrodą został zaczerpnięty
z Czechosłowacji i Niemiec, gdzie takie placówki istniały już wcześniej.
Polskim prekursorem w tym zakresie był wybitny polski pedagog Bogdan Nawroczyński, który przedstawił swój projekt na Zjeździe Dyrektorów Szkół Państwowych w 1927 roku. Już rok później powstało kilka placówek terenowych, a w roku 1933 czternaście polskich szkół posiadało
własne „osiedla szkolne”. Wśród nich było dziewięć szkół warszawskich.
Program edukacyjny i wychowawczy realizowany w ramach pobytu
w ośrodkach terenowych był bogaty, bowiem „nie ograniczano się do
lekcji czy prac w ogrodzie, było wiele wycieczek geograficznych, przyrodniczych, krajoznawczych, z fotografowaniem, rysowaniem natury,
obserwacji i analizy zjawisk przyrodniczych. W programie były nawet
opisy lasu w językach obcych, analiza zbiorowisk przyrodniczych, przyrodnicze gry terenowe. Osiedla stwarzały liczne okazje do prowadzenia
lekcji historii, poznawania zabytków, folkloru i kultury regionalnej, na
przykład opracowywania monografii miejscowości, służyły także rozwijaniu świadomości obywatelskiej” (Ambrosiewicz 2015, 32).

260

�ƻr^�µŷµÝħ��ŗ��ǊʉrNʉ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

Doświadczenia pedagogów minionych dekad w zakresie znaczenia
kontaktu z przyrodą dla rozwoju dziecka są kompatybilne z aktualnymi obserwacjami ich norweskich kolegów. Norwescy pedagogowie zauważyli, że przebywanie na łonie przyrody „wspiera kreatywność dzieci,
zdolność rozwiązywania problemów, zdrowie fizyczne oraz poczucie
wszechstronnego radzenia sobie we współdziałaniu z przyrodą” (Halvorsen 2015, 19). Ich zdaniem edukację środowiskową warto rozpoczynać od przyzwyczajenia małego dziecka do systematycznego kontaktu
z przyrodą. Na tym etapie ważne jest, aby dziecko odkrywało piękno
natury i czerpało radość z możliwości przebywania na jej łonie, bowiem
stanowi to punkt wyjścia do odkrywania różnorodności występującej
w świecie przyrody. Ważne jest, aby dziecko miało możliwość angażowania wszystkich zmysłów w proces uczenia się o przyrodzie. Zapewnić
to może jedynie działanie dziecka w realnym świecie, w odpowiednio
zorganizowanym środowisku edukacyjnym.
6. Przykłady dobrej praktyki
W latach 2015-2016 zespół nauczycieli akademickich Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej realizował projekt „Edukacja
środowiskowa dla zrównoważonego rozwoju w kształceniu nauczycieli”.
Celem tego projektu było m.in.: podniesienie świadomości ekologicznej zwłaszcza w zakresie ochrony środowiska wśród studentów pedagogiki wczesnoszkolnej, opracowanie metodologii zajęć terenowych oraz
uwzględnienie ich w programie studiów przyszłych nauczycieli wczesnej
edukacji, a także korzystanie z norweskich doświadczeń w zakresie metodyki prowadzenia zajęć z edukacji przyrodniczej w terenie.
Istotna jest ochrona przyrody i uczenie o tym już na najwcześniejszym etapie edukacyjnym. Dzieci rozwijają w ten sposób w sobie poczucie troski o inne żywe organizmy. Nauczanie zatem powinno prowadzić
do pełnego rozumienia praw natury, jej sił, a także wpływu człowieka
na biosferę i uczyć szacunku dla całej przyrody. Dlatego też w projekcie
zwrócono uwagę na całościowe i głębokie zanurzenie w naukach przyrodniczych, które jest kluczowym elementem zrównoważonej edukacji.
W ramach projektu odbywały się seminaria w ośrodkach naukowych
zarówno w Norwegii, jak i w Polsce. Opracowany został program przedmiotu „Przyrodnicze Laboratoria Terenowe” oraz odbyło się szkolenie

261

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

nauczycieli akademickich w zakresie nauczania edukacji środowiskowej. Podsumowanie wraz z przebiegiem całego projektu zostało opisane
w publikacjach projektowych.
Podsumowanie
Warunkiem powodzenia realizacji celów zrównoważonego rozwoju jest edukacja, bowiem „tylko dobrze i we właściwym kierunku
wyedukowane jednostki mogą dokonywać świadomych wyborów
w sferze zrównoważonej konsumpcji dóbr i usług, podejmować świadome decyzje na poziomie podstawowej komórki społecznej, zespołów i grup społecznych i politycznych, samorządów i administracji,
kolektywnie współdziałać w realizacji wspólnych celów (…) edukacja
jednostek powinna być prowadzona w sposób ciągły, rozpoczynając
od właściwego wychowywania w rodzinie, poprzez systemy edukacji
formalnej, czyli przez szkolnictwo podstawowe, ponadpodstawowe
i wyższe, do edukacji nieformalnej koncentrującej się m.in. na programach i promocji odpowiednich zachowań. Przy tym założeniu, edukacja i ciągłe podnoszenie poziomu wiedzy i świadomości stanowić musi
element stale towarzyszący życiu i działalności jednostek” (Strategia
Zrównoważonego Rozwoju Polski do 2025 roku 26). Z kolei w Strategii
Edukacji dla Zrównoważonego Rozwoju, edukację określono jako jedno z podstawowych praw człowieka i „istotne narzędzie właściwego
zarządzania, podejmowania uzasadnionych decyzji oraz promowania
demokracji” (Europejska Komisja Gospodarcza ONZ 2008, 3). Zapisy
powyższych dokumentów zostały uwzględnione w podstawach programowych kształcenia ogólnego w szkołach, w standardach kształcenia oraz w krajowych ramach kwalifikacji w szkolnictwie wyższym.
Ponadto równie ważnym dokumentem strategicznym związanym
z edukacją dla zrównoważonego rozwoju było stworzenie przez Zgromadzenie Ogólne ONZ Dekady Edukacji na temat Zrównoważonego
Rozwoju, która zakończyła się w 2014 roku. Głównym jej celem było
„wspieranie dążeń promujących zrównoważony rozwój społeczny,
gospodarczy i ekologiczny”. Zgodnie z celami edukacji dla zrównoważonego rozwoju istotne jest dążenie do osiągnięcia między innymi równowagi pomiędzy „społecznym i ekonomicznym dobrem oraz
kulturą, tradycją i ochroną zasobów naturalnych Ziemi. Edukacja na

262

�ƻr^�µŷµÝħ��ŗ��ǊʉrNʉ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

rzecz Zrównoważonego Rozwoju podkreśla potrzebę respektowania
godności ludzkiej, poszanowania różnorodności, ochrony środowiska
naturalnego i zasobów naszej planety” (Dekada Edukacji).
Bibliografia:
Ambrosiewicz, Maciej. 2015. Przedwojenne zielone szkoły nad Wigrami. Wigry, 1-2, 29-32.
Bałachowicz, Józefa. 2003. Konstruktywizm w teorii i praktyce edukacji. Edukacja, 3, 21-29.
Bałachowicz, Józefa. 2015. Zmiany współczesnych kontekstów edukacji dziecka. W: Edukacja środowiskowa w kształceniu nauczycieli. Perspektywa teoretyczna, red. Józefa Bałachowicz, Kirsti Vindal Halvorsen i Anna
Witkowska-Tomaszewska, 11-62. Warszawa: Wydawnictwo APS.
Boćko-Mysiorska, Magdalena. 2016. Dlaczego dzieci nie lubią szkoły
i jak pomóc im odnaleźć się w rzeczywistości? Dostęp: 12.01.2017. http://
dziecisawazne.pl/dlaczego-dzieci-nie-lubia-szkoly/.
Dekada Edukacji na temat Zrównoważonego Rozwoju (2005-2014).
Dostęp: 03.05.2017. http://www.unic.un.org.pl/edukacja_rozwoj/.
Dymara, Bronisława, Stanisław Michałowski i Lidia Wolman-Mazurkiewicz. 1998. Dziecko w świecie przyrody. Kraków: Impuls.
Edukacja. Jest w niej ukryty skarb, red. Jacques Delors. 1998. Toruń:
SOP (UNESCO).
Europejska Komisja Gospodarcza ONZ. 2008. Strategia Edukacji dla
Zrównoważonego Rozwoju. Warszawa: Ministerstwo Środowiska.
Gliński, Piotr. 1988. Świadomość ekologiczna społeczeństwa polskiego – dotychczasowe wyniki badań. Kultura i społeczeństwo, 3, 181-196.
Grajkowski, Wojciech, Barbara Ostrowska i Urszula Poziomek. 2014.
Podstawy programowe w zakresie przedmiotów przyrodniczych w wybranych krajach. Warszawa: Instytut Badań Edukacyjnych.
Halvorsen, Kirsti Vindal. 2015. Kształcenie dla zrównoważonego
rozwoju z perspektywy Norweskiej. W: Edukacja przyrodnicza w terenie.
W stronę pedagogiki zrównoważonego rozwoju, red. Józefa Bałachowicz
i Ligia Tuszyńska, 13-19. Warszawa: APS.
263

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Hunther, Gerald i Uli Hauser. 2014. Wszystkie dzieci są zdolne. Jak
marnujemy wrodzone talenty, tłum. Andrzej Lipiński. Słupsk: Wydawnictwo Dobra Literatura.
Kołodziejska, Magdalena i Ligia Tuszyńska. 2015. Kształtowanie
kompetencji kluczowych na lekcjach przyrody w oparciu o nowoczesne
technologie. W: Biuletyn Polskiego Stowarzyszenia Nauczycieli Przedmiotów Przyrodniczych. Nauczanie przedmiotów przyrodniczych, red.
Józefina Turło, 50-55. Toruń: Polskie Stowarzyszenie Nauczycieli Przedmiotów Przyrodniczych.
Koźmińska, Irena i Elżbieta Olszewska. 2007. Z dzieckiem w świat
wartości. Warszawa: Świat książki.
Kupisiewicz, Czesław. 1966. Nauczanie programowane. Warszawa: PZWS.
Locke, Lawrence, Spirduso Wannen i Wyrick Silverman. 2007. Proposals that work: A guide for planing dissertations and grant proposals.
Thousand Oaks, CA: Sage.
Louv, Richard. 2014. Ostatnie dziecko lasu, tłum. Anna Rogozińska.
Warszawa: Grupa Wydawnicza Relacja Sp. z o.o.
Medved, Michael i Diana Medved. 1999. Saving Childhood. New
York: HarperCollins Publisher/Zondervan Publishing House.
Mikołuszko, Wojciech. 2015. W domach z betonu ludzie chcą dziczeć.
Dostęp: 10.03.2016. http://wyborcza.pl/1,145452,18433793,w-domach-z-betonu-ludzie-chca-dziczec.html?disableRedirects=true.
Musialik, Małgorzata, Barbara Ostrowska i Urszula Poziomek. 2014.
Nauczyciele przedmiotów przyrodniczych. W: Liczą się nauczyciele. Raport o stanie edukacji 2013, red. Marek Chrobak, 241-272. Warszawa:
Instytut Badań Edukacyjnych.
Mysłakowski, Zygmunt. 1965. Wychowanie człowieka w zmiennej
społeczności. Warszawa: Książka i Wiedza.
Nawroczyński, Bogdan. 1947. Życie duchowe. Zarys filozofii kultury.
Kraków-Warszawa: Księgarnia Wydawnicza F. Pieczątkowski i S-ka.
Niemierko, Bolesław. 1991. Między oceną szkolną a dydaktyką. Warszawa: Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne.
264

�ƻr^�µŷµÝħ��ŗ��ǊʉrNʉ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

Niewinowski, Paweł. 2014. Aksjologiczne aspekty relacji człowiek –
natura – technika: refleksje edukacyjne. Studia Płockie, 40, 143-163.
Nowak, Agnieszka. 1996. Problematyka ekologiczna w edukacji
uczniów klas początkowych. Życie szkoły, 7, 415-421.
Nowak, Stefan. 2007. Metodologia badań społecznych. Warszawa:
Wydawnictwo Naukowe PWN.
Okoń, Wincenty. 1995. Wprowadzenie do dydaktyki ogólnej. Warszawa: Wydawnictwo „Żak”.
Okoń, Wincenty. 2007. Nowy słownik pedagogiczny. Warszawa: Wydawnictwo Akademickie „Żak”.
Parczewska, Teresa. 2009. Edukacja ekologiczna w przedszkolu. Lublin: Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej.
Pawłowski, Artur. 2009. Teoretyczne uwarunkowania rozwoju zrównoważonego. Dostęp: 15.02.2017. http://old.ros.edu.pl/text/pp_2009_071.pdf.
Pilch, Tadeusz. 1995. Zasady badań pedagogicznych. Warszawa: Wydawnictwo „Żak”.
Potyrała, Katarzyna i Alicja Walosik. 2011. Edukacja przyrodnicza
wobec wyzwań współczesności. Krzeszowice: Wydawnictwo Kubajak.
Ranoszek, Ewa. 1993. O edukacji ekologicznej w szkole. Aura, nr 6,
Dodatek ekologiczny nr 10 dla szkół.
Rousseau, Jan Jakub. 1995. Emil, czyli o wychowaniu. W: Źródła do
dziejów wychowania i myśli pedagogicznej. T. 1: Od wychowania pierwotnego do końca XVIII stulecia, red. Stefan Wołoszyn. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe.
Rupik, Magdalena. 2015. Wartości a wychowanie dziecka. Dostęp: 30.05.2016.
http://edukacja.andrychow.eu/placowki/przedszkola/przedszkole-nr-3-w-andrychowie-102/dokumenty/wartosci-a-wychowanie-dziecka-467.
Sagor, Richard. 2013. Badanie przez działanie. Jak wspólnie badać,
żeby lepiej uczyć, tłum. Krzysztof Kruszewski. Warszawa: CEO.
Skinner, Burrhus Frederic. 1954. The Science of Learning and the Art
of Teaching. Harvard Educational Review, 24, 86-97.
265

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Skowroński, Antoni. 2006. Zrównoważony rozwój perspektywą dalszego postępu cywilizacyjnego. Problemy ekorozwoju, 1(2), 47-57.
Stawiński, Wiesław. 1999. Podstawy nauczania środowiska przyrodniczego. Kraków: Wydawnictwo Naukowe WSP.
Strategia Zrównoważonego Rozwoju dla Polski do 2025 roku. 2000.
Warszawa: Ministerstwo Środowiska.
Szymański, Mirosław Józef. 2000. Młodzież wobec wartości. Próba
diagnozy. Warszawa: Instytut Badań Edukacyjnych.
ŚKŚR (Światowa Komisja ds. Środowiska i Rozwoju). 1991. Nasza
wspólna przyszłość, tłum. Urszula Grzelońska i Ewa Kolanowska. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne.
Tashakkori, Abbas i John W. Creswell. 2007. Editorial: the New Era of
Mixed Methods. Journal of Mixed Methods Research, 1(1), 3-7.
Tuszyńska, Ligia. 2008. Diagnoza stanu edukacji środowiskowej społeczności lokalnych w wybranych regionach Polski. Warszawa: Wydawnictwo UW.
Tuszyńska, Ligia. 2015. Nauki o środowisku przyrodniczym. W: Edukacja środowiskowa w kształceniu nauczycieli w perspektywie praktycznej, red. Adamina Korwin-Szymanowska, Ewa Lewandowska i Ligia
Tuszyńska, 9-36. Warszawa: Wydawnictwo APS.
Tuszyńska, Ligia. 2016. Przyroda jako wartość wczesnej edukacji
dziecka na drodze do zrównoważonego rozwoju. W: Koncepcja Zrównoważonego Rozwoju w kształceniu nauczycieli klas początkowych, red.
Ligia Tuszyńska, 101-124. Warszawa: Wydawnictwo APS.
Wędzińska, Magdalena. 2013. Człowiek na drodze do wartości. Myśl
etyczna Maxa Schelera – implikacje pedagogiczne. Przegląd pedagogiczny, 1, 31-43.
Więckowski, Ryszard. 1997. Edukacja ekologiczna. Życie szkoły, 2, 67-70.
Wilczek, Zygmunt. 1994. Edukacja ekologiczna dzieci przedszkolnych
na zajęciach terenowych. Aura, nr 5, Dodatek ekologiczny dla szkół.
Żuchelkowska, Krystyna. 2015. Edukacja przyrodnicza w przedszkolu. Bydgoszcz: Wydawnictwo Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego.
266

�Małgorzata Jagodzińska
Wyższa Szkoła Biznesu i Nauk o Zdrowiu w Łodzi – Wydział Nauk o Zdrowiu
Elżbieta Buchcic
Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach – Wydział Matematyczno-Przyrodniczy
ebuchcic2@wp.pl

Wykorzystanie dorobku Raportu Brundtland
w edukacji dla zrównoważonego rozwoju
Wstęp
Raport Brundtland Nasza wspólna przyszłość odegrał istotną rolę
w kształtowaniu nowego sposobu myślenia o wzajemnych relacjach pomiędzy człowiekiem, gospodarką i zasobami środowiska przyrodniczego. Został on przygotowany w 1983 r. przez Światową Komisję do Spraw
Środowiska i Rozwoju przy ONZ i zaprezentowany w 1987 r. przez przewodniczącą grupy roboczej, norweską polityk Gro Harlem Brundtland.
Centralną kategorią Raportu stało się pojęcie rozwoju zrównoważonego.
Pięć lat po ogłoszeniu Raportu odbyła się Konferencja w Rio de Janeiro (1992), której efektem były przyjęte przez kraje uczestniczące dokumenty, zalecające wdrażanie koncepcji zrównoważonego rozwoju (ZR).
W Polsce takie rekomendacje pojawiły się w większości dokumentów
dotyczących ochrony środowiska oraz w Konstytucji RP (rozdz. I, art. 5:
„Rzeczpospolita Polska (...) zapewnia ochronę środowiska, kierując się
zasadą zrównoważonego rozwoju”). W Rio de Janeiro opracowany został jeden z najważniejszych dokumentów, związanych ze zrównoważonym rozwojem Agenda 21, czyli wszechstronny plan działania na wiek
XXI dla Narodów Zjednoczonych, rządów i grup społecznych w każdym obszarze, w którym człowiek ma wpływ na środowisko.
1. Organizowanie pracy nad edukacją dla zrównoważonego rozwoju (EZR)
To właśnie przystąpienie naszego kraju do realizowania zapisów Agendy dało podwaliny pod EZR. Agenda 21 podkreśla dominującą rolę edukacji ekologicznej. Rozdz. 25 Dzieci i młodzież w zrównoważonym rozwoju
w p. A. dotyczy zwiększenia roli młodzieży i angażowania jej w ochronę
267

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

środowiska i promocję gospodarczego i społecznego rozwoju z uwagi na
fakt, że świat będzie należał do nich. Ponieważ młodzi ludzie muszą być
zaangażowani w podejmowanie decyzji, trzeba ich uczyć, jak należy tym
światem kierować. W p. B. Dzieci i zrównoważony rozwój chodzi o konieczność ochrony zdrowia dzieci i poprawę stanu ich edukacji. Rozdz.
36 Upowszechnianie edukacji, świadomości społecznej i podnoszenie kwalifikacji w p. A. Dostosowanie edukacji do potrzeb zrównoważonego rozwoju
dotyczy umożliwienia każdemu dostępu do podstawowej edukacji: w ciągu trzech lat rządy powinny włączyć zagadnienia środowiska i rozwoju
oraz ich wzajemne relacje w program edukacji na wszystkich poziomach,
zapewniając nauczycielom i administracji odpowiednie wsparcie i środki.
Szkoły wyższe powinny stwarzać sieci wzajemnych powiązań oraz ośrodki
wiedzy związanej z rozwojem i środowiskiem. Promować należy edukację
nieformalną i edukację ludzi dorosłych. Punkt B. Podnoszenie świadomości
społecznej obliguje organizacje rządowe do tworzenia i wspierania ciał doradczych za pomocą nowoczesnych technologii komunikacyjnych, zapewnianie usług informacyjnych w zakresie zagadnień środowiska i rozwoju,
a ponadto, we współpracy ze środkami masowego przekazu, przemysłem
rozrywkowym i reklamowym „kształtować zachowania społeczne i wzorce konsumpcji” (RSCEE 1993).
Refleksja nad Raportem Brundtland zaowocowała organizacją II Konferencji „Środowisko i Rozwój” w Johannesburgu (2002). Poddano tam
ocenie efekty wdrażania zasad ZR. Brak postępu w tym zakresie skłonił do
zintensyfikowania wysiłków i ogłoszenia Dekady Edukacji dla Zrównoważonego Rozwoju (Decade of Education for Sustainable Development) na
lata 2005-2014, zlecając koordynację UNESCO. Głównym zadaniem, jaki
uchwała ONZ wiąże z edukacją na rzecz ZR, jest „uwrażliwienie wszystkich mieszkańców naszego globu na powiązaną ze sobą problematykę
społeczno-ekonomiczno-środowiskową” (Kostecka 2009, 105). Zadanie
to można rozumieć szerzej, jako „uwrażliwienie na integrację działań na
płaszczyznach: moralnej, społecznej, ekonomicznej, ekologicznej, a także
technologicznej, prawnej i politycznej” (Kostecka 2009, 105).
2. Dekada 2005-2014 a EZR
W ramach działań Dekady kraje Europejskiej Komisji Gospodarczej
ONZ przyjęły kolejny, strategiczny dokument – Strategię Edukacji dla

268

�WYKORZYSTANIE DOROBKU RAPORTU BRUNDTLAND

Zrównoważonego Rozwoju. W Polsce została opracowana „Narodowa
Strategia Edukacji Ekologicznej przez Edukację do Zrównoważonego
Rozwoju”. Zgodnie z zapisami, EZR ma umożliwiać przewidywanie,
zapobieganie i rozwiązywanie problemów, które pośrednio lub bezpośrednio zagrażają życiu na naszej planecie; edukacja ta ma również rozpowszechniać wartości i normy tkwiące u podstaw zrównoważonego
rozwoju. Zaliczają się do nich „równość płci, tolerancja społeczna, redukcja obszarów biedy, ochrona środowiska, ochrona zasobów naturalnych planety i sprawiedliwe, pokojowe społeczeństwa” (Kostecka 2009,
102). Treści ZR powinny się znaleźć na wszystkich poziomach nauczania. W dokumencie, podkreślono, że edukacja ta, „ukazując zależność
człowieka od przyrody, uczy odpowiedzialności za zmiany dokonywane
w środowisku naturalnym” (MŚ 2001).
W 2012 r. przedstawiciele ponad 100 krajów spotkali się na Szczycie
Ziemi w Rio de Janeiro, zatytułowanym „Rio+20”. Przyjęto wówczas dokument Future We Want (Przyszłość, jakiej chcemy), w którym podkreślono
znaczenie trójaspektowego podejścia do problematyki ZR, uwzględniającego wzajemne powiązanie trzech dziedzin: społecznej, ekonomicznej
i środowiskowej, które generują różne grupy zagadnień dla Strategii EZR,
adekwatnie do trzech wyżej wymienionych perspektyw.
3. Koncepcja edukacji dla zrównoważonego rozwoju
EZR najczęściej jest określana jako edukacja, która:
9�umożliwia uczącemu się zdobywanie umiejętności, wiedzy
i przymiotów zapewniających mu trwały rozwój,
9�jest jednakowo dostępna na wszystkich szczeblach i we wszelkich społecznych kontekstach,
9�buduje odpowiedzialność obywatelską i promuje demokrację
poprzez uświadomienie jednostce jej praw i obowiązków,
9�oparta jest na zasadzie nauki przez całe życie,
9�wspiera równomierny rozwój jednostki (Polski Komitet ds.
UNESCO 2006).
EZR powinna mieć wymiar holistyczny, polegający na prowadzeniu nauczania/uczenia się zarówno w ramach edukacji formalnej, jak
i pozaformalnej, w ramach udziału w różnych projektach badawczych

269

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

i edukacyjnych, happeningach i akcjach społecznych. Chodzi o kształtowanie kompetencji przyszłości, czyli wiedzy, umiejętności i postaw
koniecznych dla świadomego, odpowiedzialnego za siebie i swoje otoczenie młodego człowieka. Jest to możliwe dzięki zwróceniu uwagi na
całościowe pojmowanie środowiska jako układu stosunków przyrodniczych, ekonomicznych, społecznych, kulturowych; otwarcie drzwi
szkoły do lasu, na łąkę, pole czy staw, wprowadzenie metod badawczych
i skutecznych form kształcenia (zielone szkoły, projekty edukacyjne);
włączenie do działań edukacyjnych lokalnych społeczności, włączenie
się szkół w realizację lokalnych programów środowiskowych (zgodnie
z zaleceniami zawartymi w Agendzie 21). Wymaga to interdyscyplinaryzmu (Stoltenberg i Michelson 1999) i aktywizujących metod pracy
w procesie nauczania/uczenia się.
Z tej perspektywy warto zwrócić uwagę na różnice pomiędzy terminami: edukacja ekologiczna, edukacja środowiskowa, edukacja dla
zrównoważonego rozwoju, które w różnych opracowaniach są stosowane zamiennie, przy czym pojęcie EZR jest używane najrzadziej. Warto
nadmienić, że są to odmienne nurty edukacyjne, których koncepcje zostały ukształtowane w różnych historycznie okresach.
W koncepcji edukacji ekologicznej priorytetem jest nacisk na holistyczne ujmowanie różnych aspektów środowiska oraz powiązanie kwestii środowiskowych z ekonomicznymi i społecznymi. Sposoby realizacji
zaczerpnięte z doświadczeń Wielkiej Brytanii to: edukacja „w środowisku”; edukacja „o środowisku” i edukacja „dla środowiska”.
EZR nie ma zastępować edukacji ekologicznej, ale ją poszerzać
i wzbogacać (Gajuś-Lankamer i Wójcik 2010, 29). Wymaga ona szerszego kontekstu wykraczającego poza studiowanie natury i zajęcia terenowe. Ten rodzaj edukacji bardziej ogniskuje się na sprawach związanych
z egzystencją ludzką i uznaje, że prawa ludzi i sprawiedliwość społeczna
są tak samo istotne dla zrównoważonego rozwoju jak utrzymanie w stanie równowagi biologicznej środowiska naturalnego (Gajuś-Lankamer
i Wójcik 2010, 30).
Edukacja ekologiczna propaguje działania na rzecz ochrony środowiska (powstrzymywanie zanieczyszczeń, oszczędne korzystanie z zasobów natury, naprawianie szkód), podczas gdy EZR uznaje prawa ludzi,

270

�WYKORZYSTANIE DOROBKU RAPORTU BRUNDTLAND

propagując efektywne korzystanie z zasobów naturalnych (nowy sposób
życia). Uczy, w jaki sposób godzić wzrastające potrzeby konsumpcyjne
współczesnych społeczeństw z malejącymi zasobami naturalnymi naszej planety.
Pojęcie EZR mieści w sobie obszary, które są przedmiotem kolejno:
edukacji przyrodniczej, ekologicznej, sozologicznej i środowiskowej,
rozszerzając formułę o treści związane z edukacją społeczną, ekonomiczną, etyczną, estetyczną i kulturalną, ukierunkowane na propagowanie i wdrażanie całościowego, nowego paradygmatu, generującego
nową wizję ładu zintegrowanego (Borys 2006, 19). EZR jest więc całokształtem czynności i procesów, które mają na celu uświadomienie
i zmotywowanie potencjalnych jej odbiorców do podejmowania działań, przejawiania zachowań i przyjmowania postaw, które pośrednio lub
bezpośrednio przyczyniać się będą do zaprowadzania, upowszechniania, utrwalania i ochrony ładu, przejawiającego się kompleksowo w wymiarach społecznym, gospodarczym, politycznym, kulturowym i przyrodniczym, opartego na idei zrównoważonego rozwoju (Domeradzki
i Tyburski 2011, 245). W tej perspektywie edukacja społeczeństwa dla
zrównoważonego rozwoju jest bardzo trudnym zadaniem, gdyż obejmuje swoim zasięgiem większe spektrum zagadnień.
Edukacja jest społeczną wartością i kapitałem oraz nadzieją, a także
wielkim obszarem zadań. Powinna być także w swych celach i metodach
pracy poważnym sprzeciwem wobec wielu antywartości oraz negatywnych zjawisk i zagrożeń ludzkiego bytu (Banach 1996, 111).
W tym miejscu warto zwrócić uwagę na edukację środowiskową,
która najczęściej jest ukazywana w ujęciu pedagogicznym, co oznacza
ogół czynności i procesów, które umożliwiają uczniom orientację w rzeczywistości przyrodniczej i wpływają na ich stosunek do otaczającego
środowiska (Encyklopedia pedagogiczna 2011). Rola edukacji środowiskowej polega na ukierunkowaniu procesu dydaktyczno-wychowawczego na problematykę środowiskową, a jej celem ma być uzupełnienie wiedzy na temat funkcjonowania środowiska przyrodniczego oraz
wpływu działalności człowieka na środowisko, ukształtowania właściwych relacji między przyrodą a społeczeństwem (Demeshkant 2011,
21). Edukacja środowiskowa – to przygotowanie młodzieży do ekoro-

271

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

zwoju, tzn. do prowadzenia wszelkiej działalności gospodarczej w harmonii z przyrodą, tak aby nie spowodować nieodwracalnych zmian
w przyrodzie (Cichy 2002, 15). Natomiast podstawowym celem EZR
jest przekazanie wszystkim ludziom wiedzy i motywacji potrzebnej do
działania na rzecz ZR i życia zgodnie z jego zasadami. Dzięki temu ich
działalność ma ukierunkować się na stworzenie sprawiedliwego społeczeństwa, bezpieczeństwa ekonomicznego, równowagi ekologicznej
i umocnienie demokracji. EZR może być postrzegana jako ciągły proces w zmieniającym się świecie. Jej długofalowym celem jest osiągnięcie
najlepszego możliwego poziomu życia w taki sposób, żeby nie szkodzić
innym ludziom ani otaczającemu nas środowisku, mając na uwadze zarówno dzień dzisiejszy jak przyszłość następnych pokoleń. Osiągnięcie
tego celu będzie wymagać od każdego z nas poprawienia zdolności do
działania na rzecz ZR, będzie wymagać rozwinięcia wiedzy i odpowiedniej motywacji (Jutvik i Liepina 2000).
4. Formy edukacji
W tym kontekście należy mówić o uczeniu się przez cale życie (ang.
lifelong learning), w różnych formach kształcenia: formalnym, nieformalnym i incydentalnym. Takiej klasyfikacji dokonał w 1973 roku
P. Coombs (Malewski 2000, 47).
Kształcenie formalne: system kształcenia oparty na stałych pod
względem czasu i treści nauki formach (klasy, stopnie, szkoły, programy
i podręczniki) prowadzący od nauczania początkowego do uniwersytetu i włączający – obok kursów – wiele programów specjalnych oraz
instytucji stacjonarnego kształcenia technicznego i zawodowego (Okoń
1992). Kształcenie formalne oferowane jest przez instytucje edukacyjne
lub szkoleniowe, zorganizowane (w sensie określenia celów, czasu nauki oraz pomocy udzielanej uczniom), jest intencjonalne, zamierzone.
Edukacja ta prowadzi w kierunku uzyskania kwalifikacji potwierdzonych świadectwem, zaświadczeniem o ukończeniu szkoły, certyfikatem,
dyplomem.
Kształcenie nieformalne: świadoma i zorganizowania działalność ształcąco-wychowująca prowadzona poza ustanowionym formalnym systemem szkolnym, umożliwiająca określonej grupie uczestników osiągnięcie

272

�WYKORZYSTANIE DOROBKU RAPORTU BRUNDTLAND

założonych celów kształcenia (Okoń 1992). Odbywa się poza, a czasami
równolegle do głównego nurtu systemów edukacji i szkolenia, i zwykle
nie prowadzi do formalnych świadectw. Może mieć miejsce w pracy,
w działaniach społeczeństwa obywatelskiego, organizacji i grup (młodzieżowe, związki zawodowe i partie polityczne). Może być także zapewniana
przez organizacje lub usługi ustanowione w celu uzupełnienia systemów
formalnych (takich jak kursy lub prywatne korepetycje w celu przygotowania do egzaminu). Ze względu na aktywne metody nauczania i pracy
określana jest mianem uczenia się przez praktykę. Edukacja nieformalna
najczęściej jest realizowana przez organizacje pozarządowe, stowarzyszenia, kluby, centra edukacyjne działające w przedsiębiorstwach, nadleśnictwach, urzędach. Może się ona dokonywać poprzez oddziaływanie bierne
lub czynne. Przy oddziaływaniu biernym wykorzystuje się środki masowego przekazu, opracowuje materiały w postaci ulotek, broszur, informatorów, książek, które dostosowane są do poziomu wykształcenia i wieku;
przeprowadza się różnego typu przedsięwzięcia edukacyjne, szkolenia,
wystawy realizowane na różnych szczeblach, od lokalnego do globalnego,
przy okazji różnorodnych wydarzeń ekologicznych. W ramach oddziaływania czynnego mamy do czynienia z aktywnym uczestnictwem edukacyjnym (Hłobil 2010, 91).
Kształcenie incydentalne: trwający przez całe życie niezorganizowany
i niesystematyczny proces nabywania przez każdego człowieka wiadomości, sprawności, przekonań i postaw na podstawie codziennego doświadczenia oraz wpływów wychowawczych otoczenia (Okoń 1992).
Wynika z codziennych sytuacji zaistniałych w środowisku pracy, w rodzinie, w trakcie wypoczynku, które następują niespodziewanie i nie są
efektem z góry powziętego zamiaru czy planowania.
5. Edukacja nieformalna – dobre praktyki
Sektor kształcenia nieformalnego w Polsce jak dotychczas posiada
stosunkowo niewielką ofertę kształcenia w zakresie ZR. Większość programów ukierunkowana jest raczej na podnoszenie wiedzy i świadomości różnych grup odbiorców odnośnie do poszczególnych obszarów
zrównoważonego rozwoju, np. gospodarki odpadami komunalnymi,
czy też na ochronę bioróżnorodności, a nie całościowego ujmowania

273

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

problemu. EZR w sektorze nieformalnym, w każdej dziedzinie powinna uwzględniać wyjściowe potrzeby, wiedzę, postawy docelowych grup
odbiorców. Wydaje się więc, że prócz treści nauczania niezwykle istotne
w edukacji dla ZR są: dostosowanie treści do potrzeb lokalnych społeczności oraz metody nauczania, które powinny kłaść nacisk na aktywność,
twórczość i decyzyjność kształconych osób (Grodzińska-Jurczak et al.
2010, 104). Tradycyjne metody informowania (dystrybucja materiałów
pisanych, tj. ulotki, plakaty itp.) są stosunkowo mało efektywne, jeśli na
nich się poprzestaje. Najlepsze wyniki, jak dotąd, dały akcje oparte o aktywne metody komunikacji nastawione na zmiany dotychczasowych
zachowań i postaw, w efekcie prowadzące do wzrostu motywacji społeczeństwa do uczestnictwa w działaniach prośrodowiskowych (Grodzińska-Jurczak et al. 2010, 104). Szczególnie trafną metodą prowadzącą
do trwałej zmiany zwyczajów mieszkańców, a przez to do znacznego
wzrostu tonażu segregowanych odpadów, okazała się brytyjska metoda komunikacji – metoda doradców domowych (home advisors), która,
w zmodyfikowanej wersji, została wprowadzona w gminach Dorzecza
Górnej Raby i Krakowa (Grodzińska-Jurczak et al. 2003, 67-88). Działania edukacyjno-informacyjne oparte o tę metodykę prowadzone są
w gminach Związku Dorzecza Wisłoki, Zakliczynie i Jordanowie. Metoda ta polega na odwiedzaniu i informowaniu mieszkańców o problematyce gospodarki odpadami komunalnymi przez tzw. doradców domowych. Dla podniesienia efektywności programu często organizowane są
uzupełniające działania, tj. cykle szkoleń i warsztatów dla pracowników
urzędów gminnych, sołtysów, przedstawicieli rad sołeckich, nauczycieli,
jak też liczne działania informacyjne (tj. dystrybucja ulotek promujących segregację i ograniczanie ilości wytwarzanych odpadów, wywieszanie plakatów informacyjnych o akcji doradców domowych i lokalnym systemie selektywnej zbiórki, artykuły w lokalnych gazetkach
i na stronach internetowych, konkursy na najlepiej segregującą rodzinę
w gminie). Zarówno w Wielkiej Brytanii jak i Polsce akcja doradców
miała bezpośrednie przełożenie na efektywność działania systemów selektywnej zbiórki w gminach. Dwa lata pracy doradców doprowadziły
do wzrostu tonażu segregowanych odpadów (Grodzińska-Jurczak et al.
2010, 103).

274

�WYKORZYSTANIE DOROBKU RAPORTU BRUNDTLAND

Warto wspomnieć, że UE w zakresie EZR poszukuje różnych rozwiązań i sposobów oddziaływania na społeczeństwo i uczestników
życia gospodarczego celem zaangażowania ich w działania praktyczne. Jednym ze sposobów są szkolenia online. Przykładem może być
zrealizowany już projekt Dolceta – Online consumereducation (edukacja konsumencka online). Powstał on na zlecenie Dyrekcji Generalnej
ds. Zdrowia i Ochrony Konsumentów (DG SANCO), finansowany jest
przez Komisję Europejską, a zarządzany przez EUCEN – Europejską
Sieć Uniwersytetów Kształcenia Ustawicznego. W realizacji projektu
Dolceta uczestniczyły wszystkie kraje członkowskie UE, a w każdym
z nich za jego realizację odpowiada zaproszona instytucja. W wyniku
współpracy powstał unijny Portal Edukacyjny Dolceta (Portal Dolceta
2011), który stanowi przykład e-edukacji realizowanej w wymiarze europejskim. Jego istotą jest zestaw narzędzi edukacyjnych z zakresu edukacji konsumenckiej, zgrupowanych w moduły, z których każdy prezentuje inną problematykę przydatną konsumentom UE. W portalu, poza
informacjami dla konsumentów, znajdują się sekcje przeznaczone dla
nauczycieli.
Innym działaniem realizowanym w ramach edukacji nieformalnej
jest „Akademia Zrównoważonego Rozwoju”, wspólne przedsięwzięcie
fundacji Forum Inicjatyw Rozwojowych oraz partnera projektu Ramboll DK (Dania), mająca na celu podniesienie świadomości ekologicznej oraz promocję obywatelskich postaw proekologicznych. W ramach
projektu zrealizowane zostały programy szkoleniowe skierowane do
40 przedstawicieli JST, organizacji pozarządowych oraz przedstawicieli małych i średnich przedsiębiorstw. W ramach 256 godzin szkoleń
uczestnicy podnieśli wiedzę z zakresu m.in.: Teorii i praktyki zrównoważonego rozwoju, Zielonych miejsc pracy, Zielonych zamówień publicznych, Ekofundrisingu – pozyskiwania środków na projekty ekologiczne,
Modeli współpracy partnerskiej, Praktycznych aspektów zrównoważonego rozwoju w funkcjonowaniu JST i firm (Godlewska 2009, 15).
Na podkreślenie zasługuje działalność Fundacji Ośrodka Edukacji
Ekologicznej, który realizuje ogólnopolski program wsparcia i certyfikacji, podnoszący jakość pracy placówek oświatowych w obszarze ZR
pt. „Zielony Certyfikat. Placówka Oświatowa jako Ośrodek Zrównowa-

275

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

żonego Rozwoju”. Poprzez procedury przyznawania znaku jakości mobilizuje do doskonalenia się i działań najwyższej jakości, a jednocześnie
umożliwia wdrażanie zasad ZR w codzienne funkcjonowanie szkół.
„Zielony Certyfikat” mobilizuje całą społeczność placówki, inspiruje do
współpracy ze środowiskiem lokalnym, poprzez konieczność wprowadzania rozwiązań systemowych daje poczucie uczestniczenia w długotrwałym procesie, którego efekty są na bieżąco oceniane i wykorzystywane do dalszych, jeszcze lepszych działań (National Geografic 2009).
Zakończenie
Implementacja zrównoważonego rozwoju w codzienne życie trwa
cały czas i jest poddawana ocenie. W 2012 r. na zlecenie Ministerstwa
Środowiska przeprowadzono ekspertyzę dotyczącą EZR w Polsce (MOŚ
2012a). W ramach ekspertyzy przeprowadzono badanie pt. EZR w opiniach nauczycieli – Diagnoza sytuacji w zakresie realizacji EZR przez
nauczycieli wybranych szkół. Głównym celem badania było zdiagnozowanie sytuacji w zakresie realizacji EZR rozwoju przez nauczycieli
wybranych szkół (MOŚ 2012b). Okazało się, że koncepcja EZR jest dla
nauczycieli niezrozumiała i wieloznaczna. Nauczyciele, nie widząc w tej
koncepcji żadnej wartości dodanej, nie czują potrzeby poszukiwania
nowych środków, metod czy sposobów jej realizacji (MOŚ 2012b). Nauczyciele nie prowadzą podejmowanych działań w sposób zaplanowany.
Duża część akcji czy tematów lekcji, które nauczyciele uznają za EZR,
jest inicjatywą uczniów, czyli nie jest to świadomie planowany element
aktywności pedagogicznej, ale odpowiedź na oczekiwania, zainteresowania i pytania młodzieży. Działania podejmowane w ramach EZR mają
zatem charakter doraźny i nie mają na celu systematycznego rozwijania
wiedzy czy umiejętności młodzieży w jasno określonym kierunku.
W ramach ekspertyzy dokonano też identyfikacji zapisów istniejących w dokumentach strategicznych i programowych dotyczących EZR
oraz weryfikacji, jak w rzeczywistości istniejące zalecenia są realizowane
przez głównych interesariuszy. Na podstawie analizy i interpretacji uzyskanych danych uznano, że realizacja EZR w Polsce nie jest satysfakcjonująca. Brak jest jednego, spójnego rozumienia pojęcia EZR oraz samego zrównoważonego rozwoju, wizji EZR w Polsce oraz spójnej struktury
koordynującej działania różnych podmiotów w tym zakresie.

276

�WYKORZYSTANIE DOROBKU RAPORTU BRUNDTLAND

Zdaniem ekspertów powinien powstać systemowy program cyklicznych badań dotyczących oceny stanu wdrażania EZR w Polsce, a badania powinny być prowadzone przy użyciu tej samej metody badawczej,
co umożliwi dokonanie porównawczej analizy wyników.
Bibliografia:
Banach, Czesław. 1996. Społeczeństwo polskie wobec wyzwań transformacji systemowej. W: Edukacja w zmieniającym się społeczeństwie,
red. Ireneusz Białecki, 103-114. Warszawa: „Tepis”.
Borys, Tadeusz. 2006. Edukacja dla zrównoważonego rozwoju jako
wyzwanie globalne. W: Edukacja dla zrównoważonego rozwoju, red. Tadeusz Borys, 16-22. Białystok: Ekonomia i Środowisko.
Cichy, Danuta. 2002. Ewaluacja zmian w edukacji środowiskowej
wprowadzanych reformą szkolną. W: Edukacja środowiskowa. Założenia
i rzeczywistość po reformie szkolnej, red. Danuta Cichy, 15. Warszawa: PAN.
Demeshkant, Natalia. 2011. Świadomość środowiskowa studentów
wyższych uczelni rolniczych Polski i Ukrainy oraz ich gotowość do podejmowania proekologicznych działań zawodowych. Wrocław: Wyd.
Uniwersytet Przyrodniczy.
Domeracki, Piotr i Włodzimierz Tyburski. 2011. Podstawy edukacji
i kształtowania świadomości społecznej w duchu zrównoważonego rozwoju. Edukacja do zrównoważonego rozwoju. W: Zasady kształtowania
postaw sprzyjających wdrażaniu zrównoważonego rozwoju, red. Włodzimierz Tyburski, 233-283. Toruń: Wyd. Naukowe UMK.
Encyklopedia pedagogiczna XXI wieku. 2003. T. 1: A–F. Warszawa:
Wyd. Akademickie „ŻAK”.
Gajuś-Lankamer, Ewa i Anna Wójcik. 2010. Edukacja dla zrównoważonego rozwoju. Poradnik dla studentów i nauczycieli. Lublin: UMCS.
Godlewska, Joanna. 2009. Edukacja dla zrównoważonego rozwoju.
W: Zrównoważony rozwój – aspekty rozwoju społeczności, red. Magdalena Skup, 15-20. Białystok: Fundacja Forum Inicjatyw Rozwojowych.
Grodzińska-Jurczak, Małgorzata et al. 2003. Increasing Participation
in Rational Municipal Waste Management – a Case Study Analysis in
Jaslo City (Poland). Resources, Conservation and Recycling, 38(1), 67-88.
277

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Grodzińska-Jurczak, Małgorzata et al. 2010. Potrzeby i warunki edukacji na rzecz zrównoważonego rozwoju w Polsce. Problemy Ekorozwoju
– Problems of Sustainable Development, 5(2), 95-106.
Hłobil, Agnieszka. 2010. Teoria i praktyka edukacji ekologicznej na
rzecz zrównoważonego rozwoju. Problemy Ekorozwoju – Problems Of
Sustainable Development, 5(2), 87-94.
Jutvik, Gitte i Inese Liepina. 2000. Edukacja ku zmianie: Podręcznik edukacji na rzecz zrównoważonego rozwoju. Dostęp: 15.01.2017. www.balticuniv.uu.se/index.php/.../doc.../204-education-for-change-handbook-polish.
Kostecka, Joanna. 2009. Dekada edukacji dla zrównoważonego rozwoju – wizja, cel, strategia. Problemy Ekorozwoju, 4(2), 101-106.
Malewski, Mieczysław. 2000. Modele pracy edukacyjnej z ludźmi. Teraźniejszość – Człowiek – Edukacja, 1(9), 47-63.
Malewski, Mieczysław. 2000. Teoretyczne problemy edukacji dorosłych i polityki oświatowej. Edukacja Dorosłych, 2(11), 47-63.
Ministerstwo Środowiska (MŚ). 2001. Przez Edukację do Zrównoważonego Rozwoju. Narodowa Strategia Edukacji Ekologicznej. Warszawa:
Ministerstwo Środowiska.
MOŚ. 2012a. Badania dotyczące edukacji dla zrównoważonego rozwoju. Dostęp: 14.01.2017. https://www.mos.gov.pl/srodowisko/edukacja-ekologiczna/badania/badania-dotyczace-edukacji-dla-zrownowazonegorozwoju/.
MOŚ. 2012b. Edukacja dla zrównoważonego rozwoju w opiniach
nauczycieli (badanie jakościowe) – diagnoza sytuacji w zakresie realizacji edukacji dla zrównoważonego rozwoju przez nauczycieli wybranych szkół. Dostęp: 12.02.2017. https://www.mos.gov.pl/g2/big/2012_12/550ce6500d794c6d9450a971ba6da957.pdf.
National Geografic. 2009. Wręczenie zielonych certyfikatów. Dostęp:
12.02.2017. www.national-geographic.pl/aktualnosci/wreczenie-zielonych-certyfikatow.
Okoń, Wincenty. 1992. Słownik pedagogiczny. Warszawa: PWN.

278

�WYKORZYSTANIE DOROBKU RAPORTU BRUNDTLAND

Polski Komitet ds. UNESCO. 2006. UNESCO a Zrównoważony Rozwój. Dostęp: 14.01.2017. www.unesco.pl/edukacja/dekada-edukacji-nt-zrownowazonego-rozwoju/unesco-a-zrownowazony-rozwoj/.
Portal Dolceta. 2011. Dostęp: 23.01.2017. www.dolceta.eu.
Regionalne Samorządowe Centrum Edukacji Ekologicznej przy
Sejmiku Samorządowym we Wrocławiu (RSCEE). 1993. Szczyt Ziemi:
Rio’92. Agenda 21. Przewodnik dla samorządów. Dostęp: 21.01.2017.
http://multiversum.org/wp-content/uploads/2014/02/przew_agenda_21.pdf.
Stoltenberg, Ulte i Gerd Michelsen. 1999. Lernen nach der Agenda 21.
W: Umweltbildung: den Möglichkeitssinn wecken, red. Renate Strohschneider, 45-54. Niedersachsen: Alfred Toepfer Akademie für Naturschutz.
Zespół Konsultantów ITTI. 2012. Ekspertyza dotycząca edukacji dla
zrównoważonego rozwoju w Polsce. Dostęp: 22.01.2017. https://www.
mos.gov.pl/fileadmin/user_upload/Ekspertyza_ dotyczaca_edukacji_
dla_zrownowazonego_rozwoju_w_Polsce.pdf.

279

��Małgorzata Kaniewska
Wyższa Szkoła Gospodarki Euroregionalnej im. Alcide De Gasperi w Józefowie
– Wydział Nauk Społecznych
gochakaniewska@gmail.com
Marcin Klimski
Uniwersytet Kard. Stefana Wyszyńskiego w Warszawie – Wydział Filozofii Chrześcijańskiej
m.klimski@uksw.edu.pl

Edukacja globalna wzmocnieniem procesu
budowania solidarnego i sprawiedliwego świata
Wstęp
Pojęcie globalizacji jest przedmiotem licznych debat i dyskusji, których celem jest wyjaśnienie istotnych zmian zachodzących w dzisiejszym świecie. Globalizacja w ostatnim stuleciu stała się faktem. Składa
się na to powstanie ogólnoświatowych relacji gospodarczych, rozwój
komunikacji i działalności międzynarodowych korporacji. Błyskawiczny przepływ informacji i globalny ruch towarów uświadamiają ludziom
wzrastający potencjał współzależności. Globalizacja wiąże się nierozerwalnie z nowoczesnością. Pomimo wielu pozytywnych aspektów związanych z tym pojęciem należy zauważyć, że obecna gospodarka rynkowa
prowadzi do pogłębiania się różnic, przede wszystkim ekonomicznych,
pomiędzy bogatą Północą a biednym Południem. Przyczynia się także
do prowadzenia rabunkowej polityki wykorzystywania zasobów naturalnych oraz dewastacji i degradacji obszarów oddalonych od centrów
dużych miast.
Stale rozwijający się świat, przepełniony nowoczesnymi technologiami, stawia nas przed zupełnie nowymi problemami i wyzwaniami, których zasięg przekracza nie tylko nasze najbliższe otoczenie, ale również
granice krajów i kontynentów. Aby przeciwdziałać nowym problemom
potrzebne jest innowacyjne podejście do edukacji, które umożliwi zrozumienie zależności pomiędzy własnym życiem i życiem innych ludzi
na całym świecie, w stale zmieniającej się wielokulturowej, globalnej
społeczności. Naprzeciw nowym dylematom wychodzi edukacja glo-

281

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

balna, u podstaw której leżą wartości o charakterze kognitywnym. Rozumiane w ten sposób mogą być wsparciem dla edukacji, motywacją
do działania czy przesłanką do rozwiązywania konfliktów w środowisku
społeczno-przyrodniczym.
1. Edukacja globalna – wyjaśnienie pojęcia
Wyjaśnienie pojęcia edukacja globalna (ang. global education) jest
trudne, gdyż brak jest jednej, obowiązującej powszechnie definicji.
W Deklaracji Edukacji Globalnej z Maastricht (ang. The Maastricht
Global Education Declaration), która została przyjęta przez Europejski
Kongres Edukacji Globalnej, możemy odnaleźć następującą definicję:
„Edukacja globalna otwiera ludziom oczy i umysły na rzeczywistość panującą na świecie oraz uświadamia o konieczności podejmowania działań na rzecz większej sprawiedliwości, równości i przestrzegania praw
człowieka dla wszystkich. Edukacja globalna jest globalnym wymiarem
edukacji obywatelskiej i obejmuje edukację rozwojową, edukację o prawach człowieka, edukację o zrównoważonym rozwoju, edukację na
rzecz pokoju i zapobiegania konfliktom oraz edukację interkulturalną”.
(Globalna.edu.pl 2017). Z kolei w Encyklopedii Powszechnej PWN edukacja globalna definiowana jest jako: „koncepcja umiędzynarodowienia
edukacji, której celem jest wyposażenie młodego pokolenia w globalną
świadomość” (Encyklopedia.pwn.pl 2017). Natomiast definicja edukacji
globalnej, która została opracowana w 2011 roku przez międzysektorowy zespół złożony z przedstawicieli Ministerstwa Edukacji Narodowej,
Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Ministerstwa Środowiska, ośrodków doskonalenia nauczycieli, uczelni wyższych i organizacji pozarządowych brzmi następująco: „Edukacja globalna to część kształcenia
obywatelskiego i wychowania, która rozszerza ich zakres przez uświadamianie istnienia zjawisk i współzależności globalnych. Jej głównym
celem jest przygotowanie odbiorców do stawiania czoła wyzwaniom
dotyczącym całej ludzkości. Przez współzależności rozumiemy wzajemne powiązania i przenikanie systemów kulturowych, środowiskowych, ekonomicznych, społecznych, politycznych i technologicznych”
(Zagranica.org.pl 2017). Autorzy dokumentu podkreślają, że podobny
zakres znaczeniowy do terminu edukacja globalna ma edukacja rozwo-

282

�r^ȕħ�Nğ��µĵŷD�ĵŗ�

jowa, edukacja na rzecz zrównoważonego rozwoju, edukacja na rzecz
globalnego obywatelstwa. Brak jednej definicji zrównoważonego rozwoju rzutuje na trudności w rozróżnianiu, uszczegółowianiu wyżej wymienionych terminów. Osoby podejmujące tę problematykę w swoich
pracach koncentrują się głównie na sposobach promowania edukacji
na rzecz zrównoważonego rozwoju, edukacji globalnej oraz na osadzeniu ich w kulturze poszczególnych krajów za pomocą edukacji, a nie na
samym zakresie pojęciowym. „Podstawowym celem edukacji na rzecz
zrównoważonego rozwoju jest przekazanie wszystkim ludziom wiedzy
i motywacji potrzebnej do działania na rzecz zrównoważonego rozwoju
i życia zgodnie z jego zasadami (…) może być postrzegana jako ciągły
proces w zmieniającym się świecie” (Jutvik i Liepina, 21).
Brak jednej, powszechnie obowiązującej definicji edukacji globalnej,
edukacji na rzecz zrównoważonego rozwoju może być również powiązany z faktem, że w różnych krajach edukacje te odpowiadają na różne
potrzeby i problemy. Bez wątpienia są one odpowiedzią edukacyjną na
procesy globalizacyjne. Autorzy niniejszego opracowania zwracają uwagę, że edukacja globalna w bardziej szczegółowy sposób niż edukacja
na rzecz zrównoważonego rozwoju akcentuje stworzenie partnerskiego
modelu współpracy pomiędzy narodami, kulturami, religiami, zarówno na poziomie mikro, jak i makro. Kluczowe miejsce w edukacji globalnej zajmuje pojęcie współzależności. Ukazanie korelacji występujących i działających we wszystkich kierunkach i na różnych poziomach:
gospodarczym, politycznym, środowiskowym, kulturowym należy do
głównych celów tej edukacji.
2. Główne zagadnienia podejmowane w ramach edukacji globalnej
Edukacja globalna może i powinna być realizowana na wszystkich
etapach edukacyjnych, poczynając od przedszkola. Powinna też obejmować edukację formalną i nieformalną, poprzez działania edukacyjne
w formie np. zajęć dodatkowych, warsztatów, akcji, konkursów, festynów, happeningów itp. Edukacja globalna obejmuje swoim zakresem
niezwykle szerokie spektrum zagadnień i tematów. Do głównych wyzwań możemy zaliczyć dążenie do zrównoważonego rozwoju, w tym
(Zagranica.org.pl 2017):

283

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

9�
zapewnienia pokoju i bezpieczeństwa na świecie;
9�
ochrony praw człowieka;
9�
poprawy jakości życia w krajach słabo rozwiniętych;
9�
ochrony środowiska naturalnego;
9�
budowania partnerskich relacji pomiędzy państwami bogatej
Północy i biednego Południa.
Edukacja globalna stawia sobie bardzo ambitne i rozległe zadania.
Należy jednak zauważyć, że podejmowane w jej ramach tematy nie są
czymś nowym. Powyższe zagadnienia stanowią raczej wszechstronną
myśl przewodnią nauczania na wszystkich poziomach. Kompleksowość
tematów wymusza bardzo długotrwały proces przekazywania treści,
które ponadto podlegają silnej dynamice zachodzących stale przemian.
Edukacja globalna nie jest przedmiotem, ale kierunkiem, który rozciąga się na cały program nauczania. Jego celem jest pomoc odbiorcom
edukacji w zrozumieniu wszystkich informacji i opinii, jakie codziennie
napływają do nich z całego świata.
Do podstawowych celów edukacji globalnej należy zaliczyć umożliwienie ludziom udziału w kształtowaniu lepszej, wspólnej przyszłości
dla świata. Edukacja globalna podkreśla jedność i wzajemną zależność
społeczności światowej. Jest dążeniem do pozytywnego uświadomienia
sobie różnorodności kulturowej, do afirmacji sprawiedliwości społecznej i praw człowieka, a także budowania pokoju i działania na rzecz
zrównoważonej przyszłości w różnych czasach i miejscach.
Promowanie założeń edukacji globalnej staje się w ostatnich latach
coraz bardziej powszechne. Należy podkreślić rolę, jaką w tej kwestii
odegrało Europejskie Centrum na rzecz Współzależności i Solidarności Światowej – Centrum Północ-Południe (ang. North-South Centre
– European Centre for Global Interdependence and Solidarity). Jest to
instytucja działająca w ramach Rady Europy, której celem jest stworzenie struktur dla europejskiej współpracy, aby zwiększyć świadomość
społeczeństw na temat globalnych współzależności, a także promować
politykę solidarności zgodnej z założeniami i celami Rady Europy, szacunkiem dla praw człowieka, demokracją i sprawiedliwością społeczną.
Działania Centrum skupiają się wokół dwóch obszarów:

284

�r^ȕħ�Nğ��µĵŷD�ĵŗ�

a) Filar instytucjonalny:
9�
udoskonalenie zasad, partnerstwa w dziedzinie edukacji globalnej;
9�
prace nad rozwojem europejskich ram dla edukacji globalnej i uznaniem edukacji globalnej przez decydentów (ang. Global Education
Recommendations);
9�
zapewnienie przestrzeni do dialogu, aby można było dzielić się doświadczeniami i określić wspólne priorytety (poprzez krajowe i regionalne seminaria);
9�
wzmacnianie sieci zainteresowanych stron na szczeblu globalnym
i europejskim, ze zwróceniem szczególnej uwagi na nowe państwa
członkowskie Unii Europejskiej (sieć GEW, ang. The Global Education Week);
9�
promocja praktyki edukacji globalnej i zachęcanie do jej wdrożenia
(Tydzień Edukacji Globalnej).
b) Filar edukacyjny:
9�
oferowanie wytycznych i kursów szkoleniowych dla wychowawców (z sektorów formalnych i nieformalnych), aby mogli zrozumieć
i praktykować edukację globalną (Coe.int 2017).
Celem powyższych działań jest poszerzanie wiedzy, umiejętności,
wartości i postaw potrzebnych do zapewnienia sprawiedliwego, zrównoważonego świata, w którym każdy ma prawo i możliwości do wykorzystywania swojego potencjału. Dążenia te muszą być realizowane już
od początkowych etapów edukacyjnych poprzez ukazywanie uczniom
wpływu jednostki na procesy globalne i wpływu tychże procesów na
jednostkę, niwelowanie istniejących stereotypów, uprzedzeń i dyskryminacji, kształtowanie umiejętności krytycznego myślenia, przedstawianie
perspektywy życia ludzi w różnych częściach globu, pokazywanie różnic
pomiędzy ludźmi, ale również ich cech wspólnych, budowanie świadomości podejmowanych decyzji i działań. Ważne jest promowanie różnorodności obyczajowej, kulturowej bez oceniania i wartościowania
w stosunku do rzeczywistości, którą znamy.

285

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

U podstaw edukacji globalnej znajduje się odwołanie do takich wartości jak: sprawiedliwość, solidarność, odpowiedzialność, wolność, pokój, równość. Możemy je odnaleźć w czterech głównych obszarach edukacji globalnej wskazanych przez Dakmarę Georgescu, są to:
9�
edukacja empatyczna, która kształtuje umiejętność rozumienia i stawiania się na miejscu innych, spoglądania na problemy oczami innych ludzi;
9�
edukacja dla solidarności, wyzwalająca poczucie wspólnoty wykraczającej poza granice, grupy, kraju czy rasy społeczności oraz rozwijanie poczucia budowania tej wspólnoty;
9�
edukacja dla wzajemnego szacunku i zrozumienia, umacniająca postawy skłaniające do integracji z innymi kręgami kulturowymi i gotowość do przyjęcia ich we własnym kręgu;
9�
edukacja przeciwko nacjonalizmowi, rozwijająca świadomość równości z obywatelami innych społeczeństw, z pominięciem uprzedzeń
i zakorzenionych stereotypów; budowanie umiejętności „otwierania
się” na inne narody oraz komunikowanie się (Georgescu 2017).
Jednym z warunków skuteczności edukacji globalnej jest umiejscowienie w centrum uwagi refleksji moralnej.
3. Budowanie normatywnego systemu reguł postępowania jako
etyczna podstawa edukacji globalnej
Każde działanie, jakie podejmuje osoba, powinno być przeprowadzone w oparciu o określony, wcześniej zaplanowany schemat postępowania. Jest to szczególnie istotne wtedy, gdy dotyczy procesu edukacji,
który nierzadko urzeczywistniany jest w różnych grupach społecznych.
W edukacji globalnej realizacja założeń skierowana jest m.in. do najmłodszej grupy społecznej – dzieci i odbywa się zazwyczaj w oparciu
o konkretne programy kształcenia. Kształtowanie już od najmłodszych
lat u dzieci umiejętności krytycznego i systemowego myślenia, przełamywanie stereotypów i uprzedzeń, ukazywanie wartości ludzkiego życia, godności osoby ludzkiej, równości, pokoju, tolerancji, solidarności
czy poczucia wspólnotowości wymaga skrupulatnie przeprowadzonego
procesu. Ma to służyć zmianie postaw, zachęceniu do podejmowania
286

�r^ȕħ�Nğ��µĵŷD�ĵŗ�

konkretnych działań, zaniechania stereotypowego myślenia o otaczającym świecie. W programach kształcenia istnieje zatem potrzeba odwoływania się do wypracowanego na gruncie etyki katalogu wartości,
które będą służyły osiągnięciu zasygnalizowanego celu.
Rozważania nad etyką, jej rolą w wychowaniu i nauczaniu podjęto
już w starożytności i wciąż są kontynuowane. T. Styczeń proponuje, aby
w kontekście refleksji nad etyką przyjąć zbiór uporządkowanych oraz
uargumentowanych stwierdzeń odnoszących się do wartości moralnej
humanistycznego postępowania (Styczeń 1984, 26). Jest to nauka regulująca wszelkie działania człowieka w kontekście osiągania konkretnego
dobra. Inną propozycję definicji etyki podaje T. Ślipko: „Etyka jest to nauka filozoficzna, która ustala moralne podstawy i reguły ludzkiego działania przy pomocy wrodzonych człowiekowi zdolności poznawczych”
(Ślipko 1974, 17). Skoro etyka odnosi się do ludzkiego działania i należy ją przypisywać tylko ludziom, to w konsekwencji musi uwzględniać
wpływ władz poznawczych i pożądawczych, które współdziałają ze sobą
dla rozpoznania prawdy, dobra i ich pragnienia. Byt osobowy, określany
również jako istota psychofizyczna, jest podmiotem tych władz. T. Ślipko zaznacza, iż na gruncie rozumowań filozoficzno-etycznych odwoływać się można tylko do jednej władzy poznawczej, jaką stanowi intelekt.
Dalszą konsekwencją jest wyszczególnienie w intelektualnej władzy poznawczej, wykorzystywanej w diagnozie filozoficzno-etycznej, poznania
ściśle rozumowego oraz doświadczenia. Ogólnie w naukach filozoficznych, a zatem również w etyce, poznanie ściśle rozumowe określa się
jako zdolność myślenia abstrakcyjnego, którą posiada wyłącznie byt
osobowy. Za pomocą tej umiejętności jest on w stanie formułować ogólne kategorie moralne oraz stosowne normy działania. Doświadczenie
w perspektywie etycznej oznacza podjętą przez każdą osobę refleksję
nad swoją świadomością moralną. W związku z tym zasadne jest implementowanie wartości i norm etycznych do szeroko rozumianego procesu edukacji globalnej.
Zagadnienie wartości podejmowane jest w wielu szczegółowych
obszarach refleksji humanistycznej. Dzieje się to za sprawą odwoływania się człowieka, w jego powszechnym postępowaniu, do odpowiedniego systemu wartości. Proces ten pozwala mu na obranie właściwego kierunku działań wraz z równoczesnym dążeniem

287

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

do określonego celu. Wartości odgrywają istotną rolę w procesach
poznawczych i aktach decyzyjnych zwłaszcza wtedy, gdy człowiek
staje przed koniecznością wybierania spośród możliwości determinujących z kolei późniejsze działania. W związku z zadaniami, jakie pełnią wartości w życiu każdego człowieka, pojawia się kwestia
posiadania takiego katalogu wartości, który będzie kierował ku dobru. „Wartość” stanowi pojęcie zakresowo bardzo szerokie i zarazem
podstawowe dla człowieka. Sam akt wartościowania moralnego danego czynu właściwy jest człowiekowi i rozumieć go należy w kontekście umiejętności dokonywania ocen moralnych. Za sprawą wartości moralnych można kształtować osobowość człowieka, nadając
jej niepodzielny wymiar (Dyk 2002, 45).
Odwoływanie się do jakiegokolwiek katalogu wartości, który funkcjonuje w rzeczywistości społecznej, wiąże się z wybieraniem tych wartości,
które są w danej sytuacji dla człowieka najbardziej korzystne. Dobrze oddaje ów mechanizm koncepcja człowieka wybierającego (homo eligens),
którą opracował Andrzej Siciński, prowadząc badania nad stylami życia
Polaków. Ujmował on kulturę jako repertuar wartości, symboli, znaków,
wzorów osobowych, z którego jednostki, w sposób mniej lub bardziej
świadomy, wybierają określone wartości, kształtując indywidualne style
życia (Siciński 1985, 48, 51). „Styl życia – pisał – zostaje zakotwiczony
w kulturze danego narodu. Kultura ma charakter repertuaru proponującego pewne możliwości, a jednostka dokonuje w nim wyboru (…). Styl
życia jest przejawem jakiejś zasady (zasad wyboru) codziennego postępowania spośród repertuaru zachowań możliwych w danej kulturze” (Siciński 1985, 53). W tej perspektywie nasuwa się pytanie, jak dochodzi do budowania w zbiorowości ładu aksjologicznego, który zapewnia konsensus
i ład społeczny umożliwiający komplementarne interakcje interpersonalne prowadzące do realizacji ich celów, a który sprzeciwiałby się skrajnemu
relatywizmowi aksjologicznemu i hiperindywidualizmowi. Jednym z rozwiązań jest budowanie konsensusu w zakresie wartości podstawowych,
który byłby zachowywany i przekazywany przez instytucje wychowujące,
takie jak: rodzina, szkoła, kościoły, massmedia.
Systemy wartości są zatem zhierarchizowane, ale czerpanie z nich odbywa się w sposób indywidualny. Adekwatne do zaistniałych okoliczności
posługiwanie się wartościami wymaga jednak pewnej wiedzy o nich. Do-

288

�r^ȕħ�Nğ��µĵŷD�ĵŗ�

starczają jej wspomniane różne dyscypliny naukowe, na gruncie których
wybitni myśliciele podejmowali trud usystematyzowania ich oraz badali
relacje, jakie między wartościami zachodzą. J. Tischner w swoich badaniach skupiał uwagę na zagadnieniu tzw. „myślenia według wartości”.
Chodziło mu przede wszystkim o sprawdzenie, czym są one dla samego
człowieka. Wartości określają pewne wybory, jakich dokonuje człowiek.
Stają się również pewnego rodzaju „beneficjentem” relacji, jakie zachodzą
pomiędzy ludźmi. J. Tischner poszukiwał wartości we wszystkim, co stanowi rzeczywistość, a zwłaszcza w człowieku (Węgrzecki 2002, 93).
Z poczynionych wcześniej ustaleń wynika, iż wartości towarzyszą człowiekowi niemal w każdej działalności. Rola, jaka mu przypadła w aksjologicznym postępowaniu, jest dwutorowa. W pierwszym
przypadku realizowanie się człowieka jako bytu społecznego zależy od
cywilizacji, w której się znajduje, oraz od kultury, jaka w niej panuje.
W konsekwencji jest on poniekąd uzależniony od wartości, jakie są w tej
rzeczywistości kultywowane. Druga płaszczyzna aksjologicznej strategii
życia wskazuje, że każdemu człowiekowi dozwolone jest tworzenie lub
uznawanie czegoś za wartość. Dlatego dla jednego człowieka wartością
jest określona cecha lub postawa, a dla drugiego już niekoniecznie. Zatem uznanie czegoś za wartość jest procesem subiektywnym. Oczywiste
jest też, że aksjologiczne odwołanie winno występować w każdej fazie
przedwstępnej naszego działania i zamierzonych przedsięwzięć. To postuluje m.in. etyka środowiskowa w jej ogólnym rozumieniu. Wartości,
które propagowane są w poszczególnych koncepcjach, stanowią drogowskaz dla człowieka, aby jego postępowanie względem środowiska naturalnego było słuszne. Środowisko stanowi ten obszar, w którym sam
człowiek może się realizować. Bez natury, rozumianej jako środowisko
przyrodnicze, kultura twórcza i wytwórcza gatunku Homo sapiens nie
może zaistnieć. Aksjologia etyki środowiskowej „(…) jest ogólną orientacją ukierunkowującą myślenie i działanie na to, co najbardziej elementarne, a jednocześnie szczególnie wartościowe i doniosłe” (Tyburski 2011, 108). Powszechnie uznane jest stwierdzenie, że człowiek myśli
według wartości. Wobec tego zasadne jest formowanie świadomości
dotyczącej poprawnego bytowania człowieka w środowisku społeczno-przyrodniczym w oparciu o zagadnienia aksjologiczne. Zasygnalizowana relacja, człowieka z przyrodą, może być poprawnie realizowana

289

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

wówczas, gdy byt ludzki będzie mógł odwołać się do katalogu wartości uwzględniającego także interesy istot pozaosobowych. Ponadto
wszelka działalność człowieka, której celem jest zagospodarowywanie
rzeczywistości, coraz częściej scalająca zadania w sferze teorii i praktyki, właśnie w oparciu o wartości może zyskać nowy wymiar. Wszelkie
praktyki skupiające się na kształtowaniu nowego myślenia w dziedzinie
etyki, w tym środowiskowej, nawiązują do przesłanek aksjologicznych.
Uwzględnienie wartości w praktyce dnia codziennego staje się możliwe
w dużej mierze dzięki odbytemu wcześniej procesowi edukacji. Podczas
jego trwania człowiek uczy się właściwego egzystowania w środowisku
społeczno-przyrodniczym, a tym samym ma on szanse stać się świadomym obywatelem rzeczywistości globalnej.
W. Tyburski w kilku punktach wyraża zasadność odwoływania się do
systemu wartości w odniesieniu do ich charakteru:
9�
wartości cechuje wymiar wiedzotwórczy, ponieważ za ich pomocą
człowiek jest informowany o fundamentalnych założeniach określonej koncepcji;
9�
poprzez wartości człowiek może wyrazić subiektywną opinię na temat teorii czy programów, które pretendują do praktycznego wdrożenia, dlatego wartości pomocne są w doprecyzowywaniu takich
przedsięwzięć;
9�
poprawnie utworzone katalogi wartości wraz z ich uprawomocnieniem stymulują nie tylko pojedynczego człowieka, ale również i społeczeństwo bądź organizacje, do działania w oparciu o nie;
9�
wartości jasno przedstawiane stają się podstawą do rozwiązywania
i przeciwdziałania konfliktom zaistniałym na styku człowiek – ekonomia – środowisko przyrodnicze; ponadto stymulują do podejmowania działań nienaruszających elementarnych priorytetów człowieka i świata przyrody;
9�
w wartości wpisany jest również wymiar praktyczny, gdyż pomagają
tworzyć właściwe ustawy, kodeksy, rozporządzenia czy ogólnie zasady postępowania systematyzujące odniesienie człowieka do środowiska społeczno-przyrodniczo-gospodarczego (Tyburski 2011, 109).

290

�r^ȕħ�Nğ��µĵŷD�ĵŗ�

Opierając się na systemie wartości należy wyprowadzać normy, które
posłużą do znajdowania jak najlepszego konsensusu dla sytuacji spornych
w relacji człowiek – przyroda, co stwarza także szansę na zaistnienie solidarnego i sprawiedliwego świata. Jest kwestią oczywistą, że bytowanie gatunku ludzkiego w środowisku nie może odbywać się bez pozostawiania
w nim nawet najmniejszego śladu. Chodzi o to, by wszelkie ludzkie postępowanie uwzględniało moralne następstwa tych czynów. Równie ważne
jest, aby wartości i normy stymulowały jednostki do realizowania działań
na rzecz ochrony środowiska społeczno-przyrodniczego (Tyburski 2011,
110). Pewne skutki, jakie antroposfera odcisnęła na biosferze, są nieodwracalne, ale zadanie, jakie stoi przed współczesnym człowiekiem, kieruje go również do formowania środowiska przyjaznego i bezpiecznego
nie tylko dla niego samego, ale również i komponentów tego środowiska.
Biosfera, do której zalicza się też człowiek, winna być miejscem realizacji
ładu i harmonii, oczywiście w miarę realnych możliwości. Edukowanie
w perspektywie globalnych problemów nie może odbywać się z pominięciem wartości i norm wypracowanych na kanwie refleksji filozoficzno-etycznej. „Przyjmowany system wartości rzutuje na całość procesów
myślowych człowieka, na jego decyzje, a zatem i jego postawy oraz zachowania. Dlatego też ta sfera oddziaływań edukacyjnych pozostaje w sferze
zainteresowań całego społeczeństwa” (Wosik-Kowala i Zubrzycka-Maciąg
2011, 31). W badaniach etyki pedagogicznej wyodrębniona została dziedzina społecznych, etycznych wartości wychowania, które odnoszą się do
współegzystencji z innymi. Odniesienie się do tych wartości pozwala na
odpowiednie funkcjonowanie w społeczeństwie, warunkuje bowiem prawidłowe kooperowanie z innymi ludźmi w rozmaitych środowiskach czy
wspólnotach (Homplewicz 1996, 147).
4. Urzeczywistnianie wartości solidarności i wspólnotowości jako
cel edukacji globalnej
Solidarność i wspólnotowość to wartości, które można uznać za
podstawę edukacji globalnej. Ich znaczenie jest kluczowe dla budowania zrównoważonego świata, przez co są artykułowane w różnych koncepcjach etyki globalnej czy środowiskowej. W efekcie ukazuje się konieczność pielęgnowania idei wspólnoty ludzkiego świata ze światem

291

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

przyrody. Wyrazem tego jest np. holistyczne ujęcie etyki środowiskowej
prezentowane w poglądach A. Leopolda oraz biocentrycznie zorientowana argumentacja, w której odwołanie się do procesu ewolucji ma
na celu pokazanie takiej samej drogi przystosowawczej człowieka, jak
i innych gatunków. Zatem solidarność staje się wartością autoteliczną,
„(…) wyznaczającą ideał człowieka zharmonizowanego w strukturze
koniecznej wspólnoty gatunkowej” (Lipiec 1999, 219). Wartości solidarności i wspólnotowości wyrażone są również w koncepcji antropocentrycznej. Chociaż człowiek transcenduje świat bytów pozaludzkich,
to wartości te obligują go do odpowiednich zachowań i działań na rzecz
środowiska społeczno-przyrodniczego.
Postulowana na gruncie różnych etyk wartość solidarności wraz z jednoczesnym budowaniem wspólnoty ludzi z przyrodą nie sprowadza się
tylko do zaleceń normatywnych. Uwzględnianie jej wymaga przemyślanego formułowania wytycznych służących rozwojowi cywilizacji. Wszelki
postęp społeczno-gospodarczy nie może odbywać się z pominięciem interesów bytów pozaludzkich. Aspekt ten dobrze wzmacnia stwierdzenie,
iż „każda sensowna koncepcja rozwoju cywilizacyjnego musi uwzględniać aksjomat o wspólnocie losów człowieka i przyrody” (Tyburski 2011,
147-148). Wśród innych przejawów, jakie wartości solidarności i wspólnotowości wnoszą do praktyki edukacyjnej, są: konieczność podjęcia
problemów ekologicznych w wymiarze międzynarodowym oraz troska
o przyszły stan środowiska, z którego zasobów będą korzystały następne
generacje ludzi. W efekcie zakłada się zaistnienie w rzeczywistości społeczno-przyrodniczej tzw. solidarności globalnej przyczyniającej się do
kreowania nowego stylu myślenia i działania niepodlegającego zróżnicowaniom politycznym i kulturowym (Tyburski 2011, 148).
Zakończenie
Edukacja globalna obejmuje swoim zakresem niezwykle szerokie spektrum tematów i zagadnień, skupionych wokół zagrożeń globalnych takich
jak m.in. ubóstwo, migracje, przeludnienie, konflikty zbrojne, zmiany klimatyczne. Ta złożoność wymusza prowadzenie długotrwałego procesu
przekazywania pełnych i rzetelnych informacji, pozwalających na obiektywną ocenę współczesnych zagadnień. Jest to trudne, gdyż treści te pod-

292

�r^ȕħ�Nğ��µĵŷD�ĵŗ�

legają silnej dynamice zachodzących stale przemian. Bez wątpienia kluczowe dla promocji edukacji globalnej w polskich szkołach jest umieszczenie
konkretnych wytycznych i wymagań w podstawie programowej.
Należy podkreślić, że edukacja globalna powinna rozpoczynać się
już na etapie edukacji przedszkolnej i wczesnoszkolnej, aby umożliwić
stworzenie stabilnych podstaw do dalszego jej rozwoju w całym procesie kształcenia. Wczesna edukacja pozwoli na zdobycie wiedzy, umiejętności oraz ukształtuje postawy otwarte na tę problematykę.
Programy kształcenia, uwzględniające zagadnienia o charakterze
globalnym powinny obejmować refleksję moralną i wyraźnie odwoływać się do wartości. Łączenie treści opartych na naukowych faktach
z aksjologią podkreślającą m.in. znaczenie solidarności i sprawiedliwości wpisuje się w globalny proces budowania zrównoważonego świata.
W tym znaczeniu edukacja globalna ujmowana jest systemowo oraz
pragmatycznie. Właśnie w tym wymiarze ma szansę nie tylko uświadamiać społeczeństwo o współczesnych zagrożeniach dla zdrowia i życia
czy globalnych problemach, ale także proponować i zarazem ukierunkowywać na taki katalog wartości, którego implementacja będzie oznaczać realną i odpowiedzialną reakcję na potrzeby ludzkości.
Bibliografia:
Borys, Tadeusz. 2006. Edukacja dla zrównoważonego rozwoju. Białystok: Wydawnictwo Ekonomia i Środowisko.
Coe.int. 2017. Global education activities. Dostęp: 9.04.2017. http://
www.coe.int/t/dg4/nscentre/GE/ge1_EN.asp?.
Dyk, Wiesław. 2002. Etyczny wymiar człowieka. Szczecin: Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Szczecińskiego.
Encyklopedia.pwn.pl. 2017. Edukacja globalna. Dostęp: 15.03.2017.
http://encyklopedia.pwn.pl/szukaj/edukacja%20globalna.html.
Georgescu, Dakmara. 2017. Global Education Charter. Dostęp:
20.03.2017. https://www.coe.int/t/dg4/nscentre/Resources/Publications/
Global%20Education%20Charter.pdf.
Globalna.edu.pl. 2017. Edukacja globalna. Dostęp: 9.04.2017. http://
www.globalna.edu.pl/edukacja_globalna1/.

293

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Homplewicz, Janusz. 1996. Etyka pedagogiczna. Rzeszów: Wydawnictwo Wyższej Szkoły Pedagogicznej.
Jutvik, Gitte i Inese Liepina. Edukacja ku zmianie: podręcznik edukacji
na rzecz zrównoważonego rozwoju. Program Uniwersytet Bałtyckiego.
Lipiec, Józef. 1999. Prolegomena etyki globalnej. W: Idea etyczności
globalnej, red. Janusz Sekuła, 197-235. Siedlce: Wydawnictwo Seculum.
Siciński, Andrzej. 1985. Styl życia – kultura – wybór. Kultura i Społeczeństwo, 2, 48-53.
Styczeń, Tadeusz. 1984. W drodze do etyki. Lublin: Redakcja Wydawnictw KUL.
Ślipko, Tadeusz. 1974. Etos chrześcijański. Zarys etyki ogólnej. Kraków: Wydawnictwo Apostolstwa Modlitwy.
Tyburski, Włodzimierz. 2011. Etyka środowiskowa i jej wkład w budowanie świadomości sprzyjającej wdrażaniu idei zrównoważonego
rozwoju. W: Zasady kształtowania postaw sprzyjających wdrażaniu
zrównoważonego rozwoju, red. Włodzimierz Tyburski, 85-157. Toruń:
Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.
Walosik, Alicja. 2013. Przez edukację do zrównoważonego rozwoju.
Kraków: Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Pedagogicznego.
Węgrzecki, Adam. 2002. Czym jest myślenie według wartości.
W: Pytając o człowieka. Myśl filozoficzna Józefa Tischnera, red. Władysław Zuziak, 91-98. Kraków: Wydawnictwo Znak.
Wosik-Kawala, Danuta i Teresa Zubrzycka-Maciąg. 2011. Znaczenie
wartości w wychowaniu. W: Wychowanie wobec wyzwań współczesności,
red. Janusz Kirenko, Danuta Wosik-Kawala i Teresa Zubrzyckia-Maciąg, 29-45. Lublin: Wydawnictwo UMCS.
Zagranica.org.pl. 2017. Raport z procesu międzysektorowego na temat edukacji globalnej. Dostęp: 20.03.2017. http://zagranica.org.pl/sites/
zagranica.org.pl/files/attachments/Dokumenty/Ministerialne/raport_z_procesu_miedzysektorowego_eg.pdf.

294

�Anna Kalinowska
Uniwersytet Warszawski – Uniwersyteckie Centrum Badań nad Środowiskiem
Przyrodniczym i Zrównoważonym Rozwojem
anna.kalinowska@pro.onet.pl

Dekada ONZ dla Bioróżnorodności 2011-2020
– recepty na zwiększenie świadomości społecznej
znaczenia różnorodności biologicznej
dla osiągania Celów Zrównoważonego Rozwoju 2030
Wstęp
Przyjęta podczas Konferencji ONZ „Środowisko i Rozwój” w Rio
de Janeiro w 1992 r. Konwencja o różnorodności biologicznej (CBD) jest
największą międzynarodową umową obejmującą kompleksowo złożone
aspekty naszych związków z przyrodą ożywioną (Dokumenty Końcowe
1993, Kalinowska 2008; 2014b). Tak jak i wszystkie dokumenty przyjęte
w Rio 1992 r. Konwencja przykłada wielką wagę do roli świadomości społecznej, poświęcając edukacji i komunikacji cały Artykuł 13 (Kalinowska
2008). Kolejne Konferencje Stron CBD (tzw. COP/CBD) wprowadzały różne rozwiązania służące kształtowaniu świadomości społecznej, by
w efekcie zmniejszało się tempo utraty różnorodności biologicznej.
W celu skierowania publicznej uwagi na ten problem, w roku 2000
COP 4 wystąpił do ONZ o ustanowienie 22 maja jako Światowego Dnia
Różnorodności Biologicznej. W roku 2002 COP 6 zaproponował międzynarodowa inicjatywę służącą rozwojowi metod edukacji pod nazwą „Komunikacja, Edukacja i Świadomość Społeczna” (Communication, Education, Public Awareness – CEPA/CBD) (Kalinowska 2008, Biodiversity
2016). Aby wzmocnić utrwalanie w powszechnej świadomości znaczenia całej sieci życia, na wniosek CEPA, ONZ ogłosiło rok 2010 Międzynarodowym Rokiem Bioróżnorodności – IBY 2010. Niestety, nawet
taki zabieg promocyjny nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. Skutki
zmniejszania się różnorodności biologicznej, choć coraz drastyczniej
ograniczają dobrostan ludzkości, doraźnie nie są tak spektakularne i nie
przyciągają tak uwagi mediów i polityków jak zmiany klimatu.

295

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Doceniając powagę sytuacji, COP 10 w 2010 r. w Nagoi zatwierdził
Strategiczny Plan dla Różnorodności Biologicznej 2011-2020 i jego 20 celów zwanych Celami z Aichi. Pierwszy z nich głosi: w roku 2020 ludzkość będzie świadoma wartości różnorodności biologicznej oraz tego,
jakie kroki należy podjąć, by ją chronić i korzystać w sposób zrównoważony (Cele z Aichi 2016).
Wspierając ten ambitny cel i kompensując niespełnioną misję IBY
2010, ONZ ogłosiło Dekadę dla Bioróżnorodności 2011-2020 (DoB). Aby
zdynamizować jej przebieg, Sekretariat CBD powołał międzynarodowy
zespół ekspertów – Nieformalny Komitet Doradczy CEPA – Informal
Advisory Committee, w skrócie CEPA/IAC. Obserwacja uczestniczącej
w pracach Komitetu autorki, wynikająca z powołania w skład CEPA/
IAC, pozwala na przedstawienie wniosków z prac Komitetu, nowych
trendów w edukacji dla różnorodności biologicznej oraz najciekawszych
inicjatyw podjętych w różnych krajach w ramach DoB, w tym programu
Uniwersyteckiego Centrum Badań nad Środowiskiem Przyrodniczym
i Zrównoważonym Rozwojem. Na podstawie oceny synergii między
dokumentami strategicznymi dotyczącymi różnorodności biologicznej
i zrównoważonego rozwoju analizowane też będzie znaczenie edukacji
i świadomości społecznej jako warunku osiągania Celów Zrównoważonego Rozwoju 2030 (SDGs 2030).
1. Kierunki prac CEPA/IAC
Zadaniem Komitetu Doradczego działającego przy Sekretariacie
CBD w Montrealu jest wspieranie procesu wprowadzania w życie programu pracy Konwencji w dziedzinach objętych Artykułem 13. W jego
skład wchodzą eksperci wybrani spośród osób zgłoszonych na zaproszenie Sekretarza Wykonawczego CBD przez poszczególne kraje. Obecnie w pracach CEPA/IAC uczestniczy 15 przedstawicieli rządów (w tym
Polski), przedstawiciel społeczności lokalnych i ludów tubylczych oraz
12 reprezentantów kompetentnych organizacji, jak np. Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody IUCN czy WWF.
Uczestnictwo autorki w pracach CEPA/IAC (jako reprezentantki
Polski i Europy Środkowej) umożliwia bezpośrednie podzielenie się informacjami o kierunkach działań Komitetu oraz wnioskami z dyskusji

296

�^rħ�^��ŷŗʉ�^ĵ��DÝŷǊŻʑŗŷǊŷ^ŗŷǤNÝ�ˡ˟ˠˠ˚ˡ˟ˡ˟�

dotyczącej aktualnych problemów edukacji w różnych obszarach CBD.
W posiedzeniach CEPA/IAC uczestniczą także eksperci zewnętrzni –
przedstawiciele innych konwencji związanych z CBD oraz agend ONZ
(UNESCO, UNEP, GEF/UNDP), podając przykłady działań edukacyjnych i komunikacji społecznej prowadzonej przez ich instytucje.
W takim składzie Komitet został zwołany w lipcu 2016 r. w siedzibie Sekretariatu CBD w Montrealu, aby, dzieląc się osobistą oraz instytucjonalną wiedzą i doświadczeniem ekspertów, wspierać wykonanie
decyzji COP 12, zobowiązującej do intensyfikacji działań komunikacji
i edukacji służących osiąganiu celów Strategii CBD. Zawiera się w tym
inspirowanie aktywności wzbogacających przebieg Światowej Dekady
Bioróżnorodności 2011-2020 (Decade on Biodiversity 2011-2020) oraz
inicjowanie prac nad Globalną Strategią Komunikacji i Edukacji dla Różnorodności Biologicznej, która powinna być wdrożona do końca roku
2020. Strategia taka ma zakreślić teoretyczne i praktyczne ramy działania dla instytucji państwowych i organizacji społecznych oraz placówek
edukacyjnych i naukowych. Główna dyskusja ekspertów koncentrowała
się wokół trudnego problemu, jak przekazywać przesłanie dokumentu Cele Aichi (Cele z Aichi 2016; Kalinowska 2013b). Komunikacja tego
dokumentu strategicznego zawierającego aż 20 celów jest bardzo trudna, bo część z nich może być abstrakcyjna dla przeciętnego odbiorcy.
Niektóre są kierowane do rządów, a tylko niektóre odnoszą się do indywidualnych działań i stylów życia. Uczestnicy dyskusji podkreślali
konieczność dostosowania przekazu Celów z Aichi do zainteresowań
konkretnych grup odbiorców i poszukiwania atrakcyjnych form dotarcia do nich, np. przez zaangażowanie charyzmatycznych przywódców
i celebrytów. Podkreślano też potrzebę zaangażowania w kampanie dotyczące różnorodności biologicznej różnych sektorów życia publicznego
oraz biznesu.
Bardzo ważne jest też przetłumaczenie dokumentów powstających
podczas prac Konwencji na lokalne języki. To trudne, ale ważne wyzwanie, jako że niejednokrotnie trzeba poszukać opisowych określeń, bo
naukowe terminy podane dosłownie są niemożliwe do pojęcia przez
zwykłych ludzi bez fachowego przygotowania. Tylko wtedy, gdy dysponujemy interpretacją zgodną z duchem każdego języka, można zwięk-

297

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

szyć znajomości zagadnień Konwencji oraz umożliwić szeroko korzystanie ze wspólnego poradnika metodycznego, jakim do tej pory jest
opracowany z inicjatywy IUCN Biodiversity CEPA Toolkit (Hesselink et
al. 2007). Kolejne wydanie tego przewodnika powstałego w 2007 r. powinno już uwzględniać nowe osiągnięcia badawcze na polu komunikacji społecznej i marketingu.
Członkowie Komitetu podkreślili też potrzebę rozszerzenia treści
edukacji o zagadnienia interesujące specjalnie grupy o różnych oczekiwaniach, takich jak rolnicy, młodzież czy biznesmeni. Dopasowanie
sposobu przedstawiania treści dotyczących bioróżnorodności do wymagań różnych adresatów jest zagadnieniem szeroko dyskutowanym również w Polsce (Kalinowska 2011). Taki przewodnik zawierający zbiór
narzędzi dydaktycznych opracowany na podstawie analizy potrzeb
użytkowników będzie szczególnie przydatny przy wdrażaniu Strategicznego Planu dla Różnorodności Biologicznej 2011-2020. W tym celu COP
12 zalecił przeprowadzenie warsztatów służących przeglądowi aktualnej
wiedzy i dokonaniu analizy „białych plam” w tej dziedzinie z udziałem
przedstawicieli różnych grup interesariuszy. W analizie takiej niezbędne jest uwzględnienie zdobyczy wiedzy psychologicznej i behawioralnej
tak, by dopasować przekaz do potrzeb konkretnych grup docelowych
w kontekście poszczególnych Celów z Aichi (Cele z Aichi 2016; Kalinowska 2014a i 2014b). Konsultacja wniosków z tego opracowania będzie
następnym zadaniem członków CEPA/IAC.
2. Przykłady dobrych praktyk komunikowania Celów z Aichi
Przedstawiane przez ekspertów IAC programy i przykłady dobrych
praktyk charakteryzowała wielka różnorodność przy równoczesnym
nastawieniu na konkretne działania, zwłaszcza w krajach Afryki i Azji.
Także w Europie uznanie wzbudzały inicjatywy promujące działania,
na przykład organizowany w Belgii Dzień Różnorodności Biologicznej
celebruje się konkretnymi akcjami w terenie, a publikacje edukacyjne
przedstawiają możliwości i sposoby indywidualnych działań dla przyrody. W większości krajów coraz powszechniejsze jest wykorzystanie
w komunikacji dotyczącej bioróżnorodności mediów społecznościowych. Także Sekretariat CBD odnotował systematyczny wzrost aktyw-

298

�^rħ�^��ŷŗʉ�^ĵ��DÝŷǊŻʑŗŷǊŷ^ŗŷǤNÝ�ˡ˟ˠˠ˚ˡ˟ˡ˟�

ności w mediach społecznych: Twitterze, Facebooku oraz Instagramie.
Eksperci pochwalili skuteczność korzystania z różnorodnych mediów
społecznościowych, jednak zauważyli ich ograniczenia wynikające
z mniejszej dostępności tych mediów w niektórych krajach oraz w starszych grupach wiekowych. W związku z tym wskazywano na konieczność łączenia różnych technik komunikacyjnych. Zwracano też uwagę na specyfikę komunikacji ze względu na to, czy skierowana jest do
mężczyzn czy kobiet. Takie zróżnicowanie jest istotne ze względu na
inne, zależnie od płci, sposoby oddziaływania na zasoby różnorodności
biologicznej oraz trudniejszy w wielu krajach dostęp kobiet do edukacji. Podkreślano także rolę seniorów w odniesieniu do różnorodności
biologicznej i niewykorzystane możliwości przekazywania przez nich
wiedzy tradycyjnej.
Nowym nastawieniem w edukacji jest położenie nacisku na przekaz
pozytywny, a odchodzenie od epatowania dramatycznymi statystykami. Dobrym tego przykładem jest wielka międzynarodowa kampania
IUCN „NatureForAll” będącą kontynuacją poprzedniej „Love, Not
Loss”. Kampania ta oparta jest na budzeniu pozytywnych uczuć do przyrody, a nie na strachu związanym z jej dramatycznymi stratami. Kampania ta ma 49 wielkich partnerów, między innymi Google.
3. Przykłady dobrych praktyk edukacyjnych z Polski
Ze strony Polski jako przykłady dobrych praktyk mogących mieć zastosowanie nie tylko w Europie przedstawiono kompleksowe działania
edukacyjne prowadzone przez Uniwersyteckie Centrum Badan nad Środowiskiem Przyrodniczym i Zrównoważonym Rozwojem. Zainteresowanie wzbudził ogólnopolski program prowadzony we współpracy z Fundacją Ziemia i Ludzie dotyczący edukacji seniorów na temat różnorodności
biologicznej. Program ten jest przygotowany i przeprowadzony w kilkudziesięciu Uniwersytetach Trzeciego Wieku (UTW) na terenie całej Polski. Wraz z opublikowanymi podręcznikami Różnorodność biologiczna to
także my (Kalinowska i Batorczak 2014) oraz Przyszłość, jakiej chcemy dla
naszych wnuków (Kalinowska i Batorczak 2012) zainspirował przedstawicieli wielu krajów. Oba podręczniki zawierają w jednej książce część
skierowaną do dziadków i część skierowaną do dzieci tak, by umożliwić

299

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

dziadkom przekazywanie wiedzy wnukom, inspirują seniorów do działania i owocują lawiną ich własnych inicjatyw lokalnych.
Edukację międzypokoleniową prowadzoną w rodzinie i przedszkolach przez dziesiątki uczestników szkoleń na UTW uznano za ewenement światowy (Różnorodność Biologiczna to także my 2016). W obliczu
starzejących się społeczeństw i niedocenianiu potrzeb i możliwości pokolenia seniorów w podtrzymywaniu lokalnych tradycji, program ten,
jak i podręczniki, chce wykorzystać do prowadzenia edukacji międzypokoleniowej m.in. Indyjskie Centrum Edukacji Ekologicznej. Zainteresowanie wzbudziły też rezultaty Europejskiego Programu „University
Educators for Sustainable Development” (UE4SD), w którym uczestniczyły 54 uczelnie z całej Europy, w tym Uniwersytet Warszawski (Kalinowska i Batorczak 2015). Przygotowane w tym programie materiały
służące podnoszeniu kompetencji kadry akademickiej we wprowadzaniu w nauczanie swoich przedmiotów zasad zrównoważonego rozwoju
zostały uznane przez wielu ekspertów za dobre rekomendacje dla szkolnictwa wyższego w odniesieniu do Dekady Bioróżnorodności.
4. Oczekiwania wobec Dekady Bioróżnorodności
Ponieważ jednym z zadań CEPA/IAC jest doradzanie Sekretariatowi
w takich dziedzinach, jak organizacja Dekady Bioróżnorodności w skali światowej i uzgadnianie tematów Dnia Różnorodności Biologicznej,
eksperci relacjonowali przebieg Dekady w swoich krajach. Mimo kilku
nośnych inicjatyw, uznano, że szansa związana z możliwościami edukacyjnymi Dekady jak do tej pory nie została w pełni wykorzystana.
Sekretariat CBD zobowiązał się do utworzenia strony internetowej Dekady i zachęcenia poszczególnych państw do zamieszczania informacji
o ważniejszych inicjatywach w ich krajach tak, by powstała światowa
mapa aktywności (Decade on Biodiversity 2016; United Nations Decade on Biodiversity 2010). Wielu ekspertów zalecało korzystanie w przebiegu drugiej połowy Dekady RB z doświadczeń zgromadzonych podczas Dekady Edukacji dla Zrównoważonego Rozwoju (DEZR) w latach
2004-2014. W Polsce doświadczenia te są dobrze udokumentowane
(Kalinowska 2010b i 2010c). Warto podkreślić, że w Japonii powstała,
podobnie jak w czasie trwania DEZR, ogólnokrajowa platforma koor-

300

�^rħ�^��ŷŗʉ�^ĵ��DÝŷǊŻʑŗŷǊŷ^ŗŷǤNÝ�ˡ˟ˠˠ˚ˡ˟ˡ˟�

dynująca aktywności Dekady Bioróżnorodności. Eksperci zgodzili się,
że utworzenie koalicji różnych aktorów umożliwi lepszą koordynację
działań i nagłośnienie mniej znanych tematów związanych z takimi
aspektami CBD, jak ochrona zasobów genetycznych czy ABS, czyli dostęp do dzielenia się korzyściami.
Temat Dnia Różnorodności Biologicznej w 2017 r. to: Różnorodność
Biologiczna i Zrównoważona Turystyka. O wyborze zadecydował fakt,
że rok 2017 jest już ustanowionym przez ONZ Rokiem Zrównoważonej Turystyki. Takie skorelowanie pozwoli zintegrować działania promocyjne. Interesująca jest tu też możliwość wykazania związku między
rozwojem zrównoważonym i zachowaniem różnorodności biologicznej
a jakością życia lokalnej ludności, co stanowi przekonywający argument
w edukacji (Kalinowska 2010a; 2011a; 2013c).
Ze strony Polski padła propozycja, by temat Dnia Różnorodności
Biologicznej przedstawiać do publicznej wiadomości z wyprzedzeniem,
by mógł być hasłem nie tylko Dnia, ale i roku, co przynajmniej końcowym latom Dekady nadać by mogło bardziej wyrazisty charakter.
5. Edukacja podczas COP 13 w Cancun (Meksyk) 4-17 grudnia 2016 r.
Ważnym osiągnięciem COP 13 była wymiana doświadczeń i dobrych
praktyk w dziedzinie edukacji w trakcie ściśle związanej z Konferencją
sekcji towarzyszącej pod nazwą CEPA Fair (CEPA Fair 2016). Tak nazwano trwający przez cały okres COP przygotowany przez Sekretariat
CBD program prezentacji w formie wystąpień seminaryjnych i posterów poświęcony kształtowaniu świadomości społecznej. Ten wyznaczający kierunki edukacji „Jarmark Edukacji i Świadomości Społecznej”
towarzyszący Konferencjom Stron, ma już długą tradycję, poczynając
od COP 8 w Bonn (Kalinowska 2008). Ponieważ uczestniczą w nim
z prezentacją swoich osiągnięć praktycy edukacji reprezentujący krajowe i międzynarodowe instytucje edukacyjne i organizacje społeczne,
spełnia rolę forum dyskusyjnego i giełdy inspirujących pomysłów. Ze
względu na ograniczony czas sesji, Sekretariat CBD spośród zgłoszonych wybrał około 100 prezentacji i kilkadziesiąt posterów dokumentujących dokonania w dziedzinie komunikacji społecznej i edukacji ze
wszystkich kontynentów. Autorka niniejszego artykułu, jako jedyna
z Polski, przedstawiła poster dotyczący kampanii Uniwersytetu War-

301

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

szawskiego poświęconej promocji Dekady Różnorodności Biologicznej
oraz wykład na temat roli uczelni w popularyzacji różnorodności biologicznej (CEPA Fair 2016).
CEPA Fair było też okazją do dyskusji nad możliwościami jednoczesnego realizowania Celów z Aichi i Celów Zrównoważonego Rozwoju
2030. Panuje opinia, że wszystkie z 17 Celów Zrównoważonego Rozwoju są kompatybilne z 20 Celami z Aichi. Cele wyznaczone w każdym
z tych dokumentów wzajemnie się wspierają i wzmacniają swoje efekty,
tak więc wdrażanie jednego współuczestniczy w osiągnięciach drugiego
(Biodiversity and the 2030 Agenda 2016). Ta synergia dotyczy zwłaszcza
tej części obu dokumentów, które poświęcone są edukacji. I tak zilustrować można najbardziej bezpośrednie powiązania między: celem 4
SDGs – „zapewnić inkluzyjną i jakościowo dobrą edukację oraz stworzyć wszystkim ludziom możliwość uczenia się przez całe życie”, a cytowanym już we wstępie celem 1 z Aichi oraz celem 19 z Aichi: „Dzielenie
się informacjami i wiedzą”. Pośrednio jednak cele mówiące o edukacji
i świadomości dotyczą wszystkich celów każdego z dokumentów (Biodiversity and the 2030 Agenda 2016).
Zakończenie
Nie sposób w ramach krótkiej publikacji odnieść się do wszystkich
zagadnień poruszanych przez ekspertów CEPA/IAC. Jednak warto podkreślić, że z punktu widzenia edukacji dla różnorodności biologicznej
w Polsce szczególnie cenne są następujące zalecenia:
9�
Konieczność lepszego wykorzystania dla podnoszenia społecznej
świadomości szansy, jaką dają ostatnie lata (2016-2020) Dekady
Różnorodności Biologicznej. Niestety, w większości krajów (także
i w Polsce) słabo wykorzystano tę możliwość w pierwszej połowie
DRB.
9�
Promowanie corocznie wyznaczanych tematów Dnia Bioróżnorodności jako zagadnienia przewodniego dla każdego całego roku Dekady Bioróżnorodności.
9�
Zaangażowanie w przebieg DRB różnych partnerów, w tym partnerów biznesowych, oraz utworzenie krajowej platformy koordynującej

302

�^rħ�^��ŷŗʉ�^ĵ��DÝŷǊŻʑŗŷǊŷ^ŗŷǤNÝ�ˡ˟ˠˠ˚ˡ˟ˡ˟�

i inspirującej przebieg DRB tak, jak to miało miejsce podczas DEZR
w wielu krajach (m.in. w Niemczech i w Polsce).
9�
Odpowiednie, uwzględniające kontekst kulturowy, tłumaczenie dokumentów i materiałów dodatkowych Konwencji o różnorodności
biologicznej na języki krajowe.
9�
Większe wykorzystanie do promocji zagadnień różnorodności biologicznej szerokiej gamy mediów społecznościowych, przy równoczesnym niezaniedbywaniu innych form komunikacji z różnymi grupami społecznymi.
Wszyscy uczestnicy spotkania, z tak różnych krajów i zaplecza kulturowego, wyrażali przekonanie, że mimo wciąż niezadowalających
efektów, receptą na powstrzymanie utraty różnorodności biologicznej
pozostaje doskonalenie edukacji prowadzącej do wzrostu świadomości społecznej. W Europie stwierdzenie, że wraz z poziomem edukacji
wzrasta świadomość znaczenia różnorodności biologicznej, znalazło
potwierdzenie w wynikach różnych przekrojowych badań społecznych
(Kalinowska 2014b). Wśród ekspertów CEPA/IAC powszechną zgodę
budził też pogląd, że w edukacji większy nacisk niż na przekazywanie
wiedzy teoretycznej, należy położyć na przygotowanie do lokalnych
działań oraz promowanie zrównoważonego stylu życia. Najlepszą do
tego motywacją jest wykazanie powiązania między stanem różnorodności biologicznej a dobrostanem ludzi. Członkowie IAC wskazywali
również na potrzebę współpracy między innymi konwencjami oraz
z innymi tematycznie powiązanymi organizacjami jak np. UN Habitat
czy Czerwony Krzyż.
Podsumowując – 30 lat od Raportu Brundtland wciąż trzeba podkreślać, że warunkiem zrównoważonego rozwoju jest zatrzymanie utraty
różnorodności biologicznej jako absolutnie niezbywalnego zasobu, bez
którego ludzkość nie może egzystować. Niezależnie od stopnia rozwoju
cywilizacji sami jesteśmy ogniwem w łańcuchu życia. Niestety, ostatnia
ocena stanu różnorodności biologicznej Global Biodiversity Outlook 4
(Global Biodivrsity 2014) wskazuje, że niewielkie są szanse, by do 2020 r.
zahamować tempo utraty bogactwa przyrody. Ta pesymistyczna perspektywa nie może jednak osłabiać, a musi zwiększać mobilizację we

303

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

wszystkich krajach do podejmowania kolejnych wysiłków edukacyjnych, ale coraz bardziej przemyślanych pod kątem skuteczności.
Bibliografia:
Biodiversity and the 2030 Agenda for Sustainable Development. Technical Note. 2016. Montreal: Secretariat of the Convention on Biological
Diversity.
CEPA Fair. Dostęp 30.12.2016. http://www.cbd.int/cepafair/2016/cbd.
Cele z Aichi. Dostęp: 30.12.2016. https:www.mos.gov.pl/srodowisko/
przyroda/konwencje międzynarodowe/ konwencja-o-różnorodności-biologicznej-cbd/cele.
Decade on Biodiversity (2011-2020). Dostęp: 1.12.2016. https//www.
cbd.int/2011-2020.
Dokumenty Końcowe Konferencji Narodów Zjednoczonych „Środowisko i Rozwój” Szczyt Ziemi Rio de Janeiro 1992. 1993. Warszawa: Instytut
Ochrony Środowiska.
Global Biodiversity Outlook 4. A mid-term assessement of Progress towards the implementation of the Strategic Plan for Biodiversity 2011-2020.
2014. Montreal: Secretariat of the Convention on Biological Diversity.
Hesselink, Fritz. et. al. 2007. Communication, Education and Public
Awareness. A Toolkit for National Focal Points and NBSAP Coordinators.
IUCN, Montreal: Secretariat of Convention on Biological Diversity.
Informal Advisory Committee on Communication, Education and
Public Awareness. Dostęp: 1.12.2016. https//www.cbd.int/doc/meeting=
CEPAIAC-2016-01.
Kalinowska, Anna. 2008. Artykuł 13. W poszukiwaniu społecznego
wsparcia w zarządzaniu Konwencją o różnorodności biologicznej. Polska
praktyka na tle doświadczeń światowych. Warszawa: Agencja Wydawnicza A. Grzegorczyk.
Kalinowska, Anna. 2010a. Dla trwałości życia – rola wartości duchowych w budowaniu świadomości społecznej podczas Dekady Edukacji
dla Zrównoważonego Rozwoju i Międzynarodowego Roku Różnorod304

�^rħ�^��ŷŗʉ�^ĵ��DÝŷǊŻʑŗŷǊŷ^ŗŷǤNÝ�ˡ˟ˠˠ˚ˡ˟ˡ˟�

ności Biologicznej. W: Nauki humanistyczne i sozologia, red. Jacek Czartoszewski, 177-187. Warszawa: Wyd. Uniwersytetu Kardynała Stefana
Wyszyńskiego.
Kalinowska, Anna. 2010b. Zrównoważona Europa dla lepszego świata – Dekada ONZ edukacji dla zrównoważonego rozwoju (2005-2014)
w krajach Unii Europejskiej. W: Edukacja środowiskowa w społeczeństwie wiedzy, red. Ligia Tuszyńska, 8-18. Warszawa: Wyd. Wydział Biologii Uniwersytetu Warszawskiego.
Kalinowska, Anna. 2010c. Dekada ONZ Edukacji dla Zrównoważonego Rozwoju (2005-2014) i miejsce, jakie w niej znajduje edukacja
o różnorodności biologicznej. W: Na spotkanie różnorodności biologicznej. Szkolne obserwacje drzew – poradnik nauczyciela, red. Anna Batorczak i Anna Kalinowska, 58-68. Warszawa: Wyd. Uniwersyteckie Centrum Badań nad Środowiskiem Przyrodniczym.
Kalinowska, Anna. 2011. Dla trwałości życia – różnorodność biologiczna a dobrostan ludzkości. W: Wybrane zagadnienia z ekologii
i ochrony środowiska. Różnorodność biologiczna w wielu odsłonach, red.
Anna Kalinowska, 9-11. Warszawa: Wyd. Uniwersyteckie Centrum Badań nad Środowiskiem Przyrodniczym.
Kalinowska, Anna i Anna Batorczak. 2012. Przyszłość jakiej chcemy
dla naszych wnuków. O zrównoważonym rozwoju dla słuchaczy Uniwersytetów Trzeciego Wieku. Warszawa: Wyd. Fundacja Ziemia i Ludzie.
Kalinowska, Anna. 2013a. Contemporary Man in Dialogue with the
Environment? W: Bulletin. Polish National Commission for UNESCO Review. Warszawa: Polski Komitet ds. UNESCO.
Kalinowska, Anna. 2013b. Prawo a edukacja dla zrównoważonego
rozwoju w 20 lat po Rio. Konfrontacja rzeczywistości z zapisami w Konwencjach przyjętych na Szczycie Ziemi w 1992 r. W: Międzynarodowe
prawo ochrony środowiska XXI wieku, red. Zdzisław Galicki i Aleksander Gubrynowicz, 58-68. Warszawa: Stowarzyszenie Absolwentów Wydziału Prawa i Administracji UW.
Kalinowska, Anna. 2014a. Biodiversity Loss and Public Opinion:
What Is the Situation In Central Europe? W: Current challenges of Cen-

305

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

tral Europe: society and environment, red. Jan Vavra, Marina Lapka i Ewa
Cudlinowa, 68-82. Praga: Univerzita Karlova w Praze.
Kalinowska, Anna. 2014b. Polski krajobraz edukacji dla ochrony
przyrody na tle tendencji światowych. W: Nature Conservation In Poland and Current Civilization Challenges, red. Zbigniew Mirek i Anna
Nikel, 151-173. Kraków: Komitet Ochrony Przyrody PAN.
Kalinowska, Anna i Anna Batorczak. 2014. Różnorodność biologiczna to także my. Zielona Wiedza dla Uniwersytetów Trzeciego Wieku.
Warszawa: Wyd. Fundacja Ziemia i Ludzie.
Kalinowska, Anna i Anna Batorczak. 2015. Universities for sustainability – New challenges from the perspective of the University of Warsaw. Environmental&amp; Socio-economic Studies, 3(1), 26-34.
Różnorodność biologiczna to także my. Dostęp: 3.12.2016. www.bioróżnorodność.pl/pl/aktualnosci.
United Nations Decade on Biodiversity 2011-2020, COP 10. 2010. UNEP Montreal:
Secretariat of CBD.

306

�Jan Chudzyński
jchudzynski@gmail.com

Podstawy psychologiczne zachowań prośrodowiskowych
Wstęp
O pewnym paradoksie wydaje się świadczyć fakt, że w epoce coraz
częściej określanej przez badaczy mianem antropocenu rozważania na
temat sposobów ograniczania problemów środowiskowych do niedawna pomijały naturę głównego sprawcy całego zamieszania. I tak dopiero
w piątym raporcie podsumowującym prace Międzyrządowego Panelu
ds. Zmian Klimatu (IPCC), poza biologicznymi, technicznymi i ekonomicznymi aspektami możliwych do podjęcia działań, autorzy włączyli
w swoje wyliczenia także wiedzę z zakresu psychologii (Kunreuther et
al. 2014) Tymczasem badania psychologiczne od lat zgłębiają mechanizmy kierujące ludzkim zachowaniem, a także dostarczają dowodów
na istnienie błędów poznawczych, które mogą mieć znaczący wpływ na
podejmowane przez nas decyzje.
Dominujący w naukach społecznych paradygmat, zgodnie z którym
człowiek jest racjonalną jednostką, był przez długi czas jedynie lekko
podważany, aż wreszcie, wraz z rozwojem ekonomii behawioralnej oraz
wydaniem popularnonaukowych bestsellerów (Kahneman 2012; Thaler
i Sunstein 2008), odkrycia psychologów uzyskały rozgłos. Mimo to wiedza z zakresu psychologii, w tym psychologii środowiskowej, wciąż nie
jest wystarczająco wykorzystywana w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju (Van den Berg i Steg 2013, 311).
Niniejszy artykuł ma na celu zwrócenie uwagi na badania w zakresie
psychologicznych aspektów zachowań prośrodowiskowych i możliwości, jakie wiedza psychologiczna oferuje w zakresie ograniczania negatywnego wpływu ludzkiej działalności na środowisko. W jego pierwszej
części, w oparciu o dorobek psychologii środowiskowej, przedstawione
zostanie najnowsze ujęcie teorii wyjaśniających ludzkie zachowanie ze
szczególnym uwzględnieniem zachowań prośrodowiskowych. W drugiej wyjaśnione zostaną najważniejsze konsekwencje badanej przez psychologię kognitywną i ekonomię behawioralną ograniczonej racjonal307

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

ności. W trzeciej, ostatniej części, zebrane są rozwiązania inspirowane
wynikami obu nurtów badań.
1. Zachowania prośrodowiskowe w świetle teorii psychologicznych
Psychologia środowiskowa jest subdyscypliną psychologii, która zajmuje się badaniem relacji między człowiekiem a środowiskiem naturalnym (biofizycznym) oraz tym powstałym w wyniku ludzkich działań.
Do końca pierwszej połowy XX wieku psychologia skupiała się jednak
bardziej na środowisku wytworzonym, a więc na budynkach, miejscu
pracy i przestrzeni mieszkalnej. Dopiero w latach 60., gdy zaczęto dostrzegać zagrożenia, jakie dla środowiska naturalnego stanowi działalność człowieka, podjęto próby wyjaśnienia i odwrócenia niepokojących
tendencji. W konsekwencji badania prowadzone w ramach psychologii
środowiskowej w większym stopniu skupiły się na ludzkim zachowaniu
względem środowiska naturalnego, jak również na wpływie wywołanych przez człowieka problemów środowiskowych na jego zdrowie i samopoczucie. Ważnymi tematami stały się zanieczyszczenie powietrza,
miejski hałas, ocena jakości środowiska, a także zużycie energii. Współcześnie, gdy świadomość problemów środowiskowych i wpływu człowieka na ich powstawanie jest już powszechna, jednym z celów psychologii środowiskowej stało się poszukiwanie sposobów zmiany zachowań
na prośrodowiskowe (Steg, Van den Berg i de Groot 2013).
W tym miejscu warto sprecyzować, że za zachowania prośrodowiskowe uznaje się zachowania przyjazne środowisku, bez względu na ich
motywację i to, czy są one zamierzone czy nie. Z kolei jako zachowania
środowiskowe określa się zachowania mające wpływ na środowisko, bez
względu na to, czy są one mu przyjazne, czy działają na jego szkodę (Gatersleben 2013, 132-133).
Psychologię środowiskową charakteryzuje podejście interdyscyplinarne i zróżnicowane metody badawcze, jednak w dużym stopniu opiera się ona na koncepcjach wypracowanych w psychologii społecznej
i psychologii poznawczej (Steg, Van den Berg i de Groot 2013). Przedstawiona poniżej teoria celów kształtujących (Goal Framing Theory) oddaje złożoność zagadnień badanych w ramach całej dziedziny, czerpiąc
z kilku ważnych teorii, które jednak dla zachowania zwięzłości nie zostaną omówione w niniejszym artykule.
308

�ƻŷ^Ǣǻ�ɟɳ�ƻǢɳNËŷĵŷµÝNʉŗr�ʉ�NËŷɟ�ś�ƻǊŷǤǊŷ^ŷɟÝǢħŷɟɳNË

Teoria celów kształtujących (Goal Framing Theory)
Teoria celów kształtujących (Goal Framing Theory) jest syntezą teorii
wyjaśniających ludzkie zachowania i zakłada, że o naszym postępowaniu decydują cele, którymi kierujemy się w danej sytuacji. To one mają
wpływać na to, jak człowiek przetwarza informacje; do jakich zasobów
wiedzy sięga, podejmując decyzje; co lubi, a czego nie; oraz czego oczekuje od innych. Równocześnie mogą być aktywne różne cele, ale to cel
dominujący w danej sytuacji ma największy wpływ na zachowanie. Cele
działające w jego tle nie są jednak bez znaczenia, mogą bowiem wzmacniać lub osłabiać cel dominujący (Lindenberg 2013, 121).
Zgodnie z teorią celów kształtujących istnieją trzy kategorie celów:
9�
cele hedonistyczne (hedonic goals) – związane z poszukiwaniem natychmiastowej przyjemności;
9�
cele korzyści (gain goals) – wyrażające potrzeby zabezpieczenia
środków koniecznych do realizacji innych celów;
9�
cele normatywne (normative goals) – charakteryzujące się chęcią zachowania się odpowiednio, zgodnie z normami.
Autorzy rozwijający tę teorię zakładają, że motywacje stojące za zachowaniami prośrodowiskowymi nie są jednorodne, dlatego łączy się
w ich modelu zagadnienia analizowane dotychczas osobno przez różne
teorie (Steg i Vlek 2009, 311). I tak cele hedonistyczne odnoszą się do
ustaleń teorii dotyczących zachowań afektywnych, teorie podkreślające
rolę kalkulacji korzyści i kosztów w kształtowaniu zachowania znajdują swoją reprezentację w postaci celów korzyści, zaś modele skupiające
się na normach osobowych (teoria aktywizacji norm i teoria zachowań
prośrodowiskowych wartość – przekonanie – norma) są inspiracją dla
kategorii celów normatywnych (Steg i Nordlund 2013, 193).
Zgodnie z teorią celów kształtujących, zachowania prośrodowiskowe zachodzą przede wszystkim w sytuacjach, w których dominują cele
normatywne. Oczywiście zdarza się też, że tak jak w przypadku sprawiającej przyjemność konsumpcji produktów ekologicznych czy generującego oszczędności korzystania z odnawialnych źródeł energii (OZE)
podstawą zachowania będą cele hedonistyczne i cele korzyści, jednak
309

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

to cele normatywne są najstabilniejszą podstawą tego typu działań. Cele
hedonistyczne i cele korzyści są bowiem podatne na zmiany nastrojów
i wpływ czynników ekonomicznych (De Groot i Steg 2009).
Najsilniejsze są cele hedonistyczne, które z natury mają tendencję do
dominacji. Z kolei cele normatywne, by w danej sytuacji stać się dominującymi, potrzebują wzmocnienia od którejś z pozostałych kategorii
celów (Steg i Nordlund 2013, 193). Zmiana dominującego celu odbywa
się nieświadomie i może być wynikiem naturalnych skłonności lub sygnałów płynących z otoczenia.
Autorzy publikacji An Integrated Framework for Encouraging Pro-environmental Behaviour: The role of values, situational factors and goals (Steg
et al. 2014) kluczową rolę w kształtowaniu potencjalnej siły celów przypisują wyznawanym wartościom, czyli głównym zasadom, jakimi ludzie
kierują się w życiu. W odróżnieniu od celów, wartości rzadko podlegają
zmianom, dlatego to właśnie kompozycja wartości hedonistycznych, egoistycznych, altruistycznych i biosferycznych ma być czynnikiem decydującym o aktywności poszczególnych celów w danej sytuacji. Zorientowanie
na wartości hedonistyczne oznacza, że to cele hedonistyczne będą potrzebowały relatywnie najmniejszego wzmocnienia, by dominować. Wartości
egoistyczne podtrzymują w gotowości cele korzyści, z kolei uaktywnienie
się celów normatywnych (szczególnie silnie związanych z zachowaniami
prośrodowiskowymi) jest bardziej prawdopodobne, gdy wyznawane są
wartości altruistyczne i biosferyczne.
Zewnętrznymi czynnikami wpływającymi na cele są tzw. sygnały sytuacyjne (situational cues), które mogą zarówno przypominać
o nadrzędnych wartościach, jakimi osoba kieruje się w życiu, jak również wzmacniać na co dzień wartości z pozoru mniej znaczące. Najważniejszymi sygnałami płynącymi z otoczenia są: obecność lub brak
innych ludzi w otoczeniu, sygnały świadczące o stosowaniu się do
norm, przedmioty kojarzące się z którymś z celów oraz sygnały wskazujące szanse na uzyskanie korzyści. Z reguły większość sygnałów
wzmacnia cele hedonistyczne i cele korzyści, tym samym relatywnie osłabiając cele normatywne, które są wzmacnianie jedynie przez
nieliczny zestaw sygnałów (Lindenberg 2013, 122).
.
Ważnym czynnikiem wpływającym na kształtowanie się relatywnej
siły celów są też koszty zachowania. Mimo że ludzie decydują się na

310

�ƻŷ^Ǣǻ�ɟɳ�ƻǢɳNËŷĵŷµÝNʉŗr�ʉ�NËŷɟ�ś�ƻǊŷǤǊŷ^ŷɟÝǢħŷɟɳNË

podejmowanie zachowań prośrodowiskowych nawet wówczas, gdy ich
koszty są w miarę wysokie, po przekroczeniu pewnego poziomu obciążenia cele korzyści zwiększają swoją siłę względem celów normatywnych, doprowadzając tym samym do ograniczenia przesadnie kosztownego zachowania. Dzieje się tak, gdy zbyt wysokie koszty materialne
lub behawioralne, np. koszty finansowe lub społeczne, czas lub wysiłek
związany z danym zachowaniem uniemożliwiają realizację innych, poza
biosferycznymi, istotnych wartości (Steg et al. 2014, 110).
2. Zachowania prośrodowiskowe wobec ograniczonej racjonalności
Sposób, w jaki podejmujemy decyzje, przeczy przyjmowanemu
w wielu naukach społecznych założeniu o pełnej racjonalności człowieka. U teoretycznych podstaw badań w ramach psychologii kognitywnej
i ekonomii behawioralnej leży założenie tzw. ograniczonej racjonalności (bounded rationality) oraz koncepcja wskazująca na istnienie dwóch
trybów myślenia, różniących się między sobą szybkością i stopniem
refleksyjności. Są to dwa odrębne systemy myślenia – System 1, który
odpowiada za myślenie szybkie i intuicyjne, oraz System 2 opierający
się na myśleniu wolnym i refleksyjnym. Dzięki stosowaniu heurystyk,
czyli prostych metod wnioskowania, System 1 umożliwia wykonywanie
szybkich operacji myślowych opartych na przeszłych doświadczeniach
i utworzonych dzięki nim tzw. związkach asocjacyjnych, przez co nie
wymagają one większego wysiłku. Z kolei myślenie w ramach Systemu
2 charakteryzuje się zamierzonymi operacjami umysłowymi i wymaga
więcej uwagi (Kahneman 2012, 19-30).
Podobnie jak w przypadku większości decyzji, decyzje o podjęciu lub
zaniechaniu zachowań prośrodowiskowych również mogą być zniekształcone wskutek działania błędów poznawczych. Poniżej przedstawione zostaną szczególnie istotne zagadnienia związane z tym problemem, a więc
przyzwyczajenia, błędne szacowanie ryzyka oraz niechęć do straty.
2.1. Przyzwyczajenia jako przykład ograniczonej racjonalności
Przyzwyczajenia pojawiają się, gdy jakaś czynność wykonywana jest
często, odbywa się w warunkach charakteryzujących się małą zmiennością i kończy się sukcesem. W takich okolicznościach zachowanie celowe

311

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

przeradza się w zwyczajowe, a myślenie – zamiast w ramach Systemu 2 – odbywa się zgodnie z zasadami Systemu 1 (Klöckner i Verplanken 2013, 198).
Korzyścią z wytworzenia się automatyzmów i zastąpienia myślenia
w ramach Systemu 2 myśleniem zgodnie z zasadami Systemu 1 jest
szybsze działanie i odciążenie umysłu, które umożliwia zaangażowanie
uwolnionego potencjału poznawczego w inne toczące się równolegle
procesy myślowe lub czynności (Kahneman 2012, 31-38). Przyzwyczajenia okazują się jednak problemem w sytuacjach wymagających myślenia w większym stopniu poddającego pod rozwagę dostępne informacje, a więc myślenia w ramach Systemu 2. Co szczególnie istotne dla
podjętego w niniejszym artykule wywodu, może to dotyczyć zachowań
prośrodowiskowych. Badania pokazują bowiem, że automatyzmy blokują podejmowanie prośrodowiskowych zachowań poprzez osłabianie
intencji i norm osobistych, zmniejszają też zainteresowanie zachowaniami alternatywnymi wobec tych znanych i już wyuczonych (Klöckner
i Verplanken 2013).
2.2. Podejmowanie decyzji w warunkach ryzyka
Okolicznością wzmagającą negatywne konsekwencje myślenia intuicyjnego jest konieczność działania w warunkach ryzyka, kiedy to kierowanie się emocjami i przyzwyczajeniami niekoniecznie prowadzi do
optymalnych decyzji. W taki sposób dochodzi do błędów poznawczych
polegających na zaniżeniu oceny poziomu ryzyka i przesadnym optymizmie co do przyszłych zdarzeń (Böhm i Tanner 2013, 17-19).
Te przejawy ograniczonej racjonalności są szczególnie istotne
w kontekście problemów środowiskowych, w tym zmian klimatu,
które choć są zdarzeniami wiążącymi się z poważnymi konsekwencjami, bywają lekceważone ze względu na odległą perspektywę i pozornie niewielkie prawdopodobieństwo wystąpienia. W takich okolicznościach wymienione błędy prowadzą do zaniechania działań
zapobiegawczych lub minimalizujących straty, np. ograniczania poziomu emisji czy zakupu ubezpieczenia (Kureuther i Weber 2014, 9).
Kolejną barierą mogącą powstrzymywać ludzi od podejmowania
zachowań prośrodowiskowych jest niechęć do straty (loss aversion),
a więc tendencja do silniejszego doświadczania poczucia straty niż
poczucia uzyskanej korzyści. Ten błąd poznawczy może wyjaśniać

312

�ƻŷ^Ǣǻ�ɟɳ�ƻǢɳNËŷĵŷµÝNʉŗr�ʉ�NËŷɟ�ś�ƻǊŷǤǊŷ^ŷɟÝǢħŷɟɳNË

niechęć do ponoszenia nakładów finansowych lub innych wysiłków
związanych z łagodzeniem problemów środowiskowych. Powodem
mają być odczuwalne od razu koszty (behawioralne lub materialne)
działań, które pozornie przewyższają trudne do wyobrażenia przyszłe
korzyści płynące z zapobiegania wystąpieniu negatywnych zdarzeń
(Kunreuther i Weber 2014, 10).
3. Sposoby wspierania prośrodowiskowych zachowań w świetle wiedzy
psychologicznej
W psychologii środowiskowej działania zachęcające do podejmowania zachowań prośrodowiskowych dzieli się na informacyjne i strukturalne. Te pierwsze powodują zmianę poziomu wiedzy i świadomości,
wpływają na normy i postawy. Z kolei działania strukturalne skupiają
się na sferze materialnej i kształtują okoliczności mogące decydować
o zachowaniach prośrodowiskowych, np. wskutek wzrostu dostępności
przyjaznej środowisku infrastruktury, produktów i usług (Abrahamse
i Matthies 2013, 224).
Działania informacyjne najczęściej polegają na dostarczaniu wiedzy
na temat istoty problemu środowiskowego oraz możliwych rozwiązań.
Innymi technikami stosowanymi w ramach działań o charakterze informacyjnym jest zachęcanie ludzi do ustalania celów (goal setting) albo
zobowiązań (commitment) do podejmowania działań prośrodowiskowych. W ten sposób pojedyncze osoby albo całe grupy motywowane są
do ograniczania zużycia energii lub zmiany innych zachowań. Techniki
te dodatkowo mogą być wspierane przez wysyłanie informacji zwrotnej
(feedback) na temat postępów w dążeniu do ustalonego celu i wywiązywaniu się z zobowiązań (Abrahamse i Matthies 2013, 225-229).
Zdaniem autorów publikacji An Integrated Framework for Encouraging
Pro-environmental Behaviour: The role of values, situational factors
and goals (Steg et al. 2014, 111-113), niezwykle ważne jest, by interwencje zmniejszające wysiłek i koszt związany z zachowaniami prośrodowiskowymi, a więc odwołujące się do celów hedonistycznych
i celów korzyści, nie osłabiały jednocześnie celów normatywnych.
Autorzy zauważają bowiem, że dotychczasowe działania zachęcające do zachowań prośrodowiskowych zbyt rzadko koncentrują się na
ich normatywnym aspekcie i wspieraniu wartości biosferycznych.

313

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Przykładem kompleksowego wykorzystania wiedzy z zakresu psychologii
środowiskowej jest program wysyłania indywidualnych raportów zużycia
energii przez firmę OPOWER w USA. Listy otrzymywane przez użytkowników zawierały porównanie ich zużycia energii z wynikami podobnych
gospodarstw domowych oraz porady pomagające ograniczyć zużycie
w przyszłości. W ten sposób, w pilotażowej akcji udało się doprowadzić do
ograniczenia zużycia energii o od 1,1 do 2,8%, co odpowiada przewidywanemu efektowi podwyżki cen energii o ponad 15% (Allcott 2011).
Innego rodzaju rozwiązań o charakterze informacyjnym dostarczają
badania w dziedzinie psychologii kognitywnej (poznawczej) oraz ekonomii behawioralnej, które, jak już wcześniej wspomniano, skupiają
się na ograniczonej racjonalności i procesie podejmowania decyzji. Na
podstawie uzyskanej w ten sposób wiedzy opracowano rozwiązania łagodzące działania błędów poznawczych.
Jednym z rozwiązań jest odpowiednie przedstawienie zagadnienia
(framing), a więc opisanie problemu wraz z proponowanymi działaniami w sposób, który nie zniechęca do podjęcia zachowania. Metoda ta
znajduje zastosowanie także w działaniach popularyzujących zachowania prośrodowiskowe. Badania pokazują bowiem, że forma przedstawienia prośrodowiskowych zachowań i produktów ma wpływ na nasze
decyzje. Dowodzą tego eksperymenty dotyczące dodatkowych, dobrowolnych opłat środowiskowych proponowanych przy zakupie biletu lotniczego. Jak się okazuje, kupujący bilety chętniej ponosili dodatkowy
koszt, gdy przedstawiano go jako opłatę kompensacyjną (offset), a nie
jako podatek (Böhm i Tanner 2013, 18).
Ciekawą strategią zachęcania do podejmowania zachowań prośrodowiskowych jest odpowiednie projektowanie opcji wyboru. Rozwiązanie to inspirowane jest koncepcją impulsów (nudges) autorstwa Thalera
i Sunsteina (2008) i polega na przedstawieniu najkorzystniejszego społecznie wyboru jako domyślny (default option). Rozwiązanie to oparte
jest na badaniach dowodzących, że domyślna opcja jest często wybierana z powodu naszej bierności, a także tzw. zakotwiczenia (anchoring),
czyli nieświadomego preferowania pierwszej spośród dostępnych opcji
wyboru (Kunreuther i Weber 2014, 15).

314

�ƻŷ^Ǣǻ�ɟɳ�ƻǢɳNËŷĵŷµÝNʉŗr�ʉ�NËŷɟ�ś�ƻǊŷǤǊŷ^ŷɟÝǢħŷɟɳNË

Przykładem stosowania przyjaznych środowiskowo wyborów domyślnych są oferty firm energetycznych, w których – obok energii pochodzącej ze źródeł konwencjonalnych – można wybrać też „zielone”
taryfy. Ustawienie „zielonych” taryf jako opcji domyślnej okazuje się
wyjątkowo skuteczne, powodując znaczny wzrost udziału użytkowników kupujących energię generowaną przez odnawialne źródła energii
(Pichert i Katsikopoulos 2008). Warto podkreślić, że wprowadzenie
tego rozwiązania na szeroką skalę rozważane jest przez działający przy
prezydencie USA zespół wspierający politykę publiczną, który wykorzystuje wiedzę z zakresu psychologii poznawczej i ekonomii behawioralnej (SBST 2016, 17-18).
Zakończenie
Badania w ramach psychologii środowiskowej pozwalają zrozumieć
czynniki prowadzące do podejmowania lub zaniechania zachowań prośrodowiskowych. Wskazują one na istotną rolę zarówno czynników
informacyjnych (i kulturowych), a więc wiedzy, świadomości, postaw
i norm, jak i czynników strukturalnych, czyli dostępu do odpowiedniej
infrastruktury, produktów i usług. Teoretyczne rozważania i dotychczasowe doświadczenia pokazują, że najbardziej optymalną strategią popularyzacji zachowań prośrodowiskowych jest łączenie działań o charakterze informacyjnym i strukturalnym, ze szczególną dbałością o promocję
wartości biosferycznych.
Z kolei psychologia kognitywna i ekonomia behawioralna dostarczają wiedzy na temat błędów poznawczych świadczących o ograniczonej
racjonalności ludzi. Rozwiązania łagodzące negatywne skutki tych błędów mają charakter informacyjny i koncentrują się na tzw. architekturze
wyboru. Są one coraz częściej wykorzystywane przez administracje w ramach różnych polityk publicznych i mogą być też stosowane w działaniach
mających na celu popularyzację zachowań prośrodowiskowych, zwiększając tym samym szanse na realizację celów zrównoważonego rozwoju.
Bibliografia:
Abrahamse, Wokje i Ellen Matthies. 2013. Informational strategies
to promote pro-evironmental behaviour: Changing knowledge, awareness and attitudes. W: Environmental Psychology: An Introduction, red.
315

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Linda Steg, Agnes E. Van der Berg i Judith I.M. de Groot, 223-232.
Chichester: The British Psychological Society and John Wiley &amp; Sons.
Allcott, Hunt. 2011. Social Norms and Energy Conservation. Journal of Public Economics, 95(9-10), 1082-1095. DOI: 10.1016/j.jpubeco.2011.03.003.
Böhm, Gisela i Carmen Tanner. 2013. Environmental risk perception. W: Environmental Psychology: An Introduction, red. Linda Steg,
Agnes E. Van der Berg i Judith I.M. de Groot, 15-25. Chichester: The
British Psychological Society and John Wiley &amp; Sons.
De Groot, Judith I.M. i Linda Steg. 2009. Morality and prosocial
behavior: the role of awareness, responsibility and norms in the norm
activation model. Journal of Social Psychology, 149(4), 425-449. DOI:
10.3200/SOCP.149.4.425-449.
Gatersleben, Birgitta. 2013. Measuring environmental behaviour. W:
Environmental Psychology: An Introduction, red. Linda Steg, Agnes E.
Van der Berg i Judith I.M. de Groot, 131-140. Chichester: The British
Psychological Society and John Wiley &amp; Sons.
Kahneman, Daniel. 2012. Thinking fast and slow. London: Penguin Books.
Klöckner, Christian A. i Bas Verplanken. 2013. Yesterday’s habits
preventing change for tomorrow? The influence of automaticity on
environmental behaviour. W: Environmental Psychology: An Introduction, red. Linda Steg, Agnes E. Van der Berg i Judith I.M. de Groot,
197-209. Chichester: The British Psychological Society and John Wiley &amp; Sons.
Kunreuther, Howard et al. 2014. Integrated Risk and Uncertainty
Assesment of Climate Change Response Policies. W: Climate Change
2014: Mitigation of Climate Change. Contribution of Working Group III
to the Fifth Assessment Report of the Intergovernmental Panel on Climate
Change, red. Ottmar Edenhofer et al., 151-205. Cambridge-Nowy York:
Cambridge University Press.
Kunreuther, Howard i Elke U. Weber. 2014. Aiding decision-making
to reduce the impacts of climate change. NBER Working Paper Series.
'RVWĊS��������������KWWS���ZZZ�QEHU�RUJ�SDSHUV�Z�������
316

�ƻŷ^Ǣǻ�ɟɳ�ƻǢɳNËŷĵŷµÝNʉŗr�ʉ�NËŷɟ�ś�ƻǊŷǤǊŷ^ŷɟÝǢħŷɟɳNË

/LQGHQEHUJ��6LHJZDUW��������+RZ�FXHV�LQ�WKH�HQYLURQPHQW�D൵HFW�QRUmative behaviour. W: Environmental Psychology: An Introduction, red.
Linda Steg, Agnes E. Van der Berg i Judith I.M. de Groot, 119-128. Chichester: The British Psychological Society and John Wiley &amp; Sons.
Pichert, Daniel i Konstantinos V. Katsikopoulos. 2008. Green defaults:
Information presentation and pro-environmental behaviour. Journal of
Environmental Psychology, 28(1), 63-73. DOI: 10.1016/j.jenvp.2007.09.004.
SBST. 2016. Social and Behavioral Sciences Team Annual Report. Dostęp: 10.02.2017. https://sbst.gov/download/2016%20SBST%20Annual%20Report.pdf.
Steg, Linda et al. 2014. An Integrated Framework for Encouraging Pro-environmental Behaviour: The role of values, situational factors and goals. Joural of
Environmental Psychology, 38, 104-115. DOI: 10.1016/j.jenvp.2014.01.002.
Steg, Linda i Annika Nordlund. 2013. Models to explain environmental behaviour. W: Environmental Psychology: An Introduction, red.
Linda Steg, Agnes E. Van der Berg i Judith I.M. de Groot, 185-195. Chichester: The British Psychological Society and John Wiley &amp; Sons.
Steg, Linda i Charles Vlek. 2009. Encouraging pro-environmental behaviour: An integrative review and research agenda. Journal of Environmental Psychology, 29(3), 309-317. DOI: 10.1016/j.jenvp.2008.10.004.
Steg, Linda, Agnes E. Van den Berg i Judith I.M. de Groot. 2013. Environmental psychology: History, scope and methods. W: Environmental Psychology:
An Introduction, red. Linda Steg, Agnes E. Van der Berg i Judith I.M. de Groot,
1-11. Chichester: The British Psychological Society and John Wiley &amp; Sons.
Thaler, Richard H. i Cass R. Sunstein. 2008. Impuls. Jak podejmować
właściwe decyzje dotyczące zdrowia, dobrobytu i szczęścia, tłum. Justyna
Grzegorczyk. Poznań: Zysk i S-ka.
Van den Berg, Agnes E. i Linda Steg. 2013. Conclusion: Summary,
trends and future perspectives in environmental psychology. W: Environmental Psychology: An Introduction, red. Linda Steg, Agnes E. Van
der Berg i Judith I.M. de Groot, 303-313. Chichester: The British Psychological Society and John Wiley &amp; Sons.

317

��Anna Batorczak
Uniwersytet Warszawski – Uniwersyteckie Centrum Badań nad Środowiskiem
Przyrodniczym i Zrównoważonym Rozwojem
a.batorczak@uw.edu.pl

Doskonalenie kompetencji nauczycieli akademickich
w zakresie edukacji dla zrównoważonego rozwoju
Wstęp
Powszechnie przyjmuje się, że inicjowanie, wprowadzanie i utrwalanie zasad zrównoważonego rozwoju może nastąpić tylko poprzez
skuteczną edukację. Edukację, która dostarcza wiedzy oraz umożliwia
rozumienie i ocenianie złożonych zjawisk rozwoju cywilizacyjnego.
Edukację, która rozwija świadomość i umożliwia nabywanie umiejętności prowadzących do podejmowania działań zapewniających ochronę
środowiska przyrodniczego oraz służących społecznemu i ekonomicznemu dobrostanowi zarówno dla obecnych jak i przyszłych pokoleń.
Szkolnictwo wyższe jest szczególnie ważnym miejscem dla prowadzenia edukacji w myśl zrównoważonego rozwoju, ponieważ przygotowuje przyszłe pokolenia profesjonalistów i liderów, podaje w wątpliwość obowiązujące paradygmaty oraz inicjuje i prowadzi przełomowe
badania (Kalinowska i Batorczak 2015, 26). Interdyscyplinarny i holistyczny charakter wiedzy i umiejętności związanych z podejmowaniem
wyzwań zrównoważonego rozwoju spełnia coraz większe oczekiwania
pracodawców i tym samym zwiększa konkurencyjność absolwentów
na rynku pracy. Wprowadzanie zasad zrównoważonego rozwoju i odpowiedzialności społecznej przyczynia się do zmian instytucjonalnych
i organizacyjnych, a także do rozwoju osobistego. Jak zauważają autorzy
przewodnika Edukacja dla Zrównoważonego Rozwoju (EZR) dla nauczycieli akademickich w Wielkiej Brytanii, wszyscy absolwenci uczelni wyższych będą ponosić odpowiedzialność za stan środowiska przyrodniczego i sprawiedliwość społeczną – jako pracodawcy, obywatele
i w wielu przypadkach również jako rodzice i mentorzy dla przyszłych
pokoleń (Longhurst et al. 2014, 6). Jeśli jednak uniwersytety mają skutecznie przyczyniać się do przemian w sposobie myślenia i podejmowa319

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

nia działań urzeczywistniających zrównoważony rozwój, konieczna jest
transformacja procesu nauczania. Odpowiednie przygotowanie nauczycieli akademickich, tak aby poprzez swoje programy i metody nauczania
skutecznie przygotowywali studentów do mierzenia się z zagadnieniami
zrównoważonego rozwoju, zostało uznane w raporcie UNESCO podsumowującym Dekadę Edukacji dla Zrównoważonego Rozwoju (Dekada
EZR) za jedno z najgłówniejszych wyzwań edukacji dla zrównoważonego rozwoju w szkolnictwie wyższym (UNESCO 2014, 112). To wyzwanie zostało podjęte w międzynarodowym projekcie Uniwersyteccy
Edukatorzy dla Zrównoważonego Rozwoju (UE4SD), którego celem
było zapoczątkowanie zmian służących prowadzeniu skuteczniejszej
edukacji dla zrównoważonego rozwoju na uczelniach wyższych poprzez
rozwój kompetencji zawodowych nauczycieli akademickich.
W pierwszej części niniejszego artykułu została przedstawiona charakterystyka i wyzwania edukacji dla zrównoważonego rozwoju w kontekście edukacji akademickiej oraz pożądanych kompetencji. W części
drugiej zaprezentowano wnioski wynikające z badań i osiągnięć międzynarodowego projektu Uniwersyteccy Edukatorzy dla Zrównoważonego Rozwoju (UE4SD).
1. Charakterystyka i wyzwania edukacji dla zrównoważonego
rozwoju w kontekście edukacji akademickiej
W opracowanym w 2014 r. w Wielkiej Brytanii przewodniku dla
nauczycieli akademickich poświęconym edukacji dla zrównoważonego rozwoju (Education for Sustainable Development: Guidance for UK
higher education providers) autorzy podkreślają, że jest to edukacja, która otwiera dialog pomiędzy różnymi dyscyplinami naukowymi, tworzy
powiązania interdycyplinarne i łączy różne obszary wiedzy. Jej celem
jest rozwijanie u studentów umiejętności rozumienia i oceniania zależności występujących między tak dużymi i kompleksowymi problemami
jak nierówność społeczna, globalna konsumpcja, utrata różnorodności biologicznej i granice naturalnych systemów, zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego. Ucząc się o zrównoważonym rozwoju i dla
zrównoważonego rozwoju, studenci są przygotowywani do inicjowania,
prowadzenia oraz włączania się do debat na temat wieloaspektowych

320

�^ŷǢħŷŗ�ĵrŗÝr�ħŷōƻrǻrŗNğÝ�ŗ�ȕNʉɳNÝrĵÝ��ħ�^rōÝNħÝNË�

zagadnień, takich jak: bycie obywatelem globalnej społeczności i konsekwencje tego statusu, odpowiedzialne planowanie i zarządzanie, zużywanie zasobów w sposób zrównoważony oraz determinanty granic
wzrostu (Longhurst et al. 2014, 6-7).
Edukacja dla zrównoważonego rozwoju ma charakter:
9�
Multidyscyplinarny. Zagadnienia zrównoważonego rozwoju mogą
być podejmowane w zakresie każdej dyscypliny wiedzy, choć są nauki
w szczególności zajmujące się tematyką zrównoważonego rozwoju.
9�
Interdyscyplinarny. Podejmowanie zagadnień zrównoważonego rozwoju z perspektywy różnych dziedzin przyczynia się do powstania
nowej wiedzy i rozwoju badań naukowych odmiennych od tych reprezentowanych przez poszczególne dziedziny.
9�
Holistyczny. Zastąpienie nauczania przedmiotowego koncentrującego się na fragmentarycznej wiedzy o pojedynczych zjawiskach
nauczaniem szukającym korelacji i przedstawiającym spójny obraz świata oraz przygotowującym do działania w nim. W podejściu
edukacji holistycznej dla efektywnego uczenia się niezbędne jest zaangażowanie emocjonalne oraz działanie. Tym samym musi to być
edukacja osadzona w kontekście prawdziwego życia i zintegrowana
z codziennym doświadczeniem uczniów (Majewska 2017, 1).
Stosowane na uczelniach metody nauczania powinny odzwierciedlać
potrzebę holistycznego podejścia do wyzwań zrównoważonego rozwoju współczesnej cywilizacji. Dominujący podział na wąskie dyscypliny naukowe w nauczaniu akademickim wymaga otwarcia na dialog
multidyscyplinarny lub nawet interdyscyplinarny (Lozano et al. 2015;
UE4SD 2015, 32). Jest to niezbędne dla przygotowywania studentów
do prawidłowego postrzegania i rozwiązywania złożonych problemów
współczesnej cywilizacji. Wizja i ogólne zasady holistycznej transformacji edukacji akademickiej zostały przedstawione w traktacie o szkolnictwie wyższym Rio +20 (Rio+20 Treaty on Higher Education). Treść
porozumienia zainicjowanego podczas konferencji ONZ „Szczyt Ziemi
Rio+20: Przyszłość, jakiej chcemy”, która odbyła się w czerwcu 2012
w Rio de Janeiro, bazuje na zobowiązaniach międzynarodowych,

321

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

krajowych deklaracjach oraz inicjatywach, wymianie doświadczeń i dialogu. W przygotowaniu dokumentu brało udział 30 instytucji szkolnictwa wyższego z całego świata. Obecnie liczba sygnatariuszy liczy ponad
100 uniwersytetów i instytucji wspierających szkolnictwo wyższe.
Mimo licznych wskazań oraz długiej tradycji włączania edukacji
dla zrównoważonego rozwoju do nauczania akademickiego, ten rodzaj
edukacji nie upowszechnił się w szkolnictwie wyższym w stopniu takim
jak w placówkach edukacyjnych niższych szczebli nauczania. Zdaniem
ekspertów głównymi barierami dla wprowadzania EZR w szkolnictwie
wyższym są: brak nacisku ze strony społeczeństwa, wolność akademicka, sposób oceniania placówek i konserwatywna administracja (UE4SD
2015, 24).
W raporcie UNESCO podsumowującym Dekadę EZR do najgłówniejszych wyzwań edukacji dla zrównoważonego rozwoju w szkolnictwie wyższym zaliczono:
9�
potrzebę zmiany na poziomie polityk krajowych, planowania programów nauczania akademickiego, zarządzania instytucjonalnego
i zapewnienia finansowania;
9�
przełamanie barier dyscyplin naukowych;
9�
odpowiednie przygotowanie nauczycieli akademickich, tak aby poprzez swoje programy i metody nauczania skutecznie przygotowywali studentów do mierzenia się z zagadnieniami zrównoważonego
rozwoju (UNESCO 2014, 112).
Powszechnie podkreśla się, że EZR jest procesem wykraczającym
poza nabywanie wiedzy oraz poznawanie teorii i wartości odnoszących się do zrównoważonego rozwoju. Istotą tej edukacji jest rozwijanie
umiejętności: zadawania pytań, wyobrażania sobie pozytywnej przyszłości, precyzowania swoich własnych wartości, myślenia systemowego, wykorzystywania możliwości uczenia się, stosowania dialektyki
w odniesieniu zarówno do tradycji jak i do innowacji (Tilbury 2011,
8; UE4SD 2015, 31). Rozwijanie tych kompetencji może być osiągnięte
tylko poprzez odpowiednie podejście i metody nauczania, co stanowi
o tym, że właściwa pedagogika jest sercem EZR na każdym poziomie
nauczania, również w szkolnictwie wyższym.

322

�^ŷǢħŷŗ�ĵrŗÝr�ħŷōƻrǻrŗNğÝ�ŗ�ȕNʉɳNÝrĵÝ��ħ�^rōÝNħÝNË�

Potrzeba rozwoju kompetencji edukatorów w zakresie EZR została
podkreślona w Strategii Edukacji dla Zrównoważonego Rozwoju przyjętej w 2005 r. w Wilnie przez Ministrów do spraw Środowiska i Edukacji
państw regionu Europejskiej Komisji Gospodarczej ONZ (Europejska
Komisja Gospodarcza ONZ 2008, 14). W następstwie, eksperci działających przy EKG ONZ określili kluczowe kompetencje edukatorów EZR
(UNECE 2011, 7-8). Wśród nich znalazły się następujące kompetencje:
9�
podejście holistyczne, które prowadzi do zmiany myślenia i działania;
9�
przewidywanie zmiany, która rozważa alternatywne przyszłości, uczy
się od przeszłości i inspiruje do angażowania się w chwili obecnej;
9�
osiąganie transformacji, która służy zmianie sposobu uczenia się,
oraz systemów, w których ta nauka jest osiągana.
Matryca kompetencji edukatorów EZR opracowana przez ekspertów
działających przy EKG ONZ posłużyła jako punkt wyjścia do podjęcia
projektu Uniwersyteccy Edukatorzy dla Zrównoważonego Rozwoju.
2. Kompetencje nauczycieli akademickich w zakresie prowadzenia
EZR na uczelniach w Europie
Wspieranie skutecznej edukacji dla zrównoważonego rozwoju na
uczelniach wyższych poprzez rozwój kompetencji zawodowych nauczycieli akademickich było impulsem do podjęcia międzynarodowego projektu Uniwersyteccy Edukatorzy dla Zrównoważonego Rozwoju (University Educators for Sustainable Development EU4SD) finansowanego
przez Komisję Europejską z programu „Life Long Learning Programme
– Erasmus Academic Networks”. Celem tego trwającego trzy lata projektu
(2013-2016), w którym wzięły udział 52 instytucje partnerskie (głównie
uniwersytety) z 33 krajów Unii Europejskiej, było dokonanie przeglądu
praktyk oraz opracowanie wskazówek dotyczących rozwoju zawodowego
nauczycieli akademickich dla potrzeb EZR w szkolnictwie wyższym.
W pierwszym etapie projektu dokonano przeglądu innowacyjnych
praktyk w dziedzinie doskonalenia kompetencji wykładowców uniwersyteckich w krajach Unii Europejskiej pod kątem prowadzenia skutecznej edukacji dla zrównoważonego rozwoju. Wyniki obejmują dane

323

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

dotyczące ponad 3000 uczelni i ponad 24 milionów studentów z 33
krajów Europy, a ich analiza została przedstawiona w raporcie A state
of the art. Report across 33 UE4SD partner countries. Raport pokazuje, że EZR zyskuje coraz większe znaczenie w szkolnictwie wyższym
w całej Europie. W wielu krajach uczestniczących w projekcie UE4SD
istnieją prawne dokumenty i wytyczne uznające znaczenie EZR i nakazujące jej realizację, chociaż nie we wszystkich przypadkach odnoszą się one bezpośrednio do roli szkolnictwa wyższego. Rośnie liczba instytucji szkolnictwa wyższego, które przyjęły misje i opracowały
strategie działań promujących zrównoważony rozwój i EZR choć odnosi się to głównie to krajów zachodu i północy Europy (UE4SD 2014,
15-16). Istnieją uczelnie, na których edukacja dla zrównoważonego
rozwoju i praktyczne wprowadzanie zasad zrównoważonego rozwoju
przenika funkcjonowanie całej instytucji. W wielu jednak krajach ten
proces jest zaledwie inicjowany w formie akademickiej dyskusji.
Ogółem zidentyfikowano 29 przykładów możliwości doskonalenia
kompetencji dydaktycznych kadry akademickiej w zakresie EZR, które mogłyby być naśladowane. Jednak tyko w nielicznych krajach, na
wybranych uniwersytetach, prowadzi się kompleksowe i obowiązkowe
programy rozwoju zawodowego nauczycieli akademickich zawierające
kształcenie kompetencji EZR. W większości krajów ten rodzaj doskonalenia zawodowego jest możliwy jedynie w wypadku osobistego zainteresowania i poszukiwania odpowiedniego szkolenia przez indywidualnego wykładowcę. Zdaniem liderów projektu UE4SD, kluczowe jest
to, by wykładowcy uniwersyteccy uznali fakt, że EZR obejmuje zarówno
to, „co jest nauczane”, jak i „w jaki sposób” jest nauczane. Tymczasem
znakomita większość istniejących możliwości rozwoju zawodowego
w zakresie tematyki zrównoważonego rozwoju dotyczy badań naukowych lub nauczania tematycznego, a nie rozwoju metod dydaktycznych
i kompetencji EZR (UE4SD 2014, 54-55).
Kolejnym działaniem projektu UE4SD było wyłonienie i spopularyzowanie przykładów najlepszych praktyk rozwoju kompetencji nauczycieli akademickich w zakresie EZR. W listopadzie 2015 r.
ukazała się kolejna publikacja projektu: Leading Practice Publication:
Professional development of university educators on Education for Su-

324

�^ŷǢħŷŗ�ĵrŗÝr�ħŷōƻrǻrŗNğÝ�ŗ�ȕNʉɳNÝrĵÝ��ħ�^rōÝNħÝNË�

stainable Development in European countries zawierająca 13 przykładów najlepszych praktyk wybranych spośród wszystkich zebranych
w projekcie.
Poza przykładami dobrych praktyk, w publikacji omówiona została
charakterystyka kompetencji EZR nauczycieli akademickich. Dokonano
przeglądu strategicznych dokumentów zalecających prowadzenie EZR
oraz wskazano, jakie działania na szczeblu politycznym potrzebne są do
osiągnięcia praktycznego wprowadzania tej edukacji na uczelniach. Zawarto również wskazówki i rekomendacje dla dalszych możliwości doskonalenia praktyk rozwoju zawodowego uniwersyteckich edukatorów
w zakresie EZR.
Na podstawie analizy najlepszych przykładów z uniwersytetów europejskich stwierdzono, że:
9�
Najczęściej inicjatywy rozwoju zawodowego w zakresie EZR na uniwersytetach są wynikiem współpracy w ramach istniejących sieci
uniwersytetów. Obejmują one działania o charakterze międzynarodowym, narodowym oraz działania na poziomie instytucjonalnym.
9�
Podejście pedagogiczne uwzględnia m.in. podejmowanie praktycznych działań w zakresie wcielania zasad zrównoważonego rozwoju, zachęcanie studentów do rozwiązywania konkretnych problemów, uczenie oparte na współpracy zarówno kadry i studentów, jak
i wspólnych grup badawczych ze społeczeństwem pozauniwersyteckim, aktywne uczestnictwo w szkoleniach i możliwość wymiany doświadczeń, poszukiwanie angażujących metod nauczania.
9�
Rozwój kompetencji EZR nauczycieli akademickich i zmiana
w podejściu do nauczania w dużej mierze zależy od władz uczelni.
Przychylna atmosfera i gotowość do otwartej debaty na temat jakości nauczania ma decydujące znaczenie dla zaistnienia tego typu
inicjatyw.
9�
Przykłady dobrych praktyk wyłonione i opisane w projekcie UE4SD
pokazują, że ważny jest również czynnik finansowy. Wsparcie finansowe, czy to ze strony poszczególnych instytucji, czy ze źródeł
zewnętrznych, umożliwiło realizację i sukces każdego z opisanych
przykładów dobrych praktyk (UE4SD 2015, 124-125).

325

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Niektóre z podanych przykładów dotyczyły międzynarodowych projektów i sieci współpracy, dzięki którym skorzystały setki nauczycieli
i studentów. Działania na poziomie instytucjonalnym dały wsparcie dla
znacznie mniejszej liczby osób. Bez względu na skalę podejmowanych
szkoleń, podnoszenie jakości nauczania i orientowanie go na rzeczywiste wyzwania współczesnej cywilizacji ma pozytywny wpływ na społeczeństwo jako całość.
Podsumowanie
Znaczenie EZR jako warunku kluczowego dla zaistnienia i realizacji
zrównoważonego rozwoju jest powszechnie podkreślane przez ekspertów od samego początku powstania koncepcji zrównoważonego rozwoju. Jest to też pierwszy wniosek zawarty w raporcie UNESCO podsumowującym osiągnięcia Dekady Edukacji dla Zrównoważonego Rozwoju
(2005-2014).
Prowadzenie skutecznej edukacji jest również wpisane w realizację każdego z celów zrównoważonego rozwoju (CRZ), ale ustalenie celu 4: „Zapewnienie edukacji włączającej na wysokim poziomie oraz umożliwienie
wszystkim ludziom edukacji przez całe życie”, szczególnie mocno podkreśla
zasadnicze znaczenie edukacji dla powodzenia wszystkich CZR.
Międzynarodowe działania i zobowiązania, takie jak Dekada EZR,
Strategia Edukacji dla Zrównoważonego Rozwoju EKG ONZ, Program
Działań Globalnych Edukacji dla Zrównoważonego Rozwoju (Global
Action Programme on Education for Sustainable Development – GAP)
będący kontynuacją Dekady EZR, zapewniły ramy wdrażania EZR
również w szkolnictwie wyższym.
Uniwersytety są jednostkami stosunkowo autonomicznymi w większości swoich działań i niezależnymi od polityk krajowych, dlatego dla
transformacji nauczania akademickiego niezwykle ważne jest podtrzymywanie dyskusji na temat teorii edukacji i wymiana praktycznych doświadczeń (UE4SD 2015, 27). Badania przeprowadzone w ramach międzynarodowego projektu UE4SD pokazują, że już istnieją znakomite
metody rozwoju kompetencji nauczycieli akademickich w zakresie EZR
podejmowane w różnych kontekstach kulturowych w całej Europie i że
mogą one służyć jako wzorcowe przykłady dla rozwoju inicjatyw dosko-

326

�^ŷǢħŷŗ�ĵrŗÝr�ħŷōƻrǻrŗNğÝ�ŗ�ȕNʉɳNÝrĵÝ��ħ�^rōÝNħÝNË�

nalenia zawodowego dla kadry szkolnictwa wyższego. Takie inicjatywy
są potrzebne, ponieważ wciąż na wielu europejskich uniwersytetach nie
są podejmowane żadne działania służące EZR.
Kształcenie nauczycieli akademickich w zakresie kompetencji EZR
skupiające się na aktywnych, angażujących metodach i podejmowaniu
konkretnych działań w rezultacie prowadzi do tego, że uniwersytet zaczyna funkcjonować zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju.
Ważnym wsparciem dla powstawania różnych form rozwoju zawodowego – od dużych międzynarodowych konsorcjów do stosunkowo
małych sieci instytucjonalnych i wspólnot edukacyjnych – może być
uczestnictwo w międzynarodowych sieciach uniwersytetów na rzecz
zrównoważonego rozwoju.
Bibliografia:
Europejska Komisja Gospodarcza ONZ. 2008. Strategia Edukacji dla
Zrównoważonego Rozwoju. Warszawa: Ministerstwo Środowiska.
Kalinowska, Anna i Anna Batorczak. 2015. Universities for sustainability – new challenges from the perspective of the University of Warsaw. Environment &amp; Socio-economic Studies, 3(1), 26-34.
Longhurst, James at al. 2014. Education for Sustainable Development:
Guidance for UK higher education providers. Dostęp: 8.02.2017. http://
www.qaa.ac.uk/en/Publications/Documents/Education-sustainable-development-Guidance-June-14.pdf.
Lozano, Rodrigo at al. 2015. A review of commitment and implementation of sustainable development in higher education: results from
a worldwide survey. Journal of Cleaner Production 108 (Part A), 1-18.
DOI: http://dx.doi.org/10.1016/j.jclepro.2014.09.048.
Maciejewska, Monika. 2017. Edukacja Holistyczna. Dostęp: 20.01.2017.
http://www.npseo.pl/action/dictionary/make/view/item/121/.
Tilbury, Daniele. 2011. Education for Sustainable Development: An Expert
Review of Processes and Learning. Paris: UNESCO. Dostęp: 30.01.2017.
http://unesdoc.unesco.org/images/0019/001914/191442e.pdf.
UE4SD. 2014. Mapping opportunities for professional development of
university educators in Education for Sustainable Development: A state of
327

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

the art report across 33 UE4SD partner countries. Cheltenham: University of Gloucestershire.
UE4SD. 2015. Leading Practice Publication: Professional development
of university educators on Education for Sustainable Development in European countries. Prague: Charles University in Prague.
UNECE. 2011. Learning for the future: Competences in Education for Sustainable Development, ECE/CEP/AC.13/2011/6. Dostęp:
15.02.2017.
http://www.unece.org/fileadmin/DAM/env/esd/6thMeetSC/Learning%20for%20the%20Future_%20Competences%20for%20
Educators%20in%20ESD/ECE_CEP_AC13_2011_6%20COMPETENCES%20EN.pdf.
UNESCO. 2014. Shaping the Future We Want. UN Decade of Education for Sustainable Development (2005-2014). FINAL REPORT. Paris:
UNESCO. Dostęp: https://sustainabledevelopment.un.org/content/documents/1682Shaping%20the%20future%20we%20want.pdf.

328

�Ligia Tuszyńska
Akademia Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie
– Wydział Nauk Pedagogicznych
ltuszynska@wp.pl

Wczesnoszkolna edukacja zrównoważonego rozwoju
w Polsce i w Norwegii. Analiza porównawcza praktyki
pedagogicznej w aspekcie przyrodniczym
Wprowadzenie
Edukacja na rzecz zrównoważonego rozwoju (EZR) stała się niezbędnym instrumentem do realizacji programów formalnych i nieformalnych instytucji takich jak: przedszkola, szkoły i społeczności lokalne
(samorządy). Bez świadomego włączenia się społeczeństwa w realizację
strategii zrównoważonego rozwoju nawet najlepsze programy wychowawcze nie będą skuteczne dla wychowania społeczeństwa obywatelskiego. Znaczącym elementem polityki rozwiniętych państw świata
jest edukacja środowiskowa. Kształtowanie świadomości ekologicznej
poprzez edukację dla zrównoważonego rozwoju powinno odbywać się
równolegle na wszystkich poziomach kształcenia, według koncepcji
kształcenia przez całe życie. Europejskim pionierem EZR jest Harlem
Gro Brundtland, Norweżka, która jako pierwsza, w jasny i skuteczny
sposób, wprowadziła do polityki i edukacji termin „zrównoważony rozwój”. W artykule jeden z paragrafów poświęcono właśnie norweskiej
Minister Ochrony Środowiska, a następnie premier norweskiego rządu,
jej poglądom i działaniom na rzecz ZR. Celem artykułu jest wskazanie elementów ZR w podstawach programowych kształcenia ogólnego
w Norwegii i w Polsce. Porównanie tych dwóch dokumentów skonfrontowano z doświadczeniami wyniesionym z projektu polsko-norweskiego zatytułowanego „Edukacja środowiskowa w kształceniu nauczycieli
dla zrównoważonego rozwoju”, który był realizowany przez APS z polskiej strony i Uniwersytet Agder po stronie norweskiej. W drugiej części
artykułu zwrócono uwagę na to, jaki wpływ na zmianę wzorców edukacyjnych miała kwestia zrównoważonego rozwoju w Norwegii i w Polsce.
W zakończeniu postawiono Czytelnikowi pytanie retoryczne: Czego my
329

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

nauczyciele wczesnej edukacji możemy nauczyć się od Norwegów? Odpowiedź pozostaje do uzupełnienia.
1. Gro Harlem Brundtland – przełomowa koncepcja zrównoważonego
rozwoju
Autorka raportu Nasza wspólna przyszłość, w którym zawarty jest
główny paradygmat zrównoważonego rozwoju zasługuje na to, aby jej
biografia była źródłem inspiracji dla wielu pokoleń również w Polsce.
Gro Harlem Brundtland urodziła się 20 kwietnia 1939 roku w stolicy
Norwegii Oslo. Jej matka była działaczką Partii Pracy, a ojciec był lekarzem i znanym społecznikiem. Pod wpływem rodziców Gro Harlem
wykazywała się aktywnością społeczną od najmłodszych lat.
Pod wpływem swojego ojca, lekarza, późniejszego ministra spraw
społecznych i zdrowia, oraz matki, działaczki Partii Pracy, młoda Gro
Harlem wstąpiła do organizacji Progress Group, zrzeszającej dzieci.
W tej organizacji dość wcześnie poznała i przyswoiła wartości, jakimi są
sprawiedliwość społeczna, poszanowanie praw człowieka, jak również
kształtowała się jej świadomość ekologiczna w wymiarze globalnym.
Idąc śladami swojego ojca oraz za swoimi marzeniami, Gro Harlem
ukończyła studia medyczne na Uniwersytecie w Oslo. Następnie wraz
z mężem wyjechała do Stanów Zjednoczonych, gdzie studiowała zdrowie publiczne na Uniwersytecie Harvarda. Studia te wpłynęły na zwrócenie uwagi i zainteresowanie Gro Harlem Brundtland coraz bardziej
powszechnymi na świecie problemami, jakimi są ubóstwo, wzrost liczby
ludności, wyżywienie, bezpieczeństwo oraz zdrowie publiczne. Zwróciła uwagę, że wszystkie te kwestie są nierozerwalnie związane z problemami ochrony środowiska. W 1965 roku, bogatsza o nowe doświadczenia, Gro Harlem Brundtland wróciła do Norwegii i podjęła pracę
w Departamencie Higieny w Krajowej Dyrekcji Zdrowia Publicznego,
a następnie w Miejskim Zarządzie Zdrowia w Oslo, gdzie głównie zajmowała się sprawami ochrony zdrowia dzieci.
Od pobytu w USA Brundtland wyraźnie dostrzegała ścisły związek
między zdrowiem publicznym a kondycją środowiska, którą zawsze wiązała z ochroną przyrody. Za to została zauważona na arenie politycznej
i w wieku 35 lat, w 1974 roku, objęła stanowisko ministra środowiska

330

�ɟNʉrǢŗŷǢʉħŷĵŗ��r^ȕħ�Nğ��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

Norwegii. W czasie pełnienia tej funkcji Gro Harlem Brundtland w dużej mierze przyczyniła się do zmiany świadomości Norwegów w postrzeganiu środowiska naturalnego. Wydarzeniem przełomowym dla
tej zmiany była jej postawa wobec katastrofy ekologicznej. W 1977 roku
wydarzył się wypadek na jednej z platform wiertniczych wchodzących
w skład pola naftowego Ekofisk na Morzu Północnym. Nastąpił niekontrolowany wyciek oleju. Dzięki właściwej reakcji i natychmiastowym
działaniom, koordynowanym przez Harlem Brundtland, na wczesnym
etapie udało się zapobiec wyciekowi oleju na większą skalę i zminimalizować szkody w środowisku naturalnym. Od tej pory Norwegowie traktują wszelkie działania na rzecz środowiska jako równoznaczne z inwestycją w przyszłość ich kraju. A zasługi doktor Gro Harlem Brundtland
zostały zauważone w kraju i w 1981 roku została wybrana na liderkę
Norweskiej Partii Pracy. Obdarzona zaufaniem społecznym, została równocześnie pierwszą kobietą na stanowisku premiera Norwegii,
najmłodszym w historii szefem rządu w tym kraju. Norwegia jest dziś
postrzegana jako kraj bogaty, dlatego że posiada złoża ropy naftowej.
A dzięki G. H. Brundtland stała się krajem przodującym w ochronie
środowiska, który dzieli się swoimi doświadczeniami na forum międzynarodowym (UN 2017).
W grudniu 1983 roku norweska premier, dzięki swoim zasługom
i wieloletniemu doświadczeniu w rozwiązywaniu problemów dotyczących ochrony środowiska, objęła przewodnictwo Światowej Komisji ds.
Środowiska i Rozwoju ONZ. Jako przewodnicząca Komisji wsławiła się
niespotykanym entuzjazmem i umiejętnością kierownictwa. Zyskała
uznanie na całym świecie za działalność na rzecz zdrowia publicznego.
Było to między innymi: ustanowienie systemu wsparcia dla obywateli
krajów ubogich w dostępie do szczepionek czy ograniczenie konsumpcji
tytoniu poprzez ustanowienie Ramowej Konwencji w sprawie Kontroli
Tytoniu. Jej główne kredo brzmiało: „… to naprawdę proste. Zdrowie
ludzi i zdrowie ekosystemów są czymś nie dającym się rozdzielić”. Z pełną determinacją, w roku 1987, doprowadziła do opublikowania raportu
Nasza wspólna przyszłość (Our Common Future), który oparty był na
przełomowej koncepcji zrównoważonego rozwoju. Nowatorska koncepcja zakłada rozwój, który powinien zaspokajać potrzeby dzisiejszego

331

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

pokolenia, nie zagrażając zarazem możliwościom zaspokojenia potrzeb
przyszłych pokoleń. Ten paradygmat opiera się na równowadze zaspokojenia podstawowych potrzeb ludzi (w szczególności najbiedniejszych)
oraz ograniczeń środowiska związanych z wydolnością systemu ekologicznego. Model zrównoważonej gospodarki zakłada odpowiednio
ukształtowane relacje pomiędzy wzrostem gospodarczym, dbałością
o środowisko i zdrowiem człowieka. Raport Nasza wspólna przyszłość
dotyczy zasobów ludzkich, bezpieczeństwa żywności, bioróżnorodności ekosystemów, energetyki, przemysłu, gospodarki międzynarodowej,
przedstawia też rozwiązania, które kraje całego świata powinny wdrożyć
w kierunku zrównoważonego rozwoju. To Raport Gro Harlem Brundtland był impulsem do zorganizowania w 1992 roku Szczytu Ziemi w Rio
de Janeiro (Konferencji Narodów Zjednoczonych na temat Środowiska
i Rozwoju). Podczas Konferencji podpisano dokument o nazwie Agenda
21, który stał się programem na XXI wiek. W 1994 roku G. H. Brundtland otrzymała Międzynarodową Nagrodę Karola Wielkiego, a dziesięć lat później brytyjski „Financial Times” uznał ją za jedną z czterech
najbardziej wpływowych osób na świecie, obok Jana Pawła II, Michaiła
Gorbaczowa i Margaret Thatcher. Dzięki entuzjastycznej pracy na rzecz
ochrony środowiska, Gro Harlem Brundtland stała się prekursorem postrzegania środowiska naturalnego jako wartość. Pojęcie „zrównoważony rozwój” znalazło swoje miejsce w norweskich podstawach programowych na wszystkich szczeblach kształcenia. W Norwegii rozwinęła
się również bogata sieć ośrodków edukacji ekologicznej, które prowadzą
edukację społeczności lokalnych (UN 2017; WHO 1998).
2. Globalna zmiana wzorców w Norwegii – kwestia zrównoważonego
rozwoju z perspektywy polskiej
Kiedy po raz pierwszy pojęcie zrównoważonego rozwoju zostało
użyte w raporcie ONZ Nasza wspólna przyszłość, premier Norwegii Gro
Harlem Brundtland kierowała Światową Komisją do Spraw Środowiska
Naturalnego i Rozwoju. Po tym wydarzeniu w norweskim Ministerstwie Nauki wprowadzono do podstaw programowych pojęcie „zrównoważony rozwój”, definiując je w następujący sposób: zrównoważony
rozwój jest takim rozwojem, w którym potrzeby obecnie żyjących ludzi

332

�ɟNʉrǢŗŷǢʉħŷĵŗ��r^ȕħ�Nğ��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

są zaspokajane bez niszczenia możliwości zaspokojenia potrzeb przez
przyszłe generacje (Halvorsen 2015, 13-19). Termin ZR pojawił się
w podstawach programowych kształcenia. W norweskiej Strategii ZR
zwrócono uwagę, że ZR obejmuje trzy wymiary:
9�
środowiskowy – dotyczący różnorodności biologicznej, ochrony środowiska, wykorzystania zasobów naturalnych i zmian klimatycznych;
9�
społeczny – koncentruje się na prawach człowieka, różnorodności
kulturowej, zdrowiu i równouprawnieniu mężczyzn i kobiet;
9�
ekonomiczny – skupia się na walce z ubóstwem, sprawiedliwym podziale zasobów, narodowej i globalnej gospodarce rynkowej.
Zrównoważony rozwój jest kompleksowym pojęciem, wskazującym
na wartości i zawiera globalną perspektywę pokoleniową. Zrównoważony rozwój wymaga zrozumienia tego, że jesteśmy całkowicie zależni od
przyrody, że współdziałanie pomiędzy ludźmi powinno być nacechowane takimi wartościami, jak wzajemne zaufanie, demokracja i równouprawnienie. Wizja norweskich władz przewiduje stworzenie systemu
kształcenia, który przyczyni się do lokalnego i globalnego zrównoważonego rozwoju (KD 2012). W Polsce „szkoła norweska zostaje niezauważalna, niedoceniona. Autentyczna jak dawniej, pielęgnująca podstawowe wartości i tradycję, dba o swoich uczniów. Tak mało o niej wiemy,
czerpiemy z wzorców zachodnich, nasi anglojęzyczni sąsiedzi wydają
się wzorem do naśladowania… Chciałabym ukazać geniusz, a zarazem
pomysłowość…, jej podstawowy element, jakim jest outdoor education”
(Mańkowska 2009, 76-89).
W kształceniu przyrodniczym norweska tradycja regularnych wycieczek była drogą do wyzwolenia u małych dzieci miłości do przyrody, współpracy z innymi dziećmi i dorosłymi. Wczesna edukacja w Norwegii skupia się na dwóch wymiarach, z podanych trzech,
w zrównoważonym rozwoju: na środowisku i społeczeństwie. Do
przykładów projektów przyroda – dzieci w ich pionierskiej fazie, której celem było wspieranie kształcenia dla zrównoważonego rozwoju
w latach 90. XX wieku, nawiązuje Halvorsen (1993 i 1995). Norweska
podstawa programowa wskazuje na aktywny udział ucznia w proce-

333

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

sie własnego uczenia się. Zadaniem szkoły jest „zachęcać dziecko do
odwagi, podejmowania wysiłków i nie poddawania się…”, ponieważ
wewnętrzna dociekliwość dzieci jest ogromną siłą. Wyraźnie eksponuje się założenie, iż uczniowie rozwijają się w wyniku podejmowania wysiłku poznawania, odkrywania, kreowania nowych pomysłów,
negocjowania, dyskutowania itp. Dziecięca bezgraniczna ciekawość
powinna być skierowana na przygotowywanie projektów i współpracę
z innymi, przedstawianie pomysłów i wyników pracy, dyskutowanie
itp. Siłą napędową uczenia się jest tu wewnętrzna motywacja, zaciekawienie, entuzjazm, potrzeba odkrywania, traktowanie edukacji jak
wspaniałej przygody. Zwraca się uwagę na to, że dzieci w ogromnym
stopniu uczą się jedne od drugich.
W Polsce wciąż dominuje model pedagogiki instrukcyjnej oparty
na przekazie wiedzy i sprawdzaniu jej przyswojenia według sztywnych
reguł. W polskiej podstawie programowej wprawdzie mówi się o programie skoncentrowanym na dziecku i na jego indywidualnym tempie
rozwoju, ale używany język nie wskazuje na zaangażowanie dziecka
w uczenie się, tylko raczej na przekaz nauczyciela (Bałachowicz i Gawrońska 2015, 39-49). Pomimo stałej ewolucji i zmian w polskiej Podstawie programowej, wymieniane w niej cele i osiągnięcia (np. uczeń
wie, zna, wymienia, nazywa, przedstawia) nie odnoszą się do wartości,
które dziecko powinno przyswoić w procesie uczenia się i wychowania w grupie rówieśniczej. Z takiego zapisu wynika, że wyposażanie
ucznia w umiejętności nie czyni go sprawcą własnego rozwoju, świadomego własnego procesu uczenia się, a raczej stawia je w roli odtwórcy. Z zapisów dokumentów norweskich wynika, że dziecko, jako
podmiot w szkole, powinno rozwijać: krytyczny osąd i umiejętności
naukowego myślenia, metody pracy badawczej, umiejętności refleksji
i stawiania nowych pytań, eksperymentowanie i obserwację, szukanie wyjaśnień dla obserwowanych fenomenów… itd. Nauczyciel ma
rozwijać i wspierać zaangażowanie dziecka, traktować je jako aktywnego uczestnika interakcji edukacyjnych. Koncentrując się na wymiarze środowiskowym zrównoważonego rozwoju, warto przytoczyć
przykłady, które wskazują, jak norweskie przedszkola i szkoły radykalnie zmieniły swoje praktyki. Powszechne jest uczenie się w otocze-

334

�ɟNʉrǢŗŷǢʉħŷĵŗ��r^ȕħ�Nğ��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

niu przyrody, w środowisku, w najbliższej okolicy. Niektóre placówki
oświatowe praktykują systematyczne wychodzenie z dziećmi na łono
natury przez cały rok jeden raz w tygodniu. Jednocześnie rozwinięto
model środowiskowy na kolejnych etapach edukacyjnych, aby zapewnić postęp przez całoroczne (i wieloletnie) cotygodniowe obcowanie
i doświadczanie przyrody (Halvorsen 1993). Na kolejnych etapach
wczesnej edukacji dzieci zaczynają powoli odkrywać różnorodność
roślin i zwierząt oraz zjawiska i związki istniejące w przyrodzie. Regularne wycieczki mogą rozwinąć empatię dziecka dla wszystkiego,
co żyje. Taki model kształcenia jest podstawą do tego, by w przyszłości uczniowie, jako osoby dorosłe, mogli mieć wpływ i czuć odpowiedzialność za przyszłość. Model środowiskowy integruje się z wymiarem społecznym i kulturowym zrównoważonego rozwoju.

Oddziaływać i współdziałać
Odkrywać związki
Odkrywać różnorodność
Być na łonie przyrody i kochać ją

KSZTAŁTOWANIE
POSTAW

Brać odpowiedzialność za przyszłość

Rys.1. Środowiskowy i społeczny wymiar w kształceniu dzieci dla zrównoważonego
rozwoju (Halvorsen 2015, 13-19).

Społeczny i kulturowy wymiar zrównoważonego rozwoju w norweskiej edukacji szkolnej przejawia się w demokracji i poszanowaniu
praw człowieka. Nauczyciel, planując plenerowe wyjście z uczniami, jest
przygotowany do prowadzenia zajęć dotyczących konkretnego zagadnienia, np. obserwowania owadów występujących na łące. Jeżeli jednak
w czasie wycieczki wydarzy się ciekawa sytuacja (np. dzieci napotkają
gniazdo kuropatwy z młodymi) i to pochłonie ich całą uwagę, nauczyciel musi wybrać pomiędzy dwiema możliwościami: może realizować
swój plan, w większym lub mniejszym stopniu używając swojej władzy,
by zmusić dzieci do zapoznania się z owadami, może też porzucić swój

335

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

pierwotny plan i improwizować, wykorzystując to, że dzieci odkryły
gniazdo dzikich ptaków i przeżywają różne emocje: zachwyt i empatię
oraz radość z odkrycia. Włączenie się nauczyciela i rozmowy z dziećmi
na temat tego zdarzenia są sposobem okazywania respektu dla przyrodniczych odkryć dzieci. Daje im możliwość wspólnego działania przy
zmianie ustalonego planu wycieczki i wspiera zafascynowanie dzieci
przyrodą oraz rozwija ich ciekawość.
Zgodnie z wytycznymi zawartymi w podstawie programowej, edukacja przyrodnicza w Norwegii powinna być realizowana poprzez tworzenie zróżnicowanych okazji edukacyjnych, którymi są: badania przyrody w terenie, eksperymenty w laboratorium i wycieczki do muzeów,
ośrodków naukowych i przedsiębiorstw handlowych/przemysłowych.
Wpływa to na zwiększenie możliwości edukacyjnych w zakresie nauk
przyrodniczych, rozbudza potrzebę zastanowienia się, ciekawości i fascynacji, a to właśnie takie kompetencje dają dobrą podstawę do kształcenia zawodowego, dalszych badań i kształcenia przez całe życie, zarówno w pracy, jak i w czasie wolnym.
Na poziomie szkoły podstawowej w Norwegii zaplanowano blok
przedmiotowy pod nazwą „Nauki przyrodnicze”. Został on podzielony na pięć głównych obszarów tematycznych, które są rozszerzane na
poszczególnych etapach nauki. Podobnie jak w Polsce, sformułowano
przyrodnicze cele kompetencyjne, które określają zakres wiedzy i umiejętności, jakie uczeń powinien zdobyć po każdym etapie kształcenia.
Tabela 1. przedstawia ogólny wykaz kompetencji w norweskiej i polskiej podstawie programowej w zakresie przedmiotów przyrodniczych
w szkole podstawowej (Lewandowska i Witkowska-Tomaszewska 2015,
53-69; RMERCA 1994 i 2015).

336

�ɟNʉrǢŗŷǢʉħŷĵŗ��r^ȕħ�Nğ��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

Zakres kompetencji przyrodniczych w szkole podstawowej
Podstawa programowa – Norwegia

Podstawa programowa – Polska

Obszar tematyczny „młody naukowiec”:
uczeń powinien rozwijać takie umiejętności,
jak: formułowanie hipotez, eksperymentowanie, systematyczna obserwacja, dyskusja,
krytyczna ocena, argumentacja, umiejętność
wyciągania wniosków i ich prezentacji.
„Różnorodność w naturze”: uczeń ma rozwinąć wiedzę na temat przyrody i umiejętności
poszanowania jej różnorodności. Proces kształcenia w tym obszarze skupia się także na zrównoważonym rozwoju, czyli określeniu miejsca
człowieka w przyrodzie, oraz tym, w jaki sposób
działalność człowieka zmieniła i nadal zmienia
środowisko naturalne lokalnie oraz globalnie.
„Ciało człowieka”: Celem tego obszaru
tematycznego jest również kształcenie u
uczniów odpowiedzialności za swoje ciało
oraz zdrowie fizyczne i psychiczne. Przedmiot skoncentrowany jest wokół zagadnień
związanych z organizmem człowieka: zmian
w trakcie rozwoju, funkcjonowania, współdziałania poszczególnych części ciała, wpływ
stylu życia na ciało i zdrowie ludzkie.
„Zjawiska i substancje”: W tym obszarze cele
zajęć obejmują umożliwienie uczniom opisania i
pokazania, jak Ziemia, Księżyc i Słońce poruszają
się w stosunku do siebie i wyjaśnienia pór roku,
dnia/nocy i faz Księżyca; opisania i uporządkowania substancji na podstawie obserwowalnych
cech; przeprowadzenia eksperymentów z wodą i
światłem oraz omówienia obserwacji.
„Technologia i projektowanie”: Cele zajęć
obejmują umożliwienie uczniom wykonania
artefaktów, które będą w stanie poruszać się
za pomocą wody lub powietrza i opowiedzenia innym o tym, jak działają; wykonania
artefaktów, które będą wykorzystywać odbicie światła i opowiedzenia innym o tym, jak
działają; zaplanowania, zbudowania i przetestowania prostych modeli konstrukcji budowlanych i udokumentowania procesu od
pomysłu do gotowego produktu.

Obszar: „Edukacja przyrodnicza”. Uczeń:
obserwuje i prowadzi proste doświadczenia
przyrodnicze, analizuje je i wiąże przyczynę ze skutkiem; opisuje życie w wybranych
ekosystemach: w lesie, ogrodzie, parku, łące
i zbiornikach wodnych; nazywa charakterystyczne elementy typowych krajobrazów
Polski: nadmorskiego, nizinnego, górskiego;
wymienia zwierzęta i rośliny typowe dla wybranych regionów Polski; rozpoznaje i nazywa niektóre zwierzęta egzotyczne; wyjaśnia
zależności funkcjonowania przyrody od pór
roku; podejmuje działania na rzecz ochrony
przyrody w swoim środowisku; wie, jakie
zniszczenia w przyrodzie powoduje człowiek
(wypalanie łąk, zaśmiecanie lasów, nadmierny hałas, kłusownictwo); zna wpływ przyrody nieożywionej na życie ludzi, zwierząt i
roślin; określa wpływ światła słonecznego na
cykliczność życia na Ziemi; znaczenie powietrza i wody dla życia; znaczenie wybranych
skał i minerałów dla człowieka (np. węgiel
i glina); nazywa części ciała i organów wewnętrznych (np. serce, płuca, żołądek);
zna podstawowe zasady racjonalnego odżywiania się; rozumie konieczność kontrolowania stanu zdrowia i stosuje się do zaleceń
stomatologa i lekarza;
dba o zdrowie i bezpieczeństwo swoje i innych, (na miarę swoich możliwości); orientuje się w zagrożeniach ze strony roślin i zwierząt, a także w zagrożeniach typu powódź,
huragan, śnieżyca, lawina itp.; wie, jak trzeba
zachować się w takich sytuacjach.

Tabela 1. Wykaz kompetencji przyrodniczych zalecany w podstawach programowych.

337

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Jak wynika z analizy treści podstaw programowych, zarówno cele
jak i treści kształcenia w szkole podstawowej w Polsce i w Norwegii są
bardzo podobne. Należy zwrócić uwagę, że obydwa dokumenty jednak
znacznie się różnią obudową tych treści. Część ogólna w norweskiej
podstawie skierowana jest głównie do nauczyciela. Część ta przedstawia uwarunkowania historyczne i kulturowe. Wskazuje na zrozumienie
zasad zrównoważonego rozwoju i na edukację zgodnie z zasadami demokracji, współdziałania, współodczuwania i perspektywicznego myślenia międzypokoleniowego. Porównanie polskiej i norweskiej Podstawy programowej zwraca uwagę na różnice w pojmowaniu dziecka
i jego rozwoju. Warto „zaznaczyć, iż sposób mówienia o edukacji, konstruowania znaczeń i wiązanych z tym wartości w oficjalnym dyskursie
edukacyjnym wyznacza sposoby konstruowania praktyki edukacyjnej
i odpowiednio do tego kształcenie nauczycieli” (Bałachowicz 2015,
39-52). Należy zwrócić uwagę, że choć dążymy do osiągnięcia statusu
społeczeństwa wiedzy przez kształcenie się przez całe życie, to wiedza
nauczycielska powinna być wzmacniana również w aktach prawnych
dotyczących edukacji. W polskiej podstawie programowej brak jest jasnego sformułowania zadań szkoły w zakresie przygotowania uczniów
do realizacji programu zrównoważonego rozwoju. Niezrozumiałe wydaje się pominięcie tych zagadnień w poszczególnych przedmiotach
(Kowalak 2009, 313-317). Trudno wyobrazić sobie realizację idei zrównoważonego rozwoju bez uświadomienia sobie związków przyrody
i kultury oraz człowieka z przyrodą.
Konkluzja
Niezależnie od różnic w zapisach podstaw programowych w Norwegii
i w Polsce, warto podzielić się refleksją z praktyki i wskazać na znaczenie
rozumienia przez nauczycieli pojęcia „zrównoważony rozwój”. Znajomość biografii Gro Harlem Brundtland może pomóc w zrozumieniu, jak
ważny jest to problem. Doskonalenie nauczycieli poprzez udział w projektach międzynarodowych może przyczynić się do wzrostu poziomu ich
kompetencji do prowadzenia zajęć w najbliższym środowisku przyrodniczym. W Polsce w kształceniu nauczycieli jest jeszcze wiele do zrobienia,
aby najlepsi absolwenci studiów wyższych chcieli pracować w szkole, na-

338

�ɟNʉrǢŗŷǢʉħŷĵŗ��r^ȕħ�Nğ��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

leży zadbać o wyższą jakość kształcenia akademickiego, więcej praktyki
pedagogicznej i uspołecznienie studentów. Oznacza to również wyższe
wymagania zarówno wobec nauczycieli akademickich jak i studentów.
Formuła szkoły opartej na wykładzie i przekazywaniu wiedzy międzypokoleniowej stopniowo się wyczerpuje. Należy również zwrócić uwagę studentów na to, że wiele źródeł wiedzy podaje informacje sprzeczne, będące ze sobą w konflikcie. Nowoczesny model edukacji polega nie tylko na
przyswajaniu wiedzy, ale także – i może przede wszystkim – na wskazywaniu sposobów: jak się uczyć, jak czerpać wiedzę z różnych źródeł i jak
odróżniać źródła rzetelne od pseudonaukowych. Szkoła ma ogromną rolę
w socjalizacji uczniów i motywowaniu do współpracy. W polskiej szkole
wciąż obserwujemy raczej tradycyjne podejście do wychowania. A przez
wychowanie należy rozumieć zaszczepienie pewnego rodzaju poglądów
i wartości, ale też przygotowanie do harmonijnego współżycia w zróżnicowanym społeczeństwie (Herbst 2016, 33-35).
Na zakończenie proponuję zastanowienie się nad tym: czego my nauczyciele wczesnej edukacji możemy nauczyć się od Norwegów i czego
nauczyciele norwescy mogą się nauczyć od nas? Oto moje przyjazne
rady dla nauczycieli, zachęcające do prowadzenia zajęć terenowych
i wynikające z obserwacji przyrodniczych zajęć terenowych podczas
projektu polsko-norweskiego, lista odpowiedzi pozostaje otwarta:
9�
„zwracajmy się do ucznia w koniunktywie, a nie w imperatiwie, po
którym trzeba, po którym należy postawić wykrzyknik!
9�
uczmy się razem z dziećmi;
9�
nie ignorujmy zaciekawienia dziecka przyrodą, bo na tym polega
edukacja;
9�
nie ma złej pogody dla kontaktu z przyrodą, jest tyko nieodpowiednie ubranie;
9�
dziecko może odważyć się używać np. ostrych narzędzi, ale musi być
skoncentrowane na pracy;
9�
warto odważyć się, aby coś zrobić po raz pierwszy…”.
Nauczyciel, który nie uczy się razem z uczniami, nie jest dobrym
edukatorem.

339

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Bibliografia:
Bałachowicz, Józefa i Beata Gawrońska. 2015. System kształcenia
nauczycieli w Norwegii. W: Edukacja przyrodnicza w terenie. W stronę
pedagogiki zrównoważonego rozwoju, red. Józefa Bałachowicz i Ligia Tuszyńska, 39-49. Warszawa: Wydawnictwo APS.
Halvorsen, Kirsti Vindal. 1993. Barn upptäcker naturen. Otta: Lantbruksforlaget.
Halvorsen, Kirsti Vindal. 1995. Steps in the Plantain Project: The Ideas,
Activities, and Experiences of the Plantain Project, a Scheme to Safeguard
Children and their Environment. Children’s Environments, 12(4), 444-456.
Halvorsen, Kirsti Vindal. 2015. Kształcenie dla zrównoważonego
rozwoju z perspektywy norweskiej. W: Edukacja przyrodnicza w terenie.
W stronę pedagogiki zrównoważonego rozwoju, red. Józefa Bałachowicz
i Ligia Tuszyńska, 13-19. Warszawa: Wydawnictwo APS.
Herbst, Marcin. 2016. Szkolne błędy, Polityka 46(3085) z 8 listopada, 33-35.
KD. 2012. Wiedza dla wspólnej przyszłości. Zrewidowana strategia
kształcenia dla zrównoważonego rozwoju. Dostęp: 2.05.2015. https://
www.regjeringen.no/globalassets/upload/kd/vedlegg/uh/rapporterog
planer/strategi_for_ubu.pdf.
Kowalak, Adam. 2009. Realizacja idei zrównoważonego rozwoju
w podstawie programowej dla II i III etapu kształcenia. Problemy Ekologii, (6), 313-317.
Lewandowska, Ewa i Anna Witkowska-Tomaszewska. 2015. System
kształcenia uczniów klas I-III szkoły podstawowej. W: Edukacja przyrodnicza w terenie. W stronę pedagogiki zrównoważonego rozwoju, red. Józefa
Bałachowicz i Ligia Tuszyńska, 53-65. Warszawa: Wydawnictwo APS.
Mańkowska, Anna, 2009. Przemiany programu nauczania obowiązkowego w Norwegii. Przegląd Pedagogiczny, (2), 76-89. Dostęp:
21.01.2017. http://repozytorium.ukw.edu.pl/handle/item/548.
RMERCA (The Royal Ministry of Education, Research and Church
Affairs). 1994. Core Curriculum for Primary, Secondary and Adult Education in Norway. Dostęp: 27.01.2017. http://www.ibe.unesco.org/curricula/norway/no_alfw_1994_eng.pdf.
340

�ɟNʉrǢŗŷǢʉħŷĵŗ��r^ȕħ�Nğ��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

RMERCA. 2015. Core Curriculum for Primary, Secondary and Adult Education in Norway. Dostęp: 2.05.20015. https://www.udir.no/kl06/NAT1-03.
UN. 2017. Biography of Dr Gro Harlem Brundtland. Dostęp:
27.01.2017. http://www.un.org/News/dh/hlpanel/brundtland-bio.htm.
WHO. 1998. Dr Gro Harlem Brundtland, Director-General. Dostęp:
27.01.2017. http://www.who.int/dg/brundtland/bruntland/en/.

341

��CZĘŚĆ V
INSTRUMENTY
ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU

343

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

344

�Janusz Radziejowski
Wszechnica Polska Szkoła Wyższa w Warszawie
janusz.radziejowski@gmail.com

Idea zrównoważonego rozwoju w planowaniu przestrzennym
Wprowadzenie
Celem niniejszej pracy jest omówienie roli, jaką w Polsce, w świetle
istniejących dokumentów, ogrywać powinno planowanie przestrzenne
w kształtowaniu zrównoważonego rozwoju. Wykazano także, jakie, zadaniem Autora, są przyczyny niskiej efektywności tak ważnego narzędzia, którym jest planowanie przestrzenne, w kształtowaniu przestrzeni
naszego kraju oraz co należy zrobić, by to zmienić.
Od końca XX wieku powszechnie używamy pojęcia zrównoważonego
rozwoju. Mówimy więc o zrównoważonej gospodarce, zrównoważonym
rozwoju, zrównoważonym korzystaniu z dóbr natury. Chcemy również, by
nasza gospodarka przestrzenna rozwijała się w sposób zrównoważony, czyli
w poszanowaniu dla niezbędnych potrzeb człowieka z jednej strony, a zgodnie z zasadami zachowania walorów środowiska przyrodniczego z drugiej.
Przypomnieć należy, że pojęcie zrównoważonego rozwoju pojawiło się
w latach osiemdziesiątych XX wieku i znalazło swoje miejsce w Raporcie Komisji ONZ Środowisko i Rozwój z roku 1987 pt. Nasza wspólna
przyszłość (ŚKŚR 1991). Idea ta skonkretyzowana została w dokumentach
Konferencji ONZ „Środowisko i Rozwój” , która odbyła się w Rio de Janeiro w roku 1992. W przyjętym wtedy dokumencie Agenda 21 zdefiniowano m.in. podstawowe cele trwałego i zrównoważonego rozwoju miast
dla poprawy warunków gospodarczych, środowiskowych i socjalnych.
Zakładano też, że planowanie przestrzenne będzie stanowić jedno z narzędzi służących zrównoważonemu rozwojowi (Agenda 21 1993).
Idea zrównoważonego rozwoju została przejęta również przez Unię
Europejską. Chociaż samo planowanie przestrzenne nie jest regulowane przez acquis communautaire, to w dokumentach poświęconych np.
zrównoważonemu rozwojowi zwraca się uwagę na problemy, które wiążą się z tym zagadnieniem. W ramach realizowanego w latach 2000-2012
6 Programu działań na rzecz środowisk „Europa 2010 – Nasza przyszłość,
345

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

nasz wybór”, powstało szereg dokumentów strategicznych w tym Strategia tematyczna w sprawie środowiska miejskiego z roku 2006 (KWE
2006). W dokumencie tym przewiduje się cztery priorytetowe tematy:
gospodarkę miejską, zrównoważony rozwój transportu, budownictwo
oraz właśnie planowanie przestrzenne, m.in. poprzez zrównoważone
planowanie urbanistyczne, które ma pomóc w ograniczeniu bezładnej
zabudowy oraz przeciwdziałaniu utraty siedlisk przyrodniczych i różnorodności biologicznej. Zwrócić należy uwagę, że również w obecnym
7 Programie (który ma być realizowany do 2020 r.) przewiduje się zasadę zrównoważonego rozwoju miast (EC 2013-2020).
Również Polska wprowadziła zasadę zrównoważonego rozwoju do
szeregu oficjalnych dokumentów, o czym poniżej.
1. Zrównoważony rozwój w wybranych polskich dokumentach
strategicznych
Najważniejsze zalecenia zawarte w międzynarodowych aktach prawnych stanowią podstawę, na której opierają się również polskie dokumenty. Przypomnieć należy, że pojęcie „zrównoważony rozwój” jest
obecne w szeregu dokumentów prawnych i programowych w Polsce –
z Konstytucją RP na czele, w której (art. 5) mówi się, że: „Rzeczpospolita
Polska …zapewnia ochronę środowiska, kierując się zasadą zrównoważonego rozwoju”. Jako definicję zrównoważonego rozwoju należy przyjąć tę, która została zapisana w polskiej ustawie z 2001 roku o prawie
ochrony środowiska (Dz.U. 2013 poz. 1232), gdzie: „rozwój zrównoważony to taki rozwój społeczno-gospodarczy, w którym następuje proces integrowania działań politycznych, gospodarczych i społecznych,
z zachowaniem równowagi przyrodniczej oraz trwałości podstawowych
procesów przyrodniczych, w celu zagwarantowania możliwości zaspokajania podstawowych potrzeb poszczególnych społeczności lub obywateli zarówno współczesnego pokolenia, jak i przyszłych pokoleń” (art.
3 pkt. 50). Ta definicja została przeniesiona do ustawy z dnia 27 marca
2003 roku o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (art. 2 pkt
1). Z punktu widzenia planowania przestrzennego istotna jest treść art.
8 tej ustawy o ochronie środowiska, z której wynika, że wszelkie polityki, strategie, plany lub programy dotyczące gospodarki oraz gospodarki

346

�Ý^r��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ�ɟ�ƻĵ�ŗŷɟ�ŗÝȕ�ƻǊʉrǢǻǊʉrŗŗɳō

przestrzennej i wykorzystywania terenu powinny uwzględniać zasady
ochrony środowiska i zrównoważonego rozwoju. Również wspomniana
wyżej ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym z 2003
roku zakłada, że podstawą działań w zakresie polityki przestrzennej winien być, oprócz ładu przestrzennego, także zrównoważony rozwój.
Podstawowym dokumentem, który powinien mieć wpływ na zrównoważony rozwój w ramach gospodarki przestrzennej w Polsce jest
Koncepcja Przestrzennego Zagospodarowania Kraju do roku 2030 (KPZK
2011). Dokument ten stwierdza, że podstawą polityki przestrzennej jest
ustrojowa zasada zrównoważonego rozwoju. Wynikają z niej: zasady
racjonalności ekonomicznej, zasady preferencji odnowy nad zajmowaniem nowych obszarów pod zabudowę, zasada przezorności ekologicznej. KPZK wyznacza następujące cele w zakresie zagospodarowania kraju do roku 2030: podwyższenie konkurencyjności głównych ośrodków
miejskich, przywrócenie i utrwalenie ładu przestrzennego, rozwój budownictwa zgodnego z zasadami zrównoważonego rozwoju (co oznacza
ograniczanie materiałochłonności i energochłonności), rozwój terenów
zielonych. Ważnym zadaniem ma być rewaloryzacja i rewitalizacja terenów miast. Jeden z celów KPZK zakłada przywrócenie i utrwalenie ładu
przestrzennego m.in. poprzez politykę ładu zintegrowanego, co oznacza
łączenie ładu społecznego, ładu ekonomicznego i ładu ekologicznego
oraz ładu przestrzennego (KPZK 2011, 74-161). Ustalenia KPZK winny być realizowane poprzez dokumenty planistyczne, które, jak wynika
ze wspomnianej ustawy z 2003 roku o planowaniu i zagospodarowaniu
przestrzennym, mają być realizowane również w duchu zrównoważonego rozwoju. Dokumenty te to:
9�
Koncepcja Przestrzennego Zagospodarowania Kraju, która funkcjonuje na szczeblu centralnym (za przygotowanie aktualnej jego edycji
z 2011 roku odpowiadał Minister Rozwoju Regionalnego). W oparciu o ten dokument ministrowie i kierownicy urzędów centralnych
mają obowiązek przygotować programy zawierające zadania rządowe służące realizacji celów publicznych o znaczeniu krajowym.
9�
Plany zagospodarowania przestrzennego województw, sporządzane
przez marszałków województw, a uchwalane przez sejmiki woje-

347

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

wódzkie. Ich ustalenia winny być wprowadzone do planów miejscowych.
9�
Dwa typy dokumentów na poziomie gmin i miast: studia uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy oraz
miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego (m.p.z.p). Oba
dokument sporządzają wójtowie (burmistrzowie, prezydenci miast),
a uchwalają rady samorządowe (gmin, miast). Studia uwarunkowań
są dokumentami o charakterze strategicznym, obejmującym całość
obszarów administracyjnych gminy, których ustalenia są wiążące
dla organów gminy, nie jest to jednak dokument prawa miejscowego
(a więc jego ustalenia bezpośrednio nie obowiązują obywateli). Studia wskazują też tereny, które muszą być objęte miejscowymi planami przestrzennego zagospodarowania – wynika z tego, że posiadanie
planów miejscowych, które są dokumentami prawa miejscowego, nie
jest obligatoryjne. Nie muszą one też obejmować całej gminy.
9�
W przypadku braku planu miejscowego wójt (burmistrz, prezydent)
może wydać decyzję o warunkach zabudowy, która staje się podstawą
lokalizacji inwestycji. Nie jest wymagane, by była ona zgodna z zapisami studium – co pogłębia bałagan w naszej przestrzeni.
We wszystkich dokumentach planistycznych uwzględniane są problemy ochrony środowiska. Zawierają one także bardzo rozbudowane
procedury dotyczące środowiska.
Do najważniejszych problemów – wyzwań stojących przed planowaniem przestrzennym w Polsce – zaliczyć należy: racjonalizację gospodarki przestrzennej, w tym ochronę otwartej przestrzeni jako waloru
przyrodniczego; rozwój osiedli ludzkich ze szczególnym uwzględnieniem obszarów metropolitalnych; ograniczenie zmian klimatu i adaptację do tych zmian, ochronę terenów występowania obiektów o wysokich
walorach przyrodniczych.
Najwyższy niepokój o przyszłość racjonalnej gospodarki przestrzenią w naszym kraju wywołuje też instytucjonalna słabość planowania
przestrzennego w skali miejscowej oraz ciągły brak skutecznych mechanizmów planowania regionalnego, które mogłoby bronić podstawowych struktur przestrzennych, opartych o tradycję użytkowania tych

348

�Ý^r��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ�ɟ�ƻĵ�ŗŷɟ�ŗÝȕ�ƻǊʉrǢǻǊʉrŗŗɳō

obszarów oraz ich strukturę przyrodniczą. Do najważniejszych problemów można tu zaliczyć wspomnianą zasadę wydawania decyzji o warunkach zabudowy. Brak jest też tradycji lokalnych wzorców i standardów użytkowania przestrzeni, nie sprzyja też temu prawo. W Polsce nic
faktycznie nie ogranicza możliwości dzielenia posesji na coraz mniejsze
parcele budowlane, nic też nie chroni (poza nielicznymi przypadkami)
miejscowości przed inwestycjami mogącymi zmienić ich dotychczasowy charakter. Łatwość zmian w planach przestrzennego zagospodarowania, uchwalanie „planów” dotyczących fragmentów miejscowości,
ułatwia ten proceder. Wszystko to powoduje, że tak cenny zasób środowiska, jakim jest przestrzeń, jest traktowany w naszym kraju wyjątkowo
brutalnie. Praktycznie otwarta przestrzeń, o ile nie podlega specjalnemu
prawu (np. ustawie o ochronie przyrody), nie jest niczym chroniona,
a podejmowane nieraz przez lokalne władze dla zaspokojenia doraźnych
potrzeb decyzje lokalizacyjne będą skutkowały przez następne stulecie.
Oczywiście to nie sprzyja zrównoważonemu rozwojowi. Podsumowując, Polska przestrzeń charakteryzuje się:
9�
ekstensywnym rozwojem miast, zajmowaniem przestrzeni ponad
rzeczywiste potrzeby wynikające z liczby mieszkańców i prognoz demograficznych;
9�
zajmowaniem terenów rolniczych, terenów otwartych, rekreacyjnych;
9�
dzieleniem, „rozkawałkowaniem” terenów o wysokich wartościach
przyrodniczych, co skutkuje utratą walorów różnorodności biologicznej, rozkawałkowaniem przestrzeni, utratą walorów krajobrazu;
9�
zanieczyszczeniem środowiska, kłopotami z budową i eksploatacją
wspólnej infrastruktury ochrony środowiska;
9�
nadmiernymi emisjami gazów cieplarnianych spowodowanymi
rozwiniętym transportem samochodowym oraz brakiem systemów
ogrzewczych, eliminujących indywidualne, mało efektywne paleniska – to ostatnie skutkuje zanieczyszczeniem powietrza różnymi
szkodliwymi substancjami, co jest przyczyną podniesionej śmiertelności w Polsce;
9�
nadmiernym rozwojem transportu samochodowego wymuszającego
rozbudowę dróg kołowych;

349

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

9�brakiem spójnych systemów transportu publicznego, zwłaszcza
w zakresie transportu szynowego – wobec faktu nieskoordynowanego
rozwoju osiedli ludzkich;
9�większymi kosztami funkcjonowania jednostek osadniczych.
Dodać należy, że większość obiektów powstaje poza wszelkimi planami na podstawie indywidualnych decyzji, a niejednokrotnie także w drodze samowoli budowlanej. W dodatku szereg planów ma charakter nierealistyczny, co przejawia się miedzy innymi nadmiernie zaplanowanymi
obszarami osadniczymi. Wszystko to przekreśla możliwości realizacji
zrównoważonego rozwoju w obrębie jednostek administracyjnych.
Ważnym elementem polityki przestrzennej mogłyby być obszary metropolitalne rozumiane jako przestrzeń sformalizowana przez wspólne
zarządzanie w zakresie rozwoju przestrzennego, struktury transportowej, lokalizacji nowych osiedli – komplementarnych w stosunku do
głównych miast. Zarządzanie w granicach obszaru metropolitalnego
może być bardzo efektywne pod względem zrównoważonego rozwoju.
Poważnym problemem jest brak planowej polityki osiedleńczej. Powstaje, na ogół bezplanowo, szereg rozproszonych osiedli. Brak jest nowych
jednostek osadniczych mających cechy miast, a także osiedli o charakterze „satelitarnym” do ośrodków metropolitalnych. Do tego typu miast
można zaliczyć „miasta-ogrody”, które powstawały w Polsce w latach
dwudziestych i trzydziestych ubiegłego wieku. Były one planowane na
ogół jako osiedla wyposażone w infrastrukturę (systemy transportowe,
kościoły, kasyna, sklepy). Dawało to szansę na tworzenie się lokalnych
społeczności, zapewniało możliwości sprawnego komunikowania się
z ośrodkami centralnymi. Obecnie miejscowości te funkcjonują bądź
jako dzielnice miast, wyróżniające się swym charakterem i strukturą
społeczną, bądź jako samodzielne miasta.
Jeśli chodzi o zmiany klimatu, to takie zjawiska jak nadzwyczajne fale
upałów, susze, dotkliwe mrozy i intensywne śnieżyce paraliżujące całe
regiony, gwałtowne burze powiązane z silnymi huraganowymi wiatrami
czy też ulewnymi deszczami, w konsekwencji których, mamy do czynienia z niszczącymi powodziami – coraz częściej występują również
w Polsce. Jest oczywiste, że szczególną uwagę należy poświęcić proble-

350

�Ý^r��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ�ɟ�ƻĵ�ŗŷɟ�ŗÝȕ�ƻǊʉrǢǻǊʉrŗŗɳō

matyce wrażliwości miast na zjawiska towarzyszące zmianom klimatu
oraz możliwościom adaptacji do tych zmian, gdyż właśnie miasta stanowią największe skupiska ludności oraz główne centra gospodarki i kultury. Z doświadczeń ostatnich lat wynika, że konsekwencje upałów, gwałtownych dreszczów, huraganów czy śnieżyc mogą być bardzo trudne do
opanowania nawet dla największych i najnowocześniejszych metropolii,
położonych w najbardziej rozwiniętych krajach świata. Również w Polsce w ostatnich latach mieliśmy do czynienia z wielkimi powodziami
obejmującymi całe dorzecza, a także gwałtownymi powodziami typu
„flash flood”, zagrażającym naszymi miastom (MŚ 2013) Teoretycznie
wiadomo, jakie działania techniczne, planistyczne i organizacyjne należy przedsiębrać, by zapobiec najgorszym konsekwencjom dynamicznie
zmieniającego się klimatu.
2. Przyczyny niskiej efektywności w zarządzeniu przestrzenią
w naszym kraju w zakresie zrównoważonego rozwoju
Jakie są przyczyny tego, że – mimo rozbudowanego systemu planowania przestrzennego w Polsce – ciągle mamy do czynienia z bałaganem przestrzennym wpływającym tak negatywnie na zrównoważony
rozwój? Z pewnością winę można zrzucić na kryzys planowania przestrzennego w Polsce, co przejawia się brakiem planów o charakterze
strategicznym, które w sposób kompleksowy rozwiązywałyby wszystkie problemy stojące przed gospodarką przestrzenną w naszym kraju.
Ale jest i jeszcze jeden problem, który ostatnio dostrzegają także władze naszego państwa. Jest to brak spójnej polityki przestrzennej, która
w sposób całościowy rozwiązywałaby w szczególności kierunki rozwoju
osiedli ludzkich, a także zapobiegałyby rozproszonej, ułomnej suburbanizacji, chroniąc w ten sposób tereny otwarte, tereny produkcji rolnej,
tereny o wybitnych walorach środowiskowych.
Podsumowując, należy zwrócić uwagę na najczęściej wzmiankowane
mankamenty naszego systemu planowania przestrzennego:
9�
Obecna sytuacja przyczynia się do pogłębiania się chaosu w planowaniu przestrzennym, gdzie w ciągu ostatnich dziesięciu lat aż trzykrotnie zmieniano zasady jego funkcjonowania, unieważniano pla-

351

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

ny, zmieniano zasady ich sporządzania itp. Wszystkie te działania
powodują utratę wiarygodności instytucji planowania przestrzennego w opinii obywateli.
9�
Planowanie przestrzenne charakteryzuje się brakiem stabilności, co
spowodowane jest częstymi zmianami ustaleń planów, a także brakiem hierarchiczności.
9�
Planowanie przestrzenne jest rozdrobnione. W praktyce bardzo często powstają plany obejmujące kilka – kilkanaście działek; wiele inwestycji powstaje w wyniku indywidualnych decyzji.
9�
Są obszary kraju faktycznie pozbawione planów. Sytuacja ta jest
szczególnie niepokojąca w obszarze dużych miast, gdzie planami pokrytych jest od kilku do kilkunastu procent powierzchni.
9�
Brak jest planów o charakterze strategicznym, obejmujących całe jednostki administracyjne, co pozwoliłoby na ściślejsze powiązania problemów rozwoju gospodarczego, ochrony środowiska i planowania
przestrzennego poprzez formułowanie długofalowych, strategicznych
celów, na których opierać się powinny miejscowe plany przestrzennego zagospodarowania jako jedno z narzędzi takiego rozwoju.
3. Kierunki poprawy
Szansę na uporządkowanie tych problemów dałaby reforma zarządzania przestrzenią w Polsce. M.in. potrzebna jest reforma, w wyniku
której powstałyby administracyjne możliwości pozwalające na efektywne zarządzanie obszarami miejskimi oraz ich suburbiami. Jednostki
takie przejęłyby dotychczasowe zadania powiatów i województw w zakresie niezbędnym do obsługi regionów funkcjonalnych (np. regionów
metropolitalnych i innych obszarów miejskich). Do ich zadań należałoby tworzenie planów regionalnych, rozbudowa regionalnych systemów infrastruktury, ochrona środowiska w skali ponadlokalnej, nadzór
i współudział w tworzeniu regionalnego systemu transportu publicznego. Takie plany winny brać pod uwagę obszarowe dostosowanie terenów miejskich do zmian klimatu. Zarysowana tutaj propozycja reformy
zarządzania terenami miejskimi mogłaby przyczynić się do racjonalnego użytkowania środowiska przyrodniczego i poprawy jego jakości
w obrębie aglomeracji miejskich, a także zapewnić podstawy do zrów-

352

�Ý^r��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ�ɟ�ƻĵ�ŗŷɟ�ŗÝȕ�ƻǊʉrǢǻǊʉrŗŗɳō

noważonego rozwoju. Ustawa z dnia 9 października 2015 r. o związkach
metropolitalnych (Dz.U. 2015 poz. 1890) stanowi dobrą podstawę do
realizacji reformy zarządzania przestrzenią w Polsce.
Dla całościowej realizacji reformy planowania przestrzennego w Polsce niezbędne będzie:
9�
ustanowienie organu odpowiedzialnego za całokształt polityki przestrzennej państwa, w tym za przygotowanie koncepcji strategicznych,
nadzór nad ich wdrażaniem, monitorowanie stanu zagospodarowania przestrzennego kraju;
9�
wzmocnienie planowania przestrzennego na wszystkich szczeblach
od krajowego do lokalnego w kierunku wzorców europejskich, wprowadzenie planów ogólnych (struktury, strategicznych) obejmujących
całe jednostki administracyjne;
9�
opracowanie koncepcji racjonalnego kształtowania sieci osadniczej,
z wyznaczeniem obszarów jej koncentracji oraz korytarzy infrastruktury łączącej elementy sieci, jako podstawowego dokumentu wyznaczającego strategie działań państwa w tym zakresie;
9�
opracowanie koncepcji rozwoju nowych jednostek osadniczych
w obrębie aglomeracji, jako terenów koncentracji inwestycji mieszkaniowych, usługowych i in.;
9�
wprowadzenie (np. wzorem niektórych krajów skandynawskich,
Wielkiej Brytanii) ochrony obszarów otwartych i szczególnej ochrony granic pomiędzy obszarami zurbanizowanymi a otwartymi,
wprowadzenie przepisów o strefach zieleni wokół miast („zielone
pierścienie”), ograniczenie zabudowy wzdłuż tras komunikacyjnych
poza terenami zabudowanymi;
9�
uwzględnianie zasady wprowadzania do wszystkich działań planistycznych, administracyjnych i inwestycyjnych zasad adaptacji obszarów miejskich do zmian klimatu;
9�
wprowadzenie mechanizmów zarządzania obszarami miejskimi, poprzez stworzenie odpowiednich organów administracji, odpowiedzialnych za koordynację rozwoju w ich obrębie.

353

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Podsumowanie
W Polsce obserwujemy szereg negatywnych zjawisk związanych
z gospodarowaniem w przestrzeni. Dzieje się tak pomimo istnienia szeregu dokumentów i aktów prawnych mających na celu uporządkowanie wszystkich zagadnień związanych z planowaniem przestrzennym,
Niestety, brak realizacji uchwalonych i przyjętych dokumentów (jak np.
KPZK) czy też ułomności w zapisach aktów prawnych pozwala na bałagan w naszej przestrzeni. Trzeba wyraźnie podkreślić, ze takie zjawiska
jak niekontrolowana suburbanizacja, rozpraszanie się osadnictwa, a co
za tym idzie konieczność rozbudowy infrastruktury technicznej, rozcinanie przestrzeni, wywołuje szereg niekorzystnych zjawisk. Mamy więc
do czynienia z takimi zjawiskami, jak nadmierna emisja zanieczyszczeń,
zmiany mikroklimatu, marnotrawstwo przestrzeni. Wszystko to utrudnia, a nawet uniemożliwia zarządzanie przestrzenią w duchu zrównoważonego rozwoju. Aby rozwijać się zgodnie z ideą zrównoważonego
rozwoju, niezbędna jest głęboką i konsekwentna reforma gospodarki
przestrzennej oraz reformy w administrowaniu przestrzenią, a także
oczekiwana przez urbanistów i samorządowców reforma prawa w zakresie planowania przestrzennego, jak również wzmocnienie planowania strategicznego m.in. poprzez realizację reformy metropolitalnej.
Bibliografia:
EC (European Commission). 2013-2020. 7th Environment Action
Programme (EAP). Dostęp: 20.02.2017. http://ec.europa.eu/environment/action-programme/index.htm.
Konferencja Narodów Zjednoczonych w Rio de Janeiro. 14 czerwca
1992. Agenda 21. W: Dokumenty końcowe Konferencji Narodów Zjednoczonych „Środowisko i Rozwój”. Warszawa: Instytut Ochrony Środowiska 1993.
KPZK (Koncepcja Przestrzennego Zagospodarowania Kraju 2030).
2011. Dostęp: 20.02.2017. http://rpo2020.lubuskie.pl/wp-content/
uploads/2013/01/Koncepcja_Przestrzennego_Zagospodarowania_Kraju_203013.pdf.
KWE (Komisja Wspólnot Europejskich). 2006. Komunikat Komisji do
Rady i Parlamentu Europejskiego dotyczący strategii tematycznej w spra354

�Ý^r��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ�ɟ�ƻĵ�ŗŷɟ�ŗÝȕ�ƻǊʉrǢǻǊʉrŗŗɳō

wie środowiska miejskiego z 11.01.2006. Dostęp: 21.02.2017. http://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/ALL/?uri=CELEX:52005DC0718.
MŚ (Ministerstwo Środowiska). 2013. Strategiczny plan adaptacji dla
sektorów i obszarów wrażliwych na zmiany klimatu do roku 2020 z perspektywą do roku 2030. Dostęp: 20.02.2017. http://rpo.opolskie.pl/wp-content/uploads/Strategiczny_plan_adaptacji_2020.pdf.
ŚKŚR (Światowa Komisja ds. Środowiska i Rozwoju). 1991. Nasza
wspólna przyszłość, tłum. Urszula Grzelońska i Ewa Kolanowska. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne.
Ustawa z dnia 27 kwietnia 2001 r. prawo ochrony środowiska. Dziennik Ustaw, 2013 poz. 1232.
Ustawy z dnia 27 marca 2003 roku o planowaniu i zagospodarowaniu
przestrzennym. Dziennik Ustaw, 2003 nr 80 poz. 717.
Ustawa z dnia 9 października 2015 r. o związkach metropolitalnych.
Dziennik Ustaw, 2015 poz. 1890.

355

��Joanna Godlewska
Politechnika Białostocka – Wydział Zarządzania
j.godlewska@pb.edu.pl

Recykling odpadów jako sposób realizacji zasady
likwidacji zanieczyszczeń u źródła w Polsce
Wstęp
Podstawy zasady likwidacji zanieczyszczeń u źródła, zwanej też zasadą
prewencji, pojawiły się już w Raporcie Nasza wspólna przyszłość w 1987
roku. W obecnym brzmieniu sformułowano ją w dokumentach końcowych konferencji Organizacji Narodów Zjednoczonych nt. „Środowiska
i rozwoju” w Rio de Janeiro w 1992 roku. Zasada prewencji została wprowadzona do polskiej polityki ekologicznej. W artykule zajęto się jednym
wybranym obszarem, którego dotyczy zasada prewencji, a mianowicie
recyklingiem odpadów. Jest to jeden z kluczowych obszarów zarówno
w koncepcji zielonej gospodarki, jak i gospodarki o obiegu zamkniętym
(circular economy). Pierwsza z nich jest obecnie promowana na arenie
międzynarodowej, druga zaś w krajach Unii Europejskiej. Koncepcja gospodarki o obiegu zamkniętym została zaprezentowana w komunikacie
Komisji Europejskiej Ku gospodarce o obiegu zamkniętym: Program „zero
odpadów” dla Europy, opublikowanym w 2014 roku. Zakłada ona poprawę efektywności gospodarki odpadami poprzez wzrost ilości odpadów
poddawanych odzyskowi i recyklingowi, a tym samym zminimalizowanie ilości odpadów składowanych (EUR-lex.eu 2014).
W realizacji zasady likwidacji zanieczyszczeń u źródła w Polsce istnieją znaczące różnice w podejściu do recyklingu w zależności od rodzaju odpadu. Celem artykułu jest dokonanie analizy i oceny stanu
recyklingu odpadów przemysłowych i komunalnych w Polsce oraz zidentyfikowanie i wyjaśnienie głównych przyczyn występowania różnic w tym zakresie. W pracy zastosowano metodę analizy literatury
przedmiotu, aktów prawnych oraz danych statystycznych GUS. Dobór
analizowanego okresu był zdeterminowany dostępnością informacji
w statystyce publicznej1. W artykule przedstawiono genezę i istotę za1
Badania zostały zrealizowane w ramach pracy S/WZ/1/2015 i sfinansowane ze środków na
naukę MNiSW.

357

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

sady likwidacji zanieczyszczeń u źródła. Dokonano diagnozy w jednym
z kluczowych obszarów tej zasady, a mianowicie w odzysku i recyklingu
odpadów, oraz wskazano na główne przyczyny różnic w tym zakresie.
1. Zasada likwidacji zanieczyszczeń u źródła w polityce ekologicznej
państwa
Zasada likwidacji zanieczyszczeń u źródła ma swoją genezę w dokumentach końcowych konferencji Organizacji Narodów Zjednoczonych
nt. „Środowiska i rozwoju” w Rio de Janeiro w 1992 roku. W Deklaracji
z Rio w sprawie środowiska i rozwoju znajdują się dwie zasady odnoszące
się do zasady prewencji:
9�
Zasada 8. Aby osiągnąć zrównoważony rozwój i wyższą jakość życia
dla wszystkich ludzi, państwa powinny zredukować bądź wyeliminować niezrównoważone systemy produkcji lub konsumpcji oraz promować odpowiednią politykę demograficzną.
9�
Zasada 15. Wszystkie państwa powinny szeroko zastosować zapobiegawcze podejście w celu ochrony środowiska, mając na uwadze ich
własne możliwości. Tam gdzie występują zagrożenia poważnymi lub
nieodwracalnymi zmianami, brak całkowitej naukowej pewności nie
może być powodem opóźniania efektywnych działań, których realizacja prowadziłaby do degradacji środowiska (Deklaracja z Rio 1992).
W pierwszej polityce ekologicznej państwa z 1991 roku zasada prewencji została określona w ten sposób, że przeciwdziałanie negatywnym
skutkom dla środowiska powinno być podejmowane na etapie planowania i realizacji przedsięwzięć w oparciu o posiadaną wiedzę, wdrożone
procedury ocen oddziaływania na środowisko oraz monitorowanie prowadzonych przedsięwzięć (Polityka ekologiczna państwa 1991). Dodatkowo została określona hierarchia wyboru środków zapobiegawczych
oraz sposobów likwidacji skutków zanieczyszczeń. Na tej podstawie
T. Borys zidentyfikował trzy główne obszary zasady jako prewencji (likwidacji zanieczyszczeń u źródła) i reagowania na istniejące zagrożenia:
9�
zapobieganie powstawaniu zanieczyszczeń i innych uciążliwości, to
jest działanie na rzecz przebudowy modelu produkcji i konsumpcji

358

�ǊrNɳħĵÝŗµ�ŷ^ƻ�^Żɟ

w kierunku zmniejszania presji na środowisko – w szczególności poprzez stosowanie najlepszych dostępnych technik (BAT),
9�
stosowanie recyklingu i zintegrowanego podejścia do ograniczania
i likwidacji zanieczyszczeń i zagrożeń,
9�
ciągła ocena oddziaływania na środowisko i zaniechanie realizacji
projektów (działań), które mogą wywołać nieodwracalne zmiany
w ekosystemach (Borys 2005, 193).
Zasada prewencji w tym samym brzmieniu została powtórzona
w dokumencie polityki ekologicznej państwa z 2000 roku.
Zasada prewencji, według G. Dobrzańskiego, należy do kategorii zasad trwałości społeczno-gospodarczej wynikających z uwarunkowań
ekologicznych. Określają one działania w systemach społeczno-gospodarczych niezbędne do zrealizowania zasad trwałości ekologicznej (Dobrzański 2005, 27-29).
2. Odzysk i recykling odpadów przemysłowych
Zgodnie z przyjętą w polskim prawie hierarchią postępowania z odpadami, odzysk i recykling są drugie w kolejności po zapobieganiu powstawaniu odpadów. Recykling zdefiniowany jest jako taki odzysk,
w ramach którego odpady są ponownie przetwarzane na produkty, materiały lub substancje wykorzystywane w pierwotnym celu lub innych
celach. Obejmuje to ponowne przetwarzanie materiału organicznego
(recykling organiczny), ale nie obejmuje odzysku energii i ponownego
przetwarzania na materiały, które mają być wykorzystane jako paliwa
lub do celów wypełniania wyrobisk (Ustawa o odpadach 2012). Inna
definicja recyklingu określa go jako system cyklicznego gospodarczego
wykorzystania odpadów jako surowców wtórnych z wyeksploatowanych, wadliwych lub uszkodzonych produktów. Możliwość ponownego
ich wykorzystania wynika z faktu, że produkty te są wykonane z materiałów odnawialnych, co oznacza, że można przywrócić im pierwotne
właściwości, odzyskać z nich poszczególne składniki lub usunąć niebezpieczne elementy poprzez odpowiednie postępowanie z nimi (Rosik-Dulewska 2015, 38).
W Polsce, według danych Głównego Urzędu Statystycznego, w ostatnich latach, co roku wytwarzanych jest ponad 120 mln ton odpadów

359

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

przemysłowych. Jest to dziesięciokrotnie wyższa wartość w porównaniu
do ilości wytwarzanych odpadów komunalnych (rys. 1).

Rys. 1. Odpady wytworzone w Polsce w latach 2000-2014 [w mln ton].
Źródło: opracowanie własne na podstawie (Ochrona środowiska 2004, 2007, 2008,
2010, 2012, 2014, 2016).

W stosunku do ogólnej ilości odpadów przemysłowych w statystyce
publicznej nie ma dostępnych danych dotyczących recyklingu. Można
natomiast określić poziom ich odzysku, rozumianego jako taki proces, w wyniku którego odpady będą służyły użytecznemu zastosowaniu przez zastąpienie nimi materiałów, które zostałyby użyte do spełnienia danej funkcji. Ponadto występuje pojęcie odzysku energii, który
oznacza termiczne przekształcanie odpadów w celu odzyskania energii
(Ustawa o odpadach 2012). Od 2007 do 2012 roku poziom odzysku odpadów przemysłowych wynosił ponad 70%. W ostatnim analizowanym
roku 2014, według GUS, poziom ten wyniósł zaledwie 27,6%, jednak
ze względu na istotne zmiany prawa w tym czasie, nie należy traktować
tych danych jako odzwierciedlenia faktycznego poziomu odzysku. Są
one raczej wynikiem różnic w sprawozdawczości dotyczącej wykonania
obowiązku odzysku odpadów przez przedsiębiorstwa.
Wysoki poziom odzysku odpadów przemysłowych związany jest
z tym, że w stosunku do niektórych rodzajów odpadów przemysłowych
został ustanowiony prawnie obowiązek do zapewnienia minimalnych

360

�ǊrNɳħĵÝŗµ�ŷ^ƻ�^Żɟ

poziomów odzysku i recyklingu. Według ustawy o obowiązkach przedsiębiorców w zakresie gospodarowania niektórymi odpadami oraz
opłacie produktowej dotyczy on odpadów opakowaniowych, zużytych
opon, olejów oraz baterii i akumulatorów. W sytuacji nieosiągnięcia odpowiednich poziomów odzysku i recyklingu przedsiębiorcy są zobowiązani do ponoszenia opłaty produktowej (Ustawa o obowiązkach 2001).
Obowiązujące poziomy odzysku i recyklingu odpadów są różne w zależności od rodzaju odpadu i ulegają zwiększeniu w kolejnych latach.
Przykładem mogą być zużyte opony, dla których wymagany poziom odzysku w latach 2014-2015 wynosił 75%, a recyklingu 15%. W przypadku
tego odpadu stosowany jest głównie odzysk energetyczny w cementowniach, zaś w drugiej kolejności recykling materiałowy.
Według danych GUS, w 2011 roku odzyskowi poddano największą
jak dotychczas masę zużytych opon, bo aż 213,2 tys. ton, a recyklingowi – 67,9 tys. ton. W latach 2012-2013 wartości te malały. W 2015 roku
poddano odzyskowi więcej, bo już 175,3 tys. ton zużytych opon, a 47,9
tys. ton – recyklingowi. Na rysunku 2 przedstawiono porównanie wymaganych prawem i faktycznie osiągniętych poziomów odzysku i recyklingu odpadu przemysłowego, jakim są zużyte opony.

Rys. 2. Wymagane i zrealizowane poziomy odzysku i recyklingu opon
w latach 2002-2015 [w %]. Źródło: opracowanie własne na podstawie
(Ochrona środowiska 2007, 2010, 2016).

361

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Do 2008 roku wymagane poziomy odzysku i recyklingu opon były
osiągane. Tylko w 2009 roku poziom odzysku był niższy (74%). Natomiast już w 2010 roku przekroczył on wymaganą prawem wartość
i wyniósł ponad 82%. W tym samym roku zanotowano rekordowy
poziom recyklingu zużytych opon (36,6%). W 2013 roku osiągnięto
rekordowy poziom odzysku zużytych opon (96,6%). Poziom recyklingu również był wysoki i wyniósł wówczas 33,4%. Związane było
to ze zmianą prawa polegającą na likwidacji od 2014 roku możliwości przenoszenia na następny rok „nadwyżek” tonażowych (Ustawa
o gospodarce opakowaniami 2013). W ten sposób w 2013 roku rozliczono zarówno faktycznie wykonany w tym roku odzysk i recykling zużytych opon, jak i nadwyżki uzyskane z wcześniejszych lat.
W 2015 roku poziom odzysku opon wyniósł już 80,6%, a poziom
recyklingu 22%, co oznacza, że wymagania prawne w tym zakresie
zostały spełnione.
Zużyte opony stanowią przykład zmiany z niepotrzebnego, szkodliwego odpadu w pożądany produkt. Jeszcze kilka lat temu przyjęcie ich
przez cementownie do odzysku energetycznego związane było z koniecznością poniesienia kosztów tej usługi, podczas gdy obecnie to cementownie płacą za dostarczone opony. Jest to pozytywny trend, zgodny z wytycznymi unijnej polityki ekologicznej dotyczącej gospodarki
odpadami.
3. Recykling odpadów komunalnych
Odpady komunalne powstają w gospodarstwach domowych, ale
mogą też pochodzić od innych wytwórców odpadów, pod warunkiem,
że nie zawierają odpadów niebezpiecznych oraz ze względu na swój
charakter lub skład są podobne do odpadów powstających w gospodarstwach domowych.
Podstawy prawne gospodarki odpadami komunalnymi na szczeblu lokalnym zawarte są w ustawie z 1 lipca 2011 r. o zmianie ustawy
o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz niektórych innych
ustaw. Na jej mocy od połowy 2013 roku wprowadzono w polskich gminach nowy system gospodarki odpadami. Jego celem jest:

362

�ǊrNɳħĵÝŗµ�ŷ^ƻ�^Żɟ�

9�
prowadzenie selektywnej zbiórki odpadów komunalnych „u źródła”,
9�
zmniejszenie ilości odpadów komunalnych, w tym odpadów ulegających biodegradacji, kierowanych na składowiska odpadów,
9�
zwiększenie liczby nowoczesnych instalacji do odzysku, w tym recyklingu oraz unieszkodliwiania odpadów komunalnych w sposób
inny niż składowanie odpadów,
9�
całkowite wyeliminowanie nielegalnych składowisk odpadów,
9�
prowadzenie właściwego sposobu monitorowania postępowania
z odpadami komunalnymi zarówno przez właścicieli nieruchomości,
jak i przedsiębiorców prowadzących działalność w zakresie odbierania odpadów komunalnych od właścicieli nieruchomości,
9�
zmniejszenie dodatkowych zagrożeń dla środowiska wynikających
z transportu odpadów komunalnych z miejsc ich powstania do
miejsc odzysku lub unieszkodliwiania, przez podział województw na
regiony gospodarki odpadami (Ustawa o zmianie 2011).
Główną zmianą w nowym systemie gospodarki odpadami komunalnymi było obligatoryjne przejęcie przez gminy obowiązków właścicieli
nieruchomości w zakresie zagospodarowania tych odpadów. Związane
jest to z realizacją takich zadań jak:
9�
zapewnianie warunków ograniczenia masy odpadów komunalnych
ulegających biodegradacji kierowanych do składowania,
9�
osiągnięcie poziomów odzysku i recyklingu odpadów opakowaniowych,
9�
zapewnianie budowy, utrzymania i eksploatacji własnych lub wspólnych z innymi gminami czy też przedsiębiorcami instalacji i urządzeń do odzysku i unieszkodliwiania odpadów komunalnych albo
zapewnienie warunków do budowy, utrzymania i eksploatacji instalacji i urządzeń do odzysku i unieszkodliwiania odpadów komunalnych przez przedsiębiorców,
9�
selektywne zbieranie odpadów komunalnych, obejmujące co najmniej następujące frakcje odpadów: papier, metale, tworzywa
sztuczne, szkło, opakowania wielomateriałowe, odpady komunalne
ulegające biodegradacji, w tym odpady opakowaniowe ulegające biodegradacji (Grabowski 2011, 6-8).

363

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

W zakresie wykonywania obowiązku selektywnej zbiórki odpadów komunalnych gmina jest zobowiązana do tworzenia punktów
selektywnego zbierania odpadów komunalnych w sposób zapewniający łatwy dostęp dla wszystkich mieszkańców gminy oraz wskazania miejsc, w których mogą być prowadzone zbiórki zużytego sprzętu
elektrycznego i elektronicznego pochodzącego z gospodarstw domowych.
Podobnie jak w przypadku odpadów przemysłowych, w odniesieniu do niektórych rodzajów odpadów komunalnych istnieje prawny
obowiązek osiągania poziomów recyklingu. Przedstawiono je w tabeli 1.
Rodzaj odpadu

2012 2013 2014 2015 2016 2017 2018 2019

2020

Papier, metal,
tworzywa sztuczne,
szkło

10

12

14

16

18

20

30

40

50

Odpady budowane
i rozbiórkowe

30

36

38

40

42

45

50

60

70

Tabela 1. Wymagane poziomy recyklingu odpadów komunalnych
w kolejnych latach [w %]. Źródło: Rozporządzenie Ministra Środowiska 2016.

O ile w przypadku odpadów przemysłowych można zauważyć pozytywne zmiany w sposobach ich zagospodarowania, to w odniesieniu do odpadów komunalnych sytuacja jest problematyczna. W 2014
roku faktyczny poziom recyklingu tych odpadów w Polsce wyniósł
21,1%. Był on jednak zróżnicowany regionalnie. W województwie
dolnośląskim osiągnięto najwyższy poziom recyklingu w kraju i wynosił on 32,6%, natomiast w województwie podlaskim – zaledwie
11,6% (Ochrona środowiska 2016). Oznacza to, że nie wszystkie regiony Polski osiągnęły wymagany prawem poziom recyklingu.
Porównanie sytuacji Polski w zakresie recyklingu odpadów komunalnych do sytuacji w innych krajach europejskich przedstawia
tabela 2.

364

�ǊrNɳħĵÝŗµ�ŷ^ƻ�^Żɟ

Poziom recyklingu

Kraj

&lt; 5%

Łotwa, Czarnogóra, Serbia, Bośnia i Hercegowina

5-10%

Malta, Rumunia, Słowacja

11-20%

Grecja, Hiszpania, Chorwacja, Cypr, Portugalia, Finlandia

21-30%

Bułgaria, Czechy, Dania, Francja, Włochy, Litwa, Luksemburg,
Węgry, Holandia, Austria, Polska, Wielka Brytania, Norwegia

31-40%

Belgia, Estonia, Irlandia, Szwecja, Islandia, Szwajcaria

&gt;40%

Niemcy, Słowenia

Tabela 2. Poziom recyklingu odpadów komunalnych w krajach europejskich
w 2014 roku. Źródło: EUROSTAT.eu 2016.

Średni poziom recyklingu odpadów komunalnych w krajach europejskich to 28%, co oznacza, że w Polsce był on niższy. Ponadto raporty
wojewódzkich inspekcji ochrony środowiska wskazują na istniejący od
lat problem nielegalnych praktyk postępowania z odpadami komunalnymi: wyrzucania odpadów na „dzikie” składowiska oraz ich spalania
w domowych piecach. Według wyników badań przeprowadzonych
w 2010 roku przez zespół B. Poskrobki, w dziewięciu gminach zlokalizowanych na terenie trzech województw: dolnośląskiego, lubelskiego
i podlaskiego mocno niepokojący jest fakt, że są w społeczeństwie jednostki, które akceptują spalanie odpadów w piecach domowych, w tym
5% – zawsze, a aż 32% – dopuszcza to czasami. Jednak, ze względu na
drażliwość tego pytania i rozumienie przez respondentów faktu, że spalanie odpadów w piecach jest zachowaniem społecznie niepożądanym,
mogli oni zatajać faktyczne preferencje i odpowiadać zgodnie z oczekiwaniami badaczy (Sidorczuk-Pietraszko i Zawistowska 2011, 46).
Pomimo upływu lat, problemy ze smogiem wywołanym niską emisją
w Polsce nie ustępują. Dlatego ważną rolę powinien tu odegrać instrument społecznego oddziaływania, jakim jest edukacja ekologiczna społeczeństwa.

365

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Zakończenie
Zasada likwidacji zanieczyszczeń u źródła w odniesieniu do odzysku
i recyklingu jest różnie realizowana w zależności od rodzaju odpadu.
W przypadku odpadów przemysłowych osiągane są wysokie poziomy
odzysku i recyklingu dzięki skutecznym zmianom istniejącego prawa,
w tym skutecznym instrumentom ekonomicznym (opłata produktowa).
Istnieją pozytywne przykłady zmian, kiedy to odpad staje się pożądanym surowcem do produkcji. Jest to w pełni zgodne z polityką ekologiczną Unii Europejskiej dotyczącą poprawy efektywności wykorzystania zasobów w gospodarce w ramach priorytetowego celu, jakim jest
zmiana odpadów w surowce (European Commision.eu 2016).
Odmienna jest sytuacja w zakresie recyklingu odpadów komunalnych.
Różnice wynikają z różnego okresu wprowadzenia instrumentów prawnych i ekonomicznych, ponieważ w przypadku odpadów przemysłowych
działają one od 2001 roku, a przypadku odpadów komunalnych dopiero od 2013 roku. Ponadto odpady przemysłowe są często jednorodne, co
wpływa na niższe koszty i większe możliwości techniczne ich odzysku i recyklingu. Odpady komunalne składają się z różnych frakcji i muszą być
segregowane. W gospodarce odpadami komunalnymi istnieją też problemy związane z powstawaniem dzikich wysypisk oraz paleniem odpadów
w piecach domowych. Dlatego w tym przypadku, oprócz instrumentów
prawnych, powinien być położony nacisk na wdrażanie instrumentów
oddziaływania społecznego (edukacja ekologiczna), ponieważ występuje
problem niskiej świadomości ekologicznej społeczeństwa.
Bibliografia:
Deklaracja z Rio w sprawie środowiska i rozwoju. Dokumenty końcowe konferencji Narodów Zjednoczonych „Środowisko i rozwój”. 1998.
Warszawa: Instytut Ochrony Środowiska.
Dobrzański, Grzegorz. 2005. Podstawy rozwoju trwałego i zrównoważonego. Białystok: Dział Wydawnictw i Poligrafii Politechniki Białostockiej.
EUR-lex.eu. Komunikat Komisji do Parlamentu Europejskiego, Rady,
Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego i Komitetu Regionów. Ku gospodarce o obiegu zamkniętym: program „zero odpadów” dla
Europy. 2014. Dostęp: 1.02.2017. http://eur-lex.europa.eu.
366

�ǊrNɳħĵÝŗµ�ŷ^ƻ�^Żɟ�

European Commision.eu. 2016. The 7th Environment Action Programme (EAP). European Commision. Environment. Dostęp: 3.12.2016.
www.ec.europa.eu .
EUROSTAT.eu. Waste statistics 2016. Dostęp 4.03.2017. http://ec.europa.eu/eurostat/statistics-explained/index.php/Waste_statistics#Waste_treatment.
Grabowski, Zbigniew. 2011. Wytyczne dla gmin dotyczące wdrażania systemu gospodarowania odpadami komunalnymi. Warszawa: Ministerstwo Środowiska. Dostęp: 12.12.2016. https://www.mos.gov.pl/
fileadmin/user_upload/odpady/Wytyczne_dla_gmin_dotyczace_wdrazania_systemu_gospodarowania_odpadami.pdf.
Ochrona środowiska 2004. 2004. Warszawa: GUS.
Ochrona środowiska 2007. 2007. Warszawa: GUS.
Ochrona środowiska 2008. 2008. Warszawa: GUS.
Ochrona środowiska 2010. 2010. Warszawa: GUS.
Ochrona środowiska 2012. 2012. Warszawa: GUS.
Ochrona środowiska 2014. 2014. Warszawa: GUS.
Ochrona środowiska 2016. 2016. Warszawa: GUS.
Polityka ekologiczna państwa. 1991. Warszawa: Rada Ministrów.
Rosik-Dulewska, Czesława. 2015. Podstawy gospodarki odpadami.
Warszawa: PWN.
Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 14 grudnia 2016 r.
w sprawie poziomów recyklingu, przygotowania do ponownego użycia
i odzysku innymi metodami niektórych frakcji odpadów komunalnych
(Dz. U. 2016 poz. 2167).
Sidorczuk-Pietraszko, Edyta i Alicja Zawistowska. 2011. Stan gospodarowania energią w gminach w świetle wyników badań. Białystok: Wyższa Szkoła Ekonomiczna w Białymstoku.
Ustawa z dnia 1 lipca 2011 r. o zmianie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. Nr 152, poz. 897).

367

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Ustawa z dnia 11 maja 2001 r. o obowiązkach przedsiębiorców w zakresie gospodarowania niektórymi odpadami oraz opłacie produktowej
(tekst ujednolicony opracowany na podstawie Dz. U. 2014 poz. 1413
i Dz.U. 2015 poz. 933).
Ustawa z dnia 13 czerwca 2013 roku o gospodarce opakowaniami
i odpadami opakowaniowymi (Dz. U. 2013, poz. 888).
Ustawa z dnia 14 grudnia 2012 r. o odpadach (Dz. U. 2013, poz. 21).
Wskaźniki zrównoważonego rozwoju, red. Tadeusz Borys. 2005. Warszawa-Białystok: Wyd. Ekonomia i Środowisko.

368

�Maria Klonowska-Matynia
Politechnika Koszalińska – Katedra Ekonomii
maria.klonowska-matynia@tu.koszalin.pl

Regionalne zróżnicowanie zrównoważonego rozwoju
w Polsce. Analiza przestrzenna
Wstęp
Istnieje ogólnie zgodna opinia, że społeczno-gospodarczy rozwój krajów europejskich (ale i nie tylko) może być uzyskany przez następne pokolenia tylko wtedy, gdy zostanie zachowana koherencja pomiędzy trzema składowymi rozwoju, tj. środowiskiem naturalnym, społeczeństwem
i gospodarką (Jones i Schneider 2006, 71-93). Tę spójność gwarantuje
idea zrównoważonego rozwoju (sustainable development), stanowiąca
kompromis pomiędzy działaniem określonym jako ekonomicznie żywotne a działaniem ekologicznie bezpiecznym i społecznie akceptowalnym.
Koncepcja zrównoważonego rozwoju ma charakter złożony i interdyscyplinarny, co wynika z połączenia, w pewnej przestrzeni, działalności ludzkiej z wartościami ekologicznymi, celami ekonomicznymi i warunkami
społecznymi. Rodzi to liczne problemy definicyjne i skłania do poszukiwania optymalnej ścieżki wyjaśniania tego pojęcia. W rezultacie poziom
zrównoważenia (lub też niezrównoważenia) jest zazwyczaj oceną subiektywną i konsekwencją wyznawanych w danej grupie społecznej wartości
(Dobrzański 2010, 61), co wskazuje na to, że nie ma w literaturze przedmiotu pełnej zgodności co do wyższości danego aspektu nad pozostałymi
(np. ekologicznego nad społecznym i ekonomicznym).
Od momentu ogłoszenia raportu Nasza wspólna przyszłość w 1987 r.
przez Komisję Brundtland, tematyce zrównoważonego rozwoju poświęcono wiele uwagi (Daly1990; Folke et al. 2002; Baker et al. 2012).
Uwzględniając aktualność problemu i niekwestionowaną potrzebę wdrażania zasad zrównoważonego rozwoju, w artykule podjęto próbę oceny
i udzielenia odpowiedzi na pytania o to: jak silnie zróżnicowana jest przestrzeń w Polsce pod względem poziomu zrównoważonego rozwoju oraz
jakie zmiany zaszły na przestrzeni badanego okresu w zakresie poziomu
rozwoju w obszarze komponentów: gospodarka, środowisko, społeczeń-

369

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

stwo? Analizę przeprowadzono w ujęciu przestrzennym na poziomie
regionów, co jest uzasadnione, bowiem pozwala wyjaśniać mechanizmy
odpowiedzialne za powstawanie dysproporcji rozwojowych pomiędzy
krajami, a także regionami czy gminami (Stanny 2013, 42-44).
1. Zakres danych i metoda
Różnorodność definicyjna zrównoważonego rozwoju sprawia, że
próbom operacjonalizacji tego pojęcia często towarzyszą wątpliwości.
Bezdyskusyjny jest natomiast fakt, że zrównoważony rozwój jest kwestią poddającą się badaniu empirycznemu (Stanny 2013, 66). Subiektywność interpretacyjna dokonywana przez pryzmat różnych wartości
i celów społecznych sprawia, że tematem stale otwartym jest poszukiwanie syntetycznej jego miary. Było to poważnym ograniczeniem również
i w niniejszym postępowaniu badawczym. W celu przeprowadzenia
klasyfikacji badanych obiektów i porównania ich pod względem osiągniętego poziomu zrównoważonego rozwoju zastosowano własną miarę syntetyczną, pozwalającą na liniowe uporządkowanie obiektów przestrzennych w skali lokalnej bez wyznaczania tzw. jednostki wzorcowej.
Charakterystyczną cechą otrzymanej miary syntetycznej jest porządkowanie zjawiska złożonego za pomocą jednej wartości, pozwalającej
przeprowadzić analizy porównawcze w taki sposób, aby, nie zmieniając
uporządkowania obiektów, ułatwić interpretację otrzymanej hierarchii
(Kukuła 2000, 150-157).
W postępowaniu przyjęte do badania cechy poddano normalizacji na
podstawie poniższej formuły:

gdzie:
i – indeks obliczanego wskaźnika cząstkowego – przyjmuje wartości
od 1 do n (n – liczba wskaźników cząstkowych);
j – indeks danego regionu – przyjmuje wartości od 1 do 16 (liczba
regionów);
xij – konkretna wielkość i-tego czynnika osiągnięta przez j-ty region
w danym roku;
min{xij} – minimalna wartość i-tego czynnika osiągnięta przez regiony w danym roku;
370

�ǊrµÝŷŗ�ĵŗr�ʉǊŻʑŗÝNŷɟ�ŗÝr�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

max{xij}– maksymalna wartość i-tego czynnika osiągnięta przez regiony w danym roku.
Po zsumowaniu znormalizowanych uprzednio wartości, te z nich,
które są destymulantami, przekształcono, mnożąc ich wartości przez -1.
Otrzymano w ten sposób syntetyczny wskaźnik, a w efekcie każdemu
z regionów przyporządkowano określoną wartość w skali &lt;0;1&gt;, opisującą łączny poziom zrównoważonego rozwoju danego regionu. Większa
wartość wskaźnika klasyfikuje dany obiekt wyżej wobec innego pod
względem kryterium ogólnego. Zgodnie z obowiązującą nomenklaturą NUTS analizę przeprowadzono na poziomie głównych regionów
w Polsce NUTS 2, rozumianych jako województwa (GUS). Badaniem
objęto wszystkie województwa w Polsce. Źródłem danych przyjętych do
badania był GUS, który publikuje szereg tzw. wskaźników zrównoważonego rozwoju w obszarze: ład społeczny, gospodarczy, środowiskowy
i instytucjonalno-polityczny. Do modelu wprowadzono 14 zmiennych,
zdaniem autora najistotniejszych, dla dokonania oceny poziomu zrównoważonego rozwoju. Baza GUS-u udostępnia znacznie szerszy zbiór
danych opisujących zrównoważony rozwój niż ten przyjęty do badania.
Ostatecznie arbitralną decyzją autora zrezygnowano z włączenia cech
z komponentu instytucjonalno-politycznego i bazowano na trzech obszarach: środowiskowym, społecznym i gospodarczym, wzorując się na
doborze wskaźników monitorujących w Strategii Europa 2020 (Klonowska-Matynia i Sasin 2015, 771-791). Do analizy przyjęto lata 2004-2014,
co było podyktowane dostępnością publikowanych przez GUS danych.
Szczegółowy opis danych zaprezentowano w tabeli 1.
Cecha

Wskaźnik - charakterystyka

Źródło i
zakres czasowy

Destymulanta
/stymulanta

Komponent - Ład gospodarczy (5)
X1
X2
X3
X4

Wsk. zatrudnienia osób z wyższym wyGUS 2005/
kształceniem w %
2014
GUS 2005/
Wsk. zatrudnienia osób z co najwyżej wykształceniem gimnazjalnym lub niższym %
2014
Nakłady na działalność badawczą i rozwoGUS 2005/2013
jową (B+R) w %
PKB pc (% średniej krajowej)
GUS 2004/2013

S
D
S
S

371

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Cecha

X5

X6

X7
X8
X9
X10

X11
X12
X13
X14

Wskaźnik - charakterystyka

Źródło i
zakres czasowy

Destymulanta/stymulanta

Udział powierzchni ekologicznych gospodarstw rolnych (z certyfikatem) w po- GUS 2006/2014
wierzchni użytków rolnych ogółem w %
Komponent - Ład społeczny (5)
Udział długotrwale bezrobotnych (dłużej
niż 1 rok) w bezrobotnych zarejestrowa- GUS 2006/2014
nych ogółem w %
Udział zgonów według wybranych przyczyn w ogólnej liczbie zgonów w % (nowo- GUS 2005/2014
twory i choroby układu krążenia)
Wskaźniki obciążenia demograficznego
GUS 2004/2014
w%
Wskaźniki jakości kształcenia i poziomu
GUS 2005/2014
wiedzy uczniów w %
Osoby dorosłe uczestniczące w kształceniu
i szkoleniu w %
GUS 204/2014
Komponent - Ład środowiskowy (4)
Nakłady pc na środki trwałe służące ochronie środowiska związane z oszczędzaniem GUS 2005/2014
energii elektrycznej
Emisja dwutlenku węgla z zakładów szczeGUS 2004/2014
gólnie uciążliwych (t/r)
Odpady komunalne zebrane selektywnie
w relacji do ogółu odpadów komunalnych GUS 2005/2014
zebranych w ciągu roku w %
Udział energii odnawialnej w produkcji
GUS 2005/2014
energii elektrycznej ogółem (%)

S

D

D
D
S
S

S
D
S
S

Tabela 1. Cechy przyjęte do badania w ramach komponentów.
Źródło: opracowanie własne.

2. Zróżnicowanie przestrzenne zrównoważonego poziomu – hierarchia regionów w Polsce
Na podstawie oszacowanej miary syntetycznej WZR1 przeprowadzono
klasyfikację regionów pod względem osiągniętego poziomu zrównowa1

Miara syntetyczna WZR ozn. syntetyczny wskaźnik zrównoważonego rozwoju.

372

�ǊrµÝŷŗ�ĵŗr�ʉǊŻʑŗÝNŷɟ�ŗÝr�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

żonego rozwoju. Przyjmując przedziały równoliczne, regiony sklasyfikowano w ujęciu hierarchicznym w pięciu klasach: od klasy I, cechującej
się najwyższym poziomem rozwoju zrównoważonego, do klasy V o najniższym poziomie rozwoju. Każda z wyodrębnionych klas charakteryzuje
się zróżnicowaniem wewnętrznym pod względem przyjętych do badania
cech w ramach poszczególnych komponentów. Statystyki opisowe wskazują, że największą zmiennością cechują się takie cechy jak: nakłady na
B+R, udział powierzchni ekologicznych gospodarstw rolnych (z certyfikatem) w powierzchni użytków rolnych ogółem2, a w komponencie środowiskowym: gazowe zanieczyszczenia powietrza, nakłady na środki trwałe
służące ochronie środowiska, odnawialne źródła energii3. Najmniejsze
zróżnicowanie obserwuje się w komponencie społecznym we wszystkich
przyjętych do badania cechach. W efekcie końcowym uzyskano obraz
przestrzeni polskiej pokazujący w sposób syntetyczny zmiany, jakie zaszły
w układzie przestrzennym regionów pod względem osiąganego poziomu
rozwoju w 2014 w stosunku do 2004 r. (rys. 1.).

Rys. 1. WZR Miara syntetyczna – 2004 i 2014.
Źródło: opracowanie własne na podstawie danych GUS.

Uzyskany rozkład przestrzenny regionów w Polsce skłania do oceny,
iż są one zróżnicowane pod względem osiągniętego poziomu rozwoju.
Jest to widoczne w obu momentach czasowych. Trudną rzeczą pozostaje
wychwycenie prawidłowości, które mogą determinować istniejący układ
przestrzenny. Rozmieszczenie przestrzenne regionów otrzymane w 2004 r.
2

Współczynnik zmienności odpowiednio v = 60%, v = 91%.

3

Współczynnik zmienności odpowiednio v = 92%, v = 101%, v = 146%.

373

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

nie daje ku temu wystarczających podstaw. Zaobserwowano, że regiony
o niższym poziomie rozwoju częściej występują w południowej części
Polski (podkarpackie, lubelskie, świętokrzyskie, łódzkie). Incydentalnie
w tej części kraju ponadprzeciętnym poziomem rozwoju wyróżnia się małopolskie. W 2014 roku zauważalne jest rozlewanie obszarów o niższym
poziomie rozwoju na linii środka w kierunku południa. Zwarty przestrzennie obszar cechujący się wyższym poziomem rozwoju układa się
w kierunku przeciwnym, czyli na północ. Szczegółowe wartości wskaźnika i jego zmiany w latach 2004 i 2014 dla poszczególnych regionów, wraz
z pozycjonowaniem w klasyfikacji, zaprezentowano w tabeli 2.

Region

Dolnośląskie
Kujawsko-pomorskie
Lubelskie
Lubuskie
Łódzkie
Małopolskie
Mazowieckie
Opolskie
Podkarpackie
Podlaskie
Pomorskie
Śląskie
Świętokrzyskie
Warmińsko-mazurskie
Wielkopolskie
Zachodniopomorskie
średnia

Miejsce
WZR
WZR
regionu
Relatywny
2004
w hierar%
chii
2004
0,505
22
1

WZR
Miejsce
WZR
Relatywny
regionu
2014
%
w hierarchii
0,410

2014
-9

13

0,465

12

4

0,476

6

6

0,334
0,461
0,369
0,475
0,473
0,395
0,364
0,447
0,382
0,413
0,252

-20
11
-11
14
14
-5
-12
8
-8
-1
-39

15
5
13
2
3
11
14
6
12
10
16

0,357
0,548
0,414
0,411
0,508
0,383
0,410
0,500
0,513
0,424
0,425

-21
22
-8
-9
13
-15
-9
11
14
-6
-6

16
1
11
12
3
15
14
4
2
10
9

0,445

7

7

0,485

8

5

0,437

5

8

0,476

6

7

0,425

2

9

0,467

4

8

0,415

100%

0,451

100%

Tabela. 2. Podstawowe charakterystyki regionów w Polsce – miara syntetyczna WZR
2004 i 2014 r. Źródło: opracowanie własne na podstawie danych GUS.

374

�ǊrµÝŷŗ�ĵŗr�ʉǊŻʑŗÝNŷɟ�ŗÝr�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

Bazując na oszacowanej wartości wskaźnika syntetycznego, poziom
zrównoważonego rozwoju w Polsce w układzie regionalnym ocenić należy jednak jako niski. Zakres referencyjny wskaźnika syntetycznego
może zawierać się w przedziale od zera do jeden, podczas gdy otrzymane
średnie wartości nie przekroczyły poziomu 0,4151 w 2004 roku i 0,4505
w 2014 r. W badanym okresie pewnym zmianom uległy przeciętne wartości wskaźnika szacowane dla wszystkich wyodrębnionych klas regionów (tab. 3). Najsilniejszy wzrost poziomu wskaźnika zaobserwowano
w klasie o najniższym poziomie rozwoju, tj. klasie V (o prawie 53%).
Porównywalne zmiany wystąpiły w klasie II i III (ok. 24%), najsłabsze
w klasie I i II. Zmianie uległy także liczebności poszczególnych klas.
Udział regionów w klasie I i III uległ zmniejszeniu (odpowiednio o -18
p.p. i -19 p.p.). Odwrotny kierunek zaobserwowano w klasach o najniższym poziomie rozwoju, tj. klasie IV i V (wzrost liczebności o odpowiednio 32 p.p. i 7 p.p.). Szczegóły zawiera tab. 3.

Klasa

Klasa I
Klasa II
Klasa III
Klasa IV
Klasa V

Średnia wartość
wskaźnika

Dynamika WZR

Udział obiektów w danej klasie w %

2004 r.

2014 r.

2004 = 100%

2004 r.

2014 r.

0.476
0.433
0.377
0.334
0.252

0.523
0.484
0.467
0.417
0.384

109.9%
111.8%
123.9%
124.9%
152.4%

31%
31%
25%
6%
6%

13%
31%
6%
38%
13%

Tabela 3. Podstawowe charakterystyki wyodrębnionych klas regionów w oparciu
o wskaźnik syntetyczny. Źródło: opracowanie własne na podstawie danych GUS.

Na podstawie oszacowanego wskaźnika syntetycznego przeprowadzono analizę przestrzennego zróżnicowania regionów pod względem
poziomu zrównoważonego rozwoju w ujęciu relatywnym, tj. w stosunku do średniego poziomu wskaźnika w każdym badanym roku (tj. 2004
i 2014 r.). Zastosowanie miary relatywnej pozwoliło ocenić, które z regionów prezentują wyższy lub niższy poziom zrównoważonego rozwoju
względem średniego poziomu rozwoju w kraju (por. rys. 2 i tab. 2).
375

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Rys. 2. Miara syntetyczna WZR w ujęciu relatywnym 2004 i 2014.
Źródło: opracowanie własne na podstawie danych GUS.

Analizując oszacowane wartości wskaźnika w ujęciu relatywnym,
stwierdzono, że w 2004 r. dziewięć regionów utrzymywało wyższy poziom
rozwoju niż przeciętnie w kraju. Liderem było województwo dolnośląskie
oraz mazowieckie i małopolskie. Na granicy średniej krajowej znajdowało
się zachodniopomorskie i śląskie. W 2014 r. w grupie regionów o ponadprzeciętnym poziomie rozwoju liderem było lubuskie, za nim pomorskie
i mazowieckie (tab. 3). Najbardziej odległe od średniego poziomu rozwoju w 2004 r. okazały się być: świętokrzyskie, podkarpackie (odpowiednio
-39%, -12%, -20%), oraz woj. lubelskie, które to województwo w 2014 r.,
obok opolskiego, pozostało jednym z najbardziej odstających regionów
(-21%). Poniżej średniego poziomu rozwoju w obu momentach badania były regiony: łódzkie, śląskie, lubelskie, podlaskie, opolskie. Spośród
wszystkich badanych regionów dwa, tj. pomorskie i świętokrzyskie, wydają sie w największym stopniu odrabiać straty, chociaż w przypadku tego
drugiego, poziom średniej krajowej nadal nie został osiągnięty. Pozytywnie ocenić należy widoczny proces odrabiana strat przez to województwo.
Negatywne zmiany, jakie zaszły w 2014 r. w regionie małopolskim i dolnośląskim, spowodowały, że utraciły one swoją ponadprzeciętną sytuację
i poziom rozwoju w 2014 r. był relatywnie niższy niż w 2004 r. (rys. 2).
Zaobserwowane zmiany w poziomie rozwoju skłoniły autorkę do podjęcia próby zweryfikowania, czy pomiędzy poziomem klasy, obrazującej

376

�ǊrµÝŷŗ�ĵŗr�ʉǊŻʑŗÝNŷɟ�ŗÝr�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

poziom rozwoju, a dynamiką zmian istnieje współzależność. Badanie korelacji wykazało, że pomiędzy badanymi cechami istnieje bardzo silna zależność. Im niższa klasa poziomu rozwoju, tym wyższą dynamiką zmian
cechuje się dany region, zatem silniejsze zmiany w poziomie wskaźnika
rozwoju cechują grupy regionów o niższym poziomie rozwoju4.
3. Analiza poziomu zrównoważonego rozwoju poszczególnych
klas regionów według komponentów rozwoju: społeczeństwo –
gospodarka – środowisko
W celu dokonania porównania wyodrębnionych klas i zachowania
przejrzystości wykresu zaprezentowano średnie wartości znormalizowane oszacowane dla poszczególnych komponentów. Parametry zawierają się w przedziale &lt;0;1&gt;. W 2004 roku szacowane wartości wykazują
większe odchylenia w poszczególnych klasach regionów niż w 2014 r.
Klasa I cechuje się ponadprzeciętną sytuacją społeczną, klasa II przewyższa ją kondycją gospodarczą, pozostając w obszarze środowiska porównywalnie na poziomie klasy V. Ponadprzeciętną sytuacją w obszarze
ładu społecznego wyróżnia się klasa IV. W 2014 r. rozkład poszczególnych parametrów układa się w taki sposób, że im wyższa klasa regionów,
tym wyższe wartości osiągane są we wszystkich analizowanych komponentach. Pewne odchylenia występują w klasie III wyróżniającej się od
pozostałych klas (poza kasą I) lepszą sytuacją środowiskową, jednocześnie osiągane przez regiony tej klasy wartości w obszarze społecznym są
porównywalne do tych osiąganych w klasie V (por. rys. 3).

Rys. 3. Średnie wartości komponentów składowych zrównoważonego rozwoju
– klasy regionów 2004 i 2014. Źródło: opracowanie własne na podstawie danych GUS.
4

Współczynnik korelacji Pearsona r = - 0,95 w 2004 r. i r = - 0,9 w 2014 r.

377

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Klasa

Regiony 2004
lubuskie, mazowieckie kujawsko-poKlasa 1
morskie, małopolskie, dolnośląskie

Regiony 2014
lubuskie, pomorskie

Klasa 2

podlaskie, wielkopolskie, warmińsko-mazurskie, zachodniopomorskie, śląskie,

mazowieckie, kujawsko-pomorskie, podlaskie, wielkopolskie,
warmińsko-mazurskie

Klasa 3

pomorskie łódzkie, podkarpackie,
opolskie,

zachodniopomorskie

Klasa 4

lubelskie

Klasa 5

świętokrzyskie

małopolskie, dolnośląskie, śląskie,
łódzkie, podkarpackie, świętokrzyskie
opolskie, lubelskie

Tabela 4. Klasy regionów – klasyfikacja w 2004 i 2014 r.
Źródło: opracowanie własne na podstawie danych GUS.

Analizując tempo wzrostu wskaźnika rozwoju w ujęciu relatywnym,
tj. w relacji do średniego poziomu wskaźnika w 2004 roku, zaobserwowano jednokierunkowe dodatnie tempo zmiany wskaźnika rozwoju we
wszystkich regionach, ale o zróżnicowanym natężeniu. Przyjmując, że
średnie tempo wzrostu wskaźnika rozwoju w latach 2004-2014 wynosiło
ok. 11%, a średni poziom wskaźnika rozwoju w 2004 wyniósł 0,415, regiony sklasyfikowano w 4 grupach. Grupa 1, cechująca się wyższym niż
przeciętnym tempem wzrostu poziomu wskaźnika WZR i wyższym niż
średnim relatywnym poziomem rozwoju w 2004 r. Jest to najliczniejsza
grupa obejmująca sześć regionów: pomorskie, podlaskie, mazowieckie,
podkarpackie, zachodniopomorskie, kujawsko-pomorskie. Grupa 2, cechująca się wyższym niż przeciętnym tempem wzrostu poziomu wskaźnika WZR i niższym niż średnim relatywnym poziomem rozwoju, obejmuje
pięć regionów: wielkopolskie, opolskie, dolnośląskie, małopolskie, łódzkie w granicy z grupą 3. Grupa 3 wyróżnia się niższym niż przeciętnym
tempem wzrostu wskaźnika WZR i niższym niż średnim relatywnym poziomem rozwoju. Pozycjonowano w niej dwa regiony, tj. świętokrzyskie
i lubuskie, pozostające w granicy z grupą 4, wyróżniającą się niższym niż
przeciętnym tempem wzrostu poziomu wskaźnika WZR i wyższym niż
średnim relatywnym poziomem rozwoju. Są to regiony: śląskie, lubelskie,
warmińsko-mazurskie. Rozkład regionów w ramach poszczególnych
komponentów zaprezentowano na rys. 4.
378

�ǊrµÝŷŗ�ĵŗr�ʉǊŻʑŗÝNŷɟ�ŗÝr�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

a) miara syntetyczna WZR

b) komponent gospodarka

c) komponent środowiskowy

d) komponent społeczeństwo

Rys. 4. Zróżnicowanie tempa i poziomu relatywnego wskaźnika zrównoważonego
rozwoju: miara syntetyczna i cząstkowa w obszarze komponentów:
społeczeństwo – gospodarka – środowisko. Ujęcie regionalne.
* zastosowane oznaczenia zgodnie z przyjętą klasyfikacją wyróżników województw
i powiatów dla tablic rejestracyjnych pojazdów w Polsce za http://zylla.wipos.p.lodz.
pl/ut/num-rej.html. Źródło: opracowanie własne na podstawie danych GUS.

Zakończenie
Przedmiotem analiz w artykule było przestrzenne zróżnicowanie
regionalne w Polsce pod względem osiągniętego poziomu zrównoważonego rozwoju. Przeprowadzona klasyfikacja obiektów w dwóch momentach czasowych, tj. 2004 i 2014, pozwoliła wyodrębnić grupy regionów względnie jednorodnych wewnętrznie pod względem osiągniętego
poziomu rozwoju. Scharakteryzowano również zmiany, jakie zaszły na
przestrzeni badanego okresu, zarówno w obszarze miary syntetycznej,
jak i w poszczególnych jej składowych, tj.: społeczeństwo – gospodarka
– środowisko.
379

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

9�
Na podstawie zebranego materiału empirycznego ocenia się, że w 2014
roku nastąpił wzrost przeciętnego poziomu rozwoju zrównoważonego
w kraju (średnio o 9%) w stosunku do 2004 r. Oszacowane wartości
wskaźnika syntetycznego w wymiarze ogólnym dla kraju skłaniają do
przyjęcia oceny, że przeciętny poziom rozwoju w kraju jest niski. W 2004
roku prawie 44% regionów w Polsce cechowało się niższym niż przeciętny poziomem rozwoju zrównoważonego. W 2014 roku udział tych
regionów wzrósł o kolejne 6 p.p., co oznacza, że połowa terytorium Polski to obszary znajdujące poniżej średniej krajowej. Narastające rozwarstwienie ocenić należy jako zjawisko niekorzystne dla dalszego rozwoju.
9�
Dynamika zmian w poszczególnych regionach pozostaje odmienna
i różnokierunkowa w każdym z trzech przyjętych do badania komponentów rozwoju. W układzie regionalnym spadek dynamiki wzrostu zanotowano w trzech regionach, tj. małopolskim, dolnośląskim
i opolskim. Pozostałe regiony cechowały się dodatnią stopą wzrostu. W wymiarze ogólnym spadek dynamiki wzrostu przeciętnego
poziomu rozwoju zaobserwowano w ładzie gospodarczym (o 7%),
w przeciwieństwie do dwóch pozostałych. Najsilniejszą, dodatnią
stopę wzrostu zanotowano w obszarze ładu środowiskowego (23%),
słabszą, ale również dodatnią, w obszarze ładu społecznego (10,4%).
9�
Powyższy materiał dowodzi, że w Polsce zachodzi nierówny proces
niwelowania dysproporcji rozwojowych pomiędzy regionami. Zjawisko to obserwuje się w każdym komponencie przyjętym do badania. Pomiędzy najwyżej a najniżej stojącym w hierarchii regionem
dystans w obszarze gospodarczym zwiększył się o 50%, a w obszarze środowiskowym o 16%. Zwiększenie spójności nastąpiło jedynie
w komponencie społecznym, a szacowana odległość pomiędzy jednostkami skrajnymi zmniejszyła się o 12%.
9�
Proces odrabiania zaległości rozwojowych jest silnie zróżnicowany
przestrzenie. Dającą się uchwycić prawidłowością jest to, że większa dynamika wzrostu towarzyszy regionom o przeciętnie niższym
poziomie rozwoju. Regiony bogatsze rozwijają się wolniej, ponieważ
osiągnęły już pewną dojrzałość. Opisywana zależność wpisuje się
w nurt ogólnej teorii rozwoju regionalnego. Podobną prawidłowość
autorka zaobserwowała w innych badaniach nad rozwojem społeczno-gospodarczym na szczeblu porównań międzynarodowych (Klo380

�ǊrµÝŷŗ�ĵŗr�ʉǊŻʑŗÝNŷɟ�ŗÝr�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

nowska-Matynia i Sasin 2015, 771-791; Klonowska-Matynia 2015,
379). Wcześniejsze badania autorki prowadzone w różnych momentach czasowych, tj. 2004, 2012 i 2014 r., dowodzą, że Polska na tle
innych krajów europejskich cechuje sie ponadprzeciętną dynamiką wzrostu, pozostając liderem zmian społeczno-gospodarczych.
Równolegle, powyższe badania wskazują, że wewnętrznie dynamika
zmian jest silnie zróżnicowana regionalnie.
Bazując na trzech filarach, tj. sferze społecznej, gospodarczej i środowiskowej, ocenia się, że proces wyrównywania dysproporcji rozwojowych jest procesem wieloletnim i powolnym. Aktualnie silne zróżnicowanie przestrzenne regionów w Polsce pod względem rozwoju nadal
się utrzymuje, pomimo niekwestionowanych dynamicznych i pozytywnych zmian zachodzących we wszystkich regionach w Polsce.
Bibliografia:
Baker, Susan at al. 2012. The Politics of Sustainable Development: Theory. Policy and Practice Within the EU. London-New York: Routlege.
Daly, Herman E. 1990. Toward Some Operational Principles Of Sustainable Development. Ecological Economics, (2), l-6.
Dobrzański, Grzegorz. 2010. Problemy edukacji ekonomicznej na
rzecz zrównoważonego rozwoju. W: Ekonomia zrównoważonego rozwoju. Zarys problemów badawczych i dydaktyki, red. Bazyli Poskrobko, 6175. Białystok: WSE.
Folke, Carl at al. 2002. Resilience and Sustainable Development: Building
Adaptive Capacity in a World of Transformations. A Journal of the Human Environment, 31(5), 437-440.
GUS. 2017. Nomenklatura NTS. Dostęp: 25.01.2017 http://stat.gov.
pl/statystyka-regionalna/jednostki-terytorialne/nomenklatura-nts/.
Jones, Garett i Joel E. Schneider. 2006. Intelligence. Human Capital.
And Economic Growth. A Bayesian Averaging Of Classical Estimates (Bace) Approach. Journal of Economic Growth, 11(1), 71-93. DOI:
10.1007/s10887-006-7407-2.

381

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Klonowska-Matynia, Maria i Maria Sasin. 2015. EU Countries socio-economic development in the context of Europe 2020 strategy. Rocznik
Ochrona Środowiska, (17), 771-791.
Klonowska-Matynia, Maria. 2015. European Countries Socio-Economic Development in the Context of Europe 2020 Strategy. China-USA
Business Review, 18(8), 379-394. DOI:10.17265/1537-1514/2015.08,001.
Kukuła, Karol. 2000. Metoda unitaryzacji zerowanej. Warszawa: PWN.
Stanny, Monika. 2013. Przestrzenne zróżnicowanie rozwoju obszarów
wiejskich w Polsce. Warszawa: IRWiR PAN.

382

�Anna Bernaciak
Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu – Wydział Zarządzania
anna.bernaciak@ue.poznan.pl

Planowanie na rzecz rozwoju zrównoważonego
na szczeblu lokalnym w Polsce
– uwarunkowania formalno-prawne
Wstęp
Samorząd terytorialny, szczególnie na najniższym ze szczebli, wykonuje szereg zadań z zakresu ochrony środowiska. Barczak i Kowalewska
(2015, 25) podnoszą nawet, że ochrona środowiska to jedno z głównych zadań samorządu terytorialnego. Jest to o tyle ważne, że wiąże
się zarówno z wielością i różnorodnością zadań, jak i ich powiązaniami z szeregiem innych obszarów działalności samorządu. Najczęstsza
klasyfikacja aktywności ochronnych odnosi się do charakteru prawnego i treści obowiązków, które ciążą w zakresie ochrony środowiska
na jednostkach samorządu terytorialnego. Wyróżnia się zatem zadania
o charakterze bezpośrednio wykonawczym (kreatywne, organizatorskie), zobowiązująco-reglamentacyjnym oraz kontrolno-nadzorczym
(Barczak i Kowalewska 2015, 47). W praktyce samorządowej zadania
te są ściśle za sobą powiązane, przenikają się wzajemnie, a często wykraczają poza aktywność w obszarze stricte ochrony środowiska. Z tego
względu zorganizowane zarządzanie zadaniami ochronnymi zarówno
na szczeblu strategicznym (w dokumentach o charakterze strategii ogólnych oraz planów i programów sektorowych) oraz przede wszystkim
operacyjnym (w codziennej praktyce administracyjnej) wydaje się być
znaczącym wyzwaniem. Dodatkowym czynnikiem komplikującym jest
dynamicznie zmieniające się otoczenie prawne, które wymaga dostosowywania przyjętych procedur postępowania, wypracowanych wzorców
rozwiązań, a niejednokrotnie także całych rozwiązań systemowych, do
aktualnych uwarunkowań legislacyjnych. Stawia to władze samorządowe w sytuacji, w której muszą wykazywać się szczególną czujnością,
zaangażowaniem merytorycznym oraz gotowością do dynamicznego,
elastycznego reagowania na zmiany otoczenia.
383

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

W kontekście wartości nadrzędnych, jak np. zasada zrównoważonego
rozwoju, które powinny być uwzględniane w odniesieniu do całokształtu
polityki strategicznej jednostek samorządu terytorialnego, w tym przede
wszystkim gmin, wspomniane trudności dodatkowo się uwypuklają.
Większość jednostek samorządu, realizując obowiązki ustawowe czy zalecenia wynikające z programów i strategii szczebla krajowego, koncentruje
się na spełnieniu cząstkowych wymagań, związanych z zakresem, formą
i sposobem opracowania szeregu dokumentów strategicznych, nie dbając
o ich spójność, komplementarność czy kompleksowość1. Także na etapie
opracowywania poszczególnych dokumentów pojawiają się ułomności
i niekonsekwencje (Guzal-Dec 2015, 128; Sobol 2013; NIK 2011).
Wydaje się zatem istotne, aby dokonać uporządkowania rodzaju, zakresu i podstaw prawnych opracowania poszczególnych dokumentów
strategicznych z zakresu ochrony środowiska i rozwoju zrównoważonego w gminach. Istotne znaczenie ma również wskazanie potencjalnych
powiązań między dokumentami, jeśli to możliwe, a także relacji nadrzędności i podrzędności oraz ich obligatoryjności.
1. Dokumenty strategiczne w gminach i ich oddziaływanie na
zrównoważony rozwój
Jako dokument o charakterze strategicznym rozumie się dokument
implementujący strategię organizacji, poprzedzony jej identyfikacją, definiowaniem lub redefiniowaniem w reakcji na zmiany otoczenia bądź
ich symptomy (Zarządzanie strategiczne. Koncepcje, metody 2007, 97).
W odniesieniu do samorządu terytorialnego dokument strategiczny stanowi element realizacji procesu zarządzania strategicznego określanego
jako „ukierunkowany na przyszłość proces planowania i wyboru celów
rozwoju oraz zadań realizacyjnych, wdrażania przyjętych postanowień,
a także monitorowania i kontroli wykonania przyjętych ustaleń” (Gawroński 2010, 31-32). Proces ten powinien cechować się m.in. kompleksowością, efektywnością, wielowymiarowością. Z uwagi na specyfikę
funkcjonowania samorządów szczebla gminnego w Polsce oraz zakres
ich kompetencji, a także uwarunkowania prawne, jakie determinują ich
działalność, trudno mówić o jednym dokumencie strategicznym szcze1
Por. zestawienie metod zarządzania w polskich gminach (Ziółkowski 2015) oraz raport z wyników kontroli Najwyższej Izby Kontroli (NIK 2011).

384

�ƻĵ�ŗŷɟ�ŗÝr�ŗ��ǊʉrNʉ�Ǌŷʉɟŷğȕ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ

bla gminnego. Rolę taką w praktyce pełni wprawdzie strategia rozwoju
(czy program rozwoju), jednak równocześnie na szeregu pozostałych
pól strategicznych – zarządzania przestrzenią, środowiskiem, programowania rewitalizacji, wsparcia społecznego – przyjmowane są także
dokumenty o charakterze strategii. Wytyczają one cele, kierunki działań czy formułują wizję, która odnosi się często do całokształtu rozwoju
gminy rozpatrywanego w wybranym kontekście. Można je wprawdzie,
korzystając z nomenklatury zarządzania strategicznego, uznać za rodzaj
strategii obszarów funkcjonalnych czy strategii sektorowych, jednak
w odniesieniu do specyfiki zarządzania w samorządzie terytorialnym
tego typu hierarchizacje nie znajdują swojego bezpośredniego przełożenia (Zarządzanie strategiczne. Systemowa koncepcja biznesu 2005, 48).
Wciąż sfery przestrzeni czy środowiska naturalnego, a także gospodarki
i społeczeństwa, pozostają w bezpośredniej łączności z całokształtem
procesów rozwojowych w gminie.
Naczelnym dokumentem strategicznym w gminie jest strategia rozwoju. Jak podaje Sztando (2009, 212-213), „w ujęciu merytorycznym
jest to zbiór samorządowych, wielopłaszczyznowych, lecz spójnych idei
rozwoju lokalnego, natomiast w ujęciu formalnym to dokument planistyczny zawierający dynamiczną czasowo analizę wnętrza i otoczenia
gminy, zestaw celów harmonijnego rozwoju gminy oraz zsynchronizowany i skoordynowany program działań, które mają doprowadzić do
ich osiągnięcia”2. Chądzyński, Nowakowska i Przygodzki (2008) dodają
także, że jest podstawą skutecznego i efektywnego zarządzania, pełniąc
szereg funkcji: efektywnościową, koordynacyjną, porządkującą, kontrolną, informacyjną, edukacyjną i promocyjną. Obecnie, z formalno-prawnego punktu widzenia, zgodnie ze znowelizowaną ustawą z 6
grudnia 2006 r. o zasadach prowadzenia polityki rozwoju, samorządy
gminne prowadzą politykę rozwoju w oparciu o dokument określony
mianem programu rozwoju (art. 2 i 19). Sama zaś polityka rozwoju
definiowana jest jako „zespół wzajemnie powiązanych działań podejmowanych i realizowanych w celu zapewnienia trwałego i zrównoważonego rozwoju kraju, spójności społeczno-gospodarczej, regionalnej
i przestrzennej, podnoszenia konkurencyjności gospodarki oraz two2

Szerzej o polityce i planowaniu rozwoju miasta pisze także Nowakowska (2016a, 2016b).

385

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

rzenia nowych miejsc pracy w skali krajowej, regionalnej lub lokalnej”
(art. 3 ust. 3). Znaczący nacisk kładzie zatem ustawodawca na kwestie
nadrzędnych celów, jakie polityka ma realizować. Jako cel główny wskazano trwały i zrównoważony rozwój kraju, a w dalszej kolejności także
spójność, konkurencyjność oraz tworzenie nowych miejsc pracy. Wraz
z wejściem w życie ustawy pojawiła się w obszarze zarządzania strategicznego w gminach pewna konfuzja, dotycząca rodzaju dokumentów,
jakie mają być opracowane. Czy wciąż zasadne jest przyjmowanie strategii rozwoju, czy powinien zostać uchwalony program rozwoju? Zgodnie z opinią ekspertów Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji, wydaną
w oparciu o przepisy wspomnianej ustawy o zasadach prowadzenia polityki rozwoju, jednostki samorządu terytorialnego na szczeblu lokalnym zobligowane są wyłącznie do przyjęcia programu rozwoju, co nie
wyklucza jednak możliwości przyjęcia także strategii rozwoju (Wartowiedzieć.org 2017). Zarówno zakres jak i horyzont czasowy ewentualnej
strategii oraz jej relacja do programu rozwoju nie zostały dookreślone.
W ustawie o zasadach prowadzenia polityki rozwoju wskazano natomiast, co powinien w szczególności określać program rozwoju: diagnozę
sytuacji społeczno-gospodarczej, główny cel i cele szczegółowe, priorytety oraz kierunki interwencji w zakresie terytorialnym, sposób monitorowania i oceny stopnia osiągania celu głównego i celów szczegółowych,
plan finansowy, a także podstawowe założenia systemu realizacji (art. 17,
ust. 1). Zakres formalny i merytoryczny strategii i programu nie różni
się zatem znacząco. Ponadto gminy przyjmowały dokumenty nazywane
strategiami rozwoju oraz programy rozwoju także na długo przed wejściem w życie nowelizacji wprowadzonej ustawą z dnia 24 stycznia 2014 r.
Na potrzeby niniejszego opracowania przyjmuje się zatem, że w gminach mogą funkcjonować dwa odrębne dokumenty w randze strategii
rozwoju – strategia i program, których podstawy prawne przyjęcia będą
różne, podobnie jak wymagania w zakresie ich zawartości, jednakowoż
ich rola będzie w dużej mierze tożsama. Trudno wskazać zależność hierarchiczną czy operacyjną w sytuacji nieprecyzyjnych przepisów prawa oraz dość krótkiego czasu obowiązującej w tym zakresie praktyki
samorządowej. Z punktu widzenia implementacji zasad rozwoju zrównoważonego, program rozwoju będzie miał jednak większe znaczenie,
chociażby ze względu na formalno-prawny obowiązek jego uchwalenia
386

�ƻĵ�ŗŷɟ�ŗÝr�ŗ��ǊʉrNʉ�Ǌŷʉɟŷğȕ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ

oraz zdefiniowany w ustawie cel nadrzędny dla tego typu dokumentów,
jakim jest wspomniane zapewnienie trwałego i zrównoważonego rozwoju w skali kraju. Strategia nie ma tak silnego umocowania ustawowego, nie jest też wskazane, jakie cele nadrzędne powinna uwzględniać.
Kolejnym dokumentem o charakterze strategicznym opracowywanym na szczeblu gminnym jest studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, przygotowywane w oparciu o przepisy
ustawy z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Rozpatrywanie studium jako dokumentu strategicznego ma
dwojakie podłoże. Z jednej strony jest to dokument obejmujący cały
obszar gminy, za pomocą którego prowadzi się politykę przestrzenną,
w tym lokalne zasady zagospodarowania przestrzennego (art. 9). Niejako z definicji zatem jest narzędziem formułowania strategii w odniesieniu do przestrzeni gminy. Ponadto nie ma charakteru powszechnie
obowiązującego, stanowi zatem narzędzie podobnej natury co strategia
rozwoju. Z drugiej strony, jak podnoszą Barczak i Kowalewska (2015,
77), studium to „filozofia rozwoju przestrzenno-gospodarczego na
przyszłość mogąca zachęcić do inwestowania”. Jest więc zarazem narzędziem strategii i promocji. Operacjonalizacja zapisów studium następuje w momencie uchwalenia na jego podstawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Plan powinien być zatem kontynuacją
identyczności zasad zagospodarowania terenu, które w studium sformułowane są w sposób ogólny (Barczak i Kowalewska 2015, 77). Oba te
dokumenty powinny być skoordynowane z przyjętym w gminie dokumentem w randze strategii rozwoju (strategią, programem)3. Wynika to
przede wszystkim z zasad zarządzania strategicznego, a także z szeregu
wytycznych i wymagań, jak choćby warunki formułowane przez Komisję Europejską w celu skutecznego wykorzystania funduszy unijnych,
odnoszące się do konieczności prowadzenia zintegrowanego podejścia
do planowania/programowania rozwoju (Sobol 2013, 74). Istotne jest
również znaczenie dokumentów z zakresu planowania przestrzennego
w implementacji zasad rozwoju zrównoważonego. Z punktu widzenia
3

Dodatkowo opracowanie projektu mpzp i studium powinno być poprzedzone przygotowaniem opracowania fizjograficznego, zgodnie z przepisami ustawy prawo ochrony środowiska
(art. 72) oraz rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 9 września 2002 r. w sprawie opracowań ekofizjograficznych.

387

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

przepisów, u podstaw całokształtu planowania i zagospodarowania
przestrzennego leży, oprócz ładu przestrzennego, rozwój zrównoważony. Część badaczy podkreśla jednak, że zapisy te: 1) mają charakter
klauzul generalnych niepopartych zasadami materialnymi, co utrudnia
egzekwowanie ich implementacji, 2) mają charakter ogólny i deklaratywny, co powoduje, że w praktyce nie są w pełni realizowane, 3) dają
możliwość postrzegania pojęć w sposób fragmentaryczny, co wypacza
ich istotę, 4) w połączeniu z brakiem obligatoryjnego wymogu, aby studia opierały się na podbudowie ekonomicznej, realizacja klauzul generalnych nie ma charakteru operacyjnego, 5) nie zostały wyposażone
w towarzyszące im mechanizmy regulacyjne i kontrolne, co daje dużą
swobodę elastycznego formułowania sposobów zagospodarowania
i funkcji terenu, a w efekcie pomijanie interesów społecznych, ochrony przyrody itp. (Gawroński 2010; Stanek 2011; Sobol 2013; Zachariasz
2013). Mimo wskazanych ułomności studia i plany miejscowe wciąż pozostają naczelnymi narzędziami kształtowania strategii przestrzennego
zagospodarowania gminy, a ich rola w tym zakresie powinna być świadomie wykorzystywana.
Kolejnym ze strategicznych dokumentów o istotnym wpływie na
kształtowanie zrównoważonego rozwoju gminy są programy ochrony
środowiska. Znowelizowana ustawa prawo ochrony środowiska precyzuje obecnie, że programy opracowywane na szczeblach wojewódzkim,
powiatowym i gminnym są podstawą prowadzenia polityki ochrony
środowiska, obok dokumentów (strategii, programów i dokumentów
programowych), o których mowa w ustawie o zasadach prowadzenia
polityki rozwoju (art. 14). Nie wskazuje także ich zawartości, którą
wcześniej odnoszono per analogiam do zawartości polityki ekologicznej
państwa4. Utrzymano jedynie wymóg sporządzania i prezentacji co dwa
lata raportów z ich wykonania. Jednocześnie zakres i sposób przygotowania tych dokumentów został znacząco doprecyzowany w wytycznych Ministra Środowiska z 2015 r. (Ministerstwo Środowiska 2015).
Obejmują one zarówno podstawowe zasady tworzenia programów i ich
4

Funkcjonującą we wcześniejszym kształcie politykę ekologiczną państwa przemianowano na
politykę ochrony środowiska będącą zespołem działań mających na celu stworzenie warunków
niezbędnych do realizacji ochrony środowiska, zgodną z zasadą zrównoważonego rozwoju.
W praktyce zaś stała się elementem składowym strategii sektorowej.

388

�ƻĵ�ŗŷɟ�ŗÝr�ŗ��ǊʉrNʉ�Ǌŷʉɟŷğȕ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ

strukturę jak i obszary interwencji oraz katalog wskaźników, jakie powinny zostać przypisane do celów. Są zatem dokumentami, w których
koncentrują się zadania i cele środowiskowe, stanowiąc de facto strategię ochrony środowiska w gminach (Barczak i Kowalewska 2015, 66).
Strategię, która powinna uszczegóławiać środowiskowe zagadnienia ze
strategii rozwoju gminy i studium uwarunkowań, będąc z nimi spójną
w ujęciu zadaniowym, czasowym i przede wszystkim strategicznym.
Ponadto na szczeblach gminnych, w związku z wymaganiami innych
aktów prawnych, powinny być uchwalane: 1) wieloletnie plany rozwoju
i modernizacji urządzeń wodociągowych i urządzeń kanalizacyjnych,
2) plany gospodarowania na gruntach położonych na obszarach ograniczonego użytkowania istniejących wokół zakładów przemysłowych, 3)
programy opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt, 4) regulaminy utrzymania czystości i porządku na
terenie gminy. Szczególnym elementem są także, funkcjonujące według
nowych wytycznych prawnych ustawy z dnia 9 października 2015 r.
o rewitalizacji, gminne programy rewitalizacji. Ustawodawca przewidział, że jednym z kluczowych czynników delimitacji obszarów zdegradowanych i rewitalizacji może być, obok koncentracji negatywnych
zjawisk społecznych, koncentracja negatywnych zjawisk środowiskowych (w szczególności przekroczenia standardów jakości środowiska,
obecności odpadów stwarzających zagrożenie dla życia, zdrowia ludzi
lub stanu środowiska). Powoduje to, że w gminach, w których było to
jednym z kryteriów wyznaczenia obszarów, funkcjonuje kolejny dokument, którego spójność i komplementarność względem pozostałych należy zapewnić.
Ze strategii obowiązujących na poziomie krajowym i międzynarodowym wynikają także wytyczne w zakresie opracowania: 1) programów usuwania azbestu i wyrobów zawierających azbest (Ministerstwo
Gospodarki 2010), 2) programów ograniczania niskiej emisji/planów
gospodarki niskoemisyjnej (traktowane jako programy wykonawcze do
gminnych programów ochrony środowiska przyjmowane na podstawie
list przedsięwzięć priorytetowych WFOŚiGW), 3) planów zrównoważonej mobilności (Komisja Europejska 2013), 4) programów edukacji
ekologicznej (Ministerstwo Środowiska 2001).

389

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

2. Zintegrowane planowanie na rzecz rozwoju zrównoważonego
na szczeblu gminnym
Niezbędnym krokiem do integracji planowania na rzecz rozwoju
w gminach jest identyfikacja całokształtu najważniejszych dokumentów
programowych i wskazanie ich wzajemnych powiązań. Z uwagi na ramy
opracowania ograniczono się jedynie do pierwszego z wymienionych
działań oraz propozycji ogólnego zarysu schematu powiązań, pozostawiając otwarte pole do formułowania dalszych, modelowych propozycji.
Kwestie modelowania zintegrowanego planowania rozwoju miast były
przedmiotem zainteresowania wielu autorów (m.in. Zintegrowane planowanie rozwoju miast 2011; Mantey 2013; Nowakowska 2016b; Gospodarowanie przestrzenią miast i regionów 2015). Brak jednak w literaturze
podejścia operacjonalizującego, które uwzględniałoby całokształt dokumentów, które są opracowywane w gminach, i ich wzajemne relacje. Propozycją takiego uporządkowania może być przykładowa struktura podstawowych dokumentów strategicznych i operacyjnych w równoważeniu
rozwoju gmin (rys. 1). Zakłada ona występowanie trzech zasadniczych
szczebli organizacji: 1) strategicznego (strategia i operacjonalizacja finansowa strategii jako narzędzie niezbędne do jej skutecznej realizacji), 2)
strategicznego sektorowego, 3) sektorowego operacyjnego. Do pierwszego poziomu (strategicznego) zaliczono strategię rozwoju lub dokument
równoważny w postaci programu rozwoju wraz z ich niezbędną operacjonalizacją w postaci wieloletniej prognozy finansowej (są to opracowania
komplementarne). Na poziomie strategii sektorowych, celowo ograniczonych do kluczowych z punktu widzenia skutecznej realizacji zasad rozwoju zrównoważonego, zaliczono studia uwarunkowań, programy ochrony
środowiska oraz w wybranych wypadkach (gdy odnoszą się choćby częściowo do kwestii środowiskowych) także gminne programy rewitalizacji.
Dokumentami o charakterze quasi wykonawczym względem nich będą
sektorowe programy środowiskowe i społeczne oraz, w przypadku studium, szczególny dokument, jakim jest plan miejscowy posiadający rangę
aktu prawa miejscowego (stąd decyzja o wyodrębnieniu go w strukturze
na osobnym poziomie). U podstaw całego systemu powinny leżeć dokumenty z zakresu aktywności inwestycyjnej i zapewniające możliwość finansowania (z uwagi na ich szeroki zakres oddziaływania – nie można
przypisać ich do konkretnego sektora). Zarówno założenia jak i cele nad-

390

�ƻĵ�ŗŷɟ�ŗÝr�ŗ��ǊʉrNʉ�Ǌŷʉɟŷğȕ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ

rzędne powinny w przypadku tak zaproponowanej struktury schodzić do
jej niższych szczebli w sposób kaskadowy, a każdy kolejny poziom powinien je uszczegóławiać i operacjonalizować.
Strategia

Strategia rozwoju gminy (program rozwoju)

Operacjonalizacja strategii

Wieloletnia prognoza finansowa

Strategia
sektorowa

Studium uwarunkowa� i
kierunków
zagospodarowania
przestrzennego gminy

Realizacja
strategii
sektorowej

Miejscowe plany
zagospodarowania
przestrzennego gminy

Program ochrony
�rodowiska

Gminny program
rewitalizacji

Sektorowe
dokumenty
wykonawcze i
towarzysz�ce

Sektorowe programy
�rodowiskowe – niska
emisja, azbest, edukacja
ekologiczna,
zrównowa�ona
mobilno��, opieka nad
zwierz&#13;tami

Sektorowe programy
spo
eczne – wsparcie i
pomoc spo
eczna,
w
�czenie spo
eczne

Mi&#13;dzysektorowe
dokumenty
operacyjne

Plany rozbudowy i modernizacji infrastruktury, zaopatrzenia w media,
zrównowa�ony transport
Bud�ety gminy, bud�ety zadaniowe

Rys. 1. Struktura podstawowych dokumentów strategicznych i operacyjnych
w równoważeniu rozwoju gmin. Opracowanie własne.

Zakończenie
Wielość i różnorodność dokumentów o charakterze strategicznym
w gminach, które odnoszą się do kwestii ochrony środowiska i rozwoju zrównoważonego, znacząco utrudnia ich właściwą organizację oraz
zintegrowane planowanie w tych obszarach. Dokumenty często powstają w wyniku chwilowego zapotrzebowania związanego z możliwością
pozyskania dofinansowania zewnętrznego albo jako realizacja wymogu
ustawowego, często bez głębszej refleksji nad ich rolą i miejscem w sys391

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

temie zarządzania gminą. Głównymi problemami, jakie identyfikuje się
w odniesieniu do skutecznego planowania na rzecz rozwoju zrównoważonego w gminach, są: 1) dynamicznie zmieniające się przepisy prawa
i związany z tym chaos organizacyjny oraz kompetencyjny, 2) brak wypracowanych, trwałych rozwiązań systemowych w zakresie sposobów
opracowania dokumentów i ich zawartości, ewentualnie wytycznych,
które w sposób ewolucyjny dostosowywać się będą do zmieniającego się
otoczenia formalno-prawnego i organizacyjnego (przykładowo, nowe
wytyczne w zakresie programów ochrony środowiska pojawiły się po
13 latach od wprowadzenia ich po raz pierwszy, wprowadzając bardzo
duże zmiany w sposobie ich opracowania), 3) brak weryfikacji merytorycznej opracowań zarówno na szczeblu gminnym jak i w odniesieniu
do jednostek kontroli (wyjątek stanowią lokalne programy rewitalizacji), 4) niejasne zasady współzależności między dokumentami, brak ich
hierarchiczności, kaskadowości zarówno na poziomie formalnym jak
i w praktyce planistycznej gmin, 5) niedostatki wiedzy o sposobie integracji narzędzi zarządzania rozwojem na szczeblu gminnym (zarówno
wśród decydentów jak i osób zajmujących się zagadnieniami ochrony
środowiska), 6) rozłączne traktowanie zadań własnych samorządu, brak
systemowych powiązań wewnątrz urzędów i mała popularność rozwiązań z zakresu zarządzania projektowego. Systematyczna organizacja
przepisów prawa, szkolenie i edukacja kadr oraz skuteczne rozwiązania
o charakterze systemowym mogą doprowadzić do stopniowego eliminowania wskazanych niedostatków i skuteczniejszej realizacji koncepcji
rozwoju zrównoważonego na wszystkich szczeblach organizacji terytorialnej kraju, w tym w szczególności w gminach.
Bibliografia:
Barczak, Anna i Ewa Kowalewska. 2015. Zadania samorządu terytorialnego w ochronie środowiska. Aspekty materialne i finansowe. Warszawa: Wolters Kluwer.
Chądzyński, Jacek, Aleksandra Nowakowska i Zbigniew Przygodzki.
2008. Region i jego rozwój w warunkach globalizacji. Warszawa: CeDeWu.
Gawroński, Henryk. 2010. Zarządzanie strategiczne w samorządach
lokalnych. Warszawa: Oficyna a Wolters Kluwer business.
392

�ƻĵ�ŗŷɟ�ŗÝr�ŗ��ǊʉrNʉ�Ǌŷʉɟŷğȕ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ

Gospodarowanie przestrzenią miast i regionów – uwarunkowania
i kierunki, red. Tadeusz Kudłacz i Piotr Lityński. 2015. Warszawa:
PAN.
Guzal-Dec, Danuta. 2015. Strategie rozwoju lokalnego jako narzędzie zarządzania rozwojem gmin położonych na obszarach przyrodniczo cennych województwa lubelskiego. Roczniki Naukowe Stowarzyszenia Ekonomistów Rolnictwa i Agrobiznesu, 17(3), 125-130.
Komisja Europejska. 2013. Wytyczne. Opracowanie i wdrożenie planu
zrównoważonej mobilności miejskiej. Bruksela.
Mantey, Dorota. 2013. Potrzeba zintegrowanego zarządzania miastami i obszarami metropolitalnymi. Samorząd Terytorialny, 6, 5-14.
Ministerstwo Gospodarki. 2010. Program Oczyszczania Kraju z Azbestu na lata 2009-2032. Warszawa.
Ministerstwo Środowiska. 2001. Przez edukację do zrównoważonego
rozwoju. Narodowa strategia edukacji ekologicznej. Warszawa.
Ministerstwo Środowiska. 2015. Wytyczne do opracowania wojewódzkich, powiatowych i gminnych programów ochrony środowiska. Warszawa.
Najwyższa Izba Kontroli (NIK). 2011. Informacja o wynikach kontroli
zarządzania środowiskiem w gminach. Warszawa.
Nowakowska, Aleksandra. 2016a. Polityka i planowanie rozwoju
miasta. W: EkoMiato#Zarządzanie, Zrównoważony, inteligentny i partycypacyjny rozwój miasta, red. Zbigniew Przygodzki, 45-60. Łódź: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego.
Nowakowska, Aleksandra. 2016b. Zintegrowane strategie rozwoju
miast. W: EkoMiato#Zarządzanie, Zrównoważony, inteligentny i partycypacyjny rozwój miasta, red. Zbigniew Przygodzki, 61-82. Łódź: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego.
Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 9 września 2002 r. w sprawie
opracowań ekofizjograficznych. Dziennik Ustaw, 2002 nr 155, poz. 1298.
Sobol, Agnieszka. 2013. Gospodarka przestrzenna a lokalny rozwój
zrównoważony. Ekonomia i Środowisko, 3(46), 70-78.

393

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Stanek, Leszek. 2011. Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy jako narzędzie równoważenia rozwoju obszarów wiejskich. Infrastruktura i Ekologia Terenów Wiejskich, 1, 91-102.
Sztando, Andrzej. 2009. Planowanie lokalnego rozwoju gospodarczego w strategii rozwoju gminy. W: Polityka gospodarcza w Polsce i Unii
Europejskiej na początku XXI w., red. Andrzej Barteczek, Agnieszka Lorek i Andrzej Rączaszek, 211-220. Katowice: Wydawnictwo Akademii
Ekonomicznej.
Ustawa z 27 kwietnia 2001 r. Prawo ochrony środowiska. Dziennik
Ustaw, 2016 poz. 672 ze zm.
Ustawa z 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Dziennik Ustaw, 2016 poz. 778 ze zm.
Ustawa z 6 grudnia 2006 r. o zasadach prowadzenia polityki rozwoju.
Dziennik Ustaw, 2016 poz. 383 ze zm.
Ustawa z 9 października 2015 r. o rewitalizacji. Dziennik Ustaw, 2015
poz. 1777, ze zm.
Wartowiedziec.org. 2017. Strategia rozwoju czy program rozwoju –
samorządowy dylemat. Dostęp: 01.02.2017. http://wartowiedziec.org/
index.php/start/aktualnosci/26857-strategia-rozwoju-czy-programrozwoju-samorzdowy-dylemat.
Zachariasz, Igor. 2013. Prawne uwarunkowania efektywności zagospodarowania przestrzennego w Polsce. Zarządzanie Publiczne, 1(23), 5-16.
Zarządzanie strategiczne. Koncepcje, metody, red. Rafał Krupski.
2007. Wrocław: Wydawnictwo Akademii Ekonomicznej.
Zarządzanie strategiczne. Systemowa koncepcja biznesu, red. Mieczysław Moszkiewicz. 2005. Warszawa: PWE.
Zintegrowane planowanie rozwoju miast, red. Grażyna Korzeniak.
2011 Kraków: Instytut Rozwoju Miast.
Ziółkowski, Marek. 2015. Strategiczne zarządzanie rozwojem gminy.
Ruch Prawniczy, Ekonomiczny i Socjologiczny, 1, 145-163.

394

�Agnieszka Rzeńca
Uniwersytet Łódzki – Wydział Ekonomiczno-Socjologiczny
agnieszka.rzenca@uni.lodz.pl
Adam Wojech
Uniwersytet Łódzki – Studenckie Koło Naukowe SPATIUM
adam.wojech@gmail.com

Zrównoważony rozwój miast. Perspektywa władz
lokalnych i mieszkańców – przykład Łodzi
Wprowadzenie
Miasto jest areną koalicji i partnerstw, ścierania się i rywalizacji
różnych grup interesów oraz zależności pomiędzy interesariuszami
miasta mającymi odmienne cele, potrzeby i interesy (teoria reżimów miejskich, Stone 1989). Z jednej strony ramy instytucjonalne,
obejmujące podmioty publiczne i prywatne oraz podmioty trzeciego
sektora i społeczeństwo, określają zakres przedmiotowy ich działania, jak i mechanizmy interakcji między nimi i w efekcie determinują
politykę rozwoju miasta. Z drugiej zaś miasto stanowi miejsce (living
lab), w którym wspólnie z wieloma partnerami realizuje przedsięwzięcia najlepiej dostosowane do warunków lokalnych i odpowiadające lokalnym potrzebom. Istotne jest zatem zwiększanie i wzmocnienie współpracy instytucjonalnej z szeroką grupą interesariuszy, tj.
instytucji publicznych, organizacji pozarządowych, podmiotów gospodarczych, mieszkańców, mających realny wpływ na kształtowanie
warunków życia oraz prowadzenie aktywności społecznych i gospodarczych w mieście. Partycypacja społeczna stanowi ważny argument
przemawiający za podnoszeniem efektywności polityki miejskiej oraz
celowością współzarządzania miastem. Kluczowa jest zatem identyfikacja potrzeb i oczekiwań społeczności miejskiej oraz inicjowanie
i aktywizowanie działań na rzecz poprawy jakości życia w mieście.
Koncepcja rozwoju zrównoważonego wskazała nadrzędne cele
rozwoju, których implementację podjęto na różnych poziomach organizacji terytorium (miast, regionów, kraju). Stała się ona impulsem
do przeorientowania polityki miejskiej. Europejska Karta Miejska
395

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

(European Urban Charter 1992) i jej aktualizacja (European Urban
Charter II 2008) oraz wiele koncepcji rozwoju miast (urbanistycznych, ekonomicznych, socjologicznych) wyraźnie podkreślają, że
miasta należą do ich obywateli, a sukces gospodarczy, społeczny
i kulturalny, który należy przekazać przyszłym pokoleniom, wymaga kompromisu między celami gospodarczymi, społecznymi i środowiskowymi. Istotne jest, iż zrównoważony rozwój miast wiązany jest
z ochroną środowiska na wysokim poziomie (European Commission
2011). Podejście takie ściśle odwołuje się do Deklaracji z Rio (zasada
4), w której podkreślono rolę ochrony środowiska w osiąganiu zrównoważonego rozwoju, wskazując ją jako kluczowy i integralny element procesu rozwoju (Kozłowski 1994).
Dla kreowania zrównoważonego rozwoju miast istotne jest zapewnienie zrównoważonego użytkowania i korzystania z zasobów środowiska oraz współpraca i współdziałanie w procesie ich ochrony.
Odpowiedzialność za miasto i wybór ścieżki jego rozwoju spoczywa
na wszystkich jego użytkownikach, nie tylko na władzach lokalnych.
Zatem istotnym problemem badawczym jest spojrzenie na kwestie
ochrony środowiska i stymulowania zrównoważonego rozwoju miasta z perspektywy władz lokalnych i społeczności miejskiej, identyfikacji zagrożeń środowiskowych oraz wyzwań w zakresie ochrony
środowiska.
Głównym celem artykułu jest wskazanie roli władz lokalnych i społeczności miejskiej w kreowaniu zrównoważonego rozwoju miast,
szczególnie w obszarze budowania potencjału przyrodniczego miasta
i poprawy jakości środowiska. Studium przypadku stanowi miasto
Łódź, miasto o korzeniach i tradycji przemysłowej i wielokulturowej,
miasto poprzemysłowe, niegdyś obszar ekologicznego zagrożenia1,
które dziś rozwija się dynamiczne miedzy innymi za sprawą aktywności i kreatywności mieszkańców oraz ich inicjatyw na rzecz miasta. W artykule przedstawiono wyniki badań, które były realizowane
dwutorowo, tj. badań ankietowych realizowanych w formie wywiadu
kwestionariuszowego wśród mieszkańców oraz przedstawicieli władz

1
Zdefiniowanie pojęć i analiza danych w publikacji wydanej przez GUS (Obszary ekologicznego
zagrożenia w Polsce 1992).

396

�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�ǊŷʉɟŻğ�ōÝ�Ǣǻ

lokalnych (radnych) i administracji samorządowej Łodzi2 oraz badania desk research budżetu partycypacyjnego w Łodzi.
Partycypacja społeczna i jej rola w kreowaniu zrównoważonego
rozwoju miast
Istotą zrównoważonego rozwoju miast (Karta Lipska 2007) jest integracja i synchronizacja działań wokół kluczowych wyzwań, takich
jak: jakość życia, gospodarka innowacyjna i niskoemisyjna, zasobooszczędne gospodarowanie oraz adaptacja do zmian klimatu. Istotne
jest kompleksowe planowanie i projektowanie polityki miejskiej przy
współudziale wszystkich użytkowników miasta, szczególnie w obszarze miejskiego transportu zbiorowego i mobilności, efektywności gospodarowania oraz ochrony różnorodności biologicznej w miastach. Po
pierwsze, mieszkańcy (użytkownicy) miast poprzez określone zachowania konsumenckie związane z codziennym użytkowaniem zasobów
środowiska (wody, przestrzeni, energii), wybór środka transportu czy
segregację odpadów w istotnym zakresie wpływają na kondycję środowiska. Po drugie, mieszkańcy poprzez różnorodne formy i procedury partycypacji społecznej (debaty, konsultacje społeczne, seminaria, warsztaty) współtworzą politykę miejską. W efekcie możemy powiedzieć, iż
zrównoważony rozwój miast determinują zarówno bierni użytkownicy
zasobów miasta, jak i aktywni obywatele, formalne i nieformalne grupy,
organizacje czy instytucje publiczne (Rzeńca 2016, 108).
Partycypacja społeczna jest jednym z fundamentów rozwoju samorządności i społeczeństwa obywatelskiego oraz przykładem realnego
zaangażowania mieszkańców w rozwój lokalny. Świadomi, partycypujący (współuczestniczący) mieszkańcy wpływają na efektywniejsze zaspokajanie potrzeb lokalnych, racjonalizację wydatków publicznych czy
jakość usług świadczonych przez samorząd (Kalisiak-Mędelska 2015,
2
Badania pt. Zasobooszczędne gospodarowanie w miastach Łódzkiego Obszaru Metropolitalnego
oraz w wybranych miastach Regionu Łódzkiego (pilotaż w Łodzi) zrealizowano w marcu 2016 r.
Badaniami objęto 1370 mieszkańców Łodzi powyżej 18. roku życia (0,22% populacji w wieku
18 lat i więcej), 20 radnych Rady Miejskiej w Łodzi (50% populacji) oraz pracowników administracji samorządowej reprezentujących wskazane komórki (biura, oddziały) Urzędu Miasta
Łodzi oraz miejskie jednostki organizacyjne zajmujące się bezpośrednio lub pośrednio sprawami ochrony środowiska, inwestycji, planowania przestrzennego, zarządzania strategicznego.
W przypadku badań władz lokalnych i administracji samorządowej zastosowano dobór próby
celowo-okolicznościowy (dobór próby nielosowy).

397

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

138-143). Partycypacja społeczna jako styl rządzenia ma swoich zwolenników jak i przeciwników, często budzi kontrowersje oraz skrajne
emocje. Mimo iż wiele samorządów i samorządowców skutecznie unika
tej formy uczestnictwa mieszkańców we współrządzeniu w środowisku
lokalnym, jest ona coraz bardziej popularna.
Pozytywny wpływ partycypacji społecznej na rozwój miast (gmin)
powinien być oczywisty. Wprawdzie nie zawsze efekty widziane są natychmiast, ale niemal zawsze na partycypacji zyskują wszyscy mieszkańcy. Wspólnota samorządowa dzięki wymianie zdań, poglądów i dialogu
może dokonać pewnych zmian, które wpłyną in plus na rozwój danej
jednostki. Pokłosiem uczestnictwa mieszkańców w sprawach ważnych
dla gminy może być wypracowanie interesujących i kreatywnych sposobów rozwiązania lokalnych problemów czy wdrażanie innowacji i dobrych przykładów, co jest niezbędne do kreowania polityki równoważnego rozwoju miast (Boryczka 2016, 129-130).
Jedną z form partycypacji społecznej jest budżet obywatelski (BO)
wymiennie nazywany budżetem partycypacyjnym (BP). Budżet obywatelski jest wyrazem demokracji bezpośredniej, procesem, w ramach
którego ludzie mogą debatować i decydować o polityce publicznej i budżecie (Taylor 2014, 20). Wiąże się z podejmowaniem decyzji, w ramach
której obywatele dyskutują i negocjują dystrybucję publicznych środków finansowych (Wampler 2007, 21). Budżet obywatelski jest instrumentem w zakresie wydatkowania środków publicznych, a pośrednio
współtworzenia polityki wydatkowej jednostki terytorialnej. Ma charakter operacyjny i decyzyjny, bowiem współdecydowanie polega na
wyborze zgłoszonych przez mieszkańców projektów, które będą realizowane w oparciu o środki publiczne (Kębłowski 2013, 8). Jest istotnym
narzędziem pozwalającym na uspołecznienie polityki budżetowej jednostki terytorialnej odpowiadającej na oczekiwania i postulaty mieszkańców.
Mimo krótkiej historii budżetu obywatelskiego (od 1989)3, zyskał
on akceptację i stał się istotnym narzędziem polityki rozwoju lokalne3
Po raz pierwszy budżet obywatelski został wprowadzony w brazylijskim mieście Porto Alegre.
W 1989 burmistrz wywodzący się z Partii Robotników (Worker’s Party) przedstawił mechanizm
polegający na włączaniu społeczności lokalnych w proces dystrybucji finansów publicznych.
Formuła miała za zadanie dokapitalizować zaniedbane obszary miasta, na których występowały
nasilone problemy społeczne.

398

�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�ǊŷʉɟŻğ�ōÝ�Ǣǻ

go. W Polsce budżet obywatelski po raz pierwszy został wprowadzony
w 2010 roku za sprawą sopockich społeczników. Idea okazała się wyjściem naprzeciw potrzebom lokalnych grup działania. Popularność mechanizmu włączania społeczności lokalnych w sprawy budżetowe rosła
rokrocznie, tak że w 2014 r. BO został zrealizowany w 88 różnych jednostkach samorządu terytorialnego (Szaranowicz-Kusz 2016). Budżet
obywatelski nie ma umocowania prawnego4, niemniej jednak kilka lat
jego funkcjonowania pozwoliło wypracować określone zasady i reguły.
Są one indywidualnie doprecyzowywane przez jednostki terytorialne
w zależności od uwarunkowań. Wytyczone zasady w większości jednostek opierają się na bliźniaczych wzorcach i zazwyczaj bazują na sześciu podstawowych etapach, czyli: opracowaniu zasad realizacji budżetu
obywatelskiego (1), promocji i edukacji (2), zgłoszeniu propozycji zadań (3), analityczno-prawnym (4), głosowaniu i ogłoszeniu wyników
(5), ewaluacji (6)5. Etapy te powinny stanowić zamknięty samouczący się układ, w którym – wraz z końcem realizacji ostatniego punktu
(ewaluacja) – powinno się podejmować działania celem wypracowania
nowych i ulepszonych zasad funkcjonowania kolejnej edycji budżetu
partycypacyjnego. Istotnym warunkiem skutecznego procesu partycypacji w formie budżetu obywatelskiego i pierwszym krokiem jest edukacja społeczeństwa i konsultacje nad jego istotą. Działania te pozwalają
mieszkańcom na uzyskanie pełnej informacji, rzeczywiste zaangażowanie i identyfikowanie się z projektami budżetu. Wdrożenie budżetu
obywatelskiego nie powinno być związane z chęcią posiadania takiego
narzędzia wyłącznie dla jego posiadania. Wprowadzenie BO z uwagi na
„modę” i próbę konkurencji z innymi gminami może być czynnikiem,
który spowoduje skutki odwrotne od zamierzonych. Innymi słowy jego
wprowadzenie powinno być związane z realizacją zrozumiałych i mierzalnych celów:
Polskie prawo definiuje pojęcia, ale nie określa zasad funkcjonowania budżetu obywatelskiego czy budżetu partycypacyjnego. Samorządowcy najczęściej wykorzystują
podstawę prawną umożliwiającą powołanie się na zarządzenie organu wykonawczego
(wójt, burmistrz, prezydent). Aby skorzystać z tej metody „budżetu obywatelskiego”,
należy odwołać się do art. 33 z ustawy o samorządzie gminnym oraz lokalnych uchwał
przedstawiających organizację rady gminy
4

5
Załącznik nr 7 do zarządzenia 2914/VII/16 Prezydenta Miasta Łodzi z dnia 19 lutego 2016 r.
Harmonogram przygotowań budżetu obywatelskiego na 2017 rok.

399

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

9�społecznych (stymulowanie mieszkańców do partycypacji w debatach publicznych prowadzące do wzrostu poziomu społeczeństwa
obywatelskiego);
9�administracyjnych (przybliżenie i zmniejszanie dystansu pomiędzy urzędem a lokalnymi mieszkańcami; aktywni obywatele powinno być postrzegani partnersko, jako wartość dodana dla urzędu);
9�politycznych (zwiększenie demokratyzacji działań urzędu (gminy) dzięki włączeniu zasad demokracji partycypacyjnej) (Rytel-Warzocha 2010, 94-95).
Przedmiotowy zakres celów budżetu obywatelskiego może wiązać
się z poprawą jakości życia mieszkańców i może dotyczyć: zagospodarowania i poprawy atrakcyjności przestrzeni, poprawy bezpieczeństwa,
zagospodarowania terenów zieleni, rozwoju infrastruktury itp. Podejmowane działania oddolne poprzez budżet obywatelski istotnie mogą
stymulować zrównoważony rozwój miasta (gminy).
W kierunku zrównoważonego rozwoju Łodzi – wyniki badań
Łódź to jedno z największych polskich miast położone w centralnej
części kraju i Europy. O dzisiejszym unikatowym charakterze stolicy
województwa łódzkiego i jej predyspozycjach zdecydowała odmienna
niż w przypadku większości miast w Polsce geneza miasta i inne czynniki rozwojowe. Choć Łódź posiada średniowieczny rodowód, to do
jej dzisiejszej wyjątkowości przyczyniły się XIX-wieczne procesy gospodarcze, a zwłaszcza powstanie osad rękodzielniczych i fabrycznych.
Niezwykłe tempo rozwoju przemysłu włókienniczego zainicjowane
w latach 20. XIX w. sprawiło, że Łódź z rolniczego miasteczka zamieszkiwanego pod koniec XVIII w. przez zaledwie kilkuset mieszkańców
przekształciła się w okresie stulecia w przemysłową kilkusettysięczną
metropolię (ok. 500 tys. w 1915 r.). Towarzyszące olbrzymiej dynamice
wzrostu ludnościowego procesy rozwoju przestrzennego przyczyniły się
do ukształtowania specyficznego układu przestrzennego o zróżnicowanej fizjonomicznie i architektonicznie tkance miejskiej, w której w ich
konsekwencji doszło do przenikania się obszarów i przemieszania oraz
sąsiadowania ze sobą budynków pełniących różne funkcje: mieszkalne

400

�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�ǊŷʉɟŻğ�ōÝ�Ǣǻ

– kamienice czynszowe i domy robotnicze (nazywane lokalnie famułami), rezydencjonalne – wille i pałace fabrykanckie czy produkcyjne
(tkalnie, przędzalnie, magazyny itp.).
W XX wieku, zwłaszcza po II wojnie światowej, zaszły wyraźne
zmiany przestrzenne w tendencjach rozwojowych i Łódź zaczęła rozbudowywać się poza linią tzw. kolei obwodowej. Wznoszono wówczas
głównie bloki z „wielkiej płyty”, kreując wielkie PRL-owskie jednostki mieszkaniowe (np. Widzew, Retkinia, Dąbrowa, Teofilów). Rozwój
przemysłu i wzrost liczby ludności w Łodzi, ale również w jego obszarze
funkcjonalnym, doprowadziły do uznania, w latach 80. i 90., tego obszaru za obszar ekologicznego zagrożenia ze względu na koncentrację zanieczyszczeń środowiska (ścieki nieoczyszczone, emisja pyłów i gazów,
odpady nagromadzone).
Ostatnia dekada poprzedniego wieku przyniosła miastu gwałtowne
przemiany społeczno-polityczno-gospodarcze, utratę dotychczasowych
rynków zbytu i opłacalności produkcji, co w konsekwencji zaowocowało głębokimi przemianami struktur społeczno-gospodarczych, przede
wszystkim upadkiem przemysłu i dużym bezrobociem. Powołanie samorządu terytorialnego i przypisanie zadań własnych gminom, zintensyfikowało działania na rzecz ochrony środowiska w mieście. Rozwój
infrastruktury ochrony środowiska oraz likwidacja głównych przemysłowych źródeł zanieczyszczeń przyniosły sukcesywną poprawę stanu
środowiska. Mimo istotnych zmian, ze względu na koncentrację ludności i różnorodności aktywności gospodarczych, miasto boryka się
z wieloma problemami środowiskowymi, które identyfikowane są jako
uciążliwości i zagrożenia.
Przeprowadzone badanie ankietowe (2016 r.) wśród mieszkańców
i radnych miasta Łodzi oraz pracowników administracji samorządowej
pozwoliły zidentyfikować uciążliwości i problemy środowiskowe w tym
mieście. Kluczowe problemy niemal jednogłośnie zostały wyartykułowane przez obie grupy respondentów. Byli oni zgodni, iż istotny jest brak
bieżącej (codziennej) dbałości o czystość otoczenia. Problemem jest zaśmiecanie, niesprzątanie po psach, brudne ulice i chodniki itp. (rys. 1).
Tym samym respondenci wyraźnie wskazali, główne źródła problemu,
który z jednej strony jest pochodną zachowania samych użytkowników
miasta, a z drugiej – niesprawności służb miejskich w tym zakresie.

401

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Rysunek 1. Zagrożenia środowiskowe w świetle przeprowadzonych badań.
Źródło: opracowanie własne na podstawie badań ankietowych.

Z przeprowadzonych badań można wyprowadzić następujące wnioski dotyczące zagrożeń:
1. Obie grupy respondentów wskazały zagrożenia, których źródłem
jest transport indywidualny (samochodowy), tj. nadmierny hałas i zanieczyszczenia powietrza. Natężenie ruchu samochodowego spowodowane jest przede wszystkim gwałtownym wzrostem liczby samochodów
zarejestrowanych w Łodzi (na przestrzeni 6 lat wzrost o ¼, tab.1).
2. Dla administracji i władz samorządowych istotnym zagrożeniem
jest również niska emisja (2 lokata wśród wybranych odpowiedzi), będąca efektem nadal funkcjonujących w mieście palenisk indywidualnych
opalanych węglem i drewnem oraz wzmożonego rozwoju transportu samochodowego. Jest to duży problem i wyzwanie w kontekście likwidacji
jej źródeł i działań z zakresu adaptacji miast do zmian klimatu (tab. 1).
3. Obie grupy respondentów wskazały niską jakość przestrzeni publicznej, która jest efektem historii przemysłowej miasta oraz rozszerzania strefy zurbanizowanej i granic administracyjnych miasta, co dopro402

�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�ǊŷʉɟŻğ�ōÝ�Ǣǻ

wadziło do nieproporcjonalnie przerośniętego powierzchniowo miasta.
Spadek liczby ludności6, przy jednoczesnych tendencjach migracyjnych
na „zewnątrz” miasta, pogłębił degradację śródmiejskiej tkanki Łodzi.
4. Wymieniana jest niewłaściwa gospodarka odpadami, obie grupy respondentów wskazały jako zagrożenie nadmierną ilość odpadów,
a przede wszystkim niski stopień ich segregacji.
5. Mieszkańcy Łodzi wskazują również na zbyt małą powierzchnię terenów zieleni, czego nie potwierdza jednak druga grupa respondentów7.

Tabela 1. Zanieczyszczenie powietrza w Łodzi i jego źródło.

Przeprowadzone badania wyraźnie wskazują zainteresowanie
mieszkańców Łodzi sprawami środowiska i jego ochrony. Odczuwają
oni potrzebę reorientacji spojrzenia na ochronę środowiska ze względu na koncentrację, charakter i zróżnicowanie uciążliwości środowiskowych (hałas, niska emisja) i ich bezpośredni wpływ na jakość życia.
6
W 2015 r. Łódź zamieszkiwało o niespełna 62 000 mieszkańców mniej niż 15 lat wcześniej, co
oznacza spadek o 8%.
7
Tereny zieleni stanowią 15%, a parki miejskie są wizytówką miasta. W jego granicach znajduje
się również 5 kompleksów leśnych z jednym z największych kompleksów w granicach miasta –
Lasem Łagiewnickim.

403

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

O tym, że kwestie te są ważne dla mieszkańców miasta, świadczy skala
i charakter działań w ramach budżetu obywatelskiego, który jest rzeczywistym wyrazem zaangażowania mieszkańców na rzecz miasta.
W Łodzi formuła budżetu obywatelskiego została wprowadzona po
raz pierwszy w 2013 roku. Projekty zgłaszane w 2013 r. były realizowane
w 2014 r. Podczas pierwszej edycji, która została zrealizowana na przełomie lat 2013/2014, przewidziano dwie kategorie zadań, tj.: zadania
ogólnomiejskie (mogły być realizowane na terenie całego miasta) oraz
zadania dzielnicowe (według dawnego podziału administracyjnego miasta)8. Na realizację zdań przeznaczono wówczas 20 mln (0,49% budżetu
miasta): 5 mln na zadania ogólnomiejskie oraz 15 mln zł na dzielnicowe.
W kolejnym roku pula środków wzrosła o 100% (10 mln na ogólnomiejskie, 30 mln na pozostałe9) i została utrzymana na tej wysokości. Budżet
obywatelski od samego początku cieszył się dużym powodzeniem wśród
łodzian, którzy aktywnie włączyli się w „projektowanie” miasta10 (tab. 2).
Projekty

2013/2014

2014/2015

2015/2016

2016/2017

Zgłoszone

908

871

645

1572

Wybrane

47

65

87

218

Wybrane (%)

5,17

7, 46

13,48

13,86

Tabela 2. Budżet obywatelski w Łodzi.
Źródło: Opracowanie własne na podstawie http://uml.lodz.pl [dostęp: 22.02.2017].
8

Łódź została podzielna na pięć kategorii, które swoją powierzchnią odpowiadały podziałowi
na pięć dzielnic (Bałuty, Górna, Polesie, Śródmieście, Widzew).
9

Zasady funkcjonowania BO zostały zmienione na przełomie 2016/2017 roku. Zmiany dotyczyły
nazewnictwa oraz zakresu i puli finansowej przeznaczonej na nowe zadania. W czwartej edycji
zadania dzielnicowe i ogólnomiejskie zostały zamienione na zadania osiedlowe i ponadosiedlowe.
Pula finansowa do wykorzystania na każdym z osiedli została oszacowana na podstawie stałej
kwoty oraz zmiennej uzależnionej od liczby zameldowanych mieszkańców. Stała kwota wynosiła
200 000 zł i była przyznawana dla każdej jednostki, natomiast zmienna wynikająca z algorytmu
opartego na statystyce zameldowań uzupełniała tę kwotę. Ostatecznie osiedle z najmniejszą liczbą mieszkańców (765) zostało wycenione na 230 000 zł, osiedle natomiast o największej liczbie
mieszkańców (49 791) zostało wycenione na 1 920 000 zł. Pula przeznaczona na działania osiedlowe została zwiększona o 50 000 zł, do 30 050 000 zł. W przypadku projektów ponaosiedlowych
zmiana polegała głównie na dostosowaniu nazwy do nowo stworzonej orientacji osiedlowej.
10
Projekty BO mogli zgłaszać wszyscy mieszkańcy miasta (brak konieczności przedstawienia
meldunku), podobnie zasady funkcjonowały podczas głosowania.

404

�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�ǊŷʉɟŻğ�ōÝ�Ǣǻ

W pierwszej edycji BO zgłoszono aż 908 wniosków, przy jednoczesnej realizacji 47 z nich, co stanowi 5,17%. Na przełomie 2014/2015 roku
udało się zrealizować 7,46% zgłoszonych projektów zadań, w kolejnych
latach wskaźnik ten wzrastał. Zmiany w regulaminie BO, tj. „przypisanie” BO do osiedli, spowodowały radykalny wzrost liczby zgłoszonych
wniosków. Przy 1572 zgłoszonych wnioskach udało się zrealizować 218
z nich. Pomimo rekordowej liczby zgłoszonych projektów zachowano
dotychczasowy poziom ich realizacji (13,86%). Współczynnik ten jest
istotny z punktu widzenia wnioskodawcy. Im jest on większy, tym większe zadowolenie z formuły budżetu obywatelskiego i tym lepsze opinie
o funkcjonowaniu idei.
Analiza projektów zgłoszonych do budżetu obywatelskiego wykazała, że wiele projektów jest związanych z szeroko rozumianą ochroną
środowiska lub działaniami proekologicznymi. Wśród nich możemy
wyróżnić trzy grupy projektów:
1. projekty, których głównym i nadrzędnym celem jest ochrona
środowiska, np. rozwój infrastruktury rowerowej (ścieżek rowerowych,
parkingów, oznakowanie) zagospodarowanie terenów zieleni, renowacja i rekultywacja zbiorników i cieków wodnych, budowa ekranów akustycznych, wymiana oświetlenia;
2. projekty, w których działania z zakresu ochrony środowiska są
komplementarne w stosunku do głównego celu, np. budowa/modernizacja infrastruktury sportowej lub drogowej oraz zagospodarowanie terenów zieleni (zieleń towarzysząca, zieleń izolacyjna);
3. projekty, których realizacja pośrednio wpływa na ochronę środowiska, np. remonty torowiska (ograniczanie hałasu komunikacyjnego), termomodernizacja obiektów publicznych (wymiana okien, docieplanie), poprawa płynności ruchu.
Wśród zgłoszonych projektów jest wiele kompleksowych i innowacyjnych rozwiązań, szczególnym powodzeniem cieszą się woonerfu
(podwórce miejskie), których celem jest uspokojenie ruchu oraz po-

405

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

prawa atrakcyjności przestrzeni publicznych ulic. Szczegółowa analiza
dwóch edycji budżetu obywatelskiego11 wykazała, iż 1/3 złożonych projektów bezpośrednio lub pośrednio dotyczy ochrony środowiska (tab.
3). Może to świadczyć o braku lub niewystarczającej liczbie udogodnień
o charakterze prośrodowiskowym w mieście lub o ich niskiej jakości.
Ważne jest również, iż mieszkańcy zwrócili uwagę na działania, które
poprawiają komfort i jakość życia i wiążą je z ochroną środowiska swojego najbliższego otoczenia i miasta. Intensywny wzrost liczby projektów środowiskowych, szczególnie dotyczących terenów zieleni, ścieżek
rowerowych, infrastruktury rekreacyjnej może być skutkiem realizacji
podobnych działań w poprzednich edycjach budżetu obywatelskiego
i chęci implementacji dobrych przykładów w innych częściach miasta.
2014 r.
Projekty

2015 r.

Liczba

Udział w ogóle
projektów (%)

Liczba

Udział w ogóle
projektów (%)

Zgłoszone

268

30, 76

218

33,79

Zrealizowane

17

6,35

30

13,76

Tabela 3. Projekty proekologiczne w budżecie obywatelskim w Łodzi w 2014 i 2015 r.
Źródło: opracowanie własne na podstawie złożonych wniosków,
sprawozdań oraz danych Urzędu Miasta w Łodzi.

Powyższa tabela może sugerować, iż udział realizowanych projektów
prośrodowiskowych jest niewielki w stosunku do złożonych tego typu.
Niemniej jednak, gdy zestawimy i przeanalizujemy projekty zrealizowane (tab. 2 i 3), zauważymy, że ponad 1/3 z nich to projekty, które bezpośrednio lub pośrednio tyczą się środowiska i jego ochrony (w 2015 r.
40%, w 2016 r. – 35%).
11
Odrzucono dwie skrajne edycje, ponieważ w sposób znaczny mogłyby zaburzyć rzetelność badań. Pierwsza edycja miała charakter pilotażowy, nie udało się uniknąć problemów czy błędów.
Poza tym mniejsza pula pieniężna przeznaczona na realizacje zadań z budżetu partycypacyjnego
również miałaby istotny wpływ na wyniki badań. Edycje z przełomu 2014/2015 i 2015/2016
były realizowane na podobnych zasadach. Na przestrzeni dwóch lat zostały poczynione zmiany,
których celem była poprawa funkcjonowania budżetu obywatelskiego, ale z całą pewnością należy przyznać, że wybrane edycje pod względem zasad funkcjonowania są najbardziej zbieżne
i jednorodne.

406

�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�ǊŷʉɟŻğ�ōÝ�Ǣǻ

Podsumowanie
Ze względu na zróżnicowanie miast oraz ich charakterystyczne cechy
i problemy kluczowa jest indywidualizacja polityki miejskiej w kierunku
równoważenia rozwoju. Budżet obywatelski daje możliwość godzenia
celów gospodarczych, społecznych i środowiskowych miasta poprzez
aktywne działanie mieszkańców i władz lokalnych. Jest z jednej strony
rzeczywistym przejawem aktywności obywatelskiej i odpowiedzialności
społecznej, z drugiej zaś skutecznym instrumentem operacyjnym polityki miejskiej. Jak wykazały badania, łodzianie aktywnie włączają się
w proces budowania kapitału przyrodniczego. Projekty, które zgłaszają
mieszkańcy w ramach budżetu obywatelskiego, wpisują się w działania
wskazywane przez władze lokalne jako wyzwania:
1. Blisko 70% respondentów jako wyzwanie wskazało: lepsze wykorzystanie i zarządzanie przestrzenią miasta, budowanie świadomości
ekologicznej i postaw proekologicznych wśród mieszkańców oraz rozwój niskoemisyjnego i zasobooszczędnego systemu transportowego.
2. Niemal połowa podkreślała znaczenie efektywnego korzystania
z zasobów (wody, energii, przestrzeni), wykorzystania odnawialnych
źródeł energii oraz poprawy efektywności energetycznej.
3. Wykorzystanie i zarządzanie przestrzenią miasta, budowanie świadomości ekologicznej i postaw proekologicznych wśród mieszkańców
oraz rozwój niskoemisyjnego i zasobooszczędnego systemu transportowego, to wyzwania wskazywane przez 1/3 respondentów.
Przeprowadzone dualnie badania wskazują, iż, jednogłośnie, mieszkańcy, władze oraz administracja samorządowa, koncentrują się m.in. na
kwestiach: lepszego wykorzystania i zarządzania przestrzenią, rozwoju
zrównoważonego transportu, podnoszenia świadomości ekologicznej
oraz poprawy warunków życia w mieście. Postulaty zrównoważonego
rozwoju miasta, tj. zasobooszczędne gospodarowanie, rozwój transportu publicznego, ochrona przestrzeni przyrodniczej, są identyfikowane
i są przedmiotem troski zarówno mieszkańców, jak i władz lokalnych.

407

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Bibliografia:
Boryczka, Ewa. 2016. Partycypacja społeczna. W: EkoMiasto#Społeczeństwo. Zrównoważony, inteligentny i partycypacyjny rozwój miast,
red. Aleksandra Nowakowska, Zbigniew Przygodzki i Agnieszka Rzeńca, 129-130. Łódź: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego.
European Commission, Directorate General for Regional Policy,
Brussels. 2011. Cities of tomorrow: Challenges, visions, ways forward. Dostęp: 10.01.2017. http://ec.europa.eu/regional_policy/sources/docgener/studies/pdf/citiesoftomorrow/citiesoftomorrow_summary_pl.pdf.
European Urban Charter. 1992. Dostęp: 10.02.2017. https://wcd.coe.
int/ViewDoc.jsp?p=&amp;id=887405&amp;direct=true.
European Urban Charter II – Manifesto for a new urbanity. 2008. Dostęp: 06.02.2017. https://wcd.coe.int/com.instranet.InstraServlet?command=com.instranet.CmdBlobGet&amp;InstranetImage=1269544&amp;SecMode=1&amp;DocId=1243924&amp;Usage=2.
Kalisiak-Mędelska, Magdalena. 2015. Partycypacja społeczna na poziomie lokalnym jako wymiar decentralizacji administracji publicznej
w Polsce. Łódź: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego.
Karta Lipska na rzecz zrównoważonego rozwoju miast europejskich.
2007. Dostęp: 9.09.2016. http://www.sarp.org.pl/pliki/karta_lipska.pdf.
Kozłowski, Stefan. 1993. Rio Szczyt Ziemi – początek ery ekologicznej.
Łódź: Biblioteka Ery Ekologicznej, AKAPIT PRESS.
Obszary ekologicznego zagrożenia w Polsce w latach 1982 i 1990. 1992.
Warszawa: Główny Urząd Statystyczny.
Rytel-Warzocha, Anna. 2010. Partycypacja społeczna w sprawach
budżetowych. Model Porto Alegre jako pierwowzór rozwiązań europejskich. Przegląd Prawa Konstytucyjnego, (1), 94-95.
Rzeńca, Agnieszka. 2016. Wyzwania i dylematy polityki miejskiej
w obliczu kryzysu ekologicznego. Studia Ekonomiczne Regionu Łódzkiego, 21,108.
Stone, Clarence N. 1989. Regime Politics: Governing Atlanta. Lawrence: University Press of Kansas.

408

�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�ǊŷʉɟŻğ�ōÝ�Ǣǻ

Szaranowicz-Kusz, Marta. 2016. Budżet partycypacyjny w Polsce. Dostęp: 22.02.2017. http://www.orka.sejm.gov.pl/WydBAS.nsf/0/
E2A1331AC540CD42C1257F3F00432714/$file/Infos_205.pdf.
Taylor, Paul. 2004. 72 Frequently Asked Questions about Participatory
Budgetin. Quito: UN-HABITAT. Dostęp: 20.02.2017. http://www.internationalbudget.org/themes/PB/72QuestionsaboutPB.pdf.
Wampler, Brian. 2007. A guide to participatory budgeting. W: Participatory budgeting, red. Anwar Shah, 21. Washington: The Word Bank.

409

��Joanna Fajfer1
joanna.fajfer@pgi.gov.pl
Paulina Kostrz-Sikora1
pkos@pgi.gov.pl
Bronisława Chechelska-Paliga2
bronislawa.chechelska-paliga@um.jaworzno.pl
1
2

Państwowy Instytut Geologiczny – Państwowy Instytut Badawczy
Urząd Miejski w Jaworznie

Program ochrony środowiska jako narzędzie realizacji
idei zrównoważonego rozwoju na terenie miasta Jaworzna
Wstęp
Programy ochrony środowiska, zgodnie z obowiązującymi przepisami, to dokumenty strategiczne, opracowywane przez organy wykonawcze wszystkich szczebli administracji samorządowej w celu realizacji
polityki ochrony środowiska rozumianej jako: „zespół działań mających
na celu stworzenie warunków niezbędnych do realizacji ochrony środowiska, zgodnie z zasadą zrównoważonego rozwoju” (art. 13 ustawy
z dnia 27 kwietnia 2001 r. Prawo ochrony środowiska (Ustawa Prawo
ochrony środowiska 2016). W tym kontekście dokumenty te należy
traktować jako narzędzie umożliwiające integrację interesów społeczno-gospodarczych wyrażanych potrzebą rozwoju cywilizacyjnego z działaniami ukierunkowanymi na ochronę zasobów środowiska naturalnego.
Nadrzędnym celem tej integracji jest zaś zagwarantowanie możliwości
zaspokajania podstawowych potrzeb poszczególnych społeczności lub
obywateli zarówno współczesnego pokolenia, jak i pokoleń przyszłych.
Niniejszy artykuł ma na celu przedstawienie praktycznych przykładów realizacji zasady zrównoważonego rozwoju w polityce ochrony
środowiska w oparciu o zapisy kolejnych edycji programów ochrony
środowiska opracowanych dla miasta Jaworzna. Ze względu na niezwykle obszerny zakres tematyczny dokumentów (uwzględniający szerokie
spektrum zagadnień środowiskowych przedstawionych w kontekście

411

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

uwarunkowań społecznych, gospodarczych i ekonomicznych), w dalszej części odniesiono się do czterech wybranych przykładów działań
skupiających się wokół rewitalizacji terenów poprzemysłowych, edukacji ekologicznej i ochrony przyrody.
1. Funkcjonalność programów ochrony środowiska
Zasadnicza konstrukcja programów ochrony środowiska skupia się
wokół precyzyjnie wyodrębnionych sektorów środowiska (obszarów interwencji), dla których – na podstawie szczegółowego rozpoznania stanu aktualnego zakończonego analizą SWOT – definiowane są kluczowe
cele, kierunki działań i zadania. Te ostatnie ujmowane są w formie harmonogramu rzeczowo-finansowego, w którym wskazane zostają nie tylko
koszty realizacji poszczególnych przedsięwzięć (zarówno inwestycyjnych
jak i pozainwestycyjnych), ale również podmioty odpowiedzialne za ich
realizację, planowane źródła finansowania oraz termin wykonania.
Realizacja programu ochrony środowiska podlega bieżącej kontroli,
zaś jednym z mierników w tym zakresie jest wymagane przez ustawodawcę raportowanie w cyklach dwuletnich (Ustawa Prawo ochrony środowiska 2016). Układ taki zapewnia z jednej strony możliwość nadzoru
nad stopniem wykonania poszczególnych celów, kierunków działań oraz
samych zadań, w tym na dostrzeżenie ewentualnych nieprawidłowości
w tym zakresie, z drugiej zaś gwarantuje, że na etapie aktualizacji dokumentu wprowadzone zostaną odpowiednie korekty, które pozwolą na dalszy, konsekwentny i zgodny z przyjętymi założeniami rozwój jednostki.
2. Historia jaworznickich programów ochrony środowiska
Jednym z przykładów jednostek administracyjnych, które praktycznie wykorzystują potencjał wynikający z programów ochrony środowiska, jest Jaworzno. O randze i znaczeniu dokumentu w kształtowaniu
polityki ochrony środowiska przez władze miasta świadczy chociażby
fakt, że opracowanie podlega regularnej aktualizacji, stwarzając tym samym ramy dla realizowanych działań.
Pierwszy Program Ochrony Środowiska dla miasta Jaworzna został
uchwalony przez Radę Miejską 4.03.2004 r. (Uchwała nr XXI/222/2004)
(Program Ochrony Środowiska 2004). Dokument ten został zaktualizowany w 2008 roku (Uchwała nr XXVII/362/2008 Rady Miejskiej w Ja-

412

�ƻǊŷµǊ�ō�ŷNËǊŷŗɳ�ǤǊŷ^ŷɟÝǢħ�

worznie z 27.11.2008 r.) (Program Ochrony Środowiska 2008), następnie w 2012 r. (Uchwała nr XXVI/363/2012 Rady Miejskiej w Jaworznie
z 29.11.2012 r.) (Aktualizacja Programu Ochrony Środowiska 2012), zaś
obecnie obowiązująca wersja została przyjęta w 2016 r. (Uchwała Nr
XXII/324/2016 Rady Miejskiej w Jaworznie z 27.10.2016 r.) (Program
Ochrony Środowiska 2016).
Okres obowiązywania programów, obejmujący ponad 12 lat, był dla
Jaworzna czasem wielu zachodzących w środowisku przemian, które
wynikały z realizacji działań strategicznych zapisanych w wymienionych dokumentach.
3. Jaworzno – miasto o wielkim potencjale
Jaworzno, położone we wschodniej części województwa śląskiego,
jest jednym z największych w skali kraju miast o wysokim potencjale
gospodarczym, uwarunkowanym historycznie. Na jego sytuację gospodarczą (obecną, jak i w przeszłości) wpływ wywierały głównie dwa
sektory: energetyczny i wydobywczy oraz sektor chemiczny. Nie bez
znaczenia w tym aspekcie jest fakt, że w obrębie miasta złoża kopalin
zajmują ok. 80% jego powierzchni, z czego ok. 77% udziału posiada
węgiel kamienny (Program Ochrony Środowiska 2016, 84). Restrukturyzacja przemysłu wpłynęła zarówno na dominujące kierunki działalności gospodarczej jak i na krajobraz funkcjonalno-przestrzenny
Jaworzna. Obszary zmienione antropogenicznie nierozerwalnie związane z historyczną działalnością przemysłową, wyrażają się znaczącymi przekształceniami powierzchni terenu i zmianami stosunków hydrogeologicznych. Fakt ten szczegółowo odnotowano już w pierwszym
Programie Ochrony Środowiska (2004, 144-162), wskazując, że wśród
licznych terenów zmienionych antropogenicznie, głównie związanych
z działalnością górniczą, poważnym zagrożeniem dla środowiska wymagającym podjęcia stosownych działań są tereny poprzemysłowe.
Wówczas na terenie miasta obszarami antropogenicznie zmienionymi
były tereny zajęte pod zakłady przemysłowe oraz zwałowiska odpadów wydobywczych, osadniki wód kopalnianych, składowiska przemysłowe odpadów innych niż niebezpieczne i niebezpiecznych oraz
wyrobiska po eksploatacji piasku i dolomitu. Część z tych terenów zlokalizowana była i jest w centrum miasta i w sposób trwały wyłączała te

413

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

obszary z prawidłowego funkcjonowania w obrębie przestrzeni miejskiej. W wyniku przeprowadzonych procesów rekultywacji i remediacji obszary te stanowić będą inwestycje w przyszły krajobraz funkcjonalno-przestrzenny Jaworzna.
Należy zwrócić uwagę, że pomimo zaawansowanych procesów urbanizacji i uprzemysłowienia, Jaworzno posiada także znaczne zasoby
walorów krajobrazowych, przyrodniczych i kulturowych, które są rozwijane i chronione w taki sposób, aby mogły służyć społeczności miejskiej. Poza nimi w krajobrazie wyraźnie zaznaczają się tereny leśne, jak
również obszary i obiekty cenne przyrodniczo, objęte ochroną prawną,
a także tereny rolnicze oraz zieleń urządzona.
Mozaika form zagospodarowania przestrzennego powoduje, że zachowanie równowagi pomiędzy sferą infrastrukturalno-gospodarczą
i przyrodniczą wymaga od władz lokalnych podejmowania zintensyfikowanych działań prośrodowiskowych realizowanych zgodnie z ideą
zrównoważonego rozwoju.
4. Zrównoważony rozwój – sukcesy wpisane w jaworznickie programy ochrony środowiska
Analiza kolejnych programów ochrony środowiska opracowanych
dla Jaworzna jest dowodem na to, że władze miasta przywiązują dużą
wagę do konsekwentnej realizacji wyznaczonych celów. W strukturze
dokumentów widoczna jest ciągłość w wyznaczanych dla poszczególnych obszarów interwencji kierunkach działań i zadaniach. Jak już
wspomniano, tereny i obszary zmienione antropogenicznie zajmują
szczególne miejsce w polityce środowiskowej miasta. Po pierwsze dlatego, że wyłączyły one z przestrzeni użytkowej znaczne powierzchnie,
które mogłyby zostać ponownie zagospodarowane, a po drugie – ponieważ oddziałują negatywnie na środowisko miasta. W wyniku podejmowanych działań, zarówno przez władze miasta jak też przez przedsiębiorców, liczba i powierzchnia tych terenów zmniejsza się sukcesywnie.
W 2001 r. wynosiła ona 365,73 ha, co stanowiło 2,39% obszaru miasta, w tym pod składowiska odpadów zajęte było 193,3 ha (50 obiektów i terenów przekształconych) (Program Ochrony Środowiska 2004,
20 i 144-162). Natomiast w 2012 roku powierzchnia ta zmniejszyła
się do 129,73 ha, tj. 0,85% powierzchni Jaworzna, z czego zajęte pod

414

�ƻǊŷµǊ�ō�ŷNËǊŷŗɳ�ǤǊŷ^ŷɟÝǢħ�

składowiska odpadów było 99,1 ha (8 obiektów i terenów przekształconych) (Aktualizacja Programu Ochrony Środowiska 2012, 67-69 i 127).
W przywołanym okresie likwidacji oraz rekultywacji poddano część
obiektów po działalności przemysłu wydobywczego i energetycznego.
Są to działania długofalowe, które będą kontynuowane na terenie miasta
również w najbliższych latach. Natomiast główne kierunki skupiały się
i będą skupiać na rekultywacji i rewitalizacji terenów zanieczyszczonych
w wyniku działalności przemysłu chemicznego (działania zmierzające
do rozwiązania problemu odpadów niebezpiecznych zgromadzonych
w dolinie potoku Wąwolnica) (Program Ochrony Środowiska 2016, 138).
Ponadto miasto, mając na względzie fakt, że edukacja ekologiczna jest
nieodłącznym elementem idei zrównoważonego rozwoju, podejmuje
działania związane z przyszłym jego rozwojem wyrażające się inwestycją w przyszłe pokolenia przez stworzenie warunków do prowadzenia
w sposób profesjonalny edukacji mieszkańców, w szczególności tych
najmłodszych, adaptując do tego przedsięwzięcia tereny poprzemysłowe (po eksploatacji kopalin).
Na uwagę również zasługuje racjonalna ochrona istniejących bogatych walorów przyrodniczych miasta, wyróżniająca Jaworzno na tle innych miast regionu.
4.1. Rekultywacja i rewitalizacja terenów zanieczyszczonych w wyniku działalności przemysłu chemicznego
Na przestrzeni lat priorytetową kwestią w polityce ochrony środowiska Jaworzna była rekultywacja i rewitalizacja gleb oraz wód powierzchniowych i podziemnych zanieczyszczonych wskutek oddziaływania odpadów niebezpiecznych pochodzących z działalności dawnych
państwowych Zakładów Chemicznych „Azot”. Tereny zanieczyszczone
zlokalizowane są w dolinie potoku Wąwolnica i obejmują głównie teren zakładu (dawnych budynków, magazynów i pozostałości instalacji), obszar CSO „Rudna Góra”, wyrobiska popiaskowego Pole K i Pole
A. Na tych terenach, wg szacunków, zdeponowanych jest ok. 195 tys.
Mg odpadów niebezpiecznych, w tym ok. 40 tys. Mg odpadów HCH
(heksachlorocykloheksan) – substancji szczególnie szkodliwej dla środowiska wodnego (Program Ochrony Środowiska 2016, 89-90). Stąd
już w pierwszym dokumencie, wskazano te problemy i wytyczono dla

415

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

sektora „Powierzchnia ziemi” cel strategiczny: „Rekultywacja terenów
zdegradowanych”, zaś wśród kierunków działań wymieniono: „Opracowanie i wdrożenie projektu pilotowego związanego z przekształceniem
terenów poprzemysłowych”. W następnych latach zagadnienia te były
uwzględniane w kolejnych dokumentach wraz z aktualizacją obszarów priorytetowych i realizowanych zadań. Konsekwencją tych ostatnich była modyfikacja harmonogramu, w aspekcie m.in.: umieszczenia
tego terenu na liście „gorących punktów” Helcom o zadanie dotyczące:
„Ograniczenia rozprzestrzeniania się trwałych zanieczyszczeń organicznych i innych substancji szczególnie szkodliwych dla środowiska
wodnego z terenów fabrycznych i wyrobiska Rudna Góra”. W 2008 r.
władze Jaworzna zdecydowały się na przystąpienie do międzynarodowego projektu badawczego FOKS (Kluczowe Źródła Zagrożeń Środowiskowych), w ramach którego w sposób kompleksowy rozpoznane
zostało ryzyko środowiskowe, wskazane zostały główne miejsca emisji
zanieczyszczeń oraz optymalna technologia ich powstrzymania.
Równocześnie prowadzone były działania w celu umieszczenia problemu zanieczyszczenia doliny potoku Wąwolnica na liście programu
likwidacji „bomb ekologicznych” wraz z rekomendacją do udzielenia na
jego realizację wsparcia finansowego przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w ramach programu priorytetowego „Rekultywacja terenów zdegradowanych i likwidacja źródeł szczególnie negatywnego oddziaływania na środowisko”. W lipcu 2013 r.
podpisana została umowa z NFOŚiGW na dotację na przeprowadzenie badań uzupełniających (badania geofizyczne), wykonanie analizy
techniczno-środowiskowej planowanych działań naprawczych, wybór
optymalnej z punktu widzenia środowiska i ekonomii technologii usuwania istniejącego zagrożenia, opracowanie studium wykonalności oraz
raportu oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko, przygotowanie
pełnej dokumentacji technicznej przedsięwzięcia i rekultywacji obszaru
znajdującego się na terenie Zakładów Chemicznych „Organika Azot”
S.A., w tym, przede wszystkim, wyrobiska „Rudna Góra” oraz pozostałych zanieczyszczonych miejsc na terenie miasta Jaworzna. Projekt zakończono w 2016 r.
Jaworzno, kontynuując działania w zakresie remediacji terenów zanieczyszczonych, uczestniczy od września 2016 r. w projekcie AMIIGA

416

�ƻǊŷµǊ�ō�ŷNËǊŷŗɳ�ǤǊŷ^ŷɟÝǢħ�

„Zintegrowane zarządzanie jakością wód podziemnych w miejskich obszarach funkcjonalnych”. Projekt ten będzie koncentrował się na realizacji zintegrowanych strategii oceny, rekultywacji i zarządzania jakością
wód podziemnych w miejskich obszarach funkcjonalnych, w ramach
zadania zostanie także przetestowana próbna bariera reaktywna.
W celu kontynuacji realizowanych działań w ramach polityki środowiskowej miasta, w kolejnej edycji dokumentu przewidziano jako jedno
z zadań wskazanych dla sektora „Gospodarka odpadami” przedsięwzięcie ukierunkowane na remediację zanieczyszczeń w dolinie potoku Wąwolnica w Jaworznie zgodnie z posiadaną przez miasto dokumentacją,
która wymusza konieczność kompleksowego i hierarchicznego podejścia dla całego obszaru zanieczyszczonego.
4.2. Rekultywacja i rewitalizacja terenów zanieczyszczonych w wyniku działalności przemysłu wydobywczego
Kolejnym działaniem wpisującym się w cel strategiczny „Rekultywacja terenów zdegradowanych” i kierunek działań „Zagospodarowanie
terenów zrekultywowanych” jest rekultywacja terenów zanieczyszczonych w wyniku działalności górniczej. Na uwagę zasługuje tu teren po
byłym szybie KWK Kościuszko, na którym obecnie zlokalizowane są:
galeria handlowa GALENA oraz Park Planty Jaworznickie. Działaniem
wpisującym się w wytyczony w Programie (Program Ochrony Środowiska 2004, 161) kierunek „Rekultywacja terenów poprzemysłowych” są
także przedsięwzięcia realizowane w ramach projektu „GBŚ – rekultywacja i odwodnienie składowiska odpadów pogórniczych Rejon Piłsudski w Jaworznie” związane z rekultywacją terenu po dawnym centralnym składowisku odpadów pogórniczych byłej kopalni KWK Jaworzno
– Rejon Piłsudski (Program Ochrony Środowiska 2016, 91 i 138).
Oba z przytoczonych działań znajdują swoją kontynuację w kolejnych dokumentach wytyczających politykę środowiskową miasta, tj. kolejnych aktualizacjach programu ochrony środowiska. Celem pierwszego działania było utworzenie publicznych przestrzeni zieleni urządzonej
(parków, skwerów, zieleńców, szpalerów drzew i innych) na terenie po
byłym Szybie Kościuszko w rejonie ul. Rzemieślniczej i Grunwaldzkiej
z zachowaniem dziedzictwa kulturowego tego miejsca. Utworzono zieloną przestrzeń miejską dla mieszkańców z elementami edukacyjnymi

417

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

związanymi z historią terenu – wykonano i umieszczono makietę szybu kopalni Jacek-Rudolf (Raport 2016, 15). Bezpośrednio przy parku
znajduje się galeria handlowa GALENA, która jest jednym z najnowocześniejszych centrów handlowych na terenie miasta. Inwestycja ta jest
przykładem na zagospodarowanie terenów pogórniczych w sposób integrujący funkcje społeczne, kulturowe i gospodarcze.
W ramach drugiego działania zostanie wykonana rekultywacja terenu po dawnym centralnym składowisku odpadów pogórniczych byłej
kopalni KWK Jaworzno – Rejon Piłsudski o pow. 67,3 ha. Podjęte już
działania skupiają się na realizacji zapisów umieszczonych w projekcie
budowlanym (Program Ochrony Środowiska 2016, 91).
4.3. Edukacja ekologiczna
Kolejnym przykładem przedsięwzięcia wpisującego się w strukturę
programów ochrony środowiska i odzwierciedlających ideę zrównoważonego rozwoju jest utworzony w nieczynnym kamieniołomie Sadowa
Góra Ośrodek Edukacji Ekologiczno-Geologicznej GEOsfera. GEOsfera jest nie tylko gwarancją realizacji edukacji ekologicznej, a więc
zagadnienia, które w programach ochrony środowiska – poprzez jego
horyzontalne ujęcie – dotyczy wszystkich sektorów środowiska, ale
również jest dowodem na możliwość zagospodarowania terenu, na którym zakończono prowadzenie działalności gospodarczej, w sposób eksponujący jego walory przyrodnicze.
Cechami wyróżniającymi ośrodek są odsłonięcia skał zawierających
w sobie liczne szczątki szkieletowe szkarłupni, mięczaków, głowonogów,
ryb, a także kości Nothosaurusa. Na terenie GEOsfery odkryto także
niezwykle cenne stanowisko paleontologiczne megariplemarków. Całości dopełniają liczne kolekcje roślinne.
Zadanie dotyczące przedstawionej powyżej inwestycji ujęto wprost
w dokumencie z 2012 r. (Program Ochrony Środowiska 2012, 115) –
w harmonogramie wskazano przedsięwzięcie polegające na utworzeniu
na terenie kamieniołomu Sadowa Góra wielkoobszarowego nowoczesnego miejsca edukacyjno-turystycznego umożliwiającego obserwację
i poznanie różnorodnych zjawisk geologicznych i śladów dziedzictwa
górniczego, a także podziwianie walorów przyrody ożywionej. Idea ta
integrowała kilka sektorów środowiska ujętych w dokumencie bazo-

418

�ƻǊŷµǊ�ō�ŷNËǊŷŗɳ�ǤǊŷ^ŷɟÝǢħ�

wym (edukacja ekologiczna, ochrona przyrody i krajobrazu). Również
w ostatniej edycji opracowania (Program Ochrony Środowiska 2016,
137) w harmonogramie przyjęto zadanie ukierunkowane na rozbudowę
GEOsfery w zakresie infrastruktury okołoturystycznej, przyjmując, że
inwestycje w tym zakresie zwiększą atrakcyjność ośrodka, a tym samym
umożliwią dotarcie z działaniami edukacyjnymi do szerszego grona odbiorców.
4.4. Racjonalna ochrona istniejących bogatych walorów przyrodniczych miasta
Jaworzno, pomimo przemysłowego charakteru, posiada na swoim
terenie również bogate walory przyrodnicze, na które składają się zarówno rozległe kompleksy leśne, tereny otwarte (występujące w postaci
zróżnicowanych przestrzennie i gatunkowo łąk, muraw, remiz leśnych,
pasów i kęp zarośli), jak i niewielkie enklawy spontanicznej roślinności
zlokalizowane wewnątrz obszarów zabudowanych i tereny zieleni urządzonej. Najcenniejsze przyrodniczo obszary położone są we wschodniej
(Niecka Wilkoszyńska, Kotlina Biskupiego Boru) i południowej części
miasta (Zrębowe Pagóry Imielińskie). Poza znaczeniem krajobrazowym
i turystyczno-rekreacyjnym, pełnią one także niezwykle istotne funkcje
w kształtowaniu i utrzymywaniu lokalnej oraz ponadlokalnej bioróżnorodności (ze względu na występujące na ich obszarze cenne i chronione
gatunki roślin i zwierząt).
W wyniku realizacji działań zapisanych w kolejnych edycjach programów ochrony środowiska wskaźnik lesistości na terenie miasta na
przestrzeni lat zwiększył się o około 2% i obecnie wynosi 36,7%. Wzrosła także powierzchnia gruntów leśnych w granicach administracyjnych
Jaworzna o blisko 11% w porównaniu do roku 2003 (Program Ochrony Środowiska 2004, 101; Program Ochrony Środowiska 2016, 104-106).
Zwiększenie powierzchni leśnej na terenie miasta jest wynikiem prowadzonych sukcesywnie działań w zakresie gospodarki leśnej, w tym
zalesień i odnowień, które były sformułowane w dokumencie jako
„Ochrona i pielęgnacja zasobów leśnych”. Również zmiany wynikające z prowadzonych działań w zakresie ochrony przyrody, a dotyczące
zarówno pomników przyrody (ich ilość zmniejszyła się na przestrzeni
lat – powodem był zły stan zdrowotny drzew), jak i obszarów chronio-

419

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

nych (tj.: obszarów NATURA 2000, obszarów chronionego krajobrazu,
użytków ekologicznych i rezerwatów przyrody), których powierzchnia w stosunku do lat poprzednich zwiększyła się z 3,81% (2001 r.) do
4,84% obszaru miasta, wpisują się w priorytet określony jako „Ochrona
i kształtowanie bioróżnorodności oraz walorów krajobrazowych” i kierunek działań „Ustanawianie nowych form ochrony przyrody”. Władze
miasta, wypełniając zapisy dokumentów i realizując opracowaną politykę środowiskową miasta, chronią elementy środowiska naturalnego
poprzez objęcie ich ochroną prawną. Na mocy uchwał Rady Miejskiej,
w okresie obowiązywania zapisów kolejnych programów, ustanowiono
cztery użytki ekologiczne (remiza leśna Bucze, Zakola Białej Przemszy,
Góra Wielkanoc oraz Łąki w Ciężkowicach), jeden zespół przyrodniczo-krajobrazowy Sadowa Góra oraz Park Gminny Gródek.
Przedstawione powyżej przedsięwzięcia są przykładami działań ujętych w kolejnych programach ochrony środowiska, których realizacja
wskazuje, że w przypadku Jaworzna dokumenty te mają praktyczne zastosowanie. Wymiernym efektem podejmowanych działań są korzystne
przekształcenia funkcjonalno-przestrzennego krajobrazu miasta, które
bezpośrednio przekładają się na atrakcyjność Jaworzna. Zagospodarowanie nieczynnego kamieniołomu w sposób zapewniający zachowanie
jego unikatowych walorów i jednocześnie sprzyjający wypoczynkowi
oraz edukacji znacząco wpływa na wzrost potencjału turystyczno-wypoczynkowego i promocję miasta w skali ponadregionalnej. Z kolei
rewitalizacja i zagospodarowanie terenów zanieczyszczonych w wyniku działalności przemysłu wydobywczego może być postrzegane jako
interakcja z sektorem gospodarczym: powstałe centrum handlowe jest
pierwszym tego typu obiektem w mieście. Obok głównego profilu działalności, galeria oferuje również mieszkańcom i gościom Jaworzna przestrzeń kulturalno-rozrywkową (obejmującą kino, kręgielnię oraz klub
fitness), nade wszystko zaś – na płaszczyźnie społeczno-gospodarczej
– stwarza miejsca pracy. Rekultywacja i rewitalizacja terenów zanieczyszczonych w wyniku działalności przemysłu chemicznego to z kolei
przykład przedsięwzięcia, które ma na celu przywrócenie ładu środowiskowego, a poprzez to ograniczenie niekorzystnych presji na zdrowie
i życie mieszkańców. Działania podejmowane w celu ochrony walorów
przyrodniczych miasta wyrażające się m.in. zwiększaniem powierzchni

420

�ƻǊŷµǊ�ō�ŷNËǊŷŗɳ�ǤǊŷ^ŷɟÝǢħ�

leśnych, tworzeniem nowych obszarowych form prawnie chronionych,
obok pozytywnego wpływu na zagospodarowanie przestrzenne, stanowią równowagę dla presji urbanizacyjnej. Są miejscami wypoczynku
mieszkańców, którzy mogą znaleźć przestrzeń o charakterze rekreacyjnym w swoim bezpośrednim sąsiedztwie, a równocześnie pozytywnie
wpływają na warunki klimatyczne w obrębie miasta.
Podsumowanie
Programy ochrony środowiska bez wątpienia mogą być i są – jak pokazuje przykład Jaworzna – skutecznymi narzędziami realizacji zasady
zrównoważonego rozwoju w polityce ochrony środowiska. O sukcesie
decyduje tu dopasowanie zapisów dokumentów do faktycznych potrzeb
danej jednostki administracyjnej – rozpoznanie stanu aktualnego, wnikliwie przeprowadzona analiza SWOT oraz priorytetyzacja i integracja
działań. Przykład Jaworzna pokazuje, że nie bez znaczenia jest również
konsekwencja i zaangażowanie władz, które są odpowiedzialne za wdrożenie programów. Znaczna cześć przedsięwzięć ujętych w dokumentach
wymaga bowiem kilkuletniego, a nawet kilkudziesięcioletniego procesu
inwestycyjnego (znacznie dłuższego niż kadencja wybieranych organów), a także bardzo dużych środków finansowych, których pozyskanie
może stwarzać realne problemy. Czynniki te są w zasadzie głównymi zagrożeniami dla skutecznej realizacji dokumentów i dotyczą wielu jednostek administracyjnych. Odwołanie się do przykładu Jaworzna pozwala
stwierdzić, że kluczem wydaje się tu być systematyczność: raportowanie
z wykonania dotychczasowych działań, analiza czynników, które wpływają na ewentualne opóźnienia w wykonywaniu zadań lub na ich niewykonywanie, monitoring wskaźników realizacji programu, jak również
zachowanie ciągłości pomiędzy poszczególnymi edycjami dokumentu.
W przestrzeni ekonomicznej o powodzeniu decyduje natomiast umiejętność poszukiwania pozabudżetowych źródeł finansowania.
Bibliografia:
Aktualizacja Programu Ochrony Środowiska dla Jaworzna – miasta
na prawach powiatu na lata 2012-2015 z uwzględnieniem perspektyw na
lata 2016-2019. 2012.Warszawa: PIG-PIB. Dostęp: 8.02.2016. http://bip.
jaworzno.pl/Article/get/id,15509.html.

421

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Program Ochrony Środowiska dla Jaworzna – miasta na prawach powiatu na lata 2008-2011 z uwzględnieniem perspektywy na lata 20122015 – Aktualizacja. 2008. Katowice: IGO Sp. z o.o. Dostęp: 8.02.2016.
http://bip.jaworzno.pl/Article/get/id,15509.html.
Program Ochrony Środowiska dla Jaworzna – miasta na prawach
powiatu na lata 2016-2019 z uwzględnieniem perspektyw na lata 20202023. 2016. Warszawa: PIG-PIB. Dostęp 09.02.2016. http://bip.jaworzno.pl/Article/get/id,29899.html.
Program Ochrony Środowiska dla miasta Jaworzna. 2004. Warszawa:
PIG. Dostęp: 6.02.2016. http://bip.jaworzno.pl/Article/get/id,15509.html.
Raport z wykonania w latach 2014-2015 „Programu Ochrony Środowiska dla Jaworzna – miasta na prawach powiatu na lata 2012-2015
z uwzględnieniem perspektyw na lata 2016 -2019”. 2016. Warszawa: PIG-PIB. Dostęp: 8.02.2016. http://bip.jaworzno.pl/Article/get/id,29471.html.
Ustawa z dnia 27 kwietnia 2001 r. Prawo ochrony środowiska. Dziennik Ustaw, 2016 poz. 672 z późn. zm.

422

�CZĘŚĆ VI
ZRÓWNOWAŻONA GOSPODARKA
I SPOŁECZEŃSTWO – PODEJŚCIE SEKTOROWE

423

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

424

�Jacek Kwiatkowski
Uniwersytet Warszawski – Wydział Geografii i Studiów Regionalnych
jacek.kwiatkowski@uw.edu.pl

Nowa generacja, nowe potrzeby – miasto reaktywne
versus miasto zrównoważone
Reaktywność urbanistyczna to zdolność
jednostek, społeczności, instytucji, firm
i systemów w mieście do przetrwania,
adaptacji i rozwoju niezależnie od tego,
jakie są chroniczne stresy i ostre wstrząsy,
których doświadczają.
Miasto zrównoważonego rozwoju: miasto,
w którym promowana jest równowaga pomiędzy
wzrostem poziomu życia płynącym z nowych inwestycji,
produkcji, usług i obsługi biznesu a zachowaniem zasobów
naturalnych, redukcją zanieczyszczeń, dodatnim bilansem
energetycznym.

Wprowadzenie
Jak wiadomo, miasto to nie tylko funkcje obszarowe, nie tylko infrastruktura, klimat i środowisko przyrodnicze, ale przede wszystkim mieszkańcy i kreowane przez nich aktywności. Miasto jest jednym z najbardziej
skomplikowanych organizmów zbudowanych ręką człowieka. Paradoksalnie człowiek, który jest słusznie uważany za twórcę miasta często nie
sprawuje, nie podejmuje nad nim pełnej kontroli. Wciąż znajdujemy się
w punkcie, kiedy to prognozy dotyczące miast (ich wzrostu czy stagnacji) zaskakują nas, kiedy znajdują potwierdzenie w nadchodzącej później
rzeczywistości. Jeszcze 50 lat temu nie dostrzegano powszechnie, że na
kontynencie europejskim trwale ukonstytuują się zaledwie 3 megametropolie (nie licząc Stambułu) o liczbie mieszkańców zbliżonej do 10 mln,
kiedy w tym samym czasie na Dalekim Wschodzie ich liczba zbliży się do
23. Podobnie dzisiaj, kiedy problemy Europejczyków, zapowiadane przez
S. Huntingtona, z niewiarygodną wręcz precyzją i dokładnością materializują się niemal dokładnie po 20 latach od napisania jego słynnej książki Zderzenie Cywilizacji (Huntington 1996), wciąż nie chcemy widzieć
w tym prawidłowości, ale szukamy przypadku.
425

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Ilustracja nr 1. Mieszkańcy miast na świecie diagram procentowy
oraz megametropolie według danych ONZ 2014. Źródło: http://index.hu/tudomany/2014/07/15/azsia_es_afrika_varosai_2030-ra_lehagyjak_a_vilagot/.

XXI wiek – diagnoza impasu
Po wkroczeniu w XXI wiek planowanie miejskie, a zwłaszcza współczesna urbanistyka, znalazło się w impasie. Ponad 40 lat temu upadek
modernizmu pozostawił po sobie dyspozycyjność przestrzeni względem
twórcy jako silny imperatyw, który do dziś praktycznie wciąż funkcjonuje.
Jednocześnie nie pojawiły się niestety żadne nowe rozwiązania systemowe.
Zapomniano o wartości sąsiedztwa jako kluczowej dla kreacji i prawidłowego funkcjonowania przestrzeni (Jacobs 2011). Przestrzeń miast coraz
wyraźniej staje się polem swobodnej interpretacji autorskiej architekta
i jego dzieła (star architects) – czyli coraz bardziej spektakularnych zespołów kubaturowych, które chcą zajmować szczególne miejsce w strukturze
miasta i w sposób coraz bardziej jaskrawy i agresywny odrzucają klasyczną
zasadę hierarchizacji przestrzeni (dotyczy to zwłaszcza przestrzeni publicznych) (Koolhaas 2006). Towarzyszy temu, podobnie jak w latach 60. i 70.
XX wieku, ucieczka od realnych problemów miasta. Kolejny raz powstają
utopijne koncepcje zawierające próbę wymyślenia idei miasta od początku,
tak jakby blisko 5000 lat urbanizacji nigdy nie istniało. Problemów współczesnej urbanizacji nie można rozwiązać na zasadzie kulinarnego TV-show,
w którym degustacja smaków pozwala sięgnąć tylko po to co najsmaczniejsze (na przykład – Nowy Urbanizm) (Urban Spaces No.5 2007).

426

�ŗŷɟ��µrŗrǊ�Nğ�ʰ�ŗŷɟr�ƻŷǻǊʉrDɳ

W tej negatywnej selekcji, ucieczki od miasta jako organizacji przestrzennej wieloaspektowej aktywności, nie ocalono niestety jednej z nielicznych teorii miasta współczesnego sięgających do istoty jego miejskości. Była nią idea miejskości jako mozaiki subkultur według Christophera
Aleksandra, która wyrosła tuż po modernizmie 1977 (Alexander 2008).
Zrównoważony rozwój, który pojawił się 10 lat później jako wartość pierwotnie stricte humanistyczna, wynikająca z troski o człowieka, zaznaczająca dawną ideę zdrowego miasta (Howard 1970), został z czasem utożsamiony jedynie z dyktatem energooszczędności, „zielonej sterylności” (zero
emisji CO2; bio-city) czy walki o dostępność – szybką komunikację (chińskie Great City, arabskie Masder City czy Free City – projekt Bernardo Romero). Słabość tych rozwiązań, polega między innymi na tym, że w większości zawierają one radykalną redukcję roli samochodu osobowego jako
środka transportu w miastach oraz unifikację potrzeb i zachowań ludzkich
w sferze kształtowania przestrzeni. Tymczasem funkcja samochodu jest
przecież znacznie szersza niż tylko rola środka szybkiej komunikacji. Warto przypomnieć w tym miejscu, że miasto – ogród E. Howarda – to nostalgiczne marzenie miasta doskonałego, na którym wyrosła cała urbanistyka
XX wieku, to przecież miasto szybkiej komunikacji również kołowej (Fishman 1977; Ostrowski 1973). Już futuryści na początku XX wieku widzieli,
że samochód jest atrybutem wolności osobistej, poczucia bezpieczeństwa,
często formą kreacji własnej osobowości. W czasach, kiedy zapewnienie
bezpieczeństwa publicznego staje się coraz większym problemem, kształtowanie przestrzeni miast będzie prowadziło do coraz bardziej indywidualistycznych rozwiązań, a samochód może zostać jedynie zastąpiony inną,
indywidualną, szybką formą przemieszczania się, czego współczesne teorie już nie uwzględniają (a widzieli to już chociażby przedstawiciele II fali
awangardy – G. Krutikow) (Kwiatkowski 2013). Samochód nie zniknie
w wyniku pielęgnowania pewnej poprawności w polityce miejskiej, pewnej wizji przestrzeni, mówi o tym nawet sam Jan Gehl, propagator miasta
dla rowerów, kiedy pisze „należy zrozumieć i zaakceptować ludzką chęć
posiadania motocykla i samochodu” (Gehl 2014).
Miasto współczesne – dynamika zmian, dynamika zagrożeń
Dynamika zmian w obszarach zurbanizowanych w ostatnich dziesięcioleciach, w tym również zmian klimatycznych przerosła nasze przewidywania (Höjer, Gullberg i Pettersson 2007). Tempo zmian, i to zmian w samej
427

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

świadomości miasta, doprowadza nas dzisiaj do zderzenia pojęć niedawno
przecież wprowadzonych do światowego obiegu. Czym innym jest przecież
prawo do miasta ukonstytuowane na Konferencji Habitat II w Stambule
w 1996, a czym innym podobne określenie użyte w koncepcji krytycznej
teorii urbanizacji Harveya (Harvey 2012). Kiedy spojrzymy na proklamację
zrównoważonego rozwoju, która pojawiła się na konferencji w Rio de Janeiro (1992), z perspektywy dnia dzisiejszego, ze zdziwieniem dostrzegamy,
że idea ta nie zaspokoiła wiązanych z nią oczekiwań. Obietnice wygenerowania sprawnego systemu użytkowania przestrzeni z gwarancjami praw
do niej dla przyszłych pokoleń okazały się zaskakująco trudne do realizacji.
W obliczu zagrożeń współczesnego świata konfliktami regionalnymi, a nawet globalnymi, pojęcie zrównoważonego rozwoju pozostało nazbyt często
jedynie formułą popularyzatorską nie zaś praktyką w działaniu.
Dzisiejsza formuła miasta reaktywnego jest już bogatsza o doświadczenia lat minionych. Możliwości, jakie dają Internet i portale społecznościowe, spowodowały, że jesteśmy jako ludzkość w zupełnie innym
miejscu niż 25 lat temu. Dużo jaśniej potrafimy zdefiniować współczesne
zagrożenia. Rozrastające się miasta poszukują odporności na problemy
społeczności lokalnych (również w Internecie), na pojawienie się klęsk
żywiołowych i kataklizmów. Już teraz megametropolie stają przed problemem zaspokojenia odpowiednich zasobów wody pitnej, żywności czy
osiągnięcia równowagi bioekologicznej. Siedem podstawowych cech takich miast, znanych jako: Reflective (nadążające), Resourceful (zaradne),
Robust (odporne), Redundant (niezaangażowane), Flexible (łatwo przystosowujące się), Integrated (zintegrowane), Inclusive (łączące w sobie –
skonsolidowane), to zaledwie początek. Chociaż istotnie zdefiniowanie
tych cech pomaga miastom określić sytuacje kryzysowe, odpowiedzieć na
nie, łatwiej dostosować się do wstrząsów i napięć, to w żaden sposób nie
wypełniają one tej formuły w całości, a jedynie ją zarysowują.
Przyczyn takiego stanu rzeczy nie należy bagatelizować, gdyż zagrożenia stojące przed miastem współczesnym nie zawierają się jedynie w ryzyku gwałtownych nagłych klęsk żywiołowych, kataklizmów i katastrof,
których nigdy do końca przewidzieć przecież nie możemy (takich jak
trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, powodzie czy epidemie). Jesteśmy
zszokowani natomiast może dużo bardziej, kiedy patrzymy na wyludnianie się miast o antycznej wielowiekowej tradycji (Ateny), kiedy doświadczamy utraty ich tożsamości. Wtedy zadajemy sobie pytanie, dlaczego tak
428

�ŗŷɟ��µrŗrǊ�Nğ�ʰ�ŗŷɟr�ƻŷǻǊʉrDɳ

się dzieje? Przyczyn możemy upatrywać oczywiście w obszarze ekonomii, kłopotów w strefie euro czy znacznego przeszacowania wpływów,
które miasto zamierzało osiągnąć po historycznej olimpiadzie w 2004
roku, ale nie wszystko da się wytłumaczyć ekonomią. Również natura nie
oszczędziła Aten. Do dziś widać ślady potężnego trzęsienia ziemi z 1999 r.
Paradoks tej sytuacji polega na tym, że im więcej potrafimy zdiagnozować w sferze technicznej funkcjonowania miasta współczesnego, tym
mniejszy wpływ mają te diagnozy na osiągnięcie zadowalającego rezultatu zastosowanych programów naprawczych. Należy w tym momencie
przypomnieć, że Ateny spełniają większość kryteriów stawianych miastu
reaktywnemu, tak więc pozory mylą. Wniosek jest prosty: muszą istnieć
inne jeszcze – niewidzialne czy trudno mierzalne – czynniki decydujące
o kondycji współczesnych miast. A jeśli tak, to mogą się one znajdować
wyłącznie po tej stronie, której do tej pory nie badaliśmy w sposób kompleksowy, po stronie ludzkich zachowań, aktywności, potencjałów i barier
z nimi związanych oraz mechanizmów ich kreacji. Czynniki te dużo mocniej oddziałują na dynamikę rozwoju współczesnych miast niż pozostałe
uwarunkowania (infrastrukturalne, przyrodnicze, klimatyczne i inne).

Ilustracja nr 2. Ulica w centrum Aten - luty 2016. Źródło: zbiory własne autora.

Miasto reaktywne zamiast miasta zrównoważonego?
W poszukiwaniu panaceum na problemy współczesnych miast pojawiła się w ostatnich latach koncepcja miasta reaktywnego, która w przeciwieństwie do koncepcji miasta zrównoważonego będzie się wypełniać nie
429

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

tyle w profilaktyce i wdrażaniu norm, co raczej w kreatywności i adekwatnej odpowiedzi na ogarniające nas coraz szybciej zmiany. Innymi słowy,
pytanie o reaktywność miasta to pytanie, jak poradzi sobie, jak może
sprostać dany organizm miejski ekstremalnemu zaburzeniu na obszarach
swojej wieloaspektowej aktywności zarówno w wyniku działań naturalnych, takich jak na przykład trzęsienia ziemi, jak i w konsekwencji ataku
terrorystycznego czy poważnego kryzysu międzynarodowego. Formuła
zrównoważonego rozwoju samodzielnie nie wypełnia już dzisiaj potrzeb,
z jakimi zmagać się może współczesne miasto. Dysproporcje ekonomiczne – można powiedzieć – drastycznie wyprzedzały proklamacje związane
z planowaniem przestrzeni, ostro zarysowały się już w 5 lat po konferencji
w Rio, kiedy to aktywa 3 najbogatszych miliarderów przekroczyły PKB
600 milionów najbiedniejszych obywateli naszego globu (Harvey 2008).
Formuła zrównoważonego rozwoju jest zbyt pasywna dla dynamiki
zmian, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że według prognoz Organizacji Narodów Zjednoczonych i OECD już w 2050 roku aż 6 miliardów
ludzi będzie żyło w miastach, a historyczny poziom równowagi w liczbie
mieszkańców miasto – wieś przekroczyliśmy już w 2010 r.

Ilustracja nr 3. Reaktywność versus zrównoważony rozwój.
Źródło: http://lulab.be.washington.edu/omeka/collections/show/8;
https://www.slideshare.net/TalkingTransitionSlides/the-new-resilient-city/38-BLENDING_RESILIENCY_INTO_DESIGNAccom; https://www.thenatureofcities.com
/2013/05/08/the-cities-we-want-resilient-sustainable-and-livable/.

430

�ŗŷɟ��µrŗrǊ�Nğ�ʰ�ŗŷɟr�ƻŷǻǊʉrDɳ

Innymi słowy, elementy miasta zrównoważonego rozwoju oraz elementy miasta reaktywnego muszą się dzisiaj uzupełniać, aby sprostać nowym potrzebom i zagrożeniom livable city (patrz ilustracja nr 2). Mówiąc
najprościej, formuła reaktywności to przenikanie się czterech obszarów:
możliwości gospodarki, mobilności i zaradności społeczności lokalnej,
prawidłowo funkcjonującej administracji rządowej i samorządowej oraz
pełnego wykorzystania zasobów środowiska naturalnego. Poszczególne te wartości odpowiedzialne są odpowiednio: sektor gospodarczy – za
odporną na przeciążenia produkcję i policentryczną dystrybucję dóbr
materialnych i usług (dostępność pełnej gamy usług w każdym punkcie
miasta), alternatywne źródła energii poza paliwami ropopochodnymi;
sektor społeczny – za rozwijanie potencjału umiejętności i kreatywności
społeczności lokalnych; sektor rządowy i samorządowy – za wdrożenie
mechanizmów optymalizacji procesów decyzyjnych, przejrzystość i szybkość reagowania na poziomie administracji na wszelkie nieprzewidziane
zjawiska dotyczące miasta współczesnego oraz sektor środowiska przyrodniczego, który –oprócz prawidłowego zarządzania zasobami środowiska naturalnego – ma być odpowiedzialny za wizerunek miasta, za przestrzeń nie tylko zieloną, ale też zbudowaną; w praktyce przejmuje więc
również wpływ na środowiska planistów miejskich, w tym aspekcie na
przykład za sukcesywne promowanie ruchu pieszego w centrach miast.
Miasto reaktywne z założenia ma być też miastem innowacji. Czy jednak zaaplikowanie doskonałej sieci infrastrukturalnej wystarczy dla
osiągnięcia mechanizmów wzrostu dla aktywnej wspólnoty (Pinterest.
com 2016)? Istotą miasta reaktywnego, o czym pisze J. Gehl w swojej
książce New City Life (Gehl 2006), nie jest jednak tylko koordynacja,
uzupełnianie się czterech powyżej wspomnianych obszarów, ale stworzenie na ich bazie nowoczesnego, sprawnego systemu, między innymi
dywersyfikacji usług, a w związku z tym alokacji miejsc pracy, lepszej
dostępności komunikacyjnej, wielobiegunowej sieci transportowej, policentrycznej sieci energetycznej opartej na alternatywnych odnawialnych źródłach energii itd. Budowie miasta reaktywnego nie sprzyja brak
żywego laboratorium takich miast. Jednak instrumentarium, które już
posiadamy, pozwala wskazać potencjalne miasta reaktywne, takie jak:
Antalya i Bursa (w Turcji), Kobe i Kyoto (w Japonii), Ottawa (w Kanadzie), Oslo (w Norwegii), Lizbona (w Portugalii), Tampere (w Finlandii), Cardiff (w Wielkiej Brytanii) czy Belo Horizonte (w Brazylii).
431

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Ilustracja nr 4. Mierzalność zjawiska reaktywności miasta; Measuring city resilience.
Źródło: http://www.oecd.org/cfe/regional-policy/resilient-cities.htm.

Najogólniej rzecz ujmując, przeciwieństwem miasta reaktywnego jest
miasto podzielone, jednak linia podziału może być wieloraka, często pozornie niewidoczna, ukryta, w rzeczywistości natomiast bardzo głęboka.
Miasta o dominującej roli przemysłu, jak Detroit czy Liverpool, ale również miasta, którym brakuje terenów inwestycyjnych, z pewnością nie
staną się łatwo miastami reaktywnymi.
Poziom zaawansowania procesów reaktywności miejskiej (ilustracja
nr 3) możemy poznać w wyniku przeprowadzenia szeregu szczegółowych
analiz w każdym z czterech obszarów wspomnianej wcześniej aktywności.
W obszarze społecznym mogą to być: poziom ubóstwa, saldo migracji,
jej wiek i płeć, dochody gospodarstw domowych czy procent mieszkańców miasta z dostępnością do usług w odległości równej lub mniejszej niż
500 m od miejsca zamieszkania. W obszarze rządowym i samorządowym
mogą to być dane na temat liczby organizacji społecznych na danym terenie, jakości samorządów lokalnych, poziomu obsługi mieszkańców przez
urzędników sektora publicznego. W sferze ekonomicznej będą to: poziom
432

�ŗŷɟ��µrŗrǊ�Nğ�ʰ�ŗŷɟr�ƻŷǻǊʉrDɳ

bezrobocia, poziom ubóstwa, wiek i płeć zatrudnionych czy liczba pracujących ogółem, tempo wzrostu produktu krajowego czy liczba nieudanych
start-up-ów. W sferze środowiska naturalnego będą to: gęstość zaludnienia, procent powierzchni zabudowanej, procent powierzchni biologicznie
czynnej, procent mieszkańców zamieszkujący w sąsiedztwie przestrzeni
otwartej w mieście, procent nowej powierzchni komercyjnej i mieszkalnej
w sąsiedztwie dróg tranzytowych, procent obszarów poprzemysłowych.
W formule miasta reaktywnego ogromną rolę odgrywa tempo odbudowy zagrożonych zasobów. Im wyższe tempo, tym proces reaktywności jest bardziej zaawansowany. Odgrywają tu rolę zarówno odporność
na destrukcję samych zasobów jak i czynnik czasu, czyli czas poświęcony na ich odbudowę (ilustracja nr 4).
(a) Odporność systemów technicznych miasta ( b) Odporność ekologiczna

Ilustracja nr 5. Odporność miast reaktywnego: ludzie – aktywność systemów technicznych i środowisko naturalne. Źródło: https://www.researchgate.net/figure/224924552_
fig1_Figure-2-Schematic- representation-of-engineering-a-and-ecological-resilience-b-In.
Schematyczne przedstawienie działania systemu (a) i odporności ekologicznej (b). W definicji działania systemu – stabilność określa się przez natychmiastową reakcję na zakłócenia
(oporność), a następnie odzyskiwania (potencjału) w czasie (sprężystości). Diagram ukazuje skuteczność działania systemu (w danym środowisku). Odporność jest miarą utrzymania się systemu (koło) w danej niszy środowiska pomimo coraz wyższego poziomu
zakłóceń – słabość, czyli niska odporność, to przejście do innej niszy środowiska.

433

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Smart grid jako strategia kompensacji zagrożeń
System Smart grid, jako inteligentna sieć informacyjno-elektroenergetyczna i element miasta reaktywnego, ma na celu kompensację części
zagrożeń poprzez zintegrowanie rozproszonych odnawialnych źródeł
energii (baterie słoneczne, wiatraki, geotermia, wykorzystanie energii
kinetycznej wody i inne) oraz zasobów energetycznych już istniejących
w sieciach i produkowanych w dużych elektrowniach na bazie paliwa
konwencjonalnego czy jądrowego.
System Smart grid może działać w obie strony, to znaczy będzie przekazywał do systemu energię, kiedy nie będzie jej potrzebował jednostkowy wytwórca i odbiorca zarazem (w tym znaczeniu nawet dom jednorodzinny wyposażony w ogniwa fotowoltaiczne). Włączenie źródeł
odnawialnych do sieci, a tym samym zmniejszenie emisji dwutlenku
węgla pozwoli również na budowę sieci przesyłowych o nowych parametrach (minimalizacja strat przesyłowych). Pozwoli to również na nasycenie dostępem do energii zagrożonych deficytem regionów i państw
i sprawi, że system taki będzie odporny na przerwy w dostawach prądu.
Tym samym system ten mógłby w przyszłości przeciwdziałać olbrzymim stratom w gospodarce światowej (sięgającym miliardów dolarów)
spowodowanym awariami i nagłym załamaniem w dostawach prądu
dla całych aglomeracji. Miało to miejsce aż trzy razy w perspektywie
ostatnich 10 lat na przykład w Stanach Zjednoczonych. Mowa jest tu
również o sytuacjach przymusowego zmniejszenia mocy przesyłanej do
odbiorców podczas upałów, na przykład w Kalifornii w ostatnich kilku
sezonach.
Ostatecznie przewiduje się, że w przyszłości Internet mógłby kontrolować zużycie energii elektrycznej, dając możliwość automatycznego
przekierowania dostaw energii elektrycznej przy jakiejkolwiek awarii
prądu. Inteligentne liczniki będą liczyły zużycie energii, jednocześnie informując o nim użytkownika oraz informując system. Sieć będzie działać elastycznie, chroniąc dostęp do energii elektrycznej zarówno przed
atakami terrorystycznymi jak i klęskami żywiołowymi. Inteligentna sieć
(Smart grid) zapewni również nowe sposoby magazynowania energii
i błyskawiczne jej transfery do miejsc, gdzie wcześniej byłoby to niemożliwe. To magazynowanie energii będzie kluczowym komponentem
rozwoju systemu samochodów napędzanych energią elektryczną, gdyż

434

�ŗŷɟ��µrŗrǊ�Nğ�ʰ�ŗŷɟr�ƻŷǻǊʉrDɳ

system taki pozwoli na akcesje do sieci elektroenergetycznej (na ładowanie samochodu) niemal wszędzie, na każdym parkingu, przed restauracją, galerią handlową, na promie czy przed dworcem kolejowym, na
każdym podjeździe przed domem.
Smart grid to nie tylko pełne bezpieczeństwo energetyczne, to również proces optymalnego wykorzystania tych zasobów dla rozwoju zintegrowanych usług związanych z energią. Tym samym Smart grid niesie
ze sobą potrzebę nowej standaryzacji i unifikacji w usługach telekomunikacyjnych, budownictwie i architekturze dla osiągnięcia tak zwanej
interoperacyjności. Jest to więc zapowiedź również zmian w obrazie
przestrzennym miasta przyszłości.

Ilustracja nr 6. Mapa dojrzałości sieci Smart grid i zaawansowanie technologiczne
w poszczególnych państwach. Źródło: http://www.wipro.com/industries/utilities/segments/electricity-gas/smart-metering-smart-grid/.

Budowa sieci ma również swoje wrażliwe strony. Są nimi, oprócz olbrzymich kosztów uruchomienia systemu, również kwestie tak zwanego
czynnika ludzkiego. Inteligentny dom, jako jeden z elementów systemu,
będzie dostarczać informacje na temat zachowań użytkowników. Informacje te z jednej strony przydatne będą do podnoszenia świadomości
w zakresie zużycia energii, z drugiej jednak, będą całkowitą inwigilacją
435

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

mieszkańców. Czuły system będzie w stanie nie tylko wskazać, ile osób
znajduje się lub znajdowało w danej chwili w domu, ale również jakie
czynności w danym momencie one wykonują lub wykonywały, gdzie
był ładowany ostatnio samochód (a więc również jaką trasę pokonywał)
itd. Pozostaje zatem pytanie, czy cena ta, cena wolności indywidualnej
i prawa do intymności, nie jest zbyt wysoka za dobrodziejstwo oszczędności energii i gwarancji jej stałej dostawy.
Czy powrót do miasta powtarzalnego?
Trudno nie zauważyć, że ubocznym zjawiskiem procesów globalizacyjnych, w których się obecnie znajdujemy, jest podatność społeczności
lokalnych na zachowania masowe – pojawia się, spotęgowany możliwościami Internetu, pewien rodzaj tożsamości masowej. Wciąż jeszcze
jej nie doceniamy i nie umiemy do końca kontrolować. Nie potrafimy
również do końca jej zdiagnozować, ażeby wypracować odpowiednie
metody reagowania na destabilizację i stagnację rozwoju miast. Rozpoznanie tych procesów ukrytych, a być może jednocześnie już długotrwałych, narastających latami w danym środowisku miejskim, jest,
a w każdym razie powinno być, podstawowym zadaniem urbanistyki
przyszłości. Zbyt rzadko niestety dostrzegamy, że człowiek – mieszkaniec miasta – jest również elementem jego przestrzeni i to elementem
bardzo istotnym, jeśli nie siedzi przed telewizorem lub nie jest „ukryty”
w swoim pokoju (Gehl 2013). Zachowania społeczne (jakżeż są ważne!)
dostrzeżemy, kiedy zauważymy, jak umiejętnie są wpisane chociażby w
procesy funkcjonowania wielkich centrów handlowych i supermarketów. Miasto przecież to wizerunek społecznego piękna, jak chce nam
powiedzieć S. Gzell w swoich szkicach O architekturze (Gzell 2014).
Zdefiniowania tych procesów, nowej tożsamości społeczno-przestrzennej w skali makro, możemy poszukiwać na przykład poprzez
dyspersję zachowań masowych i ich zatomizowanie w warunkach laboratoryjnych. W tym celu należałoby skonstruować laboratorium
społecznych procesów miejskich – laboratorium miasta reaktywnego.
Eksperyment ten można byłoby przeprowadzić, powołując do życia
serię wirtualnych modeli miasta powtarzalnego, uzupełnioną mapami
emocjonalnymi przestrzeni miejskiej wygenerowanymi w wyniku przeprowadzenia wywiadów pogłębionych z mieszkańcami. Modele te, jako

436

�ŗŷɟ��µrŗrǊ�Nğ�ʰ�ŗŷɟr�ƻŷǻǊʉrDɳ

przygotowane do przeprowadzenia eksperymentu, byłyby identyczne,
tak jak identyczne mamy współczesne produkty przemysłowe (takie jak
samochód, telewizor, pralka). Poprzez uruchomienie serii odpowiednich procesów psycho-przestrzennych może nastąpić ujawnienie mechanizmów różnicowania się zachowań i aktywności ludzkich, co może
zaowocować przywróceniem w miastach tożsamości sąsiedzkiej.
Sama idea miasta powtarzalnego, co warto przypomnieć, pojawiła
się stosunkowo dawno, bo już w Utopii T. Morusa (1516) (Morus 1946),
lecz była tam jedynie figurą retoryczną, a nie przestrzenną, szczególną postacią egalitaryzmu. Formułę przestrzenną miasta powtarzalnego znaleźć można natomiast w rozwiązaniach miast liniowych okresu
awangardy w Rosji przełomu lat 20. XX wieku i później już w okresie
ZSRR (Kwiatkowski 2013). Jednak nie dały one pozytywnych rezultatów, między innymi dlatego, że priorytetami rozwoju tych miast były
wówczas potrzeby wzrostu produkcji przemysłowej i skrajny racjonalizm w wykorzystaniu energii, nie natomiast definiowanie zachowań
ludzkich (Khan-Magomedov 2009).
W wyniku takiego eksperymentu można oczekiwać szansy na zdefiniowanie i zlokalizowanie barier powodujących zanikanie społecznych
aktywności miejskich. Można oczekiwać również wskazania dróg wyjścia z impasu, w którym znalazło się miasto współczesne, co jeśli nastąpi, byłoby wystarczającą miarą sukcesu takiego przedsięwzięcia.
Bibliografia:
Alexander, Christofer. 2008. Język wzorców, tłum. Aleksandra Kaczanowska, Karolina Maliszewska i Małgorzata Trzebiatowska. Gdańsk: GWP.
Fishman, Robert. 1977. Urban Utopias in the Twentieth Century: Ebenezer Howard, Frank Lloyd Wright, and Le Corbusier. New York: Basic
Books, Inc. Publishers.
Gehl, Jan et al. 1977. The Interface Between Public and Private Territories in Residential Areas. Melbourne: Melbourne University.
Gehl, Jan. 2006. New City Life. Danish Architectural Press.
Gehl, Jan. 2013. Życie między budynkami. Użytkowanie przestrzeni
publicznych, tłum. Marta A. Urbańska. Kraków: RAM.
Gehl, Jan. 2014. Miasta dla ludzi, tłum. Szymon Nogalski. Kraków: RAM.
437

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Gzell, Sławomir. 2014. O architekturze. Szkice pisane i rysowane.
Warszawa: Blue Bird.
Habitat I. 1976. The Vancouver Conference of Human Settlements.
Vancouver: ONZ (UN).
Harvey, David. 2008. Neoliberalizm. Historia katastrofy, tłum. Artur
Domosławski. Warszawa: Instytut Wydawniczy Książka i Prasa.
Harvey, David. 2012. Bunt miast. Prawo do miasta i miejska rewolucja, tłum. Agnieszka Kowalczyk et al. Warszawa: Fundacja Bęc Zmiana.
Höjer Mattias, Anders Gullberg i Ronny Pettersson. 2007. Images of
the Future City. Stockholm: Spriger.
Howard, Ebenezer. 1970. Sir Ebenezer Howard and the Town planning Movement, compiled and written by Dugald Macfadyen. Manchester: University Press.
Huntington, Samuel P. 1996. The Clash of Civilizations? New York:
Simon and Schuster (polski przekład: Huntington, Samuel P. 1998. Zderzenie cywilizacji, tłum. Hanna Jankowska. Warszawa: MUZA).
Jacobs, Jane. 2011. The Death and Life of Great American Cities. New
York: Modern Library.
Khan-Magomedov, Selim O. 2009. Михаил Охитович. Издательство
Творцы Авангарда. Москва: Фонд «Русский Авнгард».
Koolhaas, Rem. 2006. 2004. Junkspace. W: Theories and Manifeststoes
of contemporary architecture, edited by Charles Jencks i Karl Kropf, 370372. Nowy Jork: Wiley Academy.
Kwiatkowski, Jacek. 2013. Oko pod kontrolę dotyku duszy. Suprematyzm we współczesnym dyskursie intelektualnym. Warszawa: Zakład Graficzny Uniwersytetu Warszawskiego.
Morus, Thomas. 1946. Utopia, tłum. Kazimierz Abgarowicz. Kraków: Instytut Wydawniczy Kultura.
Ostrowski, Wacław. 1973. Urbanistyka współczesna. Warszawa: Arkady.
Pinterest.com. 2016. Dostęp: 7.09.2016. https://www.pinterest.com/
johorrocksnz/communitycity-resilience/.
Urban Spaces No.5. Featuring Green Design Strategies, red. John
M. Dixon. 2007. New York: A Visual Reference Publications Inc.
438

�Krzysztof Biernat
Uniwersytet Kard. Stefana Wyszyńskiego w Warszawie – Wydział Filozofii Chrześcijańskiej
Przemysłowy Instytut Motoryzacji, Warszawa
k.biernat@uksw.edu.pl

Biogospodarka jako zintegrowany
sektor przemysłowy Europy
Wprowadzenie
W wyniku przeglądu wdrożeń i prac badawczych prowadzonych
w krajach UE (Unii Europejskiej), zmierzających do intensyfikacji procesów wykorzystywania OZE (odnawialnych źródeł energii) okazało
się, że prace te mają charakter rozproszony i nie przynoszą spodziewanego efektu, zarówno w aspekcie środowiskowym jak również w aspekcie oszczędności przetwarzania energii. Z tego względu powstała wizja
przemysłu bazującego na surowcach pochodzenia biologicznego, do
których także zakwalifikowano odpadowe substancje z pierwotnych
i wtórnych procesów wykorzystywania i przetwarzania biomasy zdefiniowanej w dyrektywie w sprawie promowania stosowania energii ze
źródeł odnawialnych (Dyrektywa 2009/28/WE). Realizacja tej wizji powinna poprowadzić do przejścia w kierunku tak zwanego społeczeństwa
„post-naftowego” poprzez wyraźne oddzielenie wzrostu gospodarczego
od wyczerpywania zasobów i wpływu na środowisko.
Po konsultacjach przeprowadzonych w krajach członkowskich określono potrzebę wydzielenia nowej gałęzi przemysłowej określonej jako
przemysł bazujący na surowcach pochodzenia biologicznego (Bio-based Industries) (Bridge 2020 2012), który powinien dążyć do optymalizacji wykorzystania gruntów i bezpieczeństwa żywności poprzez
zrównoważone, wydajne (efektywne) surowcowo i w znacznym stopniu
ograniczające ilość powstających odpadów, przetwórstwo przemysłowe europejskich surowców odnawialnych w szeroką gamę produktów
pochodzenia biologicznego, typu: zaawansowane paliwa transportowe;
chemikalia; materiały; składniki żywności i pasz; energię. Dzięki temu
„bioprzemysł”, stanowiący główny element gospodarki UE określany
mianem „biogospodarki” (bioeconomy), będzie odgrywać ważną rolę
439

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

w pobudzaniu zrównoważonego wzrostu i zwiększeniu konkurencyjności Europy poprzez ponowne uprzemysłowienie i rewitalizację obszarów wiejskich, zapewniając w ten sposób dziesiątki tysięcy miejsc pracy
z zakresu badań, rozwoju i produkcji w ciągu następnej dekady.
Program biogospodarki dla Europy ma być programem ewolucyjnym. Przewiduje się opracowanie tak zwanych łańcuchów wartości (value chains), których realizacja doprowadzi w efekcie do powstania tak
zwanych „biorafinerii”, które w kompleksowy i bezodpadowy sposób
przetwarzać będą biomasę. Najważniejsze wyzwania technologiczne,
polityczne i rynkowe stać zatem będą przed procesem komercjalizacji
innowacyjnych rozwiązań na pełną skalę. Wyzwania te nie mogą być
przezwyciężone przez poszczególne firmy lub przemysł rozproszony,
a więc konieczne jest ujęcie systemowe całej gospodarki biomasą. Jest
to szczególnie ważne ze względu na konieczność odwrócenia obecnej
tendencji znaczących inwestycji biogospodarczych w regionach pozaeuropejskich, w których warunki wydają się być bardziej atrakcyjne.
Program długoterminowych badań i innowacji finansowany wspólnie
przez podmioty publiczne i prywatne może pomóc w rozwiązaniu tego
problemu. Proces ten będzie realizowany poprzez tworzenie i realizację
właściwych łańcuchów wartości, co doprowadzi do zmniejszania ryzyka inwestycji w projekty demonstracyjne z zakresu wdrażania procesów
innowacyjnych.
Polska jest postrzegana jako ważny kraj dla realizacji programu „Biogospodarka dla Europy” między innymi ze względu na relatywnie wysokie zasoby biomasy. Udział polskich przedsiębiorców i jednostek naukowo-badawczych w tym programie może przyczynić się do intensyfikacji
procesów pozyskiwania biomasy i rozwoju technologii jej przetwarzania, co może przynieść wymierne korzyści środowiskowe i społeczne. Dlatego też podstawowym celem, który przyświecał opracowaniu
niniejszego materiału, było możliwie szerokie przedstawienie założeń,
planowanego zakresu i możliwych korzyści z wydzielenia biogospodarki jako odrębnej gałęzi przemysłowej mieszczącej się całkowicie w gospodarce o obiegu zamkniętym.

440

�DÝŷµŷǢƻŷ^�Ǌħ��ğ�ħŷ�ʉÝŗǻrµǊŷɟ�ŗɳ�ǢrħǻŷǊ�ƻǊʉrōɳǢŇŷɟɳ

1. Sposób realizacji zamierzeń sektora biogospodarki
Doświadczenia europejskie wykazały, że nawet słuszne założenia
określone w polityce państw UE, niezbędne dla realizacji celów gospodarczych uwzględniających uwarunkowania środowiskowe, w tym
klimatyczne i społeczne, nie doprowadzą do realizacji tych celów bez
akceptacji społecznej i pozyskania odpowiednio dużej grupy interesariuszy. Dlatego też do realizacji zdefiniowanych łańcuchów wartości i ich
modyfikacji wybrano formę PPP (Partnerstwa Publiczno-Prywatnego),
uwzględniającego zarówno interes społeczny jak i dążenie interesariuszy do ukierunkowanego rozwoju ich przedsiębiorstw i osiągania zysku.
Partnerstwo Publiczno-Prywatne na rzecz biogospodarki planowane
jest więc jako podstawowe i zintegrowane narzędzie Programu „Horyzont 2020”. PPP ma koncentrować się na rozwoju łańcuchów wartości
w UE oraz stymulować i przyspieszać przejście do zaawansowanych surowców w biorafineriach.
Partnerstwo Publiczno-Prywatne obejmować będzie:
1. Budowę nowych łańcuchów wartości opartych na rozwoju zrównoważonych systemów zbiórki i dostaw biomasy o zwiększonej wydajności i lepszym wykorzystaniu surowca z biomasy (w tym kogeneracji
i zagospodarowania produktów ubocznych), przy jednoczesnym wykorzystaniu i waloryzacji odpadów i biomasy.
2. Dostosowanie istniejących łańcuchów wartości do nowego poziomu
poprzez optymalizację wykorzystania surowców i przemysłowych strumieni bocznych, przy jednoczesnym oferowaniu innowacyjnych produktów o wartości dodanej; tym samym stworzenie popytu na rynku oraz
wzmocnienie konkurencyjności rolnictwa i przemysłu leśnego UE.
3. Doprowadzenie technologii do stanu zaawansowania poprzez badania i innowacje, a także poprzez modernizację i budowę demonstracyjnych i flagowych instalacji biorafineryjnych, które już przetwarzają
biomasę w kierunku otrzymywania innowacyjnych produktów pochodzenia biologicznego.
Uwzględniając fakt ograniczoności zasobów biomasy i potrzeby jej
przetwarzania przez przemysł rolno-spożywczy, należy wdrażać proce-

441

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

sy technologiczne w taki sposób, aby nie ograniczać wytwarzania żywności o odpowiedniej jakości oraz ilości. Realizując postawione cele, zgodnie
z przyjętymi łańcuchami wartości, PPP ma zapewnić dostępność trwałych
i bezpiecznych dostaw biomasy, zarówno do zastosowań spożywczych
i pasz, jak i w odniesieniu do produkcji chemikaliów, materiałów, paliw
i energii. Konieczne jest także zwiększanie produktywności wydajności
biomasy z europejskich gruntów rolnych i lasów, jednak w sposób zrównoważony, z jednoczesnym wykorzystywaniem potencjału pozostałości
i strumieni ubocznych, a także odpadów. Aktualnie pożądane są prace
nad optymalizacją procesów wykorzystania istniejącego surowca (biomasy leśnej i rolnej) oraz rozwoju nowych łańcuchów dostaw surowca (np.
odpadów leśnych, odpadów rolnych, lignocelulozowych lub specjalnych
upraw), a także wykorzystanie strumieni bocznych organicznych odpadów przemysłowych i komunalnych. Zapewnienie nowych rynków dla
producentów biomasy wzmocni gospodarki wiejskie i pozwoli na dalszy
rozwój i inwestycje w zrównoważonym systemie produkcyjnym. Ponieważ efektywne procesy przekształcania biomasy i odpadów biodegradowalnych nie zostały jeszcze opracowane w sposób umożliwiający ich
komercjalizację, to poprzez PPP planuje się rozwiązanie tych problemów
do 2020 r., które mają zapewnić: prowadzenie dalszych prac badawczych
oraz tworzenie technologii demonstracyjnych.
PPP opierać się ma na silnych przedsiębiorstwach przemysłu rolnego, rolno-spożywczego, leśnictwa i przemysłu papierniczego oraz wiodących firmach z zakresu hodowli roślin, biotechnologii, chemii, energetyki i inżynierii bioprocesowej. Z tych powodów wybór właściwych
partnerów przemysłowych, realizujących bardzo istotne elementy programu biogospodarki w ramach PPP, ma ogromne znaczenie dla zagwarantowania powodzenia w realizacji założonych łańcuchów wartości.
W obszarze bioprzemysłu – BBI (Bio-based Industries) planowane jest
także wykorzystywanie wiedzy i umiejętności środowisk akademickich,
jednostek i organizacji badawczych.
2. Agenda Strategicznych Innowacji i Badań (SIRA)
W ramach prac przygotowawczych do uruchomienia działalności
europejskiej z zakresu biogospodarki opracowano Plan Strategicznych
Innowacji i Badań (SIRA – Strategic Innovation and Research Agenda).

442

�DÝŷµŷǢƻŷ^�Ǌħ��ğ�ħŷ�ʉÝŗǻrµǊŷɟ�ŗɳ�ǢrħǻŷǊ�ƻǊʉrōɳǢŇŷɟɳ

Dokument ten proponuje spójny zestaw działań, które powinny być realizowane poprzez utworzone konsorcjum BIC (Biobased Industry Consortium), a mianowicie:
x� realizację projektów zmierzających w kierunku integracji i wdrażania technologii oraz wyników badań naukowych i wprowadzenie
technologii na skalę komercyjną przez wdrażanie projektów demonstracyjnych i flagowych;
x� realizację projektów rozwojowych ukierunkowanych na wypełnienie
luk w badaniach i innowacjach technologicznych;
x� wspieranie projektów podejmujących wyzwania międzysektorowe.
Łańcuchy wartości zostały schematycznie przedstawione na rys.1

Rys.1. Łańcuchy wartości w biogospodarce (SIRA 2013).

443

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

W Agendzie Strategicznych Innowacji i Badań (SIRA) zdefiniowano
te łańcuchy w następujący sposób:
1. Od wsadu lignocelulozowego do zaawansowanych biopaliw, substancji chemicznych i biomateriałów poprzez dobór bazy surowcowej
i technologii dla nowej generacji paliw, chemikaliów i materiałów.
2. Wykorzystanie pełnego potencjału biomasy leśnej poprzez racjonalizację zalesień i wrębów oraz tworzenie nowych rynków i produktów
o wartości dodanej.
3. Wykorzystywanie agrosurowców umożliwiające trwałość produkcji poprzez efektywną produkcję rolną oraz nowe rynki i produkty
o wartości dodanej.
4. Zagospodarowanie odpadów dzięki realizacji zrównoważonych
technologii do przetwarzania odpadów na wartościowe produkty.
5. Zintegrowane biorafinerie jako sposoby zrównoważonej produkcji bioenergii, w tym biopaliw, biomateriałów, biochemikaliów itp.
Pierwszy łańcuch wartości obejmuje nowe lub ulepszone dochodowo lignocelulozowe źródła biomasy o wyższej wydajności w produkcji
(nawozów, wykorzystania wody, logistyki) i/lub poprawie właściwości
przetwórczych w biorafineriach. Spowoduje to zmniejszenie ilości odpadów przemysłowych i poprawę oddziaływania na środowisko, przyczyniając się do zmniejszenia presji na zasoby naturalne, a także europejskiego uzależnienia od importu oraz do zwiększenia rozwoju wsi.
Zostaną stworzone zachęty finansowe sprzyjające wyższym dochodom
rolników i właścicieli lasów produkujących biomasę po konkurencyjnej
cenie. Łańcuch ten powinien zakończyć się demonstracją zaawansowanych technologii hydrolizy i konwersji lignocelulozy.
Cele drugiego łańcucha wartości zostaną osiągnięte poprzez stworzenie z bieżącej bazy surowcowej nowych produktów o wartości dodanej poprzez zwiększenie mobilizacji surowców (odpadów leśnych)
oraz poprawienie wykorzystania ubocznych i odpadowych strumieni.
W tym celu zostaną wdrożone nowe innowacyjne i wydajne technologie, opracowane innowacyjne produkty oraz produkty uboczne i pozostałości, a także przeprowadzona waloryzacja strumieni bocznych. Poprawi to konkurencyjność europejskich łańcuchów wartości opartych
444

�DÝŷµŷǢƻŷ^�Ǌħ��ğ�ħŷ�ʉÝŗǻrµǊŷɟ�ŗɳ�ǢrħǻŷǊ�ƻǊʉrōɳǢŇŷɟɳ

na przemyśle leśnym przy jednoczesnym zmniejszeniu presji na zasoby
biomasy. Produkty z tego łańcucha wartości mają znacznie mniejsze oddziaływanie na zmiany klimatyczne i realizują wymianę materiałów kopalnych na materiały oparte na biosurowcach z pozytywnym wpływem
społecznym. Spełni to zarówno wymagania rynkowe jak i konsumenckie oraz stworzy nowe rynki, dzięki demonstracji ścieżek i koncepcji
przetwórstwa nowych innowacyjnych materiałów w nowe produkty.
Trzeci łańcuch wartości zostanie osiągnięty poprzez stworzenie większej ilości produktów o wartości dodanej z aktualnej bazy surowcowej
dzięki zwiększeniu produkcji surowców i elastyczność oraz lepsze wykorzystanie strumieni bocznych i pozostałości. Ponadto nowe i udoskonalone dochodowo uprawy o wyższej wydajności w produkcji (stosowanie
nawozów i wody, logistyka) spowodują zmniejszenie odpadów przemysłowych i poprawę oddziaływania na środowisko. Dla istniejących i nowych
upraw wprowadzane będą innowacyjne i wydajne technologie uprawy,
zbioru i logistyki, opracowane zostaną innowacyjne produkty wraz z wykorzystaniem produktów ubocznych i waloryzowaniem pozostałości.
Rozwój i demonstracja łańcuchów wartości w oparciu o aktualnie nieużywane strumienie (poboczne) i odpady z różnych źródeł pochodzenia
biologicznego (rolnictwo, leśnictwo, gospodarka ściekowa, osady, komunalne odpady organiczne, odpady ogrodowe, odpady przetwórstwa spożywczego itd.), stanowią cel realizacji czwartego łańcucha wartości. Koszty
realizacji konkurencyjnych łańcuchów wartości wytwarzających produkty
o wartości dodanej przyczynią się do stworzenia rozwiązań dla środowiskowego problemu stale rosnących przepływów odpadów (częściowo z powodu urbanizacji), zmniejszając jednocześnie presję na nieprzetworzone
zasoby naturalne oraz zwiększając konkurencyjność przemysłu.
Realizacja piątego łańcucha wykazać powinna poprawę stabilności
i ekonomiki produkcji bioenergii przez konwersję i integrację działania
biorafinerii. Tworzenie całego szeregu produktów o wartości dodanej
oraz bioenergii z surowców pozwoli na pełne wykorzystanie biomasy,
łącznie z niewykorzystywanymi dotychczas zasobami biomasy i spowoduje wzrost konkurencyjności biogospodarki.
Koncepcję tworzenia łańcuchów wartości w programie „Biogospodarka dla Europy” przedstawiono na rys. 2.

445

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Rys.2. Przykłady łańcuchów wartości bazujących na odnawialnych zasobach energii
(Rogulska et al. 2016).

Realizacja tych łańcuchów wartości powinna także przyczynić się do
zintensyfikowania tak zwanej produkcji pierwotnej. A zatem powinien
nastąpić, według przyjętych założeń, proces ewoluowania całej gospodarki w stosunku do posiadanych zasobów surowcowych. Proces ten
poglądowo przedstawiono na rys. 3.

Rys. 3. Ewaluacja rozwoju gospodarczego w odniesieniu do posiadanych zasobów
(Nova-Institute 2016).

Jak już wspomniano, proponowane łańcuchy wartości ujmują biomasę jako podstawowe źródło surowcowe w biogospodarce, określanej
także jako „zielona gospodarka” (green economy). Jednak według Mię446

�DÝŷµŷǢƻŷ^�Ǌħ��ğ�ħŷ�ʉÝŗǻrµǊŷɟ�ŗɳ�ǢrħǻŷǊ�ƻǊʉrōɳǢŇŷɟɳ

dzynarodowej Agencji Energii, z raportu IEA Bioenergy, Task 42, Biorefineries (Scarlat et al. 2015) wynika, że dla zapewnienia możliwości
spełnienia tak zwanych Narodowych Celów Wskaźnikowych w zakresie zastępowania paliw konwencjonalnych biopaliwami pochodzącymi z biomasy Europa jest drugim regionem świata poza Japonią, który
musi importować biomasę jako surowiec do produkcji tych paliw. Niezależnie od tego, nie jest jednoznacznie wiadome, jaki udział biomasy
odpadowej z naturalnych procesów przyrodniczych może być wykorzystywany jako surowiec do procesów biogospodarczych bez stwarzania
zagrożeń środowiskowych dla prawidłowego przebiegu tych procesów.
Stąd też w zakresie nośników energii rozważane są inne, poza bezpośrednio przyrodniczymi, źródła biomasy odpadowej jako głównego surowca, to jest odpadowa biomasa z procesów przemysłowych, w tym
odpady biodegradowalne z rolnictwa, gospodarki drzewnej, przemysłu
spożywczego itp. Z tego samego powodu proponuje się zintensyfikowanie rozwoju technologii produkcji innych paliw alternatywnych (poza
biopaliwami), które mogą umożliwić bardziej efektywne wykorzystanie
biomasy jako surowca deficytowego, głównie do produkcji półproduktów i produktów o wysokiej wartości dodanej, zastępujących, a następnie wypierających pochodne ropy naftowej i węgla.
W zakresie koncepcji rozwoju gospodarczego krajów wysoko uprzemysłowionych, dla spełnienia wymagań związanych z rozwojem trwałym uwzględniającym wymagania środowiskowe, proponuje się tworzenie gospodarki o tak zwanym obiegu zamkniętym (circular economy),
który ma polegać na pełnym zamknięciu cyklu życia produktu charakteryzowanego analizą LCA (life cycle assessment) dla tego produktu.
W skrócie można zdefiniować ten cykl jako następujące po sobie procesy: pozyskania surowców, produkcji, eksploatacji, utylizacji odpadu poeksploatacyjnego, czyli od „kołyski do grobu” CtG (cradle to grave). Gospodarka w obiegu zamkniętym proponuje cykl CtC (cradle to cradle),
polegający na ponownym wykorzystaniu odpadów poeksploatacyjnych
w celu wytworzenia nowego produktu (nowych produktów). Takie podejście powodować będzie: ograniczenie zużycia surowców, zmniejszenie ilości składowanych odpadów oraz zwiększenie strumienia odpadów wykorzystywanych w ramach odzysku i recyklingu. Przebieg

447

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

takiego cyklu został zilustrowany w kilku współczesnych publikacjach,
przy czym za interesujący można uznać gospodarczy obieg zamknięty. W takim ujęciu biogospodarka oznaczać może znacznie więcej niż
gospodarka o obiegu zamkniętym, ponieważ rolnictwo, leśnictwo oraz
rybołówstwo, czyli pierwotne sektory gospodarki, są źródłem produkcji
surowca, czyli biomasy. Zgodnie z przewidywanymi łańcuchami wartości procesów biogospodarczych, odpadowa biomasa powinna być przetwarzana przede wszystkim na produkty o wartości dodanej, takie jak:
żywność i pasze, chemikalia i materiały, z których wytwarzane są bioprodukty, oraz biopaliwa i bioenergia otrzymywane z pozostałości niemożliwej do wykorzystania przy współczesnym poziomie opłacalności
technologicznej. Z tego powodu uprawniona jest teza, że biogospodarka
oznacza więcej niż gospodarka o obiegu zamkniętym, co ilustruje rys. 4.

448

�Rys. 4. Biogospodarka w systemie gospodarki o obiegu zamkniętym (Owczuk et al. 2015).

DÝŷµŷǢƻŷ^�Ǌħ��ğ�ħŷ�ʉÝŗǻrµǊŷɟ�ŗɳ�ǢrħǻŷǊ�ƻǊʉrōɳǢŇŷɟɳ

449

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Jak przedstawiono na rys.1, wszystkie łańcuchy wartości prowadzą do uzyskania produktów o wysokiej wartości dodanej poprzez tak
zwane procesy biorafineryjne. Procesy te prowadzą do uzyskania przy
pomocy różnych wariantów technologicznych substytutów mieszanin
węglowodorowych, z których przy pomocy różnych procesów technologicznych możliwa jest synteza lub komponowanie pożądanych produktów. Z przeprowadzonej analizy wynika, że możliwe jest uzyskanie
wielu produktów o pożądanej i wysokiej wartości dodanej, co przedstawiono na rys. 5.

Rys. 5. Ścieżki technologiczne otrzymywania produktów z procesów biorafineryjnych
(Szwach i Kulesza 2015).

Procesy biorafineryjne w kontekście przestrzegania zasady optymalnego wykorzystywania zasobów pochodzących z tak zwanych źródeł
odnawialnych zostały szeroko omówione w fińskiej strategii biogospodarki (FBS 2014). Aktualny stan postępu w zakresie technologii oceniany na podstawie bibliografii zawartej w opracowaniach krajowych
i europejskich opisujących procesy biorafineryjne (FBS 2014; Biernat
i Grzelak 2015; IEA Task 42) – przy czym fińska strategia biogospodarki (FBS 2014) obejmuje także termodynamiczne aspekty przekształcenia biomasy jako źródła naturalnego – oraz prac własnych pozwalają

450

�DÝŷµŷǢƻŷ^�Ǌħ��ğ�ħŷ�ʉÝŗǻrµǊŷɟ�ŗɳ�ǢrħǻŷǊ�ƻǊʉrōɳǢŇŷɟɳ

na określenie podstawowych i pożądanych kierunków technologicznego wykorzystywania biomasy (odpadowej) zgodnie z przeprowadzaną
wstępną analizą LCA, co zostało przedstawione na rys. 6.

Rys. 6. Współcześnie możliwe kierunki konwersji biomasy
w procesach biogospodarczych (IEA Task 42).

Jak wynika z rys. 6, aktualnie istnieją trzy ścieżki wykorzystywania
odpadowej biomasy. Pierwsza z tych ścieżek proponuje przekształcenie biomasy w tak zwana „biosurówkę”, mającą cechy pra-ropy naftowej. Nie wnikając w złożoność dalszych procesów, możliwe jest przekształcanie biosurówki (biooil) w produkty analogiczne do produktów
uzyskiwanych z ropy naftowej porównywalnymi technologiami. Druga
ścieżka to zgazowanie biomasy, w wyniku którego możliwe są procesy
fermentacji gazu syntezowego prowadzące także do powstania struktur
izoprenowych oraz do uzyskiwania w procesach dalszej syntezy różnego
rodzaju związków chemicznych, a także biopaliw. Ścieżka trzecia polega
na wykorzystaniu procesów fermentacji metanowej, co ma istotne znaczenie w wielu procesach wykorzystywania odpadowej biomasy z procesów rolniczych i gospodarki ściekowej.

451

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Podsumowanie
Proponowane działania mogą przyczynić się do zwiększenia wykorzystania gruntów, dotychczas niewykorzystanych do 15% w 2020 r.
i 35% w roku 2030. Spowoduje to 10% wzrost podaży biomasy w Europie w 2020 r. (20% w 2030 roku). Wyniki realizacji programu biogospodarczego mogą także przyczynić się do utrzymania i dalszego rozwoju
konkurencyjnej gospodarki wiejskiej w Europie opartej na wiedzy i do
stworzenia do 400000 nowych wykwalifikowanych miejsc pracy w 2020 r.
(700000 w 2030 r.), z czego ponad 80% na obszarach wiejskich, stosunkowo słabo rozwiniętych.
Program „Biogospodarka dla Europy” przyczyni się do stopniowego
zastępowania oleoproduktów bioproduktami, tak aby:
x� 20% produkcji chemikaliów i materiałów w Europie do 2020 r. pochodziło z biomasy (30% do 2030 r.);
x� do 2020 r. co najmniej 2% zapotrzebowania energii w transporcie
w Europie zostało zaspokojone zaawansowanymi biopaliwami (25%
w 2030 roku).
Spełnienie tych podstawowych celów wymaga uwzględnienia następujących uwarunkowań, stanowiących wnioski z przeprowadzonych rozważań:
1. Należy oszacować ilość dostępnej biomasy dla procesów biogospodarczych z uwzględnieniem biomasy niezbędnej dla naturalnych
procesów środowiskowych.
2. Wszystkie łańcuchy wartości prowadzą przez systemy biorafineryjne, dlatego konieczny jest rozwój tych systemów uwzględniający konieczność kompleksowego przetwarzania biomasy.
3. Nie jest zasadna budowa rozproszonych elementów systemów przetwarzania biomasy, ponieważ może to powodować zwiększenie zapotrzebowania energetycznego i większe emisje.
4. Kompletny system biorafineryjny powinien obejmować całkowity
przerób biomasy dedykowanej temu systemowi w procesie technologicznym optymalnym dla zdefiniowanego surowca.
5. Z technologicznego punktu widzenia, każdy z systemów przetwarzania biomasy, niezależnie od rodzaju i ilości produktów o wartości

452

�DÝŷµŷǢƻŷ^�Ǌħ��ğ�ħŷ�ʉÝŗǻrµǊŷɟ�ŗɳ�ǢrħǻŷǊ�ƻǊʉrōɳǢŇŷɟɳ

dodanej, powinien uwzględniać możliwość wytwarzania biopaliw,
jak to pokazano na rys.6.
Udział w programie BBI (Bio-based Industries) jest możliwy dla
wszystkich europejskich podmiotów gospodarczych, którzy zgłoszą
akces członkowski do BIC (Bio-based Industry Consortium). Ośrodki
akademickie, jednostki badawczo-rozwojowe oraz platformy technologiczne i klastry mogą być członkami stowarzyszonymi. Szczegółowe
warunki uczestnictwa zawarte są we wniosku Rozporządzenia Rady Europejskiej w sprawie ustanowienia Wspólnego Przedsięwzięcia na rzecz
Bioprzemysłu (EC, COM 2013). Na realizację działalności w ramach
BBI, uwzględniając środki programu Horyzont 2020, planowana jest
kwota wynosząca 3,8 mln euro.
Bibliografia:
Biernat, Krzysztof i Paulina L. Grzelak. 2015. Biorefinery Systems as
an Element of Sustainable Development. W: Biofuels – Status and Perspective, red. Krzysztof Biernat, Zagrzeb: InTech.
Bridge 2020. 2012. Accelerating Innovation and Market Uptake of
Biobased Products. The European Public-Private Partnership on Biobased Industries. Dostęp: 18.04.2017. https://biobs.jrc.ec.europa.eu/
sites/default/files/generated/files/policy/Bridge%202020%20Vision%20
Paper%20july%202012.pdf.
Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/28/WE z dnia
23 kwietnia 2009 r. w sprawie promowania stosowania energii ze źródeł odnawialnych zmieniająca i w następstwie uchylająca dyrektywy
2001/77/WE oraz 2003/30/WE.
EC, COM. 2013. Proposal for a Council Regulation on the “Bio-Based
Industries Undertaking”. Brussels.
FBS – Finnish Bioeconomy Strategy. 2014. Dostęp: 18.04.2017. http://www.
bioeconomy.fi/implementation-of-the-finnish-bioeconomy-strategy/.
IEA Task 42. IEA Bioenergy Task 42 Biorefining. Dostęp: 19.04.2017.
http://www.iea-bioenergy.task42-biorefineries.com/en/ieabiorefinery.htm.
Nova-Institute. 2016. Dostęp: 18.04.2017. http://bio-based.eu/graphics.
453

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Owczuk, Marlena, Magdalena Rogulska i Dorota Bogumił.2011. Perspektywy rozwoju technologii biorafineryjnych. Chemik, 69 (11), 749-758.
Rogulska, Magdalena et al. 2017. Monitorowanie rozwoju sektora
„Biogospodarka”. Warszawa: Przemysłowy Instytut Motoryzacji.
Scarlat, Nicolae et al. 2015. The role of biomass and bioenergy in a future bioeconomy: Policiesand facts. Environmental Development, 3-34.
SIRA – Strategic Innovation and Research Agenda. 2013. Biobased and
Renewable Industries for Development and Growth in Europe. Brussels.
Szwach, Iwona i Renata Kulesza. 2014. Potencjał biomasy w aspekcie
otrzymywania wybranych surowców i produktów chemicznych. Chemik, 68 (10), 893-900.

454

�Kamila Radlińska
Politechnika Koszalińska – Wydział Nauk Ekonomicznych
kamila.radlinska@tu.koszalin.pl

Ekonomiczne aspekty budownictwa energooszczędnego
i pasywnego w Polsce
Wstęp
Wzrost świadomości społeczeństwa doprowadził do zwiększenia zapotrzebowania na budynki energooszczędne oraz przyjazne środowisku. W Polsce i na świecie rozwiązania energooszczędne oraz technologie pasywne są coraz powszechniej stosowane w budownictwie. Wynika
to przede wszystkim z niskich kosztów użytkowania takich budynków,
mimo że stosowanie technologii energooszczędnych i pasywnych na
etapie projektowania i realizacji wiąże się z większymi nakładami finansowymi. Celem referatu jest analiza i ocena kosztów budownictwa energooszczędnego w Polsce.
1. Wprowadzenie do budownictwa energooszczędnego
Koncepcja zrównoważonego rozwoju, w tym w budownictwie,
jest realizowana na wszystkich szczeblach władzy. Postulaty zawarte
w dokumentach światowych, m.in. w Raporcie Brundtland, materiałach Agendy 21, Protokole z Kioto dotyczą konieczności pozostawienia
części zasobów przyszłym pokoleniom, angażowania środowisk nauki,
przemysłu i biznesu w inicjatywy na rzecz zrównoważonego rozwoju,
obniżenia energochłonności gospodarek (Jarzemska et al. 2011, 5-9;
Stangel 2010, 13).
W krajach członkowskich Unii Europejskiej zasady promowania
budownictwa niskoenergetycznego określają dokumenty unijne. Europejski pakiet ustaw klimatycznych (m.in. Dyrektywa 2009/29/WE;
Dyrektywa 2002/91/WE; Decyzja 2009/406/WE) zobowiązuje kraje do
zmniejszenia zużycia nieodnawialnej energii pierwotnej, zwiększenia
zużycia energii ze źródeł odnawialnych oraz ograniczenia emisji CO2.
Idea zrównoważonego rozwoju w Polsce zawarta jest w zapisach Konstytucji RP oraz centralnych i lokalnych aktach prawnych.
455

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Określenie „dom energooszczędny” pojawiło się w latach 70. XX w.
wraz z pierwszymi kryzysami naftowymi. Wtedy to zaczęto badania
nad wykorzystaniem alternatywnych źródeł energii, zwrócono szczególną uwagę na możliwości wykorzystania w budownictwie energii
słonecznej. Jednak problematyka zrównoważonego rozwoju w budownictwie jest zdecydowanie szersza, ponieważ zaczyna się na etapie
projektowania, a kończy w momencie rozbiórki i recyklingu pozostałych odpadów budowlanych.
Obecne wymagania dla budynków w zakresie izolacyjności cieplnej
określone są w rozporządzeniu (Rozporządzenie Ministra Transportu,
Budownictwa i Gospodarki Morskiej 2013). Przepisy podają, że budynek i jego instalacje powinny być zaprojektowane i wykonane w taki
sposób, aby użytkowanie budynku zgodne z jego przeznaczeniem wiązało się z zużyciem energii elektrycznej i ciepła na racjonalnie niskim
poziomie. Wymagania budynków w zakresie izolacyjności cieplnej zostały zaprezentowane w tabeli 1. Przegrody zewnętrzne budynku muszą spełniać wymagania izolacyjności cieplnej. Rozporządzenie określa również, że wartość rocznego zapotrzebowania na nieodnawialną
energię pierwotną (wskaźnik EP) musi być mniejsza od wartości granicznych określonych przez certyfikat energetyczny.
Wymagania
Rodzaj wymagań
Ściany zewnętrzne
a) gdy ti ≥ 16°C
b) gdy ti ≥ 8°C
c) pozostałe
Ściany wewnętrzne
a) gdy różnica temperatury
Δti ≥ 8°C oraz przy klatce
schodowej, korytarzu
b) gdy różnica temperatury
Δti &lt; 8°C
c) pomiędzy pomieszczeniami
ogrzewanymi i nieogrzewanymi

456

od 01.01.2014r.

od 01.01.2017 r.

od 01.01.2021 r.

0,25
0,45
0,90

0,23
0,45
0,90

0,20
0,45
0,9

1,00

1,00

1,00

bez wymagań
0,30

bez wymagań
0,30

bez wymagań
0,30

�rħŷŗŷōÝNʉŗr��Ǣƻrħǻɳ�Dȕ^ŷɟŗÝNǻɟ��rŗrǊµŷŷǢʉNʉ^ŗrµŷ

Ściany przyległe do szczelin
dylatacyjnych o szerokości
a) do 5 cm, trwale zamknię1,00
tych izolacją o głębokości
min. 20 cm
0,70
b) pozostałe

1,00

1,00

0,70

0,70

Ściany kondygnacji
podziemnych
nieogrzewanych

bez wymagań

bez wymagań

0,18
0,30
0,70

0,15
0,30
0,70

0,30
1,20
1,50

0,30
1,20
1,50

1,00
bez wymagań
0,25

1,00
bez wymagań
0,25

Stropy nad pomieszczeniami
nieogrzewanymi
a) gdy ti ≥ 16°C
0,25
b) gdy ti ≥ 8°C
0,30
c) pozostałe
1,00

0,25
0,30
1,00

0,25
0,30
1,00

Okna (z wyjątkiem okien
połaciowych), drzwi balkonowe i powierzchnie przezroczyste nieotwieralne
a) przy ti ≥ 16°C
b) przy ti &lt; 16°C

1,1
1,6

0,9
1,4

bez wymagań

Dachy, stropodachy, stropy
mające styczność z powietrzem
zewnętrznym
0,20
a) gdy ti ≥ 16°C
0,30
b) gdy ti ≥ 8°C
0,70
c) pozostałe
Podłogi na gruncie
a) gdy ti ≥ 16°C
b) gdy ti ≥ 8°C
c) pozostałe

0,30
1,20
1,50

Stropy nad ogrzewanym pomieszczeniem podziemnym
i międzykondygnacyjne
a) gdy różnica temperatur
Δti ≥ 8°C
b) gdy różnica temperatur
1,00
Δti&lt; 8°C
bez wymagań
c) pomiędzy pomieszczenia- 0,25
mi ogrzewanymi i nieogrzewanymi

1,3
1,8

457

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Okna połaciowe
a) przy ti ≥ 16°C
b) przy ti &lt; 16°C
Okna w ścianach wewnętrznych
a) przy Δti ≥ 8°C
b) przy Δti &lt; 8°C
c) oddzielające pomieszczenie ogrzewane od nieogrzewanego

1,5
1,8

1,3
1,6

1,1
1,4

1,5
bez wymagań
1,5

1,3
bez wymagań
1,3

1,1
bez wymagań
1,1

1,5

1,3

Drzwi w przegrodach zewnętrznych lub w przegro1,7
dach między pomieszczeniami nieogrzewanymi

Tabela 1. Wymagania budynków energooszczędnego i pasywnego w zakresie
przenikania ciepła przez przegrody. Źródło: opracowanie własne na podstawie
Rozporządzenia Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej 2013 r.

Od 1.01.2014 r. w nowo powstających budynkach zmieniły się warunki techniczne dotyczące norm izolacyjności cieplnej przegród zewnętrznych oraz wskaźnika zapotrzebowania na energię pierwotną budynku. Od tego czasu zakłada się, że normy te będą zmieniać się aż do
osiągnięcia wartości pożądanych w 2021 roku. Nowe wytyczne to krok
w kierunku upowszechnienia budowy domów o niskim zużyciu energii
oraz szansa na popularyzację OZE i źródeł ogrzewania bazujących na
technologiach energooszczędnych, m.in. pompach ciepła, ogniwach fotowoltaicznych, kolektorach słonecznych etc.
W Polsce, wraz z wprowadzeniem nowych przepisów i wymagań
w zakresie budynków oszczędzających energię, konieczne było odświeżenie kryteriów klasyfikacyjnych budynków. Kryteriami podziałowymi
stały się m.in. energochłonność, ilość zużycia oleju opałowego w przeliczeniu na m2 ogrzewanej powierzchni na rok. Podział budynków według zapotrzebowania na ciepło kWh/m3rok zostały zaprezentowane na
rysunku 1.

458

�rħŷŗŷōÝNʉŗr��Ǣƻrħǻɳ�Dȕ^ŷɟŗÝNǻɟ��rŗrǊµŷŷǢʉNʉ^ŗrµŷ

Rys. 1. Klasa energetyczna budynku według zapotrzebowanie na ciepło kWh/
(m3rok). Źródło: opracowanie własne na podstawie Feist 2006, 42-46.

W literaturze spotkać można także klasyfikację budynków energooszczędnych, w których jako kryterium podziału przyjęto ilość zużycia oleju opałowego w przeliczeniu na m2 ogrzewanej powierzchni
na rok (IBP 2016; Grymin 2013, 44-50). Budynki można wówczas
podzielić na: budynki energooszczędne 7-litrowe – charakteryzujące
się zapotrzebowaniem na energię cieplną na poziomie około 70 kWh/
(m².rok), czyli około 7 litrów oleju opałowego w przeliczeniu na m2
ogrzewanej powierzchni na rok; budynki energooszczędne 5-litrowe,
w których zapotrzebowanie na energię cieplną wynosi około 50 kWh/
(m².rok), czyli około 5 litrów oleju opałowego w przeliczeniu na m2
ogrzewanej powierzchni na rok; budynki energooszczędne 3-litrowe,
w których zapotrzebowanie na energię cieplną wynosi około 30 kWh/
(m².rok), czyli około 3 litry oleju opałowego w przeliczeniu na m2
ogrzewanej powierzchni na rok; budynki pasywne charakteryzuje się
zapotrzebowaniem na energię cieplną na poziomie około 15 kWh/
(m².rok), czyli około 1,5 litra oleju opałowego w przeliczeniu na m2
ogrzewanej powierzchni na rok.

459

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

2. Budynek energooszczędny – budynek pasywny
Spełnienie standardu budynku energooszczędnego w Polsce oznacza
osiągnięcie wskaźnika zapotrzebowania na energię na poziomie niższym
niż 95 kWh/(m2.rok) od 1.01.2017 r. i 70 kWh/(m2.rok) od 1.01.2021 r.
Takie parametry w polskiej strefie klimatycznej są związane z koniecznością uwzględnienia przy projektowaniu budynku czynników dotyczących doboru działki oraz usytuowania na niej budynku, bryły budynku,
układu pomieszczeń, jakości materiałów budowlanych, ocieplenia przegród, stolarki drzwiowej i okiennej, wentylacji oraz ogrzewania.
Odpowiednie posadowienie budynku na działce gwarantuje prawidłowe nasłonecznienie pomieszczeń, które dostarcza w ten sposób
optymalną ilość ciepła. Innym istotnym elementem jest uwzględnienie
strat ciepła przez przegrody zewnętrzne, tj. ściany, podłogi, dach oraz
drzwi i okna, (tabela 2). Budynek energooszczędny to obiekt o jak najmniejszej powierzchni przegród zewnętrznych oraz małym jej stosunku
do kubatury. Najlepsza w tym wypadku jest bryła zbliżona do sześcianu.
Ma to związek z niewielką liczbą narożników, głównych przyczyn strat
ciepła. Ważnym aspektem dotyczącym bryły budynku jest odpowiedni
dobór wysokości pomieszczeń. Powinny one być zgodne z normami,
lecz nie powinny być zbyt wysokie. Jest to uwarunkowane koniecznością ich ogrzania. Energooszczędne domy to domy piętrowe lub domy
z poddaszem użytkowym, w nich ciepło przenikające przez strop ogrzewa pomieszczenia na wyższym piętrze.
Kolejnym elementem energooszczędnego budynku jest układ pomieszczeń. Powinien uwzględniać fakt, że pomieszczenia, w których
spędza się dużo czasu, np. pokój dzienny, powinny znajdować się od
południa. Od południa powinny być także usytuowane weranda, przeszklony ganek. Odkryty taras najlepiej usytuować z południowego
wschodu, by nie był narażony na zbytnie nasłonecznienie. Od strony
wschodniej powinno umieszczać się np. sypialnie, w których temperatura oraz ilość promieniowania słonecznego ma zapewnić odpowiedni
komfort. Od strony wschodniej oraz północnej należy umieszczać pomieszczenia nieogrzewane np. pomieszczenia gospodarcze, kotłownię,
garaż, hol, garderobę, ale również z tych stron powinny być umieszczone drzwi wejściowe. Istotnym elementem układu funkcjonalnego jest
ograniczenie w domu ilości pomieszczeń.

460

�rħŷŗŷōÝNʉŗr��Ǣƻrħǻɳ�Dȕ^ŷɟŗÝNǻɟ��rŗrǊµŷŷǢʉNʉ^ŗrµŷ

Aby budynek był energooszczędny, konieczne jest wybudowanie go
z materiałów o odpowiedniej jakości, co związane jest z wyższymi kosztami. Najkorzystniejsze jest wykonanie ścian dwuwarstwowych, składających się z warstwy konstrukcyjnej oraz termoizolacji. Dodatkowo,
budynek powinien być wykonany z materiałów akumulujących ciepło.
Ciepło powinno być magazynowane przy słońcu i następnie oddawane
po zachodzie słońca. Także ocieplenie w domu energooszczędnym wymaga dodatkowych nakładów finansowych. Budynek będzie energooszczędny, gdy średni współczynnik przenikania ciepła nie przekroczy 0,23
W/(m2K) od 1.01.2017 r. oraz 0,20 W/(m2K) od 1.01.2021 r. Ocieplane
powinny być nie tylko ściany zewnętrzne, ale także każde inne przegrody, które mają styczność ze środowiskiem zewnętrznym, takie jak dach
i podłoga na gruncie.
Właściwy dobór stolarki okiennej i drzwiowej pozwala odpowiednio
zbilansować straty i zyski ciepła. Przeszklone wyroby powinny w optymalny sposób wykorzystywać wpływy z nasłonecznienia i pozwalać na
odpowiednie doświetlenie pomieszczeń. Większe okna powinno się
montować w ścianach od południa, mniejsze natomiast od strony północnej. Na izolacyjność cieplną budynku mają wpływ okna wraz z montażem i wynikający z tego wpływ mostków liniowych. Dla osiągnięcia
lepszych wyników cieplnych, w domach energooszczędnych należy stosować rolety zewnętrzne lub okiennice, które ograniczają straty ciepła
zimą oraz chronią latem pomieszczenia przed przegrzaniem.
Wentylacja to kolejny element budynków energooszczędnych. Wentylacja nawiewno-wywiewna z rekuperacją to polecana wentylacja dla
budownictwa energooszczędnego, zapewnia ona odpowiednią ilość
świeżego powietrza, bowiem zmniejsza straty ciepła oraz usuwa zanieczyszczenia powstające w budynku. W budynkach energooszczędnych
sprawność odzysku ciepła przez wentylację powinna wynosić min. 70%.
Duże znaczenie w budynkach energooszczędnych ma także dobór odpowiedniego ogrzewania. Budynki energooszczędne wymagają
znacznie mniejszej mocy urządzeń grzewczych. W urządzeniach grzewczych zaleca się wykorzystanie ekologicznych źródeł ciepła m.in. biopaliw, kolektorów słonecznych, ogniw fotowoltaicznych czy pomp ciepła
(Czaplicka-Kolarz, Pyka i Pyka 2009, 23).

461

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Budynki pasywne natomiast to budynki energooszczędne, które
spełniają dodatkowe wymagania oraz wykorzystują odnawialne źródła energii, tzn. energię słoneczną, światło, siłę wiatru i chłód ziemi.
Podstawowymi standardami budynków pasywnych są: izolacja termiczna o grubości min. 40 cm, mechaniczna wentylacja z odzyskiem
ciepła, dodatkowo np. elektrownia wiatrowa, kolektor słoneczny, ogniwa fotowoltaiczne i zbiornik wodny jako akumulator ciepła (Żurawski
2009, 34-36). Budynki te są prawie samowystarczalne, co jest możliwe
do osiągnięcia dzięki izolacji oraz stolarce okiennej i drzwiowej, wykorzystywaniu ciepła z zużytego powietrza wentylacyjnego za pomocą
wentylacji z odzyskiem ciepła oraz wykorzystaniu energii pochodzącej od słońca. Ciepło i energię uzyskują z systemów pozyskujących
i magazynujących energię z promieniowania słonecznego lub wiatru,
tj. kolektorów słonecznych, ogniw fotowoltaicznych oraz turbin wiatrowych. Ciepło w domach pasywnych nie jest wytwarzane z paliw kopalnych, a ewentualnie jedynie ze spalania biopaliw, tj. pellet czy brykietu. Budynki te są zwykle przystosowane do wykorzystania energii
słonecznej i zacienienia oraz połączone z akumulatorami ciepła w celu
ustabilizowania dziennych wahań temperatury. Ilość ogrzewanej wody
może być zmniejszona przez urządzenia uzdatniające wodę, systemy
odzysku ciepła ze ścieków. Dodatkowo, ważnym elementem domów
pasywnych jest zamontowany w nich system wytwarzania i zbierania
energii z paneli słonecznych, turbin wiatrowych oraz ciepła z biopaliw
i kolektorów słonecznych. Przechowana w ten sposób energia może
zostać wykorzystana do użytku przez urządzenia domowe i ogrzewania lub chłodzenia.
3. Ekonomiczne aspekty budownictwa energooszczędnego i pasywnego
Ograniczeniem w rozwoju budownictwa energooszczędnego i pasywnego jest konieczność poniesienia dodatkowych nakładów na etapie
projektowania i budowy. Nakłady te wynikają z konieczności dodatkowego ocieplenia elementów budynku powodujących straty energii.
Elementy utraty energii w budownictwie jednorodzinnym zostały
przedstawione w tabeli 2. Jednak w szerszej perspektywie podwyższone
koszty na starcie są rekompensowane przez zmniejszone koszty użytko-

462

�rħŷŗŷōÝNʉŗr��Ǣƻrħǻɳ�Dȕ^ŷɟŗÝNǻɟ��rŗrǊµŷŷǢʉNʉ^ŗrµŷ

wania i eksploatacji. Dużym atutem budynków energooszczędnych jest
fakt, że w porównaniu z budynkiem spełniającym minimalne wymagania prawne mogą zmniejszyć zużycie energii nawet o połowę (Kaczkowska 2009, 62).
Element utraty energii
- wentylacja
30- 40%
- ściany
20- 30%
- dach
10- 25%
- drzwi i okna
10-15%
- podłoga
3- 6%
Tabela 2. Straty energii w budynkach jednorodzinnych tradycyjnych.
Źródło: opracowanie własne na podstawie Mojkowska i Gładyszewska-Fiedoruk
2010, 229-231.

Straty ciepła w budynkach energooszczędnych występują przede
wszystkim na skutek jego przenikania przez przegrody zewnętrzne, tzn.
ściany, dach, okna i drzwi oraz podłogę na gruncie. Straty te powodują zwiększone zapotrzebowanie budynku na energię grzewczą. Dlatego
najważniejszym celem budynku energooszczędnego jest zapobieganie
utracie ciepła przez przegrody zewnętrzne, które realizowane jest głównie przez ich odpowiednie ocieplenie. Ciepło przenika także przez okna
i drzwi, więc i one powinny mieć jak najlepsze parametry cieplne. Poza
tym znaczne straty ciepła są spowodowane koniecznością wymiany powietrza w pomieszczeniach. Można je zmniejszyć nawet o kilkadziesiąt
procent, instalując w domach system wentylacji mechanicznej z odzyskiem ciepła. Dokonanie tego typu zabiegów jest konieczne na etapie
projektowania i wykonania projektu i wymaga zaangażowania większych środków finansowych.
Analiza aspektów ekonomicznych budownictwa energooszczędnego i pasywnego rozpoczyna się od oceny właściwości fizycznych działki
oraz usytuowania budynku względem stron świata. Właściwości fizyczne działki, tj. nachylenie terenu czy rodzaj podłoża, wpływają w sposób
bezpośredni na całość kosztów budowy i wymagają ich uwzględnienia
na etapie planowania. Natomiast prawidłowe umiejscowienie budynku
463

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

na działce nie jest związane bezpośrednio z wyższymi nakładami finansowymi, może natomiast powodować korzyści związane z możliwością
wykorzystania energii z promieniowania słonecznego. Korzyści te ujawniają się dopiero na etapie użytkowania domu. W związku z tym różnicę
między budową domu energooszczędnego i standardowego nie jest łatwo precyzyjnie określić, ponieważ zależy od wielu czynników. Poza cechami fizycznymi działki i usytuowaniem budynku, są to m.in. metraż
budynku, liczba kondygnacji, kształt bryły domu, rodzaj zastosowanych
technologii i materiałów oraz metoda budowy domu.
Analiza i ocena ekonomiczna budownictwa energooszczędnego
w ramach niniejszego opracowania została dokonana w oparciu o porównanie kosztów budowy domu energooszczędnego względem domu
mieszczącego się w klasie energetycznej do 150 kWh/m3rok o łącznej
powierzchni użytkowej 130 m2 i podobnych parametrach użytkowych.
Całkowite koszty budowy domu energooszczędnego w Polsce są wyższe
średnio o ok. 30-35% całkowitych nakładów inwestycyjnych. Istnieją
jednak przykłady, w których zaobserwowano niższy przyrost kosztów
budowy domów energooszczędnych, np. według analiz przeprowadzonych przez ekspertów w zakresie budownictwa energooszczędnego
koszty budowy budynku energooszczędnego są w warunkach polskich
wyższe o około 25% do 30% niż koszty domu wybudowanego według
standardu energetycznego (Węglarz i Stępień 2011, 21). Ostatnie doświadczenia w realizacji inwestycji w standardzie energooszczędnymi
i pasywnym pozwoliły zaobserwować jeszcze większą obniżkę kosztów
budowy tego typu domów. Według badań w Polsce i w krajach Unii
Europejskiej przyrost kosztów wyniósł nie więcej niż 15% całkowitych
kosztów (Dąbrowska 2015, 31). Analiza poszczególnych elementów budowy domu energooszczędnego została zaprezentowana w tabeli 3.
Δ kosztów
Elementy konstrukcyjne budynku energooszczędnego
Fundamenty wraz z posadzkami
Ściany zewnętrzne
Ściany wewnętrzne murowane
464

[%]
25
48
0

�rħŷŗŷōÝNʉŗr��Ǣƻrħǻɳ�Dȕ^ŷɟŗÝNǻɟ��rŗrǊµŷŷǢʉNʉ^ŗrµŷ

Strop nad parterem
Konstrukcja budynku
Dach i strop poddasza
Okna i drzwi
Schody wewnętrzne
Stolarka zewnętrzna i wewnętrzna
Koszty wentylacji
Całkowity koszt budowy

0
30
16
41
0
40
60
32

Tabela 3. Przyrost kosztów budowy domu energooszczędnego.
Źródło: opracowanie własne na podstawie Piotrowski i Dominiak 2012, 22.

Koszty budowy analizowanego domu energooszczędnego przewyższają o ponad 30% całkowite koszty domów spełniających wymogi domów energochłonnych. Największa różnica kosztów dotyczy instalacji
wentylacji oraz okien i stolarki drzwiowej. W domu energetycznym
niektóre elementy wykonuje się, nie podwyższając kosztów. Ujawiona
różnica w kosztach fundamentu wraz z posadzką dotyczy izolacji przeciwwilgociowej oraz termicznej. W domu energooszczędnym izolacje te
są grubsze ze względu na to, by ciepło z wnętrza domu nie przenikało na
zewnątrz. Wykonanie ścian zewnętrznych w domu energooszczędnym
jest ważnym elementem, by osiągnąć najlepszą izolacyjność termiczną
przegród. Mur nośny najczęściej wykonywany jest z betonu komórkowego i ocieplony płytami z wełny mineralnej. Wewnętrzną izolację termiczną wykonuje się z wełny mineralnej na parterze o grubości min. 8 cm,
natomiast izolacja termiczna na poddaszu ma grubość min. 10 cm.
Zastosowanie rozwiązań energooszczędnych w budownictwie powoduje z jednej strony zwiększenie kosztów budowy, jednak z drugiej przyczynia się do zmniejszenia kosztów ogrzewania i eksploatacji. Domy
energooszczędne z uwagi na użyte technologie potrzebują mniej energii
oraz dodatkowo wykorzystują zyski energii powstałe w czasie naturalnej
eksploatacji domu. Jest to ciepło emitowane przez wszystkie urządzenia elektryczne oraz sztuczne oświetlenie, a nawet przez przebywających w pomieszczeniach domowników. Drugim źródłem zysków ener-

465

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

getycznych jest naturalna energia słoneczna, docierająca bezpośrednio
do wnętrza domu przez okna oraz pośrednio poprzez nieprzezroczyste
przegrody wykonane z materiałów o wysokiej akumulacyjności cieplnej
np. ceramiki.
Zakończenie
Koszty budowy domu pasywnego są wyższe od kosztów budowy domu
o minimalnych wymogach energetycznych. W ramach artykułu określono poszczególne elementy kosztów budowy w przyrostach procentowych
z uwzględnieniem materiałów, z których zostały wykonane. Analizowana
inwestycja uwzględniała wykorzystanie lepszej izolacyjności oraz termiczności pomieszczeń. Obserwuje się dobre praktyki w zakresie wykonawstwa domów energooszczędnych, co skutkuje tendencją do zmniejszania
kosztów ich projektowania i realizacji. Dodatkowo dostępne możliwości
rozwiązań energooszczędnych w budownictwie zmniejszają koszty eksploatacji i ujawniają korzyści związane z dodatnim bilansem energetycznym i z mniejszym zanieczyszczaniem środowiska, jednak z uwagi na objętość niniejszego opracowania nie zostały one ocenione.
Bibliografia:
Czaplicka-Kolarz, Krystyna i Ireneusz Pyka. 2010. Technologie zeroemisyjne i energooszczędność. Uwarunkowania wdrażania w Polsce. Katowice: Główny Instytut Górnictwa.
Dąbrowska, Anna. 2015. Budownictwo energooszczędne i pasywne.
Katalog dobrych przykładów. Warszawa: Instytut na Rzecz Ekorozwoju.
Decyzja 2009/406/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 23
kwietnia 2009 r. w sprawie wysiłków podjętych przez państwa członkowskie, zmierzających do zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych w celu
realizacji do roku 2020 zobowiązań Wspólnoty dotyczących redukcji emisji gazów cieplarnianych. Dostęp: 20.04.2017. http://eur-lex.europa.eu/
LexUriServ/ LexUriServ.do?uri=OJ:L:2009:140:0136:0148:PL:PDF.
Dyrektywa 2002/91/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 16
grudnia 2002 r. w sprawie charakterystyki energetycznej budynków. Dostęp: 31.01.2017. http://www.pnec.org.pl/etykietyenergetyczne/page/poradniki/nowe3/Dyr_2002_91_WE.pdf.
466

�rħŷŗŷōÝNʉŗr��Ǣƻrħǻɳ�Dȕ^ŷɟŗÝNǻɟ��rŗrǊµŷŷǢʉNʉ^ŗrµŷ

Dyrektywa 2009/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 23
kwietnia 2009 r. zmieniająca dyrektywę 2003/87/WE w celu usprawnienia i rozszerzenia wspólnotowego systemu handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych. Dostęp: 20.04.2017. http://eur-lex.europa.eu/
LexUriServ/LexUriServ.do?uri=OJ:L:2009:140:0063:0087:PL:PDF.
Feist, Wolfgang. 2006. Podstawy budownictwa pasywnego, tłum. Renata Kołakowska. Gdańsk: Polski Instytut Budownictwa Pasywnego.
Grymin, Marek. 2013. Perspektywy rozwoju budownictwa energooszczędnego. Acta Innovations, 8, 44-50.
IBP (Instytut Budynków Pasywnych). 2016. Jak zmieniono domy żeby
były energooszczędne? Dostęp: 31.01.2017. http://www.ibp.com.pl/Portals/IBP/docs/tagi/Jak%20zmieniono%20domy.pdf.
Jarzemska, Monika, Arkadiusz Węglarz i Magdalena Wielomska.
2011. Zrównoważone miasto- zrównoważona energia z perspektywy
energetyki przyjaznej środowisku. Warszawa: Fundacja Instytut na rzecz
Ekorozwoju.
Kaczkowska, Anna. 2009. Dom pasywny. Krosno: Wydawnictwo KaBe.
Mojkowska, Wanda i Katarzyna Gładyszewska-Fiedoruk. 2010. Analiza strat ciepła domu jednorodzinnego wykonanego w dwóch technologiach. Civil and environment al Engineering, 1, 229-233.
Piotrowski, Ryszard i Paweł Dominiak. 2012. Budowa domu pasywnego krok po kroku. Warszawa: Przewodnik budowlany.
Rozporządzenie Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki
Morskiej z dnia 5 lipca 2013 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie
warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich
usytuowanie. Dziennik Ustaw, 2013, poz. 928.
Stangel, Michał. 2010. Zrównoważona urbanistyka. Architektura, 4, 10-16.
Węglarz, Arkadiusz i Renata Stępień. 2011. Pasywny dom. Warszawa:
Fundacja Instytut na rzecz Ekorozwoju.
Żurawski, Jerzy. 2009. Budownictwo energooszczędne i pasywne.
Materiały Budowlane, 1, 32-37.
467

��Ewa Matyjaszczyk
Instytut Ochrony Roślin – Państwowy Instytut Badawczy
e.matyjaszczyk@iorpib.poznan.pl

Wdrażanie dyrektywy 2009/128 ustanawiającej ramy
wspólnotowego działania na rzecz zrównoważonego
stosowania pestycydów w Polsce
Wstęp
Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/128 ustanawiająca ramy wspólnotowego działania na rzecz zrównoważonego
stosowania pestycydów weszła w życie następnego dnia po opublikowaniu, to jest 25 listopada 2009 roku. W Dyrektywie nakreślono
działania, jakie powinny podjąć państwa członkowskie Unii Europejskiej w celu ochrony zdrowia ludzi i środowiska przed ewentualnymi zagrożeniami związanymi ze stosowaniem pestycydów.
Przepisy Dyrektywy 2009/128 dotyczą całej Unii Europejskiej.
Państwa członkowskie, w tym Polska, zostały zobowiązane do przyjęcia krajowych aktów prawnych niezbędnych do realizacji jej postanowień do 14 grudnia 2011. Działania związane z jej wdrażaniem, ze
względu na ich kompleksowość, rozłożono jednak na lata i poszczególnym etapom nadano odpowiednie terminy realizacji.
Pestycydy dzielą się na dwie podstawowe grupy różniące się przeznaczeniem: środki ochrony roślin stosowane w rolnictwie oraz produkty biobójcze stosowane poza rolnictwem (takie jak muchozol,
trutka na szczury albo środki do ochrony mebli przeciw kornikom).
Mimo że tytuł Dyrektywy 128/2009 tego nie precyzuje, to jej treść
(artykuł 2) mówi wyraźnie, że dotyczy ona tylko jednej z tych grup:
środków ochrony roślin stosowanych w rolnictwie.
Zakres działań na rzecz zrównoważonego stosowania środków
ochrony roślin różnił się w poszczególnych państwach członkowskich
i jednym z celów wprowadzenia unijnych przepisów było osiągnięcie
wspólnego ich poziomu. Warto podkreślić, że Polska, podobnie jak
wielu naszych sąsiadów, w tym Czechy, Niemcy czy Belgia, wprowa-

469

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

dziła wiele działań na rzecz bezpieczeństwa chemicznej ochrony roślin już przed laty. Zatem w niektórych aspektach nasze wymagania
krajowe wprowadzono znacznie wcześniej niż wymagania unijne.
Prezentacja działań
Artykuł prezentuje w punktach działania, jakie podjęła Polska
w związku z wdrażaniem Dyrektywy 128/2009, i stan realizacji poszczególnych jej wymagań na koniec roku 2016.
1. Sporządzenie krajowych planów działania w celu zmniejszenia zagrożeń ze strony chemicznej ochrony roślin.
Krajowy plan działania na rzecz ograniczenia ryzyka związanego ze
stosowaniem środków ochrony roślin został przyjęty w Polsce przez Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi 6 maja 2013 roku (MRiRW 2013). Jest
także publicznie dostępny na stronach internetowych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Główne cele Krajowego planu działania na rzecz ograniczenia ryzyka
związanego ze stosowaniem środków ochrony roślin to:
9�
Upowszechnienie ogólnych zasad integrowanej ochrony roślin. Jest
to niezmiernie istotne, ponieważ integrowana ochrona roślin kładzie
nacisk na uzyskanie plonów odpowiedniej jakości przy minimalnych
zakłóceniach funkcjonowania ekosystemu rolniczego i zachęca do
stosowania naturalnych sposobów zwalczania organizmów szkodliwych. Wiele niechemicznych metod ochrony roślin jest bardzo
skutecznych, żeby je stosować rolnicy muszą jednak je znać. Upowszechnianie wiedzy dotyczącej integrowanej ochrony roślin jest zatem sprawą kluczową.
9�
Zapobieganie zagrożeniom związanym ze stosowaniem chemicznych środków ochrony roślin.
Sposób realizacji celów krajowego planu działania jest monitorowany.
Dyrektywa 2009/128 wymaga określenia mierzalnych celów ilościowych.
Najważniejsze mierniki przyjęte w Polsce przedstawiono w tabeli 1.

470

�ɟ^Ǌ�ʑ�ŗÝr�^ɳǊrħǻɳɟɳ�ˡ˟˟˨ˀˠˡ˧

Miernik

Wartość

Źródło danych

Odsetek rolników którzy prawidłowo stosują
zasady integrowanej ochrony roślin

powyżej
90%

Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin
i Nasiennictwa

Udział przekroczeń najwyższych dopuszczalnych poziomów pozostałości środków ochrony
roślin w żywności pochodzenia roślinnego

poniżej
1%

Państwowa Inspekcja Sanitarna

Udział przekroczeń najwyższych dopuszczalnych poziomów pozostałości środków ochrony
roślin w żywności pochodzenia zwierzęcego

poniżej
0,1%

Państwowa Inspekcja Weterynaryjna

Tabela 1. Najważniejsze mierniki dla monitorowania realizacji celów krajowego
planu działania na rzecz ograniczania ryzyka związanego ze stosowaniem środków
ochrony roślin, które powinny zostać osiągnięte do końca 2017 roku.
Źródło: Opracowanie własne na podstawie Krajowego planu działania na rzecz ograniczenia ryzyka związanego ze stosowaniem środków ochrony roślin (MRiRW 2013).

W 2015 roku Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi opublikowało dane dotyczące wdrażania krajowego planu działania na rzecz ograniczania ryzyka związanego ze stosowaniem środków ochrony roślin.
Zgodnie z nim, według danych Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin
i Nasiennictwa, w roku 2014 od 71,8% do 95,3% profesjonalnych użytkowników środków ochrony roślin stosowało poszczególne wymogi
integrowanej ochrony roślin. W roku 2013 Państwowa Inspekcja Sanitarna stwierdziła w 0,7% próbek żywności pochodzenia roślinnego,
a w 2014 r. w 0,8% próbek, przekroczenia najwyższych dopuszczalnych
poziomów pozostałości, natomiast Inspekcja Weterynaryjna w żadnej
z przebadanych w latach 2013-2014 próbek pasz i żywności pochodzenia zwierzęcego nie stwierdziła przekroczeń najwyższych dopuszczalnych poziomów pozostałości (MRiRW 2016, 57-58). Cele krajowego
planu działania zostały zatem w dużej mierze osiągnięte.
2. Stworzenie systemu szkoleń w celu podnoszenia świadomości
zagrożeń związanych ze stosowaniem środków ochrony roślin dla dystrybutorów i profesjonalnych użytkowników do 14 grudnia 2013. Od
14 grudnia 2015 środki ochrony roślin do stosowania profesjonalnego
sprzedawane są w całej Unii Europejskiej tylko rolnikom przeszkolonym i posiadającym certyfikat.
471

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Jest to jedno z działań, odnośnie do którego prawodawstwo polskie
uchwalono znacznie wcześniej niż wymagania unijne. Szkolenia dla
użytkowników i sprzedawców pestycydów prowadzone są w Polsce od
końca lat dziewięćdziesiątych (Ustawa z 12.07.1995). Kompleksowa analiza danych wykazała, że przepisy wprowadzone w latach dziewięćdziesiątych (między innymi dotyczące szkoleń) przyczyniły się do poprawy
bezpieczeństwa ludzi oraz środowiska w Polsce (Matyjaszczyk 2011a).
Wdrożenie dyrektywy ustanawiającej ramy wspólnotowego działania
na rzecz zrównoważonego stosowania pestycydów spowodowało konieczność wprowadzenia zmian w polskich przepisach. Przepisy wprowadzone w Polsce w latach dziewięćdziesiątych zakładały bowiem konieczność szkoleń (jak również regularnych szkoleń przypominających)
użytkowników oraz sprzedawców środków ochrony roślin zakwalifikowanych jako toksyczne. Tymczasem dyrektywa dotycząca zrównoważonego stosowania pestycydów wprowadziła kategorie użytkowników profesjonalnych i nieprofesjonalnych. Kryterium zakwalifikowania środka
ochrony roślin jako przeznaczonego dla użytkowników profesjonalnych
jest nie tylko stopień toksyczności, ale również wielkość opakowania.
Nawet środek całkowicie nietoksyczny może być zakwalifikowany jako
przeznaczony do zakupu i stosowania tylko przez użytkowników profesjonalnych, jeżeli duża wielkość opakowania świadczy o tym, że nie
jest przeznaczony do zastosowana amatorskiego (takiego jak działka czy
ogród przydomowy). Polskie przepisy dotyczące szkoleń dla użytkowników środków ochrony roślin zostały zaktualizowane na mocy ustawy
o środkach ochrony roślin (Ustawa z 8.03.2013) i odpowiednich rozporządzeń wykonawczych.
3. Lepsze informowanie społeczeństwa, w tym nieprofesjonalnych
użytkowników środków ochrony roślin, o konieczności przestrzegania
zasad stosowania oraz ostrożności i bezpieczeństwa.
W cytowanym wyżej sprawozdaniu Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi czytamy „W związku z wejściem nowych przepisów (…)
o środkach ochrony roślin, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa, Centrum Doradztwa
Rolniczego jak również instytuty branżowe rozpoczęły w 2013 r. pro-

472

�ɟ^Ǌ�ʑ�ŗÝr�^ɳǊrħǻɳɟɳ�ˡ˟˟˨ˀˠˡ˧

wadzenie kampanii informacyjnej dotyczącej środków ochrony roślin.
Informacje na temat nowych przepisów dotyczących środków ochrony
roślin prezentowane były na licznych konferencjach, w tym przybliżających zakres krajowego planu działania, a także publikowane w prasie.
Wśród użytkowników środków ochrony roślin rozprowadzono ulotki”
(MRiRW 2016, 31).
4. Przeprowadzanie regularnych kontroli sprzętu do stosowania
środków ochrony roślin w celu zmniejszenia narażenia operatorów i zapobieganiu ich nadmiernemu przedostawaniu się do środowiska. Do
14 grudnia 2016 cały sprzęt w państwach członkowskich powinien zostać skontrolowany przynajmniej raz.
To kolejne działanie, co do którego prawodawstwo polskie wyprzedziło wymagania unijne (Ustawa 12.07.1995). Kontrole sprzętu do stosowania środków ochrony roślin prowadzone są w Polsce już od prawie
dwudziestu lat. Kontrole są okresowo powtarzane. Także w przypadku
tego działania wdrożenie dyrektywy ustanawiającej ramy wspólnotowego działania na rzecz zrównoważonego stosowania pestycydów spowodowało konieczność wprowadzenia zmian w polskich przepisach. Dotychczasowy system dotyczył różnego typu opryskiwaczy rolniczych,
tymczasem zgodnie z nowymi przepisami listę kontrolowanego sprzętu
poszerzono o urządzenia służące aplikacji środków ochrony roślin, których nazwa „opryskiwacz” nie obejmuje. Należą do nich między innymi:
sprzęt samobieżny lub ciągnikowy przeznaczony do stosowania środków ochrony roślin w formie granulatu oraz instalacje przeznaczone do
stosowania środków ochrony roślin w formie oprysku lub zamgławiania
w szklarniach lub tunelach foliowych (PIORIN 2016).
Dzięki tak długiemu okresowi obowiązywania przepisów dotyczących obowiązkowych badań sprzętu do stosowania środków ochrony
roślin nieprawidłowości w kontrolowanych gospodarstwach są stosunkowo nieliczne (MRiRW 2016, 31). W 2013 roku brak aktualnego badania sprzętu do aplikacji środków ochrony roślin stwierdzono w 3,4%
spośród ponad 20,5 tysiąca gospodarstw skontrolowanych przez Inspekcję Ochrony Roślin i Nasiennictwa, natomiast w roku 2014 w 1,4%
spośród ponad 21 tysięcy skontrolowanych gospodarstw.

473

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

5. Wprowadzenie zakazu aplikacji środków ochrony roślin z użyciem
samolotów za wyjątkiem sytuacji wyjątkowych.
Zakaz taki został wprowadzony w Polsce w roku 2013 (Ustawa
z 8.03.2013). Aplikacja środków ochrony roślin z powietrza jest dopuszczona prawem tylko wówczas, gdy zwalczanie organizmów szkodliwych przy użyciu sprzętu naziemnego nie jest możliwe lub gdy zastosowanie środków ochrony roślin przy użyciu samolotów stwarza
mniejsze zagrożenie dla zdrowia ludzi, zwierząt lub dla środowiska.
Ponadto aplikacja środków ochrony roślin z powietrza każdorazowo
wymaga zgody właściwego wojewódzkiego inspektora ochrony roślin
i nasiennictwa.
Sytuacje, w których zwalczenie organizmu szkodliwego przy użyciu
sprzętu naziemnego nie jest możliwe, dotyczą głównie ochrony lasów.
Jednak aplikacje chemicznych środków ochrony roślin w lasach są sporadyczne i dotyczą wyłącznie sytuacji szczególnego zagrożenia. W 2012
roku leśnictwo, mimo sporego areału, zużyło jedynie około 1 promila
środków ochrony roślin stosowanych w Polsce (Matyjaszczyk 2014 za
niepublikowanymi danymi Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych).
6. Stosowanie szczególnych środków ochrony środowiska wodnego
przed zanieczyszczeniami przez środki ochrony roślin.
W Polsce od wielu lat prowadzono działania na rzecz ochrony środowiska wodnego. Obejmowały one przede wszystkim ustalenie różnego typu stref ochronnych oraz buforowych wokół zbiorników oraz
cieków wodnych. Aktualne wymagania w tym zakresie przedstawia rozporządzenie w sprawie warunków stosowania środków ochrony roślin
(MRiRW 2014).
7. Ustalenie obszarów, na których stosowanie środków ochrony roślin jest zakazane lub znacznie ograniczone.
Obszary takie były wyznaczone w Polsce już przed wejściem w życie
Dyrektywy 2009/128. Ustawa o środkach ochrony roślin implementująca postanowienia Dyrektywy do prawodawstwa krajowego (Ustawa
z 8.03.2013) wprowadziła ograniczenia odnośnie do stosowania środków ochrony roślin na terenie placów zabaw, żłobków, przedszkoli,

474

�ɟ^Ǌ�ʑ�ŗÝr�^ɳǊrħǻɳɟɳ�ˡ˟˟˨ˀˠˡ˧

szkół podstawowych, szpitali, stref ochronnych „A” wydzielonych na
obszarach uzdrowisk lub obszarach ochrony uzdrowiskowej w rozumieniu przepisów o lecznictwie uzdrowiskowym, uzdrowiskach i obszarach
ochrony uzdrowiskowej oraz o gminach uzdrowiskowych.
8. Wprowadzenie nowych zasad postępowania z opakowaniami i pozostałościami po środkach ochrony roślin.
Zasady postępowania z opakowaniami po środkach ochrony roślin
reguluje ustawa z dnia 13 czerwca 2013 o gospodarce opakowaniami
i odpadami opakowaniowymi (Ustawa z 13.06.2013). Zgodnie z jej zapisami opakowania po środkach ochrony roślin zaklasyfikowanych jako
środki niebezpieczne podlegają szczególnym zasadom, a w szczególności
nie mogą być traktowane jako odpady komunalne. Za zbiór opakowań
po środkach ochrony roślin zaklasyfikowanych jako niebezpieczne odpowiada wprowadzający do obrotu i stosowania, czyli producenci środków
ochrony roślin. W praktyce w Polsce rolnik ma do dyspozycji dwie drogi
pozbycia się opróżnionych opakowań po środkach ochrony roślin:
9�
może oddać je do punktu sprzedaży. Sprzedawcy nie mogą odmówić
odbioru takich opakowań i za odbiór nie mogą pobierać od rolników
żadnej opłaty. Zgodnie z przepisami koszty zbioru opakowań ponoszą producenci środków ochrony roślin;
9�
może zamówić odbiór wprost z gospodarstwa. Po zgłoszeniu pod
specjalny numer telefonu 801 561 461 następuje nieodpłatny odbiór
bezpośredni. Termin odbioru jest ustalany telefonicznie z posiadaczem opakowań. Z możliwości tej można skorzystać tylko wtedy,
gdy rolnik, lub grupa rolników, zgromadzi w jednym miejscu co najmniej 10 metrów sześciennych opakowań. System ten, zorganizowany przez Polskie Stowarzyszenie Ochrony Roślin (PSOR), działa od
ponad 10 lat.
Zgodnie z danymi PSOR rocznie zbieranych jest w Polsce około 60%
opakowań po środkach ochrony roślin, co stanowi dobry wynik w skali
europejskiej (PSOR 2017).

475

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

9. Zobowiązanie państw członkowskich do promowania ochrony roślin o niskim zużyciu pestycydów, czyli rolnictwa ekologicznego i integrowanego. Do 30 czerwca 2013 państwa członkowskie miały stworzyć
warunki niezbędne dla wdrożenia integrowanej ochrony roślin.
Zgodnie z informacją Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi rolnictwo ekologiczne jest w Polsce finansowo wspierane z czterech źródeł:
9�
budżetu krajowego;
9�
budżetu Unii Europejskiej;
9�
Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020;
9�
Mechanizmu Wspólnej Polityki Rolnej (WPR) „Wsparcie działań
promocyjnych i informacyjnych na rynkach wybranych produktów
rolnych” (MRiRW 2017a).
Stosowanie integrowanej ochrony roślin jest obowiązkowe w Polsce,
podobnie jak w innych państwach członkowskich Unii Europejskiej,
od 1 stycznia 2014. Wprowadzenie integrowanej ochrony roślin było
powiązane z kampanią szkoleniową dla doradców. Działania na rzecz
integrowanej ochrony roślin są konsekwentnie prowadzone przez państwo. Wiele zrobiono, zwłaszcza jeżeli chodzi o zebranie już posiadanej
wiedzy, usystematyzowanie jej pod kątem potrzeb integrowanej ochrony roślin, zebranie w jednym miejscu i nieodpłatne udostępnienie rolnikom. Spore zasoby wiedzy już są dostępne na stronach Ministerstwa
Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW 2017b).
Brakuje jednak funduszy na badania naukowe, w tym zwłaszcza dotyczące wyznaczenia progów szkodliwości organizmów szkodliwych.
Badania te są kosztowne, ale kluczowe dla prawidłowego stosowania
integrowanej ochrony roślin. Progi szkodliwości mówią rolnikowi, od
jakiego nasilenia organizmu szkodliwego wykonanie zabiegu chemicznego ma sens ekonomiczny. Dobrze opracowane zapobiegają wykonywaniu zbędnych zabiegów chemicznych i są kluczowe dla racjonalnego
stosowania integrowanej ochrony roślin. Potrzebnych jest także szereg
innych działań, w tym upowszechnienie stosowania wśród rolników istniejących systemów wspomagania decyzji o chemicznej ochronie roślin
oraz opracowanie nowych. Należy zatem stwierdzić, że w zakresie tworzenia zaplecza integrowanej ochrony roślin wiele już (do stycznia 2017
roku) w Polsce zrobiono, ale wiele pozostało jeszcze do zrobienia.

476

�ɟ^Ǌ�ʑ�ŗÝr�^ɳǊrħǻɳɟɳ�ˡ˟˟˨ˀˠˡ˧

W opinii autorki, konsekwentne wspieranie i stosowanie zasad integrowanej ochrony roślin może mieć ogromny wpływ na dobro środowiska ze względu na skalę produkcji. Zgodnie z danymi Głównego Urzędu Statystycznego użytki rolne zajmowały w Polsce w 2013 roku 14,6
mln ha, z czego użytki ekologiczne stanowiły 4,3% (GUS 2015). Stosowanie integrowanej ochrony roślin przez wszystkich profesjonalnych
użytkowników środków ochrony roślin jest obowiązkowe. W praktyce
obowiązuje zatem na całym tym areale poza przydomowymi ogrodami
i działkami.
10. Pomiar postępów w ograniczaniu zagrożeń ze strony środków
ochrony roślin za pomocą właściwych, zharmonizowanych wskaźników.
Opracowanie wskaźników ryzyka dotyczących środków ochrony roślin jest w Polsce w toku i zgodnie z informacjami Ministerstwa Rolnictwa
i Rozwoju Wsi powinno się zakończyć w roku 2017 (Rzeźnicki 2017).
Podsumowanie
Podsumowując, można stwierdzić, że wdrażanie Dyrektywy 2009/128
ustanawiającej ramy wspólnotowego działania na rzecz zrównoważonego stosowania pestycydów odbywa się w Polsce planowo. Nasz kraj posiadał dobrą pozycję wyjściową do rozpoczęcia wdrażania Dyrektywy,
bo przy stosunkowo niskim zużyciu środków ochrony roślin (Matyjaszczyk 2011b) posiadał już w XX wieku bardzo dobrze rozwinięty system
kontroli ich stosowania (Matyjaszczyk 2011a). Wiele działań zostało już
w Polsce zrealizowanych. Obecnie na końcowym etapie jest opracowywanie wskaźników zagrożeń ze strony chemicznej ochrony roślin. Konieczne są także dalsze działania na rzecz integrowanej ochrony roślin.
Bibliografia:
Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/128/WE z dnia
21 października 2009 r. ustanawiająca ramy wspólnotowego działania
na rzecz zrównoważonego stosowania pestycydów L 309/71.
GUS (Główny Urząd Statystyczny). 2015. Rocznik Statystyczny Rolnictwa. Warszawa: Zakład Wydawnictw Statystycznych.

477

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Matyjaszczyk, Ewa. 2011a. Analiza zmian ustawodawstwa z zakresu
ochrony roślin pod kątem bezpieczeństwa żywności, ludzi i środowiska.
Poznań: Wydawnictwo Instytutu Ochrony Roślin Państwowego Instytutu Badawczego.
Matyjaszczyk, Ewa. 2011b. Selected aspects of plant protection in Poland, five years on from EU accession. Outlook on Agriculture, 40(2),
119-123. DOI: 10.5367/oa.2011.0042.
Matyjaszczyk, Ewa. 2014. Rynek środków ochrony roślin w Polsce
w roku 2012 w ujęciu ilościowym i wartościowym. Roczniki Naukowe
Stowarzyszenia Ekonomistów Rolnictwa i Agrobiznesu, XVI(3), 177-182.
MRiRW (Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi). 2013. Krajowy
plan działania na rzecz ograniczenia ryzyka związanego ze stosowaniem środków ochrony roślin na lata 2013-2017. Monitor Polski, pozycja 536.
MRiRW (Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi). 2014. Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 31 marca 2014 r.
w sprawie warunków stosowania środków ochrony roślin. Dziennik
Ustaw, pozycja 516.
MRiRW (Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi). 2016. Sprawozdanie z realizacji krajowego planu działania na rzecz ograniczenia ryzyka związanego ze stosowaniem środków ochrony roślin za lata
2013-2015. Dostęp: 1.02.2017. http://www.minrol.gov.pl/content/download/55735/306727/version/2/file/za%C5%82%C4%85cznik%20
do%20pisma%20do%20BP-%20KPD%20na%20Kierownictwo%20grudzie%C5%84%202016.pdf.
MRiRW (Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi). 2017a. Wsparcie rolnictwa ekologicznego. Dostęp: 31.01.2017. http://www.minrol.gov.pl/Jakosc-zywnosci/Rolnictwo-ekologiczne/Wsparcie-rolnictwa-ekologicznego.
MRiRW (Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi). 2017b. Integrowana ochrona roślin. Dostęp: 31.01.2017. http://www.minrol.gov.pl/Informacje-branzowe/Produkcja-roslinna/Ochrona-roslin/Integrowana-ochrona-roslin.

478

�ɟ^Ǌ�ʑ�ŗÝr�^ɳǊrħǻɳɟɳ�ˡ˟˟˨ˀˠˡ˧

PIORIN (Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa).
2016. Badania sprawności technicznej sprzętu do stosowania środków
ochrony roślin. Dostęp: 2.12.2016. http://piorin.gov.pl/srodki-ochrony-roslin/badanie-opryskiwaczy/.
PSOR (Polskie Stowarzyszenie Ochrony Roślin). 2017. System zbiórki
opakowań Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Roślin. Dostęp: 31.01.2017.
http://systempsor.pl/.
Rzeźnicki, Bogusław. 2014. Aktualny stan prac w zakresie wdrażania
zasad integrowanej ochrony roślin. Dostęp: 1.02.2017. http://www.cdr.
gov.pl/images/Radom/pliki/19-05-14/Aktualny%20stan%20prac%20
w%20zakresie%20wdraania%20zasad%20integrowanej%20ochrony%20rolin.ppt.
Ustawa z dnia 12 lipca 1995 o ochronie roślin uprawnych. Dziennik
Ustaw, 1995, nr 90, pozycja 446.
Ustawa z dnia 8 marca 2013 r. o środkach ochrony roślin. Dziennik
Ustaw, 2013, pozycja 455.
Ustawa z dnia 13 czerwca 2013 r. o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi. Dziennik Ustaw, 2013, pozycja 888.

479

��Arkadiusz Węglarz
Politechnika Warszawska – Wydział Inżynierii Lądowej
Krajowa Agencja Poszanowania Energii S.A.
a.weglarz@il.pw.edu.pl

Polskie budynki spełniające kryteria
zrównoważonego rozwoju
Wstęp
Budownictwo to dział gospodarki, który ma olbrzymi wpływ na
środowisko naturalne i warunki życia człowieka. Nic więc dziwnego,
że od czasu zdefiniowania zasad zrównoważonego rozwoju poszukiwano sposobów adaptacji ich w budownictwie. W przypadku nowo
projektowanych budynków liczba możliwych rozwiązań technicznych
i technologicznych prowadzących do budynków spełniających kryteria zrównoważonego rozwoju jest duża. Inwestor i projektant mogą
więc wybrać satysfakcjonujące ich rozwiązanie. Gorzej sytuacja wygląda w przypadku istniejących budynków. Tu osiągnięcie standardów
domu pasywnego lub ekologicznego jest już bardzo trudne i wymaga
rozwiązania wielu problemów technicznych, czasami dużych nakładów finansowych, a wybór technologii remontowych jak i instalacyjnych często jest zdefiniowany przez istniejące już rozwiązania konstrukcyjne w budynku. Jeszcze gorzej wygląda sprawa, gdy chcemy
z istniejącego budynku osiągnąć w procesie remontowym obiekt spełniający kryteria zrównoważonego rozwoju. Poniżej przedstawiono
istotne zdaniem autora zagadnienia mające kluczowy wpływ na rozwój w Polsce budownictwa spełniającego kryteria zrównoważonego
rozwoju.
1. Zasady projektowania budynków spełniających kryteria zrównoważonego rozwoju w budownictwie
Budownictwo przyjazne środowisku naturalnemu i człowiekowi realizuje zasady zrównoważonego rozwoju w wyniku takiego oddziaływania,
które uwzględnia metody oszczędzenia zasobów naturalnych naszego
globu oraz przeciwdziałania zanieczyszczeniu gleby, powietrza i wody.
481

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Podstawowe zasady respektowane przy budowie obiektów przyjaznych środowisku naturalnemu, a więc wznoszonych zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju, to:
9�
maksymalne wykorzystanie otoczenia naturalnego i wkomponowania w nie projektowanego budynku;
9�
uwzględnienie zwyczajów mieszkańców lub użytkowników w procesie projektowania;
9�
uwzględnienie ciągłości tradycji i nowoczesności;
9�
bardzo dobra izolacyjność cieplna ścian, optymalnie wykorzystana wentylacja naturalna lub zastosowanie wentylacji mechanicznej
z odzyskiem, zastosowanie gruntowego wymiennika ciepła, wykorzystanie niekonwencjonalnych źródeł energii;
9�
montaż urządzeń zapewniających oszczędne wykorzystywanie wody
do higieny osobistej, wykorzystanie wody deszczowej oraz wód gruntowych do drugiego obiegu, wykorzystanie przefiltrowanej „szarej”
wody do nawodnienia terenów;
9�
stosowanie do budowy materiałów i wyrobów budowlanych wytwarzanych z materiałów odnawialnych, pochodzących z recyklingu lub
dających się wykorzystać ponownie, co wpływa na obniżenie kosztów
środowiskowych, związanych z oszczędnością surowców naturalnych;
9�
zastępowanie materiałów i wyrobów budowlanych szkodliwych dla
środowiska człowieka i środowiska przyrodniczego materiałami
„przyjaznymi” temu środowisku;
9�
utylizacja materiałów nieodnawialnych w sposób zapewniający
ochronę środowiska przyrodniczego (np. sposób składowania);
9�
likwidacja obiektu po zakończeniu jego eksploatacji uwzględniająca
możliwość recyklingu.
2. Przegląd technologii stosowanych w budownictwie w aspekcie
oddziaływania na środowisko
Główne technologie służące do wznoszenia budynków w Polsce to:
- technologia drewniana,
- technologia murowana,
- technologia żelbetowa,

482

�ƻŷĵǢħÝr�Dȕ^ɳŗħÝ�ǢƻrŇŗÝ�ğ*Nr�ħǊɳǻrǊÝ��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

- technologia stalowa,
- technologie bazujące na odnawialnych materiałach pochodzenia
roślinnego,
- technologia mieszana.
Do wyboru drewna jako budulca skłaniają przede wszystkim: obfitość surowca w naturze, łatwość obróbki i łączenia, stosunkowo znaczna wytrzymałość, niewielki ciężar oraz dobre własności izolacyjności
cieplnej i akustycznej. Z punktu widzenia zrównoważonego rozwoju
jest to materiał odnawialny, dostępny lokalne, biodegradowalny, łatwo
podlegający recyklingowi i magazynujący dwutlenek węgla. Głównymi
wadami drewna natomiast są: łatwopalność, podatność na zniszczenia
przez szkodniki (owady, grzyby, pleśnie), możliwość odkształceń pod
wpływem zmian wilgotności (pęcznienie, kurczenie i pękanie) oraz
wady wynikające z anatomicznej struktury drewna (sęki, sploty i skręty
włókien, sinizna), co wpływa na trwałość konstrukcji drewnianych i ich
cechy użytkowe.
Technologia murowana to najczęściej stosowana w Polsce metoda
wznoszenia budynków. Wpływ ma na to zarówno dostępność na rynku
elementów murowych, jak i trwałość budynków budowanych w ten sposób (znacznie większa w porównaniu np. z budynkami drewnianymi).
Prawidłowo wykonany budynek w technologii murowanej (tzw. tradycyjnej) jest w stanie służyć wielu pokoleniom bez kosztowych nakładów
związanych z utrzymaniem takiego budynku w formie spełniającej nałożone wymagania. Niestety technologia ta wymaga dużych nakładów
energetycznych, szczególnie jeśli chodzi o bardzo popularne materiały
ceramiczne. Elementy murowe po okresie eksplantacji można odzyskać
i powtórnie użyć.
Żelbet i beton są bardzo chętnie stosowanymi materiałami w naszym
kraju. Większość obiektów wznoszonych w Polsce jest całkowicie lub
przynajmniej częściowo (fundamenty) żelbetowa. Spośród wielu zalet
żelbetu można wymienić: możliwość formowania dowolnego kształtu,
ognioodporność, mrozoodporność, trwałość. Jednak z punktu widzenia zasad zrównoważonego rozwoju technologia ma bardzo wiele wad.
Duży ciężar elementów konstrukcyjnych, energochłonność i emisyjność procesu produkcyjnego składników betonu (żelbetu, np. cementu,

483

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

stali), wysoka przewodność cieplna, trudności w rozbiórce wyeksploatowanych konstrukcji i powtórnym użyciu betonu. Pozyskiwanie kruszywa dla betonu może powodować duże zmiany w lokalnym krajobrazie, np. kamieniołomy, wyrobiska rzeczne itp.
Technologia stalowa wykorzystywana jest głównie w budownictwie
przemysłowym (hale), wysokościowym (wieżowce), komunikacyjnym
(mosty stalowe), budynkach użyteczności publicznej (hale sportowe,
baseny) oraz jako lekki szkielet stalowy do budowy domów mieszkalnych. Budownictwo stalowe ma wiele zalet, takich jak: szybkość realizacji, znaczny stopień prefabrykacji konstrukcji, wieloletnie gwarancje
udzielane przez producentów, odporność na czynniki atmosferyczne.
Niestety z punktu widzenia zrównoważonego rozwoju jest to technologia energochłonna, wysokoemisyjna, a eksplantacja kopalń niezbędna
do wydobycia surowców wykorzystywanych do produkcji stali czyni
duże spustoszenie w środowisku naturalnym.
W budownictwie zrównoważonym wykorzystuje się szereg technologii bazujących na odnawialnych materiałach pochodzenia roślinnego.
Takimi materiałami są:
9�
bambus, słoma, trzcina, itp.
9�
kamień, ziemia ubijana,
9�
materiały odpadowe z przemysłu obojętne dla środowiska, np. odpady betonowe, odzyskane metale itp.,
9�
inne materiały i tworzywa odnawialne, które nie są toksyczne i możliwy jest ich odzysk.
Technologia mieszana może być połączeniem wszystkich wyżej wymienionych technologii i wymaga każdorazowo osobnej analizy pod
kontem zasad zrównoważonego rozwoju.
Materiały budowlane zastosowane w poszczególnych technologiach
można ocenić, wykorzystując metodę LCA (Analiza Cyklu Życia Obiektu). Ze względu na dostępność danych proponuje się przyjąć dwa kryteria oceny materiału budowlanego metodą LCA:
Kryterium I: Minimum skumulowanej energii pierwotnej, czyli
sumy zużytej energii pierwotnej w procesie produkcyjnym od pozyskania surowców do bram fabryki.

484

�ƻŷĵǢħÝr�Dȕ^ɳŗħÝ�ǢƻrŇŗÝ�ğ*Nr�ħǊɳǻrǊÝ��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

Kryterium II: Minimum skumulowanej emisji CO2, czyli sumy
wszystkich emisji CO2 powstałych w procesie produkcyjnym od pozyskania surowców do bram fabryki.
W literaturze technicznej można znaleźć wartości wskaźników skumulowanego zużycia energii (skumulowaną energochłonność wyrobów) oraz emisji CO2 dla większości podstawowych materiałów budowlanych. Należy przy tym pamiętać, że wskaźniki te nie są wartościami
jednoznacznie określonymi. Porównując wartości określające energochłonność skumulowaną w różnych krajach, można dostrzec znaczne
różnice. Wynikają one głównie z różnic metodycznych, jak na przykład
definicji granic systemu, różnic w pochodzeniu i energochłonności surowców, różnic energochłonności procesów produkcyjnych.
W swojej opublikowanej w 2013 roku pracy (Węglarz 2013, 21-23) autor przeprowadził analizę porównawczą metoda LCA dla cegły pełnej ceramicznej i cegły pełnej silikatowej. Wyniki tej analizy zestawiono w tabeli 1.

Lp.

Nazwa
Materiału

Jednostka

Efekt cieplarniany kgCO2/
jednostkę

Energia pierwotna [MJ/
jednostkę]

OCENA

1

cegła silikat

kg

0,19

1,22

Min
(2 kryteria)

2

cegła pełna

kg

0,53

3,65

Max
(2 kryteria)

Tabela1. Porównanie cegły pełnej ceramicznej z cegłą pełną
silikatową – metoda LCA (2 kryteria). Źródło: Węglarz 2013, 21-25.

Z analizy danych w tabeli 1. wynika, że materiałem bardziej przyjaznym
dla środowiska jest cegła pełna silikatowa. Ponieważ parametry wytrzymałościowe cegły silikatowej są porównywalne z parametrami wytrzymałościowymi cegły pełnej, to można te materiały wzajemnie zastępować.
3. Systemy certyfikacji ekologicznej budynków
Ocena poziomu wdrożenia wymienionych wyżej zasad zrównoważonego rozwoju w budownictwie dla konkretnego budynku jest procesem trudnym. Na świecie wiele zespołów pracuje nad tym zagadnie-

485

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

niem. Obecnie wydaje się, że najlepsze rozwiązanie to wykonanie oceny
przy pomocy systemów certyfikacji ekologicznej budynków, takich jak:
LEED lub BREEAM.
Certyfikacja BREEAM (Building Research Establishment’s Environmental Assessment Method) obejmuje zagadnienia związane z wykorzystaniem energii i wody, środowisko wewnętrzne (zdrowie i samopoczucie), zanieczyszczenia, transport, materiały, odpady, procesy
ekologiczne i zarządzania (PSBE 2017a). Stosuje metody pomiarów, których wyniki porównuje się ze zdefiniowanymi wskaźnikami. BREEAM
uwzględnia szerokie kwestie dotyczące środowiska i zrównoważonego
rozwoju, które umożliwiają deweloperom, projektantom i zarządcom
budynków wykazanie zalet środowiskowych swoich budynków.
System oceny LEED (Leadership in Energy and Environmental Design) jest oparty na przyznawaniu punktów za przyjazne dla środowiska
działania podejmowane w trakcie budowania i użytkowania budynku.
Potrzeba co najmniej 40 punktów, aby budynek uzyskał certyfikat. Aby
uzyskać poziom „srebrny”, trzeba zdobyć 50-59 punktów, „złoty” – 6079 punktów, a „platynowy” – 80-110 punktów. Poziomy odpowiadają
liczbie punktów uzyskanych w pięciu kategoriach: zrównoważony plac
budowy, efektywność wykorzystania wody, energia i atmosfera, materiały i zasoby oraz jakości środowiska wnętrz (PSBE 2017b). W Polsce już ponad 200 budynków posiada certyfikaty LEED lub BREEAM.
Przykładowo, Galeria handlowa: Manufaktura w Łodzi, Biurowiec ZEBRA w Warszawie.
Instytut Techniki Budowlanej zaproponował do oceny budynków
współczynnik BEE (ang. Building Environmental Efficiency), zwany
Współczynnikiem Efektywności Środowiskowej Budynku, wyrażający
stosunek jego jakości oraz komfortu do negatywnego oddziaływania
na środowisko (ITB 2017). Budynek otrzymuje najwyższą ocenę, jeśli
komfort nie jest wytworzony kosztem zwiększenia się negatywnego oddziaływania na środowisko. Wskaźnik BEE przyjmuje wtedy wartość
większą od jedności. Obecnie wznoszone budynki uzyskują wartości
współczynnika BEE w granicach 0,8-1,4. Wartości współczynnika BEE
powyżej 2 uzyskuje się w budynkach spełniających zasady zrównoważonego rozwoju.

486

�ƻŷĵǢħÝr�Dȕ^ɳŗħÝ�ǢƻrŇŗÝ�ğ*Nr�ħǊɳǻrǊÝ��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

4. Nowe budynki spełniające kryteria zrównoważonego rozwoju
Proces projektowy nowego budynku musi uwzględniać zarówno wymagania technologiczne pod katem spełnienia zasad zrównoważonego
rozwoju jak i wymagania estetyczne zgodne z oczekiwaniami inwestorów. Dlatego zaprojektowanie budynku spełniającego wszystkie kryteria
jest zadaniem trudnym. Poniżej zaprezentowano dwa przykłady domów
jednorodzinnych, dla których w procesie projektowania i wykonawstwa
starano się stosować zasady równoważonego rozwoju.
Budynek zlokalizowany w okolicach Warszawy
Budynek składa się z dwóch brył – dwukondygnacyjnej części
mieszkalnej oraz jednokondygnacyjnej części garażowo-gospodarczej
(zdjęcie 1). Bryły są proste – są to dwa przenikające się prostopadłościany. Bryła garażowa zorientowana jest równolegle do boków działki, natomiast część mieszkalna jest nieznacznie (o ok. 19,5o) odwrócona – tak, aby ściana z największymi przeszkleniami była zorientowana
dokładnie w kierunku południowym. Obie bryły posiadają płaskie
dachy o spadku 2%.

Zdjęcie 1. Dom jednorodzinny w okolicach Warszawy
(zdjęcie: M. Pierzchaliski, KAPE S.A).

487

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Usytuowanie działki jest niekorzystne ze względu na kierunki stron
świata, dlatego należało zaprojektować dom w dość nietypowy sposób –
budynek znajduje się w głębi działki od jej strony północnej, natomiast
bryła mieszkalna ze ścianą o największych przeszkleniach została skierowana w kierunku południowym. Starannie zaprojektowano wszelkie
detale połączeń różnych elementów budynku, tak aby uniknąć niekorzystnych mostków cieplnych.
Budynek ma niewielkie zapotrzebowanie na energię do ogrzewania,
natomiast najbardziej energochłonne stało się przygotowanie CWU,
dlatego zastosowano powietrzną pompę ciepła do przygotowania CWU
i dodatkowo zastosowano wymiennik na odpływie kanalizacji ścieków
szarych. Jest to przeciwprądowy wymiennik „Odzyskwa ściekowa”.
Niewielkie zapotrzebowanie na energię do ogrzewania jest pokrywane
przez instalację przewodów grzejnych elektrycznych umieszczonych
w warstwie szlichty podłogowej. Takie rozwiązanie wybrano na podstawie analizy ekonomicznej. Ogrzewanie przewodami elektrycznymi
może wydawać się nieekologiczne, ale jeśli uwzględnimy nakłady środowiskowe w całym cyklu życia przy zastosowaniu metody LCA dla
gruntowej pompy ciepła oraz przewodów grzejnych, drugie rozwiązanie
może okazać się bardziej przyjazne środowisku. W budynku zastosowano wentylację mechaniczną z odzyskiem ciepła o dużej sprawności. Budynek jest posadowiony na płycie fundamentowej. Ściany są murowane
z bloczków silikatowych grubości 18 cm. Ściany i dach są docieplone
wełną mineralną skalną i szklaną (szklana w 80% ze stłuczki szklanej).
Projektując budynek, skorzystano z następujących zasad: maksymalnego wykorzystania otoczenia naturalnego i wkomponowania w nie
projektowanego budynku, uwzględnienie zwyczajów mieszkańców lub
użytkowników w procesie projektowania, uwzględnienie ciągłości tradycji i nowoczesności i oczywiście, przede wszystkim, maksymalizacji
efektywności energetycznej budynku. Powstały obiekt charakteryzuje
się wskaźnikiem zużycia energii użytkowej na ogrzewanie i wentylację
na poziomie około 12 kWh/m2/rok. Jest więc budynkiem pasywnym.
Koszt budowy pod klucz 1 m2 tego domu wyniósł około 4000 zł. Typowy
dom jednorodzinny pod klucz to koszt 3200 zł/m2. Wynika z tego, że
dom pasywny jest droższy o około 20% od domu standardowego.

488

�ƻŷĵǢħÝr�Dȕ^ɳŗħÝ�ǢƻrŇŗÝ�ğ*Nr�ħǊɳǻrǊÝ��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

Budynek zlokalizowany w okolicach Hajnówki
Jest to budynek mieszkalny jednorodzinny wolnostojący, niepodpiwniczony, dwukondygnacyjny (parter i poddasze użytkowe). Bryła
budynku jest prosta, to przełamany prostopadłościan, posiadający dach
dwuspadowy o nachyleniu 40 stopni, kryty blachą płaską na podwójny rąbek stojący (rys. 1). Konstrukcja domu została zaprojektowana
jako szkielet drewniany. Między elementy nośne zostaną umieszczone
kostki sprasowanej słomy (gęstość 90-110 kg/m3). Kostki o szer. 45 cm
i długości 58-60 cm (wysokość 40 cm). Od zewnątrz ściana zostanie
otynkowana surową gliną o grubości około 1 cm – aby zapewnić lepszą dyfuzję pary wodnej na zewnątrz budynku. Elewacje budynku pokryte zostaną deskowaniem w układzie poziomym. Stolarka okienna
i drzwiowa będzie drewniana. Ściany działowe i ściany wewnętrzne
będą murowane z surowych cegieł glinianych. W budynku zastosowano wentylację mechaniczną nawiewno-wywiewną z odzyskiem ciepła.
Ciepło na ogrzewanie i przygotowanie CWU będzie przygotowane przy
użyciu nowoczesnego kotła na pellet. Nietypowe będzie oczyszczanie
ścieków w przydomowej oczyszczalni z wstępnym osadnikiem i rozsączaniem w otwartym zbiorniku z roślinami wodnymi. Dom w okolicach Hajnówki zaprojektowano zgodnie z większością zdefiniowanych
w rozdziale 1. zasad zrównoważonego rozwoju w budownictwie. Jest
energooszczędny, zbudowany z odnawialnych materiałów, racjonalnie
zużywa wodę. Niestety, jest jeszcze nieukończony, trudno więc oszacować koszty jego budowy pod klucz.

Rys. 1. Wizualizacja budynku w okolicach Hajnówki (autor: Tomasz Żemojcin).

489

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

5. Zmodernizowane budynki spełniające kryteria zrównoważonego
rozwoju
Modernizacja istniejącego budynku do poziomu obiektu spełniającego kryteria zrównoważonego rozwoju jest zadaniem niezwykle trudnym, dlatego jest niewiele zmodernizowanych budynków, które można
umieścić w tej kategorii.
Przykładem działań modernizacyjnych zgodnych z zasadami zrównoważonego rozwoju może być głęboka termomodernizacja domu jednorodzinnego zlokalizowanego w okolicach Siedlec (Pierzchalska i Węglarz 2013, 23-25). Przed modernizacją był to typowy jednorodzinny
dom z terenów wiejskich, wybudowany na przełomie lat 60. i 70., o powierzchni 120 metrów kwadratowych, murowany z cegły ceramicznej
pełnej, niepodpiwniczony, z poddaszem nieużytkowym, nieocieplony,
ogrzewany piecem kaflowym (zdjęcie 2). Jedynymi elementami zmodernizowanymi był: dach, pierwotnie pokryty eternitem (właściciel
wymienił pokrycie na blachodachówki) oraz nowe drzwi zewnętrzne
i wewnętrzne. Ogólny stan techniczny budynku był dobry. Izolacyjność
termiczna przegród zewnętrznych była niska i znacząco odbiegała od
obecnych standardów oraz wymagań w zakresie ochrony cieplnej dla
domów jednorodzinnych.
Przy pomocy pracowników Krajowej Agencji Poszanowania Energii
S.A. zaplanowano przeprowadzenie kompleksowej, głębokiej termomodernizacji domu, tak aby był ciepły i komfortowy w użytkowaniu.
W ramach tych prac zaproponowano: ocieplenie ścian zewnętrznych,
wymianę stolarki okiennej, modernizację źródła ciepła i c.w.u., ocieplenie podłogi na gruncie, ocieplenie dachu, ocieplenie stropu oraz instalację wentylacji z rekuperacją.

490

�ƻŷĵǢħÝr�Dȕ^ɳŗħÝ�ǢƻrŇŗÝ�ğ*Nr�ħǊɳǻrǊÝ��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

Zdjęcie 2. Dom jednorodzinny w okolicach Siedlec przewidziany do głębokiej
termomodernizacji (zdjęcie: KAPE S.A).

Inwestor rozszerzył zaplanowany przez KAPE zakres prac o zmianę
funkcji poddasza z nieużytkowego na mieszkalne. Łączyło się to ze
wzmocnieniem konstrukcji dachu tak, aby można było go bezpiecznie ocieplić oraz wstawić pięć okien dachowych. Całość prac nie wymagała podnoszenia poddasza, więc budynek nie zmienił swoich gabarytów.
Dzięki przeprowadzeniu kompleksowej termomodernizacji zdołano zmniejszyć obliczeniowe zapotrzebowanie na energię zarówno na
c.o. jak również c.w.u. budynku o około 90% ( z 81,0 do 8,4 GJ/rok).
Zmniejszenie zużycia energii jest znaczne, co niestety nie przenosi się
na bardzo dobry wynik ekonomiczny inwestycji. Spowodowane jest to
bardzo tanią energią, którą inwestor pozyskuje z biomasy. Należy jednak zauważyć, iż komfort użytkowania kotła na biomasę jest znacznie
wyższy od pieca kaflowego oraz zwrócić uwagę na fakt możliwości lepszej regulacji temperatury wewnątrz pomieszczeń. Zmiany te znacznie
zwiększają komfort życia w domu. Należy także pamiętać, że przed termomodernizacją dom był uznawany przez właściciela za zimny. Istotny
jest również duży efekt ekologiczny spowodowany likwidacją przygotowania c.w.u. w podgrzewaczu elektrycznym i zastąpienie go energią
pozyskiwaną z biomasy. Koszt modernizacji budynku do standardu pasywnego wyniósł 140.000 zł (bez kosztów adaptacji) poddasza. Roczne

491

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

oszczędności kosztów energii to maksymalnie 2000 zł. Niestety prosty
okres zwrotu nakładów wynosi 70 lat.
Przedstawiony przykład głębokiej termomodernizacji domu jednorodzinnego pokazuje, że istnieje techniczna możliwość osiągnięcia
znacznych (około 90%) redukcji zużycia energii przez typowy wiejski
dom jednorodzinny wybudowany w latach 60.,70. i 80. ubiegłego wieku.
Jednak analiza ekonomiczna tego przedsięwzięcia nie napawa optymizmem. Tego typu domy ogrzewane są najczęściej energią pozyskiwaną
lokalnie z biomasy, której koszty dla właściciela domu są znikome. Niestety spalanie znacznych ilości taniej biomasy w nieefektywnych paleniskach powoduje znaczne ilości emisji zanieczyszczeń do powietrza,
szczególnie pyłów. Powstałe w ten sposób zanieczyszczenia powietrza
powodują znaczące problemy zdrowotne mieszkańców miejscowości, w których powstaje zjawisko tak zwanej niskiej emisji. Dlatego ze
względu na redukcję zanieczyszczeń powietrza i zmniejszenie kosztów
zewnętrznych warto, mimo braku opłacalności ekonomicznej (przy aktualnych cenach energii), modernizować budynek według zasad zrównoważonego rozwoju.
Podsumowanie i wnioski
W Polsce decyzje inwestorów, czy budować obiekty spełniające kryteria zrównoważonego rozwoju, wciąż zależą od wielkości kosztów
inwestycyjnych, a nie wielkości kosztów całkowitych (inwestycyjnych
i eksploatacyjnych) w cyklu życia budynków. Ceny nośników energii
są stosunkowo niskie, a technologie budowy z naturalnych materiałów,
takich jak ziemia, słoma czy lekkie konstrukcje drewniane, są mało
popularne i kojarzone z niską trwałością i biedą poprzednich pokoleń
(ziemianki, lepianki i kryte strzechą małe drewniane domki). Jednak
wzrost wymogów dotyczących standardów energetycznych wymuszony
dyrektywami Unii Europejskiej i wspierany – niestety nie istniejącymi
już – programami dofinansowania z NFOŚiGW spowodował rozwój
budownictwa energooszczędnego.
Wznoszone budynki charakteryzują się dobrą izolacyjnością cieplną
ścian, zastosowaniem wentylacji mechanicznej z odzyskiem, czasami
zastosowaniem gruntowego wymiennika ciepła i zastosowaniem instalacji wykorzystujących niekonwencjonalne źródła energii. Projektanci
492

�ƻŷĵǢħÝr�Dȕ^ɳŗħÝ�ǢƻrŇŗÝ�ğ*Nr�ħǊɳǻrǊÝ��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

trzymają się zasady ciągłości tradycji i nowoczesności oraz uwzględniają zwyczaje mieszkańców lub użytkowników w procesie projektowania.
Rzadziej realizowane są zasady dotyczące stosowania odnawialnych
lokalnych materiałów, wykorzystania urządzeń do zagospodarowania
wody deszczowej i szarych ścieków. Wciąż jednak nie myśli się o tym,
co się stanie z budynkiem po okresie jego eksploatacji. Obiektów, które
można by zakwalifikować jako wybudowane według zasad zrównoważonego rozwoju, jest w Polsce niewiele. Poza domami jednorodzinnymi
zbudowanymi przez pasjonatów, można do nich zaliczyć obiekty posiadające certyfikaty BREEAM i LEED wysokich kategorii. Koszty inwestycyjne budynków spełniających kryteria zrównoważonego rozwoju
zależą od powszechności stosowanych rozwiązań materiałowych i instalacyjnych i są wyższe od kliku do kilkudziesięciu procent od tradycyjnych technologii. Na przykład budynki pasywne kosztują maksymalnie
do 20%, drożej niż tradycyjne. Ale np. budynki z ziemi ubijanej mogą
być nawet tańsze od tradycyjnych.
Przedstawione wyżej przykłady budynków nowych i zmodernizowanych, choć nie zbudowanych według wszystkich opisanych wyżej
zasad, można uznać za spełniające kryteria zrównoważonego rozwoju.
Budynek idealny z punktu widzenia zrównoważonego rozwoju to taki,
który w minimalnym stopniu wpływa na pogarszanie się stanu środowiska naturalnego i jednocześnie zapewnia wysoką jakość środowiska
wewnętrznego. Zrównoważone budownictwo oznacza więcej niż tylko
budowanie nowych obiektów w odpowiednim ładzie przestrzennym. To
przede wszystkim wykorzystanie przyjaznych dla środowiska materiałów oraz nowe technologie minimalizujące zużycie energii i powodujące
redukcję emisji CO2 i wszelkich szkodliwych substancji. Zrównoważony
rozwój to również aspekty społeczne mające na celu przeciwdziałanie
ubóstwu energetycznemu i wykluczeniu społecznemu oraz poszanowanie tradycji.
W kontekście oceny spełnienia przez budynek kryteriów zrównoważonego rozwoju warto zająć się nie tylko budynkiem nowym, ale również
budynkiem, który podlega kompleksowej modernizacji. Efektywność
ekonomiczna tych inwestycji zależy od relacji kosztów eksploatacyjnych
(energia, woda, ścieki, wywóz odpadów) do kosztów inwestycyjnych.

493

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Im droższe nieodnawialne nośniki energii i woda, tym krótsze proste
okresy zwrotu nakładów. Pomiaru poziomu zrównoważenia budynku można dokonać za pomocą systemów certyfikacji typu BREEAM
i LEED. Interesujący w tym zakresie wydaje się również wskaźnik BEE.
Aby nastąpił rozwój budownictwa spełniającego kryteria zrównoważonego rozwoju, konieczne są zmiana świadomości społecznej oraz systemy wsparcia finansowego inwestycji lub/i odpowiednie regulacje.
Bibliografia:
ITB (Instytut Techniki Budowlanej). 2017. Metoda ITB oceny środowiskowej budynku. Dostęp: 24.04.2017. www.itb.pl/g/f/2136,metoda-itb-oceny-srodowiskowej-budynku.pdf.
Pierzchalska, Dorota i Arkadiusz Węglarz. 2016. Praktyczna realizacja idei głębokiej termomodernizacji. Materiały Budowlane, 1, 23-25.
PSBE (Polskie Stowarzyszenie Budownictwa Ekologicznego). 2017a.
Certyfikacja wielokryterialna BREEAM. Dostęp: 24.04.2017. https://
plgbc.org.pl/certyfikacja-wielokryterialna/breeam/.
PSBE (Polskie Stowarzyszenie Budownictwa Ekologicznego). 2017b.
Certyfikacja wielokryterialna LEED. Dostęp: 24.04.2017. https://plgbc.
org.pl/certyfikacja-wielokryterialna/leed/
Węglarz Arkadiusz. 2013. Narzędzia wspomagające proces rewitalizacji budynków publicznych zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju. Materiały Budowlane, (493)9, 21-23.

494

�Mieczysław Reksnis
Urząd m.st. Warszawy – Biuro Drogownictwa i Komunikacji
mreksnis@um.warszawa.pl

Warszawska Polityka Mobilności
W 2009 roku Rada Warszawy przyjęła Strategię zrównoważonego rozwoju systemu transportowego Warszawy do 2015 roku i na lata kolejne
(uchwała nr LVIII/1749/2009 Rady m.st. Warszawy). Rada potwierdziła
w ten sposób kierunek zrównoważonego rozwoju transportu, który po
raz pierwszy został oficjalnie wyznaczony w Polityce transportowej m.st.
Warszawy w 1995 roku.
Obecnie został przygotowany dokument Program operacyjny – Warszawska Polityka Mobilności. Ku bardziej przyjaznemu miastu (WPM).
Dokument ten przewiduje kompleksowe działania mające na celu zachęcanie mieszkańców do odbywania podróży innymi środkami transportu niż samochód osobowy, tj. komunikacją publiczną, rowerem czy
pieszo. Zwraca też uwagę na konieczność przekształcania przestrzeni
publicznych i przywracania im społecznej roli; dostosowania parametrów ulic do planowanych funkcji; określenia nowej – ograniczonej –
roli samochodu w mieście; porządkowania parkowania, transportu ładunków, dostaw towarów i obsługi ruchu turystycznego.
Warszawska Polityka Mobilności nie zastępuje obowiązującej strategii
transportowej, która określa kierunki i zasady modernizacji i rozwoju
infrastruktury transportowej (drogowej i transportu zbiorowego) oraz
poprawy bezpieczeństwa ruchu. Stanowi jej uzupełnienie i rozwinięcie
w części dotyczącej działań związanych z zarządzaniem popytem na
transport.
1. Cel generalny
Nadrzędnym celem WPM jest wzmocnienie skuteczności działań
na rzecz zrównoważonego rozwoju, z określeniem nowej roli samochodu w mieście. WPM ma kształtować nowe postawy i nawyki związane
z mobilnością, przez co ma wpływać na wielkość popytu na transport
i sposób jego zaspokajania, inspirując władze i mieszkańców Warszawy
495

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

do postępowania w zgodzie ze zrównoważonym rozwojem. W pierwszej
kolejności ma zachęcać do podróżowania pieszo, rowerami i transportem zbiorowym, ma też zachęcać do ograniczonego wykorzystywania
samochodów, zwłaszcza w strefie śródmiejskiej i centrach dzielnic.
WPM podtrzymuje generalny cel polityki transportowej Warszawy,
jakim jest stworzenie warunków sprzyjających sprawnemu i bezpiecznemu przemieszczaniu osób i towarów przy ograniczeniu szkodliwego wpływu na środowisko naturalne i warunki życia. Dokument ten
bierze pod uwagę, zapisany w polityce kierunków rozwoju systemu
transportowego, rozwój układu drogowego i infrastruktury transportu zbiorowego. Porządkuje i wzmacnia także te działania, które
odnoszą się do: planowania przestrzennego i planowania transportu, wzrostu roli ruchu pieszego i rowerowego, wpływania na popyt,
zarządzania systemem transportowym, porządkowania parkowania
i zasad transportu ładunków, procesu podejmowania decyzji (indywidualnych i grupowych) o odbywaniu podróży oraz edukacji transportowej. Dokument ten zakłada również podejmowanie działań, które
mają zwiększać aktywność fizyczną mieszkańców oraz możliwość indywidualnego wpływania każdego z użytkowników systemu transportowego na ograniczenie emisji zanieczyszczeń i hałasu. Skuteczność
działań prowadzących do zmiany świadomości i postaw społecznych
będzie zależeć od współpracy instytucji kluczowych w procesie budowania przyjaznego miasta.
2. Zagospodarowanie przestrzenne
Ważną część WPM stanowią działania związane z zagospodarowaniem przestrzennym stolicy. W Warszawie mamy do czynienia ze zjawiskiem rozlewania się zabudowy (urban sprawl). Dlatego plany miejscowe
będą wykorzystywane do racjonalizacji rozwoju przestrzennego miasta
oraz realizacji polityki mobilności. Wprowadzona zostanie zasada wykonywania planów transportowych do opracowywanych planów miejscowych i decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu.
WPM przewiduje opracowywanie zintegrowanych programów
rozwojowych dla wybranych rejonów strefy śródmiejskiej, otoczenia
węzłów komunikacyjnych, korytarzy transportowych obsługiwanych

496

�ɟ�ǊǢʉ�ɟǢħ��ƻŷĵÝǻɳħ��ōŷDÝĵŗŷǤNÝ

wysokiej jakości transportem zbiorowym oraz obszarów planowanych
przekształceń obecnej zabudowy. Celem będzie przejęcie przez miasto inicjatywy w planowaniu i programowaniu atrakcyjnych obszarów,
a przez to zapewnienie kontroli kierunków ich rozwoju. Tworzenie programów rozwojowych będzie wymagać współpracy z mieszkańcami, inwestorami, właścicielami działek i innymi zainteresowanymi stronami.
W tym celu przeprowadzona zostanie identyfikacja i diagnoza obszarów monofunkcyjnych, a następnie zostaną opracowane i uruchomione programy, których celem będzie zwiększenie stopnia zróżnicowania sposobu użytkowania terenu, ograniczenie zapotrzebowania
na transport oraz wzrost atrakcyjności podróżowania pieszo, rowerem
i transportem zbiorowym. Problem dotyczy także przekształceń terenów kolejowych. Niezbędna w tym względzie jest współpraca m.st.
Warszawy z koleją na rzecz ograniczania uciążliwości, jakie dla miasta
stanowią tereny kolejowe – chodzi o ograniczenie efektu bariery komunikacyjnej i fragmentacji obszarów oraz o uzgodnienie zasad zagospodarowywania nieruchomości kolejowych.
Jednym z wyzwań dla Warszawy na najbliższe lata, zwłaszcza w strefie
śródmiejskiej, będzie rewaloryzacja ulic i placów, w powiązaniu z odejściem od priorytetowego traktowania obsługi ruchu samochodowego.
Aktywne działania w tym kierunku doprowadzą do oczywistych korzyści związanych ze zwiększeniem stopnia integracji społecznej, a także
poprawią jakość życia w Warszawie i jej wizerunek miasta przyjaznego
mieszkańcom i gościom.
3. Wpływanie na popyt
Celem Warszawskiej Polityki Mobilności jest zachęcenie do odbywania podróży pieszo, rowerem lub transportem zbiorowym, co z wielu
powodów jest korzystniejsze niż podróżowanie samochodem. Zakłada
się, że promowane i wspierane będą działania umożliwiające elastyczne
godziny pracy, e-usługi, i telespotkania w miejsce tradycyjnych spotkań,
praca zdalna bądź wykonywana częściowo w siedzibie firmy, a częściowo w domu, np. raz w tygodniu. Dzięki temu niektóre elementy systemu transportowego będą mogły być użytkowane w sposób bardziej elastyczny i pełnić wiele innych funkcji. Dobrym tego przykładem mogą

497

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

być: wielofunkcyjne wykorzystanie parkingów prywatnych i parkingów
P+R, wykorzystywanie na potrzeby P+R parkingów zlokalizowanych
w obszarach peryferyjnych, w rejonie dużych obiektów handlowych
obsługiwanych transportem zbiorowym czy też zastępowanie, na obszarach peryferyjnych, tradycyjnej obsługi liniami komunikacji miejskiej zindywidualizowanym transportem publicznym. W celu lepszego
organizowania codziennych podróży tworzone będą plany mobilności
adresowane do konkretnych użytkowników, zawierające propozycje
ułatwiające korzystanie z transportu zbiorowego i proponujące wybór
innej niż samochód osobowy formy transportu.
Wpływanie na zachowania komunikacyjne wiąże się nie tylko ze
stosowaniem środków zachęcających do alternatywnych form podróżowania, ale też środków zniechęcających do używania samochodów,
takich jak ograniczanie dostępności wybranych obszarów miasta, szczególnie w śródmieściu. Oznaczać to będzie m.in. wyłączanie wybranych
ulic z ruchu samochodowego, wyznaczanie naziemnych przejść dla pieszych, ograniczanie liczby miejsc postojowych dla samochodów oraz
stosowanie środków technicznych redukujących prędkość ruchu.
4. Ruch pieszy
Ruch pieszy pełni ważną rolę w całym łańcuchu podróży miejskich.
Jest także częścią podróży transportem zbiorowym (dojścia do/z przystanków, przejścia w węzłach przesiadkowych) i samochodami (dojścia
do/z miejsc postoju i parkowania). Zakłada się rosnącą rolę systemu
transportu pieszego, z uwzględnieniem potrzeb wszystkich grup użytkowników, w tym w szczególności osób z ograniczoną mobilnością.
Celem jest przekroczenie poziomu 25% podróży odbywanych w Warszawie pieszo. Należy oczekiwać, że wzrost ruchliwości pieszej będzie
dotyczyć wszystkich grup użytkowników i motywacji podróży, zwłaszcza podróży związanych ze strefą śródmiejską, oraz przemieszczeń do
i w obrębie węzłów przesiadkowych.
Wzmacnianie roli ruchu pieszego będzie dotyczyć całego miasta.
Priorytetowo będą traktowane: strefa śródmiejska, centra dzielnic i powiązania pomiędzy nimi oraz dojścia, a także otoczenie węzłów komunikacyjnych. WPM przewiduje uruchomienie programów naprawczych

498

�ɟ�ǊǢʉ�ɟǢħ��ƻŷĵÝǻɳħ��ōŷDÝĵŗŷǤNÝ

w celu zapewnienia wymaganej dostępności ulic dla osób o ograniczonej mobilności (dostosowanie przejść przez jezdnie, likwidacja barier
komunikacyjnych, dostosowanie sygnalizacji świetlnych), a także odzyskiwanie przestrzeni publicznych dla funkcji np. kulturalno-usługowych. Działania dotyczące ruchu pieszego będą wspomagane przez
wprowadzenie standardów projektowania ciągów i przestrzeni pieszych.
5. Transport zbiorowy
Jednym z podstawowych założeń WPM jest utrzymanie dominującej roli transportu zbiorowego w systemie transportowym Warszawy.
Będzie to wymagać zapewnienia wysokiej konkurencyjności transportu zbiorowego i jego poszczególnych podsystemów w stosunku do samochodów. Dotyczy to m.in. gęstości sieci tras komunikacyjnych, dostępności przystanków, okresu funkcjonowania, wysokości cen biletów,
niezawodności, punktualności, komfortu, bezpieczeństwa i czasu podróżowania. W podróżach wykonywanych środkami transportu, czyli
w tzw. podróżach niepieszych, będzie się dążyć do utrzymania udziału
transportu zbiorowego, w skali miasta, na poziomie nie mniejszym niż
60% oraz zwiększenia tego udziału w podróżach do strefy śródmiejskiej
do co najmniej 80% i z obszaru aglomeracji do Warszawy do 50%. Zamierzenia dotyczące rozwoju transportu zbiorowego zostały szczegółowo określone w Strategii Transportowej Warszawy. Odnoszą się one
zarówno do rozwoju i modernizacji infrastruktury, taboru, jak i działań
o charakterze organizacyjnym.
Celem WPM będzie wzmocnienie konkurencyjności systemu transportu zbiorowego, zwiększenie stopnia integracji systemów transportu,
racjonalizacja układu linii tramwajowych i autobusowych, a także kontynuacja rozwiązań z zakresu ITS. Szczególnym zadaniem będzie rozwój systemu poboru opłat w transporcie zbiorowym w kierunku jego
ujednolicenia i zwiększenia dostępnych form zakupu biletu.
6. Rola roweru
Ograniczaniu roli samochodu towarzyszyć będzie stała poprawa warunków ruchu rowerowego. Celem będzie osiągnięcie w najbliższych latach 10% udziału ruchu rowerowego w podziale zadań przewozowych.

499

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Wymaga to stworzenia spójnego systemu tras i parkingów rowerowych
łączących wszystkie źródła i cele podróży. Zakłada się kontynuację budowy infrastruktury rowerowej w formie wydzielonych dróg dla rowerów, pasów i kontrapasów rowerowych; dopuszczenie ruchu rowerowego pod prąd na ulicach jednokierunkowych oraz na wybranych
odcinkach pasów autobusowych, a także tworzenie stref uspokojenia
ruchu oraz likwidowanie barier w pokonywaniu skrzyżowań. Wzdłuż
tras i w pobliżu ważniejszych obiektów organizowane są ogólnodostępne miejsca do parkowania rowerów. Ważnym zadaniem jest ułatwienie
ruchu rowerowego na ulicach jednokierunkowych.
Warunkiem rozwoju i bezpiecznego korzystania z rowerów jest zapewnienie odpowiednich parametrów technicznych infrastruktury.
W projektowaniu i wykonywaniu tras i parkingów rowerowych stosowane są standardy projektowe i wykonawcze dla systemu rowerowego
w m.st. Warszawie. Parkingi B+R są organizowane wraz z systemem
P+R oraz jako niezależne, lokalizowane w bezpośrednim sąsiedztwie
przystanków kolejowych, metra, tramwajowych i autobusowych.
7. Rola samochodu
Warszawska Polityka Mobilności zakłada ograniczenie roli samochodów w mieście, zwłaszcza w strefie śródmiejskiej. Przeciwstawienie
się presji zmotoryzowanych ma umożliwić przeznaczenie miejsc dotychczas zajmowanych przez samochody na inne cele, m.in. na poprawę warunków ruchu pieszego i rowerowego oraz rozwój społecznych
i kulturowych funkcji ulic, a także poprawę jakości życia w mieście. Celem będzie także obniżanie wysokich kosztów funkcjonowania systemu transportowego, związanych m.in. z nadmiernym inwestowaniem
w rozwój układu drogowego i jego utrzymanie. Uwzględniając zasadę
strefowania ruchu, utrzymana zostanie swoboda korzystania z samochodów w wybranych obszarach miasta, np. w obszarach luźnej zabudowy oraz na trasach dojazdowych do węzłów przesiadkowych (jako
elementu systemów P+R i K+R).
W ramach WPM będą podejmowane działania zwiększające świadomość mieszkańców Warszawy, jeśli chodzi o zagrożenia związane
z ruchem samochodowym oraz koszty posiadania i eksploatowania

500

�ɟ�ǊǢʉ�ɟǢħ��ƻŷĵÝǻɳħ��ōŷDÝĵŗŷǤNÝ

samochodu. Stosowane będą instrumenty zniechęcające do posiadania samochodów (np. ograniczenia ruchu i parkowania, mechanizmy
finansowe), a także zachęcające do innego sposobu ich wykorzystywania (np. carsharing i carpooling), przynoszące korzyści społeczne, m.in.
w postaci zmniejszenia liczby przejazdów samochodami i zapotrzebowania na parkowanie.
Ograniczeniu wykorzystywania samochodów, zwłaszcza w podróżach do strefy śródmiejskiej, sprzyjać będzie zmniejszanie przepustowości ulic i skrzyżowań. W strefie śródmiejskiej przekształcenia ulic,
w tym zmiany w organizacji ruchu i parkowania, będą podporządkowywane priorytetowemu traktowaniu ruchu pieszego.
Zachętą do rezygnacji z posiadania własnego samochodu na rzecz
korzystania z samochodów publicznych będzie rozwój systemów carsharingu. Wspierane będzie, zwłaszcza w strefie śródmiejskiej, korzystanie z samochodów o małych gabarytach, z małymi silnikami i z ekologicznymi napędami. W związku z powyższym, podejmowane będą
działania edukacyjne i promocyjne, skłaniające do współużytkowania
samochodów, zastępowania pojazdów o dużych gabarytach małymi
oraz wykorzystywania samochodów w dojazdach do parkingów systemów P+R i K+R.
8. Parkowanie
Negatywnym skutkiem rosnącej w Warszawie i aglomeracji motoryzacji są nasilające się problemy z parkowaniem samochodów. Rozwiązanie tych spraw jest niezwykle trudne i delikatne. Dlatego wiele będzie
zależało od wyników planowanych przez m.st. Warszawa konsultacji
społecznych. Realizacja WPM w tym zakresie będzie związana z porządkowaniem parkowania w mieście między innymi poprzez eliminowanie
parkowania niezgodnego z przepisami, a w szczególności zagrażającego
bezpieczeństwu ruchu drogowego. Stopniowo, ale konsekwentnie będzie to prowadzić do zmiany sposobu parkowania i zastąpienia parkowania na chodnikach, lub częściowo na chodnikach, parkowaniem na
pasach postojowych i w zatokach. Priorytet będą miały działania poprawiające jakość przestrzeni miejskiej Warszawy, zwłaszcza w strefie
śródmiejskiej, na wzór przekształceń Krakowskiego Przedmieścia i uli-

501

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

cy Świętokrzyskiej. Polityka ograniczania motoryzacji indywidualnej
i parkowania na ulicach obejmie także mieszkających w strefie śródmiejskiej, w obrębie strefy płatnego parkowania niestrzeżonego – SPPN,
zwłaszcza biorąc pod uwagę bardzo dobrą w tej strefie dostępność wielu
celów podróży pieszo i rowerem oraz możliwości korzystania ze sprawnej obsługi transportem zbiorowym. Parkowanie na ulicach, będzie zastępowane parkowaniem na parkingach wydzielonych. Porządkowanie
parkowania będzie wymagać także zwiększenia sprawności funkcjonowania SPPN, w tym skuteczniejszego przeciwdziałania parkowaniu bez
opłat i parkowaniu niezgodnemu z przepisami.
Działania związane z organizacją i porządkowaniem parkowania
będą wymagać uruchomienia systemu zarządzania parkowaniem jako
części zintegrowanego systemu zarządzania ruchem. System będzie
zbierać informacje dotyczące parkowania i udostępniać użytkownikom
informację o wolnych miejscach na parkingach miejskich, także miejsca
dla autokarów.
9. Transport ładunków
Rozwój Warszawy w kolejnych latach będzie powodować wzrost rynku sprzedaży towarów i usług, co w konsekwencji spowoduje zwiększenie zapotrzebowania na transport ładunków. Szczególnym wyzwaniem
będzie obsługa strefy śródmiejskiej, a także obszarów wrażliwych, np.
stref pieszych, historycznych. Mieszkańcy oraz licznie zlokalizowane
w tej strefie punkty usługowe i handlowe wymagają zapewnienia dostaw
towarów. Z drugiej strony zadaniem będzie zmniejszenie negatywnego
wpływu ruchu samochodów ciężarowych i dostawczych, w tym znacznych uciążliwości dla miasta, mieszkańców i środowiska. Pogodzenie
tych interesów będzie możliwe dzięki nowoczesnemu zorganizowaniu
systemu dostaw ładunków, także dostawczego i przesyłek kurierskich,
obejmującego m.in. współpracę z centrami logistycznymi przy ustalaniu tras i okresów ruchu samochodów towarowych oraz organizację postoju pojazdów zaopatrzenia.
Oprócz działań na rzecz efektywnego systemu dostaw towarów dążyć
się będzie do ograniczenia: natężenia ruchu samochodów ciężarowych
w chronionych obszarach miasta, czasu postoju w przestrzeni ulicy na

502

�ɟ�ǊǢʉ�ɟǢħ��ƻŷĵÝǻɳħ��ōŷDÝĵŗŷǤNÝ

czas rozładunku/załadunku towarów, uciążliwości związanych z transportem towarów, blokowania ulic w krytycznych punktach, postoju
i parkowania niezgodnego z przepisami i zagrażającego bezpieczeństwu
ruchu, negatywnego oddziaływania na środowisko naturalne i mieszkańców, ograniczenie emisji zanieczyszczeń, hałasu i wibracji.
Rozwiązania dotyczące transportu ładunków będą mieć znaczenie
dla gospodarki miasta. System logistyki miejskiej będzie kompleksowym rozwiązaniem organizacji dostaw towarów i przesyłek kurierskich
w wybranych obszarach miasta, zwłaszcza w strefie śródmiejskiej.
Kontynuowana będzie także polityka ograniczania dostępności poszczególnych obszarów miasta dla samochodów ciężarowych. Zakłada
się, że limitowanie (z wyłączeniem pojazdów mających odpowiedni
identyfikator zezwalający na wjazd) będzie dotyczyć pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 16 t – zakaz wjazdu w obszar wyznaczony przebiegiem Obwodnicy Ekspresowej; pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 5 t – zakaz wjazdu w obszar wewnątrz
Obwodnicy Śródmiejskiej.
10. Edukacja i promocja
Powodzenie realizacji WPM w dużej mierze zależy od działań edukacyjnych i promocyjnych. Priorytetem jest edukacja dzieci i młodzieży.
Edukacja w wieku szkolnym w największym stopniu wpływa na rozwój
i świadomość społeczeństwa oraz buduje kapitał wiedzy na następne lata.
Planuje się wsparcie działań edukacyjnych poprzez tworzenie ośrodków
szkoleniowych, dyskusji w ramach Warszawskiego Okrągłego Stołu Mobilności i innych form aktywności na rzecz zrównoważonej mobilności.
Ważna jest skuteczna promocja Warszawskiej Polityki Mobilności
oraz postaw zgodnych z zasadami zrównoważonego rozwoju. Promocja WPM będzie prowadzona w formie akcji i wydarzeń organizowanych w przestrzeni publicznej, z wykorzystaniem mediów tradycyjnych
i elektronicznych. Zachęcanie do zrównoważonej mobilności będzie się
odbywać także przez dawanie dobrego przykładu przez radnych, władze
miasta, urzędników i pracowników jednostek miejskich.
Zakłada się, że działania podejmowane w ramach Warszawskiej Polityki Mobilności będą sprzyjać kontynuacji rozwoju nowoczesnego mia-

503

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

sta, integracji jego obywateli oraz poprawie jakości ich życia i zdrowia
w warunkach ochrony środowiska. Aby tak się stało, WPM będzie realizowana w sposób kompleksowy, tak by umożliwiać i zachęcać mieszkańców miasta do podróżowania pieszo, rowerem i środkami transportu zbiorowego przy jednoczesnej rezygnacji z korzystania z samochodu.
Bibliografia:
Rada m.st. Warszawy. 2009. Strategia zrównoważonego rozwoju systemu transportowego Warszawy do 2015 roku i na lata kolejne (uchwała
nr LVIII/1749/2009 Rady m.st. Warszawy). Dostęp: 29.05.2017. https://
www.ztm.waw.pl/download.php?z=77&amp;i=13&amp;l=1&amp;m=6.
Brzozowski, Andrzej et al. 2016. Program operacyjny – Warszawska Polityka Mobilności. Ku bardziej przyjaznemu miastu. Dostęp: 29.05.2017. http://transport.um.warszawa.pl/sites/default/files/
WPM%20czerwiec%202016%20ca%C5%82o%C5%9B%C4%87_2.pdf.

504

�CZĘŚĆ VII
ZRÓWNOWAŻONA
GOSPODARKA I SPOŁECZEŃSTWO
– PODEJŚCIE HORYZONTALNE

505

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

506

�Urszula Stefanowicz
Polski Klub Ekologiczny
u.stefanowicz@koalicjaklimatyczna.org

Cele ONZ na poziomie lokalnym.
Od Agendy 21 po Agendę 2030 – przyjęcie
i wdrażanie na poziomie lokalnym celów ONZ
w zakresie zrównoważonego rozwoju
Wstęp
Przyjęta w 1992 roku Agenda 21 (ONZ 1992) przypisuje zadania do
wszystkich poziomów organizacji, od międzynarodowego po lokalny.
Rozdział 28. programu poświęcono wykorzystaniu inicjatywy władz lokalnych w realizacji celów zrównoważonego rozwoju. Wśród zalecanych
działań wymieniono przygotowanie w procesie konsultacji z mieszkańcami i różnymi grupami interesariuszy tzw. lokalnych Agend 21. Rozdział 27. poświęcono wzmacnianiu roli organizacji pozarządowych jako
partnerów we wdrażaniu programu.
Gdy w roku 1997 po raz pierwszy oceniono postępy w realizacji
Agendy 21, wnioski nie były pozytywne. Poziom przeniesienia postanowień z 1992 roku na szczebel lokalny różnił się w zależności od regionu
świata i kraju, ale generalnie był dość niski.
Istotne były przyczyny, z powodu których Agenda 21 nie rozwinęła się na
poziomie lokalnym zgodnie z oczekiwaniami. Należy wziąć je pod uwagę
przy wdrażaniu 17 najnowszych Celów Zrównoważonego Rozwoju (ang. Sustainable Development Goals – SDGs) przyjętych na szczycie ONZ w 2015
roku, a zawartych w dokumencie Przekształcamy nasz świat: Agenda na
rzecz zrównoważonego rozwoju 2030 (ONZ 2015a – dalej Agenda 2030).
1. Przebieg procesu przygotowania dokumentów i zaangażowanie
w prace różnych grup interesariuszy
1.1. Agenda 21
W 1983 roku Generalne Zgromadzenie ONZ powołało Światową
Komisję ds. Środowiska i Rozwoju Narodów Zjednoczonych (ang. the
507

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

World Commission on Environment and Development). W czasie, gdy
Komisja się spotykała, świat mierzył się z głodem w Afryce, poważnymi
wypadkami zanieczyszczenia chemicznego, katastrofą w Czarnobylu.
Zyskiwały na znaczeniu problemy takie jak pustynnienie, kwaśne deszcze, dziura ozonowa czy zmiana klimatu. Rosła przepaść między państwami rozwiniętymi a rozwijającymi się. Punktem zwrotnym eksperckich analiz i dyskusji był upubliczniony w kwietniu 1987 roku raport
Nasza wspólna przyszłość (ŚKŚR 1991). Publikacja Raportu Brundtland
nadała debacie politycznej i publicznej na temat zrównoważonego rozwoju nowe tempo. W roku 1989 Zgromadzenie Ogólne ONZ powołało
Komitet Przygotowawczy, który podjął pracę nad założeniami dla nowego, bezpiecznego dla środowiska i przyszłych pokoleń ładu społeczno-gospodarczego na potrzeby konferencji dotyczącej środowiska i rozwoju zaplanowanej na 1992 rok.
Organizacyjne spotkanie Komitetu (PrepCom) odbyło się w marcu 1990, po nim zorganizowano cztery sesje merytoryczne. Wartością
dodaną tych prac było zwiększenie udziału organizacji pozarządowych
(NGO) w międzynarodowym procesie politycznym. Komitet akredytował na swoje sesje łącznie 1378 organizacji. Podczas PrepCom IV wiele propozycji NGO zostało bezpośrednio włączonych do dokumentów
rządowych. Dwa lata wspólnej pracy sprawiły, że przedstawiciele przynajmniej części państw i organizacji pozarządowych zaczęli lepiej rozumieć motywy i podstawy działania drugiej strony. Wielu uczestników
procesu przyznawało też, że dalsza współpraca będzie konieczna na etapie wdrażania Agendy 21 (PrepComIV 1992).
1.2. Agenda 2030
Prace nad Agendą 2030 rozpoczęła decyzja z Konferencji Narodów
Zjednoczonych w Sprawie Zrównoważonego Rozwoju Rio+20. Dokument, który był wynikiem negocjacji, został przyjęty 27 lipca 2012 na
66. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Rezolucja 66/288 Przyszłość,
jakiej chcemy (ONZ 2012) rozpoznała potrzebę opracowania nowego
zestawu celów opartych na Agendzie 21, ale bazujących też na wynikach
wcześniejszych szczytów dotyczących różnych aspektów zrównoważonego rozwoju i na już przyjętych przez państwa zobowiązaniach. Uzna-

508

�Nrĵr�ŷŗʉ�ŗ��ƻŷʉÝŷōÝr�ĵŷħ�ĵŗɳō

no, że cele powinny być zorientowane na działanie uniwersalne i przy
tym łatwe do komunikacji, do czego nie przywiązywano takiej wagi 20
lat wcześniej. Przekłada się to na znaczną różnicę w przystępności obu
dokumentów na korzyść Agendy 2030.
Uznano, że proces służący opracowaniu celów ma być przejrzysty
oraz otwarty dla wszystkich interesariuszy. W styczniu 2013 r. zdecydowano o utworzeniu Otwartej Grupy Roboczej ds. Celów Zrównoważonego Rozwoju składającej się z 30 przedstawicieli nominowanych przez
państwa członkowskie z pięciu grup regionalnych ONZ (ONZ 2013).
Większość mandatów była dzielona przez kilka krajów.
Główne grupy społeczne i inni interesariusze mogli uczestniczyć
w procesie poprzez klastry tematyczne, komentując i dostarczając wkład
do wspólnych stanowisk oraz przekazując istotne dla procesu materiały
(ONZ 2015b). Każdy klaster był koordynowany przez Komitet Sterujący
odpowiedzialny za opracowanie wspólnego stanowiska, które później
było przekazane Otwartej Grupie Roboczej.
Do bezpośredniego zaangażowania obywateli wykorzystano wiele
narzędzi. W światowej ankiecie ONZ Mój Świat wypowiedziało się ponad 7 milionów osób – aż 75% zabierających głos miało mniej niż 30
lat1. Sięgnięto też po media społecznościowe, co zwiększyło udział ludzi
młodych w konsultacjach.
Zapewnienie szerokiego udziału społeczeństwa, przedstawicieli
władz samorządowych i sektora prywatnego, częściowo można przypisać czynnikom zewnętrznym, m.in. rozwojowi Internetu. Jednak
istotniejsze jest przyjęcie zasady jak najszerszego otwarcia się na głos
wszystkich grup społecznych, aktywnego włączania interesariuszy
w prace już na etapie ich planowania oraz konsekwentne kontynuowanie dialogu w czasie całego procesu. Ponadto ponad 20 lat budowania
zasad udziału społeczeństwa obywatelskiego w procesach negocjacyjnych ONZ było dobrą podstawą do kompleksowego podejścia do prac
nad Agendą 2030. Dlatego też uspołecznienie było większe niż w Agendzie 21.

1
Swój głos można było oddać na specjalnej witrynie internetowej: http://vote.myworld2015.
org/.

509

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

2. Organizacje pozarządowe i poziom lokalny w treści dokumentów
2.1. Agenda 21
W preambule Deklaracji z Rio w sprawie środowiska i rozwoju, przyjętej razem z Agendą 21, zaznaczono, iż do osiągnięcia jej celu stworzone zostaną nowe formy współpracy, w tym z podstawowymi grupami
społecznymi. W zasadzie 7 krajów rozwiniętych potwierdza odpowiedzialność, którą ponoszą w międzynarodowym dążeniu do zrównoważonego rozwoju w świetle nacisku, jaki do stanu środowiska globalnego
przykładają ich społeczeństwa. Zasada 10. zaczyna się od stwierdzenia,
że zagadnienia środowiskowe są rozwiązywane najlepiej z udziałem
wszystkich zainteresowanych obywateli.
W tekście samej Agendy 21 lokalne społeczności lub władze, ich rola
oraz podkreślanie kluczowego ich udziału, potrzeba ich wspierania,
kierowane do nich rekomendacje lub zalecenia delegowania na poziom
lokalny kompetencji, pojawiają się w niemal każdym z głównych obszarów zadań, w tym m.in. w rozdziałach dotyczących:
9�
zdrowia (rozdz. 6 – w związku z miejskimi zagrożeniami dla zdrowia);
9�
rozwoju osiedli ludzkich (rozdz. 7 – w związku z potrzebą współpracy pomiędzy miastami pod auspicjami zrzeszających je organizacji
pozarządowych, jak np. Międzynarodowa Rada na rzecz Lokalnych
Inicjatyw Środowiskowych (ICLEI));
9�
zarządzania zasobami powierzchni ziemi (rozdz. 10 – w związku
z potrzebą zachęcania państw do delegowania kształtowania polityki
do najniższego poziomu władzy publicznej);
9�
walki z wylesianiem, a także z pustynnieniem i suszą (rozdz. 11 i 12 –
m.in. zaznaczenie roli lokalnych władz i społeczności w odwracaniu
negatywnych procesów);
9�
rozwoju terenów górskich i zrównoważonego rolnictwa (rozdz. 13
i 14 – zalecenie tworzenia zachęt dla lokalnych społeczności do podejmowania działań ochronnych i regeneracyjnych).
Udział i wsparcie lokalnych społeczności uznano za element niezbędny do sukcesu także w: ochronie różnorodności biologicznej (rozdz.

510

�Nrĵr�ŷŗʉ�ŗ��ƻŷʉÝŷōÝr�ĵŷħ�ĵŗɳō

15), ochronie oceanów i mórz (rozdz. 17 – potrzeba konsultacji z lokalną administracją i brania pod uwagę interesów lokalnych społeczności),
ochronie i wykorzystaniu wód śródlądowych (rozdz. 18 – decentralizacja zarządzania zasobami wody, przekazanie kompetencji władzom lokalnym i wzmacnianie ich umiejętności), gospodarce odpadami stałymi
i osadami z oczyszczalni ścieków (rozdz. 21 – m.in. tworzenie lokalnych
programów gospodarki odpadami, zachęt dla władz lokalnych poddających recyklingowi największy procent odpadów).
Organizacje pozarządowe także są wskazywane w różnych kontekstach, w tym angażowania się w działania służące realizacji danego celu,
prowadzenia działań edukacyjnych i kampanii informacyjnych itd. Za
przykład mogą posłużyć zapisy dotyczące:
9�
walki z ubóstwem (rozdz. 3 – zalecenie dla ONZ, by we współpracy, m.in. z organizacjami pozarządowymi, realizowała szereg zadań,
takich jak asystowanie rządom w formułowaniu i wdrażaniu krajowych programów zmniejszenia ubóstwa);
9�
ochrony zdrowia (rozdz. 6 – zalecenie wsparcia technicznego m.in.
dla organizacji pozarządowych);
9�
ochrony atmosfery (rozdz. 9 – zalecenie współpracy rządów m.in.
z NGO przy wykonywaniu szeregu zadań);
9�
zapobiegania wylesieniu (rozdz. 11 – zalecenie promowania udziału
organizacji pozarządowych w działaniach związanych z lasami);
9�
walki z pustynnieniem i suszą (rozdz. 12 – budowanie współpracy
rządów m.in. z komitetami i stowarzyszeniami użytkowników ziemi,
odniesienie do lokalnych organizacji rolniczych);
9�
rozwoju terenów górskich (rozdz. 13 – m.in. zachęcanie do budowania regionalnych, krajowych i międzynarodowych sieci, w tym także
sieci NGO, działających na rzecz rozwoju terenów górskich);
9�
gospodarki odpadami (rozdz. 21 – zachęcanie NGO i innych grup
do współpracy z lokalnymi władzami w celu budowania poparcia dla
recyklingu).
W trzeciej części Agendy 21, poświęconej wzmacnianiu roli głównych grup społecznych i organizacji znajdziemy całe rozdziały poświę-

511

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

cone roli organizacji pozarządowych oraz władz lokalnych. Obie grupy
są wskazywane jako kluczowi partnerzy w realizacji celów zrównoważonego rozwoju. Zgodnie z zapisami rozdziału 27. rządy i instytucje
międzynarodowe miały m.in.: tworzyć mechanizmy umożliwiające takim organizacjom pełnienie partnerskiej roli w sposób odpowiedzialny
i efektywny; przeprowadzać przeglądy procedur dotyczących angażowania się organizacji w kształtowanie polityk, podejmowanie decyzji i ich
wdrażanie. Do 1995 roku miał być rozpoczęty dialog miedzy wszystkimi rządami a organizacjami pozarządowymi i ich sieciami, co nastąpiło
w ograniczonym zakresie.
Samorządy terytorialne ujęto na liście głównych grup społecznych,
ponieważ wiele problemów i rozwiązań, do których odnosiła się Agenda, ma swoje korzenie na poziomie lokalnym. W rozdziale 28. zapisano
takie cele jak: rozpoczęcie przez władze lokalne procesów konsultacyjnych ze społecznościami w sprawie Agendy do 1996 r.; zainicjowanie
przez społeczność międzynarodową procesów mających na celu zwiększenie współpracy pomiędzy władzami lokalnymi w horyzoncie do
1993 r. oraz do 1994 r. w zdefiniowanych zakresach.
W części dotyczącej wdrażania Agendy dostrzeżono rolę organizacji
pozarządowych w realizacji zadań związanych z promowaniem nauczania, kształtowania świadomości społecznej i szkolenia w zakresie zrównoważonego rozwoju i ochrony środowiska (rozdz. 36). Podkreślono, że
przy promowaniu szerokiej świadomości społecznej ważne jest przekazywanie kompetencji, odpowiedzialności i środków na poziom najbardziej właściwy, z preferencją dla lokalnego. Wzmocnienie dialogu między
strukturami ONZ a organizacjami pozarządowymi zostało też wskazane
wśród celów i funkcji Komisji ds. Zrównoważonego Rozwoju (rozdz. 38).
Organizacje pozarządowe wskazuje się jako jeden z elementów struktury
instytucjonalnej, na której miała opierać się realizacja Agendy.
2.2. Agenda 2030
Już w samej Preambule zawarte jest stwierdzenie, że „Niniejsza
Agenda będzie wdrażana przez wszystkie kraje i wszystkich interesariuszy poprzez działania w ramach współpracy partnerskiej”. Znamienne
jest też zaznaczenie we wstępie Deklaracji, iż przyjęte cele i zadania są

512

�Nrĵr�ŷŗʉ�ŗ��ƻŷʉÝŷōÝr�ĵŷħ�ĵŗɳō

wynikiem prowadzonych przez ponad dwa lata intensywnych konsultacji społecznych i zaangażowania społeczeństwa obywatelskiego oraz
innych zainteresowanych podmiotów na całym świecie.
Zapisy dotyczące roli władz lokalnych i organizacji pozarządowych
znajdziemy również w paragrafach 34, 41, 45, 52, 79 i 89 nowej Agendy.
Strony deklarują w nich m.in.:
9�
w kontekście zapewnienia zrównoważonego rozwoju miast – współpracę z lokalnymi władzami i społecznościami „aby odnawiać i planować miasta i osiedla ludzkie w sposób sprzyjający spójności społecznej i bezpieczeństwu osobistemu oraz stymulować innowacje
i zatrudnienie”;
9�
odnośnie do wdrażania Agendy – uznanie roli „zróżnicowanego sektora prywatnego”, a także „organizacji społeczeństwa obywatelskiego
i organizacji dobroczynnych”;
9�
w związku z realizacją zobowiązań przez rządy i instytucje publiczne – ścisłą współpracę „z władzami regionalnymi i lokalnymi, instytucjami subregionalnymi, instytucjami międzynarodowymi, środowiskiem akademickim, organizacjami dobroczynnymi, grupami
wolontariuszy i innymi podmiotami”;
9�
w celu podkreślenia roli współpracy przy realizacji Agendy – „wyruszamy dziś w podróż drogą, która zaprowadzi nas do 2030 r. (…)
wraz z rządami i parlamentami, strukturami Organizacji Narodów
Zjednoczonych i innymi instytucjami międzynarodowymi, władzami lokalnymi, rdzenną ludnością, społeczeństwem obywatelskim,
biznesem i sektorem prywatnym, środowiskiem naukowym oraz
akademickim i wszystkimi ludźmi. Miliony już się zaangażowały
w niniejszą Agendę i będzie to ich Agenda. Jest to Agenda należąca
do ludzi, stworzona przez ludzi i dla ludzi – i to, jak wierzymy, zapewni jej sukces”;
9�
odnośnie do kontynuacji i przeglądu działań – zachęcanie państw
członkowskich do tego, by przeglądy uwzględniały „wkład uzyskany
od rdzennej ludności, społeczeństwa obywatelskiego, sektora prywatnego i innych zainteresowanych stron” oraz stwierdzenie „Forum
polityczne wysokiego szczebla będzie sprzyjać udziałowi głównych

513

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

grup i innych istotnych zainteresowanych stron w procesach monitorowania i oceny”.
Samorządów terytorialnych w największym stopniu dotyczy cel 11:
„Uczynić miasta i osiedla ludzkie bezpiecznymi, stabilnymi, zrównoważonymi oraz sprzyjającymi włączeniu społecznemu” oraz przypisane
do tego celu zadania. Jednak każdy z pozostałych celów także dotyka
pracy lokalnych władz. Zapewnienie czystej wody i dobrych warunków
sanitarnych, odpowiedniego poziomu edukacji i opieki zdrowotnej nie
może być osiągnięte bez ich udziału.
3. Wdrażanie
3.1. Agenda 21
Na temat wdrażania Agendy 21 oraz jej poszczególnych celów napisano dziesiątki opracowań, np. The United Nations Commission on Sustainable Development: The First Five Years (Chasek 1997), Review of Implementation of Agenda 21 and The Rio Principles (Dodds, Schneeberger
i Farooq 2012), Realizacja polityki ekologicznej w kontekście postanowień
Szczytu Ziemi w Rio (Berkowska i Sobolewski 1995), Ocena postępów
wdrażania Lokalnej Agendy 21 na świecie (Lorek i Sobol 2003), Kompas RIO + 10 czyli Społeczna ocena realizacji przez Polskę dokumentów
przyjętych na konferencji ONZ „Środowisko i rozwój” w czerwcu 1992 r.
w Rio de Janeiro (Kassenberg 2002). Większość z nich ocenia postępy
krytycznie, choć doceniany jest między innymi wkład Agendy w podnoszenie świadomości społeczeństwa, rozwój instytucjonalny w ramach
ONZ i poza nim oraz rozwój środowisk pozarządowych (Haas, Levy
i Parson 1992, 6-11, 26-33).
Lokalna Agenda 21 bywa prezentowana jako sukces, ze względu na
rozmiary i rozpowszechnienie programu, szczególnie w krajach europejskich. Jednak w liczbach bezwzględnych lub w porównaniu z liczbą
samorządów, w których agenda nie została wprowadzona, sytuacja nie
wygląda już tak dobrze (Lorek i Sobol 2003, 111-122). Główną przeszkodą w tworzeniu lokalnych programów zrównoważonego rozwoju
był brak odpowiedniego finansowania, szczególnie widoczny w krajach

514

�Nrĵr�ŷŗʉ�ŗ��ƻŷʉÝŷōÝr�ĵŷħ�ĵŗɳō

rozwijających się. W praktyce po 1992 roku oficjalna pomoc rozwojowa
spadała (Chasek 1997, 30). Kraje rozwinięte miały pokrywać znaczną
część kosztów poprzez oficjalną pomoc rozwojową, przeznaczając na
nią 0,7% swojego dochodu narodowego. Z tego zobowiązania wywiązały się jedynie kraje skandynawskie i Holandia (Kozłowski 2005, 289).
Utrzymujące się problemy finansowe były powiązane z innymi przeszkodami, głównie brakiem woli politycznej rządów oraz zainteresowania ze strony społeczeństwa.
Reakcje społeczne na przyjęcie Agendy 21 i propagowanie jej były
zróżnicowane. Powstały materiały krytykujące Agendę i instruujące,
jak zablokować jej wdrażanie (JBS 2017). Miały one niewielki związek
z rzeczywistą treścią dokumentu ONZ, ale w pewnym stopniu utrudniły
upowszechnianie Lokalnej Agendy 21.
W 2002 roku ponad 6000 samorządów lokalnych z całego świata miało przyjętą jakąś formę polityki albo podejmowało działania na
rzecz zrównoważonego rozwoju. W Polsce do 2002 rozpoczęto 70 inicjatyw, większość dzięki wsparciu zewnętrznych organizacji i agencji
(np. UNDP, ICLEI). Jednak znajomość zagadnień zrównoważonego
rozwoju wśród polskich władz lokalnych generalnie pozostawała niska,
a realne postępy wdrażania Agendy w polskich gminach trudno oceniać
z powodu braku kompleksowego monitoringu na poziomie krajowym
(Lorek i Sobol 2003, 117-122). W pracach nad Lokalnymi Agendami
brały udział polskie organizacje pozarządowe, np. Koło Miejskie Polskiego Klubu Ekologicznego w Tychach2. Część gmin nadal ma w swoich planach, programach i strategiach odniesienia do Agendy. Tworzą
i wdrażają inne dokumenty, w które wplecione są podobne zadania, np.
programy ochrony środowiska i strategie rozwoju, a ostatnio także plany gospodarki niskoemisyjnej. Obowiązki nakładane na gminy w zakresie tworzenia dokumentów planistycznych są rozbudowane i często
trudne do wykonania, szczególnie dla mniejszych gmin.
Status organizacji pozarządowych wzrósł w pierwszych latach wdrażania Agendy 21, tak jak i liczba NGO zarejestrowanych jako obserwatorzy procesów ONZ. Organizacje zaczęły odgrywać rolę mediatorów,
obserwatorów, kontrolerów i ekspertów. Wzrósł poziom ich profesjo2

Informacje na ten temat znajdują się na witrynie: http://pke-tychy.ovh.org.

515

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

nalizmu i agencje ONZ zbudowały z nimi stosunki korzystne dla obu
stron. Nie można jednak wiązać takich zmian jedynie z procesem przygotowania i wdrażania Agendy, ponieważ postęp ten jest w dużej części
zasługą zmian o charakterze oddolnym oraz szeroko rozumianego rozwoju społeczeństwa obywatelskiego w wielu krajach. Nadal jest też wiele
rządów, które nie prowadzą z organizacjami w swoich krajach otwartego
dialogu (Dodds, Schneeberger i Farooq 2012, 6 i 24).
3.2. Agenda 2030
Sesja forum Rady Społeczno-Gospodarczej w 2016 dotycząca finansowania rozwoju zakończyła się przyjęciem wniosków i rekomendacji
dotyczących wdrażania Celów Zrównoważonego Rozwoju. Powstała lista wskaźników realizacji celów (ONZ 2017). Sekretarz Generalny ONZ
przygotował na 70. sesję Zgromadzenia Ogólnego raport zakreślający
krytyczne elementy kontynuacji i przeglądów na poziomie globalnym.
Wykorzystał przy tym stanowiska 119 państw. Swój wkład do raportu
zapewniły też główne grupy społeczne i inni interesariusze.
W lipcu 2016 w Nowym Jorku odbyła się pierwsza sesja Forum Politycznego Wysokiego Szczebla (HLPF) na temat zrównoważonego rozwoju. Podczas spotkania przyjęto Deklarację Ministerialną dotyczącą
realizacji Agendy, w której podkreślono m.in. potrzebę zaangażowania
w ten proces władz lokalnych, regionalnych, parlamentu i innych stron
zainteresowanych, w szczególności sektora prywatnego, nauki, społeczeństwa obywatelskiego, organizacji dobroczynnych.
ONZ we współpracy z różnymi partnerami prowadzi intensywne działania promocyjne obejmujące prezentację Celów Zrównoważonego Rozwoju i zachęcanie do podejmowania wyzwań z nimi związanych, np.:
9�
48-godzinny globalny hackathon dotyczący 3 celów (9 – przemysł,
innowacje i infrastruktura; 10 – ograniczanie nierówności w i pomiędzy krajami, 12 – odpowiedzialna konsumpcja i produkcja)3;
9�
Globalny Festiwal Idei – pierwsze coroczne forum w ramach UN
SDG Action Campaign – myśliciele, decydenci, społeczeństwo obywatelskie oraz eksperci od gier i symulacji politycznych zebrani, by
3

Informacje na ten temat znajdują się na witrynie: http://www.connect2effect.com/.

516

�Nrĵr�ŷŗʉ�ŗ��ƻŷʉÝŷōÝr�ĵŷħ�ĵŗɳō

stworzyć pierwszą „rozgrywaną” konferencję polityczną, która ma
przekształcić uczestników z pasywnych delegatów w aktywnych graczy (GFI 2015).
Dokonuje się także otwarcie na informacje zwrotne od różnych grup
i osób indywidualnych, jak np.: platforma Mój Świat 2030 – http://myworld2030.org, gdzie obywatele mogą przekazać, co jest dla nich ważne
w Agendzie. Wykorzystywane są nawet technologie wirtualnej rzeczywistości, żeby pokazać ludzkie historie stojące za wyzwaniami rozwojowymi, zmieniać percepcję i budować empatię4.
Wychodzi się też naprzeciw potrzebom miast, tworząc takie źródła
użytecznych dla władz lokalnych informacji, jak nowa witryna Localizating the SDGs – http://localizingthesdgs.org/. Do działań przyłączają się organizacje działające na rzecz samorządów, takie jak ICLEI. Już
przed przyjęciem Agendy 2030, na światowym kongresie (ICLEI World
Congres 2015) omawiano możliwości wdrażania nowych celów w miastach i zakorzeniania zrównoważonego rozwoju na poziomie lokalnym
(ICLEI 2015). Organizacja stworzyła też nową witrynę (https://sustainablecities.iclei.org/), na której zebrano wyzwania, przed jakimi stają,
oraz rozwiązania, jakie wprowadzają miasta należące do sieci. Inna organizacja, UCLG United Cities and Local Governments, przygotowała
analizę wszystkich celów pod kątem zadań istotnych na poziomie lokalnym (UCLG 2015). W jej ocenie 90 ze 169 zadań ma znaczenie dla
władz lokalnych.
Podsumowanie
Zapewnienie równowagi między rozwojem gospodarczym a ochroną środowiska, synergii między nimi, to jedno z najpoważniejszych
wyzwań stojących przed społecznością międzynarodową. Przeszkodą
jest nadmiernie uproszczony pogląd, iż ochrona środowiska wiąże się
z dodatkowymi kosztami i spowolnieniem rozwoju. Porównując Agendę
21 i Agendę 2030, jak i sposób wypracowania ich treści, widać wyraźny
wzrost roli podmiotów lokalnych, NGO oraz form dialogu społecznego.
4
Zadanie to realizuje portal United Nations Virtual Reality: https://unitednationsvirtualreality.
wordpress.com/.

517

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

W Agendzie 2030 w większym stopniu uwzględniono rolę organizacji
pozarządowych i samorządów terytorialnych, w tym w zakresie implementacji Agendy oraz jej realizacji i monitorowania. Ten wzrost ich
znaczenia powinien przełożyć się, także w Polsce, na uwzględnienie go
w krajowych regulacjach.
Oczywiście nadal pojawiają się też reakcje negatywne, podobne do
tych związanych z Agendą 21 lub będące wręcz ich kontynuacją (DeWeese 2016). Nowe cele są nazywane „Agendą 21 na sterydach” w znaczeniu pejoratywnym (Dykes i Dykes 2015) lub receptą na globalny socjalizm (Newman 2016), głównie w odniesieniu do celu 10 – Zmniejszenia
nierówności w krajach i między krajami. Można wyjść z założenia, że
w globalnej sieci znajdziemy każdy zestaw poglądów. Jednak ze względu
na efekty błędnego zrozumienia celów Agendy 21 przez niektóre grupy społeczne, przy zmieniających się trendach społeczno-politycznych
i narastającej fali nacjonalizmów, warto przyłączyć się do wysiłku wyjaśniania i promowania nowych Celów Zrównoważonego Rozwoju.
Bibliografia:
Berkowska, Elżbieta i Mirosław Sobolewski. 1995. Realizacja polityki
ekologicznej w kontekście postanowień Szczytu Ziemi w Rio, nr 291. Biuro
Studiów i Ekspertyz Kancelarii Sejmu.
Chasek, Pamela. 1997. The United Nations Commission on Sustainable Development: The First Five Years. Dostęp: 22.02.2017. http://archive.
unu.edu/ona/PDF/Papers/Chasek,%20PAPER.pdf.
DeWeese, Tom. 2016. Stand with Us Against Agenda 2030! Dostęp:
20.02.2017. http://americanpolicy.org/2016/08/29/stand-us-agenda-2030/.
Dodds, Felix, Kirsty Schneeberger i Ulla Farooq. 2012. Sustainable
Development in the 21st century (SD21) Review of Implementation of
Agenda 21 and The Rio Principles Synthesis, Stakeholder Forum for a Sustainable Future. Dostęp: 22.02.2017. https://sustainabledevelopment.
un.org/content/documents/641Synthesis_report_Web.pdf.
Dykes, Aaron i Melissa Dykes. 2015. Agenda 2030 Translator: How To
Read The UN’s New Sustainable Development Goals. Dostęp: 22.02.2017.
http://www.activistpost.com/2015/09/agenda-2030-translator.html.

518

�Nrĵr�ŷŗʉ�ŗ��ƻŷʉÝŷōÝr�ĵŷħ�ĵŗɳō

GFI (Global Festival of Ideas). 2015. Dostęp: http://globalfestivalofideas.org/about/festival/.
Haas, Peter, Marc Levy i Edward Parson. 1992. Appraising the Earth
Summit: How Should We Judge UNCED’s Success. Environment, (34)8,
6-11, 26-33.
ICLEI. 2015. ICLEI World Congress 2015. Sustainable Solutions for an
Urban Future. Dostęp: 22.02.2017. http://worldcongress2015.iclei.org/.
JBS. 2017. Agenda 21. Rollback Maual. Dostęp: 22.02.2017. http://big.
assets.huffingtonpost.com/JBSManual.pdf.
Kassenberg, Andrzej. 2002. Kompas RIO + 10 czyli Społeczna ocena
realizacji przez Polskę dokumentów przyjętych na konferencji ONZ „Środowisko i rozwój” w czerwcu 1992 r. w Rio de Janeiro. Warszawa: Instytut
na rzecz Ekorozwoju.
Lorek, Elżbieta i Agnieszka Sobol. 2003. Ocena postępów wdrażania Lokalnej Agendy 21 na świecie. Studia Regionalne i Lokalne, (12)2, 111-122.
Newman, Alex. 2016. UN Agenda 2030: A Recipe for Global Socialism. Dostęp: 22.02.2017. https://www.thenewamerican.com/tech/environment/item/22267-un-agenda-2030-a-recipe-for-global-socialism.
ONZ. 1992. Agenda 21. Tłumaczenie: Dokumenty końcowe konferencji Narodów Zjednoczonych „Środowisko i rozwój”. Szczyt Ziemi, Rio de
Janeiro, 3-14 czerwca 1992 r. 1993. Instytut Ochrony Środowiska.
ONZ. 2012. „Przyszłość, jakiej chcemy”. Rezolucja 66/288 przyjęta
przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w dniu 27 lipca 2012 r.
ONZ. 2013. Open Working Group on Sustainable Development Goals.
Dostęp: 22.02.2017. https://sustainabledevelopment.un.org/owg.html.
ONZ. 2015a. „Przekształcamy nasz świat: Agenda na rzecz zrównoważonego rozwoju 2030”. Rezolucja 70/1 przyjęta przez Zgromadzenie
Ogólne ONZ w dniu 25 września 2015 r.
ONZ. 2015b. Sustainable Development Goals. Thematic Clusters.
Dostęp: 22.02.2017. https://sustainabledevelopment.un.org/index.
php?menu=1565.
519

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

ONZ. 2017. Welcome to the Sustainable Development Goal indicators
website. Dostęp: 22.02.2017. https://unstats.un.org/sdgs/.
PrepComIV: the Final Stop on the Road to Rio. Earth Summit Bulletin, 27(1992)1, 1-8. Dostęp: 22.02.2017. http://www.iisd.ca/download/
pdf/enb0127e.pdf.
ŚKŚR (Światowa Komisja ds. Środowiska i Rozwoju). 1991. Nasza
wspólna przyszłość, tłum. Urszula Grzelońska i Ewa Kolanowska. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne.
UCLG. 2015. The Sustainable Development Goals What Local Governments Need to Know. Dostęp: 22.02.2017. https://www.uclg.org/sites/default/files/the_sdgs_what_localgov_need_to_know_0.pdf.

520

�Aleksandra Ciżmowska
Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy – Wydział Humanistyczny
ocizmowska@wp.pl

Eliminacja ubóstwa jako nadrzędny cel
zrównoważonego rozwoju: założenia i rzeczywistość
Wstęp
Pogląd, iż „ubóstwo nie jest zjawiskiem zawinionym przez ubogich,
lecz skutkiem wad strukturalnych danych społeczności” (Kowalak i Leś
1998, 139) jest dzisiaj dominujący w debatach o istocie ubóstwa we
współczesnym świecie. O tworzeniu przez globalną gospodarkę tzw.
„nowych ubogich” lub „ ludzi, którzy odpadli” z pracy i są nieuniknionym rezultatem modernizacji i postępu gospodarczego pisał m.in.
Zygmunt Bauman (Bauman 2006, 165). Paul Collier – autor książki
poświęconej problemowi skrajnego ubóstwa na świecie, identyfikując
cztery główne „pułapki”, w które wpadły najuboższe państwa świata, tj.:
krwawe wojny domowe, złe rządzenie, nieprzyjazne wrogie sąsiedztwo
innych państw i „przekleństwo surowców” (za: Anioł 2010, 21), także
wskazuje na obiektywne przyczyny współczesnego ubóstwa.
Walka z ubóstwem na świecie, stała się głównym celem działalności wielu organizacji międzynarodowych, jak i pozarządowych, wśród
których szczególną rolę, w ostatnich 30 latach, odgrywa ONZ. Wpisała
ona aktywność na rzecz ograniczania ubóstwa na świecie w koncepcję
zrównoważonego rozwoju.
Niniejszy referat skupia się na analizie założeń i deklaracji w zakresie
zwalczania ubóstwa na świecie, jakie pojawiały się w kluczowych dokumentach ONZ dotyczących zrównoważonego rozwoju począwszy od
Raportu Brundtland z 1987 r. aż po Agendę na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju 2030 przyjętą w 2015 r. Postaram się też krótko ocenić, na
ile udało się rzeczywiście ograniczyć ubóstwo na świecie w minionych
trzech dekadach, co nie było łatwym przedsięwzięciem. Ponieważ rezultaty te określa się jako „umiarkowanie niekorzystne zmiany”, konieczne
wydało mi się przynajmniej zasygnalizowanie przyczyn rozbieżności
pomiędzy wyznaczonymi celami a rzeczywistymi osiągnięciami w zwalczaniu światowej biedy.
521

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

1. Ubóstwo w kluczowych dokumentach ONZ dotyczących zrównoważonego rozwoju
Pierwszym dokumentem, który nieodłącznie wiąże się ze zrównoważonym rozwojem, jest Raport Światowej Komisji do Spraw Środowiska i Rozwoju, pt. Nasza wspólna przyszłość, opublikowany w 1987 r.
Komisja została powołana cztery lata wcześniej, a jej przewodniczącą została Gro Harlem Brundtland. To jej nazwiskiem określa się najczęściej wspomnianą Komisję, jak i przygotowany pod jej kierunkiem
dokument. Raport Brundtland jest najczęściej przywoływany jako
opracowanie, którego pierwsze zdanie streszcza ideę zrównoważonego
rozwoju oraz wprowadza i definiuje dwa pojęcia, które są kluczowe dla
prawidłowego zrozumienia, czym jest zrównoważony rozwój, tj. pojęcie
podstawowych potrzeb oraz ograniczeń środowiskowych, które limitują
zaspokajanie tych potrzeb (Siemiński 1999, 9). Szczegółowa lektura tego
dokumentu pozwala odnaleźć wiele odniesień do innych spraw, w tym
także do kwestii światowego ubóstwa. Już w Słowie Wstępnym Przewodnicząca Komisji wskazuje, że kiedy w 1982 r. dyskutowano sprawę kompetencji Komisji, niektórzy opowiadali się za ograniczeniem jej
zainteresowań do problemów środowiska, ale uznano że „Środowisko
jako takie nie istnieje w oderwaniu od ludzkich działań, ambicji i potrzeb” (ŚKŚR 1991, 12). I dlatego „Sprzężenie między ubóstwem, nierównością i degradacją środowiska stanowią główny przedmiot naszej
analizy i formułowanych zaleceń” – pisze dalej Gro Harlem Brundtland
(ŚKŚR 1991, 13). W założeniach pracy Komisji światowe ubóstwo, ale
także związane z nim nierówności, były zagadnieniem priorytetowym,
najściślej skorelowanym z troską o zachowanie naturalnego środowiska człowieka. Potwierdzają to słowa z części wstępnej Raportu pt. Wyzwania globalne: „ubóstwo jest główną przyczyną i zarazem skutkiem
kłopotów ze środowiskiem w skali globalnej. Dlatego bezskuteczne są
próby rozwiązywania problemów środowiska bez uwzględnienia czynników leżących u podstaw ubóstwa w świecie i nierówności między krajami” (ŚKŚR 1991, 20).
Fakt, że ubóstwo na świecie stało się według Komisji Brundtland
„wspólną troską” i jednym z „zagrożeń przyszłości” wynikało z niespotykanych wcześniej zarówno rozmiarów tego zjawiska: „w dzisiejszym

522

�rĵÝōÝŗ�Nğ��ȕDŻǢǻɟ��ğ�ħŷ�ŗ�^Ǌʉ^ŗɳ�Nrĵ

świecie żyje więcej ludzi biednych niż kiedykolwiek przedtem w historii
ludzkości i liczba biednych wzrasta (…), jak i z wielkich różnic, które
pojawiły się w dochodzie PKB brutto na jednego mieszkańca między
poszczególnymi krajami” (ŚKŚR 1991, 50-51).
Wysoka ranga ubóstwa nie znalazła jednak odzwierciedlenia w postanowieniach Raportu dotyczących działań na przyszłość. Problem
ten został wpisany jedynie w tzw. wyzwanie 5, dotyczące żywności, wyzwanie 7 zatytułowane Energia: wybory dokonywane w imię środowiska
i rozwoju oraz znalazł się w rozdziale 9, w którym wskazano na potrzebę uwzględnienia siedmiu posunięć przybliżających mieszkalnictwo
i usługi ludziom biednym. Również, w kończącym dokument Aneksie,
pt. Proponowane prawne zasady ochrony środowiska i stabilnego rozwoju
przyjęte przez grupę ekspertów, nie ma żadnej zasady czy też obowiązku
bezpośrednio odnoszącego się zagadnienia ubóstwa na świecie (ŚKŚR
1991, 449-452). Jednak samo utworzenie Komisji oraz rezultaty jej prac
świadczą o tym, że w dobie globalizacji wspólnota międzynarodowa,
reprezentowana przez Organizację Narodów Zjednoczonych, ale także
przez międzynarodowe organizacje finansowe (BŚ i MFW), poczuła się
odpowiedzialna za rosnącą przepaść między bogatymi i biednymi krajami i otworzyła drogę do jej zmniejszenia.
Wspomniana Komisja przyczyniła się do zwołania w 1992 roku
w Rio de Janeiro Konferencji ONZ pt. „Środowisko i Rozwój”, zwanej
też Szczytem Ziemi. Miała ona stworzyć wizję nowego ładu ekonomicznego i społecznego na świecie u progu nowego tysiąclecia. Przyjęto na
niej pięć dokumentów, z których dla zagadnienia ubóstwa znaczenie
miały dwa: Deklaracja z Rio w sprawie Środowiska i Rozwoju oraz Globalny Program Działań – Agenda 21.
Deklaracja, prezentująca 27 zasad przyszłych praw i obowiązków
państw w ich wysiłkach na rzecz rozwoju ludzkości i dobrych warunków życia, podnosi walkę z ubóstwem oraz nierównościami jako Zasadę
5, wskazując: „Wszystkie państwa i wszyscy ludzie powinni współpracować przy realizacji zasadniczego zadania, jakim jest wykorzenienie ubóstwa – co jest niezbędne do zapewnienia trwałego i zrównoważonego
rozwoju oraz do zmniejszenia różnic w poziomie życia większości ludzi
na świecie – i dążyć do zaspokojenia ich potrzeb” (Dokumenty końcowe

523

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

1998, 14). W ramach rozwoju zrównoważonego, tym celem najistotniejszym jest jakość życia, do osiągnięcia której potrzeba spełnić wiele wymagań, takich jak np. ustanowienie prawa środowiskowego, utworzenie
wspierającego i otwartego międzynarodowego systemu ekonomicznego, promowanie odpowiedzialnej polityki demograficznej, ale także wykorzenienie ubóstwa (Kozłowski 1997, 63-64). Dokument nie precyzuje
szczegółowych celów, wskaźników, terminów czy obszarów, do jakich
miałyby się odnosić działania państw i społeczeństw w zakresie zwalczania ubóstwa. To zadanie miał wypełnić drugi z przyjętych w Rio de
Janeiro dokumentów.
W I części Globalnego Programu Działań – Agenda 21 znalazł się
rozdział 3 zatytułowany Walka z ubóstwem, który można określić jako
szczegółowy plan działań, jakie powinny zostać podjęte, aby ograniczyć
zasięg ubóstwa na świecie. Podstawą tych działań powinna być promocja wzrostu gospodarczego w państwach rozwijających się oraz umocnienie znaczenia administracji lokalnej. Mieszkańcy powinni uczestniczyć w ochronie i zachowaniu zasobów naturalnych, ale powinni mieć
także udział w korzyściach uzyskiwanych z wykorzystywania zasobów
ich regionu. „Cele, które powinny zostać osiągnięte w ramach walki
z ubóstwem to m.in.:
(a) pilne umożliwienie wszystkim ludziom trwałej możliwości zarabiania na środki utrzymania;
(b)wprowadzenie w życie strategii działań, które promują odpowiedni poziom wynagrodzeń oraz prowadzą do zintegrowania polityki
rozwoju środowiska człowieka i rozwoju przyszłych pokoleń” (Dokumenty końcowe 1998, 41-42).
Zapisy dotyczące ubóstwa są nie tylko uszczegółowieniem w zakresie problemu światowego ubóstwa, podjętego w Raporcie Brundtland
i 5 Zasadzie Deklaracji, ale dają zupełnie nowe spojrzenie na to, jak rozwiązywać tę kwestię. Biedni nie mogą być uzależnieni od zagranicznej
pomocy, najczęściej żywnościowej. Aby trwale zmieniło się ich życie,
trzeba umożliwić im pracę i odpowiednie za nią wynagrodzenie oraz
włączyć w proces wspierania rozwoju społeczności, do których należą.

524

�rĵÝōÝŗ�Nğ��ȕDŻǢǻɟ��ğ�ħŷ�ŗ�^Ǌʉ^ŗɳ�Nrĵ

Jednak zwiększenie możliwości pracy zarobkowej dla osób ubogich, poprzez rozwój gospodarczy krajów, w których mieszkają, powinno być
ściśle połączone z poszanowaniem środowiska.
Ważnym elementem Agendy 21 w aspekcie ograniczania ubóstwa
było szacunkowe określenie kosztów jego realizacji, które miały wynosić 30 mld dolarów rocznie (Dokumenty końcowe 1998, 47) Sprawa
finansowania, nie tylko zresztą walki z ubóstwem, wzbudziła na konferencji najwięcej sporów, gdyż Stany Zjednoczone nie chciały się zgodzić
na przeznaczanie przez kraje wysoko uprzemysłowione 0,7% swojego
PKB dla krajów rozwijających się (Kozłowski 2002, 70-71).
Deklaracja Milenijna Narodów Zjednoczonych przyjęta w 2000 roku,
miała ukierunkować działania społeczności międzynarodowej na dokonywanie znaczących zmian niosących postęp. W kwestii ubóstwa przywódcy państw i szefowie rządów m.in.:
9�
wzywają państwa uprzemysłowione do „przyznania większej pomocy na cele rozwoju, zwłaszcza tym krajom, które podejmują rzeczywiste wysiłki w sferze wykorzystania własnych zasobów do ograniczania ubóstwa”;
9�
postanawiają „zmniejszyć do 2015 roku o połowę liczbę ludzi, których dzienny dochód nie przekracza jednego dolara, a także ludzi
cierpiących głód (…) oraz zmniejszenia o połowę liczby ludzi, którzy
nie mają dostępu lub których nie stać na czystą pitną wodę” (Deklaracja Milenijna 2000).
Twórcy Deklaracji nie tylko potwierdzili swoją odpowiedzialność za
losy Ziemi i ludzkości, ale także wprowadzili element czasowy, poprzez
wyznaczenie terminu realizacji przyjętego zobowiązania w zakresie
ograniczania ubóstwa, i ogólnie sformułowany wskaźnik („o połowę”),
który miał zostać osiągnięty. Tym samym rozpoczęto nowy sposób podejścia do wytyczania celów walki ze światowym ubóstwem.
Konferencja w Johannesburgu w 2002 r. oznaczała przejście od generalnych porozumień do skromniejszych, ale konkretnych planów
działania. Główny nacisk położono nie na negocjowanie kolejnych
traktatów, ale na uzgodnienie konkretnych kroków zmierzających do

525

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

realizacji uchwał konferencji w Rio (Raport o stanie świata 2004, 10).
Obydwa dokumenty przyjęte na konferencji w 2002 r., tj. Deklaracja
z Johannesburga w sprawie zrównoważonego rozwoju, jak i Plan Działania, potwierdzały wcześniej przyjęte cele, które miały być osiągnięte do
2015 r., czyli przede wszystkim:
9�
zmniejszenie o połowę liczby ludności, której wydatki na utrzymanie
dzienne nie przekraczają jednego dolara (nadzieja dla 1,1 mld osób);
9�
utworzenie funduszu solidarności przeznaczonego na walkę z ubóstwem przy zachowaniu jednak dobrowolności wpłat (Droga do Johannesburga 2002).
W opinii niektórych uczestników Szczytu sam fakt, że w ogóle udało się przyjąć dokumenty końcowe, w obliczu ujawniających się od początku negocjacji rozbieżności poglądów i interesów poszczególnych
stron, należy uznać za sukces (Sobolewski 2002). Takim sukcesem było
też zapewne uznanie w pierwszej części Deklaracji, „że wykorzenienie
ubóstwa, zmiana wzorców konsumpcji i produkcji oraz ochrona i zarządzanie bazą zasobów naturalnych dla rozwoju gospodarczego i społecznego stanowią nadrzędne cele i istotne warunki zrównoważonego
rozwoju” (Wójtowicz i Pazdan 2003, 47).
Kolejny Szczyt Ziemi, który odbył się znowu w Rio de Janeiro
w czerwcu 2012 r., również nie wprowadzał nowych celów w ograniczaniu ubóstwa. W dokumencie końcowym konferencji potwierdzono,
że „Eliminacja ubóstwa stanowi obecnie największe wyzwanie globalne,
przed jakim stoi świat, i niezbędny wymóg zrównoważonego rozwoju.
W tej sprawie dążymy do uwolnienia ludzkości od ubóstwa i głodu jako
pilnego zadania” oraz podkreślono „ potrzebę dokonania postępu we
wdrażaniu wcześniejszych zobowiązań” (Przyszłość jakiej chcemy 2002).
Za jedno z głównych narzędzi eliminacji ubóstwa w kontekście zrównoważonego rozwoju, przyjęto postulat rozwoju tzw. zielonej gospodarki
(Przyszłość jakiej chcemy 2002). Chociaż analiza dokumentu wskazuje
na dominację deklaracji i zapewnień nad konkretnymi zobowiązaniami, to uwzględniono w nim finansowe zabezpieczenie postulowanych
zadań: „kraje wysoko rozwinięte zobowiązały się do przeznaczenia 0,7%

526

�rĵÝōÝŗ�Nğ��ȕDŻǢǻɟ��ğ�ħŷ�ŗ�^Ǌʉ^ŗɳ�Nrĵ

ich PNB na rzecz oficjalnej pomocy rozwojowej dla krajów rozwijających się do 2015 r., a kraje o niższym poziomie rozwoju od 0,15% do
0,2% PNB w analogicznym okresie” (Czech 2012, 37). Zawiodły jednak
oczekiwania decyzji przywódców najważniejszych państw w sprawie
utworzenia funduszu żywnościowego, do którego miałoby trafić te 0,7%
PKB bogatych krajów członkowskich ONZ.
Jednym z rezultatów Rio+20, była też decyzja o inauguracji procesu
na rzecz opracowania zestawu nowych Celów Zrównoważonego Rozwoju, mających stanowić kontynuację Celów Milenijnych, których horyzont czasowy kończył się w 2015 r. Dlatego we wrześniu tegoż roku
na Szczycie Agendy Zrównoważonego Rozwoju przyjęto dokument
Przekształcamy nasz świat: Agenda na rzecz zrównoważonego Rozwoju
2030 (Rezolucja przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne ONZ 2015), który
zawiera 17 Celów Zrównoważonego Rozwoju.
Mają one, w aspekcie ubóstwa, szerszy zakres niż Cele Milenijne, gdyż
zajmują się także przyczynami ubóstwa, a działania na ich rzecz obejmują
więcej dziedzin. Podkreśla się także, że Nowe Cele są powszechne i dotyczą wszystkich ludzi, a nie tylko tych w państwach rozwijających się.
Pojawiły się też zapowiedzi opracowania mierników postępu w realizacji wytyczonych celów. Dla każdego zadania miałyby powstać dwa takie
mierniki (Zrównoważony rozwój i cele Zrównoważonego Rozwoju 2015).
2. Postęp w ograniczaniu ubóstwa na świecie i jego uwarunkowania
Opracowanie mierników ubóstwa i jego przejawów jest właściwym
posunięciem, gdyż dane zawarte w raportach ONZ o rozwoju społecznym, które ukazują się od 1990 r., są w większości przypadków raczej
szacunkowe. Brak odpowiednich instrumentów skazuje z reguły badaczy na ogólne oceny stanu ubóstwa zwłaszcza w państwach słabo rozwiniętych.
W Raporcie o Rozwoju Społecznym z 2002 roku, który przygotowano kiedy obradował Szczyt Ziemi w Johannesburgu, stwierdzono na
przykład, że „choć globalizacja umacnia wzajemne zależności, to jednak
świat wydaje się coraz bardziej podzielony – na biednych i bogatych”
(Omówienie Raportu HDR 2002). Roczny PKB na głowę mieszkańca,
który, aby o połowę zmniejszyć liczbę ludzi żyjących za 1 dolara dzien-

527

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

nie, powinien rosnąć w tempie 3,7%, osiągnął taki poziom tylko w 24
państwach, a w wielu był ujemny. Oznaczało to zwiększanie się odsetka
ludzi żyjących w ubóstwie. Za mniej niż dwa dolary dziennie żyło wtedy
na świecie 2,8 miliarda ludzi, a 1% światowej populacji zarabiało w ciągu roku tyle, ile wynoszą łączne dochody 57% najbiedniejszej ludności
świata (Omówienie Raportu HDR 2002).
Trudno jest ocenić postęp w zwalczaniu ubóstwa na świecie od tego
czasu, jeśli w Raporcie z 2014 r. można przeczytać, że: „Według wskaźników pomiaru ubóstwa opartych na dochodach, 1,2 miliarda ludzi
żyje za 1,25 dolara lub mniej dziennie. Jednak najnowsze szacunki
UNDP oparte na Wskaźniku Wielowymiarowości Ubóstwa (…) pokazują, że prawie 1,5 miliarda ludzi w 91 krajach rozwijających się żyje
w ubóstwie z powodu niewystarczającej opieki zdrowotnej i edukacji
oraz zbyt niskich standardów życia” (Raport o Rozwoju Społecznym
2015). Z kolei przedstawiając Raport o Rozwoju Społecznym 2015, jego
główny autor Selim Jahan, zapewnia, że postęp, jaki nastąpił w okresie
od ukazania się pierwszego takiego raportu, jest imponujący, o czym
ma świadczyć, że na całym świecie około dwóch miliardów ludzi zostawiło za sobą życie na najniższym poziomie egzystencji, a ponad miliard
ludzi przezwyciężyło ubóstwo oraz ponad 2,5 mld ma teraz dostęp do
czystej wody pitnej, chociaż trzeba pamiętać, że postęp ten nie jest równomierny ani we wszystkich regionach, ani obszarze poszczególnych
krajów (Rasper 2015).
Jeszcze trudniej mówić o efektywności działań na rzecz zmniejszania ubóstwa, jeśli sięgniemy do innych źródeł, gdzie dane są, przede
wszystkim, nieporównywalne. I tak, Szef Banku Światowego, otwierając
w 2013 r. wiosenną sesję tej instytucji oraz MFW, stwierdził, że w ciągu
ostatnich trzech dekad liczba ludzi żyjących w ekstremalnej biedzie spadła w krajach rozwijających się z 50% w 1981 r. do 21% w 2010 r. Największym problemem jest – i to potwierdzają też raporty ONZ – że co
dziesiąta osoba zaliczana do skrajnie ubogich, czyli utrzymujących się
za mniej niż 1,25 dolara dziennie, żyła w Afryce subsaharyjskiej. W sumie było to 414 mln, podczas gdy w roku 1981 znacznie mniej, tj. ok.
205 mln (Na świecie 1,2 mld ludzi żyje w skrajnej biedzie 2013). Komentując te dane, można mówić raczej o regresie niż o postępie.

528

�rĵÝōÝŗ�Nğ��ȕDŻǢǻɟ��ğ�ħŷ�ŗ�^Ǌʉ^ŗɳ�Nrĵ

Przyczyn niepowodzeń jest wiele. Znaczny wpływ miała sytuacja
gospodarcza na świecie. W krajach rozwiniętych lata 90., w porównaniu z latami 80., były okresem spadku tempa wzrostu gospodarczego.
Sytuacja powtórzyła się w końcu pierwszej dekady obecnego stulecia.
Zapewnienie więc ludziom biednym postulowanej godziwej pracy i wynagrodzenia było trudne, gdyż generalnie na świecie nastąpiło ograniczenie ilości i jakości miejsc pracy (Mizgajski 2012). Rządy państw,
borykając się z sytuacją kryzysową we własnym kraju, są mniej skłonne
pomagać innym. Ta skłonność nie jest zresztą dużo większa w okresach
prosperity, gdyż na ogół przywódcy preferują interesy narodowe i posiadają tylko „słowną” umiejętność wychodzenia naprzeciw problemom
innych społeczeństw. I „dokładając” jeszcze rządzącym w najbardziej
wpływowych państwach świata, można wskazać, że, popierając tzw.
wielki biznes, stawiają często prywatne interesy ponad potrzeby ludzi
i środowiska. W tej grupie przyczyn ekonomicznych i politycznych trzeba też przypomnieć wieloletni opór państw wysokorozwiniętych przed
wiążącym zapisem o przeznaczaniu określonej części PKB na cele zrównoważonego rozwoju. Deklaracje nie wchodziły często w stan realizacji
albo wpłaty były tylko częściowe.
A więc, z jednej strony przyczyną braku większych sukcesów jest –
jak wielu przedsięwzięciach – niedostatek środków materialnych, ale
można też spotkać opinie, że przyjmowane programy (np. Przyszłość
jakiej chcemy) są utopijne ze względu na bardzo wysokie koszty wdrożenia i z powodu braku ustaleń dotyczących źródeł pochodzenia oraz
sposobów rozdysponowania tych gigantycznych sum (Mizgajski 2012).
O powodzeniu deklarowanych przedsięwzięć decyduje także charakter postulowanych rozwiązań kwestii światowego ubóstwa. Zarzuca im
się chociażby, że mają bardziej ideologiczny niż praktyczny wymiar, co
wynika chociażby z tego, że oczekiwania uczestników niektórych państw
były od początku nierealistycznie wysokie, a co więcej rozbieżne (Szczyt
klimatyczny Rio+20 2012). Nie zgadzam się z takim ujęciem, gdyż nie
tylko rozwój gospodarczy, ale także idealistyczne wizje, które ścierają się
z realiami tego świata przyczyniają się do postępu w wielu dziedzinach.
I wreszcie, bardziej szczegółowa przyczyna, czyli brak albo niedostateczny rozwój w biednych państwach systemów zabezpieczenia społecz-

529

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

nego. Jeśli ludzi nawet mają pracę, to jeśli ją stracą z powodu choroby,
niepełnosprawności czy po prostu starości, często popadają w ubóstwo.
Wydaje się, że dotąd w niedostatecznym stopniu zwracano uwagę na
tworzenie w krajach rozwijających się publicznych systemów ochrony
socjalnej i ubezpieczeń społecznych.
Zakończenie
Ta krótka, z racji stawianych autorom wymagań, analiza deklaracji
i zobowiązań społeczności międzynarodowej w dziedzinie eliminowania ubóstwa zapisanych w kluczowych dokumentach ONZ dotyczących
zrównoważonego rozwoju, pozwala sądzić, że najważniejsze problemy
i cele zostały już zidentyfikowane. Określone zostały też sposoby ich
realizacji, chociaż są one ciągle uszczegóławiane. Dominuje pogląd, że
problemu ubóstwa nie można rozwiązać bez przyspieszenia, odpowiednio ukierunkowanego, rozwoju gospodarczego biednych krajów, który
nie może jednak wpływać na pogorszenie stanu środowiska. Wiadomo
też, że biedne państwa nie poradzą sobie bez pomocy światowych instytucji i ekonomicznych potęg, które jednak ciągle głównie deklarują,
zamiast przyczyniać się do realizacji niezbędnych zadań w omawianym
obszarze. Nie dostrzegają bowiem, że realizacja zasad zrównoważonego rozwoju pomaga nie tylko ubogim, ale wszystkim ludziom. Może
więc trzeba upowszechniać i udowadniać słowa Khalida Malika, dyrektora Biura ds. Raportu o Rozwoju Społecznym, które wypowiedział,
omawiając Raport 2014: „Dostarczanie większych zasobów i dostępu
do usług biedniejszym, wykluczonym i marginalizowanym pomoże
w zwiększeniu możliwości każdego człowieka” (Raport o Rozwoju Społecznym 2015).
Bibliografia:
Anioł, Włodzimierz. 2010. Jak walczyć ze światowym ubóstwem?
W: Polityka publiczna wobec ubóstwa i wykluczenia społecznego, red. Ryszard Szarfenberg, Cezary Żołędowski i Maria Theiss, 19-32. Warszawa:
Dom Wydawniczy Elipsa.
Bauman, Zygmunt. 2006. Praca. Konsumpcjonizm i nowi ubodzy.
Kraków: Wydawnictwo WAM.
530

�rĵÝōÝŗ�Nğ��ȕDŻǢǻɟ��ğ�ħŷ�ŗ�^Ǌʉ^ŗɳ�Nrĵ

Czech, Katarzyna. 2012. Szczyt Ziemi Rio+20 – jaka przyszłość zrównoważonego rozwoju? Dostęp: 25.01.2017. http://cejsh.icm.edu.pl/cejsh/
element/bwmeta1.element.desklight-a1c359bc-7b4e-41d5-9a80-22ab34311d50/c/3_K.Czech_Szyt_ziemi_rio__20....pdf.
Deklaracja Milenijna Narodów Zjednoczonych. Dostęp: 15.09.2016.
http;//www.unic.un.org.pl deklaracja_milenijna.doc.
Dokumenty końcowe Konferencji Narodów Zjednoczonych „Środowisko i Rozwój” Rio de Janeiro, 3-14 czerwca 1992 r. Szczyt Ziemi. 1998.
Warszawa: Instytut Ochrony Środowiska.
Droga do Johannesburga. Dostęp: 04.02.2009. http//www.unic.un.org.
pl/Johannesburg/droga.php.
Kowalak, Tadeusz i Ewa Leś. 1998. Kwestia ubóstwa. W: Polityka Społeczna. Materiały do studiowania, red. Antoni Rajkiewicz, Jolanta Supińska i Mirosław Księżopolski, 109-148. Katowice: Śląsk.
Kozłowski, Stefan. 1997. W drodze do ekorozwoju. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
Kozłowski, Stefan. 2002. Ekorozwój. Wyzwanie XXI wieku. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
Mizgajski, Andrzej. 2012. Kolejny szczyt ziemi Rio+20 – czy rozmowami można rozwiązać problemy globalne? Dostęp: 10.02.2017. http://
www.greencrosspoland.org/wp-content/uploads/.../Prof.-Andrzej-Mizgalski-o-Rio20.pdf.
Na świecie 1,2 mld ludzi żyje w skrajnej biedzie. Dostęp: 20.10.2016.
http://www.forbes.pl/na-swiecie-1-2-mld-ludzi-zyje-w-skrajnejbiedzie,artykuly,153574,1,1.html.
Omówienie Raportu HDR 2002. Dostęp: 15.09.2016. http://www.
unic.un.org.pl/hdr/omowienie-2002.php.
Przyszłość jakiej chcemy. 2002. Organizacja Narodów Zjednoczonych A-CONF.216-L.1* Dostęp: 10.12.2016. http://stat.gov.pl/files/gfx/
portalinformacyjny/pl/defaultstronaopisowa/5993/1/1/przyszlosc_jakiej_chcemy_pl.pdf.

531

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Raport o Rozwoju Społecznym 2014. 2015. Dostęp: 10.02.2017. http://
www.unic.un.org.pl/unic-activities/raport-o-rozwoju-spolecznym2014%E2%80%9Eutrwalenie-rozwoju-spolecznego:-zmniejszaniewrazliwosci-grup-spolecznych-i-budowa-odpornosci%E2%80%9D/2630.
Raport o stanie świata. O postępie w budowie zrównoważonego społeczeństwa. 2004. Warszawa: KiW.
Rasper, Anka. 2015. Raport ONZ o Rozwoju Społecznym 2015: o rozwoju decyduje nie wzrost tylko kreatywność. Dostęp: 16.01.2017. http://www.
dw.com/pl/raport-onz-o-rozwoju-spo%C5%82ecznym-2015-o-rozwojudecyduje-nie-wzrost-tylko-kreatywno%C5%9B%C4%87/a-18917464.
Rezolucja przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w dniu 25 września
2015 r. 2015. Dostęp: 10.12.2016. http;??www.unic.un.org.pl/zrównoważony - rozwój---cele/agenda-na–rzecz- zrównoważonego –rozwoju-2030.
Siemiński, Janusz L. 1999. Czy rozwój zrównoważony miast? Przestrzeń, (8), 7-15.
Sobolewski, Mirosław. 2002. Ocena dorobku Światowego Szczytu
w sprawie Zrównoważonego Rozwoju w Johannesburgu (WSSD). Dostęp:10.12.2016. http://biurose.sejm.gov.pl/teksty_pdf/i-942.pdf.
Szczyt klimatyczny Rio+20. Wielka klęska? 2012. Dostęp: 16.01.2017.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,11990458,Szczyt_
klimatyczny_Rio_20__Wielka_kleska_.html.
ŚKŚR (Światowa Komisja ds. Środowiska i Rozwoju). 1991. Nasza
wspólna przyszłość, tłum. Urszula Grzelońska i Ewa Kolanowska. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne.
Wójtowicz, Aleksandra i Wanda Pazdan. 2003. Johannesburg na żywo i co
dalej? Warszawa: Agencja Reklamowo-Wydawnicza Arkadiusz Grzegorczyk.
Zrównoważony rozwój i Cele Zrównoważonego Rozwoju. 2015. Dostęp:
10.02.2017. http://www.unic.un.org.pl/strony-2011-2015/zrownowazonyrozwoj-i-cele-zrownowazonego-rozwoju/2860.

532

�Andrzej Kiepas
Politechnika Śląska – Kolegium Nauk Społecznych i Filologii Obcych
Andrzej.Kiepas@polsl.pl

Zrównoważony rozwój w perspektywie „przemysłu 4.0”
Wstęp
Procesy globalizacji, jako główne czynniki dynamizacji współczesnych przemian, charakteryzują się w ogólności określonym stopniem
nieprzejrzystości i niekontrolowalności. Jest to wynikiem kompleksowego charakteru tych procesów, w których ilość czynników determinujących jest tak duża, iż – obok tego, co regularne i przewidywalne – pojawiają się różne efekty przypadkowe. Dynamika procesów globalizacji
powodowana jest dzisiaj głównie czynnikami natury ekonomicznej
i technicznej. W procesach globalizacji spotyka się jednocześnie to, co
globalne, z tym, co lokalne, a ich wzajemna determinacja sprawia, że żaden z tych wymiarów nie funkcjonuje całkowicie samodzielnie, bowiem
nie ma tu żadnych pierwotnych i niezależnych czynników. Koncepcja
zrównoważonego rozwoju, pomimo także właściwej jej nieprzejrzystości, może być uważana za ideę regulatywną w stosunku do procesów
globalizacji. Fundamentem koncepcji zrównoważonego rozwoju jest
idea sprawiedliwości między- i wewnątrzpokoleniowej, a ta jest trudna do instrumentalizacji, choćby z uwagi na trudności w znalezieniu
uniwersalnych miar tego, co się komu należy. Idea sprawiedliwości jako
idea konstytutywna może być jednak wspierana przez ideę odpowiedzialności, a ta z kolei w większym stopniu aniżeli idea sprawiedliwości
poddaje się instrumentalizacji, choć wiąże się to też z określonymi trudnościami i nieuniknionymi „kosztami”. Zmienia się bowiem sposób
pojmowania odpowiedzialności i jej wymagań, co stanowi wyzwanie
zarówno dla teorii jak i dla praktyki.
1. Tradycyjne pojmowanie odpowiedzialności i jej ograniczenia
Tradycyjne rozumienia odpowiedzialności łączyły ją ze sprawcą jako
podmiotem odpowiednich działań i to takim, który jest zarazem świadomy następstw, jakie są wynikiem tych działań. Odpowiedzialność
533

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

mieściła się w granicach wiedzy i intencjonalnie działającego podmiotu.
Podmiotem odpowiedzialności była jednostka kierująca się odpowiednią intencją i świadomie wywołującą coś, co jest skutkiem jej działań.
H. Jonas określa to mianem odpowiedzialności ex post, czyli za to, co
zostało uczynione (Jonas 1996, 167nn.).
Horyzont patrzenia na działanie i jego następstwa ograniczał się do
bezpośrednich i bliskich przestrzennie i czasowo skutków działań, zaś
odpowiedzialność mieściła się w obszarze mocy sprawczych człowieka i tego, co w ich wyniku zostało przez niego uczynione. Podmiotem
odpowiedzialności były tylko podmioty indywidualne, przedmiotem –
powodowane przez nie skutki działań, a instancją sumienie (Ingarden
1987, 97nn.). Takie rozumienie odpowiedzialności wydaje się jednak
obecnie niewystarczające z uwagi na zmienioną naturę ludzkiego działania. Działania człowieka nabierają obecnie nowych cech z uwagi na
to, że:
a) stają się działaniami zbiorowymi, zorganizowanymi instytucjonalnie;
podmiotem działania stają się zbiorowości, a nie podmioty indywidualne;
b) skutki odpowiednich działań zbiorowych mogą mieć charakter kumulatywny, gdyż skutki działań jednostkowych sumują się i dają w efekcie
odpowiednie rezultaty końcowe;
c) skutki będące wynikiem współdziałania w strukturach, które nie mają
charakteru hierarchicznego, lecz sieciowy (heterarchiczny), są wynikiem pojawienia się wielu następstw przypadkowych, które nabierają
intencjonalnego charakteru; obok zależności sieciowych, inna z przyczyn pojawiania się tego typu skutków ma też związek z instytucjonalizacją działań oraz z tym, iż nieodłączna od wielu działań technika nie
jest środkiem całkowicie neutralnym (Lizut 2014, 71nn.);
d) sumienie i jego rola jako instancji odpowiedzialności są ograniczane, co
jest związane między innymi z: cząstkowym charakterem bezpośredniego sprawstwa, czasową i przestrzenną odległością działania i jego
następstw, zapośredniczeniem działań poprzez technikę.
Ograniczenie znaczenia tradycyjnego sposobu pojmowania odpowiedzialności sprawia, iż pojawiają się próby rozdzielenia odpowiedzialności
i sprawstwa.

534

�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�ǊŷʉɟŻğ�ɟ�ƻrǊǢƻrħǻɳɟÝr�ˉƻǊʉrōɳǢŇȕ�ˣʳ˟ˇ

Problem powiązania odpowiedzialności i sprawstwa znalazł swoje
częściowe rozwiązanie w koncepcji odpowiedzialności prewencyjnej
typu ex ante H. Jonasa (Jonas 1996, 170nn.). Przedmiotem odpowiedzialności nie jest już tylko to, co zostało uczynione, lecz także i przede
wszystkim to, co uczynione być może. Koncepcja H. Jonasa odwołuje
się jednak nadal do podmiotów jednostkowych i nie uwzględnia roli
działań instytucjonalnie zorganizowanych. Problem odpowiedzialności
instytucjonalnej – określanej też jako korporacyjna – był, między innymi, przedmiotem różnych dyskusji na gruncie etyki biznesu (Etyka biznesu 1997). Okazało się jednak, iż problem nie jest łatwy do rozwiązania
i dlatego też do dzisiaj, pomimo wielu prób, nie mamy właściwie odpowiedniej koncepcji odpowiedzialności odpowiadającej wskazanym
wymogom. Spór od strony teoretycznej wydaje się być aktualnie nierozwiązywalny i stąd też ostatecznie kwestie korporacyjnej odpowiedzialności przesunięte zostały na płaszczyznę praktyczną, gdzie pojawiła
się koncepcja „społecznej odpowiedzialności organizacji” (corporation
social responsibility). Problem odpowiedzialności społecznej organizacji w zderzeniu z perspektywą „przemysłu 4.0” ujawnia jednakże swoje
określone ograniczenia1.
2. Przemysł 4.0 – etyka robotów
Koncepcja „przemysłu 4.0” odnosi się w ogólności do zmian w procesie produkcji i wytwarzania, choć w dalszej konsekwencji prowadzić może również do zmian w procesie zarządzania, funkcjonowania
określonych organizacji, jak i do relacji pomiędzy różnymi podmiotami uczestniczącymi w procesach gospodarczych. Oczekiwać można, iż zmiany dotyczyć będą również społeczeństwa i kultury, bowiem
pojawią się nowe wymogi np. odnoszące się do odpowiedzialności.
U podstaw tej koncepcji leży rozwój technologii informacyjnych i inteligentnych technik i pojawiające się również nowe możliwości ich wykorzystania w procesie gospodarowania. W konsekwencji chodzi o opty1
Nazwa „przemysł 4.0” używana jest w Niemczech jako „Industrie 4.0”, zaś w USA określa się to
mianem „Smart Manufacturing Leadership Consortium” lub też jako „Smart factory”. Sama ta
idea odnosi się pierwotnie do procesów produkcji i wytwarzania i jak dotąd także dyskusje wokół
niej zdominowane są przez szeroko rozumiane aspekty „techniczne” (informatyczne). Ewentualne
zmiany nie będą się zapewne ograniczać do tego wymiaru, lecz przyjmą szerszy charakter.

535

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

malizację działania różnych organizacji, lecz taką, która będzie miała
całościowy charakter. Obecnie bowiem optymalizacje mają charakter
sektorowy i w konsekwencji nie ma nawet dużych możliwości ich odpowiedniego zsumowania. W rezultacie zakładana elastyczność organizacji miała w praktyce ograniczony i często jedynie deklarowany charakter.
Idea „przemysłu 4.0” (Maślanka 2014) zakłada możliwość permanentnej
i ciągłej optymalizacji odbywającej się w czasie rzeczywistym, co sprawia,
iż elastyczność organizacji osiąga wyższy poziom. Szeroko pojmowana
optymalizacja działania odpowiednich organizacji stanowi podstawowy
cel związany z realizacją koncepcji „przemysłu 4.0”. Jednym z podstawowych narzędzi realizacji tego celu są odpowiednie programy informatyczne związane z rozwojem nowych technologii informacyjnych, takich jak:
chmura obliczeniowa, Big Data czy Internet rzeczy. Inną z podstaw jest
tu rozwój inteligentnych technologii tworzących w konsekwencji systemy
samokorygujące i samosterujące swoje funkcjonowanie. Umożliwiają one
dokonywanie różnych działań optymalizacyjnych w czasie rzeczywistym,
co w konsekwencji prowadzić będzie do przemieszania świata realnego
i wirtualnego. Nie potrzeba w tym względzie przekraczania jakiejś określonej „masy krytycznej” w celu wywołania zmian.
„Przemysł 4.0” może być z tej perspektywy widziany jako element
współczesnej kultury określanej przez M. Castellsa jako kultura realnej
wirtualności, gdzie to, co rzeczywiste, i to, co wirtualne, jest tak ze sobą
przemieszane, iż w konsekwencji staje się wzajemnie nieodróżnialne
(Castells 2007, 378nn.).
W konsekwencji, w wyniku osiągnięcia założonych w idei „przemysłu
4.0” celów, osiągnięte powinno być zbudowanie takiej organizacji, która
powinna posiadać pewne charakterystyczne dla niej cechy, a mianowicie:
9�
powinna powstać inteligentna organizacja (smart factory), działająca
nie tylko w sposób automatyczny, ale także zdolna do samooptymalizacji, czyli do: szybkiej adaptacji do zmian i odpowiedzi na sygnały
pochodzące z otoczenia;
9�
organizacja powinna posiadać zdolność i możliwość ciągłego monitorowania własnych wytworów oraz ich korygowania i dostosowywania do indywidualnych potrzeb poszczególnych odbiorców;

536

�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�ǊŷʉɟŻğ�ɟ�ƻrǊǢƻrħǻɳɟÝr�ˉƻǊʉrōɳǢŇȕ�ˣʳ˟ˇ

9�
cały system realizowany dzięki różnym technologiom informatycznym, w tym także mobilnym, będzie systemem komunikacji pomiędzy różnymi podmiotami uczestniczącymi nie tylko w procesie
wytwarzania określonych wyrobów, lecz także w procesach ich upowszechniania i użytkowania;
9�
stworzona inteligentna sieć będzie całością realną i wirtualną, a powstały w konsekwencji świat realnej wirtualności będzie powiązaniem tego, co obiektywne, i tego, co subiektywne;
9�
sieć będzie w konsekwencji także wrażliwa na określone wartości i ich
zmiany, przy czym sposób jej funkcjonowania uzależniony będzie
nie tylko od odpowiednio ustrukturalizowanej linearnie wiedzy, lecz
również pozostawać będzie ona otwarta na możliwości oddziaływania różnych impulsów i czynników, a powstałe w rezultacie w czasie
rzeczywistym stany nie będą w ten sposób jedynie wynikiem prostych determinacji przyczynowo-skutkowych.
Wskazane tu cechy charakterystyczne dla idei „przemysłu 4.0” wydawać się mogą dzisiaj jeszcze czymś nierealnym, choć wiele z proponowanych tu rozwiązań jest już dzisiaj możliwych ze względu na istniejące
aktualnie możliwości informatyczne i techniczne. W wyniku urzeczywistniania koncepcji „przemysłu 4.0” kształtować się też będzie „społeczeństwo 4.0” wraz z upowszechnianą w ten sposób kulturą realnej wirtualności. Idea „przemysłu 4.0” określana jest też czasami jako kolejna,
czwarta, rewolucja przemysłowa, po: a) maszynie parowej i powstaniu
pierwszych fabryk; b) produkcji masowej realizowanej między innymi
poprzez taśmę produkcyjną; c) wstępnych procesach automatyzacji pracy i wdrażaniu systemów informatycznych. Możliwości w tym względzie związane są z robotyzacją i automatyzacją procesów wytwarzania.
Poszczególne roboty będą przejmować coraz więcej funkcji tradycyjnie wiązanych z działalnością człowieka, nie tylko o fizycznym, także
o intelektualnym charakterze. Poprzez możliwości ich przeprogramowywania staną się one również na swój sposób elastyczne, co umożliwi
ich wykorzystanie do wytwarzania różnych produktów. Wspomagane
to być może również przez wykorzystanie drukarek 3D. Droga w stronę budowy „przemysłu 4.0” uzależniona jest nie tylko od możliwości

537

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

wykorzystania określonych technik. Zmiany wywołane przez tę postać
gospodarowania będą zapewne szersze i dotyczyć będą również sfery
społecznej i kulturowej.
Rozwój „przemysłu 4.0” będzie stanowił w tym kontekście wyzwanie w odniesieniu do różnych wymiarów zrównoważonego rozwoju,
przy czym ograniczymy się tutaj jedynie do kwestii związanych z odpowiedzialnością. W przypadku „przemysłu 4.0” i związanych z nim
procesów automatyzacji i robotyzacji problemy etyczne dotyczą nie
tylko człowieka jako podmiotu odpowiednich działań, lecz odnoszą się
także do robotów, których funkcjonowanie powinno również obejmować pewne normy etyczne. Pojawiają się w związku z tym pytania o to,
w jakim sensie i czy można również robotom przypisać podmiotowość
i przyznać im w ten sposób status podmiotów etycznych. W przypadku inteligentnych robotów może być to koniecznością, ponieważ dysponować one mogą określonym zakresem wolności i związaną z tym
koniecznością podejmowania odpowiednich wyborów, czyli można będzie przypisać im swoistą podmiotowość.
Idea etyki robotów była swego czasu podjęta przez I. Assimova, który
sformułował prawa robotów (Assimov 2013, 25). Miały one regulować
relacje pomiędzy robotami a ludźmi w sytuacjach postępującego procesu usamodzielniania się świata maszyn i techniki. Z perspektywy zrównoważonego rozwoju prawa te wydają się nazbyt antropocentryczne,
choć jednocześnie rozwój „przemysłu 4.0” będzie powodował wzrost
znaczenia relacji człowiek – technika (robot), bowiem zaufanie do techniki będzie jednym z elementów umożliwiających współdziałanie. W jakimś stopniu także roboty będą musiały być wyposażone w odpowiednie systemy normatywne wykraczające poza ramy antropocentryzmu
i uwzględniające także systemy wartości i normy zrównoważonego rozwoju. Tym bardziej, iż także im będzie można przypisać pewien zakres
odpowiedzialności. Ilościowy i jakościowy rozwój świata robotów stanowić też może w jakimś stopniu zagrożenie dla ludzkości, co sprawia,
że zbliżamy się do sformułowanej przez H. Jonasa etyki prewencyjnej,
zgodnie z którą „egzystencja czy istota człowieka jako całość nie może
być nigdy stawką w ryzykownej grze” (Jonas 1996, 81).

538

�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�ǊŷʉɟŻğ�ɟ�ƻrǊǢƻrħǻɳɟÝr�ˉƻǊʉrōɳǢŇȕ�ˣʳ˟ˇ

3. Od odpowiedzialności do współodpowiedzialności
Idea „przemysłu 4.0” zakłada konieczność współdziałania w procesach decyzyjnych i w odpowiednich wyborach i działaniach wielu podmiotów pozostających często dotąd w większej niezależności od siebie.
Ograniczeniu podlegać tu będą mianowicie różne tradycyjne sposoby
pojmowania odpowiedzialności, w tym także odpowiedzialności społecznej (CSR –corporate social responsibility). Idea społecznej odpowiedzialności postrzegana jest aktualnie jako jedna z ważnych, teoretycznie
i praktycznie, koncepcji w kontekście urzeczywistniania zrównoważonego rozwoju. Wiąże się ona jednak z pewnymi ograniczeniami, a najważniejszy z nich dotyczy jej przedmiotu, bowiem może być nim nie tylko
to, co jest bezpośrednim celem działania danej instytucji. Przedmiotem
społecznej odpowiedzialności może być wszystko to, co jest wynikiem
dobrowolnego zobowiązania odpowiednich podmiotów. Pojawia się tu
jednak problem związany np. z tym, iż szkody wywołane przez jakieś
działania nie mogą być w pełni rekompensowane przez inne. Pojawia się
zatem problem normatywny, aksjologiczny związany z niemożnością
zastąpienia jednych wartości przez inne. Społeczna odpowiedzialność
w sensie proceduralnym może być widziana jako związana z zasadą
sprawiedliwości wyrównawczej, lecz w wymiarze normatywnym traci
ona – przynajmniej w jakimś stopniu – swój regulatywny charakter.
Idea „przemysłu 4.0”, jako wyzwanie skierowane w stronę odpowiedzialności i jej wymogów, wiąże się z określonym poziomem zaufania do
odpowiednich systemów technicznych (informatycznych). Funkcjonują
one w sposób względnie autonomiczny i stąd też wprowadzenie określonych i intencjonalnie motywowanych impulsów wywoływać może procesy
w całym systemie, które nie do końca są możliwe do przewidzenia, a ich
efekty muszą być zaakceptowane przez określone podmioty. Efekty te, lub
szerzej skutki odpowiednich działań i wyborów, wiązać się będą z ograniczoną wiedzą poszczególnych podmiotów i stąd też potrzeba zaufania,
aby cały system mógł funkcjonować w optymalny sposób, co będzie w dużym stopniu gwarantowane przez czynniki techniczne i określone systemy
informatyczne. Zakładać przy tym trzeba, przynajmniej na podstawie aktualnie istniejącej w tym względzie wiedzy, iż stopień podatności i elastyczności odpowiednich systemów nie będzie nieograniczony. Intencjonalne

539

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

działania odpowiednich podmiotów zderzać się tu będą z barierami i swoistą podatnością odpowiednich systemów. Zaufanie obejmuje tu nie tylko odniesienie do techniki i sposobu jej funkcjonowania zapewniającego
ostatecznie odpowiedni poziom optymalizacji działania całości, lecz także
i do innych podmiotów. Musi ono zakładać, iż intencje, jakimi się kierują,
są słuszne i dobre, a jeżeli jest przeciwnie, to będą one odpowiednio blokowane, przynajmniej w pewnym stopniu, przez sam system techniczny
(informatyczny). Rola zaufania, zarówno w odniesieniu do innych podmiotów jak i do systemów technicznych, przejawia się tu w konsekwencji
poprzez to, że:
9�
opiera się ono jedynie na ograniczonej wiedzy, czyli w konsekwencji jest
ono budowane na świadomości nie tylko wiedzy, ale również określonego poziomu i rodzaju niewiedzy;
9�
jest ono jednym z czynników ograniczania złożoności sytuacji, w jaką
uwikłane są poszczególne podmioty działające nie w obszarze wiedzy
i pewności, ale w obszarze określonych nieprzejrzystości, niewiedzy
i niepewności.
Mamy w tym przypadku do czynienia z innym środowiskiem i warunkami kształtowania się odpowiedzialności, bowiem istotniejszego znaczenia zaczyna w tym procesie nabierać niewiedza, a nie tylko wiedza,
z czym mieliśmy dotąd do czynienia, jeżeli chodzi o wymogi wiązane
z odpowiedzialnością. Budowanie zaufania wiąże się nie tylko z możliwością uczestnictwa poszczególnych podmiotów w procesach realizacyjnych
i decyzyjnych, lecz wymaga także odpowiedniej komunikacji pomiędzy
tymi podmiotami. Niewiedza jest także tym, co poddawane jest odpowiedniemu zróżnicowaniu (Zimmerli 1987, 92nn.). Obszar współodpowiedzialności obejmuje nie tylko to, co człowiek wie, lecz również i to,
czego nie wie. Niewiedza i świadomość niewiedzy, może mieć tu różny
przedmiot i zakres i stąd też mogą się z nią wiązać określone i różne zobowiązania. Wiedza i niewiedza wzajemnie się przenikają i to nie w wyniku ich rozdzielenia i wskazania na granice wiedzy określić możemy
jednocześnie granice współodpowiedzialności różnych podmiotów.
Zakres współodpowiedzialności wykracza w tym przypadku poza in-

540

�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�ǊŷʉɟŻğ�ɟ�ƻrǊǢƻrħǻɳɟÝr�ˉƻǊʉrōɳǢŇȕ�ˣʳ˟ˇ

tencje współdziałających podmiotów i obejmować musi również obszar
tego, co nieintencjonalne. Obszar ten powinien obejmować: a) intencjonalnie powodowane skutki przez inne współuczestniczące w określonych procesach podmioty i b) następstwa wynikające z niezależnego
od tych podmiotów funkcjonowania określonych systemów technicznych (informatycznych). W obydwu tych obszarach mamy do czynienia
ze współistnieniem i swoistym ścieraniem się wiedzy i niewiedzy oraz
tego, co intencjonalne, i tego, co nieintencjonalne. Możliwości regulacji
i kontroli takich kompleksowych procesów, z jakimi w przypadku „przemysłu 4.0” będziemy mieli do czynienia, leżeć będą nie tylko po stronie
człowieka jako aktywnego uczestnika, ale także częściowo muszą być
wbudowane w sposoby funkcjonowania odpowiednich systemów technicznych (Campa 2011, 69). Wymaga to sformułowania odpowiednich
zasad etycznych dla konstruktorów i twórców robotów, jak i dla nich
samych. W tym kontekście też formułuje się następujące zasady:
9�
robot musi być sterowany przez człowieka;
9�
zapobiegać należy niewłaściwemu lub nielegalnemu użyciu robotów;
9�
chronić należy dane przechowywane przez robota;
9�
działania robota powinny podlegać monitorowaniu;
9�
każdy robot powinien być wyposażony w unikalny identyfikator
(Campa 2011, 69)2.
W tym przypadku akcentowane jest znaczenie właściwego wykorzystania robotów, co skłaniać powinno do wzbogacania formułowanych zasad o normy i wartości związane ze zrównoważonym rozwojem w podstawowych jego wymiarach: ekologicznym, ekonomicznym
i społecznym. Odpowiedzialność poszczególnych podmiotów nie będzie mieściła się jedynie w zakresie wyznaczonym przez intencjonalny i świadomie spowodowany zbiór następstw, jak również nie będzie
ona odpowiedzialnością podzieloną i odpowiednio przyporządkowaną określonym podmiotom. W tym przypadku wszyscy odpowiadają
za wszystko i w ten sposób też przedmiot odpowiedzialności pozostaje
dla wszystkich podmiotów ten sam. Nie może być on jednakże z góry
2

Autor powołuje się tu na tzw. kodeks EURON (European Robotics Research Network).

541

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

i jednoznacznie ustanowiony ze względu na wspomnianą wyżej elastyczność i otwartość systemu technicznego, w jaki uwikłane będą działania i decyzje poszczególnych podmiotów. Pozostawać one muszą w relacjach do techniki i w relacjach wzajemnych w sytuacji odpowiednio
ukształtowanego zaufania i zarazem we wzajemnej komunikacji. Komunikacja będzie w tym względzie jedną z istotnych podstaw, na których
kształtować się będzie współodpowiedzialność jako ważne narzędzie
regulacji w przypadku „przemysłu 4.0”. Współczesne techniki medialne
umożliwiają tę komunikację i stąd też w ramach „przemysłu 4.0” ich
rola będzie podwójna. Z jednej strony będą one jedną z podstaw, na
których będą wyrastać główne postacie cyfrowego gospodarowania, ale
z drugiej, będą także ważnym fundamentem dla tworzenia odpowiednich związków i relacji społecznych, w tym także związanych z urzeczywistnianiem współodpowiedzialności.
Współodpowiedzialność wiązana była dawniej z sytuacją podejmowania odpowiedzialności, natomiast w tym przypadku chodzi już nie
tylko o subiektywną decyzję związaną z podjęciem odpowiedzialności,
lecz o faktyczne bycie współodpowiedzialnym. Związane z nią warunki sygnalizowane są, między innymi, przez przedstawicieli psychologii
moralności. Jeżeli w tym przypadku ważne stają się odpowiednie postacie i formy komunikowania pomiędzy różnymi podmiotami, to racjonalność tego procesu wiązać się może z dwoma postaciami myślenia,
a mianowicie:
9�
myśleniem eksploracyjnym – dążenie do tego, aby uwzględniać
w sposób bezstronny różne, nawet przeciwstawne, stanowiska
i punkty widzenia;
9�
myśleniem konfirmacyjnym – opartym na dążeniu do arbitralnego,
partykularnego i jednostronnego uzasadnienia odpowiedniego stanowiska.
W przypadku współodpowiedzialności oczekujemy, iż myślenie
uczestników gry społecznej, jaka się toczy wokół odpowiedzialności,
będzie przybierało właśnie charakter myślenia eksploracyjnego. W tym
kontekście, jak pisze J. Haidt, „Odpowiedzialność sprzyja myśleniu eks-

542

�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�ǊŷʉɟŻğ�ɟ�ƻrǊǢƻrħǻɳɟÝr�ˉƻǊʉrōɳǢŇȕ�ˣʳ˟ˇ

ploracyjnemu tylko wtedy, gdy spełnione są trzy warunki: (1) decydenci od początku wiedzą, że będą musieli wytłumaczyć swoje stanowisko
grupie słuchaczy; (2) poglądy słuchaczy są nieznane; (3) decydenci sądzą, że słuchacze są dobrze poinformowani i że zależy im na poznaniu
prawdy” (Haidt 2012, 113-114). Spełnienie tych warunków w praktyce
nie jest łatwe, a często nawet niemożliwe. Decydenci bowiem starają się
bardzo często unikać tłumaczenia własnego stanowiska, a ponadto zakładają, iż słuchacze nie są wcale dobrze poinformowani i w związku
z tym tak często komunikacja, z jaką mamy do czynienia, przybiera jedynie pozorny charakter, a odwołanie się do prawdy formułowane jest
tylko w sposób czysto deklaratywny. „Kiedy wszystkie trzy warunki są
spełnione – pisze J. Haidt – ludzie dokładają wszelkich starań, aby dociec prawdy, ponieważ właśnie tego oczekują ich odbiorcy. We wszystkich innych wypadkach – czyli prawie zawsze – presja odpowiedzialności nasila myślenie konfirmacyjne. Ludzie bardziej starają się sprawiać
wrażenie, że mają rację, niż rzeczywiście mają rację” (Haidt 2012, 114).
To sprawianie wrażenia, że ma się rację, jest nie tylko rodzajem perswazji, lecz także sposobem usprawiedliwiania i przekonywania siebie. Pomimo tych wskazanych trudności w procesie urzeczywistniania
współodpowiedzialności, oczekiwania z nią związane będą musiały się
w jakimś stopniu realizować, co będzie wymuszane przez sygnalizowane przemiany związane z upowszechnianiem się form „przemysłu 4.0”.
Na zmiany techniczne i gospodarcze nakładać się będą, jak już wskazywaliśmy wcześniej, zmiany społeczne i kulturowe. Przemiany, z jakimi
będziemy tu mieć do czynienia, będą związane z ewolucją od odpowiedzialności do współodpowiedzialności. Za pośredni etap tych przemian
może być uważana koncepcja CSR – społecznej odpowiedzialności organizacji, czy też koncepcja odpowiedzialności prewencyjnej ex ante
H. Jonasa. Z pierwszym przypadkiem wiązać można zasadę rekompensaty, a z drugim zasadę prewencji. Jak pisze tu U. Beck: „Zasadę kompensacji zastępuje zasada prewencji (…); generalnie chodzi bowiem o to,
aby nie tyle rekompensować to, co zaszło, ale przeciwnie zapobiec temu,
czego nie ma i czego nie wiemy; … czego nie można wiedzieć, temu trzeba zapobiec. Wskutek tego powstaje nowe zagrożenie nad zagrożeniami:
środki prewencyjne przeciw katastrofalnym ryzykom wyzwalają z kolei

543

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

ryzyka (…) może nawet większe niż katastrofa, której chciało się uniknąć”
(Beck 2012, 176). Pokazuje to ograniczenia odpowiedzialności prewencyjnej w sytuacji ryzyka, które aktualnie jest nieodłączne od różnych decyzji
i działań człowieka, a ponadto jego zakres jest dużo większy niż dawniej.
Wskazane tu przemiany dotyczące ewolucji wymogów odpowiedzialności zebrać można w postaci tabeli:
Rodzaje odpowiedzialności

Podmiot

Przedmiot

Instancja

Podstawa

Jednostka

Bezpośrednie
i świadomie
wywołane skutki
działań

Sumienie

Wiedza,
wola i świadomość
podmiotu

Tradycyjna
CSR – odpowiedzialność
społeczna

Instytucje

Dowolne zobowiązanie

Inne instytucje

Programy,
zgodność
z zasadami

Współodpowiedzialność
w perspektywie
„przemysłu
4.0”

Wszyscy
uczestnicy

Produkt i jego
efekty, skutki
upowszechniania

Sumienie, inni;
ograniczenia
systemowe

Zaufanie do
ludzi i techniki; wiedza
niewiedza

Tab. 1. Od odpowiedzialności do współodpowiedzialności.

Zakończenie
W obszarze współodpowiedzialności nie da się jednoznacznie określić i zadekretować zakresu odpowiedzialności poszczególnych podmiotów. Wyznaczane one będą i uzależnione od praktycznego współdziałania tych podmiotów. Z ich strony oczekiwana będzie gotowość do
przyjęcia odpowiedzialności za coś, co nie było przez nie bezpośrednio spowodowane. Współodpowiedzialność pozostaje czymś otwartym i to z uwagi zarówno na proceduralne warunki jej urzeczywistniania i egzekwowania, jak i ze względu na aksjologiczne treści, jakie
będą określały jej przedmiot i sposoby funkcjonowania. W przypadku
„przemysłu 4.0” mamy do czynienia z indywidualizacją tego procesu,
ale jednocześnie również z jego swoistym uspołecznieniem będącym
wynikiem praktykowania wymogów współodpowiedzialności. Procesy
544

�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�ǊŷʉɟŻğ�ɟ�ƻrǊǢƻrħǻɳɟÝr�ˉƻǊʉrōɳǢŇȕ�ˣʳ˟ˇ

wytwarzania nie będą aż tak silnie oddzielone od procesów użytkowania oraz dystrybuowania i upowszechniania określonych dóbr w społeczeństwie. Ukształtowane w konsekwencji „społeczeństwo 4.0” będzie
stanowić, jak można sądzić, określoną nową jakość w odniesieniu do
procesów wytwarzania i produkcji, lecz także szerzej w odniesieniu do
człowieka jako podmiotu innych działań. W ten sposób też współdziałanie i związana z nim współodpowiedzialność będą jedną z podstaw
urzeczywistniania zasad zrównoważonego rozwoju. Będzie to zarazem
swoisty przyczynek i fundament, na którym wyrastać mogą dalsze decyzje i wybory, takie, aby w konsekwencji idea zrównoważonego rozwoju
mogła stawać się praktyką urzeczywistnianą w konkretnych warunkach
społecznych, kulturowych, politycznych i gospodarczych, jak również
lokalnych i globalnych.
Bibliografia:
Assimov, Isaac. 2013. Ja robot, tłum. Zbigniew A. Królicki. Poznań:
Rebis.
Beck, Ulrich. 2012. Społeczeństwo światowego ryzyka. W poszukiwaniu utraconego bezpieczeństwa, tłum. Bogdan Baran. Warszawa: Scholar.
Campa, Riccardo. 2011. Kodeksy etyczne robotów: zagadnienie kontroli sprawowanej przez człowieka. Pomiary – Automatyka – Robotyka,
169(3), 66-70.
Castells, Manuel. 2007. Społeczeństwo sieci, tłum. Mirosława Marody
et al. Warszawa: PWN.
Giddens, Anthony. 2001. Nowoczesność i tożsamość. „Ja” i społeczeństwo
w epoce późnej nowoczesności, tłum. Alina Szulżycka. Warszawa: PWN.
Giddens, Anthony. 2008. Konsekwencje nowoczesności, tłum. Ewa
Klekot. Kraków: Eidos Wydawnictwo UJ.
Haidt, Jonathan. 2012. Prawy umysł. Dlaczego dobrych ludzi dzieli religia i polityka?, tłum. Agnieszka Nowak-Młynikowska. Sopot: Smak Słowa.
Ingarden, Roman. 1987. O odpowiedzialności i jej podstawach ontycznych. W: Roman Ingarden, Książeczka o człowieku, 71-169. Kraków:
Wydawnictwo Literackie.
545

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Jonas, Hans. 1996. Zasada odpowiedzialności. Próba etyki dla cywilizacji technologicznej, tłum. Marek Klimowicz. Kraków: Platan.
Lizut, Rafał. 2014. Technika a wartości. Spór o aksjologiczną neutralność artefaktów. Lublin: Academicon.
Maślanka, Jarosław. 2014. Przemysł 4.0 – rewolucja czy ewolucja? Dostęp 7.01.2017. http://www.wnp.pl/artykuly/przemysl-4-0-rewolucja-czy-ewolucja,236764.html.
Etyka biznesu. Z klasyki współczesnej myśli amerykańskiej, red. Leo
V. Ryan i Jacek Sójka, tłum. Leo V. Ryan i Jacek Sójka. 1997. Poznań: W drodze.
Zimmerli, Walther. 1987. Wandelt sich die Verantwortung mit dem
technischen Wandel? W: Technik und Ethik, red. Hans Lenk i Günther
Ropohl, 92-111. Stuttgart: Philipp Reclam.

546

�Lech W. Zacher
Akademia Leona Koźmińskiego – Centrum Badań Ewaluacyjnych i Prognostycznych
lzacher@kozminski.edu.pl

Człowiek – środowisko: zderzenia racjonalności,
ideologii i interesów
Wstęp
Relacja człowiek – środowisko jest od zawsze przedmiotem refleksji nie tylko naukowych. Relacja ta jest wielostronnie uwarunkowana
i uwikłana; wymaga zrelatywizowania do warunków oraz skontekstualizowania, jeśli chce się wywierać na nią konstruktywny wpływ. W praktyce okazuje się to niezwykle trudne ze względu na wielką złożoność,
skomplikowanie „materii” oraz różnorodność stosowanych racjonalności (kryteriów ewaluacji i wyborów), realizowanych interesów (np. politycznych czy ekonomicznych i biznesowych) oraz panujących ideologii
(świadomości, przekonań, stereotypów, lęków itp.).
1. Współczesność jako odmienność ontologiczna
Współczesny świat (otoczenie naturalne i sztuczne) oraz sam człowiek (w ujęciu zarówno indywidualnym, jak i grupowym) nie są jedynie
„nowymi wersjami” dawnej przeszłości (zwłaszcza preindustrialnej).
Przeoczenie tej oczywistości nie daje szans na trafne odczytanie współczesnych problemów, ryzyk i wyzwań, nie mówiąc o ich adekwatnej
analizie, ewaluacji i opracowaniu zaleceń i działań amelioracyjnych.
Obraz współczesnego świata i człowieka jest bardzo złożony, wymaga podejść innowacyjnych, kreatywnych, opartych na nowych doświadczeniach, metodach, ustalonych naukowo danych. Powyższe postulaty
wydają się łatwe do akceptacji, jednakże nawet w sferze naukowej – nie
mówiąc o praktyce – nie są w zadowalającym stopniu realizowane. Jest
tak, ponieważ – nie od dziś – następują zderzenia racjonalności, ideologii i interesów rozmaitych (bardzo różnorodnych, nawet w jednym
społeczeństwie czy regionie) podmiotów wyborów, strategii, działań.
Pomimo rozwoju nauk (mówi się nawet obecnie o nowej ich wersji, tzw.

547

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

sustainability science), mimo rosnącej wiedzy, jej społecznej dyfuzji,
trudno o konsensus, realny postęp, wspólne działania.
Obraz współczesnego świata (po rewolucji przemysłowej XVIII/
XIX wieku i trwającej ciągle jeszcze rewolucji naukowo-technicznej
XX/XXI wieku – w obecnej postaci informacyjnej, biotechnologicznej
i nanotechnologicznej – Zacher 2000), jak i współczesnego człowieka
i społeczeństwa (informacyjnego, sieciowego, cyfrowego itp.) nastręczają kłopoty nie tylko kognitywne ze względu na wielkie zróżnicowanie
cywilizacyjne, kulturowe, geograficzne. Co więcej, trudno jest uniknąć
wartościowania. Jednakże jakaś „obiektywna fotografia”, nawet „płynnej rzeczywistości”, wydaje się konieczna, a zarazem możliwa, jeśli zostanie uświadomiona i metodologicznie obudowana oraz realizowana
w międzynarodowej współpracy. Wiele zjawisk, struktur, procesów da
się przedstawić w formie fizykalnej i liczbowej oraz doświadczalnej,
sprawdzonej.
Warto przeto identyfikować, rozpoznawać i analizować zdarzenia,
zjawiska, procesy, struktury, sieci itp. w ich obiektywnej fizykalnej i wymiernej obiektywności. Interpretacje i waluacje to etap późniejszy, często daleki od obiektywizmu, wyrażający rozmaite interesy (materialne)
i ideologie (niematerialne). Podobne uwarunkowania mają przewidywania, prognozy, wizje oraz długoterminowe strategie działań i polityki.
W obiektywnej, fizykalnej (opartej o fakty, twarde dane, intersubiektywnie widoczne, mierzalne) „fotografii” widać odmienność ontologiczną
obecnego świata i człowieka w stosunku do przeszłości. Oczywiście, fotografia, czy raczej wiele fotografii, odzwierciedlać będzie różnorodność
obrazów świata i człowieka. Błędne są czynione nierzadko generalizacje
na podstawie jednej fotografii (np. Zachodu, USA, Chin).
2. Nowe zjawiska, procesy, megatrendy, transformacje w relacji
człowiek – środowisko
Wiara w omnipotencję i przewagę człowieka wobec jego otoczenia
naturalnego i sztucznego jest naiwna, bo ahistoryczna. Człowiek, ludzie i ich organizacje przekształcają otoczenie, usztuczniają je, a także
siebie samych – nie tylko na zasadzie sprzężenia zwrotnego. W efekcie
wielowiekowych działań i oddziaływań (w dużej mierze przy pomocy

548

�NʉŇŷɟÝrħ�˛�ǤǊŷ^ŷɟÝǢħŷ

techniki) nastąpiła zmiana proporcji struktur i sił w relacji człowiek –
otoczenie. Przetworzone otoczenie, choć jest w dużej mierze wytworem
człowieka, staje się coraz silniejsze, nawet chyba już dominujące. Paradoksalnie, totalne skolonizowanie Ziemi przez ludzi (rabunkowa eksploatacja zasobów, urbanizacja przestrzeni i przepływ ludzi do miast,
eksplozja demograficzna, masowa produkcja żywności na dużych obszarach Ziemi) skłania do mówienia o nowej epoce geologicznej – antropocenie (pomysł noblisty P. Crutzena) i wcale nie zmniejsza uzależnienia (coraz bardziej systemowo-sieciowego) ludzi od „opanowanego”
otoczenia (por. np. Zinn 2016). Co więcej, przyczynia się do wzrostu poziomu niepewności i ryzyka (U. Beck ukuł termin społeczeństwo ryzyka,
odzwierciedlając globalizację – społeczeństwa światowego ryzyka – Beck
2002, 2012). Globalizacja uniwersalizuje i generalizuje pojęcie ryzyka.
Perspektywa trwałego i zrównoważonego rozwoju musi to uwzględniać,
jeśli badania, strategie i polityki, rekomendowane wzorce zachowań
mają być skuteczne i efektywne.
W kontekście coraz bardziej krytykowanej globalizacji (korporacyjnej, neoliberalnej) mówi się o globalizacjach (w liczbie mnogiej), o globalizacji inkluzywnej, a nawet o deglobalizacji. Tym niemniej operuje
się w dyskursie publicznym pojęciem zrównoważonej światowej społeczności (sustainable world community) w oparciu o globalne obywatelstwo
(Global Citizenship) ufundowane na wartościach. Globalizacja różnicuje kraje i regiony, jest wdrożeniem zasad i kryteriów globalnej racjonalności (efektywniejszej dla silnych i bogatych aniżeli dla biednych i lokalnych). Co więcej, globalizacja obecnie ma charakter przede wszystkim
ekonomiczny (eksploatacja zasobów naturalnych i taniej siły roboczej
z biednych regionów), trochę technologiczny (zapewnienie przewagi
międzynarodowej), także polityczny (ułatwienia inwestycyjne, rynkowe, działania korupcyjne).
W każdym razie globalność myślenia i działania to novum odzwierciedlające nie tylko materialne procesy rozwojowe (kryzysów nie wyłączając – Zacher 2005), ale również procesy polityczne, społeczne,
kulturowe oraz ich wzajemne oddziaływania, interakcje, sprzężenia.
Globalizowanie się niemal wszystkiego (także sieci teleinformatycznych,
dostępu do informacji, ich przepływu) oznacza radykalną wszechstron-

549

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

ną zmianę strukturalną, również jeśli idzie o jej rozmaite efekty i konsekwencje pozamaterialne (niekoniecznie pozytywne).
Globalizacja, myślenie i działania globalne są konieczne, by świat
i ludzkość weszły na trajektorię trwałego rozwoju, by mogły podejmować wspólne działania wobec globalnych zagrożeń, by czyniły to w koordynacji, skutecznie i na czas (czyli przed możliwą globalną czy subglobalną katastrofą związaną np. ze zmianami klimatycznymi – m.in.
Giddens 2010, Brown 2009, 2011, Klein 2016). Globalizacja w obecnej
postaci zdaje się być na rozdrożu (Zacher 2015a); co więcej, upolitycznia się, wychodzi w Kosmos, upolitycznia swoje kryteria (np. Klementewicz 2013, Welzer 2010), w efekcie wymaga analiz wielokryterialnych,
w których różnodziedzinowe kryteria wzajemnie oddziałują, nakładają
się, konkurują ze sobą (w zależności od dziedzin i podmiotów). Elementem globalizacji są – choć w kontrze do niej – anty- i alterglobaliści (jak
np. cyt. N. Klein), „zieloni”, eko-feministki, różni „ekologiści”, głosiciele
kultury ekocentrycznej, eko-aktywiści, ekologiczne organizacje pozarządowe. Reprezentują oni swoisty ekologicznie zorientowany typ racjonalności opozycyjny wobec racjonalności techno-ekonomicznej czy
polityczno-militarnej. Krytykują te racjonalności, żądają respektowania
innych racjonalności, demaskują stymulowany przez biznes „przemysł
negowania zmian klimatycznych” (Dunlap i McKnight 2011). Na temat
dalszego biegu procesów i skutków globalizacji oraz proekologicznych
organizacji i ruchów są różne poglądy związane z reguły z ideologią,
polityką, z interesami biznesu.
W procesach globalizacji odzwierciedlają się nie tylko nowe transformacje kontekstów (wynikające w przeważającej mierze z dynamiki cywilizacji technicznej), ale także zderzenia rozmaitych racjonalności rozumianych jako zestaw kryteriów oceny i wyboru, charakterystycznych dla
danej dziedziny, wynikający z jej tożsamości, odrębności i specyfiki i zapewniający tej dziedzinie przetrwanie, rozwój, konkurencyjność czy przewagę nad innymi typami racjonalności. Zharmonizowanie rozmaitych
racjonalności dziedzinowych jest bardzo trudne, nie tylko ze względu na
ich kontekstowe uwikłania, ale też na ich wzajemne wpływy. W praktyce
życia – polityki, gospodarki, biznesu, edukacji, środowiska, kultury rozmaite typy racjonalności występują jednocześnie (Racjonalność myślenia,
decydowania i działania 2000), przeplatają się, czasem się znoszą, czasem

550

�NʉŇŷɟÝrħ�˛�ǤǊŷ^ŷɟÝǢħŷ

wzmagają. O jakąś racjonalną równowagę trudno. Proporcje wpływów
różnych typów racjonalności mogą być „wypadkową” żywiołowości rozwoju, efektem jakiegoś sterowania (przez rządy, wielkie korporacje, różne
lobbies, układy międzynarodowe, porządek prawny, kulturę, ideologię,
religię). Przeto realizacja koncepcji trwałego i zrównoważonego rozwoju, która jest racjonalnością naszych czasów, lokalnie i globalnie, wymaga
mądrego (a nie jedynie politycznego czy technokratycznego) „uzgadniania” warunków brzegowych rozwoju, proporcji, siły różnych dziedzin sterowanych własnymi kryteriami i interesami, nie mówiąc o uwarunkowaniach świadomościowo-ideologicznych.
3. Świadomość kontekstów i ich oddziaływań
Świadomość nowych procesów i zjawisk, tworzenia czy modyfikowania kontekstów naszych ewaluacji (a nawet identyfikacji i rozpoznawania problemów do rozwiązania) stanowi istotne ograniczenie
skłaniające do realizmu ocen i działań. Wiadomo jednak, że procesy
(i decyzje) polityczne, społeczne, biznesowe zawierają w sobie elementy
gry, emocji, nie mówiąc o przypadkowości, błędach, nieoczekiwanych
zjawiskach (jak Talebowskie „czarne łabędzie” – Taleb 2014). Szczególnie trudne jest rozpoznanie i uwzględnienie wzajemnych wpływów
i sprzężeń nowych procesów, decyzji oraz ich skutków, zwłaszcza tych
niezamierzonych, negatywnych, oddalonych w czasie, generujących
dodatkowe koszty. W cywilizacji technicznej, w której żyjemy (różne
kraje w różnym stopniu, mimo globalizacji), istnieją od pół wieku metody i procedury pozwalające identyfikować, rozpoznawać, ewaluować
i formułować adekwatne strategie, polityki, decyzje. Ich zbiorcza nazwa
to ewaluacja techniki (technology assessment), w ujęciu dziedzinowym
– ewaluacja skutków społecznych, psychologicznych, środowiskowych
i in. Ogólniejszym pojęciem jest ocena skutków (impact assessment)
(Nauka – technika – społeczeństwo 2012, Zacher 2015b, 2016a). Wymienione typy analiz w utechnicznionych gospodarkach i społeczeństwach
mogą być bardzo użyteczne, ponieważ oceniają ryzyka, koszty społeczne,
środowiskowe, także odległe w czasie, również profilują (przez badania,
standardy, normy, regulacje prawne) nowe technologie proekologiczne
(tzw. eco-innovations). Potrzebna jest nowa wiedza, systemy informacyjne, instytucje wyspecjalizowane, zaangażowanie biznesu (więcej niż

551

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

CSR) i obywateli, nie mówiąc o ciałach decyzyjnych i jurysprudencji.
Roli edukacji, badań, mediów, prawa nie da się przecenić. Siła performatywna techniki jest wielka, wszechstronnie działająca, nie do zatrzymania, dotykająca faktycznie wszystkich dziedzin ludzkiego działania,
zmieniająca człowieka fizycznie, mentalnie, kulturowo, usztuczniając
go, transhumanizując, również przekształcając radykalnie jego otoczenie (zarówno w realu, jak i wirtualu) (Zacher 2016b).
Racjonalność techniczna przejawia się w rosnących parametrach
technicznych, w wymiarze ideologicznym często wiąże się z koncepcją
determinizmu technicznego i technokratyzmem, w wymiarze praktycznym służy sektorowi militarnemu i biznesowi produkującemu dobra (i gadżety) technologiczne. Racjonalność ta powinna być – na ile
to możliwe – zharmonizowana z racjonalnością społeczną oraz ekologiczną. Działaniom technicznym, gospodarczym, politycznym można
i należy przypisywać wartości. Strategie rozwojowe powinny być ufundowane na systemie wartości społecznych, chociażby na prawach człowieka, na „trosce o wspólny dom” (by zacytować tytuł encykliki papieża
Franciszka z 2015). Wymiar aksjologiczny, etyczny, odpowiedzialność
wiążą się z racjonalnością społeczną, obywatelską, która zderza się z racjonalnością techniczną i ekonomiczną. Zapewnić ich „przystawalność”
(ideałem byłaby ich synergia) jest niezwykle trudno w złożonym, podzielonym, chaotycznym, zglobalizowanym, utechnicznionym świecie.
Tylko szerokie i zdecydowane wdrażanie – od szczebla lokalnego do globalnego i kosmicznego – koncepcji rozwoju trwałego, samopodtrzymującego się, przyjaznego dla ludzi, dla przyszłych pokoleń może zapewnić
lepszą przyszłość. Problemem jest realizacja ustaleń i zaleceń kolejnych
Szczytów Ziemi i wytycznych ONZ wymagająca przezwyciężenia rozlicznych konfliktów interesu państw, biznesów, rozmaitych organizacji
itp. Co więcej, trzeba to uczynić na czas.
Zakończenie
Trudno w krótkim tekście omówić czy choćby wymienić i skomentować wszystkie nowe elementy zmieniającej się relacji człowiek
– środowisko. Często trudno je nawet zidentyfikować i rozpoznać.
W każdym razie, aby wejść na trajektorię trwałego rozwoju i zrobić

552

�NʉŇŷɟÝrħ�˛�ǤǊŷ^ŷɟÝǢħŷ

to maksymalną liczbą dziedzin (nauki, techniki, edukacji, przemysłu,
produkcji, ekologii, konsumpcji, stylów życia, wzorców rozwoju), potrzeba uwzględnienia zachodzących transformacji, niezbędna do tego
jest prospektywność i konsekwencjonalizm w myśleniu, polityce, działaniu, zachowaniach, przezwyciężenie starowiedzy i tradycjonalizmu,
wzięcia odpowiedzialności za przyszłość. Aby trafnie rozpoznać i ocenić sploty celów, warunków, kontekstów, decyzji, działań, ich skutków,
także zachowań, potrzeba multikryterialnego i wielowymiarowego
modelowania i ewaluacji, potrzeba ujęcia systemowo-sieciowego oraz
refleksji prawnej i aksjologicznej.
Bibliografia:
Beck, Ulrich. 2002. Społeczeństwo ryzyka. W drodze do innej nowoczesności, tłum. Stanisław Cieśla. Warszawa: Scholar.
Beck, Ulrich. 2012. Społeczeństwo światowego ryzyka. W poszukiwaniu utraconego bezpieczeństwa, tłum. Bogdan Baran. Warszawa: Scholar.
Brown, Lester R. 2009. Plan B4.0 Mobilizing to Save Civilization. New
York-London: Norton.
Brown, Lester R. 2011. World on the Edge. London-Washington, DC:
Norton.
Dunlap, Riley E. i Andrew M. McKnight. 2011. Organized Climate
Change Denial. W: Oxford Handbook on Climate Change and Society,
red. John S. Dryzek et al., 144-160. Oxford: OUPress.
Edwards, Andrew A. 2005. The Sustainability Revolution – Portrait of
a paradigm shift. Gabriola Island, BC: New Society Publishers.
Franciszek. 2015. Encyklika “Laudato Si’”.
Giddens, Anthony. 2010. Klimatyczna katastrofa, tłum. Małgorzata
Głowacka-Grajper. Warszawa: Prószyński i S-ka.
Klein, Naomi. 2016. To zmienia wszystko. Kapitalizm kontra klimat,
tłum. Hanna Jankowska i Katarzyna Makaruk. Warszawa: MUZA.
Klementewicz, Tadeusz. 2013. Geopolityka trwałego rozwoju. Warszawa: Elipsa.

553

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Nauka – technika – społeczeństwo. Podejścia i koncepcje metodologiczne, wyzwania innowacyjne i ewaluacyjne, red. Lech W. Zacher. 2012.
Warszawa: Poltext.
Racjonalność myślenia, decydowania i działania (Problemy stare
i nowe), red. Lech W. Zacher. 2000. Warszawa: WSPiZ.
Taleb, Nassim N. 2014. Czarny łabędź. O skutkach nieprzewidywalnych zdarzeń, tłum. Olga Siara. Warszawa: Kurhaus.
Welzer, Harald. 2010. Wojny klimatyczne. Za co będziemy zabijać
w XXI wieku?, tłum. Michał Sutowski. Warszawa: Wydawnictwo Krytyki Politycznej.
Zacher, Lech W. 2016a. Innovations for Socially Creating a Sustainable
Future. W: Innovations and Emerging Technologies for the Prosperity and Quality of Life, red. Małgorzata Runiewicz-Wardyn, 35-52. Warszawa: PWN.
Zacher, Lech W. 2015a. Rozdroża globalizacji. Niektóre aspekty racjonalno-etyczne. Dialog Edukacyjny, 3-4(30-31), 9-12.
Zacher, Lech W. 2015b. Underestimated Assumption and Contexts of
TA Theories and Practices. W: The New Horizon of Technology Assessment,
red. Constanze Scherz et al., 279-286, Prague: Technology Centre ASCR.
Zacher, Lech W. 2016b. Cywilizacja techniczna – społeczeństwo informacyjne w perspektywie wiedzy. W: Społeczeństwo – technologia –
gospodarka w świecie sieciowych powiązań. Ku przyszłości, red. Alina
Betlej et al., 87-104. Lublin: Wydawnictwo KUL.
Zacher, Lech W. 2000. Rewolucja naukowo-techniczna. W: Encyklopedia Socjologii. T. 3: O-R, red. Władysław Kwaśniewicz, 300-305. Warszawa: Oficyna Naukowa.
Zacher, Lech W. 2005. Kryzysy i ich badanie a trwały rozwój. Transformacje, grudzień 2005, 118-132.
Zinn, Jens O. 2016. Living in the Anthropocene: towards a risk taking
society. Dostęp: 15.02.2016. http://www.tandfonline.com/doi/full/10.10
80/23251042.2016.1233605.

554

�Agnieszka Sobol
Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach – Wydział Ekonomii
agnieszka.sobol@ue.katowice.pl

Rola mieszkańców w zrównoważonym rozwoju miast
Wprowadzenie
Miasta to główne ośrodki życia społecznego – rozwijają się dla mieszkańców, ale też dzięki nim. Miasto zrównoważone, choć współcześnie
często mianowane miastem smart, inteligentnym czy kreatywnym, to
przede wszystkim miasto świadomych obywateli – świadomych swojej
roli w życiu społecznym, gospodarce lokalnej i świadomych swojego
wpływu na środowisko naturalne.
Społeczeństwo obywatelskie jest coraz ważniejszym tematem debaty
publicznej w Polsce. Jego znaczenie jest istotne nie tylko w kontekście
rozwoju demokracji, lecz także w praktycznym wymiarze rozwoju lokalnego. Wiele samorządów wychodzi już poza pytanie, czy wprowadzać mechanizmy partycypacji, lecz dylematem pozostaje stopień zaawansowania demokracji partycypacyjnej oraz wybór metod i narzędzi
uspołecznienia rozwoju lokalnego.
Analizy funkcjonowania społeczeństwa obywatelskiego często formułowane są wokół kategorii kapitału społecznego. Według Roberta
Putnama, pojęcie kapitał społeczny odnosi się do cech społecznego zorganizowania, takich jak: sieci, normy i społeczne zaufanie. Ułatwiają one
osiąganie wzajemnych korzyści dzięki koordynacji działań i współpracy w ramach danej społeczności (Putnam 1996, 17). Francis Fukuyama
opisuje kapitał społeczny jako zdolność wynikającą z rozpowszechnienia zaufania w obrębie społeczeństwa lub jego części. Kapitał społeczny różni się według niego od innych form kapitału ludzkiego tym, że
jest tworzony i przekazywany za pośrednictwem mechanizmów kulturowych: religii, tradycji oraz historycznego nawyku (Fukuayama 1997,
39). Kultura tworzy normy takie jak: wzajemność, szacunek, uczciwość
oraz określa wartość dobra wspólnego. Na niezbędność zaufania dla
kształtowania aktywnych wspólnot lokalnych wskazywał także Manuel
Castells w swojej pracy City and the grassroots (Castells 1983). W myśl
555

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

teorii działania społecznego, elementy kapitału społecznego kumulują
się i wzajemnie wzmacniają. Efekt samowzmacniania prowadzi w efekcie do równowagi społecznej (Szawiel 2003, 132).
Ważnym wskaźnikiem kapitału społecznego jest udział obywateli
w życiu publicznym oraz ich wpływ na decyzje władz. Jednakże analiza
wyłącznie danych i wskaźników dotyczących np. poziomu frekwencji
w wyborach publicznych, ilości organizacji pozarządowych czy budżetów obywatelskich nie prezentuje w pełni kondycji społeczeństwa obywatelskiego. Rzeczywistego obrazu stanu społeczeństwa obywatelskiego
dostarcza dopiero wnikliwa obserwacja i refleksja oraz bezpośrednie
doświadczenia w jego rozwoju.
Jak zostało wcześniej wskazane, jedną z kluczowych kategorii rozwoju
kapitału społecznego jest zaufanie. Według badań, z opinią, że „większości ludzi można ufać”, na przestrzeni ostatnich lat zgadzało się zaledwie
kilkanaście procent Polaków (Czapiński et al. 2015, 333). Społeczeństwo
polskie przeniknięte jest syndromem braku zaufania. Skutkuje to pasywnością obywatelską oraz rezygnacją ze współdziałania. Restytucja
zaufania społecznego jest zatem niezbędna z punktu widzenia budowy
społeczeństwa obywatelskiego. Świadome kształtowanie wspólnoty jest
efektem długotrwałych i złożonych mechanizmów społecznych, zarówno tych oddolnych, jak i animowanych przez władze lokalne.
1. Współrządzenie i współdziałanie w mieście
Pojęcie współrządzenia (governance) opiera się na osadzeniu procesu zarządzania rozwojem lokalnym w sieci relacji pomiędzy różnymi
aktorami życia lokalnego. Współrządzenie ma na celu wypracowanie
kompromisów w zakresie oferty i rozwiązań dla różnych użytkowników
miasta. Współrządzenie jako najbardziej zaawansowany etap uspołecznienia rozwoju lokalnego wymaga woli współdziałania i zaangażowania
zarówno podmiotów administracji publicznej, jak i partnerów społecznych, w tym zwłaszcza społeczności lokalnej.
Decyzje o różnych formach uspołecznienia coraz częściej zapadają
w polskich miastach. Część podejmowanych działań wynika z przepisów prawa i ma charakter obligatoryjny, podczas gdy niektóre z nich są
fakultatywną decyzją samorządów lokalnych. Uspołecznienie w prak-

556

�Ǌŷĵ��ōÝrǢʉħ�śNŻɟ�ɟ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳō�Ǌŷʉɟŷğȕ�ōÝ�Ǣǻ

tyce odbywa się w drodze konsultacji projektów miejskich, pracy obywatelskich zespołów roboczych i dzielnicowych czy organizacji spotkań
zbiorowych i referendów w sprawach publicznych.
Zauważyć jednak należy, że w większości miast w Polsce uspołecznienie realizowane jest głównie w formule otwartości dla organizacji
formalnych, tj. różnego rodzaju stowarzyszeń czy fundacji. To przede
wszystkim sektor organizacji pozarządowych (ngo) stał się partnerem
i uczestnikiem procesu uspołecznienia. Znaczenie trzeciego sektora
zdecydowanie wzrosło wraz z uchwaleniem w 2003 roku ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie. Udział trzeciego sektora w polityce lokalnej wyraża się m.in. w następujących obowiązkach
samorządów: powoływaniu Gminnych Rad Działalności Pożytku Publicznego, opracowywaniu rocznego programu współpracy z ngo, konsultowaniu przez ngo strategii rozwoju gminy czy aktów prawa miejscowego w dziedzinach dotyczących działalności statutowej ngo.
Z drugiej strony niezrzeszony mieszkaniec posiada w Polsce bardzo ograniczone możliwości korzystania z demokracji partycypacyjnej. Wynika to głównie z faktu stosowania przez samorządy strategii
minimum i w większości jedynie obligatoryjnych mechanizmów uspołecznienia. Przepis art. 5a ustawy o samorządzie gminnym wskazuje,
iż w wypadkach przewidzianych ustawą oraz w innych sprawach ważnych dla gminy mogą być przeprowadzane na jej terytorium konsultacje
z mieszkańcami gminy. Jak wskazuje powyższa regulacja, konsultacje
z mieszkańcami mają charakter fakultatywny. Mieszkańcy rzadko kiedy
mają okazję do prezentacji swoich preferencji i pomysłów w zakresie
rozwoju lokalnego. Narzędzia demokracji partycypacyjnej, które są dla
nich dostępne, tj. budżet obywatelski, inicjatywa lokalna czy referendum lokalne, nie są powszechnie i często w Polsce stosowane.
Wiele badań wskazuje na istotną rolę trzeciego sektora w kształtowaniu kapitału społecznego. Jak pisał Durkheim: „Naród może przetrwać
tylko wtedy, kiedy między państwem a obywatelami istnieje wiele grup
wtórnych, które są na tyle bliskie jednostkom, że wciągają je w swoją sferę działania, wprowadzając tym samym w ogólny strumień życia
gospodarczego” (Durkheim 1999, 38). Jednocześnie praktyka wskazuje,
iż ludzie w Polsce, którzy chcą coś robić dla swojej społeczności, nie-

557

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

chętnie łączą się w tym celu w związki formalne. Jak pokazują badania,
członkami różnego rodzaju organizacji społecznych jest 13,4% Polaków,
a osób deklarujących się jako aktywni członkowie – około 9% (Czapiński et al. 2015, 279-323). Na poziomie lokalnym istnieje zatem wciąż
relatywnie mało organizacji pozarządowych, a te działające są zazwyczaj
słabe i często uwikłane w relacje zależności od władz.
Zawężanie partycypacyjnych mechanizmów zarządzania do współpracy władz samorządowych głównie z organizacjami pozarządowymi
zaburza procesy reprezentacji obywatelskiej, otwierając dostęp do współrządzenia tylko nielicznym grupom (Herbst 2005). Ograniczanie sieci
partnerstwa społecznego stwarza „zagrożenie tworzenia się korupcyjnych
i zarazem klientelistyczno-klikowych układów w samorządzie, petryfikujących lokalne układy władzy” (Lewenstein et al. 2010, 7). Kontrowersje
budzi także finansowe powiązanie pomiędzy samorządami a organizacjami pozarządowymi. Zależność finansowa ograniczać może bowiem autonomię w podejmowaniu tematów i działań niewygodnych dla grantodawców (Kurczewski 2007; Czubkowska 2016a). Około 60% organizacji
otrzymuje dotacje ze środków publicznych (Czubkowska 2016b). Pozory
współrządzenia oraz brak transparentności w działaniu samorządu pogłębiają brak zaufania i pasywność zwykłych mieszkańców.
2. Ważna rola obywatela
Wzrost znaczenia roli mieszkańców w życiu publicznym jest efektem wielu bezpośrednich i pośrednich procesów związanych z demokratyzacją i decentralizacją władzy. Wynika także z coraz większej
świadomości mieszkańców odnośnie do swojej roli w procesie rozwoju lokalnego. Jednocześnie na gruncie wcześniejszych tez na temat
idei governance należy zauważyć, iż mieszkaniec w Polsce ma małe
realne możliwości wpływania na politykę lokalną. Poza przykładami
dobrych praktyk, zauważalny jest rozdźwięk pomiędzy deklaracjami
uspołecznienia rozwoju lokalnego a rzeczywistym wpływem mieszkańców na politykę lokalną. O fasadowości rozwiązań partycypacyjnych pisze się nie tylko w Polsce, lecz także w innych krajach Europy,
określając je mianem „pełzającego autorytaryzmu” (Wakeford et al.
2008; Crouch 2004).

558

�Ǌŷĵ��ōÝrǢʉħ�śNŻɟ�ɟ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳō�Ǌŷʉɟŷğȕ�ōÝ�Ǣǻ

Mieszkańcy polskich miast stanowią zbyt często niewykorzystany
rezerwuar wielu potencjałów istotnych z punktu widzenia społeczności
lokalnej i dobra wspólnego. Zalicza się do nich: umiejętności i talenty
członków społeczności, sieci społeczne, poczucie wspólnoty, przywództwo lokalne, zaufanie, rozumienie wspólnej historii, normy i wartości
podtrzymujące współpracę (Goodman et al. 1988).
Aktywność mieszkańców przejawia się w uczestnictwie w życiu danej wspólnoty, samodzielnym podejmowaniu inicjatyw oddolnych oraz
angażowaniu się w działania i wydarzenia organizowane przez innych
współmieszkańców lub instytucje. Raport Diagnoza społeczna pokazuje,
że podobnie jak przy słabym udziale mieszkańców w trzecim sektorze
także niesformalizowane angażowanie się w działania na rzecz społeczności lokalnej (gminy, osiedla, miejscowości, w najbliższym sąsiedztwie)
jest rzadkim zjawiskiem w Polsce. Tylko około 15% badanych deklaruje
taką działalność (Czapiński et al. 2015, 279).
Działania obywatelskie wzmacniane są przez doświadczenie oraz nawyki aktywności społecznej. Następuje efekt kumulacji – ludzie, którzy
należą do organizacji, działają także na rzecz społeczności, pracują dla
innych i dla organizacji społecznych oraz biorą udział w zebraniach.
Wszystkie te doświadczenia tworzą syndrom obywatelskości. Widoczny
jest ponadto związek pomiędzy poziomem wykształcenia a aktywnością
na rzecz społeczności lokalnej. Osoby z wykształceniem wyższym angażują się czterokrotnie częściej niż osoby z wykształceniem podstawowym (Czapiński et al. 2015, 326-330).
Zrównoważony rozwój miast wymaga zaangażowanych obywateli.
Jedynie przy aktywnym udziale mieszkańców możliwe jest rzeczywiste
rozpoznanie ich potrzeb. Dzięki znajomości preferencji mieszkańców
możliwa jest optymalizacja oferty miejskiej pod kątem jej użyteczności.
Przekłada się to z kolei na lepszą ocenę pracy władz i prowadzonej polityki lokalnej (Sobol 2006).
Definicja smart city akcentująca znaczenie mieszkańca podkreśla
rolę miasta jako źródła inspiracji i motywacji dla kreatywności, przedsiębiorczości, aktywności oraz wymiany kultur i wiedzy. Miasta z aktywnymi i zadowolonymi mieszkańcami, bogate w wydarzenia i z żywą
przestrzenią publiczną są bardziej atrakcyjnymi miejscami życia. Jedno-

559

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

cześnie konkurencją dla miast stała się wirtualna rzeczywistość, która
może wpływać na atomizację mieszkańców oraz ich bierność w sferze
publicznej. Nowoczesne rozwiązania technologiczne mogą być jednak
także sprzymierzeńcem integracji społecznej. Przemyślana strategia
komunikacji samorządów z mieszkańcami może wpływać na wzrost
ich aktywności w życiu miejskim, podejmowanie przez nich inicjatyw
oddolnych i budowanie więzi międzyludzkich. Bieżący i bezpośredni
kontakt z mieszkańcami buduje zainteresowanie sprawami publicznymi
oraz więź z miastem. Prostym, a jednocześnie zaniedbywanym przez
władze lokalne systemem współczesnej komunikacji jest telefoniczny
komunikator sms oraz system internetowych newsletterów. Narzędzia
te skutecznie wykorzystywane przez biznes wciąż są rzadkością w komunikacji z mieszkańcami polskich miast.
3. Przestrzeń publiczna i przestrzeń wspólna
Przestrzenie większości polskich miast nie sprzyjają współdziałaniu.
Ponadto zmiany cywilizacyjne oraz organizacja życia zmierza raczej
w stronę odseparowywania ludzi od siebie, aniżeli organizowania okazji
do spotkań. Cechą współczesnej kultury indywidualizmu jest nastawienie przede wszystkim na samorealizację. Działania obywatelskie schodzą
wówczas na dalszy plan. Jednocześnie jednostka przyjmuje często roszczeniową postawę względem otoczenia społecznego (Bokszański 2007).
Brak przestrzeni publicznych, indywidualizm i konsumpcjonizm osłabiają impuls do współpracy. Napięcia i konflikty między prawem jednostki a korzyściami dla ogółu społeczeństwa przybierają na sile wraz z rozrastaniem się miast. Zanik kompetencji związanych ze współdziałaniem
przejawia się w powierzchowności relacji międzyludzkich i braku zaufania. Jednocześnie funkcja więziotwórcza stanowi istotną determinantę
uspołecznienia rozwoju. Jak słusznie zauważył Seręga: „nieobojętnym
czynnikiem czy atrybutem lokalności kształtującym poczucie identyfikacji i tożsamości jest stosunek do terytorium, a właściwie szczególny związek między sferą ludzkich zachowań i działań a przestrzenią i sposobem
jej użytkowania” (Seręga 1993, 17). Widoczna jest ścisła współzależność
pomiędzy poczuciem zaufania do ludzi, poczuciem przynależności oraz
możliwościami kontaktów społecznych. Układ tych czynników ma z kolei
istotny wpływ na zadowolenie z życia. Relacje w ramach tej sieci charak-

560

�Ǌŷĵ��ōÝrǢʉħ�śNŻɟ�ɟ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳō�Ǌŷʉɟŷğȕ�ōÝ�Ǣǻ

teryzują się współzależnością, a nie związkami przyczynowo-skutkowymi
(Helliwell i Barrington-Leigh 2010).
Rozwój relacji zaufanie – przynależność – kontakty – szczęście determinowana jest w istotnym stopniu przez projekty urbanistyczne
miast. Rozwój przestrzeni publicznych, ich atrakcyjność oraz funkcje
zagospodarowania przestrzennego mają szczególny wpływ na możliwości budowania kontaktów społecznych. Restytucji akcentowanego
wcześniej zaufania sprzyja kreowanie przestrzeni wspólnych i okazji do
spotkań. Wymaga to „uspokojenia” ruchu śródmiejskiego i spowolnienia jego tempa z prędkości samochodu do ruchu pieszego oraz rowerowego. Przykładem przestrzeni łączącej potrzeby różnych użytkowników
w miastach są holenderskie woonerfy. Ograniczenie ruchu samochodowego, wprowadzenie zieleni, ławek i innych elementów małej architektury czy placów zabaw stwarza przyjazną przestrzeń. Ukierunkowanie
miast na zrównoważony rozwój wiąże się ponadto z nadaniem miastu
„ludzkiego wymiaru” w rozumieniu jego skali (Gehl 2009).
Projekty miast ukierunkowane na zrównoważony rozwój przywiązują dużą wagę do atrakcyjnej przestrzeni publicznej. Znaczenie wartości
przestrzeni publicznych w ujęciu partycypacji społecznej i wzmacniania
poczucia wspólnoty zostało wykazane w wielu badaniach międzynarodowych (McMillan i Chavis 1986; Taylor 1988; Semenza 2005). Ciekawych przykładów znaczenia kształtu i formy przestrzeni miejskiej dla życia społecznego dostarcza także Charles Montgomery w książce Miasto
szczęśliwe. Przytacza on wyniki badań wskazujące na szkodliwość wpływu
ruchu drogowego na psychologiczne aspekty doświadczania przestrzeni publicznych (Montgomery 2015, 236-239). Jan Semenza badał z kolei
wpływ estetyki przestrzeni miejskiej na emocje mieszkańców. Zniszczona
i brudna przestrzeń wywoływać może uczucie depresji i alienacji, podczas
gdy zadbana i zielona przestrzeń wpływa pozytywnie i sprzyja większemu
zaufaniu w relacjach międzyludzkich (Semenza 2005, 459-478).
W powyższych pracach wskazywane są liczne błędy projektowania urbanistycznego i architektonicznego, w których pomijany
był wpływ kształtu przestrzeni na życie ludzi i zachodzące procesy
społeczne. Podporządkowanie tego projektowania aspektom ekonomicznym oraz transportowi indywidualnemu zaburzyło rozwój
wielu miast. Niewłaściwie decyzje urbanistyczne powodują, iż wielu

561

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

mieszkańców zamyka się w homogenicznych „gettach”, izolując się
od współmieszkańców.
Niestety, pomimo wypracowania dobrych i sprawdzonych praktyk,
wiele miast w imię krótkowzrocznych korzyści ekonomicznych brnie
w nieład urbanistyczny i niezrównoważony rozwój. W Danii już w latach 80. XX wieku wprowadzono zakaz lokalizacji banków na głównych
ulicach handlowych (Montgomery 2015, 229). W polskich miastach
wiele atrakcyjnych ze względu na funkcje społeczne śródmiejskich ulic
zamienia się na monousługowe ciągi banków i punktów telefonii komórkowej. Przestrzeń w centralnych częściach miast jest zaniedbana,
a rozrastające się przedmieścia niemal zupełnie pomijają przestrzenie
do wspólnych kontaktów między mieszkańcami.
Przestrzeń oraz architektura oddziałuje na ludzi. W dobie nasilających się problemów społecznych, ekonomicznych i środowiskowych
warto wykorzystać wpływ zagospodarowania przestrzennego na transformację w stronę zrównoważonego rozwoju. Przestrzeń może i powinna odpowiadać na współczesne problemy cywilizacyjne. Należy o nią
zadbać zwłaszcza na gruncie negatywnych doświadczeń wynikających
z procesów suburbanizacyjnych, zabudowy monofunkcyjnej, rozrostu terenów komunikacyjnych czy zawłaszczania przestrzeni publicznych dla celów prywatnych. Jak pokazują dobre praktyki (np. Rotterdam, Amsterdam – Holandia, Malmo – Szwecja, Curitiba – Brazylia),
kształtowanie przestrzeni dla mieszkańców i społecznie zaangażowanej
architektury znacząco determinuje zrównoważony rozwój miast. Miasta zrównoważone, jak określa je Jan Gehl, to miasta żyjące, a „ludzie
przychodzą tam, gdzie są ludzie” (Gehl 2009, 25). Życie w mieście można rozwijać, jeśli zaoferuje się mieszkańcom ciekawą i bezpieczną przestrzeń publiczną, która stwarza okazję do zatrzymania się i bycia razem.
Jak pisała Jane Jacobs: „Miasta wszystkim mają coś do zaoferowania,
pod warunkiem, że wszyscy je współtworzą” (Jacobs 2014, 249).
Podsumowanie
Zmiany dokonujące się w polskich miastach wskazują, iż żyjemy
w kraju coraz bardziej efektywnych jednostek i nieefektywnej wspólnoty. Jednocześnie kapitał społeczny warunkuje prawidłowe relacje
pomiędzy czynnikami o charakterze społecznym, gospodarczym i śro-

562

�Ǌŷĵ��ōÝrǢʉħ�śNŻɟ�ɟ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳō�Ǌŷʉɟŷğȕ�ōÝ�Ǣǻ

dowiskowym. Kryzys zaufania, brak etosu obywatelskości oraz kultura
i język indywidualizmu i konsumpcjonizmu stoją w opozycji do zrównoważonego rozwoju (Bellah et al. 1996, 14).
Pomimo dyskusji na temat konieczności wsparcia społeczeństwa
obywatelskiego w Polsce, w praktyce rozwoju lokalnego proces ten przebiega powoli i opornie. Rola mieszkańców w procesie rozwoju lokalnego pozostaje wciąż na marginesie uwagi samorządów. Zastępowanie
dotychczasowego „imperializmu ekspertów” establishmentem organizacji pozarządowych jest ułudą budowania kapitału społecznego i ukierunkowania na zrównoważony rozwój. Działalność organizacji pozarządowych w wielu przypadkach jest użyteczna i buduje dobro wspólne.
Jednak dopiero otwarcie na mieszkańców niezrzeszonych wprowadza
transparentność, kontrolę oraz możliwości budowania partnerstwa
i współdziałania w procesie rozwoju lokalnego.
Charakter demokracji partycypacyjnej i stosowane narzędzia powinny być efektem świadomości ich znaczenia w procesie rozwoju lokalnego. Zdarza się jednak, iż uspołecznienie jest elementem kalkulacji
i taktyki władz. Wykorzystywane jest wówczas przede wszystkim jako
grunt do legitymizacji decyzji władz. Takie pozorowane uspołecznienie
przekłada się na niskie zaangażowanie społeczne oraz w rezultacie na
usprawiedliwienie dla prowadzenia polityki władz.
Władze lokalne poprzez uruchomienie mechanizmów współrządzenia, dobrane metody komunikacji z mieszkańcami oraz kształtowanie
przestrzeni miejskich mają istotny wpływ na kształtowanie obywatelskiego stylu życia. Pomimo deklaracji wyboru ścieżki zrównoważonego
rozwoju, rzadko jednak korzystają ze swoich możliwości. Z uwagi na
niską dojrzałość obywatelską Polaków oraz brak nawyków współdziałania w sferze publicznej to właśnie świadome władze i administracja
ponoszą odpowiedzialność za kształtowanie postaw społecznych.
Skoro Polacy tak słabo się zrzeszają i rzadko sami podejmują działania oddolne, to nie mają okazji, by się nauczyć zorganizowanego działania społecznego i nabyć umiejętności potrzebnych do życia w społeczeństwie obywatelskim. Pat sytuacyjny opisany został w następujący
sposób: „Polacy mają mało doświadczeń społecznych i obywatelskich
(…) nie umieją, bo się tego nie nauczyli z ich ubogiego doświadczenia.
Nie umieją, bo nie działają, a nie działają, bo nie umieją – jest to błędne

563

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

koło działań dla społeczności” (Czapiński et al. 2015, 330). Ukierunkowanie na zrównoważony rozwój wymaga wyjścia z tego impasu.
Dialog z mieszkańcami, oferta usług publicznych, przestrzenie miejskie oraz realizowane w nich wydarzenia mają szczególny wpływ na życie społeczne. Kształtują zachowania mieszkańców, możliwości ich kontaktów i współdziałania oraz generalnie poziom zadowolenia z życia.
Władze lokalne dysponują zatem ogromnym zasobem i możliwościami
wsparcia społeczeństwa obywatelskiego i pobudzenia inicjatyw oddolnych. Budowanie atmosfery współdziałania wymaga przekształcenia
instytucjonalnej i biurokratycznej roli władz lokalnych w partnerską relację z mieszkańcami.
Bibliografia:
Bellah, Robert N. et al. 1996. Habits of the heart, individualism and
commitment in American life. New York: Harper and Row Publishers.
Bokszański, Zbigniew. 2007. Indywidualizm a zmiana społeczna.
Warszawa: PWN.
Castells, Manuel. 1983. The city and the grassroots. Berkeley: University of California Press.
Crouch, Colin. 2004. Post-Democracy. Cambridge: Polity.
Czapiński, Janusz et al. 2015. Diagnoza społeczna. Warszawa: Rada
Monitoringu Społecznego.
Czubkowska, Sylwia. 2016a. Soros pozarządowy. Dziennik Gazeta
Prawna, nr 180, 22-23.
Czubkowska, Sylwia. 2016b. Trzecia siła jak bardzo niezależna od
rządu i pieniędzy. Dziennik Gazeta Prawna, nr 221, 12-13.
Durkheim, Emile. 1999. O podziale pracy społecznej, tłum. Krzysztof
Wakar. Warszawa: PWN.
Fukuyama, Francis. 1997. Zaufanie. Kapitał społeczny a droga do dobrobytu, tłum. Anna i Leszek Śliwa. Warszawa-Wrocław: PWN.
Gehl, Jan. 2009. Życie między budynkami. Użytkowanie przestrzeni
publicznych, tłum. Marta A. Urbańska. Kraków: Wydawnictwo RAM.
564

�Ǌŷĵ��ōÝrǢʉħ�śNŻɟ�ɟ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳō�Ǌŷʉɟŷğȕ�ōÝ�Ǣǻ

Goodman, Robert M. et al. 1988. Identifying and defining the dimensions of community capacity to provide a basis for measurement.
Health and Behaviour, 25 (3), 258-278.
Helliwell, John F. i Christopher P. Barrington-Leigh. 2010. How much
is social capital worth? National Bureau of Economic Research, working
paper 16025. Dostęp: 22.01.2017. http://www.nber.org/papers/w16025.
Herbst, Jan. 2005. Oblicza społeczeństwa obywatelskiego. Warszawa:
Biblioteka Aktywności Lokalnej, Ośrodek Badania Aktywności Lokalnej przy Fundacji Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego.
Jacobs, Jane. 2014. Życie i śmierć wielkich miast Ameryki, tłum. Łukasz Mojsak. Warszawa: Fundacja Centrum Architektury.
Kurczewski, Jacek. 2007. Lokalne wzory kultury politycznej. Warszawa: Wydawnictwo Trio.
Lewenstein, Barbara, Jacek Schindler i Robert Skrzypiec. 2010. Partycypacja społeczna i aktywizacja w rozwiązywaniu problemów społeczności lokalnej. Warszawa: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego.
McMillan, David. W. i David M. Chavis. 1986. Sense of community:
A definition and theory. Journal of Community Psychology, (14), 6-23.
Montgomery, Charles. 2015. Miasto szczęśliwe, tłum. Tomasz Tesznar. Kraków: Wydawnictwo Wysoki Zamek.
Putnam, Robert D. 1996. Bowling Alone. Malejący społeczny kapitał
Ameryki. ResPublica Nowa, nr 6, 16-22.
Semenza, Jan C. 2005. Building healthy cities. A focus on interventions. W: Handbook of urban health: populations, methods and practice,
red. Sandro Galea i David Vlahov, 459-478. New York: Springer.
Seręga, Zygmunt. 1993. Czynniki rozwoju lokalnego: studium socjologiczne wybranych społeczności wiejskich. Kraków: Uniwersytet Jagielloński.
Sobol, Agnieszka. 2006. Governance for sustainable development –
conditions and experiences in the Polish communities. W: Citizens and
Governance for Sustainable Development, red. Walter L. Filho et al., 2934. Vilnius: Leidykla Technika.
565

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Szawiel, Tadeusz. 2003. Społeczeństwo obywatelskie. W: Budowanie
demokracji. Podziały społeczne, partie polityczne i społeczeństwo obywatelskie w postkomunistycznej Polsce, red. Mirosława Grabowska i Tadeusz Szawiel, 128-163. Warszawa: PWN.
Taylor, Ralph B. 1988. Human territorial functioning: an empirical evolutionary perspective on individual and small group territorial cognitions,
behaviours and consequences. New York: Cambridge University Press.
Ustawa z 8 marca 1990 roku o samorządzie gminnym. Dziennik
Ustaw, 1990 nr 16 poz. 95 z późn. zm.
Ustawa z dnia 24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publicznego
i o wolontariacie. Dziennik Ustaw, 2003 nr 96 poz. 873 z późn. zm.
Wakeford, Tom et. al. 2008. The jury is out: how far can participatory
projects go toward reclaiming democracy? W: Participative Inquiry and
Practice, red. Peter Reason i Hilary Bradbury, 333-349. London: Sage
Publications.

566

�Agnieszka Jakubowska
Politechnika Koszalińska – Wydział Nauk Ekonomicznych
agnieszka.jakubowska@tu.koszalin.pl

Nierówności w zdrowiu jako wyraz nierówności
społecznych: perspektywa gospodarek UE
Wstęp
W literaturze przedmiotu podejmowane są próby wyjaśnienia obserwowanego silnego związku między stanem zdrowia społeczeństwa
a poziomem nierówności. Prowadzone w tym zakresie przez Światową
Organizację Zdrowia badania wskazują, iż nawet w krajach o wysokich
dochodach zarówno sama długość życia, jak i możliwość jego przeżycia
w zdrowiu, są wciąż ściśle związane z sytuacją społeczno-ekonomiczną poszczególnych osób oraz rodzin. Zależności te uwidaczniają się
zwłaszcza w sytuacji rosnących w tych krajach nierówności społecznych. Badanie zależności między dochodem i poziomem wykształcenia a zdrowiem wydaje się zadaniem prostym w odniesieniu do krajów
rozwijających się, gdzie relatywnie łatwo zauważyć silny związek między wzrostem stopy rozwoju gospodarczego i zwiększeniem dostępu do
edukacji a poprawą stanu zdrowia społeczeństwa. W przypadku krajów
rozwiniętych relacja ta staje się mniej oczywista, a prowadzone w tym
zakresie badania wskazują raczej na silniejszą korelację między stanem
zdrowia społeczeństwa a występującymi nierównościami w podziale dochodu niż wielkością dochodu w sensie absolutnym. Problemem w tym
kontekście staje się więc poziom ubóstwa względnego, a nie skrajnego,
jednakże wciąż istnieje niedosyt w zdefiniowaniu tych relacji.
Celem opracowania jest analiza problemu oddziaływania nierówności społecznych na stan zdrowia społeczeństwa, z uwzględnieniem
specyfiki tych procesów w krajach rozwiniętych. W badaniu podjęto
próbę wskazania istniejących zależności w tym obszarze obserwowanych wśród rozwiniętych gospodarek Unii Europejskiej. Analizę oparto
o dostępne na poziomie NUTS 1 dane opisujące stan zdrowia społeczeństwa poszczególnych krajów, jak również wskaźniki określające istniejący poziom dysproporcji w osiąganych dochodach oraz poziomie
567

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

wykształcenia. Badaniu poddano jednocześnie poziom zróżnicowania
w analizowanych parametrach, wykorzystując miary statystyczne określające zakres zmienności badanych cech. Zasadnicze źródła informacji
stanowiły dane statystyczne Eurostat opracowane na poziome gospodarek krajowych, co w konsekwencji pozwoliło na ukazanie badanego zjawiska w kontekście zróżnicowania między poszczególnymi krajami UE.
1. Koncepcje teoretyczne
Problem wpływu posiadanej pozycji w strukturze społeczno-gospodarczej na stan zdrowia stał się przedmiotem licznych badań powadzonych zarówno w obszarze nauk społecznych (Machenbach 2008; Cutler
2011, 5-8), jak i na gruncie nauk o zdrowiu (Adler 1994; Busse et al.
2010, 27-29). W literaturze zostało zaproponowanych szereg modeli
podejmujących próby wyjaśnienia związku między warunkami materialnymi i czynnikami psychospołecznymi a poziomem zdrowia i długowieczności społeczeństwa (Colmam 1988).
Wielowymiarowy charakter zdrowia determinuje konieczność rozpatrywania występujących w tym obszarze nierówności w odniesieniu do
różnic w stanie zdrowia i dostępie do opieki zwrotnej, jak również szans
związanych ze społecznymi uwarunkowaniami zdrowia (Laskowska
2012). Podejmowane w literaturze próby zdefiniowania pojęcia „nierówności w zdrowiu” utożsamiają to zjawisko z możliwymi do uniknięcia
różnicami w stanie zdrowia występującymi między krajami lub grupami społecznymi w ramach danego kraju, wyodrębnionymi ze względu na czynniki społeczne, ekonomiczne, demograficzne itp. (Meyer,
Yoon i Kaufman 2013, 3). To właśnie pozycji społecznej i związanym
z nią wyborami w zakresie konsumpcji, dostępu do opieki zdrowotnej, sposobu spędzania wolnego czasu oraz poziomowi świadomości
zdrowotnej Światowa Organizacja Zdrowia przypisała kluczową rolę
w generowaniu tych nierówności (WHO 2010). Fundamentalne znaczenie czynników społeczno-ekonomicznych w kreowaniu nierówności w zdrowiu potwierdziły również badania innych autorów (Conti
i Heckman 2010; Galama i van Kippersluis 2013).
W obszarze analizy uwarunkowań stanu zdrowia nie można jednak
pomijać mechanizmu sprzężenia zachodzącego między kondycją zdro-

568

�ŗÝrǊŻɟŗŷǤNÝ�ɟ�ʉ^ǊŷɟÝȕ�ğ�ħŷ�ɟɳǊ�ʉ�ŗÝrǊŻɟŗŷǤNÝ�ǢƻŷŇrNʉŗɳNË

wotną człowieka i jego możliwościami osiągania dochodu oraz uczestniczenia w procesie edukacji. Udowodnioną ścieżką powiązań między
zdrowiem a statusem społeczno-ekonomicznym jest silny efekt oddziaływania zdrowia na poziom aktywności zawodowej człowieka, jego zatrudnialność na rynku pracy, a w konsekwencji możliwość osiągnięcia
odpowiedniego statusu materialnego (Dahl 2010). Prowadzone w tym
zakresie analizy jednoznacznie dowodzą, że osoby cieszące się dobrym
zdrowiem mają większe szanse zarówno na wydłużenie aktywności zawodowej (Boulhol et al. 2012), jak i dłuższy okres zatrudnienia (OECD
2015). Analiza sytuacji dochodowej osób o ograniczeniach w zdrowiu,
w odniesieniu do pozostałej części populacji, potwierdza skalę dyskryminacji i wskazuje na wymierny stopień oddziaływania niepełnosprawności na możliwości osiągania dochodów z pracy zarobkowej (Jakubowska 2016).
2. Nierówności w zdrowiu w UE
Przeprowadzona poniżej analiza zróżnicowania wybranych parametrów opisujących poziom nierówności w zdrowiu ma na celu wskazanie
skali zróżnicowania tego zjawiska w grupie krajów członkowskich UE.
Wyboru analizowanych zmiennych dokonano na podstawie przeglądu prezentowanych w literaturze propozycji metodyki oceny badanego zjawiska. W analizie uwzględniono wpływ dochodu oraz poziomu
wykształcenia na samoocenę stanu zdrowia. Uwzględniając specyfikę
przyjętych zmiennych, jak również silne oddziaływanie wieku na stan
zdrowia, założono przeprowadzenie analizy w podziale populacji za
względu na wiek. Biorąc pod uwagę dostępność porównywanych danych, analizie poddano zróżnicowanie w przestrzennym rozkładzie następujących zmiennych:
9�odsetek osób deklarujący zły lub bardzo zły stan zdrowia w skrajnych grupach kwintylowych dochodu (pierwsza i piąta grupa kwintylowa) w populacjach w wieku 16-64 lata oraz 65 lat i więcej;
9�odsetek osób deklarujący zły lub bardzo zły stan zdrowia w grupie osób z wykształceniem gimnazjalnym i niższym (poziom 0-2 Międzynarodowej Standardowej Klasyfikacja Kształcenia ISCED) oraz osób

569

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

posiadających wykształcenie wyższe (poziom 5-8 ISCED) w dwóch populacjach wiekowych 25-64 lata oraz 65 lat i więcej.
Specyfika relacji między dochodem a stanem zdrowia osób starszych
zdeterminowana jest zarówno statystycznie wyższym ryzykiem choroby
oraz zgonu, jak również potencjalnie większą wrażliwością na nierówności w systemie podziału dochodu. Wyniki prowadzonej w ramach
Europejskich badań dochodów i warunków życia (EU-SILC) samooceny
stanu zdrowia mieszkańców UE1 wskazują, że w grupie osób w wieku 65
lat i więcej udział osób źle lub bardzo źle oceniających swój stan zdrowia
jest statystycznie aż o 15,6 p.p. wyższy niż analogiczny udział w grupie osób w wieku 16-64 lata (Eurostat, dane na rok 2015). W tabeli 1
przedstawiono podstawowe charakterystyki opisujące przyjęte w badaniu determinanty społecznych nierówności w zdrowiu w ujęciu państw
członkowskich. W celu uzyskania porównywalności badanych zmiennych w analizie posłużono się wskaźnikami natężenia wybranych zjawisk, odnosząc liczbę wystąpień obserwowanych zdarzeń do określonej
wielkości populacji.
Samoocena stanu zdrowia: „zły” i „bardzo zły” (% populacji)
Grupa kwintylowa populacji
Kraj UE

16-64 lata

65 lat i więcej

Poziom wykształcenia
16-64 lata

65 lat i więcej

pierwsza

piąta

pierwsza

piąta

poziom
0-2

poziom
5-8

poziom
0-2

poziom
5-8

Belgia

17,2

2,1

25,0

7,1

18,1

3,2

25,4

8,0

Bułgaria

11,6

2,5

39,2

18,0

13,5

2,4

39,7

24,9

Czechy

14

1,8

32,3

13,8

20,2

1,3

38,5

15,0

Dania

11,2

3

12,1

4,0

17,1

4,4

12,3

6,6

Niemcy

15,9

2,5

15,8

10,8

17,3

2,9

17,7

10,4

Estonia

19,7

2,2

43,7

14,3

17,5

4,3

48,5

25,6

Samoocena stanu zdrowia wyraża subiektywną ocenę zdrowia dokonaną przez respondenta. W badaniach EU-SILC wykorzystywana jest następująca klasyfikacja stanu zdrowia: bardzo dobry (VGOOD), dobry (GOOD), przeciętny (FAIR), zły (BAD),
bardzo zły (VBAD) (Eurostat 2016).
1

570

�ŗÝrǊŻɟŗŷǤNÝ�ɟ�ʉ^ǊŷɟÝȕ�ğ�ħŷ�ɟɳǊ�ʉ�ŗÝrǊŻɟŗŷǤNÝ�ǢƻŷŇrNʉŗɳNË

Irlandia

5,5

0,5

9,4

1,9

6,5

1,3

10,3

5,4

Grecja

5,5

2,5

38,1

17,4

9,7

1,9

32,5

12,1

Hiszpania

4,5

2,5

25,7

12,9

6,9

1,8

22,5

10,8

Francja

10,3

2,3

22,6

10,3

12,3

2,5

19,1

9,0

Chorwacja

20,5

4,6

67,1

28,0

25,9

4,1

60,8

26,7

Włochy

6,9

3,5

39,3

19,0

9,7

3,1

35,3

13,7

Cypr

4,2

1

25,3

5,1

7,5

1

23,6

4,2

Łotwa

14,5

3,1

50,9

25,0

13,9

4,5

57,0

32,1

Litwa

13,5

2,2

52,9

23,6

14

3,2

61,8

30,3

Luksemburg

13,8

1,9

22,7

7,2

14,6

1,5

22,1

4,9

Węgry

15,8

3,3

48,3

24,3

23,5

4

53,9

23,5

Malta

4,4

0,6

11,5

4,4

2,9

0,3

10,9

8,3

Holandia

8,8

1,5

14,5

4,5

9,9

2,3

10,1

7,4

Austria

11

3

21,2

13,0

17,1

3,5

26,9

10,7

Polska

13,7

4

50,1

22,0

22

2,8

46,5

24,3

Portugalia

16,7

5,3

52,6

22,2

16,2

2,6

46,4

13,1

Rumunia

4,8

2,3

32,0

18,2

6,6

1

28,7

15,2

Słowenia

11,5

4

39,7

16,8

18,4

2,6

44,0

14,3

Słowacja

9,2

4,4

51,3

27,9

21,7

2,6

56,0

20,1

Finlandia

7

1,7

16,2

3,1

9,5

1,6

13,4

8,0

Szwecja

5,6

1,3

10,5

1,2

6,9

2,4

7,9

3,7

Wielka
Brytania

12,6

2,1

14,8

6,8

15,2

3,6

18,4

7,1

Tabela 1. Samoocena stanu zdrowia populacji UE – udział oceny „zły”
i „bardzo zły” w badanych populacjach w 2015 roku (w %).
Źródło: opracowanie własne na podstawie danych (Eurostat 2017).

Analiza danych przedstawionych w tabeli 1 wskazuje, iż na obszarze UE nadal występuje znaczny poziom przestrzennego zróżnicowania
w stanie zdrowia mieszkańców poszczególnych państw członkowskich.
W badanej grupie krajów udział osób w wieku 16-64 lat deklarujących
zły lub bardzo zły stan zdrowia w pierwszej grupie kwintylowej (najniższe dochody) wahał się od 4,2 (Cypr) do 20,5% (Chorwacja). W grupie
o najwyższych dochodach udziały te wyniosły od 0,5 (Irlandia) do 5,3%
571

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Współczynnik
zmienności

N

4,2
(Cypr)

20,5
(Chorwacja)

11,4

43,7%

28

piąta

2,6

1,2

4,8

0,5 (Irlandia)

5,3
(Portugalia)

2,4

45,8%

28

Max.

16,3

Min.

4,8

Rozstęp

11,1

Odchylenie
standardowe

pierwsza

Średnia

Mediana

Wyszczególnienie

(Portugalia). W przypadku osób w wieku 65 lat i więcej udział osób źle
lub bardzo źle oceniających swój stan zdrowia wahał się w przedziale od
9,4 (Irlandia) do 67,1% (Chorwacja) w grupie o najniższych dochodach
oraz od 1,2 (Szwecja) do 28% (Chorwacja) w przypadku osób osiągających dochody z najwyższego przedziału.
Wysoką rozpiętością cechował się również udział osób „źle” lub „bardzo źle” oceniających swoje zdrowie w populacjach wyodrębnionych ze
względu na poziom wykształcenia. W grupie osób w wieku 25-64 z najniższym wykształceniem wskaźnik ten przyjmował wartości od 2,9 (Malta) do 25,9% (Chorwacja), w przypadku osób z wykształcenia wyższym
od 0,3 (Malta) do 4,5% (Łotwa). Analogicznie w populacji osób w wieku
65 lat i więcej wskaźniki te przyjęły wartości od 7,9 (Szwecja) do 61,8%
(Litwa) w grupie osób z najniższym wykształceniem oraz od 3,7 (Szwecja)
oraz do 32,1% (Łotwa) w grupie o najwyższym poziomie wykształcenia.
Wszystkie badane parametry cechowały się jednocześnie stosunkowo
dużym poziomem zmienności – obliczone wskaźniki zmienności przyjmowały wartości w przedziale od 41,7 do 45,8% dla populacji poniżej
65 lat oraz od 51,2 do 61,0% w grupie osób w wieku 65 lat i więcej (tab. 2).

Grupa kwintylowa populacji

Populacja w wieku 16- 64 lata

572

Populacja w wieku 65 lat i więcej
pierwsza

31,6

16,2

57,7

9,4 (Irlandia)

67,1
(Chorwacja)

28,9

51,2%

28

piąta

13,7

8,3

26,8

1,2
(Szwecja)

28,0
(Chorwacja)

13,4

61,0%

28

�ŗÝrǊŻɟŗŷǤNÝ�ɟ�ʉ^ǊŷɟÝȕ�ğ�ħŷ�ɟɳǊ�ʉ�ŗÝrǊŻɟŗŷǤNÝ�ǢƻŷŇrNʉŗɳNË

Poziom wykształcenia

Populacja w wieku 16- 64 lata
poziom
0-2

14,1

5,9

23,0

2,9
(Malta)

25,9
(Chorwacja)

14,3

41,7%

28

poziom
5-8

2,6

1,1

4,2

0,3
(Malta)

4,5
(Łotwa)

2,6

43,3%

28

Populacja w wieku 65 lat i więcej
poziom
0-2

31,8

17,2

53,9

7,9
(Szwecja)

61,8
(Litwa)

27,8

54,0%

28

poziom
5-8

14,1

8,4

28,4

3,7
(Szwecja)

32,1
(Łotwa)

11,5

59,7%

28

Tabela 2. Odsetek osób „źle” lub „bardzo źle” oceniających swoje zdrowie
– wyniki charakterystyki opisowej badanych populacji (kraje UE, rok 2015).
Źródło: jak w tabeli 1.

Analiza rozkładu samooceny stanu zdrowia w badanych populacjach
wykazała znaczące różnice między średnim udziałem osób o złym i bardzo złym stanie zdrowia w zależności od przyjętych kryteriów społeczno-ekonomicznych. W przypadku osób o wysokim statusie materialnym
średni udział takiej populacji wyniósł 2,6% dla osób poniżej 65 lat oraz
13,7% dla populacji w wieku 65 lat i więcej. Analogiczne wartości obserwowane w grupie osób o najniższym statusie materialnym wyniosły
odpowiednio 11,1 oraz 31,6%. Podobne tendencje zaobserwować można w odniesieniu do samooceny stanu zdrowia w populacjach o różnym
poziomie wykształcenia. Udział osób w wieku 25-64 deklarujących zły
lub bardzo zły stan zdrowia w grupie posiadającej wykształcenie wyższe
kształtował się na poziomie 2,6%, przy średnim udziale tej oceny w grupie osób z najniższym wykształceniem na poziomie 14,1%. Wśród osób
w wieku 65 lat i więcej z wykształceniem wyższym zły lub bardzo zły
stan zdrowa zdeklarowało 14,1% populacji, przy 31,8% osób z wykształceniem podstawowym lub gimnazjalnym. Rozkłady udziałów osób deklarujących zły lub bardzo zły stan zdrowia w obu badanych grupach
wiekowych z uwzględnieniem kryterium dochodu oraz wykształcenia
przedstawiono na rys. 1 i rys. 2.
573

�THEORIA I PRAXIS ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU

Rysunek 1. Histogram samooceny stanu zdrowia ze względu na poziom dochodu
(q1 – kwintyl pierwszy, q5 – kwintyl piąty), według grup wieku w 2015 rok (kraje UE).
Źródło: jak w tabeli 1.

Rysunek 2. Histogram samooceny stanu zdrowia ze względu na poziom wykształcenia,
według grup wieku w 2015 rok (kraje UE). Źródło: jak w tabeli 1.

Uzyskane wyniki potwierdzają jednocześnie, że poziom dochodu
oraz poziom wykształcenia stanowi istotny czynnik różnicujący poziom
samooceny stanu zdrowia w badanych grupach. Prawdopodobieństwo
„złego” lub „bardzo złego” stanu zdrowia w grupie osób o najniższych
dochodach lub niskim poziomie wykształcenia okazało się kilkukrotnie
wyższe niż w analogicznych populacjach o wysokim poziomie dochodu i wykształcenia. Relacja ta jest szczególnie silna w przypadku osób
w tzw. wieku produkcyjnym. Widać tu wyraźny związek między obniżeniem się udziału negatywnych ocen stanu zdrowia a poprawą poziomu dochodu lub wykształcenia. Słabsze nasilenie tego efektu wystąpiło
natomiast w populacji wieku 65 lat i więcej, co wskazuje na potencjalne
zmniejszanie się wraz z wiekiem skali nierówności zdrowotnych determinowanych czynnikami społeczno-ekonomicznymi.

5 7 4

�N ERÓWNO

W Z ROW U JA O W RAZ N ERÓWNO

O E ZN

Szczegółową ocenę nierówności w poziomie samooceny zdrowia
z uwzględnieniem dysproporcji w poziomie dochodu oraz wykształcenia oparto dodatkowo na badaniu różnic występujących między
grupami o skrajanym poziomie cech. W analizie wykorzystano wskaźnik ilorazu szans OR (ang. odds ratio) pozwalający określić „szansę”
na wystąpienie danego zdarzenia w badanej grupie w stosunku do
możliwości jego wystąpienia w grupie referencyjnej. Określono iloraz
szans wystąpienia „złego” lub „bardzo złego” stanu zdrowia w grupie
osób o najniższym poziomie dochodu (pierwsza grupa kwintylowa)
w stosunku do osób osiągających najwyższe dochody (piąta grupa
kwintylowa). Analogiczny poziom „szansy” na zły lub bardzo zły stan
zdrowia określono w przypadku osób z niskim poziomem wykształceniem w odniesieniu do populacji z wykształceniem wyższym. Uzyskane wyniki wykazały, że „szansa” na złe zdrowie może być nawet
kilkunastokrotnie większa w populacji osób o niskich dochodach oraz
niskim poziomie wykształcenia w odniesieniu do populacji o najwyższym poziomie zmiennej.
W badanej populacji w wieku 16-64 lata największe względne dysproporcje w „szansie” wystąpienia złego lub bardzo złego stanu zdrowia
u osoby z pierwszej i ostatniej grupy dochodowej zaobserwowano w Irlandii (OR na poziomie 11,6), Estonii (10,9) oraz Belgii (9,7). W grupach
o skrajnym poziomie wykształcenia najwyższe różnice w potencjalnych
„szansach” na złe zdrowie wystąpiły w Czechach (OR na poziomie 19,2),
Luksemburgu (11,2) oraz na Słowacji (10,4). W grupie osób w wieku 65
lat i więcej maksymalny poziom wskaźnika OR w odniesieniu do różnic
w dochodach zaobserwowano w Szwecji (9,7) oraz w odniesieniu do
wykształcenia na Cyprze (7,0).
Analiza rozkładu ilorazu szans dla obu badanych grup wiekowych
potwierdza zaobserwowane wcześniej zjawisko obniżenia się wraz
z wiekiem nierówności determinowanych statusem materialnym i poziomem wykształcenia (rys. 3). Średni poziom wskaźnika OR w grupie
osób w wieku poniżej 65 lat wyniósł 5,4 w przypadku niskich dochodów
oraz 6,8 dla niskiego poziomu wykształcenia. W starszej populacji poziom ilorazu szans wyniósł odpowiednio 3,7 dla czynnika dochodowego oraz 3,2 dla wykształcenia.
5 7 5

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Rysunek. 3. Histogram ilorazu szans OR na „zły” lub „bardzo zły” stan zdrowia w populacji z pierwszego kwintyla w stosunku do populacji z piątego kwintyla dochodowego w 2015 roku, według grup wieku. Źródło: opracowanie własne na podstawie
danych w tabeli 1.

Zakończenie
Pomimo spójności prowadzonych w zakresie europejskiej polityki działań dążących do wyrównania warunków ekonomicznych i społecznych we
wszystkich regionach UE kwestia nierówności zdrowotnych występujących
między mieszkańcami Wspólnoty nadal pozostaje obszarem wymagającym intensywnych zmian instytucjonalnych. Zidentyfikowane w przedstawionej analizie znaczne różnice w zdrowiu wystąpiły zarówno między
mieszkańcami poszczególnych krajów członkowskich, jak również między
grupami ludności o skrajnym gradiencie społecznym w ramach danego
kraju. Przeprowadzona ocena skali dysproporcji w samoocenie zdrowia
w odniesieniu do badanych populacji potwierdziła, iż w przypadku rozwiniętych gospodarek państw członkowskich poziom zdrowia jest nadal
trwale związany ze statusem społeczno-ekonomicznym. Uzyskane wyniki
wskazały jednocześnie, że nierówności zdrowotne między grupami mieszkańców UE o niskim i wysokim poziomie społecznym zmniejszają się dopiero po przekroczeniu wieku produkcyjnego, co potwierdza sugerowaną
w literaturze tezę o silnej korelacji między stanem zdrowia a gradientem
społecznym determinowanym pozycją na rynku pracy.
Bibliografia:
Adler, Nancy E. et al. 1994. Socioeconomic status and health: the
challenge of the gradient. American psychologist, 49(1), 15-24. DOI:
10.1037/0003-066X.49.1.15.

576

�ŗÝrǊŻɟŗŷǤNÝ�ɟ�ʉ^ǊŷɟÝȕ�ğ�ħŷ�ɟɳǊ�ʉ�ŗÝrǊŻɟŗŷǤNÝ�ǢƻŷŇrNʉŗɳNË

Boulhol, Hervé et al. 2012. Improving the Health-Care System in Poland, OECD Economics Department Working Papers, No. 957. Paris:
OECD Publishing.
Busse, Reinhard et al. 2010. Tackling Chronic Disease in Europe. Strategies,
Interventions and Challenges, World Health Organization. Dostęp: 12.12.2016.
http://www.euro.who.int/__data/assets/pdf_file/0008/96632/E93736.pdf.
Coleman, James S. 1988. Social capital in the creation of human capital. American Journal of Sociology, 94, S95-120.
Conti, Gabriella i James J. Heckman. 2010. Understanding the early
origins of the education-health gradient: A framework that can also be
applied to analyze gene-environment interactions. Perspectives on Psychological Science, 5(5), 585-605.
Cutler, David M., Adriana Lleras-Muney i Tom Vogl. 2012. Socioeconomic Status and Health: Dimensions and Mechanisms. Oxford
Handbooks Online. Dostęp: 10.02.2017. http://www.oxfordhandbooks.com/view/10.1093/oxfordhb/9780199238828.001.0001/oxfordhb-9780199238828-e-7.
Dahl, Espen i Ira Malmberg‐Heimonen. 2010. Social inequality and
health: the role of social capital. Sociology of Health &amp; Illness, 32(7),
1102-1119.
Eurostat. 2016. EU statistics on income and living conditions (EU-SILC) methodology – definition of dimensions. Dostęp: 02.09.2016.
http://ec.europa.eu/eurostat/statistics-explained/index.php/EU_statistics_on_income_and_living_conditions_(EU-SILC)_methodology_-_
definition_of_dimensions.
Eurostat. 2017. Dostęp: 15.02.2017. http://ec.europa.eu/eurostat.
Galama, Titus J. i Hans Van Kippersluis. 2013. Health inequalities
through the lens of health-capital theory: issues, solutions, and future directions. W: Health and Inequality, red. Pedro Rosa Dias i Owen
O’Donnell, 263-284. Bingley: Emerald Group Publishing Limited.
DOI:0.1108/S1049-2585(2013)0000021013.
Jakubowska, Agnieszka. 2016. Health and limitations in health as
the determinant of human capital effectiveness: perspective of the EU
577

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Member States. Journal of International Studies, 9(1), 240-251. DOI:
10.14254/2071-8330.2016/9-1/18.
Laskowska, Iwona. 2012. Zdrowie i nierówności w zdrowiu – determinanty i implikacje ekonomiczno-społeczne. Łodź: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego.
Mackenbach, Johan P. et al. 2008. Socioeconomic inequalities in
health in 22 European countries. New England Journal of Medicine,
358(23), 2468-2481. DOI: 10.1056/NEJMsa0707519.
Meyer, Pamela A., Paula W. Yoon i Rachel B. Kaufmann. 2013. Introduction: CDC Health Disparities and Inequalities Report-United States,
2013. Morbidity and Mortality Weekly Report, 62(03), 3-5.
OECD. 2015. Starzenie się i polityka zatrudnienia – Polska 2015: lepsza
praca wraz z wiekiem. Warszawa: Centrum Rozwoju Zasobów Ludzkich.
WHO (World Health Organization). 2010. A conceptual framework
for action on the social determinants of health. Dostęp: 05.02.2017.
http://apps.who.int/iris/bitstream/10665/44489/1/9789241500852_eng.
pdf?ua=1&amp;ua=1.

578

�Grzegorz Dumieński1
grzegorz.dumienski@imgw.pl
Alicja Lisowska2
alicja.lisowska@uwr.edu.pl
Marta Bedryj1
marta.bedryj@imgw.pl
Andrzej Tiukało1
andrzej.tukialo@imgw.pl
1

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej – Państwowy Instytut Badawczy
Uniwersytet Wrocławski – Instytut Politologii

2

Ocena zrównoważenia polityki przeciwpowodziowej
państwa z wykorzystaniem zintegrowanego ryzyka
środowiskowego
Wstęp
System społeczno-ekologiczny (z ang. social-ecological system – SES)
jest kategorią analityczną, która stanowi podstawę formułowania i realizacji polityki zarządzania ryzykiem powodziowym. Co więcej, swoistość SES
sprowadza się do faktu, że może on osiągać swoje cele tylko w warunkach
zrównoważonego rozwoju, przy odwołaniu się do kryteriów solidarności
międzypokoleniowej jego lokalnych społeczności, a także zasad ochrony
zasobów naturalnych. Tylko w takim przypadku będzie można mówić
o zrównoważeniu składowych ryzyka powodziowego, mających swoje odzwierciedlenie w polityce zarządzania ryzykiem powodziowym w Polsce.
Postępujące zmiany klimatu wymagają opracowania narzędzi, dzięki którym proces adaptacyjny do tych zmian będzie efektywny. Wzrost
częstotliwości występowania katastrofalnych w skutkach zagrożeń naturalnych (dla obszaru Polski zwłaszcza zjawiska powodzi i suszy), wymusza podejmowanie takich działań, które przyczynią się do świadomego kształtowania poziomu ryzyka tych zdarzeń. Przyjęte przez polski
rząd Plany Zarządzania Ryzykiem Powodziowym dla Obszarów Dorzeczy i Regionów Wodnych (PZRP) wychodzą naprzeciw takim oczekiwaniom. Stają się one tzw. mapą drogową kształtowania (redukcji) ryzyka
powodziowego w Polsce.
579

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Obecnie w sposób intuicyjny, w odniesieniu do zjawiska powodzi,
mówimy o tzw. polityce przeciwpowodziowej. W prowadzonych przez
autorów badaniach na rzecz oceny odporności-zdolności radzenia sobie SES (Dumieński i Tiukało 2016a, 71; Dumieński i Tiukało 2016b,
13) z zagrożeniem powodziowym wskazane jest utożsamić pojęcie polityki przeciwpowodziowej z pojęciem polityki zarządzania ryzykiem
powodziowym. Opracowanie nowej definicji stanie się przyczynkiem
zarówno do dookreślenia jej podmiotów i celów, jak również pozwoli
stworzyć zakres przedmiotowy tak w aspekcie działań politycznych, jak
i technicznych.
Głównym celem artykułu jest ocena zrównoważenia polityki przeciwpowodziowej Polski na podstawie analizy przeprowadzonego w Planach
Zarządzania Ryzykiem Powodziowym przyporządkowania obszarom
zagrożonym powodzią poziomu zintegrowanego ryzyka powodziowego, m.in. w odniesieniu do kategorii środowisko. Dla potrzeb prowadzonych badań sformułowano definicję polityki zarządzania ryzykiem
powodziowym, która bezpośrednio odnosi się do kwestii związanych
z zarządzaniem ryzykiem powodziowym analizowanych w aspekcie
działań politycznych.
1. Polityka zarządzania ryzykiem powodziowym
Współcześnie zarówno w ramach nauk prawnych, jak i społecznych, brak jest definicji polityki, która odnosiłaby się bezpośrednio
do problematyki ryzyka powodziowego. Co prawda w naukach prawnych funkcjonują regulacje sektorowe odnoszące się do ochrony wód,
w tym ochrony przed powodzią, czyli prawo wodne (Ustawa Prawo
wodne 2001; Stelmasiak 2009), zaś w naukach społecznych występuje
pojęcie polityki wodnej2, brak jest jednak pojęcia, które bezpośrednio
odnosiłoby się do kwestii związanych z zarządzaniem ryzykiem powo2
Pojęcie polityki wodnej (albo polityki dotyczącej ochrony przed powodzią) znajduje się zarówno w Ustawie Prawo wodne jak i tzw. Ramowej Dyrektywie Wodnej. Natomiast kwestie związane z ryzykiem powodziowym regulowane są w ramach tzw. Dyrektywy Powodziowej. W Polsce
główne kwestie polityki dotyczącej ochrony przed powodzią reguluje głównie Ustawa Prawo
wodne. Zgodnie z nią ochrona przed powodzią jest zadaniem organów administracji rządowej
i samorządowej, do współpracy z nimi zobowiązani są też użytkownicy wód. Ochronę przed
powodzią prowadzi się z uwzględnieniem map zagrożenia powodziowego (MZP), map ryzyka
powodziowego (MRP) oraz planów zarządzania ryzykiem powodziowym (PZRP).

580

�ŷNrŗ��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑrŗÝ��ƻŷĵÝǻɳħÝ�ƻǊʉrNÝɟƻŷɟŷ^ʉÝŷɟrğ�ƻ�śǢǻɟ�

dziowym, analizowanym w aspekcie działań politycznych. Biorąc jednak pod uwagę fakt, iż, po pierwsze, zachodzące obecnie w środowisku
zmiany odnoszą się także do kwestii potrzeby zarządzania wodami, jak
i, po drugie, członkostwo Polski w Unii Europejskiej nakłada określone
obowiązki, w tym w obszarze kształtowania poszczególnych gałęzi prawa oraz rozwiązań politycznych, pożądanym wydaje się być określenie
definiensu polityki odnoszącej się do ryzyka powodziowego. W związku z tym, polityka zarządzania ryzykiem powodziowym to sekwencja
decyzji, a następnie działań (lub ich zaniechania) podejmowanych
przez określone podmioty (aktorów) tejże polityki, czyli zbiorowych
uczestników życia politycznego, które powinny być tworzone, a następnie wprowadzane w życie etapami, poczynając od wskazania problemu, a kończąc na ustaleniu i egzekwowaniu koniecznych przedsięwzięć. Celem tak rozumianej polityki jest:
1) ograniczanie występowania zagrożeń powodziowych na terenie całego państwa lub też jego poszczególnych części, w połączeniu z utrzymaniem dobrego stanu wód i związanych z nimi ekosystemów oraz
2) wzmocnienie odporności (z ang. resilience) systemu społeczno-ekologicznego poprzez:
a) ograniczenie ekspozycji wrażliwych elementów systemu społeczno-ekologicznego na zagrożenie powodziowe;
b) ograniczenie wrażliwości systemu społeczno-ekologicznego dorzecza (Dumieński i Tiukało 2016b, 7-23) oraz
c) wzrost zdolności adaptacyjnej (z ang. adaptive capacity) SES dorzecza rozpatrywanego na różnych poziomach, tj. miasta, gminy,
powiatu, województwa czy też państwa (Dumieński i Tiukało
2016a, 67-79).
Podmiotami obecnie prowadzonej polityki zarządzania ryzykiem
powodziowym są przede wszystkim państwo (lub też państwa), organy
administracji rządowej na poziomie wojewódzkim, samorządowej na
poziomie gminy, powiatu i województwa, Krajowy Zarząd Gospodarki
Wodnej (KZGW) – główna jednostka odpowiedzialna za opracowanie
map zagrożenia powodziowego (MZP) i map ryzyka powodziowego
581

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

(MRP) oraz planów zarządzania ryzykiem powodziowym (PZRP) wraz
z regionalnymi zarządami gospodarki wodnej (RZGW), jednostki badawcze (np. IMGW-PIB), różnorodne grupy nacisku, organizacje społeczne, w tym polityczne, jednostki oraz organizacje międzynarodowe.
Podmioty tejże polityki charakteryzuje podejmowanie względnie trwałych, świadomych, suwerennych i zaplanowanych działań, których charakter jest związany z usytuowaniem tychże podmiotów w społecznej
i politycznej strukturze. Działania te zmierzają do realizacji określonych
potrzeb i interesów, wartości i idei poprzez bezpośrednie sprawowanie, współuczestniczenie w sprawowaniu władzy politycznej bądź też
poprzez wpływanie na proces podejmowania decyzji politycznych na
różnych szczeblach.
Charakterystyczne dla decyzji, a następnie działań określających
istotę polityki zarządzania ryzykiem powodziowym jest to, iż:
1. obejmują swoim zasięgiem przede wszystkim obszar danego systemu
społeczno-ekologicznego, percypowanego albo przez pryzmat obszaru danego państwa (powiązania wewnętrzne – poziom gminy, powiatu, województwa), albo też w odniesieniu do jego podziału w układzie
zlewniowym z uwzględnieniem obszarów transgranicznych (powiązania zewnętrzne) i obszarów powiązanych. Możliwe jest również
wskazanie na oddziaływanie decyzji i działań w ramach polityki zarządzania ryzykiem powodziowym na funkcjonowanie systemu społeczno-ekologicznego w ramach współpracy międzynarodowej (np.
działania podejmowane przez Światową Organizację Meteorologiczną
WMO – The World Meteorological Organization lub przez międzynarodowe komisje rzeczne), jak również poprzez koordynację służb bądź
jednostek z innych państw (np. odpowiedniki IMGW, np. w Niemczech czy Czechach);
2. dążą do zachowania lub wzmocnienia odporności systemu społeczno-ekologicznego poprzez wzmocnienie zintegrowanej odporności
w wymiarze społecznym, gospodarczym i środowiskowym;
3. są wyrazem tego, iż polityka prowadzona w tym obszarze stanowi
płaszczyznę ścierania się celów i dążeń wyrażających potrzeby i interesy poszczególnych podmiotów oraz preferowane przez nie wartości.
Przyjęta definicja polityki zarządzania ryzykiem powodziowym

582

�ŷNrŗ��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑrŗÝ��ƻŷĵÝǻɳħÝ�ƻǊʉrNÝɟƻŷɟŷ^ʉÝŷɟrğ�ƻ�śǢǻɟ�

może być analizowana przez pryzmat procesu decyzyjnego, tworzącego
określone uwarunkowania, wywołującego konkretne efekty i zachodzącego w autonomicznej sferze życia społecznego.
Założenia wstępne ujmujące politykę zarządzania ryzykiem powodziowym jako proces decyzyjny wskazują, iż:
1. jest możliwe przyjęcie tego rodzaju polityki jako sekwencji sytuacji
konfliktowych oraz decyzji stanowiących próbę zapobiegania i rozwiązywania tych konfliktów;
2. w procesie tym występuje ciągłe ścieranie się interesów ekonomicznych, politycznych, społecznych, w tym ekologicznych, poszczególnych podmiotów;
3. wymagane jest od podmiotów dążenie do kompromisu i podjęcia decyzji;
4. poszczególne podmioty mają zróżnicowaną siłę oddziaływania –
różnią się potencjałem politycznym, ekonomicznym lub poparciem
społecznym;
5. system polityczny może wpływać na pozycję przetargową poszczególnych podmiotów (poprzez np. blokowanie lub dopuszczanie
możliwości uczestnictwa, likwidacje lub tworzenie instytucjonalnych form artykulacji interesów).
W świetle tak przedstawionej koncepcji pojęcia „polityka zarządzania ryzykiem powodziowym”, szczególnego znaczenia nabierają przyjęte obecnie w Polsce rozwiązania.
2. Ocena zintegrowanego ryzyka powodziowego
W Polsce o polityce zarządzania ryzykiem powodziowym, bądź
kształtowania ryzyka powodziowego, można mówić stosunkowo od niedawna. Można wręcz wysunąć tezę, iż proces tworzenia polityki ochrony przeciwpowodziowej Polski, mimo iż trwający od dziesięcioleci, dopiero obecnie ulega dookreśleniu. Zakończone pod koniec 2015 roku
działania pozwoliły na utworzenie zbioru dokumentów, jakim są PZRP
dla obszarów dorzeczy i regionów wodnych. Stanowią one pierwsze
tego typu dokumenty zawierające holistyczne działania mające na celu
racjonalną redukcję zidentyfikowanego ryzyka powodziowego w Polsce, co jest zgodne z założeniami tzw. dyrektywy powodziowej (Dyrek-

583

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

tywa 2007/WE/2060). W związku z tym, to w ramach przygotowania
tych dokumentów przeprowadzono po raz pierwszy wielokierunkowe,
interdyscyplinarne analizy mające na celu oszacowanie zintegrowanego
ryzyka powodziowego.
Zgodnie z zapisami dyrektywy, istnieją obszary szczególnie podatne
na zjawiska powodzi, a mianowicie życie i zdrowie mieszkańców, środowisko, działalność gospodarcza oraz dziedzictwo kulturowe. Dla każdego
z tych obszarów oszacowano wielkość niekorzystnych konsekwencji powodzi o różnej intensywności i prawdopodobieństwie ich występowania.
Teoretycznie liczba takich niekorzystnych konsekwencji powodzi jest nieograniczona, a ich wybór zależy od celu i zasięgu prowadzonych analiz,
ich szczegółowości oraz dostępności danych i informacji. Należy zwrócić
uwagę, że szczególnie dostępność danych i informacji ogranicza liczbę
analizowanych negatywnych konsekwencji, które prowadzą do trwałych
lub okresowych dysfunkcji w systemie społeczno-ekologicznym.
W ramach prac nad PZRP przeprowadzono szereg analiz, których
rezultatem było z jednej strony sformułowanie celów głównych i szczegółowych zarządzania ryzykiem powodziowym, z drugiej diagnoza rozkładu przestrzennego obszarów najbardziej zagrożonych powodzią. Na
wstępie dokonano identyfikacji interesariuszy, stanowiących partnerów
do konsultacji podczas opracowywania planów. Następnie określono zagrożenie i ryzyko powodziowe oraz dokonano oceny działania obecnego systemu ochrony przeciwpowodziowej w Polsce. Podstawą dla analiz były m.in. MZP i MRP, ale też wiedza ekspercka uczestników prac,
w tym ogromnej rzeszy zaproszonych do współpracy interesariuszy
reprezentujących zarówno środowisko naukowe, jak i ekspertów oraz
praktyków. Wśród obszarów zagrożenia powodziowego wyodrębniono
te najbardziej problemowe w skali regionu wodnego (tzw. hot-spoty).
Na podstawie wykonanej diagnozy problemów oraz w oparciu o propozycje działań zgłoszonych w ramach prac Zespołów Planistycznych
Zlewni, dla każdego regionu wodnego i obszaru dorzecza, dobrano zestaw działań technicznych, jak i nietechnicznych, które w efekcie mogą
prowadzić do spełnienia założonych celów głównych i szczegółowych.
Z zestawienia tych działań utworzono warianty planistyczne dla danego
obszaru problemowego i przeprowadzono ocenę skuteczności proponowanych działań dla redukcji ryzyka powodziowego. Dokonano oce-

584

�ŷNrŗ��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑrŗÝ��ƻŷĵÝǻɳħÝ�ƻǊʉrNÝɟƻŷɟŷ^ʉÝŷɟrğ�ƻ�śǢǻɟ�

ny zgodności przyjętych ostatecznych wariantów działań z wymogami
prawnymi i środowiskowymi, w tym szczególnie z wymogami ramowej
dyrektywy wodnej oraz dyrektyw ptasiej i siedliskowej. Ostatecznie przy
zastosowaniu analizy wielokryterialnej oraz analizy kosztów i korzyści
dokonano wyboru najefektywniejszego wariantu działań redukujących
ryzyko powodziowe (Tiukało i Sadowska 2015, 52-58).
Dla wyodrębnienia, spośród wszystkich obszarów zagrożenia powodziowego regionu wodnego, obszaru o szczególnie dużym poziomie ryzyka powodziowego (tzw. hot-spotu), wymagającego pilnej interwencji
ograniczającej to ryzyko, zastosowano zintegrowany wskaźnik poziomu
ryzyka powodziowego, stanowiący średnią ważoną ryzyka powodziowego w kategoriach: życie i zdrowie ludzi, środowisko, dziedzictwo kulturowe, działalność gospodarcza. Wagi, charakteryzujące wpływ poziomu
ryzyka badanego obszaru w poszczególnych kategoriach na zintegrowany poziom ryzyka powodziowego tego obszaru, wyznaczono w oparciu
o metodę hierarchicznej analizy problemu AHP (ang. Analytical Hierarchy Process), tzw. metodę Saaty’ego.
Nie budzi zastrzeżeń przyjęcie najwyższego współczynnika wagowego dla kategorii zdrowie i życie ludzi, gdyż życie ludzkie stanowi wartość
autoteliczną. Problematyczny jednak może być poziom przyjętej wartości
0,54 wobec marginalnych 0,07 w kategoriach środowisko i dziedzictwo
kulturowe. Tak przyjęte współczynniki wagowe mają swoje odzwierciedlenie w finalnym kształcie zintegrowanego poziomu ryzyka powodziowego SES. Ostatecznie poziom zintegrowanego ryzyka powodziowego
dla obszaru SES wyznaczono przy zastosowaniu następującej zależności:

gdzie:
IR

‒

poziom zintegrowanego ryzyka powodziowego SES
(IR – ang. integrated risk)

0,54

‒

współczynnik wagowy dla kategorii zdrowie ludzi

0,07

‒

współczynnik wagowy dla kategorii środowisko

0,07

‒

współczynnik wagowy dla kategorii dziedzictwo kulturowe

585

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

0,32

‒

współczynnik wagowy dla kategorii działalność gospodarcza

Rhh

‒

poziom ryzyka powodziowego dla kategorii zdrowie i życie ludzi

Re

‒

poziom ryzyka powodziowego dla kategorii środowisko

Rch

‒

poziom ryzyka powodziowego dla kategorii dziedzictwo kulturowe

Rea

‒

poziom ryzyka powodziowego dla kategorii działalność gospodarcza

W niniejszym artykule podjęto próbę analizy oceny ryzyka powodziowego w kategorii środowisko, mając na uwadze fakt, iż w podejmowanych dotychczas badaniach wątek środowiskowy – zasadniczy
w koncepcji zrównoważonego rozwoju – jest marginalizowany.
3. Ryzyko powodziowe systemu społeczno-ekologicznego w kategorii środowisko
W obecnym kształcie metodyki wyznaczania poziomu ryzyka powodziowego w kategorii środowisko działania prowadzone były w oparciu
o identyfikację obiektów, które zakwalifikowano jako duże bądź potencjalne zagrożenie dla środowiska (Rozporządzenie 2013). Elementy SES,
będące jednocześnie wskaźnikami negatywnych konsekwencji powodzi,
zestawiono w tabeli 1. Warto zasygnalizować, że sprowadzają się one tylko do identyfikacji wyeksponowanych na powódź obiektów, które mogą
być źródłem zanieczyszczenia środowiska i mogą mieć istotny wpływ na
funkcjonowanie całego SES w momencie zagrożenia powodziowego.
kategoria

wskaźnik negatywnych konsekwencji powodzi
x�

liczba obiektów stanowiących duże zagrożenie dla środowiska (zakłady przemysłowe z uwzględnieniem zakładów znajdujących się w rejestrze zakładów o dużym albo
zwiększonym ryzyku wystąpienia poważnej awarii)

x�

liczba obiektów stanowiących potencjalne zagrożenie
dla środowiska (inne potencjalne ogniska zanieczyszczeń – składowiska odpadów, oczyszczalnie ścieków
i przepompownie ścieków, cmentarze)

środowisko

Tabela 1. Zestawienie wskaźników negatywnych konsekwencji powodzi w kategorii
środowisko. Źródło: opracowanie własne na podstawie Rozporządzenia 2013.

586

�ŷNrŗ��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑrŗÝ��ƻŷĵÝǻɳħÝ�ƻǊʉrNÝɟƻŷɟŷ^ʉÝŷɟrğ�ƻ�śǢǻɟ�

Warto także zaakcentować, iż równolegle do obiektów, które mogą
być źródłem zanieczyszczenia środowiska, na MZP i MRP uwzględniono także określone formy ochrony przyrody zagrożone wodami powodziowymi. Były to parki narodowe, rezerwaty przyrody oraz obszary
Natura 2000. Na mapach nie uwzględniono natomiast parków krajobrazowych, obszarów chronionego krajobrazu, pomników przyrody,
zespołów przyrodniczo-krajobrazowych czy użytków ekologicznych.
Należy zauważyć, że potencjalne straty powodziowe dla wskazanych na
MZP i MRP elementów obliczane były według stawek kwotowych z rozporządzenia (Rozporządzenie 2013). Jednakże w przypadku tak złożonych form zagospodarowania, jak np. parki narodowe, uwzględniano
w nich straty zgodnie z faktycznym sposobem zagospodarowania (np.
park narodowy w 90% zajmują lasy, a w 10% tereny rekreacyjne – strata
wyliczana była zgodnie z przyjętymi stawkami dla tych typów-klas zagospodarowania). W konsekwencji oznacza to, że park narodowy może
mieć taką samą lub mniejszą wartość, aniżeli powierzchniowo zbliżony
obszar lasu w danym województwie. W polskiej literaturze przedmiotu
z zakresu ekonomii i inżynierii środowiska wnikliwe analizy stawiające
pod znakiem zapytania przyjęte stawki oraz brak ich aktualizacji zawarto w pracach m.in. I. Godyń (np. Godyń 2015, 5-22).
W przypadku potencjalnych strat powodziowych w SES, sposób ich
wyznaczenia utrudnia fakt, że tzw. straty środowiskowe bardzo często są
niewymierne, ich skutki są z reguły często odczuwane w odległym czasie, a obecna metodyka nie uwzględnia ich kwantyfikacji i wyceny usług
ekosystemowych. Tego typu wycena stosunkowo od niedawna jest traktowana jako podstawa holistycznej oceny, m.in. ryzyka powodziowego.
W obecnym kształcie MZP i MRP oraz w PZRP analizy strat pośrednich
oraz zakłócenia w świadczeniu usług środowiskowych nie były brane pod
uwagę. Dodatkowo klasa użytkowania terenu woda, co w praktycznym
przełożeniu oznacza np. straty dla jezior i zbiorników wodnych, nie podlegała wycenie w przypadku przeprowadzenia przez nie fali powodziowej
(Pasiecznik-Dominiak, Tiukało i Dumieński 2015, 39-50).
Komentarza wymaga także fakt, iż wyznaczenie zintegrowanego
ryzyka powodziowego dla SES w kategorii środowisko oparte było na
określeniu wyeksponowanych elementów na zagrożenie powodziowe
(rysunek 1). Niemniej jednak należy zauważyć, iż pewne aspekty środo-

587

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

wiskowe, które intuicyjnie przypisano by do kategorii środowisko, znajdują się w kategorii działalność gospodarcza (np. formy ochrony przyrody utożsamiane z klasą użytkowania terenu, jak np. lasy). Oznaczają
one potencjalną stratę powodziową liczoną zgodnie z rozporządzeniem
(Rozporządzenie 2013).
W praktyce oznacza to, że poziom zintegrowanego ryzyka środowiskowego w kategorii środowisko został uzależniony od liczby obiektów
zagrożonych wodami powodziowymi. W przeprowadzonych w ramach
projektu PZRP analizach nie uwzględniano m.in. zdolności adaptacyjnej zarówno poszczególnych obiektów SES zagrożonych powodzią, jak
i całego systemu. Uniemożliwia to przeprowadzenie kompleksowej oceny systemów społeczno-ekologicznych względem określonych parametrów zagrożenia. Takie analizy pozwoliłby m.in. na hierarchizację SES
względem priorytetu ich ochrony bądź kierowania środków pomocowych przez państwo.

Rysunek 1. Diagram wyznaczania zintegrowanego ryzyka powodziowego
w kategorii środowisko przy wykorzystaniu zbioru informacji
i danych zaczerpniętych z MZP i MRP. Źródło: opracowanie własne.

588

�ŷNrŗ��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑrŗÝ��ƻŷĵÝǻɳħÝ�ƻǊʉrNÝɟƻŷɟŷ^ʉÝŷɟrğ�ƻ�śǢǻɟ�

Zakończenie – wnioski
Zaproponowana na potrzeby prowadzonych analiz definicja polityki
zarządzania ryzykiem powodziowym stanowi pierwszą próbę określenia
definiensu polityki odnoszącej się do ryzyka powodziowego. Pojawia się
zatem pytanie, czy polityka ta, w świetle zintegrowanego ryzyka środowiskowego opracowanego na potrzeby PZRP, jest zrównoważona? Odpowiedź brzmi: nie. O zrównoważonej polityce zarządzania ryzykiem powodziowym w kontekście kategorii środowisko (jak i w ogóle) możemy
mówić wówczas, gdy ilość elementów podlegających analizie ryzyka jest
kompleksowa, a waga wpływu oceny ryzyka powodziowego w kategorii
środowisko na wskaźnik zintegrowanego ryzyka powodziowego będzie
większa niż dotychczas stosowana. Przeprowadzona analiza dowodzi, iż
w obecnym kształcie PZRP ilość elementów środowiskowego ryzyka została znacznie ograniczona, a przyjęty wagowy udział tej kategorii w zintegrowanym ryzyku powodziowym powoduje jej marginalność. Należy
zauważyć, iż polityka zarządzania ryzykiem powodziowym rozumiana
jako sekwencja decyzji i działań (lub ich zaniechania) jest specyficznym
obszarem działalności politycznej, w którym to ścierają się argumenty
różnych grup interesu i nacisku. Warto w tym miejscu zaakcentować, iż
dedykowane działania ograniczające ryzyko powodziowe, zawsze muszą
znaleźć swoje potwierdzenie w ocenie efektywności ekonomicznej planowanych inwestycji (Tiukało 2013, 23-32; Godyń 2015, 5-22).
O ile PZRP stanowią pierwsze tego typu holistyczne działania mające
na celu wielowymiarowe oszacowanie wielkości ryzyka powodziowego
w poszczególnych kategoriach, o tyle należy zaakcentować, iż były opracowaniem eksperckim. Autorzy podnoszą konieczność weryfikacji metodyki oceny poziomu ryzyka powodziowego dla wybranych systemów
społeczno-ekologicznych w kolejnym cyklu realizacji tzw. dyrektywy powodziowej (Dyrektywa 2007/60/WE). W zasadniczej kwestii sprowadza
się to do weryfikacji przyjętych wag (głównie dla kategorii środowisko –
0,07), jak i modyfikacji przyjętej listy wskaźników niekorzystnego oddziaływania powodzi. Autorzy postulują m.in. wprowadzenie wskaźników
mierzących trwałe lub okresowe niekorzystne oddziaływanie powodzi
na podsystem ekologiczny SES oraz wprowadzenie wskaźników określających redukcję średniorocznych wartości strumienia usług środowiskowych świadczonych przez ekosystem, a spowodowanych powodziami.

589

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Bibliografia:
Dumieński, Grzegorz i Andrzej Tiukało. 2016a. Gmina jako system społeczno-ekologiczny zagrożony powodzią. W: Interdyscyplinarne zagadnienia w inżynierii i ochronie środowiska. T. 8, red. Bartosz Kaźmierski, Andrzej Kotowski i Katarzyna Piekarska, 67-79. Wrocław: Oficyna Wydawnicza Politechniki
Wrocławskiej. Dostęp: 20.03.2017. http://www.eko-dok.pl/2016/106.pdf.
Dumieński, Grzegorz i Andrzej Tiukało. 2016b. Ocena podatności systemu społeczno-ekologicznego zagrożonego powodzią. Prace i Studia Geograficzne, 61(4), 7-23. Dostęp: 20.03.2017. http://py.wgsr.uw.edu.pl/uploads/f_blank/news/t.61.4.art.1.pdf.
Dyrektywa 2007/60/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dn. 23 października 2007 r. w sprawie oceny ryzyka powodziowego i zarządzania nim
(OJ L 288, 6.11.2007).
Godyń, Izabela. 2015. Ocena efektywności ekonomicznej inwestycji
przeciwpowodziowych. Gospodarka w Praktyce i Teorii, 1(38), 5-22. DOI:
10.18778/1429-3730.38.01.
Pasiecznik-Dominiak, Anna, Andrzej Tiukało i Grzegorz Dumieński.
2015.Analysis of the exposure of Polish lakes to flood threat. Limnological
Review, 15(1), 39-50. DOI: 10.2478/limre-2015-0005.
Prawo ochrony środowiska, red. Jerzy Stelmasiak. 2009. Warszawa: LexisNexis.
Rozporządzenie Ministra Środowiska, Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej, Ministra Administracji i Cyfryzacji oraz Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 21 grudnia 2012 r., w sprawie opracowania map zagrożenia powodziowego oraz map ryzyka powodziowego (Dz.
U. z 2013 r. poz. 104).
Tiukało, Andrzej i Urszula Sadowska. 2015. Metodologia przygotowania
planów zarządzania ryzykiem powodziowym. Przegląd komunalny, 2, 52-58.
Tiukało, Andrzej. 2013. Analysis of instruments for assessment of planned investments in water management. Meteorology Hydrology and Water
Management, 1(1), 23-32. Dostęp: 20.03.2017. http://www.mhwm.pl/Analysis-of-instruments-for-assessment-of-planned-investments-in-watermanagement,0,4.html.
Ustawa Prawo wodne z dnia 18 lipca 2001 r. (Dz.U. 2001 Nr 115 poz. 1229).
590

�CZĘŚĆ VIII
ŚRODOWISKO PRZYRODNICZE

591

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

592

�Czesław Wodzikowski
Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy – Wydział Humanistyczny
czeslawchojnice@wp.pl

Program MAB UNESCO jako praktyczna realizacja
idei zrównoważonego rozwoju
Wstęp
Organizacja Narodów Zjednoczonych do Spraw Oświaty, Nauki
i Kultury (UNESCO) jest kontynuatorką, powołanego na wniosek Rady
Ligi Narodów, Międzynarodowego Instytutu Współpracy Intelektualnej
(CICI) działającego w Paryżu w latach 1922-1940. Jego utworzenie było
odpowiedzią na postulaty wysuwane podczas I Zgromadzenia LN w 1920
roku przez Henriego La Fontaina – polityka i intelektualistę belgijskiego, laureata Pokojowej Nagrody Nobla z 1913 roku, który zaproponował
stworzenie organizacji mającej zająć się koordynacją współpracy intelektualnej. Głównym jej celem miało być ożywienie międzynarodowego życia intelektualnego oraz wzajemne poznanie i zbliżenie narodów
(Brzeziński 2015, 7-8). Pracę Instytutu przerwał wybuch II wojny światowej. Jednak już w 1942 roku w Londynie spotkali się przedstawiciele państw alianckich, aby nakreślić plan współpracy międzynarodowej
dotyczącej oświaty, który miał być realizowany po zakończeniu wojny.
Po utworzeniu w 1945 roku Organizacji Narodów Zjednoczonych
(ONZ) zdecydowano, że planowana wcześniej organizacja poszerzy
swoją działalność także o sprawy kultury i nauki, kontynuując działalność CICI. UNESCO powstało na mocy Konstytucji podpisanej przez
przedstawicieli 37 państw w listopadzie 1945 roku w Londynie. Przyjęto, że wejdzie ona w życie w 1946 roku. Pierwsze spotkanie w ramach
Konferencji Generalnej UNESCO odbyło się na przełomie listopada
i grudnia 1946 roku w Paryżu.
Obecnie do UNESCO należy 195 państw oraz 8 tzw. członków stowarzyszonych. UNESCO tworzy standardy współpracy poprzez ustanawianie prawa międzynarodowego w dziedzinach oświaty, nauki
i kultury oraz mobilizując społeczność międzynarodową do wspólnych
działań. Organizacja aktywnie zabiega o rozwijanie kultury pokoju.
593

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Przyjmując założenie, że utrzymanie pokoju na świecie opiera się m.in.
na poszanowaniu odmienności, UNESCO stało się promotorem dialogu pomiędzy narodami i cywilizacjami. Aktywizacja rządów państw
oraz społeczności lokalnych dla idei ochrony dziedzictwa kulturowego,
współpracy w dziedzinie nauki i edukacji oraz tworzenia społeczeństwa
informacyjnego, to podstawowe zadania UNESCO.
W prezentowanym artykule przedstawiono wyniki kwerendy dokumentów ustanawiających Program „Człowiek i Biosfera” (MAB) oraz
ustanawiających i regulujących działalność Rezerwatów Biosfery (RB)
z perspektywy zrównoważonego rozwoju. Przyjęto hipotezę, iż RB są
obszarami praktycznej realizacji nowej globalnej koncepcji rozwoju, tj.
zrównoważonego rozwoju. Uwagę skoncentrowano przede wszystkim
na fakcie przynależności UNESCO do ONZ oraz na realizacji celów,
które ONZ definiowało w zależności od zmieniającej się sytuacji międzynarodowej. W artykule zastosowano metodę analizy dokumentów
źródłowych oraz literatury przedmiotu.
1. Faza początkowa programu MAB
Działania na rzecz racjonalnego rozwoju UNESCO podejmuje w połowie lat 60. XX w. Zaproponowano wówczas, aby pierwsza światowa
konferencja dotycząca naukowych podstaw racjonalnego wykorzystania i ochrony zasobów biosfery odbyła się w 1968 roku w Paryżu. Chociaż z założenia była to konferencja międzyrządowa, to uczestniczyło
w niej 236 delegatów z 63 krajów oraz 88 przedstawicieli organizacji
międzynarodowych. Największym jej osiągnięciem było stwierdzenie,
że zagadnienia ochrony oraz wykorzystywania zasobów środowiska są
nierozłączne. Wskazano jednocześnie na konieczność interdyscyplinarnego podejścia do tych kwestii. Uczestnicy konferencji zobowiązali
UNESCO do podjęcia realizacji międzynarodowego programu badań
MAB, który obejmowałby swoim zakresem kwestie rozwoju społecznego i gospodarczego w aspekcie ochrony zasobów przyrodniczych.
Rok 1969 to okres szerokich konsultacji dotyczących programu
MAB. Koncepcja była w tym okresie dopracowywana. W początkowej
fazie zamierzano przyjęte zasady wprowadzać na obszarach już chronionych przez państwa, tj. na obszarach parków narodowych, rezerwa-

594

�ƻǊŷµǊ�ō�ō�D�ȕŗrǢNŷ

tów przyrody itp. Po raz pierwszy pojawia się też w tym roku pojęcie RB
jako specjalnie wydzielonego obszaru.
23 października 1970 roku odbyła się 16 Generalna Konferencja
UNESCO. W jej trakcie przyjęto program MAB do realizacji. Jak piszą
Lutz Möller i Eva Kammann, przyjęcie programu poprzedziła gorąca
dyskusja, a decyzję podjęto w głosowaniu (co było wówczas ewenementem w działalności UNESCO) na pięć minut przed północą, po interwencji przewodniczącego obrad (Möller i Kammann 2007).
W 1971 roku Międzynarodowa Rada Koordynacyjna (ICC) programu MAB określiła 14 głównych obszarów tematycznych programu,
obejmujących pełne spektrum ekosystemów występujących na Ziemi.
Określono również 31 obszarów badawczych programu. W tym okresie
prowadzone w ramach programu MAB przedsięwzięcia były działaniami odizolowanymi i brak było możliwości skonsolidowania uzyskanych
przez poszczególne kraje wyników.
Przełom lat 60. i 70. XX wieku to okres tzw. kroków milowych
w kwestii ochrony środowiska powiązanej z rozwojem społeczno-gospodarczym. W 1968 roku odbyła się XXIII Sesja ONZ. Jej owocem była
rezolucja o zorganizowaniu w 1972 roku międzynarodowej konferencji
poświęconej problemom ekologicznym.W1969 roku ówczesny Sekretarz Generalny ONZ U Thant przedstawił raport Problemy ludzkiego
środowiska. Rok 1972 przyniósł kolejne ważne wydarzenia. W Sztokholmie odbyła się konferencja ONZ, której pokłosiem było między innymi przyjęcie deklaracji dotyczącej naturalnego środowiska człowieka.
W tym samym roku ONZ powołała Program Narodów Zjednoczonych
ds. Środowiska (UNEP), który jest głosem w obronie środowiska w ramach systemu Narodów Zjednoczonych.
Rok 1972 jest również bardzo ważny dla samego programu MAB.
W tym właśnie roku przedstawiono cele i funkcje RB. Po pierwsze, miały one stanowić obszary, na których dokonywana będzie ochrona zasobów naturalnych i ekosystemów w taki sposób, aby zachować występującą na nich bioróżnorodność. Po drugie, wskazano na konieczność
rozwoju międzynarodowej sieci tych obszarów w celu prowadzenia badań naukowych, edukacji, monitoringu oraz informacji o toczących się
tam procesach. Po trzecie, chciano wprowadzić działania mające na celu

595

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

doprowadzenie do rozwoju gospodarczego obszarów RB z poszanowaniem istniejących zasobów przyrodniczych i ochroną środowiska.
W tym okresie zainteresowanie programem MAB było na arenie międzynarodowej bardzo duże. Dowodem są np. zapisy ze szczytu w Moskwie z roku 1974, gdzie ówczesny I sekretarz KPZR Leonid Breżniew
i prezydent Stanów Zjednoczonych Richard Nixon poparli tę inicjatywę,
zobowiązując się jednocześnie do utworzenia w swoich krajach RB.
W roku 1976 ICC MAB w celu poprawy skuteczności działań poszczególnych RB wychodzi z inicjatywą utworzenia Światowej Sieci
Rezerwatów Biosfery (WNBR). Jeszcze w tym samym roku ustanowionych zostaje pierwszych 57 RB, a w roku następnym kolejnych 61. Ich
funkcjonowanie skupiało się jednak głównie na funkcjach ochronnych
i były ustanawiane na obszarach objętych już przez państwa jakąś formą
ochrony przyrody.
W 1983 roku na zaproszenie rządu ZSRR, UNESCO oraz UNEP
wspólnie zwołały pierwszy Międzynarodowy Kongres Rezerwatów
Biosfery w Mińsku. Kongres zorganizowano we współpracy z Organizacją Wyżywienia i Rolnictwa Narodów Zjednoczonych (FAO) i Światową Unią Ochrony Przyrody i Zasobów Naturalnych (IUCN). Działania
kongresu doprowadziły do opracowania i przyjęcia w 1984 roku Planu Działań na Rzecz Rezerwatów Biosfery, który został formalnie zatwierdzony przez Konferencję Generalną UNESCO oraz przez UNEP.
W Planie zapisano, iż RB mają realizować cztery funkcje: ochronną, dotyczącą badań i monitoringu, edukacji i szkolenia oraz współpracy. Po
raz pierwszy autorzy Planu odnoszą się także wprost do zasady zrównoważonego rozwoju. W punkcie 5 zapisano: „IUCN uważa, że rezerwaty
biosfery stanowić będą użyteczną koncepcję planowania regionalnego,
w którym ochrona jest bezpośrednio powiązana z zasadą zrównoważonego rozwoju, zgodnie z zasadami Światowej Strategii Ochrony Przyrody” (UNESCO 1984).
2. Ewolucja zrównoważonego rozwoju w programie MAB
Przywołana Światowej Strategia Ochrony Przyrody określa zrównoważony rozwój, jako: „Przekształcanie biosfery i spożytkowanie zasobów ludzkich i finansowych oraz zasobów żywej i nieożywionej przyro-

596

�ƻǊŷµǊ�ō�ō�D�ȕŗrǢNŷ

dy dla zaspokojenia potrzeb ludzi i poprawienia jakości ich życia. Aby
rozwój mógł być trwały, należy uwzględnić czynniki społeczne, ekologiczne i ekonomiczne, wielkość zasobów ożywionych i nieożywionych
oraz korzyści i straty w przypadku wyboru jednej z wielu możliwości
w niedalekiej i odległej przyszłości. Ochrona przyrody oznacza kierowanie użytkowaniem biosfery przez człowieka w sposób zapewniający
najwyższą i trwałą korzyść współczesnym generacjom oraz zachowanie
potencjału przyrodniczego w celu zaspokojenia potrzeb i aspiracji przyszłych pokoleń” (Drewniak 1985, 14).
Uznaję w związku z tym, że formułę rozwoju opartą na koncepcji
zrównoważonego rozwoju (sustainable development) przyjęto na długo
przed jej zdefiniowaniem przez Komisję Brundtland, a prekursorami tej
koncepcji rozwoju były: IUCN, która w roku 1980 zdefiniowała ten model rozwoju globalnego, oraz UNESCO, które w 1984 roku wprowadziło
zrównoważony rozwój jako praktykę działań na obszarach RB1.
Wprowadzenie przez UNESCO zrównoważonego rozwoju, raport
Światowej Komisji ds. Środowiska i Rozwoju (ŚKŚR) z 1987 roku pt.
Nasza wspólna przyszłość, który upowszechnił zrównoważony rozwój
w skali globalnej oraz I Szczyt Ziemi z 1992 roku wraz z przyjętą na nim
Konwencją o Różnorodności Biologicznej, wymusiły przedefiniowanie
celów i zasad funkcjonowania RB.
UNESCO przyjęło, że Plan Działania na Rzecz Rezerwatów Biosfery, na podstawie którego funkcjonuje WNBR, jest co prawda nadal
obowiązujący, jednak znacząco zmieniły się uwarunkowania ich funkcjonowania. Wzrost liczby ludności, zwiększone zapotrzebowanie na
energię elektryczną i zasoby naturalne, globalizacja gospodarki, erozja
odrębności kulturowej, nierównomierny dostęp do innowacji technologicznych czy globalne zmiany klimatyczne, to tylko niektóre z nich.
Uznano, że RB mogą być obszarami, na których promuje się godzenie
1
Celowo użyłem tu określenia zrównoważony rozwój, a nie trwały rozwój lub rozwój, aby zwrócić uwagę na pewien fakt. Światowa Strategia Ochrony Przyrody nie jest pełnym tytułem tego
dokumentu. Pełen tytuł w wersji oryginalnej brzmi: World Conservation Strategy: Living Resource Conservation for Sustainable Development. Sformułowanie sustainable development najczęściej tłumaczone jest jako zrównoważony rozwój i tak jest obecnie stosowane w literaturze
przedmiotu. W 1985 roku za zgodą IUCN Strategia została opublikowana w Polsce przez Zarząd
Główny Ligi Ochrony Przyrody. Tłumaczenia dokonał R. Olaczek, który sustainable development tłumaczy jako: trwały rozwój.

597

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

ochrony przyrody z potrzebami rozwojowymi lokalnych społeczności,
a zrównoważony rozwój jako czynnik rozwoju tych społeczności i podnoszenia jakości ich życia.
W 1995 roku, podczas konferencji poświęconej RB, zorganizowanej
przez UNESCO w Sewilli (Hiszpania), przyjęto dwa ważne dokumenty:
Nową Strategię Funkcjonowania Rezerwatów Biosfery w XXI w., która
miała odpowiadać wizji rozwoju opartego na zrównoważonym rozwoju
oraz Ramowy Statut Światowej Sieci Rezerwatów Biosfery.
Najważniejszą kwestią było określenie podstawowych funkcji RB, tj.:
ochronnej, rozwojowej oraz wsparcia logistycznego. Funkcja ochronna
miała przyczyniać się do ochrony krajobrazów, ekosystemów, gatunków
i zmienności genetycznej; funkcja rozwojowa do wspierania rozwoju
gospodarczego i ludzkiego, który jest społeczno-kulturowo i ekologicznie podtrzymywalny, a funkcja wsparcia logistycznego – do rozwijania
edukacji ekologicznej, szkoleń i badań oraz monitorowania zagadnień
dotyczących zrównoważonego rozwoju i zagrożeń środowiska w skali globalnej, regionalnej i lokalnej. Ponadto RB miały stać się miejscami
wyróżniającymi się w poszukiwaniu i wdrażaniu wzorcowego podejścia
do ochrony przyrody i zrównoważonego rozwoju w skali regionalnej.
W przyjętym Statucie podkreślono, że RB mają być obszarami, na których
promowane są zrównoważone relacje między ludźmi a biosferą. Przyjęto również zasadę dotyczącą okresowych ocen działalności rezerwatów.
Najważniejszym natomiast zapisem przyjętej strategii z punktu widzenia
realizacji zrównoważonego rozwoju jest zalecenie, aby rozszerzyć strefę
przejściową rezerwatów tak, aby na możliwie dużych obszarach wprowadzać modele zarządzania zgodne z zasadami zrównoważonego rozwoju.
Rezerwaty biosfery nie miały być od tej pory wyizolowanymi strefami, do których dostęp obwarowany jest licznymi chroniącymi je przepisami, lecz miejscami, gdzie człowiek żyje w zgodzie z przyrodą, a rozwój
gospodarczy i społeczno-kulturowy prowadzony jest w równowadze
z zachowaniem różnorodności biologicznej. Ich centralna i zasadnicza
część, pozostająca pod ścisłą ochroną (strefa centralna), miała zostać
otoczona obszarami o coraz mniej restrykcyjnym charakterze (strefą
buforową i tranzytową), które byłyby przyjazne wobec ekonomicznego
rozwoju regionu. Na uwagę zasługuje również fakt, że w Strategii pod-

598

�ƻǊŷµǊ�ō�ō�D�ȕŗrǢNŷ

kreślono konieczność udziału lokalnych społeczności w zarządzaniu
tymi obszarami oraz konieczność uwzględniania rezerwatów w planowaniu regionalnym. Takie podejście potwierdza zapisaną w koncepcji
zrównoważonego rozwoju konieczność pogodzenia wymogów ochrony
przyrody (środowiska) z rozwojem gospodarczym i społecznym oraz
zasadę partycypacji społecznej, która jest podstawą społeczeństwa obywatelskiego (UNESCO 1996).
Po pięciu latach od przyjęcia Strategii z Sewilli, w roku 2000 w Pampelunie (Hiszpania), odbyła się konferencja dotycząca oceny funkcjonowania WNRB w latach 1995-2000. Konferencja ta, nazywana również
Sewilla+5, jest kolejnym punktem zwrotnym w funkcjonowaniu programu MAB oraz RB. W jej trakcie doszło do opracowania koncepcji
Transgranicznych Rezerwatów Biosfery (TRB), które miały być tworzone przez co najmniej dwa państwa.
Jest to – podobnie jak przyjęcie zasad zrównoważonego rozwoju
w 1984 roku – kolejny moment przełomowy w funkcjonowaniu programu MAB i obszarów, na których ustanawiane są RB. Zarządzanie
obszarami TRB zostaje przeniesione na poziom współpracy międzynarodowej. Zrównoważony rozwój staje się tym samym jednym z obszarów stosunków międzynarodowych w zakresie ochrony transgranicznych ekosystemów. Wskazują na to wyraźnie zapisy Strategii z Sewilli,
które odnoszą się do tej kwestii. Zapisano w niej, że granice między
państwami są polityczne, a nie ekologiczne, a ekosystemy często rozciągają się poza granicami kraju. W związku z tym sposoby zarządzania i użytkowania takich obszarów są często różne w sąsiadujących ze
sobą państwach, a nawet sprzeczne, a tworzenie TRB wymagać będzie
uzgodnienia praktyk zarządzania oraz negocjacji w tym zakresie między państwami w celu ich ochrony i zrównoważonego użytkowania poprzez wspólne zarządzanie (UNESCO 2000).
Kolejnym ważnym wydarzeniem dotyczącym zrównoważonego rozwoju realizowanego w ramach programu MAB był III Międzynarodowy
Kongres Rezerwatów Biosfery, który odbył się w lutym 2008 r. w Madrycie. Zwołanie kongresu było odpowiedzią UNESCO na najważniejsze
ówczesne wyzwania globalnego rozwoju, jak: zaostrzające się ubóstwo
i nierówności w dostępie do zasobów środowiska, przyspieszone tempo

599

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

zmian klimatycznych, szybsze niż zakładano tempo utraty różnorodności biologicznej oraz gwałtowny i nieplanowy rozwój urbanizacyjny
prowadzący do nieodwracalnych zmian w środowisku. Przyjęto na nim
Deklarację oraz Madrycki Plan Działania na lata 2008-2013.
W dokumentach tych podkreślono, że RB dobrze spełniają swoją rolę
jako obszary rozwoju wiedzy, planowania, zarządzania, badań naukowych
i wymiany doświadczeń w kwestiach łączenia ochrony bioróżnorodności
z rozwojem społeczno-gospodarczym. Podkreślono również, że RB to
miejsca, w których dochodzi do praktycznego dostosowania globalnych
zasad zrównoważonego rozwoju w rozwoju lokalnym. W związku z tym,
na obszarach rezerwatów należy stworzyć mechanizmy pozwalające
zrównoważony rozwój realizować w sposób partnerski przez interesariuszy reprezentujących różne sektory społeczeństwa (instytucje publiczne
i prywatne, organizacje pozarządowe, decydentów, naukowców, lokalne
społeczności, właścicieli gruntów, użytkowników zasobów naturalnych,
ośrodki naukowo-badawcze i edukacyjne oraz media).
Odnosząc się do zapisów Milenijnej Oceny Ekosystemów (MEA)
z 2005 roku, przyjęto, że RB będą obszarami, które umożliwiać będą realizację usług ekosystemowych (UNESCO 2008). MEA wyróżnia cztery
takie funkcje: zaopatrzeniową, regulacyjną, kulturalną oraz środowiskotwórczą i odnowieniową. Zaopatrzeniowa polega m.in. na dostarczaniu
żywności, wody, surowców oraz opału; regulacyjna – np. na regulacji
klimatu, stosunków wodnych oraz kwestii sanitarnych, kulturalna na
dostarczaniu pożytków duchowych, estetycznych, rekreacyjnych i edukacyjnych, a funkcja środowiskotwórcza i odnowieniowa na produkcji
pierwotnej oraz kształtowaniu gleb. Spełnienie tych funkcji przez ekosystemy pozwoli na zapewnienie materialnych podstaw dobrego życia,
czyli: zdrowia, właściwych stosunków społecznych, bezpieczeństwa,
wolności wyboru oraz swobody działania. W MEA postawiono tezę, że
zachowanie różnorodności biologicznej jest niezbędne do poprawy warunków życia ludzi i ograniczenia biedy, a szybszy postęp w jej ochronie
wymaga zwiększenia odpowiedzialności m.in.: użytkowników, zarządców, władz, prawodawców i biznesu (Olaczek 2006, 27-28, 30).
UNESCO, wprowadzając do realizacji zadań RB pojęcie usług ekosystemowych, wskazuje przy tym, że ekosystemy rozumiane są jako
układy strukturalno-funkcjonalne łączące przyrodę ożywioną z jej abio-

600

�ƻǊŷµǊ�ō�ō�D�ȕŗrǢNŷ

tycznymi składnikami. Potwierdza tym samym przyjętą w MEA zasadę
holistycznego traktowania natury, której właściwy stan stanowi o jakości życia człowieka.
Ostatnie lata to bardzo ważny okres zarówno dla programu MAB,
jak i RB. Od 2014 roku trwały prace nad opracowaniem nowej strategii
na lata 2015-2025. Została ona przyjęta wraz z planem działań podczas
IV Międzynarodowego Kongresu Rezerwatów Biosfery w Limie (Peru)
19 marca 2016 roku. W przyjętych dokumentach stwierdzono, że MAB
wzmocni wsparcie dla ochrony różnorodności biologicznej, odnowy
i poprawy usług ekosystemowych, zrównoważonego wykorzystywania
zasobów naturalnych, sprawiedliwości społecznej, ochrony zdrowia,
rozwoju osiedli ludzkich, a także łagodzenia sutków i adaptacji do zmian
klimatycznych oraz innych przejawów globalnych zmian w środowisku.
Podkreślono przy tym, że WNRB będzie nadal działać na rzecz realizacji zasad zrównoważonego rozwoju, przez co przyczyni się do realizacji
przyjętej w 2015 roku Agendy na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju 2030,
zawierającej 17 celów zrównoważonego rozwoju, do osiągnięcia których ludzkość powinna dążyć w ciągu najbliższych lat (UNESCO 2015;
UNESCO 2015a) . Tymi celami są:

1. Wyeliminowanie wszelkich form ubóstwa na świecie.
2. Wyeliminowanie głodu, osiągnięcie bezpieczeństwa żywnościowego, zapewnienie lepszego odżywiania i promocja zrównoważonego rolnictwa.
3. Zapewnienie zdrowego życia i dążenie do zapewnienia dobrostanu
wszystkich ludzi, niezależnie od wieku.
4. Zapewnienie edukacji na wysokim poziomie oraz umożliwienie
wszystkim ludziom edukacji przez całe życie.
5. Osiągnięcie równość płci i wzmocnienie pozycji kobiet i dziewcząt.
6. Zapewnienie wszystkim ludziom dostępu do wody oraz zrównoważone gospodarowanie jej zasobami i infrastrukturą sanitarną.
7. Zapewnienie wszystkim dostępu do stabilnych, zrównoważonych
i nowoczesnych źródeł energii po przystępnej cenie.
8. Promowanie stabilnego, inkluzywnego, zrównoważonego modelu wzrostu gospodarczego oraz pełnego, efektywnego zatrudnienia
i godnej pracy dla wszystkich.
601

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

9. Budowanie trwałej infrastruktury, odpornej na skutki katastrof, promowanie zrównoważonego, inkluzywnego modelu rozwoju gospodarczego oraz wspieranie innowacyjności.
10. Zmniejszenie nierówności rozwojowych pomiędzy państwami
i w obrębie poszczególnych państw.
11. Tworzenie bezpiecznych, zrównoważonych, odpornych na skutki
klęsk żywiołowych miast i osiedli ludzkich.
12. Wypracowanie zrównoważonych modeli konsumpcji i produkcji.
13. Pilne podjęcie działań mających na celu zahamowanie zmian klima
tycznych i przeciwdziałanie ich skutkom.
14. Ochrona oceanów i mórz oraz zrównoważone korzystanie z ich zasobów.
15. Ochrona i odbudowa lądowych ekosystemów oraz promocja zrów
noważonych metod ich wykorzystywania, gospodarowanie lasami
w sposób zrównoważony, przeciwdziałanie pustynnieniu, powstrzymanie i odwrócenie procesów degradacji gleby oraz powstrzymanie
strat różnorodności biologicznej.
16. Promowanie pokojowych, inkluzywnych społeczeństw dla zrówno
ważonego rozwoju, zapewnienie wszystkim ludziom jednakowych
szans i sprawiedliwego traktowania; budowanie efektywnych, odpo
wiedzialnych i inkluzywnych instytucji wszystkich szczebli.
17. Wzmacnianie narzędzi wdrażania i odbudowywania globalnego
partnerstwa na rzecz zrównoważonego rozwoju.
Przyjmując cele zrównoważonego rozwoju, swoje działania MAB
oprze przy tym na szerokim upowszechnianiu modelowych rozwiązań
w zakresie zrównoważonego rozwoju, które zostały opracowane i są realizowane na obszarach rezerwatów biosfery (UN 2015).
Zakończenie
Prawie od samego początku swojego istnienia program MAB realizowany przez UNESCO jest oparty na koncepcji zrównoważonego
rozwoju. Co prawda, pierwsze światowe RB opierały się tylko na konserwatorskiej ochronie zasobów, jednak już od 1984 roku podstawą
ich funkcjonowania jest zrównoważony rozwój. Wraz z upływem czasu, rozwojem nauki, powstaniem nowych technologii, ale i zagrożeń
środowiska, w tym zagrożeń o zasięgu globalnym, przyjęta koncepcja

602

�ƻǊŷµǊ�ō�ō�D�ȕŗrǢNŷ

ochrony i rozwoju obszarów tworzących RB musiała ulegać zmianom.
Na tę ewolucję niebagatelny wpływ miały również międzynarodowe
inicjatywy dotyczące wizji rozwoju globalnego i globalnych zagrożeń
środowiska.
Przyjęta przez UNESCO koncepcja zrównoważonego rozwoju również ulegała zmianom. Od kwestii związanych z harmonijnym funkcjonowaniem trzech ładów (społecznego, gospodarczego i ekologicznego), poprzez wprowadzenie partycypacji społecznej w zarządzaniu
obszarami RB, umiędzynarodowienia zasad zrównoważonego rozwoju
w zarządzaniu TRB, zapewnienia właściwych usług ekosystemowych
jako podstawy jakości życia lokalnych społeczeństw – do przyjęcia celów zrównoważonego rozwoju zapisanych w Agendzie na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju 2030. Wnioski te w pełni potwierdzają przyjętą we
wstępie artykułu hipotezę.
Sieć RB tworzy obecnie 669 RB w 120 krajach, w tym 16 TRB ustanowionych w 23 krajach. Cztery z nich ustanowione zostały na wniosek
i we współpracy z Polskim Komitetem Narodowym UNESCO-MAB.
Ogółem w Polsce funkcjonuje dziesięć RB. Pierwsze z nich zostały ustanowione w 1976 roku (Rezerwat Biosfery Białowieża oraz Rezerwat
Biosfery Jezioro Łuknajno), a ostatni w roku 2010 (Rezerwat Biosfery
Bory Tucholskie).
Bibliografia:
Brzeziński, Andrzej. 2015. Organizacja i formy międzynarodowej
współpracy intelektualnej w ramach Ligi Narodów (1922-1939). Przegląd Zachodni, (3), 7-8.
Drewniak, Stanisław. 1985. Światowa Strategia Ochrony Przyrody.
Ochrona żywych zasobów dla trwałego rozwoju, tłum. Romuald Olaczek. Warszawa: Liga Ochrony Przyrody.
Möller, Lutz i Eva Kammann. 2007. MAB – Man and the Biosphere. In
retrospect. UNESCO today, (2). Dostęp: 15.12.2016. http://www.unesco.
de/fileadmin/medien/Dokumente/unesco-heute/uh2-07-p13-15.pdf.
Olaczek, Romuald. 2006. Milenijna Ocena Ekosystemów – czy nowy
Raport U Thanta? Acta Botanica Cassubica, (6), 23-32.

603

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

UN. 2015. Transforming our world: the 2030 Agenda for Sustainable
Development. Dostęp 10.02.2017. http://www.un.org/ga/search/view_
doc.asp?symbol=A/RES/70/1&amp;Lang=E.
UNESCO. 1984. Action Plan for Biosphere Reserves. Dostęp
18.12.2016. http://iea-archive.uoregon.edu/pages/MarineMammals/engine/Documents/1-0263-0278.htm.
UNESCO. 1996. The Seville Strategy &amp; the Statutory Framework of the
World Network. Dostęp: 18.01.2017. http://unesdoc.unesco.org/images/0010/001038/103849Eb.pdf.
UNESCO. 2000. Programa sobre el Hombre y la Biosfera SEVILLA
+ 5 R EUNIÓN INTERNACIONAL SOBRE EL CUMPLIMIENTO DE
LA E STRATEGIA DE S EVILLA RELATIVA A LA RED MUNDIAL DE
RESERVAS DE BIOSFERAS 1995-2000. Dostęp 27.01.2017. http://proyectos.inecol.edu.mx/mabmexico/docs/Sevilla+5Recomendaciones
UNESCO. 2008. Madrid Action Plan for Biosphere Reserves
(2008-2013). Dostęp: 3.02.2017. http://unesdoc.unesco.org/images/0016/001633/163301e.pdf.
UNESCO. 2015. MAB Strategy 2015-2025. Dostęp: 5.02.2017. http://
www.unesco.org/new/fileadmin/MULTIMEDIA/HQ/SC/pdf/MAB_
Strategy_2015-2025_final_text.pdf.
UNESCO. 2015a. Lima Action Plan for UNESCO’s Man and the Biosphere (MAB) Programme and its World Network of Biosphere Reserves
(2016-2025). Dostęp: 8.02.2017. http://www.unesco.org/new/fileadmin/
MULTIMEDIA/HQ/SC/pdf/Lima_Action_Plan_en_final.pdf.

604

�Małgorzata Grodzińska-Jurczak
Uniwersytet Jagielloński – Instytut Nauk o Środowisku
m.grodzinska-jurczak@uj.edu.pl

Czy partycypacja ma sens? Efektywne metody
włączania ludzi w ochronę bioróżnorodności
Wstęp
Globalne zaburzenia w funkcjonowaniu procesów przyrodniczych
na Ziemi spowodowane w znacznej mierze działalnością człowieka
wymusiły wypracowanie nowego – bardziej efektywnego – modelu zarządzania środowiskiem (ang. environmental governnace). W modelu
tym środowisko rozumiane jest szerzej, nie jak dotychczas jedynie jako
przyrodnicze, ale jako naturalne, społeczne, ekonomiczne i polityczne.
Odpowiedzialność za jego stan nakładana jest nie tylko na instytucje
decydenckie (np. administracja publiczna), ale również na szersze grono różnych interesariuszy, w tym poszczególnych obywateli, którym
stwarza się możliwość uczestnictwa (partycypacji) w decydowaniu
o środowisku i przyrodzie. Taki system zarządzania charakterystyczny
jest dla państw demokratycznych, w których dostęp do informacji dotyczących środowiska naturalnego i udział społeczeństwa w procesach
decyzyjnych dotyczących środowiska są zagwarantowane legislacyjnie
(Lemos i Agrawal 2006).
W Polsce partycypację w ochronie przyrody i środowiska gwarantuje parę aktów prawnych, np.: Ustawa o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska
oraz o ocenach oddziaływania na środowisko (2008); Ustawa o dostępie
do informacji publicznej (2001); Rozporządzenie Ministra Środowiska
w sprawie wzoru publicznie dostępnego wykazu danych o dokumentach
zawierających informacje o środowisku i jego ochronie (2007) w wielu
aspektach wzorowanych na zapisach Konwencji z Aarhus o Dostępie do
Informacji, Udziale Społeczeństwa w Podejmowaniu Decyzji oraz Dostępie
do Sprawiedliwości w Sprawach Dotyczących Środowiska (1998). Konwencja ta, w przeciwieństwie do ratyfikowanych przez nasz kraj umów międzynarodowych z ochrony środowiska i przyrody określających zobowią605

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

zania jednego państwa wobec innych państw, dotyczy przede wszystkim
zobowiązań państw wobec swoich własnych obywateli.
Partycypacja (udział) różnych grup interesariuszy (tj. instytucji odpowiedzialnych za ochronę przyrody, przedstawicieli władz lokalnych,
podmiotów prowadzących lub planujących działalność gospodarczą,
właścicieli prywatnych terenów objętych różnymi formami ochrony
przyrody, organizacji pozarządowych, przedstawicieli społeczności lokalnych i in.) przyjmuje różne formy. Zainteresowani chcący wyrazić
swoją opinię na zadany temat (np. tworzenia nowych aktów prawnych,
ustalania zasad zagospodarowania terenu, planów zadań ochronnych,
itp.) mogą uczynić to podczas tradycyjnych 21-dniowych konsultacji
społecznych samodzielnie – poprzez złożenie opinii osobiście, przesłanie jej pisemnie lub internetowo do danej instytucji, czy też biorąc
udział w otwartych spotkaniach dyskusyjnych, pracach tzw. Zespołów
Współpracy Lokalnej, lub przekazując swoje uwagi w ankietach, referendach albo podczas innych organizowanych, najczęściej przez samorządy lokalne lub organizacje pozarządowe, akcji, np. odwiedzania
mieszkańców przez tzw. doradców domowych czy ankieterów (Luzar-Błaż, Grodzińska-Jurczak i Cent 2017).
Zaangażowanie możliwie jak największej liczby interesariuszy
w działania pro-środowiskowe może – poprzez współpracę, tworzenie
relacji, interakcje, szukanie kompromisów czy wreszcie podjęcie wspólnej odpowiedzialności – prowadzić do znacznie efektywniejszej i lepszej
jakości ochrony konkretnych obiektów przyrodniczych czy elementów
środowiska (Grodzińska-Jurczak 2008; Stachowiak-Kudła 2014). I tak,
decyzje względem środowiska podjęte na przykład przez organy zarządcze przy aktywnym udziale społeczności lokalnych będą lepiej dostosowane do aspektu lokalnego i bardziej dopasowane do oczekiwań
obu stron. Władze lokalne będą usatysfakcjonowane, ponieważ decyzje akceptowalne społecznie będą miały większą skuteczność wdrożenia, a mieszkańcy będą zadowoleni ze wspólnie wypracowanej strategii
ochronnej, przy której wzięto pod uwagę ich zdanie (Dubel et al. 2016).
Ponadto, ujmowanie szerokiej grupy interesariuszy przyczynia się do
zapobiegania konfliktom, często jeszcze zanim one powstaną (Grodzińska-Jurczak i Cent 2011).

606

�Nʉɳ�ƻ�ǊǻɳNɳƻ�Nğ��ō��ǢrŗǢʷ�

Niniejsza praca dotyczy przeglądu 1) innowacyjnego warsztatu partycypacyjnego wypracowanego przez autorów w celu poprawy sposobu
zarządzania ochroną przyrody i środowiska, jak też 2) rezultatów jego
aplikowania w praktyce, tj. do wyznaczania terenów Natura 2000, opracowywania planów zadań ochronnych, monitorowania terenów chronionych, gospodarowania odpadami komunalnymi czy energią odnawialną. Autorka prezentuje sposób opracowywania niektórych spośród
tych narzędzi uznanych za efektywne (konsultacje społeczne, Zespoły
Lokalnej Współpracy, odwiedzanie mieszkańców – home advisors, platformy internetowe i mapowanie partycypacyjne), ograniczając się, ze
względu na ograniczenia miejsca, do szczegółowego opisu home advisors i mapowania partycypacyjnego, ich testowania, wdrażania, jak też
ewaluacji efektywności. Równolegle pokazuje, w jakim stopniu włączanie społeczności lokalnych wpływa na zmianę ich postaw względem
przyrody i jej zasobów.
Opis przypadków
Doradcy domowi
Program doradców domowych (ang. home advisors) to brytyjska
metoda informowania i zachęcania mieszkańców danego regionu, gminy czy dzielnicy do różnych zachowań, przyzwyczajeń i działań na rzecz
środowiska czy przyrody, tj. segregacji (recyklingu) odpadów komunalnych, stosowania odnawialnych źródeł energii, podłączania się do kanalizacji czy oczyszczalni ścieków. Metoda ta polega na bezpośrednim
odwiedzaniu i informowaniu mieszkańców na temat danego problemu
środowiskowego przez specjalnie w tym celu wyszkolone osoby, tzw.
„doradców domowych”. Istnieją różne scenariusze pracy doradców, najczęściej jednak podczas wizyt doradcy przeprowadzają z mieszkańcami
krótką ankietę dotyczącą w przypadku odpadów komunalnych systemu segregacji odpadów w ich miejscu zamieszkania, pytają o wskazanie ewentualnych problemów związanych z selektywną zbiórką, a także
przyczyn ewentualnego nieuczestniczenia w niej. Dodatkowo, doradcy dostarczają mieszkańcom materiały informacyjne na temat lokalnej
zbiórki odpadów, tj. harmonogramy wywozu posortowanych odpadów

607

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

czy szczegóły dotyczące selektywnej zbiórki i jej organizacji (np. kalendarze, ulotki) (Read 1999).
Dotychczas metodę doradców domowych z powodzeniem zastosowano w gminach Londynu, a po jej zmodyfikowaniu i dostosowaniu do warunków lokalnych także w Polsce – w Jaśle, Jordanowie,
Zakliczynie, gminach należących do Związku Gmin Dorzecza Wisłoki oraz Związku Gmin Dorzecza Górnej Raby i Krakowa. W obu
krajach akcja doradców poprawiła efektywność selektywnej zbiórki
odpadów i/lub zwiększyła motywację do stosowania, równolegle do
tradycyjnych, alternatywnych źródeł energii (tj. ogniw galwanicznych) w gminach. Takie zmiany w postawach na rzecz środowiska
wynikały ze wzrostu poziomu wiedzy odwiedzanych mieszkańców
odnośnie do danego problemu środowiskowego. Ewaluacji poziomu
wiedzy i zachowań (postaw) dokonywano przy pomocy tzw. pre-post
test (czyli ankiet prowadzonych wśród mieszkańców przed i po akcji doradców). W Polsce rolę doradców pełnili uczniowie lokalnych
szkół gimnazjalnych lub ponadgimnazjalnych, a także członkowie
Ochotniczej Straży Pożarnej, wyszkoleni na specjalnie zorganizowanych warsztatach (Grodzińska-Jurczak, Tarabuła i Read 2003; Grodzińska-Jurczak et al. 2006). Metoda doradców domowych wciąż
jest określana jako najbardziej efektywna, ze względu na aktywną
i bezpośrednią formę motywowania społeczeństwa do uczestnictwa
w działaniach na rzecz środowiska. Inne tradycyjne metody komunikacji czy informacji (kampania w mediach, ulotki, plakaty itp.) są
zdecydowanie mniej efektywne i prowadzą zazwyczaj do niewielkiego wzrostu poziomu świadomości i zachowań prośrodowiskowych
(Holland 2000).
Partycypacyjne mapowanie przestrzeni (Public Participation GIS
- PPGIS)
Metody zarządzania zasobami przyrodniczymi coraz częściej przyjmują charakter partycypacyjny, włączający do decyzyjności o danym
terenie różne grupy osób. Dotyczy to zarówno terenów chronionych jak
i obszarów położonych poza nimi. Włączanie opinii interesariuszy, np.
w opracowywanie planów zadań ochronnych dla danego terenu, polega

608

�Nʉɳ�ƻ�ǊǻɳNɳƻ�Nğ��ō��ǢrŗǢʷ�

na zebraniu informacji na temat opinii postrzegania jego walorów przyrodniczych wśród osób zamieszkujących dany teren lub rezydujących
w jego okolicy jak też turystów odwiedzających okolicę. W przypadku
potrzeb planistycznych najbardziej aplikacyjne wydają się opinie zlokalizowane przestrzennie i przypisane konkretnym grupom osób korzystających z danego obszaru. Jak wskazuje wiele badań, wiedza taka
okazuje się bardzo przydatna w efektywnym zarządzaniu danym terenem, wspomagając decyzje jego użytkowania czy zakresu ewentualnego
przekształcania (Beverly et al. 2008).
Stosowana metodyka do zbierania danych przestrzennych to wciąż
nowatorskie i rzadko w Polsce stosowane mapowanie partycypacyjne
(ang. public participation GIS – PPGIS) łączące metody kartograficzne
z metodami badań społecznych lub technikami partycypacji społecznej. W przeciwieństwie do tradycyjnego ilościowego i jakościowego
warsztatu badań społecznych PPGIS pozwala na: 1) zebranie informacji
jednoznacznie odnoszących się do konkretnego miejsca czy obszaru,
2) stosowanie jako narzędzia zarówno map tradycyjnych jak i on-line
(aplikacje internetowe, soft GIS), przez co możliwe jest włączenie dużej i reprezentatywnej próby respondentów dla danego obszaru (Brown
2012). Dotychczas mapowanie partycypacyjne było wykorzystywane
głównie do: 1) zbierania informacji nt. postrzegania krajobrazu lub
przyrody przez mieszkańców badanego terenu stosowanego później
w planowaniu przestrzennym i planowaniu ochrony przyrody na danym terenie, 2) planowania przestrzennego w miastach (identyfikacja
miejsc wartościowych, terenów do wypoczynku, tras rowerowych itp.)
(Brown i Reed 2009). Ostatnio PPGIS wykorzystuje się także do badania postrzegania usług ekosystemów (Brown i Fagerholm 2015). Koncepcja usług ekosystemów (ecosytem services), czyli wszelkich korzyści
uzyskiwanych ze środowiska przez gospodarstwa domowe, społeczności i gospodarkę, pozwala na nowe spojrzenie na relacje gospodarki,
społeczeństwa i środowiska, pokazując uzasadnienia ekonomiczne dla
ochrony środowiska poprzez szacowanie wartości (ekonomicznej i nie
tylko) usług dostarczanych ludziom przez przyrodę. Połączenie mapowania partycypacyjnego z usługami ekosystemów wydaje się szczególnie
przydatne w debatach z różnymi grupami interesariuszy, gdzie wykorzystanie argumentów nie tylko przyrodniczych i społecznych, ale także

609

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

gospodarczych i finansowych przemawia do nich bardziej, a w efekcie
zachęca do współdecyzyjności co do danego terenu.
Mapowanie partycypacyjne z użyciem koncepcji usług ekosystemowych wykorzystano w badaniach na terenach objętych ochroną w ramach Europejskiej Sieci Ekologicznej Natura 2000, których celem było
poznanie opinii mieszkańców oraz turystów co do obszarów koncentracji różnych wartości środowiska przyrodniczego, a także miejsc pożądanego wprowadzenia, zintensyfikowania, wyeliminowania lub ograniczenia określonych aktywności człowieka. Mapowanie przeprowadzono
przy użyciu tradycyjnych map i/lub też aplikacji internetowej (geo-ankiety). W tym pierwszym przypadku zgromadzeni na zorganizowanych
warsztatach przedstawiciele różnych grup zawodowych i społecznych
(pracownicy parków narodowych, instytucji zarządzających przyrodą/
środowiskiem, organizacji pozarządowych, Lasów Państwowych, samorządów lokalnych, mieszkańców danego terenu) zaznaczali na mapach
usługi ekosystemów postrzegane przez nich jako najistotniejsze z punktu widzenia jakości życia społeczności lokalnych oraz identyfikowali
obszary, które generują te wybrane usługi ekosystemów na poszczególnych obszarach. W ten sposób uzyskano informacje na temat: jak różne
grupy interesariuszy postrzegają usługi ekosystemów w danym obszarze
i które obszary są postrzegane jako dostarczające poszczególnych usług?
Dodatkowym atutem metody mapowania partycypacyjnego przeprowadzanego grupowo podczas spotkań jest nie tylko wyrażanie indywidualnych opinii poszczególnych uczestników, ale także wypracowanie
wspólnej decyzji o tym, którym miejscom przypisać poszczególne charakterystyki. To znacznie wzmacnia ostatecznie proponowane rozwiązanie, np. planistyczne, o charakter partycypacyjny.
W przypadku aplikacji internetowej (geo-ankiety) informacja przestrzenna jest udzielana przez respondentów samodzielnie poprzez
umieszczanie w wybranym punkcie mapy symbolu oznaczającego
daną wartość bądź aktywność. W takim podejściu nie ma możliwości
sugerowania się zdaniem innych oraz pozwala zebrać opinię od znacznie większej liczby osób, niż w przypadku warsztatów, co wydaje się
być cenne dla przeprowadzanych badań. Z drugiej jednak strony trzeba brać pod uwagę, że samodzielna praca na geo-ankiecie przebiega

610

�Nʉɳ�ƻ�ǊǻɳNɳƻ�Nğ��ō��ǢrŗǢʷ�

przeważnie krócej i jest mniej dogłębna, przez co wyniki nieco mniej
analityczne. Rezultatem badań mapowania partycypacyjnego jest baza
danych z informacjami o sposobie lokowania badanych charakterystyk w przestrzeni, wizualizowana jako mapa lub zestaw map, generowanych najczęściej dla poszczególnych cech lub grup cech pokazujących częstotliwość zaznaczania ich występowania w różnych częściach
mapy (Brown et al. 2015).
Dyskusja
Wyżej opisane metody włączania różnych grup interesariuszy do
współdecydowania o środowisku i przyrodzie można uznać za najbardziej efektywne i w większości przypadków przekładające się bezpośrednio na wysokie zaangażowanie w zarządzanie danymi terenami.
Zaangażowanie to może, zgodnie z koncepcją tzw. drabiny partycypacji
opracowanej przez Arnstein (1969), przybierać różną moc, od minimalnej, gdzie dane grupy osób nie posiadają żadnego wpływu (tzw. informowanie) na decyzje np. instytucji publicznych, do bardzo istotnej, gdzie
decyzja praktycznie w pełni zależy od nich (tzw. współdecydowanie).
Współdecydowanie przekłada się na wzrost kapitału społecznego dzięki
przyjęciu odpowiedzialności za decyzje, które stają się obowiązujące. To
przyczynia się do wzrostu obywatelskości i kompetencji społeczeństwa
w zarządzaniu dobrami publicznymi, które stają się wspólne i zagospodarowywane zgodnie z podjętymi decyzjami (Poteete, Janssen i Ostrom
2010). Społeczności partycypacyjne rozwijają się szybciej, pojawiające
się problemy rozwiązują sprawniej, a cele osiągają łatwiej. Co więcej,
współpraca oparta na partycypacji wyzwala współodpowiedzialność
nie tylko za decyzje, ale także za ich realizację oraz wpływa na efektywniejsze zarządzanie poprzez samostanowienie (Ostrom 2010).
Obie przedstawione w niniejszej pracy metody stanowią propozycje
narzędzi do zwiększenia zaangażowania społeczności lokalnych w procesy planowania oraz zarządzania zasobami naturalnymi (Kyttä et al. 2013).
Wzrost popularności tak metody PPGIS jak i doradców domowych
świadczy o efektywnym pozyskiwaniu tymi drogami informacji do badań z różnych dziedzin społecznych, przyrodniczych lub ekonomicznych.
Zebranie podczas wywiadów/rozmów z mieszkańcami czy też podczas

611

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

samodzielnego lub grupowego oznaczania na mapie wybranych atrybutów daje bezsprzeczne korzyści w zbieraniu unikatowych informacji od
różnych grup osób, które potem mogą stanowić cenne źródło do wykorzystania przez organy zarządzające danym obszarem (Brown 2012).
Nowatorski warsztat partycypacyjny musi jednak być wspomagany odpowiednią legislacją zarządzania zasobami przyrodniczymi pozwalającą
na nieograniczony dostęp do udziału w decyzjach dotyczących ochrony
środowiska wszystkich grup społecznych i zawodowych.
Bibliografia:
Arnstein, Sherry R. 1969. A ladder of citizen participation. Journal of
the American Institute of planners, 35(4), 216-224.
Beverly, Jennifer L. et al. 2008. Assessing spatial attributes of forest
landscape values: an internet-based participatory mapping approach.
Canadian Journal of Forest Research, 38, 289-303.
Brown, Gregory i Nora Fagerholm. 2015. Empirical PPGIS/PGIS
mapping of ecosystem services: A review and evaluation. Ecosystem Services, 13, 119-133.
Brown, Gregory i Pat Reed. 2009. Public Participation GIS: A New Method for Use in National Forest Planning. Forest Science, 55(2), 166-182.
Brown, Gregory et al. 2015. Cross-cultural values and management
preferences in protected areas of Norway and Poland. Journal for Nature
Conservation, 28, 89-104.
Brown, Gregory. 2012. Public Participation GIS (PPGIS) for regional
and environmental planning: Reflections on a decade of empirical research. URISA Journal, 25(2), 7-16.
Dubel, Anna et al. 2016. Wspólne zarządzanie przyrodą. Partycypacyjne
mapowanie terenów chronionych na obszarze Natura 2000 Dolinki Jurajskie
PLH120005. Wrocław: Stowarzyszenie Centrum Rozwiązań Systemowych.
Grodzińska-Jurczak, Małgorzata et al. 2006. Effects of an educational
campaign on public environmental attitudes and behaviour in Poland.
Resources, Conservation and Recycling, 46(2), 182-197.

612

�Nʉɳ�ƻ�ǊǻɳNɳƻ�Nğ��ō��ǢrŗǢʷ�

Grodzińska-Jurczak, Małgorzata i Joanna Cent. 2011. Can public
participation increase nature conservation effectiveness? Innovation:
The European Journal of Social Science Research, 24(3), 371-378.
Grodzińska-Jurczak, Małgorzata, Marta Tarabuła i Adam D. Read.
2003. Increasing participation in rational municipal waste management
– a case study analysis in Jaslo City (Poland). Resources, Conservation
and Recycling, 38(1)1, 67-88.
Grodzińska-Jurczak, Małgorzata. 2008. Rethinking of nature conservation policy in Poland: the need of human dimensions approach. Human Dimensions of Wildlife, 13, 380-381.
Holland, Leigh. 2000. Recycling domestic waste: a proxy for environmental sustainability? International Journal of Sustainable Development
World Ecology, 7(3), 271-276.
Konwencja z Aarhus o Dostępie do Informacji, Udziale Społeczeństwa
w Podejmowaniu Decyzji oraz Dostępie do Sprawiedliwości w Sprawach
Dotyczących Środowiska – CONVENTION ON ACCESS TO INFORMATION, PUBLIC PARTICIPATION IN DECISION-MAKING AND ACCESS TO JUSTICE IN ENVIRONMENTAL MATTERS - done at Aarhus,
Denmark, on 25 June 1998.
Kyttä, Marketta et al. 2013. Towards contextually sensitive urban
densification: Location –based softGIS knowledge revealing perceived
residential environmental quality. Landscape and Urban Planning,
113, 30-46.
Lemos, Maria C. i Arun Agrawal. 2006. Environmental Governance.
Annual Review of Environment and Resources, 31, 1-477.
Luzar-Błaż, Katarzyna, Małgorzata Grodzińska-Jurczak i Joanna
Cent. 2017. Włączanie lokalnych społeczności w zarządzanie terenami
chronionymi na przykładzie obszaru natura 2000 – Dolinki Jurajskie.
Wieś i Rolnictwo (w druku).
Ostrom, Elinor. 2010. Beyond markets and states: polycentric governance of complex economic systems. Transnational Corporations Review, 2(2), 1-12.
613

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Poteete, Amy R., Marco A. Janssen i Elinor Ostrom. 2010. Working
together: collective action, the commons, and multiple methods in practice. Princeton: Princeton University Press.
Read, Adam D. 1999. A weekly doorstep recycling collection,
I had no idea we could! Overcoming the local barriers to participation.
Resources, Conservation and Recycling, 26(3-4), 217-249.
Stachowiak-Kudła, Monika. 2014. Wartościowanie decyzji publicznych metodą konsultacji z interesariuszami. W: Prawo administracyjne
w ujęciu interdyscyplinarnym, red. Bartłomiej Opaliński, 51-68. Warszawa: Oficyna Wydawnicza Uczelni Łazarskiego.
Ustawa o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie,
udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko. 2008. art. 4, 13 (prawo do informacji), art. 5, 30
(prawo do uczestnictwa w podejmowaniu decyzji).
Ustawa o dostępie do informacji publicznej. 2001 (całość tekstu prawo do informacji).
Ustawa Prawo Ochrony Środowiska – art. 158, ust. 2a, 218 (prawo do
uczestnictwa w podejmowaniu decyzji).

614

�MDáJRU]DWD�)DOHQFND�-DEáRĔVND
Instytut Badawczy Leśnictwa – Zakład Ekologii Lasu
falenckm@ibles.waw.pl

Obszary Natura 2000 a rozwój zrównoważony
w warunkach polskich
Ochrona zasobów przyrody to kierunek naukowy i społeczny,
wskazujący drogi racjonalnego gospodarowania zasobami przyrody.
Bierze on pod uwagę dobro nie tylko dzisiejszego pokolenia,
ale i przyszłych. Ochrona przyrody i jej zasobów nie jest przeciwnikiem
produkcji, ale sprzymierzeńcem.
Walery Goetel

Wstęp
Z inicjatywy Sekretarza Generalnego ONZ w 1983 r. została powołana przez Gro Harlem Brundtland – premier Norwegii (pierwszą kobietę
pełniącą w tym kraju taką funkcję) – Światowa Komisja ds. Środowiska i Rozwoju (The World Commission on Environment and Development). Komisja ta opracowała słynny raport Nasza wspólna przyszłość,
w którym zawarta została koncepcja zrównoważonego rozwoju. Dokument opublikowano w kwietniu 1987 r.
Raport, który powstał trzydzieści lat temu, zawierał ważne ostrzeżenie, że nasza cywilizacja osiągnęła poziom dobrobytu możliwy do
utrzymania wyłącznie pod warunkiem odpowiedniego gospodarowania zasobami przyrody. Model takiej gospodarki zakłada odpowiednio
i świadomie ukształtowane relacje pomiędzy wzrostem gospodarczym,
dbałością o środowisko oraz jakością życia, w tym zdrowia człowieka.
Należy podkreślić, że po raz pierwszy określenie zrównoważonego
rozwoju wprowadził Hans Carl von Carlowitz, starosta saksoński, który
zastosował je w dziedzinie leśnictwa. Początek XVIII wieku to okres, kiedy w Niemczech stale brakowało drewna z powodu znacznego przetrzebienia tamtejszych lasów. Celem poprawy tej trudnej sytuacji w 1713 r.
H.C. von Carlowitz zarządził odbudowę podlegających mu lasów oraz
wprowadził zasady uregulowanego i przyszłościowego postępowania
z zasobami naturalnymi. Wkrótce jego model przyjął się w leśnictwie
615

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

całych Niemiec, a następnie stał się wzorcem dla tej ważnej gałęzi gospodarki na całym świecie (Falencka-Jabłońska 2016, 2).
Warto podkreślić, że koncepcja zrównoważonego rozwoju była na
początku XIX wieku propagowana przez wszystkie niemieckie wyższe
szkoły leśne. Niemieckie leśnictwo cieszyło się wówczas dużym uznaniem, w związku z czym pojęcie to zostało przejęte i wdrożone do praktyki w innych krajach, nie tylko w Europie.
W naszym kraju zasada zrównoważonego rozwoju zyskała rangę
konstytucyjną – została zapisana w art. 5 Konstytucji RP, a definicja
zrównoważonego rozwoju znalazła się w ustawie Prawo ochrony środowiska. Pod pojęciem tym, zgodnie z art. 3 Ustawy Prawo Ochrony
Środowiska z dnia 27 kwietnia 2001 roku, należy rozumieć „rozwój społeczno-gospodarczy, w którym następuje proces integrowania działań
politycznych, gospodarczych i społecznych, z zachowaniem równowagi
przyrodniczej oraz trwałości podstawowych procesów przyrodniczych,
w celu zagwarantowania możliwości zaspokajania podstawowych potrzeb poszczególnych społeczności lub obywateli zarówno współczesnego pokolenia, jak i przyszłych pokoleń”.
O randze i konieczności wdrożenia zasad trwałego i zrównoważonego rozwoju świadczy też fakt, że problem ten stał się wiodący w papieskiej encyklice Laudato Si’. Papież zwraca się w niej z ważnym apelem do nas wszystkich: „Naglące wyzwanie ochrony naszego wspólnego
domu obejmuje troskę o zjednoczenie całej rodziny ludzkiej w dążeniu
do zrównoważonego i zintegrowanego rozwoju, ponieważ wiemy, że
wszystko może się zmienić. (…) Ludzkość jest jeszcze zdolna do współpracy w budowaniu naszego wspólnego domu. (…) Kieruję naglące wezwanie, by ponowić dialog dotyczący sposobu, w jaki budujemy przyszłość naszej planety. Potrzebujemy konfrontacji, która nas wszystkich
połączy, ponieważ wyzwanie ekologiczne i jego ludzkie korzenie dotyczą i dotykają nas wszystkich” (Franciszek 2015, 13-14).
Przykładem takiej konfrontacji zachowania terenów szczególnie
cennych przyrodniczo z zasadami zrównoważonego rozwoju gospodarczego stała się Europejska Sieć Obszarów Chronionych Natura 2000.
Celem niniejszego opracowania jest wskazanie, rozwiązanie jakich
problemów natury przyrodniczej, społecznej i gospodarczej stanowi
gwarancję funkcjonowania Obszarów Natura 2000 i zachowania cennych zasobów naszej przyrody dla przyszłych pokoleń.
616

�ŷDǢʉ�Ǌɳ�ŗ�ǻȕǊ��ˡ˟˟˟���ǊŷʉɟŻğ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ

1. Europejska Sieć Obszarów Natura 2000 w Polsce, czyli mity
i rzeczywistość
1.1. Cel i status Obszarów Natura 2000
Europejska Sieć Ekologiczna Natura 2000 wyznaczana na terenie
Unii Europejskiej z założenia miała na celu zachowanie lub odtworzenie różnorodności biologicznej naszego kontynentu. Pierwszym etapem wdrażania Natury 2000 było rozpoznanie zasobów przyrodniczych
podlegających ochronie na podstawie dwóch Dyrektyw: Ptasiej (Dyrektywa Rady 79/409/ EWG) i Siedliskowej (Dyrektywa Rady 92/43/
EWG). Zebrane materiały i informacje miały służyć wyznaczeniu granic obszarów, które zagwarantują skuteczną ochronę siedliskom i gatunkom. W ten sposób miał powstać spójny system ochrony przyrodniczego dziedzictwa Europy.
Bogactwo polskiej przyrody w skali Europy zajmuje czołową pozycję. W znacznej mierze przyczyniło się do tego stosunkowo niedawne,
bo przed 10 tysiącami lat, ustąpienie lądolodu. Chronimy więc mozaikę krajobrazów, pozostałych po epoce lodowcowej, mozaikę podłoża,
prawdziwy skarbiec gatunków flory i fauny. Z tej racji w naszym kraju
powołano 144 obszary specjalnej ochrony ptaków (OSO), które stanowią 15,6% powierzchni Polski i 623 specjalne obszary ochrony siedlisk
(SOO), które stanowią 11,05% jej powierzchni. Łącznie obszary Natura
2000 stanowią 19,7% powierzchni lądowej kraju, z czego aż 60% znajduje się na terenach leśnych (Liro 2010, 26). Istnieje zatem konieczność
wypracowania skutecznej równowagi między gospodarką i ochroną
przyrody na danym terenie.
Na terenie PGLP znajduje się 2.860 tys. ha należących do obszarów
Natura 2000, co stanowi 38% powierzchni Lasów Państwowych. Obszary takie występują na terenie 417 nadleśnictw (Raport 2010, 16).
Wprowadzenie tej nowej formy ochrony przyrody narzuciło również
dodatkowe zobowiązania formalno-prawne. Kolejnym etapem wymaganym w funkcjonowaniu obszarów Natura 2000 było opracowanie
planów zadań ochronnych na terenie całej Polski. Podstawę prawną
wykonania tych dokumentacji stanowiło Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 17 lutego 2010 roku w sprawie sporządzania Projektu
planu zadań ochronnych (PZO) dla Obszarów Natura 2000. Jednocze-

617

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

śnie na podstawie art. 39 ustawy z dnia 3.10.2008 roku z późn. zmianami o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale
społeczeństwa w ochronie środowiska oraz ocenach ich oddziaływania
na środowisko, wynika, że konsultacje społeczne stanowią integralną
część wszystkich etapów sporządzania planów zadań ochronnych.
Obowiązek wyznaczenia na swym terytorium przez wszystkie państwa należące do UE systemu obszarów chronionych o szczególnych
walorach przyrodniczych w skali Europy niewątpliwie był zamierzeniem słusznym i chwalebnym. Co więcej cel tego przedsięwzięcia –
ochrona różnorodności biologicznej jest koniecznym działaniem nie
tylko z punktu widzenia interesu narodowego, więc i troska o nie to
też obowiązek każdego z nas. Nie wystarczą wyłącznie zapisy formalno-prawne, aby móc zrealizować nawet najbardziej uzasadnione działania.
Powołanie obszarów Natura 2000 było sprawą bardzo prostą, ale zapewnienie im funkcjonowania stało się w praktyce wyjątkowo trudnym
i skomplikowanym przedsięwzięciem (Falencka-Jabłońska 2012a, 36).
1.2. Społeczeństwo a Obszary Natura 2000
Europejska Sieć Ekologiczna Natura 2000 stała się faktem i mimo
że istnieje w naszym kraju od szeregu lat, to jednak wiedza na temat
tej formy ochrony przyrody wśród Polaków niezależnie od ich metryki
jest wyjątkowo skąpa (Falencka-Jabłońska 2012a).W tej sytuacji trudno oczekiwać społecznej akceptacji ochrony przyrody, kiedy może się
ona wiązać z pewnymi ograniczeniami dla mieszkańców tych terenów.
Kompromis między potrzebami społecznymi a koniecznością zapewnienia status quo szczególnie cennym przyrodniczo terenom dla ochrony różnorodności biologicznej zarówno w skali lokalnej jak i całej Europy nie jest sprawą łatwą.
Istnienie sieci Natura 2000 z założenia ma wspierać zrównoważony
rozwój państw łączący rozwój gospodarczy z rozwojem społecznym
i kulturowym, gwarantując jednocześnie równowagę przyrodniczą i zachowanie przyrody dla przyszłych pokoleń. Ochrona na tych obszarach
rozumiana jest jako utrzymanie, a tam gdzie jest konieczne – odtwarzanie stanu chronionych gatunków i siedlisk przyrodniczych.
Problemy generowane przez Naturę 2000 stały się przedmiotem
pierwszych i jedynych ankietowych badań w Polsce o tak szeroko za618

�ŷDǢʉ�Ǌɳ�ŗ�ǻȕǊ��ˡ˟˟˟���ǊŷʉɟŻğ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ

rysowanej problematyce. Były one przeprowadzone w ramach projektu
rozwojowego „Społeczno-gospodarcze uwarunkowania zrównoważonego rozwoju obszarów wiejskich objętych siecią Natura 2000 na terenie
Zielonych Płuc Polski” (nr 110012 04), finansowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Ich wyniki zawarte zostały w Raporcie
Fundacji Europejskiego Funduszu Rozwoju Wsi Polskiej (Bałtromiuk
i Zagórski 2011, 5).
Uzyskane wyniki jednoznacznie świadczą o braku komunikacji społecznej dotyczącej obszarów Natura 2000 i związanych z nimi planów
zadań ochronnych. Przykładem mogą być rezultaty ankiety w sprawie
oceny wpływu zlokalizowania obszaru Natura 2000 na terenie gminy na
jej rozwój, która została przeprowadzona wśród wójtów i burmistrzów:
51% uważa, ze plany zadań ochronnych będą ograniczeniem inwestycji;
37% traktuje jako kolejny uciążliwy obowiązek do wykonania; 26% jako
źródło konfliktów, a 13% jako obciążenie budżetu gminy. Za niewielkie
utrudnienie uważa PZO tylko 17% badanych, a 3% widzi w nich jedynie pozytywne aspekty, np. szanse zachowania walorów przyrodniczych
(Bałtromiuk i Zagórski 2011, 11). Te dane ww. raportu mówią same za
siebie, a sam jego tytuł Natura 2000 – dobro publiczne, problem prywatny
adekwatnie precyzuje problem.
Wyjątkowo trafnie ujęli te relacje organizatorzy konferencji „Natura
2000 jako nowy czynnik w rozwoju obszarów wiejskich”, która odbyła
się w czerwcu 2011 roku w siedzibie Polskiej Akademii Nauk w Warszawie: „Jeśli chcemy, aby sieć ta nie była odbierana jako system zakazów
i nakazów, każdy problem wymaga kompromisowych rozstrzygnięć
między lokalną społecznością, reprezentowaną głównie przez samorządy gminne, a przedstawicielami instytucji sprawującymi nadzór nad
Naturą 2000, w tym zwłaszcza Regionalnych Dyrekcji Ochrony Środowiska. Przy wyznaczaniu terenów sieci Natura 2000 popełniono wiele błędów, głównie z przyczyn presji czasowej (Polsce groziły kary za
niepowołanie obszarów Natura 2000), które nastawiły negatywnie samorządy do nowych przepisów obowiązujących na terenach objętych
nową formą ochrony przyrody. Nastawienie to złagodzić może tylko
przemyślana akcja informacyjna oraz włączenie społeczności lokalnych w proces tworzonych obecnie Planów Zadań Ochronnych, a także

619

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

pewne rekompensaty finansowe za powstałe utrudnienia. Bez efektywnego oddziaływania na proekologiczne postawy lokalnych społeczności i prób włączenia ich do procesu zarządzania Naturą 2000 ochrona
cennych przyrodniczo terenów i zachowanie ich dla przyszłych pokoleń
będzie problematyczne” (Bałtromiuk i Zagórski 2011, 17).
Autorka artykułu była koordynatorem i realizatorem, wraz z gronem
ekspertów, opracowania pierwszych w Polsce planów zadań ochronnych dla 5 Obszarów Natura 2000 w woj. podlaskim – RDOŚ Białystok:
9�
Dolina Górnej Narwi PLB200007;
9�
Ostoja w Dolinie Górnej Narwi PLH200010;
9�
Schrony Brzeskiego Rejonu Umocnionego PLH200014;
9�
Ostoja Suwalska PLH200003;
9�
Jeleniewo PLH200001 (całość PZO dostępna na stronie Regionalnej
Dyrekcji Ochrony Środowiska www.bialystok.rdos.gov.pl).
Przedmiotem ochrony w Jeleniewie jest nocek łydkowłosy, a w Ostoi
Suwalskiej jednym z przedmiotów ochrony są priorytetowe dla UE siedliska łęgów źródliskowych.
Z doświadczeń prac terenowych i spotkań ze społecznościami lokalnymi na trzech etapach realizacji PZO wynika, że mieszkańcy nie mają
świadomości oraz wiedzy co do konsekwencji życia na obszarach Natura
2000. Przykładem może być wypowiedź jednej z przedstawicielek społeczności lokalnej na spotkaniu dyskusyjnym dotyczącym projektu PZO:
„my nie chcemy żadnej Natury 2000 i napiszemy protest, ze nie można jej
tu ustanowić!”. Spokojna odpowiedź koordynatora PZO brzmiała: „Tak
się składa, że od 7 lat już Pani na takim obszarze mieszka”. Mieszkanka
pełna szczerego zdziwienia: „Jak to? Przecież ja o tym nic nie wiem!”.
Jednocześnie w ramach spotkań dyskusyjnych ze społecznością lokalną (na kolejnych etapach realizacji projektów planu zadań ochronnych) autorzy PZO spotykają się z całkowicie uzasadnionymi dylematami o kluczowym znaczeniu. Na przykład, każdy właściciel gruntu ma
prawo gospodarować na nim według własnej koncepcji (gwarantują mu
to nawet art. 20-21 Konstytucji RP). Skoro aktualnie, zgodnie z zaleceniami planu, ma się dostosować np. do terminu wypasu, wykaszania,

620

�ŷDǢʉ�Ǌɳ�ŗ�ǻȕǊ��ˡ˟˟˟���ǊŷʉɟŻğ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ

a nawet zaniechania użytkowania, to pyta uprzejmie: a gdzie rekompensata? Wiadomo, że obecnie jedynymi rekompensatami są wyłącznie
programy rolno-środowiskowe, bo pakiety „naturowe” nadal są w sferze
życzeń, opiniowania i ustalania. A wyjątkowo cenne tereny leśne? Jeśli są położone na terenie zarządzanym przez Lasy Państwowe, to trud
ochrony biorą one na siebie, jednak nie łączą się z tym żadne dodatkowe
fundusze. Problemem są również wyjątkowo cenne siedliska lasów podmokłych, np. łęgów źródliskowych, gdyż nie ma jednoznacznych kryteriów, jak realizować gospodarkę leśną na terenach wyłączonych i jakie działania preferować, co więcej, degradacja tych siedlisk następuje
wyjątkowo szybko. Leśnicy z troską pochylają się nad przyszłością tych
bardzo cennych siedlisk na gruntach prywatnych. Jak jednak zdopingować właściciela do określonych działań zachowawczych i przedsięwzięć
bez zagwarantowania mu konkretnych środków finansowych (Falencka-Jabłońska 2012b, 10)?
Warto też zastanowić się, jaką wiedzę na temat obszarów Natura 2000
ma młode pokolenie Polaków. W 2012 roku badania świadomości ekologicznej wśród gimnazjalistów przeprowadzili pracownicy Instytutu na
rzecz Ekorozwoju. Wyniki tej ankiety wskazują, że o obszarach Natura
2000 wśród gimnazjalistów słyszało tylko 16% respondentów. Zastanawia też fakt, że 77% uczniów potwierdziło swój udział w ostatnim roku
szkolnym w choć jednej akcji na rzecz ochrony środowiska. Ci, którzy
wskazywali, że podjęli działania indywidualne, najczęściej wymieniali
segregację odpadów (24%) oraz swój udział w akcji sprzątania świata –
18% uczniów ankietowanych (Stanaszek i Tędziagolska 2011, 8).
1.3. Obszar Natura 2000 a proces inwestycyjny
Zgodnie z zapisami ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie
przyrody (Dz. U. z 2009 r. Nr 151, poz. 1220, z późn. zm.), ochrona zasobów przyrodniczych na obszarach Natura 2000 opiera się głównie na
ograniczaniu działań mogących w znaczący sposób pogorszyć właściwy
stan ochrony siedlisk przyrodniczych oraz gatunków roślin i zwierząt,
dla których ochrony został on wyznaczony. Zabrania się więc podejmowania działań mogących osobno lub w połączeniu z innymi negatywnie
oddziaływać na cele ochrony danego obszaru Natura 2000.

621

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

W szczególnych przypadkach (zgodnie z art. 34 ustawy o ochronie
przyrody) istnieje możliwość realizacji działań mogących znacząco negatywnie oddziaływać na obszary Natura 2000, jeżeli działania te wynikają z przesłanek:
9�
nadrzędnego interesu publicznego;
9�
udokumentowany zostanie brak rozwiązań alternatywnych;
9�
zapewni się wykonanie kompensacji przyrodniczej niezbędnej do
zapewnienia spójności i właściwego funkcjonowania sieci obszarów
Natura 2000.
Dodatkowo, jeżeli przedsięwzięcie może znacząco negatywnie oddziaływać na siedliska i gatunki priorytetowe, przed wydaniem zgody
na jego realizację (w praktyce najczęściej przed wydaniem decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach) należy wystąpić o opinię do Komisji
Europejskiej. Opinia taka jest konieczna, gdy inwestycja będzie realizowała inny nadrzędny interes publiczny, wykraczający poza cele związane ze zdrowiem publicznym, bezpieczeństwem powszechnym lub
pozytywnymi skutkami o pierwszorzędnym znaczeniu dla środowiska.
Kwestia oddziaływania poszczególnych działań jest natomiast każdorazowo przedmiotem indywidualnej oceny dokonywanej przez właściwe
organy administracji.
Planowane przedsięwzięcia (zgodnie z art. 33 ust. 3 ustawy o ochronie
przyrody), które mogą znacząco oddziaływać na obszar Natura 2000,
wymagają przeprowadzenia odpowiedniej oceny oddziaływania na zasadach określonych w ustawie z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa
w ochronie środowiska oraz ocenach oddziaływania na środowisko
(Dz. U. Nr 199, poz. 1227, z późn. zm. – dalej ustawa OOŚ). W przypadku przedsięwzięć zaliczonych do kategorii przedsięwzięć mogących
znacząco oddziaływać na środowisko ocena ta przeprowadzana będzie
w ramach oceny oddziaływania na środowisko kończącej się wydaniem
decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. Obecnie rodzaje tych
przedsięwzięć określone są w rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia
9 listopada 2010 r. w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko (Dz. U. Nr 213, poz. 1397).
622

�ŷDǢʉ�Ǌɳ�ŗ�ǻȕǊ��ˡ˟˟˟���ǊŷʉɟŻğ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ

W przypadku przedsięwzięć innych niż mogące znacząco oddziaływać na środowisko, mogą one wymagać przeprowadzenia oceny oddziaływania, jeżeli dane przedsięwzięcie może znacząco oddziaływać
na obszar Natura 2000, a nie jest bezpośrednio związane z ochroną
tego obszaru lub nie wynika z jego ochrony. Dotyczy to jednak tylko
tych przedsięwzięć, które wymagają uzyskania jakiejkolwiek decyzji
inwestycyjnej, np. decyzji o warunkach zabudowy czy decyzji o pozwoleniu na budowę. Wówczas ocena ta odbywa się w ramach postępowania przed wydaniem decyzji inwestycyjnej i ograniczona jest jedynie do kwestii dotyczących wpływu na obszar Natura 2000.
Podsumowując, warunki realizacji przedsięwzięć mogących znacząco negatywnie oddziaływać na obszary Natura 2000 regulują przepisy
ustawy o ochronie przyrody. Natomiast instrumenty służące stwierdzeniu, czy planowane zamierzenie inwestycyjne może wpływać negatywnie na obszary Natura 2000 i czy zachodzą przesłanki do jego realizacji, pomimo jego znaczącego negatywnego wpływu na te obszary, są
określone w Ustawie o udostępnianiu informacji o środowisku i jego
ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach
oddziaływania na środowisko. Prawidłowo przeprowadzona ocena oddziaływania na środowisko lub ocena oddziaływania na obszary Natura
2000 umożliwia wybór rozwiązań najkorzystniejszych dla środowiska,
w tym dla obszarów Natura 2000, oraz podejmowanie racjonalnych decyzji odnośnie do gospodarowania zasobami środowiskowymi zgodnie
z zasadą zrównoważonego rozwoju. Tym samym procedura ta staje się
kluczowym instrumentem ochrony przyrody, umożliwiając zachowanie
różnorodności biologicznej i bogactwa przyrodniczego.
Planowana inwestycja wymaga jednak ścisłej współpracy pomiędzy
projektantami i inwestorem, jak również przyrodnikami. Celem postępowania w sprawie oceny oddziaływania na środowisko (OOŚ) dla realizacji inwestycji mogącej znacząco oddziaływać na siedliska i gatunki
chronione w obszarze Natura 2000 (zlokalizowanej w obrębie obszaru
Natura 2000 lub w jego bezpośrednim sąsiedztwie) jest optymalizacja
procesu decyzyjnego, aby podejmowane ze względów gospodarczych,
społecznych czy innych działania w jak najmniejszym stopniu zagrażały
zdrowiu i jakości życia ludzi, a także zachowaniu ogólnie pojętych warunków środowiskowych, w tym różnorodności biologicznej i trwałości

623

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

ekosystemów. Niezależnie od tego, czy jest to ocena samodzielna, czy
też stanowiąca część procedury OOŚ, należy odmówić wyrażenia zgody
na realizację tych przedsięwzięć, co do których nie udało się uzyskać
pewności, że nie będą one negatywnie oddziaływać na cele ochrony obszaru Natura 2000. Metodyka oceny siedliskowej oraz jej umiejscowienie w procesie wydawania zezwoleń na realizację różnych przedsięwzięć
i jej szczegóły zawarte zostały w opracowaniu wydanym przez Ministerstwo Środowiska (Engel 2009).
W całej Europie istnieje wiele przykładów przedsięwzięć podejmowanych na obszarach Natura 2000. Zdarza się, że konieczne jest wprowadzenie niewielkich zmian, aby zapewnić koegzystencję współczesnego użytkowania obszarów z ochroną występujących gatunków i siedlisk.
Czasem wymagane są również działania kompensacyjne, których celem
jest wyrównywanie szkód w środowisku przyrodniczym.
2. Podsumowanie i wnioski
Gwarancją zrównoważonego rozwoju oraz zachowania zasobów
przyrody dla przyszłych pokoleń jest przede wszystkim wiedza społeczeństwa (wszystkich grup wiekowych) na ten temat oraz zrozumienie
praw i mechanizmów rządzących przyrodą. Polska, jako kraj należący
do czołówki państw Europy, szczycącej się wyjątkowym bogactwem
i różnorodnością przyrody, powinna skutecznie je chronić. Dlatego też
z pełną świadomością należy:
9�
Zagwarantować stosowne fundusze umożliwiające realizację działań
ochronnych na obszarach Natura 2000 oraz rekompensaty „naturowe” dla prywatnych właścicieli za dostosowanie swej gospodarki do
wymogów ochrony przyrody;
9�
Rozwijać gospodarkę danego regionu na zasadzie kompromisu i wyboru optymalnych rozwiązań, decydujących o trwałym rozwoju,
z zachowaniem najcenniejszych walorów przyrodniczych regionu;
9�
Prowadzić edukację społeczeństwa w zakresie współegzystencji człowieka, przyrody i rozwoju gospodarczego regionu. Szczególną uwagę
zwrócić na kształcenie młodego pokolenia Polaków, od których wiedzy i umiejętności praktycznego jej zastosowania zależeć będzie nie

624

�ŷDǢʉ�Ǌɳ�ŗ�ǻȕǊ��ˡ˟˟˟���ǊŷʉɟŻğ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ

tylko zrównoważony rozwój, ale także zachowanie stabilnej równowagi w przyrodzie.
Warto zatrzymać się nad sensem zawartym w myśli św. Franciszka z Asyżu „Zacznijcie od robienia tego co konieczne, potem zróbcie to, co możliwe
i nagle zdziwicie się, że robicie to, co niemożliwe” (Petrini 2015, 17).
Bibliografia:
Bałtromiuk, Artur i Marek Zagórski. 2011. Natura 2000 dobro publiczne, problem prywatny. Warszawa: Fundacja Europejski Fundusz
Rozwoju Wsi Polskiej.
Dyrektywa Rady 79/409/ EWG z dnia 2.04.1979 roku w sprawie
ochrony dzikich ptaków. Dz. U.WE L.103 z 25.04,1979.
Dyrektywa Rady 92/43/EWG z dnia 21.05.1992 roku w sprawie
ochrony siedlisk naturalnych oraz dzikiej fauny i flory Dz. U. WE L.206
z 22.07.1992.
Engel, Jacek. 2009. Natura 2000 w ocenach oddziaływania przedsięwzięć na środowisko. Warszawa: Ministerstwo Środowiska.
Falencka-Jabłońska, Małgorzata. 2012a. NATURA 2000 w Polsce –
fakty i mity. Głos Lasu, (3), 36-38.
Falencka-Jabłońska, Małgorzata. 2012b. Sieć Obszarów NATURA
2000 w polskich realiach. Aura, (3), 9-11.
Falencka-Jabłońska, Małgorzata. 2016. Różnorodność biologiczna jako
wskaźnik zmian ekosystemów leśnych w zrównoważonym zagospodarowaniu
lasów w zasięgu oddziaływania ENEA Wytwarzanie S.A. Dokumentacja IBL.
Franciszek. 2015. Encyklika „Laudato Si’”.
Liro, Anna. 2010. System zarządzania siecią Natura 2000. Warszawa:
Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska.
Petrini, Carlo. 2015. Przewodnik po lekturze „Laudato Si’”. W: Franciszek. Encyklika „Laudato Si’”, tłum. Krzysztof Stopa, 7-17. Częstochowa: Edycja Św. Pawła.
Raport „Europejska Sieć Ekologiczna Natura 2000”. 2010. Warszawa:
Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska.
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Białymstoku. Dostęp:
13.12.2011. http://bialystok.rdos.gov.pl/.

625

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 17 lutego 2010 roku
w sprawie sporządzania Projektu planu zadań ochronnych (PZO) dla
Obszarów Natura 2000.
Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 9 listopada 2010 r. w sprawie
przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko. Dziennik Ustaw, 2010 nr 213 poz. 1397.
Stanaszek, Alina i Magdalena Tędziagolska. 2011. Młodzież a Natura 2000 – raport badania socjologicznego. Warszawa: Instytut na Rzecz
Ekorozwoju.
Ustawa z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody. Dziennik
Ustaw, 2009 nr 151 poz. 1220.
Ustawa z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji
o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko. Dziennik Ustaw,
2008 nr 199 poz. 1227.

626

�Zbigniew Mirek
Instytut Botaniki im. W. Szafera Polskiej Akademii Nauk
z.mirek@botany.pl
Zbigniew Witkowski
Podhalańska Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Nowym Targu
zbigniew.witkowski@onet.eu

Teoria i praktyka w ochronie przyrody – gdzie szukać
kompromisu w sprawie Puszczy Białowieskiej?
Wprowadzenie
Trzydziestolecie Raportu Brundtland wzywające do krytycznej analizy stanu realizacji koncepcji rozwoju zrównoważonego zmusza nas do
refleksji zarówno nad teoretyczną warstwą tej koncepcji jak i jej praktycznym stosowaniem, zarówno w odniesieniu do szeroko rozumianej
ochrony przyrody jak i sposobów gospodarowania środowiskiem przyrodniczym. Teoretyczne aspekty koncepcji przeanalizowaliśmy w odrębnym tekście zawartym w niniejszej publikacji (Mirek i Witkowski
2017). Tu natomiast chcemy pokazać, jak wyniki tamtych analiz pozwalają zmierzyć się z wieloma kontrowersjami, które pojawiły się w dyskusji publicznej (niekiedy bardzo burzliwej i upolitycznionej) na temat
zakresu ochrony i gospodarowania na obszarze Puszczy Białowieskiej.
W próbie tej odwołujemy się do zaprojektowanej w ramach programu UNESCO MaB („Man and Biosphere” – „Człowiek i Biosfera”) koncepcji rezerwatu biosfery – jednej z pierwszych koncepcji ochrony obszarowej wypracowanej w ramach modelu rozwoju zrównoważonego.
Konstatujemy, że model ów daleki jest od najczęstszych, a równocześnie
skrajnych, podejść do ochrony przyrody, a także ukazujemy, na ile powiązany jest on z trzecim prezentowanym przez nas (Mirek i Witkowski
2017) podejściem do tej ochrony próbującym łączyć w sposób harmonijny ochronę z gospodarowaniem. Koncepcja rezerwatu biosfery, jak
każda z form ochrony obszarowej, szuka i musi odnaleźć swoje modelowe zrównoważenie, w polu zrodzonym z napięcia pomiędzy trzema
podstawowymi składowymi rozwoju zrównoważonego (środowiskową/
przyrodniczą, ekonomiczną i społeczną).
627

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Spór o Puszczę Białowieską w kontekście modelu jej ochrony
i użytkowania wpisanych w model rozwoju zrównoważonego
Obszary lądowe na Ziemi obejmują ok. 149 mln km2, a łączna powierzchnia wszystkich obszarów chronionych obejmuje ponad 16 mln
km2, co oznacza, że ponad 10,7% lądów jest poddanych jakiejś formie
ochrony przyrody (Kareiva i Marvier 2012). W Polsce udział procentowy obszarów poddanych ochronie w stosunku do całej powierzchni
kraju jest znacznie wyższy i obejmuje, bez uwzględnienia ostoi Natura
2000 (2014 r.), ponad 32,4%.
Ochrona przyrody w Polsce ma długie i dobre tradycje. W 1932 r.
utworzyliśmy w Pieninach wraz z Czechosłowacją drugi na świecie park
narodowy łączący terytoria dwóch państw. W tym samym roku powstał
Park Narodowy w Białowieży, który objął ochroną najcenniejsze 4,6 tys.
ha na obszarze Nadleśnictwa Rezerwat powstałego w początkach lat 20.
ubiegłego stulecia. Już wówczas dochodziło do konfliktów między leśnikami i przyrodnikami w kontekście ochrony i eksploatacji lasów puszczańskich. Jednakże, mimo tych sporów, Polacy w okresie międzywojennym potrafili wylansować walory puszczańskiej przyrody w Europie
i na całym świecie. Szczególnie trafnym pociągnięciem było podjęcie
prób odtworzenia populacji żubra, łosia, a nawet wprowadzenia niedźwiedzia. Rozgłos Puszczy Białowieskiej opierał się także na opinii jednego z najlepszych terenów łowieckich w Europie. Marka puszczy została
wówczas podniesiona do rangi unikatowego obszaru przyrodniczego
w całej Europie. Sława puszczy została utrwalona przede wszystkim
przez działających tutaj przyrodników takich jak profesorowie: Władysław Szafer, Józef Paczoski, Janusz Bogdan Faliński i Zdzisław Pucek
oraz Simona Kossak, a także współcześnie zajmujących się przyrodą
puszczy wielu uczonych z różnych dziedzin przyrodoznawstwa. Wychodzące z puszczy znakomite prace badawcze dodatkowo wzmocniły
przekonanie środowisk opiniotwórczych w Europie i na świecie o wielkiej wartości przyrodniczej tego obszaru.
Po II wojnie światowej system ochrony przyrody w Polsce ukształtował się na nowo, w tym także sieć parków narodowych. Obiekty te tworzone były wówczas często z pogwałceniem praw własności lokalnych
społeczności, a ponadto obejmowały obszary lasów państwowych, kosz-

628

�ǻrŷǊÝ��Ý�ƻǊ�ħǻɳħ��ɟ�ŷNËǊŷŗÝr�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ

tem ubytku powierzchni gospodarczej. Stąd, jak wynika ze współcześnie
prowadzonych badań (Olko 2011), lokalne społeczności nadal są nieufne,
a nawet wrogie ochronie przyrody, a stopień braku zaufania do przedstawicieli tych służb jest tym większy, im ludzie są starsi i gorzej wykształceni.
Obecnie Polska część Puszczy Białowieskiej leżąca na powierzchni ok.
62,2 tys. ha objęta jest w całości różnymi formami ochrony przyrody: parkiem narodowym o powierzchni ponad 10,5 tys. ha, rezerwatami przyrody o łącznej powierzchni ponad 12 tys. ha, ostoją Natura 2000 o łącznej
powierzchni 63147,6 ha oraz Obszarem Chronionego Krajobrazu, który
obejmuje obszar Puszczy Białowieskiej wraz z obrzeżami sąsiadujących
gmin o łącznej powierzchni 78 538 ha. Ponadto cały obszar puszczy po
stronie polskiej i białoruskiej objęty jest dwoma ważnymi formami międzynarodowej ochrony przyrody. Pierwszą z nich jest Rezerwat Biosfery Białowieża, utworzony w 1976 r. w Białowieskim Parku Narodowym
w ramach międzynarodowego programu UNESCO MaB. W 2005 r. obszar Rezerwatu został powiększony do ok. 92,4 tys. ha, a zarządcy terenów
wchodzących w skład tego obiektu podpisali porozumienie o utworzeniu
Komitetu Sterującego Rezerwatu Biosfery Białowieża.
Drugą międzynarodową formą ochrony było powołanie w 2014 r.
na obszarze całej puszczy Obiektu Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO Białowieża Forest, o łącznej powierzchni ok. 141 tys. ha.
Obecnie na jego terenie trwają intensywne prace zmierzające do ustanowienia obszarów i stref ochrony, przygotowujące faktyczne funkcjonowanie tego cennego obszaru chronionego.
Wymogi dostosowania obszaru puszczy do ustanowionych kryteriów poszczególnych form ochrony przyrody zawartych w polskim
prawodawstwie, a także wynikające z zobowiązań międzynarodowych
ze względu na wielość form ochrony nie są spełniane, tym bardziej, że
nakładanie się celów ochrony przyrody i celów gospodarczych w nadleśnictwach dodatkowo pogłębia chaos decyzyjny.
W tej sytuacji łatwo było o spowodowanie konfliktu, który został
wywołany w puszczy koincydencją dwóch zdarzeń. W 2012 r. ówczesny Minister Środowiska zmniejszył kilkukrotnie poziom pozyskiwania
drewna w lasach gospodarczych puszczy, zaś rok później (2013) rozpo-

629

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

częła się tutaj jak dotąd największa gradacja kornika drukarza w drzewostanach świerkowych (Witkowska i Witkowski). Leśnicy, skrępowani decyzją ministra, nie byli w stanie opanować gradacji i doszło do
wielkopowierzchniowego wymierania świerków w części gospodarczej
puszczy. Po zmianie na stanowisku Ministra Środowiska i częściowym
przywróceniu etatu rębnego w lasach gospodarczych puszczy, leśnicy
zaczęli dramatyczną walkę z kornikiem, wycinając świeżo zasiedlone
drzewa, aby zniszczyć ogniska gradacji. Wówczas przyrodnicy i znaczna część organizacji pozarządowych zaczęła kampanię skierowaną
przeciw wycinaniu tych drzewostanów, szermując nieprawdziwym argumentem o wycinaniu puszczy (w istocie dotyczyło to jedynie części
zaatakowanych przez kornika drukarza drzewostanów świerkowych).
W konsekwencji tych sporów okazało się, że zdecydowana większość
przyrodników optuje za rozwiązaniem biocentrycznym, zmierzającym
do całkowitego wyparcia leśników i lokalnej społeczności z obszaru
puszczy, natomiast leśnicy, wspierające ich nieliczne organizacje pozarządowe i zdecydowana większość mieszkańców okolicznych gmin
wyrażali opcję antropocentryczną zmierzającą do utrzymania funkcji
gospodarczych puszczy jako ważnej usługi ekosystemowej świadczonej
przez ekosystemy leśne (Witkowska i Witkowski).
Przyrodnicy i organizacje pozarządowe argumentują, że Puszcza
Białowieska to unikat o randze światowej, a ochrona ścisła w postaci
parku narodowego lepiej wypełni potrzeby konserwacji tego obszaru niż ochrona przyrody realizowana w innych, mniej restrykcyjnych
formach, takich jak Natura 2000 czy obszar chronionego krajobrazu.
Ważne argumenty merytoryczne przyrodników są niestety połączone
z niewybrednymi atakami na leśników (Weiner 2016), co utrudnia osiągnięcie jakiegokolwiek porozumienia.
Lasy Państwowe są zwartą i silną korporacją, która działa i będzie nadal działać na obszarach cennych przyrodniczo. Korporacja ta realizuje
swoje interesy ekonomiczne, dba też o wizerunek i prestiż. W ramach
działań na rzecz wizerunku wspiera ekonomicznie parki narodowe,
tworzy liczne, dobrze wyposażone ośrodki ekologiczne, ponadto opiekuje się zdecydowaną większością rezerwatów przyrody i innych form
ochrony przyrody w Polsce. W Puszczy Białowieskiej Lasy Państwowe

630

�ǻrŷǊÝ��Ý�ƻǊ�ħǻɳħ��ɟ�ŷNËǊŷŗÝr�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ

powołały pierwszy w Polsce Leśny Kompleks Promocyjny, który ma
być wzorcowym przykładem zarządzania gospodarstwem leśnym na
obszarach wrażliwych przyrodniczo, położonych przy granicy parku
narodowego. Zdaniem autorów, mimo stosunkowo długiego już okresu
funkcjonowania Leśnego Kompleksu Promocyjnego w Puszczy Białowieskiej, leśnicy gospodarujący na tym cennym obszarze nie dopracowali się takich metod zarządzania lasem, które zmniejszałyby naturalny
konflikt występujący w strefie granicznej między obszarem chronionym
a obszarem gospodarczym puszczy. Ponadto to przyrodnicy byli inicjatorami zmian gospodarowania polegających na zaniechaniu eksploatacji drzewostanu w wydzieleniach gospodarczych, gdzie ponad 10% stanowią drzewa w wieku przekraczającym 100 lat (propozycja Tomasza
Wesołowskiego npbl.).
Przyrodnicy słusznie pokazują, że cele gospodarcze związane z pozyskiwaniem drewna są nadal na tym terenie intensywnie realizowane,
mimo iż przychody związane z pozyskiwaniem drewna nie pokrywają
wydatków.
Zasadniczym problemem sporu o puszczę jest jednak forma jej zabezpieczenia. Przyrodnicy wskazują, że jedynym możliwym rozwiązaniem jest objęcie całego obszaru puszczy parkiem narodowym, leśnicy
się temu stanowczo sprzeciwiają. Przyrodnicy w Polsce nie dopuszczają
w sporze argumentów niezwiązanych z przyrodą żywą i jej zabezpieczeniem. Tymczasem właśnie to zabezpieczenie w postaci parku narodowego wcale nie jest lepsze niż w postaci innych form ochrony przyrody. Parki narodowe przestały być jednostkami budżetowymi i stały się
instytucjami państwowymi dotowanymi przez skarb państwa, tak jak
uczelnie, szkoły itp. Zmiana ta spowodowała, że drastycznie zmienił się
stan środków finansowych w poszczególnych parkach narodowych. Te
obiekty, które są wspomagane przez turystykę i rekreację jak Tatrzański
Park Narodowy, Pieniński PN czy Karkonoski PN, nie mają kłopotów finansowych, są jednak i takie, które mają permanentne niedobory finansów i gdyby nie wsparcie właśnie Lasów Państwowych, nie byłyby w stanie domknąć budżetu. Wiele innych parków środki finansowe czerpie
z wycinania lasu pod pretekstem przebudowy drzewostanów, które nie
są dopasowane do siedliska (Babczuk i Kachniarz 2015).

631

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Białowieski PN nie jest i nie będzie potentatem w dziedzinie turystyki, a ze względu na przeważający obszar podlegający ochronie ścisłej
nie będzie też mógł pozyskiwać środków z tzw. przebudowy drzewostanów. Niektóre parki radzą sobie w inny sposób, pozyskując znaczące
środki z funduszy europejskich. W tym parku i ta droga pozyskiwania
dodatkowych funduszy jest bardzo ograniczona, ponieważ park ma silną konkurencję w postaci kilku istniejących tu placówek badawczych,
które przejmują zdecydowaną większość środków przeznaczonych na
badania, a także środki finansowe z turystyki naukowej, organizując
konferencje i sympozja zawsze chętnie odwiedzane przez zamożniejszych pracowników naukowych z zagranicznych ośrodków.
Puszcza Białowieska to także w nauce marka światowa, podobna do
najbardziej eksponowanych pod względem badań obszarów chronionych takich jak Park Narodowy Galapagos czy parki narodowe tropikalnych puszcz Afryki z największym nagromadzeniem gatunków naczelnych na świecie. Takie obszary są nie tylko dobrze chronione, ale
także naukowcy muszą się słono opłacać, żeby prowadzić tam badania,
szczególnie związane z pozyskiwaniem materiałów badawczych.
W Polsce badania naukowe w parkach narodowych mogą być prowadzone przez każdą placówkę badawczą, niezależnie od tego, czy badania te służą rozwiązaniu problemów parku lub pogłębieniu wiedzy
o nim, czy też rozwiązywaniu własnych hipotez badawczych bez istotnego związku z pogłębieniem wiedzy o parku lub ochroną przyrody.
Do wielu naukowców nie dociera bowiem fakt, że z parku pozyskują
wartości i dobra; są zatem takimi samymi interesariuszami wobec Puszczy Białowieskiej jak leśnicy, miejscowa społeczność, turyści i obrońcy
puszczy, nie mogą zatem narzucać rozwiązań innym, lecz powinni się
z nimi dogadywać w sprawie trwałego korzystania z wyjątkowych dóbr
i usług ekosystemowych tego nadzwyczajnego obszaru.
Puszcza Białowieska jest niewątpliwie źle zarządzana. Nadmiar form
ochrony i brak koordynacji powoduje chaos decyzyjny. Rozwiązanie
tych zagadnień wymaga nie tylko wiedzy przyrodników, lecz także
udziału leśników, miejscowej społeczności i przedstawicieli organizacji
pozarządowych, w tym turystycznych.
Cała puszcza, wraz z otaczającymi ją obszarami, objęta jest statusem Rezerwatu Biosfery (ryc.1). Obiekty te w zamierzeniu ich twórców

632

�ǻrŷǊÝ��Ý�ƻǊ�ħǻɳħ��ɟ�ŷNËǊŷŗÝr�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ

(UNESCO MaB) służą realizacji wszystkich celów rozwoju zrównoważonego. W strefie najcenniejszej, wewnętrznej, celem nadrzędnym jest
ochrona przyrody.

Ryc. 1. Mapa Rezerwatu Biosfery Białowieża (Rezerwat Biosfery Białowieża)."
Źródło: Białowieski Park Narodowy, Polski Komitet Narodowy MAB 2013, przygotowanie
Joanna Adamczyk

W Puszczy Białowieskiej strefa ta obejmuje ponad 21,9 tys. ha. Zgodnie z zasadami zarządzania rezerwatem biosfery, w zdecydowanej większości powinna ona mieć charakter strefy ochrony ścisłej. Strefa buforowa (37,8 tys. ha) obejmuje pozostałą część puszczy w granicach trzech
działających w puszczy nadleśnictw oraz fragmenty Białowieskiego
Parku Narodowego podlegające ochronie krajobrazowej. W Rezerwacie
Biosfery Białowieża ta strefa jest dodatkowo podzielona. Strefa buforo633

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

wa I (15,9 tys. ha) obejmuje obszar najwyższych reżimów ochronnych
w ramach gospodarki leśnej, czyli lasy gospodarcze o najlepiej zachowanych walorach przyrodniczych, z drzewostanami naturalnego pochodzenia i ostojami zwierząt. Strefa buforowa II (21,9 tys. ha) to lasy
gospodarcze położone na peryferiach puszczy, najbardziej zmienione
w wyniku antropopresji. Ostatnia, strefa przejściowa Rezerwatu Biosfery Białowieża (32,7 tys. ha), obejmuje tereny rolniczo-leśne położone
na północ i zachód od puszczy, a także zamieszkałe osady znajdujące się
wewnątrz puszczy.
W strefie buforowej mamy podział na dwie podstrefy. W pierwszej
z nich, przylegającej do najcenniejszej strefy centralnej, cele ochrony
przyrody powinny zdecydowanie przeważać nad eksploatacją gospodarczą drzewostanów, w pozostałej części II tej strefy, obejmującej zewnętrzne obszary puszczy, przeważać powinna zrównoważona eksploatacja. I wreszcie obszary zewnętrzne – strefa przejściowa obejmująca
poszczególne miejscowości – powinny rozwijać się ekonomicznie zgodnie z zasadami rozwoju zrównoważonego.
W puszczy rezerwat biosfery istnieje od dawna, a od 2005 roku
uzyskał status międzynarodowy. Okazuje się jednak, że jest to forma
martwa, ponieważ nie ma umocowania prawnego w naszym ustawodawstwie i nie jest respektowana ani przez zarządzających parkiem
narodowym, ani przez nadleśnictwa, ani przez Regionalną Dyrekcję
Ochrony Środowiska, ani też przez lokalną społeczność. Są w Polsce obszary, na których lokalne porozumienie działa dobrze. Takim obszarem
jest Rezerwat Biosfery Babia Góra, gdzie lokalne gminy i leśnicy, przedstawiciele organizacji pozarządowych i turystycznych, a także lokalni
biznesmani doskonale się dogadują, inicjując wraz z parkiem narodowym nowe inicjatywy służące ochronie przyrody i celom gospodarczym oraz społecznym miejscowej ludności. Lokalne struktury Lasów
Państwowych, park narodowy i samorządowcy powinni podjąć starania
o uruchomienie forum porozumienia w sprawie Puszczy Białowieskiej
właśnie w oparciu o formułę rezerwatu biosfery, gdzie nikt nie zarządza
innymi, a wszyscy mają równe prawo do wypowiedzi. Jasne, że dyrektor
parku, nadleśniczy czy wójt mają ostatnie, decydujące zdanie na obszarze przez siebie zarządzanym, jednak warto, aby każdy z tych decydentów przed podjęciem decyzji wysłuchał opinii innych interesariuszy.
634

�ǻrŷǊÝ��Ý�ƻǊ�ħǻɳħ��ɟ�ŷNËǊŷŗÝr�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ

Uwagi końcowe i wnioski
1. Światowy spór dotyczący ideowych pryncypiów ochrony przyrody
(prezentujemy go w odrębnym tekście w niniejszej publikacji – Mirek
i Witkowski 2017) w ostatnich latach rozgorzał również w Polsce. Pretekstem było zarządzanie gospodarczą częścią Puszczy Białowieskiej,
gdzie leśnicy podjęli intensywną wycinkę drzewostanów świerkowych
w obronie przed masową gradacją kornika drukarza. Doszło do tego
z powodu niefortunnych okoliczności, kiedy to decyzja Ministra Środowiska o zmniejszeniu wolumenu pozyskiwanego drewna w puszczy zbiegła się w czasie z szybkim rozrostem populacji tego gatunku
chrząszcza. Leśnicy starają się już tylko opóźniać postępy gradacji, która
okazała się jedną z największych w ponad stuletniej historii gospodarki
leśnej w Puszczy Białowieskiej.
2. Działania leśników spotkały się ze stanowczym sprzeciwem przyrodników i działaczy ekologicznych, którzy wysunęli postulat, aby cały
obszar Puszczy Białowieskiej objąć ochroną w postaci parku narodowego. Obie strony zaczęły przerzucać się argumentami, powodując jedynie
nasilenie sporu. Po obu stronach obserwuje się też brak chęci do kompromisu oraz podjęcia spokojnego dialogu i ustalenia własnych stanowisk, ich podobieństw, a także dzielących je różnic.
3. Jednym z podstawowych założeń koncepcji zrównoważonego rozwoju jest dążenie do konsensusu. Widzimy to na forum międzynarodowym, w sporach między państwami, np. w kwestii ograniczania emisji
dwutlenku węgla, widzimy także w sprawach dotyczących zagadnień
rozwiązywanych w obrębie poszczególnych społeczności. Spór o Puszczę Białowieską pozbawiony jest forum dla podejmowania dyskusji
i ustalania wspólnych stanowisk. Takim forum mogłaby być stworzona specjalnie w tym celu światowa forma ochrony przyrody – rezerwat
biosfery – wprowadzona przez UNESCO w programie MaB. Forma ta
została wprowadzona w Puszczy Białowieskiej i od 1995 r. mamy tutaj Międzynarodowy Rezerwat Biosfery Białowieża. Obiekt ten dlatego
obejmuje znacznie większe obszary niż tylko ściśle chronione, ponieważ
powinien stanowić forum dyskusji interesariuszy skupionych w i wokół
puszczy dla rozwiązywania problemów zarządzania zgodnie z zasadami

635

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

rozwoju zrównoważonego. Niestety w Rezerwacie Biosfery Białowieża nie utworzono forum porozumienia interesariuszy i obiekt ten jest
w istocie tworem martwym.
Bibliografia:
Babczuk, Arkadiusz i Marian Kachniarz. 2015. System Finansowania
Parków Narodowych w Polsce. Stan obecny i kierunki pożądanych zmian.
Raport wykonany i sfinansowany na zlecenie na zlecenie Związku Pracodawców Polskich Parków Narodowych. Jelenia Góra: Wyd. AD REM.
Główny Urząd Statystyczny i Urząd Statystyczny w Katowicach.
Udział powierzchni obszarów prawnie chronionych w powierzchni ogółem. Wygenerowano z Bazy Wskaźników Zrównoważonego Rozwoju
(WskaznikiZRP.stat.gov.pl).
Kareiva, Peter i Michelle Marvier. 2012. What is Conservation Science? BioScience, 62(11), 962-969.
Mirek, Zbigniew i Zbigniew Witkowski. 2017. Teoria i praktyka
w ochronie przyrody – gdzie szukać kompromisu w sprawie Puszczy
Białowieskiej? W: Theoria i praxis zrównoważonego rozwoju, red. Ryszard F. Sadowski, Zbigniew Łepko, s. 609, Warszawa: TNFS.
Olko, Joanna. 2011. Ochrona przyrody w parkach narodowych Małopolski w świadomości wybranych grup społecznych. Rozprawa doktorska
wykonana w Instytucie Nauk o Środowisku Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.
Puszcza Białowieska – kalendarium: Okres międzywojenny. Dostęp
10.02.2017. http://darz-bor.info/db/puszcza-bialowieska-kalendariumokres-miedzywojenny.
Rezerwat Biosfery Białowieża. Dostęp 3.02.2017. http://bpn.com.pl/
index.php?option=com_content&amp;task=view&amp;id=1845&amp;Itemid=312.
Weiner, January. 2016. Po co nam puszcze. Tygodnik Powszechny, 27 (3 lipca).
Witkowska, Katarzyna i Zbigniew Witkowski. Konsolidacja ekologicznych organizacji pozarządowych na przykładzie sporu o Puszczę Białowieską, ss. 12 (archiwum autora).

636

�Krzysztof Berbeka
Uniwersytet Jagielloński – Wydział Zarządzania i Komunikacji Społecznej
krzysztof.berbeka@uj.edu.pl

Czy jesteśmy efektywniejsi? Historyczna analiza
wykorzystania zasobów wody w Polsce
Wstęp
Proces gospodarowania wodą jest najczęściej bardzo ułomnym konsensusem pomiędzy mocną presją polityczną na te mechanizmy a wymogami gospodarki rynkowej. Z jednej strony akcentowana jest potrzeba
oszczędzania zasobów wodnych, a z drugiej konieczność zapewnienia dostępu do tych zasobów po tzw. „akceptowalnych dla odbiorców cenach”
w ilości wystarczającej do potrzeb. Pojęcie akceptowalnych cen obiecuje
wprost ignorowanie faktycznych kosztów zapewnienia dostępu do wody,
pomijając całkowicie problem, kto ma pokrywać różnicę w kosztach, których nie ściągnie się od użytkowników. Takie postrzeganie gospodarki
jest pewnego rodzaju fenomenem – pomimo ignorowania rzeczywistego rachunku kosztów oczekuje się bowiem skutecznego funkcjonowania
bodźców ekonomicznych i wzrostu efektywności wykorzystania zasobów.
Celem niniejszego opracowania jest próba odpowiedzi, czy w Polsce faktycznie mamy do czynienia ze wzrostem efektywności wykorzystania zasobów wodnych. Odpowiedź na takie pytanie pozwala na ocenę skuteczności stosowanych instrumentów (administracyjnych i ekonomicznych),
wraz z ewentualnymi rekomendacjami nt. możliwych zmian istniejących
bodźców i potencjalnych konsekwencji zaproponowanych zmian.
1. Przesłanki efektywnego gospodarowania zasobami
Koncepcje pełnego zbilansowania popytu na wodę obejmują nadzwyczaj szeroki wachlarz rozwiązań od działań typowo inżynierskich po stosowanie instrumentów ekonomicznych prowadzących do zarządzania
popytem (Merett 1997, 5-50). O ile inżynierskie rozwiązania bazujące na
nowych technologiach cechuje nieustanny progres – to instrumenty ekonomiczne charakteryzują się relatywnie mniejszym postępem, a rozwiązania
nowatorskie, takie jak uprawnienia zbywalne, nie weszły do szerokiej prak-

637

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

tyki w zarządzaniu zasobami wodnymi czy też jej jakością (EUWI 2012, 18
oraz Pearce i Turner 1990, 110-117 ). O postępie w dziedzinie instrumentów ekonomicznych możemy mówić w przypadku ich praktycznej i skutecznej aplikacji ukierunkowanej na zarządzanie popytem. Nadal bowiem
obserwuje się mocny prymat rozwiązań inżynierskich zwiększających podaż, a wdrożenie koncepcji zintegrowanego zarządzania zasobami wodnymi jest celem wielu strategii i planów z mocno zróżnicowanym stopniem
wdrożenia (Integrated Water Resources Management 2009, 205-220).
Oprócz typowej dyskusji związanej z koncepcjami zarządzania zasobami środowiskowymi – w tym zasobami wodnymi – warto postawić nieco
kontrowersyjne pytanie, czy oszczędność w gospodarowaniu jest konieczna
– czy występuje rzadkość tych zasobów i czy trend ten jest narastający?
Uściślając, chodzi o weryfikację stwierdzenia o zmniejszających się zasobach wodnych i czy doświadczamy zmian tej dostępności. Analiza zmian
wielkości zasobów wód powierzchniowych dla okresu 1975-2015 wskazuje na brak trendu malejącego tych zasobów przy dużych odchyleniach
od wartości średniej z wielolecia. Odchylenie standardowe sięga 21% od
średniej (obliczenia własne na bazie danych GUS 2016c, 143). Biorąc pod
uwagę, że zasoby dyspozycyjne stanowią tylko część zasobów całkowitych
(pozostawia się tzw. przepływ nienaruszalny wymagany z uwagi na trwałość ekosystemów), rzeczywiste wahania kategorii zasobów dyspozycyjnych są jeszcze większe. W badanym wieloleciu dla tak mocno zagregowanych wartości – dla całego kraju – brak jest jednak wyraźnych zmian
wskazujących na nasilenie się zjawisk ekstremalnych. Można jedynie
przypuszczać, że analogiczne rozważania przeprowadzone na poziomie
lokalnym mogłyby dać zupełnie inne rezultaty. Niestety do chwili obecnej (2016) nie skwantyfikowano lokalnych deficytów wody w Polsce, brak
jest zatem zarówno obrazu bieżącego jak i serii historycznej takiego zjawiska. Na gruncie tak zagregowanych danych trudno jest zatem uzasadnić
tezę o postępującej rzadkości zasobów wodnych jako argumentu na rzecz
ograniczania konsumpcji.
2. Dyskusja mierników efektywności wykorzystania zasobów wodnych
Prosta analiza całkowitego zużycia wody w gospodarce w horyzoncie
czasowym (w hm3/r) nie opisuje zmian efektywności wykorzystania zasobów, zmienna w czasie jest bowiem wielkość produkcji przemysłowej

638

�Nʉɳ�ğrǢǻrǤōɳ�r®rħǻɳɟŗÝrğǢÝʷ

i rolniczej, rośnie również liczba osób podłączonych do sieci wodociągowych, które objęte są sprawozdawczością statystyczną. Z tego powodu lepszy obraz dają wskaźniki ilorazowe, gdzie wielkość zużycia wody
odnosi się do wielkości wartości dodanej brutto (WDB) lub w przypadku sektora komunalnego analizie poddaje się zużycie jednostkowe
w sektorze gospodarstw domowych. Świadomie użyto miernika WDB
zamiast znacznie popularniejszego produktu krajowego brutto (PKB)
(Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej 2013). Za takim podejściem przemawia definicja PKB, który to miernik równa się sumie wartości dodanej wszystkich sekcji i działów powiększonej o podatki od produktów
i pomniejszonej o dotacje do produktów. Ostatnie dwie kategorie (podatki i dotacje) nie mają dużo wspólnego z zużyciem wody – skutecznie
zacierają rzeczywistą dynamikę zmian efektywności gospodarki. Stąd
też koncepcja ograniczenia się do WDB, która takie transfery pomija.
Dyskutowane mierniki można jeszcze doprecyzować – wodochłonność
WDB powinna zostać skorygowana poprzez wykluczenie zużycia wód
chłodniczych (zwracanych w miejscu poboru). Wykorzystanie wody
do chłodzenia w przypadku jej zwrotu nie eliminuje możliwości jej powtórnego wykorzystania, zaś ilość wykorzystanej wody w dużej mierze
zależy od warunków klimatycznych (temperatura), a nie od poprawy
efektywności procesów produkcyjnych.
Z uwagi na fakt, że wody chłodnicze w strukturze poboru stanowią 60-70% – zmiana warunków klimatycznych całkowicie dominuje
zmiany zużycia, trudno zatem mówić o hipotetycznej reakcji na bodźce
ekonomiczne. Celowe wydaje się również zdezagregowanie tego wskaźnika na kluczowe sektory takie jak produkcja przemysłowa czy rolnicza.
Analiza efektywności gospodarowania zasobami w sektorze komunalnym jest nieco trudniejsza. Nawet wobec wskaźnika jednostkowego
zużycia wody w gospodarstwach domowych można mieć pewne zastrzeżenia. Wskaźnik taki jest bowiem efektem podzielenia ilości wody
zużytej przez gospodarstwa domowe przez liczbę osób zameldowanych,
a nie zamieszkujących. Z uwagi na fakt, że pomiędzy 2004 a 2015 wyemigrowało z Polski ok 1,4 mln osób (GUS 2016a), czyli ok. 4% populacji – rachunek zużycia jednostkowego powinien być skorygowany.
Osoby te nie zużywają wody, są jednak nadal zameldowane i wliczają się
do uwzględnianej w obliczeniach populacji, wskaźnik zużycia jest zatem

639

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

zaniżony. Wskaźnikiem uzupełniającym dla sektora komunalnego jest
różnica pomiędzy wodą pobraną a sprzedaną. Kategoria ta obejmuje
zarówno straty jak i zużycie na cele techniczne. Z punktu widzenia efektywności wykorzystania zasobów istotna jest jednak opisana różnica,
bez względu na to jakie były przyczyny jej powstania. Dynamika tego
wskaźnika w wartościach względnych (odniesiona do całego poboru
w sektorze) daje obraz kierunku zmian i jest przyczynkiem do oceny
efektywności działania operatorów wodno-kanalizacyjnych.
3. Analiza wskaźników efektywności korzystania z zasobów wodnych
Dla wcześniej dyskutowanych mierników wodochłonności WDB przedstawiono syntetyczne wyniki widoczne na rys. 1 i rys. 2. Pierwszy z nich
oparty jest na obliczeniu objętości wody w tys. m3 niezbędnej do wytworzenia 1 mln zł WDB. W latach 2000-2015 mamy do czynienia ze spadkiem tej
wartości z poziomu 12,2 tys. m3/1 mln zł do 7 tys. m3/1 mln zł.

100%
ǁŽĚŽĐŚųŽŶŶŽƑĐ�t���ŽŐſųĞŵ
ĐĞŶǇ�ďŝĞǏČĐĞ

90%
80%
70%

ǁŽĚŽĐŚųŽŶŶŽƑĐ�t���ŽŐſųĞŵ
ĐĞŶǇ�ƐƚĂųĞ�ϮϬϭϱΖ

60%
50%
40%
30%
20%
10%
0%
2000 2001 2002 2003 2004 2005 2006 2007 2008 2009 2010 2011 2012 2013 2014 2015

Rysunek 1. Dynamika zmian wodochłonności WDB, rok 2000 jako rok bazowy =
100%. Źródło: Obliczenia własne na podstawie: kolejnych roczników „Ochrona środowiska” GUS za lata 2001-2016 oraz kolejnych wydań „Rocznik statystyczny Rzeczpospolitej Polskie”, GUS za lata 2001-2016. Wskaźniki zmian cen CPI za http://www.
inflation.eu/inflation-rates/poland/historic-inflation/cpi-inflation-poland-2015.aspx.

Poprawa efektywności jest zatem szacowana na 49%. Te wyniki dotyczą analizy WDB w cenach stałych, które to podejście wydaje się najbardziej poprawne i obiektywne. Ta sama analiza w cenach bieżących
daje jeszcze korzystniejsze wyniki – wzrost efektywności osiąga 74%.
Pomijanie zmian wartości pieniądza w czasie jest jednak trudne do uza640

�Nʉɳ�ğrǢǻrǤōɳ�r®rħǻɳɟŗÝrğǢÝʷ

sadnienia. Dlatego bardziej zdezagregowana analiza wg sekcji PKD widoczna na rys. 2 uwzględnia wyłącznie obliczenia w cenach stałych.

120%

ǁŽĚŽĐŚųŽŶŶŽƑĐ�ƉƌŽĚƵŬĐũŝ
ƉƌǌĞŵǇƐųŽǁĞũ�ĐĞŶǇ�ƐƚĂųĞ
ǁŽĚŽĐŚųŽŶŶŽƑĐ�ƉƌǌĞƚǁſƌƐƚǁĂ
ƉƌǌĞŵǇƐųŽǁĞŐŽ�ĐĞŶǇ�ƐƚĂųĞ
ǁŽĚŽĐŚųŽŶŶŽƑĐ�ƌŽůŶŝĐƚǁĂ�ĐĞŶǇ
ƐƚĂųĞ

100%
80%
60%
40%
20%
0%
2000 2001 2002 2003 2004 2005 2006 2007 2008 2009 2010 2011 2012 2013 2014 2015

Rysunek 2. Dynamika zmian wodochłonności WDB w poszczególnych
sekcjach, rok 2000 jako rok bazowy = 100%. Źródło: Jak do rys. 1.

Za szczególny sukces uznać należy 4-krotny spadek wodochłonności w produkcji przemysłowej. Wskaźnik dla roku 2014 jest równy 25%
wartości bazowej z roku 2000. Trudniejsza do interpretacji jest dynamika wskaźnika wodochłonności dla rolnictwa. W tym obszarze również mamy do czynienia ze wzrostem efektywności, jednak – biorąc pod
uwagę wydajność polskiego rolnictwa (porównując tzw. plony referencyjne z innymi państwami UE) – można mieć wątpliwości, czy kierunek
ekstensyfikacji działalności jest faktycznie wskazany.
Nader ciekawa jest analiza zużycia wody przez gospodarstwa domowe. Wartość średnia roczna dla Polski jest wypadkową dwóch przeciwstawnych trendów: systematycznego ograniczania zużycia w miastach
(o blisko 25% w okresie 2000-2015) oraz konsekwentnego wzrostu zużycia na obszarach wiejskich. Spadek zużycia jednostkowego w miastach (i w Polsce ogółem) jest dość łatwo tłumaczony wzrostem cen oraz
postępującym wyposażaniem mieszkań w indywidualne liczniki zużycia. Oba te zjawiska występują również na wsi, co jednak nie prowadzi
do obniżenia jednostkowej konsumpcji.

641

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

45

ǌƵǏǇĐŝĞ�ǁŽĚǇ�ǁ�ŵ3 ƌŽĐǌŶŝĞ�ŶĂ�ϭ�ŵŬ

ƑƌĞĚŶŝĂ
40

ŵŝĂƐƚĂ
ǁŝĞƑ

35

30

25

20
2000 2001 2002 2003 2004 2005 2006 2007 2008 2009 2010 2011 2012 2013 2014 2015

Rysunek 3. Zmiana zużycia jednostkowego wody w gospodarstwach domowych
w Polsce. Źródło: opracowanie własne na podstawie kolejnych roczników
„Ochrona środowiska” GUS za lata 2001-2016.

Wzrost zużycia towarzyszący wzrostowi cen jest na obszarach wiejskich tłumaczony innym, równoległym procesem. W roku 2003 (dane
wcześniejsze są niedostępne) różnica pomiędzy odsetkiem mieszkańców terenów wiejskich mających dostęp do wodociągu, a równocześnie
nie mających podłączenia do kanalizacji, wynosiła 54,6 punktów procentowych (p.p.). Gospodarstwa te korzystały najczęściej ze zbiorników
bezodpływowych, borykając się z wysokimi kosztami ich opróżniania
lub stosując metody pozaprawne. Ta sama różnica w roku 2015 wyniosła 45,6 p.p. (GUS, 2016b). Oznacza to, że ok 3,5 mln mieszkańców
wsi uzyskało dostęp do sieci kanalizacyjnych, co pozwoliło gwałtownie
zwiększyć zużycie wody. Zjawiska dostępu do obu sieci – wodociągowej i kanalizacyjnej – nie należy traktować w kategoriach negatywnych,
jest to współczesny standard cywilizacyjny. W kategoriach negatywnych
należy postrzegać korzystanie ze zbiorników bezodpływowych do gromadzenia nieczystości ciekłych. Obliczenia na bazie danych o ich liczbie i wywiezionej objętości nieczystości płynnych podawane przez GUS
(2016b) pozwalają obliczyć ilość produkowanych ścieków na poziomie
7 litrów/osobę dziennie. Ten sam wskaźnik dla polskich miast wynosi
94 litry/os/d. Alokacja pozostałej ilości ścieków z obszarów wiejskich
jest oficjalnie nieznana, aczkolwiek wyjątkowo wolne tempo poprawy jakości wód powierzchniowych w Polsce wydaje się mieć wyraźne
związek z opisanym zjawiskiem. Dlatego też wzrost zużycia wody na

642

�Nʉɳ�ğrǢǻrǤōɳ�r®rħǻɳɟŗÝrğǢÝʷ

obszarach wiejskich połączony ze wzrostem stopy podłączenia do sieci
kanalizacyjnych również powinien być postrzegany jako zjawisko pozytywne – przynajmniej w kontekście stanu zasobów wodnych w Polsce.
W badaniu zrezygnowano z uwzględnienia wpływu emigracji na wyniki, dane dotyczące wielkości emigracji są dostępne dopiero od 2004 r.,
zaś odchylenia związane z tym procesem oszacowano na maks. 3,5%,
czyli w granicach błędu oszacowania przeciętnego zużycia. Stąd też decyzja o zaniechaniu korekty.
Znacznie prostsze w interpretacji są procesy poprawy gospodarowania wodą widoczne na poziomie działalności operatorów komunalnych.
Relacja pomiędzy wodą sprzedaną a pobraną (odniesiona do wody pobranej – stąd wartości w procentach) świadczy o coraz większej efektywności operatorów.

34%
32%
30%
28%
26%
24%
22%
20%
2000 2001 2002 2003 2004 2005 2006 2007 2008 2009 2010 2011 2012 2013 2014 2015

Rysunek 4. Zmiany efektywności gospodarowania wodą przez operatorów
wod-kan w Polsce. Źródło: opracowanie własne na podstawie kolejnych roczników
„Ochrona środowiska” GUS za lata 2001-2016.

Interpretacja powyższego wykresu jest dość intuicyjna, coraz mniejszy odsetek wody pobranej nie trafia do odbiorców. Względna wartość
strat i zużycia na cele techniczne – spada.
Wnioski
Przedstawione obliczenia pozwalają na sformułowanie optymistycznej opinii na temat zmian efektywności wykorzystania zasobów
wodnych w Polsce. Efektywność rośnie we wszystkich sekcjach działalności gospodarczej, a rezultaty osiągnięte od roku 2000 są znaczące
643

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

– minimalna poprawa efektywności wykorzystania wody w analizowanych sektorach to 25%. Takie wyniki obliczeń korzystnie świadczą
o istniejącym systemie zarządzania złożonym z opłat za korzystanie
z wód i pozwoleń na to korzystanie. Pod adresem tego miksu instrumentów można sformułować sporo zastrzeżeń szczegółowych, jednak
wskaźniki efektywności bronią przyjętych rozwiązań. Jest oczywiście
kwestią zupełnie otwartą, czy inny zbiór instrumentów administracyjno-prawnych byłby efektywniejszy i czy można by osiągnąć lepszą
dynamikę zmian. W kontekście próby dość fundamentalnej reformy
systemu opłat wprowadzanej obecnie (2016) w ramach nowego projektu ustawy o prawie wodnym należy zadać pytanie, czy nowatorska
koncepcja przewiduje mocniejsze bodźce, które mają oddziaływać na
oszczędzanie zasobów. Aspekt ten nie był jednak analizowany w ramach proponowanych zmian. Tak optymistyczna konkluzja ogólna
nie obiecuje jednak zbilansowania potrzeb wodnych w skali lokalnej.
Im większy poziom dezagregacji tym wyższe prawdopodobieństwo
wystąpienia lokalnych deficytów. Jest to wyraźny sygnał na rzecz dalszej poprawy efektywności gospodarowania wodą.
Bibliografia:
EUWI. 2012. Pricing water resources to finance their sustainable management: A think-piece for the EUWI Finance Working Group. EU WaterInitiative – Finance WorkingGroup.
GUS. 2016a. Informacja o rozmiarach i kierunkach emigracji z Polski
w latach 2004-2015. Dostęp: 13.11.2016. http://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/ludnosc/migracje-zagraniczne-ludnosci/informacja-o-rozmiarachi-kierunkach-emigracji-z-polski-w-latach-20042015,2,9.html.
GUS. 2016b. Infrastruktura komunalna w 2015 roku. Warszawa.
GUS. 2016c. Ochrona środowiska w 2015 roku. Warszawa: Główny
Urząd Statystyczny. Dostęp: 18.11.2016. http://www.inflation.eu/inflation-rates/poland/historic-inflation/cpi-inflation-poland-2015.aspx.
Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej. 2013. Opracowanie analizy
zwrotu kosztów za usługi wodne z uwzględnieniem prognozy rozwoju na
obszarach dorzeczy. Gliwice (maszynopis niepublikowany).
644

�Nʉɳ�ğrǢǻrǤōɳ�r®rħǻɳɟŗÝrğǢÝʷ

Integrated Water Resources Management in Practice, red. Roberto
Lenton i Mike Muller. 2009. London: Earthscan.
Merett, Stephan. 1997. Introduction to the Economics of Water Resources.
London: UCL.
Pearce, David W. i Kerry Turner. 1990. Economics of Natural Resources
and Environment. New York: Harvester Wheatsheaf.

645

��Ewa Jakusik
Oddział Morski IMGW-PIB w Gdyni – Zakład Badań Morskich
ewa.jakusik@imgw.pl

Spodziewane zmiany wysokości fali w południowej części
Morza Bałtyckiego w XXI wieku
Wstęp
Rozkład ciśnienia atmosferycznego nad Europą i Północnym Atlantykiem jest głównym czynnikiem kształtującym wysokość falowania
na obszarze Bałtyku (Jakusik 2006, 5-7). Czynniki lokalne wpływające
na charakterystykę falowania są rozpoznawalne zwykle przez dalsze
funkcje własne jako mniej istotne dla kształtowania warunków hydrologicznych akwenu. Stąd też możliwe staje się wykorzystanie rezultatów stworzonego modelu statystyczno-empirycznego, który w połączeniu z rezultatami symulacji globalnych modeli klimatycznych
pozwala na określenie prawdopodobnych zmian wysokości falowania
według scenariuszy emisyjnych: A1B, A2, B1 (IPCC 2009, 11).
Istotnym czynnikiem wpływającym na wyniki symulacji klimatu są założenia strategii rozwoju ekonomicznego świata, a co za tym
idzie antycypowane scenariusze emisji gazów cieplarnianych i innych
zanieczyszczeń. Jako standard do oceny wpływu zmian klimatu zalecany jest zestaw scenariuszy emisji (GHG – greenhouse gas, gaz cieplarniany) opracowanych na zlecenie Międzyrządowego Zespołu ds.
Zmian Klimatu (IPCC – Intergovernmental Panel on Climate Change)
opisany w Specjalnym Raporcie o Scenariuszach Emisji (A1, A2, B1
i B2). Każdy ze scenariuszy zakłada różne zmiany kilku podstawowych
czynników wpływających na emisję gazów cieplarnianych, takich jak:
wzrost liczby ludności, rozwój technologiczny i ekonomiczny, wiodące polityki i zużycie energii. Scenariusze SRES nie uwzględniają żadnych działań, które mogą zostać podjęte w celu zmiany dotychczasowej emisji; te elementy uwzględniają warianty obliczeniowe związane
z daną rodziną scenariuszy bazowych. Leżące u ich podstaw założenia
służą za dane wyjściowe do wielu oszacowań wpływu i skutków zmian
klimatu. Scenariusze A1 zakładają raptowny wzrost gospodarczy, osią-

647

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

gnięcie szczytowej liczebności populacji globalnej w połowie XXI w.
oraz niezwykle szybkie wprowadzanie nowych i bardziej efektywnych
technologii. Rodzina A1 dzieli się na 3 grupy opisujące alternatywne
kierunki zmian technologicznych: intensyfikację użycia paliw kopalnych (A1F1), źródła energii inne niż paliwa kopalne (A1T) oraz równowagę pomiędzy wykorzystaniem tych zasobów (A1B). Scenariusz
B1 opisuje świat, w którym wzrost populacji przebiega tak samo, ale
zmiany w strukturach ekonomicznych przebiegają szybciej. W scenariuszu B2 zakłada się średni wzrost wielkości populacji i średni
wzrost ekonomiczny, z naciskiem na lokalne rozwiązania prowadzące
do rozwoju trwałego i zrównoważonego w aspektach ekonomicznym,
społecznym i środowiskowym. Scenariusz A2 przedstawia bardzo niejednorodny świat, z wysokim wzrostem populacji, wolnym wzrostem
i rozwojem ekonomicznym i gospodarczym oraz wolnymi zmianami
technologicznymi. Dla żadnego ze scenariuszy nie określono prawdopodobieństwa jego wystąpienia.
Bardzo istotnym skutkiem zmian klimatu w południowej części
Morza Bałtyckiego jest wzrost intensywności falowania, podnoszenie
się poziomu morza i nasilenie się wezbrań sztormowych oraz wystąpienie powodzi i erozji wybrzeży. Osiągnięcie zrównoważonego rozwoju strefy przybrzeżnej, w myśl zasad Agendy 21, możliwe jest poprzez prowadzenie prawidłowej polityki wykorzystania ziemi, wód
i działek budowlanych, opracowanie planów Zintegrowanego Zarządzania Obszarami Przybrzeżnymi (ZZOP), podjęcie wyprzedzających
ocen dotyczących oddziaływania na środowisko i włączenie najnowszych wyników badań naukowych do procesu decyzyjnego, adaptację
infrastruktury do zmieniających się warunków przyrodniczych oraz
promowanie technologii zgodnych z ochroną środowiska i zrównoważonego rozwoju.
1. Cel i zakres prac
Głównym celem pracy było określenie wpływu regionalnego pola
barycznego w rejonie Europy i Północnego Atlantyku na kształtowanie
lokalnych warunków oceanograficznych (wysokości falowania) w południowej części Morza Bałtyckiego w okresie 1988-1993. Ponadto –

648

�Ǣƻŷ^ʉÝrɟ�ŗr�ʉōÝ�ŗɳ�ɟɳǢŷħŷǤNÝ�®�ĵÝ

opracowanie scenariuszy spodziewanej zmienności wysokości falowania
w XXI wieku, ze szczególnym uwzględnieniem okresów 2011-2030 oraz
2081-2010, w celu ewentualnego wykorzystaniu rezultatów przy opracowaniu strategii adaptacji do skutków ewentualnych zmian klimatu.
Realizacja celu pracy wymagała:
a) identyfikacji przestrzennej i czasowej zmienności lokalnego pola wysokości falowania dającego informację o procesach fizycznych zachodzących w południowej części Morza Bałtyckiego,
b) określenia jakościowego i ilościowego związku między regionalną
cyrkulacją atmosferyczną a warunkami lokalnymi na analizowanym
obszarze,
c) opracowania scenariuszy spodziewanej zmienności falowania w południowej części Morza Bałtyckiego w warunkach ścieżki emisyjnej
A2, B1 i A1B.
Podjęte badania pozwolą na określenie roli Bałtyku jako czynnika
klimatotwórczego (w skali regionalnej i lokalnej), niosącego również
zagrożenie dla środowiska obszarów położonych wzdłuż polskiego wybrzeża, a tym samym dla ludności żyjącej w tym środowisku.
2. Opis metodyki badań
Analizie poddano zmiany wysokości falowania w zakresie zróżnicowania wartości kwantyla 95% w skali roku oraz sezonów: bezsztormowego (kwiecień-sierpień) i sztormowego (wrzesień-marzec) w 293
punktach gridowych rozmieszczonych na Południowym Bałtyku. Poddane analizie dane pochodzą z modelu HYPAS opracowanego przez zespół pracujący w GKSS Forschungzentrum w Geesthacht k. Hamburga
(Gayer, Güenther i Winkel 1995, 9).
Model HYPAS (Hybrid Parametrical Shallow Water Wave Model)
jest modelem parametrycznym, w którym postać widma częstotliwościowego F (f) jest z góry zadana w formie widma TMA (Texel-Marsen-Arsloe) stanowiącego rozszerzenie standardowego widma JONSWAP
(Joint North Sea Wave Program) na obszar płytkowodny. Tryb „hind-

649

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

cast” oznacza zaś symulację falowania z przeszłości w oparciu o znane pola ciśnienia atmosferycznego. Rozdzielczość przestrzenna modelu wynosiła 15,875 km, a integracji widm dokonywano co 15 minut.
Zgodnie z zasadami określonymi przez Marine Climatological Summary Scheme – MCSS (WMO 1990, 8; WMO 1994, 14), liczebność
populacji elementów opisujących pole falowania na podstawie wspomnianego hindcastu jest w pełni wystarczająca do wyznaczenia 40-letnich statystyk.
W celu scharakteryzowania struktury przestrzennej i czasowej
zmienności wysokości falowania w południowej części Morza Bałtyckiego zastosowano technikę empirycznych funkcji własnych (ang.
Empirical Orthogonal Function, EOF). W następnym etapie badań
zdecydowano się na przeprowadzenie analizy zależności zmienności
falowania w południowej części Morza Bałtyckiego od zmian wymuszającego czynnika wielkoskalowego, w tym wypadku cyrkulacji atmosferycznej na poziomie morza nad regionem Północnego Atlantyku i Europy. Do realizacji nakreślonego zadania wykorzystano metodę
zaliczaną do technik downscalingu, tzw. metodę kanonicznych korelacji (ang. Canonical Correlation Analysis, CCA). Cyrkulacja atmosferyczna została scharakteryzowana dla okna zawartego między 50ºW
a 40ºE i 35ºN a 75ºN, pozyskana z reanalizy NCEP/NCAR (Kalnay et
al. 1996, 12). Relacje między polem regionalnym a lokalnym określono na podstawie danych z okresu referencyjnego 1988-1993.
Scenariusze zmian falowania zostały opracowane w odniesieniu do
okresu referencyjnego z wykorzystaniem zidentyfikowanych metodą
CCA relacji między regionalnym polem barycznym a kwantylem 95%
wysokości falowania. Informacje o przyszłych zmianach cyrkulacji
atmosferycznej pozyskano z symulacji globalnej ECHAM-5. Przyszłe
zmiany falowania w południowej części Morza Bałtyckiego zostały
wyznaczone dla wybranych scenariuszy emisyjnych (B1, A1B, A2 run
1). Spodziewane zmiany falowania opracowano dla całego XXI wieku
ze szczególnym uwzględnieniem okresu 2011-2030 oraz 2081-2100.
Ze względu na różnice między symulacją ciśnienia atmosferycznego przez modele globalne a wartościami rzeczywistymi, zaistniała
konieczność wprowadzenia do opracowanych scenariuszy korekty

650

�Ǣƻŷ^ʉÝrɟ�ŗr�ʉōÝ�ŗɳ�ɟɳǢŷħŷǤNÝ�®�ĵÝ

niwelującej wpływ tych różnic na uzyskane wyniki. W tym celu pozyskano dane z symulacji kontrolnej dla XX wieku (20C3M), będącej
rekonstrukcją klimatu dokonaną przez dany model globalny w warunkach zmian koncentracji gazów cieplarnianych w atmosferze rzeczywiście obserwowanych w ciągu XX wieku. Następnie wyznaczono w poszczególnych gridach anomalie ciśnienia atmosferycznego w symulacji
20C3M w stosunku do średnich (1988-1993) wartości z reanalizy NCEP
(danych rzeczywistych). W oparciu o tak przygotowaną serię danych
dokonano rekonstrukcji falowania w południowej części Morza Bałtyckiego dla okresu referencyjnego 1988-1993 z wykorzystaniem wcześniej
opracowanego modelu statystyczno-empirycznego (CCA). Wyliczone
dla okresu referencyjnego średnie wartości anomalii stanowią wartość
poprawki, o którą należy skorygować scenariusze – w ten sposób wyeliminowano lub przynajmniej ograniczono wpływ różnic w danych
pochodzących z dwóch źródeł (reanaliza NCEP, model globalny), pozostawiając wpływ jedynie symulowanych zmian ciśnienia w przyszłości.
Korekt dokonano wyłącznie w przypadku średnich wieloletnich wartości. Należy podkreślić fakt, iż symulacje dla wykorzystanych scenariuszy
emisyjny stanowią kontynuację symulacji 20C3M, dzięki czemu można
zakładać, iż wartości wyznaczonych korekt są stałe w czasie.
3. Charakterystyka osiągniętych wyników
3.1. Kwantyl 95% wysokości falowania (1988-1993)
Zakres zmienności wysokości falowania, na Południowym Bałtyku
w analizowanym okresie jest bardzo rozległy. Roczna wartość kwantyla
95% wysokości fali w południowej części Morza Bałtyckiego mieści się
w zakresie powyżej 1,5 m (rys. 1). Najwyższe roczne wartości kwantyla
95% wysokości fali odnotowuje się w Basenie Gotlandzkim, a najniższe
w Zatoce Pomorskiej i Gdańskiej oraz u wybrzeży Szwecji.
W sezonie sztormowym (rys. 1) jak i bezsztormowym (rys. 1), największe wartości omawianego kwantyla wysokości fali odnotowuje
się na południe od Gotlandii, a najmniejsze w rejonie zatok. Rozkłady
przestrzenne 95% kwantyla wysokości fali potwierdzają, że największe
falowanie występuje w centralnej części Bałtyku.

651

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

ROK

SZTORM

CISZA

Rys. 1. Kwantyl 95% wysokości falowania (m) według modelu HYPAS.
Źródło: opracowanie własne.

3.2. Związek między regionalnym polem barycznym nad Europą
i Północnym Atlantykiem a wysokością fali w południowej części Morza Bałtyckiego
W celu określenia związków między regionalną cyrkulacją atmosferyczną a kwantylem 95% wysokości falowania wykorzystano metodę korelacji kanonicznych. W przypadku wysokości falowania rozpatrywanego
w skali roku, jak i sezonów, uzyskano cztery pary map kanonicznych (tab.
1). Mapy pola lokalnego kwantyla 95% wysokości falowania w skali roku
wyjaśniają łącznie 97,02% wariancji tego elementu (tab. 1). Wariancja
pola ciśnienia jest natomiast wytłumaczona w 67,25% (tab. 1).
Pierwsza mapa kanoniczna pola dla całego roku wyjaśnia 18,69%
wariancji pola regionalnego i 19,77% wariancji pola lokalnego (tab.
1). Pole regionalne (rys. 2a) przedstawia rozległą anomalię obejmującą
swym zasięgiem praktycznie cały interesujący nas region. Jej centrum
jest zlokalizowane na południowy zachód od Irlandii i Wielkiej Brytanii
(3 hPa). Jedynie północne i wschodnie krańce regionu są pod wpływem
układu o przeciwnym znaku.

652

�Ǣƻŷ^ʉÝrɟ�ŗr�ʉōÝ�ŗɳ�ɟɳǢŷħŷǤNÝ�®�ĵÝ

Pierwsza mapa pola kwantyla 95% wysokości fali (rys. 2b) przedstawia w basenie Morza Bałtyckiego anomalie wysokości fali (H) zgodnego
znaku. Największe anomalie wysokości falowania w zakresie zróżnicowania wartości kwantyla 95% występują w południowej części Wschodniego Basenu Gotlandzkiego, a najmniejsze u południowo-wschodnich
wybrzeży Szwecji.
Druga mapa kanoniczna pola barycznego (rys. 3a) wyjaśniająca
26,90% wariancji pola regionalnego przedstawia rozległy układ baryczny, obejmujący swym wpływem Skandynawię, Islandię, Wyspy Brytyjskie i znaczną część Europy. W jego centrum, zlokalizowanym w rejonie
archipelagu Wysp Szetlandzkich, wartość anomalii ciśnienia wynosi
5 hPa. Występuje spływ mas powietrza z północy. Odpowiadająca
tej mapie regionalnej lokalna mapa kanoniczna (rys. 3b) wyjaśnia aż
19,85% wariancji kwantyla 95% wysokości fali. W efekcie w całym basenie Bałtyku występują ujemne anomalie wysokości fali. Ich wartości
wzrastają w miarę przesuwania się od zachodu ku wschodowi. Współczynnik korelacji kanoniczej wynosi 0,55 (tab. 1).
Sezon sztormowy

Sezon bezsztormowy

(IX-III)

(IV-VIII)

Rok
CCA
r

var H

var
SLP

r

var H

var
SLP

r

var
H

var SLP

1

0,82

19,77

18,69

0,89

21,57

21,41

0,98

9,83

29,32

2

0,55

19,85

26,90

0,67

2,14

13,98

0,82 54,55

6,91

3

0,49

17,58

8,06

0,49

40,09

22,65

0,68 14,81

15,40

4

0,31

39,82

13,6

0,25

33,70

19,13

0,54 17,34

13,24

97,02

67,25

97,5

77,17

96,53

64,87

Σ

Tab. 1. Wyjaśniana wariancja (%) oraz współczynniki korelacji kanonicznej
(r) regionalnego pola barycznego (SLP) oraz pola kwantyla
95% wysokości fali (H) (CCA). Źródło: opracowanie własne.

653

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

W sezonie sztormowym związek między regionalnym polem barycznym a kwantylem 95% wysokości fali w południowej części Morza Bałtyckiego określony przez pierwszą parę map przedstawia, że mapa pola
barycznego wyjaśnia 21,41% jego wariancji, a ta właściwa dla pola lokalnego 21,57% wariancji (tab. 1). Mapa pola barycznego dla tego sezonu prezentuje sytuację, w której anomalie ciśnienia mają taki sam znak
ciśnienia jak w przypadku całego roku. Lokalizacja centrum dominującego układu (nad Irlandią i Wielką Brytanią) przypomina położenie
w skali roku. W efekcie w całym basenie Bałtyku występują dodatnie
anomalie wysokości fali. Ich wartości wzrastają w miarę przesuwania się
od zachodu ku wschodowi, osiągając maksimum we Wschodnim Basenie Gotlandzkim na wysokości Głębi Gdańskiej (0,5 m). Współczynnik
korelacji kanoniczej jest znaczny i wynosi 0,89 (tab. 1).
Druga mapa kanoniczna pola barycznego, wyjaśniająca 13,98%
jego wariancji, przedstawia północną część Europy, wraz z Bałtykiem,
pod wpływem silnego układu z centrum między Islandią a Norwegią. Centrum układu o przeciwnym znaku znajduje się w rejonie Płw.
Bretońskiego. Mapa pola lokalnego wyjaśnia 2,14% wariancji lokalnej,
korelacja między polem regionalnym a lokalnym wynosi 0,67 (tab. 1).
Odpowiadająca jej mapa pola lokalnego przedstawia w basenie Bałtyku
anomalie kwantyla 95% wysokości fali o zróżnicowanej odpowiedzi na
wymuszenie regionalne. We Wschodnim Basenie Gotlandzkim występują ujemne anomalie wysokości fali sięgające do (-0,2 m). W pozostałej części analizowanego obszaru występują anomalie przeciwnego
znaku. Współczynnik korelacji kanonicznej ma wartość 0,67.
Pierwsza para map kanonicznych z sezonu bezsztormowego charakteryzuje się wysokim współczynnikiem korelacji kanonicznej, wynoszącym 0,98. W przypadku regionalnego pola barycznego wyjaśnia ona
29,32% jego zmienności, w przypadku pola lokalnego – 9,83% (tab. 1).
Pierwszy wektor kanoniczny pola barycznego przedstawia interesujący
nas obszar pod wpływem rozległego układu znajdującego się na zachód
od Irlandii (4 hPa). Układ ten obejmuje swym zasięgiem zachodnią część
kontynentu europejskiego i część przylegającego doń oceanu. W rejonie
Południowego Bałtyku występują anomalie jednakowego znaku osiągające największe wartości wzdłuż polskiej strefy brzegowej (0,2 m).

654

�Ǣƻŷ^ʉÝrɟ�ŗr�ʉōÝ�ŗɳ�ɟɳǢŷħŷǤNÝ�®�ĵÝ

Druga mapa kanoniczna pola barycznego, wyjaśniająca 6,91% wariancji pola regionalnego, przedstawia dość skomplikowany układ
ośrodków w interesującym nas regionie. Odpowiadająca tej mapie regionalnej lokalna mapa kanoniczna, wyjaśnia aż 54,55% wariancji wysokości fali (tab. 1). Współczynnik korelacji kanonicznej wynosi 0,82
(tab. 1). Druga mapa kanoniczna wysokości fali przedstawia ujemne
wartości anomalii. Największe wartości bezwzględne anomalii występują w centralnej części Wschodniego Basenu Gotlandzkiego, a najmniejsze w Zachodnim Basenie Bornholmskim.
a)

b)

c)

d)

Rys. 2. Pierwsza para map kanonicznych regionalnego pola barycznego (hPa)
w rejonie Północnego Atlantyku i Europy oraz wysokości fali (m)
w południowej części Morza Bałtyckiego w ciągu roku – 1988-1993.
Źródło: opracowanie własne.

3.3 Weryfikacja modelu
W celu oceny przedstawionego powyżej modelu wyznaczone relacje
między regionalnym polem barycznym (SLP) a elementem lokalnym

655

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

(H) wykorzystano do rekonstrukcji zmian kwantyla 95% wysokości falowania w południowej części Morza Bałtyckiego. Zdolność modelu do
odtwarzania warunków rzeczywistych oceniono na podstawie współczynnika korelacji między serią zrekonstruowaną a serią obserwacyjną,
tj. pochodzącą z modelu HYPAS (Miętus i Filipiak 2002, 5). Przy rekonstrukcji wykorzystano maksymalną liczbę par map kanonicznych dla
poszczególnych skal czasowych. Walidacji dokonano dla okresu zależnego 1988-1993. W analizowanych skalach czasowych współczynniki
korelacji między serią zrekonstruowaną i obserwacyjną mają największe
wartości we Wschodnim Basenie Gotlandzkim, na południe od Gotlandii oraz we Wschodnim Basenie Bornholmskim. Najmniejsze wartości
współczynnik korelacji przyjmuje w Zachodnim Basenie Bornholmskim i w zatokach: Pomorskiej i Gdańskiej.
4. Scenariusze zmian falowania w południowej części Morza
Bałtyckiego w XXI wieku
Spodziewane zmiany kwantyla 95% wysokości falowania w latach
2011-2030, w skali roku, w odniesieniu do okresu 1988-1993 dla analizowanych scenariuszy emisyjnych będą niewielkie i z reguły nie przekroczą 0,15 m. Generalnie należy zaznaczyć, iż w przypadku scenariusza
emisyjnego B1 i A1B największych zmian (wzrostów) należy spodziewać
się w centralnej części Wschodniego Basenu Gotlandzkiego, natomiast
według scenariusza emisyjnego A2 – w rejonie Olandii i w południowej części Wschodniego Basenu Gotlandzkiego. Najmniejszych zmian
wartości analizowanego kwantyla należy spodziewać się w zachodniej
części polskiego wybrzeża, który nie powinien przekroczyć 0,05 m.
W ostatnim dwudziestoleciu XXI wieku spodziewane zmiany kwantyla 95% wysokości falowania w skali roku wskazują na wystąpienie
znacznego wzrostu wartości analizowanego wskaźnika w odniesieniu do
okresu referencyjnego 1988-1993. Największego wzrostu wartości kwantyla 95% wysokości falowania należy spodziewać się przy uwzględnieniu
ścieżki emisyjnej A2 we Wschodnim Basenie Gotlandzkim, który może
przekroczyć 0,30 m. W przypadku scenariusza A1B fale mogą maksymalnie wzrosnąć o 0,25 m na analizowanym obszarze (rys. 4). Najmniejszy
wzrost wartości analizowanego elementu przewiduje scenariusz B1, który
uwidacznia zmianę rzędu 0,00-0,15 m. Warto podkreślić, iż w przypad-

656

�Ǣƻŷ^ʉÝrɟ�ŗr�ʉōÝ�ŗɳ�ɟɳǢŷħŷǤNÝ�®�ĵÝ

ku wszystkich scenariuszy emisyjnych w rejonie Zatoki Pomorskiej oraz
wzdłuż wybrzeży Szwecji spodziewane zmiany analizowanego wskaźnika
najprawdopodobniej utrzymają się na poziomie z uwzględnianego okresu
referencyjnego, czyli będą oscylować wokół wartości 0.
W przypadku sezonów zarysowuje się silne zróżnicowanie zarówno
co do charakteru, jak i tempa spodziewanych zmian wartości kwantyla 95% wysokości falowania. Rezultaty symulacji przeprowadzonej
w odniesieniu do dwudziestolecia 2011-2030 wskazują na wystąpienie
znacznego wzrostu wartości omawianego elementu w sezonie bezsztormowym i nieco mniejszego w sezonie sztormowym.
W sezonie sztormowym niemal na całym obszarze badań w dwudziestoleciu 2011-2030 spodziewane są nieznaczne wzrosty wartości
kwantyla 95% wysokości falowania. W podokresie 2011-2030 wzrost
wartości elementu nie powinien być większy niż 0,05 (scenariusz B1
i A2) i 0,10 m (scenariusz A1B). Największych zmian, przekraczających
0,10 m należy spodziewać się w południowej części Wschodniego Basenu Bornholmskiego, a dokładnie w rejonie Rynny Słupskiej, a także
w rejonie Głębi Gdańskiej. Warto zaznaczyć, iż w przypadku każdego
z trzech rozpatrywanych scenariuszy emisyjnych opartych na symulacji modelem ECHAM5 zmiany analizowanego elementu najprawdopodobniej nie zaznaczą się wzdłuż wybrzeży Szwecji, w rejonie Olandii
i w przeważającej części Wschodniego Basenu Gotlandzkiego i najprawdopodobniej utrzymają się na poziomie z lat 1988-1993.
W ostatnim dwudziestoleciu XXI wieku w sezonie sztormowym zakres spodziewanych zmian ekstremów falowania znacznie się zwiększy
i w przypadku scenariusza emisyjnego A2 spodziewać się można wzrostu wartości o nieco ponad 0,30 m. W przypadku scenariusza emisyjnego
A1B wartość analizowanego elementu wynikająca ze zmian mikroskalowych charakterystyk cyrkulacji atmosferycznej ulegnie zmianie o 0,20m
w stosunku do wartości z lat 1988-1993 (rys. 4). Spośród trzech analizowanych scenariuszy emisyjnych najmniejsze zmiany wartości kwantyla
95% wysokości falowania uwidacznia scenariusz B1, fale zwiększą się
maksymalnie o 0,10 m w stosunku do okresu referencyjnego. Obszarem największego wzrostu wartości kwantyla 95% wysokości falowania
w południowej części Morza Bałtyckiego będzie Głębia Bornholmska,
Rynna Słupska oraz Głębia Gdańska. Najmniejszych zmian spodziewać

657

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

się należy w zachodniej części Bałtyku, a dokładnie wzdłuż pasa wodnego przy brzegach szwedzkich oraz w Zatoce Gdańskiej.
W sezonie bezsztormowym na całym analizowanym obszarze wyraźnie zaznaczą się wzrosty wartości kwantyla 95% wysokości falowania. W przypadku dwóch analizowanych wieloleci największych zmian
analizowanego wskaźnika należy spodziewać się między Bornholmem
a Gotlandią. W podokresie 2011-2030 najmniejsze zmiany (wzrosty)
spodziewane są według scenariusza B1 (&gt; 0,15 m), a największe według
scenariusza A1B (&gt; 0,40 m). W ostatnim dwudziestoleciu XXI wieku
w sezonie bezsztormowym spodziewane zmiany wartości kwantyla 95%
wysokości falowania będą wyraźniej zaznaczone niż w okresie 20112030. Najbardziej zaznaczy się to w przypadku scenariusza A2 i B1,
gdzie anomalie najprawdopodobniej przekroczą 0,60 m i będą o ponad 0,40 m wyższe w stosunku do wielolecia 2011-2030. W przypadku
scenariusza A1B anomalie wartości kwantyla 95% wysokości falowania
tylko nieznacznie odbiegną od struktury przestrzennej dla dwudziestolecia 2011-2030 (rys. 4).
2011-2030
Rok

2081-2100
Rok

Sezon sztormowy

Sezon sztormowy

658

�Ǣƻŷ^ʉÝrɟ�ŗr�ʉōÝ�ŗɳ�ɟɳǢŷħŷǤNÝ�®�ĵÝ

Sezon bezsztormowy

Sezon bezsztormowy

Rys. 4. Spodziewane zmiany (m) wartości kwantyla 95% wysokości falowania
w latach 2011-2030 i 2081-2100 w skali roku i sezonów w odniesieniu
do wartości z lat 1988-1993 według modelu ECHAM5 na podstawie scenariusza
emisyjnego A1Br1. Źródło: opracowanie własne.

Zakończenie
Przeprowadzona analiza potwierdziła istnienie związku przyczynowego między regionalną cyrkulacją atmosferyczną w rejonie Europy
i Północnego Atlantyku a wysokością falowania w południowej części
Morza Bałtyckiego. Pozwoliła też określić empiryczne funkcje przejścia
między regionalnym polem barycznym a wysokością falowania. Podstawową konsekwencją wspomnianego związku jest wzrost anomalii
wysokości fali wzdłuż polskiego wybrzeża z zachodu na wschód lub
odwrotnie, w zależności od tego czy cyrkulacja atmosferyczna sprzyja tworzeniu się fal na Bałtyku, czy też nie. Jak pokazały empiryczne
funkcje przejścia między regionalnym polem barycznym nad Europą
i Północnym Atlantykiem a polem lokalnym, tj. wysokością falowania
w południowej części Morza Bałtyckiego, wpływ cyrkulacji atmosferycznej na zmiany falowania jest istotny. Ponadto skonstruowane przy
zastosowaniu metody kanonicznej korelacji modele są kilkuwymiarowe, współczynniki korelacji między seriami czasowymi stowarzyszonymi z mapami kanonicznymi mają często wartość powyżej 0,5, a mapy
kanoniczne pól lokalnych wyjaśniają ponad 97% wariancji w skali roku
i sezonu sztormowego oraz ponad 96% w sezonie bezsztormowym.
Opracowane dla falowania w południowej części Morza Bałtyckiego scenariusze zmian tego elementu w latach 2011-2030 na podstawie
rezultatów modelu ECHAM5 wskazują na wzrost wysokości falowania
w skali roku (z wyjątkiem scenariusza B1) oraz w obu rozpatrywanych
659

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

sezonach. Scenariusze oparte o model ECHAM5 pokazują, że w latach
2011-2030 w sezonie sztormowym kwantyl 95% wysokości falowania
będzie wyższy o 0,00-0,10 m (w scenariuszu A1B), o 0,00-0,05 m (A2
i B1) w stosunku do wartości z okresu referencyjnego 1988-1993. W sezonie bezsztormowym spodziewane zmiany wartości kwantyla 95% wysokości falowania w południowej części Morza Bałtyckiego zwiększą się
o 0,00-0,40 m (w scenariuszu A1B), o 0,00-0,20 (A2) i 0,05-0,15 m (B1)
w odniesieniu do lat z 1988-1993.
Ponadto, w ostatnim dwudziestoleciu XXI wieku spodziewane zmiany kwantyla 95% wysokości falowania w skali roku jak i obu analizowanych sezonów wskazują na wystąpienie znacznie większego wzrostu
wartości analizowanego wskaźnika w odniesieniu do okresu scenariuszowego na lata 2011-2030. Przewidywane znaczne zmiany cech falowania będące rezultatem spodziewanych zmian klimatycznych stanowią
potencjalne zagrożenia dla polskiej strefy brzegowej, do których należy
zaliczyć:
9�
zjawisko postępującej erozji brzegu morskiego i zaniku plaż,
9�
w przypadku klifów nadmorskich, częściej niż dotąd mogą pojawiać
się stosunkowo niewielkie osuwiska spowodowane podcięciem podnóża klifu przez fale,
9�
zagrożenie powodziowe w sezonie sztormowym jak również w sezonie bezsztormowym,
9�
zniszczone i uszkodzone urządzenia wodne – wały przeciwpowodziowe, falochrony przeciwsztormowe, opaski itp.,
9�
degradację cennego pod względem przyrodniczym środowiska strefy brzegowej,
9�
spadek atrakcyjności turystycznej nadmorskich miejscowości wypoczynkowych,
9�
zagrożenia bezpieczeństwa ludności i jej mienia,
9�
znaczny wzrost wydatków finansowych na ochronę brzegów Południowego Bałtyku.
Wieloletnie wyniki pomiarów i obserwacji parametrów hydroklimatycznych wykazują, że południowe wybrzeże Bałtyku podlega coraz

660

�Ǣƻŷ^ʉÝrɟ�ŗr�ʉōÝ�ŗɳ�ɟɳǢŷħŷǤNÝ�®�ĵÝ

gwałtowniejszym oddziaływaniom morza. W związku z tym, przedsięwzięcia inżynieryjne wzdłuż polskiej strefy brzegowej muszą uwzględniać przewidywane znaczne wzrosty intensywności falowania oraz podnoszenie się poziomu morza.
Zarządzanie strefą przybrzeżną rozpoczyna się na poziomie lokalnym, dlatego dla właściwego przebiegu tego procesu konieczne staje
się podnoszenie świadomości społeczności lokalnych, poprzez zapewnienie pełnej, systematycznej edukacji oraz wyczerpującej informacji.
Priorytetem powinno być informowanie i ostrzeganie o warunkach pogodowych (sztorm na Bałtyku) oraz innych czynnikach mogących powodować utrudnienia lub zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi. Zaleca
się opracowywanie programów edukacyjnych dla różnych poziomów
odbiorców (przedszkola, szkoła podstawowa, gimnazja, licea, szkoły
wyższe, media i inne podmioty), których celem będzie zmiana mentalności społeczności lokalnych w kierunku ograniczenia ekspansji na
tereny zagrożone oraz zmiany sposobu zagospodarowywania zamieszkałych terenów zagrożonych.
Niezbędne jest zastosowanie bardziej strategicznego i długofalowego
podejścia w zakresie planowania przestrzennego do potrzeb zrównoważonego rozwoju, zarówno na obszarach lądowych, jak i morskich, w tym
w dziedzinach: transportu, rozwoju regionalnego, przemysłu, turystyki
i energii. Wskazana jest aktualizacja i ocena funkcjonowania strategii
ochrony brzegów, a analizowany w niniejszej pracy parametr falowania
powinien stanowić istotny element monitoringu Bałtyku.
Bibliografia:
Gayer, Gerhard, Heinz Güenther i Norbert Winkel. 1995. Wave
climatology and extreme value analysis for the Baltic Sea area off the
Warnemunde harbour entrance. Deutsche Hydrographische Zeitschrift,
47(2), 109-130.
IPCC. 2009. Climate Change 2007. The Physical Science Basis. Cambridge: Cambridge University Press.
Jakusik, Ewa. 2006. Charakterystyka falowania i wiatru w południowej części Morza Bałtyckiego. Materiały Badawcze. Seria: Hydrologia
i oceanologia – 32. Warszawa: IMGW.
661

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Kalnay, Eugenia et al. 1996. The NCEP/NCAR 40-year Reanalysis
Project. Bulletin of the American Meteorological Society, 77(3), 437-472.
Miętus, Mirosław i Janusz Filipiak. 2002. Wpływ termiki powierzchniowej warstwy wody Północnego Atlantyku na wielkoskalową cyrkulację atmosferyczną w rejonie Atlantyku i Europy oraz na warunki termiczne w Polsce w XX wieku. Warszawa: IMGW.
World Meteorological Organization (WMO). 1990. Manual on Marine Meteorological Services. Geneva: World Meteorological Organization.
World Meteorological Organization (WMO). 1994. Guide to the applications of marine climatology. Geneva: World Meteorological Organization.

662

�Anna Latawiec
Dziekan Wydziału Filozofii Chrześcijańskiej
Uniwersytet Kard. Stefana Wyszyńskiego w Warszawie
a.latawiec@uksw.edu.pl

Podsumowanie konferencji
Pomysłodawcy i organizatorzy konferencji „Theoria i praxis zrównoważonego rozwoju” odwołali się do przedstawionego dokładnie 30
lat temu oenzetowskiego raportu pt. Nasza wspólna przyszłość. W dokumencie tym, znanym również jako Raport Brundtland, przedstawiono
jedną z najważniejszych idei współczesnego świata, czyli ideę zrównoważonego rozwoju. Zaleca ona taki rozwój ludzkości, który pomyślność
obecnego pokolenia wiąże z pomyślnością pokoleń nadchodzących.
Konferencja ta potwierdza więc udział Uniwersytetu Kardynała Stefana
Wyszyńskiego w jednej z najbardziej doniosłych debat współczesności,
czyli debaty nad przesłaniem idei zrównoważonego rozwoju i możliwościami jej implementacji.
Prowadzone w ośmiu sekcjach tematycznych całodzienne obrady potwierdziły doniosłość wyzwania zawartego w idei zrównoważonego rozwoju. Obrady te potwierdziły także złożoność problematyki inspirowanej
tą ideą. Złożoność tę dodatkowo wzbogaca twórcze napięcie pomiędzy
dobrą teorią zrównoważonego rozwoju i poszukiwaniem skutecznych
sposobów praktycznego jej spożytkowania. Nie dziwi więc, że w debacie
nad zrównoważonym rozwojem uczestniczą liczni przedstawiciele różnych dyscyplin naukowych: obok przyrodników i inżynierów w debacie
tej uczestniczą także ekonomiści, prawnicy, socjolodzy, politolodzy, psycholodzy, pedagodzy, filozofowie i teolodzy. Ważnym dopełnieniem grona uczestników tej debaty są także przedstawiciele organizacji pozarządowych, organów administracji rządowej i samorządowej, przedsiębiorstw,
szkół i osób indywidualnych, którym na sercu leży troska o przyszłe pokolenia. Konferencja „Theoria i praxis zrównoważonego rozwoju” potwierdziła, że wszystkim zależy na przyszłości Ziemi – naszego wspólnego
domu. Dowiodła ona tym samym, że postęp w dążeniu do osiągnięcia
tego celu jest możliwy jedynie dzięki zgodnej współpracy całej ludzkości.
663

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Szczególnym wyrazem zaangażowania Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w tę sprawę są prowadzone studia z zakresu ochrony środowiska w Instytucie Ekologii i Bioetyki na Wydziale Filozofii
Chrześcijańskiej. Współpraca tego instytutu z Instytutem na rzecz Ekorozwoju i Urzędem m.st. Warszawy zaowocowała organizacją niniejszej konferencji. Podsumowując ją, wyrażam ogromną satysfakcję, że
obchody jubileuszu 15-lecia działalności Instytutu Ekologii i Bioetyki
na Wydziale Filozofii Chrześcijańskiej UKSW i 25-lecia działalności
współorganizatora dzisiejszej konferencji Instytutu na rzecz Ekorozwoju znalazły tak bogatą oprawę i zgromadziły tak licznych uczestników
z całej Polski. Należy zatem odnotować, że:
9�
prelegenci i autorzy posterów reprezentowali 31 ośrodków naukowo-badawczych, organizacji pozarządowych oraz organów administracji samorządowej;
9�
uczestnicy reprezentowali 145 ośrodków naukowo-badawczych, organizacji pozarządowych, organów administracji rządowej i samorządowej, przedsiębiorstw, szkół i osób indywidualnych;
9�
łącznie więc w konferencji wzięli udział przedstawiciele ponad 170
instytucji.
Wyrażam radość i satysfakcję, że problematyka konferencji spotkała
się z tak wielkim zainteresowaniem i zgromadziła ponad 400 uczestników. Aktualność i doniosłość podjętej problematyki potwierdza także
udział gości honorowych:
9�
Pani Gro Harlem Brundtland, która do uczestników konferencji
skierowała przesłanie;
9�
Pana Ministra Adama Hamryszczaka, który do uczestników konferencji skierował pismo w imieniu Ministerstwa Rozwoju – honorowego patrona konferencji;
9�
Pana Wiceprezydenta Warszawy Michała Olszewskiego, który w imieniu współorganizatora przemówił do uczestników konferencji;
9�
Pana Filipa Kochana, który przedstawił zaangażowanie reprezentowanego przez siebie Banku Światowego na rzecz wdrażania idei
zrównoważonego rozwoju.

664

�ƻŷ^Ǣȕōŷɟ�ŗÝr�ħŷŗ®rǊrŗNğÝ

Dziękuję także instytucjom, które objęły konferencję patronatem
medialnym. W szczególności dziękuję TVP Info, Polskiemu Radiu 24
oraz Klubowi Publicystów Ochrony Środowiska EKOS. Ich relacje z obrad konferencji z pewnością przyczyniły się do upowszechnienia jej
problematyki w społeczeństwie.
Szczególne podziękowania składam członkom Rady Programowej
konferencji na czele z jej przewodniczącym Panem prof. Andrzej Papuzińskim z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy oraz
członkom Komitetu Organizacyjnego z jego przewodniczącym Ks. prof.
Zbigniewem Łepką z UKSW.
Wiem, że przygotowania do konferencji trwały ponad rok. Nie zaskakują nas zatem dobre ich efekty. Znalazły one dojrzały wyraz w formie
Apelu Warszawskiego o zrównoważony rozwój świata, który wypracowano po szerokiej konsultacji ze wszystkimi uczestnikami konferencji. Wyrażam nadzieję, że upowszechnienie tego apelu przyczyni się do
wzrostu zaangażowania szerokich kręgów społeczeństwa polskiego na
rzecz urzeczywistnienia idei zrównoważonego rozwoju.
Niejako w podsumowaniu konferencji wyrażam też nadzieję, że rozpoczęta nią współpraca Instytutu Ekologii i Bioetyki UKSW, Instytutu na rzecz Ekorozwoju i Urzędu m.st. Warszawy, a szczególnie Biura
Infrastruktury w tym urzędzie, doczeka się kontynuacji w postaci dalszych wspólnych inicjatyw i projektów.

665

��</text>
                  </elementText>
                </elementTextContainer>
              </element>
            </elementContainer>
          </elementSet>
        </elementSetContainer>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="36">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="764">
                  <text>materiały dydaktyczne</text>
                </elementText>
                <elementText elementTextId="765">
                  <text>materiały konferencyjne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="766">
                  <text>Materiały konferencyjne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="735">
                <text>zrównoważony rozwój&#13;
&#13;
&#13;
</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="736">
                <text>Komisja Brundtland</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="737">
                <text>Światowa Komisja ds. Środowiska i Rozwoju</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="738">
                <text>Raport Brundtland</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="739">
                <text>materiały pokonferencyjne</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="740">
                <text>Sadowski, Ryszard F.</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="741">
                <text>Łepko, Zbigniew</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="742">
                <text>Theoria i praxis zrównoważonego rozwoju. 30 lat od ogłoszenia Raportu Brundtland</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="743">
                <text>2017</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="744">
                <text>Towarzystwo Naukowe Franciszka Salezego</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="745">
                <text>978-83-61451-09-9</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="746">
                <text>polski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="747">
                <text>*Niniejszy materiał może być wykorzystywany i cytowany jedynie w granicach dozwolonego użytku.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="63">
            <name>Access Rights</name>
            <description>Information about who can access the resource or an indication of its security status. Access Rights may include information regarding access or restrictions based on privacy, security, or other policies.</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="748">
                <text>.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="88" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="115">
        <src>https://digitarium.uksw.edu.pl/files/original/1/88/Sygn.102555.pdf</src>
        <authentication>3cdd576b36c8a0047d6aecb8a2ee91bf</authentication>
        <elementSetContainer>
          <elementSet elementSetId="5">
            <name>PDF Text</name>
            <description/>
            <elementContainer>
              <element elementId="113">
                <name>Text</name>
                <description/>
                <elementTextContainer>
                  <elementText elementTextId="1100">
                    <text>��������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������</text>
                  </elementText>
                </elementTextContainer>
              </element>
            </elementContainer>
          </elementSet>
        </elementSetContainer>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="1">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="1">
                  <text>Stare druki</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="2">
                  <text>W kolekcji prezentujemy m.in.: nie notowane przez Bibliografię Estreichera wydanie “Compendium theologiae moralis” Franciszka Przyłęckiego; pierwodruk “Psalmodii Polskiej” Wespazjana Hieronima Kochowskiego - jednego z najwybitniejszych historyków i poetów sarmackich; “Reformacya Obyczaiow Polskich” autorstwa Szymona Starowolskiego - udostępnione aktualnie drugie, uzupełnione wydanie, pozwoli badaczom na prześledzenie ewolucji spojrzenia autora na obyczaje polskie epoki baroku oraz zmiany zachodzące w polskim społeczeństwie; “Centvria poetica” - ciekawostka z racji jej przynależności do biblioteki bielańskiego eremu kamedulskiego, niewielkie dziełko z datą wydania ukrytą w chronostychu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="3">
                  <text>Biblioteka Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="4">
                  <text>Domena publiczna (Public domain)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="5">
                  <text>stare druki</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1046">
                <text>Opatowczyk, Adam (1574-1647)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1047">
                <text>Biblioteka Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1048">
                <text>Tractatvs De Sacramentis In Genere Et Specie : Quibus circa Sacramentvm Poenitentiae adiuncti sunt duo vnus de Censvris, alter de Indvlgentiis</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1050">
                <text>In Officina Chryst. Schedely […]</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1051">
                <text>łacina</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1052">
                <text>stary druk</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1053">
                <text>Teologia dogmatyczna – Polska – 17 w.</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="1054">
                <text>Teologia dogmatyczna - podręczniki.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="48">
            <name>Source</name>
            <description>A related resource from which the described resource is derived</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1055">
                <text>sygn. 102555</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1056">
                <text>[25], 1004, [34] s. : il. ; 4°. Estr. XV-XVIII, 23, 368-9&#13;
&#13;
Zadanie finansowane w ramach umowy nr 589/P-DUN/2018 ze środków Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego przeznaczonych na działalność upowszechniającą naukę</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1057">
                <text>*Domena publiczna (Public domain).</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1058">
                <text>pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1101">
                <text>1642</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="28" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="46">
        <src>https://digitarium.uksw.edu.pl/files/original/1/28/Tribut_Nalezyty_Wdziecznosci_15dpi.pdf</src>
        <authentication>36bd5ea1b4f046e4570f69d127521d45</authentication>
        <elementSetContainer>
          <elementSet elementSetId="5">
            <name>PDF Text</name>
            <description/>
            <elementContainer>
              <element elementId="113">
                <name>Text</name>
                <description/>
                <elementTextContainer>
                  <elementText elementTextId="678">
                    <text>������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������</text>
                  </elementText>
                </elementTextContainer>
              </element>
            </elementContainer>
          </elementSet>
        </elementSetContainer>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="1">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="1">
                  <text>Stare druki</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="2">
                  <text>W kolekcji prezentujemy m.in.: nie notowane przez Bibliografię Estreichera wydanie “Compendium theologiae moralis” Franciszka Przyłęckiego; pierwodruk “Psalmodii Polskiej” Wespazjana Hieronima Kochowskiego - jednego z najwybitniejszych historyków i poetów sarmackich; “Reformacya Obyczaiow Polskich” autorstwa Szymona Starowolskiego - udostępnione aktualnie drugie, uzupełnione wydanie, pozwoli badaczom na prześledzenie ewolucji spojrzenia autora na obyczaje polskie epoki baroku oraz zmiany zachodzące w polskim społeczeństwie; “Centvria poetica” - ciekawostka z racji jej przynależności do biblioteki bielańskiego eremu kamedulskiego, niewielkie dziełko z datą wydania ukrytą w chronostychu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="3">
                  <text>Biblioteka Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="4">
                  <text>Domena publiczna (Public domain)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="5">
                  <text>stare druki</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="203">
                <text>stary druk</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="204">
                <text>Kochowski, Wespazjan</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="205">
                <text>Tribut Nalezyty Wdzięcznosci, Wszytkiego Dobrego Dawcy Panv Y Bogv Albo Psalmodia Polska Za Dobrodzieystwa Boskie Dziekuiaca Przez iednę Nayliższą Creaturę Roku P. 1693 Napisana, A do Druku podana Roku Pańskiego 1695</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="52">
            <name>Alternative Title</name>
            <description>An alternative name for the resource. The distinction between titles and alternative titles is application-specific.</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="206">
                <text>Psalmodia Polska </text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="207">
                <text>Psalmodia wdzięczności</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="208">
                <text>[post 26 I 1695]</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="209">
                <text>w Drukarni Iasney Gory Częstochowskiey</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="48">
            <name>Source</name>
            <description>A related resource from which the described resource is derived</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="210">
                <text>BG UKSW, sygn. 104041.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="211">
                <text>polski</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="212">
                <text>łacina</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="213">
                <text>Estr. XV-XVIII, 19, 381 ; Ossol. XVII, 3, 3206 ; [1] k., 105 [i.e. 104] s., [1] k. ; 4°</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="214">
                <text>*Domena publiczna (Public domain)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="215">
                <text>pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="93" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="119">
        <src>https://digitarium.uksw.edu.pl/files/original/93/default.jpg</src>
        <authentication>357660a75004bf4c364f58b42deabcaf</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <itemType itemTypeId="3">
      <name>Moving Image</name>
      <description>A series of visual representations imparting an impression of motion when shown in succession. Examples include animations, movies, television programs, videos, zoetropes, or visual output from a simulation.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="125">
          <name>Player</name>
          <description>html for embedded player to stream video content</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="1122">
              <text>&lt;iframe width="480" height="360" src="//www.youtube.com/embed/qvlv2YBEgyM" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1114">
                <text>Tydzień Otwartej Edukacji 2018</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1115">
                <text>Otwarte Zasoby Edukacyjne to materiały udostępnione na wolnych licencjach lub znajdujące się w domenie publicznej. Możesz je swobodnie wykorzystywać w swojej pracy, masz prawo do ich kopiowania, rozpowszechniania i dalszego modyfikowania (zgodnie z oznaczeniami właściwej licencji Creative Commons). 
Z tego filmu dowiesz się jak znaleźć legalne i otwarte materiały do Twojej prezentacji, pracy czy artykułu, który przygotowujesz.
Znajdziesz też informacje, jak właściwie korzystać z otwartych zasobów, zgodnie z poszanowaniem warunków otwartych licencji lub utworów znajdujących się już w domenie publicznej.  

Informacje zostały przygotowane przez Dział Informacji Naukowej i Transferu Wiedzy Biblioteki Głównej UKSW w Warszawie, w ramach obchodów Tygodnia Otwartej Edukacji 2018. 

Linki do zasobów wymienionych w prezentacji
Federacja Bibliotek Cyfrowych [ https://fbc.pionier.net.pl/ ]  
Biblioteka Internetowa Wolne Lektury [ http://wolnelektury.pl/ ]
Europeana [ https://www.europeana.eu/ ]
Base : Bielefeld Academic Search Engine [ https://www.base-search.net/ ]
Internet Archive [ https://archive.org/ ] 
Projekt Fizyka wobec wyzwań XXI wieku [ https://brain.fuw.edu.pl/edu/ ] 
Wikibooks  [ https://pl.wikibooks.org ]  
Wyszukiwarka Google [ https://www.google.pl/advanced_search?hl=pl ]
Flickr [ https://www.flickr.com/ ]
Wikimedia Commons [ https://commons.wikimedia.org/ ]
Pixabay [ https://pixabay.com/pl/ ] 
Wyszukiwarka zasobów Creative Commons [ http://search.creativecommons.org/ ]
Wyszukiwarka grafiki Google [ http://images.google.pl/advanced_image_search?hl=pl ]
Mapy Stamen [ http://maps.stamen.com ]
Open Street Map [ http://www.openstreetmap.org/ ] 

Prezentacja udostępniona na licencji Creative Commons - uznanie autorstwa 4.0 (CC BY 4.0). Ponowne wykorzystanie dozwolone.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1116">
                <text>2018-03-09T14:44:31.000Z</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="48">
            <name>Source</name>
            <description>A related resource from which the described resource is derived</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1117">
                <text>http://YouTube.com</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1118">
                <text>&lt;a href="http://creativecommons.org/licenses/by/3.0/legalcode"&gt;Creative Commons License&lt;/a&gt;</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1119">
                <text>Biblioteka Główna UKSW&lt;br&gt;published via YouTube.com</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="64">
            <name>License</name>
            <description>A legal document giving official permission to do something with the resource.</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1120">
                <text>&lt;a href="http://creativecommons.org/licenses/by/3.0/legalcode"&gt;Creative Commons License&lt;/a&gt;</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="59">
            <name>Date Submitted</name>
            <description>Date of submission of the resource. Examples of resources to which a Date Submitted may be relevant are a thesis (submitted to a university department) or an article (submitted to a journal).</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1121">
                <text>2018-03-09T14:44:31.000Z</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
    <tagContainer>
      <tag tagId="6">
        <name>Open Education Wee</name>
      </tag>
      <tag tagId="5">
        <name>Tydzień Otwartej Edukacji</name>
      </tag>
    </tagContainer>
  </item>
  <item itemId="91" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="117">
        <src>https://digitarium.uksw.edu.pl/files/original/1/91/Sygn_104221.pdf</src>
        <authentication>35200f777ef29ae8377010a05efed76f</authentication>
        <elementSetContainer>
          <elementSet elementSetId="5">
            <name>PDF Text</name>
            <description/>
            <elementContainer>
              <element elementId="113">
                <name>Text</name>
                <description/>
                <elementTextContainer>
                  <elementText elementTextId="1104">
                    <text>������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������</text>
                  </elementText>
                </elementTextContainer>
              </element>
            </elementContainer>
          </elementSet>
        </elementSetContainer>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="1">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="1">
                  <text>Stare druki</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="2">
                  <text>W kolekcji prezentujemy m.in.: nie notowane przez Bibliografię Estreichera wydanie “Compendium theologiae moralis” Franciszka Przyłęckiego; pierwodruk “Psalmodii Polskiej” Wespazjana Hieronima Kochowskiego - jednego z najwybitniejszych historyków i poetów sarmackich; “Reformacya Obyczaiow Polskich” autorstwa Szymona Starowolskiego - udostępnione aktualnie drugie, uzupełnione wydanie, pozwoli badaczom na prześledzenie ewolucji spojrzenia autora na obyczaje polskie epoki baroku oraz zmiany zachodzące w polskim społeczeństwie; “Centvria poetica” - ciekawostka z racji jej przynależności do biblioteki bielańskiego eremu kamedulskiego, niewielkie dziełko z datą wydania ukrytą w chronostychu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="3">
                  <text>Biblioteka Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="4">
                  <text>Domena publiczna (Public domain)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="5">
                  <text>stare druki</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1090">
                <text>Stöver, Dietrich Johann Heinrich</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1091">
                <text>Unser Jahrhundert Oder Darstellung der interessantesten Merkwürdigkeiten und Begebenheiten und der größten Männer desselben. Tl. 2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1092">
                <text>1796</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1093">
                <text>Johann Friedrich Hammerich</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1094">
                <text>ger</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1095">
                <text>stary druk</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1096">
                <text>Historia – 18 w.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="48">
            <name>Source</name>
            <description>A related resource from which the described resource is derived</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1097">
                <text>sygn. 104221</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1098">
                <text>2. vermehrte und verbesserte Aufl.; [2], 494 s. ; 16°.&#13;
Zadanie finansowane w ramach umowy nr 589/P-DUN/2018 ze środków Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego przeznaczonych na działalność upowszechniającą naukę</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1099">
                <text>*Domena publiczna (Public domain).</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="1102">
                <text>Biblioteka Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="74" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="100">
        <src>https://digitarium.uksw.edu.pl/files/original/2/74/W_cieniu_gory_Lam.pdf</src>
        <authentication>cb3720a33e750ce46035488065aefad7</authentication>
        <elementSetContainer>
          <elementSet elementSetId="5">
            <name>PDF Text</name>
            <description/>
            <elementContainer>
              <element elementId="113">
                <name>Text</name>
                <description/>
                <elementTextContainer>
                  <elementText elementTextId="900">
                    <text>�����������������������������������������������������������������������������������������������</text>
                  </elementText>
                </elementTextContainer>
              </element>
            </elementContainer>
          </elementSet>
        </elementSetContainer>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="2">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="6">
                  <text>Misjologiczna</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="851">
                <text>książka</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="852">
                <text>Różański, Jarosław</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="853">
                <text>W cieniu góry Lam</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="854">
                <text>1994</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="855">
                <text>Wydawnictwo Zapadka</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="856">
                <text>ISBN 83-901050-3-9</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="857">
                <text>pl</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="858">
                <text>*Niniejszy materiał może być wykorzystywany i cytowany jedynie w granicach dozwolonego użytku.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="859">
                <text>pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
</itemContainer>
