<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<itemContainer xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://digitarium.uksw.edu.pl/items/browse?output=omeka-xml&amp;page=5&amp;sort_field=Dublin+Core%2CCreator" accessDate="2026-05-13T03:51:40+00:00">
  <miscellaneousContainer>
    <pagination>
      <pageNumber>5</pageNumber>
      <perPage>10</perPage>
      <totalResults>76</totalResults>
    </pagination>
  </miscellaneousContainer>
  <item itemId="76" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="98">
        <src>https://digitarium.uksw.edu.pl/files/original/2/76/Misjonarze_oblaci_Maryi_Niepokalanej_na_Madagaskarze.pdf</src>
        <authentication>d936c1c6e19d572e8bda00430fe0e693</authentication>
        <elementSetContainer>
          <elementSet elementSetId="5">
            <name>PDF Text</name>
            <description/>
            <elementContainer>
              <element elementId="113">
                <name>Text</name>
                <description/>
                <elementTextContainer>
                  <elementText elementTextId="898">
                    <text>MISJONARZE OBLACI MARYI NIEPOKALANEJ
NA MADAGASKARZE (1980-2010)

Cała wyspa.indb 1

2012-10-12 12:50:21

�MISSIONARY OBLATES OF MARY IMMACULATE
IN MADAGASCAR (1980-2010)

Cała wyspa.indb 2

2012-10-12 12:50:21

�Jarosław Różański OMI

MISJONARZE OBLACI MARYI NIEPOKALANEJ
NA MADAGASKARZE (1980-2010)

Polskie Towarzystwo Afrykanistyczne
WARSZAWA 2012

Cała wyspa.indb 3

2012-10-12 12:50:21

�© Jarosław Różański

Korekta:
Małgorzata Madej,
Joanna Przypolska
Skład i projekt okładki:
Krzysztof Kopania

Wydawnictwo: Grapio
ul. Tykocińska 26/10
03-545 Warszawa
tel. 22 300-06-80

Wydawnictwo: Grapio

ISBN 978-83-89148-27-8

Cała wyspa.indb 4

2012-10-12 12:50:21

�SPIS TREŚCI

Słowo wstępne........................................................................................................ 17
Rozdział I
Tło etnograficzno-historyczne misji oblatów................................................. 21
1. Zarys etnografii i historii kraju................................................................... 21
1.1. Kształtowanie się tożsamości malgaskiej........................................... 21
1.2. Wiek Sakalawów................................................................................... 23
1.3. Wiek Merinów....................................................................................... 25
1.4. Czasy panowania europejskiego......................................................... 27
1.5. W niepodległym państwie................................................................... 29
2. Zarys historii ewangelizacji......................................................................... 31
2.1. Początki ewangelizacji Madagaskaru................................................. 31
2.2. Próby ewangelizacji w XIX w.............................................................. 33
2.3. Rozwój rodzimego Kościoła malgaskiego......................................... 36
2.4. Misje wśród Betsimisaraka.................................................................. 38
3. Otwarcie oblackiej misji malgaskiej........................................................... 40
3.1. Formalne zatwierdzenie misji oblackich na Madagaskarze............ 40
3.2. Wyjazd pierwszej grupy misjonarzy z Polski na Madagaskar......... 44
3.3. Pierwsze miesiące nauki i pracy......................................................... 46
Rozdział II
Pierwsze stacje misyjne oblatów w diecezji Toamasina................................ 51
1. Misja w Marolambo ..................................................................................... 51
1.1. Historia misji......................................................................................... 51
1.2. Pierwsze lata pracy oblatów................................................................. 53

Cała wyspa.indb 5

2012-10-12 12:50:21

�6

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

1.3. Misja pod koniec lat osiemdziesiątych
i w latach dziewięćdziesiątych XX w.......................................................... 59
1.4. Misja u progu XXI w............................................................................ 69
1.5. Personel wspólnoty oblackiej w Marolambo..................................... 75
2. Misja w Ambinanindrano............................................................................ 76
2.1. Początki pracy polskich oblatów......................................................... 76
2.2. Rozwój pracy misyjnej......................................................................... 82
2.3. Współczesność misji............................................................................ 87
2.4. Personel wspólnoty oblackiej w Ambinanindrano........................... 91
3. Misja Mahanoro............................................................................................ 92
3.1. Zarys historyczny.................................................................................. 92
3.2. Początki pracy oblatów........................................................................ 93
3.3. Ośrodek w Marotsiryry........................................................................ 97
3.4. Mahanoro w latach dziewięćdziesiątych XX w................................. 97
3.5. Misja w Mahanoro dzisiaj..................................................................101
3.6. Personel wspólnoty oblackiej w Mahanoro.....................................105
4. Misja Masomeloka .....................................................................................106
4.1. Zarys historii misji..............................................................................106
4.2. Początki pracy oblatów......................................................................107
4.3. Erygowanie samodzielnej misji........................................................110
4.4. Personel misji w Masomeloka...........................................................111
Rozdział III
Praca oblatów w Toamasina .............................................................................113
1. Parafia Notre Dame de Lourdes................................................................113
1.1. Zarys historii ewangelizacji miasta i historii parafii.......................113
1.2. Pierwsze lata pracy oblatów...............................................................114
1.3. Rozwój wspólnoty i zakresu pracy oblatów.....................................118

Cała wyspa.indb 6

2012-10-12 12:50:21

�7

Spis treści

1.4. Personel wspólnoty oblackiej w Notre Dame de Lourdes.............122
2. Dom oblacki w Tanamakoa.......................................................................123
3. Parafia pw. św. Jana Chrzciciela Toamasina-Analakininina..................125
4. Praca misyjna w buszu wokół Toamasina................................................129
4.1. Początki pracy oblatów w okolicznych wioskach...........................130
4.2. Rozwój pracy w sektorach misyjnych w buszu...............................131
5. Specjalistyczne apostolaty i dzieła.............................................................135
5.1. Apostolat Ludzi Morza.......................................................................135
5.2. Duszpasterstwo akademickie............................................................138
5.3. Diecezjalne Centrum Formacji Katechetycznej w Toamasina.....139
5.4. Plantacja w Ivoloina............................................................................140
Rozdział IV
Placówki oblatów poza diecezją Toamasina..................................................143
1. Misja Tsaratanana ......................................................................................143
1.1. Położenie misji....................................................................................143
1.2. Praca oblatów......................................................................................145
2. Dom oblacki w Antananarivo-Soavimbahoaka......................................149
3. Dzieła oblackie w Fianarantsoa.................................................................151
3.1. Scholastykat św. Eugeniusza
de Mazenoda Fianarantsoa-Mahamanina .............................................151
3.2. Parafia pw. św. Eugeniusza de Mazenoda Fianarantsoa-Sahalava .. 154
3.3. Ośrodek Audiowizualny OMIFilm..................................................156
Rozdział V
Tworzenie się rodzimej struktury zakonnej..................................................159
1. Formacja oblatów malgaskich...................................................................159
1.1. Troska o miejscowe powołania.........................................................159
1.2. Utworzenie prenowicjatu w Toamasina...........................................161

Cała wyspa.indb 7

2012-10-12 12:50:21

�8

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

1.3. Erygowanie nowicjatu w Ambinanindrano....................................165
1.4. Wyższe seminarium duchowne w Antananarivo...........................170
1.5. Przeniesienie wyższego seminarium
duchownego do Fianarantsoa...................................................................173
1.6. Dane statystyczne i personalne oblackiego seminarium ..............175
2. Rozwój oblackich struktur zakonnych.....................................................176
2.1. Utworzenie delegatury oblackiej na Madagaskarze.......................176
2.2. Rozwój oblackiej delegatury zakonnej.............................................179
2.3. Lista oblackich wspólnot domowych...............................................182
2.4. Zarząd delegatury oblackiej
na Madagaskarze w latach 1985-2010.....................................................183
2.5. Lista oblatów pracujących
na Madagaskarze w latach 1980-2010.....................................................184
2.6. Zestawienie statystyczne....................................................................186
3. Cechy charakterystyczne pracy misyjnej oblatów .................................186
3.1. Ustne przepowiadanie Ewangelii i sprawowanie sakramentów...187
3.2. Współpraca w działalności misyjnej
z katechistami i organizacjami świeckich...............................................190
3.3. Praca na rzecz promocji ludzkiej......................................................192
Bibliografia ..........................................................................................................197
Źródła...............................................................................................................197
Opracowania....................................................................................................207
Literatura pomocnicza....................................................................................208
Biogramy misjonarzy ........................................................................................211
Les Oblats de Marie Immaculée à Madagascar ............................................241
Missionary Oblates of Mary Immaculate in Madagascar...........................259

Cała wyspa.indb 8

2012-10-12 12:50:21

�TABLE OF CONTENTS

Introduction........................................................................................................... 17
Chapter I
Ethnographic-historical background of the Oblate mission........................ 21
1. Outline of the ethnography and history of the country........................... 21
1.1. Shaping of the malgash identity.......................................................... 21
1.2. Sakalws age............................................................................................ 23
1.3. Merins age.............................................................................................. 25
1.4. Time of the european dominion......................................................... 27
1.5. Independent country............................................................................ 29
2. Outline of history of the evangelization..................................................... 31
2.1. Beginnings of Madagascars evangelization....................................... 31
2.2. Attempts of the evangelization in the XIX century.......................... 33
2.3. Development of the local church in Madagascar............................. 36
2.4. Missions among Betsimisaraka........................................................... 38
3. Opening of the Oblate mission in Madagascar......................................... 40
3.1. Formal approval of the Oblate mission in Madagascar................... 40
3.2. First group of the Polish Oblats in Madagascar................................ 44
3.3. First months of learning and ministry............................................... 46
Chapter II
First Oblate mission stations in the diocese of Toamasina........................... 51
1. Mission in Marolambo................................................................................. 51
1.1. History of the mission.......................................................................... 51
1.2. First years of Oblate work.................................................................... 53

Cała wyspa.indb 9

2012-10-12 12:50:21

�10

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

1.3. Mission in the late 80’ and in 90’ of XX century............................... 59
1.4. Mission on the eve of the XXI century............................................... 69
1.5. Personnel of the Oblate community in Marolambo........................ 75
2. Mission in Ambinanindrano....................................................................... 76
2.1. Beginnings of the work of Polish Oblates.......................................... 76
2.2. Development of the missionary work................................................ 82
2.3. Mission nowadays................................................................................. 87
2.4. Personnel of the Oblate community in Ambinanindrano.............. 91
3. Mahanoro Mission........................................................................................ 92
3.1. Historical background.......................................................................... 92
3.2. Beginnings of the Oblate work............................................................ 93
3.3. Mission center in Marotsiryry............................................................ 97
3.4. Mahanoro in the 90’w of the XX century.......................................... 97
3.5. Mahanoro Mission today...................................................................101
3.6. Personnel of the Oblate community in Mahanoro.........................105
4. Masomeloka Mission..................................................................................106
4.1. Outline of the history.........................................................................106
4.2. Beginnings of the Oblate ministry...................................................107
4.3. Setting up of the independent mission............................................110
4.4. Personnel of the Masomeloka mission............................................111
Chapter III
Oblate work in Toamasina................................................................................113
1. Notre Dame de Lourdes parish.................................................................113
1.1. History of the evangelization of town and of the parish................113
1.2. First years of Oblate work..................................................................114
1.3. Development of the community and ministry of Oblates.............118
1.4. Personnel of the Oblate community at Notre Dame de Lourdes....122

Cała wyspa.indb 10

2012-10-12 12:50:21

�Table of contents

11

2. Oblate house in Tanamakoa......................................................................123
3. John the Baptist parish in Toamasina-Analakininina............................125
4. Missionary work in the bush around Toamasina...................................129
4.1. Beginnings of the Oblate work in close-by villages........................130
4.2. Development of the work in the mission sections in the bush.....131
5. Specialized apostolates and works............................................................135
5.1. The people of sea apostolate..............................................................135
5.2. Academic pastoral ministry..............................................................138
5.3. Diocesan Katechetics Formation Center in Toamasina.................139
5.4. Plantation in Ivoloina.........................................................................140
Chapter IV
Oblate missions outside the diocese of Toamasina......................................143
1. Tsaratanana mission...................................................................................143
1.1. Localization of the mission................................................................143
1.2. Oblate ministry...................................................................................145
2. Oblate house in Antananarivo-Soavimbahoaka.....................................149
3. Oblate works in Fianarantsoa....................................................................151
3.1. St. Eugene’s de Mazenod Scholasticate
in Fianarantsoa-Mahamanina..................................................................151
3.2. St. Eugene’s parish in Fianarantsoa-Sahalava..................................154
3.3. Media Center OMIFilm.....................................................................156
Chapter V
Building of the local religious life....................................................................159
1. Malgash Oblates formation........................................................................159
1.1. Care for the local voacations.............................................................159
1.2. Creating of the pre-novitiate in Toamasina.....................................161
1.3. Novitiate in Ambinanindrano...........................................................165

Cała wyspa.indb 11

2012-10-12 12:50:21

�12

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

1.4. Major Seminary in Antananarivo.....................................................170
1.5. Relocation of the Major Seminary to Fianarantsoa.......................173
1.6. Personnel and statistical data of the Oblate seminary...................175
2. Development of the Oblate structures.....................................................176
2.1. Creating of the Oblate Delegation in Madagascar.........................176
2.2. Development of the Delegation........................................................179
2.3. List of the Oblate local communities................................................182
2.4. Delegation’s government in 1985-2010............................................183
2.5. List of the Oblates working in Madagascar in 1980-2010.............184
2.6. Statistical summary............................................................................186
3. Characteristics of the Oblate ministry.....................................................186
3.1. Preaching and sacramental ministry................................................187
3.2. Missionary cooperation with katechists and lay societies.............190
3.3. Human development work................................................................192
Bibliography.........................................................................................................197
Sources..............................................................................................................197
Commentaries.................................................................................................207
Additional literature........................................................................................208
Biographies..........................................................................................................211
Missionary Oblates of Mary Immaculate in Madagascar...........................241
Les Oblats de Marie Immaculée à Madagascar.............................................259

Cała wyspa.indb 12

2012-10-12 12:50:21

�TABLE DES MATIÈRES
Préface..................................................................................................................... 17
Chapitre I: Le contexte ethnographique
et historique de la mission des oblats................................................................ 21
1. L’aperçu de l’ethnographie et de l’histoire du pays.................................... 21
1.1. La formation de l’identité malgache................................................... 21
1.2. L’époque des Sakalava........................................................................... 23
1.3. L’époque des Merina............................................................................. 23
1.4. La période de la domination européenne.......................................... 27
1.5. Dans un pays indépendant.................................................................. 29
2. L’aperçu de l’histoire de l’évangélisation..................................................... 31
2.1. Les débuts de l’évangélisation de Madagascar................................... 31
2.2. Les tentatives de l’évangélisation au XIXème siècle.......................... 33
2.3. Le développement de l’Église malgache autochtone........................ 36
2.4. Les missions chez les Betsimisaraka................................................... 38
3. L’ouverture de la mission malgache oblate................................................. 40
3.1. L’approbation formelle des missions oblates à Madagascar............ 40
3.2. Le départ du premier groupe
des missionnaires de Pologne pour Madagascar..................................... 44
3.3. Les premiers mois d’apprentissage et de travail................................ 46
Chapitre II: Les premiers postes missionnaires
des oblats dans le diocèse de Toamasina.......................................................... 51
1. Mission de Marolambo................................................................................ 51
1.1. L’histoire de la mission......................................................................... 51

Cała wyspa.indb 13

2012-10-12 12:50:21

�14

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

1.2. Les premières années du travail des oblats........................................ 53
1.3. La mission vers la fin des années quatre-vingt
et dans les années quatre-vingt-dix du XXème siècle............................. 59
1.4. La mission au seuil du XXIème siècle................................................ 69
1.5. Le personnel de la communauté oblate de Marolambo................... 75
2. Mission d’Ambinanindrano......................................................................... 76
2.1. Les débuts du travail des oblats polonais........................................... 76
2.2. Le développement du travail missionnaire........................................ 82
2.3. L’actualité de la mission........................................................................ 87
2.4. Le personnel de la communauté oblate d’Ambinanindrano........... 91
3. Mission de Mahanoro................................................................................... 92
3.1. L’aperçu historique................................................................................ 92
3.2. Les débuts du travail des oblats........................................................... 93
3.3. Centre de Marotsiryry.......................................................................... 97
3.4. Mahanoro dans les années quatre-vingt-dix du XXème siècle....... 97
3.5. Mission de Mahanoro aujourd’hui...................................................101
3.6. Le personnel de la communauté oblate de Mahanoro...................105
4. Mission de Masomeloka.............................................................................106
4.1. L’aperçu de l’histoire de la mission...................................................106
4.2. Les débuts du travail des oblats.........................................................107
4.3. L’érection de la mission autonome....................................................110
4.4. Le personnel de la mission de Masomeloka....................................111
Chapitre III: Le travail des oblats à Toamasina............................................113
1. Paroisse Notre-Dame de Lourdes.............................................................113
1.1. L’aperçu de l’histoire de l’évangélisation
de la ville et l’histoire de la paroisse.........................................................113
1.2. Les premières années du travail des oblats......................................114
1.3. Le développement de la communauté
et du champ de travail des oblats.............................................................118

Cała wyspa.indb 14

2012-10-12 12:50:21

�Table des matières

15

1.4. Le personnel de la communauté oblate
de Notre Dame de Lourdes...........................................................................122
2. Maison oblate à Tanamakoa......................................................................123
3. Paroisse Saint Jean Baptiste de Toamasina-Analakininina....................125
4. Le travail missionnaire en brousse autour de Toamasina......................129
4.1. Les débuts du travail des oblats dans les villages environnants....130
4.2. Le développement du travail
dans les secteurs missionnaires en brousse............................................131
5. Les apostolats spécifiques et les œuvres...................................................135
5.1. Apostolat des Gens de Mer................................................................135
5.2. Pastorale universitaire........................................................................138
5.3. Centre Diocésain de la Formation des Catéchistes à Toamasina....139
5.4. Plantation d’Ivoloina..........................................................................140
Chapitre IV: Les postes missionnaires
des oblats en dehors du diocèse de Toamasina.............................................143
1. Mission de Tsaratanana..............................................................................143
1.1. La situation géographique de la mission.........................................143
1.2. Le travail des oblats.............................................................................145
2. Maison oblate à Antananarivo-Soavimbahoaka.....................................149
3. Les œuvres oblates à Fianarantsoa............................................................151
3.1. Scolasticat Saint Eugène de Mazenod
à Fianarantsoa-Mahamanina....................................................................151
3.2. Paroisse Saint Eugène de Mazenod à Fianarantsoa-Sahalava.......154
3.3. Centre audiovisuel OMIFilm............................................................156
Chapitre V: La naissance de la structure autochtone
de l’Institut religieux..........................................................................................159
1. La formation des oblats malgache.............................................................159
1.1. La pastorale des vocations.................................................................159
1.2. La création du prénoviciat à Toamasina..........................................161

Cała wyspa.indb 15

2012-10-12 12:50:21

�16

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

1.3. L’érection du noviciat à Ambinanindrano.......................................165
1.4. Grand Séminaire à Antananarivo.....................................................170
1.5. Le transfert du Grand Séminaire à Fianarantsoa............................173
1.6. Les statistiques et les données personnelles du séminaire oblat......175
2. Le développement des structures
de l’Institut des Missionnaires Oblats...........................................................176
2.1. La création de la Délégation oblate à Madagaskarze......................176
2.2. Le développement de la Délégation oblate......................................179
2.3. La liste des communautés oblates locales........................................182
2.4. Le gouvernement de la Délégation oblate
à Madagascar dans les années 1985-2010...............................................183
2.5. La liste des oblats travaillant
à Madagascar dans les années 1980-2010...............................................184
2.6. Les statistiques.....................................................................................186
3. Les caractéristiques du travail missionnaire des oblats..........................186
3.1. La prédication de l’Évangile et l’administration des sacrements......187
3.2. La collaboration dans l’action missionnaire
avec les catéchistes et les organisations des laïcs....................................190
3.3. Le travail en faveur de la promotion humaine................................192
Bibliographie.......................................................................................................197
Sources.........................................................................................................197
Documents de base....................................................................................207
Ouvrages auxiliaires...................................................................................208
Les biographies....................................................................................................211
Missionary Oblates of Mary Immaculate in Madagascar...........................241
Les Oblats de Marie Immaculée à Madagascar.............................................259

Cała wyspa.indb 16

2012-10-12 12:50:21

�SŁOWO WSTĘPNE
W długą historię misji na Madagaskarze wpisała się w ostatnich latach historia
działalności Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Zapoczątkowało ją 3 grudnia 1980 r. pięciu polskich oblatów. Była to druga misja ad gentes
(po północnym Kamerunie) samodzielnie prowadzona przez polską prowincję
zakonną. Tworzono ją od podstaw, gdyż to zgromadzanie zakonne nie pracowało
dotąd na Madagaskarze.
W pierwszych latach pracy na Madagaskarze oblaci skoncentrowali się na misjach przejętych od francuskich montfortanów w południowej części diecezji Toamasina (Tamatave), położonej na wschodnim wybrzeżu wyspy, zamieszkałym
głównie przez grupę etniczną Betsimisaraka. Były to najpierw misje w Marolambo i Ambinanindrano, a następnie w Mahanoro i Masomeloka. W 1987 r. objęli
oni swoją pierwszą placówkę w Toamasina, stolicy diecezji oraz głównym mieście
wschodniego wybrzeża. Była nią parafia Notre Dame de Lourdes.
Pod koniec lat osiemdziesiątych XX w. oblaci rozpoczęli starania o miejscowe
powołania zakonne i kapłańskie do swojego zgromadzenia, a także czasowo podjęli próbę pracy w misji Tsaratanana, poza diecezją Toamasina. Napływ kandydatów
do zgromadzenia był bardzo duży. Zmusiło to oblatów do tworzenia regularnych
domów formacyjnych: prenowicjatu, nowicjatu oraz scholastykatu, przeznaczonego dla kleryków uczących się w wyższym seminarium duchownym. Te potrzeby zadecydowały o  założeniu kolejnych placówek w  Toamasina, a  później także
w Antananarivo – stolicy państwa oraz w Fianarantsoa, w kraju Betsileo. Następnie utworzyli oni dwie miejskie parafie od samych podstaw – w Toamasina i Fianarantsoa. Ich chlubą było także założenie ośrodka ewangelizacji audiowizualnej
(„OMIFilm”).
Ten dynamiczny rozwój pracy oblatów i ich wzrost liczebny łączył się z utworzeniem malgaskiej delegatury zakonnej i w coraz większym stopniu przybieraniem

Cała wyspa.indb 17

2012-10-12 12:50:21

�18

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

przez tę jednostkę administracyjną malgaskiego oblicza. Wyrażało się to w przewadze liczebnej miejscowych oblatów nad oblatami polskimi, a także w przejmowaniu przez nich coraz większej liczby odpowiedzialnych stanowisk w administracji delegatury zakonnej, dziele formacji oraz w poszczególnych domach zakonnych
i parafiach. O dojrzałości młodej wspólnoty malgaskiej świadczy też fakt posłania
pierwszych misjonarzy poza granice kraju.
Niniejsza publikacja obejmuje okres trzydziestu lat działalności misjonarzy
oblatów Maryi Niepokalanej na Madagaskarze, począwszy od grudnia 1980 r. po
grudzień 2010 r. Samo przyjęcie misji na Madagaskarze i pierwsze lata pracy były
obszernie omawiane w pierwszym numerze monograficznym kwartalnika „Misyjne Drogi”, wydawanego przez Polską Prowincję Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej (1983, nr 1). Pierwsze całościowe omówienie piętnastu
lat ich pracy ukazało się w 1998 r. w Poznaniu pt. „Misje w kraju Betsimisaraka.
Polscy oblaci na Madagaskarze” i wyszło spod pióra autora niniejszego opracowania. Wykorzystano w nim liczne archiwalia z domu prowincjalnego oblatów Maryi
Niepokalanej w Poznaniu1, a także materiały zbierane podczas pobytu autora na
Madagaskarze na przełomie 1995 i 1996 r. Korzystano z dokumentów znajdujących się w domu głównym malgaskiej delegatury oblackiej w Mahanoro2, a także
w innych placówkach zakonnych. Duży wkład w to opracowanie wnieśli misjonarze, udzielając autorowi wielu informacji i spostrzeżeń, które rejestrowano na taśmie magnetofonowej. Niektóre fragmenty rozmów ukazały się później w druku.
Duży zasób informacji znaleźć można było także w listach misjonarzy, publikowanych najczęściej w „Misyjnych Drogach”. Niestety wspomniana książka „Misje
w kraju Betsimisaraka” nie zawierała aparatu naukowego. Była jednak wykorzystana w dwóch późniejszych artykułach jako podstawa informacyjna3.
Jedną z  wielu trudności nazewnictwa z  punktu widzenia prawa kanonicznego było określenie statusu niektórych misji oraz ich przełożonych. Nie zwracano
uwagi na prawne rozróżnienia choćby domu i  rezydencji oraz mianowania od1

Opatrywano je skrótem: AOMI Poznań.

2

Opatrywano je skrótem: AOMI Mahanoro.

M. Lis, R. Krauz, W. Kluj, Vingt années de présence des Oblats de Marie Immaculée a  Madagascar,
„Vie Oblate Life” (2001) nr 60, s. 205-232; J. Różański, Polscy oblaci na Madagaskarze (1980-2005), [w:]
A. Żukowski (red.), Forum Politologiczne, t. 3, Kontakty polsko-afrykańskie. Przeszłość, teraźniejszość,
przyszłość, Olsztyn 2005, s. 239-254.
3

Cała wyspa.indb 18

2012-10-12 12:50:21

�Wstęp

19

powiednio superiora i dyrektora domu, tytułując wszystkich „superiorami”. Stąd
też termin „przełożony” w niniejszej pracy nie jest do końca precyzyjny. Ten brak
precyzji pojawia się także przy nazywaniu niektórych placówek, czy określaniu ich
statusu prawnego.
Niniejsza praca jest wynikiem długiego procesu poszukiwań. Pierwsze, wspomniane wyżej kwerendy zostały uzupełnione o nowe materiały pochodzące z tych
samych archiwów, co było możliwe dzięki kolejnemu pobytowi badawczemu autora na Madagaskarze w 2011 r. Materiał dotyczący pierwszych piętnastu lat pracy oblatów z poprzedniej książki w dużej mierze przepracowano, zaopatrując go
w aparat naukowy. Nowy materiał objął kolejne piętnaście lat pracy misyjnej tak
oblatów polskich, jak i malgaskich. Wykorzystano także z rozmysłem liczne fragmenty publikowanych i niepublikowanych listów misjonarzy, tak w celach informacyjnych, jak i z chęci wprowadzenia w klimat ich pracy i myślenia.

Cała wyspa.indb 19

2012-10-12 12:50:21

�Cała wyspa.indb 20

2012-10-12 12:50:21

�ROZDZIAŁ I
TŁO ETNOGRAFICZNO-HISTORYCZNE MISJI OBLATÓW
Misja polskich oblatów, rozpoczęta w grudniu 1980 r., wpisywała się w bogatą historię wyspy, która była swoistym skrzyżowaniem kulturowym Afryki i Azji.
Językowo i  kulturowo zdecydowanie bliższa była tej drugiej. Ewangelia przybywała na wyspę wraz z trzecią już kulturą − europejską, która ją kształtowała przez
wieki. Głoszona była przez katolików i protestantów. To wszystko pozwalało dość
wcześnie poczynić konieczne, praktyczne rozróżnienia tego, co chrześcijańskie
i europejskie, chrześcijańskie i malgaskie, malgaskie i europejskie. Nieco odmiennie ukształtowały się dzieje ewangelizacji wschodniego wybrzeża wyspy, gdzie dominowała głównie ewangelizacja katolicka i gdzie polscy oblaci włożyli najwięcej
wysiłku.

1. Zarys etnografii i historii kraju
Historia Madagaskaru sięga migracji, które obejmowały wyspę w  pierwszych
wiekach po Chrystusie. Z wiekami wykształciły się na niej silne organizmy państwowe, zwłaszcza te stworzone przez grupę etniczną Sakalava, czasowo przez Betsimisaraka oraz Merinów, którzy potrafili podporządkować sobie całą wyspę. Kolonizacja francuska tylko na kilkadziesiąt lat zatrzymała ten oddolny, rodzimy proces.
1.1. Kształtowanie się tożsamości malgaskiej
Dzisiejsi mieszkańcy wyspy są potomkami kolejnych fal migracyjnych, napływających z Malezji-Polinezji, a później także z Indonezji od pierwszych wieków
po Chrystusie aż do XVI w. Ich droga morska budzi do dziś niekłamany podziw

Cała wyspa.indb 21

2012-10-12 12:50:21

�22

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

wszystkich badaczy i pozostaje wielką tajemnicą. Zgodnie z tradycjami ustnymi
ludów z Płaskowyżu, pierwotnymi mieszkańcami Madagaskaru byli Vazimba – lud
niewielkiego wzrostu, o mocno kręconych włosach i dość jasnej cerze. Za najbliższych pierwotnym mieszkańcom Madagaskaru uważa się ludzi żyjących w okolicach Betafo, na wyżynie Isalo. Chociaż niektórzy uważają, że Vazimba pojawili się
na Płaskowyżu Centralnym dopiero w XIII w. i byli pochodzenia afrykańskiego.
W pierwszych wiekach przybyło też na wyspę kilka fal migracyjnych z wybrzeża afrykańskiego, a w X-XI wieku pojawili się Arabowie, którzy założyli swoje osady w północno-zachodniej części Madagaskaru1.
Obecnie na Madagaskarze można wyróżnić 18 większych grup etnicznych,
z których najliczniejszą jest Merina („Ci, którzy zamieszkują wyżyny”). Stanowią
oni ok. 20% ludności kraju, liczącego ok. 21 mln mieszkańców. Grupa etniczna
Merina, zamieszkująca głównie Płaskowyż, wywarła największy wpływ na historię
Czerwonej Wyspy i kształtowanie się malgaskiej tożsamości. Jej przodkowie przybyli z Indonezji w XIV-XV w. Liczni są także Betsileo – „Liczni niezwyciężalni”
(10%) – niestrudzeni rolnicy z okolic Fianarantsoa; Betsimisaraka – „Nierozdzielni” (15%) – mieszkańcy wschodniego wybrzeża; Sakalava „Ludzie z Długiej Doliny” (7%) – mieszkańcy zachodniego wybrzeża, trudniący się głównie hodowlą
bydła; Antandroje – „Mieszkający wśród cierni”, tj. na południowych krańcach
wyspy; Antaifasy – „Mieszkający wśród piasków”; Tsimihety – „Nie strzygący
włosów”; Antakaran – „Ludzie skał”; Atnaisaka – „Zbieracze”; Antanosy – „Wyspiarze”; Bara i wielu innych. Wszyscy jednak mówią tym samym językiem, choć
dość silnie zróżnicowanym dialektycznie, zwłaszcza na krańcach wyspy. Różnice
te dotyczą zarówno wymowy, jak i słownictwa.
Język malgaski jest bez wątpienia wynikiem długiej, wspólnej przeszłości mieszkańców wyspy, ich współpracy i  wojen oraz prób tworzenia jednego, wielkiego
państwa malgaskiego. Język malgaski zbliżony jest do staromalajskiego, ma zatem
ściśle azjatyckie pochodzenie. Do początku XIX w. do zapisu języka malgaskiego
używano alfabetu arabskiego. Zachowane teksty dotyczą głównie zagadek, astrologii i kuchni. Wielki władca Andrianapoinimerina uczył się pisać po malgasku
w  tym właśnie zapisie. Jego syn, Radama I  (lata panowania 1810-1828), mający
Por. B. Nowak, Historia Madagaskaru do końca XVI w., [w:] M. Tymowski (red.), Historia Afryki do
początku XIX wieku, Wrocław-Warszawa-Kraków 1996, s. 703-708.
1

Cała wyspa.indb 22

2012-10-12 12:50:21

�Tło etnograficzno-historyczne misji oblatów

23

wielkie plany modernizacji armii i administracji, pod wpływem doradców europejskich oraz przy pomocy misjonarzy zarządził transkrypcję łacińską. W dziele
tym rywalizowały ze sobą dwie szkoły: angielska i francuska, a sprawę zakończono
kompromisem. W języku malgaskim widoczne są także wpływy rodziny językowej
Bantu oraz języków arabskiego, francuskiego i angielskiego.
Te stare związki z Azją zapadły głęboko w historię wyspy i mentalność jej mieszkańców – Malgaszów. Według ich głębokiego przekonania Madagaskar nie jest ani
Azją, ani Afryką. Jest owocem związku Afryki i Azji. Mówi o tym zarówno klimat,
jak i ukształtowanie geograficzne. Przede wszystkim jednak potwierdza to kultura
malgaska. Położona blisko Afryki wyspa wydaje się być kulturowo bliższa Azji.
1.2. Wiek Sakalawów
Wiek XVI i XVII na Madagaskarze jest czasem wielkiego rozdrobnienia politycznego. W poszczególnych regionach tworzą się nieco silniejsze organizmy polityczne, które nazwać by można ,,wodzostwami” od rządzącego nimi lokalnego
wodza, zwykle szefa dominującego rodu. Jedynie w zachodniej części wyspy wódz
Andrianalimbe, który osiedlił się u ujścia rzeki Onilahy2, założył dynastię Maroseranana. W XVI w. jego potomek Andriamisara dał podwaliny pod pierwsze królestwo malgaskie Menabe, które po podbojach objęło południowy zachód wyspy. Za
jego panowania królestwo to osiąga swój pierwszy szczyt rozwoju: rozciąga się od
rzeki Onilahy na południu do rzeki Mangoki na północy. Stolicą państwa zostało
Bengy – miasto położone nad brzegiem rzeki Sakalava, od której zaczerpnie swą
nazwę lud zamieszkujący Menabe3.
W 1610 r. król Andriandahifotsy powiększył swe królestwo o tereny położone
bardziej na północ, wchłaniając miejscowe klany Vazimba. Jego podboje były skuteczne dzięki broni palnej, którą sprowadzał od Arabów i Portugalczyków z wybrzeża mozambickiego. Państwo pod jego rządami obejmowało teren od rzeki
Onilahy do rzeki Manambolo; od brzegów Kanału Mozambickiego aż do łańcucha
górskiego Bongolava – zapory broniącej przed wejściem na Wyżynę. Trzej synowie
Andriandahifotsy odziedziczyli po ojcu wielkie królestwo, rozpoczynając nowe
2

W okolicach dzisiejszego miasta Toliara (Tuléar).

B. Nowak, Dzieje Madagaskaru i Maskarenów w XVII-XVIII w., [w:] M. Tymowski (red.), Historia Afryki
do początku XIX wieku, dz.cyt., s. 1070-1071.
3

Cała wyspa.indb 23

2012-10-12 12:50:22

�24

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

podboje oraz wojnę między sobą. Najpotężniejszy z  nich był Trimanongarivo
(1685-1718), który rządził w Menabe. Jego brat, Andrianamboaniarivo, zmuszony
do ustępstwa, utworzył w latach 1685-1712 nowe królestwo Sakalawów – Boina,
rozciągające się od dzisiejszego regionu Mahajanga do rzeki Sofia. To właśnie królestwo rozsławi i wyniesie Sakalawów na szczyty powodzenia. Na początku XVIII
w. jego władca podporządkował sobie Analalava, Maromandia, Anorotsangana
i objął terytorium aż do rzeki Sambirano. Jego prawnuk, król Tsitavana (lata panowania 1767-1770), zwany również Andrianiveniarivo, pomimo bardzo krótkich
rządów podbił całą północ, jak również wyspę Nosy Be. Na północy królestwo
Boina sięgało aż do terenów, gdzie dzisiaj znajduje się miasto Diego-Suarez (Antseranana), a na wschodzie aż do miasta Vohimarina. Pod koniec XVIII w. dynastia
Maroseranana panowała nad dwiema trzecimi Madagaskaru. Zarówno w Menabe,
jak i Boina wybuchały między książętami walki o władzę, co politycznie i militarnie osłabiało Sakalawów.
W tym czasie na wybrzeżu wschodnim panowała dalej struktura wiejsko-klaniczna. Teren ten stał się wybornym polem do popisu dla europejskich piratów
i handlarzy niewolników, którzy przybywali tam i osiedlali się, począwszy od XVII
w. W XVIII w. wyspa Nosy Boraha została zasiedlona przez piratów przybyłych
z  Anglii, Ameryki, Portugalii, Holandii i  Francji. Trudnili się oni rozbojem na
okolicznych wodach, wypoczywając na wschodnim wybrzeżu malgaskim, gdzie
znaleźli odpowiedni klimat i obfitość pożywienia. Nie gardzili oni miejscowymi
kobietami – córkami okolicznych wodzów, dając początek sporej grupie Mulatów
(Zana-Malata)4.
Ci właśnie potomkowie piratów i miejscowych kobiet podjęli próbę politycznego zjednoczenia wschodniego wybrzeża pod jednym berłem. Udało się to jednak
tylko na krótko na początku XVIII w., kiedy to jeden z miejscowych władców Tsitambala, zwany Ramanano, postanowił przejąć kontrolę nad wszystkimi portami.
Wyruszył z Vatomandry z dobrze zorganizowaną armią i podbił wybrzeże aż do
Fenoarivo. Jego ambicje były wielkie, a rządy okrutne, co wzbudziło sprzeciw. Metys Ratsimilaho, syn pirata angielskiego Thomasa White’a  i  księżniczki Rahena,
wzniecił powstanie. On też nadał swoim poddanym nazwę Betsimisaraka („NiePor. B. Nowak, Dzieje Madagaskaru i Maskarenów w XVII-XVIII w., dz.cyt., s. 1068; H. Deschamps, Les
Pirates à Madagascar, Paris 1972.

4

Cała wyspa.indb 24

2012-10-12 12:50:22

�Tło etnograficzno-historyczne misji oblatów

25

rozdzielni”) i na drodze podbojów wcielił do swego państwa pozostałą część terytorium Ramanano: miasto Toamasina, port Andevoranto i Vatomandry. Rządził
on na całym wschodnim terytorium od Mananjary na południu, do wyspy Masoala. Jego syn Zanahary (lata panowania 1754-1767) nie potrafił przeciwstawić się
buntom klanów Betsimisaraka i  jego władanie ograniczyło się tylko do jednego
miasta: portu Fenoarivo5.
W XVIII w. na Płaskowyżu Centralnym silne państwo utworzyli rolniczy Betsileo. Ich królestwo obejmowało południowe tereny płaskowyżu z miastem Fianarantsoa jako głównym ośrodkiem.
1.3. Wiek Merinów
Przekazy ustne Merinów sięgają daleko w przeszłość, nie dając jednak zbyt
wielu konkretnych dat. Przodkowie królów Płaskowyżu Centralnego i później
całego Madagaskaru pojawili się na Płaskowyżu Centralnym na początku XV
w. Zastali tam jej pierwszych właścicieli – Vazimba. Pozostaje niejasne, czy
Merinowie utworzyli na podbitych terenach nowe państwo, czy byli spadkobiercami już istniejącego. Jego terytorium kształtowało się za panowania trzech
władców: Andriamanelo, Ralambo i Adriandazaka. Czas ich rządów pozostaje
sporny. Zasłużony badacz Madagaskaru A. Grandidier umieszcza ich rządy na
przełomie XVI i  XVII w. W  latach 1675-1710 państwem rządził Andriamasivalona. Przez podboje i  zabiegi dyplomatyczne narzucił swe zwierzchnictwo
kilku sąsiednim władcom. Jego państwo poszerza się: na zachodzie do miasta
Ambohidratrimo, na południowym wschodzie aż do masywu Ankaratra oraz
rzeki Ombifotsy. Andriamasivalona zmienia też bieg rzeki Ikopa, nawadniając
dolinę wokół Antananarivo.
Tuż przed śmiercią Andriamasivalona podzielił państwo pomiędzy czterech
synów, którzy po jego śmierci rozpoczęli walkę o władzę. W 1787 r. w Ambohimanga – jednej z  części tego państwa – do władzy doszedł Ramboasalama,
który przybrał imię Andrianampoinimerina („Władca Imerina”). W 1794 r. Andrianampoinimerina zajął Antananarivo, stolicę królestwa rządzonego niegdyś
Por. P. Boiteau, Contribution à l’histoire de la nation malgache, Paris 1958, s. 32. Obszerniej o  kraju
Betsimisaraka mówią: V. Cotte, Regardons vivre une trubu malgaches. Les Betsimisaraka, Paris 1947 oraz
E. Vernier, Croyances et coutumes Betsimisaraka, Paris 1960.
5

Cała wyspa.indb 25

2012-10-12 12:50:22

�26

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

przez Andriamasinavalona. Następnie rozpoczął podbój Płaskowyżu Centralnego. Zawierał też liczne małżeństwa dyplomatyczne. Miał dwanaście żon i wiele
konkubin. Wkrótce jego władza wykracza poza władanie Imerina. Na zachodzie
podporządkował sobie Imamo, na wschodzie kraj Bezanozano, na południu Vakinakaratra i Betsileo. Ustanawiał zwierzchnikami nowo podbitych ziem byłych
książąt oraz uznawał jako jednostki administracyjne społeczności wioskowe,
zorganizowane we wspólnoty zwane fokonolona. W  ten sposób powstał organizm mający pewne cechy demokracji. Andrianampoinimerina marzył jednak
dalej o podboju wybrzeża. Umarł w 1810 r., zostawiając swój wojenny testament
swemu synowi, Radamie I6.
Radama I wyruszył na dalsze podboje, by wypełnić do końca marzenie swego
ojca. Rozpoczyna od państw Sakalawów. Jednak trzy jego wyprawy przeciwko Boina nie odniosły skutku. Wreszcie po trzeciej król Andriansoly, władca Mahajanga,
zgadza się być wasalem Radamy I, ciągle jednak nie dotrzymując swych obietnic
i buntując się zbrojnie.
Swe sukcesy militarne Radama I  zawdzięczał dobrze wyćwiczonej i  uzbrojonej armii liczącej 35 000 żołnierzy oraz bezwzględności w podporządkowywaniu
sobie podbitych terenów. W 1817 r. wyrusza na podbój Toamasina. Mulat Jean-Rene, król Toamasina, zwany ze względu na kolor skóry „Czerwonym Księciem”,
poddał mu się bez walki i został zarządcą prowincji wschodniej. Czerwony Książę
podbił dla Królestwa Merinów południowo-wschodnie wybrzeże Madagaskaru,
aż do Taolanaro.
Radama I umieścił swój garnizon w Marovay, u wrót Boina. Na południowym
zachodzie jednak nie potrafił pokonać wojsk Sakalawów z Menabe. Zaakceptował
też obecność Europejczyków na wyspie. Umarł w 1828 r. w wieku 38 lat. Antananarivo liczyło wówczas 15 000 mieszkańców. Madagaskar posiadał już administrację, której ośrodki znajdowały się w stolicach regionalnych.
Władzę po nim objęła jego pierwsza żona Rabodo, która przyjęła imię Ranavalona. Historia doda jej przydomek „Okrutnej” ze względu na wymordowanie
krewnych Radamy I i wielu wiernych oficerów, nadużywanie trucizny w różnych
konfliktowych sytuacjach oraz za prześladowania chrześcijan.
Por. S. Feierman, Wiek paradoksów w Afryce Wschodniej, [w:] Ph. Curtin, S. Feierman, L. Thompson, J.
Vansina, Historia Afryki. Narody i cywilizacje, tł. M. Jannasz, Gdańsk 2003, s. 500.
6

Cała wyspa.indb 26

2012-10-12 12:50:22

�Tło etnograficzno-historyczne misji oblatów

27

1.4. Czasy panowania europejskiego
Informacje arabskie o wyspie dotarły do Europy w XV w. Marko Polo, największy podróżnik średniowiecza jako pierwszy podaje o niej wiadomość ówczesnemu
światu, czerpiąc informacje od arabskich żeglarzy. Niektórzy historycy twierdzą
co prawda, że wyspę wymienia grecki „Periplus Morza Erytrejskiego” (I w. przed
Chr.), ale większość argumentów zdaje się być temu przeciwna. Europejczycy po
raz pierwszy ujrzeli Madagaskar w sierpniu 1500 r., kiedy to Diego Diaz, straciwszy
z oczu podczas burzy Przylądek Dobrej Nadziei, zmienił kurs na wyraźnie wschodni i natknął się na wielką wyspę7. Dało to początek zainteresowania Madagaskarem
Portugalczyków, a następnie Holendrów i Anglików. Nie miało to jednak większego
wpływu na losy wyspy. Inaczej było w 1642 r., kiedy to Francuska Kompania Indyjska zorganizowała wielką wyprawę, by zdobyć oparcie na Madagaskarze i wziąć
w posiadanie Maskareny. Podjęto próbę kolonizacji okolic Fort Dauphin. Skończyła
się ona niepowodzeniem. Francuzi jednak prowadzili ożywioną wymianę handlową z Madagaskarem, kupując głównie ryż i niewolników do pracy na plantacjach
na Maskarenach8. Z jedną z takich faktorii handlowych w Foulpoint związana była
działalność Maurycego Beniowskiego, który zdobył dość dużą lokalną władzę.
W XVII i XVIII w. setki, a nawet tysiące piratów zamieszkiwało na pobliskich
wysepkach i w zatokach malgaskich. Dysponowali dziesiątkami okrętów. Największe wpływy mieli w latach 1685-1705.
Pierwsza połowa XIX w. to czas wzmożonego zainteresowania Francji i Anglii
Madagaskarem. Obydwie potęgi kolonialne usiłowały uzyskać jak największe wpływy na wyspie9. Jednak początkowo nie odnosili sukcesów. Wojna z Europejczykami
doprowadziła do prześladowań chrześcijan, jako zwolenników obcej (vazaha) religii i obcych zwyczajów. Prześladowania wzmogły się w 1857 r., po wykryciu spisku,
inspirowanego przez Europejczyków, a mającego na celu osadzenie na tronie księcia Rakoto. Królowa umarła w 1861 r. Po jej śmierci następował powolny upadek
monarchii. Na tron wstąpił książę Rakoto, przyjmując imię Radama II. Jego rządy
7

Por. M.B. Gornung, J.G. Lipiec, I.N. Olejnikow, Historia poznania Afryki, Warszawa 1977, s. 133-135.

Por. B. Nowak, Dzieje Madagaskaru i Maskarenów w XVII-XVIII w., dz.cyt., s. 1068-1070; I. Rakoto, La
Route des esclaves. Système servile et traite dans l’Est malgache, Paris 2000; J.-M. Filliot, La Traite des
esclaves vers les Mascareignes au XVIIIe siècle, Paris 1974.
8

9

Por. J. Darcy, France et Angleterre. Cent années de rivalité coloniale. A’Affaire de Madagascar, Paris 1908.

Cała wyspa.indb 27

2012-10-12 12:50:22

�28

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

wywołały sprzeciw silnego klanu Hova. Radama został zamordowany 11 maja 1863
r. Oficjalnie władzę po Radamie II przejęła jego żona, Rasoherina. Faktyczne rządy
jednak należały do Hova, którym przewodził premier Rainivoninahitriniony. Poślubił on Rasoherinę i w jej imieniu rządził królestwem. 14 lipca 1864 r. Rainilaiarivony, brat premiera Rainivoninahitriniony i zarazem wódz armii, obalił premiera
i zajął jego miejsce na następne 32 lata. Poślubił on trzy kolejne królowe.
W 1883 r. Francuzi rozpoczęli wojnę, która ciągnęła się przez trzydzieści miesięcy. 17 grudnia 1885 r. został podpisany traktat pokojowy, który oddawał Francji
zatokę Diego-Suarez (Antseranana), a obywatele francuscy mieli prawo bezterminowej dzierżawy ziemi. W polityce zewnętrznej Madagaskar miał też być reprezentowany przez Francję. Premier Rainilaiarivony skutecznie jednak powstrzymywał zakusy europejskiego mocarstwa, dążącego do utworzenia protektoratu nad
Madagaskarem. Pomagały mu w tym zabiegi dyplomatyczne u konkurentów Francji: Anglii, Niemiec, Stanów Zjednoczonych.
Wojna rozgorzała jednak na nowo. Z Francji wysłano na Madagaskar 12 000
żołnierzy, wzmocnionych garnizonem z wyspy Reunion. 28 lutego 1995 r. wojska
francuskie wylądowały w Mahajanga i razem z oddziałami Sakalava wyruszyły na
Antananarivo.
Armia malgaska była źle wyposażona i zorganizowana. 30 sierpnia 1995 r. wojska francuskie ostrzelały pałac królewski w Antananarivo. Następnego dnia Ranavalona III podpisała zgodę na protektorat francuski nad Madagaskarem. Premier
Rainilaiarivony został internowany, a następnie wywieziony do Algierii. Władza
przeszła z rąk Hova w ręce Francuzów.
W kraju wybuchały od początku częste bunty antyfrancuskie. Jednym z większych było wystąpienie zbrojne tzw. „Menalamba” („Czerwonych Sukien”). Powstańców wspierali żołnierze królewscy. Francja zdecydowała się wtedy na
zniesienie protektoratu i wcielenie Madagaskaru do kolonii. Królowa została zdetronizowana (6 sierpnia 1896 r.) i deportowana najpierw na Reunion, potem do
Algierii. 28 sierpnia 1896 r. zarządcą generalnym został gen. Joseph Simon Galliéni, który krwawo tłumił powstanie. Wojna trwała aż do 1905 r.10.

10

Por. O. Hatzfeld, Madagascar, Paris 1952, s. 30-31.

Cała wyspa.indb 28

2012-10-12 12:50:22

�Tło etnograficzno-historyczne misji oblatów

29

W 1913 r. rodzi się ruch niepodległościowy, inspirowany przez intelektualistów
chrześcijańskich pod nazwą Vy Vato Sakelika (VVS) – „Żelazo, Skała, Sieć”. Wśród
nich są: Robin Joseph, Ramanantoanina, Rapfael Raboto, Joseph Ravoahangy, pastorzy Rabary, Razafimaheva i Ravelojaona, ks. Venance Manifatra, brat Raphael
Rafiringa. 24 grudnia 1915 r. zostali oni wykryci i skazani. Powstał także lewicowy
ruch niepodległościowy, koncentrujący się początkowo na zniesieniu robót przemysłowych oraz przyznaniu obywatelstwa francuskiego wszystkim Malgaszom.
Podczas II wojny światowej francuskie władze Madagaskaru opowiedziały się
po stronie rządu Vichy, co wywołało skuteczną inwazję wojsk alianckich w 1942 r.
1.5. W niepodległym państwie
W latach czterdziestych XX w. powstał Demokratyczny Ruch Odnowy Malgaskiej (Mouvement Démocratique de la Rénovation Malgache – MDRM) – partia,
która w  1946 r. zjednoczyła kilka mniejszych i  liczyła ok. 300 tys. członków. 29
marca 1947 r. jej członkowie wzniecili powstanie antyfrancuskie, które największe
rozmiary przybrało na wschodnim wybrzeżu. Francuzi wysłali na Madagaskar oddziały strzelców senegalskich, Legii Cudzoziemskiej i piechoty morskiej. Mówi się,
iż podczas 21 miesięcy walk zginęło ok. 100 tys. Malgaszów.
W  referendum narodowym 15 października 1958 r. Malgasze wypowiedzieli
się za statusem Autonomicznej Republiki Malgaskiej w ramach Wspólnoty Francuskiej. 1 maja 1959 r. pierwszym prezydentem republiki wybrany został Philibert
Tsiranana z Mahajanga, założyciel Partii Socjaldemokratycznej. 26 czerwca 1960 r.
została uroczyście proklamowana niepodległość Republiki Malgaskiej.
Pod koniec lat sześćdziesiątych znacznie narosły trudności ekonomiczne kraju.
1 kwietnia 1971 r. zbuntowała się ludność południa kraju. Na początku 1972 r. na
ulice wyszli studenci i młodzież. Do nich dołączyli się robotnicy. Policja otworzyła
ogień do manifestantów w Antananarivo i Mahajanga. Philibert Tsiranana, prezydent kraju i zarazem premier rządu, oddał władzę Gabrielowi Ramanatsoa, generałowi armii. Ten rozpoczął tzw. „malgaszyzację” kraju i nawiązał bliskie stosunki
z krajami komunistycznymi i arabskimi.
W lutym 1975 r. wybuchł otwarty bunt przeciwko dominacji Merinów w siłach
zbrojnych Madagaskaru. Gen. Gabriel Ramanatsoa złożył dymisję i przekazał władzę pułkownikowi Richardowi Ratsimandrava, który został zamordowany. W wy-

Cała wyspa.indb 29

2012-10-12 12:50:22

�30

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

niku przewrotu wojskowego władzę przejął kpt. Didier Ratsiraka. 21 grudnia 1975
r., w kolejnym referendum, przyjęto program wytyczony przez Kartę Rewolucji Socjalistycznej. Didier Ratsiraka został wybrany na siedem lat głową państwa. Nowa
Konstytucja dała początek Drugiej Republice, zwanej Republiką Demokratyczną
Madagaskaru. Podstawą socjalizmu malgaskiego stała się fokonolona socjalistyczna.
W  latach osiemdziesiątych XX w. zaczął jednak narastać kryzys ekonomiczny i społeczny. Odnowiono stosunki polityczne i gospodarcze z Francją, przyjęto pożyczkę z  Międzynarodowego Funduszu Walutowego. W  1989 r. zniesiono
cenzurę polityczną. W grudniu 1991 r. podpisano porozumienie między rządem
a opozycją o rozwiązaniu Najwyższej Rady Rewolucyjnej i parlamentu oraz o nowych wyborach. W referendum ludność opowiedziała się za odejściem od systemu
socjalistycznego. Wybory prezydenckie w 1993 r. wygrał Albert Zafy, przywódca
opozycji. W dniu zaprzysiężenia nowego prezydenta 27 marca 1993 r. ogłoszono
Trzecią Republikę.
Demokracja i nowy prezydent nie zdołali jednak wpłynąć znacząco na poprawę
malgaskiej gospodarki. Madagaskar nadal pozostawał w grupie najbiedniejszych
państw świata. Nowy prezydent nie uporał się też z  korupcją i  złodziejstwem.
Rządy Zafy’ego zakończyły się impeachmentem. Przedterminowe wybory prezydenckie w październiku 1996 r. wygrał ponownie Didier Ratsiraka, przebywający
w czasie prezydentury Alberta Zafy’ego w Paryżu.
Kryzys ekonomiczny na przełomie tysiącleci i  rosnące w  związku z  tym niepokoje w państwie wymusiły ogłoszenie wcześniejszych wyborów prezydenckich
w 2001 r. Ich wyniki zostały zakwestionowane przez dwóch głównych kandydatów
– Didiera Ratsirakę i  Marca Ravalomananę, którzy utworzyli dwa ośrodki władzy. Po mediacji Organizacji Jedności Afrykańskiej i Stanów Zjednoczonych Didier Ratsiraka zgodził się w połowie 2002 r. opuścić kraj. Wybory parlamentarne
w grudniu 2002 r. dały zwycięstwo partii Marca Ravalomanany Tiako I Madagasikara – TIM („Kocham Madagaskar”). Nowy prezydent nie radził sobie także z problemami gospodarczymi kraju, który zaliczał się do jednego z  najbiedniejszych
w Afryce. Pomimo próby zamachu stanu w 2006 r. Marc Ravalomanana uzyskał
reelekcję jeszcze tego samego roku.
W  styczniu 2009 roku rozpoczął się kryzys polityczny w  kraju oraz masowe
protesty przeciw władzy Marca Ravalomanany. 17 marca 2009 r. prezydent ustąpił

Cała wyspa.indb 30

2012-10-12 12:50:22

�Tło etnograficzno-historyczne misji oblatów

31

ze stanowiska na rzecz Andy’ego Rajoeliny, przywódcy opozycji. W  referendum
z 17 listopada 2010 r. ludność opowiedziała się za nową konstytucją, która weszła
w życie 11 grudnia 2010 r., ustanawiając tym samym Czwartą Republikę11.

2. Zarys historii ewangelizacji
Pierwsze kontakty chrześcijaństwa z  Madagaskarem sięgały XVII w. Były to
jednak kontakty ograniczone czasowo i  obszarowo. Misje chrześcijańskie – tak
protestanckie, jak i katolickie – zaczęły rozwijać się dopiero na początku XIX w.
W latach 1835-1861 zostały one odrzucone przez ukształtowane wówczas prawie
na całej wyspie państwo malgaskie. Rozwój chrześcijaństwa stał się możliwy po
wprowadzeniu wolności religijnej w 1861 r., a złotym okresem rozwoju misji były
lata 1914-1939. Od lat czterdziestych XX w. chrześcijaństwo malgaskie zaczęło nabierać w coraz większym stopniu rodzimego charakteru.
2.1. Początki ewangelizacji Madagaskaru
Po ponad osiemdziesięciu latach po odkryciu Madagaskaru dla Europy przez
żeglarzy portugalskich, na wyspę przybył ok. 1585 r. pierwszy misjonarz katolicki, o. Jao de San Toma, portugalski dominikanin z Mozambiku. Głosił Ewangelię
w okolicach Ananalava, lecz umarł w niewyjaśnionych okolicznościach, prawdopodobnie został otruty12.
W 1613 r. na Madagaskar przybył z Goa w Indiach ks. Luis Mariano, jezuita, by rozpoznać możliwości głoszenia Ewangelii. Swoje rozpoznanie rozpoczął
w Mazagalem, w okolicach Mahajanga. Stamtąd dotarł na południe w okolice
dzisiejszego Fort Dauphin do Anosy. Stamtąd do Goa zabrał Andria Ramaka,
syna władcy, by go kształcić. W 1616 r. księża jezuici Luis Mariano i Pedro Freire oraz Andria Ramaka powrócili w okolice Anosy, ale spotkali się ze sprzeciwem i zupełną izolacją zarówno władcy, jak i miejscowej społeczności. W 1618
r. udali się do Mozambiku, bazy portugalskiej. W 1619 r. ks. Luis Mariano próSzerzej o historii Madagaskaru: S. Randrianja, S. Ellis, Madagascar. A short history, London 2009; H.
Deschamps, Histoire de Madagascar, Paris 1972; E. de Flacourt, Histoire de la grande isle de Madagascar,
Paris 1995.

11

12

Por. H. Froidevaux, Les Lazaristes à Madagascar au XVIIe siècle, Paris 1903, s. 5.

Cała wyspa.indb 31

2012-10-12 12:50:22

�32

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

bował raz jeszcze założyć misję na terenie Boina, lecz ta próba także okazała się
nieskuteczna13.
W 1643 r. Francuzi założyli Fort Dauphin na południu wyspy. Wyprawie przewodniczył Jacques Pronis, hugenot. W 1646 r. z nową grupą kolonistów przybył ks.
de Bellebarbe. W 1647 r. nuncjusz apostolski w Paryżu zwrócił się z prośbą o misjonarzy dla tej kolonii do św. Wincentego à Paulo, założyciela nowego zgromadzenia misyjnego – lazarystów. 6 grudnia 1648 r. w Fort Dauphin wylądowali księża
lazaryści Charles Nacquart i Nicolas Gondrée, tworząc pierwszą ekipę misjonarzy
z  tego zgromadzenia. Tymczasem Kongregacja Rozkrzewiania Wiary oficjalnie
powierzyła wielką wyspę do ewangelizacji karmelitom bosym i trzeba było czekać
aż do 1653 r., kiedy to karmelici przekazali formalnie misję lazarystom14.
Po sześciu miesiącach pobytu na Madagaskarze zmarł Nicolas Gondrée. Natomiast ks. Charles Nacquart dobrze poznał miejscowy dialekt języka malgaskiego
plemienia Antanosy, tłumacząc m.in. trzydzieści instrukcji i  modlitw, przełożył
także na język malgaski katechizm ułożony przez św. Wincentego à Paulo, wydany
w 1657 r. Katechizm ten odegrał wielką rolę w inkulturacji chrześcijaństwa na wyspie. Jest on także autorem podręcznika do nauki języka malgaskiego. Pracę misyjną prowadził nie tylko w Fort Dauphin, ale także w okolicy. Ochrzcił 77 Malgaszów,
uregulował sytuację małżeńską wielu Francuzów, żyjących w konkubinacie z miejscowymi kobietami, skłonił do łączności z Kościołem katolickim grupę francuskich
protestantów. Zmarł 29 maja 1650 r. Cztery lata później na wyspę przybyli księża
M. Bourdais i  M. Mounier, lazaryści. W  czerwcu 1655 r. ks. M. Mounier zmarł
z wyczerpania po powrocie z wyprawy do Mahafaly. W maju 1656 r. przybyli dwaj
następni lazaryści, którzy szybko zmarli. Rok później zmarł także ks. M. Bourdais15.
W  latach 1648-1674 w  misję malgaską zaangażowało się 31 księży i  10 braci
zakonnych. Tylko dwóch z nich powróciło żywych wraz z ostatnimi Francuzami,
którzy opuścili Fort Dauphin16.
Por. B. Hübsch, Premiers contacts du christianisme et de Madagascar, [w:] B. Hübsch (red.), Madagascar
et le Christianisme, Paris 1993, s. 167-170.
13

14

Por. H. Froidevaux, Les Lazaristes à Madagascar au XVIIe siècle, dz.cyt., s. 48-50.

15

Por. tamże, s. 113-155.

Por. B. Hübsch, Premiers contacts du christianisme et de Madagascar, [w:] B. Hübsch (red.), Madagascar
et le Christianisme, Paris 1993, s. 174-179; [Ch. Nacquart], Petit catéchisme avec les prières du matin et du
soir, Paris 1657.
16

Cała wyspa.indb 32

2012-10-12 12:50:22

�Tło etnograficzno-historyczne misji oblatów

33

W 1714 r. lazaryści posłali misjonarzy na Île Bourbon (Reunion), a następnie
w 1722 r. na Île de France (Mauritius) z nadzieją na odnowienie misji na Madagaskarze. Służyli oni m.in. wśród niewolników malgaskich, pracujących na tych
wyspach, jak również na tzw. „małych wyspach” u wybrzeży Madagaskaru. Próby
odnowienia misji na terenie wyspy kończyły się niepowodzeniem.
2.2. Próby ewangelizacji w XIX w.
W XIX w. Madagaskar otworzył się na wpływy europejskie. 18 sierpnia 1818 r.
do Tamatave (Toamasina) przybyli David Jones i Thomas Bevan – misjonarze Londyńskiego Towarzystwa Misyjnego, skupiającego ewangelickie towarzystwa misyjne.
Zaraz po przybyciu otworzyli na styl angielski Szkołę Niedzielną (Syndays Schools)
dla dziesięciu chłopców. Uczyli w niej katechizmu i kantyków. Po śmierci Thomasa
Bevana oraz swojej żony i córki David Jones wycofał się z Toamasina w lutym 1819 r.
Powrócił on na wyspę, osiedlając się 3 października 1820 r. w Antananarivo. W 1821
r. wspomógł go w pracy David Griffiths. Otworzyli oni pierwsze szkoły, przekształcone później na kolegium. Założyli też wiele szkół w okolicznych wioskach17.
W 1828 r. – roku śmierci króla Radamy – istniało już 37 szkół protestanckich,
w których uczyło się 2 300 dzieci. W 1835 r. – tuż przed wybuchem prześladowań
chrześcijan – było już 100 szkół z 2 tys. uczniów18. W tym samym roku ukazało
się też drukiem całe Pismo Święte19. W roku 1837 rozpoczęło się prześladowanie
chrześcijan. U początku prześladowań wyznawców Chrystusa było około 400. Po
ich zakończeniu było ich około 6000.
W 1818 r. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary erygowała Prefekturę Apostolską
Bourbon, obejmującą wyspy Oceanu Indyjskiego, w tym Madagaskar. Zachęceni
tym misjonarze Ducha Świętego z Île Bourbon usiłowali założyć misje na Madagaskarze. Przeszkodzili im jednak protestanci.
17
Szeroko o początkach misji protestanckich: V. Huyghues-Belrose, Les premiers missionaires protestants
de Madagascar (1795-1827), Paris 2001.

V. Belrose-Huygues, Fondation des première communautés congrégationalistes, [w:] B. Hübsch (red.),
Madagascar et le Christianisme, Paris 1993, s. 193-203. Niektórzy mówią o znacznie wyższej liczbie uczniów
– 30 000, ale dane wydają się być mało prawdopodobne. Por. P. Vérin, Madagascar, Paris 1990, s. 94.

18

Por. W. Kluj, Ewangelizacyjne i społeczne znaczenie pierwszego malgaskiego tłumaczenia Biblii, [w:] A.
Halemba, J. Różański (red.), Między przekładem biblijnym a teologią afrykańską, Warszawa 2003, s. 53-69;
Tenże, Biblia najlepszym misjonarzem. Ewangelizacyjne i społeczne znaczenie pierwszego tłumaczenia Biblii
na język malgaski, „Misyjne Drogi” (2003) nr 3, s. 10-13.

19

Cała wyspa.indb 33

2012-10-12 12:50:22

�34

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

W 1830 r. prefektem apostolskim mianowano ks. Henriego de Solages (17861832). Przybył on na Madagaskar razem z ks. Pierre’em Dalmondem w 1832 r. 17
lipca 1832 r. ks. Henri de Solages wylądował w Toamasina, skąd próbował nawiązać kontakt z królem Radamą I. Misjonarz zmarł 8 grudnia 1832 r. w Andevoranto. Pracę na Madagaskarze kontynuował po nim ks. Pierre Dalmond, spirytyn. Od
1937 r. pracował okresowo na wyspie Sainte Marie, gdzie wzniósł dwie kaplice.
W 1839 r. było już tam prawie 500 ochrzczonych. W 1840 r. przeniósł się na wyspę
Nosy Be. Rok później został mianowany zwierzchnikiem nowo utworzonej Prefektury Apostolskiej Madagaskaru. W 1843 r. udał się do Europy, skąd powrócił
na tzw. Małe Wyspy z sześcioma jezuitami i dwoma spirytynami. Wraz z jezuitami
osiedlił się w regionie Toliara, który nie uznawał zwierzchnictwa królowej. W 1846
r. na wyspie Sainte Marie otworzyły swoją placówkę także siostry św. Józefa z Cluny20. By zapewnić wiernym Betsimisaraka z Sainte Marie posługę duszpasterską,
ks. Pierre Dalmond przybył tam w sierpniu 1947 r. Dotknięty ciężką chorobą zmarł
22 września tego samego roku, nie wiedząc o tym, iż został mianowany biskupem
i zarazem wikariuszem apostolskim Madagaskaru21.
Po śmierci ks. Pierre’a Dalmonda wikariuszem apostolskim Madagaskaru został bp Alexandre Monnet, spirytyn. Nominację otrzymał 3 października 1848 r.
Ten sam dekret nominacyjny wydzielił z Wikariatu Apostolskiego Madagaskaru
nową Prefekturę Apostolską Wysp Majotta, Nosy Be i Komorów. W granicach tej
prefektury znalazły się inne mniejsze wyspy, w tym Sainte Marie, zasiedlona głównie przez Betsimisaraka. Prefekturę tę powierzono jezuitom22. W latach 1850-1861
praca jezuitów na Madagaskarze ograniczała się głównie do tzw. Małych Wysp.
Główny wysiłek kierowano na zakładanie szkół i kształcenie dzieci oraz młodzieży.
Pierwszym misjonarzem katolickim, któremu udało się w  1855 r. dotrzeć do
stolicy, był jezuita, o. Marc Finaz. Dotarł on aż do pałacu królowej i tam udało mu
Początki misji jezuickich omówione są obszernie w: A. Boudou, Les Jésuites à Madagascar au XIXe siècle,
t. 1-2, Paris 1931; Por. także E. Colin, P. Suau, Madagascar et la Mission Catholique, Paris 1985.
20

Ostatnie dni życia ks. de Solages przedstawiają dokumenty zebrane w: Les Derniers Jours de M. de
Solages à Madagascar. Onze documents nouveaux, Revue d’Histoire des Missions, (1939) nr 1, s. 89-96.
Wielkie plany misyjne ks. de Solages omawia: G. Goyau, Les Grands Desseins Missionnaires d’Henri de
Solages (1786-1832), Paris 1933. Por. także A.R. Maupoint, Madagascar et ses deux premiers Eveques, t. 1.
Monseigneur Dalmond, Paris 1864.

21

22

Por. A.R. Maupoint, Madagascar et ses deux premiers Eveques. T. 2. Monseigneur Monnet, Paris 1864.

Cała wyspa.indb 34

2012-10-12 12:50:22

�Tło etnograficzno-historyczne misji oblatów

35

się, w tajemnicy przed nią, odprawić pierwszą Mszę św. Nieco później, w przebraniu lekarza i farmaceuty dotarli do stolicy dwaj kolejni jezuici. W 1857 r. po spisku
na dworze królewskim wszyscy obcokrajowcy znów zostali wydaleni z wyspy23.
W 1861 r. umarła królowa Ranavalona i na tron wstąpił książę Rakoto, przyjmując tytuł Radama II. Powrócił do polityki otwarcia na Europę i  otworzył
drzwi misjonarzom. Pracę w stolicy rozpoczęli na nowo protestanci, ale dołączyli do nich od razu jezuici, siostry św. Józefa z  Cluny oraz w  1866 r. bracia
szkolni, zakładając szkołę w Antohalo. Do szkoły prowadzonej przez siostry zaczęła uczęszczać Wiktoria Rasoamanarivo, pochodząca z  rodziny królewskiej,
wyniesiona na ołtarze przez Jana Pawła II. W 1869 r. protestantyzm stał się religią państwową. Ta decyzja pociągnęła za sobą dyskryminację katolików i ich
działalności misyjnej.
Pomimo tego katolicy założyli liczne szkoły, do których w 1883 r. uczęszczało
około 20 tys. uczniów24. W tym samym roku Francja zaatakowała wyspę. Jednym
ze skutków tej francusko-malgaskiej wojny było wypędzenie z  kraju wszystkich
katolickich misjonarzy, kapłanów i sióstr zakonnych.
Wspólnoty katolickie same organizowały życie religijne, łącznie z regularnymi
spotkaniami modlitewnymi i nauczaniem. Zorganizowały się spontaniczne komitety parafialne. Katolicy, mniej lub bardziej świadomie, wzorowali się przy tym na
sposobach organizacji wspólnot protestanckich.
6 sierpnia 1872 r. wakujące stanowisko zwierzchnika Prefektury Apostolskiej
Madagaskaru objął o. Jean-Baptiste Cazet SJ. 5 maja 1885 r. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary podniosła Prefekturę Apostolską Madagaskaru do rangi wikariatu
apostolskiego. Pierwszym wikariuszem został dotychczasowy prefekt apostolski
Jean-Baptiste Cazet SJ. Sakrę biskupią otrzymał w Lourdes, we Francji. Wspólnoty
katolickie na Madagaskarze liczyły wówczas około 100 tys. wiernych, w tym 41 tys.
ochrzczonych. Do katolickich szkół uczęszczało blisko 25 tys. uczniów25.
23
B. Hübsch, Difficultés des missions catholiques á Madagascar (1820-1861), [w:] B. Hübsch (red.),
Madagascar et le Christianisme, dz.cyt., s. 241-256.

W tym samym roku do szkół protestanckich uczęszczało 132 095 uczniów. Por. A. Boudou, La mission
de Tananarive, Aninimena-Tananarive 1941, s. 71. W. Kluj, Szkolnictwo misyjne w  diecezji Toamasina
(Tamatave) na Madagaskarze, [w:] A. Halemba, J. Różański (red.), Wybrane problemy szkolnictwa w Afryce
Subsaharyjskiej, Warszawa 2003, s. 105.
24

25

Por. P. Lupo, L’entre-deux-guerres franco-malgache (1884-1895), [w:] B. Hübsch (red.), Madagascar et

Cała wyspa.indb 35

2012-10-12 12:50:22

�36

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

Wśród protestanckich towarzystw misyjnych najprężniejsze było Londyńskie
Towarzystwo Misyjne, które założyło swoje misje w Imerina, ale także w kraju Betsileo. W 1896 r. dla towarzystwa pracowało 21 misjonarzy i ich rodziny. Drugim
pod względem znaczenia i wielkości były wspólnoty luterańskie, założone przez
Norweskie Towarzystwo Misyjne, działające na wyspie od 1866 r. Wspomagali je
luteranie amerykańscy26.
Po drugiej wojnie francusko-malgaskiej w 1895 r. przywrócono dostęp do wnętrza wyspy także misjonarzom i misjonarkom katolickim. W 1896 r. w Kościele
katolickim z  Wikariatu Apostolskiego Madagaskaru wydzielony został Wikariat
Apostolski Południowego Madagaskaru, ze stolicą Port Dauphin, powierzony do
ewangelizacji lazarystom oraz Wikariat Apostolski Północnego Madagaskaru ze
stolicą w Diego Suarez, powierzony duchaczom, z którymi współpracowali kapucyni, saletyni i redemptoryści. W 1898 r. Wikariat Apostolski Madagaskaru zmienił nazwę na Wikariat Apostolski Środkowego Madagaskaru. Jego stolicą było Antananarivo, a powierzony został jezuitom. W 1898 r. do pracy w tym wikariacie
przybył polski jezuita, o. Jan Beyzym, apostoł trędowatych.
2.3. Rozwój rodzimego Kościoła malgaskiego
Pomimo utrudnień ze strony francuskich, antyklerykalnych zarządców generalnych z początku XX w. misje tak protestanckie, jak i katolickie rozwijały się na
Madagaskarze prężnie. W pracę misyjną po stronie katolickiej włączyły się nowe
zgromadzenia zakonne, rozwijając m.in. szkolnictwo. Po ogłoszeniu w 1913 r. wolności sumienia i kultu oraz zadeklarowaniu laickości państwa, rozpoczęła się faktyczna współpraca administracji i misjonarzy, zwłaszcza w dziedzinie szkolnictwa
i dzieł charytatywnych27.
W 1911 r. w Antananarivo, stolicy kraju, powstało pierwsze niższe seminarium
duchowne. Pięć lat później rozpoczęło działalność wyższe seminarium duchowne.
le Christianisme, dz.cyt., s. 317; A. Boudou, La mission de Tananarive, dz.cyt., s. 71; tenże, Les Jésuites à
Madagascar au XIXe siècle, t. 1-2, Paris 1931.
Por. B. Sundkler, Ch. Steed, A History of the Church in Africa, Cambridge 2001, s. 502-509; H. Rajaoelison,
B. Hübsch, L’instauration de la liberté religieuse (1861-1668), [w:] B. Hübsch (red.), Madagascar et le
Christianisme, dz.cyt., s. 259-273.
26

Por. J. Vigen, Dynamisme ecclésial et affrontements (1896-1913), [w:] B. Hübsch (red.), Madagascar et le
Christianisme, dz.cyt., s. 325-348.
27

Cała wyspa.indb 36

2012-10-12 12:50:22

�Tło etnograficzno-historyczne misji oblatów

37

Wreszcie 18 lutego 1925 r. bp Henri de Lespinasse de Saune SJ z  Antananarivo
wyświęcił dziewięciu malgaskich księży, wśród których był późniejszy pierwszy biskup malgaski Ignace Ramarosandratana28. Od ok. 1940 r. rozpoczął się okres tzw.
malgaszyzacji chrześcijaństwa, kiedy to coraz większa liczba rodzimych chrześcijan brała udział w życiu swojego Kościoła i poczuła się za niego odpowiedzialna.
Wielu chrześcijan łączyło to także z postawą patriotyczną, co znalazło wyraz w powstaniu antyfrancuskim w  1947 r. Jednak jego efekt ostatecznie zahamował na
krótki czas bujny rozwój misji29.
14 września 1955 r. na Madagaskarze powstała stała hierarchia kościelna,
utworzona przez Piusa XII. Archidiecezji w Antananarivo, stolicy kraju, podlegały sufraganie Diego-Suarez, Ambanja, Majunga, Antsirabe, Tamatave (Toamasina), Miarinarivo, Fianarantsoa, Morondava, Fort Dauphin oraz Prefektura Apostolska Tsiroanamandidy. Katolicki Kościół malgaski liczył wówczas ok. 1 miliona
wiernych.
Proces malgaszyzacji personelu kościelnego rozpoczął się zwłaszcza po odzyskaniu przez Madagaskar niepodległości i po Soborze Watykańskim II. W Kościołach protestanckich ten sam proces polegał na tworzeniu Kościołów narodowych.
W  1968 r. na Madagaskarze było już 17 diecezji. W  tym samym roku założono
narodowe Centrum Formacji Katechetycznej, które pozwoliło na kształcenie kadr
świeckich współpracowników. Rok później abp Jérôme Rakotomalal został mianowany kardynałem. Rozwijały się także liczne ruchy i organizacje kościelne. Do
najprężniejszych należały: Legion Maryi, Stowarzyszenie Młodzieży Rolniczej, Stowarzyszenie Młodzieży Robotniczej, jak również Komisje „Sprawiedliwość i Pokój”.
W  1972 r. w  każdej diecezji rozpoczęto przygotowania do zwołania Synodu
Narodowego, który odbył się w dniach 7-12 października 1975 r. Ponad połowę
uczestników Synodu stanowili świeccy. Po nim zwołano w 1978 r. także Krajowe
Spotkanie Duchowieństwa, a w 1985 r. – Krajowy Synod Młodych.

28
Pierwszym księdzem malgaskim był o. Basil Rahidy, jezuita, który ukończył seminarium na Reunion,
a został wyświęcony w 1873 r. Por. W. Kluj, Formowanie się lokalnego duchowieństwa na Madagaskarze,
w: J. Różański, P. Szuppe (red.), Ewangelia między tradycją a współczesnością afrykańską, Warszawa 2003,
s. 159-175.

Por. J. Tiersonnier, Madagascar. Les missionaires acteurs du développement, Antananarivo-Paris 2001,
s. 51-52.
29

Cała wyspa.indb 37

2012-10-12 12:50:22

�38

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

W  1970 r. powstała Teologiczna Komisja Ekumeniczna (FET – Filankevitra
Eikomenika momba ny Teolojia). W jej prace włączyli się teologowie z Kościoła anglikańskiego, katolickiego, reformowanego i luterańskiego. Owocem prac komisji
było m.in. ekumeniczne tłumaczenie Pater noster, Credo nicejsko-konstantynopolitańskiego oraz zbioru kantyków Miara-Mizotra (Idźmy razem). W 1979 r. cztery
główne Kościoły chrześcijańskie (katolicki, anglikański, luterański i reformowany)
zjednoczyły się w ekumenicznej Radzie Kościołów Chrześcijańskich Madagaskaru
(FFKM – Fiombonan’ny Fiangonana Kristianina Madagasikara), proklamowanej
oficjalnie w styczniu 1980 r.30.
Kościoły, które przez dziesięciolecia pogrążone były w klimacie wzajemnej nieufności i rywalizacji, odtąd stają zjednoczone wobec wspólnych wyzwań Madagaskaru.
Wielkim wydarzeniem dla Kościoła na Madagaskarze była wizyta papieża Jana
Pawła II w kwietniu 1989 r., podczas której ogłosił błogosławioną Wiktorię Rasoamanarivo.
Obecnie Kościół katolicki tworzy prawie 5 mln wiernych (24% całości populacji). Kościoły protestanckie gromadzą także ok. jednej czwartej malgaskiego społeczeństwa.
2.4. Misje wśród Betsimisaraka
Pierwsze kontakty wschodniego wybrzeża z  chrześcijaństwem łączą się z  europejską ekspansją kolonialną w XIX w. Przez port Tamatave przeszli misjonarze
protestanckiego Londyńskiego Towarzystwa Misyjnego. 17 sierpnia 1832 r. przybył do Tamatave ks. Henri de Solages, czekając bezskutecznie na możliwość wjazdu na Płaskowyż Centralny.
Przez cały okres dyskryminacji chrześcijaństwa na Madagaskarze na pobliskiej wyspie Sainte Marie nigdy nie brakowało kapłanów. Kilkakrotnie nawet wraz
z  miejscowymi chrześcijanami usiłowano utworzyć wzorcową „chrześcijańską
wioskę”, jednak bez większych sukcesów. Jezuici pracowali na Sainte Marie do 30
września 1881 r. Zostali zmuszeni do opuszczenia wyspy przez dekret zakazujący
ich działalności na terytorium Francji, wydany w 1880 r.
Szerzej o  ruchu ekumenicznym na wyspie: Madagascar, des Églises en dialogue. Le point sur
l’oecumenisme, Ambotoroka-Antananarivo 1999.

30

Cała wyspa.indb 38

2012-10-12 12:50:22

�Tło etnograficzno-historyczne misji oblatów

39

13 października 1861 r. do Tamatave przybył o. Bobillier SJ i odprawił pierwszą
publiczną Mszę św. Wkrótce dołączyli do niego ojcowie jezuici Callet i Parazols.
W Tamatave została założona stała misja. Wybudowano drewniany dom, który stał
do 1939 r., i kościół, ukończony w 1869 r.
W Tamatave przebywało na stałe trzech ojców. Jeden z nich od samego początku
odpowiedzialny był za ewangelizację innych miejscowości, poczynając od Fénénerive aż do Fort Dauphin. Najbardziej znanym z nich był o. Chenay. Wraz z jezuitami
w Tamatave założyły także swój dom zakonny cztery siostry św. Józefa z Cluny.
W 1911 r. o. Lemarche SJ z Tamatave stworzył rozległy dystrykt misyjny z Vatomandry jako centrum, który w 1920 r. został powierzony misjonarzom norbertanom31. W 1923 r. w dystrykcie tym było już 1600 ochrzczonych. Norbertanie rozszerzyli swą działalność misyjną także na okolice Mahanoro. Niestety, ich szeregi
w Vatomandry szybko zaczęły topnieć, tak że w roku 1932 pozostali już tylko dwaj
misjonarze. W 1933 r. tereny te przejęli od nich ojcowie montfortanie.
W  tym samym czasie misjonarze jezuici z  Fianarantsoa, kraju Betsileo, rozpoczęli ewangelizację w dorzeczu Nosyvolo, a następnie w okolicach Marolambo,
docierając aż do Ambohimilanja. Cały ten teren misyjny został nazwany przez o.
Pelot SJ „Dystryktem Misyjnym Lasów Tropikalnych”. Ich praca ewangelizacyjna
trwała czternaście lat.
18 czerwca 1935 r. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary erygowała nową Prefekturę Apostolską Vatomandry i powierzyła ją misjonarzom montfortanom. Jej
tereny zostały wydzielone z  wikariatów apostolskich Tananarive i  Fianarantsoa.
Zamieszkiwali je głównie Betsimisaraka. W  prefekturze Vatomandry pracowało
9 ojców, 4 braci zakonnych (montfortanie), 4 siostry zakonne i 240 katechistów.
Wśród 210 000 mieszkańców tego regionu było już 12 000 ochrzczonych i 8000
katechumenów.
Cztery lata później Prefektura Apostolska Vatomandry została podniesiona do
rangi Wikariatu Apostolskiego Tamatave, a na jej czele stanął bp Alain Le Breton,
montfortanin. 14 września 1955 r. wikariat apostolski stał się normalną diecezją.
Pod koniec lat siedemdziesiątych diecezja Tamatave (Toamasina) miała powierzchnię 23 690 km2, obejmując teren wschodniego wybrzeża o długości 500 km
31
Zakon założony w roku 1120 przez św. Norberta z Xanten w miejscowości Prémontré (stąd popularna
ich nazwa: premonstratensi) koło Lyonu we Francji. Oparty na regule św. Augustyna.

Cała wyspa.indb 39

2012-10-12 12:50:22

�40

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

i szerokości 30-70 km. Liczyła ona ok. 75 000 katolików (15% ogółu ludności), z czego połowa mieszkała w Tamatave. Posiadała ona tylko 5 księży diecezjalnych i 34
misjonarzy obcej narodowości. Na jej czele od 1971 r. stał bp Jérôme Razafindrazaka,
pochodzący z Antananarivo, stolicy kraju. On to zaprosił do współpracy polskich
oblatów Maryi Niepokalanej, którzy przybyli do diecezji w  grudniu 1980 r. Przez
trzydzieści lat pracy znacznie zdynamizowali życie Kościoła w tej części wyspy.
W 2010 r. diecezja Toamasina została podniesiona do rangi archidiecezji. Zorganizowana była w 19 parafii i liczyła 616 984 katolików, co stanowiło 31,3% populacji. Wśród nich pracowało 20 księży diecezjalnych, 27 księży zakonnych, 68 braci
zakonnych i 92 siostry zakonne32.

3. Otwarcie oblackiej misji malgaskiej
Po II wojnie światowej Polska Prowincja Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej nie mogła w pełni włączyć się w dzieło misyjne zgromadzenia. Stało się
to możliwe dopiero w  końcu lat sześćdziesiątych XX w. Polscy oblaci utworzyli
wówczas prężną delegaturę zakonną w Kamerunie, a następnie podjęli się pracy
ewangelizacyjnej na Madagaskarze w diecezji Toamasina (Tamatave), która zapoczątkuje prężny rozwój ich pracy na wyspie.
3.1. Formalne zatwierdzenie misji oblackich na Madagaskarze
Pierwsza propozycja przyjęcia misji na Madagaskarze przez Polską Prowincję
Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej padła wiosną 1976 r. na kongresie poświęconym charyzmatowi św. Eugeniusza de Mazenoda. O. Marcello Zago, pełniący wówczas funkcję asystenta generalnego zgromadzenia ds. misji, dzielił się
wrażeniami z  wizyty złożonej mu w  Rzymie przez biskupa Hieronima Razafindrazaka, ordynariusza diecezji Toamasina (Tamatave) oraz prowincjała misjonarzy montfortanów, pracujących na wschodnim wybrzeżu Madagaskaru. Diecezja
straciła 24 misjonarzy i zmuszona została do opuszczenia wielu misji w buszu oraz
do ograniczenia się do pracy pastoralnej w miastach. Po przedstawieniu ich prośby
o misjonarzy dla diecezji Toamasina o. Marcello Zago zwrócił się do ówczesne32

Annuario Pontificio per l’Anno 1991, Città del Vaticano 1991.

Cała wyspa.indb 40

2012-10-12 12:50:22

�Tło etnograficzno-historyczne misji oblatów

41

go przełożonego prowincjalnego, o. Alfonsa Kupki, z  propozycją przyjęcia tego
wyzwania. O. Kupka odpowiedział pozytywnie, podkreślając przy tym, że nowe
przedsięwzięcie misyjne trzeba przedstawić całej prowincji33.
We wrześniu 1976 r. rada generalna Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi
Niepokalanej, podczas plenarnego posiedzenia, postanowiła zwrócić się oficjalnie do polskiej prowincji zakonnej z propozycją przyjęcia misji na Madagaskarze.
Przedstawiono także wymogi wobec nowej fundacji, wśród których znalazł się postulat, by wysłać dostateczną liczbę oblatów, którzy mogliby pracować i żyć razem
(aspekt wspólnotowy)34.
11 grudnia 1976 r. o. Marcello Zago zwrócił się z oficjalną propozycją do o. Alfonsa Kupki, przełożonego Polskiej Prowincji Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej o przejęcie misji na Madagaskarze. „Ta propozycja może mieć wielkie znaczenie dla przyszłości oblackiej prowincji w Polsce oraz Kościoła. (…) Spośród wielu
próśb o misjonarzy zachowaliśmy tę właśnie z Madagaskaru. Oczywiście nic nie jest
zadecydowane, nie napisaliśmy nawet do zainteresowanego biskupa. Oczekujemy
zgodnie z zasadą zgody waszej rady prowincjalnej co do założeń i możliwości”35.
Propozycja rady generalnej wzbudziła wielkie zainteresowanie w polskiej prowincji. Na spotkaniu przełożonych polskich wspólnot oblackich w Poznaniu 19-20
stycznia 1977 r. omówiono ewentualne podjęcie się tej nowej fundacji misyjnej.
Konsultowano także propozycję we wspólnotach oblackich w Polsce.
Przedstawiając oblatom w  kraju ten projekt misyjny, o. Alfons Kupka podkreślał, iż nowa misja odpowiada charyzmatowi misyjnemu zgromadzenia, gdyż
mamy tam do czynienia z ubogimi zarówno pod względem duchowym, jak i materialnym. Przyjęcie misji w tym regionie może mieć w przyszłości duże znaczenie
dla rozwoju zgromadzenia. Jak przyjęcie misji w Kamerunie stało się dla prowincji
ważnym czynnikiem rozwoju, tak również poświęcenie się tej misji stanie się elementem sprzyjającym nowym powołaniom. O. Alfons Kupka podkreślił także jed-

33

Jak słowa stawały się czynem, „Misyjne Drogi” (1983) nr 1, s. 10.

34

Tamże.

M. Zago, [List do o. Alfonsa Kupki, przełożonego prowincjalnego 11 grudnia 1976 r.], mps bmrw, AOMI
Poznań/I/Madagaskar/1976-1982. Por. Jak słowa stawały się czynem, dz.cyt., s. 10.
35

Cała wyspa.indb 41

2012-10-12 12:50:22

�42

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

ność językową wyspy, ułatwiającą w przyszłości poszerzenie działalności misyjnej
na inne diecezje. Droga do założenia misji została otwarta36.
O. Marcello Zago powiadomił o tej decyzji biskupa Hieronima Razafindrazakę,
ordynariusza Toamasina, który w odpowiedzi zasugerował także chęć przyjazdu do
Polski przy okazji pobytu w Europie37. Jako datę przyjęcia misji na Madagaskarze
wyznaczono wstępnie rok 1980. W odpowiedzi rada generalna poleciła, by przed
podjęciem ostatecznej decyzji przełożony prowincjalny i któryś z doświadczonych
misjonarzy udali się na Madagaskar i zapoznali się na miejscu z nowym polem pracy. Przełożony prowincjalny, o. Alfons Kupka, wyruszył na Madagaskar 28 listopada
1978 r. Przebywał tam przez trzy tygodnie. W dniach 9-18 grudnia w podróży po
Madagaskarze i w spotkaniach z miejscowymi biskupami i duchowieństwem towarzyszył mu o. Franciszek Chrószcz, misjonarz z Kamerunu Północnego.
W swoim sprawozdaniu, przedłożonym radzie generalnej 15 lutego 1979 r., o.
Alfons Kupka opisał podróż, której głównym celem było odwiedzenie bpa Hieronima Razafindrazaki, ordynariusza Toamasina oraz zapoznanie się z warunkami
przyszłej pracy. Na prośbę administracji generalnej polscy oblaci odwiedzili także
bpa Ferdinanda Botsy, ordynariusza diecezji Ambanja, który także zwrócił się do
oblatów z prośbą o misjonarzy. Udali się także do położonej na południu wyspy
diecezji Fort Dauphin, gdzie od szeregu lat pracowała grupa polskich misjonarzy
lazarystów. W sprawozdaniu z podróży o. Alfons Kupka pisał: „Proponuje się nam
przyjęcie samodzielnego terenu misyjnego na południu diecezji Tamatave w podprefekturach Marolambo i Mahanoro, o łącznej powierzchni 7000 km2 z 160 000
mieszkańców. Jeżeli w  przyszłości liczba misjonarzy nam na to pozwoli, będzie
można ten teren powiększyć ku północy. Zaproponowano nam również przyjęcie
innych zadań w diecezji, jak np. objęcie administracji w jednej z parafii w Tamatave lub zajęcie się duszpasterstwem młodzieżowym. Biskup i montfortanie pragną,
abyśmy utworzyli samodzielną delegaturę misyjną zgromadzenia. Zamierzamy
z początku wysłać na Madagaskar grupę 5 misjonarzy. Grupa ta składałaby się z 4
36
Por. A. Kupka, [List do o. Marcello Zago, asystenta generalnego ds. misji, z 26 lutego 1977 r.], mps bmrw,
AOMI Poznań/I/Madagaskar/1976-1982.

Por. M. Zago, [List do bpa Hieronima Razafindrazaka, ordynariusza Toamasina z  18 kwietnia 1977
r.], mps bmrw, AOMI Poznań/I/Madagaskar/1976-1982; J. Razafindrazaka, [List do o. Marcello Zago,
asystenta generalnego ds. misji z 8 maja 1977 r.], mps bmrw, AOMI Poznań/I/Madagaskar/1976-1982.
37

Cała wyspa.indb 42

2012-10-12 12:50:22

�Tło etnograficzno-historyczne misji oblatów

43

misjonarzy z Polski oraz przełożonego, o. Franciszka Chrószcza, misjonarza pracującego od pięciu lat w Kamerunie. Ojcowie ci powinni odznaczać się duchem
głębokiej wiary i całkowitego oddania się misji. Jest rzeczą konieczną, aby posiadali dobrą kondycję fizyczną, bo klimat tropikalny na wyspie nie jest łatwy, a brak
dobrych dróg jest dużym utrudnieniem”38.
Ostatnie słowo w sprawie założenia misji polskich oblatów na Madagaskarze należało do przełożonego generalnego i jego rady. Misja polskich oblatów na Madagaskarze została zatwierdzona przez radę generalną jednomyślnie 15 maja 1979 r.39.
Wyjazd polskich oblatów do diecezji Tamatave poprzedziło także wypracowywanie kontraktu kościelnego między diecezją Tamatave a  polską Prowincją
Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Polski zarząd prowincjalny konsultował także projekty zawierane między prowincjami oblackimi w świecie oraz poszczególnymi diecezjami. Sięgano też do kontraktów zawartych z  archidiecezją
Kolombo na Sri Lance, archidiecezją Maseru w  Lesotho, archidiecezją Dakar
w Senegalu oraz korzystano z propozycji Rady Generalnej zgromadzenia. Projekt
kontraktu przewidywał między innymi czas potrzebny dla misjonarzy na naukę
języka francuskiego (sześć miesięcy we Francji) i malgaskiego oraz „miejscowych
zwyczajów”, wprowadzenie polskich misjonarzy w  praktykę pastoralną diecezji
przez misjonarzy montfortanów oraz przekazanie polskim misjonarzom w okresie nie dłuższym niż dwa lata własnego dystryktu misyjnego w  subprefekturze
Marolambo. Dystrykt powierzony polskim oblatom miał podlegać od strony zakonnej Polskiej Prowincji Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Ordynariusz
miejsca miał konsultować z prowincjałem w Polsce powierzenie każdego nowego
dzieła ewangelizacyjnego polskim oblatom. Określono także formy zwierzchności zakonnej oraz diecezjalnej, jak również kompetencje i zobowiązania finanso38
A. Kupka, Raport sur le voyage du P. Provincial Alfons Kupka OMI au Madagascar de 28 novembre au
18 décembre 1978, mps bmrw, AOMI Poznań/I/Madagaskar/1976-1982, s. 1-3. Tekst polski w: Jak słowa
stawały się czynem, dz.cyt., s. 11.
39
Por. „Communique” (1979) nr 23, s. 3. Do oficjalnego pisma administracji generalnej o. Fernard Jetté,
superior generalny, dołączył swój list. Oto jego fragment: „Niech ta fundacja będzie znakiem żywotności
polskiej prowincji i  wyrazem jej ducha misyjnego, a  dla całego zgromadzenia natchnieniem i  nowym
bodźcem. Z całego serca winszuję wam i dziękuję! Proszę Matkę Najświętszą, by zawsze obdarzała was
zapałem, radością i pokojem”. Por. Jak słowa stawały się czynem, dz.cyt., s. 13. Por. także M. Zago, [List
do o. Alfonsa Kupki, przełożonego prowincjalnego z  15 czerwca 1979 r.], mps bmrw, AOMI Poznań/I/
Madagaskar/1976-1982.

Cała wyspa.indb 43

2012-10-12 12:50:22

�44

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

we obydwu stron (koszta przygotowania, podróży misjonarzy, leczenia, urlopów,
intencji mszalnych itp.)40.
3.2. Wyjazd pierwszej grupy misjonarzy z Polski na Madagaskar
Po formalnym zatwierdzeniu misji wybrano spośród wielu chętnych pięcioosobową grupę, na której czele stanął o. Franciszek Chrószcz, misjonarz z Kamerunu.
W jej skład weszli także o. Jan Sadowski, pracujący jako kapelan szpitalny w Lublińcu oraz trzej diakoni kończący swoje studia seminaryjne w Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze: Roman Krauz, Marian Lis i Jan Wądołowski. Mieli
oni przyjąć święcenia w czerwcu 1979 r. z rąk bpa Tadeusza Ettera, biskupa pomocniczego archidiecezji poznańskiej.
Wiadomość o oficjalnym przekazaniu założenia misji oblackiej na Madagaskarze polskiej prowincji zakonnej oraz o święceniach trzech przyszłych misjonarzy
w  seminarium duchownym w  Obrze, skłoniła ordynariusza diecezji Toamasina
(Tamatave), ks. bpa Hieronima Razafindrazakę, do złożenia wizyty w Polsce. Jego
pobyt przypadł na oktawę Bożego Ciała 1979 r. Przewodniczył on uroczystej procesji w  parafii Chrystusa Króla w  Poznaniu. Odwiedził Jasną Górę i  domy wychowawcze polskich oblatów w Markowicach (niższe seminarium duchowne) i na
Świętym Krzyżu (nowicjat). W Milanówku k. Warszawy spotkał się z krewnymi
misjonarza trędowatych na Madagaskarze, o. Beyzyma SJ. W Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze uczestniczył w święceniach kapłańskich, które przyjmowali kandydaci na misje na Madagaskarze. Spotkał się także z ich rodzinami41.
21 maja 1980 r. metropolita poznański, abp Jerzy Stroba, wręczył uroczyście oblatom krzyże misyjne w kościele parafialnym pw. Chrystusa Króla w Poznaniu. Ojcowie Roman Krauz, Marian Lis, Jan Wądołowski oraz kapelan szpitala w Lublińcu,
o. Jan Sadowski, udali się na czteromiesięczny kurs języka francuskiego do Paryża,
do oblackiego domu w Fontenay sous Bois (4 sierpnia – 2 grudnia 1980 r.)42.
40
Por. Projet du contract entre le diocèse de Tamatave et la Province Polonaise des Oblats des Marie
Immaculée, mps bmrw, AOMI Poznań/I/Madagaskar/Sprawy kontraktu; por. także L. Casterman, [List
do prowincjała o. Leonarda Głowackiego z 14 czerwca 1980 r.], mps bmrw, AOMI Poznań/I/Madagaskar/
Sprawy kontraktu.
41

Por. A. Kupka, Biskup z Madagaskaru, „Misyjne Drogi” (1983) nr 1, s. 14.

42

Por. T. Szendzielarz, Pożegnania, „Misyjne Drogi” (1983) nr 1, s. 21.

Cała wyspa.indb 44

2012-10-12 12:50:22

�Tło etnograficzno-historyczne misji oblatów

45

Czterech misjonarzy, przygotowujących się w Paryżu, uprzedził w wyjeździe na
Madagaskar o. Franciszek Chrószcz, misjonarz z Kamerunu. Został on mianowany
przełożonym grupy polskich oblatów na Madagaskarze oraz jej ekonomem, czyli
odpowiedzialnym za sprawy finansowe43.
O. Franciszek Chrószcz wyjechał najpierw w maju 1980 r. do domu generalnego zgromadzenia w Rzymie, gdzie uczestniczył w ostatecznym przygotowaniu
kontraktu między oblacką prowincją z Polski i diecezją Toamasina i gdzie otrzymał
od przełożonego generalnego zgromadzenia specjalne błogosławieństwo, przeznaczone dla założycieli nowej fundacji zakonnej. 12 września 1980 r. udał się na Madagaskar, by już na miejscu przygotowywać miejsce pracy dla nowej grupy misjonarzy. Odwiedził m.in. misje w Ambinanindrano i Marolambo – dwie placówki
najbardziej wysunięte na południe diecezji. Jazda ciężarówką do Marolambo zajęła
mu dwa dni, dlatego też bez zwłoki o. Franciszek złożył prośbę o przydzielenie polskim misjonarzom land rovera. 18 września 1980 r. bp Hieronim Razafindrazaka
podpisał prowizoryczny kontrakt, przygotowany wcześniej w Rzymie i podpisany przez przełożonego prowincjalnego z  Polski. Kontrakt ten obejmował okres
przygotowawczy i obowiązywał do 1 października 1981 r. Największym punktem
spornym były koszta ewentualnego leczenia i intencji mszalnych44.
3 grudnia 1980 r. ojcowie Jan Sadowski, Roman Krauz, Marian Lis i Jan Wądołowski opuścili Paryż, udając się samolotem na Madagaskar. Lot trwał 14
godzin, z międzylądowaniem w Marsylii i dłuższą przerwą w Dżibuti. Na Madagaskar dotarli 4 grudnia 1980 r., w  liturgiczne wspomnienie św. Franciszka
Ksawerego, patrona misji. W Antananarivo, stolicy kraju, powitał ich na lotnisku o. Franciszek Chrószcz, mianowany wcześniej przełożonym polskiej grupy
misjonarzy oblatów. Po wypełnieniu potrzebnych formalności, obiedzie, sjeście
43
Por. L. Głowacki, Nominacja [o. Franciszka Chrószcza na superiora i ekonoma grupy polskich misjonarzy
na Madagaskarze z 28 maja 1980 r.], mps bmrw, AOMI Poznań/I/Madagaskar/1976-1982.
44
Tymczasowy kontrakt został podpisany przez o. Leonarda Głowackiego, prowincjała oblatów w Polsce
22 lipca 1980 r., a  przez bpa Hieronima Razafindrazaka 18 września 1980 r. Contrat entre le diocèse
de Tamatave et la Province Polonaise des Oblats des Marie Immaculée, mps bmrw, AOMI Poznań/I/
Madagaskar/1976-1982; por. także F. Chrószcz, [List do prowincjała o. Leonarda Głowackiego z 8 września
1980 r.], mps bmrw, AOMI Poznań/I/Madagaskar/1976-1982; L. Casterman, [List do o. Leonarda
Głowackiego, prowincjała, z  14 czerwca 1980 r.], mps bmrw, AOMI Poznań/I/Madagaskar/1976-1982;
tenże, [List do o. Leonarda Głowackiego, prowincjała, z 7 listopada 1980 r.], mps bmrw, AOMI Poznań/I/
Madagaskar/1976-1982.

Cała wyspa.indb 45

2012-10-12 12:50:22

�46

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

i odprawieniu Mszy św. po polsku, udali się z powrotem na lotnisko, by malgaskimi liniami polecieć do Toamasina – miejsca ich przeznaczenia. Po drodze misjonarze przeżyli małą przygodę: nie zamknięto hermetycznie drzwi w ładowni
samolotu, dlatego też w całym samolocie obniżyło się znacznie ciśnienie. Pilot
uznał jednak, że nie ma co zawracać i  lot zamiast przewidzianych trzydziestu
minut trwał ponad godzinę. W  Toamasina oprócz gorącego jak żar powietrza
czekała ich także milsza niespodzianka: witało ich ok. 20 misjonarzy z biskupem
na czele. Bp Hieronim Razafindrazaka zabrał też wszystkich do siebie na biskupstwo na powitalną kolację i nocleg45.
W następnych dniach polscy misjonarze zwiedzili m.in. wioskę trędowatych,
prowadzoną przez siostry, a także pobliski kościół ewangelicki, przychodnię lekarską, sierociniec i osiedle jednorodzinnych domków. Nie ominęli także miejscowego cmentarza, gdzie ich uwagę przykuły pozostawione na grobach rzeczy, używane
za życia przez zmarłych, a więc buty, garnuszki, miski itp. „Tamatave – drugie co
do wielkości miasto Madagaskaru, także mnie rozczarowało” – wspomina o. Roman Krauz. „Wyboiste chodniki, brud, oficyny sklepów wcale nie zachęcające do
wejścia, nieznośny upał – wszystko to w pierwszych dniach odebrało mi ochotę do
zwiedzania i przechadzek. Jednym słowem w tym pierwszym spotkaniu z Czerwoną Wyspą przekonałem się, że moje wyobrażenia były zbyt wygórowane”46.
Pobyt oblatów w Toamasina trwa dwa tygodnie. 19 grudnia udali się samolotem do misji w Mahanoro.
3.3. Pierwsze miesiące nauki i pracy
Polscy oblaci zatrzymali się w Mahanoro w misji francuskich montfortanów,
której centrum stanowił przestronny, piętrowy, budynek, otoczony głębokimi
podcieniami. Była to nowa siedziba misjonarzy. Teren misji rozciągał się od niewielkiej rzeczki aż do brzegów oceanu. Murowany kościół pokryty był blachą.
Obok niego wybudowano dom dla sióstr zakonnych i szkołę misyjną. ZabudoO  wrażeniach z  podróży przeczytać można w  kilku listach, m.in. J. Sadowski, Powitania, „Misyjne
Drogi” (1983) nr 1, s. 40; F. Chrószcz, List z 6 grudnia 1980 r., Misyjne Drogi” (1983) nr 1, s. 41-42; R.
Krauz, [List do prowincjała o. Leonarda Głowackiego z 17 grudnia 1980 r.], mps bmrw, AOMI Poznań/I/
Madagaskar/1976-1982.
45

R. Krauz, Tam, gdzie rośnie chlebowe drzewo. Rozmawiał A. Madej OMI, „Misyjne Drogi” (1984) nr 4,
s. 47.

46

Cała wyspa.indb 46

2012-10-12 12:50:22

�Tło etnograficzno-historyczne misji oblatów

47

wania misji, podobnie jak i  wszystkie inne domy w  Mahanoro, otoczone były
bujną roślinnością47.
Zajęcia polskich misjonarzy w Mahanoro polegały głównie na uczeniu się języka malgaskiego. Prowadził je o. Pernot i trwały one dwie pełne godziny przed
południem i cztery po południu. Dla niektórych była to także nauka języka francuskiego, gdyż na jego przyswojenie nie mieli w  Paryżu czasu. „Gramatyka jest
prosta, bo nie ma liczb, rodzajów i są tylko trzy czasy – pisał w liście o nauce języka
malgaskiego o. Roman Krauz – z drugiej strony jednak wyrazy nie przypominają
żadnego języka europejskiego i bardzo ważny jest akcent. Gdy się go zmieni, zmienia się również znaczenie wyrazu”48.
Już na miejscu w codziennych rozmowach z trzema mieszkającymi w Mahanoro misjonarzami przekonali się, jak bardzo liczą oni na pomoc polskich oblatów.
W ostatnich latach diecezja Toamasina straciła 24 misjonarzy, opuszczono kilka
misji w buszu. Posługa misyjna ograniczała się coraz bardziej do większych skupisk chrześcijan49.
W Mahanoro oblaci odbyli swe pierwsze wyprawy misyjne w towarzystwie montfortanów. Ojcowie Jan Wądołowski i Marian Lis udali się wraz z o. Perrino Limone,
włoskim misjonarzem, do Marohaitra. „Wstępujemy do miejscowego prezesa katechetów – pisał o. Jan Wądołowski – o. Perrino przedstawia nas jako misjonarzy z kraju
Papieża. Poczęstowano nas herbatą. Próbujemy rozmawiać po francusku i malgasku.
Rozglądam się po domu: bardzo skromnie. Łóżko, stół, trzy krzesła, jakieś metalowe
skrzynie i to wszystko. Jeszcze dwoje drzwi, jedne od zachodu, drugie od wschodu.
Używa się tylko tych zachodnich, bo tymi od wschodu wynosi się tylko umarłych”50.
Potem lekcja katechizmu i Msza św. w kaplicy oraz rozmowy z chrześcijanami, a następnie powrót do domu w nieznośnym upale. „Była to moja pierwsza wyprawa misyjna – pisał dalej o. Jan – takich przyjdzie mi odbywać setki, a – jak się okaże – ta
pierwsza była najłatwiejsza, bo można było wyjść i wrócić w jednym dniu”51.
47

Por. J. Sadowski, Nasz pierwszy dom, „Misyjne Drogi” (1983) nr 1, s. 41.

48

M. Lis, Obyśmy nie zawiedli, „Misyjne Drogi” (1983) nr 1, s. 41.

Tamże; Por. F. Chrószcz, [List do prowincjała o. Leonarda Głowackiego z 16 grudnia 1980 r.], mps bmrw,
AOMI Poznań/I/Madagaskar/1976-1982, s. 1.
49

50

J. Wądołowski, Wyprawy misyjne, „Misyjne Drogi” (1983) nr 1, s. 41.

51

Tamże, s. 42.

Cała wyspa.indb 47

2012-10-12 12:50:22

�48

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

W maju do buszu wyruszył na pierwszą wyprawę misyjną o. Roman Krauz. Towarzyszył on także o. Perrino. Tym razem jednak wyprawa nie trwała jeden dzień.
„Byliśmy dwa tygodnie w drodze. Szliśmy nad brzegiem Mangoro. Kiedy dotarliśmy do pierwszej wioski, wylałem już wszystkie poty. Po kawie dalej. Po tej drodze
byłem tak zmęczony, że nie miałem ochoty na jedzenie. Tym bardziej, że mięso
wyglądało naprawdę nieapetycznie. Piłem tylko herbatę. I tak dzień po dniu. Topniałem jak bałwan na słońcu. Wreszcie w  jednej z  wiosek dostałem pierwszego
lekkiego ataku malarii. Po powrocie schudłem i to bardzo. Zresztą wówczas miałem z czego”52.
Pierwsze wyprawy z montfortanami były przyglądaniem się ich misyjnej praktyce. Dominowały w nich spotkania, rozmowy, wspólne modlitwy i udzielanie sakramentów. Polacy zapoznawali się przy tym z  wieloma rzeczami praktycznymi
oraz miejscowymi zwyczajami. Wszystko było dla nich nowe: spanie, posiłki, zwyczaje, rozmowy, nauka śpiewu liturgicznego. Zwykle wieczorem po posiłku trwały
pogadanki i zadawano pytania, nieraz do północy53.
Nauka malgaskiego w  Mahanoro trwała nieco ponad trzy miesiące. Ogólnie
oceniono cały kurs jako raczej nieudany, gdyż pomimo dobrej znajomości języka,
o. Pernot nie posiadał wielkiego talentu pedagogicznego. Nie potrafił umiejętnie
przekazać swojej wiedzy54. Przed misjonarzami stanęło zatem ogromne zadanie
nauczenia się miejscowego języka samodzielnie, podczas pracy misyjnej we wspólnotach w buszu.
W połowie kwietnia polscy oblaci odbyli miesięczny kurs zapoznawczy z historią ewangelizacji kraju i diecezji Toamasina, zwyczajami plemienia Betsimisaraka
oraz praktyką pastoralną, obowiązującą w diecezji. Zajęcia prowadził osobiście bp
Razafindrazaka oraz o. Pascal Lahady, wikariusz generalny diecezji.
Pod koniec maja polscy misjonarze rozpoczęli tzw. staże pastoralne. Ojcowie
Franciszek Chrószcz i Marian Lis udali się do misji Marolambo land roverem, który stał się już ich własnością, natomiast ojcowie Jan Sadowski, Jan Wądołowski
52
R. Krauz, Rozmowa z  o. Romanem Krauzem. Rozmawiał 9 stycznia 1996 r. J. Różański, taśma
magnetofonowa. Por. J. Różański, Misje w  kraju Betsimisaraka. Polscy oblaci na Madagaskarze, Poznań
1998, s. 78.
53

Por. J. Wądołowski, Wyprawy misyjne, „Misyjne Drogi” (1983) nr 1, s. 41-42.

54

Por. F. Chrószcz, Madagaskar, mps bmrw, AOMI Poznań/I/Madagaskar/Sprawy kontraktu, s. 1.

Cała wyspa.indb 48

2012-10-12 12:50:23

�Tło etnograficzno-historyczne misji oblatów

49

i Roman Krauz pozostali w Mahanoro, skąd odwiedzali m.in. Ilaka i Vatomandry.
O. Franciszek Chrószcz wspominał z rozrzewnieniem pierwszą podróż land roverem do Marolambo: „Był to dla mnie egzamin, bo droga była niemożliwa i cały
czas w ulewie. Błoto, dziury i ostre podjazdy – często Carlo (montfortanin) czy
Marian szli z tyłu z kamieniem, czy kawałkiem drewna, by wóz podeprzeć, gdy
będę się cofał. Dzięki Bogu nic nam się nie stało. To dobra maszyna i dobrze wyposażona. Spaliśmy dwie noce w Ambinanindrano, by zobaczyć naszych tamtejszych
parafian. Zorganizowaliśmy remont domu. Chrześcijanie chętnie popracują, bo
czekają na nas z utęsknieniem”55.
Podczas pobytu w Marolambo oblaci rozmawiali o zasadach przyszłej współpracy w tej misji, gdyż ustalono, że przez pewien czas pozostaną na niej także francuscy montfortanie. Dyrektorem misji miał nadal pozostać przez pewien czas jeden z nich. Ustalono też program dnia w czasie trwania stażu.
Staże polskich misjonarzy trwały do końca września. 1 października 1981 r. bp
Hieronim Razafindrazaka powierzył oficjalnie polskim oblatom misje w  Marolambo i Ambinanindrano. Tego samego dnia wygasł też prowizoryczny kontrakt,
zawarty między polską prowincją oblatów i diecezją Toamasina. Plany poszerzenia dystryktu bp Hieronim Razafindrazaka zamierzał umieścić w nowym kontrakcie między diecezją Toamasina a Polską Prowincją Misjonarzy Oblatów Maryi
Niepokalanej56.
29 września 1981 r. ojcowie Franciszek Chrószcz i Roman Krauz objęli misję
Ambinanindrano. Natomiast ojcowie Jan Sadowski, Jan Wądołowski i Marian Lis
zostali przydzieleni do pracy w misji Marolambo, gdzie pozostało jeszcze dwóch
francuskich montfortanów. Obydwie misje były odcięte od ośrodków miejskich.
O każdy szczegół zaopatrzenia trzeba było zabiegać u ojców montfortanów w Mahanoro i ich też prosić o transport57.

55

Tenże, Na nowej misji, „Misyjne Drogi” (1983) nr 1, s. 42.

56

Por. Tenże, Madagaskar, dz.cyt., s. 1-2.

O  początkowych trudnościach w  zaopatrzeniu misji pisze w  swoich listach m.in. F. Chrószcz,
[List do prowincjała o. Leonarda Głowackiego z  12 lipca 1982 r.], mps bmrw, AOMI Poznań/I/
Madagaskar/1976-1982; tenże, [List do prowincjała o. Leonarda Głowackiego z  11 marca 1982 r.], mps
bmrw, AOMI Poznań/I/Madagaskar/1976-1982; R. Krauz, [List z  10 grudnia 1981 do przyjaciół misji],
mps bmrw, AOMI Poznań/I/Madagaskar/1976-1982.
57

Cała wyspa.indb 49

2012-10-12 12:50:23

�Cała wyspa.indb 50

2012-10-12 12:50:23

�ROZDZIAŁ II
PIERWSZE STACJE MISYJNE OBLATÓW
W DIECEZJI TOAMASINA
Pierwszymi placówkami przejętymi przez polskich oblatów pod koniec września 1981 r. były misje w Marolambo i Ambinanindrano. Zgodnie z wcześniejszymi umowami polscy oblaci przejęli następnie misję Mahanoro, Masomeloka oraz
tzw. Ośrodek Rozwoju w Marotsiryry. Zgodnie z tymi założeniami polscy oblaci
przejmowali całą południowa część diecezji Toamasina, tzn. dość jednolite terytorium pod względem geograficznym i administracyjnym, o powierzchni ok. 7000
km2 z 200 000 mieszkańców. Główną misją dla tego sektora polskich misjonarzy
stało się Mahanoro.

1. Misja w Marolambo
We wrześniu 1981 r. polscy oblaci przejęli od francuskich montfortanów misję
Marolambo. Była ona założona w 1935 r. Obejmowała obszar 3500 km2 z 60 000
mieszkańców1.
1.1. Historia misji
Początki ewangelizacji okolic Marolambo wiążą się z  działalnością świeckich
chrześcijan oraz jezuitów. Po zakończeniu pierwszej wojny światowej w  1918 r.
Justina Leba – Betsimisaraka – i jego dwóch kolegów z wojska, którzy brali udział
w  wojnie w  Europie po stronie Francuzów, powrócili z  Francji na Madagaskar
i założyli pierwsze wspólnoty katolickie w regionie. Jeszcze przed opuszczeniem
1

Por. F. Chrószcz, Madagaskar, dz.cyt., AOMI Poznań/I/Madagaskar/Sprawy kontraktu, s. 1.

Cała wyspa.indb 51

2012-10-12 12:50:23

�52

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

Europy zostali oni przygotowani do pracy misyjnej przez misjonarzy z Paryskiego
Towarzystwa Misji Zagranicznych2. Pod ich wpływem liczba malgaskich wiernych
wzrosła w szybkim tempie. To spowodowało, że zaczęli oni szukać księdza, który
by zaopiekował się tą wspólnotą. W  odpowiedzi na ich zabiegi 11 października
1920 r. przyjechał do Marolambo o. Pelot SJ, wikariusz apostolski z Fianarantsoa,
wysłany przez biskupa Charles’a Givelet’a. Z Marolambo udał się on aż do Ambohimilanja, do wspólnoty Justina Leba, spotykając się z ludźmi i poznając okolice.
Wśród wiosek, które zwróciły jego szczególną uwagę, były m.in. Ambodivoara,
Lavakinja, Ambodinonoka oraz Tsingarivary i Befotake. W tych dwóch ostatnich
proszono misjonarza o założenie szkoły. W Befotake ponadto spotkał się z wyrazami wielkiej życzliwości.
Odwiedzenie ziem Betsimisaraka zachęciło o. Pelot SJ do osiedlenia się na nich.
Powrócił w te okolice w kwietniu 1921 r., a następnie w listopadzie tego samego
roku. 23 lipca 1922 r. odprawił pierwszą Mszę św. w Marolambo – wiosce, która
później stanie się siedzibą misji. 21 lipca 1922 r. o. Pelot SJ udzielił chrztu św. 21
mieszkańcom Tsingarivary i 15 mieszkańcom Befotake. W maju 1924 r. bp Charles
Givelet udzielił po raz pierwszy sakramentu bierzmowania w Ambodivoara i Tsingarivary.
19 listopada 1927 r. o. Pelot SJ odprawił pierwszą Mszę św. w Ambohimilanja.
Odwiedził także wioskę Maroleotra, gdzie Gaston Michel – żołnierz I wojny światowej – zgromadził wokół siebie rodaków w imię Ewangelii.
We wrześniu 1931 r. o. Pelot SJ wyruszył na ostatnią wyprawę do Marolambo.
W ciągu jedenastu lat swojej pracy odbył ich wiele. Spędził w drodze po okolicach
Marolambo ok. 214 dni. W jego pracy apostolskiej zastąpił go inny jezuita, o. Chadourne, który w latach 1932-1934 odbył do tzw. „Dystryktu Lasów Tropikalnych”
cztery wyprawy misyjne, które w sumie trwały 83 dni. O. Chadourne miał zwyczaj
zatrzymywać się na kilka dni w odwiedzanych wioskach. Podczas ostatniej swojej
wyprawy misyjnej (1-24 maja 1934 r.) przekazał on cały dystrykt misyjny o. Alain
Le Breton ze zgromadzenia montfortanów. O. Le Breton był oczarowany tym, co
2
Missions Étrangères de Paris (MEP). Towarzystwo założone w latach 1658-1663 przez biskupów François
Pallu, wikariusza apostolskiego w  Tonkinie i  Pierre’a  Lamberta de la Motte, wikariusza apostolskiego
w Kochinchinie. Skupia księży diecezjalnych, którzy nie składają ślubów zakonnych, lecz kierują się regułą
zatwierdzoną przez Stolicę Apostolską.

Cała wyspa.indb 52

2012-10-12 12:50:23

�Pierwsze stacje misyjne oblatów w diecezji Toamasina

53

zobaczył. Misjonarze jezuici pozostawiali po sobie 22 wybudowane kościoły, 16
kaplic i 4000 ochrzczonych.
W 1934 r. w Marolambo wybudowano kościół, gdzie już w lipcu tego samego
roku o. Le Breton przeprowadził rekolekcje. Przy tej okazji o. Morel, delegat bpa
Charles’a Givelet’a, udzielił sakramentu bierzmowania 200 ochrzczonym. Wtedy
też zdecydowano się założyć w Marolambo stację misyjną. 22 stycznia 1935 r. ojcowie montfortanie Martineau i Lambert osiedlili się w Marolambo. Gorliwa praca
apostolska tych misjonarzy, a także ich następców, przyczyniła się do powstania
ponad stu wspólnot chrześcijańskich.
W czasie II wojny światowej misjonarze z Marolambo zostali zmobilizowani.
Powrócili jednak szybko do pracy w misji.
Postępy pracy apostolskiej osłabły znacznie po powstaniu antyfrancuskim
z 1947 r., w którym ucierpieli chrześcijanie z Marolambo. Liczba wspólnot chrześcijańskich uległa gwałtownemu zmniejszeniu. Odrodziły się one nieco w początkach lat pięćdziesiątych XX w. W 1954 r. wybudowano kościół pw. Świętych Piotra
i Pawła. W czasie wizytacji kanonicznej w czerwcu 1955 r. przełożony montfortanów w sprawozdaniu odnotowuje obecność trzech misjonarzy i 4894 chrześcijan
(na 30 000 mieszkańców). Sześć lat później (w kwietniu 1961 r.) wspólnota chrześcijańska liczy 5032 ochrzczonych i 70 katechumenów (na 45 000 mieszkańców).
Wzrastanie Kościoła katolickiego słabnie ponownie pod koniec lat sześćdziesiątych i na początku lat siedemdziesiątych.
Ważnym wydarzeniem w misji Marolambo były święcenia kapłańskie pierwszego Betsimisaraka z Marolambo – o. Bernardin Barijaona (25 czerwca 1972 r.).
1.2. Pierwsze lata pracy oblatów
W  czerwcu 1981 r. do Marolambo przybyli ojcowie Marian Lis i  Franciszek
Chrószcz, by odbyć u przebywających tam misjonarzy montfortanów staż pastoralny. W Marolambo przebywali wówczas ojcowie Robert Claudic, Remo Jarnier oraz
Raymond Sin. Ustalono przy tym, że montfortanie wprowadzą polskich misjonarzy
w tajniki pracy w misji Marolambo i przedstawią ich wspólnotom chrześcijańskim3.
Na terenach, które obejmowała misja, mieszkało wówczas ok. 60 tys. ludności. 63
3

Por. F. Chrószcz, Na nowej misji, „Misyjne Drogi” (1983) nr 1, s. 42.

Cała wyspa.indb 53

2012-10-12 12:50:23

�54

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

wspólnoty chrześcijańskie gromadziły ok. 3000 ochrzczonych. Misjonarze francuscy z Marolambo nie akcentowali przesadnie modnej wówczas pracy na rzecz rozwoju kosztem ewangelizacji. Prowadzono sesje katechetyczne dla inspektorów, a o.
Remo Jarnier zainicjował działalność Związku Młodzieży Rolniczej.
Pod koniec września 1981 r. polscy oblaci, przeznaczeni do pracy na misji Marolambo, byli już w komplecie. Do pracy w misji przybyli ojcowie Jan Sadowski
(przełożony wspólnoty), Marian Lis (odpowiedzialny za sprawy finansowe) i Jan
Wądołowski.
O. Jan Sadowski objął sektor misyjny, którego głównymi ośrodkami były wioski
Betampona i Andonabe, o. Jan Wądołowski – sektor Sahakevo, a o. Marian Lis –
sektor Aboimilanza. Za duszpasterstwo w mieście Marolambo odpowiedzialny był
o. Jan Wądołowski.
Po osiedleniu się oblatów w misji Marolambo misjonarze montfortanie opuścili
teren swojej pracy, udając się do swoich nowych placówek. Najdłużej na misji (do
20 lipca 1982 r.) pozostał o. Robert Claudic, który wprowadzał w swój sektor o.
Mariana Lisa.
W początkach swojej pracy misjonarze poświęcili sporo czasu na naukę języka malgaskiego, gdyż kurs w Mahanoro okazał się niewystarczający. Nadeszły też
pierwsze ataki malarii – choroby, która stanie się ich towarzyszką na długie lata.
Polscy misjonarze szybko weszli w rytm miejscowej pracy misyjnej i duszpasterskiej. W  dużej mierze opierała się ona na pieszych wyprawach do wspólnot
w bardziej oddalonych wioskach. Jedną z nich relacjonuje o. Marian Lis: „Przez
10 dni odwiedziłem trzy nowe wsie w  górach i  pięć poznanych już w  sierpniu.
Podczas pierwszej wyprawy zauważyłem, że wielu wiernych nie umie prawidłowo
śpiewać i uczestniczyć w liturgii. Postanowiłem rozpocząć naukę śpiewu. Z pomocą przyszedł magnetofon, chociaż odczuwa się tutaj dotkliwy brak baterii. Kilka
zdań o nowych wioskach, które poznałem. Droga do nich jest w beznadziejnym
stanie, chociaż jeszcze cztery lata temu jeździły po niej samochody zaopatrujące
wszystkie okoliczne sklepiki. W pierwszej wsi, w Niarovana brak kaplicy. Modlimy
się w domu katechety. Wśród chrześcijan dużo starszych widzi mnie po raz pierwszy. Następnego dnia wymarsz do Miarinavaratra. Brak tu było nawet katechety,
a więc i chęci do modlitwy, ale od jakiegoś czasu jest nowy katecheta i wspólnota
się ożywia. W najbliższym czasie powstanie tutaj kaplica. Pod koniec wreszcie do-

Cała wyspa.indb 54

2012-10-12 12:50:23

�Pierwsze stacje misyjne oblatów w diecezji Toamasina

55

cieram do Maroariana, gdzie jest duża liczba ochrzczonych, ale tylko 20 praktykujących. Ludzie są obojętni”4.
Nie wszystkie też wyprawy misyjne kończą się sukcesem. „Wyruszyłem w niedzielę 7 marca, planując wrócić 16, we wtorek. Z powodu wysokiego stanu wody
urzędowa piroga nie kursowała i trzeba było dużo płacić za prywatną. Czekałem
na nią półtorej godziny, a sama wyprawa trwała 20 minut. Wiosłowało trzech młodzieńców. Potem już tylko 150 minut drogi do pierwszej wioski, spotkanie z katolikami, Msza św., śpiew, modlitwy poranne następnego dnia. We wtorek, po 100
minutach nieco śliskiej drogi, zaszedłem do Andonabe. W nocy przyszedł ‘duży
deszcz’, który w Polsce nazwalibyśmy oberwaniem chmury i uwięził mnie na miejscu. Nie można było ani iść dalej, ani cofnąć się do domu. Wszystkie drogi zalane,
a w rzeczkach i strumieniach woda podniosła się o dwa i pół metra”5.
Wielkie trudności sprawiają długie marsze. Tak oto o jednym z nich pisze o.
Jan Sadowski: „Do Betampona miałem 23 km. Szedłem 5 godzin. Droga była
bardzo trudna, bo błoto i zabrakło czwartego mostu na jednej z pięciu rzek, jakie musiałem pokonać. W Betampona, w sobotnie popołudnie odpoczywałem,
w niedzielę odprawiłem Mszę św., a po południu zwołałem zebranie. Wioska jest
duża. Stanowi centrum południowej części mojego sektora. Zostawiam tu katechizmy i w poniedziałek 15 stycznia ruszam dalej, na kraniec mojego terytorium.
Do pokonania jest 25 km, ale po dwóch godzinach uszliśmy tylko dwa, a po czterech byliśmy w połowie drogi. Dwukrotnie szukamy przejścia przez rzeki”6. Wyprawa ta trwa ponad dwa tygodnie.
W  grudniu 1982 r. wspólnota polskich misjonarzy z  Marolambo i  Ambinanindrano spotyka się na tygodniowych rekolekcjach w Toamasina. Po powrocie
z rekolekcji misjonarze udali się na kolejne wyprawy do wiosek położonych w buszu. „Grudzień był bardzo gorący, ale jak na tutejszy klimat niezbyt deszczowy
– wspominał o. Marian Lis. – Temperatura dochodziła często do 40o C w cieniu,
ale styczeń przeszedł wszelkie oczekiwania. Oprócz wielkich upałów lało prawie
4

M. Lis, Nowe tereny i nowe przeszkody, „Misyjne Drogi” (1983) nr 1, s. 45.

5

J. Sadowski, Małe radości i małe smutki, „Misyjne Drogi” (1983) nr 1, s. 47.

Tenże, Nieudana wyprawa?, „Misyjne Drogi” (1983) nr 1, s. 44. Por. tenże, Stary i Nowy Rok, „Misyjne
Drogi” (1983) nr 1, s. 42-43; tenże, Ruszyłem do północnej części mego sektora, „Misyjne Drogi” (1983)
nr 4, s. 39.
6

Cała wyspa.indb 55

2012-10-12 12:50:23

�56

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

co dzień. Ponadto Madagaskar nawiedziły dwa wielkie cyklony. Pozrywało mosty
i zginęło 40 osób. Szkody są ogromne. Podczas styczniowego turnusu musiałem
więc przeprawiać się często po szyję w wodzie, po resztkach dawnych mostów”7.
Pomimo ciężkich warunków terenowych misjonarze przywiązywali dużą wagę
do odwiedzin poszczególnych wspólnot. Ponieważ było ich wówczas stosunkowo
niewiele, odwiedzali je trzy, cztery razy w roku. Duży nacisk kładli także na kształcenie katechistów, gdyż zauważyli wielkie braki w ich wiedzy religijnej. Organizowali także spotkania dla tzw. „inspektorów”, czyli katechistów odpowiedzialnych
za większe sektory. Spotkania z inspektorami prowadził zwykle zaproszony gość
z Mahanoro lub Toamasina.
W pierwszych latach pracy oblatów poprawił się nieco stan materialny misji.
Wybudowano garaż przy domu i magazyn. Przeprowadzono także remont i przebudowę sali katechetycznej. Odzyskano też, wyremontowano i  poszerzono tzw.
„wielką salę spotkań”, służącą przez długi czas jako zbiorczy magazyn na kawę.
Do jej naprawy przywieziono belki z dalekich lasów, a pracowało przy niej 30-40
mężczyzn.
Niejako od pierwszych wypraw misyjnych oblaci nie zaniedbywali także budzenia miejscowych powołań. „Na ostatnim obchodzie w buszu byłem od 26 kwietnia do 2 maja 1983 r. – pisze o. Jan Wądołowski. – Była to tygodniowa wyprawa,
podczas której odwiedziłem siedem miejscowości. Program spotkań z wiernymi
miałem podobny. Przeważnie po południu odbywały się spotkania-pogadanki,
połączone z  modlitwą. Tym razem były one na temat niższego seminarium duchownego, które zostanie otwarte w październiku tego roku w Toamasina. Przez
jakiś czas było ono zamknięte z powodu braku powołań. Obecnie zgłosiło się kilku
chętnych na kapłanów”8.
Od samego początku też oblaci włączyli się w  żywy na Madagaskarze ruch
ekumeniczny. Wspólne spotkania i nabożeństwa odbywały się głównie w święta
państwowe i  kościelne. I  tak na tydzień przed Dniem Niepodległości w  1983 r.
„duchowni trzech wyznań chrześcijańskich zostali zaproszeni do rezydencji podprefekta, aby omówić cały program uroczystości i zapoznać się z całym progra7

M. Lis, Nowe tereny i nowe przeszkody, „Misyjne Drogi” (1983) nr 1, s. 46.

8

J. Wądołowski, Pokazałem mu swój Krzyż oblacki, „Misyjne Drogi” (1983) nr 4, s. 40.

Cała wyspa.indb 56

2012-10-12 12:50:23

�Pierwsze stacje misyjne oblatów w diecezji Toamasina

57

mem obchodów – wspomina o. Jan Sadowski. – W sobotę o godz. 9.00 zebraliśmy
się tym razem w kościele protestanckim na wspólne modlitwy. Każde z wyznań
miało swoją część modlitw i śpiewów. (...) Po południu wraz z siedemdziesięcioma innymi dostojnikami miasta wzięliśmy udział w spotkaniu zorganizowanym
w  rezydencji podprefekta. Nowością było to, że dla wszystkich starczyło miejsc
siedzących, dzięki przyniesionym z naszego kościoła ławkom”9.
Misjonarze dbali o materialny rozwój misji, zwłaszcza o budowanie tzw. drugorzędnych punktów misyjnych, kościołów i kaplic. W Marolambo istniał jeszcze
dawny budynek szkoły misyjnej, który wypożyczono przedsiębiorstwu handlującemu kawą. Misjonarze zamienili go na salę spotkań, używaną przy okazji wielkich
spotkań, przedstawień teatralnych, występów chórów itp. Przedtem wszystko odbywało się w kościele.
1 stycznia 1984 r. misja Marolambo przeżywała kolejną, niecodzienną uroczystość. Odbyła się uroczysta przysięga harcerzy i harcerek. Dzięki pomocy druhów
z dalekiego Wiednia harcerze i harcerki z Marolambo mogli założyć nowe mundury. W uroczystości wzięli udział także harcerze z Toamasina, przywiezieni przez
doświadczonego misjonarza, o. Franciszka Chrószcza z  misji Ambinanindrano.
Pod koniec stycznia tego samego roku s. Adelina z Marositry założyła w Marolambo stowarzyszenie „Irak i Kristy” („Wysłannicy Chrystusa”) – organizację dzieci
w wieku od 4 do 12 lat10.
Rozwój i dynamizm drużyn harcerskich z Marolambo opisywał o. Jan Wądołowski w liście z 1 czerwca 1984 r.: „Nasi harcerze odznaczają się dużą wytrwałością, a również są bardzo pomysłowi. Zdobywają wiele sprawności, przebywają na
biwakach i obozach, urządzają ogniska i przedstawienia. Czasem wyruszają z nami
na obchód naszych wiosek. Idziemy wtedy w rytmie harcerskich pieśni – aż serce
się raduje. Niektórzy z nich biorą udział w katechizacji dzieci. Najbardziej sobie to
cenimy, że na każdą niedzielę przygotowują liturgię Mszy św.”11.
Pod koniec roku misję odwiedził bp Hieronim Razafindrazaka udzielając sakramentu bierzmowania 41 młodym. Bierzmowanie poprzedziła uroczystość poświę9

J. Sadowski, Bogu i cesarzowi, „Misyjne Drogi” (1984) nr 1, s. 44.

10

Por. J. Wądołowski, W trosce o naszą młodzież, „Misyjne Drogi” (1984) nr 3, s. 32.

Tenże, W  rytmie harcerskich pieśni, „Misyjne Drogi” (1985) nr 1, s. 41. Por. tenże, Pozdrowienia od
harcerzy malgaskich, „Misyjne Drogi” (1986) nr 1, s. 39-40.

11

Cała wyspa.indb 57

2012-10-12 12:50:23

�58

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

cenia krzyża upamiętniającego Jubileuszowy Rok Odkupienia. „Niezapomniane
wrażenie pozostawiła wieczorna procesja ze świecami, od kościoła wokół rynku
miasta. Potem odbyło się nabożeństwo maryjne przy naszej grocie Matki Bożej
z Lourdes. Modlono się żarliwie. Takie odwiedziny pasterza diecezji wnoszą wiele
słońca do naszych wspólnot” – pisał o. Marian Lis12.
W 1984 r. misja w Marolambo liczyła 3570 ochrzczonych i 619 katechumenów
skupionych w 79 wspólnotach. Misjonarzy wspomagało 78 katechistów i 17 tzw.
inspektorów. Liczbę ludności zamieszkującej teren misji szacowano na ok. 70 000.
Z innych wspólnot chrześcijańskich najliczniejsi byli luteranie (3500 osób) i anglikanie (1900 osób).
„Cieszymy się, że w roku ubiegłym powstały nowe wspólnoty katolickie. Przynajmniej 15 wiosek zaprosiło nas do odwiedzenia tych, którzy się zaczynają modlić
wspólnie i przygotowują do chrztu św. Mamy ponad 400 osób w katechumenacie,
a w tym roku przynajmniej 100 osób będzie mogło być ochrzczonych. Jeszcze więcej będzie w przyszłym roku” – pisał o. Jan Sadowski 9 lutego 1985 r.13.
I  rzeczywiście – księgi parafialne misji Marolambo zawierały w  1985 r. 4521
ochrzczonych, skupionych w 102 wspólnotach. Misjonarzy wspomagało 102 katechistów i 26 tzw. inspektorów oraz 5 kobiet uczących katechezy, co było nowością
w życiu misji.
Rok 1985 rozpoczął jednak większe zmiany personalne wśród misjonarzy. Najpierw z Marolambo przeniesieni zostali do Mahanoro – do nowej misji przejętej
przez polskich oblatów – ojcowie Marian Lis i Jan Sadowski. Do pracy w misji Marolambo przyszli natomiast ojcowie Franciszek Chrószcz (przełożony wspólnoty)
i Jerzy Wizner14.
O. Jerzy Wizner przybył na Madagaskar 10 sierpnia 1984 r. razem z o. Stanisławem Ollerem. Przez rok przygotowywał się do pracy misyjnej, ucząc się języka
i  elementów kultury malgaskiej w  misji Ambositra na Płaskowyżu Centralnym.
W Marolambo o. Jerzy Wizner przejął sektor misyjny po o. Marianie Lisie15.

12

M. Lis, Kościół w Marolambo się umacnia, „Misyjne Drogi” (1984) nr 4, s. 39.

13

J. Sadowski, Po powrocie z urlopu w Polsce, „Misyjne Drogi” (1985) nr 3, s. 27-28.

14

Por. F. Chrószcz, Potrzeba nam nowych misjonarzy!, „Misyjne Drogi” (1986) nr 2, s. 41.

15

Por. Nowi misjonarze dla Madagaskaru, „Misyjne Drogi” (1984) nr 2, s. 49.

Cała wyspa.indb 58

2012-10-12 12:50:23

�Pierwsze stacje misyjne oblatów w diecezji Toamasina

59

O. Franciszek Chrószcz pracował w sektorach misyjnych Marolambo i Betampona, obsługiwanych dotychczas przez o. Jana Sadowskiego. O. Jan Wądołowski
natomiast kontynuował pracę w  swoim sektorze misyjnym aż do 1986 r., kiedy
to został przeniesiony do misji Mahanoro. Na jego miejsce w  sierpniu 1986 r.
przyszedł o. Klaudiusz Hermański. Przybył tam tuż po ukończeniu kursu języka malgaskiego w Ambositra. Pierwszy kontakt z pracą misyjną w Marolambo o.
Klaudiusz Hermański miał wcześniej, przebywając tam na miesięcznym stażu misyjnym podczas trwania kursu językowego w Ambositra. Sektor Sahakevo liczył
wówczas 25 wspólnot chrześcijańskich. Najbardziej oddalona wspólnota położona była w odległości 125 km od Marolambo. O pierwszych świętach Bożego Narodzenia pisze: „Podczas Bożonarodzeniowej Mszy św. grupa dorosłych przyjęła
sakrament chrztu św. i  Pierwszej Komunii św. Cała uroczystość dobiegła końca
o północy, potem jeszcze wszyscy stali długo pod kościołem, podawali ręce, składali życzenia, rozmawiali, śpiewali i przy blasku księżyca rozchodzili się do swoich
domów, często z zaspanymi już dziećmi na swoich plecach”16.
1.3. Misja pod koniec lat osiemdziesiątych i  w  latach dziewięćdziesiątych
XX w.
W 1987 r. na terenie misji Marolambo istniało już 110 wspólnot chrześcijańskich. Oblaci z Marolambo przygotowywali teren pod budowę ośrodka dla dziewcząt i  klasztoru sióstr. Jednocześnie starali się o  ich przybycie do Marolambo.
Uważali, że działalność misji nie jest wystarczająca, jeśli nie ma w niej sióstr misjonarek. Niejako na uboczu pozostawał bowiem cały świat kobiecy, izolowany i niedoceniony przez mężczyzn. Siostry wydawały się tutaj niezastąpione. Podobnie
przy pracy z dziećmi. Początkowo polskim oblatom pomagały siostry z sąsiednich
misji. Po osiedleniu się w Marolambo misjonarze podejmowali współpracę z siostrami przy organizowaniu i prowadzeniu tzw. rekolekcji powołaniowych oraz sesji
dla katechistów. Siostry przyjeżdżały głównie z Toamasina. Było to jednak dla nich
uciążliwe i kosztowne.

16
K. Hermański, Moje pierwsze święta Bożego Narodzenia na Madagaskarze, „Misyjne Drogi” (1987) nr 1,
s. 27. Por. także: tenże, Nasze najpiękniejsze przeżycie, „Misyjne Drogi” (1990) nr 1, s. 36.

Cała wyspa.indb 59

2012-10-12 12:50:23

�60

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

Szukając sióstr misjonarek o. Franciszek Chrószcz, przełożony polskiej grupy
i  zarazem przełożony misji w  Marolambo, odwiedził pięć domów generalnych
zgromadzeń żeńskich w Polsce. Wszędzie jednak spotkał się z odmową. Dom dla
sióstr w Marolambo był już prawie gotowy, a sióstr dalej nie było. O przyjęcie nowej placówki poproszono siostry urszulanki z Madagaskaru. Odwiedziły one misję, ale nie zdecydowały się na jej przejęcie ze względu na dużą izolację od świata.
Nie można było się nawet połączyć telefonicznie. Na osiedlenie się w Marolambo
zdecydowały się malgaskie siostry Maryi Wynagrodzicielki17.
Dom sióstr wzniosła ekipa budowlana z  Antananarivo, zorganizowana przez
o. Stefana Zająca, lazarystę. Przy jego budowie pomogły finansowo organizacje
katolickie z  Europy. Siostry Maryi Wynagrodzicielki osiedliły się w  Marolambo
w marcu 1989 r. Ich praca koncentrowała się głównie na posłudze wśród kobiet
i  dziewcząt. Zaraz po przybyciu rozpoczęły one zajęcia dla dziewcząt w  Szkole
Gospodarności, którą misjonarze wybudowali w  Marolambo. Do czasu przybycia sióstr wszystkie dziewczęta i chłopców wysyłano na szkolenia do Marotsiryry,
ośrodka leżącego ok. 100 km od misji. W nowo otwartym ośrodku siostry prowadziły kursy dla dziewcząt, mieszkających głównie w oddalonych wioskach w buszu. Celem szkolenia było przygotowanie do życia w rodzinie, higiena, szycie, gotowanie, a także wprowadzenie w życie wiary. W kursach uczestniczyło każdego
roku 25-40 osób18.
„Teraz prawie wszyscy jesteśmy w terenie. Chcemy możliwie dobrze przygotować wszystkich na święta. Jutro również wychodzę na kilkudniowy obchód misyjny. Droga daleka, ale wszyscy są powiadomieni o moim przyjściu – wspólnoty
czekają. W większych wspólnotach zostawiamy Najświętszy Sakrament, by chrześcijanie mogli w samo Boże Narodzenie przyjąć Pana Jezusa. Wybiera się do udzielenia Komunii św. starszego, godnego mężczyznę z danej wspólnoty – choć zdarza
się również, że wybieramy do tej posługi kobietę. Chrześcijanie bardzo sobie cenią
to zaufanie misjonarza, a święta mają wtedy zupełnie inny wydźwięk w naszych
wioskach. Chętnie byśmy z nimi byli, ale co tu robić – każdy z nas ma kilkadziesiąt
17
Zgromadzenie Sióstr Maryi Wynagrodzicielki (Congrégation des Sœurs de Marie-Réparatrice – SMR),
założone w XIX w. przez bł. Émilie d’Oultremont de Warfusée, Belgijkę.

Por. A. Serwaczak, Bardzo się tu ucieszyli, gdy zobaczyli nas młodych, „Misyjne Drogi” (1991) nr 1, s.
37-38.
18

Cała wyspa.indb 60

2012-10-12 12:50:23

�Pierwsze stacje misyjne oblatów w diecezji Toamasina

61

wspólnot do obsłużenia, a dojść do nich można tylko pieszo i to czasem po pięćdziesięciu i więcej kilometrach drogi w buszu, a pracy wciąż przybywa. Odbywają
się teraz również chrzty św. dorosłych. Miał ich udzielić wszystkim wspólnie nasz
Ks. Biskup, lecz w czasie ostatniej wizytacji zasłabł – ma już 73 lata – i z trudnością
udzielił tylko sakramentu bierzmowania. Tu w Marolambo w święta 40 naszych
katechumenów otrzyma sakrament chrztu św.” – przedstawiał rytm życia w misji
o. Franciszek Chrószcz19.
O. Jerzy Wizner przebywał na misji w Marolambo do 1989 r. Często powracał
do wspomnień ze swoich pierwszych lat spędzonych na tej misji. „Pierwszy rok
uczyłem się, przyglądałem wszystkiemu – mówił – czułem się wtedy rzeczywiście
apostołem. Pomimo iż nie znałem języka, trudno było się skomunikować z ludźmi, to dawało owoce, liczba wspólnot rosła. Miałem wiele autentycznej gorliwości.
Inną charakterystyczną rzeczą było doświadczenie wspólnoty. Byliśmy rzeczywiście
rodziną. Myśleliśmy wiele o sobie. Było wiele gestów troski. Widzieliśmy wielkie
działanie łaski Bożej. Wychudłem też wtedy bardzo: ważyłem poniżej sześćdziesięciu kilo. Wciąż pamiętam o ludziach z misji Marolambo, ich gościnność, dzielenie
się tym, co mieli. To są właśnie najpiękniejsze wrażenia, które wyniosłem z misji”20.
Jesienią 1989 r. o. Jerzy Wizner rozpoczął pracę w nowo przyjętej misji Tsaratanana.
W 1989 r. misja Marolambo skupiała 118 wspólnot chrześcijańskich, w których w pracy ewangelizacyjnej wspomagało misjonarzy 118 katechistów i 26 tzw.
inspektorów (nadkatechistów). Do chrztu przygotowywało się 2150 katechumenów21.
Od sierpnia 1986 r. do stycznia 1993 r. z oblatami pracował także w tej misji
malgaski kapłan z diecezji Toamasina, ks. Edward.
W 1989 r. w Marolambo w sektorze Ambohimilanja rozpoczął pracę o. Kazimierz Kwiatkowski. W 1991 r. o. Franciszek Chrószcz, dotychczasowy przełożony
misji, został mistrzem nowicjatu w Ambinanindrano. Na jego miejsce przełożo-

19

F. Chrószcz, Pracy wciąż przybywa, „Misyjne Drogi” (1989) nr 2, s. 39.

J. Wizner, Rozmowa z  o. Jerzym Wiznerem. Rozmawiał 27 grudnia 1995 r. J. Różański, taśma
magnetofonowa. Por. J. Różański, Misje w kraju Betsimisaraka, dz.cyt., s. 108.
20

Dane z  ksiąg parafialnych Marolambo. Por. dane w: W. Zapłata, Dwa tygodnie na Madagaskarze,
Wrocław 1990, s. 28.
21

Cała wyspa.indb 61

2012-10-12 12:50:23

�62

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

nym misji mianowano o. Kazimierza Kwiatkowskiego. Do pracy w  misji w  tym
samym roku został przydzielany o. Andrzej Serwaczak.
W Marolambo o. Andrzej Serwaczak objął sektor misyjny Betampona i Ambinanimbe po o. Franciszku Chrószczu. Sektor liczył 52 wspólnoty. „Zaraz po moim
przybyciu na misję stan mostów był tak fatalny, że przeprowadzałem przez nie
mój motor z  modlitwą na ustach. Raz obsunął się pode mną spory kawał drogi. Zleciałem w  przepaść, a  motor na szczęście zawisł na przednim kole na gałęzi i  nie spadł na mnie. Dzisiaj znam już każdy metr drogi, którą przebywam.
Warto jeszcze zaznaczyć, że większość mostów to dzieła naszych chrześcijan. Chcą
nam w ten sposób pomóc. Władza terenowa jest również zadowolona – bo dzięki
temu w ogóle coś się dzieje. Ważniejsze jednak od mostów nad licznymi rzekami
są pomosty, jakie trzeba budować do serc Malgaszów. To jest o wiele trudniejsze.
Prawie przez rok przypatrywali się mnie, a ja im. Dopiero wtedy odważyłem się
na wprowadzenie kilku zmian w pracy duszpasterskiej, zwłaszcza zmian personalnych wśród katechistów – oczywiście wszystko musiałem dokładnie konsultować
z każdą wspólnotą. Można wiele mówić o ich mentalności, ale jedno jest pewne:
jest bardzo inna niż nasza” – relacjonował o. Andrzej Serwaczak22.
„To, co do dziś wspominam , co mnie zastanawia i dziwi i co mi się zarazem
podoba, to spora liczba wspólnot i duże zaangażowanie chrześcijan – opowiadał
o. Andrzej o pracy w misji Marolambo. – Myślę, że udało mi się nawiązać bliskie
kontakty z  inspektorami i  katechistami. Wspólnie mogliśmy rzeczywiście sporo
zrobić. To właśnie uważam za mój sukces”23. W 1994 r. o. Andrzej Serwaczak został
przeniesiony do pracy w misji Ambinanindrano.
W październiku 1990 o. Klaudiusz Hermański został przeznaczony do pracy
w misji Toamasina. Na jego miejsce przybył w 1991 r. o. Andrzej Urbanek, który
przejął po nim sektor misyjny Sahakevo. O. Andrzej Urbanek odwiedzał wioski
w  sektorze Sahakevo – podobnie jak i  jego poprzednik, o. Klaudiusz Hermański – trzy, cztery razy w  roku. Wioski położone centralnie odwiedzał częściej,
szczególnie z  okazji większych świąt. Główny nacisk kładł na tworzenie ośrodków duszpasterskich, zakładanych w  głównych wioskach regionu. W  nich gro22

A. Serwaczak, Trzeba budować mosty, „Misyjne Drogi” (1993) nr 4, s. 39.

Tenże, Rozmowa z  o. Andrzejem Serwaczakiem. Rozmawiał 7 lutego 1996 r. J. Różański, taśma
magnetofonowa. Por. J. Różański, Misje w kraju Betsimisaraka, dz.cyt., s. 110.
23

Cała wyspa.indb 62

2012-10-12 12:50:23

�Pierwsze stacje misyjne oblatów w diecezji Toamasina

63

madził ludzi i organizował większe uroczystości. O swojej pracy pisał: „Opiekuję
się sektorem misyjnym Sahakevo, na którego terenie znajduje się ok. 50 wiosek.
W Sahakevo – centrum sektora, zastał wzniesiony już przez mego poprzednika,
o. Klaudiusza Hermańskiego, dom dla misjonarza. Czekała mnie jednak praca
przy budowie nowego kościoła. Była to konieczność, gdyż w sektorze misyjnym
Sahakevo istniał zwyczaj organizowania wszystkich większych świąt chrześcijańskich właśnie w głównym ośrodku. Kościółek zbudowany w dawnych latach ledwie mieścił miejscową wspólnotę, gdyż rozrosła się ona w  ostatnich czterech
latach dość znacznie.
Kiedy zacząłem pracę w  tym regionie, w  Sahakevo było zaledwie 5-6 rodzin
chrześcijańskich. Rozpoczęliśmy wspólnie z nimi ewangelizację niejako od podstaw, tzn. od zorganizowania prężnej wspólnoty, silnej wiarą i  modlitwą. Został
wybrany nowy katechista i ludzi zaczęło przybywać. ‘Obudzili się’ też starzy chrześcijanie, którzy z różnych powodów zaniechali uczęszczania na wspólną modlitwę.
Po tym zrywie duchowym zaczęliśmy wspólnie budowę wspomnianego kościoła.
Postanowiliśmy go wznieść z drewna. Las znajduje się w odległości ok. 5 km od
Sahakevo. Zrobiliśmy wycinkę drzewa i rozpoczęło się znoszenie na plecach całego materiału na plac budowy. Nie było to łatwe, gdyż niektóre kloce były naprawdę
ciężkie. Niemniej jednak przez ponad rok czasu znieśliśmy cały materiał na miejsce. Pozostał tylko zakup blachy i rozpoczęliśmy budowę”24.
Kiedy powstał kościół, wzrosło zainteresowanie religią. W pracy pastoralnej o.
Urbanek zwrócił szczególną uwagę na katechezę i dokształcanie katechistów. „Kładłem na to wielki nacisk – mówił – gdyż czasem modlitwa w prywatnych domach
sprawiała nieco trudności organizacyjnych. Stąd widziałem potrzebę odrębnych
miejsc modlitwy. Czasem przeszkodą w tym była po prostu sytuacja materialna
ludzi, niezbyt korzystna. Mimo tego, po dwóch-trzech latach odniosłem niewielki
sukces: chrześcijanie zaczęli dostrzegać potrzebę budowy kaplic. Wielkie owoce
wydała tutaj budowa kościoła w Sahakevo: po jej rozpoczęciu chrześcijanie z kilku
wiosek zwrócili się z  prośbą o  pomoc we wznoszeniu miejsca kultu w  ich wioskach. Niektórych z nich nie zdążyłem poświęcić, czynił to już mój następca, o.

24

A. Urbanek, Widzialny znak naszej wspólnoty, „Misyjne Drogi” (1995) nr 6, s. 27-28.

Cała wyspa.indb 63

2012-10-12 12:50:23

�64

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

Stanisław Kazek”25. 1 maja 1994 r. o. Andrzej Urbanek został przydzielony do pracy
w misji Toamasina.
Na miejsce o. Andrzeja Urbanka do pracy w sektorze przyszedł w maju 1994
r. o. Stanisław Kazek. Sektor Sahakevo – liczący 50 wspólnot chrześcijańskich –
był bardzo trudny i  odległy. Do wszystkich wiosek trzeba było docierać pieszo.
Wyprawy trwały zwykle 14-20 dni. „To, co uderza każdego z nas, gdy tu przyjeżdża, to bieda, wprost nędza. Pamiętam moje pierwsze zetknięcie z Madagaskarem
w Antananarivo. To bieda właśnie rzuciła mi się najpierw w oczy – wspomina o.
Stanisław. Kiedy przybyłem tutaj, do Marolambo, zobaczyłem, że stopa życiowa
jest jeszcze niższa. Dlatego też zdumiewa mnie i  budzi mój podziw zachowanie
Malgaszów po niszczących wioski cyklonach, kiedy zwykli mówić: ‘Dzięki Bogu
żyjemy i jeszcze coś nam zostało’. Potrafią się cieszyć koszulą, spodniami i tym, że
mają co jeść dwa-trzy razy dziennie”26.
W listopadzie 1994 r. został przydzielony do pracy w misji Marolambo o. Piotr
Wiśniewski. Ukończył on kurs języka malgaskiego w Antananarivo. W Marolambo
przejął on sektor Andonabe, gdzie działało 45 wspólnot chrześcijańskich. Wiosek
jednak było o wiele więcej. Dystans z Marolambo do najdalszej z nich wynosił ok.
70 km. Sektor ten wpisany był w kwadrat dwadzieścia na czterdzieści kilometrów.
Pośrodku położona była wioska Andonabe. Liczebność poszczególnych wspólnot
wynosiła od dwudziestu do siedemdziesięciu osób. W  najmniejszej wspólnocie
było zaledwie ośmiu chrześcijan, co w praktyce oznacza jedną rodzinę.
O. Piotra Wiśniewskiego wspomagało 45 katechistów. Cały sektor dzielił się na
dziesięć okręgów, do których należało po kilka wspólnot. „Moje pierwsze wrażenia
z pobytu na misji to przede wszystkim rozległość sektorów misyjnych oraz dający
o sobie znać brak doświadczenia w pracy misyjnej. Do tego doszła jeszcze niedostateczna znajomość języka” – mówił o. Piotr27.
W pierwszym liście do „Misyjnych Dróg” pisał: „Powoli uczę się. Na razie jednak za wcześnie, by zająć się jakimiś konkretnymi dziedzinami życia i  pasjami.
Tenże, Rozmowa z  o. Andrzejem Urbankiem. Rozmawiał 4 lutego 1996 r. J. Różański, taśma
magnetofonowa. Por. J. Różański, Misje w kraju Betsimisaraka, dz.cyt., s. 109.
25

26

S. Kazek, Ryż nasz powszedni, „Misyjne Drogi” (1996) nr 5, s. 29.

P. Wiśniewski, Rozmowa z o. Piotrem Wiśniewskim. Rozmawiał 29 grudnia 1995 r. J. Różański, taśma
magnetofonowa. Por. J. Różański, Misje w kraju Betsimisaraka, dz.cyt., s. 112.

27

Cała wyspa.indb 64

2012-10-12 12:50:23

�Pierwsze stacje misyjne oblatów w diecezji Toamasina

65

Na przykład na ostatniej wyprawie zaszedłem do wioski Faritse, gdzie mieszka jeden z inspektorów i jest wielka wspólnota. Zastałem same kobiety. Pytam dlaczego
nie ma mężczyzn, ale bardzo delikatnie, ‘opisowo’. Nie było mężczyzn, gdyż było
w wiosce zabijanie byka. Nie pytałem o szczegóły. Być może było to święto obrzezania, być może inne. Rodzi się tutaj zatem pytanie: Na ile chrześcijaństwo przeniknęło serca Malgaszów? Można spotkać chrześcijan, których wiara mnie naprawdę
zadziwia. Jest bowiem wielka. Nie jest może pogłębiona intelektualnie, lecz z pewnością oparta na głębokim doświadczeniu życia. Zdumiewa czasem znajomość
Biblii, gdyż o jej treściach rozmawia się często. Z drugiej strony mamy przykłady
wiary niepogłębionej, powierzchownej, chętnie ustępującej miejscowym, pogańskim praktykom. Chrześcijaństwo na Madagaskarze jest przecież bardzo młode”28.
W nocy z 2 na 3 kwietnia 1995 r. na dom misjonarzy oblatów w Marolambo dokonano napadu rabunkowego. Przebywał w nim wówczas tylko o. Piotr Wiśniewski. Napastnicy zranili go w głowę żelaznym prętem. Rannego opatrzył lekarz ze
szpitala protestanckiego.
Do połowy 1996 r. przełożonym misji w Marolambo pozostawał o. Kazimierz
Kwiatkowski, przydzielony później do pracy w misji Toamasina. Kiedy rozpoczynał on pracę w Marolambo, w jego sektorze misyjnym było 41 wspólnot chrześcijańskich. W 1996 r. w sektorze tym były już 53 wspólnoty. Wiele wiosek jednak,
podobnie jak i na całej misji, nie było jeszcze objętych ewangelizacją. „Nie docieram do wszystkich – mówił – chociaż się staram. Każdego roku jednak przybywają
nowe wspólnoty, chociaż też zdarza się, że niektóre z nich ‘zamierają’ na jakiś czas,
głównie z powodu braku katechistów. Czyli brakuje nam wciąż ludzi, którzy troszczyliby się na miejscu o  spotkania z  Pismem św., modlitwę. W  poszczególnych
wspólnotach mam katechistów. Obecnie jest ich wszystkich prawie 70. Oprócz
tego mam 14 inspektorów. Wciąż jednak ilość ta nie jest zadowalająca”29.
W  sposób szczególny o. Kazimierz Kwiatkowski troszczył się także o  rozwój
miejscowego rolnictwa. Zadanie to spełniało m.in. Stowarzyszenie Młodzieży
Rolniczej, działające na terenie całego kraju. O. Kazimierz Kwiatkowski był opieP. Wiśniewski, Być dobrym dla innych, „Misyjne Drogi” (1996) nr 6, s. 26. Por. tenże, Krzyż w spalonej
wiosce, „Misyjne Drogi” (1997) nr 6, s. 26.

28

29
K. Kwiatkowski, Rozmowa z o. Kazimierzem Kwiatkowskim. Rozmawiał 28 grudnia 1995 r. J. Różański,
taśma magnetofonowa. Por. J. Różański, Misje w kraju Betsimisaraka, dz.cyt., s. 112.

Cała wyspa.indb 65

2012-10-12 12:50:23

�66

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

kunem tego stowarzyszenia w  diecezji Toamasina. Na terenie misji Marolambo
działało 316 członków stowarzyszenia w 31 wioskach. „W tej chwili jednym z podstawowych zadań ruchu młodzieży rolniczej jest wprowadzanie do wiosek nowych
upraw, przede wszystkim warzyw – pisał o. Kazimierz. – Chodzi tutaj o  bardzo
praktyczną rzecz, jaką jest wzbogacenie o warzywa codziennego posiłku malgaskiego, składającego się zwykle z ryżu. W naszej działalności nie koncentrujemy
się bowiem tylko na wykładach, teorii: co, jak i kiedy należy sadzić, jak pielęgnować i kiedy zbierać. Ruch otrzymuje pomoc pieniężną zza granicy. Dzięki temu
może zaopatrzyć się dosłownie za symboliczną opłatą w nasiona różnych warzyw:
marchwi, patatów, ‘petsaju’, ‘bredi’, ‘anamani’, ‘manganu’... Młodzież stowarzyszona w ruchu zakłada w wioskach ogródki, w których sadzi otrzymywane nasiona,
ucząc w ten sposób innych, zdobywając cenne dla pożywienia składniki, a także
zarabiając nieco pieniędzy ze sprzedaży tych warzyw. Uprawia także wspólnie ryż,
sprzedając go na przednówku po bardzo niskiej cenie mieszkańcom okolicznych
wiosek. Członkowie Stowarzyszenia płacą też niewielkie składki. W  programie
szkolenia jest także przewidziane pogłębienie życia chrześcijańskiego, życia wiary.
Są również wykłady z Pisma Świętego. W tym roku na przykład analizujemy List
św. Pawła do Rzymian”30.
W drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych w misji dokonano wielu zmian personalnych. W maju 1996 r. do pracy w misji Marolambo przydzielony został o. Marek Ochlak, odpowiedzialny za sektor Betampona i  Ambinanimangabe. W  październiku 1996 r. przybył o. Waldemar Żukowski, nowy przełożony misji i zarazem
odpowiedzialny za sektor Ambohimilanja.
6 października 1996 r. w Marolambo święcenia kapłańskie z rąk bp. René Rakotondrabé otrzymali Jean Didier Zanadrafara i Pierre Bruno Efadhay, dwaj pierwsi
malgascy kapłani-oblaci, którzy urodzili się i  wychowali w  tej misji. W  uroczystości uczestniczył także przełożony polskiej prowincji zakonnej o. Jan Bielecki,
liczni misjonarze polscy, francuscy i  malgascy oraz siostry z  kilku zgromadzeń
zakonnych.

K. Kwiatkowski, Dbamy też o  rozwój rolnictwa, „Misyjne Drogi” (1996) nr 6, s. 27-28. Por. tenże,
Rolnictwo to ich życie. Rozmawiał J. Różański, [w:] J. Różański, Misje w  kraju Betsimisaraka, dz.cyt., s.
201-205.
30

Cała wyspa.indb 66

2012-10-12 12:50:23

�Pierwsze stacje misyjne oblatów w diecezji Toamasina

67

„Cała górska mieścina jest odświętnie wystrojona. Dwa byki – malgaski symbol
radości i wspólnoty, czekają na zabicie. Wszystkie misje zaangażowały się w przygotowanie uroczystości. Dziś wieczór, w przeddzień tej wielkiej uroczystości, zgromadziło się wiele roztańczonej i rozśpiewanej młodzieży. Wszyscy oczekują na tę
radosną chwilę, gdyż obydwaj są właśnie stąd” – tak opisywał o. Klaudiusz Hermański atmosferę w  wigilię święceń kapłańskich. W  ten sposób spełniły się ich
życiowe marzenia, o których o. Jean Diedier Zanadrafara mówił z przekonaniem:
„Po ukończeniu szkoły drugiego stopnia odczułem mocno wezwanie do życia zakonnego. Chciałem być misjonarzem! Moje powołanie dojrzewało coraz bardziej,
aż wreszcie przedstawiłem swoje plany misjonarzom oblatom. To było w 1985 r.
Do nowicjatu wstąpiłem w 1985 r. I oto jestem”31.
W 1997 r. do pracy w misji Marolambo przydzielony został pierwszy oblat malgaski, neoprezbiter o. Michel Josoason Nivonjaka. Święcenia kapłańskie otrzymał
6 września 1997 r. Przydzielono mu sektor w buszu z 32 wspólnotami chrześcijańskimi. „W  praktyce codziennego życia misjonarskiego w  Marolambo widzę
dobrze, jak potrzebna jest dobra atmosfera wspólnotowa, misyjna. Tutaj właśnie,
pomimo tylu różnic, możemy dzielić nasze radości i smutki, a także wymieniać tak
potrzebne doświadczenia i refleksje. Nie jest to z pewnością łatwe, ale przecież i cel
naszej pracy nie jest łatwy. Bo trudno jest przekazać prawdy wiary, a tym bardziej
wprowadzić przedsmak życia niebiańskiego na ziemi. Łatwo się zniechęcić przy
licznych niepowodzeniach i trudach, a tych nie brakuje w naszych wielodniowych
i  wielokilometrowych wędrówkach po wioskach, rozproszonych w  okolicznych
górach. Z każdej takiej podróży wracam jednak radośnie do wspólnoty, do której
wezwał mnie Bóg, i która – mam nadzieję – będzie powiększała się o moich rodaków” – pisał o. Michel32. Pracował on w misji bardzo gorliwie. Był też ogromnie
lubiany przez wiernych33.
W 1998 r. do pracy w sektorze Sahakevo przybył o. Adam Szul. W tym samym
roku wspólnotę zasilił brat Jean Christian Ramisy, Malgasz. W 1999 r. do wspólnoty przybył o. Jean Claude Vanghou, kolejny neoprezbiter. W tym samym roku do

31

F. Chrószcz, Pierwsi malgascy kapłani – oblaci, „Misyjne Drogi” (1997) nr 1, s. 32.

32

M. Josoason, Jestem we wspólnocie oblackiej!, „Misyjne Drogi” (2000) nr 3, s. 31-32.

33

Por. R. M[ajewski], Śp. O. Michel Josoason Nivonjaka OMI, „Misyjne Drogi” (2007) nr 3, s. 43.

Cała wyspa.indb 67

2012-10-12 12:50:23

�68

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

pracy w misji Masomeloka skierowany został o. Waldemar Żukowski, a jej przełożonym został o. Marek Ochlak.
O życiu i pracy w tej wspólnocie pisze o. Adam Szul: „Jak we wszystkich misjach, tak i tutaj pierwszym naszym zadaniem jest praca ewangelizacyjna. Każdy
z  nas ma pod swoją opieką 45-55 wiosek. Jest to niełatwe zadanie, gdyż teren
naszej misji jest górzysty i  prawie wszędzie musimy docierać pieszo. Pan Bóg
jednak nam błogosławi i  w  zdrowiu, i  w  pracy. Widać owoce prowadzonej od
dawna pracy misyjnej. 6 grudnia w  Marolambo będzie bierzmowanie, do którego przygotowuje się ponad 400 osób. Sami nie podołalibyśmy temu, gdyby
nie pomoc miejscowych katechistów i  tzw. inspektorów, czyli nadkatechistów.
Ostatnio przeżywaliśmy bardzo piękną uroczystość. Przełożony misji, o. Waldemar Żukowski, poświęcił nowy kościół w wiosce Betampona, głównym punkcie
sektora misyjnego, w którym pracuje o. Marek Ochlak. W Ambomilanjy – innym
centrum, prowadzonym przez o. Waldemara, również trwa budowa kościoła.
Taka jest bowiem droga wielu wspólnot. Najpierw ktoś zaczyna pracę, później
powstaje skromne miejsce modlitwy, później kaplica i wreszcie kościół. Wszystko
w miarę rozrastania się wspólnoty. Większe i bardziej centralne wspólnoty stają się niekiedy ośrodkami nowych centrów misyjnych. (…) Snujemy także różne plany. I tak w przyszłym roku chcemy uruchomić na terenie misji stolarnię,
w której młodzi zdobywaliby podstawowe umiejętności zawodowe. Uczyliby się
jak zrobić stół, krzesło, ławkę – gdyż są to przedmioty niezbyt często używane
przez Betsimisaraka”34.
Pod koniec lat dziewięćdziesiątych XX w. misja Marolambo tętniła życiem.
Działał w niej prężnie Ośrodek Szkolenia Katechistów, który służył wszystkim sektorom misyjnym. Co roku organizowano w nim miesięczną sesję dla początkujących katechistów. Oprócz tego świeccy pomocnicy misjonarzy, którzy ukończyli
Teologiczną Szkołę Katechistów w Antananarivo, prowadzili także szkolenie katechistów w buszu, w każdym sektorze z osobna. Cykl szkolenia obejmował zwykle
wykłady z Pisma św. i katechizmu.
34
A. Szul, Praca w  braterskiej wspólnocie, „Misyjne Drogi” (1999) nr 2, s. 28. Por. także relacje z  życia
i pracy wspólnoty w Marolambo: J. Różański, Już się narodził w Betlejem Jezus Zbawiciel, „Misyjne Drogi”
(1997) nr 1, s. 6-7; P. Wiśniewski, Krzyż w spalonej wiosce, dz.cyt., s. 26; M. Ochlak, Tangala, „Misyjne
Drogi” (1999) nr 2, s. 33.

Cała wyspa.indb 68

2012-10-12 12:50:23

�Pierwsze stacje misyjne oblatów w diecezji Toamasina

69

Co roku odbywało się także spotkanie dla dzieci zrzeszonych w Krucjacie Eucharystycznej, które trwało zwykle pięć dni. Przychodzili na nie odpowiedzialni za
grupy i reprezentanci krucjaty. Zwykle gromadziło się ok. 500 dzieci. Celem tych
spotkań była wspólna modlitwa, zabawa, a także omówienie działalności ruchu.
Na spotkanie przyjeżdżał odpowiedzialny za ruch w  całej diecezji. W  program
spotkania wpisane były różne konkursy, np. ze znajomości Pisma św., katechizmu.
Innym wielkim spotkaniem dla chrześcijan z wszystkich sektorów misyjnych
były spotkania Matek Różańcowych. Odbywały się one z reguły nie w Marolambo,
lecz w jednej z wiosek w buszu. Brało w nich udział 200-300 osób, a spotkanie takie
trwało trzy dni.
Swoją działalność prowadziło założone przed laty harcerstwo, do którego należało kilkanaście osób, wszyscy z Marolambo. W wioskach w buszu harcerstwo
było nieobecne.
Prężnym ruchem na terenie misji było także Stowarzyszenie Młodzieży Rolniczej. W Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego – święta patronalnego ruchu –
organizowano czterodniowe spotkanie dla jego członków w jednej z wiosek w buszu. Brało w nim udział 300-400 osób.
Misja w Marolambo szczyciła się także powołaniami zakonnymi. Z niej pochodziły Gorgette, Marta i Germaine ze Zgromadzenia Sióstr Mądrości Bożej. Także
siostry Maryi Wynagrodzicielki miały z terenu tej misji pierwsze kandydatki do
nowicjatu. Z  misji Marolambo wywodzili się także pierwsi kapłani-oblaci: Jean
Didier Zanadrafara oraz Bruno Efadahy.
W  pracy ewangelizacyjnej oblatów wspomagały siostry Maryi Wynagrodzicielki. Przełożona misji angażowała się w prowadzenie sesji dla katechistów. Dwie
inne siostry kierowały ośrodkiem dla dziewcząt, który posiadał trzydzieści miejsc.
Program szkolenia dziewcząt obejmował szycie na maszynie, gotowanie, w  tym
m.in. wzbogacanie jadłospisu, pielęgnację dzieci, higienę, pogłębienie wiary. Był to
zatem rodzaj szkoły zawodowej, w której zajęcia rozłożono na cykl roczny.
1.4. Misja u progu XXI w.
„Tworzymy tu w Marolambo dużą wspólnotę: dwóch Polaków, trzech młodych
ojców misjonarzy malgaskich i jeden brat Malgasz oraz grupa czterech sióstr zakonnych. Tak jak cały Kościół rozpoczęliśmy Rok Jubileuszowy 2000 – relacjono-

Cała wyspa.indb 69

2012-10-12 12:50:23

�70

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

wał o. Adam Szul. – Cieszymy się z tego, że bardzo wielu chrześcijan przystępuje do sakramentów św. Pragną w ten sposób głębiej przeżyć ten rok łaski. Nawet
wiceprezydent miasta i  poseł do parlamentu zdecydowali się na zawarcie ślubu
sakramentalnego. Wierni bardzo się ucieszyli z tego, że również miejscowe władze pochyliły głowy przed Bogiem. Wielkim wydarzeniem dla całego miasta była
również piękna procesja ku czci Matki Bożej z okazji poświęcenia nowej groty. Nie
spodziewaliśmy się, że aż tak wielu ludzi pójdzie do niej wieczorem ze świecami
w rękach. Była to niezaplanowana, ekumeniczna procesja ku czci Matki Bożej. Szli
nie tylko katolicy, ale również luteranie, anglikanie i sami nie wiemy, kto jeszcze.
Chyba całe miasto stanęło na nogi, by uczcić Matkę Najświętszą. Były żywiołowe
śpiewy i wezwania modlitewne – jak tylko Malgasze to potrafią”35.
O  dobrych relacjach ekumenicznych w  misji wspominał także o. Wojciech
Kluj, będący tam gościnnie na Boże Narodzenie 2000 r. W niedzielę, w Betampona, w Wigilię Bożego Narodzenia, „przeżyłem piękne nabożeństwo ekumeniczne
wspólnoty luterańskiej i  katolickiej. Jeszcze przed ósmą rano razem z  pastorem
przeszliśmy procesyjnie przez wioskę aż do zboru protestanckiego. Przyłączali się
chrześcijanie obu wyznań. Obecni byli przedstawiciele miejscowych władz. Pastor,
Malgasz, bardzo serdecznie nas przywitał, a potem przewodniczył nabożeństwu.
Śpiewy prowadziły na przemian chóry obu wspólnot. Homilię wygłosił o. Marek.
Była wzruszająca atmosfera, która ogarniała wszystkich. Jakże była ona ważna przy
wspólnym świętowaniu tajemnicy Wcielenia Syna Bożego w 2000 roku! Różnice
wyznaniowe w krajach misyjnych często utrudniają pracę ewangelizacyjną, dlatego dobrze, że są spotkania ekumeniczne. Takie święta jak Boże Narodzenie wszystkich łączą. Muszę przyznać, że w czasie całego tournée spotkałem wiele podobnych
międzywyznaniowych znaków życzliwości”36.
W  misji otworzono szkołę rzemiosła stolarskiego dla młodzieży z  buszu. Do
tego celu zaadaptowano starą stajnię. Co roku do szkoły przyjmowano ok. 15
uczniów, którzy mieszkali w centrum pastoralnym przy misji. Szkolne kursy trwały
sześć miesięcy. Początkowo prowadził je brat Jean Christian Ramisy. Pomagało mu
dwóch nauczycieli, z których jeden był zawodowym stolarzem, a drugi stolarzem
35

A. Szul, Niezaplanowana, ekumeniczna procesja maryjna, „Misyjne Drogi” (2000) nr 4, s. 32-33.

36

W. Kluj, Aby misjonarze pozostali z nimi, „Misyjne Drogi” (2001) nr 3, s. 35.

Cała wyspa.indb 70

2012-10-12 12:50:23

�Pierwsze stacje misyjne oblatów w diecezji Toamasina

71

i ogrodnikiem. W szkole uczono się teorii i praktyki. Zajęcia zaczynano od bardzo
prostych rzeczy: cięcia drewna, wiercenia otworów. Potem uczono budowy prostego domu. Po zapoznaniu się z podstawami stolarstwa przechodzono do produkcji
mebli. Uczono wytwarzać taborety, krzesła, łóżka, stoły, fotele, a także inne meble
na zamówienie prywatnych odbiorców. Na wszystkie meble pochodzące ze szkoły
był zbyt. Uczniowie poznawali także zasady savoir vivre’u  oraz podstaw ogrodnictwa. Po ukończeniu szkoły uczniowie otrzymywali dyplom i trochę narzędzi:
młotek, dłuta, piłę, metr oraz dwa strugi. Szkoła została założona pod patronatem
sługi Bożego brata Antoniego Kowalczyka37.
W  2001 r. przełożonym misji został o. Adam Szul. Do pracy w  misji zostali
przydzieleni ojcowie Grzegorz Krzyżostaniak, Anselm Varana oraz przygotowujący się do wyjazdu do Hongkongu William Meng. Do innych placówek zostali
przeniesieni ojcowie Marek Ochlak i Michel Josoason Nivonjaka.
W tym samym roku pożar zniszczył część Marolambo. „Domy stoją tak blisko
siebie i są kryte trawą, że nic nie stoi na przeszkodzie temu, by spłonęło całe miasteczko. Na szczęście nie było ofiar w ludziach, ale wielu straciło cały swój dobytek.
Staramy się o pomoc Caritasu, ale sami pomogliśmy doraźnie, rozdając ryż i koce.
Na dodatek w całym tym nieszczęściu właściciel mieszkania, od którego rozpoczął
się pożar, zgodnie z malgaskim zwyczajem musiał kupić i zabić byka na oczyszczenie miasta. Mimo nalegań, aby tego nie robił, bo jest katolikiem, kupił go ze
strachu przed miejscową społecznością. Zaciągnął dług, który go pogrąży w biedzie, ale nikogo to nie obchodziło – ani tych, którzy zjedli byka, ani miejscowego
tradycyjnego przewodnika duchowego tangalamena” – relacjonował wydarzenia
o. Adam Szul38.
Wrażeniami z  rytmu powtarzających się pieszych wypraw duszpasterskich
dzielił się o. Grzegorz Krzyżostaniak: „Serdecznie żegnani udajemy się rano do
Ambatolahy. Ścieżka wznosiła się coraz wyżej i  wyżej. Wokoło las. Dużo palm
ravinala. Po trzech godzinach dochodzimy do wioski. Ludzie witając mnie, patrzą na mnie z zaciekawieniem. Jestem nowy. Przychodzą gromadnie. Potrzebują
Boga i obecności misjonarza. To dodaje nowych sił. Kościół jest dobrze utrzymany.
Por. A. Szul, Nasza szkoła stolarska, „Misyjne Drogi” (2006) nr 1, s. 30-31; L’oevre de LebensWert et de
Revivre, „Écho OMI Madagaskar” (2009) nr 4, s. 12-13.

37

38

A. Szul, Wiadomości dobre i złe, „Misyjne Drogi” (2002) nr 1, s. 29.

Cała wyspa.indb 71

2012-10-12 12:50:23

�72

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

Przed Mszą św. dingana, czyli egzamin katechumena, który ma przyjąć sakrament
chrztu św. Wieczorem rozmawiam i żartuję z dziećmi. Podziwiają świeczkę, którą
zapalam. Tu mało kto może sobie pozwolić na jej kupno. To prawie 1/3 dziennego
zarobku. Dzieci są dumne, że potrafią czytać po francusku. Wieczory są tu bardzo
nastrojowe. Mogę trochę odpocząć. Grają świerszcze. W jednej z chat przygotowują śpiewy. Melodie i cała ich muzyka jest zestrojona z tutejszym krajobrazem – jak
gdyby były rekompensatą za ich biedę. Dziękuję Bogu za swe powołanie, za to, że
mogę tu z nimi być. Oni potrzebują Boga – to się czuje”39.
Po okrzepnięciu w  pracy misyjnej o. Grzegorz Krzyżostaniak zaczął rozwijać
swoje zainteresowania kulturą malgaską. „Moim skromnym wkładem w propagowanie miejscowej, malgaskiej kultury, a  ściślej biorąc kultury ludu Betsimisaraka,
są konkursy pieśni i tańca, które organizuję dwa razy w roku: na Boże Narodzenie
i na Wielkanoc. Ludzie oglądają i nieraz własnym oczom nie wierzą, że posiadają tak
przeróżne instrumenty, cudowne tańce, swoiste rytmy i urocze śpiewy, które są wypierane przez współczesną muzykę, tak bardzo różniącą się od tradycyjnych pieśni
plemienia Betsimisaraka. A szkoda! Już nieraz pytałem moich chrześcijan, dlaczego
sami nie starają się o to, aby ich piękne tradycje nie zaginęły. Odpowiedzieli mi z rozbrajającą szczerością: ‘Wstydzimy się naszej muzyki, Ojcze!’. Dlatego też postanowiłem jakoś im pomóc, wskazać na znaczenie własnej tożsamości, bez której będą jak
drzewa pozbawione korzeni. Nie jest to takie proste, ale coś się jednak udaje”40.
W 2002 r. do misji zostali przydzieleni o. François de Paul Rakotovao oraz brata
Eddy Thierry Randriamalala. W tym samym roku odszedł z misji o. Jean Claude
39
G. Krzyżostaniak, Moje pierwsze „tournée”, „Misyjne Drogi” (2002) nr 3, s. 34-35. Por. tenże, Zdarzają
się trudne sytuacje, „Misyjne Drogi” (2004) nr 4, s. 32.

Tenże, Na pomoc rodzimej kulturze, „Misyjne Drogi” (2005) nr 1, s. 29-30. Te swoje zainteresowania
miejscową kulturą o. Grzegorz Krzyżostaniak rozwinął podczas studiów na Uniwersytecie Kardynała
Stefana Wyszyńskiego w  Warszawie w  latach 1995-1999, uwieńczonych doktoratem pt. Inkulturacja
obrzędów przejścia na Madagaskarze. Zwrócił w nim uwagę na konkretne aspekty i możliwości inkulturacji
obrzędów przejścia na Madagaskarze. Tak ujęte zadanie domagało się od autora niniejszej dysertacji
odwołania się do badań etnograficznych – w  ramach szeroko pojętej antropologii stosowanej – jak
i badań teologicznych oraz praktyki liturgicznej na Madagaskarze. Wydanie książkowe: G. Krzyżostaniak,
Inkulturacja obrzędów przejścia na Madagaskarze, Warszawa 2011. Por. także: tenże, Tonga Soa Mompera.
Witaj Ojcze Misjonarzu. Zapiski z  Madagaskaru, Poznań 2010. Ponadto o  różnych aspektach rodzimej
kultury misjonarze pisali w listach, m.in.: O Stwórcy, przodkach Ibotitie, „Misyjne Drogi” (1983) nr 2, s. 48;
J. Sadowski, Grób rodzinny, „Misyjne Drogi” (1993) nr 1, s. 36-37; R. Krauz, Między żywymi a zmarłymi,
„Misyjne Drogi” (1995) nr 2, s. 14-15; W. Żukowski, Nie opuszczę swego pana, „Misyjne Drogi” (1995) nr
1, s. 58-59.
40

Cała wyspa.indb 72

2012-10-12 12:50:23

�Pierwsze stacje misyjne oblatów w diecezji Toamasina

73

Vanghou. Obsługiwał on sektor w buszu z 35 wspólnotami. Pracował bardzo gorliwie. Pasjonował się muzyką, skomponował szereg pieśni religijnych. Był lubiany
zwłaszcza przez młodzież41.
W 2002 r. misja w Marolambo świętowała osiemdziesiątą rocznicę założenia.
„Przybyło bardzo wielu ludzi z  buszu. Dla tych, którzy mieli przyjąć sakrament
bierzmowania, odbyły się rekolekcje. W  sobotę po porannej Mszy św. kilka par
przeżywało jubileusz małżeństwa. Wieczorem po różańcu przy grocie była przewidziana procesja światła po ulicach miasteczka. Niestety obfity deszcz sprawił, że
wszystko odbyło się w kościele. Procesja jest już tradycją i przyłączają się do niej
również chrześcijanie innych wyznań.
W niedzielę pogoda była wymarzona. Msza św. jubileuszowa z bierzmowaniem
została odprawiona na centralnym placu Marolambo na estradzie, gdzie zwykle
odbywają się uroczystości państwowe. Wszyscy wierni mogli zatem uczestniczyć
we Mszy św. Sakrament bierzmowania przyjęły 234 osoby z 60 różnych wiosek”42.
W 2005 r. nowym przełożonym misji został o. Krzysztof Szabłowski. A do pracy
przydzieleni zostali ojcowie Paweł Petelski i Jean Pascal Rabemanantsoa.
„Cała misja obejmuje 194 kaplice w  buszu. W  sektorze Sahakevo, który obsługuję, mam do odwiedzenia 44 wspólnoty – relacjonował w styczniu 2006 r. o.
Paweł Petelski. – Pierwsza miejscowość Androrangavola jest oddalona o  45 km
i wymaga przynajmniej ośmiogodzinnego marszu. Najbardziej oddalona wioska
Ambodiara (115 km) wymaga aż 3 dni pieszej drogi. Niestety do żadnej miejscowości nie można dojechać motorem. Jest sporo rzek, na których nie ma mostów
i  są również odcinki górskie. Ostatnie tournée zajęło mi dwa tygodnie. (…) 20
dzieci przyjęło Pierwszą Komunię św., udzieliłem 35 chrztów i 5 ślubów. Trzeba
było wyspowiadać setki ludzi. W Sahakevo katechista odpowiedzialny za liczenie
wiernych podał liczbę 700 obecnych na Mszy św. Niektórzy z nich musieli przebyć
wiele kilometrów, aby być na Eucharystii”43.

41

Por. R. M[ajewski], Śp. o. Jean Claude Vanghou OMI, „Misyjne Drogi” (2007) nr 3, s. 43-44.

42

R. Krauz, Z mojej wyprawy do Marolambo, „Misyjne Drogi” (2004) nr 1, s. 33.

P. Petelski, Trudności i  radości misjonarza, „Misyjne Drogi” (2006) nr 2, s. 31. Por. inną jego relację
z  obchodu misyjnego: tenże, Nieść ludziom nadzieję, „Misyjne Drogi” (2007) nr 3, s. 50. Por. też: K.
Szabłowski, Głosić Słowo Boże, „Misyjne Drogi” (2010) nr 4, s. 50.

43

Cała wyspa.indb 73

2012-10-12 12:50:23

�74

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

W następnych latach w misji pracowali ojcowie Robert Koniczek, Jean Marco
Ratelolahy, Alfred Ravelomapisandraibe oraz brat Daniel Kloch.
„Teren mojej działalności misyjnej to 55 wspólnot rozsianych w buszu i szkółka
stolarska dla chłopców – pisał o swojej pracy o. Robert Koniczek. – Pracę rozpocząłem od jak najszybszego odwiedzenia przynajmniej części tych ludzi. Jak się
okazało, była to bardzo dobra decyzja, ponieważ wielu z nich ogarnął niepokój:
kiedy przybędzie do nich misjonarz po zmianie ojca odpowiedzialnego za tę część
buszu. Dzięki mojej decyzji poczuli się dowartościowani i nie doznali opuszczenia.
Ponieważ praca w  buszu nie była dla mnie nowością, nie czułem się zagubiony
w czasie tej pierwszej wizyty, a i przyjęcie przez chrześcijan było bardzo serdeczne.
Biła z nich ogromna radość i wdzięczność za to, że ich odwiedziłem. Ta pierwsza
wizyta miała charakter zapoznawczy, chciałem im się nieco przyjrzeć, porozmawiać, aby ich trochę poznać. Dlatego postanowiłem zatrzymywać się w każdej wiosce, nawet w tych najmniejszych i bardzo blisko siebie położonych. Dzięki temu
miałem sporo czasu na rozmowy z ludźmi”44.
W lipcu, sierpniu i wrześniu misjonarze z reguły nie odwiedzali wiosek w buszu. Była to pora zarezerwowana na różne sesje szkoleniowe i spotkania. „Pierwsza
sesja zorganizowana była dla inspektorów i katechistów z całego naszego dystryktu. To oni przewodniczą modlitwom, animują różne grupy kościelne, jednym słowem troszczą się o Kościół lokalny w swojej miejscowości. Potrzebują oni stałej
formacji. W tym roku przyszło ich do Marolambo 130. Mieli wykłady dotyczące
liturgii, sakramentów, pomocy medycznej, a  nawet prawa cywilnego itp. – pisał
o tym okresie o. Paweł Petelski. – Następna sesja, najdłuższa, bo trwająca aż trzy
tygodnie, była dla nowych katechistów. Wygłoszono wiele wykładów, m.in. z historii Kościoła, sakramentologii, liturgiki, były też sprawy bardzo proste, dotyczące
przyjęcia misjonarza podczas tournée (higiena, czystość w domu itp). Ostatniego
dnia 12 nowych katechistów złożyło przyrzeczenia podczas Mszy św. Otrzymawszy krzyże od superiora misji, zostali posłani do głoszenia Dobrej Nowiny w swoich miejscowościach. Najpiękniejsze było jednak spotkanie dzieci. Na tę sesję
przybyło 500 małych chrześcijan. Dużą grupę stanowiły dzieci z mojego sektora
Sahakevo. Szły 2-3 dni, 80-130 km. (…) Kolejną grupą, która zawitała na swoje
44

R. Koniczek, Liczba chrześcijan wciąż rośnie, „Misyjne Drogi” (2008) nr 3, s. 28-29.

Cała wyspa.indb 74

2012-10-12 12:50:23

�Pierwsze stacje misyjne oblatów w diecezji Toamasina

75

doroczne święto – 15 sierpnia – była wspólnota czcicieli Najświętszej Matki Bożej
– MDMK. Na święto Wniebowzięcia Najświętszej Matki Bożej przybyło około 600
jej czcicieli. (…) Ostatnim spotkaniem zorganizowanym przez nas były rekolekcje
dla ministrantów połączone z obozem powołaniowym. Przybyło 70 chłopaków”45.
W 2010 r. na terenie misji Marolambo było już 170 wspólnot chrześcijańskich.
Podzielone były one na cztery sektory duszpasterskie: Ambohimilanja, Betampona, Ambinanimangabe, Sahakevo et Andonabe-Sud.
1.5. Personel wspólnoty oblackiej w Marolambo
O. Jan Sadowski (1981-1985 – przełożony)
O. Jan Wądołowski (1981-1986)
O. Marian Lis (1981-1985)
O. Franciszek Chrószcz (1985-1991 – przełożony)
O. Jerzy Wizner (1985-1989)
O. Klaudiusz Hermański (1986-1990)
O. Kazimierz Kwiatkowski (1989-; 1991-1996 – przełożony)
O. Andrzej Urbanek (1991-1994)
O. Andrzej Serwaczak (1991-1994)
O. Stanisław Kazek (1994-1998)
O. Piotr Wiśniewski (1994-1998)
O. Waldemar Żukowski (1996-1999 – przełożony)
O. Marek Ochlak (1996-; 1999-2001 – przełożony)
O. Michel Josoason Nivonjaka (1997-2000)
Br. Jean Christian Ramisy (1998-2000)
O. Adam Szul (1998-; 2001-2005 – przełożony)
O. Jean Claude Vanghou (1999-2002)
O. Grzegorz Krzyżostaniak (2001-2005)
O. Anselm Varana (2001-2003)
O. William Meng (2001)
O. François de Paul Rakotovao (2002-2006)
P. Petelski, Najpiękniejsze było spotkanie z dziećmi, „Misyjne Drogi” (2009) nr 1, s. 28-29. Por. także: K.
Szabłowski, Kilka wiadomości z Marolambo, „Misyjne Drogi” (2009) nr 4, s. 29.
45

Cała wyspa.indb 75

2012-10-12 12:50:24

�76

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

Br. Eddy Thierry Randriamalala (2002-2003)
O. Krzysztof Szabłowski (2005- przełożony)
O. Paweł Petelski (2005-2009)
O. Jean Pascal Rabemanantsoa (2005-2007)
O. Robert Koniczek (2006-)
O. Jean Marco Ratelolahy (2008-)
Dk. Emmanuel Ramiadamanana (2008-2009)
O. Alfred Ravelomapisandraibe (2009-)
Br. Daniel Kloch (2009-)

2. Misja w Ambinanindrano
We wrześniu 1981 r. polscy oblaci przejęli od francuskich montfortanów misję Ambinanindrano. Misja ta, założona w  1950 r., obejmowała teren 1200 km2
z 45 000 mieszkańców46. Została ona opuszczona przez misjonarzy w 1974 r.
2.1. Początki pracy polskich oblatów
Ambinanindrano jest wioską położoną na drodze z Mahanoro do Marolambo.
Pierwszymi misjonarzami, którzy głosili Ewangelię w  okolicach Ambinanindrano byli ojcowie jezuici z  Fianarantsoa, założyciele „Dystryktu Misyjnego Lasów
Tropikalnych”. W 1934 r. tereny te zostały przejęte do ewangelizacji przez misjonarzy montfortanów. Wielu z nich przemierzało okolice Ambinanindrano w drodze z Mahanoro do Marolambo i z powrotem. Na Wielkanoc 1947 r. poświęcono
w wiosce nowy kościół, spalony kilka miesięcy później podczas powstania narodowego, którego skutki odczuło wiele wiosek, w tym także wspólnot chrześcijańskich.
Z kościoła pozostała tylko dzwonnica i dwa słupy podtrzymujące dach i ściany.
Ponieważ wioska gwarantowała schronienie w połowie drogi między misjami
Mahanoro i  Marolambo, w  1950 r. postanowiono utworzyć w  niej trzecią misję
i z niej objąć ewangelizacją szereg rozrzuconych po buszu wiosek.
Misja posiadała murowany kościół i  drewniany dom dla misjonarzy. Początkowo rozwijała się pomyślnie. Pracowało w  niej dwóch misjonarzy. Jednak mi46

Por. F. Chrószcz, Madagaskar, dz.cyt., s. 2.

Cała wyspa.indb 76

2012-10-12 12:50:24

�Pierwsze stacje misyjne oblatów w diecezji Toamasina

77

sję dotknął kryzys posoborowy, który mocno ujawnił się w  diecezji Toamasina.
W Ambinanindrano misjonarze ogłosili, że misja przestaje już istnieć. Postanowili
zamienić budynek kościelny na szkołę, a na terenie misji wybudować domy mieszkalne dla nauczycieli. Przeszkodziła im w tym miejscowa wspólnota chrześcijańska. Nie ocaliła ona jednak ornatów kapłańskich i bielizny kościelnej, które zostały
spalone. Zakopano tylko niektóre figury, chroniąc je przed zniszczeniem. Misję
zamknięto w  1974 r. Na jej terenie istniały wtedy 64 wspólnoty chrześcijańskie,
skupiające według statystyk 2000 osób. W rzeczywistym kontakcie z misją pozostawało jednak o wiele mniej osób.
Po odejściu misjonarzy montfortanów życie religijne zaczęło wyraźnie słabnąć.
Sześć lat nieobecności wystarczyło, by liczba wspólnot spotykających się na modlitwie spadła do 1247. Znajdowały się one w widłach rzek Mangoro i Nosivolo, większość w wioskach położonych przy drodze. Niektóre z nich skupiały zaledwie kilka
osób. Przetrwały one dzięki gorliwości katechisty Daufina. Przez cały swe życie
pozostał on bardzo oddany sprawie ewangelizacji. Nigdy nie szczędził trudu. Po
przybyciu polskich misjonarzy dalej gorliwie współpracował z nimi, przychodząc
nieraz z odległej wioski do Ambinanindrano trzy-cztery razy w miesiącu tylko po
to, by się poradzić.
Stan budynków misyjnych w  Ambinanindrano pozostawiał także wiele do
życzenia. Według relacji oblatów dom misjonarzy przypominał wielką polską
stodołę. Był długi na osiemnaście metrów, miał pośrodku wrota, za którymi
znajdował się salon, a po bokach dwa pokoje. Podłogi były w nim dziurawe i nie
było sufitu. We wrześniu 1981 r. misję Ambinanindrano przejęli ojcowie Franciszek Chrószcz (przełożony misji) i Roman Krauz. Rozpoczęli swoją pracę od
odwiedzania wspólnot, które „się jeszcze modlą” oraz od remontu domu. W niektórych wspólnotach zastali tylko 3-5 osób, chociaż dawniej było ich o  wiele
więcej. Pierwsze wizyty w wioskach prowadził o. Franciszek Chrószcz wraz z o.
Pernot, montfortaninem. Natomiast o. Roman Krauz zajmował się głównie remontem domu. Na ten cel otrzymali nieco pieniędzy z diecezji oraz podstawowe
sprzęty z Prokury Misyjnej w Poznaniu. Były nimi lodówka, piec i motocykl. Do
domu misjonarzy doprowadzono światło, choć jeszcze nie zakupiono agregatu
47

Por. R. Krauz, Zadomowiliśmy się już na dobre, „Misyjne Drogi” (1983) nr 4, s. 38.

Cała wyspa.indb 77

2012-10-12 12:50:24

�78

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

prądotwórczego. Założono okna w pokojach, bieżącą wodę, tzn. rynny na dachu
i zbiornik, do którego ona ściekała. Z połączenia zbiornika i wiadra skonstruowano także prosty prysznic. „Ale pierwszą rzeczą, jaką zrobiłem, była ubikacja
– wspominał po latach o. Roman. – Wszyscy dziwili się, że do tych spraw trzeba
wznosić budowlę i jeszcze z jak dobrym siedzeniem! To wszystko robiliśmy przy
pomocy bardzo prostych narzędzi.
Kościół był w o wiele lepszym stanie niż dom misjonarzy. Ale już tzw. ‘sala spotkań i widowisk’ była na skraju zniszczenia”48.
Pierwszy rok dla misjonarzy z Ambinanindrano był przede wszystkim rokiem
doskonalenia języka malgaskiego i wdrażania się w miejscową kulturę. Nie było to
łatwe. Wszystko wokół było przecież tak nowe i odmienne. Nawet o. Franciszek
Chrószcz po kilkuletniej pracy misyjnej w Kamerunie odkrywał wiele rzeczy zupełnie odmiennych i nieporównywalnych z sytuacją afrykańską. W wyprawach do
buszu wielkie zasługi miał niejaki Laurent. „Dzięki wyprawom do buszu nauczyłem się biegle mówić po malgasku. Po roku, przed wyjazdem na urlop, mówiłem
już kazania na pamięć, zmieniając je nieco” – wspominał o. Roman Krauz49.
W drugim roku pracy ewangelizacyjnej oblaci zaczęli przyjmować ludzi do katechumenatu. Nie zadowolili się posługą duszpasterską wśród dotychczasowych
12 wspólnot chrześcijańskich. Często pytali ludzi: „Dlaczego tak mało osób przygotowuje się do chrztu?”. Ich odpowiedź była prosta: „Nikt nas nie zaprasza”. Zaczęli więc zapraszać ludzi50.
W organizacji katechumenatu bezcenne okazało się kameruńskie doświadczenie o. Franciszka. Stamtąd bowiem zaczerpnął on zasadnicze wzorce i  trzyletni
okres katechumenatu, podzielony na kilka etapów. Przy czym postanowiono nie
zmieniać dotychczasowych imion malgaskich, tylko dodawać nowe, chrześcijańskie, jak było też w miejscowym zwyczaju.
R. Krauz, Rozmowa z  o. Romanem Krauzem. Rozmawiał 9 stycznia 1996 r. J. Różański, taśma
magnetofonowa. Por. J. Sadowski, Ojciec Roman remontuje, „Misyjne Drogi” (1983) nr 2, s. 48. Por.
R. Krauz, Zadomowiliśmy się już na dobre, „Misyjne Drogi” (1983) nr 4, s. 38. Por. tenże, Pozostały
wspomnienia… ale nie tylko, „Misyjne Drogi” (2006) nr 2, s. 15.
48

49
R. Krauz, Rozmowa z  o. Romanem Krauzem, dz.cyt. Por. J. Różański, Misje w  kraju Betsimisaraka,
dz.cyt., s. 84.

R. Krauz, Rozmowa z  o. Romanem Krauzem, dz.cyt. Por. J. Różański, Misje w  kraju Betsimisaraka,
dz.cyt., s. 86.
50

Cała wyspa.indb 78

2012-10-12 12:50:24

�Pierwsze stacje misyjne oblatów w diecezji Toamasina

79

Misjonarze odnawiali również dawne wspólnoty chrześcijańskie, których kiedyś było kilkadziesiąt. Przestały się spotykać i modlić z różnych powodów. Niekiedy spowodowała to śmierć katechisty, niekiedy przyczyną było zniszczenie czy
zagubienie książeczek z modlitwami i słowem Bożym, czasem wewnętrzne spory
itp. Brakowało im pasterza, kogoś, kto by ich zachęcił, poprowadził. Kiedy dawni
chrześcijanie dowiedzieli się, że misjonarze na powrót zamieszkali w Ambinanindrano, zaczęli się ponownie zbierać, pytać, organizować. To, co zamarło, odradzało
się, budziło się z uśpienia. Przychodziło coraz więcej ludzi, którzy wyrażali gotowość zostania chrześcijanami. Każde zaproszenie oblaci przyjmowali z  radością
i nadzieją, nawet jeśli do wioski trzeba było iść pieszo trzydzieści kilometrów.
W 1982 r. liczba wspólnot chrześcijańskich wzrosła do dwudziestu. „Po czterech
latach naszej obecności w Ambinanindrano mieliśmy już 1600 katechumenów –
mówił o. Roman. – Jak kiedyś na zebraniu misjonarzy w Tamatave powiedziałem
o tym, odpowiedziano mi, że z pewnością nie umie liczyć po francusku. Była to
oczywista złośliwość, gdyż przyjęliśmy inną koncepcję misji: głoszenie Słowa Bożego i rozwój, a nie tylko sam rozwój, a w minimalnym stopniu głoszenie Słowa
Bożego. Dlatego też zarzucano nam tzw. sakramentalizację”51.
W swojej wypowiedzi o. Roman wspomina mimochodem o odmiennej koncepcji misji, którą przyjęli głównie misjonarze francuscy w różnych częściach wyspy. Propagowało ją także wielu montfortanów ze wschodniego wybrzeża. Według
tej koncepcji głównym celem misji było nie głoszenie Bożego Słowa, lecz pomoc
w rozwoju. Według tych koncepcji praca ta znajduje się u podstaw. Dopiero bowiem, gdy człowiek dojdzie do pewnego poziomu rozwoju materialnego, zacznie
odczuwać potrzebę Boga i pytać o Ewangelię. Misjonarz miał być zatem apostołem rozwoju. Stąd sprzeciw, gdy zajmował się z całego serca i sił także głoszeniem
Ewangelii.
Idee te nie były pozbawione szlachetności i  dobra. W  praktyce jednak okazywały się niezbyt skuteczne, raczej utopijne, gdyż właściwym powołaniem misjonarza nie jest praca agronoma, budowniczego, lekarza, dyrektora szkoły itd.,
chociaż to wszystko pochłania mu często większość czasu. Jego głównym powołaniem jest głoszenie Jezusa Chrystusa i zakładanie miejscowego Kościoła. Bez tej
R. Krauz, Rozmowa z  o. Romanem Krauzem, dz.cyt. Por. J. Różański, Misje w  kraju Betsimisaraka,
dz.cyt., s. 86-87.
51

Cała wyspa.indb 79

2012-10-12 12:50:24

�80

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

świadomości przestaje być misjonarzem. Tak o pracy na rzecz rozwoju miejscowej
społeczności mówił o. Franciszek Chrószcz, propagator wielu inicjatyw społecznych w wioskach na Mangoro: „Nigdy nie stawialiśmy tego jako priorytetu. Będąc
w różnych komisjach, radzie kapłańskiej i biskupiej, walczyłem z przekonaniem,
że najważniejsza jest praca dla rozwoju. Czyli, że najpierw trzeba ludzi podnieść
do pewnego poziomu życia materialnego i  dopiero potem można im mówić
o Panu Jezusie. Ale, by nastąpił rozwój, musi nastąpić zmiana mentalności ludzi.
Od pierwszego roku wysyłaliśmy całe rodziny do diecezjalnych ośrodków rozwoju
rolnictwa. Często u nas zostawali oni katechistami, co gorszyło misjonarzy francuskich, że zamiast pracownikami na rzecz rozwoju stawali się oni katechistami.
A myśmy chcieli, by po prostu robić jedno i nie zaniedbywać drugiego. Ponadto
byli oni przecież kształceni za pieniądze otrzymane z Kongregacji Ewangelizacji
Narodów na katechizację”52.
Gorliwość oblatów w codziennej pracy ewangelizacyjnej, ich życzliwość i chęć
pomocy wzbudziły w  wielu ochrzczonych nowy entuzjazm i  przyniosły nadzieję. Także ci, którzy dotąd nie zdecydowali się na przyjęcie Ewangelii, zaczęli coraz liczniej garnąć się do niej i wyrażali chęć przyjęcia chrztu św. Dlatego też już
w  1982 r. w  Ambinanindrano rozpoczęto wznoszenie Ośrodka Szkolenia Katechistów. Bez zaangażowania i pracy katechistów prowadzenie coraz liczniejszych
wspólnot chrześcijańskich i przygotowywanie do chrztu setek katechumenów było
niemożliwe. Początkowo projekty kształcenia na szeroką skalę katechistów napotykały na wiele trudności ze strony zwolenników pracy tylko na rzecz rozwoju
oraz ze względu na brak umiejętności czytania i pisania miejscowej ludności. Dlatego też nieraz zaczynano od nauki czytania i pisania oraz liczenia. Mimo to misjonarze nie zniechęcali się. Zapraszali do współpracy siostry zakonne oraz tych
katechistów, którzy ukończyli wcześniej szkołę teologiczną. Sesje dla katechistów
początkujących trwały zwykle miesiąc. Ich program uwzględniał podstawy życia
chrześcijańskiego, Pisma św. i praktyki modlitwy oraz nauczania.
Do szkolenia i organizacji sesji dla katechistów misjonarze zachęcali i angażowali całe wspólnoty. Zwyczajem miejscowym wprowadzili także tzw. daninę kościelną, która była niewielkim, ale zawsze jakimś bardzo konkretnym wkładem
F. Chrószcz, Rozmowa z o. Franciszkiem Chrószczem. Rozmawiał 12 stycznia 1996 r. J. Różański, taśma
magnetofonowa. J. Różański, Misje w kraju Betsimisaraka, dz.cyt., s. 87-88.
52

Cała wyspa.indb 80

2012-10-12 12:50:24

�Pierwsze stacje misyjne oblatów w diecezji Toamasina

81

w dzieło ewangelizacji wszystkich chrześcijan. Wpłacano nie tylko pieniądze, ale
także ofiarowywano ryż, kawę, groch, liście na sos. W Ośrodku Szkolenia Katechistów istniało czternaście domków, w których przez miesiąc przebywało czternaście
rodzin. Organizowano także krótsze, kilkudniowe sesje, w  których brało udział
nieraz ponad sto osób.
Spotkania te dawały katechistom wiele entuzjazmu i  zapału. Zdobywali tam
potrzebną wiedzę i wiele wskazówek praktycznych, które wcielali w życie u siebie
w wiosce. To z kolei zachęcało innych.
Rzeczą charakterystyczną było to, że katechiści z  misji Ambinanindrano byli
zwykle bardzo młodzi. Starsi mieli zazwyczaj wiele urazów, wyniesionych jeszcze
z czasów kolonialnych.
W  Ambinanindrano przybywało wiosek, w  których chrześcijanie gromadzili
się na modlitwie. Dzięki temu zmniejszyły się też znacznie odległości między wioskami. Stąd też odcinki pieszych wypraw były krótsze, wydłużał się za to czas ich
trwania. To jednak zachęcało misjonarzy do pracy i dodawało animuszu.
Katechumenat z założenia miał trwać trzy-cztery lata. Stąd też nie od razu za
wzrostem liczby katechumenów następowały chrzty św. Zresztą misjonarze nie
spieszyli się zbytnio z chrztami. Dbali o osobisty kontakt z każdym katechumenem. Osobiście też przeprowadzali z nimi wymagane egzaminy.
Po trzech latach pracy apostolskiej w misji Ambinanindrano zaczęto udzielać
sakramentu chrztu św. W pierwszej grupie, przygotowanej przez polskich oblatów,
było aż czterdzieści osób. Do udzielenia sakramentu misjonarze zaprosili ordynariusza Toamasina, biskupa Hieronima Razafindrazakę. „Biskup przyjął nasze
zaproszenie z radością – opowiadał o. Roman Krauz – gdyż nie miał chrztów dorosłych w diecezji. Gdy zobaczył nadto tłumy katechumenów, jego radość była tym
większa”53.
Uroczystość pierwszych chrztów dorosłych w  misji Ambinanindrano była
dość okazała. Zadbano o zewnętrzną organizację święta. Tego dotychczas nikt nie
praktykował. „Ale ludziom podobało się to – opowiadał dalej o. Roman, – było to

R. Krauz, Rozmowa z  o. Romanem Krauzem, dz.cyt. Por. J. Różański, Misje w  kraju Betsimisaraka,
dz.cyt., s. 90.
53

Cała wyspa.indb 81

2012-10-12 12:50:24

�82

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

zresztą zgodne z ich rodzimą tradycją. Widzieli się liczni, silni. Nie czuli się osamotnieni”54.
Od 1982 r. misjonarze rozpoczęli wykorzystywanie w pracy pastoralnej dostępnych im wówczas środków audiowizualnych. Najpierw były to przeźrocza. Potem
filmy na taśmie 8 mm. Były to przede wszystkim filmy biblijne, jak również filmy
z wizyty papieża. Ich filmoteka była dość bogata. Liczyła w sumie ok. 150 filmów,
jednak głównie w wersji włoskiej. Potrzeba zatem było objaśniać i tłumaczyć na
bieżąco każdą scenę filmową. Za każdym razem od nowa55.
Pomimo iż misja w Ambinanindrano rozwijała się dynamicznie i z każdym rokiem przybywało coraz więcej nowych wspólnot chrześcijańskich, przez pierwsze
lata nie podzielono jej na sektory. Ojcowie Franciszek Chrószcz i Roman Krauz
wyruszali na długie piesze wyprawy misyjne na zmianę. Miało to także swoje dobre strony, gdyż o. Franciszek jako przełożony grupy polskiej zmuszony był do częstych wyjazdów. Misjonarze uzupełniali się zatem nawzajem mając jeden uzgodniony wcześniej program pracy. O. Franciszek Chrószcz troszczył się także o wiele
spraw w  misji Marolambo. Obydwie misje pozostawały odcięte od większych
ośrodków miejskich. O każdy szczegół zaopatrzenia trzeba było zabiegać u ojców
montfortanów w Mahanoro i ich też prosić o transport. Zgodnie z wcześniejszymi umowami polscy oblaci mieli przejąć także misję Mahanoro. Do tego jednak
potrzebni byli nowi misjonarze z Polski. Ci jednak nie przyjeżdżali pomimo próśb
i nalegań o. Franciszka. Nowa administracja prowincji polskiej starała się zadośćuczynić najpierw innym prośbom o pomoc personalną.
Prośbę tę ponowiono raz jeszcze podczas wizyty przełożonego prowincjalnego
polskiej prowincji zakonnej, o. Leonarda Głowackiego, który w październiku 1982
r. odwiedził Ambinanindrano i Marolambo.
2.2. Rozwój pracy misyjnej
W maju 1985 r. o. Stanisław Oller rozpoczął półtoramiesięczny staż misjonarski w  Vatomandry i  został przydzielony do pracy w  misji Ambinanindrano. O.
Franciszek Chrószcz natomiast przejął funkcję przełożonego w misji Marolambo.
54

Tamże.

55

Por. R. Krauz, Radosne spotkanie i przygoda samochodowa, „Misyjne Drogi” (1983) nr 2, s. 50.

Cała wyspa.indb 82

2012-10-12 12:50:24

�Pierwsze stacje misyjne oblatów w diecezji Toamasina

83

W Ambinanindrano przełożonym został o. Roman Krauz. W misji utworzono dwa
sektory misyjne – północny i południowy. Wspólnoty bowiem szybko rozrastały
się. O. Stanisław Oller rozpoczął pracę ewangelizacyjną w sektorze północnym.
Po pięciu latach pracy misyjnej oblatów w misji Ambinanindrano zaczęto również udzielać pierwszych ślubów kościelnych. Katechumeni byli bowiem z reguły
żonaci. Przyjmując chrzest, starali się także zawrzeć sakramentalny związek małżeński. „Pamiętam pierwszy ślub, przy którym asystowałem na Madagaskarze –
opowiadał o. Roman Krauz. – Było to w wiosce Morafeno. W tej wiosce były trzy
pary, które się przełamały i  zawarły związek sakramentalny. W  ten sposób dali
przykład innym. Po nich śluby były coraz częstsze”56.
Przed nieomal każdym sakramentem, który był przyjmowany przez większą
grupę ludzi, dwaj misjonarze z  Ambinanindrano przygotowywali rekolekcje. Ta
praktyka znacznie przyczyniała się do dobrego zrozumienia sensu przyjmowanego
sakramentu i pogłębienia życia religijnego. Wśród chrześcijan było bardzo wielu
młodych mężczyzn i  młodych małżonków. To rokowało nadzieje na przyszłość
i dawało solidną podstawę miejscowym wspólnotom chrześcijańskim.
W sierpniu 1987 r. rozpoczęła się budowa nowego domu misyjnego dla misjonarzy oraz dla sióstr zakonnych. Projekt budowli przygotował o. Alfons Kupka,
który w lutym tego roku przebywał w Ambinanindrano. We wrześniu natomiast
misję odwiedził po raz kolejny bp Hieronim Razafindrazaka, który ochrzcił 116
dorosłych i  pobłogosławił 29 par małżeńskich i  wszystkim udzielił sakramentu
bierzmowania57.
Gorliwa praca misjonarzy przyniosła niespodziewanie wielkie i wymierne efekty. Na początku 1988 r. liczba wspólnot chrześcijańskich w misji Ambinanindrano
zwiększyła się do 87 – siedmiokrotnie w  porównaniu z  początkami. Wspólnoty
te liczyły 1900 ochrzczonych i  2600 katechumenów. Samo miasteczko Ambinanindrano liczyło wówczas ok. 1000 mieszkańców. W pracy pastoralnej misjonarzy
wspomagało 80 katechistów i 19 tzw. inspektorów (nadkatechistów)58.

56
R. Krauz, Rozmowa z  o. Romanem Krauzem, dz.cyt. Por. J. Różański, Misje w  kraju Betsimisaraka,
dz.cyt., s. 91-92.
57

Por. R. Krauz, Zjawili się nasi „Rajamandrani”, „Misyjne Drogi” (1988) nr 2, s. 40.

58

Tamże, s. 39. Por. W. Zapłata, Dwa tygodnie na Madagaskarze, dz.cyt., s. 23-24.

Cała wyspa.indb 83

2012-10-12 12:50:24

�84

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

Pod koniec lat osiemdziesiątych i na początku lat dziewięćdziesiątych w misji
Ambinanindrano nastąpił szereg zmian personalnych. Wiązały się one z utworzeniem w  misji wspólnoty nowicjatu. W  styczniu 1988 r. misję opuścił o. Roman
Krauz, przechodząc do pracy pastoralnej w  nowo przyjętej parafii Matki Bożej
z Lourdes w Toamasina, a do pracy w misji Ambinanindrano przydzieleni zostali
ojcowie Władysław Wasiluk i  na rok o. Henryk Marciniak. W  1988 r. wybrano
Ambinanindrano na miejsce nowicjatu. Sprzyjały temu nowe budynki i dobre warunki mieszkaniowe. Nowicjat otwarto w  1989 r. Pomieszczenia dla nowicjuszy
rozbudowano w latach 1992-199459.
W 1989 r. przybył także o. Jan Wądołowski, który został przełożonym oraz mistrzem nowicjatu. Po jego wyjeździe w  1990 r. do pracy w  nowicjacie przyszedł
o. Jan Sadowski. W 1990 r. misję opuścił o. Władysław Wasiluk, a rok później i o.
Stanisław Oller. O. Stanisław formalnie przydzielony został do misji Mahanoro,
jednak mieszkał i pracował w pobliskiej misji Marositry, położonej się przy drodze
z Mahanoro do Ambinanindrano. Do Ambinindrano przyszedł jako przełożony
o. Henryk Marciniak oraz o. Waldemar Żukowski, który właśnie ukończył kurs
języka malgaskiego w Ambositra (Wielkanoc 1991 r.).
We wrześniu 1991 r przydzieleni zostali do pracy w nowicjacie w Ambinanindrano ojcowie Franciszek Chrószcz (mistrz nowicjatu) i Józef Niesyto (socjusz).
Obydwaj jednak udzielali się także w pracy misyjnej w buszu. Tam też o. Franciszek obchodził w 1994 r. jubileusz kapłaństwa: „Wielki Post i Wielki Tydzień były
bardzo pracowite. 150 katechumenów przyjęło chrzest św. W dzień Zesłania Ducha Świętego przypadł mój jubileusz 25-lecia kapłaństwa. A zatem jestem już jubilatem... Dostałem życzenia od wielu przyjaciół. Za wszystkie serdecznie dziękuję.
Gdyby spełniła się choć mała ich część, żyłbym długo i  szczęśliwie! Nikogo nie
zapraszałem, bo tu trudno dojechać. Ostatni odcinek drogi do nas (70 km) musielibyście przejść pieszo albo przejechać traktorem. A jednak świętowałem, i to dwa
razy. Najpierw wśród parafian i przedstawicieli wspólnot tu, w Ambinanindrano,
a potem, 29 maja, w Mahanoro. Tu odbywało się jednocześnie spotkanie z przedstawicielami wspólnot katolickich, z którymi omawialiśmy wiele bieżących spraw,
np. pomoc dla poszkodowanych przez cyklon, budowę nowych kaplic, a nawet akSzeroko funkcjonowanie nowicjatu zostało omówione w  V rozdziale niniejszego opracowania pt.
Tworzenie się rodzimej struktury zakonnej, w podrozdziale Formacja oblatów malgaskich / Nowicjat.
59

Cała wyspa.indb 84

2012-10-12 12:50:24

�Pierwsze stacje misyjne oblatów w diecezji Toamasina

85

cję trzech ekip zwalczających pchły i pluskwy w naszych wioskach. Dostaliśmy na
ten cel specjalne fundusze od dobrodziejów z Austrii”60.
O. Franciszek Chrószcz pracował w Ambinanindrano do końca 1994 r., kiedy to
został przydzielony do pracy w misji Mahanoro. Jego miejsce w Ambinanindrano
zajął o. Andrzej Serwaczak. Przełożonym misji i zarazem proboszczem miejscowej
parafii został o. Waldemar Żukowski.
Na zaproszenie oblatów w 1992 r. w Ambinanindrano rozpoczęły pracę siostry
Bożej Mądrości. Zamieszkały w wybudowanym dla nich domu. Pracowały w wybudowanej także przez oblatów szkole dla dziewcząt. Jednak trudności personalne
w zgromadzeniu, jak również opłakany stan dróg zmusiły je w 1998 r. do opuszczenia placówki61.
W 1995 r. na terenie misji znajdowały się 122 wspólnoty chrześcijańskie. O. Waldemar Żukowski pracował w sektorze północnym62. Główne wioski w tym sektorze
to Ambinanindila, Ambonidivatu, Arombindijo. Sektor obejmował 62 wspólnoty
chrześcijańskie. Już tylko w  nielicznych wioskach nie było wspólnot chrześcijańskich. W sektorze pracowało wówczas 60 katechistów oraz 14 inspektorów.
„Wśród wielu cech myślenia malgaskiego i postawy moich wiernych wyróżniłbym i podkreślił ich otwartość i chęć współpracy – pisał o swojej pracy o. Waldemar. – Przejawia się to między innymi w kontaktach ekumenicznych. Nasza misja Ambinanindrano jest środowiskiem dosyć specyficznym. W  wiosce wszyscy
o wszystkich wiedzą – jest to wioska zagubiona w buszu, a więc życie wymaga solidarności, pomocy. To właśnie ma wielki wpływ także na relacje ekumeniczne. Nie
widać jakiejś walki, zazdrości. Najbardziej prężni i wpływowi są katolicy, luteranie
i anglikanie. Zaobserwowałem wielką otwartość ludzi. Dlatego też katolicy i chrześcijanie innych wyznań chętnie przyklasnęli mojej inicjatywie zawiązania stałego
Komitetu ds. Kontaktów Ekumenicznych. Komitet ten przygotowuje wspólne spotkania, modlitwy. Czynimy to razem, szczerze, solidarnie. Liturgie nasze są dobrze
przygotowane. Mamy też ekumeniczny Komitet Charytatywny. Wybieramy ludzi
60

F. Chrószcz, Zostałem już jubilatem, „Misyjne Drogi” (1994) nr 4, s. 35-36.

Na temat trudności w  poszukiwaniu zgromadzenia żeńskiego, gotowego rozpocząć pracę w  tej misji
por.: F. Chrószcz, Pracy wciąż przybywa, „Misyjne Drogi” (1989) nr 2, s. 39.
61

Granice poszczególnych sektorów w  misji Ambinanindrano zmieniały się często, w  zależności od
ustaleń misjonarzy.
62

Cała wyspa.indb 85

2012-10-12 12:50:24

�86

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

najbiedniejszych bez względu na wyznanie. Po wspólnym spotkaniu modlitewnym
organizujemy czasem kiermasze czy też jakieś wyprzedaże, np. płodów rolnych.
Pieniądze przeznaczane są na biednych. W ten sposób raz jeszcze przypomina mi
się prawda, że to przede wszystkim działalność misyjna, nakazana nam przez Chrystusa, wymaga pojednania i wspólnego działania chrześcijan wszystkich wyznań”63.
W  sektorze misyjnym o. Andrzeja Serwaczaka znajdowało się sześćdziesiąt
wspólnot chrześcijańskich. Sektor obejmował teren dwóch powiatów. Zwany był
sektorem południowym. Na tym terenie w  ok. 70% wiosek istniały wspólnoty
chrześcijańskie. Procentowo najwięcej było katolików. Z  protestantów aktywni
byli anglikanie, którzy przybyli tu jako pierwsi. W pracy wspomagało o. Andrzeja
osiemdziesięciu katechistów, gdyż często wioski były duże i jeden katechista nie
mógł podołać pracy. „W swojej pracy ewangelizacyjnej szczególny nacisk kładę na
katechizację i przygotowanie osób dorosłych do sakramentów: chrztu, Eucharystii,
małżeństwa – mówił o. Andrzej Serwaczak. – Oczywiście nie jestem w stanie podołać wszystkiemu sam, ale wyczulam na to inspektorów i katechistów. Ich przygotowuję i im dostarczam odpowiednią literaturę. Ciągle im o tym przypominam, by
zaangażować ludzi w przygotowanie do przyjęcia sakramentu. Już w czasie pierwszego tournée, które robiłem w Marolambo, podkreśliłem, że pewnych rzeczy będę
wymagał i ich nie zlekceważę. Byłem szczerze zaskoczony, jak po roku zobaczyłem
owoce tegoż. Miejscowi ludzie jak zrozumieją, że coś się od nich wymaga i im się
to jasno wytłumaczy, podporządkują się i będą raczej za to wdzięczni. Widzą bowiem, że choćby sama wiedza nie jest wiedzą dla wiedzy, ale służy poznaniu Tego,
którego się przyjmuje, czyli Jezusa Chrystusa. I choć często nie potrafią ani czytać
ani pisać, to jednak starają się opanować konieczne do przyjęcia sakramentu wiadomości katechizmowe. Nie chodzi mi tylko o  to, by poznać formułki, ale wierzę, że to im pomaga lepiej zrozumieć prawdy wiary, uświadomić sobie wspólnotę
Kościoła, zrozumieć sakramenty. Przez to wydaje mi się, że mogą stać się bardziej
wiarygodnymi świadkami wiary dla tych, wśród których żyją. Ta wiedza, choćby
minimalna, stanowi pewną chlubę dla tych ludzi”64.
63
W. Żukowski, Misje domagają się jedności chrześcijan, „Misyjne Drogi” (1997) nr 1, s. 30. O codziennej
pracy w misji por.: tenże, Nie opuszczę swego pana, „Misyjne Drogi” (1994) nr 1, s. 58-59.
64
A. Serwaczak, Rozmowa z o. Andrzejem Serwaczakiem. Rozmawiał 7 lutego 1996 r. J. Różański, taśma
magnetofonowa. Por. J. Różański, Misje w kraju Betsimisaraka, dz.cyt., s. 96.

Cała wyspa.indb 86

2012-10-12 12:50:24

�Pierwsze stacje misyjne oblatów w diecezji Toamasina

87

Chwali także chrześcijan z tych wspólnot w liście do „Misyjnych Dróg”: „Jestem
pełen podziwu dla tych ludzi z okolic Marolambo, Ambinanindrano. Często są nawet prześladowani przez rodziny, bliskich. Często muszą przejść przez wiele upokorzeń. Wielką przeszkodą jest często tangalamena – tradycyjny wódz wiejskiej
wspólnoty. Przyjęcie chrześcijaństwa wiąże się bowiem ściśle ze zmianą codziennego życia wspólnoty wioskowej, miejscowej tradycji, kultury. Musimy pamiętać
o tym, że najczęściej chrześcijanie w wiosce są małą grupką, ewangelicznym zaczynem. Ich pragnienie bycia we wspólnocie z Kościołem jest godne pochwały”65.
W misji Ambinanindrano funkcjonował także Ośrodek Szkolenia Katechistów.
Misjonarze prowadzili sesje przede wszystkim sami. Niekiedy korzystali z pomocy
miejscowych sióstr zakonnych, gdyż – ich zdaniem – przyjezdni zwykle mają zbyt
ambitny program, nie przystający do poziomu intelektualnego czy też erudycyjnego katechistów. Zwykle odbywały się dwa rodzaje sesji dla katechistów: miesięczna
dla początkujących oraz kilkudniowa dla zaawansowanych. Celem sesji miesięcznej było wprowadzenie w  podstawy chrześcijańskie. W  szkoleniu brały również
udział żony katechistów i dzieci. Podczas sesji tygodniowych omawiane były zwykle liturgia, sakramenty oraz wybrane zagadnienia biblijne. Co roku misjonarze
organizowali spotkanie wszystkich katechistów i  tzw. inspektorów (nadkatechistów). Trwało ono zwykle tydzień. Podczas zebrania omawiany był program pastoralny diecezji na dany rok.
2.3. Współczesność misji
W 1996 r. nastąpiła znaczna wymiana personelu. Przełożonym misji został o.
Robert Koniczek, a  wspólnotę tworzyli ponadto ojcowie Mariusz Kasperski (na
rok) i  Jean Didier Zanadrafara, neoprezbiter. O. Andrzej Serwaczak udał się do
Francji na kurs przygotowujący dla mistrzów nowicjatów zakonnych. W 1997 r.
nowicjat przeniesiono na kilka miesięcy do Toamasina-Tonomakoa.
„Nasza podstawowa praca ewangelizacyjna odbywa się jednak w wioskach rozrzuconych po buszu. Każdy z nas ma pod opieką ok. 50 wiosek. Nie wyruszamy do
nich sami. Towarzyszy nam zwykle któryś z katechetów oraz przewodnicy. W buszu spędzamy podczas jednej wyprawy od tygodnia do trzech, w  zależności od
65

A. Serwaczak, Jestem dla nich pełen podziwu, „Misyjne Drogi” (1996) nr 3, s. 26.

Cała wyspa.indb 87

2012-10-12 12:50:24

�88

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

kondycji misjonarza i odległości. Po przybyciu do wioski następuje zwykle przywitanie misjonarza z całą wspólnotą. Po nim poczęstunek kawą lub herbatą. Później
następują spotkania z kandydatami do chrztu i małżeństwa. Po obiedzie i krótkim
odpoczynku sprawowana jest Eucharystia i inne sakramenty św. Obchody wiosek
w buszu są dla mieszkańców także okazją zaopatrzenia się u misjonarza w podstawowe, najbardziej niezbędne lekarstwa.
Po wieczornym posiłku młodzież i  dzieci prezentują zwykle przedstawienie
teatralne lub koncert śpiewów. W wioskach w buszu nie ma elektryczności, stąd
też wspólny śpiew i teatr to ulubiony sposób spędzania wolnego czasu. Misjonarz
nocuje w jednej z chat, by wcześnie rano pożegnać się ze wspólnotą i wyruszyć pieszo w drogę do kolejnej wspólnoty. W moim sektorze wioski położone są zwykle
w odległości ok. 5 godzin marszu” – pisał o rytmie pracy oblatów w misji66.
W 1998 r. do pracy duszpasterskiej przydzielono diakona Alphonse’a Rakotondravelo, który 15 lutego 1999 r. przyjął święcenia kapłańskie i kontynuował pracę
już jako kapłan. W  tym samym roku o. Andrzej Serwaczak został przełożonym
misji i zarazem mistrzem nowicjatu, a o. Jean Didier Zanadrafara został proboszczem miejscowej parafii. Do pracy w misji przyszedł też o. Krzysztof Szabłowski.
„Jest to misja w pełnym rozwoju – pisał o Ambinanindrano jej przełożony, o.
Andrzej Serwaczak. – Liczba chrześcijan w ostatnich latach bardzo wzrosła, a praca w  tak trudnym terenie wymaga odpornych misjonarzy. Ale owoce są zadziwiające. Bóg nam błogosławi. Wystarczy wspomnieć przepiękne otwarcie Roku
Jubileuszowego 2000. Zgromadziło się wtedy około 6000 wiernych ze wszystkich
sektorów naszej misji w Ambinanindrano. Jest to cyfra ogromna, zważywszy, że
na miejscu nie mieszka nawet tysiąc ludzi. Przez trzy dni na pięknych celebracjach
udzielaliśmy prawie wszystkich sakramentów świętych. Otrzymałem delegację
naszego biskupa do udzielenia również sakramentu bierzmowania. Radość tego
spotkania pozostanie na długo w pamięci wszystkich uczestników”67.
Kolejne duże zmiany nastąpiły u progu nowego wieku. W 2000 r. proboszczem
został o. Bruno Efadahy. W 2002 r. o. Andrzeja Serwaczaka wymienił na miejscu
przełożonego o. Krzysztof Szabłowski, a  mistrzem nowicjatu został o. Grzegorz
66

M. Kasperski, List pisany z buszu, „Misyjne Drogi” (1998) nr 2, s. 26-27.

67

A. Serwaczak, Trwać na posterunku, „Misyjne Drogi” (2001) nr 4, s. 50.

Cała wyspa.indb 88

2012-10-12 12:50:24

�Pierwsze stacje misyjne oblatów w diecezji Toamasina

89

Janiak. Do pracy w  misji przydzielono także o. Gilberta Rasamimanana, który
przebywał w niej od roku jako diakon. W 2003 r. pracę w misji zakończył o. Bruno
Efadahy, przechodząc do diecezji Toamasina.
Rytm pracy w misji koncentrował się na długich obchodach misyjnych. „Misja
obejmuje olbrzymi teren. Należy do niej wiele wiosek, ale można do nich dotrzeć tylko pieszo, dlatego jesteśmy często w drodze, na tzw. tournée, by odwiedzać wspólnoty chrześcijan, przygotować je do przyjęcia sakramentów św. i aby
po prostu choć krótko z nimi być. Przed wyjazdem byłem na trzech takich obchodach, a przygód w ich czasie jest zawsze niemało. Trzeba bowiem wiedzieć, że
w lutym i marcu przeżywamy prawie co roku groźne cyklony i trzeba się mieć na
baczności. Pierwsze tournée odbyło się bez problemów. Pogoda była sprzyjająca.
Na drugie wyruszyłem z  klerykiem Arsenem. Po 6 godzinach marszu dotarliśmy do wioski Mahavoky. Gdy udałem się na pierwsze spotkanie ze wspólnotą,
zaczęło mocno padać. Z radia dowiedzieliśmy się, że na północy szaleje cyklon
Gafilo. Lało całą noc, cały następny dzień i jeszcze jedną noc. (…) Po 14 dniach
wróciliśmy do Ambinanindrano, pełni lęku, czy coś się nie stało naszym zabudowaniom. Na szczęście wszystko było w porządku. Natomiast na północy i na
południu Madagaskaru szkody były olbrzymie. Cyklon zniszczył zabudowania,
a przede wszystkim plantacje. Po kilku dniach odpoczynku ruszyliśmy na kolejne
tournée. Powróciłem na Niedzielę Palmową i już pozostałem na Wielki Tydzień
na miejscu, bo moi współbracia Grzegorz i  Gilbert chcieli być przez cały czas
Świąt z wiernymi w buszu”68.
W roku szkolnym 2004/2005 nowicjatu w Ambinanindrano nie otworzono. O.
Grzegorz Janiak przeszedł na rok do wspólnoty w Antananarivo, gdzie uczestniczył w dziesięciomiesięcznym kursie dla formatorów zakonnych. A do miejscowej
wspólnoty dołączył diakon Arsène Randriamahefa, który przyjął święcenia w następnym roku i pozostał w misji jako kapłan.
W 2005 r. przełożonym misji został o. Wiesław Safian. Po roku jednak na tej
funkcji wymienił go o. Grzegorz Janiak. Ponadto wspólnotę w tym roku współtworzyli ojcowie Wiesław Chojnowski i François Ratovonirina.

68

K. Szabłowski, Aby być ze wspólnotami, „Misyjne Drogi” (2004) nr 4, s. 50.

Cała wyspa.indb 89

2012-10-12 12:50:24

�90

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

W  2008 r. pracę na misji zakończył o. Wiesław Chojnowski, a  w  2009 r. do
miejscowej wspólnoty dołączyli o. Paweł Petelski, który został przełożonym, oraz
diakon Jean Rakotomalala.
„Większość naszych chrześcijan żyje w buszu. Często są oddaleni od nas o kilkadziesiąt kilometrów. Trudno im co niedzielę przyjść na naszą misję do kościoła.
Trzeba wziąć pod uwagę, że w buszu nie ma dróg, klimat też sprawia niespodzianki, więc rodzinom wielodzietnym nie jest łatwo się przemieszczać na piechotę.
Właśnie dlatego co pewien czas odwiedzam naszych chrześcijan w ich wioskach.
Wychodzę na tydzień lub dwa tygodnie do buszu i idę od wioski do wioski. Zawsze
w każdej wiosce jestem jeden dzień. Na początku mieszkańcy wioski przychodzą,
żeby przywitać się z  misjonarzem i  razem pijemy kawę. Potem przychodzi czas
na odświeżenie się w pobliskiej rzece i przygotowanie do długo oczekiwanych ceremonii. Kiedy wszyscy są już gotowi, zaczyna się katecheza, przygotowanie do
sakramentów, do Eucharystii. Po Mszy św. wielu ludzi przychodzi prosić też o lekarstwa, gdyż na co dzień dostęp do medycyny jest bardzo ograniczony, a można
powiedzieć, że w ogóle go nie ma. Kiedy mam wolną chwilę, chodzę po wiosce,
rozmawiam z ludźmi o tym, co ich cieszy, co smuci, o problemach i radościach” –
pisał o rytmie pracy w misji o. Wiesław Chojnowski69.
Wtórował mu o. Grzegorz Janiak: „Okres Wielkiego Postu jest bardzo ważnym
czasem w  życiu misji, bo podczas przygotowań do Świąt Wielkanocnych osoby
przygotowujące się do chrztu św. wchodzą na kolejne stopnie wtajemniczenia, czyli Dingany. Jako że o. Wiesław dalej pozostaje w Antananarivo, to staramy się na
przemian z  o. Franciszkiem, oblatem malgaskim, odwiedzić wspólnoty kościelne w buszu, za które odpowiedzialny jest o. Wiesław. Z jednej strony wymaga to
większego wysiłku, a z drugiej daje mi to też wiele radości, bo ostatnio moje zaangażowanie w pracę pastoralną w buszu było mniejsze, ze względu na obowiązki mistrza nowicjatu. W ostatnich dniach cieszyliśmy się obecnością o. Marcina
Wrzosa OMI, który przyjechał przyjrzeć się pracy misyjnej. Był z nami w jednej ze
wspólnot Ambodimanga, gdzie miał okazję ochrzcić kilkoro dzieci i przyjąć star-

W. Chojnowski, Dziękując za modlitwy…, „Misyjne Drogi” (2009) nr 6, s. 29. Por. P. Petelski, Na nowej
misji, „Misyjne Drogi” (2010) nr 6, s. 32.
69

Cała wyspa.indb 90

2012-10-12 12:50:24

�Pierwsze stacje misyjne oblatów w diecezji Toamasina

91

szych, którzy przygotowują się do chrztu św., na kolejne stopnie wprowadzające
w tajemnice tego sakramentu”70.
W 2010 r. misja podzielona była na cztery sektory duszpasterskie: Ambinanindrano (35 wspólnot), Befotaka (22 wspólnoty), Ankazotsofantatra (12 wspólnot)
i Ambinanidilana (19 wspólnot). Łącznie w misji istniało 88 wspólnot.
2.4. Personel wspólnoty oblackiej w Ambinanindrano
O. Franciszek Chrószcz (1981-1985 – przełożony; 1991-1994 – przełożony)
O. Roman Krauz (1981-; 1985-1988 – przełożony)
O. Stanisław Oller (1985-1991)
O. Henryk Marciniak (1988-1989)
O. Jan Wądołowski (1989-1990)
O. Władysław Wasiluk (1988-1991)
O. Jan Sadowski (1990)
O. Henryk Marciniak (1991-1994 – przełożony)
O. Józef Niesyto (1991-1996)
O. Waldemar Żukowski (1991-; 1994-1996 – przełożony)
O. Andrzej Serwaczak (1994-; 1999-2002 – przełożony)
O. Robert Koniczek (1996-1999 – przełożony)
O. Mariusz Kasperski (1996-1997)
O. Jean Didier Zanadrafara (1996-2000)
O. Alphonse Rakotondravelo (1998-1999 – jako diakon; 1999-2000 – jako ojciec)
O. Krzysztof Szabłowski (1999-; 2002-2005 – przełożony)
O. Bruno Efadahy (2000-2003 – proboszcz)
O. Gilbert Rasamimanana (2001-2001 – jako diakon; 2002-2004 – jako kapłan)
O. Grzegorz Janiak (2002-2006; 2006-2009 – przełożony; 2009-)
O. Arsène Randriamahefa Ambinanindrano (2004-2005 – jako diakon; 20052006 – jako kapłan)
O. Wiesław Safian (2005-2006)
O. Wiesław Chojnowski (2006-2009)
G. Janiak, Mamy sześciu nowych nowicjuszy, „Misyjne Drogi” (2009) nr 3, s. 28. Por. M. Wrzos, Każda
misja ma swoją specyfikę, „Misyjne Drogi” (2009) nr 3, s. 33.
70

Cała wyspa.indb 91

2012-10-12 12:50:24

�92

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

O. François Ratovonirina (2006-)
O. Paweł Petelski (2009- przełożony)
Dk. Jean Rakotomalala (2009-2010)

3. Misja Mahanoro
Misja Mahanoro była głównym punktem zaopatrzenia dla misji położonych
za wielką rzeką Mangoro: Ambinanindrano i Marolambo. Dlatego też od początku misjonarze oblaci widzieli potrzebę jej przejęcia i uczynienia z niej głównego
domu misyjnego oblatów na Madagaskarze. Misję Mahanoro oblaci przejęli od
montfortanów w 1985 r.
3.1. Zarys historyczny
Pierwsze kontakty Betsimisaraka z okolic Vatomandry i Mahanoro z misjonarzami katolickimi rozpoczęły się pod koniec XIX w. Ograniczały się jednak do sporadycznych wizyt misjonarzy jezuitów, którzy w latach 1885-1900 rozwinęli dzieło
ewangelizacji na Płaskowyżu Centralnym oraz osiedlili się w Tamatave (Toamasina). Oni to doprowadzili do założenia w 1911 r. misji w Vatomandry.
Przełomowym momentem okazały się lata po pierwszej wojnie światowej.
Część młodych Betsimisaraka została wcielona do batalionów malgaskich, walczących u boku żołnierzy francuskich. Po powrocie do kraju zwrócili się oni z prośbą
o misjonarzy katolickich. Odpowiedział na nią pozytywnie bp Henri de Lespinasse
de Saune, wikariusz apostolski Antananarivo. Zwrócił się on z kolei z prośbą do
norbertanów, by założyli misje w kraju Betsimisaraka. W 1921 r. o. Denis Plantevin, norbertanin, zamieszkał w Mahanoro, w domku przeznaczonym jako przechodnie mieszkanie dla misjonarza. W  latach 1927-1928 wybudował on w  Mahanoro kościół. Rok później powstał dom z trzema pokojami, przeznaczony dla
sióstr zakonnych, które jednak nie przybyły. W tym samym roku o. Denis Plantevin opuścił Mahanoro. W latach 1930-1933 misją opiekował się o. Vincent de Paul
Cotte, dojeżdżając do Mahanoro z Vatomandry.
Pod koniec 1933 r. w Mahanoro pracę misyjną rozpoczęli misjonarze montfortanie, zamieszkując w domu przeznaczonym pierwotnie dla sióstr. Dom ten został
całkowicie zniszczony przez cyklon w 1934 r. Misjonarze wybudowali od podstaw

Cała wyspa.indb 92

2012-10-12 12:50:24

�Pierwsze stacje misyjne oblatów w diecezji Toamasina

93

dom dla siebie, dom dla sióstr, szkołę i internat dla dziewcząt europejskich oraz
szkołę i internat dla Malgaszek. W misji założono także szkołę koedukacyjną.
W 1934 r. w misji osiedliła się wspólnota sióstr ze zgromadzenia Córek Bożej
Mądrości, współpracującego z montfortanami71.
Dynamiczny rozwój misji Mahanoro osłabiła znacznie rebelia antyfrancuska
z 1947 r. Wiele wspólnot chrześcijańskich przestało istnieć. Zmniejszyła się także
ich liczebność.
Po rebelii nastąpiło ożywienie w działalności misyjnej, zahamowane nieco w latach siedemdziesiątych XX w.
Stan materialny misji był dobry. Obszerny, solidny dom, położony w pobliżu
oceanu, był wówczas jeszcze w stanie surowym. Trzeba było założyć nową instalację elektryczną, sanitarną oraz zatroszczyć się o kaplicę domową. Nie była także
uregulowana do końca sprawa własności terenu zajmowanego przez misję. Podobnie było z niewielkim kawałkiem lasu, należącego do misji. Został on oddany na
własność miastu. Natomiast sporny teren tuż za kanałem przeszedł ostatecznie na
własność misji.
Dobrze przedstawiał się stan duchowy parafii Mahanoro. Ostatni proboszcz, o.
Joseph Geniard, dużo czasu poświęcał wspólnocie z Mahanoro, mniej natomiast
wspólnotom w buszu. Nie najlepiej natomiast przedstawiał się stan materialny kościoła. „Jak wszedłem po raz pierwszy do kościoła, miałem wrażenie, że wchodzę
do kościoła protestanckiego – wspominał o. Marian Lis. – To wszystko, co zwykle
należy do wyposażenia kościoła, a więc tabernakulum, stacje drogi krzyżowej, zostało usunięte. Cały budynek wymagał generalnego remontu”72.
3.2. Początki pracy oblatów
8 sierpnia 1984 r. do Antananarivo przybyli ojcowie Jerzy Wizner i Stanisław
Oller, dwaj polscy oblaci, posłani do wsparcia misji malgaskiej. W październiku
1984 r. rozpoczęli kurs języka malgaskiego w ośrodku prowadzonym przez księży jezuitów w Ambositra, na Płaskowyżu Centralnym. Po ich przybyciu do kraju
71
Zgromadzenie założone w 1703 r. przez św. Ludwika Marię Grignion de Montfort i błogosławioną Marię
Luizę Trichet.

M. Lis, Rozmowa z o. Marianem Lisem. Rozmawiał 13 lutego 1996 r. J. Różański, taśma magnetofonowa.
Por. J. Różański, Misje w kraju Betsimisaraka, dz.cyt., s. 118.
72

Cała wyspa.indb 93

2012-10-12 12:50:24

�94

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

Betsimisaraka można było wreszcie przejąć misję w Mahanoro i w związku z tym
dokonać pierwszych zmian personalnych.
Do objęcia misji w Mahanoro wyznaczono o. Mariana Lisa, odpowiedzialnego
za finanse grupy polskich misjonarzy. Przybył on z Marolambo do Mahanoro pod
koniec października 1985 r. Na miejscu pozostawała jeszcze wspólnota francuskich montfortanów. Bardzo szybko jednak opuścili oni misję, pozostawiając ją
oblatom. Najdłużej, bo do stycznia 1986 r., pozostał o. Sinn, weteran pracy ewangelizacyjnej na Madagaskarze, wprowadzający oblatów w ich nowe obowiązki.
Oprócz o. Mariana Lisa, przełożonego domu i  odpowiedzialnego za pracę
ewangelizacyjną w miasteczku i jego okolicach, do Mahanoro przydzielono o. Jana
Sadowskiego. Przejął on wkrótce opiekę nad południową częścią misji, na terenie
której znajdowała się odległa od Mahanoro o 70 km i pozbawiona dróg dojazdowych misja Masomeloka, opuszczona przez montfortanów jeszcze w 1974 r.73.
W 1986 r. do wspólnoty w Mahanoro dołączył także o. Jan Wądołowski, pracujący dotychczas także w misji Marolambo. On też przejął wkrótce opiekę nad
Masomeloka i sektorem południowym misji Mahanoro. Po ustanowieniu o. Jana
Wądołowskiego mistrzem nowicjatu w sektorze południowym pracowali kolejno
o. Helmut Niesporek (1988-1990) i o. Władysław Wasiluk (1990-1991). O. Józef
Niesyto (1988-1991) pełnił funkcję ekonoma domu, pomagał także o. Marianowi
Lisowi w pracy ewangelizacyjnej w sektorze północnym.
Na przełomie 1988/1989 w misji odbył staż misyjny diakon Marek Mularczyk,
pomagając miejscowym duszpasterzom tak w pracy w buszu, jak i na miejscu.
O  codziennej pracy i  niszczących cyklonach mówi jeden z  listów o. Mariana Lisa, proboszcza w  Mahanoro: „W  Wielki Czwartek spadły ulewne deszcze.
W  Wielką Sobotę radio ogłosiło dla Mahanoro stan pogotowia. Mimo ulewnego deszczu, o. Niesyto i siostra Joanna udali się do wioski Ampitakihosy (25 km
od misji), by tam razem z  chrześcijanami przeżyć Misterium Paschalne. Siostra
Małgorzata wraz z grupą młodzieży udała się do Ambohimiarina, 27 km od Mahanoro. O. Wasiluk był od tygodnia w innym regionie. Mimo deszczowej pogody
i  stanu pogotowia zebrało się na Mszach św. dużo chrześcijan. Nie można było
Por. J. Sadowski, Byliśmy u grobu o. J. Beyzyma SJ, apostoła trędowatych, „Misyjne Drogi” (1986) nr 3, s.
38; F. Chrószcz, Potrzeba nam nowych misjonarzy!, „Misyjne Drogi” (1986) nr 2, s. 41; M. Lis, Przeżyliśmy
cyklon „Honorina”, „Misyjne Drogi” (1986) nr 3, s. 43.

73

Cała wyspa.indb 94

2012-10-12 12:50:24

�Pierwsze stacje misyjne oblatów w diecezji Toamasina

95

jedynie poświęcić ognia w  czasie wielkosobotniej liturgii. W  Niedzielę Wielkanocną przed południem pogoda zmieniła się całkowicie. Wichura zaczęła szaleć
na dobre, wyrywała drzewa. Nie słuchałem więcej komunikatów radiowych: było
pewne, że jesteśmy w oku cyklonu. Niepokoiłem się bardzo o misjonarzy w buszu.
Obiecałem, że przyjadę po nich dopiero po południu. Wahałem się czy jechać:
spadające gałęzie i powalone drzewa mogły być bardzo niebezpieczne. Zaraz po
obiedzie wyruszyłem z grupą Malgaszów. Do wioski Ambohimiarina dotarliśmy
po półtorej godzinie. Trzeba było usuwać trzy drzewa. Pomogła nam przy tym
wyciągarka, w  którą zaopatrzony jest każdy nasz land rover. Siostra Małgorzata
straciła już nadzieję powrotu do Mahanoro. Jeszcze nigdy w takim żywiole wichury i ulewy nie odprawiałem Mszy św. Na prośbę chrześcijan zdecydowałem się jednak. Od pół roku nie mieli już Najświętszej Ofiary. Obrzędy, mimo że było święto,
były proste, gdyż trzeba było wyruszyć w drogę powrotną. (…) Po powrocie do
domu od razu zabraliśmy się do zabezpieczania budynków misji – zwłaszcza okien
i drzwi. Komunikaty radiowe oznajmiały, że centrum depresji tropikalnej objęło
właśnie nasz region oraz Masomeloka, misję o. Niesporka. Najgorsze zaczęło się
dopiero o godz. 22.00 i trwało aż do 5.00 rano w Poniedziałek Wielkanocny. Nie
zmrużyliśmy oka”74.
W  następnym roku w  święta Bożego Narodzenia pogoda znowu daje się we
znaki. Pisze o tym o. Andrzej Urbanek, który przebywa w misji gościnnie: „Moje
pierwsze Święta Bożego Narodzenia na Madagaskarze spędziłem w Bemangahazu, małej wiosce oddalonej o około 10 km od naszej misji w Mahanoro. Pierwszy
misjonarz pojawił się w niej nie tak dawno, bo około 60-ciu lat temu. Wyruszyłem
z misji w Mahanoro wraz z siostrą Blandine i inspektorem katechetów 23 grudnia przed południem, jakby zapominając o tym, że drogi w porze deszczowej nie
sprzyjają podróżom w ogóle, a samochodom w szczególności... Szybko zrezygnowaliśmy z cywilizowanego środka komunikacji i udaliśmy się dalej pieszo. Kilka
razy przeprawialiśmy się po pas w wodzie przez rozlewiska, aż wreszcie po godzinie, niesamowicie obłoceni dotarliśmy na miejsce. (…) Wigilia Bożego Narodzenia przypadła w niedzielę. Rano odprawiłem Mszę św., na którą przybyła ludność
Bemangahazu (na 300 mieszkańców około 100 jest chrześcijanami) i pięciu oko74

Tenże, Było pewne, że jesteśmy w oku cyklonu, „Misyjne Drogi” (1989) nr 4, s. 37.

Cała wyspa.indb 95

2012-10-12 12:50:24

�96

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

licznych wiosek. Kapliczka wypełniła się po brzegi. Po południu, zwyczajem lat
poprzednich, urządzono przedstawienie bożonarodzeniowe – kilalao”75.
Rada parafialna i inne grupy świeckich z Mahanoro działały wspaniale przez
cały czas. Jednak w latach 1990-1991, w czasach przełomu politycznego na Madagaskarze, nie obyło się bez zamieszania politycznego w łonie miejscowej rady
parafialnej. Przewodniczącym rady był wówczas przewodniczący komórki Rewolucyjnej Partii Madagaskaru. Sytuacja ta znajduje także odbicie w listach misjonarzy. „Rada Kościołów Madagaskaru (katolicy, protestanci, anglikanie) stara się pośredniczyć w godzeniu powaśnionych politycznie stron. Dzięki tej Radzie (FFTM)
udało się utworzyć Tymczasowy Rząd Narodowy. Niektóre prowincje, a szczególnie Tamatave, dążą do utworzenia własnego rządu federalnego. Dążenie to jest
podyktowane względami plemiennymi, obroną własnych interesów lokalnych regionu. Na prośbę obecnego rządu Rada Kościołów włączyła się do zorganizowania
Forum w każdym województwie i na szczeblu narodowym. Delegaci chrześcijan,
innych religii, partii politycznych mieli się wypowiedzieć na temat przyszłości narodu. Gwoli informacji dodam, że prezydent rządzący Madagaskarem od 17 lat nie
chce ustąpić. Forum lokalne odbyło się także w Mahanoro, gdzie mieszkam. Nie
wszystko przebiegło pomyślnie. Obrady zakłóciła manifestacja dawnej prezydenckiej partii rewolucyjnej AREMA i zwolenników rządów federalnych”76.
Świeccy angażowali się także pełnym sercem w pracę charytatywną na terenie
misji. Korzystano wiele z  pomocy nadsyłanej przez organizacje przyjaciół misji
z  Austrii i  Polski. Organizowano m.in. akcje pomocy więźniom i  trędowatym.
Misjonarze sprawowali także opiekę duszpasterską w miejscowym więzieniu oraz
w ośrodku dla trędowatych.
Przez lata pracy znacznie poprawił się stan budynków na terenie misji. Oprócz
okazałego budynku mieszkalnego, przejętego od montfortanów, inne budynki zostały wzniesione przez polskich misjonarzy. Nową stolarnię ukończono w  1993.
Wybudowano także salę spotkań parafialnych i  Ośrodek Szkolenia Katechistów,
garaże oraz przeprowadzono remont generalny kuchni.

75

A. Urbanek, Pasterka po malgasku, „Misyjne Drogi” (1991) nr 4, s. 37-38.

76

M. Lis, Mimo trudności kontynuujemy naszą pracę, „Misyjne Drogi” (1992) nr 3, s. 37.

Cała wyspa.indb 96

2012-10-12 12:50:24

�Pierwsze stacje misyjne oblatów w diecezji Toamasina

97

W lutym 1991 r. o. Marian Lis został mianowany przełożonym delegatury oblackiej na Madagaskarze. Przez pewien czas pełnił też dalej urząd ekonoma. Do
1995 r. pozostawał też proboszczem w Mahanoro i odpowiedzialnym za całą misję,
choć liczba wspólnot chrześcijańskich w jego sektorze nie zmniejszała się.
3.3. Ośrodek w Marotsiryry
W 1971 r. misjonarze montfortanie założyli Ośrodek Rozwoju w Marotsiryry
z  myślą o  wspomaganiu miejscowego rolnictwa. Przebywał w  nim jeden misjonarz, jeden brat zakonny oraz trzy siostry zakonne ze zgromadzenia sióstr Bożej
Mądrości.
W  1991 r. montfortanie wycofali się z  pracy w  Marotsiryry. Opiekę nad okolicznymi wspólnotami przejęli polscy oblaci77. W latach 1991-1994 w Marotsiryry
przebywał na stałe o. Stanisław Oller, pracujący dotąd w  misji Ambinanindrano.
Opiekował się on okolicznymi wspólnotami chrześcijańskimi, których było ok.
dwudziestu. Z tego ośrodka dojeżdżał on do wspólnot chrześcijańskich w misji Masomeloka. W 1993 r. powstała w ośrodku nowa stolarnia. Od 1 grudnia 1994 r. o.
Stanisław został przydzielony do misji Mahanoro, zajmując się nadal Masomeloka.
1 stycznia 1995 r. opiekę nad misją w Marotsiryry przejął o. Franciszek Chrószcz,
proboszcz Mahanoro, a po nim inni oblaci pracujący w misji Mahanoro. Z latami
ośrodek ten stał się także miejscem spotkań i rekolekcji dla oblatów, a także ważnym ośrodkiem kształcenia katechistów.
3.4. Mahanoro w latach dziewięćdziesiątych XX w.
Ze względu na swe położenie Mahanoro stało się wkrótce głównym domem
delegatury zakonnej polskich oblatów. Jako główny dom polskich oblatów misja
była dla wielu oblatów z konieczności misją przechodnią. Z reguły też było to miejsce, gdzie kierowali się bezpośrednio po pierwszym przylocie na Madagaskar nowi
misjonarze78.

77

Por. W. Zapłata, Dwa tygodnie na Madagaskarze, dz.cyt., s. 37-38.

Por. H. Niesporek, Bóg powołał do siebie wielkiego misjonarza, „Misyjne Drogi” (1987) nr 2, s. 25; K.
Hermański, Moje pierwsze święta Bożego Narodzenia na Madagaskarze, „Misyjne Drogi” (1987) nr 1, s.
27-28; H. Marciniak, Podróż pełna wrażeń, „Misyjne Drogi” (1987) nr 4, s. 36.
78

Cała wyspa.indb 97

2012-10-12 12:50:24

�98

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

W  1991 r. pracę w  misji Mahanoro rozpoczął brat Zygmunt Wolniak, który
pełnił funkcję ekonoma domowego i  ekonoma oblackiej delegatury. Prowadził
miejscowe warsztaty i szkolenia. Wspominał także niszczące skutki cyklonów, jak
choćby tego z 1993 r.: „Krytycznego dnia wiatr coraz bardziej przybierał na sile,
ludzie stawali się coraz bardziej nerwowi, deszcz wzmagał się z minuty na minutę.
W końcu prędkość wiatru przekroczyła 200 kilometrów na godzinę. Wysuszona
ziemia wchłaniała wodę jak gąbka, ale tylko do pewnego czasu. (…) Zalało nam
piwnicę i kanał do naprawy samochodów. Zostaliśmy odcięci od świata – drogi są
zalane, zasypane ziemią, zawalone drzewami. Wiele wiosek położonych niedaleko
rzek i kanałów zostało zalanych, rozmyte zostały plantacje kawy i bananów. Ludzie
mimo wszystko nie tragizują, lecz zabierają się do odbudowy. My zajęliśmy się
pomocą dla najbiedniejszych i trędowatych. Boimy się jednak, że zabraknie ryżu,
manioku. Już teraz niektóre rodziny głodują, szczególnie w buszu”79.
Przez pół roku pracował w Mahanoro o. Krzysztof Pabian (1992-1993), ucząc
się języka malgaskiego. Wspominał on zaskakujące dla niego zdarzenia: „Jeden
z  pierwszych obchodów 12 wiosek zrobiłem z  inspektorem katechistów. Witało
mnie czasami 10 chrześcijan, czasami 6, 15, 30. Jakże się ucieszyłem, kiedy pewnego dnia przyjęło mnie 60. Byłem wtedy szczęśliwy. Najpierw poczęstowali kawą,
następnie egzaminy do chrztu i Pierwszej Komunii św., a potem Msza św. Wcześniej była spowiedź, dlatego wielu przystąpiło do Komunii. Po Mszy św. udałem
się na posiłek. Spieszyłem się, bo w tym dniu chciałem odwiedzić jeszcze jedną
wioskę. Nagle usłyszałem jakieś podniesione głosy. Wysłałem katechistę, aby zobaczył, co się tam dzieje. Za chwilę on woła mnie, abym zobaczył to sam. Grupa
ludzi, w  tym też chrześcijanie, którzy przed chwilą przyjęli Chrystusa do serca,
prosi swoich przodków o byki i uzdrowienie jakiegoś dziecka. (Według Malgaszów
Bóg jest daleko. To przodkowie opiekują się żywymi i gdy przyjdzie nieszczęście,
to trzeba złożyć im ofiarę, aby w ten sposób ich przeprosić). Wszyscy stali przed
‘joro’ (palem ofiarniczym). ‘Tangalamena’ (ofiarnik) trzymał w ręku naczynie z alkoholem. Najpierw położył je na palu, a  potem podawał każdemu do picia. Po
jego bokach stali również chrześcijanie – byli najstarszymi w wiosce i pili zaraz
po ‘tangalamenie’”. W tym samym liście o. Krzysztof napisał także o przykładach
79

Z. Wolniak, Przeżyliśmy kolejny cyklon, „Misyjne Drogi” (1993) nr 3, s. 39.

Cała wyspa.indb 98

2012-10-12 12:50:24

�Pierwsze stacje misyjne oblatów w diecezji Toamasina

99

budujących wiarę: „Pierwsze Święta Wielkanocne na Madagaskarze spędzałem we
wspólnocie polskich kamilianów w Fianarantsoa. Prowadzą tam ośrodek leczenia
trędowatych. W Wielki Czwartek, kiedy ojciec kamilianin spowiadał w kościele,
a ja próbowałem rozmawiać z ludźmi (byłem wtedy w trakcie kursu językowego),
zauważyłem, że ktoś zbliża się do nas, ale w jakiś nienaturalny sposób. Kiedy był
już blisko, zauważyłem, że jest bez dłoni i nie ma nóg do kolan. Po prostu czołgał się do kościoła, aby się wyspowiadać i uczestniczyć w uroczystościach wielkoczwartkowych”80. Po ciężkim w skutkach wypadku samochodowym o. Krzysztof
Pabian przeniesiony został do Toamasina.
W październiku 1993 r. do Mahanoro został przydzielony o. Marek Modrzewski.
Przybył tu tuż po ukończeniu kursu języka malgaskiego w Antananarivo. Przejął
on sektor po o. Krzysztofie Pabianie, który z powodów zdrowotnych musiał opuścić Madagaskar. Sektor o. Marka podzielony był na sześć podsektorów. Tworzyło
go 37 wiosek, w których mieszkało ok. 1700 chrześcijan i katechumenów. Główne
wioski to Bemangazo, Maantsara i Ambodimankarana. W pracy ewangelizacyjnej
pomagało mu 33 katechistów i 6 inspektorów. Po pierwszych latach pracy dzielił
się swoimi refleksjami, związanymi z kondycją materialną swoich podopiecznych
i ich wiarą. „Pracują wśród ludzi, którzy żyją w skrajnym ubóstwie. Mieszkają oni
wraz z  całym inwentarzem w  drewnianych domach, krytych strzechą. Posiadają tylko to, co jest im niezbędne do przeżycia. Nie ma dróg umożliwiających komunikację autobusową, kolejową itp. Aby dojść do wioski, w której znajduje się
sklepik, gdzie można zakupić sól bądź naftę, lub też coś innego, co jest potrzebne
każdego dnia, trzeba nieraz iść pieszo godzinę ścieżką górską, która często w dolinach poprzecinana jest licznymi potokami i bagnami – oczywiście nie ma mowy
o mostach. Podobnie, jeśli ktoś jest chory i trzeba go przetransportować lub musi
sam dojść do przychodni odległej o 2 dni drogi od wioski. Jacy są ci ludzie, wśród
których pracujemy? Przede wszystkim są to ludzie bardzo wierzący, żyjący w ciągłym nastawieniu do życia w zgodzie ze wszystkim, co ich otacza, ze wspólnotą
wioskową, z rodziną, nie wyłączając przy tym całej rzeszy przodków, od których,
jak wierzą, zależy ich życie każdego dnia. (…) W takich oto warunkach wybierają
oni chrześcijaństwo, katolicyzm (nierzadko trwa to wiele lat – gdyż uwarunkowa80

K. Pabian, Wspomnienie i wdzięczność, „Misyjne Drogi” (1994) nr 3, s. 58-59.

Cała wyspa.indb 99

2012-10-12 12:50:24

�100

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

ne jest zmianą stylu życia i obyczajów). Bóg kieruje ich życiem. Otwiera ich serca
na to, co jest nowe i inne, na Słowo Boże, na sakramenty”81.
W latach 1994-1995 w Mahanoro pracował o. Henryk Marciniak, zaangażowany w pracę duszpasterską, jak również pełniąc funkcje ekonoma domowego i ekonoma delegatury.
Od stycznia 1995 r. proboszczem w misji Mahanoro i przełożonym misji został o. Franciszek Chrószcz. Przejął on po o. Marianie Lisie tzw. sektor północny,
w  skład którego wchodziło miasteczko Mahanoro i  32 okoliczne wioski (sektor
Betsizarina i Tsarawinany). Najdalsze z nich znajdują się w odległości ok. 50 km.
W tym sektorze – podobnie jak i w pozostałych –tworzyły się wciąż nowe wspólnoty. Misja rozwijała się dynamicznie.
Funkcję ekonoma domowego w  Mahanoro (od października 1995 r.) pełnił
brat Bogusław Guzik. Oprócz tego pracował on także w stolarni, gdzie wspomagało go dwóch stolarzy. Pierwsza stolarnia w  misji powstała jeszcze za czasów
montfortanów. Posiadali oni jednak tylko dwie proste maszyny. Pracowali głównie dla potrzeb miejscowej misji. ,,Kiedy objęliśmy Mahanoro, rozbudowaliśmy
stolarnię, sprowadziliśmy nowe maszyny – mówił brat Bogusław. – Robimy głównie krzesła i stoły dla potrzeb naszych misji. Największym naszym zamówieniem
będzie teraz produkcja mebli do nowego domu prenowicjatu w  Tamatave, jak
też do nowego scholastykatu w Fianarantsoa. Zajmie nam to z pewnością kilka
miesięcy. Na miejscu mamy też garaż, w  którym pracuje jeden z  mechaników,
mieszkających na wiosce”82.
W 1996 r. proboszczem i przełożonym misji został o. Klaudiusz Hermański. Jesienią w misji rozpoczął także pracę neoprezbiter, o. Pierre Bruno Efadahy. Kolejne
zmiany nastapiły w  1998 r. Przełożonym misji został o. Stanisław Kazek, a  proboszczem parafii o. Piotr Wiśniewski. Rok później wspólnotę wzmocnił o. Anselm
Varana. W latach dziewięćdziesiątych czasowo w misji Mahanoro pracował także
malgaski kapłan z diecezji Toamasina, ks. Joseph Didona.
W pracy duszpasterskiej misjonarzy wspomagali katechiści, szkoleni w miejscowym ośrodku, który został wybudowany przez oblatów. Szkolenie katechistów
81

M. Modrzewski, Bóg kieruje ich życiem, „Misyjne Drogi” (1996) nr 1, s. 30-31.

B. Guzik, Rozmowa z bratem Bogusławem Guzikiem. Rozmawiał 16 stycznia 1996 r. J. Różański, taśma
magnetofonowa. Por. J. Różański, Misje w kraju Betsimisaraka, dz.cyt., s. 120.
82

Cała wyspa.indb 100

2012-10-12 12:50:24

�Pierwsze stacje misyjne oblatów w diecezji Toamasina

101

odbywało się na różnych poziomach. Przeprowadzano tzw. długie sesje, trwające
miesiąc, przeznaczone zwykle dla nowych katechistów, którzy przychodzili na nie
z rodzinami. Kobietami i dziećmi zajmowały się siostry zakonne. Katechiści zapoznawali się podczas tych sesji z katechizmem, sposobem prowadzenia modlitwy
wspólnej, paraliturgii. Często byli to ludzie nawet nieochrzczeni. Sesję miesięczną
organizowano co roku.
Oprócz długich sesji organizowano także sesje krótsze, przeznaczone dla katechistów z wszystkich wiosek. W misji Mahanoro było ich wówczas ok. 140. Na te
sesje zapraszano zwykle prowadzących spoza misji. Co roku odbywała się też sesja
doroczna dla tzw. inspektorów. Trwała ona pięć-sześć dni. Brało w niej udział ok.
30 osób.
Każdy z misjonarzy organizował ponadto sesje dla katechistów ze swojego sektora. Odbywały się one w wioskach, w terenie i trwały zwykle jeden-dwa dni. Miały one najczęściej charakter bardziej organizacyjny.
Oblaci prowadzili także duszpasterstwo więzienne. Na terenie misji siostry ze
Zgromadzenia Córek Bożej Mądrości prowadziły dużą szkołę, wybudowaną przez
polskich misjonarzy dzięki pomocy otrzymanej od oblatów ze Stanów Zjednoczonych. Pracowały w niej trzy siostry nauczycielki.
3.5. Misja w Mahanoro dzisiaj
17 lutego 2000 r. miasto Mahanoro i tę część wschodniego wybrzeża zaatakował kolejny cyklon. „Około 16-tej wiatr złamał pierwsze drzewo. W pośpiechu
zabarykadowaliśmy drzwi i okna. Na ziemię padały kolejne drzewa. Pomyślałem
wtedy, że ten wiatr jest naprawdę silny. Słupy od prądu i  telefonu zaczęły się
przewracać. Na misję zaczęli przychodzić ludzie prosząc o  schronienie. Domy
plemienia Betsimisaraka, zrobione z liści drzewa rawinala, nie dają wielkich nadziei na przetrwanie cyklonu. Około 200 osób schroniło się w sali parafialnej,
domu dla katechetów i w szkole. (…) Pół godziny później widziałem, jak spada część dachu z naszego domu, znad naszych głów – blachy razem z belkami.
Pomyślałem sobie wtedy „O  Boże...”. Około ósmej wieczorem wiatr zaczął się
uspokajać. Siedzieliśmy jeszcze długo przy świeczkach na korytarzu (najbezpieczniejsze miejsce), czekając aż wszystko ucichnie. Zmęczony poszedłem spać.

Cała wyspa.indb 101

2012-10-12 12:50:24

�102

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

Podłoga w pokoju zalana była wodą, która dostała się przez szczeliny w oknach
i nieszczelny już sufit.
W piątek 18 lutego, od samego rana zaczęły docierać do nas informacje o tym,
co stało się w mieście. W całym dziesięciotysięcznym mieście tylko kilka nowych
domów zostało nie ruszonych przez cyklon Eline. Pozostałe straciły dach, wiele zaś
zawaliło się zupełnie. Na szczęście nie było zabitych”83.
W końcu sierpnia wybuchła epidemia cholery, która pochłonęła wiele istnień
ludzkich. „Miejscowe władze za wszelką cenę pragnęły zataić istnienie epidemii,
nazywając chorobę ‘śmiertelną biegunką’. Zaczęliśmy szybko działać. Akcja Kościoła, także oblatów, na wschodnim wybrzeżu była możliwa dzięki szybkiej pomocy Prokury Misyjnej z  Poznania oraz pomocy z  Austrii. W  czasie kilku dni
sprowadziliśmy dużo leków, w tym 200 tysięcy tabletek doksycykliny i innych antybiotyków. Zanim przyszła pomoc państwowa, nasze leki uratowały tysiące istnień ludzkich” – pisał o. Stanisław Kazek, przełożony misji84.
W 2001 r. do pracy w Mahanoro skierowani zostali ojcowie Michel Josoason
Nivonjaka i Wiesław Safian. O. Wiesław Safian pierwszą wyprawę pieszą do wiosek w buszu w okolicach Mahanoro odbył jeszcze podczas nauki języka na Boże
Narodzenie 2000 r. „Wioska [Maroitra] jest oddalona od Mahanoro o około 20 km,
ma tylko około 200 mieszkańców, ale na święta, ku mojemu zdumieniu, przyszli
katolicy nawet z odległości 30 km. Cała wioska zbudowana jest z małych drewnianych domków. Jeden z nich otrzymałem jako swoją siedzibę. Przywitano mnie
bardzo serdecznie i poczęstowano ‘ranopango’ (wodą po gotowaniu ryżu) i zaraz
z inspektorem wspólnoty omówiliśmy plan działania w czasie świąt. Trzeba było
jeszcze przeegzaminować tych, którzy przyłączali się do katechumenatu i przygotowywali się do sakramentu chrztu św. Miałem przygotowane łóżko z siennikiem.
Założyłem moskitierę. Zasnąłem szybko, ale po dwóch godzinach obudziło mnie
‘chrobotanie’ szczurów, które miejscowym zwyczajem chodziły sobie po belkach
i po podłodze. Ciesząc się komfortem moskitiery, która mnie zabezpieczała przed
nimi, znowu usnąłem. W Wigilię przypadły dalsze przygotowania, egzaminy oraz
przystępowanie do sakramentu pojednania. Tu mogłem stwierdzić, że wierni jakoś
83

M. Kasperski, Rekolekcje z cyklonem, „Misyjne Drogi” (2000) nr 3, s. 34.

84

S. Kazek, Choroby tropikalne wciąż atakują, „Misyjne Drogi” (2003) nr 1, s. 29-30.

Cała wyspa.indb 102

2012-10-12 12:50:25

�Pierwsze stacje misyjne oblatów w diecezji Toamasina

103

rozumieli mój język malgaski. Okazało się to również w czasie homilii na pasterce, którą odprawiałem już po południu. Zwłaszcza dzieci żywo reagowały. Miejsce
naszej pasterki bardzo przypominało stajenkę betlejemską, bo kościół to szopa
sklecona „z  czego się da”, a  ołtarzem, na którym rodził się w  czasie Eucharystii
Zbawca świata, był mocno nadwyrężony stół. Otaczający wierni bardzo przypominali ubogich pasterzy. W czasie tej Mszy św. udzieliłem „dingan” (trzy stopnie
katechumenatu). Wieczerza wigilijna była skromna, ale cieszyłem się, że byłem
z tymi ludźmi, by dzielić się Radosną Nowiną przychodzącego na świat Syna Bożego, mówić im o tym, że uczynił to z miłości dla nich. Sam również wzbogaciłem
się świadectwem ich wiary”85.
W 2002 r. o. Wiesław Safian szeroko przedstawiał rytm pracy w misji Mahanoro, pisząc o sesjach dla inspektorów i katechistów, spotkaniach dla ministrantów
i innych aktywnych grup na terenie misji86.
Z kolei o. Stanisław Kazek w swoich wspomnieniach z pracy misyjnej odnotował m.in. wybudowanie kościoła Bożego Miłosierdzia w wiosce Ambohimiaruno.
„Jest to jedna z  najstarszych misji na wschodnim wybrzeżu. Pierwsi ochrzczeni
w tej wiosce pochodzą z 1871 r. Dotąd nie mieli murowanej świątyni, a przecież
na święta modli się tam ponad 250 wiernych. Ta świątynia to dla nich wielka łaska
– opatrznościowe dzieło Bożego Miłosierdzia. Ekipa budowlana rozpoczęła prace
w październiku 2003 r., a już w czerwcu 2004 r. kościół został poświęcony. Przyjechał sam fundator Daniel Białek. Było to wielkie święto dla wszystkich chrześcijan.
Wszyscy uczestniczyli w tym dziele, wypraszając za przyczyną św. Faustyny wiele
łask już w czasie trwania budowy”87.
W  2005 r. proboszczem i  przełożonym misji został o. Marian Lis. W  pracy
wspomagali go malgascy ojcowie Michel Josoason Nivonjaka i Jean Claude Vanghou. W 2006 r. o. Michel Josoason Nivonjaka – nękany atakami astmy – udał się
do Antananarivo na leczenie. W  pracy misyjnej zastąpił go o. François de Paul
Rakotovao.
25 lutego 2007 r. o. Jean Claude Vanghou po powrocie z Mszy św. w Maroahitra
poczuł się źle. Miejscowy lekarz po zbadaniu kazał go przewieźć do szpitala w stoli85

W. Safian, Szczęśliwy początek, „Misyjne Drogi” (2001) nr 3, s. 29-30.

86

Por. tenże, Spotkania, sesje, spotkania, „Misyjne Drogi” (2003) nr 1, s. 32-33.

87

S. Kazek, Zbudowaliśmy kościół Bożemu Miłosierdziu, „Misyjne Drogi” (2005) nr 6, s. 29-30.

Cała wyspa.indb 103

2012-10-12 12:50:25

�104

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

cy Antananarivo. Wezwano helikopter. Lekarze stwierdzili poważną niewydolność
serca. Pomimo ogromnego wysiłku lekarzy nie udało się go uratować. Zmarł następnego dnia: 26 lutego 2007 r. Pogrzeb o. Jeana Claude’a odbył się w Toamasina
pod przewodnictwem miejscowego ordynariusza René Rakotondrabé88. „Był bardzo lubianym przez ludzi i młodzież wielkim animatorem muzyki, komponował
wiele pieśni religijnych. Prowadził chór i inne grupy muzyczne w misji Mahanoro,
dlatego wiadomość o jego niespodziewanej chorobie, a tym bardziej śmierci, dotknęła wszystkich, a szczególnie naszych chrześcijan. Podaliśmy wiadomość o jego
zgonie także w tutejszym radiu” – pisał o zmarłym o. Marian Lis, przełożony misji89.
W 2008 r. do pracy w misji przyszli ojcowie Andrzej Serwaczak i Jean Didier
Zanadrafara. Rok później na staż pastoralny przyjechał diakon Tant Fenohaja Manandrarina.
Wspólnoty chrześcijan rozrastały się coraz bardziej. Powstawały nowe miejsca
modlitwy, budowane z reguły na styl malgaski, bardzo skromnie. O. Andrzej Serwaczak pisał tuż po Wielkanocy 2010 r. o powstawaniu kaplic w swoim sektorze:
„Podczas Triduum Paschalnego, w Wielki Czwartek, Wielki Piątek i Wielką Sobotę, a także w Poniedziałek Wielkanocny poświęciłem cztery nowe kaplice: w Andovolava, w Ambodivatra, Mahatsara i Sokoana. Wszędzie wierni się bardzo cieszyli,
że mają na miejscu swoje kaplice. Planuję jeszcze renowacje kaplic w Maintibato
i Ambodimankavana. (…) Kaplice są dla wszystkich wspólnot ośrodkami ich modlitw i dla każdej z nich miejsce to jest znakiem pewnej dojrzałości. Wiosek jest
ponad trzydzieści. Wspólnoty dobrze się rozwijają. Jest sporo młodzieży. Tym się
nasz region wyróżnia. Dlatego warto w niego jeszcze trochę zainwestować”90.
W  niedzielę 17 października 2010 r. po raz pierwszy w  historii misji odbyły
się święcenia kapłańskie dwóch Malgaszów. Na uroczystość przybyło ponad 5000
chrześcijan z okolicy i wielu z innych misji i parafii91.
Praca misyjna w  Mahanoro została podzielona na cztery regiony: Mahanoro,
Tsaravinany, Manjakandriana i Mangoro. Na terenie misji w 2010 r. było 116 wspólnot chrześcijańskich, które obsługiwało pięciu misjonarzy. Parafia w mieście Ma88

R. M[ajewski], Śp. o. Jean Claude Vanghou OMI, „Misyjne Drogi” (2007) nr 3, s. 43-44.

89

M. Lis, Żałoba w Mahanoro, „Misyjne Drogi” (2007) nr 3, s. 31-32.

90

A. Serwaczak, Trzeba budować kaplice, „Misyjne Drogi” (2010) nr 4, s. 33.

91

Por. M. Lis, To już 30 lat, „Misyjne Drogi” (2011) nr 1, s. 29.

Cała wyspa.indb 104

2012-10-12 12:50:25

�Pierwsze stacje misyjne oblatów w diecezji Toamasina

105

hanoro liczyła prawie 2000 chrześcijan. Ponadto na terenie misji Mahanoro funkcjonowała szkoła katolicka stopnia podstawowego i gimnazjum, liczące 1200 dzieci
i młodzieży. Szkoła utrzymywana była z opłat rodziców i ofiar wielu dobrodziejów.
3.6. Personel wspólnoty oblackiej w Mahanoro
O. Marian Lis (1980-1981; 1985-1996 – przełożony; 2005- przełożony)
O. Jan Sadowski (1980-1981; 1985-1987)
O. Jan Wądołowski (1980-1981; 1986-1989, w tym Masomeloka 1987-1988)
O. Franciszek Chrószcz (1980-1981; 1994-1996)
O. Helmut Niesporek (Masomeloka – 1988-1990)
O. Józef Niesyto (1988-1991)
Dk. Marek Mularczyk (1988-1989)
O. Władysław Wasiluk (Masomeloka – 1990-1991)
O. Stanisław Oller (Marositry 1991-1994; Masomeloka 1994-1999)
Br. Zygmunt Wolniak (1991-1994)
O. Krzysztof Pabian (1992-1993)
O. Andrzej Serwaczak (1991; 2008-)
O. Henryk Marciniak (1994-1995)
O. Marek Modrzewski (1993-1997)
Br. Bogusław Guzik (1995-1998)
O. Klaudiusz Hermański (1996-1998 – przełożony)
O. Pierre Bruno Efadahy (1996-2000)
O. Stanisław Kazek (1998-2005 – przełożony)
O. Piotr Wiśniewski (1998-2002)
O. Anselm Varana (1999-2000)
O. Michel Josoason Nivonjaka (2001-2006)
O. Wiesław Safian (2001-2005)
Dk. François Ratovonirina (2004-2005)
O. Jean Claude Vanghou (2005-2007)
O. François de Paul Rakotovao (2006-)
O. Jean Didier Zanadrafara (2008-)
Dk. Tant Fenohaja Manandrarina (2009-2010)

Cała wyspa.indb 105

2012-10-12 12:50:25

�106

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

4. Misja Masomeloka
Łączna powierzchnia terenu stanowiącego sektor misji Masomeloka wynosi ok.
1000 km2. Liczba ludności zamieszkującej te tereny sięga 42 500, w tym w samej
gminie Masomeloka 27 567 (wg statystyk z 1999 roku). W sektorze misji Masomeloka znajduje się 180 wiosek. Oblaci przejęli opiekę nad opuszczoną misją w 1986
r. W 1999 r. powstała w niej regularna wspólnota zakonna.
4.1. Zarys historii misji
W przeciwieństwie do okolicznych wiosek, zamieszkałych przez Betsimisaraka,
Masomeloka jest bardzo zróżnicowana pod względem etnicznym. Mieszka w niej
wielu przedstawicieli innych plemion malgaskich, a  także Hindusi i  Chińczycy.
Okoliczne tereny obfitują w rzeki, kanały i rozlewiska. Ludzie żyją głównie z uprawy ryżu, kawy, wanilii, pieprzu oraz połowu ryb. Z  Mahanoro do Masomeloka
najłatwiej jest dotrzeć drogą wodną, gdyż bagna i wody ciągną się kilometrami.
Przeszkodą w drodze lądowej są bowiem trzy duże rzeki.
Tereny dzisiejszej misji Masomeloka były odwiedzane głównie przez misjonarzy z Mahanoro. Misję w Masomeloka założono w 1957 r. na usilną prośbę o. Cochard. W marcu w misji osiedliło się dwóch montfortanów. W 1961 r. biskup konsekrował nowy kościół, wybudowany w miejsce dotychczasowego, drewnianego.
W 1962 r. na terenie misji było już 2274 katolików i 78 katechumenów92.
Diecezja Tamatave obejmowała wówczas tereny położone dalej na południe,
na odległość ok. stu kilometrów, łącznie z miastem wojewódzkim Nosivarika. Masomeloka nie było więc graniczną misją w diecezji Toamasina. 9 kwietnia 1968 r.
utworzona została diecezja Mananjary i wówczas tereny południowe diecezji Toamasina zostały odcięte i  przyłączone do nowo utworzonej diecezji Mananjary.
Misja w Masomeloka straciła wówczas rolę pomostu między misjami na południu
a  misją Mahanoro. Dlatego też misjonarze montfortanie opuścili Masomeloka
w 1974 r. Od tej pory stała się ona misją drugorzędną, bez rezydujących tam na
stałe misjonarzy. Opieką duszpasterską i pracą ewangelizacyjną zajmował się jeden
z misjonarzy dojeżdżający od czasu do czasu z Mahanoro.
92

Por. Masomeloka Diaire, [mps bmrw].

Cała wyspa.indb 106

2012-10-12 12:50:25

�Pierwsze stacje misyjne oblatów w diecezji Toamasina

107

4.2. Początki pracy oblatów
W początkach swojej pracy oblaci z Mahanoro kontynuowali styl montfortanów, dojeżdżając do misji Masomeloka z Mahanoro. Przejąwszy więc misję Mahanoro, oblaci stali się automatycznie odpowiedzialni za misje i sektor w Masomeloka. W chwili przejmowania misji Masomeloka w 1986 r. jako filii Mahanoro, na jej
terenie (1000 km2) mieszkało ok. 30 000 ludzi. Księgi parafialne odnotowywały ok.
2700 ochrzczonych. Budynki misyjne były w dobrym stanie, kościół także.
Początkowo do Masomeloka dojeżdżał o. Jan Sadowski. Jego posługa w Masomeloka i w sektorze południowym misji Mahanoro trwała rok (1986-1987). O początkach swojej pracy i wrażeniach pisał w liście do przyjaciół misji w Polsce: „Odwiedziłem już wszystkie wspólnoty katolickie w moim nowym sektorze Masomeloka,
47 km na południe od Mahanoro. Niestety, od 10 lat nie mieszka tam ksiądz, chociaż jest piękny duży kościół i dom (5 pokoi), jest też cementowy spichlerz i można by się czuć tu bardzo dobrze, gdyby był z nami brat zakonny, bo w pojedynkę
mieszkać nie byłoby dobrze. Tu spędziłem Boże Narodzenie. (…) W 12 wioskach
są kościoły, przeważnie kryte blachą. To co było na ołtarzach, przeważnie przypominało obrusy i trzeba będzie pomóc kupić coś porządniejszego. Ołtarze – stoły nie
zawsze są solidne, raz odprawiałem Msze św. na szkolnej ławce. W 4 wioskach jest
już nauka katechizmu, w innych na razie katechizm i lista uczniów. (…) 27 grudnia
mam odprawić Mszę św. w wiosce odległej o 10 km od Masomeloka. Idę po piasku
ponad 2 godziny i zastaję jednego katolika, który nie jest przygotowany, aby odprawić u niego Mszę św., chociaż program dostał. Wypijam kawę i wracam, w drodze
byłem 5 godzin, a teraz w południe słońce jest dokładnie nad głową”93.
Po przeniesieniu o. Jana Sadowskiego do parafii w Toamasina, pieczę nad misją
w Masomeloka w latach 1987-1988 przejął o. Jan Wądołowski. Ponieważ do Masomeloka i do większości wiosek w okolicy najłatwiej było dostać się drogą wodną, o. Jan Wądołowski zabiegał usilnie o motorówkę. Po jej otrzymaniu dystans
Mahanoro – Masomeloka pokonywał on łódką, gdyż droga lądowa, choć krótsza,

List datowany 27 stycznia 1986 r., cyt. za: W. Żukowski, Powstawanie i  dojrzewanie podstawowej
wspólnoty kościelnej na przykładzie misji Masomeloka (w  diecezji Toamasina na Madagaskarze), mps,
Warszawa 2007, s. 25 [Praca magisterska napisana na seminarium z misjologii u o. prof. UKSW dra hab.
J. Różańskiego pod kierunkiem o. dra W. Kluja].

93

Cała wyspa.indb 107

2012-10-12 12:50:25

�108

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

była w tym czasie nieprzejezdna z powodu niesprawnych promów94. Chrześcijanie
mogli więc liczyć na regularne odwiedziny misjonarza, co nie pozostało też bez
wpływu na powiększanie się liczby chrześcijan. Na terenie misji istniało 29 wspólnot chrześcijańskich.
W latach 1988-1990 w Masomeloka pracował o. Helmut Niesporek, który jako
pierwszy z polskich misjonarzy zamieszkał na stałe w budynkach misyjnych, formalnie dalej przynależąc do wspólnoty zakonnej w Mahanoro. W latach 1990-1991
opiekę nad misją sprawował o. Władysław Wasiluk. W  Boże Narodzenie 1989 r.
misję odwiedził o. Robert Koniczek, nowo przybyły misjonarz z  Polski: „Wigilię
spędziłem w jednej z wiosek, położonych w sektorze prowadzonym przez o. H. Niesporka. Popłynąłem tam w prawdziwej pirodze razem z inspektorem i animatorką.
Po godzinnej podróży dopłynęliśmy do celu – wszyscy katolicy wyszli nam na spotkanie, by nas przywitać i ‘oszacować’ nowego ojca. Po przywitaniu ja z kolei wybrałem się na obchód wioski, by zobaczyć jak oni mieszkają i co robią w wigilijną noc.
Mimo iż była to niedziela, wielu Malgaszów zauważyć można było przy pracy na
polu (nie wszyscy są katolikami). Wieczorem katecheta przygotował ludzi do Mszy
św. (tzn. przećwiczył z nimi śpiewy i mowy – lubią w czasie Mszy św. dużo mówić).
Ok. 21.00 mieliśmy naszą pasterkę, a tuż po niej ‘kilalao’, czyli coś w rodzaju programu artystycznego. Całość trwała do północy. Następnego dnia, w Boże Narodzenie,
odwiedziłem drugą wioskę, gdzie również odprawiłem Mszę św.”95.
Od 1991 r. misją opiekował się o. Stanisław Oller, który mieszkał na stałe w Marotsiryry, formalnie jednak przynależąc do wspólnoty w  Mahanoro. 1 grudnia
1994 r. o. Stanisław Oller odszedł z Marotsiryry i większość swojego czasu spędzał
w Masomeloka, przynależąc nadal formalnie do wspólnoty w Mahanoro.
W  1996 r. na terenie misji Masomeloka było czterdzieści wspólnot chrześcijańskich na ogólną liczbę ok. 180 wiosek. O. Stanisław Oller odwiedzał wspólnoty
chrześcijańskie przeciętnie dwa razy w roku, choć do niektórych z nich docierał
niekiedy nawet sześć razy w roku. Przeważnie wędrował pieszo i pływał pirogami.
W pracy misyjnej opierał się głównie na współpracy ze świeckimi. „Tutaj koniecznie trzeba zmieniać mentalność duszpasterza, proboszcza z Polski – mówił
94
Por. J. Wądołowski, Mój pierwszy rejs, „Misyjne Drogi” (1988) nr 1, s. 39. A. Kupka, Dziewięciu
wspaniałych, „Misyjne Drogi” (1987) nr 3, s. 54.
95

R. Koniczek, Pierwsza wyprawa misyjna, „Misyjne Drogi” (1990) nr 3, s. 40-41.

Cała wyspa.indb 108

2012-10-12 12:50:25

�Pierwsze stacje misyjne oblatów w diecezji Toamasina

109

o. Stanisław. – Trzeba kłaść głównie nacisk na współpracę z chrześcijanami, skupionymi w różnych organizacjach i strukturach miejscowego Kościoła. Samemu
można przebywać tylko w jednej wiosce na raz, nie można być w czterdziestu. Jest
to konieczność”96.
W czterdziestu wioskach, w których istniały wspólnoty chrześcijańskie, mieszkało ok. 2,5 tys. ochrzczonych i katechumenów. W samym Masomeloka było ich
ok. 250. Wśród licznych organizacji działających w misji wymienić należy Krucjatę Eucharystyczną, Stowarzyszenie Młodzieży Rolniczej, Legion Maryi oraz Stowarzyszenie Mężczyzn Katolickich. Była też spora grupa młodzieży chrześcijańskiej, która organizowała spotkania modlitewne, pielgrzymki oraz angażowała się
w konkretne prace, służące dobru całej społeczności.
„Przede wszystkim lubię pracować z  dziećmi – dzielił się spostrzeżeniami o.
Stanisław – teatry, spotkania, pikniki, zabawy, to po trosze mój żywioł. Dzieci nie
mają książki, nie uprawiają sportu. Ich główna rozrywka ogranicza się do zabaw
w lesie, na drzewie. Starsi szukają okazji do obejrzenia filmu video u miejscowego
handlarza, zwykle o  tematyce wojennej lub walkach karate, czy też udają się na
jakąś potańcówkę, szukając też tam okazji do wypicia alkoholu. Dlatego też w najbliższym czasie zamierzam założyć dla dzieci ogródek jordanowski, ale w oparciu
o wszystko, co tu można znaleźć i zrobić, by w ten sposób zachęcić inne wioski do
zrobienia czegoś podobnego. Dla starszych chciałbym utworzyć bibliotekę, a jak
będzie elektryczność, to może i wyświetlać regularnie filmy video, ale bardziej ambitne, nie takie jak u handlarzy, by młodzieży otworzyć nieco oczy na szerszy świat,
dać okazję do poznania jego geografii, historii, kultury. Nauczyć ich kontaktu z gazetą, książką, gdyż to w buszu jest prawie nieosiągalne”97.
Na terenie misji Masomeloka szczególnie trudna wydaje się być sytuacja szkolnictwa. Starsi potrafią czytać i  pisać w  dość dużym procencie. Młodzież jednak
zdaje się wracać do analfabetyzmu.
Inną, ważną pracą podjętą przez o. Stanisława Ollera było wyremontowanie
domu misyjnego i kościoła. Pomagał mu w tym o. Roman Krauz. W domu powsta96
S. Oller, Rozmowa z  o. Stanisławem Ollerem. Rozmawiał 27 stycznia 1996 r. J. Różański, taśma
magnetofonowa. Por. J. Różański, Misje w kraju Betsimisaraka, dz.cyt., s. 123-124.

S. Oller, Rozmowa z o. Stanisławem Ollerem, dz.cyt. Por. J. Różański, Misje w kraju Betsimisaraka, dz.cyt.,
s. 124-125; S. Oller, Jak powstaje wspólnota?, „Misyjne Drogi” (1996) nr 5, s. 6.
97

Cała wyspa.indb 109

2012-10-12 12:50:25

�110

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

ła nowa kuchnia, łazienki i biuro parafialne. Odremontowano też pokoje i werandę. Zbudowano dodatkowe zbiorniki na wodę deszczową. W kościele natomiast
powstało nad zakrystią nowe pomieszczenie służące za magazyn i  sypialnię dla
chrześcijan z buszu przychodzących na misję.
4.3. Erygowanie samodzielnej misji
W październiku 1999 r. do o. Stanisława Ollera dołączył o. Waldemar Żukowski.
Został on przełożonym nowej placówki. Od tej pory datuje się istnienie wspólnoty
misjonarskiej mieszkającej na stałe w Masomeloka, choć oficjalne otwarcie domu
nastąpiło dopiero w 2001 r.98. W tym samym roku o. Stanisław Oller przeniesiony
został do Toamasina i wyjechał na urlop szabatowy. Zastąpił go w 2002 r. o. Jean
Claude Vanghou. Był to pierwszy misjonarz malgaski na tej misji. Powierzono mu
sektor północny.
Dzięki tej decyzji i wzmocnieniu personalnemu sytuacja duszpasterska na terenie misji znacznie się poprawiła. Oznaczało to regularne odprawianie na miejscu
Mszy św. w niedziele i święta, a także możliwość częstszych wypraw do buszu. Dotąd
chrześcijanie z oddalonych wiosek schodzili się do Masomeloka na wszystkie wielkie
święta (Boże Narodzenie, Wielkanoc, Zesłanie Ducha Św.). Wielką pomocą dla misjonarzy były rodziny, które kształciły się w centrum katechetycznym w Toamasina.
Misjonarze z Masomeloka postarali się o wykształcenie ośmiu takich rodzin99.
Statystyki misyjne z  roku 2005 podawały, że misja Masomeloka liczyła 58
wspólnot chrześcijańskich w buszu, zaś w 4 kaplicach przechowywano Najświętszy
Sakrament. Kaplice te znajdowały się w wioskach: Ambohimandroso, Lokia, Ambalakondro i Ankalampona. W całym sektorze liczba chrześcijan w tym okresie
sięgała 4580. W samym Masomeloka chrześcijan było 540. Prężnie też rozwijały
się ruchy przykościelne. Wielką wagę przywiązywano także do szkoleniowych spotkań z katechistami i inspektorami. Były one organizowane raz do roku i zawierały jednodniowe rekolekcje mające na celu pogłębienie wiary, a  także wykłady
na konkretne tematy związane z programem duszpasterskim diecezji. Wykłady te
98
Por. W. Żukowski, Powstawanie i  dojrzewanie podstawowej wspólnoty kościelnej na przykładzie misji
Masomeloka, dz.cyt., s. 26; R. Krauz, Znowu w swoim żywiole, „Misyjne Drogi” (2001) nr 6, s. 28-29.

Por. W. Żukowski, Powstawanie i  dojrzewanie podstawowej wspólnoty kościelnej na przykładzie misji
Masomeloka, dz.cyt., s. 27.
99

Cała wyspa.indb 110

2012-10-12 12:50:25

�Pierwsze stacje misyjne oblatów w diecezji Toamasina

111

prowadzone były najczęściej przez zaproszonych gości z  zewnątrz. Zwykle takie
spotkania trwały tydzień i gromadziły ok. 100 osób100.
W 2005 r. ukończono także remont kościoła. Poprawiono m.in. więźbę dachową, odmalowano wnętrze, a także wymieniono okna i drzwi. Kościół również zyskał nowy wystrój wnętrza dzięki boazerii i nowym figurom – Serca Jezusowego
i Matki Bożej – sprowadzonym z Polski. W 2006 r. wybudowano wielką salę na
spotkania.
Jean Claude Vanghou pracował na misji w latach 2003-2005, aż do czasu przeniesienia go do pracy w  Mahanoro. Jego talenty muzyczne przyczyniły się do
rozwoju śpiewu w kościele. W tym bowiem czasie powstał i rozwinął się chórek
parafialny. Po nim, w roku 2005 do wspólnoty dołączył brat Daniel Kloch. Jego
przyjście zaowocowało rozwojem gospodarstwa. Rozwinęły się plantacje wanilii,
pieprzu, a także zaczęto zalesiać tereny należące do misji. Brat Daniel, znając doskonale język malgaski, angażował się w prace duszpasterskie, animując miejscowych chrześcijan. Z  jego to inicjatywy rozmachu nabrały spotkania i  celebracje
pierwszopiątkowe, gromadząc coraz większą liczbę wiernych. Podkreślić też należy jego zaangażowanie w pracę z ministrantami101.
W lipcu 2006 roku pracę na misji zakończył o. Waldemar Żukowski. Na jego
miejsce przyszedł jako przełożony o. Wiesław Safian. W pracy wspomagał go przez
rok o. Alfred Ravelomampisandraibe. W 2009 r. o. Alfreda wymienił o. Emmanuel
Ramiadamanana, a rok później dołączył do nich o. Piotr Koman.
4.4. Personel misji w Masomeloka
Odpowiedzialni za misję z rezydencją poza nią:
O. Jan Sadowski (1986-1987)
O. Jan Wądołowski (1987-1988)
O. Helmut Niesporek (1988-1990)
O. Władysław Wasiluk (1990-1991)
O. Stanisław Oller (1991-1999)

100

Por. tamże, s. 27-28.

101

Por. tamże, s. 28-30.

Cała wyspa.indb 111

2012-10-12 12:50:25

�112

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

Oblaci w miejscowej wspólnocie zakonnej:
O. Stanisław Oller (1999-2001)
O. Waldemar Żukowski (1999-2006 – przełożony)
O. Jean Claude Vanghou (2002-2005)
Br. Daniel Kloch (2005-2009)
O. Wiesław Safian (2006- przełożony)
O. Alfred Ravelomampisandraibe (2006-2009)
O. Emmanuel Ramiadamanana (2009-)
O. Piotr Koman (2010-)

Cała wyspa.indb 112

2012-10-12 12:50:25

�ROZDZIAŁ III
PRACA OBLATÓW W TOAMASINA
W 1987 r. polscy oblaci rozpoczęli pracę w Tamatave (od 1979 r. Toamasina)
– stolicy diecezji. Jest to drugie pod względem wielkości miasto na Madagaskarze
– ok. 250 tys. mieszkańców – i główny port wyspy. Bardzo szybko ich początkowe
zaangażowanie w parafii Notre Dame de Lourdes poszerzyło się o pracę duszpasterską w buszu, wydzielenie i pracę w parafii w Analakininina, a także założenie
domu formacyjnego oraz specjalistyczne duszpasterstwa – morza i akademickie.
Obok miasta założono też duże gospodarstwo rolne.

1. Parafia Notre Dame de Lourdes
Pierwszą placówką oblatów na terenie Toamasina była parafia Notre Dame de
Lourdes. Jest ona powszechnie uważana za pewnego rodzaju wizytówkę Kościoła
w tym mieście portowym, głównie ze względu na wielkie zaangażowanie świeckich we wszystkich wymiarach życia parafii. Do tego prestiżu parafii przyczyniła
się znacznie praca oblatów.
1.1. Zarys historii ewangelizacji miasta i historii parafii
Założenie misji w Tamatave (dzisiaj Toamasina) było prawie jednoczesne z zakładaniem misji na Płaskowyżu Centralnym w XIX w. 13 października 1861 r. o.
Bobillier, francuski jezuita, odprawił pierwszą Mszę św. w mieście portowym Tamatave. Po trzech miesiącach do miasta przybyli dwaj inni jezuici, ojcowie Callet
i Parazols. Pierwszym tymczasowym kościołem w mieście był barak należący do
jednego z Francuzów. W 1864 r. powstał wytrzymały dom dla misjonarzy. W 1869

Cała wyspa.indb 113

2012-10-12 12:50:25

�114

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

r. ukończono drewniany kościół pw. Św. Józefa, zbudowany w dużej części dzięki
ofiarom Francuzów mieszkających w Tamatave. Jednak już w 1872 r. kościół ten
został zniszczony przez cyklon. Cztery lata później uroczyście poświęcono nową,
drewnianą kaplicę. Wielką rolę w rozwoju misji katolickiej w Tamatave odegrał ks.
Spérat Lacomme SJ, pracujący tam w latach 1882-1907.
Od samych początków w Tamatave pracowały także siostry św. Józefa z Cluny1
oraz bracia szkolni2. Zakładali oni szkoły i przychodnie lekarskie. Na początku XX
w. do szkół prowadzonych przez siostry uczęszczało ok. 600 dziewcząt, a do szkół
prowadzonych przez braci ponad 400 uczniów.
Drugą parafię w rozrastającym się „Nowym Mieście” (dzielnica Tanambao) zaczęto tworzyć na prośbę katolików świeckich w 1924 r. Jej założycielem był o. Thomas Eckhert SJ. Zdecydowano również, że patronką budowanego kościoła będzie
Matka Boża z Lourdes, która była bardzo czczona w szkole sióstr przy kościele św.
Józefa. Wzniesione już mury pięknego kościoła Notre Dame de Lourdes zniszczył
pamiętny cyklon z 3 marca 1927 r. Po przejściu żywiołu kościół odbudowano według pierwotnych założeń. Jego uroczysta konsekracja odbyła się 6 kwietnia 1929
r. Parafię oficjalnie erygowano 29 września 1931 r. Skupiała ona wielu Betsimisaraka i Merinów, przybyłych z Płaskowyżu Centralnego. Na jej terenie założyły swoją szkołę siostry św. Józefa z Cluny oraz bracia szkolni. Duszpasterstwo w parafii
i w najbliższej okolicy prowadzili jezuici.
21 maja 1939 r. Prefektura Apostolska Vatomandry – powierzona montfortanom – stała się Wikariatem Apostolskim Tamatave. Zmienia się także siedziba nowego wikariusza apostolskiego, bpa Alaina Le Breton, który przenosi się do Tamatave. 21 lipca 1939 r. parafię Notre Dame de Lourdes przejęli ojcowie montfortanie.
1.2. Pierwsze lata pracy oblatów
W 1986 r. o. Jan Wądołowski zaczął pomagać w duszpasterstwie proboszczowi
parafii Notre Dame de Lourdes w Toamasina. W 1987 r. polscy Misjonarze Oblaci
Zgromadzenie Sióstr Świętego Józefa z Cluny (La Congrégation des Soeurs de Saint Joseph de Cluny – SCJ)
zostało założone przez bł. Annę-Marię Javouhey w 1807 r. we Francji.
1

Bracia szkolni, rzadziej lasalianie (właściwie Zgromadzenie Braci Szkół Chrześcijańskich –
FSC) – wspólnota zakonna założona w 1680 r. przez francuskiego kapłana św. Jana Chrzciciela
de la Salle (stąd nazywa lasalianie).

2

Cała wyspa.indb 114

2012-10-12 12:50:25

�Praca oblatów w Toamasina

115

Maryi Niepokalanej otrzymali propozycję przyjęcia pracy pastoralnej w tej parafii.
Placówka w tym mieście znacznie ułatwiała im nie tylko kontakt ze stolicą diecezji
i  zarazem z  głównym ośrodkiem administracyjnym wschodniego wybrzeża, ale
także umożliwiała lepszy kontakt ze światem zewnętrznym ze względu na port
i lotnisko.
Jako pierwszy w 1987 r. przybył do Toamasina o. Jan Sadowski. Obowiązki proboszcza w parafii pełni wówczas ks. Marcel Rabe, Malgasz. O. Jan Sadowski pracował w parafii jako wikary. Zajmował się on głównie należącą do parafii Notre
Dame de Lourdes wspólnotą gromadzącą się wokół kościoła w tzw. Analakininina – przedmieściu Toamasina. Polski oblat pełnił też funkcję kapelana w liceum
„Stella Maris”, prowadzonym przez braci szkolnych. „Do liceum uczęszcza przeszło 1500 uczniów. Założone w 1962 r. – pięć lat później szczyciło się już pierwszymi maturzystami. Wydarzenia z 1972 r. (związane z rewolucją w kraju) wstrzymały tak pięknie zapowiadający się rozwój. Natychmiast potem przystąpiono do
odbudowy zniszczonych zabudowań, liczba uczniów znów rosła, powstały nowe
pracownie specjalistyczne i sala audiowizualna. Biblioteka urosła do największej
w naszym mieście. Cieszą wyniki, zwłaszcza egzaminów maturalnych. Nie wszyscy zdają, ale podczas gdy na całym Madagaskarze tylko 5-6% uczniów potrafi się
uporać z maturą, tutaj udaje się to 40-60%. Szkoła jest płatna i pomimo że te opłaty
są bardzo wysokie, w szkole nie ma wolnych miejsc. Niższe klasy liczą nawet po
60 i więcej uczniów. Atmosfera w szkole jest urzekająca. Mimo tak wielkiej liczby
uczniów w klasie, w czasie lekcji panuje cisza. (…) Choć do naszego kościoła jest
niedaleko, w szkole znajduje się mała kaplica, w której przechowuje się Najświętszy
Sakrament. Jest tam również duża figura Matki Bożej. Sporo młodzieży wstępuje
do kaplicy przed lekcjami i w czasie przerwy. Modlą się w ciszy albo też coś grupowo śpiewają. Są bardzo bezpośredni. Staram się być regularnie w konfesjonale”3.
W 1988 r. do Toamasina przybył z Ambinanindrano o. Roman Krauz. Przejął
on obowiązki proboszcza po ks. Mercelu Rabe. Swoimi początkowymi wrażeniami dzieli się w lutym 1992 r.: „Dotąd pracowałem w buszu. W mieście jest inaczej
niż w buszu. Życie tu jest łatwiejsze, ale obowiązkom nie ma końca. W ubiegłym
roku przeprowadziłem spis wszystkich parafian. Okazało się, że wielu dorosłych,
3

J. Sadowski, Nasza szkoła, „Misyjne Drogi” (1988) nr 3, s. 42-43.

Cała wyspa.indb 115

2012-10-12 12:50:25

�116

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

którzy uważają się za katolików, nie przyjęło jeszcze I  Komunii św., a  niektórzy
nie byli nawet ochrzczeni. Zorganizowaliśmy dla nich katechumenat. Prowadzimy
również cały szereg prac remontowych. Pod koniec listopada otwarliśmy dużą salę
parafialną – na 300 osób. Prawie w każdą niedzielę coś się w niej dzieje. W ubiegłą
pensjonariusze sąsiedniego więzienia przedstawili sztukę zatytułowaną: ‘Najcenniejszy skarb’. Sala była wypełniona po brzegi, a ludzie bardzo zadowoleni. Dochód
przeznaczony był na pomoc więźniom. W parafii jest bardzo wielu ludzi biednych.
Wszyscy ściągają do miasta w  poszukiwaniu pracy – a  tu o  pracę trudno. Żyją
w nędznych warunkach, głodują i chorują. Zaczęliśmy dla nich organizować trochę żywności” 4.
O. Jan Sadowski pracował w parafii do 1989 r., po czym przeszedł do pracy formacyjnej w wyższym seminarium duchownym w Diego Suarez, gdzie studiowali
pierwsi malgascy klerycy – oblaci. Na jego miejsce w 1989 r. przyszedł do pracy
w sektorze wiejskim Toamasina o. Henryk Marciniak. Objął on opieką duszpasterską wiejski sektor Volobe5.
O. Roman Krauz zorganizował też w Toamasina postulat – okres pobytu i formacji kandydatów do zgromadzenia zakonnego. W 1990 r. w postulacie było już 19
młodych. Korzystali oni z zabudowań parafialnych. O. Krauz prowadził też szeroką korespondencję z kandydatami do zgromadzenia i odwiedzał ich domy6.
W  1990 r. do wspólnoty oblackiej w  Toamasina został przydzielony z  misji
Masomeloka o. Helmut Niesporek, który przebywał w niej przez sześć miesięcy.
W tym samym roku pracę w tej placówce rozpoczął o. Klaudiusz Hermański. Zajął
się on przede wszystkim duszpasterstwem w dzielnicy Analakininina oraz niewielkim sektorem wiejskim, liczącym 13 wiosek, położonym przy drodze w kierunku
Antananarivo.
O. Henryk Marciniak pracował w sektorze Volobe do 1991 r., po czym został
przeniesiony do misji w Ambinanindrano. Jego pracę w Toamasina kontynuował
o. Roman Majewski, dla którego była to pierwsza placówka misyjna na Madagaskarze. Pracował on tutaj w  latach 1992-1994, po czym otrzymał nominację na
4

R. Krauz, W mieście jest inaczej niż w buszu, „Misyjne Drogi” (1990) nr 3, s. 40.

Ze względu na swą specyfikę praca ewangelizacyjna w  buszu wokół Toamasina omówiona jest
w odrębnym punkcie tego rozdziału pt. Praca misyjna w buszu wokół Toamasina.
5

6

Por. R. Krauz, W mieście jest inaczej niż w buszu, „Misyjne Drogi” (1990) nr 3, s. 40.

Cała wyspa.indb 116

2012-10-12 12:50:25

�Praca oblatów w Toamasina

117

ojca duchownego Wyższego Seminarium Duchownego Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Antananarivo. Praca ta wiązała się z uprzednim ukończeniem
kursu duchowości, prowadzonego przez księży jezuitów w  Paryżu i  Lyonie, we
Francji (1994-1995).
W  1994 r. do Toamasina przeniesiony został także brat Zygmunt Wolniak.
W tym samym roku sektor o. Romana Majewskiego przejął o. Andrzej Urbanek,
pracujący dotąd w  misji Marolambo. „Po czteroletniej pracy w  Marolambo zostałem przydzielony do misji Tamatave, gdzie powierzono mi do pracy duszpasterskiej sektor misyjny Volobe. W wyprawach do wiosek rozrzuconych po buszu
towarzyszą mi często siostry zakonne, klerycy lub też kandydaci na braci do naszego zgromadzenia. Prowadzą oni zwykle katechezy w odwiedzanych wioskach”
– wspomina początki swojej pracy w sektorze7.
Misjonarze sprawowali także opiekę duchową nad miejscowym więzieniem.
Praca w więzieniu zawdzięcza swój dynamizm s. Ernestynie, Włoszce. „Podczas
pierwszego pobytu w Tamatave utkwiło mi w  pamięci więzienie – opowiadał o.
Marek Ochlak o swoich pierwszych wrażeniach tuż po przybyciu na Madagaskar.
– Wygląda strasznie. Głód, smród i ubóstwo. Ludzie, którzy siedzą w więzieniu, są
na łasce swojej rodziny. Posiłki dostaje się tylko w niedziele i święta. Na co dzień
powinna karmić więźnia rodzina. A do więzienia można trafić zarówno za kradzież
kury, jak i za zabójstwo. W więzieniu uczestniczyłem we Mszy św. z o. Waldemarem Żukowskim. Widziałem tam wewnętrzny „mały targ” więzienny, gdzie można
było kupić łeb od ryby, zgniłego banana, kawałek szczura, pół kostki od kury itp.
Czyli wszystko, co normalnie wyrzuca się na śmieci. Pokazano mi też dziury zrobione przez szczury, które przynależą do poszczególnych więźniów. Każdy strzeże
swojej dziury i to, co przy niej schwyta, jest jego. Nie każdego więźnia stać na taką
dziurę. Pokazano mi też baraki, w  których panuje niezwykły ścisk. Więźniowie
wyrabiają przeróżne rzeczy artystyczne z metalowych pieniędzy. Mają także swoje
małe poletka, które użyźniają ludzkimi odchodami. Tam uprawiają marchew, sałatę, których pilnują całą noc”8.

7

A. Urbanek, W Volobe i Morarano, „Misyjne Drogi” (1996) nr 4, s. 27-28.

M. Ochlak, Rozmowa z  o. Markiem Ochlakiem. Rozmawiał 18 stycznia 1996 r. J. Różański, taśma
magnetofonowa. Por. J. Różański, Misje w kraju Betsimisaraka, dz.cyt., s. 131-132.
8

Cała wyspa.indb 117

2012-10-12 12:50:25

�118

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

Na terenie parafii były także szkoły prowadzone przez braci szkolnych (szkoła
podstawowa i liceum), szkoła zawodowa braci św. Gabriela9, oraz szkoła sióstr św.
Józefa z Cluny.
„Przed przyjściem do Tamatave miałem wielką tremę, nie wiedziałem czy podołam wszystkim tym obowiązkom. Kiedy przyszedłem, jeszcze przez kilka miesięcy był ks. Rabe, który mnie wprowadził w  życie parafii. Pobyt mój w  parafii
zacząłem od pewnych remontów i zmian, gdyż dom mieszkalny wydawał mi się
mocno zapuszczony. Tym bardziej, że miała tu powstać wspólnota i zaczęły się też
czasy niespokojne. Wzrosły niepokoje polityczne i napady rabunkowe – opowiadał o swojej pracy proboszcza w parafii wielkomiejskiej o. Roman Krauz. – Kościół
zastaliśmy solidny, natomiast otoczenie kościoła pozostawiało wiele do życzenia.
Wymieniliśmy ławki, prezbiterium, przebudowaliśmy wentylację, poprawiliśmy
nieco dach. To wszystko działo się jednak powoli, nie od razu. Wymalowaliśmy
kościół w środku i na zewnątrz”10.
Dużym problemem były też tłumy biednych, które odwiecznym zwyczajem
zwracały się do parafii z prośbą o wsparcie. „Powróciliśmy do zwyczaju jałmużny
postnej. W roku 1995 przyniosło to 2 334 000 franków malgaskich, czyli o wiele
więcej niż danina kościelna. Od 1989 r. wydajemy posiłki co sobotę. Korzystało
z nich 150 rodzin, przede wszystkim matki samotnie wychowujące dzieci, gdyż –
jak się to tutaj często zdarza – mąż je porzucił i wyjechał. Te właśnie rodziny, jak
też ludzie starsi, cierpią najbardziej. Naturalnie, jeden posiłek w tygodniu to niewiele, ale zawsze to więcej niż nic i przecież trzeba też od czegoś zacząć”11.
1.3. Rozwój wspólnoty i zakresu pracy oblatów
W 1996 r. ze względu na stan zdrowia z Toamasina wyjechał do Europy o. Andrzej Urbanek. Na jego miejsce przyszedł o. Kazimierz Kwiatkowski. W 1997 r. o.
Roman Krauz został superiorem delegatury oblackiej i  przeniósł się do nowego
Znane w  Polsce od niedawna jako Zgromadzenie Braci Montfortanów Świętego Gabriela (Fratres
Instructionis Christianæ a Sancto Gabriele – FSG). Jest to zakon bracki, bezhabitowy, założony w 1715
r. przez św. Ludwika Marię Grignion de Montfort. Zajmował się on głównie wychowaniem dzieci
i młodzieży.
9

10
R. Krauz, Rozmowa z  o. Romanem Krauzem, dz.cyt. Por. J. Różański, Misje w  kraju Betsimisaraka,
dz.cyt., s. 132-133.
11

R. Krauz, Biednych mamy zawsze wokół siebie, „Misyjne Drogi” (1997) nr 1, s. 26.

Cała wyspa.indb 118

2012-10-12 12:50:25

�Praca oblatów w Toamasina

119

domu oblackiego w Toamasina-Tanamakoa. Superiorem domu i proboszczem został o. Kazimierz Kwiatkowski. Za już 49 wspólnot chrześcijańskich w okolicznym
buszu został odpowiedzialny o. Marek Modrzewski. Do pracy w parafii przyszedł
też diakon Michel Josoason Nivonjaka OMI.
W 1999 r. wspólnota oblacka, mieszkająca w domu przy parafii, znacznie się powiększyła. Przyszli do niej o. Robert Koniczek, ekonom delegatury oblackiej oraz
na rok stażu kleryk Jean Fidelis Raherinirina. W 2000 r. odszedł do pracy w Fianarantsoa o. Marek Modrzewski, a na jego miejsce przybył do pracy w okolicznych
wioskach o. Michel Josoason Nivonjaka. Wspólnotę wspomógł także o. William
Meng, który przygotowywał się do wyjazdu do Hongkongu. W tym samym roku
o. Kazimierz Kwiatkowski został dyrektorem Diecezjalnego Centrum Formacji Katechetycznej w Toamasina. O. Robert Koniczek zaangażował się natomiast
w duszpasterstwo ludzi morza i pracę w miejscowym więzieniu. O posłudze wśród
więźniów pisał: „Na razie chodzę tam odprawiać Msze św. w niedzielę i przyglądam się tym biedakom, a oni mnie. Takie wzajemne oglądanie się i poznawanie.
W więzieniu, do którego chodzę, przebywa prawie tysiąc zatrzymanych za różne
sprawy. Niektórzy siedzą już kilka lat, czekając na proces. Warunki, w których żyją,
są okropne. Jak im przekazać radosną Nowinę o Bogu, który kocha każdego człowieka? Na razie mówię im o Panu Jezusie, który jest z nami i który także ich kocha,
przede wszystkim ich, którzy są rzeczywiście jak owce bez pasterza. A oni mnie
słuchają i czasem patrzą z niedowierzaniem, a czasem kiwają tylko głowami, a czasem widzę w ich oczach bardzo dziwny blask wzruszenia. A nad nami unosi się
Duch Święty, który ma moc odnawiania ludzkich serc. Tam naprawdę czuję moc
Boga. W tych chropowato czytanych lekcjach, w śpiewie, który jest jakby zduszony
ciężarem ludzkiego cierpienia, a który wznosi się w niebo w nadziei wysłuchania.
To coś niesamowitego słuchać dziękczynnego śpiewu w miejscu, gdzie nagromadziło się tyle ludzkiego cierpienia. Bardzo szczególnego cierpienia. Moją radością
jest jednak fakt, że mogę tam się z nimi modlić i dzielić tę nadzieję, która jest w Jezusie Chrystusie”12.

R. Koniczek, Moje różne posługi, „Misyjne Drogi” (2000) nr 1, s. 32. Por. także: tenże, Ze wspomnień
kapelana więzienia, „Misyjne Drogi” (2004) nr 5, s. 30-31; tenże, Być apostołem Bożego miłosierdzia,
„Misyjne Drogi” (2000) nr 3, s. 50.
12

Cała wyspa.indb 119

2012-10-12 12:50:25

�120

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

W 2001 r. do pracy w parafii przyszli o. Jean Didier Zanadrafara, który pracował jako kapelan więzienia i szpitala oraz o. Marek Ochlak, zajmujący się sektorem
w buszu oraz duszpasterstwem ludzi morza.
24 kwietnia 2005 r. w parafii święcenia kapłańskie przyjęli trzej oblaccy diakoni:
Arsen Randriamahefa, Jean Pascal Rabemanantsoa oraz François Ratovonirina.
W grudniu 2005 r. w Toamasina zorganizowano jubileusz 35-lecia pracy oblatów na Madagaskarze. „Sama uroczystość rozpoczęła się 10 grudnia o godz. 18.00
Mszą św. w pięknie udekorowanym kościele Matki Bożej z Lourdes w Toamasina.
Przewodniczył jej o. Marian Lis, jedyny z piątki pierwszej grupy, który nadal pracuje na Madagaskarze. Homilię wygłosił o. Roman Majewski, obecny przełożony
oblatów. (…) W niedzielę 11 grudnia uroczystości rozpoczęły się od odsłonięcia
pomnika św. Eugeniusza de Mazenoda, ufundowanego przez parafię Matki Bożej
z Lourdes. O godz. 9.00 została odprawiona główna Msza św. dziękczynna. Przewodniczył jej ks. abp Philibert Randriambololona z Fianarantsoa, koncelebrowało kilkudziesięciu kapłanów. Liturgia była bardzo piękna, słyszeliśmy żywiołowe
śpiewy. Bardzo obszerna świątynia nie mieściła wszystkich wiernych. Serce się radowało. Była telewizja i radio. Było za co dziękować Bogu! Człowiek wracał myślą
do trudnych początków przed 25 laty. Taki już zwyczaj na Madagaskarze, że po
Komunii św. przy takich uroczystościach ustawia się długi sznur ofiarodawców
i mówców. Tyle było dobrych słów i pochwał pod naszym adresem, że aż za dużo,
bo przecież to Boża sprawa, której byliśmy tylko narzędziami” – pisał o. Franciszek
Chrószcz, jeden z pierwszych oblatów na wyspie13.
W 2006 r. o. Marek Ochlak został superiorem wspólnoty i proboszczem parafii,
w której pomagał mu także o. Waldemar Żukowski. O. Stanisław Kazek natomiast
zajął się przede wszystkim duszpasterstwem ludzi morza. Na staż pastoralny przyszedł także oblacki kleryk Wenceslas Imbira, który w 2008 r. rozpoczął pracę w buszu wokół Toamasina już jako kapłan.
W 2006 roku w Toamasina odbyły się krajowe dni młodzieży. Parafia przyjęła
wówczas 711 młodych pielgrzymów z całej wyspy. W tym samym roku, 10 grudnia, parafia przeżywała także bardzo smutne wydarzenie pogrzebu o. Michela
Josoasona Nivonjaka, duszpasterza parafii. Po krótkim leczeniu w Antananarivo
13

F. Chrószcz, Dni radości i dziękczynienia, „Misyjne Drogi” (2006) nr 2, s. 6-9.

Cała wyspa.indb 120

2012-10-12 12:50:25

�Praca oblatów w Toamasina

121

rozpoczął on w 2006 r. pracę w parafii Notre Dame de Lourdes. Czuł się dobrze.
Gdy 10 grudnia przygotowywał się na obchód pobliskich wiosek w buszu, nastąpił
nowy atak astmy. Był tak silny, że go nie przeżył, pomimo pomocy lekarza. Pogrzeb
o. Michela odbył się 12 grudnia w Toamasina. Mszy św. pogrzebowej w kościele
Matki Bożej z Lourdes przewodniczył biskup René Rakotondrabé. W pogrzebie
uczestniczyło bardzo wiele osób: kapłanów, sióstr zakonnych oraz wiernych. Przybyły delegacje władz państwowych14.
W lutym 2007 roku parafia obchodziła osiemdziesięciolecie swego powstania.
Mszy św. jubileuszowej 11 lutego przewodniczył biskup René Rakotondrabé, wikariusz generalny diecezji. Pod koniec tego samego miesiąca oblaci pożegnali w kościele parafialnym o. Jeana Claude’a  Vanghou – kolejnego zmarłego współbrata
malgaskiego. Ceremoniom pogrzebowym przewodniczył bp René Rakotondrabé,
miejscowy ordynariusz. Pogrzeb stał się wielką manifestacją wiary całego miasta15.
W  2009 r. superiorem misji i  proboszczem został o. Waldemar Żukowski.
Wspomagali go ojcowie Wenceslas Imbira i Stanisław Kazek, a także odbywający
staż pastoralny diakon Jean Théophile Rakotoarisoa.
Parafia Notre Dame de Lourdes – prowadzona przez oblatów – uważana była
za wzór prowadzenia pracy duszpasterskiej. Liczyła ona ok. sześciu tys. chrześcijan
i podzielona była na siedem tzw. „dzielnic”. Każda dzielnica miała swojego patrona. Największe dzielnice to św. Piotra i  Matki Bożej Królowej, św. Wincentego,
bł. Wiktorii, św. Pawła i NMP Niepokalanej. Była to parafia bardzo żywa. Dobrze
pracowała rada parafialna, która prowadziła nadzór nad finansami parafialnymi.
Na miesięcznych spotkaniach rady omawiane były wszystkie bieżące sprawy z życia parafii oraz jej stan finansowy. Każda ze wspomnianych dzielnic miała nadto
swoją radę i swojego przewodniczącego. I tak np. w dzielnicy św. Piotra mieszkało
ponad 400 rodzin, dlatego też została ona podzielona na mniejsze sektory. Każdy
mały sektor miał swego odpowiedzialnego.
Misjonarzy wspomagało w parafii ponad pięćdziesięciu katechistów świeckich,
pracujących nieodpłatnie. Ok. 1200 dzieci było katechizowanych przy parafii, gdyż
w szkole było to niewykonalne ze względu na różnorodność wyznaniową i skom14

Por. R. M[ajewski], Śp. O. Michel Josoason Nivonjaka OMI, „Misyjne Drogi” (2007) nr 3, s. 43.

15

R. M[ajewski], Śp. o. Jean Claude Vanghou OMI, „Misyjne Drogi” (2007) nr 3, s. 43-44.

Cała wyspa.indb 121

2012-10-12 12:50:25

�122

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

plikowany program szkolny, brak sal itp. Cały cykl katechizacji trwał siedem lat.
Przygotowywał on do przyjęcia sakramentów świętych i prowadzenia życia chrześcijańskiego. Do Pierwszej Komunii św. co roku przystępowało od 250 do 300
dzieci.
„Parafia działa też na polu socjalnym. Co drugą sobotę przychodzi ponad trzystu biednych, którzy otrzymują żywność, a przy okazji świąt – słodycze i odzież.
Często są to osoby starsze, nie mające środków do życia oraz rodziny wielodzietne
– opisywał jej stan o. Marek Ochlak, proboszcz. – (…) Na terenie parafii mamy
dwie katolickie szkoły podstawowe i jedno katolickie liceum. Swoim dobrym poziomem odbiegają one od szkół państwowych. Szkoły te są prowadzone przez siostry zakonne i braci szkolnych”16.
Parafia bogata była także w różnego rodzaju ruchy i grupy młodzieżowe. Aktywną działalność prowadzili m.in. skauci, Krucjata Eucharystyczna, chóry (w każdej
dzielnicy był chór młodzieżowy, działał także chór ogólnoparafialny), Stowarzyszenie Młodzieży Parafialnej, zajmujące się organizowaniem imprez kulturalnych
oraz praktyk pobożnościowych dla młodzieży (m.in. dni skupienia, pielgrzymki,
rekolekcje).
1.4. Personel wspólnoty oblackiej w Notre Dame de Lourdes
O. Jan Sadowski (1987-1989)
O. Roman Krauz (1988-1997 – przełożony)
O. Henryk Marciniak (1989-1991)
O. Klaudiusz Hermański (1990-1996)
O. Helmut Niesporek (1990-1991)
O. Roman Majewski (1992-1994)
O. Andrzej Urbanek (1994-1996)
O. Zygmunt Wolniak (1994-1995)
O. Kazimierz Kwiatkowski (1996-1997; 1997- przełożony)
O. Marek Modrzewski (1997-2000)
O. Robert Koniczek (1999-2001)

16

M. Ochlak, Przedstawiam Wam naszą parafię, „Misyjne Drogi” (2008) nr 5, s. 28-29.

Cała wyspa.indb 122

2012-10-12 12:50:25

�Praca oblatów w Toamasina

123

O. Michel Josoason Nivonjaka (jako diakon – 1997; jako kapłan – 2000-2001;
2006)
O. William Meng (2000-2001)
O. Jean Didier Zanadrafara (2001-2008)
O. Marek Ochlak (2001-2006; 2006-2009 – przełożony)
Dk. François de Paul Rakotovao (2001-2002 – staż pastoralny)
O. Waldemar Żukowski (2006-2009; 2009- przełożony)
O. Stanisław Kazek (2006-)
O. Wenceslas Imbira (2008-)
Dk. Jean Théophile Rakotoarisoa (2009-2010)

2. Dom oblacki w Tanamakoa
Od chwili objęcia opieką duszpasterską parafii Notre Dame de Lourdes oblaci
utworzyli w Toamasina także prenowicjat, przeznaczony na pierwsze zapoznanie
się kandydatów do zgromadzenia ze stylem życia i  pracy oblatów. Zwiększająca
się liczba kandydatów, a także potrzeba przeniesienia głównego domu delegatury
oblackiej do większego ośrodka miejskiego sprawiły, że postanowiono wybudować
dom główny i prenowicjat w Toamasina.
26 marca 1994 r. Administracja Polskiej Prowincji Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej wyraziła zgodę na kupno od sióstr św. Józefa z Cluny terenu o powierzchni
1700 m2 w dzielnicy Tanamakoa w Toamasina. Na nim wzniesiono w krótkim czasie
główny dom delegatury oblackiej na Madagaskarze i dom prenowicjatu. Budynek
oddano do użytku w 1996 r. „Budynek ten pełni też funkcję domu administracyjnego naszej delegatury zakonnej. Jest to zarazem pierwszy dom w diecezji Tamatave,
o którym możemy powiedzieć ‘nasz oblacki’. Dom ten, razem z zabudowaniami gospodarczymi i drogą dojazdową, powstał w ciągu 16 miesięcy”17.
W domu głównym delegatury oblackiej na Madagaskarze zamieszkali o. Marian Lis, przełożony delegatury, o. Kazimierz Kwiatkowski – odpowiedzialny za
sektor w pobliskim buszu, o. Józef Niesyto – odpowiedzialny za prenowicjat, oraz
brat Daniel Kloch, pracujący dotąd w misji Tsaratanana – odpowiedzialny za spra17

R. Krauz, Budowle materialne i duchowe, „Misyjne Drogi” (1997) nr 5, s. 27.

Cała wyspa.indb 123

2012-10-12 12:50:25

�124

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

wy gospodarcze. Nowy dom oblatów w Toamasina otrzymał jako patrona bł. Józefa Gérarda, apostoła Basutosów.
W  1997 r. wspólnota domu w  Tanamakoa wymieniła się znacznie z  powodu
zmian władz delegatury oblackiej oraz nowych nominacji. Tworzyli ją o. Roman
Krauz, superior domu i delegatury, o. Mariusz Kasperski, odpowiedzialny za prenowicjat oraz brat Daniel Kloch. W grudniu do wspólnoty dołączył na rok o. Andrzej
Serwaczak wraz z czterema nowicjuszami, przeniesionymi z Ambinanindrano do
Tanamakoa. W 1998 r. do wspólnoty dołączony został o. Grzegorz Janiak, odpowiedzialny za jeden z sektorów w okolicznym buszu. W 1999 r. superiorem domu został o. Mariusz Kasperski, pełniąc dalej funkcje odpowiedzialnego za prenowicjat.
W 2000 r. brat Daniel Kloch został doradcą ekonomicznym malgaskiego Episkopatu, a jednocześnie rozpoczął prowadzenie farmy rolnej w Ivoloina oraz wspomagał oblatów z  Notre Dame de Lourdes w  posłudze duchowej w  miejscowym
więzieniu. „Widząc ludzi oczekujących 3-4 lata na rozprawę sądową, mieszkających w nieludzkich warunkach, żywiących się bardzo skromną racją manioku, stawałem często zupełnie bezradny. O czym miałem mówić tym ludziom? Jak sprawić, aby w ich życiu zaświtał choć promyk nadziei? – wspominał kilka lat później
brat Daniel. – Widziałem ratunek w nabożeństwie do Bożego Miłosierdzia. Przyniosłem duży obraz z polskim napisem „Jezu ufam Tobie” i opowiedziałem im całą
historię obrazu i o posłannictwie św. Faustyny. I tak zaczęliśmy odmawiać koronkę
do Bożego Miłosierdzia w języku malgaskim. Samemu było mi trudno zrozumieć,
jak szybko ci ludzie włączyli się to tej prostej modlitwy i czynią to nadal, oczekując
na pomyślny wyrok sądu”18.
W  2001 r. wspólnotę wzmocnił o. Stanisław Oller, który objął opieką sektor
w Volobe. Do czasowej pomocy w prenowicjacie przybył też diakon Gilbert Rasaminanana.
W 2002 r. nastąpił ponownie szereg zmian związanych z nominacjami nowego
superiora delegatury. Superiorem domu i proboszczem w parafii w Analakininina został o. Mariusz Kasperski. Odpowiedzialnym za prenowicjat mianowano o.
Andrzeja Serwaczaka. A do wspólnoty domowej dołączono braci Jeana Christiana
Ramisy oraz (na rok) Tharcisiusa Tsiaviry.
18

D. Kloch, Trzeba zaufać Bożemu Miłosierdziu, „Misyjne Drogi” (2008) nr 2, s. 33.

Cała wyspa.indb 124

2012-10-12 12:50:25

�Praca oblatów w Toamasina

125

W  latach 2005-2008 w  Tanamakoa superiorem wspólnoty, a  także mistrzem
prenowicjuszy i  duszpasterzem akademickim przy uniwersytecie Barika Dimy
w Toamasina był o. Andrzej Serwaczak. W 2008 r. przełożonym i duszpasterzem
został o. Kazimierz Kwiatkowski. W tym samym roku do wspólnoty dołączył też o.
Alfred Rakotomalala, który został odpowiedzialnym za prenowicjat.
Personel wspólnoty oblackiej w Toamasina-Tanamakoa:
O. Marian Lis (1996-1997 – przełożony)
O. Kazimierz Kwiatkowski (1996-1997; 2008- przełożony)
O. Józef Niesyto (1996-1997)
Br. Daniel Kloch (1996-2005)
O. Roman Krauz (1997-1999 – przełożony; 1999-2002)
O. Mariusz Kasperski (1997-1999; 1999-2005 – przełożony)
O. Andrzej Serwaczak (1997-1998; 2002-2005; 2005-2008 – przełożony)
O. Grzegorz Janiak (1998-2002)
O. Stanisław Oller (2001-)
Dk. Gilbert Rasaminanana (2001-2002)
Br. Jean Christian Ramisy (2002-)
Br. Tharcisius Tsiaviry (2002-2003)
O. Alfred Rakotomalala (2008-)

3. Parafia pw. św. Jana Chrzciciela Toamasina-Analakininina
Marzenia chrześcijan o  kościele w  Analakininina sięgają lat sześćdziesiątych
XX w., kiedy to wystarano się o teren pod budowę kościoła i wzniesiono na nim
dom. Dom ten wykorzystywano następnie w latach siedemdziesiątych jako „Centrum Kulturalne”. W  1977 r. ks. Marcel Rabe, proboszcz parafii Notre Dame de
Lourdes, zaczął wykorzystywać go dla celów kultu, a w latach 1987-1988 wybudował solidniejszy kościółek. Wspólnota liczyła wówczas 90 chrześcijan. Poświęcenia
dokonał bp Jérôme Razafindrazaka. W tym samym roku wspólnotą tą zajął się o.
Jan Sadowski, a po nim od 1989 r. o. Henryk Marciniak. On to zasadził 80 palm
kokosowych na wydmach, od wschodniej strony działki parafialnej. W 1990 r. pracę w Analakininina rozpoczął o. Klaudiusz Hermański.

Cała wyspa.indb 125

2012-10-12 12:50:25

�126

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

„Analakininina to jedna z najbiedniejszych dzielnic – opowiadał o swojej pracy o. Klaudiusz. – Wielką wagę przywiązuje się do pracy laikatu, przede wszystkim katechistów, przewodniczących wspólnot itd. Szczególne zasługi ma tutaj
przewodniczący wspólnoty Simon Pierre, pochodzenia chińskiego. Na terenie
przykościelnym, na wzgórzu, zasadzono sto kokosów, by było nieco cienia i osłona od wiatru, wiejącego od oceanu. Na Boże Narodzenie w 1993 r. założyliśmy
w kościele prąd”19.
Boleśnie w życiu miasta i miejscowej wspólnoty zaznaczył się cyklon Géralda,
który 2 lutego 1994 r. zniszczył 80% Toamasina. Trwał „dwie doby (2-3 lutego), siła
wiatru – ok. 300 km/godz., ciśnienie spadło do 945 HPa, wilgotność 85%. Sumując
to wszystko, trzeba powiedzieć, że cyklon w swej sile i zniszczeniach podobny był
do tego, jaki nawiedził Madagaskar w 1927 r., czyli przed ponad pół wiekiem” –
opisywał jego szczegóły brat Zygmunt Wolniak ze wspólnoty przy parafii Notre
Dame de Lourdes20.
Cyklon ten zmiótł z powierzchni ziemi także kościół w Analakininina. „Ostała
się tylko betonowa posadzka i dzwonnica. Nawet wielki krzyż wśród palm przełamał się. Opatrzność Boża jednak czuwała, gdyż w czasie cyklonu w kościele schroniło się troje dzieci. Usiadły przy jednej jedynej szafie. Kiedy kościół runął, nad
dziećmi zrobił się jakby namiot, opierający się na tej szafie. Dzięki temu ocalały.
Potem przez pół roku nie mieliśmy gdzie sprawować Eucharystii. Naukę religii organizowaliśmy pod kokosami. Początkowo chciałem zbudować bardzo prosty
kościół, w końcu wybudowaliśmy dość obszerny kościół w stylu malgaskim, drewniany, bez żadnej blachy, dość przestrzenny. Budowa trwała pięć miesięcy. Kościół
jest pw. św. Jana Chrzciciela. W dzielnicy Analakininina mamy obecnie 8 grup katechetycznych. W każdej z nich jest 2 katechistów” – mówił o. Klaudiusz Hermański21.
Opisywany przez o. Klaudiusza Hermańskiego kościół zbudowany był z bambusów i liści palmowych. W 1997 r. wybudowano pod kierownictwem o. Romana
Krauza solidniejszy kościół z cegieł22.
19
K. Hermański, Rozmowa z o. Klaudiuszem Hermańskim. Rozmawiał 16 lutego 1996 r. J. Różański, taśma
magnetofonowa. Por. J. Różański, Misje w kraju Betsimisaraka, dz.cyt., s. 127-128.
20

Z. Wolniak, Niespotykany cyklon, „Misyjne Drogi” (1994) nr 3, s. 35-36.

K. Hermański, Rozmowa z  o. Klaudiuszem Hermańskim, dz.cyt. Por. J. Różański, Misje w  kraju
Betsimisaraka, dz.cyt., s. 128.

21

22

Por. R. Krauz, Budowle materialne i duchowe, „Misyjne Drogi” (1997) nr 5, s. 26-27.

Cała wyspa.indb 126

2012-10-12 12:50:25

�Praca oblatów w Toamasina

127

W  czerwcu 1998 r. w  Analakininina erygowano samodzielną parafię pw. św.
Jana Chrzciciela. „Po tej pięknej uroczystości rozpoczęła się codzienność i mozolna praca duszpasterska w nowej parafii i trudne początki. Wierni, choć cieszyli się
z nowej świątyni i wielu z nich dzielnie współpracowało przy jej wznoszeniu, nie
byli przyzwyczajeni do stałej obecności misjonarza ani regularnego życia sakramentalnego. Uczestnictwo w niedzielnej Mszy św. było słabe. Trzeba pamiętać, że
jest to dzielnica uboga. Zamieszkują ją przybysze z południowo-wschodniej części
Wyspy, szukający pracy w mieście portowym. Jest to zatem prawdziwa mozaika ludzi wyrwanych ze swojego plemiennego środowiska – a to bardzo utrudnia pracę
duszpasterską – dzielił się swoimi wrażeniami o. Mariusz Kasperski. – Misjonarz
musi mieć dużo cierpliwości. W sprawach wiary nie da się dokonywać wielkich
rewolucji. Rozpocząłem pracę przede wszystkim od dzieci i  młodzieży. Jest ich
zdecydowana większość. Bardzo chętnie zrzeszają się w  grupach. I  tak powstało koło ministrantów, krucjata eucharystyczna, skauci. Również wśród starszych
rozpoczęły się tworzyć kółka różańcowe. Aby dotrzeć do wszystkich chrześcijan,
udawałem się do wszystkich, którzy mnie zapraszali, z wizytą połączoną z błogosławieństwem ich domu – tak jak w Polsce po kolędzie. Pan Bóg nam błogosławi.
Ludzi przybywa, a przede wszystkim wzrasta życie modlitewne”23.
Pierwszym proboszczem parafii został o. Mariusz Kasperski, opiekujący się
także prenowicjatem w domu oblackim w Toamasina-Tanamakoa. W tym samym
roku przy parafii siostry ze zgromadzenia Maryi Odnowicielki24 zaczęły prowadzić
katechizacje i spotkania pogłębiania wiary. Utworzono także szkołę nauki czytania i pisania. „W mojej parafii na obrzeżach miasta Toamasina życie rozwija się
w dobrym kierunku. W każdą sobotę po obiedzie 550 dzieci uczy się katechizmu.
Moi katecheci, w  większości uczniowie szkół średnich, pracują tu dobrowolnie.
Jest ich 31” – pisał o. Mariusz Kasperski w 2002 r.25. A rok później rozwija te myśli
ciesząc się, że „na niedzielną Mszę św. uczęszcza mniej więcej 900-1000 wiernych.
Dużą część stanowią młodzi. Cieszy mnie również to, że wielu z nich zaangażowało się w animację naszych nabożeństw, że się spotykają niezależnie od różnic
plemiennych. Dzięki nim umacniają się więzy parafian. Mieli swoje rekolekcje, ale
23

M. Kasperski, Trudne początki, „Misyjne Drogi” (2001) nr 1, s. 28-29.

24

Sœurs de Marie Réparatrice – SMR.

25

M. Kasperski, Powrót do rzeczywistości Madagaskaru, „Misyjne Drogi” (2002) nr 3, s. 28-29.

Cała wyspa.indb 127

2012-10-12 12:50:25

�128

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

organizują również różne konkursy, uprawiają sport. W ostatnim roku aż pięć razy
pokazano ich w lokalnej telewizji”26.
W 2004 r. parafia liczyła już ok. 1200 wiernych, a w każdą sobotę 840 dzieci
przychodziło na katechizację. Prowadzono też inne zajęcia, zwykle w zasadzonym
kiedyś przez o. Henryka Marciniaka lesie kokosowym. Dla tej działalności o. Mariusz Kasperski wybudował wielofunkcyjną salę pw. św. Eugeniusza de Mazenoda.
„Przez cztery lata cała parafia zbierała pieniądze na budowę takiego domu. Pan
Bóg nam pobłogosławił. Prace trwały od końca grudnia ubiegłego roku aż do maja
tego roku. W budowę była zaangażowana cała parafia. Mieszkańcy każdej z pięciu jej dzielnic pracowali w wyznaczonym dniu tygodnia. Nie brakowało również
młodzieży”27. 24 maja 2004 r. bp René Rakotondrabé poświęcił nowy dom.
Następnym budynkiem była szkoła. Oficjalnie szkoła św. Jana Chrzciciela została otwarta we wrześniu 2005 r. Mieściły się w niej cztery klasy szkolne i duża aula.
W lipcu tego samego roku odbyły się święcenia kapłańskie diakona Odilona Kalo,
pochodzącego z tej parafii. Także w 2005 r. odnowiono dawny budynek „Centrum
Kulturalnego” i przekształcono go na mieszkanie dla duszpasterzy. W  2006 r. o.
Mariusz Kasperski zamieszkał w domu wraz ze stażystą, klerykiem Jean’em Emmanuelem Ramiadamanana.
W parafii rozbudowywano dalej szkołę, gdyż co roku liczba uczniów zwiększała
się o jedną klasę. „Od stycznia do czerwca tego roku – pisał o. Mariusz Kasperski w  2007 r. – mieliśmy kolejną budowę, kolejne cztery klasy, z  których część
przeznaczyliśmy na przedszkole. Po otwarciu przedszkola liczba uczniów w naszej
szkole zwiększyła się do 250. Przy coraz większej liczbie analfabetów na Madagaskarze nasza szkoła, nasza praca jest pomocą w  kształceniu i  chrześcijańskim
wychowaniu powierzonych nam dzieci”28.
W 2008 r. szkołą zaopiekowały się malgaskie siostry. Uczęszczało do niej 400
dzieci. W tym samym roku o. Paweł Petelski został odpowiedzialny za szerzenie
kultu Bożego Miłosierdzia w diecezji Toamasina29.
26

Tenże, O tym, co cieszy i o tym, co smuci, „Misyjne Drogi” (2003) nr 3, s. 29.

27

Tenże, Cieszymy się z nowego domu katechetycznego, „Misyjne Drogi” (2004) nr 6, s. 32-33.

Tenże, Prowadzenie budowy, otwarcie szkoły, „Misyjne Drogi” (2007) nr 6, s. 29. Por. także: tenże,
Parafialna szkoła na Analakinininie, „Misyjne Drogi” (2011) nr 1, s. 32.
28

29

Tenże, Głosić Boże Miłosierdzie, „Misyjne Drogi” (2010) nr 6, s. 50.

Cała wyspa.indb 128

2012-10-12 12:50:25

�Praca oblatów w Toamasina

129

W 2009 r. kleryka Jean’a Ramiadamanana Raharinirina wymienił diakon Elysé Nomenjanahary Raharinirina, który odbył w misji staż pastoralny i pracował
w niej po święceniach, wspomagając także o. Stanisława Ollera w pracy w sektorze
Volobe.
Rok później o. Mariusz Kasperski relacjonował: „W naszej parafii i szkole praca powoli posuwa się do przodu. Znaleźliśmy dobrodziejów, którzy pomogli nam
wybudować boisko do koszykówki. To boisko to wielka radość dla szkoły, parafii
i dla całej naszej dzielnicy. Młodzież ma teraz miejsce, gdzie może spędzać wolny
czas. W życiu parafii praca nigdy się nie kończy. W 2009 r. Pierwszą Komunię św.
przyjęło 94 dzieci, sakrament bierzmowania 53 młodzieży i dorosłych”30.
W 2010 r. w parafii rozpoczął pracę o. Johnny Solohanitra Rakotoarisoa, wspomagającv także o. Stanisława Ollera w sektorze w Volobe. W sobotę po południu
i w niedzielę misjonarzy wspomagał także o. Alfred Rakotomalala ze wspólnoty
w Tanamakoa.
Dzięki pracy oblatów na terenie parafii ochrzczono ok. 2000 osób. Obecnie liczba chrześcijan uczestniczących w niedzielnej Mszy św. wynosi ok. 2500 osób.
Personel wspólnoty w Analakininina
O. Mariusz Kasperski (2006- przełożony)
Kleryk Jean Emmanuel Ramiadamanana (2006-2008)
O. Elysé Nomenjanahary Raharinirina (2009-2010 – jako diakon; 2010-2011 –
jako kapłan)
O. Johnny Solohanitra Rakotoarisoa (2010-)

4. Praca misyjna w buszu wokół Toamasina
Przejmując parafię Notre Dame de Lourdes, oblaci stali się także odpowiedzialni za okoliczne wioski. Podzielono je ostatecznie na dwa sektory – Toamasina II
oraz Volobe. Zajmowali się nimi początkowo tylko oblaci, żyjący we wspólnocie

Tenże, Tu praca nigdy się nie kończy, „Misyjne Drogi” (2009) nr 6, s. 30. Por. także: M. Wrzos, Izaho
manao batemy, „Misyjne Drogi” (2009) nr 2, s. 29-30. M. Kasperski, Malgaskie spotkania młodych,
„Misyjne Drogi” (2009) nr 6, s. 34-36.
30

Cała wyspa.indb 129

2012-10-12 12:50:26

�130

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

w  parafii Notre Dame de Lourdes, a  później także misjonarze przynależący do
wspólnoty w Tanamakoa.
4.1. Początki pracy oblatów w okolicznych wioskach
Misjonarze, którzy prowadzili działalność duszpastersko-misyjną w  mieście
Toamasina, od początku zajmowali się także mieszkańcami wiosek z najbliższych
okolic miasta. Ta aktywność wzrosła zwłaszcza od 1935 r., kiedy to jezuici otwarli
kilka kaplic w  okolicznych wioskach. 17 stycznia tego roku poświęcono kaplice
w Ambihimanarina, 18 stycznia w Fito, a 10 lutego w Ambonivato (dla ludności
kreolskiej). 11 lipca 1937 r. poświęcono kaplicę w Ampanalana. 18 lipca proboszcz
z Notre Dame de Lourdes odwiedził wioski Ambodiriana, Antaranarina, Ambodirafia, Antenina, Ambohimiarina, Manamandraozana. W  wiosce Antaranarina
ochrzcił 110-letniego starca, tam też poproszono go o otwarcie kaplicy.
Mimo działań wojennych i skomplikowanej sytuacji politycznej, w której znaleźli się francuscy montfortanie, kontynuowali oni dzieło jezuitów tak w mieście,
jak i w wioskach wokół Toamasina31.
Pierwszym oblatem, który został na stałe odpowiedzialny za te wioski, był o. Henryk Marciniak. Był odpowiedzialny za trzy sektory: wioski od Volobe do Saviavy, obsługiwane dotąd przed ks. Feliksa, Malgasza; wioski nad Kanałem Pangalana, w których pracowało dwóch misjonarzy montfortanów, a gdzie odpowiedzialnym za pracę
był o. Pietro Lonni; oraz sektor Andranobolaha, Andranokôbaka i Ambodibonara.
O tej początkowej pracy pisał on fragmentarycznie: „Przed Wielkanocą zorganizowałem w Volobe, w jednej z moich 52 wiosek, rekolekcje św. Miały one przygotować sporą grupę chrześcijan do przyjęcia sakramentów św.: chrztu św., Komunii św.
i małżeństwa – pisze o swojej pracy. – Przygotowywali się do tego dnia już długo.
Niektórzy ponad dwa lata. Należyte, rekolekcyjne przeżycie Triduum Paschalnego
miało być ukoronowaniem ich wysiłków. (…) Rozpoczęliśmy w  Wielki Czwartek
głębokim przeżyciem pamiątki Wieczerzy Pańskiej. Wszyscy długo czuwali – do
późnej nocy, adorując Najświętszy Sakrament. W Wielki Piątek ciąg dalszy nauk rekolekcyjnych. Po południu wspólna Droga Krzyżowa. Uczestniczący potrafili niezwykle autentycznie aktualizować poszczególne stacje do swojego własnego życia.
31

Por. A. Serwaczak, Miejska administracja kościelna – parafie [w Toamasina], mps bmrw, s. 43.

Cała wyspa.indb 130

2012-10-12 12:50:26

�Praca oblatów w Toamasina

131

Liturgia Wielkiego Piątku przeciągnęła się do północy. Potem pokazałem im jeszcze
film o Męce Pańskiej. W Wielką Sobotę przed południem nauki rekolekcyjne, a wieczorem liturgia chrztu św. Trudno opisać jak bardzo i głęboko wszyscy ją przeżyli.
Niektórzy czekali na nią już długie lata. Dziewczęta przyniosły tańcząc wielkie naczynia na wodę, a samą wodę, zgodnie z tutejszym zwyczajem, nieśli chłopcy w długich bambusach. 67 katechumenów w różnym wieku otrzymało ten sakrament. (…)
W Niedzielę Wielkanocną wszyscy uczestniczyli w procesji rezurekcyjnej – a w czasie Mszy św. po kazaniu przystąpiło do ołtarza 12 par małżeńskich, które ślubowały
sobie przed Bogiem miłość, wierność i uczciwość małżeńską”32.
W 1990 r. do pracy w wioskach w buszu włączył się także o. Klaudiusz Hermański, obsługujący także kościół Toamasina-Analakininina. Wobec tego sektor
w buszu podzielono na dwie części: w sektorze Volobe pracował nadal o. Henryk
Marciniak, a wioski nad Kanałem Pangalana przypisano do kościoła pw. św. Jana
Chrzciciela w Analakininina. W ten sposób powstał sektor „Tamatave II – Południe”, który obejmował wioski nad Kanałem Pangalana, przy torach kolejowych,
przy drodze krajowej nr 2 oraz Andranokobaka i Andranobolaha. Dzielił się on na
cztery podsektory: Mahatsara, Ambodibonara, Andranokôbaka i Andranobolaha.
Wokół nich skupiały się inne.
Sektor Volobe obejmował wioski w dorzeczach Tsaranindona i Ivondro. Miał
on dwa podsektory. Pierwszy z nich – Tsaranindona – obejmował wioski Andringaringa, Ankijo, Saranasy, Lomboka, Ambinaninandala, Mandentina, Sahantsaro
i Ankosibe. Drugi podsektor z Centrum w Ivondro i Ifito obejmował wioski Ambodibonara, Ambodilazana, Sahatangona, Ambodimanga ny Saona, Vohitratodi,
Vinany, Ampananganana, Marovato, Vohimarina, Strandray, Sahatratrana, Tsangambato, Horifatra, Namolazana, Tsaratampona, Ifito-Sahaviavy, Tanambolamena, Ambatateza i Amboangy.
4.2. Rozwój pracy w sektorach misyjnych w buszu
W 1992 r. pracę misyjną w obydwu sektorach przejął o. Roman Majewski, a po
nim ojcowie Andrzej Urbanek (1994-1996) i Kazimierz Kwiatkowski (od 1996 r.).
32
H. Marciniak, Największą radością misjonarza jest oglądanie wzrostu ziarna Bożego, „Misyjne Drogi”
(1990) nr 4, s. 40-41.

Cała wyspa.indb 131

2012-10-12 12:50:26

�132

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

„W  powierzonym mi sektorze Volobe postanowiłem rozpocząć moją pracę
m.in. od założenia Krucjaty Eucharystycznej dla dzieci, która skupia nie tylko
dzieci chrześcijańskie. Choć Krucjata Eucharystyczna powinna się właściwie ograniczać tylko do chrześcijan, zapraszam do udziału w niej także innych, gdyż widzę
w niej szansę rozwoju. Krucjata przynosi bowiem dziecku wiele różnego rodzaju korzyści. Jest ona zarazem okazją do rozwoju intelektualnego dzieci, a przede
wszystkim duchowego. W Volobe udało mi się zgromadzić aż 300 dzieci. Tak samo
młodzież chętnie organizuje się tutaj w różnego rodzaju grupy i stowarzyszenia,
z których najprężniejszy jest chrześcijański Związek Młodzieży Wiejskiej. Rozrósł
się on w Volobe w bardzo krótkim czasie z 50 do 400 osób. Oprócz pracy w wiejskim sektorze Volobe poproszono mnie także o  pomoc duszpasterską w  parafii
Morarano w Tamatave. W ubiegłym roku jeden z włoskich misjonarzy opuścił Morarano z powodu choroby. Parafia licząca ok. 2000 wiernych potrzebowała duszpasterza. Tutaj, z okazji Roku Rodzin, zorganizowaliśmy wielkie Święto Rodzin wraz
z jubileuszami małżeństwa. W uroczystości uczestniczył także miejscowy biskup.
Przy parafii Morarano prowadzi działalność – podobnie jak i w Volobe – prężna
grupa ministrantów, organizacje młodzieżowe, a także organizacje kobiece” – pisał
o swej pracy o. Andrzej Urbanek33.
W 1997 r. obydwa sektory ponownie rozdzielono. Odpowiedzialnym za sektor
Volobe został o. Marek Modrzewski, a pracę w sektorze Tamatave II – Południe
przejął o. Mariusz Kasperski, odpowiedzialny także za prenowicjat oblacki w Toamasina-Tanamakoa. Ten drugi sektor zmienił nazwę na „Sektor Ambodibonara”.
4.2.1. Sektor Volobe
O. Marek Modrzewski pracował w sektorze Volobe w latach 1997-2000. Zastąpił go w pracy o. Michel Josoason Nivonjaka, którego w 2001 r. wymienił o. Stanisław Oller, przynależący do wspólnoty oblackiej w Toamasina-Tanamakoa. Jednak
faktyczną pracę w sektorze o. Stanisław rozpoczął dopiero w 2002 r., po powrocie
z urlopu szabatowego.
W 2010 r. o. Stanisław Oller obsługiwał ponad 50 wspólnot chrześcijańskich.
„Szczególny akcent w  naszej pracy misyjnej kładziemy na formację katechetów,
następnie różne organizacje, koła różańcowe i różne formy pracy z dziećmi i mło33

A. Urbanek, W Volobe i Morarano, „Misyjne Drogi” (1996) nr 4, s. 27-28.

Cała wyspa.indb 132

2012-10-12 12:50:26

�Praca oblatów w Toamasina

133

dzieżą – mówił w  udzielonym wywiadzie. – Szczególnie moim zdaniem trzeba
troszczyć się o  dzieci i  młodzież, bo to właśnie przyszłość Kościoła. To samo
w  równym stopniu dotyczy krajów misyjnych, jak Europy. Dzięki Bogu na Madagaskarze mamy młodzież i  dzieci, i  to dużo dzieci. Sporo dzieci wstępuje do
katechumenatu, nie tylko z rodzin chrześcijańskich. Nie jest wcale rzadkością, że
rodzice pozostają poganami, a trzynastoletnie dzieci są chrześcijanami, dopiero po
jakimś czasie także rodzice przyjmują wiarę chrześcijańską”34.
4.2.2. Ambodibonara (Toamasina II – Południe)
O. Mariusz Kasperski pracował w  sektorze Ambodibonara do maja 1998 r.
Zastąpił go wtedy o. Grzegorz Janiak, przynależący do wspólnoty oblackiej w Toamasina-Tanamakoa. Było to jego pierwsze zetknięcie z pracą misyjną na Madagaskarze. „Choć mieszkam w mieście, jednak jestem odpowiedzialny za sektory
misyjne w promieniu ok. 100 km, położone na południe i zachód od portu. Na
tym terenie żyje 30 wspólnot chrześcijańskich – pisał po roku pracy. – Do wielu
z nich mogę dotrzeć samochodem terenowym lub motocyklem. Do pozostałych
wybieram się pieszo lub czasem łodzią. Zaraz na początku czerwca udałem się
z o. Mariuszem na obchód wspólnot. Taki obchód ma swój stały rytm. Największe wrażenie wywarła na mnie atmosfera spokoju, w której to wszystko się odbywa, chociaż gdy trzeba, Malgasze potrafią być bardzo żywiołowi. Są przy tym
bardzo gościnni. Kiedy mieszkamy w wioskach, ofiarowują nam zwykle skromną
chatynkę i  jemy to, co nam przygotowują. Wachlarz naszych zajęć jest bardzo
duży, w  zależności od wspólnoty. Są różne grupy i  stopnie przygotowania do
sakramentów św. Bardzo ważną częścią naszej pracy jest formacja katechistów,
gdyż to oni w  praktyce przejmują cały ciężar odpowiedzialności za wspólnotę
przez długi czas, kiedy jesteśmy nieobecni. Od nich, jak również od tzw. inspektorów (nadkatechistów), zależy cała atmosfera wspólnoty. Dla katechistów właśnie organizujemy sesje szkoleniowe”35. I w tym samym roku dodawał: „Bardzo
często, gdy tu na Madagaskarze przemierzam pieszo drogi i  górskie ścieżyny,
by dotrzeć do następnej wioski i  odwiedzić naszych chrześcijan, wracam myślami do mojego pielgrzymowania do Częstochowy (pielgrzymka warszawska,
34

S. Oller, Wywiad, rozmawiała A. Blicharz, „Posłaniec Świętej Teresy” (2011) nr 17, s. 12.

35

G. Janiak, Coraz mocniej staję na własnych nogach, „Misyjne Drogi” (1999) nr 3, s. 28-29.

Cała wyspa.indb 133

2012-10-12 12:50:26

�134

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

poznańska, opolska). Także tutaj nigdy nie idę sam. Od wioski do wioski odprowadza mnie zawsze spora grupa dzieci, młodzieży i starszych. Razem się modlimy, śpiewamy, dzielimy się Ewangelią, jak również wieloma spostrzeżeniami. To
prawdziwe pielgrzymowanie, które pomaga towarzyszącym mi, najczęściej młodym ludziom, otwierać się i zbliżać do Boga. (...) Właśnie rok temu w tym okresie przeżyłem cały szereg takich pięknych pielgrzymek – oczywiście w trudnych
misyjnych warunkach. Po bardzo suchych miesiącach spadły deszcze. Z jednej
strony radość, bo słońce już tak nie dokuczało, ale niestety drogi i ścieżki stały
się bardzo śliskie, a niekiedy zamieniły się w strumienie. A rzeki, które zwykle
można było przejść, teraz zamieniały się w rwące, niebezpieczne żywioły, tak że
trzeba było nie lada wprawy, aby przedostać się na drugi brzeg. To oczywiście
dodawało naszemu pielgrzymowaniu wiele uroku”36.
Tak w mieście, jak i w buszu pracę misyjną zakłócały niepokoje polityczne i kataklizmy spowodowane cyklonami. O. Grzegorz Janiak wspomina o nich w 2001
r.: „W moim sektorze większość upraw (ok. 90%) zostało zniszczonych przez wodę.
Zniszczonych zostało również bardzo wiele domów, wiele wiosek położonych
w pobliżu rzek kompletnie zmyły wezbrane wody. Oficjalnie mówi się o trzydziestu osobach zmarłych lub zaginionych. Niestety z powodu sytuacji politycznej –
odcięcia się od stolicy kraju – nie było u nas żadnego ostrzeżenia o nadchodzącym
niebezpieczeństwie, co spowodowało, że nikt się go nie spodziewał i nie przygotowywał. Ludzie opuszczali domy i wioski, nie mając nawet czasu pomyśleć o dobytku. W niektórych wypadkach było już za późno, by się ewakuować, bo nie było
odwrotu, a woda była zbyt silna, by można było płynąć łódką. W jednej z wiosek
w moim sektorze niestety jedna z takich łodzi zatonęła wraz z kilkoma osobami.
Bardzo nam jest trudno zorganizować teraz jakąkolwiek pomoc dla powodzian,
bez możliwości transportu towarów”37.
W 2003 r. o. Grzegorza Janiaka zastąpił o. Jean Didier Zanadrafara ze wspólnoty
Notre Dame de Lourdes, a jego z kolei wymienił w 2007 r. o. Waldemar Żukowski.
Obecnie w sektorze tym pracuje od 2009 r. o Wenceslas Imbira. W 2000 r. w sektorze Ambodibonara były 32 wspólnoty chrześcijańskie.
Tenże, Moje pielgrzymowanie, „Misyjne Drogi” (2000) nr 1, s. 29. Por. W. Kluj, Jak Matka Boża wstąpiła
do nieba w malgaskim buszu, „Misyjne Drogi” (2000) nr 6, s. 44-45.
36

37

G. Janiak, Cyklon i niepokój polityczny, „Misyjne Drogi” (2002) nr 5, s. 33.

Cała wyspa.indb 134

2012-10-12 12:50:26

�Praca oblatów w Toamasina

135

5. Specjalistyczne apostolaty i dzieła
W 1973 r. w Toamasina powstało Apostolat Ludzi Morza. Oblaci włączyli się
w tę pracę w 2000 r. Od 2006 r. koordynowali oni pracę całego duszpasterstwa ludzi morza, podobnie jak i duszpasterstwa akademickiego w Toamasina. Utworzyli
także i prowadzili Diecezjalne Centrum Formacji Katechetycznej oraz dla potrzeb
prenowicjuszy i własnych plantację w pobliżu miasta.
5.1. Apostolat Ludzi Morza
Bp Jérôme Razafindrazaka, ordynariusz Toamasina, planował utworzenie duszpasterstwa marynarzy, rybaków, pracowników portowych i ich rodzin w diecezji
Toamasina, gdyż stanowili oni znaczną część pracującej populacji miasta. Ponadto
wielu marynarzy i podróżnych przybywało do portu na krótszy lub dłuższy czas.
Apostolat Ludzi Morza współpracuje z największymi portami na wyspie: Toamasina, Antsiranana, Nosy Be, Mahajanga, Toliara i Tolagnaro.
Na prośbę biskupa 25 listopada 1973 r. ks. François Le Gall38, fideidonista z diecezji Quimper we Francji, utworzył Apostolat Ludzi Morza. Ks. Le Gall zaprosił
do współpracy w  tym dziele księży, siostry zakonne oraz ludzi świeckich, dając
tym samym początek temu apostolstwu na całej wyspie. Utworzono zatem Krajową Grupę Apostolatu Ludzi Morza. Bardzo szybko apostolat ten rozszerzył się na
sąsiednie wyspy i na wybrzeże afrykańskie. W 1977 r. jego przedstawiciele wzięli
udział w  spotkaniu regionalnym, zorganizowanym w  Toamasina. W  1988 r. ks.
François Le Gall został zaproszony do Rzymu, by kierować światowym Apostolatem Ludzi Morza. Po nim duszpasterstwo to na Madagaskarze prowadzili m.in.
brat Yves Aubron ze zgromadzenia braci św. Gabriela, o. Sjef Ramaeckers, ks. Noël
Tombozandry i ks. Julien Rakotorinosy.
W 1999 r. w pracę Apostolatu Ludzi Morza zaangażowali się oblaci, najpierw
o. Robert Koniczek, a później o. Jean Didier Zanadrafara. „Oprócz pracy administracyjnej mam także małą działkę duszpasterską. Oficjalnie zostałem mianowany kapelanem marynarzy i ich rodzin – pisał o swej pracy o. Robert Koniczek.
W latach 1961-1966 pracował on jako fideidonista w diecezji Antsiranana (Diégo-Suarez), a następnie
w  latach 1967-1973 był odpowiedzialny za katolicki ruch młodzieży pracującej (Jeunesse Ouvrière
Chrétienne) na region Madagaskar, Reunion i Mauritius.
38

Cała wyspa.indb 135

2012-10-12 12:50:26

�136

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

– Na razie jestem na etapie poznawania tego bardzo specyficznego środowiska.
Słucham, pytam, wieczorami chodzę do klubu marynarza, aby poznać trochę
tych ludzi. Ostatnio miałem marynarzy z Polski, pływających pod różnymi banderami. Jedni mnie odwiedzili w klubie marynarza, innych ja odwiedziłem na
pokładzie statku. Mieli bowiem tyle roboty, że nie mogli zejść nawet na kilka
godzin na ląd. Szczególnie ta druga ekipa była bardzo zmęczona długim pobytem na morzu, które ich nie oszczędzało. Przeżyli bowiem straszny sztorm
u wybrzeży USA”39.
W 2002 r. dyrektorem Apostolatu Ludzi Morza w Toamasina został mianowany
o. Marek Ochlak, kolejny oblat w  duszpasterstwie. Za jego kadencji odnowiono
w Toamasina dom Apostolatu Ludzi Morza i skoordynowano działania apostolatu
na poziomie krajowym.
„Miejscowi i zagraniczni marynarze przychodzą do Apostolatu Morza jak do
swego domu. Mogą w nim skorzystać z sakramentów świętych, spotkania z duszpasterzem – ale nie tylko, bo znajdują w tym domu również możliwości odpoczynku, mogą skorzystać z telefonu, Internetu”40. Jednak większość czasu poświęcał rybakom i ich rodzinom. Uważał, że są oni często bardziej ubodzy od ludzi w buszu.
„Nasi rybacy już o czwartej rano małymi, wydłubanymi z pnia drzewa łódkami
wypływają na pełny ocean. Są bardzo odważni. Zwykle wracają około dziesiątej.
Czasem są zadowoleni z połowu, a czasem tylko zmęczeni. Zdarza się też, że nie
wracają, zaskoczeni nagłą zmianą pogody, zaatakowani przez rekiny lub zauroczeni wielką ławicą ryb, odpłynąwszy za daleko, nie mają już sił, by dowiosłować do
brzegu i giną. Taki jest los moich odważnych rybaków” – pisał o swej pracy o. Marek Ochlak41. Rocznie ginęło wielu rybaków. „W 2003 roku zanotowaliśmy przeszło 150 zaginięć rybaków. Apostolat Morza pomaga wdowom, dając im pracę, aby
mogły przetrwać. W każdą sobotę gromadzimy również dzieci z najuboższych rodzin. Otrzymują formację duchową i intelektualną. Nasza praca ewangelizacyjna
splata się z pomocą socjalną. W południe dzieci, a jest ich czasami i 200, otrzymują
porządny obiad. Pomagamy jak możemy, ale wszystko zależy od środków, jakimi

39

R. Koniczek, Moje różne posługi, „Misyjne Drogi” (2000) nr 1, s. 32.

40

M. Ochlak, Duszpasterz marynarzy i rybaków, „Misyjne Drogi” (2005) nr 1, s. 33.

41

Tamże.

Cała wyspa.indb 136

2012-10-12 12:50:26

�Praca oblatów w Toamasina

137

dysponujemy. Gdy mamy ich więcej, organizujemy nawet kursy konserwacji ryb,
pomagamy w zakupie sprzętu rybackiego”42.
W  2006 r. w  miejsce o. Marka Ochlaka dyrektorem Apostolatu Ludzi Morza
w  Toamasina został o. Stanisław Kazek, przynależący do wspólnoty oblackiej
w  Notre Dame de Lourdes. W  2007 r. wziął on udział w  Światowym Kongresie
Apostolatu Ludzi Morza w Gdyni.
W Toamasina rozwijało się wciąż duszpasterstwo marynarzy i rybaków w domu
apostolatu. Kapelan odwiedzał często rodziny marynarzy i rybaków na lądzie oraz
załogi statków cumujących w porcie. „Moja posługa duszpasterska dotyczy marynarzy, którzy wpływają do portu, ale także wszystkich ludzi, których żywi ocean.
Specjalną grupą są rybacy oraz ich rodziny. Dbam o ich rozwój duchowy i pomagam im, jak potrafię, ponieważ są to najbardziej ubodzy mieszkańcy naszego miasta. W Apostolacie zrzeszonych jest prawie 350 rybaków oraz ich żony i dzieci. Pod
koniec maja rybacy otrzymali za pośrednictwem naszych Przyjaciół 100 nowych
sieci połowowych, które rozlosowali pomiędzy siebie. To dla nich wielka pomoc.
Żony pomagają w utrzymaniu rodzin, wyplatając ze słomy ryżowej: maty, torby
i koszyki oraz haftując obrusy, stuły i ornaty. Ich działalność już tak się rozrosła, że
w maju w budynku Apostolatu zorganizowały specjalną wystawę swoich wyrobów,
a zarobek pozwolił podreperować budżet domowy. Moją radością są dzieci z ubogich rodzin rybaków. Co tydzień, w sobotę, wydaję obiad dla 150-200 osób. Często
tylko wówczas jedzą warzywa i mięso, gdyż w domu, jeśli w ogóle jest, jedzą sam
ryż z ziołami”43.
11 lutego 2010 r. Krajowy Apostolat Ludzi Morza został zaproszony na spotkanie Stałej Komisji Episkopatu Malgaskiego, gdzie przedstawiono statut i normy tej
formy apostolstwa. Ustanowiono wtedy także Komisję Episkopatu ds. Migrantów
i Osób Przemieszczających się.
5.2. Duszpasterstwo akademickie
W  1985 r. przy Katolickim Uniwersytecie w  Toamasina utworzono duszpasterstwo akademickie, mieszczące się w  domu o  nazwie „Ny akany soa navela”
42

Tamże.

43

S. Kazek, W Apostolacie Ludzi Morza, „Misyjne Drogi” (2009) nr 4, s. 31.

Cała wyspa.indb 137

2012-10-12 12:50:26

�138

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

w pobliżu uniwersytetu. W nim znajdowała się kaplica, czytelnia, biblioteka i biuro
kapelana. Na uniwersytecie studiowało ok. 5000 studentów, z tego ok. 2000 mieszkało w miasteczku uniwersyteckim. Do duszpasterstwa należało ok. 600 studentów. Duszpasterstwo prowadziło m.in. regularną katechezę. Co roku miało ok. 50
katechumenów. Z biblioteki korzystali także i muzułmanie, a z kaplicy akademickiej – protestanci.
Oblaci włączali się chętnie w prace duszpasterstwa akademickiego. W 2001 r.
o. Roman Krauz relacjonował: „Choć w związku z pełnieniem funkcji przełożonego delegatury nie prowadzę żadnej parafii, to jednak poświęcam sporo czasu
duszpasterstwu akademickiemu tu w Tamatave. Co niedzielę 180-190 studentów
przychodzi na Mszę św. Pochodzą prawie z całego kraju. Wśród nowo przybyłych
jest wielu takich, którzy jeszcze nie są ochrzczeni, nie byli u  I  Komunii św. lub
bierzmowania. Przygotowujemy ich na specjalnych katechezach. Właśnie w ostatnią niedzielę odbyła się uroczystość udzielenia im tych trzech sakramentów św.
Nasza kaplica okazała się zbyt ciasna, więc świętowaliśmy pod prowizorycznym
dachem, który w czasie ulewnego deszczu okazał się za słaby i strugi deszczu chłodziły naszą gorącą atmosferę”44.
Wśród studentów powstała także grupa modlitewna związana z  Bożym Miłosierdziem. „Czuwają całą noc w  każdy pierwszy piątek miesiąca. Gdy w  2002
r. zakończył się stan wojenny i Tamatave ocalało bez rozlewu krwi, zamówiliśmy
u  miejscowego artysty duży obraz Jezusa Miłosiernego i  umieściliśmy go przy
wjeździe do miasta” – wspominał po kilku latach tę grupę brat Daniel Kloch45.
W 2004 r. duszpasterzem akademickim został o. Andrzej Serwaczak. Tak pisał o  swojej pracy: „Msza św. w  kaplicy jest odprawiana trzy razy w  tygodniu.
W niedzielę na Mszę św. przychodzi 300-400 studentów. Bardzo czynnie włączają
się w przygotowanie liturgii. Widać ich również często, jak modlą się w kaplicy.
W wielkie święta jest ich oczywiście więcej. Takim nieznanym gdzie indziej jest
u nas święto „Celebracji Wiary”. Przypada ono w ostatnią sobotę i niedzielę lipca.
W sobotę każda dzielnica przedstawia zwykle swój program artystyczny, a w niedzielę jest sprawowana uroczysta Msza św. pod przewodnictwem biskupa, któ44

R. Krauz, Znowu w swoim żywiole, „Misyjne Drogi” (2001) nr 6, s. 28-29.

45

D. Kloch, Trzeba zaufać Bożemu Miłosierdziu, „Misyjne Drogi” (2008) nr 2, s. 33.

Cała wyspa.indb 138

2012-10-12 12:50:26

�Praca oblatów w Toamasina

139

ry wtedy właśnie udziela studentom sakramentów chrztu św., I Komunii św. oraz
bierzmowania. Jest to niezwykłe świętowanie z  tańcami, śpiewami, pochodami.
Studenci prezentują wtedy również swoje plemienne śpiewy i tańce, a także stroje,
aby chociaż raz przypomnieć sobie i innym o swoim miejscu pochodzenia. Atmosfera jest wspaniała i jednoczy wszystkich”46.
Po o. Andrzeju Serwaczaku duszpasterstwo akademickie prowadził od 2008 r. o.
Kazimierz Kwiatkowski. „W każdą niedzielę odprawiamy dwie Msze św. (uczęszcza
na nie ok. 800 osób). Zaraz potem odbywają się katechezy w ośrodku akademickim.
(…) Blisko jedna trzecia naszych studentów nie jest ochrzczonych, uczęszczają zatem do katechumenatu i przyjmują kolejne sakramenty. Cały szereg studentów to
katechiści, którzy chętnie włączyli się do przygotowania kolegów. Nasz nowy arcybiskup myśli o budowie osobnego kościoła i ośrodka akademickiego”47.
5.3. Diecezjalne Centrum Formacji Katechetycznej w Toamasina
Inicjatorem utworzenia Diecezjalnego Centrum Formacji Katechetycznej w Toamasina był bp René Rakotondrabé. Zadanie to zostało powierzone do realizacji
o. Romanowi Krauzowi, proboszczowi parafii Notre Dame de Lourdes. W 1996
r. centrum to zostało wybudowane i  posiadało opracowany program. Centrum
prowadzili oblaci. Mogło ono przyjąć na raz dwanaście rodzin z dwójką najmłodszych dzieci. Rodziny były wybierane przez poszczególne parafie i delegowane na
dziesięciomiesięczny pobyt w centrum. Jeżeli rodzina miała więcej dzieci niż dwoje, to opiekę nad nimi sprawowała wspólnota chrześcijańska w rodzinnej wiosce
katechisty. Każda rodzina otrzymywała w centrum mieszkanie i prowadziła własne
gospodarstwo domowe.
W 2000 r. opiekę nad centrum przejął o. Kazimierz Kwiatkowski. Opisywał on
rytm szkolenia w centrum: „Do południa mąż i żona uczestniczą w wykładach,
a dzieci w tym czasie przebywają w szkole lub przedszkolu. Po południu mężowie uczą się zawodu albo uprawiają ziemię, a żony uczą się krawiectwa, haftów,
uczestniczą w kursach gotowania, higieny. W centrum pracuje 10 wykładowców.
Są również ludzie świeccy, ale przede wszystkim pomagają nam siostry zakonne.
46
A. Serwaczak, Nasze duszpasterstwo akademickie, „Misyjne Drogi” (2004) nr 6, s. 28-29. Por. tenże,
Z myślą o przyszłości, „Misyjne Drogi” (2008) nr 4, s. 28.
47

K. Kwiatkowski, Budzić i utwierdzać wiarę, „Misyjne Drogi” (2010) nr 5, s. 50.

Cała wyspa.indb 139

2012-10-12 12:50:26

�140

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

Codziennie wszyscy uczestniczą we Mszy św. Kładzie się wielki nacisk na przygotowanie liturgii. Znając Malgaszów, nie należy się dziwić, że bardzo dobrze
rozwija się życie wspólnotowe całej grupy, zwłaszcza dzieci tworzą przyjacielską,
radosną atmosferę. Na zakończenie rocznego kursu są egzaminy i proboszcz, który delegował rodziny, otrzymuje wyniki z poszczególnych przedmiotów. Potem
rozpoczyna się ich praca. Stają się przewodniczącymi wspólnot w wioskach: przewodniczą modlitwom, uczą katechezy, przygotowują do sakramentów św., stają
się animatorami życia wspólnotowego. Życie religijne tych wiosek nie ogranicza
się teraz tylko do przyjazdów (czasem bardzo rzadkich) misjonarza, ale jest trwałe. Wspólnocie przewodniczy nie tylko katechista, ale również jego żona, zwłaszcza gdy jest nieobecny”48.
Po o. Kazimierzu Kwiatkowskim kierownictwo centrum objął o. Marek Ochlak,
a następnie o. Waldemar Żukowski – proboszczowie parafii Notre Dame de Lourdes.
5.4. Plantacja w Ivoloina
W 1998 r. oblaci z delegatury malgaskiej zakupili 17 ha terenu nad rzeką Ivoloina, ok. 5 km od domu zakonnego w Toamasina-Tanamakoa, z myślą o zapewnieniu misji podstaw utrzymania. Odpowiedzialnym za rozwój plantacji w Ivoloina
został brat Daniel Kloch z Tanamakoa. Na plantacji pracowali także często prenowicjusze z tego samego domu zakonnego. „Nasi prenowicjusze są radośni. Często
wracając wieczorem do domu śpiewają pełnym gardłem – pisał o codziennej pracy
na plantacji brat Daniel. – Znani są z tego w całej okolicy. Na wykarczowanych
z trudem polach zasadziliśmy ryż, kawę, banany, cynamon i bardzo smaczne leczi.
Wkrótce spodziewamy się już pierwszych zbiorów ryżu. Na banany trzeba będzie
poczekać jeszcze rok, a na inne owoce cztery lata, pod warunkiem że nie pozwoli
się bujnej roślinności zadusić sadzonek. Myślę również o rozpoczęciu małej hodowli. Nigdy w życiu nie przypuszczałem, że stanę się „farmerem” i to na dodatek
takim, który ma w zasięgu ręki orzechy kokosowe49.

48
Tenże, Dobrze prosperujące centrum katechetyczne, „Misyjne Drogi” (2007) nr 3, s. 30-31. Por. także R.
Krauz, Znowu w swoim żywiole, dz.cyt., s. 28.
49

D. Kloch, Aby zapewnić misji utrzymanie, „Misyjne Drogi” (1999) nr 5, s. 50.

Cała wyspa.indb 140

2012-10-12 12:50:26

�Praca oblatów w Toamasina

141

Już po kilku latach plantacja zaczęła wydawać duże owoce. W  2001 r. brat
Daniel Kloch relacjonował: „Dzięki zaangażowaniu prenowicjuszy i  miejscowej
młodzieży gąszcz tropikalnej roślinności nas jeszcze nie pokonał. Z tygodnia na
tydzień nasza plantacja nabiera coraz piękniejszego wyglądu. Cieszymy się pierwszymi owocami. Najbardziej obrodziły banany. Zebraliśmy kilka ton, nie tylko tych
najbardziej znanych w Europie, ale również czerwonych i takich malutkich – „rondzali” o smaku poziomkowym, a także te olbrzymie, nadające się tylko do gotowania. Również drzewka kawowe zaczynają sypać pierwszymi ziarenkami. Teraz zakładamy plantację zielonego pieprzu. Owoców doczekamy się jednak nie prędzej
jak za dwa lata. Roślina pieprzu przypomina trochę fasolę pnącą się po tyczce. Po
kilkakrotnym przycinaniu na wysokości dwóch metrów tworzy koronę i tam pojawiają się ziarenka pieprzu podobne do naszych porzeczek. Nieźle obrodził również
ryż oraz wanilia. To cenna pomoc dla misji”50.
Po przeniesieniu brata Daniela Klocha do Marolambo w pracy na farmie zastąpił go brat Jean Christian Ramisy. Większość czasu – od wtorku do piątku – pracował na niej, mieszkając w drewnianym domu nad rzeką. Farma dostarczała m.in.
sporo ryżu dla placówek oblackich w mieście i nie tylko do nich51.

50

Tenże, Powstaje nowa wspólnota katolicka, „Misyjne Drogi” (2001) nr 5, s. 28.

51

Ch. Remisy, M. Wrzos, Jestem potrzebny jako brat zakonny, „Misyjne Drogi” (2009) nr 3, s. 50.

Cała wyspa.indb 141

2012-10-12 12:50:26

�Cała wyspa.indb 142

2012-10-12 12:50:26

�ROZDZIAŁ IV
PLACÓWKI OBLATÓW POZA DIECEZJĄ TOAMASINA
Pomimo początkowych planów, ograniczających zdecydowanie działalność
ewangelizacyjną do terenu diecezji Toamasina, oblaci bardzo szybko wyszli daleko
poza jej teren. W 1989 r. przejęli górską misję Tsaratanana w diecezji Mahajanga.
Praca ich nie trwała tam jednak długo. Ze względu na potrzeby formacji młodych
kandydatów do zgromadzenia powstały domy oblackie w  Antananarivo (1992),
a następnie w Fianarantsoa (1998). Dom w Antananarivo stał się szybko domem
głównym delegatury oblackiej na Madagaskarze, a przy oblackim seminarium duchownym w Fianarantsoa wyrosła parafia i ośrodek audiowizualny – drugi dom
oblacki w mieście.

1. Misja Tsaratanana
Misja Tsaratanana była pierwszą placówką oblatów poza granicami diecezji
Toamasina. Położona była w północnej części wyspy, słabo zaludnionej i bardzo
zróżnicowanej pod względem etnicznym i religijnym. Oblaci pracowali w misji od
października 1989 r. do czerwca 1996 r.
1.1. Położenie misji
Miasto Tsaratanana położone jest u stóp górskiego łańcucha o tej samej nazwie,
który niczym potężny wał wznosi się u jego wschodnich granic. Miasto liczy ok.
3,5 tys. mieszkańców. Jest ono jednak ważnym centrum administracyjnym dla Renivohitra – obszaru ogromnego, ale za to słabo zaludnionego. W okolicy brak jest
dróg asfaltowych. Nie ma też bujnej, soczystej zieleni, właściwej wschodniemu wy-

Cała wyspa.indb 143

2012-10-12 12:50:26

�144

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

brzeżu. Wysuszona trawa, która ciągnie się aż po widniejące na horyzoncie góry,
przypomina bardziej krajobraz sawanny. Także budownictwo różni się znacznie
od domostw Betsimisaraka: miejsce desek i trzciny zajmuje czerwona ziemia, która w tych stronach jest głównym materiałem budowlanym. Domy w większości są
zbudowane z cegły lub z czerwonej ziemi, pokryte blachą lub strzechą, ustawione
z dwóch stron głównej drogi.
Tsaratanana jest miasteczkiem silnie zróżnicowanym pod względem etnicznym.
Mieszkają tutaj Betsileo, Merina, Sakalava, Marofotsi i inni. W wioskach natomiast
mieszkają przede wszystkim Marofotsi – dawni niewolnicy Merina i zarazem pasterze ich stad. Podobnie miasto jest zróżnicowane pod względem wyznaniowym.
Swoją działalność prowadzą tutaj luteranie, kalwini, anglikanie oraz kilka sekt. Jest
także niewielka grupa hinduistów oraz muzułmanów. W górskich wioskach spotkać można także wyznawców religii tradycyjnych.
„Tsaratanana to prawdziwa mozaika plemion i wierzeń. Także różnice społeczne
i poziom wykształcenia kontrastują ze sobą na każdym kroku. I tak obok wykształconych, mówiących płynną francuszczyzną handlarzy, nauczycieli i  urzędników
spotykamy tu sporo analfabetów podpisujących się ‘krzyżykiem’ lub zamoczonym
w  atramencie kciukiem. Obok bogactwa, drogich samochodów, wspaniałych domów gromadnie gnieździ się bieda z nędzą. Uderzył mnie także widok kilku – w tym
niewielkim w końcu miasteczku – świątyń, sąsiadujących ze sobą, w których modlą się adwentyści, protestanci i katolicy. A przecież trzeba pamiętać, że jest jeszcze
malgaska większość oddana tradycyjnym wierzeniom, nie mająca swoich świątyń
i niezwykle silnie zakorzeniony w ich mentalności kult przodków. Nie można też
pominąć wyznawców islamu, którzy, choć nieliczni, są bardzo wpływowi, jako że
stanowią grupę najbogatszą. Dorobili się na handlu. Już ten szkicowy obraz Tsaratanany uświadamia, jak wiele problemów trzeba pokonać, by skutecznie i owocnie
głosić tam Słowo Boże. Misja katolicka w Tsaratanana to kilka budynków znajdujących się na niewielkim wzniesieniu. Nasza świątynia przyciąga uwagę wielkością
i pięknem. Trudno określić jej styl architektoniczny, ale trudno też nie zauważyć jej
dostojeństwa – dostojeństwa miejsca, w którym mieszka Bóg” – dzielił się swoimi
spostrzeżeniami o. Jerzy Wizner, pierwszy polski oblat w misji Tsaratanana1.
J. Wizner, Rozmowa z o. Jerzym Wiznerem, dz.cyt. Por. także: J. Różański, Misje w kraju Betsimisaraka,
dz.cyt., s. 133-134; J. Wizner, Inne oblicze Madagaskaru, „Misyjne Drogi” (1992) nr 3, s. 58.
1

Cała wyspa.indb 144

2012-10-12 12:50:26

�Placówki oblatów poza diecezją Toamasina

145

Ewangelizację okolic Tsaratanany rozpoczęli misjonarze Ducha Świętego już
w 1910 r. Na wierze i życiu miejscowych wspólnot zaciążyła jednak fatalnie przeszłość kolonialna. Paradoksalnie, za czasów francuskich istniało więcej wspólnot
chrześcijańskich w okolicach Tsaratanany, niż obecnie. W 1959 r. w misji osiedliły
się Siostry Najświętszych Serc Jezusa i Maryi2. Jednak misjonarze Ducha Świętego
– z powodu braku personelu – opuścili Tsaratananę. W 1989 r. w mieście mieszkało ok. 900 katolików. Ponadto na terenie misji było ok. czterdziestu wiosek, głównie w górach. W trzynastu znajdowały się wspólnoty katolickie.
1.2. Praca oblatów
Bp Armand Gaetan Razafindratandra, ówczesny ordynariusz Mahajanga, podczas swojej bytności w  Rzymie prosił m.in. przełożonego generalnego oblatów
o  wsparcie personalne dla swej diecezji. Oblaci na tę prośbę odpowiedzieli pozytywnie. Biskup przed oddaniem misji postanowił ją przygotować na przyjście
nowych misjonarzy. Przez rok czasu pracowali w  Tsaratanana dwaj misjonarze
Ducha Świętego. 24 września 1991 r. został podpisany kontrakt między biskupem
Armandem Razafindratandra, ordynariuszem diecezji Mahajanga, i  o. Józefem
Kucem, przełożonym Polskiej Prowincji Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej,
dotyczący warunków pracy oblatów na terenie diecezji Mahajanga3.
Oblaci pracę w misji Tsatanana rozpoczęli jednak wcześniej. W październiku
1989 r. do misji przybył o. Jerzy Wizner, pracując razem z  dwoma misjonarzami Ducha Świętego. Wspólnota katolicka w miasteczku liczyła ok. 900 osób. Małe
wspólnoty katolickie istniały ponadto w 13 okolicznych wioskach, do których jednak dotarcie było bardzo uciążliwe.
„Moje pierwsze spotkania z mieszkańcami cechowała duża rezerwa – wspominał o. Jerzy swoje pierwsze chwile spędzone w Tsaratananie – czułem, że ‘sprawdzają mnie’, a ich życzliwość i szacunek to maski zaciągnięte nad głęboką nieufnością.
Na szczęście po kilku miesiącach lody pękły, stałem się im bliższy, zdobywając ich
zaufanie przede wszystkim jako misjonarz i kapłan. Nie chcę powiedzieć, że dotarSoeurs des Sacrés-Coeurs de Jésus et Marie – zgromadzenie założone w 1818 r. przez ks. Pierre’a Monnereau
(1787-1856), proboszcza parafii Brouzils w Wandei.

2

Contrat entre le Diocèse de Mahajanga et la Province de Pologne de la Congregation des Missionaires Oblats
de Marie Immaculée, mps bmrw, AOMI Poznań/I/Madagaskar/1983-1991.
3

Cała wyspa.indb 145

2012-10-12 12:50:26

�146

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

łem do wszystkich ludzi, ale wielu z nich na pewno przekonało się, że pragniemy
być ich przyjaciółmi. Trzeba dodać, że natura Malgaszów jest dziwna i tajemnicza
i nie zawsze gesty i słowa wyrażają ich prawdziwe uczucia. (…) W każdą niedzielę
nasi wierni wypełniali jej wnętrze pięknym śpiewem i modlitwą. Frekwencja była
naprawdę dobra. Pięciuset chrześcijan to przecież 1/7 całej społeczności”4.
Budynek dla misjonarzy znajdował się obok kościoła. Nieco dalej były budynki
szkoły katolickiej, w której uczyło się 800 dzieci od 1 do 5 klasy. Ta szkoła była
chlubą i dumą misji oraz mieszkańców miasta. Powstała z ich inicjatywy i utrzymywana była za ich pieniądze. Pomiędzy budynkami szkolnymi na terenie misji
był także dom sióstr. „Są nauczycielkami w szkole, katechetkami, przyjaciółkami
kobiet, które uczą szycia, gotowania, higieny, opieki nad niemowlętami i tysiąca
innych spraw, które dotyczą ciała i duszy człowieka. Nie sposób wyliczać i opisywać wszystkiego, powiem więc tylko krótko: nasze siostry są wspaniałe!
Dużym zaskoczeniem była dla mnie postawa katolików z Tsaratanany, którzy
po pierwszym ostrożnym i nieufnym przyjęciu stokrotnie wynagrodzili nas zaangażowaniem i wiarą” – pisał o. Jerzy Wizner5.
W 1990 r. na kilka miesięcy do pracy w misji przybył o. Helmut Niesporek (maj
– październik 1990 r.). Po nim przydzielony został do współpracy z o. Jerzym Wiznerem o. Robert Koniczek, dla którego misja ta była pierwszą placówką zakonną
na Madagaskarze.
Ponieważ na terenie misji było tylko 15 wiosek, nie podzielono ich na sektory,
jak działo się to w innych misjach.
„W pracy pastoralnej mieliśmy sporo problemów ze starymi katechistami, którzy nie grzeszyli gorliwością – wspominał o. Jerzy – dlatego zwracałem się do młodych, pośród nich starałem się werbować nowych katechistów. Organizowaliśmy
szkolenie dla katechistów, zapraszaliśmy animatorów z diecezji”6.
Ogromnym przeżyciem religijnym dla wszystkich katolików z misji Tsaratanana były pierwsze od ponad pięćdziesięciu lat święcenia kapłańskie. „Jeszcze dzisiaj
dobrze pamiętam nasze święto – mówi o. Jerzy. – Na Mszy św., podczas której zo4

J. Wizner, Inne oblicze Madagaskaru, dz.cyt., s. 58.

5

Tamże, s. 59.

Tenże, Rozmowa z o. Jerzym Wiznerem, dz.cyt. Por. J. Różański, Misje w kraju Betsimisaraka, dz.cyt., s.
137.
6

Cała wyspa.indb 146

2012-10-12 12:50:26

�Placówki oblatów poza diecezją Toamasina

147

stał wyświęcony ks. Dominique, byli obecni nie tylko katolicy, ale także protestanci
z  pastorami, którzy z  tej okazji zrezygnowali z  własnych nabożeństw. Dzień ten
był świętem całego miasteczka. W sporym tłumie wiernych (1,5 tys.) znaleźli się
przedstawiciele władz, a także grupa wyznawców islamu. Był to również swoisty
egzamin oblacki, bo tak wielka uroczystość odbyła się po raz pierwszy od czasu
objęcia misji przez Zgromadzenie”7.
W maju 1993 r. o Jerzy Wizner został przeniesiony do Antananarivo. W październiku 1993 r. do pracy na jego miejsce w  misji Tsaratanana przyszedł brat
Daniel Kloch. O. Robert Koniczek został przełożonym misji. Brat Daniel zajął się
przede wszystkim stroną materialną misji. „Jest to zatem moja pierwsza placówka
misyjna na Madagaskarze. O. Robert Koniczek przyjął mnie bardzo serdecznie. Na
mój przyjazd wybielił nawet wapnem cały dom. Wie bowiem dobrze, że praca tutaj w pojedynkę jest wprost nie do udźwignięcia. Potrzeba apostolskiej wspólnoty,
a o nią z kolei trzeba się troszczyć, zabiegać. Tworzymy więc razem tę wspólnotę i przybliżamy ludziom Chrystusa, jak umiemy. Moja posługa brata zakonnego
różni się nieco od posługi kapłana. Piszę ,,nieco”, gdyż tutaj, na misjach, kapłan
także musi zajmować się tysiącami codziennych spraw bytowo-gospodarczych,
o które w innych domach i warunkach troszczy się właśnie brat zakonny”8. Brat
Daniel Kloch zajmował się także duszpasterstwem młodzieży i ministrantów. Przy
jego pomocy grupa nastoletnich dzieci założyła ogródek warzywny, który – jak
pisał – był szkołą gospodarności: „W Tsaratananie podstawą wyżywienia pozostaje
ryż i liście. Warzyw tutaj prawie się nie zna. Dlatego moją propozycję ministranci
przyjęli z dużym zaciekawieniem i radością. Sam nie byłem pewien, co nam w tym
klimacie urośnie. Teraz chłopcy zbierają ogórki, marchew, pomidory, fasolę, a nawet arbuzy. Sałatą rozkoszują się jak króliki. Część upraw każdy może zabrać do
domu, by podzielić się z rodziną. Resztę sprzedajemy na targu. W taki oto sposób
powstała „szkoła uprawy roślin i gospodarności”. Niektórzy z nich tak się zapalili
do ogrodnictwa, że porobili sobie ogródki przy własnych domach. To dodaje otuchy i zachęca do dalszej pracy”9.
7

J. Wizner, Inne oblicze Madagaskaru, „Misyjne Drogi” (1992) nr 3, s. 59.

D. Kloch, Szkoła gospodarności, „Misyjne Drogi” (1995) nr 4, s. 31. Por. tenże, Praca brata – misjonarza.
Rozmawiał J. Różański, [w:] J. Różański, Misje w kraju Betsimisaraka, dz.cyt., s. 205-208.
8

9

Tenże, Szkoła gospodarności, dz.cyt., s. 31.

Cała wyspa.indb 147

2012-10-12 12:50:26

�148

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

Odległości między wspólnotami i bark dróg zmuszał misjonarzy do częstych,
długich pieszych wypraw. Przez kilka lat pobytu w misji o. Robert Koniczek potrafił pokonywać ponad 100 km w ciągu kilku dni. „Na wiosnę odbyłem pracowity
obchód trzech wspólnot naszej misji, by przygotować zbliżającą się wizytę Ks. Biskupa, który już od dawna zamierzał odwiedzić ten trudno dostępny sektor naszej diecezji Mahajanga – opisuje jedną z wędrówek. – Jest on trudny nie tylko ze
względu na drogi, ale również na mentalność jego mieszkańców. Aby tam dotrzeć,
musiałem pokonać 100 km górskiej drogi. Teren jest prawie pustynny. Do pierwszej wioski maszerowaliśmy 12 godzin. Nie ma w niej jeszcze chrześcijan. Życzliwa
rodzina udzieliła nam schronienia na noc. Drugiego dnia w południe dotarliśmy
do wioski, gdzie zamieszkuje tylko jedna rodzina chrześcijańska: nauczyciel z żoną
i czwórką dzieci. Schodząc z gór, posłyszeliśmy śpiew. (…) Tym razem potrzebowaliśmy „tylko” 6 godzin marszu. W drodze modliliśmy się za tych, do których podążaliśmy. W wiosce tej jest już spora liczba chrześcijan, dlatego zatrzymaliśmy się
tam na dłużej. Czekała mnie tu wytężona praca. Przygotowanie katechumenów do
chrztu św., kandydatów do przyjęcia I Komunii św., bierzmowania. (…) Wreszcie
ostatnia wioska. To już duża i prężna wspólnota. Również oni wyszli na spotkanie
misjonarza”. Są miesiące, w których pokonuje 600 km pieszo. Mówi wprost: „Trzeba tak, bo u nas nie ma innego sposobu, by dotrzeć do wiernych”10.
W  związku z  wygasaniem w  1996 r. kontraktu między diecezją Mahajanga
a Polską Prowincją Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej, dotyczącego pracy
w misji Tsaratanana, w dniach 22-24 kwietnia 1995 r. na wspólnym spotkaniu oblatów z delegatury zakonnej dyskutowano ewentualne oddanie misji diecezji. Jako
uzasadnienie tej decyzji podawano m.in. niedobór personelu, przeciążenie pracą, izolację wspólnoty oblackiej w Tsaratanana, trudną sytuację społeczno-bytową, potrzebę zaangażowania się oblatów w formację miejscowych powołań, która
pozostaje priorytetem oraz zbyt małe zainteresowanie diecezji Mahajanga misją
w Tsaratananie11. Propozycja ta została zaakceptowana przez oblacką administra10
R. Koniczek, Trudna misyjna droga, „Misyjne Drogi” (1993) nr 2, s. 34. Por. także: tenże, W ciągu kilku
dni przeszedłem 150 km, „Misyjne Drogi” (1994) nr 4, s. 36-37.
11
Por. M. Lis, Wizyta kanoniczna misji i  wspólnoty oblackiej w  Tsaratananie w  dniach 11-15 czerwca
1994 r., [mps] Tsaratanana 1994, AOMI Mahanoro; tenże, Wizyta kanoniczna misji i wspólnoty oblackiej
w Tsaratananie w dniach 22-24 marca 1995 r., [mps] Tsaratanana 1995, AOMI Mahanoro; tenże, List do O.
Prowincjała Jana Bieleckiego OMI z Radą z 29 kwietnia 1995 r., [mps] Antananarivo 1995, AOMI Poznań.

Cała wyspa.indb 148

2012-10-12 12:50:26

�Placówki oblatów poza diecezją Toamasina

149

cję prowincjalną w Polsce 10 czerwca 1995 r. We wrześniu 1996 r. oblaci opuścili
misję Tsaratanana12.
Personel wspólnoty w Tsaratananie:
Jerzy Wizner (1989-1993 – przełożony)
Robert Koniczek (1990-1992; 1993-1996 – przełożony)
Helmut Niesporek (1990)
Daniel Kloch (1993-1996)

2. Dom oblacki w Antananarivo-Soavimbahoaka
Powstanie domu oblackiego w Antananarivo, stolicy kraju, łączy się ściśle z rozwojem formacji seminaryjnej w  oblackiej delegaturze na Madagaskarze. Ostateczna decyzja o budowie zapadła w 1991 r. Zakupiono teren od braci szkolnych
w dzielnicy Soavimbahoaka. 7 czerwca 1991 r. podpisano umowę z miejscową firmą budowlaną.
Początkowo prac doglądali brat Zygmunt Wolniak, ekonom delegatury oblackiej, i o. Roman Krauz, proboszcz z Mahanoro. Później opiekę nad budową i pracami wykończeniowymi przejął brat Bogusław Guzik, mieszkając czasowo w położonym po sąsiedzku klasztorze lazarystów. Oblaci korzystali wiele z ich pomocy,
szczególnie ks. Stefana Zająca i Jerzego Fluderskiego.
Budowę seminarium ukończono w listopadzie 1992 r. Już wcześniej do seminarium przybyli klerycy, zamieszkując czasowo u braci szkolnych. Rektorem seminarium i zarazem przełożonym domu został o. Jan Sadowski, a ekonomem domu
brat Bogusław Guzik13. W 1993 r. rektorem seminarium i przełożonym domu został o. Jerzy Wizner. W 1995 r. ekipę formacyjną wzmocnił o. Roman Majewski,
który jednocześnie zastąpił brata Bogusława Guzika w pełnieniu funkcji ekonoma.
W 1998 r. seminarium zostało przeniesione do Fianarantsoa, a w Antananarivo-Soavimbahoaka pozostał tylko trzeci rok teologii z trzema klerykami. Pozostał
12

J. Bielecki, List z 10 czerwca 1995 r. do o. Mariana Lisa, [mps] Poznań 1995, AOMI Poznań.

Historia Wyższego Seminarium Duchownego Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej opisana została
w  rozdziale V pt. Tworzenie się rodzimej struktury zakonnej, w  podrozdziale mówiącym o  formacji
oblatów malgaskich. W tym punkcie ograniczono się tylko do przedstawienia zarysu historii domu.
13

Cała wyspa.indb 149

2012-10-12 12:50:26

�150

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

z nimi o. Roman Majewski – nowy przełożony domu. O. Jerzy Wizner przeniesiony został do Fianarantsoa. W 1999 r. o. Roman Majewski dołączył do wspólnoty
formacyjnej w seminarium w Fianarantsoa.
Tym samym dom w Antananarivo stał się domem gościnnym dla oblatów, którzy byli przejazdem w Antananarivo, a także ojców i braci, którzy uczyli się języka
malgaskiego. Jego superiorem w 1999 r. został o. Klaudiusz Hermański. W domu
zamieszkali także dwaj bracia malgascy Tharcisius Tsiaviry i Paul Razafimpananjato, którzy uczestniczyli w formacji teologicznej dla braci w ośrodku międzyzakonnym, funkcjonującym w stolicy kraju. Bracia ci pozostali w domu w Antananarivo
do 2000 r. O. Klaudiusz Hermański został przeniesiony z Antananarivo w 2002 r.
W 2002 r. dom w Antananarivo-Soavimbahoaka stał się faktycznie siedzibą delegatury oblackiej na Madagaskarze i zaczął być nazywany powszechnie wśród oblatów „domem prowincjalnym”. Superiorem i ekonomem domu został o. Piotr Wiśniewski. W domu zamieszkał też o. Roman Krauz, superior delegatury. W 2003 r.
superiorem domu został o. Roman Majewski, który został także nowym superiorem
delegatury oblackiej. O. Piotr Wiśniewski pozostał ekonomem. W domu zamieszkał
także o. Robert Koniczek, ekonom delegatury, a odszedł z niego o. Roman Krauz.
W 2004 r. do wspólnoty dołączył na dziesięć miesięcy o. Grzegorz Janiak, uczestnicząc w kursie dla formatorów zakonnych, w którym wzięło udział 27 osób14.
29 stycznia 2005 r. w domu w Antananarivo zmarł nagle o. Piotr Wiśniewski.
Jego pogrzeb odbył się 2 lutego w Toamasina. Uroczystościom przewodniczył bp
René Rakotondrabé, przy licznym udziale misjonarzy oraz wiernych15.
W  tym samym roku superiorem został o. Adam Szul. W  następnych latach
utrwalił się zwyczaj, że w domu na dłużej przebywali superior i ekonom oblackiej
delegatury. W 2009 r. superiorem domu został o. Marek Ochlak, nowy superior
delegatury.
Personel domu oblackiego w Antananarivo-Soavimbahoaka:
Br. Bogusław Guzik (1992-1995)
O. Jan Sadowski (1992-1993 – rektor seminarium i przełożony)
14

Por. G. Janiak, Być mistrzem nowicjuszy, „Misyjne Drogi” (2005) nr 6, s. 50.

15

Por. Śp. O. Piotr Wiśniewski OMI, „Misyjne Drogi” (2005) nr 3, s. 42.

Cała wyspa.indb 150

2012-10-12 12:50:26

�Placówki oblatów poza diecezją Toamasina

151

Br. Daniel Kloch (1992-1993 – kurs języka i kultury malgaskiej)
O. Jerzy Wizner (1993-1998 – rektor seminarium i przełożony)
O. Piotr Wiśniewski (1994 – kurs języka i kultury malgaskiej)
O. Roman Majewski (1995-1998; 1998-1999 – przełożony)
O. Mariusz Kasperski (1995-1996 – kurs języka i kultury malgaskiej)
O. Marek Ochlak (1995-1996 – kurs języka i kultury malgaskiej; 2009- przełożony)
O. Klaudiusz Hermański (1999-2002 – przełożony)
Br. Tharcisius Tsiaviry (1999-2000)
Br. Paul Razafimpananjato (1999-2000)
O. Piotr Wiśniewski (2002-2003 – przełożony; 2003-2005)
O. Roman Krauz (2002-2003)
O. Roman Majewski (2003-2005 – przełożony; 2005-2009)
O. Robert Koniczek (2003-2006)
O. Grzegorz Janiak (2004-2005)
O. Adam Szul (2005-2009 – przełożony; 2009-)
O. Alfred Rakotomalala (2006-2008)
O. Piotr Koman (2009-2010 – kurs języka i kultury malgaskiej)

3. Dzieła oblackie w Fianarantsoa
Fianarantsoa była stolicą kraju Betsileo, administracyjnie regionu Wysoka Matsiatra. Miasto liczyło ok. 200 tys. mieszkańców. Oblaci założyli w nim dwa domy
zakonne: scholastykat św. Eugeniusza de Mazenoda w dzielnicy Mahamanina oraz
ośrodek audiowizualny w dzielnicy Antanifotsy IV. Założyli także od podstaw parafię pw. św. Eugeniusza de Mazenoda w dzielnicy Sahalava. Głównym domem pozostawał scholastykat, w którym mieszkali także duszpasterze zaangażowani w parafii.
3.1. Scholastykat św. Eugeniusza de Mazenoda Fianarantsoa-Mahamanina16
W 1994 r. oblaci z Madagaskaru zadecydowali o przeniesieniu wyższego seminarium duchownego z Antananarivo do Fianarantsoa. W 1995 r. zakupiono zaHistoria Wyższego Seminarium Duchownego Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej opisana została
w  rozdziale V pt. Tworzenie się rodzimej struktury zakonnej, w  podrozdziale mówiącym o  formacji
oblatów malgaskich. W tym punkcie ograniczono się tylko do przedstawienia zarysu historii domu.
16

Cała wyspa.indb 151

2012-10-12 12:50:26

�152

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

tem pod budowę duży teren, usytuowany na górskim zboczu. Rozciągał się z niego
przepiękny widok na całe miasto – stolicę kraju Betsileo. To właśnie w pobliżu tego
miasta, w wiosce Marana, założył swoje leprozorium polski jezuita, o. Jan Beyzym.
Teren na zboczu góry, o powierzchni 2 ha 66 arów, usytuowany między domem
rekolekcyjnym księży jezuitów a  nowicjatem sióstr Sacré Coeur, wymagał wiele
pracy. Najpierw musiano wybudować dość długą drogę dojazdową, potem zniwelować częściowo zbocze góry, przesuwając tony ziemi. Następnie ogrodzić go murem i postawić pierwsze pomieszczenia gospodarcze, które służą jako magazyny.
Pracę tę wykonywano pod nadzorem brata Zygmunta Wolniaka, mieszkającego
czasowo w klasztorze kamilianów.
Projekt wielkiego gmachu, liczącego docelowo blisko sześćdziesiąt pokoi mieszkalnych i  wszystkich pomieszczeń towarzyszących, wykonany został w  Polsce
przez zespół pod kierownictwem inż. architekta o. Alfonsa Kupki, budowniczego
wielu domów zakonnych oraz kościołów w Polsce i Kamerunie. Do jego realizacji
skierowano we wrześniu 1995 r. o. Henryka Marciniaka, ekonoma delegatury oblackiej na Madagaskarze. On także czasowo zamieszkał w gościnnym klasztorze
kamilianów. „Rozpoczęliśmy od kopania fundamentów i  utwardzania narzuconej na zbocze, dużej ilości ziemi – opisywał on początki swojej pracy. –Zmuszały
nas do tego malgaskie burze. W tej chwili ukończyliśmy zalewanie fundamentów
i budowę piwnic. Szybko wyrastają mury. Na budowie jest zatrudnionych ponad
stu robotników. Pragniemy ukończyć ją już w listopadzie 1997 r., aby nasi klerycy
mogli rozpocząć naukę w  roku akademickim 1997/1998 już w  nowym gmachu
seminaryjnym. Tak duże tempo prac wymaga wielu wysiłków i dużego nakładu finansowego. W budowie wspierają nas finansowo Przyjaciele Misji Oblackich z Kanady, Stanów Zjednoczonych, Austrii, Szwecji i Polski”17. Jednak w 1997 r. gmachu
nie udało się dokończyć. W tym roku jednak o. Henryk Marciniak i wspomagający
go brat Bogusław Guzik utworzyli formalną wspólnotę oblacką. W październiku
1998 r. w nie wykończonym jeszcze budynku zamieszkało 17 kleryków. Budowę
ukończono w grudniu 1998 r.
Rektorem seminarium i przełożonym domu w Fianarantsoa-Mahamanina został o. Marian Lis. W domu seminarium zamieszkał razem z nim o. Jerzy Wizner,
H. Marciniak, Nowe seminarium duchowne, „Misyjne Drogi” (1996) nr 4, s. 29. Por. także: tenże, Wieści
nie tylko z placu budowy, „Misyjne Drogi” (1997) nr 5, s. 27-28.
17

Cała wyspa.indb 152

2012-10-12 12:50:26

�Placówki oblatów poza diecezją Toamasina

153

który został odpowiedzialnym za tworzenie nowej parafii pw. św. Eugeniusza de
Mazenoda oraz brat Tharcisius Tsiaviry. W  1999 r. do formacji w  seminarium
przydzielony został o. Roman Majewski, a ze wspólnoty odszedł brat Tharcisius.
We wspólnocie o. Majewski pełnił także funkcje ekonoma domu. W 2000 r. wspólnota oblacka powiększyła się. O. Jerzego Wiznera wymienił o. Marek Modrzewski,
nowy proboszcz. Ekipę formacyjną wzmocnili natomiast ojcowie Wojciech Kluj
(na jeden rok) oraz Dominique Ndjoko Mbwatu, oblat kongijski. W 2001 r. pracę
w domu rozpoczyna brat Jean Christian Ramisy (na jeden rok), a w 2002 r. wspólnotę zasilił na kolejny rok o. Robert Koniczek, ekonom delegatury.
Co roku wspólnota w Fianarantsoa-Mahamanina przeżywała zmiany personelu. W 2003 r. do domu w Antananarivo przeszedł o. Roman Majewski, nowy superior delegatury oblackiej. A do pracy formacyjnej w seminarium przeznaczony
został o. Anselm Varana, który jednocześnie wspomagał o. Marka Modrzewskiego
w pracy parafialnej jako wikary. W 2004 r. do wspólnoty na rok dołączył o. Paweł
Petelski. Największe jednak zmiany dokonały się w 2005 r. Odpowiedzialność za
dom i formację przejęli w całości współbracia malgascy. Superiorem i  rektorem
seminarium został o. Alphonse Ph. Rakotondravelo, a do wspólnoty dołączyli na
jeden rok ojcowie François de Sales Ratovonirina i Wiesław Chojnowski. W 2006
r. w parafii zaczął pracę o. Arsène Randriamahefa.
Członkowie wspólnoty domowej oraz seminarzyści wspomagali duszpasterzy
w pracy duszpasterskiej w parafii pw. św. Eugeniusza de Mazenoda, między innymi uczyli dzieci katechezy. Dwóch z nich uczyło także katechezy dzieci z wadami
wzroku w ośrodku prowadzonym przez siostry Maryi Niepokalanej.
Personel wspólnoty w Fianarantsoa-Mahamanina:
O. Marian Lis (1998-2005 – rektor i przełożony)
O. Jerzy Wizner (1998-2000 – odpowiedzialny za tworzenie parafii)
O. Roman Majewski (1999-2003)
O. Marek Modrzewski (2000- proboszcz)
Br. Tharcisius Tsiaviry (1998-1999)
O. Wojciech Kluj (2000-2001)
O. Dominique Ndjoko Mbwatu (2000-2003)
Br. Jean Christian Ramisy (2001-2002)

Cała wyspa.indb 153

2012-10-12 12:50:26

�154

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

O. Robert Koniczek (2002-2003)
O. Anselm Varana (2000-2001; 2003-)
O. Paweł Petelski (2004-2005)
O. Alphonse Ph. Rakotondravelo (2005- rektor i przełożony)
O. François de Sales Ratovonirina (2005-2006)
O. Wiesław Chojnowski (2005-2006)
O. Arsène Randriamahefa (2006-)
3.2. Parafia pw. św. Eugeniusza de Mazenoda Fianarantsoa-Sahalava
Już w 1995 r., tuż po zakupie terenu pod przyszłe seminarium duchowne, oblaci z Madagaskaru rozpoczęli rozmowy na temat prowadzenia przez nich parafii
w tym mieście. Abp Philibert Randriambololona sprzyjał temu projektowi. Poprosił oblatów, by stworzyli parafię w Sahalava.
Ewangelizacja na terenach Fianarantsoa, w  kraju Betsileo, rozpoczęła się ok.
150 lat temu. Pod koniec XX w. ten region był prawie w 70% katolicki. Teren wyznaczony dla parafii zamieszkiwało około 30 tys. ludzi, z czego prawie dwie trzecie
należało do Kościoła katolickiego. Była to ludność dość uboga.
Organizację nowej parafii powierzono w 1998 r. o. Jerzemu Wiznerowi. 8 grudnia 1999 r. podpisano kontrakt z biskupem. Projekt przygotowali architekci z zespołu „Palladium” z Poznania pod kierunkiem o. Alfonsa Kupki. Całość ma wiele
elementów zaczerpniętych z tutejszych form budownictwa sakralnego. Przygotowywanie terenu pod budowę kościoła rozpoczęło się 5 maja z pomocą chrześcijan,
a zakończyło się 8 czerwca 2000 r.
Wraz z rozpoczęciem prac budowlanych o. Jerzy rozpoczął także prace duszpasterskie. 17 lipca 2000 r. udzielił pierwszych chrztów katechumenom z przyszłej
parafii. Chrzty te odbyły się w Manohisoa i Mahamanina.
Przy budowie pojawiły się jednak duże trudności organizacyjne i techniczne,
które naraziły oblatów na znaczne straty materialne.
W 2000 r. odpowiedzialnym za tworzenie parafii został o. Marek Modrzewski.
Prace budowlane ruszyły na nowo. „Razem z o. Robertem Koniczkiem przystąpiliśmy rok temu do budowy kościoła. (…) W celu przygotowania terenu pod położenie fundamentów poprosiliśmy naszych przyszłych parafian o pomoc w przetransportowaniu ziemi. Każdego dnia przychodziło 100 do 300 osób. Dorośli i dzieci.

Cała wyspa.indb 154

2012-10-12 12:50:26

�Placówki oblatów poza diecezją Toamasina

155

Przenosili ziemię w  koszach lub przewozili taczkami. Tak pracowali przez dwa
miesiące. Dokonano nie tylko wielkiego czynu dla budowy materialnej, ale również zawiązała się pierwsza więź wspólnoty – zwłaszcza gdy na koniec pracy siadano do wspólnego skromnego posiłku. Tak od samego początku wszyscy dzielą
radości i troski”18.
Prace opóźniły jednak znacznie zamieszki na Madagaskarze w 2002 r. „Nasze
miasto było przez kilka dni pogrążone w walkach ulicznych sił rządowych z ugrupowaniami dawnego prezydenta – pisze o zamieszkach o. Robert Koniczek. – Miasto było zablokowane przez różne siły polityczne. W tym klimacie o. Marek Modrzewski kontynuował budowę nowego kościoła w Fianarantsoa. (…) To, że można
było kontynuować budowę, zawdzięczamy tylko przedziwnym zrządzeniom Bożej
Opatrzności. Robotnicy mimo różnych orientacji politycznych nie strajkowali ani
razu. Zdawali sobie sprawę z tego, że zatrzymanie budowy to widmo głodu w ich
rodzinach. Z pełnym uznaniem trzeba tu podkreślić rolę, jaką odegrał w tych miesiącach o. Marek. (…) Jednocześnie jednak nie zaniedbujemy pomocy dla naszych
najbiedniejszych. Kościół robi, co tylko możliwe. Kryzys ekonomiczny jest odczuwalny wszędzie. Zwłaszcza odczuwają go dzieci. Ostatnio zdobyliśmy dla nich parę
worków mleka”19.
25 grudnia 2004 r. w kościele, który był jeszcze w stanie surowym, odprawiono Mszę św. Bożonarodzeniową. Uroczyste poświęcenie nowego kościoła odbyło się 25 maja 2003 r. Mszy św. przewodniczył abp Fulgence Rabemahafaly,
nowy arcybiskup Fianarantsoa. „Cieszyłem się, że mogłem uczestniczyć w  tej
uroczystości – wśród ponad 2000 wiernych radosnych i rozśpiewanych, wśród
wielu kapłanów, przedstawicieli władz państwowych – cieszących się z tej nowej
świątyni. (…) Nowa świątynia prezentuje się okazale. Wyróżnia się ciekawą architekturą w  raczej chaotycznej zabudowie dzielnicy Sahalava. (…) Przybysza
z Europy uderza ogromne zaangażowanie ludzi świeckich w przygotowanie całej
uroczystości – nie tylko liturgii. Panuje porządek, ludzie są pogodni, serdeczni.
(…) Po homilii grupa młodzieży i dorosłych przystąpiła do sakramentu bierzmowania. Dla rozpoczynającej się działalności duszpasterskiej nowej parafii ten
18

M. Modrzewski, Budujemy Kościół Boży, „Misyjne Drogi” (2001) nr 6, s. 31-32.

R. Koniczek, Pomimo konfliktu politycznego budujemy nasz kościół w  Fianarantsoa, „Misyjne Drogi”
(2002) nr 6, s. 32-33.
19

Cała wyspa.indb 155

2012-10-12 12:50:26

�156

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

symbol sakramentu dojrzałości chrześcijańskiej był bardzo wymowny. Wszyscy
obecni odmówili razem wyznanie wiary. W Mszy św. koncelebrowanej uczestniczyło ponad 50 kapłanów. Cała liturgia trwała blisko pięć godzin, ale nikt się nie
niecierpliwił”20.
Podczas tej uroczystości abp Fulgence Rabemahafaly odczytał akt erekcji nowej parafii i przekazania jej Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej, wyliczając dzielnice, które ma obejmować nowa parafia. Potwierdził również nominację proboszcza tej parafii. Został nim o. Marek Modrzewski, a  jego
wikariuszem o. Anzelm Varana. Duszpasterzy w pracy parafialnej wspomagali od
początku współbracia z Fianarantsoa, zwłaszcza ze wspólnoty Fianarantsoa-Mahamanina. W 2006 r. do pracy w parafii przydzielony został o. Arsène Randriamahefa, jako wikariusz o. Marka Modrzewskiego.
Parafia pw. św. Eugeniusza de Mazenoda Fianarantsoa-Sahalava obejmuje sześć
mniejszych dystryktów („dzielnic”). Działa w niej prężnie już osiem ruchów chrześcijańskich. W 2010 r. do kościoła sprowadzono relikwie św. Faustyny Kowalskiej.
W parafii zgromadziła się stuosobowa grupa propagująca Boże Miłosierdzie.
Parafia pw. św. Eugeniusza de Mazenoda była pierwszą parafią powierzoną na
własność Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej na Madagaskarze.
3.3. Ośrodek Audiowizualny OMIFilm
„Około czterech lat temu Czerwoną Wyspę, jak nazywa się też często Madagaskar, zasypała ogromna liczba klubów video, w  których wypożyczane są kasety video. Z tych klubów właśnie wypożyczane są filmy do ‘kin objazdowych’ .
Treść filmów jest ‘standardowa’ dla produkcji filmowej przeznaczonej na eksport
do Afryki, tzn. obrazy przemocy (walki karate, wojna itp.), seksu i wyrafinowanej
zbrodni. Docierają one nawet do wiosek, gdzie nie ma elektryczności. Pamiętam
jak kiedyś odwiedziłem jedną z zapadłych wiosek w buszu i zobaczyłem chłopców
‘walczących’ sztuką karate. Uświadomiłem sobie wtedy, jak wszechobecne stają
się te filmy i jak wielkie sieją spustoszenie. Pomyślałem: ‘Przecież tą drogą można
R. Kunkel, Oto jest dzień, który dał nam Pan. Uroczystość poświęcenia kościoła pw. św. Eugeniusza de
Mazenoda w Fianarantsoa na Madagaskarze, „Misyjne Drogi” (2003) nr 4, s. 34-36.
20

Cała wyspa.indb 156

2012-10-12 12:50:27

�Placówki oblatów poza diecezją Toamasina

157

także przekazywać im dobro, miłość, krótko mówiąc głosić Dobrą Nowinę’. I nie
była to tylko moja myśl. Podobne idee nurtowały umysły kilku innych misjonarzy
z południa i centrum Madagaskaru” – opisywał o. Henryk Marciniak swoje źródła
zainteresowania filmem jako środkiem ewangelizacji21.
W  związku z  tymi planami udał się on w  1994 r. do Lyonu (Francja), gdzie
ukończył trzymiesięczny specjalistyczny kurs w Ośrodku Poszukiwań i Realizacji
Audiowizualnych Służących Wierze (CREC-AVEX). Po powrocie został mianowany kierownikiem nieistniejącego jeszcze Ośrodka Audiowizualnego w diecezji Toamasina. Podczas prowadzenia budowy seminarium duchownego w Fianarantsoa
podzielił się on tymi planami z abp. Philibertem Randriambololona, który był odpowiedzialny z ramienia Konferencji Episkopatu Madagaskaru za środki społecznego przekazu. Ten skłonił go, by taki ośrodek utworzył właśnie w Fianarantsoa.
Oblaci z Madagaskaru przychylnie odnieśli się do nowej propozycji. W 1996 r. powołano do istnienia Chrześcijański Ośrodek Filmowy w Fianarantsoa. 22 kwietnia
1996 r. zakupiono jeszcze jeden teren w Fianarantsoa, w dzielnicy Antanifotsy IV,
wraz z niewykończonym domem pod przyszłe centrum audiowizualne. W 1997 r.
rozpoczęto także i tam prace budowlane, które zostały ukończone 31 maja 1998
r. W  nowym domu oblackim zamieszkali o. Henryk Marciniak i  brat Bogusław
Guzik. Nowy ośrodek nazywany był „OMIFilm”. Dyrektorem ośrodka mianowano
o. Henryka Marciniaka. Zadaniem ośrodka była realizacja filmów w języku malgaskim i ich propagowanie w kraju22.
We wrześniu 2000 r. wydany został pierwszy film pt. „Fivahinianana Masina”
(„Pielgrzymka”). Był on oparty na krótkich katechezach. W lutym 2001 r. powstał
film „Famadihana” („Przewijanie zmarłych”), który został nagrodzony I miejscem
na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Religijnych i Multimediów w maju 2001
r. w Warszawie.
Doceniając zaangażowanie o. Henryka Marciniaka, 27 kwietnia 2004 r. mianowano go sekretarzem krajowym Komisji ds. Komunikacji Społecznej Episkopatu
Malgaskiego. W latach 2007-2009 zrealizował m.in. 12 filmów dotyczących diecezji Morombe.
21

H. Marciniak, Głosić Ewangelię obrazem i dźwiękiem, „Misyjne Drogi” (1995) nr 4, s. 30-31.

22

Tenże, Budowa seminarium dobiega końca, „Misyjne Drogi” (1998) nr 6, s. 29-30.

Cała wyspa.indb 157

2012-10-12 12:50:27

�158

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

W 2010 r. ośrodek „OMIFilm” świętował wydanie setnej produkcji. Skupiała się
ona głównie na potrzebach pastoralnych. Ale powstała także ciekawa seria prezentująca zwyczaje malgaskie, jak również filmy instruktażowe dla rolników.
Personel wspólnoty „OMIFilm”:
O. Henryk Marciniak (1998-)
Br. Bogusław Guzik (1998-)

Cała wyspa.indb 158

2012-10-12 12:50:27

�ROZDZIAŁ V
TWORZENIE SIĘ RODZIMEJ STRUKTURY ZAKONNEJ
Ani wspólnota kościelna ani zgromadzenie zakonne nie osiąga dojrzałości
w miejscu apostołowania bez zakorzenienia w miejscowej kulturze. Przyjęcie do
zgromadzenia młodych Malgaszów zaczęło zmieniać sposób życia i pracy oblatów
na Madagaskarze. Sprawiało ono trudności w życiu codziennym, ale jednocześnie
było znakiem otwartości i  zakorzenienia charyzmatu zgromadzenia w  rodzimej
kulturze.

1. Formacja oblatów malgaskich
Już po kilku latach pracy polscy oblaci zainteresowali się miejscowymi powołaniami do życia kapłańskiego i zakonnego. W 1986 r. posłali pierwszego kleryka z Marolambo do seminarium. W 1988 r. powstał w Toamasina prowizoryczny prenowicjat, a rok później otworzono nowicjat w Ambinanindrano. W 1992 r.
wybudowano scholastykat – dom formacyjny dla kleryków wyższego seminarium
duchownego – w  Antananarivo. Wraz z  powiększaniem się liczby kandydatów
zmieniały się miejsca ich formacji i rozrastały przeznaczone do tego instytucje.
1.1. Troska o miejscowe powołania
Chociaż początkowo francuscy montfortanie utwierdzali oblatów w przekonaniu, że nie można liczyć na miejscowe powołania kapłańskie i zakonne, to jednak
kontakt z młodzieżą, ich pytania, rozterki, poszukiwania nie dawały spokoju polskim misjonarzom. „W ich sercach dostrzec było można budzące się powołania do
kapłaństwa i życia zakonnego. Tej szansy nie można było nie zauważyć! O. Fran-

Cała wyspa.indb 159

2012-10-12 12:50:27

�160

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

ciszek Chrószcz, ówczesny przełożony misji, zadecydował: rozpoczynamy pracę
formacyjną! Przyjmujemy do naszych wspólnot młodych współbraci malgaskich!
Wydawało się to nieroztropnością czy też szaleństwem: młodzi misjonarze z dziesięcioletnim zaledwie stażem pracy na Madagaskarze, bez środków i doświadczenia decydują się na dzieło, na które ich poprzednicy z o wiele większym doświadczeniem, stażem i możliwościami materialnymi nie mogli się zdecydować przez
całe lata” – mówił po latach o. Roman Krauz1.
Pierwsze spotkanie kandydatów do zgromadzenia odbyło się jeszcze w 1985 r.
w Ambinanindrano. Prowadził je o. Roman Krauz. Był to rodzaj tzw. „rekolekcji
zapoznawczych”. Uczestniczyli w  nich chłopcy, którzy nie mieli nawet tzw. małej matury. Niższe seminarium duchowne w Toamasina nie prowadziło wówczas
działalności. Przez 15 lat pozostawało zamknięte, gdyż nie wychodzili z niego kandydaci do kapłaństwa. Chłopcy zdobywali tam tylko wykształcenie.
Kontakty powołaniowe w pierwszych lat zaowocowały kilkoma powołaniami
do zgromadzeń żeńskich oraz do wyższego seminarium duchownego. „Można
powiedzieć, że też trochę pod naszym naciskiem w diecezji otworzono na nowo
w 1983 r. niższe seminarium duchowne w Toamasina, zamknięte w latach siedemdziesiątych – mówił o. Franciszek Chrószcz. – Do dzisiaj jeszcze 70% kandydatów
do niższego seminarium pochodzi z terenów naszych misji. Niektórzy dziś dochodzą do kapłaństwa”2.
Oblaci interesowali się budzeniem powołań. Ich działalność jednak ograniczała się do wiosek z terenów misji Ambinanindrano i Marolambo. Otwarcie się na
miejscowe powołania zachęciło wielu młodych Malgaszów do nawiązania z nimi
kontaktu. Początkowo kontaktami z kandydatami do życia oblackiego zajmował się
o. Franciszek Chrószcz. Później te obowiązki przejął o. Roman Krauz. Już w 1986
r. posłano pierwszego kandydata do zgromadzenia do wyższego seminarium duchownego w Diego Suarez.
Ta troska o miejscowe powołania kapłańskie i zakonne do zgromadzenia przerodziła się w bardziej formalną odpowiedzialność w ramach tzw. „Sekretariatu Powołań”. Koordynację działań w tym kierunku powierzono jednej, odpowiedzialnej
1

R. Krauz, Rozmowa z o. Romanem Krauzem, dz.cyt.

F. Chrószcz, Rozmowa z o. Franciszkiem Chrószczem, dz.cyt.. Por. J. Różański, Misje w kraju Betsimisaraka,
dz.cyt., s. 144.
2

Cała wyspa.indb 160

2012-10-12 12:50:27

�Tworzenie się rodzimej struktury zakonnej

161

za to dzieło osobie. Zaangażowanie polskich oblatów i ich sugestie przyczyniły się
także do ponownego otwarcia diecezjalnego niższego seminarium duchownego
w Tamatave, zamkniętego w 1970 r.
1.2. Utworzenie prenowicjatu w Toamasina
W 1988 r. o. Roman Krauz przeszedł do pracy w parafii Notre Dame de Lourdes
w Tamatave. Tam też został przeniesiony nieformalny „Sekretariat Powołań Oblackich” oraz założony postulat zakonny, zwany później prenowicjatem3.
„Jednym z powodów przyjęcia tej parafii w mieście była również troska o powołania do naszego zgromadzenia. Urządziliśmy tutaj w zabudowaniach parafialnych postulat. Przebywa u nas w tej chwili 14 młodzieńców z całego prawie Madagaskaru. Jest pięciu postulantów po maturze, którzy, jeżeli wytrwają, to jeszcze
w tym roku rozpoczną studia filozoficzne i potem odbędą nowicjat. Jest siedmiu
kandydatów, którzy uczą się w różnych klasach szkoły średniej oraz dwóch kandydatów na braci. Pracują jako stolarze. Kontakty z naszymi postulantami zajmują
dużo czasu, ale jest to praca niezwykle ważna dla przyszłości zgromadzenia tu na
Madagaskarze.
Jeszcze więcej czasu zajmują pierwsze listowne kontakty ze zgłaszającymi się do
nas. Bogu dzięki, jest wielu chętnych. W tej chwili mam na liście nawet 40 osób –
ale nie są to same anioły i trzeba, zanim się ich przyjmie, poznać ich środowisko.
Niedawno pojechałem samochodem aż do Fianarantsoa – 750 km od Tamatave,
aby zaczerpnąć od misjonarzy oraz rodzin kandydatów opinii o zgłaszających się”4.
Prenowicjat w  Toamasina (do 1989 r. – Tamatave) mieścił się początkowo
w parterowym skrzydle klasztoru-plebanii. Liczba miejsc była ograniczona. Kandydaci do zgromadzenia sami sobie gotowali, sprzątali, a także pomagali w wielu
pracach w  domu. Uczyli się na miejscu lub też w  szkołach w  mieście. Warunki
mieszkaniowe były jednak bardzo trudne5.
10 października 1993 r. odpowiedzialnym za prenowicjat i  akcję powołaniową został o. Klaudiusz Hermański. „Do moich obowiązków należy m.in. pierwOkres życia we wspólnocie poprzedzający nowicjat. Każde zgromadzenie zakonne ustala własną formę
odbywania postulatu, zmieniająca się z reguły zależnie od czasu i kultury.
3

4

R. Krauz, W mieście jest inaczej niż w buszu, „Misyjne Drogi” (1990) nr 3, s. 40.

5

M. Lis, Raport z 10 sierpnia 1992 r., [mps] Mahanoro 1992, s. 2, AOMI Mahanoro.

Cała wyspa.indb 161

2012-10-12 12:50:27

�162

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

szy kontakt z kandydatami do naszego zgromadzenia – mówił o. Klaudiusz. – By
go nawiązać, a  przede wszystkim by dać poznać nasze zgromadzenie młodym
Malgaszom, organizowałem spotkania w  różnych częściach kraju, prowadziłem
korespondencję z kandydatami, odwiedzałem ich rodziny. Po dwóch miesiącach
bezpośredniego kontaktu z  naszą wspólnotą w  Tamatave następowało oficjalne
przyjęcie kandydata do prenowicjatu”6.
W 1987 r. Unia Wyższych Przełożonych Zgromadzeń Zakonnych na Madagaskarze wydała informator o  wszystkich zgromadzeniach pracujących na wyspie.
Były też informacje o oblatach, ich założycielu, charyzmacie, liczebności, działalności apostolskiej i historii. Wydrukowano też zdjęcia i podano adresy. Przyniosło
to wkrótce liczne zgłoszenia listowne, głównie z  Płaskowyżu Centralnego, gdzie
chrześcijaństwo było już zakorzenione od wielu lat. Z  zainteresowanymi prowadzono korespondencje i zapraszano ich na spotkania. „Wielkim problemem w kontaktach z  kandydatami do zgromadzenia był zawsze bezpośredni kontakt z  nimi
– mówi o. Klaudiusz. – Zwykle nie stać ich było na przyjazd do naszych domów
zakonnych ze względu na trudności komunikacyjne oraz cenę przejazdów. Dlatego
też zacząłem organizować Wakacyjne Spotkania Powołaniowe w czterech wielkich
miastach malgaskich: w Tamatave, Fianarantsoa, Mahajanga i Antananarivo”7.
Coraz więcej kandydatów przybywało także do prenowicjatu w  Toamasina.
W roku 1995 było ich dziewięciu. Nie można było przyjąć większej liczby ze względu na trudne warunki materialne. Dlatego też w tym samym roku zdecydowano
się na budowę odrębnego budynku dla prenowicjatu, który byłby własnością zgromadzenia.
W  1996 r. prenowicjat przeniesiono do nowego domu oblackiego w  dzielnicy Tanamakoa. Odpowiedzialnymi za niego zostali o. Józef Niesyto i brat Daniel
Kloch. „Pierwszymi moimi zajęciami w nowym domu była praca przy jego ukończeniu i  wyposażeniu w  konieczne meble oraz przedmioty – pisał brat Daniel
Kloch. – Ponieważ do rozpoczęcia prenowicjatu było zaledwie kilka miesięcy, trzeba było dobrze wziąć się do pracy, by wszystko przygotować na czas. Stolarze i mu6
J. Różański, Wzięci z Madagaskaru dla Madagaskaru i świata, „Misyjne Drogi” (1996) nr 5, s. 15; Por. K.
Hermański, Jestem zadowolony z pracy formacyjnej. Rozmawiał J. Różański, [w:] J. Różański, Misje w kraju
Betsimisaraka, dz.cyt., s. 195-200.
7

Tenże, Wzięci z Madagaskaru dla Madagaskaru i świata, dz.cyt., s. 15.

Cała wyspa.indb 162

2012-10-12 12:50:27

�Tworzenie się rodzimej struktury zakonnej

163

rarze pracowali nieraz do późna w nocy. Już nikt nie mówił ‘mora’, tzn. powoli”8.
Głównym zadaniem brata Daniela była „troska o wszystkie sprawy gospodarcze:
utrzymanie domu, zaopatrzenie itp. Do tej troski dorzucono mi także zajmowanie się finansami naszej diecezji. Obecnie pomagam ekonomowi diecezjalnemu
w prowadzeniu finansów i remontów na terenie diecezji. Do tego dochodzi jeszcze
cała masa spraw ‘do załatwienia’, a zatem chodzenie po urzędach i instytucjach, co
w naszej rzeczywistości zajmuje dużo czasu i wymaga wiele cierpliwości”9.
W 1997 r. na miejsce o. Józefa Niesyto do pracy w prenowicjacie przyszedł o.
Mariusz Kasperski, pełniąc jednocześnie funkcje duszpasterskie w parafii Alakininina.
Jesienią 1999 r. do prenowicjatu przyjęto dziewięciu kandydatów. „Tylko jeden
pochodzi z plemienia Betsimisaraka, wśród którego pracują oblaci. Większość pozostałych dotarła do nas z Płaskowyżu, a więc z terenów, gdzie Dobra Nowina jest
już głoszona od 100-150 lat. Po raz pierwszy też zgłosił się do nas kandydat z dalekiego Południa, z plemienia Antandrujów. (…) Kandydaci, którzy zgłaszają się do
naszego zgromadzenia, mają przeciętnie 25-27 lat. Wydaje się zatem, że dość późno podejmują decyzję o rozpoczęciu życia zakonnego i wstąpieniu do seminarium.
Dzieje się tak, gdyż w większości dopiero w tym wieku udaje się im zdać maturę,
a  ona jest konieczna do rozpoczęcia studiów seminaryjnych. Wymaga to wielu
trudów, gdyż poziom nauczania w buszu i koszty szkoły w mieście uniemożliwiają
młodzieży malgaskiej szybkie zdobycie matury. Niektórym naszym kandydatom
pomagamy, opłacając szkołę w mieście. Jednak ten sposób pomocy przynosi nam
sporo rozczarowań. (…) Prenowicjat to także czas pierwszego przymierzania się
malgaskiej młodzieży do życia we wspólnocie oblackiej. Dziewięć miesięcy pobytu
w domu formacyjnym w Tanamakoa to dobry czas na naukę odpowiedzialności,
gospodarności i oszczędzania”10.
W latach 1997-2002 odpowiedzialnym za prenowicjat był o. Mariusz Kasperski.
W pracy formacyjnej dużym utrudnieniem były spore zaległości szkolne. W 2001
r. o. Mariusz pisał: „Mam aktualnie 15 uczniów. Większość z nich nie zdała matury
w ubiegłym roku. Zaprosiłem nauczycieli z liceum, aby pomogli im przygotować
8

D. Kloch, W prenowicjacie i nie tylko, „Misyjne Drogi” (1998) nr 5, s. 26.

9

Tamże.

10

M. Kasperski, W naszym prenowicjacie, „Misyjne Drogi” (1999) nr 3, s. 50.

Cała wyspa.indb 163

2012-10-12 12:50:27

�164

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

się do matury w  tym roku. Z  powodu dużej liczby uczniów dostałem teraz pomocnika. Jest nim malgaski diakon Gilbert, który 14 kwietnia przyjmie święcenia
kapłańskie”11.
W 2002 r. odpowiedzialność za prenowicjat przejął o. Andrzej Serwaczak. „Jest
to więc szkoła, która kształci z myślą o przyszłości – pisał o prenowicjacie o. Andrzej Serwaczak. – Co roku przebywa w niej 6-8 prenowicjuszy. W programie są
wykłady z  Pisma Świętego, doktryny wiary, języka malgaskiego i  francuskiego,
a także z duchowości i historii naszego Zgromadzenia. Patrząc z perspektywy lat,
można zauważyć, że młodzież bardzo poważnie podchodzi do tego rocznego przygotowania. Jednym z większych problemów jest stan zdrowia naszych kandydatów,
zwłaszcza gdy zagraża nam epidemia, jak to było w 2006 r. U niektórych chicungonya (rodzaj malarii) powracała nawet trzykrotnie. Jednak są również momenty,
które cieszą, zwłaszcza te, które dają podstawy do myślenia o pozytywnej motywacji naszych prenowicjuszy”12.
W 2009 r. odpowiedzialnym za prenowicjat został o. Alfred Rakotomalala, oblat malgaski.
Rok szkolny

Liczba prenowicjuszy

Mistrz prenowicjatu

1996-1997

8

o. Józef Niesyto

1997-1998

4

o. Mariusz Kasperski

1998-1999

6

o. Mariusz Kasperski

1999-2000

6

o. Mariusz Kasperski

2000-2001

8

o. Mariusz Kasperski

2001-2002

15

o. Mariusz Kasperski

2002-2003

9

o. Andrzej Serwaczak

2003-2004

8

o. Andrzej Serwaczak

2004-2005

4

o. Andrzej Serwaczak

2005-2006

5

o. Andrzej Serwaczak

2006-2007

5

o. Andrzej Serwaczak

2007-2008

6

o. Andrzej Serwaczak

11

M. Kasperski, Powrót do rzeczywistości Madagaskaru, „Misyjne Drogi” (2002) nr 3, s. 28-29.

12

A. Serwaczak, Z myślą o przyszłości, „Misyjne Drogi” (2008) nr 4, s. 28.

Cała wyspa.indb 164

2012-10-12 12:50:27

�165

Tworzenie się rodzimej struktury zakonnej
2008-2009

7

o. Andrzej Serwaczak

2009-2010

12

o. Alfred Rakotomalala

2010-2011

12

o. Alfred Rakotomalala

Bardzo szybko w regulaminie i życiu prenowicjatu wykształciły się pewne normy. Prenowicjat trwał ok. 10 miesięcy (od października do lipca). Formacja zmierzała do wykształcenia u adeptów dojrzałości ludzkiej, duchowej i intelektualnej.
Na codzienne życie składały się praktyki religijne, wykłady, praca fizyczna i życie
wspólnotowe. W latach 1996-2010 przez formację w prenowicjacie w Toamasina
przeszło 103 kandydatów do zgromadzenia13.
1.3. Erygowanie nowicjatu w Ambinanindrano
Kiedy o. Marcello Zago, przełożony generalny oblatów Maryi Niepokalanej,
wizytował w  1988 r. wspólnoty oblackie na Madagaskarze, odwiedził także misję Ambinanindrano. Widok zabudowań tego uroczego i odosobnionego miejsca
podsunął mu myśl założenia tutaj domu formacyjnego. Nowicjat otwarto po raz
pierwszy we wrześniu 1989 r. Pierwszym jego mistrzem został o. Jan Wądołowski. Nowicjat rozpoczęło dwóch nowicjuszy: Jean Didier Zanadrafara z Marolambo, który ukończył już studia filozoficzne w Wyższym Seminarium Duchownym
w Diego Suarez, oraz Augustin, kandydat na brata zakonnego pochodzący z wioski
leżącej nad Mangoro, ok. 40 km od Ambinanindrano. Augustin został ochrzczony
w 1885 r., gdy miał szesnaście lat.
W styczniu 1990 r. o. Jan Wądołowski z powodów zdrowotnych opuścił Ambinanindrano. Przez miesiąc funkcję mistrza nowicjatu pełnił więc o. Stanisław
Oller, a kierowanie nowicjatem kończył o. Jan Sadowski, który przyszedł do Ambinanindrano z  Diego Suarez, gdzie sprawował duchową pieczę nad klerykami
oblackimi, studiującymi w seminarium diecezjalnym. 9 września 1990 r. obydwaj
nowicjusze złożyli na ręce o. Franciszka Chrószcza, przełożonego oblackiej delegatury zakonnej, swe pierwsze śluby zakonne. Tak o tym wydarzeniu pisał mistrz
nowicjatu, o. Jan Sadowski: „Na to święto przybył każdy oblat, któremu tylko poPor. A. Zoky, Brève histoire de prenoviciat des Oblats de Marie Immaculée, „Echo OMI Madagascar”
(2011) nr 3, s. 5-8.

13

Cała wyspa.indb 165

2012-10-12 12:50:27

�166

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

zwoliły na to obowiązki. Wspaniała uroczystość! (…) Na ich śluby przybyły także
ich rodziny, seminarzyści oraz nasi aspiranci. Oni to prowadzili śpiewy w kościele
podczas Mszy św. o 8.30. (…) Po kazaniu nowicjusze zostali wezwani do ołtarza
i przez słowa: ‘Oto jestem’, wyrazili gotowość zaangażowania się w życie zakonne.
Potem, już na krótko, powrócili jeszcze do swoich rodziców, którzy odprowadzili
ich do ołtarza i  tam udzielili im błogosławieństwa, pokrapiając wodą święconą,
kładąc ręce na ich głowach i wypowiadając spontanicznie słowa błogosławieństwa,
bez używania formułek. Dopiero teraz nowicjusze odczytali tekst ślubów zakonnych, który położyli na ołtarzu, uprzednio podpisawszy. Po poświęceniu sutann
udali się do zakrystii i tam ubrali się. Powrócili przed ołtarz w stroju oblackim, by
tam otrzymać jeszcze ‘Konstytucje i reguły’, według których mają odtąd żyć. Nie
powrócili już do ławki, do swoich rodziców. Przez pozostałą część Mszy św. pozostawali wśród oblatów – ich nowej rodziny”14.
W roku akademickim 1990/1991 nowicjatu nie otworzono. Wznowiono go we
wrześniu 1991 r. Mistrzem nowicjatu został o. Franciszek Chrószcz, a jego socjuszem o. Józef Niesyto. Nowicjat ukończyło dziewięciu nowicjuszy, którzy 9 września 1992 r. złożyli swoje pierwsze śluby w Mahanoro. „Po prostu z tego powodu, że
droga do nas po ostatnich deszczach stała się nieprzejezdna. Można dotrzeć tylko
traktorem albo motocyklem. Zależy nam na tym, aby na tę uroczystość przybyło
dużo młodzieży, a wszystkim będzie o wiele łatwiej dotrzeć do Mahanoro. A zatem
nasza delegatura na Madagaskarze stale rośnie” – pisał o. Franciszek Chrószcz,
mistrz nowicjatu15.
W roku 1992 do nowicjatu przyjęto trzech kandydatów. Mistrzem nowicjuszy
został o. Józef Niesyto, zastępując tym samym o. Franciszka Chrószcza, który udał
się na rok szabatowy do Europy. Warunki bytowe w  nowicjacie poprawiały się.
W 1992 r. ukończono budowę kaplicy, salki wykładowej i refektarza dla nowicjuszy.
Dotąd bowiem korzystano z drewnianego baraku, który pełnił funkcje jadalni, salki
wykładowej i rekreacyjnej oraz biblioteki. „Życie nowicjatu toczy się według ustalonego porządku: modlitwy, wykłady, praca fizyczna, posiłki, rekreacja – pisał mistrz
nowicjatu. – Używamy tu dwóch języków: malgaskiego i francuskiego. Pewnie do14
J. Sadowski, Coś naprawdę pokrzepiającego, „Misyjne Drogi” (1991) nr 2, s. 27-28. Por. Pierwsi oblaci
Malgasze, Information OMI (1991) nr 287, s. 8.
15

F. Chrószcz, Myślę, że nasi nowicjusze będą dobrymi oblatami, „Misyjne Drogi” (1992) nr 4, s. 39.

Cała wyspa.indb 166

2012-10-12 12:50:27

�Tworzenie się rodzimej struktury zakonnej

167

brze byłoby, gdyby nowicjusze znali jeszcze język swojej prowincji zakonnej, czyli polski. Na razie poprzestajemy na ‘dzień dobry’, ‘proszę’, ‘dziękuję’, ‘do widzenia’,
choć niektórzy prowadzą osobiste studia nad polszczyzną i gdzieniegdzie obija mi
się o uszy... ‘kurka wodna!’ (…) Najważniejsza jest modlitwa. Oprócz regularnych
modlitw codziennych – brewiarza, różańca, nawiedzenia Najświętszego Sakramentu, staramy się również przeżywać miesięczne dni skupienia. Mimo trudności komunikacyjnych prowadzą je inni współbracia oblaci, więc nowicjusze mają okazję ich poznać. Równolegle z modlitwą nowicjat uczy pracy i odpowiedzialności.
(…) Nowicjusze angażują się również w działalność duszpasterską, poznając przy
tej okazji swoje przyszłe obowiązki. Odwiedzają z ojcami niektóre wioski w buszu,
a także – kontynuując dzieło o. Jana Beyzyma – opiekują się trędowatymi”16.
Rok nowicjacki 1993/94 rozpoczęło aż siedmiu nowicjuszy: Bernard Mahasahy,
François de Paul Rakoto, Alexis Randriaharison, Arsene Randriamahefa, Gilbert
Rasamimanana, Nirina Raveloson i Charles Razafotsitota. Wszyscy złożyli śluby
zakonne. W roku szkolnym 1996/1997 nowicjatu nie otworzono.
W  1997 r. mistrzem nowicjatu został o. Andrzej Serwaczak. „W  nowicjacie
oblackim w  Ambinanindrano przebywa obecnie dziewięciu nowicjuszy. Trzech
z  nich chce pełnić posługę brata, sześciu natomiast zamierza wstąpić do naszego wyższego seminarium duchownego. Nowicjusze pochodzą z różnych plemion
malgaskich i zarazem z różnych części wyspy. Wszyscy ukończyli tzw. prenowicjat
w Toamasina. (…) W procesie wychowawczym ważną rolę odgrywają indywidualne spotkania z mistrzem nowicjatu, nazywane przez nas ‘dyrekcjami duchowymi’.
Odbywają się one co dwa tygodnie. Podczas tych spotkań rozmawiamy o  życiu
modlitwy, o  problemach związanych z  życiem wspólnotowym oraz osobistym
wzrostem bądź też regresem. Rozmowy te wzbogacają mnie zarówno duchowo,
jak i w wymiarze czysto ‘ludzkim’. Dzięki nim widzę, jak wielkie są oczekiwania,
które stoją przed mistrzem nowicjatu i zarazem jak wielka jest to odpowiedzialność. Widzę także jak konkretne i wielkie jest działanie Ducha Świętego w prowadzeniu młodych ludzi w nowicjacie w Ambinanindrano. Są to ‘wydarzenia’, które
przekraczają często moje wyobrażenia”17.
16

J. Niesyto, Nowicjat na Madagaskarze, „Misyjne Drogi” (1993) nr 3, s. 49-50.

17

A. Serwaczak, Życie i praca w nowicjacie, „Misyjne Drogi” (1998) nr 4, s. 29-30.

Cała wyspa.indb 167

2012-10-12 12:50:27

�168

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

Nieco później dzielił się radością z nowych powołań: „W latach 1999/2000 było
ośmiu nowicjuszy. Czterech z nich złożyło pierwsze śluby zakonne 8 września 2000
r. W roku bieżącym jest tylko dwóch nowicjuszy. Są pełni zapału. Również praca
formacyjna w  nowicjacie wymaga trwania na posterunku: czy to na modlitwie,
czy w pracy nad sobą, czy w refleksjach nad swoim powołaniem. Wciąż też trzeba
się uczyć, gdyż w kontaktach z nowicjuszami konieczne jest duże doświadczenie
– tym bardziej na misjach, by poznawać i wgłębiać się w kulturę i psychikę, mentalność innego narodu. To Pan Bóg jest przede wszystkim mistrzem każdego z nas
i prowadzi przedziwnymi drogami. Od nas wymaga jednak wierności i zawierzenia Jemu. Drodzy Przyjaciele Misji, proszę Was z całego serca o modlitwę, abyśmy
nadal umieli trwać i rozpoznawać drogi Boże dla siebie”18.
W 2002 r. mistrzem nowicjatu został o. Grzegorz Janiak. „Pracowałem dotąd
bezpośrednio w pierwszej ewangelizacji. Przemierzałem długie trasy, aby dotrzeć
do naszych wiernych i tych, co otwierają się na wiarę – pisał dwa lata później. –
Teraz jestem przywiązany do miejsca, muszę pogłębiać wiedzę, bardziej pracować
nad sobą, by móc pomagać nowicjuszom w rozeznaniu ich powołania. Dochodzą
oczywiście wykłady z duchowości zgromadzenia i w ogóle podstaw życia zakonnego, studium Pisma Świętego, liturgii... Zdaję sobie sprawę z tego, że wszystko to jest
zarazem wielkim darem dla mnie. W tym roku skorzystam ze specjalnego 10-miesięcznego studium dla osób z różnych zgromadzeń zakonnych pracujących w formacji. Będę zatem miał okazję do zweryfikowania siebie, dzielenia się z  innymi
swoim doświadczeniem. Będzie nas razem 27 osób – kapłanów, braci zakonnych
i sióstr. Dobrze, że to studium odbywa się w stolicy i w kontekście kultury malgaskiej. Chociaż mam za sobą już wieloletni staż pracy pastoralnej na Madagaskarze,
wciąż od nowa wgłębiam się w ich mentalność”19.
W roku akademickim 2004/2005 nowicjatu w Ambinanindrano nie otworzono. „W tym roku nasza delegatura cieszy się sześcioma nowymi nowicjuszami –
pisał o. Grzegorz Janiak w roku akademickim 2008/2009. – Pochodzą z czterech
różnych regionów Madagaskaru: jeden z  Antsirabe, jeden z  Fianarantsoa, jeden
z naszej misji Mahanoro i trzech z północnej części Madagaskaru. Mam nadzieję,
18

Tenże, Trwać na posterunku, „Misyjne Drogi” (2001) nr 4, s. 50.

19

G. Janiak, Być mistrzem nowicjuszy, „Misyjne Drogi” (2005) nr 6, s. 50.

Cała wyspa.indb 168

2012-10-12 12:50:27

�169

Tworzenie się rodzimej struktury zakonnej

że ten rok pomoże im dobrze przygotować się do życia zakonnego, a nie jest to dla
nich łatwe, bo wiele jeszcze muszą uzupełnić zarówno w zakresie wykształcenia
ogólnego, jak i intelektualnego i religijnego. Na pewno wymaga to od nich wysiłku.
Staram się pomagać im przez informacje, formację i przez zaangażowanie na rzecz
wspólnoty, która jest bardzo ważnym elementem oblackiego i misjonarskiego życia dla innych, przede wszystkim ubogich”20.
Rok szkolny

Liczba nowicjuszy

Mistrz nowicjatu

1989/1990

2

o. Jan Wądołowski

1991/1992

9

o. Franciszek Chrószcz

1992/1993

3

o. Józef Niesyto

1993/1994

7

o. Józef Niesyto

1994/1995

3

o. Józef Niesyto

1995/1996

4

o. Józef Niesyto

1996/1997

Nowicjatu nie otworzono

1997/1998

10

o. Andrzej Serwaczak

1998/1999

4

o. Andrzej Serwaczak

1999/2000

8

o. Andrzej Serwaczak

2000/2001

2

o. Andrzej Serwaczak

2001/2002

7

o. Andrzej Serwaczak

2002/2003

11

o. Grzegorz Janiak

2003/2004

9

o. Grzegorz Janiak

2004/2005

Nowicjatu nie otworzono

2005/2006

3

o. Grzegorz Janiak

2006/2007

4

o. Grzegorz Janiak

2007/2008

3

o. Grzegorz Janiak

2008/2009

6

o. Grzegorz Janiak

2009/2010

6

o. Grzegorz Janiak

2010/2011

9

o. Grzegorz Janiak

W latach 1989-2010 przez formację w nowicjacie przeszło 110 kandydatów do
zgromadzenia.
20

Tenże, Mamy sześciu nowych nowicjuszy, „Misyjne Drogi” (2009) nr 3, s. 28.

Cała wyspa.indb 169

2012-10-12 12:50:27

�170

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

1.4. Wyższe seminarium duchowne w Antananarivo
Zainteresowanie miejscowymi powołaniami przyniosło wkrótce owoce. Kolejnym etapem formacji miejscowych oblatów było zapewnienie im odpowiedniego
wykształcenia. Dlatego też w 1986 r. do Międzydiecezjalnego Wyższego Seminarium Duchownego w Antsiranana (Diego Suarez) wysłany został Jean Didier Zanadrafara. Opiekunem i ojcem duchownym studentów oblackich w Diego Suarez
został o. Jan Sadowski. W Antsiranana (Diego Suarez) studiowali także dwaj inni
klerycy oblaccy: Michel Josoason i Alphonse Rakotondravelo21.
W 1991 r. administracja delegatury zakonnej oblatów Maryi Niepokalanej zamierzała wysłać do wyższego seminarium duchownego w  Antsiranana (Diego
Suarez) pięciu nowych kandydatów. Jednak otrzymała ona wiadomość od biskupa diecezji Diego Suarez i  rektora tamtejszego seminarium duchownego, iż „ze
względu na wzrastającą liczbę powołań diecezjalnych archidiecezji Diego, braku
mieszkań w seminarium wasza obecna i przyszłe prośby nie zostaną uwzględnione”. W tym samym roku również miejscowe linie lotnicze, Air Madagaskar, podniosły o 100% ceny biletów lotniczych. Oblaci doszli zatem do wniosku, iż najlepszym i najkorzystniejszym wyjściem z sytuacji jest wybudowanie własnego domu
mieszkalnego w stolicy kraju Antananarivo i przeniesienie tam kleryków. W ten
sposób mieliby oni zapewnioną formację oblacką i mogliby korzystać z wykładów
w Ogólnonarodowym Wyższym Seminarium Duchownym w dzielnicy Ambatoroka, które posiadało tam zarówno wydział filozoficzny, jak i teologiczny. Zachęcał
także do tego przykład wielu zakonów, które od kilkunastu lat praktykowały tę
formę studiów i formacji swoich kleryków.
Po uzyskaniu wstępnej zgody przełożonego generalnego oblatów Maryi Niepokalanej oraz administracji polskiej prowincji zakonnej wybrano pod budowę przyszłego seminarium teren w dzielnicy Soavimbahoaka i zaczęto budowę budynku
mieszkalnego od podstaw. Budowę seminarium ukończono w listopadzie 1992 r.
Kilka miesięcy wcześniej, na spotkaniu administracji delegatury 3 czerwca
1992 r., mianowano pierwszą skromną ekipę formacyjną powstającego seminarium22. Rektorem został o. Jan Sadowski, a ekonomem domu brat Bogusław Guzik.
21

J. Sadowski, Wielki Tydzień w Antsirananie, „Misyjne Drogi” (1991) nr 3, s. 38-39.

25 maja 1993 r. przełożony prowincjalny oblatów erygował w  Antananarivo dom zakonny. Por. J.
Bielecki, Dekret kanonicznej erekcji domu, [mps] Poznań 1993, AOMI Poznań.
22

Cała wyspa.indb 170

2012-10-12 12:50:27

�Tworzenie się rodzimej struktury zakonnej

171

Studia seminaryjne w nowym domu w Antananarivo rozpoczęli: Michel Josoason,
Alphonse Rakotondravelo, Anzelme Varana, Jean Claude Vanghou, William Meng
i Armand Rakotomalala. Jeszcze przed rozpoczęciem budowy postanowiono wysłać najstarszego scholastyka, Jean’a  Didier Zanadrafara, na dalsze studia teologiczne do oblackiego seminarium duchownego w  Kinszasie w  Zairze (Kongo).
W domu w Antananarivo odbywał także swoją formację brat Lie Liva. Uczestniczył on w kursie międzyzakonnym, prowadzonym dla braci.
W styczniu 1993 r. administracja delegatury zaakceptowała rezygnację o. Jana
Sadowskiego z funkcji rektora seminarium i jego prośbę o rezygnację z pracy misyjnej na Madagaskarze oraz mianowała rektorem seminarium o. Jerzego Wiznera, dotychczasowego przełożonego misji Tsaratanana. Do czasu opuszczenia przez
niego misji funkcję tę pełnił o. Klaudiusz Hermański. O. Jerzy Wizner bał się tej
pracy. Pisał o tym otwarcie: „Pracując przez dziesięć lat na misjach w Marolambo
i Tsaratananie mówiłem sobie, że mogę pełnić na Czerwonej Wyspie różne posługi
jako misjonarz oblat, z wyjątkiem pracy w formacji. Stało się jednak inaczej. Bałem
się tej pracy i boję się po dziś dzień. Przede wszystkim nie byłem i dalej nie jestem
do niej przygotowany. W Polsce i tutaj na Madagaskarze zawsze byłem związany
z pracą pastoralną, głoszeniem Ewangelii, zakładaniem wspólnot. Przez rok czasu
w Polsce pracowałem nawet jako misjonarz ludowy. Nigdy jednak w formacji. Jest
to przecież wielka odpowiedzialność, przygotowywanie ludzi do pracy ewangelizacyjnej. O tyle trudne, że nie wszystko jest jasne, proste. Jednak miejscowe potrzeby
budzenia do apostolstwa i kształcenia rodzimych pracowników ewangelicznych,
jak również posłuszeństwo zakonne zmusiły mnie do zmiany zdania. Zostałem
rektorem oblackiego seminarium dla Malgaszów. Nasi seminarzyści pochodzą
z trzech plemion: Betsimisaraka, Betsileo i Merina. Jeden wywodzi się z rodziny
mieszanej malgasko-chińskiej. (…) Usiłuję stworzyć atmosferę braterską, opartą
na autentyczności. Wydaje mi się, że tutaj, w  naszej wspólnocie, tak niewielkiej
zresztą, nie ma możliwości i nie może być jakiegoś udawania kogoś, kim się nie
jest, przybierania maski. Wiadomo, że nie stanę się Malgaszem, gdyż jest to niemożliwe. Jednak przez dialog, braterskie podejście, wspólne rozmowy usiłuję być
jak najbliżej moich wychowanków”23.
J. Wizner, By naśladowali Chrystusa Dobrego Pasterza, „Misyjne Drogi” (1996) nr 6, s. 46. Por.
A. Łapiński, Wybrali ubogich, „Gość Niedzielny” (1996) nr 32, s. 14; J. Różański, Już się narodził

23

Cała wyspa.indb 171

2012-10-12 12:50:27

�172

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

15 maja 1994 r. brat Bogusław Guzik, ekonom seminarium w  Antananarivo,
pisał: „Wydaje się wprost rzeczą niezwykłą, że zaledwie po jedenastu latach pracy
polskich Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej na Madagaskarze istnieje już
w  stolicy kraju wspólnota ośmiu kleryków, a  w  nowicjacie przygotowuje się do
studiów siedmiu następnych. Wszyscy oni są rodowitymi Malgaszami, wywodzącymi się z różnych plemion. Wymaga to od naszej wspólnoty, której przełożonym
jest o. Jerzy Wizner, zrozumienia w codziennym życiu odrębności kulturowych.
Przejawia się ono w myśleniu, mentalności, postępowaniu. Wszyscy jednak pragną realizować swoje powołanie w duchu chrześcijańskim i oblackim zarazem –
i to właśnie jest pomost, który łączy nas wszystkich i zachęca do pracy nad sobą”24.
W 1994 r. ojcami duchownymi seminarium zostają mianowani oo. Franciszek
Chrószcz i Andrzej Serwaczak. W tym samym roku w seminarium w Antananarivo przebywało już 17 oblatów: o. Jerzy Wizner, przełożony domu, brat Bogusław
Guzik – ekonom oraz 15 kleryków. Dwóch z  nich, Michel Josoason i  Alphonse
Rakotondravelo, rozpoczęło studia teologiczne. Swoje studia filozoficzne kończyło
czterech innych: Anzelme Varana, Jean Claude Vanghou, William Meng i Armand
Rakotomalala. Najliczniejsza grupa – 7 młodych oblatów, zasiliła dopiero co seminarium, ukończywszy nowicjat. Byli to: Arsene Andriamahefa, Nirina Raveloson, Paul Alexis Randriaharison, Charles Olivier Rasafintsitota, François Rakotavao, Jean Olivier Mahasahy oraz Gilbert Rasamimanana. W tym samym roku, po
ukończeniu studiów teologicznych w Kinszasie w Zairze, powrócił na Madagaskar
Jean Didier Zanadrafara.
W 1995 r. klerycy zaczęli wydawać pismo informujące o życiu seminarium pt.
„Ravinala”. W tym samym roku na studia w międzynarodowym seminarium oblackim w Rzymie skierowano Alphonsa Rakotondravelo, przygotowującego się do
pracy w  formacyjnej na Czerwonej Wyspie. Brat Bogusław Guzik przydzielony
został do pracy w  misji Mahanoro, a  funkcję ekonoma seminarium i  formatora
zaczął pełnić o. Roman Majewski25.

w Betlejem Jezus Zbawiciel, „Misyjne Drogi” (1997) nr 1, s. 6-7; M. Lis, Zaczynamy żyć we wspólnotach
międzynarodowych. Rozmawiał J. Różański, „Misyjne Drogi” (1996) nr 5, s. 17-19.
24

B. Guzik, Nasza wspólnota seminaryjna, „Misyjne Drogi” (1994) nr 4, s. 37-38.

25

Ravinala, „Misyjne Drogi” (1995) nr 4, s. 29.

Cała wyspa.indb 172

2012-10-12 12:50:27

�Tworzenie się rodzimej struktury zakonnej

173

„Praca wychowawcy, rektora seminarium duchownego na drugiej półkuli
świata, gdzie – jak mówią – nawet woda w  zlewie kręci się odwrotnie, wymaga
dużo cierpliwości i  pokory. U  seminarzystów spotykamy się z  zupełnie różnym
od naszego sposobem myślenia, z  odmiennymi przyzwyczajeniami. Dotyczy to
pracy, pożywienia, podchodzenia do spraw materialnych, ewangelizacji i tak dalej. A  przecież za tym wszystkim kryje się Boże powołanie, które trzeba pomóc
odkryć, ukształtować i uszanować. Po to przecież tutaj jesteśmy, by zakładać miejscowy Kościół” – mówił o. Jerzy Wizner, rektor seminarium26. Podobne zdanie
miał o. Roman Majewski: „Przyjmowanie i kształcenie malgaskich księży jest chyba naszym największym wkładem w krzewienie Ewangelii na Czerwonej Wyspie.
Dlatego też w  ubiegłym roku rozpoczęliśmy budowę nowego gmachu wyższego
seminarium duchownego, mogącego pomieścić przynajmniej pięćdziesięciu kleryków. Projekt piękny, ale czy podołamy?”27.
O. Jerzy Wizner był rektorem seminarium i superiorem domu do połowy 1998
r. W  lipcu 1998 r. został proboszczem parafii pw. św. Eugeniusza de Mazenoda
w Fianarantsoa. Do Fianarantsoa też przeniesiono większość kleryków. W Antananarivo pozostał tylko trzeci rok teologii, liczący trzech kleryków, by dokończyć
tam swoje studia. Superiorem domu i ich wychowawcą był o. Roman Majewski.
W 1999 r. żaden z kleryków już nie zamieszkał w Antananarivo.

1.5. Przeniesienie wyższego seminarium duchownego do Fianarantsoa
Bardzo szybko okazało się, że rozpoczęte dzieło formacji w Antananarivo ponownie wymaga zmiany miejsca. Już 20 kwietnia 1995 o. Marian Lis, przełożony
oblackiej delegatury, pisał: „Wybudowany przed czterema laty dom zakonny, dla
kleryków uczących się w seminarium duchownym w stolicy kraju Antananarivo
okazuje się dzisiaj za mały. Może pomieścić tylko 15 kleryków. Tylu właśnie przebywa w nim obecnie. Dzięki Bogu liczba powołań wzrasta. W ostatnim też czasie
seminarium duchowne w  Antananarivo zostało przekształcone w  Instytut Filozoficzno-Teologiczny. Wielu biskupów zdecydowało się także na wybudowanie
26

J. Różański, Wzięci z Madagaskaru dla Madagaskaru i świata, dz.cyt., s. 16.

R. Majewski, Rozmowa z  o. Romanem Majewskim. Rozmawiał 5 lutego 1996 r. J. Różański, taśma
magnetofonowa. Por. J. Różański, Misje w kraju Betsimisaraka, dz.cyt., s. 151.
27

Cała wyspa.indb 173

2012-10-12 12:50:27

�174

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

seminariów duchownych w  swoich diecezjach. My także musieliśmy podjąć decyzję o rozbudowie lub wzniesieniu drugiego domu dla kleryków w innej diecezji.
Biorąc pod uwagę odległości, trudności komunikacyjne itp., postanowiliśmy wybudować przyszły scholastykat w Fianarantsoa”28. W Fianarantsoa istniało także
seminarium międzydiecezjalne.
8 wrześniu 1994 r. przełożony oblackiej delegatury zakonnej na Madagaskarze
zwrócił się do arcybiskupa Philiberta Randriambololona z prośbą o pozwolenie na
założenie domu formacyjnego w Fianarantsoa. Sześć dni później otrzymał pozytywną odpowiedź29.
Budowę ukończono w grudniu 1998 r. W październiku 1998 r. w niewykończonym jeszcze budynku zamieszkało 17 kleryków. Seminarium w Fianarantsoa może
pomieścić 70 kleryków. Ich przełożonym został o. Marian Lis30. W 1999 r. dołączył
do niego o. Roman Majewski.
Uroczyste otwarcie seminarium odbyło się 17 lutego 1999 r. „W centrum całego zespołu budynków seminarium jest piękna, duża kaplica – opisywał uroczystość o. Franciszek Chrószcz. – To w niej, Mszą św. koncelebrowaną, rozpoczęły
się uroczystości. Mszy św. przewodniczył o. Roman Krauz, przełożony oblatów
na Madagaskarze. Przepięknie śpiewał chór „Kamilton” z kościoła ojców kamilianów. (…) Na drugi dzień w nowo poświęconym seminarium duchownym odbyły
się święcenia kapłańskie naszego diakona Alfonsa Rakotondravela. Był to zarazem
wymowny symbol: o. Alfons jest już czwartym kapłanem malgaskim z  naszego
zgromadzenia. Studia teologiczne odbył w Rzymie. Święceń udzielił mu miejscowy ordynariusz, abp Philibert Randriambololona SJ”31.
W  1999 r. formatorem i  ojcem duchownym w  seminarium został o. Roman
Majewski, który ukończył formację z ostatnim rokiem teologii w Antananarivo.
W 2000 r. grono wykładowców na krótko powiększył o. Wojciech Kluj z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w  Warszawie oraz Dominique Ndjoko
Mbwatu, oblat kongijski, wykładowca liturgiki. Pozostał on w ekipie formatorów
28

M. Lis, Dzieło rodzimych powołań, „Misyjne Drogi” (1995) nr 4, s. 29-30.

29

Ph. Randriambololona, [List z 14 września 1994 r.], [mps] Fianarantsoa 1994, AOMI Mahanoro.

Por. M. Lis, Dzieło rodzimych powołań, „Misyjne Drogi” (1995) nr 4, s. 29-30; H. Marciniak, Nowe
seminarium duchowne, „Misyjne Drogi” (1996) nr 4, s. 28-29.
30

31

F. Chrószcz, Wielki dzień w Fianarantsoa, „Misyjne Drogi” (1999) nr 3, s. 35-36.

Cała wyspa.indb 174

2012-10-12 12:50:27

�175

Tworzenie się rodzimej struktury zakonnej

w Fianarantsoa do 2003 r. W tym samym roku do domu w Antananarivo przeszedł
o. Roman Majewski, nowy superior delegatury oblackiej. A do pracy formacyjnej
w seminarium przyszedł o. Anselm Varana, pierwszy malgaski formator w seminarium. Największe jednak zmiany dokonały się w 2005 r. Odpowiedzialność za
dom i formację przejęli w całości współbracia malgascy. Superiorem i  rektorem
seminarium został o. Alphonse Ph. Rakotondravelo, a do wspólnoty dołączył na
jeden rok o. François de Sales Ratovonirina.
Oblaci zdawali sobie sprawę z wagi podjętego dość wcześnie dzieła formacyjnego. Pisał o tym o. Marian Lis, były przełożony delegatury i rektor seminarium: „Nie
tylko dla nas na Madagaskarze, ale dla całego kontynentu afrykańskiego i zgromadzenia, sprawa formacji powołań stała się priorytetem. Słyszy się często, że Afryka jest „kopalnią powołań”. To prawda, ale nasz kontynent jeszcze nie jest dobrze
przygotowany do tego, aby te powołania dobrze formować. Często brakuje domów
formacyjnych, a zwłaszcza kompetentnych kierowników duchowych i profesorów.
Dlatego od wielu lat pod kierunkiem administracji generalnej staramy się ze sobą
współpracować: osobno kraje frankofońskie i osobno anglofońskie. Jesteśmy zgromadzeniem międzynarodowym, więc tej współpracy nie może brakować. Wielu
seminarzystów studiuje już poza własnym krajem. Wielu woli jednak studiować
we własnym kraju i dlatego dochodzi często do wymiany formatorów, do wspólnych sesji czy rekolekcji, by lepiej się poznać, zrozumieć wspólne problemy i w ten
sposób nadać naszej formacji profil międzynarodowy”32.
1.6. Dane statystyczne i personalne oblackiego seminarium

32

Liczba seminarzystów

Rok akademicki

(w tym studiujący za granicą lub
przebywający na stażu pastoralnym)

Superior seminarium

1992/1993

9

o. Jan Sadowski

1993/1994

8

o. Jerzy Wizner

1994/1995

15

o. Jerzy Wizner

1995/1996

17

o. Jerzy Wizner

1996/1997

18

o. Jerzy Wizner

M. Lis, Praca w formacji, „Misyjne Drogi” (2004) nr 5, s. 50.

Cała wyspa.indb 175

2012-10-12 12:50:27

�176

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

1997/1998

13

o. Jerzy Wizner

1998/1999

21

o. Marian Lis

1999/2000

12

o. Marian Lis

2000/2001

16

o. Marian Lis

2001/2002

18

o. Marian Lis

2002/2003

16

o. Marian Lis

2003/2004

21

o. Marian Lis

2004/2005

25

o. Marian Lis

2005/2006

19

o. Alphonse Ph.
Rakotondravelo

2006/2007

19

o. Alphonse Ph.
Rakotondravelo

2007/2008

23

o. Alphonse Ph.
Rakotondravelo

2008/2009

16

o. Alphonse Ph.
Rakotondravelo

2009/2010

17

o. Alphonse Ph.
Rakotondravelo

2010/2011

14

o. Alphonse Ph.
Rakotondravelo

2. Rozwój oblackich struktur zakonnych
Rozwój pracy apostolskiej oraz zwiększanie się personelu wymagało utworzenia większych, przewidzianych w prawie zakonnym struktur oblackich. W 1985 r.
utworzono delegaturę oblacką, zależną od zakonnej prowincji polskiej. W 2010 r.
spełniała ona wszystkie normy, by stać się niezależną malgaską prowincją zakonną.
2.1. Utworzenie delegatury oblackiej na Madagaskarze
Od początku pracy misyjnej na Madagaskarze (1980 r.) przełożonym polskiej
grupy misjonarzy był o. Franciszek Chrószcz. Po przejęciu w  1981 r. misji Marolambo i Ambinanindrano – najbardziej wysuniętych na południe diecezji Toamasina – misjonarze z obydwu palcówek spotykali się regularnie, omawiając bie-

Cała wyspa.indb 176

2012-10-12 12:50:27

�Tworzenie się rodzimej struktury zakonnej

177

żące prace, swoje troski i sukcesy. Przeprowadzali remonty budynków misyjnych
i  wznosili nowe. Obydwie misje były odcięte od ośrodków miejskich z  powodu
braku dróg. O  każdy szczegół zaopatrzenia trzeba było zabiegać u  ojców montfortanów w Mahanoro i ich też prosić o transport, co sprawiało wiele trudności33.
Zgodnie z  wcześniejszymi umowami polscy oblaci mieli przejąć także misję
Mahanoro, Masomeloka oraz Ośrodek Rozwoju w  Marotsiryry. Zgodnie z  tymi
założeniami polscy oblaci przejmowali całą południową część diecezji Toamasina,
tzn. dość jednolite terytorium pod względem geograficznym i administracyjnym,
o powierzchni ok. 7000 km2 z 200 000 mieszkańców. Główną misją dla tego sektora polskich misjonarzy miało być Mahanoro. Te plany bp Hieronim Razafindrazaka zamierzał umieścić w nowym kontrakcie między diecezją Toamasina a Polską
Prowincją Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej34.
We wrześniu i październiku 1982 r. na Madagaskar przybył z oficjalną wizytą o. Leonard Głowacki, przełożony prowincjalny polskiej prowincji zakonnej.
W październiku odwiedził Ambinanindrano i Marolambo. Podczas jego pobytu,
10 października 1982 r., został podpisany nowy kontrakt między Polską Prowincją
Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej a diecezją Toamasina, regulujący wiele
aspektów życia i pracy oblatów35.
Plany rozwoju polskich misji na Madagaskarze domagały się wzmocnienia
personelu misyjnego. Prośbę o sześciu nowych misjonarzy z Polski o. Franciszek
Chrószcz, przełożony polskiej grupy, skierował już w  czerwcu 1982 r. Ponawiał
ją później kilkakrotnie. Jednak nowi misjonarze z  Polski przyjechali dopiero 8
sierpnia 1984 r. Byli nimi ojcowie Jerzy Wizner i  Stanisław Oller. Ich przybycie
umożliwiało przejęcie misji w Mahanoro. Poszerzenie pracy misyjnej o te tereny
skłoniło Polską Prowincję Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej do utworzeO początkowych trudnościach w zaopatrzeniu pisze w swoich listach m.in. F. Chrószcz, [List do prowincjała
o. Leonarda Głowackiego z  12 lipca 1982 r.], mps bmrw, AOMI Poznań/I/Madagaskar/1976-1982;
tenże, [List do prowincjała o. Leonarda Głowackiego z  11 marca 1982 r.], mps bmrw, AOMI Poznań/I/
Madagaskar/1976-1982; R. Krauz, [List z  10 grudnia 1981 do przyjaciół misji], mps bmrw, AOMI
Poznań/I/Madagaskar/1976-1982.
33

34

Por. F. Chrószcz, Madagaskar, dz.cyt., s. 1-2.

Por. Contrat entre le diocèse de Tamatave et la Province Polonaise des Oblats des Marie Immaculée,
mps bmrw, AOMI Poznań/I/Madagaskar/1976-1982; por. także L. Głowacki, [Raport do przełożonego
generalnego zgromadzenia z  wizyty na Madagaskarze z  5 stycznia 1983 r.], mps bmrw, s. 1-2, AOMI
Poznań/I/Madagaskar/Sprawy kontraktu.
35

Cała wyspa.indb 177

2012-10-12 12:50:27

�178

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

nia bardziej sformalizowanej struktury zakonnej na Madagaskarze. Jej statut został
uchwalony przez prowincjała Polskiej Prowincji Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej wraz z radą 16 listopada 1984 r. Prowincjał przedstawił
go misjonarzom 10 grudnia 1984 r. na spotkaniu w Marolambo. 31 stycznia 1985
r. na posiedzeniu rady prowincjalnej w Poznaniu erygowano zakonną Delegaturę
Polskiej Prowincji Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej na Madagaskarze36.
Przedstawiono te decyzje do zatwierdzenia radzie generalnej zgromadzenia wraz
ze statutem nowej delegatury zakonnej. Rada generalna zatwierdziła utworzenie
delegatury zakonnej i  przedstawiony statut tej jednostki reskryptem z  22 lutego
1985 r.37. Przełożonym delegatury został o. Franciszek Chrószcz.
Zgodnie ze statutem zakonna delegatura oblacka pozostawała integralną częścią polskiej prowincji zakonnej i miała z nią utrzymywać pełną jedność. Dlatego nie mogła ona ograniczać swych kontaktów z macierzystą prowincją jedynie
do przyjmowania pomocy w  postaci personelu i  środków duchowo-materialnych. Bezpośrednim przełożonym delegatury był jej superior mianowany przez
prowincjała z radą. Był on mianowany jako wikariusz prowincjalny, czyli według
prawa był przełożonym wyższym. Superior delegatury posiadał radę, składającą
się z  dwóch radnych oraz ekonoma. Radnych delegatury mianował prowincjał
z radą, po uprzedniej konsultacji z członkami delegatury i superiorem delegatury.
W  podobny sposób prowincjał mianował ekonoma delegatury. Do obowiązków
przełożonego delegatury należało m.in. przeprowadzanie wizytacji na jej terenie,
udzielanie obediencji wewnątrz delegatury, mianowanie przełożonych i  ekonomów lokalnych w  myśl Konstytucji i  Reguł Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów
Maryi Niepokalanej. Delegatura miała prawo posiadania własności. Zatwierdzenie
projektów i inwestycji budowlanych należało do administracji delegatury, według
skali kompetencji i z powiadomieniem prowincjała z radą38.
Pierwszym przełożonym nowej delegatury oblackiej na Madagaskarze został
o. Franciszek Chrószcz. Jego pierwszym radnym był o. Jan Sadowski, a  drugim

Por. L. Głowacki, [List z  12 lutego 1985 r. do oblatów z  Madagaskaru], mps bmrw, AOMI Poznań/I/
Madagaskar/1983-1991.
36

37
38

Rescriptum num. 44/85/4, AOMI Poznań/I/Madagaskar/1983-1991.
Por. Statut de la Delegation Provinciale de Madagascar, mps bmrw, AOMI Poznań/I/Madagaskar/1983-1991.

Cała wyspa.indb 178

2012-10-12 12:50:27

�Tworzenie się rodzimej struktury zakonnej

179

radnym o. Jan Wądołowski. Ekonomem delegatury został o. Marian Lis. W latach
1985-1991 siedzibą superiora delegatury była misja Marolambo.
2.2. Rozwój oblackiej delegatury zakonnej
W  1985 r. na Madagaskar przybyli ojcowie Klaudiusz Hermański i  Helmut
Niesporek. W tym samym roku oblaci objęli misję w Mahanoro i przejęli opiekę
nad opuszczoną misją w Masomeloka. Według raportu z życia i pracy delegatury,
sporządzonego przez o. Franciszka Chrószcza w 1986 r., Delegatura Polskiej Prowincji Misjonarzy Oblatów na Madagaskarze liczyła 11 oblatów: 9 pracujących na
wyspie i dwóch przygotowujących się do wyjazdu we Francji. Oblaci obsługiwali
pięć głównych misji: Marolambo, Ambinanindrano, Mahanoro i Masomeloka (ta
ostatnia bez stałego zamieszkania). Jeden z ojców pomagał malgaskiemu proboszczowi w Toamasina w parafii Notre Dame de Lourdes. Każda misja obsługiwała
okoliczne wspólnoty katolickie: w Marolambo było ich już 110 (przy przejmowaniu misji – 63), w Ambinanindrano – 72 (12), w Mahanoro – 53, w Masomeloka
– 29. Razem 264 wspólnoty39.
W 1988 r. oblaci objęli opieką duszpasterską parafię Notre Dame de Lourdes
w  Toamasina (Tamatave) oraz okoliczne wioski. Rok później rozpoczęli pracę
ewangelizacyjną w misji Tsaratanana w diecezja Mahajanga – ich pierwszej placówce poza diecezją Toamasina.
W  1991 r. objęli także opieką duszpasterską ośrodek rozwoju w  Marotsiryry,
prowadzony przez Siostry Bożej Mądrości oraz okoliczne wspólnoty chrześcijańskie.
Także praca nad budzeniem miejscowych powołań kapłańskich i zakonnych zaczęła wydawać owoce. W 1986 r. pierwszy kleryk oblacki rozpoczął studia w Diego
Suarez. W  roku 1989/1990 otworzono nowicjat w  Ambinanindrano. W  1992 r.
oddano do użytku nowo wybudowany dom formacyjny dla kleryków, uczących się
w wyższym seminarium duchownym w Antananarivo.
W 1991 r. przełożonym delegatury oblackiej na Madagaskarze został o. Marian
Lis. Jego radnymi byli ojcowie Roman Krauz (pierwszy radny) i Jerzy Wizner (druF. Chrószcz, Delegatura prowincjalna na Madagaskarze – 1986, mps bmrw, AOMI Poznań/I/
Madagaskar/1983-1991, s. 1.
39

Cała wyspa.indb 179

2012-10-12 12:50:27

�180

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

gi radny). Ekonomem delegatury został brat Zygmunt Wolniak. W 1993 r. funkcję
tę przejął o. Henryk Marciniak. Siedzibą delegatury stała się misja w Mahanoro.
W raporcie o. Mariana Lisa z 1992 r. o działalności misyjnej delegatury na Madagaskarze zauważyć można jej znaczny wzrost liczebny i rozwój pracy misyjnej:
„Delegatura liczy obecnie 20 misjonarzy (17 ojców, 4 braci, 8 seminarzystów). Obsługują oni następujące misje centralne: Marolambo (3 ojców), Ambinanindrano
(3 ojców), Masomeloka, Marotsiryry (1 ojciec), Mahanoro (2 ojców, 1 brat), Toamasina (3 ojców), Tsaratanana (2 ojców), dom formacyjny Antananarivo (1 ojciec,
2 braci, 8 seminarzystów) oraz 1 seminarzysta w Zairze. (…) Każda misja oblacka
obsługuje liczne wspólnoty katolickie: Marolambo – 195, Ambinanindrano – 87,
Masomeloka – 33, Mahanoro – 86, Marotsiryry – 10, Toamasina – 47, Tsaratanana
– 14. Razem 472 wspólnoty chrześcijańskie”40.
Wszystkie te liczby wzrastają znacznie w  1995 r. W  7 misjach istniało 529
wspólnot chrześcijańskich. Do przyjęcia chrztu przygotowywało się 5500 dorosłych kandydatów, z którymi pracowało 18 ojców i 2 braci zakonnych. W wyższym
seminarium duchownym uczyło się 17 kleryków, nowicjat odbywało 4 kandydatów do zgromadzenia.
Wielkim krokiem w  zakorzenieniu się Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów
Maryi Niepokalanej na Czerwonej Wyspie było przyjęcie święceń kapłańskich
przez dwóch pierwszych rodzimych oblatów 6 października 1996 r. Jean Didier
Zanadrafara i Pierre Bruno Efadhay urodzili się i wychowali w Marolambo, gdzie
też odbyła się uroczystość święceń kapłańskich. W 1997 r. święcenia kapłańskie
przyjął o. Michel Josoason, pochodzący z Antananarivo, stolicy kraju. W 1999 r.
święcenia kapłańskie przyjęło kolejnych czterech oblatów malgaskich: Anselme
Varana, Alphonse Rakotondravelo, Jean Claude Vanghou i William Meng. W 2003
r. śluby wieczyste złożył pierwszy brat Malgasz Christian Ramisy.
O. William Meng jako pierwszy malgaski oblat został skierowany do pracy misyjnej w Hongkongu, który nie był wówczas jeszcze częścią Chin. Po nim pierwszą
obediencję do Chin dostał także o. Jean Pascal Rabemanantsoa. Tym samym oblaci malgascy zaczęli pracę misyjną także poza granicami swego kraju.

M. Lis, Raport z 10 sierpnia 1992 r., mps Mahanoro 1992, AOMI Mahanoro, s. 1. Por. także: F. Chrószcz,
Ludzie naprawdę czekają na Dobrą Nowinę, „Misyjne Drogi” (1993) nr 4, s. 48-49.
40

Cała wyspa.indb 180

2012-10-12 12:50:27

�Tworzenie się rodzimej struktury zakonnej

181

W  1999 r. o. Paweł Latusek, prowincjał polskich oblatów, wizytujący delegaturę na Madagaskarze podkreślał: „Wydaje mi się, że obecnie pierwszym wyzwaniem dla oblatów jest niewątpliwie formacja. Minęło niespełna 19 lat od przyjazdu
pierwszych oblatów na Madagaskar, a  delegatura może się już poszczycić siedmioma kapłanami i ukonstytuowaniem wszystkich szczebli formacji: prenowicjatu, nowicjatu, junioratu braci i scholastykatu. Fakt, że Bóg daje nam stosunkowo
liczne miejscowe powołania, niewątpliwie może być odczytany jako znak Bożego
błogosławieństwa dla oblackiej obecności na Madagaskarze. Ten sam fakt zobowiązuje jednak do zapewnienia naszym kandydatom do zakonnego i kapłańskiego
życia możliwie najlepszej formacji. Wszystko wskazuje na to, że delegatura kładzie
podwaliny pod nową oblacką prowincję. Młodzi oblaci, którzy teraz są formowani, najprawdopodobniej staną się jej fundamentem. Delegatura powinna uczynić
wszystko, aby ten fundament był solidny”41.
W 1996 r. oblaci opuścili misję Tsaratanana. W tym samym roku oddano do
użytku nowy gmach prenowicjatu i zarazem domu głównego delegatury oblackiej
w Toamasina, w dzielnicy Tanamakoa. W 1996 r. dom ten stał się siedzibą władz
delegatury oblackiej. W 1998 r. ukończono budowę nowego wyższego seminarium
duchownego w Fianarantsoa, gdzie utworzono nową wspólnotę seminaryjną. Przy
niej zaczęła powstawać parafia św. Eugeniusza de Mazenoda – Sahalava. W tym
samym roku w  Fianarantsoa, w  dzielnicy Antanifotsy IV otworzono drugi dom
oblacki – Centrum Audiowizualne, nazywane potocznie „OMIFilm”.
W 2000 r. personel oblacki na Madagaskarze liczył 46 oblatów: 29 ojców (w tym
jeden wykładowca i formator z Zairu), 5 braci i 12 scholastyków.
W 2002 r. główny dom delegatury oblackiej na Madagaskarze przeniesiony został do Antananarivo. Nowy dom oblacki utworzono w 2008 r. w Toamasina-Analakininina, obsługujący parafię św. Jana Chrzciciela.
W 2009 r. zarząd delegatury oblackiej rozpoczął rozmowy z bp. Gilbertem Aubry, ordynariuszem diecezji Sainte Denis na Reunion, o rozpoczęciu pracy oblatów
na tej wyspie42. Oblaci otworzyli tam swoją placówkę w 2011 r.

41

O. Latusek, Pomyślny rozwój, „Misyjne Drogi” (1999) nr 6, s. 37.

42

Conquerir l’Ile de la Réunion, „Écho OMI Madagaskar” (2009) nr 2, s. 4.

Cała wyspa.indb 181

2012-10-12 12:50:27

�182

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

W dniach od 2 do 5 grudnia 2010 r. odbył się w Toamasina II Kongres Delegatury Polskiej Prowincji na Madagaskarze z okazji 30. rocznicy posługi oblatów
na Czerwonej Wyspie. W czasie kongresu podkreślano, że oblaci żyją w dziesięciu
wspólnotach, z  których dziewięć to wspólnoty międzynarodowe: malgasko-polskie. Struktura narodowościowa uległa zatem całkowitemu przeobrażeniu. Taka
sytuacja wymuszała na wszystkich zmianę w patrzeniu na różne dziedziny życia
oblackiego w delegaturze zakonnej. „W naszych wspólnotach zaczynają spotykać
się dwa różne nurty myślenia, różne przyzwyczajenia. Dotyczy to przecież sposobu
pracy, pożywienia, podchodzenia do spraw materialnych, ewangelizacji i tak dalej.
Nie będzie to łatwe ani dla oblatów rodem z Polski, ani dla oblatów malgaskich.
A jednak jest to potrzebne i konieczne. Po to tu przecież jesteśmy, żeby zakładać
miejscowy Kościół i zapierać się siebie. I myślę, że z pomocą Bożą to wszystko jest
możliwe. I jak na razie – udaje się” – mówił o. Marian Lis, ówczesny przełożony
delegatury zakonnej43.
W 2010 r. delegatura zakonna na Madagaskarze liczyła 57 oblatów, w tym 35
kapłanów (16 Malgaszów i 19 Polaków), 3 braci zakonnych (1 Malgasz i 2 Polaków)
oraz 14 kleryków. W nowicjacie przebywało 9 kandydatów do zgromadzenia44. Już
w 2011 r. liczba oblatów kapłanów malgaskich przewyższyła liczbę oblatów kapłanów polskich45.
2.3. Lista oblackich wspólnot domowych
Marolambo (1981)
Ambinanindrano (1981)
Mahanoro (1985)
Masomeloka (1985; powstanie wspólnoty oblackiej – 1999)
Toamasina – Notre Dame de Lourdes (1987)
Tsaratanana (1989-1996)
Antananarivo-Soavimbahoaka (1992)
43
M. Lis, Zaczynamy żyć we wspólnotach międzynarodowych. Rozmawiał o. J. Różański, „Misyjne Drogi”
(1996) nr 5, s. 19.
44
Por. M. Szafors, Spotkanie z  Madagaskarem, „Misyjne Drogi” (2011) nr 2, s. 28-30; R. Majewski,
Wszystko ma swój czas, „Misyjne Drogi” (2009) nr 4, s. 33.
45

Por. M. Ochlak, Cieszymy się nowymi kapłanami, „Misyjne Drogi” (2011) nr 4, s. 28.

Cała wyspa.indb 182

2012-10-12 12:50:28

�Tworzenie się rodzimej struktury zakonnej

183

Toamasina-Tanamakoa (1996)
Fianarantsoa – scholastykat św. Eugeniusza de Mazenoda (1998)
Fianarantsoa – Centrum Audiowizualne „OMIFilm” (1998)
Toamasina-Analakininina (2006)
2.4. Zarząd delegatury oblackiej na Madagaskarze w latach 1985-2010
1985-1991
Superior delegatury: o. Franciszek Chrószcz; radni: ojcowie Jan Sadowski
(pierwszy radny), Jan Wądołowski (drugi radny); ekonom delegatury: o. Marian
Lis.
Siedziba superiora delegatury: misja Marolambo.
1991-1997
Superior delegatury: o. Marian Lis; radni: ojcowie Roman Krauz (pierwszy radny), Jerzy Wizner (drugi radny); ekonom delegatury: brat Zygmunt Wolniak, od
1993 r. o. Henryk Marciniak.
Siedziba superiora delegatury: Mahanoro, od 1996 Toamasina-Tanamakoa.
1997-2003
Superior delegatury: o. Roman Krauz; radni: ojcowie Kazimierz Kwiatkowski
(pierwszy radny), Waldemar Żukowski (drugi radny); Roman Majewski46 (trzeci
radny); ekonom delegatury: o. Henryk Marciniak, od 1996 r. o. Robert Koniczek.
Siedziba superiora delegatury: Toamasina-Tanamakoa, od 2002 r. Antananarivo-Soavimbahoaka.
2003-2009
Superior delegatury: o. Roman Majewski; radni: ojcowie Mariusz Kasperski
(pierwszy radny), Marek Ochlak (drugi radny), Anselme Varana (trzeci radny);
Jean Didier Zanadrafara (od 2005 r. jako czwarty radny); ekonom delegatury: o.
Robert Koniczek, od 2007 r. o. Adam Szul.
Siedziba superiora delegatury: Antananarivo-Soavimbahoaka.

W  październiku 2000 r. o. Roman Krauz dwa dni po trudnej operacji w  Polsce miał zawał serca,
superiorem delegatury par interim mianowano czasowo o. Romana Majewskiego.
46

Cała wyspa.indb 183

2012-10-12 12:50:28

�184

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

2009Superior delegatury: o. Marek Ochlak; radni: ojcowie Alphonse Philibert Rakotondravelo (pierwszy radny), Waldemar Żukowski (drugi radny); Mariusz Kasperski (trzeci radny), François de Paul Rakotovao (czwarty radny); ekonom delegatury: o. Adam Szul.
Siedziba superiora delegatury: Antananarivo-Soavimbahoaka.
2.5. Lista oblatów pracujących na Madagaskarze w latach 1980-201047
O. Riri Léonce Andriamanantena (2003-)
O. Wiesław Chojnowski (2006-2009)
O. Chrószcz Franciszek (1981-1996)
O. Bruno Efadahy (1992-2003)
Br. Bogusław Guzik (1992-)
O. Klaudiusz Hermański (1985-2002)
O. Wenceslas Imbira (2000-)
O. Grzegorz Janiak (1997-)
O. Nivonjaka Michel Josoason (1992-2006)
O. Mariusz Kasperski (1995-)
O. Stanisław Kazek (1993-)
Br. Daniel Kloch (1992-)
O. Wojciech Kluj (2000-2001)
O. Piotr Koman (2009-)
O. Robert Koniczek (1989-)
O. Roman Krauz (1980-2003)
O. Grzegorz Krzyżostaniak (2000-2005)
O. Kazimierz Kwiatkowski (1988-)
O. Marian Lis (1980-)
O. Roman Majewski (1991-)
O. Tant Fenohaja Manandrarina (2002-)
47
U oblatów polskich zaznaczono lata pracy na Madagaskarze. U oblatów malgaskich zaznaczono jako
początkową datę rok złożenia pierwszych ślubów. Nie uwzględniono tych współbraci, którzy odeszli
podczas trwania pierwszej formacji, nie złożywszy ślubów wieczystych, które są ostatecznym znakiem
zaangażowania w życie zgromadzenia.

Cała wyspa.indb 184

2012-10-12 12:50:28

�Tworzenie się rodzimej struktury zakonnej

185

O. Henryk Marciniak (1987-)
O. William Meng (1992-2001; od 2001 – misjonarz w Hongkongu, Chiny)
O. Marek Modrzewski (1992-)
Dk. Marek Mularczyk (1987-1989)
O. Bwatu Dominique Ndjoko (2000-2003)
O. Helmut Niesporek (1985-1991)
O. Józef Niesyto (1988-1996)
O. Marek Ochlak (1995-)
O. Stanisław Oller (1984-)
O. Krzysztof Pabian (1991-1994)
O. Paweł Petelski (2004-)
O. Jean Pascal Rabemanantsoa (1996-2001; od 2007 – misjonarz w Hongkongu, Chiny)
O. Nomenjanahary Elysé Raharinirina (2004-)
O. Jean Théophile Rakotoarisoa (2001-)
O. Solohanitra Johnny Rakotoarisoa (2003-)
O. Alfred Rakotomalala (1999-)
O. Rossina Rakotomalala (2004-)
O. Alphonse Rakotondravelo (1992-)
O. François de Paul Rakotovao (1994-)
O. Emmanuel Ramiadamanana (1998-)
Br. Christian Ramisy (1998-)
O. Arsène Randriamahefa (1994-)
Br. Nicolas Randrianjafimahenina (2003-)
O. Gilbert Rasaminanana (1993-)
Br. Rivotiana Jocelyn Rasamoelina (2003-)
Br. Jean Rostand Martial Rasolonjatovo (2003-)
O. Jean Marco Ratelolahy (1999-)
O. François de Sales Ratovonirina (1998-)
O. Alfred Ravelomampisandraibe (1999-)
O. Jan Sadowski (1980-1993)
O. Wiesław Safian (2000-)
O. Andrzej Serwaczak (1990-)

Cała wyspa.indb 185

2012-10-12 12:50:28

�186

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

O. Krzysztof Szabłowski (1998-)
O. Adam Szul (1997-)
O. Andrzej Urbanek (1989-1996)
O. Władysław Wasiluk (1987-1991)
O. Jan Wądołowski (1980-1990)
O. Piotr Wiśniewski (1994-†2005)
O. Jerzy Wizner (1984-2000)
Br. Zygmunt Wolniak (1990-1995)
O. Jean Claude Vanghou (1992-†2007)
O. Anselme Varana (1992-)
O. Jean Didier Zanadrafara (1990-)
O. Waldemar Żukowski (1990-)
Ogółem na Madagaskarze pracowało 65 oblatów po święceniach i braci ze ślubami wieczystymi, w tym 37 Polaków, 27 Malgaszów i 1 Kongijczyk.
2.6. Zestawienie statystyczne
Rok

Ojcowie

Bracia

Scholastycy48

Razem

1980

5

5

1985

9

9

1990

16

1995

20

2000

3

19

2

17

39

26

5

12

43

2005

30

3

19

52

2010

31

3

21

55

3. Cechy charakterystyczne pracy misyjnej oblatów
Oblaci zgodnie z doświadczeniem wyniesionym z Polski i dawną tradycją misyjną swoją posługę traktowali jako ustne przepowiadanie Ewangelii i sprawowanie sakramentów. W pracę tę zaangażowali wielu współpracowników świeckich,
48

Uwzględniono tylko scholastyków po pierwszych ślubach zakonnych.

Cała wyspa.indb 186

2012-10-12 12:50:28

�Tworzenie się rodzimej struktury zakonnej

187

zwłaszcza katechistów. Pomimo skromnych środków materialnych rozwinęli
znacznie dzieła służące poprawie warunków bytowych, a podczas licznych kataklizmów – chroniące ludzkie zdrowie i życie.
3.1. Ustne przepowiadanie Ewangelii i sprawowanie sakramentów
Droga polskich oblatów na Madagaskar wiodła z zamkniętej dość szczelnie na
wpływy zewnętrzne Polski, przez Francję. Był to nie tylko dystans fizyczny, ale
przede wszystkim kulturowy. Polscy oblaci najpierw dość pobieżnie poznawali język francuski – bardzo często po raz pierwszy wyjeżdżając z kraju – a następnie za
jego pośrednictwem poznawali już na Madagaskarze język malgaski. Było to zatem
wchodzenie w dwa światy kulturowe odmienne od polskiego.
Ta odmienność dotyczyła także pojmowania ewangelizacji i  eklezjologii. Kościół w Polsce był także – ze względów na państwową politykę izolacji – dość mocno
odcięty od najnowszych trendów życia Kościoła na zachodzie Europy. Był też dość
mocno ograniczony w swojej działalności do głoszenia Słowa Bożego i udzielania
sakramentów w przestrzeni „wnętrza Kościoła”. W tym czasie Kościół w Europie
Zachodniej, a za nim wiele Kościołów w Afryce, gdzie istniała znaczna dominacja
misjonarzy europejskich, przyjmował niekiedy jako priorytet zaangażowanie na
rzecz promocji ludzkiej. Polscy misjonarze pozostali jednak wierni swojej tradycji głoszenia Ewangelii i sprawowania sakramentów, nie zaniedbując jednocześnie
pracy na rzecz promocji ludzkiej.
Polscy oblaci objęli najpierw misje położone w  dalekim buszu: Marolambo,
Ambinanindrano, Mahanoro i Masomeloka. Liczne rzeki i brak mostów, jak również
liczne góry czyniły ten teren trudno dostępnym i przysparzały misjonarzom najwięcej
trosk. Oblaci dawnym zwyczajem wyruszali pieszo do wiosek rozproszonych w buszu.
Było to zatem z reguły okresowe odwiedzanie tych wspólnot chrześcijańskich w ramach 10-15-dniowych obchodów. Odwiedziny w  każdej wiosce były zapowiadane
wcześniej przez specjalnego gońca, by wierni i chętni na spotkanie nie wychodzili tego
dnia na odległe od wioski ryżowiska. W czasie pobytu we wspólnotach wiejskich misjonarz sprawował liturgię Mszy św., głosił Boże Słowo, sprawdzał pracę miejscowego katechisty, przygotowywał wiernych do innych sakramentów świętych i w miarę
potrzeby ich udzielał. Spotykał się także odrębnie z dziećmi, młodzieżą i dorosłymi
oraz członkami związków katolickich. Z reguły w wiosce otrzymywał jedną z chat do

Cała wyspa.indb 187

2012-10-12 12:50:28

�188

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

dyspozycji oraz posiłki. Podobny styl pracy obowiązywał w otwartej później misji
w Tsaratanana oraz w buszu wokół Toamasina49.
Takie same wyprawy odbywały się kilka razy w roku, a ich intensyfikacja następowała z  reguły w  okresie przedświątecznym – przed Bożym Narodzeniem
i Wielkanocą. Ten temat też w dużej mierze dominował w wielu listach misjonarzy i ich opowieściach. Ich rezultaty okazały się zdumiewające. „W ubiegłym
roku [1986] powstało 30 nowych wspólnot, ochrzczono przeszło 700 dorosłych,
3150 przyjęto do katechumenatu, pobłogosławiono ponad 100 małżeństw. Statystyki mówią same za siebie. Wierni pokochali naszych misjonarzy. Usłyszałem
masę świadectw – zwłaszcza ze strony starszych, którzy jeszcze pamiętają język
francuski. Maurice, 80-letni nauczyciel-weteran parafialnych szkół tak powiedział: ‘Proszę Ojca, takich misjonarzy jeszcze nie mieliśmy. Nie czekają, aż my do
nich przyjdzie­my. Oni przychodzą do nas. Idą wszędzie – choćby do jednego, jedynego człowieka gdzieś za górami’. Jeżeli obecnie w całym sektorze jest przeszło
5000 katechumenów, to właśnie dlatego, że idą do nich. Gdy przyszli 6 lat temu,
było na tym terenie zaledwie 200 katechumenów” – relacjonował z entuzjazmem
pracę pierwszych lat o. Alfons Kupka50.
To zaangażowanie w głoszenie Ewangelii owocowało przyjmowaniem chrztu i powiększaniem się wspólnot chrześcijańskich. Kandydaci przed otrzymaniem pierwszego sakramentu wtajemniczenia chrześcijańskiego odbywali dwu- lub trzyletni katechumenat. „W spotkaniu z bpem Jérôme Razafindrazaka, ordynariuszem diecezji
Tamatave, usłyszałem taką wypowiedź – relacjonował o. Alfons Kupka – «Byłem
w ubiegłym roku u waszych ojców na południu. Powiem ojcu szczerze, pierwszy
raz w życiu udzieliłem tylu chrztów świętych. To wielkie błogosławieństwo dla diecezji, żeście do nas przybyli»”51.
Ten styl pracy i jego owoce potwierdzają także sprawozdania z wizytacji przełożonych prowincjalnych na Madagaskarze. „W zasadzie każdy misjonarz obsługuje
od 40 do 60 wiosek, do których niejednokrotnie można dotrzeć tylko łódką, motoPor. m.in.: M. Lis, To już 30 lat, „Misyjne Drogi” (2011) nr 1, s. 28-29; R. Koniczek, Pierwsza wyprawa
misyjna, dz.cyt., s. 40-41; tenże, W ciągu kilku dni przeszedłem 150 km, dz.cyt., s. 36-37; G. Janiak, Moje
pielgrzymowanie, dz.cyt., s. 29; G. Krzyżostaniak, Moje pierwsze „tournée”, dz.cyt., s. 34-35.

49

50

A. Kupka, Dziewięciu wspaniałych, „Misyjne Drogi” (1987) nr 3, s. 54-55.

51

Tamże, s. 55.

Cała wyspa.indb 188

2012-10-12 12:50:28

�Tworzenie się rodzimej struktury zakonnej

189

cyklem lub po prostu na nogach. Aby dobrze wykonać swoją posługę, misjonarze
wyruszają co jakiś czas na tzw. obchód, który trwa zwykle od dwóch do trzech
tygodni. W czasie takiego obchodu misjonarz odwiedza kilkanaście wiosek, które
wcześniej dokładnie informuje się o programie odwiedzin. Wtedy oblaci praktycznie utożsamiają się z miejscową ludnością: za mieszkanie mają skromną izdebkę
w ich domkach, za pokarm ich jedzenie. W czasie wyprawy misyjnej swoją zakonną wspólnotę zamieniają na wspólnotę miejscowych chrześcijan. Dowiedziałem
się od naszych malgaskich współbraci, że to, co najbardziej sobie cenią u polskich
oblatów, to właśnie owo wychodzenie do ludzi i umiejętność dzielenia ich życia” –
relacjonował o. Paweł Latusek w 1999 r.52.
W  chwili przejmowania poszczególnych misji w  południowej części diecezji Toamasina (Marolambo, Ambinanindrano, Mahanoro, Masomeloka) liczba
wspólnot chrześcijańskich w  wioskach w  buszu wynosiła ok. 160. W  2010 r. na
terenie tych misji ich liczba wynosiła ok. 430.
Z reguły u podstaw nowej wspólnoty chrześcijańskiej była już istniejąca wspólnota lub też pojedyncze osoby – chrześcijanie. Z  ich inicjatywy zapraszano do
nowej wioski misjonarza. Kiedy decyzja o  wkroczeniu na drogę chrześcijańską
dojrzewała, misjonarz wyznaczał nowej grupie oficjalnego animatora-inspektora,
który czuwał nad pracą katechisty, regularnymi modlitwami i nauczaniem katechizmu. Po pewnym czasie tworząca się wspólnota wybierała sama swego katechistę, który miał czuwać nad rozwojem duchowym wspólnoty. Z reguły pochodził
on z tej właśnie wioski. Na nim spoczywał obowiązek nauczania prawd wiary tak
dorosłych, jak i dzieci. Drugim ważnym jego obowiązkiem było przewodniczenie
spotkaniom modlitewnym, zwłaszcza w niedzielę. Następnie wspólnota starała się
skonstruować miejsce na spotkania modlitewne – kaplicę53.
Inny styl pracy obowiązywał w parafiach miejskich w Toamasina i Fianarantsoa,
a także w samym Mahanoro. Skoncentrowany był on bardziej na ośrodku parafial52
P. Latusek, Pomyślny rozwój, „Misyjne Drogi” (1999) nr 6, s. 36-37. Por także: J. Bielecki, Wizytacja
kanoniczna Delegatury na Madagaskarze przeprowadzona od 15.11 do 26.11.1993 r., [mps bmrw], AOMI
Poznań.
53
Por. S. Oller, Jak powstaje wspólnota?, „Misyjne Drogi” (1996) nr 5, s. 6; W. Żukowski, Powstawanie
wspólnot kościelnych na Madagaskarze, „Misyjne Drogi” (2010) nr 5, s. 30-31; Tenże, Powstawanie
i dojrzewanie podstawowej wspólnoty kościelnej na przykładzie misji Masomeloka (w diecezji Toamasina na
Madagaskarze), „Annales Missiologici Posnanienses” (2008) t. 16, s. 77-117.

Cała wyspa.indb 189

2012-10-12 12:50:28

�190

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

nym. Jednak i w tych parafiach charakterystyczną cechą działalności oblatów była
bliska współpraca ze świeckimi.
Oblaci mogli też poszczycić się zainicjowaniem na Madagaskarze ewangelizacji za
pomocą środków audiowizualnych przez utworzenie i działalność „OMIFilm” w Fianarantsoa. Ośrodek ten wyspecjalizował się w filmach katechetycznych i formacyjnych.
3.2. Współpraca w  działalności misyjnej z  katechistami i  organizacjami
świeckich
Zdając sobie sprawę z  wielkości zadania oraz ze swojej ograniczoności pod
względem personelu i znajomości miejscowej kultury, polscy oblaci już od samego
początku szukali świeckich współpracowników, gotowych z poświęceniem i wewnętrznym przekonaniem głosić poznane i  przeżyte wewnętrznie prawdy. Najbliższymi ich współpracownikami pozostawali katechiści. Od ich wyboru i formacji zależał bardzo często wzrost liczebny i  duchowy wspólnoty chrześcijańskiej.
Dlatego też oblaci poświęcali ich formacji dużo czasu. Już w  pierwszych latach
obecności wybudowali ośrodki szkolenia katechistów w Marolambo, Ambinanindrano, Mahanoro i Masomeloka. Prowadzili także Diecezjalne Centrum Formacji
Katechetycznej w Toamasina.
Spotkania w ośrodkach szkolenia katechistów obejmowały bardzo proste zasady życia chrześcijańskiego i życia wspólnoty. Omawiano wybrane zagadnienia dotyczące modlitwy, wybranych tekstów i problemów z Pisma Świętego, katechizmu,
przewodniczenia liturgii, które podczas nieobecności kapłana przejmuje miejscowy katechista. W spotkaniach dłuższych, miesięcznych brała udział mniejsza grupa ludzi. W ośrodku Marolambo było to ośmiu-piętnastu katechistów. Przychodzili do ośrodka wraz ze swoimi żonami i dwojgiem najmłodszych dzieci. W tym
samym czasie bowiem ich żony mogły skorzystać z  zajęć praktycznych, prowadzonych przez siostry w  ich Ośrodku Rozwoju, przeznaczonym dla dziewcząt.
W tej samej misji co roku odbywały się także spotkania z wszystkimi inspektorami
i  katechistami z  terenu. Trwały one zwykle cztery-pięć dni. Brało w  nim udział
180-200 osób. W czasie tych spotkań omawiano przede wszystkim obowiązujący
na całym Madagaskarze program pastoralny i jego praktyczne realizacje we wspólnotach chrześcijańskich w buszu. Na te spotkania przybywał zwykle ktoś z kurii

Cała wyspa.indb 190

2012-10-12 12:50:28

�Tworzenie się rodzimej struktury zakonnej

191

diecezjalnej z  Toamasina. Misjonarze zapewniali katechistom pomoc w  pracy
w postaci książek i czasopism. Prowadzili też sesje dla kandydatów na katechistów.
Chrześcijańskie wspólnoty tak w buszu, jak i w parafiach miejskich, posiadały
z reguły rozbudowane struktury organizacyjne. Pomagało to angażować czynnie
większą liczbę chrześcijan. Potrafiły one dłuższy czas funkcjonować i bez odwiedzin misjonarza. Niekiedy posiadały nawet własne pola ryżowe, które stanowiły
zaplecze dla wydatków wspólnoty oraz pomoc w sytuacjach kryzysowych.
W  misjach oblatów rozwinęło się szereg ruchów i  stowarzyszeń dla dzieci,
młodzieży i dorosłych, o charakterze modlitewnym i apostolskim. Rytm pracy ze
świeckimi odnotował o. Wiesław Safian w  2002 r., relacjonując życie wspólnoty
chrześcijańskiej z  Mahanoro: „Wszystko rozpoczęło się od sesji parafialnych inspektorów i  katechistów. Pomimo niesprzyjającej sytuacji politycznej zjawili się
niemal w komplecie (ponad 100 osób). Ci inspektorzy i katechiści są bezpośrednimi współpracownikami misjonarza w wioskach w buszu i na ich barkach spoczywa cała praca we wspólnocie, gdy misjonarza nie ma, a przybywa tylko kilka
razy w roku. W ciągu tygodnia staramy się im przekazać nie tylko wytyczne dla
pracy duszpasterskiej, ale dać im samym możliwość pogłębienia życia duchowego.
Większość z nich to wspaniali, oddani sprawie misji ludzie. Zaraz potem odbyła się dwutygodniowa sesja dla nowych katechistów. Były przede wszystkim wykłady z  podstawowych przedmiotów: teologii, Pisma Świętego, liturgiki, historii
Kościoła... W lipcu zorganizowaliśmy kilkudniowe spotkanie ministrantów z Mahanoro. Jak to z młodzieżą, było coś i dla ducha, i dla ciała. Był sport, ale trzeba
było również usiąść w ławkach szkolnych. Udaliśmy się także na wycieczkę do o.
Waldemara Żukowskiego OMI do Masomeloka. Zaraz potem wyruszyliśmy na sesję wyjazdową Stowarzyszenia Maryjnego do Mahatsara. Pomimo niesprzyjającej
pogody przybyło sporo osób. Sesja trwała cały tydzień. W uroczystość Wniebowzięcia NMP, podczas Mszy św., w  której uczestniczyło blisko 500 chrześcijan,
nowi członkowie zostali przyjęci do Stowarzyszenia. (…) W sierpniu odbyła się już
ostatnia sesja, ale pod względem liczebności pobiła wszystkie inne. Na 5 dni przybyli członkowie Krucjaty Eucharystycznej z całej misji. Nie licząc miejscowych –
blisko 500 dziewcząt i chłopców”54.
W. Safian, Spotkania, sesje, spotkania, „Misyjne Drogi” (2003) nr 1, s. 32-33. Por. P. Petelski, Najpiękniejsze
było spotkanie z dziećmi, „Misyjne Drogi” (2009) nr 1, s. 28-29.
54

Cała wyspa.indb 191

2012-10-12 12:50:28

�192

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

3.3. Praca na rzecz promocji ludzkiej
Działalność misyjna oblatów na Madagaskarze wpisuje się w odwieczną tradycję pracy misyjnej, którą cechowała triada: kościół, szkoła, szpital. Te formy promocji ludzkiej rozwijały się przez wieki, w zależności od lokalnych potrzeb i kultury.
W  pierwszych latach działalności polscy misjonarze nie mieli dostatecznego
zaplecza, by rozwijać działalność związaną z  promocją ludzką. Jednak mimo to
starali się wykorzystywać istniejące miejscowe zasoby, organizując zaplecze materialne dla wspólnot w postaci wspólnie uprawianych ryżowisk. Ta praca powiązana z rolnictwem wydała z czasem spore owoce w postaci prężnego Stowarzyszenia
Młodzieży Rolniczej, które rozwinęło się zwłaszcza w misji Marolambo. Prowadziło ono działalność edukacyjną, ale także uczyło nowych upraw, wzbogacających
znacznie miejscowe zwyczaje żywieniowe. Podobne, praktyczne kursy przeprowadzano też podczas szkoleń katechistów. Szerzej tą pracą zajmował się Ośrodek
Rozwoju w Marotsiryry-Betsizaraina, objęty opieką przez oblatów od 1991 r.55.
Bardzo praktyczne szkolenia zawodowe przechodzili młodzi Malgasze z okolicznych wiosek z południa diecezji w Toamasina w szkołach stolarskich, prowadzonych przez oblatów w Marolambo i Mahanoro.
Miesięczne sesje dla katechistów były także okazją do przeprowadzania praktycznych kursów gospodarstwa domowego dla kobiet. Korzystały z tego żony katechistów. Ponadto w Marolambo oblaci wybudowali szkołę i internat dla dziewcząt,
które uczyły się m.in. podstaw higieny, szycia, gotowania itp. Szkołę tę prowadziły
siostry Maryi Wynagrodzicielki, sprowadzone przez misjonarzy w 1989 r. Infrastrukturę szkolną oblaci zbudowali także w  Mahanoro, gdzie pracowały siostry
Bożej Mądrości. Troszczyli się także o  szkoły na terenie parafii Notre Dame de
Lourdes i parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Analakinininie. Przy okazji powstawania tej ostatniej szkoły o. Mariusz Kasperski zauważył: „Gdy pracowałem jako
proboszcz w  parafii świętego Jana Chrzciciela (Analakininina), w  slumsach na
obrzeżach miasta Toamasina, przez wiele lat byłem proszony o otwarcie katolickiej
szkoły przy parafii. Na początku myślałem, że być może przyczyną tych nalegań
Por. K. Kwiatkowski, Dbamy też o  rozwój rolnictwa, „Misyjne Drogi” (1996) nr 6, s. 27-28; tenże,
Rolnictwo to ich życie. Rozmawiał J. Różański, [w:] J. Różański, Misje w kraju Betsimisaraka, dz.cyt., s. 201205; R. Koniczek, Liczba chrześcijan wciąż rośnie, „Misyjne Drogi” (2008) nr 3, s. 29.

55

Cała wyspa.indb 192

2012-10-12 12:50:28

�Tworzenie się rodzimej struktury zakonnej

193

jest ambicja parafian, bo w innych miejscach szkoła jest, a u nas nie. Jednak później
przekonałem się, że to naleganie było wynikiem doświadczenia, że parafia i katolicka szkoła stanowią całość. W czasie ponawiania tych próśb było już przy parafii
centrum dla dzieci analfabetów, prowadzone przez malgaskie siostry zakonne, ale
ta forma nauczania była dla moich parafian niewystarczająca”56.
Oblaci przejawiali także od początku troskę o ludzkie zdrowie, czego wyrazem
były tzw. „przenośne apteki misyjne”, towarzyszące im podczas pieszych obchodów
wiosek. Większy wybór leków znajdował się zwykle w misji centralnej. O konkretnej pomocy medycznej mówi choćby list o. Stanisława Kazka: „Nie możemy porównywać malgaskiej służby zdrowia do tej, jaka jest w Polsce czy w Europie. Wielu
Malgaszów nie stać na podstawowe leki, nie mówiąc już o pobycie w szpitalu. Często brakuje podstawowych lekarstw oraz lekarzy. Dlatego przy każdej misji znajdują
się apteki oraz niekiedy szpitale polowe, gdzie mogą się leczyć najbiedniejsi, a każdy
misjonarz musi mieć choć ogólne pojęcie o medycynie”. Dalej misjonarz przytacza
przypadek cholery, która wybuchła po cyklonach w 2000 r., uśmiercając wielu ludzi:
„Miejscowe władze za wszelką cenę pragnęły zataić istnienie epidemii, nazywając
chorobę ‘śmiertelną biegunką’. Zaczęliśmy szybko działać. Akcja Kościoła, także oblatów, na wschodnim wybrzeżu była możliwa dzięki szybkiej pomocy Prokury Misyjnej z Poznania oraz pomocy z Austrii. W czasie kilku dni sprowadziliśmy dużo
leków, w tym 200 tysięcy tabletek doksycykliny i innych antybiotyków. Zanim przyszła pomoc państwowa, nasze leki uratowały tysiące istnień ludzkich”57.
Pomoc polegająca na dostarczaniu leków wiązała się nie tylko z  kataklizmami. „Bardzo cenionym świadectwem jest codzienna praca misjonarzy i misjonarek
w  szkołach i  przychodniach prowadzonych przez Kościół. Ileż lekarstw się rozdziela prawie za darmo, bez patrzenia na wyznanie czy religię – zwłaszcza ludziom
starszym oraz dzieciom. Obecnie w naszym regionie panuje epidemia mało znanej
choroby chicunqunua, która jest bardzo niebezpieczna, niesie wiele cierpień i ofiar
śmiertelnych. Objawia się wysoką temperaturą, bólami mięśni i stawów. Pomogliśmy już tak wielu ludziom!”58.
M. Kasperski, Parafialna szkoła na Analakinininie, „Misyjne Drogi” (2011) nr 1, s. 31-32. Por. W. Kluj,
Szkolnictwo misyjne w diecezji Toamasina (Tamatave) na Madagaskarze, dz.cyt., s. 109-112.
56

57

S. Kazek, Choroby tropikalne wciąż atakują, „Misyjne Drogi” (2003) nr 1, s. 29-30.

58

Tenże, Otworzyć drzwi Chrystusowi, „Misyjne Drogi” (2006) nr 3, s. 31-32.

Cała wyspa.indb 193

2012-10-12 12:50:28

�194

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

Wielką pomocą dla miejscowej ludności było zorganizowanie lokalnych Komitetów Charytatywnych, których członkowie znali dobrze teren i rzeczywiste potrzeby
biednych. Pomagały im, uzyskując fundusze m.in. z organizowanych kiermaszów,
podczas których sprzedawano przede wszystkim odzież pochodzącą z Europy.
Częścią tej posługi miłości była także doraźna pomoc, ważna zwłaszcza przy
kataklizmach, które często pozbawiają ludzi dorobku całego życia. Wschodnie wybrzeże Madagaskaru co roku jest nawiedzane przez cyklony, często o wielkiej sile
niszczenia. Tak było np. w  1994 r. po przejściu cyklonu Géralda, który dotknął
zwłaszcza Toamasina (Tamatave) i okolice: „Cyklon, który przeżyliśmy przed kilkoma dniami w Tamatave, był prawdziwą katastrofą. Najstarsi Malgasze nie pamiętają takiej siły wiatru, ilości deszczu i tak wielkich zniszczeń. (…) Nasze portowe miasto jest – po stolicy kraju – drugim co do wielkości miastem Madagaskaru.
Zostało ono zniszczone w 80% przez cyklon, który nie nadszedł niespodziewanie
– relacjonował brat Zygmunt Wolniak z Toamasina. – Zwiastowały jego nadejście
wielkie fale na oceanie i komunikaty radiowe. (…) Na misji, praktycznie o każdej
porze dnia, wydajemy posiłki dla potrzebujących. Od rana do wieczora nasze podwórko jest pełne. Znalezienie czegoś do jedzenia i  przygotowanie kosztuje nas
niemało”59. Z powodu tego cyklonu wielu ludzi pozostało wówczas bez dachu nad
głową. „Było to wyzwanie dla nas – opisywał sytuację o. Roman Krauz, proboszcz
parafii Notre Dame de Lourdes. – Rozpoczęliśmy wydawanie codziennych posiłków, jak Pan Jezus z paroma chlebami i rybami na całe tłumy. Kandydatów do posiłków przychodziło codziennie ponad 1200. Wydawaliśmy wszystko. Ale wkrótce
nadeszła pomoc międzynarodowa. Zastanawiano się, w jaki sposób ją rozdzielić.
Odpowiedź była wówczas jasna: do parafii Notre Dame de Lourdes, gdyż tutaj
już coś robiliśmy, działaliśmy. Było co rozdawać. Ludzie przychodzili po posiłek
z drewnem na opał. Na podwórku mieliśmy olbrzymie namioty, gdzie mieszkało
kilkanaście rodzin, głównie kobiety z wieloma dziećmi. Po cyklonie trudno było
o pracę, gdyż ludzie zubożeli. Mieszkali u nas na podwórku przez ponad pół roku.
Podłogi w namiotach zrobiliśmy z desek uzyskanych z polskiego statku, który ich
akurat nie potrzebował” 60.
59

Z. Wolniak, Niespotykany cyklon, „Misyjne Drogi” (1994) nr 3, s. 35-36.

60

R. Krauz, Biednych mamy zawsze wokół siebie, „Misyjne Drogi” (1997) nr 1, s. 26.

Cała wyspa.indb 194

2012-10-12 12:50:28

�Tworzenie się rodzimej struktury zakonnej

195

Parafia zajęła się także pomocą w budowie domostw dla najbiedniejszych, co
było możliwe dzięki wsparciu finansowemu niemieckiej organizacji Misereor. „Zająłem się budową domów w trzech parafiach: Notre Dame de Lourdes, Sacre-Coeur i Saint-Louis. W tych dwóch parafiach księża nie czuli się na siłach, by budować
domy. W trzech zatem parafiach nadzorowałem budowę 140 domów, niewielkich,
skromnych, ale solidnych. Zorganizowałem pięć ekip budowlanych. Poszło to bardzo szybko. Miałem nadwyżki i zamiast 90 domów zbudowaliśmy 140”61.
W Mahanoro i Toamasina oblaci rozwinęli także opiekę duchową i materialną
nad więźniami, którzy w praktyce pozostawali poza nawiasem społeczeństwa malgaskiego. Opisując swoją pracę kapelana więziennego w Toamasina o. Robert Koniczek podkreślał: „Trudno nie wspomnieć o działalności charytatywnej na rzecz
więźniów, którą kierowała jedna z naszych sióstr. Obejmowała ona prawie wszystkie dziedziny życia – począwszy od opieki medycznej aż po alfabetyzację. Trzeba
też tu wspomnieć naszego brata Daniela Klocha OMI, który mimo nawału pracy
służył jeszcze pomocą w więzieniu. Dzięki tej wszechstronnej pomocy można było
uniknąć przypadków śmierci głodowej. Powierzono mi teraz inną działalność, ale
wciąż wracam do tej posługi, a zwłaszcza do tych ludzi, których tam spotkałem.
Wciąż mam przy sobie mosiężny krzyżyk wykonany przez jednego z więźniów. Jest
w nim zawarta tajemnica ludzkiej niedoli i Bożej miłości”62.

Tamże. Por relacje: G. Janiak, Cyklon i  niepokój polityczny, „Misyjne Drogi” (2002) nr 5, s. 33; A.
Serwaczak, Trwać na posterunku, „Misyjne Drogi” (2001) nr 4, s. 50.

61

62

R. Koniczek, Ze wspomnień kapelana więzienia, „Misyjne Drogi” (2004) nr 5, s. 30-31.

Cała wyspa.indb 195

2012-10-12 12:50:28

�Cała wyspa.indb 196

2012-10-12 12:50:28

�BIBLIOGRAFIA

Źródła
Annuario Pontificio per l’Anno 1991, Città del Vaticano 1991.
Bielecki J., Dekret kanonicznej erekcji domu, mps Poznań 1993, AOMI Poznań.
Bielecki J., List z 10 czerwca 1995 r. do o. Mariana Lisa, mps Poznań 1995, AOMI
Poznań.
Bielecki J., Wizytacja kanoniczna Delegatury na Madagaskarze przeprowadzona od
15.11 do 26.11.1993 r., mps bmrw, AOMI Poznań.
Casterman L., [List do o. Leonarda Głowackiego, prowincjała, z 7 listopada 1980 r.],
mps bmrw, AOMI Poznań/I/Madagaskar/1976-1982.
Casterman L., [List do prowincjała o. Leonarda Głowackiego z 14 czerwca 1980 r.],
mps bmrw, AOMI Poznań/I/Madagaskar/Sprawy kontraktu.
Chojnowski W., Dziękując za modlitwy…, „Misyjne Drogi” (2009) nr 6, s. 29.
Chojnowski W., Wspominam ubiegłoroczne Święta, „Misyjne Drogi” (2007) nr 1,
s. 29-30.
Chrószcz F., [List do prowincjała o. Leonarda Głowackiego z 11 marca 1982 r.], mps
bmrw, AOMI Poznań/I/Madagaskar/1976-1982.
Chrószcz F., [List do prowincjała o. Leonarda Głowackiego z 12 lipca 1982 r.], mps
bmrw, AOMI Poznań/I/Madagaskar/1976-1982.
Chrószcz F., [List do prowincjała o. Leonarda Głowackiego z 16 grudnia 1980 r.],
mps bmrw, AOMI Poznań/I/Madagaskar/1976-1982, s. 1.
Chrószcz F., [List do prowincjała o. Leonarda Głowackiego z 8 września 1980 r.],
mps bmrw, AOMI Poznań/I/Madagaskar/1976-1982.
Chrószcz F., Delegatura prowincjalna na Madagaskarze – 1986, mps bmrw, AOMI
Poznań/I/Madagaskar/1983-1991, s. 1.

Cała wyspa.indb 197

2012-10-12 12:50:28

�198

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

Chrószcz F., Dni radości i dziękczynienia, „Misyjne Drogi” (2006) nr 2, s. 6-9.
Chrószcz F., List z 6 grudnia 1980 r., „Misyjne Drogi” (1983) nr 1, s. 40-41.
Chrószcz F., Ludzie naprawdę czekają na Dobrą Nowinę, „Misyjne Drogi” (1993)
nr 4, s. 48-49.
Chrószcz F., Madagaskar, mps bmrw, AOMI Poznań/I/Madagaskar/Sprawy kontraktu.
Chrószcz F., Myślę, że nasi nowicjusze będą dobrymi oblatami, „Misyjne Drogi”
(1992) nr 4, s. 39.
Chrószcz F., Na nowej misji, „Misyjne Drogi” (1983) nr 1, s. 42.
Chrószcz F., Pierwsi malgascy kapłani – oblaci, „Misyjne Drogi” (1997) nr 1, s. 32.
Chrószcz F., Potrzeba nam nowych misjonarzy!, „Misyjne Drogi” (1986) nr 2, s. 41.
Chrószcz F., Pracy wciąż przybywa, „Misyjne Drogi” (1989) nr 2, s. 39.
Chrószcz F., Rozmowa z o. Franciszkiem Chrószczem. Rozmawiał 12 stycznia 1996
r. J. Różański, taśma magnetofonowa.
Chrószcz F., Wielki dzień w Fianarantsoa, „Misyjne Drogi” (1999) nr 3, s. 34-36.
Chrószcz F., Zostałem już jubilatem, „Misyjne Drogi” (1994) nr 4, s. 35-36.
Conquerir l’Ile de la Réunion, „Écho OMI Madagaskar” (2009) nr 2, s. 4.
Contrat entre le diocèse de Tamatave et la Province Polonaise des Oblats des Marie
Immaculée, mps bmrw, AOMI Poznań/I/Madagaskar/1976-1982.
Contrat entre le Diocèse de Mahajanga et la Province de Pologne de la Congregation
des Missionaires Oblats de Marie Immaculée, mps bmrw, AOMI Poznań/I/
Madagaskar/1983-1991.
Głowacki L., [List z 12 lutego 1985 r. do oblatów z Madagaskaru], mps bmrw, AOMI
Poznań/I/Madagaskar/1983-1991.
Głowacki L., [Raport do przełożonego generalnego zgromadzenia z wizyty na Madagaskarze z 5 stycznia 1983 r.], mps bmrw, AOMI Poznań/I/Madagaskar/
Sprawy kontraktu.
Głowacki L., Nominacja [o. Franciszka Chrószcza na superiora i  ekonoma grupy
polskich misjonarzy na Madagaskarze z 28 maja 1980 r.], mps bmrw, AOMI
Poznań/I/Madagaskar/1976-1982.
Guzik B., Nasza wspólnota seminaryjna, „Misyjne Drogi” (1994) nr 4, s. 37-38.
Guzik B., Rozmowa z bratem Bogusławem Guzikiem. Rozmawiał 16 stycznia 1996
r. J. Różański, taśma magnetofonowa.

Cała wyspa.indb 198

2012-10-12 12:50:28

�Bibliografia

199

Hermański K., Jestem zadowolony z pracy formacyjnej. Rozmawiał J. Różański, [w:]
J. Różański, Misje w kraju Betsimisaraka. Polscy oblaci na Madagaskarze,
Poznań 1998, s. 195-200.
Hermański K., Moje pierwsze święta Bożego Narodzenia na Madagaskarze, „Misyjne Drogi” (1987) nr 1, s. 27-28.
Hermański K., Nasze najpiękniejsze przeżycie, „Misyjne Drogi” (1990) nr 1, s. 36.
Hermański K., Rozmowa z o. Klaudiuszem Hermańskim. Rozmawiał 16 lutego 1996
r. J. Różański, taśma magnetofonowa.
Jak słowa stawały się czynem, „Misyjne Drogi” (1983) nr 1, s. 10-13.
Janiak G., Być mistrzem nowicjuszy, „Misyjne Drogi” (2005) nr 6, s. 50.
Janiak G., Coraz mocniej staję na własnych nogach, „Misyjne Drogi” (1999) nr 3,
s. 28-29.
Janiak G., Cyklon i niepokój polityczny, „Misyjne Drogi” (2002) nr 5, s. 33.
Janiak G., Mamy sześciu nowych nowicjuszy, „Misyjne Drogi” (2009) nr 3, s. 28.
Janiak G., Moje pielgrzymowanie, „Misyjne Drogi” (2000) nr 1, s. 29.
Josoason M., Jestem we wspólnocie oblackiej!, „Misyjne Drogi” (2000) nr 3, s. 31-32.
Kasperski M., Cieszymy się z  nowego domu katechetycznego, „Misyjne Drogi”
(2004) nr 6, s. 32-33.
Kasperski M., Głosić Boże Miłosierdzie, „Misyjne Drogi” (2010) nr 6, s. 50.
Kasperski M., List pisany z buszu, „Misyjne Drogi” (1998) nr 2, s. 26-27.
Kasperski M., Malgaskie spotkania młodych, „Misyjne Drogi” (2009) nr 6, s. 34-36.
Kasperski M., O tym, co cieszy i o tym, co smuci, „Misyjne Drogi” (2003) nr 3, s. 29.
Kasperski M., Parafialna szkoła na Analakinininie, „Misyjne Drogi” (2011) nr 1,
s. 31-32.
Kasperski M., Powrót do rzeczywistości Madagaskaru, „Misyjne Drogi” (2002) nr
3, s. 28-29.
Kasperski M., Prowadzenie budowy, otwarcie szkoły, „Misyjne Drogi” (2007) nr 6,
s. 29.
Kasperski M., Rekolekcje z cyklonem, „Misyjne Drogi” (2000) nr 3, s. 34.
Kasperski M., Trudne początki, „Misyjne Drogi” (2001) nr 1, s. 28-29.
Kasperski M., Tu praca nigdy się nie kończy, „Misyjne Drogi” (2009) nr 6, s. 30.
Kasperski M., W naszym prenowicjacie, „Misyjne Drogi” (1999) nr 3, s. 50.
Kazek S., Choroby tropikalne wciąż atakują, „Misyjne Drogi” (2003) nr 1, s. 29-30.

Cała wyspa.indb 199

2012-10-12 12:50:28

�200

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

Kazek S., Otworzyć drzwi Chrystusowi, „Misyjne Drogi” (2006) nr 3, s. 31-32.
Kazek S., Ryż nasz powszedni, „Misyjne Drogi” (1996) nr 5, s. 29-30.
Kazek S., W Apostolacie Ludzi Morza, „Misyjne Drogi” (2009) nr 4, s. 31.
Kazek S., Zbudowaliśmy kościół Bożemu Miłosierdziu, „Misyjne Drogi” (2005) nr
6, s. 29-30.
Kloch D., Aby zapewnić misji utrzymanie, „Misyjne Drogi” (1999) nr 5, s. 50.
Kloch D., Powstaje nowa wspólnota katolicka, „Misyjne Drogi” (2001) nr 5, s. 28.
Kloch D., Praca brata – misjonarza. Rozmawiał J. Różański, [w:] Różański J., Misje
w kraju Betsimisaraka. Polscy oblaci na Madagaskarze, Poznań 1998, s. 205208.
Kloch D., Szkoła gospodarności, „Misyjne Drogi” (1995) nr 4, s. 31.
Kloch D., Trzeba zaufać Bożemu Miłosierdziu, „Misyjne Drogi” (2008) nr 2, s. 33.
Kloch D., W prenowicjacie i nie tylko, „Misyjne Drogi” (1998) nr 5, s. 26.
Kluj W., Aby misjonarze pozostali z nimi, „Misyjne Drogi” (2001) nr 3, s. 34-35.
Kluj W., Jak Matka Boża wstąpiła do nieba w malgaskim buszu, „Misyjne Drogi”
(2000) nr 6, s. 44-45.
Koniczek R., Być apostołem Bożego miłosierdzia, „Misyjne Drogi” (2000) nr 3, s.
50.
Koniczek R., Liczba chrześcijan wciąż rośnie, „Misyjne Drogi” (2008) nr 3, s. 28-29.
Koniczek R., Moje różne posługi, „Misyjne Drogi” (2000) nr 1, s. 32.
Koniczek R., Pierwsza wyprawa misyjna, „Misyjne Drogi” (1990) nr 3, s. 40-41.
Koniczek R., Pomimo konfliktu politycznego budujemy nasz kościół w Fianarantsoa,
„Misyjne Drogi” (2002) nr 6, s. 32-33.
Koniczek R., Trudna misyjna droga, „Misyjne Drogi” (1993) nr 2, s. 34.
Koniczek R., W ciągu kilku dni przeszedłem 150 km, „Misyjne Drogi” (1994) nr 4,
s. 36-37.
Koniczek R., Ze wspomnień kapelana więzienia, „Misyjne Drogi” (2004) nr 5, s.
30-31.
Krauz R., [List z 10 grudnia 1981 do przyjaciół misji], mps bmrw, AOMI Poznań/I/
Madagaskar/1976-1982.
Krauz R., Biednych mamy zawsze wokół siebie, „Misyjne Drogi” (1997) nr 1, s. 2627.
Krauz R., Budowle materialne i duchowe, „Misyjne Drogi” (1997) nr 5, s. 26-27.

Cała wyspa.indb 200

2012-10-12 12:50:28

�Bibliografia

201

Krauz R., Między żywymi a zmarłymi, „Misyjne Drogi” (1995) nr 2, s. 14-15.
Krauz R., Pozostały wspomnienia… ale nie tylko, „Misyjne Drogi” (2006) nr 2, s.
13-15.
Krauz R., Przede wszystkim podróże, „Misyjne Drogi” (2000) nr 2, s. 50.
Krauz R., Radosne spotkanie i przygoda samochodowa, „Misyjne Drogi” (1983) nr
2, s. 49-50.
Krauz R., Rozmowa z o. Romanem Krauzem. Rozmawiał 9 stycznia 1996 r. J. Różański, taśma magnetofonowa.
Krauz R., Tam, gdzie rośnie chlebowe drzewo. Rozmowę przeprowadził A. Madej
OMI, „Misyjne Drogi” (1984) nr 4, s. 46-54.
Krauz R., W mieście jest inaczej niż w buszu, „Misyjne Drogi” (1990) nr 3, s. 40.
Krauz R., Z mojej wyprawy do Marolambo, „Misyjne Drogi” (2004) nr 1, s. 33.
Krauz R., Zadomowiliśmy się już na dobre, „Misyjne Drogi” (1983) nr 4, s. 38-39.
Krauz R., Zjawili się nasi „Rajamandrani”, „Misyjne Drogi” (1988) nr 2, s. 39-40.
Krauz R., Znowu w swoim żywiole, „Misyjne Drogi” (2001) nr 6, s. 28-29.
Krauz R., [List do prowincjała o. Leonarda Głowackiego z 17 grudnia 1980 r.], mps
bmrw, AOMI Poznań/I/Madagaskar/1976-1982.
Krzyżostaniak G., Moje pierwsze „tournée”, „Misyjne Drogi” (2002) nr 3, s. 34-35.
Krzyżostaniak G., Na pomoc rodzimej kulturze, „Misyjne Drogi” (2005) nr 1, s.
29-30.
Krzyżostaniak G., Tonga Soa Mompera. Witaj Ojcze Misjonarzu. Zapiski z Madagaskaru, Poznań 2010.
Krzyżostaniak G., Zdarzają się trudne sytuacje, „Misyjne Drogi” (2004) nr 4, s. 32.
Kunkel R., Oto jest dzień, który dał nam Pan. Uroczystość poświęcenia kościoła pw.
św. Eugeniusza de Mazenoda w Fianarantsoa na Madagaskarze, „Misyjne
Drogi” (2003) nr 4, s. 34-36.
Kupka A., [List do o. Marcello Zago, asystenta generalnego ds. misji, z 26 lutego 1977
r.], mps bmrw, AOMI Poznań/I/Madagaskar/1976-1982.
Kupka A., Dziewięciu wspaniałych, „Misyjne Drogi” (1987) nr 3, s. 53-57.
Kupka A., Raport sur le voyage du P. Provincial Alfons Kupka OMI au Madagascar
de 28 novembre au 18 décembre 1978, mps bmrw, AOMI Poznań/I/Madagaskar/1976-1982.
Kwiatkowski K., Budzić i utwierdzać wiarę, „Misyjne Drogi” (2010) nr 5, s. 50.

Cała wyspa.indb 201

2012-10-12 12:50:28

�202

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

Kwiatkowski K., Dbamy też o  rozwój rolnictwa, „Misyjne Drogi” (1996) nr 6, s.
27-28.
Kwiatkowski K., Dobrze prosperujące centrum katechetyczne, „Misyjne Drogi”
(2007) nr 3, s. 30-31.
Kwiatkowski K., Rolnictwo to ich życie. Rozmawiał J. Różański, [w:] Różański J.,
Misje w kraju Betsimisaraka. Polscy oblaci na Madagaskarze, Poznań 1998,
s. 201-205.
Kwiatkowski K., Rozmowa z o. Kazimierzem Kwiatkowskim. Rozmawiał 28 grudnia
1995 r. J. Różański, taśma magnetofonowa.
Latusek P., Pomyślny rozwój, „Misyjne Drogi” (1999) nr 6, s. 36-37.
Lis M., Było pewne, że jesteśmy w oku cyklonu, „Misyjne Drogi” (1989) nr 4, s. 37.
Lis M., Dzieło rodzimych powołań, „Misyjne Drogi” (1995) nr 4, s. 29-30.
Lis M., Kościół w Marolambo się umacnia, „Misyjne Drogi” (1984) nr 4, s. 38-39.
Lis M., List do O. Prowincjała Jana Bieleckiego OMI z Radą z 29 kwietnia 1995 r.,
mps Antananarivo 1995, AOMI Poznań.
Lis M., Mimo trudności kontynuujemy naszą pracę, „Misyjne Drogi” (1992) nr 3,
s. 37.
Lis M., Nowe tereny i nowe przeszkody, „Misyjne Drogi” (1983) nr 1, s. 45-46.
Lis M., Praca w formacji, „Misyjne Drogi” (2004) nr 5, s. 50.
Lis M., Przeżyliśmy cyklon Honorina, „Misyjne Drogi” (1986) nr 3, s. 42-43.
Lis M., Raport z 10 sierpnia 1992 r., mps Mahanoro 1992, AOMI Mahanoro.
Lis M., Rozmowa z o. Marianem Lisem. Rozmawiał 13 lutego 1996 r. J. Różański,
taśma magnetofonowa.
Lis M., To już 30 lat, „Misyjne Drogi” (2011) nr 1, s. 28-29.
Lis M., Wizyta kanoniczna misji i wspólnoty oblackiej w Tsaratananie w dniach 1115 czerwca 1994 r., mps Tsaratanana 1994, AOMI Mahanoro.
Lis M., Wizyta kanoniczna misji i wspólnoty oblackiej w Tsaratananie w dniach 2224 marca 1995 r., mps Tsaratanana 1995, AOMI Mahanoro.
Lis M., Zaczynamy żyć we wspólnotach międzynarodowych. Rozmawiał o. J. Różański, „Misyjne Drogi” (1996) nr 5, s. 17-19.
Lis M., Żałoba w Mahanoro, „Misyjne Drogi” (2007) nr 3, s. 31-32.
L’oevre de LebensWert et de Revivre, „Écho OMI Madagaskar” (2009) nr 4, s. 12-13.
Madej A., Pożegnanie misjonarzy, „Misyjne Drogi” (1985) nr 1, s. 48-49.

Cała wyspa.indb 202

2012-10-12 12:50:28

�Bibliografia

203

Majewski R., Rozmowa z o. Romanem Majewskim. Rozmawiał 5 lutego 1996 r. J.
Różański, taśma magnetofonowa.
M[ajewski] R., Śp. o. Jean Claude Vanghou OMI, „Misyjne Drogi” (2007) nr 3, s.
43-44.
M[ajewski] R., Śp. O. Michel Josoason Nivonjaka OMI, „Misyjne Drogi” (2007) nr
3, s. 43.
Majewski R., Wszystko ma swój czas, „Misyjne Drogi” (2009) nr 4, s. 33.
Marciniak H., Budowa seminarium dobiega końca, „Misyjne Drogi” (1998) nr 6, s.
29-30.
Marciniak H., Głosić Ewangelię obrazem i dźwiękiem, „Misyjne Drogi” (1995) nr
4, s. 30-31.
Marciniak H., Największą radością misjonarza to oglądanie wzrostu ziarna Bożego,
„Misyjne Drogi” (1990) nr 4, s. 40-41.
Marciniak H., Nowe seminarium duchowne, „Misyjne Drogi” (1996) nr 4, s. 28-29.
Marciniak H., Podróż pełna wrażeń, „Misyjne Drogi” (1987) nr 4, s. 36.
Marciniak H., Wieści nie tylko z placu budowy, „Misyjne Drogi” (1997) nr 5, s. 27-28.
Masomeloka Diaire, mps bmrw.
Modrzewski M., Bóg kieruje ich życiem, „Misyjne Drogi” (1996) nr 1, s. 30-31.
Modrzewski M., Budujemy Kościół Boży, „Misyjne Drogi” (2001) nr 6, s. 31-32.
Niesporek H., Bóg powołał do siebie wielkiego misjonarza, „Misyjne Drogi” (1987)
nr 2, s. 25.
Niesyto J., Nowicjat na Madagaskarze, „Misyjne Drogi” (1993) nr 3, s. 48-50.
Nowi misjonarze dla Madagaskaru, „Misyjne Drogi” (1984) nr 2, s. 49.
Nowi polscy Oblaci Maryi Niepokalanej w drodze na misje, „Misyjne Drogi” (1987)
nr 3, s. 43.
Nowi polscy Oblaci Maryi Niepokalanej w drodze na misje, „Misyjne Drogi” (1988)
nr 3, s. 52.
O Stwórcy, przodkach Ibotitie, „Misyjne Drogi” (1983) nr 2, s. 48.
Ochlak M., Cieszymy się nowymi kapłanami, „Misyjne Drogi” (2011) nr 4, s. 28.
Ochlak M., Duszpasterz marynarzy i rybaków, „Misyjne Drogi” (2005) nr 1, s. 33.
Ochlak M., Przedstawiam Wam naszą parafię, „Misyjne Drogi” (2008) nr 5, s. 28-29.
Ochlak M., Rozmowa z o. Markiem Ochlakiem. Rozmawiał 18 stycznia 1996 r. J.
Różański, taśma magnetofonowa.

Cała wyspa.indb 203

2012-10-12 12:50:28

�204

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

Ochlak M., Tangala, „Misyjne Drogi” (1999) nr 2, s. 33.
Oller S., Jak powstaje wspólnota?, „Misyjne Drogi” (1996) nr 5, s. 6.
Oller S., Rozmowa z o. Stanisławem Ollerem. Rozmawiał 27 stycznia 1996 r. J. Różański, taśma magnetofonowa.
Oller S., Wywiad, rozmawiała A. Blicharz, „Posłaniec Świętej Teresy” (2011) nr 17,
s. 12.
Pabian K., Wspomnienie i wdzięczność, „Misyjne Drogi” (1994) nr 3, s. 58-59.
Petelski P., Na nowej misji, „Misyjne Drogi” (2010) nr 6, s. 32.
Petelski P., Najpiękniejsze było spotkanie z dziećmi, „Misyjne Drogi” (2009) nr 1, s.
28-29.
Petelski P., Nieść ludziom nadzieję, „Misyjne Drogi” (2007) nr 3, s. 50.
Petelski P., Trudności i radości misjonarza, „Misyjne Drogi” (2006) nr 2, s. 31.
Pierwsi oblaci Malgasze, Information OMI (1991) nr 287, s. 8.
Projet du contract entre le diocèse de Tamatave et la Province Polonaise des Oblats
des Marie Immaculée, mps bmrw, AOMI Poznań/I/Madagaskar/Sprawy
kontraktu.
Randriambololona Ph., [List z 14 września 1994 r.], mps Fianarantsoa 1994, AOMI
Mahanoro.
Ravinala, „Misyjne Drogi” (1995) nr 4, s. 29.
Razafindrazaka J., [List do o. Marcello Zago, asystenta generalnego ds. misji z 8 maja
1977 r.], mps bmrw, AOMI Poznań/I/Madagaskar/1976-1982.
Remisy Ch., Wrzos M., Jestem potrzebny jako brat zakonny, „Misyjne Drogi” (2009)
nr 3, s. 50.
Rescriptum num. 44/85/4, AOMI Poznań/I/Madagaskar/1983-1991.
Różański J., Już się narodził w Betlejem Jezus Zbawiciel, „Misyjne Drogi” (1997) nr
1, s. 6-7.
Różański J., Wzięci z  Madagaskaru dla Madagaskaru i  świata, „Misyjne Drogi”
(1996) nr 5, s. 14-16.
Sadowski J., Bogu i cesarzowi, „Misyjne Drogi” (1984) nr 1, s. 44.
Sadowski J., Byliśmy u grobu o. J. Beyzyma SJ, apostoła trędowatych, „Misyjne Drogi” (1986) nr 3, s. 38.
Sadowski J., Coś naprawdę pokrzepiającego, „Misyjne Drogi” (1991) nr 2, s. 27-28.
Sadowski J., Grób rodzinny, „Misyjne Drogi” (1993) nr 1, s. 36-37.

Cała wyspa.indb 204

2012-10-12 12:50:28

�Bibliografia

205

Sadowski J., Małe radości i małe smutki, „Misyjne Drogi” (1983) nr 1, s. 47.
Sadowski J., Nasza szkoła, „Misyjne Drogi” (1988) nr 3, s. 42-43.
Sadowski J., Nieudana wyprawa?, „Misyjne Drogi” (1983) nr 1, s. 44-45.
Sadowski J., Ojciec Roman remontuje, „Misyjne Drogi” (1983) nr 2, s. 48-49.
Sadowski J., Po powrocie z urlopu w Polsce, „Misyjne Drogi” (1985) nr 3, s. 27-28.
Sadowski J., Ruszyłem do północnej części mego sektora, „Misyjne Drogi” (1983) nr
4, s. 39.
Sadowski J., Stary i Nowy Rok, „Misyjne Drogi” (1983) nr 1, s. 42-43.
Sadowski J., Takie są moje misyjne drogi, „Misyjne Drogi” (1986) nr 4, s. 30.
Sadowski J., Wielki Tydzień w Antsirananie, „Misyjne Drogi” (1991) nr 3, s. 38-39.
Safian W., Spotkania, sesje, spotkania, „Misyjne Drogi” (2003) nr 1, s. 32-33.
Safian W., Szczęśliwy początek, „Misyjne Drogi” (2001) nr 3, s. 29-30.
Serwaczak A., Bardzo się tu ucieszyli, gdy zobaczyli nas młodych, „Misyjne Drogi”
(1991) nr 1, s. 37-38.
Serwaczak A., Jestem dla nich pełen podziwu, „Misyjne Drogi” (1996) nr 3, s. 26.
Serwaczak A., Miejska administracja kościelna – parafie [w Toamasina], mps bmrw.
Serwaczak A., Nasze duszpasterstwo akademickie, „Misyjne Drogi” (2004) nr 6, s.
28-29.
Serwaczak A., Rozmowa z o. Andrzejem Serwaczakiem. Rozmawiał 7 lutego 1996 r.
J. Różański, taśma magnetofonowa.
Serwaczak A., Trwać na posterunku, „Misyjne Drogi” (2001) nr 4, s. 50.
Serwaczak A., Trzeba budować kaplice, „Misyjne Drogi” (2010) nr 4, s. 33.
Serwaczak A., Trzeba budować mosty, „Misyjne Drogi” (1993) nr 4, s. 39.
Serwaczak A., Z myślą o przyszłości, „Misyjne Drogi” (2008) nr 4, s. 28-29.
Serwaczak A., Życie i praca w nowicjacie, „Misyjne Drogi” (1998) nr 4, s. 29-30.
Statut de la Delegation Provinciale de Madagascar, mps bmrw, AOMI Poznań/I/
Madagaskar/1983-1991.
Szabłowski K., Aby być ze wspólnotami, „Misyjne Drogi” (2004) nr 4, s. 50.
Szabłowski K., Głosić Słowo Boże, „Misyjne Drogi” (2010) nr 4, s. 50.
Szabłowski K., Kilka wiadomości z Marolambo, „Misyjne Drogi” (2009) nr 4, s. 29.
Szafors M., Spotkanie z Madagaskarem, „Misyjne Drogi” (2011) nr 2, s. 28-30.
Szul A., Nasza szkoła stolarska, „Misyjne Drogi” (2006) nr 1, s. 30-31.

Cała wyspa.indb 205

2012-10-12 12:50:28

�206

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

Szul A., Niezaplanowana, ekumeniczna procesja maryjna, „Misyjne Drogi” (2000)
nr 4, s. 32-33.
Szul A., Praca w braterskiej wspólnocie, „Misyjne Drogi” (1999) nr 2, s. 28.
Szul A., Wiadomości dobre i złe, „Misyjne Drogi” (2002) nr 1, s. 28-29.
Śp. O. Władysław Wasiluk, „Misyjne Drogi” (1999) nr 2, s. 42.
Urbanek A., Pasterka po malgasku, „Misyjne Drogi” (1991) nr 4, s. 37-38.
Urbanek A., Rozmowa z o. Andrzejem Urbankiem. Rozmawiał 4 lutego 1996 r. J.
Różański, taśma magnetofonowa.
Urbanek A., W Volobe i Morarano, „Misyjne Drogi” (1996) nr 4, s. 27-28.
Urbanek A., Widzialny znak naszej wspólnoty, „Misyjne Drogi” (1995) nr 6, s. 27-28.
Wądołowski J., Inne oblicze rodziny malgaskiej, „Misyjne Drogi” (1989) nr 3, s.
36-37.
Wądołowski J., Mój pierwszy rejs, „Misyjne Drogi” (1988) nr 1, s. 39.
Wądołowski J., Pokazałem mu swój krzyż oblacki, „Misyjne Drogi” (1983) nr 4, s. 40.
Wądołowski J., Pozdrowienia od harcerzy malgaskich, „Misyjne Drogi” (1986) nr
1, s. 39-40.
Wądołowski J., W rytmie harcerskich pieśni, „Misyjne Drogi” (1985) nr 1, s. 41.
Wądołowski J., W trosce o naszą młodzież, „Misyjne Drogi” (1984) nr 3, s. 32.
Wądołowski J., Wyprawy misyjne, „Misyjne Drogi” (1983) nr 1, s. 41-42.
Wiśniewski P., Krzyż w spalonej wiosce, „Misyjne Drogi” (1997) nr 6, s. 26.
Wiśniewski P., Być dobrym dla innych, „Misyjne Drogi” (1996) nr 6, s. 26.
Wiśniewski P., Rozmowa z o. Piotrem Wiśniewskim. Rozmawiał 29 grudnia 1995 r.
J. Różański, taśma magnetofonowa.
Wizner J., By naśladowali Chrystusa Dobrego Pasterza, „Misyjne Drogi” (1996) nr
6, s. 46.
Wizner J., Inne oblicze Madagaskaru, „Misyjne Drogi” (1992) nr 3, s. 58-59.
Wizner J., Rozmowa z o. Jerzym Wiznerem. Rozmawiał 27 grudnia 1995 r. J. Różański, taśma magnetofonowa.
Wolniak Z., Niespotykany cyklon, „Misyjne Drogi” (1994) nr 3, s. 35-36.
Wolniak Z., Przeżyliśmy kolejny cyklon, „Misyjne Drogi” (1993) nr 3, s. 39.
Wrzos M., Izaho manao batemy, „Misyjne Drogi” (2009) nr 2, s. 28-30.
Wrzos M., Każda misja ma swoją specyfikę, „Misyjne Drogi” (2009) nr 3, s. 33.

Cała wyspa.indb 206

2012-10-12 12:50:28

�207

Bibliografia

Zago M., [List do bpa Hieronima Razafindrazaki, ordynariusza Toamasina z  18
kwietnia 1977 r.], mps bmrw, AOMI Poznań/I/Madagaskar/1976-1982.
Zago M., [List do o. Alfonsa Kupki, przełożonego prowincjalnego 11 grudnia 1976
r.], mps bmrw, AOMI Poznań/I/Madagaskar/1976-1982.
Zapłata W., Dwa tygodnie na Madagaskarze, Wrocław 1990.
Zoky A., Brève histoire de prenoviciat des Oblats de Marie Immaculée, „Echo OMI
Madagascar” (2011) nr 3, s. 5-8.
Zoky A., Brève histoire de prenoviciat des Oblats de Marie Immaculée, mps Tamatave-Tanamakoa 2011.
Żukowski W., Misje domagają się jedności chrześcijan, „Misyjne Drogi” (1997) nr
1, s. 30.
Żukowski W., Nie opuszczę swego pana, „Misyjne Drogi” (1994) nr 1, s. 58-59.
Żukowski W., Powstawanie i  dojrzewanie podstawowej wspólnoty kościelnej na
przykładzie misji Masomeloka (w  diecezji Toamasina na Madagaskarze),
„Annales Missiologici Posnanienses” (2008) t. 16, s. 77-117.
Żukowski W., Powstawanie wspólnot kościelnych na Madagaskarze, „Misyjne Drogi” (2010) nr 5, s. 30-31.

Opracowania
Lis M., Krauz R., Kluj W., Vingt années de présence des Oblats de Marie Immaculée
a Madagascar, „Vie Oblate Life” (2001) nr 60, s. 205-232.
Różański J., Misje w kraju Betsimisaraka. Polscy oblaci na Madagaskarze, Poznań
1998.
Różański J., Polscy oblaci na Madagaskarze (1980-2005), [w:] Żukowski A. (red.),
Forum Politologiczne, t. 3, Kontakty polsko-afrykańskie. Przeszłość, teraźniejszość, przyszłość, Olsztyn 2005, s. 239-254.
Żukowski W., Powstawanie i  dojrzewanie podstawowej wspólnoty kościelnej na
przykładzie misji Masomeloka (w  diecezji Toamasina na Madagaskarze),
mps Warszawa 2007, [Praca magisterska napisana na seminarium z misjologii u o. prof. UKSW dra hab. Jarosława Różańskiego pod kierunkiem o.
dra Wojciecha Kluja].

Cała wyspa.indb 207

2012-10-12 12:50:29

�208

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

Literatura pomocnicza
Belrose-Huygues V., Fondation des première communautés congrégationalistes, [w:]
Hübsch B. (red.), Madagascar et le Christianisme, Paris 1993, s. 187-216.
Boiteau P., Contribution à l’histoire de la nation malgache, Paris 1958.
Boudou A., La mission de Tananarive, Aninimena-Tananarive 1941.
Boudou A., Les Jésuites à Madagascar au XIXe siècle, t. 1-2, Paris 1931.
Colin E., Suau P., Madagascar et la Mission Catholique, Paris 1985.
Cotte V., Regardons vivre une trubu malgaches. Les Betsimisaraka, Paris 1947.
Darcy J., France et Angleterre. Cent années de rivalité coloniale. A’Affaire de Madagascar, Paris 1908.
Deschamps H., Histoire de Madagascar, Paris 1972.
Deschamps H., Les Pirates à Madagascar, Paris 1972.
Feierman S., Wiek paradoksów w Afryce Wschodniej, [w:] Ph. Curtin, S. Feierman,
L. Thompson, J. Vansina, Historia Afryki. Narody i cywilizacje, tł. M. Jannasz, Gdańsk 2003, s. 473-504.
Filliot J.-M., La Traite des esclaves vers les Mascareignes au XVIIIe siècle, Paris 1974.
Flacourt E. de, Histoire de la grande isle de Madagascar, Paris 1995.
Froidevaux H., Les Lazaristes à Madagascar au XVIIe siècle, Paris 1903.
Gornung M.B., Lipiec J.G., Olejnikow I.N., Historia poznania Afryki, Warszawa
1977.
Goyau G., Les Grands Desseins Missionnaires d’Henri de Solages (1786-1832), Paris
1933.
Hatzfeld O., Madagascar, Paris 1952.
Hübsch B., Difficultés des missions catholiques á Madagascar (1820-1861), [w:]
Hübsch B. (red.), Madagascar et le Christianisme, Paris 1993, s. 241-256.
Hübsch B., Premiers contacts du christianisme et de Madagascar, [w:] Hübsch B.
(red.), Madagascar et le Christianisme, Paris 1993, s. 163-184.
Huyghues-Belrose V., Les premiers missionaires protestants de Madagascar (17951827), Paris 2001.
Kluj W., Biblia najlepszym misjonarzem. Ewangelizacyjne i  społeczne znaczenie
pierwszego tłumaczenia Biblii na język malgaski, „Misyjne Drogi” (2003)
nr 3, s. 10-13.

Cała wyspa.indb 208

2012-10-12 12:50:29

�Bibliografia

209

Kluj W., Ewangelizacyjne i społeczne znaczenie pierwszego malgaskiego tłumaczenia
Biblii, [w:] Halemba A., Różański J. (red.), Między przekładem biblijnym
a teologią afrykańską, Warszawa 2003, s. 53-69.
Kluj W., Formowanie się lokalnego duchowieństwa na Madagaskarze, w: Różański
J., Szuppe P. (red.), Ewangelia między tradycją a współczesnością afrykańską, Warszawa 2003, s. 159-175.
Kluj W., Szkolnictwo misyjne w diecezji Toamasina (Tamatave) na Madagaskarze,
[w:] Halemba A., Różański J. (red.), Wybrane problemy szkolnictwa w Afryce Subsaharyjskiej, Warszawa 2003, s. 101-118.
Krzyżostaniak G., Inkulturacja obrzędów przejścia na Madagaskarze, Warszawa
2011.
Les Derniers Jours de M. de Solages à Madagascar. Onze documents nouveaux, „Revue d’Histoire des Missions” (1939) nr 1, s. 89-96.
Lupo P., L’entre-deux-guerres franco-malgache (1884-1895), [w:] Hübsch B. (red.),
Madagascar et le Christianisme, Paris 1993, s. 299-322.
Madagascar, des Églises en dialogue. Le point sur l’oecumenisme, Ambotoroka-Antananarivo 1999.
Maupoint A.R., Madagascar et ses deux premiers Eveques. T. 1. Monseigneur Dalmond, Paris 1864.
Maupoint A.R., Madagascar et ses deux premiers Eveques. T. 2. Monseigneur Monnet, Paris 1864.
Nacquart Ch., Petit catéchisme avec les prières du matin et du soir, Paris 1657.
Nowak B., Dzieje Madagaskaru i Maskarenów w XVII-XVIII w., [w:] Tymowski
M. (red.), Historia Afryki do początku XIX wieku, Wrocław-Warszawa-Kraków 1996, s. 1066-1080.
Nowak B., Historia Madagaskaru do końca XVI w., [w:] Tymowski M. (red.) Historia Afryki do początku XIX wieku., Wrocław-Warszawa-Kraków 1996,
s. 703-708.
Rajaoelison H., Hübsch B., L’instauration de la liberté religieuse (1861-1868), [w:]
Hübsch B. (red.), Madagascar et le Christianisme, Paris 1993, s. 259-273.
Rakoto I., La Route des esclaves. Système servile et traite dans l’Est malgache, Paris
2000.
Randrianja S., Ellis S., Madagascar. A short history, London 2009.

Cała wyspa.indb 209

2012-10-12 12:50:29

�210

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

Sundkler B., Steed Ch., A History of the Church in Africa, Cambridge 2001.
Tiersonnier J., Madagascar. Les missionaires acteurs du développement, Antananarivo-Paris 2001.
Vérin P., Madagascar, Paris 1990.
Vernier E., Croyances et coutumes Betsimisaraka, Paris 1960.
Vigen J., Dynamisme ecclésial et affrontements (1896-1913), [w:] Hübsch B. (red.),
Madagascar et le Christianisme, Paris 1993, s. 325-348.

Cała wyspa.indb 210

2012-10-12 12:50:29

�BIOGRAMY MISJONARZY
Andriamanantena Riri Léonce, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 11 grudnia
1978 r. w archidiecezji Antananarivo na Madagaskarze, w zgromadzeniu od 2003 r.
W 2002 r. wstąpił do nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze
śluby złożył 8 września 2003 r. 4 lipca 2010 r. przyjął święcenia kapłańskie.
Praca misyjna na Madagaskarze: Mahanoro (2010-).
Chojnowski Wiesław, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 15 sierpnia 1974 r.
w Łomży, misjonarz na Madagaskarze w latach 2005-2009.
Ukończył Zasadniczą Szkołę Zawodową o specjalności mechanik samochodowy,
a następnie Niższe Seminarium Duchowne w Markowicach. Do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej wstąpił w  1996 r. Pierwsze
śluby złożył 8 września 1997 r. Po studiach w  Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna (1997-2004) przyjął święcenia kapłańskie w Obrze 19
czerwca 2004. Zaraz po święceniach, w roku akademickim 2004-2005 przygotowywał się do pracy misyjnej w Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie.
Praca misyjna na Madagaskarze: Fianarantsoa (2005-2006 – nauka języka i kultury malgaskiej); Ambinanindrano (2006-2009).
Bibliografia: W. Chojnowski, Dziękując za modlitwy…, „Misyjne Drogi” (2009)
nr 6, s. 29; tenże, Wspominam ubiegłoroczne święta, „Misyjne Drogi” (2007) nr
1, s. 29-30.
Chrószcz Franciszek, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 27 stycznia 1944 r.
w Rudzie Śląskiej, misjonarz w Kamerunie (1973-1980) i na Madagaskarze (19811996).
Ukończył Niższe Seminarium Duchowne Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Markowicach (1958-1962). Odbył nowicjat w Zgromadzeniu Misjonarzy
Oblatów Maryi Niepokalanej na Świętym Krzyżu i w 1963 r. złożył pierwsze śluby

Cała wyspa.indb 211

2012-10-12 12:50:29

�212

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

zakonne. W latach 1963-1969 studiował filozofię i teologię w oblackim Wyższym
Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 8 listopada 1968 r. przyjął święcenia diakonatu z rąk ks. bp. Yves Plumeya, a rok później (24 maja 1969 r.) święceń
kapłańskich udzielił mu abp Antoni Baraniak. Po święceniach pracował jako duszpasterz w Lublińcu i Kędzierzynie-Koźlu. W 1973 r. wyjechał na misje do Kamerunu, gdzie pracował na misji w Guider (sektor misyjny Koina). W 1980 r. otrzymał
skierowanie do pracy misyjnej na Madagaskarze.
Praca misyjna na Madagaskarze: Mahanoro (1980-1981 – wprowadzenie w pracę
misyjną i nauka języka); Ambinanindrano (1981-1985 – przełożony); Marolambo
(1985-1991 – przełożony); Ambinanindrano (1991-1992); rok szabatowy (19921993); Ambinanindrano (1993-1994); Mahanoro (1993-1996). W  latach 19801991 pełnił funkcję przełożonego polskich oblatów na Madagaskarze.
Bibliografia: F. Chrószcz, Delegatura prowincjalna na Madagaskarze – 1986,
mps bmrw, AOMI Poznań/I/Madagaskar/1983-1991; tenże, Dni radości i dziękczynienia, „Misyjne Drogi” (2006) nr 2, s. 6-9; tenże, List z 6 grudnia 1980 r.,
„Misyjne Drogi” (1983) nr 1, s. 40-41; tenże, Ludzie naprawdę czekają na Dobrą
Nowinę, „Misyjne Drogi” (1993) nr 4, s. 48-49; tenże, Myślę, że nasi nowicjusze
będą dobrymi oblatami, „Misyjne Drogi” (1992) nr 4, s. 39; tenże, Na nowej
misji, „Misyjne Drogi” (1983) nr 1, s. 42; tenże, Pierwsi malgascy kapłani – oblaci, „Misyjne Drogi” (1997) nr 1, s. 32; tenże, Potrzeba nam nowych misjonarzy!, „Misyjne Drogi” (1986) nr 2, s. 41; tenże, Pracy wciąż przybywa, „Misyjne
Drogi” (1989) nr 2, s. 39; tenże, Rozmowa z o. Franciszkiem Chrószczem. Rozmawiał 12 stycznia 1996 r. J. Różański, taśma magnetofonowa; tenże, Wielki
dzień w Fianarantsoa, „Misyjne Drogi” (1999) nr 3, s. 34-36; tenże, Zostałem już
jubilatem, „Misyjne Drogi” (1994) nr 4, s. 35-36; O Stwórcy, przodkach Ibotitie,
„Misyjne Drogi” (1983) nr 2, s. 48.
Efadahy Bruno, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 20 lipca 1969 r. w diecezji
Toamasina na Madagaskarze, w zgromadzeniu od 1992 r.
W 1991 r. wstąpił do nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze
śluby złożył 8 września 1992 r. 6 października 1996 r. przyjął święcenia kapłańskie
w Marolambo.

Cała wyspa.indb 212

2012-10-12 12:50:29

�Biogramy

213

Praca misyjna na Madagaskarze: Mahanoro (1996-2000); Ambinanindrano (20002003). W 2003 r. przeszedł do diecezji Toamasina.
Guzik Bogusław, oblat Maryi Niepokalanej, brat zakonny, ur. 13 stycznia 1963 r.
w Głuchołazach. Misjonarz na Madagaskarze od 1992 r.
Ukończył Zasadniczą Szkołę Zawodową w Głuchołazach. Do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej wstąpił w 1983 r. Pierwsze śluby
złożył 8 września 1984 r. Po ślubach pracował w domach oblackich w Polsce: Poznań, Warszawa, Święty Krzyż, Lublin. Przybył na Madagaskar w kwietniu 1992 r.
Praca misyjna na Madagaskarze: Mahanoro (1992 – kurs języka malgaskiego); Antananarivo (1992-1995); Mahanoro (1995-1998); Fianarantsoa (1998-).
Bibliografia: B. Guzik, Nasza wspólnota seminaryjna, „Misyjne Drogi” (1994)
nr 4, s. 37-38; tenże, Rozmowa z bratem Bogusławem Guzikiem. Rozmawiał 16
stycznia 1996 r. J. Różański, taśma magnetofonowa.
Hermański Klaudiusz, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 28 listopada 1958 r.
w Zębowicach, misjonarz na Madagaskarze w latach 1985-2002.
Po ukończeniu liceum w Dobrodzieniu w 1977 r. wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej . Pierwsze śluby złożył 8 września
1978 r. W  latach 1978-1984 studiował filozofię i  teologię w  oblackim Wyższym
Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 23 czerwca 1984 r. przyjął święcenia kapłańskie. Po kilku miesiącach spędzonych na nauce języka francuskiego
we Francji 27 czerwca 1985 r. przybył na Madagaskar.
Praca misyjna na Madagaskarze: Ambositra (1985-1986 – nauka języka i kultury malgaskiej); Marolambo (1986-1990); Toamasina – Notre Dame de Lourdes
(1990-1996); Mahanoro (1996-1998 – przełożony); rok szabatowy (1998-1999);
Antananarivo-Soavimbahoaka (1999-2002 – przełożony).
Bibliografia: A. Madej, Pożegnanie misjonarzy, „Misyjne Drogi” (1985) nr 1,
s. 48-49; K. Hermański, Jestem zadowolony z pracy formacyjnej. Rozmawiał J.
Różański, [w:] J. Różański, Misje w kraju Betsimisaraka. Polscy oblaci na Madagaskarze, Poznań 1998, s. 195-200; tenże, Moje pierwsze święta Bożego Narodzenia na Madagaskarze, „Misyjne Drogi” (1987) nr 1, s. 27-28; tenże, Nasze
najpiękniejsze przeżycie, „Misyjne Drogi” (1990) nr 1, s. 36; tenże, Rozmowa

Cała wyspa.indb 213

2012-10-12 12:50:29

�214

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

z o. Klaudiuszem Hermańskim. Rozmawiał 16 lutego 1996 r. J. Różański, taśma
magnetofonowa.
oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 28
��������������������������
sierpnia 1971 r.
���������
w dieImbira Wenceslas,�����������������������������������������������������������������
cezji Antsiranana na Madagaskarze, w zgromadzeniu od 2000 r.
W 1999 r. wstąpił do nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze
śluby złożył 8 września 2000 r. 29 czerwca 2008 r. przyjął święcenia kapłańskie.
Praca misyjna na Madagaskarze: Toamasina – Notre Dame de Lourdes (2008-).
Janiak Grzegorz, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 23 listopada 1967 r. w Rawiczu, misjonarz na Madagaskarze od 1997 r.
Ukończył Liceum Zawodowe w Lesznie. Do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej wstąpił w 1986 r. Pierwsze śluby złożył 8 września
1987 r. W latach 1987-1993 studiował filozofię i teologię w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 21 czerwca 1993 r. przyjął święcenia kapłańskie w Obrze. Po święceniach pracował przez trzy lata jako duszpasterz
w Kędzierzynie.
Praca misyjna na Madagaskarze: nauka języka i kultury malgaskiej (1997-1998);
Toamasina-Tanamakoa (1998-2002); Ambinanindrano (2002-2004); Antananarivo-Soavimbahoaka (2004-2005); Ambinanindrano (2005-2006; 2006-2009 – przełożony; 2009-).
Bibliografia: G. Janiak, Być mistrzem nowicjuszy, „Misyjne Drogi” (2005) nr 6,
s. 50; tenże, Coraz mocniej staję na własnych nogach, „Misyjne Drogi” (1999) nr
3, s. 28-29; tenże, Cyklon i niepokój polityczny, „Misyjne Drogi” (2002) nr 5, s.
33; tenże, Mamy sześciu nowych nowicjuszy, „Misyjne Drogi” (2009) nr 3, s. 28;
tenże, Moje pielgrzymowanie, „Misyjne Drogi” (2000) nr 1, s. 29.
Josoason Nivonjaka Michel, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 10 maja 1970
r. w Antananarivo, stolicy Madagaskaru, zmarł nagle 10 grudnia 2006 r. w Toamasina, misjonarz na Madagaskarze.
Do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej wstąpił
w  1991 r. Pierwsze śluby złożył 8 września 1992 r. W  latach 1991-1996 studiował filozofię i teologię w wyższym seminarium duchownym. Święcenia kapłańskie
przyjął 6 listopada 1997 r.

Cała wyspa.indb 214

2012-10-12 12:50:29

�Biogramy

215

Praca misyjna na Madagaskarze: Toamasina – Notre Dame de Lourdes (1996-1997
– jako diakon); Marolambo (1997-2000); Toamasina – Notre Dame de Lourdes
(2000-2001); Mahanoro (2001-2006); Toamasina – Notre Dame de Lourdes (2006).
Gdy 10 grudnia 2006 r. przygotowywał się w Toamasina do tournée do pobliskich
wiosek, nastąpił silny atak astmy. Nie przeżył go, pomimo pomocy lekarza. Pogrzeb o. Michela odbył się 12 grudnia w Toamasina. Mszy św. pogrzebowej w kościele Matki Bożej z Lourdes przewodniczył biskup René Rakotondrabé.
Bibliografia: M. Josoason, Jestem we wspólnocie oblackiej!, „Misyjne Drogi”
(2000) nr 3, s. 31-32; R. Majewski, Śp. O. Michel Josoason Nivonjaka OMI, „Misyjne Drogi” (2007) nr 3, s. 43; R. Krauz, Przede wszystkim podróże, „Misyjne
Drogi” (2000) nr 2, s. 50.
Kasperski Mariusz, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 15 sierpnia 1963 r.
w Wolsztynie (archidiecezja poznańska), misjonarz na Madagaskarze od 1995 r.
Ukończył Technikum Mechanizacji Rolnictwa w  Powodowie. Do nowicjatu w  Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej wstąpił w  1986 r.
Pierwsze śluby złożył 8 września 1987 r. na Świętym Krzyżu. W latach 1987-1993
studiował filozofię i  teologię w  oblackim Wyższym Seminarium Duchownym
w Obrze k. Wolsztyna. 21 czerwca 1993 r. przyjął święcenia kapłańskie w Obrze.
Po święceniach pracował jako duszpasterz w Lublińcu. W lipcu 1995 r. przybył na
Madagaskar.
Praca misyjna na Madagaskarze: Antananarivo-Soavimbahoaka (1995-1996 – kurs
języka i kultury malgaskiej); Ambinanindrano (1996-1997); Toamasina-Tanamakoa (1997-1999; 1999-2006 – przełożony); Toamasina-Analakininina (2006-).
Bibliografia: M. Kasperski, Cieszymy się z nowego domu katechetycznego, „Misyjne Drogi” (2004) nr 6, s. 32-33; tenże, Głosić Boże Miłosierdzie, „Misyjne
Drogi” (2010) nr 6, s. 50; tenże, List pisany z  buszu, „Misyjne Drogi” (1998)
nr 2, s. 26-27; tenże, Malgaskie spotkania młodych, „Misyjne Drogi” (2009) nr
6, s. 34-36; tenże, Niezapomniany pobyt na urlopie w Polsce, „Misyjne Drogi”
(2011) nr 6, s. 29-31; tenże, O tym, co cieszy i o tym, co smuci, „Misyjne Drogi”
(2003) nr 3, s. 29; tenże, Parafialna szkoła na Analakinininie, „Misyjne Drogi”
(2011) nr 1, s. 31-32; tenże, Powrót do rzeczywistości Madagaskaru, „Misyjne
Drogi” (2002) nr 3, s. 28-29; tenże, Prowadzenie budowy, otwarcie szkoły, „Mi-

Cała wyspa.indb 215

2012-10-12 12:50:29

�216

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

syjne Drogi” (2007) nr 6, s. 29; tenże, Rekolekcje z cyklonem, „Misyjne Drogi”
(2000) nr 3, s. 34; tenże, Trudne początki, „Misyjne Drogi” (2001) nr 1, s. 28-29;
tenże, Tu praca nigdy się nie kończy, „Misyjne Drogi” (2009) nr 6, s. 30; tenże,
W naszym prenowicjacie, „Misyjne Drogi” (1999) nr 3, s. 50.
Kazek Stanisław, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 31 lipca 1963 r. w Lublińcu, misjonarz na Madagaskarze od 1993 r.
Ukończył Technikum Zawodowe w  Lublińcu. Do nowicjatu w  Zgromadzeniu
Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej wstąpił w 1984 r. Pierwsze śluby złożył
8 września 1985 r. W latach 1985-1991 studiował filozofię i teologię w oblackim
Wyższym Seminarium Duchownym w  Obrze k. Wolsztyna. 15 czerwca 1991 r.
przyjął święcenia kapłańskie w Obrze. Po święceniach pracował jako duszpasterz
w Kodniu nad Bugiem. W 1993 r. odbył kurs języka francuskiego w Paryżu (styczeń-sierpień). W 1993 r. przybył na Madagaskar.
Praca misyjna na Madagaskarze: Ambositra (1993-1994 – nauka języka i kultury
malgaskiej); Marolambo (1994-1998); Mahanoro (1998-2005 – przełożony); rok
szabatowy (2005-2006); Toamasina – Notre Dame de Lourdes (2006-).
Bibliografia: S. Kazek, Choroby tropikalne wciąż atakują, „Misyjne Drogi” (2003)
nr 1, s. 29-30; tenże, Otworzyć drzwi Chrystusowi, „Misyjne Drogi” (2006) nr 3,
s. 31-32; tenże, Ryż nasz powszedni, „Misyjne Drogi” (1996) nr 5, s. 29-30; tenże,
W Apostolacie Ludzi Morza, „Misyjne Drogi” (2009) nr 4, s. 31; tenże, Zbudowaliśmy kościół Bożemu Miłosierdziu, „Misyjne Drogi” (2005) nr 6, s. 29-30.
Kloch Daniel, oblat Maryi Niepokalanej, brat zakonny, ur. 29 kwietnia 1964 r.
w Otwocku (archidiecezja warszawska), misjonarz na Madagaskarze od 1992 r.
Ukończył Zasadniczą Szkołę Zawodową w Warszawie. Do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej wstąpił w 1984 r. Pierwsze śluby
złożył 8 września 1985 r. w Kodniu nad Bugiem, a wieczyste – 8 września 1990 r.
Po pierwszych ślubach pracował w domach oblackich w Poznaniu i Iławie. W 1992
r. odbył kilkumiesięczny kurs języka francuskiego w Paryżu. W październiku 1992
r. przybył na Madagaskar.
Praca misyjna na Madagaskarze: Antananarivo-Soavimbahoaka (1992-1993 – nauka języka i kultury malgaskiej); Tsaratanana (1993-1996); Toamasina-Tanamakoa

Cała wyspa.indb 216

2012-10-12 12:50:29

�Biogramy

217

(1996-2005); Masomeloka (2005-2009); rok szabatowy (2006-2007); Marolambo
(2009-).
Bibliografia: D. Kloch, Aby zapewnić misji utrzymanie, „Misyjne Drogi” (1999)
nr 5, s. 50; tenże, Powstaje nowa wspólnota katolicka, „Misyjne Drogi” (2001) nr
5, s. 28; tenże, Praca brata – misjonarza, [w:] J. Różański, Misje w kraju Betsimisaraka. Polscy oblaci na Madagaskarze, Poznań 1998, s. 205-208; tenże, Szkoła
gospodarności, „Misyjne Drogi” (1995) nr 4, s. 31; tenże, Trzeba zaufać Bożemu
Miłosierdziu, „Misyjne Drogi” (2008) nr 2, s. 33; tenże, W prenowicjacie i nie
tylko, „Misyjne Drogi” (1998) nr 5, s. 26.
Kluj Wojciech, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 31 maja 1966 r. w Gdyni,
kilkumiesięczny staż misyjny na Madagaskarze w latach 2000-2001.
Do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej wstąpił
w 1984 r. Pierwsze śluby złożył 8 września 1985 r. W latach 1985-1991 studiował
filozofię i  teologię w  oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w  Obrze k.
Wolsztyna. 15 czerwca 1991 r. przyjął święcenia kapłańskie w Obrze.
Praca misyjna na Madagaskarze: Fianarantsoa-Mahamanina (2000-2001).
Bibliografia: W. Kluj, Aby misjonarze pozostali z nimi, „Misyjne Drogi” (2001) nr 3,
s. 34-35; tenże, Biblia najlepszym misjonarzem. Ewangelizacyjne i społeczne znaczenie pierwszego tłumaczenia Biblii na język malgaski, „Misyjne Drogi” (2003) nr 3,
s. 10-13; tenże, Ewangelizacyjne i społeczne znaczenie pierwszego malgaskiego tłumaczenia Biblii, [w:] A. Halemba, J. Różański (red.), Między przekładem biblijnym
a teologią afrykańską, Warszawa 2003, s. 53-69; tenże, Formowanie się lokalnego
duchowieństwa na Madagaskarze, w: J. Różański, P. Szuppe (red.), Ewangelia między tradycją a współczesnością afrykańską, Warszawa 2003, s. 159-175; tenże, Jak
Matka Boża wstąpiła do nieba w malgaskim buszu, „Misyjne Drogi” (2000) nr 6,
s. 44-45; tenże, Maryjna pobożność Kościoła na Madagaskarze, „Annales Missiologici Posnanienses” (2004) t. 14, s. 97-114; tenże, Szkolnictwo misyjne w diecezji
Toamasina (Tamatave) na Madagaskarze, [w:] A. Halemba, J. Różański (red.), Wybrane problemy szkolnictwa w Afryce Subsaharyjskiej, Warszawa 2003, s. 101-118;
M. Lis, R. Krauz, W. Kluj, Vingt années de présence des Oblats de Marie Immaculée
a Madagascar, „Vie Oblate Life” (2001) nr 60, s. 205-232.

Cała wyspa.indb 217

2012-10-12 12:50:29

�218

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

Koman Piotr, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 28 stycznia 1979 r. w Biłgoraju, misjonarz na Madagaskarze od 2009.
Ukończył Liceum Techniczne w Różańcu. Do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej wstąpił w 1999 r. Pierwsze śluby złożył 8 września 2000 r. na Świętym Krzyżu. W latach 2000-2006 studiował filozofię i teologię
w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 29 maja
2006 r. przyjął święcenia kapłańskie w Obrze. Po święceniach pracował jako duszpasterz w  Iławie. W  roku akademickim 2008/2009 przygotowywał się do pracy
misyjnej w Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie.
Praca misyjna na Madagaskarze: (2009-2010 – kurs języka i kultury malgaskiej);
Masomeloka (2010-).
Koniczek Robert, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 20 lutego 1961 r. w Gliwicach, misjonarz na Madagaskarze od 1989 r.
Ukończył Technikum Budowlane w Zabrzu (1976-1981). Do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej wstąpił w 1981 r. 8 września
1982 r. złożył pierwsze śluby zakonne na Świętym Krzyżu. W  latach 1982-1988
studiował filozofię i  teologię w  oblackim Wyższym Seminarium Duchownym
w Obrze k. Wolsztyna. 20 czerwca 1988 r. przyjął święcenia kapłańskie w Obrze.
W roku akademickim 1988/89 uczył się języka francuskiego w Poznaniu. W październiku 1989 r. przybył na Madagaskar.
Praca misyjna na Madagaskarze: Ambositra (1989-1990 – nauka języka i kultury
malgaskiej); Tsaratanana (1990-1993; 1993-1996 – przełożony); Ambinanindrano (1996-1999 – przełożony); Toamasina – Notre Dame de Lourdes (1999-2001);
Fianarantsoa-Mahamanina (2002-2003); Antananarivo-Soavimbahoaka (20032006); Marolambo (2006-). W latach 1996-2007 był ekonomem delegatury oblackiej na Madagaskarze.
Bibliografia: R. Koniczek, Być apostołem Bożego miłosierdzia, „Misyjne Drogi”
(2000) nr 3, s. 50; tenże, Liczba chrześcijan wciąż rośnie, „Misyjne Drogi” (2008)
nr 3, s. 28-29; tenże, Moje różne posługi, „Misyjne Drogi” (2000) nr 1, s. 32;
tenże, Pierwsza wyprawa misyjna, „Misyjne Drogi” (1990) nr 3, s. 40-41; tenże,
Pomimo konfliktu politycznego budujemy nasz kościół w Fianarantsoa, „Misyjne Drogi” (2002) nr 6, s. 32-33; tenże, Trudna misyjna droga, „Misyjne Drogi”

Cała wyspa.indb 218

2012-10-12 12:50:29

�Biogramy

219

(1993) nr 2, s. 34; tenże, W ciągu kilku dni przeszedłem 150 km, „Misyjne Drogi”
(1994) nr 4, s. 36-37; tenże, Ze wspomnień kapelana więzienia, „Misyjne Drogi”
(2004) nr 5, s. 30-31.
Krauz Roman, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 9 sierpnia 1953 r. w Koszęcinie (diecezja katowicka), misjonarz na Madagaskarze w latach 1980-2003.
Ukończył Niższe Seminarium Duchowne Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w  Markowicach w  1972 r. Następnie wstąpił do nowicjatu w  Zgromadzeniu
Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze śluby zakonne złożył 9 września 1973 r. W latach 1973-1979 studiował filozofię i teologię w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 17 czerwca 1979 r. przyjął
święcenia kapłańskie. Po święceniach pracował jako duszpasterz w  Katowicach.
W 1980 r. wyjechał na misje na Madagaskar.
Praca misyjna na Madagaskarze: Mahanoro (1980-1981 – wprowadzenie w pracę
misyjną i nauka języka); Ambinanindrano (1981-1985; 1985-1988 – przełożony);
Toamasina – Notre Dame de Lourdes (1988-1997 – przełożony); Toamasina-Tanamakoa (1997-1999 – przełożony; 1999-2002); Antananarivo-Soavimbahoaka
(2002-2003). W latach 1997-2003 był przełożonym oblackiej delegatury zakonnej
na Madagaskarze.
Bibliografia: R. Krauz, [List z 10 grudnia 1981 do przyjaciół misji], mps bmrw,
AOMI Poznań/I/Madagaskar/1976-1982; tenże, [List z  10 grudnia 1981 do
przyjaciół misji], mps bmrw, AOMI Poznań/I/Madagaskar/1976-1982; tenże,
Biednych mamy zawsze wokół siebie, „Misyjne Drogi” (1997) nr 1, s. 26-27;
tenże, Budowle materialne i  duchowe, „Misyjne Drogi” (1997) nr 5, s. 26-27;
tenże, Między żywymi a zmarłymi, „Misyjne Drogi” (1995) nr 2, s. 14-15; tenże, Pozostały wspomnienia… ale nie tylko, „Misyjne Drogi” (2006) nr 2, s. 1315; tenże, Przede wszystkim podróże, „Misyjne Drogi” (2000) nr 2, s. 50; tenże,
Radosne spotkanie i  przygoda samochodowa, „Misyjne Drogi” (1983) nr 2, s.
49-50; tenże, Rozmowa z o. Romanem Krauzem. Rozmawiał 9 stycznia 1996 r.
J. Różański, taśma magnetofonowa; tenże, Tam, gdzie rośnie chlebowe drzewo.
Rozmowę przeprowadził A. Madej OMI, „Misyjne Drogi” (1984) nr 4, s. 4654; tenże, W mieście jest inaczej niż w buszu, „Misyjne Drogi” (1990) nr 3, s.
40; tenże, Z mojej wyprawy do Marolambo, „Misyjne Drogi” (2004) nr 1, s. 33;

Cała wyspa.indb 219

2012-10-12 12:50:29

�220

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

tenże, Zadomowiliśmy się już na dobre, „Misyjne Drogi” (1983) nr 4, s. 38-39;
tenże, Zjawili się nasi „Rajamandrani”, „Misyjne Drogi” (1988) nr 2, s. 39-40;
tenże, Znowu w swoim żywiole, „Misyjne Drogi” (2001) nr 6, s. 28-29; O Stwórcy, przodkach Ibotitie, „Misyjne Drogi” (1983) nr 2, s. 48.
Krzyżostaniak Grzegorz, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 26 stycznia 1970
r. w Gostyniu, misjonarz na Madagaskarze w latach 2000-2005.
Ukończył Liceum Ogólnokształcące w Gostyniu. Do nowicjatu w Zgromadzeniu
Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej wstąpił w 1991 r. 8 września 1992 r. złożył
pierwsze śluby zakonne. W latach 1992-1998 studiował filozofię i teologię w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 20 czerwca 1998
r. przyjął święcenia kapłańskie w Obrze. Po święceniach pracował jako duszpasterz
parafii oblackiej w Lublińcu. W roku akademickim 1999/2000 przygotowywał się
do pracy misyjnej w Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie.
Praca misyjna na Madagaskarze: Fianarantsoa (2000-2001 – nauka języka i kultury malgaskiej); Marolambo (2001-2005).
Bibliografia: G. Krzyżostaniak, Inkulturacja obrzędów przejścia na Madagaskarze, Warszawa 2011; tenże, Moje pierwsze „tournée”, „Misyjne Drogi” (2002) nr
3, s. 34-35; tenże, Na pomoc rodzimej kulturze, „Misyjne Drogi” (2005) nr 1, s.
29-30; tenże, Tonga Soa Mompera. Witaj Ojcze Misjonarzu. Zapiski z Madagaskaru, Poznań 2010; tenże, Zdarzają się trudne sytuacje, „Misyjne Drogi” (2004)
nr 4, s. 32.
Kwiatkowski Kazimierz, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 1 października
1959 r. w Juliopolu (archidiecezja lubelska), misjonarz na Madagaskarze od 1988 r.
Ukończył Liceum Ogólnokształcące w Parczewie. Do nowicjatu w Zgromadzeniu
Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej wstąpił w  1978 r. na Świętym Krzyżu.
Pierwsze śluby złożył 8 września 1979 r. W latach 1979-1985 studiował filozofię
i teologię w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna.
W  1986 r. pracował w  domu oblackim w  Poznaniu. 14 czerwca 1986 r. przyjął
święcenia kapłańskie. Po kursie języka francuskiego w Paryżu wyjechał w 1988 r.
na Madagaskar.
Praca misyjna na Madagaskarze: Ambositra (1988-1989 – kurs języka i  kultury
malgaskiej); Marolambo (1989-; 1991-1996 – przełożony); Toamasina – Notre

Cała wyspa.indb 220

2012-10-12 12:50:29

�Biogramy

221

Dame de Lourdes (1996-1997; 1997-2006 – przełożony); urlop szabatowy (20062007); Toamasina-Tanamakoa (2007- przełożony).
Bibliografia: K. Kwiatkowski, Budzić i utwierdzać wiarę, „Misyjne Drogi” (2010)
nr 5, s. 50; tenże, Dbamy też o rozwój rolnictwa, „Misyjne Drogi” (1996) nr 6,
s. 27-28; tenże, Dobrze prosperujące centrum katechetyczne, „Misyjne Drogi”
(2007) nr 3, s. 30-31; tenże, Rolnictwo to ich życie. Rozmawiał J. Różański, [w:] J.
Różański, Misje w kraju Betsimisaraka. Polscy oblaci na Madagaskarze, Poznań
1998, s. 201-205; tenże, Rozmowa z o. Kazimierzem Kwiatkowskim. Rozmawiał
28 grudnia 1995 r. J. Różański, taśma magnetofonowa; Nowi polscy Oblaci Maryi Niepokalanej w drodze na misje, „Misyjne Drogi” (1988) nr 3, s. 52.
Lis Marian, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 15 grudnia 1952 r. w Inowrocławiu (archidiecezja gnieźnieńska), misjonarz na Madagaskarze w latach 1980-2011.
Ukończył Niższe Seminarium Duchowne Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Markowicach w 1972 r. i w tym samym roku wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września 1973 r. złożył pierwsze śluby zakonne w Obrze k. Wolsztyna. Tam też w latach 1972-1979 studiował
filozofię i  teologię w  oblackim Wyższym Seminarium Duchownym. 17 czerwca
1979 r. przyjął święcenia kapłańskie i  pracował jako duszpasterz w  Katowicach.
W 1979 r. otrzymał skierowanie do pracy misyjnej na Madagaskarze i rozpoczął
naukę języka francuskiego.
Praca misyjna na Madagaskarze: Mahanoro (1980-1981 – wprowadzenie w pracę
misyjną i nauka języka); Marolambo (1981-1985); Mahanoro (1985-1995 – przełożony); Toamasina-Tanamakoa (1996-1997 – przełożony); rok szabatowy (19971998); Fianarantsoa-Mahamanina (1999-2005 – rektor i przełożony); Mahanoro
(2005-2011 – przełożony). W latach 1985-1991 pełnił funkcję ekonoma delegatury
oblackiej. W latach 1991-1997 był przełożonym delegatury oblackiej na Madagaskarze.
Bibliografia: M. Lis, Było pewne, że jesteśmy w  oku cyklonu, „Misyjne Drogi”
(1989) nr 4, s. 37; tenże, Dzieło rodzimych powołań, „Misyjne Drogi” (1995) nr
4, s. 29-30; tenże, Kościół w Marolambo się umacnia, „Misyjne Drogi” (1984)
nr 4, s. 38-39; tenże, Mimo trudności kontynuujemy naszą pracę, „Misyjne Drogi” (1992) nr 3, s. 37; tenże, Nowe tereny i nowe przeszkody, „Misyjne Drogi”

Cała wyspa.indb 221

2012-10-12 12:50:29

�222

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

(1983) nr 1, s. 45-46; tenże, Praca w formacji, „Misyjne Drogi” (2004) nr 5, s.
50; tenże, Przeżyliśmy cyklon Honorina, „Misyjne Drogi” (1986) nr 3, s. 42-43;
tenże, Raport z 10 sierpnia 1992 r., [mps] Mahanoro 1992, AOMI Mahanoro, s.
2; tenże, Rozległy się odgłosy wystrzałów i przemocy, „Misyjne Drogi” (2009) nr
3, s. 32; tenże, Rozmowa z o. Marianem Lisem. Rozmawiał 13 lutego 1996 r. J.
Różański, taśma magnetofonowa; tenże, To już 30 lat, „Misyjne Drogi” (2011)
nr 1, s. 28-29; tenże, Wizyta kanoniczna misji i wspólnoty oblackiej w Tsaratananie w dniach 11-15 czerwca 1994 r., [mps] Tsaratanana 1994, AOMI Mahanoro;
tenże, Wizyta kanoniczna misji i wspólnoty oblackiej w Tsaratananie w dniach
22-24 marca 1995 r., [mps] Tsaratanana 1995, AOMI Mahanoro; tenże, Zaczynamy żyć we wspólnotach międzynarodowych. Rozmawiał o. J. Różański, „Misyjne Drogi” (1996) nr 5, s. 17-19; tenże, Żałoba w Mahanoro, „Misyjne Drogi”
(2007) nr 3, s. 31-32; O Stwórcy, przodkach Ibotitie, „Misyjne Drogi” (1983) nr
2, s. 48.
Majewski Roman, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 28 lutego 1963 r. w Sulejowie (diecezja łódzka), misjonarz na Madagaskarze od 1991 r.
Ukończył Technikum Budowy i Remontu Maszyn Górniczych w Piotrkowie. Do
nowicjatu w  Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej wstąpił
w 1983 r. 8 września 1984 r. złożył pierwsze śluby zakonne. W latach 1984-1990
studiował filozofię i  teologię w  oblackim Wyższym Seminarium Duchownym
w Obrze k. Wolsztyna. 19 czerwca 1990 r. przyjął święcenia kapłańskie. Po święceniach przygotowywał się do pracy misyjnej na Madagaskarze w Polsce i we Francji.
Na Madagaskar przybył w kwietniu 1991 r.
Praca misyjna na Madagaskarze: (1991-1992 – kurs języka i kultury malgaskiej);
Toamasina – Notre Dame de Lourdes (1992-1994); przygotowanie do pracy formacyjnej w  Paryżu i  Lyonie we Francji (1994-1995); Antananarivo-Soavimbahoaka (1995-1998; 1998-1999 – przełożony); Fianarantsoa-Mahamanina (19992003); Antananarivo-Soavimbahoaka (2003-2005 – przełożony; 2005-2009); rok
szabatowy (2009-2010). W latach 2003-2009 był przełożonym oblackiej delegatury
zakonnej na Madagaskarze.
Bibliografia: R. Majewski, Rozmowa z  o. Romanem Majewskim. Rozmawiał
5 lutego 1996 r. J. Różański, taśma magnetofonowa; R. M[ajewski], Śp. o. Jean

Cała wyspa.indb 222

2012-10-12 12:50:29

�Biogramy

223

Claude Vanghou OMI, „Misyjne Drogi” (2007) nr 3, s. 43-44; R. M[ajewski], Śp.
O. Michel Josoason Nivonjaka OMI, „Misyjne Drogi” (2007) nr 3, s. 43; tenże,
Wszystko ma swój czas, „Misyjne Drogi” (2009) nr 4, s. 33.
Manandrarina Tant Fenohaja, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 20 czerwca
1981 r. w diecezji Ambanja na Madagaskarze, w zgromadzeniu od 2002 r.
W 2001 r. wstąpił do nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze
śluby złożył 8 września 2002 r. 4 lipca 2010 r. przyjął święcenia kapłańskie.
Praca misyjna na Madagaskarze: Mahanoro (2009-2010 – jako diakon).
Marciniak Henryk, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 4 września 1959 r. w Bytomiu, w diecezji opolskiej, misjonarz na Madagaskarze od 1987 r.
Ukończył Niższe Seminarium Duchowne Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Markowicach w 1978 r. Do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów
Maryi Niepokalanej wstąpił w  1978 r. Pierwsze śluby złożył 8 września 1979 r.
W latach 1979-1985 studiował filozofię i teologię w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w  Obrze k. Wolsztyna. 15 czerwca 1985 r. przyjął święcenia
kapłańskie. Po święceniach pracował jako duszpasterz w Kędzierzynie. W 1987 r.
udał się na misje na Madagaskar.
Praca misyjna na Madagaskarze: Ambositra (1987-1988 – kurs języka i  kultury
malgaskiej); Ambinanindrano (1988-1989); Toamasina – Notre Dame de Lourdes
(1989-91); Ambinanidrano (1991-1994 – przełożony); Mahanoro (1994-1995); Fianarantsoa (1995-1998 – budowa scholastykatu); Fianarantsoa „OMIFilm” (1998-).
W latach 1993-1996 był ekonomem delegatury oblackiej na Madagaskarze.
Bibliografia: H. Marciniak, Budowa seminarium dobiega końca, „Misyjne Drogi” (1998) nr 6, s. 29-30; tenże, Głosić Ewangelię obrazem i dźwiękiem, „Misyjne
Drogi” (1995) nr 4, s. 30-31; tenże, Największą radością misjonarza jest oglądanie wzrostu ziarna Bożego, „Misyjne Drogi” (1990) nr 4, s. 40-41; tenże, Nowe
seminarium duchowne, „Misyjne Drogi” (1996) nr 4, s. 28-29; tenże, Podróż
pełna wrażeń, „Misyjne Drogi” (1987) nr 4, s. 36; tenże, Wieści nie tylko z placu
budowy, „Misyjne Drogi” (1997) nr 5, s. 27-28; Nowi polscy Oblaci Maryi Niepokalanej w drodze na misje, „Misyjne Drogi” (1987) nr 3, s. 43.

Cała wyspa.indb 223

2012-10-12 12:50:29

�224

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

Meng William, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. w 1996 r. w diecezji Toamasina na Madagaskarze, w zgromadzeniu od 1992 r.
W 1991 r. wstąpił do nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze
śluby złożył 8 września 1992 r. W 1999 r. przyjął święcenia kapłańskie.
Praca misyjna na Madagaskarze: Toamasina – Notre Dame de Lourdes (20002001); Marolambo (2001). Posłany na misje do Hongkongu (Chiny).
Modrzewski Marek, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 2 sierpnia 1964 r. w Iławie, misjonarz na Madagaskarze od 1992 r.
Ukończył Niższe Seminarium Duchowne Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Markowicach. Do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi
Niepokalanej wstąpił w 1983 r. 8 września 1984 r. złożył pierwsze śluby zakonne.
W latach 1984-1990 studiował filozofię i teologię w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w  Obrze k. Wolsztyna. 19 czerwca 1990 r. przyjął święcenia
kapłańskie. Po święceniach pracował jako duszpasterz w parafii oblackiej we Wrocławiu. Na Madagaskar przybył w październiku 1992 r.
Praca misyjna na Madagaskarze: Antananarivo (1992-1993 – kurs języka); Mahanoro (1993-1997); Toamasina – Notre Dame de Lourdes (1997-2000 – sektor Tamatave II); Fianarantsoa-Mahamanina (2000-2003; 2003-2011 – jako proboszcz).
Bibliografia: M. Modrzewski, Bóg kieruje ich życiem, „Misyjne Drogi” (1996) nr
1, s. 30-31; tenże, Budujemy Kościół Boży, „Misyjne Drogi” (2001) nr 6, s. 31-32.
Liczne tłumaczenia filmów na jęz. malgaski i tworzenie programów komputerowych w jęz. malgaskim.
Mularczyk Marek, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 4 listopada 1958 r. w Jaworze (archidiecezja wrocławska), staż misyjny na Madagaskarze w latach 19871989.
Ukończył Technikum Budowlane w Legnicy. Do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej wstąpił w 1981 r. 8 września 1982 r. złożył
pierwsze śluby zakonne. W latach 1982-1984 studiował filozofię w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. W latach 1984-1987 studiował teologię w oblackim międzynarodowym seminarium w Rzymie. W 1987 r.
udał się jako diakon na staż misyjny na Madagaskar.

Cała wyspa.indb 224

2012-10-12 12:50:29

�Biogramy

225

Praca misyjna na Madagaskarze: Ambositra (1987-1988 – kurs języka i  kultury
malgaskiej); Mahanoro (1988-1989).
Ndjoko Bwatu Dominique, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. w 1960 r. w Zairze (Demokratyczna Republika Konga), misjonarz i wykładowca w Fianarantsoa
na Madagaskarze w latach 2000-2003.
Niesporek Helmut, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 6 kwietnia 1957 r. w Radawiu (diecezja opolska), misjonarz na Madagaskarze w latach 1985-1991.
Ukończył Niższe Seminarium Duchowne Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Markowicach w 1976 r. i w tym samym roku wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze śluby złożył 8 września
1977 r. W  latach 1977-1983 studiował filozofię i  teologię w  oblackim Wyższym
Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 12 czerwca 1983 r. przyjął święcenia kapłańskie. Po święceniach pracował jako duszpasterz w Gorzowie Wielkopolskim. 27 czerwca 1985 r. przybył na Madagaskar.
Praca misyjna na Madagaskarze: Ambositra (1985-1986 – kurs języka i  kultury
malgaskiej); Mahanoro-Masomeloka (1988-1990); Tsaratanana (maj-czerwiec
1990 r.); Toamasina – Notre Dame de Lourdes (1990-1991).
Bibliografia: A. Madej, Pożegnanie misjonarzy, „Misyjne Drogi” (1985) nr 1,
s. 48-49; H. Niesporek, Bóg powołał do siebie wielkiego misjonarza, „Misyjne
Drogi” (1987) nr 2, s. 25.
Niesyto Józef, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 25 kwietnia 1955 r. w Katowicach, misjonarz na Madagaskarze w latach 1988-1997.
Do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej wstąpił
w 1978 r. na Świętym Krzyżu. Pierwsze śluby złożył 8 września 1979 r. W latach
1979-1985 studiował filozofię i  teologię w  oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 15 czerwca 1985 r. przyjął święcenia kapłańskie.
Po kursie języka francuskiego w Paryżu wyjechał w 1988 r. na Madagaskar.
Praca misyjna na Madagaskarze: Ambositra (1988-1989 – kurs języka i  kultury
malgaskiej); Mahanoro (1989-1991); Ambinanindrano (1991-1996); Toamasina-Tanamakoa (1996-1997).

Cała wyspa.indb 225

2012-10-12 12:50:29

�226

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

Bibliografia: J. Niesyto, Nowicjat na Madagaskarze, „Misyjne Drogi” (1993) nr
3, s. 48-50; Nowi polscy Oblaci Maryi Niepokalanej w drodze na misje, „Misyjne
Drogi” (1988) nr 3, s. 52.
Ochlak Marek, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 14 marca 1966 r. w Nowym
Mieście Lubawskim (diecezja toruńska), misjonarz na Madagaskarze od 1995 r.
Ukończył Niższe Seminarium Duchowne Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Markowicach w 1985 r. i w tym samym roku wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze śluby złożył 8 września
1986 r. W latach 1986-1992 studiował filozofię i teologię w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 20 czerwca 1992 r. przyjął święcenia kapłańskie w seminarium w Obrze. Po święceniach pracował jako duszpasterz
w Kędzierzynie. W 1995 r. udał się na misje na Madagaskar.
Praca misyjna na Madagaskarze: Antananarivo-Soavimbahoaka (1995-1996 – kurs
języka i kultury malgaskiej); Marolambo (1996-; 1999-2001 – przełożony); Toamasina – Notre Dame de Lourdes (2001-; 2006-2009 – przełożony i proboszcz);
Antananarivo-Soavimbahoaka (2009- przełożony). Od 2009 r. jest przełożonym
oblackiej delegatury na Madagaskarze.
Bibliografia: M. Ochlak, Cieszymy się nowymi kapłanami, „Misyjne Drogi”
(2011) nr 4, s. 28; tenże, Duszpasterz marynarzy i rybaków, „Misyjne Drogi”
(2005) nr 1, s. 33; tenże, Przedstawiam Wam naszą parafię, „Misyjne Drogi”
(2008) nr 5, s. 28-29; tenże, Rozmowa z o. Markiem Ochlakiem. Rozmawiał 18
stycznia 1996 r. J. Różański, taśma magnetofonowa; tenże, Tangala, „Misyjne
Drogi” (1999) nr 2, s. 33.
Oller Stanisław, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 25 maja 1956 r. w Chojniczkach, misjonarz na Madagaskarze od 1984 r.
Ukończył Niższe Seminarium Duchowne Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Markowicach w 1975 r. Do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów
Maryi Niepokalanej wstąpił w 1975 r. Pierwsze śluby złożył 8 września 1976 r. W latach 1976-1982 studiował filozofię i  teologię w  oblackim Wyższym Seminarium
Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 20 czerwca 1982 r. przyjął święcenia kapłańskie. Po święceniach pracował jako duszpasterz w parafii oblackiej we Wrocławiu.

Cała wyspa.indb 226

2012-10-12 12:50:29

�Biogramy

227

Praca misyjna na Madagaskarze: Ambositra (1984-1985 – nauka języka i kultury
malgaskiej); Ambinanindrano (1985-1991); Mahanoro-Marositry (1991-1994);
Mahanoro-Masomeloka (1994-1999); Masomeloka (1999-2001); rok szabatowy
(2001-2002); Toamasina-Tanamakoa (2002-).
Bibliografia: Nowi misjonarze dla Madagaskaru, „Misyjne Drogi” (1984) nr 2,
s. 49; S. Oller, Jak powstaje wspólnota?, „Misyjne Drogi” (1996) nr 5, s. 6; tenże,
Rozmowa z  o. Stanisławem Ollerem. Rozmawiał 27 stycznia 1996 r. J. Różański, taśma magnetofonowa; tenże, Wywiad, rozmawiała A. Blicharz, „Posłaniec
Świętej Teresy” (2011) nr 17, s. 12.
Pabian Krzysztof, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 27 lipca 1964 r. w Katowicach, misjonarz na Madagaskarze w latach 1991-1994.
Ukończył Niższe Seminarium Duchowne Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Markowicach w 1983 r. i w tym samym roku wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze śluby złożył 8 września
1984 r. W  latach 1984-1990 studiował filozofię i  teologię w  oblackim Wyższym
Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 19 czerwca 1990 r. przyjął święcenia kapłańskie. Po święceniach odbył przygotowanie misyjne w Poznaniu i w Paryżu. W 1991 r. udał się na misje na Madagaskar.
Praca misyjna na Madagaskarze: Ambositra (1991-1992 – nauka języka i kultury
malgaskiej); Mahanoro (1992-1993); Toamasina (1993-1994).
Bibliografia: K. Pabian, Wspomnienie i wdzięczność, „Misyjne Drogi” (1994) nr
3, s. 58-59.
Petelski Paweł, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 2 listopada 1976 r. w Olecku,
misjonarz na Madagaskarze od 2004 r.
Ukończył Technikum Rolnicze w Olecku w 1996 r. i w tym samym roku wstąpił
do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze
śluby złożył 8 września 1997 r. W latach 1997-2003 studiował filozofię i teologię
w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 21 czerwca 2003 r. przyjął święcenia kapłańskie. Po święceniach przez rok przygotowywał
się do pracy misyjnej w Centrum Formacji Misyjnej. W 2004 r. udał się na misje
na Madagaskar.

Cała wyspa.indb 227

2012-10-12 12:50:29

�228

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

Praca misyjna na Madagaskarze: Fianarantsoa-Mahamanina (2004-2005 – nauka
języka i  kultury malgaskiej); Marolambo (2005-2009); Ambinanindrano (2009przełożony).
Bibliografia: P. Petelski, Na nowej misji, „Misyjne Drogi” (2010) nr 6, s. 32; tenże, Najpiękniejsze było spotkanie z dziećmi, „Misyjne Drogi” (2009) nr 1, s. 2829; tenże, Nieść ludziom nadzieję, „Misyjne Drogi” (2007) nr 3, s. 50; tenże,
Trudności i radości misjonarza, „Misyjne Drogi” (2006) nr 2, s. 31.
Rabemanantsoa Jean Pascal, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 21 sierpnia
1972 r. w diecezji Antsirabe na Madagaskarze, w zgromadzeniu od 1996 r.
W 1995 r. wstąpił do nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze
śluby złożył 8 września 1996 r. 24 kwietnia 2005 r. przyjął święcenia kapłańskie.
Praca misyjna na Madagaskarze: Marolambo (2005-2007). W 2007 r. wyjazd na
misje do Hongkongu.
Raharinirina Nomenjanahary Elyzé, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 20
stycznia 1981 r. w diecezji Miarinarivo na Madagaskarze, w zgromadzeniu od 2004 r.
W 2003 r. wstąpił do nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze
śluby złożył 8 września 2004 r. 4 lipca 2010 r. przyjął święcenia kapłańskie.
Praca misyjna na Madagaskarze: Analakininina (2009-2010 – jako diakon; 20102011 – jako kapłan).
Rakotoarisoa Jean Théophile, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 28 lutego
1975 r. w diecezji Miarinarivo na Madagaskarze, w zgromadzeniu od 2001 r.
W 2000 r. wstąpił do nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze
śluby złożył 8 września 2002 r. 4 lipca 2010 r. przyjął święcenia kapłańskie.
Praca misyjna na Madagaskarze: Toamasina – Notre Dame de Lourdes (2009-2010
– jako diakon).
���������������������������������������������
Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 10
�������
marRakotoarisoa Solohanitra Johnny, oblat
ca 1980 r. w diecezji Miarinarivo na Madagaskarze, w zgromadzeniu od 2003 r.
W 2002 r. wstąpił do nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze
śluby złożył 8 września 2003 r. 4 lipca 2010 r. przyjął święcenia kapłańskie.
Praca misyjna na Madagaskarze: Analakininina (2010-).

Cała wyspa.indb 228

2012-10-12 12:50:29

�Biogramy

229

Rakotomalala Alfred, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 7 listopada 1968 r.
w diecezji Antsirabe na Madagaskarze, w zgromadzeniu od 1999 r.
W 1998 r. wstąpił do nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze
śluby złożył 8 września 1999 r. 13 maja 2007 r. przyjął święcenia kapłańskie.
Praca misyjna na Madagaskarze: Antananarivo-Soavimbahoaka (2007-2008); Toamasina-Tanamakoa (2008-).
Rakotomalala Rossina Jean, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 14 sierpnia
1980 r. w diecezji Miarinarivo na Madagaskarze, w zgromadzeniu od 2004 r.
W 2003 r. wstąpił do nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze
śluby złożył 8 września 2004 r. 4 lipca 2010 r. przyjął święcenia kapłańskie.
Praca misyjna na Madagaskarze: Ambinanindrano (2009-2010).
Rakotondravelo Alphonse, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 1 sierpnia 1970
r. w archidiecezji Antananarivo na Madagaskarze, w zgromadzeniu od 1992 r.
W 1991 r. wstąpił do nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze
śluby złożył 8 września 1992 r. 15 lutego 1999 r. przyjął święcenia kapłańskie.
Praca misyjna na Madagaskarze: Ambinanindrano (1998 – jako diakon; 19992000 – jako ojciec); studia w  Rzymie (2000-2005); Fianarantsoa-Mahamanina
(2005-2011 – rektor i przełożony).
Rakotovao François de Paul, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 19 marca 1971
r. w archidiecezji Fianarantsoa na Madagaskarze, w zgromadzeniu od 1994 r.
W 1993 r. wstąpił do nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze
śluby złożył 8 września 1995 r. 29 września 2002 r. przyjął święcenia kapłańskie.
Praca misyjna na Madagaskarze: Toamasina – Notre Dame de Lourdes (2001-2002
– jako diakon); Marolambo (2002-2006); Mahanoro (2006-).
Ramiadamanana Jean Emanuel, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 23 grudnia
1972 r. w archidiecezji Antananarivo na Madagaskarze, w zgromadzeniu od 1998 r.
W 1997 r. wstąpił do nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze
śluby złożył 8 września 1998 r. 3 maja 2009 r. przyjął święcenia kapłańskie.
Praca misyjna na Madagaskarze: Analakininina (2006-2008 – jako kleryk); Maro�����
lambo (2008-2009 – jako diakon); Masomeloka (2009-).

Cała wyspa.indb 229

2012-10-12 12:50:29

�230

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

Ramisy Jean Christian, oblat Maryi Niepokalanej, brat zakonny, ur. 10 września
1970 r. w diecezji Toamasina na Madagaskarze, w zgromadzeniu od 1998 r.
W 1997 r. wstąpił do nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze
śluby złożył 8 września 1998 r., a śluby wieczyste 8 września 2004 r.
Praca misyjna na Madagaskarze: Marolambo
�����������������������������������������
(1998-2000)��������������������
; Fianarantsoa-Mahamanina (2001-2002); Toamasina – Tanamakoa (2002-).
Randriamahefa Arsène, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 25 lutego 1964 r.
w diecezji Ansirabe na Madagaskarze, w zgromadzeniu od 1994 r.
W 1993 r. wstąpił do nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze
śluby złożył 8 września 1994 r. 24 kwietnia 2005 r. przyjął święcenia kapłańskie.
Praca misyjna na Madagaskarze: Ambinanindrano (2004-2005 – jako diakon;
2005-2006 – jako kapłan); Fianarantsoa-Mahamanina (2006-).
Randrianjafimahenina Nicolas, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 18 sierpnia
1976 r. w diecezji Miarinarivo na Madagaskarze, w zgromadzeniu od 2003 r.
W 2002 r. wstąpił do nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze
śluby złożył 8 września 2003 r. 4 lipca 2010 r. przyjął święcenia kapłańskie.
Rasamimanana Gilbert, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 25 maja 1971 r.
w diecezji Toamasina na Madagaskarze, w zgromadzeniu od 1993 r.
W 1992 r. wstąpił do nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze
śluby złożył 8 września 1994 r. 28 kwietnia 2002 r. przyjął święcenia kapłańskie.
Praca misyjna na Madagaskarze: Ambinanindrano (2001 – jako diakon; 20022004 – jako kapłan); studia w Ottawie w Kanadzie (2004-2011).
Rasamoelina Rivotina Jocelyn, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 20 maja
1978 r. w archidiecezji Antananarivo na Madagaskarze, w zgromadzeniu od 2003 r.
W 2002 r. wstąpił do nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze
śluby złożył 8 września 2003 r. 4 lipca 2010 r. przyjął święcenia kapłańskie.
Rasolonjatovo Jean Rostand Martial, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 26
czerwca 1976 r. w diecezji Antsirabe na Madagaskarze, w zgromadzeniu od 2003 r.
W 2002 r. wstąpił do nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze
śluby złożył 8 września 2003 r. 4 lipca 2010 r. przyjął święcenia kapłańskie.

Cała wyspa.indb 230

2012-10-12 12:50:29

�Biogramy

231

Ratelolahy Jean Marco, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 13 października
1973 r. w diecezji Mahajanga na Madagaskarze, w zgromadzeniu od 1999 r.
W 1998 r. wstąpił do nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze
śluby złożył 8 września 1999 r. 29 czerwca 2008 r. przyjął święcenia kapłańskie.
Praca misyjna na Madagaskarze: Marolambo (2008-).
oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 12
���������
listoRatovonirina François de Sales,������������������������������������������������
pada 1969 r. w diecezji Mahajanga na Madagaskarze, w zgromadzeniu od 1998 r.
W 1997 r. wstąpił do nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze
śluby złożył 8 września 1998 r. 24 kwietnia 2005 r. przyjął święcenia kapłańskie.
Praca misyjna na Madagaskarze: Mahanoro (2004-2005 – jako diakon); Fianarantsoa-Mahamanina (2005-2006); Ambinanindrano (2006-).
Ravelomampisandraibe Alfred, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 5 czerwca
1975 r. w archidiecezji Fianarantsoa na Madagaskarze, w zgromadzeniu od 1999 r.
W 1998 r. wstąpił do nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze
śluby złożył 8 września 1999 r. 13 maja 2007 r. przyjął święcenia kapłańskie.
Praca misyjna na Madagaskarze: Masomeloka (2006-2009); Marolambo (2009-).
Sadowski Jan, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 23 października 1937 r. w Rawie Mazowieckiej, misjonarz na Madagaskarze w latach 1980-1993.
20 czerwca 1960 r. przyjął święcenia kapłańskie w  archidiecezji warszawskiej.
Do nowicjatu w  Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej wstąpił w 1970 r. Pierwsze śluby złożył 25 sierpnia 1971 r. Pracował jako duszpasterz
w Gorzowie Wielkopolskim i jako kapelan szpitala w Lublińcu. W 1980 r. wyjechał
na misje na Madagaskar.
Praca misyjna na Madagaskarze: Mahanoro (1980-1981 – wprowadzenie w pracę
misyjną i nauka języka); Marolambo (1981-1985 – przełożony); Mahanoro (19851987); Toamasina – Notre Dame de Lourdes (1987-1989); Ansiranana (1990-1992
– ojciec duchowny w seminarium i odpowiedzialny za scholastyków oblackich);
Antananarivo-Soavimbahoaka (1992-1993 – rektor seminarium i przełożony).
Bibliografia: O Stwórcy, przodkach Ibotitie, „Misyjne Drogi” (1983) nr 2, s. 48; J.
Sadowski, Bogu i cesarzowi, „Misyjne Drogi” (1984) nr 1, s. 44; tenże, Byliśmy
u grobu o. J. Beyzyma SJ, apostoła trędowatych, „Misyjne Drogi” (1986) nr 3, s.

Cała wyspa.indb 231

2012-10-12 12:50:29

�232

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

38; tenże, Coś naprawdę pokrzepiającego, „Misyjne Drogi” (1991) nr 2, s. 27-28;
tenże, Grób rodzinny, „Misyjne Drogi” (1993) nr 1, s. 36-37; tenże, Małe radości
i małe smutki, „Misyjne Drogi” (1983) nr 1, s. 47; tenże, Nasza szkoła, „Misyjne Drogi” (1988) nr 3, s. 42-43; tenże, Nieudana wyprawa?, „Misyjne Drogi”
(1983) nr 1, s. 44-45; tenże, Ojciec Roman remontuje, „Misyjne Drogi” (1983)
nr 2, s. 48-49; tenże, Po powrocie z urlopu w Polsce, „Misyjne Drogi” (1985) nr
3, s. 27-28; tenże, Ruszyłem do północnej części mego sektora, „Misyjne Drogi”
(1983) nr 4, s. 39; tenże, Stary i Nowy Rok, „Misyjne Drogi” (1983) nr 1, s. 4243; tenże, Takie są moje misyjne drogi, „Misyjne Drogi” (1986) nr 4, s. 30; tenże,
Wielki Tydzień w Antsirananie, „Misyjne Drogi” (1991) nr 3, s. 38-39.
Safian Wiesław, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 27 listopada 1970 r. w Bydgoszczy, misjonarz na Madagaskarze od 2000 r.
Ukończył Niższe Seminarium Duchowne Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Markowicach w roku 1990 i w tym samym roku wstąpił do nowicjatu
w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze śluby złożył
8 września 1991 r. W latach 1991-1997 studiował filozofię i teologię w oblackim
Wyższym Seminarium Duchownym w  Obrze k. Wolsztyna. 23 czerwca 1997 r.
przyjął święcenia kapłańskie. Po święceniach pracował jako duszpasterz w Lublińcu (1997-1998) i Wrocławiu (1998-1999). Po rocznym przygotowaniu w Centrum
Formacji Misyjnej w Warszawie (1999-2000) w sierpniu 2000 r. udał się na misje
na Madagaskar.
Praca misyjna na Madagaskarze: Fianarantsoa (2000-2001 – nauka języka i kultury malgaskiej); Mahanoro (2001-2005); Ambinanindrano (2005-2006); Masomeloka (2006- przełożony).
Bibliografia: W. Safian, Spotkania, sesje, spotkania, „Misyjne Drogi” (2003) nr 1,
s. 32-33; tenże, Szczęśliwy początek, „Misyjne Drogi” (2001) nr 3, s. 29-30.
Serwaczak Andrzej, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 7 listopada 1961 r.
w Kędzierzynie, misjonarz na Madagaskarze od 1990 r.
Po ukończeniu Liceum Ogólnokształcącego w Kędzierzynie, w 1980 r. wstąpił do
nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze śluby złożył 8 września 1981 r. W latach 1981-1987 studiował filozofię i teologię w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 17 czerwca 1987 r. przyjął

Cała wyspa.indb 232

2012-10-12 12:50:30

�Biogramy

233

święcenia kapłańskie. Po święceniach pracował jako duszpasterz w oblackiej parafii w Iławie. W czerwcu 1990 r. przybył na Madagaskar.
Praca misyjna na Madagaskarze: Ambositra (1990-1991 – kurs języka i  kultury
malgaskiej); Mahanoro (1991); Marolambo (1991-1994); Ambinanindrano (19941997); Toamasina-Tanamakoa (1997-1998); Ambinanindrano (1998-2002 – przełożony i mistrz nowicjatu); Toamasina-Tanamakoa (2002-2005; 2005-2008 – przełożony); Mahanoro (2008-2011); Bras Panon – Reunion (2011-).
Bibliografia: A. Serwaczak, Bardzo się tu ucieszyli, gdy zobaczyli nas młodych,
„Misyjne Drogi” (1991) nr 1, s. 37-38; tenże, Jestem dla nich pełen podziwu, „Misyjne Drogi” (1996) nr 3, s. 26; tenże, Miejska administracja kościelna – parafie
[w Toamasina], mps bmrw; tenże, Nasze duszpasterstwo akademickie, „Misyjne
Drogi” (2004) nr 6, s. 28-29; tenże, Rozmowa z  o. Andrzejem Serwaczakiem.
Rozmawiał 7 lutego 1996 r. J. Różański, taśma magnetofonowa; tenże, Trwać na
posterunku, „Misyjne Drogi” (2001) nr 4, s. 50; tenże, Trzeba budować kaplice,
„Misyjne Drogi” (2010) nr 4, s. 33; tenże, Trzeba budować mosty, „Misyjne Drogi” (1993) nr 4, s. 39; tenże, Z myślą o przyszłości, „Misyjne Drogi” (2008) nr 4,
s. 28-29; tenże, Życie i praca w nowicjacie, „Misyjne Drogi” (1998) nr 4, s. 29-30.
Szabłowski Krzysztof, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 27 października 1968
r. w Czerwinie, misjonarz na Madagaskarze od 1998 r.
Po ukończeniu Liceum Ogólnokształcącego i Policealnego Studium w Ostrołęce
w 1989 r. wstąpił do nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze
śluby złożył 8 września 1990 r. W latach 1990-1996 studiował filozofię i teologię
w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 20 czerwca 1996 r. przyjął święcenia kapłańskie. Po święceniach pracował jako duszpasterz
w Lublińcu. W 1998 r. przybył na Madagaskar.
Praca misyjna na Madagaskarze: Ambositra (1998-1999 – nauka języka i kultury
malgaskiej); Ambinanindrano (1999-2002; 2002-2005 – przełożony); Marolambo
(2005- przełożony).
Bibliografia: K. Szabłowski, Aby być ze wspólnotami, „Misyjne Drogi” (2004) nr
4, s. 50; tenże, Głosić Słowo Boże, „Misyjne Drogi” (2010) nr 4, s. 50; tenże, Kilka
wiadomości z Marolambo, „Misyjne Drogi” (2009) nr 4, s. 29.

Cała wyspa.indb 233

2012-10-12 12:50:30

�234

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

Szul Adam, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 2 listopada 1968 r., misjonarz na
Madagaskarze od 1997.
W 1987 r. wstąpił do nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze
śluby złożył 8 września 1988 r. W latach 1988-1994 studiował filozofię i teologię
w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 18 czerwca 1994 r. przyjął święcenia kapłańskie. W 1997 r. przybył na Madagaskar.
Praca misyjna na Madagaskarze: (1997-1998 – nauka języka i kultury malgaskiej);
Marolambo (1998-2001; 2001-2005 – przełożony); Antananarivo-Soavimbahoaka
(2005-2009 – przełożony; 2009-). Od 2007 r. ekonom oblackiej delegatury na Madagaskarze.
Bibliografia: A. Szul, Aktualna sytuacja Kościoła na Madagaskarze, „Misyjne
Drogi” (2008) nr 4, s. 30-31; tenże, Być misjonarzem na Madagaskarze, „Misyjne Drogi” (2011) nr 5, s. 32-33; tenże, Nasza szkoła stolarska, „Misyjne Drogi”
(2006) nr 1, s. 30-31; tenże, Niezaplanowana, ekumeniczna procesja maryjna,
„Misyjne Drogi” (2000) nr 4, s. 32-33; tenże, Praca w  braterskiej wspólnocie,
„Misyjne Drogi” (1999) nr 2, s. 28; tenże, Wiadomości dobre i  złe, „Misyjne
Drogi” (2002) nr 1, s. 28-29.
Urbanek Andrzej, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 22 grudnia 1960 r. w Sanoku, misjonarz na Madagaskarze w latach 1989-1996.
Po ukończeniu liceum ogólnokształcącego w Brzozowie w 1979 r. wstąpił do nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze śluby złożył 8 września
1980 r. W  latach 1980-1986 studiował filozofię i  teologię w  oblackim Wyższym
Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 14 czerwca 1986 r. przyjął święcenia kapłańskie. Po święceniach pracował jako duszpasterz w  oblackiej parafii
w Kędzierzynie (1986-1987), a nastepnie jako ekonom wspólnoty oblackiej w Iławie (1987-1988). W roku 1988-1989 przygotowywał się w Poznaniu do wyjazdu na
misje. W 1989 r. przybył na Madagaskar.
Praca misyjna na Madagaskarze: Ambositra (1989-1990 – kurs języka i  kultury
malgaskiej); Marolambo – sektor Sahakevo (1990-1994); Toamasina – sektor Volobe (1994-1996).
Bibliografia: A. Urbanek, Pasterka po malgasku, „Misyjne Drogi” (1991) nr 4, s.
37-38; tenże, Rozmowa z o. Andrzejem Urbankiem. Rozmawiał 4 lutego 1996 r. J.

Cała wyspa.indb 234

2012-10-12 12:50:30

�Biogramy

235

Różański, taśma magnetofonowa; tenże, W Volobe i Morarano, „Misyjne Drogi”
(1996) nr 4, s. 27-28; tenże, Widzialny znak naszej wspólnoty, „Misyjne Drogi”
(1995) nr 6, s. 27-28.
Wasiluk Władysław, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 16 stycznia 1954 r.
w Grądach Węgorzewskich (diecezja warmińska), zm. 10 stycznia 1999 r. w Lublińcu, misjonarz na Madagaskarze w latach 1987-1991.
Po ukończeniu Technikum Mechanicznego we Włodawie w 1979 r. wstąpił do nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze śluby złożył 8 września
1980 r. W latach 1980-1986 studiował filozofię i teologię w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 14 czerwca 1986 r. przyjął święcenia kapłańskie. Po święceniach uczył się języka francuskiego w Polsce i we Francji
(1986-1987). W 1987 r. udał się na misje na Madagaskar.
Praca misyjna na Madagaskarze: Ambositra (1987-1988 – kurs języka i  kultury
malgaskiej); Ambinanindrano (1988-1990), Mahanoro-Masomeloka (1990-1991).
We wrześniu 1991 r. opuścił Madagaskar z powodów zdrowotnych. Zmarł na zawał serca 10 stycznia 1999 r. w  Lublińcu. Pochowany został 14 stycznia 1999 r.
w Kodniu nad Bugiem.
Bibliografia: Nowi polscy Oblaci Maryi Niepokalanej w drodze na misje, „Misyjne Drogi” (1987) nr 3, s. 43; Śp. O. Władysław Wasiluk, „Misyjne Drogi” (1999)
nr 2, s. 42.
Wądołowski Jan, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 16 maja 1949 r. w Krytułach (diecezja łomżyńska), misjonarz na Madagaskarze w latach 1980-1990.
Po ukończeniu Niższego Seminarium Duchownego Misjonarzy Oblatów Maryi
Niepokalanej w Markowicach w 1968 r. wstąpił do nowicjatu Misjonarzy Oblatów
Maryi Niepokalanej. Pierwsze śluby złożył 8 września 1969 r. W latach 1969-1971,
1975-1979 studiował filozofię i  teologię w  oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 17 czerwca 1979 r. przyjął święcenia kapłańskie.
Po święceniach pracował jako duszpasterz w Katowicach. W 1980 r. udał się na
misje na Madagaskar.
Praca misyjna na Madagaskarze: Mahanoro (1980-1981 – wprowadzenie w pracę
misyjną i nauka języka); Marolambo (1981-1986); Mahanoro (1986-1989); Ambinanindrano (1989-1990 – mistrz nowicjatu).

Cała wyspa.indb 235

2012-10-12 12:50:30

�236

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

Bibliografia: O Stwórcy, przodkach Ibotitie, „Misyjne Drogi” (1983) nr 2, s. 48;
J. Wądołowski, Inne oblicze rodziny malgaskiej, „Misyjne Drogi” (1989) nr 3,
s. 36-37; tenże, Mój pierwszy rejs, „Misyjne Drogi” (1988) nr 1, s. 39; tenże,
Pokazałem mu swój krzyż oblacki, „Misyjne Drogi” (1983) nr 4, s. 40; tenże, Pozdrowienia od harcerzy malgaskich, „Misyjne Drogi” (1986) nr 1, s. 39-40; tenże,
W rytmie harcerskich pieśni, „Misyjne Drogi” (1985) nr 1, s. 41; tenże, W trosce
o naszą młodzież, „Misyjne Drogi” (1984) nr 3, s. 32; tenże, Wyprawy misyjne,
„Misyjne Drogi” (1983) nr 1, s. 41-42.
Wiśniewski Piotr, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 17 kwietnia 1966 r. w Iławie, zm. 2 lutego 2005 r. w  Antananarivo, misjonarz na Madagaskarze w  latach
1994-2005.
W 1985 r. ukończył Liceum Ogólnokształcące w Iławie. W tym samym roku wstąpił
do nowicjatu Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej na Świętym
Krzyżu. Pierwsze śluby złożył 8 września 1986 r. na Świętym Krzyżu. Święcenia
kapłańskie przyjął 20 czerwca 1992 r. Po święceniach pracował jako duszpasterz
w Katowicach. Przybył na Madagaskar 29 kwietnia 1994 r.
Praca misyjna na Madagaskarze: Antananarivo-Soavimbahoaka (1994 – kurs języka i kultury malgaskiej); Marolambo (1994-1998); Mahanoro (1998-2002); Antananarivo-Soavimbahoaka (2002-2003 – przełożony; 2003-2005). Zmarł nagle 29
stycznia 2005 r. w Antananarivo. Jego pogrzeb odbył się 2 lutego 2055 r. Uroczystościom pogrzebowym przewodniczył bp René Rakotondrabé przy licznym udziale
misjonarzy oraz wiernych.
Bibliografia: Śp. O. Piotr Wiśniewski OMI, „Misyjne Drogi” (2005) nr 3, s. 42; P.
Wiśniewski, Być dobrym dla innych, „Misyjne Drogi” (1996) nr 6, s. 26; tenże,
Krzyż w spalonej wiosce, „Misyjne Drogi” (1997) nr 6, s. 26; tenże, Rozmowa z o.
Piotrem Wiśniewskim. Rozmawiał 29 grudnia 1995 r. J. Różański, taśma magnetofonowa.
Wizner Jerzy, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 23 września 1953 r. w Strzelinie (archidiecezja wrocławska), zm. 13 lutego 2011 r. w  szpitalu w  Beuvry we
Francji, misjonarz na Madagaskarze w latach 1984-2000.
Po ukończeniu Liceum Ogólnokształcącego w Kędzierzynie, gdzie się wychowywał i uzyskaniu świadectwa dojrzałości, w 1972 r. wstąpił do nowicjatu Misjona-

Cała wyspa.indb 236

2012-10-12 12:50:30

�Biogramy

237

rzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze śluby złożył 8 września 1973 r. W tym
samym roku rozpoczął studia w  oblackim Wyższym Seminarium Duchownym
w Obrze k. Wolsztyna. W roku 1976/77 przerwał studia i przez rok pracował w kopalni jako robotnik. Po okresie stażu kontynuował studia, a  w  roku 1978 złożył
śluby wieczyste. 21 czerwca 1980 r. przyjął święcenia kapłańskie. Po święceniach
pracował jako duszpasterz w  parafii św. Jerzego (obecnie Matki Bożej Królowej
Pokoju) we Wrocławiu-Popowicach.
Praca misyjna na Madagaskarze: Ambositra (1984-1985 – kurs języka i  kultury
malgaskiej); Marolambo (1985-1989); Tsaratanana (1989-1993 – przełożony); Antananarivo-Soavimbahoaka (1993-1998 – rektor seminarium i przełożony); Fianarantsoa-Mahamanina (1998-2000 – odpowiedzialny za tworzenie parafii). W latach 2000-2003 przebywał w Polsce, a następnie został skierowany do pracy wśród
Polonii we Francji, gdzie aż do śmierci był proboszczem parafii pw. św. Stanisława
Biskupa w Marles les Mines – Calonne Ricouart. Mszę św. pogrzebową odprawiono 17 lutego 2011 r. w Marles les Mines, a ciało pochowano w oblackim sektorze
cmentarza w Vaudricourt.
Bibliografia: Nowi misjonarze dla Madagaskaru, „Misyjne Drogi” (1984) nr 2, s.
49; Śp. O. Jerzy Wizner, „Misyjne Drogi” (2011) nr 2, s. 41; J. Wizner, By naśladowali Chrystusa Dobrego Pasterza, „Misyjne Drogi” (1996) nr 6, s. 46; tenże,
Inne oblicze Madagaskaru, „Misyjne Drogi” (1992) nr 3, s. 58-59; tenże, Rozmowa z o. Jerzym Wiznerem. Rozmawiał 27 grudnia 1995 r. J. Różański, taśma
magnetofonowa.
Wolniak Zygmunt, oblat Maryi Niepokalanej, brat zakonny, ur. 18 listopada 1958
r. w Poznaniu, misjonarz na Madagaskarze w latach 1990-1995.
W 1975 r. ukończył Zasadniczą Szkołę Zawodową w Poznaniu. W 1983 r. wstąpił
do nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze śluby złożył 17
lutego 1984 r. na Świętym Krzyżu, a śluby wieczyste 8 września 1989 r. w Obrze.
Pracował w domu prowincjalnym misjonarzy oblatów Maryi Niepokalanej w Poznaniu w latach 1984-1989. W latach 1989-1990 przygotowywał się do pracy misyjnej. W czerwcu 1990 r. przybył na Madagaskar.

Cała wyspa.indb 237

2012-10-12 12:50:30

�238

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

Praca misyjna na Madagaskarze: Ambositra (1990-1991 – kurs języka i  kultury
malgaskiej); Mahanoro (1991-1994); Toamasina (1994-1995). W latach 1991-1993
był ekonomem oblackiej delegatury na Madagaskarze
Bibliografia: Nowi misjonarze dla Madagaskaru, „Misyjne Drogi” (1984) nr 2,
s. 49; Z. Wolniak, Niespotykany cyklon, „Misyjne Drogi” (1994) nr 3, s. 35-36;
tenże, Przeżyliśmy kolejny cyklon, „Misyjne Drogi” (1993) nr 3, s. 39.
Vanghou Jean Claude, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 15 lutego 1968 r. na
wyspie St. Marie, zm. 26 lutego 2007 r. w Antananarivo, pracował na Madagaskarze w latach 1992-2007.
Do nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej wstąpił w 1991 r. Pierwsze
śluby zakonne złożył 8 września 1992 r. Święcenia kapłańskie przyjął 29 sierpnia
1999 r. Zmarł na niewydolność serca w 2007 r. Pogrzeb odbył się w Toamasina pod
przewodnictwem bpa René Rakotondrabé.
Praca misyjna na Madagaskarze: Marolambo (1999-2002); Masomeloka (20032005); Mahanoro (2005-2007).
Bibliografia: R. Majewski, Śp. o. Jean Claude Vanghou OMI, „Misyjne Drogi”
(2007) nr 3, s. 43-44.
����������������������������������������������������������������
Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 19
��������������������������
stycznia 1966 r.
���������
w dieVarana Anselme, oblat
cezji Antsinarana na Madagaskarze, w zgromadzeniu od 1992 r.
W 1991 r. wstąpił do nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze
śluby złożył 8 września 1992 r. 19 września 1999 r. przyjął święcenia kapłańskie.
Praca misyjna na Madagaskarze: Mahanoro (1999-2000); Fianarantsoa-Mahamanina (2000-2001); Marolambo (2001-2003); Fianarantsoa-Mahamanina (2003-).
Zanadrafara Jean Didier, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 24 maja 1963 r.
w diecezji Toamasina na Madagaskarze, w zgromadzeniu od 1990 r.
W 1989 r. wstąpił do nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze
śluby złożył 9 września 1990 r. 6 października 1996 r. przyjął święcenia kapłańskie
w Marolambo.
Praca misyjna na Madagaskarze: Ambinanindrano (1996-2000); Toamasina
���������������
– Notre Dame de Lourdes (2001-2008); Mahanoro (2008-).

Cała wyspa.indb 238

2012-10-12 12:50:30

�Biogramy

239

Żukowski Waldemar, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 8 listopada 1962 r.
w Suwałkach (diecezja łomżyńska), misjonarz na Madagaskarze od 1990 r.
Po ukończeniu Liceum Ogólnokształcącego w Suwałkach w 1981 r. wstąpił do nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze śluby złożył 8 września
1982 r. W  latach 1982-1988 studiował filozofię i  teologię w  oblackim Wyższym
Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 20 czerwca 1988 r. przyjął święcenia kapłańskie. Po święceniach pracował jako duszpasterz w  oblackiej parafii
w Smolanach. W 1989 r. rozpoczął w Polsce i Francji przygotowania do pracy misyjnej na Madagaskarze. W czerwcu 1990 r. przybył na Madagaskar.
Praca misyjna na Madagaskarze: Ambositra (1990-1991 – kurs języka i  kultury
malgaskiej); Ambinanindrano (1991-1994; 1995-1996 – przełożony); Marolambo
(1996-1999 – przełożony); Masomeloka (1999-2006 – przełożony); rok szabatowy
(2006-2007); Toamasina – Notre Dame de Lourdes (2007-2009; 2009- superior
misji i proboszcz parafii).
Bibliografia: W. Żukowski, Misje domagają się jedności chrześcijan, „Misyjne Drogi” (1997) nr 1, s. 30; tenże, Nie opuszczę swego pana, „Misyjne Drogi”
(1994) nr 1, s. 58-59; tenże, Nie opuszczę swego pana, „Misyjne Drogi” (1995)
nr 1, s. 58-59; tenże, Powstawanie i dojrzewanie podstawowej wspólnoty kościelnej na przykładzie misji Masomeloka (w diecezji Toamasina na Madagaskarze),
„Annales Missiologici Posnanienses” (2008) t. 16, s. 77-117; tenże, Powstawanie
i dojrzewanie podstawowej wspólnoty kościelnej na przykładzie misji Masomeloka (w diecezji Toamasina na Madagaskarze), mps Warszawa 2007, s. 25 [Praca
magisterska napisana na seminarium z  misjologii u  o. prof. UKSW dra hab.
Jarosława Różańskiego pod kierunkiem o. dra Wojciecha Kluja]; tenże, Powstawanie wspólnot kościelnych na Madagaskarze, „Misyjne Drogi” (2010) nr 5, s.
30-31.

Cała wyspa.indb 239

2012-10-12 12:50:30

�Cała wyspa.indb 240

2012-10-12 12:50:30

�Marek Ochlak OMI

LES OBLATS DE MARIE IMMACULÉE À MADAGASCAR
L’histoire de la fondation oblate à Madagascar commence à Rome en 1976 lors
du congrès sur le charisme du fondateur. Le père Marcello Zago, assistant général
parle de sa rencontre avec un évêque de Madagascar et d’une demande d’envoi
des missionnaires qui lui a été faite. Il pose alors cette question au provincial de
Pologne, le père Kupka.
Cette proposition d’ouverture d’une nouvelle fondation à  Madagascar est accueillie avec intérêt par la province polonaise. En janvier 1977, le conseil élargi en
discute et la proposition est acceptée.
La visite du père Alfons Kupka du père François Chrószcz (missionnaire au
Cameroun à l’époque) est l’étape suivante en décembre 1978. Voici ce qu’écrivait le
père Kupka dans un rapport présenté à l’administration générale:
«Le but principal de notre voyage était la visite du diocèse de Tamatave situé sur
la côte Est de l’Ile et administré par Mgr Jérôme Razafindrazaka. A la suggestion
de l’administration générale, nous avons visité aussi le diocèse d’Ambanja sur la
côte-Ouest. Mais finalement c’est le diocèse de Tamatave qui a été retenu comme
lieu d’implantation des Oblats à Madagascar».
Le père provincial en écrit les raisons: «La mission proposée est dans la ligne
des perspectives missionnaires de notre congrégation. Il y a des gens pauvres sur
le plan matériel, comme sur le plan spirituel et qui attendent. Sans l’envoi de missionnaires, plusieurs milliers de Malgaches sont privés d’évangélisation. Puis, dans
ce diocèse, nous avons trouvé un très bon accueil de la part des pères Montfortains
présents déjà dans le diocèse et en quelque sorte responsables de son évangélisation. La province de Pologne peut préparer 5 Missionnaires qui en 1980 sont
envoyés à Madagascar».

Cała wyspa.indb 241

2012-10-12 12:50:30

�242

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

Le conseil général, pendant sa session plénière en Mai 1979, décide d’ouvrir
cette nouvelle fondation dans le diocèse de Tamatave, et l’a confié aux Oblats de
Pologne. Ainsi, Madagascar devient le 59ème pays où les Oblats annoncent la Bonne
Nouvelle.
Après une période de préparation, le père Franciszek Chrószcz vient à Madagascar le 12 septembre 1980, pour la reconnaissance du futur terrain pastoral qui
leur est destiné. Les quatre autres prêtres n’arrivent que le 3 décembre 1980. Il s’agit
des pères: Jan Sadowski, Jan Wądołowski, Marian Lis et Roman Krauz. Dès leur arrivée à Tananarive, ils partent pour Tamatave. L’évêque en personne, entouré d’une
vingtaine de missionnaires, se présente à l’aéroport de Tamatave pour les accueillir.
Le 19 décembre 1980, toujours à Tamatave, la première équipe de missionnaires
part pour Mahanoro, le premier poste où ils commencent à apprendre la langue
malgache et à s’habituer aux nouvelles réalités. Le père Lucien Perrot, Montfortain,
est leur premier professeur de langue malgache.
Au mois de septembre 1981, ils entreprennent leur propre mission dans le sud
du diocèse: à Marolambo, les pères Sadowski, Wądołowski et Lis; et à Ambinanindrano, les pères Chrószcz et Krauz.
Les Montfortains ne les accompagnent dans leur mission que pour un temps
assez bref, surtout pour les présenter aux gens. A compter du 29 septembre 1981, les
cinq Oblats s’occupent des missions de Marolambo et Ambinanindrano. Pendant
les trois années qui suivent, ils travaillent et se rencontrent assez souvent, formant
une sorte du communauté de District, car les deux missions sont proches l’une de
l’autre. Bientôt la mission de Mahanoro, qui a alors besoin d’un élan renouvelé, est
mise aussi sous la responsabilité des Oblats. Le 8 août 1984, deux nouveaux Oblats
sont également arrivés, les pères Jerzy Wizner et Stanisław Oller. Dès le mois suivant, ils débutent leurs cours de malgache au Centre d’Ambositra. Après un an d’apprentissage de la langue malgache, ils sont désignés à Ambinanindrano et Marolambo, pour assumer leur responsabilité de missionnaires. L’année suivante, deux
nouveaux Oblats arrivent: les pères Klaudiusz Hermański et Helmut Niesporek.
Quand ils ont atteint le chiffre de onze, il leur devient possible d’établir une nouvelle
unité dans la Congrégation, la Délégation de Madagascar (dépendant toujours de la
Province de Pologne). Cela se réalise le 3 juin 1987. C’est justement le jour d’arrivée
de deux autres Oblats, les pères Henryk Marciniak et Władysław Wasiluk.

Cała wyspa.indb 242

2012-10-12 12:50:30

�Les Oblats de Marie Immaculée à Madagascar

243

Les Postes de mission en brousse
Comme notre travail missionnaire à Madagascar commence par les missions
en brousse, il nous paraît bon que la première partie de notre présentation soit
consacrée justement à notre ministère en brousse au Sud du diocèse de Tamatave.
Signalons d’abord, que même jusqu’à aujourd’hui, ce ministère est notre ministère
principal à Madagascar.
Marolambo
La mission de Marolambo est située presque à 400 km au sud de Tamatave. Au
départ, en 1981, les trois prêtres: pères Sadowski, Wądołowski et Lis qui travaillent
dans cette mission s’occupent d’environ 3000 chrétiens répandus en 63 communautés de brousse. En 1986, on commence la construction du Centre de formation
des catéchistes.
Entre-temps, on construit une maison pour les Sœurs et une Ecole ménagère
pouvant accueillir des filles en internat. Après quelques années de recherches, c’est
la congrégation des Sœurs de Marie Réparatrice qui accepte enfin d’épauler les
Oblats dans leur travail pastoral à Marolambo. Elles arrivent au mois de mars 1989.
On compte actuellement quatre sœurs qui travaillent avec les Oblats au niveau
pastoral. Elles tiennent la pharmacie et s’occupent surtout du Centre de Promotion
Féminine qui accueille chaque année 30 filles venant de la brousse.
Les missionnaires font de grands efforts dans le domaine pastoral; par exemple,
pour la formation des catéchistes. Une grande salle d’œuvre destinée aussi bien
aux rencontres des mouvements et Associations qu’aux catéchèses, est réhabilitée.
Une fois par an s’y tient une session d’un mois (généralement au mois de juillet)
pour une douzaine de nouveaux catéchistes (ils viennent avec leur famille). Puis,
il y a une autre session de quatre à cinq jours, destinée aux inspecteurs et aux catéchistes. Le nombre des participants se situe entre 180 à 200 personnes.
Dès le début de leur mission, les Oblats encouragent et introduisent les différents
mouvements de chaque mission, ayant pour but l’éducation à  la vie chrétienne:
d’abord les scouts, puis d’autres mouvements comme la Croisade Eucharistique, les
Envoyés du Christ (Irak’i Kristy) pour les enfants de 4 à 12 ans. Ce dernier groupe
se trouve au sein du mouvement F.E.T. (Fikambanana Eokaristikan’ny tanora), lit-

Cała wyspa.indb 243

2012-10-12 12:50:30

�244

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

téralement (mouvement eucharistique des jeunes). Chaque année est organisée
une rencontre générale des F.E.T. qui dure ordinairement cinq jours et qui rassemble de 500 à 800 enfants.
Il y a aussi des rencontres annuelles des M.D.M.K. (Mpiray Dinidinika Miaraka
amin’ny Kristy), littéralement (ceux qui se réunissent avec le Christ pour dialoguer,) un mouvement qui rassemble entre 200 à 300 femmes et des hommes. Les
rencontres sont organisées dans un des centres de brousse à l’occasion de leur fête
patronale qui est l’Assomption.
Existe aussi un grand mouvement connu sous le nom de F.T.M.T.K. (Fikambanan’ny Tanora Mpamokatra sy Tantsaha Kristianina), littéralement (Association
des jeunes Producteurs et Paysans Chrétiens). Il est composé en majorité de jeunes
agriculteurs. À l’occasion de leur fête patronale, ce mouvement organise une rencontre qui réunit entre 300 à 400 jeunes pendant quatre jours.
Par ailleurs, depuis dix ans, un centre d’apprentissage de menuiserie (doté d’un
nouveau bâtiment qui a été ouvert l’année dernière) forme des garçons de brousse.
Avant de terminer ce paragraphe, signalons que dans le District de Marolambo,
sont présents 170 Communautés Chrétiennes. Actuellement, quatre prêtres et un
frère oblats travaillent à Marolambo et s’occupent de cinq centres de brousse: Ambohimilanja, Betampona, Ambinanimangabe, Sahakevo et Andonabe-sud.
Ambinanindrano
Ce village de montagne est situé à 60 km à l’Est de Marolambo, sur la route de
Mahanoro. Les Montfortains étaient les premiers à  fonder une mission dans ce
village en 1950.
En 1981, les premiers Oblats, les pères Chrószcz et Krauz s’y installent, pour
continuer ce que les Montfortains ont commencé. Cette nouvelle mission commence
par les visites des communautés et par la construction du bâtiment de la mission.
Depuis lors, le nombre des chrétiens ne cesse d’augmenter. Après une année de
travail, les oblats commencent à  organiser le catéchuménat en mettant en place
une formation de 3 ou 4 ans pour les catéchumènes. Les missionnaires, lors de leur
passage au village, font passer personnellement les examens aux catéchumènes,
avant de les admettre au degré suivant de la préparation. Cela a permis d’avoir un

Cała wyspa.indb 244

2012-10-12 12:50:30

�Les Oblats de Marie Immaculée à Madagascar

245

contact direct avec chaque candidat nécessaire pour un discernement avant de lui
conférer le Baptême.
En 1982, commence la construction d’un centre de formation pour les catéchistes avec un problème important: l’alphabétisation. En effet, beaucoup de gens
y compris les aspirants catéchètes ne savaient pas suffisamment lire et écrire. Les
sessions durent un mois. Le programme englobe les bases de la vie chrétienne en
général: L’écriture Sainte, la pratique de la prière et de l’enseignement, la diction, la
composition des cours de catéchèse à donner, l’école de chant et aussi des choses
nécessaires à la vie quotidienne comme le jardinage, l’organisation des plantations
de café ou du riz.
Aux femmes qui accompagnent les catéchistes, les Sœurs expliquent les «mystères» de la cuisine, l’hygiène, le soin des petits enfants, la broderie et la couture.
Chaque année, les sessions d’un mois se terminent par une session générale de
quatre à cinq jours pour tous les catéchistes.
Vers la fin des années 80 et au début des années 90, la mission d’Ambinanindrano connait beaucoup de changements avec entre autre la création du noviciat.
Au niveau de l’infrastructure, les oblats construisent une maison pour les
sœurs, une école avec internat destinée aux filles ainsi qu’un centre catéchétique.
Les Sœurs Filles de la Sagesse ont travaillé avec les oblats pendant plusieurs années.
Pour terminer, il faut remarquer que les mouvements les plus actifs sont le F.E.T.
(Mouvement Eucharistique des Jeunes) et le F.T.M.T.K. (Association des Jeunes
Paysans Chrétiens).
À présent, la mission est divisée en quatre secteurs: Ambinanindrano, Befotaka,
Ankazotsifantatra et Ambinanidilana. Au total, il y a 90 églises. 4 prêtres et 1 diacre
oblats y travaillent avec 9 novices.
Mahanoro
Mahanoro est situé à  250 km de Toamasina. Le premier essai d’introduction
de l’Evangile à Mahanoro date du XIXème siècle. Durant la première guerre mondiale, de nombreux Betsimisaraka sont appelés à combattre aux côtés des français.
A leur retour de guerre, ils demandent que les missionnaires viennent vivre parmi
eux. A partir de 1921, le père jésuite Planventin vit à Mahanoro et commence la

Cała wyspa.indb 245

2012-10-12 12:50:30

�246

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

construction d’une Eglise sous la protection de Notre Dame de l’Assomption, qui
est achevée en 1928.
C’est Mgr. De Saune d’Antananarivo qui envoie les Norbertana dans le district
de Mahanoro et Vatomandry. Ces derniers y travaillent jusqu’à leur remplacement
par les Montfortains en 1933. Entre 1930 et 1933, le père Norbertana Vincent de
Paul Cotte résidant à Vatomandry rend très souvent visite à Mahanoro.
Les prêtres Montfortains travaillant au Sud deviennent de moins en moins
nombreux. A Mahanoro, pendant 10 ans, il n’y a qu’un seul prêtre, le père J. Guegnard. Les prêtres Montfortains quittent Mahanoro en 1985. Lors d’un séjour
à  Mahanoro en 1980, les pères oblats pensent que pour faciliter la coopération
avec les missions de Marolambo et d’Ambinanindrano, ils doivent aussi s’occuper
de la mission de Mahanoro.
En octobre 1985, les oblats arrivent à Mahanoro et c’est le père Marian Lis qui
prend la mission en main. En 1986, Masomeloka entre dans la circonscription où
l’Evangile est prêchée. Rappelons que la mission de Masomeloka n’a plus de prêtre
depuis 1974 et dépend de la mission de Mahanoro. Le père Jan Sadowski se porte
alors volontaire pour rendre visite à Masomeloka. Cette même année, la communauté des oblats s’installe à Mahanoro. Voici la liste des pères et des frères oblats
qui se succèdent: pères Helmut Niesporek, Henryk Marciniak, Józef Niesyto,
Władysław Wasiluk, Krzysztof Pabian, Marek Modrzewski, Franciszek Chrószcz,
Klaudiusz Hermański, Piotr Wiśniewski, Bruno Afadahy, Stanisław Kazek, Michel
Nivonjaka, Andrzej Serwaczak, Jean Didier Zanadrafara, François de Paul Rakotovao, Jean Théophile Rakotoarisoa, Tant Fenohaja Manandrarina, FF. Zygmunt
Wolniak, Bogusław Guzik. A l’heure actuelle, la communauté compte 6 oblats.
Les Sœurs de la Congrégation des Filles de la Sagesse participent actuellement
au travail pastoral et aident à la catéchèse. Elles dirigent aussi une école du primaire et du second cycle dont une partie des bâtiments a  été construite par les
Oblats. Les Oblats de Mahanoro donnent la priorité dans leur activité pastorale à la
promotion rurale et à la formation des catéchistes.
Durant quelques années, les Oblats habitent aussi dans le centre de Marotsiriry
dirigé par les Filles de la Sagesse. Ce centre est fondé en 1971 par les Montfortains
en vue de la promotion rurale. Autour du centre, 21 Communautés chrétiennes
existent. Pendant les années 1991-1994, le père Oller y séjourne comme mission-

Cała wyspa.indb 246

2012-10-12 12:50:30

�Les Oblats de Marie Immaculée à Madagascar

247

naire. À présent, ce sont les missionnaires de Mahanoro qui visitent ce poste de
temps en temps.
La maison de Mahanoro, construite par les Montfortains il y a 30 ans, sert actuellement aux réunions, aux retraites et aux récollections des Oblats du secteur
Sud. En outre, ces derniers ont construit de nouveaux bâtiments, une menuiserie
(en 1993), un centre de formation catéchétique et une salle polyvalente.
Pour conclure: actuellement il existe quatre secteurs: Mahanoro, Tsaravinany,
Manjakandriana et Mangoro, ce qui représente en tout 120 communautés chrétiennes.
Masomeloka
C’est un petit village situé auprès de l’océan indien, 70 km au sud de Mahanoro.
Il compte à peu près 1300 habitants. C’est en 1957 que les missionnaires Montfortains y sont arrivés et ont bâti une maison pour les prêtres et une église sous le patronage de Saint Pierre. En ce temps-là, Le Diocèse de Toamasina est très étendu.
Masomeloka fait partie de la région de Nosy Varika et Mahanoro car le Diocèse de
Mananjary n’est créé qu’en 1968 et Masomeloka s’est donc retrouvé tout au Sud du
diocèse de Toamasina. Les missionnaires Montfortains quittent Masomeloka en
1974. En 1986, lorsque les oblats s’occupent de Mahanoro, ils y incluent Masomeloka. Dès le début de la mission oblate, le père Sadowski visite ce poste pendant
une année. Après son départ, le père Wądołowski le remplace dans ce travail. Pour
son voyage, il utilise souvent une vedette. Pendant les années 1988-1990, le père
Niesporek se voit confier la responsabilité de ce poste. Il est le premier à résider
à Masomeloka, faisant toujours partie de la communauté oblate de Mahanoro.
En 1990-1991, le père Wasiluk lui succède et de 1991 jusqu’à 2001, c’est le père Oller qui occupe ce poste. Depuis novembre 1999, le père Żukowski vient le seconder.
Masomeloka devient donc, de poste secondaire qu’il était depuis toujours, une
mission.
Actuellement, trois prêtres oblats travaillent à Masomeloka et s’occupent de 49
communautés de brousse. Il y existe des mouvements comme les F.E.T., F.T.M.T.K.
et M.D.M.K.
Un des plus grands problèmes rencontrés, c’est celui de la situation des écoles.
Toutefois, les adultes arrivent à  lire et à  écrire. Malheureusement, les jeunes

Cała wyspa.indb 247

2012-10-12 12:50:30

�248

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

semblent retourner à l’analphabétisme. Depuis un certain temps, les missionnaires
et les chrétiens de Masomeloka s’efforcent de réaliser un projet de construction
d’une école pour les enfants et les jeunes.
Brousse autour de Tamatave
En 1989, le père Marciniak vient à  Tamatave pour assumer la responsabilité
d’un secteur de la brousse Tamatave-Ouest et Tamatave-Sud. Pendant ce temps-là,
il habite à N.-D. de Lourdes. Comme premier Oblat de brousse, il est chargé de trois
secteurs. Un premier secteur est confié à un prêtre malgache, le père Félix (Volobe
jusqu’à Saviavy). Les deux autres sont confiés à un Montfortain, le père Lonni (l’un
sur le canal Pangalana, l’autre à Lalamby, sur la route vers Antananarivo, dans la
région de mine de graphite – Andranobolaha, Andranokobaka et Ambodibonara).
Puis, ce sont les pères Andrzej Urbanek et Klaudiusz Hermański qui lui succèdent. Ce travail est poursuivi par un nouveau missionnaire, le père Roman Majewski. Il y oeuvre pendant deux ans, puis, il reçoit une obédience comme père
spirituel au Scolasticat d’Antananarivo.
En 1996-1997, le père Kazimierz Kwiatkowski et en 1997-1998, le père Mariusz Kasperski continuent son travail. Ils partagent de nouveau ce terrain en deux
secteurs: l’un, Volobe et l’autre, Ambodibonara (comprenant les sous-secteurs de
Mahatsara, Andranobolaha et Andranokobaka).
Dans Volobe, les pères Kwiatkowski, Modrzewski et Nivonjaka travaillent. Actuellement c’est le père Oller qui est responsable de ce secteur. Dans le deuxième
secteur, travaillent les pères Kasperski et Janiak.
À l’heure actuelle, c’est le père Imbira Wenceslas qui s’occupe de ce secteur comportant quatre centres Mahatsara, Ambodibonara, Andranokobaka et Andranobolaha. À chaque période de vacances, les Scolastiques oblats viennent aider les
prêtres. Ensemble, ces deux secteurs comptent 80 églises.
Tsaratanana
La mission de Tsaratanana est la première mission des Oblats située en dehors
du diocèse de Tamatave. L’évangélisation de cette région commence déjà vers 1910.
Cependant, le passé colonial ne favorise pas l’épanouissement des Communautés

Cała wyspa.indb 248

2012-10-12 12:50:30

�Les Oblats de Marie Immaculée à Madagascar

249

de brousse. L’église Notre-Dame des Victoires est bâtie en 1916. À cette époque,
il existe encore un bon nombre de Communautés, mais après le départ des missionnaires français, le nombre diminue. Les Oblats mettent l’accent sur l’approfondissement de la foi des fidèles. Avant nous, ce terrain est le champ pastoral
des Spiritains, mais vu les problèmes au niveau du personnel, ils sont finalement
obligés de l’abandonner. Mgr Armand Gaétan Razafindratandra, Evêque de Mahajanga à l’époque, a demandé, lors d’un séjour à Rome, des missionnaires auprès de
différentes Congrégations. À la suggestion du R. P. Zago, Supérieur Général, nous
avons décidé de prendre cette mission. Pour introduire dans le terrain de mission
ces derniers, l’évêque fait revenir pour quelque temps les Spiritains.
Au mois d’octobre 1989, le père Wizner rejoint à Tsaratanana deux prêtres, un
Spiritain et un Diocésain. Ils travaillent ensemble pendant une année. En octobre
1990, le père Koniczek arrive. Le père Wizner quitte la mission en mai 1992 pour
être nommé supérieur du scolasticat oblat à Antananarivo. Le Fr. Kloch le remplace en octobre 1992.
Les Oblats restent à la tête de la mission de Tsaratanana, ainsi qu›à la tête de la
brousse qui englobe 13 Communautés.
La première ordination sacerdotale dans cette ville représente le plus grand et le
plus important évènement pour toute la mission depuis 50 ans. Toute la population
se joint à cette grande fête: les Catholiques, les Protestants et même les Musulmans.
La maison de la mission est située à côté de l’église. Un peu plus loin, se trouvent
les bâtiments de l’école et la maison des Sœurs du Sacré-Cœur de Jésus et Marie,
arrivées en 1959. Cette école, dirigée par les Sœurs, est capable d’accueillir 800
élèves. En 1996, le contrat entre les Oblats et le diocèse de Mahajanga expire. En
conséquence, les Oblats quittent définitivement cette mission.

Paroisses en ville
Toamasina (Tamatave)
Toamasina (Tamatave), le plus grand port sur la côte accueille depuis cent ans
les missionnaires. Le 3 décembre 1980, le jour de la fête de Saint François Xavier
– grand missionnaire, arrive le premier groupe des Oblats de Marie Immaculée

Cała wyspa.indb 249

2012-10-12 12:50:30

�250

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

venant de Pologne. C’est aussi le premier diocèse où l’histoire des Oblats à Madagascar commence.
Paroisse Notre Dame de Lourdes
C’est là, le premier poste des Missionnaires Oblats dans une grande ville. En
1987, cette paroisse, l’une de plus grande de la ville, est confiée aux Oblats. Un tel
poste peut leur servir de pied- à-terre dans la ville épiscopale. Au début, le père
Sadowski y est à titre de vicaire paroissial, étant responsable d’un quartier appelé
Analakininina, dans le bidonville de Tamatave. En même temps, il est aumônier
au lycée Stella Maris, dirigé par les Frères des Écoles Chrétiennes. En 1988, le père
Krauz, arrivé à Tamatave, devient le premier curé oblat de cette paroisse.
Le père Sadowski rejoint l’équipe des formateurs au Grand Séminaire Paul VI
à Diego-Suarez (Antsiranana), où étudient les premiers scolastiques oblats malgaches.
La paroisse Notre-Dame de Lourdes peut servir d’exemple lorsqu’il s’agit du
travail pastoral en ville. Elle est divisée en sept quartiers dont chacun a son propre
patron. Le Comité paroissial travaille bien, prenant une part effective dans la gestion de la paroisse. Une équipe de 60 catéchistes laïcs, à titre bénévole, enseignent
la Catéchèse, à 1900 enfants et jeunes.
De nombreux mouvements chrétiens comme: MDMK, les Scouts, les FET et la
Chorale ont trouvé une bonne ambiance pour leur épanouissement. De même, les
groupes caritatifs, liturgiques et spirituels des jeunes de la paroisse qui organisent
pour les autres des retraites, pèlerinages, etc., attirent beaucoup de membres dans
leurs rangs.
Paroisse Saint Jean-Baptiste
En 1986, un prêtre diocésain, le père Marcel Rabe, curé de Notre-Dame,
construit à Analakininina une église en bois. À partir de mai 1989, le père Marciniak s’occupe de ce lieu, étant en même temps le responsable d’un secteur de
brousse du côté de Tamatave. C’est lui qui fait planter 80 cocotiers sur la dune,
dans la limite Est de la parcelle paroissiale. En 1990, le père Hermański prend sa
relève à Tamatave. Le 2 février 1994, le cyclone «Géralda» ravage la ville de Tama-

Cała wyspa.indb 250

2012-10-12 12:50:30

�Les Oblats de Marie Immaculée à Madagascar

251

tave à 80% et détruit totalement l’église d’Analakininina. Le père Hermański, avec
la communauté des chrétiens, a réussi à dresser un abri en utilisant les restes de
l’ancienne église. C’est là-bas que les gens priaient le dimanche pendant presque
quatre ans. La nouvelle église en dur, dédiée à saint Jean-Baptiste est construite par
le père Krauz de mars à juin 1997. Au mois de juin 1998, l’église d’Analakininina
devient la huitième église paroissiale dans la ville. Depuis ce temps, le père Kasperski est le Curé de cette paroisse. Pendant plusieurs années de son service, le père
Mariusz Kasperski dirige les travaux de construction de la salle polyvalente «St
Eugène de Mazenod», du bureau paroissial et de l’école primaire. Tout cela est fait
en collaboration avec les Sœurs de Marie Réparatrice qui s’occupent actuellement
de l’école primaire.
Autres activités à Tamatave
À Tamatave, les Oblats apportent souvent leur aide aux différentes paroisses.
Dans le domaine pastoral, ils restent souvent en collaboration avec les Sœurs. Ils
sont chargés aussi du monde maritime dans l’«Apostolat de la Mer», ainsi que de
l’aumônerie universitaire.

Fianarantsoa
Paroisse Saint Eugène de Mazenod à Sahalava
En 1998, l’archevêque de Fianarantsoa propose aux Oblats de fonder une nouvelle paroisse dans un quartier très pauvre de Fianarantsoa à Sahalava. Les Oblats
acceptent cette demande en y construisant une nouvelle église. Cette nouvelle paroisse est inaugurée au mois de mai 2003. Elle est sous le patronage de St Eugène
de Mazenod. Le père Modrzewski est le curé de cette paroisse et le père Arsène
Randriamahefa accomplit la tâche de vicaire.
Le 31 octobre 2010, la relique de Ste Faustine est introduite solennellement
à l’église. Il y a une centaine de personnes qui prient régulièrement. Le culte de
Jésus miséricordieux se propage.

Cała wyspa.indb 251

2012-10-12 12:50:30

�252

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

Les Oblats Malgaches
Maison prénoviciat – Tanamakoa
Au début, préoccupés par les multiples problèmes pastoraux, la faiblesse relative de leur «langue malgache» et leur insertion dans la brousse profonde, les
Oblats ne pensent pas tellement aux vocations. Les Montfortains eux-mêmes n’en
ont pas pendant de longues années et le Petit Séminaire diocésain reste fermé durant une quinzaine d’années. Pourtant, les Oblats se rendent compte que beaucoup
de jeunes s’intéressent à leur Congrégation. Le père Chrószcz, premier Supérieur
de la Délégation, décide de commencer l’œuvre des vocations et de la formation.
À partir de 1984, le père Krauz est chargé des «premiers contacts» et de la correspondance. La première rencontre avec les candidats, organisée à Ambinanindrano
en juillet 1985, est faite sous forme de retraite, dirigée par le père Krauz.
Les différentes rencontres donnent des fruits divers. Incités par notre exemple,
les responsables du diocèse de Tamatave rouvrent le Petit Séminaire. Les Oblats
s’intéressent davantage à l’œuvre des vocations, mais les possibilités sont limitées
principalement au territoire de leurs missions (alors Ambinanindrano, Marolambo, Mahanoro). Le père Krauz rejoint son poste de curé à Tamatave. Le «secrétariat
des vocations» et le pré-noviciat changent donc de place. Une partie de la maison
Notre-Dame de Lourdes est aménagée en «foyer de jeunes» pour les candidats à la
vie oblate. Deux ans plus tard, le père Hermański est devenu responsable pour
le contact avec les candidats pour notre Congrégation. En 1990, le pré-noviciat
compte 14 jeunes, dont 5 ont déjà leur baccalauréat. En 1995, ils sont 9. Il est alors
impossible d’accepter plusieurs candidats à  la fois, compte tenu du nombre très
limité de places.
En 1995, les Oblats achètent un terrain dans un quartier de Tamatave désigné
sous le nom de Tanamakoa. Ils y construisent le pré-noviciat et la maison d’administration de la Délégation de Madagascar. La construction est achevée en août
1996. La même année, le père Niesyto, alors Maitre des novices, est affecté à Tanamakoa pour devenir responsable de la formation de nos candidats au Pré-noviciat.
Le Fr. Kloch le seconde. Cette nouvelle maison est placée sous le patronage du
bienheureux Joseph Gérard. Après le départ du père Niesyto, le père Kasperski est
nommé pour lui succéder, suivi du père Kwiatkowski. Actuellement, c’est le père

Cała wyspa.indb 252

2012-10-12 12:50:30

�Les Oblats de Marie Immaculée à Madagascar

253

Alfred Rakotomalala qui est responsable de Pré-noviciat. Depuis quelques années,
une fois par an, pendant les grandes vacances scolaires, se tient une rencontre des
candidats, connue sous le nom de «camp de vocations». Les jeunes, qui restent en
correspondance avec nous, sont invités à passer quelques jours au sein de la communauté, pour une meilleure connaissance réciproque. Ceux qui sont alors admis
reviennent au début d’octobre pour commencer le pré-noviciat. Après neuf mois
de vie dans cette première étape, ils peuvent demander à être admis au noviciat. En
cette année 2010, les candidats au pré-noviciat sont au nombre de douze.
Le Noviciat – Ambinanindrano
Le Supérieur Général, le T.R.P. Marcello Zago, a  trouvé lui-même l’emplacement de notre actuel noviciat, lors de sa visite à Madagascar en 1988. En visitant la
mission d’Ambinanindrano, il voit les nouveaux bâtiments situés dans un environnement très agréable et tranquille: l’idée lui est donc venue d’y fonder le noviciat.
Toutes les démarches nécessaires étant faites, la première promotion, ayant pour
Maître des novices le père Jan Wądołowski, commence au mois de septembre 1989.
Parmi les novices de cette promotion, il y a le scolastique Jean Didier Zanadrafara
(qui a déjà fini ses études philosophiques au Grand Séminaire de Diego-Suarez)
et le fr. Augustin Zafimanantsoa, qui veut devenir frère oblat. Au mois de janvier 1990, le maître des novices doit quitter Madagascar pour raison de santé, et
cette responsabilité est confiée temporairement au père Oller, en attendant le père
Sadowski qui est encore au Grand Séminaire à titre d’éducateur. À son arrivée, ce
dernier assume la responsabilité de Maître des novices. Le 9 septembre 1990, les
novices de la première promotion prononcent leurs premiers vœux en présence du
père Chrószcz, supérieur de la Délégation.
En 1991, les pères Chrószcz et Niesyto viennent à Ambinanindrano pour s’occuper de la deuxième promotion du noviciat: le premier, à titre de maître des novices; le second, en tant que son assistant. Les novices de la seconde promotion,
au nombre de neuf, terminent leur noviciat en prononçant leurs premiers vœux le
9 septembre 1992. L’année suivante, trois novices, ayant pour maître le père Niesyto, font l’année canonique. Après le départ du père Niesyto en 1997, on confie
cette responsabilité au père Serwaczak. Actuellement c’est le père Grzegorz Janiak
qui est maitre de novice. En ce moment, nous avons 9 novices.

Cała wyspa.indb 253

2012-10-12 12:50:30

�254

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

Le Scolasticat – Fianarantsoa
En 1995, le grand séminaire à Ambatoroka, où étudient les jeunes Oblats, devient l’institut catholique. Plusieurs évêques de différents diocèses retirent leurs
séminaristes. Les Oblats trouvent alors un séminaire à Fianarantsoa – 420 km au
sud de la capitale qui veut accueillir les jeunes scolastiques Oblats.
En 1998, les 12 scolastiques commencent là-bas leurs études.
Le travail des vocations commence à  porter ses premiers fruits. En 1986, le
premier candidat, Jean Didier Zanadrafara, commence ses études philosophiques
au Grand Séminaire Paul VI à Diego Suarez. À cette époque, le père Sadowski est
parmi les éducateurs du Grand Séminaire comme père spirituel. Il accompagne
ainsi nos candidats oblats, les étudiants au Séminaire diocésain. En 1991, les Oblats
veulent envoyer à Diego les cinq scolastiques, mais l’archevêque, Mgr Albert Tsiahoana et le recteur du Grand Séminaire annoncent que faute de places disponibles,
ils ne peuvent pas les accueillir.
En conséquence, l’administration de la Délégation décide de construire une
maison pour les scolastiques à  Antananarivo. Un terrain est alors choisi dans
un quartier de la capitale appelé Soavimbahoaka. La maison est prévue pour 11
scolastiques et 3 oblats-formateurs. La construction du scolasticat est terminée
au mois de novembre 1992. La première équipe de formateurs est composée du
père Sadowski et du Fr. Guzik. Faisaient partie de la première promotion les frères
scolastiques Michel Nivonjaka Josoason, Alphonse Philibert Rakotondravelo,
Anselme Varana, Jean Claude Vanghou, William Meng et Armand Rakotomalala. Les scolastiques étudient au Grand Séminaire de Tananarive à Ambatoroka
(quartier de la capitale) et habitent dans notre maison. Au mois de janvier 1992,
le père Sadowski démissionne de sa fonction de supérieur du scolasticat et quitte
son travail missionnaire à Madagascar. Le supérieur de la délégation désigne alors
le père Wizner comme nouveau supérieur. En 1994, les pères Chrószcz et Serwaczak sont nommés comme pères spirituels de 13 scolastiques. Parmi ces derniers,
le frère scolastique Alphonse Rakotondravelo est envoyé à Rome pour poursuive
ses études au Scolasticat International oblat. Le père Majewski, après une année de
préparation en France comme formateur, est venu renforcer l’équipe de formateurs
au Scolasticat.

Cała wyspa.indb 254

2012-10-12 12:50:30

�Les Oblats de Marie Immaculée à Madagascar

255

Lorsqu’en 1995, le Grand Séminaire d’Ambatoroka (Antananarivo) devient
«Institut Catholique de Madagascar», on organise des Séminaires Interdiocésains
dans trois Archidiocèses: Antananarivo, Diego et Fianarantsoa. Il est donc décidé
de construire un nouveau scolasticat à Fianarantsoa, dans un quartier appelé Mahamanina. Le Fr. Wolniak prépare d’abord le terrain: clôture, voie d’accès, eau et
électricité. Puis le père Marciniak est chargé de la construction. La construction du
scolasticat Staint-Eugène-de-Mazenod est achevée à la fin de 1998. Le père Lis est
nommé le premier Supérieur.
Actuellement, c’est le père Alphonse Rakotondravelo qui lui succède. Dans son
travail de formateur il est aidé par père Anselme Varana. Pendant cette année académique 2010-2011, 11 scolastiques font leurs études au Grand Séminaire et trois
sont en régence (stage) au Cameroun.
Oblations perpétuelles et ordinations
Un jour mémorable pour tous les membres de la Congrégation est le jour
d’ordination des premiers Oblats malgaches, le 6 octobre 1996, à Marolambo. Il
s’agit de Jean Didier Zanadrafara et de Pierre Bruno Efadahy. Marolambo est leur
ville d’origine. Les Oblats y travaillent depuis 1981. Ils sont ordonnés prêtres par
l’évêque de Tamatave, Mgr René Rakotondrabe. Le père Jean Didier reçoit sa première obédience pour Ambinanindrano et le père Bruno pour Mahanoro. Après
les autres ordinations qui suivent, les prêtres Oblats Malgaches sont actuellement
au nombre de 21. Nous avons 5 diacres malgaches. Parmi les prêtres, deux sont
partis en mission à Hongkong, un est devenu prêtre diocésain et deux sont décédés. En 2003, le premier frère Oblat Malgache, Christian Ramisy prononce ses
veux perpétuelles.

Autres œuvres et administration de la délégation
Antananarivo: Maison d’administration
En septembre 1992, les Oblats ouvrent un nouveau scolasticat dans un quartier de la capitale qui s’appelle Soavimbahoaka. En 1998, après le déplacement de
scolasticat à Fianarantsoa, cette maison est devenue la maison d’accueil et de for-

Cała wyspa.indb 255

2012-10-12 12:50:30

�256

Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)

mations pour ceux qui continuent leurs études à l’Institut Catholique. C’est aussi
la maison d’administration des Oblats de Marie de Madagascar, ou réside le supérieur de la délégation et le trésorier.
Centre audiovisuel OMIFILM
Au moment où les Oblats commencent la construction du scolasticat à Fianarantsoa en 1996, archevêque de Fianarantsoa, Mgr Philibert Randriambololona,
président de la commission épiscopale pour la communication sociale, exprime
son désir de confier aux Oblats la charge d’un centre audiovisuel. Au mois de mai
1997 les Oblats décident d’accepter cet apostolat. Le père Roman Krauz, supérieur de la délégation confie cette tâche au père Henryk Marciniak, qui finit déjà
les études audiovisuels à Lyon en France et au Canada. Au mois de mai 1998 la
construction d’un centre audiovisuel est terminée, grâce à plusieurs aides venues
d’Europe et du Canada.
En décembre 2010, le Centre célèbre 10 ans de la sortie du premier filme. A cette
occasion sortira 100ème production.
L’administration de la délégation
Quand en 1985 la «Mission de Madagascar» devient «Délégation de la Province
de Pologne», le père Chrószcz en est nommé son premier Supérieur. Les pères
Sadowski et Wądołowski sont ses conseillers et le père Lis est désigné comme l’économe de la Délégation. Six ans plus tard, en 1991, le père Lis est nommé supérieur
de la Délégation avec, comme conseillers, les pères Krauz et Wizner, et le père
Marciniak comme économe. En 1995, la maison d’administration de la délégation
est établie à Tamatave, dans le quartier Tanamakoa. Depuis 1997 le supérieur de la
Délégation est le père Krauz assisté des pères Kwiatkowski, Żukowski et Majewski
comme Conseillers. En 1999 le père Koniczek est nommé économe de la Délégation. En 2002, le père Roman Majewski devient le supérieur de la Délégation et
les pères Mariusz Kasperski, Marek Ochlak, et Anselme Varana sont nommés les
conseillers. Le père Jean Didier Zanadrafara devient quatrième conseiller en 2005.
Actuellement, c’est le père Marek Ochlak qui est le supérieur de la délégation.
Dans le conseil de la délégation se trouve pères Alphonse Philibert Rakotondra-

Cała wyspa.indb 256

2012-10-12 12:50:30

�Les Oblats de Marie Immaculée à Madagascar

257

velo, Waldemar Żukowski, Mariusz Kasperski, François de Paul Rakotovao. Père
Adam Szul est nommé en 2006 comme économe de la délégation.
Aujourd’hui la délégation de Madagascar compte 57 Oblats: 35 prêtres,
5 diacres, 3 frères, 14 scolastiques, 9 novices et 12 pré-novices.
Actuellement, la délégation OMI de Madagascar a 10 communautés: une maison administrative, trois maisons de formation, 7 missions (ou paroisses) et un
centre audiovisuel.

Cała wyspa.indb 257

2012-10-12 12:50:30

�Cała wyspa.indb 258

2012-10-12 12:50:30

�MISSIONARY OBLATES
OF MARY IMMACULATE IN MADAGASCAR
On December the 3rd, 1980 5 Oblates missionaries arrived in Madagascar. Initially, they took over the existing parishes in Marolambo and Ambinanindrano
founded by French missionaries. Following this, they also took over the parishes
of Mahanoro and Masomeloka These missions were located in the Southern part
of the Diocese of Toamasina (Tamatave) which is on the Eastern part of the island
of Madagascar. This area is primarily inhabited by the Betsimisarka ethnic group.
In 1987, they took over the mission in Toamasina, Notre Dame de Lourdes, which
is the headquarters of the diocese and is also the primary city on the Eastern coast.
Towards the end of the 1980’s, the missionaries expanded their work to includeincreasing vocations among the local population. Their work later grew to include an additional branch inTsaratanana, which was located in another dioceses.
In order to support their success in identifying and growing vocations among
the local populace, the Oblates created formation houses and other administrative
functions necessary to the operation of their congregation. This growth also led
to the building of new missions in Toamasina, Antananarivo and Fianarantsoa.
Later this led to the founding of two completely new parishes in Toamasina and
Fianarantsoa.
A particularly significant achievement during this time was the creation of an
audio visual center.
Continued rapid growth led to the founding of a satellite branch of this religious order tied to the Polish province. The members of this order included 35
priests (16 from Madagascar and 19 from Poland), 3 brothers (1 from Madagascar
and 2 from Poland), 14 seminarians and 9 candidates for the novitiate.
By 2011, the local members of the order outnumbered the Polish Oblates.

Cała wyspa.indb 259

2012-10-12 12:50:30

�Studia i Materiały Misjologiczne
Pod. red. Jarosława Różańskiego OMI

1. 	 Jarosław Różański, Misje a promocja ludzka według dokumentów soborowych
i posoborowych oraz praktyki misyjnej Kościoła, Warszawa 2001.
2. 	 Jarosław Różański, Paweł Szuppe (red.), Ewangelia między tradycją a współczesnością
afrykańską, Warszawa 2004.
3. 	 Franciszek Jabłoński, Misjolodzy polscy. Informator, Warszawa 2005.
4. 	 Ireneusz Paweł Ropiak, Kult Najświętszej Maryi Panny Królowej Pokoju w Yamoussoukro
na Wybrzeżu Kości Słoniowej, Warszawa 2005.
5. 	 Andrzej Halemba, Religious and ethical values in the proverbs of the Mambwe people
(Zambia) – part I, Warszawa 2005.
6. 	 Andrzej Halemba, Religious and ethical values in the proverbs of the Mambwe people
(Zambia) – part II (Proverbs), Warszawa 2005.
7. 	 Tomasz Atłas, Ruch charyzmatyczny w Republice Konga I jego wpływ na kształtowanie
życia osobistego I społecznego, Warszawa 2005.
8. 	 Marian Midura, Wkład polskich misjonarzy i misjonarek w rozwój Kościoła katolickiego
w Senegalu, Warszawa 2006
9. 	 Romuald Szczodrowski, Misyjny wymiar życia i działalności matki Marii Teresy Linssen
i zakonu Communio in Christo, Pelplin 2006.
10. 	Franciszek Jabłoński, Błogosławione stopy głoszących Dobrą Nowinę. Świętowojciechowi
misjonarze, Warszawa 2007.
11. 	Marek Rostkowski, La cooperazione dei laici all’attività missionaria delle Chiesa
nell´insegnamento di Giovanni Paolo II, Varsavia 2007.
12. 	Paweł Zając, Spotkania kultur. Katoliccy misjonarze i Ludność Rodzima w Kanadzie
w historiografii XIX i XX w., Warszawa 2007.
13. 	Wojciech Kluj, Jarosław Różański (red.), Polscy oblaci w służbie Polonii kanadyjskiej,
Warszawa 2007.
14. 	Grzegorz Krzyżostaniak, Inkulturacja obrzędów przejścia na Madagaskarze, Warszawa
2011.
15. 	Tomasz Szyszka (red.), Ojciec Marian Żelazek SVD, Ojciec Trędowatych – Father Marian
Żelazek SVD, The Father of the Lepers, Warszawa 2008.
16. 	Franciszek Jabłoński, Tradycja gnieźnieńskich krzyży misyjnych, Gniezno 2010.
17. 	Franciszek Jabłoński, Apele i orędzia na Światowy Dzień Misyjny (1930-2010), Gniezno
2010.
18. 	Franciszek Jabłoński, Terytoria misyjne w świetle Kongregacji Ewangelizowania Narodów
w 390. Rocznicę jej powstania (1622-2012), Warszawa 2012.
19. 	Krzysztof Tyliszczak, Rola młodzieżowych Kursów Loreto w duszpasterstwie polonijnym
w Europie Zachodniej, Pelplin 2012.
22. 	G. Krzyżostaniak, J. Różański (red.), W kręgu pracy polskich oblatów na Madagaskarze,
Warszawa 2012.
23. 	J. Różański, Polscy oblaci na Madagaskarze, Warszawa 2012.
31. 	Leon Nieścior OMI, Kościół otwarty na ludy. Misyjna myśl Ojców Kościoła. Wybrane
zagadnienia, Warszawa 2011.
41. 	Radosław Jaszczuk, Ewangelizacja kultur i inkulturacja Ewangelii w świetle dokumentu
końcowego iv Konferencji Generalnej Episkopatu Latynoamerykańskiego i posynodalnej
adhortacji apostolskiej Jana Pawła II „Ecclesia in America”, Warszawa 2012.

Lista tyt.indd 2

2012-10-17 10:13:27

�</text>
                  </elementText>
                </elementTextContainer>
              </element>
            </elementContainer>
          </elementSet>
        </elementSetContainer>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="2">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="6">
                  <text>Misjologiczna</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="873">
                <text>Congregatio Missionariorum Oblatorum Beatae Mariae Virginis Immaculatae</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="874">
                <text>misje</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="875">
                <text>Madagaskar</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="876">
                <text>Różański, Jarosław</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="877">
                <text>Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="52">
            <name>Alternative Title</name>
            <description>An alternative name for the resource. The distinction between titles and alternative titles is application-specific.</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="878">
                <text>Missionary Oblates of Mary Immaculate in Madagascar (1980-2010)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="879">
                <text>2012</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="880">
                <text>Polskie Towarzystwo Afrykanistyczne : Wydawnictwo Grapio</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="881">
                <text>ISBN 978-83-89148-27-8</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="882">
                <text>pl</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="883">
                <text>*Niniejszy materiał może być wykorzystywany i cytowany jedynie w granicach dozwolonego użytku.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="884">
                <text>pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="77" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="97">
        <src>https://digitarium.uksw.edu.pl/files/original/2/77/Misje_w_kraju_Betsimisaraka.pdf</src>
        <authentication>75fa5bb098e53c8eab48db4213c2cd3f</authentication>
        <elementSetContainer>
          <elementSet elementSetId="5">
            <name>PDF Text</name>
            <description/>
            <elementContainer>
              <element elementId="113">
                <name>Text</name>
                <description/>
                <elementTextContainer>
                  <elementText elementTextId="897">
                    <text>�������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������</text>
                  </elementText>
                </elementTextContainer>
              </element>
            </elementContainer>
          </elementSet>
        </elementSetContainer>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="2">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="6">
                  <text>Misjologiczna</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="886">
                <text>Congregatio Missionariorum Oblatorum Beatae Mariae Virginis Immaculatae</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="887">
                <text>misje</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="888">
                <text>Madagaskar</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="889">
                <text>książka</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="890">
                <text>Różański, Jarosław</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="891">
                <text>Misje w kraju Betsimisaraka : Polscy oblaci na Madagaskarze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="892">
                <text>1998</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="893">
                <text>ISBN 83-85337-37-7</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="894">
                <text>pl</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="895">
                <text>*Niniejszy materiał może być wykorzystywany i cytowany jedynie w granicach dozwolonego użytku.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="896">
                <text>pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="78" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="102">
        <src>https://digitarium.uksw.edu.pl/files/original/2/78/Drzewo_pokornie_zasadzone_wyroslo_i_wypuscilo_nowe_galezie_misje_polskich_Oblatow_Maryi_Niepokalanej_w_Kamerunie_Polnocnym.pdf</src>
        <authentication>d2e047fbb72ad508d7bbc71625c25a95</authentication>
        <elementSetContainer>
          <elementSet elementSetId="5">
            <name>PDF Text</name>
            <description/>
            <elementContainer>
              <element elementId="113">
                <name>Text</name>
                <description/>
                <elementTextContainer>
                  <elementText elementTextId="914">
                    <text>��������������������������������������������������������������������������������������������������</text>
                  </elementText>
                </elementTextContainer>
              </element>
            </elementContainer>
          </elementSet>
        </elementSetContainer>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="2">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="6">
                  <text>Misjologiczna</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="902">
                <text>Oblaci Maryi Niepokalanej</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="903">
                <text>misje </text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="904">
                <text>Kamerun </text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="905">
                <text>katolicyzm </text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="946">
                <text>Catholicism</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="947">
                <text>Camerun</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="948">
                <text>missions</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="949">
                <text>Missionary Oblates of Mary Immaculate</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="906">
                <text>książka</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="907">
                <text>Różański, Jarosław</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="908">
                <text>Drzewo pokornie zasadzone wyrosło i wypuściło nowe gałęzie : misje polskich Oblatów Maryi Niepokalanej w Kamerunie Północnym</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="52">
            <name>Alternative Title</name>
            <description>An alternative name for the resource. The distinction between titles and alternative titles is application-specific.</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="909">
                <text>Misje w Kamerunie Północnym</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="910">
                <text>1994</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="911">
                <text>Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="912">
                <text>pl</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="913">
                <text>*Niniejszy materiał może być wykorzystywany i cytowany jedynie w granicach dozwolonego użytku.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="79" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="103">
        <src>https://digitarium.uksw.edu.pl/files/original/2/79/Misje_a_promocja_ludzka_wedlug_dokumentow_soborowych_i_posoborowych_oraz_praktyki_misyjnej_Kosciol.pdf</src>
        <authentication>15781e32188a8590bd95a45e255603aa</authentication>
        <elementSetContainer>
          <elementSet elementSetId="5">
            <name>PDF Text</name>
            <description/>
            <elementContainer>
              <element elementId="113">
                <name>Text</name>
                <description/>
                <elementTextContainer>
                  <elementText elementTextId="927">
                    <text>������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������</text>
                  </elementText>
                </elementTextContainer>
              </element>
            </elementContainer>
          </elementSet>
        </elementSetContainer>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="2">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="6">
                  <text>Misjologiczna</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="915">
                <text> Misjologia </text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="916">
                <text>misje</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="917">
                <text>Kościół katolicki </text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="943">
                <text>Missiology</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="944">
                <text>Catholic Church</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="945">
                <text>missions</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="918">
                <text>książka</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="919">
                <text>Różański, Jarosław</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="920">
                <text>Misje a promocja ludzka : według dokumentów soborowych i posoborowych oraz praktyki misyjnej Kościoła</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="921">
                <text>2001</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="922">
                <text>Missio-Polonia Wydawnictwo Papieskich Dzieł Misyjnych</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="923">
                <text>ISBN 83-86271-42-6</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="924">
                <text>pl</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="925">
                <text>*Niniejszy materiał może być wykorzystywany i cytowany jedynie w granicach dozwolonego użytku.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="926">
                <text>pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="80" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="104">
        <src>https://digitarium.uksw.edu.pl/files/original/2/80/Dzialno_polskich_misjonarzy_oblatow_Maryi_Niepokalanej_w_Kamerunie.pdf</src>
        <authentication>cce7a37b491c8fe5f915bab7912845f4</authentication>
        <elementSetContainer>
          <elementSet elementSetId="5">
            <name>PDF Text</name>
            <description/>
            <elementContainer>
              <element elementId="113">
                <name>Text</name>
                <description/>
                <elementTextContainer>
                  <elementText elementTextId="950">
                    <text>Działalność polskich misjonarzy oblatów
Maryi Niepokalanej w Kamerunie (1970-2010)

�The activity of Polish Missionary Oblates of Mary Immaculate
in Cameroon (1970-2010)

�Jarosław Różański OMI

Działalność polskich
misjonarzy oblatów
Maryi Niepokalanej
w Kamerunie (1970-2010)

Instytut Dialogu Kultury i Religii
Wydział Teologiczny UKSW

Wydawnictwo Uniwersytetu
Kardynała Stefana Wyszyńskiego
Warszawa 2015

�© Copyright by Jarosław Różański
© Copyright by
Wydawnictwo Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego
Warszawa 2015
Recenzenci:
ks. dr hab. Wojciech Kluj, prof. UKSW
kd. prof. dr hab. Jan Górski (UŚ)
Projekt okładki i stron tytułowych:
Wojciech Bryda
Projekt typograficzny,
skład i łamanie: Wojciech Bryda
Korekta:
Kinga Baszczuk, Joanna Przypolska

ISBN

Druk i oprawa:
Oficyna Wydawniczo-Poligraficzna „Adam”
02-729 Warszawa, ul. Rolna 191/193
tel. (22) 843 37 23, (22) 843 08 79, tel./fax (22) 843 20 52

�Wstęp
Misje oblatów w północnym Kamerunie stanowią jedną z najpiękniejszych kart
w historii misji tego zgromadzenia zakonnego, kart wciąż wyraźnie niedocenianych.
Przez sześćdziesiąt lat na prawie nie dotkniętym ewangelizacją terenie wyrosło
pięć dynamicznych diecezji – w tym cztery na terenie Kamerunu – z własnymi
rodzimymi tradycjami i z miejscowym duchowieństwem, wspólnotami zakonnymi,
sporą liczbą wiernych oraz instytucjami chrześcijańskimi. Jakkolwiek by oceniać
poziom zakorzenienia chrześcijaństwa w tamtejszej kulturze, trzeba docenić integrację wielu miejscowych elementów w chrześcijaństwie, reprezentowanym przez
Kościół katolicki. Zadomowiło się ono na dobre w miejscowej kulturze.
Właściwe początki ewangelizacji północnej części Kamerunu wiążą się z oficjalnym dokumentem Kongregacja Rozkrzewiania Wiary, która 21 marca 1946 r.
wydzieliła na terenie północnego Kamerunu i Czadu tzw. „Misję Czad-Kamerun”,
powierzając jej tereny do ewangelizacji Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi
Niepokalanej. Misja ta obejmowała północny Kamerun oraz południowo-zachodnią część Czadu włącznie z miastem Fort Lamy. Oficjalnie Prefektura Apostolska
Garoua została erygowana 13 stycznia 1947 r. Jej granice dostosowane zostały do
granic cywilnych Kamerunu francuskiego. W ten sposób z jej terytorium wyłączono południowo-zachodnią część Czadu. Pierwszym prefektem apostolskim
mianowano o. Yves’a Plumeya.
Po przybyciu pierwszej szesnastoosobowej grupy misjonarzy oblatów na powierzone im do ewangelizacji tereny jesienią 1946 r., rozpoczęli oni zakładanie
placówek misyjnych w największych skupiskach ludności w północnym Kamerunie i zachodniej części Czadu. Nie były to jeszcze wówczas ośrodki miejskie, lecz
stosunkowo niewielkie skupiska handlowo-administracyjne. Do największych
należały Maroua, Garoua, Ngaoundéré, Yagoua i Mokolo w Kamerunie oraz Fort
Lamy i Bongor w Czadzie. W tych osadach znajdowały się siedziby administracji
kolonialnej. Oblaci zakładali misje w tych ośrodkach zaraz po przybyciu do nich,
pozostawiając dwóch lub trzech misjonarzy tworzących pionierską grupę.
W latach pięćdziesiątych XX w. nastąpił bardzo szybki wzrost liczebny misji.
Misjonarze zatem, po teoretycznym zajęciu terenu, zakładali nowe misje, dalej
5

�Wstęp

faworyzując ośrodki władzy administracyjnej. Procesowi temu towarzyszyła troska
o ewangelizację miejscowych ludów, połączona z nauką języków, wyszukiwaniem
katechistów, tworzeniem wspólnot parafialnych. Kościół zaczął wyraźnie poszerzać
swoją działalność, nie chcąc ograniczać się do niewielkich wysepek chrześcijaństwa
na tych rozległych terenach. Temu wyraźnemu rozwojowi misji towarzyszyło rozrastanie się liczebne poszczególnych wspólnot oraz tworzenie nowych kościelnych
jednostek administracyjnych.
Ten szybki rozwój liczebny misji, wspólnot oraz administracji kościelnej był
możliwy dzięki wielkiemu wsparciu personalnemu zapewnianemu zakonnikom
przez ich rodzime prowincje zakonne. I tak w pierwszych siedmiu latach pracy
ewangelizacyjnej w północnym Kamerunie Zgromadzenie Misjonarzy Oblatów
Maryi Niepokalanej skierowało tam aż 70 misjonarzy. Ten dynamiczny rozwój
misji na terenie Prefektury Apostolskiej Garoua sprawił, iż 24 marca 1953 r. została
ona podniesiona do rangi Wikariatu Apostolskiego Garoua, zachowując granice
dotychczasowej prefektury. Wikariuszem apostolskim został o. Yves Plumey, dotychczasowy prefekt apostolski. 14 września 1955 r. Wikariat Apostolski Garoua
został podniesiony do rangi diecezji. Ordynariuszem nowej diecezji mianowano
o. Yves’a Plumeya.
Po Soborze Watykańskim II z powodu braku powołań w oblackich prowincjach
francuskich nastąpiły zasadnicze zmiany w działalności misyjnej w północnym
Kamerunie. Do pracy w Kościele w Garoua przybyli misjonarze innych narodowości,
rozpoczynając proces umiędzynarodowienia misji i wzbogacenia ich innymi metodami pastoralnymi. Proces ten rozwinął się zwłaszcza w latach siedemdziesiątych
i osiemdziesiątych XX w. Szczególny wkład wnieśli tutaj oblaci z polskiej prowincji
zakonnej. Bp Yves Plumey, ordynariusz Garoua, w liście do przełożonego generalnego Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej, zarysował ogromne
pole pracy polskich oblatów, obejmujące podprefekturę Guider, która miała stać
się wkrótce prefekturą. Na tym terenie istniały już trzy misje z licznymi stacjami
misyjnymi: Guider, Lam i Bidzar. Dystrykt, powierzony do ewangelizacji Polakom,
obejmował początkowo podprefekturę Guider, czyli obszar obejmujący 22 000 km2
ze 180 000 mieszkańców. Szybko powiększył się on wielokrotnie. Pierwsza grupa
polskich oblatów dotarła do Guider 4 lutego 1970 r. Tworzyli ją ojcowie Tadeusz
Krzemiński, Czesław Szubert, Józef Leszczyński oraz Eugeniusz Juretzko. Dołączyli do niej pracujący od kilku lat w tym regionie dwaj polscy oblaci urodzeni we
Francji: o. Paweł Michalak i o. Feliks Strużek, tworząc tzw. „Grupę Polską”, której
przełożonym został o. Paweł Michalak. W latach 1971-1975 jej liczebność wzrosła do
15 osób, wśród których było dwóch kleryków, odbywających staże misyjne. W 1975 r.
ta niewielka grupa misjonarzy obsługiwała już 8 stałych stacji misyjnych oraz 215
wspólnot chrześcijańskich w buszu. Z tego połowa misji i aż 63 wspólnoty w buszu
zostały założone przez polskich oblatów.

6

�Wstęp

11 maja 1975 r. została erygowana zakonna Delegatura Polskiej Prowincji Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Figuil, zwana w skrócie „Delegaturą Figuil”.
Nowa zorganizowana struktura zakonna ułatwiła dalsze dynamiczne działanie.
W samym tylko 1978 r. w misjach prowadzonych przez polskich oblatów chrzest
przyjęło 1050 osób, a w katechumenacie było ok. 6000. W latach dziewięćdziesiątych
XX w. polscy oblaci obsługiwali już 13 misji, docierając do prawie 500 wspólnot
chrześcijańskich w buszu. Pomimo ciągłego wzmacniania personel misyjny Delegatury Figuil utrzymywał się w granicach 30 misjonarzy. Część z nich bowiem
opuszczała Kamerun ze względów zdrowotnych. W latach dziewięćdziesiątych
XX w. polscy oblaci stanowili prawie połowę duchowieństwa archidiecezji Garoua.
Od 1980 r. pełnią też funkcje wikariuszy generalnych diecezji (Eugeniusz Juretzko,
Józef Leszczyński, Krzysztof Trociński).
Na terenie powierzonym polskim oblatom do ewangelizacji istniały już trzy
dobrze zorganizowane misje. Były nimi misje Guider, Lam i Bidzar w kraju Gidarów. Misjonarz z Guider dojeżdżał także do kraju Dabów, do wioski Mandama. Na
przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych polscy oblaci przejęli cztery
kolejne misje poza terenem powierzonym im do ewangelizacji: Poli, Fignolé, Ndingtire i Karna-Mbé w diecezji Ngaoundéré. Była to ich pierwsza misja poza granicami archidiecezji Garoua. Po mianowaniu o. Eugeniusza Juretzko ordynariuszem
diecezji Yokadouma (20 maja 1991 r.) polscy oblaci przejęli misję w Salapoumbé
w jego diecezji.
Polscy oblaci nie ograniczyli się do przejęcia wcześniej założonych misji. Pierwszą placówką, założoną od podstaw przez polskich oblatów, była misja w Figuil.
Budowę materialnych podstaw misji rozpoczęto w lipcu 1973 r. 1 stycznia 1975 r.
poświęcono kościół, który stał się dobrym przykładem inkulturacji w budownictwie
sakralnym. W misji Figuil zrodziły się także pierwsze powołania kapłańskie i zakonne. Misja ta stała się główną misją polskich oblatów w północnym Kamerunie
oraz siedzibą władz polskiej delegatury zakonnej.
Kolejne misje polscy oblaci założyli w Bibémi, Boula Ibib, Tcholliré i Madingrin. Ostatnią misją założoną przez polskich misjonarzy oblatów w północnym
Kamerunie była misja w Mayo Oulo. Ponadto polscy oblaci założyli także dwie
placówki w diecezji Yokadouma: Garigombo-Ngoundi oraz parafię Nôtre Dame
de la Paix w mieście Yokadouma.
21 maja 1997 r. Delegatura Figuil przestała istnieć, wchodząc w skład nowo
utworzonej oblackiej prowincji Kamerun. W jej strukturach znalazło się 30 polskich
oblatów, pracujących w 17 misjach, w tym także w trzech misjach we wschodnim
Kamerunie, w diecezji Yokadouma.
Po utworzeniu kameruńskiej prowincji Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej nastąpiły liczne zmiany personalne. Polacy przestali pracować na wydzielonych
misjach, tworząc wspólnoty międzynarodowe, bądź też przejmując inne obowiązki.

7

�Wstęp

Ich zaangażowanie objęło pracę w domach formacyjnych oblatów: w prenowicjacie,
w nowicjacie oraz w seminarium oblatów w Jaunde. Polscy oblaci zostali także
przydzieleni do pracy w misjach oblackich w diecezji Maroua, Ngaoundéré oraz
w archidiecezji Jaunde.
Ogółem w latach 1970-2010 w Kamerunie pracowało 69 polskich oblatów Maryi
Niepokalanej.
Dotychczas pojawiło się niewiele prac polskojęzycznych, mówiących o północnym Kamerunie i misjach w tej części kraju. Do najbardziej znaczących należy
zaliczyć obszerne omówienie wierzeń i obrzędów Gidarów Antoniego Kurka OMI
pt. Wierzenia i obrzędy Gidarów – ludu północnokameruńskiego. Studium historyczno-hermeneutyczne (Warszawa 1988), Ryszarda Vorbricha Daba – górale północnego Kamerunu (Wrocław 1989) oraz książki autora niniejszej pracy pt. „Drzewo
pokornie zasadzone wyrosło i wypuściło nowe korzenie” – misje polskich oblatów
Maryi Niepokalanej w Kamerunie Północnym (Poznań 1994), Inkulturacja Kościoła
wśród ludów Środkowego Sudanu (Poznań 2004). Niestety publikacja z 1994 r. nie
zawierała aparatu naukowego.
O ile opracowania dotyczące północnego Kamerunu w języku francuskim i niemieckim są dość liczne, ze względu na kolonialne związki Francji i Niemiec z Kamerunem, o tyle liczba prac dotyczących ewangelizacji północnego Kamerunu jest
bardzo skromna. Z prac francuskojęzycznych wymienić należy przede wszystkim
obszerny zbiór wspomnień, listów i dokumentów autorstwa abpa Yves’a Plumeya pt.
Mission Tchad-Cameroun (Rome 1990). Cennych informacji dostarczają także liczne
roczniki miesięcznika francuskich oblatów „Pôle et Tropiques”. Poszukując materiałów źródłowych do niniejszej pracy, autor korzystał z dokumentów urzędowych,
pięcioletnich sprawozdań diecezji północnokameruńskich, przygotowywanych
z okazji wizyty Ad limina, miejscowych kronik misji, niekiedy ksiąg parafialnych,
krótkich opracowań pozostawionych w maszynopisie, publikowanych statystyk
kościelnych oraz przede wszystkim listów misjonarzy, rozproszonych po kilku
czasopismach oblackich i archiwach w Figuil (Archiwum Polskiej Delegatury Figuil
w Kamerunie), Rzymie (Archiwum Domu Generalnego Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej) i Poznaniu (Archiwum Domu Prowincjalnego
Polskiej Prowincji Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej). To ostatnie źródło
jest szczególnie ważne, gdyż główną przeszkodą przy zbieraniu informacji było ich
wielkie rozproszenie, wybiórczość oraz fragmentaryczność. Utrudnienia komunikacyjne w północnym Kamerunie, brak kopii wielu dokumentów w archiwach
diecezjalnych, często nawet brak podstawowych ksiąg parafialnych w niektórych
misjach lub ich niedokładne prowadzenie i znaczne luki, to zasadnicze problemy
w gromadzeniu informacji.

8

�Wstęp

Wśród czasopism, gdzie często pojawiały się informacje o misjach północnokameruńskich oraz liczne listy misjonarzy, wymienić należy wspominany już miesięcznik oblatów francuskich „Pôle et Tropiques”, kwartalnik, a później dwumiesięcznik
oblatów z polskiej prowincji zakonnej „Misyjne Drogi”, miesięcznik „Niepokalana”
wydawany we Francji przez oblatów z polonijnej wiceprowincji zakonnej Matki
Bożej Częstochowskiej we Francji i Beneluxie, biuletyn „Tam-tamem z północnego
Kamerunu” wydawany nieregularnie przez „Delegaturę Figuil”, biuletyn oblackiej
prowincji zakonnej Kamerun-Czad „Entre Nous” oraz pismo archidiecezji Garoua
„Ecclesia”.
Jedną z wielu trudności nazewnictwa z punktu widzenia prawa kanonicznego
było określenie statusu niektórych misji oraz ich przełożonych. Nie zwracano uwagi
na prawne rozróżnienia choćby domu zakonnego i rezydencji oraz mianowania
odpowiednio superiora i dyrektora domu, tytułując wszystkich „superiorami”. Stąd
też termin „przełożony” w niniejszej pracy nie jest do końca precyzyjny. Ten brak
precyzji pojawia się także przy nazywaniu niektórych placówek czy określaniu ich
statusu prawnego.
Niniejsza praca jest wynikiem długiego procesu poszukiwań. Pierwsze kwerendy zostały przeprowadzone podczas dwuletniego pobytu autora w północnym
Kamerunie w latach 1991-1993, a następnie uzupełnione o nowe materiały pochodzące z tych samych archiwów, co było możliwe dzięki kolejnym pobytom badawczym autora w tej części kraju. Materiał dotyczący pierwszych lat pracy polskich
oblatów został zaczerpnięty w części z poprzedniej książki z 1994 r., a następnie
w dużej mierze przepracowany i zaopatrzony w aparat naukowy. Nowy materiał
objął kolejne lata pracy misyjnej polskich oblatów. Wykorzystano także liczne
fragmenty publikowanych i niepublikowanych listów misjonarzy, tak w celach
informacyjnych, jak i z chęci wprowadzenia w klimat ich pracy i myślenia.

9

�Mapa 1. Najważniejsze miasta Kamerunu.

�Rozdział I

Początki misji oraz pierwsze struktury kościelne
w Kamerunie Północnym
Kamerun Północny pod względem geograficznym, klimatycznym i etnicznym
różni się zasadniczo od ziem Kamerunu Południowego. Ma nawet odrębną historię,
zwłaszcza tę z czasów przedkolonialnych. Przez władze kolonialne, a nawet przez
pierwszych podróżników i antropologów postrzegany był zawsze jako bardziej zacofana i zupełnie zislamizowana część kraju. Bez wątpienia to powszechne przekonanie,
jak również warunki geograficzne, ekonomiczne, etniczne, tragiczna przeszłość
oraz przemiany społeczne miały zasadniczy wpływ na późniejsze, odrębne dzieje
ewangelizacji tych ziem, stanowiących odrębną jednostkę administracyjną.
Geograficzna izolacja i odmienność kulturowa, a także polityka francuskich
władz kolonialnych popierających lokalne struktury muzułmańskich Fulbejów,
sprawiły, iż Kamerun Północny uważany był za ziemie zdominowane przez muzułmanów. Jego ewangelizacja była ostatnim etapem ewangelizacji całego kraju.
Rozpoczęła się pięćdziesiąt lat później niż ewangelizacja południowego wybrzeża.
W sposób systematyczny rozpoczęli ją Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej,
którzy po przybyciu tam w grudniu 1946 r. z wielkim dynamizmem zakładali
misje w głównych ośrodkach administracyjnych kraju1. Dzięki ich oddanej pracy,
wysiłkowi personalnemu i pastoralnemu utworzona w styczniu 1947 r. prefektura
apostolska stała się wikariatem, a później samodzielną diecezją.

1. Pierwsze próby ewangelizacji północnej części
Pierwsze skromne próby ewangelizacji północnej części Kamerunu wiążą się z działalnością misyjną niemieckich sercanów. Po długich staraniach uzyskali oni samodzielną
prefekturę apostolską, w której skład wchodziły także ziemie północnego Kamerunu.
	1	 Por. Y. Plumey, Tournée pastorale au Cameroun, Missions OMI (1949) t. 272, s. 144.

11

�Rozdział I. Początki misji oraz pierwsze struktury kościelne…

Mapa 2. Główne grupy etniczne północnego Kamerunu.

12

�1. Pierwsze próby ewangelizacji północnej części

1.1. Zarys dziejów ewangelizacji Kamerunu
Ewangelizację Kamerunu rozpoczęli misjonarze protestanccy. Osiedlili się oni
najpierw na pobliskiej Kamerunowi wyspie Fernando Poo, gdzie znajdowała się
baza angielskich sił morskich. Początkowo zajmowali się oni przede wszystkim
pracą ewangelizacyjną wśród miejscowych niewolników. Wkrótce jednak założyli
pierwsze misje na wybrzeżu kameruńskim – w Douala w 1843 r. oraz w Bimbia
w 18442. W listopadzie 1849 r. znany misjonarz protestancki Alfred Saker ochrzcił
wielu dorosłych mieszkańców wybrzeża oraz prawie osiemdziesięciu uczniów szkoły
protestanckiej3. W 1858 r. baptyści założyli misję w okolicach miasta Limbe (Victoria)4. W 1879 r. w okolicach Batanga w kraju Bulu powstała misja prezbiterianów,
którzy mieli swoją bazę na wyspie Corisco (Gwinea Równikowa)5.
Z inicjatywą katolickiej ewangelizacji Kamerunu wystąpili polscy podróżnicy Stefan Szolc-Rogoziński i Leopold Janikowski. Z ich inspiracji bp Le Berre ze
Zgromadzenia Misjonarzy Ducha Świętego, wikariusz apostolski Gabonu6, wysłał
w listopadzie 1883 r. dwóch misjonarzy Ducha Świętego, ojców Davezaca i Bicheta,
na wyspę Mondeleh w zatoce Ambas, gdzie osiedlili się polscy podróżnicy. Niestety,
„nieszczęśliwie, nieprzewidziane okoliczności przeszkodzą realizacji tego szlachetnego zamiaru” – napisał o pierwszych próbach katolickiej ewangelizacji Kamerunu
o. Stoffel wysłany do Douala, gdzie miał przygotować teren pod pierwszą misję
katolicką na terenie Kamerunu7. Inicjatywa polskich podróżników zakończyła
	2	 Okolice Douala zamieszkiwało plemię o tej samej nazwie, okolice Bimbia natomiast należały
do plemienia Isubu. O początkach misji baptystów pisze: E.T. Briggs, The protestant Church in the
Cameroon. The early days – 1841 to 1887,w: E. Mveng, Histoire des Églises chrétiennes au Cameroun:
les origines, Yaoundé 1990, s. 5-53.
	3	 Por. E.T. Briggs, dz. cyt., s. 21; J. Criaud, Ils ont planté l’Église au Cameroun. Les pallotins, 1890-1915,
Yaoundé 1991, s. 7. Por. M. Czyżycki, Stulecie Kościoła w Kamerunie, Misyjne Drogi (1983) nr 3, s. 14.
	4	 O działalności tej misji wypowiada się negatywnie polski podróżnik Stefan Szolc-Rogoziński,
stwierdzając, iż misjonarze protestanccy koncentrują się tylko na nauce rytualnej pobożności i europeizacji, bez uczenia ludzi pracy i rzemiosła i sięgania do ich rodzimej kultury. Por. S. Szolc-Rogoziński, Wyprawa Stefana Szolca-Rogozińskiego. Żegluga wzdłuż brzegów Zachodniej Afryki na lugrze
„Łucja-Małgorzata” (1882-1883), Warszawa 1886, s. 250-251; J. Chudzikowska, Odkrywcy Kamerunu,
Warszawa 1954, s. 125-126; D. Kochańska, Stefan Szolc-Rogoziński, świecki inicjator misji kameruńskiej,
Warszawa 1987, mps, s. 45. Por. obszerniejsze omówienie początków chrześcijaństwa w Kamerunie w:
J. Różański, Założenie misji północnokameruńskiej, Warszawa 1996, mps, s. 7-8.
	5	 J. Criaud, dz. cyt., s. 8. Por. A. Kurek, Kamerun wczoraj i dziś, dz. cyt., s. 10; M. Czyżycki, dz. cyt.,
s. 14; M. Piegat, Wierzenia i obrzędy ludów południowego Kamerunu w dorobku polskich badaczy,
Warszawa 1995, mps, s. 20.
	6	 22 stycznia 1842 r. Stolica Apostolska utworzyła Prefekturę Apostolską Obydwu Gwinei z siedzibą
w Libreville (Gabon). W administracji kościelnej terytorium Kamerunu było częścią Wikariatu Apostolskiego Obydwu Gwinei. 3 października 1842 r. Prefektura Apostolska Obydwu Gwinei podniesiona
została do rangi wikariatu apostolskiego.
	7	 Notatka z 10 sierpnia 1885 r. zamieszczona w: E. Mveng, Histoire des Églises, dz. cyt., s. 55. Te
„nieprzewidziane” wypadki łączyły się z przejęciem w lipcu 1884 r. przez specjalnego wysłannika Rzeszy

13

�Rozdział I. Początki misji oraz pierwsze struktury kościelne…

się niepowodzeniem ze względu na plany kolonizacyjne Rzeszy Niemieckiej8. Jej
kanclerz wyraził natomiast zgodę na prowadzenia w Kamerunie misji katolickich
przez niemieckich pallotynów. Przełożonym misji i zarazem prefektem apostolskim
Kamerunu został o. Heinrich Vieter9.
Pierwsza grupa misjonarzy pallotyńskich przybyła do Douala 25 października
1880 r. Pierwszą misję postanowiono założyć w Edea. Ponieważ jednak misjonarze
spotkali się z chłodnym przyjęciem wodza Bome i jego ludzi, wycofali się w okolice
wioski Toko, gdzie za 1200 marek kupili teren, na którym wznieśli misję Marienberg – matkę katolickich misji kameruńskich10. Na Boże Narodzenie 1891 r. piętnastu
spośród pierwszych uczniów szkoły w Marienbergu przyjęło chrzest św. Tuż przed
wybuchem I wojny światowej statystyki misyjne księży pallotynów z Kamerunu
wyliczały już 15 stałych misji, w których pracowało 34 księży, 36 braci, 29 sióstr
zakonnych, 223 rodzimych katechistów. Po 25 latach pracy apostolskiej misjonarzy
katolickich chrzest przyjęło 54 458 osób. W katechumenacie przygotowywało się
do chrztu 24 545 osób. Do 300 szkół, w których uczyło 314 rodzimych nauczycieli,
uczęszczało 29 259 uczniów i uczennic11. W misji kameruńskiej pracowało przez
te lata 95 księży pallotynów, 134 braci i 92 siostry pallotynki12.
Niemieckiej, Gustawa Nachtigala, w imieniu cesarza Niemiec Wilhelma II, całego terytorium Kamerunu.
„Charyzmatyczna działalność Stefana Szolca-Rogozińskiego była uwarunkowana niekorzystnymi dla
niego układami społeczno-politycznymi. Nie wystarczyło być zaangażowanym w dziele misyjnym
katolikiem świeckim. W konkretnej sytuacji historycznej trzeba było być obywatelem mocarstwa kolonialnego, by móc wystąpić z inicjatywą założenia misji” – napisała o zamiarach polskiego podróżnika
D. Kochańska, dz. cyt., s. 61.
	8	 Por. A. Kurek, Stefan Szolc-Rogoziński, świecki inicjator działalności misyjnej, Collectanea Theologica (1978) fasc. 1, s. 165; tenże, Stefan Szolc-Rogoziński, inicjator misji katolickiej w Kamerunie, Głos
Katolicki (1976) nr 11, s. 6; D. Kochańska, dz. cyt., s. 48.
	9	 Heinrich Vieter, ur. 13 lutego 1853 r. w Kappenberg w Westfalii. Po ukończeniu szkoły stolarskiej
pracował jako robotnik m.in. w Kolonii i Moguncji. Pod koniec 1883 r., w wieku 30 lat, wstąpił do
nowicjatu księży pallotynów. Został wyświęcony na kapłana 8 maja 1887 r. Od 1888 r. pracował na
misjach w Brazylii. Od 1890 r. był przełożonym misji pallotyńskich w Kamerunie. 22 stycznia 1905 r.
przyjął święcenia biskupie, zostając pierwszym wikariuszem apostolskim Kamerunu. Umarł 7 listopada
1914 r. w Jaunde, gdzie został pochowany. Por. J. Criaud, dz. cyt., s. 9; A. Majewski, Kongregacja Misyjna
XX Pallotynów, Wadowice-Kopiec 1913, s. 18.
	10	 Marienberg  – Góra Maryi. Nazwę tę zaproponował o.  Georg Walter, pochodzący z  okolic
Würzburga, gdzie znajduje się góra o takiej właśnie nazwie. Choć w pobliżu założonej przez pallotynów
misji nie było żadnej góry, o. Vieter zaakceptował nazwę. Pierwszą misję poświęcono Matce Boskiej
Królowej Apostołów, patronce zgromadzenia księży pallotynów. Por. J. Criaud, dz. cyt., s. 17-18; Por.
H. Vieter, Errinerungen aus Kamerun 1890-1903, Limburg 1966, s. 14.
	11	 Por. E. Mveng, Histoire des Églises, dz. cyt., s. 64.
	12	 Por. A. Urban, Ksiądz A. Majewski (1869-1947), założyciel Polskiej Prowincji Księży Pallotynów,
Ząbkowice Śl. 1976, mps, s. 5. W grupie pallotynów niemieckich pracujących w Kamerunie nie zabrakło
także i Polaków. Ewangelię słowem, pracą i życiem głosili tutaj bracia Ossowski i Kwiatkowski oraz
jeden z założycieli Polskiej Prowincji Księży Pallotynów, o. Alojzy Majewski (ur. w styczniu 1869, zm.
w listopadzie 1947 r.). O. Alojzy Majewski zawarł swoje wrażenia z pracy i spostrzeżenia etnograficzne

14

�1. Pierwsze próby ewangelizacji północnej części

Kres misjom pallotyńskim w Kamerunie położyła I wojna światowa. Ostatni
misjonarze niemieccy zostali deportowani z Kamerunu na wyspę Fernando Poo
pod koniec kwietnia 1916 r.13.
9 października 1916 r., na prośbę Kongregacji Rozkrzewiania Wiary, francuscy
Misjonarze Ducha Świętego wysłali do Kamerunu siedmiu pierwszych misjonarzy14.
W 1922 r. wikariuszem apostolskim Kamerunu został duchacz, bp François-Xavier
Vogt, który dał mocny impuls ewangelizacji na południu Kamerunu15. W 1923 r. erygowano Prefekturę Apostolską Buea z ks. J.W. Complingiem jako prefektem. Z niej to
wydzielono później diecezję Bamenda oraz Prefekturę Apostolską Adamawa, która
przekształciła się w Prefekturę Apostolską Foumban16. W 1931 r. dotychczasowy
wikariat podzielono, tworząc Wikariat Apostolski Jaunde i Prefekturę Apostolską
Douala, przekształconą już rok później w Wikariat Apostolski Douala17.
1.2. Powstanie Wikariatu Apostolskiego Foumban
Już na początku stulecia dynamicznie rozwijająca się wschodnia prowincja księży
sercanów18 wyraziła gotowość przyjścia z pomocą niemieckim pallotynom w Kamerunie. O. Thaddäus Böcker, prowincjał sercanów, prowadził ożywioną korespondencję w sprawie wydzielenia i erygowania niezależnej prefektury apostolskiej
w opublikowanych w Polsce książkach i artykułach. Por. A. Majewski, An der Südküste Kameruns.
Skizzen und Plaudereien aus dem Leben der Schwarzen, Limburg 1914; tenże, Świat murzyński, Warszawa
1930; tenże, Przyczynek do charakterystyki duszy murzyńskiej, Annales Missiologicae 5 (1932-33) 3-10.
Bibliografię prac ks. A. Majewskiego podaje J. Majerska, dz. cyt., s. 74-75. Por. także: J. Baran, Udział
polskich pallotynów w pracy misyjnej w Afryce, Ołtarzew 1975, mps.
	13	 J. Criaud, dz. cyt., s. 81-82.
	14	 Ewangelizacja zgodna była z rytmem podbojów kolonialnych. Po sześciu miesiącach wojny nie
było już na terenie Kamerunu ani jednego misjonarza niemieckiego. Przed wojną kanclerz Bismarck
mówił „żadnego misjonarza francuskiego”. Po wojnie zwycięzcy odpowiedzieli „żadnego misjonarza
niemieckiego”. Por. K. Zielenda, Rencontre des religions au pays Guidar, dz. cyt., s. 73-74.
	15	 W 1915 r. liczba ochrzczonych wynosiła 12 756, katechumenów 1445; w 1930 r. ochrzczonych
było już 110 623, katechumenów 24 545. W tym czasie w Kamerunie pracowało 38 księży, 7 braci
i 10 sióstr zakonnych; w 1935 r. liczba ochrzczonych przekroczyła 200 000, katechumenów 150 000,
podwoiła się także liczba księży – 58 (plus pierwszych 5 księży kameruńskich wyświęconych w tym
właśnie roku), braci zakonnych 20 (w tym 7 rodzimych), sióstr zakonnych 26. (Statystyki z: Annuaire
de l’Eglise Catholique, t. 2, Paris 1982).
	16	 Od 1934 r. Wikariat Apostolski Foumban.
	17	 Por. J. Różański, Założenie misji północnokameruńskiej, dz. cyt., s. 20-21.
	18	 Zgromadzenie Księży Sercanów (SCJ) zostało założone 28 czerwca 1878 r. przez ks. Léona Dehona
w St. Quentin. Już 10 lat później wysłało ono swoich misjonarzy do Ekwadoru i nieco później do
północnej Brazylii. 6 listopada 1908 r. Stolica Apostolska zatwierdziła podział młodego zgromadzenia
na dwie prowincje zakonne: Zachodnią (Francja, Belgia, Holandia i Włochy) i Wschodnią (Niemcy,
Alzacja-Lotaryngia, Luksemburg, Austria i Szwajcaria). W roku podziału niemieckojęzyczna prowincja
sercanów liczyła 142 zakonników i 14 nowicjuszy. Por. A. Huppertz, Deutsche Herz-Jesu-Priester in
Kamerun (1912-1915), [bmw] 1992, s. 20.

15

�Rozdział I. Początki misji oraz pierwsze struktury kościelne…

powierzonej sercanom. Główny spór dotyczył przede wszystkim ustalenia granic
przyszłej Prefektury Apostolskiej Adamawa. Chociaż spór ten przeciągał się i nie
został do końca rozwiązany19, w grudniu 1912 pierwsi misjonarze sercanie przybyli
do Kamerunu, obejmując misję Koumbo, położoną na południowym wschodzie
Kamerunu. 28 kwietnia 1914 r. Stolica Apostolska erygowała Prefekturę Apostolską
Adamawa, mianując jej zwierzchnikiem o. Gerharda Lennartza SCJ20. Prefektura
ta obejmowała cały dzisiejszy północny Kamerun21.
Już w pierwszym roku wojny tereny Prefektury Apostolskiej Adamawa zostały
opuszczone przez niemieckich misjonarzy. W 1920 r. przełożony generalny Księży
Sercanów, o. L. Dehon, posłał do Kamerunu czterech misjonarzy innej narodowości22.
11 czerwca 1923 r. Stolica Apostolska zreorganizowała granice Prefektury Apostolskiej
Adamawa, tworząc Prefekturę Apostolską Foumban. Kolejna korekta jej granic odbyła
się w 1932 r. Stolica Apostolska włączyła wówczas w jej granice czadyjski Wikariat
Ubangi-Szari o powierzchni ok. 220 000 km2. W ten sposób powierzchnia prefektury
wzrosła do ok. 470 000 km2. Dwa lata później, 28 maja 1934 r., Prefektura Apostolska
Foumban została podniesiona do rangi wikariatu apostolskiego23.
1.3. Podróże misyjne sercanów na północ wikariatu
Północna część Wikariatu Apostolskiego Foumban nie doczekała się systematycznej
ewangelizacji. Działalność misyjna sercanów ograniczała się przede wszystkim do
krótkich wizyt misjonarskich, chociaż niekiedy na bardzo dalekich terenach. Obejmowały one przede wszystkim europejskich urzędników i przybyszów z południa
kraju, najczęściej chrześcijan. Północne tereny wikariatu odwiedzali m.in. ojcowie
P. Bouque, J. Bernard, Schwab oraz Sourie, który nawiązał pierwsze kontakty z plemieniem Massa w okolicach Yagoua24. Misjonarze odwiedzili m.in. Ngaoundéré,
Garoua oraz Maroua.
	19	 Kilka źródeł mówi [por. informacje zamieszczone w: Das Reich des Herzens Jesu (1912), s. 378;
Il Regno del S. Cuore (1912) s. 46; Die Katolischen Missionen 13 (1912) 22] o dekrecie Kongregacji
Rozkrzewiania Wiary z 27 czerwca 1911 r., erygującym Prefekturę Apostolską Adamawa. Była to de
facto tylko nieoficjalna umowa, która ustalała granice przyszłej Prefektury Adamawa: północna – 10°
szerokości geograficznej; wschodnia – rzeka Logone; południowa – linia ciągnąca się od Kounde do
Bakounde; zachodnia – dawne granice kolonii niemieckiej. Por. A. Huppertz, dz. cyt., s. 38. Oficjalnie
Prefektura Apostolska Adamawa została erygowana 28 kwietnia 1914 r.
	20	 Tamże, s. 130.
	21	 Por. J. Różański, Założenie misji północnokameruńskiej, dz. cyt., s. 32-34.
	22	 Byli to ojcowie Plissoneau i Mennecart, posiadający obywatelstwo francuskie, o. W. Bintener, obywatel
Luksemburga, który pracował w Kamerunie w latach 1912-1915 oraz Polak, brat Kazimierz Jezdrzałka.
	23	 Dzisiaj na tym terenie znajduje się 10 diecezji: Ngaoundéré, Garoua, Maroua-Mokolo, Yagoua,
Ndżamena, Pala, Moundu, Doba, Laï i Sarh (sześć ostatnich położonych jest na terenie Czadu).
	24	 W czerwcu 1936 r. o. Sourie założył w Yagoua szkołę, do której zapisało się 36 uczniów. Zachęcony
sukcesem, chciał niektórych z nich przyjąć na Wielkanoc 1937 r. do katechumenatu, lecz uczniowie

16

�2. Ustalenie granic Prefektury Apostolskiej Garoua

Praca sercanów koncentrowała się jednak przede wszystkim w południowo-zachodniej części Wikariatu Apostolskiego Foumban, gdzie wzrost Kościoła był
ogromny. W 1935 r. pracowało tam w sumie 26 księży, 10 braci, 5 sióstr zakonnych
i 779 rodzimych katechistów i ponad 38 000 wiernych. Misjonarze prowadzili 323
szkoły, do których uczęszczało prawie 10 000 uczniów, oraz obsługiwali 11 misji
z 668 punktami misyjnymi25.
Mimo to pod koniec lat trzydziestych odwiedzali oni Ngaoundéré, Tibati,
Maroua, Mokolo i Yagoua. Trudne drogi pokonywał niewielkim samochodem
legendarny o. Lequeux z misji Bétampa. W misji spędzał tylko ok. dwóch tygodni.
„Ze względu na Boga stałem się prawdziwym pielgrzymem” – pisał o sobie26. Jego
podróże ograniczały się do terytorium Kamerunu. W Ndżamenie, w Czadzie, był
wówczas obecny kapelan wojskowy, o. de Belniay SJ27.

2. Ustalenie granic Prefektury Apostolskiej Garoua
Brak personelu oraz rozległość terytorium sprawiały, że ogromna większość mieszkańców Wikariatu Apostolskiego Foumban, szczególnie tych z północnych części
kraju, nie była objęta ewangelizacją. Było to wielką troską Kongregacji Rozkrzewiania Wiary. Z jej inicjatywy już w latach czterdziestych XX w. sytuacja ewangelizacyjna na ogromnych terenach północnego Kamerunu zaczęła się zmieniać.
Z terenów wikariatu wydzielono trzy odrębne prefektury apostolskie.
2.1. Erygowanie Prefektury Apostolskiej Garoua
28 maja 1940 r. Stolica Apostolska wydzieliła z Wikariatu Apostolskiego Foumban
Prefekturę Apostolską Berberati, leżącą na terenie Republiki Środkowoafrykańskiej.
Jej ewangelizacja została powierzona kapucynom. Specjalny wysłannik Kongregacji
Rozkrzewiania Wiary, o. Prouvost SCJ, po wizytacji północnego Kamerunu i Czadu
postulował dalszy podział Wikariatu Apostolskiego Foumban. 21 marca 1946 r.
Kongregacja Rozkrzewiania Wiary wydała oficjalny dokument, który wydzielał na
nagle opuścili szkołę i udali się na wielkie, doroczne łowienie ryb w rzece Logone. Misjonarz został
na misji sam. Por. L. Da Ros, La mission des Oblats de Marie Immaculée au Cameroun et au Tchad
(1946-1986). Essai historique et réflexions sur l’oeuvre d’évangélistion, Roma 1983, mps, s. 43; L. Blaire,
Aux carillons de Pâques, Pôle et Tropiques (1951) nr 8, s. 9.
	25	 Por. L. Da Ros, dz. cyt., s. 45.
	26	 Cytat w: Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun. Documents, souvenirs, visages. L’annonce de l’Evangile
au Nord-Cameroun, Rome 1990, s. s. 57. Por. także L. Aujoulat, Missions du Nord-Cameroun, Pôle et
Tropiques (1948) nr 1, s. 8.
	27	 Rozwój misji niemieckich sercanów przedstawiony jest obszerniej w: J. Różański, Założenie misji
północnokameruńskiej, dz. cyt., s. 36-39.

17

�Rozdział I. Początki misji oraz pierwsze struktury kościelne…

terenie północnego Kamerunu i Czadu „misję Czad-Kamerun”. Misję powierzono
Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Obejmowała ona północny
Kamerun oraz południowo-zachodnią część Czadu z miastem Fort Lamy, późniejszą
stolicą Czadu włącznie. Jezuitom natomiast powierzono ewangelizację pozostałej
części Czadu, która wchodziła w skład wikariatów apostolskich w Chartumie (Sudan) i Bangi (Republika Środkowoafrykańska)28.
Oficjalnie Prefekturę Apostolską Garoua erygowano 9 stycznia 1947 r. Sprecyzowano także wówczas jej granice, dostosowując je do cywilnych granic Kamerunu
francuskiego. W ten sposób z jej terytorium wyłączono południowo-zachodnią część
Czadu. Pierwszym prefektem apostolskim mianowano o. Yves’a Plumeya. Na terenie
Czadu ustanowiono Prefekturę Apostolską Fort Lamy, którą powierzono jezuitom29.
Teren Prefektury Apostolskiej Garoua obejmował prawie 1/3 całości terytorium
Kamerunu. Istniały na nim trzy państwowe jednostki administracyjne, zwane
prowincjami: prowincja Adamawa z ośrodkiem administracyjnym w Ngaoundéré,
prowincja Benue z ośrodkiem w Garoua oraz prowincja Logone z ośrodkiem w Maroua. Teren ten miał ponad 1000 km długości i ok. 500 km szerokości. Rozciągał
się między 6. a 15. stopniem szerokości geograficznej północnej i między 12. a 17.
stopniem długości geograficznej wschodniej. Terytorium nowej prefektury zamieszkiwało ok. 1 mln mieszkańców, czyli prawie połowa populacji całego Kamerunu30.
2.2. Ostateczna korekta granic prefektury
Zgodnie z dekretem Kongregacji Rozkrzewiania Wiary z 21 marca 1946 r., który
wydzielał na terenie północnego Kamerunu i Czadu „misję Czad-Kamerun” i powierzył jej ewangelizację Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej,
oblaci skierowali pierwsze kroki także na południowo-wschodnie tereny Czadu.
Jednak po oficjalnym erygowaniu Prefektury Apostolskiej Garoua 9 stycznia 1947 r.
i sprecyzowaniu jej granic oblaci wycofali się z Czadu.
Wpływ na korektę granic prefektur miały bez wątpienia względy administracyjne. Kamerun i  Czad, chociaż pozostawały koloniami francuskimi, były
	28	 List bp. Celso Constantiniego, sekretarza Kongregacji Rozkrzewiania Wiary, o powierzeniu misji
oblatom i jezuitom opublikowany został w całości w: Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt.,
s. 2. Por. L. Chauvat, J.C. Zeltner, Regards sur la mission oblate du Tchad-Cameroun, Pôle et Tropiques
1 (1947), s. 4-5.
	29	 Decyzja o podziale została podjęta na audiencji 9 stycznia 1947 r. Oficjalny dekret Kongregacji Rozkrzewiania Wiary jest zaprotokołowany w aktach Kongregacji pod numerem 58.47 z 13 stycznia 1947 r.
Cały dokument jest opublikowany w: Missions OMI 269 (1947) 350-351. Nominacja o. Yves’a Plumeya
na prefekta apostolskiego Prefektury Apostolskiej Garoua zaprotokołowana jest w aktach Kongregacji
Rozkrzewiania Wiary pod numerem 1505.47 z 25 kwietnia 1947 r. Por. Missions OMI (1947) t. 269,
s. 351.
	30	 Por. A. Juillé, En visitant les postes, Pôle et Tropiques (1948) nr 1, s. 8-9.

18

�3. Początki misji oblackich w Kamerunie

oddzielone od siebie precyzyjną granicą. O ile też okolice Ndżameny różniły się
znacznie od większości regionów północnego Kamerunu, o tyle region Mayo Kebbi
był do niego zbliżony kulturowo i geograficznie. Nazwę „Mayo Kebbi” otrzymał
teren przy granicy kameruńskiej, położony nad rzeką o tej nazwie oraz na południe
od niej. Jego łączna powierzchnia wynosiła 35 000 km2. W 1951 r. mieszkało tam
ok. 300 000 ludzi. Największą grupę, ok. 30 000 ludzi, stanowili Ngambay. Z innych plemion liczni byli także Massa, Tupuri i Mundang. Początkowo docierali tu
sporadycznie misjonarze sercanie. Po ich skoncentrowaniu się na pracy w rejonie
południowo-zachodnim Wikariatu Apostolskiego Foumban, przybywali tu ojcowie
kapucyni z Prefektury Apostolskiej Berberati31.
Na kulturowe podobieństwa i korzyści płynące z łączności tego regionu z Prefekturą Apostolską Garoua zwrócił uwagę abp Marcel Lefebrve, delegat apostolski
na Francuską Afrykę Zachodnią. W lutym 1951 r. wizytował on misje w Czadzie. Po
jego interwencji, 17 maja 1951 r., Stolica Apostolska ustanowiła na terytorium Czadu
nową Prefekturę Apostolską Mundu oraz przyłączyła terytorium Mayo Kebbi do
Prefektury Apostolskiej Garoua. Tym samym tereny te zostały wyłączone z granic
Prefektury Apostolskiej Fort Lamy32.

3. Początki misji oblackich w Kamerunie
Początki ewangelizacji Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej nie wyróżniają się
oryginalnością. Misjonarze postanowili iść drogą wytyczoną przez administrację
kolonialną i zakładać pierwsze misje w głównych ośrodkach administracyjnych,
począwszy od stolic późniejszych prowincji. Wiązało się to ze swego rodzaju „zajmowaniem terenu”, który odtąd miał podlegać bardziej systematycznej ewangelizacji,
począwszy od głównego ośrodka administracyjnego.
3.1. Pierwsze kontakty oblatów z powierzonym im terenem misyjnym
Zanim jeszcze ustalono granice Prefektury Apostolskiej Garoua, oblaci przygotowali
do wyjazdu pierwszą grupę misjonarzy. Znaleźli się w niej ojcowie Yves Plumey, Honoré Jouneaux, Gabriel Renault, Albert Juillé, Jean Colson, Louis Chauvat, Léon Robert, Elie Bève, Michael Le Berre, Jean-Claude Zeltner, Georges-Hilaire Dupont, Yves
Jocteur-Monrozier, François Batard oraz brat Albert Moysan. Po kilku tygodniach
	31	 Prefekturę Apostolską Berberati erygowano 28 maja 1940 r.
	32	 List bp. Celso Constantiniego, sekretarza Kongregacji Rozkrzewiania Wiary, do przełożonego
generalnego Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej z 19 maja 1951 r. został opublikowany wraz z dokumentem Kongregacji Rozkrzewiania Wiary w: Missions OMI (1951) t. 276,
s. 565-567. Ewangelizację Prefektury Apostolskiej Mundu powierzono kapucynom.

19

�Rozdział I. Początki misji oraz pierwsze struktury kościelne…

dołączyli do nich o. Maurice Pillon i brat Gustave Duménil33. Przełożonym grupy
przeznaczonej do założenia „Misji Czad-Kamerun”, nazwanej tak na podstawie
listu bp. Celso Constantiniego, sekretarza Kongregacji Rozkrzewiania Wiary, został o. Yves Plumey34. On też nawiązał niezwłocznie korespondencyjny kontakt
z administracją kolonialną, która liczyła przede wszystkim na zaangażowanie się
misjonarzy w dzieła socjalne, przede wszystkim zaś w rozwój rolniczy kolonii35.
16 sierpnia 1946 r. ojcowie Y. Plumey i G. Renault dotarli do Fort Lamy w Czadzie francuskim samolotem wojskowym. Dzień wcześniej, w święto Wniebowzięcia
Najświętszej Maryi Panny, pozostali misjonarze oblaci wsiedli w Bordeaux na okręt
l’Administrateur en Chef Thoma, płynący do Douala36. Do kameruńskiego portu
przybyli 16 października, zatrzymując się w gościnnym domu Misjonarzy Ducha
Świętego. Do Jaunde przybyli koleją. W stolicy kraju nabyli ciężarówkę i samochód
osobowy, na które załadowali wszystkie bagaże. 23 października rozpoczęli podróż
przez trudne do przebycia drogi wiodące ku północy. Po czterech dniach, w święto
Chrystusa Króla, dotarli do Meiganga, gdzie zatrzymały ich wody pobliskiej rzeki.
Przez całą noc czekali na ich opadnięcie37. Do Ngaoundéré dotarła tylko ciężarówka. Samochód osobowy zawrócił do Meiganga, gdyż zaraz za miastem uległ
wypadkowi i chwilowo nie nadawał się do dalszej jazdy38. W pierwszych dniach
listopada zwiedzili Ngaoundéré, gdzie postanowiono założyć placówkę misyjną.
Już 5 listopada ciężarówka misyjna udała się do Garoua, a następnie 10 listopada
ojcowie Y. Plumey i A. Juillé udali się do Fort Lamy (Ndżamena) w Czadzie. Po
drodze zatrzymali się w Mokolo, gdzie znajdowało się słynne na cały Kamerun
więzienie dla opozycji politycznej. Jednak przejazd przez góry Mandara okazał się
niemożliwy. Dlatego też obydwaj misjonarze powrócili do Garoua, by już za kilka
dni ponownie wyruszyć w podróż do Czadu, tym razem szlakiem wodnym, rzeką
Logon. Droga ta zabrała im trzy dni. Ówczesny Fort Lamy był przede wszystkim
bazą wojskową, która jednocześnie pełniła rolę nieoficjalnej stolicy francuskich
posiadłości kolonialnych w Afryce Środkowej.
	33	 Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 65; P. Pichon, En tournée au Nord-Cameroun,
ce qu’un missionnaire découvre, Pôle et Tropiques (1955) nr 6, s. 18; B. Noyer, Cinquante ans de présence
oblate au Nord-Cameroun et au Tchad, Pôle et Tropiques (1996) nr 11-12, s. 5-6.
	34	 List bp. Celso Constantiniego, sekretarza Kongregacji Rozkrzewiania Wiary, opublikowany został
w całości w: Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 2.
	35	 Por. listy Rogue’a, gubernatora Czadu, z 22 sierpnia oraz list płk. de Boissoudy’ego, deputowanego
do parlamentu z regionu Oubangui-Chari, w: Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 5.
	36	 Podróż morską misjonarzy opisał m.in. o. A. Juillé, A la conquête apostolique du Cameroun, Missions OMI (1947) t. 268, 280-283. Por. tenże, Vers le coeur de l’Afrique, Pôle et Tropiques (1947) nr 1,
s. 12-14.
	37	 Por. A. Juillé, A la conquête apostolique du Cameroun, dz. cyt., s. 282; Y. Plumey, Premiers pas
missionnaires, Pôle et Tropiques (1947) nr 1, s. 16.
	38	 Tamże. Por. J. Różański, Założenie misji północnokameruńskiej, dz. cyt., s. 44-45.

20

�3. Początki misji oblackich w Kamerunie

3.2. Założenie pierwszych placówek misyjnych
Po przybyciu oblatów na powierzone im tereny misyjne rozpoczęli oni zakładanie
pierwszych placówek w największych skupiskach ludności w północnym Kamerunie
i w zachodniej części Czadu. Nie były to jeszcze wówczas ośrodki miejskie, lecz zaledwie „osady w buszu”39. Do największych należały Maroua, Garoua, Ngaoundéré,
Yagoua i Mokolo w Kamerunie oraz Fort Lamy i Bongor w Czadzie. W tych osadach
znajdowały się siedziby administracji kolonialnej. Oblaci zakładali misje w tych
ośrodkach zaraz po przybyciu do nich, pozostawiając dwóch lub trzech misjonarzy,
którzy tworzyli pionierską grupę.
Pierwszym większym ośrodkiem miejskim, który spotkali misjonarze na swej
drodze, było miasteczko Ngaoundéré. Słowo Ngaoundéré w języku fulfulde oznacza
warowną twierdzę. W mieście mieszkali przede wszystkim Fulbeje, lecz w okolicy
były dość liczne wioski plemion Baja i Duru, których „trzeba ocalić przed wpływem
islamu. Ta misja byłaby także świadectwem obecności Kościoła i miłości Chrystusa
w środowisku muzułmańskim” – pisał o. Y. Plumey40. W 1925 r. w Ngaoundéré
założyli placówkę misjonarze norwescy z Kościoła luterańskiego. Katolicka ewangelizacja w Ngaoundéré rozpoczęła się w latach dwudziestych XX w. Prowadził
ją świecki katechista z południowego Kamerunu Pierre Mëbë41. W Ngaoundéré
przebywało wówczas kilku ochrzczonych nauczycieli oraz żołnierzy z południa
kraju: z okolic Jaunde, Wute i Sanaga. Początkowo byli oni dyskryminowani przez
lamido Yaya42. Wspólnotę katolicką w Ngaoundéré odwiedzał sporadycznie legendarny o. Lequeux, sercanin43.
Misjonarze oblaci dotarli do Ngaoundéré 28 października 1946 r. Trzech z nich,
o. Michael Le Berre, o. Maurice Pillon i brat Albert Moysan, pozostało na miejscu, by
założyć misję w głównym ośrodku administracyjnym Wyżyny Adamawa. W piątek
1 listopada nastąpiło uroczyste otwarcie misji w Ngaoundéré. W okolicach miasta
żyło wówczas ok. 135 000 wyznawców religii tradycyjnych. Brat Albert Moysan
	39	 Tak np. jeden z nich nazwał Garoua, które pełniło funkcję stolicy administracyjnej prowincji
Północ. W samym mieście żyło ok. 350 Europejczyków oraz pewna grupa Libańczyków i Syryjczyków, trudniących się głównie handlem. W mieście nie było jeszcze mostu zbudowanego nad Benue,
rzadko bywał sprawny prom. Bardzo skromnie wyglądały także inne główne ośrodki administracyjne.
Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 146; por. także statystyki zamieszczone w Pôle et
Tropiques (1949) nr 4, s. 7.
	40	Tamże.
	41	 Pierre Mëbë był wujem pierwszego oblata kameruńskiego, Alexisa-Marie Atangany. Cytowana
relacja była napisana z pewnej perspektywy czasu, 6 kwietnia 1961 r. i została zamieszczona w: Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 74-76.
	42	 Tamże, s. 75.
	43	 M. Le Berre, Deux missionnaires pour 135 000 paiens, Pôle et Tropiques (1947) nr 1, s. 18; Y. Plumey,
Les grandes étapes de la Mission dans le Nord-Cameroun, Pôle et Tropiques (1984) nr 1-2, s. 10-18.

21

�Rozdział I. Początki misji oraz pierwsze struktury kościelne…

wybudował dom mieszkalny, niewielką przychodnię oraz szkołę44. Po poprzednikach mieli do dyspozycji skromną kaplicę z glinianych brył, krytą plecionką z trawy.
Mieściła ona ok. 150 osób. W czerwcu 1947 r. w Ngaoundéré osiedliły się także siostry
Maryi Niepokalanej45. Zajęły się one głównie pracą wśród kobiet, pielęgnowaniem
chorych oraz działającą szkołą podstawową. W szpitalu prowadzonym przez siostry
przebywało ok. 150 chorych46.
Drugą większą osadą północnokameruńską i zarazem głównym ośrodkiem
administracyjnym całej prowincji północnej, do którego dotarli oblaci, było miasteczko Garoua. Wśród jego mieszkańców znaczną grupę stanowili muzułmańscy
Fulbeje. Istniała w nim jednak także wspólnota chrześcijańska, którą tworzyli
głównie urzędnicy z południa kraju, przede wszystkim Ewondo, Bamileke, Douala,
Batanga, Bassa i inni47. Założenie misji w Garoua powierzono w listopadzie 1946 r.
ojcom Honoré Jouneaux i Albertowi Juillé. Jednak jej właściwym organizatorem
był przybyły nieco później o. François Batard. W pierwszym okresie działalności
współpracowali z nim ojcowie Yves Jocteur-Monrozier i Elie Bève oraz brat Georges
Poulat48.
Trzecią misją założoną przez oblatów w ważnym ośrodku administracyjnym
była placówka w Yagoua. Pierwszy kontakt mieszkańców49 Yagoua i okolic z misjonarzami katolickimi sięga lata trzydziestych XX w. Okolice te odwiedzali misjonarze sercanie z Foumban, m.in. ojcowie Sourie, Schwab, Mattei i de Paoli. 24
stycznia 1947 r. do Yagoua przybyli o. Honoré Jouneaux i brat Gustave Duménil.
Zastali oni sześciu chrześcijan spośród osiemnastu ochrzczonych przed kilku laty
przez misjonarzy sercanów, którzy opuścili Yagoua w 1941 r. Wśród miejscowych
chrześcijan był także Michael Djobtoussia z wioski Yokaidi, który został gorliwym

	44	 Por. M. Le Berre, Deux missionnaires pour 135 000 paiens, dz. cyt., s. 18; Y. Plumey, Les grandes
étapes de la Mission dans le Nord-Cameroun, dz. cyt., s. 10-18; por. także P.A. Boussard, A travers le
Cameroun, Pôle et Tropiques (1984) nr 4, s. 68-72.
	45	 Siostry Maryi Niepokalanej – zgromadzenie założone w Marsylii przez o. Dassy’ego OMI w celu
pracy wśród niewidomych i głuchoniemych. Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 82.
	46	 Por. G. Duménil, Je vous conte une histoire de serrure, Pôle et Tropiques (1948) nr 1, s. 19.
	47	 Por. J. Comi, Garoua, Entre Nous (1958) nr 9, s. 5-7.
	48	 Por. Y. Plumey, Yves Jocteur-Monrozier OMI, serviteur, ami et frère, Pôle et Tropiques (1985)
nr 11-12, s. 185.
	49	 Okolice Yagoua zamieszkiwała grupa etniczna Massa, która wyodrębniła się pod koniec XVIII
w., gęsto zasiedlając obydwa brzegi rzeki Logon. Od początku broniła się przed potężniejszymi sąsiadami: najpierw przed najazdami Tupuri, potem o wiele groźniejszymi najazdami łowców niewolników
z Bornu i Bagirmi. Pod koniec XIX w. jej wioski zostały spustoszone przez oddziały Rabaha. W 1902 r.
Niemcy – nowi okupanci tych ziem – założyli w Kraju Massa miasto Yagoua. W 1947 r. w okręgu
administracyjnym Yagoua żyło ok. 144 000 wyznawców religii tradycyjnych. Por. I. Garine, Les Massa
du Cameroun, vie économique et sociale, Paris 1964, s. 28-33; Y. Plumey, Aujourd’hui et demain, Pôle et
Tropiques (1949) nr 12, s. 148; Y. Schaller, Les Kirdi du Nord-Cameroun, Strasbourg 1973, s. 94-103.

22

�3. Początki misji oblackich w Kamerunie

współpracownikiem nowo przybyłych misjonarzy50. 19 marca 1947 r. do misji Yagoua
przydzielony został o. Jean Colson.
Misjonarze rozpoczęli pracę od budowy mieszkania i kaplicy. Prace nadzorował brat Duménil. Kaplica miała 10 metrów długości i 5 metrów szerokości. Brat
Gustave Duménil zebrał grupę pomocników z plemienia Massa i przy okazji uczył
ich podstawowych zasad budowlanych51.
Czwartą misję oblaci założyli w Mokolo, mieście, które było ośrodkiem administracyjnym w górach Mandara. Liczyło ono ok. 5000 mieszkańców mówiących
w języku matakam52. W okolicy mieszkało ok. 140 000 ludzi53. Misja w Mokolo
została założona już w marcu 1947 r. Jej organizatorami byli ojcowie Albert Juillé
i Gabriel Renault. Do stycznia 1947 r., tj. do czasu zmiany granic Prefektury Apostolskiej Garoua, obydwaj przebywali w Fort Lamy w Czadzie. 19 marca misjonarze
osiedlili się w pobliżu dawnego leprozorium, obok miasta, w tzw. Uro-Tada. Po
leprozorium pozostały tylko nagie mury. „Czego nie zniszczyły burze, rozkradli
ludzie” – pisał o. Albert Juillé54. Misjonarze odbudowali leprozorium, do czego przyczynił się przede wszystkim brat Georges Poulat55. Do współpracy w prowadzeniu
leprozorium i apostolstwie wśród kobiet zaprosili siostry Świętej Rodziny z Bordeaux. Przybyły one do Mokolo 25 marca 1949 r. Wkrótce misja w Mokolo zasłynęła
z pracy na rzecz trędowatych. Z usług ich szpitala korzystało co miesiąc ponad
tysiąc osób. W leprozorium przebywało ok. 350 chorych56. Jednym z pierwszych
	50	 Por. L. Blaire, Aux carillons de Pâques, dz. cyt., s. 11; A. Clabaut, Pour visiter le Cameroun, Pôle
et Tropiques (1953) nr 6, s. 17; N. Leca, Michel, c’est notre catéchiste, Pôle et Tropiques (1971) nr 2,
s. 32-36; B. Noyer, Les premiers pas (1932-1946), Pôle et Tropiques (1991) nr 7-8, s. 3.
	51	 Por. G. Duménil, Une mission revée: Yagoua, Pôle et Tropiques (1947) nr 5, s. 96; tenże, Je vous
conte une histoire de serrure, dz. cyt., s. 19; A. Clabaut, Pour visiter le Cameroun, dz. cyt., s. 17; Ph.
Alin, Dès rives du Mekong aux rives du Logone, Pôle et Tropiques (1996) nr 5-6, s. 22-23; H. Jouneaux,
Yagoua: la mission aux pineux rabourgis et tordus, Pôle et Tropiques (1948) nr 1, s. 11.
	52	 Plemię Matakam, zwane również Mafa, utrzymywało się głównie z uprawy ziemi na górskich
tarasach. Przez długi czas skutecznie opierało się najazdowi Fulbejów i przymusowej islamizacji. Por.
J.Y. Martin, Les Matakam du Nord-Cameroun: Essai sur la dynamique d’une société pré-industrielle, Paris
1970; A. Juillé, Les champs immenses qui s’ouvrent au zèle des missionnaires, Pôle et Tropiques (1949)
nr 4, s. 7; tenże, La moisson est abondante, Pôle et Tropiques (1949) nr 12, s. 160-162; tenże, Croquis,
Pôle et Tropiques (1955) nr 6, s. 21.
	53	 Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 280.
	54	 Por. A. Juillé, Chez les montagnards du Cameroun, Pôle et Tropiques (1947) nr 6, s. 117-118; tenże,
En visitant les postes, dz. cyt., s. 8-9; G. Renault, Sur les rocs de Mokolo, Pôle et Tropiques (1948) nr 3,
s. 54-56.
	55	 Por. G. Poulat, Chautteur et convoyeur, Pôle et Tropiques (1949) nr 12, s. 158-159.
	56	 Por. P. Peron, Auprès des lépreux de Mokolo, Pôle et Tropiques (1952) nr 12, s. 12-13; O pracy
wśród trędowatych informuje obszernie w kilku artykułach A. Juillé, Avec les lépreux de Mokolo, Pôle
et Tropiques (1953) nr 5, s. 6-7; Les lépreux de Mokolo ont des Anges Gardiens, Pôle et Tropiques (1953)
nr 8-9, s. 9; La léprosorie de Mokolo, Pôle et Tropiques (1954) nr 7, s. 4-5; por. także H. Didon, Une
brouette, Pôle et Tropiques (1950) nr 3, s. 7.

23

�Rozdział I. Początki misji oraz pierwsze struktury kościelne…

zajęć misjonarzy w Mokolo była także opieka duchowa nad miejscowym więzieniem,
której poświęcił się o. Albert Juillé57.
Pomimo iż Maroua było po II wojnie światowej największym miastem w północnym Kamerunie, liczącym ok. 40 000 mieszkańców, misję założono tam dopiero w listopadzie 1948 r. Maroua, dawna osada grupy etnicznej Giziga, za sprawą
Fulbejów stała się typowym miastem muzułmańskim58. W mieście jednak osiedliło się także wielu wyznawców religii tradycyjnych, przybyłych z pobliskich gór
Mandara i z rozległych dolin. Wśród nich byli Mofu, Massa, Mundang, Ngambay
i inni. Pierwszym misjonarzem, który osiedlił się w Maroua 16 grudnia 1948 r.,
był o. Dominique Noye. Zamieszkał w opuszczonym domu wypożyczonym mu
przez administrację francuską. Jeden z pokoi przeznaczył na kaplicę. Rozpoczął
od zebrania miejscowych katolików, Francuzów oraz przybyszów z Południa. Na
ok. 20 000 mieszkańców w Maroua było zaledwie 50 chrześcijan59. O. Noye postarał się o teren pod przyszłą misję w dzielnicy Djarengol. Tam został wybudowany
kościół, mieszkanie dla misjonarzy i sióstr zakonnych, szkoła, a także warsztaty do
nauki różnych zawodów. Pierwsze budynki pod koniec 1948 r. wybudował o. Louis
Chauvat, który pracował w misji Maroua w latach 1948-1953, będąc jednocześnie
jej przełożonym. Kamień węgielny pod budowę kościoła pw. św. Jana Ewangelisty
położono 15 sierpnia 1950 r.60. Początkowo wspólnota chrześcijańska z Maroua składała się z członków grupy etnicznej Ngambay, przybyłej z Czadu, gdzie otrzymali
chrzest. Później powstawały małe wspólnoty chrześcijańskie złożone z miejscowych
grup etnicznych61.
Początkowo w  granicach Prefektury Apostolskiej Garoua znajdowały się
znaczne tereny dzisiejszego Czadu. Ojciec Y. Plumey, przełożony misji oblackiej,
zamierzał stworzyć w Fort Lamy i Bongor w Czadzie dwie misje, które miały stać
się w przyszłości zalążkami innych. Dlatego też towarzyszący mu w podróży do
Fort Lamy o. A. Juillé zaraz po przybyciu na miejsce, w listopadzie 1946 r., rozpoczął
pracę ewangelizacyjną wśród plemienia Sara. Natomiast o. Honoré Jouneaux i brat
Gustave Duménil osiedlili się w Bongor. Po włączeniu Mayo Kebbi do Prefektury
Apostolskiej Fort Lamy misję w Bongor założyli księża jezuici. W 1948 r. w mieście
	57	 Więzienie to było znanym w całym Kamerunie miejscem zesłania więźniów politycznych. Drugim cieszącym się ponurą sławą więzieniem politycznym było tzw. „Tcholliré II”, więzienie w Tcholliré,
zamienione w latach osiemdziesiątych na więzienie dla skazanych na śmierć. Por. H. Dejneka, Wśród
więźniów skazanych na dożywocie, Misyjne Drogi (1993) nr 1, s. 38-39.
	58	 Historyczna nazwa dzisiejszego Maroua brzmiała Bi Marva. Por. A. Kurek, Wierzenia i obrzędy
Gidarów, dz. cyt., s. 92.
	59	 Por. D. Noye, A pied d’oeuvre, Pôle et Tropiques (1949) nr 2, s. 7; I. Noye, Dominique Noye un
„amoureux des peuhl”. 20 ans pour faire un livre, Pôle et Tropiques (1992) nr 1-2, s. 19-21.
	60	 Por. D. Noye, Aux bienfaiteurs, Pôle et Tropiques (1950) nr 1, s. 5; por. także przemówienie administratora okręgu Maroua, Delmonda w: D. Noye, Le dimanche, Pôle et Tropiques (1951) nr 3, s. 7.
	61	 Por. D. Noye, Courrier du Cameroun, Pôle et Tropiques (1949) nr 6, s. 6.

24

�4. Wsparcie personalne i rozwój pierwszych placówek misyjnych

osiedlili się o. Louis Gidrol i o. Henri Veniat. W 1949 r. w Bongor zamieszkały także
cztery siostry ze Zgromadzenia Matki Bożej Królowej Apostołów, prowadzące szkołę
i przychodnię. W 1949 r. misjonarze z Bongor udzielili pierwszych chrztów. Wśród
ochrzczonych znajdował się także Raymond N’Djedubum, który jako pierwszy
mieszkaniec Czadu został kapłanem oblatem62.

4. Wsparcie personalne i rozwój
pierwszych placówek misyjnych
Szybki rozwój misji oblackich w północnym Kamerunie był możliwy dzięki wielkiemu wsparciu personalnemu prowincji francuskich i częściowo kanadyjskich
oraz dzięki współpracy żeńskich zgromadzeń zakonnych, wywodzących się także
z tych dwóch państw. Na początku lat pięćdziesiątych pole pracy misyjnej oblatów
poszerzyło się ponownie o region Mayo Kebbi w Czadzie.
4.1. Wsparcie personalne misji
Przez pierwszych siedem lat pracy ewangelizacyjnej w północnym Kamerunie
Zgromadzenie Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej wysłało do tego kraju 70
misjonarzy. Wśród nich było czterech Kanadyjczyków. Resztę stanowili Francuzi.
W 1947 r., w pierwszym roku pracy misyjnej oblatów, na terenie Prefektury
Apostolskiej Garoua pracowało zaledwie 13 kapłanów i 4 braci zakonnych. Nie było
tam wówczas ani jednej siostry zakonnej. Już trzy lata później liczba kapłanów i braci
podwoiła się, a w misjach założonych przez oblatów pojawiło się 8 pierwszych sióstr
zakonnych. Lata 1950-1955 okazały się latami najbardziej obfitującymi w zaangażowanie nowych misjonarzy i misjonarek. Pod koniec 1954 r. w północnym Kamerunie
i Mayo Kebbi pracowało 73 oblatów (56 kapłanów i 17 braci), 3 Małych Braci Karola
de Foucauld, 3 braci szkolnych, 45 sióstr zakonnych należących do zgromadzeń
sióstr Świętej Rodziny z Bordeaux, sióstr Matki Bożej Królowej Apostołów, Córek
Jezusa z Kermaria, Małych Sióstr Jezusa Karola de Foucauld, Córek Ducha Świętego z Saint-Brieuc. Ogromny wysiłek personalny oblackich prowincji francuskich
i kanadyjskich został gwałtownie zahamowany w latach sześćdziesiątych.
4.2. Rozwój misji w głównych ośrodkach administracyjnych
W misji Garoua, która stała się główną misją oblacką w północnym Kamerunie
i siedzibą administracji kościelnej, pracowało wielu misjonarzy. Niektórzy z nich
przebywali na jej terenie tylko przez pewien czas, oczekując na przydział do pracy
	62	 Por. N. Leca, Premier prêtre oblat du Tchad, Pôle et Tropiques (1971) nr 4, s. 98-102.

25

�Rozdział I. Początki misji oraz pierwsze struktury kościelne…

w innym rejonie kraju. Wśród misjonarzy, którzy szczególnie zasłużyli się dla
ewangelizacji miasta i jego okolic w początkowym okresie działalności wymienić
należy m.in. ojców Bernarda Hoffmana, Roberta Loisona i Henriego Moelle. Ich
apostolat zaowocował utworzeniem regularnej parafii pw. św. Teresy, erygowanej
w 1953 r. Później stała się ona parafią katedralną. Jeszcze w latach pięćdziesiątych
XX w. o. Paul Cuissy wybudował przyszły kościół katedralny, mogący pomieścić 800
osób. Kościół zaprojektował szwajcarski architekt Strobel. Jesienią 1958 r. w Garoua
osiedliły się siostry Najświętszego Serca Jezusa z Saint-Jacut-Les-Pins. Początkowo
mieszkały w dzielnicy Relais Saint Hubert, później przeniosły się do domu na wzgórzu Jelwa, które wznosi się ponad całym miastem. Zajęły się głównie nauczaniem
w szkole, prowadzeniem przedszkola oraz leczeniem chorych63.
W 1968 r. w mieście żyło ok. 33 000 ludzi, w tym 12 000 muzułmanów, 3000
protestantów i ok. 2000 katolików. W katechumenacie przygotowywało się do
przyjęcia chrztu ok. 3000 osób64.
Wśród misjonarzy, którzy szczególnie zasłużyli się w pracy w najważniejszej
misji oblackiej na Wyżynie Adamawa, w mieście Ngaoundéré, wymienić należy m.in.
ojców Le Berre, Pillona, Blaire’a, Moreau, Rondota, Marceau, Herry’ego, Roberta,
Cailleta.W 1953 r. do pracy w Ngaoundéré został także przydzielony neoprezbiter,
o. André Le Trocquer, który zginął tragicznie 2 listopada 1953 r. w nurcie rzeki
Vina (15 km od Ngaoundéré)65. Od 1956 r. w misji Ngaoundéré pracował o. Victor
Leclec’h, który założył wiele stacji misyjnych i dwie szkoły pierwszego stopnia.
Uczęszczało do nich ok. 400 uczniów. Trzy lata swego życia poświęcił mieszkańcom Ngaoundéré o. François Le Goff, który zmarł nagle w 1969 r.66. Wiele czasu
poświęcał on duszpasterstwu młodzieży szkolnej67. Pod koniec lat pięćdziesiątych
ekipę apostolską z Ngaoundéré zasilili ks. Henri Grange, francuski fideidonista
z diecezji Puy-en-Velay oraz o. Hennart68. Misjonarze z Ngaoundéré sprawowali też
posługę w miejscowym garnizonie wojsk kameruńskich69. Znanym dziełem stał się
	63	 W latach osiemdziesiątych siostry z tego zgromadzenia zakonnego założyły drugi swój dom
w Garoua, w dzielnicy Djamboutou.
	64	 Por. R. Ndledubum, Les Xavéris de Garoua, Pôle et Tropiques (1968) nr 6, s. 168.
	65	 Por. Y. Plumey, Lundi 2 novembre, Pôle et Tropiques (1954) nr 1, s. 6.
	66	 Por. J. Herry, Mort du Père Le Gof, Entre Nous (1970) nr 3, s. 8-9.
	67	 Por. G. Le Goff, Langues de N’Gaoundéré louez toutes le Seigneur, Pôle et Tropiques (1968) nr 12,
s. 276-277; tenże, Esclave 1967, Pôle et Tropiques (1968) nr 2, s. 36-40; tenże, Il paraît qu’en Europe, Pôle
et Tropiques (1968) nr 11, s. 248; tenże, Liens de satan ou lueurs d’espérance, Pôle et Tropiques (1967)
nr 3, s. 80-82; tenże, Troublante enquete, Pôle et Tropiques (1969) nr 2, s. 52-54; tenże, Chez nous, au
Nord-Cameroun, Pôle et Tropiques (1969) nr 11, s. 237.
	68	 Por. H. Grange, A la mission de N’Gaoundéré, dz. cyt., s. 2; tenże, Après 10 ans de vie missionnaire,
Pôle et Tropiques (1969) nr 4, s. 101-103; G. Le Goff, Au service des futurs chrétiens, Pôle et Tropiques
(1970) nr 1, s. 23-24.
	69	 W kwietniu 1961 r. utworzono w Ngaoundéré Centrum Szkoleniowe Armii Kameruńskiej. Na
prośbę komendanta centrum powstała parafia wojskowa pw. św. Marcina. Kapelanem wojskowym

26

�4. Wsparcie personalne i rozwój pierwszych placówek misyjnych

też późniejszy Dom Miłosierdzia Św. Teresy, prowadzony przez o. Alexisa-Marie
Atanganę, pierwszego oblata kameruńskiego70.
Oprócz pracy ewangelizacyjnej w misji Ngaoundéré podjęto również szereg prac
budowlanych, m.in. wzniesiono wielki kościół pw. Matki Bożej Królowej Afryki, na
architektonicznym założeniu klasycznego krzyża łacińskiego, z kolumnami i łukami
rzymskimi. Według założeń abp. Marcela Lefebvre’a, wizytatora apostolskiego
Afryki Francuskiej, świątynia ta miała stać się głównym sanktuarium maryjnym
tej części Kamerunu71. Na jednym ze wzgórz stanął także gmach Kolegium de Mazenoda oraz Niższego Seminarium Duchownego, Ośrodek Formacji Katechistów
i klasztor Urszulanek Unii Rzymskiej72.
W 1953 r. misja Ngaoundéré gromadziła 654 ochrzczonych i 180 katechumenów.
Wspólnota protestancka liczyła ok. 800 osób73. Niecałe dziesięć lat później, w 1962 r.,
i proboszczem tejże parafii został o. Paul Lemoine, nauczyciel z Kolegium de Mazenoda. On też stał się
z czasem wychowawcą wielu roczników żołnierzy kameruńskich, pracując wśród nich 27 lat, do 1988 r.
W tym czasie ochrzcił 136 osób, w tym połowę dorosłych. Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun,
dz. cyt., s. 88.
	70	 Został on przydzielony do pracy ewangelizacyjnej w Ngaoundéré w 1970 r. W mieście było wówczas sporo dzieci i młodzieży, nie mającej środków do życia i możliwości kształcenia się. Ta sytuacja
pobudziła o. Alexisa-Marie Atanganę do założenia Domu Maryi, którego zadaniem było udzielenie
schronienia i pomoc dzieciom i młodzieży. O. Atangana tworzył w nim atmosferę prawdziwie rodzinną.
Pracę z zaniedbaną i opuszczoną młodzieżą o. Alexis-Marie Atangana rozpoczął już w latach sześćdziesiątych w Guider. Jej kontynuacją był założony w Ngaoundéré Dom Maryi, a później wybudowany
z rozmachem Dom Miłosierdzia Św. Teresy, wzorowany na rozpowszechnionych w świecie domach
zwanych Foyer de Charité, opartych na duchowości Marty Robin. Działalność Domu Miłosierdzia
wspierały misjonarki świeckie z Francji i Belgii. W 1984 r. w Domu Miłosierdzia Św. Teresy przebywało
pięćdziesięcioro chłopców i dziewcząt. Por. A.-M. Atangana, Avec les pauvres, les petits et les humbles,
Pôle et Tropiques (1973) nr 4, s. 87-89; B. Ch. Todou, Un étudiant africain nous présente Mary House,
Pôle et Tropiques (1973) nr 4, s. 89; Por. R. Levrat, Le Foyer de Charité de Ngaoundéré au Nord-Cameroun, dz. cyt., s. 74-75.
	71	 8 grudnia 1890 r. bp Vieter poświęcił nową misję kameruńską Maryi Królowej Apostołów. 4
czerwca 1949 r. biskupi kameruńscy wraz z abp. Lefebvre’em, delegatem Stolicy Apostolskiej na Afrykę
Francuską, ponowili akt oddania Kamerunu Maryi Królowej Apostołów i powierzyli oblatom budowę
sanktuarium maryjnego na Wyżynie Adamawa. 15 sierpnia 1949 r. w Ngaoundéré poświęcono kamień
węgielny pod budowę przyszłej bazyliki pw. Maryi Królowej Apostołów. Por. Y. Plumey, Mission TchadCameroun, dz. cyt., s. 81.
	72	 Mury seminarium przyjęły 25 chłopców. Seminarium miało wspólnych wykładowców i zajęcia
z Kolegium de Mazenoda. Zostało ono rozbudowane na początku lat sześćdziesiątych, wzbogacając
się o budynek o wymiarach 44 x 10,5 m. Pracę prowadził i nadzorował brat Albert Moysan. W następnych latach całe wzgórze pokryło się innymi budynkami misyjnymi. Por. Y. Plumey, Tout un peuple en
mouvement. Situation de l’Église au Nord-Cameroun, Pôle et Tropiques (1957) nr 4, s. 19; P. Lemoine,
Le Collège de Mazenod, Pôle et Tropiques (1959) nr 10, s. 5; A. Moysan, Mon rôle d’évangélisation, Pôle
et Tropiques (1964) nr 9-10, s. 216; E. Servel, Les 12 colonnes de la joie, Pôle et Tropiques (1953) nr 4,
s. 3-6; P.A. Boussard, A travers le Cameroun, dz. cyt., s. 68-72.
	73	 Archiwum Domu Generalnego OMI w Rzymie.

27

�Rozdział I. Początki misji oraz pierwsze struktury kościelne…

w Ngaoundéré żyło ok. 16 000 osób. Wspólnotę katolicką tworzyło 1230 ochrzczonych i 100 katechumenów. Do szkół katolickich uczęszczało 550 młodzieży i dzieci74.
W misji Yagoua pierwsi Massa przyjęli chrzest już w 1949 r. Przygotował ich do
niego w latach nieobecności misjonarzy wspomniany wcześniej Michael Djobtoussia. Następne chrzty młodych Massa odbyły się w Wielkanoc 1951 r. Sakrament ten
przyjęło wówczas dziewiętnastu katechumenów w wieku od 14 do 19 lat75. W 1956 r.
wspólnota chrześcijańska w Yagoua liczyła 50 ochrzczonych i 300 katechumenów76.
W pracy misyjnej zasłużył się m.in. o. Marc Rouffet, który rozwinął biblijną formację
katechistów Massa77.
W latach sześćdziesiątych misjonarze z Yagoua starali się szukać możliwości
dostosowania miejscowych zwyczajów, śpiewów i tańców do liturgii katolickiej.
Było to możliwe dzięki poznaniu ich tradycji, wierzeń i obrzędów. Zajmowali się
także rozwojem miejscowych technik uprawy ziemi78.
W 1962 r. wspólnota chrześcijańska z Yagoua liczyła 609 ochrzczonych i ok. 1000
katechumenów. Misjonarze uczyli regularnie katechezy w 25 wioskach. Pomagało
im 27 katechistów79.
Ożywiona działalność misji Maroua wiąże się przede wszystkim z pracą o. Dominique’a Noye’a. Jego zasługą jest m.in. założenie w Maroua pierwszej szkoły
katolickiej. On też zainicjował powstanie warsztatów kształcących miejscowych
rzemieślników, w których pracowali m.in. bracia Pierre Petard, Gabriel Tessier,
Sylvestre, Georgelin i Couronne. Początkowo zajęcia trwały tylko sześć miesięcy,
potem wydłużono je do roku80. O. Dominique Noye zasłynął także z prac lingwistycznych. Ich owocem były liczne wydawnictwa dotyczące języka i kultury fulbejskiej81. W pracy misyjnej zasłużył się także o. Georges Desmollière, który zajmował
się głównie pracą ewangelizacyjną w mieście oraz w wioskach położonych przy
drodze do Mokolo, zamieszkanych przez Mofu82.
	74	 Dane zamieszczone w: Entre Nous (1963) nr 3, s. 5-6.
	75	 Por. L. Blaire, Aux carillons de Pâques, dz. cyt., s. 10.
	76	 Por. J. Noddings, Des militants chrétiens au Nord Cameroun s’éveillent, Pôle et Tropiques (1956)
nr 12, s. 15.
	77	 Por. M. Rouffet, Les belles images, Pôle et Tropiques (1958) nr 7, s. 6; tenże, Formation des catéchistes en pays Massa, Pôle et Tropiques (1962) nr 12, s. 220-222; tenże, A Djugumta, Pôle et Tropiques
(1964) nr 2, s. 47-48.
	78	 Por. M. Rouffet, Chanter, c’est prier deux fois. Mais danser, c’est combien?, Pôle et Tropiques (1963)
nr 4, s. 84; tenże, Après une semaine, Pôle et Tropiques (1965) nr 1, s. 26; L. Canelle, Le vrai visage de
nos Massas, Pôle et Tropiques (1963) nr 4, s. 85-89.
	79	 Dane zamieszczone w: Entre Nous (1962) nr 4, s. 1.
	80	 Por. N. Leca, L’école d’apprentissage de Maroua, interview de frère Gabriel Tessier, Pôle et Tropiques
(1958) nr 8-9, s. 20-21; D. Noye, Courrier du Cameroun, dz. cyt., s. 6.
	81	 Por. I. Noye, dz. cyt., s. 19-21.
	82	 Por. R. Grafin, Une semaine chez les Péres Oblats de M.I. au Nord-Cameroun, Missions OMI (1952)
t. 28, s. 602-607.

28

�4. Wsparcie personalne i rozwój pierwszych placówek misyjnych

Wśród misjonarzy, którzy w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych wyróżnili
się w ewangelizacji Mokolo i okolic, wymienić należy m.in. o. Henriego Didona,
znawcę języka matakam83, ojców Prigenta Colina, Noëla Tassauxa, Marcela Dalverny,
Pawła Michalaka, ks. Bernarda Touverona, francuskiego fideidonistę z diecezji
Grenoble oraz brata Jeana Bourgointa, francuskiego cystersa84.
Misję Mokolo doświadczyło kilka tragicznych w skutkach wypadków. 18 kwietnia 1955 r. w wypadku lotniczym między Douala i Jaunde zginął o. Albert Juillé.
Pięć miesięcy później w innym wypadku lotniczym zginął także brat Georges
Poulat. Po krótkim pobycie w Mokolo zmarł nagle brat Jean Bourgoint. W 1956 r.
z powodów zdrowotnych Mokolo opuścił także o. Gabriel Renault, który zmarł
w 1959 r. w Rzymie85.
Dzięki gorliwej pracy o. Louisa Blaire’a z misji Mokolo wyodrębniła się misja
Mokolo-Mboua, poświęcona św. Jackowi86. W 1965 r. na jej terenie było już 163
ochrzczonych, 84 katechumenów i ok. 250 osób uczestniczących w katechezie.
W 1965 r. w Mokolo-Mboua osiedliły się siostry Świętej Rodziny z Bordeaux. Wspólnota chrześcijańska liczyła wówczas ok. 600 osób87. Przez piętnaście lat pracy ewangelizacyjnej, prowadzenia szkoły i przychodni o. Louis Blaire zdobył serca wielu
Mafa. Oprócz pracy ewangelizacyjnej o. Louis Blaire wiele czasu poświęcał na rozwój
prymitywnych technik upraw, stosowanych wśród Mafa88. Na początku lat siedemdziesiątych wspólnota chrześcijańska z Mokolo-Mboua liczyła 250 ochrzczonych89.
4.3. Ponowne przejęcie i rozwój misji w Mayo Kebbi
Głównymi miastami Mayo Kebbi były Pala, Bongor i Lere. Tereny te, po krótkiej
przynależności do Prefektury Apostolskiej Garoua, w 1947 r. zostały włączone
w skład czadyjskiej Prefektury Fort Lamy, powierzonej jezuitom. Po kolejnej korekcie granic nowo utworzonych prefektur apostolskich w 1951 r. znalazły się ponownie
	83	 Por. A. Juillé, Des cloches de Noël, Pôle et Tropiques (1951) nr 8, s. 9.
	84	 Dzieje dość burzliwego życia brata Jeana Bourgointa przedstawili Jean Hugo i Jean Mouton
w zebranej korespondencji: J. Bourgoint, Le retour de l’enfant terrible (lettres receuillies par Jean Hugo
et Jean Mouton, 1923-1966), Paris 1975.
	85	 Por. A. Roche, Le frère Georges Poulat OMI, Pôle et Tropiques (1955) nr 11, s. 2; H. Jouneaux,
En dernière heure, Pôle et Tropiques (1955) nr 11, s. 2; D. Hureau, In memoriam, Entre Nous (1958)
nr 12-13, s. 1-2; E. Bève, P. Renault, Entre Nous (1959) nr 18, s. 5-6.
	86	 Starą misję w Mokolo nazywano powszechnie Mokolo-Tada.
	87	 Por. L. Blaire, L’équipe missionaire de Mboua, Pôle et Tropiques (1963) nr 12, s. 260-261; tenże,
Mboua, Pôle et Tropiques (1965) nr 12, s. 278-279; tenże, Nativité Mafa, Pôle et Tropiques (1966) nr 12,
s. 268-269; Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 293; L. Blaire, H. Richard, Mission Catholique de Mboua, [List do przyjaciół misji napisany w dniu Wniebowstąpienia 1966 r., mps, Archiwum
Domu Generalnego OMI w Rzymie], s. 4.
	88	 Por. L. Blaire, Equipes rurales, Pôle et Tropiques (1964) nr 7-8, s. 184-185.
	89	 Por. L. Henry, Au service des aveugles, Pôle et Tropiques (1973) nr 1, s. 25-30.

29

�Rozdział I. Początki misji oraz pierwsze struktury kościelne…

w granicach kameruńskiej prefektury Garoua, której ewangelizację powierzono
Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej.
Po ponownym włączeniu Mayo Kebbi do kameruńskiej Prefektury Apostolskiej Garoua w grudniu 1951 r. osiedlili się w Pala ojcowie Yves Jocteur-Monrozier
i Dominique Noye, inaugurując w ten sposób działalność misji katolickiej w tym
ważnym ośrodku administracji państwowej90. W Pala zastali dobrze już zorganizowaną wspólnotę chrześcijańską, prowadzoną przez katechistę z grupy etnicznej
Ngambay, Raymonda Poytolouma, ochrzczonego w misji Moundu na południu
kraju. Już w 1952 r., na Wielkanoc, 20 dorosłych katechumenów z tej właśnie grupy
przyjęło chrzest91. 16 sierpnia 1953 r. siostry Maryi Królowej Apostołów, współpracujące z oblatami w dwóch placówkach w północnym Kamerunie, założyły
swój trzeci dom zakonny w Pala w Czadzie. Od pierwszych tygodni pobytu w Pala
rozpoczęły spotkania z kobietami, pomagały przy prowadzeniu katechumenatu
i otwieraniu pierwszej szkoły. W latach pięćdziesiątych przejściowo na terenie
misji Pala pracowali m.in. ojcowie Charpanet, Houssais, Guinchard, Deschamp
oraz bracia Chauvat i Plantamp. Na początku 1956 r. do pracy w Pala przybył o. L.
Etienne, oblat belgijski. Zajął się szczególnie pracą wśród Ngambajów, kształcąc
ich katechistów i głosząc Dobrą Nowinę 16 000 mieszkańców, zgrupowanych w 62
wioskach w okolicach Pala. Jeszcze na początku lat sześćdziesiątych XX w. w misji
Pala nie było szkoły katolickiej92.
O. Dominique Noye, misjonarz z Pala, w początkach pracy apostolskiej nawiązał kontakt z mieszkańcami wiosek położonych wokół Gagal, ok. 60 km od Pala.
Byli to w większości Ngambay. W 1953 r. wspólnota chrześcijańska liczyła ok. 100
ochrzczonych i 180 katechumenów93.
W 1949 r. misjonarze jezuici z Bongor udzielili pierwszych chrztów. Wśród
ochrzczonych znajdował się także Raymond N’Djedubum, który jako pierwszy
mieszkaniec Czadu został kapłanem oblatem94. Pierwszym oblatem, który po przyłączeniu misji do Prefektury Apostolskiej Garoua rozpoczął pracę w Bongor, był
o. Jean Colson. Wkrótce dołączyli do niego o. Louis Chauvat i brat René Chauvat.
Brat René Chauvat wybudował m.in. solidny i funkcjonalny budynek przychodni
	90	 Por. Y. Plumey, Yves Jocteur-Monrozier OMI, serviteur, ami et frère, dz. cyt., 186.
	91	 Por. D. Noye, La nouvelle mission de Pala, Pôle et Tropiques (1952) nr 3, s. 3; por. także wspomnienia bpa H. Jouneaux zamieszczone w: Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 437-438.
	92	 Por. L. Etienne, Vogue la pirogue, Pôle et Tropiques (1956) nr 8-9, s. 18-19; tenże, La bouche et
la main du Père, Pôle et Tropiques (1962) nr 7-8, s. 160-161; A. Malavialle, La mission n’a pas d’école,
Pôle et Tropiques (1962) nr 7-8, s. 162.
	93	 Por. L. Charpenet, Pala, Pôle et Tropiques (1952) nr 11, s. 4; tenże, Un nouveau poste, Pôle et
Tropiques (1953) nr 7, s. 4; tenże, Mon poste de Gagal, Pôle et Tropiques (1954) nr 7, s. 4; tenże, Nous le
rebatirons, Pôle et Tropiques (1955) nr 12, s. 12-13; Ph. Alin, Comme nos ancêtres, il contunue d’étendre
ses bras sur nous, Pôle et Tropiques (1978) nr 6, s. 153.
	94	 Por. N. Leca, Premier prêtre oblat du Tchad, dz. cyt., s. 98-102.

30

�4. Wsparcie personalne i rozwój pierwszych placówek misyjnych

lekarskiej95. W listopadzie 1952 r. ekipę apostolską w Bongor wzmocnił o. Albert
Malavialle. W tym czasie wspólnota chrześcijańska z misji Bongor liczyła ok. 200
ochrzczonych. Do szkoły uczęszczało ok. 50 dzieci96.
W  Boże Narodzenie 1954  r. w  Bongor grupa dwudziestu katechumenów
przyjęła chrzest. Tylu samo osób przyjęło chrzest w wiosce Gelendend, chociaż
misjonarz skarżył się na zgubny wpływ miejscowych czarowników97. W 1962 r.
wspólnota chrześcijańska w misji Bongor liczyła ponad 1000 ochrzczonych i 775
katechumenów98.
25 stycznia 1953 r. o. Robert Guinchard rozpoczął zakładanie misji katolickiej
w Gunu-Gaja, ośrodku administracyjnym ludu Musey, w Kamerunie nazywanego
Massa lub Banana. Plemię liczyło ok. 70 000 osób. Po znalezieniu sobie tymczasowego mieszkania zaczął leczyć chorych, przyjmując codziennie od 50 do 70 osób.
W całej okolicy bowiem nie było żadnej przychodni lekarskiej99. Pod koniec roku
o. Roberta Guincharda wspomógł w pracy apostolskiej o. Louatron, przydzielony
także do pracy wśród grupy etnicznej Musey. W latach pięćdziesiątych w misji
św. Jana w Gunu-Gaja pracowali m.in. ojcowie Dupont, Theobald, Guinchard
i Alin. Misjonarze odwiedzali wioski w kantonach Berem, Tagal, Gounou, Djarao,
Leo i Domo. Pierwszych chrztów na misji Matki Bożej Wniebowziętej udzielono
dopiero na Wielkanoc 1959 r. Przyjęła je grupa chrześcijan z Berem, Leo i Domo100.
W maju 1954 r. o. Guy Cappelle, znający już dobrze język tupuri, osiedlił się
w Sere, w okolicach Fianga, na terenie zamieszkanym w większości przez tę grupę
etniczną, dając w ten sposób podwaliny pod kolejną misję oblacką w Mayo Kebbi.
Na terenie nowej misji mieszkało ok. 83 000 ludzi101.
W styczniu 1953 r. o. Dominique Noye przybył jako pierwszy misjonarz do Lere.
Pracę rozpoczął od wznoszenia zabudowań misji. Jeszcze przed ich ukończeniem
dołączył do niego o. Marcel Dalverny. Na terenie misji poświęconej Najświętszemu
Sercu Jezusowemu żyło ok. 60 000 Mundang102. Po roku obecności i pracy ewangelizacyjnej o. Dominique Noye zapisał do katechumenatu 750 dorosłych. Rozpoczął
także gruntowną naukę języka mundang. Wioski odwiedzał konno. Wybudował też
skromne mieszkanie dla misjonarza103. W połowie lat pięćdziesiątych misja Lere
	95	 Por. E. Servel, Les 12 colonnes de la joie, dz. cyt., 3-6.
	96	 Por. A. Malavialle, La mission de Bongor, Pôle et Tropiques (1953) nr 3, s. 4; por. także Y. Plumey,
Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 433.
	97	 Por. A. Malavialle, Marches et contremarches, Pôle et Tropiques (1955) nr 1, s. 4; tenże, Bongor,
Pôle et Tropiques (1955) nr 5, s. 5.
	98	 Dane zamieszczone w: Entre Nous (1962) nr 6, s. 4.
	99	 Por. R. Guinchard, Au service des corps et des âmes, Pôle et Tropiques (1959) nr 11, s. 10-11.
	100	 Por. Relacja P. Alina zamieszczona w: Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 458-462.
	101	 Dane zamieszczone w: Entre Nous (1963) nr 4, s. 1.
	102	 Por. D. Noye, La nouvelle mission de Léré, Pôle et Tropiques (1953) nr 3, s. 4; tenże, Dans la région
du Mayo-Kebbi, Pôle et Tropiques (1953) nr 7, s. 4-5.
	103	 Por. D. Noye, Soirée missionnaire, Pôle et Tropiques (1954) nr 5, s. 6.

31

�Rozdział I. Początki misji oraz pierwsze struktury kościelne…

rozwijała się bardzo dynamicznie. Podczas świąt i uroczystości skromna kaplica
nie mogła już pomieścić ok. 500 osób, które przychodziły na modlitwę. W Boże
Narodzenie 1955 r. we Mszy św. uczestniczyło także 350 katechumenów104.
Region Mayo Kebbi pozostawał w granicach Prefektury Apostolskiej Garoua,
a później także wikariatu apostolskiego i diecezji, do 19 grudnia 1956 r., czyli do
czasu erygowania przez Piusa XII Prefektury Apostolskiej Pala105. W marcu 1964 r.
Prefektura Apostolska Pala została podniesiona do rangi diecezji. Pierwszym biskupem nowej diecezji został o. Georges Dupont, przełożony misji Yagoua w Kamerunie Północnym106.

5. Założenie misji w innych ważnych
ośrodkach administracyjnych
Po założeniu pierwszych placówek misyjnych w największych osadach północnokameruńskich: Maroua, Garoua, Ngaoundéré, Yagoua, Mokolo oraz w Fort Lamy
i Bongor w Czadzie, nastąpiło zakładanie misji w mniejszych osadach. Zwykle misje
powstawały w miejscowościach wyznaczonych przez administrację państwową na
ośrodki administracyjne – stolice prowincji lub departamentów. Niekiedy o powstanie misji w tych ośrodkach zabiegali administratorzy francuscy odpowiedzialni
za dane terytorium. Tak było chociażby w misji Poli. Niekiedy powodem takiego
zaproszenia była m.in. niechęć do starań o pieniądze na założenie szkoły czy też
małej przychodni lekarskiej. Administratorzy sprowadzali zatem misjonarzy, którzy
zakładali te instytucje, korzystając z własnych funduszy. Czasami jednak kierowali
się własną wiarą i odpowiedzialnością za jej głoszenie.
5.1. Misje na Wyżynie Adamawa
Wyżyna Adamawa i tereny do niej przylegające zostały z czasem podniesione do
rangi Prowincji Adamawa, która zajmuje powierzchnię 63 138 km2. Obecnie prowincja składa się z pięciu departamentów. Stolicą departamentu Vina jest miasto
Ngaoundéré, departamentu Mbere – miasto Meiganga, departamentu Faro-et-Deo –
miasto Tignere, departamentu Dżerem – miasto Tibati, departamentu Mayo Banjo –
miasto Banjo.
Pierwszym większym ośrodkiem administracyjnym odwiedzonym przez oblatów w drodze na północ była niewielka osada Meiganga. W jej okolicy żyło ok.
	104	 Por. D. Noye, Intense activité, Pôle et Tropiques (1956) nr 3, s. 6.
	105	 Dekret został opublikowany w: Missions OMI (1957) t. 291, s. 95.
	106	 Por. A. Clabaut, Sacre de monseigneur Georges Dupont OMI, Pôle et Tropiques (1964) nr 7-8,
s. 179-182. Por. aneks kartograficzny nr 11, s. 242.

32

�5. Założenie misji w innych ważnych ośrodkach administracyjnych

200 chrześcijan, do których docierali sporadycznie sercanie. Okolicę zamieszkiwała
grupa etniczna Bay107, która w większości wyznawała religie tradycyjne. W 1932 r.
Meiganga stała się siedzibą amerykańskiej misji luterańskiej. Misja protestancka
prowadziła sierociniec oraz szkołę podstawową. Przebywał na niej jeden pastor oraz
diakonisa. W okolicznych wioskach misja protestancka posiadała ok. 30 wspólnot
chrześcijańskich, które gromadziły ok. 8000 Baja. Protestanci również jako pierwsi
opublikowali książki w języku bay108. Oficjalnie katolicka misja w Meiganga rozpoczęła działalność 10 grudnia 1947 r. Założyli ją i przebywali w niej w pierwszych
latach działalności ojcowie Michael Le Berre i Jean Bodénès. Przez kilka pierwszych
lat wznieśli zabudowania misyjne, złożone z domu mieszkalnego i kościoła o długości 36 i szerokości 8 metrów. Misjonarze nie zaniedbywali także ewangelizacji.
Odwiedzali okoliczne wioski w promieniu 100 km109. Od początku istnienia misja
Meiganga, ze względu na dogodne położenie w lasach kameruńskich, stała się
miejscem, w którym ulokowano tartak i warsztat stolarski. Wielka ciężarówka
dowoziła grube pnie drzew z lasów tropikalnych. Były one cięte i przerabiane na
belki budowlane, drzwi, ramy okienne i meble. Całym przedsięwzięciem kierowali
bracia Pelletier i Bélanger110.
W 1952 r. na terenie misji Meiganga żyło ok. 45 000 ludzi, w większości skupionych wokół dróg prowadzących z Meiganga do Tibati i do Mbere oraz wzdłuż
50-kilometrowej drogi kończącej się w buszu111. W 1952 r. misja katolicka liczyła
ok. 150 ochrzczonych pochodzących przeważnie z południa Kamerunu oraz 110
katechumenów Bay. Jeden z ojców regularnie nauczał religii w szkole w Lokoti oddalonej o ok. 30 km od Meiganga. W tym też roku misjonarze kończyli tłumaczenie
katechizmu na język bay112. Na terenie misji w Meiganga wzniesiono niewielki
kościół pw. Chrystusa Króla.
Pracy ewangelizacyjnej na misji Meiganga towarzyszyła także praca nad skodyfikowaniem gramatyki bay i tłumaczeniami na ten język. Ojcowie Bodénès
i Blanchard, a potem także o. Daniel Hava opracowali pierwsze podręczniki do
	107	 Zwana często Gbaya.
	108	 Por. M. Le Berre, J. Bodénès, Meiganga: situation de la Mission en octobre 1952, w: Y. Plumey,
Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 91-92.
	109	 Por. M. Le Berre, Pauvres du Christ, Pôle et Tropiques (1949) nr 12, s. 174-175; Ch. Rimaud,
A Meiganga, Pôle et Tropiques (1987) nr 9-10, s. 20.
	110	 Praca 12 braci oblatów w początkach misji północnokameruńskiej opisana jest obszernie w:
E. Servel, Les 12 colonnes de la joie, dz. cyt., s. 3-6; por. także Y. Le Jollec, Meiganga, Pôle et Tropiques
(1957) nr 3, s. 4.
	111	 W latach 1970-1972 o. Yves Blanchard, pracujący przez długie lata w misji Tibati, założył przy
tej drodze nową misję w Bagdo-Dir – ośrodku administracji państwowej, wokół którego żyło ok. 3500
Baya.
	112	 Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 92; J. Różański, Założenie misji północnokameruńskiej, dz. cyt., s. 64.

33

�Rozdział I. Początki misji oraz pierwsze struktury kościelne…

nauki tego języka oraz przetłumaczyli Ewangelie i księgi liturgiczne. Misjonarze
poznawali także miejscowe tradycje i wierzenia113.
Innym wielkim dokonaniem misjonarzy z Meiganga był utworzony w 1969 r.
Ośrodek Nauczania Technicznego im. Papieża Pawła VI114, który kształcił mechaników samochodowych. Jego założycielem i pierwszym dyrektorem był o. Yves Le
Jollec. Była to odpowiedź na wciąż rosnące zapotrzebowanie na wszelkiego rodzaju
szkoły zawodowe, kształcące rzemieślników. Ten typ szkolnictwa nie był wówczas w ogóle rozwinięty w Kamerunie. Później ośrodkiem opiekował się o. Régis
Saignol115.
Tibati było od dwóch stuleci ważnym ośrodkiem politycznym i handlowym
w północno-zachodniej części Wyżyny. Okolice Tibati pokrywała trawiasta sawanna,
w której ukrywało się wiele saren i łosi. Nad brzegami rzek rosły bujne krzewy
i drzewa. Większość mieszkańców miasta stanowili Baja oraz Bute. Misja w Tibati
została założona w 1949 r. przez o. Victora Leclec’ha. Obejmowała ona teren ok.
10 tys. km2. O. Victor Leclec’h wybudował niewielki dom mieszkalny z werandą
oraz wzniósł budynek szkoły, w którym mieściły się dwie klasy. Na pierwszy rok
nauki do szkoły zapisało się 36 uczniów116. W 1951 r. do pracy w misji przydzielono
także o. Henriego Didona. W 1957 r. o. Leclec’h został przeniesiony do Ngaoundéré,
a jego miejsce w Tibati zajął wówczas o. Joseph Douet117. Od 1958 r. w okolicach
Tibati pracował o. Alexandre Thomas. Prowadził ewangelizację głównie na terenach
położonych na zachód od Tibati, w kierunku Mayo-Darlé. Trzeci misjonarz, o. Le
Douy, osiedlił się w Tibati w 1960 r. Przejął on głównie opiekę nad mieszkańcami
Banjo, które było swego rodzaju aglomeracją północnokameruńską, oddaloną o 115
km od Tibati. W latach 1960-1965 w Tibati pracował także o. Yves Jocteur-Monrozier.
W 1970 r. w misji osiedliły się trzy siostry Świętego Dziecięctwa z Digne we Francji.
Zajęły się przede wszystkim pracą wśród kobiet.
Na południowy zachód od Ngaoundéré, w pobliżu granicy nigeryjskiej, rozciąga
się duży masyw górski, na którym położone jest miasto Tingere, siedziba kameruńskiego okręgu administracyjnego. Rodzimymi mieszkańcami okolic Tingere są
Pere, zwani również Kutin. Spokrewnieni są oni z mieszkającym w górach Alantika
	113	 O. Pierre Bodénès opracował Grammaire Gbaya élémentaire (1954) oraz przetłumaczył na baya
katechizm Jésus en Afrique (1958); por. także D. Hava, Gbazo – les rites de la grande chasse chez les
Gbaya de Djohong, Pôle et Tropiques (1974), nr 7-8, s. 169-173.
	114	 Szkoła ta przybrała później nazwę Le Collège d’Enseignement Technique Industriel Paul VI.
Powszechnie używano skrótu C.E.T.I.
	115	 Por. R. Saignol, Comprendre et agir, Pôle et Tropiques (1969) nr 11, s. 250; V. Mfouakouet,
R. Saignol, Ch. Rimaud, Chez les Gbaya, Meiganga, Pôle et Tropiques (1973) nr 4, s. 83; Centre d’Enseignement Technique Paul VI à Meiganga, Pôle et Tropiques (1974) nr 11, s. 249.
	116	 Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 103; J. Różański, Założenie misji północnokameruńskiej, dz. cyt., s. 66.
	117	 Por. J. Douet, Me voici en repos, Entre Nous (1958) nr 12-13, s. 3-4; J. Boisseau, Mayo-Darlé, Entre
Nous (1958) nr 14, s. 1.

34

�5. Założenie misji w innych ważnych ośrodkach administracyjnych

plemieniem Czamba oraz plemieniem Duru z okolic Mbé. Grupa etniczna Pere
w latach pięćdziesiątych liczyła w okolicach Tingere ok. 25 000 osób118.
W 1959 r. pracę ewangelizacyjną wśród Pere rozpoczął ks. Cosmas Dietriech,
niemiecki fideidonista. Początkowo pracował z o. Douetem w Mayo Baleo, gdzie
uczył się też gorliwie języka fulfalde. Potem zaczął studiować język pere. W Tingere
istniała wówczas niewielka wspólnota chrześcijańska, złożona głównie z urzędników państwowych, przybyszów z południa Kamerunu. Ks. Cosmas Dietriech
odwiedzał regularnie Tingere i wioskę Alme, rezydując w Tibati. W Alme założył
on szkołę podstawową z początkowymi klasami nauczania. W 1963 r. wydał pierwszy katechizm w języku pere. Dwa lata później postawił w wiosce Alme pierwsze
zabudowania misji. W tym samym roku chrzest przyjęło dwóch pierwszych Pere.
Ks. Cosmas Dietriech osiedlił się w Alme w 1965 r. Przy misji wybudował znaną
w całej okolicy przychodnię lekarską. W 1967 r. w Alme zamieszkała wspólnota
Córek Jezusa, przejmując pracę w przychodni w Alme.
W 1969 r. do Alme został przydzielony o. Norbert Holsen, oblat pochodzenia
niemieckiego. Pracował on tam do 1979 r. W latach siedemdziesiątych na terenie misji
wśród ok. 5000 mieszkańców żyło zaledwie kilku ochrzczonych i katechumenów119.
Kolejną misją, założoną na południowym zachodzie Wyżyny Adamawa, była
misja Banjo. W 1946 r. ta wioska stała się siedzibą kameruńskiego okręgu administracyjnego. Wioskę zamieszkiwali głównie Fulbeje, miejscowe plemię Wawas
oraz Bamileke, Hausa i Bamun. Od 1960 r. do Banjo docierał o. Le Douy. Początkowo wspólnota chrześcijańska składała się głównie z ludzi napływowych, wśród
których największą grupę stanowili urzędnicy, policjanci i żandarmi. W 1965 r.
w Banjo osiedlił się o. Yves Jocteur-Monrozier. Pracował on w tej misji piętnaście
lat. O. Yves Jocteur-Monrozier zajmował się przede wszystkim młodzieżą – katolicką, protestancką i muzułmańską. Za jego namową i poręczeniem wielu młodych
ludzi ukończyło katolickie Kolegium de Mazenoda w Ngaoundéré. Dla młodzieży
założył też podręczną bibliotekę. Dbał także o relacje ekumeniczne i o dialog życia
z islamem120.
5.2. Misje w regionie Garoua
Obecne terytorium Prowincji Północ zajmuje powierzchnię 65 234 km2. Obejmuje
ono cztery departamenty. Stolicą departamentu Benue jest miasto Garoua, departamentu Mayo Louti – miasto Guider, departamentu Mayo Rey – miasto Tcholliré, departamentu Faro – miasto Poli. Pod względem geograficznym terytorium prowincji
	118	 Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 128; Por. J. Różański, Założenie misji północnokameruńskiej, dz. cyt., s. 68.
	119	Por. Rapport quinquennal du Diocèse de Garoua pour la visite ad limina de 1977, Garoua 1977,
s. 15; N. Holsen, Mission Catholique Atta, Pôle et Tropiques (1980) nr 5, s. 108-111.
	120	 Por. Y. Plumey, Yves Jocteur-Monrozier OMI, serviteur, ami et frère, dz. cyt., s. 182-186.

35

�Rozdział I. Początki misji oraz pierwsze struktury kościelne…

obejmuje wielką równinę, która otoczona jest od południa Wyżyną Adamawa, od
zachodu masywem górskim Alantika, od północy masywem górskim Mandara,
a od wschodu równinnym terenem Czadu.
Po założeniu misji w Garoua oblaci zrobili rozpoznanie terenów przylegających
do miasta. Zdecydowali się na założenie misji w Poli, Lam i Touboro. Te dwie ostatnie miejscowości nie były siedzibami władz administracyjnych, choć znajdowały
się w ich pobliżu. O ich wyborze zadecydował wyraźny sprzeciw muzułmańskich
władz lokalnych nasiedlenie się w ośrodkach administracyjnych. Misje w Guider
i Tcholliré założono później.
W okolicach masywu górskiego Poli, ok. 100 km na południowy-zachód od
Garoua, osiedliła się grupa etniczna Dowayo. Dawne jej dzieje, podobnie jak dawne
dzieje większości ludów z północnokameruńskiej sawanny, pozostaną nieodgadnione na zawsze. Oni sami swoje pochodzenie łączą z górskim ludem Fali, który
krystalizował swą tożsamość, zespalając znaczną liczbę mniejszych grup plemiennych. Wśród innych plemion zamieszkujących kraj Dowayo najliczniej reprezentowane są Duppa, Czamba, Koma i Fulbej. Mniejsze grupy stanowią Kolbilas, Mbum,
Duru, Vere i Bata. W czerwcu 1948 r. w regionie Poli-Fignolé mieszkało nieco
ponad 20 000 osób, w tym ok. 15 000 Dowayo, ok. 4000 Duppa, z których ok. 500
to wyznawcy islamu121.
Pierwszy kontakt z Dowayo oblaci nawiązali już w marcu 1947 r. Na siedzibę
misji wybrali miasto Poli, wówczas siedzibę podprefektury122. Jeszcze w tym samym roku brat Vincent Jancour wzniósł pierwsze zabudowania misji, w których
zamieszkali ojcowie Yves Jocteur-Monrozier i Léon Robert123.
W misji Poli pracowało wielu misjonarzy, najczęściej krótko. Długim stażem
pracy apostolskiej wykazał się tylko o. Jean Leleu, który przybył tutaj w 1957 r. To on
założył pierwsze wspólnoty chrześcijańskie w wioskach Dowayo i Duppa, ukończył
budowę kościoła oraz opracował słownik francusko-dowayo124.
Na wschód od Garoua, przy granicy z Czadem i Republiką Środkowoafrykańską, rozciągały się tereny lamidatu Rey Bouba, który stanowił swoiste „państwo
w państwie”. Powstanie lamidatu Rey Bouba sięga XVIII w. Wiąże się ono z osadnictwem i podbojem tych ziem przez Fulbejów. Duża koncentracja rodów fulbejskich
	121	 Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 185.
	122	 Por. L. Robert, Les débuts à Poli, Entre Nous (1996) nr 126, s. 6; tenże, Les débuts à Poli, Pôle et
Tropiques (1997) nr 1, s. 12-15; Y. Plumey, Poignée de nouvelles, Pôle et Tropiques (1947) nr 7, s. 139.
	123	 Por. Y. Monrozier, Un saut dans la rivière, Pôle et Tropiques (1948) nr 5, s. 94-95; L. Robert, La
mission de Poli, Pôle et Tropiques (1950) nr 5, s. 6; tenże, Cameroun: terres atrayantes, âmes sympatiques,
Pôle et Tropiques (1950) nr 8-9, s. 10-11; tenże, Les débuts à Poli, dz. cyt., s. 12-13 ; V. Joncour, Nous
sommes partis, Pôle et Tropiques (1949) nr 12, s. 170; L. Chauvat, Poli-Fignolé, Pôle et Tropiques (1955)
nr 5, s. 4-5.
	124	 Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, s. 183-184; J. Różański, Założenie misji północnokameruńskiej, dz. cyt., s. 56.

36

�5. Założenie misji w innych ważnych ośrodkach administracyjnych

w okolicach Jola dała początek ich migracji w górę rzeki Benue, aż do jej źródeł. Już
pod koniec XVIII w. w okolicach Rey Bouba powstał lamidat stworzony przez Buba
Njidda, którego imię nosi dzisiaj jeden z pobliskich parków narodowych Kamerunu.
Przez długie lata Buba Njidda skutecznie bronił swej niezależności, odpierając ataki
potężnych przeciwników. Jego twierdze w Tcholliré, a potem w Rej, były wielkimi
warowniami125.
Jeszcze przez kilka lat po przybyciu misjonarzy oblatów do północnego Kamerunu wielkie tereny lamidatu Rey Bouba pozostawały nietknięte ewangelizacją.
Lamido zdecydowanie sprzeciwiał się osiedleniu się misjonarzy. W 1954 r. ziemie
lamidatu odwiedził o. Honoré Jouneaux. Sporządził on raport, w którym ocenia
liczebność Mbum na ok. 8000 osób. Na południu kraju Mbum usadowiło się kilka
wiosek Baja, liczących w sumie ok. 2800 mieszkańców. Do tego trzeba jeszcze doliczyć ok. 10 000 Duru i 17 000 Fulbejów mieszkających na terenach lamidatu Rey
Bouba. Podczas swego krótkiego pobytu w Touboro o. Jouneaux usiłował zorganizować grupę katechumenów w oparciu o kilka rodzin chrześcijańskich z plemion
Ngambaj i Sara wywodzących się z Czadu126.
W 1956 r. o. Jacques de Bernon, późniejszy ordynariusz Maroua, założył misję
w Touboro, w kraju Mbum127. O. Jacques de Bernon rozpoczął pracę w misji od
wybudowania skromnego mieszkania i nauki języka mbum. Nawiązał liczne kontakty z ludźmi z plemion Mbum, Ngambay, Duru i Lame128.
W 1956 r. do o. Jacques’a de Bernona dołączył przybyły z Francji o. Jean Remy.
O. Remy skierował główny wysiłek pastoralny ku ludziom z plemienia Mbum. Zapoznał się z ich językiem i zwyczajami. Wraz z o. Jacques’em de Bernonem uczestniczył
w próbach adaptacji miejscowych melodii do katolickiej liturgii129.
Misjonarze podzielili teren misji na kilka sektorów. W 1959 r. w sektorze Tcholliré, który był siedzibą administracyjnych władz państwowych, żyło ok. 1000-1500
mieszkańców, w tym 28 katolików rodem z Południa i 15 katechumenów. W sektorze
	125	 Historię lamidatu Rey Bouba przedstawia: E. Mohammadou, Les Yillaga de la Bénoué. Ray ou
Rey Bouba, Yaoundé 1972. Por także J. Różański, Fulbe w strefie Sudanu. Migracje, władza i pieniądze,
w: W. Cisło, J. Różański, M. Ząbek (red.), Bilad as-Sudan – kultury i migracje, Warszawa 2013, s. 47-64.
	126	 Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 207-208; J.C. Froelich, Notes sur les Mboum
du Nord-Cameroun, Journal de la Société des Africanistes (1959) nr 1, s. 90-117.
	127	 Wcześniej, w grudniu 1955 r., o. Jacques de Bernon złożył wraz z o. Honorém Jouneauxem wizytę
wielkiemu lamido. Przy pierwszym spotkaniu Baba z Rey powiedział: Przybyliście na moje ziemie,
zajmijcie się zatem swoimi sprawami. J. de Bernon, L’Apostolat sur la Terre de Rey Bouba, Entre Nous
(1957) nr 5, s. 14.
	128	 Por. J. de Bernon, Ma maison, Pôle et Tropiques (1956) nr 7, s. 4; tenże, Ma première tournée de
brousse, Pôle et Tropiques (1956) nr 11, s. 6.
	129	 Por. J. de Bernon, Pour un christianisme africain, Pôle et Tropiques (1957) nr 7, s. 6; tenże, L’arrière
-pays, Pôle et Tropiques (1958) nr 1, s. 5; J. Różański, Założenie misji północnokameruńskiej, dz. cyt.,
s. 54-55.

37

�Rozdział I. Początki misji oraz pierwsze struktury kościelne…

Madingrin żyło ok. 4000 osób, głównie Ngambay, w tym ok. 300 chrześcijan. W Tou­
boro mieszkało 950 osób, w tym połowa Mbum130.
W maju 1958 r. o. Jacques de Bernon opuścił misję Touboro. W październiku
jego miejsce zajął niezmordowany o. André Durand. To on stał się niekwestionowanym apostołem Mbum131.
Pod koniec 1957 r. w Touboro wybudowano przychodnię lekarską. W związku
z tym zaszła potrzeba sprowadzenia do pracy sióstr-pielęgniarek. Zadania tego
podjął się o. Paweł Michalak. Dzięki jego pośrednictwu do Touboro przybyły siostry ze Zgromadzenia Mater Orphanorum, założonego w 1946 r. we Włoszech132.
W latach pięćdziesiątych i na początku lat sześćdziesiątych wybudowano kilka
budynków koniecznych do prawidłowej działalności misji. W maju 1956 r. postawiono mieszkanie dla misjonarzy i prowizoryczną kaplicę. Rok później budynki te
przerobiono i postawiono także salę do szkolenia katechistów. Przez kilka lat misjonarze nie mogli uzyskać pozwolenia na wybudowanie szkoły dla dzieci. W 1963 r.
wspólnotę katolicką tworzyło 76 ochrzczonych. Katechez regularnie słuchało ok.
560 osób133.
W 1965 r. misjonarze z Touboro założyli Ośrodek Rolniczy. Przez pierwsze trzy
lata jego istnienia pracował w nim misjonarz świecki Dominique Fichot. W latach
1968-1971 ośrodkiem zajmował się brat Emile Lambert, a następnie brat Eugène
Caillet. Głównym zadaniem Ośrodka Rolniczego w Touboro było upowszechnienie
wśród mieszkańców okolicznych wiosek nowych upraw oraz nowych sposobów pracy
na roli, jak również wychowanie miejscowych rolników do samowystarczalności.
Największą osadą i  głównym ośrodkiem administracyjnym na północny
wschód od Garoua było Guider. O. Elie Bève, który jako pierwszy misjonarz dotarł w te okolice już w kwietniu 1948 r., zdecydował się jednak na założenie misji
w niedalekiej wiosce Lam, gdzie przyjęto go życzliwie134. Osiedlił się w niej w styczniu 1949 r. Rok później rozpoczął budowę kościoła pw. Matki Bożej z Lourdes,
usytuowanego poza wioską. Później jednak zmienił miejsce, zarzucając metodę
organizowania misji, zwaną tabula rasa135. Już w wiosce misjonarz wybudował
	130	 Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 209-211.
	131	 Por. A. Durand, Mon premier Noël en brousse, Pôle et Tropiques (1961) nr 1, s. 3.
	132	 Zgromadzenie założył w latach czterdziestych włoski kapłan, ks. Antonio Rocco. O. Paweł Michalak
pomagał rodzącemu się zgromadzeniu zakonnemu w redagowaniu Konstytucji i Reguł oraz w tworzeniu
struktur administracyjnych.
	133	 Dane zamieszczone w: Entre Nous (1962) nr 6, s. 5.
	134	 Por. A. Clabaut, Patient enracinement en terre guidar, Pôle et Tropiques (1972) nr 11, s. 252-254;
tenże, Lam, terre des Guidars, Pôle et Tropiques 6 (1955), s. 14; Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun,
dz. cyt., s. 225-227; E. Bève, H. Jouneaux, Fondation de la mission Tchad-Cameroun, bm 1946, mps,
s. 8-9.
	135	 Według tej metody ci wszyscy, którzy przyjęliby chrzest, mieliby zamieszkać w wydzielonym
osiedlu, tworząc swoiste „Nowe Jeruzalem”. Tak pisał o koncepcji o. E. Bève’a o. Krzysztof Zielenda
OMI: „U stóp góry, w miejscu zupełnie zagubionym w kameruńskiej sawannie, rozciąga się mała

38

�5. Założenie misji w innych ważnych ośrodkach administracyjnych

szkołę i przychodnię lekarską oraz przygotował do chrztu grupę pierwszych katechumenów, wśród których był m.in. Jean Maingle, późniejszy burmistrz miasta,
oraz Jean-Claude Dawaï, pierwszy kapłan gidarski136.
Wśród licznych misjonarzy, którzy pracowali w Lam, był m.in. o. Roger-Claude
Tissot, który ewangelizował Gidarów mieszkających po obydwu stronach Mayo
Louti w okolicach Matafal. Zajmował się on też przychodnią lekarską137. W 1952 r.
do wspólnoty oblackiej w Lam dołączył o. Lucien Le Calvé. Opanował on dobrze
język gidarski oraz poznał kulturę plemienia. Pracował w misji do 1959 r.
Po trzech latach istnienia wspólnota katolicka w Lam liczyła już 97 katechumenów. Nadto wielu mieszkańców Lam bardzo przychylnie odnosiło się do misjonarzy.
Wybudowana została kaplica w wiosce Kongkong, w której zbierali się mieszkańcy
Dahal, Kosoum i Balia138.
Pierwsze chrzty odbyły się jednak dopiero na Wielkanoc 1954 r. Sakrament
przyjęło pierwszych 18 Gidarów. Misja w Lam rozrastała się. Wybudowano kilka
budynków, wśród których najobszerniejsza była przychodnia lekarska, licząca 25
metrów długości i 10 szerokości139. W 1956 r. wspólnota chrześcijańska na terenie
misji Lam liczyła już 87 ochrzczonych, w tym 76 dorosłych oraz 650 katechumenów. Wielkie owoce swojej pracy apostolskiej misjonarze z Lam zebrali podczas
Wielkanocy 1957 r. Chrzest przyjęło wówczas 100 katechumenów. Był to pierwszy
tak masowy chrzest w diecezji Garoua. Następny tak liczebny chrzest odbył się
w święto patronalne kościoła w Lam, 11 lutego 1958 r. Ochrzczono wówczas 143 dorosłych. Wspólnota chrześcijańska w Lam była największa na terytorium Kamerunu
wioska, zwana Lam. Jeśli przypadkiem misyjna droga lub inny powód zaprowadzi was do tej wioski,
przed wkroczeniem do niej ujrzycie, po lewej stronie drogi, ruiny budowli, która nigdy nie została
ukończona. Pierwsi misjonarze wśród Gidarów wybrali wioskę Lam, by wybudować w niej pierwszą
misję katolicką, prawdziwe centrum kulturalne tego plemienia. Zdecydowali się oni umieścić swoje
domostwo poza wioską, licząc, że stanie się ono zaczątkiem nowej osady. Gidarzy, stając się chrześcijanami, musieliby przyjść i zamieszkać obok misjonarzy, by tam rozpocząć nowe, chrześcijańskie życie.
Musieliby porzucić swoje domy, tradycje i wszystko to, co pogańskie, by osiedlić się w tym Nowym
Jeruzalem. Dzisiaj te ruiny pozostają symbolem zarzuconej metody prowadzenia misji”. Rencontre
des religions au pays Guidar, [mps] Paris 1992, s. 4 (tłum. własne). Por. A. Kurek, Wierzenia i obrzędy
Gidarów, dz. cyt., s. 156; J. Różański, Założenie misji północnokameruńskiej, dz. cyt., s. 58.
	136	 H. Dąbrowski, Czterdziestolecie naszej misji, Misyjne Drogi (1991) nr 2, s. 30; A. Clabaut, Patient
enracinement en terre guidar, dz. cyt., s. 252-254.
	137	 Por. R.-Cl. Tissot, Chevauchée dans la brousse, Pôle et Tropiques (1952) nr 11, s. 2-3; tenże, Chevauchée dans la brousse, Pôle et Tropiques (1959) nr 10, s. 2-3; tenże, Pris sur la vif, Pôle et Tropiques
(1952) nr 2, s. 21; tenże, Mon petit peuple, Pôle et Tropiques (1953) nr 6, s. 10; A. Clabaut, Lam, terre
des Guidars, dz. cyt., s. 15.
	138	 Por. E. Bève, Lam, Pôle et Tropiques (1952) nr 11, s. 4.
	139	 Por. A. Clabaut, Lam, terre des Guidars, dz. cyt., s. 15; tenże, Patient enracinement en terre guidar,
dz. cyt., s. 252-254; E. Bève, A Lam, Pôle et Tropiques (1956) nr 3, s. 6; H. Dąbrowski, Czterdziestolecie
naszej misji, dz. cyt., s. 29-30.

39

�Rozdział I. Początki misji oraz pierwsze struktury kościelne…

Północnego140. W 1957 r. do pracy w misji Lam przydzielony został o. Alexis-Marie
Atangana, pierwszy oblat kameruński141. W Lam pracował także o. Morin. Poznał
on także język gidarski i zajmował się tłumaczeniami czytań mszalnych142. 21
lutego 1955 r. na terenie misji osiedliła się francuska wspólnota Sióstr Ducha Świętego z Saint-Brieuc. Siostry zajmowały się leczeniem chorych z całej okolicy, pracą
edukacyjną wśród kobiet, kursami szycia, higieny, nauką czytania. Otoczyły także
opieką kilkuset trędowatych143.
5.3. Misje w regionie Daleka Północ
Dzisiejsze terytorium kameruńskiej Prowincji Daleka Północ zajmuje powierzchnię
33 355 km2. Obejmuje ona pięć departamentów. Stolicą departamentu Margui-Wandala jest miasto Mokolo, departamentu Diamare – miasto Maroua, departamentu
Mayo-Danai – miasto Yagoua, departamentu Kaele – miasto Kaele oraz departamentu Logon et Szari – miasto Kousséri. Najważniejszymi miastami tego regiony
były Maroua, Mokolo i Yagoua, w których oblaci założyli misje w pierwszych latach
pracy. Spośród głównych ośrodków administracyjnych regionu pozostały tylko
miasta Kaele i Kousséri.
Kaele było głównym ośrodkiem administracyjnym kraju Mundang. Jednak
większość plemienia skupiała się wokół Lara, miejscowości liczącej ok. 10 000 mieszkańców. Wódz wioski był przychylnie nastawiony do misjonarzy, dlatego też ojcowie
Jean Colson i Jean Pasquier przychylili się do założenia misji w Lara, a nie w Kaele,
jak planowano pierwotnie144. Misjonarze rozpoczęli pracę od budowy oraz nauki
miejscowego języka. W czerwcu 1951 r. Jean Colson został przydzielony do pracy
w misji Bongor w Czadzie. Jego miejsce w Lara zajął o. André Pouliquen. W latach
1951-1953 ojcowie Pasquier i Pouliquen odwiedzili większość wiosek w okręgu administracyjnym Kaele. Założyli stacje misyjne w Bisie, Zaziai, Dojan, Bobajo, Czude,
Mindżil, Garej i Goin. W Lara otworzyli szkołę podstawową z klasami nauczania
początkowego145.

	140	 Por. E. Bève, Nouveaux baptisés, Pôle et Tropiques (1957) nr 7, s. 6.
	141	 O. Alexis Atangana, wywodzący się z Kamerunu Południowego, został wyświęcony na kapłana
8 grudnia 1957 r. Studia teologiczne ukończył w Rzymie. Był pierwszym kameruńskim kapłanem
pracującym w diecezji Garoua. W ceremonii święceń kapłańskich w Garoua uczestniczyły delegacje
z wszystkich misji północnokameruńskich. Obecny był też lamido z Garoua.
	142	 Por. A. Morin, Pluie, avoine et taches d’huile, Pôle et Tropiques (1970), nr 1, s. 24; tenże, Ici, Lam,
Pôle et Tropiques (1970) nr 11, s. 235-238.
	143	 Por. E. Bève, Compétence et admirable dévouement, Pôle et Tropiques (1972) nr 11, s. 254;
J. Różański, Założenie misji północnokameruńskiej, dz. cyt., s. 59.
	144	 Por. Raport o. Jeana Colsona w: Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 401.
	145	 Por. B. Noyer, Le temps des semailles (1946-1967), Pôle et Tropiques (1991) nr 7-8, s. 5.

40

�5. Założenie misji w innych ważnych ośrodkach administracyjnych

W 1955 r. misja w Lara świętowała dzień pierwszych chrztów, otwarcia szkoły
oraz przybycia sióstr ze Zgromadzenia Córek Ducha Świętego z Saint-Brieuc. W uroczystość Zesłania Ducha Świętego w 1956 r. w Lara udzielono chrztu następnej
grupie katechumenów146. Do katolickiej szkoły w Lara uczęszczało 101 uczniów.
W 1960 r. było ich już 1008, w tym 150 dziewcząt147. Ten wzrost liczby uczniów
szkoła zawdzięcza siostrom ze Zgromadzenia Córek Ducha Świętego z Saint-Brieuc.
Po dziesięciu latach istnienia misji wspólnotę chrześcijańską stanowiło 275
ochrzczonych oraz 1122 katechumenów. W przychodni lekarskiej wykonywano
rocznie ponad 35 000 zabiegów i konsultacji148. Bardzo dobrze przedstawiał się też
stan materialny. Dom misjonarzy miał powierzchnię 400 m2, kościół 172 m2, dom
sióstr 255m2, przychodnia lekarska 250 m2. Była też szkoła, do której uczęszczało
1129 osób, w tym 255 dziewcząt149.
W latach sześćdziesiątych w misji Lara pracowali m.in. ojcowie Jean-Claude
Tissot, Paul Cuisy, Léon Robin oraz Gaby Crugnola, który zajął się przede wszystkim
pracą z młodzieżą szkolną150.
Od początku pracy misyjnej w Lara misjonarze regularnie odwiedzali Kaele.
Odpowiedzialnym za ten kanton był początkowo o. Colson, później zastąpił go o. Louis Blaire. W 1960 r. o. François Perennou i brat Hubert Cecillon zostali wyznaczeni
do założenia misji w Kaele. Otrzymano wówczas teren pod budowę przy wyjeździe
z miasta w kierunku Garoua. Przy pomocy braci Bellangera i Moysana misjonarze
z Kaele wznieśli pierwsze zabudowania, wśród których był kościół o powierzchni
200 m2, szkoła oraz mieszkania dla ojców i sióstr. Do szkoły uczęszczało 113 osób.
W 1962 r. w misji Kaele było 203 ochrzczonych i 637 katechumenów. Misjonarze
regularnie głosili katechezę w 15 wioskach. W pracy apostolskiej wspomagało ich
17 katechistów151.
W 1963 r. siostry ze Zgromadzenia Córek Ducha Świętego osiedliły się w Kaele,
przejmując opiekę nad szkołą podstawową oraz niewielką nowo otwartą przychodnią. W pierwszych latach działalności sióstr szczególną sławą cieszyła się
praca s. Cécile z niepełnosprawnymi, którzy przybywali do Kaele z całej okolicy152.
W 1963 r. siostry utworzyły Szkołę Gospodarstwa Domowego. W zajęciach brało

	146	 Por. F. Perennou, Baptêmes à Lara, Pôle et Tropiques (1956) nr 12, s. 6-8; Y. Plumey, Mission
Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 410.
	147	 Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 403.
	148	 Tamże, s. 413.
	149	 Dane zamieszczone w: Entre Nous (1962) nr 5, s. 3. Do dzisiaj plemię Mundang cieszy się największym procentem młodzieży i dzieci uczęszczających do szkoły wśród wszystkich plemion Kirdi.
Por. także J. Różański, Założenie misji północnokameruńskiej, dz. cyt., s. 71.
	150	 Por. L. Robin, Mission parmi tout d’autres, Pôle et Tropiques (1968) nr 12, s. 271.
	151	 Dane zamieszczone w: Entre Nous (1962) nr 5, s. 4.
	152	 Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 423-424.

41

�Rozdział I. Początki misji oraz pierwsze struktury kościelne…

udział co roku od 60 do 80 dziewcząt. Misja sióstr zasłynęła także z protez wyrabianych domowym sposobem153.
Miasto Kousséri154 położone jest u szczytu trójkąta, który tworzą ziemie Kamerunu, na brzegu Logone. Po drugiej stronie rzeki leży Ndżamena, stolicy Czadu.
Teren ten, znany w przeszłości z organizacji państwowych Kotoko i Logon-Birni,
zamieszkiwały głównie ludy Sao i Kotoko oraz Arabowie Szoa. Pod koniec lat czterdziestych miasto to było prawdziwą mozaiką różnych ludów. Założycielem misji
w Kousséri był o. Georges-Hilaire Dupont. Wybudował skromny dom i rozpoczął
starania o przydzielenie terenu pod budowę misji. Odwiedzał okoliczne wioski zamieszkane przez muzułmanów, którzy nazywali go białym marabutem155. Odszukał
też kilku chrześcijan Ngambay z Czadu oraz z wioski Massa i innych przybyszów
z niezislamizowanych plemion północnokameruńskich. W listopadzie 1947 r. do
o. Duponta dołączył o. Louis Chauvat. W grudniu tego samego roku o. Louisa
Chauvata zastąpił o. Jean-Claude Zeltner156.
W Kousséri misjonarze spotkali się z otwartą wrogością miejscowej administracji muzułmańskiej. Dlatego też w 1950 r. postanowiono zamknąć misję157.
O. Dupont usiłował jeszcze prowadzić dzieło ewangelizacji w Logone-Birni, lecz
bez żadnych rezultatów.
W 1954 r. o. Jean-Claude Zeltner powrócił na Daleką Północ, poświęcając się
przede wszystkim Arabom Szoa158. Odkrywał ich historię i spisywał ją. Założył
także misję w Am Tchilga, na terenie zamieszkanym przez Arabów Szoa. Brat Gustave Duménil wybudował dla niego skromne mieszkanie kryte blachą. O. Jean-Claude Zeltner rozpoczął pobyt od złożenia wizyty miejscowemu władcy. Jago praca
nie przyniosła jednak żadnych rezultatów ewangelizacyjnych159. W 1956 r. o. Jean
-Claude’a Zeltnera wspomógł o. Loïc Megret. Jednak w 1958 r. obydwaj misjonarze
	153	Por. Merci Soeur, mon enfant est debout, (pr. zb.), Pôle et Tropiques (1977) nr 9-10, s. 195-208.
	154	 W czasach kolonialnych Fort Foureau.
	155	 Por. G.-H. Dupont, Randonnée apostolique jusqu’aux abords du lac Tchad, Pôle et Tropiques
(1948) nr 3, s. 58; Y. Plumey, Regards sur la Mission oblate du Cameroun, Pôle et Tropiques (1948) nr 1,
s. 6. Marabut to osoba nie pochodząca od Mahometa, lecz dysponująca nadprzyrodzoną siłą – łaską
Bożą.
	156	 Por. L. Chauvat, Kousséri: la mission aux marais mouvants, Pôle et Tropiques (1948) nr 1, s. 9-11.
	157	 Ponownie otwarto ją w 1970 r. W Kousséri osiedlili się wówczas ojcowie François Perennou i Loïc
Megret.
	158	 W latach 1948-1950 Arabowie Szoa liczyli ok. 45 000 osób, z których ok. tysiąca przebywało
w okolicach Kousséri, 1500 na ziemi Logon i ponad 40 000 w okolicach Gulfei. Por. J.C. Zeltner, Les
Arabes de la Préfecture de Garoua (Cameroun), Missions OMI (1952) t. 280, s. 623.
	159	 O. Jean-Claude Zeltner upatrywał sens swojej pracy w misji Am Tchilga we wzajemnym poznaniu
się, wyzbywaniu uprzedzeń w konkretnym miejscu, które wyznaczają brzegi Jeziora Czad oraz rzek
Logone i Szari. W Am Tchilga założył szkołę, do której uczęszczały dzieci arabskie. Por. J. Różański,
Poznać ludzi, którym zwiastujemy Ewangelię, Misyjne Drogi (1992) nr 3, s. 30-33. Praca o. J.C. Zeltnera
zaowocowała wieloma publikacjami i książkami, z których najważniejsze to: Pages d’histoire du Kanem,
pays tchadien, Paris 1986; Les pays du Tchad dans la tourmente, 1880-1903, Paris 1988.

42

�6. Rozwój struktur diecezjalnych

zostali zmuszeni przez lokalnych władców muzułmańskich do opuszczenia terenów
„czysto” muzułmańskich i do wyjazdu z miasteczka. Misja na krańcach terytorium
północnokameruńskiego zakończyła się fiaskiem.

6. Rozwój struktur diecezjalnych
W latach pięćdziesiątych nastąpił bardzo szybki wzrost liczebny misji zakładanych
w głównych ośrodkach administracyjnych oraz wzrost liczby pracujących misjonarzy i misjonarek. Wielkiemu wysiłkowi ewangelizacyjnemu towarzyszył także
rozwój administracyjny prefektury, aż do podniesienia jej do rangi diecezji oraz
wydzielenia z niej trzech prefektur apostolskich.
6.1. Utworzenie Wikariatu Apostolskiego Garoua
W 1950 r., po trzech latach pracy apostolskiej oblatów w Kamerunie Północnym,
w granicach Prefektury Apostolskiej Garoua istniało 9 misji, w których pracowało
27 księży oblatów, 8 braci i 6 sióstr zakonnych. Liczbę katolików oceniano na 1460.
17 maja 1951 r., po włączeniu w teren prefektury Mayo Kebbi, wzrosła znacznie liczba
ludności, ale także liczba założonych misji i misjonarzy160. Dlatego też 24 marca
1953 r. Stolica Apostolska erygowała Wikariat Apostolski Garoua, zachowujący granice dotychczasowej prefektury161. Wikariuszem apostolskim został o. Yves Plumey
OMI, dotychczasowy prefekt apostolski162. W latach 1946-1947 był on także przełożonym pierwszej grupy misjonarzy oblatów, którzy zaczęli systematyczną ewangelizację północnego Kamerunu. Tworzyli oni najpierw strukturę zakonną zwaną
„Misją Kamerun”, zależną bezpośrednio od administracji generalnej Zgromadzenia
Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. W 1947 r. struktura ta zmieniła nazwę
na „Misja Garoua”, pozostając dalej w bezpośredniej zależności od administracji
generalnej zgromadzenia163. 25 maja 1947 r. o. Yves Plumey OMI został mianowany
prefektem apostolskim w Garoua. 24 marca 1953 r., kiedy Garoua stało się siedzibą
wikariatu apostolskiego, otrzymał nominację na wikariusza apostolskiego164.
	160	 W 1951 r. ludność Mayo Kebbi liczyła ok. 100 000, w tym było ok. 2000 chrześcijan-protestantów
i niewielka grupa katolików. Jezuici prowadzili misję w Bongor. Już w pierwszym roku pracy apostolskiej
oblaci rozpoczęli zakładanie misji w Pala i Lara.
	161	 Por. Pius XII, Konstytucja Apostolska Garouensis, AAS 11 (1953), s. 535-536.
	162	 Yves Plumey urodził się 29 czerwca 1913 r. w Vannes we Francji. W 1930 r. wstąpił do nowicjatu
misjonarzy oblatów Maryi Niepokalanej. 29 czerwca 1937 r. został wyświęcony na kapłana. 4 maja 1946 r.
został mianowany przełożonym pierwszej grupy oblatów udających się na misje do Kamerunu i Czadu.
	163	 25 kwietnia 1951 r. po raz trzeci zmieniono nazwę na „Wikariat Zakonny Garoua”, 5 lutego 1958 r.
na „Wikariat Kamerun-Czad”, wreszcie w 1966 r. utworzono wiceprowincję Kamerun-Czad, uniezależniając ją tym samym od bezpośredniego zarządzania przez administrację generalną zgromadzenia.
	164	 Por. AAS 10 (1953), s. 513.

43

�Rozdział I. Początki misji oraz pierwsze struktury kościelne…

Na terenie nowo erygowanego wikariatu istniało wówczas 14 misji, w których
pracowało 42 księży oblatów, 11 braci i 12 sióstr zakonnych. Do 13 szkół pierwszego
stopnia uczęszczało 662 dzieci, w tym 115 dziewczynek165.
6.2. Erygowanie diecezji Garoua
Po trzech latach pracy apostolskiej oblatów na terenie północnego Kamerunu i Mayo
Kebbi nastąpiła kolejna zmiana struktur wewnątrzkościelnych. 14 września 1955 r.
Wikariat Apostolski Garoua został podniesiony do rangi diecezji. Ordynariuszem
nowej diecezji mianowano o. Yves’a Plumeya. Został on wprowadzony na urząd
biskupi 29 czerwca 1956 r. przez abp. René Graffina, ordynariusza Jaunde. Na terenie nowo erygowanej diecezji mieszkało wówczas ok. 1 500 000 ludzi, w tym 5849
katolików i 6922 katechumenów. Wśród nich pracowało 56 kapłanów, 15 braci i 35
sióstr zakonnych. Liczbę muzułmanów oceniano na ok. 500 000, natomiast liczbę
wyznawców tradycyjnych religii afrykańskich na ok. 900 000 – 1 000 000166.
Od początku pracy apostolskiej misjonarze zaczęli opracowywać teksty liturgiczne w miejscowych językach. Podstawowe teksty liturgiczne przetłumaczono
na kilka języków, m.in. mundang, tupuri, massa i ngambaj. Do szkół misyjnych
uczęszczało ponad 3000 dzieci, w tym 20 chłopców do pierwszej północnokameruńskiej szkoły średniej, założonej przez oblatów w Ngaoundéré167.
Oblaci przebywali na stałe w 23 misjach, wspomagani przez siostry zakonne
z sześciu różnych zgromadzeń168.
19 grudnia 1956 r. papież Pius XII wydzielił z terenu diecezji Garoua nowo
erygowaną Prefekturę Apostolską Pala. Pierwszym prefektem apostolskim został
o. Honoré Jouneaux, mianowany dekretem wydanym przez Kongregację Rozkrzewiania Wiary 3 maja 1957 r.169. Na terenie prefektury mieszkało ok. 340 tys. ludzi,
w tym 1627 ochrzczonych i 7205 katechumenów. Miejscowe wspólnoty zorganizowane były w 8 misji terytorialnych, w których pracowało 14 kapłanów, 1 brat
zakonny i 8 sióstr zakonnych170.
Po wydzieleniu z diecezji Garoua Prefektury Apostolskiej Pala w Czadzie teren diecezji pokrywał się odtąd z geograficznym i kulturowym obszarem zwanym
powszechnie Kamerunem Północnym.
	165	 Por. G.H. Dupont, Rapport du Vicariat du Cameroun-Tchad (1959), dz. cyt., s. 865-866.
	166	 Por. Y. Plumey, Dix ans d’apostolat oblat au Cameroun, dz. cyt., s. 89.
	167	 Tamże, s. 92.
	168	 W Kamerunie Północnym i Mayo Kebbi pracowały siostry Świętej Rodziny z Bordeaux, Córki
Jezusa z Kermaria, siostry Matki Bożej Królowej Apostołów, Córki Ducha Świętego z Saint Brieuc,
Małe Siostry Jezusa Karola de Foucauld oraz siostry Najświętszego Serca z Bretanii.
	169	 Dekret został umieszczony w: Missions OMI (1957) t. 291, s. 95.
	170	 Dane z 1956 r.

44

�6. Rozwój struktur diecezjalnych

Wszyscy wizytatorzy zakonni i kościelni w swoich sprawozdaniach podkreślali
wielką gorliwość i oddanie misjonarzy z Kamerunu Północnego sprawie ewangelizacji. Wielki entuzjazm i radość z „apostolskiego podboju” przejawiały się także
w listach misjonarzy171. Ta gorliwość misjonarzy i misjonarek przyczyniła się do imponującego wzrostu liczebnego Kościoła katolickiego w północnym Kamerunie.
rok
1947
1950
1955
1960173
1965

ludność
1 000 000
1 054 028
1 505 000
1 230 000
1 301 518

ochrzczeni
600
2 033
5 849
8 248
13 040

katechumeni
200
484
6 922
9 391
13 685

procent katolików172
00,8
0,24
0,85
1,43
2,05

11 marca 1968 r. Papież Paweł VI wyodrębnił z terytorium diecezji Garoua dwie
prefektury apostolskie Maroua-Mokolo i Yagoua174.

	171	 Por. S. Pignedoli, Visite des Missions du Diocese de Garoua Nord Cameroun, Missions OMI (1964)
t. 312-313, s. 211-221; J. Drouart, Acte de la Visite Canonique Générale du Vicariat du Cameroun-Tchad,
Maison Générale, Rome 1965; F. Jette, Lettre au Provincial du Cameroun-Tchad, Entre Nous (1978)
nr 30, s. 1; H.-A. Chappoulie, Témoignage d’un éveque de France, Pôle et Tropiques (1956) nr 12, s. 4-5;
Y. Plumey, Tournée pastorale au Cameroun, dz. cyt., s. 144-149; H. Jouneaux, Rapport sur le Vicariat
de Garoua (Cameroun) au Chapitre Général de 1953, Missions OMI (1953) t. 283, s. 510-518.
	172	 Ochrzczonych i katechumenów.
	173	 Po wyodrębnieniu się diecezji Pala (19 grudnia 1956 r.).
	174	 Por. AAS 10 (1968) 551-555. Por także: J. Różański, Początki misji oraz pierwsze struktury kościelne
w Kamerunie północnym, Saeculum Christianum 7 (2000) nr 1, s. 83-116.

45

�Mapa 3. Najważniejsze ośrodki administracyjne północnego Kamerunu.

�Rozdział II

Umiędzynarodowienie misji północnokameruńskiej
Wraz z historyczną zmianą sposobu powierzania misji oraz z powodu braku powołań
w oblackich prowincjach francuskich nastąpiły zasadnicze zmiany w działalności
misyjnej w północnym Kamerunie. Do pracy w Kościele w Garoua przybyli misjonarze innych narodowości, rozpoczynając proces umiędzynarodowienia misji
i wzbogacenia ich innymi metodami pastoralnymi. Proces ten rozwinął się zwłaszcza
w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Szczególny wkład wnieśli tutaj oblaci
z polskiej prowincji zakonnej. Misjonarze z Polski „nadali dziełu ewangelizacji
nowy rozmach” – napisał o ich pracy bp Yves Plumey1.

1. Historyczny kontekst powierzania misji
Od czasów wielkich odkryć geograficznych pojawiła się niejako historyczna konieczność delegowania odpowiedzialności za prowadzenie misji instytucjom świeckim, które dysponowały odpowiednimi środkami i możliwościami. Początkowo
najbardziej znane było prawo patronatu, później rozpowszechniło się także prawo
protektoratu. Na początku XIX w. wprowadzono zwyczaj zlecania pracy na określonych terytoriach zakonom lub instytutom misyjnym. Przełom nastąpił po Soborze
Watykańskim II, kiedy to odpowiedzialność za prowadzenie misji przejęli biskupi
diecezjalni.
1.1. Prawo patronatu i protektoratu
Pod koniec XV w. królowie portugalscy i hiszpańscy otrzymali od papieża Aleksandra VI specjalne prawa i obowiązki dotyczące dzieła ewangelizacji na odkrywanych
	1	 Por. Y. Plumey, Mission Cameroun-Tchad. Documents, souvenirs, visages. L’annonce de l’Evangile
au Nord-Cameroun, s. 244. Zaangażowanie polskich oblatów w dzieło ewangelizacji w Kamerunie Północnym przedstawione jest obszernie w: J. Różański, „Drzewo pokornie zasadzone wyrosło i wypuściło
nowe korzenie” – misje polskich oblatów Maryi Niepokalanej w Kamerunie Północnym, Poznań 1994.

47

�Rozdział II. Umiędzynarodowienie misji północnokameruńskiej

ziemiach. Zostały one z czasem nazwane prawem patronatu, które związało dzieło
misyjne Kościoła z kolonizacją odkrytych ziem, prowadzoną przez Portugalię
i Hiszpanię. Prawo patronatu zostało ściśle sformułowane w bullach Aleksandra VI
Inter caetera oraz Eximiae devotionis sinceritas, ogłoszonych 4 maja 1493 r.2. Dawało
ono królowi prawo obsadzania stanowisk kościelnych z obowiązkiem budowania
i konserwacji kościołów, utrzymania wszystkich pracowników kultu oraz troski
o wystarczającą liczbę misjonarzy.
Do prawa patronackiego nawiązywało także prawo protektoratu, które odwoływało się do zasady, iż państwo chrześcijańskie ma prawo i obowiązek sprawować
opiekę nad osobami, majątkiem oraz działalnością misjonarzy w kraju niechrześcijańskim. Zakres i sposoby takiej protekcji określane były specjalną umową. Najbardziej
znany jest protektorat francuski nad misjami na Dalekim Wschodzie i w Chinach,
określony traktatami zawartymi w Tien-Tsin w 1858 r. oraz w Pekinie w 1860 r.
1.2. Ius commissionis
Prawo ius commissionis zostało sformułowane w Instrukcji Kongregacji Rozkrzewiania Wiary z 8 grudnia 1929 r.3 i odzwierciedlało rozpowszechniony na początku
XIX w. zwyczaj zlecania zakonom lub instytutom misyjnym objęcia ewangelizacją
pewnych terytoriów ze wszystkimi obowiązkami i przywilejami z tego wynikającymi.
Prawo to upowszechnił papież Grzegorz XVI, wznawiając misje po rewolucji francuskiej. Było ono zatem pod pewnymi względami analogiczne do prawa patronatu.
Chociaż prawo to nie dawało jakiegoś monopolu na ewangelizację powierzonego
terytorium, to jednak w praktyce 90% personelu kapłańskiego, a niekiedy i więcej,
stanowili misjonarze z danego zgromadzenia zakonnego. Zgodnie z prawem ius
commissionis początkowo przełożony kościelny był zarazem przełożonym zakonnym
misjonarzy na swoim terytorium. Funkcje te zaczęto rozdzielać dopiero w XX w.
1.3. Ius mandati
Nowa sytuacja prawna na terenach misyjnych pojawiała po ustanowieniu na terenach misyjnych zwyczajnej hierarchii biskupiej. Przełożony misji i zarazem wikariusz apostolski stawał się tym samym biskupem diecezjalnym. Nie działał on
już jako przedstawiciel papieża czy też pełnomocnik lub wysłannik Kongregacji
	2	 Ich fragmenty zostały przełożone na język polski przez B. Wodeckiego SVD i opublikowane
w: Breviarium missionum. Wybór dokumentów Kościoła dotyczących dzieła misyjnego. Opracowali:
ks. Bernard Wodecki SVD, ks. Franciszek Wodecki SVD i ks. Feliks Zapłata SVD, cz. 1, Warszawa 1979,
s. 21-28.
	3	 Por. AAS 22 (1930) 111-115. Instrukcja ta reguluje kompetencje przełożonego kościelnego
i przełożonego zakonnego na danym terytorium. Uważa się ją jednak za podstawę ius commissionis.
Por. Misje po Soborze Watykańskim II, pr. zb., Płock 1981, s. 217.

48

�2. Zlecenie ewangelizacji diecezji w Garoua polskim oblatom

Rozkrzewiania Wiary, ale posiadał władzę zwyczajną, własną i bezpośrednią. Przejmował zatem odpowiedzialność za ewangelizację swego terytorium osobiście. Na
nim też spoczywał obowiązek znalezienia współpracowników do ewangelizacji
mieszkańców diecezji. W coraz też większym zakresie przekazywano pracę w diecezjach misyjnych miejscowemu duchowieństwu diecezjalnemu. Wymagało to nowego
opracowania stosunku między ordynariuszami miejsca a instytutami misyjnymi.
Dla biskupa diecezjalnego prawo ius commissionis nie miało żadnego znaczenia.
Dlatego też Sobór Watykański II nakazał, aby konferencje biskupów terytoriów
misyjnych wspólnie z instytutami zakonnymi opracowały odpowiednie normy
współpracy między sobą. Na podstawie tychże norm Stolica Apostolska miała
wydać ogólne zasady, według których będzie można zawierać umowy regionalne
czy nawet partykularne (por. DM 32-33)4. Na tej podstawie Kongregacja Ewangelizacji Narodów, po otrzymaniu pozytywnych opinii większości konferencji biskupich i instytutów misyjnych, w dniach 25-28 czerwca 1968 r. przedstawiła sprawę
pierwszej kongregacji plenarnej. Ius commissionis ustąpiło wtedy miejsca umowom
zawieranym między biskupem diecezjalnym a kompetentnym przełożonym zakonnym. Szczegółowe zasady współpracy między ordynariuszem miejsca a instytutami misyjnymi podaje Instrukcja Kongregacji Ewangelizacji Narodów z 1968 r.5.
Instrukcja ta odwoływała system prawny powierzania misji z wyjątkiem terenów,
na których nie ma jeszcze diecezji w pełnym tego słowa znaczeniu. Specjalną formę
współpracy ordynariusza miejsca i instytutu zakonnego nazwała „zleceniem” przez
biskupa posługi w diecezji. Celem „zlecenia” była ochrona praw i obowiązków tak
biskupów diecezjalnych, jak i instytutów podejmujących pracę misyjną, przy czym
biskup mógł nieskrępowanie przyjmować do pracy na terenie diecezji dowolną
liczbę instytutów misyjnych6. Instytuty zakonne miały jednak prawo zachowywać swój specyficzny charakter i autonomię. Tworzyły własne struktury zakonne
zachowujące autonomię względem biskupa diecezjalnego. Wyrazem tej autonomii
było tworzenie na terenach misyjnych prowincji zakonnych i delegatur misyjnych,
podległych bezpośrednio kompetentnym przełożonym zakonnym.

2. Zlecenie ewangelizacji diecezji w Garoua polskim oblatom
Ogromny pod względem terytorium, lecz jeszcze bardzo młody, bez rodzimego
duchowieństwa, Kościół północnokameruński potrzebował nowych misjonarzy. Istniejące misje co roku poszerzały zakres działania. Głoszenie Chrystusa
	4	 Por. tamże, s. 216-217.
	5	 (Instructio) de quibusdam principiis atque normis circa relationes in territoriis missionum inter
ordinarios locorum et instituta missionalia. AAS 61 (1969), s. 281-287. Por. Posoborowe prawodawstwo
kościelne, t. II, z. 2, s. 18-33; CTH 40 (1970) fasc. 1, s. 137-140.
	6	Por. Posoborowe prawodawstwo kościelne, t. II, z. 2, s. 23-25.

49

�Rozdział II. Umiędzynarodowienie misji północnokameruńskiej

niechrześcijanom, posługa sakramentalna, prowadzenie kilkudziesięciu szkół podstawowych, Kolegium de Mazenoda i niższego seminarium w Ngaoundéré, Technikum Mechanicznego w Meiganga oraz licznych ośrodków zdrowia i dzieł socjalnych
wymagało dostatecznej liczby misjonarzy oraz znacznych nakładów finansowych.
Na ewangelizację czekała nadal większość mieszkańców północnokameruńskiej
sawanny. Wzmocnienie personelu stało się koniecznością7. Oni to również rozwinęli ewangelizację mieszkańców wiosek położonych z dala od głównych ośrodków
administracyjnych. Proces ten rozwinął się zwłaszcza w latach siedemdziesiątych
i osiemdziesiątych dzięki migracjom chrześcijan świeckich.
W samym tylko 1978 r. w misjach prowadzonych przez polskich oblatów chrzest
przyjęło 1050 osób, a w katechumenacie przebywało ok. 60008. Na początku lat dziewięćdziesiątych polscy oblaci obsługiwali już 13 misji (w tym jedną poza terenem
archidiecezji), docierając do prawie 500 wspólnot chrześcijańskich w buszu. Pomimo
ciągłego wzmacniania personel misyjny polskiej „Delegatury Figuil” utrzymywał się
w granicach 30 misjonarzy. Część z nich bowiem opuszczała Kamerun ze względów
zdrowotnych. Trzech straciło tam życie9.
Zaangażowanie w ewangelizację wiosek rozproszonych po buszu ilustruje
tabela zestawiająca rozwój liczebny Kościoła na terenach, których ewangelizację
powierzono polskim oblatom. Tabela obejmuje misje założone przez polskich oblatów oraz przejęte od misjonarzy francuskich, tzn. misje w Figuil, Guider, Bidzar,
Lam, Mandamie, Boula Ibib, Poli, Fignolé, Ndingtire, Bibémi, Tcholliré i Madingrin.
rok
1970
1976
1981
1984
1987
1992

ludność
220 000
250 000
255 975
265 975
336 900
427 000

ochrzczeni
3800
7531
8993
11 681
17 406
24 281

katechumeni
2200
5500
6851
10 631
15 261
17 153

punkty misyjne
160
249
309
370
374
432

katechiści
62
166
226
365
433
479

	7	 Por. J. Herry, Rapport sur la Vice-Province du Cameroun-Tchad au Chapitre Général de 1972,
Missions OMI 339 (1971), s. 337-362; J. de Bernon, List z 21 czerwca 1968 r. do o. Dherbomez, asystenta
generalnego ds. misji, Archiwum Domu Generalnego OMI w Rzymie; L. Charpenet, La cadette: l’Église du
Nord, Vivant Univers (1976) nr 306, s. 45. W diecezji Garoua oprócz 55 oblatów (2 biskupów, 44 ojców,
8 braci i 1 kleryka) pracował tylko jeden rodzimy kapłan diecezjalny i jeden misjonarz ze Zgromadzenia
Misjonarzy Ducha Świętego. Por. także J. Różański, Drzewo pokornie zasadzone…, dz. cyt., s. 28.
	8	 Por. P. Michalak, List z cyklu: Wieści z Kamerunu, Niepokalana (1979) nr 11, s. 311.
	9	 Por. A. Kurek, Udział polskich oblatów w ewangelizacji niechrześcijan, w: W. Kowalak (red.),
Misjonarze polscy w świecie, ZMis t. 6 (1985) nr 2, s. 93-106.

50

�3. Misje prowadzone przez misjonarzy zakonnych innych narodowości

W 1992 r. polscy oblaci stanowili prawie połowę duchowieństwa archidiecezji
Garoua. Poniższa tabela ilustruje ich zaangażowanie misyjne zestawione z pozostałą
częścią archidiecezji.
personel
misje
katolicy
katechumeni
katechiści
szkoły
nauczyciele
uczniowie

misje polskich oblatów
24
12
24 281
17 112
479
8
29
1045

pozostałe misje

33
7
52 209
7102
365
3
26
1161

3. Misje prowadzone przez misjonarzy zakonnych
innych narodowości
Proces umiędzynarodowienia misji północnokameruńskich zapoczątkowali kanadyjscy bracia szkolni oraz ks. Cosmas Dietriech, fideidonista niemiecki, który
pracował na Wyżynie Adamawa już od 1959 r. Bracia szkolni z Kanady prowadzili
w latach 1954-1957 Kolegium de Mazenoda w Ngaoundéré. W kolegium uczyło
także kilka sióstr Miłosierdzia Bożego św. Wincentego á Paulo z Kanady. Właściwy proces umiędzynarodowienia misji północnokameruńskich zaczął się jednak
dopiero wraz z przybyciem polskich oblatów w latach siedemdziesiątych. Po nich
misje w północnym Kamerunie przejmowały także inne zgromadzenia zakonne.
3.1. Misjonarze z Mill Hill na Wyżynie Adamawa
Stowarzyszenie Misjonarzy z Mill Hill rozwinęło działalność w zachodnich diecezjach Kamerunu: Buea i Bamenda.
W czerwcu 1974 r. pierwsza grupa czterech misjonarzy z Mill Hill rozpoczęła
pracę na Wyżynie Adamawa. O. Cannon, Anglik, zajął się pracą dydaktyczną
w Kolegium de Mazenoda w Ngaoundéré; o. Bernard Beemster, Holender, rozpoczął pracę w misji Bankim, a o. Michael Hyland, Irlandczyk, osiedlił się w Dualajel,
między Tibati i Ngaoundéré.
W połowie lat siedemdziesiątych oblaci zaczęli przekazywać temu zgromadzeniu misje położone w południowo-zachodniej części Wyżyny Adamawa, czyli
najbliższej diecezji, w której pracowali misjonarze z Mill Hill. W 1974 r. misjonarze
ci przejęli misję w Bankim. Pierwszym jej przełożonym został o. Bernard Beemster,
były misjonarz z Ugandy. Misjonarze z Mill Hill jeszcze bardziej rozwinęli szkolnictwo w okolicach Bankim oraz położyli nacisk na przygotowanie do katechumenatu.
51

�Rozdział II. Umiędzynarodowienie misji północnokameruńskiej

W 1975 r. misjonarze z Mill Hill przejęli kolejną misję – Banjo. Zamieszkał
w niej o. Walter Stifter, Niemiec. Jednym z jego pierwszych dokonań była budowa
nowego kościoła w misji Bankim. Został on postawiony w miejscu niewielkiej kaplicy wybudowanej przez o. Yves’a Jocteur-Monroziera OMI. O. Waltera Stiftera
wspomógł francuski fideidonista, ks. Louis Coillaud z diecezji Nantes.
W 1979 r. oblaci opuścili misję w Tibati. Ich miejsce zajęła grupa misjonarzy
z Mill Hill, której przełożonym był o. Saraber. Początkowo na terenie misji pracował
jeszcze francuski fideidonista, ks. Georges Hilaire z archidiecezji Avignon.
W 1982 r. do pracy w misji Alme, którą opiekował się o. Norbert Holsen, przybył o. Stephen Giles, misjonarz z Mill Hill. Pracował on w sektorze Tingere-Doualajel. W tym samym roku w misji Alme osiedlił się także inny misjonarz z Mill
Hill, o. Mike Hyland. W latach osiemdziesiątych do misji Tingere przydzielono
także o. Waltera Stiftera, kolejnego misjonarza z Mill Hill. W chwili przejmowania misji przez misjonarzy z Mill Hill misji Alme wspólnota katolicka Pere liczyła
115 ochrzczonych. Kilkudziesięciu przygotowywało się do przyjęcia chrztu św.,
odbywając katechumenat.
W latach osiemdziesiątych w Bini-Dang w pobliżu Ngaoundéré otworzono
Państwową Wyższą Szkołę Rolniczo-Spożywczą „l’ENSIAAC”10. W 1989 r. ordynariusz Ngaoundéré utworzył w pobliżu szkoły parafię uniwersytecką pw. Św. Tomasza More. Do parafii należały także okoliczne wioski. Odpowiedzialnym za
parafię został o. Bernard Fox, misjonarz z Mill Hill. W 1991 r. parafia ta skupiała
ponad 100 studentów, grupę profesorów i ich rodzin oraz grupę ludności przybyłej
z odleglejszych terenów północnego Kamerunu i Czadu11.
3.2. Misjonarze Ducha Świętego
W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych w Kamerunie Północnym rozpoczęły pracę ewangelizacyjną także inne męskie zgromadzenia zakonne. Jednymi
z pierwszych byli misjonarze ze Zgromadzenia Misjonarzy Ducha Świętego.
W  1970  r. do pracy ewangelizacyjnej w  Kaele w  diecezji Yagoua przybył
ks. François Pignol, francuski fideidonista. Zajmował się przede wszystkim uczniami
liceum i chrześcijanami z południa, posługującymi się językiem francuskim.
W 1971 r. bp Louis Charpenet, ordynariusz Yagoua, założył w Golompwi
Bractwo Świętej Teresy. Pod tą nazwą kryło się de facto seminarium duchowne
z eksperymentalnym programem nauki12. Wielkie zasługi dla rozbudowy misji
i eksperymentalnego seminarium duchownego miał brat Théophile Dillissen, misjonarz ze Zgromadzenia Ducha Świętego.
	10	 Ecole Nationale Supérieure des Industries Agro Alimantaire du Cameroun.
	11	Por. Rapport quinquennal du Diocese de Ngaoundéré pour la visite ad limina de 1992, dz. cyt., s. 14-15.
	12	 Por. L. Charpenet, Fraternite de Golompwi, Entre Nous (1970) nr 3, s. 6-7.

52

�3. Misje prowadzone przez misjonarzy zakonnych innych narodowości

W latach 1971-1973 w Yagoua rozpoczął pracę ks. Edmond Ndzana, duchacz
kameruński z południa kraju. Dojeżdżał on do wioski Dana, gdzie wybudował
skromne mieszkanie dla misjonarza.
Na początku lat siedemdziesiątych w misji Djougoumta w diecezji Yagoua
pracował o. Fernando, duchacz hiszpański. Na terenie jego misji leżała m.in. wioska
Gobo, w której w 1972 r. zamieszkała misjonarka świecka Liliane Pellegrin, pielęgniarka. Dzięki jej pracy i staraniom w 1974 r. w wiosce Gobo powstała przychodnia
lekarska. Wioska ta stała się siedzibą odrębnej misji, którą w latach 1975-1982 obsługiwali misjonarze oblaci. W latach 1982-1984 misją Gobo opiekowali się ponownie
duchacze hiszpańscy. W 1984 r. misję przejęli włoscy ksawerianie13.
W latach osiemdziesiątych pracę ewangelizacyjną w parafii pw. Matki Bożej
Wniebowziętej w Maroua-Founange przejęli misjonarze ze Zgromadzenia Misjonarzy Ducha Świętego. W 1992 r. parafia ta liczyła 2291 katolików i 318 katechumenów.
W parafii pracowali ojcowie Bruno Latour, Georges Ozouf oraz Daniel Muff14.
Misjonarze Ducha Świętego przejęli także pracę misyjną w dwóch misjach na
terenie prefektury Mokolo. W 1992 r. była to misja św. Pawła w Mokong, założona
przez oblatów w 1960 r. W latach dziewięćdziesiątych w misji pracowali ojcowie
Brian Fulto i Władysław Pelczar. W 1992 r. misja liczyła 405 katolików i ok. 1000
katechumenów. Misjonarzy wspomagało 20 katechistów15. W 1988 r. z misji wyodrębnił się sektor obejmujący tereny zamieszkane przez plemię Daba-Hina. W 1988 r.
w Hina osiedlił się o. Adrian Edwards. W 1992 r. misja ta liczyła 95 katolików i ok.
140 katechumenów16.
W 1982 r. misjonarze ze Zgromadzenia Ducha Świętego założyli nową misję
w Bogo, na terenie prefektury Maroua. W 1992 r. w misji pracował o. Juan Antonio
Ayanz. Na terenie misji było 185 katolików, 450 katechumenów oraz 14 katechistów17.
Misjonarze Ducha Świętego zaangażowali się także w pracę ewangelizacyjną
w archidiecezji Garoua. W latach siedemdziesiątych na terenie misji Ngong nad
Jeziorem Lagdo rozpoczęto budowę wielkiej zapory wodnej i potężnej elektrowni.
Pracowali przy niej robotnicy i specjaliści z Chińskiej Republiki Ludowej. Wybudowanie elektrowni spowodowało znaczną migrację ludzi z terenów położonych
bardziej na północ w okolice Lagdo. Przybyło tam wielu Tupuri, Mundang, Gidarów
oraz Ngambay z Czadu, a także przedstawicieli innych grup etnicznych. W 1983 r.
w sektorze Lagdo było 500 ochrzczonych i ok. 20 katechistów, w okolicznych wioskach natomiast mieszkało kolejnych 500 chrześcijan. W miasteczku Lagdo żyło
wówczas ok. 6000 ludzi. Istniała także szkoła pierwszego stopnia z 600 uczniami18.
	13	 Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 378.
	14	Por. L’Eglise Catholique en Afrique Occidentale et Centrale, Paris 1993, s. 576.
	15	 Tamże, s. 580.
	16	 Tamże, s. 580.
	17	 Tamże, s. 577.
	18	 Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 166.

53

�Rozdział II. Umiędzynarodowienie misji północnokameruńskiej

W 1989 r. misja Lagdo została wydzielona z terenu misji Garoua i powierzona
nigeryjskim Misjonarzom Ducha Świętego. Jako pierwsi rozpoczęli pracę ojcowie
Iwuala Uchenna i Basil Agba19.
3.3. Misjonarze z innych męskich zgromadzeń zakonnych
Już w czasie pierwszej wizyty misjonarzy oblatów w okolicach Yagoua w styczniu
1947 r. zwrócono uwagę na wioskę Gidigis. Miała ona wielkie znaczenie w kraju
Tupuri. Jednak plany założenia misji w Gidigis odkładano przez długie lata. Po
ustanowieniu diecezji w Yagoua bp Louis Charpenet szukał misjonarzy gotowych
podjąć się tego dzieła. Propozycję przyjęli włoscy misjonarze z Mediolańskiego
Instytutu Misji Zagranicznych.
W 1975 r. w Gidigis zamieszkali ojcowie Sylvano Zoccorato i Mario Frigerio.
W następnych latach dołączyli do nich ojcowie Giorgio Cappelleti i Giuseppe Parietti. Włoscy misjonarze w swej pracy ewangelizacyjnej położyli wielki nacisk na
alfabetyzację miejscowej ludności oraz na poznanie języka i kultury Tupuri. Ich
dziełem jest wydanie pierwszych lekcjonarzy oraz mszału w języku tupuri. W 1987 r.
na terenie misji Gidigis było 300 ochrzczonych i 910 katechumenów20.
W latach osiemdziesiątych włoscy misjonarze z Mediolańskiego Instytutu Misji
Zagranicznych przyjęli dwie kolejne misje w diecezji Yagoua: Moutourwa i Zouzoui
w kraju Gizigów. W Moutourwa pracowali ojcowie Giuseppe Malandra i Antonio
Michielan, w Zouzoui natomiast pracował o. Giovanni Malvestio.
W 1984 r. w misji Gobo, położonej również w diecezji Yagoua, rozpoczęli pracę
ewangelizacyjną włoscy ksawerianie21. Pod koniec lat osiemdziesiątych objęli oni
pozostałe dwie misje w okręgu administracyjnym Gere, Djougoumta i Bastebe.
W 1992 r. w misji Gobo pracował ks. Joseph Musafiri. Misja liczyła 930 katolików
i 437 katechumenów. Misjonarzy wspomagało 34 katechistów. W misji Djougoumta
pracował o. Giuseppe Pulcini. Misja liczyła 355 katolików i 175 katechumenów.
W misji Bastebe, skupiającej 130 katolików i ok. 160 katechumenów, pracował
o. Franco Sana. Pomagało mu 26 katechistów22.
Także włoscy oblaci wspomogli misje północnokameruńskie. W styczniu 1973 r.
o. Remigio Salzillo, przełożony włoskiej oblackiej prowincji zakonnej, odwiedził
diecezję Maroua. Było to ostatnie przygotowanie do przyjazdu dwóch włoskich
oblatów do północnego Kamerunu. O. Luigi Da Ros został przydzielony do misji
	19	 Por. P. Balliere, Lagdo, une paroisse de foi active, Ecclesia (1989) nr 16, s. 15-16; tenże, Lagdo,
Ecclesia (1990) nr 18, s. 13.
	20	 Por. S. Zoccorato, Comment nait une Eglise chez les Toupouris, Monde et Missions (1977) nr 7,
s. 230-254.
	21	 Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 378.
	22	Por. L’Eglise Catholique en Afrique Occidentale et Centrale, dz. cyt., s. 592.

54

�4.Księża fideidoniści oraz siostry zakonne innych narodowości

Mokolo-Tada, zaś o. Luigi Restelli do misji Sir23. W diecezji Garoua w 1986 r. rozpoczął stałą pracę o. Jean Loiseau, oblat belgijski. W międzydiecezjalnym Wyższym
Seminarium Duchownym w Maroua w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych pracował także o. Benoît Kabongo z Zairu.
W misji Lara w diecezji Yagoua istniał Ośrodek Formacji Rolniczej, założony
przez oblatów. Jego zadaniem było podnoszenie poziomu miejscowego rolnictwa.
Pod koniec lat osiemdziesiątych opiekę nad ośrodkiem i nad całą misją przejęli
Bracia Szkolni. Pracowali w nim m.in. polscy bracia szkolni Bogdan Fitso i Jarosław
Kaczmarek.
W 1983 r. z misji Maroua-Mokolo wydzielona została nowa misja w Burha.
Początkowo opiekę nad misją sprawował kameruński fideidonista, ks. Michael
Ngouane24. Pod koniec lat osiemdziesiątych misję przejęli sercanie. W 1992 r. misja
liczyła 267 katolików i 74 katechumenów. Prace ojców Josepha Desbois’a i Hugona
Vangeela wspomagało 13 katechistów25.
Pod koniec lat osiemdziesiątych w diecezji Ngaoundéré rozpoczęło pracę czterech kapłanów nigeryjskich ze Zgromadzenia Misjonarzy Świętego Pawła: o. Anthony Namahchike, o. Francis Ibanga, o. Chrysanthus Udoh i o. Cyprian Nnamani.

4.Księża fideidoniści oraz siostry zakonne innych narodowości
W latach sześćdziesiątych w dzieło ewangelizacji północnego Kamerunu włączyli
się, oprócz oblatów francuskich, także nieliczni francuscy fideidoniści. Pierwszymi
fideidonistami spoza Francji byli Niemiec, ks. Cosmas Dietriech, oraz ks. Simon
Mpecke z południowego Kamerunu. W ich ślady poszła liczna grupa fideidonistów
kameruńskich oraz innych narodowości. Proces umiędzynarodowienia misji północnokameruńskiej wzmocniły także siostry zakonne z kilkunastu międzynarodowych zgromadzeń.
4.1. Fideidoniści z Kamerunu Południowego
Chociaż pracę księży fideidonistów z tego samego kraju należałoby traktować jako
znak dojrzałości miejscowego Kościoła, to jednak w przypadku Kościoła północnokameruńskiego, założonego pięćdziesiąt lat później, w środowisku ludzkim, geograficznym i klimatycznym zupełnie odrębnym od Kamerunu Południowego, pracę
misjonarzy z południa Kamerunu zalicza się do procesu umiędzynarodowienia misji.
	23	 O pracy włoskich oblatów pisze obszernie m.in. bp Jacques de Bernon, ordynariusz Maroua
-Mokolo, w liście z 16 marca 1976 r. do René Mottego, asystenta generalnego zgromadzenia ds. misji.
Archiwum Domu Generalnego OMI w Rzymie.
	24	 Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 303.
	25	Por. L’Eglise Catholique en Afrique Occidentale et Centrale, dz. cyt., s. 581.

55

�Rozdział II. Umiędzynarodowienie misji północnokameruńskiej

Pionierem księży fideidonistów z Kamerunu Południowego był legendarny
„Baba Simon”, ks. Simon Mpecke z diecezji Duala. Rozpoczął on pracę w 1959 r.
razem z Małymi Braćmi Jezusa Karola de Foucauld w misji z Mauo-Ouldeme26.
Jego współpracownikami w misji Tokombéré, którą prowadził już samodzielnie,
byli m.in. ks. Benoît Paglan, fideidonista z diecezji Duala, oraz szwajcarski lekarz
dr Maggi. Misja ta była wspierana finansowo m.in. przez diecezję Duala. Ks. Simon
Mpecke pracował w Tokombéré do 1975 r. Po ciężkiej chorobie i leczeniu w rodzinnym mieście Edea zmarł 13 sierpnia 1975 r.27.
Pracę ewangelizacyjną po śmierci ks. Simona Mpecke w misji Tokombéré
kontynuował jego współpracownik, znany teolog kameruński, ks. Jean-Marc Ela28.
W latach osiemdziesiątych w Kousséri, placówce misyjnej wysuniętej najbardziej
na północ Kamerunu, w środowisku islamskim pracowali przez kilka lat dwaj fideidoniści kameruńscy z diecezji w Ngongsamba, księża Joseph Mbumbi King i Bernard
Nkuissi. W 1983 r. z misji Maroua-Mokolo wydzielona została nowa misja w Bourha.
Przez kilka lat w Bourha pracował kameruński fideidonista ks. Michael Ngouane29.
W latach 1985-1989 w diecezji Garoua, jako dyrektor Niższego Seminarium
Duchownego św. Pawła w Guider, pracował ks. Jean Baymack, fideidonista kameruński z diecezji Duala.
4.2. Fideidoniści włoscy
W połowie lat osiemdziesiątych archidiecezja Garoua nawiązała współpracę z włoską diecezją w Mediolanie. Dzięki zaangażowaniu kard. Martiniego, arcybiskupa
Mediolanu, do pracy w archidiecezji Garoua przybyło czterech księży. Dwóch z nich,
księża Angelo Zardoni i Ezio Borsani, przejęło od francuskich oblatów misję Pitoa,
położoną 17 km od Garoua30.
Drugą placówką mediolańskich fideidonistów była parafia w Garoua. W latach
sześćdziesiątych i siedemdziesiątych miasto to przeżywało gwałtowny rozwój. Powstały nowe dzielnice, wśród nich przemysłowa dzielnica Djamboutou, na terenie
której znajdowała się fabryka tekstyliów i elektrownia. Do osiadłych tam robotników
docierał z posługą duszpasterską o. Camille Losson. O. Camille Losson wybudował
prowizoryczne mieszkanie dla misjonarza i niewielką kaplicę. Nowa misja otrzymała
tytuł świętych męczenników ugandyjskich: Karola Lwangi i towarzyszy. W 1986 r.
	26	 Por. J. Legrand, Fraternité chez les Ouldemes, Entre Nous (1958) nr 10, s. 11-19; J. Legrand, Les
fraternités du pére de Foucauld, Pôle et Tropiques (1952) nr 2, s. 19-20.
	27	 Por. H. Pélicier, On l’appellait „Baba Simon”, Pôle et Tropiques (1977) nr 1, s. 8.
	28	 Tamże, s. 15. Ks. Jean-Marc Ela znany jest z wielu głośnych publikacji. Por.: L’Afrique des villages,
Paris 1982; La ville en Afrique Noire, Paris 1983; Structures sociales traditionnelles et changements économiques chez les montagnards du Nord Cameroun. L’exemple de Tokombéré, Paris 1977.
	29	 Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 303.
	30	 Por. G. Barlocco, Pitoa, Ecclesia (1990) nr 17, s. 6.

56

�4.Księża fideidoniści oraz siostry zakonne innych narodowości

powstająca parafia liczyła 820 ochrzczonych i 420 katechumenów31. W 1989 r. w parafii w Djamboutou rozpoczęli pracę włoscy fideidoniści z diecezji mediolańskiej,
księża Aldo Farino i Giuseppino Barlocco32.
W zaangażowaniu księży fideidonistów prym wiodła jednak diecezja Maroua
-Mokolo, posiadająca szereg mało liczebnych misji rozproszonych w górach Mandara. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych z misji prowadzonych przez
oblatów w górach Mandara wyodrębniło się kilka nowych placówek, w których
pracowali fideidoniści włoscy i francuscy. W 1976 r. z misji Douvangar wydzielono
nową misję w Douroum-Waza. Pracowali w niej księża fideidoniści z włoskiej
diecezji Vicenza. W 1992 r. w misji Douroum-Waza pracowali księża Giuseppe
Pettenuzzo i Gian Antonio Allegri. Na terenie misji żyło 932 katolików i ok. 1600
katechumenów. Misjonarzy wspomagało 74 katechistów33.
Dzięki założeniu przez Małych Braci Jezusa misji w Mayo-Ouldeme w górach
Mandara nawiązano kontakt z mieszkańcami terenów dzisiejszej prefektury Mora.
Mali Bracia utworzyli na tym terenie sektor misyjny Kourgoui-Udjila. W 1961 r.
w Kourgoui osiedlił się Gilbert Silvestre34. W 1965 r. do pracy wśród Podokowos
przybył ks. Georges Truchot, fideidonista francuski, a osiem lat później o. Gaby
Crugnola35. W 1969 r. powstała kolejna misja w Goudjimdele. W 1972 r. oblaci
założyli także misję w Oujila, a w 1977 r. w Mora, siedzibie prefektury. Pod koniec
lat siedemdziesiątych misje w Mora, Kourgoui, Goudjimdele oraz Oudjila zostały
przejęte przez włoskich fideidonistów z diecezji Saluzzo. W 1982 r. misjonarze
włoscy założyli nową misję w Makoulahe w prefekturze Mora. W 1992 r. w pięciu
misjach na terenie prefektury Mora pracowało pięciu misjonarzy. Żyło w nich 925
katolików oraz 853 katechumenów. Misjonarzy wspomagało 39 katechistów, 7 sióstr
francuskich oraz 3 siostry włoskie36.
W latach osiemdziesiątych pracę ewangelizacyjną w misji Salak, usytuowanej
w pobliżu Maroua, rozpoczęli włoscy fideidoniści z diecezji Saluzzo. W 1990 r. na
terenie misji osiedliła się wspólnota Sióstr św. Józefa. Dwa lata później misja liczyła
358 ochrzczonych i ok. 200 katechumenów. Misjonarzy i misjonarki wspomagało
19 katechistów37.

	31	 Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 175; Ch. Lechner, Dieu est mervilleux, Pôle
et Tropiques (1991) nr 9-10, s. 11.
	32	 Por. A. Farina, Djamboutou, Ecclesia (1990) nr 17, s. 5-6; Ch. Lechner, De Lorraine au Nord
Cameroun: une histoire d’amour, Pôle et Tropiques (1994) nr 7-9, s. 19-24.
	33	Por. L’Eglise Catholique en Afrique Occidentale et Centrale, dz. cyt., s. 577.
	34	 Por. Y. Schaller, En pays Podoko, Pôle et Tropiques (1963) nr 5, s. 123-127.
	35	 Por. G. Crugnola, C’est pauvre mais nous sommes heureux, dz. cyt., s. 243.
	36	Por. L’Eglise Catholique en Afrique Occidentale et Centrale, dz. cyt., s. 580-581.
	37	 Tamże, s. 577.

57

�Rozdział II. Umiędzynarodowienie misji północnokameruńskiej

4.3. Księża fideidoniści innych narodowości
Przykład ks. Simona Mpecke z Tokombéré w górach Mandara zachęcił do pracy
nie tylko kilku księży fideidonistów z diecezji Duala. W latach siedemdziesiątych
współpracowali z nim także ks. Imre Müller, fideidonista pochodzenia węgierskiego,
oraz ks. Mas Castels, fideidonista hiszpański. Ks. Imre Müller pracował wcześniej
w misji Alme wraz z ks. Cosmasem Dietrichem38.
W diecezji Ngaoundéré odpowiedzialnym za niższe seminarium duchowne
był przez kilka lat ks. Karlo Prpić z diecezji Zagrzeb w Chorwacji.
Na początku lat dziewięćdziesiątych w pracę apostolską w diecezji Yagoua
włączyło się także trzech fideidonistów zairskich z diecezji Kinszasa. Ks. Fidele
Malenge przejął odpowiedzialność za misję Minjil w kraju Gizigów, natomiast
ks. Dieudonne Noubissie przydzielono do misji Kaele w kraju Mundang.
4.4. Siostry zakonne ze zgromadzeń międzynarodowych
By praca misyjna miała pełny wymiar, potrzebna jest również obecność sióstr
misjonarek. Ich domeną była przede wszystkim opieka nad chorymi w przychodniach lekarskich i wyjazdy do chorych w wioskach bardziej oddalonych od misji,
prowadzenie przedszkoli i szkół, szczególnie dla dziewcząt, oraz tak konieczna praca
wśród kobiet, którym miejscowy status odbiera wiele praw należnych człowiekowi.
Do tego dochodziło wychowywanie dziewcząt oraz pomoc w katechezie. To tylko
niektóre najważniejsze dzieła prowadzone przez siostry zakonne na misjach. Dlatego
też misjonarze z północnego Kamerunu zabiegali o przybycie sióstr do swoich misji.
W większości misji wznieśli dla nich domy zakonne.
Podczas pierwszych dwudziestu lat w misjach północnokameruńskich pracowały prawie wyłącznie siostry francuskie, z których większość wywodziła się z francuskich zgromadzeń zakonnych na prawie diecezjalnym. Umiędzynarodowienie
misji w latach siedemdziesiątych dotyczyło także sióstr misjonarek. Z biegiem czasu
z powodu braku powołań we Francji i w północnym Kamerunie francuskie zgromadzenia zakonne wycofywały się z wielu misji. Powstawały jednak nowe. Dlatego
też początkowo bp Yves Plumey, a później także inni biskupi północnokameruńscy
zabiegali o przyjazd sióstr zakonnych z innych krajów.
Jednym z pierwszych zgromadzeń spoza Francji była wspólnota Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny z diecezji Duala. Od początku lat sześćdziesiątych
siostry z tego zgromadzenia obsługiwały szpital w Tokombéré w górach Mandara,
przy którym zamieszkał ks. Simon Mpecke.

	38	 Pracę ks. Cosmasa Dietricha, jednego z pierwszych misjonarzy spoza Francji, w misjach na zachód
od Wyżyny Adamawa.

58

�4.Księża fideidoniści oraz siostry zakonne innych narodowości

Drugie zgromadzenie zakonne, które zaczęło pracę w misjach północnokameruńskich jeszcze w latach sześćdziesiątych, wywodziło się także z Kamerunu
Południowego. W 1966 r. wspólnota Córek Maryi z Jaunde zamieszkała w misji
Guider. W 1981 r. siostry z francuskiego Zgromadzenia Sióstr Ducha Świętego
z Saint-Brieuc opuściły misję w Lam. Zastąpiły je Kamerunki ze Zgromadzenia
Córek Maryi z Jaunde, zakładając swą drugą placówkę w Kamerunie północnym.
W misje północnokameruńskie zaangażowały się także kameruńskie siostry
franciszkanki z Shisong. Było to zgromadzenie o korzeniach tyrolskich, założone
przez matkę Marię Hueber (1653-1705), wyrosłe z trzeciego zakonu św. Franciszka.
W 1935 r. zgromadzenie to założyło swoją pierwszą placówkę w Shisong w diecezji
Kumbo w Kamerunie Zachodnim39. W 1973 r. siostry franciszkanki z Shisong założyły dom zakonny w misji Banjo na Wyżynie Adamawa. W 1979 r., kiedy misję
w Mayo-Darlé opuściły francuskie Córki Jezusa z Kermaria, franciszkanki założyły
drugi dom zakonny. W latach siedemdziesiątych siostry franciszkanki z Shisong
założyły także domy zakonne w kraju Tupuri w diecezji Yagoua, w misji Djigilao
i w misji Moulwaday.
W 1971 r. pierwszy dom zakonny w Kamerunie Północnym, w misji Mijiwin,
założyły siostry Wincentego á Paulo. Siedem lat później założyły kolejny dom
w kraju Gizigów, w misji Moutourwa. W 1988 r. powstał trzeci dom w kraju Gizigów,
w misji Zouzoui. Wspólnoty szarytek w kraju Gizigów tworzyły siostry z Hiszpanii,
Polski, Belgii i Stanów Zjednoczonych. Szarytki pracowały także w misjach Djinglia
i Ouzal w diecezji Maroua-Mokolo.
W grudniu 1974 r. w misji Figuil rozpoczęły pracę polskie siostry Służebniczki
Najświętszej Maryi Panny – śląskie. Figuil było pierwszą placówką misyjną tego
zgromadzenia na świecie. W marcu 1977 r. zamieszkały w misji Tcholliré, założonej
przez polskich oblatów. W listopadzie 1978 r. założyły trzeci dom zakonny w misji
Mandama w górach Mandara.
Aż trzy międzynarodowe żeńskie zgromadzenia zakonne przybyły do Kamerunu pod koniec lat siedemdziesiątych. W styczniu 1978 r. w Bibémi osiedliła się
wspólnota sióstr ze Zgromadzenia Misjonarek Niepokalanej Panny Maryi, założonego w diecezji mediolańskiej we Włoszech. W ich wspólnocie znajdowały się
Włoszki, Brazylijka i Hinduska40. W tym samym roku w misji Kay-kay w diecezji
Yagoua swój dom zakonny założyły siostry Misjonarki Ducha Świętego. Rok później
w misji Douvangar w górach Mandara zamieszkały siostry Matki Bożej z Kanady.
W grudniu 1982 r. na prośbę bp. Christiana Tumi dom zakonny w Kousséri
założyły siostry Matki Bożej Królowej Afryki (siostry białe). Także w latach osiemdziesiątych, wraz z fideidonistami włoskimi, w diecezji Maroua-Mokolo rozpoczęły
	39	 Zgromadzenie franciszkanek, pracujące głównie w diecezjach Bamenda i Buea, w latach osiemdziesiątych miało już w Kamerunie 1300 zakonnic, w większości Kamerunek.
	40	 Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 269.

59

�Rozdział II. Umiędzynarodowienie misji północnokameruńskiej

pracę włoskie siostry Świętej Rodziny z Saviglinao oraz siostry Bożej Woli z diecezji
Vicenza.
W 1984 r. pracę dydaktyczną w Kolegium de Mazenoda w Ngaoundéré rozpoczęła międzynarodowa wspólnota sióstr Urszulanek Unii Rzymskiej. Wspólnotę
tworzyły siostry sześciu narodowości.
W 1989 r. w Garoua siostry z francuskiego zgromadzenia Sacré-Coeur de St.
Jacut-les-Pins opuściły parafię katedralną w Garoua. Zastąpiły je siostry Bożej
Miłości z Nigerii41. W 1991 r. siostry z tego zgromadzenia założyły drugą wspólnotę
w Guider.
18 października 1990 r. dom zakonny w Madingrin założyła wspólnota sióstr
z włoskiego Zgromadzenia Córek Matki Bożej Miłosierdzia z Savony.
W diecezji Ngaoundéré swoją palcówkę miały siostry Bene Tereziya z Burundi.
Zaś pod koniec grudnia 1991 r. w Figuil osiedliły się karmelitanki z Karmelu
w Lumaszi w Zairze. Był to pierwszy klasztor kontemplacyjny w tej części Afryki.
W 1995 r. międzynarodowa wspólnota sióstr karmelitanek wprowadziła się do nowo
wybudowanego Karmelu42.

5. Poszerzenie zakresu pracy francuskich oblatów
W 1967 r. w misjach północnokameruńskich pracowało 144 kapłanów-oblatów i 17
braci z francuskich oraz francuskojęzycznych prowincji kanadyjskich. W latach
siedemdziesiątych liczba ta spadła do 105 kapłanów i 13 braci zakonnych43. Z Francji
napływali nieliczni misjonarze oblaci. Okresowo pomagała im spora grupa fideidonistów francuskich. Mimo to w latach siedemdziesiątych liczba ewangelizowanych
wiosek w buszu systematycznie wzrastała prawie w każdej misji. Niektóre z tych
wiosek wyodrębniły się jako samodzielne misje, nad którymi zwykle obejmował
pieczę misjonarz rezydujący dotąd w misji centralnej. Baza misyjna poszerzała się.
5.1. Misje w okolicach Garoua
W latach sześćdziesiątych do miasta Garoua w poszukiwaniu pracy napłynęło
wielu nowych mieszkańców z okolicznych wiosek. Zwiększyła się też znacznie
liczba urzędników zatrudnionych w administracji. W 1970 r. w dzielnicy Relais
	41	 Daughters of Divine Love. Zgromadzenie zakonne założone 16 lipca 1969 r. w Nigerii. Liczyło
ok. 300 sióstr pracujących w Nigerii i Gambii. Por. P. Balliere, Arrivée des Soeurs, Ecclesia (1989) nr 13,
s. 12-13.
	42	 Por. J. Różański, Klasztor nad brzegiem „Dzikiej Rzeki”, dz. cyt., s. 58-59; N. Leca, Le Carmel de
Figuil, dz. cyt., s. 12-15.
	43	Por. Personnel OMI, Rome 1947, s. 106; Missions OMI (1957) t. 291, s. 103; Personnel OMI, Rome
1967, s. 433; Personnel OMI, Rome 1973, s. 447; Personnel OMI, Rome 1980, s. 137.

60

�5. Poszerzenie zakresu pracy francuskich oblatów

Saint-Hubert, położonej pomiędzy budynkiem żandarmerii a budynkiem liceum,
erygowano nową parafię św. Piotra. Jej zaczątkiem była kaplica prokury misyjnej,
w której zatrzymywało się wielu misjonarzy odwiedzających czasowo Garoua.
W 1992 r. na terenie parafii św. Piotra mieszkało już ok. 40 000 ludzi, w tym ok.
5000 katolików. Do przyjęcia chrztu w katechumenacie przygotowywało się ok. 800
osób. Duszpasterzy wspomagało 44 katechistów. W szkole katolickiej pierwszego
stopnia uczyło się 373 uczniów44.
Misjonarze z Garoua założyli także stację misyjną w pobliskim miasteczku
Pitoa, położonym o 18 km na wschód od Garoua. Pitoa stało się ważnym centrum
handlowym oraz miejscem spotkań okolicznej ludności, wśród której pojawiało
się coraz więcej przybyszów z różnych bardziej oddalonych plemion, wyznających
w większości religie tradycyjne. Przybywało także wielu Gidarów osiedlających
się w okolicznych wioskach. Na terenie misji Pitoa żyła także spora grupa Fali.
Pierwsze kontakty z tym plemieniem z okolic Ndouja nawiązał w 1950 r. o. Paul
Cisy. Jego apostolstwo zrodziło obawy lamido z Garoua, który przestrzegał Fali
przed przyjmowaniem „białych w długich sukniach”45. Fali, członkowie jednego
z najbardziej hermetycznych plemion północnego Kamerunu, schronili się przed
kawalerią Fulbejów na mało dostępnych szczytach w okolicach Pitoa i Peske Bori na
początku XIX w. Ich głównymi przeciwnikami byli wojownicy fulbejscy rezydujący
w Guébaké (Hossere Guébaké)46.
Misja katolicka w Garoua objęła również swoim zasięgiem mieszkańców okolic Jeziora Lagdo utworzonego wzdłuż koryta Benue, tuż przy ujściu Mayo Rey
do Benue. Początkowo ewangelizację prowadzono głównie wśród plemienia Bata,
rybaków znad Benue.
W latach osiemdziesiątych wioska Ngong i jej okolice zaludniły się przybyszami
z północnych części kraju. W 1983 r. misja Ngong liczyła już 1500 ochrzczonych.
W pracy ewangelizacyjnej misjonarzowi pomagało 60 katechistów. W latach dziewięćdziesiątych było ich już prawie 25047.
Już na początku lat siedemdziesiątych o. Jacques Thierry zamierzał założyć
misję katolicką w rozległym regionie Alantika-Faro48. Utrudniali mu to jednak
skutecznie lokalni wodzowie muzułmańscy. Rodzimą ludnością Alantika-Faro były
plemiona zwane pogardliwie przez Fulbejów „Koma”, tzn. „ludzie, którzy upadli
	44	Por. L’Eglise Catholique en Afrique Occidentale et Centrale, dz. cyt., s. 570.
	45	 Por. P. Balliere, Les débuts de N’Doudja, Entre Nous (1958) nr 14, s. 15.
	46	 Por. Y. Schaller, Les Kirdi du Nord-Cameroun, dz. cyt., s. 153-155.
	47	 Por. H. Méolle, Paroisse de Ngong, la grande!, Ecclesia (1994) nr 27, s. 11-12.
	48	 Region zaczerpnął swoją nazwę od wysokich gór Alantika i od odcinającej je od pozostałej części
Kamerunu rzeki Faro, której szerokość sięga miejscami 1500 m, a w czasie wylewów nawet 4 km. Nazwa
gór Alantika wywodzi się z języka fulfulde i oznacza miejsce, gdzie „nawet Bóg się nie wspina”, tzn.
„Kraj zapomniany przez Boga”. Por. R. Gardi, Alantika. Vergessenes Bergland in Nordkamerun, Bern
1981, s. 165-166.

61

�Rozdział II. Umiędzynarodowienie misji północnokameruńskiej

nisko”, oraz Bata, Samba i Vere49. Koma dzielili się na odrębne grupy Panen, Gumbe
i Gownu. Ich liczebność oceniana była na ok. 10 000. Pod koniec XVIII w. Fulbeje
podporządkowali sobie całkowicie region Alantika-Faro. Głównymi ośrodkami ich
władzy były wioski Tschamba, Baka i Wangai, siedziby lamidatów50.
W 1970 r. o. Jacques Thierry po raz pierwszy przekroczył rzekę Faro, poszukując
miejsca na założenie misji. Pomimo dwuletnich starań nie otrzymał pozwolenia
na osiedlenie się w tym regionie. Zamieszkał zatem w odległej misji Poli i stamtąd
udawał się na wyprawy w region Alantika-Faro51. Wreszcie w lipcu 1972 r., po
interwencji bp. Yves’a Plumeya u samego prezydenta Kamerunu, wodzowie muzułmańscy ustąpili. O. Jacques Thierry zamieszkał w wiosce Ndingtire u podnóża gór.
Posługę zaczął od tępienia nadużyć władzy i uczenia ludzi prawa kameruńskiego.
Doprowadziło to do licznych spięć i kilku procesów sądowych z władcami muzułmańskimi52. W latach osiemdziesiątych o. Jacques Thierry założył w Ndingtire
szkołę katolicką i prowizoryczną przychodnię lekarską. W 1986 r. w Ndingtire
osiedliła się trzyosobowa wspólnota sióstr Sacré-Coeur d’Ernemont z Normandii.
5.2. Misje w okolicach Maroua
Na początku lat siedemdziesiątych miasto Maroua liczyło ok. 70 000 mieszkańców.
Ok. połowa z nich wyznawała islam. Do miasta wciąż napływali nowi osadnicy.
Wśród nich było także wielu mieszkańców pobliskich gór Mandara, w większości
wyznawców religii tradycyjnych. Ich napływ, a także rozwój pracy ewangelizacyjnej,
skłoniły wikariusza apostolskiego, Jacques’a de Bernona, do utworzenia w 1970 r.
nowej parafii pw. Matki Bożej Wniebowziętej. W 1992 r. parafia ta liczyła 2291 katolików i 318 katechumenów53.
W 1976 r. misjonarze oblaci z Maroua założyli misję w pobliżu miasta w wiosce
Salak. W latach osiemdziesiątych pracę ewangelizacyjną w misji rozpoczęli włoscy
fideidoniści z diecezji Saluzzo.
Na terenie diecezji najbardziej rozrastały się misje w górach Mandara, gęsto zaludnionych przez grupy etniczne wyznające tradycyjne religie afrykańskie.
	49	 O Koma, żyjących po nigeryjskiej stronie granicy, pisze A. Dogari, The Cultural History of the Koma,
Artz Trederiks gade, Denmark 1984. Por. także: M. Griale, Vocabulaires Papé, Woko, Koutinn, Namtchi
et Séwé du Cameroun septentrional, Journal de la Société des Africanistes (1941) nr 1-2, s. 169-185.
	50	 Por. E. Mohammadou, Introduction historique á l’étude des sociétés du Nord Cameroun, Abbia
(1966) nr 12-13, s. 233-271.
	51	 Por. J. Thierry, La mission, qu’est-ce que c’est?, Pôle et Tropiques (1972) nr, s. 174-177; tenże,
Naissance de l’Eglise en Alantika-Faro, Pôle et Tropiques (1973) nr 9-10, s. 216; Y. Plumey, Mission
Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 200-202.
	52	 Por. J. Thierry, Jean-Marie est mort, Pôle et Tropiques (1985) nr 7-8, s. 101-107; tenże, Nouvelles
de N’Dingtiré, Pôle et Tropiques (1986) nr 9-10, s. 132; M. Jazgier, W trosce o sprawiedliwość i pokój,
dz. cyt., s. 40.
	53	Por. L’Eglise Catholique en Afrique Occidentale et Centrale, dz. cyt., s. 576.

62

�5. Poszerzenie zakresu pracy francuskich oblatów

Z misji Maroua-Mokolo wyodrębniły się misje Bourha i Ngetshewe, przejęte przez
fideidonistę kameruńskiego oraz belgijskie Zgromadzenie Niepokalanego Serca
Maryi z Scheut. W 1972 r. oblaci założyli prężną misję w Koza, w kraju Mafa. Koza
było głównym ośrodkiem administracyjnym całego regionu. Rok później powstała
misja w Uzal. Misje te zostały również przejęte przez misjonarzy ze Zgromadzenia
Niepokalanego Serca Maryi z Scheut. W 1969 r. oblaci z misji Kourgoui założyli
misję w Gujimdele, w której w 1972 r. osiedliły się Siostry Najświętszego Serca Pana
Jezusa z Saint-Jacut-les-Pins. Misjonarze z Mokolo-Mboua wyodrębnili pod koniec
lat siedemdziesiątych i na początku lat osiemdziesiątych trzy kolejne misje. W 1979 r.
powstała misja w Mandaka. W 1984 r. o. Henri Richard osiedlił się w Magoumaz,
a w 1989 r. o. Christian Duriez założył nową misję w wiosce Roua. W 1992 r. na
terenie tych trzech misji żyło 1145 chrześcijan i 476 katechumenów. Pracę misjonarzy
wspomagało 50 katechistów54.
5.3. Misje w okolicach Yagoua i na Dalekiej Północy
Na początku lat siedemdziesiątych o. Louis Charpenet, prefekt apostolski Yagoua,
podjął drugą próbę założenia misji na północnych krańcach Kamerunu. Zadanie to
otrzymał o. François Perennou, który zamieszkał na stałe w Ndżamenie w Czadzie.
Stamtąd odwiedzał miasto Kousséri, położone po kameruńskiej stronie, przeprawiając się promem. 29 czerwca 1972 r. o. François Perennou zmarł na raka55. Z katechezą do Ngambay i Massa, żyjących po stronie kameruńskiej, docierał wtedy
brat Nicolas de Glos SJ. Zginął on jednak zasztyletowany, ochraniając o. Verneta,
niosącego Najświętszy Sakrament.
W  1972  r. o.  Louis Charpenet przydzielił do misji w  Kousséri o.  Josepha
Boisseau. Misjonarz osiedlił się w Kousséri, w dzielnicy Laka, w styczniu 1974 r.
Jego wysiłki apostolskie wspomagała s. Elisabeth Sallantin ze Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusowego. Siostra mieszkała na stałe w Ndżamenie. Do pracy
w  Kousséri przeznaczony został także o.  Loïc Megret, który udoskonalił swoją
znajomość języka arabskiego i kultury arabskiej na Uniwersytecie w Bejrucie w Libanie. O. Loïc Megret zamieszkał w mieście Makari, jeszcze bardziej wysuniętym
na północ niż Kousséri.
Głównym ośrodkiem jednego z  sektorów misji Yagoua była wioska Dana.
W 1979 r. w wiosce Dana zamieszkał na stałe o. Pillon, zakładając w ten sposób
odrębną misję. W 1986 r. o. Pillon pomagało w pracy ewangelizacyjnej 10 miejscowych katechistów56.
	54	 Tamże, s. 579.
	55	 Por. Y. Plumey, Mort du Père François Perennou, Entre Nous (1972) nr 7, s. 2-3; B. Noyer, Une
Eglise qui nait (1968-1979), Pôle et Tropiques (1991) nr 7-8, s. 20.
	56	 Tamże. Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 377.

63

�Rozdział II. Umiędzynarodowienie misji północnokameruńskiej

Do misji Djougoumta należała też prężna wspólnota chrześcijańska w wiosce
Gobo. Na stałe w wiosce zamieszkał o. Jean Savoi. W 1975 r. zastąpił go o. Philippe
Alin. W tym samym roku w Gobo dom zakonny założyły siostry Miłosierdzia
św. Wincentego á Paulo z Montrealu. W latach 1982-1984 misją Gobo opiekowali się
duchacze hiszpańscy. W 1984 r. w misji osiedlili się włoscy ksawerianie. W 1986 r.
w misji Gobo pracowało 52 katechistów57.
Pod koniec lat sześćdziesiątych niezwykle dynamicznie rozwijała się misja
Mijivin w kraju Gizigów, prowadzona przez o. Yves’a Schallera. Pracowało w niej
kilku misjonarzy. W 1973 r. z terenu misji Midżivin wyodrębniły się dwie nowe misje
w kraju Gizigów. Odpowiedzialnym za misję w Moutourwa został o. René Jaouen,
wybitny znawca języka i kultury gizigijskiej. Wobec sprzeciwu podprefekta z Kaele,
wstrzymującego przyznanie ziemi pod misję w Moutourwa, misjonarz przez dwa lata
mieszkał w pobliskiej wiosce Tahaj58. Odpowiedzialnym za misję w Zouzoui został
o. Bernard Bończyk, oblat pochodzenia polskiego. W 1976 r. powstała czwarta misja
w kraju Gizigów, w wiosce Salak. Odpowiedzialnym za nią został o. Luc Athimon.
Z terenu misji Touloum w kraju Tupuri wyodrębniła się nowa misja. Jej siedziba
znajdowała się w wiosce Moulwouday. W 1974 r. w Moulwouday zamieszkał na stałe
o. Joseph Bois. We wrześniu 1979 r. zastąpił go o. Lucien Jolly.
5.4. Misje na Wyżynie Adamawa
Na początku lat siedemdziesiątych prace nad budową kolei transkameruńskiej
z Duala do Ngaoundéré spowodowały migrację wielu robotników w okolice Belabo.
Włoska firma budowlana Cofegar obrała za kolejną siedzibę robotników pracujących przy budowie kolei wioskę Ngaoundal położoną 130 km od Tibati. Z tego też
powodu w wiosce zamieszkał na stałe o. Maurice Pillon.
Na początku lat osiemdziesiątych w Ngaoundal osiedliły się siostry z francuskiego Zgromadzenia Sióstr Świętego Dziecięctwa z Digne, które zmieniło nazwę
na Zakonny Instytut Matki Bożej. Opiekę duszpasterską nad misją przejął wtedy
ks. Henri Grange, francuski fideidonista z diecezji Puy-en-Velay59. Wybudował on
	57	 Tamże, s. 378.
	58	 Historię osiedlenia się w wiosce Tahaj przypomina R. Jaouen: „Pewnego dnia Masimike, wielki
kapłan rodzimej religii z małej wioski Tahaj, zaprosił mnie do siebie. Składałem mu wizytę kilkakrotnie.
Pewnego dnia zapytałem: Dlaczego chciałeś, bym przychodził tutaj, do Tahaj? Odpowiedział: Widzisz,
ojcze, niegdyś żyliśmy we wsi i mieliśmy swoje Słowo, nasze zwyczaje, naszą religię… Ale dzisiaj przestrzeń
(Li awunle) otworzyła się, to jutrzenka. Młodzi wyjeżdżają daleko. Słowo wsi im nie wystarcza. Dlatego
wezwałem ciebie, byś nauczył ich nowego Słowa, by żyło im się dobrze w świecie, jak my, starzy, żyliśmy
z naszym Słowem. My, starzy, pozostaniemy we wsi z naszym Słowem. Ale młodzi, oni należą do ciebie.
Naucz ich nowego Słowa”. R. Jaouen, L’Eucharistie du mil, dz. cyt., s. 5; por. J. Różański, „Słowo wsi już
nam nie wystarcza”, W Drodze (1997) nr 1, s. 26-32.
	59	 Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 108.

64

�6. Afrykanizacja hierarchii oraz zgromadzeń zakonnych

solidny kościół, który został poświęcony 8 czerwca 1986 r. przez emerytowanego
abp. Yves’a Plumeya60.
Już w latach pięćdziesiątych misjonarze z Meiganga docierali do wiosek położonych przy drodze w kierunku Tibati. Odwiedzał je m.in. o. Yves Blanchard. Na
początku lat siedemdziesiątych mieszkał on na przemian w wioskach Bagodo i Dir,
tworząc w ten sposób nową placówkę misyjną z dwoma ośrodkami.
Ojcowie Yves Blanchard i Jean Bodénès, misjonarze z Meiganga, odwiedzali
także wioski w okolicach Kalaldi. W 1956 r. pierwsi mieszkańcy Kalaldi przyjęli
chrzest. Pod koniec lat sześćdziesiątych wioski z tego regionu odwiedzał regularnie
o. Régis Saignol pracujący w misji Meiganga. Na początku lat siedemdziesiątych
zamieszkał na stałe w Kalaldi, tworząc w ten sposób nową misję.

6. Afrykanizacja hierarchii oraz zgromadzeń zakonnych
Młody Kościół północnokameruński, w którym trwała jeszcze pierwsza ewangelizacja, nie wydał wielu powołań kapłańskich i zakonnych. Sens życia całkowicie
poświęconego Bogu, z wyrzeczeniem się własnego potomstwa, nie był jeszcze należycie rozumiany w kulturze, w której bezpotomność uchodziła za największe nieszczęście. Jednak dzięki ożywionej akcji powołaniowej i solidnej formacji doczekał
się pierwszych rodzimych kapłanów oraz biskupów pochodzących z południa kraju.
6.1. Pierwsi kapłani północnokameruńscy
Pierwszym kapłanem wyświęconym w Kamerunie Północnym był Alexis-Marie
Atangana, pochodzący z grupy etnicznej Ewondo z Kamerunu Południowego. Odkrył powołanie w zetknięciu z oblatami Maryi Niepokalanej. Po ukończeniu nowicjatu studiował we Francji i Rzymie. 8 grudnia 1957 r. w Garoua został wyświęcony
na kapłana przez bp. Yves’a Plumeya. Był on pierwszym oblatem kameruńskim61.
Drugi kapłan północnokameruński, ks. Victor Mfoakwet, wywodził się z północnokameruńskiej grupy etnicznej Bamun, z misji Mayo-Darlé. Jego ojciec był
jednym z pierwszych katechistów w tej misji. Victor Mfoakwet przyjął święcenia
kapłańskie z rąk bp. Yves’a Plumeya 7 grudnia 1971 r. w kościele pw. Matki Bożej Królowej Apostołów w Ngaoundéré62. 22 maja 1972 r. w misji Lam święcenia
	60	 Por. tamże, s. 109.
	61	 Jako młody kapłan przekazał kolegom seminarzystom znamienne słowa: „Drzwi są otwarte,
pierwszy przetarł szlak: zechce Bóg posłać licznych misjonarzy na dziewicze jeszcze tereny Kamerunu
Północnego, misjonarzy kameruńskich do Kameruńczyków”. Cyt. za: J. Comi, Ordination sacerdotale
du premier Oblat de Marie Immaculée camerounais au Cameroun, Missions OMI (1957) t. 292, s. 252.
	62	 Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 487; D. Hava, H. Pélicier, Joseph Djida,
premier pretre Gbaya, au Nord Cameroun, dz. cyt., s. 73.

65

�Rozdział II. Umiędzynarodowienie misji północnokameruńskiej

kapłańskie otrzymał Claude-Marie Dawaï, pierwszy kapłan z kraju Gidarów. Był
on zarazem pierwszym oblatem-Gidarem. W dniu święceń wspominał swój chrzest
św. w 1954 r., przyjęty razem z rodzicami63. Następnym kapłanem był kolejny oblat,
Joseph Djida z północnokameruńskiego plemienia Baya, z rodziny muzułmańskiej.
Otrzymał święcenia 5 grudnia 1976 r. w bazylice w Ngaoundéré64. Był on pierwszym afrykańskim rektorem Wyższego Seminarium Duchownego św. Augustyna
w Maroua i zarazem pierwszym prowincjałem utworzonej 1 maja 1997 r. oblackiej
prowincji zakonnej Kamerun.
W 1978 r. święcenia kapłańskie przyjął Jean Pagou, z kraju Mundang, inkardynowany do diecezji Yagoua. Rok później, 22 kwietnia 1979 r., w Garoua święcenia
kapłańskie przyjął Gérard Toumagni z plemienia Bamileke. Jego rodzina wywodziła
się z Bafang, ale w 1962 r. zamieszkała w Meiganga. Dlatego został on inkardynowany
do diecezji Garoua. W latach osiemdziesiątych pierwsze owoce wydało Bractwo
Świętej Teresy z Golompwi, ofiarowując Kościołowi pięciu kapłanów z plemienia
Tupuri w diecezji Yagoua. 18 kwietnia 1982 r. bp Christian Tumi z Yagoua wyświęcił
ks. Michaela Menkamla. W grudniu 1982 r. wyświęcono Justina Bawile. W następnych latach święcenia przyjęli Martin Fanzy, Samuel Kleda i Jean-Marie Wangko.
Wszyscy zostali wyświęceni dla diecezji Yagoua65.
W latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych wyświęcono kolejnych kapłanów dla diecezji północnokameruńskich66.
6.2. Biskupi afrykańscy
W 1982 r. biskupem pomocniczym archidiecezji Garoua, z prawem następstwa, został
ordynariusz Yagoua, bp Christian Wiygham Tumi67. 11 marca 1984 r. bp Christian
	63	 Por. J. Comi, Claude Marie Dawaï, premier prêtre guidar, dz. cyt., s. 247; C.M. Dawaï, Remercions
le Seigneur, dz. cyt., s. 248-249; N. Leca, Il y a 18 ans, j’ai reçu le baptême, interview de Claude-Marie
Dawaï, premier prêtre guidar, dz. cyt., s. 250; J. Remy, Témoignage, Entre Nous (1986) nr 78, s. 8-9;
G. Tessier, Mon frère, Pôle et Tropiques (1986) nr 11-12, s. 182.
	64	 Por. D. Hava, H. Pélicier, Joseph Djida, premier prêtre Gbaya, au Nord Cameroun, dz. cyt., s. 73.
	65	 Por. H. Pélicier, Nouveaux prêtres au Nord-Cameroun, dz. cyt., s. 282-284; A. Litner, Ça bouge à
Maroua, Pôle et Tropiques (1987) nr 1-2, s. 23-24; B. Noyer, Une Eglise qui nait (1968-1979), dz. cyt.,
s. 17-18.
	66	 Por. H. Pélicier, Nouveaux pretre au Nord-Cameroun, dz. cyt., s. 282-284; L. Henry, Printemps de
l’Eglise au Nord-Cameroun, Pôle et Tropiques (1982) nr 2-3, s. 38-39; B. Noyer, Une Eglise qui s’enracine
(1979-1980), dz. cyt., s. 24; P. Balliere, Raphaël, prêtre, Ecclesia (1989) nr 14, s. 17-18; F. Njoku, Que
le nom du Seigneur soit beni, Pôle et Tropiques (1990) nr 7-8, s. 15; N. Leca, Un Guidar camerounais
chez les Moundangs tchadiens, Pôle et Tropiques (1994) nr 3-4, s. 15-17; J. Douet, Djohong en fête, Pôle
et Tropiques (1997) nr 3, s. 16-17; H. Kruszewski, Parafia Figuil daje Kościołowi pierwszego kapłana,
dz. cyt., s. 35-37; tenże, Radosne „Te Deum” w katedrze w Ngaoundéré, Tam-tamem (1991) nr 7, s. 40-41;
K. Trociński, Ten dzień jest niezapomnianym dla Andrzeja Hamana, Misyjne Drogi (1996) nr 3, s. 28-29.
	67	 Por. AAS 2 (1983) 174.

66

�6. Afrykanizacja hierarchii oraz zgromadzeń zakonnych

Wiygham Tumi został drugim w historii arcybiskupem Garoua. Christain Tumi
urodził się 15 października 1930 r. w północno-zachodnim Kamerunie. Seminarium
duchowne ukończył w Nigerii. Odbył studia na Katolickim Uniwersytecie w Lyonie
we Francji i w szwajcarskim Fryburgu. W 1979 r. otrzymał sakrę biskupią z rąk Jana
Pawła II. 28 czerwca 1988 r. papież mianował go kardynałem. Otrzymał tę godność
jako pierwszy Kameruńczyk. W 1991 r. został mianowany arcybiskupem Duala68.
Trzecim arcybiskupem Garoua został Antoine Ntalou, pełniący do tego czasu
funkcję ordynariusza miejsca w diecezji Yagoua69.
W latach 1977-1982 ordynariuszem diecezji Yagoua był bp Christian Tumi,
późniejszy arcybiskup Garoua. W latach 1982-1992 funkcję tę pełnił bp Antoine
Ntalou. Bp Antoine Ntalou urodził się 28 kwietnia 1940 r. w Bandounga w diecezji
Bafoussam w Kamerunie Zachodnim. Święcenia kapłańskie otrzymał 8 lutego
1970 r. 19 listopada 1982 r. został mianowany biskupem Yagoua70. Święcenia biskupie
otrzymał 13 marca 1983 r.
17 grudnia 1992 r. ordynariuszem diecezji Yagoua został mianowany ks. Emmanuel Bushu z diecezji Koumbo71. Bp Emmanuel Bushu urodził się 31 lutego 1944 r.
w Ngorim w Kamerunie Zachodnim. Na kapłana został wyświęcony 7 stycznia
1973 r. Święcenia biskupie otrzymał 25 marca 1993 r. w Yagoua.
6.3. Żeńskie wspólnoty zakonne
W latach 1964-1968 w znanej z poszukiwań inkulturacyjnych misji Djinglia rozpoczęto próbę adaptacji żeńskiego życia zakonnego do miejscowych warunków. 6
stycznia 1964 r., wobec biskupa Yves’a Plumeya oraz licznie zgromadzonych misjonarzy i misjonarek, dziewczyna z plemienia Mafa wyraziła wolę bycia „narzeczoną
Chrystusa”, to znaczy poświęcenia się Chrystusowi w życiu zakonnym. Projekt ten
wzbudził wielki sprzeciw lokalnej społeczności, stąd też przeprowadzono szereg
katechez wyjaśniających, co to znaczy „umrzeć dla świata”. W następnych latach
do młodej postulantki dołączyły także inne dziewczęta. Razem kończyły szkołę
podstawową i uczyły się życia zakonnego72.
Eksperyment ten jednak nie powiódł się i pod koniec lat sześćdziesiątych został
zaniechany. Jego niepowodzenie potwierdziło tylko fakt, iż żeńskie życie zakonne
nie znajdowało zrozumienia w plemiennych kulturach północnokameruńskich.
O wiele mniej dziewcząt niż chłopców wyrażało pragnienie poświęcenia swego
życia dla Chrystusa w zgromadzeniu zakonnym. Na ten krok zdobyło się zaledwie
	68	 Por. E. Jureczko, Kościół w Północnym Kamerunie się umacnia, Misyjne Drogi (1985) nr 7, s. 22-23.
	69	 Por. AAS 4 (1992), s. 339.
	70	 Por. AAS 2 (1983), s. 174.
	71	 Por. AAS 2 (1993), s. 218.
	72	 Por. J. Boisseau, L’or des montagnes, Pôle et Tropiques (1964) nr 4, s. 100-102; L. Da Ros, dz. cyt.,
s. 125-126.

67

�Rozdział II. Umiędzynarodowienie misji północnokameruńskiej

kilkanaście z nich. Pierwszą profeską z północnego Kamerunu była Anne-Marie
Maitanly z plemienia Tupuri, z diecezji Yagoua. Pierwsze śluby złożyła w 1980 r.
w zgromadzeniu sióstr franciszkanek z Shisong73. W ślad za nią poszło kilka innych
dziewcząt, które złożyły śluby zakonne pod koniec lat osiemdziesiątych.
W maju 1981 r. nowicjat otworzyły także siostry z francuskiego Zgromadzenia
Najświętszego Serca Jezusa z St. Jacut-les-Pins. Jednak tylko jedna z sióstr kameruńskich zdołała dojść do ślubów wieczystych. Trzy dziewczęta z kraju Gidarów złożyły
śluby czasowe, a jedna śluby wieczyste w Zgromadzeniu Córek Maryi z Jaunde, które
miało placówki w Guider i Lam. 1 stycznia 1996 r. Marie-Céline Mongulku, Gidarka
z misji Lam, złożyła śluby wieczyste w Zgromadzeniu Służebniczek Najświętszej
Maryi Panny – śląskich. Inna Gidarka, Suzanne Tongor, złożyła w tym samym
zgromadzeniu śluby czasowe74.
Drugą próbę założenia rodzimego zgromadzenia zakonnego podjęto w 1991 r.
w Minjil w diecezji Yagoua. Bp Antoine Ntalou zatwierdził pierwszą wspólnotę
Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Królowej Apostołów. Przełożoną i mistrzynią
pierwszej wspólnoty została s. Anne Marie Maihuli, która złożyła śluby wieczyste
w obecności papieża Jana Pawła II podczas jego podróży apostolskiej do Kamerunu75.
W pierwszej wspólnocie znalazły się dwie Gidarki z misji Lam, prowadzonej przez
polskich oblatów.

7. Wzrost liczby chrześcijan i rozbudowa struktur kościelnych
W pierwszych latach działalność misyjna w Kamerunie Północnym koncentrowała się przede wszystkim wokół stacji misyjnych, wznoszonych zwykle w głównych ośrodkach administracyjnych. Wraz z procesem umiędzynarodowienia misji
północnokameruńskich oraz znacznego wzmocnienia personelu misjonarskiego
rozpoczęto intensywną ewangelizację wiosek położonych dalej od głównych
ośrodków administracyjnych oraz niektórych miasteczek nie dotkniętych jeszcze
ewangelizacją.

	73	 Por. H. Pélicier, Nouveaux prêtres au Nord-Cameroun, dz. cyt., s. 283.
	74	 Por. K. Megier, Nasza pierwsza afrykańska profeska, dz. cyt., s. 34-35; M. Lazik, Nasza pierwsza
kameruńska służebniczka, Misyjne Drogi (1996) nr 5, s. 28-29.
	75	 Por. B. Noyer, Naissance de la Congrégation Diocesaine Notre Dame des Apôtres, à Yagoua, Pôle et
Tropiques (1992) nr 5-6, s. 11-12; L. Henry, Printemps de l’Eglise au Nord-Cameroun, dz. cyt., s. 37-39.
B. Noyer, Une Eglise qui s’enracine (1979-1980), dz. cyt., s. 23.

68

�7. Wzrost liczby chrześcijan i rozbudowa struktur kościelnych

Wzrost liczby chrześcijan w Kamerunie Północnym przedstawiają statystyki kościelne.
rok
1965
1975
1985
1992

ludność
1 301 518
1 623 831
2 433 000
3 312 426

ochrzczeni
13 040
38 466
84 197
126 114

katechumeni
13 685
33 817
40 592
54 252

procent katolików76
2,05
4,45
5,13
5,47

29 stycznia 1973 r. prefektury apostolskie Maroua-Mokolo i Yagoua zostały
podniesione do rangi diecezji77. Natomiast 18 marca 1982 r. Stolica Apostolska
ustanowiła w Kamerunie cztery metropolie: w Jaunde, Duala, Bamenda i Garoua.
Diecezja Garoua została podniesiona do rangi archidiecezji, której podlegały sufraganie w Maroua-Mokolo i Yagoua78. Po ośmiu miesiącach, 19 listopada 1982 r.,
Stolica Apostolska erygowała nową diecezję w Ngaoundéré, wydzielając ją z terenu
archidiecezji Garoua. Diecezja Ngaoundéré weszła w skład metropolii w Garoua79.
Istotny udział polskich misjonarzy w tym wzroście miejscowego Kościoła ilustruje poniższa tabela, obejmująca dane z czterech diecezji północnokameruńskich
(Garoua, Maroua-Mokolo, Yagoua i Ngaoundéré.
OMI80
OMI – Polska
FD Włochy
FD inni
księża diecezjalni
CSSp
CHM
PIME
CICM
SX
MSC
PFJ
razem

misje
23
13
10
9
6
6
7
4
3
3
2
1
87

kapłani
80
26
15
10
10
11
9
7
3
3
2
2
178

katolicy
51 874
24 281
5 677
8 188
7 584
10 688
10 297
2 462
1 706
1 415
892
420
126 114

katechumeni
15 423
17 153
3 910
2 493
3 099
4 214
972
2 040
3 509
809
374
256
54 252

katechiści
568
479
294
225
177
229
85
110
93
73
28
10
2359

	 76	 Ochrzczonych i katechumenów.
	77	 Por. Paweł VI, Konstytucja Apostolska Marouane-Mokolensis, AAS 5 (1973), s. 225-226; tenże,
Konstytucja Apostolska Yaguanae, AAS 5 (1973), s. 227-228.
	78	 Por. Jan Paweł II, Konstytucja Apostolska Yaunden et aliarum, AAS 6 (1982), s. 666-667.
	79	 Por. Jan Paweł II, Konstytucja Apostolska Ngaoundérénsis, AAS 3 (1983), s. 199-200; por. także:
Y. Plumey, 40eanniversaire de la fondation de la Mission Tchad-Cameroun, Pôle et Tropiques (1987)
nr 3-4, s. 47-48.
	 80	 Statystyka nie obejmuje oblatów polskich. Por. także J. Różański, Rodzimy charakter Kościoła
północnokameruńskiego, Annales Missiologicae Posnaniensis (2000) t. 11, s. 217-238; tenże, Umiędzynarodowienie misji północnokameruńskiej, Saeculum Christianum 11 (2004) nr 2, s. 133-167.

69

�Mapa 4. Misje Figuil, Guider i Lam.

�Rozdział III

Misje założone przez polskich misjonarzy
oblatów Maryi Niepokalanej
Biskup Yves Plumey, ordynariusz Garoua, w liście do przełożonego generalnego
Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej zarysował ogromne pole
pracy polskich oblatów, obejmujące podprefekturę Guider, która miała stać się
wkrótce prefekturą. Na tym terenie istniały już trzy misje z licznymi stacjami
misyjnymi: Guider, Lam i Bidzar. O. André Pascal dojeżdżał z Guider do wioski
Mandama. Misja w Mandamie nie była jednak w pełni założona. Ponadto bp Yves
Plumey dopuszczał możliwość poszerzenia tego terenu pracy apostolskiej:
„1) w kierunku północno-zachodnim, tzn. o aktualną, północno-zachodnią
część okręgu administracyjnego Garoua: Dembo, Batcheo, kraj Fali;
2) w kierunku południowo-wschodnim, o kantony Mbé i Bibémi. Do tego
całą północną część okręgu administracyjnego Tcholliré, wykluczając jego część
południową, tzn. aktualną misję Touboro, czyli kraje Mbum i Gbaya, które łączą
się w sposób naturalny z Adamawa”.
Dodawał przy tym: „Trzeba zaznaczyć, że na 15 kantonów z okolic Guider
tylko w sześciu prowadzona jest ewangelizacja. Nowe fundacje będą ściśle związane
z nową obsadą. Wybór tych fundacji będzie uzgadniany w odpowiednim czasie
pomiędzy przełożonym i ordynariuszem Garoua. W tym wyborze doświadczenie
odgrywa zasadniczą rolę”1.
Pierwsza grupa polskich oblatów wyruszyła statkiem z Marsylii 2 stycznia 1970 r.
Do Douala – głównego portu Kamerunu – dotarła 23 stycznia, po trzech tygodniach
żeglugi. W mieście powitał ich o. Feliks Strużek, oblat z zakonnej wiceprowincji
polonijnej we Francji. W Douala pozostali przez kilka dni, przyjmowani serdecznie
m.in. przez mieszkających tam Polaków: Bernarda Bończyka ze Śląska i Romanę
Caillez, krewną Stefana Szolza-Rogozińskiego2.
29 stycznia przybył do Douala bp Yves Plumey, by powitać pierwszych polskich
misjonarzy, którzy jeszcze tego samego dnia po południu wyruszyli na północ. Przez
	1	 Y. Plumey, Mission Cameroun-Tchad, dz. cyt., s. 259.
	2	 Por. T. Krzemiński, Pierwsze wiadomości z Kamerunu, Misyjne Drogi (1983) nr 3, s. 49.

71

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

Jaunde – stolicę kraju, Bertoua, Meiganga, Ngaoundéré dotarli do Garoua, gdzie
czekał na nich, nieznany im jeszcze, o. Paweł Michalak, przełożony tzw. „Grupy
Polskiej”. 4 lutego dotarli do misji w Guider, największego miasta w kraju Gidar.
27 kwietnia 1970 r. bp Yves Plumey wysłał do wszystkich misjonarzy w Kamerunie Północnym list okólny, w którym dzielił się swą radością z przybycia polskich
oblatów:
„Przybycie do Kamerunu Północnego Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej
z prowincji polskiej jest bardzo ważnym wydarzeniem zarówno w życiu zakonnym,
jak i apostolskim, tak dla naszych misji, które korzystają z tej tak koniecznej pomocy,
jak i dla Polski chrześcijańskiej, która przez ten swój szlachetny gest wyraża swego
misyjnego ducha i swą wolę służenia Kościołowi na ziemi afrykańskiej.
Byliśmy szczęśliwi i dumni, przyjmując czterech ojców misjonarzy przybywających z Polski, którzy objęli swoje misje w sektorze Guider-Lam-Bidzar, Mandama,
Figuil. A zatem to kraje Gidar i Daba korzystają z tego cennego wsparcia personalnego i to w chwili, gdy kryzys powołań misyjnych w Europie wywiera wpływ
także na kraje misyjne”3.
Ojcowie Paweł Michalak i Eugeniusz Juretzko mieli za zadanie położyć podwaliny pod misję w Figuil, o. Czesław Szubert wyznaczony został do założenia
misji w Mandama.
W następnej kolejności założone zostały misje na rozległych terenach położonych w ówczesnych kantonach Bibémi i Mbé: Boula Ibib, Bibémi, Tcholliré
i Madingrin. W ostatnich latach działalności polskich oblatów w ramach zakonnej
Delegatury Figuil założono misję Mayo Oulo oraz dwie placówki w diecezji Yokadouma: Garigombo-Ngoundi i parafię Nôtre Dame de la Paix w stolicy diecezji.

1. Misja w Figuil
Figuil w połowie XX w. było niewielką wioską, która wyrosła w buszu. Swe powstanie i późniejszy, dynamiczny rozwój zdaje się zawdzięczać wybudowanej drodze
Garoua-Maroua. Figuil leży prawie dokładnie w połowie drogi między tymi dwoma
największymi miastami północy. Stąd też biegnie ważna droga do Léré w Czadzie. W Figuil osiedliło się wielu Gidarów4. W miasteczku powstał także zakład
	3	 Y. Plumey, Mission Cameroun-Tchad, dz. cyt., s. 260.
	4	 Gidarzy byli w większości wyznawcami tradycyjnych religii afrykańskich. Według danych szacunkowych liczyli ok. 150 tys. Większość z nich (ponad 80%) trudniła się rolnictwem. Inni zajmowali
się hodowlą bydła, handlem, rzemiosłem, bądź też zatrudnieni byli w administracji państwowej.
Największe skupiska Gidarów były w dwóch miasteczkach tego regionu: Guider (siedziba prefektury
Mayo Louti) oraz Figuil. Inne, większe skupiska ludności można było znaleźć, począwszy od północnego-wschodu, w okolicach wiosek: Lam, Djougi, Bidzar, nad brzegami Mayo Louti (od Mayo Loue aż
do Figuil) oraz w okolicach Sorawel. Na te tereny przywędrowali prawdopodobnie ok. XVII w. i XVIII

72

�1. Misja w Figuil

obróbki marmurów i produkcji wapna „Rocca”, prowadzony przez Korsykanina,
Pierre’a Roccaglia, a także wielka cementownia. Były to dwa zakłady przemysłowe,
w które Kamerun Północny jest niezwykle ubogi. Podniosły one znaczenie Figuil
w całej okolicy.
1.1. Osiedlenie się misjonarzy nad Mayo Louti
Okolice Figuil sporadycznie odwiedzał niezwykle gorliwy o. Alexis-Marie Atangana,
pierwszy oblat kameruński, przebywający wówczas na misji w Bidzar. Docierał do
wiosek Kole, Djantare i Djabli-Kaska, a niekiedy i do samego Figuil, choć zabraniał
mu tego muzułmański wódz wioski5.
20 lutego 1970 r. w Figuil (Wafango) osiedlił się o. Paweł Michalak6, przygotowujący już teren pracy dla będącej w drodze z Polski grupy czterech misjonarzy
oblatów. Zamieszkał on w niewielkim domku, ofiarowanym przez Pierre’a Roccaglia,
właściciela zakładów „Rocca”. Domek wybudowany był na niewielkim, malowniczym wzgórzu, otoczonym z trzech stron przez zakręcającą ostro rzekę Mayo Louti.
Stał się on tymczasową siedzibą misji Figuil, obejmującej lamidaty Figuil i Golombe
oraz część lamidatu Guider7. 1 marca do o. Pawła Michalaka dołączył o. Eugeniusz
Juretzko, przybyły do Kamerunu w grupie pierwszych czterech misjonarzy.
Figuil było pierwszą misją na terenach Kamerunu Północnego, założoną od
podstaw przez misjonarzy z Polski. W chwili ich przybycia nie było tam „żadnego
kościoła, żadnej kaplicy. Msze św. odprawia się w wioskach po różnych chatach lub
zagrodach. Katechezy naucza się pod słomianym dachem lub w cieniu drzewa. Jeśli

w., w okresie nasilającej się dominacji potęg muzułmańskich. O ich północnej kolebce mówią liczne
przekazy ustne. I tak np. Megdara, jeden z rodów gidarskich, swoje pochodzenie łączy z wodzem
przybyłym z dawnego królestwa Bornu, z wioski Badagaza, po opuszczeniu której udali się do Meme
w pobliżu Mora, a następnie do Goudour (Goudoul) we wschodniej części gór Mandara. Z Goudour
powędrowali dalej na południe. Większość osiadła w granicach obecnego Kamerunu, część dotarła
do Léré w Czadzie, na terytorium Mundang. Od czasów pobytu w Goudour z rodem Megdara ściślej
złączył się inny ród Gidarów – Monsokoyo.
	5	 P. Czyrny, Mission Catholique Bidzar – 30 années – début et évolution, Bidzar 1992, mps, s. 2.
	6	 Ur. w 1920 r. we Francji, wyświęcony na kapłana w 1947 r. w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów
Maryi Niepokalanej. Przybył do Kamerunu w 1966 r., po pracy w domu generalnym zgromadzenia
w Rzymie, gdzie pełnił funkcję sekretarza i archiwisty. W Kamerunie pracował najpierw krótko
w Garoua, następnie zaś w Ouro-Tada koło Mokolo. Został przełożonym pierwszej grupy oblatów
polskich w Kamerunie, w początkach zwanej „Grupą Polską”.
	7	 Por. relacja o. Eugeniusza Jureczko zamieszczona w: W. Zapłata, Z Kamerunu piszą, Poznań 1983,
s. 16-17; A. Kurek, O. Eugeniusz Jureczko OMI, Niepokalana (1991) nr 9, s. 230-235; tenże, O. Eugeniusz Jureczko OMI, Słowo Powszechne (1991) nr 172, s. 6-7; E. Jureczko, List z 29 stycznia 1971 r., w:
W. Zapłata, Z Kamerunu piszą, dz. cyt., s. 16-17; A. Careil, Si vous passez par Figuil, Pôle et Tropiques
(1977) nr 11, s. 233-234.

73

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

chodzi o samych misjonarzy, to mieszkają oni w małym domku, który został dany
nieodpłatnie do ich dyspozycji przez jednego z dobroczyńców”8.
1.2. Wybór terenu i budowa misji
Skromny dom nad Mayo Louti był mieszkaniem tymczasowym. Misjonarze poszukiwali własnego, odpowiedniego terenu pod budowę. Wybrali teren w pobliżu
cementowni (Figuil-Karewa). O. Paweł Michalak pisał o nim do bpa Yves’a Plumeya:
„Wydaje mi się, że terenem, który odpowiadałby najlepiej naszym zamiarom, jest
obszar położony przy drodze do Maroua. Oglądaliśmy go w niedzielę po południu
[w styczniu 1971 r.; „my”, czyli o. Paweł Michalak i bp Yves Plumey – przyp. J.R.].
Położony jest on w odległości 200 m od skał, które znajdują się naprzeciw cementowni. Sąsiaduje on z prawej strony z polami lamido z Figuil, lecz z innych stron
nie wydaje się być ograniczony. Co więcej, na tym terenie znajdują się drzewa, co
świadczy, że jest tam również woda. Po drugiej stronie drogi, w odległości ok. 50
m, jest nieco wody. Jeden z katechistów, dobrze znający teren, mówił mi, iż wystarczy tylko wydrążyć małą studnię, by znaleźć wodę. Ten teren, dobrze usytuowany,
nadawałby się na założenie misji z prawdziwego zdarzenia”9.
Podczas gdy misjonarze starali się o przydzielenie tego terenu, dała o sobie znać
dawna niechęć lamido z Figuil do misji chrześcijańskich. Stwarzał on wiele drobnych,
lecz niezwykle dokuczliwych przeszkód. Mimo tych protestów podprefekt z Guider
przydzielił polskim misjonarzom trzy hektary terenu pod budowę przyszłej misji.
1.3. Dynamiczne początki pracy misyjnej
Ojcowie Paweł Michalak i Eugeniusz Juretzko zaczynali starania o pozyskanie terenu
i budowę misji, prowadząc jednocześnie pracę ewangelizacyjną. Od początku gromadzili już istniejące w tej okolicy niewielkie wspólnoty chrześcijańskie, umacniali
je słowem Bożym i posługą sakramentalną oraz zakładali nowe wspólnoty w wioskach, gdzie jeszcze nigdy nie było misjonarza. W sposób specjalny zatroszczyli się
od pierwszych miesięcy pracy o pozyskanie i kształcenie katechistów10.
W 1972 r., w dwa lata po przybyciu misjonarzy do Figuil, w pracy ewangelizacyjnej wspomagało ich 60 miejscowych współpracowników – katechistów. Choć
nie było jeszcze wtedy ani kaplicy, ani kościoła, przygotowywano do chrztu prawie
200 osób11.
	8	 List o. Pawła Michalaka z 3 VIII 1970 r., Archiwum OMI Figuil.
	9	 Y. Plumey, Mission Cameroun-Tchad, dz. cyt., s. 262.
	10	 Por. list o. Eugeniusza Juretzko z kwietnia 1970 r. zamieszczony w: W. Zapłata, Z Kamerunu piszą,
dz. cyt., s. 13-14.
	11	 List o. Pawła Michalaka z 14 IX 1972 r., Archiwum OMI Figuil.

74

�1. Misja w Figuil

W styczniu 1972 r. Figuil odwiedził o. Alfons Kupka, oblat-architekt z Poznania.
W Figuil opracował on plan domu dla misjonarzy. W lipcu tego samego roku Włoch
Cesare Cesarini, dyrektor miejscowej cementowni, ofiarował polskim misjonarzom
30 ton cementu. Budową misji kierował brat Stanisław Tomkiewicz, który przybył
do Kamerunu w lipcu 1972 r. W sierpniu zabrał się do pracy przy budowie domu
w Figuil. Na placu przyszłej misji postawił domek z blachy i rozpoczął produkcję
potrzebnych do budowy pustaków12.
15 sierpnia, w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, pod krzyżem stojącym na placu budowy odprawiono pierwszą Mszę św. Dwa miesiące później,
w październiku, budynek złożony z trzech pokoi, kuchni, jadalni i magazynu był już
gotowy. By zaopatrzyć misję w wodę, brat Stanisław wykopał na jej terenie studnię.
„W tych prymitywnych warunkach kosztowało mnie to dużo kombinacji i sił –
pisze – Teraz za to stoją przy studni kolejki kobiet, które czerpią wodę do prania,
mycia, kąpieli itd. Obecnie mamy porę suchą, słońce przypieka, więc nasi ludzie
z rozkoszą opryskują się wodą. Dziwię się tylko, że choć studnia jest głęboka, woda
w niej jest bardzo ciepła. Ale to nie szkodzi, byle była zawsze obfita i czysta”13.
W listopadzie 1972 r. misjonarze przeprowadzili się ze wzgórza przy Mayo
Louti (Wafango) do Karewa.
Początkowo pracę ewangelizacyjną w misji w Figuil podzielono terytorialnie,
na dwa sektory, którymi opiekowali się obydwaj rezydujący tam misjonarze, ojcowie
Paweł Michalak i Eugeniusz Juretzko. Odwiedzali wioski w swych sektorach i głosili
w nich Dobrą Nowinę. Spośród tych, do których Słowo Boże przemawiało ze szczególną mocą, wybierali katechistów i troszczyli się o ich formację. W pierwszej grupie
katechistów na misji w Figuil znalazł się także Jean-Baptiste, Gidar, zaprzyjaźniony
szczególnie z o. Pawłem Michalakiem. Jean-Baptiste zasłuży się w głoszeniu Ewangelii w rodzącym się miasteczku i jego okolicach przez następne dwadzieścia lat14.
W wioskach, w których ukształtowały się już wspólnoty chrześcijańskie, misjonarze odprawiali regularnie Msze św. i śpieszyli z posługą sakramentalną. Tempo
ich pracy, podobnie jak i tempo pracy pozostałych polskich oblatów, których pod
koniec roku 1974 było już w Kamerunie Północnym dwunastu, zadziwiło wizytującego misję prowincjała o. Alfonsa Kupkę: „Powrót do tego kraju po trzech latach
umożliwił mi dokonanie ponownego przeglądu i porównania tego wszystkiego,
co zrobiono w ostatnim czasie. A zrobiono bardzo wiele. Teraz, w styczniu 1975 r.
upłynęło pięć lat od przybycia naszych polskich Ojców do Kamerunu. Można
	12	 Przygotowania do budowy i poszczególne jej etapy opisuje szczegółowo o. Paweł Michalak w liście
z 1972 r. zamieszczonym w: W. Zapłata, Z Kamerunu piszą, dz. cyt., s. 24-28; a także w: P. Michalak,
Figuil, mps, Figuil 1976, s. 4-6; por. A. Kurek, O. Eugeniusz Jureczko OMI,dz. cyt., s. 230-235 ; A. Careil,
Si vous passez par Figuil, dz. cyt., s. 233-240; K. Zielenda, Misjonarz, który nie głosił kazań, Misyjne
Drogi (2013) nr 5, s. 32-33.
	13	 St. Tomkiewicz, Pierwsza studnia, Misyjne Drogi (1983) nr 3, s. 50.
	14	 Por. J. Różański, Pójdziesz do kogokolwiek cię poślę, Misyjne Drogi (1993) nr 2, s. 23-25.

75

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

tylko powiedzieć, że w tych latach grupa naszych dwunastu apostołów stała się
prawdziwie dojrzałą ekipą misyjną. Zdobyli dobrą znajomość terenu pracy. Same
statystyki na to wskazują, że mamy do czynienia z misją, będącą w stanie pełnego
rozwoju. Nasza grupa obsługuje aktualnie osiem stałych stacji misyjnych oraz 215
punktów duszpasterskich. Z tego 63 zostały już założone przez naszych Ojców. Na
naszym terenie znajduje się ok. 6000 katolików, z tego prawie trzy tysiące zostało
już ochrzczonych przez naszych misjonarzy”15.
1.4. Budowa kościoła w stylu afrykańskim
Kościół zaprojektowany w misji Figuil miał być wybudowany w stylu prawdziwie
afrykańskim. W latach siedemdziesiątych nie było jednak łatwo o wzorce.
„Po długim namyśle i poszukiwaniu, jak też po różnych dyskusjach między
ojcami (Polakami i Francuzami) oraz z bratem Tomkiewiczem, doszliśmy do wniosku, że kościół w stylu europejskim, nawet z jakąś adaptacją afrykańską, nie nadaje
się do naszego Kamerunu Północnego – pisze o. Paweł Michalak do o. Alfonsa
Kupki w listopadzie 1973 r. – Myślimy, że najlepiej będzie wybudować coś w stylu
afrykańskim. To znaczy: domek wejściowy, podwórko dosyć wielkie i domek dla
pana sare. U nas tym ostatnim domkiem byłaby mała kapliczka z Najświętszym
Sakramentem. Podwórko ogrodzone byłoby murkiem 2-metrowej wysokości”16.
O. Alfons Kupka OMI sporządził plany według podanych mu sugestii. W głównej kaplicy nowego kościoła, obok tabernakulum, umieszczono obraz Matki Bożej,
patronki nowej misji – a był to obraz Matki Bożej Częstochowskiej przywieziony
z Polski. Namalowała go s. Elżbieta Grzegorzewicz, elżbietanka pochodząca z oblackiej parafii w Poznaniu. O. Alfons Kupka podkreśla, iż „wierni od samego początku polubili ten obraz. Budził zaufanie”17. Wyjaśnia to po latach o. Władysław
Kozioł: „Wielu wydawało się dziwne, że importowaliśmy do Kamerunu obraz
z Polski. A jednak nasz obraz Czarnej Madonny z dwiema rysami na policzku od
samego początku cieszył się wielką czcią. Często zastanawialiśmy się, dlaczego
tak jest i dlaczego zwłaszcza kobiety proszą Boga o łaski za Jej wstawiennictwem.
Wiadomo jak trudno tak do końca wytłumaczyć więzy łączące nas z Matką Boską,
ale pewnego razu byłem świadkiem takiego wydarzenia: pewna kobieta z plemienia
Gidarów, patrząc na ten obraz, powiedziała słowa: „To nasza kobieta!”. Byłem trochę
zdziwiony, słysząc takie określenie i zapytałem ją, dlaczego tak mówi. Dowiedziałem się wtedy o wielu wydarzeniach z historii Gidarów. Okazało się, że ten obraz
powoduje wiele bolesnych wspomnień. Kobieta, wskazując na rysy znajdujące się
	15	 List opublikowany w: W. Zapłata, Z Kamerunu piszą, dz. cyt., s. 75-76.
	16	 List o. Pawła Michalaka, Archiwum OMI Figuil. Por. także: A. Careil A., Si vous passez par Figuil,
dz. cyt., s. 233-240.
	17	 A. Kupka, Matka nadziei. Poświęcenie nowego sanktuarium Bożej Rodzicielki Maryi w Figuil
w Kamerunie, Misyjne Drogi (2008) nr 2, s. 21-22.

76

�1. Misja w Figuil

na twarzy Czarnej Madonny, zadała mi pytanie: „Czy też chciano ją ukraść, tak
jak nasze dziewczynki?”. Zrozumiałem, że Gidarom bardzo często w przeszłości
wykradano dziewczynki i dlatego rodzice wypalali im dwie rysy na policzku, które
były znakiem przynależności do ich plemienia, a nawet konkretnego klanu. To
właśnie te dwie rysy na policzku Czarnej Madonny sprawiają, że ten obraz stał się
tak bliski Gidarom – pozwala im rozpoznać „swoją kobietę” i wskazuje drogę ku
Jej Synowi, Jezusowi Chrystusowi”18.
10 lutego 1974 r. bp Yves Plumey poświęcił plac pod budowę świątyni w Figuil,
natomiast w grudniu 1974 r. płytę ołtarzową położył abp Luciano Storero, nowy
pronuncjusz apostolski rezydujący w Kamerunie19.
Kościół w Figuil powstał w błyskawicznym tempie. Konsekrowano go już 1
stycznia 1975 r., w uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki.
„Na tę uroczystość byli zaproszeni wszyscy Gidarzy – pisze o. Tadeusz Krzemiński w dwa tygodnie po wielkim święcie – Przybyli także wszyscy ojcowie i siostry
zakonne z całego naszego sektora. Następnie każda misja reprezentowana była
przez swoje delegacje. Misje położone bliżej Figuil przysłały liczniejsze delegacje.
Z Lam przywieźliśmy samochodami kilku przedstawicieli, wielu jednak przybyło
na rowerach lub pieszo.
W miarę zbliżania się godziny rozpoczęcia uroczystości coraz więcej delegacji
schodziło się ze wszystkich stron ze śpiewem i biciem w tam-tamy. Nad poszczególnymi grupami unosiły się tumany kurzu”20.
Kościół konsekrował bp Yves Plumey. Uroczystość zgromadziła ok. trzech
tysięcy ludzi, w tym nie tylko chrześcijan i katechumenów, ale także wyznawców
religii tradycyjnych i sporą liczbę muzułmanów, z lamido na czele21.
1.5. Przybycie do Figuil sióstr Służebniczek
Najświętszej Maryi Panny – śląskich
Abp Yves Plumey oraz polscy misjonarze zabiegali o przybycie sióstr zakonnych
do Figuil. Zwrócili się najpierw do polskich sióstr Świętej Rodziny z Bordeaux. Te
jednak, z braku personelu, odmówiły. Skierowali się zatem do sióstr Służebniczek
Najświętszej Maryi Panny – śląskich. Zanim siostry służebniczki przyjęły ostatecznie zaproszenie, w listopadzie 1973 r. północny Kamerun odwiedziły matka Gloriosa
Gruszka, ówczesna przełożona polskiej prowincji, oraz matka prowincjalna prowincji niemieckiej Cerealis Reinicke z Kolonii. Ich podróż wywarła decydujący wpływ
na decyzję Rady Generalnej służebniczek śląskich. Na posiedzeniu 20 stycznia
	18	 W. Kozioł, „To nasza kobieta”, Misyjne Drogi (2008) nr 3, s. 31.
	19	 Kronika misji w Figuil, rps, s. 16, Archiwum OMI Figuil.
	20	 List z 18 stycznia 1975 r., Archiwum OMI Figuil.
	21	Tamże.

77

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

1974 r. zdecydowano o przyjęciu misji północnokameruńskiej22. Za pośrednictwem
o. Pawła Michalaka bp Yves Plumey przesłał zaproszenia dla sześciu polskich sióstr.
„Polskie misjonarki spotkały się w czerwcu 1974 r. w Paryżu, gdzie zamieszkały
u sióstr francuskich i przez pięć miesięcy uczęszczały na naukę języka francuskiego
[…] 11 grudnia 1974 r. z lotniska Fiumicino w Rzymie nastąpił odlot czterech pierwszych sióstr służebniczek do Kamerunu””23.
W pierwszej grupie sióstr służebniczek znajdowały się siostry Monika Prądzińska24 z zakonnej prowincji opolskiej, Krystyna Ignaczak25 i Kinga Maroń26
(z prowincji katowickiej) oraz Ascelina Schmidt27 z prowincji kolońskiej. W Figuil,
dokąd przybyły, czekał już na nie wybudowany przez brata Stanisława Tomkiewicza
dom, składający się z sześciu izb mieszkalnych, kaplicy, kuchni, jadalni i dwóch
magazynów. Nie mając żadnego doświadczenia misjonarskiego, zaczynały swą
trudną pracę pod kierownictwem misjonarzy rezydujących w Figuil.
Swoją posługę rozwinęły siostry służebniczki z misji Figuil. Prawie każdego
dnia wyjeżdżały z misjonarzami, lub bez nich, do wiosek położonych w buszu
w okolicach Figuil, służąc ludziom przede wszystkim pomocą medyczną, której byli
w praktyce zupełnie pozbawieni, oraz prowadząc naukę szycia dla kobiet.
„Każda z sióstr pracowała na innym – przydzielonym jej – rozległym obszarze.
Prawie codziennie – w dwójkę lub pojedynczo, z misjonarzem lub bez niego – wyjeżdżały siostry w teren. S. Krystyna i s. Monika należały głównie do misjonarek
‘buszujących’. Dwie pozostałe – s. Ascelina i s. Kinga – pracowały częściowo w misji
i w buszu wokół Figuil. Od stycznia 1975 r. s. Ascelina z s. Moniką wyjeżdżały co
dwa tygodnie na trzy dni do Mandamy, najbiedniejszej misji, oddalonej o 70 km
od Figuil. Jednocześnie od stycznia tego samego roku s. Krystyna i s. Monika wraz
z misjonarzem przybywały regularnie na tydzień i dłużej do początkującej misji
	22	 G. Gruszka, Rozwój idei misyjnej w Zgromadzeniu, Ancilla (1985) nr 86, s. 14 [numer specjalny].
	23	 G. Gruszka, Siostry Służebniczki Najświętszej Maryi Panny – Śląskie w Kamerunie, w: E. Śliwka
(red.), Misyjny wymiar Kościoła Katolickiego w Polsce 1945-86, Pieniężno 1992, s. 535-536. Por. także
J. Różański, Udział polskich Sióstr Służebniczek NMP-Śląskich w pracy misyjnej w północnym Kamerunie,
Annales Missiologici Posnanienses (2003) t. 13, s. 111-129.
	24	 Helena Prądzińska, w zgromadzeniu s. M. Monika, urodziła się 6.03.1941 r. w Brosowicach, pow.
Lubliniec, diec. Gliwice. Wstąpiła do zgromadzenia w 1958 r., pierwszą profesję złożyła 31.08.1960 r.,
a śluby wieczyste w 1965 r. Pracowała w Obrze, Panewnikach, Bełku i we Wrocławiu.
	25	 Teresa Ignaczak, w zgromadzeniu s. M. Krystyna,urodziła się 22.05.1935 r. w Opojowicach, pow.
Wieluń, archidiec. Częstochowa. Wstąpiła do klasztoru w 1951 r., pierwszą profesję złożyła 15.11.1952 r.,
a śluby wieczyste w 1958 r. Pracowała w Chełmie, Bogucicach i Rzymie.
	26	 Róża Maroń, w zgromadzeniu s. M. Kinga, urodziła się 6.03.1941 r. w Brosowicach, pow. Lubliniec,
diec. Gliwice. Wstąpiła do zgromadzenia w 1958 roku. I profesję złożyła 31.08.1960 r., a śluby wieczyste
w 1965 r. Pracowała w Obrze, Panewnikach i Bełku.
	27	 Otylia Schmidt, w zgromadzeniu s. M. Ascelina, urodziła się 7.11.1929 w Chocianowicach, pow.
Olesno, diec. Opole. Do zgromadzenia wstąpiła w 1949 r., pierwszą profesję złożyła 23.05.1951 r., a śluby
wieczyste w 1957 r. Pracowała we Wrocławiu, Dzierżoniowie, Szklarskiej Porębie, Wysokiej, Kłodzku
i Zabrzu. W 1972 r. została przeniesiona do Niemiec.

78

�1. Misja w Figuil

w Bibémi, wioski oddalonej o 60 km od Figuil. S. Monika, jako dobry kierowca,
po powrocie z trzydniowej pracy w Mandamie, już następnego dnia wyruszała z s.
Krystyną do drugiego buszu”28.
4 listopada 1976 r. do Figuil przybyła s. Stella Kuś29, a dwa lata później s. Ezechiela Pokusa30. S. Stella początkowo cztery razy w tygodniu gromadziła dzieci
i zajmowała się nimi, stopniowo nadając temu kształt prawdziwej ochronki. S. Ezechiela zaś podjęła m.in. pracę w przychodni pobliskiej cementowni jako pielęgniarka.
Przełożoną wspólnoty była s. Ascelina Schmidt.
W związku z założeniem nowych placówek w 1977 r. misję Figuil opuściła
s. Krystyna Ignaczak, przenosząc się do nowej placówki w Tcholliré, a rok później
s. Monika Prądzińska, przenosząc się do misji Mandama. 22 grudnia 1980 r. wspólnotę sióstr w Figuil zasiliła s. Konstancja Megier31.
1.6. Praca misyjna w latach 1975-1979
W 1976 r. tzw. „Grupa Polska” przekształciła się w zakonną Delegaturę Polskiej
Prowincji Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Figuil, zwaną w skrócie „Delegaturą Figuil”. Misja w Figuil stała się siedzibą władz tej nowej jednostki zakonnej.
Jej pierwszym przełożonym został o. Paweł Michalak. W ten sposób misja stała się
miejscem zjazdów, dni skupienia, rekolekcji i innych spotkań polskich misjonarzy,
a także miejscem pobytu dla wielu nowych misjonarzy przybyłych z Polski.
W 1975 r. do misji w Figuil przybył o. Henryk Kruszewski, który od 1971 r. pracował z francuskimi współbraćmi w misji Touboro, gdzie głosił Ewangelię głównie
na terenach włączonych później do misji Madingrin. W Figuil o. Henryk Kruszewski
objął nowo utworzony Sektor Wschodni, którego centrum znajdowało się w wiosce Badadji. Założył on w tym sektorze wiele nowych wspólnot chrześcijańskich,
zarówno wśród Gidarów, jak i wśród Mambay z Vatcheo i okolic. W 1977 r. w jego
	28	 G. Gruszka, Siostry Służebniczki Najświętszej Maryi Panny – Śląskie w Kamerunie, dz. cyt., s. 538.
Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 250; S. Kuś, Apostolstwo misyjne Sióstr Służebniczek
Śląskich w Kamerunie, Misyjne Drogi (1983) nr 3, s. 35.
	29	 Anna Kuś, w zgromadzeniu s. M. Stella, urodziła się 18.05.1943 r. w Bielewicku. Wstąpiła do
zgromadzenia w 1960 r., pierwszą profesję złożyła 26.07.1962 r., a śluby wieczyste w 1967 r. Pracowała
jako katechetka w Katowicach i Bielsku, a następnie przebywała w domu generalnym we Wrocławiu.
Swoją edukację poszerzyła o studia na KUL-u, zdobywając tytuł magistra filologii polskiej.
	30	 Helena Pokusa, w zgromadzeniu s. M. Ezechiela, urodziła się 14.05.1946 r. w Łazach, pow. Bielsko.
Pracowała w Instytucie Zootechniki w Grodźcu Śl. jako księgowa. Do zgromadzenia wstąpiła w 1946 r.,
pierwszą profesję złożyła 26.08.1970 r., a śluby wieczyste w 1976 r. Pracowała w Bogucicach, we Wrocławiu i w Chorzowie. Ukończyła kurs PCK, kurs katechetyczny i Medyczne Studium Zawodowe.
	31	 Marta Megier, w zgromadzeniu s. M. Konstancja, urodziła się 9.01.1935r. w Zacponiu, pow.
Chojnice. Wstąpiła do zgromadzenia w 1952 r., pierwszą profesję złożyła 16.07.1955 r., a śluby wieczyste w 1961 r. Pracowała w Lublińcu, Skrzyszowie, Bełku, Rybniku, Boryni, Bujakowie, Bodzentynie
i Wrocławiu.

79

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

sektorze było już 459 ochrzczonych i 550 katechumenów32. Pod koniec lat siedemdziesiątych do Sektora Wschodniego należały wspólnoty chrześcijańskie z Badadji,
Karewa, Kaftan, Ouro Maray, Kakala, Kole, Pelge, Kara i Kafinarou.
Sektorem Centralnym, obejmującym rozrastające się z każdym rokiem Figuil
oraz wioskę Djabili, opiekował się o. Paweł Michalak, który pracował w misji Figuil
do 1979 r. Po zakończeniu swej kadencji przełożonego „Delegatury Figuil” rozpoczął
pracę dydaktyczną i pedagogiczną w wyższym seminarium duchownym w Jaunde,
stolicy Kamerunu33. Sektor Centralny przejął po nim na krótko (1979-1980) o. Eugeniusz Juretzko, który został nowym przełożonym „Delegatury Figuil”34.
W Sektorze Zachodnim, początkowo sięgającym aż do Boula Ibib i Badjouma,
kontynuował pracę o. Eugeniusz Juretzko. Założył on wspólnoty chrześcijańskie
m.in. w wioskach Tchontchi, Sorawel i Ribao. W swoim sektorze, oprócz Gidarów,
miał on także duże skupiska Mundang i Gisiga. W 1976 r. o. Eugeniusz Juretzko
opuścił Figuil i przeszedł do pracy w misji Lam. Sektor Zachodni przejął od niego
o. Tadeusz Krzemiński. W roku 1977 Sektor Zachodni liczy 362 katolików i ok.
600 katechumenów35. W 1979 r. sektor ten przejął o. Józef Jezior, przybyły z Polski.
O. Tadeusz Krzemiński został przeniesiony do misji Guider. W sektorze istniało
wówczas 14 wspólnot chrześcijańskich: Mayo Yaram, Mayo Kora, Tchontchi, Sorawel, Tchekal, Lombel, Bokong, Babouri, Golombé, Ribao, Kagouna, Djabi Bourou,
Ouro Maloum i Djarengol.
1.7. Śmierć brata Stanisława Tomkiewicza
22 maja 1977 r. o godzinie 5.15 rano, po ciężkich dziewięciodniowych zmaganiach
z tyfusem i malarią, w szpitalu w Garoua zmarł brat Stanisław Tomkiewicz. Pogrzeb
odbył się tego samego dnia w Figuil. Liturgii przewodniczył bp Jean Pasquier. Na
pogrzeb przybyli licznie polscy i francuscy oblaci oraz siostry zakonne z kilku
zgromadzeń zakonnych. Przybyło także wielu Gidarów. Trumnę z ciałem brata
	32	 Por. A. Kurek, Polscy oblaci w Kamerunie, WTK (1981) nr 7, s. 4; Tenże, O. Henryk Kruszewski
OMI, Niepokalana (1976) nr 10, s. 276-278; H. Kruszewski, List z cyklu: „Wieści z Kamerunu”, Niepokalana (1978) nr 5, s. 145-146.
	33	 „Po trzynastu latach pracy misjonarskiej w buszu, po wędrówkach i budowach – wylądowałem
jako profesor seminarium międzynarodowego i to jako jedyny biały wśród ok. 150 Afrykańczyków! –
pisał z seminarium – Od początku jednak ustaliliśmy, że będę tutaj tylko jeden rok. A więc jest nadzieja,
że powrócę jeszcze do pracy wśród najbiedniejszych. W seminarium mamy 116 kleryków, z których
jeszcze w tym roku 9 otrzyma święcenia kapłańskie, a 23 święcenia diakonatu. Pochodzą oni z różnych
diecezji Kamerunu, a potem z Kongo-Brazzaville, Afryki Centralnej, Gabonu i Gwinei. Żyć i pracować
z nimi, przygotowywać ich do pracy misjonarskiej – to wielka przyjemność i łaska, za którą Bogu
jestem bardzo wdzięczny”. List o. Pawła Michalaka zamieszczony w: Niepokalana (1980) nr 1, s. 10.
Po zakończeniu pracy w seminarium o. P. Michalak powrócił do Francji.
	34	 A. Kurek, O. Eugeniusz Jureczko, Niepokalana (1977) nr 1, s. 28.
	35	 Por. A. Kurek, Polscy oblaci w Kamerunie, dz. cyt., s. 4.

80

�1. Misja w Figuil

Stanisława, złożoną do grobu obok wybudowanego przez niego kościoła w Figuil,
zupełnie zasypano kwiatami. Przez kilka kolejnych dni chrześcijanie z miejscowej
wspólnoty gromadzili się przy grobie brata Stanisława, by śpiewać po gidarsku
pieśni żałobne i modlić się razem.
Brat Stanisław Tomkiewicz szybko wykształcił w Kamerunie ekipę budowlaną,
która pracowała według jego wskazówek. Był bardzo oddany pracy. Często spał pod
gołym niebem i nie szczędził sił. Powiadał: „Przyjechałem na misje, by budować”.
„Budowle powstawały wprost w rekordowym tempie. W każdej naszej misji
pozostawił niezatarty ślad swojej pracy. W Figuil wybudował pierwszy wspaniały
kościół, który wszyscy podziwiają i oceniają jako pierwszy kościół w stylu afrykańskim. Dalej, w Figuil, wybudował dom dla sióstr, dom dla ojców i zaplecze
gospodarcze. W Lam wybudował budynki dla naszej szkoły katechistów. W Guider
ogrodził całą misję, w Mandamie postawił nowy budynek mieszkalny dla ojców.
W Bidzar zrobił posadzkę cementową w kościele. A w tzw. ‘międzyczasie’ oddawał
wiele drobnych przysług na każdym miejscu. Potem wyruszył do Tcholliré, gdzie
zaczął budować nową misję zupełnie od podstaw, jak w Figuil. Tam wybudował
w wielkich trudnościach dom dla ojców, przepiękny kościół i dom dla sióstr.
Dwa tygodnie odpoczynku i przygotowania do dalszej pracy. A prac w planie
było bardzo dużo: budowa misji w Bibémi, domu dla sióstr w Mandamie i prace przy
kościele w Lam. Najbardziej palącą sprawą była budowa domu dla sióstr w Bibémi,
bo siostry lada moment mogły przybyć: od dłuższego czasu czekały tylko na wizy
wjazdowe do Kamerunu. Potem Mandama – bo siostry też już są w Paryżu”36.
Podczas pracy przy budowie domu dla sióstr w Bibémi nagle zachorował i został odwieziony do szpitala w Garoua. Bp Jean Pasquier i o. Ripoche udzielili mu
sakramentu chorych. Po dziewięciu dniach brat Stanisław Tomkiewicz zakończył
swe pracowite życie.
1.8. Misja w Figuil w latach osiemdziesiątych
O. Eugeniusz Juretzko, jako przełożony zakonny rozrastającej się „Delegatury Figuil”,
zobowiązany był do licznych wyjazdów i spotkań. Dlatego też w 1980 r. funkcje
proboszcza parafii przejął po nim o. Andrzej Mazur, przybyły z Polski. Odtąd
w misji Figuil obydwie funkcje – przełożonego „Delegatury Figuil” oraz proboszcza
odpowiedzialnego za duszpasterstwo w misji – pozostawały rozdzielne.
W 1981 r. kościół w Figuil został wyposażony w dzwon. W tym samym roku
na urlop szabatowy wyjechał o. Henryk Kruszewski. W misji przywrócono podział
na dwa sektory duszpasterskie.
W pierwszych dniach listopada 1982 r. z Boula Ibib do Figuil przybył o. Józef
Leszczyński, który został mianowany nowym proboszczem misji. Jego miejsce
	36	 List o. Tadeusza Krzemińskiego opublikowany w: W. Zapłata, Z Kamerunu piszą, dz. cyt., s. 60-61.

81

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

w Boula Ibib zajął o. Eugeniusz Juretzko, a nowym przełożonym „Delegatury Figuil”
i zarazem mieszkańcem misji został o. Marian Biernat.
Figuil z roku na rok coraz stawało się miejscem pielgrzymkowym dla wspólnot
chrześcijańskich, zwłaszcza gidarskich. O. Józef Leszczyński odnotowuje systematyczny wzrost liczby pielgrzymów na święto patronalne misji. 1 stycznia 1983 r.,
w święto Bożej Rodzicielki, do Figuil „jak co roku ściągnęło wiele pielgrzymek
z okolicznych wiosek, a nawet z innych misji. Mszy św. koncelebrowanej przewodniczył ordynariusz Garoua, abp Yves Plumey. Odbyła się ona pod dużym drzewem,
gdyż kościół okazał się za mały, by pomieścić tylu ludzi. Obliczono, że było ich trzy
tysiące”37.
W trzy miesiące później, w Wielką Sobotę, wspólnota chrześcijańska w Figuil
powiększyła się o nową grupę 100 ochrzczonych. Kościół coraz częściej, zwłaszcza
w czasie uroczystości i świąt kościelnych, nie mógł już pomieścić wszystkich wiernych. Często trzeba było przenosić się „pod drzewo”38.
Na początku lutego 1984 r. o. Józef Leszczyński wyjechał na kilkumiesięczny
urlop sabatyczny do Europy. W parafii Figuil zastąpił go w tym czasie przełożony
delegatury, o. Marian Biernat.
20 maja 1985 r., w święto narodowe Kamerunu, w kronice misji odnotowano,
iż po raz pierwszy oficjalne uroczystości państwowe rozpoczęły się nabożeństwem
religijnym. „Na Mszy św. o godzinie 7.00 gościliśmy podprefekta z Figuil”39. A w trzy
miesiące później: „Pod przewodnictwem brata Grzegorza Rosy, grupa młodych –
ok. 150 osób – wniosła uprzednio przygotowany krzyż na górę Figuil. Był z nimi
o. Adam Rolek, który szczycie odprawił Mszę św.”40. Wielki metalowy krzyż postawiono na górze Figuil z okazji wizyty papieża Jana Pawła II w Garoua, dokąd 7
sierpnia wyruszyła z Figuil piesza pielgrzymka.
W tym samym roku rozpoczęto też starania o przydzielenie terenu w centrum
Figuil pod budowę nowego kościoła i domu dla misjonarzy. Projektowi temu sprzeciwił się lamido z Figuil. Wspomniany teren (2,5 h) otrzymali jednak w lutym 1986 r.
W grudniu zaś z tyłu kościoła wzniesiono specjalnie przygotowane podium, mające
służyć do odprawiania Mszy św. w czasie wielkich świąt kościelnych. Dotychczasowy
kościół był już stanowczo za mały.
Na początku lipca 1987 r. w misji Figuil nastąpiły kolejne zmiany personalne.
O. Józef Jezior został przeniesiony do pracy w misji Guider, a na jego miejsce przyszedł przybyły z Polski o. Jan Tumiel. Został on także ekonomem misji. Na staż
pastoralny do Figuil przebył także diakon Krzysztof Zielenda. Nauczał on religii
w Karewa i Figuil oraz opiekował się wioskami Malsisiki i Maissaida.
	37	
	38	
	39	
	40	

82

Kronika misji w Figuil, rps, bmr, s. 31.
Tamże, s. 36.
Tamże, s. 42.
Tamże, s. 46.

�1. Misja w Figuil

1 stycznia 1988 r., w święto Bożej Rodzicielki, do Figuil już „od rana ściągały
pielgrzymki – notuje kronika misji – Msza św. rozpoczęła się o godz. 9.00 na podium. Przewodniczył jej ordynariusz Garoua, abp Christian Tumi. On też wygłosił
homilię. Zebrało się ok. 6 tys. wiernych z całej diecezji – najwięcej jak dotychczas.
Pielgrzymka ta została ogłoszona na długo przed świętem we wszystkich parafiach
diecezji, a nie – jak dotąd – tylko w Sektorze Duszpasterskim Guider. W koncelebrze
uczestniczył także o. prowincjał Józef Kuc z Polski”41.
Wokół podium, na którym odprawiana była Msza św., postawiono ogrodzenie i zasadzono wiele drzewek, mających dać w przyszłości cień przybywającym
do Figuil pielgrzymom. Podczas uroczystości na podium stawiano obraz Czarnej
Madonny – Matki Boskiej Częstochowskiej42. Obraz ten przyciągał pielgrzymów,
zwłaszcza Gidarów z całej okolicy. W ten sposób powstawało żywe miejsce kultu
maryjnego, które rozwinęło się zwłaszcza w latach dziewięćdziesiątych43.
W tym samym 1988 r. o. Józef Leszczyński przeszedł z pracy w Figuil do misji
Poli, a jego miejsce – jako proboszcza – zajął o. Władysław Kozioł. Objął on także
funkcję ekonoma „Delegatury Figuil”. Diakon Krzysztof Zielenda przeszedł na
kontynuację stażu do misji Lam. Jesienią 1988 r. obowiązki przełożonego „Delegatury Figuil” przejął o. Stanisław Jankowicz, dotychczasowy przełożony misji w Poli
i radny delegatury.
W 1989 r. miejsce o. Jana Tumiela, który przeszedł do pracy w misji Madingrin, zajął o. Andrzej Kafel, który rozpoczął pracę misyjną w Sektorze Zachodnim.
W tym samym roku do misji w Figuil dołączony został nowy teren, należący dotąd
do misji Bidzar – sektor Djabe. O jego przejęciu tak pisał o. Stanisław Jankowicz:
„Od października 1989 r. zdecydowałem się zająć kilkoma wioskami na granicy
z Czadem. Trochę po to, aby nie ‘wypaść z obiegu’, a i też z konieczności, bo od
lat ten mały sektor był opuszczony. Ludzie byli i są spragnieni Eucharystii, Słowa
Bożego, Sakramentu Pojednania… Wielu ochrzczonych stało się wielożeńcami. Jest
tam dużo różnego rodzaju biedy”44.
	41	 Tamże, s. 79.
	42	 Kopię obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej na zamówienie prokury misyjnej oblatów w Poznaniu wykonała s. Elżbieta Grzegorkiewicz, była matka prowincjalna sióstr elżbietanek. Jej dziełem są
również obrazy Eugeniusza de Mazenoda w Tcholliré oraz Matki Boskiej Kodeńskiej w Boula Ibib.
	43	 Por. A. Kurek, Jasnogórska Pani w kameruńskiej sawannie, Ład (1982) nr 24, s. 5; M. Biernat, List
z cyklu: „Wieści z Kamerunu”, Niepokalana (1983), nr 2, s. 56; H. Kruszewski, Sanktuarium maryjne
w Figuil trwałym akcentem życia religijnego archidiecezji Garoua, Tam-tamem (1991) nr 7, s. 20-22;
K. Megier, Soko, soko –dziękujemy, Misyjne Drogi (1990), nr 3, s. 38-39; J. Różański, Im Tanzschritt
zur Schwarzen Madonna von Figuil, Der Weinberg (1993), nr 5, s. 10-11; N. Leca, Marie Mere de Dieu
au Cameroun, Pôle et Tropiques (1993), nr 7-8, s. 4-7; J. Różański, Aux pieds de „leur”Madonne, Pôle
et Tropiques (1993), nr 7-8, s. 7-12; tenże, Sanktuarium Świętej Bożej Rodzicielki w Figuil – centrum
pielgrzymkowe Kamerunu północnego, Niepokalana (1995), nr 1, s. 22-23; tenże, Północnokameruński
Dzień Młodzieży, Misyjne Drogi (1993) nr 1, s. 58; W. Kowalewski, Spotkania w sanktuarium w Figuil,
Misyjne Drogi (1997) nr 5, s. 42-43.
	44	 List z 13 listopada 1989 r., Archiwum OMI Figuil. Por. S. Skórczyński, Obrazki z Kamerunu (2),
Niepokalana (1994) nr 10, s. 288-290.
83

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

W tym samym roku o. Władysław Kozioł pisze: „Minął okres wielkanocny – jak
zawsze pełen wrażeń i głębokich przeżyć. We wszystkich naszych misjach odbywały się ceremonie chrztu św. – a te mają bardzo głęboką wymowę dla wszystkich.
Mamy wielu dostojnych starców, którzy, choć sami jeszcze nie przyjęli sakramentu
chrztu św., zgodzili się na udzielenie go swoim dzieciom i wnukom i przeżywają
te uroczystości w głębokiej zadumie. Właśnie jeden z nich zwrócił się do mnie
niedawno w takich słowach: Chcę być w domu dzieci…, proszę Ojca, chcę pójść tam,
gdzie moje dzieci. Mówią mi, że Jezus Chrystus zwyciężył śmierć, zmartwychwstał
i żyje i że oni pójdą tą samą drogą i będą żyć razem z Nim. Chcę pójść tą samą drogą
i pójść z nimi… Są to wzruszające wyznania, które mają swoje źródło nie tylko
w radosnym przeżywaniu chrześcijańskiej wiary u młodego pokolenia, ale również
w wierzeniach, zwłaszcza dotyczących sensu życia i życia pozagrobowego mocno
zakorzenionych u naszych Gidarów”45.
W dniach 3-22 października 1989 r. z inicjatywy o. Władysława Kozioła przeprowadzono w Figuil pierwsze w historii Kościoła północnokameruńskiego misje
parafialne. Uformowana w 1988 r. grupa misjonarzy parafialnych w Garoua, w skład
której wchodzili ojcowie Gonzague Dalle, Pierre Court i Henryk Kruszewski, odwiedziła ok. 400 osób w ich zagrodach, przeprowadziła rekolekcje w siedmiu centralnych punktach misji, spotkała się z młodzieżą w szkołach. W programie misji
parafialnych przewidziany był także Dzień Chorych oraz uczestnictwo w Kongresie
Parafialnym (21-22 października). W różnego rodzaju spotkaniach i modlitwach
w czasie misji parafialnych uczestniczyło ok. 3000 osób46.
1.9. Praca misyjna w latach dziewięćdziesiątych
W 1991 r. do misji Figuil został przedzielony o. Piotr Lepich, który przejął pracę
w Sektorze Zachodnim oraz obowiązki ekonoma domu. O. Andrzej Kafel przeszedł
do pracy na misji Mandama.
O rytmie pracy misyjnej i życiu domu w Figuil o. Piotr Lepich pisze: „W tym
roku w powierzonym mi sektorze misyjnym modliliśmy się za zmarłych. W niedzielę 1 listopada, najpierw w Tchontchi, następnie w Sorawel – dwóch głównych
centrach sektora. W Dniu Zadusznym zaś w naszym kościele w Figuil – sanktuarium Czarnej Madonny – Msza św. za zmarłych zgromadziła sporą grupę Gidarów
z Figuil. Modliliśmy się przede wszystkim za zmarłych katechistów i wszystkich
innych członków naszej wspólnoty. Po Mszy św. udaliśmy się wszyscy na grób
brata Stanisława Tomkiewicza, przylegający do naszej świątyni. Tam odmówiliśmy
	45	 W. Kozioł, Głęboka treść rodzimych przekazów, Misyjne Drogi (1990) nr 2, s. 38-39. Por. tenże,
„Zjadanie dusz”, Misyjne Drogi (1989) nr 1, s. 38-39.
	46	 Por. H. Kruszewski, Misje parafialne, Tam-tamem (1989) nr 4, s.8-11; J. Różański, Wędrujemy
jak Mbororo, Misyjne Drogi (1994) nr 2, s. 30-31.

84

�1. Misja w Figuil

w języku gidarskim różaniec za niego i wszystkich innych zmarłych. Następnego
dnia powitaliśmy w naszym domu większość polskich oblatów, pracujących w Kamerunie Północnym, przybyłych, by przeżyć dzień skupienia i wspólnie modlić się
w intencji wszystkich naszych zmarłych”47.
W pracę duszpastersko-misyjną włączał się także o. Stanisław Jankowicz, przełożony delegatury oblackiej. „Dzisiaj rano o  godzinie 8.00 przyjechał rowerem
młody mężczyzna Daniel Zroumba. Zmęczony i trochę przestraszony mówi: Proszę
ojca, Rosalie jest bardzo chora. Skąd ty jesteś? – pytam go. Z Mayo Koral. Ojcowie
z misji Figuil już pojechali do wiosek. Daniel zostawił swój rower w misji i razem
jedziemy samochodem do jego wioski przez Ribao, Ouro Haoussa, Bissoli. (…)
Przy wejściu do chaty Rosalie jest dużo ludzi. Nie wiedzą co robić. Chora cały czas
krzyczy z bólu. Wydaje mi się, że jest chora na zapalenie opon mózgowych albo na
tężec. Niesiemy ją na łóżku do samochodu. Trzy kilometry pieszo. Niełatwo jest
też umieścić ją w  malutkim suzuki, gdyż choroba spowodowała zesztywnienie
całego ciała. Przez całą drogę biedna Rosalie jęczy przy każdej przejechanej dziurze. Dojeżdżamy do szpitala w Figuil. Pielęgniarze umieszczają chorą w osobnym
pokoju, bo rzeczywiście istnieje podejrzenie o zapalenie opon mózgowych, a jest
to choroba zakaźna”48.
Misja w Figuil stała się żywym ośrodkiem pracy misyjnej, a także częstym
miejscem spotkań polskich oblatów z „Delegatury Figuil”.
Co roku 1 stycznia, w święto Bożej Rodzicielki, do Figuil przybywały pielgrzymki, które z roku na rok były coraz liczniejsze. Wśród pielgrzymów było także
coraz więcej gości spoza diecezji Garoua. 1 stycznia 1990 r. kronika misji w Figuil
odnotowała: „Był to rok wyjątkowy: Maryja, Boża Rodzicielka, przyjęła w swoim
sanktuarium ok. 8 tys. pielgrzymów. W przeddzień święta wieczorne czuwanie
modlitewne zgromadziło ok. 2 tys. pielgrzymów”49.
W ostatnich dniach grudnia do Czarnej Madonny z Figuil wędrowało pieszo
wiele grup z misji Guider, Lam, Bidzar, Boulai-Ibib, Mandama. Także w ciągu roku,
z inicjatywy polskich misjonarzy, organizowano w Figuil spotkania pielgrzymkowe
dla mężów chrześcijańskich, kobiet oraz młodzieży. Sanktuarium stawało się coraz
bardziej znanym miejscem kultu maryjnego w tej części Afryki.
W Figuil zainicjowano także Regionalne Spotkania Młodzieży, które solidaryzowały się ze Światowymi Dniami Młodzieży i odbywały się co roku w Niedzielę
Palmową. I tak w sobotę 11 kwietnia 1992 r. na takie spotkanie przybyła młodzież
z okolic misji Lam, Guider i Bidzar. „Jesteście odważni – mówił do nich wikariusz
generalny diecezji Garoua, polski misjonarz, o. Józef Leszczyński – gdyż decydując
się przybyć tutaj, zastanawiać się nad swoim chrześcijańskim życiem i pogłębiać
	47	 P. Lepich, Trzeba pamiętać o naszych zmarłych, Misyjne Drogi (1993) nr 4, s. 35.
	48	 S. Jankowicz, „Ambulancier”, Misyjne Drogi (1992) nr 3, s. 38.
	49	 Kronika misji w Figuil, dz. cyt., s. 95.

85

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

swą wiarę w Boga, podjęliście się tym samym najtrudniejszego wysiłku”50. Po Mszy
św. młodzież podzieliła się na trzy wielkie grupy medytacyjno-dyskusyjne, które
rozważały trzy powiązane ze sobą tematy: wezwanie (powołanie), rozesłanie (misja),
praca ewangelizacyjna (apostolstwo). Następnego dnia, podczas uroczystej procesji
Niedzieli Palmowej w Figuil, młodzi z Kamerunu Północnego – podobnie jak młodzi na placu św. Piotra – w barwnej procesji naśladowali rzesze, które uroczyście
witały Jezusa w Jerozolimie51.
6 kwietnia 1991 r., w sanktuarium świętej Bożej Rodzicielki, święcenia kapłańskie przyjął diakon Lucien Buba – trzeci w historii kapłan-Gidar, a pierwszy kapłan
z terenu misji Figuil. Święcenia poprzedzało wieczorne czuwanie modlitewne,
przygotowane przez seminarzystów z Maroua. Mszy św. koncelebrowanej – w której
wzięło udział 37 kapłanów – przewodniczył pronuncjusz apostolski w Kamerunie,
abp Santos Abril y Castello z Jaunde. Byli także obecni przedstawiciele władzy administracyjnej i tradycyjnej z całego regionu, jak również przedstawiciele wspólnot
protestanckich i muzułmańskiej52.
Ks. Lucien Buba urodził się w wiosce Badia (misja Lam), wychował się jednak
na terenie misji w Figuil, gdzie przeniosła się jego rodzina. W Figuil ukończył
szkołę podstawową i był ministrantem. Po święceniach przydzielony został do pracy
duszpasterskiej w Garoua, w parafii katedralnej.
Oprócz duszpasterzy ważny wkład w codzienne życie domu i pracę wnosili
bracia zakonni Grzegorz Rosa i Wilhelm Mikołaszek. Pracowali w misji Figuil od
1985 r. Brat Wilhelm Mikołaszek naprawiał samochody misjonarzy, przeprowadzał
konieczne remonty w budynkach misji oraz troszczył się o transport. Często także,
szczególnie w czasie większych spotkań w domu zakonnym w Figuil, zajmował się
kuchnią. Przez pewien czas był ekonomem domu w Figuil. W 1992 r. brat Wilhelm
Mikołaszek zakończył swoją siedmioletnią posługę misjonarską w Figuil i przeszedł
do pracy w misji Gari-Gombo-Ngoundi, w diecezji Yokadouma.
„Moja praca misjonarska nie jest ‘głoszeniem’ Ewangelii przez nauczanie, ale
przez codzienną pracę i ciągłe przebywanie z ludźmi – pisze w 1992 r. o swojej pracy
brat Grzegorz Rosa – od wielu już lat przenoszę się z miejsca na miejsce, zajmując
się przede wszystkim prowadzeniem różnych prac budowlanych na naszych misjach
w Kamerunie Północnym. Jedną z moich ostatnich prac była budowa kaplicy dla
utworzonego w tym roku nowicjatu w Ngaoundéré. W dniu 8 września tego roku
trzynastu młodych ludzi z Kamerunu i Nigerii rozpoczęło swój roczny nowicjat, czyli

	50	 J. Różański, Północnokameruński Dzień Młodzieży, dz. cyt., s. 58.
	51	 Tamże, s. 59.
	52	Por. Kronika misji w Figuil, dz. cyt., s. 91; H. Kruszewski, Parafia Figuil daje Kościołowi pierwszego
kapłana, Tam-tamem (1991) nr 7, s. 35-37.

86

�1. Misja w Figuil

czas przygotowania do życia zakonnego w naszym zgromadzeniu. Aż dziewięciu
z nich pochodzi z grupy etnicznej Ibo”53.
Brat Grzegorz Rosa pracował głównie przy budowach i remontach różnych misji.
Często opuszczał Figuil na dłużej. Szeroko opisuje jedną ze swoich licznych budów –
kaplicę nowicjatu misjonarzy oblatów w Ngaoundéré: „Kaplica w Ngaoundéré zbudowana została – jak prawie wszystkie tutejsze domy mieszkalne – na planie koła.
Przy konstrukcji dachu natomiast skorzystałem z rozwiązania architektonicznego,
jakie jest w kaplicy Drzewa Krzyża św. na Świętym Krzyżu – w ten sposób powstała
piękna latarnia, która oświetla położony centralnie ołtarz. W ścianie kaplicy są
umieszczone dwa witraże. Pozostałe okna wykonane są z kolorowego sztucznego
tworzywa. To wszystko – przy afrykańskim słońcu – wprowadza niejako do wnętrza
atmosferę radości i skupienia zarazem. Mam nadzieję, że nowicjusze, odczytując
tam przed Bogiem swoją drogę życia, będą czuli się tam dobrze”54.
W 1991 r. o. Józef Leszczyński z misji Poli został mianowany wikariuszem generalnym archidiecezji Garoua. Ze względu na lepszy dojazd do Garoua został on
przeniesiony do misji Figuil, gdzie – po śmierci o. Henryka Dąbrowskiego – zajął
się ponadto pracą misyjną w Mayo Oulo i okolicznych wioskach. W 1993 r. o. Józef
Leszczyński opuścił Figuil i przejął misję Boula Ibib, położoną jeszcze bliżej Garoua.
W 1994 r. w Figuil nastąpiły kolejne zmiany personalne. Nowym przełożonym
delegatury oblackiej został o. Jan Domański. O. Władysław Kozioł udał się na rok
szabatowy do Europy, a proboszczem został mianowany o. Piotr Lepich. Przełożonym wspólnoty i wikarym został o. Wojciech Kowalewski, przybyły z Guider.
„Wierzenia Gidarów są w wielu miejscach zbieżne z tradycją chrześcijańską,
w której od zarania obecna jest także modlitwa i ofiara za zmarłych. Do dnia
Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego przygotowujemy się już teraz, ponieważ
trzeba dobrze pouczyć nasze młode chrześcijańskie wspólnoty o podstawowych
prawdach wiary św. dotyczących zmarłych. Trzeba nadać chrześcijański sens ich
wiekowym zwyczajom. Moi współbracia niejednokrotnie pisali już, jak nadają
chrześcijański wyraz ceremoniom pogrzebowym zwłaszcza przez ofiarę Mszy św.,
pamiątkę śmierci i zmartwychwstania Chrystusa, zakładanie chrześcijańskich
cmentarzy, błogosławienie grobu. Zdajemy sobie sprawę, że wymaga to często
mozolnej pracy, ale im wcześniej rozpoczniemy, tym lepiej”.
Wkrótce jednak nastąpiły kolejne zmiany i w 1995 r. o. Wojciech Kowalewski
został również proboszczem w Figuil. „W maju przeżywaliśmy w naszej misji
bierzmowanie. Mieliśmy 138 kandydatów. Wszyscy zebrali się w przeddzień uroczystości na modlitwę i chwilę skupienia. Przebywałem rano w jednej z wiosek,
skąd po południu grupa chrześcijan wyruszała do Figuil pieszo (9 km), by wziąć
	53	 G. Rosa, Kościoły, kaplice, domy…, Misyjne Drogi (1993) nr 2, s. 39; K. Zielenda, Misjonarz, który
nie głosił kazań, Misyjne Drogi (2013) nr 5, s. 33.
	54	 G. Rosa, Kościoły, kaplice, domy…, dz. cyt., s. 39.

87

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

udział w święcie. Wśród nich była także stara, niedołężna Gidarka. Trudno byłoby
jej przebyć drogę pieszo. Postanowiłem więc ją zabrać ze sobą. Opierała się: Muszę
jeszcze wyprać ubranie na święto. W końcu dała się przekonać: ubranie może przecież
wyprać także w Figuil. Staruszka zamknęła więc swoją glinianą chatę na kłódkę,
wzięła ze sobą zawiniątko z garścią orzeszków ziemnych, kilka monet i w drogę.
Przez cały czas mocno trzymała się siedzenia i miała zamknięte oczy – była to jej
pierwsza podróż samochodem. Gdy później, w czasie bierzmowania, zbliżyłem się
do niej, uśmiechnęła się serdecznie i mrugnęła na znak podziękowania i radości.
Przykłady wierności, ofiarności i entuzjazmu ludzi ubogich są w naszym młodym
Kościele północnokameruńskim liczne. Im trzeba dawać w naszej posłudze pierwszeństwo, gdyż w życiu społecznym mają oni najmniej do powiedzenia, pozostają
jakby na marginesie” – wspominał w 1995 r. o. Wojciech Kowalewski55.
W pracy duszpasterskiej kontynuowano także ewangelizację wiosek w poszczególnych sektorach, a w centrum doroczne spotkania dla różnych grup z wszystkich
okolicznych misji. Największym spotkaniem pozostawało wciąż święto Bożej Rodzicielki, na które 1 stycznia pielgrzymowały tłumy ludzi. Organizowano także
spotkania mężczyzn w uroczystość św. Józefa (19 marca). „Kobiety gromadzą się
w Figuil w uroczystość Zwiastowania Pańskiego (25 marca). Zwykle reprezentowane są one o wiele liczniej niż mężczyźni. Tego roku w spotkaniu w Figuil wzięło
udział ok. 200 kobiet. Wiele z nich przybyło z małymi pociechami na plecach. Już
sam ten fakt był bardzo wymowny i ukazywał bliskość matki i dziecka, dla którego
jest ona pierwszą nauczycielką, niezależnie od szerokości geograficznej. Podczas
spotkań kobiet w sanktuarium w Figuil podkreślamy często ich godność. W tym
roku koncentrowaliśmy się na godności kobiety jako matki i wychowawczyni dzieci.
Przed uroczystością Wniebowzięcia NMP (15 sierpnia) organizujemy trzydniowe
rekolekcje dla katechistów. (…) Każda Niedziela Palmowa jest zarazem Światowym
Dniem Młodzieży. Zwykle tydzień wcześniej gromadzą się w Figuil przedstawiciele
młodzieży z różnych wspólnot misyjnych”56.
W 1995 r. do pracy w misji Figuil zostali przydzieleni o. Mariusz Namysł oraz
brat Tadeusz Orzechowski. W Figuil brat Tadeusz Orzechowski zajmował się m.in.
naprawą misyjnych samochodów, a następnie pomagał przy remoncie domu. „Miałem radość współpracować z bratem Grzegorzem Rosą, który jest nie tylko wspaniałym i niezwykle doświadczonym fachowcem w pracach budowlanych, ale zarazem
dobrym współbratem. To był dobry początek” – wspominał ten czas57.
	55	 W. Kowalewski, Oni mają pierwszeństwo, Misyjne Drogi (1995) nr 5, s. 29-30.
	56	 W. Kowalewski, Spotkania w sanktuarium w Figuil, Misyjne Drogi (1997) nr 5, s. 43. Por. także:
tenże, Oni mają pierwszeństwo, dz. cyt., s. 29-30; tenże, Posługa pojednania, Misyjne Drogi (1997)
nr 1, s. 27-28; P. Lepich, Sakrament chorych leczy, Misyjne Drogi (1996) nr 3, s. 29-30; M.V. Haman,
Pielgrzymka do sanktuarium i do krzyża, Misyjne Drogi (1998) nr 5, s. 31.
	57	 T. Orzechowski, Moja mała cząstka, Misyjne Drogi (2001) nr 5, s. 50.

88

�1. Misja w Figuil

„Dalej zajmuję się budową kaplic, kościołów i budynków mieszkalnych. Najpierw
z miejscowymi robotnikami budowaliśmy sporą kaplicę (10 m szerokości, ponad
20 długości) w wiosce Djougi (misja Lam). Później przeniosłem się półtora tysiąca
kilometrów na południe, do misji Garigombo (diecezja Yokadouma). Wznoszenie
nowych budynków misyjnych rozpoczęliśmy od wykopania studni i fundamentów pod planowane budowle. Po rozpoczęciu pracy stwierdziłem ze zdumieniem,
że ludzie z okolicznych wiosek przekonani byli, iż szukam złota (występującego
na tych terenach). Jeden z nich pozostawał wciąż przy mnie sprawdzając, czy coś
znajdę. Dopiero jak wylaliśmy fundamenty, przekonali się, że nie szukamy złota,
lecz rzeczywiście wznosimy misję. Nie można się im zbytnio dziwić: zapamiętali
białego jako tego, który przyjechał, by wykorzystać te ziemie i ludzi. Potem opuszczał
Kamerun na zawsze” – mówił z kolei o swojej brat Grzegorz Rosa58.
W 1996 r. brat Grzegorz Rosa został przeniesiony do pracy w misji Bibémi, a o.
Piotr Lepich do misji Poli. Po urlopie szabatowym do misji Figuil powrócił o. Józef
Leszczyński, podejmując pracę w parafii oraz nadal pełniąc obowiązki wikariusza
generalnego archidiecezji.
W liście z 1996 r. o. Wojciech Kowalewski wspominał o codziennej pracy w misji, która skupiała ok. 4,5 tys. chrześcijan: „Prowadzimy zatem wśród tej grupy
ochrzczonych duszpasterstwo sakramentalne, przygotowujemy do przyjęcia chrztu
św. młodzież i dorosłych, wprowadzamy do wspólnoty Kościoła dzieci z rodzin
chrześcijańskich, prowadzimy katechezę w szkołach i zorganizowanych już wspólnotach chrześcijańskich, kształcimy katechistów i cieszymy się już pierwszymi
powołaniami kapłańskimi i zakonnymi. W tej posłudze jest wiele radości. Widzimy
przy tym wyraźną potrzebę budzenia na nowo wiary w tych, którzy są chrześcijanami nie od dzisiaj”59.
W 1997 r. przestała istnieć polska delegatura oblacka w Figuil, przekształcając
się w prowincję zakonną. W tym samym roku proboszczem w Figuil został mianowany o. Władysław Kozioł. Do pracy w misji przyszedł także o. Eugeniusz Kowol.
W jednym z listów pisał on o swojej pracy w sektorze w buszu: „Opiekuję się 25
wspólnotami chrześcijańskimi, które staram się regularnie odwiedzać. Kocham
bardzo tę pracę oraz ludzi, wśród których jestem. Mam także katechezę w liceum
w Figuil oraz w dwóch szkołach podstawowych, w Tchontchi i Ribao. Wiele czasu
poświęcam na pracę z katechistami w Sorawel i Tchekal. Co tydzień zbieramy się
na jeden dzień i studiujemy Pismo Święte oraz omawiamy kalendarz liturgiczny.
Udało mi się wydać katechizm ze Starego Testamentu, który – mam nadzieję –
pomoże katechistom w ich pracy. Wielką trudność sprawia mi jednak ich niesumienność oraz brak materiałów do nauki, w tym także tekstów Pisma Świętego”60.
	58	 G. Rosa, Z północy na południe i z powrotem, Misyjne Drogi (1996) nr 1, s. 27.
	59	 W. Kowalewski, Ewangelizacja ciągle pierwsza i już nowa, Misyjne Drogi (1997) nr 2, s. 29.
	60	 E. Kowol, Refleksje powakacyjne, Misyjne Drogi (1999) nr 6, s. 32.

89

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

O. Władysław Kozioł rozwinął na terenie misji Figuil i w misjach ościennych
prężnie działające stowarzyszenie kobiet miłosierdzia. „Nasze Stowarzyszenie Kobiet Miłosierdzia św. Wincentego á Paulo rozrasta się i uaktywnia  na różnych
polach działania. O ich pracy i wystąpieniach informował niedawno także krajowy dwutygodnik kameruński „L’Effort Camerounais”. Stowarzyszenie to skupia
na terenie naszych misji 765 osób. To bardzo wiele, jeśli uwzględni się fakt, że kiedy
zaczynaliśmy działalność w 1983 r. na terenie misji Lam, była tam skromna zaledwie grupa. Jak wielkie jest zaangażowanie kobiet w posługę miłosierdzia wobec
chorych i biednych oraz w dzieło ewangelizacji, można było zobaczyć podczas
spotkania stowarzyszenia w Guider, w dniach 7-9 marca. W spotkaniu uczestniczyło 50 przedstawicielek z misji prowadzonych przez polskich oblatów. Podczas
spotkania postanowiono rozszerzyć działalność stowarzyszenia na terenie innych
misji w archidiecezji Garoua. Postanowiliśmy założyć grupy kobiet miłosierdzia
w Bibémi, Poli, Tcholliré, Houla i Madingrin”61.
1.10. Posługa sióstr służebniczek Najświętszej Maryi Panny
Dzięki pomocy personalnej oraz materialnej, napływającej z Europy, siostry służebniczki NMP otwarły dwa nowe domy w Kamerunie Północnym, w misjach
Mandama i Tcholliré. Pojawiła się przez to konieczność utworzenia administracji
zakonnej. Misja Figuil stała się domem centralnym służebniczek w Kamerunie.
„Przełożona z Figuil jest równocześnie przełożoną nad wszystkimi trzema misjami.
Do pomocy ma radę, złożoną z przedstawicielek każdej misji”62. Przedstawicielkami
rady były tzw. siostry kierowniczki, sprawujące pieczę nad poszczególnymi misjami.
S. Stella Kuś w latach 1981-1988 była przełożoną placówki w Figuil. 8 grudnia 1986 r. została mianowana mistrzynią nowo utworzonego nowicjatu w Figuil,
a przełożoną została wówczas s. Konstancja Megier (1988-1992), która prowadziła
w Figuil przedszkole, zajmując się także animacją i katechezą w wielu wioskach. Po
niej przełożoną została s. Radosława Wojtasiak63.
Ponadto w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych w Figuil pracowały
m.in. siostry Krystyna Ignaczak, Monika Prądzińska oraz Rachela Siwa64, przybyła
	61	 W. Kozioł, Zaangażowanie w dzieło ewangelizacji, Misyjne Drogi (1997) nr 6, s. 27. Por. tenże,
Stowarzyszenie Kobiet Miłosierdzia rozrasta się, Misyjne Drogi (1998) nr 4, s. 30; tenże, Zasiane ziarno
owocuje, Misyjne Drogi (2000) nr 2, s. 29-30.
	62	 G. Gruszka, Siostry Służebniczki Najświętszej Maryi Panny – Śląskie w Kamerunie, dz. cyt., s. 541.
	63	 Maria Wojtasiak, w zgromadzeniu s. Radosława, urodziła się 28.10.1958 r. w Braniewie, diec.
Elbląg. Do zgromadzenia wstąpiła w 1978 r., pierwszą profesję złożyła 15.08.1980 r., a śluby wieczyste
w 1986 r. Przed wyjazdem na misje pracowała w Panewnikach, Miasteczku Śląskim, Warszawie i Rzymie.
	64	 Elżbieta Siwa, w zgromadzeniu s. M. Rachela, urodziła się 10.07.1940 r. w Kozłowie, pow. Gniezno, archidiec. Gniezno. Do zgromadzenia wstąpiła w 1964 r., pierwszą profesję złożyła 27.11.1966 r.,
a śluby wieczyste w 1972 r. Pracowała w Panewnikach i we Wrocławiu.

90

�1. Misja w Figuil

w 1986 r. z misji Tcholliré. Do Figuil przydzielono też nowe siostry z Polski. 2 lipca
1984 r. pracę w misji rozpoczęła s. Wanda Kasperek65. Prowadziła animację kobiet
i dziewcząt, alfabetyzację i katechizację dzieci i młodzieży, uczyła szycia i higieny.
21 listopada 1987 r. do pracy w Figuil została skierowana s. Aleksja Skucha66. Jako
dyrektorka prowadziła przedszkole. Zajmowała się również katechizacją młodzieży,
głównie katechistów. Od 1988 r. była odpowiedzialna za formację postulantek. S. Mariola Lazik67 do Figuil przybyła 14 listopada 1991 r. Prowadziła głównie katechezę
dla dzieci i młodzieży. Zajmowała się także formacją katechistów. Opiekowała się
internatem dziewcząt i postulatem. Przyjęła troskę o rozwój katolickiej organizacji
dzieci w wieku szkolnym, tzw. Cop’Monde. Prowadziła również apostolstwo powołaniowe wśród młodzieży68.
25 stycznia 1991 r. do wspólnoty w Figuil dołączyła s. Radosława Wojtasiak.
Główną jej pracą było leczenie chorych, tak na miejscu, jak i w wioskach. Miała
także wiele zasług w zakresie szczepienia dzieci i niemowląt w wioskach. W 1996 r.
walczyła przy epidemii cholery, ratując około 140 ciężko chorych. Od 1993 r. była
także przełożoną wspólnoty. Prowadziła też animację i katechizację. Od 1998 r.
dochodziła i opiekowała się więźniami w Guider.
8 grudnia 1995 r. do pracy w Figuil przybyła s. Rafała Skrzypiec69. Zajmowała
się przede wszystkim chorymi, brała udział w walce przy epidemii cholery, a następnie przez rok prowadziła ochronkę w misji Mandama. Z Kamerunu powróciła
do Polski 2 czerwca 1998 r.
S. Józefa Leyk70 rozpoczęła pracę w Figuil w Wigilię 1997 r. Przez rok zajmowała
się tam leczeniem chorych.
W Figuil pracowała także s. Marie-Therese Mongulku. Była ona pierwszą afrykańską nowicjuszką w zgromadzeniu. Pochodziła z wioski Kongkong (misja Lam).
	65	 Bronisława Kasperek, w zgromadzeniu s. M. Wanda, urodziła się 13.09.1948 r. w Bielsku Białej.
Do zgromadzenia wstąpiła w 1967 r., pierwszą profesję złożyła 26.08.1969 r., a śluby wieczyste w 1975 r.
Pracowała w Jastrzębiu, Łebie, Otrębusach, Komorowie, Rybniku, Dzierżoniowie i Wrocławiu. W latach
1982-1984 przebywała we Francji.
	66	 Ewa Skucha, w zgromadzeniu s. M. Aleksja, urodziła się 29.07.1959 r. w Złotoryi, diec. Legnica.
Do zgromadzenia wstąpiła w 1978 r., pierwszą profesję złożyła 15.08.1980 r., a śluby wieczyste w 1986 r.
Posługiwała we Wrocławiu i Dzierżoniowie.
	67	 Maria Lazik, w zgromadzeniu s. M. Mariola, ur. 19.05.1954 r. w Opolu, diec. Opole. Do zgromadzenia wstąpiła w 1980 r., pierwszą profesję złożyła 22.08.1982 r., a śluby wieczyste w 1988 r. Pracowała
na Górze św. Anny, w Racławiczkach i Leśnicy.
	68	 M. Lazik, Już dwadzieścia lat, Misyjne Drogi (1994) nr 2, s. 43.
	69	 Klaudia Skrzypiec, w zgromadzeniu s. M. Rafała, urodziła się 16.05.1967 r. w Opolu, diec. Opole.
Do zgromadzenia wstąpiła w 1985 r., pierwszą profesję złożyła 15.08.1987 r., a śluby wieczyste w 1993 r.
Pracowała na placówkach w Panewnikach, Książnicach Wielkich.
	70	 Dorota Leyk, w zgromadzeniu s. Józefa, urodziła się 20.01.1967 r. w Lęborku, diec. Pelpin. Do
zgromadzenia wstąpiła w 1988 r., pierwszą profesję złożyła 13.08.1991 r., a śluby wieczyste w 1996 r.
W 1992 r. wyjechała do Rzymu, gdzie pracowała jako pielęgniarka.

91

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

Rodzina Marie-Therese Mongulku była jedną z pierwszych rodzin chrześcijańskich
wśród Gidarów71.
Wspólnota sióstr służebniczek z Figuil w latach osiemdziesiątych i na początku
lat dziewięćdziesiątych prowadziła rozpoczęte wcześniej dzieła, tj. przedszkole
i internat dla dziewcząt72. Siostry angażowały się także przez cały czas w posługę
medyczną, pomoc duszpasterską (m.in. prowadziły katechezę w miejscowym liceum) oraz pracę z kobietami gidarskimi zarówno w Figuil, jak i w kilku wioskach
w buszu73.
O pracy sióstr w Figuil podczas pierwszych dwudziestu lat mówił m.in. list
s. Marioli Lazik: „Na naszą misję często przychodzą chorzy i biedni. Wprawdzie
w Figuil jest szpital państwowy, z lekarzami i pielęgniarkami, a jednak i biedni, i ci
lepiej sytuowani przychodzą do sióstr. Proszą o radę, o opatrunek, o zastrzyk. Tu też
znajdą prawie każde lekarstwo, przepisane przez lekarza, bo siostry robią przecież
wszystko, aby je zdobyć. Wielu nie jest w stanie przyjść na misję. Siostry docierają
do nich – pieszo lub na motorku, sprawiając im zawsze wielką radość: wiedzą, że
ktoś o nich pamięta”74. Siostry interweniowały także w przypadkach większych
nieszczęść, np. epidemii cholery we wsi Babadji, jak relacjonuje student medycyny
z Poznania: „Moje zaskoczenie spotęgowało się jeszcze bardziej wewnątrz szpitala.
Widok cierpiących ludzi, leżących na ziemi jeden obok drugiego, w otoczeniu odrapanych, brudnych ścian, robactwo i ten straszliwy zaduch, spotęgowany tropikalnym upałem, wzmagały poczucie grozy. Szpitalik bez wody, światła, lekarstw, pełen
wyczerpanych pacjentów wydawał się czymś abstrakcyjnym. W czasie kiedy staraliśmy się nad tym wszystkim zapanować, widziałem sunące cierpliwie czerwonymi
ścieżkami wśród zielonych pól grupki ludzi, niosących lub wiozących na wózkach
nowych chorych. Wszyscy zdawali się być u kresu sił. Wieść o pomocy niesionej
przez misję katolicką rozeszła się szybko. Dzisiaj, kiedy o tym myślę, zastanawiam
się, jak to się stało, że przy tak ograniczonych środkach, jakimi dysponowaliśmy,
udało nam się opanować trudną sytuację”75.
W misji Figuil „18 dziewcząt uczy się kroju, szycia i gotowania, przygotowując się tym samym do przyszłych swych zadań. Są różnego wyznania, ale nie ma
	71	 K. Megier, Nasza pierwsza afrykańska profeska, Misyjne Drogi (1989) nr 3, s. 34-35.
	72	 Por. S. Kuś, Nasze przedszkole w Kamerunie, Misyjne Drogi (1995) nr 6, s. 40-41; N. Ciupka,
Nauczyć dzieci żyć razem, Misyjne Drogi (2006) nr 2, s. 50.
	73	 Por. S. Kuś, Lekcje religii pod drzewem, Misyjne Drogi (1983) nr 4, s. 41-42; taż, Przedszkole prywatne Ojca Edmunda, Misyjne Drogi (1985), nr 1, s. 38-39; G. Gruszka, Start misyjny, Ancilla (1985)
nr 86, s. 36. Taż, Nasze radości i troski, Misyjne Drogi (1985) nr 3, s. 30; A. Kupka, Aby umacniać
chrześcijańską wspólnotę, Misyjne Drogi (1995) nr 3, s. 24-25.
	74	 Już dwadzieścia lat, Misyjne Drogi (1994) nr 2, s. 42. Por. K. Ignaczak, Służyć chorym i ubogim,
Misyjne Drogi (2001) nr 3, s. 30-31; J. Leszczyński, Odeszła do Pana wielka misjonarka. Śp. Siostra
Krystyna Ignaczak, Służebniczka NMP, Misyjne Drogi (2002) nr 6, s. 34-35.
	75	 P. Rychter, Epidemia cholery w Badadji, Misyjne Drogi (1996) nr 1, s. 30-31.

92

�1. Misja w Figuil

to znaczenia przy przyjmowaniu na te kursy. Liczy się człowiek. W taki sposób
można świadczyć o Chrystusie życiem. Mamy też internat, w którym mieszkają
dziewczęta ze szkoły podstawowej i z liceum. Ich program dnia uzależniony jest
od zajęć w szkole. Coraz częściej towarzyszą nam podczas modlitwy różańcowej
czy brewiarzowej”76.
W marcu 2002 r. do misji dotarła smutna wiadomość o śmierci schorowanej
s. Krystyny Ignaczak, wieloletniej misjonarki, która zmarła 17 marca w Panewnikach
w Polsce. „Patrzyłam z podziwem na jej pracę – wspominała ją s. Radosława Wojtasiak z Figuil – Cechował ją jakiś pośpiech. Chciała możliwie wielu ludziom pomóc
i nigdy nie zrażała się trudnościami. Kochała przede wszystkim najbiedniejszych
i wśród nich dokonywała cudów. Troszczyła się o osierocone dzieci. Szukała dla
nich rodzin zastępczych. Miała pod opieką około 150 trędowatych oraz ich rodziny.
Dla dzieła pomocy dla nich potrafiła zmobilizować niemal całe miasto. Jeździła
do ich chatynek w wioskach i przysłuchiwała się ich skargom. Ludzie wyczuwali
jej otwartość i lgnęli do niej jak do matki. Podprefekt naszego miasta zabiegał o to,
by s. Krystyna została odznaczona przez państwo kameruńskie – właśnie dla tych
wszystkich zasług w okresie 28 lat ofiarnej pracy. Została odznaczona najwyższym
orderem kameruńskim Chevalier de l’Ordre National du Mérite Camerounais. Miała
go odebrać w święto narodowe Kamerunu 20 maja 2001 roku. Niestety choroba
i ewakuacja do Polski uniemożliwiły jej to”77.
1 stycznia 2002 r. siostry służebniczki uroczyście otworzyły w Figuil nowy
ośrodek zdrowia78. Po dwóch latach od otwarcia s. Ezechiela Pokusa relacjonowała:
„Mamy pełne ręce pracy – od rana do wieczora. To najlepiej świadczy o tym, jak nasz
ośrodek jest potrzebny. W ciągu całego 2003 r. udzieliłyśmy pomocy ponad 10 tys.
chorych, z czego aż 68% stanowiły dzieci – one najczęściej chorują. Dzieci chorują
przede wszystkim na malarię – a jest to malaria ze szczególną odpornością na stosowaną tu chlaoquinę. Drugą najczęściej tu spotykaną chorobą jest AIDS. Nasze
miasto leży na skrzyżowaniu ważnych międzynarodowych tras, dlatego ludność jest
szczególnie narażona na tę chorobę. Prawie 20% populacji jest zakażone wirusem
HIV. Na ponad 10 tys. interwencji w ubiegłym roku aż 4053 dotyczyło dzieci poniżej
5. roku życia, z czego aż 712 przypadków było bardzo ciężkich i 340 dzieci trzeba
było przekazać do szpitala, bo musiały być poddane transfuzji krwi”79.
	76	 Już dwadzieścia lat, dz. cyt., s. 42-43.
	77	 R. Wojtasiak, Nadal żyje wśród nas, Misyjne Drogi (2003) nr 2, s. 30-31.
	78	 Por. K. Ignaczak, E. Pokusa, Aby pomóc najbiedniejszym. Nowy ośrodek zdrowia przy misji Figuil,
rozmawiał A. Kupka, Misyjne Drogi (2002) nr 3, s. 13-15.
	79	 E. Pokusa, Pomagamy zwłaszcza dzieciom, Misyjne Drogi (2004) nr 3, s. 28. Por. także: E. Pokusa,
Chorzy czekają na pomoc, Misyjne Drogi (2005) nr 2, s. 32; taż, Cieszymy się z każdego uratowanego
życia, Misyjne Drogi (2007) nr 2, s. 30; B. Boguszewska, Pozdrowienia z Figuil w Kamerunie, Misyjne
Drogi (2010) nr 5, s. 28.

93

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

1.11. Posługa sióstr karmelitanek
Pod koniec grudnia 1991 r. misja Figuil wzbogaciła się o nową wspólnotę sióstr zakonnych. Do miasteczka przybyła grupa czterech sióstr karmelitanek, zamierzając
założyć pierwszy karmel w tej części Afryki. Były to siostry przybyłe z Karmelu
Lubumbashi w Zairze (Kongo): dwie Kamerunki z Południa – siostry Elżbieta
i Maria-Teresa, Belgijka – s. Petra, która spędziła w Lubumbashi dwadzieścia lat
swego życia, oraz siostra Maria-Józefina – Kongijka. Dołączyły do nich dwie inne:
s. Blandyna – Kamerunka z klasztoru w Rwandzie oraz s. Benedykta z francuskiego
karmelu w Manzille. Zamieszkały one w pustym, niewielkim domu nad Mayo Louti, który ofiarował im zawsze gościnny Pierre Roccaligia (junior) – w tym samym,
w którym ponad dwadzieścia lat wcześniej zamieszkali polscy oblaci, ojcowie Paweł
Michalak i Eugeniusz Juretzko.
Klasztor kontemplacyjny był czymś niezwykłym dla mieszkańców północnokameruńskiej sawanny. Na tym skrzyżowaniu ludów i kultur nigdy nie słyszano
o tym, by pełne życia kobiety, „z natury” przeznaczone do życia rodzinnego, rezygnowały z niego i zamykały się dobrowolnie w „więzieniu”, by tam poświęcić
swoje życie modlitwie i kontemplacji. Przez lata ta bogata w swej różnorodności
społeczność z trudem przyzwyczaiła się i zaakceptowała wspólnoty sióstr zakonnych,
zaangażowanych w dzieła socjalne i apostolskie. „One przynajmniej żyją pośród
ludzi” – powtarzano.
Siostry karmelitanki w pierwszych miesiącach pobytu doświadczyły jednak
przede wszystkim cierpień fizycznych: s. Maria-Józefina trafiła do szpitala w Guider,
s. Blandyna spędziła długie miesiące w szpitalu w Jaunde, s. Benedykta trafiła do
szpitala we Francji. Dwie inne przechodziły ciężkie ataki malarii. Powróciły jednak
z powrotem do Figuil. 19 listopada 1992 r. położono kamień węgielny pod budowę
nowego klasztoru, do którego siostry przeprowadziły się w 1995 r.80. Prace budowlane trwały do 1997 r., a wykończeniowe przeciągnęły się do następnego roku. Przy
zabudowaniach siostry założyły ogród owocowy.
Pod koniec lat dziewięćdziesiątych siostry miały już pierwsze miejscowe powołania zakonne. „Rytm dnia wyznacza siostrom liturgia godzin. Co jakiś czas odzywa
się dzwon na wieży kościelnej. Sześciokrotnie w ciągu dnia zbierają się w kościele
czy to na oficjum, Mszy św. czy medytacji. Można w części kościoła przeznaczonej
dla wiernych uczestniczyć w ich modlitwach. Czasem jest obecna nawet spora
liczba wiernych. Siostry śpiewają cudownie. Ich śpiewom często towarzyszy rytm
tam-tamów i różnych afrykańskich grzechotek i cymbałów. Czuje się rodzimą,
afrykańską atmosferę w wyrazie ich liturgii. Jako tło dla medytacji raz po raz słyszy się pełne uroku dźwięki i melodie grane na ‘korze’, afrykańskim instrumencie
	80	 Por. J. Różański, Klasztor nad brzegiem Dzikiej Rzeki, Misyjne Drogi (1993) nr 3, s. 58-59; N. Leca,
Le Carmel de Figuil, Pôle et Tropiques (1993) nr 7-8, s. 12-15.

94

�1. Misja w Figuil

strunowym, przywiezionym przez siostry z Zairu” – pisał o ich codziennym życiu
o. Alfons Kupka81.
1.12. Współczesność misji Figuil
W 2001 r. misja w Figuil przeszła kolejne zmiany. O. Władysław Kozioł przeniesiony został do Ngaoundéré, gdzie przejął obowiązki ekonoma diecezji, a do pracy
w Figuil został przydzielony o. Wojciech Kowalewski, pełniąc funkcję proboszcza.
W tym samym roku parafia w Figuil liczyła ok. 3700 wiernych, reprezentujących co najmniej pięć plemion północnokameruńskich, w większości Gidarów,
a następnie Mundang, Gisiga, Tupuri, Ngambay. Sporą część stanowili także przedstawiciele plemion z południa kraju, głównie urzędnicy i nauczyciele. Na terenie
parafii mieszkali także Fulbe i Mbororo – muzułmanie, jak również wyznawcy
religii tradycyjnych. Misja liczyła 31 wspólnot chrześcijańskich, zgrupowanych
w sześciu sektorach: Figuil, Sorawel, Ouro Délélé, Tchontchi, Ribao i Barki Djaman.
W misji prowadzono katechezę dla dorosłych oraz w szkołach dla młodzieży i dla
dzieci. Żywą działalność prowadziły także organizacje katolickie, m.in. dziecięcy
Cop’Monde, Ruch Eucharystyczny Młodych (MEJ), Grupa Powołaniowa, Grupa
Biblijna, Żywy Różaniec, ministranci, grupa liturgiczna, Stowarzyszenie Kobiet
Miłosierdzia św. Wincentego á Paulo, Stowarzyszenie Kobiet św. Marty, chóry
(dziecięcy, młodzieżowy, dorosłych, chóry etniczne), grupy kulturalne i sportowe,
Stowarzyszenie Dawnych Ochrzczonych itp. W parafii istniała rada parafialna, rada
ekonomiczna oraz Strażnicy Sanktuarium. Z duszpasterzami ściśle współpracowały
wspólnoty sióstr służebniczek śląskich oraz karmelitanek82.
W 2001 r. rozpoczęto w Figuil budowę nowej świątyni. Dotychczasowy malowniczy kościół-zagroda stawał się za mały już nie tylko w wielkie uroczystości,
ale także dla liturgii niedzielnej. W sporządzeniu projektu, jak również organizacji budowy, współpracowali architekt Hermann Hagspiel, który kilka lat spędził
na budowach w diecezji Ngaoundéré oraz o. Alfons Kupka. Kościół budowany był
w oparciu o bryłę jednoprzestrzenną i bardzo lekką strukturę konstrukcyjną dachu
w kształcie owalu. Miał ok. 1300 miejsc siedzących. W prezbiterium umieszczono
w nowej oprawie obraz Bożej Rodzicielki, Matki Boskiej Częstochowskiej83.
W 2002 r. proboszczem został o. Jacek Nosowicz. W tym samym roku pracę
w misji Figuil rozpoczął o. Jerzy Kalinowski, który wcześniej przez rok pracował
w diecezji Yokadouma. Otrzymał on jeden z wiejskich sektorów misyjnych84. Po
	81	 A. Kupka, Trwać w obecności Boga żywego i pałać żarliwością o chwałę Pana i Jego Królestwo,
Misyjne Drogi (1997) nr 4, s. 24-25.
	82	Por. Passation de service entre cures entrant et sortant de la paroisse de Figuil, Figuil 2001, mps,
s. 1-4, Archiwum Archidiecezji Garoua.
	83	 Por. A. Kupka, Sanktuarium Bożej Rodzicielki Maryi w Figuil, Misyjne Drogi (2002) nr 3, s. 8-12.
	84	 Por. J. Kalinowski, Złapałem bakcyla misyjnego, Misyjne Drogi (2004) nr 5, s. 28-29.

95

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

czterech latach pracy w misji pisał: „W minionym roku w sektorze Ribao (jednym
z 4 sektorów w parafii Figuil) zająłem się przygotowaniem godziwych miejsc modlitewnych i spotkań liturgicznych. Zbudowane wiele lat temu kaplice zostały w wielu
wioskach mocno nadwerężone lub nawet całkowicie rozmyte ulewnymi deszczami.
(…) Przyszli, by być całym sobą blisko Chrystusa. Ile w tym wszystkim było miłości,
oczekiwania i nadziei – tego nie potrafię wyrazić”85.
W 2004 r. do pracy w misji Figuil jako proboszcz został przydzielony o. Piotr
Czyrny, pracujący przez ostatnie jedenaście lat w Yokadouma. W tym samym roku
liczba chrześcijan na terenie misji wynosiła ok. 4200 osób. Pochodzili oni z pięciu
grup etnicznych. W większości byli to Gidarzy, a także Mundang, Gisiga, Tupuri,
Ngambay oraz przedstawiciele grup etnicznych z południa: Beti, Bassa, Bamileke,
Makia, Duala i inni. Na terenie parafii istniało 46 wspólnot, podzielonych na sześć
sektorów misyjnych: Figuil, Sorawel, Ouro-Délélé, Tchontchi, Ribao, Barki-Djaman.
Duszpasterzy wspomagało 45 katechistów. Prowadzono regularną katechizację dorosłych, młodzieży i dzieci. W katechizacji duszpasterzy i katechistów wspomagały
siostry służebniczki śląskie z miejscowej wspólnoty.
Codziennie w miejscowym kościele oraz we wspólnocie sióstr karmelitanek
sprawowano Eucharystię. W niedzielę odprawiano Mszę św. w języku gidarskim
oraz w języku francuskim. Co sobotę sprawowano także w kościele w Figuil sakrament pojednania.
Przynajmniej dwa razy w miesiącu sprawowano Eucharystię niedzielną w głównych ośrodkach sektorów misyjnych (Barki-Djaman, Délélé, Ribao, Tchontchi
i Sorawel). Podczas nieobecności kapłana celebrację słowa prowadzili miejscowi
katechiści. Odwiedzano także okazjonalnie poszczególne wspólnoty w innych
wioskach.
Na terenie misji działały różne grupy katolików świeckich, jak Cop’Monde,
Eucharystyczna Krucjata Młodzieży, grupa powołaniowa, biblijna, lektorów, wdów
chrześcijańskich, Żywego Różańca, Stowarzyszenie Kobiet Miłosierdzia, chór dziecięcy i młodzieżowy oraz chóry językowe. Istniała także rada parafialna oraz rada
ekonomiczna parafii. Na terenie parafii funkcjonowała także przychodnia oraz
przedszkole, prowadzone przez siostry służebniczki śląskie, jak również piekarnia
sióstr karmelitanek86.
Do sanktuarium w Figuil przybywali licznie pielgrzymi. „Doświadczyłem
tego znowu teraz właśnie w Nowy Rok, gdy przybyło około 8000 pielgrzymów,
ogromny barwny tłum, rozśpiewany i tańczący ku czci swojej Patronki. Niektórzy
przyszli z bardzo daleka. Wszyscy gustownie ubrani. Jak zawsze swoimi jednolitymi
	85	 J. Kalinowski, Polubiłem Kamerun, Misyjne Drogi (2006) nr 4, s. 28-29. Por. także: tenże, Trwać
i pracować, Misyjne Drogi (2007) nr 5, s. 50; tenże, Dzieci są naszą radością, Misyjne Drogi (2008) nr 6,
s. 28-29.
	86	Por. Passation de service entre curé entrant et sortant, Paroisse Sainte Mère de Dieu, Figuil, mps,
Figuil 2004, s. 1-6.

96

�1. Misja w Figuil

sukniami wyróżniały się Panie Miłosierdzia ze Stowarzyszenia św. Wincentego á
Paulo. Chociaż same żyją skromnie, to jednak wiele przyniosło ze sobą w darze
owoce, kurczaki, nawet kozy. Ks. Arcybiskup, który te dary przyjmował, podzielił
je sprawiedliwie między kurię biskupią, siostry karmelitanki w Figuil oraz naszą
misję. Uroczystościom przewodniczył abp Antoine Ntalou z Garoua. Przybyło 20
kapłanów. Gdy przypomniałem sobie dawne pielgrzymki, uderzyła mnie tym razem
zdecydowana przewaga duchowieństwa miejscowego. Kiedyś trudno było zobaczyć
kapłana kameruńskiego. Podziwu godny był również udział parafian w przygotowaniach liturgii i organizacji uroczystości. Należy się tym bardzo cieszyć” – pisał
o dorocznej pielgrzymce o. Piotr Czyrny87.
W tym samym liście wspominał także o jednym z ostatnich spotkań polskich
misjonarzy w Figuil. „Pragnę jeszcze wspomnieć o jednym pięknym wydarzeniu:
otóż w tych dniach spotkali się również w Figuil, zgodnie z tradycją, wszyscy polscy
oblaci pracujący w Kamerunie. Na 28 przybyło 20. Z Południa był obecny tylko
o. bp Eugeniusz Juretzko z Yokadouma. Do Figuil odległość wynosi około 1300
km, a niektóre odcinki drogi są wprost karkołomne. O. Biskup uczestniczył akurat w sesji Konferencji Episkopatu w Ngaoundéré, więc był stosunkowo blisko. Na
spotkaniu panowała jak zawsze braterska atmosfera. Niektórzy już dawno się nie
widzieli. Mówiliśmy o naszych misjonarskich radościach i troskach. Radością są
nasze dobrze rozwijające się prace ewangelizacyjne. Wielu otwiera się na Ewangelię.
Mamy dużo młodzieży zgłaszającej się do prenowicjatu, nowicjatu, na studiach filozoficznych i teologicznych. Kościół kameruński coraz bardziej się usamodzielnia.
A troski? Największe są związane właśnie z przejęciem steru przez Kościół miejscowy,
kiedy niektóre sprawy widzielibyśmy inaczej – choć trzeba znaleźć właściwą drogę
współpracy i trwać. Czujemy, że powinno nas być jeszcze więcej, aby Kościół się
jeszcze bardziej zakorzenił, aby takie ośrodki jak nasze sanktuarium stawały się
dla miejscowego Kościoła silnym oparciem”88.
O. Jerzy Kalinowski wybudował drogę krzyżową: „Urzeczony tutejszym surowym, kamienistym pejzażem, postanowiłem wziąć z niego wzór. Zaczęła się
zwózka głazów, których pod dostatkiem na każdym miejscu. Nawiązałem kontakt
z artystą rzeźbiarzem Etienne Djiegong z Yaoundé, z którym przedyskutowałem
szczegóły. Skrzyknęliśmy ekipę odpowiednich ludzi i bez wielkich dyskusji rozpoczęliśmy prace”89.
O. Piotr Czyrny kontynuował m.in. budowę nowej świątyni w Figuil. Na przełomie roku 2006/2007 pełniącym funkcję proboszcza był o. Jean Lamy. A od 2007 r.
funkcję tę pełnił o. Krzysztof Trociński. W pracy wspomagali go ojcowie Jan Kobzan,
Jerzy Kalinowski, Joseph Boissaux i Jean Lamy, a następnie współbracia kameruńscy
	87	 Por. P. Czyrny, Aby ta świątynia była godna naszej Matki, Misyjne Drogi (2004) nr 2, s. 35.
	88	 Por. tamże, s. 37.
	89	 J. Kalinowski, Polubiłem Kamerun, dz. cyt., s. 28.

97

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

i nigeryjscy. Na przełomie 2007/2008 r. do Figuil powrócił o. Władysław Kozioł,
kontynuując rozpoczęte w 1992 r. tłumaczenia ksiąg liturgicznych i Nowego Testamentu na język gidarski.
„Moja posługa kapłańska obejmuje dzieci, młodzież, dorosłych, ludzi chorych
i starszych w centrum, a przede wszystkim w 25 wioskach mojego rozległego sektora.
Idąc za głosem Pana, staram się nieść tym ludziom miłość i nadzieję, pomagając
im godniej żyć, i zarazem ukazywać Chrystusa, który ich kocha. Wielką radością
są dla mnie spotkania z chrześcijanami, przygotowanie do sakramentów i ich sprawowanie, posługa i odwiedzanie chorych, którzy niekiedy są opuszczeni. Do nich
często docieram pieszo, przemierzając kilka kilometrów lub też motorem. Dziękuję
Bogu za rozwój młodych wspólnot chrześcijańskich, za wzrastającą liczbę chrztów
świętych co roku” – pisał o swojej pracy w misji o. Jan Kobzan90.
W 2007 r. o. Jerzy Kalinowski pisał: „W tym roku uregulowaliśmy kilka małżeństw, ochrzciłem 54 osoby, a do katechumenatu przyłączyło się 125 nowych
kandydatów. Wszystko, o czym tu piszę, dzieje się w jednym tylko sektorze parafii
Figuil. Sektorów jest 5, wiosek 52 i wszędzie ojcowie dojeżdżają w ustalonej kolejności. W tym roku odkryłem jeszcze jedną wioskę, mianowicie Kagoumę. Przez
prawie 7 miesięcy w roku jest odizolowana przez rozlewiska rzeki od reszty świata.
W czasie gdy to możliwe, przemieszczam się wyschniętym korytem rzeki pieszo 5
km, by prowadzić tam katechezę. Pierwsze efekty są już widoczne: 15 osób przyjętych do katechumenatu. Ludzie nadzwyczaj gościnni i rozśpiewani. Miło z nimi
przebywać”91.
31 grudnia 2007 r. w Figuil odbyła się uroczysta konsekracja nowego kościoła.
Obrzędom przewodniczył abp Antoine Ntalou z Garoua. Obecny był również ordynariusz z Maroua bp Philippe Stevens. Uczestniczyło wielu gości, w tym ponad
40 kapłanów i ponad 60 sióstr zakonnych różnych zgromadzeń, prefekt Mayo Louti
oraz podprefekt Figuil, wielu przedstawicieli administracji państwowej i bardzo
liczni wierni. Wypełniony kościół pomieścił ok. 2000 zgromadzonych. „W swojej homilii ks. abp Ntalou, nawiązując do czytań przewidzianych na uroczystość
konsekracji kościoła, podkreślił znaczenie pięknej świątyni w każdej wspólnocie.
Przypomniał również obecnym, że będąc obdarzeni łaską chrztu św., powinniśmy
jak najczęściej stawać w modlitwie przed Bogiem, składając Mu siebie w ofierze.
Nawiązał tutaj do obecnych na uroczystości sióstr karmelitanek bosych, które
mają w Figuil swój klasztor i złożyły w sposób szczególny siebie Bogu. Jedna z nich,
s. Marta, w czasie tej Mszy św. złożyła śluby wieczyste, a przeorysza s. Benedykta
świętowała srebrny jubileusz konsekracji. Po odśpiewaniu Litanii do wszystkich
świętych nastąpiła konsekracja mensy ołtarzowej i ścian nowej świątyni w dwunastu miejscach. Potem, gdy w całym kościele zapalono światła, radość wyrażona
	90	 J. Kobzan, To już 25 lat minęło, Misyjne Drogi (2010) nr 5, s. 29.
	91	 J. Kalinowski, Trwać i pracować, Misyjne Drogi (2007) nr 5, s. 50.

98

�1. Misja w Figuil

śpiewem i tańcem była największa. (…) Uroczystość trwała ponad cztery godziny,
ale nie było zmęczonych. Po krótkim posiłku nastąpiło czuwanie, które trwało aż
do północy oraz zawierzenie Bogu w Nowym Roku. Wielu korzystało z sakramentu
pojednania”92.
W latach 2010-2011 staż misyjny w Figuil odbywał kleryk Jacek Ziomek93.
O. Krzysztof Trociński, przełożony misji i zarazem proboszcz miejscowej parafii,
tak charakteryzował pracę na jej terenie: „Pierwszym zadaniem i naszą posługą jest
głoszenie Dobrej Nowiny tym, którzy nie znają jeszcze Chrystusa i utwierdzanie
w wierze tych, którzy przyjęli Go jako Zbawiciela. Mam tu na myśli około 6 tysięcy
ochrzczonych chrześcijan i około 1500 katechumenów rozsianych w ponad 50
wspólnotach w centrum i w buszu. Towarzyszymy naszym wiernym Słowem Bożym, sakramentami, katechezą, pomocą charytatywną, wspomagani przez siostry
służebniczki, katechistów, animatorów grup i stowarzyszeń”.
Inną ważną posługą w misji Figuil była troska o chorych, kalekich i cierpiących (w tym na AIDS) poprzez regularne wizyty z sakramentem chorych, pomoc
materialną oraz pomoc medyczną: lekarstwa, operacje, protezy itp.
„Staramy się także zająć wychowaniem dzieci i młodzieży, nakłaniając usilnie
rodziców do posyłania dzieci do szkół. Formacja dzieci i młodzieży jest jednym
z priorytetów naszego lokalnego Kościoła, co przekłada się również bardzo konkretnie na naszą codzienną pracę. Tym bardziej że młodzież chrześcijańska jest narażona
(nie pierwszy raz) na poważne i bardzo niepokojące wpływy magii, czarowników
i wróżbitów, za którymi stoi zły duch. Gdy we wrześniu ubiegłego roku zostałem
przeniesiony do Figuil, nie musiałem długo czekać, aby doświadczyć na sobie tego
fenomenu. Ponad 20 dziewcząt zostało zniewolonych przez księcia ciemności posługującego się czarownikami i sektą satanistyczną. Po wielu naszych wysiłkach,
trwających kilka miesięcy, dzięki spowiedzi świętej, Eucharystii, modlitwom za
chorych, modlitwom indywidualnym i wspólnotowym, dziewczęta zostały uwolnione i uzdrowione”.
Ważną posługą była także praca z rodzinami chrześcijańskimi, które przyjęły
sakrament małżeństwa. Powstało Stowarzyszenie Rodzin Chrześcijańskich działające w Figuil i w kilku punktach w buszu.
„Innym ważnym aspektem naszej posługi jest też formacja katechistów: regularne
comiesięczne spotkania kształtują ludzi tak, aby dzięki modlitwie, uczestnictwu we
	92	 A. Kupka, Matka nadziei. Poświęcenie nowego sanktuarium Bożej Rodzicielki Maryi w Figuil
w Kamerunie, Misyjne Drogi (2008) nr 2, s. 23-24. Por. K. Machnik, Obraz Miłosierdzia Bożego w Sanktuarium w Figuil, Misyjne Drogi (2008) nr 2, s. 25; W. Kozioł, To nasza kobieta, Misyjne Drogi (2008)
nr 3, s. 31.
	93	 Por. J. Ziomek, Po raz pierwszy stanąłem na ziemi kameruńskiej, Misyjne Drogi (2010) nr 6,
s. 28-29. Owocem tego stażu była m.in. praca magisterska o inkulturacji obrzędów chrztu, napisana
pod kierunkiem o. J. Różańskiego. Por. J. Ziomek, Katolicka praktyka chrztu dzieci wobec gidarskich
obrzędów narodzinowych, mps, Obra 2013.

99

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

Mszy świętej i słuchaniu konferencji mogli mieć solidną bazę katechetyczną dającą
podstawy przepowiadaniu Słowa i prowadzeniu celebracji liturgicznych i modlitw”94.
Figuil miało także wielkie znaczenie jako sanktuarium maryjne dla archidiecezji. Co roku 1 stycznia główne święto gromadziło ok. 10 000 pielgrzymów.

2. Misja w Mandamie (1970-2005)
Wioska Mandama, w której usadowiła się pierwsza w kraju Daba misja katolicka,
leży w górskiej dość rozległej dolinie, którą ogarnąć można w całości – podobnie
jak i wszystkie, okoliczne masywy – z niewysokiego, położonego centralnie wzgórza
Tala Dazlam, dawnej siedziby wodza dzisiejszej Mandamy. Podgórski kraj Daba
zajmuje południowo-wschodni skraj majestatycznych gór Mandara. Spośród osiedli
Daba najdalej na zachód wdziera się w nie wioska Garoua-Daba. Na wschód od niej,
na zboczach niewysokich gór i w dolinach górskich potoków, obrały sobie siedzibę
inne wioski: Maday, Bourngala, Nive, Lende, Teleki, Taski, Matalao, Massabay.
Większość jednak Daba-Niezależnych mieszka obecnie na równinie podgórskiej,
która wyłania się łagodnie z gór Manadara. Można na niej znaleźć m.in. wioski
Douroum, Tra, Malao, Gorom.
2.1. Zakładanie misji przez o. Czesława Szuberta
Jako pierwszy z Ewangelią do kraju Daba dotarł o. Alexis Atangana, oblat pracujący
w Guider. Były to jednak dwa krótkie pobyty w górskich wioskach.
Inny misjonarz z Guider, o. André Pascal, obrał w grudniu 1966 r. wioskę
Mandama, rządzoną przez wodza Muzumkay Tizi, na siedzibę przyszłej misji katolickiej. Zamierzał się w niej osiedlić95. Wkrótce Muzumkay Tizi zezwolił mu na
budowę prowizorycznego mieszkania. O. André Pascal wybudował dwie okrągłe
chaty w miejscu, gdzie obecnie znajduje się budynek przedszkola, prowadzonego
przez siostry. Jednak nie zamieszkał w nich na stałe.
Na początku nowego roku 1968 o. André Pascal sporządził mały katechizm
francusko-dabski, a niedługo potem gościł dwóch polskich oblatów, o. Józefa Pakułę, przełożonego prowincjalnego z Francji, oraz kleryka Mariana Furmaniaka,
przebywającego na stażu misyjnym w Kamerunie. Teren ten mieli bowiem przejąć
do pracy misyjnej polscy misjonarze oblaci96.

	94	 K. Trociński, Figuil to wielka misja, Misyjne Drogi (2008) nr 4, s. 32-33.
	95	 Kronika misji w Mandamie, rps, bmr, s. 3-4. Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt.,
s. 247-248.
	96	 Kronika misji w Mandamie, dz. cyt., s. 18.

100

�2. Misja w Mandamie (1970-2005)

W Wielkanoc 1968 r. o. André Pascal przyjął do katechumenatu pierwszych
ośmiu chłopców, wręczając każdemu medalik. W tym samym roku zebrał także
wokół siebie grupę uczniów ze szkoły w Popologozom97.
10 lutego 1970 r. wraz z o. André Pascalem do Mandamy przybył o. Czesław
Szubert, z pierwszej grupy polskich misjonarzy oblatów w Kamerunie. Jego pierwsze wrażenie nie było zbyt zachęcające: „Początki tej misji nie były łatwe. W Polsce
mówiono nam, że Afrykanie na nas czekają. Tymczasem nikt na nas nie czekał. Nikt
nawet nie zdradzał ochoty, by mnie słuchać. Nie potrafiłem się z Dabami rozmówić.
Ja nie znałem dabskiego, Dabowie francuskiego. Robiłem jednak, co mogłem, by
przełamać wszelkie bariery”98.
O. Czesław Szubert nie zniechęcił się jednak. Wkrótce po objęciu przez niego
misji w Mandamie, o. André Pascal ochrzcił w Wielkanoc 1970 r. czterech pierwszych Daba. Byli nimi: Marcel Tizi, Pierre Sunu, Louis Nai i Thomas Mbrivi99.
O. Czesław Szubert zabrał się do pracy misyjnej z wielkim zapałem. W kronice
odnotował z żalem: „Kwiecień – maj – czerwiec – okres wakacji. Przerwałem nauczanie religii. A szkoda. Trzeba jednak było uczyć, bo w czasie pory deszczowej wszyscy
są zajęci, nawet dzieci”. I dodał krótko: „Czas wykorzystałem na naukę języka”100.
O. Czesław Szubert ułożył mały, przeznaczony do własnych potrzeb, podręcznik
do nauki języka daba. Starał się też usilnie o nawiązanie jak najbliższych kontaktów z okolicznymi wioskami. Rozpoczął od wioski Bili i natychmiast otrzymał od
ludzi czujnego szefa Babele z Mayo Oulo101 zakaz nauczania. „A bardzo dobrze się
zapowiadało. Na pierwszy raz przyszło 22 dzieci i starszych” – napisał. Przeniósł się
zatem do Popologozom i dalej próbował dotrzeć do mieszkańców Bili. 11 września
1970 r. „przyszedł zakaz nauczania religii w Douroum, Bili, Popologozom. Została
tylko Mandama”102.

	97	 Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 249.
	98	 A. Kurek, O. Czesław Szubert, Niepokalana (1976) nr 11, s. 310. Por. Cz. Szubert, Dane mi jest
oglądać owoce, Misyjne Drogi (1995), nr 1, s. 35.
	99	 Kronika misji w Mandamie, dz. cyt., s. 26.
	100	 Tamże, s. 31.
	101	 Po uzyskaniu niepodległości przez Kamerun w strukturach nowego państwa dominującą pozycję
zdobyli Fulbe. Przypomniano sobie też wówczas o drażniącym statusie jednostki administracyjnej
w kraju Daba-Niezależnych, posiadającej względną niezależność. Był on niewygodny przede wszystkim
ze względów prestiżowych: prezydent zjednoczonej republiki, Ahmadou Ahidjo, pochodził z terenów
sąsiadujących z krajem Daba-Niezależnych. Cała ówczesna propaganda podkreślała mocno, iż okolice
te – podobnie jak i cała Północ – są terenami muzułmańskimi. Dlatego też „ojciec duchowny” prezydenta Ahidjo, muzułmański feudał Babele z Mayo Oulo, otrzymał w zarząd tereny, w skład których
wchodzi także Groupement Daba-Independant – „Zgrupowanie Daba-Niezależnych”. W majestacie
prawa, używając przymusu fizycznego, rozpoczął on szeroko zakrojoną akcję nawracania „niewiernych”
na islam. Por. R. Vorbrich, Daba, dz. cyt., s. 101.
	102	 Tamże, s. 32. Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 249.

101

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

O. Czesław Szubert rozpoczął zatem ewangelizację w wiosce Gueleng. Ukończył
też budowę małej, prowizorycznej kaplicy w Mandamie. Zdążył także ułożyć mały
katechizm francusko-dabski, na podstawie tekstów biblijnych. Był on obszerniejszy
od katechizmu sporządzonego przez o. André Pascala. Pod jego kierownictwem
jeden z chrześcijan, Alain Tizi, przetłumaczył także z francuskiego broszurkę „La
Bonne Nouvelle de Jesus”103.
Za to niezwykłe samozaparcie spotkała go wkrótce nagroda. 10 kwietnia 1971 r.,
w Wielką Sobotę, czterech chłopców przyjęło z jego rąk sakrament chrztu św. Byli
to: André Zurmba, Florent Tizi, Charles Tchubin i Charles Zurmba. Prawd wiary
chrześcijańskiej zaczął ich uczyć jeszcze jego poprzednik. W Boże Narodzenie
tego samego roku, w czasie Mszy św. w Mandamie, rozległa się też po raz pierwszy
pieśń w języku daba, którą ułożył Louis Nai. Zaśpiewano także po dabsku „Ojcze
nasz”. Te drobne wydarzenia ucieszyły bardzo o. Czesława Szuberta, co odnotował
w kronice misji104.
W lutym 1972 r. w Mandamie po raz pierwszy udzielono sakramentu bierzmowania. Przyjęło go siedmiu chrześcijan z misji Mandama i jeden z misji w Guider. To
pierwsze bierzmowanie połączone było też z pierwszym rozczarowaniem: Thomas
Mbrivi, ochrzczony w pierwszej grupie przez o. André Pascala, poddał się islamizacji.
Praca o. Czesława Szuberta wywołała wyraźny sprzeciw lokalnych wodzów
Fulbe. Stawiali oni misjonarzowi liczne przeszkody, próbując także zakazu i przemocy. W Mandamie „dyrektor szkoły, który jest muzułmaninem, zmusił dzieci
szkolne do nauki Koranu. Tylko dziewięciu chłopców sprzeciwiło się i przychodzą
na naukę na misję”105. Represje dosięgły nawet dość niezależnego wodza Mandamy,
Muzumkaya Tizi, którego dwa tygodnie później, 24 lutego, osadzono w więzieniu
w Poli106.
W kwietniu natomiast muzułmanie rozpoczęli akcję nawracania „niewiernych”
w Mandamie. Niszczyli fetysze pogańskie w zagrodach i nakłaniali do „dobrowolnego” przyjęcia islamu. Akcja ta trwała dwa dni. Po Mandamie przyszła kolej na
inne wioski. W ramach tej akcji zostało zislamizowanych także kilku chrześcijan.
Jej ofiarą stali się także wszyscy (15) katechumeni z Gueleng i Mandamy. Mieszkańcy
wioski, z obawy przed wodzem, bali się przychodzić na misję. O. Czesław interweniował u podprefekta z Guider. Ten obiecał, że odwiedzi Mandamę, czego jednak
nie uczynił. Na znak protestu przeciwko poczynaniom muzułmanów trzydziestu
mieszkańców Mandamy opuściło wioskę107.
O. Czesław Szubert, przyzwyczajony do poczynań władz komunistycznych
w Polsce, cierpliwie pokonywał przeszkody. Wymagało to od niego wielkiego hartu
	103	
	104	
	105	
	106	
	107	

102

„Dobra Nowina Jezusa Chrystusa”.
Kronika misji w Mandamie, dz. cyt., s. 33.
Tamże, s. 35.
Tamże, s. 39. Por. A. Kurek, O. Czesław Szubert OMI, dz. cyt., s. 308-312.
Kronika misji w Mandamie, dz. cyt., s. 39.

�2. Misja w Mandamie (1970-2005)

ducha. W lutym 1974 r. o. Czesław Szubert został przeniesiony do pracy w misji
Tcholliré. Na jego miejsce przyszedł o. Marian Biernat.
2.2. Praca ojców Mariana Biernata i Adama Rolka
O. Marian Biernat zamieszkał w Mandamie 20 lutego 1974 r. Był on trzecim z kolei
misjonarzem wśród Daba, stąd też szybko – zgodnie z miejscową tradycją – otrzymał imię „Tumbaya”108. Była to jego pierwsza placówka misyjna w Kamerunie.
Wcześniej, przez dziesięć lat, pracował w parafiach polskich. O. Marian Biernat
także nie zrażał się przeszkodami, tworzonymi przez muzułmanów. Odwiedzał
wioski, w których działalność misyjna nie została zakazana, i nawiązywał kontakty
z nowymi. Rozpoczął także bardzo gruntowne studium języka daba, czym zyskał
sobie szybko sympatię miejscowej ludności.
Muzułmanie jednak także nie zrezygnowali z akcji zastraszania i prześladowania. Nowy zislamizowany wódz Mandamy poddał się zupełnie nakazom Babele
z Mayo Oulo. Pod datą 25 października 1974 r. o. Marian Biernat zanotował w kronice misji: „Szef Mandamy wezwał do siebie trzech starszych chłopców: Tizi Benoîs,
Zurumba Jean-Baptiste i Alim Baltam, udzielając im napomnienia i zakazując chodzenia na misje. Jeśli się nie podporządkują – zostaną ukarani. Tizi Benoîs istotnie,
został wysłany na trzy dni przymusowej pracy do Mayo Oulo”109.
A w dwa tygodnie później, 8 listopada: „Byłem w Massabay, by nawiązać kontakt z ludźmi. Muzułmanie zmusili mnie jednak do odwrotu”110. W Glambat karą
grzywny obciążone zostały dwie kobiety. Także w Mayo Oulo pod groźbą kary
zakazano słuchania misjonarza. Jeden z chłopców, pomagający o. Marianowi jako
tłumacz, został wezwany przez wodza z Douroum i zmuszony do miesięcznej,
darmowej pracy. Nie były to zatem kary lekkie.
W kronice misji, podsumowując swój pierwszy rok pracy, o. Marian napisał, iż
praca w Mandamie wymaga wiele wysiłku i cierpliwości. „Ustawiczne ataki ze strony
szefów muzułmańskich są nieraz nie do zniesienia. Często pracę trzeba rozpoczynać
znów od zera. W dodatku brak katechistów, wszystko spoczywa na mnie. Warunki
bytowe są znośne. Tylko brak wody jest tu prawdziwą zmorą i utrapieniem”111.
W 1974 r. w Popologozom rozpoczęła działalność misja protestancka. Dwie
Szwajcarki, Marti Giger i Ruth Lienhard, przybyły tam, by poświęcić się głównie
badaniom lingwistycznym i tłumaczeniu tekstów Pisma Świętego na język daba.
Nowy rok 1975 to nowy kontakt misjonarza z Mandamy z wioską Tra i powrót
do „starych” prześladowań: „Z początkiem lutego – pisał o. Marian – sekretarz partii
	108	 Zgodnie z tradycją imion numerycznych. Por. A. Kurek, Podróże misyjne ojca Tumbaja, Niepokalana (1976) nr 6, s. 182.
	109	 Kronika misji w Mandamie, dz. cyt., 41.
	110	 Tamże, s. 42.
	111	 Tamże, s. 43. Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 250.

103

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

z Kombom rozpoczął przymusową akcję obrzezywania Dabów. Niektórzy z opierających się musieli zapłacić 4 tys. franków”112. Natomiast w Wielką Sobotę (27 marca)
„przybył do Mandamy szef dystryktu z Durbey oraz sekretarze partii z Mayo Oulo
i Kombom. Było to spotkanie przedwyborcze, na którym nie omieszkano wyrazić
publiczności wrogiego stosunku do Misji Katolickiej. W Bili powiedzieli dosłownie:
Kto odważy się pójść na misję katolicką, będzie liczył włosy na swej głowie”113.
Odpowiedzią o. Mariana Biernata było zachęcenie polskich sióstr służebniczek
Najświętszej Maryi Panny z Figuil do regularnych odwiedzin Mandamy i służenia
miejscowej ludności. Począwszy od stycznia 1975 r. siostry Ascelina Schmidt i Monika Prądzińska rozpoczęły regularne odwiedzanie misji Mandama. Przyjeżdżały
co dwa tygodnie, by służyć pozbawionym wszelkiej opieki medycznej Dabom.
Pozostawały zwykle przez trzy dni, mieszkając w skromnej chacie. Prowadziły
także lekcje higieny, naukę czytania w języku francuskim oraz niekiedy katechezy.
Dzięki ich obecności misja w Mandamie umacniała się znacznie. Posługa medyczna
przyczyniała się do jej akceptacji w sercach wielu ludzi114.
W kwietniu przybył także do Mandamy brat Stanisław Tomkiewicz wraz ze
swoją ekipą budowlaną. Założono wtedy instalację wodną na misji, wykopano upragnioną przez o. Mariana Biernata studnię oraz przerobiono garaż i pomieszczenie
przeznaczone na maszynę do mielenia zboża na pokoje mieszkalne. Misja rozrosła
się, a liczne zmiany widać było gołym okiem.
Niewiele jednak zmieniło się w działalności ewangelizacyjnej. O. Marian Biernat notował: „Dziś [29 lipca – przyp. J.R.] dowiedziałem się, że w Gueleng zislamizowano siłą prawie wszystkich moich katechumenów”115.
1 lutego 1976 r. „po wielu smutnych przejściach nadszedł dzień radości – pisze
o. Marian Biernat – Dziś czterech młodych Dabów: Zurmba Jean-Baptiste, Zurmba
Jean, Tumba Roger i Nai Dawid przyjęli sakrament chrztu św., powiększając tym
samym szczupłą grupkę chrześcijan w Mandamie”116.
7 czerwca 1976 r. do Mandamy przybył o. Adam Rolek, który pracował w misji
do 15 czerwca 1980 r. W Mandamie powitały go same zakazy: zabroniono chorym
leczyć się u sióstr, a kobietom mleć proso w jedynym młynie misyjnym. Pionierskie
wyprawy do wiosek górskich też nie należały do łatwych. Tak o nich opowiadał:
„Przyjeżdżam do powierzonych mi punktów misyjnych. Gongiem daję znak, że
jestem. Zresztą gong jest niepotrzebny. Mój samochód jest tu jedyny, z daleka go
widzą. Siadam pod drzewem i czekam. W wielu wioskach czekam bezskutecznie.
Dabowie chowają się po zaroślach, nikt nie ośmieli się przyjść. Boją się represji ze
	112	 Kronika misji w Mandamie, dz. cyt., s. 44.
	113	 Tamże, s. 45.
	114	 Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 250; S. Kuś, Apostolstwo misyjne Sióstr Służebniczek Śląskich w Kamerunie, dz. cyt., s. 35.
	115	 Kronika misji w Mandamie, dz. cyt., s. 50.
	116	 Tamże, s. 56.

104

�2. Misja w Mandamie (1970-2005)

strony swych zislamizowanych naczelników. Przyjechałem tu głosić Ewangelię.
Dlaczego nie pozwala się, by słowa Ewangelii usłyszano? To boli”117.
Wielu Daba długo wspominało początki pracy o. Adama Rolka, jego niezmierną
życzliwość, dobroć i spontaniczność. Potrafił ot tak, nagle, śpiewem, tańcem i ogniskiem palonym na górach, oznajmiać radość ze Zmartwychwstania Chrystusa, który
uwalnia nas od grzechu i strachu. O. Adam Rolek starał się zbliżyć do ludzi przez
wytrwałą naukę języka. Z ich pomocą opracował skromną medytację tajemnic
różańcowych: „Ka voh Tete Marya”.
12 grudnia 1976 r. misja w Mandamie przeżywała radosny dzień: w dziesiątą
rocznicę fundacji misji, w obecności zaproszonych gości, ojców André Pascala,
Pawła Michalaka, Czesława Szuberta oraz licznych sióstr z Figuil, bp Jean Pasquier
udzielił sakramentu chrztu św. czterem młodym Dabom. Byli to: Jacques Sunu,
François Tizi, Nicolas Mbrvi i Albert Mbrvi118. Jakby w odpowiedzi na ten chrzest,
na początku 1977 r. rozpoczęło się kolejne prześladowanie chrześcijan. Niektóre
wioski trzeba było ponownie na jakiś czas opuścić.
W czasie pory deszczowej w tym samym roku wybuchła w okolicy epidemia
duru brzusznego. Jej skutkom starała się zaradzić s. Monika Prądzińska z Figuil.
Pod koniec czerwca 1976 r. rozpoczęła się budowa mieszkania dla sióstr. Po
śmierci brata Stanisława Tomkiewicza obowiązek ten przejął na siebie o. Paweł
Michalak, kierując pracami osobiście. Zaraz po rozpoczęciu wykopów pod dom
pojawił się wódz Mandamy i zakazał budowy na wybranym przez misjonarzy
terenie. Wskazał inne miejsce, w pobliżu domu misjonarza, tam, gdzie ojcowie
Biernat i Michalak zaplanowali budowę kościoła. Rozpoczęto zatem najpierw budowę kościoła. Tylną jego część oddzielono od reszty i podzielono na pięć małych
pomieszczeń dla sióstr: dwa pokoje, refektarz, magazyn i kuchnię. Pierwsza Msza
św. w nowym, na razie mocno okrojonym kościele, odprawiona została 2 listopada
1977 r. W tym samym roku, 23 grudnia, o. Ferdynand Jétte, przełożony generalny
Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej, pobłogosławił nowy kościół w Mandamie119.
Rok 1977 obfitował w jeszcze jedno nadzwyczajne zdarzenie. Misja prowadzona
przez Polaków w zagubionej w górach Mandamie potrafiła przyciągnąć polskich
studentów z Łodzi. Ich pobyt zaowocował wystawą owadów i skorupiaków w Muzeum Archeologicznym i Etnograficznym w Łodzi. W Mandamie zebrali oni sporo
przedmiotów codziennego użytku, broni i naczyń kultowych120.
Drugą grupą z Polski byli studenci z Poznania, którzy odwiedzili Mandamę
także w 1977 r. w ramach prac Studenckiej Ekspedycji Etnograficznej „Afryka 76”.
	117	
	118	
	119	
	120	

A. Kurek, O. Adam Rolek OMI, Niepokalana (1977) nr 5, s. 251.
Kronika misji w Mandamie, dz. cyt., s. 61. Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 250.
Tamże, s. 251.
Por. M. Kobielska, Łódzcy biolodzy w Afryce, Kontynenty (1980) nr 12, s. 17.

105

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

Przedmiotem ich zainteresowań były przede wszystkim wybrane aspekty z dziedziny kultury materialnej. W ekspedycji brał udział jako student, uczestnik i zarazem organizator przedsięwzięcia, prof. Ryszard Vorbrich, który powrócił do
Mandamy jeszcze kilkakrotnie, by prowadzić dalsze prace terenowe. Ich owocem
było m.in. gruntowne studium afrykańskiej gospodarki tradycyjnej121. Autor wspominał w nim o polskiej misji oraz przytoczył w bibliografii maszynopis o. Mariana
Biernata: „Masyw Popolgozom”.
W 1978 r. Pierre Todu z Tra, jeden z katechistów, osiedlił się w muzułmańskiej
wiosce Douroum, położonej w centrum wielu wiosek pogańskich, w których były już
zaczątki wspólnot chrześcijańskich. W lutym 1979 r. muzułmanie z Douroum spalili
zagrodę François Yarapa, pielęgniarza z plemienia Mundang, a zarazem starego
katechisty z Lara. Przez długi czas u niego właśnie gromadzili się chrześcijanie. On
też dzielnie podtrzymywał Daba w ich pragnieniu przyjęcia chrześcijaństwa. Został
on zmuszony do opuszczenia Douroum. By niejako zrównoważyć tę stratę, wódz
Mandamy przydzielił teren pod budowę domu dla sióstr, a 14 grudnia 1979 r. misja
otrzymała zezwolenie na otwarcie miejsca kultu w Douroum. „To cud” – napisał
zdumiony o. Marian Biernat122. W sierpniu tego samego roku w Mandamie odbyła
się pierwsza sesja dla katechistów. Jedna z największych bolączek pracy ewangelizacyjnej w misji w Mandamie zaczęła ustępować.
W tym samym roku do katechumenatu wstąpiło 30 młodych i starszych Daba,
a 10 maja chrzest przyjęło 10 osób, w tym jedna rodzina123.
Na Boże Narodzenie 1979  r., po kolejnych chrztach, misja liczyła już 60
ochrzczonych i 260 katechumenów124.
2.3. Założenie wspólnoty sióstr służebniczek NMP w Mandamie
6 listopada 1978 r. w Mandamie zamieszkały na stałe dwie siostry służebniczki
NMP – śląskie: Monika Prądzińska i Akwila Rokita125. Ich praca koncentrowała
się na udzielaniu pomocy medycznej mieszkańcom 18 wiosek, do których docierali
misjonarze. Ponadto uczyły one podstawowych zasad higieny oraz czytania.

	121	 R. Vorbrich, Daba, dz. cyt., s. 15.
	122	 Kronika misji w Mandamie, dz. cyt., s. 63. Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 251.
	123	 Por. M. Biernat, List z cyklu: „Wieści z Kamerunu”, Niepokalana (1978) nr 6, s. 176-177; A. Rolek,
List z cyklu: „Wieści z Kamerunu”, Niepokalana (1978) nr 6, s. 176; tenże, List z cyklu: „Wieści z Kamerunu”, Niepokalana (1978) nr 7-8, s. 214-215.
	124	 Kronika misji w Mandamie, dz. cyt., s. 63.
	125	 Por. S. Kuś, Apostolstwo misyjne Sióstr Służebniczek Śląskich, dz. cyt., s. 35; E. Szymeczko, Notatnik
kameruński, Niepokalana (1978) nr 1, s. 24; P. Michalak, List z cyklu: „Piszą misjonarze z Kamerunu”,
Niepokalana (1978) nr 2, s. 55; J. Karczewska, Działalność misyjna Służebniczek Śląskich Najświętszej
Maryi Panny w Kamerunie północnym w latach 1975-1990, mps, Warszawa 1991, s. 47.

106

�2. Misja w Mandamie (1970-2005)

Co czwartek siostry poświęcały swój czas dla mieszkańców Mandamy. „W ten
dzień jest ich u nas wielu. Jedni uczą się francuskiego, inni szycia, robienia na
drutach, a nawet szycia na maszynie. Zajmuje się nimi siostra Monika. Przychodzą
także z bardzo daleka z różnymi chorobami, ranami, wrzodami. Nie brakuje też
i trędowatych. Bardzo licznie przychodzą dzieci. Wiele z nich jest mocno przeziębionych, wychudzonych itp. Tymi ludźmi zajmuje się siostra Akwila”126.
Siostry mieszkały w murach kościoła. Budowa domu dla nich rozpoczęła się
w maju 1978 r. Do nowego domu siostry wprowadziły się w 1979 r. Do sióstr w Mandamie dołączyła s. Ascelina Schmidt z Figuil, wyznaczona na przełożoną wspólnoty.
2.4. Praca misyjna w latach osiemdziesiątych
W 1980 r. misję w Mandamie opuścił o. Adam Rolek, przechodząc do pracy w misji
Lam. Zastąpił go przybyły z Polski o. Jerzy Kaszyca.
Pod koniec 1980 r. znowu dał się wszędzie odczuć nacisk islamu. Chrześcijanie
zostali wypędzeni z wielu wiosek. W Massabay tym, którzy ośmielali się słuchać
Słowa Bożego, groziła potężna – jak na miejscowe warunki – grzywna pieniężna
w wysokości 12 000 CFA127. Pomimo zakazu ludzie jednak przychodzili. Jakby czując
to ciągłe umacnianie się misji katolickiej, opozycja muzułmańska rozpoczęła znowu
akcję przymusowej islamizacji w wioskach, nakładając na mieszkańców liczne kary.
Trwało to aż do śmierci lamido Babale z Mayo Oulo, tj. do sierpnia 1982 r. Potem
otwarte prześladowania zaczęły szybko wygasać. „Ale misja jest już zakorzeniona,
nic nie może jej zniechęcić” – napisał w kronice o. Marian Biernat128.
Od początku działalności misji w Mandamie dawał się wyraźnie odczuć brak
katechistów. Ich wyszukiwaniu i animacji misjonarze z Mandamy poświęcali wiele
czasu. W 1981 r. obok kościoła powstał dom parafialny, który w pierwszym zamyśle
miał służyć formacji katechistów Daba. Pierwszą sesję dla katechistów przeprowadził w nim o. Adam Rolek, przybywając z Lam, gdzie prowadził szkolenia katechistów w miejscowym ośrodku. W półtoratygodniowej sesji wzięło udział piętnastu
katechistów.
W tym samym roku w Mayo Oulo powstało gimnazjum. Wśród zapisanych na
pierwszy rok uczniów 50% stanowili chrześcijanie, katolicy i protestanci.
W czerwcu 1982 r. o. Marian Biernat opuścił Mandamę, przechodząc do Figuil,
gdzie objął funkcję przełożonego „Delegatury Figuil”. Przez osiem lat pracy doświadczył on wiele dyskryminacji i represji ze strony lokalnych władz muzułmańskich129.
	126	 Kronika sióstr służebniczek z misji Mandama, rps, bmr, s. 15.
	127	 Kronika misji w Mandamie, dz. cyt., s. 65.
	128	 Tamże. Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 251.
	129	 Por. A. Kurek, O. Marian Biernat OMI, Niepokalana (1976) nr 9, s. 237-241; E. Szymeczko, Notatnik
kameruński, Niepokalana (1978) nr 1, s. 25; A. Kurek, Podróże misyjne Ojca Tumbaja, dz. cyt., s. 182-185
i 215-217; tenże, Nieufni Dabowie przekonani o pracy polskich księży oblatów i sióstr służebniczek śląskich

107

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

Jego zasługą było studium języka i tradycji Daba. Owocem tego były tłumaczenia
i opracowania w daba. Były to prace pionierskie, podobnie jak prace Marti Giger
i Ruth Lienhard – misjonarek protestanckich w Popolgozom, których tłumaczenie
Nowego Testamentu na dialekt Daba-Niezależnych ukazało się w całości w 1993 r.
O. Marian wydał obszerny katechizm w języku daba „Aka Katev Ywen Nja”130 oraz
mniejszy, francusko-dabski, „Catechisme d’initiation”131, a także zbiór modlitw
i tekstów liturgicznych, w tym tekstów Mszy św. „Ka voh Dabawezlew”132, jak też
kilka pomniejszych tekstów, np. śpiewnik, teksty do celebracji Słowa Bożego pod
nieobecność kapłana. Dwadzieścia lat później o. Marian Biernat wydał udoskonalone i uzupełnione podstawowe pomoce duszpastersko-liturgiczne: katechizm
dla dorosłych, modlitewnik, śpiewnik, rytuał do celebracji sakramentów, a także
kompletny mszał rzymski z czytaniami na rok A, B i C133. Prace Marti Giger, Ruth
Lienhard oraz o. Mariana Biernata mogą stać się w przyszłości podstawą do wytworzenia się języka literackiego Daba, w oparciu o dialekt Daba-Niezależnych.
Po przeniesieniu o. Mariana Biernata do Figuil cała praca duszpasterska w Mandamie spoczęła na barkach o. Jerzego Kaszycy. W kwietniu 1983 r. o. Jerzego Kaszycę
zastąpił w misji Mandama o. Henryk Kruszewski.
W 1983 r. wspólnota chrześcijańska na terenie misji w Mandamie liczyła już
prawie 700 osób. Katechizacja prowadzona była w 22 punktach oraz w sześciu
szkołach, w tym w liceum w Mayo Oulo. Szybko powstały „widzialne struktury
parafii”, jak kiedyś nazwał o. Henryk Kruszewski budowane na terenie misji Mandama kościoły i kaplice134.
O. Henryk Kruszewski kontynuował prace swych poprzedników z wielkim
rozmachem. Przy pomocy trzech sióstr służebniczek prowadził katechezę we wszystkich punktach i szkołach. Przeprowadził także pierwsze w historii misji rekolekcje
powołaniowe dla dziewcząt, przybyłych z różnych stron diecezji Garoua. Zaprosił
abpa Christiana Tumi do odprawienia Mszy św. w Mayo Oulo, do niedawna jeszcze
głównego ośrodka islamizacji tego regionu. Dalej podtrzymywał kontakt z gimnazjum państwowym w tym miasteczku, gdzie s. Ascelina Schmidt przez pewien czas
prowadziła nawet lekcje języka niemieckiego.
w Kamerunie, Papieskie Intencje Misyjne (1982) nr 1, s. 5-7; tenże, Witaj synu mego ojca, Poznaj Świat
(1996) nr 1, s. 21-23; P. Michalak, Rapport sur la Délégation Provincial de Figuil, Cameroun, dz. cyt.,
s. 2.
	130	 Mandama 1982, stron 220.
	131	 Mandama 1982, stron 73.
	132	 Mandama 1980 i 1982, stron 174. Por. J. Różański, Drzewo pokornie zasadzone, dz. cyt., s. 75-76.
	133	 M. Biernat, Aby umocnić wiarę Dabów, Misyjne Drogi (2006) nr 6, s. 32-33. Por. M. Biernat, Ka
voh Dabawezlev. Prier Dieu en langue daba, Mandama 2005, stron 141; Missel dominical en langue daba,
t. 1, Pour l’année liturgique A, Katowice – Mandama 2005, stron 532; Missel dominical en langue daba,
t. 2, Pour l’année liturgique B, Katowice – Mandama 2005, stron 506; Missel dominical en langue daba,
t. 3, Pour l’année liturgique C, Katowice – Mandama 2005, stron 520.
	134	 H. Kruszewski, Mandama – moja nowa placówka misyjna, Misyjne Drogi (1984) nr 3, s. 33.

108

�2. Misja w Mandamie (1970-2005)

Po niespełna roku spędzonym w Mandamie, o. Henryk tak napisał: „Praca
duszpasterska nie jest tutaj łatwa. Jest wiele problemów, z którymi się dotychczas
w pracy misyjnej w Kamerunie nie spotkałem. Nie warto się przejmować na zapas.
Drogi Boże są przedziwne! Najważniejszą sprawą jest to, że coraz więcej Dabów odpowiada na apel Chrystusa. Wspomagany przez dzielną wspólnotę naszych Śląskich
Sióstr Służebniczek ufam, że Dabowie staną się mocną gałęzią w rozrastającym się
coraz bardziej Kościele kameruńskim”135.
Liczba budynków na terenie misji zwiększyła się także o internat dla dziewcząt,
prowadzony przez siostry służebniczki. Plany internatu wykonał o. Alfons Kupka,
podobnie jak i projekt kościoła dla Douroum, zmodyfikowany później nieco przez
o. Henryka Kruszewskiego.
Niezwykłym wydarzeniem w dziejach misji w Mandamie było włączenie się
w ruch pielgrzymkowy do katedry w Garoua z okazji Roku Odkupienia. Trasa
z Mandamy do Garoua liczyła 150 km. Przebycie jej pieszo, w styczniowych upałach
i harmatanie, było rzeczywiście trudne. Z Mandamy wyruszyły w drogę dwadzieścia trzy osoby, ale z każdym dniem grupa rosła. Po pielgrzymce Abraham, jeden
z najstarszych wiekiem chrześcijan, liczący 60 lat, który dopiero na Wielkanoc
przyjął chrzest św., mówił: „Byłem pierwszy raz w Garoua i bardzo mi się podobało.
Najbardziej podobało mi się to, że było tam wiele więcej chrześcijan, niż u nas”136.
Pielgrzymka ta była przede wszystkim dla ludzi z Mandamy doświadczeniem wielkiej wspólnoty Kościoła. Po wielu trudnych latach, po prześladowaniach, poczuli,
iż są wolni, w jednej, wielkiej rodzinie.
Innym niezwykłym wydarzeniem z tego czasu, świadczącym o zachodzących
w Mandamie zmianach w nastawieniu do misji katolickiej, była obecność na Mszy
św. z okazji jubileuszu zakonnego s. Kingi zislamizowanego wodza wioski Sadu
Mbartakai Tizi. Z czasem stał się on bardzo przyjazny i życzliwy wobec misji137.
W 1985 r. o. Henryka Kruszewskiego wspomógł w pracy misyjnej o. Alojzy
Chrószcz, przeniesiony do misji Mandama z misji w Guider. Wniósł on wiele zapału,
poświęcając się szczególnie pracy z młodzieżą i dziećmi. Wszelkiemu nauczaniu
prowadzonemu przez o. Alojzego Chrószcza towarzyszyły różnego rodzaju gry
sportowe, konkursy, wyprawy krajoznawcze, wyświetlanie filmów itp. Był on niewyczerpanym źródłem podobnych pomysłów.
Obydwaj misjonarze z Mandamy troszczyli się o budowy kaplic w oddalonych od misji wioskach. Wybudowali je w Gorom, Tapare, Rognou, Fitorou, Gueleng, Mayo Malao i Matalao138. Zakończono także budowę kościoła w Douroum,
	135	Tamże.
	136	 M. Prądzyńska, Niezapomniane dni łaski, Misyjne Drogi (1984) nr 4, s. 36-37.
	137	 Kronika sióstr służebniczek z Mandamy, dz. cyt., s. 62.
	138	 Por. A. Chrószcz, Znak wiary – kaplica w Matalao, Misyjne Drogi (1991) nr 4, s. 34; Tenże, Pierwsze kroki, Misyjne Drogi (1987) nr 2, s. 29; Tenże, Pan Bóg nam błogosławi, Misyjne Drogi (1988) nr 1,
s. 37-38.

109

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

konsekrowanego 28 grudnia 1986 r. Douroum było wioską całkowicie zislamizowaną. Odgrywało jednak bardzo ważną rolę jako główne miejsce handlu w kraju
Daba. Położone było niejako na pograniczu dwóch światów, górskiego i nizinnego.
W Dou­roum krzyżowały się najważniejsze drogi w kraju Daba: z Nigerii do Guider
oraz z Mousgoy (Mokolo-Maroua) do Mayo Oulo. Dla regionu, w którym przemyt
z Nigerii stanowi główne źródło dochodu wielu mieszkańców, była to prawdziwa
„stolica” handlowa. Niedzielne targi, obficie zaopatrzone w różnego rodzaju artykuły,
potrafią zgromadzić do kilku tysięcy ludzi.
W 1986 r. otwarto także przedszkole misyjne, prowadzone przez siostry.
W swojej relacji, spisanej w 1987 r., o Henryk Kruszewski podał stan aktualny
misji Mandama. Praca misjonarska podzielona była w niej na pięć sektorów, z głównymi ośrodkami w Mandamie, Douroum, Yapare-Ndoloum, Mayo Oulo, Dourbey.
W sumie misjonarze utrzymywali kontakt z 27 wioskami, w których mieszkali Daba,
Gidar, Fali i przybysze z południa kraju. W sumie ok. 27 000 ludzi, wśród których
było już 469 ochrzczonych i 1 501 katechumenów. Na tym terenie ponadto istniało
16 szkół pierwszego stopnia, do których uczęszczało 736 uczniów. W gimnazjum
w Mayo Oulo uczyło się 175 chrześcijan139.
Misjonarze nawiązali także kontakt z mieszkańcami Mayo Oulo, siedziby
podprefektury, gdzie do 1982 r. praca apostolska była zakazana. O. Alojzy Chrószcz
dojeżdżał przynajmniej raz na tydzień na katechezę do szkoły, prowadził spotkania
z dorosłymi i odprawiał Mszę św. Wspólnotę chrześcijańską z Mayo Oulo tworzyli
początkowo uczniowie z gimnazjum oraz grupa urzędników z południa kraju:
policjanci, żandarmi, celnicy, nauczyciele, pielęgniarze. W 1989 r. mała wspólnota
chrześcijańska z Mayo Oulo otrzymała obszerny teren pod budowę misji. Wkrótce
rozpoczęto budowę kościoła, którą prowadził brat Grzegorz Rosa. Sprawy związane
z dokumentacją, rozliczeniami itp. prowadził o. Henryk Kruszewski.
Inną inicjatywą misjonarzy z Mandamy była budowa Centrum Formacji i Animacji w Douroum oraz Mayo Oulo. Kraj Daba i okolice Mayo Oulo były terenami
typowo rolniczymi. Wybudowane ośrodki służyły przede wszystkim kobietom
do organizowania kursów szycia, nauki czytania, formacji higienicznej itp., oraz
młodzieży jako miejsca spotkań, projekcji filmów, biblioteki. Przeprowadzano
w nich także sporadycznie przyuczanie do zawodu, m.in. stolarza. Chętnych do
uczestnictwa w zajęciach, proponowanych przez obydwa ośrodki, było wielu. Niektórzy przychodzili nawet z odległości kilkunastu kilometrów. Uroczyste otwarcie
Centrum Formacji i Animacji w Douroum odbyło się 8 grudnia 1988 r., w Mayo
Oulo – w 1992 r.140.

	139	 Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 252.
	140	 Por. H. Kruszewski, Mandama, Tam-tamem (1989) nr 3, s. 8-9; A. Chrószcz, Mandama, Tam
-tamem (1990) nr 6, s. 3.

110

�2. Misja w Mandamie (1970-2005)

2.5. Praca misyjna w latach dziewięćdziesiątych
U progu lat dziewięćdziesiątych w misji Mandama dokonano kilku zmian personalnych. W październiku 1988 r. o. Henryk Kruszewski wszedł w skład „Grupy
Misjonarzy Parafialnych” w  Garoua, zajmującej się odnową życia religijnego
w ukształtowanych już nieco północno-kameruńskich wspólnotach chrześcijańskich. Przełożonym misji został o. Alojzy Chrószcz. W 1991 r. do pracy w misji Mandama przyszli ojcowie Henryk Dąbrowski i Andrzej Kafel. O. Andrzej Kafel został
nowym przełożonym misji, a o. Alojzy Chrószcz przeszedł do pracy w misji Bibémi.
W 1991 r. w Mayo Oulo postawiono kościół pw. Dobrego Pasterza141.
W piątek 22 listopada 1991 r. o. Henryk Dąbrowski zginął w wypadku samochodowym przed kościołem w Mayo Oulo, dokąd powracał ze spotkania duszpasterskiego w Dourbey142. Pogrzeb odbył się 24 listopada w Figuil. Podczas homilii
pogrzebowej o. Stanisław Jankowicz, przełożony polskich Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Kamerunie, zwrócił się do zmarłego: „Dziękuję Ci – w imieniu
wszystkich – za całe Twoje dobre życie, za całe Twoje dobre życie oblata: kapłana
i misjonarza. Prosimy Chrystusa, który jest Życiem, by dał Ci życie wieczne w niebie.
Dla nas pozostajesz wciąż żywy. Proś Chrystusa i Jego Matkę, by nas prowadzili
na drodze Krzyża i Zmartwychwstania, po drodze życia wiecznego! Prowadź dalej
swoją misję!”143.
Po śmierci o. Henryka Dąbrowskiego w misji Mandama pracował samotnie
o. Andrzej Kafel, obejmując opieką misjonarską wszystkie wioski należące do misji,
jak również odległe Mayo Oulo. W czasie swojej pracy w misji odnowił on m.in.
budynki misyjne i założył obok misji ogród warzywny, przynoszący co roku liczne
plony. W 1993 r. o. Andrzej Kafel przeszedł do pracy w misji Bibémi.
Po jego odejściu krótko w misji Mandama pracował o. Antoni Kwaśniewski
(10 maja 1993 – 11 października 1993). W listopadzie 1993 r. odpowiedzialnym za
misję Mandama został o. Kazimierz Kościński, a o. Antoni Kwaśniewski przeszedł
do pracy w misji Gari-Gombo-Ngoundi. Krótko z o. Kazimierzem Kościńskim
pracował o. Mirosław Horoszko (3 listopada 1993 – 6 lutego 1994). „Po miesiącu
mojego pobytu w Mandamie rozpocząłem już na dobre pracę misyjną oraz naukę
języka dabskiego. Odwiedzam wioski, prowadzę katechizację wśród chrześcijan,
biorę udział w spotkaniach formacyjnych dla naszych katechistów. Pracuję także
z ministrantami oraz z Kołem Żywego Różańca Kobiet, które zostało założone
kilka dni temu… Widząc ich zadowolenie i zapał, mężczyźni z naszej misji zaczęli się także domagać założenia podobnego Koła i dla nich” – pisał z zapałem
	141	 Por. H. Kruszewski, Poświęcenie kościoła pw. Dobrego Pasterza w Mayo Oulo, Tam-tamem (1991)
nr 7, s. 33-39; A. Chrószcz, Nasza misja się rozrasta, Misyjne Drogi (1991) nr 1, s. 35-36.
	142	 Por. J. Różański, Wsłuchiwał się w ciszy w głos Chrystusa, Misyjne Drogi (1992) nr 2, s. 41-42.
	143	 Tamże, s. 41.

111

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

o. Mirosław Horoszko144. Niestety z powodów zdrowotnych musiał szybko opuścić
misję i Kamerun. Zmarł 15 marca 1994 r. w szpitalu w Warszawie. Pochowany został
w Kodniu nad Bugiem145.
W 1995 r. w jednym z listów o. Kazimierz Kościński tak mówił o swojej pracy
misyjnej: „W tej chwili na misji w Mandamie mamy 17 wspólnot chrześcijańskich.
Część dawnych, tzn. wspólnoty z sektora misyjnego Mayo Oulo należą teraz do
nowo utworzonej misji Mayo Oulo, obsługiwanej przez o. Stanisława Jankowicza.
W pracy misyjnej szczególnie ważną rzeczą jest bez wątpienia pogłębiona formacja
młodych katechistów – nieodłącznych współpracowników w dziele ewangelizacji.
W Mandamie mamy grupę dwudziestu młodych katechistów, którzy raz w tygodniu
uczestniczą w trzyletnim kursie przygotowawczym do pracy w buszu. W kształceniu
katechistów wspomagała mnie dzielnie s. Klaudia (obecnie na misji w Tcholliré),
a teraz s. Paulina”146.
W 1997 r. o. Kazimierz Kościński został przeniesiony z misji Mandama do
Guider, a jego miejsce zajął o. Janusz Milanowski z misji Madingrin. W czasie
swojego krótkiego pobytu w Mandamie m.in. wzniósł nowy kościół w misji, gdyż
stary nie mieścił już wiernych. „Chrześcijanie z Mandamy jednak nie byli bierni.
W górach zbierali kamienie. W okresie Wielkiego Postu czynili to nawet w duchu
pokuty i nagromadzili niemało głazów. Potem każda rodzina zobowiązała się do
dostarczenia przynajmniej 10 taczek piasku z rzeki i tak rozpoczęliśmy produkcję
pustaków. Nasz brat Grzegorz obmyślał plany, a wykonawstwa podjęła się miejscowa
firma, która się już sprawdziła przy kilku naszych budowach”147. Budowę rozpoczęto
7 października 1999 r., a ukończono 25 maja 2000 r. „Ku radości wszystkich stanął
piękny obszerny kościół. Jest to zarazem piękny pomnik Roku Jubileuszowego –
pomnik przede wszystkim wielu ofiarnych serc”148.
2.6. Przekazanie misji księżom diecezjalnym
W 2000 r. do pracy w misji Mandama został ponownie przydzielony o. Czesław
Szubert z misji Boula Ibib. „Często wracam myślą do początków naszej działalności w północnym Kamerunie. Wiele się zmieniło – pisał w 2003 r. podczas pobytu
zdrowotnego w Polsce – najlepiej widzę to u siebie w Mandamie, gdzie obecnie
	144	 M. Horoszko, Cała misja czekała na mnie, Misyjne Drogi (1994) nr 2, s. 45.
	145	 Śp. O. Mirosław Horoszko, Misyjne Drogi (1994) nr 3, s. 54; R. Tomanek, Ostatnia misja o. Mirosława Horoszki, Misyjne Drogi (1994) nr 3, s. 54; K. Machnik, „Panie poślij robotników na żniwo swoje”,
Misyjne Drogi (1994) nr 3, s. 55.
	146	 K. Kościński, U stóp krzyża na Tala Dazlam, Misyjne Drogi (1995) nr 5, s. 27-28. Por. K. Kościński, Jubileusz misji, Misyjne Drogi (1997) nr 5, s. 29-30; P. Megier, Dzieci z Cop’Monde, Misyjne Drogi
(1998) nr 5, s. 29-30; taż, Jubileusz dzieci w Mandamie, Misyjne Drogi (2000) nr 5, s. 34-35.
	147	 J. Milanowski, A jednak trzeba było budować, Misyjne Drogi (2001) nr 1, s. 32.
	148	Tamże.

112

�2. Misja w Mandamie (1970-2005)

pracuję. Gdy przyjechałem 33 lata temu, nie było tu jeszcze chrześcijan, mieszkałem
w domku ulepionym z gliny i pokrytym trawą. Wodę czerpałem z rzeki, bo nie było
studni. Teraz, kiedy po 29 latach powróciłem na tę samą misję, zastałem w kilkunastu wioskach prężne wspólnoty chrześcijan, które mają swoje kaplice, a w samej
Mandamie istnieje już od kilku lat samodzielna parafia z nowym murowanym
kościołem, jest dom dla misjonarza i dla sióstr, a także studnia. Na Wielkanoc tego
roku 33 katechumenów przyjęło chrzest, a w czerwcu 77 osób otrzymało sakrament
bierzmowania”149.
W 2004 r. o. Czesława Szuberta zaatakował nowotwór z przerzutami. Przewieziono go do Paryża, gdzie 16 sierpnia poddał się operacji. Po operacji został przewieziony do Poznania, gdzie zmarł 19 grudnia. Pogrzeb o. Czesława Szuberta odbył
się 21 grudnia w Obrze k. Wolsztyna, na cmentarzu przy Wyższym Seminarium
Duchownym Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej, gdzie kiedyś studiował150.
Po śmierci o. Czesława Szuberta odpowiedzialnym za misję Mandama został
o. Piotr Czyrny, przełożony misji z Figuil. Wspomagał go o. Jan Kobzan z Mayo Oulo.
W 2005 r. misję Mandama przejęli księża Victor Ndifuzu i Dieudonné Haman z archidiecezji Garoua. 17 czerwca 2005 r. wyświęcono pierwszego w historii
Daba – ks. Maurice’a Sardou, urodzonego w Talak, w całkowicie zislamizowanej
rodzinie. 22 czerwca celebrował on uroczystą prymicyjną Mszę św. w rodzinnej
parafii Mandama.
W roku przekazania misji księżom diecezjalnym parafia Notre Dame de la
Montagne podzielona była na dwa duże sektory misyjne – Mandamę i Douroum,
w których była regularnie sprawowana niedzielna Eucharystia. W tych miejscowościach kościoły zbudowane były z trwałych materiałów. Istniały przy nich także
sale do spotkań. W mniejszych wspólnotach Eucharystię zastępowano specjalną
celebracją niedzielną bez udziału kapłana. Wspólnoty te znajdowały się w Gueleng,
Holloum, Mayo Malao, Tra, Gorom, Lakaraw, Magavla, Koumbaye, Galao, Mayo
Sobre, Guezew. W Mandamie wybudowany został solidny dom dla misjonarzy,
złożony z dziewięciu pomieszczeń.
Na terenie misji działały grupy świeckich, m.in. Cop’Monde, ministranci, Młodzież Nadziei Chrześcijańskiej, chór młodzieżowy, Koło Żywego Różańca, Posłaniec
Bożego Miłosierdzia, Stowarzyszenie Kobiet Miłosierdzia oraz Bractwo Świętego
Józefa. Na terenie misji istniało przedszkole i centrum dla dziewcząt, prowadzone
przez siostry służebniczki śląskie oraz prowadzono kursy szycia i alfabetyzacji. Istniała także komórka Komisji Iustitia et Pax oraz grupa tłumacząca teksty na język
daba. Prowadzono regularne szkolenia dla miejscowych katechistów151.
	149	 C. Szubert, Aby stanąć na własnych nogach, Misyjne Drogi (2003) nr 6, s. 28. Por. także: tenże,
Powróciłem szczęśliwie, Misyjne Drogi (2001) nr 3, s. 50.
	150	 Por. A. Kupka, Śp. o. Czesław Szubert OMI, Misyjne Drogi (2005) nr 2, s. 43-45.
	151	 Pour la passation de service Paroisse de Mandama, mps, bm 2005.

113

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

Personel misji w Mandamie
O. Czesław Szubert (1970-1974 – przełożony misji; 2000-2004 – przełożony misji)
O. Marian Biernat (1974-1982 – przełożony misji)
O. Adam Rolek (1976-1980)
O. Jerzy Kaszyca (1980-1982; 1982-1983 – przełożony misji)
O. Henryk Kruszewski (1983-1988 – przełożony misji)
O. Alojzy Chrószcz (1985-1988; 1988-1991 – przełożony misji)
O. Andrzej Kafel (1991-1993 – przełożony misji)
O. Henryk Dąbrowski (1991)
O. Antoni Kwaśniewski (1993 – przełożony misji)
O. Kazimierz Kościński (1993-1997 – przełożony misji)
O. Mirosław Horoszko (1993-1994)
O. Janusz Milanowski (1997-2000 – przełożony misji)

3. Misja w Bibémi
Na wschód od Garoua, w dorzeczu Mayo Kebbi, aż do granicy czadyjskiej rozciąga
się olbrzymi teren, który w 1970 r. powierzony został do ewangelizacji polskim Oblatom Maryi Niepokalanej. Swoją pierwszą misję założyli oni w siedzibie lamidatu
Bibémi. Przez długie lata te rozległe, równinne tereny były – w przeciwieństwie do
terenów położonych bardziej na północ – bardzo słabo zaludnione. Wpływała na to
dominacja Fulbe, dowodzonych przez wojowniczy ród Yllaga. Jednak pełen gęstej,
krzaczastej sawanny, słabo zaludniony lamidat Bibémi zdawał się być dogodnym
rozwiązaniem dla przeludnionych terenów północnych Kamerunu. Dlatego też
władze niepodległego już kraju zaakceptowały szybko projekt zagospodarowania
okolic Bibémi i długofalowych, wewnętrznych migracji ludności. Jego realizację rozpoczęto już pod koniec lat sześćdziesiątych. Migracje ludności nasiliły się natomiast
w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Na tereny lamidatu Bibémi zaczęli
wówczas coraz liczniej, niekiedy całymi wioskami, przybywać osadnicy z północy
kraju, m.in. z plemion Mundang, Gisiga, Gidar, Massa, Mofu, Tupuri. Liczni także
byli przybysze z Czadu, głównie Ngambay.
3.1. Początki misji
Na tereny lamidatu Bibémi sporadycznie docierał w latach pięćdziesiątych o. Edmond Houssais, prowadzący ewangelizację wśród Lame w Czadzie. Niekiedy przybywali tu także ojcowie Robert Loison z Garoua i André Durand z Touboro. W latach
sześćdziesiątych lamido z Bibémi ostro sprzeciwił się głoszeniu Ewangelii na terenach podległych jego władzy. Wówczas to, na znak protestu, grupa sześćdziesięciu
chrześcijan z przygranicznej wioski Mayo Lopé przeniosła się na terytorium Czadu.
114

�3. Misja w Bibémi

W 1970 r. sektorem Bibémi zajął się o. Paweł Michalak, rezydujący w Figuil. Na
prośbę bpa Yves’a Plumeya sporządził w marcu 1972 r. szczegółowy raport o sytuacji
społeczno-religijnej tego regionu152.
Podczas swej pierwszej podróży misyjnej o. Paweł Michalak odwiedził kilkanaście rozsianych po buszu wiosek, których mieszkańcy żyli przede wszystkim
z uprawy prosa, orzeszków ziemnych i bawełny. Byli to głównie Lame i Ngambay. Można też było spotkać wioski Mundang. W kilku wioskach mieszkali sami
tylko Fulbe (Yaoula, Moundangre, Baboudji Fulbe, Wuro Bahamadika). Na całym
tym obszarze o. Paweł Michalak natrafił na jedną zaledwie przychodnię lekarską
(w Adou­mri) i pięć małych szkół podstawowych153.
Mundang, którzy przybyli na teren lamidatu z Kaele i osiedlili się głównie
w okolicach Padermé, byli w większości protestantami. Miłą niespodzianką dla
o. Pawła Michalaka było spotkanie w niektórych wioskach także katolików. Pozbawieni kapłana, zorganizowali w swoich wioskach miejsca modlitwy i spotykali
się na nią regularnie. W samym Bibémi natomiast był jeden katechista z plemienia
Lame – Marc Daba, który odwiedzał także chrześcijan z Mayo Lambo. Małe wspólnoty katolickie istniały w Bili (7 ochrzczonych, ok. 60 katechumenów), Mayo Lopé
(72 ochrzczonych) i w Mafale (3 ochrzczonych). W Makere i Bide nie było jeszcze
ochrzczonych, ale odbywały się regularnie katecheza i modlitwy, które gromadziły
liczną grupę katechumenów. O głoszenie Ewangelii w swych wioskach prosili misjonarza także mieszkańcy Djaloum i Piaga154.
Według o. Pawła Michalaka cały ten olbrzymi teren misyjny miał przed sobą
wielką przyszłość, jeśli chodzi o zakładanie i rozwój Kościoła katolickiego. Widział
także pilną potrzebę utworzenia przychodni lekarskich i przynajmniej dwóch szkół
(w Mafale i Bide)155.
O. Paweł Michalak rozpoczął zakładanie misji na tym terenie od budowy
w Bibémi skromnej chaty, krytej blachą, która służyła mu za mieszkanie w czasie
odwiedzin misyjnych. Chatkę wybudował po zakończeniu pory deszczowej w 1971 r.,
na terenie należącym do matki sekretarza lamido. Mała wspólnota chrześcijańska
z Bibémi gromadziła się na niewielkim terenie, ogrodzonym seko.
W marcu 1973 r. odpowiedzialnym za ogromny sektor misyjny Bibémi został
o. Józef Leszczyński. Pomimo czynienia wielu utrudnień przez miejscowego lamido,
wielkich odległości i bardzo skromnych warunków mieszkaniowych, o. Józef Leszczyński z cierpliwością prowadził pracę misjonarską już w 37 wioskach, w tym także

	152	 P. Michalak, Lamidat de Bibémi, mps, Archiwum OMI Figuil. Omówienie raportu o. Pawła
Michalaka zawarł bp Y. Plumey w: Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 266-268.
	153	 Tamże, s. 266.
	154	 Tamże, s. 267.
	155	 Tamże, s. 268.

115

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

w sektorze Béré, który był dotąd obsługiwany przez misję Touboro156. Wszędzie
dostrzegał także – podobnie jak o. Paweł Michalak – że wielką bolączką mieszkańców tego regionu jest brak opieki medycznej. Dlatego też w wyprawach do Bibémi
towarzyszyły mu od czasu do czasu służebniczki śląskie z Figuil.
W styczniu 1975 r. siostry Krystyna Ignaczak i Monika Prądzińska rozpoczęły
regularne odwiedziny w wioskach w lamidacie Bibémi. Oprócz niesionej pomocy
medycznej, siostry prowadziły dla kobiet kursy higieny, naukę szycia oraz katechezę.
Wśród pacjentek s. Krystyny Ignaczak były także żony lamido z Bibémi157 oraz
matka jego sekretarza. W 1976 r. matka sekretarza ciężko zachorowała. S. Krystyna
Ignaczak leczyła ją, a w dowód wdzięczności otrzymała teren pod budowę przyszłej
misji158.
W roku 1975 rząd kameruński rozpoczął na wielką skalę realizowanie projektu
przesiedlania ludności z Północy na tereny lamidatu Bibémi. Powstało wiele nowych
dróg, pobudowano mosty. Przybyło też wielu nowych osadników, wzmacniając
liczebnie istniejące wioski i zakładając nowe. Większość z nich stanowili chrześcijanie z grupy etnicznej Tupuri. W ten sposób też narodził się nowy sektor misyjny
w obrębie misji Bibémi – Dingale.
1 marca 1977 r., niespełna rok po uzyskaniu terenu pod budowę misji, o. Józef
Leszczyński osiedlił się na stałe w Bibémi. W miesiąc później do Bibémi przybył
brat Stanisław Tomkiewicz, by – pomimo braku oficjalnego zezwolenia – rozpocząć
budowę domu dla misjonarza159. Bratu Stanisławowi udało się jednak tylko postawić
skromny barak z blachy. Nagle zachorował i został odwieziony do szpitala, gdzie
po dziewięciu dniach zmarł.
W tym samym jeszcze roku bp Yves Plumey erygował w Bibémi samodzielną
misję, mianując o. Józefa Leszczyńskiego jej przełożonym. Równocześnie też zwrócił
się do władz kameruńskich z prośbą o zatwierdzenie w Bibémi miejsca kultu.
3.2. Wzmocnienie personelu misjonarskiego
W listopadzie 1977 r. do pracy w misji Bibémi przydzielony został o. Janusz Milanowski, przybyły z Polski. Wraz z o. Józefem Leszczyńskim prowadził pracę
ewangelizacyjną oraz angażował się w budowę domu mieszkalnego, który został
ukończony w grudniu tego roku. Pod koniec grudnia o. Fernand Jetté, przełożony
generalny oblatów, poświęcił kamień węgielny pod budowę kościoła. Na terenach

	156	 Por. J. Leszczyński, Łaska Boża wszystko może. Wspomnienia misjonarza po 37 latach pracy
w Kamerunie, Misyjne Drogi (2008) nr 1, s. 36.
	157	 Lamido z Bibémi miał ponad 40 żon.
	158	 Kronika Sióstr Służebniczek z misji Figuil, rps, bmr, s. 20.
	159	 Por. St. Tomkiewicz, List z 3 kwietnia 1977 r., w: W. Zapłata, Z Kamerunu piszą, dz. cyt., s. 53-54.

116

�3. Misja w Bibémi

lamidatu Bibémi mieszkało już wówczas ok. 80 tys. ludzi i istniało ok. 60 wspólnot
chrześcijańskich, które regularnie odwiedzali misjonarze160.
13 styczniu 1978 r. w Bibémi osiedliła się wspólnota sióstr ze Zgromadzenia
Misjonarek Niepokalanej Panny Maryi, założonego w diecezji mediolańskiej, we
Włoszech. Z tym zgromadzeniem zakonnym utrzymywał stały kontakt o. Paweł
Michalak. On też zwrócił się do matki generalnej Misjonarek Niepokalanej Panny
Maryi, z prośbą o skierowanie sióstr do pracy w misji w Bibémi161. Pierwszą wspólnotę sióstr w Bibémi tworzyły siostry Rita Manzoni, Fabiana Valenti i Elisabeth
Puravady – dwie Włoszki i jedna Hinduska162.
W 1978 r. o. Józef Leszczyński opuścił misję w Bibémi, przechodząc do nowo
powstałej misji w pobliskim Boula Ibib, wyodrębnionej z terenów misji Bibémi.
W Bibémi zastąpił go o. Henryk Dejneka, przybyły z Lam. W 1978 r. misja liczy
41 miejsc katechetycznych, 950 katechumenów i 910 ochrzczonych163. W 1979 r.
wspólnotę misjonarzy w Bibémi zasilił o. Jan Gerłowski, przybyły także z misji Lam.
Misjonarze podzielili pracę ewangelizacyjną na trzy sektory: Bibémi, Béré-Padermé i Dingale. Sektorem Bibémi, w skład którego wchodziły – oprócz samego
Bibémi – wioski Mbarka, Sabongari i Gewa, opiekował się o. Jan Gerłowski. W jego
sektorze mieszkali przede wszystkim Mundang, Lame, Gidar i Kapsiki. Sektorem
Béré-Padermé, oddalonym o ok. 100 km od Bibémi, opiekował się o. Henryk Dejneka.
Sektorem Dingale164 opiekował się o. Janusz Milanowski. Wśród ludności w jego
sektorze przeważali Lame, Tupuri, Mundang i Ngambay.
Rytm pracy na misji w Bibémi oddaje o. Jan Gerłowski, opisując jedną z niedziel:
„Szósta rano – budzę się i za kilka minut opuszczam swoją rezydencję, drewnianą
szopę, obitą z zewnątrz blachą. Obok stoi nasz dom misyjny. Wchodzę do kuchni
i przygotowuję śniadanie – dziś mój dyżur. Za chwilę zjawią się współbracia: o. Henryk Dejneka i o. Janusz Milanowski. W pogodnym nastroju spożywamy poranny
posiłek. Jest sezon gorący, bezdeszczowy. (…) Moi koledzy są gotowi do wyjazdu.
O. Henryk udaje się do wioski Mayo Lopé, położonej o dwie godziny drogi, przy
granicy z Czadem. O. Janusz jedzie dziś do Djingale i Riao, wiosek zamieszkałych
przez Tupuri.
	160	 Archiwum OMI Figuil. Por. P. Michalak, List z cyklu: „Piszą misjonarze z Kamerunu”, Niepokalana
(1978) nr 2, s. 55; T. Krzemiński, List z cyklu: „Piszą misjonarze z Kamerunu”, Niepokalana (1978) nr 3,
s. 88-89.
	161	 Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 269.
	162	 Por. H. Kruszewski, List z cyklu: „Wieści z Kamerunu”, dz. cyt., s. 145-146. W późniejszych latach
w misji Bibémi pracowały m.in. siostry Giampaola Mazuoccollo, Rita Montagner, Serena de Stefani,
Ausilia Radaelli, Emmanuela Romano, Dina Kadukummakel, Blena Montocelli, Rosanna, Rajama
Padota, Mercede Raedelli. Dane nie uwzględniają drugiej połowy lat dziewięćdziesiątych i początku
XXI w. Źródło: Archiwum Archidiecezji Garoua z roku 1993.
	163	 Por. J. Leszczyński, Bibémi 1973-1978, mps, Figuil brw, s. 1.
	164	 Sektor Dingale przeszedł później do parafii Lagdo.

117

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

O siódmej ubieram sutannę i udaję się do kaplicy. (…) Siadam na pniu drzewa
i czekam. Kilkanaście osób korzysta z sakramentu pokuty. Na dźwięk gongu wszyscy
wchodzą do środka. Razem ok. 150 osób. (…) Po Mszy św. (…) wyruszam do Mayo
Lombo, pobliskiej wioski, zamieszkałej przez Lame. Tam zastaję niewielką grupę
chrześcijan, która tworzy jakby jedną rodzinę”165.
3.3. Misja w latach osiemdziesiątych
W początkach lat osiemdziesiątych w misji Bibémi nastąpiły kolejne zmiany personelu misjonarskiego. W 1981 r. do grupy polskich misjonarzy w Bibémi dołączył
o. Edmond Houssais, francuski oblat, pracujący od ponad trzydziestu lat wśród
Lame na terenie Czadu. Przejął on pod swą misjonarską opiekę sektor Béré, gdzie
było najwięcej ludzi z tego plemienia. W tym samym roku misję w Bibémi opuścił
o. Jan Gerłowski, powracając na stałe do Polski, a jego miejsce zajął o. Paweł Panicz.
Misja w Bibémi była jego pierwszą placówką na terenie Kamerunu. Pracę w misji
w Bibémi zreorganizowano raz jeszcze. Utworzono cztery sektory: miastem Bibémi
i jego najbliższymi okolicami zajmował się o. Paweł Panicz; Sektor Południowo-Zachodni (najbardziej zaludniony) przypadł o. Januszowi Milanowskiemu; Sektor
Północny, najbardziej oddalony od Bibémi, przejął o. Henryk Dejneka; w Sektorze
Wschodnim, z centrum w Béré, pozostał o. Edmond Houssais.
W 1983 r. o. Janusz Milanowski został przeniesiony do pracy w misji Tcholliré.
W Bibémi zastąpił go o. Jerzy Kaszyca z Mandamy. Po roku pracy w Bibémi o. Jerzy
Kaszyca powrócił do pracy w Europie.
W początkach lat osiemdziesiątych rządowy projekt przesiedleń na tereny lamidatu Bibémi, tzw. „Projekt Północny-Wschód Benoué”, wszedł w kolejną, trzecią
już fazę. Liczba ludności na terenie lamidatu Bibémi ciągle wzrastała, a tym samym
wzrastała także niepomiernie liczba chrześcijan. Na terenie misji w Bibémi istniało
już ok. 70 wspólnot chrześcijańskich, które skupiały 1200 ochrzczonych i ok. 2000
katechumenów. Misjonarzy i misjonarki wspomagało w pracy ewangelizacyjnej ok.
100 miejscowych katechistów166.
Bardzo szybko liczba wiosek ze wspólnotami chrześcijańskimi powiększyła się
do 80, liczba ochrzczonych wzrosła do 2400, a katechumenów do 2300.
„W pracy pomaga nam wspólnota pięciu sióstr i duża liczba katechistów. Razem
z animatorami jest ich przeszło 150 na całym terenie naszej misji. Na skutek akcji
przesiedleńczej mamy tu mozaikę prawie wszystkich plemion północnokameruńskich, czyli praktycznie powinniśmy mówić prawie 15 różnymi językami” – pisał
o pracy w misji o. Henryk Dejneka167.
	165	 J. Gerłowski, Niedziela w Bibémi, Misyjne Drogi (1983) nr 3, s. 26-27.
	166	 Archiwum OMI Figuil.
	167	 H. Dejneka, Trudna, ale kochana nasza misja w Bibémi, Misyjne Drogi (1985) nr 3, s. 30.

118

�3. Misja w Bibémi

W wielu wioskach wybudowano także kaplice. Ojcowie Paweł Panicz i Henryk
Dejneka pomagali w ich budowie wspólnotom z Houla i Mandjola, Padermé i Béré168.
Kościół w Béré pw. św. Klary – w centrum sektora misyjnego obsługiwanego przez
o. Edmonda Houssais – dzięki pracy o. Pawła budził podziw wszystkich odwiedzających. Misjonarze myśleli o tym, by z terenów obejmowanych przez misję w Bibémi
wyodrębnić inne samodzielne misje, gdyż odległości pomiędzy poszczególnymi
wioskami były wielką uciążliwością. Świadczą o tym choćby prośby finansowe
kierowane do zarządu „Delegatury Figuil”: „W związku z dużymi wydatkami
na benzynę w naszej misji Bibémi, zwracamy się do Delegatury z prośbą o datek
pieniężny. Z zasiłku na grudzień wzięliśmy już 41 800 CFA, a do końca miesiąca
jeszcze daleko. Nie możemy ograniczać naszych wyjazdów do buszu, zwłaszcza
przed świętami”169.
Siostry z misji Bibémi zajmowały się głównie leczeniem chorych w mieście
Bibémi oraz w okolicznych wioskach. Chętnie włączały się w pracę duszpasterską:
prowadzenie katechezy, zajęcia z kobietami i dziewczętami.
W 1985 r. w misji w Bibémi nastąpiły kolejne zmiany personalne. O. Henryk
Dejneka został skierowany do pracy w odległej misji Madingrin. Zastąpił go – jako
przełożony misji i proboszcz zarazem – o. Antoni Kwaśniewski. Do Bibémi przydzielony został także o. Jan Domański, przybyły z Polski.
W tym samym roku w Bibémi rozpoczęto budowę nowego domu, złożonego
z sześciu izb mieszkalnych, jadalni, kuchni, magazynu i toalet. Wsparcie finansowe
misja otrzymała głównie z niemieckiej prowincji zakonnej Misjonarzy Oblatów
Maryi Niepokalanej. Zaplanowano także budowę dużego, funkcjonalnego kościoła.
Całość projektu zabudowań misji i kościoła przygotował o. Alfons Kupka170.
Kontynuowano także budowę kaplic w wioskach. O. Antoni Kwaśniewski pomagał wznosić kaplicę w Pomla, a o. Jan Domański w Mayo Lopé – wiosce liczącej
już ok. 1000 mieszkańców171.
Budowy nie zatrzymywały pracy pastoralnej. W Wielkanoc 1986 r. w misji Bibémi chrzest przyjęło 200 katechumenów. Prowadzono regularnie spotkania i sesje
dokształcające dla katechistów. Ponadto misjonarze odwiedzali systematycznie kilkadziesiąt wiosek, głosząc Ewangelię, niosąc posługę sakramentalną i wszelką inną
możliwą pomoc i radę. Kościół wzrastał liczebnie dosłownie z każdym miesiącem172.
Po koniec lat osiemdziesiątych w misji w Bibémi nastąpiły kolejne zmiany
personalne. Pod koniec 1988 r. o. Paweł Panicz został przeniesiony do pracy w misji
Karna – pierwszej placówki misyjnej przejętej przez polskich oblatów na terenie
	168	 Por. A. Kwaśniewski, Bibémi, Tam-tamem (1987) nr 1, s. 8-9; H. Dejneka, Trudna, ale kochana
nasza misja w Bibémi, dz. cyt., s. 31.
	169	 Archiwum OMI Figuil.
	170	 H. Dejneka, Trudna, ale kochana nasza misja w Bibémi, dz. cyt., s. 31.
	171	Tamże.
	172	Tamże.

119

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

sąsiedniej diecezji Ngaoundéré. Jego miejsce w Bibémi zajął przybyły z Polski o. Mirosław Horoszko, który od kilku miesięcy odbywał w misji – wraz z o. Markiem
Okołowskim – krótki staż pastoralny i zarazem kurs języka fulfulde. W 1989 r.
z Bibémi do pracy w misji Guider skierowany został o. Jan Domański. Jego miejsce
zajął przybyły z Polski o. Kazimierz Kościński.
3.4. Misja w latach dziewięćdziesiątych
17 marca 1991 r. odbyło się uroczyste poświęcenie nowego kościoła w Bibémi. Ceremoniom poświęcenia i Mszy św. przewodniczył emerytowany już ordynariusz
archidiecezji Garoua, abp Yves Plumey. W uroczystości wzięło udział siedemnastu
kapłanów i wiele sióstr zakonnych z całej archidiecezji, a także bardzo liczni chrześcijanie, zebrani z różnych wspólnot, rozsianych w okolicznych wioskach z grup
etnicznych Lame, Mundang, Gidar, Tupuri, Ngambay, Mada, Mafa, Giziga, Kapsiki.
„Można powiedzieć, że jeden etap ewangelizacji został zakończony – pisał
wtedy o misji w Bibémi o. Henryk Kruszewski – wspólnota parafialna z Bibémi
doczekała się własnego domu Bożego. O. Paweł Michalak może być przekonany,
że jego wysiłki dla dobra ewangelizacji tych terenów – terenów wówczas bardzo
zacofanych gospodarczo, z ludnością prawie nie znającą Chrystusa – nie zostaną
nigdy zapomniane przez tych, którzy aktualnie kontynuują dzieło Boże, zapoczątkowane przez niego przed dwudziestu laty”173.
Wkrótce po uroczystości poświęcenia kościoła o. Antoni Kwaśniewski został
przeniesiony z misji Bibémi do pracy w sąsiadującej misji Boula Ibib. Na jego miejsce
przyszedł o. Alojzy Chrószcz z misji Mandama.
Liczba chrześcijan w samym Bibémi wzrosła niepomiernie. Co niedziela w kościele zbierały się wspólnoty z kilku grup językowych. Podobnie wzrastała liczba
chrześcijan w okolicznych wioskach. Misjonarze opracowali katechizm w języku
fulfulde i otworzyli roczną szkołę dla młodych katechistów, która była prowadzona
równolegle z dotychczasowymi, dorocznymi, tygodniowymi sesjami dla starszych
katechistów.
O. Alojzy Chrószcz opiekował się sektorem Bibémi, o. Mirosław Horoszko –
Pomla, o. Kazimierz Kościński – Padermé, a o. Edmond Houssais kontynuował
pracę w sektorze Béré.
W posłudze misjonarskiej oblatów z Bibémi nie brak było także chwil dramatycznych. O. Kazimierz Kościński, obsługujący najbardziej oddalony od Bibémi
sektor Padermé, w czasie drogi powrotnej na misję w Bibémi został zaatakowany
przez grasujących na drogach bandytów. Zorganizowali zasadzkę przy postawionej

	173	 Por. H. Kruszewski, Poświęcenie kościoła pw. Matki Bożej Opiekunki Sierot w misji Bibémi, Tam
-tamem (1991) nr 7, s. 33-34.

120

�3. Misja w Bibémi

na szosie zaporze. O. Kazimierz Kościński odważnie sforsował zaporę. Bandyci
zaczęli strzelać za samochodem. Towarzysząca mu s. Dina została lekko ranna174.
W 1993 r. o. Kazimierz Kościński został przeniesiony do misji Mandama. Na
jego miejsce przyszedł o. Andrzej Kafel z Mandamy, pozostając w misji do 1994 r.
W 1994 r. o. Alojzy Chrószcz został także przeniesiony do pracy w diecezji Yokadouma, a jego miejsce zajął o. Jan Kobzan z Lam.
„Cały Wielki Tydzień siedziałem w buszu. Dzień w dzień spowiedzi w różnych
wioskach. Od wielkiej środy trwały rekolekcje w centrum mojego sektora dla kandydatów do chrztu, małżeństwa i I Komunii Świętej. Nie opłacało się robić pięćdziesięciu kilometrów, żeby następnego dnia wracać do służby ludziom z sektora
Houla. Więc spałem i jadłem z ludźmi” – tak oto o. Andrzej Kafel opisywał swe
proste codzienne zajęcia w wiejskim sektorze misji Bibémi175.
Przez lata zróżnicowanie etniczne na terenie misji pogłębiło się w związku
z wieloletnimi migracjami, związanymi z zasiedlaniem lamidatu Bibémi. Na teren
misji przybyło wiele rodzin z gór Mandara i okolicznych dolin, głównie z prowincji
Daleka Północ. „Obecnie na terenie lamidatu Bibémi mieszka ponad dwadzieścia
grup etnicznych, wśród których najliczniejsi są Lame, Tupurzy, Mundangowie,
Gizigowie i Ngambaje. Ta złożona sytuacja etniczna jest z jednej strony bogactwem
naszego regionu, z drugiej strony też niesie wiele problemów duszpasterskich i ewangelizacyjnych. Wielką trudność sprawia przede wszystkim język. Z konieczności
językiem liturgii i porozumiewania się stał się fulfulde – znienawidzony język
najeźdźców muzułmańskich, którzy w XIX w. podbili te tereny (…). Różnorodność etniczna nie sprzyja też bynajmniej tworzeniu jednej, wielkiej wspólnoty, ani
nie ułatwia przezwyciężania odrębności kulturowych. Widać to szczególnie, kiedy
patrzy się na inne zwyczaje, tradycyjne ryty przejścia, a nawet odmienną symbolikę. To wszystko wiąże się także z wyrażaniem wiary chrześcijańskiej, wspólną
modlitwą, sakramentami chrztu i małżeństwa czy pochówkiem. Choć czasem ta
różnorodność sprzyja swoistej ‘świętej rywalizacji’ w zaangażowaniu się w życie
Kościoła. I tak na przykład Gizigowie stworzyli prężny Krąg Biblijny. Zaraz potem
wzór z nich wzięli inni” – pisał o sytuacji misji o. Jan Kobzan176.
W tym samym liście przełożony misji w Bibémi zauważył też, iż wielokulturowość cechuje także wspólnoty misjonarzy i misjonarek z Bibémi. Wspólnotę
oblacką tworzyło trzech Polaków (ojcowie Jan Kobzan, Eugeniusz Kowol i Wojciech
Pyl), jeden Francuz (o. Edmond Houssais) oraz Gidar (diakon André Haman). We
wspólnocie sióstr były dwie Hinduski, Włoszka i Brazylijka. „Pracujemy wśród
110 wspólnot chrześcijańskich. Wspomaga nas 90 katechistów. Wielką trudnością w kontaktach z naszymi wspólnotami są spore odległości, jak również wiele
	174	 Por. J. Leszczyński, Pan czuwa nad sprawiedliwymi, Misyjne Drogi (1991) nr 4, s. 39.
	175	 J. Różański, Służył wśród doświadczeń. Śp. Andrzej Kafel OMI, Misyjne Drogi (1999) nr 5, s. 44.
	176	 J. Kobzan, Wśród różnorodnych plemion, Misyjne Drogi (1996) nr 5, s. 31.

121

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

nieprzejezdnych dróg, szczególnie w porze deszczowej. Coraz częściej dają się nam
także we znaki tzw. ‘bandyci drogowi’, którzy atakują przejeżdżające samochody,
terroryzują kierowców i pasażerów i ograbiają ich. Kilkakrotnie ich ofiarami stali
się także nasi ojcowie i siostry. To wszystko nie zniechęca nas jednak do pracy i do
częstych wyjazdów do odległych wiosek”177.
O. Wojciech Pyl przybył do Bibémi w 1993 r., gdzie zaopiekował się rozległym
sektorem Padermé. „Sektor Padermé obejmuje 40 wiosek. W 17 z nich istnieją
wspólnoty chrześcijańskie. Gromadzą one ok. 600 osób. Bardzo trudno jest mi podać dokładne statystyki, gdyż ludność na naszych terenach wciąż się przemieszcza.
Sektor Padermé jest bardzo rozległy. Obejmuje ok. 6400 km². Ponieważ odległości
są duże, nie mogą docierać do wszystkich wiosek z Bibémi. Zwykle wyjeżdżam
w piątek do Padermé i pozostaję tam do niedzieli. W wyprawach tych towarzyszy mi
często s. Dina. Ponieważ w wielu wioskach brakuje katechistów lub też są słabo przygotowani, prowadzimy w Padermé tzw. Szkołę Młodych Katechistów. W zajęciach
uczestniczyło początkowo 20 młodych. Nie wszyscy jednak wykazali wytrwałość.
W tej chwili pozostało 8. Wszyscy mają już swoje rodziny. Niektórzy z nich pokonują
rowerem 30 km, by uczestniczyć w zajęciach. Formacja katechistów trwa trzy lata.
Pierwszy rok poświęcony jest Nowemu Testamentowi, drugi Staremu Testamentowi,
w trzecim natomiast omawiamy wszystkie sakramenty. Nie zaniedbujemy także
stałej formacji katechistów od dawna zaangażowanych w życie wspólnot chrześcijańskich. Wszystkich jest 15” – pisał on o pracy w swoim sektorze178.
Rok po o. Wojciechu Pylu do pracy w misji przybył o. Eugeniusz Kowol179.
Następnie w misji pracowali ojcowie Piotr Stawiarski (1997-2000), Adam Rolek
(1998-2002 – przełożony misji), Marek Rojek (1998-2003) oraz Grzegorz Skicki
(2002-2006 – przełożony misji).
W 2006 r. na terenie misji Bibémi mieszkało ok. 100 000 osób. Byli to głównie
migranci z lat 70. i 80. XX w. oraz ich potomkowie. Wywodzili się oni z ok. 30 grup
etnicznych, przybyłych z północnych regionów Kamerunu oraz z Czadu.
Misja podzielona była na cztery sektory: Bibémi, Padermé, Houla i Béré. W sektorze Bibémi cztery główne ośrodki misji, tzw. „centra” (Bibémi, Lombo, Mandjola,
Pomla) gromadziły 25 wspólnot chrześcijańskich. W sektorze Padermé głównymi
ośrodkami były miejscowości Padermé, Bidé, Bessoum, Bouba, Mayo Lopé, Makasele i Hamaladé, grupujące 26 wspólnot chrześcijańskich. W sektorze Houla
dwa ośrodki w Houla i Adourmi skupiały 14 wspólnot, a w sektorze Béré ośrodki

	177	Tamże.
	178	 W. Pyl, Potrzeba katechistów, Misyjne Drogi (1997) nr 2, s. 30-31. Por. tenże, Oskarżenie o czary,
Misyjne Drogi (1999) nr 5, s. 33.
	179	 Por. E. Kowol, Moje spotkanie z Afryką, Misyjne Drogi (1996) nr 3, s. 30.

122

�3. Misja w Bibémi

w Béré, Djamaré, Mamboré, Koinderi i Bayakwa gromadziły 37 wspólnot. Razem
na terenie misji Bibémi istniały 102 wspólnoty chrześcijańskie180.
W tych wspólnotach pracę ewangelizacyjną prowadziło głównie siedemdziesięciu katechistów. Byli oni do niej przygotowani i wybierani na trzy lata. W każdym
sektorze misji prowadzono szkolenie dla katechistów. Z reguły trwało ono trzy lata
i było prowadzone przez misjonarzy i siostry z Bibémi. W kościele parafialnym
w Bibémi sprawowano Eucharystię w każdą niedzielę, natomiast w głównych ośrodkach poszczególnych sektorów przynajmniej raz w miesiącu. W poszczególnych
wspólnotach Eucharystię celebrowano przynamniej raz w roku, najczęściej podczas
święta zbiorów. Przed każdą Mszą św. była okazja do sakramentu pojednania.
Przyjęcia do katechumenatu odbywały się w październiku i grudniu, chrzty
dzieci w czasie Bożego Narodzenia, a chrzty dorosłych w Wielkanoc.
Na terenie misji działalność prowadziły różne stowarzyszenia i ruchy świeckich,
jak np. Cop’Monde, Caritas parafialna, lektorzy, ministranci, stowarzyszenia kobiet.
Rada parafialna składała się z przedstawicieli czterech sektorów misyjnych. W misji
istniała także apteka i ośrodek zdrowia, prowadzony przez siostry zakonne181.
Personel misji Bibémi
O. Józef Leszczyński (1977-1978 – przełożony misji)
O. Janusz Milanowski (1977-1983)
O. Henryk Dejneka (1978-1985 – przełożony misji)
O. Jan Gerłowski (1979-1981)
O. Edmond Houssais (1981-2001)
O. Paweł Panicz (1981-1988)
O. Jerzy Kaszyca (1983-1984)
O. Antoni Kwaśniewski (1985-1991 – przełożony misji)
O. Jan Domański (1985-1989)
O. Mirosław Horoszko (1988-1993)
O. Kazimierz Kościński (1989-1993; 1997-1998)
O. Alojzy Chrószcz (1991-1994 – przełożony misji)
O. Andrzej Kafel (1993-1994)
O. Jan Kobzan (1994-1998 – przełożony misji)
O. Eugeniusz Kowol (1994-1997)
O. Piotr Stawiarski (1997-2000)
O. Adam Rolek (1998-2002 – przełożony misji)
O. Marek Rojek (1998-2003)
O. Grzegorz Skicki (2002-2006 – przełożony misji)
	180	Por. Document de la passation de service Paroisse Notre Dame des Orphelins, Bibémi, 12.05.2006,
mps, Bibémi 2006, s. 1.
	181	 Tamże, s. 2.

123

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

4. Misja w Boula Ibib (1979-2000)
Boula Ibib była wioską położoną w połowie drogi między Figuil a Garoua. Stanowiła
ważne miejsce targowe dla innych okolicznych wiosek.
4.1. Utworzenie misji w Boula Ibib
Pierwszym misjonarzem, który skierował swe kroki do Boula Ibib, był o. Alexis
Atangana z Guider, odwiedzający mieszkających w wiosce Guidarów. Docierał tam
również sporadycznie o. Lucien le Calve, pracujący w kurii biskupiej w Garoua182.
W początkach lat siedemdziesiątych wioska Boula Ibib znalazła się na terenie
powierzonym do ewangelizacji polskim oblatom. Przydzielono ją najpierw do
Sektora Zachodniego misji w Figuil, którym opiekował się wówczas o. Eugeniusz
Juretzko. On też odwiedzał mieszkańców Boula Ibib aż do roku 1973, kiedy to wioskę
objął posługą misjonarską o. Józef Leszczyński, dojeżdżający do odległego Bibémi.
Odwiedzał także okoliczne wioski: Kouladjé, Louminguel, Ngoka i Mayo Djoma.
1 stycznia 1975 r. Boula Ibib i okoliczne wioski przydzielono oficjalnie do misji
Bibémi. Od tego czasu o. Józef Leszczyński składał wizyty misjonarskie w Boula
Ibib regularnie, co dwa tygodnie, prowadząc tam katechezę i odprawiając Mszę
św. Udzielanie sakramentów świętych było odtąd odnotowywane w księgach misji
Bibémi. Wraz z nim wioskę odwiedzała również s. Krystyna Ignaczak z Figuil, służąc miejscowej ludności przede wszystkim pomocą i poradą medyczną. Jej posługa
trwała podczas dwóch pór suchych, w 1975 i 1976 r. W 1977 r. s. Krystyna Ignaczak
została przeniesiona do pracy w misji Tcholliré.
W 1976 r. o. Józef Leszczyński poprosił wspólnotę chrześcijańską w Boula Ibib
o wybudowanie mu skromnej chaty, w której można byłoby zatrzymywać się na
dłużej. Budowy podjął się Jean-Marie Tizi, odpowiedzialny za miejscową wspólnotę
chrześcijańską.
Wspólnota chrześcijańska w okolicach Boula Ibib rozrastała się szybko, dochodząc do ok. 200 ochrzczonych i ok. 300 katechumenów183. Dlatego też w marcu
1977 r. ordynariusz Garoua, bp Yves Plumey zwrócił się z oficjalną prośbą do lokalnych władz administracyjnych o autoryzację miejsca kultu chrześcijańskiego
w Boula Ibib. Na odpowiedź czekano prawie rok. Wreszcie, na początku roku 1978
otrzymano zezwolenie na budowę świątyni.
„Była to niedziela. Wszyscy ludzie, którzy oczekiwali na Mszę św., poszli przed
chatę wodza Boula Ibib. Sekretarz lamido, wódz Boula Ibib i notable, misjonarz
i ludzie z misji katolickiej wyszli poza wioskę, kierując się drogą ku Louminguel.
Po ok. 500 m od wioski wszyscy zatrzymali się i słuchali słów sekretarza lamido.
	182	 Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 264.
	183	 Archiwum OMI Figuil.

124

�4. Misja w Boula Ibib (1979-2000)

Zwrócił się on do misjonarza wskazując na lewo i na prawo od drogi: Możesz wybrać plac na misję. Misjonarz zapytał: Już teraz? Nie, kiedy zechcesz. A więc znajdę
najpierw wodę, by wydrążyć studnię. I wszyscy wrócili do wioski”184.
W lutym 1979 r. rozpoczęto budowę skromnego domu dla misjonarza i kościoła na terenie, który wybrał o. Józef Leszczyński po znalezieniu źródła wody
i wykopaniu studni185.
„Ale w Boula Ibib najpotrzebniejszy był kościół. Wiemy to już z licznych doświadczeń, że gdzie tylko staje świątynia, zaraz więcej gromadzi się wiernych i są
oni bardziej odpowiedzialni za dzieło misji. Kiedyś powiedział mi katechista: Teraz,
gdy mamy kościół, czujemy się wolni i bezpieczni. Dawne kapliczki mogli nam w każdej chwili przewrócić i spalić, ale z prawdziwym kościołem tego uczynić nie mogą!
Kościół w Boula Ibib może pomieścić tysiąc osób, bo wokół mamy dużo chrześcijan
i katechumenów. Budowa dostosowana jest do warunków klimatycznych. Potrzebny
nam jest przede wszystkim cień i powietrze. Dlatego jedna część kościoła pokryta
jest dachem, a druga, otwarta, przypomina sare – podwórko z podcieniami”186.
Obok kościoła stanęła dzwonnica, na której zawieszono dzwon z napisem: Don
des catholiques polonais aux chrétien du Cameroun par l’intermédiare des Missionnaires Oblats de Marie Immaculée187. Budowę misji ukończono w maju. „W ciągu
kilku miesięcy powstał kościół i dom misyjny. Kościół jest duży i piękny. Na obecne
potrzeby nawet nieco za duży, ale był budowany z myślą o przyszłości. Znajduje się
w nim kopia obrazu Matki Boskiej Kodeńskiej”188.
O. Józef Leszczyński zamieszkał w nowym domu 19 maja 1979 r. 18 listopada
poświęcono uroczyście nowy kościół. Wierni przygotowywali się do święta przez
trzydniowe rekolekcje, które wygłosił o. Henryk Kruszewski z Figuil. W tym samym
roku sprowadzono do kościoła witraże, które były dziełem o. Paula Cuisy.
Po koniecznych budowach o. Józef Leszczyński poświęcił się w pełni dziełu
ewangelizacji mieszkańców Boula Ibib i okolicznych wiosek. „Gromadzimy się
teraz co niedzielę, a nawet w tygodniu, gdy nie wyjeżdżam do buszu, by chwalić
Boga i dziękować Mu za Jego dobroć, prosząc, by tych, którzy nam pomogli, darzył
wszelkimi łaskami. Wspominam o buszu, bo niezależnie od pracy w Boula Ibib,
miejsca, które jest moim domem, wyjeżdżam do okolicznych wiosek, by odprawiać

	184	 J. Leszczyński, Boula Ibib 1973-1982, mps, bmr, s. 2; por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun,
dz. cyt., s. 265; P. Michalak, List z cyklu: „Z niwy misyjnej”, Niepokalana (1978) nr 10, s. 270; tenże, List
z cyklu: „Wieści z Kamerunu”, Niepokalana (1978) nr 11, s. 311.
	185	 Por. J. Leszczyński, List z 26 kwietnia 1980 r., Niepokalana (1980) nr 6, s. 185; P. Michalak, List
z cyklu: „Wieści z Kamerunu”, dz. cyt., 310-311.
	186	 P. Michalak, List z 23 kwietnia 1979 r., mps, Figuil 1979, Archiwum OMI Figuil.
	187	 „Dar katolików polskich dla chrześcijan z Kamerunu za pośrednictwem Misjonarzy Oblatów
Maryi Niepokalanej”.
	188	 J. Leszczyński, List z 14 maja 1979 r., mps, Figuil 1979, Archiwum OMI Figuil.

125

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

Mszę św., nauczać katechizmu i pomagać ludziom rozwiązywać różne problemy
w duchu wiary”189.
W pracy misyjnej wspomagało go wielu katechistów, m.in. Hilaire Zurumba,
Raymond Aloua, Mathiass Tizi, Jean-Marie Tizi i Moîse Haman. W tym czasie
ewangelizacją zostało objętych wiele wiosek: Louminguel, Holma, Doungouel,
Gobtikere, Labare, Bgoka, Sosari, Djenga, Babanguel, Sosilim, Ngoulet, Kouladje
i Kossi. W Sosilim na Mszę św. i katechezę przychodziło także kilku Fali – przedstawicieli plemienia znanego ze swego zamknięcia na świat zewnętrzny. Wiele też
razy o. Józef próbował dotrzeć do wioski Falis-Kangou, jednak bez skutku190.
4.2. Misja w latach osiemdziesiątych
W 1982 r. o. Józef Leszczyński został przeniesiony do pracy w misji Figuil. W tym
czasie misja w Boula Ibib liczyła już ok. 700 ochrzczonych i 500 katechumenów191.
We wrześniu 1982 r. pracę w misji Boula Ibib rozpoczął o. Eugeniusz Juretzko,
pełniący przez ostatnie trzy lata obowiązki przełożonego „Delegatury Figuil”. Pracę
w misji łączył z obowiązkami wikariusza generalnego archidiecezji Garoua, powierzonymi mu przez abpa Christiana Tumi. W tym czasie ludność z terenu objętego
oddziaływaniem apostolskim misji w Boula Ibib liczyła już ok. 17 tys. Wpłynęła na
to głównie migracja ludności. Nowi osiedleńcy to głównie Gidarzy z okolic Guider,
Lam i Dembo oraz Gisiga z okolic Moutouroua i Midjivin, Mundang z okolic Lara
i Mindjil. Wśród nich nie brak było także uciekinierów z Czadu, głównie Ngambay. Stwarzało to wiele problemów pastoralnych, związanych zwłaszcza z życiem
rodzinnym i małżeńskim.
O. Eugeniusz Juretzko opierał swoją pracę pastoralną głównie na miejscowych
katechistach. Organizował dla nich spotkania i sesje. Niektóre z nich prowadził
o. Adam Rolek, który stał się docenianym specjalistą w ich formacji. Chętnych
zapraszał do kościoła także na wspólną modlitwę brewiarzową rano i wieczorem.
Inicjatywa ta przyjęła się i utrwaliła w następnych latach.
W pracy ewangelizacyjnej o. Eugeniusz Juretzko nie zaniedbywał także promocji ludzkiej. Uczył bardziej racjonalnej uprawy roli i gospodarowania pieniądzem.
Starał się także pamiętać o promocji kobiet na terenie swojej misji: w każdej z wiosek
jedna z nich była odpowiedzialna za formację pozostałych. Wchodziły też w skład
rady parafialnej. Niestety, zaangażowanie kobiet w życie wspólnoty było nadal
dalekie od oczekiwanego.

	189	Tenże, List z 20 maja 1980 r., mps, Figuil 1980, Archiwum OMI Figuil.
	190	 Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 265.
	191	 Archiwum OMI Figuil.

126

�4. Misja w Boula Ibib (1979-2000)

Praca misyjna prowadzona była w czterech sektorach: Boula Ibib, Djabi, Gobtikere i Mayo Lebri. W sumie misjonarz docierał do 26 wiosek192.
4.3. Misja w latach dziewięćdziesiątych
W 1990 r., w ramach przygotowań do obchodów 100-lecia obecności Kościoła w Kamerunie, brat Grzegorz Rosa odnowił kościół w Boula Ibib, pracując jako murarz,
stolarz i dekarz.
O. Eugeniusz Juretzko prowadził misję Boula Ibib aż do 1991 r., tj. do chwili
mianowania go ordynariuszem nowej diecezji w Yokadouma. Na terenie misji było
wówczas ponad 1200 ochrzczonych i prawie 800 katechumenów193.
Jesienią 1991 r. pracę misyjną w Boula Ibib przejął o. Antoni Kwaśniewski,
dotychczasowy proboszcz i przełożony wspólnoty misjonarskiej w Bibémi. Kontynuując wszystkie inicjatywy duszpasterskie o. Eugeniusza Juretzko, łącznie ze
wspólnym odmawianiem brewiarza, przeniósł też niektóre doświadczenia z pracy
na poprzednich misjach. Obchodom świąt Bożego Narodzenia towarzyszyły odtąd
recytacje tekstów biblijnych, przedstawienia teatralne, odwzorowujące sceny z Biblii.
O. Antoni Kwaśniewski ściśle współpracował z katechistami i odpowiedzialnymi za
poszczególne wspólnoty, którzy tworzyli radę parafialną misji Boula Ibib. W jej skład
wchodziło ponad 50 osób. Rozwinął on zwłaszcza duszpasterstwo młodych, którzy
co poniedziałek gromadzili się na modlitwie, za każdym razem w innej zagrodzie.
Co piątek natomiast spotykał się z nimi w kościele. Na spotkania te przychodziło
regularnie ok. 30-40 osób. Na spotkania te przychodzili niekiedy i starsi. Czterech
spośród uczestników tych spotkań zdecydowało się wstąpić do niższych seminariów
duchownych w Guider i Ngaoundéré.
Po Wielkanocy 1993 r. o. Antoni Kwaśniewski został przeniesiony z misji Bou­
­la Ibib do Mandamy, a w dwa miesiące później do misji Ngoudni-Gari-Gombo
w diecezji Yokadouma, we wschodnim Kamerunie.
Pod koniec sierpnia 1993 r. do pracy w misji Boula Ibib skierowano po raz
drugi o. Józefa Leszczyńskiego, który nadal pełnił funkcję wikariusza generalnego
archidiecezji Garoua. Przybył do Boula Ibib 1 września 1993 r.
O rytmie pracy i życiu w misji mówi pozostawiona przez o. Józefa Leszczyńskiego kronika misji. Można w niej odnaleźć informacje o głoszeniu Ewangelii
i zwykłej posłudze sakramentalnej, którą pełnił tak na miejscu, jak i w odległych
wioskach.
„3.10.1993. W Djabi, podczas Mszy św. było jedenaście chrztów dzieci. Do Boula
Ibib przyjechała młodzież z Garoua, by spotkać się z młodymi z parafii [s. 2].
	192	 Por. W. Kozioł, Ten, kto potrafi się poświęcać, nie umiera, Misyjne Drogi (1989) nr 4, s. 34-35.
	193	 Archiwum OMI Figuil. Por. W. Kozioł, Ten, kto potrafi się poświęcać, nie umiera, Misyjne Drogi
(1989) nr 4, s. 34-35.

127

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

10.10.1993. W Boula Ibib było czternaście chrztów dzieci [s. 2].
10.11.1993. O szesnastej miałem spotkanie z dziećmi i młodzieżą. Dzieci nie
przyszły. Młodych było najpierw niewielu, ale pod koniec spotkania cały tłum [s. 3].
17.12.1993. Dzisiaj o ósmej było spotkanie dla katechistów i odpowiedzialnych
z Djabi. Dobrze się zaczęło, ale jednak było kilku nieobecnych [s. 6].
25.12.1993. W Boula Ibib kościół wypełniony był po brzegi. Wielu ludzi pozostawało na zewnątrz [s. 7].
22.12.1994. Bardzo wcześnie rano, tak jak wczoraj, pojechałem do Goka. Ludzie
byli zaskoczeni, ale szybko się zebrali. Pokazałem im Mszał w języku gidarskim
wydrukowany w Polsce. Bardzo im się podobał [s. 19]”194.
W czasie licznych odwiedzin w wioskach niekiedy spotykają go drobne rozczarowania, a czasem odżywają w nim wspomnienia z poprzedniego pobytu w tej
samej misji.
„30.11.1993. Zrobiłem program odwiedzin wiosek, ale zapomniałem, że to Afryka.
Nie spotkałem ludzi, jak to było przewidziane. Wszyscy byli zajęci swoimi sprawami.
Nie miałem nic do roboty i wróciłem do domu [s. 4].
04.02.1994. Pojechałem z wizytą do wspólnoty chrześcijańskiej w Kessoum.
Wioska nie istniała, kiedy byłem po raz pierwszy w Boula Ibib. Zastałem małą,
bardzo sympatyczną wspólnotę. Ludzie stawiali wiele pytań. Przedstawiono mi
kandydatów do katechumenatu. Egzamin odbędzie się następnym razem [s. 10].
08.01.1995. W Djabi dowiedziałem się, że katechista chce wziąć inną żonę, ponieważ własna opuściła go 19 grudnia [s. 19]”195.
W krótkich zapisach kroniki widoczna jest duża wrażliwość na sprawy codziennego życia, choroby oraz akty niesprawiedliwości.
„03.12.1993. Rano miałem Mszę św. w Kouladjé. Życie wspólnoty nie układa się
dobrze. Ludzie za dużo piją [s. 5].
10.12.1993. O siódmej pojechałem z Gabrielem do Gobtikeré. Wspólnota jest
dość liczna. Są Gidar i Tupuri. Gidar mają problem, gdyż wódz wioski oskarżył ich
o podpalenie buszu. Kilka chat spłonęło. Tymczasem oni byli w polu, przy pracy [s. 5].
11.02.1994. Pojechałem z wizytą do wspólnoty chrześcijańskiej w Tchari. To są
Gidar. Spotkałem kogoś, kto prosił mnie o mleko dla dziecka, ponieważ żona ma
napuchnięte piersi. Wszędzie jest wielu chorych [s. 10].
20.03.1994. Po Mszy w Djabi dowiedziałem się o niesprawiedliwości wyrządzanej przez lamido z Golombé (Tchontchi), a dotyczącej rodziców chrześcijan
z Djabi. Powiedziałem ludziom, by spisali to i wysłali do diecezjalnego komitetu
sprawiedliwości i pokoju w Garoua [s. 12].

	194	 J. Leszczyński, Codex Historicus, mps, Boula Ibib, br.
	195	Tamże.

128

�4. Misja w Boula Ibib (1979-2000)

5. Misje Bibémi i Boula Ibib.

129

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

10.07.1994. Po Mszy św. w Boula Ibib pojechałem odwiedzić chorego w Mayo
Goudjé i udzielić mu sakramentu chorych [s. 16]”196.
W 1995 r. o. Józef Leszczyński udał się na rok szabatowy, połączony ze studiami prawa kanonicznego w Strasburgu, we Francji. W misji Boula Ibib zastąpił
go o. Czesław Szubert. „W tej chwili jestem w misji Boula Ibib sam jeden – pisał
we wrześniu 1997 r. – dlatego też sam gotuję i piorę, właściwie robię wszystko, co
jest potrzebne. Na terenie misji żyje ok. 1000 chrześcijan i ok. 1500 katechumenów.
Mieszkają oni w 25 okolicznych wioskach. Nie docieram do nich co tydzień, gdyż
jest to niemożliwe. Ale każdego dnia wybieram się do którejś z wiosek, gdzie odprawiam Mszę św., głoszę katechezę i spotykam się z ludźmi. (…) Ostatnio odwiedziłem
jedną wioskę po raz pierwszy, odkąd jestem w misji Boula Ibib. Na spotkanie ze
mną przyszło ok. 100 osób. I już na tym pierwszym spotkaniu znalazłem kogoś, kto
podjął się pełnić posługę katechisty oraz odpowiedzialnego za przyszłą wspólnotę
chrześcijańską. Cieszę się, że taka wspólnota powstanie także w tej wiosce. Ewangelia bowiem jest przyjmowana z coraz bardziej otwartym sercem. W ubiegłym
roku na terenie misji aż 270 osób wstąpiło do katechumenatu, który u nas trwa co
najmniej trzy lata. Podczas ostatnich Świąt Wielkanocnych 70 dorosłych przyjęło
chrzest św., a 33 młodych przyjęło Pierwszą Komunię Świętą”197.
O. Czesław Szubert pracował w misji do 2000 r., kiedy to misja Boula-Ibib została przekazana księżom diecezjalnym. W 2000 r. teren misji Boula-Ibib sytuował
się między misjami w Pitoa, Bibémi i Figuil. Ze strony Pitoa granicą była rzeka
Mayo Lebri, ze strony Bibémi Mayo Kebbi, a ze strony Figuil ostatnią wspólnotę
tworzyła wioska Pezara Pont. Teren misji podzielony był na cztery sektory z ośrodkami w Boula-Ibib, Djabi, Mayo Labrti i Gobtikere. Sektory te grupowały 27 wiosek,
które zamieszkiwali Gidarzy, Gisiga, Mudnang, Mata, Tupuri i Ngambay. W każdej
wiosce za katechizację odpowiedzialny był miejscowy katechista. Niedzielna Msza
św. odprawiana była w Djabi i Boula-Ibib198.
Po o. Czesławie Szubercie parafię przejął ks. Jean Fotsing, dotychczasowy
wikary w parafii Lagdo.
Personel misji
O. Józef Leszczyński (1979-1982; 1993-1995)
O. Eugeniusz Juretzko (1982-1991)
O. Antoni Kwaśniewski (1991-1993)
O. Czesław Szubert (1995-2000)

	196	Tamże.
	197	 C. Szubert, Jest w tym wiele radości, Misyjne Drogi (1998) nr 1, s. 26-27.
	198	 Document de la Passation de service entre le curé sortant et entrant, le 5 novembre 2000, mps,
Boula-Ibib 2000.

130

�5. Misja w Tcholliré (1970-2003)

5. Misja w Tcholliré (1970-2003)
Wśród terenów powierzonych w 1970 r. polskim oblatom do ewangelizacji znajdowała się także północna część największej podówczas – pod względem terytorialnym – podprefektury Tcholliré, aż do granic kraju Mbum. Były to też zarazem
ziemie podlegające władzy lamido z Rey Bouba. Cały ten teren – w przeciwieństwie
do ziem wysuniętych bardziej na północ – był rzadko zaludniony. Dużą część jego
powierzchni zajmowały dwa parki narodowe: Benoué i Bouba Njidda. W parkach
tych i dziś jeszcze spotkać można lwy, słonie, bawoły, żyrafy i wiele gatunków
antylop.
Lamido z  Rey Bouba posiadał warowny zamek, prywatną armię, policję
i  więzienie, w  którym osadzał ludzi według swego uznania, przy braku reakcji
ze strony lokalnej administracji państwowej. Miał też kilkadziesiąt żon i licznych
niewolników199.
W swej „polityce wewnętrznej” i w świadomości podbitych niegdyś plemion
pozostawał on nadal absolutnym władcą tych ziem. Urzędnicy w administracji
państwowej zmieniali się często, lamido zaś zawsze był na miejscu.
5.1. Początki misji w Tcholliré
Misjonarze z misji Touboro, w kraju Mbum, zaopiekowali się także małą grupą
chrześcijan w Tcholliré, siedzibie podprefektury. Stanowili ją urzędnicy z południa
kraju oraz Ngambay, uciekinierzy z Czadu. Postarano się także o teren dla misji
pośrodku miasta, gdzie postawiono skromną, pokrytą trawą kaplicę i prowizoryczne mieszkanie dla dojeżdżającego z Touboro misjonarza. Teren ten pozostawał
jednak dość długi czas niezabudowany, co posłużyło podówczas muzułmańskiej
administracji miasta za pretekst do jego zabrania. Bp Yves Plumey, ordynariusz
Garoua, musiał w interweniować u samego prezydenta kraju, Ahmadou Ahidjo200.
Do pracy misyjnej w Tcholliré został skierowany o. Władysław Laskowski.
Przybył do miasteczka na święta Bożego Narodzenia w 1972 r. wraz z diakonem
Pawłem Latuskiem, odbywającym staż misyjny. „W tym kameruńskim miasteczku
spędziłem moje pierwsze święta w Afryce. Tcholliré robi wrażenie większej wioski,
z tym że jest tam kilka domów murowanych: podprefektura, placówka policji, poczta,
część szkoły podstawowej i gimnazjum. Teren przeznaczony na przyszłą misję nie
jest zbyt duży, ale za to pięknie położony i cały zadrzewiony. Stoją na nim dwa
domki ulepione z ziemi i pokryte ‘spróchniałą’ już słomą: jeden jest okrągły, a drugi
	199	 Liczne interwencje misjonarzy z Touboro, przede wszystkim zaś o. André Duranda, pozostawały
bez echa. Osiem dramatycznych listów nestora misjonarzy z Touboro adresowanych do współbraci
oraz Komisji Iustitia et Pax znajduje się w posiadaniu autora pracy.
	200	 Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 218.

131

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

w kształcie prostokąta. Widać, że były tam jeszcze inne domki (zbudowane pewno
przez o. André), ale pozostał po nich tylko nieład. (…) Zamieszkaliśmy w zagrodzie
katechumena imieniem Jan Bosko. Dał nam do dyspozycji jeden ze swoich okrągłych
domków. W środku były dwie prycze, na które położyliśmy zabrane ze sobą koce.
(…) Nasza tegoroczna wieczerza wigilijna polegała na zjedzeniu konserw rybnych,
przysłanych do Kamerunu przez polskich przyjaciół misji”201.
23 stycznia 1973 r. bp Yves Plumey, ordynariusz diecezji Garoua, oficjalnym
pismem mianował o. Władysława Laskowskiego przełożonym powstającej misji
w Tcholliré202. Zakładanie misji rozpoczęto od budowy prowizorycznego choćby
mieszkania, gdyż wspominane przez diakona Pawła Latuska chaty pokryte „spróchniałą” już trawą, nie nadawały się zupełnie do zamieszkania na stałe. W tym celu
do Tcholliré przybył w kwietniu brat Stanisław Tomkiewicz. Po tygodniu dom dla
misjonarzy był już gotowy: „Domek, w którym wnet zamieszkam, jest już od wczoraj
gotowy. Usytuowany pod drzewami, cały z aluminiowej blachy; oj, będzie w nim
ciepło! Nie jest duży; o ile dobrze pamiętam, to ma wymiary 8 x 3 m. W środku jest
podzielony na trzy części: pokój dla o. Władysława, salon-kuchnia-magazyn i pokój
dla mnie. Zamiast podłogi betonowa posadzka, ale właśnie ona ma nas ochronić
przed termitami. Okna (na przelot, żeby był przeciąg), zamiast szyb mają zwykłą
drucianą siatkę”203.
Misjonarze wprowadzili się do tej gorącej „blaszanki” w Wielki Czwartek 1973 r.
O. Władysław Laskowski nawiązał kontakt z okolicznymi wioskami, a diakon Paweł
Latusek spotykał się z uczniami, prowadząc pierwsze katechezy.
Po roku pobytu w Tcholliré diakon Paweł Latusek zakończył swój staż misyjny
w Kamerunie i powrócił do Europy. 23 kwietnia 1974 r. do Tcholliré przyszedł z misji
Mandama o. Czesław Szubert, mianowany przełożonym misji. „Dołączyłem do
o. Laskowskiego. We dwójkę można się było zająć już o wiele większym terenem,
a przede wszystkim ewangelizacją miejscowej ludności. Nie było to łatwe, gdyż
samo miasto ma wyraźny charakter muzułmański i działa tam już od lat misja
protestancka. O. Laskowski dojeżdżał stąd do sektora Béré”204.
Wspomniany sektor Béré był obsługiwany przez misję Tcholliré w latach 19751976. Należał jednak przez cały czas do misji Bibémi. Misja w Tcholliré co roku
wzbogacała się o nowe małe wspólnoty chrześcijańskie w okolicznych wioskach.
Pod koniec 1975 r. o. Henryk Kruszewski z Touboro, opiekujący się sektorem
Madingrin, został przeniesiony do pracy w misji Figuil. Sektor Madingrin objął
po nim o. Władysław Laskowski. Sektor ten liczył już – w chwili przejmowania go
przez o. Władysława – 15 niewielkich wspólnot chrześcijańskich. W samym Tcholliré
	201	
	202	
	203	
	204	

132

Por. P. Latusek, Z dziennika misjonarza, Misyjne Drogi (1983) nr 3, s. 41.
Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 218.
P. Latusek, Z dziennika misjonarza, dz. cyt., s. 41.
Cz. Szubert, Spojrzenie wstecz, Misyjne Drogi (1983) nr 2, s. 50.

�5. Misja w Tcholliré (1970-2003)

i w okolicach miasta pracował o. Czesław Szubert. On też prowadził duszpasterstwo
w miejscowym więzieniu.
W 1975 r. o. Czesław Szubert otrzymał pozwolenie na budowę misji. Misjonarze
z Tcholliré mieszkali w prowizorycznym domu z blachy do 1976 r. W styczniu 1976 r.
brat Stanisław Tomkiewicz rozpoczął w Tcholliré budowę trzech ważnych budynków
misyjnych: mieszkania dla misjonarzy, mieszkania dla mających wkrótce przybyć
sióstr zakonnych oraz kościoła zdolnego pomieścić ok. 500 wiernych. Nowe budynki
w misji Tcholliré powstawały w rekordowym tempie. Już 3 maja 1976 r. można było
poświęcić nowy dom dla misjonarzy, złożony z czterech izb mieszkalnych, kuchni,
jadalni i sali zebrań. Tego samego dnia położono kamień węgielny pod budowę
kościoła pw. bł. Eugeniusza de Mazenoda, założyciela Zgromadzenia Misjonarzy
Oblatów Maryi Niepokalanej. Kościół w Tcholliré, podobnie jak i kościół w Figuil,
miał kształt typowej zagrody afrykańskiej. O wiele większy jednak był tam „dom
właściciela sare”, posiadający ok. 240 miejsc siedzących. Projekt kościoła i pozostałych zabudowań sporządził o. Alfons Kupka.
24 stycznia 1977 r. odbyło się uroczyste poświęcenie kościoła przez biskupów
Yves’a Plumeya, Jean’a Pasquiera i Jacques’a de Bernona. W uroczystości wzięły
także udział władze miasta oraz wielu niechrześcijan205.
W sierpniu 1977 r. misjonarze z Tcholliré upiększali kościół i prowadzili prace
wykończeniowe w misji. „W kościele założyliśmy kolorowe witraże. Ogrodziliśmy też siatką cały teren misji. I wydaje mi się, że nasza misja w Tcholliré jest
jedną z najpiękniejszych w Kamerunie. No i okazuje się już, że… kaplica jest mała.
Wprawdzie w niedzielę mamy tu tylko jedną Mszę św., ale kaplica nasza zapełniona
jest do ostatniego miejsca. A to cieszy, bo jeszcze pięć lat temu na Mszy św. było
20-25 osób… Kościół, obecność Najświętszego Sakramentu tak bardzo dodatnio
wpływają na rozwój i przyszłość misji” – pisał o. Władysław Laskowski w 1977 r.206.
Jesienią tego samego roku o. Władysław Laskowski rozpoczął budowę skromnego,
dwuizbowego domu w Madingrin, gdzie było wówczas 84 ochrzczonych, ok. 200
katechumenów oraz pięciu katechistów207.
W październiku 1978 r. w niedzielnej Mszy św. w Tcholliré uczestniczyło już ok.
200 osób208. W tym samym miesiącu o Władysław Laskowski został przeniesiony do
pracy w misji Figuil. W misji w Tcholliré pozostał tylko o. Czesław Szubert. „Czuję
się trochę samotnie, bo w porze deszczowej nikt mnie tu nie odwiedzał w Tcholliré.
W sierpniu miałem pięć chrztów. Sprawiły mi one wiele radości, bo sam przygotowywałem katechumenów w języku fulfulde. Był też jeden ślub – oboje mieli po 16
	205	 Por. A. Kurek, Poświęcenie domu misjonarzy w Tcholliré, Niepokalana (1977) nr 2, s. 48-51; Cz.
Szubert, Spojrzenie wstecz, dz. cyt., s. 50-51.
	206	 W. Laskowski, List z 13 września 1977 r., mps, Tcholliré 1977, Archiwum OMI Figuil. Por. A. Kurek,
Poświęcenie domu misjonarzy w Tcholliré, Niepokalana (1977) nr 23, s. 48-51.
	207	 Archiwum OMI Figuil.
	208	 Por. Cz. Szubert, List z 18 grudnia 1979 r., Niepokalana (1980) nr 2, s. 53.

133

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

lat. Teraz na misjach ślubów jest o wiele mniej, bo nasi wierni uświadomili sobie, że
to już ‘amen’ i boją się tego. Od połowy września rozpoczął się w Kamerunie nowy
rok szkolny. W pobliskim liceum będzie ok. 400 uczniów, ale jeszcze nie wiem, ilu
z nich będzie chodzić na religię. W tym roku mamy już mieć światło elektryczne od
godziny szóstej wieczorem do północy. Tak więc, mimo trudności, misja w Tcholliré
powoli się rozwija. Widzi się to, zwłaszcza gdy się spojrzy wstecz. W każdą niedzielę
uczestniczy na miejscu we Mszy św. ok. 200 osób. W ubiegłym roku było 45 chrztów
i jeden ślub. Wszystko to cieszy i Bogu niech będą za to dzięki!” – zdawał relację
z pracy o. Czesław Szubert209.
5.2. Praca sióstr służebniczek
Tuż po zakończeniu budowy kościoła brat Stanisław Tomkiewicz rozpoczął budowę
domu dla polskich sióstr służebniczek NMP, które zdecydowały się założyć trzecią
placówkę misyjną w Kamerunie Północnym.
Siostry służebniczki NMP osiedliły się na terenie misji w Tcholliré w pierwszych dniach marca 1977 r. Wspólnotę stanowiły siostry Krystyna Ignaczak, Kinga
Maroń i Rachela Siwa. S. Krystyna pracowała jako pielęgniarka w Ośrodku Zdrowia
w Oczyszczalni Bawełny. S. Kinga zajmowała się młodzieżą i dziećmi, szczególnie
w wioskach. W szkole podstawowej prowadziła katechizację. Natomiast s. Rachela
przez dziewięć lat prowadziła szeroko zakrojoną animację kobiet i dziewcząt oraz
katechizację. Włączyła się również w troskę o trędowatych, których liczba sięgała 160.
O rozmiarze pracy sióstr mówiły krótkie zapisy w kronice domowej: „Na
prośbę dyrektora liceum i dziewcząt w każdą sobotę po południu przychodzi 25
dziewcząt – różnych wyznań – na roboty ręczne (18 października 1980); Jak zwykle,
co drugi tydzień, siostry pojechały do Kong-Rong. Po modlitwie, religii, zaopatrzeniu chorych, siostry pracowały z kobietami i dziewczynkami, ucząc szycia
i robót ręcznych oraz higieny i pielęgnacji niemowląt. Grupy są liczne – po 50 osób
(15 kwietnia 1981); Dziś było bardzo dużo chorych. Jest niemożliwością zaspokoić
potrzeby wszystkich (18 sierpnia 1981)”210.
Siostry wybudowały obok swojego domu internat dla dziewcząt. Nad wieloma
pracami budowlanymi i remontami czuwała s. Monika Prądzińska, przeniesiona do
Tcholliré w 1985 r. Ponadto w misji Tcholliré pracowały: s. Akwila Rokita (1982-1986) –
prowadziła katechizację dzieci i dorosłych; s. Blanda Drożdż211 (1981-1985) – przede
wszystkim pracowała jako pielęgniarka; s. Wanda Kasperek (1985-1989) – zajmowała
	209	 C. Szubert, Spojrzenie wstecz, dz. cyt., s. 50. Por. C. Szubert, Dane mi jest oglądać owoce, dz. cyt.,
s. 35-36.
	210	 Kronika sióstr służebniczek w Tcholliré, dz. cyt., s. 45-72.
	211	 Maria Drożdż, w zgromadzeniu s. M. Blanda, urodziła się 24.11.1944 r. w Kamionnej, pow.
Bochnia, diec. Tarnów. Do zgromadzenia wstąpiła w 1965 r., pierwszą profesję złożyła 22.08.1967 r.,
a śluby wieczyste w 1974 r. Pracowała w Gliwicach.

134

�5. Misja w Tcholliré (1970-2003)

się dziewczętami z internatu; s. Klaudia Machnik212 (1986-1990; 1992) – zajmowała
się formacją religijną i intelektualną ludzi dorosłych, młodzieży i dzieci, szczególnie
w wioskach; s. Benigna Boguszewska213 (1993-1995) – zajmowała się kształceniem
i wychowaniem młodzieży; s. Kryspina Koziołek214 (1995) – zajmowała się animacją misyjną, katechizacją dzieci i młodzieży, jak również prowadziła kursy kroju
i szycia oraz robót ręcznych; s. Anna Boguszewska215 – zajmowała się katechizacją
i animacją dzieci oraz młodzieży w wioskach; s. Paulina Megier (1989) – zajmowała
się leczeniem chorych; s. Ezechiela Pokusa – zajmowała się leczeniem chorych,
animacją dorosłych, łącznie z katechezą; s. Konstancja Megier216.
5.3. Misja w latach osiemdziesiątych
W sierpniu 1983 r. o. Czesław Szubert został przeniesiony do pracy w misji Guider,
gdzie objął funkcję przełożonego wspólnoty i proboszcza parafii. Misja w Tcholliré
liczyła wówczas ponad 200 ochrzczonych i 250 katechumenów217. O. Czesław dojeżdżał systematycznie do wspólnot chrześcijańskich gromadzących się w kaplicach
w Tapare, Mayo Galké, Louboun i Kourouk.
Miejsce o. Czesława Szuberta w Tcholliré zajął o. Janusz Milanowski z misji
Bibémi. Kontynuował pracę pastoralną, zapoczątkowaną przez poprzedników. Prowadził formację katechistów, katechezę w miejscowym gimnazjum i państwowej
szkole I stopnia, zajmował się duszpasterstwem więźniów i emigrantów. Co tydzień
poświęcał też czas na odrębną formację rodzin chrześcijańskich. Z pomocą jednego
z księży z Garoua rozwinął także duszpasterstwo licznych urzędników, pochodzących z południa kraju. O. Janusz Milanowski wprowadził także, już w pierwszym
roku swojej posługi, katechezę do więzienia. Stworzył także radę parafialną złożoną
ze świeckich.
	212	 Krystyna Machnik, w zgromadzeniu s. M. Klaudia, urodziła się 7.08.1952 r. w Pszczynie, archidiec. Katowice. Do zgromadzeniu wstąpiła w 1976 r., pierwszą profesję złożyła 15.08.1978 r., a śluby
wieczyste w 1985 r. Pracowała w Knurowie, Panewnikach i Warszawie.
	213	 Maria Buguszewska, w zgromadzeniu s. M. Benigna, urodziła się 23.03.1961 r. w Łąkorzu, diec.
Elbląg. Do zgromadzenia wstąpiła w 1980 r., pierwszą profesję złożyła 14.08.1982 r., a śluby wieczyste
w 1988 r. Pracowała w Komorowie i Otrębusach. W roku 1987 podjęła studia na ATK i zajmowała się
apostolstwem powołaniowym w Komorowie.
	214	 Anna Koziołek, w zgromadzeniu s. M. Kryspina, urodziła się 19.04.1947 r. w Mysłowicach, archidiec. Katowice. Do zgromadzenia wstąpiła w 1986 r., pierwszą profesję złożyła 15.08.1988 r., a śluby
wieczyste w 1994 r. Pracowała w Panewnikach, Rybniku i Skrzyszowie.
	215	 Dorota Boguszewska, w zgromadzeniu s. M. Anna, urodziła się 6.01.1969 r. w Fitowie, diec. Elbląg.
Do zgromadzenia wstąpiła w 1988 r., pierwszą profesję złożyła 15.08.1990 r., a śluby wieczyste w 1996 r.
Ukończyła Wyższą Szkołę Pedagogiki Specjalnej w Warszawie. Pracowała w Komorowie i Warszawie.
	216	 O pracy sióstr także: R. Wojtasiak, Prawdziwa katecheza świadectwa, Misyjne Drogi (2004) nr 2,
s. 31-32.
	217	 Archiwum OMI Figuil.

135

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

W sierpniu 1985 r. o. Janusz Milanowski wraz z 50 pielgrzymami udał się na
spotkanie z papieżem Janem Pawłem II do Garoua.
Podczas Mszy św. Wielkanocnej w 1987 r. chrzest przyjęło 52 dorosłych. O. Janusz Milanowski pobłogosławił także dwa małżeństwa. Rok później misjonarz
zainicjował pielgrzymowanie wszystkich chrześcijan do Tcholliré z okazji święta
Bożej Rodzicielki.
Według danych z końca 1989 r. misja w Tcholliré – oprócz samego miasta – obejmowała 13 wiosek z punktami katechetycznymi. Wśród nich była także Rey Bouba,
siedziba podprefektury i zarazem rezydencja lamido. 23 grudnia 1988 r. o. Janusz
Milanowski odprawił w Rey Bouba po raz pierwszy Mszę św. dla miejscowych
chrześcijan i zaczął myśleć o prowadzeniu tam regularnej katechezy.
Liczba ochrzczonych na misji w Tcholliré dochodziła do 800 osób, liczba katechumenów zaś do 500. Najliczniej we wspólnocie chrześcijańskiej reprezentowana
była grupa etniczna Tupuri oraz Ngambay. Bardzo nieliczna natomiast była grupa
chrześcijan Duru, grupy etnicznej pochodzącej z tych terenów218.
5.4. Misja w latach dziewięćdziesiątych i przekazanie jej księżom
diecezjalnym
W roku 1990 o. Janusz Milanowski wyjechał na urlop sabatyczny do Francji. Przez
rok zastępowali go współbracia z innych misji. Po powrocie z Europy o. Janusz
Milanowski został przeniesiony do pracy w misji w Madingrin, a miejsce po nim
objął o. Henryk Dejneka.
„Choć jest to ta sama diecezja (Garoua), każda misja jest inna, ma inne potrzeby,
radości i problemy. Po prostu na terenie każdej misji są inni ludzie. W samym mieście Tcholliré autochtonami są Duru i Mbum. Przybyszami natomiast Ngambaye
i duża grupa chrześcijan z południa kraju (urzędników zatrudnionych w administracji). Każda z tych grup wymaga nieco odmiennego duszpasterstwa”219.
Oprócz duszpasterstwa prowadzonego w samym mieście, o. Henryk Dejneka miał
ponad dwadzieścia niewielkich wspólnot chrześcijańskich w wioskach, rozproszonych
na przestrzeni kilkudziesięciu kilometrów. Dotarcie do wielu z nich, zwłaszcza w czasie pory deszczowej, było niezwykle trudne. „Staram się angażować do współpracy
jak największą grupę ludzi z każdej wspólnoty. To oni właśnie mają czuć się odpowiedzialni za grupę. Każda ze wspólnot ma swój zarząd, swoją radę, w skład której
wchodzą: przewodniczący wspólnoty, katechista, odpowiedzialny za prowadzenie
śpiewów, odpowiedzialny za chorych i ubogich, odpowiedzialny za imigrantów”220.
	218	 Por. H. Kruszewski, Madingrin, Tam-tamem (1990) nr 5, s. 6.
	219	 Rozmowa zarejestrowana 14 czerwca 1992 r. z o. Henrykiem Dejneką w Tcholliré na taśmie
magnetofonowej przez autora niniejszej pracy.
	220	Tamże.

136

�5. Misja w Tcholliré (1970-2003)

Już na początku swej pracy o. Henryk Dejneka otrzymał teren pod budowę
kaplicy w Rey Bouba. W 1992 r. teren został wyznaczony i o. Henryk wybudował
kaplicę, w której regularnie odprawiał Msze św.
O. Henryk Dejneka zwracał szczególnie uwagę na pracę wśród imigrantów. Na
terenie misji Tcholliré było ich wielu. Jedni przybywali w ramach migracji organizowanej przez rząd z przeludnionych terenów północnych. Byli oni raczej dobrze
zorganizowani. Potrafili założyć nową wioskę w ciągu kilku miesięcy. Wśród nich
było też wielu chrześcijan. Budowali od razu kaplice i zgłaszali się do misjonarza.
Drugą grupę natomiast tworzyli uciekinierzy z ogarniętego wojną Czadu, w większości z plemion Ngambay i Sara. Na początku potrzebowali oni różnorakiej pomocy,
tak materialnej, jak i duchowej.
O. Henryk Dejneka prowadził także katechezę w dwóch liceach, w Tcholliré
i Rey Bouba. Był kapelanem w miejscowym szpitalu i w dwóch więzieniach. Jedno
z nich było jedynym w Kamerunie więzieniem dla skazanych na śmierć. „W tak
zwanym więzieniu produkcyjnym nie ma specjalnych problemów. Więźniowie bowiem przychodzą do niego na krótko, pracują tu, mogą też wychodzić na zewnątrz.
Zupełnie inna sytuacja panuje w więzieniu dla skazanych na śmierć. Gdy jechałem
do niego po raz pierwszy – kilkadziesiąt kilometrów za Tcholliré – bałem się. Co
mam im powiedzieć? Po przybyciu na miejsce zacząłem od przypowieści o Synu
Marnotrawnym. Zapytałem, czy ją znają? Znali ją wszyscy. Jeden nawet wyrecytował
jej tekst dokładnie tak, jak jest on zapisany w Ewangelii”221.
W tym więzieniu przeznaczonym dla skazanych na śmierć działało Bractwo
św. Maksymiliana Marii Kolbego. Pomimo polskiego patrona bractwa, nie zostało
ono założone przez polskich misjonarzy. Stworzyli je sami więźniowie w dalekim
Douala. Jego celem jest przepowiadanie Dobrej Nowiny współwięźniom. Dzięki
temu bractwu wielu skazanych na śmierć z więzienia w Tcholliré tutaj właśnie przyjęło Chrystusa. „To właśnie w więzieniu spotkaliśmy Jezusa Chrystusa – pisze jeden
z więźniów – my, synowie marnotrawni, o których nasz Pan mówi w Ewangelii wg
św. Łukasza 15,11-32, którą Ojciec przytoczył nam, nawiązując z nami kontakt. To
nie przez przypadek celebrował Ojciec u nas Mszę św. w pierwszą niedzielę Roku
Liturgicznego. Słowo Boże dotyka naszych uszu i serc, by dać nam poznać nadejście
Boga w Jezusie Chrystusie”222.
O. Henryk Dejneka założył i nawiązał kontakt z następującymi wspólnotami
chrześcijańskimi: Fimbé – 1990 (Massa); Krouk – 1991 (Ngambay); Koum – 1992
(Sara); Djaoro-Gotel – 1992; Dana – 1992 (Tupuri); Manga – 1992 (Tupuri); Bassabar –
1992 (Tupuri); Gabdel – 1992 (Tupuri); Guirling – 1993 (Tupuri); Managna – 1994
(Sara); Landou – 1994 (Lame); Ntam – 1995 (Ngambay i Mbum); Gaba – 1996 (Sara).
	221	Tamże.
	222	 Słowa z przepisywanego ręcznie przez więźniów pierwszego numeru kwartalnika „Fraternité
Universelle Maximilien Marie Kolbe. Brebis Derriere Les Barreaux”.

137

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

Co miesiąc odbywały się spotkania z katechistami, a co roku organizowana
była sesja dla wszystkich katechistów z terenu misji. Bardzo dobrze rozwinął pracę
z dziećmi. Założył także Stowarzyszenie Kobiet Miłosierdzia.
Przez rok (1993-1994) o. Henryka Dejnekę wspomagał w pracy duszpasterskiej
o. Eugeniusz Kowol, przeniesiony następnie do pracy w misji Bibémi.
W 1996 r. O. Henryk Dejneka został przeniesiony do pracy w misji Karna. Do
misji Tcholliré zostali przydzieleni ojcowie Ludwik Stryczek z misji Bidzar i Jacek
Tomiczek z misji Guider. O. Ludwik Stryczek został proboszczem, a o. Jacek Tomiczek wikarym. O. Jacek Tomiczek pracował w Tcholliré do kwietnia 1997 r.223.
W marcu 1997 r. o. Ludwik Stryczek razem z chrześcijanami wybudował w Rey
Bouba prowizoryczną kaplicę i zaczął drążyć studnię. Pod jego nieobecność dogari224
od lamido nakazali rozebrać kaplicę oraz zasypać studnię225. Jednak lamido ugiął
się i kaplica powstała. W 1997 r. w Rey Bouba chrześcijanie obchodzili Paschę226.
O rozwoju chrześcijaństwa w misji pisała szeroko s. Klaudia Machnik na łamach „Misyjnych Dróg”: „Co roku wzrasta też liczba różnych grup modlitewnych
i stowarzyszeń religijnych, począwszy od dziecięcych, poprzez młodzieżowe, aż do
dorosłych. W ponad 20 wioskach działa Cop’Monde – organizacja dziecięca, której
u nas przewodzi Kamerunka, s. Celine. Mówi się żartobliwie, że zrzesza ona dzieci
od 6 do 66 lat, ale ci najmłodsi wodzą w niej rej. Jest też miejsce dla Kobiet Miłosierdzia, które pomagają najbiedniejszym. Od dawna też istniały i do dziś prężnie
działają grupy Żywego Różańca. Rozwija się też kult Bożego Miłosierdzia. Od
niespełna 4 lat mamy w naszych wioskach grupę Apostołów Miłosierdzia Bożego,
którzy poprzez modlitwę upraszają miłosierdzie dla nas i świata całego. Wśród grup
młodzieżowych dominują stowarzyszenia młodzieży szkolnej i wiejskiej. Ich celem
jest kształtowanie w sposób oczywisty i konkretny życia na wzór życia Jezusa. Mamy
także grupę powołaniową, której specjalnym zadaniem jest budzenie powołań do
życia kapłańskiego i zakonnego. Udzielają się w niej przede wszystkim chłopcy”227.
W 1999 r. o. Ludwik Stryczek wraz z bratem Grzegorzem Rosą przebudowali
dom misyjny, znacznie go unowocześniając228. Wcześniej wybudowali także salę
spotkań dla więźniów w więzieniu Tcholliré II229.
„20 marca [1999 r.] w misji Tcholliré, w Kamerunie, świętowaliśmy miejscowy
‘Światowy Dzień Młodzieży’. W poprzednich latach czyniliśmy to samo w pobliskiej
wiosce Mayo Galké – zdawali relację młodzi chrześcijanie z misji – W tym roku jednak nasze świętowanie przenieśliśmy na wznoszącą się w pobliżu misji górę. Dzień
	223	
	224	
	225	
	226	
	227	
	228	
	229	

138

Por. J. Tomiczek, Wśród młodych z Kamerunu, Misyjne Drogi (1997) nr 6, s. 28-29.
Straż przyboczna lamido.
Por. L. Stryczek, Tajemnice Rey Bouba, Misyjne Drogi (1997) nr 3, s. 31.
Por. A. Ngoulsia, Rey Bouba – ziemia wciąż niespokojna, Misyjne Drogi (1998) nr 4, s. 26-27.
K. Machnik, Z perspektywy lat, Misyjne Drogi (1997) nr 5, s. 26.
Por. G. Rosa, Na chwałę Bożą i dla dobra moich współbraci, Misyjne Drogi (2002) nr 4, s. 50.
L. Stryczek, Wśród licznych zajęć, Misyjne Drogi (1999) nr 2, s. 32-33.

�5. Misja w Tcholliré (1970-2003)

ten rozpoczęła modlitwa pod przewodnictwem o. Ludwika Stryczka, proboszcza
naszej misji. Później, odmawiając różaniec, wspinaliśmy się na górę. (…) Było to
dla nas dobre przygotowanie do Sakramentu Pojednania, z którego można było
skorzystać na szczycie góry. Tam też celebrowaliśmy Eucharystię. Pielgrzymka na
górę trwała od godzin rannych do popołudniowych”230. O pracy z nimi pisała także
s. Kryspina Koziołek: „Już od 7 lat pracuję z młodzieżą tu w Tcholliré w Kamerunie. Jestem pełna podziwu, jak wielu z nich włącza się we współpracę i jak prężnie
działają. W naszym mieście istnieją dwa licea, jedno technikum oraz jedna szkoła
zawodowa. A zatem młodzieży jest niemało. W naszej parafii pw. św. Eugeniusza de
Mazenoda młodzi są zorganizowani w grupie ‘Młodzież nadzieją chrześcijaństwa’.
Grupa składa się z wielu podgrup, zarówno w mieście, jak i w wioskach. Już teraz
wszyscy przygotowują się do obchodów Światowego Dnia Młodzieży, który jak co
roku przypada w Niedzielę Palmową”231.
21 września 2003 r. misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej przekazali misję
w Tcholliré księżom diecezjalnym. O. Ludwik Stryczek udał się na rok szabatowy
do Europy, po czym rozpoczął pracę ewangelizacyjną w misji Ndingtire.
W 2003 r. Misja Świętego Eugeniusza de Mazenoda w Tcholliré znajdowała się
na terenie departamentu Mayo Rey. Pokrywała ona teren okręgów Tcholliré i Rey
Bouba. Na jej terenie mieszkali Mbum, Duru, Lame, Mono, Dama, Mbere oraz przybysze z północnej części Kamerunu: Tupuri, Mundang, Musay, jak również liczni
imigranci z Czadu: Ngambay i Sara. Parafia – podobnie do podziału administracyjnego – podzielona była na dwie części: Tcholliré i Rey Bouba. W tych częściach
istniało dziesięć sektorów misyjnych: Tcholliré Centrum (z wioskami Kaba, Man
Boukaranga, Raison-Wangar, Gakké, Mbouli, Mbilaré-Lakatolloré, Nounoundjé
Aviation), Fimbe (z wioskami Mboukma i Maradi), Galké (Mayo Galké, Laboun,
Reyna), Gaba (z wioskami Souaye, Kali, Krouk, Ntam), Koum (Koum, Managna,
Gouga, Mbissiri), Rey Bouba (Rey Bouba, Madana, Taparé), Landou (Landou, Gatouguel), Djawro-Gotel (Djawro-Gotel, Windé-Doudja, Djabirou), Konrong (Konrong,
Bisili, Gabdel I, Gabdel II, Limadmé, Bassébar, Manga, Dambi, Guirling, Balchanri,
Dana), Youkout i Tcholliré II. W tych wszystkich sektorach były 43 podstawowe
wspólnoty chrześcijańskie, które gromadziły 1530 ochrzczonych, 1252 katechumenów oraz ok. 1000 tzw. oficjalnie „sympatyzujących” z misją232. We wszystkich
podstawowych wspólnotach chrześcijańskich prowadzono regularną katechezę.
Katechezę szkolną prowadzono tylko w czterech szkołach w Tcholliré. W kościele
parafialnym Eucharystia sprawowana była regularnie, w  sektorach i  więzieniu  –
okazjonalnie. W misji działała grupa powołaniowa, koło Żywego Różańca, grupa
	230	 J. Nassourou, T. Djonyang, Światowy Dzień Młodzieży w Tcholliré, Misyjne Drogi (1999) nr 5,
s. 30-31.
	231	 K. Koziołek, Sól dla ziemi, światło świata, Misyjne Drogi (2002) nr 2, s. 32-33.
	232	Por. Recencement des fidèles et sympathisants de la paroisse Saint Eugène de Mazenod de Tcholliré,
mps, Tcholliré 2001.

139

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

zwiastunów Bożego Miłosierdzia, Cop’Monde, Młodzież Chrześcijańskiej Nadziei,
Stowarzyszenie Kobiet Miłosierdzia. Rozbudowane były także świeckie struktury
zarządzania parafią233.

6. Misja w Madingrin (1975-2004)
Madingrin była wioską leżącą wśród gór i wyżyn, pokrytych bujną roślinnością.
Jej nazwa wywodzi się od nieistniejącej już rzeki i oznacza „Rzekę krokodyli”234.
Położona była tuż przy granicy z Czadem, na terenie lamidatu Rey Bouba.
6.1. Początki misji w Madingrin
Początki ewangelizacji w okolicach Madingrin wiążą się z założeniem misji na terenie sąsiedniego Czadu i w Touboro. Pod koniec lat pięćdziesiątych XX w. z Czadu
docierali tutaj sporadycznie ojcowie Jacques de Bernon i Louis Charpenet, późniejsi
biskupi. W tym czasie w okolicach Madingrin istniały zaledwie cztery wioski. Po
nich odwiedzał te okolice o. André Durand, który ochrzcił dwanaście osób. Wywołało to prześladowania muzułmańskie. Policja lamido z Rey Bouba posuwała
się do bicia katechumenów, zabierania im skromnego mienia, a nawet żon i dzieci.
Stosowano też wysiedlenia235.
Pierwszym polskim misjonarzem, który dotarł w te strony, był o. Henryk Kruszewski, przydzielony w 1971 r. do Touboro. „Naród tu bardzo zróżnicowany, jak
zawsze na pograniczu dwóch krajów. Ludzie mieszkają w Kamerunie, ale językowo
i zwyczajowo ciążą ciągle ku Czadowi, gdzie mieszka większa część szczepów, wśród
których przyszło mi pracować. Mają tam rodziny, tam szukają żon i w ogóle ich
kontakty są bardzo ścisłe. Stąd moja współpraca z ojcami z tamtej strony musi być
bardzo różnorodna dla dobra tutejszego, młodego Kościoła. W dodatku, żeby się
dostać do mojego najbliższego współbrata po drugiej stronie granicy, trzeba zrobić objazd (ok. 200 km), gdyż bezpośrednio nie ma drogi przejezdnej dla żadnego
samochodu”236.
	233	Por. Document de passation de service à la paroisse de Tcholliré de Saint Eugène de Mazenod entre
le curé sortant père Ludwik Stryczek, missionaire oblat de Marie Immaculée et le curé entrant monsieur
l’abbè Simon Tenga, prêtre du diocèse de Garoua, Tcholliré le 21 septembre 2003, mps, Tcholliré 2003.
	234	 Por. K. Zielenda, Misja pełna dzieci, Misyjne Drogi (1989) nr 3, s. 40; tenże, Madingrin, Tam-tamem
(1989) nr 3, s. 14-15.
	235	 Por. A. Kwaśniewski, Historia misji w Madingrin, Misyjne Drogi (1983) nr 4, s. 42; J. Milanowski,
W nich nadzieja na lepsze jutro, Misyjne Drogi (1995) nr 2, s. 37-38.
	236	 H. Kruszewski, Misjonarze radzą nad problemami swych Kościołów, w: Misjonarze polscy w świecie,
t. 1, Paryż 1976, s. 134 [Nasza Rodzina, numer specjalny]. Por. J. Milanowski, W nich nadzieja na lepsze
jutro, dz. cyt., s. 37-38.

140

�6. Misja w Madingrin (1975-2004)

Od lat sześćdziesiątych tereny te były coraz gęściej zasiedlane przez emigrantów
z Czadu i z Kamerunu Północnego. Przez cztery lata pracy o. Henryk Kruszewski zainicjował powstanie nowych wspólnot chrześcijańskich. Mieszkał w małej,
glinianej chacie. Pod koniec 1975 r. został przeniesiony do pracy w misji Figuil.
W okolicach Madingrin pozostawił wspólnotę, która liczyła 70 ochrzczonych i ok.
200 katechumenów. W pracy ewangelizacyjnej wspomagało go dzielnie kilku miejscowych katechistów237.
W latach 1975-1978 ewangelizację w okolicach Madingrin przejął o. Władysław
Laskowski z Tcholliré. Pobyt w Madingrin rozpoczął od budowy niewielkiego domu
z gliny, pokrytego blachą. W czasie swojej pracy ewangelizacyjnej przygotował on
w tej wspólnocie i ochrzcił 33 osoby.
„W wigilię 24-go już o 10-tej pierwsza Msza św. w wiosce Gambou, gdzie zgromadzili się ludzie z grupy etnicznej Kado z siedmiu wiosek. Było bardzo zimno, a Msza
św. przy ognisku i przy świetle księżyca. Po Mszy św. pozostałem nieco z ludźmi.
Wkrótce potem wyruszyłem w drogę, do Madingrin. Tu zastałem na placu misji
bardzo dużo ludzi, masę młodzieży. Już tańczyli. Dokładnie o północy rozpocząłem
Pasterkę. Naszym uroczystościom przyglądało się także wielu pogan i muzułmanów,
przybyłych także na plac misji. Po Mszy św. ludzie śpiewali i tańczyli przy rytmie
tam-tamów do samego rana. Oka nie mogłem nawet zmrużyć, bo śpiewali i tańczyli
tuż obok mej chaty. Rano jeszcze jedna Msza św. i znowu w drogę, tym razem już
do domu, do Tcholliré. (…) Wróciłem do domu niewyspany, zmęczony, zakurzony
i… bardzo głodny – ostatni, prawdziwy obiad jadłem 23-go. W Wigilię nie było ani
opłatka, ani żadnego posiłku”238.
W sierpniu 1978 r. Madingrin odwiedził o. Stanisław Jankowicz, z zamiarem
zamieszkania tam na stałe. Domek wybudowany przez o. Władysława był w opłakanym stanie. O. Stanisław Jankowicz powrócił zatem do Figuil i szukał środków
finansowych potrzebnych do rozpoczęcia budowy mieszkania.
Pod koniec 1978 r. do pomocy o. Stanisławowi Jankowiczowi został przydzielony
o. Antoni Kwaśniewski. Obydwaj misjonarze zamieszkali w domku o wymiarach 6
x 3 m, który był dla nich sypialnią, kuchnią, pokojem gościnnym i biurem parafialnym. Najbardziej dotkliwy dla nich był jednak brak wody. Jedyna studnia w wiosce
wysychała na całą prawie porę suchą, a na dodatek dawała tylko brudną wodę. Po
czystą trzeba było jeździć do odległej o 10 km wioski Bong.
Misjonarze często odwiedzali okoliczne wioski. O. Stanisław Jankowicz zajmował się w szczególności ludnością Ngambay, mieszkającą w Sektorze Południowym
misji. Należały do niego wioski Madingrin, Bigoalarey, Mandi, Sorombeo, Koum,
Koloumbou, Mbingen i Djon. O. Antoni Kwaśniewski zajmował się plemieniem
Lame w Sektorze Północnym. Obejmował on wioski Gambo, Djibao, Telbe, Djamdje,
	237	 Archiwum OMI Figuil. Por. A. Kurek, O. Henryk Kruszewski OMI, dz. cyt., s. 275-278.
	238	 W. Laskowski, List z cyklu: „Z listów misjonarzy”, Niepokalana (1978) nr 4, s. 116-117.

141

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

Bisa, Goetam, Lao, Baela, Tokolonwa, Gounasou, Gor Yagoul, Bibour. Lame, którzy
mieszkali po drugiej stronie granicy, na terenie misji Badjé w Czadzie, zajmował
się o. Edmond Houssais239.
W pracy misyjnej w Madingrin misjonarze zwracali szczególną uwagę na wybór
i kształcenie miejscowych katechistów. Organizowali dla nich spotkania jedno- lub
dwudniowe oraz sesje trwające cały tydzień. Zmagali się też z represjami ze strony
muzułmanów.
6.2. Misja w latach osiemdziesiątych
W styczniu 1980 r. ojcowie Stanisław Jankowicz i Antoni Kwaśniewski rozpoczęli
budowę kaplicy w Madingrin. Dotychczas chrześcijanie gromadzili się we wzniesionej naprędce kaplicy z gliny, w niedzielę zaś pod drzewem. Na Mszę św. niedzielną
uczęszczało ponad 200 osób, w czasie wielkich świąt – ok. 500240. Budowę zakończono już w marcu. Kaplica miała wielkość 13,5 x 8,5 m. Równocześnie rozpoczęli
budowę nowego domu. Pod koniec kwietnia, wraz z nadejściem pierwszych deszczy, dom dla misjonarzy był już gotowy. Doprowadzono do niego wodę ze studni
głębinowej241.
24 czerwca 1980 r. bp Jean Pasquier, w obecności wielu zaproszonych misjonarzy i misjonarek, udzielił sakramentu bierzmowania 40 chrześcijanom z misji
Madingrin i poświęcił budynki.
W listopadzie 1981 r. o. Stanisław Jankowicz musiał opuścić Madingrin, by objąć
następną trudną misję w Poli. „Trzeba powiedzieć, że przyczynił się on ogromnie
do rozwoju misji w Madingrin – pisał o jego pracy o. Antoni Kwaśniewski – Zaprowadził porządek w każdej wiosce. Ochrzcił w sumie 157 katechumenów. Za
jego pobytu liczba katechumenów wzrosła do 600. Po jego wyjeździe zostałem
w Madingrin sam”242.
W 1982 r. na terenie misji sakrament chrztu św. przyjęło 53 dorosłych. Ponadto
udzielono 4 ślubów, a do katechumenatu przyjęto 40 osób. O. Antoni Kwaśniewski
dojeżdżał do 24 wiosek. W pracy ewangelizacyjnej wspomagało go 27 katechistów.
„Tyle statystyka. Ale ochrzczeni i katechumeni, których jest prawie 800, oraz wielka
liczba pogan wymaga jeszcze wiele, wiele pracy”243.
O. Antoni Kwaśniewski w pracy misyjnej szczególny nacisk kładł na wybór
i formację katechistów. Co miesiąc organizował dla nich spotkania, a raz w roku
także trzytygodniową sesję, połączoną z wykładami, modlitwą i omawianiem najważniejszych problemów, na jakie napotykają oni w swej pracy ewangelizacyjnej.
	239	 A. Kwaśniewski, Historia misji w Madingrin, dz. cyt., s. 42-43.
	240	 Tamże, s. 43.
	241	 Por. S. Jankowicz, List z 12 grudnia 1979 r., Niepokalana (1980) nr 2, s. 52.
	242	 A. Kwaśniewski, Historia misji w Madingrin, dz. cyt., s. 42-43.
	243	Tamże.

142

�6. Misja w Madingrin (1975-2004)

Wspólnota chrześcijańska rozrastała się szybko. Zbudowany niedawno kościół
z wielką trudnością mieścił wiernych podczas świąt. Część z nich musiała pozostawać na zewnątrz.
„W tym roku spędziłem święta Bożego Narodzenia razem z o. Antonim Kwaśniewskim w Madingrin. On sam wyruszył na pasterkę do wspólnot w Gor i Gambou odległych o 30 km. Mnie przypadła w udziale Msza św. pasterka w Madingrin.
Byłem tu tylko gościem i byłem tu po raz pierwszy. (…) W tym roku po raz pierwszy
uruchomiliśmy bowiem na pasterkę nasz nowy cenny nabytek: prądnicę. Nie tylko
kościół, ale również plac przykościelny jaśniał więc blaskiem nowego światła. Na
dodatek o. Antoni rozwiesił na drzewie stojącym obok kościoła komplet lamp choinkowych przysłanych z Polski. (…) Nieduży kościół wnet się napełnił po brzegi. Ci,
co nie znaleźli miejsca w środku, stawali na zewnątrz, przy drzwiach i oknach”244.
W 1983 r. do pomocy o. Antoniemu Kwaśniewskiemu przydzielono na krótko
o. Andrzeja Świątka, przybyłego z Polski.
„W porze deszczowej wybudowaliśmy kaplicę w Wahoula. Nie mieliśmy na
to ani pozwolenia, ani wydzielonego placu. Nie próbowaliśmy nawet starać się
o nie – kilkakrotnie nam już odmówiono. Ostatnio wysłannicy lamido z Rey Bouba
spalili nam jedną z kaplic, a z drugiej, w czasie modlitw niedzielnych, wypędzili
chrześcijan, strasząc ich użyciem broni. Jak długo to jeszcze będzie trwało?” – pisał
o. Antoni Kwaśniewski245.
W 1984 r. liczba chrześcijan na terenie misji sięgała 850, liczba katechumenów
zaś przekraczała 3000, na ogólną liczbę ludności 8800246.
W 1985 r. obydwaj misjonarze opuścili misję Madingrin. O. Antoni Kwaśniewski
został skierowany do pracy w misji Bibémi, a o. Andrzej Świątek do pracy w misji
Guider. W Madingrin zastąpił ich o. Henryk Dejneka, przybyły z Bibémi. O. Henryka Dejnekę wspomógł w tym samym roku o. Henryk Dąbrowski, przybyły z Polski.
O. Henryk Dejneka dalej rozwijał działalność apostolską wśród imigrantów,
którzy z każdym rokiem stawali się liczniejsi. Byli nimi głównie Ngambay i Sara,
uciekający przed wojną z Czadu. Na Wielkanoc 1986 r. o. Henryk Dejneka udzielił
chrztu św. aż 200 osobom. „Przede wszystkim na misji jest zawsze pełno dzieci.
Zauważają to wszyscy. Ojcze, jesteśmy głodni! Ojcze, daj nam kostkę cukru! Ojcze,
jeśli dasz nam jeszcze po cukierku, to pójdziemy zaraz do domu – to niezapomniany
refren sprzed domu w Madingrin. Oczywiście obietnica, że pójdą sobie do domu,
nigdy nie była dotrzymana”247.

	244	
	245	
	246	
	247	

A. Kupka, Pasterka w Madingrin, Misyjne Drogi (1984) nr 1, s. 42-43.
A. Kwaśniewski, List z 14 listopada 1984 r., rps, Madingrin 1984, Archiwum OMI Poznań.
Archiwum OMI Figuil.
K. Zielenda, Misja pełna dzieci, dz. cyt., s. 39-40.

143

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

Misjonarze prowadzą sesje dla katechistów i wspomagają imigrantów z Czadu248.
Na ich barkach spoczywa też w praktyce prowadzenie budowy przychodni i domu
dla sióstr oczekiwanych w misji Madingrin.
W 1989 r. o. Henryk Dejneka wyjechał do Europy na urlop szabatowy. W tym
samym roku z misji Madingrin został zabrany do pracy w misji w Lam o. Henryk
Dąbrowski, a na jego miejsce przyszedł o. Jan Tumiel, dotychczasowy duszpasterz
i ekonom misji w Figuil.
6.3. Misja w latach dziewięćdziesiątych
i jej przekazanie księżom diecezjalnym
W 1990 r., po powrocie z urlopu szabatowego, o. Henryk Dejneka został przeniesiony do pracy w misji Tcholliré. Przełożonym misji został na krótko o. Jan Tumiel.
18 października 1990 r. w misji Madingrin zamieszkała wspólnota sióstr z włoskiego Zgromadzenia Córek Matki Bożej Miłosierdzia z Savony. O przybycie sióstr
misjonarek do Madingrin zabiegali jeszcze ojcowie Stanisław Jankowicz i Antoni
Kwaśniewski. Zwrócono się najpierw do sióstr służebniczek z Wrocławia. Otrzymano jednak odpowiedź negatywną. Propozycję współpracy przyjęły siostry włoskie.
W pierwszej grupie, która przybyła do Madingrin, znajdowały się s. Angela
Pescio (Włoszka), Devote Kayitesi (Rwandyjka), Theresina Kalapurakal (Hinduska)
i Susana Aguilar (Argentynka)249. Siostry zajmowały się przede wszystkim leczeniem
chorych z okolic Madingrin, formacją higieniczną oraz wspomagały także duszpasterza w jego wyjazdach do wiosek zagubionych w buszu i prowadzeniu katechezy.
W 1991 r. o. Jan Tumiel podjął pracę w Niższym Seminarium Duchownym
w Guider jako nauczyciel śpiewu i wychowawca. W Madingrin zastąpił go o. Janusz
Milanowski. Jego uwagę zwróciła prawie natychmiast niesprawiedliwość, która była
chlebem codziennym okolicznych mieszkańców: „Nasz zagubiony mocno teren
uważany był zawsze za własność lamido z Rey Bouba. Jego bezwzględna władza
oburzała podległych mu ludzi, prowadząc często do zamieszek i nieporozumień.
Życie jednak ‘z grubsza’ toczyło się dość spokojnie. Niestety w tej chwili sytuacja
ta zmienia się zupełnie. Wielu ze znanych mi ludzi z okolicznych wiosek zastałem
w prywatnym więzieniu lamido, gdzie trafili bądź to ze względu na przynależność
do innej niż lamido partii, bądź też z powodu odmowy wydania owoców swej ciężkiej pracy w polu w ręce lamido, który znowu domaga się, by wszyscy mieszkańcy
z podległego mu terenu płacili zaka – religijny podatek muzułmański. Ci, którzy
odmawiają płacenia zaka, są bici, maltretowani i zamykani w więzieniu. Wielu
z nich przebywa tam już od kilku miesięcy. Ostatni lamido ogłosił nowy podatek od
dochodów, który obowiązuje wszystkich posiadaczy domów krytych blachą. Jest to
	248	 Por. H. Dąbrowski, Katecheci, Niepokalana (1986) nr 3, s. 53-54.
	249	 Por. P. Ballière, Madingrin, Ecclesia (1990) nr 18, s. 14.

144

�6. Misja w Madingrin (1975-2004)

bowiem znak zamożności. Tak samo płacą dodatkowy podatek właściciele prostych
małych młynów, a raczej maszyn śrutujących zboże”250.
O. Janusz Milanowski starał się przeciwdziałać bezkarności, jednak trudno
było przełamać strach i korupcję. „Zarówno władze administracyjne regionu, jak
i policja oraz żandarmeria dosłownie ‘siedzą w kieszeni’ lamido. (…) W obronie
tych ludzi staram się interweniować, gdzie tylko mogę. Dotyczy to jednak przede
wszystkim małych spraw, gdyż źródła całej tej sytuacji trzeba szukać o wiele wyżej,
na szczeblu rządów centralnych. Ta sytuacja zmusza wielu ludzi z naszych terenów do emigracji. Przenoszą się do ogarniętego wojną Czadu lub też do obozów
uchodźców w pobliżu wielkiej rzeki Faro. Czy nasz teren wyludni się wkrótce, czy
też wybuchnie tu krwawa rewolucja? To jest pytanie, które zadaję sobie często” –
pisał o. Janusz Milanowski251.
W 1995 r. na terenie misji Madingrin żyło ok. 1800 katolików i ok. 800 katechumenów, skupionych w 24 wspólnotach w okolicach Madingrin252.
Pracę ewangelizacyjną utrudniały ponadto liczne napady, nawet na żandarmerię. W liście z lipca 1997 r. o Janusz Milanowski informuje: „Nieznani sprawcy
zaatakowali posterunek żandarmerii. Żandarm pełniący służbę został zabity i spalony z całym budynkiem. Bandyci zdemolowali radio, ukradli broń i dwie skrzynki
granatów. Następnie ostrzelali wioskę i misję. Wielu wystraszonych ludzi uciekło
do sąsiedniego Czadu lub po prostu zaczęło spędzać noce w buszu. Podobnie zareagowali ludzie w okolicznych wioskach. Niewielu ludzi spotykałem w wioskach
podczas moich duszpasterskich wizyt i tak było przez cały miesiąc. Później sytuacja
wróciła jakby do normy, chociaż ludzie pozostali bardzo ostrożni. Zresztą spokój
nie trwał długo. Dwa tygodnie temu bandyci zatrzymali na drodze prowadzącej
do Garoua mikrobus, okradli ludzi i zabili eskortujących policjantów. W kilka dni
później ponowny atak na drodze w okolicach Ntam. Wszyscy podróżujący, 15 osób,
zostali ograbieni i zabici. W całej okolicy wytworzyła się atmosfera terroru. Władze
lokalne zakazały siostrom z mojej misji wyjazdów do wiosek. Zresztą ludzie ponownie rozpoczęli opuszczać swoje wioski i w takiej sytuacji nasze duszpasterskie
wyjazdy nie miały celu. Wreszcie dla ochrony Madingrin została przysłana ze stolicy
kraju brygada ‘czerwonych beretów’ specjalnie przygotowana do walk z bandytami.
Na razie więc panuje spokój”253.
Po o. Januszu Milanowskim w misji przez rok pracował o. Edouard Tizi Haman,
oblat kameruński.
	250	 J. Milanowski, List z 19 listopada 1993 r., mps, Madingrin 1993, Archiwum OMI Poznań. Por.
tenże, W nich nadzieja na lepsze jutro, Misyjne Drogi (1995) nr 2, s. 37-38.
	251	Tenże, List z 19 listopada 1993 r., dz. cyt. Obszernie o niesprawiedliwości na terenie misji w tym
czasie mówi: K. Zielenda, Państwo w państwie. W obronie mieszkańców laminatu Rey Bouba, Misyjne
Drogi (1995) nr 5, s. 16-19.
	252	 Por. J. Milanowski, W nich nadzieja na lepsze jutro, dz. cyt., s. 38.
	253	 J. Milanowski, Madingrin „w stanie wojny”, Misyjne Drogi (1997) nr 6, s. 31.

145

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

W połowie 1998 r. do pracy w misji Madingrin przyszedł o. Andrzej Kafel.
„Czuję się nie najlepiej. Wracam od lekarza. Tę zmianę misji przeżywam mocno” –
pisał do jednego z bliskich mu współbraci w Polsce. To bardzo osobiste wyznanie
mówi wiele o jego dyspozycyjności. O. Andrzej nie sprzeciwiał się przełożonym.
Powtarzał zwykle: „Jak trzeba, to pójdę, nie ma sprawy!”. 8 lipca 1999 r. przewieziono go do szpitala w Garoua z podejrzeniem zapalenia wyrostka robaczkowego.
Następnego dnia przystąpiono do operacji. Usunięto wyrostek. Zauważono jednak
silne krwawienie trzustki. Po pięciogodzinnej operacji odzyskał na godzinę przytomność. Nie było ratunku. Zmarł 9 lipca 1999 r., w czterdziestą rocznicę swych
urodzin. „O. Andrzej był człowiekiem wiary – mówił o nim o. Stanisław Jankowicz –
na naszych spotkaniach miesięcznych czy innych zebraniach często widziałem, jak
się spowiadał. Na kilka dni przed śmiercią także prosił o. Dejnekę o spowiedź. Przed
operacją zażyczył sobie podanie Komunii Świętej, by – jak powiedział – wziąć na
swą ostatnią drogę swego najlepszego Przyjaciela”254.
Pogrzeb śp. o. Andrzeja odbył się 14 lipca w Garoua. Mszy św., koncelebrowanej przez licznych kapłanów, przewodniczył ks. abp Antoine Ntalou. Słowo Boże
wygłosił jego współbrat, o. Czesław Szubert. Ceremonie pogrzebowe na cmentarzu
prowadził o. Joseph Djida, przełożony prowincjalny oblatów w Kamerunie.
W 2000 r. pracę w misji Madingrin rozpoczął o. Andrzej Lachowski. W listopadzie tego roku składały śluby trzy pierwsze nowicjuszki ze Zgromadzenia Córek
Matki Bożej Miłosiernej. Było to dokładnie w dziesięć lat po rozpoczęciu ich pracy
w Madingrin255.
2 października 2004 r. misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej przekazali misję
w Tcholliré księżom diecezjalnym. Po o. Andrzeju Lachowskim funkcję proboszcza
pełnił ks. Pierre Abdoulaye Lamo. Wspólnotę parafialną tworzyła ludność autochtoniczna Mboum i Lame oraz imigranci z Czadu: Ngambay, Sara i Zime. Parafia
podzielona była na cztery sektory parafialne: Madingrin (10 wiosek i 14 wspólnot
podstawowych), Kegandjé (6 wiosek i 12 wspólnot podstawowych), Gor (8 wiosek
i 15 wspólnot podstawowych), Gambou (5 wiosek i 12 wspólnot podstawowych).
Niedzielna Eucharystia sprawowana była regularnie w Madingrin oraz przynajmniej
raz w miesiącu w każdej ze wspólnot. Na terenie misji działalność prowadziły ruchy
Cop’Monde, Stowarzyszenie Kobiet Miłosierdzia, Komitet Iustitia et Pax, ministranci
oraz młodzież. Duszpasterzy wspomagały siostry Matki Bożej Miłosierdzia, które
ponadto prowadziły w Madingrin aptekę oraz szkołę gospodarstwa domowego256.

	254	 J. Różański, Służył wśród doświadczeń. Śp. Andrzej Kafel OMI, Misyjne Drogi (1999) nr 5, s. 45.
	255	 N. Bouba, Bóg nie przestaje wzywać, Misyjne Drogi (2002) nr 1, s. 31-32.
	256	 Document de Passation de service à la paroisse de Madingring de Saint Jean Baptiste, entre le curèsortant Pêre Andrzej Lachowski Missionnaire Oblate de Marie Immaculée et le curé entrant Abbè Pierre
Abdoulaye Lamo, le 5 novembre 2000, mps, Madingring 2004.

146

�7. Misja w Mayo Oulo (1994-2005)

7. Misja w Mayo Oulo (1994-2005)
Ostatnią misją założoną przez polskich misjonarzy oblatów w Kamerunie Północnym była misja w Mayo Oulo, położona przy skrzyżowaniu dróg Garoua-Kapsiki,
Guider-Mobi. Mayo Oulo było dawniej ośrodkiem kolonialnym i punktem celnym. W tych okolicach żyło plemię Fali257. W 1979 r. Mayo Oulo staje się siedzibą
podprefektury.
W 1957 r. Babale Oumarou osiedlił się w Mayo Oulo, zakładając tam w porozumieniu z Ahmadou Ahidjo i administracją francuską wodzostwo I stopnia.
Podporządkował sobie innych wodzów tradycyjnych, m.in. Fali, Ndjai, Goude i tzw.
Groupement Daba. Do początku lat osiemdziesiątych miejscowy władca muzułmański Babale prowadził akcję nawracania „niewiernych” na islam w podległym
sobie regionie, który pokrywał się z terenem misji Mandama258. W 1982 r. Babale
Oumarou umarł, a jego następcą został Yaya Babale Oumarou.
Po śmierci Babale Oumarou misjonarze z Mandamy nawiązali bliższe relacje
z mieszkańcami Mayo Oulo i okolicznych wiosek. Do Mayo Oulo dojeżdżali ojcowie Henryk Kruszewski i Alojzy Chrószcz. W 1986 r. wspólnocie chrześcijańskiej
przyznany został obszerny teren pod budowę misji259. 3 czerwca 1989 r. w Mayo
Oulo Mszę św. odprawił abp Christian Toumi.
Brat Grzegorz Rosa wybudował na tym terenie kościół oraz Centrum Formacji
i Animacji. 7 kwietnia 1991 r. odbyło się poświęcenie kaplicy w Mayo Oulo pod wezwaniem Dobrego Pasterza. Do Mayo Oulo dojeżdżał z misji Mandama o. Henryk
Dąbrowski, który zginął 22 listopada 1991 r. o 19.00 w wypadku samochodowym
przed kościołem w Mayo Oulo. Po jego tragicznej śmierci wspólnotę chrześcijańską w Mayo Oulo odwiedzał regularnie o. Józef Leszczyński, wikariusz generalny
archidiecezji.
19 grudnia 1994 r. w misji Mayo Oulo zamieszkał na stałe o. Stanisław Jankowicz.
Wspólnota chrześcijańska na terenie misji liczyła wówczas ok. 300 osób. Posługę
słowa sprawował w niej katechista Pierre Ngatchibie260. „Obecnie, mieszkając już na
	257	 Kulturą, religią i przekazami ustnymi Fali zajmowali się m.in.: J.G. Gauthier, Les chemins du mythe.
Essai sur le savoir et la religion des Fali du Nord Cameroun, Meudon 1988; J.P. Lebeuf, L’Habitation
des Fali. Montagnards du Cameroun septentrional, 1961; tenże, La circoncision chez les Kotoko dans
l’ancien pays Sao, Journal de la Société des Africanistes (1938) nr 1, s. 1-9; tenże, Les rites funéraires
chez les Fali, Journal de la Société des Africanistes (1938) nr 2, s. 103-123; tenże, Vocabulaires comparés
des parlers de 16 villages Fali du Cameroun septentrional, Journal de la Société des Africanistes (1941)
nr 1-2, s. 33-60.
	258	 Oficjalne dane twierdzą, że Ahmadou Ahidjo urodził się ok. 1922 r. w Nassarao k. Garoua. Jego
„ojcem duchowym” i wielkim przyjacielem był Babale – lokalny feudał z Mayo Oulo. Por. R. Vorbrich,
Daba, dz. cyt., s. 101; Ph. Gaillard, Ahmadou Ahidjo. Patriote et despote. Bâtisseur de l’Etat camerounais,
Paris 1994, s. 246.
	259	 Por. J. Leszczyński, Korespondencja z Mayo Oulo, mps, Figuil 1992, s. 1.
	260	 Por. J. Leszczyński, Mayo-Oulo, Ecclesia (1993) nr 24, s. 17.

147

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

stałe w Mayo Oulo, odwiedzam 14 wiosek. Od najdalszej, Kobossi, położonej przy
samej granicy z Nigerią, dzieli mnie 70 km. W miasteczko Mayo Oulo wspólnotę
chrześcijańską tworzą rodziny urzędników państwowych, tzn. nauczycieli, żandarmów, pielęgniarzy oraz uczniowie miejscowego liceum. Pozostali mieszkańcy
są muzułmanami. Niestety i tutaj, w tak małej przecież społeczności, nie zabrakło
dwóch sekt. Sekty stały się bowiem w ostatnim czasie plagą nie tylko Kamerunu, ale
całej Afryki Czarnej. Wspólnoty chrześcijańskie w wioskach tworzą najczęściej ludy,
które nie tak dawno osiedliły się w tej okolicy, w poszukiwaniu ziemi i utrzymania.
Są to głównie Gidarzy, zamieszkujący pobliskie okolice Guider i Ngambaye z sąsiedniego Czadu” – pisał w 1996 r. o. Stanisław Jankowicz261. W sposób szczególny starał
się on dotrzeć z Ewangelią do plemienia Fali, znanego z niedostępności i nieufności
wobec wszystkiego, co obce: „Lud Fali zamieszkiwał kiedyś duże tereny nizinne
w okolicach Garoua – stolicy Północy. Spokrewniony jest m.in. z plemieniem Doayo,
mieszkającym w okolicach miasta Poli. Podczas najazdu Fulbejów na początku
XIX w. wiele grup Fali zostało zepchniętych w góry, a część pozostała w dolinach.
Najazdy fulbejskie, podobnie jak i związane z nimi przemiany społeczne i ruchy
migracyjne, podzieliły wewnętrznie także Fali. Dzisiaj możemy wyróżnić cztery
wielkie – jak na warunki północno-kameruńskie – grupy Fali: Tengele, Kangu, Bori
i Bossum. Nazwy te pochodzą od pasm górskich, które zamieszkują. W okolicach
Mayo Oulo żyją Fali-Bori i Fali-Bossum. Pomimo iż są sąsiadami, język ich nabrał
już dość dużo odrębności dialektycznych. W moich pierwszych kontaktach z tym
plemieniem wyczułem wielką rezerwę i ducha zamknięcia. (…) Od samego początku
pobytu w Mayo Oulo starałem się znaleźć kogoś, kto byłby zdolny i chciał mnie
nauczyć podstaw języka Fali. Niestety i to nawet okazało się niełatwe”262.
O. Stanisław Jankowicz ogrodził misję, doprowadził do niej elektryczność
i zasadził drzewa. Wybudował także kaplicę w Dourbey. „Próby zakładania misji
w Dourbey sięgają początków Kościoła katolickiego w Kamerunie Północnym. Już
w 1948 r. francuski administrator z Garoua nadał misji katolickiej teren pod budowę.
Zaraz obok przeznaczył teren dla misji protestanckiej. Misji jednak przez długi czas
nie założono. Rzadkie też były odwiedziny misjonarzy. Po uzyskaniu niepodległości wielki lamido z Mayo Oulo nie życzył sobie żadnej obecności chrześcijańskiej
na swoim terenie. (…) Od początku zakładania misji w Mayo Oulo regularnie
odwiedzałem także Dourbey. Wspólnota zaczyna wzrastać liczebnie. Co niedzielę
odprawiam tam Mszę św., prowadzę katechezę przygotowującą do katechumenatu
i do chrztu. W szkole prowadzę katechezę dla dzieci. Pomagałem w zorganizowaniu
się prężnej grupy kobiet miłosierdzia. Pierwszy chrzest 12 katechumenów w Dourbey odbył się 24 grudnia ubiegłego roku. W tym samym dniu siedmioro młodych
	261	 S. Jankowicz, Nowa misja w Mayo Oulo, Misyjne Drogi (1996) nr 5, s. 30. Por. tenże, Naszym
życiem jest Ewangelia, Misyjne Drogi (2010) nr 6, s. 36-37.
	262	 Por. tenże, Zamknięte serce Fali, Misyjne Drogi (1997) nr 4, s. 27-28.

148

�8. Misja w Garigombo-Ngoundi

przyjęło I Komunię Świętą. Dużą pomoc w prowadzeniu wspólnoty okazał Elie
Haman – dawny mój uczeń, a obecnie urzędnik państwowy”263.
W 1998 r. w Mayo Oulo odprawił Mszę św. ks. Jean Claude Saïdou, pierwszy
kapłan z plemienia Fali.
16 października 2000 r. o Stanisław Jankowicz został przeniesiony do pracy
w Maroua, a na jego miejsce przyszedł o. Jan Kobzan.
W misji Mayo Oulo prowadzono katechezę w liceum i szkole I stopnia, bibliotekę, istniał chór i Cop’Monde oraz Stowarzyszenie Kobiet Miłosierdzia. Prężna
była także grupa ministrantów. Misjonarz odwiedzał wspólnoty chrześcijańskie
w terenie, a do Mayo Oulo z pomocą medyczną przyjeżdżały siostry z Mandamy.
Misja podzielona była na sektory: Mayo Oulo (miasto, Vogam-Sini, Lougéré, Nazi,
Goudou); Harde Daram (Daram, Rognou, Fitorou, Taparé, Mboulmi); Dourbeye
(Dourbeye, Doumo, Kobossi); Pina (Pina, Mbesso, Mouroum).
29 czerwca 2001 r. w księgach parafialnych w Mayo Oulo odnotowanych było
370 chrztów i 19 małżeństw264. „Na misji jestem sam – pisał z Mayo Oulo o. Jan
Kobzan – Obok mnie mieszka kilku uczniów z misji Mandama, którzy tu uczęszczają
do liceum. Często razem się modlimy. Pomagają mi w wielu sprawach, bo mam też
sporo kur, kaczek i kóz. Kiedy jadę do buszu do wiosek albo do współbraci z innych
misji, wtedy pilnują mi domu”265.
O. Jan Kobzan pracował w misji Mayo Oulo do 2005 r. Żegnając się z misją, stwierdzał: „Znając trudne dzieje tej misji na pewno jedno można stwierdzić:
zmienia się nastawienie do chrześcijaństwa. Kiedyś wierni byli prześladowani za
przyjęcie chrztu św. albo musieli przenosić się do innych wiosek. Teraz słyszę od
starych muzułmanów: My to już nie możemy do was się przyłączyć, ale nasze dzieci
pewnie to uczynią. Dość często słyszałem prośby inspektora szkół, który był muzułmaninem, aby założyć w Mayo Oulo katolicką szkołę: Bo u was lepiej uczą!” 266.

8. Misja w Garigombo-Ngoundi
Niespełna rok po erygowaniu diecezji Yokadouma i konsekracji o. Eugeniusza
Juretzko na jej biskupa, polscy oblaci z „Delegatury Figuil” postanowili założyć
misję na terenie nowej diecezji. Bp Eugeniusz Juretzko wskazał na wioski Ngoundi
i Garigombo, gdzie istniały dwie prężne wspólnoty chrześcijańskie. Był to teren
	263	Tenże, Kościół i wspólnota w Dourbey, Misyjne Drogi (1999) nr 5, 32. Por. tenże, Nowa kaplica
w Dourbey, Misyjne Drogi (1999) nr 1, s. 28.
	264	[Kronika] Historique de l’Eglise catholique à Mayo-Oulo [spisana retrospektywnie przez Ngnatchibie Pierre i prowadzona od 18 czerwca 2001, format A-4, notatnik szyty].
	265	 J. Kobzan, Zjadał moje kurczaki, Misyjne Drogi (2002) nr 2, s. 32.
	266	 Por. tenże, Żegnając Mayo-Oulo, Misyjne Drogi (2005) nr 6, s. 30.

149

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

wydzielony częściowo z dawnej misji Ndélélé, znajdującej się już poza granicami
diecezji267.
27 kwietnia 1992 r. o. Ludwik Stryczek z misji Guider i br. Wilhelm Mikołaszek
z misji Figuil wyjechali do diecezji Yokadouma, by założyć nową misję pomiędzy
wioskami Garigombo i Ngoundi.
Prawie wszystkie większe wioski w tym regionie usytuowane były wzdłuż jedynej, „głównej” drogi, prowadzącej do Yokadouma. Misja obejmowało początkowo
tylko trzynaście z nich. O. Ludwik Stryczek i br. Wilhelm Mikołaszek zamieszkali
tymczasowo w misji Ndélélé, należącej do diecezji Bertoua. Z Ndélélé dojeżdżali
do Ngoundi, gdzie remontowali niewielki dom na wzgórzu, tuż przy granicy z Republiką Środkowoafrykańską. Otwarcie nowej misji zainaugurowano uroczyście
10 maja 1992 r., w niedzielę Chrystusa Dobrego Pasterza. Mszę św. celebrował bp
Eugeniusz Juretzko w otoczeniu o. Stanisława Jankowicza, superiora „Delegatury
Figuil”, o. Rogera Pirenne’a, wikariusza generalnego diecezji Yokadouma, oraz ojców
Ludwika Stryczka, Alojzego Chrószcza i Jarosława Różańskiego. Honorowe miejsce
zajął br. Wilhelm Mikołaszek oraz prefekt z Yokadouma i podprefekt z Garigombo,
komendanci żandarmerii i komisarze policji z Yokadouma i Garigombo, tradycyjni
wodzowie okolicznych wiosek i inni przedstawiciele lokalnych władz i administracji.
Liturgię uświetniły trzy chóry katolickie i jeden protestancki. Misja została założona
pod wezwaniem Chrystusa Dobrego Pasterza268.
Pod koniec 1992 r. o. Ludwik Stryczek został przeniesiony z misji NgoundiGarigombo do misji Bidzar, a jego miejsce zajął o. Piotr Czyrny, który zaangażował
się w budowę misji, jednocześnie nie zaniedbując pracy misyjnej269.
W połowie 1993 r. o. Piotr Czyrny został przeniesiony z misji Ngoundi-Garigombo do Yokadouma. Krótka obecność o. Piotra Czyrnego w misji pozostawiła
jednak trwałe ślady w jego wspomnieniach i w pamięci ludzi: „Często wracam do
Garigombo-Ngoundi nie tylko myślą, ale także naszą toyotą. Chociaż byłem tam
dość krótko, polubiłem pracę misjonarską wśród plemienia Yangere. Chrześcijanie
z południowo-wschodniego Kamerunu mają zupełnie odmienną mentalność od
chrześcijan z północnego Kamerunu, gdzie spędziłem wiele lat. Trudno ich przeniknąć, są bardziej zamknięci. Dlatego zdumiało mnie pewne wydarzenie. Kilkaset
metrów przed Garigombo potężne drzewo zwaliło się i zatarasowało drogę. Zdarza
się to tutaj często, zwłaszcza po burzy, która łamie stare drzewa w puszczy. Nie ma
wtedy innego wyjścia: trzeba cierpliwie czekać, aż drzewo zostanie przepołowione
i usunięte z drogi. W puszczy nie ma żadnych „obwodnic”. Usuwanie drzewa odbywa
się po ustaleniu z oczekującymi na przejazd kierowcami wysokości zapłaty. (…)
Tym razem sam znalazłem się w gronie oczekujących kierowców i przygotowałem
	267	 W misji Ndélélé przez długie lata pracował ks. Marian Daraż, fideidonista z diecezji przemyskiej.
	268	Por. Kamerun: Nowa misja, Misyjne Drogi (1992) nr 4, s. 53.
	269	 Por. P. Czyrny, Rozpoczynamy budowę nowej misji, Misyjne Drogi (1994) nr 1, s. 40-41.

150

�9. Parafia Nôtre Dame de la Paix w Yokadouma

należną sumę za usunięcie drzewa. Ku memu zdziwieniu i pewnej irytacji kierowców
nie wzięto ode mnie ani centa. Ludzie powiedzieli krótko: To nasz ojciec! Kiedy niektórzy z kierowców zaprotestowali, jeden z robotników oświadczył: Wy pojedziecie
sobie i być może nigdy was już nie zobaczymy, a ojciec pozostanie. Gdy trzeba, on
zabiera naszych chorych do szpitala – wy nie robicie tego nigdy. To nasz ojciec!”270.
Z czasem Ngoundi-Garigombo zaczęto coraz częściej nazywać Garigombo-Ngoundi ze względu na znaczenie wioski Garigombo i nowe budynki misji. Miejsce
o. Piotra Czyrnego w misji zajął o. Antoni Kwaśniewski z misji Boula Ibib. W pierwszych miesiącach 1995 r. w misji Garigombo-Ngoundi pracował także o. Alojzy
Chrószcz, zastępując o. Antoniego Kwaśniewskiego, przebywającego na urlopie271.
Budowę misji prowadził brat Grzegorz Rosa. „Wznoszenie nowych budynków misyjnych rozpoczęliśmy od wykopania studni i fundamentów pod planowane budowle.
(…) W misji Garigombo czeka na wzniesienie jeszcze kilka budynków, m.in. dom
dla sióstr zakonnych i przedszkole”272.
Wznoszenie budynków misyjnych było dziełem o. Antoniego Kwaśniewskiego,
który jednocześnie prowadził pracę duszpasterską i odkrywał tajniki miejscowej
kultury. „Wielką zagadką pozostaje dla mnie – pisał w jednym z listów – i dla każdego misjonarza problem czarów i czarowników – zjawiska bardzo częste w ostępach naszej puszczy tropikalnej. Myślę tutaj o czarnej magii, z którą spotykamy się
nieomal na każdym kroku”273.
W 2007 r. po o. Antonim Kwaśniewskim pracę w misji przejął o. Edouard Tizi
Hamman.

9. Parafia Nôtre Dame de la Paix w Yokadouma
W 1994 r. bp Eugeniusz Juretzko OMI postanowił założyć nową parafię w mieście
biskupim Yokadouma, liczącym ok. 25 000 mieszkańców. Utworzono ją przed Wielkanocą 1995 r. Tworzenie parafii rozpoczęli ojcowie Piotr Czyrny i Alojzy Chrószcz,
wspomagani przez braci Mariusza Lorenza i Ernesta Mbemba. „Od trzech miesięcy
przebywam na misji w mieście Yokadouma i myślę, że już się tutaj zadomowiłem.
Jest tu tyle pracy, że na pewno nie starczy mi życia. W mieście powstała nowa misja
pw. Matki Bożej Królowej Pokoju. Utworzono ją przed Wielkanocą, a więc nie było
	270	Tenże, To nasz Ojciec!, Misyjne Drogi (1995) nr 2, s. 39.
	271	 Por. A. Chrószcz, Aby było lepiej, Misyjne Drogi (1995) nr 3, s. 35-36; tenże, Jakbym był strażnikiem granicznym, Misyjne Drogi (1995) nr 4, s. 27.
	272	 G. Rosa, Z północy na południe i z powrotem, dz. cyt., s. 27. Por. M. Lorenc, Nasza budowa rośnie,
Misyjne Drogi (1994) nr 3, s. 36-37.
	273	 A. Kwaśniewski, Tajemniczy świat czarów, Misyjne Drogi (1996) nr 2, s. 31. Por. tenże, Życiodajna
puszcza, Misyjne Drogi (1995) nr 6, s. 27; tenże, Cuda medycyny tradycyjnej, Misyjne Drogi (1998)
nr 6, s. 29-30; J. Kalinowski, Złapałem bakcyla misyjnego, dz. cyt., s. 28-29.

151

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

czasu, by przygotować uroczystość udzielania chrztu św. Intensywne przygotowania
prowadzimy razem z o. Piotrem Czyrnym dopiero teraz. Do przyjęcia tego podstawowego sakramentu chrześcijańskiego przygotowuje się ok. 100 osób”274.
Zaraz po osiedleniu się w nowym miejscu rodzice poprosili o otwarcie szkoły
katolickiej, co uczyniono. Misjonarze starali się dotrzeć do każdej rodziny: „’Kolęduję’ teraz w naszym mieście biskupim Yokadouma – pisał o. Alojzy Chrószcz 1
sierpnia 1996 r. – W Polsce byłoby to niezwykłe, gdyż do Bożego Narodzenia jest
jeszcze tak daleko, ale tutaj jest to najwłaściwsza pora, gdyż dzieci nie chodzą do
szkoły i pozostają w domu. I tak poznaję moją nową parafię, dzielnicę po dzielnicy.
Zakładam kartoteki, a zwłaszcza poznaję rodziny z wszystkimi ich problemami.
Odwiedzam dziennie nie więcej niż dziesięć rodzin, ale są one czasem bardzo liczne.
Niekiedy spotykamy się nie tylko z trzema, ale nawet z czterema pokoleniami w rodzinie. Każde odwiedziny są wielkim przeżyciem nie tylko dla rodziny, ale także
dla mnie. Prawie zawsze oczekują mnie zgromadzeni dookoła stołu, na którym stoi
krzyż. Jest też zapalona świeca i miseczka z wodą święconą – jak w Polsce, chociaż
najczęściej nie tylko stół, ale całe mieszkanie jest bardzo ubogie. Wierni są jednak
zadowoleni”275.
Do parafii należały także stacje misyjne w buszu w odległości ok. 30 km od
miasta. Były to między innymi placówki przy drodze w kierunku Republiki Środkowoafrykańskiej oraz przy drodze wiodącej do Bartoua. W okolicy Yokadouma
zamieszkiwali głównie Mbimu, natomiast w mieście biskupim – jak w każdym
prawie mieście kameruńskim – spotkać można było wiele języków. „Jednym z odwiecznych problemów pozostaje nadal czarownictwo – pisał o. Alojzy Chrószcz
o problemach duszpasterskich w nowej parafii – mieszkamy w terenie leśnym, a on
niejako sprzyja kultywowaniu tajemnic. Tutaj naturalna śmierć nie istnieje. Trzeba
zawsze znaleźć jej przyczynę i tą przyczyną jest zawsze ktoś”276.
O. Alojzy Chrószcz oddawał się pracy ewangelizacyjnej, rozumianej głównie
jako bycie z ludźmi i posługa Słowa oraz sakramentów. „Rok Święty jest również dla
nas czasem wzmożonej pracy – pisał w Roku Jubileuszowym – rozpoczął się okres
Wielkiego Postu. W Środę Popielcową nie tylko w mieście, ale również w wioskach
trzeba było poświęcić popiół i posypać nim głowy wiernych. Były tłumy. Bardzo
wielu uczęszcza również na nabożeństwa Drogi Krzyżowej w piątki. Jest nawet sporo
takich ludzi, których nie zawsze się widzi na Mszy św. w niedzielę, ale nigdy nie
opuszczą nabożeństwa Drogi Krzyżowej. Męka Pana Jezusa bardzo do nich przemawia. Poświęciliśmy w tym roku piękne nowe stacje Drogi Krzyżowej, wielkości
45x60 cm, wykonane przez miejscowego artystę. Może to w Polsce niespotykane,

	274	 A. Chrószcz, Wieści z Yokadoumy, Misyjne Drogi (1995) nr 6, s. 29.
	275	Tenże, Moje „kolędowanie”, Misyjne Drogi (1996) nr 6, s. 31.
	276	Tenże, Nôtre Dame de la Paix, Entre Nous (1999) nr 8, s. 15.

152

�9. Parafia Nôtre Dame de la Paix w Yokadouma

ale w okresie Wielkiego Postu kontynuuję kolędowanie, czyli odwiedziny naszych
wiernych”277.
Przygotowywał także w okolicznych wioskach miejsca modlitwy. „Pierwsze
kaplice są zwykle bardzo proste, przykryte liśćmi palmowymi. Jednak deszcze
i wiatr robią swoje. Przed budową trwałej kaplicy mamy zwykle kilka spotkań
ze wspólnotą i na podstawie liczby ochrzczonych katechumenów i kandydatów
określamy wielkość nowej kaplicy oraz przewidziane koszty. (…) W 1998 r. została
zbudowana kaplica w Modoumo – 9 km od Yokadouma, oraz w Mopouo – 14 km
od Yokadouma. W ubiegłym roku w Noubakoe (20 km od Yokadouma) i w Mobalo
(15 km w głąb puszczy). W tym roku rozpoczęto dwie kolejne. Najszybciej poszła
budowa kaplicy w Mobalo, bo robotnicy pracujący przy wyrębie drewna w puszczy
przeznaczyli cały swój zarobek na ten cel. Aż trudno było uwierzyć” – pisał o. Alojzy
Chrószcz w Roku Jubileuszowym278.
W 2000 r. wspólnota oblacka w parafii powiększyła się o dwóch oblatów Afrykańczyków, a do parafii dołączono do obsługi duszpasterskiej misję Mang, oddaloną o 42 km od Yokadouma279. O. Alojzy Chrószcz pełnił też posługę kapelana
w więzieniu w Yokadouma, gdzie przebywało średnio ok. 200 osób280.
Praca duszpasterska rozwijała się tak w parafii w mieście, jak i w okolicznych wioskach 281. Misjonarze pomagali miejscowym wspólnotom m.in. zakładać
szkoły282.
W 2007 r. o. Alojzy Chrószcz relacjonował: „Obecna świątynia jest za mała,
a poza tym jest prowizoryczną budowlą. Służyła kiedyś jako sala spotkań. Gdy
tutaj przybyłem, w niedzielę odprawialiśmy tylko jedną Mszę św. Teraz są dwie
i nie można wszystkich pomieścić. Mieszkańcy wiosek Bantu i Pigmeje zawsze są
pierwsi i zajmują ławki. Wierni z miasta zostają poza kościołem – a przecież cienia
nie ma, a co powiedzieć, gdy pada. Trzeba również wiedzieć, że chrześcijan wciąż
przybywa. W ostatnim czasie liczba ochrzczonych wzrosła o 1400, a katechumenów
o 800. Zdaję sobie sprawę z tego, że czeka mnie niełatwa praca”283. W tym samym
roku w pracy wspomagał go krótko o. Antoni Kwaśniewski.
	277	Tenże, Rok wzmożonej pracy, Misyjne Drogi (2000) nr 4, s. 29-30. Por. tenże, Tak bardzo pragnęła
chrztu św., Misyjne Drogi (1997) nr 5, s. 31; tenże, Jak co roku, Misyjne Drogi (1999) nr 5, s. 28-29.
	278	Tenże, Kaplice, kaplice i jeszcze raz kaplice, Misyjne Drogi (2001) nr 1, s. 29-30. Por. tenże, Rok
wzmożonej pracy, Misyjne Drogi (2000) nr 4, s. 29-30.
	279	Tenże, Już srebrny wianek, Misyjne Drogi (2002) nr 6, s. 28.
	280	 Por. tenże, Byłem w więzieniu, a przyszliście do mnie, Misyjne Drogi (2005) nr 5, s. 29-30.
	281	 Por. tenże, Radość nowej wspólnoty, Misyjne Drogi (2003) nr 6, s. 31; S. Kosicki, Nasza niezbadana
puszcza, Misyjne Drogi (2005) nr 1, s. 30; A. Chrószcz, Nigdy nie jest za późno, Misyjne Drogi (2005)
nr 2, s. 29; tenże, Pełna poświęcenia dla Pigmejów Baka, Misyjne Drogi (2005) nr 4, s. 28-29.
	282	 Por. tenże, Pomagamy zakładać szkoły, Misyjne Drogi (2004) nr 3, s. 50; tenże, Nasza szkoła
wyróżni się, Misyjne Drogi (2006) nr 5, s. 32.
	283	Tenże, Trzeba budować nową świątynię, Misyjne Drogi (2007) nr 4, s. 29. Por. tenże, Prace ruszyły
pełną parą, Misyjne Drogi (2008) nr 5, s. 33.

153

�Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy…

Żywy Kościół w Yokadouma rozrastał się. „Niewątpliwie łaską dla nas jest
rosnąca wciąż liczba dzieci i młodzieży uczestniczącej w katechezie. W mieście jest
ich przynajmniej 150, w wioskach ok. 100. Dzięki ofiarności naszych Przyjaciół mogliśmy otworzyć cztery nowe przedszkola. 2 lutego święcenia kapłańskie przyjmie
kolejny diakon. Będzie wtedy w diecezji 22 kapłanów. Piętnaście lat temu, gdyśmy
rozpoczynali dzieje naszej diecezji, było nas tylko pięciu” – pisał w grudniu 2008 r.
o. Alojzy Chrószcz284.
	284	Tenże, Gościliśmy relikwie św. Teresy od Dzieciątka Jezus, Misyjne Drogi (2009) nr 2, s. 32. Por.
tenże, Budujemy nowe przedszkola, Misyjne Drogi (2009) nr 3, s. 29.

154

�Rozdział IV

Misje przejęte przez polskich misjonarzy
oblatów Maryi Niepokalanej

Na terenie powierzonym polskim oblatom do ewangelizacji istniały już trzy dobrze
zorganizowane misje. Były nimi misje Guider, Lam i Bidzar w kraju Gidarów. Na
przełomie lat osiemdziesiątych i w latach dziewięćdziesiątych polscy oblaci przejęli
cztery kolejne misje poza terenem powierzonym im do ewangelizacji: Poli, Fignolé,
Ndingtire i Karna. W ten sposób odpowiedzieli na wzrastający wciąż brak personelu
misyjnego, który dawał się odczuć coraz bardziej w diecezjach północnokameruńskich. Po mianowaniu o. Eugeniusza Juretzko ordynariuszem diecezji Yokadouma
przejęli ponadto trzy misje w jego diecezji, we wschodnim Kamerunie.

1. Misja w Guider (1970-2004)
Miasto Guider, siedziba najpierw podprefektury, później prefektury, była centrum
administracyjnym i największym ośrodkiem handlowym w kraju Gidarów. Miasto
rozrastało się szybko, stając się ważnym ośrodkiem handlowym i oświatowym.
1.1. Początki misji w Guider
Pierwszym misjonarzem, który dotarł do Guider z Ewangelią, był o. Elie Bève,
rezydujący w Lam. W 1959 r. wybudowano pierwszy niewielki kościół, za nim zaś
magazyn i pomieszczenie dla misjonarza. W tym samym roku w Guider osiedlił się
o. Lucien Le Calve1. W 1965 r. o. Luciena Le Calve zastąpił o. Alexis-Marie Atangana,
którego w 1966 r. wspomogły siostry z kameruńskiego Zgromadzenia Córek Maryi
z Jaunde. Zajmowały się one chorymi, szczególnie zaś trędowatymi z pobliskiego
leprozorium w Ribao, założyły także internat dla dziewcząt. W 1969 r. podobny
internat powstał także dla chłopców2.
	1	 Y. Plumey, Mission Cameroun-Tchad, dz. cyt., s. 241.
	2	 Tamże, s. 242-243.

155

�Rozdział IV. Misje przejęte przez polskich misjonarzy…

Pod koniec roku 1969 misja w  Guider liczy ok. 800 ochrzczonych i  1100
katechumenów3.
Pierwsza grupa polskich oblatów przybyła do Guider 5 lutego 1970 r. Stąd każdy
wyruszył na swoją misję, o. Tadeusz Krzemiński do Lam, o. Czesław Szubert do
Mandamy, o. Eugeniusz Juretzko do Figuil. Do pracy w misji Guider przydzielono
o. Józefa Leszczyńskiego.
Już w kilka dni po przybyciu na misję o. Józef Leszczyński wyruszył na pierwszy
objazd misyjny w towarzystwie o. André Pascala, zakładającego misję w Mandamie.
Przybywają do sektora misyjnego Mazgam, który później stanie się sektorem pracy
o. Józefa. Pierwsze wrażenie, jakie odnotowuje polski misjonarz po wyjeździe do
buszu, to bieda mieszkających tam ludzi. Przejawia się ona we wszystkim, także
w ich mieszkaniach4.
W pracę misyjną o. Józefa Leszczyńskiego wprowadzał o. Alexis Atangana, który
zapoznał go ze wspólnotami chrześcijańskimi z pozostałych wiosek. Wkrótce o. Józef Leszczyński ułożył własny program odwiedzin w poszczególnych wspólnotach.
W każdą sobotę dojeżdżał z katechezą do Kapta, skąd udawał się do Bedeve. Tam spędzał noc u katechisty Marcela Baimy i w niedzielę rano odprawiał Mszę św. Po Mszy
św. wyjeżdżał do Mazgam. W tygodniu natomiast odwiedzał pozostałe wioski oraz
nawiązywał kontakt z nowymi, w których nie było jeszcze wspólnot chrześcijańskich5.
W kwietniu 1970 r. miejscowa muzułmańska administracja zakazała o. Józefowi Leszczyńskiemu odwiedzin w wioskach. Mógł on tylko prowadzić katechezę
i sprawować Msze św. w dwóch zatwierdzonych przez administrację miejscach –
w Guider i Bainga (Koina). W lipcu o. Józef Leszczyński udał się w tej sprawie do
Souleymanou Yaya, podprefekta z Guider, oznajmiając, że będzie on odwiedzał
wioski w buszu także bez pozwolenia władz administracyjnych, gdyż otrzymując od
władz kameruńskich wizę jako misjonarz otrzymywał równocześnie pozwolenie na
pracę misjonarską w tej części kraju. I rozpoczął odwiedziny wiosek mimo zakazu.
Zakaz pracy w buszu, który dotknął o. Józefa, był przejawem dyskryminacyjnej
polityki regionalnych władz muzułmańskich, które starały się od wielu lat o uzyskanie całkowitej dominacji – także religijnej – nad wioskami Gidarów i innych grup
etnicznych. Wódz wioski Libé np. zabronił o. Józefowi Leszczyńskiemu prowadzić
lekcje religii w szkole, utrzymując, iż wszyscy uczniowie pragną stać się muzułmanami6. Jednym z przejawów tej walki było również nagminne niszczenie i palenie
skromnych kaplic, powstających w wioskach gidarskich. Po kaplicy w Tchikaf już
następnego dnia po ukończeniu nie było ani śladu7.
	3	 Archiwum OMI Figuil.
	4	 J. Leszczyński, Guider 1970-1973, mps, bmr, s. 1.
	5	 Por. tamże; J. Leszczyński, Przyznaję, że jeszcze do Was nie pisałem, Misyjne Drogi (1994) nr 1,
s. 34-35.
	6	 Por. Y. Plumey, Mission Cameroun-Tchad, dz. cyt., s. 236.
	7	 Por. J. Leszczyński, Guider 1970-1973, dz. cyt., s. 2.

156

�1. Misja w Guider (1970-2004)

W wigilię Bożego Narodzenia o. Józef Leszczyński udzielił sakramentu chrztu
św. ok. stu osobom z terenu jego sektora misyjnego. „Tańce trwały do północy”8.
Po roku swego pobytu w Guider, w dniu 7 lutego 1971 r., o. Józef Leszczyński
został mianowany przełożonym misji. Po Wielkanocy o. Alexis-Marie Atangana
wyjechał na urlop i po nim objął inną placówkę. Przez kilka miesięcy o. Józef
Leszczyński pozostawał w Guider sam. 15 września wspomógł go o. Władysław
Laskowski, przybyły z Polski. O. Józef Leszczyński skoncentrował się wtedy na
pracy misjonarskiej w samym mieście i jego najbliższych okolicach, a o. Władysław
Laskowski zajął się wiejskim sektorem z centrum w Koina9. Przed Bożym Narodzeniem w 1972 r. o. Władysław Laskowski wyjechał do misji Tcholliré, gdzie na
stałe przeniósł się w kwietniu 1973 r.
Po otwarciu pierwszej klasy państwowego gimnazjum w Guider o. Józef Leszczyński próbował tam dotrzeć z regularną katechezą. Napotkał jednak znowu na
opór miejscowych władz. Zbierał więc uczniów w kościele i tam prowadził dla nich
lekcje religii.
W pierwszych dniach lutego 1972 r. brat Albert Moysan z Garoua rozpoczął
wznoszenie nowego budynku mieszkalnego, zaprojektowanego przez o. Alfonsa
Kupkę. Dom składał się z pięciu izb mieszkalnych, jadalni-świetlicy, kuchni i magazynu. Jego budowę zakończono pod koniec czerwca 1972 r. Wkrótce też został on
podłączony do miejskich wodociągów, co było sporym wydarzeniem dla wszystkich
polskich misji w Kamerunie Północnym10.
Od samego początku swej pracy misjonarskiej polscy oblaci ściśle współdziałają ze wspólnotą sióstr ze Zgromadzenia Córek Maryi z Jaunde, której przełożona,
s. Martine, pozostała w ich pamięci jako bardzo gorliwa misjonarka11.
W styczniu 1973 r. o. Józef Leszczyński został skierowany do pracy na terenie
Bibémi, gdzie nie było jeszcze misji katolickiej. Odpowiedzialnym za misję w Guider
został wtedy o. Paweł Michalak. W kwietniu 1973 r. przybył do Guider o. Franciszek
Chrószcz, nowy misjonarz z Polski12. W tym samym roku pracę w Guider rozpoczął
o. Adolphe Careil13 z zakonnej prowincji francuskiej. W 1974 r. do pracy w misji
Guider skierowany został o. Stanisław Jankowicz, przybyły z Polski14.
Misjonarze podzielili pracę w misji Guider na trzy sektory: Guider-Miasto
(o. Adolphe Careil), Guider-Północ (o. Stanisław Jankowicz) i Guider-Południe (o.
Franciszek Chrószcz). W 1973 r. ochrzczono 179 osób15.
	8	
	9	
	10	
	11	
	12	
	13	
	14	
	15	

Tamże, s. 1.
Por. Y. Plumey, Mission Cameroun-Tchad, dz. cyt., s. 237.
A. Kurek, Polscy oblaci w Kamerunie, dz. cyt., s. 4.
Por. Y. Plumey, Mission Cameroun-Tchad, dz. cyt., s. 242-243.
A. Kurek, O. Franciszek Chrószcz OMI, Niepokalana (1977) nr 3, s. 87-92.
Pracował w misji Guider przez dwa lata.
A. Kurek, O. Stanisław Jankowicz OMI, Niepokalana (1977) nr 6, s. 153-154.
Kronika misji Guider, s. 13.

157

�Rozdział IV. Misje przejęte przez polskich misjonarzy…

Jedną z placówek podległych sektorowi Guider-Miasto była położona w pobliżu wioska trędowatych Ribao. Podówczas w Kamerunie było zarejestrowanych
ok. 30 tys. trędowatych, w Ribao ok. 70. Nie mieli oni jednak ani lekarza, ani też
przydzielonej przez rząd pielęgniarki. Posługę wśród nich sprawowały kameruńskie
siostry z misji w Guider: Martine, Laurentia i Marthe. Przy zaopatrzeniu wioski
w żywność oraz w pracach budowlanych uczestniczyli polscy misjonarze, zbierając
fundusze na te cele16.
W Boże Narodzenie 1974 r. w sektorze Guider-Miasto ochrzczono 105 katechumenów. W tym samym roku na terenie całej misji ochrzczono 235 osób17.
W 1975 r. w Guider otwarto państwowe liceum. Pozwolono w nim marabutowi
na nauczanie Koranu oraz pastorowi i księdzu katolickiemu na nauczanie katechizmu. Pracy tej podjął się przybyły w tym roku do Kamerunu o. Antoni Kurek18.
Przejął on także po o. Adolphe Careil pracę misyjną w sektorze Guider-Miasto.
W grudniu 1976 r. o. Antoni Kurek przeszedł do pracy w misji Lam, a w Guider
zastąpił go o. André Morin19.
Właściwym założycielem sektora Guider-Północ jest o. Stanisław Jankowicz.
Nie udało mu się przywrócić do życia obumarłych wspólnot chrześcijańskich z Libé
i Yapare, założonych jeszcze w 1951 r. przez o. Roger-Claude Tissot, lecz za to obok
starej placówki Mokorvong założył szereg nowych wspólnot chrześcijańskich. Liczba
odwiedzanych przez niego wiosek wzrosła wkrótce do 2620. Jeden z chrześcijan
z prowadzonej przez niego wspólnoty, po ucieczce z żoną21 do Peske Bori, założył
małą wspólnotę chrześcijańską wśród Fali22. 18 maja 1975 r., w uroczystość Zesłania
Ducha Świętego, o. Stanisław Jankowicz ochrzcił w Masgam 80 dorosłych23.
Po czterech latach misjonarskiej pracy w Guider o. Stanisław Jankowicz został
przeniesiony do pracy w misji w Madingrin. Jego miejsce w sektorze Guider-Północ zajął o. Piotr Czyrny, przybyły z Polski. O. Piotr Czyrny kontynuował liczne
katechezy, spotkania oraz przykładał się do formacji katechistów. W jednym tylko
1979 r. przygotował do chrztu 117 osób. W tym samym roku rozpoczął budowę dwóch
kaplic z materiałów trwałych w wioskach Masgam i Malvoy. Po nich wybudował
	16	 Por. T. Krzemiński, List z 4 lutego 1981 r., Niepokalana (1981) nr 4, s. 118-119. E. Bogucka, Udział
polskich oblatów Maryi Niepokalanej w ewangelizacji misyjnej diecezji Garoua, mps, ATK, Warszawa
1985, s. 69-70.
	17	 Kronika misji Guider, s. 13.
	18	 Pracownik naukowo-dydaktyczny ATK w Warszawie. Prowadził badania terenowe w misji Lam.
	19	 Por. T. Krzemiński, List z 4 lutego 1981 r., dz. cyt., 118-119; F. Chrószcz, List z cyklu: „Z listów
misjonarzy”, Niepokalana (1978) nr 4, s. 118-119; Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 237.
	20	 A. Kurek, Gidarskie stacje misyjne, Wrocławski Tygodnik Katolików (1981) nr 8, s. 8.
	21	 Niemożność zapłacenia posagu.
	22	 A. Kurek, O. Stanisław Jankowicz, dz. cyt., s. 153-154. Por. tenże, Migawki z kraju Kirdich, Głos
Katolicki (1976) nr 22, s. 6-7; E. Bogucka, dz. cyt., s. 72.
	23	 Kronika misji Guider, s. 14.

158

�1. Misja w Guider (1970-2004)

kaplicę w Tchikaf24. Rozpoczął także gruntowne studium języka gidarskiego, które
z czasem zaowocuje opracowywaniem w tym języku tekstów religijnych.
O. Franciszek Chrószcz przejął i rozwinął pracę misyjną w sektorze Guider-Południe, którego centrum znajdowało się w Koina. W Koina bracia Stanisław
Tomkiewicz i Gabriel Tessier wybudowali kościół, salę katechetyczną oraz izbę
mieszkalną dla misjonarza. Całość zabudowań misyjnych w Koina poświęcił bp
Yves Plumey w grudniu 1975 r.
O. Franciszek Chrószcz szczególną wagę przywiązywał także do wyboru
i kształcenia miejscowych katechistów. Odwiedzał też Gidarów, którzy przenieśli
się do pobliskiego kraju Fali. W ewangelizacji wykorzystywał przeźrocza, używając
do ich wyświetlania starego rzutnika, zasilanego baterią samochodową. Zachęcał
wspólnoty chrześcijańskie do uprawy przydzielonych im pól, z których dochody
przeznaczał na lekarstwa dla chorych, stypendia dla uczących się chłopców oraz
bezprocentowe pożyczki.
W Boże Narodzenie 1977 r. w Koina przyjęło chrzest 126 Gidarów. O. Franciszek
Chrószcz udzielił go razem z o. Ferdynandem Jetté, przełożonym generalnym Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej, wizytującym misje w Kamerunie. „Wszystko
w atmosferze radości przede wszystkim dla nowo ochrzczonych. Przez trzy lata
etapami zbliżali się do źródła wody żywej. Podczas uroczystości tańce i śpiewy
przy tam-tamach i dzwoneczkach: starsza Rozalia podchodzi do chrztu tanecznym
krokiem i z takim uśmiechem na twarzy, że aż zaniemówiłem”25.
8 grudnia 1978 r., w uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP, o. Franciszek
Chrószcz udzielił sakramentu chrztu św. kolejnym 106 osobom26.
W 1979 r. do pracy w misji Guider został skierowany o. Tadeusz Krzemiński
z misji Figuil, jako proboszcz i przełożony misji. Przejął on pracę w sektorze Guider-Miasto. W tym samym roku do Guider przybył z Polski o. Alojzy Chrószcz, brat
Franciszka. Miał on zastąpić w misji w sektorze Guider-Południe swego brata, który
został skierowany do pracy na Madagaskarze. „Minął trzeci miesiąc, jak siedzę pod
kameruńskim niebem i coraz lepiej się czuję – może dlatego, że zaczynam rozumieć
tutejszych ludzi, ich mentalność i język, choć na razie próbuję rozmawiać tylko
z dziećmi. Franek powoli wprowadza mnie w swój sektor, chociaż często musimy pozostać w domu lub wracamy z drogi, gdyż ciągle pada i rzeki są pełne. Sądzę jednak,
że do chwili jego wyjazdu w lutym zdążę wszystko przeglądnąć i poznać drogi”27.
Według statystyk z 1979 r., przesłanych do Kurii Biskupiej w Garoua, wspólnota
katolicka z Guider liczyła 2479 ochrzczonych, w tym 121 chrześcijan z Kamerunu
	24	 A. Kurek, Polscy misjonarze w Kamerunie, WTK (1981) nr 7, s. 4.
	25	 List o. Franciszka Chrószcza z 20 stycznia 1978 r., Archiwum OMI Figuil.
	26	 Por. F. Chrószcz, Radości i troski misjonarza, Misyjne Drogi (1983) nr 3, s. 50-51; tenże, List z cyklu:
„Z listów misjonarzy”, Niepokalana (1978) nr 4, s. 119. T. Krzemiński, List z cyklu: „Piszą misjonarze
z Kamerunu”, Niepokalana (1978) nr 3, s. 88-89.
	27	 List z września 1979 r., Archiwum OMI Figuil.

159

�Rozdział IV. Misje przejęte przez polskich misjonarzy…

Południowego, oraz 1381 katechumenów. Misjonarze odwiedzali 53 wioski i 11 punktów w poszczególnych dzielnicach miasta, podzielonych z reguły według grup
plemiennych. Z misjonarzami współpracowały trzy siostry zakonne oraz sześćdziesięciu katechistów28.
1.2. Misja w latach osiemdziesiątych
W 1980 r. w misji Guider pracowali ojcowie Tadeusz Krzemiński, AndréMorin,
Piotr Czyrny i Alojzy Chrószcz. Wspólnotę sióstr tworzyły s. Martine, s. Marie
Madeleine, s. Honorine (nowicjuszka).
Wspólnota chrześcijańska na terenie misji Guider rozwijała się w bardzo szybkim tempie. W Mszach św. niedzielnych uczestniczyło 800-1000 osób. W dni świąteczne liczba ta niepomiernie wzrastała.
W 1982 r. wspólnota katolicka na terenie misji Guider liczyła już ponad 4000
ochrzczonych i ok. 2000 katechumenów29. Coraz częściej podkreślano potrzebę
budowy nowego kościoła. Teren misji nie był jednak dogodnym miejscem do wzniesienia wielkiej budowli, ponieważ był niewielki i nierówny. Mimo to o. Alfons Kupka
przygotował plany dużego dwupoziomowego kościoła. Jesienią 1982 r. przybyła do
Kamerunu grupa budowlana w składzie o. Alfons Kupka, inż. Jan Wiesiołek oraz
murarz Jan Śpikowski. Prace przy wznoszeniu potężnej świątyni trwały kilka lat.
Włączała się w nie cała wspólnota misjonarska z Guider30.
W 1983 r. z Guider wyjechał o. Tadeusz Krzemiński. Po trzynastu latach gorliwej
pracy w misjach Lam, Figuil i Guider przeszedł do pracy w polonijnej Wiceprowincji
Matki Bożej Częstochowskiej we Francji. W misji Guider zastąpił go jako proboszcz
i nowy przełożony o. Czesław Szubert.
W 1983 r. ochrzczono 168 osób. W misji było 2157 katechumenów31.
Nawał prac budowlanych w misji Guider nie przerwał jednak pracy ewangelizacyjnej. Jednym z jej elementów było duchowe przygotowanie ogłoszonego przez
Jana Pawła II w 1983 r. Jubileuszowego Roku Odkupienia. Dla lepszego jego przeżycia
biskupi północnokameruńscy zaprosili wiernych do Garoua na uroczystą liturgię
w Niedzielę Objawienia Pańskiego, w styczniu 1984 r. Misje prowadzone przez
polskich misjonarzy oblatów obrały – zgodnie z tradycją wyniesioną z ojczystego
kraju – formę pielgrzymki. 4 stycznia 1984 r. o. Alojzy Chrószcz wyruszył w drogę
do Garoua wraz z grupą 44 Gidarów. Szli pieszo ponad 100 km w styczniowym upale
i dokuczliwym harmatanie. Do tej grupy pielgrzymkowej dołączyła się wkrótce
grupa 22 Daba z Mandamy. „Od samego początku zapanował w grupie nastrój
	28	 Archiwum OMI Figuil.
	29	Tamże.
	30	 Por. T. Krzemiński, List z 5 lutego 1982 r., Niepokalana (1982) nr 4, s. 116-117; tenże, List z cyklu:
„Wieści z Kamerunu”, Niepokalana (1982) nr 7-8, s. 212-213.
	31	 Kronika misji Guider, s. 30.

160

�1. Misja w Guider (1970-2004)

modlitwy. Śpiewano żarliwie i improwizowano teksty modlitw i nowych pieśni.
Były też wspólne rozważania. A ileż odmówiono różańców! Najwspanialsza jednak
była rodząca się atmosfera wspólnotowa, właściwa tego rodzaju pielgrzymkom.
Atmosfera ta udzielała się wszystkim. Ludzie, słysząc śpiew, wychodzili z chat i zagród. Pytano o znaczenie tej ‘wyprawy’. Choć bowiem nieśliśmy tablice z napisem
Pielgrzymka Roku Odkupienia, niewielu umiało czytać. Wyjaśnienia nasze były
zatem żywą katechezą”32.
Po dwóch dniach jednak zmęczenie dało o sobie znać. Ostatnie kilometry przed
Garoua „były już prawdziwą religijną manifestacją. Zatrzymywały się samochody
i autobusy. Czytano nasze proporce, pozdrawiano nas. Przypomniało mi się wejście
na Jasną Górę, kiedy to serce skakało ze wzruszenia, że aż łzy ciekły”33.
Pielgrzymka zorganizowana przez polskich misjonarzy do Garoua miała o wiele
szerszy wymiar, będąc żywym świadectwem obecności chrześcijan w Kamerunie
Północnym, traktowanym jak „teren muzułmański”. W Garoua zebrało się wtedy
ok. 7000 katolików z 26 różnych plemion.
W 1984 r. bp Yves Plumey zdecydował się na otwarcie niższego seminarium
duchownego w Guider, m.in. ze względu na obecną już w mieście wspólnotę chrześcijańską, liczną i w dużej mierze ukształtowaną. W sierpniu 1984 r. bp Yves Plumey
przyjechał do Guider i razem z o. Czesławem Szubertem wyszukali odpowiedni
teren pod budowę nowej szkoły. Choć obowiązek budowy i finansowania Niższego
Seminarium Duchownego spoczywał na barkach diecezji, to jednak w praktyce
znaczną praktyczną pomocą służyli polscy oblaci ze wspólnoty w Guider. W 1985 r.
zakończono wznoszenie pierwszych pomieszczeń, przeznaczonych dla seminarzystów. Jesienią 1985 r. w seminarium rozpoczęło naukę pierwszych 36 uczniów. Wśród
nich było wielu chłopców z misji prowadzonych przez polskich oblatów w diecezji
Garoua. Ich procent powiększał się co roku. Pierwszym dyrektorem Niższego Seminarium Duchownego św. Pawła w Guider został ks. Jean Baymack, z diecezji Douala.
Do wykonanych na terenie misji Guider mniejszych prac budowlanych zaliczyć
trzeba budowę kaplic w wioskach Ouro Djibo, Senguere i Babere.
14 grudnia 1986 r. konsekrowano nowy kościół w Guider. Było to wielkie wydarzenie nie tylko dla misji, ze względu na rozmach i architekturę budowli. „Jest to
bezsprzecznie najpiękniejszy kościół w Kamerunie Północnym. Pozazdrościłaby go
zapewne niejedna parafia w Polsce. Jego budowa trwała 5 lat. Kościół właściwie obliczony jest na 1500 miejsc – w tym 800 siedzących. Jest on pięknie wkomponowany
w miejscowy krajobraz. Dużo uroku daje mu dynamiczna forma i ciepły koloryt
miejscowego kamienia. Prowadzą do niego z dwóch stron okazałe schody, kończące
się obszernym podium, na którym można ustawić ołtarz i odprawiać Msze św. dla
większych zgromadzeń na zewnątrz. Wchodzący do kościoła w pierwszej kolejności
	32	 A. Chrószcz, Obchody Roku Odkupienia w Garoua, Misyjne Drogi (1984) nr 2, s. 44.
	33	Tamże.

161

�Rozdział IV. Misje przejęte przez polskich misjonarzy…

musi zauważyć ołtarz z czarnego marmuru, ostro odbijający się od białych płyt, którymi wyłożone jest całe prezbiterium. Drugą rzeczą, która od razu przyciąga wzrok,
są śliczne witraże wykonane przez o. J. Chevaliera ze Zgromadzenia Misjonarzy
Ducha św. z Douala. (…) Pod kościołem zlokalizowano dużą salę uniwersalną ze
sceną oraz trzy mniejsze. (…) Obok kościoła wznosi się wysoka na 25 m dzwonnica,
zbudowana z tego samego, co i kościół, kamienia”34.
Na uroczystość poświęcenia kościoła przybyło ok. 6000 osób. Wśród zaproszonych gości był bp Donato Squicciarini, pronuncjusz apostolski, abp Christian Tumi,
nowy ordynariusz Garoua, bp Jacques de Bernon, ordynariusz Maroua-Mokolo, bp
Jean Pasqier, ordynariusz Ngaoundéré, emerytowany abp Yves Plumey, o. Alfons
Kupka, twórca projektu kościoła, o. Josef Mathuni z Wiednia, wiele misjonarek
i misjonarzy, władze miasta Guider, prefekt Departamentu Mayo Louti i podprefekt
z Guider, urzędnicy administracji oraz były minister Yadji Abdoulaye35.
Pierwsze Boże Narodzenie 1986 r. w nowym kościele pokazało, iż wspólnota
chrześcijańska z Guider potrafi go już zapełnić po brzegi. Jej wzrost liczebny odnotowuje systematycznie kronika misji w Guider. W styczniu 1986 r. przyjęto do
katechumenatu 116 osób; w grudniu tego samego roku – 125. Niemal co tydzień
w księgach parafialnych odnotowywano chrzty dzieci i dorosłych. Sektory misyjne
rozrastały się, podobnie jak i samo miasto, które wzbogacało się ponadto o nowe
szkoły. U progu lat dziewięćdziesiątych na terenie misji Guider, obejmującej ok.
800 km2, mieszkało ok. 80 tys. ludzi. Misjonarze odwiedzali regularnie 83 wioski,
od czasu do czasu natomiast ponad 3036.
28 maja 1987 r. misja i całe miasto przeżywały święcenia kapłańskie Edwarda
Tizi Hamana, drugiego kapłana Gidara w historii Kościoła. O. Edward Tizi Haman
został wyświęcony w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej37.
We wrześniu 1987 r. Niższe Seminarium Duchowne w Guider przyjęło pierwszych 36 uczniów. W tym samym roku w misji Guider ochrzczono 256 osób i udzielono 15 ślubów. W katechumenacie było 3068 osób38.
W misji w latach osiemdziesiątych pracowało trzech misjonarzy, chociaż zmieniali się oni dosyć często. W lipcu 1985 r. na miejsce o. Alojzego Chrószcza, który
przeszedł do pracy w misji Mandama, przyszedł o. Andrzej Świątek z misji Madingrin. W 1987 r. o. Piotr Czyrny został przeniesiony na pobliską misję Bidzar, a na
jego miejsce przyszedł o. Józef Jezior z misji Figuil. W 1988 r. misję Guider opuścił
także o. André Morin, duszpasterz młodzieży z tutejszego liceum. Na jego miejsce
przyszedł o. Marian Biernat z Figuil. Rok 1989 przyniósł kolejne zmiany: o. Józef
Jezior powrócił do Europy, a dwa miesiące później zakończył piętnastoletnią pracę
	34	
	35	
	36	
	37	
	38	

162

J. Chmist, Nowy kościół w Guider, Misyjne Drogi (1987) nr 2, s. 30-31.
Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 244-245.
Archiwum OMI Figuil.
Por. H. Kruszewski, Święcenia kapłańskie kolejnego oblata, Tam-tamem (1987) nr 1, s. 7-8.
Kronika misji Guider, dz. cyt., s. 37.

�1. Misja w Guider (1970-2004)

misjonarską w Kamerunie o. Marian Biernat, wracając na stałe do Polski. Do Guider
przybył na jego miejsce o. Jan Domański z misji Bibémi.
W 1989 r. na terenie misji Guider udzielono chrztu 376 osobom i pobłogosławiono 26 małżeństw. W katechumenacie było 2100 osób39.
1.3. Misja w latach dziewięćdziesiątych
i jej przekazanie księżom diecezjalnym
Początek lat dziewięćdziesiątych przyniósł w misji Guider kolejne zmiany personalne. W 1990 r. o. Andrzej Świątek przeszedł do pracy w misji Fignolé. W tym
samym roku do misji Guider przydzielono o. Ludwika Stryczka, przybyłego z Polski.
Przejął on sektor Guider-Południe. W 1991 r. do pracy w sektorze Guider-Północ
został skierowany o. Krzysztof Trociński, przybyły z Polski.
W 1991 r. o. Czesław Szubert został przeniesiony do pracy w misji Poli. Ustępujący przełożony tak pisał o swojej pracy: „W Guider moja praca i posługa miała
zupełnie inny charakter. W mieście i okolicy było już sporo chrześcijan i wielu
innych garnęło się do Kościoła. W tym to czasie trzeba nam było rozbudowywać
misje i wznosić wielki kościół – najpiękniejszy na północy Kamerunu. Dzisiaj kościół ten nie potrafi już zmieścić wszystkich wiernych, szczególnie w czasie świąt.
W samym tylko roku 1991, ostatnim roku mojej misjonarskiej posługi w Guider,
chrzest święty przyjęło tam 360 osób. Z żalem zatem opuszczałem tę misję, przenosząc się do pracy w Poli” 40.
Po jego odejściu proboszczem i przełożonym wspólnoty został o. Jan Domański.
W tym samym roku do pracy w Guider został skierowany również o. Jan Tumiel,
z misji Madingrin41.
W nocy z 16 na 17 maja 1991 r. Guider stało się „miastem wymarłym”. Opozycja
polityczna wprowadziła chaos. Spalono wiele domów i samochodów. Misji jednak
nie tknięto. W 1991 r. na terenie misji Guider ochrzczono 360 osób i udzielono 360
ślubów. W katechumenacie było 2050 osób42.
W 1992 r. misję Guider i Kamerun opuścił o. Jan Tumiel, a o. Ludwik Stryczek
w tym samym roku został skierowany do pracy w misji Garigombo-Ngoundi. Do
pracy w misji Guider przybył natomiast o. Krzysztof Zielenda, obejmując sektor
Guider-Południe43.
	39	 Tamże, s. 39.
	40	 C. Szubert, Dane mi jest oglądać owoce, Misyjne Drogi (1995), nr 1, s. 35-36.
	41	 O. Jan Tumiel prowadził także zajęcia z muzyki w Niższym Seminarium Duchownym św. Pawła.
	42	 Kronika misji Guider, dz. cyt., s. 43.
	43	 Dla o. Krzysztofa Zielendy był to już drugi pobyt w Kamerunie Północnym. Po zakończeniu stażu
misyjnego powrócił do Europy, gdzie przyjął święcenia i krótko pracował w duszpasterstwie w Polsce.
Następnie rozpoczął studia w Instytucie Katolickim w Paryżu, pracując jednocześnie jako duszpasterz

163

�Rozdział IV. Misje przejęte przez polskich misjonarzy…

W dniach od 22 marca do 5 kwietnia 1992 r. misja w Guider przeżywała po raz
pierwszy w swej historii misje parafialne, przeprowadzone przez diecezjalną Grupę
Misjonarzy Parafialnych (COMIPAR) w składzie: ojcowie Pierre Court, Gonzague
Dalle i Henryk Kruszewski. Przeprowadzono liczne spotkania w 11 punktach katechetycznych miasta, dla różnych grup językowych. Odbyły się także spotkania
z dziećmi ze szkół podstawowych, młodzieżą ze szkół średnich i konferencje na
temat sekt, które w Guider stawały się coraz aktywniejsze. „Misja w Guider – miasto i klika sektorów w buszu – to dziś olbrzymi teren duszpasterski, wymagający
różnorakiego zaangażowania pracujących tam kapłanów, a dzieci to grupy wiernych wymagające specjalnej troski w obecnym okresie. W samym mieście – poza
licznymi szkołami podstawowymi – działają aktualnie trzy szkoły średnie (wkrótce
będą cztery – nie licząc Niższego Seminarium Duchownego!). Tu trzeba poświęcić
przynajmniej jednego kapłana: z ich szeregów muszą wyjść wierni gotowi wziąć
w swe ręce przyszłość kraju i Kościoła. Spośród nich możemy spodziewać się powołań kapłańskich czy zakonnych. Poza tym kilka sektorów duszpasterskich w buszu
z coraz to większą ilością ochrzczonych i katechumenów! Każdy sektor ma własne
problemy duszpasterskie, wymagające przede wszystkim obecności kapłana i dialogu. Sama Msza św., katecheza dziś już nie wystarczają. Według ostatnich danych
miasto Guider liczy już około 35 tys. mieszkańców, z czego na pewno spory procent
to katolicy. Do tej liczby trzeba doliczyć wiernych zamieszkałych w kilkudziesięciu
wioskach należących do misji”44.
Misja Guider tętniła życiem. Dwupoziomowy kościół i przyległe sale w czasie
weekendu były cały czas zajęte. Często odbywało się w nich kilka spotkań modlitewnych i formacyjnych jednocześnie. Misjonarze zorganizowali w Guider także
Festiwale Piosenki Religijnej. Zostały one zapoczątkowane przez o. Jana Domańskiego w 1993 r.45.
O. Jan Domański, przełożony misji, zajmował się pracą ewangelizacyjną na
terenie miasta i duszpasterstwem młodzieży szkolnej, przede wszystkim licealnej,
o. Krzysztof Zielenda – sektorem Koina oraz miejscowym więzieniem, natomiast
o. Krzysztof Trociński pracował w sektorze z centrum w Matafal46. „W tym roku –
pisał w październiku 1993 r. – mogłem wybudować w buszu dwie solidne kaplice.
Działo się to w miesiącach wiosennych i letnich. Na terenie powierzonym mi do
misjonarskiej obsługi większość kaplic zbudowana jest z gałęzi, gliny, słomy i trawy.
Te nasze kaplice, których jest ok. 25, są proste, biedne i niezbyt trwałe. Kaplic solidnych mamy osiem”47.
w paryskiej parafii św. Marii Magdaleny. Po dwóch latach studiów napisał i obronił pracę pt. Rencontre
des religions au pays Guidar (Paris 1992).
	44	 H. Kruszewski, Misje parafialne w Guider, Tam-tamem (1992) nr 17, s. 9.
	45	Por. Kamerun: Festiwal Piosenki Religijnej, Misyjne Drogi (1993) nr 1, s. 53.
	46	 Por. K. Trociński, Ewangelizując sami jesteśmy ewangelizowani, Misyjne Drogi (1992) nr 4, s. 34-35.
	47	Tenże, Dwie kaplice, Misyjne Drogi (1994) nr 1, s. 36.

164

�1. Misja w Guider (1970-2004)

O. Krzysztof Zielenda zajął się budową kaplicy w miejscowym więzieniu. Kaplica ta powstała dzięki ofiarom trzech młodych przyjaciółek misji z Austrii, które
po krótkim pobycie w Guider zorganizowały zbiórkę pieniędzy i przekazały je misji
na budowę kaplicy w więzieniu. W budowach kaplic pomagał o. Jan Domański.
W 1993 r. na terenie misji Guider ochrzczono 337 osób, udzielono 7 ślubów.
W katechumenacie było 1700 osób48. W tym też roku na krótko (1993-1994) do
pracy w misji Guider przydzielony został o. Wojciech Kowalewski, przybyły z Polski.
W styczniu 1994 r. o. Jan Domański został mianowany przełożonym „Delegatury Figuil”. W maju przeprowadził się do Figuil. W tym samym miesiącu
o. Krzysztof Trociński poświęcił kaplicę w Korgou (Guider), a pod koniec czerwca
otrzymał nominację na superiora i proboszcza w Guider.
W lipcu 1994 r. do pracy w Guider został skierowany o. Jacek Tomiczek, przybyły
z Polski, a we wrześniu dwuletni misyjny staż w Guider rozpoczął diakon Grzegorz
Skicki, przybyły z Rzymu49.
W 1994 r. na terenie misji Guider chrzest przyjęło 155 osób. Udzielono 6 ślubów.
W katechumenacie było 1720 osób50.
W 1995 r. do Guider został przydzielony o. Władysław Kozioł jako przełożony
domu. Proboszczem parafii pozostał nadal o. Krzysztof Trociński. Tak pisał on
o atmosferze pracy w misji: „W misji Guider pozostajemy ciągle w wirze pracy misjonarskiej. Niemal w każdą niedzielę dzieje się coś ‘nadzwyczajnego’: I Komunia Święta,
chrzest uczniów szkoły podstawowej, chrzest uczniów szkoły średniej (22 osoby).
Nie wspominam już o chrztach dorosłych, które przecież wymagają tak wielkiej
pracy ewangelizacyjnej. (…) Wiele satysfakcji przynosi nam także założony w tym
roku Klub Inteligencji Katolickiej, który tworzą urzędnicy państwowi, przybyli tutaj
z południa kraju. Spotykają się regularnie co dwa tygodnie na modlitwie i czytaniu
Pisma św. Dzielą się przy tym swoim doświadczeniem wiary i odpowiadają sobie
na różnorakie pytania, dotyczące Kościoła i religii. Niektórzy z tej grupy zgłosili się
już, by uregulować swój związek małżeński, o co przecież w Afryce nie jest łatwo”51.
1 października 1995 r. w Guider został wyświęcony na kapłana André Haman.
Święceń udzielił mu bp Eugeniusz Juretzko z Yokadouma52. Tuż po prymicjach, 4
października, o. Krzysztof Zielenda został przeniesiony do pracy w misji Poli. „Mogę
szczerze powiedzieć – pisał o swej pracy w sektorze Koina – że trzy lata spędzone
w Guider należały naprawdę do lat szczęśliwych. Moją ambicją było rozpoczęcie
budowy kościoła w Koina. Ludzie chcą go wybudować i na ten cel zebrali już 1 mln
	48	 Kronika misji Guider, dz. cyt., s. 49.
	49	 Por. G. Skicki, Bonaventure i Madeleine. Trudna droga od małżeństwa tradycyjnego do chrześcijańskiego, Misyjne Drogi (1996) nr 1, s. 28-30.
	50	 Tamże, s. 51.
	51	 K. Trociński, W wirze pracy misjonarskiej, Misyjne Drogi (1995) nr 5, s. 26.
	52	 Por. tenże, Ten dzień jest niezapomnianym dla Andrzeja Hamana, Misyjne Drogi (1996) nr 3,
s. 28-29.

165

�Rozdział IV. Misje przejęte przez polskich misjonarzy…

tutejszych franków (ok. 45000 zł). Bardzo zależało mi również na tzw. „szkole pod
drzewem”, prowadzonej w Koina przez młodego chrześcijanina Marcela. Marzyłem
o tym, aby stała się ona centrum formacji dla gidarskich dzieci z mojego sektora.
Tego typu szkół było kiedyś sporo w Kamerunie, lecz w ostatnich latach poupadały.
Nie dawały one co prawda żadnych oficjalnych świadectw, ale dawały elementarną
wiedzę uczniowską. Były przez to znacznym wkładem w rozwój wielu zagubionych kameruńskich wiosek. W tej szkole zajęcia odbywały się zawsze w języku
miejscowym, który najczęściej nie jest językiem pisanym. Dzieci poznawały matematykę wytyczając na początku pory deszczowej pola i obliczając w kilogramach
przypuszczalne zbiory. Biologii uczyły się obserwując procesy wegetacji roślin od
zasiewu aż po zbiory. Naukę geografii rozpoczynały od robienia planów własnej
wioski, zaznaczając drogi do wielkich, nieznanych im jeszcze miast. Historię zaś
poznawały słuchając opowiadań o przeszłości swego ludu”53.
W 1997 r. nastąpiły kolejne zmiany personalne. O. Władysław Kozioł został
przeniesiony do Figuil. Przełożonym domu został ponownie o. Krzysztof Trociński.
25 lipca 1997 r. został on ponadto mianowany wikariuszem generalnym archidiecezji Garoua. W 1997 r. do misji Guider został przydzielony o. Wojciech Pyl. Objął
on opieką duszpasterską sektor Guider-Południe54. W tym samym roku do misji
Guider został przeniesiony o. Kazimierz Kościński. Objął on sektor Guider-Północ.
Po dwóch miesiącach został on ponownie przeniesiony do misji Bibémi. W latach
1996-1997 w misji Guider pracował także o. Piotr Stawiarski.
W 1997 r. statystyka misji w Guider przedstawiała się następująco55:
Liczba mieszkańców departamentu
Katolicy miejscowi
Katolicy pozamiejscowi
Katechumeni
Protestanci
Muzułmanie
Wyznawcy religii tradycyjnych
Inne religie
Katechiści
Pomocnicy katechistów
Siostry zakonne
Kaplice, gdzie odprawia się Msze św.
Kandydaci do kapłaństwa

160 000
7 600
1 300
4 200
3 500
600
82
14
3
35
12

	53	 K. Zielenda, Trzy szczęśliwe lata, Misyjne Drogi (1996) nr 2, s. 26-27.
	54	 Por. W. Pyl, Oskarżenie o czary, Misyjne Drogi (1999) nr 5, s. 33.
	55	 Kronika misji Guider, dz. cyt., s. 6. Por. także K. Trociński, Świąteczna radość, Misyjne Drogi
(1998) nr 3, s. 27-28.

166

�1. Misja w Guider (1970-2004)

Parafię Guider tworzyło 75 chrześcijańskich wspólnot lokalnych: Anedje, Baïnga-Centre, Baïnga-Pont, Bama, Bang, Bébéré-Chapelle, Beli, Brouwoy, Buodzoulkou,
Chibret, Dangar, Djedjingue, Doubi (Brousse), Doubi (Ville), Gara, Gatouguel,
Golomo, Guider-Centrum, Guiziga, Harde-Toufol, Heri-Gabriel, Heri-Matthias,
Kapta-Haoussa, Kapta-Madi, Kasier (Nord), Kasier (Sud), Koïna II, Koïna-Pont,
Kola, Korake Mayo-Poli, Korgou, Kossiel, Kossiel-Niebe, Larbak, Maïgari, Malmasse-Mambasa, Malwoy, Masgam, Matafal, Mayo-Fongo, Mayo-Loué, Messingué,
Mindjiwa, Modjongo, Mokorvong, Ndiamentina, Ngambay, Ouro-Adamou, Ouro­
‑Alhadji, Ouro-Alkali, Ouro-Djibo (Mundang), Ouro-Labay, Ouro-Sara, Ouro‑Taïba, Ouro-Tara, Ouro-Waksin, Parking, Ribao, Sakadjam, Sakawa, Sanguéré I,
Sanguéré II, Sankantaré, Sarwa, Singaïdi, Soukoundou, Tawan, Tchikaf, Tonkolo,
Toupouri, Vagama, Waya, Windé-Loué (Brousse), Windé-Loué (Ville), Yapéré.
W 1998 r. w misji powstało Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży. Przy misji
pw. Świętych Męczenników z Ugandy istniały już liczne grupy młodzieżowe, takie
jak: Studiująca Młodzież Chrześcijańska, Młodzieżowy Ruch Eucharystyczny, Grupa
Liturgiczna, ministranci, chór młodzieżowy. „Chodziło więc o to, aby te grupy
zbliżyć, ożywić i zjednoczyć we wspólnym działaniu pod kierunkiem właściwych,
wybranych spośród nich liderów, aby w ten sposób młodzież uwrażliwić na sprawy
Kościoła, rodziny i społeczeństwa. Wspólnie wypracowaliśmy statut, w którym
zwraca się uwagę na następujące podstawy Stowarzyszenia: modlitwę, solidarność
i pracę. Wszystko, co podejmujemy, musi się opierać na zażyłości z Chrystusem,
czyli na właściwie pojętej i praktykowanej modlitwie. Członkowie Stowarzyszenia
mają też świadomość, że trwanie w dobrym nie jest możliwe bez solidarności w wierze, bez wspólnego kroczenia drogami wiary. Na potwierdzenie tego przytaczają
afrykańskie przysłowie „Jedna ręka nie może związać wiązki drewna”. Młodzież,
widząc jak wiele zła płynie z bezczynności, postanowiła podjąć się różnych prac.
Idąc po tej linii, zorganizowano obok istniejących grup i zespołów nowe, również
sportowe: piłki nożnej i siatkówki. Powstała biblioteka, grupa teatralna, baletowa,
redakcja biuletynu „Echo Męczenników” (tytuł nawiązujący do wezwania naszego
kościoła)” – pisał o początkach stowarzyszenia o. Krzysztof Trociński56.
W latach 2000-2002 w Guider pracował o. Piotr Lepich. W 2001 r. proboszczem
w Guider został o. Mirosław Olszewski z Ngaoundéré. „Swoją posługę rozpocząłem
od odwiedzin każdej wspólnoty. Ludzie są bardzo serdeczni. Połowę mieszkańców
stanowią ludzie młodzi – do 15 lat. Jest dużo dzieci i młodzieży – zwłaszcza w mieście, gdzie są średnie szkoły. Jest duże liceum, gdzie potrzeba osobnego nauczyciela
do nauki religii i pracy z młodzieżą. Nasz arcybiskup i nasz prowincjał są bezradni
wobec wciąż rosnących potrzeb. Starsi misjonarze wycofują się ze względu na wiek,
	56	 K. Trociński, Nasze Stowarzyszenie Młodzieży, Misyjne Drogi (1998) nr 6, s. 32. Por. tenże, W trosce
o naszą młodzież, Misyjne Drogi (1999) nr 1, s. 28-29; Młodzieżowy Tydzień Kultury, Misyjne Drogi
(1999) nr 4, s. 32.

167

�Rozdział IV. Misje przejęte przez polskich misjonarzy…

a młodych, rodzimych kapłanów jest jeszcze niewielu”57. W Guider o. Mirosław
Olszewski pracował razem z o. Adrien Gesse, oblatem z Konga.
W latach 2003-2004 ostatnim oblackim proboszczem w Guider był o. Piotr
Lepich. W październiku 2004 r. misjonarze oblaci przekazali parafię księżom diecezjalnym. Proboszczem został ks. Robert Kemna.
Parafia w Guider zajmowała powierzchnię ok. 800 km2. Na jej terenie żyło ok.
90 000 ludzi, w tym głównie Gidarzy, Mundangowie, Tupuri i Ngambay. Parafia
podzielona była na trzy sektory duszpasterskie: Guider-Północ, Guider-Centrum
i Guider-Południe. W sektorze Guider-Północ było 31 wspólnot chrześcijańskich,
skupionych wokół ośrodków w Beli, Ndiamentina, Tchikaf i Mindjiwa. Sektor
Guider-Centrum obejmował miasto Guider i liczył 21 wspólnot. Sektor Guider-Południe liczył 25 wspólnot, zgromadzonych wokół głównych ośrodków duszpasterskich
w Koïna, Kasier Sud, Tonkolo i Bang. W sumie parafia gromadziła 77 wspólnot
chrześcijańskich.
W parafii działały ruchy młodzieżowe i inne, zrzeszające głównie kobiety.
Wśród pierwszych wyróżniały się dziecięca grupa Cop’Monde, grupa ministrancka,
grupa powołaniowa, chór młodzieżowy, Rodzina Najświętszego Serca Pana Jezusa
oraz Chrześcijańska Młodzież Szkolna (JEC). Wśród dorosłych była grupa Kobiet
Miłosierdzia Świętego Wincentego á Paulo, Grupa Świętego Maksymiliana Marii Kolbe, Stowarzyszenie Rodzin Chrześcijańskich oraz Stowarzyszenie Wdów
Chrześcijańskich58.

2. Misja Lam (1970-2006)
Misja Lam została usytuowana kilka kilometrów w bok od drogi Figuil-Maroua,
w wiosce zamieszkanej przez Gidarów, leżącej nieco na uboczu terytorium zajmowanego przez tę grupę etniczną. W tradycji plemiennej jednak miała ona duże
znaczenie. Kultywowała ona stare tradycje plemienne i niezależnościowe.
Tę wioskę na siedzibę misji wybrał w styczniu 1949 r. o. Elie Bève, pierwszy
misjonarz w kraju Gidarów. Misję poświęcono Matce Bożej z Lourdes. Do przyjazdu polskich oblatów w misji pracował o. Elie Bève, mając wymieniających się
dość często współbraci, byli to m.in. ojcowie Roger-Claude Tisso, Lucien Le Calve
i Alaxis-Marie Atangana.
Na misji w Lam wybudowano kościół, skromny dom dla misjonarzy, przychodnię lekarską i szkołę, nad którymi przejęła opiekę przybyła z Francji wspólnota Sióstr
Ducha Świętego z Saint-Brieuc. W chwili przejmowania misji Lam przez polskich

	57	 M. Olszewski, Żniwo wprawdzie wielkie, Misyjne Drogi (2002) nr 5, s. 28.
	58	Por. Passation de service entre curé sortant et entrant, mps, Guider 2004.

168

�2. Misja Lam (1970-2006)

oblatów przestronny kościół w Lam zapełniał się coraz bardziej. We wszystkich
wspólnotach należących do misji było już 780 ochrzczonych i 500 katechumenów59.
2.1. Misja Lam w latach siedemdziesiątych
5 lutego 1970 r. do Lam przyjechał o. Tadeusz Krzemiński, wchodzący w skład pierwszej grupy polskich oblatów w Kamerunie. Pierwsze miesiące pobytu wykorzystał
przede wszystkim na naukę języka gidarskiego i poznanie plemiennej kultury.
19 kwietnia 1971 r. o. Tadeusz Krzemiński został formalnie mianowany przez
bpa Yves’a Plumeya, ordynariusza diecezji Garoua, przełożonym misji Lam i administratorem miejscowej szkoły katolickiej. W listopadzie tego samego roku, po
dwudziestu latach pracy, misję opuścił o. Elie Bève, przechodząc do pracy wśród
Gidarów z okolic Toubang w Czadzie. W Lam pozostał z o. Tadeuszem Krzemińskim
o. André Morin, oblat francuski. Misjonarze podzieli prace w misji na dwa sektory.
O. Tadeusz Krzemiński, jako przełożony misji, zaraz na początku zatroszczył
się o miejscową szkołę katolicką. Zmodernizował budynek szkolny, dobudowując
w klasach sufity60.
W lutym 1972 r. przybył do Lam na niespełna trzymiesięczny staż kleryk Paweł
Latusek. „Choć jestem w Lam zaledwie piąty dzień, widzę, że tutejsza misja jest
bardzo dobrze zorganizowana: piękny, murowany kościół, dom sióstr, „szpital”
i szkoła. Za całość odpowiedzialny jest o. Tadeusz, lecz jest on solidnie wspomagany
przez o. Morina i grupę sióstr”61.
W tym samym miesiącu brat Stanisław Tomkiewicz rozpoczął pracę przy
budowie Ośrodka Szkolenia Katechistów, złożonego z trzech solidnych budynków.
W swoich założeniach ośrodek miał dawać katechistom nie tylko formację religijną,
lecz także społeczną. Kierownikiem ośrodka został o. Tadeusz Krzemiński.
22 maja 1972 r. w misji Lam odbyły się święcenia kapłańskie Claude-Marie
Dawaï OMI, pierwszego kapłana Gidara. Było to wielkie wydarzenie w całym kraju
Gidarów. W święceniach uczestniczyły lokalne władze, łącznie z podprefektem
z Guider62.
Praca misyjna w Lam rozwijała się prężnie, w tym także działalność Ośrodka
Szkolenia Katechistów, którego budowa została ukończona w 1973 r. „W naszej
misji w Lam mamy raz w miesiącu zebranie z katechistami z całej misji. Wówczas
schodzą się wszyscy do misji, a jest ich około pięćdziesięciu. Omawiamy sprawy
	59	 Archiwum OMI Figuil.
	60	 A. Kurek, O. Tadeusz Krzemiński OMI, Niepokalana (1977) nr 4, s. 117.
	61	 P. Latusek, Z dziennika misjonarza, dz. cyt., s. 41.
	62	 Por. J. Comi, Claude Marie Dawaï, premier prêtre guidar, Pôle et Tropiques (1972) nr 11, s. 247;
C.-M. Dawaï, Remercions le Seigneur, Pôle et Tropiques (1972) nr 11, s. 248-249; tenże, Il y a 18 ans,
j’ai reçu le baptême, interview de Claude-Marie Dawaï, premier prêtre guidar, Pôle et Tropiques (1972)
nr 11, s. 250-251.

169

�Rozdział IV. Misje przejęte przez polskich misjonarzy…

bieżące, jak urządzenie świąt i uroczystości oraz jakiś temat specjalny, mający na
celu pogłębienie znajomości Ewangelii. Co drugi miesiąc robimy spotkania w poszczególnych wioskach, dzieląc misję na dwa sektory. Wiosek mamy bowiem około
trzydziestu. Sesje są dziełem całego sektora i każda misja przysyła odpowiednią,
niestety ograniczoną, liczbę katechistów. Przybywają oni z żonami i całą rodziną.
W bieżącym roku urządziliśmy dwie sesje: jedną małą – dla początkujących, która
trwała tylko dwa tygodnie; drugą wielką sesję, która trwała całe cztery tygodnie”63.
W 1975 r. do Lam przybył trzeci misjonarz, francuski oblat o. Jean Gaudin,
założyciel misji w Waté. Zajął się pracą misyjną w wioskach Mboursou, Kongkong
i Dahal.
W 1976 r. nastąpiły kolejne zmiany personalne: o. Tadeusz Krzemiński został
przeniesiony do pracy w misji Figuil, a o. André Morin przeszedł do pracy w misji
Guider. Nowym przełożonym w misji Lam został o. Eugeniusz Juretzko, natomiast
o. André Morin zastąpił o. Antoni Kurek64, który pracował w misji do marca 1977 r.
Po wyjeździe o. Antoniego Kurka do Polski, do pracy w misji Lam przydzielono
o. Henryka Dejnekę (1977-1978), a następnie o. Jana Gerłowskiego (1978-1979).
W latach 1976-1978 misja w Lam została rozbudowana. Kościół w Lam otrzymał
nową cementową posadzkę. W wioskach Dahal i Kongkong wybudowano kościoły.
W Kongkong przy budowie kościoła pracował brat Albert Moysan, w Dahal natomiast o. Paweł Michalak, przełożony „Delegatury Figuil”65.
W 1979 r o. Eugeniusz Juretzko, proboszcz i superior misji Lam, został przełożonym polskiej „Delegatury Figuil”. Prowadzenie misji w Lam przejął od niego
o. Marian Rejkowicz. O. Jan Gerłowski został przeniesiony do misji Bibémi. Po
krótkim, niespełna rocznym, pobycie odnotował on w dzienniku: „Bóg dał mi
łaskę poznania silnej wiary ludzi z Brwi i innych wiosek”66. To jego spostrzeżenie
podkreśla, jak z roku na rok Kościół w Lam się umacniał. Pod koniec 1979 r. misja
podzielona była na trzy sektory. Sektor Centralny obejmował wioski Lam, Karba,
Houmbal, Douva i Nioua. Sektor Południowy obejmował Mboursou, Kongkong, Dahal i Balia,a Sektor Północny obejmował Djougi, Manpar, Longore, Daway, Doubas,
	63	 List o. Tadeusza Krzemińskiego z 30 marca 1974 r., Archiwum OMI Figuil. Por. A. Kurek, O. Tadeusz Krzemiński OMI, Niepokalana (1977) nr 4, s. 117; tenże, Katecheza w polskim dystrykcie misyjnym
w Kamerunie Północnym, Zeszyty Misjologiczne ATK (1983) t. 5, s. 157-161.
	64	 O. Antoni Kurek przybył do Kamerunu w 1976 r. na okres dwóch lat, by prowadzić tutaj badania
terenowe i jednocześnie wspomóc miejscowych misjonarzy. Pobyt wśród Gidarów zaowocował wydaniem obszernego studium pt. Wierzenia i obrzędy Gidarów– ludu północnokameruńskiego. Studium
historyczno-hermeneutyczne, Warszawa 1988. W pracy tej przedstawił on etnografię i historię Gidarów, omówił ich środowisko naturalne i kulturę, ich wierzenia i obrzędy, czyli aplikację tych wierzeń
w codziennym życiu. Niezwykle cenną stroną jego pracy są obszerne aneksy bibliograficzne (prawie
2000 pozycji).
	65	 Por. P. Michalak, List z cyklu: „Wieści z Kamerunu”, dz. cyt., s. 311.
	66	 J. Gerłowski, Le journal, rps, bmr, s. 5.

170

�2. Misja Lam (1970-2006)

Gandarma i Ouro Dama. We wszystkich sektorach misji Lam było już ponad 3000
ochrzczonych i 500 katechumenów67.
2.2. Misja Lam w latach osiemdziesiątych
Na początku lat osiemdziesiątych w misji Lam nastąpiły kolejne zmiany. W 1980 r.
misje opuścił o. Jean Gaudin. Na jego miejsce przybył o. Adam Rolek z misji Mandama. W 1981 r. siostry z francuskiego Zgromadzenia Sióstr Ducha Świętego z Saint-Brieuc opuściły Lam. Zastąpiły je Kamerunki ze Zgromadzenia Córek Maryi
z Jaunde. Siostry kontynuowały dzieło swoich poprzedniczek, szczególnie rozwijając
pracę w miejscowej przychodni lekarskiej, która zyskała renomę w całej okolicy,
przyciągając tłumy ludzi68.
W tym samym roku w Lam rozpoczął pracę o. Władysław Kozioł, przybyły
z Polski. W misji Lam pozostawało zatem trzech misjonarzy: ojcowie Marian
Rejkowicz, Władysław Kozioł i Adam Rolek. Pierwsi dwaj zajmowali się głównie
ewangelizacją w wioskach, a o. Adam Rolek szkolił katechistów z misji Lam i całej
diecezji.
O. Marian Rejkowicz, nowy przełożony misji w Lam, wprowadził do miejscowego duszpasterstwa nowy element: duszpasterstwo rodzin chrześcijańskich, które
były w Lam coraz liczniejsze69.
O. Władysław Kozioł, odwiedzając wioski, odkrywał bogactwo miejscowych
tradycji. Pisał o tym: „Jest to niezwykle pasjonujące, a zarazem bardzo nam pomocne
w pracy. Ich obrzędy zawierają bardzo wiele pouczeń moralnych. Kiedy zaproszono
nas do Kongkong na uroczystość zakończenia Starego Roku i przywitania Nowego,
zrozumiałem np. jak głęboko zakorzeniony jest u Gidarów zwyczaj palenia buszu.
Dla nas jest on niezrozumiały, bo przynosi krajowi bardzo wiele szkód. Dla zadomowionych tu niegdyś czarnych panter i przeróżnej innej zwierzyny był to dogodny
okres, aby w wysokiej trawie i pozostałych po prosie badylach zbliżyć się do wioski
i czekać na odpowiedni moment sięgnięcia po upatrzoną zdobycz. Palono zatem
zarośla, aby wypędzić złowrogą panterę”70.
O. Adam Rolek, kierując Ośrodkiem Formacji Katechistów w Lam, starał się
doceniać ich rolę w ewangelizacji i życiu miejscowego Kościoła. „To oni właściwie
są misjonarzami Afryki i bez ich wysiłków nie byłoby tak żywotnych wspólnot
chrześcijańskich na naszym kontynencie. Mimo nowych warunków, wymogów
i przeszkód, jakie niesie życie, konieczność apostolstwa świeckich katechistów
jest nie do podważenia. Są oni i nadal będą sworzniem ewangelizacji w ciągłym
	67	 Archiwum OMI Figuil. Por. M. Rejkowicz, List z Bożego Narodzenia 1979 r., Niepokalana (1980)
nr 2, s. 53.
	68	 Por. J. Maingle, List z cyklu: „Wieści z Kamerunu”, Niepokalana (1991) nr 6, s. 185-186.
	69	 Por. E. Bogucka, dz. cyt., s. 67.
	70	 W. Kozioł, Aby wypędzić złowrogą panterę, Misyjne Drogi (1985) nr 4, s. 35.

171

�Rozdział IV. Misje przejęte przez polskich misjonarzy…

i bezpośrednim kontakcie z nauczającym Chrystusem i ludem spragnionym Jego
słowa. Z tego powodu w Afryce wiele się mówi o katechistach. (…) Katechista nie
jest dodatkiem do kapłana misjonarza, według starego powiedzenia: „Misjonarz bez
katechistów jest jak robotnik bez narzędzi”. Nie jest też człowiekiem do wszystkiego,
tak jak miał być kiedyś misjonarz. Ten stary sposób patrzenia na katechistę odbiera
mu właściwą rolę, jaką ma w Kościele na mocy sakramentu chrztu i bierzmowania.
Głoszenie Chrystusa jest jego prawem i obowiązkiem, jak każdego chrześcijanina.
Aby nasi katechiści mogli sprostać swym zadaniom, jakie Kościół stawia przed nimi,
ich właściwa formacja jest sprawą niecierpiącą zwłoki”71.
By lepiej służyć formacji katechistów, o. Adam Rolek podjął w 1986 r. studia specjalistyczne w Międzynarodowym Instytucie Katechetycznym „Lumen vitae” w Belgii.
W czerwcu 1985 r. o. Marian Rejkowicz opuścił misję Lam i Kamerun ze
względu na stan zdrowia72. Przełożonym misji został o. Władysław Kozioł.
W lipcu 1987 r. do pracy w misji Lam został przydzielony o. Jan Kobzan, przybyły z Polski. W 1988 r. o. Władysław Kozioł został przeniesiony do Figuil, a proboszczem73 i przełożonym w Lam został o. Jan Kobzan. Do pomocy o. Janowi Kobzanowi
przydzielono stażystę, diakona Krzysztofa Zielendę (1988), który pracował w misji
do 1989 r. Na jego miejsce przyszedł o. Henryk Dąbrowski (1989-1991).
O rytmie pracy ewangelizacyjnej i duszpasterskiej mówi fragmentarycznie
prowadzona kronika misji.„Podczas całego Adwentu [grudzień 1987 – przyp. J.R.]
ok. 150 dzieci przychodziło codziennie o 6.00 rano na Mszę św. Niektóre z nich
musiały przejść pieszo nieraz po kilka kilometrów. Wieczorami w wielu wioskach
naszej misji organizowano spotkania modlitewne, by jak najlepiej przygotować
się na przyjęcie Pana”74. „‘Rok Maryjny’ w Lam. Podobnie jak i w innych misjach
w pracy duszpasterskiej kładziemy nacisk na wielką i odpowiedzialną misję Maryi
w zbawczym dziele jej Syna. M.in. w każdą ostatnią niedzielę miesiąca urządzamy
pielgrzymkę do obrazu Matki Boskiej z Lourdes”75. „Ruch dzieci katolickich, tzw.
Cop’Monde, obejmuje swoją działalnością coraz szersze kręgi dziatwy, tak szkolnej,
jak i pozaszkolnej. Nie tak dawno bawił w Lam kapłan – duszpasterz odpowiedzialny
za Cop’Monde w Kamerunie. Swoim podejściem do najmłodszych podbił serca i to
nie tylko dzieci”76.

	71	 A. Rolek, Rola katechety w działalności misyjnej w Afryce, Misyjne Drogi (1983) nr 3, s. 24. Por.
A. Kurek, Wśród Gidarów, Wrocławski Tygodnik Katolików (1981) nr 2, s. 10.
	72	Por. O. Marian Rejkowicz OMI, Misyjne Drogi (2004) nr 2, s. 43.
	73	 O. Jan Kobzan został pierwszym proboszczem w Lam, gdyż w tym właśnie roku kard. Christian
Tumi, ordynariusz Garoua, specjalnym dekretem ogłosił misję w Lam parafią.
	74	 Kronika misji Lam, rps, bmr, s. 62.
	75	 Tamże, s. 69.
	76	 Tamże, s. 70.

172

�2. Misja Lam (1970-2006)

2.3. Misja Lam w latach dziewięćdziesiątych
28 października 1990 r. misja w Lam obchodziła czterdziestolecie istnienia77. „I tak
nasze Lam – (dosłownie) ‘Zapadnięta Dziura’– stało się żywotną misją. Słowo Boże
padło u nas na dobrą ziemię. Należy za to Bogu dziękować. Jeszcze bardziej należy patrzeć w przyszłość. Pozostaje jeszcze wiele do zrobienia. Nie wystarczy być
ochrzczonym – trzeba jeszcze po chrześcijańsku żyć tak, aby nasze dzieci umiłowały
swoje Boże powołanie”78.
Na początku lat dziewięćdziesiątych w misji Lam nastąpiły zmiany personalne,
uszczuplające miejscową wspólnotę. W połowie 1990 r. z misji Lam odszedł o. Adam
Rolek, przejmując opuszczoną od czerwca tego roku misję Ndingtire w górach
Alantika. 30 kwietnia 1991 r. Lam opuścił także o. Henryk Dąbrowski, przeniesiony
do pracy w misji Mandama. Pod koniec 1991 r. pracującego w pojedynkę o. Jana
Kobzana wspomógł o. Jarosław Różański, przybyły do Kamerunu na dwuletni staż
misyjny. Od listopada 1992 r. do sierpnia 1993 r. w misji pracował sam stażysta,
gdyż o. Jan Kobzan z powodu ciężkiej choroby, po dłuższym pobycie w szpitalu
w Garoua, wyjechał na rekonwalescencję do Europy. W sierpniu 1993 r. do misji
Lam powrócił o. Jan Kobzan.
Atmosferę panującą na misji w Lam oddawał list o. Jana Kobzana, mówiący
o uroczystych chrztach w Wielką Sobotę 1992 r.: „W tym roku w naszej misji 55
katechumenów przyjęło chrzest św. Przygotowywali się do niego przez kilka lat.
Przygotowaniem bezpośrednim były wspólne rekolekcje. Wszyscy zamieszkali
w Ośrodku Szkolenia Katechistów już w Niedzielę Palmową. Podziwiałem ich
skupienie. Naprawdę czuwali. Przy stole dzielili się tym, co posiadali. Pomagała im
cała wioska. Chrzest odbył się już w Wigilię Paschalną – przy radosnym Alleluja.
Wśród ochrzczonych była przede wszystkim dorosła młodzież oraz kilka starszych
niewiast i mężczyzn. Była również niewidoma kobieta, którą do przyjęcia chrztu
przygotował jej syn. Jako ostatniego przyniesiono przed ołtarz kalekiego chłopaka
z bezwładnymi rękoma i nogami imieniem Zacheusz. Nie tylko pogodził się on ze
swoim losem, ale uczynił ze swoich cierpień zadziwiające źródło zasług i apostolstwa
dla całej misji. Wgłębia się nieustannie w Pismo św. Często powtarza, że pragnie
cierpieć z Chrystusem i razem z Nim zmartwychwstać”79.
W misji Lam prowadzono systematyczną ewangelizację okolicznych wiosek,
podzielonych w latach dziewięćdziesiątych na siedem małych sektorów misyjnych,
które posiadały pewną samodzielność w zarządzaniu oraz były regularnie odwiedzane przez misjonarzy. Głównymi ośrodkami były wioski Lam, Dziugi Boh, Badia,
Kongkong-Dahal, Mbursu i Budwa. Grupowały one 35 wspólnot chrześcijańskich,
	77	 J. Maingle, 40 ans de mission Lam en fête, Ecclesia (1990) nr 17, s. 17-18.
	78	 H. Dąbrowski, Czterdziestolecie naszej misji, Misyjne Drogi (1991) nr 2, s. 29-30.
	79	 J. Kobzan, Mój wspaniały Zacheusz, Misyjne Drogi (1992) nr 4, s. 35-36.

173

�Rozdział IV. Misje przejęte przez polskich misjonarzy…

które były prowadzone przez 26 katechistów. Co roku też kilkudziesięciu dorosłych
przyjmowało sakrament chrztu św. w kościele w Lam. W latach dziewięćdziesiątych
przyjęcie chrztu św. poprzedzano rekolekcjami wielkanocnymi dla katechumenów,
odbywającymi się w Ośrodku Szkolenia Katechistów. W 1993 r. na terenie misji
Lam żyło 4423 ochrzczonych, do przyjęcia sakramentu chrztu przygotowywało
się 360 katechumenów80.
Wielkim wydarzeniem w latach dziewięćdziesiątych w misji Lam były święcenia
i Msza św. prymicyjna czwartego kapłana-Gidara, Eugeniusza Tizi81.
W 1994 r. o. Jan Kobzan został przeniesiony z misji Lam do misji Bibémi. Jego
miejsce zajął o. Marek Okołowski, który pracował w niej do 1997 r. Oprócz pracy
duszpasterskiej o. Marek Okołowski częściowo wyremontował budynek misji.
W 1997 r. pracę duszpasterską w misji przejął o. Piotr Lepich, który zamieszkał
w misji wraz z bratem Tadeuszem Orzechowskim. Misjonarze przygotowali misje do
obchodów 50-lecia istnienia, a także wyremontowali zniszczony dach na głównym
budynku misji82. W 1999 r. misja otrzymała także elektryczność.
2.4. Przekazanie misji księżom diecezjalnym
W latach 2000-2001 proboszczem w parafii Lam był o. Grzegorz Skicki. Kolejny rok
misja pozostawała bez stałej obecności księdza.
W latach 2002-2006 proboszczem w misji Lam był o. Janusz Milanowski. 14
maja 2006 r. misję przekazano diecezji. Podczas tej ceremonii Jean Maingle, przewodniczący rady parafialnej z Lam, wyraził wdzięczność polskim i francuskim
misjonarzom oblatom: „W 1946 r. młodzi misjonarze, oblaci Maryi Niepokalanej,
przybyli tutaj, aby założyć misje w północnym Kamerunie, gdzie było wiele plemion
pogańskich. Pierwszym misjonarzem był o. Elie Beve, który odwiedzał nasze wioski
na koniu i pieszo. W ciągu lat wielu misjonarzy francuskich i polskich, a nawet jeden kameruński, poświęcali swoje życie i zdrowie dla głoszenia Ewangelii w naszej
parafii. Jesteśmy świadomi ich wielkich dzieł. Przed tobą, Ojcze Wikariuszu Generalny i przez Ciebie, dzisiaj 14 maja 2006 r., w ten dzień historyczny, my Gidarzy,
chrześcijanie z misji Lam i okolic, wyrażamy naszą wdzięczność tym wszystkim
posłańcom Bożym za ich pracę w naszej misji Lam i naszym kraju plemienia Gidarów. Oczywiście dziękujemy szczególnie o. Eliemu, od którego po raz pierwszy
usłyszeliśmy Słowo Ewangelii, który bronił naszych praw i naszej godności, który
przyczynił się do budowy szkoły i szpitalika. Dziękujemy również o. Władysławowi
Koziołowi, który poświęcił się i pracował gorliwie nad naszym ojczystym językiem
	80	 Por. J. Kobzan, Mój wspaniały Zacheusz, dz. cyt., s. 35-36; dane dotyczące liczby ochrzczonych
i katechumenów podane są na podstawie księgi chrztów i kroniki misji.
	81	 Por. J. Różański, Wielki Nierozpoznany, Przewodnik Katolicki (1994) nr 14-15, s. 28.
	82	 Por. P. Lepich, Jak Ci pierwsi, Misyjne Drogi (1999) nr 6, s. 28.

174

�3. Misja w Bidzar (1970-1996)

gidarskim, tworząc wiele dzieł liturgicznych, kościelnych i gramatycznych. Na
koniec dziękujemy o. Januszowi Milanowskiemu, ostatniemu z ojców oblatów
w naszej parafii, za jego animację, żywotność, umiejętność zdobywania zaufania
u swoich chrześcijan, za jego miłość do każdego człowieka bez czynienia różnic.
W tym roku, gdy misjonarze oblaci opuszczają misję Lam pw. Matki Bożej z Lourdes
i przekazują ją diecezji Garoua, wychwalajmy Boga za wszystkie dobra, jakie On
przez nich uczynił. Soko dida – dziękujemy bardzo”83.
W roku przekazania parafii księżom diecezjalnym na jej terenie żyło ok. 16 000
osób, w tym 3500 ochrzczonych i 600 katechumenów. Prawie wszyscy byli Gidarami.
Parafia rozciągnięta była na 272 km2. Wspólnoty chrześcijańskie istniały w wioskach
Lam, Karba, Niua, Houmbal, Guidi, Mampar, Duva, Kongkong, Dahal, Koussoum,
Balia, Morongo, Mbroussou, Debelzé, Boudva, Melveda, Djougui Gabla, Djougui
Bôh, Helé, Badia, Broui, Tapasse, Kpuspukou, Gardama, Lougueré, Dawaï, N’gelker,
Mokolo. Z proboszczem oblatem współpracowało 22 katechistów i 22 odpowiedzialnych za wspólnoty chrześcijańskie. Duszpasterstwo wspomagały także dwie
siostry zakonne z miejscowej wspólnoty84.

3. Misja w Bidzar (1970-1996)
Wioska Bidzar, położona na rozstajach drogi Maroua-Garoua i Guider, u stóp powulkanicznej góry Bidzar o potrójnym wierzchołku, zajmowała ważne miejsce w kraju
Gidarów. W pobliżu niej miał swoje pola marmurowe Pierre Roccaglia z Figuil. Tutaj
także, w każdym tygodniu, ściągało wielu ludzi z okolicznych wiosek na wielki targ.
Wiele rozgłosu w świecie naukowym zyskało Bidzar dzięki trzem polom marmurowym, na których odkryto w 1931 r. reliefy skalne, będące prawdopodobnie
ilustracją obrzędu inicjacji. Zdaniem niektórych mogą one sięgać okresu neolitu85.
3.1. Założenie misji Bidzar i przejęcie przez polskich misjonarzy
W 1948 r. o. Elie Bève odwiedził Bidzar jako pierwszy kapłan katolicki w historii.
Właściwe jednak początki misji w Bidzar łączyły się z nazwiskiem o. Alexisa Atangany, pierwszego oblata kameruńskiego. W 1960 r. o. Alexis zamieszkał w Bidzar.
Przez dwa lata pracy ewangelizacyjnej nawiązał kontakt z dwudziestoma okolicznymi wioskami na terenie Kamerunu i z siedmioma na terenie Czadu. W latach
1962-1969 w misji pracował o. Prigeut Colin. W 1963 r. wybudował on kościół
	83	 Cyt. za: K. Trociński, Bardzo dziękujemy, Misyjne Drogi (2007) nr 1, s. 35.
	84	Por. Document de la passation de service entre les Oblats de Marie Immaculée et l’Archidiocèse de
Garoua, mps, Lam 2006.
	85	 E.M. Buisson, La préhistoireen pays Kirdi, dz. cyt., s. 116-117.

175

�Rozdział IV. Misje przejęte przez polskich misjonarzy…

według projektu o. Desmolliere. Po świętach wielkanocnych 1969 r. o. Priguet
Collin opuścił Bidzar ze względu na stan zdrowia. Do świąt Bożego Narodzenia
misja pozostawała bez kapłana.
Przed świętami Bożego Narodzenia w 1969 r. w misji Bidzar zamieszkał o. Feliks
Strużek, z Wiceprowincji Matki Bożej Częstochowskiej we Francji. „W ostatnim
czasie ordynariusz Garoua powierzył część swojej diecezji oblatom z Polski. Dlatego
też zostałem przydzielony z Doukoula do tego sektora. Obecnie jestem sam. Na
terenie, który mi powierzono, jest ok. 400 ochrzczonych i ok. 1000 katechumenów.
Odwiedzam dwadzieścia wiosek”86.
W sierpniu 1972 r. do Bidzar został przydzielony o. Antoni Wojciechowski,
przybyły z Polski. Pod koniec tego roku wspólnota katolicka w Bidzar liczyła 633
katolików i 634 katechumenów. Misjonarzy wspomagało w pracy ewangelizacyjnej
aż 50 miejscowych katechistów87.
W marcu 1973 r. o. Feliks Strużek opuścił Bidzar i Kamerun ze względu na stan
zdrowia i powrócił do pracy duszpasterskiej we Francji.
O. Antoni Wojciechowski odwiedzał powierzone mu wioski, prowadził katechezę, organizował spotkania dla katechistów, co miesiąc w innej wiosce, i sprawował sakramenty. W styczniu 1974 r. uruchomił w Bidzar młyn do mielenia prosa,
o który starał się jeszcze jego poprzednik. W kilka miesięcy później opuścił misję
Bidzar i Kamerun, wracając Europy.
W kwietniu 1974 r. pracę misjonarską w Bidzar rozpoczął o. Marian Rejkowicz,
przybyły z Polski. Szybko wdrożył się w miejscowy rytm pracy. „Miałem już dwa
spotkania z katechistami. Jest ich sześćdziesięciu. Od maja ochrzciłem już 12 dzieci.
Jestem pełen uznania dla pracy moich poprzedników”88.
O. Marian był też pełen uznania dla pracy miejscowych katechistów. W dniu
świętowania piętnastolecia pracy jednego z nich, pragnąc mu w jakiś sposób podziękować wobec wszystkich za trud włożony w ewangelizację, wręczył mu przywieziony
z Polski zegarek i sam został bez zegarka89.
O. Marian Rejkowicz wyremontował budynek mieszkalny, ogrodził teren misji, a plac kościelny przyozdobił wielkim krzyżem. Obsługiwał też osobiście młyn
misyjny90.
W 1975 r. do Bidzar przyszedł na dwuletni staż misyjny kleryk Ryszard Szmydki.
W styczniu 1977 r. złożył on u stóp Czarnej Madonny w Figuil zakonne śluby wieczyste, a w lutym tego samego roku, już w Bidzar, przyjął święcenia diakonatu. Święceń
	86	 F. Strużek, List na Boże Narodzenie 1969 r., w: P. Czyrny, Mission Catholique de Bidzar – 30
années – début et évolution, dz. cyt., s. 6.
	87	 Tamże, s. 7.
	88	 List z 20 września 1974 r., Archiwum OMI Figuil.
	89	 A. Kurek, O. Marian Rejkowicz OMI, dz. cyt., s. 252.
	90	 Tamże, s. 254.

176

�3. Misja w Bidzar (1970-1996)

udzielił mu bp Yves Plumey, ordynariusz Garoua91. Wkrótce po święceniach został
przeniesiony z Bidzar i Kamerunu do Europy.
W 1979 r. o. Marian Rejkowicz został przeniesiony z misji Bidzar do pracy
w misji Lam. Na kilkanaście miesięcy jego miejsce zajął o. Władysław Laskowski
z misji Figuil (1979-1980).
3.2. Misja w latach osiemdziesiątych
W 1980 r. o. Władysław Laskowski zorganizował jubileusz dwudziestolecia istnienia
misji Bidzar. Święto zgromadziło wielu wiernych i kapłanów. W tym samym roku
opuścił Bidzar i powrócił do Polski. W czasie pracy w misji Bidzar ochrzcił 78 osób92.
W pierwszych dniach grudnia 1980 r. w Bidzar zamieszkał o. Jean Gaudin, oblat
francuski, pracujący z Polakami w misji Lam. Misja w Bidzar liczyła wówczas 616
ochrzczonych i 495 katechumenów93.
O. Jean Gaudin regularnie odwiedzał wspólnoty chrześcijańskie w 27 wioskach,
sprawując tam Msze św., prowadząc katechezę i udzielając sakramentów świętych.
W roku 1983 doprowadził też do ostatecznego wyznaczenia granic terenu misji
i w rok później wybudował nowe ogrodzenie.
W 1984 r., w czasie prac przy studni, zginęło dwóch pracowników z Kongkong.
W tym samym roku o. Jean Gaudin wybudował kaplicę w Dawla-Biou, wbrew zakazowi podprefekta z Guider, i rozpoczął budowę nowej w Batao. Wspólnota z Batao
rozrosła się w dużej mierze dzięki misyjnej gorliwości katechisty Roberta Lanki94.
25 października 1985 r. młoda wspólnota chrześcijańska z Bidzar przeżywała
jubileusz 25-lecia utworzenia misji. Tydzień przed świętem przygotowano podczas
rekolekcji 54 kandydatów do przyjęcia sakramentu chrztu św. W rekolekcjach wzięli
także udział ojcowie i matki chrzestne kandydatów do chrztu oraz 145 kandydatów
do bierzmowania i 21 dzieci z rodzin chrześcijańskich, przygotowujących się do
przyjęcia I Komunii Świętej95.
O. Jean Gaudin zamierzał powiększyć miejscowy kościół i wybudować Ośrodek Formacji dla Kobiet. To wszystko jednak przerosło jego siły. W 1987 r. opuścił
Bidzar i Kamerun, powracając na stałe do Francji96.
Na miejsce o. Jeana Gaudina w tym samym 1987 roku przyszedł o. Piotr Czyrny
z Guider. Codzienną pracę ewangelizacyjną, prowadzoną na miejscu i w okolicznych
wioskach, wynagradzało misjonarzowi zaangażowanie chrześcijan.
	91	Tenże, Diakon Ryszard Szmydki OMI, Niepokalana (1977) nr 10, s. 279-281.
	92	 Archiwum OMI Figuil.
	93	 P. Czyrny, dz. cyt., s. 10; por. J. Gaudin, Ence moment, Pôle et Tropiques (1985) nr 1-2, s. 28-30.
	94	 P. Czyrny, Mission catholique de Bidzar, dz. cyt., s. 19.
	95	 Por. H. Haman, Grâces dans la vie d’un missionnaire, Pôle et Tropiques (1986) nr 7-8, s. 120.
	96	 Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 246.

177

�Rozdział IV. Misje przejęte przez polskich misjonarzy…

W sierpniu 1988 r. z inicjatywy o. Piotra Czyrnego w Batao zainaugurowano
młodzieżowy ruch „Effata”, który był owocem Roku Maryjnego. „Młodzi podjęli
się misji pójścia do swoich braci. Spotkali się w Figuil 15 sierpnia, by razem z kardynałem świętować Wniebowzięcie NMP i zakończenie Roku Maryjnego. 21 sierpnia
młodzi w wieku od 8 do 21 lat, uczniowie i ci, którzy nie są objęci nauczaniem, zorganizowali z dumą spotkanie w Batao”97. Ruch ten kontynuował działalność także
w następnych latach. 30 lipca 1989 r. animator tego ruchu objaśniał: „Nasz ruch
nazywa się ‘Effata’. Został zapoczątkowany w lipcu ubiegłego roku. Teraz rozpoczynamy drugi rok naszej działalności. ‘Effata’, tzn. ‘Otwórz się’. Skąd zaczerpnęliśmy
naszą nazwę? 13 sierpnia w Douala Papież powiedział do młodych: ‘Otwórzcie wasze
oczy na tych, którzy być może są o wiele bardziej od was pozbawieni szans i bądźcie solidarni’. Wychodząc od tych właśnie słów, daliśmy naszemu ruchowi nazwę
‘Effata’. Nasza grupa składa się z uczniów i tych, którzy nie są objęci nauczaniem.
Poczynając od ubiegłego roku, nasz ruch zakorzenił się w trzech centrach: Batao,
Bidzar i Dawalo-Biou”98.
3.3. Misja w latach dziewięćdziesiątych
Cechą wielu młodych wspólnot chrześcijańskich jest chętne i częste celebrowanie
małych jubileuszy. Misja w Bidzar organizowała je regularnie, co pięć lat. W 1990 r.
obchodzono trzydziestolecie istnienia misji. „Wysłaliśmy powiadomienia o naszym
jubileuszu również do dawnych mieszkańców Bidzar, którzy obecnie mieszkają poza
naszą misją. Bardzo wielu zareagowało i tak na Mszy św. jubileuszowej zebrało się
ponad 3000 wiernych. Jeszcze nigdy Bidzar takiego zgromadzenia chrześcijan nie
widziało. Młodzież czuwała przez całą noc na modlitwie. Podobnie we wszystkich
naszych kaplicach. Przybyło wiele pielgrzymek na to piękne święto wdzięczności.
Było za co Bogu dziękować. Ukoronowaniem tych uroczystości stał się w wigilię
paschalną obrzęd chrztu św. sporej grupy dorosłych”99.
Po śmierci matki o. Piotra Czyrnego w Polsce, chrześcijanie z Bidzar zorganizowali 19 listopada 1991 r. wielkie spotkanie całej wspólnoty, którego zasadniczym
punktem była Msza św., odprawiana w intencji zmarłej. Zaproszeni zostali także
kapłani z okolicznych misji: Figuil, Lam, Guider i Mandamy100.
W Bidzar katechezy i różnego rodzaju spotkania z wiernymi odbywały się
w kościele. Widząc wielką potrzebę miejsca spotkań oraz dokształcania, o. Piotr
Czyrny zadecydował pod koniec 1991 r. o budowie Ośrodka Formacji i Animacji
„Effata”, przeznaczonego dla miejscowej młodzieży oraz dla dorosłych, szczególnie
	97	 P. Czyrny, Mission catholique de Bidzar, dz. cyt., s. 22. Tenże, Młodzi nadzieją Kościoła, Misyjne
Drogi (1989) nr 1, s. 37-38; tenże, Grupa młodzieży „Effata”, Tam-tamem (1989) nr 3, s. 4-5.
	98	 P. Czyrny, Mission catholique de Bidzar, dz. cyt., s. 22.
	99	Tenże, Mały, ale bardzo wymowny jubileusz, Misyjne Drogi (1991), nr 3, s. 35.
	100	 Por. Tenże, Mission catholique de Bidzar, dz. cyt., s. 28.

178

�4. Misja w Poli

zaś kobiet. Budowę ośrodka zakończono w drugiej połowie roku 1992. Był on
kolejnym, zewnętrznym znakiem umacniania się Kościoła w Bidzar, który liczył
wówczas już ok. 1000 ochrzczonych i ponad 600 katechumenów, na ogólną liczbę
prawie 9000 mieszkańców101.
W 1992 r. o. Piotr Czyrny został przeniesiony do pracy w misji Yokadouma.
Jego miejsce zajął o. Ludwik Stryczek, który pracował w misji Bidzar do 1996 r.
Podczas swojej pracy w misji postarał się o sprowadzenie wspólnoty Sióstr Świętego
Zbawiciela102.
W lipcu 1996 r. o. Ludwik Stryczek został przeniesiony do pracy w misji Tcholliré. Misję Bidzar przejęli miejscowi księża diecezjalni. Jako pierwszy pracował
w niej ks. Lucien Bouba.
W roku przekazania parafii Najświętszego Serca Maryi w Bidzar księżom diecezjalnym na jej terenie mieszkało ok. 9500 osób, w większości z plemienia Gidar oraz
znaczna grupa Mundang. W księgach parafialnych było ok. 1400 ochrzczonych oraz
650 katechumenów. Parafia podzielona była na cztery sektory: Bidzar – 17 wspólnot;
Batao – 8 wspólnot; DawlaBiou – 8 wspólnot; Djabé – 6 wspólnot. W większości
wspólnot prowadzono regularną katechezę. Spotkania rady parafialnej odbywały się
dwa razy do roku. Prowadzono także katechezę w szkołach w Bidzar, Batao, Biou
oraz w Indjewdé. W parafii istniały ruchy katolickie, m.in. Cop’Monde, Kobiety
Miłosierdzia, grupy młodzieżowe, Żywy Różaniec oraz grupy ministrantów103.

4. Misja w Poli
W odległości ok. 100 km od Garoua, w stronę Ngaoundéré, rozciąga się masyw gór
Poli, którego wysokość dochodzi do 1784 m. Jest to pierwszy łańcuch górski przed
Adamaoua.
Góry Poli leżą w widłach rzek Faro i Benoué. Tereny te zamieszkiwali Dowayo.
Grupa etniczna Dowayo dzieli się na trzy podgrupy, wyróżniane przede wszystkim ze względu na różnice dialektalne. Pierwszą z nich stanowią Dowayo z okolic
Yobo, Waté, Djoumté, Farkomo i Kota-yilou. Drugą tworzą Dowayo-Marké z okolic
Fignolé, Godé i Koumsdongo. Trzecią natomiast grupą są Dowayo okolic Garé
i Tapés. Wśród innych grup etnicznych, zamieszkujących kraj Dowayo, najliczniej
są reprezentowane Duppa, Samba, Koma i Fulbe. Mniejsze grupy stanowią Kolbilas,
Mbum, Duru, Vere i Bata.
Pierwszy kontakt z Dowayo i Duppa francuscy oblaci nawiązali już w marcu
1947 r. Siedzibą misji stało się Poli. W misji pracowało wielu oblatów, najdłużej
	101	 Tamże, s. 31.
	102	 Por. L. Stryczek, Od misji do parafii, Misyjne Drogi (1997) nr 3, s. 30.
	103	Por. Document de la passation de service entre les curés sortant et entrant, mps, Bidzar 1996.

179

�Rozdział IV. Misje przejęte przez polskich misjonarzy…

o. Jean Lelou (1957-1982), który założył w wioskach Dowayo i Duppa wiele wspólnot
chrześcijańskich104.
Ze względu na zmniejszający się personel misyjny, francuska prowincja oblacka
w Kamerunie zdecydowała się przekazać misje w dystrykcie Poli polskim oblatom105.
1 grudnia 1981 r. w Poli zamieszkał o. Stanisław Jankowicz z misji Madingrin.
U boku o. Jeana Lelou odwiedził on wszystkie punkty misyjne (13) w okolicznych
wioskach. Pod koniec stycznia 1982 r. o. Jean Lelou opuścił misję Poli, przechodząc
do pracy na misji w Fianga w Czadzie. W Poli pozostał o. Stanisław Jankowicz.
Wspólnota katolicka na terenie misji Poli liczyła ok. 900 osób106.
W pracy misjonarskiej o. Stanisława Jankowicza wspomagały dwie siostry
sercanki z Saint-Jacut we Francji: Marie-Therése Eslan oraz Anne-Marie Mabou.
Głównym polem działania sióstr była opieka medyczna świadczona miejscowej
ludności oraz praca wśród kobiet, polegająca na prowadzeniu kursów higieny, nauki
czytania itp.
O. Stanisław Jankowicz odwiedzał wioski Dowayo i Duppa oraz wioski innych
nielicznie reprezentowanych grup etnicznych, jak choćby mieszkających w trudno
dostępnej części gór, zupełnie odciętej od regionu, grupy etnicznej Inga107.
We wrześniu 1982 r. w Poli zamieszkał diakon Marek Stroba, który przybył
na dwuletni staż misyjny. W maju 1983 r. do pracy w misji Poli został skierowany
o. Roman Domagała, przybyły z Polski.
O. Stanisław Jankowicz zajmował się przede wszystkim pracą ewangelizacyjną
wśród Dowayo, o. Roman Domagała wśród Duppa, a diakonowi Markowi Strobie
powierzono pracę z dziećmi i młodzieżą oraz zadanie doraźnego wspomagania
obydwu kapłanów.
W krótkim czasie liczba wspólnot chrześcijańskich na terenie misji Poli wzrosła
z 13 do 22. Misjonarze udzielili sakramentu chrztu św. 400 dorosłym. Wspólnota
chrześcijańska w Poli wzrosła tym samym do ok. 1300 osób108. Polscy misjonarze
kładli szczególny nacisk na pracę pastoralną. Zatroszczyli się także o odbudowę
zniszczonych przez minione lata zabudowań misji, m.in. przeprowadzili konieczny
gruntowny remont budynku mieszkalnego. Wybudowali także Ośrodek Formacji
Kobiet.
Szybko okazało się, że remont budynków mieszkalnych nie wystarcza. „Zabudowania misyjne czekały mocniejszej wichury, by rozsypać się na pierwiastki pierwsze, czyli runąć na ziemię. Najpierw o. Stanisław Jankowicz zabrał się do budowy
domu dla ojców. Następnie przyszedł czas na odbudowę ‘zabytków’ naszych sióstr.
	104	 Por. P. Czyrny, Mission catholique de Bidzar, s. 183-184.
	105	 Za przyjęciem misji w Poli opowiedziała się większość polskich oblatów podczas świątecznego
spotkania w Figuil. Por. E. Jureczko, List z cyklu: „Wieści z Kamerunu”, Niepokalana (1981) nr 9, s. 251.
	106	 Archiwum OMI Figuil.
	107	 Por. S. Jankowicz, List z cyklu: „Wieści z Kamerunu”, Niepokalana (1982) nr 4, s. 116.
	108	 Archiwum OMI Figuil.

180

�4. Misja w Poli

Tak powstała szkoła dla kobiet – dwie klasy i biuro. Jeszcze trwały prace przy tym
budynku, a już zaczęto rozbierać stary dom sióstr: w ciągu jednego roku powstał
nowy, solidny dom… Wygląda na to, że warto budować, gdyż nowy dom zapełnił
się nowymi siostrami: w sumie mamy ich cztery i jedną postulantkę, pochodzącą
z Czadu, z plemienia Ngambay.
Pamiętając o tym, że wspólnoty oblackie powinny odznaczać się duchem gościnności, postanowiliśmy także wykorzystać nasz stary dom dla tych, którzy
przyjeżdżają do Poli i z braku hotelu szukają noclegu na misji”109.
Przy domach dla ojców i sióstr zakonnych wykopano nowe studnie. W pracach
wielką pomocą służyli dwaj Belgowie, bracia Edmond Génicq i Jean-Paul Bellin.
Polscy misjonarze rozpoczęli także budowę kaplic dla okolicznych wspólnot
chrześcijańskich. Kaplice powstały w wiosce Boumba, dla grupy etnicznej Duppa oraz
w Day, dla Dowayo. Rozwinęli także domowe gospodarstwo: hodowali kury i owce.
W czerwcu 1988 r. z misji Poli odszedł o. Stanisław Jankowicz, powołany na
urząd przełożonego „Delegatury Figuil”. W listopadzie tego samego roku o. Roman
Domagała został przeniesiony do pracy w misji Karna. Przełożonym misji został
o. Józef Leszczyński z misji Figuil, a jego współpracownikiem o. Marek Okołowski
z misji Bibémi, gdzie przebywał na krótkim stażu misyjnym.
Codzienny rytm pracy oddają kronikarskie zapisy o. Józefa Leszczyńskiego.
„23.10.1988. Co wieczór odmawiamy różaniec. Przychodzi niewielka grupa.
Tego ranka odprawiłem po raz pierwszy Mszę św. w więzieniu w Poli. Pojechałem
z s. Yvonne, która zajmuje się więzieniem. Uczestniczyło ok. 10 więźniów. (…) To,
co zobaczyłem w więzieniu, przeszło moją wyobraźnię.
25.12.1988. Msza św. o 9.00. O. Marek Okołowski odprawia Mszę św. w Kebi.
Wczoraj miał Mszę w Ouro Kessoum i Mayo Bocki. W Poli obecni są przedstawiciele
administracji: prefekt, podprefekt i deputowany. Było czternaście chrztów dzieci.
1.01.1989. Rozpocząłem rok od Mszy św. w więzieniu. Liczba więźniów wzrosła –
nowy transport z Garoua.
2-9.04.1989. Sesja katechistów w Poli przeprowadzona przez o. Adama Rolka”110.
Misja Poli aktywnie włączyła się w przygotowanie wielkiego Kongresu Diecezji Garoua, starającego się spojrzeć na wszystkie wymiary życia chrześcijańskiego
diecezji i wskazać drogi odnowy. Po zakończeniu Kongresu w Garoua misjonarze
z Poli zdecydowali się, by refleksje i doświadczenia wyniesione z Garoua przybliżyć
i upowszechnić wspólnotom chrześcijańskim z misji w Poli. Najpierw przygotowano kongres dla całej strefy pastoralnej Poli. Odbył się on 3 czerwca 1989 r. w Poli.
W sierpniu rozpoczęto przygotowania do kongresu parafialnego. 26 sierpnia 1989 r.,
na zebraniu Komitetu Przygotowawczego postanowiono, iż weźmie w nim udział
sześciu delegatów z każdej wioski, w której obecna jest wspólnota chrześcijańska:
	109	 R. Domagała, List z 24 maja 1987 r., mps, Poli, Archiwum OMI Figuil.
	110	 J. Leszczyński, Poli 1988-1991, mps, bmr, s. 2-3.

181

�Rozdział IV. Misje przejęte przez polskich misjonarzy…

dwóch mężczyzn, dwie kobiety i dwóch przedstawicieli młodzieży. Dołączą do nich
nadto wszyscy delegaci, którzy brali udział w Kongresie Diecezjalnym w Garoua.
Przedstawiciele z miasta Poli byli wybierani z poszczególnych wspólnot etnicznych.
Zasadniczymi problemami, które poruszał Kongres, były sprawy omawiane już
w Garoua: modlitwa we wspólnocie i rodzinie, dzielenie się, problemy wychowawcze, sprawiedliwość, opieka medyczna. Kongres odbył się 14 października 1989 r.
Uczestniczyło w nim 120 delegatów ze wszystkich wiosek.
Oprócz pracy pastoralnej o. Józef Leszczyński kontynuował korespondencyjnie
studia z prawa kanonicznego na Uniwersytecie w Strasburgu. Rozpoczął je w roku
akademickim 1986/87, wracając z urlopu z Polski. Złożył wówczas egzamin wstępny
i został przyjęty do Instytutu Prawa Kanonicznego. W czasie studiów obowiązywało
go opanowanie materiału z siedmiu jednostek tematycznych, z których każda kończyła się trzema egzaminami ustnymi oraz pracą pisemną. W maju 1990 r. o. Józef
zdał ostatni egzamin i otrzymał licencjat z prawa kanonicznego.
O. Marek Okołowski ukończył budowę kaplicy w Boumba, którą rozpoczął
o. Roman Domagała. W kaplicy było ok. 200 miejsc siedzących. Terenem jego pracy
były przede wszystkim górskie wioski Duppa i Dowayo, gdzie wyprawiał się często
pieszo, niosąc cały bagaż w plecaku.
W 1991 r. o. Józef Leszczyński został mianowany wikariuszem generalnym
archidiecezji Garoua i przeniesiony z Poli do pracy w misji Figuil. Na jego miejsce
przyszedł natomiast o. Czesław Szubert z misji Guider. Pracował on w Poli do
1994 r., podobnie jak i o. Marek Okołowski, który przeszedł do pracy w misji Lam.
W 1994 r. do pracy w misji Poli przydzielony został o. Andrzej Świątek z sąsiedniej misji Fignolé. „Pracy misjonarskiej w Poli jest – jak wszędzie – wiele. Tym
bardziej, że w poprzednich latach było tutaj zawsze dwóch misjonarzy. Z powodu
dużych braków personalnych zostałem na misji sam. Musiałem zatem ułożyć inny
plan pracy i odwiedzin poszczególnych wspólnot chrześcijańskich. Region Poli
uważany jest za najbardziej zaniedbany w dziedzinie szkolnictwa. Stąd też wśród
nauczycieli utarło się przekonanie, że być przydzielonym do pracy w Poli jest wielką
karą. Dlatego też nowy, prężny prefekt departamentu zorganizował Tydzień Szkoły,
którego zadaniem było zdynamizowanie życia kulturalnego i sportowego okolicznych szkół. W ramach tego Tygodnia uczniowie i rodzice wybierali najlepszych
nauczycieli i najlepsze szkoły. Zaskakujące jest to, że z sześciu nagród aż pięć zdobyły
szkoły katolickie i jedną szkoła protestancka. Żadna nagroda nie przypadła szkołom państwowym. Wywołało to złośliwe komentarze niektórych zgromadzonych:
‘Znieść szkoły państwowe!’”111.
O. Andrzej Świątek pracował w Poli do 1995 r., po czym wrócił na stałe do
Europy. Jego miejsce w Poli zajął na krótko o. Krzysztof Zielenda (1995-1996), a następnie o. Piotr Lepich (1996-1997).
	111	 A. Świątek, Konkurs na najlepsze szkoły, Misyjne Drogi (1995) nr 5, s. 28.

182

�5. Misja w Fignolé

Po o. Piotrze Lepichu w misji pracował o. Marc Pitchebaï, oblat z miejscowej
prowincji zakonnej. W latach 2004-2010 proboszczem w Poli był o. Andrzej Lachowski. „Misja Poli, gdzie pracowałem przez ostatnie sześć lat, też ma te dwa różne
oblicza. Z jednej strony utwierdzanie w wierze tych, którzy już przyjęli Słowo Boże,
z drugiej pierwsza ewangelizacja. Trzeba nadmienić, że ludzie w buszu są bardzo
otwarci i spragnieni Dobrej Nowiny, z radością przyjmują każdą naszą wizytę. To
dodaje odwagi, wyzwala dodatkową energię, aby jak najlepiej odpowiedzieć na ich
potrzeby duchowe i materialne.
Szczególną radość sprawiają mi wizyty we wspólnotach położonych w górach.
Gdy wchodzę do wioski, witają mnie uśmiechnięte twarze, ludzie wyrażają wdzięczność, że o nich nie zapomniałem i że do nich przyszedłem. Ci biedni, prości ludzie
potrafią dać sobie czas na spotkanie z misjonarzem, odsuwają na bok wszelkie zajęcia, wtedy Słowo Boże jest dla nich najważniejsze. Gromadzą się wszyscy: dorośli,
dzieci, starcy, wszyscy pragną być obecni. Niestety nie mogę im jeszcze odprawić
Mszy św., bo wszyscy są jeszcze katechumenami”112.
W 2010 r. na terenie misji żyły 33 wspólnoty chrześcijańskie w Poli (6) oraz
okolicznych wioskach: Mango, Garé, Sirdjam, Marke, Sekseba, Sari, Hom, Hoy,
Goumba, Gandjiba, Pintchoumba, Windé-Pintchoumba, Ouro-Mandara, Zera,
Golomba, LougoMbadji, Kebi, Gouna, Djamboutou, Onomba, Oura-Mandaba,
GadzaGadza, Mbella, LaindeGouna, Samo Gouna, Windé-Bouri, Mayo Salah.
Wspólnoty te rekrutowały się spośród ludności autochtonicznej (Dowayo, Duppa,
Duru, Dugon-Pape), przybyszy z prowincji kameruńskiej Daleka Północ i z Czadu
(Tupuri, Mafa, Mofu, Massa, Mada, Uldeme, Mboku, Zulgo, Ujang, Ursa, Mundang,
Kapsiki, Gidar, Gisiga i Ngambay) oraz urzędników, głównie z południa kraju.
Wśród nich działały następujące grupy i stowarzyszenia religijne: Cop’Monde, ministranci, Stowarzyszenie Kobiet Miłosierdzia, Legion Maryi, Posłańcy Boskiego
Miłosierdzia, Komitet Iustitia et Pax, Caritas i grupa powołaniowa. Przy misji
istniała też szkoła pierwszego stopnia oraz biblioteka113.

5. Misja w Fignolé
Fignolé była niewielką wioską w kraju Dowayo, położoną u stóp majestatycznej
góry Godé (1600 m wysokości), w odległości ok. 30 km od Poli. W 1953 r. wioska
stała się siedzibą drugiej misji katolickiej w kraju Dowayo. W roku jej założenia
o. Louis Chauvat zdecydował się stworzyć Ośrodek Szkolenia Rolniczego, który
stał się wkrótce znany szeroko poza granicami Kamerunu. Ośrodek ten przeżywał
	112	 A. Lachowski, Słowo Boże jest dla nich najważniejsze, Misyjne Drogi (2010) nr 6, s. 30.
	113	Por. Document de la passation de service entre les cures sortant Andrzej Lachowski OMI et entrant
André Haman OMI, mps, Poli 2010.

183

�Rozdział IV. Misje przejęte przez polskich misjonarzy…

wielki rozwój w latach sześćdziesiątych. Potem jego sława przygasła, by zaniknąć
prawie zupełnie po śmierci o. Louisa Chauvat. Obok Fignolé o. Jean Gaudin założył
niezależną misję w Waté, którą w latach 1975-1983 opiekował się o. Pierre Pétard.
Po jego śmierci misja stała się filią Fignolé.
W latach 1989-1990 w misji pracował ks. Robert Kemna. W 1990 r. ks. Robert
Kemna wyjechał na studia specjalistyczne do Lyonu. O objęcie tej misji poproszono
wtedy polskich oblatów.
W 1990 r. do pracy w misji Fignolé skierowany został o. Andrzej Świątek. Oprócz
Fignolé i Waté obsługiwał on ośrodek duszpasterski w Tapare. W Tapare do niedawna mieścił się wielki obóz dla uchodźców z ogarniętego wojną Czadu. Było ich
tam ok. 8 tys., głównie z grupy etnicznej Ngambay. Wśród nich była już spora, bo
licząca ok. 1000, grupa chrześcijan114. Po kolejnej zmianie rządów w Czadzie wielu
z nich powróciło do kraju. Na ich miejsce przyszli wkrótce Tupuri, ok. 150 rodzin.
Okazało się jednak, że sytuacja w Czadzie nie zmieniła się na lepsze, stąd też obóz
zaczął znowu napełniać się ludźmi z Czadu. Msza św. w Tapare była odprawiana
w trzech językach: ngambay, tupuri i po francusku.
„W swojej pracy duszpasterskiej najwięcej czasu poświęcam Fignolé, czyli plemieniu Dowayo. Praca ta nie jest łatwa. Dowayo mają zupełnie odmienne usposobienie od Gidarów, znanych mi dobrze z dość długiego pobytu na misji w Guider.
Gidarzy garnęli się chętnie do słuchania Słowa Bożego, Dowayo natomiast zdają się
pozostawać z boku, nie brać czynnego udziału w życiu misji, nie wspierać jej – jak
Gidarzy – pracą i skromną ofiarą materialną. Może i dlatego, że mój poprzednik,
o. Chauvat, zabiegał wszędzie o pomoc materialną dla nich. Stać go było nawet
na opłacanie katechistów za ich pracę materialną. Dlatego też teraz wiele czasu
poświęcam na uwrażliwienie wspólnoty chrześcijańskiej z Fignolé na współodpowiedzialność za głoszenie Ewangelii w kraju Dowayo. Staram się też – jak mogę –
rozbudzać życie modlitewne. Piękne wspomnienie zachowuję tutaj z modlitwy
różańcowej w październiku (1992 r.). Pod koniec miesiąca poprosiłem dzieci, by
przyniosły ze sobą tyle kwiatów, ile razy były na różańcu w kościele. Wiele z nich
przyszło z wielkim bukietem”115.
O. Andrzej Świątek animował także życie religijne w szkołach katolickich
w Fignolé, Waté i Taparé. Co czwartek gromadził uczniów na Mszy św., przygotowywanej przez nich samych.
Duszpasterza z Fignolé w jego pracy wspomagała wspólnota sióstr Sacré-Coeur
d’Ernemont z Normandii116.
W 1994 r. o. Andrzej Świątek przeniesiony został do misji Poli, a do pracy
w misji Fignolé przydzielono o. Andrzeja Kafla z misji Mandama. O. Andrzej Kafel
	114	 Por. A. Świątek, Proszę o „bukiet modlitw” za Dowayos, Misyjne Drogi (1993) nr 3, s. 34.
	115	Tamże.
	116	 Historię przybycia sióstr opisuje: Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 195-197.

184

�5. Misja w Fignolé

pracował w Fignolé do 1998 r., po czym został przeniesiony do pracy w misji Madingrin. Do 2000 r. misja w Fignolé pozostawała bez kapłana. W 2000 r. przydzielony
został do niej o. Eugeniusz Kowol z misji Figuil. „Skupiłem się przede wszystkim
na pracy duszpasterskiej oraz na formacji ducha współodpowiedzialności i współpracy. Według tego kryterium dobrałem też odpowiednich ludzi do rady parafialnej.
Tak przygotowywaliśmy nasz jubileusz [pierwszego chrztu – przyp. J.R.]. Z jego
okazji oddaliśmy hołd wszystkim, którzy mieli udział w rozkwicie tej misji, którzy
przyłożyli rękę do wspólnego dzieła. Starałem się wskazać, że u podstaw tego był
prawdziwy duch ewangeliczny, nad którym z czasem górę wzięły wartości materialne – otrzymywane za darmo. Wydaje się, że sytuacja Fignolé dobrze ilustruje
dodatnie, ale i ujemne strony pomocy dla rozwoju na naszych misjach. Pomoc ta
jest potrzebna, czasem wręcz konieczna, ale powinna zawsze dokonywać się przy
współudziale miejscowych i powinno się ciągle stawiać pytanie o przyszłość, aby
nie doszło do rozczarowania, gdy coś się nie powiedzie, a zwłaszcza gdy zabraknie
pomocy z zewnątrz”117.
O. Eugeniusz Kowol pracował w misji Fignolé do 2010 r. W dotychczasowej
posłudze zastąpił go o. Francis Anigbogu OMI.
W 2010 r. wspólnota chrześcijańska z Fignolé składała się głównie z większościowej grupy etnicznej Dowayo, a także z przebywających w obozie dla uchodźców
Ngambay z Czadu oraz nowych osiedleńców z północnej części Kamerunu – Gidarów i innych. Była tam także nieliczna grupa imigrantów z pobliskiej Nigerii.
Parafia podzielona była na cztery sektory duszpasterskie: Fignolé Centrum (16
segmentów wioski Fignolé oraz wioski Dongko, Koumstongo, Siko, Tété, Balkoa,
Namwalé, Kinla-Gourko); Waté (Waté, Yobo, Farkomo, Sissi, Hebtilelé, Guiding,
Beka-Seko); Taparé – stary obóz uchodźców z Czadu (Taparé, Mayo Lemté, Kourtessé, Guider Faro); Voko (Voko, Paté, Manga). We wspólnotach chrześcijańskich
działały następujące grupy i stowarzyszenia religijne: Cop’Monde, ministranci,
Stowarzyszenie Kobiet Miłosierdzia, Komitet Iustitia et Pax, Caritas oraz grupa
powołaniowa i liturgiczna. Przy misji istniała też przychodnia lekarska kierowana
przez siostry zakonne, przedszkole oraz szkoły katolickie pierwszego stopnia w Fignolé, Waté i Yobo118.

	117	 E. Kowol, Jubileusz, który dał dużo do myślenia, Misyjne Drogi (2006) nr 1, s. 33. Por. tenże, To
była kiedyś wzorcowa misja, Misyjne Drogi (2002) nr 6, s. 30; tenże, Czarownicy nad rzeką Faro, Misyjne
Drogi (2008) nr 5, s. 32-33.
	118	Por. Document de la passation de service entre les curés sortant Eugeniusz Kowol OMI et entrant
Francis Anigbogu OMI, mps, Fignolé 2010.

185

�Rozdział IV. Misje przejęte przez polskich misjonarzy…

6. Misja w Ndingtire
Nazwa gór Alantika wywodzi się z fulfulde i oznacza miejsce, gdzie nawet Bóg się
nie wspina119. Region Alantika-Faro jest bowiem odcięty od reszty kraju potężną
rzeką Faro, której szerokość sięga miejscami 1500 m, a w czasie wylewów nawet 4
km. Rodzimą ludnością Alantika-Faro są plemiona zwane pogardliwie przez Fulbe
„Koma”120 (grupy etniczne: Panen, Gumbé i Gownu) oraz Bata121, Samba i Véré122.
Po podboju tych ziem Fule utworzyli w Alantika trzy lamidaty: Tchamba, Baka
i Wangai.
Jako pierwsi z Dobrą Nowiną w okolice Alantika-Faro dotarli misjonarze protestanccy, zakładając pierwszą misję w 1960 r. niejako na obrzeżach tego regionu,
w Balkossa, przy granicy z Nigerią. Dziesięć lat później bp Yves Plumey zleca
ewangelizację tego regionu o. Jacques’owi Thierry. Największe trudności czekały
młodego misjonarza ze strony muzułmańskich władców tego regionu z Wangai,
Tchamba i Baka. Przez dwa lata francuski misjonarz nie otrzymał pozwolenia
na osiedlenie się w tym regionie123. Wreszcie w lipcu 1972 r., po interwencji bpa
Yves’a Plumeya u samego prezydenta Kamerunu, o. Jacques Thierry założył misję
w wiosce Ndingtire. Zaczął on głoszenie Ewangelii od przypomnienia praw danych
wszystkim ludziom przez Boga. Ukazywał wielką niesprawiedliwość wyrządzaną
„Koma”, liczne nadużycia władzy. Prowadziło to do licznych konfliktów124.
O. Jacques Thierry założył w Ndingtire katolicką szkołę. W 1986 r. na terenie
misji zamieszkała wspólnota sióstr Sacré-Coeur d’Ernemont z Normandii.
W czerwcu 1990 r. o. Jacques Thierry został przeniesiony z misji Ndingtire do
pracy w misji Touboro. Na prośbę abpa Christiana Tumi misję w Ndingtire przejęli
polscy oblaci. Misja liczyła wówczas ok. 20 ochrzczonych.
Pierwszym polskim oblatem w misji Ndingtire był o. Adam Rolek, z misji Lam.
Czekało na niego tutaj także wiele prac budowlanych do ukończenia. O. Adam Rolek
ukończył budowę wielkiej przychodni, obsługiwanej przez siostry, z której korzystali nie tylko nieliczni tutaj chrześcijanie, lecz przede wszystkim wyznawcy religii
tradycyjnych i muzułmanie. Zakończył też budowę skromnej kaplicy w Ndingtire,
	119	 Tzn. „kraj zapomniany przez Boga”.
	120	 Tzn. „ludzie, którzy upadli nisko”. Mieszkańcy w głębi gór.
	121	 Bata wywodzą się z basenu Jeziora Czad. Mieszkają przeważnie nad brzegami rzek Benoué i Faro.
Znani są jako dobrzy rybacy. Zajmują się też uprawą ziemi.
	122	 O „Koma” żyjących po nigeryjskiej stronie granicy mówi: A. Dogari, The Cultural History of the
Koma, Artz Trederiks Gade, Denmark 1984.
	123	 Por. J. Thierry, La mission, qu’est-cequec’est?, Pôle et Tropiques (1972) nr 7-8, s. 174-177; tenże,
Naissance de l’Egliseen Alantika-Faro, Pôle et Tropiques (1973) nr 9-10, s. 216; Y. Plumey, Mission
Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 200-202.
	124	 Por. J. Thierry, Jean-Marie est mort, Pôle et Tropiques (1985) nr 7-8, s. 101-107; tenże, Nouvelles
de N’Dingtire, Pôle et Tropiques (1986) nr 9-10, s. 132; M. Jazgier, W trosce o sprawiedliwość i pokój,
Misyjne Drogi (1993) nr 3, s. 40.

186

�6. Misja w Ndingtire

kościoła w Nakalba oraz kościoła i ośrodka szkolenia katechistów w Guédé. Położył
duży nacisk na przepowiadanie Ewangelii i posługę sakramentalną. Wraz z jego
przyjściem wszystko na misji w Ndingtire „powraca do kościelnej normalności” –
jak to określił ks. diakon Benjamin Kinogo, Kameruńczyk odbywający w Ndingtire
staż pastoralny125.
Jesienią 1991 r. o. Adama Rolka wspomógł w pracy diakon Marek Jazgier, przybyły do Kamerunu na dwuletni staż misyjny.
Bardzo szybko praca misjonarzy dała widzialne efekty. „Dziś [1992 r. – przyp.
J.R.] tamtejsza wspólnota liczy ok. 450 wiernych (w tym ok. 40 ochrzczonych), w kilkunastu wioskach, rozsianych na przestrzeni ok. 100 km2. I większość z nich, całe
rodziny, z żywnością, różnymi bagażami i nawet psami (!), zgromadziły na terenie
misji rekolekcje Wielkiego Tygodnia. Podzieleni na trzy grupy: małżeństwa (w tym
wszyscy ochrzczeni), katechumeni oraz tzw. „sympatyzujący”, wszyscy uczestniczyli
wytrwale w kilku naukach, czy spotkaniach, dziennie, dając wiele przez osobisty
udział – dla dobra życia chrześcijańskiego – w rodzinie i wspólnocie”126.
Misjonarze z Ndingtire nie zaniedbali też zapoczątkowanej przez o. Jacques’a Thierry pracy na rzecz szerzenia sprawiedliwości w Alantika-Faro. Spotykali
się w tym głoszeniu nieustannie ze sprzeciwem, a nawet groźbami dawnych najeźdźców, późniejszych urzędników państwowych, którzy dalej bezkarnie rządzili
zapomnianym przez wszystkich regionem kraju. Do oryginalnych i pożytecznych
inicjatyw polskich misjonarzy należało m.in. wyrabianie dowodów tożsamości,
które stanowiły podstawę przy ubieganiu się o prawa obywatelskie127.
We wrześniu 1994 r. dwuletni misyjny staż w Ndingtire rozpoczął diakon
Łukasz Biecek, przybyły z Rzymu.
W 1995 r. pracę ewangelizacyjną w misji Ndingtire rozpoczął o. Andrzej Lachowski, przybyły z Polski. Tak pisał o sytuacji na misji w jednym z listów: „W samej
wiosce mamy tylko pięć rodzin katolickich, reszta to „ugruntowani” poganie. Aż
się wierzyć nie chce, że misja istnieje tutaj 25 lat. Podobnie sytuacja przedstawia się
w buszu. Tak więc będzie sporo pracy. Nie mogę się też doczekać, kiedy pójdę do
buszu. Teraz jest to niemożliwe ze względu na drogi. W tej chwili korzystam jeszcze
z wolnego czasu i doskonalę swój język francuski. Sporo też czasu poświęcam na
naukę języka fulfulde, którym mówi większość mieszkańców gór Alantika. Ludzie
w buszu nie mówią prawie wcale po francusku, stąd też konieczność uczenia się
drugiego języka. Nie będę ukrywał, że początki są dosyć trudne. Wszystko jest dla
mnie nowe: ludzie, kultura, zwyczaje. Minie z pewnością wiele czasu, nim nieco
	125	 B. Kinogo, Sollicitude missionnaire dans le Trans Faro, mps, Ndingtire 1993, s. 23.
	126	 Por. H. Kruszewski, Wielki Tydzień w Ndingtire, Tam-tamem (1992) nr 8-7, s. 10; J. Damba, Stage
pastoral des novices à Ndingtiré, Entre Nous (1991) nr 3, s. 7-8.
	127	 Por. J. Różański, Da, wo selbst Gott nicht hinaufsteigt. Missionare gegen Willkür und Unrecht in
Kamerun, Der Weiberg (1993) nr 9, s. 10-11; M. Jazgier, W trosce o sprawiedliwość i pokój, dz. cyt.,
s. 40-41; A. Rolek, Radość z dowodów tożsamości, Misyjne Drogi (1995) nr 4, s. 26.

187

�Rozdział IV. Misje przejęte przez polskich misjonarzy…

poznam to wszystko. Nade wszystko jednak muszę nauczyć się kochać tych ludzi,
do których zostałem posłany”128.
W 1998 r. pracę w misji Ndingtire ponowił o. Łukasz Biecek, który odbywał
dwuletnie studia licencjackie w Rzymie129.
W latach 1999-2001 z o. Łukaszem w misji Ndingtire pracował o. Kazimierz
Kościński. W 2004 r. pracę w misji Ndingtire rozpoczął o. Ludwik Stryczek. „Misja się powoli rozwija. W Wielką Sobotę ochrzciłem 10 dorosłych, a czterem parom udzieliłem sakramentu małżeństwa. W Niedzielę Zmartwychwstania Pana
ochrzciłem 13 małych dzieci z rodzin katolickich. W maju dwóch chłopaków i dwie
dziewczyny przystąpiły do Pierwszej Komunii św. Teraz trwają przygotowania do
sakramentu bierzmowania. Uroczystość odbędzie się w styczniu przyszłego roku.
Jeżeli tak gorliwie będą uczęszczali na nauki i dalej tak przykładnie będą żyć, to
liczba bierzmowanych może osiągnąć nawet 70. A zatem liczba chrześcijan tu rośnie
i wiara się umacnia”130.
Poza pracą duszpasterską o. Ludwik Stryczek zajął się też remontami budynków. Wspomagał go w tym przez trzy miesiące brat Grzegorz Rosa ze swoją ekipą
budowlaną, która wyremontowała cały dom. Poza tym brat Grzegorz wybudował
piękną grotę, w której umieszczono figurę Matki Bożej z Fatimy.
W 2009 r. o. Ludwik Stryczek cieszył się: „Godne zanotowania jest to, że coraz
więcej dzieci i młodzieży chodzi do szkoły. Przy naszej misji jest szkoła podstawowa, do której uczęszcza 120 uczniów. Prawie połowa z nich mieszka w misyjnym
internacie, gdyż pochodzą z wiosek oddalonych od N’Dingtire nawet o 40 km”131.

7. Misja w Karna
Karna była wioską położoną w prowincji Adamawa, podprefekturze Mbé w odległości ok. 60 km od Ngaoundéré, przy drodze wiodącej do Garoua. Były to tereny
kraju Duru (Dii)132.
Początki ewangelizacji wśród Duru wiązały się z działalnością Norweskiej Misji
Luterańskiej, która rozpoczęła ewangelizację na płaskowyżu Adamawa w 1925 r.
	128	 A. Lachowski, Muszę się wiele nauczyć, Misyjne Drogi (1996) nr 3, s. 27.
	129	 Por. Ł. Biecek, Sercem jestem wciąż na mojej misji, Misyjne Drogi (2006) nr 1, s. 31.
	130	 L. Stryczek, Głosić i świadczyć o Chrystusie, Misyjne Drogi (2005) nr 5, s. 50.
	131	Tenże, Krzyż z okazji Roku św. Pawła, Misyjne Drogi (2009) nr 5, s. 28.
	132	 Duru dzielili się – ze względu na zajmowane okolice – na trzy grupy: Duru z okolic Bini (płaskowyż Adamawa), z lewego brzegu Benoué (Mbé, Karna, Wak) oraz Duru z prawego brzegu Benoué,
mieszkający w trójkącie, którego podstawą jest Benoué, a wierzchołkiem Rey Bouba (główne wioski:
Sasa Mboysi, Ndjadu, Tagbum). Ich najstarszymi siedliskami były tereny lamidatu Rey Bouba. Na lewy
brzeg Benoué, w okolice Mbé, Karna i Wak, zaczęli przybywać ok. 1860 r., chroniąc się przed uciskiem
lamido z Rey Bouba.

188

�7. Misja w Karna

Początki ewangelizacji prowadzonej przez misjonarzy katolickich łączyły się z założeniem misji w Nghona, gdzie przez długie lata pracował o. Louis Blaire. W 1952 r.
o. Noye wybrał Karna na siedzibę przyszłej misji katolickiej. Na terenie misji powstała najpierw szkoła, później dom dla misjonarzy, przychodnia oraz prowizoryczny kościół. W czerwcu 1955 r. w Karna założyły wspólnotę siostry misjonarki
z bretońskiego Zgromadzenia Córek Jezusa, by zajmować się przychodnią, szkołą
oraz pracą pastoralną wśród dzieci i młodzieży133.
W 1988 r. bp Jean Pasquier, ordynariusz Ngaoundéré, zwrócił się z prośbą do
polskich Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej z „Delegatury Figuil” o przejęcie
misji Karna. Na jej terenie żyło 227 chrześcijan i ok. 80 katechumenów, na ogólną
liczbę 11 500 mieszkańców134.
Misja w Karna była pierwszą placówką przejętą przez polskich oblatów z „Delegatury Figuil” poza granicami diecezji Garoua. W listopadzie 1988 r. do pracy
w misji zostali wyznaczeni ojcowie Roman Domagała, misjonarz z Poli, i Paweł
Panicz, misjonarz z Bibémi. Tak o początkach pracy w misji Karna pisał o. Roman
Domagała: „Kiedy przybyliśmy z o. Pawłem Paniczem do Karna w listopadzie 1988 r.,
zastaliśmy misję z zorganizowanymi, żywymi wspólnotami, które były jednak nieliczne, gdyż w naszym regionie większość stanowią protestanci i muzułmanie. Jednak stan wszystkich budynków i kaplic pozostawiał wiele do życzenia. Zestarzały
się wraz z misjonarzem, który pracował tutaj ponad trzydzieści lat. Na dodatek tuż
przed naszym przybyciem do Karna wiatr zerwał stary dach z miejscowego kościoła,
chociaż sam kościół był w dobrym stanie. Natomiast w pobliskim Mbé, ośrodku
administracyjnym i zarazem największym skupisku ludzi w całej okolicy (ok. 3,5
tysiąca mieszkańców) nie mieliśmy nawet skromnej kaplicy. Msze św. odprawialiśmy
początkowo w prywatnym domu, a potem w miejscowej szkole, w której uczyło się
wielu katolików z południa kraju. Podobnie wśród uczniów liceum i miejscowych
urzędników spotkać można było wielu katolików, przybyłych z innych regionów
Kamerunu. Oni to wciąż zwracali uwagę, by stworzyć jakieś miejsce sakralne, wybudować kaplicę lub kościół, gdyż Msza św. w szkole ich zdaniem pozbawiona była
tej niepowtarzalnej atmosfery sacrum. Dlatego zwróciliśmy się do miejscowych
władz administracyjnych i tradycyjnego wodza regionu o przyznanie nam terenu
pod budowę kościoła”135.
Polscy misjonarze rozpoczęli pracę ewangelizacyjną oraz generalne remonty
wszystkich budynków misji. Niektóre z nich, m.in. młyn misyjny, trzeba było
rozebrać. Odnowili także mocno podupadły kościół. Po wielu staraniach uzyskali
także pozwolenie na budowę kościoła w Mbé, które stawało się prężnym ośrodkiem
	133	 Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 140-141.
	134	 Rapport quinquennal du Diocese de Ngaoundéré Cameroun pour la visite ad limina de 1992, mps,
Ngaoundéré 1992, s. 3; P. Panicz, Karna, Tam-tamem (1989) nr 4, s. 11-12.
	135	 Por. R. Domagała, Czy budowałem Kościół?, Misyjne Drogi (1996) nr 6, s. 30.

189

�Rozdział IV. Misje przejęte przez polskich misjonarzy…

administracyjnym i szkolnym. O. Paweł Panicz wybudował w Mbé przestronną
świątynię, licząc na rychłe przeniesienie siedziby misji do siedziby podprefektury.
O. Roman Domagała natomiast przebudował zupełnie przychodnię lekarską, która
z dotychczasowej ruiny zmieniła się w budzącą podziw, funkcjonalną budowlę136.
Ponadto o. Roman Domagała rozwinął także gospodarstwo rolne przy misji137.
W maju 1992 r. o. Paweł Panicz opuścił misję w Karna, przechodząc do pracy
duszpasterskiej w polonijnej Wiceprowincji Matki Bożej Częstochowskiej we Francji.
Na misji w Karna pozostał o. Roman Domagała.
W maju 1994 r. na terenie misji Karna istniało pięć wspólnot chrześcijańskich. Najstarszą z nich była wspólnota w Karna, licząca ok. 200 osób, podobnie
jak i wspólnota w pobliskim Mbé, złożona głównie z urzędników zatrudnionych
w administracji i uczniów miejscowej szkoły. Oprócz tego istniała jeszcze wspólnota w wiosce trędowatych w Fubarka, złożona z ok. 20 osób, w wiosce Wak oraz
w Ndom. Obydwie wspólnoty liczyły po ok. 10 osób138.
W 1996 r. o. Roman Domagała został przeniesiony do misji Meiganga, a na jego
miejsce do misji Karna skierowano o. Henryka Dejnekę.
14 czerwca 1997 r. w Garoua abp Antoine Ntalou wyświęcił pierwszego kapłana
z misji Karna, ks. Gabriela Housseini. Uroczysta Msza św. w Karna przyciągnęła
wielu chrześcijan, ale także wyznawców religii tradycyjnych i muzułmanów.
„Od wielu lat moją wielką pasją jest praca z dziećmi i młodzieżą – pisał o. Henryk
Dejneka o swojej pracy – dzieci tutaj nie brakuje. Dlatego też staram się rozwinąć
istniejącą grupę Cop’Monde. Chciałbym, żeby dzieci przez wspólną modlitwę, pracę
i zebrania uczyły się i dojrzewały do życia we wspólnocie, dzięki nim zorganizowaliśmy też koncert pieśni religijnych, na który przyszli wszyscy dorośli mieszkańcy
wioski, także protestanci i muzułmanie. Było to wielkie święto i zarazem konkretne,
małe dzieło ewangelizacji. Dzieci z Cop’Monde mają też swoją drużynę piłki nożnej.
By chór i drużyna piłkarska dobrze się prezentowały, zakupiliśmy odpowiednie
stroje za pieniądze wypracowane przez dzieci oraz za ofiary dorosłych. (…) Wśród
młodzieży natomiast staram się rozbudzić zainteresowanie powołaniami kapłańskimi i zakonnymi. To wielka potrzeba naszego Kościoła”139.
W czwartek 17 maja 2001 r. ok. godziny 21.00, o. Henryk Dejneka został zastrzelony przed domem misyjnym w Karna. Tragiczna wiadomość rozeszła się w piątek
rano, kiedy jedno z dzieci znalazło o. Henryka siedzącego w nienaturalnej pozie
w prostym fotelu na misyjnej werandzie. Na stole paliła się lampa naftowa, przy
której czytał listy. Miał jeszcze na nosie okulary. Przybyły siostry, mieszkańcy, później także jeden ze współbraci, wracający z Ngaoundéré do Garoua – misja Karna
	136	 Por. tamże, s. 30-31.
	137	 R. Domagała, Trochę życia rolnika, Misyjne Drogi (1997) nr 4, s. 26-27. Por. K.H. Domagała, Biały
misjonarz o czarnym sercu. 25 lat posługi misjonarskiej o. Romana Domagały, Katowice 2007.
	138	 Por. tenże, Czy budowałem Kościół?, dz. cyt., s. 31.
	139	 H. Dejneka, Praca z dziećmi i młodzieżą, Misyjne Drogi (1998) nr 6, s. 31.

190

�8. Yokadouma – kuria biskupia

Mapa 6. Misje Poli, Fignolé, Karna-Mbé i Tcholliré.

191

�Rozdział IV. Misje przejęte przez polskich misjonarzy…

leży przy ruchliwej drodze, łączącej dwa większe miasta. O. Henryka zastrzelono
z broni myśliwskiej, z bliskiej odległości. Przeszyło go śmiertelnie dziesięć odłamków kuli. Trzy przebiły na wylot, siedem pozostało w ciele. O. Henryka pochowano
na cmentarzu w Ngaoundéré, niedaleko od niższego seminarium. W pogrzebie,
który odbył się w poniedziałek 21 maja, w święto patronalne oblatów, uczestniczyli
wszyscy biskupi z północnego Kamerunu. Było także 30 księży i tyle samo sióstr
zakonnych. Obecne były także najwyższe władze regionu. Mszy św. przewodniczył
i homilię wygłosił bp Joseph Djida OMI, ordynariusz Ngaoundéré i do niedawna
przełożony prowincjalny o. Henryka. We wzruszającej homilii podkreślił, że śmierć
o. Henryka nie może być powodem podejrzeń, podziałów czy walk140.
„Wszyscy przeżywali tragiczną śmierć misjonarza i czuli, jakby nad całą wioską
ciążyło jakieś przekleństwo – pisał o atmosferze w misji w rok po śmierci misjonarza
o. Stanisław Jankowicz – nie mieli odwagi przychodzić do miejscowego, misyjnego
ośrodka zdrowia, znanego w całej okolicy, by się leczyć. Młodzież postanowiła, że
do zakończenia żałoby – trwającej zwykle trzydzieści dni – nie będzie grała w piłkę
nożną. Dowiedziałem się także, że wódz Karna – Manga Zarao Issa Alim, ten sam,
który w 1953 r. pozwolił na osiedlenie się misjonarzy oblatów w wiosce, po śmierci
Henia przez trzy dni nie ruszył się z tradycyjnego krzesła szefa, stojącego przed
domem, nic nie jadł i tylko pił wodę. Aż do pogrzebu Henia”. Na Mszę św. odprawianą w Karna „przybyło bardzo wielu ludzi, nawet z wiosek oddalonych o 80 km.
Obecny był także podprefekt z Mbé, komendant żandarmerii oraz wódz Zarao Issa
Alim, wielki przyjaciel o. Henryka. Zdumiała mnie zwłaszcza liczna grupa muzułmanów, którzy przybyli na Mszę św. Co więcej – pojawili się nawet muzułmańscy
koczownicy Mbororo, których o. Henryk przekonał do posłania dzieci do szkoły.
Była także duża grupa protestantów wraz z rodziną pastora zaprzyjaźnionego
z Heniem”141. Po śmierci o. Henryka Dejneki misja Karna pozostawała bez stałej
opieki kapłana. Oblaci nie powrócili do niej na stałe.

8. Yokadouma – kuria biskupia
20 maja 1991 r. o. Eugeniusz Juretzko, misjonarz przybyły w pierwszej grupie polskich
oblatów w 1970 r. do północnego Kamerunu, został mianowany ordynariuszem
nowo utworzonej diecezji Yokadouma w Kamerunie Wschodnim. Wiadomość
o nominacji ogłoszono 12 czerwca 1991 r.

	140	 Por. J. Różański, Nigdy o Tobie nie zapomną. Śp. o. Henryk Dejneka OMI, Misyjne Drogi (2001)
nr 4, s. 34-35; J. Leszczyński, Jesteśmy wstrząśnięci, Misyjne Drogi (2001) nr 5, s. 31-32.
	141	 S. Jankowicz, Pamięć o Ojcu Henryku jest wciąż żywa, Misyjne Drogi (2002) nr 1, s. 32.

192

�8. Yokadouma – kuria biskupia

8.1. Święcenia biskupie o. Eugeniusza Juretzko OMI
„Przez wyniesienie o. Juretzko do godności biskupiej Stolica Apostolska pragnie
okazać swoją wdzięczność Misjonarzom Oblatom Maryi Niepokalanej, a w szczególności Współbraciom Prowincji Polskiej, za wspaniałą i pełną wyrzeczenia pracę,
którą wykonywali i wykonują w tym kraju. Równocześnie prosimy, aby ten instytut
zakonny zobowiązał się do dostarczenia odpowiedniej ilości personelu. Nowe terytorium kościelne jest typowo misyjne i w pełni odpowiada charyzmatowi Oblatów
Maryi Niepokalanej. Mamy nadzieję, że Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej
nie pozostawią nowego biskupa Yokadouma w osamotnieniu, lecz ze wszystkich sił
postarają się przyjść mu z pomocą w pracy w regionie z tak licznymi potrzebami”142.
8 września 1992 r. w Yokadouma o. Eugeniusz Juretzko został konsekrowany
na biskupa. Głównym konsekratorem bpa Juretzko był ordynariusz Jaunde, abp
Jean Zoa. Współkonsekratorami byli: bp Cornelius Esua, ordynariusz Koumbo,
i bp Simo z Douala. W uroczystości wzięło udział kilkunastu biskupów i prawie stu
kapłanów różnych narodowości, wśród których połowę stanowili Polacy. Po Mszy
św. przemówił kard. Christian Tumi, ordynariusz archidiecezji Garoua: „Jeden biskup-misjonarz, który całe życie poświęcił dla Kościoła w Kamerunie, zginął z rąk
bandyty143. Drugi biskup, także misjonarz, który przybył z Polski przez północny
Kamerun, narodził się dzisiaj, biorąc na siebie obowiązki z rąk biskupów kameruńskich. Stajesz się odpowiedzialny za diecezję w chwili bardzo ważnej i trudnej dla
naszego kraju i świata. Kościół angażuje cię na drodze do sprawiedliwości i prawdy.
Jesteś u siebie, między twymi wiernymi”144. Potem przemówił do zebranych, przy
wielkim aplauzie wszystkich, bp Eugeniusz Juretzko: „Ja, wasz biskup, zobowiązuję
się budować Kościół Boży w Yokadouma”145.
	142	 Cytat za: O. Eugeniusz Jureczko OMI biskupem w Kamerunie, Misyjne Drogi (1991) nr 4, s. 40.
	143	 Wspomnienie zamordowanego kilka dni przed święceniami emerytowanego ordynariusza Garoua,
abpa Yves’a Plumeya. Por. H. Kruszewski, Zamordowany abp Yves Plumey OMI męczennikiem 100-lecia
Kościoła w Kamerunie, Misyjne Drogi (1992) nr 1, s. 38-39.
	144	 H. Kruszewski, Panie, oto jestem, Misyjne Drogi (1992) nr 1, s. 41.
	145	 Tamże. Więcej o posłudze biskupiej o. Eugeniusza Juretzko: E. Jureczko, Przywrócić szacunek
rodzinie, rozmawiali: A. Kupka, J. Różański, Misyjne Drogi (1996) nr 1, s. 16-19; E. Jureczko, Moloundou ma nową świątynię, Misyjne Drogi (1996) nr 1, s. 29-30; tenże, Radość pigmejskich rodzin, Misyjne
Drogi (1997) nr 5, s. 28-29; tenże, Aby wzmocnić naszą więź, Misyjne Drogi (1999) nr 2, s. 32; tenże,
Jestem daleki od pesymizmu, rozmawiali A. Kupka, J. Różański, Misyjne Drogi (2000) nr 2, s. 36-38;
tenże, Aby Kościół lokalny się umacniał, Misyjne Drogi (2002) nr 5, s. 50; tenże, Wystarczy ci mojej łaski,
Misyjne Drogi (2003) nr 4, s. 31-32; tenże, Światowy Dzień Chorych, Misyjne Drogi (2005) nr 3, s. 32;
tenże, Ad limina apostolorum, Misyjne Drogi (2006) nr 3, s. 29; A. Kupka, Dla zasług i gorliwości w pracy
misyjnej, O. Biskup Eugeniusz Juretzko OMI Honorowym Obywatelem rodzinnego miasta Radzionkowa,
Misyjne Drogi (2010) nr 1, s. 34-36; E. Jureczko, Co nowego w Yokadoumie, Misyjne Drogi (2008) nr 1,
s. 28; tenże, Kamerun jest bramą do Afryki. Rozmowa Radia Watykańskiego z biskupem Eugeniuszem
Jureczko OMI, ordynariuszem diecezji Yokadouma, Misyjne Drogi (2009) nr 3, s. 17-18.

193

�Rozdział IV. Misje przejęte przez polskich misjonarzy…

8.2. Diecezja Yokadouma
Początki głoszenia Ewangelii w Yokadouma łączyły się z pracą świeckiego katechisty
Jeana Koko, który od 1928 r. prowadził tam katechezy jeszcze przed przybyciem
misjonarzy. Dwa lata później, w maju 1930 r., bp François-Xavier Vogt odwiedził
chrześcijan w Doumé, uformowanych także przez rodzimych katechistów. W lipcu
tego samego roku, bp Vogt ustanowił w Doumé misję, mającą objąć swym zasięgiem cały Kamerun Wschodni146. Doumé stało się kolebką Kościoła w Kamerunie
Wschodnim. Dwa lata później powstała nowa misja w Lomé. Misja w Yokadouma
pw. Niepokalanego Poczęcia NMP erygowana została w 1935 r. Była trzecią z kolei
misją w tej części kraju.
Nowo utworzona diecezja pokrywała się z granicami departamentu Bouma-et
-Ngongo, obejmującego w dużej części puszczę tropikalną. Ludność diecezji liczyła
ok. 90 000, w tym 13 000 katolików (18% ogółu ludności). Na jej terenie zamieszkiwała większość Baka (Pigmeje), głównie w okolicach Mouloundou i Salapoumbé.
Liczyli ok. 40 000 osób147.
W całej diecezji istniały zaledwie trzy misje z rezydującymi kapłanami: w mieście Yokadouma, w Salapoumbé i Mouloundou. Ponadto w diecezji pracowała
wspólnota trzech burundyjskich braci, siedem sióstr zakonnych i pięć misjonarek
świeckich148.
8.3. Praca w kurii biskupiej
Siedzibą biskupa stała się misja w Yokadouma. Od samego początku bp Eugeniusz
Juretzko mieszkał i pracował w misji z polskimi oblatami, którzy wspomagali go
w tworzeniu struktur diecezjalnych.
Polscy oblaci przyczynili się znacznie do powstania nowej siedziby biskupa,
usytuowanej w dzielnicy zwanej powszechnie „Paradis”, niedaleko od centrum
miasta, ale zarazem na skraju puszczy. „Po sześciu latach gościny w zabudowaniach
pierwszej misji założonej w Yokadouma, mam wreszcie własne mieszkanie i małe
zaplecze administracyjne – pisał z zadowoleniem w 1998 r. bp Eugeniusz Juretzko –
jest zatem możliwość organizowania spotkań dla misjonarzy oraz noclegu i godnego
przyjęcia. Wszak przybywają oni często z daleka. Oficjalne otwarcie domu odbyło się
w sobotę, 20 grudnia. Obecny był nuncjusz apostolski, abp Felix Del Blanco Prieto,
który wizytował naszą archidiecezję. Byli także obecni wszyscy biskupi z naszej
prowincji kościelnej Bertoua. Nie zabrakło także przedstawicieli administracji
	146	 A. Kryński, B. Ahanda (red.), La gloire de Dieu c’est l’homme debout. Mgr Lambert van Heygen,
25 ans au service du Peuple de Dieu dans l’Est Cameroun, Bertoua, brw, s. 5.
	147	 Tamże, s. 22.
	148	 Por. A. Kupka, Kierunek Yokadouma, Misyjne Drogi (1992) nr 3, s. 49-50.

194

�8. Yokadouma – kuria biskupia

państwowej, misjonarzy, katechistów oraz tych, którzy przez cztery lata pracowali
pod kierunkiem o. Piotra Czyrnego przy wznoszeniu gmachu biskupstwa. Witając
wszystkich zebranych, dziękowałem Bogu i wszystkim przybyłym, dziękowałem
architektom, którzy pracowali nad planami domu pod kierownictwem o. Alfonsa
Kupki, pracownikom i ofiarodawcom”149.
O. Piotr Czyrny był kanclerzem i ekonomem kurii biskupiej w Yokadouma
w latach 1993-2003. Po nim tę funkcję objął o. Sławomir Kosicki (2003-2011). O. Sławomir Kosicki nie zaniedbywał także pracy duszpasterskiej150.
Ponadto w kurii biskupiej w Yokadouma pracowali ojcowie Mirosław Olszewski
(1996-1997) oraz Jerzy Kalinowski. Po raz pierwszy do Yokadouma o. Jerzy Kalinowski przybył z pomocą w 2001 r., po wielu latach pracy w Polsce i Francji. Jego pobyt
miał trwać trzy miesiące i związany był z pracami kurii biskupiej, przeciągnął się
jednak do roku. „Nie zabrakło mi zapału do pracy duszpasterskiej. Może najwięcej
czasu poświęciłem Pigmejom, którzy jeszcze w 90% żyją tak, jak żyli kilka wieków
temu w puszczy, w małych grupach, w Mosulu, czyli domkach z liści. (…) Pomagali
mi przy budowie kaplicy. Znaleźli piękne liany na mensę ołtarzową oraz ołtarzyk
maryjny. Zaznaczyć trzeba, że liany to nie tylko wiszące łodygi, na których huśtał
się Tarzan, ale również wspaniałe ‘rzeźby’ powstające wokół drzew, które zdjęte
umiejętnie i przycięte stanowią oryginalne podstawy dla stołów, krzeseł… Kaplicę
ozdobiłem malowidłem Dobrego Pasterza. – Tak chcieli, chociaż z pasterstwem nie
mają nic wspólnego. (…) Oczywiście ten pierwszy roczny pobyt w Kamerunie to
była nie tylko praca wśród Pigmejów, ale ona mi najmocniej utkwiła w pamięci”151.
Po roku o. Jerzy Kalinowski zdecydował o dłuższym pobycie w Kamerunie i został
przydzielony do pracy w misji Figuil. Do Yokadouma powrócił w 2008 r.152.
Od 2007 r. w domu biskupim w Yokadouma pracował także o. Janusz Milanowski. „Mieszkam w siedzibie biskupa i staram się być zawsze do dyspozycji wszystkich
proboszczów, którym ta formacja leży na sercu. We wszystkich parafiach realizuję
program uzgodniony z o. biskupem. Z okazji Roku św. Pawła co najmniej dwa razy
odwiedziłem wszystkie parafie, mówiąc na ten temat. Na pewno w naszej diecezji
św. Paweł już nie jest zupełnie nieznanym Apostołem Narodów. Zainteresowanie
było duże, nie tylko ze strony katechistów. Po powrocie zaczynam nowy cykl formacyjny na temat Słowa Bożego. Drugim moim zajęciem jest formacja przyszłych
katechistów. Tutaj program jest zupełnie inny, powiedziałbym klasyczny, trzyletni.
Tematy to: Przodkowie Jezusa, Stary Testament, Jezus Chrystus, Kościół i Sakramenty Święte. Parafie przysyłają kandydatów do Yokadoumy do parafii pw. NMP
Niepokalanej, która ma dobre warunki do ich przyjęcia. W pierwszej grupie było 30
	149	
	150	
	151	
	152	

E. Jureczko, Własne mieszkanie, Misyjne Drogi (1998) nr 3, s. 28-29.
S. Kosicki, Nasza niezbadana puszcza, Misyjne Drogi (2005) nr 1, s. 30.
Por. J. Kalinowski, Złapałem bakcyla misyjnego, Misyjne Drogi (2004) nr 5, s. 28-29.
Por. tenże, Jest droga, która wiedzie nas…, Misyjne Drogi (2010) nr 4, s. 28.

195

�Rozdział IV. Misje przejęte przez polskich misjonarzy…

kandydatów, w tym 7 Pigmejów z plemienia Baka z parafii Salapoumbé prowadzonej
przez o. Grzegorza. W tej parafii jest największa liczba rodzin Baka. Na 30 tys. km²
mieszka 30 tys. tych ludzi lasu, a cała diecezja ma 107 tys. mieszkańców. Daleko
po nich idą Mrong (15%), potem Kownabembe (10%), Mbimow (10%) i pozostałe
plemiona (po 5%)”153.
22 sierpnia 2010 r. w Yokadouma poświęcono nową katedrę. Bryła katedry
nawiązywała do konstrukcji bazyliki starochrześcijańskiej. Projekt przygotował
o. Alfons Kupka. W samym wnętrzu katedrę upiększał o. Jerzy Kalinowski154.

9. Misja Salapoumbé
W lipcu 1966 r. bp van Heygen erygował na terenie diecezji Doumé nową misję
w Salapoumbé, która obsadzili Mali Bracia Karola de Foucauld. Misja ta uczyniła
z wioski Salapoumbé, zagubionej w lasach tropikalnych w pobliżu granicy kongijskiej, niejako „stolicę” Baka (Pigmejów) kameruńskich. Bracia po kilku latach
przygotowań oraz poznawania języka i kultury ludów zaczęli głosić im Słowo Boże
w niektórych obozowiskach pigmejskich. „Wieczorami siedząc przy ognisku czytywano fragmenty Ewangelii, śpiewano w rytmie Baka i modlono się wspólnie. Po
upływie kilku lat pierwsi Pigmeje Baka z Salapoumbé poprosili o włączenie ich do
wspólnoty chrześcijan, która do tej pory składała się wyłącznie z przedstawicieli
ludów Bantu. Rozpoczęto proces przygotowania wspólnoty na przyjęcie Pigmejów
i przygotowanie Pigmejów do wejścia we wspólnotę chrześcijańską. Grupę kandydatów otoczono opieką, program przygotowania dostosowano do ich rytmu życia,
przedłużając katechumenat do 5 lat. Wysiłek misjonarzy wspierali także katechiści
ze wspólnot, do których chciano włączyć Pigmejów. Katecheci ci bowiem posługiwali
się językiem Baka. W Boże Narodzenie 1988 roku pierwsi Pigmeje Baka przyjęli
chrzest i po raz pierwszy została odprawiona Msza św. w ich własnym języku”155.
Pracy ewangelizacyjnej wśród Baka poświęciła się także wspólnota Małych Sióstr
Karola de Foucauld.
Bp Lambert van Heygen, początkowo ordynariusz diecezji Doumé, a następnie
wydzielonej z niej diecezji Bertoua, wiele troski poświęcał pracy na rzecz rozwoju,
zwłaszcza Baka. Z jego inicjatywy powstał jeszcze w 1969 r. wielki Projekt Rozwoju
i Integracji Pigmejów Baka ze społeczeństwem kameruńskim, obejmujący przede
wszystkim swym zasięgiem Baka mieszkających w departamencie Boumba-etNgoko (prefektura Yokadouma) oraz w departamencie Haut-Nyong. Projekt ten miał
	153	 J. Milanowski, Przede wszystkim formacja, Misyjne Drogi (2010) nr 1, s. 33. Por. tenże, Dobrzy
katechiści są ostoją misji, Misyjne Drogi (2010) nr 4, s. 31-32.
	154	 Por. F. Chrószcz, Poświęcenie nowej katedry w Yokadouma w Kamerunie, Misyjne Drogi (2010)
nr 6, s. 18-21.
	155	 M. Olszewski, Pigmeje – leśni mali ludzie, Misyjne Drogi (1999) nr 1, s. 12.

196

�9. Misja Salapoumbé

ocalić kulturę Baka, przywrócić należne Pigmejom w społeczeństwie kameruńskim
miejsce, prowadzić ośrodki zdrowia i szkoły. Nowa diecezja Yokadouma, w tym
misja Salapoumbé, przyjęła na siebie odpowiedzialność za część dzieł projektu.
Pracował przy nim m.in. Andrzej Biedny, misjonarz świecki. Zajmował się on m.in.
budową tzw. ośrodków przedszkolnych i kaplic we wspólnotach156.
W drugiej połowie 1994 r. misja w Salapoumbé została przejęta od Małych Braci
Karola de Foucauld przez polskich oblatów. Jako pierwsi zamieszkali w niej o. Jacek
Nosowicz i brat Mariusz Lorenz. „Po swojej 25-letniej działalności ewangelizacyjnej na tutejszej misji, opuszczają oni ten zakątek świata. Patrzę na to z pewnym
niepokojem, ale myślę, że z pomocą Bożą i ludzką będziemy sobie jakoś radzili –
pisał w początkach o. Jacek Nosowicz – Na terenie naszej misji mieszkają przede
wszystkim Pigmeje Baka, stanowiący 2/3 ludności. Można śmiało powiedzieć, że
Salapoumbé jest jakby ich stolicą. Jeśli jednak chodzi o liczbę chrześcijan, to są oni
mniejszością. Po paru miesiącach pobytu trudno mi jeszcze coś pisać o tutejszych
zwyczajach, kulturze, wierzeniach itd. (…) Są oni ludźmi pokoju. Przemoc nie
jest wpisana w ich naturę. Rzadko słyszy się z ich ust jakiś sprzeciw czy oburzenie.
Często są niezdolni do obrony przed niesprawiedliwością. Do kaplicy wchodzą jako
ostatni, zajmując ostatnie rzędy: nie chcą rzucać się w oczy ze swoim ubóstwem
materialnym. To wszystko sprawia, że są oni jakoś szczególnie blisko Boga, którego nazywają ‘Komba’. (…) Jednym z naszych pierwszych zadań jest opanowanie
ich języka. Nie jest to proste. Jak wiele języków afrykańskich, tak samo i ten jest
językiem tonicznym. Wyraz nabiera znaczenia w zależności od tonu padającego
na samogłoskę”157.
W swoich listach misjonarze wskazywali jednak na radości swojej pracy. Brat
Mariusz Lorenc wspominał drogę krzyżową odprawianą w plenerze: „W czasie
Wielkiego Postu o. Jacek Nosowicz, przełożony naszej misji, wysłał mnie do Lokomo,
gdzie zbiera się na modlitwie ok. 300 osób, ochrzczonych i katechumenów. (…) Razem z katechistami przygotowaliśmy liturgię Wielkiego Piątku i ustaliliśmy, że po
ceremoniach wielkopiątkowych odprawimy razem ze wspólnotą protestancką drogę
krzyżową. Tym bardziej, że Wielki Piątek ze względu na Kościoły protestanckie jest
dniem wolnym od pracy. Jednak gdy przyjechałem do Lokomo, żaden z mężczyzn
nie stawił się na spotkanie modlitewne, gdyż europejscy właściciele tartaku zaangażowali wszystkich mężczyzn do pracy. Pomimo skromnej liczby uczestników
zdecydowaliśmy się odprawić drogę krzyżową w plenerze. Jedna ze stacji wypadła
w pobliżu ogrodzenia tartaku. Przy tej stacji zatrzymaliśmy się dłużej niż przy
innych, gdyż w jakiś sposób chcieliśmy złączyć się duchowo z pracującymi. Bardzo
wzruszającą chwilą był dla mnie moment, kiedy robotnicy opuścili na chwilę swoje
stanowiska pracy, podeszli do ogrodzenia i z wyciągniętymi rękoma odmawiali
	156	 A. Biedny, Można ludziom wiele pomóc, Misyjne Drogi (1999) nr 6, s. 50.
	157	 J. Nosowicz, Ze „stolicy” Pigmejów, Misyjne Drogi (1995) nr 2, s. 37.

197

�Rozdział IV. Misje przejęte przez polskich misjonarzy…

razem z nami modlitwę Ojcze nasz. (…) Nasza droga krzyżowa trwała pięć godzin.
Zakończyła się dopiero wieczorem”158.
Na potrzebę cierpliwości w pracy z Baka wskazywał o. Jacek Nosowicz: „Duchowe życie Pigmejów i ich stare tradycje ulegają silnym przeobrażeniom i synkretyzmowi. Dotyczy to także nielicznej grupy chrześcijan. Potrzeba zatem bardzo
wiele cierpliwości, cierpliwości i raz jeszcze cierpliwości, która jest najlepszym
lekarstwem na zbudowanie w przyszłości solidnej rodziny chrześcijańskiej i na jej
bazie solidnego Kościoła”159.
Po pięciu latach pracy ewangelizacyjnej o. Jacek Nosowicz podsumowywał
swoje wysiłki: „Podczas mojego pobytu tutaj ochrzciłem ok. 200 osób. Nie jest
to z pewnością jakaś rekordowa liczba i nie trzeba tego traktować w kategoriach
‘rekordów’. Nie chodzi bowiem o liczbę chrześcijan, ale o jakość chrześcijaństwa.
Liczba ta jest proporcjonalna do wieku Kościoła w tej części Kamerunu”160.
W Jubileuszowym Roku 2000 pięćdziesięciu Baka przyjęło chrzest. „W większości wszyscy przekroczyli znacznie trzyletni, zwykły okres katechumenatu. Nie
dlatego, że ociągali się w przyjęciu chrześcijaństwa, ale ze względu na swój styl życia.
Trudno jest im bowiem wyrwać się na stałe z leśnego trybu życia i osiąść na misji,
gdzie można uczestniczyć w regularnym przygotowywaniu się do przyjęcia sakramentów i słuchaniu katechez. To przekracza ich możliwości i trzeba to zrozumieć” –
pisał o tym wydarzeniu o. Jacek Nosowicz. Do chrztu przygotowywały Pigmejów
także trzy Małe Siostry Karola de Foucauld, a zwłaszcza s. Maria Laurenta, która
najbardziej przyczyniła się do tego „pigmejskiego jubileuszu”. „Przygotowania do
udzielenia sakramentu rozpoczęły się już w Wielki Czwartek. Wszyscy katechumeni
stawili się w misji. Trzeba było znaleźć coś do jedzenia, by godnie przeżyli te święta.
Oni sami przyszli z rybami złowionymi w rzece oraz owocami polowań w lesie:
jeżozwierzami, mrówkojadami i antylopami. (…) Modlitwom w Wielki Czwartek
przewodniczył najstarszy katechista pigmejski. (…) Wielki Piątek dostarcza nowych
przeżyć. Katechumeni gromadzą się na adoracji krzyża. Każdy podchodzi do niego,
by przez chwilę, w ciszy, pozostać na modlitwie. Jedna z kobiet zaczyna śpiewać
spontanicznie: Boże, kochaj mnie! Cierpię! Zmiłuj się nade mną! Życie Pigmejów
nie należy do łatwych. Wreszcie zbliża się Niedziela Zmartwychwstania, zapoczątkowana Wigilią Paschalną. (…) Chrzest odbył się w specjalnej chrzcielnicy, która
służyła już wielu członkom naszej wspólnoty chrześcijańskiej. Ja ciebie chrzczę…

	158	 M. Lorenc, Wśród robotników leśnych, Misyjne Drogi (1997) nr 2, s. 26-27. Por. tenże, Moja
pierwsza kaplica, Misyjne Drogi (1997) nr 5, s. 30.
	159	 J. Nosowicz, Trudna droga Światła, Misyjne Drogi (1997) nr 3, s. 29. Por. tenże, By stali się królewskimi dziećmi, Misyjne Drogi (1998) nr 1, s. 27-28; M. Olszewski, Pigmeje, leśni mali ludzie, dz. cyt.,
s. 10-14.
	160	 J. Nosowicz, Trudności i znaki nadziei, Misyjne Drogi (1999) nr 4, s. 50.

198

�9. Misja Salapoumbé

wypowiedziane pięćdziesiąt razy i oto nowe pokolenie chrześcijan w tej części
Kamerunu. Od dawna oczekiwana chwila spełniła się”161.
W 2000 r. do pracy w misji Salapoumbé przybyli ojcowie Sławomir Kosicki
i Grzegorz Jagowdzik. W 2001 r. z misji został przeniesiony o. Jacek Nosowicz,
a proboszczem został w jego miejsce o. Sławomir Kosicki. 23 listopada 2003 r. w Salapoumbé poświęcono kościół, którego budowę rozpoczął o. Jacek Nosowicz wraz
z Andrzejem Biednym, misjonarzem świeckim z Poznania. „Uroczystościom poświęcenia przewodniczył biskup diecezji Yokadouma, o. Eugeniusz Juretzko OMI
w towarzystwie arcybiskupa Rogera Pirenne i licznie zgromadzonych księży i sióstr
nie tylko z diecezji Yokadouma. Wielką radością było przybycie na tę wielką uroczystość tych, którzy zakładali tę misję – Małych Braci Jezusa. Licznie reprezentowane
były wspólnoty należące do parafii (nawet odległe o 110 km), jak i wspólnoty innych
Kościołów i wyznań, które chciały dzielić z nami tę radość”162.
Pod koniec 2003 r. o. Sławomir Kosicki został ekonomem diecezji i przeszedł do
pracy w Yokadouma, a proboszczem w Salapoumbé został o. Grzegorz Jagowdzik.
W 2005 r. misja została przekazana księżom diecezjalnym, jednak w 2008 r.
powrócił do niej o. Grzegorz Jagowdzik jako proboszcz. W pracy wspomagali go
klerycy przebywający na stażach misyjnych.
W 2009 r. na terenie misji żyło ok. 15 000 ludzi. Wspólnota katolicka składała
się z 2200 ochrzczonych, 52 katechumenów dorosłych i 75 dzieci przygotowujących
się do przyjęcia chrztu. Inne wspólnoty chrześcijańskie liczyły ok. 2000 członków.
Wspólnoty katolickie posiadały 14 kaplic. W misji działał ośrodek edukacyjny,
do którego uczęszczało 191 chłopców i 146 dziewcząt. W ośrodku pracowało 12
nauczycieli163.

	161	Tenże, Wielkie święto pigmejskie, Misyjne Drogi (2000) nr 4, s. 30-31.
	162	 S. Kosicki, G. Jagowdzik, F. Bizama, Mamy teraz swoją świątynię, Misyjne Drogi (2004) nr 2, s. 33;
A. Biedny, Można ludziom wiele pomóc, dz. cyt., s. 50.
	163	 Archiwum diecezji Yokadouma.

199

��Rozdział V

Praca polskich misjonarzy
w oblackich strukturach zakonnych
1. Założenie i rozwój oblackiej Prowincji Kamerun-Czad

Kiedy 21 marca 1946 r. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary powierzyła Zgromadzeniu
Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej ewangelizację terenu nazwanego „Misją
Czad-Kamerun” w północnym Kamerunie i Czadzie, władze zgromadzenia podporządkowały ją od strony zakonnej bezpośrednio administracji generalnej Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej pod taką samą nazwą: „Misja
Czad-Kamerun”. Jej przełożonym zakonnym został o. Yves Plumey. Członkowie
misji rekrutowali się z francuskich prowincji zakonnych1. W związku z korektą
granic misji i oficjalnym erygowaniem 9 stycznia 1947 r. Prefektury Apostolskiej
Garoua, obejmującej teren granic cywilnych Kamerunu francuskiego, zmieniono
także nazwę zakonnej jednostki administracyjnej na „Misję Garoua”.
25 kwietnia 1951 r. nazwa jednostki zakonnej została zmieniona na „Wikariat
Garoua”. 17 maja tego samego roku – po przyłączeniu regionu Mayo Kebbi w Czadzie
do oblackiego Wikariatu Garoua nazwę oblackiej jednostki zakonnej zmieniono
na „Wikariat Kamerun-Czad”2.
W 1967 r. oblacki Wikariat Kamerun-Czad stał się zakonną „Wiceprowincją
Kamerun-Czad”. W 1985 r. oblacka Wiceprowincja Kamerun-Czad została podniesiona do rangi zakonnej Prowincji Kamerun-Czad3.
W 1989 r. pierwsza grupa oblatów rozpoczęła pracę w diecezji Orlu w Nigerii.
W 1993 r. oblacka Prowincja Kamerun-Czad otworzyła nową misję w diecezji Jos
w Nigerii, gdzie także zbudowano dom dla kandydatów do zgromadzenia.
	1	 Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 3.
	2	 H. Jouneaux, Rapport sur le vicariat de Garoua (Cameroun) au Chapitre général de 1953, Missions
(1953) t. 80, s. 510-518; G.H. Dupont, Rapport du Vicariat de Cameroun-Tchad (1959), Missions (1959)
t. 86, s. 861-870.
	3	 Por. J. Herry, Rapport sur la Vice-Province du Cameroun-Tchad au Chapitre Général de 1972,
Missions (1971) t. 339, s. 337-362; Rapport de la Province Cameroun-Tchad, mps, bm 1980, Archiwum
OMI Rzym.

201

�Rozdział V. Praca polskich misjonarzy…

Przełożonymi oblackich jednostek zakonnych byli kolejno ojcowie Yves Plumey
(1946-1951), Honoré Jouneaux (1951-1956), Georges-Hilaire Dupont (1956-1962), Jean
Herry (1962-1968), Jacques de Bernon (1968-1974), André Pascal (1974-1980), Joseph
Bois (1980-1986), Jean Lamy (1986-1992) oraz Pierre Court (1992-1997).
W 1946 r. Misja Czad-Kamerun liczyła 16 francuskich oblatów, 14 ojców i 2 braci.
W 1950 r. oblacka Misja Garoua gromadziła 35 oblatów, w tym 3 braci kanadyjskich.
W 1960 r. w oblackim Wikariacie Kamerun-Czad pracowało już 91 oblatów, w tym
1 Kameruńczyk i 5 Kanadyjczyków. Natomiast w 1987 r. utworzona dwa lata wcześniej oblacka Prowincja Kamerun-Czad liczyła 111 oblatów, w tym 101 Francuzów, 3
Kameruńczyków, 2 Kanadyjczyków, Nigeryjczyka, Niemca i Południowoafrykańczyka. W następnych latach proces umiędzynarodowienia personelu oblackiego
następował coraz dynamiczniej.

2. Założenie i rozwój polskiej Delegatury Figuil
Ogromna pod względem terytorium, lecz jeszcze bardzo młoda i nie posiadająca
rodzimego duchowieństwa, północnokameruńska diecezja Garoua wciąż potrzebowała misjonarzy. Dwadzieścia istniejących misji z roku na rok poszerza zakres
swojego działania: głoszenie Ewangelii, posługa sakramentalna, prowadzenie kilkunastu szkół podstawowych, liceum w Ngaoundéré i Technikum Mechanicznego
w Meiganga oraz licznych ośrodków zdrowia – to wszystko domagało się wielkiego
poświęcenia samych misjonarzy oraz znacznych nakładów finansowych. Z czasem
wzmocnienie personelu staje się koniecznością4.
2.1. Poszukiwanie misjonarzy w Polsce
Widząc potrzeby personalne w swojej diecezji, bp Yves Plumey nawiązał listowny
kontakt z prowincjałem polonijnej oblackiej Wiceprowincji Matki Bożej Częstochowskiej we Francji, o. Józefem Pakułą, proponując mu, by polscy oblaci włączyli
się w dzieło misyjne Kościoła także w Kamerunie. Następnie z podobną propozycją zwrócił się do oblatów w Polsce, inicjując w ten sposób misje polskich oblatów
w Kamerunie.
Zwracając się do polskich oblatów o pomoc personalną, bp Yves Plumey, ordynariusz Garoua, gotów był poprosić rzymską Kongregację Rozkrzewiania Wiary, by
z jego diecezji wydzieliła Polakom terytorium, które w przyszłości mogłoby stać się
	4	Por. Rapport de la province du Cameroun-Tchad au Chapitre Général 1972, Missions (1971) t. 339,
suplement III, s. 337-362. Por. L. Charpenet, La cadette: l’Eglise du Nord, Vivant Univers (1976) nr 306,
s. 45. W diecezji Garoua oprócz oblatów (2 biskupów, 44 ojców, 8 braci i 1 kleryk) pracował tylko 1
rodzimy kapłan diecezjalny i jeden misjonarz ze Zgromadzenia Misjonarzy Ducha Świętego.

202

�2. Założenie i rozwój polskiej Delegatury Figuil

nową diecezją5. 28 grudnia 1964 r. bp Yves Plumey skierował list do o. Józefa Kamińskiego, przełożonego Polskiej Prowincji Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej,
w którym pisał m.in.: „Nadszedł moment podziału ogromnego terytorium, które
wchodzi w skład diecezji Garoua. Nasze prowincje francuskie [zakonne prowincje
misjonarzy oblatów Maryi Niepokalanej – przyp. J.R.], nie mogą dostarczyć w nadchodzących latach dostatecznej ilości personelu, którego wymaga rozwój i ogrom
tego terytorium”6.
W tym samym liście ordynariusz Garoua pisał także o wydzielonym „dystrykcie
polskim” w północnym Kamerunie. Informował również o prowadzonych w tej
sprawie rozmowach z asystentem generalnym misjonarzy oblatów, o. Józefem Voogt7.
W odpowiedzi na list bpa Yves’a Plumeya z dnia 25 grudnia 1964 r. polonijny
przełożony prowincjalny z Francji, o. Józef Pakuła, zaprosił ordynariusza Garoua do
odwiedzenia internatu św. Kazimierza w Vaudricourt, w diecezji Arras, w północnej
Francji, przeznaczonego dla chłopców – dzieci polskich emigrantów 8.
Natomiast o. Józef Kamiński, przełożony prowincjalny oblatów w Polsce, pisał
w odpowiedzi: „Musimy przyznać, że list i propozycja Jego Ekscelencji przyjemnie
nas zaskoczyły. Proszę wierzyć, jesteśmy z tego niezmiernie zadowoleni”9.
2.2. Kontrowersje formalno-prawne
Realizacja projektu polskich misji w Kamerunie przebiegała powoli. Rozmawiali
o nim w kuluarach Kapituły Generalnej zgromadzenia, zwołanej w roku 1966 do
Rzymu, przełożeni prowincjalni o. Józef Pakuła i o. Józef Kamiński oraz ordynariusz diecezji Garoua, bp Yves Plumey. Spotkali się oni także, by porozmawiać
o swym projekcie, z przełożonym generalnym zgromadzenia, o. Leo Deschâtelets, proponując mu erygowanie polskiego dystryktu misyjnego w diecezji Garoua.
Z myślą o tym przełożony generalny oblatów wysłał do Kamerunu o. Pawła Michalaka, członka prowincji zakonnej z Francji, pracującego w domu generalnym
zgromadzenia w Rzymie. O. Paweł Michalak rozpoczął pracę wraz z francuskimi
oblatami najpierw w Garoua, stolicy diecezji północnokameruńskiej, potem zaś
w misji Ouro-Tada koło Mokolo. Przełożony generalny był jednak przeciwny tworzeniu odrębnego dystryktu polskiego w Kamerunie Północnym, co wydawało
się przełożonym polskich prowincji zakonnych – jak również biskupowi Yves’owi
Plumeyowi – uzasadnionym, a nawet koniecznym. W lutym 1967 r. o. Józef Pakuła, przełożony prowincjalny z Francji, spotkał się z o. Jacques’em de Bernonem,
	5	 „Siége d’une future jurisdiction épiscopale”. Por. list bpa Y. Plumeya do o. prowincjała J. Pakuły
z 25 X 1964 r., Archiwum OMI Marles-les-Mines.
	6	 Y. Plumey, Mission Cameroun-Tchad, dz. cyt., s. 256.
	7	 Tamże, s. 255-256.
	8	 Listy o. Józefa Pakuły do bpa Y. Plumeya z 3 XI i 27 XI 1964 r., Archiwum OMI Marles-les-Mines.
	9	 Y. Plumey, Mission Cameroun-Tchad, dz. cyt., s. 256.

203

�Rozdział V. Praca polskich misjonarzy…

przełożonym prowincji zakonnej Kamerun-Czad. Natomiast o. Józef Kamiński,
przełożony prowincjalny z Polski, 11 października 1967 r. w Rzymie raz jeszcze
omawiał warunki podjęcia przez oblatów z Polski misji w Kamerunie. Przełożony
generalny o. Leo Deschâtelets proponował dalej włączenie polskich oblatów do
prowincji Kamerun-Czad. Polski przełożony prowincjalny nosił się więc z zamiarem zrezygnowania z misji w Kamerunie i przyjęcia propozycji pracy w Brazylii.
Wywołało to interwencję bpa Yves’a Plumeya i przełożonego zakonnej prowincji
Kamerun-Czad, o. Jacques’a de Bernona10. Wkrótce potem o. Józef Pakuła przeznaczył dwóch z członków polonijnej prowincji we Francji do pracy w Kamerunie. Byli
nimi ojcowie Feliks Strużek i Bernard Bończyk, którzy 18 grudnia 1967 r. przybyli
do Kamerunu, do diecezji Garoua. Razem z nimi przyjechał także do Kamerunu,
na staż pastoralny, kleryk Marian Furmaniak.
Propozycja misji w Kamerunie dla polskich oblatów była nadal aktualna. Potwierdził to bp Yves Plumey, który w dniach 5-11 września 1968 r. przybył do Polski
razem z o. Laurentem Beringer, dyrektorem prokury misyjnej w Paryżu. Trasa jego
podróży przebiegała m.in. przez dom prowincjalny oblatów w Poznaniu, Niższe
Seminarium Duchowne w Markowicach, misyjne Wyższe Seminarium Duchowne
w Obrze, oblackie domy zakonne w Katowicach i Lublińcu. W seminarium duchownym w Obrze bp Yves Plumey udzielił święceń diakonatu trzem klerykom
oraz przyjął – jako delegat przełożonego generalnego – śluby wieczyste od kilku
innych. 11 września, przed swoim odlotem z Polski, biskup Yves Plumey spotkał się
w sprawie misji polskich oblatów w Kamerunie z dyrektorem Urzędu ds. Wyznań
w Warszawie11.
Tuż po wizycie ordynariusza Garoua w Polsce o. Józef Kamiński, przełożony
prowincjalny, podał nazwiska czterech oblatów z polskiej prowincji zakonnej, którzy
w pierwszej grupie mieli udać się do Kamerunu. Byli nimi ojcowie Tadeusz Krzemiński, Czesław Szubert, Eugeniusz Juretzko i Józef Leszczyński12.
2.3. Utworzenie oblackiej „Grupy Polskiej”
O. Józef Tomys, nowy przełożony polskiej prowincji oblatów, w liście z 10 lutego
1969 r. do o. Leo Deschâtelets, przełożonego generalnego, zaproponował erygowanie
z dniem 15 marca 1969 r. Delegatury Polskiej Prowincji Misjonarzy Oblatów Maryi
Niepokalanej w Kamerunie. Przeznaczeni na misje w Kamerunie czterej oblaci
mieli objąć wraz z pracującymi już tam współbraćmi: o. Pawłem Michalakiem

	10	 Archiwum OMI Figuil.
	11	 Swoje wrażenia z wizyty w Polsce abp Yves Plumey opisał w: Mission Cameroun-Tchad, dz. cyt.,
s. 257-258.
	12	 Tamże, s. 258.

204

�2. Założenie i rozwój polskiej Delegatury Figuil

i o. Feliksem Strużykiem, misje wśród Gidarów w dystrykcie Guider, w diecezji
Garoua13. W dwa tygodnie później, 24 lutego, polski przełożony prowincjalny
przedstawił w Rzymie o. Leonowi Deschâtelets obszerny memoriał, który powtórzył
postulaty i propozycje zawarte w liście. Szczególnie ostro sprzeciwił się utworzeniu
delegatury polskiej w Kamerunie nowy asystent generalny zgromadzenia o. Jacques
Dherbonez. Wreszcie jednak, po nowym memoriale z 5 marca 1969 r. prowincjałów
polskich, ojców Józefa Tomysa i Józefa Pakuły z Francji, skierowanym ponownie do
przełożonego generalnego zgromadzenia oraz po spotkaniu oblatów w Garoua w Kamerunie, zdecydowano się przydzielić Polakom dystrykt Guider i zgodzono się na
utworzenie Delegatury Polskiej Prowincji Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej
w Kamerunie. W spotkaniu w Garoua uczestniczyli: bp Yves Plumey – ordynariusz
diecezji Garoua, o. Jacques de Bernon – były przełożony prowincji zakonnej Kamerun-Czad, a podówczas prefekt apostolski Maroua, o. Louis Charpanet – prefekt
apostolski Yagoua, o. Jean Herry – przełożony prowincji zakonnej Kamerun-Czad
oraz ojcowie Jean Pasquier – późniejszy ordynariusz diecezji Garoua i Ngaoundéré,
Yves Tabart, Philippe Alain i Paweł Michalak14.
Formalnie jednak do utworzenia delegatury zakonnej nie doszło, a do życia
powołana została tzw. oblacka „Grupa Polska”15. W latach 1969-1975 jej przełożonym
był o. Paweł Michalak, a radnymi ojcowie Tadeusz Krzemiński (pierwszy radny)
i Czesław Szubert (drugi radny). Ekonomem grupy został o. Eugeniusz Juretzko.
17 lutego 1970 r. odbyło się w Mokolo oficjalne pożegnanie o. Pawła Michalaka
i przekazanie jego dotychczasowej misji o. André Pascalowi OMI. Na tej skromnej
rodzinnej uroczystości byli także obecni wszyscy Polacy: ojcowie Tadeusz Krzemiński, Czesław Szubert, Eugeniusz Juretzko, Józef Leszczyński, Feliks Strużek.
Na spotkaniu tym omówiono sprawy finansowe i najważniejsze problemy czekające misjonarzy16. A było ich sporo. Niektóre pochodziły z najmniej oczekiwanej
strony – niektórzy francuscy misjonarze widzieli w polskiej grupie przeciwwagę dla
propagowanych przez siebie daleko idących zmian w liturgii i sposobie prowadzenia
misji17. Na ogół jednak Polacy spotykali się z wielką życzliwością.
2.4. Erygowanie polskiej delegatury zakonnej, tzw. „Delegatury Figuil”
17 września 1975 r. o. Alfons Kupka, przełożony polskiej prowincji zakonnej, powołując się na upoważnienia przełożonego generalnego z 11 maja 1975 r. oraz na
	13	 List o. Józefa Tomysa do przełożonego generalnego Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej
z 10 II 1969 r., Archiwum OMI Figuil.
	14	 Rencontre de Garoua, le 12 avril 1969, Archiwum OMI Figuil.
	15	 Groupe „dit” polonaise.
	16	Por. Compte-rendu du Conseil du „Groupe dit Polonaise” au Cameroun, Mokolo le 17 février 1970,
mps, Archiwum OMI Figuil; W. Zapłata, Z Kamerunu piszą, dz. cyt., s. 15.
	17	 E. Bogucka, dz. cyt., s. 58.

205

�Rozdział V. Praca polskich misjonarzy…

umowę z 25 listopada 1969 r., erygował Delegaturę Polskiej Prowincji Misjonarzy
Oblatów Maryi Niepokalanej w Figuil, zwaną w skrócie „Delegaturą Figuil”. Decyzja
ta została wkrótce zaaprobowana przez administrację generalną zgromadzenia18.
6 października 1975 r. polski przełożony prowincjalny określił uprawnienia
i obowiązki wikariusza prowincjalnego, rezydującego w Figuil. W listopadzie tego
samego roku Administracja Generalna Zgromadzenia zaaprobowała erygowanie
przez polskiego przełożonego prowincjalnego Delegatury w Figuil oraz ustalone
uprawnienia wikariusza prowincjalnego, do których należało m.in. załatwianie
wszelkich formalności, związanych z przyjazdem nowych misjonarzy oraz wdrażanie ich na miejscu do pracy misyjnej oraz organizacja i koordynacja pracy polskich
oblatów w diecezji Garoua19.
Nowa, zorganizowana struktura zakonna ułatwiła dalsze dynamiczne działanie.
W samym tylko 1978 r. w misjach prowadzonych przez polskich oblatów chrzest
przyjęło 1050 osób, a w katechumenacie było ok. 6000 osób20. W latach dziewięćdziesiątych polscy oblaci obsługiwali już 13 misji, docierając do prawie 500 wspólnot chrześcijańskich w buszu. Pomimo ciągłego wzmacniania personel misyjny
Delegatury Figuil utrzymywał się w granicach 30 misjonarzy. Część z nich bowiem
opuszczała Kamerun ze względów zdrowotnych. Trzech oddało tam swoje życie21.
Zaangażowanie w ewangelizację wiosek rozproszonych po buszu ilustruje
tabela, zestawiająca rozwój liczebny Kościoła na terenach powierzonych do ewangelizacji polskim oblatom. Tabela obejmuje misje założone przez polskich oblatów
oraz przejęte od misjonarzy francuskich, tzn. misje w Figuil, Guider, Bidzar, Lam,
Mandamie, Bula Ibib, Poli, Fignolé, Ndingtire, Bibémi, Tcholliré, Madingrin i Karna.
Rok
1970
1976
1981
1984
1987
1992

Ludność
220 000
250 000
255 975
265 975
336 900
427 000

Ochrzczeni
3 800
7 531
8 993
11 681
17 406
24 281

Katechumeni Punkty misyjne
2 200
160
5 500
249
6 851
309
10 631
370
15 261
374
17 152
432

Katecheci
62
166
226
365
433
479

W 1992 r. polscy oblaci stanowili niespełna połowę duchowieństwa archidiecezji
Garoua. Poniższa tabela ilustruje ich zaangażowanie misyjne zestawione z pozostałą
częścią archidiecezji.
	18	 Dekret z dnia 10 XI 1975 r., Archiwum OMI Poznań.
	19	 Archiwum OMI Figuil. Por. także J. Różański, Drzewo pokornie zasadzone, dz. cyt., s. 45-46.
	20	 Por. P. Michalak, List z cyklu: Wieści z Kamerunu, Niepokalana (1979) nr 11, s. 311.
	21	 Por. A. Kurek, Udział polskich oblatów w ewangelizacji niechrześcijan, Zeszyty Misjologiczne ATK
(1985) z. 6, nr 2, s. 93-106.

206

�2. Założenie i rozwój polskiej Delegatury Figuil

Personel
Misje
Katolicy
Katechumeni
Katecheci
Szkoły
Nauczyciele
Uczniowie

Misje polskich oblatów
24
12
24 281
17 112
479
8
29
1045

Pozostałe misje

33
7
52 209
7102
365
3
26
1161

21 maja 1997 r. Delegatura Figuil przestała istnieć, wchodząc w skład nowo
utworzonej oblackiej prowincji zakonnej Kamerun.
2.5. Zarząd polskiej delegatury oblackiej w Figuil
1975-1979
Przełożony: o. Paweł Michalak; radni: o. Tadeusz Krzemiński (pierwszy radny),
o. Franciszek Chrószcz (drugi radny); ekonom – o. Władysław Laskowski.
1979-1982
Przełożony: o. Eugeniusz Juretzko; radni: o. Czesław Szubert (pierwszy radny),
o. Marian Biernat (drugi radny); ekonom – o. Tadeusz Krzemiński; od października
1979 – o. Marian Biernat.
1982-1988
Przełożony: o. Marian Biernat; radni: o. Stanisław Jankowicz (pierwszy radny),
o. Henryk Kruszewski (drugi radny); ekonom – o. Eugeniusz Juretzko.
1988-1994
Przełożony: o. Stanisław Jankowicz; radni: o. Józef Leszczyński (pierwszy radny),
o. Władysław Kozioł (drugi radny), o. Alojzy Chrószcz (trzeci radny), o. Jan Domański (czwarty radny); ekonom – o. Władysław Kozioł.
1994-1997
Przełożony: o.  Jan Domański; radni: o.  Roman Domagała (pierwszy radny),
o. Krzysztof Zielenda (drugi radny); ekonom – o. Władysław Kozioł.
2.6. Lista misji podległych polskiej delegaturze zakonnej Figuil
Figuil (1970-1997)
Bidzar (1970-1997)
Guider (1970-1997)
207

�Rozdział V. Praca polskich misjonarzy…

Lam (1970-1997)
Mandama (1970-1997)
Tcholliré (1972-1997)
Bibémi (1977-1997)
Madingrin (1978-1997)
Boula Ibib (1979-1997)
Poli (1981-1997)
Karna (1988-1997)
Fignolé (1990-1997)
Ndingtire (1990-1997)
Garigombo-Ngoundi (1992-1997)
Yokadouma – kuria biskupia (1993-1997)
Mayo Oulo (1994-1997)
Salapoumbé (1994-1997)
Yokadouma – parafia Nôtre Dame de la Paix (1995-1997)

3. Tworzenie się rodzimej struktury zakonnej
Ani wspólnota kościelna ani zgromadzenie zakonne nie osiąga dojrzałości w miejscu
apostołowania bez zakorzenienia w miejscowej kulturze. Dlatego też misjonarze oblaci troszczyli się od samego początku o budzenie powołań kapłańskich i zakonnych
oraz zakładanie miejscowych seminariów duchownych. Przyjęcie do zgromadzenia
młodych Afrykańczyków zaczęło zmieniać sposób życia i pracy oblatów. Prowadziło
też do zmiany dotychczasowych struktur zakonnych.
3.1. Zakładanie seminariów duchownych
Już w pierwszej grupie oblatów, którzy udali się do Kamerunu, dojrzała myśl o konieczności budzenia i kształtowania miejscowych powołań kapłańskich i zakonnych.
W jednym ze swoich pierwszych listów o. Yves Plumey, przełożony misjonarzy
z Kamerunu Północnego, pisał z podziwem o seminarium duchownym misjonarzy
Ducha Świętego w Beninie – które do 1946 r. wykształciło już 12 miejscowych kapłanów – jako o drodze, którą powinni obrać także misjonarze północnokameruńscy22.
W pierwszych latach pracy zamierzano założyć niższe seminarium duchowne
w Poli, w kraju Dowayo. Myśląc o niższym seminarium, nie liczono na nabór miejscowych chłopców, dla których chrześcijaństwo było czymś zupełnie nowym, ale
na dzieci emigrantów z Czadu oraz przybyszów z południa kraju, wśród których
	22	 To seminarium „ukazuje mi drogę podczas długich lat pracy na naszym terytorium, na którym
mamy założyć Kościół Chrystusowy”. Y. Plumey, Premiers pas missionnaires, dz. cyt., s. 284-285.

208

�3. Tworzenie się rodzimej struktury zakonnej

spotykało się także chrześcijan23. Realizację projektu rozpoczęto 8 grudnia 1949 r.
w Ngaoundéré. Na wzgórzu położonym obok miasta, ale wyraźnie nad nim dominującym, zbudowano niższe seminarium duchowne. Mury seminarium przyjęły 25
chłopców, wywodzących się z kilku plemion. Pierwszym dyrektorem seminarium
był o. Léon Saison24.
Seminarium częściowo złączone było przez wykładowców i wspólne wykłady
z Kolegium de Mazenoda. Seminarium zostało rozbudowane na początku lat sześćdziesiątych, wzbogacając się o budynek o wymiarach 44 x 10,5 m. Pracę prowadził
i nadzorował brat Albert Moysan. W seminarium przebywało 60 chłopców25.
Niższe seminarium w Ngaoundéré prowadzi swoją działalność do dzisiaj. W latach 1949-1995 24 absolwentów seminarium przyjęło święcenia kapłańskie – 11
w diecezjach północnokameruńskich, 4 w zgromadzeniu misjonarzy oblatów, 6
w diecezjach Kamerunu Południowego, 2 w diecezji Pala w Czadzie i 1 w zgromadzeniu misjonarzy z Scheut26.
Niedostatki w szkolnictwie podstawowym w Kamerunie oraz związane z nimi
trudności w nauce wielu chłopców w niższym seminarium w Ngaoundéré, skłoniły
o. Louisa Charpenet, prefekta apostolskiego Yagoua, do założenia Bractwa Świętej
Teresy. Bractwo to powstało w 1971 r. w Golompwi, w kraju Tupuri, jako ośrodek
przygotowujący przyszłych kapłanów według nowego, eksperymentalnego programu nauki. Program ten, rozłożony na cztery lata, uwzględniał przygotowanie
teologiczne, intelektualne i duchowe bez wydawania oficjalnych dyplomów. Absolwenci ośrodka w Golompwi mieli kontynuować studia w wyższym seminarium
duchownym według specjalnego programu. Pomysłodawcą i pierwszym organizatorem seminarium był o. Jean Lamy27.
W 1982 r. ośrodek w Golompwi zamieniono na regularne niższe seminarium,
w którym prowadzono pierwszy cykl nauki. Jego absolwenci kontynuowali naukę
w niższym seminarium w Ngaoundéré28.

	23	 Por. L. Robert, La mission de Poli, dz. cyt., s. 6.
	24	 Por. Y. Plumey, Dix ans d’apostolat, Missions (1957) t. 290, s. 93.
	25	 Por. Y. Plumey, Tout un peuple en mouvement. Situation de l’Eglise au Nord-Cameroun, dz. cyt.,
s. 19; P. Lemoine, Le College de Mazenod, dz. cyt., s. 5; A. Moysan, Mon rôle d’évangélisation, dz. cyt.,
s. 216.
	26	 Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 478-479; F. Carpentier, Promotion des vocations et accompagnement des jeunes „regardants”, w: Témoins en communauté apostolique. Assemblée
Générale de la Province Cameroun-Tchad et de la Délégation de Figuil, Garoua 1993, s. 6. Listę kapłanów, którzy ukończyli niższe seminarium w Ngaoundéré uzupełnił autor niniejszej pracy. Por. także
Ch. Loison, Petit Séminaire Notre Dame des Apôtres N’Gaoundéré, Pôle et Tropiques (1983) nr 4, s. 67;
Tenże, Le Petit Séminaire de N’Gaoundéré au Cameroun, Pôle et Tropiques (1984) nr 7-8, s. 176-177.
	27	 Por. L. Charpenet, Fraternité de Golompwi, Entre Nous (1970) nr 3, s. 6-7.
	28	 Por. J. Jouvante, Y. Kerneis, P. Boudrias, Golompwi, Pôle et Tropiques (1983) nr 4, s. 78-81.

209

�Rozdział V. Praca polskich misjonarzy…

W latach 1971-1992 w Golompwi uczyło się ok. 120 chłopców, głównie z terenu
diecezji Yagoua. Aż pięciu kapłanów z plemienia Tupuri uczyło się przez pewien
czas w ośrodku w Golompwi29.
1 października 1980 r. w Douvangar, w diecezji Maroua-Mokolo, rozpoczęło
swoją działalność trzecie niższe seminarium duchowne. Pierwszym dyrektorem
seminarium był o. Christian Duriez. Niższe seminarium w Douvangar było szkołą
średnią, przygotowującą bezpośrednio do wstąpienia w mury wyższego seminarium
duchownego. Pierwszych siedmiu uczniów seminarium rekrutowało się z niższych
seminariów w Ngaoundéré i Golompwi. W latach 1980-1992 w seminarium w Douvangar uczyło się ok. 100 chłopców. Kilkunastu z nich wstąpiło do wyższych
seminariów duchownych w Maroua i w Bakar w Czadzie30.
Na początku lat osiemdziesiątych także archidiecezja Garoua postanowiła
założyć własne niższe seminarium duchowne. Na miejsce seminarium abp Yves
Plumey wybrał miasto Guider, mające już wielką i w dużej mierze ukształtowaną
wspólnotę chrześcijańską. Prace budowlane rozpoczęto w sierpniu 1984 r. W dużej
części prowadzili je polscy oblaci ze wspólnoty w Guider. Jesienią 1985 r. w Guider
rozpoczęło naukę 36 seminarzystów. Większość z nich pochodziła z misji prowadzonych przez polskich oblatów. Pierwszym dyrektorem Niższego Seminarium
Duchownego św. Pawła w Guider został ks. Jean Baymack, fideidonista kameruński
z diecezji Duala. W latach dziewięćdziesiątych pod względem wyników nauczania,
mierzonych w Kamerunie średnią ocen uzyskiwanych na maturze, niższe seminarium w Guider było najlepszą szkołą w Kamerunie Północnym. W seminarium
uczyło się ok. 70 chłopców pochodzących z misji prowadzonych przez polskich
oblatów31.
W 1976 r., po długich staraniach bpa Charpenet i o. Huberta Lagacé, rozpoczęło
działalność wyższe seminarium duchowne w Maroua. Na pierwszy rok studiów
przyjęto sześciu seminarzystów. Wszyscy odbyli roczny staż duszpasterski przed
wstąpieniem do seminarium. W 1977 r. otrzymano aprobatę episkopatu kameruńskiego na prowadzenie wyższego seminarium duchownego w Maroua32. 24
listopada 1981 r. Kongregacja Ewangelizacji Narodów zatwierdziła Wyższe Seminarium Duchowne św. Augustyna w Maroua i jego program nauczania. W latach
1981-1982 wyświęcono na kapłanów trzech pierwszych absolwentów wyższego seminarium duchownego w Maroua33. W latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych
	29	 Por. H. Pélicier, Nouveau prêtre au Nord-Cameroun, Pôle et Tropiques (1982) nr 11-12, s. 282-284.
	30	 Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 481-482.
	31	 Por. St. Jankowicz, Regard sur la Délégation de Figuil, w: Témoins en communauté apostolique.
Assemblée Générale de la Province Cameroun-Tchad et de la Délégation de Figuil, Garoua 1993, s. 40;
P. Maigoto, Petit Séminaire Saint Paul, Ecclesia (1993) nr 24, s. 11-12.
	32	 Por. N. Leca, Bref historique du Grand Séminaire de Maroua, Pôle et Tropiques (1984) nr 1-2, s. 20.
	33	 Por. tamże, s. 21.

210

�3. Tworzenie się rodzimej struktury zakonnej

w wyższym seminarium duchownym w Maroua uczyli także polscy oblaci, ojcowie
Józef Leszczyński, Jan Chmist, Wojciech Kowalewski i Krzysztof Zielenda34.
3.2. Domy formacyjne Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej
Chociaż misjonarze oblaci byli założycielami i pierwszymi wykładowcami seminariów duchownych w północnym Kamerunie, nie zakładali ich tylko z myślą o własnym zgromadzeniu zakonnym. Miały to być instytucje kształcące kapłanów przede
wszystkim dla potrzeb miejscowych diecezji. Z myślą o własnym zgromadzeniu
utworzono pod koniec lat pięćdziesiątych postulat35 w Lere w Czadzie. Pierwszym
postulantem w zgromadzeniu był Célestin Ndzana, który ukończył nowicjat w Valaines w Belgii i został pierwszym kameruńskim bratem oblatem. W latach 19611965 do postulatu w Lere przyjęto 21 osób, w tym dwóch Europejczyków. W 1987 r.
otwarto prenowicjat w Maroua. W latach 1987-1994 w prenowicjacie przebywało
40 kandydatów. 13 z nich wstąpiło do nowicjatu36.
10 listopada 1961 r. w Lere erygowano nowicjat Misjonarzy Oblatów Maryi
Niepokalanej. Pierwszym mistrzem nowicjatu ad personam został mianowany
o. Lucien Jolly. 20 listopada 1961 r. dwaj pierwsi nowicjusze założyli sutanny37.
14 marca 1965 r. nowicjat został przeniesiony do Lara w Kamerunie. W latach
1961-1965 do nowicjatu wstąpiło 13 osób, w tym 2 Europejczyków38. Pod koniec
lat sześćdziesiątych nowicjat w Lara został zamknięty. Brak wytrwałości w życiu
zakonnym miał swoje źródło w słabej inicjacji chrześcijańskiej w rodzinnym środowisku oraz w powierzchownym rozumieniu życia zakonnego.
We wrześniu 1988 r. otwarto ponownie nowicjat w Golompwi. W 1992 r. przeniesiono go do Ngaoundéré. W latach 1992-1993 w nowicjacie przebywało 18 kandydatów do zgromadzenia39.
	34	 Por. J. Chmist, Wyższe Seminarium Duchowne w Maroua, Misyjne Drogi (1986) nr 3, s. 38-39;
W. Kowalewski, Ewangelizacyjna sztafeta, Misyjne Drogi (1995) nr 6, s. 26-27; tenże, Mój nowy teren
misyjny, Misyjne Drogi (2000) nr 6, s. 50.
	35	 Postulat w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej jest czasem wstępnego przygotowania, które ogranicza się zasadniczo do wspólnej pracy oraz wprowadzenia w życie modlitwy.
Czas trwania postulatu był w zasadzie nieokreślony.
	36	 Por. E. Louis, Le Pré-Noviciat et la formation des pré-novices, w: Témoins en communauté apostolique, dz. cyt., s. 10-12; tenże, Le Pré-Noviciat, Pôle et Tropiques (1994) nr 5-6, s. 14-15.
	37	 Por. List przełożonego prowincji Kamerun-Czad, o. G.H. Dupont, do przełożonego generalnego
z dnia 22 listopada 1960 r., Archiwum Domu Generalnego OMI w Rzymie.
	38	 Por. Protokół wizytacji kanonicznej, przeprowadzonej w dniach 31 lipca-3 sierpnia 1965 r. przez
Jean’a Drouart. Por. J. Drouart, Visite canonique du Noviciat de Léré (St. Thérèse de l’E.J.), mps, Rome
1965, s. 5, Archiwum Domu Generalnego OMI w Rzymie. J. de Bernon, Rapport sur le Vicariat de
Cameroun-Tchad au Chapitre Général de 1966, Missions (1966) t. 320 bis, s. 837-838.
	39	 J. Bois, Le noviciat „Joseph Gérard”, w: Témoins en communauté apostolique, dz. cyt., s. 13-17; por.
tenże, Une nouvelle naissance, Pôle et Tropiques (1989) nr 5-6, s. 11-12; tenże, Le noviciat de Golompwi

211

�Rozdział V. Praca polskich misjonarzy…

Po odbyciu nowicjatu klerycy oblaccy studiowali w oblackich wyższych seminariach duchownych w Kinszasie (Kongo) bądź w Roma (Lesotho), a jeden z nich
w Otélé (Kamerun). W roku akademickim 1990/1991 czterech scholastyków rozpoczęło studia w Instytucie Filozofii im. Józefa Mukasa w Nkolbisson (Jaunde),
mieszkając w seminarium duchownym pallotynów. W 1992 r. na przedmieściach
stolicy oddano do użytku dom im. Yves’a Plumeya. W następnych latach był on
rozbudowywany.
W 1997 r. utworzono w Maroua dom oblacki dla studentów teologii. Znajdował się
on w pobliżu wyższego seminarium duchownego, do którego klerycy uczęszczali na
wykłady. W 2006 r. tzw. „teologat” został przeniesiony z Maroua do Kinszasy (Kongo).
3.3. Pierwsi oblaci afrykańscy w Kamerunie
Pierwszym kapłanem wyświęconym w Kamerunie Północnym był Alexis Marie
Atangana, pochodzący z grupy etnicznej Ewondo, z Kamerunu Południowego.
Odkrył swoje powołanie w zetknięciu z oblatami Maryi Niepokalanej. Po ukończeniu nowicjatu studiował we Francji i Rzymie. 8 grudnia 1957 r., w Garoua, został
wyświęcony na kapłana przez bpa Yves’a Plumeya. Był on też pierwszym oblatem
kameruńskim40.
22 maja 1972 r. w misji Lam święcenia kapłańskie otrzymał Claude Marie
Dawaï, pierwszy kapłan z kraju Gidarów. Był on pierwszym oblatem-Gidarem.
W dniu święceń wspominał swój chrzest św. w 1954 r., przyjęty razem z rodzicami41.
Następnym kapłanem był kolejny oblat, Joseph Djida z północnokameruńskiego
plemienia Baya, z rodziny muzułmańskiej. Otrzymał święcenia 5 grudnia 1976 r.
w bazylice w Ngaoundéré42. Był on pierwszym afrykańskim rektorem Wyższego
Seminarium Duchownego św. Augustyna w Maroua.
W kolejnych latach święcenia kapłańskie przyjmowali oblaci z Kamerunu, Nigerii, a także z Czadu. Następował dalszy proces nie tylko umiędzynarodowienia,
ale także afrykanizacji zgromadzenia.
au rythme de la priere et du travail, Pôle et Tropiques (1990) nr 7-8, s. 22-23; tenże, L’année de noviciat,
Pôle et Tropiques (1995) nr 7-8, s. 27; J. Lamy, Un événement, Pôle et Tropiques (1989) nr 1-2, s. 19.
	40	 Jako młody kapłan przekazał kolegom seminarzystom znamienne słowa: „Drzwi są otwarte,
pierwszy przetarł szlak: zechce Bóg posłać licznych misjonarzy na dziewicze jeszcze tereny Kamerunu
Północnego, misjonarzy kameruńskich do Kameruńczyków”. Cyt. za: J. Comi, Ordination sacerdotale
du premier Oblat de Marie Immaculée camerounais au Cameroun, Missions (1957) t. 292, s. 252.
	41	 Por. J. Comi, Claude Marie Dawaï, premier prêtre guidar, dz. cyt., s. 247; C.-M. Dawaï, Remercions
le Seigneur, dz. cyt., s. 248-249; N. Leca, Il y a 18 ans, j’ai reçu le baptême, interview de Claude-Marie
Dawaï, premier prêtre guidar, dz. cyt., s. 250; J. Remy, Témoignage, Entre Nous 78 (1986) 8-9; G. Tessier,
Mon frère, Pôle et Tropiques (1986) nr 11-12, s. 182.
	42	 Ur. 8 kwietnia 1945 r. w Mayo-Darlé w regionie Adamawa. Do nowicjatu wstąpił w 1972 r. Pierwsze
śluby zakonne złożył 21 lipca 1973 r. w Garoua. Por. D. Hava, H. Pélicier, Joseph Djida, premier prêtre
Gbaya, au Nord Cameroun, dz. cyt., s. 73.

212

�3. Tworzenie się rodzimej struktury zakonnej

3.4. Utworzenie Kameruńskiej Prowincji Misjonarzy
Oblatów Maryi Niepokalanej
21 maja 1997 r. oblaci z obydwu zakonnych jednostek organizacyjnych – polskiej
Delegatury Figuil i Prowincji Kamerun-Czad – utworzyli nową oblacką „Prowincję
Kamerun”. W jej strukturach znalazło się 30 polskich oblatów, pracujących w 17
misjach, w tym także w trzech misjach w Kamerunie Wschodnim, w diecezji Yokadouma43. W 1998 r. pierwszym prowincjałem nowej jednostki został o. Joseph Djida.
Pełnił on tę funkcję do 2001 r., kiedy to został wyświęcony na biskupa Ngaoundéré44.
Kolejnymi prowincjałami byli ojcowie Thomas Mbaye45 (2001-2007), Cornelis
Ngoka46 (2007-2010), Raymond Nani47 (2010-).
Nowa prowincja zakonna stała się jednostką bardzo umiędzynarodowioną,
prowadzącą działalność misyjną w trzech krajach: Kamerunie, Czadzie i Nigerii.
W 1998 r. tworzyło ją 116 oblatów, w tym 59 Francuzów, 33 Polaków, 7 Kameruńczyków, 5 Nigeryjczyków, 4 Kongijczyków, 2 Czadyjczyków, 2 Włochów oraz po
jednym oblacie z Kanady, Niemiec, Belgii, Sri Lanki i Indii. W 2010 r. prowincja
liczyła 90 członków, w tym 24 oblatów kameruńskich, 19 nigeryjskich, 18 polskich,
17 francuskich, 3 kongijskich, 5 czadyjskich, 2 z Kongo-Brazzaville, 1 z Kanady i 1
z Włoch. W formacji pierwszej było 46 kleryków i 5 braci (23 z Nigerii, 15 z Kamerunu, 7 z Czadu i 1 z Kongo-Brazzaville).
Pisząc o wyzwaniach dla kameruńskiej prowincji oblackiej, przedstawianych
na kongresie prowincji w 2010 r., o Krzysztof Zielenda relacjonował: „Młody Kościół
w Kamerunie, bo liczący zaledwie 60 lat, staje przed nowymi wyzwaniami. W przemówieniu otwierającym Kongres ojciec prowincjał Cornelius Ngoka przypomniał
nam o ważności postawy nieustannego nawracania się. Od tej postawy zależy
wartość naszej posługi misyjnej. Nie możemy być obojętni na znaki czasu. Ojciec
	43	 12 czerwca 1991 r. o. Eugeniusz Juretzko, pracujący w misji Boula Ibib w archidiecezji Garoua,
został mianowany biskupem nowo utworzonej diecezji Yokadouma w Kamerunie Wschodnim. Polscy
oblaci z Delegatury Figuil jako pierwsi zaangażowali się w pracę ewangelizacyjną w nowej diecezji, obejmując misję w Garigombo-Ngoundi i Yokadouma. Por. H. Kruszewski, Panie, oto jestem, Misyjne Drogi
(1992) nr 1, s. 39-40; A. Kupka, Kierunek Yokadouma, Misyjne Drogi (1992) nr 3, s. 48-50; J. Różański,
Nowa misja, Misyjne Drogi(1992) nr 4, s. 53; P. Czyrny, Rozpoczynamy budowę nowej misji, Misyjne
Drogi (1994) nr 1, s. 40-41; M. Lorenc, Nasza budowa rośnie, Misyjne Drogi (1994) nr 3, s. 36-37.
	44	 Bp Joseph Djida zmarł 5 stycznia 2015 r. w Ngaoundéré na zawał serca. Por. J. Djida, Mam nadzieję,
że Polska nam pomoże, rozmawiał W. Kowalewski, Misyjne Drogi (1998) nr 1, s. 17-19; J. Tomiczek,
Wymowne święcenia biskupie, Misyjne Drogi (2001) nr 4, s. 29-31.
	45	 Oblat czadyjski, ur. 25 stycznia 1958 r. W 1981 r. wstąpił do nowicjatu, 8 września 1982 r. złożył
pierwsze śluby zakonne. Święcenia kapłańskie przyjął 10 listopada 1990 r.
	46	 Oblat nigeryjski, ur. 16 września 1969 r. W 1992 r. wstąpił do nowicjatu, 8 września 1993 r. złożył
pierwsze śluby zakonne. Święcenia kapłańskie przyjął 28 lipca 2001 r.
	47	 Oblat kameruński, ur. 1 stycznia 1971 r. W 1996 r. wstąpił do nowicjatu, 7 września 1997 r. złożył
pierwsze śluby zakonne. Święcenia kapłańskie przyjął 25 czerwca 2005 r.

213

�Rozdział V. Praca polskich misjonarzy…

prowincjał przedstawił również wybrane elementy naszej strategii misyjnej. Należy
do nich, na przykład, projekt powołania grupy misjonarzy, których posługą będą
misje parafialne. Umocnienie wiary młodych wspólnot chrześcijańskich wydaje się
dzisiaj konieczne głównie z powodu coraz większej obecności sekt i pluralizmu religijnego. Do projektów prowincji mających na celu umocnienie wiary należy również
rozwój sanktuarium w Figuil. Oczywiście nie chodzi tutaj tylko o rozwój struktur
materialnych. Rozwój w wymiarze duchowym, polegający na szerzeniu prawdziwej
pobożności maryjnej, jest bez wątpienia ważniejszy. Obecne czasy stawiają nas
również przed wyzwaniem dotyczącym duszpasterstwa młodzieży. Istniejący od
dwóch lat Uniwersytet w Maroua otwiera nam coraz bardziej obszerne pole misyjne.
Liczba studentów już w tym roku akademickim wynosi blisko 20 tysięcy”48.

4. Polscy oblaci w strukturach zakonnej prowincji Kamerun
Polscy oblaci od początku znajdowali się w strukturach administracyjnych prowincji
kameruńskiej. W latach 1997-2003 pierwszym radnym prowincjalnym i zarazem
wikariuszem prowincjalnym był o. Józef Leszczyński. Ponadto w latach 1997-2000
trzecim radnym był o. Janusz Milanowski. W latach 2003-2012 w radzie prowincjalnej był o. Krzysztof Zielenda.
Polscy oblaci pracowali także w oblackiej formacji zakonnej. W latach 2001-2002
o. Janusz Milanowski pracował w prenowicjacie w Mokolo-Tada49. W nowicjacie
w Ngaoundéré pracowali ojcowie Jacek Tomiczek (w latach 1997-2006 – najpierw
jako socjusz, a później jako mistrz nowicjatu) oraz Mirosław Olszewski (w latach
1997-2001 jako ekonom i formator). W latach 2001-2004 o. Stanisław Jankowicz pracował jako formator w domu dla kleryków misjonarzy oblatów Maryi Niepokalanej
w Nkolbisson w Jaunde50. W latach 2005-2012 w tym samym domu pełnił funkcję
rektora o. Krzysztof Zielenda. Ponadto w latach 2007-2012 pełnił także funkcję
rektora międzyzakonnego Instytutu Filozoficznego pw. Świętego Józefa Mukasa,
a w latach 2006-2012 był także wykładowcą w Szkole Teologicznej pw. Świętego
Cypriana w Ngoya51.

	48	 K. Zielenda, Kongres naszej Prowincji, Misyjne Drogi (2010) nr 3, s. 32. Por. C. Ngoka, Aby nasza
praca była naprawdę misyjna. Rozmowa z o. Corneliusem Ngoką, prowincjałem w Kamerunie, Misyjne
Drogi (2009) nr 4, s. 34-36.
	49	 Por. J. Milanowski, Współpraca w prenowicjacie, Misyjne Drogi (2002) nr 2, s. 50.
	50	 Por. S. Jankowicz, Pracuję teraz w domu formacyjnym, Misyjne Drogi (2003) nr 5, s. 50.
	51	 Por. K. Zielenda, Znak nadziei dla Kościoła w Afryce, Misyjne Drogi (2006) nr 3, s. 34-36; tenże,
Pan Bóg czasem krzyżuje nasze plany, Misyjne Drogi (2007) nr 6, s. 30; tenże, Rahab i dzieci ulicy,
Misyjne Drogi (2009) nr 2, s. 30-31; tenże, Przybywam do was, aby was utwierdzić w wierze. Wizyta
Benedykta XVI w Jaunde w Kamerunie, 17-20 marca 2009 r., Misyjne Drogi (2009) nr 3, s. 12-14.

214

�4. Polscy oblaci w strukturach zakonnej prowincji Kamerun

Część oblatów przeszła także do pracy w placówkach międzynarodowych, a do
dawnych misji oblackich, podległych polskiej Delegaturze Figuil przybyli do pracy
współbracia innych narodowości. Polscy oblaci prowadzili m.in. – oprócz swoich
dawnych misji, omówionych wcześniej – parafię pw. św. Jana Maroua (o. Adam
Rolek – 1997-1998, o. Jan Kobzan – 1997-200052, o. Stanisław Jankowicz – 20002001). W tej samej parafii w Maroua pracował o. Kazimierz Kościński (2008-2009),
a następnie był on odpowiedzialny za oblacki dom przyjęć w Maroua (2009-2010).
Polscy oblaci byli także odpowiedzialni za misję Mokolo-Tada (o. Krzysztof
Zielenda – 2000-200553, w latach 2003-2005 pracował z nim o. Piotr Lepich54; o. Piotr
Czyrny – 2007-2012). W latach 2005-2006 o. Piotr Lepich był odpowiedzialny za
misję Mokolo-Mandaka, a o. Krzysztof Trociński za misję Ngong (2001-2006)55.
W parafii oblackiej w Meiganga jedenaście lat pracował o. Marek Okołowski
(1997-2008)56 oraz o. Roman Domagała (1997-2001). Następnie o. Roman Domagała był odpowiedzialny za misję w Ngaoundal (2001-2003) i Djohong (2003-2011)
w dystrykcie oblackim Meiganga57. W latach 2004-2010 o. Stanisław Jankowicz był
proboszczem parafii pw. Świętych Rafała i Tobiasza w Oliga w Jaunde58. W latach
2005-2008 o. Grzegorz Jagowdzik pracował w misji Mang59. Od 2007 r. o. Łukasz
Biecek pracuje w misji Badje w Czadzie. W latach 2007-2008 o. Antoni Kwaśniewski
pracował w misji Massea w diecezji Yokadouma60.
W  2010  r. polscy oblaci pracowali w  następujących placówkach: Figuil  –
o. Krzysztof Trociński (superior i proboszcz), o. Jan Kobzan, o. Jerzy Kalinowski;
Poli – o. Andrzej Lachowski; Fignolé – o. Eugeniusz Kowol i brat Grzegorz Rosa;
Ndingtire – o. Ludwik Stryczek; Mokolo-Tada – o. Piotr Czyrny61; Maroua – o. Kazimierz Kościński (odpowiedzialny za dom przyjęć); Djohong – o. Roman Domagała62;
Yokadouma – biskupstwo – bp Eugeniusz Jureczko, o. Sławomir Kosicki i o. Janusz
Milanowski; Yokadouma – parafia Maryi Królowej Pokoju – o. Alojzy Chrószcz;
Jaunde – tzw. „filozofat” – o. Krzysztof Zielenda; Jaunde – parafia Saint Raphael et
Saint Tobie w Oliga – o. Stanisław Jankowicz63; Badje – o. Łukasz Biecek.
	52	 Por. J. Kobzan, Moja prosta praca, Misyjne Drogi (2000) nr 4, s. 28; tenże, Wzruszające przedstawienie Męki Pańskiej, Misyjne Drogi (2006) nr 2, s. 29.
	53	 Por. K. Zielenda, Mówią o Bogu zawsze dobrze, Misyjne Drogi (2001) nr 6, s. 29-31.
	54	 Por. P. Lepich, Nabrałem dużo nowych sił, Misyjne Drogi (2003) nr 4, s. 33.
	55	 Por. K. Trociński, Dziękuję za miłą niespodziankę, Misyjne Drogi (2004) nr 3, s. 31.
	56	 Por. M. Okołowski, W Meiganga, Misyjne Drogi (2000) nr 6, s. 29.
	57	 Por. R. Domagała, Po 26 latach pracy misyjnej, Misyjne Drogi (2009) nr 5, s. 32-33.
	58	 Por. S. Jankowicz, Polubiłem moją parafię w Jaunde, Misyjne Drogi (2007) nr 5, s. 28-29.
	59	 Por. G. Jagowdzik, Jak to bywa w puszczy, Misyjne Drogi (2006) nr 5, s. 28-29.
	60	 Por. A. Kwaśniewski, W stolicy Kounabembe, Misyjne Drogi (2008) nr 3, s. 33.
	61	 Por. P. Czyrny, Także tutaj trzeba być i pracować, Misyjne Drogi (2009) nr 5, s. 33.
	62	 Por. K. Domagała, Moje serce pozostało w Kamerunie, Misyjne Drogi (2005) nr 3, s. 44-45.
	63	 Por. S. Jankowicz, Naszym życiem jest Ewangelia, Misyjne Drogi (2010) nr 6, s. 37; tenże, Niezapomniana wizyta Benedykta XVI, Misyjne Drogi (2010) nr 1, s. 28-29.

215

�Rozdział V. Praca polskich misjonarzy…

5. Cechy charakterystyczne pracy misyjnej oblatów
Misjonarze oblaci, by przekazać Boże Słowo i założyć wspólnoty chrześcijańskie
żyjące Słowem Bożym i korzystające z sakramentów świętych, uczyli się miejscowych języków, poznawali zwyczaje, starali się wcielić Ewangelię w miejscowe
kultury, ale nade wszystko szukali świeckich współpracowników, gotowych z poświęceniem i wewnętrznym przekonaniem głosić poznane i przeżyte wewnętrznie
prawdy. Polscy oblaci zgodnie z doświadczeniem wyniesionym z Polski i dawną
tradycją misyjną swoją posługę traktowali jako ustne przepowiadanie Ewangelii
i sprawowanie sakramentów. W pracę tę zaangażowali wielu współpracowników
świeckich, zwłaszcza katechistów. Pomimo skromnych środków materialnych rozwinęli znacznie dzieła służące poprawie warunków bytowych, a podczas licznych
kataklizmów – chroniące ludzkie zdrowie i życie. Pozostawali jednak otwarci na
różnorodne tendencje w rodzącym się miejscowym Kościele.
Działalność misyjna oblatów wpisywała się w odwieczną tradycję pracy misyjnej, którą cechowała triada: kościół, szkoła, szpital. Te formy promocji ludzkiej
rozwijały się przez wieki, w zależności od lokalnych potrzeb i kultury. Lokalnie
zostały one wzbogacone także o inne wymiary promocji ludzkiej. Polscy oblaci
w pierwszych latach działalności nie mieli dostatecznego zaplecza, by rozwijać
działalność związaną z promocją ludzką. Jednak mimo to starali się wykorzystywać
istniejące miejscowe zasoby.
5.1. Podstawowe wspólnoty chrześcijańskie
W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX w. mówiono wiele o podstawowych wspólnotach chrześcijańskich jako fundamencie Kościoła. Wiele pisano
zwłaszcza o podstawowych wspólnotach latynoamerykańskich, popularyzowanych
poprzez teologię wyzwolenia, a także o wspólnotach zachodnioeuropejskich jako
o „alternatywie” dla parafii64. Idea Kościelnych Wspólnot Podstawowych stała się
wyzwaniem i tematem dominującym wielu sesji i spotkań misjonarzy. Dostrzegano
w niej szansę na ożywienie ewangelizacji oraz rozwiązanie miejscowych problemów65.
Miejscowe struktury parafialne de facto zawierały wiele elementów Kościelnych
Wspólnot Podstawowych. Proponowane w rzeczywistości środkowoafrykańskiej
różne posługi dla Kościelnych Wspólnot Podstawowych – jak np. posługa Słowa,
obejmująca katechezę dzieci, katechumenat i przygotowanie do małżeństwa; posługa
	64	 Por. P. Warnier, Nouveaux témoins de l’Eglise. Les communautés de base, Paris 1981, s. 38-41;
B. Ugeux, Les petites communautés chrétiennes. Une alternative aux paroisses?, Paris 1988, s. 16-17.
	65	 O życiu małych wspólnot chrześcijańskich w północnym Kamerunie, Czadzie, Republice Środkowoafrykańskiej i krajach sąsiednich mówi m.in. J.M. Éla. Por. J.M. Ela, R. Luneau, Ch. Ngendakuriyo,
Voici, le temps des héritiers, Paris 1981, s. 167-183; K. Zielenda, Wspólnoty budowane na Ewangelii.
Przykład Kamerunu, Misyjne Drogi (2010) nr 5, s. 10-12.

216

�5. Cechy charakterystyczne pracy misyjnej oblatów

miłości, obejmująca odwiedziny chorych, opiekę nad starszymi, wdowami, osobami
bezbronnymi itp.; posługa liturgiczna, obejmująca prowadzenie liturgii niedzielnej,
czytanie Bożego słowa, udzielanie Komunii św., odprawianie pogrzebów itp., oraz
posługa administracyjna, obejmująca zarządzanie dobrami materialnymi wspólnoty,
samofinansowanie, pomoc w rozwoju lokalnym i regionalnym – już w jakimś stopniu istniały. A swe istnienie zawdzięczały bynajmniej nie odgórnym dyrektywom,
lecz bardzo istotnemu modus vivendi, wypracowanemu w miejscowej rzeczywistości
kulturowej i kościelnej. Struktury miejscowe dojrzewały zgodnie ze swoim rytmem
i przejmowały raczej z nowych propozycji Kościelnych Wspólnot Podstawowych
te elementy, które odpowiadały miejscowej rzeczywistości i realnemu, dalszemu
rozwojowi, opierając się lub odrzucając zdecydowanie wiele innych, nieraz bardzo
istotnych, proponowanych przez misjonarzy.
Stwierdzali to już w sprawozdaniu z 1984 r. polscy misjonarze z zakonnej Delegatury Figuil, odpowiedzialni za ewangelizację na rozległych terenach we wschodniej części archidiecezji Garoua. Utożsamiali oni najbardziej podstawowe wspólnoty
parafialne z Kościelnymi Wspólnotami Podstawowymi, gdyż były to najmniejsze
komórki kościelne, działające w bardzo konkretnych warunkach geograficznych
i kulturowych, w jedności z duszpasterzami. Posiadały jednak przy tym dużą dozę
samodzielności, a nawet możliwość samofinansowania, świadcząc swoim życiem
o wierze w Jezusa Chrystusa. Obiektywnie jednak przyznawali, że codzienna rzeczywistość daleka jest od ujęć definicji. Na terytorium im powierzonym istniało
250 takich wspólnot, bardziej lub mniej zorganizowanych. Słowo Boże było w nich
głoszone regularnie, posiadały także własną strukturę i funkcje, pełnione przez ich
członków, chociaż większość z odpowiedzialnych nie uczęszczała nigdy do szkoły.
Były to m.in. funkcje liturgiczne, jak choćby odpowiednik zakrystiana, animator
śpiewu, modlitwy, katechista, odpowiedzialni za całą wspólnotę, odpowiedzialni
za porządek, za pojednanie skłóconych członków wspólnoty itp. Braki w edukacji
nadrabiali oni pracą i oddaniem. Oprócz głoszenia Bożego słowa we wspólnotach tych przygotowywano kandydatów do sakramentów świętych, organizowano
spotkania modlitewne i okolicznościowe, wspomagano się duchowo i materialnie
w życiu codziennym. Byli w nich także odpowiedzialni za ubogich. Niektóre wspólnoty uprawiały własne pole, z którego dochód był przeznaczony na wspólnotowe
wydatki. Wspólnoty te brały też udział w inicjatywach rozwoju materialnego, jak
np. budowa studni, sadzenie drzew owocowych, nadzorowanie pracy młyna wspólnotowego, nauczanie w tzw. „szkołach pod drzewem”. Kończąc swoje sprawozdanie,
przełożony polskich misjonarzy podkreślał, iż struktury Podstawowych Wspólnot
Kościelnych są strukturami wyrażającymi prawdziwego ducha misyjnego i często
zapoczątkowują one powstawanie innych, podobnych wspólnot66.
	66	 Por. M. Biernat, Compte-rendu sur inculturation et le laïcat, mps, Figuil 1984, s. 3-5; J.C. Bouchard,
Pour une Église communauté vivante, Pala 1980.

217

�Rozdział V. Praca polskich misjonarzy…

Sprawozdanie to odzwierciedla struktury parafii w Figuil, gdzie znajdowała
się główna siedziba polskich oblatów. Cała parafia składała się z sześciu sektorów,
mających swoje rady i swoich odpowiedzialnych. Każdy z sektorów skupiał od
czterech do dwunastu wspólnot, posiadających wyżej wspomniane struktury oraz
własne miejsca modlitwy. Wspólnoty tworzone były z reguły przez chrześcijan i katechumenów w poszczególnych wioskach lub też kwartałach wsi. Odwzorowywały
one w dużej mierze funkcjonowanie lokalnych wspólnot terytorialnych. Podobne
struktury istniały w większości misji północnokameruńskich.
Dlatego też można tutaj postawić nieco ryzykowną tezę, iż pomimo znacznych
różnic w wypracowywaniu dokumentów i postulatów między północnym Kamerunem, gdzie było ich niewiele, Czadem, gdzie było ich nieco więcej, oraz Republiką
Środkowoafrykańską, gdzie było ich bardzo dużo, nie istniały istotne rozbieżności
w rozwoju wspólnot chrześcijańskich, będących podstawą struktur parafialnych
czy też misyjnych. Niekiedy nawet rzeczywiste funkcjonowanie tych wspólnot było
odwrotnie proporcjonalne do publikowanych dokumentów.
5.2. Rodzimi katechiści
Ewangelizacja rozpoczyna się od przepowiadania, które jest posługą słowa (por. Mt
28,19; DM 13-14). Praktycznie wyraża się ona w głoszeniu katechezy, która pełni
nie tylko funkcje informacyjne, ale także kerygmatyczne, zachęca i  wychowuje
do wiary67.
Misjonarze w północnym Kamerunie w swoich listach i pismach często wyrażali szczery podziw dla rodzimych katechistów. Nie byli oni tylko ich „przedłużonym ramieniem”, ale „ustami i ręką”68. O znaczeniu miejscowych katechistów
dla przetrwania i rozwoju Kościoła pouczała także bardzo krótka historia Kościoła
kameruńskiego. Między wypędzeniem niemieckich pallotynów z Kamerunu a przybyciem francuskich duchaczy większość misji pozbawiona była kapłana. „Prawie
wszędzie – pisze Engelbert Mveng – tylko katechiści wspaniale przygotowani przez
misjonarzy niemieckich zdołali utrzymać we wspólnotach nieskażony rytm życia
chrześcijańskiego”69. Dlatego też misjonarze z północnego Kamerunu nie szczędzili
czasu ani sił na wszechstronne przygotowanie, zarówno ludzkie, jak i  chrześcijańskie, rodzimych katechistów. Początkowo przygotowywali każdego z  osobna,
niejako na sposób „mistrza i  ucznia”. Potem zaczęli organizować szkolenia dla
całych grup. Po latach wytworzył się pewien system szkolenia, który przekroczył
	67	 Por. R. Murawski, Odnowa katechezy w Afryce, Zeszyty Misjologiczne (1974) z. 1-2, s. 98-99;
A. Camps, Rola dialogu w katechezie, Zeszyty Misjologiczne (1983) z. 5, s. 54-55; R. Latourelle, Kérygma,
catéchese, parénese, w: R. Latourelle i in. (red.), Dictionnaire de théologie fondamentale, Paris 1992,
s. 717-718.
	68	 Por. L. Etienne, La bouche et la main du Pére, dz. cyt., s. 160-161.
	69	 Por. E. Mveng, Histoire du Cameroun, dz. cyt., s. 461.

218

�5. Cechy charakterystyczne pracy misyjnej oblatów

granice poszczególnych misji. Formacja katechistów odbywała się najczęściej w językach rodzimych70. Szkoły katechistów zrodziły się z  potrzeby intelektualnego
wzmocnienia wiary oraz dania katechistom pogłębionej formacji ludzkiej, rodzinnej
i społecznej. Jedną z pierwszych takich szkół założono w misji Djinglia71. Podobne
szkoły dla katechistów powstały prawie w  każdej misji północnokameruńskiej.
Niektóre z nich miały charakter regionalny, jak na przykład Ośrodek Szkolenia
Katechistów w  misji Lam, założony przez polskich oblatów72. Do ważniejszych
ośrodków szkolenia katechistów należały misje w Lam, Guider, Garoua, Poli, Touboro w diecezji Garoua; Djinglia, Sir, Mokolo, Kourgoui, Douvangar w diecezji
Maroua-Mokolo; Doukoula, Golompwi i  Lara w  diecezji Yagoua; Ngaoundéré,
Meiganga, Touboro, Bankim w diecezji Ngaoundéré73. Dzięki pogłębionej formacji
miejscowi katecheci stawali się nie tylko współpracownikami misjonarzy w dziele
ewangelizacji, ale prawdziwymi filarami miejscowego Kościoła74.
5.3. Ruchy i organizacje apostolskie
W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX w. rozwinął się bardzo prężnie
dziecięcy ruch Cop’Monde75, skupiający głównie dzieci w  wieku od 6 do 14 lat.
Ten międzynarodowy ruch afrykański zakorzenił się w większości misji. W wielu
misjach jego animatorami byli świeccy, głównie nauczyciele. Pod koniec lat sześćdziesiątych rozpoczął prężną działalność dziecięcy ruch Xavéri, nastawiony na
wychowanie do służby bliźniemu76.
Wśród młodzieży szkolnej w wielu miejscowościach prowadziło działalność Stowarzyszenie Młodzieży Chrześcijańskiej oraz Młodzieżowy Ruch Eucharystyczny77.
W środowisku wiejskim rozwijało się Chrześcijańskie Stowarzyszenie Młodzieży

	70	 Por. L. Etienne, Le catéchiste, Pôle et Tropiques (1962) nr 6-7, s. 161-162; J. de Bernon, Rapport
sur le Vicariat de Cameroun-Tchad au Chapitre Général de 1966, dz. cyt., s. 801-802; J. Boisseau, Une
école de Catéchistes. Bilan d’une expérience, Missions (1970) t. 332, s. 106-115; B. Noyer, L’évangélisation,
Pôle et Tropiques (1997) nr 2, s. 5-6.
	71	 Por. J. Boisseau, Une école de Catéchistes. Bilan d’une expérience, dz. cyt., s. 106-115.
	72	 Por. A. Kurek, Katecheza w polskim dystrykcie misyjnym w Kamerunie Północnym, Zeszyty Misjologiczne, dz. cyt., s. 157-161; tenże, Katecheza w polskim dystrykcie w Kamerunie, dz. cyt., s. 16-17.
	73	Por. Rapport quinquennal du Diocèse de Garoua pour la visite ad limina de 1977, mps, Garoua
1977, s. 10-12; Rapport quinquennal du Diocèse de Maroua pour la visite ad limina de 1992, dz. cyt.,
s. 18-19; L. La Ros, dz. cyt., s. 105; J. Różański, „Pójdziesz do kogokolwiek Cię poślę”, dz. cyt., s. 26-8.
	74	 Por. J. Boisseau, Une école de Catéchistes. Bilan d’une expérience, dz. cyt., s. 107.
	75	 Les Copains du Monde.
	76	 Por. R. Ndledubum, Les Xavéris de Garoua, dz. cyt., s. 168.
	77	 La Jeunesse Etudiante Chrétienne (J.E.C.); Le Mouvement Eucharistique des Jeunes (M.E.J). Por.
Rapport quinquennal de l’Archidiocèse de Garoua pour la visite ad limina de 1987, dz. cyt., s. 12; J.-P. Zé
Zoa, La JEC dans la Province, Ecclesia (1993) nr 24, s. 13.

219

�Rozdział V. Praca polskich misjonarzy…

Rolniczej78. Nielicznie reprezentowany był natomiast skauting oraz młodzieżowy
Legion Maryi. W większych miastach Kamerunu Północnego istniały prężnie
działające, choć nieliczne, grupy Odnowy w Duchu Świętym.
Pod koniec lat pięćdziesiątych w północnym Kamerunie, zwłaszcza w diecezjach Ngaoundéré i Garoua, rozwinęło się ponadto Stowarzyszenie Kobiet Katolickich (AFC lub CWA), przeszczepione z anglofońskich diecezji zachodniego
Kamerunu. Jednym z celów stowarzyszenia była też opieka nad chorymi i sierotami.
Pobożność stowarzyszenia miała charakter maryjny, oparty w dużej mierze na regularnej modlitwie różańcowej. Członkinie zobowiązane były do rocznych składek,
które przeznaczano na potrzeby biednych.
Od lat osiemdziesiątych w wielu wioskach północnokameruńskich rozwinęło
swoją działalność Stowarzyszenie Kobiet Miłosierdzia, które w swoim środowisku
opiekują się chorymi i potrzebującymi, głosząc im katechezy i przygotowując do
sakramentów świętych. Założycielem i propagatorem ruchu był polski misjonarz,
o. Władysław Kozioł79. W 1993 r. organizacja ta przystąpiła do Międzynarodowego
Stowarzyszenia Miłosierdzia (Association International des Charités), przyjmując
oficjalną nazwę Stowarzyszenie Kobiet Miłosierdzia św. Wincentego á Paulo, z siedzibą w Figuil. W czerwcu 1997 r. organizacja liczyła 787 zaangażowanych kobiet
z kilkudziesięciu wiosek położonych na terenie 9 misji prowadzonych przez polskich
oblatów. Ich organem prasowym jest biuletyn La Charité80.
Niezwykła grupa apostolska świeckich, złożona z więźniów, powstała pod nazwą
Bractwa Świętego Maksymiliana w więzieniu w Duala. W Kamerunie Północnym
prowadziła prężną działalność w więzieniu dla skazanych na śmierć w Tcholliré81.
5.4. Inicjatywy inkulturacyjne
Problem inkulturacji Ewangelii jest najbardziej podstawowym wymaganiem, które
stoi przed Kościołami afrykańskimi. Uświadomienie sobie tego wyzwania i próby
sprostania mu nabrały znaczenia i pogłębienia teologicznego szczególnie w latach
siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX w., choć były obecne niemal od początku
prowadzenia misji północnokameruńskiej. Wejście misjonarzy ze Słowem Bożym
w obręb zupełnie odrębnych kultur północnokameruńskich uświadomiło im szybko,
	78	 La Jeunesse Agricole Chrétienne (J.A.C.). Por. Rapport quinquennal du Diocèse de Yagoua pour
la visite ad limina de 1982, dz. cyt., s. 17-20; B. Noyer, Du pain sur la planche, Pôle et Tropiques (1989)
nr 1-2, s. 18-19.
	79	 Por. J. Różański, „Byłem chory, a odwiedziliście mnie”, Misyjne Drogi (1993) nr 4, s. 37-38;
W. Kozioł, Zaangażowane w dzieło ewangelizacji, Misyjne Drogi (1997) nr 6, s. 27; tenże, Stowarzyszenie
Kobiet Miłosierdzia rozrasta się, Misyjne Drogi (1998) nr 4, s. 30; H. Haman, Grâces dans la vie d’un
missionnaire, Pôle et Tropiques (1986) nr 7-8, s. 119-121.
	80	 Por. R. Singai, Notre Association se fait connaître, La Charité (1997) nr 1, s. 2.
	81	 Por. H. Dejneka, Wśród więźniów skazanych na dożywocie, dz. cyt., 38-39.

220

�5. Cechy charakterystyczne pracy misyjnej oblatów

iż powierzchowne dostosowywanie życia i orędzia chrześcijańskiego do miejscowej
kultury jest rozwiązaniem tymczasowym82.
Do czasów Soboru Watykańskiego II w swoich poszukiwaniach inkulturacji
w liturgii i praktyce sakramentalnej misjonarze odwoływali się często do nauczania
Kościoła powszechnego i wskazówek udzielanych przez papieży, przede wszystkim
przez Piusa XII i Jana XXIII83. Sobór otworzył przed nimi nowe perspektywy.
Zapowiedzią inkulturacji w początkach ewangelizacji były liczne tłumaczenia
katechizmów oraz pomocy katechetycznych na języki lokalne. Do 1966 r. wydano
kilkanaście tłumaczeń i opracowań katechizmów na języki lokalne. W następnych
latach praca translatorska rozwinęła się i objęła także przekłady Pisma Świętego.
Adaptowano także miejscowe melodie i pieśni, początkowo tylko do potrzeb paraliturgii84. Gwałtowna zmiana nastąpiła po Soborze Watykańskim II. Jeszcze
w trakcie jego trwania, po ogłoszeniu Konstytucji o Liturgii Świętej Sacrosanctum
Concilium, misjonarze z misji Djinglia w kraju Mafa tłumaczyli czytania na niedziele
i święta na język miejscowy oraz adaptowali niektóre miejscowe zwyczaje i tańce
do liturgii najważniejszych świąt chrześcijańskich. Podobne praktyki rozpoczęto
w pobliskiej misji Sir. W Douvangar, w kraju Mofu, o. Yves Tabart zmodyfikował
ryt pogrzebowy, dostosowując go do tradycyjnych pogrzebów Mofu85.
W latach siedemdziesiątych XX w. proces inkulturacji w liturgii ogarnął prawie
wszystkie misje północnokameruńskie. Nie polegał on na prostym tłumaczeniu
tekstów, ale także na wykorzystaniu miejscowych tradycji, melodii, tańców i śpiewów do potrzeb liturgii86.
	82	 Por. M. Rouffet, Les belles images, dz. cyt., s. 6; tenże, Formation des catéchisteen pays Massa, dz. cyt.,
220-222; J. de Bernon, Rapport sur le Vicariat de Cameroun-Tchad au Chapitre Général de 1966, dz. cyt.,
s. 803-804; B. Noyer, A la rencontre des hommes les défis a relever, Pôle et Tropiques (1997) nr 1, s. 4-11.
	83	 Powoływali się często na fragmenty encykliki Piusa XII Mediator Dei i Evangelii Praecones, jak
również na przesłanie Piusa XII z okazji Światowego Dnia Misyjnego 18 października 1953 r. (AAS
(1953), ser. II, vol XX, z. 14, s. 961-695) oraz na przemówienie Jana XXIII na II Kongresie Pisarzy
i Artystów Afrykańskich z 1 kwietnia 1959 r. (Iis qui interfuerunt Conventui „des Ecrivains et Artistes
Noirs”, AAS 5 (1959), s. 259-260). Por. J. Boisseau, J. Laurendeau, Recherches et essais l’adaptation
liturgique a Djingliyaen pays Mafa, Pôle et Tropiques (1964) nr 12, s. 255-273; J. Rochon, Réflexion sur
la Communauté Chrétienne du Nord-Cameroun, Missions (1969) t. 329, s. 291-301.
	84	 Por. J. de Bernon, Pour un christianisme africain, dz. cyt., s. 6; L. Robert, Les fêtes de Pâques, Pôle
et Tropiques (1956) nr 7, s. 4; J. de Bernon, Rapport sur le Vicariat de Cameroun-Tchad au Chapitre
Général de 1966, dz. cyt., s. 804.
	85	 Por. J. Boisseau, L. Laurendeau, Recherches et essais l’adaptation liturgique a Djingliyaen pays Mafa,
dz. cyt., s. 255-273; Ch. Duriez, A Sir, Pôle et Tropiques (1964) nr 4, s. 108-109; G. Poulat, Une nouvelle
formule liturgique, Pôle et Tropiques (1950) nr 3, s. 7; Y. Tabart, Alors j’aiannoncé Jésus-Christ, Pôle et
Tropiques (1968) nr 4, s. 90-92; V. Gruber, Noël sous le soleil des tropiques, Pôle et Tropiques (1984)
nr 1-2, s. 4-6; tenże, Le jour du Seigneur a Koza, Pôle et Tropiques (1983) nr 5, s. 119-121; M. Rouffet,
Chanter, c’est prier deuxfois. Mais danser, c’est combien, dz. cyt., s. 84.
	86	 W diecezji Maroua-Mokolo poszukiwania te doprowadziły aż do zastąpienia chleba i wina
w czasie Eucharystii rodzajem gęstej kaszy z prosa i napojem alkoholizowanym, przypominającym

221

�Rozdział V. Praca polskich misjonarzy…

Inkulturacja widoczna była także w budowlach sakralnych. Rodzime formy
kameruńskie pojawiły się w budownictwie sakralnym po uzyskaniu niepodległości. Przejawiało się to przede wszystkim w wykorzystywaniu starych miejsc kultu,
usytuowanych zwykle pod drzewem. Ustawiano pod nim ołtarz lub otaczano je
kamieniami87. Znane było zwłaszcza pionierskie l’air sacre w Djinglia, w diecezji
Maroua, zbudowane na szczycie góry. Dookoła przestrzeni stanowiącej miejsce
święte ułożono kamienny wał w postaci kręgu. Pośrodku stał kamienny ołtarz, obok
niego kamienne sedilia. W Douvangar natomiast miejsce to usytuowane było pod
drzewem, pod którym również wzniesiono kamienne ławy i ołtarz88.
Bardzo rozpowszechnionym typem budowli sakralnych były kaplice-szałasy,
wznoszone z trawy rosnącej na sawannach. Ich konstrukcja była niezwykle prosta
i opierała się na drewnianych palach, do których przywiązywano maty z trawy. Kaplice-szałasy były bardzo tanie w budowie, chociaż zarazem prymitywne i nietrwałe.
Innym, nieco trudniejszym zadaniem, były budowane z gliny kaplice w kształcie
chaty. Pokrywano je dachem z trawy. Postawiono ich wiele. Niektóre z nich były
wykonane z kamienia89.
Pierwszą udaną i większą próbą inkulturacji w budownictwie sakralnym był
kościół w Figuil, wybudowany przez polskich oblatów. Opierał się on na oryginalnej
koncepcji zagrody nigrosudańskiej. Całość, pomyślana dość skromnie, była jednak
czytelna i funkcjonalna. Kościół składał się z czterech chat, otoczonych 2,5-metrowym murem, tworzącym odkryte podwórze o wymiarach 26 x 21 m. Największym
domkiem, o średnicy 5,90 m, była kaplica Matki Bożej z tabernakulum. Przed nią
ustawiono ołtarz polowy. Na podwórzu zasadzono drzewa i postawiono niskie ławki.
Jedna z chat pełniła rolę kaplicy pojednania, druga zakrystii, trzecia natomiast
była zarazem wejściem i baptysterium90. Podobny kościół, zbudowany na rzucie
zamkniętego wieloboku, wkomponowany w miejscową zieleń, wzniesiono w misji
Tcholliré, prowadzonej także przez polskich oblatów91.
Inną wielką budowlą, zaprojektowaną i wzniesioną przez polskich oblatów,
był nowoczesny kościół w Guider. Zbudowano go z miejscowego czerwonego
w smaku piwo. Były to podstawowe artykuły w tradycyjnym sposobie żywienia większości plemion
północnokameruńskich. Por. R. Jaouen, L’Euchristie du mil. Langages d’un peuple, expressions de la foi,
dz. cyt., s. 140-156.
	87	 Początkowo miejscowa ludność niechętnie akceptowała je jako miejsce modlitwy chrześcijańskiej,
ponieważ były one zaprojektowane przez białych misjonarzy. Por. A. Pożoga, Problematyka inkulturacyjna budownictwa sakralnego w archidiecezji Garoua (Kamerun), mps, Obra 1986, s. 58.
	88	 Por. tamże, s. 60-61.
	89	 Por. tamże, s. 68-70.
	90	 Por. P. Michalak, List do o. Walentego Zapłaty z 29 V 1974 r., Archiwum OMI Poznań; A. Kupka,
Sanktuarium Czarnej Madonny w Figuil, Misyjne Drogi (1983) nr 1, s. 31-32; J. Różański, Drzewo
pokornie zasadzone, dz. cyt., s. 43-44; A. Pożoga, Problematyka inkulturacyjna budownictwa sakralnego
w archidiecezji Garoua (Kamerun), mps, Obra 1986, s. 78-79.
	91	 A. Careil, Si vous passez par Figuil, dz. cyt., s. 233-240.

222

�5. Cechy charakterystyczne pracy misyjnej oblatów

kamienia. Jego witraże, wykonane w stylu afrykańskim, przedstawiały sceny z dziejów zbawienia92.
5.5. Opieka medyczna
Jedną z form posługi miłości jest opieka nad chorymi. W chwili przybycia misjonarzy oblatów do północnego Kamerunu nie istniała żadna zorganizowana
opieka medyczna93. Dlatego też jedną z pierwszych posług misjonarzy była także
służba chorym oraz opuszczonym. Kiedy w marcu 1947 r. o. Albert Juillé przybył
do Mokolo w górach Mandara i zastał tam po leprozorium tylko nagie mury, zaczął swoją pracę apostolską od odbudowania leprozorium. W 1949 r. prowadzenie
leprozorium przejęły siostry zakonne, które osiedliły się w Mokolo i założyły tam
sprawnie działającą przychodnię lekarską94.
Powyższy schemat powtarzał się na terenie wielu misji. Misjonarze z Kamerunu
Północnego rozpoczynali prace budowlane od wzniesienia skromnego mieszkania
dla misjonarzy, szkoły, przychodni oraz domu dla sióstr z nadzieją, że przybędą
szybko i roztoczą podstawową opiekę medyczną nad mieszkańcami wiosek zagubionych w buszu.
Renomę zyskały działające do dziś przychodnie w Lam, Figuil, Fignolé, Ndingtire i w Mokolo. Szczególne uznanie zyskała przychodnia w misji Kaele, w której
domowym sposobem wyrabiano skomplikowane protezy dla dzieci95.
Troszczono się także o trędowatych, odnawiając bądź zakładając leprozoria,
m.in. w Mokolo-Tada, w Ribao koło Guider czy też zajmując się leczeniem chorych
na trąd w istniejących już przychodniach w Fignolé i Ndingtire96.
Równie ważną pomoc świadczyli misjonarze, kierując chorych na leczenie
specjalistyczne, starając się o fundusze na ich leczenie, służąc swoim, najczęściej
jedynym w okolicy, samochodem jako karetką pogotowia, czy wreszcie sprowadzając
lekarzy specjalistów do wiosek zagubionych w buszu97.
	92	 Por. J. Chmist, Nowy kościół w Guider, dz. cyt., 30-31; T. Krzemiński, List z 5 lutego 1982 r., dz. cyt.,
116-117.
	93	 Por. Y. Plumey, Mission Tchad-Cameroun, dz. cyt., s. 513; J. Boisseau, Quand on implante une
mission dans un milieu humain, Missions (1970) t. 332, s. 128.
	94	 Por. A. Juillé, Chez les montagnards du Cameroun, dz. cyt., s. 117-118; tenże, En visitant les postes,
dz. cyt., s. 8-9; G. Renault, Sur les rocs de Mokolo, dz. cyt., s. 54-56; A. Juillé, La léprosorie de Mokolo,
dz. cyt., s. 4-5; Tenże, Les lépreux de Mokoloont des Anges Gardiens, dz. cyt., s. 9.
	95	Por. Merci Soeur, mon enfant est debout, dz. cyt., 195-208; Cl. Diginet, B. Noyer, T. Delissen, La
Fraternité Sainte-Thérèse, Pôle et Tropiques (1986) nr 7-8, s. 123-124.
	96	 Por. T. Krzemiński, List z 7 lutego 1980 r., Niepokalana (1980) nr 4, s. 120-121.
	97	 Por. Ch. Rimaud, Merci Seigneur, Pôle et Tropiques (1984) nr 1-2, s. 7-8; P. Bosse-Platiere, Missionnaires bretons au Nord-Cameroun, Pôle et Tropiques (1988) nr 11-12, s. 26-27; H. Holsen, Non, je
ne joue pas à l’ambulancier, Pôle et Tropiques (1983) nr 11, s. 232-235; S. Jankowicz, „Ambulancier”,

223

�Rozdział V. Praca polskich misjonarzy…

Wielkie znaczenie dla opieki zdrowotnej w Kamerunie Północnym miały
też apteki misyjne, zakładane szczególnie w miejscach oddalonych od głównych
ośrodków administracyjnych98.
Tradycyjne społeczeństwa z tej części Afryki w zasadzie nie znały zjawiska
porzuconych sierot. Dalsza rodzina zawsze opiekowała się osieroconymi dziećmi, zapewniając im podstawowe utrzymanie. Jednak zetknięcie z europejską gospodarką,
kulturą i systemem ekonomicznym przyczyniło się w znacznej mierze do zaostrzenia się zjawiska sieroctwa, przez spychanie dzieci na drugi plan, bez możliwości
kształcenia i awansu społecznego99. W Figuil i Mandamie sierocińce i internaty dla
dziewcząt założyły Służebniczki Najświętszej Maryi Panny – śląskie100.
5.6. Kształcenie szkolne i pozaszkolne
W 1946 r. Kamerun Północny pozbawiony był misji i tym samym szkół. Nawet
w południowej części kraju liczba uczniów w szkołach misyjnych trzykrotnie przewyższała liczbę uczniów w szkołach rządowych101. Oświata dla młodzieży północnokameruńskiej zaczęła się wraz z powstaniem tam pierwszych misji, na których
szkoły zakładano w pierwszej kolejności.
Misjonarze oblaci w początkowym okresie pracy w północnym Kamerunie
rozwinęli znaczną sieć szkolnictwa pierwszego stopnia. Zadbali także o pierwszą na
terenie północnego Kamerunu szkołę średnią, którą było Kolegium de Mazenoda
w Ngaoundéré. Pierwszych uczniów przyjęto w prowizorycznym jeszcze budynku
w czerwcu 1950 r.
Wraz z rozwojem szkolnictwa licealnego w Kamerunie Północnym oblaci
angażowali się wszędzie w duszpasterstwo licealistów oraz prowadzenie katechezy.
Łączyła się z tym bardzo często konkretna pomoc duchowa, intelektualna, a także
materialna dla uczniów przeżywających trudności102.
Wśród państwowych średnich szkół, które pojawiły się w Kamerunie Północnym,
przez długi czas nie było ani jednej szkoły zawodowej lub ośrodka przyuczającego

Misyjne Drogi (1992) nr 3, s. 38; P. Rychter, Epidemia cholery w Badadji, Misyjne Drogi (1997) nr 1,
s. 30-31.
	98	 Por. B. Noyer, Un peuple se leve, dz. cyt., s. 13-14.
	99	 Por. L. Chauvat, Orphelins en détresse, Pôle et Tropiques (1954) nr 11, s. 6.
	100	 Por. J. Karczewska, Działalność misyjna Służebniczek Śląskich Najświętszej Maryi Panny w Kamerunie Północnym w latach 1975-1990, dz. cyt., s. 58-59.
	101	 Por. E. Mveng, Histoire du Cameroun, dz. cyt., s. 329-334, 390-393, 451-471.
	102	 Por. I. Vermeersch, Aummônier de lycée: beaucoup de problêmes, beaucoup d’attention, Pôle et
Tropiques (1985) nr 11-12, s. 187-188; J. de Bernon, Vitalité d’un diocèse, Pôle et Tropiques (1990)
nr 7-8, s. 16-17; T. Krzemiński, Katecheza w diecezji Garoua, Niepokalana (1982) nr 11, s. 310-311;
M. Biernat, Sytuacja religijna w liceum w Guider, Tam-tamem (1989) nr 3, s. 7-8.

224

�5. Cechy charakterystyczne pracy misyjnej oblatów

do zawodu. Dlatego też niezwykle cenną inicjatywą oblatów było założenie w 1969 r.
w misji Meiganga Ośrodka Nauczania Technicznego im. Papieża Pawła VI103.
Przy omawianiu zakładania misji północnokameruńskich często pojawiały
się wzmianki o braciach zakonnych, którzy wznosili konieczne do prawidłowego
funkcjonowania misji budowle104. Ich pełna poświęcenia praca miała także aspekt
wychowawczy i instruktażowy zarazem. Prawie wszyscy mieli bowiem miejscowych współpracowników, których przyuczali do zawodu budowniczego, dając
praktyczną, profesjonalną szkołę. Współpracujący z nimi Afrykanie zmieniali się
dość często, tak iż procent ludzi, którzy przyuczyli się nieco do zawodu, był spory,
a w początkach misji nie istniała w Kamerunie Północnym żadna szkoła zawodowa.
Niektórzy z przyuczonych do zawodu podejmowali samodzielnie pracę. Wielu
z braci misjonarzy zginęło w wypadkach przy pracy lub też zmarło105. W misjach
prowadzonych przez polskich oblatów przyuczanie do zawodu podczas prowadzenia
prac budowlanych praktykowali bracia Stanisław Tomkiewicz, Grzegorz Rosa oraz
Tadeusz Orzechowski106.
W wielu misjach wybudowano różnego typu ośrodki rolnicze, gospodarstwa
domowego itp. Budynki te służyły często jako miejsca przeprowadzania różnego
rodzaju praktycznych kursów szycia, higieny czy gospodarstwa domowego. Kursy
te były najczęściej prowadzone przez siostry zakonne. W niektórych misjach prowadzono także naukę czytania i pisania w miejscowych językach107.
Ze względu na utrudniony dostęp do książek i prasy w wielu misjach powstały
biblioteki, udostępniane wszystkim chętnym, przede wszystkim młodzieży108.

	103	 Szkoła ta przybrała później nazwę Le Collège d’Enseignement Technique Industriel Paul VI.
Powszechnie używano skrótu C.E.T.I.
	104	 Por. G.H. Dupont, Rapport sur du Vicariat du Cameroun-Tchad au Chapitre Général de 1959,
dz. cyt., s. 867.
	105	 Przez pierwszych dziesięć lat pracy misyjnej w północnym Kamerunie 6 braci zginęło w wypadkach, a dwóch zmarło z powodu chorób tropikalnych. Z powodu nagłej choroby zmarł też Stanisław
Tomkiewicz, pierwszy polski brat zakonny w misji północnokameruńskiej. Por. dane umieszczone
w: Pôle et Tropiques (1959) nr 8, s. 1-2; T. Krzemiński, Dziennik, w: W. Zapłata, Z Kamerunu piszą,
dz. cyt., s. 54-56; S. Kuś, Brat Stanisław, dz. cyt., s. 56-59.
	106	 Por. G. Rosa, Kościoły, kaplice, domy, Misyjne Drogi (1993) nr 2, s. 39.
	107	 W misjach prowadzonych przez polskich oblatów „szkoły pod drzewem” organizował m.in.
o. Alojzy Chrószcz w misji Mandama. Ośrodki formacji i animacji istniały w Douroum, Mayo Oulo,
Bidzar i Figuil. W Figuil zorganizowano dla kobiet cieszący się wielkim powodzeniem kurs czytania
i pisania w języku gidarskim. Por. M. Prądzińska, Wszystko jest łaską, Niepokalana (1995) nr 6, s. 230231.
	108	 Por. J. Lamy, Une paroisse se mobilise, Pôle et Tropiques (1996) nr 7-8, s. 18-19.

225

�Rozdział V. Praca polskich misjonarzy…

5.7. Troska o poprawienie warunków bytowych miejscowej ludności
Pionierzy misji północnokameruńskich wiele uwagi i wysiłku poświęcali rozwojowi
prymitywnego rolnictwa w tej części kraju109. Było ono podstawowym źródłem
utrzymania ubogiej ludności nigrosudańskiej. Od jego rozwoju uzależniony był
standard życia, a czasem nawet samo przeżycie trudnego okresu.
Najbardziej znana była inicjatywa o. Louisa Chauvat z misji Fignolé, w której
założył Ośrodek Formacji Rolniczej. Ośrodek ten przygotowywał nie tylko do
wprowadzania nowych upraw i zwiększania efektywności dotychczasowych, ale
także uczył posługiwania się nowymi narzędziami rolniczymi, tzn. głównie pługami
i sochami. Zachęcano w nim także do korzystania ze zwierzęcej siły pociągowej,
a z czasem wprowadzono pierwsze ciągniki.
Podobne inicjatywy, chociaż rozwinięte na mniejszą skalę, prowadziły m.in.
misje w Touboro, Djinglia, Djohong i Karna110.
Mieszkańcy wiosek północnokameruńskich w większości nie posiadają żadnych
dokumentów tożsamości. Nie korzystają w ogóle z ubezpieczeń społecznych na wypadek suszy, pożaru, nieszczęśliwego wypadku czy też choroby. Dzieci i młodzież
najczęściej pozostają poza wszelkimi systemami stypendialnymi. Ta sytuacja skłoniła
o. Franciszka Chrószcza, polskiego misjonarza z Guider do założenia w sektorze Koina
eksperymentalnej spółdzielni rolniczej. Dochody uzyskane ze zbiorów przeznaczano
na podstawowe środki opatrunkowe, lekarstwa oraz na drobne stypendia dla sanitariusza, katechistów oraz uczniów. Służyły one także jako „kasa ubezpieczeniowa”
dla tych, którzy ulegli nieszczęśliwym wypadkom bądź też nie byli w stanie zapłacić
za swoje leczenie111. Ta inicjatywa wkrótce została przejęta przez pozostałe misje
prowadzone przez polskich oblatów oraz misjonarzy innych narodowości112.
Przyczyną wielu chorób, a często także przyczyną emigracji z wioski, był brak
wody pitnej. Dlatego też w wielu misjach gromadzono fundusze i przeprowadzano
prace przy kopaniu studni. Z podobnej działalności znane były misje prowadzone
przez polskich oblatów w okolicach Guider, gdzie w sposób tradycyjny wykopano
lub wydrążono w skale ok. 150 studni113.
	109	 Por. J. de Bernon, Rapport sur le Vicariat de Cameroun-Tchad au Chapitre Général de 1966, dz. cyt.,
s. 805-808.
	110	 Por. J. Boisseau, Quand on implante une mission dans un milieu humain, dz. cyt., s. 125-134;
L. Blaire, Équipes rurales, dz. cyt., s. 184-185; P.-H. Doublier, En équipe avez Dourous pour la promotion
du village, Pôle et Tropiques (1974) nr 7-8, s. 174-184.
	111	 Por. A. Kurek, O. Franciszek Chrószcz OMI, Niepokalana (1977) nr 3, s. 92; tenże, Polscy oblaci
w Kamerunie, dz. cyt., s. 4.
	112	 W misji Lam, w której odbywał staż misyjny autor niniejszej pracy w latach 1991-1993, istniało
siedem „spółdzielni rolniczych” tego typu. Znajdowały się one w wioskach Lam, Dahal, Kongkong,
Djiougi, Mbrousou, Bali i Badia.
	113	 Por. L. Robin, Du pain sur la planche et de l’eau dans le puits, Pôle et Tropiques (1982) nr 5,
s. 103-104; J. Lavoie, O. Filion, P. Marcheterre, Echos du Cameroun, Pôle et Tropiques (1986) nr 7-8,

226

�5. Cechy charakterystyczne pracy misyjnej oblatów

5.8. Praca na rzecz sprawiedliwości i pokoju
Z misją Kościoła łączy się także zaprowadzanie sprawiedliwości i pokoju w miejscowym społeczeństwie czy danym kraju. W Kamerunie Północnym do dziś spotkać
się można z wyzyskiem, niesprawiedliwością, łamaniem praw człowieka, a nawet
ukrytym niewolnictwem. Dotyczy to szczególnie lamidatu Rey Bouba oraz lamidatów położonych w regionie Alantika-Faro114.
Najbardziej typowymi nadużyciami były nadużycia finansowe, bezprawne
przywłaszczanie sobie mienia, a w przypadku lamido z Rey Bouba – nawet dzieci115.
Misjonarze oblaci przeciwdziałali tym różnorodnym formom krzyczącej niesprawiedliwości przez wszelkie możliwe interwencje u władz, uświadamianie ludziom praw ludzkich i obywatelskich oraz przez tworzenie komisji Iustitia et Pax
(Sprawiedliwość i Pokój)116. Najbardziej znanym orędownikiem praw człowieka
w lamidacie Rey Bouba był o. André Durand, orędownik plemienia Mbum. W jego
ślady poszedł o. Janusz Milanowski z misji Madingrin, który w skrajnej sytuacji
w 1996 r. przygotował ludzi nawet do walki zbrojnej117. W regionie Alantika-Faro
w obronie sprawiedliwości i praw człowieka stawali wielokrotnie ojcowie Jacques
Thierry i Adam Rolek118. W swojej pracy misyjnej w obronę praw miejscowej ludności bardzo angażował się także o. Ludwik Stryczek.
Misje opiekowały się także migrantami, wśród których zauważalny był brak stabilności i przekonanie, że nie osiedlają się na nowych terenach „na zawsze”, ale tymczasowo. Byli w każdej chwili gotowi do zmiany wioski. Mieli też poczucie obcości,
uważając się za „obcokrajowców”. Łączyło się z tym niedbałe zagospodarowywanie
s. 117; Y. Schaller, Problêmes d’eau, Pôle et Tropiques (1990) nr 7-8, s. 20-21; B. Noyer, Un peuple se
leve, dz. cyt., s. 15.
	114	 Por. K. Zielenda, Państwo w państwie, Misyjne Drogi (1995) nr 5, s. 16-19; A. Durand, A Rey
-Bouba les dogaris font la loi pillages et assassinats en serie, Pôle et Tropiques (1996) nr 5-6, s. 27-29;
L. Stryczek, Tajemnice Rey Bouba, Misyjne Drogi (1997) nr 4, s. 31; J. Różański, Świat dzieci pokrzywdzonych – Kamerun u schyłku XX w., w: J. Różański (red.) Dzieci żyjące na ulicy – nowe zjawisko miast
afrykańskich, Warszawa 2004, s. 43-53.
	115	 Por. K. Zielenda, Państwo w państwie, dz. cyt., s. 16-19; A. Kwaśniewski, W Kamerunie się cierpi
dla Chrystusa, Misyjne Drogi (1984), nr. 2, s. 46.
	116	 Por. M. Pierre, Ch. Rimaud, Dieu aime l’Afrique, Pôle et Tropiques (1996) nr 5-6, s. 26; G. Dalle,
Ce que l’Évangile a apport, Pôle et Tropiques (1997) nr 2, s. 16-17; B. Noyer, Un peuple se leve, dz. cyt.,
s. 10; A. Rolek, Radość z dowodów tożsamości, Misyjne Drogi (1995) nr 4, s. 26.
	117	 Por. A. Durand, A Rey-Bouba les dogaris font la loi pillages et assassinats en serie, dz. cyt., s. 27-29;
J. Milanowski, List z cyklu: „Wieści z Kamerunu”, Niepokalana (1994) nr 1, s. 25.
	118	 Por. J. Thierry, Nouvelles de N’Dingtiré, dz. cyt., s. 132; tenże, Respecter les droits religieux de l’homme,
Pôle et Tropiques (1987) nr 9-10, s. 20; tenże, Chassé par lesanciens de sa Tribu, Pôle et Tropiques
(1987) nr 11-12, s. 4-15; tenże, Jean-Marie est mort, dz. cyt., s. 101-107; A. Rolek, Radość z dowodów
tożsamości, dz. cyt., s. 26; J. Różański, Da, wo selbst Gott nichthinaufsteigt. Missionare gegen Willkür
und Unrecht in Kamerun, dz. cyt., s. 10-11; M. Jazgier, W trosce o sprawiedliwość i pokój, Misyjne Drogi
(1993) nr 3, s. 40-41.

227

�Rozdział V. Praca polskich misjonarzy…

się, trwonienie pieniędzy, brak solidarności. Bardzo trudno było utworzyć wspólnotę
z migrantów pochodzących z różnych regionów – ze względu na odmienne języki,
zwyczaje itd. Pracą misyjną i pomocą w rozwoju wśród migrantów zajmowali się
przede wszystkim misjonarze Bibémi, Lagdo, Ngong, Pitoa, Tcholliré, Madingrin
oraz Touboro.
5.9. Prace lingwistyczne misjonarzy
Ewangelizacja wymagała znajomości miejscowych języków. Z reguły od wprowadzenia alfabetu, kodyfikacji reguł gramatycznych oraz wydawnictw w tym języku
zależał nie tylko postęp ewangelizacji, ale także przetrwanie czy też rozwój danej
kultury. Poznawaniu i nauce danego języka misjonarze od pierwszych lat ewangelizacji Środkowego Sudanu poświęcali sporo czasu, wiedząc, iż jego znajomość jest
nieodzowna. Bez tej znajomości nie można bowiem głębiej przeniknąć miejscowej
kultury, wyrażającej się zawsze przez szeroko rozumiany język. Studia nad językiem
są wpisane w zakres pracy misyjnej.
W ścisłym związku z działalnością oblatów w północnym Kamerunie pojawiły
się liczne słowniki i gramatyki. Wśród nich znajduje się także, wydana w niewielu
egzemplarzach, gramatyka języka gidarskiego, opracowana przez polskiego misjonarza W. Kozioła i miejscowego nauczyciela Jeana Maingle119. Opublikowane
zostały także gramatyka i słownik gbaya oraz elementy gramatyki uldeme120. Do
znanych osiągnięć językowych należą bez wątpienia prace Dominique Noye nad
językiem fulfulde, który pełnił rolę języka wehikularnego121.
Misjonarze z północnego Kamerunu zadawali sobie trud poznawania miejscowych języków. W ten sposób powstawały teksty liturgiczne w miejscowych językach
oraz pierwsze przekłady Pisma Świętego, m.in. na język mundang, tupuri, massa,
ngambay i daba122.
Drugim znacznym terenem pracy nad miejscowymi językami i kulturami jest
z pewnością północny Kamerun, gdzie misje prowadzili oblaci Maryi Niepokalanej.
O. Marian Biernat wydał tam kilka podstawowych tekstów liturgicznych w języku

	119	 W. Kozioł, J. Maingle, Grammaire guidar, mps, Figuil 1993. Por. W. Kozioł, Praca nad językiem
gidarskim, Misyjne Drogi (1989) nr 3, s. 38-39.
	120	 P. Bodénés, Grammaire Gbaya élémentaire, mps, Meiganga 1954; Y. Blanchard, Ph. Noss, Dictionnaire gbaya-francais: dialecte yaayuwee, Meiganga 1982; D.P. Provoost, S.P. Koulifa, Essai sur la langue
uldeme, Tervuren 1987.
	121	 D. Noyé, Dialecte peul du Diamaré, Paris 1974; tenże, Dictionnaire Foulfouldé-Français (dialecte
peul du Diamaré, Nord-Cameroun), Paris 1989.
	122	 Przekład Nowego Testamentu na język daba był dziełem misjonarek protestanckich Marti Giger
i Ruth Lienhard (wydanie 1993). Jednak warto odnotować przekłady katechizmu, modlitw i tekstów
liturgicznych (w tym tekstów Mszy św.), których autorem był polski oblat, o. Marian Biernat.

228

�5. Cechy charakterystyczne pracy misyjnej oblatów

daba123. Wartościowe były także wydawnictwa polskich oblatów w języku gidarskim,
przy których znaczne zasługi położył o. Władysław Kozioł124. Na uwagę zasługuje
zwłaszcza wydanie kompletu czytań mszalnych na niedziele i święta oraz Nowego
Testamentu w języku gidarskim125.
Wiele opracowań nie ma charakteru naukowego, lecz popularnonaukowy. Na
łamach czasopism francuskojęzycznych126, niemieckojęzycznych127 i  polskich128
misjonarze wielokrotnie prezentowali różne aspekty miejscowej kultury, popularyzując je wśród europejskich czytelników129. Nie można tutaj także pominąć prac
	123	 Aka Katev Ywen Nja, Mandama 1982; Catechisme d’initiation, Mandama 1982; Kavoh Dabawezlew,
Mandama, 1980 i 1982.
	124	 Por. W. Kozioł, J. Manglé, Grammaire guidar, mps, Figuil 1993; Ubuhma &amp; Megakdakansem
Mangelva, Warszawa 1999.
	125	Por. Ymanman Meleketeni. Nouveau Testament, guidar. Traduction, rédaction et revision linguistique:
L. Bouba, T. Doulaneni, W. Kozioł, J. Maingle, M. Oumarou, J. Różański, K. Zielenda, Pelplin 2008; Missel de makada. II Ezva „A”. Lectures du missel dominical et festif, Année A, Figuil-Poznań 1996; Missel
de makada. III Ezva „B”. Lectures du missel dominical et festif, Année B, Figuil-Poznań 1996; Missel
de makada. I Sazlaga na Messe. Liturgie de la Messe, Figuil-Poznań 1997. Por. Lekcjonarz w języku
gidarskim, Misyjne Drogi (1994) nr 4, s. 53; K. Zielenda, Iż Gidarzy nie gęsi, Misyjne Drogi (1997)
nr 3, s. 37-38; K. Trociński, Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody. Uroczystość dedykacji tłumaczenia
Nowego Testamentu w języku gidarskim w sanktuarium Bogarodzicy w Figuil w Kamerunie, Misyjne
Drogi (2009) nr 5, s. 24-25; J. Różański, Duch oryginału czy dosłowności? W kręgu zagadnień inkulturacji i tłumaczenia Nowego Testamentu na język gidarski, w: S. Mikołajczak, T. Węcławski (red.), Język
religijny dawniej i dziś. Materiały z konferencji, Gniezno 15-17 kwietnia 2002, Poznań 2004, s. 352-363;
J. Różański, Biblia a inkulturacja w kontekście afrykańskim w: A. Halemba, J. Różański (red.). Między
przekładem biblijnym a rodzimą teologią. Wybrane problemy przekładów biblijnych i teologii afrykańskiej,
Warszawa 2003, s. 7-18.
	126	Głównie: Pôle et Tropiques.
	127	 Der Weiberg; Immaculata.
	128	Głównie: Misyjne Drogi.
	129	 O miejscowych kulturach m.in.: J. Różański, Wkład misjonarzy i misjonarek w poznawanie
i ocalanie kultur kirdyjskich, w: J. Łapott, E. Prądzyńska, B. Zaborowska (red.), Afryka. 40 lat penetracji oraz poznawania ludów i ich kultur. Materiały z sesji naukowej zorganizowanej przez Muzeum
Narodowe w Szczecinie 18-19 kwietnia 2002 r., Szczecin 2004, s. 165-178; tenże, W cieniu góry Lam,
Gorzów Wlkp. 1994; tenże, (red.), Mali’i ahin ti maya ta. Przysłowia gizigijskie, Warszawa 2000; tenże,
W kręgu większych form narracyjnych u ludów Północnego Kamerunu, Literatura Ludowa (1992) nr 4-5,
s. 3-22; tenże, Z tradycji ustnej sawanny kameruńskiej, Afryka (2002) nr 15, s. 43-64; tenże, Matka-rodzicielka – kobieta w tradycji północnokameruńskiej, w: J. Różański, P. Szuppe (red.), Ewangelia między
tradycją i współczesnością. Warszawa 2003, s. 71-84; tenże, Przemiany w systemie społeczno-politycznym
północnokameruńskich Kirdi, w: Forum Politologiczne, t. 7, Przywódcy i przywództwo we współczesnej
Afryce, pod red. A. Żukowskiego, Olsztyn 2008, s. 309-340; tenże, Czarownica i jej syn. Kilka uwag o czarownictwie i wróżbiarstwie na kanwie bajki Tupuri (północny Kamerun), w: J. Malinowski, M. Wojtczak
(red.), Toruńskie Studia o Sztuce Orientu, t. 4, A. Nadolska-Styczyńska (red.), Kultury Afryki w świetle
tradycji, przemian i znaczeń, Toruń 2009, s. 19-25; tenże, Między izolacją i utrata tożsamości. Kultury
Kirdi wobec współczesnych przemian, w: E. Rekłajtis, R. Wiśniewski, J. Zdanowski (red.), Jedność i różnorodność: kultura vs. Kultury, Warszawa 2010, s. 201-213; tenże, Kirdi Traditional Religion and the
Common Good, w: J. Pastuszak (ed.), Religion and Common Good, Olmouc 2015, s. 181-200.

229

�zaliczeniowych i dyplomowych, pisanych przez rodzimych kleryków w seminariach
duchownych w Maroua i Jaunde.

�Biogramy polskich oblatów
pracujących w Kamerunie
Biecek Łukasz, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 23 marca 1969 r. w Częstochowie,
misjonarz w Kamerunie w latach 1994-2005; w Czadzie od 2007 r. * Ukończył Liceum
Ogólnokształcące im. Juliusza Słowackiego w Częstochowie. W 1988 r. wstąpił do
nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września
1989 r. złożył pierwsze śluby zakonne. W latach 1989-1991 studiował filozofię w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna, a następnie teologię w Międzynarodowym Scholastykacie Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej
w Rzymie (1991-1994). W latach 1996-1998 odbył studia licencjackie na Uniwersytecie
Gregoriańskim w Rzymie. 20 czerwca 1996 r. przyjął święcenia kapłańskie. W Kamerunie pracował w Ndingtire (1994-1996 – jako diakon, 1998-2005 – jako kapłan). Pobyt
zdrowotny w Polsce (2005-2006). Praca we Francji (2006-2007). Od 2007 pracuje jako
misjonarz w Czadzie w misji Badje. Bibliografia: Biecek Ł., Sercem jestem wciąż na
mojej misji, Misyjne Drogi (2006) nr 1, s. 31.
Biernat Marian, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 4 sierpnia 1936 r. w Krobi Starej w archidiecezji poznańskiej, misjonarz w Kamerunie w latach 1974-1989. * Ukończył Niższe
Seminarium Duchowne Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Markowicach
w Krobi i Markowicach. W 1954 r. wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy
Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września 1955 r. złożył pierwsze śluby wieczyste. 24
czerwca 1963 r. przyjął święcenia kapłańskie. Po święceniach kapłańskich pracował
w Lublińcu (1963-1964), Konstantynowie pod Łodzią (1964-1966), Gorzowie Wielkopolskim (1966-1973). Przygotowanie do pracy misyjnej: 1973-1974. Placówki misyjne
w Kamerunie: Mandama (1974-1982), Figuil (1982-1988), Guider (1988-1989). W latach
1982-1988 był przełożonym oblackiej delegatury Figuil. Bibliografia: Biernat M., Aby
umocnić wiarę Dabów, Misyjne Drogi (2006) nr 6, s. 32-33; tenże, Compte-rendu sur
inculturation et le laïcat, mps, Figuil 1984; tenże, List z cyklu: „Wieści z Kamerunu”,
Niepokalana (1978) nr 6, s. 176-177; tenże, List z cyklu: „Wieści z Kamerunu”, Niepokalana (1983) nr 2, s. 55-56; tenże, Sytuacja religijna w liceum w Guider, Tam-tamem
(1989) nr 3, s. 7-8; Kurek A., O. Marian Biernat OMI, Niepokalana (1976) nr 9, s. 237-241.
Chmist Jan, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 12 lipca 1931 r. w Skomorochach Starych
w archidiecezji lwowskiej, misjonarz w Kamerunie w latach 1983-1986. * W 1952 r.
wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8
września 1953 r. złożył pierwsze śluby zakonne. 22 czerwca 1968 r. przyjął święcenia
kapłańskie. W Kamerunie był wykładowcą i wychowawcą w Międzydiecezjalnym
Wyższym Seminarium Duchownym w Maroua (1983-1986). Bibliografia: Chmist J.,

231

�Biogramy polskich oblatów pracujących w Kamerunie

Nowy kościół w Guider, Misyjne Drogi (1987) nr 2, s. 30-31; tenże, Wyższe Seminarium
Duchowne w Maroua, Misyjne Drogi (1986) nr 3, s. 38-39.
Chrószcz Alojzy, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 4 marca 1946 r. w Katowicach-Panewnikach w archidiecezji katowickiej, misjonarz w Kamerunie od 1979 r. * Ukończył Technikum Hutniczo-Odlewnicze w Ozimku. W 1970 r. wstąpił do nowicjatu
w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września 1971 r. złożył
pierwsze śluby zakonne. W latach 1971-1977 studiował filozofię i teologię w oblackim
Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 19 czerwca 1977 r. przyjął
święcenia kapłańskie. Po święceniach pracował w parafii oblackiej we Wrocławiu. Praca
misyjna w Kamerunie: Guider (1979-1985), Mandama (1985-1991), Bibémi (1991-1994),
Garigombo-Ngoundi (1994-1995), Yokadouma – parafia Nôtre Dame de la Paix (1995-).
Od 2000 r. jest również wikariuszem generalnym biskupa diecezji Yokadouma. Bibliografia: Chrószcz A., Aby było lepiej, Misyjne Drogi (1995) nr 3, s. 35-36; tenże, Budujemy
nowe przedszkola, Misyjne Drogi (2009) nr 3, s. 29; tenże, Być może na urlopie opuszczę
Yokadoumę, Misyjne Drogi (2011) nr 4, s. 31-32; tenże, Byłem w więzieniu, a przyszliście
do mnie, Misyjne Drogi (2005) nr 5, s. 29-30; tenże, Cenić sobie dary Ducha Świętego,
Misyjne Drogi (2011) nr 4, s. 50; tenże, Gościliśmy relikwie św. Teresy od Dzieciątka
Jezus, Misyjne Drogi (2009) nr 2, s. 31-32; tenże, Gościliśmy relikwie św. Teresy od
Dzieciątka Jezus, Misyjne Drogi (2009) nr 2, s. 31-32; tenże, Jak co roku, Misyjne Drogi
(1999) nr 5, s. 28-29; tenże, Jakbym był strażnikiem granicznym, Misyjne Drogi (1995)
nr 4, s. 27; tenże, Już srebrny wianek, Misyjne Drogi (2002) nr 6, s. 28; tenże, Kaplice,
kaplice i jeszcze raz kaplice, Misyjne Drogi (2001) nr 1, s. 29-30; tenże, List z września
1979, mps, Guider 1979, Archiwum OMI Figuil; tenże, Mandama, Tam-tamem (1990)
nr 6, s. 3; tenże, Moje „kolędowanie”, Misyjne Drogi (1996) nr 6, s. 31; tenże, Nasza
misja się rozrasta, Misyjne Drogi (1991) nr 1, s. 35-36; tenże, Nasza szkoła wyróżni się,
Misyjne Drogi (2006) nr 5, s. 32; tenże, Nigdy nie jest za późno, Misyjne Drogi (2005)
nr 2, s. 29; tenże, Nôtre Dame de la Paix, Entre Nous (1999) nr 8, s. 14-16; tenże, Obchody
Roku Odkupienia w Garoua, Misyjne Drogi (1984) nr 2, s. 44-45; tenże, Pan Bóg nam
błogosławi, Misyjne Drogi (1988) nr 1, s. 37-38; tenże, Pełna poświęcenia dla Pigmejów
Baka, Misyjne Drogi (2005) nr 4, s. 28-29; tenże, Pierwsze kroki, Misyjne Drogi (1987)
nr 2, s. 29; tenże, Pomagamy zakładać szkoły, Misyjne Drogi (2004) nr 3, s. 50; tenże,
Prace ruszyły pełną parą, Misyjne Drogi (2008) nr 5, s. 33; tenże, Radość nowej wspólnoty, Misyjne Drogi (2003) nr 6, s. 31; tenże, Rok wzmożonej pracy, Misyjne Drogi
(2000) nr 4, s. 29-30; tenże, Tak bardzo pragnęła chrztu św., Misyjne Drogi (1997) nr 5,
s. 31; tenże, Trzeba budować nową świątynię, Misyjne Drogi (2007) nr 4, s. 29; tenże,
Wieści z Yokadoumy, Misyjne Drogi (1995) nr 6, s. 29; tenże, Wracałem z radością…,
Misyjne Drogi (1988) nr 4, s. 38; tenże, Wśród moich emigrantów, Misyjne Drogi (1985)
nr 2, s. 23-24; tenże, Z motyką na… ryby!, Misyjne Drogi (1993) nr 1, s. 34-35; tenże,
Znak wiary – kaplica w Matalao, 4/1991 s. 34; tenże, Znak wiary – kaplica w Matalao,
Misyjne Drogi (1991) nr 4, s. 34.
Chrószcz Franciszek, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 27 stycznia 1944 r. w Rudzie Śląskiej w archidiecezji katowickiej, misjonarz w Kamerunie (1973-1980) i na

232

�Biogramy polskich oblatów pracujących w Kamerunie

Madagaskarze (1981-1996). * Ukończył Niższe Seminarium Duchowne Misjonarzy
Oblatów Maryi Niepokalanej w Markowicach (1958-1962). Odbył nowicjat w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej na Świętym Krzyżu i w 1963 r. złożył
pierwsze śluby zakonne. W latach 1963-1969 studiował filozofię i teologię w oblackim
Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 8 listopada 1968 r. przyjął
święcenia diakonatu z rąk ks. bp. Yves’a Plumeya, a rok później (24 V 1969 r.) święceń
kapłańskich udzielił mu abp Antoni Baraniak. Po święceniach pracował jako duszpasterz w Lublińcu i Kędzierzynie-Koźlu. W 1973 r. wyjechał na misje do Kamerunu,
gdzie pracował w misji w Guider (sektor misyjny Koina) w latach 1973-1980. W 1980 r.
otrzymał skierowanie do pracy misyjnej na Madagaskarze. Bibliografia: Chrószcz F.,
Byłem na mojej dawnej, bardzo mi drogiej misji w Guider!, Misyjne Drogi (1985) nr 2,
s. 24-25; tenże, List a z 20 stycznia 1978 r., mps, Guider 1978, Archiwum OMI Figuil;
tenże, List z cyklu: „Z listów misjonarzy”, Niepokalana (1978) nr 4, s. 118-119; tenże,
Poświęcenie nowej katedry w Yokadouma w Kamerunie, Misyjne Drogi (2010) nr 6,
s. 18-21; tenże, Radości i troski misjonarza, Misyjne Drogi (1983) nr 3, s. 50-51; Kurek
A., Franciszek Chrószcz OMI, Niepokalana (1977) nr 3, s. 87-92.
Czyrny Piotr, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 27 kwietnia 1950 r. w Chudobie w diecezji opolskiej, zm. 17 marca 2013 r. w Garoua (Kamerun). Misjonarz w Kamerunie
w latach 1978-2013. * Ukończył Niższe Seminarium Duchowne Misjonarzy Oblatów
Maryi Niepokalanej w Markowicach. W 1969 r. wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu
Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września 1970 r. złożył pierwsze śluby
zakonne. W latach 1970-1976 studiował filozofię i teologię w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. Wyświęcony na kapłana 20 czerwca
1976 r. Po święceniach kapłańskich pracował jako wikariusz w Miłomłynie. Praca
misyjna w Kamerunie: Guider (1978-1986), Bidzar (1986-1992), Garigombo-Ngoundi
(1992-1993), Yokadouma – parafia katedralna i biskupstwo (1993-2003), Figuil (20032006), rok szabatowy (2006-2007), Mokolo Tada (2007-2012), Touroua (2012-2013).
Wybudował w Kamerunie wiele kościołów i kaplic misyjnych. W latach 1993-2003
był kanclerzem kurii biskupiej w Yokadouma. O. Piotr Czyrny zmarł 17 marca 2013 r.
w drodze do szpitala w Garoua. Pogrzeb odbył się 22 marca 2013 r. Mszy św. pogrzebowej przewodniczył abp Antoni Ntalou. Został pochowany na oblackim cmentarzu
w Garoua. Bibliografia: Czyrny P., Aby ta świątynia była godna naszej Matki, Misyjne
Drogi (2004) nr 2, s. 34-37; tenże, Grupa młodzieży „Effata”, Tam-tamem (1989) nr 3,
s. 4-5; tenże, Mały, ale bardzo wymowny jubileusz, Misyjne Drogi (1991), nr 3, s. 35;
tenże, Mission Catholique Bidzar – 30 années – début et évolution, mps, Bidzar 1992;
tenże, Młodzi nadzieją Kościoła, Misyjne Drogi (1989) nr 1, s. 37-38; tenże, Przedziwna
moc sakramentu chrztu św., Misyjne Drogi (1985) nr 3, s. 26-27; tenże, Rozpoczynamy
budowę nowej misji, Misyjne Drogi (1994) nr 1, s. 40-41; tenże, Także tutaj trzeba być
i pracować, Misyjne Drogi (2009) nr 5, s. 33; tenże, To nasz Ojciec!, Misyjne Drogi
(1995) nr 2, s. 39; tenże, To nasz Ojciec!, Misyjne Drogi (1995) nr 2, s. 39.
Dąbrowski Henryk, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 15 lipca 1951 r. w Mysłowicach,
zm. 22 listopada 1991 r. w Mayo Oulo w Kamerunie; misjonarz w Kamerunie w latach

233

�Biogramy polskich oblatów pracujących w Kamerunie

1985-1991. * Po ukończeniu Technikum Górniczego w Bytomiu w 1976 r. wstąpił do
nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września
1977 r. złożył pierwsze śluby zakonne. W latach 1977-1983 studiował filozofię i teologię
w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. Wyświęcony
na kapłana 12 czerwca 1983 r. Po święceniach pracował w oblackiej parafii w Kędzierzynie. Praca misyjna w Kamerunie: Madingrin (1985-1989), Lam (1989-1991), Mandama
(1991). 22 listopada 1991 r. zginął w wypadku samochodowym przed kościołem w Mayo
Oulo. Został pochowany przy oblackim kościele w Figuil. Bibliografia: Dąbrowski
H., Czterdziestolecie naszej misji, Misyjne Drogi (1991) nr 2, s. 29-30; tenże, Katecheci,
Niepokalana (1986) nr 3, s. 53-54; tenże, Ojciec Święty był u nas!, Misyjne Drogi (1986)
nr 1, s. 38-39; Madej A., Pożegnanie misjonarzy, Misyjne Drogi (1985) nr 1, s. 48-49;
Różański J., Wsłuchiwał się w ciszy w głos Chrystusa, Misyjne Drogi (1992) nr 2, s. 41-42.
Dejneka Henryk, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 20 marca 1950 r. w Dołhobrodach
w diecezji siedleckiej, zm. 17 maja 2001 r. w Karna w Kamerunie, misjonarz w Kamerunie w latach 1977-2001. * Ukończył Niższe Seminarium Duchowne Misjonarzy
Oblatów Maryi Niepokalanej w Markowicach. W 1968 r. wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września 1969 r. złożył pierwsze
śluby zakonne. W latach 1969-1975 studiował filozofię i teologię w oblackim Wyższym
Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 6 lipca 1975 r. przyjął święcenia
kapłańskie. Po święceniach kapłańskich pracował w oblackiej parafii na Koszutce
w Katowicach. Przybył do Kamerunu w sierpniu 1977 r. Praca misyjna w Kamerunie:
Lam (1977-1978), Bibémi (1978-1985), Madingrin (1985-1989), urlop szabatowy (19891990), Madingrin (1990-1991), Tcholliré (1991-1996), Karna (1996-2001). W czwartek
17 maja 2001 r. został z nieznanych powodów zastrzelony przed domem misyjnym
w Karna. Został pochowany na cmentarzu w Ngaoundéré. Bibliografia: Dejneka H.,
Praca z dziećmi i młodzieżą, Misyjne Drogi (1998) nr 6, s. 31; tenże, Praca z dziećmi
i młodzieżą, Misyjne Drogi (1998) nr 6, s. 31; tenże, Trudna, ale kochana nasza misja
w Bibémi, Misyjne Drogi (1985) nr 3, s. 30-31; tenże, Wśród więźniów skazanych na
dożywocie, Misyjne Drogi (1993) nr 1, s. 38-39; Jankowicz S., Pamięć o Ojcu Henryku
jest wciąż żywa, Misyjne Drogi (2002) nr 1, s. 32; Leszczyński J., Jesteśmy wstrząśnięci,
Misyjne Drogi (2001) nr 5, s. 31-32; Różański J., Nigdy o Tobie nie zapomną. Śp. o. Henryk
Dejneka OMI, Misyjne Drogi (2001) nr 4, s. 34-35;
Domagała Roman, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 25 marca 1955 r. w Kosowie Hulidowie w diecezji siedleckiej, misjonarz w Kamerunie w latach 1983-2011. * Ukończył
Niższe Seminarium Duchowne Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Markowicach w latach 1970-1974. W 1974 r. wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej na Świętym Krzyżu. 8 września 1975 r. złożył
pierwsze śluby zakonne. W latach 1975-1981 studiował filozofię i teologię w oblackim
Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 14 czerwca 1981 r. przyjął święcenia kapłańskie. Po święceniach kapłańskich pracował w oblackiej parafii
w Milanówku k. Warszawy (1981-1982). Przygotowanie do misji: Vaudricourt we
Francji (1982-1983). Praca misyjna w Kamerunie: Poli (1983-1988), Karna (1988-1996),

234

�Biogramy polskich oblatów pracujących w Kamerunie

rok szabatowy w Paryżu (1996-1997), Meiganga (1997-2001), Ngaoundal (2001-2003),
Djohong (2003-2011). Bibliografia: Domagała K.H., Biały misjonarz o czarnym sercu.
25 lat posługi misjonarskiej o. Romana Domagały, Katowice 2007; Domagała K., Moje
serce pozostało w Kamerunie, Misyjne Drogi (2005) nr 3, s. 44-45; Domagała R., Czy
budowałem Kościół?, Misyjne Drogi (1996) nr 6, s. 30; tenże, List z 24 maja 1987 r., mps,
Poli, Archiwum OMI Figuil; tenże, Moje serce pozostało w Kamerunie, Misyjne Drogi
(2005) nr 3, s. 44-45; tenże, Po 26 latach pracy misyjnej, Misyjne Drogi (2009) nr 5,
s. 32-33; tenże, Trochę życia rolnika, Misyjne Drogi (1997) nr 4, s. 26-27.
Domański Jan, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 26 lipca 1958 r. w Wohyniu w diecezji
siedleckiej, misjonarz w Kamerunie w latach 1985-1997. * Ukończył Niższe Seminarium
Duchowne Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Markowicach. W 1977 r. wstąpił
do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września
1978 r. złożył pierwsze śluby zakonne. W latach 1978-1984 studiował filozofię i teologię
w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 23 czerwca
1984 r. przyjął święcenia kapłańskie. Po święceniach rozpoczął przygotowanie do
misji (1984-1985). Praca misyjna w Kamerunie: Bibémi (1985-1989), Guider (1989-1994),
Figuil (1994-1997). W latach 1994-1997 był przełożonym oblackiej delegatury Figuil.
Bibliografia: Domański J., Zamordowano biskupa, Misyjne Drogi (1992) nr 1, s. 45-46.
Furmaniak Marian, kleryk z polonijnej Wiceprowincji Matki Bożej Częstochowskiej
z Francji. Przebywał na stażu misyjnym w Kamerunie w latach 1968-1969.
Gerłowski Jan, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 14 grudnia 1945 r. w Łomży, misjonarz w Kamerunie w latach 1978-1981. * Święcenia kapłańskie przyjął 29 czerwca
1973 r. w zakonie benedyktyńskim. W 1975 r. wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu
Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Do Kamerunu przybył w 1978 r. Praca
misyjna w Kamerunie: Lam (1978-1979), Bibémi (1979-1981). Bibliografia: Gerłowski
J., Le journal, rps, bmr.; tenże, Niedziela w Bibémi, Misyjne Drogi (1983) nr 3, s. 26-27.
Horoszko Mirosław, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 23 maja 1958 r. w Białej Podlaskiej w diecezji siedleckiej, zm. 15 marca 1994 r. w Warszawie, misjonarz w Kamerunie
w latach 1988-1994. * Ukończył Niższe Seminarium Duchowne Misjonarzy Oblatów
Maryi Niepokalanej w Markowicach. W 1978 r. wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu
Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września 1979 r. złożył pierwsze śluby
zakonne. W latach 1979-1985 studiował filozofię i teologię w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 15 czerwca 1985 r. przyjął święcenia
kapłańskie. Przygotowanie do pracy misyjnej: 1987-1988. Praca misyjna w Kamerunie:
Bibémi (1988-1993), Mandama (1993-1994). Zmarł 15 marca 1994 r. w szpitalu klinicznym Akademii Medycznej w Warszawie w wieku 36 lat. Został pochowany w Kodniu
nad Bugiem. Bibliografia: Horoszko M., Cała misja czekała na mnie, Misyjne Drogi
(1994) nr 2, s. 44-45; Machnik K., „Panie poślij robotników na żniwo swoje”, Misyjne
Drogi (1994) nr 3, s. 55; Śp. O. Mirosław Horoszko, Misyjne Drogi (1994) nr 3, s. 54;
Tomanek R., Ostatnia misja o. Mirosława Horoszki, Misyjne Drogi (1994) nr 3, s. 54.

235

�Biogramy polskich oblatów pracujących w Kamerunie

Jagowdzik Grzegorz, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 2 lutego 1973 r. w Lublinie,
misjonarz w Kamerunie w latach 2000-2011. * Ukończył Liceum Ogólnokształcące
w Lublinie. W 1992 r. wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów
Maryi Niepokalanej. 8 września 1993 r. złożył pierwsze śluby zakonne. W latach 19931995 studiował filozofię w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k.
Wolsztyna. W latach 1995-1998 studiował teologię na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. 19 czerwca 1999 r. przyjął święcenia kapłańskie. Jako diakon
i kapłan odbył dwuletni staż na Ukrainie. Praca misyjna w Kamerunie: Salapoumbé
(2000-2005), Mang (2005-2008), Salapoumbé (2008-2011). Bibliografia: Jagowdzik G.,
Jak to bywa w puszczy, Misyjne Drogi (2006) nr 5, s. 28-29; tenże, La mission chez les
Pygmées Baka, au sud-est du Cameroun, Oblatio. Review of Oblate Lif (2012) nr 3,
s. 411-418; Kosicki S., Jagowdzik G., Bizama F., Mamy teraz swoją świątynię, Misyjne
Drogi (2004) nr 2, s. 33.
Jankowicz Stanisław, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 5 kwietnia 1946 r. w Dąbrowie
w diecezji sandomierskiej, misjonarz w Kamerunie w latach 1974-2010. * Ukończył
Niższe Seminarium Duchowne Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Markowicach w latach 1960-1964. W 1964 r. wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września 1965 r. złożył pierwsze śluby zakonne.
W latach 1965-1971 studiował filozofię i teologię w oblackim Wyższym Seminarium
Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 20 maja 1971 r. przyjął święcenia kapłańskie. Po
święceniach kapłańskich pracował w oblackiej parafii w Poznaniu. Przygotowanie do
pracy misyjnej: 1973-1974. Praca misyjna w Kamerunie: Guider (1974-1978), Madingrin
(1978-1981), Poli (1981-1988), Figuil (1988-1993), rok szabatowy (1993-1994), Mayo Oulo
(1994-2000), Maroua (2000-2001), Jaunde – praca formacyjna (2001-2004), Jaunde –
parafia pw. św. Rafała i Tobiasza w Oliga (2004-2010). W latach 1988-1994 był przełożonym oblackiej delegatury Figuil. Bibliografia: Jankowicz S., „Ambulancier”, Misyjne
Drogi (1992) nr 3, s. 38; tenże, Droga do chrztu i małżeństwa, Misyjne Drogi (1993)
nr 4, s. 35-36; tenże, Kościół i wspólnota w Dourbey, Misyjne Drogi (1999) nr 5, s. 32;
tenże, List z 12 grudnia 1979 r., Niepokalana (1980) nr 2, s. 52; tenże, List z 13 listopada
1989 r., mps, Figuil 1989; tenże, List z cyklu: „Wieści z Kamerunu”, Niepokalana (1982)
nr 4, s. 116; tenże, Naszym życiem jest Ewangelia, Misyjne Drogi (2010) nr 6, s. 36-37;
tenże, Niezapomniana wizyta Benedykta XVI, Misyjne Drogi (2010) nr 1, s. 28-29; tenże,
Nowa kaplica w Dourbey, Misyjne Drogi (1999) nr 1, s. 28; tenże, Nowa misja w Mayo
Oulo, Misyjne Drogi (1996) nr 5, s. 30; tenże, Pamięć o Ojcu Henryku jest wciąż żywa,
Misyjne Drogi (2002) nr 1, s. 32; tenże, Podzieliliśmy sie na powitanie orzechem Koli,
Misyjne Drogi (1990) nr 4, s. 37-38; tenże, Polubiłem moją parafię w Jaunde, Misyjne
Drogi (2007) nr 5, s. 28-29; tenże, Pracuję teraz w domu formacyjnym, Misyjne Drogi
(2003) nr 5, s. 50; tenże, Regard sur la Délégation de Figuil, w: Témoins en communauté
apostolique. Assemblée Générale de la Province Cameroun-Tchad et de la Délégation de
Figuil, Garoua 1993, s. 39-42; tenże, Zamknięte serce Fali, Misyjne Drogi (1997) nr 4,
s. 27-28; Kurek A., O. Stanisław Jankowicz OMI, Niepokalana (1977) nr 6, s. 149-154.

236

�Biogramy polskich oblatów pracujących w Kamerunie

Jazgier Marek, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 8 czerwca 1965 r. w Sandomierzu,
misjonarz w Kamerunie w latach 1991-1992 (staż misyjny jako diakon). * W 1985 r.
wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8
września 1986 r. złożył pierwsze śluby zakonne. W latach 1986-1988 studiował filozofię
w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna, a następnie
teologię w Międzynarodowym Scholastykacie Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Rzymie (1988-1991). Bibliografia: Jazgier M., Jezus ummiti haa cakka maybbe,
Misyjne Drogi (1992) nr 4, s. 38-39; tenże, W trosce o sprawiedliwość i pokój, Misyjne
Drogi (1993) nr 3, s. 40-41.
Jezior Józef, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 5 marca 1951 r. w Lubartowie w archidiecezji lubelskiej, misjonarz w Kamerunie w latach 1979-1989. * W 1970 r. wstąpił
do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września
1971 r. złożył pierwsze śluby zakonne. W latach 1971-1976 studiował filozofię i teologię
w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 20 czerwca
1976 r. przyjął święcenia kapłańskie. Praca misyjna w Kamerunie: Figuil (1979-1987),
Guider (1987-1989).
Juretzko Eugeniusz, oblat Maryi Niepokalanej, biskup, ur. 25 grudnia 1939 r. w Radzionkowie w archidiecezji katowickiej, misjonarz w Kamerunie od 1970 r. * Uczył się
w Diecezjalnym Gimnazjum św. Jacka w Katowicach. W 1955 r. wstąpił do nowicjatu
w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września 1956 r. złożył
pierwsze śluby zakonne. Studiował filozofię i teologię w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 17 maja 1964 r. przyjął święcenia kapłańskie.
Do Kamerunu wyjechał z Polski w grupie pierwszych czterech misjonarzy 1 maja 1969 r.
Po kursie języka w Paryżu (maj-listopad 1969) w stycznia 1970 r. przybył do Kamerunu.
Praca misyjna w Kamerunie: Figuil (1970-1976), Lam (1976-1979), Figuil (1979-1982),
Boula Ibib (1982-1991). W latach 1979-1982 był przełożonym oblackiej delegatury Figuil.
W 1991 r. został mianowany ordynariuszem diecezji Yokadouma i w tym samym roku
przyjął święcenia biskupie. Bibliografia: Kruszewski H., Panie, oto jestem, Misyjne
Drogi (1992) nr 1, s. 39-40; A. Kupka, Kierunek Yokadouma, Misyjne Drogi (1992) nr 3,
s. 48-50; tenże, Dla zasług i gorliwości w pracy misyjnej, O. Biskup Eugeniusz Juretzko
OMI Honorowym Obywatelem rodzinnego miasta Radzionkowa, Misyjne Drogi (2010)
nr 1, s. 34-36; Jureczko E., Aby Kościół lokalny się umacniał, Misyjne Drogi (2002) nr 5,
s. 50; tenże, Aby wzmocnić naszą więź, Misyjne Drogi (1999) nr 2, s. 32; tenże, Ad limina
apostolorum, Misyjne Drogi (2006) nr 3, s. 29; tenże, Co nowego w Yokadoumie, Misyjne Drogi (2008) nr 1, s. 28; tenże, Jestem daleki od pesymizmu, rozmawiali A. Kupka,
J. Różański, Misyjne Drogi (2000) nr 2, s. 36-38; tenże, Kamerun jest bramą do Afryki.
Rozmowa Radia Watykańskiego z biskupem Eugeniuszem Jureczko OMI, ordynariuszem
diecezji Yokadouma, Misyjne Drogi (2009) nr 3, s. 17-18; tenże, Kościół w Północnym
Kamerunie się umacnia, Misyjne Drogi (1985) nr 2, s. 22-23; tenże, List z cyklu: „Wieści
z Kamerunu”, Niepokalana (1981) nr 9, s. 251; tenże, Moloundou ma nową świątynię,
Misyjne Drogi (1996) nr 1, s. 29-30; tenże, Przywrócić szacunek rodzinie, rozmawiali:
A. Kupka, J. Różański, Misyjne Drogi (1996) nr 1, s. 16-19; tenże, Radość pigmejskich

237

�Biogramy polskich oblatów pracujących w Kamerunie

rodzin, Misyjne Drogi (1997) nr 5, s. 28-29; tenże, Światowy Dzień Chorych, Misyjne
Drogi (2005) nr 3, s. 32; tenże, Własne mieszkanie, Misyjne Drogi (1998) nr 3, s. 28-29;
tenże, Wystarczy ci mojej łaski, Misyjne Drogi (2003) nr 4, s. 31-32; Różański J., Nowa
misja, Misyjne Drogi(1992) nr 4, s. 53; Kurek A., O. Eugeniusz Jureczko OMI, Niepokalana (1991) nr 9, s. 230-235; tenże, O. Eugeniusz Jureczko OMI, Słowo Powszechne
(1991) nr 172, s. 6-7; tenże, O. Eugeniusz Jureczko, Niepokalana (1977) nr 1, s. 25-28.
Kaczmarek Andrzej, oblat Maryi Niepokalanej, brat zakonny, ur. 1 września 1951 r. w Wolsztynie, zm. 6 lutego 2003 r. w wyniku wypadku samochodowego pod Lille (Francja),
misjonarz w Kamerunie w latach 1995-1997. * W 1973 r. wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwsze śluby zakonne złożył 8
września 1974 r. w Obrze, a śluby wieczyste – 6 września 1981 r. w Kodniu. W latach
1973-1987 pracował kolejno w placówkach oblackich w: Obrze, Markowicach, Kodniu, Katowicach, Milanówku, Lublińcu, Bodzanowie. Praca misyjna w Kamerunie:
Garigombo-Ngoundi (1995-1997). W latach 1987-1995 i 1998-2003 w domu zakonnym
Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Vaudricourt (Francja).
Kafel Andrzej, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 9 lipca 1959 r. w Szumowie w diecezji
łomżyńskiej, zm. 14 lipca 1999 r. w Garoua w Kamerunie, misjonarz w Kamerunie
w latach 1989-1999. * Ukończył Niższe Seminarium Duchowne Misjonarzy Oblatów
Maryi Niepokalanej w Markowicach w latach 1974-1978. W 1978 r. wstąpił do nowicjatu
w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września 1979 r. złożył
pierwsze śluby zakonne. W latach 1979-1985 studiował filozofię i teologię w oblackim
Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. Po ukończeniu seminarium przez rok pracował w Prokurze Misyjnej w Poznaniu. 14 czerwca 1986 r. przyjął
święcenia kapłańskie w Obrze. Po święceniach przez dwa lata pracował jako wikary
w parafii w Laskowicach Pomorskich. Praca misyjna w Kamerunie: Figuil (1989-1991),
Mandama (1991-1993), Bibémi (1993-1994), Fignolé (1994-1998), Madingrin (1998-1999).
Zmarł w szpitalu w Garoua 9 lipca 1999 r. Został pochowany na cmentarzu w Garoua
14 lipca 1999 r. Bibliografia: Różański J., Służył wśród doświadczeń. Śp. Andrzej Kafel
OMI, Misyjne Drogi (1999) nr 5, s. 44-45.
Kalinowski Jerzy, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 27 października 1936 r. w Radzionkowie, misjonarz w Kamerunie od 2001 r. * Ukończył Liceum Ogólnokształcące
w Tarnowskich Górach. W 1954 r. wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września 1955 r. złożył pierwsze śluby zakonne.
W latach 1955-1961 studiował filozofię i teologię w oblackim Wyższym Seminarium
Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 19 marca 1961 r. przyjął święcenia kapłańskie
w Obrze. Po święceniach odbył roczny staż pastoralny w Lublińcu, a następnie w latach
1962-1964 studiował prawo kanoniczne i historię sztuki na Katolickim Uniwersytecie
Lubelskim. Po studiach pracował w placówkach oblackich w Kędzierzynie, Gorzowie Wielkopolskim, Markowicach, Vaudricourt (Francja) i Brukseli (Belgia). Był
prowincjałem polonijnej wiceprowincji oblackiej we Francji i Beneluksie (1995-2001).
Praca misyjna w Kamerunie: Yokadouma (2001-2002), Francja (2002-2003), Figuil

238

�Biogramy polskich oblatów pracujących w Kamerunie

(2003-2008), Yokadouma (2008-2010), Figuil (2010-2011), Garigombo (2011-2014); Salapoumbé (2014-). Bibliografia: Kalinowski J., Dzieci są naszą radością, Misyjne Drogi
(2008) nr 6, s. 28-29; tenże, Jest droga, która wiedzie nas…, Misyjne Drogi (2010) nr 4,
s. 28; tenże, Polubiłem Kamerun, Misyjne Drogi (2006) nr 4, s. 28-29; tenże, Pomysły
na dekorację czerpię z natury, Misyjne Drogi (2011) nr 5, s. 29-30; tenże, Trwać i pracować, Misyjne Drogi (2007) nr 5, s. 50; tenże, Złapałem bakcyla misyjnego, Misyjne
Drogi (2004) nr 5, s. 28-29.
Kaszyca Jerzy, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 28 listopada 1951 r. w miejscowości Wesoła w archidiecezji katowickiej, misjonarz w Kamerunie w latach 1980-1984. * W 1969 r.
wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8
września 1970 r. złożył pierwsze śluby zakonne. W latach 1970-1977 studiował filozofię
i teologię w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 19
czerwca 1977 r. przyjął święcenia kapłańskie. Praca misyjna w Kamerunie: Mandama
(1980-1983), Bibémi (1983-1984).
Kobzan Jan, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 8 stycznia 1959 r. w Pokoju w diecezji
opolskiej, misjonarz w Kamerunie od 1987 r. * Ukończył Niższe Seminarium Duchowne Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Markowicach w latach 1974-1978.
W 1978 r. wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września 1979 r. złożył pierwsze śluby zakonne. W latach 1979-1985 studiował
filozofię i teologię w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 15 czerwca 1985 r. przyjął święcenia kapłańskie. Po święceniach kapłańskich
pracował w oblackiej parafii w Milanówku k. Warszawy (1985-1986). Przygotowanie
do misji: Poznań i Paryż (1986-1987). Praca misyjna w Kamerunie: Lam (1987-1994),
Bibémi (1994-1997), Maroua – parafia pw. św. Jana (1997-2000), Mayo Oulo (2000-2005),
urlop szabatowy we Francji (2005-2006), Figuil (2006-2013). Bibliografia: Kobzan J.,
Moja prosta praca, Misyjne Drogi (2000) nr 4, s. 28; tenże, Mój wspaniały Zacheusz,
Misyjne Drogi (1992) nr 4, s. 35-36; tenże, To już 25 lat minęło, Misyjne Drogi (2010)
nr 5, s. 29; tenże, Wśród różnorodnych plemion, Misyjne Drogi (1996) nr 5, s. 31; tenże,
Wzruszające przedstawienie Męki Pańskiej, Misyjne Drogi (2006) nr 2, s. 29; tenże,
Zjadał moje kurczaki, Misyjne Drogi (2002) nr 2, s. 32; tenże, Żegnając Mayo-Oulo,
Misyjne Drogi (2005) nr 6, s. 30.
Kosicki Sławomir, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 5 kwietnia 1973 r. w Gnieźnie,
misjonarz w Kamerunie w latach 2000-2011. * W 1992 r. wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września 1993 r. złożył pierwsze
śluby zakonne. W latach 1993-1999 studiował filozofię i teologię w oblackim Wyższym
Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 19 czerwca 1999 r. przyjął święcenia kapłańskie. Po święceniach kapłańskich przygotowywał się do przyszłej pracy
w Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie (1999-2000). Praca misyjna w Kamerunie:
Salapoumbé (2000-2003), Yokadouma – biskupstwo (2003-2011). Bibliografia: Kosicki
S., Jagowdzik G., Bizama F., Mamy teraz swoją świątynię, Misyjne Drogi (2004) nr 2,
s. 33; tenże, Nasza niezbadana puszcza, Misyjne Drogi (2005) nr 1, s. 30.

239

�Biogramy polskich oblatów pracujących w Kamerunie

Kościński Kazimierz, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 22 lipca 1961 r. w Iławie w archidiecezji warmińskiej, misjonarz w Kamerunie w latach 1989-2010. * Ukończył
liceum zawodowe w Iławie (1976-1980). W 1980 r. wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września 1981 r. złożył pierwsze
śluby zakonne. W latach 1981-1987 studiował filozofię i teologię w oblackim Wyższym
Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 20 czerwca 1988 r. przyjął święcenia
kapłańskie. Po seminarium pracował jako diakon w oblackiej parafii w Poznaniu.
Praca misyjna w Kamerunie: Bibémi (1989-1993), Mandama (1993-1997), Guider (1997),
Bibémi (1997-1998), Francja (1998-1999), Ndingtire (1999-2001), Polska, Francja (20012008); Maroua (2008-2010: parafia pw. św. Jana w latach 2008-2010, odpowiedzialny
za dom przyjęć w Maroua). Bibliografia: Kościński K., Jubileusz misji, Misyjne Drogi
(1997) nr 5, s. 29-30; U stóp krzyża na Tala Dazlam, Misyjne Drogi (1995) nr 5, s. 27-28.
Kowalewski Wojciech, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 8 października 1963 r. w Iławie
w archidiecezji warmińskiej, misjonarz w Kamerunie w latach 1993-2002. * Ukończył
Liceum Ogólnokształcące Stefana Żeromskiego w Iławie (1978-1982). W 1982 r. wstąpił
do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września
1983 r. złożył pierwsze śluby zakonne. W latach 1983-1989 studiował filozofię i teologię
w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 17 czerwca
1989 r. przyjął święcenia kapłańskie. Po święceniach był socjuszem mistrza nowicjatu
na Świętym Krzyżu. W tym czasie ukończył licencjat z liturgiki na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Przygotowanie do pracy misyjnej: 1992-1993. Praca misyjna
w Kamerunie: Guider (1993-1994), Figuil (1994-1997), Maroua – rektor Międzydiecezjalnego Wyższego Seminarium Duchownego (1997-2001), Figuil (2001-2002). W latach
1993-1997 oprócz pracy duszpasterskiej był także wykładowcą w Wyższym Seminarium
Duchownym w Maroua. Bibliografia: Kowalewski W., Ewangelizacja ciągle pierwsza
i już nowa, Misyjne Drogi (1997) nr 2, s. 29-30; Ewangelizacyjna sztafeta, Misyjne
Drogi (1995) nr 6, s. 26-27; Mój nowy teren misyjny, Misyjne Drogi (2000) nr 6, s. 50;
Oni mają pierwszeństwo, Misyjne Drogi (1995) nr 5, s. 29-30; tenże, Posługa pojednania,
Misyjne Drogi (1997) nr 1, s. 27-28; tenże, Spotkania w sanktuarium w Figuil, Misyjne
Drogi (1997) nr 5, s. 42-43.
Kowol Eugeniusz, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 31 sierpnia 1962 r. w diecezji opolskiej, misjonarz w Kamerunie od 1993 r. * W 1984 r. wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września 1985 r. złożył pierwsze
śluby zakonne. W latach 1985-1991 studiował filozofię i teologię w oblackim Wyższym
Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 15 czerwca 1999 r. przyjął święcenia
kapłańskie. W latach 1992-1993 przygotowywał się do pracy misyjnej. Praca misyjna
w Kamerunie: Tcholliré (1993-1994), Bibémi (1994-1997), Figuil (1997-2000), Fignolé
(2000-2010), Moursale (2010-). Bibliografia: Kowol E., Czarownicy nad rzeką Faro, Misyjne Drogi (2008) nr 5, s. 32-33; tenże, Jubileusz, który dał dużo do myślenia, Misyjne
Drogi (2006) nr 1, s. 33; tenże, Moje spotkanie z Afryką, Misyjne Drogi (1996) nr 3, s. 30;
tenże, Refleksje powakacyjne, Misyjne Drogi (1999) nr 6, s. 32; To była kiedyś wzorcowa
misja, Misyjne Drogi (2002) nr 6, s. 30.

240

�Biogramy polskich oblatów pracujących w Kamerunie

Kozioł Władysław, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 11 października 1951 r. w Modle
w archidiecezji wrocławskiej, misjonarz w Kamerunie w latach 1981-2010. * Ukończył
Niższe Seminarium Duchowne Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Markowicach. W 1970 r. wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi
Niepokalanej. 8 września 1971 r. złożył pierwsze śluby zakonne. W latach 1971-1977
studiował filozofię i teologię w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze
k. Wolsztyna. 19 czerwca 1977 r. przyjął święcenia kapłańskie. Po święceniach kapłańskich pracował w parafii oblackiej w Kędzierzynie (1977-1981). Przygotowanie do pracy
misyjnej: Paryż i Vaudricourt (1981). Praca misyjna w Kamerunie: Lam (1981-1988),
Figuil (1988-1994), rok szabatowy – studia we Francji (1994-1995), Guider (1995-1998),
Figuil (1998-2001), Ngaoundéré – kuria biskupia, ekonom diecezjalny (2001-2005),
Mokolo-Mandaka (2005-2006). W 2006 r. powrócił do Polski. Pracuje nad tłumaczeniami na język gidarski. Powrócił czasowo do Figuil na przełomie lat 2009-2010.
Bibliografia: Kozioł W., Aby wypędzić złowrogą panterę, Misyjne Drogi (1985) nr 4,
s. 34-35; tenże, Głęboka treść rodzimych przekazów, Misyjne Drogi (1990) nr 2, s. 3839; tenże, Nadawanie imion wśród Gidarów, Misyjne Drogi (1986) nr 4, s. 27-29; tenże,
Praca nad językiem gidarskim, Misyjne Drogi (1989) nr 3, s. 38-39; tenże, Stowarzyszenie
Kobiet Miłosierdzia rozrasta się, Misyjne Drogi (1998) nr 4, s. 30; tenże, Ten, kto potrafi
się poświęcać, nie umiera, Misyjne Drogi (1989) nr 4, s. 34-35; tenże, To nasza kobieta,
Misyjne Drogi (2008) nr 3, s. 31; tenże, Zaangażowane w dzieło ewangelizacji, Misyjne
Drogi (1997) nr 6, s. 27; tenże, Zasiane ziarno owocuje, Misyjne Drogi (2000) nr 2,
s. 29-30; tenże, Zjadanie dusz, Misyjne Drogi (1989) nr 1, s. 38-39; Kozioł W., Maingle
J., Grammaire guidar, Figuil 1993.
Kruszewski Henryk, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 13 marca 1944 r. w Altwichsagen
w diecezji berlińskiej, misjonarz w Kamerunie w latach 1971-1994. * Ukończył Niższe
Seminarium Duchowne Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Markowicach
w latach 1958-1962. W 1962 r. wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy
Oblatów Maryi Niepokalanej na Świętym Krzyżu. 8 września 1963 r. złożył pierwsze
śluby zakonne. W latach 1963-1969 studiował filozofię i teologię w oblackim Wyższym
Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 24 maja 1969 r. przyjął święcenia
kapłańskie. Po święceniach kapłańskich pracował jako misjonarz ludowy w domach
oblackich w Lublińcu i Poznaniu. Przygotowanie do pracy misyjnej: Paryż (1970-1971).
Praca misyjna w Kamerunie: Touboro (1971-1975), Figuil (1975-1981), studia Kanadzie
(1981-1983), Mandama (1983-1988), Garoua (1988-1994). Bibliografia: Kruszewski H., List
z 18 marca 1984, Z Pomocą (1984) nr 32, s. 8; tenże, List z cyklu: „Wieści z Kamerunu”,
Niepokalana (1978) nr 5, s. 145-146; tenże, Madingrin, Tam-tamem (1990) nr 5, s. 5-6;
tenże, Mandama – moja nowa placówka misyjna, Misyjne Drogi (1984) nr 3, s. 32-33;
tenże, Mandama, Tam-tamem (1989) nr 3, s. 8-9; tenże, Misje parafialne w Guider,
Tam-tamem (1992) nr 17, s. 9; tenże, Misje parafialne, Tam-tamem (1989) nr 4, s. 8-11;
tenże, Misjonarze radzą nad problemami swych Kościołów, w: Misjonarze polscy w świecie, t. 1, Paryż 1976, s. 134 [Nasza Rodzina, numer specjalny]; tenże, Panie oto jestem,
Misyjne Drogi (1992) nr 1, s. 40-41; tenże, Parafia Figuil daje Kościołowi pierwszego
kapłana, Tam-tamem (1991) nr 7, s. 35-37; tenże, Poświęcenie kościoła pw. Dobrego

241

�Biogramy polskich oblatów pracujących w Kamerunie

Pasterza w Mayo Oulo, Tam-tamem (1991) nr 7, s. 33-39; tenże, Poświęcenie kościoła
pw. Matki Bożej Opiekunki Sierot w misji Bibémi, Tam-tamem (1991) nr 7, s. 33-34;
tenże, Radosne „Te Deum” w katedrze w Ngaoundéré, Tam-tamem (1991) nr 7, s. 40-41;
tenże, Sanktuarium maryjne w Figuil trwałym akcentem życia religijnego archidiecezji
Garoua, Tam-tamem (1991) nr 7, s. 20-22; tenże, Święcenia kapłańskie kolejnego oblata,
Tam-tamem (1987) nr 1, s. 7-8; tenże, Wielki Tydzień w Ndingtire, Tam-tamem (1992)
nr 8-7, s. 10; Zamordowany abp Yves Plumey OMI męczennikiem 100-lecia Kościoła
w Kamerunie, Misyjne Drogi (1992) nr 1, s. 38-39; Kurek A., O. Henryk Kruszewski OMI,
Niepokalana (1976) nr 10, s. 275-278; Różański J., Wędrujemy jak Mbororo, Misyjne
Drogi (1994) nr 2, s. 30-31.
Krzemiński Tadeusz, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 16 września 1931 r. w Mysłowicach-Brzęczkowicach w archidiecezji katowickiej, misjonarz w Kamerunie w latach
1970-1983. * W 1950 r. wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów
Maryi Niepokalanej. 8 września 1951 r. złożył pierwsze śluby zakonne. W latach 19511956 studiował filozofię i teologię w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym
w Obrze k. Wolsztyna. 24 czerwca 1956 r. przyjął święcenia kapłańskie. W latach
1957-1961 i 1963-1968 pracował w Polsce jako misjonarz ludowy, a w latach 1961-1963
był ekonomem i nauczycielem w Niższym Seminarium Duchownym Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Markowicach. Do Kamerunu wyjechał z Polski w grupie
pierwszych czterech misjonarzy 1 maja 1969 r. Po kursie języka w Paryżu (maj-listopad
1969 r.) w styczniu 1970 r. przybył do Kamerunu. Praca misyjna w Kamerunie: Lam
(1970-1976), Figuil (1976-1979), Guider (1979-1983). Bibliografia: Krzemiński T., Katecheza w diecezji Garoua, Niepokalana (1982) nr 11, s. 310-311; tenże, List w: W. Zapłata,
Z Kamerunu piszą, Poznań 1983, s. 60-61; tenże, List z 18 stycznia 1975 r., mps, Figuil
1975, Archiwum OMI Figuil; tenże, List z 28 sierpnia 1980, Z Pomocą (1980) nr 17, s. 6;
List z 30 marca 1974 r., mps, Lam 1974, Archiwum OMI Figuil; tenże, List z 4 lutego
1981 r., Niepokalana (1981) nr 4, s. 118-119; tenże, List z 5 lutego 1982 r., Niepokalana
(1982) nr 4, s. 116-117; tenże, List z 7 lutego 1980 r., Niepokalana (1980) nr 4, s. 120-121;
tenże, List z cyklu: „Piszą misjonarze z Kamerunu”, Niepokalana (1978) nr 3, s. 88-89;
tenże, List z cyklu: „Wieści z Kamerunu”, Niepokalana (1982) nr 7-8, s. 212-213; tenże,
Pierwsze wiadomości z Kamerunu, Misyjne Drogi (1983) nr 3, s. 48-49; Kurek A., Tadeusz Krzemiński OMI, Niepokalana (1977) nr 4, s. 115-118.
Kurek Antoni, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 22 czerwca 1931 r. w Wodzisławiu
Śląskim w archidiecezji katowickiej, zm. 6 lipca 2014 r. w Lublińcu; misjonarz w Kamerunie w latach 1976-1977. * W 1949 r. wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września 1950 r. złożył pierwsze śluby zakonne.
W latach 1950-1955 studiował filozofię i teologię w oblackim Wyższym Seminarium
Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 26 czerwca 1955 r. przyjął święcenia kapłańskie.
W latach 1965-1967 studiował socjologię na Université de Lille (Francja), a w latach
1969-1973 misjologię na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie. Do Kamerunu
przybył w lutym 1976 r. jako wykładowca Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie na badania terenowe. Przebywał w Guider (1976) i Lam (1976-1977). Jest autorem

242

�Biogramy polskich oblatów pracujących w Kamerunie

wielu publikacji naukowych oraz artykułów popularnonaukowych. Wypromował 8
doktorów oraz 54 magistrów. Został pochowany na cmentarzu oblackim w Lublińcu.
Bibliografia: Kurek A., Diakon Ryszard Szmydki OMI, Niepokalana (1977) nr 10, s. 279281; tenże, Gidarskie stacje misyjne, Wrocławski Tygodnik Katolików (1981) nr 8, s. 8;
tenże, Jasnogórska Pani w kameruńskiej sawannie, Ład (1982) nr 24, s. 5; tenże, Katecheza w polskim dystrykcie misyjnym w Kamerunie Północnym, Zeszyty Misjologiczne
ATK (1983) t. 5, s. 157-161; tenże, Migawki z kraju Kirdich, Głos Katolicki (1976) nr 22,
s. 6-7; tenże, Nieufni Dabowie przekonani o pracy polskich księży oblatów i sióstr służebniczek śląskich w Kamerunie, Papieskie Intencje Misyjne (1982) nr 1, s. 5-7; tenże,
O. Adam Rolek OMI, Niepokalana (1977) nr 5, s. 248-252; tenże, O. Czesław Szubert,
Niepokalana (1976) nr 11, s. 310; tenże, O. Eugeniusz Jureczko OMI, Niepokalana (1991)
nr 9, s. 230-235; tenże, O. Eugeniusz Jureczko OMI, Słowo Powszechne (1991) nr 172,
s. 6-7; tenże, O. Eugeniusz Jureczko, Niepokalana (1977) nr 1, s. 25-28; tenże, O. Franciszek Chrószcz OMI, Niepokalana (1977) nr 3, s. 87-92; tenże, O. Henryk Kruszewski
OMI, Niepokalana (1976) nr 10, s. 275-278; tenże, O. Marian Biernat OMI, Niepokalana
(1976) nr 9, s. 237-241; tenże, O. Stanisław Jankowicz OMI, Niepokalana (1977) nr 6,
s. 149-154; tenże, O. Tadeusz Krzemiński OMI, Niepokalana (1977) nr 4, s. 115-118; tenże,
Podróże misyjne ojca Tumbaja, Niepokalana (1976) nr 6, s. 182-185; tenże, Polscy oblaci
w Kamerunie, Wrocławski Tygodnik Katolicki (1981) nr 7, s. 4; tenże, Poświęcenie domu
misjonarzy w Tcholliré, Niepokalana (1977) nr 2, s. 48-51; tenże, Udział polskich oblatów
w ewangelizacji niechrześcijan, Zeszyty Misjologiczne ATK (1985) z. 6, nr 2, s. 93-106;
tenże, Wierzenia i obrzędy Gidarów – ludu północnokameruńskiego. Studium historyczno-hermeneutyczne, Warszawa 1988; tenże, Witaj synu mego ojca, Poznaj Świat (1996)
nr 1, s. 21-23; tenże, Wśród Gidarów, Wrocławski Tygodnik Katolików (1981) nr 2, s. 10.
Kwaśniewski Antoni, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 10 września 1949 r. w Stawkach
w diecezji siedleckiej, zm. 30 stycznia 2015 r. w Genk (Belgia); misjonarz w Kamerunie
w latach 1978-2008. * Ukończył Niższe Seminarium Duchowne Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. W 1969 r. wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września 1970 r. złożył pierwsze śluby zakonne.
W latach 1970-1976 studiował filozofię i teologię w oblackim Wyższym Seminarium
Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 20 czerwca 1976 r. przyjął święcenia kapłańskie.
W latach 1977-1978 przygotowywał się do pracy misyjnej. Praca misyjna w Kamerunie:
Madingrin (1978-1985), Bibémi (1985-1991), Boula Ibib (1991-1993), Mandama (1993),
Garigombo-Ngoundi (1993-2004), urlop szabatowy w Polsce (2004-2005), Garigombo
-Ngoundi (2005-2007), Yokadouma – parafia Nôtre Dame da la Paix (2007), Massea
(2007-2008). Zmarł 30 stycznia 2015 r. w szpitalu Sint Jansziekenhuis w Genk (Belgia).
Został pochowany w swojej rodzinnej parafii w Różance nad Bugiem. Bibliografia:
Kwaśniewski A., Aby Chrystus nie był sam, Misyjne Drogi (2004) nr 6, s. 31-32; tenże,
Bibémi, Tam-tamem (1987) nr 1, s. 8-9; tenże, Cuda medycyny tradycyjnej, Misyjne
Drogi (1998) nr 6, s. 29-30; tenże, Historia misji w Madingrin, Misyjne Drogi (1983)
nr 4, s. 42-43; tenże, List z 14 listopada 1984 r., rps, Madingrin 1984, Archiwum OMI
Poznań; tenże, Tajemniczy świat czarów, Misyjne Drogi (1996) nr 2, s. 31; tenże, W Kamerunie się cierpi dla Chrystusa, Misyjne Drogi (1984), nr 2, s. 46; tenże, W stolicy

243

�Biogramy polskich oblatów pracujących w Kamerunie

Kounabembe, Misyjne Drogi (2008) nr 3, s. 33; tenże, Życiodajna puszcza, Misyjne
Drogi (1995) nr 6, s. 27.
Lachowski Andrzej, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 29 listopada 1964 r. w Gorzowie
Wielkopolskim, misjonarz w Kamerunie.* W 1985 r. wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września 1986 r. złożył pierwsze
śluby zakonne. W latach 1986-1993 studiował filozofię i teologię w oblackim Wyższym
Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 21 czerwca 1993 r. przyjął święcenia
kapłańskie. Po święceniach kapłańskich pracował jako wikariusz w oblackiej parafii
w Poznaniu. Przygotowanie do pracy misyjnej: Paryż (1994-1995). Praca misyjna w Kamerunie: Ndingtire (1995-1999), Madingrin (1999-2004), Poli (2004-2010). Bibliografia:
Lachowski A., Muszę się wiele nauczyć, Misyjne Drogi (1996) nr 3, s. 27; tenże, Słowo
Boże jest dla nich najważniejsze, Misyjne Drogi (2010) nr 6, s. 29-30.
Laskowski Władysław, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 25 września 1943 r. w Sobolewie w diecezji siedleckiej, misjonarz w Kamerunie w latach 1971-1980. * Po ukończeniu
liceum w Sobolewie rozpoczął naukę w Wyższym Seminarium Duchownym w Siedlcach. 1 stycznia 1966 r. – na piątym roku studiów – wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 1 stycznia 1967 r. złożył pierwsze
śluby zakonne. Studia seminaryjne ukończył w Wyższym Seminarium Duchownym
w Obrze k. Wolsztyna w 1969 r. 14 marca 1970 r. przyjął święcenia kapłańskie. Przygotowanie do pracy misyjnej: 1970-1971. Praca misyjna w Kamerunie: Guider (1971-1973),
Tcholliré (1973-1978), Figuil (1978-1979), Bidzar (1979-1980). Bibliografia: Laskowski
W., List z 13 września 1977 r., mps, Tcholliré 1977, Archiwum OMI Figuil; List z cyklu:
„Z listów misjonarzy”, Niepokalana (1978) nr 4, s. 116-117.
Latusek Paweł, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 12 grudnia 1948 r. w archidiecezji poznańskiej, misjonarz w Kamerunie w latach 1972-1974. * W 1966 r. wstąpił do nowicjatu
w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września 1967 r. złożył
pierwsze śluby zakonne. W latach 1967-1969 studiował filozofię w oblackim Wyższym
Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna, a następnie teologię w Międzynarodowym Scholastykacie Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Rzymie (19691972). Do Kamerunu przybył w 1972 r. jako diakon. Pracował w misjach Lam (1972),
Guider (1972), Tcholliré (1973-1974). Bibliografia: Latusek P., Z dziennika misjonarza,
Misyjne Drogi (1983) nr 3, s. 39-47.
Lepich Piotr, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 27 września 1961 r. w Kędzierzynie
w diecezji opolskiej, misjonarz w Kamerunie w latach 1991-2006. * Ukończył Liceum Ogólnokształcące w Kędzierzynie (1976-1980). W 1980 r. wstąpił do nowicjatu
w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września 1981 r. złożył
pierwsze śluby zakonne. Ukończył oblackie Wyższe Seminarium Duchowne w Obrze
k. Wolsztyna. 19 czerwca 1990 r. przyjął święcenia kapłańskie. Przygotowanie do pracy
misyjnej: Poznań i Paryż (1990-1991). Praca misyjna w Kamerunie: Figuil (1991-1996),
Poli (1996-1997), Lam (1997-2000), Guider (2000-2002), urlop szabatowy w Laskowicach

244

�Biogramy polskich oblatów pracujących w Kamerunie

Pomorskich (2002-2003), Guider (2003-2004), Mokolo-Tada (2004-2005), Mokola
-Mandaka (2005-2006). Bibliografia: Lepich P., Jak Ci pierwsi, Misyjne Drogi (1999)
nr 6, s. 28; tenże, Nabrałem dużo nowych sił, Misyjne Drogi (2003) nr 4, s. 33; tenże,
Sakrament chorych leczy, Misyjne Drogi (1996) nr 3, s. 29-30; tenże, Trzeba pamiętać
o naszych zmarłych, Misyjne Drogi (1993) nr 4, s. 34-35.
Leszczyński Józef, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 17 lipca 1942 r. w Wilkowiecku
w archidiecezji częstochowskiej, zm. 17 marca 2013 r. w Inowrocławiu. Misjonarz
w Kamerunie w latach 1970-2007. * Po ukończeniu szkoły podstawowej rozpoczął
naukę w Technikum Rolniczym w Bierutowie (1956-1957), a następnie w Niższym
Seminarium Duchownym Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Markowicach
(1957-1961). W 1961 r. wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi
Niepokalanej na Świętym Krzyżu. 8 września 1962 r. złożył pierwsze śluby zakonne.
W latach 1962-1968 studiował filozofię i teologię w oblackim Wyższym Seminarium
Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 23 czerwca 1968 r. przyjął święcenia kapłańskie.
Po święceniach kapłańskich pracował w domu oblackim w Lublińcu (1968-1969). Do
Kamerunu wyjechał z Polski w grupie pierwszych czterech misjonarzy 1 maja 1969 r.
Po kursie języka w Paryżu (maj-listopad 1969 r.) w stycznia 1970 r. przybył do Kamerunu. Praca misyjna w Kamerunie: Guider (1970-1973), Bibémi (1973-1978), Boula
Ibib (1978-1982), Figuil (1982-1988), Poli (1988-1991), Figuil (1991-1993), Boula Ibib
(1993-1995), Strasbourg – rok szabatowy i studia z prawa kanonicznego (1995-1996),
Figuil (1996-1997), Garoua, dom prowincjalny (1997-2001), Ngaoundéré – biskupstwo
(2001-2006), Garoua, dom prowincjalny (2006-2007). W latach 1991-1997 pełnił funkcję
wikariusza generalnego archidiecezji Garoua; w latach 1992-2000 był sędzią Trybunału
Kościelnego w Garoua; w latach 1996-1997 radny oblackiej Delegatury Figuil; 1997-2002
wikariusz prowincjalny i sekretarz oblackiej prowincji zakonnej w Kamerunie; 20022004 kanclerz kurii biskupiej w diecezji Ngaoundéré; 2004-2006 wikariusz generalny
diecezji Ngaoundéré; sekretarz prowincjalny oblackiej prowincji zakonnej Kamerun.
W 2007 r. powrócił do Polski. Zmarł 17 marca 2013 r. w szpitalu w Inowrocławiu. Został
pochowany 20 marca 2013 r. na oblackim cmentarzu w Obrze. Bibliografia: Leszczyński J., Bibémi 1973-1978, mps, Figuil br.; tenże, Boula Ibib 1973-1982, mps, bmr., tenże,
Codex Historicus, mps, Boula Ibib br; tenże, Guider 1970-1973, mps, bmr; tenże, Jesteśmy
wstrząśnięci, Misyjne Drogi (2001) nr 5, s. 31-32; tenże, Korespondencja z Mayo Oulo,
mps, Figuil 1992; tenże, List z 14 maja 1979 r., mps, Figuil 1979, Archiwum OMI Figuil;
tenże, List z 20 maja 1980 r., mps, Figuil 1980, Archiwum OMI Figuil; tenże, List z 26
kwietnia 1980 r., Niepokalana (1980) nr 6, s. 183-185; tenże, Łaska Boża wszystko może.
Wspomnienia misjonarza po 37 latach pracy w Kamerunie, Misyjne Drogi (2008) nr 1,
s. 36; tenże, Mayo-Oulo, Ecclesia (1993) nr 24, s. 17; tenże, Odeszła do Pana wielka
misjonarka. Śp. Siostra Krystyna Ignaczak, Służebniczka NMP, Misyjne Drogi (2002)
nr 6, s. 34-35; tenże, Pan czuwa nad sprawiedliwymi, Misyjne Drogi (1991) nr 4, s. 39;
tenże, Poli 1988-1991, mps, bmr, s. 2-3; tenże, Przyznaję, że jeszcze do Was nie pisałem,
Misyjne Drogi (1994) nr 1, s. 34-35; tenże, W pomysłach nikt mu nie dorównał, Misyjne
Drogi (2006) nr 4, s. 29-30.

245

�Biogramy polskich oblatów pracujących w Kamerunie

Lorenc Mariusz, oblat Maryi Niepokalanej, brat zakonny, ur. 13 maja 1967 r. w Chobienicach
w archidiecezji poznańskiej, misjonarz w Kamerunie w latach 1993-2007. * W 1985 r.
wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8
września 1986 r. złożył pierwsze śluby zakonne. 8 września 1991 r. złożył śluby wieczyste.
Przygotowanie do pracy misyjnej: 1992-1993. Praca misyjna w Kamerunie: Yokadouma;
Salapoumbé; Ngong. Bibliografia: Lorenc M., Moja pierwsza kaplica, Misyjne Drogi
(1997) nr 5, s. 30; tenże, Nasza budowa rośnie, Misyjne Drogi (1994) nr 3, s. 36-37; tenże,
Wśród robotników leśnych, Misyjne Drogi (1997) nr 2, s. 26-27.
Mazur Andrzej, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 20 marca 1951 r., misjonarz w Kamerunie w latach 1980-1982. * 19 czerwca 1977 r. przyjął święcenia kapłańskie w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Przybył do Kamerunu w 1980 r.
Praca misyjna w Kamerunie: Figuil (1980-1982).
Michalak Paweł, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. w 1920 r. w diecezji Essen w Niemczech, misjonarz w Kamerunie w latach 1966-1980. * W 1942 r. wstąpił do nowicjatu
w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. W 1943 r. złożył pierwsze
śluby zakonne. W 1947 r. przyjął święcenia kapłańskie. Członek zakonnej polonijnej Wiceprowincji Matki Bożej Częstochowskiej we Francji. Przybył do Kamerunu
w 1966 r., po pracy w domu generalnym zgromadzenia w Rzymie, gdzie pełnił funkcję
sekretarza i archiwisty zarazem. W Kamerunie pracował najpierw krótko w Garoua,
następnie zaś w Ouro-Tada k. Mokolo. Został przełożonym pierwszej grupy oblatów
polskich w Kamerunie, w początkach zwanej „Grupą Polską” (1970-1976), a następnie
przełożonym Delegatury Polskiej Prowincji Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej
w Figuil (1976-1979). W styczniu 1970 r. zamieszkał – jako pierwszy misjonarz – w Figuil,
gdzie pracował do 1979 r. W tym samym roku udał się jako wykładowca do wyższego
seminarium duchownego w Jaunde, stolicy Kamerunu. W 1980 r. powrócił do Francji,
gdzie objął kierownictwo Prokury Misyjnej w Paryżu. Bibliografia: Michalak P., Figuil,
mps, Figuil 1976, s. 4-6; tenże, Lamidat de Bibémi, mps, bmr, Archiwum OMI Figuil;
tenże, List do o. Alfonsa Kupki, mps, Figuil 1973; List do o. Walentego Zapłaty z 29 V
1974 r., Archiwum OMI w Poznaniu; tenże, List z 14 IX 1972 r., mps, Figuil, Archiwum
OMI w Figuil; tenże, List z 23 kwietnia 1979 r., mps, Figuil 1979, Archiwum OMI Figuil;
tenże, List z 3 VIII 1970 r., mps, Figuil 1970, Archiwum OMI Figuil; tenże, List z cyklu:
„Piszą misjonarze z Kamerunu”, Niepokalana (1978) nr 2, s. 55; tenże, List z cyklu:
„Wieści z Kamerunu”, Niepokalana (1978) nr 11, s. 311; tenże, List z cyklu: „Wieści z Kamerunu”, Niepokalana (1979) nr 11, s. 310-311; tenże, List z cyklu: „Z niwy misyjnej”,
Niepokalana (1978) nr 10, s. 270; tenże, List z Jaunde, Niepokalana (1980) nr 1, s. 10.
Mikołaszek Wilhelm, oblat Maryi Niepokalanej, brat zakonny, ur. 26 października 1960 r.
w Chechle w diecezji opolskiej, misjonarz w Kamerunie w latach 1985-1993. * Do
zgromadzenia wstąpił w 1978 r. Przygotowanie do pracy misyjnej: 1984-1985. Praca
misyjna w Kamerunie: Figuil (1985-1992), Garigombo-Ngoundi (1992-1993). Bibliografia: A. Madej, Pożegnanie misjonarzy, Misyjne Drogi (1985) nr 1, s. 48-49.

246

�Biogramy polskich oblatów pracujących w Kamerunie

Milanowski Janusz, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 14 czerwca 1950 r. w Jeleniej
Górze w archidiecezji wrocławskiej, misjonarz w Kamerunie od 1977 r. * Uczęszczał
do technikum we Wronkach, a następnie do Niższego Seminarium Duchownego Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Markowicach. W 1969 r. wstąpił do nowicjatu
w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września 1970 r. złożył
pierwsze śluby zakonne. W latach 1970-1976 studiował filozofię i teologię w oblackim
Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 20 czerwca 1976 r. przyjął
święcenia kapłańskie. Po święceniach rozpoczął w Paryżu przygotowanie do pracy
na misjach. Praca misyjna w Kamerunie: Bibémi (1977-1983), Tcholliré (1983-1990),
Francja – rok szabatowy (1990-1991), Madingrin (1991-1997), Mandama (1997-2000),
rok szabatowy (2000-2001), Mokolo-Tada – prenowicjat (2001-2002), Lam (2002-2006),
pobyt w Polsce i we Francji (2006-2007), Poli (2007), Yokadouma (2007-). Bibliografia:
Milanowski J., A jednak trzeba było budować, Misyjne Drogi (2001) nr 1, s. 32; tenże,
Dobrzy katechiści są ostoją misji, Misyjne Drogi (2010) nr 4, s. 31-32; tenże, List z 19
listopada 1993 r., mps, Madingrin 1993, Archiwum OMI Poznań; tenże, List z cyklu:
„Wieści z Kamerunu”, Niepokalana (1994) nr 1, s. 25; tenże, Madingrin „w stanie wojny”,
Misyjne Drogi (1997) nr 6, s. 30-31; Przede wszystkim formacja, Misyjne Drogi (2010)
nr 1, s. 33; tenże, W nich nadzieja na lepsze jutro, Misyjne Drogi (1995) nr 2, s. 37-38;
Współpraca w prenowicjacie, Misyjne Drogi (2002) nr 2, s. 50.
Namysł Mariusz, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 16 września 1965 r., misjonarz
w Kamerunie w latach 1995-1998. * W 1986 r. wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu
Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września 1987 r. złożył pierwsze śluby
zakonne. W latach 1987-1993 studiował filozofię i teologię w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 21 czerwca 1976 r. przyjął święcenia
kapłańskie. Przygotowanie do pracy misyjnej: 1994-1995. Praca misyjna w Kamerunie:
Figuil (1995-1997), Ndingtire (1997-1998).
Nosowicz Jacek, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 24 października 1963 r., misjonarz
w Kamerunie w latach 1994-2003. * W 1985 r. wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu
Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września 1986 r. złożył pierwsze śluby
zakonne. W latach 1986-1992 studiował filozofię i teologię w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 21 czerwca 1993 r. przyjął święcenia
kapłańskie. Przygotowanie do pracy misyjnej: 1993-1994. Praca misyjna w Kamerunie: Salapoumbé (1994-2001), Figuil (2001-2003). Bibliografia: Nosowicz J., By stali się
królewskimi dziećmi, Misyjne Drogi (1998) nr 1, s. 27-28; tenże, Trudna droga Światła,
Misyjne Drogi (1997) nr 3, s. 29; tenże, Trudności i znaki nadziei, Misyjne Drogi (1999)
nr 4, s. 50; tenże, Wielkie święto pigmejskie, Misyjne Drogi (2000) nr 4, s. 30-31; tenże,
Ze „stolicy” Pigmejów, Misyjne Drogi (1995) nr 2, s. 37.
Okołowski Marek, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 4 grudnia 1959 r. w Iławie w archidiecezji warmińskiej, misjonarz w Kamerunie w latach 1988-2008. * Ukończył Liceum
Mechaniczne w Iławie. W 1978 r. wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy
Oblatów Maryi Niepokalanej na Świętym Krzyżu. 8 września 1979 r. złożył pierwsze

247

�Biogramy polskich oblatów pracujących w Kamerunie

śluby zakonne. W latach 1979-1985 studiował filozofię i teologię w oblackim Wyższym
Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 14 czerwca 1986 r. przyjął święcenia
kapłańskie. Po święceniach kapłańskich pracował jako duszpasterz we Wrocławiu.
Przygotowanie do pracy misyjnej: 1987-1988. Placówki misyjne w Kamerunie: Bibémi (1988), Poli (1988-1994), Lam (1994-1997), Meiganga (1997-2008). * Bibliografia:
M. Okołowski, W Meiganga, Misyjne Drogi (2000) nr 6, s. 29. Bibliografia: Okołowski
M., W Meiganga, Misyjne Drogi (2000) nr 6, s. 29.
Olszewski Mirosław, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 23 kwietnia 1965 r. w Siedlcach,
misjonarz w Kamerunie w latach 1996-2003.* Ukończył Technikum Elektryczne w Siedlcach. W 1985 r. wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi
Niepokalanej. 8 września 1986 r. złożył pierwsze śluby zakonne. W latach 1986-1988
studiował filozofię w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna, a następnie teologię w Międzynarodowym Scholastykacie Misjonarzy Oblatów
Maryi Niepokalanej w Rzymie (1988-1991). Jako diakon odbył staż misyjny w Republice
Południowej Afryki (1991-1993). 12 czerwca 1993 r. przyjął święcenia kapłańskie. Praca
w Polsce: Iława (1993-1995). Francja – nauka języka francuskiego (1995-1996). Placówki
misyjne w Kamerunie: Yokadouma (1996-1997), Ngaoundéré – ekonom i formator
(1997-2001), Guider (2001-2003). Bibliografia: Olszewski M., Niezapomniany opłatek,
Misyjne Drogi (1994) nr 1, s. 34; tenże, Pigmeje – leśni mali ludzie, Misyjne Drogi (1999)
nr 1, s. 10-14; tenże, To również jest praca misyjna, Misyjne Drogi (2000) nr 5, s. 50.
tenże, Żniwo wprawdzie wielkie, Misyjne Drogi (2002) nr 5, s. 28.
Orzechowski Tadeusz, oblat Maryi Niepokalanej, brat zakonny, ur. 25 sierpnia 1961 r. w diecezji rzeszowskiej, misjonarz w Kamerunie w latach 1995-2008. * W 1988 r. wstąpił do
nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września 1989 r.
złożył pierwsze śluby zakonne. Śluby wieczyste złożył 8 września 1994 r. Przygotowanie do pracy misyjnej: 1994-1995. Placówki misyjne w Kamerunie: Figuil (1995-1997);
Lam; Yokadouma; Figuil. Bibliografia: Orzechowski T., Moja mała cząstka, Misyjne
Drogi (2001) nr 5, s. 50.
Panicz Paweł, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. w 1953 r. w Łomnicy w diecezji opolskiej, misjonarz w Kamerunie w latach 1982-1992. * W 1973 r. wstąpił do nowicjatu
w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września 1974 r. złożył
pierwsze śluby zakonne. W latach 1974-1980 studiował filozofię i teologię w oblackim
Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 21 czerwca 1980 r. przyjął
święcenia kapłańskie. Po święceniach pracował jako wikariusz w Łebie. Praca misyjna
w Kamerunie: Bibémi (1981-1988), Karna (1988-1992). Bibliografia: Panicz P., Karna,
Tam-tamem (1989) nr 4, s. 11-12.
Pyl Wojciech, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 17 lutego 1965 r. w Garwolinie w diecezji siedleckiej, misjonarz w Kamerunie w latach 1993-2006. W 1984 r. wstąpił do
nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września
1985 r. złożył pierwsze śluby zakonne. W latach 1985-1991 studiował filozofię i teologię

248

�Biogramy polskich oblatów pracujących w Kamerunie

w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 15 czerwca
1991 r. 21 czerwca 1993 r. przyjął święcenia kapłańskie. Przygotowanie do pracy misyjnej: Warszawa (1992-1993) i Paryż (1993). Praca misyjna w Kamerunie: Bibémi (19931997), Guider, Garoua – ekonom prowincjalny, Bibémi (2003-2006). Bibliografia: Pyl
W., Oskarżenie o czary, Misyjne Drogi (1999) nr 5, s. 33; tenże, Potrzeba katechistów,
Misyjne Drogi (1997) nr 2, s. 30-31.
Rejkowicz Marian, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 14 maja 1936 r. w Dąbrowie w diecezji sandomierskiej, zm. 5 lutego 2004 r. w Berck we Francji, misjonarz w Kamerunie
w latach 1974-1985. * W 1953 r. – jeszcze podczas trwania nauki w szkole średniej –
wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8
września 1954 r. złożył pierwsze śluby zakonne, po czym uzupełnił program szkoły
średniej w Niższym Seminarium Duchownym Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Markowicach. Następnie studiował filozofię i teologię w oblackim Wyższym
Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 15 września 1963 r. przyjął święcenia
kapłańskie. Po święceniach kapłańskich pracował w parafiach oblackich w Białogardzie, Miłomłynie, Gorzowie Wielkopolskim i Poznaniu. Praca misyjna w Kamerunie:
Bidzar (1974-1979), Lam (1979-1985). Bibliografia: O. Marian Rejkowicz OMI, Misyjne
Drogi (2004) nr 2, s. 43; Rejkowicz M., List z 20 września 1974, mps, Bidzar 1974, Archiwum OMI Figuil.
Rojek Marek, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 25 października 1970 r. w Katowicach,
misjonarz w Kamerunie w latach 1998-2003. * Ukończył Niższe Seminarium Duchowne Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Markowicach. W 1989 r. wstąpił
do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września
1990 r. złożył pierwsze śluby zakonne. W latach 1990-1996 studiował filozofię i teologię
w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 20 czerwca
1996 r. przyjął święcenia kapłańskie. Po święceniach kapłańskich pracował przez rok
jako wikariusz w oblackiej parafii w Łebie. Przygotowanie do pracy misyjnej: Warszawa
(1997-1998) i Luksemburg. Praca misyjna w Kamerunie: Bibémi (1998-2003).
Rolek Adam, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 13 kwietnia 1948 r. w Rostkach Wielkich w diecezji łomżyńskiej, misjonarz w Kamerunie w latach 1976-2002. * Ukończył
Liceum Ogólnokształcące w Ostrowi Mazowieckiej. W 1966 r. wstąpił do nowicjatu
w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września 1967 r. złożył
pierwsze śluby zakonne. W latach 1967-1973 studiował filozofię i teologię w oblackim
Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 23 kwietnia 1973 r. przyjął
święcenia kapłańskie. Po święceniach kapłańskich pracował jako wikary w parafii
oblackiej w Poznaniu, a następnie w Iławie. Do pracy misyjnej przygotowywał się w Paryżu. Praca misyjna w Kamerunie: Mandama (1976-1980), Lam (1980-1986), Bruksela –
studia w Belgii 1986-1988), Lam (1988-1990), Ndingtire (1990-1997), Maroua (1997-1998),
Bibémi (1998-2002). Bibliografia: Kurek A., O. Adam Rolek OMI, Niepokalana (1977)
nr 5, s. 248-252; Rolek A., List z cyklu: „Wieści z Kamerunu”, Niepokalana (1978) nr 6,
s. 176; tenże, List z cyklu: „Wieści z Kamerunu”, Niepokalana (1978) nr 7-8, s. 214-215;

249

�Biogramy polskich oblatów pracujących w Kamerunie

tenże, Radość z dowodów tożsamości, Misyjne Drogi (1995) nr 4, s. 26; tenże, Rola
katechety w działalności misyjnej w Afryce, Misyjne Drogi (1983) nr 3, s. 24.
Rosa Grzegorz, oblat Maryi Niepokalanej, brat zakonny, ur. 19 listopada 1953 r. w Tarnowskich Górach w archidiecezji katowickiej, misjonarz w Kamerunie od 1989 r. * W 1981 r.
wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 17
lutego 1982 r. złożył pierwsze śluby zakonne. Śluby wieczyste złożył 17 lutego 1988 r.
Przygotowanie do pracy misyjnej: 1984-1985. Praca misyjna w Kamerunie: Figuil
(1985-1987), praca w Polsce na Świętym Krzyżu (1987-1989), Figuil (1989-1996), Garoua
(1996-2009); Fignolé (2009-2010), Ngaoundéré – dom misjonarzy emerytów (2010-).
Bibliografia: A. Madej, Pożegnanie misjonarzy, Misyjne Drogi (1985) nr 1, s. 48-49;
Rosa G., Kościoły, kaplice, domy…, Misyjne Drogi (1993) nr 2, s. 39; tenże, Na chwałę
Bożą i dla dobra moich współbraci, Misyjne Drogi (2002) nr 4, s. 50; tenże, Nie tracić
misyjnego ducha, Misyjne Drogi (2011) nr 3, s. 50; tenże, Wędrowna „szkoła zawodowa”,
Misyjne Drogi (1999) nr 2, s. 50; tenże, Z północy na południe i z powrotem, Misyjne
Drogi (1996) nr 1, s. 27.
Różański Jarosław, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 4 listopada 1961 r. w Biłgoraju
w archidiecezji lubelskiej, misjonarz w Kamerunie w latach 1991-1993. * Ukończył Liceum Ogólnokształcące w Biłgoraju w latach 1976-1980. W 1980 r. wstąpił do nowicjatu
w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września 1981 r. złożył
pierwsze śluby zakonne. W latach 1981-1987 studiował filozofię i teologię w oblackim
Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 17 czerwca 1987 r. przyjął
święcenia kapłańskie. Po święceniach studiował filologię polską na UAM w Poznaniu
i pracował w redakcji „Misyjnych Dróg”. Praca misyjna w Kamerunie: staż misyjny
w Lam (1991-1993), trzymiesięczne zastępstwa w misjach Mandama i Karna (1992).
Bibliografia: Różański J. (red.), Mali’i ahin ti maya ta. Przysłowia gizigijskie, Warszawa
2000; tenże, „Byłem chory, a odwiedziliście mnie”, Misyjne Drogi (1993) nr 4, s. 37-38;
tenże, „Drzewo pokornie zasadzone wyrosło i wypuściło nowe korzenie” – misje polskich
oblatów Maryi Niepokalanej w Kamerunie Północnym, Poznań 1994; tenże, „Słowo
wsi już nam nie wystarcza”, W drodze (1997) nr 1, s. 26-32; tenże, Aux pieds de „leur”
Madonne, Pôle et Tropiques (1993), nr 7-8, s. 7-12; tenże, Biblia a inkulturacja w kontekście afrykańskim w: Halemba A., Różański J. (red.), Między przekładem biblijnym
a rodzimą teologią. Wybrane problemy przekładów biblijnych i teologii afrykańskiej,
Warszawa 2003, s. 7-18; tenże, Czarownica i jej syn. Kilka uwag o czarownictwie i wróżbiarstwie na kanwie bajki Tupuri (północny Kamerun), w: Malinowski J., Wojtczak M.
(red.), Toruńskie Studia o Sztuce Orientu, t. 4, Nadolska-Styczyńska A. (red.), Kultury
Afryki w świetle tradycji, przemian i znaczeń, Toruń 2009, s. 19-25; tenże, Da, wo selbst
Gott nicht hinaufsteigt. Missionare gegen Willkür und Unrecht in Kamerun, Der Weiberg (1993) nr 9, s. 10-11; tenże, Duch oryginału czy dosłowności? W kręgu zagadnień
inkulturacji i tłumaczenia Nowego Testamentu na język gidarski, w: S. Mikołajczak,
T. Węcławski (red.), Język religijny dawniej i dziś. Materiały z konferencji, Gniezno
15-17 kwietnia 2002, Poznań 2004, s. 352-363; tenże, Fulbe w strefie Sudanu. Migracje,
władza i pieniądze, w: Cisło W., Różański J., Ząbek M. (red.), Bilad as-Sudan – kultury

250

�Biogramy polskich oblatów pracujących w Kamerunie

i migracje, Warszawa 2013, s. 47-64; tenże, Im Tanzschritt zur Schwarzen Madonna
von Figuil, Der Weinberg (1993), nr 5, s. 10-11; tenże, Kirdi Traditional Religion and the
Common Good, w: Pastuszak J. (ed.), Religion and Common Good, Olmouc 2015, s. 181200; tenże, Klasztor nad brzegiem Dzikiej Rzeki, Misyjne Drogi (1993) nr 3, s. 58-59;
tenże, Matka-rodzicielka – kobieta w tradycji północnokameruńskiej, w: Różański J.,
Szuppe P. (red.), Ewangelia między tradycją i współczesnością. Warszawa 2003, s. 71-84;
tenże, Między izolacją i utrata tożsamości. Kultury Kirdi wobec współczesnych przemian,
w: Rekłajtis E., Wiśniewski R., Zdanowski J. (red.), Jedność i różnorodność: kultura vs.
Kultury, Warszawa 2010, s. 201-213; tenże, Nigdy o Tobie nie zapomną. Śp. o. Henryk
Dejneka OMI, Misyjne Drogi (2001) nr 4, s. 34-35; tenże, Nowa misja, Misyjne Drogi
(1992) nr 4, s. 53; tenże, Początki misji oraz pierwsze struktury kościelne w Kamerunie
północnym, Saeculum Christianum 7 (2000) nr 1, s. 83-116; tenże, Początki misji oraz
pierwsze struktury kościelne w Kamerunie północnym, Saeculum Christianum 7 (2000)
nr 1, s. 83-116; tenże, Poznać ludzi, którym zwiastujemy Ewangelię, Misyjne Drogi (1992)
nr 3, s. 30-33; tenże, Pójdziesz do kogokolwiek cię poślę, Misyjne Drogi (1993) nr 2, s. 2325; tenże, Północnokameruński Dzień Młodzieży, Misyjne Drogi (1993) nr 1, s. 58-59;
tenże, Przemiany w systemie społeczno-politycznym północnokameruńskich Kirdi, w:
Forum Politologiczne, t. 7, Przywódcy i przywództwo we współczesnej Afryce, pod red.
A. Żukowskiego, Olsztyn 2008, s. 309-340; tenże, Rodzimy charakter Kościoła północnokameruńskiego, Annales Missiologicae Posnaniensis (2000) t. 11, s. 217-238; tenże,
Sanktuarium Świętej Bożej Rodzicielki w Figuil – centrum pielgrzymkowe Kamerunu
Północnego, Niepokalana (1995), nr 1, s. 22-23; tenże, Służył wśród doświadczeń. Śp.
Andrzej Kafel OMI, Misyjne Drogi (1999) nr 5, s. 44-45; tenże, Świat dzieci pokrzywdzonych – Kamerun u schyłku XX w., w: J. Różański (red.), Dzieci żyjące na ulicy –
nowe zjawisko miast afrykańskich, Warszawa 2004, s. 43-53; tenże, Udział polskich
Sióstr Służebniczek NMP-Śląskich w pracy misyjnej w północnym Kamerunie, Annales
Missiologici Posnanienses (2003) t. 13, s. 111-129; tenże, Umiędzynarodowienie misji
północnokameruńskiej, Saeculum Christianum 11 (2004) nr 2, s. 133-167; tenże, W cieniu
góry Lam, Gorzów Wlkp. 1994; tenże, W kręgu większych form narracyjnych u ludów
Północnego Kamerunu, Literatura Ludowa (1992) nr 4-5, s. 3-22; tenże, Wędrujemy jak
Mbororo, Misyjne Drogi (1994) nr 2, s. 30-31; tenże, Wielki Nierozpoznany, Przewodnik
Katolicki (1994) nr 14-15, s. 28; tenże, Wsłuchiwał się w ciszy w głos Chrystusa, Misyjne
Drogi (1992) nr 2, s. 41-42; tenże, Z tradycji ustnej sawanny kameruńskiej, Afryka (2002)
nr 15, s. 43-64; tenże, Założenie misji północnokameruńskiej, mps, Warszawa 1996.
Skicki Grzegorz, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 16 stycznia 1969 r. w diecezji chełmińskiej, misjonarz w Kamerunie w latach 1994-2006. * W 1988 r. wstąpił do nowicjatu
w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września 1989 r. złożył
pierwsze śluby zakonne. W latach 1989-1991 studiował filozofię w oblackim Wyższym
Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna, a następnie teologię w Międzynarodowym Scholastykacie Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Rzymie (19911994). 20 czerwca 1996 r. przyjął święcenia kapłańskie. Praca misyjna w Kamerunie:
Guider (1994-1996 – jako diakon i 1998-2000 – jako kapłan), Lam (2000-2001), Maroua – Międzydiecezjalne Wyższe Seminarium Duchowne (2001), Bibémi (2001-2006).

251

�Biogramy polskich oblatów pracujących w Kamerunie

Bibliografia: Skicki G., Bonaventure i Madeleine. Trudna droga od małżeństwa tradycyjnego do chrześcijańskiego, Misyjne Drogi (1996) nr 1, s. 28-30.
Stawiarski Piotr, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 13 lutego 1966 r. w Nowym Mieście
Lubawskim w diecezji chełmińskiej, misjonarz w Kamerunie w latach 1996-2000. *
W 1987 r. wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września 1988 r. złożył pierwsze śluby zakonne. W latach 1988-1994 studiował
filozofię i teologię w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 18 czerwca 1994 r. przyjął święcenia kapłańskie. Przygotowanie do pracy misyjnej:
1995-1996. Praca misyjna w Kamerunie: Guider (1996-1997), Bibémi (1997-2000).
Stroba Marek, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 22 listopada 1955 r. w archidiecezji
katowickiej, misjonarz w Kamerunie w latach 1982-1984. * W 1976 r. wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 11 listopada 1977 r.
złożył pierwsze śluby zakonne. Studiował filozofię w oblackim Wyższym Seminarium
Duchownym w Obrze k. Wolsztyna, a następnie teologię w Międzynarodowym Scholastykacie Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Rzymie. 25 maja 1985 r. przyjął
święcenia kapłańskie. Staż misyjny w Kamerunie jako diakon w Poli w latach 1982-1984.
Strużek Feliks, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 10 maja 1926 r. w Lublińcu, zm. 9 lutego
2005 r. w Vaudricourt (Francja); misjonarz w Kamerunie w latach 1967-1973.* W 1948 r.
wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej.
Studiował na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie (1949-1956). 10 lipca
1955 r. przyjął święcenia kapłańskie w Roviano (Włochy). Pracował jako duszpasterz
we Francji (polonijna Wiceprowincja Matki Bożej Częstochowskiej we Francji). Praca
misyjna w Kamerunie: Doukoula (1967-1969), Bidzar (1969-1973). Bibliografa: Strużek
F., List na Boże Narodzenie 1969 r., w: P. Czyrny, Mission Catholique de Bidzar – 30
années – début et évolution, mps, Bidzar 1993, s. 6-7.
Stryczek Ludwik, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 3 sierpnia 1958 r. w Pszczynie
w archidiecezji katowickiej, misjonarz w Kamerunie od 1990 r. * W 1979 r. wstąpił
do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września
1980 r. złożył pierwsze śluby zakonne. W latach 1980-1986 studiował filozofię i teologię
w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 14 czerwca
1986 r. przyjął święcenia kapłańskie. Po święceniach kapłańskich pracował w Kodniu.
Przygotowanie do pracy misyjnej: 1989-1990. Praca misyjna w Kamerunie: Guider
(1990-1992), Ngoundi-Garigombo (1992), Bidzar (1992-1996), Tcholliré (1996-2003),
urlop szabatowy we Francji (2003-2004), Ndingtire (2004-). Bibliografa: Stryczek L.,
Głosić i świadczyć o Chrystusie, Misyjne Drogi (2005) nr 5, s. 50; tenże, Krzyż z okazji
Roku św. Pawła, Misyjne Drogi (2009) nr 5, s. 28-29; tenże, Od misji do parafii, Misyjne
Drogi (1997) nr 3, s. 29-30; tenże, Tajemnice Rey Bouba, Misyjne Drogi (1997) nr 3,
s. 31; tenże, Wśród licznych zajęć, Misyjne Drogi (1999) nr 2, s. 32-33.

252

�Biogramy polskich oblatów pracujących w Kamerunie

Szmydki Ryszard, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 26 kwietnia 1951 r. w Terebiskach
w diecezji siedleckiej, misjonarz w Kamerunie w latach 1975-1977. W 1969 r. wstąpił
do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września
1970 r. złożył pierwsze śluby zakonne. Studiował filozofię w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna, a następnie teologię w Międzynarodowym Scholastykacie Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Rzymie. 2 lipca
1978 r. przyjął święcenia kapłańskie. Odbył dwuletni staż misyjny w Kamerunie jako
diakon w Bidzar (1975-1977). Bibliografia: Kurek A., Diakon Ryszard Szmydki OMI,
Niepokalana (1977) nr 10, s. 279-281.
Szubert Czesław, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 23 czerwca 1932 r. w Piaskach k.
Kępna w archidiecezji poznańskiej, zm. 19 grudnia 2004 r. w Poznaniu, misjonarz
w Kamerunie w latach 1970-2004. * Ukończył Niższe Seminarium Duchowne Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Lublińcu w latach 1947-1952. W 1952 r. wstąpił
do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września
1953 r. złożył pierwsze śluby zakonne. W latach 1953-1958 studiował filozofię i teologię
w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. W 1958 r.
przyjął święcenia kapłańskie. Po święceniach kapłańskich pracował jako misjonarz
ludowy na Świętym Krzyżu. Do Kamerunu wyjechał z Polski w grupie pierwszych
czterech misjonarzy 1 maja 1969 r. Po kursie języka w Paryżu (maj-listopad 1969 r.)
w stycznia 1970 r. przybył do Kamerunu. Praca misyjna w Kamerunie: Mandama
(1970-1974), Tcholliré (1974-1983), Guider (1983-1991), Poli (1991-1994), rok szabatowy
w Polsce i na Ukrainie (1994), Boula Ibib (1995-2000), Mandama (2000-2004). Zmarł
19 grudnia 2004 r. w Poznaniu po chorobie nowotworowej. Został pochowany 21 grudnia 2004 r. na cmentarzu w Obrze k. Wolsztyna. Bibliografia: Kurek A., O. Czesław
Szubert, Niepokalana (1976) nr 11, s. 310; Szubert C., Aby stanąć na własnych nogach,
Misyjne Drogi (2003) nr 6, s. 28; tenże, Dane mi jest oglądać owoce, Misyjne Drogi
(1995) nr 1, s. 35-36; tenże, Jest w tym wiele radości, Misyjne Drogi (1998) nr 1, s. 2627; tenże, List z 18 grudnia 1979 r., Niepokalana (1980) nr 2, s. 53; tenże, Powróciłem
szczęśliwie, Misyjne Drogi (2001) nr 3, s. 50; tenże, Spojrzenie wstecz, Misyjne Drogi
(1983) nr 2, s. 50-51.
Świątek Andrzej, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 14 sierpnia 1954 r. w Żarnowie w diecezji sandomierskiej, misjonarz w Kamerunie w latach 1983-1995. * W 1974 r. wstąpił
do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września
1975 r. złożył pierwsze śluby zakonne. W latach 1975-1981 studiował filozofię i teologię
w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 14 czerwca
1981 r. przyjął święcenia kapłańskie. Po święceniach kapłańskich pracował w parafii oblackiej w Lublińcu. Przygotowanie do pracy misyjnej: Vaudricourt we Francji
(1982-1983). Praca misyjna w Kamerunie: Madingrin (1983-1985), Guider (1985-1990),
Fignolé (1990-1994), Poli (1994-1995). Bibliografa: Świątek A., Konkurs na najlepsze
szkoły, Misyjne Drogi (1995) nr 5, s. 28; Proszę o „bukiet modlitw” za Dowayos, Misyjne
Drogi (1993) nr 3, s. 34; tenże, Zdobywanie serc, Misyjne Drogi (1987) nr 3, s. 34-35.

253

�Biogramy polskich oblatów pracujących w Kamerunie

Tomiczek Jacek, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 18 marca 1964 r. w Wodzisławiu
Śląskim w archidiecezji katowickiej, misjonarz w Kamerunie w latach 1994-2006. *
W 1985 r. wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września 1986 r. złożył pierwsze śluby zakonne. W latach 1986-1992 studiował
filozofię i teologię w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 20 czerwca 1992 r. przyjął święcenia kapłańskie. Po święceniach kapłańskich
pracował w oblackiej parafii w Lublińcu. Przygotowanie do pracy misyjnej: Francja
(1993-1994). Praca misyjna w Kamerunie: Guider (1994-1996), Tcholliré (1996-1997),
Ngaoundéré (1997-2006). Bibliografia: Tomiczek J., Wśród młodych z Kamerunu, Misyjne Drogi (1997) nr 6, s. 28-29; tenże, Wymowne święcenia biskupie, Misyjne Drogi
(2001) nr 4, s. 29-31.
Tomkiewicz Stanisław, oblat Maryi Niepokalanej, brat zakonny, ur. 12 listopada 1936 r.
w Orłowie, zm. 22 maja 1977 r. w Figuil (Kamerun), misjonarz w Kamerunie w latach
1972-1977. * Pierwsze śluby zakonne w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi
Niepokalanej złożył w 1955 r. Pracował jako ogrodnik w wielu oblackich domach.
Przybył do Kamerunu w lipcu 1972 r. Przebywając na stałe w misji Figuil, prowadził
budowy w innych placówkach misyjnych w Kamerunie Północnym, m.in. w Guider,
Bidzar, Tcholliré, Mandamie, Bibémi. W Bibémi nagle zachorował i został odwieziony
do szpitala w Garoua. Zwyciężyły go tyfus i atak malarii. Zmarł 22 maja 1977 r. w szpitalu w Garoua. Pogrzeb odbył się tego samego dnia w Figuil. Liturgii przewodniczył
bp Jean Pasquier. Bibliografa: Tomkiewicz S., List z 3 kwietnia 1977 r., w: W. Zapłata,
Z Kamerunu piszą, dz. cyt., s. 53-54; tenże, Pierwsza studnia, Misyjne Drogi (1983)
nr 3, s. 49-50.
Trociński Krzysztof, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 16 czerwca 1963 r. w Kostrzynie nad Odrą w diecezji gorzowskiej, misjonarz w Kamerunie od 1991 r. * Ukończył
Liceum Zawodowe Lotniczych Zakładów Zawodowych we Wrocławiu (1978-1982).
Studiował przez rok w Akademii Rolniczej w Szczecinie. W 1983 r. wstąpił do nowicjatu
w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września 1984 r. złożył
pierwsze śluby zakonne. W latach 1984-1990 studiował filozofię i teologię w oblackim
Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna. 19 czerwca 1990 r. przyjął święcenia kapłańskie. Po święceniach kapłańskich przygotowywał się do pracy
misyjnej (1990-1991). Praca misyjna w Kamerunie: Guider (1991-2001), Ngong (20012006), urlop zdrowotny (2006-2007), Figuil (2007-2009; 2009 – superior wspólnoty).
Od roku 1995 wikariusz generalny archidiecezji Garoua. Bibliografia: Trociński K.,
„Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody”. Uroczystość dedykacji tłumaczenia Nowego
testamentu w języku gidarskim w sanktuarium Bogarodzicy w Figuil w Kamerunie,
Misyjne Drogi (2009) nr 5, s. 24-25; tenże, Bardzo dziękujemy, Misyjne Drogi (2007)
nr 1, s. 34-35; tenże, Dwie kaplice, Misyjne Drogi (1994) nr 1, s. 35-36; tenże, Dziękuję
za miłą niespodziankę, Misyjne Drogi (2004) nr 3, s. 31; tenże, Ewangelizując sami
jesteśmy ewangelizowani, Misyjne Drogi (1992) nr 4, s. 34-35; tenże, Figuil to wielka
misja, Misyjne Drogi (2008) nr 4, s. 32-33; tenże, Idźcie więc i nauczajcie wszystkie
narody. Uroczystość dedykacji tłumaczenia Nowego Testamentu w języku gidarskim

254

�Biogramy polskich oblatów pracujących w Kamerunie

w sanktuarium Bogarodzicy w Figuil w Kamerunie, Misyjne Drogi (2009) nr 5, s. 2425; tenże, Nasze Stowarzyszenie Młodzieży, Misyjne Drogi (1998) nr 6, s. 32-33; tenże,
Świąteczna radość, Misyjne Drogi (1998) nr 3, s. 27-28; tenże, Święto pełne radości.
50-lecie ewangelizacji Kamerunu Północnego, Misyjne Drogi (1997) nr 3, s. 32-33;
tenże, Ten dzień jest niezapomnianym dla Andrzeja Hamana, Misyjne Drogi (1996)
nr 3, s. 28-29; tenże, W trosce o naszą młodzież, Misyjne Drogi (1999) nr 1, s. 28-29;
tenże, W wirze pracy misjonarskiej, Misyjne Drogi (1995) nr 5, s. 26.
Tumiel Jan, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 25 października 1958 r. w Grodnie w archidiecezji wileńskiej, misjonarz w Kamerunie w latach 1987-1992. * W 1979 r. wstąpił
do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej na Świętym
Krzyżu. 8 września 1980 r. złożył pierwsze śluby zakonne. W latach 1980-1986 studiował filozofię i teologię w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k.
Wolsztyna. 14 czerwca 1986 r. przyjął święcenia kapłańskie. Po święceniach kapłańskich
przygotowywał się do pracy misyjnej (1986-1987). Praca misyjna w Kamerunie: Figuil
(1987-1989), Madingrin (1989-1991), Guider (1991-1992).
Wojciechowski Antoni, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. w Świnicach Warckich
w diecezji włocławskiej, misjonarz w Kamerunie w latach 1972-1974. * 20 maja 1971 r.
przyjął święcenia kapłańskie. Po święceniach kapłańskich przygotowywał się do pracy
misyjnej w latach 1971-1972. Praca misyjna w Kamerunie: Bidzar (1972-1974).
Zielenda Krzysztof, oblat Maryi Niepokalanej, kapłan, ur. 2 stycznia 1962 r. w Głodnie
w archidiecezji poznańskiej, misjonarz w Kamerunie w latach 1987-2012. * Ukończył
Liceum Ogólnokształcące w Wolsztynie w latach 1977-1981. W 1981 r. wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8 września 1982 r.
złożył pierwsze śluby zakonne. W latach 1982-1984 studiował filozofię w Wyższym
Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna, a następnie teologię na Papieskim
Uniwersytecie Gregoriańskim (1984-1987). Wyświęcony na kapłana 17 czerwca 1989 r.
Praca misyjna w Kamerunie: staż misyjny jako diakon w Figuil, Madingrin i Lam
(1987-1989), Instytut Katolicki w Paryżu – licencjat z misjologii (1990-1992), Guider
(1992-1995), Poli (1995-1996), studia doktoranckie z misjologii w Akademii Teologii
Katolickiej w Warszawie uwieńczone doktoratem (1996-1998), kapelan młodzieży
w Maroua (1998-2000), Mokolo-Tada (2000-2005), Jaunde – tzw. filozofat Misjonarzy
Oblatów Maryi Niepokalanej – rektor (2005-2012), od 2007 do 2012 rektor Instytutu
Filozoficznego pw. św. Józefa Mukasa (Jaunde). W latach 1993-1996 oraz 1998-2005
wykładowca misjologii w Wyższym Seminarium Duchownym w Maroua; 2005-2012
wykładowca w Instytucie Filozoficznym pw. św. Józefa Mukasa; 2006-2012 wykładowca
w Szkole Teologicznej pw. Świętego Cypriana w Ngoya; 2000-2012 delegat biskupi
w sprawie beatyfikacji Baba Simon na szczeblu diecezjalnym. Bibliografia: Zielenda K.,
Ambicje młodych kameruńskich muzułmanów, Misyjne Drogi (1994) nr 1, s. 37-38; tenże,
Emanan Meleketeni, Annales Missiologici Posnanienses (2008) t. 16, s. 267-269; tenże,
Iż Gidarzy nie gęsi, Misyjne Drogi (1997) nr 3, s. 37-38; tenże, Konflikt muzułmańsko
chrześcijański w Nigerii?, Misyjne Drogi (2011) nr 3, s. 29-30; tenże, Kongres naszej

255

�Biogramy polskich oblatów pracujących w Kamerunie

Prowincji, Misyjne Drogi (2010) nr 3, s. 32; tenże, Krótka, serdeczna wizyta, Misyjne
Drogi (2008) nr 5, s. 29; tenże, La société européenne actuelle vue comme un défi pour
la théologie, Annales de l’Ecole Théologique Saint-Cyprien, XI (2006) t. 19, s. 289-301;
tenże, Madingrin, Tam-tamem (1989) nr 3, s. 14-15; tenże, Misja pełna dzieci, Misyjne
Drogi (1989) nr 3, s. 40; tenże, Misjonarz, który nie głosił kazań, Misyjne Drogi (2013)
nr 5, s. 32-33; tenże, Mission Ad Gentes in the present Cameroonian Context, Vocations
and Prayer (2009) July-September, s. 10-11; tenże, Mówią o Bogu zawsze dobrze, Misyjne
Drogi (2001) nr 6, s. 29-31; tenże, Nouveau langage et nouveau concept de missiologie
chez Jean-Paul II, Annales de l’Ecole Théologique Saint-Cyprien XVII (2012) t. 30,
s. 133-146; tenże, Pan Bóg czasem krzyżuje nasze plany, Misyjne Drogi (2007) nr 6, s. 30;
tenże, Państwo w państwie, w: Cisło W., Różański J., Ząbek M. (red.), Bilad as-Sudan.
Kultury i migracje, Warszawa 2013, s. 65-71; tenże, Państwo w państwie. W obronie
mieszkańców laminatu Rey Bouba, Misyjne Drogi (1995) nr 5, s. 16-19; tenże, Prastare
prawo lewiratu, Misyjne Drogi (1994) nr 3, s. 14-15; tenże, Przybywam do was, aby
was utwierdzić w wierze. Wizyta Benedykta XVI w Jaunde w Kamerunie, 17-20 marca
2009 r., Misyjne Drogi (2009) nr 3, s. 12-14; tenże, Rahab i dzieci ulicy, Misyjne Drogi
(2009) nr 2, s. 30-31; tenże, Rencontre des religions au pays Guidar, mps, Paris 1992;
tenże, Trzy szczęśliwe lata, Misyjne Drogi (1996) nr 2, s. 26-27; tenże, Wspólnoty budowane na Ewangelii. Przykład Kamerunu, Misyjne Drogi (2010) nr 5, s. 10-12; tenże,
Wspólnotowy wymiar kirdyjskich obrzędów religijnych, w: Różański J., Szuppe P. (red.),
Ewangelia między tradycją i współczesnością afrykańską, Warszawa 2003, s. 11-54; tenże,
Znak nadziei dla Kościoła w Afryce, Misyjne Drogi (2006) nr 3, s. 34-36.
Ziomek Jacek, oblat Maryi Niepokalanej, kleryk, ur. 8 maja 1987 r. w Wolsztynie. W 2006 r.
wstąpił do nowicjatu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 8
września 2007 r. złożył pierwsze śluby zakonne. Odbył staż pastoralny w Figuil w Kamerunie (2010-2011). Bibliografa: Ziomek J., Baba Simon czyli Ojciec Simon, Misyjne
Drogi (2011) nr 2, s. 34-36; tenże, Gdy lato trwa cały rok, Misyjne Drogi (2011) nr 5,
s. 28-29; tenże, Katolicka praktyka chrztu dzieci wobec gidarskich obrzędów narodzinowych, mps, Obra 2013; tenże, Po raz pierwszy stanąłem na ziemi kameruńskiej, Misyjne
Drogi (2010) nr 6, s. 28-29.

256

�The activity of Polish Missionary Oblates of Mary
Immaculate in Cameroon (1970-2010)
Northern Cameroon distinguishes itself fundamentally from the south. These
two regions have a diverse geography, climate and ethnically diverse population.
It even has its own history, especially that of pre-colonial times. This difference
is also evident in the history of missions in these areas. The systematic process of
evangelization of Northern Cameroon began in 1946 with the arrival of sixteen
French missionaries, the Oblates of Mary Immaculate. For the first twenty years,
they have made tremendous missionary effort in the area, covering almost 1/3 of
the total territory of Cameroon. Since 1970 they were assisted by the Polish Oblates
of Mary Immaculate, who gave new impetus to the work of evangelization.
This district, entrusted to the Poles, initially consisted of the sub-prefecture
Guider, an area covering 22000 square kilometers and inhabited by 180 000 people.
It quickly expanded several times. The first group of Polish Oblates arrived to Guider
on February 4, 1970. They were fathers: Tadeusz Krzeminski, Czeslaw Schubert,
Joseph Leszczynski and Eugeniusz Jureczko. They were joined by two Polish Oblates
born in France, working for several years in this region: Pawel Michalak and Felix
Struzek, creating the so-called “Polish Group” led by Pawel Michalak as a superior.
In the years 1971-1975 the number increased to 15 people, including two scholastics
undertaking a missionary internship. In 1975, this small group of missionaries
already served eight established mission stations and 215 Christian communities
in the bush. Half of the missions, and as many as 63 communities in the bush, were
founded by the Polish Oblates. There was approximately six thousand Catholics in
the area covered by Polish missionaries. They baptized nearly three thousand people
and the number of catechumens reached 4200 people.
The Delegation of the Polish Province of the Missionary Oblates of Mary Immaculate
in Figuil was established on May 11, 1975, and was called “Figuil Delegation”. This
new organized religious structure facilitated further dynamic performance. In 1978,
the Polish Oblates baptized 1050 people, and received 6000 catechumens. In the
nineties of the twentieth century Polish Oblates already served thirteen missions,
reaching nearly five hundred Christian communities located in the bush. Despite
the continuous strengthening of the Figuil Delegation missionary personnel, it
remained in the range of thirty missionaries. Some of them had to leave Cameroon
for health reasons. In the nineties of the twentieth century, Polish Oblates accounted
for almost half of the clergy of the Archdiocese of Garoua. Since 1980 until today

257

�The activity of Polish Missionary…

they also acted as the General Vicars of the diocese (Eugeniusz Jureczko, Jozef
Leszczynski, Krzysztof Trociński).
In the area entrusted to the Polish Oblates, there were already three well-organized missions: Guider, Lam and Bidzar Gidar. A missionary from Guider also
ministered to the Daba Country and to the Mandala Village. In the late eighties and
early nineties, Polish Oblates took over four more missions outside the area assigned
to them for the evangelization. Poli mission was taken over by Polish Oblates at the
end of January 1982. In 1990, the Oblates ministered to the second mission in the
Dowayo Country in Fignolé. They also served mission stations in Tapare area, where
there was a large refugee camp for people from war-torn Chad. In June 1990, they
took over another mission in Ndingtire, in the Alantika Mountains, and in 1988
Karna-Mbé mission in the Diocese of Ngaoundéré. It was their first mission outside
the Archdiocese of Garoua. After the appointment of Bishop Eugeniusz Juretzko
of Yokadouma Diocese (May 20, 1991), the Polish Oblates took over the mission in
Salapoumbé in his diocese.
Polish Oblates did not limit themselves to the missions established before their
arrival. The first institution founded from scratch by Polish Oblates, was in Figuil.
The concrete foundations for the mission were laid in July 1973. In December 1974,
four Polish Servants of the Blessed Virgin Mary – Silesian settled down in Figuil.
January 1, 1975 – during the Solemnity of Mary Mother of God, the newly built
church, surrounded by gathered crowds of the Gidars and representatives of other
tribes, was consecrated. This building has become a perfect example of implementing
inculturation in the religious architecture. The first priestly and religious vocations
also arose in Figuil mission. This mission became the main Polish Oblate mission
in northern Cameroon and the seat of the Polish Delegation. Another mission was
founded by Polish Oblates in Bibémi. The area entrusted to the Polish Oblates in
Bibemi lamidat covered approximately ten thousand square kilometers. The missionaries built chapels in many villages, including Hula and Mandjola, Paderme
and Bere. The second mission founded by the Polish Oblates in Bibemi lamidat was
in Boula Ibib.
The Poles also founded two missions in the lamidat of Rey Bouba, still today
a kind of enclave on the territory of Cameroon, characterized by a fairly despotic
rule of the local Muslim rulers, having fortified castle, private police and prison.
In 1972, they founded the mission in Tcholliré, where they built solid houses for
missionaries and nuns and church. The second Catholic mission founded by Poles
in this lamidat was the mission in Madingrin.
The last mission founded by Polish Oblate missionaries in northern Cameroon
was in Majo Oulo, at the foot of the Mandara Mountains. Moreover, Polish Oblates
also established two outposts in the Diocese of Yokadouma: Garigombo – Ngoundi
and the parish of Notre Dame de la Paix in Yokadouma.
258

�The activity of Polish Missionary…

21 May 1997 – the Figuil Delegation ceased to exist through its participation in
the newly established Oblate Province of Cameroon. The Province embodied thirty
Polish Oblates working at seventeen mission stations including three missions in
eastern Cameroon, in the Diocese of Yokadouma.
The foundation of Cameroon Province of the Missionary Oblates of Mary
Immaculate was followed by a numerous personnel changes. The Polish Oblates
stopped working on separate missions, instead creating international communities, or taking other responsibilities. Their commitment covered activities in
Oblate formation houses: the pre-novitiate, the novitiate and the Oblate Seminary
in Yaounde. Polish Oblates were also assigned to work in the Oblate missions in
the Diocese of Maroua, Ngaoundéré and in the Archdiocese of Yaounde.In total,
in the years 1970-2010 sixty nine Polish Oblates of Mary Immaculate was engaged
in the missionary work in Cameroon.

259

��Bibliografia
Źródła
Dokumenty papieskie i soborowe
Aleksander VI, Eximiae devotionis sinceritas, w: Breviarium missionum. Wybór dokumentów Kościoła dotyczących dzieła misyjnego. Opracowali: ks. Bernard Wodecki SVD,
ks. Franciszek Wodecki SVD i ks. Feliks Zapłata SVD, cz. 1, Warszawa 1979, s. 26-28.
Aleksander VI, Inter caetera, w: Breviarium missionum. Wybór dokumentów Kościoła
dotyczących dzieła misyjnego. Opracowali: ks. Bernard Wodecki SVD, ks. Franciszek
Wodecki SVD i ks. Feliks Zapłata SVD, cz. 1, Warszawa 1979, s. 21-26.
Jan Paweł II, Catechesi tradendae 16 X 1979, Kraków 1996.
Jan Paweł II, Ecclesia in Africa 14 IX 1995, Kraków 1996.
Jan Paweł II, Konstytucja Apostolska Ngaunderensis, AAS 3 (1983), s. 199-200.
Jan Paweł II, Konstytucja Apostolska Yaunden et aliarum, AAS 6 (1982), s. 666-667.
Jan Paweł II, Modlitwa z okazji Wielkiego Czwartku 1982 r., Documentation Catholique
(1982) nr 1828, s. 891-893.
Jan Paweł II, Redemptoris missio 7 XII 1990, Warszawa 1996.
Jan XXIII, Iis qui interfuerunt Conventui „des Ecrivains et Artistes Noirs”, AAS 5 (1959),
s. 259-260.
Paweł VI, Konstytucja Apostolska Maruane-Mokolensis, AAS 5 (1973), s. 225-226.
Paweł VI, Konstytucja Apostolska Yaguanae, AAS 5 (1973), s. 227-228.
Paweł VI, Motu proprio „Sacrorum Diaconatus Ordinem” z 18 czerwca 1967 r.
Pius XII, Konstytucja Apostolska Garouensis, AAS 11 (1953), s. 535-536.
Pius XII, Przemówienie radiowe z okazji Światowego Dnia Misyjnego 18 października 1953 r.,
AAS 14 (1953), s. 961-965.
Sobór Watykański II, Deklaracja o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich, Nostra
aetate, w: Sobór Watykański II: Konstytucje, Dekrety, Deklaracje, Pallottinum, Poznań
2002, s. 333-337.
Sobór Watykański II, Dekret o działalności misyjnej Kościoła, Ad gentes, w: Sobór Watykański
II: Konstytucje, Dekrety, Deklaracje, Pallottinum, Poznań 2002, s. 433-471.
Sobór Watykański II, Dekret o ekumenizmie, Unitatis redintegratio, w: Sobór Watykański
II: Konstytucje, Dekrety, Deklaracje, Pallottinum, Poznań 2002, s. 193-208.
Sobór Watykański II, Dekret o pasterskich zadaniach biskupów w Kościele, Christus Dominus, w: Sobór Watykański II: Konstytucje, Dekrety, Deklaracje, Pallottinum, Poznań
2002, s. 236-258.

261

�Bibliografia

Dokumenty sporządzone przez misjonarzy
i miejscowy kler oraz ich współpracowników
Alin Ph., Comme nos ancêtres, il continue d’étendre ses bras sur nous, Pôle et Tropiques
(1978) nr 6, s. 152-157.
Alin Ph., Dès rives du Mekong aux rives du Logone, Pôle et Tropiques (1996) nr 5-6, s. 22-23.
Atangana A.-M., Avec les pauvres, les petits et les humbles, Pôle et Tropiques (1973) nr 4,
s. 87-89.
Aujoulat L., Missions du Nord-Cameroun, Pôle et Tropiques (1948) nr 1, s. 8.
Ballière P., Arrive des Soeurs, Ecclesia (1989) nr 13, s. 12-13.
Ballière P., Lagdo, Ecclesia (1990) nr 18, s. 13.
Ballière P., Lagdo, une paroisse de foi active, Ecclesia (1989) nr 16, s. 15-16.
Ballière P., Les débuts de N’Doudja, Entre Nous (1958) nr 14, s. 15.
Ballière P., Madingrin, Ecclesia (1990) nr 18, s. 14.
Ballière P., Raphal, prêtre, Ecclesia (1989) nr 14, s. 17-18.
Barlocco G., Pitoa, Ecclesia (1990) nr 17, s. 6.
Bernon J. de, L’Apostolat sur la Terre de Rey Bouba, Entre Nous (1957) nr 5, s. 14-18.
Bernon J. de, L’arrière-pays, Pôle et Tropiques (1958) nr 1, s. 5.
Bernon J. de, List z 21 czerwca 1968 r. do o. Dherbomez, asystenta generalnego ds. misji,
Archiwum Domu Generalnego OMI w Rzymie.
Bernon J. de, Ma maison, Pôle et Tropiques (1956) nr 7, s. 4.
Bernon J. de, Ma première tournée de brousse, Pôle et Tropiques (1956) nr 11, s. 6.
Bernon J. de, Pour un christianisme africain, Pôle et Tropiques (1957) nr 7, s. 6.
Bernon J. de, Rapport sur le Vicariat de Cameroun-Tchad au Chapitre Général de 1966,
Missions (1966) t. 320 bis, s. 837-838.
Bernon J. de, Vitalité d’un diocèse, Pôle et Tropiques (1990) nr 7-8, s. 16-17.
Bève E., A Lam, Pôle et Tropiques (1956) nr 3, s. 6.
Bève E., Compétence et admirable dévouement, Pôle et Tropiques (1972) nr 11, s. 254.
Bève E., Jouneaux H., Fondation de la mission Tchad-Cameroun, mps bmw 1946.
Bève E., Lam, Pôle et Tropiques (1952) nr 11, s. 4.
Bève E., Nouveaux baptisés, Pôle et Tropiques (1957) nr 7, s. 6.
Bève E., P. Renault, Entre Nous (1959) nr 18, s. 5-6.
Biecek Ł., Sercem jestem wciąż na mojej misji, Misyjne Drogi (2006) nr 1, s. 31.
Biedny A., Można ludziom wiele pomóc, Misyjne Drogi (1999) nr 6, s. 50.
Biernat M., Aby umocnić wiarę Dabów, Misyjne Drogi (2006) nr 6, s. 32-33.
Biernat M., Compte-rendu sur inculturation et le laïcat, mps, Figuil 1984.
Biernat M., List z cyklu: „Wieści z Kamerunu”, Niepokalana (1978) nr 6, s. 176-177.
Biernat M., List z cyklu: „Wieści z Kamerunu”, Niepokalana (1983) nr 2, s. 55-56.
Biernat M., Sytuacja religijna w liceum w Guider, Tam-tamem (1989) nr 3, s. 7-8.
Blaire L., Aux carillons de Pâques, Pôle et Tropiques (1951) nr 8, s. 9-11.
Blaire L., Equipes rurales, Pôle et Tropiques (1964) nr 7-8, s. 184-185.
Blaire L., L’équipe missionaire de Mboua, Ple et Tropiques (1963) nr 12, s. 260-261.
Blaire L., Mboua, Pôle et Tropiques (1965), nr 12, s. 278-279.
Blaire L., Nativité Mafa, Pôle et Tropiques (1966) nr 12, s. 268-269.
262

�Bibliografia

Boguszewska B., Pozdrowienia z Figuil w Kamerunie, Misyjne Drogi (2010) nr 5, s. 28.
Bois J., L’année de noviciat, Pôle et Tropiques (1995) nr 7-8, s. 27.
Bois J., Le noviciat „Joseph Gérard”, w: Témoins en communauté apostolique. Assemblée
Générale de la Province Cameroun-Tchad et de la Délégation de Figuil, Garoua 1993,
s. 13-17.
Bois J., Le noviciat de Golompwi au rythme de la priere et du travail, Pôle et Tropiques
(1990) nr 7-8, s. 22-23.
Bois J., Une nouvelle naissance, Pôle et Tropiques (1989) nr 5-6, s. 11-12.
Boisseau J., L’or des montagnes, Ple et Tropiques (1964) nr 4, s. 100-102.
Boisseau J., Laurendeau J., Recherches et essais l’adaptation liturgique a Djingliyaen pays
Mafa, Pôle et Tropiques (1964) nr 12, s. 255-273.
Boisseau J., Mayo-Darlé, Entre Nous (1958) nr 14, s. 1.
Boisseau J., Quand on implante une mission dans un milieu humain, Missions (1970) t. 332,
s. 125-134.
Boisseau J., Une école de Catéchistes. Bilan d’une expérience, Missions (1970) t. 332, s. 106-115.
Bosse-Platiere P., Missionnaires bretons au Nord-Cameroun, Pôle et Tropiques (1988) nr 1112, s. 26-27.
Bouba N., Bóg nie przestaje wzywać, Misyjne Drogi (2002) nr 1, s. 31-32.
Bouchard J.C., Pour une Église communauté vivante, Pala 1980.
Bourgoint J., Le retour de l’enfant terrible (lettres receuillies par Jean Hugo et Jean Mouton,
1923-1966), Paris 1975.
Boussard P.A., A travers le Cameroun, Pôle et Tropiques (1984) nr 4, s. 68-72.
Briggs E.T., The protestant Church in the Cameroon. The early days – 1841 to 1887, w: Mveng
E., Histoire des Églises chrétiennes au Cameroun: les origines, Yaoundé 1990, s. 5-53.
Canelle L., Le vrai visage de nos Massas, Pôle et Tropiques (1963) nr 4, s. 85-89.
Careil A., Si vous passez par Figuil, Pôle et Tropiques (1977) nr 11, s. 233-240.
Carpentier F., Promotion des vocations et accompagnement des jeunes „regardants”, w: Témoins en communauté apostolique. Assemblée Générale de la Province Cameroun-Tchad
et de la Délégation de Figuil, Garoua 1993.
Chappoulie H.-A., Témoignage d’un éveque de France, Ple et Tropiques (1956) nr 12, s. 4-5.
Charpenet L., Fraternite de Golompwi, Entre Nous (1970) nr 3, s. 6-7.
Charpenet L., La cadette: l’Eglise du Nord, Vivant Univers (1976) nr 306, s. 45.
Charpenet L., Mon poste de Gagal, Pôle et Tropiques (1954) nr 7, s. 4.
Charpenet L., Nous le rebatirons, Pôle et Tropiques (1955) nr 12, s. 12-13.
Charpenet L., Pala, Pôle et Tropiques (1952) nr 11, s. 4.
Charpenet L., Un nouveau poste, Pôle et Tropiques (1953) nr 7, s. 4.
Chauvat L., Kousseri: la mission aux marais mouvants, Pôle et Tropiques (1948) nr 1, s. 9-11.
Chauvat L., Orphelins en détresse, Pôle et Tropiques (1954) nr 11, s. 6.
Chauvat L., Poli-Fignolé, Pôle et Tropiques (1955) nr 5, s. 4-5.
Chauvat L., Zeltner J.C., Regards sur la mission oblate du Tchad-Cameroun, Pôle et Tropiques 1 (1947), s. 4-11.
Chmist J., Nowy kościół w Guider, Misyjne Drogi (1987) nr 2, s. 30-31.
Chmist J., Wyższe Seminarium Duchowne w Maroua, Misyjne Drogi (1986) nr 3, s. 38-39.
Chrószcz A., Aby było lepiej, Misyjne Drogi (1995) nr 3, s. 35-36.

263

�Bibliografia

Chrószcz A., Budujemy nowe przedszkola, Misyjne Drogi (2009) nr 3, s. 29.
Chrószcz A., Być może na urlopie opuszczę Yokadoumę, Misyjne Drogi (2011) nr 4, s. 31-32.
Chrószcz A., Byłem w więzieniu, a przyszliście do mnie, Misyjne Drogi (2005) nr 5, s. 29-30.
Chrószcz A., Cenić sobie dary Ducha Świętego, Misyjne Drogi (2011) nr 4, s. 50.
Chrószcz A., Gościliśmy relikwie św. Teresy od Dzieciątka Jezus, Misyjne Drogi (2009) nr 2,
s. 31-32.
Chrószcz A., Gościliśmy relikwie św. Teresy od Dzieciątka Jezus, Misyjne Drogi (2009) nr 2,
s. 31-32.
Chrószcz A., Jak co roku, Misyjne Drogi (1999) nr 5, s. 28-29.
Chrószcz A., Jakbym był strażnikiem granicznym, Misyjne Drogi (1995) nr 4, s. 27.
Chrószcz A., Już srebrny wianek, Misyjne Drogi (2002) nr 6, s. 28.
Chrószcz A., Kaplice, kaplice i jeszcze raz kaplice, Misyjne Drogi (2001) nr 1, s. 29-30.
Chrószcz A., List z września 1979, mps, Guider 1979, Archiwum OMI Figuil.
Chrószcz A., Mandama, Tam-tamem (1990) nr 6, s. 3.
Chrószcz A., Moje „kolędowanie”, Misyjne Drogi (1996) nr 6, s. 31.
Chrószcz A., Nasza misja się rozrasta, Misyjne Drogi (1991) nr 1, s. 35-36.
Chrószcz A., Nasza szkoła wyróżni się, Misyjne Drogi (2006) nr 5, s. 32.
Chrószcz A., Nigdy nie jest za późno, Misyjne Drogi (2005) nr 2, s. 29.
Chrószcz A., Nôtre Dame de la Paix, Entre Nous (1999) nr 8, s. 14-16.
Chrószcz A., Obchody Roku Odkupienia w Garoua, Misyjne Drogi (1984) nr 2, s. 44-45.
Chrószcz A., Pan Bóg nam błogosławi, Misyjne Drogi (1988) nr 1, s. 37-38.
Chrószcz A., Pełna poświęcenia dla Pigmejów Baka, Misyjne Drogi (2005) nr 4, s. 28-29.
Chrószcz A., Pierwsze kroki, Misyjne Drogi (1987) nr 2, s. 29.
Chrószcz A., Pomagamy zakładać szkoły, Misyjne Drogi (2004) nr 3, s. 50.
Chrószcz A., Prace ruszyły pełną parą, Misyjne Drogi (2008) nr 5, s. 33.
Chrószcz A., Radość nowej wspólnoty, Misyjne Drogi (2003) nr 6, s. 31.
Chrószcz A., Rok wzmożonej pracy, Misyjne Drogi (2000) nr 4, s. 29-30.
Chrószcz A., Tak bardzo pragnęła chrztu św., Misyjne Drogi (1997) nr 5, s. 31.
Chrószcz A., Trzeba budować nową świątynię, Misyjne Drogi (2007) nr 4, s. 29.
Chrószcz A., Wieści z Yokadoumy, Misyjne Drogi (1995) nr 6, s. 29.
Chrószcz A., Wracałem z radością..., Misyjne Drogi (1988) nr 4, s. 38.
Chrószcz A., Wśród moich emigrantów, Misyjne Drogi (1985) nr 2, s. 23-24.
Chrószcz A., Z motyką na ... ryby!, Misyjne Drogi (1993) nr 1, s. 34-35.
Chrószcz A., Znak wiary – kaplica w Matalao, Misyjne Drogi (1991) nr 4, s. 34.
Chrószcz F., Byłem na mojej dawnej, bardzo mi drogiej misji w Guider!, Misyjne Drogi
(1985) nr 2, s. 24-25.
Chrószcz F., List a z 20 stycznia 1978 r., mps, Guider 1978, Archiwum OMI Figuil.
Chrószcz F., List z cyklu: „Z listów misjonarzy”, Niepokalana (1978) nr 4, s. 118-119.
Chrószcz F., Poświęcenie nowej katedry w Yokadouma w Kamerunie, Misyjne Drogi (2010)
nr 6, s. 18-21.
Chrószcz F., Radości i troski misjonarza, Misyjne Drogi (1983) nr 3, s. 50-51.
Ciupka N., Nauczyć dzieci żyć razem, Misyjne Drogi (2006) nr 2, s. 50.
Clabaut A., Lam, terre des Guidars, Pôle et Tropiques 6 (1955), s. 14-15.
Clabaut A., Patient enracinement en terre guidar, Pôle et Tropiques (1972) nr 11, s. 252-254.

264

�Bibliografia

Clabaut A., Pour visiter le Cameroun, Pôle et Tropiques (1953) nr 6, s. 11-21.
Clabaut A., Sacre de monseigneur Georges Dupont OMI, Pôle et Tropiques (1964) nr 7-8,
s. 179-182.
Comi J., Claude Marie Dawaï, premier prêtre guidar, Pôle et Tropiques (1972) nr 11, s. 247.
Comi J., Garoua, Entre Nous (1958) nr 9, s. 5-7.
Comi J., Ordination sacerdotale du premier Oblat de Marie Immacule camerounais au
Cameroun, Missions OMI (1957) t. 292, s. 250-252.
Compte-rendu du Conseil du „Groupe dit Polonaise” au Cameroun, Mokolo le 17 février 1970,
mps, Mokolo 1970, Archiwum OMI Figuil.
Czyrny P., Aby ta świątynia była godna naszej Matki, Misyjne Drogi (2004) nr 2, s. 34-37.
Czyrny P., Grupa młodzieży „Effata”, Tam-tamem (1989) nr 3, s. 4-5.
Czyrny P., Mały, ale bardzo wymowny jubileusz, Misyjne Drogi (1991), nr 3, s. 35.
Czyrny P., Młodzi nadzieją Kościoła, Misyjne Drogi (1989) nr 1, s. 37-38.
Czyrny P., Przedziwna moc sakramentu chrztu św., Misyjne Drogi (1985) nr 3, s. 26-27.
Czyrny P., Rozpoczynamy budowę nowej misji, Misyjne Drogi (1994) nr 1, s. 40-41.
Czyrny P., Także tutaj trzeba być i pracować, Misyjne Drogi (2009) nr 5, s. 33.
Czyrny P., To nasz Ojciec!, Misyjne Drogi (1995) nr 2, s. 39.
Dalle G., Ce que l’Évangile a apport, Pôle et Tropiques (1997) nr 2, s. 16-17.
Damba J., Stage pastoral des novices à Ndingtiré, Entre Nous (1991) nr 3, s. 7-8.
Dawaï C.-M., Il y a 18 ans, j’ai reçu le baptême, interview de Claude-Marie Dawaï, premier
prêtre guidar, Pôle et Tropiques (1972) nr 11, s. 250-251.
Dawaï C.-M., Remercions le Seigneur, Pôle et Tropiques (1972) nr 11, s. 248-249.
Dąbrowski H., Czterdziestolecie naszej misji, Misyjne Drogi (1991) nr 2, s. 29-30.
Dąbrowski H., Katecheci, Niepokalana (1986) nr 3, s. 53-54.
Dąbrowski H., Ojciec Święty był u nas!, Misyjne Drogi (1986) nr 1, s. 38-39.
Dejneka H., Praca z dziećmi i młodzieżą, Misyjne Drogi (1998) nr 6, s. 31.
Dejneka H., Trudna, ale kochana nasza misja w Bibémi, Misyjne Drogi (1985) nr 3, s. 30-31.
Dejneka H., Wśród więźniów skazanych na dożywocie, Misyjne Drogi (1993) nr 1, s. 38-39.
Didon H., Une brouette, Pôle et Tropiques (1950) nr 3, s. 7.
Diginet Cl., Noyer B., Delissen T., La Fraternité Sainte-Thérèse, Pôle et Tropiques (1986)
nr 7-8, s. 123-124.
Djida J., Mam nadzieję, że Polska nam pomoże, rozmawiał W. Kowalewski, Misyjne Drogi
(1998) nr 1, s. 17-19.
Document de la Passation de service entre le curé sort ant et entrant, le 5 novembre 2000,
mps, Boula-Ibib 2000.
Document de la passation de service entre les curé sortant Andrzej Lachowski OMI et entrant
André Haman OMI, mps, Poli 2010.
Document de la passation de service entre les curé sortant et entrant, mps, Bidzar 1996.
Document de la passation de service entre les curé sortant Eugeniusz Kowol OMI et entrant
Francis Anigbogu OMI, mps, Fignolé 2010.
Document de la passation de service entre les Oblats de Marie Immaculée et l’Archidiocèse
de Garoua, mps, Lam 2006.
Document de la passation de service Paroisse Notre Dame des Orphelins, Bibémi, 12.05.2006,
mps, Bibémi 2006.

265

�Bibliografia

Document de Passation de service a la paroisse de Madingring de Saint Jean Baptiste, entre
le curé sortant Père Andrzej Lachowski Missionnaire Oblate de Marie Immaculée et le
curé entrant Abbé Pierre Abdoulaye Lamo, le 5 novembre 2000, mps, Madingring 2004.
Document de passation de service à la paroisse de Tcholliré de Saint Eugene de Mazenod
entre le curé sortant père Ludwik Stryczek, missionaire oblat de Marie Immaculee et le
curé entrant monsieur l’abbè Simon Tenga, prêtre du diocèse de Garoua, Tcholliré le 21
septembre 2003, mps, Tcholliré 2003.
Domagała K., Moje serce pozostało w Kamerunie, Misyjne Drogi (2005) nr 3, s. 44-45.
Domagała R., Czy budowałem Kościół?, Misyjne Drogi (1996) nr 6, s. 30.
Domagała R., List z 24 maja 1987 r., mps, Poli, Archiwum OMI Figuil.
Domagała R., Moje serce pozostało w Kamerunie, Misyjne Drogi (2005) nr 3, s. 44-45.
Domagała R., Po 26 latach pracy misyjnej, Misyjne Drogi (2009) nr 5, s. 32-33.
Domagała R., Trochę życia rolnika, Misyjne Drogi (1997) nr 4, s. 26-27.
Domański J., Zamordowano biskupa, Misyjne Drogi (1992) nr 1, s. 45-46.
Doublier P.-H., En équipe avez Dourous pour la promotion du village, Pôle et Tropiques
(1974) nr 7-8, s. 174-184.
Douet J., Djohong en fête, Pôle et Tropiques (1997) nr 3, s. 16-17.
Douet J., Me voici en repos, Entre Nous (1958) nr 12-13, s. 3-4.
Drouart J., Acte de la Visite Canonique Gnrale du Vicariat du Cameroun-Tchad, Rome 1965.
Drouart J., Visite canonique du Noviciat de Léré (St. Thérèse de l’E.J.), mps, Rome 1965.
Archiwum Domu Generalnego OMI w Rzymie.
Duménil G., Je vous conte une histoire de serrure, Pôle et Tropiques (1948) nr 1, s. 19.
Duménil G., Une mission revée: Yagoua, Pôle et Tropiques (1947) nr 5, s. 95-96.
Dupont G.H., List do przełożonego generalnego Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi
Niepokalanej z 22 listopada 1960 r., Archiwum Domu Generalnego OMI w Rzymie.
Dupont G.H., Randonnée apostolique jusqu’aux abords du lac Tchad, Pôle et Tropiques
(1948) nr 3, s. 58-59.
Dupont G.H., Rapport du Vicariat de Cameroun-Tchad (1959), Missions (1959) t. 86, s. 861-870.
Durand A., A Rey-Bouba les dogaris font la loi pillages et assassinats en serie, Pôle et Tropiques (1996) nr 5-6, s. 27-29.
Durand A., Mon premier Noël en brousse, Pôle et Tropiques (1961) nr 1, s. 3.
Duriez Ch., A Sir, Pôle et Tropiques (1964) nr 4, s. 108-109.
Etienne L., La bouche et la main du Père, Pôle et Tropiques (1962) nr 7-8, s. 160-161.
Etienne L., Le catéchiste, Pôle et Tropiques (1962) nr 6-7, s. 161-162.
Etienne L., Vogue la pirogue, Pôle et Tropiques (1956) nr 8-9, s. 18-19.
Farina A., Djamboutou, Ecclesia (1990) nr 17, s. 5-6.
Gaudin J., En ce moment, Pôle et Tropiques (1985) nr 1-2, s. 28-30.
Gauthier J.G., Les chemins du mythe. Essai sur le savoir et la religion des Fali du Nord
Cameroun, Meudon 1988.
Gerłowski J., Le journal, rps, bmr.
Gerłowski J., Niedziela w Bibémi, Misyjne Drogi (1983) nr 3, s. 26-27.
Grafin R., Une semaine chez les Péres Oblats de M.I. au Nord-Cameroun, Missions OMI
(1952) t. 28, s. 602-607.
Grange H., Après 10 ans de vie missionnaire, Pôle et Tropiques (1969) nr 4, s. 101-103.

266

�Bibliografia

Gruber V., Le jour du Seigneur a Koza, Pôle et Tropiques (1983) nr 5, s. 119-121.
Gruber V., Noël sous le soleil des tropiques, Pôle et Tropiques (1984) nr 1-2, s. 4-6.
Gruszka G., Nasze radości i troski, Misyjne Drogi (1985) nr 3, s. 30.
Gruszka G., Start misyjny, Ancilla (1985) nr 86, s. 36.
Guinchard R., Au service des corps et des âmes, Pôle et Tropiques (1959) nr 11, s. 10-11.
Haman H., Grâces dans la vie d’un missionnaire, Pôle et Tropiques (1986) nr 7-8, s. 119-121.
Haman M.V., Pielgrzymka do sanktuarium i do krzyża, Misyjne Drogi (1998) nr 5, s. 31.
Hava D., Gbazo – les rites de la grande chasse chez les Gbaya de Djohong, Pôle et Tropiques
(1974), nr 7-8, s. 169-173.
Henry L., Au service des aveugles, Pôle et Tropiques (1973) nr 1, s. 25-30.
Henry L., Printemps de l’Eglise au Nord-Cameroun, Pôle et Tropiques (1982) nr 2-3, s. 37-39.
Herry J., Mort du Père Le Gof, Entre Nous (1970) nr 3, s. 8-9.
Herry J., Rapport sur la Vice-Province du Cameroun-Tchad au Chapitre Gènèral de 1972,
Missions OMI (1971), t. 339, s. 337-362.
Historique de l’Eglise catholique à Mayo-Oulo, mps, Mayo Oulo br.
Holsen N., Mission Catholique Atta, Ple et Tropiques (1980) nr 5, s. 108-111.
Holsen N., Non, je ne joue pas à l’ambulancier, Pôle et Tropiques (1983) nr 11, s. 232-235.
Horoszko M., Cała misja czekała na mnie, Misyjne Drogi (1994) nr 2, s. 44-45.
Hureau D., In memoriam, Entre Nous (1958) nr 12-13, s. 1-2.
Ignaczak K., Pokusa E., Aby pomóc najbiedniejszym. Nowy ośrodek zdrowia przy misji Figuil,
rozmawiał A. Kupka, Misyjne Drogi (2002) nr 3, s. 13-15.
Ignaczak K., Służyć chorym i ubogim, Misyjne Drogi (2001) nr 3, s. 30-31.
Jagowdzik G., Jak to bywa w puszczy, Misyjne Drogi (2006) nr 5, s. 28-29.
Jankowicz S., „Ambulancier”, Misyjne Drogi (1992) nr 3, s. 38.
Jankowicz S., Droga do chrztu i małżeństwa, Misyjne Drogi (1993) nr 4, s. 35-36.
Jankowicz S., Kościół i wspólnota w Dourbey, Misyjne Drogi (1999) nr 5, s. 32.
Jankowicz S., List z 12 grudnia 1979 r., Niepokalana (1980) nr 2, s. 52.
Jankowicz S., List z 13 listopada 1989 r., mps, Figuil 1989.
Jankowicz S., List z cyklu: „Wieści z Kamerunu”, Niepokalana (1982) nr 4, s. 116.
Jankowicz S., Naszym życiem jest Ewangelia, Misyjne Drogi (2010) nr 6, s. 36-37.
Jankowicz S., Niezapomniana wizyta Benedykta XVI, Misyjne Drogi (2010) nr 1, s. 28-29.
Jankowicz S., Nowa kaplica w Dourbey, Misyjne Drogi (1999) nr 1, s. 28.
Jankowicz S., Nowa misja w Mayo Oulo, Misyjne Drogi (1996) nr 5, s. 30.
Jankowicz S., Pamięć o Ojcu Henryku jest wciąż żywa, Misyjne Drogi (2002) nr 1, s. 32.
Jankowicz S., Podzieliliśmy sie na powitanie orzechem Koli, Misyjne Drogi (1990) nr 4,
s. 37-38.
Jankowicz S., Polubiłem moją parafię w Jaunde, Misyjne Drogi (2007) nr 5, s. 28-29.
Jankowicz S., Pracuję teraz w domu formacyjnym, Misyjne Drogi (2003) nr 5, s. 50.
Jankowicz S., Regard sur la Délégation de Figuil, w: Témoins en communauté apostolique.
Assemblée Générale de la Province Cameroun-Tchad et de la Délégation de Figuil,
Garoua 1993, s. 39-42.
Jankowicz S., Zamknięte serce Fali, Misyjne Drogi (1997) nr 4, s. 27-28.
Jazgier M., Jezus ummiti haa cakka maybbe, Misyjne Drogi (1992) nr 4, s. 38-39.
Jazgier M., W trosce o sprawiedliwość i pokój, Misyjne Drogi (1993) nr 3, s. 40-41.

267

�Bibliografia

Jette F., Lettre au Provincial du Cameroun-Tchad, Entre Nous (1978) nr 30, s. 1-2.
Joncour V., Nous sommes partis, Pôle et Tropiques (1949) nr 12, s. 170.
Jouneaux H., En dernière heure, Pôle et Tropiques (1955) nr 11, s. 2.
Jouneaux H., Rapport sur le Vicariat de Garoua (Cameroun) au Chapitre Gènèral de 1953,
Missions OMI (1953) t. 283, s. 510-518.
Jouneaux H., Yagoua: la mission aux pineux rabourgis et tordus, Pôle et Tropiques (1948)
nr 1, s. 11.
Jouvante J., Kerneis Y., Boudrias P., Golompwi, Pôle et Tropiques (1983) nr 4, s. 78-81.
Juillé A., A la conquête apostolique du Cameroun, Missions OMI (1947) t. 268, 280-283.
Juillé A., Avec les lépreux de Mokolo, Pôle et Tropiques (1953) nr 5, s. 6-7.
Juillé A., Chez les montagnards du Cameroun, Pôle et Tropiques (1947) nr 6, s. 117-118.
Juillé A., Croquis, Pôle et Tropiques (1955) nr 6, s. 21.
Juillé A., Des cloches de Noël, Pôle et Tropiques (1951) nr 8, s. 9.
Juillé A., En visitant les postes, Pôle et Tropiques (1948) nr 1, s. 8-9.
Juillé A., La léprosorie de Mokolo, Pôle et Tropiques (1954) nr 7, s. 4-5.
Juillé A., La moisson est abondante, Pôle et Tropiques (1949) nr 12, s. 160-162.
Juillé A., Les champs immenses qui s’ouvrent au zèle des missionnaires, Pôle et Tropiques
(1949) nr 4, s. 7.
Juillé A., Les lépreux de Mokolo ont des Anges Gardiens, Pôle et Tropiques (1953) nr 8-9, s. 9.
Juillé A., Vers le coeur de l’Afrique, Pôle et Tropiques (1947) nr 1, s. 12-14.
Jureczko E., Aby Kościół lokalny się umacniał, Misyjne Drogi (2002) nr 5, s. 50.
Jureczko E., Aby wzmocnić naszą więź, Misyjne Drogi (1999) nr 2, s. 32.
Jureczko E., Ad limina apostolorum, Misyjne Drogi (2006) nr 3, s. 29.
Jureczko E., Co nowego w Yokadoumie, Misyjne Drogi (2008) nr 1, s. 28.
Jureczko E., Jestem daleki od pesymizmu, rozmawiali A. Kupka, J. Różański, Misyjne Drogi
(2000) nr 2, s. 36-38.
Jureczko E., Kamerun jest bramą do Afryki. Rozmowa Radia Watykańskiego z biskupem
Eugeniuszem Jureczko OMI, ordynariuszem diecezji Yokadouma, Misyjne Drogi (2009)
nr 3, s. 17-18.
Jureczko E., Kościół w Północnym Kamerunie się umacnia, Misyjne Drogi (1985) nr 2, s. 22-23.
Jureczko E., List z cyklu: „Wieści z Kamerunu”, Niepokalana (1981) nr 9, s. 251.
Jureczko E., Moloundou ma nową świątynię, Misyjne Drogi (1996) nr 1, s. 29-30.
Jureczko E., Przywrócić szacunek rodzinie, rozmawiali: A. Kupka, J. Różański, Misyjne
Drogi (1996) nr 1, s. 16-19.
Jureczko E., Radość pigmejskich rodzin, Misyjne Drogi (1997) nr 5, s. 28-29.
Jureczko E., Światowy Dzień Chorych, Misyjne Drogi (2005) nr 3, s. 32.
Jureczko E., Własne mieszkanie, Misyjne Drogi (1998) nr 3, s. 28-29.
Jureczko E., Wystarczy ci mojej łaski, Misyjne Drogi (2003) nr 4, s. 31-32.
Kalinowski J., Dzieci są naszą radością, Misyjne Drogi (2008) nr 6, s. 28-29.
Kalinowski J., Jest droga, która wiedzie nas…, Misyjne Drogi (2010) nr 4, s. 28.
Kalinowski J., Polubiłem Kamerun, Misyjne Drogi (2006) nr 4, s. 28-29.
Kalinowski J., Pomysły na dekorację czerpię z natury, Misyjne Drogi (2011) nr 5, s. 29-30.
Kalinowski J., Trwać i pracować, Misyjne Drogi (2007) nr 5, s. 50.
Kalinowski J., Złapałem bakcyla misyjnego, Misyjne Drogi (2004) nr 5, s. 28-29.

268

�Bibliografia

Kamerun: Festiwal Piosenki Religijnej, Misyjne Drogi (1993) nr 1, s. 53.
Kamerun: Nowa misja, Misyjne Drogi (1992) nr 4, s. 53.
Kinogo B., Sollicitude missionnaire dans le Trans Faro, mps, Ndingtire 1993.
Kobzan J., Moja prosta praca, Misyjne Drogi (2000) nr 4, s. 28.
Kobzan J., Mój wspaniały Zacheusz, Misyjne Drogi (1992) nr 4, s. 35-36.
Kobzan J., To już 25 lat minęło, Misyjne Drogi (2010) nr 5, s. 29.
Kobzan J., Wśród różnorodnych plemion, Misyjne Drogi (1996) nr 5, s. 31.
Kobzan J., Wzruszające przedstawienie Męki Pańskiej, Misyjne Drogi (2006) nr 2, s. 29.
Kobzan J., Zjadał moje kurczaki, Misyjne Drogi (2002) nr 2, s. 32.
Kobzan J., Żegnając Mayo-Oulo, Misyjne Drogi (2005) nr 6, s. 30.
Kosicki S., Jagowdzik G., Bizama F., Mamy teraz swoją świątynię, Misyjne Drogi (2004)
nr 2, s. 33.
Kosicki S., Nasza niezbadana puszcza, Misyjne Drogi (2005) nr 1, s. 30.
Kościński K., Jubileusz misji, Misyjne Drogi (1997) nr 5, s. 29-30.
Kościński K., U stóp krzyża na Tala Dazlam, Misyjne Drogi (1995) nr 5, s. 27-28.
Kowalewski W., Ewangelizacja ciągle pierwsza i już nowa, Misyjne Drogi (1997) nr 2, s. 29-30.
Kowalewski W., Ewangelizacyjna sztafeta, Misyjne Drogi (1995) nr 6, s. 26-27.
Kowalewski W., Mój nowy teren misyjny, Misyjne Drogi (2000) nr 6, s. 50.
Kowalewski W., Oni mają pierwszeństwo, Misyjne Drogi (1995) nr 5, s. 29-30.
Kowalewski W., Posługa pojednania, Misyjne Drogi (1997) nr 1, s. 27-28.
Kowalewski W., Spotkania w sanktuarium w Figuil, Misyjne Drogi (1997) nr 5, s. 42-43.
Kowol E., Czarownicy nad rzeką Faro, Misyjne Drogi (2008) nr 5, s. 32-33.
Kowol E., Jubileusz, który dał dużo do myślenia, Misyjne Drogi (2006) nr 1, s. 33.
Kowol E., Moje spotkanie z Afryką, Misyjne Drogi (1996) nr 3, s. 30.
Kowol E., Refleksje powakacyjne, Misyjne Drogi (1999) nr 6, s. 32.
Kowol E., To była kiedyś wzorcowa misja, Misyjne Drogi (2002) nr 6, s. 30.
Kozioł W., Aby wypędzić złowrogą panterę, Misyjne Drogi (1985) nr 4, s. 34-35.
Kozioł W., Głęboka treść rodzimych przekazów, Misyjne Drogi (1990) nr 2, s. 38-39.
Kozioł W., Nadawanie imion wśród Gidarów, Misyjne Drogi (1986) nr 4, s. 27-29.
Kozioł W., Praca nad językiem gidarskim, Misyjne Drogi (1989) nr 3, s. 38-39.
Kozioł W., Stowarzyszenie Kobiet Miłosierdzia rozrasta się, Misyjne Drogi (1998) nr 4, s. 30.
Kozioł W., Ten, kto potrafi się poświęcać, nie umiera, Misyjne Drogi (1989) nr 4, s. 34-35.
Kozioł W., To nasza kobieta, Misyjne Drogi (2008) nr 3, s. 31.
Kozioł W., Zaangażowane w dzieło ewangelizacji, Misyjne Drogi (1997) nr 6, s. 27.
Kozioł W., Zasiane ziarno owocuje, Misyjne Drogi (2000) nr 2, s. 29-30.
Kozioł W., Zjadanie dusz, Misyjne Drogi (1989) nr 1, s. 38-39.
Koziołek K., Sól dla ziemi, światło świata, Misyjne Drogi (2002) nr 2, s. 32-33.
Kronika misji Figuil, rps, Archiwum OMI Figuil.
Kronika misji Lam, rps, bmr.
Kronika misji w Mandamie, rps, bmr.
Kronika Sióstr Służebniczek z misji Figuil, rps, bmr.
Kronika sióstr służebniczek z misji Mandama, rps, bmr.
Kruszewski H., List z 18 marca 1984, Z Pomocą (1984) nr 32, s. 8.
Kruszewski H., List z cyklu: „Wieści z Kamerunu”, Niepokalana (1978) nr 5, s. 145-146.

269

�Bibliografia

Kruszewski H., Madingrin, Tam-tamem (1990) nr 5, s. 5-6.
Kruszewski H., Mandama – moja nowa placówka misyjna, Misyjne Drogi (1984) nr 3,
s. 32-33.
Kruszewski H., Mandama, Tam-tamem (1989) nr 3, s. 8-9.
Kruszewski H., Misje parafialne w Guider, Tam-tamem (1992) nr 17, s. 9.
Kruszewski H., Misje parafialne, Tam-tamem (1989) nr 4, s. 8-11.
Kruszewski H., Misjonarze radzą nad problemami swych Kościołów, w: Misjonarze polscy
w świecie, t. 1, Paryż 1976, s. 134 [Nasza Rodzina, numer specjalny].
Kruszewski H., Panie oto jestem, Misyjne Drogi (1992) nr 1, s. 40-41.
Kruszewski H., Parafia Figuil daje Kościołowi pierwszego kapłana, Tam-tamem (1991) nr 7,
s. 35-37.
Kruszewski H., Poświęcenie kościoła pw. Dobrego Pasterza w Mayo Oulo, Tam-tamem
(1991) nr 7, s. 33-39.
Kruszewski H., Poświęcenie kościoła pw. Matki Bożej Opiekunki Sierot w misji Bibémi,
Tam-tamem (1991) nr 7, s. 33-34.
Kruszewski H., Radosne „Te Deum” w katedrze w Ngaoundéré, Tam-tamem (1991) nr 7,
s. 40-41.
Kruszewski H., Sanktuarium maryjne w Figuil trwałym akcentem życia religijnego archidiecezji Garoua, Tam-tamem (1991) nr 7, s. 20-22.
Kruszewski H., Święcenia kapłańskie kolejnego oblata, Tam-tamem (1987) nr 1, s. 7-8.
Kruszewski H., Wielki Tydzień w Ndingtire, Tam-tamem (1992) nr 8-7, s. 10.
Kruszewski H., Zamordowany abp Yves Plumey OMI męczennikiem 100-lecia Kościoła w
Kamerunie, Misyjne Drogi (1992) nr 1, s. 38-39.
Krzemiński T., Katecheza w diecezji Garoua, Niepokalana (1982) nr 11, s. 310-311.
Krzemiński T., List w: W. Zapłata, Z Kamerunu piszą, Poznań 1983, s. 60-61.
Krzemiński T., List z 18 stycznia 1975 r., mps, Figuil 1975, Archiwum OMI Figuil.
Krzemiński T., List z 28 sierpnia 1980, Z Pomocą (1980) nr 17, s. 6.
Krzemiński T., List z 30 marca 1974 r., mps, Lam 1974, Archiwum OMI Figuil.
Krzemiński T., List z 4 lutego 1981 r., Niepokalana (1981) nr 4, s. 118-119.
Krzemiński T., List z 5 lutego 1982 r., Niepokalana (1982) nr 4, s. 116-117.
Krzemiński T., List z 7 lutego 1980 r., Niepokalana (1980) nr 4, s. 120-121.
Krzemiński T., List z cyklu: „Piszą misjonarze z Kamerunu”, Niepokalana (1978) nr 3, s. 88-89.
Krzemiński T., List z cyklu: „Wieści z Kamerunu”, Niepokalana (1982) nr 7-8, s. 212-213.
Krzemiński T., Pierwsze wiadomości z Kamerunu, Misyjne Drogi (1983) nr 3, s. 48-49.
Kupka A., Aby umacniać chrześcijańską wspólnotę, Misyjne Drogi (1995) nr 3, s. 24-25.
Kupka A., Dla zasług i gorliwości w pracy misyjnej. O. Biskup Eugeniusz Juretzko OMI
Honorowym Obywatelem rodzinnego miasta Radzionkowa, Misyjne Drogi (2010) nr 1,
s. 34-36.
Kupka A., Kierunek Yokadouma, Misyjne Drogi (1992) nr 3, s. 48-50.
Kupka A., Matka nadziei. Poświęcenie nowego sanktuarium Bożej Rodzicielki Maryi w Figuil
w Kamerunie, Misyjne Drogi (2008) nr 2, s. 20-24.
Kupka A., Pasterka w Madingrin, Misyjne Drogi (1984) nr 1, s. 42-43.
Kupka A., Sanktuarium Bożej Rodzicielki Maryi w Figuil, Misyjne Drogi (2002) nr 3, s. 8-12.
Kupka A., Sanktuarium Czarnej Madonny w Figuil, Misyjne Drogi (1983) nr 1, s. 31-32.

270

�Bibliografia

Kupka A., Śp. o. Czesław Szubert OMI, Misyjne Drogi (2005) nr 2, s. 43-45.
Kupka A., Trwać w obecności Boga żywego i pałać żarliwością o chwałę Pana i Jego Królestwo,
Misyjne Drogi (1997) nr 4, s. 24-25.
Kurek A., Diakon Ryszard Szmydki OMI, Niepokalana (1977) nr 10, s. 279-281.
Kurek A., Gidarskie stacje misyjne, Wrocławski Tygodnik Katolików (1981) nr 8, s. 8.
Kurek A., Jasnogórska Pani w kameruńskiej sawannie, Ład (1982) nr 24, s. 5.
Kurek A., Katecheza w polskim dystrykcie misyjnym w Kamerunie Północnym, Zeszyty
Misjologiczne ATK (1983) t. 5, s. 157-161.
Kurek A., Migawki z kraju Kirdich, Głos Katolicki (1976) nr 22, s. 6-7.
Kurek A., Nieufni Dabowie przekonani o pracy polskich księży oblatów i sióstr służebniczek
śląskich w Kamerunie, Papieskie Intencje Misyjne (1982) nr 1, s. 5-7.
Kurek A., O. Adam Rolek OMI, Niepokalana (1977) nr 5, s. 248-252.
Kurek A., O. Czesław Szubert, Niepokalana (1976) nr 11, s. 310.
Kurek A., O. Eugeniusz Jureczko OMI, Niepokalana (1991) nr 9, s. 230-235.
Kurek A., O. Eugeniusz Jureczko OMI, Słowo Powszechne (1991) nr 172, s. 6-7.
Kurek A., O. Eugeniusz Jureczko, Niepokalana (1977) nr 1, s. 25-28.
Kurek A., O. Franciszek Chrószcz OMI, Niepokalana (1977) nr 3, s. 87-92.
Kurek A., O. Henryk Kruszewski OMI, Niepokalana (1976) nr 10, s. 275-278.
Kurek A., O. Marian Biernat OMI, Niepokalana (1976) nr 9, s. 237-241.
Kurek A., O. Stanisław Jankowicz OMI, Niepokalana (1977) nr 6, s. 149-154.
Kurek A., O. Tadeusz Krzemiński OMI, Niepokalana (1977) nr 4, s. 115-118.
Kurek A., Podróże misyjne ojca Tumbaja, Niepokalana (1976) nr 6, s. 182-185.
Kurek A., Polscy oblaci w Kamerunie, Wrocławski Tygodnik Katolicki (1981) nr 7, s. 4.
Kurek A., Poświęcenie domu misjonarzy w Tcholliré, Niepokalana (1977) nr 2, s. 48-51.
Kurek A., Witaj synu mego ojca, Poznaj Świat (1996) nr 1, s. 21-23.
Kurek A., Wśród Gidarów, Wrocławski Tygodnik Katolików (1981) nr 2, s. 10.
Kuś S., Apostolstwo misyjne Sióstr Służebniczek Śląskich w Kamerunie, Misyjne Drogi
(1983) nr 3, s. 33-36.
Kuś S., Lekcje religii pod drzewem, Misyjne Drogi (1983) nr 4, s. 41-42.
Kuś S., Nasze przedszkole w Kamerunie, Misyjne Drogi (1995) nr 6, s. 40-41.
Kuś S., Przedszkole prywatne Ojca Edmunda, Misyjne Drogi (1985), nr 1, s. 38-39.
Kwaśniewski A., Aby Chrystus nie był sam, Misyjne Drogi (2004) nr 6, s. 31-32.
Kwaśniewski A., Bibémi, Tam-tamem (1987) nr 1, s. 8-9.
Kwaśniewski A., Cuda medycyny tradycyjnej, Misyjne Drogi (1998) nr 6, s. 29-30.
Kwaśniewski A., Historia misji w Madingrin, Misyjne Drogi (1983) nr 4, s. 42-43.
Kwaśniewski A., List z 14 listopada 1984 r., rps, Madingrin 1984, Archiwum OMI Poznań.
Kwaśniewski A., Tajemniczy świat czarów, Misyjne Drogi (1996) nr 2, s. 31.
Kwaśniewski A., W Kamerunie się cierpi dla Chrystusa, Misyjne Drogi (1984), nr 2, s. 46.
Kwaśniewski A., W stolicy Kounabembe, Misyjne Drogi (2008) nr 3, s. 33.
Kwaśniewski A., Życiodajna puszcza, Misyjne Drogi (1995) nr 6, s. 27.
Lachowski A., Muszę się wiele nauczyć, Misyjne Drogi (1996) nr 3, s. 27.
Lachowski A., Słowo Boże jest dla nich najważniejsze, Misyjne Drogi (2010) nr 6, s. 29-30.
Lamy J., Un événement, Pôle et Tropiques (1989) nr 1-2, s. 19.
Lamy J., Une paroisse se mobilise, Pôle et Tropiques (1996) nr 7-8, s. 18-19.

271

�Bibliografia

Laskowski W., List z 13 września 1977 r., mps, Tcholliré 1977, Archiwum OMI Figuil.
Laskowski W., List z cyklu: „Z listów misjonarzy”, Niepokalana (1978) nr 4, s. 116-117.
Latourelle R., Kérygma, catéchese, parénese, w: R. Latourelle i in. (red.), Dictionnaire de
théologie fondamentale, Paris 1992, s. 717-718.
Latusek P., Z dziennika misjonarza, Misyjne Drogi (1983) nr 3, s. 39-47.
Lavoie J., Filion O., Marcheterre P., Echos du Cameroun, Pôle et Tropiques (1986) nr 7-8, s. 117.
Lazik M., Już dwadzieścia lat, Misyjne Drogi (1994) nr 2, s. 42-43.
Lazik M., Nasza pierwsza kameruńska służebniczka, Misyjne Drogi (1996) nr 5, s. 28-29.
Le Berre M., Bodénès J., Meiganga: situation de la Mission en octobre 1952, w: Y. Plumey,
Mission Tchad-Cameroun. Documents, souvenirs, visages. L’annonce de l’Evangile au
Nord-Cameroun, Rome 1990, s. 91-92.
Le Berre M., Deux missionnaires pour 135 000 paiens, Pôle et Tropiques (1947) nr 1, s. 18-19.
Le Berre M., Pauvres du Christ, Pôle et Tropiques (1949) nr 12, s. 174-175.
Le Goff G., Au service des futurs chrétiens, Pôle et Tropiques (1970) nr 1, s. 23-24.
Le Goff G., Chez nous, au Nord-Cameroun, Pôle et Tropiques (1969) nr 11, s. 237.
Le Goff G., Esclave 1967, Pôle et Tropiques (1968) nr 2, s. 36-40.
Le Goff G., Il paraît qu’en Europe, Pôle et Tropiques (1968) nr 11, s. 248.
Le Goff G., Langues de N’Gaoundéré louez toutes le Seigneur, Pôle et Tropiques (1968) nr 12,
s. 276-277.
Le Goff G., Liens de satan ou lueurs d’espérance, Pôle et Tropiques (1967) nr 3, s. 80-82.
Le Goff G., Troublante enquete, Pôle et Tropiques (1969) nr 2, s. 52-54.
Le Jollec Y., Meiganga, Pôle et Tropiques (1957) nr 3, s. 4.
Leca N., Bref historique du Grand Séminaire de Maroua, Pôle et Tropiques (1984) nr 1-2,
s. 19-21.
Leca N., L’école d’apprentissage de Maroua, interview de frère Gabriel Tessier, Pôle et Tropiques (1958) nr 8-9, s. 20-22.
Leca N., Le Carmel de Figuil, Pôle et Tropiques (1993) nr 7-8, s. 12-15.
Leca N., Marie Mère de Dieu au Cameroun, Pôle et Tropiques (1993), nr 7-8, s. 4-7.
Leca N., Michel, c’est notre catéchiste, Pôle et Tropiques (1971) nr 2, s. 32-36.
Leca N., Premier prêtre oblat du Tchad, Pôle et Tropiques (1971) nr 4, s. 98-102.
Leca N., Un Guidar camerounais chez les Moundangs tchadiens, Pôle et Tropiques (1994)
nr 3-4, s. 15-17.
Lechner Ch., De Lorraine au Nord Cameroun: une histoire d’amour, Pôle et Tropiques (1994)
nr 7-9, s. 19-24.
Lechner Ch., Dieu est mervilleux, Pôle et Tropiques (1991) nr 9-10, s. 11-13.
Legrand J., Fraternité chez les Ouldemes, Entre Nous (1958) nr 10, s. 11-19.
Legrand J., Les fraternités du pére de Foucauld, Pôle et Tropiques (1952) nr 2, s. 19-20.
Lekcjonarz w języku gidarskim, Misyjne Drogi (1994) nr 4, s. 53.
Lemoine P., Le Collège de Mazenod, Pôle et Tropiques (1959) nr 10, s. 4-6.
Lepich P., Jak Ci pierwsi, Misyjne Drogi (1999) nr 6, s. 28.
Lepich P., Nabrałem dużo nowych sił, Misyjne Drogi (2003) nr 4, s. 33.
Lepich P., Sakrament chorych leczy, Misyjne Drogi (1996) nr 3, s. 29-30.
Lepich P., Trzeba pamiętać o naszych zmarłych, Misyjne Drogi (1993) nr 4, s. 34-35.
Leszczyński J., Bibémi 1973-1978, mps, Figuil br.

272

�Bibliografia

Leszczyński J., Boula Ibib 1973-1982, mps, bmr.
Leszczyński J., Codex Historicus, mps, Boula Ibib br.
Leszczyński J., Guider 1970-1973, mps, bmr.
Leszczyński J., Jesteśmy wstrząśnięci, Misyjne Drogi (2001) nr 5, s. 31-32.
Leszczyński J., Korespondencja z Mayo Oulo, mps, Figuil 1992.
Leszczyński J., List z 14 maja 1979 r., mps, Figuil 1979, Archiwum OMI Figuil.
Leszczyński J., List z 20 maja 1980 r., mps, Figuil 1980, Archiwum OMI Figuil.
Leszczyński J., List z 26 kwietnia 1980 r., Niepokalana (1980) nr 6, s. 183-185.
Leszczyński J., Łaska Boża wszystko może. Wspomnienia misjonarza po 37 latach pracy w
Kamerunie, Misyjne Drogi (2008) nr 1, s. 36.
Leszczyński J., Mayo-Oulo, Ecclesia (1993) nr 24, s. 17.
Leszczyński J., Odeszła do Pana wielka misjonarka. Śp. Siostra Krystyna Ignaczak, Służebniczka NMP, Misyjne Drogi (2002) nr 6, s. 34-35.
Leszczyński J., Pan czuwa nad sprawiedliwymi, Misyjne Drogi (1991) nr 4, s. 39.
Leszczyński J., Poli 1988-1991, mps, bmr, s. 2-3.
Leszczyński J., Przyznaję, że jeszcze do Was nie pisałem, Misyjne Drogi (1994) nr 1, s. 34-35.
Leszczyński J., W pomysłach nikt mu nie dorównał, Misyjne Drogi (2006) nr 4, s. 29-30.
Litner A., Ça bouge à Maroua, Pôle et Tropiques (1987) nr 1-2, s. 23-24.
Loison Ch., Le Petit Séminaire de N’Gaoundéré au Cameroun, Pôle et Tropiques (1984)
nr 7-8, s. 176-177.
Loison Ch., Petit Séminaire Notre Dame des Apôtres N’Gaoundéré, Pôle et Tropiques (1983)
nr 4, s. 67.
Lorenc M., Moja pierwsza kaplica, Misyjne Drogi (1997) nr 5, s. 30.
Lorenc M., Nasza budowa rośnie, Misyjne Drogi (1994) nr 3, s. 36-37.
Lorenc M., Wśród robotników leśnych, Misyjne Drogi (1997) nr 2, s. 26-27.
Louis E., Le Pré-Noviciat et la formation des pré-novices, w: Témoins en communauté apostolique, w: Témoins en communauté apostolique. Assemblée Générale de la Province
Cameroun-Tchad et de la Délégation de Figuil, Garoua 1993, s. 10-12.
Louis E., Le Pré-Noviciat, Pôle et Tropiques (1994) nr 5-6, s. 14-15.
Machnik K., „Panie poślij robotników na żniwo swoje”, Misyjne Drogi (1994) nr 3, s. 55.
Machnik K., Obraz Miłosierdzia Bożego w Sanktuarium w Figuil, Misyjne Drogi (2008)
nr 2, s. 25.
Machnik K., Z perspektywy lat, Misyjne Drogi (1997) nr 5, s. 26.
Maigoto P., Petit Séminaire Saint Paul, Ecclesia (1993) nr 24, s. 11-12.
Maingle J., 40 ans de mission Lam en fête, Ecclesia (1990) nr 17, s. 17-18.
Maingle J., List z cyklu: „Wieści z Kamerunu”, Niepokalana (1991) nr 6, s. 185-186.
Malavialle A., Bongor, Pôle et Tropiques (1955) nr 5, s. 5.
Malavialle A., La mission de Bongor, Pôle et Tropiques (1953) nr 3, s. 4.
Malavialle A., La mission n’a pas d’école, Pôle et Tropiques (1962) nr 7-8, s. 162.
Malavialle A., Marches et contremarches, Pôle et Tropiques (1955) nr 1, s. 4.
Megier K., Nasza pierwsza afrykańska profeska, Misyjne Drogi (1989) nr 3, s. 34-35.
Megier K., Soko, soko – dziękujemy, Misyjne Drogi (1990), nr 3, s. 38-39.
Megier P., Dzieci z Cop’Monde, Misyjne Drogi (1998) nr 5, s. 29-30.
Megier P., Jubileusz dzieci w Mandamie, Misyjne Drogi (2000) nr 5, s. 34-35.

273

�Bibliografia

Méolle H., Paroisse de Ngong, la grande!, Ecclesia (1994) nr 27, s. 11-12.
Merci Soeur, mon enfant est debout, (pr. zb.), Pôle et Tropiques (1977) nr 9-10, s. 195-208.
Mfouakouet V., Saignol R., Rimaud Ch., Chez les Gbaya, Meiganga, Pôle et Tropiques (1973)
nr 4, s. 81-84.
Michalak P., Figuil, mps, Figuil 1976, s. 4-6.
Michalak P., Lamidat de Bibémi, mps, bmr, Archiwum OMI Figuil.
Michalak P., List do o. Alfonsa Kupki, mps, Figuil 1973.
Michalak P., List do o. Walentego Zapłaty z 29 V 1974 r., Archiwum OMI w Poznaniu.
Michalak P., List z 14 IX 1972 r., mps, Figuil, Archiwum OMI w Figuil.
Michalak P., List z 23 kwietnia 1979 r., mps, Figuil 1979, Archiwum OMI Figuil.
Michalak P., List z 3 VIII 1970 r., mps, Figuil 1970, Archiwum OMI Figuil.
Michalak P., List z cyklu: „Piszą misjonarze z Kamerunu”, Niepokalana (1978) nr 2, s. 55.
Michalak P., List z cyklu: „Wieści z Kamerunu”, Niepokalana (1978) nr 11, s. 311.
Michalak P., List z cyklu: „Wieści z Kamerunu”, Niepokalana (1979) nr 11, s. 310-311.
Michalak P., List z cyklu: „Z niwy misyjnej”, Niepokalana (1978) nr 10, s. 270.
Michalak P., List z Jaunde, Niepokalana (1980) nr 1, s. 10.
Milanowski J., A jednak trzeba było budować, Misyjne Drogi (2001) nr 1, s. 32.
Milanowski J., Dobrzy katechiści są ostoją misji, Misyjne Drogi (2010) nr 4, s. 31-32.
Milanowski J., List z 19 listopada 1993 r., mps, Madingrin 1993, Archiwum OMI Poznań.
Milanowski J., List z cyklu: „Wieści z Kamerunu”, Niepokalana (1994) nr 1, s. 25.
Milanowski J., Madingrin „w stanie wojny”, Misyjne Drogi (1997) nr 6, s. 30-31.
Milanowski J., Przede wszystkim formacja, Misyjne Drogi (2010) nr 1, s. 33.
Milanowski J., W nich nadzieja na lepsze jutro, Misyjne Drogi (1995) nr 2, s. 37-38.
Milanowski J., Współpraca w prenowicjacie, Misyjne Drogi (2002) nr 2, s. 50.
Młodzieżowy Tydzień Kultury, Misyjne Drogi (1999) nr 4, s. 32.
Monrozier Y., Un saut dans la rivière, Pôle et Tropiques (1948) nr 5, s. 94-95.
Morin A., Ici, Lam, Pôle et Tropiques (1970) nr 11, s. 235-238.
Morin A., Pluie, avoine et taches d’huile, Pôle et Tropiques (1970), nr 1, s. 24.
Moysan A., Mon rôle d’évangélisation, Pôle et Tropiques (1964) nr 9-10, s. 216.
Nassourou J., Djonyang T., Światowy Dzień Młodzieży w Tcholliré, Misyjne Drogi (1999)
nr 5, s. 30-31.
Ndledubum R., Les Xavéris de Garoua, Pôle et Tropiques (1968) nr 6, s. 168.
Ngoka C., Aby nasza praca była naprawdę misyjna. Rozmowa z o. Corneliusem Ngoką,
prowincjałem w Kamerunie, Misyjne Drogi (2009) nr 4, s. 34-36.
Ngoulsia A., Rey Bouba – ziemia wciąż niespokojna, Misyjne Drogi (1998) nr 4, s. 26-27.
Njoku F., Que le nom du Seigneur soit beni, Pôle et Tropiques (1990) nr 7-8, s. 15.
Noddings J., Des militants chrétiens au Nord Cameroun s’éveillent, Pôle et Tropiques (1956)
nr 12, s. 14-17.
Nosowicz J., By stali się królewskimi dziećmi, Misyjne Drogi (1998) nr 1, s. 27-28.
Nosowicz J., Trudna droga Światła, Misyjne Drogi (1997) nr 3, s. 29.
Nosowicz J., Trudności i znaki nadziei, Misyjne Drogi (1999) nr 4, s. 50.
Nosowicz J., Wielkie święto pigmejskie, Misyjne Drogi (2000) nr 4, s. 30-31.
Nosowicz J., Ze „stolicy” Pigmejów, Misyjne Drogi (1995) nr 2, s. 37.
Noye D., A pied d’oeuvre, Pôle et Tropiques (1949) nr 2, s. 7.

274

�Bibliografia

Noye D., Aux bienfaiteurs, Pôle et Tropiques (1950) nr 1, s. 5.
Noye D., Courrier du Cameroun, Pôle et Tropiques (1949) nr 6, s. 6.
Noye D., Dans la région du Mayo-Kebbi, Pôle et Tropiques (1953) nr 7, s. 4-5.
Noye D., Intense activité, Pôle et Tropiques (1956) nr 3, s. 6.
Noye D., La nouvelle mission de Léré, Pôle et Tropiques (1953) nr 3, s. 4.
Noye D., La nouvelle mission de Pala, Pôle et Tropiques (1952) nr 3, s. 3.
Noye D., Le dimanche, Pôle et Tropiques (1951) nr 3, s. 7.
Noye D., Soirée missionnaire, Pôle et Tropiques (1954) nr 5, s. 6.
Noye I., Dominique Noye un „amoureux des peuhl”. 20 ans pour faire un livre, Pôle et Tropiques (1992) nr 1-2, s. 19-21.
Noyer B., A la rencontre des hommes les défis a relever, Pôle et Tropiques (1997) nr 1, s. 4-11.
Noyer B., Cinquante ans de présence oblate au Nord-Cameroun et au Tchad, Pôle et Tropiques (1996) nr 11-12, s. 5-6.
Noyer B., Du pain sur la planche, Pôle et Tropiques (1989) nr 1-2, s. 18-19.
Noyer B., L’évangélisation, Pôle et Tropiques (1997) nr 2, s. 5-6.
Noyer B., Le temps des semailles (1946-1967), Pôle et Tropiques (1991) nr 7-8, s. 4-10.
Noyer B., Les premiers pas (1932-1946), Pôle et Tropiques (1991) nr 7-8, s. 2-3.
Noyer B., Naissance de la Congrégation Diocesaine Notre Dame des Apôtres, à Yagoua, Pôle
et Tropiques (1992) nr 5-6, s. 11-12.
Noyer B., Une Eglise qui nait (1968-1979), Pôle et Tropiques (1991) nr 7-8, s. 11-22.
O. Marian Rejkowicz OMI, Misyjne Drogi (2004) nr 2, s. 43.
Okołowski M., W Meiganga, Misyjne Drogi (2000) nr 6, s. 29.
Olszewski M., Niezapomniany opłatek, Misyjne Drogi (1994) nr 1, s. 34.
Olszewski M., Pigmeje – leśni mali ludzie, Misyjne Drogi (1999) nr 1, s. 10-14.
Olszewski M., To również jest praca misyjna, Misyjne Drogi (2000) nr 5, s. 50.
Olszewski M., Żniwo wprawdzie wielkie, Misyjne Drogi (2002) nr 5, s. 28.
Orzechowski T., Moja mała cząstka, Misyjne Drogi (2001) nr 5, s. 50.
Pakuła J., List do bpa Y. Plumeya z 27 XI 1964 r., Archiwum OMI w Marles-les-Mines.
Panicz P., Karna, Tam-tamem (1989) nr 4, s. 11-12.
Passation de service entre curé entrant et sortant, Paroisse Sainte Mère de Dieu, Figuil, mps,
Figuil 2004, s. 1-6.
Passation de service entre curé sortant et entrant, mps, Guider 2004.
Passation de service entre cures entrant et sortant de la paroisse de Figuil, mps, Figuil 2001,
s. 1-4, Archiwum Archidiecezji Garoua.
Pélicier H., Nouveau prêtre au Nord-Cameroun, Pôle et Tropiques (1982) nr 11-12, s. 282-284.
Pélicier H., On l’appellait „Baba Simon”, Pôle et Tropiques (1977) nr 1, s. 8-15.
Perennou F., Baptêmes à Lara, Pôle et Tropiques (1956) nr 12, s. 6-8.
Peron P., Auprès des lépreux de Mokolo, Pôle et Tropiques (1952) nr 12, s. 12-13.
Pichon P., En tournée au Nord-Cameroun, ce qu’un missionnaire découvre, Pôle et Tropiques
(1955) nr 6, s. 17-19.
Pierre M., Rimaud Ch., Dieu aime l’Afrique, Pôle et Tropiques (1996) nr 5-6, s. 26.
Pignedoli S., Visite des Missions du Diocèse de Garoua Nord Cameroun, Missions OMI
(1964) t. 312-313, s. 211-221.
Plumey Y., Aujourd’hui et demain, Pôle et Tropiques (1949) nr 12, s. 148-149.

275

�Bibliografia

Plumey Y., Dix ans d’apostolat, Missions (1957) t. 290, s. 93.
Plumey Y., Les grandes étapes de la Mission dans le Nord-Cameroun, Pôle et Tropiques
(1984) nr 1-2, s. 10-18.
Plumey Y., List do o. prowincjała J. Pakuły z 25 X 1964 r., mps.
Plumey Y., Lundi 2 novembre, Pôle et Tropiques (1954) nr 1, s. 6.
Plumey Y., Mission Tchad-Cameroun. Documents, souvenirs, visages. L’annonce de l’Evangile
au Nord-Cameroun, Rome 1990.
Plumey Y., Mort du Père François Perennou, Entre Nous (1972) nr 7, s. 2-3.
Plumey Y., Poigne de nouvelles, Pôle et Tropiques (1947) nr 7, s. 139.
Plumey Y., Premiers pas missionnaires, Pôle et Tropiques (1947) nr 1, s. 15-17.
Plumey Y., Regards sur la Mission oblate du Cameroun, Pôle et Tropiques (1948) nr 1, s. 4-6.
Plumey Y., Tournée pastorale au Cameroun, Missions OMI (1949) t. 272, s. 144-149.
Plumey Y., Tout un peuple en mouvement. Situation de l’Église au Nord-Cameroun, Pôle et
Tropiques (1957) nr 4, s. 16-19.
Plumey Y., Yves Jocteur-Monrozier OMI, serviteur, ami et frère, Pôle et Tropiques (1985)
nr 11-12, s. 182-186.
Pokusa E., Chorzy czekają na pomoc, Misyjne Drogi (2005) nr 2, s. 32.
Pokusa E., Cieszymy się z każdego uratowanego życia, Misyjne Drogi (2007) nr 2, s. 30.
Pokusa E., Pomagamy zwłaszcza dzieciom, Misyjne Drogi (2004) nr 3, s. 28.
Poulat G., Chautteur et convoyeur, Pôle et Tropiques (1949) nr 12, s. 158-159.
Poulat G., Une nouvelle formule liturgique, Pôle et Tropiques (1950) nr 3, s. 7.
Pour la passation de service Paroisse de Mandama, mps, bm 2005.
Prądzińska M., Niezapomniane dni łaski, Misyjne Drogi (1984) nr 4, s. 36-38.
Prądzińska M., Wszystko jest łaską, Niepokalana (1995) nr 6, s. 230-231.
Pyl W., Oskarżenie o czary, Misyjne Drogi (1999) nr 5, s. 33.
Pyl W., Potrzeba katechistów, Misyjne Drogi (1997) nr 2, s. 30-31.
Rapport de la Province Cameroun-Tchad, mps, bm 1980, Archiwum OMI Rzym.
Rapport de la province du Cameroun-Tchad au Chapitre Général 1972, Missions (1971) t. 339,
suplement III, s. 337-362.
Rapport quinquennal du Diocèse de Garoua pour la visite ad limina de 1977, mps, Garoua 1977.
Rapport quinquennal du Diocèse de Ngaoundéré Cameroun pour la visite ad limina de 1992,
mps, Ngaoundéré 1992.
Recencement des fideles et sympathisants de la paroisse Saint Eugene de Mazenod de Tcholliré, mps, Tcholliré 2001.
Rejkowicz M., List z 20 września 1974, mps, Bidzar 1974, Archiwum OMI Figuil.
Rejkowicz M., List z Bożego Narodzenia 1979 r., Niepokalana (1980) nr 2, s. 53.
Remy J., Témoignage, Entre Nous (1986) nr 78, s. 8-9.
Renault G., Sur les rocs de Mokolo, Pôle et Tropiques (1948) nr 3, s. 54-56.
Rencontre de Garoua, le 12 avril 1969, mps, Garoua 1969, Archiwum OMI Figuil.
Rimaud Ch., A Meiganga, Pôle et Tropiques (1987) nr 9-10, s. 20.
Rimaud Ch., Merci Seigneur, Pôle et Tropiques (1984) nr 1-2, s. 7-8.
Robert L., Cameroun: terres atrayantes, âmes sympatiques, Pôle et Tropiques (1950) nr 8-9,
s. 10-11.
Robert L., La mission de Poli, Pôle et Tropiques (1950) nr 5, s. 6.

276

�Bibliografia

Robert L., Les débuts à Poli, Entre Nous (1996) nr 126, s. 6.
Robert L., Les débuts à Poli, Pôle et Tropiques (1997) nr 1, s. 12-15.
Robert L., Les fêtes de Pâques, Pôle et Tropiques (1956) nr 7, s. 4.
Robin L., Du pain sur la planche et de l’eau dans le puits, Pôle et Tropiques (1982) nr 5,
s. 103-104.
Robin L., Mission parmi tout d’autres, Pôle et Tropiques (1968) nr 12, s. 271.
Roche A., Le frère Georges Poulat OMI, Pôle et Tropiques (1955) nr 11, s. 2.
Rochon J., Réflexion sur la Communauté Chrétienne du Nord-Cameroun, Missions (1969)
t. 329, s. 291-301.
Rolek A., List z cyklu: „Wieści z Kamerunu”, Niepokalana (1978) nr 6, s. 176.
Rolek A., List z cyklu: „Wieści z Kamerunu”, Niepokalana (1978) nr 7-8, s. 214-215.
Rolek A., Radość z dowodów tożsamości, Misyjne Drogi (1995) nr 4, s. 26.
Rolek A., Rola katechety w działalności misyjnej w Afryce, Misyjne Drogi (1983) nr 3, s. 24.
Rosa G., Kościoły, kaplice, domy..., Misyjne Drogi (1993) nr 2, s. 39.
Rosa G., Na chwałę Bożą i dla dobra moich współbraci, Misyjne Drogi (2002) nr 4, s. 50.
Rosa G., Nie tracić misyjnego ducha, Misyjne Drogi (2011) nr 3, s. 50.
Rosa G., Wędrowna „szkoła zawodowa”, Misyjne Drogi (1999) nr 2, s. 50.
Rosa G., Z północy na południe i z powrotem, Misyjne Drogi (1996) nr 1, s. 27.
Rouffet M., A Djugumta, Pôle et Tropiques (1964) nr 2, s. 47-48.
Rouffet M., Après une semaine, Pôle et Tropiques (1965) nr 1, s. 26.
Rouffet M., Chanter, c’est prier deux fois. Mais danser, c’est combien?, Pôle et Tropiques
(1963) nr 4, s. 84.
Rouffet M., Formation des catéchistes en pays Massa, Pôle et Tropiques (1962) nr 12, s. 220-222.
Rouffet M., Les belles images, Pôle et Tropiques (1958) nr 7, s. 6.
Różański J., „Byłem chory, a odwiedziliście mnie”, Misyjne Drogi (1993) nr 4, s. 37-38.
Różański J., Aux pieds de „leur” Madonne, Pôle et Tropiques (1993), nr 7-8, s. 7-12.
Różański J., Da, wo selbst Gott nicht hinaufsteigt. Missionare gegen Willkür und Unrecht in
Kamerun, Der Weiberg (1993) nr 9, s. 10-11.
Różański J., Im Tanzschritt zur Schwarzen Madonna von Figuil, Der Weinberg (1993), nr 5,
s. 10-11.
Różański J., Klasztor nad brzegiem Dzikiej Rzeki, Misyjne Drogi (1993) nr 3, s. 58-59.
Różański J., Nigdy o Tobie nie zapomną. Śp. o. Henryk Dejneka OMI, Misyjne Drogi (2001)
nr 4, s. 34-35.
Różański J., Nowa misja, Misyjne Drogi (1992) nr 4, s. 53.
Różański J., Poznać ludzi, którym zwiastujemy Ewangelię, Misyjne Drogi (1992) nr 3, s. 30-33.
Różański J., Pójdziesz do kogokolwiek cię poślę, Misyjne Drogi (1993) nr 2, s. 23-25.
Różański J., Północnokameruński Dzień Młodzieży, Misyjne Drogi (1993) nr 1, s. 58-59.
Różański J., Sanktuarium Świętej Bożej Rodzicielki w Figuil – centrum pielgrzymkowe Kamerunu Północnego, Niepokalana (1995), nr 1, s. 22-23.
Różański J., Służył wśród doświadczeń. Śp. Andrzej Kafel OMI, Misyjne Drogi (1999) nr 5,
s. 44-45.
Różański J., Wędrujemy jak Mbororo, Misyjne Drogi (1994) nr 2, s. 30-31.
Różański J., Wielki Nierozpoznany, Przewodnik Katolicki (1994) nr 14-15, s. 28.
Różański J., Wsłuchiwał się w ciszy w głos Chrystusa, Misyjne Drogi (1992) nr 2, s. 41-42.

277

�Bibliografia

Rychter P., Epidemia cholery w Badadji, Misyjne Drogi (1996) nr 1, s. 30-31.
Saignol R., Comprendre et agir, Pôle et Tropiques (1969) nr 11, s. 250.
Schaller Y., En pays Podoko, Pôle et Tropiques (1963) nr 5, s. 123-127.
Schaller Y., Problêmes d’eau, Pôle et Tropiques (1990) nr 7-8, s. 20-21.
Servel E., Les 12 colonnes de la joie, Pôle et Tropiques (1953) nr 4, s. 3-6.
Singai R., Notre Association se fait connaître, La Charité (1997) nr 1, s. 2.
Skicki G., Bonaventure i Madeleine. Trudna droga od małżeństwa tradycyjnego do chrześcijańskiego, Misyjne Drogi (1996) nr 1, s. 28-30.
Skicki G., Bonaventure i Madeleine. Trudna droga od małżeństwa tradycyjnego do chrześcijańskiego, Misyjne Drogi (1996) nr 1, s. 28-30.
Skórczyński S., Obrazki z Kamerunu (2), Niepokalana (1994) nr 10, s. 288-290.
Strużek F., List na Boże Narodzenie 1969 r., w: P. Czyrny, Mission Catholique de Bidzar – 30
années – début et évolution, mps, Bidzar 1993, s. 6-7.
Stryczek L., Głosić i świadczyć o Chrystusie, Misyjne Drogi (2005) nr 5, s. 50.
Stryczek L., Krzyż z okazji Roku św. Pawła, Misyjne Drogi (2009) nr 5, s. 28-29.
Stryczek L., Od misji do parafii, Misyjne Drogi (1997) nr 3, s. 29-30.
Stryczek L., Tajemnice Rey Bouba, Misyjne Drogi (1997) nr 3, s. 31.
Stryczek L., Wśród licznych zajęć, Misyjne Drogi (1999) nr 2, s. 32-33.
Szubert C., Aby stanąć na własnych nogach, Misyjne Drogi (2003) nr 6, s. 28.
Szubert C., Dane mi jest oglądać owoce, Misyjne Drogi (1995) nr 1, s. 35-36.
Szubert C., Jest w tym wiele radości, Misyjne Drogi (1998) nr 1, s. 26-27.
Szubert C., List z 18 grudnia 1979 r., Niepokalana (1980) nr 2, s. 53.
Szubert C., Powróciłem szczęśliwie, Misyjne Drogi (2001) nr 3, s. 50.
Szubert C., Spojrzenie wstecz, Misyjne Drogi (1983) nr 2, s. 50-51.
Szymeczko E., Notatnik kameruński, Niepokalana (1978) nr 1, s. 24-25.
Śp. O. Mirosław Horoszko, Misyjne Drogi (1994) nr 3, s. 54.
Świątek A., Konkurs na najlepsze szkoły, Misyjne Drogi (1995) nr 5, s. 28.
Świątek A., Proszę o „bukiet modlitw” za Dowayos, Misyjne Drogi (1993) nr 3, s. 34.
Świątek A., Zdobywanie serc, Misyjne Drogi (1987) nr 3, s. 34-35.
Tabart Y., Alors j’ai annoncé Jésus-Christ, Pôle et Tropiques (1968) nr 4, s. 90-92.
Tessier G., Mon frère, Pôle et Tropiques (1986) nr 11-12, s. 182.
Thierry J., Chassé par les anciens de sa Tribu, Pôle et Tropiques (1987) nr 11-12, s. 4-15.
Thierry J., Jean-Marie est mort, Pôle et Tropiques (1985) nr 7-8, s. 101-107.
Thierry J., La mission, qu’est-ce que c’est?, Pôle et Tropiques (1972) nr 7-8, s. 174-177.
Thierry J., Naissance de l’Eglise en Alantika-Faro, Pôle et Tropiques (1973) nr 9-10, s. 214-216.
Thierry J., Nouvelles de N’Dingtire, Pôle et Tropiques (1986) nr 9-10, s. 132.
Thierry J., Respecter les droits religieux de l’homme, Pôle et Tropiques (1987) nr 9-10, s. 20.
Tissot R.-Cl., Chevauchée dans la brousse, Pôle et Tropiques (1959) nr 10, s. 2-3.
Tissot R.-Cl., Mon petit peuple, Pôle et Tropiques (1953) nr 6, s. 10.
Tissot R.-Cl., Pris sur la vif, Pôle et Tropiques (1952) nr 2, s. 21.
Todou B.Ch., Un étudiant africain nous présente Mary House, Pôle et Tropiques (1973)
nr 4, s. 89.
Tomanek R., Ostatnia misja o. Mirosława Horoszki, Misyjne Drogi (1994) nr 3, s. 54.
Tomiczek J., Wśród młodych z Kamerunu, Misyjne Drogi (1997) nr 6, s. 28-29.

278

�Bibliografia

Tomiczek J., Wymowne święcenia biskupie, Misyjne Drogi (2001) nr 4, s. 29-31.
Tomkiewicz S., List z 3 kwietnia 1977 r., w: W. Zapłata, Z Kamerunu piszą, dz. cyt., s. 53-54.
Tomkiewicz S., Pierwsza studnia, Misyjne Drogi (1983) nr 3, s. 49-50.
Tomys J., List do przełożonego generalnego Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej z 10
lutego 1969 r., Archiwum OMI Poznań.
Trociński K., „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody”. Uroczystość dedykacji tłumaczenia
Nowego testamentu w języku gidarskim w sanktuarium Bogarodzicy w Figuil w Kamerunie, Misyjne Drogi (2009) nr 5, s. 24-25.
Trociński K., Bardzo dziękujemy, Misyjne Drogi (2007) nr 1, s. 34-35.
Trociński K., Dwie kaplice, Misyjne Drogi (1994) nr 1, s. 35-36.
Trociński K., Dziękuję za miłą niespodziankę, Misyjne Drogi (2004) nr 3, s. 31.
Trociński K., Ewangelizując sami jesteśmy ewangelizowani, Misyjne Drogi (1992) nr 4,
s. 34-35.
Trociński K., Figuil to wielka misja, Misyjne Drogi (2008) nr 4, s. 32-33.
Trociński K., Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody. Uroczystość dedykacji tłumaczenia
Nowego Testamentu w języku gidarskim w sanktuarium Bogarodzicy w Figuil w Kamerunie, Misyjne Drogi (2009) nr 5, s. 24-25.
Trociński K., Nasze Stowarzyszenie Młodzieży, Misyjne Drogi (1998) nr 6, s. 32-33.
Trociński K., Świąteczna radość, Misyjne Drogi (1998) nr 3, s. 27-28.
Trociński K., Święto pełne radości. 50-lecie ewangelizacji Kamerunu Północnego, Misyjne
Drogi (1997) nr 3, s. 32-33.
Trociński K., Ten dzień jest niezapomnianym dla Andrzeja Hamana, Misyjne Drogi (1996)
nr 3, s. 28-29.
Trociński K., W trosce o naszą młodzież, Misyjne Drogi (1999) nr 1, s. 28-29.
Trociński K., W wirze pracy misjonarskiej, Misyjne Drogi (1995) nr 5, s. 26.
Ugeux B., Les petites communautés chrétiennes. Une alternative aux paroisses?, Paris 1988.
Vermeersch I., Aummônier de lycée: beaucoup de problêmes, beaucoup d’attention, Pôle et
Tropiques (1985) nr 11-12, s. 187-188.
Warnier P., Nouveaux témoins de l’Eglise. Les communautés de base, Paris 1981.
Wojtasiak R., Nadal żyje wśród nas, Misyjne Drogi (2003) nr 2, s. 30-31.
Wojtasiak R., Prawdziwa katecheza świadectwa, Misyjne Drogi (2004) nr 2, s. 31-32.
Ymanman Meleketeni. Nouveau Testament, guidar. Traduction, rédaction et révision linguistique: L. Bouba, T. Doulaneni, W. Kozioł, J. Maingle, M. Oumarou, J. Różański,
K. Zielenda, Pelplin 2008.
Zapłata W., Z Kamerunu piszą, Poznań 1983.
Zé Zoa J.-P., La JEC dans la Province, Ecclesia (1993) nr 24, s. 13.
Zielenda K., Ambicje młodych kameruńskich muzułmanów, Misyjne Drogi (1994) nr 1,
s. 37-38.
Zielenda K., Iż Gidarzy nie gęsi, Misyjne Drogi (1997) nr 3, s. 37-38.
Zielenda K., Konflikt muzułmańsko chrześcijański w Nigerii?, Misyjne Drogi (2011) nr 3,
s. 29-30.
Zielenda K., Kongres naszej Prowincji, Misyjne Drogi (2010) nr 3, s. 32.
Zielenda K., Krótka, serdeczna wizyta, Misyjne Drogi (2008) nr 5, s. 29.
Zielenda K., Madingrin, Tam-tamem (1989) nr 3, s. 14-15.

279

�Bibliografia

Zielenda K., Misja pełna dzieci, Misyjne Drogi (1989) nr 3, s. 40.
Zielenda K., Misjonarz, który nie głosił kazań, Misyjne Drogi (2013) nr 5, s. 32-33.
Zielenda K., Mówią o Bogu zawsze dobrze, Misyjne Drogi (2001) nr 6, s. 29-31.
Zielenda K., Pan Bóg czasem krzyżuje nasze plany, Misyjne Drogi (2007) nr 6, s. 30.
Zielenda K., Państwo w państwie. W obronie mieszkańców laminatu Rey Bouba, Misyjne
Drogi (1995) nr 5, s. 16-19.
Zielenda K., Prastare prawo lewiratu, Misyjne Drogi (1994) nr 3, s. 14-15.
Zielenda K., Przybywam do was, aby was utwierdzić w wierze. Wizyta Benedykta XVI w
Jaunde w Kamerunie, 17-20 marca 2009 r., Misyjne Drogi (2009) nr 3, s. 12-14.
Zielenda K., Rahab i dzieci ulicy, Misyjne Drogi (2009) nr 2, s. 30-31.
Zielenda K., Rencontre des religions au pays Guidar, mps, Paris 1992.
Zielenda K., Trzy szczęśliwe lata, Misyjne Drogi (1996) nr 2, s. 26-27.
Zielenda K., Wspólnoty budowane na Ewangelii. Przykład Kamerunu, Misyjne Drogi (2010)
nr 5, s. 10-12.
Zielenda K., Znak nadziei dla Kościoła w Afryce, Misyjne Drogi (2006) nr 3, s. 34-36.
Ziomek J., Baba Simon czyli Ojciec Simon, Misyjne Drogi (2011) nr 2, s. 34-36.
Ziomek J., Gdy lato trwa cały rok, Misyjne Drogi (2011) nr 5, s. 28-29.
Ziomek J., Po raz pierwszy stanąłem na ziemi kameruńskiej, Misyjne Drogi (2010) nr 6,
s. 28-29.
Zoccorato S., Comment nait une Eglise chez les Toupouris, Monde et Missions (1977) nr 7,
s. 230-254.

Pozostałe źródła
Annuaire de l’Eglise Catholique, t. 2, Paris 1982.
L’Eglise Catholique en Afrique Occcidentale et Centrale, Paris 1993.
Personnel OMI, Rome 1947.
Personnel OMI, Rome 1967.
Personnel OMI, Rome 1973.
Personnel OMI, Rome 1980.

280

�Bibliografia

Opracowania
Baran J., Udział polskich pallotynów w pracy misyjnej w Afryce, mps, Ołtarzew 1975.
Biernat M., Ka voh Dabawezlev. Prier Dieu en langue daba, Mandama 2005.
Bogucka E., Udział polskich oblatów Maryi Niepokalanej w ewangelizacji misyjnej diecezji
Garoua, mps ATK, Warszawa 1985.
Criaud J., Ils ont planté l’glise au Cameroun. Les pallotins, 1890-1915, Yaoundé 1991.
Czyrny P., Mission Catholique Bidzar – 30 années – début et évolution, mps, Bidzar 1992.
Czyżycki M., Stulecie Kościoła w Kamerunie, Misyjne Drogi (1983) nr 3, s. 14-19.
Da Ros L., La mission des Oblats de Marie Immaculée au Cameroun et au Tchad (1946-1986).
Essai historique et réflexions sur l’oeuvre d’évangélistion, mps, Roma 1983.
Dogari A., The Cultural History of the Koma, Artz Trederiks Gade, Denmark 1984.
Domagała K.H., Biały misjonarz o czarnym sercu. 25 lat posługi misjonarskiej o. Romana
Domagały, Katowice 2007.
Gruszka G., Siostry Służebniczki Najświętszej Maryi Panny – Śląskie w Kamerunie, w:
E. Śliwka (red.), Misyjny wymiar Kościoła Katolickiego w Polsce 1945-86, Pieniężno
1992, s. 535-536.
Huppertz A., Deutsche Herz-Jesu-Priester in Kamerun (1912-1915), bmw 1992.
Karczewska J., Działalność misyjna Służebniczek Śląskich Najświętszej Maryi Panny w
Kamerunie Północnym w latach 1975-1990 , mps ATK, Warszawa 1991.
Kozioł W., Maingle J., Grammaire guidar, Figuil 1993.
Kryński A., Ahanda B. (red.), La gloire de Dieu c’est l’homme debout. Mgr Lambert van
Heygen, 25 ans au service du Peuple de Dieu dans l’Est Cameroun, Bertoua brw.
Kurek A., Stefan Szolc-Rogoziński, świecki inicjator działalności misyjnej, Collectanea Theologica (1978) fasc. 1, s. 165-170.
Kurek A., Udział polskich oblatów w ewangelizacji niechrześcijan, Zeszyty Misjologiczne
ATK (1985) z. 6, nr 2, s. 93-106.
Kurek A., Wierzenia i obrzędy Gidarów – ludu północnokameruńskiego. Studium historyczno-hermeneutyczne, Warszawa 1988.
Martin J.Y., Les Matakam du Nord-Cameroun: Essai sur la dynamique d’une société pré-industrielle, Paris 1970.
Missel de makada. I Sazlaga na Messe. Liturgie de la Messe, Figuil-Poznań 1997.
Missel de makada. II Ezva „A”. Lectures du missel dominical et festif, Année A, Figuil-Poznań 1996.
Missel de makada. III Ezva „B”. Lectures du missel dominical et festif, Année B, Figuil-Poznań 1996.
Missel dominical en langue daba, t. 1, Pour l’année liturgique A, Katowice-Mandama 2005.
Missel dominical en langue daba, t. 2, Pour l’année liturgique B, Katowice-Mandama 2005.
Missel dominical en langue daba, t. 3, Pour l’année liturgique C, Katowice-Mandama 2005.
Mveng E., Histoire des Églises chrétiennes au Cameroun: les origines, Yaoundé 1991.
Pożoga A., Problematyka inkulturacyjna budownictwa sakralnego w archidiecezji Garoua
(Kamerun), mps, Obra 1986.
Różański J., „Drzewo pokornie zasadzone wyrosło i wypuściło nowe korzenie” – misje polskich
oblatów Maryi Niepokalanej w Kamerunie Północnym, Poznań 1994.
281

�Bibliografia

Różański J., Biblia a inkulturacja w kontekście afrykańskim w: Halemba A., Różański J.
(red.), Między przekładem biblijnym a rodzimą teologią. Wybrane problemy przekładów
biblijnych i teologii afrykańskiej, Warszawa 2003, s. 7-18.
Różański J., Czarownica i jej syn. Kilka uwag o czarownictwie i wróżbiarstwie na kanwie
bajki Tupuri (północny Kamerun), w: Malinowski J., Wojtczak M. (red.), Toruńskie
Studia o Sztuce Orientu, t. 4, Nadolska-Styczyńska A. (red.), Kultury Afryki w świetle
tradycji, przemian i znaczeń, Toruń 2009, s. 19-25.
Różański J., Duch oryginału czy dosłowności? W kręgu zagadnień inkulturacji i tłumaczenia
Nowego Testamentu na język gidarski, w: S. Mikołajczak, T. Węcławski (red.), Język
religijny dawniej i dziś. Materiały z konferencji, Gniezno 15-17 kwietnia 2002, Poznań
2004, s. 352-363.
Różański J., Fulbe w strefie Sudanu. Migracje, władza i pieniądze, w: Cisło W., Różański J.,
Ząbek M. (red.), Bilad as-Sudan – kultury i migracje, Warszawa 2013, s. 47-64.
Różański J., Kirdi Traditional Religion and the Common Good, w: Pastuszak J. (ed.), Religion
and Common Good, Olmouc 2015, s. 181-200.
Różański J. (red.), Mali’i ahin ti maya ta. Przysłowia gizigijskie, Warszawa 2000.
Różański J., Matka-rodzicielka – kobieta w tradycji północnokameruńskiej, w: Różański J.,
Szuppe P. (red.), Ewangelia między tradycją i współczesnością. Warszawa 2003, s. 71-84.
Różański J., Między izolacją i utrata tożsamości. Kultury Kirdi wobec współczesnych przemian, w: Rekłajtis E., Wiśniewski R., Zdanowski J. (red.), Jedność i różnorodność:
kultura vs. Kultury, Warszawa 2010, s. 201-213.
Różański J., Początki misji oraz pierwsze struktury kościelne w Kamerunie północnym,
Saeculum Christianum 7 (2000) nr 1, s. 83-116.
Różański J., Początki misji oraz pierwsze struktury kościelne w Kamerunie północnym,
Saeculum Christianum 7 (2000) nr 1, s. 83-116.
Różański J., Przemiany w systemie społeczno-politycznym północnokameruńskich Kirdi, w:
Forum Politologiczne, t. 7, Przywódcy i przywództwo we współczesnej Afryce, pod red.
A. Żukowskiego, Olsztyn 2008, s. 309-340.
Różański J., Rodzimy charakter Kościoła północnokameruńskiego, Annales Missiologicae
Posnaniensis (2000) t. 11, s. 217-238.
Różański J., „Słowo wsi już nam nie wystarcza”, W drodze (1997) nr 1, s. 26-32.
Różański J., Świat dzieci pokrzywdzonych – Kamerun u schyłku XX w., w: J. Różański (red.),
Dzieci żyjące na ulicy – nowe zjawisko miast afrykańskich, Warszawa 2004, s. 43-53.
Różański J., Udział polskich Sióstr Służebniczek NMP-Śląskich w pracy misyjnej w północnym
Kamerunie, Annales Missiologici Posnanienses (2003) t. 13, s. 111-129.
Różański J., Umiędzynarodowienie misji północnokameruńskiej, Saeculum Christianum
11 (2004) nr 2, s. 133-167.
Różański J., W cieniu góry Lam, Gorzów Wlkp. 1994.
Różański J., W kręgu większych form narracyjnych u ludów Północnego Kamerunu, Literatura
Ludowa (1992) nr 4-5, s. 3-22.
Różański J., Z tradycji ustnej sawanny kameruńskiej, Afryka (2002) nr 15, s. 43-64.
Różański J., Założenie misji północnokameruńskiej, mps, Warszawa 1996.
Schaller Y., Les Kirdi du Nord-Cameroun, Strasbourg 1973.
Ubuhma &amp; Megakdakansem Mangelva, Warszawa 1999.

282

�Bibliografia

Urban A., Ksiądz A. Majewski (1869-1947), założyciel Polskiej Prowincji Księży Pallotynów,
mps, Ząbkowice Śl. 1976.
Vieter H., Errinerungen aus Kamerun 1890-1903, Limburg 1966.
Zeltner J.C., Les Arabes de la Prfecture de Garoua (Cameroun), Missions OMI (1952) t. 280,
s. 619-626.
Zeltner J.C., Les pays du Tchad dans la tourmente, 1880-1903, Paris 1988.
Zeltner J.C., Pages d’histoire du Kanem, pays tchadien, Paris 1986.
Zielenda K., Rencontre des religions au pays Guidar, mps, Paris 1992.
Ziomek J., Katolicka praktyka chrztu dzieci wobec gidarskich obrzędów narodzinowych,
mps, Obra 2013.

Literatura pomocnicza
Blanchard Y., Noss Ph., Dictionnaire gbaya-francais: dialecte yaayuwee, Meiganga 1982.
Bodénés P., Grammaire Gbaya élémentaire, mps, Meiganga 1954.
Camps A., Rola dialogu w katechezie, Zeszyty Misjologiczne ATK (1983) z. 5, s. 51-57.
Chudzikowska J., Odkrywcy Kamerunu, Warszawa 1954.
Ela J.-M., L’Afrique des villages, Paris 1982.
Ela J.-M., La ville en Afrique Noire, Paris 1983.
Ela J.M., Luneau R., Ngendakuriyo Ch., Voici, le temps des héritiers, Paris 1981.
Ela J.-M., Structures sociales traditionnelles et changements économiques chez les montagnards du Nord Cameroun. L’exemple de Tokombéré, Paris 1977.
Froelich J.C., Notes sur les Mboum du Nord-Cameroun, Journal de la Société des Africanistes
(1959) nr 1, s. 90-117.
Gardi R., Alantika. Vergessenes Bergland in Nordkamerun, Bern 1981.
Garine I., Les Massa du Cameroun, vie économique et sociale, Paris 1964.
Griaule M., Vocabulaires Papé, Woko, Koutinn, Namtchi et Séwé du Cameroun septentrional,
Journal de la Société des Africanistes (1941) nr 1-2, s. 169-185.
Gruszka G., Rozwój idei misyjnej w Zgromadzeniu, Ancilla (1985) nr 86, s. 14 [numer
specjalny].
Kobielska M., Łódzcy biolodzy w Afryce, Kontynenty (1980) nr 12, s. 17.
Kochańska D., Stefan Szolc-Rogoziński, świecki inicjator misji kameruńskiej, mps, Warszawa
1987.
Lebeuf J.P., La circoncision chez les Kotoko dans l’ancien pays Sao, Journal de la Société des
Africanistes (1938) nr 1, s. 1-9.
Lebeuf J.P., L’Habitation des Fali. Montagnards du Cameroun septentrional, Paris 1961.
Lebeuf J.P., Les rites funéraires chez les Fali, Journal de la Société des Africanistes (1938)
nr 2, s. 103-123.
Lebeuf J.P., Vocabulaires comparés des parlers de 16 villages Fali du Cameroun septentrional,
Journal de la Société des Africanistes (1941) nr 1-2, s. 33-60.
Majewski A., An der Südküste Kameruns. Skizzen und Plaudereien aus dem Leben der
Schwarzen, Limburg 1914.
Majewski A., Kongregacja Misyjna XX Pallotynów, Wadowice-Kopiec 1913.

283

�Bibliografia

Majewski A., Przyczynek do charakterystyki duszy murzyńskiej, Annales Missiologicae
(1932-1933) nr 5, s. 3-10.
Majewski A., Świat murzyński, Warszawa 1930.
Misje po Soborze Watykańskim II, pr. zb., Płock 1981.
Mohammadou E., Introduction historique á l’étude des sociétés du Nord Cameroun, Abbia
(1966) nr 12-13, s. 233-271.
Mohammadou E., Les Yillaga de la Bénoué. Ray ou Rey Bouba, Yaoundé 1972.
Murawski R., Odnowa katechezy w Afryce, Zeszyty Misjologiczne ATK (1974) z. 1-2, s. 97-113.
Noyé D., Dialecte peul du Diamaré, Paris 1974.
Noyé D., Dictionnaire Foulfouldé-Français (dialecte peul du Diamaré, Nord-Cameroun),
Paris 1989.
Piegat M., Wierzenia i obrzędy ludów południowego Kamerunu w dorobku polskich badaczy,
mps, Warszawa 1995.
Provoost D.P., Koulifa S.P., Essai sur la langue uldeme, Tervuren 1987.
Szolc-Rogoziński S., Wyprawa Stefana Szolca-Rogozińskiego. Żegluga wzdłuż brzegów Zachodniej Afryki na lugrze „Łucja-Małgorzata” (1882-1883), Warszawa 1886.

284

�Spis treści
Wstęp  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	5
Rozdział I. Początki misji oraz pierwsze struktury kościelne
w Kamerunie Północnym  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	11
1. Pierwsze próby ewangelizacji północnej części  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	11
1.1. Zarys dziejów ewangelizacji Kamerunu  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	13
1.2. Powstanie Wikariatu Apostolskiego Foumban  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	15
1.3. Podróże misyjne sercanów na północ wikariatu  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	16
2. Ustalenie granic Prefektury Apostolskiej Garoua  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	17
2.1. Erygowanie Prefektury Apostolskiej Garoua  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	17
2.2. Ostateczna korekta granic prefektury  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	18
3. Początki misji oblackich w Kamerunie  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	19
3.1. Pierwsze kontakty oblatów z powierzonym im terenem misyjnym  . 	19
3.2. Założenie pierwszych placówek misyjnych  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	21
4. Wsparcie personalne i rozwój pierwszych placówek misyjnych  .  .  .  .  .  .  .  	25
4.1. Wsparcie personalne misji  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	25
4.2. Rozwój misji w głównych ośrodkach administracyjnych  .  .  .  .  .  .  .  	25
4.3. Ponowne przejęcie i rozwój misji w Mayo Kebbi  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	29
5. Założenie misji w innych ważnych ośrodkach administracyjnych  .  .  .  .  .  	32
5.1. Misje na Wyżynie Adamawa  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	32
5.2. Misje w regionie Garoua  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	35
5.3. Misje w regionie Daleka Północ  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	40
6. Rozwój struktur diecezjalnych  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	43
6.1. Utworzenie Wikariatu Apostolskiego Garoua  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	43
6.2. Erygowanie diecezji Garoua  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	44

Rozdział II. Umiędzynarodowienie misji północnokameruńskiej  .  .  .  . 	47
1. Historyczny kontekst powierzania misji  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	47
1.1. Prawo patronatu i protektoratu  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	47
1.2. Ius commissionis  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	48
1.3. Ius mandati  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	48
2. Zlecenie ewangelizacji w diecezji Garoua polskim oblatom  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	49

285

�Spis treści

3. Misje prowadzone przez misjonarzy zakonnych innych narodowości  .  .  . 	51
3.1. Misjonarze z Mill Hill na Wyżynie Adamawa  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	51
3.2. Misjonarze Ducha Świętego  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	52
3.3. Misjonarze z innych męskich zgromadzeń zakonnych  .  .  .  .  .  .  .  .  	54
4.Księża fideidoniści oraz siostry zakonne innych narodowości  .  .  .  .  .  .  .  .  	55
4.1. Fideidoniści z Kamerunu Południowego  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	55
4.2. Fideidoniści włoscy  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	56
4.3. Księża fideidoniści innych narodowości  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	58
4.4. Siostry zakonne ze zgromadzeń międzynarodowych  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	58
5. Poszerzenie zakresu pracy francuskich oblatów  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	60
5.1. Misje w okolicach Garoua  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	60
5.2. Misje w okolicach Maroua  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	62
5.3. Misje w okolicach Yagoua i na Dalekiej Północy  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	63
5.4. Misje na Wyżynie Adamawa  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	64
6. Afrykanizacja hierarchii oraz zgromadzeń zakonnych . . . . . . . . . . . . 	65
6.1. Pierwsi kapłani północnokameruńscy  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	65
6.2. Biskupi afrykańscy  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	66
6.3. Żeńskie wspólnoty zakonne  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	67
7. Wzrost liczby chrześcijan i rozbudowa struktur kościelnych  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	68

Rozdział III. Misje założone przez polskich misjonarzy
oblatów Maryi Niepokalanej  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	71
1. Misja w Figuil  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	72
1.1. Osiedlenie się misjonarzy nad Mayo Louti  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	73
1.2. Wybór terenu i budowa misji  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	74
1.3. Dynamiczne początki pracy misyjnej  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	74
1.4. Budowa kościoła w stylu afrykańskim  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	76
1.5. Przybycie do Figuil sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny –
śląskich  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	77
1.6. Praca misyjna w latach 1975-1979 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 	79
1.7. Śmierć brata Stanisława Tomkiewicza  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	80
1.8. Misja w Figuil w latach osiemdziesiątych  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	81
1.9. Praca misyjna w latach dziewięćdziesiątych  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	84
1.10. Posługa sióstr służebniczek Najświętszej Maryi Panny  .  .  .  .  .  .  .  .  	90
1.11. Posługa sióstr karmelitanek  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	94
1.12. Współczesność misji Figuil  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	95
2. Misja w Mandamie (1970-2005)  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	100
2.1. Zakładanie misji przez o. Czesława Szuberta  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	100
2.2. Praca ojców Mariana Biernata i Adama Rolka  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	103
2.3. Założenie wspólnoty sióstr służebniczek NMP w Mandamie  .  .  .  . 	106
2.4. Praca misyjna w latach osiemdziesiątych  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	107
2.5. Praca misyjna w latach dziewięćdziesiątych  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	111
2.6. Przekazanie misji księżom diecezjalnym  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	112

286

�Spis treści

3. Misja w Bibémi  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	114
3.1. Początki misji  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	114
3.2. Wzmocnienie personelu misjonarskiego  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	116
3.3. Misja w latach osiemdziesiątych  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	118
3.4. Misja w latach dziewięćdziesiątych  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	120
4. Misja w Boula Ibib (1979-2000) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 	124
4.1. Utworzenie misji w Boula Ibib  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	124
4.2. Misja w latach osiemdziesiątych  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	126
4.3. Misja w latach dziewięćdziesiątych  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	127
5. Misja w Tcholliré (1970-2003)  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	130
5.1. Początki misji w Tcholliré  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	130
5.2. Praca sióstr służebniczek  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	133
5.3. Misja w latach osiemdziesiątych  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	134
5.4. Misja w latach dziewięćdziesiątych i przekazanie jej księżom
diecezjalnym  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	135
6. Misja w Madingrin (1975-2004)  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	139
6.1. Początki misji w Madingrin  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	139
6.2. Misja w latach osiemdziesiątych  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	141
6.3. Misja w latach dziewięćdziesiątych
i jej przekazanie księżom diecezjalnym  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	143
7. Misja w Mayo Oulo (1994-2005)  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	146
8. Misja w Garigombo-Ngoundi  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	148
9. Parafia Nôtre Dame de la Paix w Yokadouma  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	150

Rozdział IV. Misje przejęte przez polskich misjonarzy
oblatów Maryi Niepokalanej  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	155
1. Misja w Guider (1970-2004)  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	155
1.1. Początki misji w Guider  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	155
1.2. Misja w latach osiemdziesiątych  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	160
1.3. Misja w latach dziewięćdziesiątych
i jej przekazanie księżom diecezjalnym  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	163
2. Misja Lam (1970-2006)  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	168
2.1. Misja Lam w latach siedemdziesiątych  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	169
2.2. Misja Lam w latach osiemdziesiątych  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	171
2.3. Misja Lam w latach dziewięćdziesiątych  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	173
2.4. Przekazanie misji księżom diecezjalnym  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	174
3. Misja w Bidzar (1970-1996)  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	175
3.1. Założenie misji Bidzar i przejęcie przez polskich misjonarzy  .  .  .  .  .  	175
3.2. Misja w latach osiemdziesiątych  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	177
3.3. Misja w latach dziewięćdziesiątych  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	178
4. Misja w Poli  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	179
5. Misja w Fignolé  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	183
6. Misja w Ndingtire  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	186
7. Misja w Karna  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	188

287

�Spis treści

8. Yokadouma – kuria biskupia  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	191
8.1. Święcenia biskupie o. Eugeniusza Juretzko OMI  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	193
8.2. Diecezja Yokadouma  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	194
8.3. Praca w kurii biskupiej  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	194
9. Misja Salapoumbé  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	196

Rozdział V. Praca polskich misjonarzy
w oblackich strukturach zakonnych  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	201
1. Założenie i rozwój oblackiej Prowincji Kamerun-Czad  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	201
2. Założenie i rozwój polskiej Delegatury Figuil  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	202
2.1. Poszukiwanie misjonarzy w Polsce  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	202
2.2. Kontrowersje formalno-prawne  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	203
2.3. Utworzenie oblackiej „Grupy Polskiej”  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	204
2.4. Erygowanie polskiej delegatury zakonnej, tzw. „Delegatury Figuil” 	205
2.5. Zarząd polskiej delegatury oblackiej w Figuil  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	207
2.6. Lista misji podległych polskiej delegaturze zakonnej Figuil  .  .  .  .  . 	207
3. Tworzenie się rodzimej struktury zakonnej  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	208
3.1. Zakładanie seminariów duchownych  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	208
3.2. Domy formacyjne Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej  .  .  .  .  	211
3.3. Pierwsi oblaci afrykańscy w Kamerunie  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	212
3.4. Utworzenie Kameruńskiej Prowincji Misjonarzy
Oblatów Maryi Niepokalanej  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	213
4. Polscy oblaci w strukturach zakonnej prowincji Kamerun  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	214
5. Cechy charakterystyczne pracy misyjnej oblatów  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	216
5.1. Podstawowe wspólnoty chrześcijańskie  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	216
5.2. Rodzimi katechiści  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	218
5.3. Ruchy i organizacje apostolskie  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	219
5.4. Inicjatywy inkulturacyjne  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	220
5.5. Opieka medyczna  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	223
5.6. Kształcenie szkolne i pozaszkolne  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	224
5.7. Troska o poprawienie warunków bytowych miejscowej ludności  .  . 	226
5.8. Praca na rzecz sprawiedliwości i pokoju  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	227
5.9. Prace lingwistyczne misjonarzy  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	228

Biogramy polskich oblatów
pracujących w Kamerunie  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	231
The activity of Polish Missionary Oblates
of Mary Immaculate in Cameroon (1970-2010)  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	257
Bibliografia  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	261

288

�Contents
Introduction  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	5
Chapter 1. The origins of the mission and the first church structures
in North Cameroon  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	11
1. The first evangelization of the northern part of the country  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	11
1.1. Outline of the history of evangelization in Cameroon  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	13
1.2. The foundation of the Apostolic Vicariate of Foumban  .  .  .  .  .  .  .  .  	15
1.3. The Sacred Heart missionary journeys to the northern part of the
Vicariate  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	16
2. The boundaries of the Apostolic Prefecture of Garoua  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	17
1.1. Established as Apostolic Prefecture of Garoua  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	17
1.2. The final adjustment of the boundaries of the prefecture  .  .  .  .  .  .  .  	18
3. The origins of Oblate mission in Cameroon  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	19
3.1. The first Oblate’s initiatives  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	19
3.2. Establishment of the first mission stations  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	21
4. Administrative assistance and development
of the first mission stations  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	25
4.1. Personal support  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	25
4.2. Development of the mission in the main administrative centers  .  . 	25
4.3. Reinstallment and development of the mission in Mayo Kebbi  .  .  . 	29
5. Establishment of the missions in other important
administrative centers  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	32
5.1. Missions in the Adamawa Plateau  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	32
5.2. Missions in the Garoua Region  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	35
5.3. Missions in the Far North Region  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	40
6. The development of diocesan structures  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	43
6.1. The establishment of the Apostolic Vicariate of Garoua  .  .  .  .  .  .  .  .  	43
6.2. The establishment of the Diocese of Garoua  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	44

Chapter 2. The missionaries of different nationalities
in Northern Cameroon  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	47
1. The first attempts at evangelization of the northern part of the country  .  . 	47
1.1. The patronage and the protectorate  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	47
289

�Contents

1.2. Ius commissionis  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	48
1.3. Ius mandati  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	48
2. Polish Oblates invited to evangelize the Diocese of Garoua  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	49
3. Missions carried out by religious missionaries of other nationalities  .  .  .  .  	51
3.1. The Mill Hill Missionaries’ assignment to the Adamawa Plateau  .  . 	51
3.2. The Missionaries of the Holy Spirit  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	52
3.3. Missionaries from other male religious congregations  .  .  .  .  .  .  .  . 	54
4. Fidei Donum priests and Religious Sisters of different nationalities  .  .  .  .  .  	55
5. Broadening the scope of work of French Oblates  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	60
5.1. Missions in Garoua  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	60
5.2. Missions in Maroua  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	62
5.3. Missions in the Yagoua area and in the Far North Region  .  .  .  .  .  . 	63
5.4. Missions in the Adamawa Plateau  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	64
6. Africanisation of the hierarchy and religious orders  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	65
6.1. North Cameroon: the first Cameroonian priests  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	65
6.2. African bishops  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	66
6.3. Female religious communities  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	67
7. The increase in the number of Christians and development
of ecclesiastical structures  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	68

Chapter 3. Missions founded by the Polish priests from the congregation
of the Missionaries Oblates of Mary Immaculate  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	71
1. Mission in Figuil  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	72
1.1. The settlement of the missionaries in Mayo Louti  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	73
1.2. The choice of land and building of the mission station  .  .  .  .  .  .  .  . 	74
1.3. Dynamic beginnings of missionary work  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	74
1.4. The building of the church in African style  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	76
1.5. Arrival of the Sisters Servants of Mary Immaculate –
Silesian to Figuil  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	77
1.6. Missionary work between 1975 and 1979  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	79
1.7. The death of Brother Stanislaus Tomkiewicz  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	80
1.8. The mission in Figuil in the eighties  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	81
1.9. The missionary commitment in the nineties  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	84
1.10. The ministry of the Sisters Servants of Mary  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	90
1.11. The ministry of Carmelite nuns  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	94
1.12. Contemporary missionary activities in Figuil  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	95
2. Mission in Mandam (1970-2005)  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	100
2.1. Father Czeslaw Szubert and the process
of establishing the mission  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	100
2.2. The activities of fathers: Marian Biernat and Adam Rolek  .  .  .  .  .  .  	103
2.3. Founding of the Sisters Servants of the Blessed Virgin Mary
in Mandam  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	106
2.4. Missionary work in the eighties  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	107
2.5. Missionary work in the nineties  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	111

290

�Contents

2.6. The assignment of the mission to the diocesan priests  .  .  .  .  .  .  .  . 	112
3. Mission in Bibémi  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	114
3.1. The origins of mission  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	114
3.2. Increase of the missionary staff . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 	116
3.3. The mission in the eighties  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	118
3.4. The mission in the nineties  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	120
4. Mission in Boula Ibib (1979-2000)  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	124
4.1. Founding of the mission in Boula Ibib  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	124
4.2. The mission in the eighties  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	126
4.3. The mission in the nineties  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	127
5. Mission in Tcholliré (1970-2003)  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	130
5.1. The beginnings of the mission in Tcholliré  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	130
5.2. The missionary activity of the Sisters Servants of Mary  .  .  .  .  .  .  .  .  	133
5.3. The mission in the eighties  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	134
5.4. The mission in the nineties and the assignment
to the diocesan priests  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	135
6. Mission in Madingrin (1975-2004)  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	139
6.1. The beginnings of the mission  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	139
6.2. The mission in the eighties  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	141
6.3. The mission in the nineties and the assignment
to the diocesan priests  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	143
7. Mission in Mayo Oulo (1994-2005)  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	146
8. Mission in Garigombo-Ngoundi  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	148
9. Nôtre Dame de la Paix Parish in Yokadouma  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	150

Chapter 4. Missions taken over by the Polish Oblates  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	155
1. Mission in Guider  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	155
1.1. The beginnings of the mission  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	155
1.2. The mission in the eighties  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	160
1.3. The mission in the nineties and the assignment
to the diocesan priests  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	163
2. Lam Mission (1970-1996)  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	168
2.1. Lam mission in the seventies  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	169
2.2. Lam mission in the eighties  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	171
2.3. Lam mission in the nineties  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	173
2.4. The assignment of the mission to the diocesan priests  .  .  .  .  .  .  .  . 	174
3. Mission in Bidzar (1970-2006)  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	175
3.1. The foundation of Bidzar mission and its assignment to the Polish
missionaries . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 	175
3.2. Mission in the eighties  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	177
3.3. Mission in the nineties  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	178
4. Mission in Poli  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	179
5. Mission in Fignolé  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	183
6. Mission in Ndingtire  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	186
7. Mission in Karna  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	188
291

�Contents

8. Yokadouma – Diocesan Curia  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	191
8.1. The Consecration of Bishop Eugeniusz Juretzko OMI  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	193
8.2. The Diocese of Yokadouma  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	194
8.3. Work in Diocesan Curia  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	194
9. Salapoumbé Mission  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	196

Chapter 5. The activities of Polish missionaries in oblate religious
structures  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	201
1. The establishment and development of the Oblate Province
of Cameroon-Chad  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	201
2. The foundation and development of the Polish Oblate
Delegation in Figuil  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	202
2.1. The search for missionaries in Poland  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	202
2.2. Formal and legal controversy  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	203
2.3. The creation of “Polish Oblate Team”  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	204
2.4. The establishing of Polish religious delegation
called “Figuil Delegation”  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	205
2.5. The Board of Polish Oblate Delegation in Figuil  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	207
2.6. A list of missions subordinate to the religious
Polish Figuil Delegation  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	207
3. The formation of native religious structures  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	208
3.1. The establishment of seminaries  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	208
3.2. Missionary Oblates of Mary Immaculate Houses of Formation  .  .  .  	211
3.3. The first African Oblates in Cameroon  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	212
3.4. The creation of the Cameroon Province of the Missionary Oblates of
Mary Immaculate  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	213
4. Polish Oblates in the structures of the Cameroon Province  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	214
5. The characteristics of the Oblate missionary work  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	216
5.1. Small Christian Communities  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	216
5.2. Native catechists  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	218
5.3. Apostolic movements and organizations  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	219	
5.4. Inculturation initiatives  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	220
5.5. Healthcare . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 	223
5.6. School education and extracurricular activities  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	224
5.7. Efforts to improve the living conditions of the local population  .  .  .  	226
5.8. Working for justice and peace  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	227
5.9. The missionary linguistic works  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	228

Biographies of Polish Oblates working in Cameroon  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	231
The activity of Polish Missionary Oblates
of Mary Immaculate in Cameroon (1970-2010)  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  	257
Bibliography  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 	261

292

�W serii „Studia i Materiały Misjologiczne”
(pod. red. Jarosława Różańskiego OMI) ukazały się:
	1.	 J. Różański, Misje a promocja ludzka według dokumentów soborowych i posoborowych
oraz praktyki misyjnej Kościoła, Warszawa 2001.
	2.	 J. Różański, P. Szuppe (red.), Ewangelia między tradycją a współczesnością afrykańską,
Warszawa 2004.
	3.	 F. Jabłoński, Misjolodzy polscy. Informator, Warszawa 2005.
	4.	 I. P. Ropiak, Kult Najświętszej Maryi Panny Królowej Pokoju w Yamoussoukro na
Wybrzeżu Kości Słoniowej, Warszawa 2005.
	5.	 A. Halemba, Religious and ethical values in the proverbs of the Mambwe people (Zambia) –
part I, Warszawa 2005.
	6.	 A. Halemba, Religious and ethical values in the proverbs of the Mambwe people (Zambia) –
part II (Proverbs), Warszawa 2005.
	7.	 T. Atłas, Ruch charyzmatyczny w Republice Konga I jego wpływ na kształtowanie życia
osobistego I społecznego, Warszawa 2005.
	8.	 M. Midura, Wkład polskich misjonarzy i misjonarek w rozwój Kościoła katolickiego
w Senegalu, Warszawa 2006
	9.	 R. Szczodrowski, Misyjny wymiar życia i działalności matki Marii Teresy Linssen i zakonu
Communio in Christo, Pelplin 2006.
	10.	F. Jabłoński, Błogosławione stopy głoszących Dobrą Nowinę. Świętowojciechowi misjonarze, Warszawa 2007.
	11.	 M. Rostkowski, La cooperazione dei laici all’attività missionaria delle Chiesa nell´insegnamento di Giovanni Paolo II, Varsavia 2007.
	12.	 P. Zając, Spotkania kultur. Katoliccy misjonarze i Ludność Rodzima w Kanadzie w historiografii XIX i XX w., Warszawa 2007.
	13.	W. Kluj, J. Różański (red.), Polscy oblaci w służbie Polonii kanadyjskiej, Warszawa 2007.
	14.	 G. Krzyżostaniak, Inkulturacja obrzędów przejścia na Madagaskarze, Warszawa 2011.
	15.	 T. Szyszka (red.), Ojciec Marian Żelazek SVD, Ojciec Trędowatych – Father Marian
Żelazek SVD, The Father of the Lepers, Warszawa 2008.
	16.	 F. Jabłoński, Tradycja gnieźnieńskich krzyży misyjnych, Gniezno 2010.
	17.	 F. Jabłoński, Apele i orędzia na Światowy Dzień Misyjny (1930-2010), Gniezno 2010.
	18.	 F. Jabłoński, Terytoria misyjne w świetle Kongregacji Ewangelizowania Narodów w 390.
Rocznicę jej powstania (1622-2012), Warszawa 2012.

�	19.	 K.  Tyliszczak, Rola młodzieżowych Kursów Loreto w  duszpasterstwie polonijnym
w Europie Zachodniej, Pelplin 2012.
	20.	 W. Kluj, Kształtowanie się podstawowych tekstów wiary w języku malgaskim, Warszawa
2012.
	21.	 B. Dąbrowski, Specyfika ewangelizacji inkulturacyjnej grupy etnicznej Baganda na przykładzie diecezji Kasana-Luweero, Warszawa 2014.
	22.	G. Krzyżostaniak, J. Różański (red.), W kręgu pracy polskich oblatów na Madagaskarze,
Warszawa 2012.
	23.	 J.  Różański, Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej na Madagaskarze (1980-2010),
Warszawa 2012.
	24.	 F. Jabłoński, Tradycja gnieźnieńskich spotkań rodziców misjonarzy (1993-2012), Gniezno
2012.
	25.	 F. Jabłoński, Gnieźnieński Kościół misyjny i misjonarski, Gniezno 2014.
	26.	 L. Kołodziejski, Działalność polskiego duchowieństwa na rzecz Polonii na terenie Anglii
i Walii po II wojnie światowej, Warszawa 2013.
	27.	 M. Misiorowski, Ewangelizacja inkulturacyjna Pigmejów Baka w Kamerunie, Warszawa
2014.
	28.	 M. Wrzos, Polskie czasopisma misyjne po II wojnie światowej. Studium misjologiczno –
prasoznawcze, Poznań 2013.
	29.	 M. Wrzos, Bibliografia polskich czasopism misyjnych. Lata 1945-2013, Poznań 2014.
	30.	Marcin Wrzos (red.), Oblackie czasopiśmiennictwo misyjne w Europie, Poznań 2015.
	31.	 L. Nieścior, Kościół otwarty na ludy. Misyjna myśl Ojców Kościoła. Wybrane zagadnienia,
Warszawa 2011.
	32.	 R. Szczodrowski, Misjonarze bez habitów. Sylwetki wybranych polskich misjonarzy
świeckich, Coventry 2015.
	33.	 F. Jabłoński, Jak Akwila i Pryscylla… Świadectwa małżeństw pracujących na misjach,
Gniezno-Warszawa 2014.
	34.	T. Szyszka, Redukcje jezuickie Maynas w Górnej Amazonii w XVII-XVIII wieku. Ujęcie
historyczno-misjologiczne, Warszawa 2015.
	35.	 F. Jabłoński, Rodzina pierwszym misyjnym seminarium, w druku
	36.	 J. Różański, Działalność polskich misjonarzy oblatów Maryi Niepokalanej w Kamerunie
(1970-2010), Warszawa 2015.

�</text>
                  </elementText>
                </elementTextContainer>
              </element>
            </elementContainer>
          </elementSet>
        </elementSetContainer>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="2">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="6">
                  <text>Misjologiczna</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="928">
                <text>Congregatio Missionariorum Oblatorum Beatae Mariae Virginis Immaculatae</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="929">
                <text>misje </text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="930">
                <text>Kamerun </text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="931">
                <text>missions</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="932">
                <text>Camerun</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="933">
                <text>książka</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="934">
                <text>Różański, Jarosław</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="935">
                <text>Działalność polskich misjonarzy oblatów Maryi Niepokalanej w Kamerunie (1970-2010) </text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="52">
            <name>Alternative Title</name>
            <description>An alternative name for the resource. The distinction between titles and alternative titles is application-specific.</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="936">
                <text>Activity of Polish Missionary Oblates of Mary Immaculate in Cameroon (1970-2010) </text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="937">
                <text>2015</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="938">
                <text>Wydawnictwo Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="939">
                <text>ISBN 978-83-8090-010-3</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="940">
                <text>pl</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="941">
                <text>*Niniejszy materiał może być wykorzystywany i cytowany jedynie w granicach dozwolonego użytku.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="942">
                <text>pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="81" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="105">
        <src>https://digitarium.uksw.edu.pl/files/original/2/81/Polscy_oblaci_w_rod_Indian_i_Inuitow.pdf</src>
        <authentication>ee30a58809de97ef542434be2ef0e54b</authentication>
        <elementSetContainer>
          <elementSet elementSetId="5">
            <name>PDF Text</name>
            <description/>
            <elementContainer>
              <element elementId="113">
                <name>Text</name>
                <description/>
                <elementTextContainer>
                  <elementText elementTextId="968">
                    <text>��Polscy oblaci
wśród Indian
i Inuitów

�Polish Oblates
among the Indians
and Inuit

�Jarosław Różański OMI

Polscy oblaci
wśród Indian i Inuitów

Misyjne Drogi
Poznań 2012

�© Copyright by Jarosław Różański,
Poznań 2012
Projekt okładki i skład:
Błażej Mielcarek OMI
Korekta:
Małgorzata Madej
Kinga Puchała
ISBN 978-83-92-1781-8-7

�Spis Treści

I. Słowo wstępne ........................................................................11
II. Zarys przeszłości i ewangelizacji Kanady ...........................13
Początki kolonizacji i ewangelizacji w Nowej Francji .........14
Państwo i Kościół pod rządami brytyjskimi ........................20
III. Misjonarze oblaci na Północnym-Zachodzie ......................23
Montreal bramą do „wielu krain”.......................................23
Mieszkańcy Północnego-Zachodu ........................................27
Algonkini – mieszkańcy prerii ........................................28
Athapaskowie – mieszkańcy lasów .................................29
Traperzy i Metysi .............................................................35
Osadnicy europejscy ........................................................35
Inuici (Eskimosi) .............................................................36
Początki ewangelizacji Północnego-Zachodu ......................37
Dynamizm pracy misyjnej oblatów Maryi Niepokalanej......40
IV. Praca polskich braci oblatów na Północnym-Zachodzie...45
Posługa misyjna brata Antoniego Kowalczyka, (1866-1947)...45
Lac La Biche (1896-1897) ................................................48
Saint Paul des Métis (1897-1911) ....................................53
Edmonton .......................................................................58
Br. Michał Dąbrowski wśród Inuitów i Indian ................60
Aklavik (1933-1947) ........................................................61
Fort Resolution (1947-1954) ..........................................74
Fort Smith (1954-1967) ...................................................76
Aklavik-Inuvik (1967-1973) ............................................79
Black Lake (1973-1981) ....................................................80
Fort Smith (1981-1986) ..................................................81
Saint Albert (1986-1989) .................................................81
Ukryta praca innych polskich braci ...................................82
Brat Józef Cichocki (1907-1963) ....................................83
Brat Ignacy Dorabiała (1902-1993) ...............................84
Brat Ludwik Jurczyk (1919-1979) ..................................85
Brat Józef Kaintoch (1909-2004) .................................87
Brat Jerzy Mrugała (1917-1972) .....................................88

�Brat Józef Sobecki (1908-1939) ........................................89
Brat Stanisław Szczepaniak (1905-1955)......................90
V. Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu...93
Powołanie zakonne i  misyjne ............................................93
Wrażenia z długiej podróży .................................................97
Podróż do Lebret ..............................................................98
Zmiana życiowych planów .............................................101
Po wodnych arteriach Północnego-Zachodu ...............103
Fort Smith (czerwiec-grudzień 1936) ................................112
Fort Résolution (grudzień 1936 – sierpień 1939) ...............119
Yellowknife (wrzesień 1939 – sierpień 1944) ..................138
Fort Resolution (1944-1948) ..............................................141
Fort Smith (1948-1965) ......................................................146
Fort Resolution (1955-1957) ...............................................148
Fort Smith (1957-1965) ......................................................150
Fort Rae (1965-1970) ..........................................................155
Fort Smith (1970-1971) ......................................................158
Black Lake (1971-1984) .......................................................159
Fond-du-Lac (1984-1986) .................................................170
Sturgeon Lake [Calais] (lipiec-grudzień 1986) ..................172
Edmonton (1987-2003) ......................................................173
VI. Nowy zastęp polskich oblatów wśród Indian ................179
O. Paweł Andrasz .................................................................179
O. Ryszard Czepek ..............................................................182
O. Leon Kler .......................................................................182
O. Wojciech Kowal .............................................................186
O. Leszek Kwiatkowski ......................................................186
O. Wiesław Nazaruk ..........................................................189
O. Jarosław Pachocki .........................................................194
O. Waldemar Puchała ........................................................197
O. Andrzej Stendzina ........................................................198
Br. Adam Sulewski .............................................................199
O. Wiesław Szatański .........................................................199
O. Ignacy Warias ................................................................200
O. Wojciech Wojtkowiak ....................................................201

�VII. Polscy oblaci wśród Inuitów .......................................209
Misje wśród Inuitów dzisiaj ...............................................213
O. Adam Filas .....................................................................214
O. Wiesław Krótki ...............................................................214
O. Franciszek Kuczera .........................................................219
O. Bogdan Osiecki ..............................................................219
O. Grzegorz Oszust .............................................................220
O. Daniel Szwarc .................................................................221
O. Paweł Zając ....................................................................222
Bibliografia ..............................................................................225
Źródła ......................................................................................225
Literatura pomocnicza ............................................................233
Summary .................................................................................237
Table of contents .....................................................................239

��I.	 Słowo wstępne

Głoszenie Ewangelii na rozległych kanadyjskich „Terytoriach
Północno-Zachodnich”, wpisało się mocno w historię Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Na początku
XIX w. ten ogromny teren był zaludniony jedynie przez nielicznych Indian, Metysów, białych traperów, urzędników z  rywalizujących ze sobą handlowych Kompanii Zatoki Hudsońskiej
i Kompanii Północno-Zachodniej oraz przez Inuitów (Eskimosów).
Pierwsza grupa oblatów przybyła do Kanady w 1841 r. Trzy
lata później rozpoczęli oni pierwszą misję wśród Indian w diecezji Montreal, a następnie otworzyli misję dla Indian w diecezji
Quebec, po niej utworzyli kolejce stacje misyjne na północnym
brzegu Rzeki Św. Wawrzyńca (Betsimits-Naskapis), w głębi Labradoru (Mistassins) oraz na północy Labradoru (Montanezi).
W 1845 r. pierwsi oblaci pojawili się na Terytoriach Północno-Zachodnich. Szybki rozkwit misji oblackich na tych terenach
był rzeczywiście imponujący. Oblaci z rozmachem budowali nie
tylko Królestwo Boże w  sercach powierzonych im ludów, lecz
także tworzyli historię rozległej Kanady. Wiele nazw jezior,
miast, rzek i regionów do dziś nosi imiona misjonarzy. Znaleźć
nawet można Jezioro de Mazenoda – założyciela zgromadzenia. Oblaci ewangelizujący te rozległe tereny zawsze przy swych
misjach zakładali szpitale i szkoły. Praca oblatów wśród Indian
i Eskimosów przyniosła im zaszczytny tytuł, nadany przez Piusa
XI, „specjalistów od misji najtrudniejszych”.

�12

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

W trudną pracę ewangelizacyjną wśród Indian i Inuitów włączyli się także polscy oblaci. Początkowo zasadniczą ich grupę
stanowili bracia zakonni, począwszy od Sługi Bożego Antoniego Kowalczyka. Praca tych braci była dla działalności misyjnej
nieoceniona, gdyż brak jakiejkolwiek infrastruktury utrudniał
transport i zaopatrzenie, a było ono konieczne nie tylko dla pracy misjonarzy, ale przede wszystkim dla dzieł socjalnych, takich
jak szkoły i  szpitale. Pierwszym legendarnym polskim kapłanem-oblatem na tym terenie był o. Leon Mokwa, który wśród
Indian przepracował ponad pięćdziesiąt lat. Druga wojna światowa przerwała wyjazdy polskich oblatów do misji wśród Indian
i Inuitów. Zostały one wznowione na szerszą skalę pod koniec
lat osiemdziesiątych XX w. W sumie od końca XIX w. do 2007 r.
w północnozachodniej Kanadzie wśród Indian i Inuitów pracowało 30 polskich oblatów (10 braci zakonnych i 20 kapłanów).
Celem niniejszej publikacji jest podsumowanie i  udokumentowanie pracy polskich oblatów, osadzając ją w  szerokim
kontekście misji zgromadzenia wśród kanadyjskich Indian
i Inuitów. Do tego celu wykorzystano dane z archiwów zakonnych i kościelnych w Edmontonie, Ottawie, Rzymie i Poznaniu.
Odwoływano się także do publikowanych i  niepublikowanych
listów misjonarzy, osobistej korespondencji autora publikacji
z  wieloma z  nich oraz licznych wywiadów, przeprowadzonych
przez autora i innych badaczy. Z rozmysłem wiele miejsca dano
obszernym wypowiedziom misjonarzy, które mają wprowadzać
w klimat ich pracy, ale także naświetlać suche dane i fakty z ich
życia. Dotyczy to zwłaszcza bogatej pracy o. Leona Mokwy.

�II.	 Zarys przeszłości i ewangelizacji Kanady

Kanada była zaludniona na długo przed przybyciem Europejczyków. Najstarsze odnalezione ślady życia człowieka na jej
rozległych terenach sięgają 20 000 lat. Pochodzą one z Jukonu
– północnej Kanady, wedle hipotez bowiem to z Eurazji pochodzili Paleoindianie – pierwotni mieszkańcy obydwu Ameryk,
a ich wędrówka ku wnętrzu Ameryki rozpoczynała się właśnie
z północnej Kanady. Przez dostosowywanie się do odmiennych
warunków klimatycznych i  geograficznych Indianie znacznie
zróżnicowali się na tym rozległym terenie. Ostatnimi przybyszami na kontynent – przed kolonizacją europejską – byli Inuici
(Eskimosi), przybysze z północno-wschodniej Azji. Po krótkim
epizodzie osiedlenia się europejskich Wikingów na wybrzeżach
Labradoru, właściwa, europejska kolonizacja dzisiejszej Kanady
została rozpoczęta przez Francuzów w XVI w. Wkrótce z Francuzami zaczęło konkurować osadnictwo brytyjskie.
Kanada dzisiaj jest krajem geograficznych i  klimatycznych
kontrastów. Charakterystyczne dla niej są olbrzymie bezludne
przestrzenie, większość bowiem z  27,3 miliona ludności mieszka w pasie ziemi wzdłuż granicy ze Stanami Zjednoczonymi. Tę
część – Południe – zamieszkuje ludność pochodzenia imigracyjnego, zasadniczo francuskiego i brytyjskiego, ale także imigrantów z Włoch, Niemiec, Holandii, Ukrainy i Polski. Północną część
kraju zajmują jednak zasadniczo rdzenni mieszkańcy tych ziem
– Indianie i Inuici. Są to głównie tereny doliny rzeki Mackenzie,
Wyspy Archipelagu Arktycznego i północne wybrzeże Labradoru.

�14

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

Wraz z  kolonizacją Kanady postępowała ewangelizacja tak
Europejczyków, jak i  Indian oraz Inuitów (Eskimosów). Jednymi z  pierwszych zakonów ewangelizujących ogromne połacie kraju byli z  pewnością jezuici, franciszkanie i  oblaci Maryi
Niepokalanej. Podkreślone wyżej bezludne przestrzenie Kanady
wpływały na ewangelizację niewielkiej relatywnie populacji Indian i Inuitów, gdyż utrudniały ją tak warunki klimatyczne, jak
i odległości.
Początki kolonizacji i ewangelizacji w Nowej Francji

Według badań archeologicznych już między X a  XIV w. do
wschodniego wybrzeża Kanady docierali sporadycznie Wikingowie. Około 1003  r. na wybrzeżach Labradoru wylądował
Leif Ericsson, który założył tam stałą osadę, utrzymującą kontakt z Indianami oraz z Europą poprzez normańskie osiedla na
Grenlandii i  Islandii. Jednak to śladowe osadnictwo z  czasem
zanikło zupełnie.
W 1497 r. do wschodnich wybrzeży Kanady dotarł Giovanni
Cabotto – włoski odkrywca, pozostający na służbie Korony Angielskiej, zwany często w literaturze angielskojęzycznej John Cabot. Jego wyprawy kontynuował syn – Sebastian. Z początkiem
XVI wieku do wschodnich wybrzeży Kanady zaczynają coraz
liczniej dopływać odkrywcy angielscy, gdyż król Anglii Henryk
VII założył w 1502 r. specjalną kompanię, której celem była eksploracja Nowej Fundlandii. Docierali tam odkrywcy portugalscy.
Pierwsi osadnicy budowali swoje wioski na ziemiach najbardziej
wysuniętych na wschód. W 1534 r. Jacques Cartier, Bretończyk,
na służbie króla Franciszka I, rozpoczął dalszą penetrację kraju, wpłynął na wody szerokiej rzeki świętego Wawrzyńca, a rok
później dotarł w okolice dzisiejszego Quebecu, gdzie objął te ziemie w  imieniu króla, nazywając je Nową Francją. Jednak ani
dla niego, ani dla pierwszych osadników francuskich, ten bardzo rozległy kraj daleki był od krainy marzeń. Długie ciężkie

�Zarys przeszłości i ewangelizacji Kanady

15

zimy nie przypominały w niczym klimatu Indii czy też „słodkiej
Francji”. Nie było możliwości szybkiego wzbogacenia się dzięki
legendarnym zasobom złota, które tak skutecznie przyciągało
wielu Europejczyków do ziem indiańskich, położonych bardziej
na południe. Także trudności z karczowaniem lasów i konieczność walki z Indianami nie zachęcały do porzucania rodzinnych
ziem. Dlatego też pierwszych sześćdziesięciu kolonistów, których sprowadził Jacques Cartier, przetrwało zaledwie kilka lat.
Kolonistom towarzyszyli księża katoliccy.
Do idei kolonizacji wschodniej Kanady powrócił Samuel de
Champlain, podróżnik i odkrywca, któremu przypadł w udziale zaszczytny tytuł „Ojca Nowej Francji”. W latach 1604–1606
prowadził prace badawcze na terenach obecnej Nowej Szkocji
i Nowego Brunszwiku. W  1605  r. założył Port Royal pierwsze,
stałe osiedle francuskie w Akadii (Nowa Szkocja), a  trzy lata
później w Quebecu. Osiedle w Port Royal nie przetrwało długo.
Po trzech latach – głównie z powodu szkorbutu – koloniści powrócili do Francji. Jednak w 1611 r. Francuzi jeszcze raz wyruszyli do Kanady. Towarzyszyło im wówczas kilku jezuitów.
U boku młodych kolonii francuskich wyrastały o wiele prężniejsze kolonie angielskie, zgrupowane obok kolonii francuskich
w Nowej Anglii, na północnym wschodzie Stanów Zjednoczonych. Na terenie tych kolonii, uważanych za kolebkę kultury USA,
istnieje dzisiaj sześć amerykańskich stanów (Maine, New Hampshire, Vermont, Massachusetts, Rhode Island i Connecticut). Od
początku kolonie te rozwijały się bardzo prężnie i miały znacznie
więcej zasobów materialnych oraz ludności.
Przed przybyciem kolonistów francuskich na tereny Nowej
Francji Kanada liczyła około 500 000 ludności. Najliczniejszą
grupę stanowili Algonkini, (zamieszkujący wschodnią i centralną Kanadę od Zatoki Hudsona po Labrador, okolice Wielkich
Jezior oraz tereny na wschód od nich) oraz Atapaskowie (od
jeziora Athabaska do rzeki Jukon na Alasce). Dość liczną gru-

�16

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

pę, zwłaszcza w Nowej Francji, stanowiły plemiona irokeskie,
wśród nich Huronowie (Wendet, Wajandoci1), którzy pozostawali od dawna w opozycji do plemion z tej samej rodziny językowej, zrzeszonych w  tzw. Lidze Irokeskiej (Mohawk, Oneida,
Onondaga, Cayuga i Seneca).
Samuel de Champlain był nie tylko podróżnikiem i odkrywcą, ale także gubernatorem kolonii francuskich (w latach 1612–
1627) i zdolnym politykiem. Jako jeden z pierwszych Europejczyków zetknął się z Huronami, przyjmując wobec nich postawę
szacunku i dążąc do pokojowej koegzystencji. Rozwinął handel
z Indianami, zawierając przymierze z Algonkinami zamieszkującymi dolinę Rzeki Świętego Wawrzyńca i tereny wzdłuż rzeki
Outaouais oraz z Huronami z okolic Wielkich Jezior. Owa sieć
zobowiązywała do udzielenia pomocy partnerowi handlowemu
w  przypadku ataku ze strony Ligi Irokeskiej, a  także przyjęcie
przez Indian jezuickich misjonarzy. Samuel de Champlain marzył o schrystianizowaniu ludności autochtonicznej w duchu katolickim. W 1615 r. sprowadził on do Nowej Francji francuskich
rekolektów, którzy byli pierwszymi misjonarzami w  Quebecu.
W czerwcu 1625 r. przybyło tam pięciu jezuitów: ojcowie Charles Lalemant (przełożony), Edmund Massé, Jean de Brébeuf
oraz bracia Gwalbert Buret i  François Charreton. Rok później
założyli oni pierwszą stację misyjną wśród Huronów – Ihonatiria.
Tymczasem do Nowego Świata przedostały się konflikty ze
Starego Kontynentu, pogłębione dodatkowo różnicami konfesyjnymi. Wybuchły walki między Anglikami z Nowej Anglii i Francuzami z Nowej Francji. 19 lipca 1629 r. miasto Quebec skapitulowało, a najeźdźcy splądrowali okolicę i wypędzili misjonarzy.
Samuel de Champlain dostał się do niewoli i został przewieziony
1) W swoim własnym języku, Huroni nazywali siebie „Wendat” – „Mieszkańcy Wyspy”. Szacuje się, że w momencie przybycia osadników z Europy, populacja Wajandotów liczyła 25 000 – 30 000 ludzi zamieszkujących około dwudziestu wiosek.

�Zarys przeszłości i ewangelizacji Kanady

17

do Anglii. Tam stwierdził, iż walki o Quebec odbywały się już po
podpisaniu traktatu pokojowego w Europie, a zatem z punktu
widzenia prawa międzynarodowego miały charakter wojny prywatnej. W 1632 r. te argumenty zostały uwzględnione i Quebec
powrócił do Francji, a do Quebecu jezuici. Ten pierwszy większy
konflikt zbrojny w fazie tworzenia kolonii (tzw. pierwsza wojna
o Quebec) zapowiadał następne. Właściwie nieustanny konflikt
rzadko przerywany był okresami całkowitego pokoju, jeżeli nawet taki panował między obydwoma mocarstwami na terenie
Europy.
Już u początków kolonizacji Samuel de Champlain, uzyskawszy poparcie Karola Burbona, a potem jego wnuka – Henryka,
założył królewską spółkę handlową, która monopolizowała handel. Spółka ta bardzo szybko zaczęła się rozwijać, korzystając
m.in. z ogromnego bogactwa futer, jakie dostarczały zwierzęta
z  lasów kanadyjskich. Wyprawy po futra były tak pociągające
i dochodowe, że w 1673 r. władze Nowej Francji wydały dekret,
który zabraniał młodym kolonistom francuskim obierania zawodu trapera.
Pogoń za futrami znacznie wpłynęła także na losy Kanady.
W 1658 r. dwaj Francuzi, Pierre-Esprit Radisson i jego szwagier,
Medard Chouard de Groseillers wyprawili się po futra aż na terytorium dzisiejszej Manitoby i  dotarli do Zatoki Hudsońskiej
oraz do Zatoki Jamesa, skąd przywieźli dużą ilość zachwycających futer. Ich urokowi nie oparł się jednak gubernator Nowej
Francji. Skonfiskował on łupy, a traperom zarzucił, że nie mieli na całe przedsięwzięcie urzędowego zezwolenia. W poczuciu
niesprawiedliwości traperzy udali się na rywalizujący z Francją
dwór londyński. Pozyskali przychylność Karola II i  zorganizowali angielską wyprawę nad Zatokę Jamesa pod wodzą księcia
Rupperta. Tam założono fort i  zawarto traktaty z  Indianami.
Zachęcony sukcesem Karol II w  1670  r. wydał dekret tworzący Kompanię Handlową Zatoki Hudsońskiej, której oddawał
w dzierżawę na sto lat teren o powierzchni 4 milionów km2 (pra-

�18

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

wie 50% powierzchni dzisiejszej Kanady a  także część dzisiejszych Stanów Zjednoczonych). Kompania miała prawo posiadania ziemi oraz monopol na handel futrami z prawem polowań
i  połowu ryb. Teren ten zaczęto nazywać „Ziemią Rupperta”
i  ustanowiono angielskiego gubernatora. Prawie natychmiast
rozpoczęto budowę sieci fortów i faktorii. Jednak już w 1682 r.
Medard Chouart i Pierre-Esprit Radisson, współtwórcy kompanii odłączyli się od niej utworzyli konkurencyjną Kompanię Północną (La Compagnie du Nord), oddając się jednocześnie pod
opiekę króla Francji. Kompania ta działała jeszcze bardziej na
Zachód i Północ, także na terenach angielskich. Rozpoczęła się
bezpardonowa wojna o futra i wpływy, która wkrótce przerodziła się w  konflikt zbrojny. W  1686  r. ośmiusetosobowy zbrojny
oddział wyruszył na podbój fortów i  faktorii Kompani Zatoki
Hudsońskiej. Francuzi zdobyli tereny Kompanii, ale o  ich losie zadecydowała tzw. druga wojna o  Quebec, która rozegrała
się w latach 1689-1697. Pokój podpisany przez Anglię i Francję
w  1697  r. zagwarantował zwrot wcześniej zagarniętych terytoriów.
W  kolejnej wojnie na początku XVIII w. Francja utraciła
Akadię, co wiązało się z deportacją ludności francuskiej, której
towarzyszyły liczne okrucieństwa. Brytyjczycy utworzyli w  jej
miejsce Nową Szkocję. Największa klęska spotkała jednak Francuzów w wojnie, która wybuchła w 1757 r. Była ona także odbiciem tzw. wojny siedmioletniej w Europie, gdzie Anglia i Francja były znowu w przeciwnych obozach. Wojnę tę kończył pokój
paryski, podpisany 10 lutego 1763 r., na mocy którego Francja
zobowiązała się do przekazania Anglii swoich wszystkich kolonii
północnoamerykańskich. W ten sposób Nowa Francja przestała
istnieć.
Niestety ta rywalizacja odbiła się także na wzajemnych stosunkach plemion indiańskich. Anglicy i  Holendrzy zawiązali
układy handlowe z Ligą Irokeską, dostarczając broń palną. Dzięki temu plemiona te zyskały sporą przewagę nad zjednoczonymi

�Zarys przeszłości i ewangelizacji Kanady

19

z Francuzami Huronami. Huroni zdziesiątkowani przez epidemię i  wyniszczeni walkami ostatecznie otrzymali teren niedaleko miasta Quebec, na którym zbudowali osadę – Wendaké.
Dzisiaj miasto to jest obszarem eksterytorialnym, należącym do
Huronów.
Od początku misjonarze, którzy przybyli do Kanady, zajmowali się nie tylko duszpasterstwem wśród europejskich osadników, ale także ewangelizacją Indian. Rekolekci już u początków
pobytu w Nowej Francji ewangelizowali mieszkańców z doliny
Rzeki Św. Wawrzyńca, a następnie Huronów. W 1615 r. założyli
oni misję Sainte-Marie-des-Hurons, którą w 1634 r. przejęli jezuici. Oni także założyli inne misje wśród Indian: Saint-Joseph
(1640 – Huronowie), Les Apôtres (Petun), Saint-Esprit (Nipissings), Saint-Pierre (Odżbuejowie i Outaouais) oraz Saint-Charles. Podczas walki Ligi Irokeskiej z Huronami i Petunami misja
Sainte-Marie-des-Hurons została zniszczona, a w niej pracujący misjonarze kolejno zamordowani: Antoine Daniel (4 lipca
1648), Jean de Brébeuf (16 marca 1649), Gabriel Lalemant (17
marca 1649), Charles Garnier (7 grudnia 1649) i Noël Chabanel
(8 grudnia 1649). Wszyscy oni zostali kanonizowani przez papieża Piusa XI 29 czerwca 1930 r.
Misjami wśród Indian zainteresowali się także protestanci.
W 1823 r. misje wśród Mississauguas z Górnej Kanady rozpoczęli metodyści. Po nich do ewangelizacji Indian przystąpili anglikanie oraz bracia morawscy.
11 kwietnia 1658  r. utworzono na terenie Kanady pierwszą
kościelną jednostkę administracyjną – Wikariat Apostolski Nowej Francji, który 1 października 1674 r. został podniesiony do
rangi diecezji (diecezja Quebec). Pierwszym wikariuszem oraz
ordynariuszem diecezji był bp François de Laval de Montmorency. Tenże biskup utworzył 26 marca 1663 r. wyższe seminarium
duchowne, kształcące odtąd miejscowy kler. W 1760 r. w Nowej
Francji było już ok. 100 parafii i 84 księży diecezjalnych. Do tego

�20

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

trzeba dołączyć 30 sulpicjanów, 25 jezuitów, 24 franciszkanów
oraz ok. 200 zakonnic, należących do sześciu zgromadzeń zakonnych. Kościół prowadził szkoły oraz dzieła miłosierdzia.
Państwo i Kościół pod rządami brytyjskimi

Po zajęciu Nowej Francji – zwanej już powszechnie „Kanadą”
– Brytyjczycy ustanowili najpierw tymczasowy zarząd kolonii,
a  następnie – na podstawie tzw. Ustawy o  Quebecu (1774, Quebec Act) ustanowiono gubernatora generalnego, mianowanego
przez monarchę angielskiego. Ustawa ta gwarantowała wolności
religijne i przywracała francuski system prawny. Jednocześnie też
zbiegła się ona z walką o niepodległość Stanów Zjednoczonych,
którą Brytyjczycy przegrali i  administrowali tylko Nową Szkocję i  dawną Nową Francję – a  zatem terytoria Kanady. W  tych
dwóch regionach osiedliło się wielu lojalistów, którzy wyemigrowali z USA, przez co zmienił się także skład narodowościowy
dawnej Nowej Francji. Prowadziło to do napięć, które starała się
rozwiązać tzw. Ustawa o Kanadzie (1791, Canada Act). Parlament
Brytyjski podzielił Kanadę (Nową Francję) na dwie prowincje:
Górną Kanadę (późniejsze Ontario) i Dolną Kanadę (późniejszy
Quebec). Ustawa powoływała regionalne parlamenty w  każdej
prowincji. Sytuacja jednak daleka była od zupełnej stabilizacji.
W 1812 r. Kanada toczyła wojnę ze Stanami Zjednoczonymi, które nieustannie dążyły do aneksji północnych kolonii brytyjskich.
Dawały się także mocno odczuć wewnętrzne napięcia narodowościowe, jak i napięcia między grupami nacisku w obydwu Kanadach. Dochodziło do zamieszek i rebelii, jak choćby w 1837 r. tak
w Górnej jak i Dolnej Kanadzie. Spowodowało to, iż Parlament
Brytyjski uchwalił nową Ustawę o Unii Kanadyjskiej (1841), dzielącą kraj na dwie części: Kanadę Wschodnią i Kanadę Zachodnią.
W 1865 r. stolicą Unii została Ottawa.
Nowa Szkocja pozostała jednak poza Unią Kanadyjską.
Faktycznie poza unią pozostawały też tereny Kompanii Zatoki

�Zarys przeszłości i ewangelizacji Kanady

21

Hudsona oraz Kompanii Północnej (w 1821 r. Kompania Zatoki
Hudsona wchłonęła Kompanię Północną na drodze fuzji).
Druga połowa XIX w. była latami prawdziwej eksplozji demograficznej w Kanadzie. Pierwszy spis powszechny z 1871 r.
mówił o populacji, która liczyła 3 689 257 mieszkańców. Stało
się tak m.in. dzięki masowemu napływowi do Kanady, głównie do Kanady Zachodniej, imigrantów już nie tylko z Anglii,
Szkocji lub Irlandii, lecz także z Niemiec, Europy Środkowej
i Wschodniej, w tym i z Polski. Zachwiało to równowagę między Kanadą Wschodnią i  Zachodnią. Targana wewnętrznymi
walkami oraz nieustannymi sporami a nawet starciami zbrojnymi z sąsiadującymi USA, Unia Kanadyjska dążyła do stworzenia suwerennego, konfederacyjnego państwa, zwłaszcza
pod przywództwem Johna Mcdonalda. W  1867  r. Parlament
Brytyjski uchwalił Konfederację Kanady, w skład której weszły
prowincje Ontario, Quebec, Nowa Szkocja i Nowy Brunszwik.
W 1869 r. rząd Kanady przejął od Kompanii Zatoki Hudsona
największy w  świecie obszar kontrolowany przez prywatną
korporację, tworząc z  tych terenów tzw. Terytoria Północno-Zachodnie. W  tym samym roku z  tej ziemi – po tzw. rebelii
Luisa Riela znad Rzeki Czerwonej – została wydzielona piąta
prowincja Kanady – Manitoba. W 1871 r. do Konfederacji Kanady przystąpiła Kolumbia Brytyjska, a w 1873 r. Wyspa Księcia Edwarda. W następnych latach utworzono nowe prowincje
kanadyjskie i przyłączono do kraju niewielkie enklawy brytyjskie, jednocześnie uzyskując w 1932 r. jeszcze większe przywileje, które uczyniły Kanadę w praktyce niezależną od Wielkiej
Brytanii.
Po podboju Quebecu Kościół katolicki znalazł się nie tylko
pod panowaniem brytyjskim, ale także i protestanckim. Pomimo, iż tzw. „Ustawy o Quebecu” gwarantowały wolność religijną, to jednak zdarzały się naciski na nominacje kościelne i trudności przy nominacjach katolików na stanowiska państwowe.

�22

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

Francuski charakter Kościoła w  Kanadzie zmieniał się. Już
od końca XVII w. przybywali na jej tereny katolicy irlandzcy.
W 1784 r. utworzona została Prefektura Apostolska Nowej Fundlandi, w 1796 r. podniesiona do rangi wikariatu apostolskiego.
Pod koniec XVIII w. na Wyspie Księcia Edwarda w Nowej Szkocji osiedliła się spora grupa katolików szkockich, dla których
w 1817 r. utworzono Wikariat Apostolski Nowej Szkocji. Wraz
z napływem dalszych rzesz kolonistów, zwłaszcza w II połowie
XIX w., struktury kościelne rozrosły się i  Kościół w  Kanadzie
stracił swe francuskie oblicze.

�III.	Misjonarze oblaci na Północnym-Zachodzie

„Terytoria Północno-Zachodnie” – tą nazwą w pierwszej połowie XIX w. określano część Kanady, która rozpościerała się na
zachód od Saint Boniface oraz na północ od granicy ze Stanami
Zjednoczonymi, aż po Ocean Arktyczny. Na początku XIX  w.
ten ogromny teren był z  rzadka zaludniony, mieszkali tam jedynie nieliczni Indianie, Metysi, biali traperzy, urzędnicy rywalizujących ze sobą handlowych Kompanii Zatoki Hudsońskiej
i Kompanii Północno-Zachodniej oraz na Dalekiej Północy Inuici (Eskimosi). Osadnicy europejscy zaczęli się z wolna pojawiać
począwszy od 1812 r., głównie przy dzisiejszej granicy z USA. Na
początku XIX w. na tych rozległych terenach nie było żadnego
księdza katolickiego. Pierwsi duchowni osiedlili się w Saint Boniface w 1818 r. Rozmach ewangelizacji na tych terenach nadało
dopiero przybycie w połowie XIX w. Misjonarzy Oblatów Maryi
Niepokalanej. Ich praca ewangelizacyjna zaowocowała licznymi
nawróceniami oraz utworzeniem struktur kościelnych. Do dzisiaj na większości tych terenów oblaci kierują wieloma diecezjami i stanowią ich podstawowy personel duszpasterski.
Montreal bramą do „wielu krain”

Na początku XIX w. Kościół katolicki w Kanadzie miał wybitnie francuski charakter. Administracyjnie zorganizowany
był też w  jedną ogromną diecezję Quebec, w  której pracowali
głównie księża francuscy. Nawet po utworzeniu relatywnie nie-

�24

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

wielkich wikariatów apostolskich Nowej Szkocji i  Górnej Kanady (późniejsze Ontario), obejmujących troską duszpasterską
angielskojęzycznych katolików, francuskojęzyczni wierni z Quebecu wciąż nadawali ton życiu Kościoła. W 1836 r. z ogromnej
już wtedy archidiecezji Quebec wydzielono także frankofońską
diecezję Montreal. Rok później w  Quebecu (Dolnej Kanadzie)
wybuchła rebelia, która znacznie osłabiła także Kościół. Do jego
osłabienia przyczyniły się również intensywne wówczas przemiany społeczne. Tym negatywnym tendencjom przeciwstawiał
się bp Ignace Bourget, mianowany w  1840  r. ordynariuszem
Montrealu. Postanowił on „schrystianizować” i „zregenerować”
miejscowe społeczeństwo. Był on m.in. inicjatorem prasy misyjnej, kierowanej przez wykształconych świeckich oraz misji
ludowych w parafiach. Nawoływał do wprowadzenia zasad moralnych w  życiu społecznym i  politycznym. Stworzył program
pomocy dla ubogich, chorych, sierot i niepełnosprawnych. Troska ordynariusza Montrealu obejmowała także katolików, żyjących poza granicami regularnych parafii, a zwłaszcza pozbawionych zupełnie opieki duchowej rolników z tzw. „townships”
– kwadraty ziemi 6 x 6 mil – oraz robotników leśnych, którzy
zaczęli tworzyć od 1810 r. coraz to znaczniejszą grupę. Każdej
jesieni wiele tysięcy mężczyzn wyruszało w głąb lasów, by przez
pięć lub sześć miesięcy zimowych ścinać drzewa w  dolinach
rzecznych i spławiać je do tartaków.
Bp Ignace Bourget, ordynariusz Montrealu, wiedział dobrze, iż dla swojego szeroko zakrojonego programu duszpasterskiego nie znajdzie sił w młodym stosunkowo Kościele kanadyjskim. Dlatego też szukał pomocy w  Europie. Bp Ignace
Bourget widział jak wiele dobrego dla ożywienia życia religijnego w jego diecezji wniosły misje parafialne, głoszone przez
bpa Charles de Forbin Janson, założyciela Stowarzyszenia Misjonarzy Francji. Z powodu braku personelu to stowarzyszenie
zakonne także nie mogło kontynuować rozpoczętego dzieła.
Z  prośbą o  pomoc hierarcha z  Montrealu zwrócił się do bpa

�Misjonarze oblaci na Północnym-Zachodzie

25

Eugeniusza de Mazenoda, ordynariusza Marsylii i  zarazem
założyciela Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. „Wydaje mi się, że jeśli są na ziemi ludzie, przedmiot
szczególnej troski waszego Instytutu, prawdziwie rozproszone
i  zagubione owce Domu Izraela, to są nimi właśnie ci biedni
ludzie z leśnych ostępów” – pisał o robotnikach z kanadyjskich
townships do bpa Eugeniusza de Mazenoda2. Ordynariusz
Montrealu chciał także zapewnić opiekę duszpasterską kilkudziesięciu tysiącom katolików francuskich, którzy osiedlili się
z  drugiej strony granicy, na terenie USA. Wreszcie zamierzał
on także posłać oblatów do ewangelizacji Indian, którzy zamieszkiwali tereny jego rozległej diecezji, o czym mówił biskupowi Eugeniuszowi de Mazenod podczas swojej wcześniejszej
wizyty w Marsylii.
Zgromadzenie Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej
w  swoich początkach, sięgających 1816 r., koncentrowało się
na głoszeniu misji ludowych i  pracy wśród biedoty w  granicach Prowansji – rodzinnego regionu założyciela zgromadzenia
– później w  granicach całej Francji. Jednak już w  chwili jego
aprobaty przez Stolicę Apostolską w 1826 r. założyciel zgromadzenia wyjaśniał kard. Carlo Maria Pedicini, odpowiedzialnemu za przygotowanie dossier dla Stolicy Apostolskiej, że celem
nowego zgromadzenia zakonnego jest służba biednym i opuszczonym w tej części świata, do której wezwie ich papież lub odpowiedzialny za swój teren biskup. Członkowie młodego zgromadzenia bardzo szybko zaczęli szukać otwarcia na cały świat.
W  latach 1830-1833 próbowali założyć placówki w Algierii.
Wysiłek ten zakończył się jednak niepowodzeniem. Prośba bpa
Ignace Bourget z Montrealu odpowiadała w pełni ich misyjnym
planom.
2) List z 19 października 1843 r. Por. D. Levasseur, La venue des Oblats de Marie Immaculée en Amérique, [w:] Western Oblate Studies, t. 2, Proceedings of the second
symposium on the history of the Oblates in Western and Northen Canada, (red.)
Raymond Huel, Lewiston-Qeenston-Lampter 1991, s. 14.

�26

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

Bp Eugeniusz de Mazenod skierował pytanie o przyjęcie misji kanadyjskiej do wszystkich członków zgromadzenia. Odpowiedź była pozytywna, a nawet entuzjastyczna. Dlatego już miesiąc po wizycie bpa Ignace Bourget w  Marsylii, bp Eugeniusz
de Mazenod poinformował ordynariusza Montrealu o  decyzji
zgromadzenia. „Oto otwiera się przed nami piękna misja” – zanotował założyciel oblatów w swoim dzienniku 16 lipca 1941 r.,
w  dniu w  którym wysłał pozytywną odpowiedź3. A  pierwszym
oblatom, udającym się do Kanady, przypominał tuż przed odjazdem: „Waszym zadaniem jest zaszczepienie Zgromadzenia
na tych rozległych terenach, gdyż Montreal jest tylko bramą,
która wprowadzi rodzinę na podbój dusz w  wielu krainach4”.
Całe zgromadzenie liczyło wówczas tylko 45 członków.
29 września 1841 r., grupa pierwszych sześciu oblatów, czterech kapłanów i  dwóch braci zakonnych, opuściła Marsylię
i przez Havre i Nowy Jork przybyła 2 grudnia 1841 r. do Montrealu. Otrzymali oni parafię Saint-Hilaire w  Rouville, z  której
po kilku miesiącach przeprowadzili się do Longeuil, a w 1848 r.
do Montrealu.
Pierwsza grupa oblatów poświęciła się głównie głoszeniu
misji i rekolekcji parafialnych w parafiach w diecezji Montreal. W  latach 1841-1846 wygłosili oni ponad 120 misji i  rekolekcji parafialnych, co stanowi imponującą liczbę i  świadczy
o ich wielkiej gorliwości. W 1844 r. rozpoczęli pracę wśród katolików w diecezji Kingston. W tym samym roku przejęli także
pierwszą misję wśród Indian w diecezji Montreal, a następnie
misje indiańskie w  diecezji Quebec, otrzymując w  praktyce
od miejscowego ordynariusza zadanie ewangelizacji rozległej,
północnej części diecezji. Bazą do niej był dom zakonny założony w Saint Alexis. Oblaci prowadzili misje wśród Indian na
3) E. de Mazenod, Journal 1839-1845, Rome 2001, s. 242.
4) List E. de Mazenod do J.-B. Honorat z 9 października 1841 r. [w:] E. de Mazenod,
Lettres aux corespondants d’Amérique, 1841-1850, Rome 1977, s. 17.

�Misjonarze oblaci na Północnym-Zachodzie

27

północnym brzegu Rzeki Św. Wawrzyńca (Betsimits-Naskapis), w głębi (Mistassins) oraz na północy Labradoru (Montanezi).
W 1848 r. oblaci założyli kolegium w Bytown, które stało się
w  1861  r. kolegium ottawskim, a  w  1866 – za aprobatą Parlamentu i Stolicy Apostolskiej – Uniwersytetem Ottawskim.
Mieszkańcy Północnego-Zachodu

Nazwa „Terytoria Północno-Zachodnie” wiąże się z  działalnością utworzonej w 1682 r. handlowej Kompanii Północnej (La
Compagnie du Nord), czerpiącej zyski z handlu skórami zwierzęcymi. Był to główny materiał eksportowy, który włączał te słabo
zaludnione, ogromne terytoria w strefę zainteresowań Europejczyków, tworzących Nową Francję, nowe tereny Wielkiej Brytanii, czy też później Kanadę. Kompania Północna, zarządzana
początkowo przez Francuzów, w 1784 r. została wykupiona przez
kupców szkockich z Montrealu i pod nazwą Kompania Północno-Zachodnia (North West Company) dalej prowadziła bezpardonową walkę o handel skórami i futrami z Kompanią Zatoki Hudsona – zależną od początku od rządu królewskiego w Londynie.
W praktyce te ogromne tereny były największym w świecie – pod
względem powierzchni – obszarem wpływów prywatnych kompanii handlowych. O te wpływy obydwie kompanie walczyły uciekając się niekiedy do starć zbrojnych. Jednym z  wybitniejszych
dyrektorów Kompanii Północno-Zachodniej był Alexander Mackenzie (1764 - 1820), szkocki kupiec i odkrywca, który przekroczył Góry Skaliste i dotarł do Oceanu Spokojnego.
W 1821 r. doszło do rozmów i wchłonięcia Kompanii Północnego Zachodu przez Kompanię Zatoki Hudsona. Były to jednak
nadal tereny pozostające poza strukturami państwowymi. Dopiero w 1869 r. własność Kompanii dostała się pod rządy Kanady.
Ludność Północnego Zachodu w połowie XIX w. składała się
głównie z Indian, należących do trzech grup językowych.

�28

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

Algonkini – mieszkańcy prerii

Pierwszą z nich stanowili Algonkini, liczący ponad trzydzieści tysięcy osób. Zamieszkiwali oni pogranicze dzisiejszych
Stanów Zjednoczonych i  Kanady oraz duże, środkowe połacie
dzisiejszych prowincji kanadyjskich Manitoba, Saskatchewan
i Alberta. Najbardziej na południe wysunięci byli Saulteaux, Kri
Równin i Gros Vantre. Do tej samej rodziny językowej należała
grupa Czarnych Stóp (Siksika), którzy liczyli ok. sześciu tysięcy
osób i zamieszkiwali południowe tereny dzisiejszej Alberty. Pomiędzy nich klinem wbijali się – głównie w prerie Saskatchewan
– należący do innej grupy językowej Indianie Assiniboines. Byli
oni gałęzią Siuksów z  terenów Stanów Zjednoczonych i  liczyli
ok. cztery tysiące osób, mieszkających na terenach Algonkinów.
Kultura i życie codzienne Czarnych Stóp (Siksika) związane
było z prerią i polowaniami na bizony. Byli jedną z pierwszych
grup Indian, którzy opuścili lasy i zamieszkali na preriach. Ich
nazwa „Czarne Stopy” wzięła się ze zwyczaju barwienia mokasynów popiołem drzewnym. Szczyt potęgi osiągnęli w pierwszej
połowie XIX w., atakując i spychając słabsze plemiona na tereny
mniej atrakcyjne. Początkowo skutecznie też bronili swych terenów przed białymi traperami. W 1877 r. Czarne Stopy podpisali
traktat z rządem Kanady i zamieszkali w rezerwacie Blackfoot
Crossing na wschód od Calgary.
Bardziej na północ od Czarnych Stóp rozległe prerie zajmowali Kri Równin. Ich nazwa pochodzi od grupy autochtonów
znad Zatoki Jamesa, których Francuzi nazwali „Kristinons”, zamienione w „Cri” (ang. Cree). Kri Równin na przełomie wieku
XVIII i XIX znani byli jako dobrzy wojownicy i myśliwi polujący
na bizony. Pod koniec XIX w. Kri Równin także podpisali traktaty z rządem Kanady i przenieśli się do rezerwatów.
Poza obszarem prerii, nieco dalej na północ żyli Kri Bagien
(przy Zatoce Hudsona) i Kri Leśni. Ich życie i kultura związana
była z  karibu i  rybołówstwem, przez co ich losy potoczyły się

�Misjonarze oblaci na Północnym-Zachodzie

29

innymi torami, pozostawiając na dłużej ich dawny sposób życia
i unikając życia w rezerwatach.
Życie Indian z prerii związane było nieodłącznie z wielkimi stadami bizonów, które pokrywały prerie kanadyjskie aż do drugiej
połowy XIX w. Indianie z  prerii używali także koni, które dość
szybko rozprzestrzeniły się po rozległych preriach począwszy od
Meksyku, dokąd zostały sprowadzone przez Hiszpanów w XVI w.
Indianie z  prerii mieli zasłużoną opinię doskonałych jeźdźców.
Jeśli chodzi o sposób życia to z reguły Indianie z prerii żyli w wędrownych grupach, relatywnie licznych. Często przemieszczali się
po preriach w poszukiwaniu bizonów. W latach 1730-1870 ważną
rolę w ich życiu pełnił także handel skórami, dzięki któremu pozyskiwali m.in. broń palną. W połowie lata rozproszone grupy Indian
tworzyły przez kilka tygodni ogromne obozowisko. Ważnym elementem tego spotkania był wspólny „Taniec Słońca” oraz rytualne
polowanie na bizony. Po tym wspólnym świętowaniu Indianie znowu dzielili się na małe grupy i począwszy od jesieni wędrowali po
preriach i zakładali dobrze strzeżone obozy, gdyż Indianie z prerii
pozostawali niemal w nieustannej wojnie z sąsiadami.
Codzienność Indian z  prerii wypełniona była religią. Przekonani byli, iż życie zwierząt i zjawiska natury są przeniknięte
mocą duchową, która ma nad nimi władzę. Starali się posiąść tę
władzę duchową.
Życie Indian ulegało gwałtownym przemianom w  połowie
XIX w. Zetknięcie z  białymi osadnikami, liczne epidemie europejskich chorób – głównie ospy – w latach 1819, 1837, 1845,
1864 i 1869 zdziesiątkowały Indian z prerii. Pod koniec XIX w.
zostały także w praktyce wybite stada bizonów.
Athapaskowie – mieszkańcy lasów

Obszary leśne Terytoriów Północno-Zachodnich zdominowane były przez Indian należących do rodziny językowej Athapa-

�30

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

ska. W rozległych dorzeczach Athabaski i Mackenzie mieszkało
w  połowie XIX w. ok. piętnastu tysięcy Czipewejów, zwanych
powszechnie przez francuskich traperów i misjonarzy „Montanezami” (Montagnais). Grupy tej nie należy mylić z „Montanezami” (Montagnais, Innu-Aimun) ze wschodniej Kanady. Ich
podziały i nazewnictwo nastręczają licznych trudności tak w literaturze popularnej, jak i naukowej.
Czipewejowie (Chipewyan) – sami siebie określają „Dene”
(lud), a  ich wspólnoty regionalne noszą własne nazwy. Nazwa
„Czipewejowie” służy w  sumie dla określenia sporej grupy Indian zajmujących północną część lasów borealnych i sąsiadującej z nimi tundry, począwszy od rzeki Seal do Wielkiego Jeziora
Niewolniczego. Niektóre grupy Czipewejów nazywane były „Zjadaczami Karibu”, a  współcześnie w  języku angielskim dla nich
właśnie zarezerwowano nazwę „Mountain” (Montanie).
W XIX w. tereny zajmowane przez Czipewejów (Dene) obejmowały dzisiejszą północną Manitobę, Saskatchewan, Albertę
oraz południowe Terytorium Północnego-Zachodu. Z  powodu
epidemii, zwłaszcza pierwszej wielkiej epidemii ospy w  latach
1781-1782, Czipewejowie zostali zdziesiątkowani. Epidemie te
wybuchały do pierwszej połowy XX w.
Początkowo życie Czipewejów związane było ściśle z polowaniami na karibu i migracjami tych zwierząt. Grupy łowieckie
składały się z dwóch lub więcej spokrewnionych rodzin i tworzyły wraz z innymi czasowe związki, łączące się bądź rozdzielające w zależności od migracji karibu. Wodzowie poszczególnych grup byli „pierwszymi wśród równych”, a  ich autorytet
opierał się na zdolnościach przywódczych i myśliwskich. Według ich tradycji Thanadelthur, zwana także „Kobietą Niewolnicą”, nawiązała kontakt z przedstawicielami Kompanii Zatoki Hudsona, co zaowocowało wybudowaniem w  1717  r. fortu
Prince of Wales (czy też Churchill) nastawionego na handel
futrami z Czipewejami. Ten handel pogorszył ich relacje z są-

�Misjonarze oblaci na Północnym-Zachodzie

31

siadującymi z nimi Kri Leśnymi i Kri z Bagien (grupa anglokińska), zwanych przez Czipewejów „Ena” (Wrogowie).
Niekiedy nazwę „Czipewejowie” nadaje się także Żółtym
Nożom (Yellowknife, Redknives, Copper) – także ludowi Dene
– żyjącym nad brzegami rzek Coppermine i Yellowknife, na
północno-wschodnim brzegu Wielkiego Jeziora Niewolniczego i północno-wschodniego krańca Ziemi Jałowej (Barren Grounds). Żółte Noże odgrywali ważną rolę w początkowych kontaktach Europejczyków z Czipewejami. Dlatego też pod koniec
XVIII w. i na początku XIX w. najbardziej z handlu skórami korzystali Żółte Noże znad rzeki Yellowknife, skąd wypędzili oni
Płaskie Psie Boki. Żółte Noże ścierali się także z sąsiadującymi
z nimi Inuitami. Pomimo znacznego wymieszania z Czipewejami grupa Żółtych Noży była wyróżniana z Czipewejów do połowy XX w.
Bardzo ściśle spokrewnieni są językowo – i nie tylko – z Czipewejami i  Żółtymi Nożami byli Płaskie Psie Boki (Dogrib,
Done) i Niewolnicy (Slave, Slaveys, Denedha).
Płaskie Psie Boki zamieszkiwały wschodni brzeg rzeki Mackenzie, począwszy od Wielkiego Jeziora Niewolniczego po Wielkie Jezioro Niedźwiedzie. W połowie XIX w. liczyli ok. 800 osób.
Żyli głównie z polowań na karibu i handlu skórami. Obecnie ich
liczba wynosi ok. 2000 osób.
Zające byli także grupą Indian kanadyjskich z  grupy językowej Athapaska, żyjąca w  dolinie Mackenzie na Terytorium
Północno-Zachodnim. Przed kontaktem z  Europejczykami liczyła ona ok. 700-800 osób. Zajmowali się oni rybołówstwem,
polowaniami na drobną zwierzynę (z upodobaniem do zajęcy
– stąd nazwa nadana im przez Europejczyków), a  także polowaniem na karibu i zbieraniem jagód. Spokrewnieni blisko
z  Płaskimi Psimi Bokami, Niewolnikami i  Kutchins. Kontakt
z  Europejczykami nawiązali jeszcze podczas wyprawy Aleksandra Mackenzie. Włączyli się w handel skórami na począt-

�32

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

ku XIX w. Korzystali głównie z Fort Goud Hope, Fort Norman
(dzisiaj Tulita) oraz Fort Franklin.
Niewolnicy (Slave, Slaveys, Denedha) stanowili dość ważną grupą językową Athabaska, zamieszkującą lasy borealne
w zachodniej części subarktycznej Kanady. Ich nazwę o. Émile
Petitot wywodzi z języka kri i tłumaczy jako „Jeniec”. Zamieszkują oni region górski, nad jeziorami i  rzekami Niewolników,
Athabaska i Mackenzie (na południe od Fort Nelson). Znaleźć
ich można nad jeziorem Hay w Albercie i dalej ku północy nad
południowymi brzegami Wielkiego Jeziora Niedźwiedziego. Językowo zbliżeni są bardzo do Płaskich Psich Boków, Zająców
i Kutchins. Do czasu przybycia Europejczyków zajmowali się rybołówstwem, polowaniami na drobną zwierzynę i karibu. Głównym miejscem handlu z nimi stał się Fort Simpson, gdzie założono także misje katolicką i anglikańską. Dość długo zachowali
swój tradycyjny sposób życia, który zaczął się zmieniać dopiero
po II wojnie światowej.
Bobry (Dunneza) byli także grupą należącą do rodziny językowej Athapaska. Żyli nad Rzeką Pokoju na terenie Alberty
i Kolumbii Brytyjskiej.
Na styl życia tych wszystkich grup Indian wpływały ogromne
lasy borealne, o powierzchni kilku milionów km2, złożone głównie
z drzew iglastych – świerka, jodły, czarnej i białej sosny, lokalnie
zastępowanymi przez białą brzozę, olchę, wierzbę a nawet topolę.
Północna granica lasów nie była wyraźna. Niekiedy pojedyncze
wyspy lasów wysuwały się bardzo daleko na północ. Lasy te były
bogate w zwierzynę, głównie w łosia i jelenia watipi, jak również
zimową porą w renifery. Żyły tu także liczne zwierzęta futerkowe,
jak bobry, lisy, wydry, piżmowce i kuny. Na tym terenie spotkać
można również tysiące jezior i rzek, bogatych w ryby.
Zimy na północy były długie i mroźne – temperatura często
spadała do ok. minus 40o C. Lato natomiast było krótkie, ale
upalne – temperatury dochodziły do plus 30o C.

�Misjonarze oblaci na Północnym-Zachodzie

33

Indianie z terenów subarktycznych żyli głownie z polowań, rybołówstwa, handlu futerkami zwierzęcymi i zbieractwa. Nie było
warunków naturalnych do upraw rolniczych. Mężczyźni z reguły
polowali na grubą zwierzynę, gdy kobiety zastawiały pułapki na
drobne zwierzęta, łowiły ryby, zajmowały się zbieractwem, suszyły mięso i wyprawiały skóry.
Indianie z  lasów borealnych byli o  wiele ubożsi od Indian
z prerii. W przeciwieństwie do nich żyli też w bardzo małych grupach, najczęściej rodzinnych, liczących 25-30 osób. Nieustannie
przemieszczali się w poszukiwaniu zwierzyny i ryb. Wobec innych nastawieni byli z  reguły pokojowo. Używanie terenu nie
było zarezerwowane tylko dla jednej grupy, ale – zwłaszcza podczas klęski głodu – można było wejść za zwierzyną na tereny
sąsiadów.
Przed przybyciem Europejczyków Indianie subarktyczni nie
mieli oficjalnych wodzów. Ludzie gromadzili się wokół tych,
którzy mieli zdolności przywódcze i podejmowali konkretne inicjatywy, wymagające współdziałania większej grupy. Dotyczyło
to tak walki, jak i  handlu, czy też polowań. Władza tych przywódców nie wykraczała jednak poza te jednorazowe inicjatywy.
Na podejmowane decyzje mieli wpływ prawie wszyscy dorośli,
tak mężczyźni jak i kobiety. Duże znaczenie miały więzy krwi.
Indian cechowała bardzo dobra znajomość terenu i zwyczajów zwierząt. Od tego zależało ich przeżycie czy też względny
dobrobyt. Dzieci od początku uczono liczenia na własne siły
i  umiejętności. Przemieszczali się z  miejsca na miejsce z  minimalną ilością przedmiotów, wyrabiając na nowo w  świeżym
obozowisku wiele potrzebnych narzędzi. Do polowań używano
łuków, różnego rodzaju strzał oraz wyrafinowanych pułapek.
Przy polowaniach zbiorowych na karibu budowano specjalne
zapory, kierujące ich biegiem. Ryby łowiono siecią, włóczniami,
pułapkami, na haczyki i na wędkę. Jesienią osuszano niekiedy
zatoki i rozmieszczano specjalne kosze.

�34

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

By przetrwać czas podróży i głodu Indianie produkowali pemikan (pemmicane), czyli suszone na słońcu mięso upolowanych zwierząt, pokrojone w cienkie paski lub plastry, zmieszane
z łojem i kwaśnymi jagodami, a na końcu uformowane w wałki
lub bochenki. Tak zakonserwowane mięso mogło być przechowywane nawet kilka miesięcy i było wygodne w transporcie.
Zimą Indianie używali w podróży rakiet śnieżnych, które dzięki rozłożeniu ciężaru ciała na większą powierzchnię pozwalały im
poruszać się po śniegu bez zapadania. Tradycyjne rakiety śnieżne
miały drewnianą ramę, na której była rozpięta skórzana „podeszwa”. Rakieta śnieżna miała kształt owalny. Była lekko podniesiona z przodu, a z tyłu posiadała końcowki podobne do rybiego
ogona. Przymocowana była do palców stopy. Rozstawienie nóg
i rytmiczne kołysanie ciała zależało od rozmiarów rakiety, głębokości i miękkości śniegu. Największe rakiety dochodziły do dwóch
metrów długości i pół metra szerokości. By przyzwyczaić się do
rakiery trzeba przejść szereg długich i często krwawych ćwiczeń.
Wynalazkiem Indian były także specjalnie skonstruowane
sanie na jednej płozie. Sanie ciągnęły psy, zaprzęgnięte jeden za
drugim. Nie używano przy ich kierowaniu lejc, lecz wydawano
komendy: hu - na prawo, dja - na lewo, ho - stać. Najlepszymi
drogami w lasach były ścieżki wydeptane przez renifery i dziki.
Latem, do poruszania się po jeziorach i  rzekach, Indianie używali kanu (canoe), które dało początek współczesnym „kanadyjkom”. Był to kajak skonstruowany z drewnianego szkieletu i kory
drzewnej, z reguły pozbawiony pokładu. Rozbijając obozowisko
używali skór zwierzęcych, które transportowali ze sobą i  z  których robili stożkowaty namiot.
Po zetknięciu się z  Europejczykami wielu subarktycznych Indian przejęło szybko ich produkty, między innymi broń palną,
noże, siekiery, kociołki. Przeszli także na polowanie zwierząt futerkowych ze względu na ich wartość handlową, co znacznie przyczyniło się do zmniejszenia populacji tej zwierzyny w regionie.

�Misjonarze oblaci na Północnym-Zachodzie

35

Traperzy i Metysi

Oprócz populacji Indian na początku XIX w. na terenach
tych żyło kilka tysięcy Białych i Metysów. W 1806 r. Kompania
Północno-Zachodnia posiadała liczne miejsca handlu skórami
i zatrudniała 1200 pracowników, z których prawie wszyscy byli
kanadyjskimi Francuzami lub Metysami. Do tego doliczyć trzeba urzędników Kompanii Zatoki Hudsona oraz białych traperów, głównie kanadyjskich Francuzów.
Szeroko rozpowszechniona w Europie w XVIII i XIX w. moda
na nakrycia głowy z  bobrów zachęcała licznych kanadyjskich
Francuzów – i  nie tylko ich – do długich wypraw w  lasy Północnego-Zachodu. Te wyprawy wkrótce odpowiedziały także na
zapotrzebowanie na skóry innych zwierząt: soboli, wydr, gronostajów, lisów srebrnych, białych, żółtych, niebieskich, rosomaków, kun, czy wreszcie niedźwiedzi czarnych, szarych i białych.
Głównie dzięki traperom dynamicznie rozrastała się także
grupa Metysów. W  1869  r. liczyli już oni ok. piętnastu tysięcy
osób. W  większości byli oni potomkami kanadyjskich Francuzów i Indianek. W połowie XIX w. zaczęli upominać się o swoje
prawa i  otrzymali od rządu kanadyjskiego ziemię do zagospodarownia w Manitobie. Jednak napływ europejskich kolonistów
wypychał ich z tych terenów. W 1885 r. wybuchła tzw. Rebelia
Północno-Zachodnia, która była powstaniem zbrojnym Metysów pod wodzą Louisa Riela i Gabriela Dumont. Powstanie upadło, a wielu Metysów rozproszyło się żyjąc w biedzie.
Osadnicy europejscy

W pierwszej połowie XIX w. rozpoczęło się także osadnictwo
europejskie. Pierwsza kolonia na Północnym-Zachodzie łączyła
się z  działalnością szkockiego arystokraty Thomasa Douglasa,
hrabiego Selkirk, akcjonariusza Kompanii Zatoki Hudsońskiej.
Thomas Douglas zapoznał się z ciężkimi warunkami bytowymi

�36

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

tysięcy małorolnych lub całkowicie pozbawionych ziemi chłopów szkockich. Szukając rozwiązania problemu wysunął koncepcję zorganizowanej, sponsorowanej przez państwo emigracji
do amerykańskich kolonii. Thomas Douglas zawarł z przedstawicielami Kompanii Zatoki Hudsona umowę na utworzenie kolonii w Dolinie Rzeki Czerwonej, obejmujące część dzisiejszej
prowincji Alberta, część Saskatchewan, Ontario oraz część amerykańskich stanów Północna Dakota i  Minnesota. Blisko 300
tysięcy km2, tzw. Koncesja Selkirka, została nabyta przez niego
za symboliczną sumę dziesięciu szylingów. W latach 1812-1815
zaczeli napływać koloniści. Byli to Szkoci i Irlandczycy, którzy
dołączyli się do żyjących na tych terenach Metysów i  Indian.
Kompania Północno-Zachodnia uważała jednak, iż nowa kolonia jest zagrożeniem dla jej interesów i rozpoczęła walkę zbrojną. Po połączeniu obydwu Kompanii w  1821  r. nastał pokój.
W  1834  r. Kompania Zatoki Hudsona odkupiła tereny kolonii
i administrowała nimi do 1869 r., kiedy to zrzekła się wszystkich
terenów na rzecz rządu federalnego Kanady, pozostając zwykłą
kompanią handlową.
Intensyfikacja osiedlenia na terenach Północnego-Zachodu
nastąpiła po 1872 r., po uchwaleniu Ustawy o  ziemiach państwowych. Początkowo napływali tam głównie anglojęzyczni
przybysze z Ontario, lecz wkrótce nastąpił masowy napływ osiedleńców z Europy, w tym także z Polski.
Inuici (Eskimosi)

Strefę przybrzeżną Oceanu Arktycznego i  okolice Zatoki
Hudsona zamieszkiwali Inuici. Ta północna część obszaru Kanady składa się z  niemal bezwartościowych gleb tundrowych,
odmarzających na 1-1,5 m. Porastają je trawy, turzyce, karłowate drzewa, mchy i skrzypy. Cały ten obszar nosi nazwę Barren
Grounds lub Barren Land i rozpościera się szerokim pasem od
doliny Mackenzie po Zatokę Hudsona.

�Misjonarze oblaci na Północnym-Zachodzie

37

Popularnie stosowana w wielu językach – także w języku polskim nazwa „Eskimosi” – pochodzi od słowa eskimo z języka Indian Algonkin i oznacza dokładnie „zjadacze surowego mięsa”.
Dzisiaj nazwę tę powszechnie zastępuje się słowem „Inuit” – co
w języku „Eskimosów”, zwanym „inuktitut” – oznacza po prostu
„ludzie”, a  „Inuk” to „człowiek”. Ich język należy do Eskimos-aleuckiej grupy językowej, którą mówią rodzimi mieszkańcy
Syberii, Alaski, najbardziej wysuniętych na północ połaci Kanady oraz Grenlandii. Wspomniane tereny Syberii miały być ich
kolebką, skąd mieli przejść przez lądolód zwany Beringią (około
5000 – 4500 lat temu) i osiedlić się na Alasce, w Arktyce Kanadyjskiej, na Grenlandii i w Labradorze. Inuici żyli w nielicznych
grupach, przemieszczali się, zakładając tymczasowe obozowiska
w porze letniej, a w zimowej, tworzyli domy ze śniegu – igloo.
Trudnili się głównie polowaniem na karibu i  foki. W  połowie
XIX w. liczyli ok. pięciu tysięcy osób.
Początki ewangelizacji Północnego-Zachodu

Ogromne terytoria brytyjskie Północno-Zachodniej Kanady i Kolumbii Brytyjskiej, obejmujące teren od Stanów Zjednoczonych po Ocean Arktyczny, i  od Górnej Kanady (Ontario) po Góry Skaliste pod względem administracji kościelnej
przynależały do diecezji Quebec. Na początku XIX w. nie było
jednak na Terytorium Północnego-Zachodu żadnego kapłana katolickiego, chociaż żyła tam spora grupa kanadyjskich
Francuzów, pracujących na rzecz kompanii handlowych. Byli
oni z reguły katolikami. Dzięki swoim dobrym relacjom z Indianami nastawiali ich pozytywnie do chrześcijaństwa i w dużej mierze utorowali oni drogę misjonarzom. Niektórzy z nich
pisali petycje o  przysłanie do nich misjonarzy. Także dość
liczna grupa Metysów, w większości potomków kanadyjskich
Francuzów i Indianek, z reguły zachowywała wiarę swych ojców.

�38

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

Bezpośredni impuls do przybycia katolickich księży na Terytorium Północnego-Zachodu przyszedł ze strony osadników
z Kolonii Rzeki Czerwonej. W 1816 r. do biskupa Josepha Plesis z  Quebecu napłynęła prośba od Thomasa Douglasa, lorda
Selkirk i Milesa Macdonella, odpowiedzialnego za kolonię nad
Czerwoną Rzeką, o przysłanie księży do ich kolonii. Bp Joseph
Plessis w 1916 r. posłał na miejsce ks. Pierre-Antoine Tabeau,
który dotarł tylko do Lac à la Pluie, gdzie dowiedział się o starciach w  kolonii między osadnikami i  Kompanią Północno-Zachodnią. Stwierdził, iż jest za wcześnie na założenie misji w kolonii i powrócił do Quebecu.
9 stycznia 1917  r. władze kolonii wycofały prośbę o  księży.
Jednak w 1818 r. grupa kolonistów skierowała do biskupa własną prośbę o kapłanów. Odpowiadając na nią bp Joseph Plessis
posłał w 1918 r. do kolonii nad Rzeką Czerwoną księży Norberta
Provencher, Nocolas-Sévère Dumoulin oraz seminarzystę Guillaume Edge. Ich zadaniem było nie tylko prowadzenie duszpasterstwa w  kolonii, ale także ewangelizacja Indian i  Metysów.
Zamieszkali oni w La Fourche, w centrum kolonii. Ta pierwsza
placówka misyjna otrzymała nazwę Saint Boniface. Ze względu
na klęskę nieurodzaju wielu kolonistów przemieściło się jeszcze
w  tym samym roku o  sto kilometrów na południe, do Pembina, gdzie ks. Nocolas-Sévère Dumoulin oraz kleryk Guillaume
Edge założyli drugą misję Saint Francois-Xavier. Obydwie placówki zajmowały się nie tylko pracą duszpasterską wśród kolonistów, ale także prowadziły ewangelizację okolicznych Indian.
W 1820 r. do pracy w kolonii przybył jeszcze ks. Thomas Destroismaisons.
12 maja 1822 r. ks. Norbert Provencher został wyświęcony na
biskupa pomocniczego w Quebecu, mając za zadanie prowadzenie duszpasterstwa i ewangelizacji Północnego Zachodu. Jednak
pomimo szczerych chęci nie miał on personelu do ewangelizacji
na tak rozległych terenach. Ponadto ewangelizację terenów północnych dość skutecznie blokowali urzędnicy Kompanii Zatoki

�Misjonarze oblaci na Północnym-Zachodzie

39

Hudsońskiej, sprzyjający wyraźnie misjonarzom anglikańskim
i niechętni katolickim. Bp Norbert Provencher jednak nie ustawał. Na prośbę Metysów z okolic Edmonton posłał tam w 1842 r.
ks. Jean-Baptiste Thibault, który nauczył się języka Kri i Skoczków. W 1844 r. dołączył do niego ks. Joseph Bourass, z którym
założył misję nad Jeziorem Diabelskim, przemianowanym przez
misjonarzy na Jezioro św. Anny. Obydwaj misjonarze odwiedzili również inne okoliczne forty i miejsca spotkań Indian. W ich
ślady poszedł także ks. Albert Lacombe, późniejszy oblat Maryi
Niepokalanej.
16 kwietnia 1844  r. ogromne terytorium Północnego-Zachodu stało się samodzielnym Wikariatem Apostolskim Zatoki Hudsona i Zatoki Jamesa, zarządzanym, przez bpa Norberta
Provencher. W okolicach Rzeki Czerwonej istniały dwie parafie:
Saint Boniface i Saint Francois-Xavier oraz misja Saint-Paul dla
Indian. Ponadto na Północy powstała także misja Sainte Anne,
w pobliżu Edmontonu. W placówkach tych pracowało – oprócz
biskupa – pięciu księży oraz siostry szare z Montrealu, prowadzące kolegium i  dzieła miłosierdzia w Saint Boniface. Misjonarze z Saint Boniface docierali także do Kolumbii Brytyjskiej,
gdzie powstał odrębny wikariat apostolski. Tereny Kolumbii
obejmowały wówczas duże połacie obecnych północnych Stanów Zjednoczonych.
W  1844  r. bp Norbert Provencher zwrócił się do oblatów
w Longueuil z  prośbą o  pomoc personalną. Prośba ta została
przekazana do bpa Eugeniusza de Mazenoda. Św. Eugeniusz de
Mazenod odpowiedział na nią z entuzjazmem. Jednak o. Guigues, ówczesny przełożony oblatów w Kanadzie, uważał to przedsięwzięcie za nieroztropne. W liście do św. Eugeniusza de Mazenoda ten przyszły biskup Ottawy pisał: „Uważam tę fundację
za nieroztropną, a nawet sprzeczną z wolą Bożą. Do Czerwonej
Rzeki jest 800 mil… Komunikacja jest niezmiernie trudna. Będzie to dla naszych podwładnych życie w odosobnieniu narażo-

�40

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

ne na wynikające stąd niebezpieczeństwa”5. Odpowiedź św. Eugeniusza de Mazenoda była zdecydowana: „Roztrząsa to Ojciec
nadaremnie, gdyż nie ma już dyskusji nad tym, co oznajmiłem
w sposób formalny” – napisał do o. Gigues i polecił mu w tym
samym liście posłać misjonarzy”6.
W  1845  r. do pracy na terenach rozległego wikariatu apostolskiego zostali posłani o. Pierre Aubert oraz nowicjusz Alexandre Taché, który był subdiakonem. W zimie z przełomu lat
1845-1846 obydwaj misjonarze przebywali w Saint Boniface
ucząc się języka Saulteaux, po czym o. Alexandre Taché wyruszył wraz z ks. Louis-François Laflèche na Północ, gdzie założyli misję Ile à la Crosse, położoną na północny-wschód od
Montrealu, w okolicach zamieszkałych przez Czipewejów i Kri,
a o. Pierre Aubert objął misję w Wabassimong i Lac à la Pluie
wśród Skoczków, niedaleko od Saint Boniface. W  1846  r. do
pracy w wikariacie przybył kolejny oblat, o. Henri Faraud, a po
nim brat Louis Dubé.
Dynamizm pracy misyjnej oblatów Maryi Niepokalanej

4 czerwca 1847 r. Wikariat Apostolski Północnego-Zachodu
podniesiony został do rangi diecezji, biorącej odtąd swą nazwę
od jej stolicy Saint Boniface. 12 czerwca 1850 r. o. Alexandre
Taché został mianowany biskupem koadiutorem diecezji Saint
Boniface z prawem następstwa po biskupie Norbercie Provencher. Eugeniusz de Mazenod, upatrywał w tej nominacji wolę
Bożą i  z  entuzjazmem odniósł się do nowego, wielkiego pola
ewangelizacji. Następstwem tego było posłanie kolejnych misjonarzy do Kanady. A  miasto Saint Bonifacy stało się odtąd
ich bazą wypadową na rozległe tereny Północnego-Zachodu.
5) O. Guiges, List z 14 II 1845 r. Cyt. za: A. Kurek, Specjaliści od misji najtrudniejszych, „Misyjne Drogi” (1984) nr 1, s. 15.
6) List z  24 V1845 r., [w:] E. de Mazenod, Lettres aux corespondants d’Amérique,
1841-1850, dz.cyt., s. 124.

�Misjonarze oblaci na Północnym-Zachodzie

41

7 czerwca 1853  r. bp Alexandre Taché został ordynariuszem
diecezji Saint Boniface.
Po rozpoczęciu misji w  Zachodniej i  Północnej Kanadzie
liczba nowicjuszy w Europie zaczęła gwałtownie wzrastać. Także w samej Kanadzie zwiększyła się liczba oblatów. Wzrostowi
temu towarzyszyło powstawanie nowych misji. Już w 1853 r. misje oblatów gromadziły prawie cztery tysiące katolickich Indian.
Misjonarze oblaci założyli szereg nowych placówek, posuwając
się coraz bardziej na Północ. Głównymi misjami na Zachodzie
i Północy rozległej diecezji Saint Boniface były początkowo misje Sainte Anne i Ile à la Crosse.
Misja Sainte Anne została założona przez ksieży Thibault
i Bourass w 1844 r. Następnie w misji pracował ks. Albert Lacombe, który w  1856  r. został oblatem Maryi Niepokalanej
i  w  ten sposób misja ta stała się misją oblacką. Prowadzono
z niej ewangelizację Indian żyjących w dolinie rzeki Saskatchewan. Misja Sainte Anne stała się m.in. matką dla misji Lac la
Biche i Saint Albert.
Misja Ile à la Crosse została założona przez o. Alexandre Taché i ks. Laflèche w 1846 r. Od 1849 r. była obsługiwana tylko
przez oblatów. Od samego początku objęła ona dwa obozowiska
Indian w La Loche, gdzie gromadziło się 400-500 Czipewejów
oraz Lac Vert (Green Lake), gdzie gromadzili się Kri. Misja ta
stała się matką dla innych misji, m.in. misji Lac Caribou (Czipewejowie i Kri).
Wkrótce oblaci wyruszyli dalej nad Zatokę Hudsona, Morze Beringa, Ziemię Baffina. Głosili Ewangelię Kri, Czarnym
Stopom, Montanezom, Żółtym Nożom, Płaskim Psim Bokom,
Zajęczym Skórkom i wielu innym. W 1860 r. o. Henryk Grollier jako pierwsza Czarna Suknia pojawił się wśród Inuitów.
Później pracy wśród nich próbowali ojcowie Petitot i Lefèbvre.
Jako pierwszy na stałe osiadł wśród nich o. Louis Turquetil
w 1912 r. Zamieszkał on w Chesterfield nad Zatoką Hudsona.

�42

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

Po paru latach dołączył do niego inny oblat, brat Prymus Girard. Po czterech latach od założenia tej misji biskup Montrealu
przysłał list, polecający jej opuszczenie i  powrót na południe
Kanady, jeśli do końca tego roku nie będzie choćby jednego nawrócenia. Wówczas podczas jednej z burz śnieżnych nieznajomy Inuk zapukał do domu misjonarzy. Wręczył tylko o. Turquetil dwie koperty i znikł w tumanach śniegu. W jednej kopercie
była broszurka opisująca życie pewnej karmelitanki o imieniu
Teresa od Dzieciątka Jezus. W drugiej było trochę ziemi wziętej z jej pierwszego grobu. Najbliższej niedzieli Inuici posypani tą ziemią przyszli na Mszę św. bez strzelb, harpunów i nie
w celu wyśmiewania czy żartowania sobie z misjonarzy, jak to
się czasem zdarzało. Przyszli, prosząc o przebaczenie grzechów
i  o  chrzest. o. Louis Turquetil 15 lipca 1925  r. został ordynariuszem Prefektury Apostolskiej Zatoki Hudsona. 15 grudnia
1931  r. prefektura ta została podniesiona do rangi wikariatu
apostolskiego, a prefekt Louis-Eugène-Arsène Turquetil został
mianowany biskupem. Święcenia biskupie przyjął w  1932  r.
13  lipca 1937  r. Wikariat Apostolski Zatoki Hudsona został
podniesiony do rangi diecezji Churchill, a po roku Churchill-Zatoka Hudsona.
Rozkwit misji kanadyjskich młodego zgromadzenia był
rzeczywiście imponujący. Przy niemal każdej powstały szpitale i  szkoły. Sieć szkół przez nich założonych była traktowana
przez rząd jako sieć szkół państwowych, dotowana i  realizowana w  sektorze niepublicznym. Praca oblatów miała także
ogromne znaczenie dla pojednania Indian z  przybywającymi
kolonistami, a  także dla rozwoju gospodarczego Północnego-Zachodu.
Owocem tego dynamizmu pracy misyjnej oblatów Maryi
Niepokalanej był szybki rozrost struktur kościelnych. 8 kwietnia 1862 r. z diecezji Saint Boniface wydzielono Wikariat Apostolski Athabaska-Mckenzie, którego ordynariuszem został bp
Henri Joseph Faraud OMI. 22 września 1871 r. z diecezji Saint

�Misjonarze oblaci na Północnym-Zachodzie

43

Boniface wydzielono nową diecezję Saint Albert, której ordynariuszem został bp Vital-Justin Grandin OMI 7. O. Louis Herbomez został biskupem w Wikariacie Apostolskim Brytyjskiej
Kolumbii, gdzie również działalność ewangelizacyjną prowadzili misjonarze oblaci.
Praca wśród Indian i  Eskimosów przyniosła oblatom zaszczytny tytuł, nadany przez Piusa XI, „specjalistów od misji
najtrudniejszych”. Nie były one łatwe. Mówi o  tym choćby
sama dedykacja znanej książki o. Rogera Buliarda pt. „Inuk”:
„Mojemu bratu, o. Józefowi Buliard OMI, który zginął na Ziemi Jałowej w październiku 1956 r., oraz 40 Misjonarzom Oblatom MN, którzy zginęli, zostali zabici, zamarzli i utonęli głosząc Ewangelię na Dalekiej Północy Kanady”8. Wielu oblatów,
jak choćby o. Albert Lacombe, bp Witalis Grandin, bp Emil
Grouard, przeszło wprost do legendy. Nie dziwi zatem złożony
oblatom piękny hołd: „Pragnę w imieniu narodu kanadyjskiego przekazać Misjonarzom Oblatom Maryi Niepokalanej moje
pozdrowienia z okazji 150 rocznicy ich przybycia do Kanady –
pisał gubernator generalny Kanady, Ramon John Hnatyshyn
– ta rocznica, ważne wydarzenie w historii Kościoła katolickiego w Kanadzie, jest świadectwem uznania dla zasług, które od
7) Vital Grandin urodził się w północnej Francji, jako kapłan pracował w Kanadzie
najpierw wśród Metysów w St. Boniface, po czym po roku został wysłany do pracy
na terenach północnej Kanady. W 1871 r., gdy została utworzona diecezja St. Albert (która później stała się archidiecezją Edmonton), papież Pius IX mianował
o.  Grandin jej pierwszym biskupem. Bp Grandin był nie tylko duchowym przywódcą ludów z terenów dzisiejszych prowincji Alberta, Saskatchewan i Terytoriów
Północnego-Zachodu, ale stał się również ich orędownikiem w  sprawach pokoju
i sprawiedliwości społecznej. Razem z kilkunastu oblatami bp Grandin posługiwał
około 12 tysiącom Indian, 5 tysiącom Metysów i kilkuset białym. Stał się on również pośrednikiem w rozmowach z rządem podczas powstania Metysów, gdy rząd
nie dotrzymał podpisanych przez siebie umów. Wstawiał się za Indianami i Metysami w rozmowach z rządem, gdy zaczęło przyjeżdżać coraz więcej białych osadników z Europy. Jego imię jest wspominane w różnych częściach prowincji Alberta,
noszą je różne budynki. Proces beatyfikacyjny rozpoczął się w  Rzymie w  1937 r.,
a w 1966 r. został ogłoszony błogosławionym.
8) R. Buliard, Inuk. Misje na krańcu świata. Przeł. B. Hłasko, Poznań 1985, s. 3.	

�44

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

zarania ich apostolstwa na ziemi kanadyjskiej nadają rozgłosu
Zgromadzeniu Oblatów”9.

9) J. Różański, Montreal bramą do wielu narodów. 150-lecie pracy Misjonarzy Oblatów M.N. w Kanadzie, „Misyjne Drogi” (1991) nr 4, s. 18-19

�IV.	Praca polskich braci oblatów
na Północnym-Zachodzie

W trudną pracę ewangelizacyjną wśród Indian i Inuitów na
rozległych kanadyjskich Terytoriach Półocno-Zachodnich włączyli się także polscy oblaci. Początkowo zasadniczą ich grupę
stanowili bracia zakonni, począwszy od Sługi Bożego Antoniego Kowalczyka. Praca tych braci była dla działalności misyjnej
nieoceniona, gdyż brak jakiejkolwiek infrastruktury utrudniał
transport i zaopatrzenie, a było ono konieczne nie tylko dla pracy misjonarzy, ale przede wszystkim dla dzieł socjalnych, takich
jak szkoły i szpitale. Bracia zakonni w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej wspomagali swoją różnorodną pracą kapłanów, jednocześnie dzieląc z nimi tę samą regułę
życia, składając takie same śluby zakonne oraz współtworząc
z nimi wspólnoty oblackie.

Posługa misyjna brata Antoniego Kowalczyka,
Sługi Bożego (1866-1947)

Brat Antoni Kowalczyk należał do grupy pierwszych Polaków, którzy wstąpili do Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Jego droga życiowa prowadziła go z  wioski
Dzierżaków w  Południowej Wielkopolsce niedaleko od Krotoszyna, przez Niemcy, Holandię, aż do pracy misyjnej na kanadyjskiej Północy. Antoni Kowalczyk urodził się 4 czerwca 1866 r.
w  rodzinie chłopskiej. Z  malowniczej, równinnej Wielkopolski

�46

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

wyniósł głęboką wiarę, ale także przykre doświadczanie walki z wiarą i polskością w ramach zainicjowanego przez Bismarcka
„Kulturkampfu”. Uczęszczał do miejscowej sześcioklasowej szkoły, w której usiłowano wprowadzić język niemiecki, przez co nie
opanował dobrze sztuki pisania ani w  języku niemieckim, ani
polskim. Początkowo pracował z  ojcem w  gospodarstwie rolnym, a później pomagał mu także w pracach stolarskich. Jako
kilkunastoletni chłopak został wysłany przez rodziców do majstra kowalskiego w pobliskim Krotoszynie, by zdobyć dodatkowe umiejętności, które miały mu się przydać w życiu. W wieku
dwudziestu lat zdobył dyplom czeladnika kowalskiego i  wyruszył w poszukiwaniu pracy do Niemiec. Jego droga w poszukiwaniu zatrudnienia wiodła przez Saksonię (Drezno) i Hamburg
do Koloni w Zagłębiu Ruhry. W Hamburgu, mając 24 lata, przyjął sakrament bierzmowania.
W  Mülheim – dawniej na przedmieściach Kolonii – znalazł mieszkanie w  katolickiej rodzinie Prummenbaumów. Syn
gospodarzy był uczniem misjonarzy oblatów w  Valkenburgu,
w Holandii. Pod dużym wpływem gospodyni, kobiety zamożnej,
żony dyrektora kopalni, odkrył możliwość realizowania drogi
zakonnej jako brat. Dzięki jej pomocy wstąpił 1 października
1891  r. do nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej
w Houthem, w Holandii. Po roku, 2 października 1892 r., złożył
pierwsze śluby zakonne i rozpoczął pracę w kolegium św. Karola w  pobliskim Valkenburgu, krótko zwanego Carolinum (Karolinum) albo junioratem. Była to zakonna szkoła średnia dla
chłopców, którzy się kształcili na misjonarzy. Jego pragnieniem
był wyjazd na misje. Na początku 1896 r. generał zgromadzenia
zwrócił się do przełożonego junioratu św. Karola z prośbą o jednego brata dla misji północnych w Kanadzie. O. Legrand, miejscowy przełożony, w  pięknych słowach wysunął kandydaturę
brata Antoniego Kowalczyka. „Jest to dobry kowal i mechanik,
który umie także obchodzić się z maszynami parowymi. Jest to

�Praca polskich braci oblatów na Północnym-Zachodzie

47

najlepszy z naszych braci, prawdziwy święty” 10. Nie była to dla
niego tylko sprawa słów. Po wyjeździe brata Kowalczyka przełożony znalazł jego stary kapelusz i wziął go sobie na pamiątkę,
jako „kapelusz świętego”.
Brat Antoni Kowalczyk skierowany został do pracy w  misji
Lac La Biche, powyżej Edmontonu. 19 maja 1896 r. opuścił Valkenburg i kilka dni później wsiadł na okręt do Kanady. Następnie pociągiem udał się z Montrealu do Calgary, a stąd do Strathcona, gdzie kończyła się linia kolejowa, gdyż nie było jeszcze
mostu na rzece Saskatchewan. Edmonton położone było po drugiej stronie rzeki. Lini kolejowa z Calgary do Strathcona powstała pięć lat przed przybyciem brata Antoniego. I tak brat Antoni
Kowalczyk dotarł do Edmontonu 11 czerwca 1896 r.
Edmonton nazywany był powszechnie „Bramą Północy”.
Usytuowany nad brzegami północnego odcinka rzeki Saskatchewan pełnił rolę łącznika między rozległymi, płaskimi preriami i zalesionymymi, pofałdowanymi połaciami Północnego-Zachodu.
Historia powstania Edmontonu łączy się z  działalnością
osławionych towarzystw handlowych: Kompanii Zatoki Hudsońskiej oraz Kompanii Północno-Zachodniej, prowadzącących
ze sobą nieustanne walki o wpływy handlu z Indianami i traperami. Fort Edmonton stał się głównym ośrodkiem handlowym
nad rzeką Saskatchewan. Był to przez długi czas niewielki zespół
drewnianych zabudowań. Osadnictwo poza fortem rozpoczęło
się ok. 1870 r. Nie było ono jednak imponujące. W 1896 r., kiedy
przybył tam brat Antoni Kowalczyk, miasto liczyło zaledwie dwa
tysiące mieszkańców. Rzadko także zasiedlone były rozległe prerie, które rozciągały się na południe i  wschód od Edmontonu,
gdzie wówczas zamieszkiwało niespełna 20 000 europejskich
osadników. Nieliczna była także populacja Indian. Relatywnie
10) Cyt. za: L. Głowacki, Kazał mi iść… Dzieje duchowe Sługi Bożego Brata Antoniego Kowalczyka OMI, Poznań 1999, s. 63.

�48

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

liczna była tutaj grupa Metysów, którzy współpracowali niegdyś
głównie z Kompanią Północno-Zachodnią, a później z Kompanią Zatoki Hudsona. Nad wszystkim dominowały jednak rozległe, puste przestrzenie, na południu równinne prerie, na północy lasy borealne.
Lac La Biche (1896-1897)

Po opuszczeniu Edmontonu brat Antoni Kowalczyk poznawał drugie oblicze Kanady, gdzie nie było kolei żelaznej ani
przejezdnych dróg. Relatywnie krótki odcinek 225 km z miasta
do misji Lac La Biche, gdzie miał pracować, misyjna karawana
przemierzała aż 11 dni. Składała się ona z 11 żelaznych wozów,
obładowanych potrzebnym sprzętem oraz 19 osób: siedmiu
oblatów (w tym pięciu braci zakonnych), ośmiu sióstr szarych,
które współpracowały w  misji z  oblatami i  czterech Metysów.
Karawana przemierzała nie utwardzone drogi, nasiąkłe wodą,
gdzie pełno było wzniesień, zapadlin, kałuż i trzęsawisk. Jechali na północny-wschód do Saddle Lake (Jezioro Siodła), a  potem niemal prosto na północ do misji nad Jeziorem Białej Ryby
(White Fish Lake, Lac Poisson Blanc), a stamtąd do misji Lac
La Biche. Po drodze często rwała się uprząż na koniach, łamało
się coś w wozach i wspólnym wysiłkiem trzeba było złu zaradzić.
Było to chlebem powszednim podróżowania w tej okolicy. Ponieważ wozy często zapadały w błocie, trzeba je było wyciągać,
zaprzęgając po kilka par koni.
Po dwunastu dniach uciążliwej podróży dotarli do celu – misji Lac La Biche, położonej na północny-wschód od Edmontonu.
Lac La Biche – miejsce położone nad jeziorem o tej nazwie,
znane było już od 1798-1799  r. jako miejsce handlu skórami
zwierzęcymi. Sprzyjało temu usytuowanie, które pozwalało drogą wodną – przez rzekę Lac La Biche – dostać się do rzek Athabasca i  Mackenzie, a  przez rzekę Saskatchewan aż do Zatoki
Hudsona. W czasach, kiedy drogi lądowe były nie do przebycia,

�Praca polskich braci oblatów na Północnym-Zachodzie

49

miało to strategiczne położenie. Z tego też powodu oblaci założyli tam swoją misję. W październiku 1853 r. na stałe osiedlił się
w Lac la Biche o. René Rémas, zakładając tam misję Matki Bożej
Zwycięskiej (Notre-Dame des Victoires). Po nim przyszli kolejni
oblaci, którzy rozwinęli prace tak wśród okolicznych Metysów,
jak i Czipewejów oraz nielicznej grupy Kri. Oblaci utworzyli
w misji gospodarstwo rolne oraz w 1956 r. ukończyli ponad 160
kilometrową drogę, pozwalającą dotrzeć do doliny rzeki Saskatchewan, co uczyniło misję ważnym punktem zaopatrzeniowym
dla placówek wysuniętych dalej na północ, w Wikariacie Apostolskim Mackenzie.
Przez 43 lata istnienia misja ta rozbudowała się. Miała już
kościół, dom dla misjonarzy, klasztor sióstr, szkołę i pensjonat
dla dzieci. Istniały też dobrze zorganizowane zaplecze, gdyż misja służyła jako kolejna stacja pośrednia, zaopatrująca inne misje w potrzebne artykuły i urządzenia.
Zaraz po przybyciu brat Antoni Kowalczyk zajął się uruchomieniem maszyny parowej, aby mógł zacząć pracę młyn i  tartak. Szczególnie ważny dla pracy w misji był taratk, gdyż drewno
potrzebne było na budulec. Przybycie brata Antoniego do misji
zbiegło się bowiem w czasie z przeprowadzką sierocińca sióstr
z Lac La Biche do Lac La Selle, a dojrzewał już takżde plan założenia kolonii dla Metysów i misji Saint Paul. Tydzień po przybyciu brata Antoniego Kowalczyka do misji Lac La Biche o. Henri
Grandin napisał do superiora generalnego: „Nie wiem nawet,
jak mam wyrazić wdzięczność za spełnienie mej prośby i przysłanie nam brata rzemieślnika” 11.
Misjonarzowi z Polski nieobce były wszelkie prace gospodarskie, którym oddawał się całym sercem wraz z innymi braćmi.
Kronikarz misji odnotowywał niektóre drobne wydarzenia:
11) Cyt. za E. Breton, Kowal Boży. Przeł. z francuskiego M. Małachowska, [Toronto]
1961, s. 79.

�50

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

„11 lipca. Widoki na urodzaj ziemniaków złe. Brat Moelic okopuje je płużkiem, a brat Kowalczyk zastępuje go przy maszynie”.
„18 lipca. Bracia pracują nadal we młynie i  w  warsztacie.
W tym tygodniu tartak idzie lepiej. Jest nadzieja na spiłowanie
tego lata wszystkich kloców” 12.
Tak minął rok pobytu w misji Lac La Biche. W czwartek 15
lipca 1897 r. wydarzył się wypadek, który naznaczył cierpieniem
dalsze życie brata Antoniego Kowalczyka. Był to dzień imienin
o.  Henri Grandin, przełożonego misji. Wszyscy jednak pełnili
swoje codzienne obowiązki. Około godziny piętnastej pas transmisyjny wciągnął prawą rękę brata Antoniego aż do trybów,
które ją zmiażdżyły. Brat Antoni stracił przytomność. Pierwszy
przybiegł do niego Sylwester Bourque, Metys. Gdy brat Antoni
otworzył oczy i zobaczył co się stało, próbował się uśmiechnąć
i powiedział słowa skargi: „Dobry Bóg tak chciał, wola Boża”13.
Sylwester Bourque zaalarmował misję. Siostry zrobiły opatrunek, a przełożony natymiast ruszył w drogę, aby sprowadzić lekarza. Przy chorym czuwały siostry i bracia zakonni. Następnego dnia kronikarz misji odnotował:
„16 lipca. Rana naszego chorego przedstawia się tak dobrze,
jak tylko dobrze może być dzięki wielebnym siostrom, które go
pielęgnują z oddaniem się i fachowo, a szczególnie siotra Maria.
Brat stracił względnie mało krwi i jest silny w swym nieszczęściu. Jego odwaga jest równie wielka, jak mocna jego wola”.
„17 lipca. Przyjechał doktor p. Aylen z  fortu Saskatchewan.
Ojciec spotkał go na drodze do Lac Laselle. Przybyli tu razem
o 3 nad ranem. Doktor śpieszył się, gdyż ma bardzo dużo obowiązków. Po opatrunku doktor wyraził nadzieję, że może da się
uratować rękę, ale trzeba brata zawieźć do szpitala” 14.
12) Cyt. za: tamże, s. 80.
13) Cyt. za: tamże, s. 82.
14) Cyt. za: tamże, s. 83-84.

�Praca polskich braci oblatów na Północnym-Zachodzie

51

17 lipca, o  drugiej po południu, zaprzęg wyruszył do Edmontonu. Koni użyczył M. Tomkins z Poisson Blanc. Powoził
Sylwester Bourque. Przełożony misji i  siostry towarzyszyli
choremu. Tym razem podróż trwała tylko cztery dni. Albo
aż cztery dni po wyboistej drodze, w letnim słońcu, w towarzystwie setek moskitów. 21 lipca wieczorem dotarli do Edmontonu. Niestety przedramię zajęła już gangrena. Trzeba je
było amputować. Następnego dnia brat Antoni trafił na stół
operacyjny. Warunki szpitala w Edmonton nie przewidywały wtedy znieczulenia. Dlatego też pacjenta chciano przywiązać po prostu do stołu operacyjnego. Wtedy brat Antoni
zaprotestował: „O nie, proszę tego nie robić! Proszę mi dać
krucyfiks, to wystarczy”. Po krótkiej modlitwie i  pocałunku
krzyża był gotów do operacji. Podczas ucinania ręki z pełną
świadomością trzymał krucyfiks i cierpiał w milczeniu. Rękę
amputowano prawie po łokieć.
Trzy dni po operacji bp Emile Joseph Legal, po odwiedzinach brata Antoniego w  szpitalu, zanotował w  swoim dzienniku:
„24 lipca. Podróż do Edmontonu w  celu odwiedzin brata
Kowalczyka. On jest rzeczywiście takim, jakim go odmalowano, doskonały zakonnik, pobożny i  żarliwy. Wczoraj po południu obawiano się poważnie, że wszystko przyjmie zły obrót. Ciepłota ciała podnosiła się w sposób niepokojący. Dziś
natomiast jest o  wiele lepiej. Deszcz nas schwycił w  drodze
i opóźnił przyjazd. Wszystko przedstawia się dobrze; miejmy
nadzieję, że nie będzie przykrych powikłań” 15 .
Po czterech tygodniach brat Antoni Kowalczyk wyszedł ze
szpitala i udał się rekonwalescencję do położonej obok Edmontonu misji oblackiej Saint Albert. Jedynym jego zmartwieniem
było to, czy po tym wypadku zgromadzenie zakonne dopuści go
15) Cyt. za: tamże, s. 86.

�52

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

do ślubów wieczystych. W tej sprawie wysłał nawet list do asystenta przełożonego generalnego w Rzymie:
„Wielebny Dobry Ojcze! Proszę pozwolić biednemu bratu
Kowalczykowi napisać słówko, zanim wróci do Labiche, Ojciec
wie o nieszczęściu, które mnie spotkało 15 lipca, gdy przy pracy
złamałem prawą rękę. (…) Mój Dobry Ojcze, mam wielkie zmartwienie tracąc rękę, czy będę mógł zostać Oblatem, ale Ojciec
Grandin powiedział, że to nic, będziesz Oblatem. Eks. Ks. Bp
Grandin powiedział to samo, i Eks. Ks. Legal również (…)” 16.
Saint Albert, gdzie przez niespełna trzy miesiące przebywał
brat Antoni Kowalczyk na rekonwalescencji, było misją zapisaną
dużymi zgłoskami w historii oblatów na Północnym-Zachodzie.
Powstanie misji związane było z osobą legendarnego misjonarza
prerii o. Alberta Lacombe. W jego żyłach płynęła także krew indiańska, stąd rozumiał on być może lepiej sytuację tak Indian,
jak i Metysów. Pracował z wielką gorliwością na preriach wśród
Indian z plemienia Czarnych Stóp i Kri, zdobywając sobie wśród
nich głęboki szacunek. W 1852 r. przybył w okolice Edmontonu,
kontynując pracę wśród Indian i Metysów.
W  styczniu 1861  r. bp Alexandre Taché z Saint Bonifacy
i o.  Albert Lacombe wybrali niewielkie wzgórze, oddalone o 12
km na północ od Edmontonu, na miejsce nowej misji. W 1862 r.
o. Albert Lacombe zaczął budowę misji. Misja ta stała się wkrótce jedną z  ważniejszych ze względu na wzrastające znaczenie
Edmontonu oraz dostęp do prerii i doliny rzeki Saskatchewan.
Misja zajmowała się także promowaniem kultury rolnej wśród
Metysów, którzy ze względu na wyginające bizony coraz bardziej pozbawieni byli środków do życia. Z tej misji oblaci prowadzili także duszpasterstwo katolików w Edmontonie. Obsługiwali forty i obozowiska Indian w dolinie rzeki Saskatchewan.
W 1869 r. misja stała się rezydencją bpa Vitak-Justin Grandin,
16) Cyt. za: tamże, s. 87-88.

�Praca polskich braci oblatów na Północnym-Zachodzie

53

który święcenia biskupie otrzymał w wieku 28 lat, trzy lata po
święceniach kapłańskich. Został on najpierw biskupem pomocniczym w  diecezji Saint Bonifacy, a  w  1871  r. ordynariuszem
nowo utworzonej diecezji Saint Albert.
Kilka miesięcy przed wypadkiem brata Antoniego Kowalczyka, 29 marca 1987 r., biskupem pomocniczym w Saint Albert
został o.  Emile Joseph Legal, który odwiedzał brata w  szpitalu właśnie z  terenu tej misji. Do dzisiaj w  zdumienie wprawia
stara katedra w Saint Albert, która jest niewielkim domkiem,
pokojem wprost, wzniesionym z  drewnianych bali. Świadczy
ona niezłomnie o  prostocie i  trudzie życia pionierów misji na
Północnym-Zachodzie.
Saint Paul des Métis (1897-1911)

O. Albert Lacombe pozostawał niezmordowany w swojej pracy misyjnej. Przejął się losem Metysów – ludzi prerii i lasów, nie
mających uznania w oczach rządu i swojego miejsca na ziemi,
zabieranej przez osadników europejskich i kolej transkanadyjską. Metysi z dzisiejszej Alberty byli głównie potomkami francuskich traperów i Indianek z plemienia Kri. Ich zwyczaje i język
były mieszanką kultury francuskiej, Kri i angielskiej. Trudno im
było przez to odnaleźć się w nowej rzeczywistości kanadyjskiej.
Wyraz swemu niezadowoleniu dali w powstaniu z 1885 r., dowodzonym przez Louisa Riela i  Gabriela Dumont. Powstanie,
w którym brali udział także Indianie zostało krwawo stłumione
przez oddziały rządowe. Od tego czasu położenie Metysów stało
się jeszcze gorsze. Ci ,,chrześcijanie w  łachmanach” — jak ich
nazywano — włóczyli się po kraju, żyjąc z żebraniny. Poruszyło
to serce Wielkiego Wodza Prerii, o. Alberta Lacombe, który odważył się powtórzyć na mniejszą skalę święty eksperyment jezuitów z Paragwaju i zebrać wałęsających się Metysów na terenie
jednego, wielkiego osiedla. Po pertraktacjach z rządem otrzymał
w  1895  r. teren dostateczny, by założyć ok. 50 farm i  uzbierał

�54

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

konieczną do realizacji tego celu sumę pieniędzy. Teren zarezerwowany na kolonię dla Metysów był oddalony o ok. 130 km
od Lac La Biche, niedaleko od rezerwatu Indian Saddle Lake. 15
lipca 1896 r. o. Adeodat Thérien rozbił namiot misyjny na brzegu jeziora, zapoczątkowując nową misję Saint Paul des Métis.
Jezioro to, zwane Egg Lake (franc. Lac des Oeufs, czyli Jezioro
Jajek), przejściowo nazywano od misji „Saint Paul des Métis”,
ostatecznie jednak przyjęła się nazwa Thérien Lake. W  tym
czasie o. Albert Lacombe rozsyłał wici do Metysów, obiecując
im kościół, szkołę, bydło i po 80 akrów ziemi dla rodziny. Ten
„święty eksperyment” miał uchronić metyskie rodziny przed
samounicestwieniem. W 1897 r. do misji Saint Paul des Métis
napłynęło pięćdziesiąt rodzin, z  których każda miała ośmioro,
dziesięcioro dzieci. „Była to sama nędza bez grosza przy duszy,
spragniona własnego kąta i kawałka chleba” – jak pisał o przybyszach w swoich notatkach o. Adeodat Thérien 17. Czekała na
nich dziewicza, zarośnięta ziemia i domostwa sklecone z drzewa
i trzcin.
Do tej właśnie misji otrzymał skierowanie od władz zakonnych kaleki już brat Antoni Kowalczyk. Wybrał się w drogę do
niej pod koniec października 1897 r. wraz z bratem Moelic, przywożąc ze sobą wszystkie części potrzebne do zmontowania młyna i tartaku. Po drodze burza śniegowa zbiła ich z tropu, tak że
dotarli na miejsce wyzuci z sił. Oprócz specjalistycznego sprzętu
przyprowadzili ze sobą kilkanaście sztuk bydła. Cały dobytek
pozostawili jednak na zewnątrz, gdyż w nowo powstającej misji nie było jeszcze odpowiednich zabudowań. Sami zamieszkali
początkowo w prymitywnej ziemiance.
Na tej misji brat Antoni upewnił się ostatecznie, iż będzie
mógł złożyć śluby wieczyste z Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 17 sierpnia 1898 r. został dopuszczony
do ślubów wieczystych. Przed ich złożeniem wyjechał na reko17) Cyt za: tamże, s. 94.

�Praca polskich braci oblatów na Północnym-Zachodzie

55

lekcje do Saint Albert, odprawiane razem z  wieloma misjonarzami z tej części Kanady. 17 stycznia 1899 r., w dzień św. Antoniego, brat Antoni Kowalczyk złożył wieczystą profesję, po czym
powrócił na misję Saint Paul des Métis, gdzie miał pozostać
jeszcze dwanaście lat.
W pierwszych latach istnienia misja Saint Paul des Métis rozwijała się prężnie. Stanęły młyn parowy i tartak, dom dla oblatów i  dom dla sióstr zakonnych. Przybycie zakonnic wprowadziło początkowo wiele zamieszania w  misji. Oblaci oddali im
swój dom. Księża zamieszkali w skromnej chałupie obok domu,
a  bracia w  wyczyszczonej chlewni, co wzbudziło uśmiech brata Antoniego, który z zadowoleniem mówił: „Jezus narodził się
w stajni. To miejsce jest dla mnie bardzo dobre” 18.
Zimą z przełomu lat 1902-1903 uruchomiono szkołę z internatem dla prawie 100 dzieci. Także Metysi mieli już znośniejsze
warunki mieszkania i życia. Pobudowali skromne domki, uprawiali ziemię, hodowali bydło, nierogaciznę i drób.
W misji Saint Paul des Métis brat Antoni Kowalczyk wybudował w lesie z grupą robotników tartak, który miał dostraczać
drewno na potrzeby budowy. Uruchomił także na skraju drogi
kuźnię, w  której często spędzał wieczory po kolacji, reperując
pęknięte osie, roztrzęsione koła i  dyszle marnych wozów konnych. Wszyscy świadkowie, mówiący o  życiu brata Antoniego
w misji Saint Paul des Métis podkreślają, że mimo swego kalectwa nie szukał żadnych ulg, czy przywilejów. Niektórzy mówią
o jego nadludzkiej pracy. Nie zadawalał się bowiem wypełnianiem wyznaczonych obowiązków, ale dostrzegając potrzeby misji i ludności, prosił przełożonego o  pozwolenie na zajęcia dodatkowe. W ten sposób właśnie zajął się hodowlą świń, których
liczba z czasem urosła do 200. Założył ogród warzywny wśród
prerii, otoczony brzozami, i drugi na wyspie. Brał udział w  zi18) H. Lembeck, Bezręki Kowal. Brat Antoni Kowalczyk OMI, misjonarz w Kanadzie. Przeł. J. Różański, Poznań 1997, s. 52.

�56

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

mowej wycince drzew, aby przygotować materiał do budowy.
Dzień spędzał przy maszynie w tartaku, wcześnie rano pracował
w ogrodzie, pracę w kuźni wykonywał przeważnie po posiłkach
i wieczorem, a w godzinach nocnych oporządzał świniarnię. Stał
się także z konieczności dobrym rybakiem, gdyż misja położona
była nad jeziorem. I w tym wszystkim znajdował czas na modlitwę. O niej mówią świadkowie jego życia w misji najwięcej. Ona
też dawała mu siły do tego, by był nieustannie wprost pogodny,
uprzejmy, dla wszystkich życzliwy. Przysłowiowe stały się jego
zdrowaśki – „Ave brata Antoniego”, „Dobrego Polskiego Brata”, jak go nazywali Metysi i  Indianie. Każde zajęcie zaczynał
krótkim nawiedzeniem w kaplicy i chwilą modlitwy w miejscu
pracy. W każdy dzień święty długie godziny klęczał w kościele
lub kaplicy.
Upadek misji zaczął się w 1905 r. od pożaru, który wybuchł
w nocy z 15 na 16 stycznia. Spaliła się wtedy szkoła, a w pożarze zginęła jedna z dziewięćdziesięciu uczennic. Przeżycie było
wstrząsające dla wszystkich. Bardzo szybko po tym wydarzeniu
dzieci się rozjechały, większość zakonnic została przeniesiona
na inne placówki, przełożony misji, o. Adeodat Thérien znalazł
się w szpitalu, brat Augustyn Némoz rozchorował się. W miejsce spalonej szkoły postanowiono postawić budynek skromny
i niewielki. A ponieważ nie było środków finansowych na jego
budowę dla brata Antoniego zaczęło się życie leśne pomimo srogiej kanadyjskiej zimy. Tartak przeniesiono do lasu i  brat razem z o. Boulenc zamieszkał w zimowym szałasie, wśród drwali.
Poza swoją pracą w tartaku był kucharzem dla całej gromady.
Pomimo tych wprost nadludzkich wysiłków misjonarzy nie
udało się utrzymać kolonii wyłącznie dla Metysów. Postanowiono także przyjmować osadników europejskich.
Podczas pierwszych lat pobytu brata Antoniego Kowalczyka
w misji Saint Paul des Métis sytuacja gospodarcza i polityczna
całego regionu zmieniła się. Od 1986  r. – czyli od daty przy-

�Praca polskich braci oblatów na Północnym-Zachodzie

57

bycia brata Antoniego Kowalczyka do Kanady – rozpoczął się
intensywny napływ rolników na kanadyjskie prerie. W 1901 r.
można się było doliczyć na terenie obecnej prowincji Alberta
już 73 022 mieszkańców. Ten napływ imigrantów sprawil, iż
1 września 1905 r. postanowiono utworzyć nową prowincję kanadyjską Alberta. Początkowo terytorium jej miało być o wiele
większe i obejmować także dzisiejszą prowincję Sasakatchewan,
ale ostatecznie zdecydowano się na utworzenie w  tym samym
czasie dwóch prowincji: Saskatchwan i Alberta, w  nadziei, iż
napływ osadników będzie się powiększał. Obydwie prowincje
stworzono więc niejako „na wyrost”. Nowa prowincja objęła
cały dystrykt Alberta i zachodnią część Dystryktu Athabaska Terytoriów Północno-Zachodnich. Cała ziemia została podzielona
na znacznej wielkości działki, tzw. homestead, i na korzystnych
warunkach nadawana kolonistom. Ci przybywali już nie tylko z Wielkiej Brytanii czy wschodniej Kanady, ale także z USA
oraz z kontynentalnej części Europy, w tym również i z Polski.
W 1911 r. ludność prowincji Alberta powiększyła się do 373 943
osób. Mimo tego wzrostu zaludnienia Alberta pozostała jeszcze
dość długo prowincją typowo rolniczą.
Wraz z tymi przemianami społecznymi i administracyjnymi
teren misji Saint Paul des Métis, przeznaczonej pierwotnie dla
Metysów, stawał się coraz bardziej terenem zasiedlanym przez
białych osadników.
W misji Saint Paul des Métis brat Antoni Kowalczyk spędził
czternaście lat życia (październik 1897 — październik 1911). Pracował nieustannie dla ubogich. Był kowalem, ogrodnikiem, pastuchem świń, drwalem, traczem, rybakiem, a jak było trzeba to
także i inżynierem.
W październiku 1911 r. polecono mu opuścić misję Saint Paul
des Métis i przejść do pracy w tzw. „junioracie” – Kolegium Św.
Jana w Edmontonie.

�58

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

Edmonton (1911-1947)

Edmonton w 1911 r. miał już ok. 5 tys. mieszkańców. W 1905 r.
miasto stało się stolicą nowej prowincji Alberta, a także głównym ośrodkiem dla całego Północnego-Zachodu. W 1913 r. obie
części miasta połączył nowy most, co przyczyniło się do napływu osadników, a liczba ludności przekroczyła wówczas 50 tys.
Najbardziej dynamiczny rozwój miasto przeżyło po II wojnie
światowej, kiedy w jego pobliżu odkryto złoża ropy naftowej. To
odkrycie zmieniło także znacznie strukturę gospodarczą tej typowo rolniczej prowincji kanadyjskiej.
W roku przybycia brata Antoniego do pracy w Edmontonie,
Kolegium Św. Jana było jeszcze w powijakach. Historia tej szkoły miała skromne początki 1908  r. w  przygotowywaniu do kapłaństwa kilkuosobowej grupy młodych ludzi w parafii Pincher
Greek, położonej na południu prowincji Alberta. W 1910 r. postanowiono utworzyć w Edmontonie szkołę średnią dla chłopców, pragnących zostać kapłanami w Zgromadzeniu Misjonarzy
Oblatów Maryi Niepokalanej. W tym celu wynajęto dwa domy
w  Edmontonie i  równocześnie rozpoczęto budowę własnego
budynku po prawej stronie rzeki Saskatchewan, w dolinie Mill
Creek. Wówczas było to miasteczko Strathcona, dziś – Edmonton Południe. W 1911 r. budynek oddano do użytku.
Początkowo szkoła ta składała się z trzech ojców, dwóch kleryków, jednego brata i 29 uczniów. Skierowany do pracy w niej
brat Antoni Kowalczyk pełnił przez 36 lat głównie funkcje mechanika, palacza, portiera i ogrodnika. Przez te lata szkoła rozrosła się. Do pierwszego budynku dobudowano dwa potężne
skrzydła w  1921 i  1943  r. Z  kolegium wyszły duże zastępy oblatów kanadyjskich, przekonanych o świętości brata Antoniego
Kowalczyka, który budował ich wiarą, modlitwą, pracowitością
i niezwykłym oddaniem dla ludzi.
Brat Antoni Kowalczyk zmarł w  czwartek 10 lipca 1947  r.
W niedzielę, 13 lipca, ciało przewieziono do Kolegium Św. Jana,

�Praca polskich braci oblatów na Północnym-Zachodzie

59

gdzie modlono się przy nim. W poniedziałek, 14 lipca, o godzinie
dziesiątej odprawiono nabożeństwo pogrzebowe w Saint Albert,
gdzie został pochowany na cmentarzu oblackim, w rzędzie grobów rozpoczętym w 1920 r. przez biskupa Emile’a Joseph’a Legala. Na zwyczajnym krzyżu wypisano: „Brat Antoni Kowalczyk,
zmarł 10 lipca 1947 r., przeżył 81 lat”.
Przekonanie o jego świętości było tak duże, że już w niespełna pięć lat po jego śmierci, 14 kwietnia 1952 r., otworzono w Edmontonie diecezjalny proces beatyfikacyjny. 1 czerwca 1979 r.,
a więc w przeddzień swojej pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny,
papież Jan Paweł II podpisał dekret o wprowadzeniu sprawy do
Kongregacji rzymskiej. Brat Antoni uzyskał oficjalny tytuł Sługi
Bożego.
***
Praca misyjna brata Antoniego nie obfitowała w wielkie wydarzenia w potocznym tego słowa znaczeniu. Była to praca pozbawiona własnych planów czy ambicji, oparta na posłuszeństwie
wobec poleceń przełożonych i odczytywanie w tych poleceniach
woli Bożej. Można by rzec, iż jego „metoda pracy misyjnej” opierała się na trzech filarach, wypływających z doświadczenia jego
życia, a  nie wyuczonych w  szkole. Pierwszym z  nich była bez
wątpienia jego nieustanna modlitwa i dbałość o jej skrupulatne
przestrzeganie. Modlitwa ta była pełna wiary, gdyż jak potwierdzają wielokrotnie świadkowie jego życia, dzięki niej dokonywał
na ich oczach rzeczy niemożliwych, związanych z  potrzebami
codziennego życia. Drugim mocnym filarem było jego oddanie
się pracy fizycznej. Zdumiewa ilość jego obowiązków na poszczególnych misjach i  oddanie im w  codziennej, ciężkiej pracy. Trzecim wreszcie filarem jego posługi misyjnej była bliskość
z ludźmi, z którymi pracował i wśród których żył. Dotyczy to tak
nielicznych Indian, których spotkał na swojej drodze życia, jak
przede wszystkim licznych Metysów, wśród których pracował

�60

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

w  misji Saint Paul des Métis, jak wreszcie europejskich osadników, których pogoń za chlebem przywiodła na rozległe prerie
Alberty. Te trzy cechy wydały także owoce w Kolegium Św. Jana
w Edmontonie, gdzie był milczącym wychowawcą wielu zastępów przyszłych misjonarzy. To także z pewnością można poczytać jako jego bardzo wielką zasługę w tworzeniu misji oblackich
w Północno-Zachodniej Kanadzie.
Brat Michał Dąbrowski wśród Inuitów (Eskimosów) i Indian (1901-1989)

Pierwszym polskim oblatem pracującym wśród Inuitów
(Eskimosów) był brat Michał Dąbrowski. Jego droga na „krańce ziemi”, do położonej u  wybrzeży Oceanu Arktycznego misji
Aklavik wiodła z Kościenic z Ziemi Kieleckiej, gdzie urodził się
14 września 1901 r. W wieku 24 lat (1 lipca 1926 r.) wstąpił do
nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Markowicach na Kujawach, gdzie złożył pierwszą profesję 2 lipca 1927 r.
Jego pierwszą placówką zakonną był dom prowincjalny Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Poznaniu, gdzie 25 marca
1933 r. złożył śluby wieczyste.
12 grudnia 1932 r. brat Michał Dąbrowski otrzymał obediencję (skierowanie do domu zakonnego lub na misje) do pracy misyjnej w  rozległym Wikariacie Apostolskim Mackenzie. Wikariat ten powstał z podziału pierwszego Wikariatu Apostolskiego
Północnego Zachodu, powierzonego oblatom. Z tego terytorium
powstały na początku XX w. w prowincji Alberta archidiecezja
Edmonton oraz diecezja Calgary. Na późniejszym administracyjnym Terytorium Północnego-Zachodu powstały wikariaty
apostolskie Athabaska, Yukon oraz Mackenzie. Na terenie WA
Mackenzie znajdowały się także misje założone wśród Inuitów
(Eskimosów).
Brat Michał Dąbrowski z Polski wyruszył na początku maja
1933 r. Najpierw drogą morską do Montrealu, a następnie kole-

�Praca polskich braci oblatów na Północnym-Zachodzie

61

ją do Edmontonu, i stamtąd do Fort Smith – stolicy Wikariatu
Apostolskiego Mackenzie. W Fort Smith znalazł się 23 czerwca
i  już nazajutrz, w  dzień św. Jana Chrzciciela, ładował na barkę cztery konie i  tuzin krów. Stamtąd udał się do misji wśród
Inuitów w Aklavik (w języku inuktitut „Miejsce niedźwiedzia”).
„Byłem z tego rad – wspomina po latach – bo marzyłem, żeby
dostać się jak najdalej na północ” 19. Do Aklavik dotarli ok. 20
lipca 1933 r.
Aklavik (1933-1947)

Historia Aklavik – miejscowości położonej w  delcie rzeki Mackenzie, wpływającej do Oceanu Arktycznego – wiąże się
z założeniem w tym miejscu w 1912 r. kantoru handlowego przez
urzędników Kompanii Zatoki Hudsona. W 1919 r. powstała tam
misja protestancka, a w 1925 r. misja katolicka. Założenie misji
katolickiej wśród Inuitów było pragnieniem misjonarzy z Wikariatu Apostolskiego Mackenzie. Zadania tego podjął się o. Pierre
Fallaize, późniejszy biskup, który tuż po święceniach kapłańskich
w  1912  r. został wyznaczony do posługi wśród Inuitów. Wcześniej, przebywając samotnie przez osiem lat na stacji misyjnej
wśród Indian, zdołał ochrzcić niewielką garstkę Inuitów, przeważnie proszących go o to już na łożu śmierci. W 1923 r. wybrał
on Aklavik na miejsce nowej misji. W 1924 r. bracia zakonni pod
przewodnictwem brata Wilhelma Beckschaefera przygotowali
odpowiednie zaplecze. Rok później w misji zamieszkał o. Joseph
Trockellier, zostając jej pierwszym przełożonym. W 1925 r. także
na terenie misji osiedliły się siostry szare z Montrealu, opiekując
się katolicką szkołą i niewielkim szpitalikiem.
Wyrywkowe relacje z  codziennych zajęć i  wydarzeń z  życia
brata Michała Dąbrowskiego można prześledzić z jego nielicznej
19) M. Dąbrowski, Pięćdziesiąt lat wśród Indian i  Eskimosów, „Misyjne Drogi”
(1984) nr 1, s. 28.

�62

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

korespondencji oraz krótkich wspomnień, spisanych na polecenie przełożonych. „W Aklavik rozpoczął się mój nowicjat misjonarza – wspomina po latach. Trzeba było zaznajomić się z trybem życia Eskimosów, nauczyć się ich języka itd. Byłem zdrowy
i silny, więc wszystko pokonałem. Przecież już w Poznaniu miałem przydomek ‘Mały Samson’” 20. Te siły przydawały się, gdyż
młoda stosunkowo misja Aklavik wymagała rozbudowy. Brat
Dąbrowski razem z bratem Tenier podjęli się tego zadania. Na
samym początku polski misjonarz pracował jako stolarz. „Urządziliśmy kilka pokoi na 2 lub 3 osoby. W czasie epidemii gruźlicy
ulokowano tu około 74 chorych” – wspomina brat Michał Dąbrowski 21. Wprawia się także do innych prac, o których mówią
lakoniczne wzmianki.
„Aklavik, 8 grudnia 1933  r. Trzeba zaprzęgać psy i  jechać
w góry polować na renifery. Czas najwyższy, bo bardzo mało zostało mięsa, aby wyżywić setkę ludzi. Jest przecież szkoła i szpital. W międzyczasie żywimy się suchą rybą” 22.
Często w jego wspomnieniach powraca temat pracy w lesie,
przy wyrębie drzewa. Było ono potrzebne tak jako budulec dla
misji, jak również na opał podczas długiej zimy. Misja w Aklavik potrzebowała ok. 750 m kubicznych drzewa na opał. A lasu
w okolicy nie było, stąd też wyprawy po drzewo były długie i dalekie.
„Aklavik, 28 grudnia 1933  r. Już od listopada pracujemy
w lesie, by na przyszłą zimę mieć drzewo na opał. (…) My potrzebujemy dużo drzewa, by ogrzać szkołę, szpital i  dom misjonarzy – około 200 fur. Trzeba pracować kilka tygodni, a to
prawie po ciemku, bo w tym czasie słońce wcale nie wschodzi.
20) Tamże.
21) Tamże.
22) J. Sajewicz, „Tam ludzie stawali się lepsi, kędy my przeszli”. O misyjnej działalności śp. brata Michała Dąbrowskiego OMI, „Misyjne Drogi” (1989) nr 4, s. 52.

�Praca polskich braci oblatów na Północnym-Zachodzie

63

Około południa rozjaśnia się nieco, może na godzinkę, a potem
znowu ciemno. (…) Na każdą niedzielę wracamy do domu, by
wysłuchać Mszy św., gdyż Ojciec, który miał nam pomagać,
wyjechał 150 km na południe, do szczepu Zyzów. Dopiero po
Nowym Roku będzie nam towarzyszył; wtedy zostaniemy kilka
tygodni z rzędu w lesie, aby nie tracić czasu na dosyć daleką drogę do stacji i z powrotem. (…) Innem naszem zajęciem to połów
i zwózka ryb. Potrzeba ich również wielkiej ilości jako zapas na
długą zimę, jakie 30 000 sztuk” 23.
Innym źródłem utrzymania dla misji były renifery, na które
polowano wraz z Inuitami i Indianami.
Aklavik, grudzień 1934  r. „Na ten rok zapowiada się u  nas
głód, bo renifery się wcale nie pokazują. Mamy jeszcze kilkanaście kawałków od zeszłej zimy, ale i te się już kończą, a szkoła
liczy w tym roku 72 dzieci, które też trzeba utrzymywać” 24.
Alavik, 11 lutego 1934 r. „Zimą panuje tu grobowe milczenie,
Latem nie słychać – tak jak w Polsce – śpiewu ptaszków. Jeno
roje komarów brzęczą dokoła... Gdy zimą termometr opada do
50 stopni poniżej zera, gdy mroźny wicher rozhula się jak zwariowany i ani jeden promień słońca nie zabłyśnie, wtedy samopoczucie staje się bardzo przygnębiające. A  gdy znów pomyśli
się o dniach bardzo krótkiego lata i żarze słońca, które zawisa
nad głową dniem i nocą, to na samo wspomnienie odczuwa się
wrażenie kąsających moskitów i  bąble na skórze wywołujących”25.
„Ekspedycja na wyrąb drzewa trwa około dwóch miesięcy.
Zabraliśmy wtedy ze sobą piły, siekiery, kliny, młotki, zapasy
23) M. Dąbrowski, Nasz Brat Dąbrowski pisze z krainy Eskimosów. [List z 28 grudnia 1933 r.], „Oblat Niepokalanej” (1934) nr 4, s. 110-113.
24) Tenże, List do o.  J. Kulawego z  grudnia 1934 r., „Oblat Niepokalanej” (1935)
nr 3, s. 93-94.
25) J. Sajewicz, „Tam ludzie stawali się lepsi, kędy my przeszli”, dz.cyt., s. 52-53.

�64

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

żywności dla siebie i dla psów oraz śpiwory. Wstajemy o godz.
6.00 rano. Odprawiamy modlitwy, medytację, różaniec i zasiadamy do śniadania. A około godz. 8.00 rano huk siekier rozlega
się echem po lesie. Rozpoczyna się ścinanie, obrabianie i ładowanie drzewa na sanie, które zgraja psów ma ciągnąć do rzeki, by drogą wodną spławić do misji. W południe wracamy do
baraku na obiad i krótki odpoczynek. O godz. 13.00 ponownie
odzywa się huk siekier. Kolacja o 18.00. Po kolacji zaszywamy
dziury w  ubraniach, rękawicach i  mokasynach. O  godz. 21.00
wskakujemy do śpiworów na nocny odpoczynek” 26.
„A w lecie? – Pomyślcie sobie: próbuję zakładać ogród warzywny na ziemi w obrębie Koła Podbiegunowego. Coś niecoś zaczyna
wschodzić... Wyruszamy na połów ryb. A choć silne wiatry zrywają
sieci, to jednak udało się mi złowić 25-funtową białą rybę” 27.
Brat Michał Dąbrowski przyjmował te codzienne prace z niekłamaną radością i duchem wiary. Potwierdzają to jego osobiste
wyznania. W lutym 1934 r. napisał do swego przełożonego: „Raz
jeszcze pragnę podziękować za wysłanie mnie na te trudne i obfite
w przygody miejsce. Nie zostałbym tu za żadne pieniądze, ale ponieważ jestem tu z miłości dla Boga, dlatego gotów jestem wyzbyć
się wszystkich ludzkich wygód, bo cierpieć dla Chrystusa jest największą zasługą na ziemi. Moim pragnieniem jest cierpieć i pokutować za moje własne winy i za winy mojej ojczyzny Polski...” Na
innym miejscu dodaje: „Nie lubię pisać o sobie, ale pomyślałem,
że to może wyjść na chwałę Bożą, bo my sami jesteśmy niczym” 28.
Brat Michał Dąbrowski szybko też nauczył się powozić psim
zaprzęgiem. Zaprzęg eskimoski różnił się od indiańskiego. Psy
nie szły w nim jeden za drugim, lecz były zaprzężone w półkolu,
jeden obok drugiego.
26) Tamże, s. 53.
27) Tamże.
28) Tamże.

�Praca polskich braci oblatów na Północnym-Zachodzie

65

„Lubiłem jeździć pieskami, które mnie lubiły, bo nie robiłem im krzywdy. Raz tylko spłatały mi figla i o mało co byłbym
zginął. (…). Otóż zwoziłem to drzewo nad brzeg rzeki różnymi
dróżkami, bo sterty były wszędzie; jedna dróżka prowadziła do
naszego namiotu. Pod wieczór przejeżdżałem koło niego i naraz
pieski skręciły w bok. Straciłem równowagę i znalazłem się pod
poprzeczką sani. Ręka i głowa zwisały poza sanie, wymierzone
prosto w  pień drzewa. Zamknąłem oczy i  czekam na śmierć.
Dwa metry przed pniem pies przystanął, inne zwaliły się na
niego a ja na nie. Byłem pewny, że to Anioł Stróż im zagrodził
drogę, bo pies na pewno pnia nie widział. Żeby im dać nauczkę,
zawróciłem i  musiały zwieść jeszcze jedne sanie. Potem nigdy
mi już takiego figla nie spłatały” 29.
„W górach miałem wiele wypadków, bo psy płatają figle. Często
zjechało się głową na dół, raz nawet kilkanaście stóp i  nic nie
było. Dzięki Bogu i Aniołowi Stróżowi! Raz musiałem wracać
z gór 40 mil do Aklavik, co zabrało mi 12 godzin. Często biegłem,
a pierwsze 3 mile szedłem 4 godziny, aż nóg nie czułem” 30.
Mówiąc o tych codziennych niebezpieczeństwach wspomina
mimochodem Anioła Stróża, gdyż brat Michał z dziecięcą ufnością podchodził do jego obecności. Podobnie jak i  do pomocy
swojego patrona – św. Michała Archanioła.
Już w pierwszych latach wprawiał się do nowego dla siebie
zajęcia, żeglowania po rzece, które stanie się na długie lata jego
chlebem powszednim. W misji Aklavik były dwie barki i rzeczny stateczek do ich pchania. Brat Michał Dąbrowski wspomina:
„Niekiedy jechaliśmy statkiem i barką po rzece Aklavik, by
zbierać duże kloce drzew, które woda naniosła wiosną. Pnie
były suche, robota niezła, tylko całe chmary wściekłych koma29) M. Dąbrowski, Pięćdziesiąt lat…, dz.cyt., s. 29.
30) Tamże.

�66

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

rów, czując świeżą, polską krew, prześladowały mnie zawzięcie” 31.
W  1935  r. bp Pierre Fallaize skierował brata Michała Dąbrowskiego do pracy na statku rzecznym „Nôtre Dame de Lourdes”, który kursował po Oceanie Lodowatym. Miał być na nim
mechanikiem i poznawać tajniki nawigacji.
Historia misyjnych stateczków rzecznych sięga 1892 r., kiedy to wybudowano statek misyjny „Św. Józef”, który obsługiwał
Jezioro Athabaska i  rzekę Athabaska od fortu MacMurray po
Fort Smith. Za bystrzynami Fort Smith od 1895 r. kursował aż
do brzegów Oceanu Arktycznego niewielki statek parowy „Św.
Alfons”. W 1901 r. podzielono Wikariat Apostolski Athabaska-Mackenzie na WA Athabaska oraz WA Mackenzie. Dla pierwszego wikariatu zbudowano wtedy statek „Św. Karol”, natomiast
dla drugiego niewielki statek „Immaculata”. Parowce te ciągnęły barki.
Brat Michał Dąbrowski szeroko wspomina pracę na statku,
którym wyprawiał się także na Ocean Lodowaty. Oto fragmenty
wspomnień z 1935 r.
26 lipca „O  godz. 8 wieczorem opuszczamy Aklavik i  rzeką
Mackenzie płyniemy na Ocean Lodowaty”.
27 lipca: „W niedzielę rano spuszczamy kotwicę, byśmy mogli wysłuchać Mszy św., poczem ruszamy dalej i  o  godz. 4 po
południu dobijamy do niedawno założonej stacji misyjnej Tutujaktuk, gdzie ładujemy na nasz statek deski”.
29 lipca: „Przy sprzyjającym lekkim wietrze i pogodzie płyniemy ku stacji misyjnej Lettie Harbour”.
1 sierpnia: „Jesteśmy na stacji misyjnej w Lettie Harbour.
Stacja ta zostanie zwinięta z  powodu braku środków do życia,
jak ryb i  zwierzyny. (…) Zabieramy więc co możemy z Lettie
31) Tamże.

�Praca polskich braci oblatów na Północnym-Zachodzie

67

Harbour i przewozimy do Polaktuk. Przyjechawszy na miejsce,
budujemy szopę z desek jako chwilowe mieszkanie i wypróżniamy statek z ładunku. Pracujemy dniem i nocą bez przerwy, bo
podróż jeszcze długa, a lato przecież krótkie”.
4 sierpnia: „Opuszczamy Polaktuk”.
5 sierpnia: „W nocy z trudem dobijamy do Baillie, z powodu
rozpętania się gwałtownej burzy, która nas zatrzymała dwa dni
w przystani”.
7 sierpnia: „Ruszamy dalej, albo raczej przeciskamy się wśród
gęstych lodowców” 32.
„Mieliśmy w tym roku [1935] zaopatrzyć dwie nowe budujące się misje w materiał budowlany. Że jednak materiał nie przyszedł jeszcze do Tuktuyaktuk, pojechaliśmy do Hershell, blisko
Alaski. Tam rozebraliśmy starą misję i materiał przywieźliśmy
do Tuktuyaktuk, gdzie założyłem fundament pod nową misję.
Następnie przywieźliśmy materiał do Polaktuk nad Oceanem
Lodowatym, 480 mil od Tuktuk. Podróż odbyła się gładko.
W powrotnej drodze złapała nas sroga burza, że ani kroku naprzód. Nasz doświadczony, eskimoski pilot mówił, że musimy
się cofnąć, może spotkamy jakiś lodowiec. Po godzinie znaleźliśmy niezłą przystań. Za Kołem Polarnym nie ma jednej nocy.
Jeden z  nas musiał pilnować, bo gdyby burza obróciła statek
w  stronę wiatru, mogłaby go uszkodzić. Gdy kolejka przypadła na mnie, chciałem zbadać, czy na tym lodowcu jest dobra
woda do picia. Teren był prawie równy. Schodząc z lodowca do
statku pośliznąłem się, lecz udało mi się uchwycić łańcuch od
kotwicy. Inaczej wykąpałbym się w lodowatej wodzie, a pływać
wtedy nie umiałem. Rano ustrzeliłem fokę. Na drugi dzień, przy
pięknej pogodzie, powrót do Tuktuk. Mieliśmy tam już materiał na następny dom Bathurst Inlet. Kawał drogi do tej misji.
32) M. Dąbrowski, Polski sternik na Oceanie Lodowatym, „Oblat Niepokalanej”
(1936) nr 3, s. 80-81.

�68

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

Z Tuktuk do Coppermine jeszcze 250 mil, podróż też z  burzą,
ale już mniejszą. Całą noc kierowałem się kompasem. Rano zauważyliśmy, że pół worka cukru przemoczyła woda, która przeciekała otworem na łańcuch z pokładu zalewanego przez fale. Po
3 dniach i 3 nocach byliśmy u celu. Po wyładowaniu towaru oraz
pozostawiwszy brata stolarza i  jednego ojca, trzeba było zaraz
wracać, gdyż jeden Eskimos uległ wypadkowi. Manipulując dynamitem wypalił sobie oczy. Przywieźliśmy go do Coppermine,
skąd samolot zabrał go do Edmontonu.
O. Griffin i ja zostaliśmy w Coppermine, a nasz statek zawrócił do Polaktuk z  Eskimosem, ojcem i  bratem, bo tam czekała
ich budowa. Po jakimś czasie o. Griffin, ja i 5 dzieci eskimoskich
wybraliśmy się do szkoły w Aklavik statkiem kampanii Hudsońskiej, ale tylko do Tuktuk - 800 mil. Statek nie miał pełnej
załogi, więc ja byłem drugim mechanikiem, a o. Griffin drugim
pilotem. W Tuktuk stał mały statek telefonistów, który zabrał
nas do Aklavik - 180 mil. Dzieci eskimoskie nigdy jeszcze nie widziały drzew. Gdy ujechaliśmy pół drogi, pokazał się las świerkowy. Nagle słychać głośny krzyk. Wypadek, czy co? - zapytałem
ojca. Co one mówią? Mówią, że widzą masę narodu. Nie mogły
się napatrzeć33.
Pracy braci wymagała także misja Aklavik, w której w 1937 r.
szkoła-pensjonat liczyła już 150 dzieci, a szpital posiadał przeszło 50 łóżek. Wyżywienie tylu osób należało do braci zakonnych.
„Rząd wówczas mało pomagał, więc misja musiała o wszystko sama się starać. Do nas braci należało polowanie i  połów
ryb. Polowanie to bardzo interesujące zajęcie, lecz nieraz bardzo uciążliwe. Późną jesienią stada karibu liczące niekiedy tysiące sztuk wędrowało z Alaski na południe. Trzeba było być
w miejscu, gdzie się rozpraszały, to w zimie można było zawsze
33) M. Dąbrowski, Pięćdziesiąt lat…, dz.cyt., s. 29.

�Praca polskich braci oblatów na Północnym-Zachodzie

69

coś upolować. Z Aklavik ruszaliśmy psim zaprzęgiem w  głąb
gór jakieś 30 do 60 mil. Ojciec superior Antoni Binarne i traper Wincenty Kost, nasz dobrodziej, wyruszyli w  góry, ja zaś
miałem dołączyć się do nich za miesiąc, bo w domu było jeszcze dużo pracy.
Wyjechałem najpierw do lasu, by na zimę zbudować tam
domek z  kloców. Na czas zimy potrzebowaliśmy 500 m kubicznych drzewa. Z  pomocą dwóch innych braci domek był
gotowy w jednym tygodniu. Statek wyciągnęliśmy z wody i pogłębiliśmy rowy koło domu, by osuszyć teren. Po ukończeniu
tych robót dwaj bracia pojechali do lasu, ja zaś zabrałem swoje
manatki i... w  góry. Myślałem, że pierwszego dnia zajadę do
Cache Creek, gdzie mamy mały domek. Zbudowałem go rok
temu przy świetle księżyca, przy czym nieraz „walnąłem” się
młotkiem po palcach. Dojechałem tylko do Canoe Lake. Mrozu
jeszcze nie było. Psy przywiązałem do kilku niskich krzaczków
i  zaparzyłem herbatę. Sanie postawiłem do góry płozami, na
śniegu położyłem małą skórę z niedźwiedzia i wskoczyłem do
śpiwora. Rano ruszyłem w dalszą drogę, bo była pogoda, a do
Ceche Creek zostało jeszcze 10 mil. Po dwóch godzinach byłem
na miejscu, lecz naszych myśliwych ani śladu. Pokrzepiłem się
mocną kawą i naprzód. W drodze odmawiałem różaniec i inne
modlitwy, żeby Bóg pomógł mi ich odnaleźć. Rozglądając się,
zauważyłem dróżkę i trawę pochyloną ku południu. Ujechałem
jakieś 15 mil pod górę zwaną Fish Hole (rybna dziura). Stanąłem
medytując. Naraz usłyszałem huk i hałas, który w górach rozlega się głośnym echem. Ruszyłem z góry całym pędem. Na mój
widok wszyscy zrobili zdziwione miny. O. Binarne i W. Kost
łowili ryby w tych dołach. Ryby mają mięso czerwone, są tłuste
i  smaczne. Karibu się nie pokazało, więc z  rybami do domu.
Okazało się dopiero później, że polował na karibu nasz superior
Binarne z małą przygodą. W drodze złapała go zawieja śnieżna, stracił kierunek, bo już było ciemno. Na szczęście upolował
jedną sztukę, pragnienie ugasił krwią zwierzęcia, zdarł z niego

�70

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

skórę i owinął się nią na noc, tak że do rana wytrzymał. Zawieja
też ustała” 34.
W 1938 r. wiosnę „mieliśmy dość wcześnie, bo już pierwszego czerwca, więc spuściliśmy na wodę nasz statek i barkę i ruszyliśmy po drzewo. Po naładowaniu jej, kry na rzece zaczęły
gęściej płynąć i jedna z nich wybiła w barce dziurę. Skutek był
ten, że po pięciu minutach zniknęła z powierzchni wody, a tylko
nieco drzewa wystawało nad zimnymi falami. Po sześciu godzinach z biedą dobijamy do Aklavik. (…)
Po kilku tygodniach, gdyśmy drzewo zwieźli, otrzymujemy
wiadomość, że w Tuktujaktuk znajduje się czworo dzieci, przeznaczonych do naszej szkoły. Trzeba więc po nie jechać. (…)
Tuktujaktuk oddalone jest od Aklavik 150 mil angielskich. Z powrotem było gorzej, gdyż niełatwo jest odnaleźć właściwe koryto
rzeki, Mackenzie bowiem wpadając do morza rozdziela się na
kilkadziesiąt odnóg. A odnogi te są bardzo płytkie i właśnie na
taką natrafiliśmy. (…)
Po tej pierwszej nieco niefortunnej wyprawie odbyliśmy jeszcze dwie dalsze, jedną do Red River, 100 mil oddalonego od
Aklavik, a drugą do Goud Hope 300 mil odległego. W ostatniej
przebyliśmy 120 mil i  ta była najgorsza dla mnie, gdyż burza
o północy nas zbudziła, więc wstałem by opatrzyć wszystkie liny
i  przy tym zaziębiłem gardło i  przeleżałem 15 dni w  szpitalu.
Byłbym się o mało nie zadusił od wrzodu, jaki zbudował mi się
w gardle” 35.
„Rok 1938 dał nam się porządnie we znaki. Przez dwa miesiące codziennie minus 45 C do minus 50 C. Pracowaliśmy jako
drwale przy wyrębie drzewa na opał. Mimo ciężkiej pracy trudno się było rozgrzać, trzeba się było ruszać i tupać nogami, choć
34) Tamże, s. 34.
35) M. Dąbrowski, Rok na niegościnnej Północy, „Oblat Niepokalanej” (1939) nr 6,
s. 184-185.

�Praca polskich braci oblatów na Północnym-Zachodzie

71

mieliśmy kilka par mokasynów na nogach. Mój towarzysz, brat
Chase, skaleczył sobie nogę siekierą, o co łatwo przy zmarzniętym drzewie. Musiał więc wrócić do domu na trzy tygodnie. Zostałem sam ze starszym bratem kucharzem, który czasem mi
pomagał, bo nasz Indianin był na polowaniu.
Gdy się nieco ociepliło, nasz Indianin dawny szef Zyzów,
o. Coty i  ja, pojechaliśmy w  Góry Skaliste. W  pierwszym dniu
dotarliśmy do celu odległego o jakieś 40 mil. Pierwsza rzecz: postawienie namiotu. Wodą z  roztopionego śniegu zaparzyliśmy
herbatę, lecz przez pomyłkę nasypaliśmy do niej soli. Żal nam
było tej wody, bo suchych krzaczków rosło tam niewiele. Po kolacji spoczynek.
Na drugi dzień przez całe przedpołudnie, nie spotkaliśmy
żadnej sztuki karibu. Wreszcie nasz Indianin Bernard zauważył
stado 150 sztuk. Trzeba je było okrążyć jak na wojnie. Ułożyliśmy cały plan strategiczny. Bernardowi wyznaczyliśmy lepszą
pozycję strategiczną, bo to doświadczony strzelec. Ubiliśmy 25
sztuk. Wracając każdy z nas zabrał kilka sztuk, resztę na drugi
dzień. Zjeżdżając z pochyłości górskiej zauważyliśmy kilka karibu na przeciwnej górze, blisko naszego namiotu. Trzeba było
skorzystać z okazji. O. Coty zajął się naszymi pieskami. Bernard
obrał dalszą drogę, bo miał rakiety śniegowe, ja - krótką, niewygodną, bo pod górę wysoką 1800-2000 stóp. Z początku szło
jako tako, potem coraz gorzej. Musiałem drążyć dziury w twardym śniegu, by utrzymać się rękami i nogami i nie runąć w dół.
Łatwiej byłoby robić takie dziury butami, lecz przez całą zimę
nosimy miękkie „mokloki” (mokasyny). Blisko trzy godziny
trwała ta operacja. Na koniec pozostało mi jakieś 40 m, lecz
ściana była prostopadła, jak ucięta nożem. Przed ścianą był wysunięty gzyms i mogłem łatwo stać na nim. Ale jak zejść na dół?
Moje ślady są zasypane, na dole olbrzymi głaz. Jak zjadę na niego, pomyślałem, to po mnie. Śmierci nigdy się nie bałem, lecz
czułem, że ciało umrzeć nie chce.

�72

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

Wyobraźcie sobie co się ze mną działo: na dół nie patrzyłem,
bo zawrót głowy. Zamknąłem oczy i  myślałem... myślałem...
Boże, żeby tak Anioł Stróż spuścił mi jaki sznur, to bym mu dziękował tysiąc razy. Jeden poślizg i lecę. Dopiero na samej krawędzi odzyskałem przytomność. Nogi zwisały w  dół, ręce, głowa
i tułów plackiem. Wbiłem ręce w twardy śnieg i po dużym wysiłku byłem uratowany. Dzięki Bogu i Aniołowi Stróżowi! Sznura nie widziałem, ale do dziś dziękuję. Przeszło 40 lat nad tym
myślę i nijak nie umiem sobie tego wyjaśnić. Wiem, że istnieją
cuda i wierzę, że Bóg miłosierny lituje się nad nami, choć na to
nie zasługujemy” 36.
W drugiej połowie 1942 r. brata Michała Dąbrowskiego można było spotkać przy budowie szkoły-pensjonatu w  misji Fort
Chipewyan. Fort Chipewyan został założony w 1788 r. przez Rodericka Mackenzie, kuzyna wielkiego odkrywcy Alexander Mackenzie, jako fort Kompanii Północno-Zachodniej. Było to jedno
z najstarszych, stałych osiedli w prowincji Alberta. Ze względu
na bardzo dobre położenie u  zbiegu szlaków wodnych wiodących do rzeki Mackenzie stał się on obiektem zaciekłej walki
między Kompanią Północno-Zachodnią i  Kompanią Zatoki
Hudsona. W 1851 r. w Fort Chipewyan misję katolicką założyli
oblaci Maryi Niepokalanej, a w 1874 r. anglikanie. W ostatnich
latach XIX w. w  forcie powstała także placówka kanadyjskiej
policji konnej Północnego-Zachodu. Do fortu nie można było
dotrzeć drogą lądową.
Misja Fort Chipewyan była głównym ośrodkiem ewangelizacji dla Czipewejów (Dene). Praca brata Michała Dąbrowskiego
w misji polegała na prowadzeniu budowy.
„Doglądałem tam pracy czterech murarzy. Mur był z pustaków, a  rusztowanie tylko na zewnątrz. Idąc po murze nadepnąłem na słabo ustawiony pustak. który spadł. Odruchowo
36) M. Dąbrowski, Pięćdziesiąt lat…, dz.cyt., s. 29-30.

�Praca polskich braci oblatów na Północnym-Zachodzie

73

przechyliłem się na lewo i spadłem na rusztowanie. Doglądałem
też przygotowania cementu i pracowałem jako cieśla, a na zimę
pojechałem do [Fort] Mac Murray, by pomagać przy obsłudze
elektrowni szpitala” 37.
Jednak podróż statkiem z Fort Chipewyan do Fort Mac Muray nie obyła się bez przygód. Brat Michał wsiadł na pokład
statku misyjnego „Św. Anna”, udającego się w rejs do Tuktuk.
„Powrót z Tuktuk do Fort Smith po prowiant był naglący, bo
lato krótkie. 12 mil od Good Hope miejsce jest bardzo kłopotliwe: ostry prąd, gwałtowny spad wody i  podwodne skały. Po
dwóch godzinach jazdy dojechaliśmy do tego miejsca, mocując
się z  prądem. Po godzinie nasz statek zaczął się cofać. Motor
chodził, ale śruba się nie obracała. Mały pomocniczy motorek
pozwalał nam dobić do brzegu. Skalisty brzeg ma 75 m wysokości, którego szczyt prawie wisi nad statkiem. Jechał z nami nasz
dobrodziej p. Boykler z żoną, która na widok tej skały przeraziła
się i krzyknęła: „ Chodźmy do kabiny, bo jeśli zginąć - to razem”.
Nic się jednak nie stało. Na drugi dzień nasz dobrodziej wziął
samolot w Good Hope i pojechał do Winnipegu” 38.
Wiosną 1943 r. wstawił motor do większej łodzi i z biskupem
wybrał się na wizytację misji położonych nad rzeką Mackenzie.
„Przed nami było 1600 mil drogi wodnej. Pod koniec maja
lody spłynęły, więc w drogę. Jechał z nami o. Mercredi, udający
się na nową placówkę – 105 mil dalej. Pierwszą noc spędziliśmy
pod namiotem. Było już ciemno, gdy ścinałem gałązki sosny,
które miały nam służyć jako materac. Chwila nieuwagi i łupnąłem się siekierą w  kolano. Na szczęście rana nie była głęboka.
Nie mieliśmy jodyny, więc obłożyłem ranę liśćmi babki, a  za
opatrunek posłużyły mi czyste szmatki do wycierania motoru.
W Chipewyan siostra pielęgniarka stwierdziła, że infekcji nie
37) Tamże, s. 30.
38) Tamże, s. 31.

�74

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

było. Jak widzicie. Bóg lituje się nad niezdarą, tylko trzeba Mu
zaufać, bo jest dobry” 39.
„Ruszyliśmy dalej do Fort Smith, skąd do Fort Simpson,
gdzie zatrzymaliśmy się na 14 dni. W lipcu byliśmy już w Aklavik. Jesienią wróciliśmy do F. Smith. Zimą polowaliśmy na renifery, bo rząd przyznał kilka sztuk dla pensjonatu uczniów” 40.
Od tej wiosny brat Michał Dąbrowski na stałe gości na statku
jako sternik i pomocnik przy motorze.
„Taką robotę wykonywałem przez 19 lat, zaś zimą obsługiwałem elektrownię w Resolution” 41.
Pracę w  misji Aklavik brat Michał Dąbrowski wspominał
po latach najwięcej, z widocznym rozrzewnieniem. Chociaż jak
przyznawał nie była ona łatwa.
„Pierwsze 10 lat w Aklavik jak w kieracie: staranie o drzewo,
polowanie na renifery, zwożenie mięsa i ryb z odległości 40-50
mil” 42.
Fort Resolution (1947-1954)

Praca w misji Fort Resolution także wymagała od brata Michała Dąbrowskiego ciągłego przemieszczania się, w  zależności od pory roku i od potrzeb poszczególnych misji. To wiązało
się z podróżami w trudnych warunkach klimatycznych. Nawet
wprowadzanie transportu lotniczego, składającego się z  niewielkich samolotów, nie eliminowało niebezpieczeństwa, gdyż
te samoloty dalekie były od spełniania najbardziej podstawowych, współczesnych standardów bezpieczeństwa. Po jednej
39) Tamże, s. 30.
40) Tamże.
41) Tamże.
42) Tamże, s. 29.

�Praca polskich braci oblatów na Północnym-Zachodzie

75

z  tych podróży lotniczych edmontoński dziennik odnotował
śmierć brata Michała Dąbrowskiego i trzech innych misjonarzy.
Siostry zakonne i współbracia odmówili już szereg modlitw za
nich, jako za zmarłych. Oni jednak wyszli z katastrofy cało. Tak
oto brat Michał Dąbrowski wspomina to wydarzenie:
[Rok 1952] „Podróżowaliśmy koło Aklavik. Jeden z  braci
uderzył mnie niechcąco w  ramię. Złamał się obojczyk, ale ból
odczuwałem w ramieniu. Lekarze z Aklavik prześwietlili ramię
i  nic nie znaleźli. Bolało dalej. Rękę zawiesili mi na temblaku
i kazali nią poruszać, by nie było zastoju. Tak trwało trzy miesiące. Nacierpiałem się niemało. Dopiero lekarz z [Fort] Resolution prześwietlił mnie jeszcze raz, i okazało się, że obojczyk był
złamany, a kość była oddalona o 3 milimetry. Musiałem przeleżeć parę tygodni, ramię pozostało sztywne, gdyż za długo męczyłem tę rękę przy kierowaniu statkiem i innych pracach, jak
to poprzedni lekarz zalecał. Ks. Biskup posłał mnie więc do najlepszego lekarza Samsona w Montrealu, tak że po 6 tygodniach
ręka była w ruchu” 43.
„Tam też otrzymałem list od o. Leisinga, który pisał, że mamy
się spotkać w Edmontonie. 18 marca załadowaliśmy samolot ponad – jak mi się zdawało – wszelką miarę. Na drugi dzień pilot
i nas trzech braci zajęliśmy miejsca. Pierwszy start na próżno samolot nie poderwał się. Druga próba udała się, ale tuż nad dachami hangarów. Z  Edmontonu do [Fort] Mc Murray 300 mil.
Prawdopodobnie będziemy musieli lądować w Lac la Biche. Siedziałem po prawej ręce pilota i musiałem obserwować zbiornik
paliwa w prawym skrzydle. Dolatywaliśmy do Lac La Biche. Meldowałem: „8 cm paliwa. Lewy zbiornik jest pełny”. - Odpowiedź:
„Dobrze, wystarczy do Mc Murray”. Za jakiś czas napotykaliśmy
chmurę śniegową i  silny przeciwny wiatr. Motor pracował całą
parą, paliwa było coraz mniej. Po godzinie pilot niespokojny, paliwo się kończyło, trzeba było lądować. Pod nami las. Za chwilę
43) Tamże, s. 32.

�76

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

mała zaśnieżona polanka, z której wystawały jakby małe drzewka.
Trudno, trzeba lądować. Nie chodziło już o samolot, ale o nasze
życie. Zaryliśmy się w metrowej warstwie śniegu. Udało się. Do
lotniska niedaleko, bo tylko 6 mil.
Pierwszą noc spaliśmy ścieśnieni w samolocie. Rano poszliśmy do bliskiego lasu, stopiliśmy śnieg na herbatę. Mieliśmy 25
kg mleka w proszku i nieco czekolady. Trzy noce przespaliśmy
na posłaniu z gałęzi wyczekując na ratunek. Nareszcie odnalazł
nas dwumotorowy samolot i zrzucił na spadochronie śniegowe
buty. Wskutek wiatru spadły daleko od nas. Nie poszliśmy po
nie, bo śniegu po pas. Dopiero mały samolot na płozach dotarł
do nas i przywiózł paliwo. Lądując zrobił sobie i nam ścieżkę, by
łatwiej nam było odbić się od ziemi” 44.
Nie brakowało też trudnych sytuacji w  żegludze rzecznej,
której w sezonie letnim zatrudniany był brat Michał Dąbrowski.
„W 1954 r., w czasie podróży po Mackenzie, mieliśmy awarię
z transmisją. Jedno koło zębate tak się zużyło, jakby wygładzono
je na tokarce. Ujechaliśmy pod prąd tylko 550 mil. Przed nami
było jeszcze 1000 dalszych, do Norman Wells - 110 mil. Dobiliśmy do brzegu pomocniczym motorkiem, ale co dalej? Pomyślałem, że najlepiej będzie zawieźć zużyty tryb do Norman,
bo są tam specjaliści i wszystko wyremontują. Z br. Robertem
ruszyliśmy małą motorówką i za 10 godzin byliśmy w Norman.
Mechanik wziął się jednak do dzieła z naszą pomocą i za 6 dni
byliśmy z powrotem” 45.
Fort Smith (1954-1967)

Kolejnym miejscem pobytu brata Michała Dąbrowskiego
była misja Fort Smith.
44) Tamże.
45) Tamże, s. 31.

�Praca polskich braci oblatów na Północnym-Zachodzie

77

Pomimo zmiany miejsca obowiązki brata pozostawały właściwie niezmienne. Wciąż polegały na obsłudze statków misyjnych i licznych wyjazdach w związku z pracami, podejmowanymi na terenie innych misji. Na miejscu przybywał najczęściej
zimą, jednak i wtedy zdarzały się wyjazdy.
„W 1955 r. zajmowałem się centralnym ogrzewaniem w Fort
Smith. Ks. bp Trocellier wysłał mnie stąd do Fort Liard w celu
wzmocnienia fundamentów piętrowego domu i kościoła. Indianie bowiem boją się przychodzić do kościoła, gdy wiatr wieje
i wszystko trzeszczy. Dlaczego nie? Przecież w Aklavik odnowiłem i wymalowałem dużą szkołę, to i tamtą pracę mogę wykonać. (…)
12 maja, po 4 miesiącach pracy, fundamenty były gotowe.
Pracowałem przy tym z jednym z ojców, gdyż Indianie bali się
pracować pod domem. Gdy wszystko było skończone, powiedziano, że robota jest dobrze wykonana.
Czas naglił, bo jak w każdą wiosnę miałem wrócić do Resolution, by remontować statek i barki. O samolocie ani marzyć.
Wyruszyłem więc sam małą łodzią do Fort Simpson – 220 mil,
gdzie zamierzałem złapać samolot. Rzeka Liard jest niebezpieczna z  powodu wirów wodnych, ale tych się nie boję, gdyż
lody na szczęście spływają. Kry tańczące w wirach można wyminąć. Gorsze te małe wodospady. Woda rzeki Liard bije mocno
o skały podwodne i dwumetrowe wały są skierowane do przodu.
Przy tym wodospadzie jest wyspa, zwana Wyspą Duchów. Dalej prąd o prędkości 18 mil na godzinę. Nie sposób zawrócić do
wysokich brzegów. Miałem mapę tej rzeki, lecz dobrą tylko dla
większych statków. Widziałem, że było już za późno. Obróciłem
tylko tył łodzi do przodu i śmigając koło kilkunastu wałów myślałem, że koniec ze mną. Nie chciałem wierzyć, że żyję. Dopiero
po pewnym czasie dobiłem do brzegu. Zastanawiałem się, w jaki
sposób mogłem się uratować. Przypomniał mi się Archanioł Rafael, bo przez całą drogę czułem, że ktoś jest przy mnie. Nieraz

�78

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

mówiłem do siebie: głupiś, przecież nikogo nie ma. Późnym wieczorem dobiłem do Simpson, skąd nazajutrz doleciałem do Fort
Smith” 46.
W tym samym roku znowu przeżywał jeszcze jeden wypadek.
[1955 r.] „Było to wczesną wiosną, przy reperacji statku i barki. W nocy padał deszcz, rano wszystko zmarzło, na statku gołoledź. Przechodząc ze statku na barkę pośliznąłem się i spadłem
z wysokości dwóch metrów. Efekt: dwie złamane kości w pięcie.
Rany nie było, lecz wewnątrz krwawiło i noga napuchła. Trzeba
było iść do szpitala. Po 7 tygodniach ks. bp Trocellier i o. Prowincjał mieli udać się na wizytację misji nad rzeką Mackenzie. Postanowili wyruszyć z Resolution statkiem „Immaculata”
(40-konny Diesel). Kto ma prowadzić statek? Oczywiście br.
Michał, choć miałem jeszcze nogę w gipsie. Lekarz powiedział,
że zdejmie go za dwa dni, lecz trzeba być ostrożnym, bo zrośnięcie jeszcze delikatne. Po 9 dniach znów zaczęło boleć. Dojechaliśmy do Aklavik, gdzie lekarz zmienił gips i bandaże. Za dwa dni
byliśmy w Tuktuyaktuk nad Oceanem Lodowatym. Mieliśmy
za sobą 1400 mil. Siedzieliśmy tu cały tydzień z powodu burzy
śnieżnej, woda zamarzła na 5 cm, choć był to początek sierpnia. Ks. Biskup zrezygnował z wizytacji misji Oceanu Lodowatego. O. Prowincjał odleciał okazyjnym samolotem wojskowym.
Ja z ks. Biskupem wróciłem do Norman Wells, gdzie czekał na
niego o. Leising ze swoim samolotem, gdyż trochę się ociepliło.
Jechałem z jednym ojcem na wakacje i eskimoskim chłopakiem
do szkoły rzemieślniczej w Resolution. Podróż z Norman Wells
do Resolution pod prąd trwała dwa tygodnie” 47.
Uciążliwe podróże statkami skończyły się jednak w  latach
sześćdziesiątych. Brat Michał Dąbrowski pracował głównie na
statku misyjnym „Św. Anna”. Zżył się niemal z każdą jego czę46) Tamże, s. 30-31.
47) Tamże, s. 31-32.

�Praca polskich braci oblatów na Północnym-Zachodzie

79

ścią przez 20 lat życia. W 1960 r. rząd kanadyjski wziął pod swoją opiekę wszystkie szkoły i szpitale, pobudował nowe, w których
misjonarze, nauczycielki i pielęgniarki pracowali nadal, jednak
nie byli za nie aż w takiej mierze odpowiedzialni materialnie.
Podróże jednak nie skończyły się.
[1967] „O. Philippe z Aklavik prosił mnie, czy bym nie pojechał
do jego misji, bo dom potrzebuje remontu i trzeba wzmocnić fundamenty. Pojechałem. Zacząłem poprawiać niektóre rzeczy, przygotowywać główny remont, a  tu pewnego dnia telegram z  Fort
Smith, że mam zaraz wracać. O. Dyrektor oburzył się, że tylko jeden miesiąc i już z powrotem. Co robić? Telegram wysłał o. Mokwa
na polecenie biskupa, a to już wyższa władza.
W Smith zachorował mechanik, palacz kotłowni. Inni nie
chcieli się podjąć tej pracy, bo nieraz są trudności. No i Michał
pojechał licząc na pomoc Bożą” 48.
Aklavik-Inuvik (1967-1973)

Osada Aklavik, podobnie jak i misja katolicka, rozwijała się
powoli. Była największym osiedlem kanadyjskim za Kołem Podbiegunowym. Jednak z powodu powodzi i erozji terenu osiedla,
położonego w dorzeczu Mackenzie, większość mieszkańców zaczęła wyprowadzać się do pobliskiego, nowego osiedla Inuvik.
Tam też przeniesiono większość instytucji z Aklavik. Na miejscu pozostało tylko kilkaset osób, nazywając Aklavik „Miejscem,
które nie chce umrzeć”. W Inuvik zamieszkało ponad dwa tysiące osób.
Obydwie osady nie przypominały już dawnych czasów. Ropa
naftowa i  nowoczesne struktury państwa zmieniały coraz bardziej także życie na Północy. Te przemiany wspominał po powrocie na dawną misję brat Michał Dąbrowski, mówiąc, że były
48) Tamże, s. 35.

�80

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

to już „czasy nowoczesne”, w których do przebycia kilkuset metrów drogi bierze się samochód. Nieraz i on korzystał z tej nowoczesności. Ale też chętnie wracał – w razie potrzeby – do starych
zwyczajów.
„Pamiętam, że kiedyś miałem jechać po ryby przeszło 60 km.
O. Superior kazał mi wziąć siedem psów, by więcej przywieźć.
Wziąłem więc dwa młode. Jeden kłopot więcej. Zapłaciłem za
to 30 km pieszo. Zimą psim zaprzęgiem, bez ładunku, pod górę
to fraszka. Powrotna droga z ładunkiem 340 kg ryby, to już problem, bo droga spadzista. Gdy sanie spadną, choć trzymam je za
sznur, jak nic się połamią. Zatrzymałem konwój, pieski pokładły
się na odpoczynek. Wziąłem siekierę i zacząłem rąbać grzbiet zamarzniętej ziemi. Robota szła składnie, śniegu na dole przybywało. Pieski wypoczęły, więc dalej w drogę. Pies przewodnik wyczuł,
że ma jeszcze pół drogi. Spieszyło mu się na kolację. Pokonaliśmy
ten odcinek dość szybko. Takich podróży było sporo i opowiadaniom nie byłoby końca” 49.
Black Lake (1973-1981)

Pomimo, iż przybywało lat i  siły opuszczały coraz bardziej
brata Michała Dąbrowskiego, starał się on służyć do końca.
W 1973 r. został przeniesiony do pracy w misji Black Lake, gdzie
nadzorował elektrownię rządową, produkującą prąd w oparciu
o ropę naftową. Jednak wyznaje, praca przychodziła mu z trudem.
„Moje, siły zaczęły słabnąć, a baryłki ropy stawały się coraz
cięższe. Ale to nic, dałoby się i temu radę. Gorzej, że ci Indianie
zaczęli być elektrykami w swoich domach, co rusz krótkie spięcie i szukaj w nocy miejsca awarii” 50.
49) Tamże, s. 35.
50) Tamże.

�Praca polskich braci oblatów na Północnym-Zachodzie

81

Fort Smith (1981-1986)

Z Black Lake brat Michał Dąbrowski powrócił znowu do innej swojej dawnej misji – Fort Smith. Przywiodło go tutaj posłuszeństwo. Pracował w  internacie, gdzie było 20 chłopców,
Indian i Metysów.
„Ks. Biskup życzył sobie, żebym przyjechał do Fort Smith,
gdyż nie mieli nikogo do pracy w Grandin College. Jestem już
tu 5 lat i pełno mam zajęć różnego rodzaju: ogrzewanie, malowanie... W  obecnym roku 6 tygodni malowania, a  reparacjom
nie ma końca, bo chłopaki zawsze coś zmajstrują. Nadto przez 9
miesięcy zastępowałem przewodnika w  miejscowym Muzeum,
nie opuszczając pracy w College. Było to dla mnie za ciężko, czuję się zmęczony” 51.
I to zmęczenie osiemdziesięciolatka widać także w komentarzu, który daje do wielu fragmentów wspomnień, przytoczonych
powyżej, a napisanych na polecenie przełożonych: „Nie podoba
mi się to pisanie, bo dużo w nim braków. Proszę mi wybaczyć”52.
Saint Albert (1986-1989)

W  wieku 86 lat brat Michał Dąbrowski przeszedł na zasłużony wypoczynek do misji Saint Albert, gdzie utworzono także
dom dla starszych misjonarzy.
Saint Albert, 25 marca 1987. „W czerwcu ubiegłego roku opuściłem daleką Północ i jestem teraz na południu Kanady, 17 km
od Edmontonu, w  naszym domu misjonarzy weteranów „Foyer Grandin” w Saint Albert. Chyba już tutaj zostanę. Jest tutaj
duży cmentarz misjonarzy. Spoczywają również na nim nasi
współbracia Polacy: przede wszystkim świątobliwy brat Antoni
51) Tamże.
52) Tamże. Por. tenże, Misje na Północy dzisiaj, „Misyjne Drogi” (1984) nr 1, s. 44.

�82

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

Kowalczyk oraz Stanisław Szczepaniak i Ludwik Jurczyk. (…)
Zajmuję się teraz robieniem eskimoskich figur z drutu. Jeszcze
mi to nieźle idzie. Fort Smith, gdzie rezyduje nasz Ks. Biskup,
leży od nas 1600 km na Północ, a Inuvik, gdzie pracowałem jest
oddalone jeszcze raz tyle” 53.
Starał się być uczynny do końca i do końca też zachowywał
swoją prostą, ale doświadczoną przez koleje życia wiarę. Pielęgniarka, która często czuwała przy nim w szpitalu, podczas jego
choroby, zachowała w  żywej pamięci obraz jego misjonarskiej
duchowości i  pobożności. Często odmawiała z  nim różaniec
i słuchała jego rad i opowiadań o Bogu. Przede wszystkim budowała się jego pobożnością. Według jej relacji: nigdy nie narzekał
na cierpienia, a w czasie modlitwy niekiedy płakał. Wyznał jej,
że zawsze pragnął zostać męczennikiem za wiarę, na co mu odpowiedziała: „Przecież brat cierpi jak prawdziwy męczennik” 54.
Brat Michał Dąbrowski zmarł w  Edmontonie 4 czerwca
1989 r. w 88. roku życia, po ponad pięćdziesięciu latach gorliwej pracy misyjnej. Pochowany został na cmentarzu oblackim
w Saint Albert.
Ukryta praca innych polskich braci

O pracy misyjnej i życiu Sługi Bożego Antoniego Kowalczyka zachowało się wiele wspomnień, dzięki temu, iż zostały one
udokumentowane na potrzeby rozpoczętego tuż po śmierci procesu beatyfikacyjnego w diecezji Edmonton. Jednak z jego osobistych świadectw i  listów pozostały tylko strzępy, gdyż przez
całe życie nie pisał. Brat Michał Dąbrowski napisał kilka listów,
opublikowanych przed wojną, a  pod koniec życia został przymuszony przez przełożonego do spisania wspomnień. Dzięki
temu pozostały fragmentaryczne zarysy jego ciężkiej, służebnej
53) Tenże, Gościliśmy u nas Księdza Prymasa, „Misyjne Drogi” (1987) nr 3, s. 36-37.
54) J. Sajewicz, „Tam ludzie stawali się lepsi, kędy my przeszli”, dz. cyt., s. 54.

�Praca polskich braci oblatów na Północnym-Zachodzie

83

pracy na dalekim Północno-Zachodnim krańcu Kanady. Bracia
Józef Cichocki, Ignacy Dorabiała, Ludwik Jurczyk, Józef Kaintoch, Jerzy Mrugała, Józef Sobecki, Stanisław Szczepaniak nie
pozostawili po sobie dostępnych, pisanych wspomnień i listów.
Ich praca w  tej chwili może być odkrywana poprzez fragmentaryczne wspomnienia współbraci oraz skromne zapisy kronik
domowych i archiwów zakonnych.
Brat Józef Cichocki (1907-1963)

Brat Józef Cichocki55 wyjechał na misje do Wikariatu Apostolskiego Mackenzie w  1935  r. Po przybyciu do Kanady pracował
najpierw w misji Fort Fitzgerald w Albercie (1935-36), a następnie w Fort Resolution, na Północnym-Zachodzie (1936-1939).
O. Leon Mokwa wspominał spotkanie z bratem Józefem Cichockim w misji Fort Fitzgerald w 1936 r., kiedy był w drodze na
Północ: „Zjawił się w przystani ten olbrzym ‘broda długa, kręcone wąsiska’, tylko, że za pasem nie miecz, ale oblacki krzyż
błyska” – opisywał z  humorem spotkanie z  rodakiem 56. Brat
Józef Cichocki pomagał w misji przy budowie szpitali i wyrębie
drzewa.
Wkrótce obydwaj pracowali razem w Fort Resolution, gdzie
brat Józef Cichocki zajmował się głównie rybołówstwem i  polowaniem. Był z nimi także brat Stanisław Szczepaniak. Polscy
misjonarze mieli wtedy wiele okazji do wspólnych spotkań i rozmów po polsku. Wspominał o tym o. Leon Mokwa w krótkich
zapisach:
55) Józef Cichocki urodził się 15 sierpnia 1907 r.w Starogardzie w diecezji chełmińskiej. W młodym wieku (7 września 1926 r.) wstąpił do nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Markowicach na Kujawach, gdzie złożył pierwszą profesję 8 września 1927  r. Śluby wieczyste złożył także w  Markowicach 8 września
1933 r. Następnie pracował w domach oblackich w Poznaniu i Lublińcu.
56) L. Mokwa, Wyżej, ku Północy, „Oblat Niepokalanej” 1936, nr 10, s. 283.

�84

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

„W maju jadę do braci, do tartaku odległego około pięć kilometrów. Tam śpiewamy wspólnie ‘Chwalcie łąki umajone’,
chociaż trzeba brodzić do pasa w  lodowatej wodzie, prą poprzez kry, dobić do celu. (...) W lipcu byłem u siana. Brat Cichocki kucharzył, więc miałem się z pyszna. Wzięliśmy sto fur
siana, załadowaliśmy na barkę i w drogę po rzece Mackenzie
i jeziorze Niewolników. Myślałbyś, że to góra płynie”57.
„Pamiętam jak w niedzielę śpiewał swoim donośnym głosem
godzinki po polsku”58.
Po wybuchu II wojny światowej zdecydował się walczyć
zbrojnie z Niemcami i  opuścił pracę misyjną. Wstąpił do
wojska formującego się w  Kanadzie. Otrzymał dyspensę od
ślubów zakonnych i opuścił zgromadzenie w czerwcu 1940 r.
Walczył na terenie Francji, gdzie został ranny. Za swoją postawę żołnierską otrzymał kilka odznaczeń wojskowych, między
innymi Military Cross. Zmarł w Toronto 8 września 1963 r.
Mówiąc o jego relatywnie krótkiej pracy w misjach w Północno-Zachodniej Kanadzie brat Michał Dąbrowski przyznał, że też
zgłosił się do konsulatu polskiego w Kanadzie, by jako żołnierz
bronić Polski, „lecz Pan Bóg zrządził inaczej. Złapał mnie taki
artretyzm w biodrze, że dotąd kuleję”59.
Brat Ignacy Dorabiała (1902-1993)

W lipcu 1937 r. otrzymał obediencję do prowincji Alberta-Saskatchewan brat Ignacy Dorabiała 60. Po przybyciu do Kanady
57) L. Mokwa, Też kłopoty, „Oblat Niepokalanej” (1938) nr 12, s. 356.
58) J. Różański, Cykl rozmów przeprowadzonych z o. Leonem Mokwą w dniach 12-21
grudnia 1996 r. w Edmontonie (Kanada), zarejestrowanych na taśmie magnetofonowej, taśma II.
59) M. Dąbrowski, Pięćdziesiąt lat…, dz.cyt., s. 36.
60) Ignacy Dorabiała urodził się 24 lipca 1902 r. w Karminku w archidiecezji gnieźnieńskiej. 16 lutego 1928 r. wstąpił do nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Nie-

�Praca polskich braci oblatów na Północnym-Zachodzie

85

pracował najpierw w Kolegium Św. Jana w Edmontonie (19371938), a  następnie w  szkole Blue Quills w Saint Paul (19381970). W latach 1970-1993) przebywał w Saint Albert.
Podczas swojej ponad pięćdziesięcioletniej posługi pracował głównie jako piekarz i ogrodnik. Zmarł 12 czerwca 1993 r.
w Saint Albert, gdzie został pochowany.
Brat Ludwik Jurczyk (1919-1979)

Brat Ludwik Jurczyk61 wyjechał z Polski na misje do Mackenzie w Kanadzie 4 czerwca 1939 r. „Na naszej Północy panowała wtedy gorączka budowy szpitali z powodu epidemii gruźlicy
– wspominał jego pracę brat Michał Dąbrowski – unowocześniano także domy misjonarzy i sióstr pielęgniarek. Ks. biskup
Trocellier ucieszony, że dostał takich fachowców, skierował ich
do tej pracy. Br. Szczepaniak, człowiek spokojny i zrównoważony, zajął się stolarką, a br. Jurczyk mechaniką i elektrycznością.
Wiele od nich się nauczyłem, co przydało mi się w Inuvik, gdzie
trzeba było chwytać się wszystkich zawodów. Najpierw budowali w Fort Rae, na północnym brzegu Jeziora Niewolniczego,
potem przenieśli się na brzeg południowy do Fort Resolution.
Spotkałem się z nimi dopiero po czterech latach i mogliśmy się
nareszcie dowoli nagadać po polsku, gdyż przedtem nie było
z  kim. W  Resolution nasi bracia zbudowali szpital trzy razy
większy od poprzedniego, bo chorych na gruźlicę przybywało
coraz więcej. Była nawet obawa, że jak to potrwa kilka lat, to
pokalanej w  Markowicach na Kujawach, gdzie złożył pierwszą profesję zakonną
(17 lutego 1929 r.). W  Polsce pracował najpierw w  domu Wyższego Seminarium
Duchownego w  Obrze k. Wolsztyna (1929-1934), a  następnie w  domu oblackim
w Kodniu (1934-1937).
61) Ludwik Jurczyk urodził się 19 listopada 1919  r. w Bottrop w  diecezji Münster,
w Niemczech. 18 marca 1927  r. wstąpił do nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi
Niepokalanej w Markowicach, gdzie 19 marca 1928 r. złożył pierwsze śluby zakonne. Śluby wieczyste złożył 19 marca 1934  r. w Lublińcu, gdzie pracował w  latach
1928-1934 jako elektryk i technik.

�86

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

wszyscy Indianie wymrą. Byli bowiem bardzo podatni na tę chorobę, odżywiali się słabo, raz za dużo, raz za mało, nie umieli
urządzić sobie życia i  niedbali o  dzień jutrzejszy. Taka już ich
natura. Obecnie rząd dba o ich wyżywienie, no i wiele nauczyli się od białych. Po wynalezieniu penicyliny i innych lekarstw
opanowano tę chorobę”62.
Brat Ludwik Jurczyk przez dziesięć lat pracował także sezonowo jako mechanik na statku misyjnym „Św. Anna” razem
z  bratem Michałem Dąbrowskim. Jego hobby była krótkofalówka. Raz nawet złapał swego „kolegę” z Wolsztyna, który nie
chciał wierzyć, że rozmawia z  Fort Smith. Ale praca ta – jak
wspominał brat Michał Dąbrowski – męczyła go bardzo, „więc
zajął się budową domów, instalacją elektryczną i  czym popadło”63. Współbrat opisywał również jego pracę przy zakładaniu
instalacji elektrycznej w szkole-pensjonacie w misji Fort Chipewyan w 1942 r., wspólny remont statków misyjnych w 1955 r.
i to, że jak przez lata pracowali razem i byli sami, wtedy mówili
po polsku” 64.
Brat Ludwik Juryczyk pracował kolejno w misjach: Fort Rae
(1939-1942), Fort Resolution (1942), Fort Chipewyan (19421948), Fort Resolution (1948-1950), Fort Rae (1950-1951), Fort
Smith (1951-1953), Yellowknife (1953-1954), Fort Resolution
(1954), Fort Rae (1954-1956), Fort Chipewyan (1956), Fort Rae
(1956-1958), Fort Smith (1959-1974).
Yellowknife, 26 czerwca 1972 r. „Pan Bóg zrobił wielką kreskę przez moje plany wyjazdu do Polski. Piszę ten list do Was ze
szpitala w Yellowknife. (...) Dnia 20 czerwca miałem udar serca, dzięki Bogu i szybkiej pomocy naszych sióstr, skutki nie są
poważne i spodziewam się opuścić szpital w tych dniach. Oczy62) M. Dąbrowski, Pięćdziesiąt lat…, dz.cyt., s. 36.
63) Tamże.
64) Tamże.

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

87

wiście chwilowo nie ma mowy, żebym wyjechał do Polski jak
zaplanowano (3 lipca). Kiedy? To Pan Bóg wie” 65.
W latach 1974-1975 brat Ludwik Jurczyk pracował w domu
generalnym Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w  Rzymie. W  latach 1975-1976 przebywał ponownie w  misji Fort
Smith, po czym wycofał się ostatecznie do domu w Saint Albert
(1976-1979).
Brat Ludwik Jurczyk zmarł 15 września 1979 r. w Edmontonie. Pochowany został na cmentarzu oblackim w Saint Albert.
Brat Józef Kaintoch (1909-2004)

Powołanie do pracy na misjach w północnej Kanadzie zrodziło
się w sercu brata Józefa Kaintocha66 już w nowicjacie w 1936 r. Po
złożeniu pierwszych ślubów zakonnych 8 września 1936  r. przez
dwa lata pracował w wyższym seminarium duchownym w Obrze.
W  1938  r. zadeklarował pisemnie pragnienie wyjazdu na misje,
bez określania kraju przeznaczenia, chociaż myślał o wyjeździe na
misje do Afryki. Deklarację tę wysłał do przełożonego generalnego
Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej, od którego otrzymał jednak obediencję do pracy misyjnej w  Kanadzie.
Po przyjeździe do Kanady w 1939 r., do Fort Smith, otrzymał obediencję do Yellowknife. Pracował razem z o. Leonem Mokwą, który
uczył go języka angielskiego i francuskiego. W Yellowknife pracował i uczył się trzy lata, głównie jako kucharz i przy zajęciach gospodarskich. W 1941 r. został przeniesiony do pracy na misji Fort Lake,
a następnie do Fort Rae i Fort Resolution. Podczas wojny myślał
o wstąpieniu do armii, ale ostatecznie – pod wpływem współbraci
– wycofał się z tego.
65) L. Jurczyk, List do o. Ignacego Puszczyka z 26 czerwca 1972 r., [mps bmrw].
66) Józef Kaintoch urodził się 18 marca 1909 r. w Orzegowie na Śląsku, w rodzinie
górniczej. W wieku 16 lat rozpoczął pracę w hucie, a następnie w kopalni. Po odbyciu służby wojskowej powrócił do pracy w  kopalni. W  lutym 1935  r. rozpoczął
nowicjat w Markowicach.

�88

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

W 1942 r. dostał obediencję na południe Kanady do Battlefort, gdzie jesienią 1943 r. złożył śluby wieczyste. Tam przez długie lata pracował w kotłowni, a później na gospodarstwie. Zajmował się także cieplarnią. Był też rzeźnikiem i kucharzem 67.
Zmarł w Saskatoon 12 września 2004 r.
Brat Jerzy Mrugała (1917-1972)

Brat Jerzy Mrugała wyjechał na misje do Kanady na początku 1954 r. z Francji, gdzie znalazł się po II wojnie światowej 68.
Pracował na Północy w wielu miejscach, rozpoczynając od misji
Fort Smith (marzec-czerwiec 1954) i Aklavik (1954-1959).
W  Fort Smith i Aklavik wykonywał różne prace, najczęściej jednak był zatrudniany w  żegludze rzecznej i  pracach
związanych z  jej transportem. Pływał głównie na statku
rzecznym „Święta Anna”. W pracy w misjach mógł rozwijać
przeróżne talenty, głównie praktyczne i służebne, tak wobec
misjonarzy jak i  miejscowej ludności, czy też miejscowych
szkół i szpitali. Pracował także w ogrodzie i w lesie przy wyrębie drzewa. W miarę potrzeby brał udział w połowach ryb
i polowaniach.
67) Informacje zaczerpnięte z rozmowy przeprowadzonej przez o. Tomasza Sajdaka
z  bratem Józefem Kaintochem w  1991 r. w  Kanadzie i  zarejestrowanej na dwóch
taśmach magnetofonowych.
68) Jerzy Mrugała urodził się 13 lutego 1917 r. w Łagiewnikach na Śląsku. 12 listopada
1937  r. wstąpił do nowicjatu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w  Markowicach. Pierwsze śluby zakonne złożył 13 listopada 1938 r. w Markowicach, gdzie
przebywał do 1941 r. W 1941 r. został wcielony do armii niemieckiej. Okres pobytu w  armii był dla niego koszmarem, o  którym nie mógł zapomnieć i  – jak pisał
później do swojego przełożonego – nawet czas, który jest „najlepszym lekarzem”
nie potrafi tych strasznych wspomnień wymazać. Po wojnie przebywał w  obozie
dla jeńców wojennych w Bordeaux (1947-48). Po opuszczeniu obozu udał się do
domu oblatów polskich w La Ferté-sous-Jouarre, gdzie pracował w  latach 19481954. Tam też 13 listopada 1949 r. złożył śluby wieczyste. I tam pracował do 1954 r.
Por. Pour Dieu et l’Eglise. Le Frère Jerzy Mrugalla O.M.I. (1917-1972), Supplément
„Aux Glace Polaires” (1973) nr 50, s. 4.

�Praca polskich braci oblatów na Północnym-Zachodzie

89

Na przełomie 1959/1960 r. przebywał na wakacjach w Europie, po wakacjach pracował w misjach: Fort Good Hope (19601961), Stony Rapids (1961) i Black Lake (1961-1972). W  dzienniku misji Stony Rapids przy różnorakich pracach i  podróżach
apostolskich przełożony misji zwykł odnotowywać wspólne prace
i  podróże z  bratem Jerzym Mrugałą zaczynając „Brat i  ja…” 69.
W Black Lake rozpoczął budowę kościoła, a następnie mieszkania
dla oblatów. Na Boże Narodzenie 1962 r. odprawiono Mszę św.
w nowym kościele, wybudowanym przez brata Jerzego Mrugałę.
W  sierpniu 1972  r. został przeniesiony do Francji i  pracował w domu oblackim w Vaudricourt-Verquin (1972), gdzie był
ogrodnikiem. Zmarł 11 listopada 1972 r. w Vaudricourt we Francji Został pochowany w La Ferté-sous-Jouarre.
Brat Józef Sobecki (1908-1939)

W  1937  r. szeregi polskich oblatów w  Mackenzie zasilił brat
Józef Sobecki70. Skierowano go do pracy w Fort Resolution, gdzie
pracował o. Leon Mokwa. Po przybyciu na misję pisał: „Pracy
w warsztacie krawieckim mam na razie niewiele, ale mimo to kraję (wprawdzie nie nożycami), ale piłą i siekierą, na zmianę rano
przez półtorej godziny mięso bawołu, renifera czy łososia dla 150
żołądków, a potem pniaki na opał. Wyjeżdżam też raz po raz na
polowania, wprawdzie nie z karabinem, ale z łapicą, bo to tańszy
sposób i nie trzeba brodzić całymi godzinami w śniegu. „Strzał”
z łapicy nigdy nie jest na próżno, „strzela dopiero wtenczas, kiedy
zwierzątko stanie przed lufą i wówczas sam cyngiel „puści”. Myśliwy idzie tylko podnieść ofiarę i na nowo „cyngiel” zaciąga” 71.
69) Tamże, s. 13.
70) Ur. 24 lutego 1908  r. w Nowym Dworze. Do nowicjatu wstąpił 15 lipca 1929  r.
Pierwsze śluby zakonne złożył rok później, 16 lipca 1930 r. Śluby wieczyste złożył
w  Obrze, 16 lipca 1937  r. Pracował w  domach oblackich w  Markowicach (19311932) i Obrze (1932-1937).
71) J. Sobecki, Lotem ptaka nad ziemią Indian, „Oblat Niepokalanej” (1938) nr 4, s. 101

�90

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

Brat Józef Sobecki pracował w Fort Resolution głównie przy
wyrębie drzew i na przeróżnych budowach. W styczniu 1939 r. zaziębił się mocno przy piłowaniu drewna i rozchorował na dobre.
W połowie lutego stan jego był już tak poważny, że o. Leon Mokwa, który wówczas pracował w tej misji, odwiózł go samolotem
do Fort Smith. Po prześwietleniu okazało się, że niszczycielskiego
dzieła w jego organizmie dokonuje gruźlica. Lekarz przepowiadał
przedwczesny zgon. Brat Józef Sobecki powrócił na misję Św. Józefa w połowie marca. Nie opuszczał już jednak łóżka. „Teraz dopiero przekonaliśmy się, że był to wierny sługa Maryi. Przez dwa
dni i przez dwie noce powtarzał na przemian po łacinie i po polsku Zdrowaś Maryjo ku zbudowaniu wszystkich. A powtarzał to
z taką siłą i wiarą, że łzy płynęły z oczu otaczających jego łoże” 72.
Brat Michał Dąbrowski krótko wspominał jego śmierć: „Raz poszedł do lasu rąbać drzewo, zaziębił się i dostał galopujących suchot,
tak że po roku pobytu w Mackenzie Pan Bóg powołał go do siebie”73.
Brat Józef Sobecki zmarł w  wieku 31 lat 5 maja 1939 r.,
w pierwszy piątek miesiąca, w Fort Resolution, gdzie został pochowany 74.
Brat Stanisław Szczepaniak (1905-1955)

W 1936 r. wyjechał z Polski do Kanady brat Stanisław Szczepaniak75. Ten niezwykle spokojny i zrównoważony człowiek, wyborny cieśla, znacznie przyczyni się m.in. do wybudowania szpitala w Fort Smith, gdzie najpierw pracował. Stamtąd w 1936 r.
72) L. Mokwa, Mogiła na ziemiach Indian, „Oblat Niepokalanej” (1939) nr 6, s. 183.
73) M. Dąbrowski, Pięćdziesiąt lat…, dz.cyt., s. 36.
74) Por. G. Carrière, Dictionnaire biographique des Oblats de Marie Immaculée au
Canada, t. 3, Ottawa 1979, s. 196-197.
75) Ur. 25 października 1905 r. w Krzyżanowie. Do nowicjatu wstąpił 16 lutego 1925 r.
w Markowicach. Pierwsze śluby zakonne złożył 17 lutego 1926 r. Śluby wieczyste
złożył w Lublinie 17 lutego 1932 r. Pracował w Markowicach (1926-1929), w Lublinie (1929-1934), w Poznaniu (1934-1936).

�Praca polskich braci oblatów na Północnym-Zachodzie

91

brat Stanisław Szczepaniak został przeniesiony do misji Św. Józefa w Fort Resolution, położonej o 300 km na północ od Fort
Smith. Miejsca pracy w  Kanadzie to: Fort Resolution (19361937), Fort McMurray, Alberta (1937-1947), Fort Rae (19391940), Yellowknife (1947), Fort Resolutin (1948-1951), Fort
Smith (1951-1955). Brat Stanisław Szczepaniak był także członkiem grupy ochotników, którzy pracowali dorywczo w różnych
misjach. W ramach dorywczych prac przebywał na misji: Fort
McMurray (1935-1938), Breynat (1939), Fort Resolution (1939,
1941), Aklavik (1946), Yellowknife (1947), Fort Smith (1947),
Fort Resolution (1947-1948), Fort Smith (1951), Yellowknife
(1952-1953).
Fort McMurray czerwiec 1938 r. „Jestem jeszcze nadal w Mc.
Murray, ale już nie na długo, bo szpital, który budowałem wraz
z innymi, jest już na wykończeniu. Poświęcenie gmachu miało się
już odbyć w marcu, ale siostra misjonarka pracująca dotąd na Północy, która miała objąć kierownictwo nad szpitalem, nie mogła
przybyć w  oznaczonym terminie z  powodu braku jakiejkolwiek
w tym czasie komunikacji. Stąd też Ksiądz Biskup odłożył poświęcenia aż do 28-go maja 1938 r. (…) Po miesiącu, czyli w połowie
czerwca, już sześć osób leczyło się w naszym szpitalu”76.
Brat Michał Dąbrowski wspomina pracę brata Stanisława
Szczepaniaka: „Brat Szczepaniak przez 25 lat budował, odnawiał, modernizował domy, a  w  1952  r. zaczął budowę nowego
szpitala w Fort Smith. Br. Jurczyk zajął się elektryką i hydrauliką. W tym czasie i ja się tam zjawiłem w ich szpitalu, bo miałem
złamany obojczyk. Superiorem w Fort Smith był wtedy o. Leon
Mokwa, więc było nas aż czterech Polaków.
(…) Gdy br. Szczepaniak skończył pracę w Fort Smith, budował jeszcze katolicką szkołę dla parafii w Yellowknife, na wschód
od Jeziora Niewolniczego. Tam zachorował. Skarżył się, że musi
76) S. Szczepaniak, U wrót świata indiańskiego, „Oblat Niepokalanej” (1938) nr 10,
s. 277-278.

�92

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

dużo cierpieć, ale jeszcze coś niecoś pracował. Szkoda, bo był
jeszcze bardzo potrzebny. Tak sobie zasłużył na niebo. Można by
o nim jeszcze dużo pisać” 77.
Brat Stanisław Szczepaniak zmarł 15 maja 1955 r. w Edmonton78.

77) M. Dąbrowski, Pięćdziesiąt lat…, dz.cyt., s. 36.
78 ) Por. G. Carrière, Dictionnaire biographique des Oblats de Marie Immaculée au
Canada, t. 3, Ottawa 1979, s. 208-209.

�V.	 Praca O. Leona Mokwy wśród Indian
Północnego-Zachodu

Pierwszym polskim kapłanem-oblatem pracującym wśród
Indian z  Północngo-Zachodu był o. Leon Mokwa. Pracował on
wśród nich ponad pięćdziesiąt lat. Pozostało po nim sporo listów,
jak również zapisane rozmowy i wywiady, które pozwalają odtworzyć nie tylko jego długą pracę misjonarską, ale także wiele
zmieniających się realiów tejże pracy.
Powołanie zakonne i misyjne

Powołanie zakonne i  misyjne Leona Mokwy krystalizowało
się w  rodzinnym Lubichowie, niewielkiej wsi kociewskiej, położonej w  województwie pomorskim w  powiecie starogardzkim. Leon Mokwa urodził się 18 kwietnia 1909 r. w Lubichowie,
w  rodzinie wielodzietnej. Miał jedenastu braci i  jedną siostrę.
Trzech braci Leona straciło życie podczas I  wojny światowej.
Młodzi z Lubichowa – podobnie jak i z innych części ziem, pozostających pod zaborem niemieckim – wcielani byli do armii
pruskiej i  brani na roboty w  głąb Rzeszy Niemieckiej. Dwóch
braci zginęło w  walkach na froncie, natomiast jeden w  obozie
pracy w Niemczech. Kolejny jego brat stracił życie w pierwszych
latach odradzającej się Rzeczpospolitej, podczas wojny z bolszewikami. Trzech innych zmarło w młodym wieku.
Jak wielu jemu podobnych chłopców, pochodzących z ubogich rodzin, chodził najpierw do szkoły powszechnej sześcioklasowej, a później przez dwa lata do Szkoły Wydziałowej w Tucholi i dwa lata do Szkoły Wydziałowej w Starogardzie Gdańskim.
Myśl o życiu kapłańskim zrodziła się w jego sercu wcześnie. Już

�94

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

jako trzynastoletni chłopak myślał o wstąpieniu do gimnazjum
w  Pelplinie, w  którym przygotowywali się także kandydaci do
Wyższego Seminarium Duchownego. Jednak z  powodu słabej
znajomości łaciny, której pobrał tylko kilka lekcji od miejscowego wikarego, jak również braku znajomości greki, do gimnazjum nie został przyjęty.
Ze Zgromadzeniem Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej
zetknął się przez przypadek, jeśli „można mówić o przypadkach
w  życiu człowieka wierzącego” – mówił po latach 79. Pewnego
dnia jego rodzony brat Stefan jadąc na motocyklu złamał nogę
i trafił do szpitala. W szpitalu pielęgniarka – jedna z sióstr zakonnych – podsunęła do czytania „Oblata Niepokalanej” – miesięcznik wydawany przez Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w  okresie międzywojennym. Oblaci podawali w  każdym
numerze ogłoszenia, skierowane do młodzieży, że prowadzą
Niższe Seminarium Duchowne w Lublińcu na Śląsku i  zapraszają chętnych, myślących o  życiu kapłańskim. Przeczytawszy
to ogłoszenie Stefan powiedział do Leona: „Napisz, może cię
przyjmą”. Wiedział doskonale, że brat myślał o  drodze powołania kapłańskiego. Młody Leon napisał pod wskazany adres
i w ten sposób znalazł się w Niższym Seminarium Duchownym
Oblatów w Lublińcu, gdzie uczył się przez dwa lata. „Ciekawe, że
na drogę życia oblackiego skierował mnie ten właśnie wypadek
motocyklowy mojego brata” – wspominał po latach 80.
W  1927  r. Leon Mokwa pojechał do zakonnego junioratu
oblatów Maryi Niepokalanej w Lublińcu, gdzie nadrabiał zaległości w łacinie i grece, biorąc lekcje u starszych kolegów. Z życia w seminarium w Lublińcu zapamiętał nie tylko początkowe
zmaganie się z językami, ale także bardzo skromne warunki materialne w jakich żyli ówcześni uczniowie.
79) J. Różański, Cykl rozmów…, dz.cyt., taśma I
80) Tamże.

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

95

Po ukończeniu Niższego Seminarium Duchownego w Lublińcu
14 sierpnia 1929  r. wstąpił do nowicjatu w  Markowicach. Nowicjat był czasem próby, modlitwy, a także wytężonej pracy fizycznej. W  Markowicach było duże gospodarstwo rolne, które
wymagało silnych rąk do pracy, do której angażowano nowicjuszy. O. Leon Mokwa pamiętał po latach prace polowe w Markowicach, zwłaszcza wykopki, pracę przy burakach oraz młockę.
Pierwsze śluby zakonne złożył w  Markowicach 15 sierpnia
1930 r., po czym odbywał studia filozoficzno-teologiczne w Wyższym Seminarium Duchownym Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Obrze k. Wolsztyna.
Czas spędzany w seminarium duchownym w Obrze był także
okresem rozwijania powołania misyjnego. Interesowano się żywo
tym, co się dzieje na misjach. Leon Mokwa wiódł prym w tych zainteresowaniach. Został nawet przewodniczącym Seminaryjnego
Koła Misyjnego. Na każde spotkanie koła przygotowywał różnego rodzaju informacje i relacje z tego co przeczytał o misjach
oblackich w świecie. Wśród tych informacji i relacji bardzo dużo
miejsca zajmowały misje na dalekiej północy Kanady. Rozwijał
te swoje zainteresowania, gdyż powołanie do Zgromadzenia
Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej jednoznacznie łączyło
się w jego świadomości z powołaniem misyjnym. To powołanie
rozbudzały także spotkania z  misjonarzami. Tak Leon Mokwa,
jak i inni klerycy długo wspominali spotkania z bratem Franciszekiem Otrząskiem, który pracował na misjach w Namibii w Afryce.
Z jego pobytem łączyła się m.in. zabawna historia, którą o. Leon
Mokwa wspominał do końca życia. Brat Franciszek mówił obrazowo i m.in. „o konikach”, czyli grasującej w niektórych częściach
Namibii żarłocznej szarańczy, pustoszącej zbiory. Kiedy więc tego
roku z nowicjatu w Markowicach przyszła do Obry czterdziestoosobowa grupa kleryków, którzy na raz weszli do sadu i zajadali
z zapałem owoce z drzew, starsi ich koledzy krzyczeli : „O, koniki!
O, koniki!” i w ten sposób nazwa ta przylgnęła do całego kursu.
Używano jej jeszcze przez długie lata.

�96

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

W listopadzie 1934 r. wyższe seminarium duchowne w Obrze
odwiedził bp Gabriel Breynat OMI z  Kanady. Zachwyciła go
imponująca liczba nowicjuszy i  seminarzystów w  młodej, polskiej prowincji oblackiej. W  niższym seminarium duchownym
w Lublińcu uczyło się wówczas 25 chłopców, w nowicjacie było
aż 43 kandydatów do kapłaństwa i 25 kandydatów na braci zakonnych, zaś w wyższym seminarium w Krobii i Obrze – 81 seminarzystów. Przed odjazdem biskupowi obiecano, iż do pracy
apostolskiej w Mackenzie pojedzie brat Michał Dąbrowski 81.
W  Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej
istnieje zwyczaj, iż pierwszą obediencję, określającą przynależność do prowincji, daje przełożony generalny zgromadzenia.
Dlatego też przed święceniami diakoni wyrażają w liście do ojca
generała swoje życzenie przyszłej pracy apostolskiej. „Miałem
do wyboru dwie propozycje – wspominał o. Leon Mokwa – albo
wyjechać na misje do Afryki albo też do Kanady. Wybrałem
Kanadę, gdyż pomyślałem sobie: „Od zimna można się jakoś
uchronić, ale od gorąca uchronić się nie da” 82.
Przedwojenne seminarium oblackie w Obrze miało w gronie
wykładowców kilku obcokrajowców: Francuzów, Kanadyjczyków i Niemców. Dzięki temu Leon Mokwa mógł zdobyć podstawy w języku francuskim oraz angielskim, co później okazało
się nieocenione podczas podróży do Kanady oraz w pierwszych
miesiącach pobytu.
16 czerwca 1935 r. diakon Leon Mokwa został wyświęcony na
kapłana przez bpa Walentego Dymka, biskupa pomocniczego
w Poznaniu. Razem z nim święcenia kapłańskie przyjął diakon
Józef Kucharczyk, który także otrzymał obediencję do pracy misyjnej w Kanadzie Zachodniej.
81) Por. G. Breynat, Cinquante ans au pays des neiges, t. 3, L’éveque volant, Montréal 1948, s. 301-303
82) J. Różański, Cykl rozmów…, dz.cyt., taśma I.

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

97

Przed wyjazdem do Kanady o. Leon Mokwa został mile zaskoczony przez o. Pawła Kulawego, który wręczył mu pieniądze
i  powiedział: „Przed wyjazdem zwiedź jeszcze całą Polskę, bo
później jej bardzo długo, a może nawet nigdy jej nie zobaczysz”.
O. Leon skorzystał z propozycji i odwiedził Wilno, Lwów, Stanisławów, Kraków, Zakopane oraz bliskie mu Pomorze.
Po święceniach w  Obrze wraz ojcami Józefem Kucharczykiem, Augustynem Michalikiem i  Kazimierzem Buchwaldem
otrzymał obediencję do prowincji zakonnej Alberta-Saskatchewan w  Kanadzie. Mieli udać się do pracy wśród Polonii kanadyjskiej83.
Wrażenia z długiej podróży

Bardzo często mówiąc o  powołaniu misyjnym przytacza
się słowa, które Pan skierował do Abrahama: „Wyjdź z  twojej
ziemi rodzinnej i  z  domu twego ojca do kraju, który ci ukażę’
(Rdz 12,1). Nabrały one szczególnej wymowy 18 sierpnia 1935 r.
w  położonej nad brzegiem jeziora rodzinnej wiosce Lubichowie. Parafia żegnała pierwszego w dziejach misjonarza. Po uroczystych nieszporach w  sali zebrań zgromadziły się miejscowe
stowarzyszenia. Towarzystwo Śpiewu Cecylia wykonało utwór
ludowy „Wędrownik ja”. Nie zabrakło przemówień i deklamacji,
wśród których Sylwester Witta, prezes Akcji Katolickiej, podkreślił, iż o. Leon Mokwa był pierwszym misjonarzem z tej parafii84.
Najbardziej wzruszeni byli rodzice misjonarza. Nie spodziewali
się wówczas, że są to ostatnie dni spędzone razem z synem.
Wyjazd za granicę wymagał jednak długich jeszcze starań
i  załatwiania formalności. Uroczystą akademię pożegnalną dla
nowych misjonarzy zorganizowano w oblackim seminarium duchownym w  Obrze dopiero 22 września. Seminaryjny chór od83) Por. [Wiadomości z kraju] Obra, „Oblat Niepokalanej” (1935) nr 7-8, s. 240.
84) Pożegnanie misjonarza, „Oblat Niepokalanej” (1935) nr 10, s. 304.

�98

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

śpiewał uroczyście „Czym ja kiedyś marzył o tem Boże”. Salę udekorowano stosownie do sytuacji symboliczną łodzią, siecią oraz
narodowymi sztandarami – na znak, że nowi misjonarze udają
się do Polonii. Razem z o. Leonem Mokwą byli tam także ojcowie Augustyn Michalik, Kazimierz Buchwald i Józef Kucharczyk.
Również brat Józef Cichocki przeznaczony został do pracy w Kanadzie w zakonnym wikariacie Mackenzie. Misjonarzy pożegnano także w kaplicy domu prowincjalnego w Poznaniu 85.
Podróż do Lebret

O północy 2 października 1935 r. o. Leon Mokwa opuścił Poznań
w  towarzystwie o.  Józefa Kucharczyka. Rozpoczęła się jego wielomiesięczna misyjna podróż. Rano 3 października byli już w Berlinie.
Następnego dnia bawili u wujostwa Paczewiczów w Kolonii. Swoje
wrażenia z podróży o. Leon Mokwa zawarł w liście skierowanym do
redakcji Oblata Niepokalanej, wydawanego w  Poznaniu: „Ułożyliśmy sobie plan, że nocą jedziemy, a w dzień zwiedzamy. Aktualne to
było zwłaszcza w Niemczech, gdyż tylko na dwa dni mieliśmy wizę.
W  nocy więc wyjechaliśmy z  Poznania tak, że w Berlinie byliśmy
o ósmej rano. Oglądam pobieżnie plan miasta, oddajemy na przechowanie nasze walizki i ruszamy na ulice Berlina. W kilku godzinach zwiedzamy trzy muzea, kościoły katolickie, których tutaj jest
stosunkowo bardzo mało, pałac Reichswery i katedrę protestancką.
Wieczorem jedziemy do Kolonii, a stąd dnia następnego do Paryża.
Ten dzień podróży dał nam dopiero pojęcie, co to jest miasto o czterech i pół miliona mieszkańcach. W Berlinie przez wszystkie dzielnice i podmiejskie dworce jechaliśmy około godziny, to też z obawy
przed ogromnym Paryżem, wzięliśmy taksówkę na ulicę d’Assomption 75, gdzie mieszkają nasi Ojcowie. Przyjęto nas serdecznie” 86.

85) Odjazd misjonarzy, „Oblat Niepokalanej” (1935) nr 11 s. 335.
86) L. Mokwa, J. Kucharczyk, Ostatnie chwile w Europie, „Oblat Niepokalanej” (1935)
nr 12, s. 356-357.

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

99

Pobyt w  Paryżu rozpoczęli od załatwiania formalności. Po
nich zwiedzali miasto. „Dnia następnego ruszamy do miasta, do
biura towarzystwa okrętowego Canadien Pacific, by ostatecznie
ustalić dzień naszego wyjazdu. Potem nastąpiło zwiedzanie osobliwości Paryża. Pierwsze co nas zaabsorbowało podczas tych
przechadzek po tym olbrzymim mieście, to szybki ruch kołowy
na jego ulicach. Tramwaji wprawdzie nie ma na szerokich bulwarach Paryża, bo kursują pod nimi kolejki podziemne zwane
metro. W  zamian za to utrudniają poruszanie się pieszych samochody, pędzące z szybkością 60 km na godzinę. W pierwszym
dniu stanęliśmy przy kościele Ste Madelaine i  obawialiśmy się
przejść na drugą stronę ulicy, chociaż policja regulowała ruch,
czy to światłem czy pałką przepuszczając falę ludzi z jednej ulicy, podczas gdy na drugiej stoi około stu i więcej samochodów.
(...) Kto nie ma gazety w  ręku, patrzy na nas, bo uchodzimy
w  ich mniemaniu za Amerykanów. Księża bowiem tutejsi noszą odmienne kapelusze i płaszcze od polskich. Kilka razy nawet
zagadnęli nas po angielsku. Pytam w Wersalu mego towarzysza o autobus do Paryża, a krótka odpowiedź „jest”, najpewniej
przeobraziła się w uszach bileciarza na angielskie „yes” – tak, bo
zaraz odezwał się do nas łamaną angielszczyzną. Inną podobną
scenę mieliśmy na Montmartre, w bazylice Serca Jezusowego.
Zamierzamy zwiedzić kryptę, do której wstęp kosztuje trzy franki. Kasjerka radzi nam, byśmy udali się do księdza proboszcza,
a  otrzymamy pozwolenie na gratisowe zwiedzanie. więc idziemy. A księża z pewnością z Ameryki... rzuca nam na przywitanie
ks. proboszcz” 87.
Z Paryża ojcowie udali się do Dieppe, skąd statek, „a raczej
większych rozmiarów łódka”, zabrał ich przez kanał La Manche
do Londynu. W Londynie spędzili tylko jedną noc. Nazajutrz
okręt przewiózł ich do Liverpoolu. W  każdym mieście oczekiwał na nich przedstawiciel towarzystwa okrętowego Canadien
87) Tamże, s. 357-358.

�100

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

Pacific. On to załatwiał wszelkie formalności, noclegi i posiłki.
Podobnie było i w Liverpoolu, gdzie 300 pasażerów wsiadło na
okręt do Montrealu. Wśród nich wielu było Francuzów, Węgrów,
Rumunów, Holendrów, Czechów, Szkotów i Szwajcarów. „Codziennie cofamy zegarki o godzinę. Każdego rana, z wyjątkiem
dwóch dni, odprawiamy mszę św. w salonie pierwszej klasy przy
ołtarzu polowym” 88.
Wreszcie, 20 października wylądowali w Montrealu.
Zaraz po przyjeździe do Kanady młodzi misjonarze z Polski
zetknęli się z ogromnymi przestrzeniami. Gęsto zaludniona Europa w niczym nie przypominała z rzadka zamieszkałej Kanady
z jej bezgranicznymi lasami, wielkimi rzekami i jeziorami, rozległymi preriami. Dla Europejczyków był to od początku „Nowy
Świat”. Oglądali go z okien pociągu, który wiózł ich z Montrealu
do Winnipegu. Podróż pociągiem trwała wówczas aż dziesięć
dni. W Winnipegu powitała ich międzynarodowa wspólnota
współbraci, wśród których było także kilku kanadyjskich kleryków pochodzenia polskiego. Studiowali razem w Obrze. Razem
też zaczęli wspominać niedawne kleryckie lata. Przypominali
wszystkie radosne wydarzenia, a wśród nich także łapanie i pieczenie żab na sposób francuski, jak również naukę gry w hokeja,
w  którym specjalizowali się Kanadyjczycy, traktując ten sport
jako swój narodowy. W Winnipegu przebywali do 13 listopada
1935 r., następnie udali się do Lebret, gdzie znajdowało się wyższe seminarium duchowne misjonarzy oblatów. Zobowiązano
ich bowiem do ukończenia roku pastoralnego, aby lepiej zapoznać się z pracą duszpasterską w Kanadzie.
13 listopada opuścili gościnny Winnipeg i przez miasto Regina udali się pociągiem do Lebret. Ostatnie 90 kilometrów, które
dzieliły Lebret od Reginy przejechali w milczeniu. „Zdajemy się
doceniać ważność chwili przybywając na ziemię Indian, gdzie
88) Tamże, s. 361.

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

101

tak gorliwie pracował o. Lacombe... gdzie odnaleźć można ślady
wyczynów apostolskich po ks. bp. Tache... Z  zadumy wyrwała
nas rzeczywistość - stacja Lebret. Tuż obok dworca wznosi się
kościół parafialny. Tam też najpierw kierujemy swe kroki” –
wspominał tę podróż o. Leon Mokwa 89.
Zmiana życiowych planów

Wyższe Seminarium Duchowne Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Lebret wzniesiono w 1925 r. Położone było
tuż nad jeziorem, w  cieniu łańcucha gór. To właśnie w Lebret
młodzi kandydaci do duszpasterstwa polonijnego spotkali się
po raz pierwszy z Indianami. W budynku seminaryjnym mieszkali chłopcy indiańscy ze spalonej przed trzema laty szkoły.
Udostępnienie dzieciom indiańskim budynku seminaryjnego
świadczyło dobitnie o  trosce misjonarzy o  rozwój szkolnictwa
wśród Indian. Od pierwszych lat pracy starali się oni o  szkoły
dla rdzennych mieszkańców tych ziem. Wielkie zasługi miał tutaj o. Joseph Hugonnard, który wybudował w Lebret w 1884 r.
szkołę dla indiańskich dzieci oraz opracował dla niej specjalny
program nauczania. Szkoła ta uchodziła za najlepszą szkołę indiańską w Kanadzie, a jej program został zaakceptowany przez
rząd. Pomnik o.  Josepha Hugonnard w  otoczeniu indiańskich
dzieci zdobił fronton seminarium w Lebret.
O. Leon Mokwa lubił towarzystwo indiańskich dzieci. Starał się znaleźć z nimi wspólny język. Dlatego też, gdy po kilku
miesiącach dzieci indiańskie przeniesiono do nowej szkoły, „żal
obustronny zawładnął sercami naszego seminarium, gdy pewnego dnia z  końcem marca [1936 r.] mali Indianie ściskali mi
rękę na Good bye! – Do widzenia! I wiele nam mówiło to jedno uściśnięcie ręki, to jedno Good bye! Do widzenia najpierw
w tej nowej szkole, dokąd już teraz zapraszamy, a potem w re89) L. Mokwa, U celu podróży, „Oblat Niepokalanej” (1936) nr 2, s. 36.

�102

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

zerwatach, gdzie niejeden z Was będzie naszym misjonarzem.
Ta chwila pożegnania była dla nas naprawdę uroczysta, bo tak
te maleństwa zżyły się z nami, że trudno przyszło się rozstać” 90.
Ten sentyment do Indian rozpalał w  o. Leonie bp Gabriel
Breynat, który przebywał wówczas w Lebret i gorąco namawiał
misjonarzy z Polski do poświęcenia swojego życia Indianom kanadyjskim. O. Mokwa rozważał tę propozycję z wielkim zainteresowaniem. „Kiedy mówimy w Polsce o Kanadzie, wyobrażamy
ją sobie jako kraj bogaty w  uprawne pola, gdzie złocą się, jak
okiem sięgnąć, pszeniczne łany, gdzie na preriach, nie tak dawno jeszcze pełnych krwawych walk tubylczych plemion, wyrastają farmy, jak grzyby po deszczu. Jest w tem coś z prawdy. Gdy
tylko raz została otwarta emigracja do tej nowej ziemi, nieprzerwanym łańcuchem ciągną dotąd ze wszystkich stron ludzie,
by posiąść te przestrzenne tereny. [...] Tymczasem my w  Polsce często zapominamy, a  może nie wiemy, że na powyższym
tle wyrasta inny naród, równorzędny Kanadyjczykom, którego
obywatelstwo sięga mroków minionych wieków; rośnie, rozwija
się i jest współczynnikiem obywatelskiego życia – mam na myśli
Indian” 91. Ich świat zapadał mu coraz bardziej w serce. Skłonny
był zmienić swój pierwotny zamiar pracy wśród polskich emigrantów i polskich braci na pracę wśród Indian z Kanady Północnej. Zaakceptował zatem propozycje bpa Breynata. 5 czerwca 1936 r. opuścił Lebret i udał się nie do Polonii kanadyjskiej,
ale do Saint Albert, odległego o  12 km od Edmontonu. Był to
pierwszy etap jego wędrówki na Północ.
Dla oblatów Saint Albert było uświęconą tradycją główną
bazą i bramą misji na dalekiej Północy. Tam znajdował się ich
największy cmentarz, na którym wówczas spoczywało już ponad
90) Tenże, Czerwonoskórzy uczniowie, „Oblat Niepokalanej” (1936) nr 6, s. 177. Por.
tenże, Przyszłość „Dzieci Prerji” (sic!), „Oblat Niepokalanej” (1936) nr 4, s. 102106.
91) Tenże, Zagadnienie indiańskie, „Oblat Niepokalanej” (1936) nr 7-8, s. 201-202.

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

103

50 osób. W cieniu katedry świątobliwego bpa Vital Grandin stał
pomnik o. Alberta Lacomba, największego misjonarza Kanady.
Jego rozpostarte ramiona jakby chciały objąć cały Zachód i Północ i przycisnąć do serca. „Obrazy jak we filmie szybko przesuwały się przed memi oczyma” – wspominał te chwile 92.
W Saint Albert o. Leon wziął udział w święceniach biskupich
o. Jean-Louis Coudert. O. Coudert został mianowany koadiutorem wikariusza apostolskiego dalekiego Jukonu i Prince Albert
z prawem następstwa. Święceń biskupich udzielił mu 7 czerwca
1936 r. kard. Jean-Marie-Rodrigue Villeneuve OMI, arcybiskup
Québec, razem z biskupami oblatami Emilem Bunoz i Gabrielem
Breynat. Z tej okazji Saint Albert odwiedziło wielu misjonarzy
i dostojników kościelnych, w tym ośmiu biskupów i ponad 100
księży. „Co mnie jako Polaka szczególnie ujęło, to wyszczególnianie nazwiska brata Antoniego Kowalczyka. Straciwszy prawą
rękę w północnych misjach, od 25 lat trwa na swym stanowisku,
tj. w Małem Seminarium, służąc wiernie Bogu modlitwą i pracą.
O popularności otaczanego czcią i poważaniem Brata Antoniego
świadczy sam fakt, że w programie uroczystości jubileuszowych
widnieje: ‘Nie zapominajcie po obiedzie uścisnąć lewej ręki Brata Antoniego’. Obstąpili go więc wokoło licznie zebrani goście,
że nie można było pogwarzyć z rodakiem, który jeszcze dobrze
mówi po polsku” 93.
Po wodnych arteriach Północnego-Zachodu

9 czerwca o. Leon Mokwa opuścił Saint Albert i via Edmonton wyruszył w długą podróż do McMurray.
„Dzień zapowiadał się upalny. Wczesnym rankiem odprawiłem mszę św. u grobu O. Lacombe i wnet autobus uwiózł całą
92) Tenże, Dalej za Zachód, „Oblat Niepokalanej” (1936) nr 9, s. 261.
93) Tamże, s. 263.

�104

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

karawanę ze St. Albert na dworzec do Edmontonu. Pociąg zdążający ku Północy ruszy o godz. 9 rano. Ruch panuje ogromny,
boć to jedyny kurier w ciągu tygodnia. Na peronie żegna nas ks.
bp Breynat, który udaje się na Kongres Eucharystyczny do Vancouver. Na dworcu zostawimy O. prow. Langlois, wielu innych
Ojców i  znajomych. Ostatni sygnał i  do widzenia cywilizacjo.
Może już więcej nie będę podziwiał pięknego Edmomtonu, może
ostatni raz śledzę ruch wielkomiejski. Jest nas dość dużo, zajęliśmy cały wagon sypialny. Towarzyszy nam ks. bp Fallaize, kilku
starych misjonarzy, pionierów Północy, wracających z  uroczystości konsekracyjnych. Nas świeżo upieczonych misjonarzy jest
pięciu: dwóch Francuzów, jeden Amerykanin, jeden Belgijczyk
[sic!] i cztery Siostry. Oto cała wyprawa zmierzająca na ten bezmiar obszarów północnych. Pociąg ogromnie długi, trzęsie się
jakoby ze strachu przed czekającym go szlakiem” 94.
Sześćdziesiąt lat później pamiętał jeszcze wiele szczegółów
z tej podróży. Wspominał, jak przy pożegnaniu na peronie w Edmontonie bp Breynat podarował mu fajkę do palenia tytoniu
ze słowami: „Będzie to bardzo dobre lekarstwo na czas nudy”.
O. Leon zapalił fajkę w pociągu, kilka razy zakrztusił się po czym
wyrzucił ją przez okno: „Wyrzuciłem ponieważ nigdy na misjach
się nie nudziłem i  nie smakowała mi, na misjach były zawsze
biblioteki, a ja lubiłem czytać” 95.
Po przejechaniu St. Albert. Pociąg „zaszył się już zupełnie
w lesistą strefę. Już nie zmieni się krajobraz, tylko od czasu do
czasu na przestrzeni 20 km zamajaczy mała stacyjka czy ludzka
siedziba. Przed nami leży 500 km”.
10 czerwca po południu pociąg dotarł do McMurray. „Wszystko co żyje opuszcza przedziały. Od razu przypomniało mi się
owo znane powiedzenie „tam gdzie świat deskami zabity”. Bo
94) Tenże, Wyżej, ku Północy, „Oblat Niepokalanej” (1936) nr 10, s. 276-277.
95) J. Różański, Cykl rozmów…, taśma II.

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

105

cóż pozostało? Linia kolejowa kończy się tępo. Kto chce dalej
jechać, niech się powierzy rzece Ahabaska. Wobec takiej konieczności zbieram, co mogę i wraz z innymi lokuję się na ciężarowym samochodzie. Do przystani mamy jeszcze pięć km. Jest
to ów portaż96 znany pod nazwą Athabaska Landing. Gdy nasi
pierwsi misjonarze zapuszczali się w głąb Północy, dotąd przybywali wołami z Edmontonu względnie na barkach.
Portaż to miejsce bystrzyn na rzece, które dla bezpieczeństwa
trzeba było omijać. Ta krótka przejażdżka, dziś w tak odmienny sposób odbywana, stawiła mi przed oczy misjonarzy Północy
jeszcze sprzed 50 laty, którzy tutaj tyle razy znaczyli swoje ślady
krwawym nieraz potem. McMurray to pierwsza stacja misyjna
wikariatu w  Mackenzie. Zajeżdżamy przed kościółek misyjny,
by podziękować Bogu za dotychczasową nad nami opiekę i poprosić o dalszą. O. Treste, długoletni misjonarz wśród tutejszych
Krysów i Montanezów, gości całą załogę czym chata bogata. Był
to pierwszy obiad misyjny, spożyty z apetytem godnym misjonarzy Północy. Zwiedzamy kościółek, zagrodę i  gotujemy się
do dalszej drogi. Tymczasem zdołano załadować bagaże. Jakoż
o godz.18. stanęliśmy w przystani, płożonej tuż obok misji” 97.
Rzeka Athabaska-Mackenzie przez długie lata była jedynym
szlakiem komunikacyjnym, którym można było latem dostać się
w głąb kraju. Jej długość wynosi ok. 4000 km. Dobija do niej ok.
100 dopływów. Największe z nich po lewej stronie to rzeki Pokoju, Słona, Foin, des Liard, Peel, a po prawej stronie Biche,
Maisons, Niedźwiedzia. Oprócz tego przecina ona liczne jeziora
jak Małe Jezioro Niewolników, La Biche, Athabaska i Wielkie
Jezioro Niewolników, La Martre i Wielkie Jezioro Niedźwiedzie.
96) „Portaż” – słowo angielskie, pochodzące z francuskiego. Używa go w j. pol. także A. Fidler pisząc o Kanadzie. Wśród kajakarzy przyjęło się mówić „przewłoka”,
„przenośna”, „pzewózka” na oznaczenie odcinka rzeki, którego nie można pokonać
wodą ze względu na bystrzycę.
97) L. Mokwa, Wyżej, ku Północy, dz.cyt., s. 277-278.

�106

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

Rzeka posiada kilka nazw: od swego źródła (góra Brown) do Jeziora Athabaska nazywana jest Athabaska; od Jeziora Athabaska do
Wielkiego Jeziora Niewolników – Rzeką Niewolników; i wreszcie
od Rzeki Niewolników do Morza Arktycznego – Mackenzie. Przeciętna szerokość rzeki Athabaska wynosi ok. 1 km, Mackenzie ok.
1,5 km, chociaż niekiedy rozlewa się ona na szerokość 4-7 km.
Wzdłuż jej biegu ciągnęły się dziewicze lasy, przerywane tylko
dopływami. Przy roztopach wody niosą powyrywane pnie drzew
i  wyrzucają je na brzeg. Niebezpieczne na rzece były zwłaszcza
bystrzyny, czyli duże pochyłości koryta rzeki, gdzie wody biegną
z większą szybkością. Usłane są one często wystającymi skałami.
Do przemierzenia tej „arterii Północy” misjonarze w 1892 r.
przeznaczyli statek misyjny „Św. Józef”, który obsługiwał Jezioro Athabaska i  rzekę Athabaska od fortu MacMurray po Fort
Smith. W  pobliżu Fort Smith była 35-kilometrowa bystrzyca
i kaskady, których nie mogły pokonać nawet popularne na Północy łososie. Przy tych bystrzynach urządzono jedną przenośkę
(portaż), długą na 25 kilometrów – i w ten sposób ominięto najniebezpieczniejszy łańcuch bystrzyc. Za bystrzycami Fort Smith
od 1895  r. kursował aż do brzegów Oceanu Arktycznego niewielki statek parowy „Św. Alfons”. Kiedy w 1901 r. podzielono
Wikariat Apostolski Athabaska-Mackenzie na WA Athabaska,
na którego czele stanął bp Emil Grouard, oraz WA Mackenzie
z  biskupem Gabrielem Breynat, obydwaj biskupi postarali się
o nowe statki: bp Grouard zbudował statek „Św. Karol”, natomiast bp Breynat niewielki, ale szybki parowiec „Immaculata”.
Misjonarze, przeznaczeni do pracy w WA MacKenzie, wsiedli wraz z o. Leonem Mokwą na pokład „Immaculaty”. O. Leon
szczegółowo opisał swoją podróż statkiem na łamach „Oblata
Niepokalanej”.
„Immaculata” – „to niewielka łódź, kryta, zdolna pomieścić
do 50 osób, a  tylu właśnie nas było. Motor Spalinowy o  sile
40HP robi na godzinę 20 km. Niedużo co prawda w stosunku

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

107

do przestrzeni, jaką mamy do przebycia, ale zawsze szybciej niż
wiosłami, jak to ongi bywało. Wnet podniesiono kotwicę. „Immaculata” na olbrzymich wodach Athabaski zdała mi się być
małą łódeczką. Patrzę na wysokie brzegi, pokryte grubą warstwą
lodu, które w  czerwcowych promieniach słonecznych miękną
i nikną z dnia na dzień.
Nurt rzeki wartko nas porywa. W tym jednak tkwi niebezpieczeństwo, gdyż koryto Athabaski często się zmienia, stąd łatwo
możemy stanąć na mieliźnie, co też nazajutrz nam się przydarzyło. Zatem ostrożnie posuwamy się naprzód. Pilot śledzi bieg
rzeki. Do miejsca postoju mamy 60 km. Wobec znacznego obciążenia i niepewnej wody, posuwamy się dość wolno.
O  północy zatrzymujemy się na nocleg. Noc jest widna jak
dzień, zalana powodzią światła zorzy polarnej. Tuż nad brzegiem mała osada indiańska, więc też od razu zaroiło się na miejscu naszej przystani. Indianie nie śpią w nocy, ale siedząc wokół swoich ognisk, gwarzą bez końca. Teraz zaś wszyscy, starzy
i młodzi, witają księdza Biskupa i misjonarzy. Pomagają wylądować i przenoszą cały dobytek do starej kaplicy, gdzie mamy
urządzić sobie nocleg. W  tej kaplicy misjonarze ilekroć tędy
przejeżdżają, odprawiają mszę św.
Mogłem się tutaj naocznie przekonać, że nasz Boski Mistrz zawsze jeszcze zamieszkuje w stajence betlejemskiej. Całość składa się
z grubo ciosanych wiązań, wewnątrz coś w rodzaju ołtarza, cztery
ściany i nic więcej.
Rozkładamy na podłodze nasze łóżka bez nóg i materaców.
Biedne Siostry, bo im przypadło takie samo posłanie, z tą tylko
różnicą, że na strychu” 98.
Podczas podróży misjonarze sprawowali zwykłą posługę
duszpasterską wśród Indian i  Metysów. Także podczas tego
98) Tenże, Wyżej, ku Północy, dz.cyt., s. 278-279.

�108

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

krótkiego postoju, we wczesnych godzinach rannych, biskup
i  misjonarze modlą się i  udzielają sakramentów. „Na pięciu
przenośnych ołtarzach odprawiają się msze św. Indianie korzystają ze sposobności i gromadnie przystępują do stołu Pańskiego. Cieszą się tym więcej, że ich rodak O. Mercredi99 O.M.N zasiadł do słuchania spowiedzi.
Piękny to był obraz. W  tym samotnym, pustym miejscu,
w nędznej kaplicy, ks. Biskup, dziesięciu misjonarzy i ta wierna
trzódka Indian.
O godz. 5 rano ruszamy w dalszą drogę. Zatem pospiesznie
zwijamy obóz i o wschodzie słońca lokujemy się na naszym statku, dumnie kołyszącym się na falach. Mamy przed sobą 250 km
do następnej stacji misyjnej” 100.
Podróż statkiem nie obyła się jednak bez przygód. Na rzece
pełno było mielizn i pomimo wysiłków pilota nie udało się uniknąć wszystkich. „Kto żyw pracuje, by za pomocą drągów ruszyć
z mielizny, ale daremnie. Dobra godzina upłynęła, zanim ruszyliśmy. Trzeba się było uciec do ostateczności, Nasi dzielni Bracia
dobijają małą łódką do brzegu, przywiązują linę do drzewa, której drugi koniec pracą rąk całej załogi zawijano na kołowrotku.
Oczywiście, że po tym zbiorowym wysiłku ruszamy z miejsca,
szczerze zadowoleni z takiego wyjścia.
Rzeka w tym miejscu szeroka na 5 km. Wysokie skaliste brzegi porosłe świerkami, przysłaniają całkowicie horyzont. Wiatr
mamy przeciwny, więc ile razy płyniemy po głębi, nasza łupinka
skacze po wzburzonej fali, a każdy z nas szuka oparcia, by nie stra99) O. Patrice Mercredi (ur. 17 sierpnia 1904 r. w Fort Chipewyan był Metysem, urodzonym z ojca Irlandczyka (McReddy) i matki z plemienia Kri. Po szkole podstawowej stał się traperem, po czym w wieku 19 lat wstąpił do junioratu oblackiego
Saint-Jean w Edmontonie, a następnie do nowicjatu (1928). Wyższe seminarium
duchowne ukończył we Francji (Notre-Dame de Lumières), a święcenia kapłańskie
przyjął 12 czerwca 1932 r. z rąk bpa Gabriela Breynat w Fort Chipewyan.
100) L. Mokwa, Wyżej, ku Północy, dz.cyt., s. 279-280.

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

109

cić równowagi. Bywało, że po takiej przejażdżce nastawała płytka
woda, więc znów to samo nawracanie, by uniknąć zasadzki.
Bracia pracują na zmianę przy obsłudze motoru.
Siostry przygotowują herbatę. Ks. bp Fallaize, zda się zrósł
z takim trybem życia, mimo bowiem kołysania, mimo warkotu
motoru, pisze na maszynie załatwiając korespondencję” 101.
O. Leon Mokwa opisując obszernie na łamach „Oblata Niepokalanej” swoje wrażenia z podróży misyjnych po dalekiej Północy. Był on przekonany, żeby naprawdę poznać i  zrozumieć
czym jest Kanada, trzeba poznać i  zrozumieć jej Północ. Tam
według niego tkwiła „dusza” tego kraju. Poznawał ją podczas tej
pierwszej podróży wsłuchując się, jak gdzieś w  głębi, na brzegach Athabaski „dudni ziemia pod ciężarem stada bizonów, rozlega się echo ryczących karibu, wystrzał trapera ożywia hukiem
tę martwotę”.
Intrygowało go życie traperów: „Traperzy – łowcy zwierza na
północy. Ciekawi ludzie, ciekawsze ich życie. Co 10 lub 20 km
stoi chatka nad brzegiem, prosta maleńka, z  ciosanych pni.
Mógł się osiedlić w pobliżu drugiego trapera – on woli samotność. Drobiu nie posiada, by wejść na podwórko sąsiada – nie
oto zresztą mu chodzi. On lubi ciszę.
Wejdźmy do niego. Jedna izba, ze skór posłanie, prymitywne
ognisko, fuzja i karabin, a w kącie pomrukuje czarny bystry kot.
Co za niesamowity widok i jaka w tym wszystkim ofiara, a przecież tu chodzi tylko o lisie ogony” 102.
Chłonął każdy szczegół zmieniającego się nurtu rzeki: „Zauważam że rzeka rozszerza się coraz więcej. Dowiaduję się, że
to jezioro Athabaska. Olbrzymie – 300km długie i 50 szerokie –
więc jak okiem sięgnąć, bezmiar wód. Wieczorem zorze zalewają
101 ) Tamże, s. 280-281.
102) Tamże, s. 281.

�110

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

na horyzoncie krwawym blaskiem taflę jeziora. Powoli wzmaga
się wiatr i czuję, że nasz statek staje się nerwowy. Fala niczym
na oceanie rzuca nami swobodnie. Raz na wysokim, spienionym
jej grzbiecie, to znowu nią przykryci, walczymy z żywiołami” 103.
Następny postój statku rozpoczął się o  północy, przy misji
Narodzenia Matki Bożej. „Nazajutrz zwiedzam misję. Cudownie
położona – wysoko na skałach. Szkoła dla Indian pod opieką
Szarych Sióstr, dom misjonarzy i piękny kościółek. Nazywam go
pięknym, gdyż wymalował ks. bp Grouard, ten nasz „patriarcha”
misyjny, który miał dobry pędzel i iście benedyktyńską cierpliwość. Napisy na ścianach w języku kryskim i montanezkim. Jest
to jedna z najstarszych fundacji wikariatu. Już w 1848 r. zatyka
tu sztandar Chrystusowy ks. bp Tache. Po tym szereg innych
misjonarzy tu się zatrzymywało. Rzecz dziwna, że wielu z nich
tutaj właśnie spotykały bulle nominacyjne na biskupów.
Ostatnio konsekrowany na biskupa O. Coudert, tutaj także
pracował przez ostatnich kilka lat i stąd został powołany do godności biskupiej.
Z tej głównej stacji misjonarze ruszają łodzią względnie psim
zaprzęgiem po jeziorze Athabaska do obozów Indian. Tu młody
misjonarz ogląda po raz pierwszy ten ciekawy środek lokomocji.
Sześć tęgich psów z rasy wilków, sanie i rakiety. Setki ryb suszy
się na słońcu na pokarm psom. Pomyślałem, jak mało się tu ceni
białą, dużą rybę, skoro stanowi psi pokarm. Cóż, kiedy pies zastępuje tu konia, a przecież i u nas, w starym kraju, nie szczędzi
się zboża koniowi. – Co kraj to obyczaj” 104.
W  misji Narodzenia Matki Bożej podróżni pozostali przez
trzy dni. W niedzielę dotarł do nich samolotem ks. bp Coudert,
który odprawił tam mszę św. pontyfikalną dla Indian. „Przybyli licznie, dumni, że to właśnie spośród nich powołał Naj103) Tamże.
104) Tamże, s. 282.

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

111

większy Mąż Modlitwy (Ojciec św.) Wielkiego Męża Modlitwy
(biskupa)” 105.
Następnym etapem podróży był Fort Fitzgerald, gdzie rozpoczynały się wodospoady i  bystrzyce ciągnące się aż do Fort
Smith. Fort Fitzgerald zawdzięczał swą nazwę dowódcy oddziału królewskiej żandarmerii konnej, który umarł tutaj z  głodu
wraz z podwładnymi podczas wyprawy w 1911 r.
„Do Fitzgerald „droga” wynosi 150 km. Kołyszemy się znowu
na rzece, która na tym odcinku nosi nazwę Rzeki Niewolników
od szczepu Indian, zamieszkujących kiedyś wzdłuż jej koryta.
Ten sam monotonny krajobraz, te same skarłowaciałe świerki
i topole.
Już pod wieczór dobijamy do celu. Z powodu kilkunastu wodospadów ciągnących się stąd na przestrzeni 20 km wszystkie
statki dążące na Północ, zatrzymują się we Fitzgerald. Transport odbywa się lądem ciężarowymi samochodami. Jednak ten
nowoczesny środek lokomocji dopiero od niedawna został tu
zaprowadzony. Nasi pierwsi misjonarze, przewozili całe swoje
bagaże wołami, po drogach niemożliwych do przebycia. Bywało też, że spuszczali się na barkach po niebezpiecznych bystrzynach, a  tylko w  tym miejscu, gdzie wiry na to nie pozwalały,
holowali barki, przetaczając je brzegiem wołami na spławną
wodę”106.
Podczas gdy cała karawana wyruszyła do Fort Smith, pokonując lądem 25 km drogi, o. Leon Mokwa został kilka dni w Fitzgerald, by porozmawiać z bratem Józefem Cichockim, pochodzącym z jego rodzinnych okolic. W Fitzgerald o. Leon Mokwa
otrzymał „chrzest komarów”. „Pewnego wieczoru, kiedy udaliśmy się nad rzekę, by podziwiać piękno bystrzyn tłukących się
z hukiem po spiczastych skałach całe legiony tych małych besty105) Tamże.
106) Tamże, s. 282-283.

�112

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

jek rzuciło się na swą ofiarę co dopiero przybył z obcej ziemi”107.
Z  Fitzgerald wyruszył do Fort Smith, gdzie dotarł 20 czerwca
1936 r. Tutaj miał zatrzymać się na dłużej. Była to jego pierwsza
placówka misyjna.
Fort Smith (czerwiec-grudzień 1936)

Na Zachodzie i Północy bardzo często można było spotkać nazwę „fort”, zamiast prostej nazwy miasteczka czy wioski. Nazwa
ta sięgała czasów, kiedy jedynymi stałymi odniesieniami na tych
przestrzeniach były stacje handlowe, zwane fortami. Zakładali je
handlarze futer. Tam budowano także budynki misyjne. Razem
tworzyły one miejscowość, złożoną zwykle z  kilkunastu skromnych domów. W  czasach zaburzeń forty otrzymywały niekiedy
obronne palisady, ale nie w okolicach Athabaska-Mackenzie.
Fort Smith otrzymał swą nazwę od jednego z pierwszych tutejszych urzędników Towarzystwa Zatoki Hudsońskiej. Podówczas był on też faktyczną „stolicą Północy”. Od najbliższej stacji kolejowej dzieliło fort ok. 500 km, a  od Edmontonu nawet
1 000. Domów mieszkalnych było niewiele. Ludność Fort Smith
liczyła ok. 400 osób.
„Fort Smith będąc siedzibą ks. Biskupa oraz najwyższego
przedstawiciela rządu dla Mackenzie, jest jakby stolicą. Więc
tutaj założono centralną stację radiową nadawczo - odbiorczą.
Tutaj też zatknięto ogromny maszt stacji meteorologicznej. Całe
falangi samolotów pocztowych, przewożących szlachetne kruszce z nad Jeziora Niewolników, nie przestawają napełniać warkotem okolicy. Na uwagę zasługują całe szeregi symetrycznych domostw Kompanii Zatoki Hudsońskiej, tworzących jakby osobną
dzielnicę. Dodajmy do tego hotel, 4 sklepy, pocztę 20 domów
mieszkalnych” 108.
107) Tamże, s. 283.
108) Tenże, Na nowej placówce, „Oblat Niepokalanej” (1936) nr 12, s. 360-361.

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

113

Najokazalsze w Fort Smith były zabudowania misji katolickiej. Na skraju lasu, nieco na uboczu, widniał kościół zbudowany z  drewna. Była to katedra „Biskupa Wichrów”, Gabriela
Breynat. Obok kościoła stał dom dla misjonarzy, pełniący zarazem funkcję „pałacu biskupiego”. W 1916 r. wybudowano pierwszy szpital. Był to okazały budynek z drewna. Opiekę zdrowotną
podjęły w nim siostry szare, na czele z matką Léveillé, s. Fortin
– pierwszą dyplomowaną pielęgniarką, s. Gadbois i s. Beaudry.
Patronką szpitala została św. Anna.
„Opodal szpital Szarych Sióstr. Jak na tutejsze warunki, rzec
można, urządzony jest z komfortem. Przeciętnie 30 chorych pozostaje w nim pod opieką lekarza i Sióstr. Są między nimi biali,
metysi i Indianie. Tuż przy szpitalu mieści się szkółka dla dzieci
z fortu” 109.
Właściwymi mieszkańcami fortu byli Metysi. „Że płynie wielki procent krwi indiańskiej w żyłach tych mieszkańców, o tym
świadczy ich tryb życia. Polowanie, połowy ryb i zajęcia jakich
latem dostarczają im transporty w porcie – to jedyne źródło ich
dochodu. Szkoda, że nie wykorzystują urodzajnej gleby na warzywa, które tutaj tak doskonale się udawają” 110.
Jedyną pozostałością po Indianach była pierwotna nazwa
tej placówki: „U Stóp Wodospadów” – „Ceba-Czare”. Najbliższe obozowisko indiańskie znajdowało się 30 km dalej, nad Słoną Rzeką. Indianie przybywali do Fort Smith tylko kilka razy
w roku.
Wybór Fort Smith na „stolicę Północy” nie był dziełem przypadku. Wpłynęły na to wspominane wcześniej niebezpieczne
bystrzyny, w których znaleźć można trzy kaskady. Zaczynały się
one przy Fort Fitzgerald. Nawet mroźna zima nie potrafiła zahamować ich pędu.
109) Tamże, s. 360.
110) Tamże, s. 361.

�114

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

„Idąc z  prądem rzeki Mackenzie, w  odległości 20 km od
Fort Smith zauważysz już z dala, że woda poczyna się kotłować
i spadać po skałach. Na tej przestrzeni aż do Fort Smith, jeden
wodospad za drugim, powiedzmy raczej bystrzyny, toczące się
szerokim korytem po granitowych skałach, napełniają hukiem
i  poszumem w  promieniu kilku kilometrów tę zresztą niczem
nie zakłóconą ciszę.
To cudne dla oka turysty bystrzyny przez kilkadziesiąt lat
były bodaj największą przeszkodą w podróżach dla misjonarzy
Północy. Wszak jedyny środek lokomocji w tych czasach stanowiła rzeka, tą drogą zaopatrywano misje w niezbędne dla nich
rzeczy. Przemógłszy nadludzkim wysiłkiem pierwsze wodospady bliżej źródeł rzeki, którędy droga wypadała z  najbliższego
ośrodka cywilizacji, podróżny stawał nagle wobec grozy tych
bez porównania niebezpiecznych bystrzyn. Wielu śmielszych
znalazło śmierć w ich nurtach. Inni na tej samej przestrzeni posługując się wołami, transportowali na ich grzbietach cały swój
dobytek. Większość jednak w pocie czoła przesuwała brzegiem
rzeki barki, potem zapasy, by je spuścić na wodę nie zmąconą
wściekłym wirem bystrzyn” 111.
14 czerwca 1908  r. w  bystrzycach koło Fort Smith zginęło
dwóch misjonarzy oblatów, ojcowie Joseph Breemond i Joseph
Brohan.
O. Leon Mokwa zainteresował się nie tylko krajobrazem i historią poszczególnych miejsc, ale także kulturą i przeszłością pierwotnych mieszkańców Athabaska-MacKenzie. Indianie z tych terenów
tworzyli jedną rodzinę – Dene (Czipewejów). Za mieszkania służyły im szałasy z gałęzi, zarzuconych na szkielet z drzewa, albo też
stożkowaty namiot ze skór reniferów, fok i łosiów. Łóżko stanowiło
futro łosia lub wilka. Sprzęt domowy ograniczał się z reguły do kociołka, cynowych kubków, strzelby, siekiery i fajki.
111) Tamże, s. 359-360.

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

115

W okolicach Fort Smith przeważali Czipewejowie (Montanezi). Wśród nich znaleźć można było także niewielką liczbę Żółtych Noży. Czipewejowie mieli niegdyś swój punkt zborny w pobliżu Fort Chipewyan. Fort ten powstał w  początkach XIX  w.
jako punkt handlowy Kompanii Północo-Zachodniej. 8 września
1849  r. bp Henri Faraud zbudował tam niewielką chałupkę
i  pierwszą kaplicę koło bagna, przeznaczonego na osuszenie.
W ten sposób dał początek Misji Narodzenia Matki Bożej.
Ze względu jednak na położenie u końca niebezpiecznych bystrzyn misja Św. Izydora w  Fort Smith stała się główną misją
wśród Czipewejów. Pierwszą Mszę św. w  Fort Smith odprawił
o. Gascon 3 sierpnia 1876 r. Pierwszym stałym misjonarzem był
tutaj, o. Celestyn Joussard, późniejszy biskup. Osiedlił się w niej
wiosną 1881 r. Bp Gabriel Breynat wybrał Fort Smith na miejsce szpitala, szkoły, kościoła i obszernego domu dla misjonarzy.
W 1911 r. założył też nad Słoną Rzeką farmę św. Brunona, która
miała dostarczać żywności. Leżała ona 32 km od misji. Słona
Rzeka przepływała przez słone równiny, gdzie były pokłady soli.
Na jej brzegach były natomiast żyzne ziemie.
W  pobliżu misyjnej farmy nad Słoną Rzeką swoją siedzibę
miał legendarny patriarcha Metysów – Beaulieu. Jego ojciec,
François Beaulieu był przewodnikiem Alexandra Mackenzie,
przyprowadzając go w 1789 r. do ujścia rzeki Mackenzie oraz do
Oceanu Spokojnego w 1793 r. Matka zaś była Montanezką i wychowała go w  religii Indian. Beaulieu został wodzem okolicznych Indian. Był silny, brutalny i wojowniczy. Miewał ze siedem
żon jednocześnie. Jednak Ewangelia utorowała drogę do jego
serca przez spotkania z  jednym z  traperów. Zapragnął zostać
chrześcijaninem. Nawrócił się, ciężko pokutował i w końcu sam
poświęcił się apostolstwu. Modlił się i opiekował sierotami, czyniąc z nich dobrych chrześcijan i dobrych strzelców. Odwiedzali
go często ojcowie z misji św. Józefa. Patriarcha Beaulieu umarł
w 1872 r. Miał ok. 100 lat.

�116

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

Do misji św. Izydora w Fort Smith należała także niewielka
Misja Matki Boskiej w Fort Fitzgerald. Na terenie tej filii przeważali Zjadacze Karibu.
Zapoznając się z misją Fort Smith o. Leon Mokwa pisał:
„W  tych kilkudziesięciu latach cywilizacja dokonała swego
dzieła, stwarzając osiedle na jakie dzisiaj patrzymy, wypierając
równocześnie właściwych posiedzicieli tych obszarów. Wiadomo, że na ziemi, którą dotknęła stopa białego człowieka, dziki
zwierz nie zazna spokoju. Więc w walce o byt pociągnęli Montanezi dalej na północ. A dobry to lud; gorliwi katolicy, gościnni,
brzydzący się fałszem. Oko i  włos czarne; smagłej, oliwkowej
cery Montanez, to jedyny prawy pan tej ziemi, przynajmniej
sam za takiego się uważa. Montanez w ich języku oznacza tyle
co człowiek – dene, więc też dumnie podnoszą czoła, świadomi swego szlachectwa. Rozsiedlili się na ogromnej przestrzeni
1000 km2. Dziś jest już tylko garstka. Gasną jak inne szczepy
wraz z postępem czasu i cywilizacji. Nie można pogodzić u człowieka wychowanego na łonie natury, korzystanie ze zdobyczy
nowoczesnych, z prymitywnym w znacznej części sposobem życia. Zimą przy 70 F mieszkają pod namiotami, ubrani na sposób białych. To już zakrawa na odwrócenie wszelkiego porządku
w  naturze. Oczywiście, że w  takich warunkach gruźlica zbiera
też obfity plon. Nie tylko mężczyźni, ale i niewiasty i dzieci palą
namiętnie tytoń, bynajmniej nie najlepszego gatunku.
Alkohol, różne korzenie i przyprawy, trucizna zawarta w herbacie i kawie, to wszystko nowe dla ich organizmów, działa zabójczo” 112.
Bramą do poznania każdej kultury był zawsze język. O. Leon,
świadom konieczności nauki miejscowych języków, opisywał je
prostymi terminami, starając się przeniknąć o  wiele dalej, do
wewnętrznej „logiki” języka i myślenia zarazem.
112) Tamże, s. 361-362.

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

117

„Montanezi w  odróżnieniu od innych szczepów, mówią
z  pewną werwą i  zamaszystością. Pod tym względem to już
trzeba im przyznać, że nie są dziećmi, ale najdoskonalszymi ze
wszystkich ludzi. Nasz Montanezi prowadzi rozmowę tak dobitnie, że wyłuszczy w niej wszelkie odcienie i piękno języka, a swoje wywody popiera żywą gestykulacją. Dla biegłego jego języka
jest dość cierpki.
Prawdą jest, że nas Polaków Pan Bóg obdarzył językiem, który dla swego bogactwa pozwala nam dość łatwo przyswajać sobie obce języki.
Tutaj nie chodzi zatem tyle o samą wymowę, raczej o porządek myśli. Każde zdanie Indianina rozpoczyna się od konkretnej rzeczy którą można by porównać z  naszym podmiotem, po czym następują przysłówki, różne inne określenia
z czasownikiem na końcu. Otóż to orzeczenie, jest najtwardszym orzeczeniem do zgryzienia, bo proszę sobie wyobrazić,
że liczba czasowników jest znacznie większa w mowie montezańskiej niż w innych językach. Montanez bowiem ogromnie
różniczkuje swe czynności. Np. przynieść nóż, wiadro, mąkę,
naczynie puste, zamknięte, człowieka, wyraża on osobnym
słowem. Podobnież inne czasowniki jak położyć, pożyczyć,
dać, znajdować się, zmieniają się stosownie do przydawki.
Przytem każdy czasownik posiada własną koniugację, poprzez wszystkie czasy i  tryby. Nie dość na tym, gdyż zaimki
zwrotne i  wskazujące stanowią niekiedy przyrostek, osnowę
lub tylko przedrostek. Jak je rozłożyć, to pozostanie tajemnicą Montaneza.
Ogólnie mówiąc jest to język materialny, pozbawiony wyrażeń oderwanych. Pierwsi zwłaszcza misjonarze stanęli przed
trudnością, jak wytłumaczyć Montanezom prawdy wiary św.
Dziś znalazły się w ich słowniku nowe wyrazy, przyniesione
wraz z  cywilizacją. Zresztą Indinin zdolny jest sam wytworzyć
nowy wyraz na poczekaniu. Dla niego samolot, to okręt, który

�118

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

lata, parowiec to wielka łódź (pędzona) ogniem, motorówka to
łódź (pędzona) tłuszczem, zegarek to znów nosi zaszczytne miano słońca itd.
Po trzech miesiącach nauki tego bądź co bądź ciekawego języka, coraz więcej wgłębiam się w  sposób myślenia Montanezów” 113.
Pierwszym nauczycielem języka Montanezów dla o. Leona
Mokwy był o. Alphonse Mansoz, pracujący wśród Indian kanadyjskich od 1902  r. Większość swego misjonarskiego życia
spędził on właśnie wśród Monatanezów w Fort Smith, gdzie od
1936 r. był przełożonym misji. Szczególną troską w misji otaczał
on szkołę i szpital.
Ponieważ misja Fort Smith była punktem zaopatrzenia dla
wielu innych misji o. Alphonse Mansoz wybudował duży hangar, by przyjmować towary z południa, które następnie były rozdzielane na misjach na północy kraju. O. Leon Mokwa po latach
wspominał zabawne zdarzenia związane z  tym zacnym misjonarzem.
„Dbał o to, żeby mąka docierała tam w jak najlepszym stanie,
dlatego walczył z myszami. Obił całą podłogę blachą i jakież było
jego zdziwienie, jak po kilku tygodniach zobaczył wiele myszy, które plądrują zboże. Okazało się, że te myszy przyszły w  workach.
Kiedy już podłoga była zbutwiała zawołał jednego z braci i polecił
mu by przyniósł kota. Mówi, z pewnością w tym miejscu, gdzie jest
zbutwiała podłoga będą myszy, ale gdy oderwali deskę wyskoczyło
tyle myszy, że przestraszony kot uciekł” 114.
Był to człowiek z  poczuciem humoru, bardzo lubiany przez
Indian, znał język indiański. „Ale tego poczucia humoru nie
brakowało jego parafianom. Pewnego dnia jedna z  parafianek
113) Tamże, s. 362-363.
114) J. Różański, Cykl rozmów…, taśma II.

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

119

przyniosła mu z okazji jego święta paczkę cygar. Ojciec Mansoz
był zadowolony, wypalił je wszystkie, ale stracił humor, kiedy po
pewnym czasie z tego sklepu przyszedł rachunek, by za te cygara
zapłacić” – opowiada z uśmiechem ojciec Mokwa 115.
Solidną praktykę językową o. Leon otrzymał od rodziny indiańskiej, u której zamieszkał. Otrzymał pomieszczenie na strychu, gdzie przez całe lato panował straszny upał. Na dworze natomiast roiło się od komarów. Pomieszczenie na strychu miało
jednak wiele zalet. Wieczorem, kiedy leżał mógł słyszeć przez
duże szpary w suficie rozmowę rodziny. Słyszał doskonale, jak
śmiali się z jego wymowy i nieudanych początków. Nauka języka
bowiem wcale nie przychodziła łatwo. Język Montanezów różnił się znacznie od języków europejskich. Miał skomplikowaną
gramatykę, a na dodatek brak było podręczników i słowników.
„Powiedziałem jednak sobie – mówił po latach – poczekajcie
trochę, a nauczę się tak języka, że ja będę śmiał się z was” 116.
Cierpliwa nauka języka wydała swoje owoce. Po roku o. Leon
powiedział w Fort Resolution pierwsze kazanie w języku Montanezów.
Po sześciomiesięcznym pobycie w Fort Smith o. Leon Mokwa
został przeniesiony przez bpa Gabriel Breynat do Fort Resolution.
Fort Résolution (grudzień 1936 – sierpień 1939)

Decyzję o przeniesieniu na nową placówkę do Fort Resolution – misji położonej nad Wielkim Jeziorem Niewolniczym –
o. Leon Mokwa przyjął z  właściwym sobie humorem. „’Dzisiaj
tu a jutro tam’ głosi żołnierska piosenka. Podobnie bywa w życiu, zwłaszcza młodego misjonarza” – pisał o  swoim przenie115) Tamże.
116) Tamże.

�120

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

sieniu117. Trzysta kilometrów, które dzieliły Fort Smith od Fort
Resolution, pokonał misyjnym samolotem „Sancta Maria”, który był darem MIVA – organizacji zajmującej się dostarczaniem
środków transportu dla misji. Samolot trafił na daleką Północ
dzięki staraniom o.  Paula Schulte OMI. Był to stary samolot
z  okresu pierwszej wojny światowej. Nie miał on ogrzewania
i  leciał z  szybkością zaledwie 100 km/h. Przewieziono go najpierw do Winnipegu, a później poleciał do Fort Smith 118. Pierwszą podróż na północ tym samolotem odbył 16 grudnia 1936 r.
ks. bp Gabriel Breynat w towarzystwie dwóch misjonarzy oblatów i jednej siostry szarej, wracających po kuracji z Edmontonu do Fort Smith. Następnego dnia na pokład samolotu wsiadł
o. Leon Mokwa.
Już „o wschodzie słońca, czyli około godziny 10-tej, na lotnisku
w  Fort Smith ożywiło się nieco. Nasz dzielny pilot p. Bisson
tchnął ducha w zamarznięty silnik. Z pośpiechem zapakowaliśmy bagaże i  dalej wzwyż ku słońcu. Pożegnałem na lotnisku,
powiedzmy raczej na lodowisku, ks. Biskupa, Ojców misjonarzy
– dotychczasowych towarzyszy i wraz z bratem Szczepaniakiem
niedawno przybyłym z Ojczyzny i dwoma innymi misjonarzami
poleciłem się naszemu żelaznemu ptakowi.
Posuwamy się chyżo naprzód, szlakiem wytkniętym przez
rzekę Mackenzie ku Wielkiemu Jezioru Niewolników. Niebo
pogodne, mróz dokuczliwy a  pod nami niezmierzona puszcza.
Olbrzymia rzeka zmalała do małej taśmy, jeziora i rzeczułki do
małych plam i wstążek. Motor pracuje spokojnie, więc ze swobodą ducha patrzymy na te ziemskie nicości.
Jednakże lżej zrobiło się na sercu gdy po godzinnym szybowaniu zajaśniała w oddali tafla Jeziora Niewolników. Ono znów
117) L. Mokwa, Nad Jeziorem Niewolników, „Oblat Niepokalanej” (1937) nr 2, s. 68.
118) Nie latał jednak długo, gdyż uległ awarii i biskup odesłał go do Winnipegu. Następne samoloty pojawiły się nieco później, ale wszystkie zostały zarekwirowane
przez rząd podczas II wojny światowej i użyte do ćwiczenia pilotów.

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

121

zastąpić nam musi lotnisko. Nie wolno zapominać tutejszym lotnikom o groźnym niebezpieczeństwie w razie przymusowego lądowania w terenie, pokrytym lasami czy poprzecinanym wartkimi rzekami, nie wszędzie skutymi grubszą powłoką lodu. Jedynie
więc jezioro zapewnia bezpieczne lądowanie. Podziwiałem jego
ogrom, bo nawet z lotu ptaka nie widać przeciwległych brzegów.
Za chwilę wyłoni się Fort Resolution; – już widać na wyniosłym
brzegu stację misyjną, kościółek drewniany, na biało pomalowany dom misjonarzy i pensjonat sióstr. Kto żyw bieży powitać
samolot misyjny, który szczęśliwie dokonał pierwszego przelotu
aż do tej dalekiej krainy. Następują serdeczne powitania. Wśród
zebranych wokół samolotu góruje nie o jedną ale dwie głowy olbrzymi brat Cichocki, rodak - Pomorzanin, który od samej wiosny
dzielnie tu pracuje. Chociaż wiedziałem że tu przebywa i najpewniej znajdzie się między oczekującymi nas, to jednak jego szczere
staropolskie ‘Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus’ wzruszyło
mnie bardzo. ‘Na wieki wieków’ – dodałem ze szczególnym naciskiem – ‘za szczęśliwą podróż’” 119.
Misja Św. Józefa w Fort Resolution znajdowała się w samym
centrum wikariatu w  Mackenzie. Był tam dosyć duży kościół
i  szkoła oraz szpital prowadzone przez siostry szare. Założycielem misji był o.  Henri Grollier, sławny misjonarz Północy.
W 1858 r. założył on dwie misje: Fort Resolution dla Montanezów oraz Fort Simpson dla Niewolników. Rok później założył on
misję Fort Rae dla Płaskich Psich Boków oraz Fort Norman –
drugą misję dla Niewolników. W swoich wyprawach misyjnych
zapuszczał się aż do Koła Polarnego, gdzie założył misje w Fort
Good Hope. Znany był z długich wypraw misyjnych. Zgodnie ze
swoim życzeniem został pochowany w  1864  r. między dwoma
Indianami w Fort Good Hope.
W Fort Resolution o. Henri Grollier wzniósł mały domek na
„Wyspie Łososia”, wyrastającej z wód jeziora o 5 km od brzegu,
119) L. Mokwa, Nad Jeziorem Niewolników, dz.cyt., s. 68-69.

�122

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

na którym powstała późniejsza stacja misyjna.
„Stąd też wywodzi się nazwa ‘Wyspa Łososia’, którą przenieśli Indianie na określenie Fort Resolutin. Tutaj też dalsze szeregi niezmordowanych pracowników Winnicy Pańskiej zraszały
krwawym potem nieurodzajną glebę, borykając się w walce o byt
ze wzburzonymi falami ogromnego jeziora. Indianie nazywają je
‘Wielką Wodą’ – i słusznie, bo cała jego powierzchnia wynosi nie
mniej aniżeli 18 000 km2, długość dochodzi do 500 km, a przeciętna szerokość do 100 km. Jest to czwarte z rzędu największe
jezioro w Ameryce Północnej. Rozlało się w dorzeczu Mackenzie, w kształcie krzyża, posiane na wschodniej części skalistymi
wyspami. Brzegi ma również skaliste i strome, rzadko zalesione.
Zwłaszcza północna strona znaczy się wysokimi brzegami, które
zależnie od miejsca sięgają 300 m wysokości ponad poziom jeziora. Kilka większych rzek zasila jego wody. Jedna nich zwana
‘Rzeką Siana’ wpada doń z  wysokości 30 m, tworząc olbrzymi
wodospad. Jeszcze październik nie dobiegł końca, a już lodowa
pokrywa skuła ten bezmiar wód. Zatrzyma je w lodowym uścisku do lipca przyszłego roku.
Jezioro Niewolników stanowi po części podstawy bytu dla tutejszych Indian, utrzymujących się obok polowania z rybołówstwa. Tylu ryb najrozmaitszych nie znajdziemy w całej Polsce.
Ale trzeba mi nadmienić, że ryba obok mięsa zwierząt leśnych
jest tutaj jedynym pokarmem nie tylko dla człowieka, ale nawet
dla psów pociągowych” 120.
Pierwszymi Europejczykami, którzy dotarli nad jego brzegi
byli podróżnicy Samuel Haerne (1772) i Peter Pond (1780).
„Zimą czy latem nasze jezioro jest jedyną drogą komunikacyjną między odległymi fortami. Misjonarze oprócz głównej stacji św. Józefa obarczeni są czterema innym misjami. Ponadto
obozy Indian, rozrzucone nad brzegami jeziora w promieniu od
120) Tamże, s. 70.

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

123

100 do 300 km, dopraszają się również duszpasterskiej opieki.
Misjonarz więc latem łodzią, a  porą zimową psim zaprzęgiem
odwiedza swych ‘parafian’, którzy zwą się ‘Żółtymi Nożami’
z nad Żółtej Rzeki – i mieszkają na ‘Śnieżystej Wydmie’ i innych
z nad rzeki ‘Bawołów’ czy ‘Skalistej’.
Wszędzie dotrze po dwóch czy trzech dniach uciążliwej podróży, gdzie tylko spodziewa się ich spotkać. Zamieszka w chacie Indianina, nie pogardzając jego prostą strawą. Wypełni dni
całe lekcjami katechizmu. Zapozna go także ze sztuką pisania
i czytania w rodzimym języku lub też nauczy pieśni i modlitw.
Po miesiącu takiej pracy wróci do stacji misyjnej, przeczyta
rzadko zabłąkany list od rodziny czy przyjaciół, odpocznie nieco, by wyruszyć do następnego obozu” 121.
W misji Św. Józefa w Fort Resolution o. Leon Mokwa przeżył
swoje pierwsze Boże Narodzenie na dalekiej Północy. Opisał je
szczegółowo na łamach „Oblata Niepokalanej”.
„Już na parę dni przed wigilią Bożego Narodzenia zaroiło się
w forcie. Wokół rozlegają się pobrzękiwania dzwoneczków, zdobiących rzędy psich zaprzęgów. Przybywają z dala, bo aż z osiedli o 300 km oddalonych od Fort Resolution. Wszyscy zbliżają
się do konfesjonału, by w świętą noc przyjąć Nowonarodzonego
Jezusa.
W  ową pamiętną wigilię dotarł tu nareszcie ks. bp Falaize,
o którego przygodach nad Oceanem Lodowatym dowiedzieli się
czytelnicy ‘Oblata Niepokalanej’ w jednym z poprzednich numerów. Zjechał tu samolotem, przebywając tą przestrzeń w  pięciu
dniach. Zdążyłem na lotnisko przed wylądowaniem samolotu, by
powitać ks. Biskupa. Wyraz zmęczenia malował się na jego twarzy, z której uśmiech nie ustępował na chwilę. Kiedy wieczorem
opowiadał nam szczegóły jesiennej wyprawy pod biegunem północnym, przeżywaliśmy na nowo jego przygody i umęczenie. Za121) Tamże, s. 71-72.

�124

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

blokowany przez lodowce na misyjnym statku ‘Notre Dame des
Lourds’ i  pozbawiony żywności i  opału, wśród ciemności nocy
polarnej, cudem uchodzi śmierci. Stanąwszy na brzegu, zmierza
z całą karawaną do najbliższej stacji. Tam znowu nie zastaje prowiantu, bo sprytne misie zrabowały cały zapas ryb i uraczyły się
czarnymi jagodami, tym prawdziwie niedźwiedzim przysmakiem,
przechowywanym w specjalnych beczułkach dla misjonarzy.
Opowiada ks. Biskup z  humorem, jak to jednego kudłacza
spotkała zasłużona kara. Otóż w  jednej beczce zamiast jagód
znalazł żarłoczny miś karabin, Przypadkowo pozostawiony tam
przez myśliwych. Skutek zainteresowania się nim przez białego
rabusia okazał się fatalny, bowiem nabity karabin za poruszeniem cyngla niedźwiedzią łapą wystrzelił, kładąc kres jego życiu.
Po wielu innych przygodach cała załoga zostaje przewieziona samolotem do poszczególnych stacyj. W takich to okolicznościach muszą się borykać misjonarze Północy.
W  tę pierwszą moją wigilię Bożego Narodzenia na Północy
zetknąłem się bezpośrednio z Indianami. I dobre na mnie wywarły wrażenie te ‘Dzieci lasów’. Wprawdzie oglądnęli mnie najpierw nieco podejrzliwie, nazwali ‘Nowym mężem modlitwy’,
by za chwilę pogawędzić w  najlepsze. Co chwila któryś z  nich
wybucha śmiechem posłyszawszy coś wesołego lub błąd w mej
indiańskiej wymowie. A nie wolno mi się tym zrażać, bo dziecinnym jest ich usposobienie.
Pocieszająca jest ich gorliwość i duch wiary. W cichą i świętą
noc patrzą rozmodleni w Bożą Dziecinę. (…) W pierwsze święto
Wielki Wódz Modlitwy udziela bierzmowania małym Montanezom. Tłumaczy im najpierw znaczenie tego sakramentu, a potem opowiada o  swej pięciomiesięcznej wyprawie. I  głębokie
wywarły na nich wrażenie opisy grozy i niebezpieczeństwa, chociaż nie obce są im trudy podróży.
W forcie pozostali do Nowego Roku, było więc w tym czasie
gwarno wokół misji. Jeszcze wczesnym rankiem Nowego Roku

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

125

przyszli gromadkami czy pojedynczo złożyć misjonarzom życzenia noworoczne” 122.
Spokój i nastrój Bożego Narodzenia szybko przerywa twarda
walka o przeżycie. Do misji dotarła wiadomość, że wielkie stada
karibu ciągną w  stronę Jeziora Niewolników w  swojej dorocznej wędrówce ku Ziemi Jałowiej, gdzie zazwyczaj spędzają letnią
porę. W  misji zawrzało. Naprawiano i  czyszczono pośpiesznie
broń. Indianie i  misjonarze przygotowywali się do wielkich łowów. Mięso karibu było – obok ryb – jednym z  podstawowych
składników utrzymania mieszkańców Fort Resolution. Co roku
także, na zimę, zaopatrywano się w ok. 20 tys. ryb. Połowy ryb
były z reguły domeną braci zakonnych. Sprawności w nich nabrał
bardzo szybko brat Stanisław Cichocki. Natomiast brat Józef Sobecki w Fort Resolution pracował głównie przy wyrębie drzewa
i różnych budowach.
Pod koniec stycznia 1937  r. o. Leon Mokwa odbył swoją
pierwszą wyprawę do obozowiska Montanezów. Zima tego roku
była nadzwyczaj łagodna. Niewiele śniegu i mrozu.
„Cel mojej pierwszej wyprawy niedaleki, bo tylko 30 km
odległy od fortu. Psy pogania dobrze obeznany w terenie Metys. Mogłem się więc zaszyć po uszy w futra i derki, wpatrując
się jedynie oczyma w śnieżną dal. Nie wyobrażałem sobie, że
tak trudną jest orientacja na Północy. Jeden portaż, zatoka
Wielkiego Jeziora Niewolników, a potem już nie wiedziałem
gdzie się znajdujemy. Wiem tylko, że psy na głos poganiacza zawracały to w  jedną to w  drugą stronę, to po lądzie to
po lodzie. Zresztą obojętne mi było, po czym mkniemy, gdyż
sanie trzęsły mną niemiłosiernie, chcąc mnie chyba żywcem
„roztrząść”.
Wreszcie przecinamy olbrzymią rzekę Mackenzie, gęsto najeżoną wysoko sterczącymi a  fantastycznie pofalowanych kra122) Tamże, s. 72-74.

�126

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

mi. Wymijamy je ostrożnie, bo uderzenie zaprzęgu o wystający
złom lodu znaczy tyle, co katastrofa. Jeszcze jeden portaż, drugi i trzeci. Co chwila sanie stawiają dęba i już... już mają mnie
„wysadzić z siodła”, tylko wprawna ręka kierowcy utrzymuje je
w równowadze. A psy pędzą jakoby wiatrem popędzane, nie bacząc na wyboje i zaspy, nie zwracając uwagi na to, że pasażer nie
może już policzyć swych kości.
Po trzygodzinnym harcowaniu wjeżdżamy na inną zatokę Wielkiego Jeziora Niewolników, skracają sobie w  ten sposób spory
szmat drogi. Jeszcze parę kilometrów rzeką, aż oto i ludzka osada.
Kto żyw wylega przed progi, by powitać ‘Męża Modlitwy’.
Gromada dzieci niebojaźliwych, niewiasty i mężczyźni. Przyglądam się ciekawie ich domostwom. Zauważam dwa tylko, a przecież mieszka tu sześć rodzin. To coś niezwykłego! Za chwilę miałem się o tym przekonać, że tutejsi Indianie sposobem białych,
budują sobie drewniane domy. Z grubsza ociosane, dwa okna to już naprawdę zakrawa na cywilizację. Ubikacyj niewiele, jedna duża izba. W kątach posłania, w środku piec, który ogrzewa
i  służy do gotowania, suszenia mięsa i  bielizny. Jest stół przy
którym nie jadają. Krzesła na których nikt nie siada, gdyż najchętniej – starych ojców obyczajem – rozkładają się na podłodze w pozycji leżącej czy siedzącej, jak komu wygodniej.
Jest też w ich chatynce stryszek, na którym wślizgnąwszy się po
rozchybotanej drabinie wraz z całym dobytkiem, zajmuję wcale wygodną kwaterę. Rozkładam na skrzynce obok przechodzącej z dolnego pieca rurze misjonarskie posłanie i  oddaję się zasłużonemu
spoczynkowi, wytrzęsiony po tarapatach podróży. Odpocząwszy zaś
nieco, próbuję języka, którego dotychczas z takim mozołem uczyłem
się z książki. Niestety pierwsza próba zawiodła niemal zupełnie. Nie
wystarcza bowiem wypowiedzieć słowo lub zdanie, ale trzeba je oddać z właściwym akcentem i logiką, inaczej daremny wysiłek.
Postanowiłem więc wsłuchiwać się w  rozmowy mych Indian i dlatego ulokowałem się w dolnej oficynie, tuż obok pie-

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

127

ca, pilnie nadstawiając ucha. (…) Naturalnie moją znajomością
języka montanezkiego nie zaimponowałem moim gospodarzom, o  co zresztą mi nie chodziło, tylko o  wypraktykowanie
go w pewnej mierze. Jakoż po upływie tygodnia począłem na
dobre rozmawiać, gdyż niemal wszystko już rozumiałem, co
do mnie mówili. Zatem moja kilkumiesięczna nauka nie poszła na marne. W sam dzień przyjazdu miałem stanąć wobec
drugiej trudności. Otóż pod wieczór zasiadłem do stołu, by
się nieco pokrzepić. Zastawiono go bardzo hojnie. Dla mnie
samego przeznaczono górę mięsa z karibu na talerzu, bo inni
wokół pieca się rozsiadłszy, zajęci byli obrabianiem łososiowych kości. Wprawdzie nie bardzo apetycznie to wyglądało,
ale nie wolno mi było okazywać wstrętu. Tubylcy nie grzeszą
czystością. Mięso ‘na twardo’, na ‘nie słono’, ‘na surowo’ i ‘na
brudno’, że straciłem zupełnie apetyt. Na szczęście, obok mięsa znalazło się nieco ryżu, ugotowanego na wodzie, masło, syrop, powidła, mleko w konserwach i coś w rodzaju chleba, choć
nie bardzo wypieczonego. Gościli mnie jednym słowem, czym
chata bogata, chociaż zawsze podstawą każdego posiłku było
mięso i ryby” 123.
O. Leon szczegółowo opisuje schemat wizyty duszpasterskiej
w obozowisku Indian.
„Kiedy z rana ogień już dobrze trzaska na palenisku, rozpoczyna się ruch w zagrodzie. Ranne ubieranie nie zajmuje im zbyt
dużo czasu, gdyż jak się kładą do snu, tak się dźwigają z posłania. Jednakowoż wody i mydła nie żałują przy rannej toalecie,
więc też trudniej tu o przywłaszczenie sobie jakiegoś mniejszego
zwierzątka.
Skoro już wszyscy mieszkańcy osiedla się zgromadzili, rozkładam przenośną kapliczkę, ubieram się do mszy św. i rozpoczynam o godz. 7. przenajświętszą ofiarę. Bez ministranta, przy
123) L. Mokwa, Poprzez śnieżne zaspy, „Oblat Niepokalanej” (1937) nr 5, s. 140-142.

�128

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

słabym blasku świeczki, w  gronie rozmodlonych dzieci lasów,
z  dala od stacji misyjnej, jeszcze dalej od Ojczyzny i  swoich,
zanoszę modły przed tron Najwyższego. Większość przyjmuje
komunię św. Po mszy św. modlitwy i  dziękczynienie po montanezku. Podczas mszy św. Indianie śpiewają nabożne pieśni,
Stosownie do okresu roku kościelnego.
O godz. 10. zbieram każdego dnia wszystkie dzieci na lekcję
katechizmu. Spora gromadka Montanezów zapełnia moją rezydencję na strychu. Mam przed sobą dzieci co prawda ochrzczone,
wiele nawet z nich przyjęło Komunię św., ale to też już wszystko, bo i skądże mieliby się czegokolwiek nauczyć. Do szkoły nie
uczęszczają w  ogóle, misjonarza widzą parę razy do roku; co
więcej nawet obcych ludzi nie spotykają, stąd mało oswojone,
czupurne i żywe. Przez całą godzinę musi misjonarz pilnie baczyć, aby je czymś zainteresować, zająć te umysły marzące stale
o zakładaniu sideł na zwierzynę i haków na ryby. Przy tym zaś
należy ich czegoś nauczyć.
Na ogół są bardzo pilne i z chęcią przychodzą na katechizm.
Trzeba tylko umiejętnie do nich podejść. Wymaga to oczywiście
dużo cierpliwości i łagodności. Po południu zbieram po raz wtóry moich malców, chcę bowiem wykorzystać mój krótki pobyt,
by przynajmniej zapoznać ich z podstawowymi prawdami wiary
św. Wieczorem odmawiamy wspólnie różaniec, pacierz a potem
następuje pogawędka. Indianie wróciwszy z polowania opowiadają z zajęciem do późnej nocy o swoich całodziennych przygodach” 124.
Każde takie spotkanie to także nieocenione źródło informacji
o codziennym życiu i problemach Montanezów. O. Leon wsłuchuje
się z zainteresowaniem w różne tajniki ich życia, barwnie je opisując.
„Jak mogłem wywnioskować z opisów ciągłej pogoni za zwierzyną, to twarde prowadzą życie. Każdego ranka ruszają psim
124) Tamże, s. 148.

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

129

zaprzęgiem dziesiątki kilometrów to na polowanie, by dostarczyć rodzinie mięsa z karibu czy łososia, to znów zakładają sidła,
na zwierzynę o drogocennym futerku, za której cenę będą mogli
opędzić najniezbędniejsze wydatki. Inni znów pójdą na połów
ryb pod lodem, którymi muszą utrzymać przy życiu psy pociągowe. Bieżącą zimę szczególnie dotkliwie odczuwali nasi Indianie,
gdyż niepamiętna od lat łagodność temperatury i  brak śniegu
powstrzymały zwierzynę na dalekiej Północy.
Jeżeli mężczyźni pracują wytrwale nad zaopatrywaniem rodziny w żywność, to nie mniej i kobiety, żony i ich matki, dokładają rąk do wspólnego dobra. (...) Młode i stare Indianki od rana
do wieczora zajęte są pracą domową. Zszywanie mokasynów
(obuwia) ze skóry karibu, rękawiczek z  futer łosia, wyplatanie
rakiet (nart) ścięgnami zwierzyny, garbowanie skór, wiązanie
sieci - i  tyle innych posług przy kuchni – to wszystko przypada w udziale tutejszym niewiastom. Samo gotowanie najmniej
zabiera im czasu, skoro, jak już wspomniałem, jedynym pokarmem jest mięso i ryba. Również niewiele Indianek troszczy się
o naprawę ubrań, gdyż, jak gdyby na dowód swej lekkomyślności, wyrzucają rzeczy mniej lub bardziej zniszczone, zastępując
je nowo zakupionymi w forcie handlowym” 125.
Drugie Boże Narodzenie na Północy o. Leon Mokwa spędza
w forcie, ale tuż po świętach udaje się do obozowiska Montanezów. Objazdy misyjne obozowisk indiańskich stawały się jego
chlebem powszednim. Opisywał je szeroko, gdyż każda z  nich
wnosiła wiele do jego poznawania świata Indian. Na Boże Narodzenie Indianie przybywali gromadnie do Fort Resolution,
gdzie razem spędzali święta.
„Gromadami po dziesięć czy dwadzieścia zaprzęgów idą w zawody z wichrami. Starych ojców obyczajem pragną pokłonić się
boskiej Dziecinie u żłóbka. Niestety, tylko mężowie o smagłych
125) Tamże, s. 148-149.

�130

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

twarzach, mimo zimna i zawieruchy, wybierają się w tę daleką,
bo trzysta kilometrową podróż.
Dzieci i niewiasty pozostały w chacie. Do nich to wybrałem
się w dzień św. Jana, by choć przez chwil kilka odczuły, że święta
nadeszły. Wraz ze mną dwanaście sań wraca do obozu. Droga
nasza prowadzi przez Jezioro Niewolników. Zimno i zawierucha
dokuczyły nam srodze. Całodzienna jazda po lodowych wybojach znużyła nas śmiertelnie. Z zadowoleniem więc zatrzymaliśmy się na krótki postój na Skalistym Przylądku. Drzewa mieliśmy na miejscu pod dostatkiem, za czym wnet buchnął w górę
wesoły ogień.
Co za przyjemność ogrzać zziębnięte członki, wypić kubek
gorącej herbaty. Do celu jeszcze daleko, więc bez zwłoki ruszamy dalej. I znowu mogłem się przekonać, że podróżowanie zimą
w śnieżną zamieć nie należy do przyjemności.
Niemała gromadka Indian zebrała się na moje powitanie. Zaraz też zabrałem się do pracy, gdyż kalendarz wskazywał ostatni
dzień roku. Z Bogiem kończyć i z Bogiem rozpoczynać, oto jak
rozumują nasi Indianie. Słucham spowiedzi w późną noc, zebrała się bowiem niemal setka penitentów. Na dworze tymczasem
do wtóru mroźnym wichrom strzelają zawzięcie moi parafianie,
żegnając w ten sposób stary rok. Każdy kto tylko zdolny udźwignąć karabin, oddaje co najmniej dwa strzały. Stąd nic dziwnego, że tej nocy nie zmrużyłem oka z powodu nieustannej kanonady i warczenia bębna.
Nazajutrz wczesnym rankiem odprawiam mszę św., w  czasie
której z głębi serca śpiewają Dzieci Lasów. W krótkiej przemowie
składam im życzenia, a  w  czasie Najświętszej Ofiary rozdzielam
Komunię św., które, jak wyrażają się Indianie, czynią mocnymi ich
serca. Zaraz po mszy św. cisną się gromadnie, by mi złożyć życzenia
noworoczne, po czym wzajemnie się ściskają, składając sobie w ten
sposób gratulacje. Z tego zwyczaju wywodzi się też miano święta
noworocznego – jako dnia wzajemnych pocałunków.

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

131

Po południu szef obozu wydaje bal, na który sprasza wszystkich w pobliżu mieszkających. Jest na nim wesoło i hucznie. Na
poszczególne dania składają się języki z karibu, móżdżek łosia,
ryba pieczona na rozżarzonej kracie i inne podobne przysmaki.
W  takt bębna tańczą sami tylko mężczyźni ulubione tańce
narodowe. O  północy kładę kres tym pląsom, gdyż nazajutrz
niedziela.
Małą niespodziankę sprawił mi dnia tego pewien młody Indianin. Wieczorem wyspowiadawszy się zwraca się do mnie
z  tymi słowami: ‘Mój ojcze daj mi niewiastę’. – W  pierwszej
chwili nie zrozumiałem, o co mu chodzi, ale wnet zorientowawszy się, dałem odpowiedź przyzwalającą, na skutek czego po kilku minutach zobaczyłem przed sobą narzeczoną mego penitenta, garbuskę, którą on mimo swej kulawej nogi szybko za rękę
przyprowadził. Tę oto niewiastę biorę – rzekł uśmiechając się do
mnie i swej narzeczonej. Nazajutrz po mszy św. pobłogosławiłem
ten związek w obecności rozradowanej gromady Indian”126.
O. Leon Mokwa z  każdym miesiącem coraz lepiej wchodził
w arkana życia codziennego na dalekiej Północy. Uczył się cierpliwie zakładać mokasyny psom przy wiosennych roztopach,
gdyż wówczas śnieg zamieniał się w kłujące lodowate igły, które raniły psom nogi. Wprawiał się w zarzucaniu sieci, ścinaniu
drzew, rozpalaniu ogniska, a przede wszystkim w rozpoznawaniu nadchodzącej pogody. „Człowiek był wówczas młody pełen
entuzjazmu dlatego też wszystko przychodziło mu o  wiele łatwiej” – wspominał 127.
Nauka jednak nie przychodziła łatwo, wspominał jak kilkakrotnie zabłądził podczas polowania w lesie, jak trzykrotnie topił się w jeziorze.
126) Tenże, Nowy Rok u Montanezów, „Oblat Niepokalanej” (1938) nr 1, s. 40-41.
127) J. Różański, Cykl rozmów…, taśma III.

�132

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

Z  Fort Resolution wyprawiał się często do obozów indiańskich czółnem albo psim zaprzęgiem. Ten drugi rodzaj podróżowania wymagał specjalnego przygotowania. Najważniejszy
był pies przewodnik, który kierował całym zaprzęgiem, do niego
najczęściej zwracał się używając trzech rozkazów: na lewo, na
prawo, stój. Podawał je naturalnie po montanesku. Psy zaprzęgano na sposób indiański, czyli jeden za drugim, sposób eskimoski był bowiem odmienny, psy zaprzęgano w półkolu, tak że
przypominały one końcówki palców wyciągniętej ręki. Karmiono je mrożonymi rybami wieczorem przy ognisku, jeszcze przed
przygotowaniem posiłku dla siebie.
Najlepsza temperatura dla sań i  wędrówki w  rakietach wahała się między -25 i -35 stopni. Po suchym śniegu trudno było
bowiem się ślizgać, a wilgotny przylepiał się do dolnej deski sań
i utrudniał jazdę. Mróz dochodzi nieraz do 40, 50, 60 stopni.
Często przed psim zaprzęgiem trzeba było ubijać drogę rakietami. Rakieta miała kształt owalny. Była lekko podniesiona
na przedzie, a z tyłu posiadała jakby rybi ogon. Drewnianą ramę
wypełniała siatka z wężyków skórzanych. Przymocowywano ją
do palców stopy. Rozstawienie nóg i rytmiczne kołysanie ciała
zależało od rozmiarów rakiety, głębokości i miękkości śniegu. Największe rakiety dochodziły nawet do dwóch metrów długości i pół
metra szerokości. By przyzwyczaić się do rakiety trzeba przejść
szereg długich i często krwawych ćwiczeń. Bp Vital Grandin mawiał z  humorem, że właśnie długie nogi sprowadziły nań godność biskupią.
Podczas podróży wieczorny postój rozpoczynano od rozpalenia ogniska, później karmiono psy mrożonymi rybami, a następnie przygotowywano posiłek wieczorny oraz legowisko.
Misjonarze nie mieli wtedy śpiworów, za posłanie służyły im
derki ze skór zwierzęcych. By zagotować wodę brano zamarznięty śnieg i następnie topiono go w kociołku. „Trzeba było bardzo uważać przy wyborze śniegu, gdyż niekiedy zdarzało się, że

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

133

w  wodzie przygotowanej do herbaty pływają zajęcze odchody,
było tam bowiem bardzo dużo zajęcy” 128.
Legowisko przygotowywano wprost w śniegu odgarniając go
wcześniej rakietami. By było wygodniej wyścielano je zwykle gałązkami sosny. „Nocą od ogniska bił żar, ale w plecy było zawsze
zimno” 129. W  pamięci o. Leonowi utkwiło także nocne wycie
wilków, które krążyły wokół zwabione blaskiem ogniska.
Wyprawy misyjne o. Leona miały różnorodny cel.
Oto „80 km od misyjnej stacji Resolution dogorywa chora
Indianka. Więc w  drogę, póki czas. Zabieram co najważniejsze i  już siedzę w  czółnie szczelnie wypełnianym prowiantem.
Perspektywa mało zachęcająca. Trwanie w tej samej pozycji na
takiej przestrzeni nie zachęca przynajmniej do drogi. Indianin,
mój przewodnik, zda się zrozumiał moje myśli – wskazuje na
mały motorek 3 H.P i mówi, że za 8 godzin, to znaczy dopiero
po północy będziemy na miejscu. Oto jak dalece zmotoryzowany już świat, że nawet nasza kraina podbiegunowa nie ustępuje Stanom Zjednoczonym czy Europie pod względem techniki.
Małego motorku, ruchomego, który można przyczepić do każdej
łodzi, używają już niemal wszyscy nasi Indianie. Zwłaszcza zamożniejsi na okazałych motorówkach prują wody jeziora. Czyli, że dziś, to nie to co kiedyś. Dawniej łódź z  kory brzozowej,
w ręku wiosło, a przed oczyma dziesiątki kilometrów rozkołysanych fal, groźnych, zachłannych. (…)
Niestety, jest to przywilej wszystkich silników, że mogą
wypowiedzieć posłuszeństwo w  każdej chwili. I  nasz skorzystał z  okazji, stawiając nas od razu w  dość przykrej sytuacji.
Do najbliższej osady ludzkiej mieliśmy jeszcze 30 km. Komary
korzystając z naszego postoju, dokonują na nas krwawej ‘rzezi’,
a motorek ani myśli się udobruchać.
128) Tamże.
129) Tamże.

�134

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

Wreszcie jedziemy, ale pod zagrożeniem, że czeka nas odtąd
częsty przystanek, czyli, że nie prędko dobijemy do celu. Całonocna jazda w takich warunkach dała mi się dobrze we znaki,
to też z radością powitałem widniejący w oddali, sterczący nad
brzegiem jeziora namiot.
Są ludzie, a  więc wypoczniemy sobie nieco. Gromada psów
wnet obudziła uśpionych Indian, którzy o tej porze nie spodziewali się ‘Męża Modlitwy’. Naprawdę niesamowity to widok jeden namiot nad brzegiem olbrzymiego jeziora. Nad ogniskiem
suszą się ryby i  mięso łosiowe. Garstka ludzi, chmara psów,
poza tym cisza, tylko huk wzburzonych fal ją przerywa. Właśnie
wstają ranne zorze, już widać skrawek ognistej kuli słonecznej,
wynurzającej się z „morskiej” otchłani. Rozkładam pod namiotem mój ołtarz polowy. Sprzęt to nieodstępny dla tutejszego misjonarza, Składam Bogu dziękczynną ofiarę za szczęśliwie dotąd przebytą drogę. Po krótkim odpoczynku ruszamy w dalszą
drogę, gdyż jeszcze spory szmat leży przed nami, a tu już pełnia
dnia” 130.
W  misji Fort Resolution o. Leonowi powierzono – oprócz
pracy duszpasterskiej – także funkcję ekonoma misji, odpowiedzialnego za sprawy materialne. Łączyło się to z  wieloma
pracami gospodarskimi. Praca misyjna na Północy łączyła się
z twardą walką o byt: zdobycie pożywienia, wznoszenie budynków, troska o  opał, itp. Prace uzależnione były od pory roku.
Najtrudniejsza była zawsze zima, która w Athabaska-Mackenzie
wydawała się najzimniejszą ze wszystkich zim kontynentalnych.
Wpływały na to lody podbiegunowe oraz góry lodowe, pływające
po Oceanie Lodowatym i Zatoce Hudsońskiej. Na preriach lato
trwa nieco dłużej, w lasach krótko.
Nieco łagodniejszy klimat w misjach panował nad Wielkim
Jeziorem Niewolniczym, ale i  on wymagał ciężkiej pracy, by
130) L. Mokwa, Na bezludnej wyspie, „Oblat Niepokalanej” (1937) nr 9, s. 250-251.

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

135

utrzymać misje przy życiu. Troska o  sprawy materialne zajmowała o. Leonowi sporo czasu. Zajmował się między innymi ścinaniem drzewa, a  także jego transportem. I  tak biorąc
woły wyruszał często do lasu. Razem z braćmi zakonnymi i Indianami kosił siano i zajmował się całym gospodarstwem. Do
tego dochodził jeszcze połów ryb. W prowadzonym, niezwykle
oszczędnym notatniku o wymiarach wprost mikroskopijnych,
zapisywał lapidarne zdania – kilka lub najwyżej kilkanaście
w roku:
„W marcu bawię w lesie przy spuszczaniu sztuk dla piły”.
„We wrześniu bawię z braćmi na połowie ryb”.
„Maj spędzam przy tartaku”.
„Lipiec spędzam u siana”.
W grudniu „pracuję przy budowie szpitala” 131.
Szeroko opisał na łamach „Oblata Niepokalanej” doroczny
połów ryb.
„Wrzesień – październik to pora twardych zmagań życiowych
dla mieszkańca Północy. Wszak to pora jesienna, od której zawisa nieraz dobrobyt Indianina na przeciąg długiej zimy. Połów
ryb. Będzie-li obfity czy bezowocny i to po raz wtóry?
Misja w Resolution wysyła załogę składającą się z ośmiu ludzi
na tak zwany Siarczany Cypel, podzielony osiemdziesięcioma
kilometrami drogi wodnej. Mały statek spalinowy holuje barkę
i już prujemy fale Jeziora Niewolników. To naprawdę coś nowego dla młodego misjonarza na Mackenzie. Przecież pozwalać się
unosić wzburzonym falom może uchodzić za przyjemność, ale
również i za nieprzyjemność. To znowu zapuszczać sieci, a potem tyle innych przygód i  nowości, że warto dla nich ponieść
nieco trudów.
131) L. Mokwa, Pamiętnik - memoires 1935-, [rkps bmrw] s. 5-8.

�136

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

Jeżeli twarda jest praca mieszkańca Północy w  ogóle, to
chciałbym powiedzieć, że jesienny połów wymaga najwięcej
zaparcia. Toć jeszcze słońce nie wzeszło i  czarna noc pokrywa
obszar wód, gdy rybacy zrywają się ze swej twardej pościeli. Na
Cyplu Siarczanym w szałasie budzi się życie. Modlitwa, msza św.
posiłek, a potem odziani już w nieprzemakalne kostiumy, wszyscy wiosłują na głębię. Jeżeli dzień poprzedni był burzliwy, wnet
poczuje się mdłości morskiej choroby, gdyż rozchybotane jezioro rzuca w takt niepewną łódź. Woda już lodowata, gdyż zima
za pasem. Sieci ciągną się na przestrzeni 100 m, a trzeba każdą
z osobna wyciągnąć, by wydobyć jej zawartość.
Złośliwym jest szczupak, ogromnych rozmiarów, kiedy zapląta się w sieci. Łagodną, a przy tym najobfitszą, jest tak zwana
biała ryba – najwięcej pożądana. Jest i  zwinny karp. Gdy sieć
z  trudem się podnosi, znak to, że uwiesił się na niej olbrzymi
pstrąg, zrezygnowany, boć zawisł na jednym, tylko zębie, a jednak czeka, aż znajdzie się w łodzi. Jest to największa ryba w jeziorach Północy, dochodząca do 50 kg. Mamy jeszcze tzw. nieznaną i złotą.
Do 300 ryb wyciąga dziennie tylko jeden rybak w dni zwyczajne. Bywają jednak dni, kiedy biała ryba przez cały tydzień
ciągnie, aby składać ikrę, na brzeg jeziora. Wtedy pracuje się
w pocie czoła od rana do wieczora. Tego roku daremnie czekaliśmy na tę porę. Zdarza się bowiem, że biała ryba zawodzi
i wówczas trzeba dłużej trwać na połowie. Pracowaliśmy przez
miesiąc, a rezultat wyrażał się cyfrą 13 tysięcy ryb. W czasie
burzy, która trwała nieraz cztery dni, spoglądaliśmy z brzegu
na horyzont, byle prędzej wyjechać na głębię po nową zdobycz. Sieci w tym czasie miotane bałwanami, podrzucane niesfornym szczupakiem, przybierają kształt powroza. Oj biada
nam, gdy nastanie pogoda; przyprowadzenie ich do normalnego stanu wymaga dużo cierpliwości. Ryba zresztą łowi się
i psuje w takich warunkach.

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

137

Marzyliśmy o 20 tyś. Niestety zima zagrażała trzeba było wyciągać sieci.
W  czasie połowu nadziewa się poszczególne rodzaje ryb na
zatyczki po dziesięć sztuk. Następnie zawiesza na rusztowaniu,
by umożliwić suszenie na wietrze i na słońcu. Tylko biała ryba
przeznaczona dla ludzi, reszta przeznaczona na zimowe zapasy dla psów. Ostatni dzień połowu. Suszenie sieci, przygotowywanie do powrotu. Z niepokojem wyglądamy statku od strony
wysp, gdzie spoczywał na kotwicy. Czy nie zdąży w  pogodny
czas? Przystani tu nie ma żadnej ani portu. Brzeg jest skalisty,
jeżeli więc trzeba ładować tyle ryb w burzliwy dzień, wtedy podwójne grozi niebezpieczeństwo, rozbicie statku o  nabrzeżne
skały i utrata całego ładunku.
(...) Tegoroczny połów był bogatszy od zeszłorocznego o całe
5 tysięcy” 132.
W  latach biedniejszych misje mogły przeżyć zimę dzięki
wnykom zakładanym na zające. Tym także trudnili się niektórzy
ojcowie i bracia. „Pamiętam jak pewnego razu jeden ze współbraci, który specjalizował się w  zakładaniu wnyków na zające
wrócił do domu i ze zdumieniem pokazywał zająca, który złapał
się za ogon. A to wcześniej bracia wyszli, wyjęli zająca z wnyków
i zaczepili go za ogon. Był to jeden z figlów, które urozmaicały
codzienne życie” 133.
Pod koniec czerwca 1939  r. bp Gabriel Breynat przeniósł
o. Leona Mokwę do pracy w misji Yellowknife, z drugiej strony
Wielkiego Jeziora Niewolniczego. „Niespodzianka, ale dziej się
wola Boga” – napisał krótko w swoim pamiętniku 134.
132) Tenże, Z sieciami, „Oblat Niepokalanej” (1938) nr 1, s. 21-22.
133) J. Różański, Cykl rozmów…, taśma III.
134) L. Mokwa, Pamiętnik…, dz.cyt. s. 9.

�138

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

Yellowknife (wrzesień 1939 – sierpień 1944)

W  1934  r. rozpoczęto eksploatację złota nad Wielkim Jeziorem Niewolniczym. Prowadziły ją aż trzy przedsiębiorstwa:
Consolidated Smeltin&amp;Mining Co., Negus oraz Giant. Największym ośrodkiem górniczym stało się Yellowknife, do którego zaczęli docierać misjonarze z misji w Fort Rae. Pobyty te jednak
nie były długie, stąd też bp Gabriel Breynat planował założenie
w Yellowknife stałej placówki misyjnej. W  pobliżu osady były
jeszcze dwie inne. W  1938  r. osiadła ludność całego dystryktu
wynosiła niewiele ponad 500 osób, w  tym 125 Indian z  grupy
Żółtych Noży 135.
W Yellowknife znajdowało się centrum administracyjne
i handlowe regionu, posterunek policji, restauracja oraz skromny hotelik. W pobliżu osady wzniesiono także skromną kapliczkę z  pokojem na poddaszu. 1 września 1939  r. w  tym pokoiku
na poddaszu kapliczki zamieszkał o. Leon Mokwa. Nie od razu
dowiedział się o wybuchu wojny w Polsce.
„Na początku odczułem wojnę boleśnie, bo policja zabrała mi
broń myśliwską. Polska była najechana przez Niemców, a  oni
mnie wzięli za Niemca! Ale akurat upłynęło mi pięć lat pobytu
i postarałem się o dokumenty kanadyjskie, obywatelstwo kanadyjskie. Jak je otrzymałem to musieli mi zwrócić moją broń” 136.
Wiadomości o wojnie docierały do niego sporadycznie przez
radio, z  prasy przychodzącej z  opóźnieniem oraz ze spotkań
z przejeżdżającymi współbraćmi.
„Sami Indianie wojną nie interesowali się w ogóle. Dla nich
cała geografia to było to wszystko, co znajduje się wokół jeziora” 137.
135) Por. G. Breynat, dz.cyt., s. 310-303.
136) Mój duch jest jeszcze na Północy. Z o. Leonem Mokwą OMI rozmawia Andrzej
M. Kobos, „Polish Panorama Polska” (1996) nr 12, s. 16.
137) J. Różański, Cykl rozmów…, dz.cyt., taśma IV.

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

139

O. Leon Mokwa był pierwszym misjonarzem, osiadłym na stałe
w Yellowknife. W okolicy miasteczka mieszkali Indianie z plemienia Żółtych Noży oraz Płaskich Psich Boków i Monatanezów. Żyli
oni z lasu i jeziora.
„Polowali i łowili ryby, nie przejmowali się tym co będzie jutro,
uważając, że jakoś to będzie, zawsze coś upolują lub złowią. Stale
mieli suszone albo wędzone mięso i ryby, nie głodowali, a czasem
i nam przynosili ryby i mięso. Głównym ich zajęciem było zakładanie sideł. Chodzili do lasu na cały tydzień, zakładali sidła, wracali i znowu szli na tydzień. Polowali na lisy, kuny, sobole, bobry.
Każdy Indianin miał swój sektor do polowania, sporo kilometrów
wzdłuż i wszerz. Pilnowali tego bardzo, żeby starczyło im na przyszłe pokolenia” – wspominał o. Leon po latach 138.
Latem mieszkał wśród Indian w okolicach Yellowknife.
„W  podróży mieszkałem z  Indianami, w  ich teepee. Głodny
tam nigdy nie byłem, Początkowo nie było wcale chleba, bo nie
było mąki, ani jarzyn i owoców. Tylko mięso karibu, łosi, czasem
bizonów, mnóstwo ryb i dzikie jagody, bardzo ważne w diecie” 139.
Kiedy natomiast zimą Indianie udawali się do lasu, powracał
do robotników w miasteczku.
Praca w Yellowknife wśród robotników z  kopalń złota nie
była łatwa. Początkowo w  większości byli to ludzie bezżenni,
często awanturnicy. Pijaństwa, zbrodnie, awantury zdarzały się
tam na co dzień. Nie było także wciąż domu dla misjonarza.
„Pewnego razu, gdy odwiedził mnie biskup, zaprosiłem go na
strych kaplicy, by postawić mu herbatę. Jak zobaczył, że podczas
deszczu krople wody wpadają mu do kubka zgodził się chętnie
na budowę domu dla misjonarza” 140.
138) Tamże.
139) Tamże.
140) Tamże.

�140

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

Dostał pozwolenie na wybudowanie domku 16/18 stóp. Szybko znalazł wśród robotników kopalnianych cieślę, Kanadyjczyka, który wzniósł budowlę w ciągu kilku tygodni.
Przez rok w Yellowknife miał towarzysza, i to z rodzinnej Polski. Do pracy w misji przydzielony został brat Kańtoch. Biskup
przeznaczył go tam, by przy o. Leonie poduczył się trochę języka
francuskiego i angielskiego.
W  latach czterdziestych w  misjach na dalekiej Północy kanadyjskiej nie było zbyt wielu rozrywek, nie było radia, telewizji. Największą radość sprawiało spotkanie ze współbraćmi
z innych, nieraz bardzo odległych misji. Z Yellowknife najbliżej
było do Fort Rae. Brał zatem psi zaprzęg i z przewodnikiem wyprawiał się tam, by choć krótko pobyć we wspólnocie oblackiej,
nacieszyć się współbraćmi.
Trudy klimatu i  codziennego życia na Północy dawały się
każdemu we znaki. „W styczniu jestem pod kwarantanną wraz
z Indianami” – zapisał krótką notkę w 1940 r. Po latach jednak
o tej epidemii i kwarantannie już nie pamiętał. Pamiętał jednak jak w grudniu 1941 r. coraz mocniej zaczął odczuwać bóle
żołądka i oczu. Dlatego też postanowił wybrać się do dalekiego
Edmontonu i  zbadać przyczynę tych dolegliwości. Uczynił to
jednak dopiero 12 kwietnia 1942 r.
W  Edmontonie spędził tydzień w  szpitalu. Okazało się, że
przyczyną choroby były źle dobrane okulary. Po ich zmianie
stan jego zdrowia szybko polepszył się, chociaż jeszcze przez
długi czas dokuczały mu bóle żołądka, w trosce o jego zdrowie
przełożeni zakonni zaproponowali mu pracę na południu kraju
i tym samym zmianę prowincji zakonnej. o. Leon Mokwa zastanawiał się nad tą propozycją.
W  maju 1942  r. przebywał w Winnipegu. Pomagał w  miejscowej parafii. W  czerwcu głosił kazanie odpustowe w  Rama,
w Saskatchewan, na zaproszenie o. Antoniego Scylli, oblata. Pomagał mu także w parafii.

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

141

„Rano, przed Mszą, jeździł on konikiem po farmach po śmietanę, z której zrobili lody na ten odpust. Zbudował on w Rama
grotę Matki Boskiej” 141.
O. Leon głosił także rekolekcje w Prince Albert i w Yorktown.
W lipcu powrócił do Winnipegu. We wrześniu dostał skierowanie do pracy w oblackiej prowincji Regina i oficjalny przydział
do wspólnoty oblackiej w Winnipegu. Mieszkając w klasztorze
głosił rekolekcje w  okolicznych parafiach. W  ożywionej pracy rekolekcyjnej trafił między innymi do parafii na terytorium
Stanów Zjednoczonych. Pomagał także w pracy duszpasterskiej
w  parafii w Winnipegu. W  swoim pamiętniku napisał krótko:
„Ciągnie mnie na Północ”142. „Ciągnęło mnie na Północ – wyjaśniał po latach – gdyż cały czas miałem w pamięci Indian. Ich
dobroć, otwartość, uczciwość. To nie było to, co dzisiaj” 143. To
ostatnie zdanie powiedział z nutą żalu.
W  końcu wielkie pragnienie pracy na Północy zwyciężyło
w nim. 5 lipca 1943 r. opuścił Winnipeg i udał się z powrotem ku
dalekiej Północy. Pod koniec lipca był już w Fort Smith. Następnie samolotem powrócił do Yellowknife.
Tym razem jednak nie było mu dane pozostać długo na tej
placówce. Już po miesiącu otrzymał polecenie powrotu do Fort
Resolution. Z radością powrócił do Czipewejów.
Fort Resolution (1944-1948)

W Fort Resolution pojawił się we wrześniu 1944 r. Od razu
pierwsze swe kroki skierował do okolicznych Indian. Już od
września dojeżdżał regularnie do trzech okolicznych osad:
Jane Mary River, Roher River oraz Snowderift. Latem płynął
141) J. Różański, Cykl rozmów…, dz.cyt., taśma IV.
142) L. Mokwa, Pamiętnik…, dz.cyt., s. 11.
143) J. Różański, Cykl rozmów…, dz.cyt., taśma IV.

�142

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

najczęściej łodzią wyposażoną w  niewielki motor, zimą natomiast używał psich zaprzęgów. Podróż zimowa trwała około
trzech dni.
W jego pamiętniku pojawiają się lapidarne notatki o pracy:
Rok 1943
„W  październiku rąbię drzewo, głoszę rekolekcje dla dzieci
po angielsku”.
„Listopad: Ojciec Rion wyjeżdża do Smith, zastępuję go, rąbię drzewo” 144.
Rok 1944:
„Nowy Rok – połowa załogi pijana, zmarzłem”.
„Wyjeżdżam po Trzech Królach do Artilerylake, piękne
krajobrazy. Spędzam tam 19 dni”.
„Połowa stycznia i z powrotem do Snowderift”.
„Wracam do Roher River – smutna ekspedycja”.
„10 lutego wracam do Resolution. Biskup przyjeżdża nazajutrz ambulansem do Smith. Jestem chory cały tydzień”.
„Marzec – pomagam rąbać drzewo i wozić”.
„Początek kwietnia – wyjeżdżam do Roher River na Wielkanoc. Tam otrzymuję wiadomość o obediencji ojca Gillesa do
Smith – ja sam muszę wrócić natychmiast objąć miejsce ekonoma”.
„W czerwcu bawię dwa tygodnie w Roher River”.
„W lipcu ojciec Rion w Snowdrift, ja sam – okręty misyjne,
malujemy klasztor”.
„W sierpniu tydzień na jagodach”.
144) L. Mokwa, Pamiętnik…, dz.cyt., s. 19.

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

143

„We wrześniu jadę do Roher River i Snowderift. Nędzna podróż – wiatry przeciwne, bałwany, zimno. Trzy dni na wyspie
u Złotej Bramy. Naprawiam kaplicę”.
„Wracam w październiku, zimno, śnieg, lód, deszcz. Przygoda z niedźwiedziem, strzelanina”.
„Koniec października – głoszę rekolekcje dla dzieci”.
„W listopadzie ojciec Rion – chory, ja sam niedomagam na żołądek”.
„Przed świętami do Roher River”.
„Po świętach do Snowdrift. Podróż przyjemna, zimno, karibu” 145.
Wśród krótkich zapisów w pamiętniku brak istotnej informacji z 1945 r. W lipcu tego roku o. Leon Mokwa został przełożonym
misji Św. Józefa w Fort Resolution. Odpowiedzialność za ewangelizację Indian, braci, siostry, szpital, szkołę i sprawy materialne tej najważniejszej misji nad Wielkim Jeziorem Niewolniczym
spoczęła na jego barkach.
O dolach i niedolach codziennego życia wśród Indian mówił
po latach, pokreślając niektóre odczucia i spostrzeżenia.
Żyliśmy jak Indianie
„My, misjonarze, żyliśmy trochę jak Indianie, polowaliśmy
jak oni. Ja polowałem na carribou, były ich olbrzymie stada,
bardzo dobre mięso. Rzadziej na łosie. Łowiliśmy też ryby.
W lecie były zawsze świeże ryby, a w jesieni łowiliśmy je i suszyli na zapas, na całą zimę dla personelu, pacjentów szpitala
i psów, które także karmiliśmy rybami. W zimie lód na jeziorze
miał ponad metr grubości i było bardzo trudno zrobić przeręblę” 146.
145) Tamże, s. 20-23.
146) J. Różański, Cykl rozmów…, dz.cyt., taśma IV.

�144

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

Zimą mróz dawał się we znaki
„Zimno, strasznie zimno. Ale podróżować musiało się normalnie. Trzeba się było ubrać odpowiednio. Indianie wyrabiali
ciepłe kurtki, spodnie i buty ze skóry i futer. Człowiek był cały
zawinięty i  tak jechało się sankami, psim zaprzęgiem; zwykle
to były psy husky. Rozpalało się ognisko i nocowało przy stale
płonącym w namiocie ogniu, z psami wokoło. Należało też zjeść
odpowiednio, gorąco i dosyć tłusto 147.
Latem roje komarów
„Komary są straszną plagą, co najmniej przez trzy miesiące,
jak tylko odmarznie górna warstwa gruntu. Trzeba było stale
palić ognisko, bo dym odpędzał komary. Na głowie nosiło się
siatki. Indianie nie odpędzają komarów ręką, bo to je tylko rozdrażnia a człowiek bardziej się poci, co dodatkowo przyciąga komary. Indianie pytali dlaczego Pan Bóg komary stworzył? – No,
po to, żeby was karać za wasze grzechy – odpowiadałem” 148.
Msza św. w kaplicy i w namiocie
„Msze św. odprawialiśmy zwykle w kaplicy misji, a w podróży
to niekiedy była maleńka misja, ale przeważnie, jak Bóg dawał.
W indiańskim namiocie – teepee, albo na zewnątrz, na jakimś
stole z  pnia, czasem wręcz na pniaku. Przychodziło zwykle na
mszę 20-30 osób” 149.
W obozowiskach nie zamykano drzwi
„Wśród Czipewejów nie było zwykle kłótni i bijatyk, nie byli
agresywni. Nie znali zamykania swoich domostw. Bardzo szanowali księży, siostry i braci. Kapłan miał wśród nich wielki autorytet. Przyjeżdżali po misjonarza, wszyscy wychodzili na jego
147) Tamże.
148) Tamże.
149) Tamże, taśma V.

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

145

powitanie, każdy zapraszał do swego namiotu. Byli bardzo gościnni, czułem się u siebie” 150.
Były często sytuacje wzruszające i zabawne
„Nie zapomnę nigdy jednego Indianina, który przyjechał
z  Ziemi Jałowej. Ponieważ psy mu padły 200 km sam ciągnął
swoje sanie. Dotarł do misji kilka minut przed północą i prosił
bardzo, żeby go jeszcze wyspowiadać” 151.
„W Fort Resolution kiedyś podano mi gotowanego szczura.
Zjadłem go chociaż z kraju pamiętałem cały wstręt, jaki się ma
do szczurów, ale tutaj te szczury są inne, to był zresztą szczur
wodny, bardzo czyste zwierzę” 152.
W  1948  r. o.  Mokwa ukończył przebudowę szpitala w  Fort
Resolution. Obsługiwały go siostry szare.
„Indianie mieli swoich znachorów. Ich własne kobiety odbierały porody, same przyuczone. Indianie nie chorowali na
szkorbut, bo warzywa i  owoce zastąpili mnóstwem jagód oraz
szpikiem kostnym i móżdżkiem. Karmili tym szczególnie dzieci.
Siostry i  księża też ich leczyli, siostry prowadziły szpitale,
np. w Fort Resolution i Fort Smith. Później dopiero przyjechały pielęgniarki i kilku lekarzy. Chociaż wcześniej były epidemie
hiszpanki, kokluszu, dyfterii, a nawet ospy, to jedyną przyczyną
większej śmiertelności była gruźlica, na którą umierało wiele
dzieci. To widać na cmentarzach, ile jest tych małych krzyżyków.
Gruźlica przyszła od białego człowieka. Biały człowiek przyniósł
Indianom różne choroby, a potem przywiózł lekarstwa i szpitale. Niestety Indianie nie przestrzegali higieny. Wszyscy mieszkali razem, nieraz 12-15 osób. Kąpiel nie była znana. Tylko latem myli się w  jeziorze, ale to głównie dzieci, dorośli rzadko.
150) Tamże.
151) Tamże.
152) Tamże.

�146

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

Brak higieny i  kopcenie fajek, jak z  komina, były, moim zdaniem, głównymi przyczynami, że gruźlica tak się rozszerzyła. Po
wojnie wyleczono Indian, tak jak i innych, z gruźlicy.
Ja leczyłem się sam, głównie herbatą z dzikich wiśni. Zresztą
misjonarze byli na ogół w dobrym zdrowiu, może dzięki klimatowi” 153.
Po latach wspominał z  rozrzewnieniem pierwsze lata pracy
na Północy: „Moje początkowe duszpasterstwo było podobne
może do tego w  Europie. Ksiądz jest od tego, by głosił Słowo
Boże, nauczał prawd wiary, sprawował sakramenty. Ze względu też na wykształcenie i znajomość praw państwowych często
ksiądz z Północy służył Indianom w dziesiątkach codziennych,
urzędowych spraw. To wszystko jednak odbywało się w miejscowych językach. Alfabetyzacja tych języków i kodyfikacja ich gramatyk jest dziełem pierwszych misjonarzy katolickich. Pierwsze książki przełożone na te języki związane były także z religią:
Biblia, katechizmy, itp. Jeśli chodzi o  komunikację, używałem
zimą psich zaprzęgów a latem czółen. Dzięki temu docieraliśmy
do osiedli, gdzie normalnie nie docierali agenci rządowi” 154.
Fort Smith (1948-1965)

W 1949 roku został wikariuszem generalnym Wikariatu Apostolskiego Mackenzie, którą zarządzał bp Gabriel Breynat. Po
jego śmierci sam kierował pracą w diecezji, aż do nominacji bpa
Josepha Trocellier. O. Leon Mokwa pozostawał jednak nadal
w funkcji wikariusza generalnego.
Pracę ewangelizacyjną wśród Indian wspominał z  wielkim
sentymentem, wyrażając się o nich w jak najlepszych słowach.
153) Mój duch jest jeszcze na Północy, dz.cyt., s. 5.
154) Nie żałuję żadnej chwili spędzonej wśród Indian. Rozmowa z o. Leonem Mokwą,
misjonarzem kanadyjskich Indian, z okazji diamentowego jubileuszu kapłaństwa.
Rozmawiał J. Różański OMI, „Misyjne Drogi” (1995) nr 5, s. 40-41.

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

147

„Sprawy religijne były dobrze zorganizowane. Indianie byli
bardzo wierni i  przywiązani do Kościoła i Sakramentów. Nie
było problemów z nimi, byli nadzwyczajnie uczciwi. Prowadzili
życie bardzo religijne. Regularnie chodzili do spowiedzi, co tygodnia. Najpierw dzieci, potem niewiasty, na końcu mężczyźni.
Całe soboty siedziałem w konfesjonale. Święta Bożego Narodzenia obchodzili bardzo skromnie, zupełnie inaczej; nie mieli choinek, jedli suszone ryby lub suszone mięso.
Moralność była bardzo przyzwoita. Nie kradli, nie oszukiwali. Dlatego tak mi się tam podobało. Ale powołań wśród nich nie
było. Przez te wszystkie lata, kiedy tam byłem, mieliśmy tylko
dwóch Metysów, którzy zostali księżmi. Sióstr też tylko dwie
może trzy, braciszków żadnych. Indianie są z natury swojej nomadami. Taki chłopak nie był stanie wysiedzieć w szkole przez
wiele lat nad książkami. Nadal Indianie są z reguły mniej wykształceni i nieprzystosowani do pracy w różnych zawodach” 155.
W  1953  r. o. Leon Mokwa przerwał rutynową pracę w  misji Fort Smith i Wikariacie Apostolskim Mackenzie, gdyż został
powołany na Kapitułę Generalną Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w  Rzymie. Kapituła Generalna jest
zwoływana co sześć lat i gromadzi przedstawicieli zgromadzenia
z  całego świata. Jest ona najwyższym ciałem ustawodawczym
całego zgromadzenia. Pod koniec marca opuścił Kanadę i przez
Nowy York popłynął do Europy. Na początku kwietnia dotarł
do Francji. Odwiedził tam kilka miejsc pielgrzymkowych, jak
również wiele domów oblackich spotykając się ze współbraćmi.
W  maju był w  Rzymie uczestnicząc w  obradach. Miał wówczas
nadzieję, że odwiedzi Polskę, zwłaszcza starszych już rodziców.
Niestety, tak się nie stało. Obawiał się, że kiedy wjedzie do Polski
nie będzie mógł powrócić do Indian w Kanadzie. Jak się okazało,
była to jego ostatnia szansa na spotkanie się z rodzicami. Ojciec
o. Leona Mokwy zmarł 7 czerwca 1954 r., a matka 16 maja 1955 r.
155) Mój duch jest jeszcze na Północy, dz.cyt., s. 5.

�148

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

Fort Resolution (1955-1957)

8 września 1955  r. o. Leon Mokwa ponownie przeniesiony
został do pracy w misji Fort Resolution, gdzie został przełożonym misji.
Fort Resolution, 1 marca 1956  r. „Lud tutejszy zajmuje się
jeszcze polowaniem na zwierza i  futerka oraz rybołówstwem,
jednak coraz więcej za pracą szuka, gdyż trudno wyżyć starym
sposobem. Dobrze, że w okolicy są kopalnie i tartaki, więc pracę
znaleźć można. Sama misja też zmaleje za jakie dwa lata, gdyż
szpital z  powodu braku pacjentów wnet zamkniemy i  pensjonat do Fort Smith przeniesiemy. Chwilowo jeszcze pracy mam
nawał, chociaż do pomocy mam trzech misjonarzy oraz sześciu
barci i szesnaście sióstr” 156.
Fort Resolution, 26 kwietnia 1956 r. „Śnieg już prawie zginął
i kaczki się zleciały i dzikie gęsi, co zwiastuje wiosnę. Niestety
w tych dniach jest ziąb straszny, wiatr mroźny dmie od północy, to pewnie kaczątka pomarną, bo co było trochę wody, lodem
znowu jest pokryte. Ale to już jest kwestia tylko paru dni. Toteż
już przy statkach się pracuje, ażeby były gotowe do nawigacji na
początku czerwca.
Naród na szczury i  bobry ruszył, ale ten ziąb pracy ich nie
ulży i znowu będzie dużo nędzy w grodzie” 157.
Fort Resolution, 14 czerwca 1956 r. „Ludziska za pracą wyjeżdżają do innych miejsc, gdyż futerek coraz mniej a i cena jest
bardzo niska. (…) Już zasialiśmy pola i ogrody, ale nie bardzo
rośnie, gdyż jest jeszcze zimno” 158.
Fort Resolution, 26 października 1956 r. „Urodzaj na kartofle
był lichy, gdyż jeszcze latem zmarzły, za to połów ryby tej jesieni
156) L. Mokwa, List z 1 marca 1956 r. do rodziny, [mps barw].
157) Tenże, List z 26 kwietnia 1956 r. do brata, [mps bmrw].
158) Tenże, List z 14 czerwca 1956 r. do brata, [mps bmrw].

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

149

się udał. Mam w lodowni parę tysięcy dobrej ryby. Mięso jednak
nie przyszło gwoli wczesnej zimy. Jeden statek się zatopił zeszłego
tygodnia, ale straty w ludziach nie było. Jeden z barci po drzewo
traktorem wyjechał i  tak ulgnął, że cały tydzień zmarnowaliśmy,
żeby go wydobyć. Teraz znowu elektrownia szwankuje i tak zawsze
jest coś nowego do kłopotania się, i tak ten czas szybko mija. (…)
W szpitalu mamy coraz mniej pacjentów, gdyż gruźlica prawie że jest zażegnana na Północy, to pewnie na drugi rok go
zamkniemy, gdyż trudno taki duży dom opalać dla paru ludzi.
Szkołę również za jakie dwa lata zamkniemy, gdyż jest stara
i rząd we Fort Smith wielką szkolę dla Indian buduje” 159.
Fort Resolution, 22 stycznia 1957  r. „Kraj tutejszy szybko
się rozwija. Buduje się drogi i wnet do Edmontonu samochodem będzie można się kopnąć, ale z  pewnym ryzykiem, gdyż
jest 1000 km przez nie zaludniony kraj. Rozwój ten zawdzięcza
się nowym odkryciom różnych minerałów. (…) Natomiast handel futerkami podupada coraz bardziej”160.
Fort Resolution, 2 kwietnia 1957 r. „Ksiądz, na którego liczyłem, że zastąpi mnie, wyjechał niespodziewanie do Francji, więc
muszę czekać na jego powrót, który nie wiem ile miesięcy weźmie. Tutaj o  zastępstwo trudno, gdyż trzeba władać czteroma
językami. Z  tej też przyczyny muszę znowu odwiedzać osiedla
indiańskie położone koło jeziorka, gdyż nie ma się nimi kto zająć. Mam młodego księdza, ale jeszcze po indiańsku nie mówi,
a drugi znowu jest za stary do podróżowania” 161.
Fort Resolution, 22 maja 1957 r., „Zaraz po Wielkanocy wyjechałem do jednej z moich misji, a że to był czas tajania, powrotna droga była uciążliwa. Psy po boki we wodzie się pląsały, ale
jakoś dostałem się szczęśliwie do domu. (…)
159) Tenże, List z 25 października 1956 r. do rodziny, [mps bmrw].
160) Tenże, List z 22 stycznia 1957 r. do brata, [mps bmrw].
161) Tenże, List z 2 kwietnia 1957 r. do rodziny, [mps bmrw].

�150

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

Wszystko na to wskazuje, że nasz pensjonat jeszcze tej jesieni do Fort Smith przeniesiemy, gdyż tam prace szybko naprzód
postepują, więc będzie praca z przenosinami, ale za to później
będzie tutaj spokojnie”162.
O. Leon Mokwa łudził się w tym liście, iż zazna w misji Fort
Resolution spokoju po wyprowadzaniu z niej szkoły i szpitala.
Wraz z  tymi przenosinami on sam także został przeniesiony
z powrotem do misji Fort Smith.
Fort Smith (1957-1965)

10 listopada 1957 r. o. Leon Mokwa został przeniesiony ponownie do misji Fort Smith, gdzie pełnił funkcję przełożonego,
najpierw dyrektora internatu dla młodzieży, a  następnie całej
misji.
Fort Smith 18 marca 1958 r. „Jestem od gwiazdki dyrektorem szkoły indiańskiej, wystawionej przez rząd dla 200 dzieci
na pensji i 250 miejscowych. Gmachy są zupełnie nowoczesne,
ogrzewane oliwą, z  kuchnią elektryczną i  automatyczną wentylacją. Trochę tęsknię za życiem swobodnym wśród Indian...,
podróżami po Jeziorze Niewolników, psimi zaprzęgami czy też
motorówką.
Fort Smith stolica północy liczy tylko ok. 1000 mieszkańców. Głównie są to biali i  Metysi. Liczba ta wzrasta jednak
gwałtownie. Mamy pocztę codziennie z Edmontonu, odległego o 700 km. Samoloty lądują na asfaltowym lotnisku, mówi
się też o kolei. Mamy składy, szpital i nowoczesny hotel, wodociągi i  elektryczność. Cała Północ się przeistacza w  nową
prowincję. Drogi buduje się w  przyśpieszonym tempie, już
można samochodem do Edmontonu się kopnąć” 163.
162) Tenże, List z 22 maja 1957 r. do brata, [mps bmrw].
163) Tenże, List do I. Pluszczyka z 18 marca 1958 r., [mps bmrw].

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

151

Fort Smith, 16 października 1958  r. „Dzieci mamy prawie
200 ex omni tribu et gente, więc jest gwarno w ogrodzie i z tego
powodu aż się roi od robactwa. Jak się tu bowiem zjechały we
wrześniu to weszek było moc i trzeba było to parą przepędzać,
aby snać całego domu nie zapaskudziły” 164.
Fort Smith, 7 września 1959 r. „O misjach pisać powinienem,
ale cóż, kiedy od paru lat mam mało z nimi do czynienia, przy
tem żyję, jak ten Epikur. Owszem dziatwą indiańską z różnych
szczepów się zajmuję, jednakże dzisiaj wszystko gaworzy po angielsku. Brat Michał pewnie tutaj ze mną zimę spędzi” 165.
Obowiązki na miejscu, w Fort Smith, pochłaniały dużo czasu.
W  miasteczku o. Leon Mokwa bowiem był odpowiedzialny za
budowę katedry biskupiej, domu prowincjalnego dla oblatów,
a także starał się o zaopatrzenie dla mieszkańców misji. Ponadto
na przełomie lat 1958/1959, po śmierci bpa Josepha Trocellier,
o. Leon Mokwa znowu zarządzał samodzielnie wikariatem, do
mianowania biskupa Paula Piché. 12 czerwca 1960 r. odbyło się
poświęcenie katedry i  domu prowincjalnego oblatów. Na uroczystość przybyło kilku biskupów oblackich z północnej Kanady.
Rozbudowa misji niejako szła w ślad za przemianami w samym Fort Smith i w okolicy. Na początku lat sześćdziesiątych
ukończono budowę bitej drogi z Edmontonu do Fort Smith, jak
również założono linię telefoniczną. O. Leon Mokwa podkreślał
wciąż w swoich listach do przyjaciół, że więcej zajmuje się pracą
biurową, pracą dyrektora szkoły niż misjami, za jakimi tęskni.
Fort Smith, 25 lutego 1961 r. „Jestem przy dobrym zdrowiu
i Bogu dzięki dobrze mi się wiedzie, chociaż trudności wszędzie
są. Dzieci również zdrowo się chowają i mam nadzieję, że obejdzie się tej zimy bez epidemii” 166.
164) Tenże, List do I. Pluszczyka z 16 października 1958 r., [mps bmrw].
165) Tenże, List do I. Pluszczyka z 7 września 1959 r., [mps bmrw], s. 1.
166) Tenże, List 25 lutego 1961 r. do brata, [mps bmrw].

�152

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

W 1961 r. w Fort Smith odwiedził o. Leona Mokwę znany polski
podróżnik Arkady Fiedler. Pisał o nim: „O. Mokwa to prawdziwy
oblat: pogodny, uczynny, gruntownie wykształcony, praktycznie
zaradny, nie szczędzący nikomu dobrego słowa i skorej dłoni. (…)
Jest kierownikiem internatu, zbudowanego przez rząd federalny
w 1957 r. – śmiało powiedzieć można: zbudowanego luksusowo –
dla 200 uczniów i uczennic indiańskich, uczęszczających do szkół
podstawowych i średnich w Forcie Smith. Długo nie trzeba było
z nim rozmawiać, by przekonać się, jak kochał swych wychowanków. Obecnie, w  lipcu, rozpuścił ich na wakacje do rodzin i  internat stał pustką, więc ks. Mokwa nie tylko umieścił nas w ślicznych, wygodnych izbach, ale sam ochoczo poświęcił nam swój
czas i swoje auto. Jako jeden z najstarszych mieszkańców rejonu,
a przy tym człowiek światły i prawy, cieszył się ogromnym mirem,
znał doskonale kraj i ludzi, toteż rozmowny, nie taił przed nami
swych wiadomości. Nasze gawędy dotyczyły głównie Indian, bizonów i – Polski”. To „wielki nasz ambasador nie z urzędu, lecz
gorącym sercem oddany” 167.
11 lutego 1962  r. „Misje na Północy się rozwijają, ale brak
nam ojców, gdyż jedni się starzeją, drudzy na zdrowiu podupadają, a z naszego małego seminarium nie prędko będą zasiłki.
Proście zatem Pana Zastępów, aby posłał robotników do winnicy swojej” 168.
13 stycznia 1965  r. „Święta spędziłem w Yellowknife mojej
pierwszej placówce, gdziem przed laty 25 pierwsze kroki stawiał. Naród tam jest mieszany, tzn. Montanezi i  Płaskie Psie
Boki, tylko 4 mile od kopalń złota oddalony. To też pijaństwo się
zachodzi, ale naród jeszcze dobry, więc miałem tam dość pociechy. Tylko mróz był taki siarczysty, że aż hej, całe 60 stopni” 169.

167) A. Fiedler, I znowu kusząca Kanada, Warszawa 1965, s. 101-103.
168) Tenże, List do I. Pluszczyka z 11 lutego 1962 r., [mps bmrw].
169) Tenże, List do I. Pluszczyka z 13 stycznia 1965 r., [mps bmrw].

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

153

13 stycznia 1965  r. „Nasze kolegium dobrze się rozwija.
Chłopcy już mają swoją orkiestrę dętą pod batutą samego ojca
biskupa, co jest nie małą atrakcją. W sportach też nie ustępują,
aczkolwiek w tych dniach Inuvik ich poharatali w koszykówce,
co im nie zaszkodzi, bo już się trochę nadymali powodzeniem
lokalnym. Mają do tego elegancką salę gimnastyczną, że oczy
trzeba przymrużać od kolorów i świateł” 170.
Z listów o. Leona Mokwy często przebija troska o szkolnictwo.
W szkołach dla Indian upatrywał szanse rozwoju. Był przekonany, że przez naukę czytania i pisania wchodzi się w inny, bogaty
świat. Że przez to przed człowiekiem odkrywają się nowe perspektywy, a  przez lepiej wykształcone jednostki, także perspektywy dla nielicznych społeczności indiańskich. W  tych szkołach
uczono nie tylko po angielsku czy francusku, ale także w językach
rodzimych, których podstawy stworzyli misjonarze oblaci.
„My, Oblaci, popieraliśmy ich kulturę w  tym sensie, że
najpierw wynaleźliśmy alfabet, uczyliśmy ich dzieci. Alfabetyzacja tych języków oraz kodyfikacja ich gramatyk została
dokonana przez wczesnych misjonarzy katolickich. Ich język
nie był pisany. Przed przybyciem misjonarzy na Północ, nie
było tam nic pisanego, bo nie znali pisma. Pierwsze książki
przełożone na ich języki były religijne: Pismo Święte, Katechizm. Ksiądz na Północy służył Indianom pomocą w  dziesiątkach codziennych lub urzędowych spraw, był tłumaczem
z miejscowych języków. (…)
Dzieci indiańskich było dużo. Uczęszczały regularnie do szkoły, codziennie. Nieraz przez całe lato te dzieci zostawały u sióstr,
w ich małym klasztorku, bo ich rodzice byli rozproszeni po lasach.
W zimie dzieci też mieszkały u sióstr. Ja uczyłem dzieci indiańskie
czytać i pisać w ich językach, w tym nowym alfabecie, a oprócz
tego angielskiego i religii. Bracia oblaccy uczyli chłopców stolarki,
170) Tamże.

�154

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

a siostry uczyły dziewczęta gospodarki, szycia, garbowania skóry,
wyszywania. Wychowywano te dzieci po europejsku” 171.
Można było także zauważyć przenikanie indiańskich zwyczajów do praktyki modlitewnej i sakramentalnej Kościoła.
„Na przykład jak ktoś umarł, to zaraz wynosili nieboszczyka
na dwór; nie mógł zostać w namiocie. Potem saniami, albo łodzią wywozili na cmentarz gdzie go chowali. Mieli jakąś łaskę od
Boga, że kapłan zwykle zdążył przed śmiercią chorego. Potem
ksiądz odprawiał swoje modlitwy, a oni odprawiali swoje tradycyjne ceremonie. Zupełnie nie było tendencji Kościoła żeby to
zwalczać. Odprawiało się nabożeństwo, udzielało Sakramentów,
a poza tym jak oni chcieli Pana Boga chwalić, tak chwalili 172.
Z  wielką przykrością o. Leon Mokwa wspominał po latach
gwałtowne zmiany cywilizacyjne na Północy. Wraz z  budową
dróg, nowych ośrodków przemysłowych, telekomunikacji następowała transformacja w stylu życia miejscowych społeczności.
„Niestety, zaraz po wojnie na Północ zaczęła dochodzić zachodnia
cywilizacja konsumpcyjna. Indianie już nie chcieli i nie potrafili żyć
tak jak kilka tylko lat wcześniej. Powiedziałbym, że są oni jakby ofiarami okoliczności, przedtem żyli jak ich przodkowie. Wybudowano
nowoczesne gmachy, nie takie jak braciszkowie budowali z drzewa.
Z  początkiem lat pięćdziesiątych rząd odebrał oblatom szkoły
i  szpitale, ponieważ nie mieliśmy wykwalifikowanego personelu.
Pootwierano sklepy, w których można było kupić wszystko, chociaż
drogo, bo dowóz był drogi. Najgorsze, że przyszły sklepy z wódką
i zaczął się alkoholizm i narkotyki; to było na wielką niekorzyść Indian, na ich degradację, ponieważ nie potrafili się oni kontrolować.
Indianie płacą cenę za przejście do „kultury” białych” 173.
171) Mój duch jest jeszcze na Północy, dz.cyt., s. 6.
172) Tamże.
173) J. Różański, Cykl rozmów…, dz.cyt., taśma V.

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

155

W tych latach budowano na Północym-Zachodzie prototypy
tarczy amerykańskiej tarczy antyradarowej, która miała chronić
z tej strony Stany Zjednoczone przed atakiem Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich (Rosji).
„Na Północy nie ma rezerwatów indiańskich, ale mimo tego Indianie prawie przestali polować. Zwierzyna wyginęła w czasie wojny
z powodu armii amerykańskiej, która tam stacjonowała. Żołnierze
wypalali krzaki i  lasy dla ogrzania się albo odpędzania komarów.
Lotniska, drogi i ludzie robili wiele hałasu. Wszystko to zabiło albo
przepędziło grubą i drobną zwierzynę. W naszej okolicy Amerykanie
mieli koszary, przygotowywali się na najazd Japończyków, a dalej na
zachód budowali Alaska Highway” 174.
Kiedy 13 lipca 1967  r. WA Mackenzie stał się diecezją Fort
Smith o. Leon Mokwa nadal był wikariuszem generalnym diecezji, co łączyło się przez te lata z wykonywaniem wielu funkcji
administracyjnych, m.in. wizytacji w misjach, prowadzeniu biura, udzielaniu dyspens, itp. Funkcję tę pełnił do 1970 r.
Fort Rae (1965-1970)

20 lipca 1965  r. o. Leon Mokwa został przeniesiony z  misji
Fort Smith do misji Fort Rae, na terenie której żyli Płaskie Psie
Boki. Mieli oni opinię bardzo aktywnych, wspaniałych myśliwych, potrafiących się targować o swoje zdobycze. Ich centrum
stanowił Fort Rae, gdzie gromadzili się na święta Wielkanocy
oraz Bożego Narodzenia. Teren ich polowań sięgał niegdyś aż
po Ziemię Jałową.
Fort Rae, 19 września 1966 r. „Ostatnio zrobiłem dwie wyprawy
do Baren Land, gdzie spędziłem prawie miesiąc z Indianami żywiąc
się tylko mięsem i rybami, na czym wcale źle nie wyszedłem, bo to
dowodzi, że biały człowiek również może się zadowolić taką dietą.
174 ) Tamże.

�156

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

Ten Baren Land to jest dziwny kraj. Jak wiadomo nic tam
nie rośnie tylko czarnych jagód było dużo, co mi nieco osłodziło
życie. Skały są olbrzymie i cały kraj, jak okiem sięgnąć zawalony
głazami, że trudno się przedrzeć i to tam właśnie włóczą się stada karibu oraz żyją niedźwiedzie. Jeziora o dnie skalistym wodę
mają przeźroczystą, a w niej żyją doskonałe łososie. Obecnie Indianie wyruszają na połów ryb oraz do kniei, gdyż zima za pasem. Już gęsi ciągną sznurami na Południe, liść zżółkł na glanc.
Tutaj budują 85 domów nowoczesnych dla Indian, a  na drugi
rok mają budować nowy pensjonat. Dzieci w  szkole jest dużo,
więc znowu uczą katechizmu i ten czas szybko mija, jak fala za
falą pędzona wichurą” 175.
Fort Rae, 19 marca 1967 r. „Po popołudniu byłem odwiedzić
poniektórych parafian. W jednym domu podłoga była pokryta
ludzkimi istotami, ale tylko plecy było widać, gdyż tam dwie
grupy starców i staruszek w karty grali. Tylko na zapałki, a cichutko było, jak w  kościele. Ale to porównanie tutaj nie ma
zastosowania, gdyż u nas w Kościele jest zawsze wielki rozgardiasz, jako że matki przynoszą cały drobiazg, który się rozdziera na różne nuty. Tu trzeba mieć nerwy ze stali, ale pocieszam
się tym, że w średniowieczu nawet psy wstęp miały wolny do
Kościoła” 176.
Fort Rae, 2 grudnia 1967 r. „Tutaj znowu bieda, bo nie ma
karibu, a wiadomo, że nasi Indianie tego łakną. Futra nie są
drogie, bo jeszcze nie dość zimy, aby się błyszczały, a  to też
coś znaczy. Od lata nigdzie nosa nie wytknąłem, ale po świętach ruszam do Lac-la-Marte, gdzie mamy całkiem przyzwoitą misję. Dzisiaj wyjechał mój współbrat ojciec Amourous
z  psami do Reilake ku północy, ale ma wrócić na gwiazdkę.
Drugi Francuz nie chce się uczyć języka Płaskich Psich Boków, bo mówi, że niedosłyszy, co zresztą jest prawdą, więc mi
175) L. Mokwa, List do I. Pluszczyka z 19 września 1966 r., [mps bmrw].
176) Tenże, List do I. Pluszczyka z 19 marca 1967 r., [mps bmrw].

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

157

dużo pomóc nie może, ale jak rzekłem zdrowie jest krzepkie,
a reszta to videant pretorem” 177.
Fort Rae, 1 kwietnia 1968. „Obecnie jestem sam, gdyż, jak
ci wspominałem jeden nas opuścił, bo miał trudności z językiem, a drugi objeżdża pieskami obozy, ale ma wrócić w tych
dniach. Zaś moi parafianie tylko za karibu się uganiają, a teraz już i na szczury polują, bo cena jest przyzwoita, a mięso
pierwszej klasy. Naturalnie, że na Wielkanoc znowu cała ta
czeladź się zjedzie i będzie znowu urwanie głowy, ale to dobrze” 178.
Z tej misji służył także posługą – w miarę potrzeby – w dawnych misjach, odpowiadając na prośby swoich współbraci oblatów.
W  pracy duszpasterskiej obsługiwał – oprócz głównej Fort
Rae – także trzy inne, położone w okolicy. Docierał tam latem
łodzią, zimą natomiast psim zaprzęgiem. Podróż zajmowała kilka dni, gdyż było do pokonania ok. 100 km. Te ostatnie placówki
były już położone na Ziemi Jałowej. Dojeżdżając do okolicznych
misji używał już sań motorowych.
W samym Fort Rae o. Leon Mokwa opiekował się też elektrownią, jak również miejscową pocztą.
To, co zdumiewa najbardziej i zarazem świadczy o umiłowaniu Indian, to nawet nie sam fakt pracy wśród nich, ale decyzja
i zapał w uczeniu się nowego dialektu w wieku ponad sześćdziesięciu lat. Rodzimy język, czyli możliwość rzeczywistego kontaktu przynajmniej w sprawach podstawowych, był zawsze bramą do poznania kultury i skutecznej ewangelizacji. W Fort Rae
o. Leon Mokwa zaczął naukę dialektu Płaskich Psich Boków.
177) Tenże, List do I. Pluszczyka z 2 grudnia 1967 r., [mps bmrw].
178) Tenże, List do I. Pluszczyka z 1 kwietnia 1968 r., [mps bmrw].

�158

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

Fort Smith (1970-1971)

2 marca 1970  r. o. Leon Mokwa otrzymał obediencję z  powrotem do misji Fort Smith z przeznaczeniem do pracy wśród
Indian.
Fort Smith, 23 lipca 1970 r. „Pojechałem na krótko do Fort
Resolution na jedną niedzielę i  tam też trochę wczasów zażyłem, bo nie ma to jak Jezioro Niewolników, to już prawdziwe
morze” 179.
Fort Smith, 8 września 1970 r. „Ostatnio znowu zamordowano Indianina po pijanemu i to już trzeci, raczej czwarty, wypadek tego roku, odkąd tutaj się usadowiłem. Wszystkiemu winna
woda ognista. Ostatni morderca to mój były wychowanek z lat
60-tych i  dziwnym zbiegiem okoliczności odwiedziłem ofiarę
owego dnia, w którym też śmierć tragiczną znalazł. Najgorsze to,
że te wypadki nie robią już żadnego wrażenia na innych i nadal
piją nie po ludzku mieszając wino z piwem, co oczywiście słonia
by dobiło, zwłaszcza, że takie pohulanki często gęsto uprawiają.
Ale o tem też można by tomy pisać i mimo wszystko żal mi ludu,
bo znałem ich dawniej innymi” 180.
Fort Smith, 19 listopada 1970 r. „Zdrowie chwalić Boga dopisuje. Zima jest jeszcze łagodna i śniegu mało. Ci, którzy mają
pieski, już po lasach się uganiają. Już zaprzestano polowania na
bizony na ten rok. Amerykanie bardzo się na to kwapią, bo oni
już cały świat zjeździli, a teraz chodzi im jeszcze o trofea, za które
drogo płacą, ale widać, że u nich pieniądz to żaden problem” 181.
W misji Fort Smith pracował niespełna rok, po czym 8 lutego
1971 r. został skierowany do pracy w misji Black Lake.
179) Tenże, List do I. Pluszczyka z 23 lipca 1970 r., [mps bmrw].
180) Tenże, List do I. Pluszczyka z 8 września 1970 r., [mps bmrw].
181) Tenże, List do I. Pluszczyka z 19 listopada 1970 r., [mps bmrw].

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

159

Black Lake (1971-1984)

Od 1971 do 1984  r. o. Leon Moka pracował w  misji Black
Lake, na samym południu diecezji. Pierwotnie na terenie Black
Lake była misja w Stony Lake. Tam jezioro było bardzo płytkie
i brakowało tam ryb, dlatego też postanowiono misję przenieść
do Black Lake, gdzie jezioro było dobrze zarybione. W Stony
Lake pozostał niewielki kościół, jednak mieszkały tam zaledwie
trzy rodziny katolickie. W Black Lake o. Leon Mokwa obsługiwał także elektrownię. Praca ta polegała na zapuszczeniu dwóch
agregatów prądotwórczych. Jednak, jak mówi, nie miał zbyt
wielu zdolności mechanika, dlatego też przy poważniejszych
awariach musiał powiadamiać mechaników z Sasakton i  oni
przyjeżdżali by naprawiać motory. Praca na poczcie polegała
przede wszystkim na rozdzielaniu poczty oraz paczek zamawianych przez Indian w magazynach wysyłkowych.
W Black Lake rozwijała się też turystyka. Niedaleko były
wodospady i  zarybiona rzeka. Przyjeżdżali tam często turyści,
szczególnie ze Stanów Zjednoczonych. Rozwinięta turystyka
była źródłem dochodu dla Indian, gdyż wielu z nich wynajmowało się jako przewodnicy po kraju.
Z misji Black Lake o. Leon Mokwa obsługiwał też misję Fond-du-Lace ponieważ misjonarz, który pracował w Fond-du-Lake zmarł. W Black Lake pracował w latach 1970-1972 z bratem
Jerzym Mrugałą. Po wyjeździe brata do Francji w Black Lake
pracował brat Michał Dąbrowski (1973-1981). Była zatem codziennie okazja do rozmów i  wspomnień po polsku. O. Leon
Mokwa wspominał także liczne wieczory brydżowe spędzone
razem z bratem Michałem Dąbrowskim i doceniał go jako dobrego gracza. „Z  jego opowieści można by spokojnie książkę
napisać, gdyż wiódł ciekawe życie” – mówił o. Leon Mokwa
o jego pracy misyjnej 182. O codziennych dolach i niedolach ży182) J. Różański, Cykl rozmów…, dz.cyt., taśma V.

�160

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

cia na misji opowiadał w  krótkich listach jednemu ze swych
współbraci zakonnych w Polsce.
Black Lake 27 marca 1971 r. „Pewnie, że wybałuszasz oczy na
widok tego nowego adresu, a no zachciało mi się na stare lata. Owszem należę do tej samej diecezji i  żyję w  lesie nad jeziorem zupełnie jak na dalekiej Północy, zresztą tylko ok. 50 mil od granicy
terytoriów. Weź sam mapę i jedź palcem w dół jeziora Athabaska,
a u jego cypla możesz dopatrzyć się Black Lake, długie całe 30 mil,
całkiem przyzwoite. Dostałem się tutaj z racji zmian po nominacji
nowego prowincjała, a że język jest ten sam, a mnie jeszcze awantury w głowie, więc przyjąłem. Gospodarzy mi sam brat Mrugała,
więc jemy i mówimy znowu po chrześcijańsku (czytaj po polsku).
Naród jeszcze dość poczciwy, ale leniwy, żyje z  zapomogi rządowej, a to jest złe. Szkoła jest sześcioklasowa. Na misji jest poczta
oraz zajmujemy się elektrownią dla całego osiedla. Tyle w dwóch
słowach, ale jeszcze mam jedną misję do obsługi, 15 mil stąd i teraz zimą jeżdżę tam co dwa tygodnie motosaniami. To wszystko na
stare lata, bo młody narybek nie przychodzi, więc ta stara gwardia
bokami robi, że aż hej” 183.
Black Lake 25 października 1971 r. „Wiodę żywot dość spokojny, tylko w sobotę jadę do Stony Rapids na katechizm, a co
drugą niedzielę nocuję tam gwoli Mszy św., którą wtenczas odprawiam. Mam tam kościółek z  belek i  obok dość przyzwoitą
plebanię, gdzie jest duża kaplica i tam zimą odprawiam. O 6 km
dalej jest Stony Lake, ale tam już nie odprawiam chociaż jest
kościółek, jednak pozostało tam tylko pięć rodzin, które przychodzą do Stony Rapids. Założono Black Lake. Ojcowie mieszkali tam i odprawiali mszę św. podwójnie, tak było jeszcze jakieś
15 lat temu. Ludność się mnoży, więc te kościółki są już za ciasne” 184.
183) L. Mokwa, List do I. Pluszczyka z 27 marca 1971 r., [mps bmrw].
184) Tenże, List do I. Pluszczyka z 25 października 1971 r., [mps bmrw].

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

161

Black Lake 2 lutego 1972. „Często gęsto mieliśmy 50 - 60
stopni mrozu. Rachunek za prąd tylko w grudniu i styczniu był
na sto dolarów. Panie zlituj się nad nami... Mimo tego zimna
wybrałem się na rekolekcje do Fort Smith w styczniu, ale były
z nich nici, bo przez strajk lotniczy nasz rekolekcjonista ugrzązł
w Ottawie. Inni ojcowie też przyjechać nie mogli, ale jeszcze zebrała się nas 20 i takeśmy sobie prywatnie rzekali. Wieczorem
były pogawędki duszpasterskie, tośmy się nieco rozgrzali, tak że
prowincjał uznał za stosowne zasadę prawdziwego dialogu Secundum Papam Paulum VI nam przeczytać. Weźmy np. sprawę
Kościoła lokalnego, albo kapłaństwa chrztu, no to „istna lura panie bracie, nic lepszego tu nie macie”, to zdaje się jest z Fredry.
Więc znowu powtarzam cała nadzieja w Polsce” 185.
„Będąc w ojczyźnie zapomniałem kupić sobie polski słownik, bo
widzisz, że coraz więcej byków strzelam pisowni. Miałem dwa, no
i wyobraź sobie, że przy moich przenosinach z jednej misji na drugą gdzieś mi się zapodziały i nie mogłem sobie wytłumaczyć jakie
licho je zabrało. Nawet myślałem już zastrzec prowincjałowi, żeby
mnie już nie ruszał, bo jeszcze pewnego razu głowę zgubię” 186.
Indianie „polują jeszcze na karibu, ale wielu siedzi bezczynnie, bo wiedzą, że pod koniec miesiąca urzędnik znowu wypisze
im zapomogę i to jest nasz problem numer jeden” 187.
Black Lake, 6 czerwca 1972 r. „Lody nas opuściły tydzień temu,
ale teraz ta jedna plaga egipska nas tu dręczy, mianowicie czarne
muszki. Zresztą ja nie twierdzę, że kiedyś tutaj był raj, przeciwnie
nazywam to ziemią Kaina: Diesteln und Dornen wird die Erde dir
tragen... Mimo to brat Michał jest zadowolony ze swego ogrodu, bo
coś niecoś wychodzi. Tej niedzieli zakończyłem rekolekcje i muszę
przyznać, że moi parafianie byli bardzo wierni w uczestniczeniu. (…)
185) Tenże, List do I. Pluszczyka z 2 lutego 1972 r., [mps bmrw].
186) Tamże.
187) Tenże, List do I. Pluszczyka z 13 marca 1972 r., [mps bmrw].

�162

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

Teraz moi parafianie zaraz się rozjadą, niech im tylko wypłacą treaty money: jedni do jeziora Athabaska na połów ryb
na całe lato, drudzy jako przewodnicy dla turystów, którzy tutaj
licznie latem zjeżdżają na łososie itd. Inni znowu będą budować
nowe domy skoro tylko cement przyjedzie. (…)
Nauczyciele nas opuszczają, wszyscy z wyjątkiem kierownika, którym jest Polonus generis, no ale dobrze, że choć nauczył
się grać w  brydża, bo mamy z  kim pograć, a  brat Michał jest
zaciętym brydżystą. (…)
Mam nowego sąsiada 70 km stąd, we Fond-du-Lac, starego
weterana, ale nie wiem kiedy go odwiedzę” 188.
Black Lake, 24 października 1972 r. „Więcej Indian niż w innych latach wyjechało na Północ zastawiać łapcie, bo ich mocno
zachęcają, ażeby nie korzystali wciąż z opieki społecznej, gdyż
to wstyd i hańba i nic tylko zgnilizna moralna z tego wyniknąć
musi. Wszak człowiek do pracy jest stworzony, a pasożyci jeść
nie powinni, jak mówi sam św. Paweł” 189.
Black Lake, 4 lutego 1973 r. „Normalnie to o tym czasie powinienem siedzieć w  konfesjonale, ale ponieważ jesteśmy pod
kwarantanną wszelki ruch powstrzymany. Zaczęło się to zaraz
po gwiazdce, kiedy ta grypa zabrała nam dwóch staruszków, a teraz doczepiła się jakaś epidemia zapalenia mózgu u dzieci. Dotychczas jedno zmarło, ale sporo przewieziono do szpitala. Jakiś
specjalista z Edmontonu zbadał nas i zakazał wszelkich zebrań.
Przyznać trzeba, że styczeń był nad wyraz łagodny, co sprzyja takim chorobom, i że na święta moc narodu się zjechała z innych
osiedli, to może nam epidemię przywlekli. Z tej racji we wigilię
gwiazdki od rana do północy w konfesjonale siedziałem i przez
parę dni kości policzyć nie mogłem. Ponoć miał zjechać jakiś cudotwórca Indianin, ale się nie zjawił, więc ludziska byli mocno za188) Tenże, List do I. Pluszczyka z 6 czerwca 1972 r., [mps bmrw].
189) Tenże, List do I. Pluszczyka z 24 października 1972 r., [mps bmrw].

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

163

wiedzeni. On już tutaj raz grasował i ponoć poważną sumę zebrał.
Jego metoda polega na tym, że on nie może kogoś uzdrowić, jeśli
ten nie ma dość dużo pieniędzy. (...)
Ludek więc mój po ten czas mało się rusza, tylko po mięso
i  drzewo. Tragedia na tym polega, że pozbywają się oni psów
i kupują motosanie, a że oni na mechanice tyle się wyznawają,
co ja, ich maszyny sztorcem stawają tu i tam. Inna rzecz, że oni
tych maszyn wcale nie szanują, a więc hura i do przodu. Taka
rzecz kosztuje tylko 700 dolarów do tysiąca. Nasz ma już 4 lata,
ale go oszczędzam” 190.
Black Lake, 3 kwietnia 1973 r. „Karibu jeszcze jest, ale śnieg
już miękki i trudno zwozić mięso psami, motosaniami czy samolotem. Droga do Stony Rapids jest kiepska, a ponieważ ja jedyny
kapitalista posiadam samochód półtonowy, więc często nawet
nocą muszę się ruszać.
W moim wieku nie dbam już o  przygody. Toć na drugi rok
patrzy mi się pensja starości, całe 135 dolarów. Ale, ja tylko czek
podpiszę, bo pieniądze należą do prowincjała. „Roma locuta,
causa finita”. No, ale biedy tutaj nie mamy. Owszem rybę jemy
często, bo to lubię, tak samo mięso z karibu, bo inne jest bardzo
drogie. Ziemniaki mamy swoje, więc czego więcej potrzeba nam
do szczęścia?” 191.
Black Lake, 10 lipca 1973 r. „Chociaż od mojej ostatniej korespondencji nie zebrało się dużo materiałów, mam do pisania kilka powodów. Najpierw, że jeszcze żyjemy i znowu oddychamy
świeżym powietrzem, gdyż dwa tygodnie temu o mały figiel nie
wykurzyło by nas, jak owego lisa z jamy. Po prostu lasy się zapaliły od błyskawic i piorunów (nie śląskich) i trzeba było ewakuować kobiety i dzieci. Resztę to już do łopat zaprzęgnięto, a 4
samoloty lały wodę z góry, ale to jakby ktoś z góry napluł, bo po190) Tenże, List do I. Pluszczyka z 4 lutego 1973 r., [mps bmrw].
191) Tenże, List do I. Pluszczyka z 3 kwietnia 1973 r., [mps bmrw].

�164

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

sucha była wielka, a wiatr sromotny. Już 24 maja dzieci kąpały
się w rzece, co w naszych okolicach jest rzeczą niesłychaną. Atoli
Bóg ulitował się nad nami i zesłał nam rzęsiste deszcze, że przez
parę dni lało jak z cebra. Tylko dwa małe domy poszły z dymem
pożaru i skończyło się na strachu”192.
Black Lake, 4 września 1973 r. „Brat Dąbrowski już ziemniaki
wybiera, bo tuż tuż walić będą i  zimno. Owszem, urodzaj jest
piękny, nawet pomidory mu się udały” 193.
Black Lake, 20 maja 1974 r. „Tydzień temu wróciłem z Saskatoon, gdzie najpierw musiałem czekać tydzień zanim mnie do
szpitala przyjęto, a to gwoli strajku, jakim zagrażały pielęgniarki
dyplomowane. Operacja się udała, ale przez dziesięć dni lało się
ze mnie, że choćby te Niagara Falls. (…) Pod moją tutaj nieobecność brat Michał sam tutaj gospodarzył, bo niech się Indianie
powoli z tą myślą pogodzą, że pewnie nastanie czas, że nas zabraknie, chyba, że wnet zmieni się na lepsze co do powołań.
Tutaj też nastała wiosna, ale jezioro skute lodem. Indianie trochę
na bobry wyjechali, inni czyszczą zagrody po tak długiej zimie” 194.
Black Lake, 7 sierpnia 1974 r. „Obecnie mamy upały afrykańskie, ale to się zaraz zmieni. Dzisiaj jest tutaj wesele, więc znowu
będzie pijatyka, a może i bijatyka. Tydzień temu jednemu tak się
zdarzyło, że leży jeszcze w szpitalu między życiem a śmiercią. Za
dużo pieniędzy a za mało rozumu. (…)
Gwoli tych upałów: mieliśmy zeszłego miesiąca parę nagłych
zgonów, więc Indianie trzęśli się jak ryba w galarecie, a konfesjonał był oblężony dzień i noc, ale już o tym zapomnieli i piją
dalej jak ryby” 195.
192) Tenże, List do I. Pluszczyka z 10 lipca 1973 r., [mps bmrw].
193) Tenże, List do I. Pluszczyka z 4 września 1973 r., [mps bmrw].
194) Tenże, List do I. Pluszczyka z 20 maja 1974 r., [mps bmrw].
195) Tenże, List do I. Pluszczyka z 22 czerwca1974 r., [mps bmrw].

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

165

Black Lake, 9 stycznia 1975 r. „Świat był tutaj zabity deskami
przez dwa tygodnie, więc poczta ani wejść ani wyjść nie mogła
przez ten czas. Zresztą nasza poczmistrzyni też koło świąt zaniemogła…. Zatem dziękuję za dwa ostatnie kurierki, list okólnikowy, zdjęcia itd.” 196.
Black Lake, 13 marca 1975  r. „Wróciłem cało z  Fort Smith
i brat Michał już mnie opuścił, więc siedzę sobie sam, jakby ten
kołek w płocie” 197.
Black Lake, 15 kwietnia 1975 r. „Indianie cichutko siedzą, bo
trudno ruszać się w ten czas. Wesele miało być, ale chłopak napiwszy się swej nadobnej lanie dał i matka młodej panny sztorcem staje, co też dobrą nauką powinno być dla innych zainteresowanych. Nauczyciele z  ferii wielkanocnych wróciwszy jeden
dzień tylko uczyli w szkole, a potem bojler jak na zamówienie
posłuszeństwa odmówił i  ferie nadal trwają, bo nie wiadomo
kiedy taki specjalista się zjawi” 198.
Black Lake, 26 czerwca 1975 r. „Dzisiaj wyjeżdżają nauczyciele, ale tylko dwóch z  nich zamierza wrócić. I tak co roku bywa.
Musi w Black Lake wszystko czarno wyglądać... Tylko turyści co
roku wracają, często ci sami, czyli, że jednak coś ich tutaj pociąga.
No tak, na tydzień to i owszem. Jadą na te rybki, choć leje i zimno.
A przecież to już nie młodzież, że aż im zazdroszczę tej gorliwości.
Toć tysiąc mil robią, a pytam się, czy co złapałeś? To mówi, że tylko jedną, ale jutro będzie więcej. Ot, to się nazywa optymizm” 199.
Black Lake, 19 sierpnia 1975 r. „Przedwczoraj obchodziliśmy Matki Boskiej Zielnej. Rano odprawiłem tutaj, a po południu w Stony.
Było sporo komunii świętych i dzień był piękny, bo cały poprzedni
tydzień nic tylko marazm. Śnieg poprószył, ziąb i deszcz, że aż strach.
196) Tenże, List do I. Pluszczyka z 9 stycznia 1975 r., [mps bmrw].
197) Tenże, List do I. Pluszczyka z 13 marca 1975 r., [mps bmrw].
198) Tenże, List do I. Pluszczyka z 15 kwietnia 1975 r., [mps bmrw].
199) Tenże, List do I. Pluszczyka z 26 czerwca 1975 r., [mps bmrw].

�166

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

Wróciłem wieczorem dość zmachany i dla odprężenia zagrałem sobie Czajkowskiego „Swan Lake”, ale niestety zapomniałem wyłączyć
amplifier [wzmacniacz – JR] i grało mocno na całe osiedle. Zaraz
Indianie wypełnili Kościół, zanim zdążyłem się spostrzec. No, ale ja
już miałem dość na ten dzień więc ich wysadziłem na świeże powietrze... Coraz więcej mam roztargnień, musi starość swoje robić” 200.
Black Lake, 3 grudnia 1975 r. „Osobiście – chwalić Boga! –
czuję się dobrze, tylko zima jest ostra, ale jeżdżę Ski-doo do Stony Rapids. (…)
Moi Indianie trochę się ruszają; dla rozgrzewki łowią ryby
pod lodem na sprzedaż. Latem postawili parę nowych domów.
Karibu się nie pojawiło, więc tak dobrze jak zeszłej zimy im nie
jest. Jednak młodzi kupili całe dwa tuziny motosani (po naszemu Ski-doo) za 1300 dolarów sztukę. I teraz na cały gaz jeżdżą
dzień i noc aż się skry sypią. Ot, sportowy naród” 201.
Black Lake, 23 stycznia 1976 r. „Tej zimy karibu się nie ukazało, natomiast pod lodem chłopiska sieci zakładają i na eksport
idzie samolotem, potem ciężarówką. Jeżeli więc tutaj płacą 15
centów za funt, to w miastach będzie chyba dolar. Także kobiety
do roboty się zabrały i  różne robótki ręczne wykonują, też na
eksport. Czyli, że postęp jest. (…)
Na święta narodu miałem znowu moc ze wszech stron i kościół był nabity, a  od siedzenia w  konfesjonale przez parę dni
krucho ze mną było” 202.
Black Lake, 1 października 1976 r. „Mam się dobrze, gdyż jest
dużo kuropatw tego roku i tu w grodzie strzelanina niesłychana
o wschodzie słońca, kiedy one na nas hurmem najeżdżają” 203.
200) Tenże, List do I. Pluszczyka z 19 sierpnia 1975 r., [mps bmrw].
201) Tenże, List do I. Pluszczyka z 3 grudnia 1975 r., [mps bmrw].
202) Tenże, List do I. Pluszczyka z 23 stycznia 1976 r., [mps bmrw].
203) Tenże, List do I. Pluszczyka z 1 października 1976 r., [mps bmrw].

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

167

Black Lake, 14 czerwca 1977  r. „Zdrowie Bogu dzięki doskonałe, bo na świeżym powietrzu się obracam. Wiosenne
porządki, ogród, wypad do Stony, raz do Fond-du-Lac, itd.
Zeszłego tygodnia gościł ks. bp Piche gwoli bierzmowania,
miałem ich przeszło 50, ale jeden już zaginął zeszłej nocy
i jeszcze go szukają, a deszcz leje już od dwóch tygodni, a tej
nocy nawet marzło, więc nie wiem, czy go żywym znajdą. On
mi nawet przy mszy św. służył, biedak”. Także już Traité [zapomogi wynikające z traktatu – JR] wypłacono i przy tej okazji były wybory na szefa, ale ten sam został, bijąc przeciwnika o jeden głos, więc na przyszły raz na pewno runie. Dobry
chłop, tylko się sprośnie rozpił na tych licznych zjazdach na
Południu” 204.
Black Lake, 6 września 1977  r. „W  tych dniach wybieram
ziemniaki, które zmarzły mi już w lipcu, ale wystarczy. Zjechało
też dwunastu nauczycieli, w tym pięciu żonatych, katolików w
tem dwóch katolików zimnej wody”205.
Black Lake, 12 maja 1978 r. „Pod koniec miesiąca dla moich
Indian rekolekcje odprawimy potem sąsiada zamierzam odwiedzić, przynajmniej „raz koło Wielkanocy”. Jemu też młodszy by
się przydał, bo liczy już 76 lat i na nogi niedomaga” 206.
Black Lake, 21 września 1979 r. „W zeszłym tygodniu jeden z  moich parafian zginął śmiercią tragiczną w  polowaniu na łosia. Własny przyjaciel przez pomyłkę go uśmiercił.
Pogrzeb był wielki, narodu ze wszech stron jak na pasterce,
ale taż taka śmierć nawet tutaj rzadko się zdarza. Natomiast
w Fond-du-lac dwaj inni się utopili łowiąc ryby na wzburzonym jeziorze Athabaska i  jeszcze ich nie znaleźli, bo woda
jest już zimna.
204) Tenże, List do I. Pluszczyka z 14 czerwca 1977 r., [mps bmrw].
205) Tenże, List do I. Pluszczyka z 6 września 1977 r., [mps bmrw].
206) Tenże, List do I. Pluszczyka z 12 maja 1978 r., [mps bmrw].

�168

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

Nauczyciele zjechali w  liczbie 10, ale tylko kierownik i  jego
żona to katolicy. Zatem codziennie do szkoły się pchamy dwa
razy gwoli nauki religii” 207.
Black Lake, 26 lutego 1980 r. „W niedzielę wracając ze Stony na drodze stado karibu widziałem, ale byłem bez broni, więc
tylko białym ogonkiem mi kiwały. Moc jest tego stworzenia tej
zimy. Natomiast szkołę zamknięto, bo ktoś puścił gadkę, że promieniowanie uranu ludziom dopieka... No, ale szukaj wiatru
w polu” 208.
Black Lake, 3 listopada 1980 r. „W ostatnim tygodniu miałem trzy pogrzeby, co się u  nas zdarza rzadko. Najpierw staruszka 78 lat wracając po północy z  partyjki pokera została
uderzona przez samochód. Po paru dniach ducha wyzionęła.
Inna natomiast młoda kobieta zmarła na raka trzustki, zostawiwszy sporo sierot. A  jeszcze inna młoda matka straciła
już trzecie dziecko z niewiadomych przyczyn, choć lekarze ich
nadaremnie szukają. Atoli miałem już dotychczas 30 chrztów,
co też jak na nasze warunki jest dużo. A w tym miesiącu cztery
wesela się zapowiadają.
Zima jest jeszcze łagodna i jezioro jeszcze nie zamarzło. Do
szkoły idę dwa razy dziennie, tylko nauczycielki uciekają jedna
po drugiej. Wiadomo Black jest black i klubów nocnych dla białych jeszcze nie mamy” 209.
Black Lake, 16 kwietnia 1982  r. „Kopalnia w Uranium City
zwija manatki, co też jest końcem tego osiedla. Mówi się, że Stony Rapids stanie się ośrodkiem administracyjnym na Północy
Saskatchewan. Najwięcej obawiam się składnicy wódek, gdyż to
będzie zagłada naszych tubylców.
207) Tenże, List do I. Pluszczyka z 21 września 1979 r., [mps bmrw].
208) Tenże, List do I. Pluszczyka z 26 lutego 1980 r., [mps bmrw].
209) Tenże, List do I. Pluszczyka z 3 listopada 1980 r., [mps bmrw].

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

169

Tutaj zamarzły nam wodociągi i  szkoła źle na tym wyszła,
ale obecnie dowożą wodę. Były także trudności z energią elektryczną. Ponoć latem w Stony Rapids nową elektrownię otworzą, która też ma nas obsłużyć. Karibu było i zapas jest na lato,
a ogródek obsadzę, gdyż z powodu inflacji u nas też tak różowo
nie wygląda. Ropa poszła strasznie w górę, więc ja też piszczeć
zaczynam. Gdybym był młodszy paliłbym drzewem” 210.
Black Lake, 17 listopada 1982  r. „Nie wiem czy pisałem, że
parę rodzin mięsem chorego niedźwiedzia się zatruło i  jedna
osoba walczy ze śmiercią. Zima przyszła wcześnie i  już hulają
motosaniami po naszych jeziorach, tym więcej, że karibu włóczy
się tu i tam” 211.
Black Lake, 1 marca 1983 r. „Black Lake to już świat deskami
zabity, a teraz będzie jeszcze mniej komunikacji gwoli zamkniętej kopalni w Uranium City. To już jest prawdziwe ghost town
[miasto duchów – JR], no ale...” 212.
Black Lake, 19 października 1983  r. „Obecnie przeżywamy
tutaj nalot kuropatw o wschodzie i zachodzie słońca, zlatują na
nasze dachy, więc kto żyw za broń chwyta, a chłopcy z procy je
ubijają, ale to trwa tylko dwa tygodnie. Wytłumaczenia tego zjawiska nie mamy. Chociaż mój ogródek zawiódł, głodu nie będzie,
tym więcej, że mój sąsiad dobry zbiór miał i dzieli się po chrześcijańsku. On też jest zapalonym wędkarzem, co schwyta to uwędzi
i znowu się dzieli, tylko palce lizać. Tyle co do strony materialnej.
Atoli inaczej ma się rzecz od strony moralnej. Toć uczę dzieci religii, ale ich gęby są zasznurowane. Także w tym roku szkolnym
musimy przepędzić aż trzech nauczycieli z powodu sprośnego zachowania. To mnie przyprowadza do sedna sprawy. Jesteśmy tutaj od lat 130, a w tych latach tylko 2 kapłanów i 3 siostry na służ210) Tenże, List do I. Pluszczyka z 16 kwietnia 1982 r., [mps bmrw].
211) Tenże, List do I. Pluszczyka z 17 listopada 1982 r., [mps bmrw].
212) Tenże, List do I. Pluszczyka z 1 marca 1983 r., [mps bmrw].

�170

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

bę Boga się oddało. Od lat 50-tych nastała emancypacja, a potem
degradacja – znowu obce wyrazy. Przejście z epoki kamiennej do
atomowej było zbyt raptowne, im się w głowie pokręciło. Do tego
jeszcze dochodzi telewizja, telefon i  samochody. Równocześnie
od owych lat rząd odebrał nam szkoły i  szpitale, stąd sekularyzacja, indyferentyzm, itd. Tutejsza szkoła, np. jest niby katolicka,
w praktyce pogańska, a na 8 nauczycieli trzech jest katolików sui
generis. Obok tego rząd zaprowadził opiekę społeczną i składnice
likieru. Stąd alkoholizm i demoralizacja. Taki mógł by być temat
dla „Misyjnych Dróg”: „Światła i  cienie życia wśród Monatanezów”, aliści tych cieni byłoby za dużo i  znowu ktoś powie, dlaczego tam siedzisz. Odpowiedź jest łatwa, bo: ubogim Ewangelię
głosić posłał mnie Pan. Więcej ubogich duchowo i umysłowo nie
ma chyba nawet na Madagaskarze” 213.
Fond-du-Lac (1984-1986)

W 1984 r. ojciec Leon Mokwa zostaje przeniesiony z Black Lake
do Fond-du-Lac, na północny zachód od Black Lake. Misja Matki
Boskiej Bolesnej w Fond-du-Lac nad Jeziorem Athabaska była założona z myślą o Zjadaczach Karibu.
Fond-du-Lac, 25 września 1984 r. „Jak widzicie gazduje na
nowej, albo raczej na starej misji Fond-du-Lac. Pisze starej, gdyż
była to pierwsza misja w tej okolicy, założona Roku Pańskiego
1853 przez świątobliwego o. Henryka Grollier OMI. (…) Mój kościół, choć stary, wygląda jeszcze dość przyzwoicie. Stoi trochę
na uboczu. Ludności jest tu ok. 600. Wszyscy są Montanezami.
W szkole jest ok. 250 dzieci. Obecnie, z powodu epidemii żółtaczki szkołę zamknięto. Mamy również ośrodek zdrowia. Lekarz przyjeżdża tu raz na tydzień” 214.
213) Tenże, List do I. Pluszczyka z 19 października 1983 r., [mps bmrw].
214) Tenże, Jaka szkoda że Ojciec Święty nie mógł do nas przybyć!, „Misyjne Drogi”
(1985) nr 1, s. 42.

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

171

Fond-du-Lac, 15 listopada 1984  r. „Indianie są rozproszeni, więc ruchu mam dużo. Toć w  niedzielę niosę Pana Boga
aż do ośmiu domów. Dzisiaj pierwsza zawierucha śnieżna tak
wielka, że nie widać jeziora Athabaska, choć siedzimy nad jego
brzegiem” 215 .
O. Egebert Stang z  prowincji oblackiej St. Mary głosił
w Uranium City w Saskatchewan misje parafialne. Tam spotkał o. Leona Mokwę, który przyjechał słuchać spowiedzi Indian, Polaków, Niemców i Francuzów. Opisywał to spotkanie
na łamach zakonnego biuletynu informacyjnego: „O. Mokwa,
średniego wzrostu, szczupły, łysy, zajął się mną naprawdę po
oblacku. Później powiedziałem mu: Ojciec przypomina mi mojego dziadka. On na to: ‘Bo też moi ludzie tak mnie nazywają’.
A  jaki z  niego dziadek! Mówi płynnie po polsku, niemiecku,
angielsku, francusku, kilkoma narzeczami indiańskimi... I Bóg
wie jeszcze jakim! Jest on misjonarzem całą duszą, który z szacunkiem wyraża się o swoich wiernych, ale i z troską o ich przyszłość. Zna wszystkich od kolebki.
Co za poczucie humoru! Bez przerwy żartował z o. Deharveng,
który jest wielkim jak on misjonarzem. Kiedy miał pójść do szpitala, by odwiedzić chorych, prosił mnie, abym mu towarzyszył.
Weszliśmy do jednej sali, gdzie leżała chora Indianka, niewiasta
w sile wieku. O. Leon odezwał się do niej w jej języku: ‘Wcale nie
wyglądasz na chorą’. Ona mu na to: ‘Ojciec nie jest moim lekarzem’ - i wszyscy w śmiech. Wspaniałe!
Ale największe zrobił na mnie wrażenie o. Leon w  konfesjonale, oblężonym prze tłumy wiernych. Pod koniec misji proboszcz prosił go, by przemówił do obecnych Indian. Kiedy zaczął
prawić, jego twarz promieniowała radością, a  oni zamienili się
w słuch” 216.
215) Tenże, List do I. Pluszczyka z 15 listopada 1984 r., [mps bmrw].
216) E. Stang, Ils l’apellent „grand-père”, „Information OMI” (1985) nr 221, s. 8.

�172

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

Fond-du-Lac, 21 sierpnia 1985. „Wróciłem szczęśliwie z urlopu w ojczyźnie i jestem znowu wśród moich Indian. (…) Od poprzedniej podróży do Polski upłynęło całe dziewięć lat. Bardzo
wiele się zmieniło w tym czasie. (…) Uroczystość złotego jubileuszu kapłaństwa w mojej rodzinnej wiosce w Lubichowie była
dla mnie głębokim przeżyciem”217.
Fond-du-Lac, 16 czerwca 1986. „Co do mnie wiem, że mi dobrze
radzicie, aliści powtarzam, że tutaj życie dokonać mi wypada, gdyż
po 50 latach tutaj trudno byłoby mi wżyć się w nowe otoczenie” 218.
Sturgeon Lake [Calais] (lipiec-grudzień 1986)

Wiek i lata pracy dawały się o. Leonowi Mokwie coraz bardziej we znaki. Latem 1986 r. chciał przejść na emeryturę i wycofać się z pracy na Północy. Jednak z powodu braku personelu
na misjach przeniósł się do misji Sturgeon Lake, ok. 300 km na
północ od Edmontonu, bliżej gór skalistych. Przejął tę placówkę
– jak mówił – ad interim, „wszak wiek mam i różne słabości doskwierają tu i tam”. Misja położona była w rezerwacie Kri, rozproszonych po okolicznych lasach. O. Leon Mokwa obsługiwał
także filię w Crooked Creek, gdzie mieszkali przede wszystkim
biali farmerzy.
Sturgeon Lake, 18 września 1986  r. „Jak to się stało, że
mnie tutaj pchnęli na stare lata, wszak ci pisałem onego czasu, że przechodzę na emeryturę? Otóż tutejszy ojciec Roeroue
OMI mojego wieku chorował na serce, stąd musiał się poddać. Nie dziwuję mu się, gdyż naród zeszedł tu na psy. Wielu
żyje tu na knebel, wiele dzieci nieprawego łoża, a  w  kościele pustki... Mam do pomocy dwie siostry Bożej Opatrzności.
Jadam u nich, one się opiekują kościołem i przygotowują do
małżeństw i chrztów. Jak długo Bóg da zdrowie zamierzam tu
217) L. Mokwa, Szczere Bóg zapłać!, „Misyjne Drogi” (1986) nr 1, s. 37.
218) Tenże, List do I. Pluszczyka z 16 czerwca 1986 r., [mps bmrw].

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

173

pokutować, bo jak ci pisałem domy szczęśliwej starości mi się
nie uśmiechają” 219.
Sturgeon Lake, 12 listopada 1986 r. „O moich Kri powiem krótko są to po prostu ofiary okoliczności, wszak już od pół wieku z białym człowiekiem się stykają, bo siedzimy tutaj na trasie Edmonton
– Alaska i ruch jest wielki i awanturników nie brak. Aby ci dać obraz degeneracji tutejszych tubylców podam tylko, że w pierwszym
miesiącu mego tutaj pobytu młody człowiek, żonaty, targnął się na
życie, ale jeszcze go uratowali. Natomiast starszy już obywatel, albo
popełnił samobójstwo, albo go zabito, jak i jedną kobietę. Policja
nie wykryła, albo nie chce pchać palców między drzwi” 220.
Sturgeon Lake, 17 listopada 1986 r. „Nawiasem mówiąc dużo
pociechy z tego nie ma, gdyż Kri to nie Montanezi, więc Bogu ani
mnie się zbytnio nie naprzykrzają” 221.
W Sturgeon Lake o. Leon Mokwa przebywał tylko trzy miesiące. Jesienią zachorował i został przeniesiony do Edmontonu.
Edmonton (1987-2003)

W  styczniu 1987 roku o. Leon Mokwa zamieszkał w  Placid
Place w Edmontonie, w domu opieki dla starszych misjonarzy,
gdzie przebywało 20 oblatów w podeszłym wieku. Pełnił on tam
funkcję asystenta rektora, który też był chory. Z tego domu udał
się na spotkanie z Janem Pawłem II do Fort Simpson.
Edmonton, 5 października 1987 r. „Otóż byłem w Fort Simpson. Zaproponowano całej naszej grupie misjonarzy-weteranów
Północy, przebywającej obecnie w Edmontonie i St. Albert, aby
udać się na to spotkanie samolotem. Jakże mogłem nie skorzystać z  tej okazji. Przybyliśmy już przedtem do Yellowknife,
219) Tenże, List do I. Pluszczyka z 18 września 1986 r., [mps bmrw].
220) Tenże, List do I. Pluszczyka z 12 listopada 1986 r., [mps bmrw].
221) Tenże, List do I. Pluszczyka z 17 listopada 1986 r., [mps bmrw].

�174

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

a w niedzielę 20 września wyruszyliśmy do Fort Simpson. Padał
deszcz i było dość ciemno, ale gdy przybył Ojciec Święty, deszcz
ustawał a na rozpoczęcie Mszy św. pokazało się słońce i na dodatek, ku radości wszystkich, ukazała się wspaniała tęcza. Przywitano ją jako dobry omen dla sprawy indiańskiej, którą Papież
miał omawiać z wodzami.
Oczywiście była wielka rzesza ludzi „ex omni tribu et gente”, było
niemało biskupów i misjonarzy z całej Północy. Przybył również nasz
weteran, brat Michał Dąbrowski. Podobno pierwszy zdołał przywitać się z Ojcem Świętym! Wodzowie indiańscy witali Jana Pawła II
przy dźwięku bębnów. Widać też było polskie sztandary a nawet na
jednym transparencie widziałem polskie pozdrowienie: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
Mszę św. Jan Paweł II odprawił nad brzegiem rzeki Mackenzie,
pod indiańskim namiotem (tipi) w otoczeniu 20 biskupów i wielu misjonarzy. Ubrany był w piękny ornat uszyty ze skór karibu.
Rozbrzmiewały śpiewy po indiańsku i po łacinie. Czytania mszalne – po indiańsku i po eskimosku. Przemówienia wygłosił Papież
po angielsku, ale ku ogromnej uciesze i zadowoleniu zebranych
powiedział też kilka zdań po indiańsku. Piękna atmosfera.
Całe spotkanie przekazywała na żywo telewizja. Miliony ludzi
były zatem świadkami tej niezwykłej uroczystości, która trwała
blisko pięć godzin.
Po Mszy św. Papież przyszedł przywitać się z nami misjonarzami, więc było mi dane zamienić z Nim kilka zdań po polsku.
To wielka radość. Wróciłem szczęśliwy i ogromnie zadowolony
z tego przeżycia”222.
Z  tego też domu wielokrotnie powracał na Północ, biorąc
krótkie zastępstwa w misjach.

222) Tenże, Byłem na spotkaniu z Ojcem Świętym w Fort Simpson, „Misyjne Drogi”
(1988) nr 2, s. 42.

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

175

Snowdrift, 28 sierpnia 1987  r. „Zwiałem na Północ jeszcze
zanim tajfun Edmonton nawiedził i  dużo strat poczynił wśród
ludzi i dobytku. Pewnie się dziwisz, że wróciłem na Północ, ale
może pamiętasz jak nam ojciec Teofil gadał o słoniach, co wracają na stare lata do swoich kniei. Po prostu zmierzło mi się to
życie miejskie i za dobrze mi było. Tutaj misja jest mała, w sam
raz dla emeryta, ale naród się zepsował odkąd ongiś ich tutaj
odwiedzałem z Fort Resolution w roku 1938 i ostatnio w 1958.
Powodzi im się też za dobrze, więc Bogu się nie naprzykrzają,
zwłaszcza młodzież.
Jest to około 200 km. na południowy wschód od Yellowknife.
Dojazd tylko po wodzie albo po lodzie, a przede wszystkim samolotem: trzy loty tygodniowo samolotami dla 30 pasażerów,
a ludu jest ok. 250 dusz, więc masz pojęcie jak się tutaj żyje” 223.
W  następnym roku, jesienią, przez dwa miesiące zastępował misjonarza w Fort Chipweyan, nad jeziorem Atabaska. Latem 1989 r. można go było znaleźć na misji Black Lake. Pomagał też chętnie w  parafiach polonijnych, prowadzonych przez
oblatów z prowincji Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny,
wspomagając polskich duszpasterzy w Edmontonie, Winnipegu i Toronto.
Co roku brał też udział w  pielgrzymce indiańskiej nad jezioro św. Anny, gdzie gromadziło się ok. 30 000 Indian. Spotkanie to trwało zawsze cały tydzień. Głównie pełnił posługę
w konfesjonale przez cały tydzień słuchając spowiedzi w różnych dialektach Dene, jak również Kri. Wielu Indian przybywało tam specjalnie, by spotkać ojca Leona i wyspowiadać się
w swoim języku, gdyż obecnie nie wszyscy misjonarze mówią
ich rodzimymi językami.
„Pielgrzymka dla większości ludzi jest okazją do zewnętrznego zamanifestowania wiary. Wielu chorych ma nadzieję
223) Tenże, List do I. Pluszczyka z 28 sierpnia 1987 r., [mps bmrw].

�176

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

odzyskania zdrowia, zanurzając się w  wodach jeziora. Niejeden pielgrzym zabiera trochę tej wody ze sobą do domu.
Dla wielu Indian jest to jedyna okazja, aby spotkać swoich
przyjaciół i  krewnych, którzy są rozsiani po tym ogromnym
kontynencie. W  ciągu sześciu dni mają okazję nie tylko do
modlitwy, spowiedzi i innych sakramentów, ale także dzielenia się wspomnieniami z dawnych lat.
Nabożeństwo do św. Anny jest bardzo popularne wśród
Indian. Pasuje ono do ich kultury, która jest oparta na kobiecie. To ona jest w centrum życia rodzinnego. Siłę kobiety
upatruje się w  tym, że to ona rodzi życie i  wychowuje nowe
pokolenia. Ona jest symbolem nowego życia. Św. Anna ma
ogromne uznanie, bo jest Babcią Jezusa. W kulturze indiańskiej szczególnym szacunkiem obdarza się wszystkie babcie,
gdyż ich doświadczenie, dobroć, miłość i  mądrość nie mają
równych sobie” 224.
„Od dziesięciu lat te wyjazdy nad jezioro św. Anny traktuję
jako doskonały wypoczynek i moje wakacje” – mówił o. Leon
Mokwa. I  z  sobie właściwym poczuciem humoru dodawał:
„Kiedy przyjeżdżają dziennikarze i pytają mnie nad jeziorem
św. Anny, czy są tutaj rzeczywiście jakieś cuda jeszcze dzisiaj, odpowiadam, że są i to wielkie. Jakie? – pytają z zaciekawieniem. Największy cud to ten, że wszyscy Indianie piją tę
brudną wodę z jeziora i nikt nie choruje”225.
I  za chwilę z  głębokim zamyśleniem dodał: „Od Indian doświadczyłem bardzo dużo szacunku. Naprawdę mnie szanowali
i myślę, że na swój sposób kochali” 226.
Zapytany, czy nie odczuwał przez długie lata pracy wśród
Indian znużenia i chęci powrotu, odpowiedział: „Nigdy. (…)
224) W. Nazaruk, Nad Jeziorem Świętej Anny, „Misyjne Drogi” (1998) nr 1, s. 28-30.
225) J. Różański, Cykl rozmów…, dz.cyt., taśma VI.
226) Tamże.

�Praca o. Leona Mokwy wśród Indian Północnego-Zachodu

177

Tyle pracy czysto fizycznej – a to pomaga w utrzymaniu równowagi ducha! A jeszcze czytać książki i gazety, które otrzymywaliśmy! Najważniejszą jednak bronią jest modlitwa. Bez
niej się nie wytrwa. Najwięcej czasu trzeba spędzać w kaplicy
– stąd płynie siła ducha” 227.
Na swoją przeszłość patrzył pogodnie: „Wszystko się zmieniło. Świat, do którego przyjechałem w 1935 r. już nie istnieje.
I  już nie wróci. Ale niczego nie żałuję. Kilka razy się topiłem,
kilka razy w czasie wędrówki pieszej w zamieciach ciemności zabłądziłem. Ale Bóg mnie wyprowadził. Przeżyłem piękne, choć
bardzo trudne życie misjonarza”228.
O. Leon Mokwa zmarł 5 listopada 2003 r. w  Foyer Grandin
w Saint Albert. Msza św. pogrzebowa została odprawiona w polonijnej parafii Holy Rosary w  Edmontonie. Przewodniczył jej
o. Roman Majek. O. Leon Mokwa pochowany został 8 listopada
2003 r. na oblackim cmentarzu w Saint Albert, obok wielu innych misjonarzy Indian.

227) 50 lat wśród Indian. Rozmowa z o. Leonem Mokwą OMI, misjonarzem z północnej Kanady. Rozmawiała K. Kozłowska, „Misyjne Drogi” (1991) nr 4, s. 23.
228) J. Perszon, Z Lubichowa do Indian, „Pomerania” (1995) nr 12, s. 29.

��VI.	Nowy zastęp polskich oblatów wśród Indian

Po II wojnie światowej pierwszą próbę wzmocnienia zespołu polskich oblatów Maryi Niepokalanej, pracujących wśród
Indian, podjął w  1997  r. o.  Ryszard Czepek. W  październiku
1986 r. o. Jacques Johnson, wikariusz prowincjalny nowo utworzonej zakonnej prowincji Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Kanadzie, przybył do Polski w poszukiwaniu misjonarzy.
Oblacka prowincja Grandin obejmowała tereny Dalekiej Północy,
na których pracowali bracia zakonni z Polski oraz o. Leon Mokwa.
Prowincja przyjęła nazwę od bpa Vitala Grandin, legendarnego misjonarza Dalekiej Północy. Apel prowincji Grandin, skierowany do
oblatów z Polski, nie pozostał bez echa. W 1987 r. dwóch oblackich
diakonów, Paweł Andrasz i Andrzej Stendzina, otrzymało skierowanie do pracy w misji Grandin. Do Kanady przyjechali w lutym
1988 r. W następnych latach przybyli do Kanady kolejni polscy kapłani-oblaci. W pracę tę włączali się także polscy oblaci należący do
kanadyjskiej Prowincji Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.
O. Paweł Andrasz

Paweł Andrasz 229 do Kanady wyjechał w lutym 1988 r. jako
diakon. Najpierw przez kilka miesięcy uczył się języka angiel229) Ur. 8 grudnia 1962  r. w Trzeboszowicach, w  diecezji opolskiej. Do nowicjatu
oblatów Maryi Niepokalanej wstąpił we wrześniu 1981 r. Pierwsze śluby zakonne
złożył 8 września1982 r. Święcenia diakonatu otrzymał 17 czerwca 1987 r. w Wyższym Seminarium Duchownym Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Obrze.

�180

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

skiego w Toronto, a następnie rozpoczął staż misyjny w Grouard w  diecezji Grouard-McLennan. Święcenia kapłańskie
otrzymał w 1990 r. w Kanadzie w Lac St. Anne. Święceń udzielił mu abp Henri Legare OMI z McLennan. „Najgęściej otoczyli
ołtarz Indianie, przybyli z  bliska i  z  daleka. A  było ich około
dziesięciu tysięcy. Niektórzy poubierani w  szczepowe stroje
galowe. Ich wiara rozbrajała nas. Niemal przy każdym spotkaniu księdza prosili o błogosławieństwo lub o poświęcenie nabytych artykułów, zarówno religijnych, jak i świeckich. Wśród
ludzi białej rasy wyróżniali się Polacy, przeważnie z Edmontonu. A wyróżniali się nie samą polską mową, ale także polskimi
strojami ludowymi, zwłaszcza dzieci. Te stroje, w  pomieszaniu z  indiańskimi piórami i  barwnymi koralikami stanowiły
specyficzną gamę kolorów. Święcenia kapłańskie odbyły się
25 lipca 1990  r. (…) Śpiewy religijne w  językach angielskim,
indiańskim i polskim ożywiały liturgię. Nowo wyświęcony kapłan, choć dopiero przed dwu laty przybył z Polski, przemówił
także w  trzech językach – angielskim, indiańskim i  polskim.
Ale najsilniejsze i najdłuższe brawa otrzymał za przemówienie
indiańskie. Wśród podarunków dla niego nie zabrakło wyrobów ze skórek w stylu indiańskim” 230.
Po święceniach o. Paweł Andrasz skierowany został do pracy
w Wabasca. „Za jego sprawą parafianie zaangażowali się w różne dziedziny, takie jak liturgia, szukanie pieniędzy na inwestycje, w troskę o budynek kościelny, w muzykę w kościele – żeby
choć wymienić niektóre z nich. Po raz pierwszy większa liczba
ludzi tak głęboko zaangażowała się w  sprawy parafialne. (…)
O. Paweł zorganizował kurs przedmałżeński oraz kurs dla rodziców pragnących ochrzcić swe dzieci. Zainicjował też powstanie
dwóch grup modlitewnych – do Bożego Miłosierdzia i różańcowej. Z pomocą innych osób o. Paweł odważył się odnowić nasz
230) J. Sajewicz, Tysiące Indian na święceniach ojca Pawła, „Misyjne Drogi” (1991)
nr 1, s. 36-37.

�Nowy zastęp polskich oblatów wśród Indian

181

mały kościół. Potem rozpoczęto remont dużego. Jako mówca
o. Paweł potrafił dotrzeć do każdego z nas. Nauczał nas prawdy. Czasem ta prawda była tabletką trudną do przełknięcia, ale
przynosiła uzdrowienie. Jego mocny charakter utrzymał nas
w doktrynie Kościoła” 231.
Po roku pracy w parafii został przeniesiony do Fort Vermilion. Była to stara misja oblacka. Na jej terenie mieszkali głównie Kri, Metysi oraz Bobry. Dzięki jego pracy małe kościółki zapełniły się dziećmi i młodzieżą indiańską.
North Tall Cree, 29 stycznia 1994 r. „Święta minęły mi bardzo szybko i radośnie, bo ludzie zatroszczyli się o swojego pasterza. Nauczycielka powiedziała im, że mają mnie odwiedzać,
bo moja rodzina jest daleko i nie mogę czuć się samotny. Im
nie trzeba tego powtarzać dwa razy, odwiedzali mnie cały czas.
Parę minut przed Mszą św. przyszedł stary Indianin i powiada:
ojcze, czuję się dzisiaj bardzo samotny i tak sobie pomyślałem,
że ty też tak się czujesz, więc przyszedłem cię odwiedzić.
Pasterka tutaj była po raz pierwszy od zbudowania kościoła.
Śmiałem się z dzieciaków, bo biedne spały, ale nikt nie wyszedł
przed końcem. Sam nawet nie miałem kiedy się wyspać, bo
o drugiej w nocy przyszedł młody Indianin na rozmowę i takeśmy sobie rozmawiali do szóstej. Ludzie wiedzą, że moje drzwi
są zawsze dla nich otwarte. Niektórzy śmieją się ze mnie, że zachowuję się już jak człowiek rezerwatu, ale tym nie ma co się
przejmować. W  czasie Świąt zostałem zaproszony na ucztę do
rodziny szefa – oni mnie uważają za członka swojej rodziny. Jedzenie tu zupełnie inne niż w kraju” 232.
28 lipca 1994 r. o. Paweł Andrasz otrzymał pod samodzielną
opiekę kościoły w Fort Vermilion, North and South Tall Cree,
North Vermilion, Beaver Ranch, Boyer River i Eleske. Ponadto
231) A. DeLeeuw, O. Paweł na preriach Kanady, „Misyjne Drogi” (2003) nr 5, s. 32.
232) P. Andrasz, Mamy tu dużo wilków, „Misyjne Drogi” (1994) nr 2, s. 44.

�182

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

został przełożonym High Level Dystrict. W 1999 r. udał się na
rok szabatowy do Jerozolimy, a po powrocie objął misję w Wabasca (2000-2002). Następnie przez dwa lata pracował w parafii Świętego Ducha w Winnipegu. Od września 2004 pracuje
w StandOff na południu Alberty, przy granicy USA, w największym rezerwacie indiańskim Czarnych Stóp.
O. Ryszard Czepek

O. Ryszard Czepek 233 wyjechał do Kanady po święceniach
kapłańskich, przyjętych 19 czerwca 1977 r. Otrzymał on skierowanie do pracy misyjnej w  ówczesnej wiceprowincji oblackiej
Mackenzie. Pracował w  niej niespełna dwa lata (1977-1979),
po czym został przeniesiony do polonijnej prowincji zakonnej
Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.
O. Leon Kler

O. Leon Kler234 wyjechał do pracy misyjnej w  Kanadzie
w 1990 r. Jego pierwsze spotkanie z większą grupą Indian odbyło
się nad Jeziorem Świętej Anny, podczas dorocznej pielgrzymki.
„Trudno mi powiedzieć, ilu Indian przybyło na to spotkanie –
różni ludzie różnie oceniali, ale wydaje mi się, że zgromadziło się
wszystkich ok. 15 tysięcy. Zaskoczył mnie przede wszystkim sam
widok ich obozowiska. Spodziewałem się samych wigwamów
indiańskich, a  tymczasem większość koczowała w  normalnych
przyczepach kempingowych. Trzeba jednak podkreślić, że wigwa233) Ur. 6 września 1952 r. w Wielkim Łęcku w diecezji pelplińskiej. Do nowicjatu
oblatów Maryi Niepokalanej wstąpił we wrześniu 1969 r. Pierwsze śluby zakonne
złożył 8 września 1971 r. Święcenia kapłańskie przyjął 19 czerwca 1977 r. w Wyższym Seminarium Duchownym Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Obrze.
234) Ur. 22 kwietnia 1961 r. w Zębowicach. Do nowicjatu oblatów Maryi Niepokalanej wstąpił we wrześniu 1980 r. Pierwsze śluby zakonne złożył 8 września 1981 r.
Święcenia kapłańskie przyjął 17 czerwca 1987 r. w Wyższym Seminarium Duchownym Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Obrze.

�Nowy zastęp polskich oblatów wśród Indian

183

mów (tradycyjnych, bardzo ozdobnych) było również sporo. (…)
Sama pielgrzymka – zorganizowana przez Misjonarzy Oblatów
M.N. – przygotowana była bardzo starannie. Codziennie odprawiano dwie Msze św. w różnych językach indiańskich, różaniec.
Godzina Święta i oczywiście spowiedź. Raz była Droga Krzyżowa,
raz udzielano Sakramentu Chorych i  odnawiano przyrzeczenia
Chrztu Świętego. Jednym z  ważniejszych momentów było poświęcenie samego Jeziora Św. Anny. Co się tam wtedy nie działo!
Jak zawsze, tak i tym razem, obecny był biskup, który procesyjnie
przybywa nad jezioro, wsiada do łodzi i wypływa na kilkadziesiąt
metrów od brzegu. Odbywa się wtedy coś w rodzaju nabożeństwa
z  kazaniem i  specjalną modlitwą – błogosławieństwem jeziora.
Dla Indian jest to najważniejszy moment w  całej pielgrzymce.
Wtedy wszyscy wchodzą do jeziora, które jest strasznie brudne,
ale za to bardzo płytkie (nawet kilkadziesiąt metrów od brzegu ma
nie więcej, niż metr głębokości). Wszyscy wchodzą w ubraniach
i kąpią się, nie zważając na to, czy woda jest ciepła, czy też zimna.
Skąd się wzięło całe to nabożeństwo? Otóż kiedyś jezioro to było
poświęcone diabłu. Gdy przyszli pierwsi misjonarze, poświęcili je
św. Annie. Z biegiem czasu stało się miejscem pielgrzymkowym
wszystkich Indian Ameryki Północnej. Tegoroczna pielgrzymka
była 101 pielgrzymką Indian do tego miejsca.
Jak wielkie znaczenie dla Indian ma ta pielgrzymka, mówi
choćby fakt pieszej wędrówki grupy mężczyzn z Black Lake
(gdzie kiedyś wspaniale pracował nasz rodak, o. Leon Mokwa
OMI), które jest oddalone od Jeziora Św. Anny o 1500 km. Szli
oni ponad trzy miesiące (tak! tak!). Myślę, że jest to wyraz ich
silnej wiary. Drugim przykładem może być mający ponad sto
lat Indianin (niestety, zapomniałem skąd), który pielgrzymował już nad Jezioro Św. Anny ponad 70 razy”  235.
Po krótkim czasie poświęconym na naukę języka angielskiego, o. Leon Kler został skierowany najpierw do pracy w  mi235) L. Kler, Pierwsze spotkanie, „Misyjne Drogi” (1991) nr 2, s. 28.

�184

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

sji Fort Rae  236, gdzie pracował wśród Płaskich Psich Boków.
W 1994 r. przejął samodzielnie misję w Fort Simpson, w okolicach zamieszkałych przez Niewolników. Oprócz tej misji obsługiwał Trout Lake, Fort Liard oraz Nahanni Butte.
„Moja główna misja – Fort Simpson – znana jest na całym
świecie ze względu na pobyt w  niej we wrześniu 1987  r. Jana
Pawła II. Wioska ta liczy 1.150 mieszkańców, w tym ok. 650-700
katolików. Oprócz Kościoła katolickiego mamy tutaj także Kościół anglikański, zielonoświątkowców oraz dwa inne wyznania
protestanckie, które – ze względu na zbyt szczupłą liczbę wyznawców – nie mają w Fort Simpson swoich świątyń.
Druga misja, do której dojeżdżam, znajduje się w wiosce Trout Lake, liczącej tylko 70 mieszkańców. Oddalona jest od Fort
Simpson o 200 km w linii prostej, a drogą, w czasie zimy, trzeba przebyć 300 km. Niedawno brałem tam udział w uroczystościach pogrzebowych. Powiedziano mi, że przez ostatnich kilka
lat ksiądz docierał do nich bardzo rzadko – nigdy nie było go na
Boże Narodzenie. Z tego też względu w tej tradycyjnie katolickiej wiosce wielu mieszkańców uczęszcza na nabożeństwa protestanckie, prowadzone przez misjonarzy protestanckich, którzy na początku tego roku osiedlili się tutaj. Postanowiłem więc
pojechać tam na Święta Bożego Narodzenia o północy odprawić
Pasterkę w Fort Simpson, a później, wcześnie rano, po zimowej
drodze wyprawić się samochodem do Trout Lake.
Trzecią moją misją jest Fort Liard, zamieszkały przez ok. 900
osób (90% katolików). Ta misja jest także odległa od Fort Simpson o 300 km. Droga jest jednak dostępna przez cały rok. Misja
posiada bardzo stary i bardzo też zaniedbany kościół. Pierwsze
wrażenie: rzuca się w  oczy wszędobylski nieporządek, przypominający wprost wysypisko śmieci. Przebywałem tam przez cały
236) Przez rok na przełomie 1988/1989 r. w misji tej pracował o. Waldemar Puchała,
wyświęcony w 1989 r. dla kanadyjskiej, polonijnej prowincji Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

�Nowy zastęp polskich oblatów wśród Indian

185

listopad. Do kościoła, na niedzielną Eucharystię, uczęszczało
niewiele osób (15-20). W dzień powszedni nie przychodził nikt.
Ale z tą małą grupą ochotników udało się uporządkować cały kościół (wywieźliśmy z niego ok. 2 ton śmieci) i pomalować przedsionek, który jest nieomal tak duży, jak pozostała część kościoła.
Po świętach Bożego Narodzenia zamierzamy kontynuować malowanie i planujemy położenie wykładziny. Trzeba tutaj zaznaczyć, że nasze malowanie jest pierwszym od 30-40 lat.
Ostatnia moja misja to Nahanni Butte, licząca ok. 90 osób
(wszyscy katolicy). Miejscowość położona jest prześlicznie
u podnóża gór, nad szeroką (ok. 200 m) rzeką Liard. Wioska ta
oddalona jest o ok. 215 km od Fort Simpson i o ok. 230 km od
Fort Liard. Zimą można tam dotrzeć tzw. „zimową drogą”, latem
natomiast łodzią lub samolotem. Kościół zastałem tam również
w opłakanym stanie, a miejsce dla księdza w podobnym: nie ma
prądu, dziury w podłodze i dachu. Za piec służy beczka po benzynie. Nie było nawet łóżka. Ale też dowiedziałem się, że ksiądz
odwiedzał ich w ciągu ostatnich 10 lat bardzo rzadko i chyba tylko raz spędził tu noc.
Patrząc na to wszystko, czasem aż trudno mi uwierzyć, że przebywam w  Kanadzie. W  każdej z  wymienionych wiosek spotkać
można kilkuletnie dzieci jeszcze nieochrzczone. W praktyce wszędzie zapomniano już o sakramencie bierzmowania. W niektórych
wioskach zawierano ostatnio związek małżeński 6 a nawet 12 lat
temu. Nieliczne tylko dzieci przyjęły Pierwszą Komunię św.” 237.
W 1995 r. o. Leon Kler pracował w parafii Matki Bożej Wniebowziętej Assumption (Alberta). Pod koniec tego roku został przeniesiony do parafii Niepokalanego Poczęcia w Sexsmith, gdzie
pracował do 2007 r. W kwietniu 2007 r. został proboszczem węgierskiej parafii Św. Emeryka w Edmontonie.
237) L. Kler, Aż trudno mi uwierzyć, że to Kanada, „Misyjne Drogi” (1995) nr 2,
s. 35-36.

�186

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

O. Wojciech Kowal

O. Wojciech Kowal238 wyjechał do Kanady w 1992 r. Studiował prawo kanoniczne na Uniwersytecie Świętego Pawła w Ottawie, gdzie w  1997  r. obronił pracę doktorską. Przez kolejny
rok pracował na preriach w archidiecezji Keewatin – Le Pas, po
czym powrócił na Uniwersytet Świętego Pawła jako wykładowca
prawa kanonicznego.
O. Leszek Kwiatkowski

O. Leszek Kwiatkowski239 wyjechał do pracy misyjnej w Kanadzie w 1990 r. Po krótkim czasie poświęconym na naukę języka angielskiego, został skierowany do pracy w misji Fort Providence, skąd obsługiwał cztery mniejsze misje: Kakisa, Wrigly,
Jean Marie Rivier i Fort Simpson.
„Miejscem mojego pobytu – jak dotychczas – pozostaje Fort
Simpson, niewielka miejscowość, licząca ok. 1 tys. mieszkańców.
Malowniczo położona u zbiegu dwóch olbrzymich rzek – Mackenzie i Liard, opasana wokoło ogromnymi lasami, ciągnącymi
się setki kilometrów.
W Fort Simpson połowę mieszkańców stanowią biali, którzy
pracują przeważnie w tutejszej szkole i kilku małych kompaniach
handlowych. Druga połowa to Indianie ze szczepu Niewolników.
Oprócz Fort Simpson szczep ten zamieszkuje okoliczne wioski,
rozrzucone na przestrzeni setek kilometrów. Zazwyczaj wioski
te położone są nad rzekami lub jeziorami. Nie są one duże: liczą
238) Ur. 19 kwietnia 1960 r. w Przeworsku, w archidiecezji przemyskiej. Do nowicjatu oblatów Maryi Niepokalanej wstąpił we wrześniu 1980 r. Pierwsze śluby zakonne złożył 8 września1981 r. Święcenia kapłańskie przyjął w czerwcu 1986 r. w Wyższym Seminarium Duchownym Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Obrze.
239) Ur. 13 września 1960 r. w Chełmie, w archidiecezji lubelskiej. Do nowicjatu oblatów Maryi Niepokalanej wstąpił we wrześniu 1981 r. Pierwsze śluby zakonne złożył
8 września1982 r. Święcenia kapłańskie przyjął 17 czerwca 1987 r. w Wyższym Seminarium Duchownym Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Obrze.

�Nowy zastęp polskich oblatów wśród Indian

187

od 60 do 300 osób. Wyjątek stanowi tylko Fort Simpson, gdzie
zlokalizowana jest nasza centralna misja.
Do obsługi mamy siedem takich wiosek, najbliższa oddalona o ok. 150 km, najdalsza o ok. 300 km. W zimie praktycznie
nie ma problemów z dojazdem do nich, ponieważ jeziora i rzeki
są pozamarzane i można dotrzeć tam tzw. zimowymi drogami.
Problem rozpoczyna się z  nadejściem lata. Wtedy praktycznie
jedynym środkiem lokomocji jest samolot lub łódź. Misjonarz,
z którym przebywam, jest pilotem i dolatuje misyjnym samolotem do poszczególnych placówek. Brałem udział w kilku takich
powietrznych wyprawach.
Życie w tych wioskach, rzec można, idzie starymi torami. Większość życiowych problemów wiąże się z polowaniami, z których żyje
większość tutejszych Indian. Problemy wielkiego świata zdają się
do nas nie dochodzić. Cywilizacja białych pozostawiła tutaj swoje
ślady przede wszystkim w postaci alkoholizmu. Problem pijaństwa
jest wśród Indian problemem „nr 1”. Stanowi ogromne zagrożenie.
W niektórych rodzinach piją niemal wszyscy. Począwszy od dziadków, a skończywszy na dzieciach. (…)
Praktycznie w  każdej wiosce jest mały kościółek lub kaplica z miejscem dla misjonarza. Ale z uczęszczaniem na Mszę św.
bywa już różnie. Jak przyjdzie dwadzieścia osób, to dobrze. Wyjątkiem jest tutaj Fort Simpson, gdzie w  niedzielę pojawia się
przeważnie ok. 150 osób. Bardzo małe zainteresowanie Kościołem widać u młodego pokolenia”240.
W 1995 r. przeniesiony został z Dalekiej Północy na południe,
pod granicę z USA, gdzie rozpoczął pracę wśród Czarnych Stóp
w największym rezerwacie indiańskim Kanady. Krótkie chwile
spędzone z o. Leszkiem Kwiatkowskim i Indianami w jego misji
opisuje o. Jarosław Pachocki.
240) L. Kwiatkowski, Wśród rozrzuconych wiosek szczepu Niewolników, „Misyjne
Drogi” (1991) nr 3, s. 39.

�188

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

„Pierwszy tydzień spędziliśmy na obozie w Górach Skalistych
z młodzieżą indiańską. Dni były bardzo gorące, ale za to noce...
Kilka razy budziłem się w namiocie z powodu zimna. Obawialiśmy się wyruszać na górskie szlaki, gdyż w okolicy kręciły się
niebezpieczne zwierzęta. Można było spotkać ślady niedźwiedzia. Ale w końcu to one są u siebie, a my jesteśmy gośćmi.
Po powrocie do StandOff miałem dwa tygodnie na poznawanie zwyczajów i tradycji indiańskich. Pewnego dnia pojechałem, by towarzyszyć tancerzom, którzy uczestniczyli w tzw. Sun
Dance. Jest to forma pokutnego tańca indiańskiego. Uczestnicy
przez cztery dni tańczą i poszczą w tym czasie, oczyszczają swoją duszę i ciało. Na koniec przebijają swoje ciało (mężczyźni na
piersiach, kobiety na ramionach) i przywiązują się do słupa na
środku placu. Przez jakiś czas ten taniec był zakazany, ale tradycja okazała się silniejsza od państwowych restrykcji.
Uczestniczyłem też w innej ceremonii. Była to tradycyjna
forma modlitwy, medytacji i oczyszczenia. Wszyscy uczestnicy siedzą w  małym, szczelnie zamkniętym namiocie. Pośrodku jest miejsce na rozgrzane niemal do białości kamienie, które w przerwach przynosi się bezpośrednio z ogniska.
Prowadzący modlitwy polewa kamienie wodą, więc atmosfera przypomina saunę. Modlitwy przeplatane są indiańskimi
pieśniami. Całość ceremonii rozpoczyna się od przedstawienia intencji i wypalenia „świętej fajki”. Odbywają się cztery
sesje modlitw z  przerwami na zaczerpnięcie świeżego powietrza. Konstrukcja ceremonii oparta jest na liczbie 4, tak
jak cztery strony świata. Indianie są bardzo przywiązani do
natury i Stwórcy” 241.
W 2004 r. o. Leszek Kwiatkowski został przeniesiony do pracy w misji Wabasca, do Indian Kri.
241) J. Pachocki, Może znajdę się wśród Indian Dogrib?, „Misyjne Drogi” (2002)
nr 1, s. 30.

�Nowy zastęp polskich oblatów wśród Indian

189

O. Wiesław Nazaruk

O. Wiesław Nazaruk242 do pracy wśród Indian kanadyjskich
wyjechał na początku 1991 r. Przez pierwsze pół roku uczył się
języka angielskiego, a następnie w lipcu 1991 r. skierowany został do pracy w  misji Fort Rae wśród Płaskich Psich Boków.
„Nigdy nie zapomnę mego pierwszego spotkania z  Indianami
Dogrib (Płaskie Psie Boki) w misji Fort Rae. W kwietniu 1991 r.
mój nowy prowincjał o. J. Johnson zawiózł mnie samochodem
(1500 km) z Edmonton w prowincji Alberta do Fort Rae na Dalekiej Północy and Wielkim Jeziorem Niewolników. W tej misji
w latach sześćdziesiątych pracował Ojciec Leon Mokwa. Miałem
poznać ludzi, wśród których wkrótce miałem pracować wraz
z o. J. Pochat, Francuzem oraz o. Leonem Klerem z Polski. Podczas Mszy św. O. prowincjał przedstawił mnie i zapowiedział, że
po kursie języka angielskiego przyjadę do nich na stałe. Ludzie
przyjęli tę wiadomość z entuzjazmem i gromkimi brawami. Po
Mszy św. na zewnątrz kościoła ustawił się spory tłum około 300
osób i  każdy podchodził, by się ze mną przywitać. Na samym
końcu podeszła do mnie podpierając się kijem, stara Indianka. Podając swoją dłoń ucałowała mnie w rękę, a następnie nie
puszczając mnie zaczęła mówić w swoim własnym języku. Ojciec
Pochat tłumaczył mi jej słowa. Najpierw podziękowała mi za to,
że pozostawiłem swoją rodzinę i  kraj, aby do nich przyjechać.
Następnie prosiła mnie, abym już teraz od nich nie odjeżdżał
tłumacząc to tym, że gdy będę w Edmonton, to na pewno zostanę wśród bogatych, bo widząc jak biednie tu żyją, nie zechcę do
nich wrócić. Odpowiedziałem, że wrócę, tylko najpierw nauczę
się lepiej mówić po angielsku. Wtedy mi odpowiedziała tak: ‘Ojcze, my nie oczekujemy od ciebie języka angielskiego. Zostań,
a my nauczymy cię naszego własnego języka. My nie oczekujemy
242) Ur. 11 listopada 1958 r. Do nowicjatu oblatów Maryi Niepokalanej wstąpił we
wrześniu 1977  r. Pierwsze śluby zakonne złożył 8 września1978  r. Święcenia kapłańskie przyjął 23 czerwca 1978 r. w Wyższym Seminarium Duchownym Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Obrze.

�190

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

od ciebie mądrości, bo mamy swoją, daną przez Boga. Oczekujemy od ciebie, abyś został wśród nas, pokochał nas i był znakiem
obecności i miłości Boga. Bo kiedy kapłan jest wśród nas i modli
się za nas, Mszę św. odprawia i z grzechów spowiada, to tak jakby Bóg mieszkał wśród nas. Wtedy lepiej żyjemy i dobrze dzieje
się w naszych rodzinach. Ale gdy wśród nas nie ma kapłana, to
czujemy się tak, jakby Bóg o nas zapomniał i nas opuścił. Wtedy
nie ma kto za nas się modlić, nie ma Mszy św, nie ma spowiedzi,
a  w  rodzinach źle się dzieje. Zły duch opanowuje nasze serca,
i ludzie zaczynają żyć niczym zwierzęta. Ojcze, zostań wśród nas
i bądź znakiem Boga dla całego naszego ludu’.
Przyznam, że nigdy żadne słowa nie wywarły na mnie tak wielkiego wrażenia, nie dotknęły mojego serca, jak słowa tej starej,
biednej, niewykształconej Indianki. Jej słowa stały się dla mnie
streszczeniem tego, czego Bóg ode mnie oczekuje jako chrześcijanina i jako kapłana”243.
Fort Rae, 17 lipca 1991  r. „Fort Rae jest niewielką miejscowością liczącą razem ze znajdującą się po drugiej stronie jeziora
wioską Edzo 2000 ludzi. Jest to największa miejscowość indiańska na Północy. Przebywa tu około 40 białych, ale nie wszyscy
mieszkają na stałe. Wokół rozciągają się lasy, jeziora i strumienie. Pełno bagien, toteż w porze letniej jest mnóstwo moskitów.
Indianie nie uprawiają ziemi, bo jej tu prawie nie ma. Podłoże jest skaliste. To po prostu góry przewrócone i  przygniecione przez lodowiec. Pod kilkunastocentymetrową warstwą
ziemi jest lita skała, która wystaje co kawałek. Indianie, jeżeli
już w ogóle coś robią, to łowią ryby i polują na karibu. W dzień
chodzą z kąta w kąt, wystają pod sklepami, jeżdżą samochodami, a  wieczorami spotykają się w  domach i  piją. Są mało odporni i upijają się nawet małymi dawkami alkoholu. Piją młodzi i starzy, mężczyźni i kobiety. Potem w nocy chodzą ulicami
243) W. Nazaruk, List z 14 stycznia 2009 r. do J. Różańskiego, [mps].

�Nowy zastęp polskich oblatów wśród Indian

191

i hałasują. Alkoholizm jest tu poważnym problemem. Nietrudno
się domyślić co z tego wynika: dużo dzieci rodzi się z upośledzeniami fizycznymi i psychicznymi. Dziewczyny bardzo wcześnie
stają się matkami, a wiele związków jest kazirodczych. Jest dużo
nadużyć seksualnych.
Kościół przyszedł tu z Ewangelią około 100 lat temu. Niełatwo jest jednak ewangelizować ludzi tak przywiązanych do tradycji, dawnych zwyczajów, tak podkreślających swoją wolność.
Nie można im niczego nakazać ani zakazać. Robią tylko to, na
co mają ochotę. Z  drugiej strony są bardzo pogodni, życzliwi
i  szczerzy, ale nie zawsze słowni. W  większości nie znają języka angielskiego, trochę może młodsi i  dzieci. Mówią w  swoim
języku Dogrib. Jeżeli ksiądz chce z nimi pracować, musi się nauczyć ich języka, inaczej go nie zaakceptują. Gdy w kwietniu po
tygodniu pobytu powiedziałem im, że jadę do Edmontonu uczyć
się angielskiego, jeden ze starszych powiedział: ‘A  po co nam
twój angielski, zostań i ucz się naszego języka. My ci pomożemy.
Teraz bardzo się cieszą, gdy ich proszę, aby uczyli mnie języka
Dogrib. Mówią: Ojcze, ty za rok będziesz mówił tak jak my, bo ty
chcesz się nauczyć’” 244.
Fort Rae, 25 stycznia 1992 r. „Snare Lake to mała wioska indiańska oddalona o ponad 300 km na północ od naszej głównej
misji w Fort Rae. Dotrzeć tam można tylko samolotem. Mieszkają w niej tylko 22 rodziny, razem 109 osób. Inianie ze szczepu
Dogrib (Płaskie Psie Boki) osiedlili się tutaj uciekając z dużego
Fort Rae i Yellowknife. Tu w buszu, gdzie nie można przywozić
ani pić alkoholu, czują się silni, bezpieczni. Rodzinom nie zagraża rozbicie, dzieci rosną w spokoju. Kilka domów jest nowych,
zbudowanych przez rząd, reszta to małe drewniane chatki budowane przez nich samych z pni drzew. Meble także najczęściej
własnej roboty; z desek i sklejki.
244) W. Nazaruk, Indianie Dogrib uczą mnie swego języka, „Misyjne Drogi” (1992)
nr 1, s. 47.

�192

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

W Snare Lake nie ma kościoła ani kaplicy. Gdy przyjeżdża
misjonarz. Msza św. odprawiana jest codziennie w innym domu
lub w community hali. Przez tydzień mieszkałem u jednej z rodzin. Starzy Indianie dbali o mnie jak o syna. Bardzo cieszyli się,
gdy im mówiłem, że mięso ryby i karibu bardzo mi smakuje. Ich
żywiołem cały czas jest polowanie i życie nadal obraca się wokół
zdobywania pożywienia.
Codziennie w  wyznaczonych godzinach siedziałem w  community hali dając wszystkim sposobność do spowiedzi. Przyszli
chyba wszyscy, którzy mogli. Wieczorem niemal cała wioska
gromadziła się w  jednym z  domów, gdzie odprawiałem Mszę
św. Najpierw jednak odmawialiśmy cały różaniec. Bardzo lubią
tę modlitwę.
Beniamin Łukasz to pierwsze dziecko, jakie ochrzciłem na
Północy, właśnie w Snare Lake. Nawet się nie skrzywił, gdy obficie polałem jego główkę święconą wodą, która wcale nie była
ciepła. Także w Snare Lake miałem pierwszy pogrzeb – 69-letniego Indianina zmarłego na zawał serca. Musiałem do niego
lecieć z Fort Rae, zaalarmowany drogą radiową” 245.
Po wypadku samochodowym, wynikiem którego był uraz
kręgosłupa i  głowy o. Wiesław Nazaruk musiał wycofać się
z pracy na Dalekiej Północy. Przeszedł do pracy duszpasterskiej
w Saint Albert (1993-1996), a następnie do Indian Kri w misji
Slave Lake (1996-1998).
Slave Lake, 15 grudnia 1996 r. „Jest to niewielkie miasteczko, położone malowniczo nad Małym Jeziorem Niewolniczym.
Mieszka w nim ok. 6000 osób. Wiele z nich to Indianie ze szczepu Krysów, który jest najliczniejszy w  Kanadzie. Miasteczko
rozwija się dobrze, gdyż mamy tu przedsiębiorstwo wydobywające ropę naftową oraz drugie, przetwarzające drewno. Drzewa
tu nie brak: Slave Lake położone jest w środku puszczy. Mamy
245) Tenże, Tańczyłem z Indianami taniec pokoju, „Misyjne Drogi” (1992) nr 3, s. 40.

�Nowy zastęp polskich oblatów wśród Indian

193

tutaj bezkresne lasy, pełne zwierzyny, jeziora obfitujące we
wspaniałe ryby.
Katolicy stanowią prawie połowę mieszkańców miasteczka.
Oficjalnie, w  rejestrze, jest ich 3 000. Z  praktykami religijnymi jednak bywa różnie. Ci, którzy przychodzą, zaangażowali
się bardzo w życie misji. Wśród nich jest wielu młodych. Im też
staram się poświęcać najwięcej czasu. Na miejscu jest szkoła
katolicka. Mam więc ułatwiony kontakt. Bardzo dobrze układa
się współpraca z pastorami innych wyznań. Często modlimy się
razem, korzystamy z miejscowego radia” 246.
Edmonton, 6 października 1997 r. „Lato minęło i rozpoczęła
się słoneczna, ubrana w  przepiękne kolory jesień. Tutaj nazywa się ją Indiańskim Latem. Od września przebywam w domu
prowincjalnym w Edmontonie, gdyż z moim zdrowiem nie jest
najlepiej. Dawna kontuzja kolana odnowiła się i  czeka mnie
operacja. (…) Ponad 20 000 Indian z różnych szczepów z Kanady i Stanów Zjednoczonych zgromadziło się w tym roku nad
Jeziorem Św. Anny, które według nich ma uzdrawiającą moc.
Pierwszą pielgrzymkę zorganizowali Oblaci 109 lat temu, kiedy zorientowali się, że to jezioro ma szczególne znaczenie dla
Indian. Oni nazywali je Jeziorem Wielkiego Ducha i tu składali
ofiary z  mięsa i  tytoniu, aby ubłagać opiekę Wielkiego Ducha
nad rodzinami oraz otrzymać siłę przeciw złym duchom. Od
tamtego czasu, dwie drogi, ta indiańska i  ta europejska (tzw.
białego człowieka) złączyły się i dzisiaj osoba Jezusa Chrystusa
jest natchnieniem i siłą zarówno dla jednych jak i drugich” 247.
W latach 1998-2001 o. Wiesław Nazaruk pracował wsród Indian Stoney (Dakota) w rejonie misji Lac St. Anne.
Lac Ste. Anne, 16 grudnia 1999 r. „Z wydarzeń w misjonarskiej pracy muszę odnotować swoisty rekord. W  ostatnią nie246) Tenże, Śniegu około metra i wciąż pada, „Misyjne Drogi” (1997) nr 2, s. 31.
247) Tenże, Nad Jeziorem Świętej Anny, „Misyjne Drogi” (1998) nr 1, s. 28-29.

�194

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

dzielę w  jednym z  rezerwatów indiańskich miałem w  czasie
Mszy św. 35 chrztów. 6 osób złożyło wyznanie wiary, gdyż wcześniej byli ochrzczeni w Kościele protestanckim.
Z tej grupy 9 osób przystąpiło do sakramentu bierzmowania,
a 12 przyjęło Pierwszą Komunię św. Tydzień wcześniej w innym
rezerwacie miałem 20 chrztów. To wszystko w ramach przygotowania do Wielkiego Jubileuszu 2000-lecia Narodzenia Jezusa Chrystusa.
Wspominam o tym swoistym rekordzie, gdyż w rezerwatach
indiańskich jest dużo nieochrzczonych dzieci i młodzieży. Rodzice nie dbają o to. Myślę jednak, że najgłębszym powodem tego
jest tworzone od szeregu lat przez media nieprzychylne nastawienie do chrześcijaństwa wśród Indian. Wielu nawet masowo
wraca do praktyk pogańskich argumentując, że chrześcijaństwo
i  cała kultura zostały im narzucone. W  sądach toczy się wiele
spraw z tym związanych, najczęściej zupełnie bezpodstawnych,
ale obrona jest kosztowna i Kościół ma w związku z tym wiele
problemów. W takiej to atmosferze trzeba nam żyć i pracować,
głosząc Słowo Boże. Bogu dzięki jest wielu, którzy stają przy nas
i wyrażają szczerą wolę – choć czasem po latach – przyjęcia sakramentu Chrztu św.” 248.
W  latach 2001-2003 o. Wiesław Nazaruk był proboszczem
węgierskiej parafii Św. Emeryka oraz duszpasterzem indiańskiej parafii Sacred Heart w Edmonton w prowincji Alberta. We
wrześniu 2003 r. z powodów zdrowotnych powrócił do Polski.
O. Jarosław Pachocki

25 sierpnia 2000 r. do pracy wśród kanadyjskich Indian wyjechał o.  Jarosław Pachocki 249. Pierwszą obediencję otrzymał
248) Tenże, Z mojej pracy wśród Indian, „Misyjne Drogi” (2000) nr 2, s. 32.
249) Ur. 12 kwietnia 1972  r. Do nowicjatu oblatów Maryi Niepokalanej wstąpił we
wrześniu 1992  r. Pierwsze śluby zakonne złożył 8 września1993  r. Święcenia ka-

�Nowy zastęp polskich oblatów wśród Indian

195

do prowincji Grandin. Przez pierwszy rok uczył się języka w Saint Albert. Miał wtedy również okazję praktyki misjonarskiej
wśród Indian.
St. Albert, 27 stycznia 2001 r. „Minione święta Bożego Narodzenia miałem możliwość przeżywać pośród Indian Dogrib
w Wha Ti (do 1996  r. Lac La Martre). Jest to mała wioska
w  północno-zachodniej Kanadzie, położona 160 km na północ od Yellowknife, stolicy Northwest Territories. Na miejsce
musiałem dotrzeć za pomocą małego samolotu, gdyż była to
jedyna droga łącząca Wha Ti ze światem. Do codziennych zajęć Indian Dogrib należy łowienie ryb i polowanie na karibu
(podobne do renifera), których w tej okolicy jest tysiące.
Indianie przyjęli mnie bardzo serdecznie i z nieukrywaną radością. Cieszyli się, że w okresie świątecznym będzie sprawowana Msza św., że będą mogli pojednać się z Bogiem przez sakrament pokuty i ochrzcić małe dzieci. Rezydujący w tym regionie
jeden z ojców oblatów nie jest w stanie odwiedzać ich zbyt często.
Powitaliśmy Nowonarodzonego Chrystusa tu na dalekiej
Północy. Kolędy śpiewane w  języku Dogrib i  wypełniony po
brzegi kościółek świadczył o dużym przywiązaniu tej wspólnoty do chrześcijańskiej wiary. Jednakże podczas mojego pobytu
w Wha Ti nie trudno można było zauważyć, że jej mieszkańcy są
jak owce bez pasterza. Tak bardzo życzliwa wspólnota o otwartym sercu boryka się również ze swoimi problemami, np. alkoholizmem i różnego rodzaju nadużyciami. Jest to niejako nieme
wołanie o  kapłana „na stałe”, który byłby dla nich pasterzem
i przewodnikiem na drogach wiary. Ziarno wiary zostało zasiane
w ich sercach, ale potrzebuje uprawy, by wzrastać”250.
płańskie przyjął 19 czerwca 1999 r. w Wyższym Seminarium Duchownym Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Obrze.
250) J. Pachocki, Mój pierwszy list, „Misyjne Drogi” (2001) nr 2, s. 32.

�196

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

We wrześniu 2001 r. posłano go do Labradoru, na drugi kraniec Kanady. W zamierzeniu miał to być jedynie roczny (ewentualnie dwuletni) staż duszpasterski w kanadyjskiej parafii. Pobyt ten jednak wydłużył się znacznie i trwa do dzisiaj.
Wikariat Apostolski Labradoru powstał 13 lipca 1945  r. 13
lipca 1967  r. został on podniesiony do rangi diecezji, którą od
24 października 1997  r. zarządzał bp Dawid Duglas Crosby.
W 2004 r. na terenie diecezji żyło 14 542 katolików, którzy stanowili 33,1% ogółu mieszkańców (43 924). W 24 parafiach diecezji pracowało 14 księży i 23 zakonnice.
Wraz z innymi oblatami o. Jarosław Pachocki pracował w parafiach pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Labrador City,
Wniebowzięcia NMP w Wabush oraz był odpowiedzialny za
misję w Churchill Falls. Koordynował także katechezami sakramentalnymi dzieci przygotowujących się do Pierwszej Komunii
i bierzmowania, niedzielnymi liturgiami dla dzieci itp. Poza tym
był duchowym opiekunem Catholic Spirit Youth Group, Rycerzy
Kolumba w Wabush i Królewskich Legionów Kanadyjskich.
Labrador City, 13 stycznia 2003 r. „To już kolejny rok w Labrador City (północno-wschodnie wybrzeże Kanady), w  pięknym miejscu na końcu świata z arktycznym klimatem, z nadal
czystą wodą i  przejrzystym powietrzem, jak to było przed dotarciem pierwszych Europejczyków do Kanady. Rzeki wypełnione są rybami, a tundrowy las różnego rodzaju dziką zwierzyną.
W Labrador zamieszkuje największe na świecie stado karibu
(750 tys. zwierząt). (…)
Nasza diecezja Labrador City – Schefferville obejmuje terytorium Labradoru i Północnego Quebecu (podwojona powierzchnia Polski). Pomimo rozległego terenu diecezję zamieszkuje jedynie 46 tys. mieszkańców, w tym 14 tys. katolików. W diecezji
jest 25 parafii, z tego tylko 7 ma kapłana rezydującego na stałe.
Jest nas razem 13 kapłanów (w  tym 12 oblatów). Diecezję zamieszkuje prawdziwa mozaika ludzi. Są pracownicy z  różnych

�Nowy zastęp polskich oblatów wśród Indian

197

części świata. Większość z nich przybyła z Nowej Fundlandii. Na
Północy mamy odizolowane wspólnoty Indian i kilka miejscowości, gdzie mieszkają Eskimosi”251.
Mówiąc o pracy w tej diecezji bp Douglas Crosby podkreślał:
„To prawda, że pojęcie terenów misyjnych bardziej się kojarzy
z Afryką, ale u nas warunki pracy są nadal prawdziwie misyjne.
Przede wszystkim żyje się w ogromnej izolacji na tych bezmiernych przestrzeniach. Do tego dochodzą warunki klimatyczne.
Ażeby u nas trwać, potrzeba ducha prawdziwie misyjnego. Mogę
śmiało powiedzieć, że gdybym nie miał swoich współbraci, misjonarzy oblatów, trudno byłoby mi utrzymać tę diecezję”252.
O. Waldemar Puchała

Waldemar Puchała 253 wyjechał do Kanady jako kleryk
w  1985  r. do kanadyjskiej, polonijnej prowincji Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Przez rok na przełomie
1988/1989  r. pracował w  misji Fort Rae wśród Płaskich
Psich Boków. Z  misji tej pisał do „Misyjnych Dróg” w  1988
r.: „W  Fort Rae byłem po raz pierwszy dwa lata temu, lecz
tylko przejazdem. Nie miałem wówczas czasu, by bliżej przyjrzeć się osadzie. Wioskę zamieszkuje ok. 1500 Indian z plemienia Dogrib, co na polski tłumaczy się Psie Boki. Nazwę
tę wyjaśnia długa i  skomplikowana legenda, nad którą jednak nie będę się tutaj rozwodził. Plemię to mieszka również
w  kilku okolicznych wioskach (jeżeli 300 km można uznać
251) Tenże, Czysta woda i przejrzyste powietrze, „Misyjne Drogi” (2003) nr 2, s. 31.
252) Ażeby u nas trwać – potrzeba ducha misyjnego. Rozmowa z o. bp. Douglasem
Crosby OMI z Kanady. Rozmawiał o. A. Kupka OMI, „Misyjne Drogi” (2004) nr  1,
s. 35.
253) Ur. 20 czerwca 1961 r. w Kępnie, w archideizeji poznańskiej (obecnie kaliska).
Do nowicjatu oblatów Maryi Niepokalanej wstąpił we wrześniu 1980  r. Pierwsze
śluby zakonne złożył 8 września1981 r. Wyświęcony na kapłana 2 czerwca 1989 r.
w Mississauga (dla prowincji Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny).

�198

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

za okolicę) - w sumie ok. 3000 ludzi. Liczba to dość poważna, jeśli zauważyć, że dwadzieścia lat temu było ich niespełna 1000 osób. Niepokoją dość rozluźnione obyczaje moralne
młodszego pokolenia. We wiosce używa się języka rodzimego
i  trudno się porozumieć ze starszymi, gdy się nie zna języka Psich Boków. Dzieci uczą się w  szkole po angielsku, jeśli oczywiście przyjdą do szkoły, co niektórym nie zdarza się
zbyt często. Aktualne wysiłki mające na celu wspieranie rodzimych obyczajów nie pomagają również w tym względzie.
Dzieci uważają nieobecność w  szkole za usprawiedliwioną,
jeśli idą z rodziną na polowanie. Często trwa ono kilka miesięcy, co zabiera większość roku szkolnego. Wielu opuszcza
szkołę bardzo wcześnie, co poźnej ogranicza ich możliwości
zdobycia pracy. (…) Ja jestem zatrudniony na pełnym etacie
w szkole dla dorosłych, gdzie uczę wszystkiego, czego uczyć
można, włącznie z językiem angielskim”254.
O. Andrzej Stendzina

Andrzej Stendzina 255 do Kanady wyjechał w lutym 1988 r.
jako diakon. Najpierw przez kilka miesięcy uczył się języka
angielskiego w Toronto, a  następnie rozpoczął staż misyjny w Fort Simpson. „Obaj z o. La Grange OMI obsługują 7
osiedli indiańskich, odległych od siebie 120-350 km. Latem
odwiedzają je samolotem, a zimą (jeśli nie za zimno) samochodem po twardym śniegu. Tu w Fort Simpson o. Andrzej
Stendzina został 17 czerwca 1990 r. wyświęcony na kapłana.
W uroczystości tej brali udział jego rodzice z Polski – Maksymilian i Elżbieta Stendzinowie oraz około tysiąca Indian
254) W. Puchała, Wśród plemienia Dogrib, „Misyjne Drogi” (1989) nr. 2, s. 38.
255) Ur. 10 listopada 1961 r. w Lublińcu, w diecezji katowickiej. Do nowicjatu oblatów Maryi Niepokalanej wstąpił we wrześniu 1981 r. Pierwsze śluby zakonne złożył
8 września 1982 r. Święcenia diakonatu otrzymał 17 czerwca 1987 r. w Wyższym
Seminarium Duchownym Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Obrze.

�Nowy zastęp polskich oblatów wśród Indian

199

i nie-lndian. Tak to coraz więcej polskich misjonarzy osiedla
się w śniegach i lodach kanadyjskiej Północy” 256.
O. Andrzej Stendzina po święceniach kapłańskich pozostał we
wspólnocie oblackiej w Fort Simpson. Następnie pracował w Fort
Liard i w innych okolicznych misjach. W 1994 r. wyjechał na rok
do Rzymu, by przygotować się do pracy formacyjnej. Po trzech
latach pracy w formacji w Saint Albert został skierowany do pracy w rezerwacie indiańskim w Enoch i pozostałych rezerwatach
w  okolicach Edmontonu. Pod jego pieczą pozostawało ponadto
sześć placówek w okolicach Jeziora Świętej Anny. W 2003 r. został mianowany proboszczem parafii w Saint Albert.
Brat Adam Sulewski

Brat Adam Sulewski257 do pracy w oblackiej prowincji Grandin w Kanadzie wyjechał w 1992 r. W Edmontonie rozpoczął naukę w szkole katechetycznej. Przerwał ją w 1994 r., wycofując się
z pracy misyjnej w tej prowincji.
O. Wiesław Szatański

O. Wiesław Szatański258 do pracy wśród Indian kanadyjskich
wyjechał w 1996 r. Najpierw pracował wśród Indian w High Level, a od 1998 r. w Valley View. W 2003 r. został przeniesiony
do  parafii św. Maksymiliana Kolbego w  Mississauga. Obecnie
pracuje w misji Yellowknife na Dalekiej Północy Kanady.
256) J. Sajewicz, Tysiące Indian na święceniach ojca Pawła, dz.cyt., s. 37
257) Ur. 5 lutego 1967  r. w Sobowidzu, archidiecezja gdańska. Do nowicjatu oblatów Maryi Niepokalanej wstąpił we wrześniu 1985 r. Pierwsze śluby zakonne złożył
8 września1986 r., śluby wieczyste 8 września 1991 r. w Markowicach.
258) Ur. 18 grudnia 1964  r. Do nowicjatu oblatów Maryi Niepokalanej wstąpił we
wrześniu 1985  r. Pierwsze śluby zakonne złożył 8 września1986  r. Święcenia kapłańskie przyjął 20 czerwca 1986 r. w Wyższym Seminarium Duchownym Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Obrze.

�200

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

O. Ignacy Warias

We wrześniu 2001 r. do pracy w Kanadzie wyjechał o. Ignacy
Warias 259. Na naukę języka angielskiego uczęszczał do NorQuest College do sierpnia 2002. W  tym czasie pomagał w  pracy
o. Andrzejowi Stendzinie w  rezerwatach Indian – Kri na preriach, w prowincji Alberta.
„Miłym wspomnieniem pozostały też dla mnie indiańskie pasterki w dwóch kościółkach w rezerwatach Alexis i Lac St. Anne.
Było mi również dane uczestniczyć w  ich tradycyjnym święcie
pow-wow. Pojechałem na Mszę św. do rezerwatu Alexander. Rezerwat ten nie jest zbyt duży i zazwyczaj w kościele nie było zbyt
wielu wiernych. Tym razem jednak było ich znacznie mniej. Zapytałem, gdzie są pozostali, którzy zazwyczaj przychodzili. Odpowiedzieli, że dziś w ich rezerwacie jest święto. Po Mszy św. jak
zawsze udałem się do miejscowego domu starców, gdzie zawsze
kilku Indian czekało na Komunię św. Następnie postanowiłem
pojechać na miejsce, gdzie odbywało się świętowanie. Plac był oddalony o kilometr od drogi. Zbudowano tam specjalną drewnianą
trybunę, gdzie mogli zasiąść mieszkańcy. Byłem jednym z nielicznych „białych” uczestników tych uroczystości. Ubrani w  swoje
tradycyjne stroje wchodzili kolejno na plac tańcząc w rytm tradycyjnych bębnów. Po wstępnej prezentacji różne grupy miejscowych Indian grały i śpiewały. Było to widocznym znakiem ich
starań o zachowanie własnych zwyczajów, własnej kultury, której
grozi wymarcie, jeśli nie będzie przekazywana młodszym. Z tego
powodu widać też było wielu młodych i dzieci ubranych w tradycyjne stroje. Są dumni z tego, że są Indianami.
Święto to było wspomnieniem jednego z wodzów. Jeden z Indian, jednocześnie pracujący w  kanadyjskiej policji – RCMP,
259) Ur. 11 grudnia 1971  r. Do nowicjatu oblatów Maryi Niepokalanej wstąpił we
wrześniu 1993  r. Pierwsze śluby zakonne złożył 8 września1994  r. Święcenia kapłańskie przyjął 17 czerwca 2000 r. w Wyższym Seminarium Duchownym Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Obrze.

�Nowy zastęp polskich oblatów wśród Indian

201

szedł na przedzie. Święto to, nazywane pow-wow (tańczyć
w kółko), trwa z reguły 3 dni, podczas których są różne konkursy tańca, gdy Indianie chodzą wokoło, tańcząc w rytm bębnów
przy śpiewach” 260.
Na początku września 2002 r. o. Ignacy Warias został przeniesiony na parafię do Melville, w  kanadyjskiej prowincji Saskatchewan, gdzie pracował o.  Rocky Grimard. We wrześniu
2003 r. rozpoczął pracę u boku o. Hoanh Dinh OMI w parafii
w Bonnyville, w Albercie, 250 km na północny-wschód od Edmonton. We wrześniu 2004  r. został administratorem parafii
św. Ludwika w Bonnyville oraz parafii pw. Naszej Pani Miłosierdzia w  Kekewin, w  rezerwacie indiańskim. 1 września 2005  r.
został mianowany proboszczem obydwu parafii.
Parafia św. Ludwika w Bonnyville została założona 100 temu.
Obejmuje ok. 500 rodzin. Jest to parafia z silnymi korzeniami
francuskimi. Msze św. sprawuje się w języku angielskim, francuskim, a niekiedy także w polskim, gdyż w miasteczku i okolicach mieszka kilkanaście rodzin przybyłych z  Polski, bądź
o polskich korzeniach. W rezerwacie o. Ignacy Warias prowadzi
przygotowanie do sakramentów oraz sprawuje regularnie Msze
w niedziele, a także przy innych okazjach 261.
O. Wojciech Wojtkowiak

W  1977  r. do pracy wśród Polonii kanadyjskiej wyjechał
o. Wojciech Wojtkowiak 262. Pracował najpierw jako wikariusz
w  parafii św. Kazimierza w Toronto (1977-1983), a  następnie
260) I. Warias, W rezerwatach kanadyjskich Indian, „Misyjne Drogi” (2003) nr 6,
s. 33.
261) Por. tenże, List elektroniczny z 13.04.2006 r. do J. Różańskiego OMI.
262) Ur. 14 lutego 1944 r. Do nowicjatu oblatów Maryi Niepokalanej wstąpił w 1963 r.
Pierwsze śluby zakonne złożył 1 listopada 1964  r. Święcenia kapłańskie przyjął
23 maja 1970 r. w Wyższym Seminarium Duchownym Misjonarzy Oblatów Maryi
Niepokalanej w Obrze.

�202

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

jako proboszcz w parafiach św. Apostołów Piotra i Pawła w Welland (1983-1990) i Świętego Ducha w Winnipegu (1990-1991).
W 1991 r. o. Wojciech Wojtkowiak rozpoczął pracę duszpasterską wśród Indian w Kolumbii Brytyjskiej. Zamieszkał wtedy
w rezerwacie Sugar Cane, położonym 15 km na wschód od miasteczka Williams Lake w  Górach Skalistych i  obsługiwał sześć
okolicznych rezerwatów. „Indianie, z którymi się spotykam, to
nie ci sami ludzie, o których opowiadają starzy misjonarze. To
już nowe pokolenie, gdzie nowoczesność panuje wraz z alkoholem, narkotykami i  wielką liczbą samobójstw młodych ludzi.
W  jakiejś mierze w  rezerwatach Brytyjskiej Kolumbii można
spotkać to wszystko, co w wielkich miastach. Młode pokolenie
stoi w większości daleko od Kościoła. Oczywiście są grzeczni dla
księdza i wiedzą gdzie mieszka, gdy są w kłopocie” 263.
„Ostatnie Święta Bożego Narodzenia przeżyłem chyba najaktywniej w ciągu całego dotychczasowego życia. Spędziłem je
wśród Indian. Pierwszą Mszę św. w Wigilię odprawiłem o godz.
17.00 w rezerwacie Alexandria. Przyszło sporo ludzi. Kościół był
świątecznie udekorowany a przed wejściem stała wielka, oświetlona choinka, widoczna z bardzo daleka. Po Mszy św. była kolacja w biurze rezerwatu, na którą każdy przyniósł z domu coś do
jedzenia. Nie mogłem zabawić tam zbyt długo, bo czekała mnie
następna Msza św. – w Soda Cane o  20.00. Musiałem zdążyć
na kolejkę linową, która kursuje nad rzeką Frazer zimą, kiedy
nieczynny jest prom. (…) W domu w Sugar Cane byłem o 22.00.
Po chwili odpoczynku przy choince, czekała mnie Pasterka.
Moi kochani Indianie są dobrymi ludźmi, ale zawsze mają
czas i nigdzie się nie spieszą. Pasterka opóźniła się o pół godziny. Gdy im sugerowałem jej rozpoczęcie tłumaczyli mi, że najlepszy czas to „czas indiański”, co znaczyło mniej więcej tyle, że
należy rozpocząć jak się wszyscy zejdą. Po Mszy św. jeden z In263) W. Wojtkowiak, Wśród Indian w sercu Brytyjskiej Kolumbii, „Misyjne Drogi”
(1992) nr 2, s. 58.

�Nowy zastęp polskich oblatów wśród Indian

203

dian zaprosił jej uczestników na coś słodkiego. Ponieważ była
już godzina druga w nocy, posiedziałem tam tylko chwilę. Czekała mnie pobudka o 7.00 i 350 km drogi do Anahim Lake” 264.
„Wielki Post przyszedł bardzo szybko. Wszystko zapowiadało
wczesną wiosnę, a jednak śniegi trzymały. Zima, według oceny
„starszych” była w tym roku bardzo łagodna.
Indianie na swój sposób przygotowali się do Wielkanocy
przez post. W niektórych rezerwatach udało mi się odprawić nabożeństwo Drogi Krzyżowej. Bardzo lubią to nabożeństwo. Często odprawiają je prywatnie. Wielu Indian, nawet ci, którzy nie
kwapią się do kościoła, mówi, że się czegoś z racji postu wyrzekli
– czuje się jeszcze solidne nauczanie pierwszych misjonarzy.
W Wielkim Tygodniu byłem bardzo zajęty. W Wielki Piątek przebywałem w Alexandria. Był pełen kościół. Udało mi się
odczytać całą Pasję. Takie stwierdzenie wydaje się dziwne, ale
Indianie nie cierpią długich, monotonnych obrzędów. U nich
musi się zawsze coś dziać. Słuchali w skupieniu. W Wielką Sobotę byłem w Sugar Cane. Tam nie było tylu uczestniczących.
(…) W Wielkanoc pierwszą Mszę św. odprawiłem w Alexandria. Jak zawsze, wierni dopisali. Udzieliłem w  czasie Mszy
św. chrztu dorosłemu człowiekowi – białemu, który ma żonę
Indiankę. (…) Kolejna Msza św. w Soda Cane. Odprawiłem ją
w  domu dobrej parafianki Lory, gdyż liczba praktykujących
jest tam niewielka. Po kawie ruszyłem do rezerwatu Toosey.
Są tam ludzie ze szczepu Chilcotin. Mocno się spóźnili na Mszę
św., ale miałem jeszcze sporo czasu, by dotrzeć do Sugar Cane
na wieczorną – czwartą „rezurekcję”. Przejechałem w tym dniu
ok. 450 km” 265.
264) Tenże, Wśród Indian w sercu Brytyjskiej Kolumbii (2), „Misyjne Drogi” (1993)
nr 1, s. 28.
265) Tenże, Wśród Indian w sercu Brytyjskiej Kolumbii (3), „Misyjne Drogi” (1993)
nr 2, s. 30-31.

�204

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

„Po wakacjach, w czasie których Indianie wędrowali, tak jak
to lubią czynić, wszystko wróciło do normy. Zabrali się teraz do
łowienia łososi, które tysiącami płyną w górę rzeki na tarło. Łapią je w siatki a potem suszą i wędzą na zimę. Są to pokaźnie
sztuki – od 10 do 20 kg. Kiedyś było to ich podstawowe pożywienie. Drugą sprawą ważną w jesieni jest gromadzenie drewna
na zimę. Jeden z moich przyjaciół z Sugar Cane – Henry, przepowiada surową zimę. Gdy go zapytałem skąd to wie – powiedział żartem, że biały człowiek (tzn. ja) ma już dużo drewna za
domem” 266.
„Kończę lata spędzone wśród Indian w Brytyjskiej Kolumbii.
Czas niepowtarzalny! Bardzo wiele od nich się nauczyłem. Ile
im dałem – to tylko wie i osądzi Pan Bóg” 267.
W  1993  r. o. Wojciech skierowany został do pracy w  Ituny
w Saskatchewan, gdzie opiekował się wiernymi z trzech parafii
oraz jednego rezerwatu indiańskiego.
„Moje nowe miejsce pracy znajduje się w Saskatchewan w diecezji Regina. Objąłem trzy samodzielne parafie: Ituna, Kellehar
i Lestock oraz Indian z rezerwatu Muskowekwan (w większości
Ojibwa z domieszką Cree). To moje oficjalne przeznaczenie. Odwiedzam jeszcze dwa rezerwaty i jedną wspólnotę białych.
Opieka duchowa nad Indianami w  diecezji Regina nie jest
zbyt dobrze zorganizowana. Jest w niej 29 rezerwatów. Ostatnio biskup zwołuje spotkania tych, którzy mają coś wspólnego
z Indianami i próbuje rozwiązać sytuację. Oczywiście nie idzie
to zbyt prosto i łatwo, szczególnie, gdy nie ma za wielu księży.
Drugim problemem jest to, że nie wszyscy są zainteresowani takim rodzajem duszpasterstwa.
266) Tenże, Wśród Indian w sercu Brytyjskiej Kolumbii (4), „Misyjne Drogi” (1993)
nr 4, s. 58.
267) Tenże, Wśród Indian w sercu Brytyjskiej Kolumbii (5), „Misyjne Drogi” (1994)
nr 2, s. 55.

�Nowy zastęp polskich oblatów wśród Indian

205

To, co obecnie jest diecezją Regina, było kiedyś wielkim terenem misyjnym, na którym polscy oblaci odwiedzali poszczególne osiedla i  sprawowali opiekę duchową. Takie nazwiska
jak bracia Wojciech, Jan i Paweł Kulawi, Franciszek i Leonard
Nandzikowie, Franciszek Kowalski, Franciszek Kosian często
powtarzają się w historii poszczególnych parafii. Nie ma wielkich opisów, ale krótkie wzmianki: misjonarz odwiedzał regularnie i odprawiał Mszę św. w prywatnych domach. (…)
Prerie zmieniają swe oblicze z  dnia na dzień. Trudne dni
pierwszych osadników to już historia. Z  namacalnymi dowodami tej historii zmagań człowieka z naturą spotkać się można jeszcze dzisiaj. Opuszczone farmy i  chaty w  kępach osiki,
chylące się ku ziemi, jak spracowani ludzie pochylają się nad
ziemią, która ma dać chleb dla rodziny” 268.
Rok później, o. Wojtkowiak na życzenie miejscowego arcybiskupa został administratorem parafii w Lestock oraz podjął
posługę pastoralną w  trzynastu indiańskich rezerwatach, które miały sześć kościołów (Muskowekwan – Our Lady of Hope;
Standing Buffalo – Our Lady of Light; Piapot – St. Pius X; Peepeekisis – Mary Immaculate; Pasqua – St. Eugene de Mazenod; Sakimay – St. Paul).
Misja w Lestock została założona przez oblatów w 1884 r. dla
Indian, ale do kościoła uczęszczali również okoliczni osadnicy.
W  1922 roku oblaci poinformowali okolicznych katolików, iż
Departament do Spaw Indian orzekł, że Misja należy tylko do
Indian. Ta sytuacja skłoniła pozostałych katolików do wybudowania kościoła, co uczyniono już w roku 1924.
„Mam kilka projektów budowy kaplic i kościołów, lecz na ich
realizację trzeba poczekać. Indianie mają czas. Muszą wszystko
przemyśleć, przedyskutować.
268) Tenże, Na kanadyjskich preriach, „Misyjne Drogi” (1995) nr 3, s. 33.

�206

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

W budowaniu Kościoła żywego, w przygotowaniu do sakramentów dzieci i dorosłych, pomaga mi s. Bernadette, ze Zgromadzenia Sióstr Urszulanek oraz Ken Yuzicapi, Indianin z plemienia Sioux. Staramy się razem wyszukać wśród wiernych
i wyszkolić miejscowych katechistów, ale o to nie jest wcale tak
łatwo. Czasami wydaje mi się, że już znalazłem i nawet wyszkoliłem kogoś, a tu nagle dowiaduję się, że ten ktoś wyprowadził
się z rezerwatu. Widać, jak koczowniczy tryb życia pozostaje „we
krwi” u moich Indian.
W rezerwacie Muskowekwan, położonym w pobliżu Lestock,
zorganizowaliśmy wakacje dla dzieci w  wieku od 6 do 14 lat.
Cieszą się one wielkim powodzeniem. Dzieci przychodzą rano
i  zostają z  nami przez cały dzień. Jest to wspaniała okazja do
katechizacji, no i oczywiście do zabawy. W zeszłym roku brało
udział w naszych wakacjach 90 dzieci. Wiele z nich jest mocno
zaniedbanych. Pochodzą często z rozbitych rodzin lub też są sierotami, wychowywanymi przez dziadków czy kogoś z rodziny.
Od września do grudnia wiele czasu poświęciłem na odwiedziny duszpasterskie w poszczególnych rezerwatach. Wyszukiwałem potencjalnych kandydatów do sakramentów św. i przypominałem wszystkim godziny niedzielnych Mszy św. Ciekawe,
że pod tym względem Indianie mają bardzo krótką pamięć. (…)
W naszych ceremoniach pogrzebowych staramy się łączyć tradycje chrześcijańskie ze starymi tradycjami indiańskimi. W  wielu rezerwatach nasza praktyka cieszy się wielkim powodzeniem.
W czasie ceremonii używamy bębnów, śpiewamy tradycyjne pieśni, palimy specjalne trawy i tytoń. Potem Msza św. i znowu wspólne śpiewy. Po pogrzebie następuje przyjęcie, często w starym, indiańskim stylu. Wszyscy wtedy gromadzą się w jednej sali i siadają
pod ścianami: z jednej strony kobiety, z drugiej mężczyźni. Środek
pozostaje wolny. Jedzenie ustawia się wprost na podłodze. Obsługuje 6 młodych mężczyzn. Potem rozpoczynają się modlitwy w języku plemiennym, prowadzone przez najstarszego członka plemienia. Prowadzący ceremonię przygotowuje specjalny talerz, na

�Nowy zastęp polskich oblatów wśród Indian

207

którym kładzie się niewielką ilość z każdej potrawy, przygotowanej
na święto. Jest to tradycyjne jedzenie, przeznaczone dla zmarłego,
które potem zostanie spalone. Po wspólnych modlitwach odbywa się uroczyste palenie fajki pokoju. Do tej ceremonii zaprasza
się wszystkich mężczyzn. Klękają albo siadają na podłodze wokół
zgromadzonego jedzenia i  przekazują sobie fajkę z  ręki do ręki.
Czasami trwa to ponad pół godziny.
No i  wreszcie jedzenie. Naczynia z  jedzeniem przynosi się
starszym i  okadza specjalną trawą. Potem wędrują one także
z  rąk do rąk i  każdy nabiera z  nich sobie według uznania. Zaczyna się od kobiet, które mają zwykle tak duży apetyt, że jak
usiądzie się w złym miejscu, to czeka się na jedzenie bardzo długo i na koniec otrzymuje resztki. W tym też czasie ktoś przynosi
zwykle papierosy i wypala się je na cześć zmarłego 269.
„Niedzielne Msze św. w poszczególnych rezerwatach indiańskich, dodatkowe spotkania, przygotowania do przyjęcia sakramentów świętych – wszystko to pochłania sporo czasu. Do tego
dochodzi jeszcze troska o utrzymanie w należytym stanie obiektów kościelnych. Niestety, Indianie nie mają na takie drobne
rzeczy czasu i ochoty. Fakt, że w jakimś miejscu przecieka dach,
to nic nadzwyczajnego. Można to prowizorycznie zatkać i sprawa załatwiona. Lubią natomiast wielkie dyskusje, choć niewiele
z nich wynika. (…)
Uczestnictwo Indian w  Mszy św. też nie zawsze pokrywa się
z  europejskim sposobem myślenia. Do celebrowania Mszy św.
musi być jakaś okazja. Konieczny jest czas na przygotowanie liturgii. Także tygodniowy rytm nie pasuje do ich tradycji. Zresztą
ma to swoje wyjaśnienie w ich tradycyjnych obchodach: pogrzeb,
specjalne święto na złożenie kwiatów na grobie bliskich, specjalne przygotowanie do chrztu... Nie ma tutaj sztywnych terminów,
wszystko jest do uzgodnienia. Jest jednak spora grupa ludzi, którzy
269) Tenże, Na kanadyjskich preriach (2), dz.cyt., s. 38-39.

�208

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

zawsze są w kościele. W jednym rezerwacie mam nawet starszego
człowieka, który bez względu na pogodę, nawet na wielkie mrozy,
przychodzi pieszo do kościoła. A ma do przebycia cztery kilometry.
W wielu miejscach, które obsługuję, zawsze coś się dzieje. Zakończyliśmy renowację kościoła w Sakimay. Czekają nas jeszcze naprawy dachów na dwóch innych kościołach. Kulminacyjnym punktem
ostatnich wakacji był obóz dla dzieci w  Muskowekwan i  okolicy.
Wzięło w nim udział ok. 100 uczestników w różnym wieku. Zawsze
mam problem ze znalezieniem ludzi, którzy chcieliby poświęcić
dzieciom trochę czasu. W tym roku z pomocą przyszła nam Katolicka Liga Kobiet. Udało mi się przekonać panie, że w tak cywilizowanym kraju jak Kanada można znaleźć dzieci głodne, choć wszyscy myślą, że są one tylko w krajach Trzeciego Świata” 270.

270) Tenże, Na kanadyjskich preriach (3), dz.cyt., s. 29-30.

�VII.	

Polscy oblaci wśród Inuitów

W 1990 r. do pracy wśród Inuitów nad Zatoką Hudsona wyjechali ojcowie Wiesław Krótki i Adam Filas. Kolejnymi polskimi oblatami nad Zatoką Hudsona byli ojcowie Bogdan Osiecki i  Grzegorz Oszust, którzy wyjechali do Kanady w  1997  r.
W  2000  r. na dwuletni staż pastoralny do misji eskimoskich
wyjechał diakon Paweł Zając, z oblackiego seminarium międzynarodowego w Rzymie. Od 20 września 2002 r. swój staż misyjny wśród Inuitów na Ziemi Baffina na Dalekiej Północy Kanady
odbywał także diakon Daniel Szwarc, który po święceniach kapłańskich pozostał wśród Inuitów. Swoją praktykę misyjną odbywał tam także o. Franciszek Kuczera.
Misje wśród Inuitów dzisiaj

Życie codzienne Inuit z  północnej Kanady zmieniło się
w  ostatnich dziesięcioleciach dość radykalnie. Jednak odległości i surowość klimatu chronią ich nadal dość skutecznie przed zagubieniem się w wielokulturowej społeczności.
„Przede wszystkim na całym naszym terenie nie ma żadnej
roślinności – podkreśla o. Wiesław Krótki – to prawdziwa
Ziemia Jałowa, która w pełni zasługuje na swoją nazwę. Latem, chociaż nie ma roślinności i  jak okiem sięgnąć widać
tylko jakby potłuczone i rozsypane na całej ziemi kamienie,
przez cały okrągły dzień świeci słońce. Każdy jest wtedy radośniejszy, ma więcej energii. Zimą sceneria zmienia się

�210

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

zupełnie. Wszystko pokrywa się śniegiem i  lodem. Nastaje
noc polarna. Przez całą dobę panują ciemności. Temperatura spada do -40, -50 stopni. Kiedy natomiast wieje wiatr,
możliwy jest nawet spadek temperatury do -70. Jakby odzwierciedleniem tych warunków zewnętrznych jest większa
niemrawość ludzi, posępność i ospałość. Samopoczucie jest
naprawdę nie najlepsze. Trzeba koniecznie znaleźć sobie jakieś ciekawe zajęcie. Zima trwa bowiem sześć miesięcy” 271.
„Ciekawe jest też to, że Eskimosów nie pociąga życie na Południu Kanady, życie wielkich, bogatych miast. Koncentrują
się wciąż na Północy. Być może kiedyś to się zmieni” – zauważa inny misjonarz 272.
W codziennym życiu Inuitów pojawiło się wiele udogodnień
cywilizacyjnych, a także zmiany wymuszane przez inny typ organizacji społecznej i pracy. „Media, to znaczy radio, telewizja,
prasa czy też telefony pojawiły się wśród Eskimosów pod koniec lat sześćdziesiątych i  na początku lat siedemdziesiątych.
Przez to przestali być oni odcięci od pozostałej części Kanady”
273
. Duży wpływ na życie mają dotacje rządowe, które wystarczają na najbardziej podstawowe codzienne potrzeby. Z  zasiłków żyje około 80% ludności. A wielu Inuitów odżywia się nadal
w sposób tradycyjny surowym mięsem i dlatego też nie zrezygnowali z polowania i rybołówstwa. Głównie polują na renifery,
foki, woły piżmowe, morsy. Niektórzy pracują jako mechanicy,
dozorcy szkół, pełnią różne drobne usługi. Na tym terenie nie
ma bowiem żadnego rozwiniętego przemysłu. „Trzeba tutaj też
zaznaczyć, że osiadły tryb życia nie leży w ich naturze – podkre271) Z  Ewangelią na krańcach świata. Rozmowa z  o.  Wiesławem Krótkim OMI,
misjonarzem Eskimosów. Rozmawiali oo. A. Kupka OMI i J. Różański OMI, „Misyjne Drogi” (1997) nr 1, s. 10.
272) Nasza rodzina eskimoska potrzebuje kapłanów. Rozmowa z  bp. Reynaldem
Rouleau OMI z  Zatoki Hudsona. Rozmawiali oo. A. Kupka OMI i  J. Różański  OMI, „Misyjne Drogi” (1997) nr 1, s. 14.
273) Tamże.

�Polscy oblaci wśród Inuitów

211

ślał o. Wiesław Krótki – Eskimosi żyjący w domach, w sadach,
zachowują się zupełnie inaczej niż w drodze, na polowaniu, wędrując ze swoimi rodzinami po tych ogromnych pustkowiach.
Osiadły tryb życia wyzwala w nich frustrację, prowadzi do wielu
konfliktów” 274.
Wielu ludzi używa zegarka, szczególnie młodzież i  dzieci.
„Mają bowiem obowiązek szkolny. Trzeba zatem wstać i iść na
lekcje. W praktyce jednak bywa z tym różnie, gdyż taka regulacja
czasu przy pomocy kalendarza i zegarka jest obca rodzimej kulturze. Dlatego też jeśli dziecko śpi, rodzice nie budzą go na lekcje. Jak śpi, to znaczy, że jest zmęczone” 275. „Młodzi większość
zdobyczy technicznych traktują już jako coś normalnego: radio,
telewizja, skutery śnieżne, samoloty, telefony... Zmieniło się także ubranie eskimoskie, choć osobiście często go jeszcze używam.
Starsi natomiast nie zawsze potrafią się odnaleźć. Pięćdziesiąt,
sześćdziesiąt lat to jednak nie jest wiele w historii ludu. Mówią
często: „Ojcze, idziemy z tym wszystkim za szybko”. Niektórzy
gubią się. W każdej prawie miejscowości są szkoły podstawowe.
Są też szkoły średnie, ale o  poziomie dość mocno zaniżonym.
Gdy ktoś chce iść na studia, musi ukończyć dodatkowo dwuletnią tzw. szkołę wyrównawczą na południu kraju” 276.
O szukaniu przez Inuitów swojej tożsamości świadczy utworzenie 1 kwietnia 1999 r. w północnej Kanadzie nowej jednostce państwowej Nunavut, co znaczy „Nasza Ziemia” lub też „Nasz Kraj”.
Nowa jednostka łączy terytoria Północno-Zachodnie, zamieszkałe
przez Inuitów. Terytorium Nunavut zajmuje obszar prawie 2 mln
km kwadratowych. Liczy ono ok. 25-28 tys. mieszkańców, z których
ponad 50% stanowi młodzież poniżej 20 roku życia. Stolicą prowincji jest Iqaluit (dawniej Frobisher Bay) w Ziemi Baffina. Miasteczko liczy ok. 4 000 mieszkańców. Terytorium ma własny rząd pod
274) Z Ewangelią na krańcach świata, dz.cyt., s. 11.
275) Tamże, s. 10.
276) Tamże.

�212

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

protektoratem Kanady. 80% urzędników to Inuici, ale wielu z nich
nie ma specjalnego wykształcenia. „Flagę terytorium opracowano
u nas, w Pelly Bay – mówi o. Wiesław Krótki – widoczny jest na
niej symbol eskimoski Inuksuk. Zaczerpnięto go z pomnika wzniesionego jeszcze przez o. Henry’ego. Ma być drogowskazem narodu
ku wolności i godności człowieka. W górnej części flagi znajduje się
Gwiazda Polarna. Biały kolor oznacza śnieżną przestrzeń Północy,
a żółty słońce i życie. Całość ma zatem bardzo chrześcijański charakter, a w kolorach przypomina nawet flagę papieską” 277.
Nunavut jest dawnym terytorium misyjnym oblatów i w dużej
części pokrywa się z granicami diecezji Zatoki Hudsona, w mniejszej zaś z granicami diecezji Mackenzie-Fort Smith oraz w niewielkiej z diecezją Labrador. Wszystkie trzy diecezje do dzisiaj administrowane są przez biskupów oblatów. Misjonarze oblaci zasłużyli
się w  niedalekiej przeszłości w  dziele ewangelizacji Inuitów oraz
mają znaczny wkład w poznanie i utrwalenie ich kultury.
Bp Reynald Rouleau z Zatoki Hudsona o swojej diecezji myśli
bardziej w kategoriach jednej, wielkiej parafii, w której pracuje zaledwie pięciu kapłanów. „Także moi ‘parafianie’ nie są liczni, choć
żyją rozproszeni na wielu tysiącach kilometrów kwadratowych. Na
terenie diecezji żyje ok. 18 tysięcy ludzi, z tego ok. 16 tysięcy Inuitów (ok. 7 tysięcy katolików). Przypomina to więc bardziej rodzinę, niż wielką anonimową społeczność. Biskup zatem jest jednym
z członków tej rodziny i jak każdy misjonarz angażuje się w zwykłe
prace pastoralne, nie poprzestając na pracy administracyjnej, której nie ma za wiele” 278.
Na terenie diecezji istnieje piętnaście misji, dwanaście większych
i  pięć drugorzędnych, odwiedzanych tylko czasowo. Stałej obecności kapłana wymaga 12 większych misji. Z powodu braku kapłanów
277) Patrzę jeszcze dalej... Rozmowa z  o.  Wiesławem Krótkim OMI, misjonarzem
Eskimosów. Rozmawiał o. A. Kupka OMI, „Misyjne Drogi” (2001) nr 3, s. 17.
278) Nasza rodzina eskimoska potrzebuje kapłanów, dz.cyt., s. 12.

�Polscy oblaci wśród Inuitów

213

ważną rolę odgrywają ketechiści. „Jeśli chodzi o Eskimosów: mamy
już wśród nich ponad sześćdziesięciu katechistów. Zwracamy szczególną uwagę, by do odpowiedzialności za katechezę i  prowadzenie
wspólnoty włączać małżeństwa. Przynosi to o  wiele większe owoce, niż gdy zaangażowany jest tylko mężczyzna. Co ciekawe, w życie
wspólnoty chrześcijańskiej jest wciągniętych wiele kobiet. świadczy
to także o wzroście ich znaczenia, roli, jaką odgrywają w społeczności
eskimoskiej. Myślę, że ten proces angażowania jak największej liczby
Eskimosów do odpowiedzialności za życie wspólnot chrześcijańskich
będzie się pogłębiał” – relacjonuje bp Reynald Rouleau 279.
O. Adam Filas

O. Adam Filas280 do Kanady wyjechał pod koniec 1990 r., kilka
miesięcy po święceniach kapłańskich. Po trzymiesięcznej nauce języka skierowany został do pracy wśród Inuitów nad Zatoką Hudsona. Pracował krótko w Iglooik, Chesterfield Inlet i Repulse Bay.
„W Repulse Bay, gdzie przebywam, temperatura dochodzi do minus 42o C. Nie jest ona jak widać zbyt niska, bowiem nadchodzi lato,
które będzie trwało dwa miesiące, a temperatura wzrośnie do 10o C.
Dla Eskimosów będzie to czas wielkich upałów. (…) Nigdy przedtem
nie przyszło mi do głowy, że w Kanadzie, kraju tak bogatym, mogą
żyć ludzie o tak niskiej – w porównaniu do kanadyjskiego komfortu – stopie życiowej. Pozbawieni są wielu środków potrzebnych do
normalnego życia. Przede wszystkim nie ma bieżącej wody” 281.
O. Adam Filas po chorobie został przeniesiony w 1992 r. do
pracy na Południu w Prowincji Wniebowzięcia NMP.
279) Tamże, s. 13-14.
280) Ur. 23 grudnia 1962  r. Do nowicjatu oblatów Maryi Niepokalanej wstąpił we
wrześniu 1983 r. Pierwsze śluby zakonne złożył 8 września 1984 r. Święcenia kapłańskie przyjął 19 czerwca 1990 r. w Wyższym Seminarium Duchownym Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Obrze.
281) A. Filas, Najlepsza herbata jest na wodzie z  lodu, a  nie ze śniegu!, „Misyjne
Drogi” (1991) nr 4, s. 30.

�214

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

O. Wiesław Krótki

O. Wiesław Krótki 282 do Kanady wyjechał pod koniec 1990 r.
Po nauce języka angielskiego udał się w  połowie 1991  r. wraz
z o. Adamem Filasem na pierwszą placówkę misyjną do Igloolik
– wioski liczącej ok. 1500 osób, z czego ok. 50% stanowili katolicy. „15 sierpnia przybyliśmy do Igloolik, które jest teraz naszym
nowym domem. O godzinie 3.25 samolot wylądował z trudem
na niewielkiej wyspie, na której znajduje się nasza misja. Tu
czekał nas pierwszy sprawdzian umiejętności: musieliśmy wybudować sobie dom. Nie mieliśmy na to funduszy; czuliśmy się
przez jakiś czas jak boży Cyganie, a krok po kroku pomału rosły
ściany, aż po dwóch miesiącach mogłem przeprowadzić się do
chłodnego, ale własnego pokoiku o wymiarach 320 na 180 cm.
Po dalszych dwóch tygodniach wprowadził się ojciec Adam. Pomału wykończyliśmy domek. Jest już ciepły i  bardzo lubią go
dzieci. Spokojnie więc zabieramy się do nauki języka inuktitut.
Nadchodził czas Bożego Narodzenia. O. superior zdecydował,
że mam udać się do Pelly Bay, odległego o  ok. 600 km na zachód od Igloolik. Tam miałem spędzić moje pierwsze Święta na
Dalekiej Północy. Przygotowałem wszystko: program, homilie,
potrzebne rzeczy. W sobotę przed wigilią chciałem się upewnić,
czy samolot będzie miał postój w Igloolik, bo ostatniej nocy była
ogromna burza. Odpowiedziano mi, że samolot ominie moją wyspę, bo pilot zbyt wiele by ryzykował. Wróciłem do Iglookuluk –
naszego małego domku i rozpakowałem rzeczy, cały czas myśląc
o Inuitach z Pelly Bay. Najbardziej bolało mnie, że nie mieli konsekrowanych Hostii i nie mogli przystąpić do Komunii św.” 283.
282) Ur. 12 czerwca 1964  r. Do nowicjatu oblatów Maryi Niepokalanej wstąpił we
wrześniu 1983 r. Pierwsze śluby zakonne złożył 8 września 1984 r. Święcenia kapłańskie przyjął 19 czerwca 1990 r. w Wyższym Seminarium Duchownym Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Obrze.
283) W. Krótki, Północ jest sroga, ale mimo to cudowana!, „Misyjne Drogi” (1992)
nr 2, s. 38-39.

�Polscy oblaci wśród Inuitów

215

O. Wiesław Krótki z rozrzewnieniem wspominał swój pierwszy pobyt w igloo: „Kiedy przyjechałem na Północ, jeden z misjonarzy, który uczył mnie języka eskimoskiego, powiedział mi, że
mam się nie tyle uczyć języka i miejscowej kultury od niego właśnie, lecz od ludzi. Wtedy właśnie zdecydowałem się na pierwszą, trwającą dwa i  pół miesiąca wyprawę z  grupą Eskimosów
i mieszkanie razem z nimi pod namiotem. Nie zabrałem ze sobą
nic oprócz brewiarza – wtedy jeszcze w  języku polskim. Wtedy żyłem tak ja oni: jadłem z nimi, wstawałem jak oni, myłem
się lub też nie – również jak oni. Było to trudne. Przez pierwsze
pół miesiąca chodziłem głodny, gdyż Eskimosi jedli tylko mięso
fok i morsów. Był to czas polowania na morsy. Wyruszałem ze
wszystkimi na wody oceanu. Dwa razy w tygodniu, w niedzielę
i w środę, odprawialiśmy Mszę św.” 284.
O. Wiesław Krótki pozostał przez dwa lata w  Igloolik, po
czym został przeniesiony na wyspę Gjoa Haven. „Gjoa Haven to
osada położona na wyspie, ale tylko latem. Zimą można z niej
wyruszać w dowolnym kierunku, gdyż wszystko jest zamarznięte. Pokrywa lodowa jest gruba na 2-3 m. Naturalnie moja praca
ewangelizacyjna nie ogranicza się tylko do tej wyspy. Odwiedzam także Spence Bay – miejscowość położoną jeszcze bardziej na północy oraz Pelly Bay na wschodzie. Raz, dwa razy do
roku udaję się do Repulse Bay, by odwiedzić innego misjonarza
i przy okazji samemu skorzystać z sakramentów świętych. Jest
to misja położona najbliżej mojej. Dzieli nas zaledwie 700 km.
Udaję się tam skuterem śnieżnym, co zajmuje mi 2-3 dni” 285.
„Poświęciliśmy ostatnio nowy kościół w  Pelly Bay. Przy tej
okazji podjąłem śmiałą inicjatywę wprowadzenia do liturgii dużego eskimoskiego bębna, używanego z okazji obchodów wielkich świąt. Tym bardziej, że obchodziliśmy Rok Jubileuszowy.
Spotkało się to z  powszechną akceptacją. Gdy zabrzmiał głos
284) Z Ewangelią na krańcach świata, dz.cyt., s. 10.
285) Tamże, s. 11.

�216

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

bębna, w kościele zapanowała niesamowita cisza – wprost modlitewny spokój. Do głosu bębna zgodnie z  tradycją przyłącza
się głos osoby śpiewającej modlitwę. Wprowadziłem tę nowość
na Boże Narodzenie również w  Gjoa Haven. Tam odśpiewano
modlitwę za ojczyznę. Ludzie mówili mi później, że nigdy przed
tym nie czuli tak blisko przychodzącego na świat Boga”286.
Po kilku latach tak wspominał swoją pracę: „Z Polski wyjechałem dokładnie sześć lat temu. Z tego pięć i pół roku spędziłem na Dalekiej Północy. Myślę, że moje wcześniejsze wyobrażenie, kształtowane przez lekturę i  opowiadania misjonarzy
z Dalekiej Północy, spełniły się gdzieś w 35-40%. Nie myślałem
bowiem, że to będzie aż tak trudna praca. Myślałem, że o wiele
łatwiej przyjdzie mi poznać język eskimoski, zwyczaje, kulturę,
sposób bycia ludzi, że łatwiej nawiążę z nimi kontakt. Tymczasem to trwało 3-4 lata, ale i teraz mogę powiedzieć zaledwie tyle,
że trochę tych ludzi znam. Może, że bardziej ich kocham. To na
pewno. Ale znam – to raczej za mocne słowo” 287.
To jego oddanie doceniał także bp Reynald Rouleau podkreślając, iż o. Wiesław Krótki „żyje naprawdę blisko ludzi. Wyprawia się z nimi na polowania, towarzyszy im w różnych chwilach
życia. Jego zaangażowanie, uprzejmość i pogoda ducha zyskały mu powszechną sympatię zarówno wśród Eskimosów jak
i wśród misjonarzy. A trzeba przyznać, że u Eskimosów dobre
relacje z drugimi są podstawą wszystkiego” 288.
Kolejną jego placówką o. Wiesława Krótkiego była ponownie misja Iglooik, jedna z najstarszych misji wśród Eskimosów.
Z niej obsługiwał pięć innych misji na Ziemi Baffina: Sanerajak,
Iqaluit, Pond Inlet, Nanisivik i Arctic Bay. „Igloolik, wioska licząca 1400 mieszkańców, gdzie 45% to katolicy, jest moją głów286) Patrzę jeszcze dalej, dz.cyt., s. 16.
287) Z Ewangelią na krańcach świata, dz.cyt., s. 9-10.
288) Nasza rodzina eskimoska potrzebuje kapłanów, dz.cyt., s. 12.

�Polscy oblaci wśród Inuitów

217

ną misją, a pozostałe trzy to Hall Beach, gdzie mam 130 parafian, Pond Inlet z  grupą około 40 wiernych naszego Kościoła
i ostatnia w kierunku Północy: Arctic Bay, gdzie mam zaledwie
dziesięciu wiernych, a wioska liczy 680 mieszkańców. Arctic Bay
jest moją najtrudniejszą misją ze względu na warunki mieszkalne, dojazd, a przede wszystkim z powodu trudności, jakie stwarzają nam wyznawcy innych Kościołów. Wiara ludzi jest jednak
budująca i napełnia nadzieją, a to jest podstawa. Ponieważ jestem sam na terenie Ziemi Baffina, niemal nigdy nie ma mnie
w domu. Dom mój to miejsce, gdzie jestem w czasie odwiedzin.
Zatem mam cztery domy” 289.
„W Pond Inlet przeżyłem w tym roku bardzo pięknie przygotowaną uroczystość „Przyjęcia światła”. Kiedy po nocy polarnej,
gdy przez przeszło miesiąc nie widzi się światła, nadchodzi pora
jego ponownego przyjścia, to trzeba je godnie przyjąć i urządza
się właśnie tę uroczystość. Wierni przychodzą odświętnie ubrani do sali parafialnej i otaczają kołem najstarsze kobiety, które
z powołania są stróżami ogniska domowego. W wielkim skupieniu śledzi się, jak czyszczą kamienne misy, w których się zwykle
pali ogień, a potem nalewają w nie świeży olej z foki i następnie
w  naturalny sposób, z  krzesiwa, zapalają nowy ogień. Gdy już
się pali, wtedy wybucha ogólna radość, zaczynają tańczyć w takt
tradycyjnego bębna i  śpiewają hymn na cześć Boga, Który dał
nam światło, dał światu Chrystusa, swego Syna, naszego Odkupiciela. Misjonarze, nasi poprzednicy, nadali bowiem temu tradycyjnemu obrzędowi głęboki sens chrześcijański” 290.
Najtrudniej było mu docierać do misji wysuniętej najdalej na na
Północ w kierunku bieguna. „Przestrzeń pomiędzy niektórymi dochodzi do 600 km. Latem pokonuję ją samolotem, a od lutego do
289) W. Krótki, Ciągle zaczynam od nowa, „Misyjne Drogi” (2005) nr 1, s. 35.
290) Nasza misja. Rozmowa z  o.  Wiesławem Krótkim OMI, misjonarzem wśród
Eskimosów. Rozmawiał o. A. Kupka OMI, „Misyjne Drogi” (2003) nr 1, s. 9-10.

�218

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

końca maja skuterem śnieżnym. Podróż pomiędzy Igloolik a Pond
Inlet dla przykładu to około 5 dni drogi skuterem. Nie ma dróg,
znaków, postojów, stacji benzynowych, czy nawet znaku śladów
poprzedniej wyprawy. Po drodze nikt nie mieszka. Każda wyprawa
jest jedyna w swoim rodzaju, bo w ciągu kilku godzin zamieć całkowicie przykrywa ślady. Czy można zginąć? Oczywiście że tak, ale
my nie kusimy losu. Zdając sobie sprawę z tego, że niebezpieczeństwo jest czymś realnym, musimy być przygotowani na wszelkiego
rodzaju zaskoczenia. Wypadek, zagubienie drogi, zamieć są naszą
codziennością, a  z  drugiej strony towarzyszy nam świadomość,
że pomoc może nadejść za późno. Wtedy na test wystawiona jest
nasza wiara, bo najczęściej umiejętności wykorzystane są bardzo
szybko, a reszta to cierpliwość i ufność, że dobroć Boga po raz kolejny przejawi swoją moc, a my staniemy się jeszcze raz sługami
Jego Miłosierdzia. Każda taka podróż może być ostatnia, więc nasze przylgnięcie do Boga i jedność z Nim stają się coraz głębsze” 291.
„W czasie podróży pomiędzy misjami, często buduję igloo, aby
zatrzymać się na noc, a niejednokrotnie służy ono, by przeczekać
burzę. Opisanie życia w igloo zajęłoby cały dzień. Powiem tylko,
że nikt jeszcze nie wymyślił konstrukcji, która by doskonałością
i przydatnością równała się z użytecznością igloo w Arktyce” 292.
Ten wędrowny i zarazem samotniczy styl życia wymaga specyficznej duchowości i  roztropności. O. Wiesław Krótki wspomina
jedną z rad starego misjonarza, który spędził ponad 40 lat wśród
Inuitów: „Będzie czas, że zaczniesz mówić sam do siebie, to jeszcze
nic złego. Później przyjdzie czas, że zaczniesz mówić do obrazków
na ścianie. Miej się na baczności, bo coś niedobrego zaczyna się do
ciebie dobierać. Ale kiedy obrazki zaczną z tobą rozmawiać, czas się
pakować i uciekać” I jak mówi: „Można na to popatrzeć ze szczyptą
humoru, ale z drugiej strony należy traktować bardzo poważnie” 293.
291) W. Krótki, Ciągle zaczynam od nowa, dz.cyt., s. 35.
292) Tamże, s. 36.
293) Tamże, s. 35-36.

�Polscy oblaci wśród Inuitów

219

O. Franciszek Kuczera

Franciszek Kuczera294 wyjechał do Kanady 1995 r. We wrześniu tego roku rozpoczął kilkumiesięczny staż misyjny w misji
Gjoa Haven. Święcenia kapłańskie przyjął 11 maja 2000 r. W latach 2001-2002 pracował w  misji Matki Bożej Wniebowziętej
w Iqaluit – stolicy Terytorium Nunavut.
O. Bogdan Osiecki

O. Bogdan Osiecki295 wyjechał do Kanady w 1997 r. Po kursie
języka angielskiego w Saskatoon (10 września 1997 r. – 15 maja
1998) od 4 sierpnia 1998 r. o. Bogdan Osiecki przez dwa i pół
roku pracował w Igloolik u boku starszego misjonarza, o. Josepha Meeus, ucząc się zwyczajów eskimoskich, ich języka i radzenia sobie z liturgią w tym języku. Igloolik liczyło ok. 1200 osób,
w tym ok. 600 katolików. Drugą połowę stanowili anglikanie.
Igloolik opuścił w styczniu 2001 r., by 21 lutego 2001 r. objąć placówkę Kugaaruk (Pelly Bay – stara nazwa używana do
1999 r.). Kugaaruk liczy ok. 650 osób. Misja ta została założona ponad 70 lat temu. Działał tu przez wiele lat legendarny
misjonarz belgijski o. Frank Vandevelde OMI, który mieszkał
i odprawiał Msze św. w igloo i który mocno przyczynił się do
tego, że niemal cała miejscowość jest katolicka. Jest tam tylko jeden kościół katolicki. Stamtąd o. Bogdan odwiedza dwie
inne misje – Gjoa Haven i Taloyoak. W obydwu tych misjach
istnieje parafia z  kościołem. Jego praca polega głównie na
294) Ur. 23 września 1970  r. w Wodzisławiu Śląskim. Do nowicjatu oblatów Maryi
Niepokalanej wstąpił we wrześniu 1990 r. Pierwsze śluby zakonne złożył 8 września
1990 r. Święcenia kapłańskie przyjął 20 czerwca 1996 r. w Wyższym Seminarium
Duchownym Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Obrze.
295) Ur. 15 stycznia 1967  r. Do nowicjatu oblatów Maryi Niepokalanej wstąpił we
wrześniu 1989 r. Pierwsze śluby zakonne złożył 8 września 1990 r. W latach 19901994 studiował w Wyższym Seminarium Duchownym Misjonarzy Oblatów Maryi
Niepokalanej w Obrze.

�220

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

głoszeniu Słowa Bożego, katechezie, udzielaniu sakramentów
i  pracy z  katechetami, którzy podczas nieobecności księdza
prowadzą parafię 296.
„Może trzeba sobie najpierw uświadomić, że Inuk nie myśli o zadbaniu o przyszłość tak jak my. Żyje przede wszystkim
teraźniejszością i  ma wielką ufność w Bogu. Trzeba jednak
obiektywnie zauważyć, że sytuacja Inuitów się zmienia. Potwierdza to chociażby znaczny przyrost naturalny. To oczywiście pociąga za sobą potrzebę mieszkań, miejsc pracy. Państwo
przejęło wiele dziedzin życia, za które kiedyś czuł się odpowiedzialny misjonarz. Na jego barkach spoczywała nie tylko troska o ewangelizację. Nawet dzisiaj we wszystkich dziedzinach
wierni mają nadal zaufanie do misjonarza i  trzeba im pomagać” 297.
O. Grzegorz Oszust

O. Grzegorz Oszust298, po kursie języka angielskiego w Saskatoon, rozpoczął 25 sierpnia 1998 r. pracę misyjną w Chesterfield Inlet – miejscowości liczącej ok. 350 osób. Wszyscy mieszkańcy byli
katolikami. Tam uczył języka eskimoskiego i  prowadził duszpasterstwo w Chesterfield Inlet oraz innych, przylegających misjach
– Whale Cove i Baker Lake.
9 września 2000 r. o. Grzegorz Oszust został przeniesiony do
Arviat w Nunavut. Ludność Arviat liczyła ok. 2000 osób, w tym
ok. 1/3 stanowili katolicy. Trzecią jego placówką od 15 paździer296) Por. B. Osiecki, List elektroniczny z 11.04.2007 r. do J. Różańskiego OMI.
297) Bez Kościoła trudno mi żyć. Rozmowa z o. Bogdanem Osieckim OMI, misjonarzem oraz Sidonie Nirlungayuk, katechistką z diecezji Zatoki Hudsona w Kanadzie. Rozmawiał o. A. Kupka OMI, „Misyjne Drogi” (2007) nr 1, s. 37.
298) Ur. 4 listopada 1967  r. Do nowicjatu oblatów Maryi Niepokalanej wstąpił we
wrześniu 1988 r. Pierwsze śluby zakonne złożył 8 września 1989 r. Święcenia kapłańskie przyjął 20 czerwca 1995 r. w Wyższym Seminarium Duchownym Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Obrze.

�Polscy oblaci wśród Inuitów

221

nika 2006  r. stała się misja Iqaluit w Nunavut. Ludność tego
miasteczka liczyła ok. 7000 osób, w tym ok. 1500 katolików 299.
O. Daniel Szwarc

Od 20 września 2002  r. swój staż misyjny wśród Inuitów na
Ziemi Baffina na Dalekiej Północy Kanady odbywał także diakon
Daniel Szwarc 300. Najpierw do czerwca 2004  r. był w  Igloolik.
Stamtąd wyprawiał się także na inne misje, głównie do Pond Inlet,
a niekiedy do Hall Beach.
„W całym Pond Inlet na 1 400 osób jest może 50 katolików. Anglikanów jest więcej. Od 1994 r., kiedy to o. Guy Mary Rousselière OMI
zginął w pożarze, nie ma tu misjonarza na stałe. Spaliła się wtedy kaplica i misja. Wierni odnowili stary kościółek postawiony w 1929 r. przez
o. Bazina OMI, pierwszego misjonarza w Pond Inlet. On również postawił na wzgórzu zaraz za kościołem duży krzyż, który stoi do dziś. Jest
zwrócony na północ, w  stronę Bieguna. To właśnie tutaj misjonarze
usłyszeli od ludzi: „My jesteśmy ostatni, tam dalej już nikt nie mieszka”
i uwielbili Boga za to, że dotarli z Dobrą Nowiną aż na krańce świata.
Jest 11 kwietnia i noce są już jasne. Nie widać gwiazd. Muszę
zasłonić okna, by móc spać. Rano niebo jest czyste. Na horyzoncie widać wysokie góry na sąsiedniej Bylot Island. Aż trudno w to
uwierzyć, że są oddalone o 40 km. Przez okno w kaplicy widzę dwie
góry lodowe. Trochę później biorę sanki i  idę przywieźć trochę
lodu, by mieć dobrą wodę do gotowania. Wielkie mrozy już ustąpiły, więc idzie się przyjemnie, śnieg jest twardy. Podchodzę pod
sam lodowiec. Robi ogromne wrażenie – tego się nie da zobaczyć
na zdjęciach. Wracam do domu i łupię przywieziony lód. Woda jest
bardzo czysta, błękitna” 301.
299) Por. G. Oszust, List elektroniczny z 10.04.2007 r. do J. Różańskiego OMI.
300) Ur. 23 sierpnia 1982  r. Do nowicjatu oblatów Maryi Niepokalanej wstąpił we
wrześniu 2001 r. Pierwsze śluby zakonne złożył 8 września 2002 r.
301) D. Szwarc., Człowiek wiary, nadziei i miłości. W najbardziej na północ położo-

�222

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

Z Igloolik – już po święceniach kapłańskich – został przeniesiony do misji Kugaaruk, gdzie pracował do maja 2005 r. Wtedy
otrzymał kolejną obediencję do pracy w  misji Taloyoak, gdzie
pozostaje do dzisiaj. Jest to miejscowość licząca ok. 800 osób,
z tego 120 katolików.
O swojej pracy pisze: „Posługa we wszystkich wioskach jest
taka sama, czyli Msza, inne sakramenty, katecheza dla dzieci,
gotowanie, pranie, sprzątanie, trochę stolarki, ale tylko latem,
jak pogoda pozwoli, łowienie ryb, jesienią i wiosną polowanie
na renifery, albo czasem na woły piżmowe, czyli wszystko to,
co samotny misjonarz musi robić na północy” 302.
O. Paweł Zając

W  2000  r. na staż pastoralny do misji inuickich wyjechał
diakon Paweł Zając 303, z oblackiego seminarium międzynarodowego w Rzymie. Przebywał przez dwa lata w Gjoa Haven z o.
Wiesławem Krótkim. Zajmował się młodzieżą, ale też zwykłym
życiem parafii, zwłaszcza kiedy o. Wiesław wyjeżdżał do innych
misji.
8 grudnia 2001 r. o. Paweł Zając przyjął w Gjoa Haven święcenia kapłańskie. „Odkąd we wrześniu 1923  r. bp Owidiusz
Charlebois OMI wyświęcił w Chesterfield Inlet ojca Lionela Ducharme’a, diecezja Churchill Hudson Bay nie widziała święceń
kapłańskich – pisał o tym wydarzeniu o. Grzegorz Oszust. Cała
parafia przygotowywała się do tego święta już od dłuższego czasu. Na święcenia przybyło także kilku ojców pracujących na Północy i  oczywiście nasz biskup Reynauld Rouleau. Uroczystość
rozpoczęła się o  godz. 15.00. Najbardziej wzruszającym monej misji katolickiej, „Misyjne Drogi” (2003) nr 4, s. 18.
302) Tenże, List elektroniczny z 14.04.2007 r. do J. Różańskiego OMI.
303) Ur. 8 grudnia 1975  r. Do nowicjatu oblatów Maryi Niepokalanej wstąpił we
wrześniu 1994 r. Pierwsze śluby zakonne złożył 8 września 1995 r.

�Polscy oblaci wśród Inuitów

223

mentem były świadectwa parafian jako odpowiedź na pytanie
biskupa, czy Paweł jest godny wyświęcenia na kapłana. Dużo ludzi podchodziło do mikrofonu, dając bardzo dobre świadectwo
o  nim i  wszyscy bardzo żałowali, że w  następnym roku Paweł
musi powrócić do Polski 304.
Po święceniach kapłańskich o.  Paweł Zając od 8 grudnia
2001 r. do lipca 2002 r. został sam na placówce w Gjoa Haven.
Przez ten czas uczył się jęz. inuktitut, w którym swobodnie przewodniczył modlitwom, śpiewom i liturgii.

304) Tenże, Święcenia kapłańskie na dalekiej Północy, „Misyjne Drogi” (2002) nr
2, s. 30-31.

��Bibliografia

225

Bibliografia
Źródła
50 lat wśród Indian. Rozmowa z o. Leonem Mokwą OMI, misjonarzem z północnej Kanady. Rozmawiała K. Kozłowska, „Misyjne Drogi”
(1991) nr 4, s. 20-23.
Andrasz P., Mamy tu dużo wilków, „Misyjne Drogi” (1994) nr 2, s. 44.
Ażeby u nas trwać – potrzeba ducha misyjnego. Rozmowa z o. bp.
Douglasem Crosby OMI z Kanady. Rozmawiał o. A. Kupka OMI, „Misyjne Drogi” (2004) nr 1, s. 34-35.
Bez Kościoła trudno mi żyć. Rozmowa z  o. Bogdanem Osieckim
OMI, misjonarzem oraz Sidonie Nirlungayuk, katechistką z diecezji
Zatoki Hudsona w Kanadzie. Rozmawiał o. A. Kupka OMI, „Misyjne
Drogi” (2007) nr 1, s. 36-38.
Breton E., Kowal Boży. Przeł. z francuskiego M. Małachowska, [Toronto] 1961.
Dąbrowski M., 50 lat wśród Indian i Eskimosów, „Misyjne Drogi”
(1984) nr 1, s. 28-36.
Dąbrowski M., Brat Dąbrowski, „Oblat Niepokalanej” (1936) nr 9,
s. 267-268.
Dąbrowski M., Brat Dąbrowski pisze, „Oblat Niepokalanej” (1936)
nr 5, s. 157-158.
Dąbrowski M., Gościliśmy u nas Księdza Prymasa, „Misyjne Drogi” (1987) nr 3, s. 36-37.
Dąbrowski M., Groźna chwila, „Oblat Niepokalanej” (1936) nr 5,
s. 142.
Dąbrowski M., Groźne chwile na śnieżnej pustyni, „Oblat Niepokalanej” (1937) nr 8, s. 212-214.
Dąbrowski M., Kajakiem po Oceanie Lodowatym, „Oblat Niepokalanej” (1937) nr 9, s. 256-258.
Dąbrowski M., List do o. J. Kulawego z grudnia 1934 r., „Oblat Niepokalanej” (1935) nr 3, s. 93-94.

�226

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

Dąbrowski M., List z 3 lutego 1935 r., „Oblat Niepokalanej” (1935)
nr 4, s. 126-127.
Dąbrowski M., List z  24 września 1933 r., „Oblat Niepokalanej”
(1934) nr 1, s. 31-32.
Dąbrowski M., Misje na Północy dzisiaj, „Misyjne Drogi” (1984)
nr 1, s. 44.
Dąbrowski M., Nasz Brat Dąbrowski pisze z  krainy Eskimosów.
[List z 28 grudnia 1933 r.], „Oblat Niepokalanej” (1934) nr 4, s. 110-113.
Dąbrowski M., Polski sternik na Oceanie Lodowatym, „Oblat Niepokalanej” (1936) nr 3, s. 80-86.
Dąbrowski M., Rok na niegościnnej Północy, „Oblat Niepokalanej”
(1939) nr 6, s. 184-186.
Dąbrowski M., Smutne wieści z  nad Oceanu Lodowatego, „Oblat
Niepokalanej” (1936) nr 11, s. 333-334.
Dąbrowski M., W cieniach zorzy polarnej, „Oblat Niepokalanej”
(1937) nr 2, s. 51-53.
DeLeeuw A., O. Paweł na preriach Kanady, „Misyjne Drogi” (2003)
nr 5, s. 32.
Eskimosi bardzo potrzebują światłych wychowawców, gorliwych
misjonarzy. Rozmowa z o. J. Rivoire’em OMI, misjonarzem z Zatoki Hudsona. Rozmawiał o.  Stanisław Bocer OMI, „Misyjne Drogi”
(1990) nr 4, s. 49-51.
Filas A., Najlepsza herbata jest na wodzie z lodu, a nie ze śniegu!,
„Misyjne Drogi” (1991) nr 4, s. 30.
Głowacki L., Kazał mi iść… Dzieje duchowe Sługi Bożego Brata Antoniego Kowalczyka OMI, Poznań 1999.
Głowacki L., Szukając pracy znalazł powołanie. Rzecz o Słudze Bożym br. Antonim, „Misyjne Drogi” (2007) nr 4, s. 34-36.
Jurczyk L., List do o.  Ignacego Puszczyka z  26 czerwca 1972 r.,
[mps bmrw].
Kler L., Aż trudno mi uwierzyć, że to Kanada, „Misyjne Drogi”
(1995) nr 2, s. 35-36.
Kler L., Pierwsze spotkanie, „Misyjne Drogi” (1991) nr 2, s. 28.
Kobos A., Dotknięcie Ducha, „Misyjne Drogi” (1997) nr 1, s. 16-17.

�Bibliografia

227

Krótki W., Ciągle zaczynam od nowa, „Misyjne Drogi” (2005)
nr 1, s. 34-36.
Krótki W., Po powrocie z Polski, „Misyjne Drogi” (1997) nr 3, s. 26.
Krótki W., Północ jest sroga, ale mimo to cudowana!, „Misyjne
Drogi” (1992) nr 2, s. 38-39.
Kupka A., Nasz wielki ambasador o. Leon Mokwa OMI, „Misyjne
Drogi” (1984) nr 1, s. 22-27.
Kurek A., „Specjaliści od misji najtrudniejszych”, „Misyjne Drogi”
(1984) nr 1, s. 14-21.
Kwiatkowski L., Wśród rozrzuconych wiosek szczepu Niewolników, „Misyjne Drogi” (1991) nr 3, s. 39.
Lembeck H., Bezręki Kowal. Brat Antoni Kowalczyk OMI, misjonarz w Kanadzie. Przeł. J. Różański, Poznań 1997.
Moi polscy misjonarze są wspaniali. Rozmowa z  Denisem Croteau, biskupem Arktyki. Rozmawiał o.  A. Kupka, „Misyjne Drogi”
(1994) nr 3, s. 24-27.
Mokwa L., Byłem na spotkaniu z Ojcem Świętym w Fort Simpson,
„Misyjne Drogi” (1988) nr 2, s. 42.
Mokwa L., Czerwonoskórzy uczniowie, „Oblat Niepokalanej”
(1936) nr 6, s. 176-179.
Mokwa L., Dalej za Zachód, „Oblat Niepokalanej” (1936), nr 9,
s. 256-263.
Mokwa L., Grube lody w czerwcu na jeziorze Niewolników, „Oblat
Niepokalanej” (1937) nr 8, s. 239.
Mokwa L., Jaka szkoda że Ojciec Święty nie mógł do nas przybyć!,
„Misyjne Drogi” (1985) nr 1, s. 42.
Mokwa L., Kucharczyk J., Ostatnie chwile w Europie, „Oblat Niepokalanej” (1935) nr 12, s. 356-361.
Mokwa L., Kucharczyk J., Poprzez metropolje (sic!) kanadyjskie,
„Oblat Niepokalanej” (1936) nr 1, s. 11-13.
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 18 marca 1958 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 16 października 1958 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 7 września 1959 r., [mps bmrw].

�228

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 11 lutego 1962 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 13 stycznia 1965 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 13 stycznia 1965 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 19 września 1966 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 19 marca 1967 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 2 grudnia 1967 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 1 kwietnia 1968 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 23 lipca 1970 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 8 września 1970 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 19 listopada 1970 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 27 marca 1971 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 25 października 1971 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 2 lutego 1972 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 2 lutego 1972 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 13 marca 1972 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 6 czerwca 1972 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 24 października 1972 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 4 lutego 1973 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 3 kwietnia 1973 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 10 lipca 1973 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 4 września 1973 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 20 maja 1974 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 22 czerwca1974 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 9 stycznia 1975 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 13 marca 1975 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 15 kwietnia 1975 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 26 czerwca 1975 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 19 sierpnia 1975 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 3 grudnia 1975 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 23 stycznia 1976 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 1 października 1976 r., [mps bmrw].

�Bibliografia

229

Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 14 czerwca 1977 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 6 września 1977 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 12 maja 1978 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 21 września 1979 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 26 lutego 1980 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 3 listopada 1980 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 16 kwietnia 1982 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 17 listopada 1982 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 1 marca 1983 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 19 października 1983 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 15 listopada 1984 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 16 czerwca 1986 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 18 września 1986 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 12 listopada 1986 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 17 listopada 1986 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List do I. Pluszczyka z 28 sierpnia 1987 r., [mps bmrw].
Mokwa L., List z 1 marca 1956 r. do rodziny, [mps barw].
Mokwa L., List z 26 kwietnia 1956 r. do brata, [mps bmrw].
Mokwa L., List z 14 czerwca 1956 r. do brata, [mps bmrw].
Mokwa L., List z 25 października 1956 r. do rodziny, [mps bmrw].
Mokwa L., List z 22 stycznia 1957 r. do brata, [mps bmrw].
Mokwa L., List z 2 kwietnia 1957 r. do rodziny, [mps bmrw].
Mokwa L., List z 22 maja 1957 r. do brata, [mps bmrw].
Mokwa L., List z 25 lutego 1961 r. do brata, [mps bmrw].
Mokwa L., Na bezludnej wyspie, „Oblat Niepokalanej” (1937) nr 9,
s. 250-254.
Mokwa L., Nowy Rok u Montanezów, „Oblat Niepokalanej” (1938)
nr 1, s. 40-41.
Mokwa L., Poprzez śnieżne zaspy, „Oblat Niepokalanej” (1937)
nr 5, s. 140-142; 148-150.

�230

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

Mokwa L., Mogiła na ziemiach Indian, „Oblat Niepokalanej”
(1939) nr 6, s. 183.
Mokwa L., Na nowej placówce, „Oblat Niepokalanej” (1936) nr 12,
s. 359-364.
Mokwa L., Nad Jeziorem Niewolników, „Oblat Niepokalanej”
(1937) nr 2, s. 68-74.
Mokwa L., Pamiętnik 1935-, [rkps bmrw].
Mokwa L., Przyszłość „Dzieci Prerji” (sic!), „Oblat Niepokalanej”
(1936) nr 4, s. 102-106.
Mokwa L., Szczere Bóg zapłać!, „Misyjne Drogi” (1986) nr 1, s. 3738.
Mokwa L., U celu podróży, „Oblat Niepokalanej” (1936) nr 2, s. 36-37.
Mokwa L., Wyżej, ku Północy, „Oblat Niepokalanej” (1936) nr 10,
s. 276-283.
Mokwa L., Z sieciami, „Oblat Niepokalanej” (1938) nr 1, s. 21-22.
Mokwa L., Zagadnienie indiańskie, „Oblat Niepokalanej” (1936)
nr 7-8, s. 201-208.
Mój duch jest jeszcze na Północy. Z  o. Leonem Mokwą OMI rozmawia Andrzej M. Kobos, „Polish Panorama Polska” (1996) nr 12,
s. 16-19.
Nasza misja. Rozmowa z  o. Wiesławem Krótkim OMI, misjonarzem wśród Eskimosów. Rozmawiał o. A. Kupka OMI, „Misyjne Drogi” (2003) nr 1, s. 8-11.
Nasza rodzina eskimoska potrzebuje kapłanów. Rozmowa z  bp.
Reynaldem Rouleau OMI z Zatoki Hudsona. Rozmawiali oo. A. Kupka OMI i J. Różański OMI, „Misyjne Drogi” (1997) nr 1, s. 12-15.
Nazaruk W., Alleluja! Jezus żyje!, „Misyjne Drogi” (1999) nr 4,
s. 29-30.
Nazaruk W., Indianie Dogrib uczą mnie swego języka, „Misyjne
Drogi” (1992) nr 1, s. 46-47.
Nazaruk W., List z 14 stycznia 2009 r. do J. Różańskiego, [mps].
Nazaruk W., Nad Jeziorem Świętej Anny, „Misyjne Drogi” (1998)
nr 1, s. 28-29.

�Bibliografia

231

Nazaruk W., Śniegu około metra i  wciąż pada, „Misyjne Drogi”
(1997), nr 2, s. 31.
Nazaruk W., Tańczyłem z Indianami taniec pokoju, „Misyjne Dro-

gi” (1992) nr 3, s. 40-41.

Nazaruk W., Z mojej pracy wśród Indian, „Misyjne Drogi” (2000)
nr 2, s. 32-33.
Nie żałuję żadnej chwili spędzonej wśród Indian. Rozmowa z o. Leonem Mokwą, misjonarzem kanadyjskich Indian, z okazji diamentowego jubileuszu kapłaństwa. Rozmawiał J. Różański OMI, „Misyjne
Drogi” (1995) nr 5, s. 40-41.
Odjazd misjonarzy, Oblat Niepokalanej (1935) nr 11, s. 335.
Oszust G., Święcenia kapłańskie na dalekiej Północy, „Misyjne
Drogi” (2002) nr 2, s. 30-31.
Pachocki J., Czysta woda i przejrzyste powietrze, „Misyjne Drogi”
(2003) nr 2, s. 31-32.
Pachocki J., Może znajdę się wśród Indian Dogrib?, „Misyjne Drogi” (2002) nr 1, s. 30-31.
Pachocki J., Mój pierwszy list, „Misyjne Drogi” (2001) nr 2, s. 31-32.
Patrzę jeszcze dalej...Rozmowa z o. Wiesławem Krótkim OMI, misjonarzem Eskimosów. Rozmawiał o. A. Kupka OMI, „Misyjne Drogi”
(2001) nr 3, s. 14-17.
Perszon J., Z Lubichowa do Indian, „Pomerania” (1995) nr 12,
s. 28-29.
Pożegnanie misjonarza, „Oblat Niepokalanej” (1935) nr 10, s. 304.
Pour Dieu et l’Eglise. Le Frère Jerzy Mrugalla O.M.I. (1917-1972),
Supplément „Aux Glace Polaires” (1973) nr 50.
Przybliżyć ludziom Kościół. Wywiad z Lenne Rolin, świecką misjonarką z Dalekiej Północy Kanadyjskiej. Rozmawiał o. W. Kluj OMI,
„Misyjne Drogi” (1998) nr 2, s. 16-19.
Puchała W., Wśród plemienia Dogrib, „Misyjne Drogi” (1989)
nr 2, s. 38.
Ratuj nas, Panie! Rozmowa z o. Jeanem Fortin OMI, misjonarzem
wśród Indian Kanady. Rozmawiała Lilla Danilecka, „Misyjne Drogi”
(1999) nr 6, s. 9-12.

�232

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

Różański J., Cykl rozmów przeprowadzonych z o. Leonem Mokwą
w dniach 12-21 grudnia 1996 r. w Edmontonie (Kanada), zarejestrowanych na taśmie magnetofonowej, taśma I-V.
Różański J., Montreal bramą do wielu narodów. 150-lecie pracy
Misjonarzy Oblatów M.N. w Kanadzie, „Misyjne Drogi” (1991), nr 4,
s. 18-19.
Różański J., Odszedł wspaniały misjonarz. Śp. o.  Leon Mokwa
OMI, „Misyjne Drogi” (2004), s. 37-39.
Sajewicz J., „Tam ludzie stawali się lepsi, kędy my przeszli”. O misyjnej działalności śp. brata Michała Dąbrowskiego OMI, „Misyjne
Drogi” (1989) nr 4, s. 52-54.
Sajewicz J., Tysiące Indian na święceniach ojca Pawła, „Misyjne
Drogi” (1991) nr 1, s. 36-37
Sobecki J., Lotem ptaka nad ziemią Indian, „Oblat Niepokalanej”
(1938) nr 4, s. 99-101.
Stang E., Ils l’apellent „grand-père”, „Information OMI” (1985) nr
221, s. 8.
Szwarc D., Człowiek wiary, nadziei i miłości. W najbardziej na północ położonej misji katolickiej, „Misyjne Drogi” (2003) nr 4, s. 18-19.
Szwarc D., Św. Teresa pomogła, „Misyjne Drogi” (2005) nr 6,
s. 33-34.
Szwarc D., Urodziny 103-letniej Niviuvak, „Misyjne Drogi” (2004)
nr 1, s. 31-32.
Warias I., W  rezerwatach kanadyjskich Indian, „Misyjne Drogi”
(2003), nr 6, s. 33.
[Wiadomości z kraju] Obra, „Oblat Niepokalanej” (1935) nr 7-8, s. 240.
Wojtkowiak W., Na kanadyjskich preriach, „Misyjne Drogi” (1995),
nr 3, s. 32-33.
Wojtkowiak W., Na kanadyjskich preriach, „Misyjne Drogi” (1997),
nr 4, s. 29-30.
Wojtkowiak W., Na kanadyjskich preriach (2), „Misyjne Drogi”
(1995), nr 5, s. 38-39.
Wojtkowiak W., Wśród Indian w sercu Brytyjskiej Kolumbii, „Misyjne Drogi” (1992) nr 2, s. 58-59.

�Bibliografia

233

Wojtkowiak W., Wśród Indian w  sercu Brytyjskiej Kolumbii (2),
„Misyjne Drogi” (1993) nr 1, s. 28-29.
Wojtkowiak W., Wśród Indian w  sercu Brytyjskiej Kolumbii (3),
„Misyjne Drogi” (1993) nr 2, s. 30-31.
Wojtkowiak W., Wśród Indian w  sercu Brytyjskiej Kolumbii (4),
„Misyjne Drogi” (1993) nr 4, s. 58-59.
Wojtkowiak W., Wśród Indian w  sercu Brytyjskiej Kolumbii (5),
„Misyjne Drogi” (1994) nr 2, s. 55.
Z Ewangelią na krańcach świata. Rozmowa z o. Wiesławem Krótkim OMI, misjonarzem Eskimosów. Rozmawiali oo. A. Kupka OMI
i J. Różański OMI, „Misyjne Drogi” (1997) nr 1, s. 8-15.
Literatura pomocnicza
Barbeau Marius, Huron and Wyandot Mithology, Ottawa 1915.
Bogucka E., Kościół w  kraju klonowego liścia, „Misyjne Drogi”
(1984) nr 1, s. 7-11.
Breynat G., Cinquante ans au pays des neiges, t. 3, L’éveque volant,
Montréal 1948.
Breton E., Kowal Boży. Przeł. z  francuskiego M. Małachowska,
[Toronto] 1961.
Buliard R., Inuk. Misje na krańcu świata. Przeł. B. Hłasko,
Poznań 1985.
Carrière G., Dictionnaire Biographique des Oblats de Marie Immaculée au Canada, Ottawa 1976-2005, 5 vol.
Carrière G., L’Histoire documentaire de la Congrégation des Missionnaires Oblats de Marie Immaculée dans l’Est du Canada, Ottawa
1957-1975, 12 vol.
Carrière G., Les missions catholiques dans l’Est du Canada et l’Honorable Compagnie de la Baie d’Hudson (1844-1900), Ottawa 1957.
Champagne C. OMI, Les débuts de la Mission dans le Nord-Ouest
Canadien. Mission et Eglise chez Mgr Vital Grandin OMI (18291902), Ottawa 1983.
Clark E. E., Legendy Indian kanadyjskich, Warszawa 1982.

�234

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

Duchaussois P., Bohaterki. Siostry Misjonarki wśród Lodów Polarnych, tłum. T. Lubińska, Poznań 1931.
Duchaussois P., Wśród lodów polarnych. U Indian i Eskimosów,
tłum. J. Korzeniowska, Krobia 1931.
Fidler A., I znowu kusząca Kanada, Warszawa 1965.
Frison-Roche R., Przez śniegi i wody Kanady, przeł. [z fr.] i oprac.
Z. Stolarek, Warszawa 1978.
Gołaszewski W., Traperzy Kościoła, Warszawa 1986.
Grabowski J., Historia Kanady, Warszawa 2001.
Kicińska A., Światło wśród puszczy. Święci Męczennicy Kanadyjscy Towarzystwa Jezusowego, Kraków 1934.
Krzyszkowski J., Krwawe palmy. Krótki rys życia i śmierci pierwszych męczenników Ameryki Północnej, Kraków 1927.
Levasseur D., Les Oblates de Marie Immaculée dans l”ouest et le
Nord du Kanada, 1847-1967. Esquisse historique, Edmonton 1995.
Levasseur D., La venue des Oblats de Marie Immaculée en Amérique, [w:] Western Oblate Studies, t. 2, Proceedings of the second
symposium on the history of the Oblates in Western and Northen
Canada, (red.) Raymond Huel, Lewiston-Qeenston-Lampter 1991.
Latourelle R., Jean de Brébeuf, Montreal 1999.
Lubowicki K., Mała Tereska – wielka misjonarka, „Misyjne Drogi”
(1997) nr 4, s. 21-23.
Machowski J., Ognista kula. Legendy, baśnie i  bajki eskimoskie,
Warszawa 1970.
Mazenod E. de, Lettres aux corespondants d’Amérique, 1841-1850,
Rome 1977.
Reczyńska A., Historia Kanady i Quebecu w publikacjach polskich,
[w:] Obraz Kanady w Polsce, red. M. Buchholtz, Toruń 2003, s. 74-97.
Rusinowa I., Z  dziejów Indian kanadyjskich, Warszawa-Pułtusk
2003.
Rycerska I., Grupy narodowe i  etniczne w  systemie politycznym
Kanady, Kielce 2003.
Sioui G. E., Les Hurons-Wendats. Une civilisation méconnue, Sainte-Foy 1994.

�Bibliografia

235

Wróbel P. i A., Kanada, Warszawa 2000.
Zakrzewski J., Ameryka Kanadyjska, Warszawa 1988.
Zając P., Transformacja pierwotnych społeczeństw obszaru kanadyjskiej Arktyki: od Eskimosów do Inuit, Annales Missiologici Posnanienses, T. 13 (2003), s. 207-222.
Zając P., Spotkania kultur. Katoliccy misjonarze i Ludność Rodzima w Kanadzie w historiografii XIX i XX w., Warszawa 2007.
Zalewski J., Wigilia pod kołem podbiegunowym, „Misyjne Drogi”
(1992) nr 1, s. 3.
Zins H., Historia Kanady, Wrocław 1975.

��Summary

237

Summary

Proclaiming the Gospel in the extensive Canadian north-west
territories, is firmly inscribed in the history of the Congregation of the Missionary Oblates of the Mary Immaculate, which
appeared in these lands in 1845. The Oblates work among the
Indians and Eskimos earned them the honorable title, given by
Pope Pius XI, “specialists in the most difficult mission”. In the
difficult work of evangelization the Indians and the Inuit, they
were joined in the late nineteenth century by Polish Oblates.
The first was the Servant of God Antoni Kowalczyk, who in 1896
began working in the mission of Lac La Biche, and then in the
mission of Saint Paul des Metis, and Edmonton. Brother Michal Dabrowski worked for long year and wrote several letters,
that were published before the war. Because of that, we have
a fragmented outline of his hard, menial work in the far north-west of Canada. Brothers Joseph Cichocki, Ignatius Dorabiala,
Louis Jurczyk, Joseph Kaintoch, George Mrugala, Joseph Sobecki, Stanislaw Szczepaniak have behind any available, written
memoirs and letters. Their work at the moment can be discovered only through the fragmented memories of brothers, and the
simple records of the chronicles of the domestic and religious
archives. The work of these brothers was invaluable for missionary activity, but was made difficulty. By the absence of any infrastructure, getting supplies which were not. Only needed for
their missionary work, but for the social work of the mission i.e.
schools and hospitals, was a real problem for the missions.
The first legendary Polish oblate priest was Father Leon Mokwa, who had worked among the Indians for more than fifty
years. Working in the mission he was one of those, who made
the history of Fort Smith, Fort Resolution, Yellowknife, Fort
Rae, Black Lake, Fond-du-Lac, Sturgeon Lake [Calais] and Edmonton. The Second World War interrupted the trips and the
ministry of the Polish Oblates among the Indians and Inuit.
They were resumed on a larger scale in the late eighties of the

�238

P ol s c y obl ac i w ś ród I n di a n i I n u i t ów

twentieth century. In total, from the late nineteenth century to
2007, 30 Polish Oblates (10 brothers and 20 priests) have worked in the missions of the Indians and Inuit. The purpose of
this publication is to summarize and document the work of the
Polish Oblates, placed in the broad context of the mission congregation among Canadian Indians and Inuit. For this purpose,
we have used the data from the religious and ecclesiastical archives. This document also refers to the published and unpublished letters of the missionaries, personal correspondence and
numerous interviews, conducted by the author of these publications and other researchers.

�Table of contents

239

Table of contents
I. Preface...............................................................................................11
II. Outline of the past and the evangelization of Canada .....................13
The beginnings of colonization and evangelization in the New
France...................................................................................14
The State and the Church under the British government.........20
III. Oblate Missionaries in the North-West............................................23
Montreal gateway to „all lands”......................................................23
Inhabitants of the North-West.......................................................27
Algonkini – inhabitants of the prairie ..........................................28
Athapaskowie - inhabitants of the forests ..............................29
Trappers and Metis (mestizos) .................................................35
European settlers ......................................................................35
Inuit (Eskimos) .....................................................................36
The origins of the evangelization of the North-West.....................37
Dynamism of the work of the missionaries Oblates of Mary Immaculate .............................................................................................40
IV. Work of Polish Oblate brothers in the North-West ....................45
The ministry of missionary Brother Anthony Kowalczyk, the Servant
of God (1866-1947).............................................................................45
Lac-La-Biche (1896-1897) ...................................................................48
Saint-Paul des Metis (1897-1911)............................................53
Edmonton (1911-1947)..............................................................58
Brother Michael Dabrowski among the Inuit (Eskimos) and Indians
(1901-1989)....................................................................................60
Aklavik (1933-1947) ..................................................................61
Fort Resolution (1947-1954).....................................................74
Fort Smith (1954-1967)...........................................................76
Aklavik, Inuvik (1967-1973).....................................................79
Black Lake (1973-1981) ............................................................80
Fort Smith (1981-1986) ...........................................................81
Saint-Albert (1986-1989) .........................................................81
Hidden work of other Polish brothers ..........................................82

�Brother Joseph Cichocki (1907-1963) ......................................83
Brother Ignacy Dorabiala (1902-1993)....................................84
Brother Ludwik Jurczyk (1919-1979) ........................................85
Br. Jozef Kaintoch (1909-2004) ............................................87
Br. Jerzy Mrugala (1917-1972) .................................................88
Br. Jozef Sobecki (1908-1939) ................................................89
Br. Stanislaw Szczepaniak (1905-1955) ....................................90
V. Work of Father Leon Mokwa among the Indians of the North-West ..93
Religious and missionary vocations ..............................................93
Impressions of a long journey .....................................................97
Journey to the Lebret ...........................................................98
Changing life plans .................................................................101
On the water arteries of the North-West ..............................103
Fort Smith (June-December 1936) ..............................................112
Fort Resolution (December 1936 - August 1939) ...........................119
Yellowknife (September 1939 - August 1944) ..........................138
Fort Resolution (1944-1948) ........................................................141
Fort Smith (1948-1965) ................................................................146
Fort Resolution (1955-1957) .........................................................148
Fort Smith (1957-1965) ................................................................150
Fort Rae (1965-1970) ..................................................................155
Fort Smith (1970-1971) ...............................................................158
Black Lake (1971-1984) ...............................................................159
Fond-du-Lac (1984-1986) ............................................................170
Sturgeon Lake [Calais] (July-December 1986)..........................172
Edmonton (1987-2003)...............................................................173
VI. The new hosts of Polish Oblates among the Indians ..................179
Fr. Pawel Andrasz .........................................................................179
Fr. Ryszard Czepek ........................................................................182
Fr. Leon Kler .................................................................................182
Fr. Wojciech Kowal .......................................................................186
Fr. Leszek Kwiatkowski ...............................................................186
Fr. Wieslaw Nazaruk ..................................................................189
Fr. Jaroslaw Pachocki .................................................................194
Fr. Waldemar Puchała .................................................................197
Fr. Andrzej Stendzina ...................................................................198
Br. Adam Sulewski........................................................................199

�Fr. Wiesław Szatański .................................................................199
Fr. Ignacy Warias .........................................................................200
Fr. Wojciech Wojtkowiak .............................................................201
VI. Polish Oblates among the Inuit ..................................................209
Missions among the Inuit today .....................................................213
Fr. Adam Filas ..............................................................................214
Fr. Wieslaw Krotki .........................................................................214
Fr. Franciszek Kuczera ..................................................................219
Fr. Bogdan Osiecki ........................................................................219
Fr. Grzegorz Oszust .....................................................................220
Fr. Daniel Szwarc ..........................................................................221
Fr. Paweł Zając............................................................................222
Bibliography ......................................................................................225
Sources ..............................................................................................225
Summary .........................................................................................237

��</text>
                  </elementText>
                </elementTextContainer>
              </element>
            </elementContainer>
          </elementSet>
        </elementSetContainer>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="2">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="6">
                  <text>Misjologiczna</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="952">
                <text>Congregatio Missionariorum Oblatorum Beatae Mariae Virginis Immaculatae</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="953">
                <text>misje</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="954">
                <text>missions</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="955">
                <text>Kanada</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="956">
                <text>Canada</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="957">
                <text>indianie</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="958">
                <text>indians</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="959">
                <text>książka</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="960">
                <text>Różański, Jarosław</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="961">
                <text>Polscy oblaci wśród Indian i Inuitów</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="52">
            <name>Alternative Title</name>
            <description>An alternative name for the resource. The distinction between titles and alternative titles is application-specific.</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="962">
                <text>Polish Oblates among the Indians and Inuit</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="963">
                <text>2012</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="964">
                <text>Misyjne Drogi</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="965">
                <text>ISBN 978-83-92-1781-8-7</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="966">
                <text>pl</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="967">
                <text>*Niniejszy materiał może być wykorzystywany i cytowany jedynie w granicach dozwolonego użytku.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="18" public="1" featured="1">
    <fileContainer>
      <file fileId="11">
        <src>https://digitarium.uksw.edu.pl/files/original/2/18/Dzieci-glodujace-i-bez-imienia.pdf</src>
        <authentication>881466fc8884d8f1c036bf6fe9e8f0e2</authentication>
        <elementSetContainer>
          <elementSet elementSetId="5">
            <name>PDF Text</name>
            <description/>
            <elementContainer>
              <element elementId="113">
                <name>Text</name>
                <description/>
                <elementTextContainer>
                  <elementText elementTextId="665">
                    <text>Dzieci głodujące
i bez imienia

��Dzieci głodujące
i bez imienia

Pod redakcją
Jarosława Różańskiego OMI

Komisja Episkopatu Polski ds. Misji
Missio-Polonia

Warszawa 2007

�Okładka:
Krzysztof Kopania
© Copyright by: Papieskie Dzieła Misyjne w Warszawie

ISBN 978-83-86271-86-3

Missio-Polonia
Wydawnictwo Papieskich Dzieł Misyjnych
Skwer Kard. Stefana Wyszyńskiego 9
01-015 Warszawa
tel. (22) 838 29 44
fax: (22) 838 00 08

�Słowo wstępne
Społeczny brak poszanowania człowieka, a szczególnie dziecka jest
obecnie rażący. Dotyczy to przede wszystkim krajów biednych o niskim
stopniu rozwoju gospodarki i dochodzie narodowym oraz miejsc na
kuli ziemskiej, gdzie łamane są prawa ludzkie i stosuje się wszelkiego
rodzaju przemoc. Pierwszym, odwiecznym i zasadniczym problemem
dzieci w świecie jest ich niedożywienie, albo wprost głód. Dane w tym
względzie są przerażające. Z powodu niedożywienia i chorób codziennie umiera 35 tys. dzieci a 1, 3 miliardom ludzi musi wystarczyć na życie
1 dolar dziennie. Ta liczba 1, 3 mld osób to prawie 1/4 ludności świata,
która żyje poniżej granicy nędzy. 26 mln dzieci w krajach Afryki na południe od Sahary jest niedożywionych. Brak żywności dotyczy 82 krajów, z których 41 znajduje się w części Afryki na południe od Sahary,
19 w Azji i na Pacyfiku, kolejne 6 na północnym zachodzie i zachodzie Afryki i 9 w samej Europie (Albania, Macedonia, Armenia, Azerbejdżan, Gruzja, Kirgistan, Tadżykistan, Turkmenistan i Uzbekistan).
Kraje, w których brak żywności jest poważnym problemem, to Liberia,
Sierra Leone, Czad, Somalia, Sudan, Angola i Irak (ten ostatni z powodu embarga nałożonego na rząd Saddama Huseina, którego pierwszymi
ofiarami są dzieci). Również Indie i Bangladesz znajdują się w krytycznej sytuacji. W Liberii, Sierra Leone i Czadzie wiele istnień ludzkich
musi zadowolić się jedną miską ryżu raz na dwa czy trzy dni. Po drugiej
stronie są kraje europejskie i Ameryka Północna, gdzie podaż przekracza podstawowe potrzeby o 50%. Raport Organizacji d.s. Wyżywienia
i Rolnictwa (FAO), która jest organem ONZ, stwierdza wyraźnie, iż
wielkość światowej produkcji żywności jest bliska osiągnięcia historycznego maksimum, ale jej dystrybucja pozostaje wciąż przerażająco
nierównomierna. Badania prognozują, że Afryka powinna zwiększyć
produkcję żywności o 300%, by móc w roku 2050 zaopatrzyć wszystkich
swoich mieszkańców, podczas gdy Ameryka Łacińska i Karaiby o 80%,
�

�Azja o 69%, zaś Ameryka Północna o 30%. W Europie natomiast spadnie zapotrzebowanie na żywność.
Innym problemem, często nie uświadamianym dostatecznie pozostają liczne w świecie dzieci bez tożsamości. Co roku około 40 mln
dzieci na całym świecie (1/3 tych, które się rodzą) nie trafia do żadnego
rejestru. Od urodzenia pozbawione są prawa do posiadania tożsamości.
Brak zaś tożsamości ma wpływ na życie człowieka, ponieważ oficjalnie
on nie istnieje. Według raportu UNICEF-u w ok. 20 krajach dziecko nie
może być zaszczepione, jeżeli nie przedstawi swojej metryki urodzenia,
a w 30 krajach metryka jest niezbędna, aby otrzymać pomoc lekarską
w ośrodkach zdrowia. Prawie we wszystkich krajach dostęp do nauki
w szkole jest zabroniony dla tych, którzy nie udokumentują swojej tożsamości. W Sierra Leone nie jest zarejestrowane 10% dzieci, w Zimbabwe rejestruje się jedynie trzecią część urodzonych dzieci, a w Boliwii nie
jest uznana połowa ludności.
Niniejsza publikacja ma zasygnalizować te dwa problemy dzieci
w świecie współczesnym, przedstawiając jednocześnie wybrane formy
pomocy dzieciom głodującym i dzieciom bez imienia.
Jarosław Różański OMI

�

�Ks. Jerzy Koperek

PRAWO DZIECI DO WYŻYWIENIA
I WOLNOŚCI OD GŁODU
Prawo dzieci do wyżywienia i wolności od głodu jest jednym z istotnych problemów globalnych we współczesnym świecie. Problematykę
tę można rozważać m. in. z perspektywy ochrony praw dziecka w świetle dokumentów międzynarodowych, z punktu widzenia problematyki
głodu dzieci w kontekście międzynarodowych uwarunkowań gospodarczych oraz w świetle nauczania katolickiej nauki społecznej.
1. Ochrona praw dziecka w dokumentach międzynarodowych
Konwencja Praw Dziecka z 1989 roku w artykule nr 1 definiując
od strony prawnej pojęcie „dziecko” stwierdza: „W rozumieniu niniejszej konwencji „dziecko” oznacza każdą istotę ludzką w wieku poniżej
osiemnastu lat, chyba że zgodnie z prawem odnoszącym się do dziecka
uzyska ono wcześniej pełnoletność”�.
W preambule do tej konwencji odwołano się do licznych dokumentów międzynarodowych, które potwierdzają przynależne dziecku prawa
człowieka. Państwa-Strony, które podpisały Konwencję Praw Dziecka
uzgodniły równocześnie zasady ochrony tychże uprawnień osobowych. Odwołano się m. in. do Karty Narodów Zjednoczonych z 1945�,
w której została uznana wrodzona godność oraz zasada równych i niezbywalnych praw wszystkich członków rodziny ludzkiej jako podstawa wolności, sprawiedliwości oraz pokoju na świecie�. Współbrzmi to
z wypowiedziami Jana Pawła II: „Pokój, który trzeba budować w świecie, w którym ludy i narody, doświadczające wielu różnych trudności,
żywią nadzieję, że rodziny ludzkiej nie będą jednoczyły jedynie interesy
	 „Konwencja o Prawach Dziecka” przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne Narodów
Zjednoczonych dnia 20 listopada 1989 r., art. 1., Dz. U. z 23 grudnia 1991 r. Nr 120,
poz. 526.
�
	Karta Narodów Zjednoczonych, San Francisco, 26 VI 1945.
�
	„Konwencja o Prawach Dziecka”..., op. cit., preambuła.
�

�

�ekonomiczne, ale trwały wysiłek na rzecz bardziej sprawiedliwego i solidarnego współistnienia�.
Konwencja Praw Dziecka podkreśla, że „ludy Narodów Zjednoczonych potwierdziły w Karcie/Narodów Zjednoczonych/swą wiarę w podstawowe prawa człowieka oraz w godność i wartość jednostki ludzkiej
i postanowiły sprzyjać postępowi społecznemu oraz osiąganiu lepszego
poziomu życia w warunkach większej wolności”�. Ponadto PaństwaStrony uznały, że: „Narody Zjednoczone w Powszechnej Deklaracji Praw
Człowieka oraz w Międzynarodowych Paktach Praw Człowieka zgodziły się i proklamowały, iż każdy człowiek uprawniony jest do korzystania z zawartych w nich praw i wolności, bez względu na jakiekolwiek
różnice wynikające z przynależności rasowej, koloru skóry, płci, języka,
religii, poglądów politycznych lub innych, narodowego lub społecznego
pochodzenia, cenzusu majątkowego, urodzenia oraz jakichkolwiek innych”�. Konwencja Praw Dziecka stwierdziła również, że: „w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka Narody Zjednoczone proklamowały, iż
dzieci mają prawo do szczególnej troski i pomocy, wyrażając przekonanie, że rodzina jako podstawowa komórka społeczeństwa oraz naturalne
środowisko rozwoju i dobra wszystkich jej członków, a w szczególności
dzieci, powinna być otoczona niezbędną ochroną oraz wsparciem, aby
mogła w pełnym zakresie wypełniać swoje obowiązki w społeczeństwie,
uznając, że dziecko dla pełnego i harmonijnego rozwoju swojej osobowości powinno wychowywać się w środowisku rodzinnym, w atmosferze szczęścia, miłości i zrozumienia, uważając, że dziecko powinno
być w pełni przygotowane do życia w społeczeństwie jako indywidualnie ukształtowana jednostka, wychowana w duchu ideałów zawartych
w Karcie Narodów Zjednoczonych, a w szczególności w duchu pokoju,
godności, tolerancji, wolności, równości i solidarności”�.
W kontekście powyższych stwierdzeń uzasadniono, iż „potrzeba
otoczenia dziecka szczególną troską została wyrażona w Genewskiej
	Jan Paweł II, Orędzie Urbi et Orbi, Boże Narodzenie 2001.
	„Konwencja o Prawach Dziecka”..., op. cit., preambuła.
�
	Tamże.
�
	Tamże.
�
�

�

�Deklaracji Praw Dziecka z 1924 r. oraz Deklaracji Praw Dziecka przyjętej przez Zgromadzenie Ogólne 20 listopada 1959 r. i uznanej w Ogólnej
Deklaracji Praw Człowieka, w Międzynarodowym Pakcie Praw Obywatelskich i Politycznych (w szczególności w artykułach 23 i 24), w Międzynarodowym Pakcie Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych
(w szczególności w artykule 10), jak również w statutach i stosownych
dokumentach wyspecjalizowanych agencji i międzynarodowych organizacji zajmujących się zapewnieniem dobrobytu dzieciom”�.
W Karcie Praw Dziecka stwierdzono również, że „dziecko, z uwagi
na swoją niedojrzałość fizyczną oraz umysłową, wymaga szczególnej
opieki i troski, w tym właściwej ochrony prawnej, zarówno przed, jak
i po urodzeniu”, jak również, że dzieci, które żyją w wyjątkowo trudnych warunkach we wszystkich państwach świata wymagają szczególnej troski, co wymaga międzynarodowej współpracy dla poprawy
warunków życia dzieci w każdym kraju, szczególnie w krajach rozwijających się�.
Natomiast Międzynarodowy Pakt Praw Gospodarczych, Socjalnych
i Kulturalnych z 1966 roku podkreśla w artykule 11 znaczenie współpracy międzynarodowej podejmowanej przez Państwa-Strony w celu
zapewnienia urzeczywistnienia prawa „każdej osoby do dostatecznego
poziomu życia dla niej samej i jej rodziny, w tym do dostatecznego wyżywienia, odzieży i mieszkania, oraz do stałego polepszania warunków bytowych”10. MPPGSiK formułuje to uprawnienie jako „podstawowe prawo
każdej osoby do wolności od głodu”11.
Problematykę wolności od głodu podejmuje również protokół dodatkowy do „Amerykańskiej Konwencji Praw Człowieka” dotyczący
Praw Gospodarczych, Socjalnych i Kulturalnych, tzw. „Protokół z San
Salvador”, który uzasadnia niezbywalne prawo do pożywienia stwierdzając, że „Każda osoba ma prawo do odpowiedniego odżywiania, które
	Tamże.
	Tamże.
10
	Międzynarodowy Pakt Praw Gospodarczych, Socjalnych i Kulturalnych, Nowy Jork, 16
XII 1966), art. 11.
11
	Tamże.
�
�

�

�gwarantowałoby jej możliwość korzystania z najwyższego szczebla rozwoju fizycznego, uczuciowego i umysłowego”12. Ponadto w powyższym
protokole Państwa-Strony zobowiązują się, w celu realizacji tego prawa
i zlikwidowania niedożywienia, doskonalić metody produkcji, zaopatrzenia i dystrybucji żywności oraz zwiększyć współpracę międzynarodową
dla wsparcia odpowiedniej działalności krajowej13.
Na temat ochrony praw dzieci wypowiada się również Europejska Karta
Społeczna w artykule 7 zapewniając specjalną ochronę „przed niebezpieczeństwami fizycznymi i moralnymi, na jakie dzieci i młodzież mogłyby być narażone, a szczególnie przed niebezpieczeństwami wynikającymi
bezpośrednio lub pośrednio z ich pracy”14.
Powyżej przytoczone dokumenty świadczą o międzynarodowej ochronie praw dzieci. Dotyczą one niezbywalnych praw dziecka jako osoby ludzkiej, a w sposób szczególny odnoszą się do fundamentalnego prawa do
wyżywienia i wolności od głodu. Niewątpliwie przytoczone dokumenty stanowią jedynie pewną egzemplifikację ustawodawstwa międzynarodowego
w tym zakresie.
2. Głód dzieci jako problem globalny
Problematyka niedożywienia i głodu dzieci jest istotnym problemem
globalnym. Około 18.000 dzieci każdego dnia umiera z głodu. Przedstawiciele ONZ zwrócili się do kongresu amerykańskiego z apelem dotyczącym eliminacji śmierci głodowej dzieci na świecie. Dyrektorzy WFP
(Światowy Program Żywnościowy) – James Morris i UNICEF (Fundusz
NZ na Rzecz Dzieci) – Ann Veneman przedstawili swoją „Inicjatywę
dotyczącą likwidacji głodu i niedożywienia”. Jej celem jest połączenie
wysiłków organizacji humanitarnych, świata biznesu i rządów. Inicjatywa podjęta przez obie agendy ONZ ma na celu likwidację zagrożenia
śmiercią głodową dzieci na świecie. Powinno to dotyczyć następnego
pokolenia, a wstępnym etapem będzie realizacja pierwszego z Milenij	 Protokół dodatkowy do „Amerykańskiej Konwencji Praw Człowieka” dotyczący Praw
Gospodarczych, Socjalnych i Kulturalnych „Protokół z San Salvador”, San Salvador, 17 XI
1988, art. 12.
13
	Tamże, art. 12.
14
	Europejska Karta Socjalna, Turyn, 18 X 1961, art. 7.
12

10

�nych Celów Rozwoju – do roku 2015 zmniejszenie o połowę liczby ludzi, którzy cierpią głód15.
W ramach przygotowań do Światowego Szczytu Zrównoważonego
Rozwoju, Sekretarz Generalny Narodów Zjednoczonych, Kofi Annan,
opublikował 63-stronicowy raport na temat dotychczasowego przebiegu wdrażania Agendy 21, globalnego planu działań na rzecz zrównoważonego rozwoju, który został przyjęty na Szczycie Ziemi w 1992 roku
w Rio de Janeiro. Raport podsumowuje gospodarcze, społeczne i ekologiczne osiągnięcia ubiegłej dekady i sugeruje międzynarodowej społeczności, w jakim kierunku powinny pójść jej starania, aby zrealizować
cele określone w Agendzie 21. Porozumienie to przyjęte jednogłośnie
na Szczycie Ziemi w 1992 roku w Rio de Janeiro, pozostaje aktualną,
sugestywną i długookresową wizją rozwoju16.
Ostatnia dekada była okresem znaczącego przyrostu ludności
świata. Podczas, gdy w 1950 roku było na świecie 2, 5 miliarda ludzi,
a w 1980 roku 4, 4 miliarda, to w 2000 roku ludność świata sięgnęła
już 6 miliardów. Można oczekiwać, że liczba ludzi na świecie wzrośnie
do około 8 miliardów w 2025 roku i 9, 3 miliardów w 2050 roku, po
czym ustabilizuje się na poziomie 10, 5 – 11 miliardów. Tempo przyrostu ludności, które osiągnęło szczyt w 1965 roku (2%), wykazuje
obecnie tendencję malejącą. 56% światowej konsumpcji przypada na
najzamożniejsze państwa, które zamieszkuje zaledwie 15% populacji
naszego globu. Na biedne kraje, zamieszkałe przez 40% światowej populacji, przypada jedynie 11% globalnej konsumpcji. Chociaż wzrost
konsumpcji jest dziś zjawiskiem powszechnym, przeciętne wydatki
konsumpcyjne afrykańskiego gospodarstwa domowego są obecnie
o 20% niższe niż 25 lat temu. Ogólny wskaźnik ubóstwa w krajach
rozwijających się, który oznacza liczbę ludzi żyjących za mniej niż jednego dolara dziennie, spadł z 29% w 1990 roku do 23% w roku 1998.
Nieznaczny spadek – z 1, 3 miliarda do 1, 2 miliarda – odnotowano
także w ogólnej liczbie ludzi żyjących w ubóstwie. Dzięki dynamicznemu wzrostowi gospodarczemu znaczące sukcesy w ograniczaniu
	„Pomagamy. Nowoczesne Pismo Wolontariuszy”, www.pomagamy.pl
	Tamże.

15
16

11

�skali ubóstwa osiągnęły państwa wschodniej i południowo-wschodniej Azji. Pewien postęp w tej dziedzinie nastąpił w państwach Ameryki Łacińskiej i południowej Azji. Nie zmieniła się natomiast sytuacja
w subsaharyjskiej części Afryki, gdzie w ubóstwie żyje prawie połowa
populacji. Według prognoz, do 2025 roku około 54% populacji państw
rozwijających się będzie zamieszkiwać tereny miejskie. Wraz ze wzrostem liczby ludzi, którzy przenoszą się na tereny zurbanizowane, rośnie liczba ich ubogich mieszkańców. W Afryce w ubóstwie żyje ponad
40% miejskich gospodarstw domowych. Duża część dzieci (ponad
8%) w krajach rozwijających się umiera przed ukończeniem piątego
roku życia. W niektórych najuboższych państwach co 5 dziecko umiera przed pierwszymi urodzinami. W krajach rozwijających się 113 milionów dzieci w wieku szkolnym nie korzysta z żadnych form edukacji. 60% z nich to dziewczęta. Około 815 milionów ludzi na świecie
jest niedożywionych. 777 milionów spośród nich żyje w państwach
rozwijających się, 77 milionów w państwach przechodzących okres
transformacji, a 11 milionów w krajach uprzemysłowionych. W południowej Azji, gdzie liczba osób niedożywionych jest największa, głód
wykazuje tendencję malejącą. W Afryce, na niedożywienie cierpi około 1/3 populacji, a liczba osób niedożywionych stale rośnie. Dziesięć
lat temu podczas Światowego Szczytu Żywieniowego (WFS) ustalono
podjęcie działań mających na celu zmniejszenie o połowę ilości osób
głodujących na świecie do roku 2015. Niestety, liczba głodujących
w krajach rozwijających się nie została zredukowana; wręcz przeciwnie – obecnie zdecydowanie się zwiększyła. Według raportu Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO)
ilość osób które cierpią głód w krajach Południa wzrasta o 4 miliony rocznie. Z 800 milionów w 1996 roku wzrosła do 820 milionów
w chwili obecnej. Raport zaznacza, że przez te dziesięć lat proporcje
ilości osób głodujących w krajach rozwijających się zmniejszyły się
w stosunku do przyrostu demograficznego. W latach 1990 – 1992 głód
cierpiało tam 20 procent ludności Aktualnie liczba niedożywionych
ludzi w biednych krajach wynosi 17 procent. FAO sugeruje, że w ciągu
12

�najbliższych dziewięciu lat można zredukować tę liczbę do 10 procent.
W tym celu należy podjąć konkretne i planowe działania17.
Co roku umiera z głodu, biedy oraz chorób 15 milionów dzieci na
całym świecie. Każdego dnia umiera około 40 tysięcy z nich. Problem
żywnościowy w Trzecim Świecie jest problemem postrzeganym obecnie
jako globalny z powodu konieczności niesienia pomocy żywnościowej
przez państwa bogate krajom rozwijającym się, może zmienić się w niedługim czasie w problem globalny w dosłownym słowa tego znaczeniu i dotknąć bezpośrednio również owe państwa rozwinięte. Już teraz
bowiem można stwierdzić, że problem głodu dotyczy również państw
wysokorozwiniętych, z tą tylko różnicą, że są one na tyle bogate by w ramach własnych środków pieniężnych starać się zmniejszyć bądź całkowicie zniwelować ten problem. Według FAO – Organizacji Narodów
Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa prawie 1/3 ludności
świata głoduje lub niedojada. Do ognisk permanentnego głodu należą
obszary południowo-wschodniej Azji, północno-wschodniej Brazylii,
Honduras, Birma, Burundi, Rwanda i Bliski Wschód. Aż 25% ludności
Afryki jest niedożywione, 18% – Dalekiego Wschodu, 30% – Bliskiego
Wschodu i 13% Ameryki Łacińskiej. Każdego roku umiera w krajach
rozwijających się wskutek głodu ponad 11 milionów dzieci poniżej piątego roku życia, każdego dnia ginie 40 tysięcy z nich18.
Jednym z podstawowych zjawisk, które oskarża się o wywoływanie
zjawiska głodu w krajach Trzeciego Świata jest niekontrolowany przyrost
naturalny, a w konsekwencji przeludnienie i brak lub niedostatek żywności dla wszystkich potrzebujących. Problem eksplozji demograficznej
może być przyczyną głodu w krajach Trzeciego Świata, tym bardziej że
około 40% ludności globu ziemskiego zamieszkuje kraje rozwijające się.
Gęstość zaludnienia i głód nie są jednak skorelowane, a więc przeludnienie nie może być bezpośrednią i jedyną przyczyną głodu w krajach
Trzeciego Świata. Głodujące kraje nie zawsze należą do najbardziej przeludnionych lub tych gdzie się najwięcej spożywa. Są to państwa, w których biedni nie mają dostępu do ziemi lub brakuje im pieniędzy na jej
	Tamże.
	Tamże.

17
18

13

�zakup. W krajach Trzeciego Świata powszechna jest sytuacja, że ziemia
najlepszej klasy jest w posiadaniu kompanii czy ponadnarodowych firm
z krajów wysokouprzemysłowionych. Korporacje te mają potężną władzę, kontrolują produkcję, ceny, surowców, jak również cenę finalnego
produktu. Tak więc, nie brak żywności i przeludnienie prowadzi do głodu, lecz sposób jej dystrybucji, dostęp do pól uprawnych, sprawiedliwy
podział wytworzonych dóbr. Jest bowiem sprawą oczywistą, że wobec
braku żywności i głodu w pewnych rejonach świata, w innych istnieją
duże jej zapasy, nawet niepotrzebne nadwyżki, których kraje głodujące
nie mają za co kupić. Nadwyżki te jednak są niejednokrotnie niszczone
przez samych rolników bądź wielkie multikorporacje by utrzymać wysokie ceny na swoje produkty. Ten paradoks, niedopuszczalna wręcz sytuacja z moralnego punktu widzenia jest rezultatem sprzeczności ustroju
kapitalistycznego, gdzie najważniejszy fiest zysk, a me sprawiedliwy podział dóbr by zaspokoić wszystkich potrzebujących. Potrzeba bezpieczeństwa żywnościowego bowiem może być zaspokojona tylko w przypadku
jednoczesnego zaspokojenia potrzeby bezpieczeństwa ekonomicznego
całego społeczeństwa, zapewnienia bezpieczeństwa socjalnego oraz produkcji ekologicznej żywności o minimalnym stopniu chemizacji, zapewniającej wystarczającą ilość kalorii. By owe bezpieczeństwo mogło być
zapewnione muszą być spełnione warunki fizycznej dostępności żywności – tak by krajowa gospodarka była w stanie choć w minimalnym
stopniu pokryć wewnętrzne zapotrzebowanie żywnościowe oraz ekonomicznej dostępności – by nawet najbiedniejsi byli w stanie zakupić żywność niezbędna jest pomoc finansowa państwa. Można więc stwierdzić,
że powtarzające się klęski głodu nie są skutkiem przeludnienia, lecz tłumienia żądań społecznych, odmowy środków do uprawy lub niezatrzymywania płodów rolnych w kraju, w którym powstały, by mogły one zaspokoić wewnętrzne potrzeby żywnościowe. Jedyną możliwością zmiany
tej sytuacji są reformy gospodarczo-społeczne, które pozwolą na zmianę
struktury własności w krajach Trzeciego Świata, by dać dostęp do ziemi
najbiedniejszym, zmienić zasadę dystrybucji żywności oraz wprowadzić
choćby w minimalnym stopniu opiekę socjalną państwa w celu zapew14

�nienia bezpieczeństwa swoim obywatelom, w tym także bezpieczeństwa
żywnościowego. Bardzo ważną sprawą mogącą zmienić oblicze głodu
w Trzecim Świecie lub nawet go całkowicie zlikwidować jest pomoc
międzynarodowa opierająca się nie tylko na krótkookresowych półśrodkach w postaci pomocy żywnościowej, która tylko likwiduje skutek, a nie
przyczynę głodu, ale na wszechstronnej współpracy i współdziałaniu
z krajami najbiedniejszymi19.
3. Nauczanie społeczne Kościoła na temat głodu w świecie
Problematyka głodu światowego jest jednym z ważnych zagadnień,
które podejmuje nauczanie społeczne Kościoła. Jest to widoczne np.
w wypowiedziach Jana Pawła II. W czerwcu 1991 r. w Białymstoku Papież apelował: „Kto weźmie odpowiedzialność za Trzeci Świat? Dlaczego Trzeci Świat?/.../Dlaczego tylu ludzi żyje w nędzy i ginie z głodu?20.
Na zakończenie Kongresu Eucharystycznego we Wrocławiu w homilii
podczas Mszy św. w dniu 1 czerwca 1997, Papież przypomniał obraz
ludu izraelskiego, który Bóg karmił w czasie wędrówki przez pustynię:
„Ten obraz ludu wędrującego po pustyni [...] przemawia również do nas,
zbliżających się do końca II tysiąclecia od narodzenia Chrystusa. Mieszczą się w tym obrazie wszystkie ludy i narody całej ziemi, a zwłaszcza te,
które cierpią głód.”21.
Jan Paweł II, w tym samym przemówieniu, mówiąc o głodzie światowym, wskazał również na odpowiedzialność za ten dramat polityków
i ekonomistów: „Trzeba koniecznie przywołać na myśl całą „geografię
głodu”, która obejmuje wiele miejsc na ziemi. W tym momencie miliony naszych braci i sióstr cierpi głód, a wielu z nich z głodu umiera
– zwłaszcza dzieci! W epoce niebywałego rozwoju techniki i nowoczesnej technologii dramat głodu jest wielkim wyzwaniem i oskarżeniem! Ziemia jest w stanie wyżywić wszystkich. Dlaczego więc dzisiaj,
pod koniec XX stulecia, tysiące ludzi ginie z głodu? Konieczny jest tutaj
	Tamże.
	Jan Paweł II, Homilia Ojca Świętego podczas beatyfikacji Bolesławy Lament, Białystok,
5 czerwca 1991.
21
	Jan Paweł II, Homilia w czasie Mszy św. odprawionej na zakończenie Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego, Wrocław, 1 czerwca 1997.
19
20

15

�w skali światowej jakiś poważny rachunek sumienia – rachunek sumienia ze sprawiedliwości społecznej, z elementarnej międzyludzkiej solidarności. Wypada przypomnieć prawdę podstawową, że ziemia jest
Boża, a wszystkie jej bogactwa Bóg oddał w ręce człowieka, ażeby on
używał ich w sposób sprawiedliwy, by służyły dobru wszystkich. Takie
jest przeznaczenie dóbr stworzonych. Przemawia za tym samo prawo
natury. W czasie niniejszego Kongresu Eucharystycznego nie może zabraknąć naszego solidarnego wołania o chleb w imieniu tych wszystkich, którzy cierpią głód. Wołanie to kierujemy najpierw do Boga, który
jest Ojcem całej ludzkiej rodziny: „Chleba naszego powszedniego daj
nam dzisiaj!”. Ale kierujemy także do ludzi polityki i ekonomii, na których spoczywa odpowiedzialność za sprawiedliwy rozdział dóbr w skali
światowej i w skali poszczególnych krajów: trzeba wreszcie położyć kres
pladze głodu! Niech solidarność weźmie górę nad niepohamowaną
chęcią zysku i nad stosowaniem tych zasad rynku, które nie biorą pod
uwagę niezbywalnych praw ludzkich. Na każdym z nas ciąży cząstka odpowiedzialności za ten niesprawiedliwy stan. Każdy z nas jakoś o głód
i biedę innych się ociera. Umiejmy dzielić się chlebem z tymi, którzy
go nie mają lub mają go mniej od nas! Umiejmy otwierać nasze serca
na potrzeby braci i sióstr, którzy cierpią z powodu nędzy i niedostatku!
Czasem wstydzą się do tego przyznać, ukrywając swoją biedę. Trzeba
ku nim dyskretnie wyciągnąć bratnią, pomocną dłoń. To także jest lekcja, jaką daje nam Eucharystia, Chleb Życia. Streścił tę lekcję bardzo
wymownie św. Brat Albert, krakowski biedaczyna, który swoje życie
poświęcił służbie najuboższym. Mawiał często: „Trzeba być dobrym jak
chleb, który dla wszystkich leży na stole, z którego każdy może dla siebie
kęs ukroić i nakarmić się, jeśli jest głodny”22.
Jan Paweł II powyższą problematykę poruszał także na forum FAO
jako organizacji ds. wyżywienia i rolnictwa. Inaugurując szczyt FAO
Papież wskazał rozwiązanie problemu głodu w świecie wzywając najbogatsze państwa do sprawiedliwej dystrybucji dóbr i żywności oraz do
zredukowania lub całkowitego umorzenia długu międzynarodowego
	Tamże.

22

16

�państw Trzeciego Świata. Stwierdził, że gdy ktoś głoduje, to nie jest brak
pokarmu, ale jest to przede wszystkim brak sprawiedliwości. W przemówieniu do organizacji FAO Jan Paweł II uznał, iż najważniejszym i
najpilniejszym jej zadaniem jest walka z głodem: „Jednakowoż, wśród
wszystkich problemów, które absorbują waszą uwagę i uwagę świata
najważniejszym i najbardziej pilnym jest problem głodu. Istnie­nie milionów ludzi jest zagrożone przez głód; wielu ludzi każdego dnia umiera, ponieważ nie mają minimum koniecznej żywności. Trzeba, niestety,
przyznać – jak to potwierdza z całą surowością obecne doświadczenie
– że głód na świecie nie wywodzi się zawsze i tylko z warunków geograficznych czy klimatycznych, niesprzyjających rolnictwu, które wy stopniowo usiłujecie łagodzić, ale wywodzi się od człowieka, z braków organizacji społecznej, która utrudnia inicjatywę osobistą, albo też niekiedy
jest skutkiem terroru i opresji ze strony systemów ideologicznych oraz
z nieludzkich praktyk. Poszukiwanie sposobów światowego i organicznego rozwoju, którego sobie wszyscy życzą, domaga się, aby obiektywne
rozpoznanie ludzkiej sytuacji oraz potrzeb otrzymało należyte miejsce
w wychowaniu jednostek i grup społecznych, z zachowaniem ducha autentycznej wolności i odpowiedzialności osobistej i zbio­rowej”23.
Przedstawione powyżej wypowiedzi Jana Pawła II na temat głodu
w świecie świadczą dobitnie o zainteresowaniu nauki społecznej Kościoła
tą problematyką. Jest to nie tylko określenie problemu głodu, szczególnie
głodu i niedożywienia dzieci, ale także wskazanie dróg jego rozwiązania.
Skoro problem ukazuje się jako problem globalny, wobec tego próby jego
rozwiązania w świetle nauki społecznej Kościoła są także podejmowane
w skali globalnej. Głównym elementem tego działania jest wskazanie na
konieczność międzynarodowej solidarności i współpracy państw bogatych z krajami najuboższymi. Solidarna współpraca wszystkich państw
także w dziedzinie wymiany handlowej stanowi ważny składnik globalnego ich zaangażowania w rozwiązanie problemu głodu, zwłaszcza głodu i niedożywienia dzieci, w świecie współczesnym.
	Jan Paweł II, Walka z głodem – to problem najważniejszy i najpilniejszy. Przemówienie
do organizacji FAO. Rzym, 12 listopada 1979, n. 10, [w:] Jan Paweł II, Nauczanie Papieskie t. II, 2 (1979), s. 543.
23

17

�Zakończenie
We współczesnym świecie wyraźna jest świadomość, że wszyscy
mają prawo do „chleba powszedniego”, to znaczy do tego, co jest niezbędne do życia. Podobnie odczuwa się także wymóg odpowiedniej
równości i wzajemnej solidarności, która jednoczy wszystkie istoty ludzkie między sobą. Pomimo to bardzo wiele z nich, a szczególnie dzieci,
żyje jeszcze w sposób nie odpowiadający godności osoby ludzkiej. Głód
i niedożywienie dzieci we współczesnym świecie stanowi bardzo ważny
problem w skali globalnej.
Do rozwiązania przedstawionego problemu przyczyniają się organizacje międzynarodowe. W tej dziedzinie podejmuje swoje działania także Kościół, który oferuje zarówno swoją naukę społeczną, jak również
dzieła charytatywne. Z istoty swojej misji wspólnota chrześcijańska jest
powołana do współpracy na rzecz rozwoju i pokoju poprzez nieustanne
demaskowanie wszelkiego rodzaju ucisków i niesprawiedliwości. Misją
Kościoła nie jest jednak działanie bezpośrednio na płaszczyźnie ekonomicznej, technicznej czy politycznej, albo dawanie materialnego wkładu w rozwój. Polega ona natomiast na tym, by ofiarować narodom nie
jak „więcej mieć”, ale jak „bardziej być”. Oznacza to również działanie
na korzyść prawdziwego rozwoju ludzkiego, który uwzględniałby coraz
głębszą ewangelizację, ale również gwarantowałby prawo dzieci do wyżywienia i wolności od głodu.

  	

18

�Wojciech Kluj

Nauczanie Jana Pawła II na temat sytuacji
głodu i niedożywienia w świecie na podstawie
jego „Orędzi na Światowy Dzień Wyżywienia”
Dzień 16 października stał się w naszej polskiej świadomości datą
niemalże symboliczną i skojarzony został z rokiem 1978. Dzień ten
jednak jest również rocznicą innego wydarzenia, które miało miejsce
kilkadziesiąt lat wcześniej, w 1945 r. Wtedy to powstała FAO� – Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa. Jej powstanie zrodziło się z inicjatywy 44 państw koalicji antyhitlerowskiej, które
najpierw uczestniczyły w konferencji poświęconej problemom rolnictwa i wyżywienia. Konferencja ta odbyła się w maju 1943 roku w Hot
Springs. Powołała ona do życia komisję, której celem było opracowanie
projektu umowy założycielskiej FAO. 16 października 1945 roku rozpoczęła się pierwsza sesja konferencji FAO w Quebecu, na której tego samego dnia podpisano umowę założycielską, noszącą nazwę konstytucji.
Weszła ona w życie w dniu jej podpisania.
W 36 rocznicę tego wydarzenia, w roku 1981 (czyli w trzecią rocznicę wyboru Jana Pawła II na Stolicę Piotrową) FAO podjęła niezwykłą inicjatywę i ogłosiła pierwszy Światowy Dzień Wyżywienia. Z tej
to okazji dyrektor generalny FAO poprosił papieża o zabranie głosu na
ten temat. Ponieważ siedzibą FAO jest Rzym, więc wysiłki FAO były
również z tego powodu bliskie papieżowi. Jan Paweł II napisał pierwsze
przesłanie na ten dzień i potem starał się co roku o tej inicjatywie pamiętać. Na watykańskich stronach internetowych� znajdujemy orędzia
papieskie na te dni przez prawie wszystkie lata pontyfikatu�. Niektóre
z nich stanowią osobiste dokumenty papieża stanowiące dłuższy owoc
jego przemyśleń, inne stanowią krótkie słowo w sprawie dotyczącej ha	Z angielskiego Food and Agriculture Organization of the United Nations.
	Por. http://www.vatican.va/holy_father/john_paul_ii/messages/food/index.htm (200702-05)
�
	Brakuje tylko na lata 1984 i 1985.
�
�

19

�sła Światowego Dnia Wyżywienia, jeszcze inne zostały napisane przez
kogoś innego i stanowią jedynie przekazanie pozdrowień lub życzeń papieskich. W tym ostatnim przypadku podpisane były najczęściej przez
Sekretarza Stanu, kard. Sodano.
W orędziach tych Jan Paweł II nie rozwijał szczególnego nauczania
na temat dzieci cierpiących z powodu głodu, ale wiele spraw dotyczyło
również dzieci. Niekiedy papież wspominał dzieci wyraźniej, w innych
przypadkach było to jakby pośrednio.
W pierwszym orędziu, napisanym przez niego osobiście, datowanym
na 14 października 1981 r. papież najpierw pochwalił inicjatywę FAO
ogłoszenia Światowego Dnia Wyżywienia i włączył się w nią całym sercem. Pisał, że taka inicjatywa uświadamia problem głodu i zjawisko niedożywienia nie tylko ekspertom, ale całej opinii publicznej. Ma on mobilizować energię wszystkich ludzi, aby wspólnie zająć się tym problemem.
Papież wyraził wręcz radość, że może się włączyć w to dzieło i może
stać się rzecznikiem tych wszystkich, którzy cierpią na tragedię niedożywienia i których głód stanowi wielki krzyk, który powinien trafić do
świadomości całej ludzkości. Stanowią oni ok. osiemset milionów ludzi,
zwłaszcza kobiet i dzieci żyjących w stanie całkowitej biedy. Wielu z nich
żyje też w sytuacji niepewności, czy zdobędą chleb następnego dnia.
Choć sytuacja ta woła o reakcję całej ludzkości, jest jakby szczególnym wyzwaniem dla chrześcijan, dla których Chrystus sam się utożsami
z tymi, którzy są głodni „byłem głodny …”.
Różne czynniki składają się na tę sytuację. Często są to klęski naturalne, jednak część odpowiedzialności za ten stan ponoszą również ludzie.
W tym miejscu papież przeszedł do analizy sytuacji wskazując, że niekiedy nie docenia się szczególnego charakteru rolnictwa w całościowym
procesie rozwoju. Oczywiście pierwszym i podstawowym problemem jest
tu złe wykorzystanie pieniędzy, które zamiast na pomoc głodującym, kierowane są na kosztowne zbrojenia. Papież podkreślił, że nie potrzebuje
rozwijać tego wątku, bo FAO jest najlepiej zorientowana w tej materii.
Patrząc z drugiej strony papież stwierdził, że zaspokojenie podstawowego prawa każdego człowieka do ukojenia swego głodu nie może
20

�się ograniczać jedynie do międzynarodowej pomocy w poszczególnych
okazyjnych inicjatywach w sytuacjach krytycznych. Oczywiście zdarzają się też takie sytuacje, ale na rozwiązanie tego problemu trzeba patrzeć
szerzej. Papież odwołał się w tym miejscu do swej encykliki Laborem
exercens pisząc, że potrzebne są radykalne zmiany w rolnictwie i poprawa sytuacji rolników.
Aby do tego doszło, konieczny jest wspólny i skoordynowany wysiłek rządów, organizacji pozarządowych oraz różnych wolontariuszy,
w której szczególną rolę odgrywa pomoc organizowana przez Kościoły
i wspólnoty wyznaniowe.
Swoje przesłanie na ten pierwszy światowy dzień wyżywienia papież
zakończył zapewnieniem, że modli się do Boga, którego chrześcijanie
proszą o chleb powszedni, o niezbędny pokarm dla potrzebujących,
oraz o to, aby Bóg natchnął wiele osób do bezinteresownego działania
na rzecz dobra wszystkich głodnych braci i sióstr�.
Na drugi dzień wyżywienia, w 1982 r.�, papież napisał tylko krótką
zachętę i zapewnił o wsparciu dla szlachetnych przedsięwzięć FAO ze
strony zarówno Kościoła, jak i Stolicy Świętej.
W orędziu na trzeci Światowy Dzień Wyżywienia� papież przypomniał, że dokumentacja zebrana przez różne organizacje w ciągu ostatniego dziesięciolecia wykazała, że stopa procentowa światowego wyżywienia była globalnie biorąc odpowiednia, dzięki wzrostowi produkcji
spożywczej, która odpowiadała zwiększaniu się liczby ludności na świecie. Te dane pozwalają ze spokojem patrzeć w przyszłość biorąc pod
uwagę przewidywany wzrost demograficzny.
Po stwierdzeniu tego faktu pozostaje jednak wciąż otwarta kwestia
milionów ludzi, którzy stale cierpią głód i nawet nie widzą szans poprawy swej sytuacji. Jest tak w wielu miejscach Azji, Afryki i Ameryki
Łacińskiej. Tym co szczególnie niepokoiło papieża jest kwestia nierów	Tekst przesłania w polskiej edycji L’Osservatore Romano (dalej cytowane jako OsRomPol) 2 (1981) nr 10, s. 16.
�
	Orędzie datowane jest na 16 października 1982 r. Tekst polski: OsRomPol 3 (1982) nr
10, s. 3.
�
	Datowanym na 12 października 1983 r. Tekst polski: OsRomPol 4 (1983) nr 11, s. 16.
�

21

�nomiernego rozmieszczenia środków spożywczych i niedostatecznej
ich ilości w regionach szczególnie naznaczonych przez ustawiczne ich
zmniejszanie się, przy jednoczesnym, niekiedy gwałtownym, przyroście
naturalnym. Kraje doświadczające takiej sytuacji stają się coraz bardziej
zależne od innych krajów, bardziej rozwiniętych, importujących produkty spożywcze. Zjawisko to stanowi jeden ze skandali współczesnej
epoki. Ta niesprawiedliwa sytuacja nie może się zmienić przez przemoc
i gwałt, ale jedynie przez zmianę międzynarodowego porządku ekonomicznego, na bardziej braterską, zarówno na poziomie produkcji, jak
i rozdzielania dóbr spożywczych.
Dla chrześcijan, podstawowym punktem odniesienia pozostaje
wyzwanie do solidarności ze wszystkimi, którzy cierpią głód, zawarte
w 25 rozdziale Ewangelii według św. Mateusza. Jezus w pewnym sensie
utożsamia się w jakiś sposób z najmniejszymi, mówiąc „byłem głodny”.
W całej historii, wspólnoty chrześcijańskie pomagały biednym i głodnym. Często przynosiło to niezwykłe owoce. Lista ogłoszonych świętych
i instytucji powstałych, aby ulżyć ludzkiej biedzie i głodowi byłaby bardzo długa. Papież przypomniał tylko, że Stolica Apostolska, przez swego przedstawiciela przy FAO, była wśród pierwszych, którzy podpisali
„Manifest” z 14 maja 1963 r., który ogłaszał prawo każdego człowieka
do zaspokojenia głodu, a kościelne organizacje społeczno-charytatywne
był wśród tych, które najliczniej odpowiedziały na apel z 16 października 1965 r. wzywający do mobilizacji młodzieży przeciwko głodowi.
Na stronach watykańskich nie znajdujemy orędzi na IV i V dzień
wyżywienia w latach 1984 i 1985. Albo nie było ich wcale, albo miały
bardzo niską rangę. Być może to było powodem, że na kilka lat przestały one być tłumaczone na język polski i drukowane w polskiej edycji
L’Osservatore Romano.� W 1986 r. tematem tego dnia byli rybacy i ich
wspólnoty. Papież krótko zapewnił o swoim wsparciu i pamięci. W roku
1987 tematem byli rolnicy małorolni. W roku 1988 dzień ten poświęcony był młodzieży wiejskiej. W swym orędziu przekazanym przez swego
	 Przesłanie papieskie na ten dzień zostało opublikowane dopiero w roku 1990, a później, ponownie co roku od wielkiego jubileuszu roku 2000 do końca życia, czyli do roku
2004.
�

22

�przedstawiciela�, papież wspominał szczególnie młodych ze wsi w regionach świata rozwijającego się. Słowo w roku 1989 było bardzo krótkie i ogólne�.
Szerzej napisał papież w roku 1990. Tematem dnia wyżywienia było
wtedy zagadnienie „żywność dla jutra”. Papież wskazał, że aby skutecznie zaspokoić głód, trzeba w miarę możliwości łączyć współczesny problem głodu z zagadnieniem wyżywienia dla całego świata w przyszłości.
Zauważył, że nie trzeba już przywoływać problemu niewystarczalności
pożywienia. W niektórych krajach regionach występuje on szczególnie
jaskrawo. Odwołał się w tym miejscu do swego przemówienia w 10.
rocznicę jego własnego apelu o pomoc dla Sahelu, w którym to rocznicowym przemówieniu wspomniał o „chronicznym niedożywieniu
obejmującym dziesiątki milionów ludzi” i o tym, że „śmierć zbiera zbyt
wiele dzieci”10. Jest to o tyle bolesne, że jak często podkreśla Stolica Apostolska, współuczestnicząc w zakładaniu i we współpracy z ONZ i FAO,
liczba produktów spożywczych wytwarzanych aktualnie na świecie jest
wystarczająca, żeby zaspokoić potrzeby ludzkości na świecie. Nie można więc usprawiedliwiać polityki, która chciałaby z produkcji światowej
żywności uczynić narzędzie nacisku na rozwój demograficzny. Trzeba
raczej zatroszczyć się o sprawiedliwy podział dóbr.
Jako swoistą „metodologię” papież podał zasadę, że najpierw same
narody powinny mieć pewną samowystarczalność spożywczą, a jedynie
jeśli one nie są w stanie zapobiec potrzebom, wtedy można odwołać się
do światowej rezerwy żywnościowej, aby zapobiegać poważnym kryzysom. Zakłada to jednak pewną solidarność międzynarodową i jasne
zasady pomocy międzynarodowej11.
W latach dziewięćdziesiątych przesłanie te znowu były krótkie i często przekazywane przez jakiegoś przedstawiciela. W roku 1991 tematem
były lasy i drzewa. Papież tylko złożył życzenia przez swego przedstawi	Datowanym na 16 października 1988 r.
	Z dnia 10 października 1989 r.
10
	Wygłoszonym w Wagadugu, 29 stycznia 1990 r.
11
	Przesłanie z dnia 10 października 1990 r. Tekst polski: OsRomPol 11 (1990) nr 10-11,
s. 11.
�
�

23

�ciela. Podobnie tylko życzenia przez przedstawiciela przekazane zostały
w kolejnych latach 1992, 1993 – temat: zbierając plony różnorodności
natury, 1994 – ważność wody dla podtrzymania życia jednostek i wspólnot, 1995 – pokarm dla wszystkich, 1998 – kobiety karmią świat, 1999
– młodzi przeciwko głodowi12.
Rok Wielkiego Jubileuszu i zarazem dwudziesta rocznica ustanowienia światowego dnia wyżywienia stały się dla papieża okazją do napisania dłuższego i bardziej osobistego przesłania. Tematem milenijnego
dnia wyżywienia było „tysiąclecie wolne od głodu”. Papież potraktował
to hasło, jako szczególnie inspirujące, zarówno z powodu perspektyw
otwarcia nowego millennium, jak i nośności idei, że istnieje pewien
związek pomiędzy wolnością i zapewnieniem podstawowych ludzkich
potrzeb. Niesie to szczególne przesłanie dla chrześcijan, dla których jubileuszowy rok 2000 jest „rokiem łaski”, w którym ponownie wcielone
Słowo Boże ogłasza „wyzwolenie jeńcom” (por. Łk 4, 18-19). Dla setek milionów ludzi, którzy aktualnie są ofiarami głodu, nie jest to proste zadanie. Najpierw zakłada ono zobowiązanie się do wykorzenienia
przyczyn głodu i niedożywienia w świecie. Myśląc o tym, przywołując
dane z ostatniego rocznego raportu FAO, papież przypomniał, że podstawową przyczyną głodu są wojny i konflikty wewnętrzne. Bolesnym
jest stwierdzenie, że „konflikty wewnętrzne przynoszą ludzkości wiejskiej więcej szkód niż wojny międzynarodowe”. Zagadnienie wolności
i odpowiedzialności ukazuje się tu w całej wyrazistości. O ile w 1984
r. człowiek był winny 10% przypadków kryzysu głodu, to w 1999 r. już
w 50% przypadków. Wolność od głodu oznacza wolność od wojny. Nie
przypadkowo modlimy się w litanii do wszystkich świętych „od powietrza, głodu i wojny wybaw nas, Panie”. Musimy uświadomić sobie, że
pokonanie problemu głodu i niepewności zabezpieczenia pokarmowego nie zależy jedynie od większej produkcji spożywczej. Już teraz wystarczyłoby pożywienia dla wszystkich, gdyby było równo podzielone.
Niestety, tak nie jest. Problem występował już w starożytności. Św. Au	Przesłania te datowane były 16 października 1991 r., 16 października 1992 r. , 15 października 1993 r., 10 października 1994 r., 16 października 1995 r. W latach 1996, 1997,
1998 i 1999 wyraźnie podano, że życzenia w imieniu papieża przekazuje kard. Sodano.
12

24

�gustyn, kiedy zapraszał bogatych chrześcijan, aby dzielili się swymi dobrami, z tymi, którzy nic nie mieli, zauważał: „Ten, który nie potrzebuje
pożywienia pragnął, aby Go karmiono w ubogim” i dodawał „dobrowolne umartwienie niech służy wsparciu ubogiego”13.
Po wielkim jubileuszu papież zaczął sam pisać dłuższe rozważania.
W przesłaniu na XXI dzień wyżywienia w roku 2001 mający za temat
„Walczyć z głodem, aby zmniejszyć ubóstwo” papież napisał, że zdajemy
sobie sprawę z tragicznych warunków życia ponad 800 milionów ludzi
głodujących i niedożywionych, z których 200 milionów stanowią dzieci.
Uznał, że jest to jeden z najpoważniejszych problemów naszych czasów.
Tematem tego dnia było „walczyć z głodem, aby ograniczyć ubóstwo”.
Potrzeba zredukowania ubóstwa łączy się z walką z głodem, ponieważ
stanowi on jedną z przyczyn ubóstwa.
Papież przypomniał, że podczas Światowego Szczytu na temat Wyżywienia, który odbył się w Rzymie w roku 1996 i w którym papież
osobiście uczestniczył, przywódcy państw i rządów podjęli uroczyste
zobowiązanie do poważnego podjęcia problemu zaopatrzenia żywnościowego. Teraz, po pięciu latach, częściowe wypełnienie tych podstawowych zobowiązań, doprowadziło do ukazania potrzeby nowego szczytu,
aby ukazać wolę polityczną i prowadzić ją, aby do roku 2015 zmniejszyć
o połowę liczbę ludzi cierpiących głód.
Papież wyraził życzenie i zachętę dla tych, którzy wezwani są, aby
prowadzić narody, do pracy nad tym szlachetnym przedsięwzięciem,
które trzeba postrzegać, jako konieczne z ludzkiego punktu widzenia
i godne pochwały z perspektywy religijnej. „Ojcze nasz” – modlitwa,
której Jezus nauczył swoich uczniów (por. Mt 6, 9-13; Łk 11, 2-4) może
dać wszystkim wierzącym ważne przesłanie do refleksji i natchnienie
do działań, bez szkody dla jakiejkolwiek tożsamości religijnej. Modlitwa o chleb, centrum Modlitwy Pańskiej, tworzy podwójny cel łącząc
dwie sprawy: najpierw modlitwa o wypełnienie się Bożego planu wobec
ludzkości, a dalej modlitwa o to, co byt ludzki kierujący się ku Bogu,
potrzebuje dla codziennego życie.
	Przesłanie z 4 października 2000 r. Tekst polski: OsRomPol 22 (2001) nr 1, s. 8-9.

13

25

�Po tragicznych atakach terrorystycznych w Stanach Zjednoczonych
które tak poważnie zraniły pokój i społeczne współżycie wśród ludów,
jesteśmy teraz zmuszeni do bardziej zdecydowanego dostrzegania obecności Pana w biednych i głodujących, i do motywowania ludzi do pomocy ubogim. Niech to „pięć lat po Światowym Szczycie Żywności” pożywienia przyniesie owoce, których z nadzieją oczekujemy14. W orędziu
w roku 2002 papież najpierw przypomniał o wnioskach ze spotkania
Pięć lat po Światowym Szczycie na temat Wyżywienia. Zauważył, że temat roku – „woda jako warunek zapewnienia żywności” zaprasza do
refleksji nad ważnością wody, bez których nie mogą żyć ani jednostki,
ani wspólnoty. Woda jest podstawą ludzkiej aktywności, podstawą bezpieczeństwa wyżywieniowego. Myśląc o wodzie, nie można zapomnieć,
że woda jest również symbolem stosowanym w ceremoniach i rytach
wielu religii i kultur, oznaczającym transformację i nawrócenie. Rosnąca świadomość faktu, że woda jest źródłem ograniczonym, ale absolutnie koniecznym dla bezpieczeństwa żywnościowego, prowadzi wielu do
zmiany postawy, zmiany, którą trzeba promować dla przyszłych pokoleń. Trzeba skuteczniej i widoczniej przeciwdziałać jej zanieczyszczeniu.
Sytuacja tylu ludzi, dzieci, rodzin i wspólnot, zwłaszcza żyjących w najbiedniejszych częściach świata wynika z braku wody, jak i z nadużywania przez innych zasobów wodnych na ziemi.
Papież przypomniał, że biblijna mądrość napomina nas, abyśmy nie
opuszczali „źródła wody żywej”, aby tworzyć sobie „cysterny popękane,
które nie utrzymują wody” (Jer 2, 13). Możemy w tym dostrzec prawie
ostrzeżenie dotyczące naszej współczesnej sytuacji. Jesteśmy tym słowem
napomnieni, że rozwiązania techniczne, nie wiadomo jak bardzo rozwinięte, nie są pomocne, jeśli nie biorą pod uwagę centralności osoby ludzkiej, która musi stanowić kryterium przewodnie wszystkich programów
i zasad postępowania. Napisał: „Każdy region geograficzny będzie mógł
cieszyć się odpowiednim poziomem rozwoju tylko wówczas, gdy dostęp
do wody zostanie uznany za prawo poszczególnych ludów i narodów”15.
	 Przesłanie datowane na 16 października 2001 r. Tekst polski: OsRomPol 23 (2002)
nr 3, s. 7-8.
15
	Przesłanie z 13 października 2002 r. Tekst polski: OsRomPol 24 (2003) nr 1, s. 4-5.
14

26

�Temat kolejnego dnia wyżywienia – międzynarodowa współpraca
przeciwko głodowi, jest znaczący dla problemu głodu i napięć wypływających z niego. Sytuacja głodu może być pokonana jedynie przez
szybkie i skuteczne wspólne interwencje i wspólne wysiłki. Jest to również wymóg postawiony przez cele ogłoszone na początku millennium
przez wspólnotę międzynarodową. Jest to pewien substytut zobowiązań
podjętych przez państwa biorące udział w szczycie „Pięć lat po szczycie”.
Ta idea pobudziła papieża, aby z okazji Światowego Dnia Wyżywienia
ponowić apel w sprawie „Przymierza przeciw głodowi”. Aby to „przymierze” mogło być skuteczne musi osadzać się na idei wspólnoty międzynarodowej jako „rodziny narodów” zdecydowanych do dojścia do
wspólnego celu.
Na koniec „dekady światowych miejscowych ludów” ogłoszonej
przez Narody Zjednoczone, papież zwrócił uwagę na konkretne akcje
zmierzające do zabezpieczenia tradycyjnej mądrości pierwszych narodów i na wspieraniu lokalnych wspólnot żyjących w bardzo trudnych
warunkach. Ludzie ci są przyciągani do wielkich centrów miejskich,
a nawet są zachęcani do emigracji16.
Kościół, ze swymi różnymi instytucjami i organizacjami, pragnie
odegrać rolę w tym „Przymierzu przeciw głodowi”. Pragnie czynić to
promując solidarność charakterystyczną dla relacji osobistych i społecznych. Solidarność może stać się podstawą relacji i budowania kultury solidarności i miłości.
Ostatnie przesłanie na Światowy Dzień Wyżywienia papież napisał
w roku 2004. Podkreślił w nim, że bardzo ceni działalność FAO. Temat
tego roku brzmiał „Bioróżnorodność w służbie bezpieczeństwa żywnościowego”. Podkreślał on praktyczne sposoby walki z głodem i niedożywieniem. Papież wyraźnie podkreślił, że wymaga to nie tylko rozważań etycznych i nie tylko technicznych. Narzędziem walki z głodem
i niedożywieniem jest solidarny rozwój. Boleśnie papież napisał, że
„międzynarodowe działania na rzecz ochrony bioróżnorodności natrafiają na liczne przeszkody”. Z perspektywy wiary papież wspomniał,
	Przesłanie z 16 października 2003 r.

16

27

�że zadanie, które Stwórca powierzył ludziom na ziemi i do wykorzystania jej owoców (Rdz 1, 28), postrzegane w świetle cnoty solidarności
zakłada respekt dla planu stworzenia poprzez ludzką działalność17.
Jako swoiste dopowiedzenie do tego przedstawienia warto dodać jeszcze trzy inne podobne wystąpienia papieskie. Podczas wyżej wspomnianej
konferencji z 1996 r., w której papież sam brał udział osobiście18 w swym
przemówieniu najpierw podziękował za zaproszenie do uczestnictwa i zabrania głosu wobec przedstawicieli 194 krajów biorących udział w szczycie. Powiedział, że chce wraz z uczestnikami szczytu dzielić troski, ale
również zachęcać do zwiększenia wysiłków na rzecz pomocy dzieciom,
kobietom, starszym i rodzinom cierpiącym z powodu głodu i niedożywienia. Choć trudno jest znaleźć techniczne rozwiązania tego problemu,
trzeba wspólnie szukać, aby nie było obok nas umierających z głodu i bardzo bogatych, którzy łatwo marnują jedzenie. Taki kontrast to prawdziwa
klęska ludzkości. Aby to jednak zmienić, trzeba zmienić swój styl życia.
Tam też papież przypomniał, że nie możemy popadać w sofizm, że więcej
ludzi oznacza skazanie na biedę. Więcej ludzi może stanowić czynnik rozwoju. Drogą do rozwiązania problemu głodu nie jest ograniczanie przyrostu liczby ludności, ale międzynarodowa solidarność, która pozwoli na
sprawiedliwy rozdział istniejących zasobów żywności.
W „Liście do Dzieci w roku rodziny”19 pochylając się nad Betlejemskim Żłobkiem kierował do dzieci świata wezwanie, aby patrząc na to,
co przydarzyło się Dzieciątku z Betlejem dostrzegały to, co dziś dzieje
się dzieciom na całym świecie. Również dzisiaj wiele dzieci w różnych
częściach świata cierpi i jest źle traktowane: są głodne, biedne i umierają z różnych chorób i niedożywienia, są ofiarami wojen, są opuszczone
przez rodziców i skazane na pozostawanie bez domu, bez ciepła własnej
rodziny, cierpią różne formy gwałtu i arogancji.
Przemawiając w ostatnią uroczystość Objawienia Pańskiego,
w 2005 r., przed modlitwą „Anioł Pański” przypomniał dzieciom, że
	Datowany na 15 października 2004 r. Tekst polski: OsRomPol 26 (2005) nr 1, s. 18-19.
	Konferencja – Szczyt World Food Summit w Rzymie trwał w dniach 13-17 XI 1996 r.
Papież skierował swe słowo do jego uczestników 13 listopada. Tekst wystąpienia papieskiego: OsRomPol 18 (1997) nr 1, s. 37-38.
19
	Z 13 grudnia 1994 r.
17

18

28

�mają do spełnienia ważną rolę jako „mali misjonarze”. Wspomniał
wtedy, że wciąż nie może zapomnieć dzieci – ofiar głodu i chorób
po tsunami w Azji. Dodał do nich ofiary wojny i terroryzmu, a także
dzieci wykorzystane seksualnie oraz te, które zaginęły, albo są eksploatowane w pracy, często będąc ofiarami handlu ludźmi.

29

�DZIECI
ŻYJĄCE NA ULICY
– nowe zjawisko miast afrykańskich

Redaktor:
Jarosław Różański OMI

Komisja Episkopatu Polski ds. Misji
Warszawa 2004

�Paweł Szuppe

Głód – przyczyny i rozmiar zjawiska
Wstęp
Problem głodu to jedno z najistotniejszych i najbardziej ponadczasowych wyzwań oraz zagrożeń, które stoją przed społecznością międzynarodową�. W naukach biologiczno-medycznych oznacza stan
organizmu wywołany brakiem lub niedostatkiem składników pokarmowych, wyrażający się określoną formą psychiczną, dążeniem do
uzyskania pożywienia oraz zmianami ustrojowymi. Jest poczuciem
ogólnym o różnym nasileniu i jakości od umiarkowanego i pozytywnego po bolesne cierpienie wywołane brakiem lub niedoborem pożywienia. Natomiast w znaczeniu społeczno-ekonomicznym charakteryzuje
się deficytem środków żywności, wywołanym brakiem lub niemożnością dysponowania nimi w ilości niezbędnej dla zaspokojenia potrzeb
ludności. Przyjmuje się podział zjawiska głodu ze względu na stopień
nasilenia (niewielki, średni, wielki), czas trwania (incydentalny, chroniczny, długotrwały), zasięg oddziaływania (dotykający niektórych
warstw społecznych, powszechny)�.
Głód jest zjawiskiem globalnym, tzn. występuje w wielu częściach
świata z różnym natężeniem, wywołuje poważne straty osobowe i materialne, może być ograniczany czy niwelowany jedynie poprzez współpracę międzynarodową, w którą angażują się nie tylko państwa, ale także organizacje rządowe i pozarządowe�.
Analizując historię głodu można stwierdzić, że zjawisko to pojawia się w różnych epokach na licznych obszarach kuli ziemskiej. Wielu
	S. Wojciechowski, Problem głodu we współczesnym świecie, Przegląd Zachodni 60(2005)
nr 1, s. 3; por. Jan Paweł II, Przemówienie do uczestników obrad Międzynarodowej Konferencji Organizacji Narodów Zjednoczonych do Spraw Wyżywienia i Rolnictwa (5 XII
1992), L’Oservatore Romano 3(1993), s. 38-40.
�
	EK V, s. 1143-1144.
�
	S. Wojciechowski, art. cyt., s. 3.
�

31

�znawców problemu mówi jednak o pewnej geograficznej prawidłowości – „geografii (pasie) głodu”, który sytuuje się między trzydziestym
równoleżnikiem szerokości północnej a trzydziestym równoleżnikiem
szerokości południowej�.
We współczesnym świecie wciąż trwa „skandal głodu”, obejmujący
znaczną część Afryki, Azji, Bliskiego Wschodu, Ameryki Łacińskiej,
Karaibów oraz niektóre państwa europejskie (szczególnie byłego bloku
sowieckiego)�.
Według raportów Organizacji Narodów Zjednoczonych do Spraw
Wyżywienia i Rolnictwa (ang. Food and Agriculture Organization of the
United Nations [FAO]) ok. 800 milionów ludzi na świecie cierpi głód
i niedożywienie, a co 3, 5 sekundy umiera z głodu człowiek. Problem
głodu najbardziej dotyka dzieci. Doroczny raport FAO ogłoszony w Rzymie alarmuje, że każdego roku na świecie z powodu głodu i niedożywienia umiera 5 milionów dzieci, większość poniżej piątego roku życia�.
Przyczyny głodu
Zjawisko głodu, dotykającego pewne regiony świata, jest ściśle związane z wieloma czynnikami, wśród których do najważniejszych należy
zaliczyć: zapewnienie wystarczających zasobów wody, uwarunkowania
klimatyczne (ilość opadów, wysokość temperatur), klęski żywiołowe
(huragany, powodzie, trzęsienia ziemi, susze, wybuchy wulkanów), degradacja środowiska naturalnego (zwiększenie poziomu zanieczyszczeń
wody, ziemi, powietrza, skutki efektu cieplarnianego czy dziury ozonowej), odpowiednią proporcję między wielkością areału ziem uprawnych
a liczbą ludności, środki finansowe i technologiczne zainwestowane
w produkcję rolną�. Są to przyczyny geograficzne oraz klimatyczne.
Poważne znaczenie na problem produkcji i dystrybucji żywności
wywierają czynniki polityczne, ideologiczne, ekonomiczno-społeczne.
	 M. Kosewska, Pas głodu, Spotkania 42(1992), s. 30; A. Zwoliński, Głód jako problem
społeczny, Polonia Sacra 9(2005) nr 16, s. 333.
�
	S. Wojciechowski, art. cyt., s. 4; A. Zwoliński, art. cyt., s. 334.
�
	M. Kuźmicz, Świat, który umiera z głodu, Gazeta Wyborcza 208(2005), s. 10; K. Zuchowicz, Jak dziś wygląda świat, Rzeczpospolita 161(2006), s. 6.
�
	S. Wojciechowski, art. cyt., s. 7, 9.
�

32

�Niejednokrotnie historia przypomina klęski głodu wywoływane przez
rządzące elity polityczne, wynikające ze względów ideologicznych lub
błędów w polityce gospodarczej. Głód często wykorzystują określone
siły polityczne jako skuteczny środek presji, nacisku wobec ludności�.
Wśród przyczyn głodu należy wymienić także struktury i przyzwyczajenia prowadzące do nieefektywnego wykorzystania, a nawet
niszczenia zasobów naturalnych danego kraju (monopolizacja wielkich instytucji państwowych lub prywatnych, przeszkody w wymianie
handlowej, źle ukierunkowane stymulatory gospodarcze); niemoralne postępowanie celem zdobycia władzy i prestiżu (dobro jednostki
ponad dobrem ogółu). Zjawiska te powodują zahamowanie rozwoju
społecznego i państwowego. Z tymi czynnikami łączy się zadłużenie
najbiedniejszych państw i uzależnienie od światowych potentatów finansowych (kredyty).�
Jednym z powodów występowania zjawiska głodu są sytuacje kryzysowe, powodujące brak stabilności rodziny, społeczeństwa, państwa
(kryzysy społeczne, polityczne, finansowe). Głód należy traktować jako
przyczynę i skutek sytuacji kryzysowej. Pokrewnym zagadnieniem jest
również wpływ na problem głodu innych zjawisk, jak: wzrost bezrobocia, ograniczenie świadczeń socjalnych, gwałtowny spadek dochodów obywateli należących do najbiedniejszych warstw społecznych10.
Zjawisko głodu interpretowane w kategoriach przyczynowo-skutkowych łączy się również z zagadnieniem konfliktów zbrojnych, wojen,
uchodźstwa11.
Mówiąc o przyczynach głodu nie można pominąć pewnych uwarunkowań społeczno-kulturowo-religijnych, do których należy zaliczyć:
traktowanie niektórych pokarmów jako zakazanych, tabu; status społeczny rodziny i kobiety (rzeczywisty wpływ na rodzinę, niedostateczna
	Tamże, s. 9, 14; por. A. Zwoliński, art. cyt., s. 338.
	 Papieska Rada „Cor Unum”, Głód w świecie. Solidarny rozwój wyzwaniem dla wszystkich, Ząbki 1998, s. 12-14, 21-24; por. A. Zwoliński, art. cyt., s. 336-337.
10
	S. Wojciechowski, art. cyt., s. 11.
11
	 Tamże; por. Światowa Deklaracja i Plan Działania na Rzecz Żywienia (Rzym, grudzień 1992), Warszawa 1996, s. 4-5; A. Zwoliński, art. cyt., s. 337; M. Kosewska, art.
cyt., s. 30-31.
�
�

33

�wiedza matek na temat pożywienia, analfabetyzm, zbyt wczesne bądź
w krótkich odstępach czasu macierzyństwo, niepewne miejsca pracy lub
bezrobocie)12. Do tego należy dodać niewystarczające środki z budżetu
na opiekę medyczną, edukację i inne służby społeczne13.
Głód, mimo wielu przyczyn, posiada jedno najważniejsze źródło,
którym jest bieda, zarówno materialna (fizyczna, cielesna – kraje rozwijające się), jak też duchowa (państwa uprzemysłowione). Prawdziwy powód występowania głodu na świecie czy niedostatecznego rozwoju tkwi
w braku chęci bądź umiejętności bezinteresownego służenia drugiemu
człowiekowi. Umiejętność bycia dla innych powinna przenikać całą rzeczywistość, wszystkie dziedziny techniki, struktury i ustawy oraz sferę
moralności14.
Skutki głodu
Do istotnych elementów życia człowieka należy troska o obecność
codziennego pożywienia. Konieczność zaspokojenia głodu to jeden
z ważniejszych mechanizmów ludzkiego działania oraz społecznej egzystencji, zdeterminowanych fizjologicznymi czynnościami i biochemicznymi procesami organizmu15.
Głód jest swoistym cierpieniem, wzbudza frustrację i złość, a jednocześnie nakazuje poszukiwać żywności. Wszechstronnie aktywizuje
energię psycho-fizyczną człowieka, rodząc gniew przeciwko posiadającym. Z drugiej jednak strony niezadowolenie ludzi głodnych łączy
się z podatnością na choroby i ogólnym osłabieniem, co prowadzi do
postaw rezygnacyjnych wobec życia. Brak właściwej ilości pokarmu
w różny sposób wpływa na stan zdrowia i kondycję poszczególnych
jednostek16.
Problem głodu dotyka wielu milionów ludzi na całym świecie,
ale najbardziej uderza w dzieci. W nim tkwi źródło wielu zaburzeń
	Papieska Rada „Cor Unum”, dz. cyt., s. 18.
	Światowa Deklaracja i Plan Działania na Rzecz Żywienia (Rzym, grudzień 1992), Warszawa 1996, s. 4.
14
	Papieska Rada „Cor Unum”, dz. cyt., s. 12-14.
15
	A. Zwoliński, art. cyt., s. 323.
16
	Tamże, s. 325.
12
13

34

�zdrowotnych, z których liczne przybierają postać przewlekłą. Często
jest podłożem skrajnego wyniszczenia, zahamowania wzrostu, obniżenia odporności na infekcje, a w najgorszym przypadku prowadzi do przedwczesnej śmierci17. Efektem głodu może być niska masa
ciała, zmniejszenie wymiarów głowy dziecka, niedorozwój umysłowy. Częściej występują też choroby zakaźne i pasożytnicze oraz awitaminozy. Głód przyczynia się do powstawania licznych zaburzeń,
głównie wzroku (ślepota), które wynikają z braku witaminy A i jodu.
Wskutek niedostatku witaminy D rozwija się krzywica, osteoporoza.
Niedobory białka, witamin C, A, B oraz ważnych mikroskładników,
w tym żelaza, powodują niedokrwistość, zaburzenia neurologiczne,
zachorowania na anemię, beri-beri, pelagrę, próchnicę zębów, choroby przyzębia, układu pokarmowego (zaburzenia trawienia). Głód
w istotny sposób oddziałuje na zdolności motoryczne i umysłowe
dzieci, prowadząc do nieusuwalnych deficytów poznawczych i ograniczając kontakty społeczne18. Wpływa na wartość biologiczną i stan
zdrowia populacji ludzkiej19.
Zjawisko głodu wyciska niezatarte piętno w sferze życia społecznego, kształtując relacje międzyludzkie. Jego widoczną i niebezpieczną konsekwencją jest silna polaryzacja „my-oni”. Pomiędzy głodnymi, żyjącymi w konkretnym środowisku, a sytymi istnieje przepaść
społeczna, która rodzi codzienny radykalizm odniesień, zazdrości
i pretensji20. Głód pociąga za sobą konflikty, wojny, niekontrolowane
migracje, uchodźstwo, epidemie, degradację środowiska, przestępczość21. Pozostawia trwały uraz na życiu poszczególnych jednostek
i całych społeczeństw22.
	 J.L. Brown, E. Pollitt, Niedożywienie i ubóstwo a rozwój umysłowy, Świat Nauki
4(1996), s. 54.
18
	 A. Zwoliński, art. cyt., s. 325; J.L. Brown, E. Pollitt, art. cyt., s. 55-56, 58; Światowa
Deklaracja i Plan Działania na Rzecz Żywienia (Rzym, grudzień 1992), Warszawa 1996,
s. 3, 7, 9, 44.
19
	A. Zwoliński, art. cyt., s. 325-326.
20
	Tamże, s. 327.
21
	 R. Papini, Prawo do wyżywienia, Społeczeństwo 15(2005) nr 4-5, s. 711; por. S. Wojciechowski, art. cyt., s. 15.
22
	Por. A. Zwoliński, art. cyt., s. 324.
17

35

�Podejmowanie inicjatyw
Lęk przed głodem z jego tragicznymi skutkami skłania ludzi do
podejmowania rozmaitych zabezpieczeń i działań uprzedzających lub
zmniejszających skutki pojawiającej się katastrofy. Formy przedsięwzięć
są różne i zależne od wielu czynników, do których zalicza się: warunki
środowiskowe, społeczne, polityczne, kulturowe, obyczajowość danej
grupy społecznej, poziom wykształcenia, wrażliwość uczuciową. Od
czasów najdawniejszych po współczesność można zaobserwować dwa
sposoby zabezpieczania się przed głodem: bezpośredni, polegający na
podjęciu czynności gromadzenia i konserwacji zapasów żywności; pośredni – w postaci środków materialnych (pieniądze) umożliwiających
zdobycie pożywienia drogą kupna lub wymiany oraz władza, dająca realną szansę wywarcia odpowiedniego nacisku na zależnych ludzi. Ważną rolę odgrywają też różnego rodzaju więzi międzyosobowe, zwłaszcza
znajomość, przyjaźń czy pokrewieństwo. Duże znaczenie ma również
odpowiednia wiedza dotycząca sposobu przetrwania okresu głodu. Pomocne staje się także prawo, określające zakres biedy społecznej i metody jej zwalczania. Jednak najbardziej dalekosiężnym środkiem ochrony
przed głodem jest promowanie nowych technik gospodarowania oraz
propagowanie solidarności międzynarodowej23.
Prawo do wyżywienia i wolności od głodu znajduje potwierdzenie
w Powszechnej deklaracji praw człowieka (1948), Międzynarodowym pakcie praw gospodarczych, społecznych i kulturalnych (1966), Konwencji praw
dziecka (1989), Dyrektywach fakultatywnych odnośnie do stopniowego
urzeczywistniania prawa do właściwego wyżywienia w kontekście krajowego bezpieczeństwa żywnościowego (2004)24. Jest ono realizowane tylko
wtedy, „kiedy każdy człowiek ma w każdej chwili fizyczny i ekonomiczny
dostęp do wystarczającego pożywienia albo sposobów na jego zdobycie”
(Komitet Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych [1999])25 .
Przezwyciężaniem problemu głodu w świecie zajmują się zarówno
instytucje świeckie (Organizacja Narodów Zjednoczonych do Spraw
	Tamże, s. 341-343.
	R. Papini, art. cyt., s. 708.
25
	Tamże, s. 710.
23
24

�Wyżywienia i Rolnictwa [Food and Agriculture Organization of the United Nations – FAO], Światowa Rada Żywnościowa [World Food Council
– WFC], Międzynarodowy Fundusz Rozwoju Rolnictwa [Agriculture
Development International Fund – ADIF]), jak też kościelne (Papieska
Rada Cor Unum, Komisja Iustitia et Pax, Caritas)26.
Ze zjawiskiem głodu można skutecznie walczyć jedynie wówczas,
gdy istnieją w państwie niezawodne reguły prawne, właściwie prosperuje administracja publiczna, sądownictwo, szanuje się podstawowe prawa
człowieka, występuje demokracja27. Jeśli te warunki zostaną spełnione,
wtedy finansowanie żywieniowych i bardziej wszechstronnych programów interwencyjnych będzie można uznać za nieodzowną inwestycję
w przyszłość ludzkości28.
Zakończenie
Wbrew obiegowym opiniom głód we współczesnym świecie nie jest
skutkiem niemożliwości wyprodukowania określonej ilości pożywienia,
przyrostu naturalnego bądź zanieczyszczenia środowiska. Jego głównych źródeł należy szukać w nierównomiernej produkcji żywności, nieumiejętności jej dystrybucji, błędach popełnianych podczas przechowywania czy transportu produktów spożywczych, a przede wszystkim
braku odpowiedniego zaangażowania się w rozwiązanie tego problemu
wszystkich podmiotów zainteresowanych tą kwestią29.
Zjawisko głodu należy rozpatrywać w kategoriach moralnych, przewyższających czynniki natury fizycznej, strukturalnej i kulturowej. Jest
to wyzwanie, które może podjąć każdy człowiek uznający istnienie wartości uniwersalnych w obrębie różnych kultur. Zakłada ono zdolność
bezinteresownego daru z siebie, służby na rzecz promocji drugiego
człowieka i całej ludzkości. Ta droga oznacza zmianę sposobu myślenia
i nauczenie się poświęcania własnych interesów dla dobra wspólnego.
Wtedy rozpocznie się właściwy proces rozwoju, oparty na sprawiedli	EK V, s. 1145-1146; J. Różański, Misje a promocja ludzka według dokumentów soborowych i posoborowych oraz praktyki misyjnej Kościoła, Warszawa 2001, s. 140.
27
	R. Papini, art. cyt., s. 711.
28
	J.L. Brown, E. Pollitt, art. cyt., s. 59; por. R. Papini, art. cyt., s. 713.
29
	S. Wojciechowski, art. cyt., s. 16.
26

37

�wości społecznej, dostępie wszystkich ludzi do bogactw naturalnych,
praktykowaniu solidarności, wzajemnej pomocy, pokoju oraz szacunku dla środowiska naturalnego. Oto kierunek, który należy obrać, by
wzbudzać nadzieję i tworzyć świat przyjazny dla przychodzących po nas
pokoleń30.

	Papieska Rada „Cor Unum”, dz. cyt., s. 27-28.

30

38

�Zofia Dulska

UNICEF WOBEC PROBLEMU GŁODUJĄCYCH DZIECI
Problem głodu na świecie
Zdrowie dziecka, jeszcze przed jego narodzinami jest uzależnione od
właściwego odżywiania. Stale niedożywiona matka rodzi dziecko o zbyt
niskiej wadze, słabe i podatne na choroby, dlatego niszczące skutki głodu przechodzą z pokolenia na pokolenie.
Szacuje się, że około 146 milionów dzieci w krajach rozwijających się
jest niedożywia-nych a około 10 milionów dzieci poniżej 5 roku życia
cierpi z powodu ostrego niedożywienia. Każdego roku w krajach rozwijających się umiera 11 milionów dzieci. Połowa z tych zgonów jest
spowodowana niedożywieniem.
Liczba dzieci do 5 r. ż. z niedowagą (mln)
Ameryka Łacińska i Karaiby; 4
Europa Środkowo Wschodnia
oraz kraje CEE/CIS; 1

Środkowy Wschód
i Północna Afryka; 8
Wschodnia i Południowa Afryka; 16

Azja Południowa; 78
Zachodnia i Środkowa Afryka; 17

Wschodnia Azja i Pacyfik; 22

Źródło: Progress for Children, A Report Card on Nutrition, Number 4, May
2006, Published by UNICEF, Division of Communication, 3 United Nations Plaza,
New York, USA.

39

�W tym wypadku termin niedożywienie oznacza „zaburzenie budowy
lub funkcji organizmu spowodowane niedostarczaniem z pożywieniem
potrzebnych ilości energii i/lub składników odżywczych” (Słownik terminów żywieniowych, 2001 r.).
Konsekwencją niedożywienia jest przede wszystkim brak witaminy
A i D oraz tak ważnych dla organizmu składników mineralnych jak żelazo i jod, których niedobór osłabia układ odpornościowy i często przyczynia się do anemii. Niedożywione dzieci są dużo bardziej podatne na
choroby będące bezpośrednim zagrożeniem ich życia, takie jak malaria,
zapalenia płuc oraz biegunki. Dzieci, którym udało się przetrwać głód
mają osłabiony układ odpornościowy a skutki niedożywienia trwale
wpływają na ich zdrowie psychiczne i fizyczne.
Zbyt krótki okres karmienia piersią, ubogie pożywienie oraz choroby to bezpośrednie przyczyny niedożywienia. Jednak wśród ukrytych przyczyn są także: nierówny dostęp do pożywienia w domu, słaba
opieka i praktyki żywieniowe, korzystanie z zanieczyszczonych źródeł
wody i brak higieny a także bak opieki medycznej. Dodatkowo, jako że
skutki niedożywienia przenoszą się z pokolenia na pokolenie, dziecko
chronicznie niedożywionej matki najprawdopodobniej także urodzi się
z niedowagą i symptomami niedożywienia.
Ponad 2 miliardy kobiet i dzieci na całym świecie cierpi z powodu
niedoboru składników odżywczych w organizmie, takich jak witamina
A i kwas foliowy a także minerałów: jodu, żelaza i cynku. Szacuje się, że
niedobór witamin i minerałów mieszkańców niektórych państw stanowi ekwiwalent około 5% ich produktu narodowego brutto, przeliczony na utraconą produktywność spowodowaną zgonami lub ubytkiem
zdrowia.
Niedożywienie to choroba ubóstwa, wykluczenia społecznego, niezdrowego otoczenia oraz braku dostępu do podstawowych usług, takich
jak opieka medyczna. Większość niedożywionych dzieci może być skutecznie leczonych jeśli problem zostanie w porę dostrzeżony. Zapobieganie i walka z tym problemem jest jednak trudnym zadaniem ponieważ działania muszą być prowadzone na wielu polach.
40

�Działania UNICEF
Po II Wojnie Światowej i zapadnięciu Żelaznej Kurtyny powstała potrzeba stworzenia organizacji, która zajęłaby się pomocą dzieciom (najdotkliwiej poszkodowanym ofiarom wojny) niezależnie od ich przynależności narodowej. Postulat ten, wysunięty przez polskiego delegata Ludwika
Rajchmana w 1946 roku, posłużył za podstawę do powołania UNICEF.
Od początku swojego istnienia Fundusz Narodów Zjednoczonych
na Rzecz Dzieci UNICEF walczył z głodem. Pierwsze działania organizacji to prowadzenie programów interwencyjnego dożywiania dzieci
w zrujnowanej Europie.
Szybko jednak okazało się, że potrzeby są znacznie większe i UNICEF
rozszerzył swoje działania niosąc pomoc dzieciom w najuboższych regionach świata, zwalczając biedę i jej ujemny wpływ na najmłodszych.
Walka z głodem i skutkami niedożywienia pozostały jednym z priorytetów organizacji i działania te stanowią dużą część rocznego budżetu
UNICEF. Największe wydatki UNICEF przeznaczane są na: rozwój małego dziecka oraz szczepienia (Wykres 1).
Wykres 1. Wydatki UNICEF wg priorytetów, 2005 r.
inne 3%
HIV/AIDS 8%
ochrona dziecka
przed przemocą
10%

rozwój małego dziecka 38%

szczepienia 19%

edukacja dziewczynek 22%

Źródło: Annual Report 2005, Published by UNICEF, Division of Communication, 3 United Nations Plaza, New York, USA

41

�UNICEF stara się zapobiegać problemowi niedożywienia i głodu
w dwojaki sposób. Z jednej strony dostarcza pomoc dzieciom w sytuacjach kryzysowych, z drugiej – walczy o wprowadzenie długofalowych
rozwiązań, które doprowadzą do wyeliminowania problemu głodu.
Ponadto UNICEF walczy o poprawę odżywiania dzieci i kobiet na
świecie poprzez:
• Promowanie wyłącznego karmienia piersią dzieci przez pierwsze sześć miesięcy życia oraz kontynuowanie karmienia mlekiem
matki przez kolejne dwa lata. W ten sposób, przy niskich kosztach zapewnia się dziecku zdrowe pożywienie.
• Zapobieganie niedoborom składników mineralnych i witamin
u dzieci i matek, w tym witaminy A, jodu i żelaza.
• Zapewnienie opieki i właściwego odżywiania kobiet w ciąży.
• Monitorowanie zdrowia niemowląt i promowanie wśród matek
właściwych nawyków żywieniowych, zwłaszcza przez pierwsze
dwa lata życia dziecka.
• Dostarczanie odżywek i leków w czasie sytuacji kryzysowych,
wspieranie interwencyjnego dożywiania dzieci oraz matek, zapewnienie opieki nad dziećmi osieroconymi i pozbawionymi
opieki.
UNICEF współpracuje z innymi organizacjami oraz społecznościami
lokalnymi na całym świecie by zapobiegać przyczynom niedożywienia.
W Wietnamie, na przykład, dociera do dzieci mieszkających w trudno
dostępnych wioskach, szczepiąc najmłodszych przeciwko najgroźniejszym dla ich życia chorobom oraz dostarczając witaminę A. Dodatkowo
uczy matki jak właściwie opiekować się dziećmi.
Ważnym aspektem programów zapobiegających niedożywieniu
dzieci jest wspieranie lokalnej produkcji wysokoenergetycznych suplementów diety. W niektórych miejscach, na przykład w Nigrze, prowadzone przez lokalne społeczności banki zboża dostarczają rodzinom
tanie ziarno. W krajach, gdzie występuje zagrożenie głodem ta strategia jest skuteczna i zabezpiecza dzieci przed niedożywieniem zwłaszcza
w okresie nieurodzaju.
42

�W Konwencji o Prawach Dziecka jest zapis mówiący o tym, że każde
dziecka ma prawo do odpowiedniego odżywiania. Kiedy światowi liderzy przyjęli Milenijne Cele Rozwoju potwierdzili swoje zobowiązania do
zagwarantowania tego prawa. Wszystkich 189 sygnatariuszy zobligowało
się do wyeliminowania powszechnego ubóstwa i głodu do 2015 roku.
Dzięki dostępnej wiedzy można wyeliminować niedożywienie
i związane z nimi choroby. Nie są to działania kosztochłonne: antybiotyk używany przy leczeniu zapalenia płuc kosztuje 15 centów. Wystarczy
15 dolarów, aby zaszczepić dziecko przeciwko 6 najgroźniejszym chorobom wieku dziecięcego, a jedna dawka witaminy A kosztuje zaledwie
kilka centów. To co jest konieczne to polityczna wola i odpowiednia
strategia działań.
Co roku umiera 11 milionów dzieci, które nie ukończyły jeszcze piątego roku życia. Większość z nich to ofiary chorób, którym można łatwo
zapobiegać. Kolejne 300 milionów dzieci rocznie cierpi z powodu chorób spowodowanych brakiem dostępu do czystej wody, niedożywienia
i braku odpowiedniej opieki medycznej. Każdego dnia, pracując w 155
krajach, UNICEF walczy o to by dzieci dorastały w zdrowym i bezpiecznym otoczeniu, by miały możliwość uczenia się i wykorzystania pełnego potencjału swoich możliwości.
Studium przypadku
– Klęska głodu w Nigrze a działania UNICEF, 2005 r.
Klęska głodu w Nigrze
Niedobory żywności to problem z jakim duży odsetek mieszkańców
Nigru zmaga się każdego roku. Jest to spowodowane powszechnym
ubóstwem, a co się z tym wiąże ciągłym brakiem dostępu do odpowiedniej żywności i podstawowych usług medycznych.
Jednak bardzo niskie opadu podczas pory deszczowej w 2004 roku
oraz plaga szarańczy spowodowały dramatyczne pogorszenie się sytuacji.
Zbiory w 2005 roku były dużo niższe. „Chude” miesiące zaczęły się wcześniej niż zazwyczaj i trwały dłużej. Już na początku 2005 roku kończyły się
zapasy żywności, a w czerwcu banki zboża były zupełnie puste. Wzrost
cen zboża w Zachodniej Afryce pogłębił kryzys. Wiele rodzin nie było
43

�stać na zakup ziarna. Drastycznie wzrosła się liczba dzieci, które wymagały specjalistycznej opieki medycznej i terapii zapobiegającej skrajnemu
niedożywieniu. W połowie czerwca odnotowano dwukrotny wzrost liczby skrajnie niedożywionych dzieci w stosunku do ubiegłego roku.
Odpowiedź UNICEF
Pod koniec 2004 roku UNICEF rozpoczął intensywny monitoring sytuacji w Nigrze, zwłaszcza w dystryktach najbardziej zagrożonych głodem. W kwietniu 2005 roku, już po przeznaczeniu na walkę
z głodem dużej części normalnego budżetu programów prowadzonych
w tym kraju, wystosował apel o dodatkową pomoc wysokości 1 miliona USD. W maju Organizacja Narodów Zjednoczonych zaapelowała
o pomoc wysokości 16 milionów USD, z czego 1, 3 miliona USD miała
być przeznaczona na działania UNICEF. W sierpniu pogarszająca się
sytuacja w Nigrze spowodowała rewizję apelu i jego wzrost do 81 milionów USD, z czego 14, 6 miliona USD przeznaczona była na działania
UNICEF.
Światowy apel w mediach przyniósł pozytywny skutek i odpowiedź
tysięcy darczyńców.
UNICEF zgromadził 19, 7 miliona USD, z czego 92% zostało rozdysponowanych przed końcem 2005 roku.
Rezultat przekazanej pomocy to wzrost liczby ośrodków terapeutycznych dla niedożywionych dzieci z 30 istniejących na początku 2005 roku
do 549 w październiku 2005. UNICEF wsparł także ponad 860 ośrodków prowadzonych wspólnie ze Światową Programem Żywieniowym
(WFP) oraz 24 innymi organizacjami pozarządowymi. Pomoc otrzymało ponad 325 000 dzieci. Zebrane środku zostały także przeznaczone na
stworzenie systemu zabezpieczeń, który pomoże uniknąć takim kryzysom w przyszłości, między innymi na budowę banków zboża.
UNICEF jest jedną z pierwszych organizacji, która dociera z pomocą
w miejsce klęsk żywiołowych. Ze względu na swoją obecność w 155 krajach i terytoriach może na bieżąco monitorować sytuację i alarmować
o zbliżającym się zagrożeniu.
44

�Ks. Zbigniew Sobolewski

CARITAS POLSKA WOBEC GŁODUJĄCYCH DZIECI
Jednym z groźnych zjawisk, rozwijających się we współczesnym
świecie jest narastanie ubóstwa oraz rozdźwięk ekonomiczny, techniczny i kulturowy, jaki pogłębia się pomiędzy bogatą Północą a żyjącym
w nędzy Południem. W skali globalnej obserwujemy fakt, że bogaci stale się bogacą, a ubodzy pogrążają się w nędzy.
Niestety, nie wszyscy mogą cieszyć się owocami postępu technicznego oraz rozwoju medycyny i innych gałęzi wiedzy. W dalszym ciągu
ludzkość boryka się z problemem wojen, głodu i nędzy materialnej oraz
duchowej. Nie przezwyciężono niesprawiedliwości społecznej i nie zapewniono wszystkim ludziom realizacji prawa do godnego życia.
Jednym z poważnych problemów, jak dotąd skutecznie nie rozwiązanym, jest głód i niedożywienie. Klęska głodu dotyka zwłaszcza najbiedniejsze, zacofane gospodarczo i społecznie kraje. Głód wyniszcza
Afrykę, Azję, Amerykę Południową.
Na zorganizowanym przez ONZ Szczycie Milenijnym we wrześniu
2000 roku, 147 przywódców państw z całego świata uzgodniło porozumienie nazywane Milenijnymi Celami Rozwoju. Cele te zostały ponownie ujęte na Konferencji z Monterrey w sprawie finansowania rozwoju.
W czerwcu 2003 roku na szczycie Grupy siedmiu w Evian we Francji
przywódcy powtórzyli swoje poparcie dla Milenijnych Celów Rozwoju.
191 państw członkowskich ONZ zobowiązało się między innymi, że
zredukują o połowę liczbę osób żyjących za mniej niż 1 dolara dziennie
obniżając tym samym procent osób cierpiących głód. Jest to ogromne
wyzwanie, gdyż szacuje się, że ponad miliard ludzi nadal walczy o przeżycie za mniej niż dolara dziennie a blisko 854 milionów ludzi, czyli
15 procent ludności świata, cierpi chroniczny głód. Według Światowej
Organizacji Zdrowia jedna czwarta głodujących to dzieci. Codziennie umiera z głodu 110 000 osób, w ciągu roku zaś 40 milionów ludzi,
w tym 7 milionów dzieci.
45

�Liczba głodujących i niedożywionych nie zmalała od 1990-1992
roku. Według danych FAO, 820 mln ludzi cierpiących głód żyje w państwach rozwijających się, 25 mln w krajach przekształcających się,
a 9 mln w krajach rozwiniętych.
Do 2015 roku liczba głodujących miała zmniejszyć się do 31 milionów, podczas gdy trendem rocznym jest wzrost liczby głodujących
o 4 mln w roku.
W Afryce subsaharyjskiej liczba głodujących skoczyła z 169 mln
w latach 1990-1992 do 209, 2 mln w latach 2001-2003. W 41 krajach
Afryki położonych na południe od Sahary 26 mln dzieci jest niedożywionych. Żywności brakuje także w 6 krajach na północnym zachodzie
i zachodzie Afryki. Wielu mieszkańców Liberii, Sierra Leone lub Czadu
musi zadowolić się jedną miską ryżu raz na dwa a nie kiedy nawet trzy
dni.
Wśród przyczyn wymienia się wzrost AIDS, wojny i katastrofy naturalne, szczególnie w Burundi, Erytrei, Liberii, Sierra Leone i Republice
Demokratycznej Konga.
Kongo budzi najwięcej troski FAO, ponieważ z powodu wojny w latach 1998-2002 liczba głodujących potroiła się z 12 mln do 37 mln, czyli
72% ludności. To paradoks, gdyż ten kraj posiada duże zasoby naturalne. Brakuje tutaj woli politycznej, aby wykorzystać bogactwo naturalne
na korzyść głodujących.
Przytoczone, wyrywkowe dane są zatrważające. Zdumiewają tym
bardziej, gdy uświadomimy sobie fakt, że obecnie wielkość światowej
produkcji żywności jest bliska osiągnięcia historycznego maksimum.
Pomimo, że świat może wyprodukować więcej żywności niż potrzeba do
wykarmienia obecnie żyjących ludzi, statystyki wciąż alarmują danymi
mówiącymi o śmiercionośnym głodzie i chronicznym niedożywieniu.
Dziwić musi fakt, że w wielu krajach kobiety, mężczyźni i dzieci cierpią
głód, pomimo tego, iż mają one odpowiednie możliwości produkcyjne.
Klęska głodu nie bierze się zatem z przeludnienia, czy innych przyczyn
naturalnych, ale uwarunkowana jest przyczynami politycznymi i kalkulacjami ekonomicznymi. Kiedy głodują jedni – jednocześnie niszczy
46

�się żywność celem utrzymania jej wysokiej ceny. Raport FAO wskazuje
jasno, że aby zredukować liczbę głodujących konieczny jest rozwój rolnictwa, przynajmniej w krajach, w których sytuacja jest najgorsza.
W 1984 roku kraje pomagające Afryce przeznaczyły na pomoc dla
rolnictwa 8 mld dolarów. W 2002 roku już tylko 3 mld dol. Kraje bogatej północy poczyniły serię działań ekonomicznych, które hamują produkcję rolniczą oraz eksport w Afryce.
Zwykle, kiedy mówimy o głodzie i niedożywieniu mamy na myśli
kraje trzeciego i czwartego świata. Współczesna nauka rozszerza pojęcie głodu. Mówi się o tzw. „głodzie ukrytym” lub „niedożywieniu”. Są to
stany związane z brakiem jednego lub kilku podstawowych składników
diety takich jak: aminokwasy, sole mineralne lub witaminy. Ten „głód
ukryty” był mało znany wcześniej, gdyż nie posiadano wiedzy na temat
podstawowych składników pożywienia. Obecnie termin „głód ukryty”
(niedożywienie) oznacza brak blisko czterdziestu podstawowych składników niezbędnych do utrzymania zdrowia. Brak pewnych mikroelementów i witamin jest przyczyną anemii. Niedobór tych składników
w organizmie powoduje przedwczesną śmierć, która nie musi być uwarunkowana całkowitym brakiem pożywienia.
Kontynentem szczególnie cierpiącym w wyniku głodu jest Afryka.
Angola, Malawi, Zimbabwe, Leshoto, Mozambik, Suazi i Zambia permanentnie zmagają się z głodem. „Z 63, 3 mln jej mieszkańców, na
chroniczny głód w lipcu 2002 r., skazanych było 8, 5 mln. W marcu
2003 roku liczba głodujących wzrosła do około 14 mln. W samej Afryce Południowej 50 tys. czarnych dzieci walczy tam ze śmiercią każdego dnia, a 136 umiera. Równocześnie należy zauważyć, że Południowa
Afryka ma nadwyżkę eksportu produktów rolnych nad importem. Eksportuje się nawet kukurydzę, która jest podstawowym pokarmem czarnych rodzin. I nie jest to jedyny kraj znajdujący się w podobnej sytuacji
(Etiopia, Kenia, Somalia, Sudan, Tanzania i Uganda)” (ks. Jacek Pawlik
SVD).
Myliłby się jednak ten, kto problem niedożywienia odnosiłby jedynie do Afryki, Ameryki Południowej czy Azji.
47

�Z tym problemem spotykamy się również w Polsce, chociaż jest on
wstydliwie przemilczany. Według badań GUS ok. 58% osób żyje poniżej
minimum socjalnego a 30% ocenia swe dochody jako ledwie wystarczające do zaspokojenia najważniejszych potrzeb życiowych. Wynikiem
trudnej sytuacji ekonomicznej rodzin, zwłaszcza w których jeden lub
oboje rodziców są bezrobotne jest ograniczenie dostępu do pełnowartościowego pożywienia. Rodziny ograniczają środki przeznaczane na
zakup żywności, a to sprawia powstanie zjawiska niedożywienia, a nawet głodu.
Obecnie wiele uwagi poświęca się prawidłowemu odżywianiu. Zwraca się uwagę na to, że niedobory niektórych składników odżywczych lub
stosowanie niezdrowej diety mogą zaburzyć lub zahamować prawidłowy
rozwój fizyczny, emocjonalny i psychiczny. Nieprawidłowe odżywianie
się sprzyja wielu chorobom, a jej ograniczanie może mieć negatywne
skutki psychospołeczne, które mogą doprowadzić do izolacji społecznej
i zaburzenia relacji interpersonalnych.
Problem niedożywienia a nawet głodu dotyczy 650 tysięcy dzieci
w Polsce. Według badań od 30 do 70% dzieci w wieku szkolnym jest
niedożywionych. Trudniejsza sytuacja jawi się na terenach wiejskich,
zaniedbanych gospodarczo i kulturowo, gdzie panuje duże bezrobocie.
Z głodem i niedożywieniem łączą się kompleksy niższości oraz pesymizm życiowy. Dzieci te przeżywają swoją sytuację jako upokarzającą
i beznadziejną.
Caritas Polska w miarę posiadanych możliwości stara się przyjść
z pomocą głodującym dzieciom za równo w kraju jak i za granicą.
W 2006 roku Caritas Polska przeznaczyła na pomoc dla głodującej
Afryki 172 119 dolarów i 414 471 zł.
Projekty dotyczące dożywiania dzieci oraz zapewnienia im wykształcenia i opieki lekarskiej były realizowane przy współpracy z misjonarzami z Polski, w oparciu o ich placówki. Współpraca z nimi wydaje się najlepszym sposobem zagwarantowania, że udzielana pomoc
rzeczywiście dotrze do potrzebujących, a nie zostanie rozgrabiona lub
zmarnowana.
48

�Caritas Polska współpracuje również z Caritas Internationalis, realizując zadania wskazane przez tę organizację i wpłacając środki finansowe na jej konto.
W roku 2006 roku Caritas współpracowała z Księżmi Sercanami
z Kongo (par. św. Klemensa w Kinshasie). Dofinansowała roczną pomoc żywnościową dla 150 dzieci oraz zorganizowała naukę dla 50 dzieci opuszczonych przez rodziców i bezdomnych. Pomoc obejmowała
wydawanie ryżu, mąki kukurydzianej, soli, fasoli, oliwy, mięsa a także
mydła, ubiorów szkolnych, zeszytów i długopisów. W parafii istnieje
prężnie działający zespół charytatywny, który zajmuje się udzielaniem
niezbędnej pomocy. Jej beneficjentami są dorośli, ale również dzieci,
których rodziców nie stać na posyłanie ich do szkoły. Caritas w 2006
roku przekazała dla nich sumę 6 238 dolarów.
Ponadto Caritas Polska dofinansowała pomoc dla sierot – ofiar wojny oraz rodziców chorych na AIDS w diecezji Tsumbe w Kongo. Pomoc
udzielana była również dzieciom chorym na trąd. Opieką objęto 256
sierot chorych na trąd (56 z nich żyje w 2 sierocińcach Caritasu). Są to
dzieci ulicy, pozostawione bez żadnej opieki rodziców.
W miejscowości Lodji jest dożywianych 200 dzieci. Caritas dożywia
także 56 dzieci w regionie Sankur. Są to dzieci – żołnierze, zdemobilizowani z armii rebelianckiej. Otrzymują one żywność, środki czystości,
ubranie oraz możliwość nauki w szkole. Zakupiono również leki służące
do leczenia malarii. Caritas przeznaczyła na ten cel 9 500 dolarów.
Współpracując z Siostrami Pallotynkami w Goma (Kongo) i Masace (Rwanda) Caritas pomogła w odbudowie 2 domów dla sierot, które
zniszczyły ulewne deszcze i burze. Z pomocy skorzystało 11 sierot (5 175
dolarów). W prowadzonym przez Siostry Pallotynki Ośrodku Dożywiania w Keshero Goma przez cały rok trwa akcja dożywiania. Oprócz tego
siostry uczą miejscową ludność uprawiania roli. Caritas przekazała na
dożywianie dzieci 16 206 dolarów.
Księża Pallotyni odbudowują szkołę podstawową w Kibeho (Rwanda), zniszczoną podczas wojny. Caritas Polska wspomogła tę inicjatywę
oraz dożywianie uczęszczających do szkoły dzieci sumą 30 000 dolarów.
49

�W Rwandzie Caritas Polska wspomaga prowadzony przez Siostry
Służki NMP Niepokalanej Ośrodek Medyczny Karama. Na leczenie
i dożywianie dzieci przeznaczono 12 000 dolarów.
Caritas Polska pomagała również ludności Nigru, dotkniętych klęską
suszy. W 2006 roku przeznaczono dla nich 414 471 złotych. Na skutek suszy i plagi szarańczy na przełomie 2004/2005 roku ucierpiało ponad 3 mln
mieszkańców Nigru. Caritas Polska współpracując z Caritas Niemiecką
i innymi Caritas w Europie zaangażowała się w zapewnienie bezpieczeństwa żywnościowego dla ofiar klęski głodu. Pomoc ta polegała na dożywianiu oraz przekazywaniu rolnikom ziarna pod zasiew. Opieką objęto
2 000 rodzin. Prowadzony jest program szkoleniowy dla mieszkańców
wiosek, którego celem jest nauka rozpoznawania niedożywienia dzieci
oraz opieki nad dziećmi niedożywionymi. Tą pomocą objęto 89 wiosek.
W ramach międzynarodowego programu pomocy SOA, koordynowanego przez Caritas Internationalis, Caritas Polska przekazała dla Caritas Kenia 93 000 dolarów. Środki te zostały przeznaczone na pomoc
żywnościową dla najbiedniejszych rodzin.
Oprócz pomocy głodującym dzieciom w Afryce, Caritas Polska dofinansowuje dożywianie dzieci polskiego pochodzenia w dwóch przedszkolach na Litwie (6 497 zł.) i Białorusi (13 218 zł).
W Polsce Caritas zaangażowała się w akcję systematycznego dożywiania dzieci. Codziennie w placówkach Caritas, posiłek otrzymuje 150
tys. Dzieci. Caritas parafialne i diecezjalne dofinansowują obiady szkolne dla 75 tys. dzieci. Dla większości z nich jest to jedyny ciepły posiłek
w ciągu dnia. W świetlicach socjoterapeutycznych codziennie otrzymuje posiłek 37 tys. dzieci. W innych placówkach niż świetlice Caritas,
dożywia 38 tys. dzieci. W ramach „Programu Skrzydła”, kompleksową
opieką otacza ponad 1 000 dzieci ze szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych.
Caritas Polska poprzez kampanie społeczne (Kromka Chleba, Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom) stara się uwrażliwić społeczeństwo polskie na problem niedożywienia dzieci oraz konieczność zapewnienia im
właściwego życiowego startu.
50

�Dzięki ofiarności pracowników i wolontariuszy, zwłaszcza Parafialnych Zespołów Caritas udaje się gromadzić środki na dożywianie dzieci,
leczenie, wypoczynek zimowy i letni oraz kształcenie. Z pewnością jest
jeszcze wiele do zrobienia, gdyż nie wszystkie dzieci, które tego wymagają, mają zapewnioną opiekę ze strony dorosłych. Niemniej jednak nie
można – widząc ogrom potrzeb – popadać w rezygnację. Trzeba rozwijać w sobie i innych „nową wyobraźnię miłosierdzia, do której rozbudzenia wzywał Jan Paweł II, aby żadne dziecko w Polsce i na świecie nie
cierpiało głodu.

51

�ECCLESIA
IN AFRICA
Pojednanie, sprawiedliwość i pokój
– wyzwania dla Kościoła w Afryce
na początku XXI w.

Redaktor:
Jarosław Różański OMI

Missio-Polonia
Warszawa 2006

�Ks. Czesław Noworolnik

IMIĘ A TOŻSAMOŚĆ CZŁOWIEKA
REFLEKSJA ANTROPOLOGICZNO-TEOLOGICZNA
1. Prawa człowieka i prawa dziecka w dokumentach organizacji
międzynarodowych
Wiele dokumentów międzynarodowych gwarantuje równość
wszystkich obywateli wobec prawa. W Powszechnej Deklaracji Praw
Człowieka z 10 grudnia 1948 r. czytamy m.in.: „Wszyscy ludzie rodzą
się wolni i równi w swej godności i w swych prawach. Są oni obdarzeni
rozumem i sumieniem i powinni postępować wobec innych w duchu
braterstwa” (art. 1). „Każdy człowiek ma prawo do życia, wolności i bezpieczeństwa swojej osoby” (art. 3). „Każdy człowiek ma prawo do tego,
by wszędzie uznawano jego osobowość prawną” (art. 6). „Wszyscy są
równi wobec prawa i są uprawnieni, bez jakiejkolwiek dyskryminacji,
do jednakowej ochrony prawnej. Wszyscy są uprawnieni do jednakowej ochrony przed jakąkolwiek dyskryminacją, będącą pogwałceniem
niniejszej Deklaracji, i przed jakimkolwiek podżeganiem do takiej dyskryminacji” (art. 7). Deklaracja Praw Człowieka potwierdza także
równość praw wszystkich ludzi (art. 2), zakazuje niewolnictwa (art. 4),
tortur i nieludzkiego traktowania (art. 5.), występuje w obronie życia
prywatnego (art. 12), wolności myśli, sumienia i religii (art. 18), deklaruje ochronę życia prywatnego (art. 12), podkreśla prawo do pracy (art.
23), prawo do odpowiedniej stopy życiowej (art. 25), specjalną opiekę
dla macierzyństwa i dzieciństwa (art. 25)�.
Bardziej szczegółowe wskazania zawarte zostały w Międzynarodowych Paktach Praw Człowieka z 16 grudnia 1966 roku�. Są to pakty dotyczące praw społecznych, gospodarczych i kulturalnych, a także praw
	Zob. Powszechna Deklaracja Praw Człowieka, [online], [dostęp: 16 lutego 2007], http://
www.hfhrpol.waw.pl/index_pliki/prawo/Powszechna_Deklaracja_Praw_Czlowieka.rtf.
�
	 Międzynarodowe Pakty Praw Człowieka, [online], [dostęp: 16 lutego 2007], http://
www.ms.gov.pl/prawa_czl_onz/prawa_czlow_ICCPR.doc.
�

53

�cywilnych i politycznych. Artykuł 2 tegoż dokumentu gwarantuje wszystkim równe prawa „bez względu na jakiekolwiek różnice, takie jak: rasa,
kolor skóry, płeć, język, religia, poglądy polityczne lub inne, pochodzenie
narodowe lub społeczne, sytuacja majątkowa, urodzenie lub jakiekolwiek
inne okoliczności” (art. 2 pkt 1). Ponadto każde z Państw, które podpisało
Pakt zobowiązało się do zapewnienia każdej osobie skutecznych środków
ochrony prawnej do obrony tych praw (por. art. 2 pkt 3).
Te deklaracje posłużyły innym organizacjom – agendom ONZ do
sformułowania szczegółowych zobowiązań dotyczących różnych grup
ludzi, a także grup wiekowych. Szczególne miejsce mają deklaracje dotyczące praw dzieci. W artykule 13 Paktu Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych czytamy, że Państwa – Strony „uznają prawo
każdego do nauki. Są one zgodne, że nauczanie powinno zmierzać do
pełnego rozwoju osobowości i poczucia godności ludzkiej i umacniać
poszanowanie praw człowieka i podstawowych wolności”�. Czterdzieści
pięć artykułów Paktu Praw Cywilnych i Politycznych mówi dość szczegółowo o prawach człowieka do życia, wolności, nauki, udziału w życiu
publicznym, ochrony, rodziny (art. 23), o równości, o wolności myśli,
sumienia i religii (art. 18), obrony praw dziecka (art. 24). Wspomniany
Pakt postanawia (art.24), że każde dziecko bez żadnej dyskryminacji ze
względu na rasę, kolor skóry, płeć, język, religię, pochodzenie narodowe
lub społeczne, sytuację majątkową lub urodzenie, ma prawo do środków ochrony, jakich wymaga status małoletniego, ze strony rodziny,
społeczeństwa i państwa. Każde dziecko powinno być zarejestrowane
niezwłocznie po urodzeniu i posiadać nazwisko. Każde dziecko ma też
prawo do nabycia obywatelstwa”�. Do ochrony tych praw został ustanowiony Komitet Praw Człowieka (art. 28).
Deklaracja Praw Dziecka przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne
ONZ dnia 20 listopada 1959 r. wśród wielu postulatów mających na
celu zapewnienie dzieciom właściwej ochrony ich praw, w art. 3 wy	 Pakt Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych, [online], [dostęp: 16 lutego
2007], http://www.ms.gov.pl/prawa_czl_onz/prawa_czlow_14.doc.
�
	 A. Łopatka, Legislacyjne podstawy ochrony praw dziecka – aspekt międzynarodowy,
[online], [dostęp: 16 lutego 2007], http://www.brpd.gov.pl/detail.php?recid=90.
�

54

�raźnie stwierdza, że „z chwilą przyjścia na świat dziecko ma prawo
do nazwiska i obywatelstwa”�. Dokumentem mającym rangę swoistej
„światowej konstytucji praw dziecka”, jak zauważa prof. Adam Łopatka
jest Konwencja Praw Dziecka, przyjęta przez ONZ 20 listopada 1989
roku�. W Preambule tejże Konwencji czytamy m.in.: „każdy człowiek
uprawniony jest do korzystania z zawartych w nich praw i wolności, bez
względu na jakiekolwiek różnice wynikające z przynależności rasowej,
koloru skóry, płci, języka, religii, poglądów politycznych lub innych,
narodowego lub społecznego pochodzenia, cenzusu majątkowego, urodzenia oraz jakichkolwiek innych” oraz „dzieci mają prawo do szczególnej troski i pomocy”. Wychodząc z tych przesłanek Konwencja uznała,
że prawa dziecka wymagają szczególnej ochrony. Dziecko – zaznaczmy
każde dziecko musi być traktowane podmiotowo a nie przedmiotowo.
Chodzi o takie traktowanie dziecka, by skutecznie chronić jego godność
i tożsamość. W wielu punktach Konwencja zwraca uwagę na konieczność zapewnienia dzieciom godziwych warunków materialnych, moralnych, zdrowotnych i prawnych do właściwego rozwoju. Szczególnie
interesującymi dla nas są art. 7 i 8 dlatego przytoczymy je w całości:
Art. 7.
1. Niezwłocznie po urodzeniu dziecka zostanie sporządzony jego akt
urodzenia, a dziecko od momentu urodzenia będzie miało prawo do
otrzymania imienia, uzyskania obywatelstwa oraz, jeśli to możliwe, prawo do poznania swoich rodziców i pozostawania pod ich opieką.
2. Państwa-Strony zapewnią, aby te prawa stały się zgodne z ich prawem wewnętrznym oraz z ich międzynarodowymi zobowiązaniami
w tej dziedzinie, w szczególności w przypadkach, gdyby brak tych uregulowań spowodował, iż dziecko zostałoby bezpaństwowcem.
Art. 8.
1. Państwa-Strony podejmują działania mające na celu poszanowanie prawa dziecka do zachowania jego tożsamości, w tym obywatelstwa,
	 Międzynarodowa Deklaracja Praw Dziecka, [online], [dostęp: 16 lutego 2007], http://
fpd.free.ngo.pl/osrd/akty/deklaracja.html, art. 3.
�
	Por. A. Łopatka, Legislacyjne podstawy ochrony praw dziecka – aspekt międzynarodowy,
art. cyt.
�

55

�nazwiska, stosunków rodzinnych, zgodnych z prawem, z wyłączeniem
bezprawnych ingerencji.
2. W przypadku gdy dziecko zostało bezprawnie pozbawione części lub wszystkich elementów swojej tożsamości, Państwa-Strony okażą
właściwą pomoc i ochronę w celu jak najszybszego przywrócenia jego
tożsamości”�.
Od czasu ogłoszenia już 192 państwa ratyfikowały Konwencję. Wobec powyższego można by mniemać, że prawa dziecka, a wśród nich
gwarantujące uznanie przez państwo dziecka za podmiot prawo do
tożsamości, są zagwarantowane na całym świecie. Rzeczywistość jednak nie napawa optymizmem. Dane zebrane przez UNICEF pokazują, że na świecie ponad 48 mln dzieci poniżej 5 roku życia nie jest po
urodzeniu rejestrowanych. To ponad 1/3 (36%) całej populacji dzieci
poniżej 5 roku życia. Najtrudniejsza sytuacja jest w krajach Południowowschodniej Azji (63% – ponad 23 mln) oraz Afryki Subsaharysjkiej
(55% – ponad 15 mln). Na kolejnych miejscach są kraje Azji Wschodniej i Pacyfiku (19% – prawie 4 mln), Ameryki Południowej i Środkowej
(15% – ponad 1, 7 mln), Środkowowschodniej i Północnej Afryki (16%
– ponad 1, 5 mln). W krajach wysokorozwiniętych odsetek dzieci niezarejestrowanych po urodzeniu sięga 2%, t.j. około 0, 2 mln�.
2. Kampania na rzecz dzieci bez imienia
Anglikański arcybiskup Desmond Tutu, laureat pokojowej Nagrody Nobla z 1984 roku, przy okazji inauguracji szerokiej kampanii
ONZ na rzecz powszechnej rejestracji dzieci powiedział, że w świecie
rozwiniętym naturalną rzeczą jest prawo do dowodu tożsamości. Każde dziecko po urodzeniu i zarejestrowaniu w urzędzie państwowym
uzyskuje status pełnoprawnego obywatela. Mały skrawek papieru potwierdzający kim dziecko jest daje mu prawo do korzystania z praw
	 Konwencja Praw Dziecka, [online], [dostęp: 16 lutego 2007], http://www.brpd.gov.pl/
prawa_dziecka_fr.html.
�
	 Count mi In! The global campaign for universal birth registration. Interim campaign
report 2005-06, [online], [dostęp: 16 lutego 2007], www.plan-international.org/pdfs/
countmein.pdf, s. 5.
�

56

�i przywilejów obywatelskich i socjalnych�. Brak zarejestrowania może
stać się dla dziecka przyczyną utraty podstawowych praw wynikających z obowiązującego systemu prawnego. Dziecko nie zarejestrowane
może mieć utrudniony, czy wręcz uniemożliwiony dostęp do edukacji, opieki zdrowotnej i społecznej. Dziecko bez dowodu tożsamości
właściwie dla państwa nie istnieje i w związku z tym łatwiej może być
skrzywdzone, wykorzystane i dyskryminowane. Takie dziecko łatwiej
można sprzedać, wykorzystać do ciężkiej pracy, zaciągnąć do wojska, wykorzystać seksualnie. Dzieci, o których istnieniu nie wiedzą
instytucje państwowe, czy międzynarodowe, w czasie wydarzeń powodujących masowe migracje bardzo łatwo mogą zostać rozdzielone
od rodziców i paść ofiarą handlarzy organami – nikt przecież o nie
się nie upomni. Dowód tożsamości, świadectwo urodzenia, może być
pierwszym krokiem w kierunku zapewnienia dziecku prawa do życia,
do przeżycia, do opieki ze strony służb publicznych.
UNICEF już od 1998 roku prowadzi szeroko zakrojoną kampanię
na rzecz rejestracji dzieci po urodzeniu. Kampania ta ma na celu wprowadzenie w życie cytowanego już wyżej art. 7 i 8 Międzynarodowej
Konwencji Praw Dziecka.
Problem dzieci bez imienia, dzieci bez tożsamości zauważony został
także przez Papieskie Dzieła Misyjne. W roku 2004 dyrekcje Papieskich Dzieł Misyjnych m.in. z Holandii, Belgii, Luksemburga, Polski,
Francji i Niemiec podjęły inicjatywę, by uświadomić instytucjom Unii
Europejskiej konieczność zaangażowania się w tej dziedzinie. Dzieci
wysyłały specjalnie przygotowane, lub wykonane własnoręcznie kartki z protestami. Kartki te zostały przekazane na ręce p. Jeana Spautz’a,
luksemburskiego członka Parlamentu Europejskiego10. Także Komisja
Episkopatu Polski ds. Misji i Sekcja Misjologii na UKSW w Warszawie postanowiła zająć się tą kwestią i uświadomić skalę problemu oraz
zainteresować nasze polskie środowiska problemem dzieci bez imienia.
	 Por. Desmond Tutu, w: Count mi In! The global campaign for universal birth registration. Interim campaign report 2005-06, dz. cyt., s. 4.
10
	 Por. Dzieci – dzieciom bez imienia, [online], [dostęp: 16 lutego 2007], http://www.
missio.org.pl/PDM/360_swiat.html.
�

57

�W niniejszym artykule będziemy chcieli przyjrzeć się temu zjawisku z teologicznego i antropologicznego punktu widzenia. Spróbujemy
ukazać podstawy konkretnego zaangażowania w pomoc dla dzieci pozostających na marginesie życia tylko dlatego, że nikt nie zadbał o ich
rejestrację. Pozostając jednym z wielu elementów interdyscyplinarnego
spotkania będziemy chcieli przyjrzeć się problemowi dzieci bez imienia
w kontekście fundamentalnych praw człowieka.
Rozpoznanie, uznanie i przestrzeganie przez społeczeństwo oraz instytucje państwowe praw jednostki jest jednym z elementów troski o poszanowanie godności człowieka jako osoby. Obrońcą i promotorem godności
człowieka i wynikających z niej praw człowieka przez cały okres swojego
pontyfikatu był sługa Boży Jan Paweł II, którego bez wątpnienia możemy
nazwać Papieżem Praw Człowieka czy też Papieżem Praw Dziecka. Poczynając od podstawowych tekstów takich jak Adhortacja Familiaris consortio11, w której cały 26 punkt poświęcony jest prawom dziecka, poprzez List
do dzieci całego świata z roku 199412, czy przemówienie na Zgromadzeniu
Ogólnym Narodów Zjednoczonych 2 października 1979 r. i inne przemówienia, Jan Paweł II niestrudzenie stawał w obronie praw dziecka.
W całym swoim nauczaniu Jan Paweł II zwracał uwagę na to, że
człowiek, jako jedyne stworzenie, którego Bóg chciał dla niego samego jest drogą Kościoła13. Im słabszy i bardziej bezbronny jest człowiek
– a takim właśnie jest dziecko, tym większa powinna być o niego troska. W służbie dziecku ważne jest by pochylając się nad człowiekiem
potrzebującym pamiętać, że chrześcijańska caritas każe traktować każdego człowieka z należnym mu szacunkiem. Statystyczne podejście
do problemów, z którymi boryka się współczesny człowiek nie zawsze
	 Zob. Jan Paweł II, Adhortacja Apostolska „Familiaris consortio”, [online], [dostęp: 16
lutego 2007], http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/adhortacje/familiaris.html, 26.
12
	Zob. Jan Paweł II, List do dzieci „Tra pochi giorni”, [online], [dostęp: 16 lutego 2007],
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/listy/do_dzieci.html.
13
	 Jan Paweł II, List do kobiet, [online], [dostęp: 16 lutego 2007], http://www.mateusz.
pl/dokumenty/jpii-ldk.htm, 10; zob. także, Sobór Watykański II, Konstytucja Duszpasterska „Gaudium et spes”, 24; Jan Paweł II, Encyklika „Redemptor hominis”, [online],
[dostęp: 16 lutego 2007], http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/encykliki/r_hominis.html, 14.
11

58

�idzie w parze z personalistyczną wizją człowieka. Każdy z milionów
osób pojawiających się w statystykach ma swoje imię. Imię wyróżnia
człowieka. Pozwala go zidentyfikować.
Antoine de Saint-Exupéry w Małym Księciu opisuje scenę spotkania Księcia z lisem. Lis tłumaczy na czym polega proces „oswajania”,
„stwarzania więzów”. Najogólniej chodzić może o to, by ktoś przestał
być jednym z tysięcy anonimowych małych ludzi a stał się tym jedynym
na świecie.
Ten – być może zbyt obszerny wstęp – pokazuje przestrzeń, w której będziemy się poruszać w naszym artykule. Chodzi o tę przestrzeń,
w której człowiek istnieje, rozpoznaje i poznaje samego siebie oraz jest
rozpoznawany przez społeczeństwo. Jednym z elementów pomagających człowiekowi określić kim jest, jest imię pozwalające odróżnić własne „ja” jako różne od innych „ja”.
W antropologii, którą można by nazwać „oddolną” to człowiek decyduje o tym, kim jest, o swojej godności i pozycji w świecie. Żadna
społeczność, żadna struktura nie jest w stanie pozbawić człowieka jego
godności. Zadaniem społeczności jest uznanie i ochrona praw wynikających z tej godności. Człowiek nie jest bezmyślną istotą. Pragnie zrozumieć samego siebie. Szuka odpowiedzi na pytanie: „kim jestem?”. Odkrywa, że jest osobą. Odkrywa swoją godność. Poznaje elementy, które
konstytuują tę godność. Następnie zaczyna patrzeć dalej. Odkrywa swoje relacje do innych, poczynając od najbliższych. Odkrywa, że nie jest
wyizolowaną wyspą, ale członkiem jakiejś większej wspólnoty ludzkiej
– najpierw rodziny, potem jakiejś większej grupy społecznej. Kolejnym
krokiem jest odkrycie relacji do Boga. W tym całym procesie człowiek
nie jest istotą anonimową, statystycznym reprezentantem gatunku ale
osobą wyjątkową i jedyną.
Jednym z elementów pozwalających na odróżnienie od innych jest
imię. Encyklopedia Katolicka stwierdza, że imię jest osobistym mianem
nadawanym człowiekowi zgodnie z zasadami tradycji danego rodu, epoki, itp. Jest ono wyróżnikiem osoby i służy do jej identyfikacji14. Kate	Por. S. Szymik, Imię, w: Encyklopedia Katolicka, t. 7, Lublin 1997, kol. 57.

14

59

�chizm Kościoła Katolickiego, idzie jeszcze dalej, w punkcie wyjaśniającym
znaczenie imienia Boga stwierdza, że imię wyraża istotę, tożsamość osoby i sens jej życia. Katechizm wyjaśnia, że ujawnienie swojego imienia
w przypadku Boga jest równoznaczne z pozwoleniem na to, aby inni mogli Go poznać. Stwierdzenie to można odnieść także do człowieka. Ujawnić imię oznacza w jakimś sensie ujawnić siebie, stając się dostępnym,
możliwym do głębszego poznania i do bycia wzywanym po imieniu15.
3. Personalistyczne podejście do każdego człowieka
Człowiek współczesny odczuwa wielką potrzebę samookreślenia
i dowartościowania swojego własnego „ja”. W świecie, w którym coraz
mocniej oddziaływają efekty globalizacji człowiek stara się za wszelką
cenę wyróżnić z masy, z grupy. Chce być zauważonym i docenionym.
Jan Paweł II w pierwszej i fundamentalnej dla swojego pontyfikatu
encyklice Redemptor Hominis zwrócił uwagę na wiele zagrożeń, jakie
niesie współczesna cywilizacja. Bezkrytyczny i pozbawiony etycznych
odniesień kult techniki, postępu, produkcji i konsumpcji zmierza według naszego wielkiego Papieża do nowych form imperializmu, w których człowiek przestaje być traktowany jako niepowtarzalny, osobowy
byt, posiadający swoją własną tożsamość i godność, a staje się ubezwłasnowolnionym elementem systemów skoncentrowanych na produkcji
i konsumpcji16. Sytuacja taka powoduje, że wielu ludzi za wszelką cenę
próbuje „wyrwać” się z tłumu i zaistnieć jako jednostka. Dokonuje się
to bardzo często według zasady: „za wszelką cenę”. W tym dążeniu do
wyróżnienia się ludzie posuwają się często do czynów łamiących wszelkie normy i zasady przyjęte w społeczeństwie. Zjawisko to obserwujemy
zarówno w świecie kultury i sztuki, w świecie gospodarki i polityki, jak
i w zwyczajnym, codziennym życiu. Ludzie gotowi są poświęcić wszystko i wszystkich tylko po to, by ich nazwisko i imię pojawiło się w prasie,
by – przynajmniej przez krótką chwilę – być na ustach wszystkich.
Człowiek broni się przed anonimowością. Chce odróżnić się od innych. Jednym ze sposobów, które nie uszły uwadze socjologów w ostatnich
	Por. Katechizm Kościoła Katolickiego, 203.
	Por. RH, 41.

15
16

60

�czasach jest moda na nadawanie dzieciom i używanie podwójnych imion.
Coraz powszechniejsze jest zjawisko nadawania podwójnych imion dzieciom na chrzcie św. Coraz więcej ludzi także przypomina sobie o tym, że
na chrzcie lub przy zapisie w Urzędzie Stanu Cywilnego otrzymali dwa
imiona i – czasem nawet po latach – zaczynają się nimi posługiwać. Charakterystyczny jest także fakt, że drugiego imienia zaczynają używać wtedy, gdy albo już osiągnęli jakiś awans społeczny, albo są na drodze do tego
awansu. Posiadanie i używanie podwójnego imienia dla wielu ludzi jest
bowiem wyrazem wyższego statusu społecznego. Jednym słowem – im
więcej imion, tym wyższy status społeczny, a co za tym idzie, wyższa samoocena, wyższa wartość człowieka. Imię spełnia więc ważną rolę.
Wspomniany już wyżej niezwykły rozwój techniki bez ograniczeń
i kontroli ze strony etyki jest dzisiaj źródłem obaw wielu ludzi. Ludzkość
stoi w obliczu nowej formy imperializmu, w którym człowiek wydaje
się coraz bardziej podporządkowany i uzależniony od techniki i ekonomii17. Wszystkie produkty – wytwory ludzkie – mogą, a nawet muszą
być oznaczone odpowiednimi kodami i zarejestrowane. Sprzyja to oczywiście kontroli i ułatwia codzienne życie. To zjawisko przedstawia się
jednakże zupełnie inaczej, kiedy zaczyna dotyczyć człowieka. Technika
wkroczyła z impetem także w dziedzinę kontroli nad człowiekiem. Elektronika opanowała już nie tylko świat maszyn. Coraz bardziej zaawansowane technicznie urządzenia i wszczepione różnego rodzaju identyfikatory pomagają zidentyfikować konkretnego człowieka – zarejestrować
go, a potem sprawować nad nim kontrolę. Takie systemy oznaczania
mogą służyć człowiekowi oraz zastąpić stosy dokumentów. Niestety coraz częściej służą także inwigilacji i panowaniu nad człowiekiem. Mogą
stać się narzędziem zniewolenia. Nieprzypadkowo w apokaliptycznych
wizjach końca świata często przywołuje się obraz z ostatniej księgi Pisma Świętego, gdzie oznaczenie znamieniem jest dowodem ostatecznego
podporządkowania: „I sprawia, że wszyscy: mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewolnicy otrzymują znamię na prawą rękę lub na czoło i że
	Zob. Jan Paweł II, Encyklika „Fides et ratio”, [online], [dostęp: 16 lutego 2007], http://
www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/encykliki/fides_ratio_0.html, 81,
RH, 15.
17

61

�nikt nie może kupić ni sprzedać, kto nie ma znamienia – imienia Bestii
lub liczby jej imienia” (Ap 13, 16-17). Dla równowagi trzeba dodać, że
także wszyscy, którzy dostąpią zbawienia będą naznaczeni – ale w tym
przypadku znakiem ma być imię Baranka: „I będą oglądać Jego oblicze,
a imię Jego – na ich czołach” (Ap 22, 4).
Dla człowieka jednym z najbardziej charakterystycznych znaków
rozpoznawczych jest, jak już wspominaliśmy imię. Kiedy słyszymy wypowiadane czyjeś imię utożsamiamy je z daną osobą, z jakąś konkretną
ideą, dziełem lub czynem dokonanym przez daną osobę. Imiona sportowców, polityków, gwiazd filmowych, naukowców i innych sławnych
ludzi stają się często także znakiem rozpoznawczym miejsc, instytucji,
przedmiotów, marką handlową.
W wielu kulturach ludzie przywiązywali i do dzisiaj przywiązują do
imienia wielkie znaczenie18. Ludzie wierzyli, że imię ukazuje osobiste cechy człowieka, który je nosi. Imię nadawane dziecku wiązane było często
z okolicznościami, w jakich dziecko przyszło na świat, z miejscem, w którym się narodziło lub czasem przyjścia na świat. Imię wyrażało także często życzenie, oczekiwanie, marzenie rodziców względem ich dziecka.
Oprócz indywidualnego wymiaru imię posiada także duże znaczenie społeczne. Imię wiąże człowieka z grupą – z rodziną, plemieniem,
narodem. Widać to na przykładzie zwyczaju przekazywania imienia
w kolejnych pokoleniach. Przekazywanie przez umierających członków
rodziny lub większej społeczności imienia nowym – przychodzącym
na świat członkom wspólnoty – niejako wszczepiało danego człowieka w konkretny etos i pozwalało na przekazywanie tak materialnych,
jak i duchowych osiągnięć społeczności następnym pokoleniom. Był to
więc jeden z elementów pozwalających na zachowanie tożsamości.
4. Imię – znak przynależności
Biblia może stanowić bardzo bogate źródło do studiów nad znaczeniem imienia. W starożytnym świecie, który reprezentuje Biblia imię
	 Zob. E. Czykwin, Nadawanie imion dzieciom z mniejszości prawosławno-białoruskiej
jako przejaw procesów asymilacyjnych, [online], [dostęp: 16 lutego 2007], http://pip.uwb.
edu.pl/zaklady/czykwin/czykwin_pliki/Imiona.doc, s. 2.
18

62

�miało rzeczywiście istotne znaczenie. Określało tożsamość każdej osoby
w relacji do innych ludzi i do Boga. Nadawanie imienia zawsze było
bardzo ważnym elementem życia. W samym akcie nadania imienia
podkreślona była rola ojca jako tego, który dał życie synowi (zob. Łk
1, 62-63). Bardzo często ojciec przekazywał dziecku swoje własne imię.
Do dzisiaj na Bliskim i Dalekim Wschodzie i w wielu innych miejscach
w imieniu występuje dodatek wskazujący na ojca, który jest równie ważny jak własne imię. „Ben”, „Bin” kogoś oznacza syna kogoś. U naszych
wschodnich sąsiadów, Rosjan, do imienia własnego dodaje się do dzisiaj imię ojca (np. Alosza Aleksiejewicz oznacza Aloszę, syna Aleksieja).
W naszej zachodniej kulturze rolę wiążącą człowieka z rodziną spełnia
nazwisko – rodowe imię – noszone przez wszystkich członków rodziny. Kiedy jeszcze bardziej chce się dziecko związać z rodziną, zaznaczyć
jego prawa do dziedziczenia, pierwszeństwo w tych prawach, przekazuje się – najczęściej pierworodnemu – imię ojca rodziny. Dla odróżnienia
od ojca zwracamy się wtedy do syna o takim samym imieniu dodając
wyrażenie „junior”.
Możliwość nadawania czy też jego zmiany imienia było w starożytnym świecie oznaką panowania nad daną osobą. Król zwycięzca często
nadawał lub zmieniał na nowe imiona pokonanym i wziętym do niewoli przeciwnikom. W Biblii to przede wszystkim Bóg nadaje lub zmienia imiona. Już na początku istnienia świata Adam został przez Boga
nazwany po imieniu – podobnie Ewa. Następnie Bóg nakazał Adamowi, aby nazwał po imieniu wszystkie zwierzęta stworzone przez Boga
(por. Rdz 2, 19n). Imiona pierwszych ludzi wyrażały istotę człowieka.
Adam po hebrajsku znaczy „człowiek”, a ściślej od słowa adamah – pole
uprawne, ziemia, proch. Kobietę Bóg nazwał na początku Iszszah tzn.
niewiasta, kobieta19. Po grzechu pierworodnym kobieta otrzymała nowe
imię – Ewa, to znaczy żyjąca, ponieważ miała się stać matką wszystkich
żyjących (por. Rdz 2, 19. 23; 3, 20).
W Starym Testamencie Bóg zmienia imiona niektórym wybranym
na znak specjalnej misji, jaką ma zamiar im powierzyć, a także na znak
	Por. Encyklopedia biblijna, Warszawa 1999, s. 13.

19

63

�szczególnego błogosławieństwa i opieki nad danym człowiekiem oraz
dla podkreślenia przełomu, zmiany zachodzącej w jego życiu (np. Abraham, Sara, Jozue, Izrael, Piotr). Także w Nowym Testamencie spotykamy się z przykładami zmiany imienia. Jezus zmienił Szymonowi
imię na Piotr – skała (opoka) gdy chciał wskazać na jego rolę w Kościele
(por. Mt 16,17-19). Kiedy Szaweł z prześladowcy Ewangelii stał się jej
najwierniejszym sługą i Apostołem zaczął używać rzymskiego imienia
Paweł w miejsce semickiego Szaweł (por. Dz 13,9).
5. Imię – znak bliskości
W imieniu, które nosimy i które zostało dla nas wybrane przez rodziców nie ma nic tajemniczego, pogańskiego czy też fatalistycznego,
magicznego. Z drugiej strony imienia nie można także zredukować do
czysto funkcjonalnego znaczenia. Imię nie służy tylko do odróżnienia
jednej osoby od drugiej w społeczeństwie, czy do statystycznych celów,
takich jak ewidencja, czy rejestracja. Imię wiąże nas z innymi, a przede
wszystkim wiąże nas z Bogiem.
W dzisiejszych czasach wyborem imienia dla dziecka, które przychodzi na świat często rządzi przypadek, lepszy lub gorszy gust rodziców,
czasem zupełnie nieprzemyślane „widzimisię” rodziców. Współczesny
– nowoczesny człowiek – rzadko już dzisiaj uznaje i wierzy w wartość
życzeniową imienia, a jeszcze mniej uznaje zawierającą się w imieniu
tajemnicę, niepowtarzalną tajemnicę „osoby”. Kiedy już imię zostało
wybrane i nadane, mały człowiek dzięki nazywaniu go po imieniu (jego
własnym imieniem) wychodzi z anonimowości, może być „nazywany”,
może być „wzywany”. Można się do niego zwrócić osobowo, można go
zawołać – jego konkretnego. Taki człowiek – można powiedzieć – zyskuje, nabywa twarz, tożsamość. Możemy powiedzieć, że imię staje się
niejako synonimem osoby, która je nosi. Jan, Maria, Piotr, Julia to nie
„jacyś tam ludzie”, ale konkretni, wyodrębnieni z milionów innych, nawet jeśli takie samo imię nosi wiele innych osób.
Znać imię człowieka albo imię Boga oznaczało w przeszłości i także
dzisiaj – wśród wielu innych znaczeń, że pozostajemy z kimś w szczegól64

�nej zażyłości, że wiąże nas z tym kimś bardziej intymna więź niż z innymi.
Opierając się na tym fakcie specjaliści od pedagogiki radzą by w szkole
zwracać się do uczniów po imieniu. Z tego samego powodu z chwilą, kiedy nawiązujemy bliższą znajomość z drugim człowiekiem przechodzimy
z nim na „ty” i zaczynamy zwracać się do siebie po imieniu.
6. Imię – znak chrześcijanina
W tradycji chrześcijańskiej imię także ma szczególne znaczenie.
W związku z tym nawet tak poważny dokument, jak Kodeks Prawa
Kanonicznego w kanonie 855 przypomina wierzącym, że „rodzice,
chrzestni i proboszcz powinni troszczyć się, by nie nadawać imienia obcego duchowi chrześcijańskiemu”20. Wybór imienia, jakie daje
się dziecku na chrzcie św. jest wyrazem wiary i wspólnoty z całym
mistycznym Ciałem Chrystusa. Chrześcijańskie imię jednoczy żyjących z tymi, którzy już odeszli z tego świata. Jest znakiem przynależności do Kościoła, który jest wspólnotą łączącą w mistyczny sposób
wszystkich Jego członków, tak żywych jak i umarłych. Kościół wierzy
w świętych obcowanie i ich wstawiennictwo. Dzięki imieniu świętego
– kanonizowanego patrona – wytwarza się szczególnego rodzaju więź
pomiędzy chrześcijaninem żyjącym na ziemi, a mieszkańcami nieba.
Imię chrzcielne wybrane przez rodziców, a także imię wybrane już
świadomie w sakramencie bierzmowania, przypomina człowiekowi
o powołaniu do świętości i ostatecznym przeznaczeniu wszystkich do
szczęścia w niebie.
Chrześcijanin korzysta z opieki świętych i jest wezwany do naśladowania cnót świętego patrona. Wydarzeniem, w którym potwierdza się
ten związek ze świętymi jest bierzmowanie, w czasie którego kandydaci obierają sobie – już w sposób świadomy – imię patrona najbardziej
im odpowiadającego. Jeszcze wyraźniej pokazuje to praktyka obierania
i używania nowego – zakonnego imienia. Imię jest więc ciągłym przypomnieniem o drodze, którą człowiek wierzący wybiera. Nic dziwnego,
że w związku z tym Katechizm Kościoła Katolickiego wiąże imię chrześ	Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 855.

20

65

�cijańskie z powołaniem. W punkcie 2158 czytamy, że „Bóg wzywa każdego po imieniu (Por. Iz 43,1; J 10,3)”21.
Imię każdego człowieka jest święte, jest ikoną osoby. Domaga się szacunku ze względu na godność tego, kto je nosi. Fundamentalny związek
imienia z człowiekiem podkreśla p. 2159, w którym czytamy: „Otrzymane
imię pozostaje na zawsze. W Królestwie niebieskim zajaśnieje w pełnym
blasku tajemniczy i niepowtarzalny charakter każdej osoby naznaczonej
Bożym imieniem. „Zwycięzcy dam... biały kamyk, a na kamyku wypisane
imię nowe, którego nikt nie zna oprócz tego, kto [je] otrzymuje” (Ap 2,17).
„A oto Baranek stojący na górze Syjon, a z Nim sto czterdzieści cztery tysiące, mające imię Jego i imię Jego Ojca wypisane na czołach” (Ap 14,1)”22.
Dotykamy w tym momencie innego znaczenia imienia, które – można tak powiedzieć – dla chrześcijanina jest znakiem przynależności
rodowej, rodzinnej, wspólnotowej. Na chrzcie świętym każdy wierzący otrzymuje fundamentalne dla niego imię – chrześcijanina. Chrzest
dokonywany jest „w imię Trójcy Przenajświętszej”. Człowiek staje się
chrześcijaninem – otrzymuje imię Chrystusa, które będzie go wyróżniało już na zawsze. Jan Paweł II w encyklice Redemptoris Missio mówi na
ten temat następująco: „To nowe życie jest darem Bożym i od człowieka wymaga się, by je przyjął i pozwolił mu w sobie wzrastać, jeśli chce
urzeczywistnić siebie samego na miarę swego integralnego powołania
na podobieństwo Chrystusa”23. W programowej encyklice Redemptor
Hominis, przypominając Soborową prawdę o tym, że człowiek jest drogą Kościoła, Jan Paweł II mówi o powołaniu – losie człowieka, który
właśnie poprzez szczególne Boże wybranie i powołanie w ścisły i nierozerwalny sposób zespolone jest z Chrystusem24. Papież stwierdza, że
drogą Kościoła jest „każdy człowiek na tej planecie – na tej ziemi – którą oddał Stwórca pierwszemu człowiekowi, mężczyźnie i kobiecie, mówiąc: czyńcie ją sobie poddaną (por. Rdz 1, 28). Każdy człowiek w całej
	Katechizm Kościoła Katolickiego, 2158.
	KKK, 2159.
23
	Jan Paweł II, Encyklika „Redemptoris Missio”, [online], [dostęp: 16 lutego 2007], http://
www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/encykliki/r_missio_1.html, 7.
24
	Por. RH, 14.
21
22

66

�tej niepowtarzalnej rzeczywistości bytu i działania, świadomości i woli,
sumienia i „serca”. Człowiek, który – każdy z osobna (gdyż jest właśnie
„osobą”) – ma swoją własną historię życia, a nade wszystko swoje własne „dzieje duszy”. Człowiek, który zgodnie z wewnętrzną otwartością
swego ducha, a zarazem z tylu i tak różnymi potrzebami ciała, swej doczesnej egzystencji, te swoje osobowe dzieje pisze zawsze poprzez rozliczne więzi, kontakty, układy, kręgi społeczne, jakie łączą go z innymi
ludźmi – i to począwszy już od pierwszej chwili zaistnienia na ziemi, od
chwili poczęcia i narodzin. Człowiek w całej prawdzie swego istnienia
i bycia osobowego i zarazem „wspólnotowego”, i zarazem „społecznego”
– żyjący w obrębie własnej rodziny, w obrębie tylu różnych społeczności, środowisk, w obrębie swojego narodu czy ludu (a może jeszcze tylko
klanu lub szczepu), w obrębie całej ludzkości25.
Chrzest wprowadza człowieka do wspólnoty wierzących otwierając
przed nim prawo do czerpania z dziedzictwa – skarbca łask, które wysłużone przez Jezusa Chrystusa Zbawiciela, Maryję i wszystkich świętych złożone zostały w Kościele i do dyspozycji Kościoła26.
Oprócz praw, które można nazwać „prawami obywatelskimi” Mistycznego Ciała Chrystusa wierzący przyjmuje na siebie odpowiedzialność. Ochrzczony – noszący imię Chrystusa – powołany jest do tego,
aby stawać się coraz bardziej podobnym do Chrystusa. Chrzest daje
człowiekowi godność dziecka Bożego. W tej godności każdy człowiek
jest równy wobec Boga. Zadaniem człowieka jest zachować tę godność
otrzymaną na chrzcie świętym i rozwijając ją dążyć do świętości27. Chodzi o to, by poznać i pokochać Chrystusa i wszystko, co jest Jego. Wypełniając to powołanie wierzący podtrzymuje w sobie nadzieję na to, by
kiedyś stanąć „twarzą w twarz” z Bogiem Stwórcą, by zobaczyć swoje
imię zapisane w Księdze Życia28.
	RH, 14.
	Por. KKK, 2011; zob. także, A. Stopka, Rozdzielanie skarbu Kościoła, [online], [dostęp:
16 lutego 2007], http://www.odnowa-swduch.lowicz.opoka.org.pl/index.php?go= 5odpust.
27
	 Por. Sobór Watykański II, Konstytucja Dogmatyczna o Kościele „Lumen gentium”,
39-42.
28
	Por. Flp 4,3; Ap 20,15.
25
26

67

�6.1 Imię jako podstawa dialogu między osobami
Imię, znajomość imienia – jak to już wielokrotnie stwierdziliśmy – pozwala uniknąć bezosobowego traktowania drugiego człowieka. Bóg nie
zwraca się nigdy do człowieka bezosobowo. Zawsze woła i powołuje po
imieniu. Jest to dowód, że traktuje z największym szacunkiem każdego
człowieka – jak przyjaciela, jak partnera, jak osobę. Sam także nie chce
by traktowano Go bezosobowo. Bóg nie tylko zwraca się do człowieka po
imieniu. Sam objawia swoje imię człowiekowi i pozwala, a nawet nakazuje
zwracać się do siebie po imieniu. W Starym Testamencie spotykamy wiele
imion Boga jeszcze przed objawieniem na Synaju. Generalnie Boga określano imieniem El, które w językach semickich oznaczało generalnie boga,
bóstwo. Dodając nazwę miejsca, w którym Bóg się ukazywał, lub gdzie
było jego sanktuarium, albo określenie jakiegoś Bożego przymiotu Izraelici otrzymywali kolejne imiona (np. El-Betel w Rdz 35, 7). Jednym z najbardziej popularnych imion Boga w Starym Testamencie było Elohim. Ta
forma El w liczbie mnogiej wskazywała na wyjątkową moc i absolutny
charakter Boga Izraela przewyższający jakichkolwiek El pogańskich29. Zawierając przymierze z Abrahamem Bóg sam określa siebie jako El-Szaddaj, „Bóg wszechmogący”. Wszystkie te imiona pozwalały odróżnić Boga
Izraela od innych bóstw, ale koncentrując się na jakimś atrybucie – bardziej lub mniej abstrakcyjnym – nie pozwalały na zbytnie zbliżenie się do
Boga30. Na Synaju dokonał się przełom w relacjach Izraela do Boga. „Kiedy Mojżesz zapytał Boga, jakie imię ma Bóg praojców Izraela, otrzymał
odpowiedź: „Jestem, który jestem! I dodał: Tak powiesz synom Izraela: Jestem posłał mnie do was (…) Jestem, Bóg ojców waszych, Bóg Abrahama,
Bóg Izaaka i Bóg Jakuba posłał mnie do was. To jest moje imię na wieki i to
jest moje zawołanie na najdalsze pokolenia” (por. Wj 3,14n)”31.
Objawienie tego imienia to coś więcej niż tylko przekazanie informacji. Zgodnie z pojmowaniem starożytnych, imię nie było tylko dźwiękiem, ale informowało o istocie tego, który je nosił. Znajomość imienia
	 Por. Bóg, Ojciec Miłosierdzia. Oficjalny dokument Papieskiego Komitetu Obchodów
Wielkiego Jubileuszu Roku 2000, Katowice 1998, s. 17-18.
30
	Por. tamże, s. 18.
31
	Tamże.
29

68

�pozwalała na nawiązanie relacji osobowej z bóstwem oraz umożliwiała
zwrócenie się do niego. Znajomość imienia pozwalała na nawiązanie
relacji wspólnotowej z Bogiem, na kult. Objawione na Synaju imię stało
się gwarantem bliskości Jahwe i gotowości pomocy z jego strony. Dzięki
znajomości imienia – zaznaczmy jedynego i niepowtarzalnego imienia
– Izrael miał pewność, że może zbliżyć się w każdej chwili do Boga32.
Jeszcze dalej w objawieniu imienia Boga poszedł sam Syn Boży –
Jezus Chrystus. Objawiając imię Boga ostatecznie i bez zasłony Jezus
poleca nazywać Go Ojcem – naszym Ojcem (por. Mt 6, 8-13)33. Jezus
nauczył uczniów prostej modlitwy wyrażającej prawdziwie rodzinną
relację pomiędzy Bogiem, a człowiekiem ale nie poprzestał na tym.
Zachęcał, by zwracając się do Boga człowiek używał określenia „Abba,
Ojcze” co należy tłumaczyć dosłownie przez „tato”, „tatusiu”, jako wyraz
wyjątkowej, intymnej relacji do Boga Ojca34.
Bez wchodzenia w szczegóły możemy podsumować ten fragment
naszej refleksji stwierdzając, że z jednej strony stoimy wobec pragnienia
człowieka poznania imienia Boga. Potrzebne jest to, aby móc Go wzywać, sprawować kult, komunikować się z Nim i doświadczać Jego obecności w życiu. Z drugiej strony mamy do czynienia z pragnieniem samego Boga do objawienia człowiekowi swojego własnego imienia. Możemy
zwracać się do Boga po imieniu, możemy dawać Bogu imię, ponieważ
On sam wcześniej nam go już dał, objawił. Dzięki temu wierzymy nie
w jakiegoś nieokreślonego Boga, który się ukrywa i rozpływa gdzieś
w nieokreślonym, dalekim niebie, czy też w nieosobową ideę. Nasz Bóg
pozwala się wzywać (nazywać) po imieniu ponieważ jest osobą i sam
ma imię. Ten Bóg osobowy i konkretny, z określonym obliczem, powierza się człowiekowi objawiając się i pozwalając nazywać po imieniu. Tak
samo Bóg zwraca się do każdego człowieka po imieniu angażując go
w przestrzeń swojego własnego istnienia i nadając sens istnieniu człowieka ponieważ „Bóg stworzył człowieka na swój obraz, na obraz Boży
go stworzył” (Rdz 1,27).
	Por. G. von Rad, Teologia Starego Testamentu, Warszawa 1986, s. 149.
	Por. Bóg, Ojciec Miłosierdzia, dz. cyt., s. 45.
34
	Por. tamże, s. 44-45.
32
33

69

�6.2 Jezus wzywa po imieniu
Imię jest bardzo ważne dla człowieka, dlatego też Jezus, kiedy zwraca się do człowieka wzywa go po imieniu. Sam Syn Boży ma konkretne imię, które wyraża zarówno Jego powołanie jak i mówi o Jego misji.
Anioł Gabriel zwiastując Maryi dobrą nowinę powiedział: „Nazwiesz go
imieniem Jezus” (Łk 1, 21). Imię „Jezus” znaczy „Zbawiciel”, „Bóg wybawia”, On bowiem miał zbawić swój lud od jego grzechów (por. Mt 1, 21).
Imię Jehoszua nadawano dzieciom w Izraelu gdyż wyrażało ono prawdę,
w którą Naród Wybrany głęboko wierzył. Zgodnie z Bożym planem Jezusowi należało nadać to imię nie tylko dlatego, by wyznać wiarę w moc
Jahwe, ale dlatego, że to właśnie On dokona zbawienia człowieka, czyli
wyzwolenia od zasadniczego zła, jakim jest grzech35. W imieniu Jezusa
zaznaczona jest więc i wypowiedziana Jego misja oraz powołanie.
Jezus do ludzi, którym pragnie zakomunikować swoją szczególną
bliskość zwraca się zawsze po imieniu. W stosunku do faryzeuszy, uczonych w Piśmie i innych, których krytykuje używa określeń ogólnych. Do
przyjaciół zwraca się po imieniu. Widać to zwłaszcza wtedy, gdy pragnie
powierzyć człowiekowi jakąś szczególną misję, obdarzyć jakimś szczególnym powołaniem. Ten sposób zwracania się – po imieniu – sprawia, że
Jezus jest rozpoznany przez Marię po zmartwychwstaniu (zob. J 20, 16).
Analizując opis wyznania wiary i powierzenia prymatu Piotrowi
(por. Mt 16, 13-20) nie trudno zauważyć, że zmiana imienia Piotra wiąże
się z poszukiwaniem odpowiedzi na tożsamość. Jezus oczekuje rozpoznania swojej własnej tożsamości i odpowiada Piotrowi określając jego
nową tożsamość. Kiedy Piotr wyznaje w imieniu uczniów: „Ty jesteś
Chrystus, Syn Boga żywego” (Mt 16, 16), Jezus rewanżuje się nadając
Piotrowi nowe imię wyznaczając mu nową, szczególną misję: „Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony (…) Ty jesteś Piotr, czyli skała i na
tej skale zbuduję mój Kościół” (Mt 16,17-18).
Szczególna misja czekała dwunastu Apostołów wybranych przez Jezusa. Wiemy, że Jezusowi towarzyszyło wielu innych uczniów – Ewan	Por. Jan Paweł II, Jezus, Syn Boży i Zbawiciel człowieka, [CD-ROM], Nauczanie_Kościoła_Katolickiego/Papieże/Jan_Paweł_II/Katechezy/Jezus_Syn_Boży_i_Zbawiciel_
człowieka, p. 3.
35

70

�gelia mówi o 72 uczniach. Ich imion jednak nie znamy. Kiedy jednak
wybiera najbliższych współpracowników wychodzą oni z cienia i poznajemy ich imiona (por. Mt 10, 1-4; Mk 3, 13-19; Łk 6, 12-16). Wskazuje to na szczególną zażyłość z Apostołami i na traktowanie ich bardzo
indywidualnie. Św. Jan Ewangelista nazwie tę relację przyjaźnią: „Już nie
nazywam was sługami, bo sługa nie wie, co czyni Pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem
i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz
trwał – aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie” (J 15,
13-16).
7. Imię – znak przynależności
Rodzice wydają na świat i wychowują dzieci. Dając dziecku imię
wiążą go ze sobą. Zwracając się do dziecka od początku po imieniu, nawet wtedy, kiedy jeszcze ono nie jest w stanie odpowiedzieć, rodzice
budują szczególną więź ze swoim dzieckiem. Trwa nieustanny dialog.
Zawiązuje się w ten sposób komunia osób. Nadanie imienia nie jest więc
i nie powinno być czystą formalnością. Ten akt ma na celu ustanowienie
i zbudowanie relacji opartych na prawach i obowiązkach. Chodzi o wzajemną troskę, uczestnictwo we wspólnym życiu i dzielenie wspólnych
wartości materialnych i duchowych przekazywanych z pokolenia na
pokolenie. Chodzi o budowanie relacji miłość, budowanie wspólnych
planów itd.
Warto zauważyć, że w zdrowych relacjach rodzinnych pewnego rodzaju władza nad imieniem (związana chociażby z możliwością nadania imienia, kiedy jeszcze dziecko nie może wyrazić na ten temat swojej opinii) jest władzą szczególnego rodzaju – jest to władza miłości36.
Wspomniany już wcześniej zwyczaj dodawania do imienia własnego
imienia ojca służy odkrywaniu i budowaniu własnej tożsamości dziecka
poprzez ukazanie ciągłości bytu danej osoby, jej przynależności do określonej grupy, do określonej przestrzeni wartości. Wracając do kontekstu
	Stąd postulat, by przy nadawaniu imienia pomyśleć o przyszłości, a nie tylko o własnych zachciankach i ideach, by nie przyczynić się do zranienia dziecka.
36

71

�biblijnego zauważamy, że genealogie zawsze kończyły się na Bogu, jako
stwórcy człowieka i fundamentu istnienia tak indywidualnego człowieka, jak i całej ludzkości.
Gdyby iść chronologicznie w drugą stronę można powiedzieć, że poznając swoje imię i jego historię człowiek poznaje samego siebie. Jest to
niezbędne do zaplanowania swojego własnego życia, do realizacji swoich planów i zamierzeń oraz do znalezienia swojego własnego miejsca
na ziemi. Poznanie własnej historii wprowadza człowieka w historię
rodzinną, narodową, teologiczną, religijną, dając człowiekowi poczucie
bezpieczeństwa, nadzieję, ukazując jego powołanie i misję, jaką ma do
spełnienia.
8. Imię i tożsamość
Z tego, co do tej pory powiedzieliśmy wnioskować możemy, że imię
nie jest tylko zewnętrzną etykietą, przypadkowym elementem pozwalającym na identyfikację. Jest jednym z istotnych elementów osoby. Imię
wyróżnia, indywidualizuje, oddziela. Ma także funkcję komunikatywną gdyż informuje o przynależności oraz wiąże z konkretną wspólnotą,
z konkretną historią. Zwrócić się do kogoś po imieniu, wypowiedzieć
czyjeś imię oznacza więc w konsekwencji użyć narzędzia, dzięki któremu można zidentyfikować i zostać zidentyfikowanym przez innych.
8.1 Pragnienie tożsamości
Z doświadczenia wiemy, jaką przykrość można sprawić drugiemu
człowiekowi, kiedy pomylimy jego imię. Nawet jeśli w pobliżu nie ma
nikogo innego i jesteśmy pewni, że ktoś zwraca się właśnie do nas, kiedy
nazywa nas innym imieniem nie czujemy się dobrze. Szczególnie wrażliwi na to są młodzi ludzie, będący na etapie budowania własnej tożsamości, osobowości.
Modne w dzisiejszym świecie jest pojęcie kreacji wizerunku. Kreacja
własnego wizerunku, związana jest najczęściej ze stylem ubierania się,
ze stylem życia. Bardzo często elementem tej kreacji jest przybranie sobie jakiegoś nowego imienia czy pseudonimu artystycznego wyrażającego aspiracje, będącego manifestem osobowości. W użyciu są imiona,
72

�zdrobnienia, pseudonimy, przezwiska. Nierzadko ludzie posługują się
innym imieniem w gronie przyjaciół, innym wobec członków rodziny,
innym wobec kolegów z pracy. Imię służy precyzyjniejszemu określeniu drugiej osoby. Podkreśla jej tożsamość. Człowiek świadomy samego
siebie, odpowiedzialny wobec siebie i wobec innych jest protagonistą
swojej własnej historii, jest niepowtarzalny.
8.2 Uznanie tożsamości i godności człowieka przez społeczeństwo
Nadać komuś imię – jak to już zauważyliśmy – oznacza uznać drugiego człowieka, wydobyć go z anonimowości, przestać traktować go
statystycznie, bezosobowo, zbliżyć się do niego, nawiązać z nim relację, stanąć obok konkretnego człowieka, mającego takie same prawa jak
każdy inny. Kiedy dotyczy to człowieka potrzebującego chodzić będzie
o pochylenie się nad jego problemami i konkretną pomoc.
Człowiek żyje w społeczności. Może to być wspólnota lokalna, państwowa, wspólnota międzynarodowa... Człowiek nawiązuje z innymi
ludźmi rożnego rodzaju więzi międzyludzkie, kulturalne, gospodarcze,
społeczne, polityczne, prawne itp. Może on w pełni zrealizować się jedynie w relacji do drugiej osoby. Samotny byłby ontologiczną sprzecznością37. Pierwszą i najbardziej fundamentalną wspólnotą dla człowieka
jest rodzina. Rodzina to nie tylko dwoje kochających się osób. Wspólnota rodzinna nabiera szczególnego wymiaru, kiedy pojawia się w niej
potomstwo, poszerzając w ten sposób krąg osób uczestniczących w tajemnicy miłości. Rodzice zaczynają żyć dla kogoś jeszcze – dla dziecka.
Rodzice nadają dziecku imię i jest to znak, że osoba ta jest im bliska.
Rodzinę łączy przede wszystkim nazwisko. Jest ono znakiem przynależności oraz gwarancją praw – takich samych dla wszystkich członków
danej rodziny takich, jak: prawo dziedziczenia, prawo do całego potencjału duchowego i materialnego rodziny itp.
Personalizm chrześcijański XX wieku bardzo przyczynił się do zrozumienia człowieka. W dziełach takich reprezentantów personalizmu,
jak np. Max Scheller, Martin Buber, Emanuel Mounier, Emanuel Levinas, Paul Ricoeur, Gabriel Marcel, Pierre Teilhard de Chrin, a także
	Por. C. Valverde (SJ), Antropologia filozoficzna, Poznań 1998, s. 353.

37

73

�Józef Tischner i Karol Wojtyła wiele uwagi poświęca się zrozumieniu relacji interpersonalnych oraz odpowiedzialności społeczeństwa i struktur państwowych a także międzynarodowych za każdego człowieka. Do
tematu tego często także powraca w swoim nauczaniu Jan Paweł II38.
Człowiek jest istotą otwartą na cały świat. Odbiera całą otaczającą
go rzeczywistość jako realność odmienną niż on sam. Człowiek jest jedyną istotą na ziemi, która posiada samoświadomość. W naturalnym
porządku człowiek najpierw poznaje samego siebie. Jest jedyną istotą,
która może mówić o sobie „ja” i postrzegać siebie jako „ja”. Natomiast
o świecie może mówić jako o „nie-ja”. Dzieje się to wtedy, gdy nawiązują
się relacje z przedmiotami tego świata, albo innymi podmiotami – innymi ludźmi39. Doświadczenie własnego „ja” jest radykalnym doświadczeniem, które odróżnia człowieka od wszystkich innych bytów – rzeczy
i od wszystkich innych bytów osobowych – ludzi.
8.3 Rola struktur państwowych
Życie współczesnego człowieka w dużej mierze zależy od struktur
państwowych. „Ja” człowieka realizuje się najpełniej w ramach społeczności obywatelskiej40. Człowiek jest świadomy, że bez pomocy innych
trudno jest rozwinąć w pełni swoją własną osobowość i wszystkie swoje
możliwości. Odczuwa stałą naturalną potrzebę jednoczenia się z innymi
ludźmi. Ludzie tworzą społeczności obywateli. Najbardziej podstawową
zorganizowaną wspólnotą jest wioska (osiedle), miasteczko, następnie
gmina, region (prowincja), państwo, federacja (wspólnota państw), aż
wreszcie największe społeczności międzynarodowe jak np. ONZ. Wszyscy w tych wspólnotach są powołani do tego, by realizować i tworzyć
dobro wspólne41. Troska o dobro wspólne najogólniej polega na tym,
że wszystkie osoby danej społeczności razem i każda z osobna współdziałają w integralnym rozwoju. W tym celu mogą korzystać faktycznie
ze wszystkich praw naturalnych i nadanych, jakie im przysługują (jakie
przysługują osobom). Dobro wspólne obejmuje zatem dostatek mate	Por. tamże, s. 344.
	Por. tamże, s. 149.
40
	Por. tamże, s. 367.
41
	Por. tamże.
38
39

74

�rialny, właściwe warunki umożliwiające rozwój duchowy, kulturalny,
religijny i moralny42.
Żadna struktura nie może zapomnieć o tym, że to osoba – każda
osoba ludzka i jej dobro powinno być najważniejszym celem. Osoba
– człowiek nigdy nie może stać się narzędziem do osiągnięcia jakichkolwiek innych celów43. Wiara uczy nas, że człowiek jako najdoskonalsze
stworzenie, które Bóg kocha ze względu na niego samego ukierunkowany jest na Boga – to jego cel ostateczny. Powołaniem człowieka jest stać
się przybranym dzieckiem Boga, przyjacielem i uczestnikiem Bożej natury, co wyraża się w uczestnictwie w wewnętrznym życiu Trójcy Przenajświętszej, w wewnętrznym życiu Boga – Ojca Syna i Ducha Świętego.
Nawet Bóg nie chce traktować człowieka jako środka, narzędzia do innych celów44. Jan Paweł II wielokrotnie podkreślał, że ustawodawstwo,
struktury ludzkie – państwowe oraz międzynarodowe – powinny ten
fakt zawsze brać pod uwagę i służyć temu, by każdemu człowiekowi zapewnić odpowiednią ochronę – równą dla wszystkich45.
8.4 Równość wobec prawa
Braterskie współdziałanie na rzecz godnego życia wszystkich ludzi,
wszystkich narodów i wszystkich społeczeństw zależy od właściwego
wychowania i wykształcenia młodego pokolenia. Ludzie muszą wzrastać w przekonaniu, że każdy człowiek ma nienaruszalną godność, którą
należy chronić i że z tej godności wynikają określone prawa i obowiązki.
Chrześcijanie mają jeszcze większą motywację gdyż wierzą, że zostali
stworzeni przez Boga, odkupieni przez Chrystusa i są przeznaczeni do
tego, by uczestniczyć w naturze Boga46.
Każdy człowiek z natury posiada godność, której broni prawo naturalne. Z naturalnej godności człowieka wynika szereg praw i obowiązków. Jan XXIII przypominał, że z godności osoby ludzkiej wynikają
	 Por. tamże, s. 368. O dobru wspólnym i warunkach jego budowania oraz o trosce
o dobro wspólne zob. m.in., GS, 26, 42, 74.
43
	Por. W. Granat, Personalizm chrześcijański, Poznań 1985, s. 524.
44
	Por. tamże.
45
	 Zob. Jan Paweł II, Encyklika „Laborem exercens”, [online], [dostęp: 16 lutego 2007],
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/encykliki/laborem.html, 8.
46
	Por. LG, 40.
42

75

�prawa dotyczące m.in. równej stopy życiowej, korzystania z wartości
kulturalnych ogólnoludzkich, pracy i płacy itp.47 Człowiekowi należy
się uznanie jego niepowtarzalnej godności przez organizacje i struktury państwowe i międzynarodowe oraz takie ustawodawstwo, by tę
godność chronić. Organizacje międzynarodowe mają za zadanie uznać
i wprowadzić do ustawodawstwa odpowiednie regulacje oraz dążyć do
respektowania tych praw przez wszystkich. Państwa bardziej rozwinięte
powinny współdziałać i pomagać – także materialnie tym, którzy nie
mają wystarczających środków na te cele.
Sobór Watykański II w Konstytucji Gaudium et Spes wskazał na podstawy równości wszystkich ludzi: „Ponieważ wszyscy ludzie posiadają
duszę rozumną i stworzeni są na obraz Boga mają tę samą naturę i ten
sam początek, a odkupieni przez Chrystusa cieszą się tym samym powołaniem i przeznaczeniem, należy coraz bardziej uznawać podstawową
równość między wszystkimi”48. Stąd – stwierdza dalej Sobór Watykański II – „należy przezwyciężać i usuwać wszelką formę dyskryminacji
społecznej czy kulturalnej, czy też ze względu na płeć, rasę, kolor skory,
pozycję społeczną, język, religię, ponieważ ta dyskryminacja sprzeciwia
się zamysłowi Bożemu”49.
Myśl o równym traktowaniu wszystkich i opiece nad najsłabszymi podejmowali także wszyscy papieże ostatnich czasów. Zabierając
głos w kwestiach społecznych wielokrotnie zwracali uwagę, że w wysiłkach tych wymagana jest współpraca wszystkich państw i organizacji międzynarodowych. Jan XXIII w encyklice Pacem in terris
stwierdził, że „poszczególne państwa nie mogą obecnie w oderwaniu
od innych zaspokajać należycie swoich potrzeb i rozwijać się w sposób właściwy”50.
Papież Paweł VI apelował o współpracę międzynarodową w encyklice Populorum progressio. Współpraca międzynarodowa na skalę światową wymaga pewnych instytucji, które przygotują, skoordynują i rzą47
	Por. Jan XXIII, Encyklika „Pacem in terris”, [CD-ROM], Nauczanie_Kościoła_Katolickiego/Papieże/Jan_XXIII/Encykliki_Jana_XXIII/Pacem_in_terris, 34.
48
	GS, 29.
49
	Tamże.
50
	PT, 131.

76

�dzić nią będą aż do ukonstytuowania powszechnie uznanego porządku
prawnego51.
Soborowa Konstytucja Gaudium et Spes wskazuje także na bogatą
problematykę moralną, gospodarczą, społeczną i polityczną jako przestrzeń zainteresowania Kościoła. Na wszystkich tych płaszczyznach
konieczna jest obrona równości i obrona godności każdego człowieka.
Instytucje państwowe i międzynarodowe mają tworzyć takie struktury,
które coraz lepiej służyłyby człowiekowi i pomagały tak jednostkom, jak
i grupom społecznym w utwierdzaniu i wypracowywaniu właściwego
prawa52. Chodzi o promocję takich praw, które zapewniłyby człowiekowi życie pełne i wolne, godne człowieka „przy wykorzystaniu wszystkiego, czego im może dostarczyć tak obficie współczesny świat”53.
W deklaracji o działalności misyjnej Ad gentes Sobór Watykański II
przypomniał także misjonarzom o obowiązku zaangażowania się w promocję godności ludzkiej u ewangelizowanych ludów54.
Papież Paweł VI zabierał głos w imieniu biednych, wydziedziczonych, nieszczęśliwych, aspirujących do godnego życia, wolności, dobrobytu i postępu55. W liście apostolskim Octogesima adveniens Paweł VI
stwierdził: „osoba ludzka ma być podmiotem i celem wszystkich urządzeń społecznych – chodzi o zapewnienie człowiekowi i jego rodzinie
godnego stanu materialnego, społecznego, kulturalnego i duchowego56.
Papież Jan Paweł II wielokrotnie apelował do społeczności i instytucji
międzynarodowych o obronę i respektowanie godności każdego człowieka. Zwracał uwagę na rolę organizacji międzynarodowych w tej dziedzinie: „w każdym razie trudno tutaj nie wspomnieć z uznaniem i głębo51
	Paweł VI, Encyklika „Populorum progressio”, [CD-ROM], Nauczanie_Kościoła_Katolickiego/Papieże/Paweł_VI/Encykliki_Pawła_VI/Populorum_progressio, 78.
52
	Por. GS, 9.
53
	GS, 9.
54
	Por. Sobór Watykański II, Dekret o działalności misyjnej Kościoła „Ad gentes”, 72.
55
	Por. Paweł VI, Przemówienie do Zgromadzenia Ogólnego ONZ 1965, [CD-ROM], Nauczanie_Kościoła_Katolickiego/Papieże/Paweł_VI/Przemówienia_Pawła_VI/Przemówienie_w_ONZ4X1965, akapit 12.
56
	 Por. Paweł VI, List apostolski „Octogesima adveniens”, [CD-ROM], Nauczanie_Kościoła_Katolickiego/Papieże/Paweł_VI/Listy_Apostolskie_Pawła_VI/Octogesima_Adveniens14V1971, p. 14.

77

�ką nadzieją na przyszłość o tym wspaniałym wysiłku, jaki podjęto wraz
z powołaniem do życia Organizacji Narodów Zjednoczonych – o wysiłku
zmierzającym do tego, aby określić i ustalić obiektywne i nienaruszalne
prawa człowieka, zobowiązując się wzajemnie do ich przestrzegania. Zobowiązanie to zostało przyjęte i ratyfikowane przez wszystkie prawie państwa współczesne, co powinno być gwarancją, że prawa człowieka staną
się wszędzie na świecie podstawową zasadą pracy dla dobra człowieka”57.
Kościół – zwłaszcza w ostatnich czasach – podkreślał jak bardzo ta
sprawa wiąże się z jego własnym posłannictwem we współczesnym świecie. Godność człowieka i zasada równości leży u samych podstaw pokoju
społecznego i międzynarodowego58. Pokój w największej mierze zależy od
poszanowania nienaruszalnych praw człowieka. Jest on dziełem sprawiedliwości. Jeśli prawa człowieka są gwałcone w warunkach pokojowych, to
nie ma mowy o żadnym postępie ludzkości, o żadnym humanizmie59. Jan
Paweł II, jako pasterz Kościoła wielokrotnie stawał w obronie praw człowieka a w tym również praw dzieci. Niezmordowanie pokazywał, że Ewangelia, że chrześcijaństwo to właśnie owo głębokie zdumienie wobec wartości i godności człowieka stanowi o posłannictwie Kościoła w świecie60.
Kościół we wszystkich epokach, a w szczególności w naszych czasach
kierował wzrok na człowieka, na ludzkie sprawy i na sprawy dzieci. Według ks. prof. Jerzego Bajdy dokumenty Kościoła zwykle koncentrowały się na kwestiach związanych z prawami i obowiązkami wychowania
dzieci61. Stąd wyprowadzić można także tezę o prawach dzieci do otrzymania należytego wychowania i należytej opieki. Dla wierzącego takie
wychowanie powinno opierać się na tradycji chrześcijańskiej myśli teologicznej, antropologicznej i pedagogicznej zbudowanej na personalistycznej wizji człowieka62.
	RH, 17.
	 Znajdujemy tego wyraz dokumentach Jana XXIII, Soboru Watykańskiego II, Pawła
VI, Jana Pawła II oraz Benedykta XVI.
59
	Por. RH, 17.
60
	Por. RH, 10.
61
	 Zob. GS, 82; zob. Sobór Watykański II, Deklaracja o wychowaniu chrześcijańskim
„Gravissimum educationis”, 1-4.
62
	 Por. J. Bajda, Prawa dziecka, [online], [dostęp: 16 lutego 2007], http://www.isr.org.
pl/teksty/Bajda/dziecko.htm, s. 1.
57
58

78

�Deklaracja podstawowych praw człowieka związana z powstaniem
Organizacji Narodów Zjednoczonych miała na celu stworzenie podstaw
do stałej rewizji programów, systemów, ustrojów pod tym fundamentalnym kątem widzenia. Najważniejsze jest dobro człowieka – osoby
we wspólnocie – które jako podstawowy wyznacznik dobra wspólnego
musi stanowić istotne kryterium wszystkich programów, systemów czy
ustrojów. Jeżeli nie uszanuje się każdego człowieka życie ludzkie – także w warunkach pokojowych – skazane będzie na wielorakie niedole,
człowiek narażony będzie na różne formy przemocy, totalitaryzmu,
neokolonializmu, imperializmu, zagrażające równocześnie współżyciu
narodów. Historia potwierdza, że naruszanie praw pojedynczego człowieka pociąga za sobą gwałcenie praw, rodziny, narodu, czy większej
społeczności, z którymi człowiek jest związany organicznymi więzami.
Nie można więc myśleć o autentycznym i harmonijnym rozwoju, o pokoju społecznym, bez troski o dobro najsłabszych.
9. Zamiast zakończenia
Kiedy zapytamy Masaja ile ma dzieci nigdy nie poda nam liczby. Zamiast tego wymieni wszystkie swoje dzieci po imieniu. Jednym z pierwszych aktów, jakie podejmuje się wobec nowonarodzonego człowieka
jest wybranie dla niego imienia. Dzięki temu wobec najbliższych nowy
członek rodziny przestaje być anonimowym. Trudno jest spotkać dziecko, które nie ma własnego imienia, nawet w najuboższych krajach
Trzeciego Świata. Każde dziecko posiada swoje imię, dzięki któremu jest
rozpoznawalne w rodzinie i w najbliższym otoczeniu. Problem dzieci
bez imienia nie dotyczy w ogóle braku imienia. Nie chodzi więc o to, że
dzieci – miliony dzieci na świecie nie mają, lub nie znają swoich imion.
Chodzi o to, by każde dziecko było rozpoznane i zauważone przez struktury instytucjonalne społeczeństwa i by w związku z tym mogło korzystać ze wszystkich praw i przywilejów obywatelskich gwarantowanych
przez społeczność lokalną i międzynarodową.
Najwyższy czas, by wszystkie państwa i organizacje międzynarodowe
przypomniały sobie o swojej służebnej roli wobec wszystkich – zwłasz79

�cza najsłabszych obywateli i podjęły skuteczną współpracę, by zasada
równości i sprawiedliwości była respektowana w każdym państwie.
Pierwszym aktem - otwierającym drogę do wszystkich innych praw deklarowanych w dokumentach międzynarodowych jest rejestracja dziecka, gdyż jest to uznanie istnienia obywatela. Społeczeństwo i instytucje
państwowe muszą „zauważyć” każdego obywatela, trudno bowiem walczyć o prawa dla kogoś, kto formalnie „nie istnieje”.

80

�Jacek Jan Pawlik SVD

Chrześcijańskie imię
„Powiedz mi, jak się nazywasz, a ja odgadnę, kim jesteś.” Zdanie to
jak gdyby wyjęte z ust astrologa, ale w kontekście kultury afrykańskiej
ma całkiem realne znaczenie. Każde bowiem afrykańskie imię oznacza
coś konkretnego. Przede wszystkim wskazuje ono, z jakiego ludu dana
osoba się wywodzi. To oczywiste – ktoś odpowie. My też potrafimy odróżnić Johna od Ivana czy Jana. Pierwszy pochodzi z Ameryki, drugi
z Rosji, a trzeci jest naszym rodakiem.

Ale to nie wszystko. Afrykańskie imię może znaczyć o wiele
więcej. Na Południu Togo każde dziecko otrzymuje pierwsze imię
w zależności od dnia tygodnia, w którym się urodziło. Kossi – wszyscy wiedzą – urodził się w niedzielę. Na Północy Togo o imionach
dzieci decyduje kolejność narodzin. A więc z imienia można dowiedzieć się, którym z kolei synem lub którą córką jest dana osoba.
Dziewczynka, o której chciałbym opowiedzieć, nazywa się Kayi.
Imię to oznacza, że jest trzecią córką i że należy do ludu Mina żyjącego nad oceanem. Pochodzi ona z rodziny katolickiej, dlatego
została ochrzczona jako niemowlę. Kiedy miała siedem lat, zdarzyło się coś, o czym ze wzruszeniem opowiedzieli mi jej rodzice.
Pewnego dnia po lekcji religii zwróciła się do nich Kayi następującymi słowami: „Ochrzciliście mnie jako niemowlę, nieprawdaż?
Otrzymałam na chrzcie chrześcijańskie imię, nieprawdaż? To
dlaczego nazywacie mnie wciąż Kayi... To nie jest poważne.” Ojciec dziewczynki krótko się zastanowił i odpowiedział: „Tak, masz
rację, a więc od dziś będziesz dla nas Izabelą.” Kiedy usłyszałem
o tym, co zaszło, wezwałem do siebie Kayi zwracając się do niej
jej chrześcijańskim imieniem. Podeszła z roziskrzonymi oczyma,
w których można było odczytać radość i szczęście. Siedmioletnie
dziecko odkryło świadomość przynależenie do Chrystusa, tożsamość bycia chrześcijaninem.
81

�Ktoś może zawyrokować, że imiona chrześcijańskie nie pasują
do afrykańskiej kultury, że brzmią obco, że Afrykańczycy powinni używać własnych imion. A jednak zachowanie Kayi przekonało mnie, że nie powinniśmy przytakiwać podobnym zarzutom.
Imiona chrześcijańskie wskazują bowiem na długowieczną tradycję, odwołują się do świętych patronów w niebie. W mojej afrykańskiej parafii był zwyczaj, że krótko przed chrztem dorosłych
katechumeni wybierali sobie chrześcijańskie imię. Wcześniej jednak zapoznawali się z życiem i dziełem patrona, którego imię będą
nosili, bowiem byli przekonani, że będzie on im towarzyszył przez
całe dalsze życie.
„Powiedz mi twoje imię...” Nie to afrykańskie, ale chrześcijańskie. Nie chcę wiedzieć do jakiego ludu należysz, na jakim
kontynencie mieszkasz, jakie jest twoje przeznaczenie. Dla mnie
najważniejsze jest, że należysz do Chrystusa, tak jak ja i wielu innych.

82

�Ks. Romuald Szczodrowski

PROBLEM DZIECI BEZ IMIENIA W OBLICZU MILENIJNYCH CELÓW ROZWOJU
We wrześniu 2005 roku w Nowym Jorku odbyły się dwie bardzo ważne konferencje Organizacji Narodów Zjednoczonych. Pierwsza z nich
zgromadziła około 3000 przedstawicieli organizacji społecznych z całego świata. Druga, nadzwyczajna sesja Zgromadzenia Ogólnego ONZ,
była Szczytem ponad 150 szefów państw i rządów�. Obie konferencje
skupione były na analizowaniu realizacji Milenijnych Celów Rozwoju
(MDGs – Millennium Development Goals), które zgodnie z zamierzeniami powinny zostać osiągnięte do 2015 roku.
Pośród milionów słów, dotyczących aktualnej sytuacji człowieka na
świecie, które zostały wypowiedziane podczas obydwu spotkań, na uwagę zasługuje jedna, niezwykle trafna wypowiedź. Jeden z przemawiających powiedział, że czyny nie idą w parze z deklarowanymi słowami:
„Wizje, bez wprowadzenia ich w czyn, są jedynie halucynacjami!”�.
Podobnie dzieje się we wszystkich aspektach naszego codziennego
życia: jeżeli tylko dyskutujemy o szlachetnych celach, bez podjęcia jakichkolwiek czynów, najzwyczajniej jedynie marzymy!
Spójrzmy uczciwie na Milenijne Cele Rozwoju, przyjęte z tak wielkim entuzjazmem, i przypatrzmy się, jak wygląda ich realizacja we
współczesnym świecie, by osiągnąć ambitne zamierzenia przed 2015
rokiem. One to w sposób szczególny dotykają problemów najsłabszej
	 Ze strony polskiej w Szczycie ONZ w Nowym Jorku w dniach 14-16 września 2005
roku wziął udział ówczesny prezydent Rzeczpospolitej, Aleksander Kwaśniewski. Swoje
przemówienie w ostatnim dniu Szczytu rozpoczął od słów: „Narody Zjednoczone stoją
dziś przed wielkim wyzwaniem, aby dać ludzkości nową nadzieję. Aby w XXI wieku
budować cywilizację opartą na takich uniwersalnych wartościach jak: wolność, bezpieczeństwo, demokracja i solidarność”. Przemówienie dostępne jest na stronie internetowej ONZ: http://www.unic.un.org.pl/szczyt2005/przemowienie_prezydent.php.
�
	Na podstawie relacji uczestnika wrześniowych konferencji ONZ, ks. Petera J. Henriota
SJ. Por. Visions, implementations and hallucinations: the meaning of the 2005 United Nations summit, [w:] JCTR Bulletin, third quarter, 65/2005, s. 18-20.
�

83

�części społeczeństwa – dzieci, a wśród nich problemów tak bardzo bolesnych – dzieci bez tożsamości.
Czym są milenijne cele rozwoju?
Milenijne Cele Rozwoju zostały przyjęte w Deklaracji Milenijnej
(Millennium Declaration) przez przywódców 189 państw na Szczycie
ONZ we wrześniu 2000 roku�. Osiem Milenijnych Celów stanowi wymierne zobowiązanie społeczności międzynarodowej do redukcji ubóstwa i głodu, zapewnienia równego statusu kobiet i mężczyzn, poprawy
stanu zdrowia i edukacji, walki z AIDS, ochrony środowiska naturalnego, a także zbudowania globalnego partnerstwa między narodami na
rzecz rozwoju. Zobowiązania dotyczą spełnienia wyznaczonych celów
do 2015 roku, zarówno przez kraje rozwijające się, kraje w okresie transformacji, jak i państwa wysoko rozwinięte.
Najprościej Cele te można wyrazić następującymi słowami:
•	 Ubóstwo i głód: zmniejszyć o połowę liczbę ludzi, których dochód nie przekracza 1 dolara dziennie i tych, którzy cierpią głód,
zwłaszcza dzieci.
•	 Edukacja: zapewnić wszystkim dzieciom możliwość ukończenia
pełnego cyklu nauki na poziomie podstawowym.
•	 Dziewczęta: wyeliminować nierówny dostęp dziewcząt do pierwszego i drugiego szczebla edukacyjnego do 2005 roku, a na
wszystkich szczeblach do 2015 roku.
•	 Niemowlęta: zmniejszyć o 2/3 wskaźnik umieralności dzieci
w wieku do lat 5.
•	 Kobiety: zmniejszyć o 3/4 wskaźnik umieralności matek.
•	 Choroby: powstrzymać rozprzestrzenianie się HIV/AIDS, malarii i innych groźnych chorób i ograniczyć ilość nowych zakażeń.
•	 Środowisko: uwzględnić zasady zrównoważonego rozwoju w krajowych strategiach i programach; stosować metody hamujące
zubożenie zasobów środowiska naturalnego; zmniejszyć o połowę liczbę ludzi pozbawionych stałego dostępu do czystej pitnej
	Podczas tego Szczytu prezydent Aleksander Kwaśniewski przewodniczył jednemu
z czterech „okrągłych stołów”, przy których obradowali uczestnicy spotkania.
�

84

�wody; do 2020 roku osiągnąć znaczącą poprawę warunków życia
przynajmniej 100 milionów mieszkańców slumsów.
•	 Globalne partnerstwo: dopracować dostępny dla wszystkich,
oparty na jasnych przepisach, przewidywalny i nikogo nie dyskryminujący system handlowo-finansowy; wyjść naprzeciw
szczególnym potrzebom najsłabiej rozwiniętych państw poprzez
zniesienie ceł i kontyngentów na towary eksportowane przez te
kraje; rozstrzygnąć kwestię zadłużenia krajów rozwijających się
poprzez podjęcie narodowych i międzynarodowych kroków służących utrzymaniu długookresowej zdolności do spłaty zadłużenia; we współpracy z krajami rozwijającymi się stworzyć miejsca godnej i produktywnej pracy dla młodzieży; we współpracy
z sektorem upowszechnić dostęp do nowych technologii, zwłaszcza technologii informacyjnych i komunikacyjnych�.
To bardzo ambitne cele, ale przy silnej politycznej woli światowych
przywódców i przekonywających gospodarczych wskaźnikach, zarówno u rozwijających się, jak i wysoko rozwiniętych państw, z pewnością
mogą być osiągnięte. Analizy specjalistów od globalnej ekonomii to potwierdzają. Potrzeba jedynie konsolidacji całego społeczeństwa świata,
by wspólnie realizować postawione sobie zadania.
Presja społeczna
Od tego ważnego spotkania w 2000 roku mogliśmy doświadczyć silnej presji różnorodnych organizacji i grup społecznych z całego świata,
propagujących polityczną wolę i ekonomiczne działanie dla realizacji
Milenijnych Celów. Powstała po 2000 roku, Światowa Koalicja przeciwko Ubóstwu (GCAP – Global Coalition against Poverty) nazywa siebie
największym ruchem występującym przeciwko ubóstwu świata (liczy
900 organizacji, reprezentujących 150 milionów ludzi i 75 narodowych
ruchów). Prowadzi kampanię, używając białej wstążki jako znaku zaangażowania się w osiągnięcie Milenijnych Celów. Niewielkie białe wstążeczki pojawiły się na piersi tysięcy działaczy ruchu i zwykłych obywa�

	Por. Deklaracja Milenijna Narodów Zjednoczonych, 19-28.

85

�teli, olbrzymie białe wstążki opasały budynki i pomniki, elektroniczne
białe wstążki znalazły się również na ekranach większych stacji telewizyjnych i witryn internetowych, a nawet laserowy obraz białej wstążki
widoczny był wieczorami na budynku ONZ w Nowym Jorku podczas
trwającego tam Szczytu.
W ubiegłym roku, lipcowe spotkanie liderów państw G-8� w Gleneagles w Szkocji poprzedzone było akcjami zbierania podpisów pod
petycjami, ogromnymi wiecami, sesjami modlitewnymi, koncertami
rockowymi, demonstracjami, paradami, warsztatami i spotkaniami
na całym świecie jako znak solidarności w ogólnospołecznej presji
na państwa najbardziej rozwinięte, dla podjęcia koniecznych kroków
do realizacji Milenijnych Celów. Żądania te obejmowały całkowite
anulowanie długów najbiedniejszych krajów, bardziej uczciwych ekonomicznych podziałów oraz poprawienia ilości i jakości udzielanej
pomocy. Nie ulega wątpliwości, że kampanii tej towarzyszyła odrobina euforii, ponieważ wszyscy byli przekonani, że tak silnej presji
przywódcy państw bogatych nie mogą zlekceważyć i pominąć jej milczeniem. Można to było dostrzec również podczas, transmitowanego
przez polską telewizję, koncertu Live-8, zorganizowanego przez Boba
Geldofa�, a odbywającego się w różnych miejscach na świecie: Londynie, Filadelfii, Rzymie, Paryżu, Berlinie, Tokio, Toronto, Johannesburgu oraz w Kornwalii.
Dewiza tego ruchu jest bardzo prosta i przejrzysta: „Uczynić historią ubóstwo” („Make Poverty History!”). Słowa te zostały zaczerpnięte
z przejmującego przemówienia Nelsona Mandeli, wygłoszonego na
początku 2005 roku w Londynie na Trafalgar Square: „Uczyniliśmy hi	 G-8 (Grupa Ośmiu) to koalicja najbogatszych państw świata i Rosji. W skład grupy
wchodzą: Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Włochy, Japonia i Stany Zjednoczone (od
1975 roku), Kanada (od 1976 roku) i Rosja (dołączyła w 1998 roku).
�
	 Bob Geldof (właściwie Robert Frederick Xenon Geldof) to popularny muzyk brytyjski, pochodzący z Irlandii. Urodził się 5 października 1951 roku w Dublinie. W 1975
roku założył zespół The Rats (Szczury). Sławę na całym świecie zdobył organizując na
stadionie Wembley pod Londynem, 13 lipca 1985 roku, wielki koncert charytatywny
„Live Aid”, nadawany przez telewizję na żywo. Za działalność charytatywną na rzecz
głodujących w Afryce dostał nominację do Pokojowej Nagrody Nobla i tytuł szlachecki
od królowej angielskiej, Elżbiety II.
�

86

�storią niewolnictwo! Uczyniliśmy historią rasizm! Uczynimy historią
ubóstwo”�.
Analizy ekonomiczne
To nie tylko organizowane przez ludzi show-biznesu i świata kultury
zrywy solidarności ze światem ubogim, popularne ruchy z chwytliwymi sloganami, które domagają się zmian w gospodarczym i społecznym
statusie świata. Poparte są one głębokimi analizami przeprowadzonymi przez wybitnych specjalistów, którzy zaangażowali się w szukanie
dróg zlikwidowania ubóstwa na świecie. Wszystkie one jednogłośnie
stwierdzały, że potrzeba na świecie więcej sprawiedliwości społecznej,
ekonomicznej i moralnej. A to wymaga od świata ogromnych zmian
strukturalnych.
Jedną z nich jest niewątpliwie Projekt Milenijny ONZ (the UN Millenium Project), przygotowywany pod kierunkiem szanowanego na całym świecie ekonomisty, Jeffreya D. Sachsa, który zgromadził wybitnych
specjalistów w zakresie wielu obszarów rozwoju, zarówno teoretyków,
jak i praktyków, zajmujących się globalną ekonomią świata. Zespół 265
wiodących światowych ekspertów w dziedzinie rozwoju zaproponował światu najpełniejszą w historii strategię walki z ubóstwem, głodem
i chorobami na świecie, zawierającą pakiet wielu wydajnych rozwiązań, których zastosowanie mogłoby do 2015 roku zmniejszyć o połowę
skrajne ubóstwo i radykalnie poprawić warunki życia przynajmniej miliarda ludzi żyjących w biednych krajach rozwijających się. Raport ten
został wydany w styczniu 2005 roku, kiedy kataklizm tsunami w Azji
skupił uwagę świata na potrzebach, skali i skuteczności pomocy dla
osób biednych na świecie. Niezmiernie szczodra reakcja na tragedię
była silnym sygnałem, że zwykli obywatele bogatszych narodów rzeczywiście wspierają taką pomoc, o ile widzą wyraźną potrzebę i jeśli
wierzą, że fundusze, które przekazują, zostaną wykorzystane na pomoc
ludziom w potrzebie. Plan Projektu, w mocnych dziesięciu rekomenda	 Z przemówienia byłego prezydenta Republiki Południowej Afryki, Nelsona Mandeli
na Trafalgar Square w Londynie z 3 lutego 2005 roku: http://www.oxfam.org.uk/what_
you_can_do/campaign/mdg/mandela.htm.
�

87

�cjach, odniósł się do tych uzasadnionych trosk i pokazał, że inwestycje
skierowane na kluczowe usługi publiczne, takie jak ochrona zdrowia,
oświata i infrastruktura sprawiają, że biedne społeczności stają się mniej
bezbronne wobec takich katastrof, chorób, głodu i degradacji środowiska. Zakłada zatem całokształt rozwiązań, od tych bardzo znaczących,
jak np. faworyzowanie rozwoju przemysłu krajów najbiedniejszych, aż
po szczegółowe programy (nazywane „środkami doraźnymi”), jak dostarczanie darmowych obiadów dla dzieci szkolnych i rozprowadzanie
moskitier powstrzymujących malarię.
Sachs rozwinął ten program w swojej nowej książce „The End of Poverty: Economic Possibilities for Our Time” („Koniec ubóstwa: ekonomiczne możliwości dla naszej przyszłości”)�. Jest ona wynikiem jego badań przeprowadzonych na całym świecie i zawiera żarliwy apel o czyny,
które powinny być powzięte, by zapobiec tragedii. W stwierdzeniu, że
„rządy Afryki są biedne, ponieważ Afryka jest biedna” Sachs całkowicie
zaprzeczył powszechnie utrzymywanej opinii, że za cały kryzys w Afryce odpowiedzialne są rządy poszczególnych afrykańskich krajów. „Wg
Sachsa, dzięki odpowiedniej polityce, masowe ubóstwo – 1, 1 miliarda
ludzi żyjących za mniej niż 1$ dziennie – może zostać zwalczone w ciągu 20 lat. Za przykład mogą służyć Chiny i Indie; Chinom w ciągu ostatnich dwóch dekad udało się wydźwignąć z biedy 300 milionów ludzi.
Kluczowym elementem ma być znaczny wzrost pomocy międzynarodowej – z 65 mld USD w roku 2002 do 195 mld USD przed rokiem 2015.
Sachs podkreśla duże znaczenie geografii; Afryka jest słabo rozwinięta
i podatna na rozprzestrzenianie się chorób, lecz te problemy, dzięki odpowiednim środkom, mogą zostać rozwiązane: występowanie chorób,
takich jak malaria, może być kontrolowane, a odpowiednia infrastruktura stworzona. Bez dokładnego określenia celów elity polityczne będą
dalej koncentrować się na rabunkowej eksploatacji zasobów naturalnych, a inwestycje i rozwój pozostaną w sferze marzeń”�.
	 Książka ukazała się w kwietniu 2005 roku w Londynie, wydana przez wydawnictwo
Penguin Books Ltd.
�
	 Por. Hasło: Jeffrey Sachs, Wikipedia. Wolna Encyklopedia: http://pl.wikipedia.org/
wiki/Jeffrey_Sachs.
�

88

�Najsilniejszym jednak akcentem w obronie krajów najuboższych,
przed rozpoczęciem nowojorskiego Szczytu ONZ, był dokument, przygotowany przez samego sekretarza generalnego, Kofi Annana, zatytułowany „In Larger Freedom: Towards Development Security and Human
Rights for All” („W większej wolności: rozwój, bezpieczeństwo i prawa
człowieka dla wszystkich”)10. Kończy go słowami: „Ani przez chwilę
w ludzkiej historii los każdej kobiety, mężczyzny i dziecka nie był tak
spleciony wzdłuż całego świata jak dzisiaj. Jesteśmy zjednoczeni zarówno przez imperatywy moralne, jak i przez obiektywne interesy”11.
Nowojorski szczyt
Z tak mocnymi analizami ekonomicznymi, wspartymi rosnącą presją ze strony społeczeństwa, można było spodziewać się, że Szczyt ONZ
we wrześniu 2005 roku rzeczywiście bardzo stanowczo i sprawiedliwie
oceni aktualną sytuację realizacji Milenijnych Celów Rozwoju i, w konsekwencji, podejmie decyzje, aby je zrealizować, tak jak zaplanowano to
wcześniej, do 2015 roku. Ale, niestety, tak się nie stało. Ostatni dokument
Szczytu, kiedy poczyniono wyraźne postępy w ocenie niektórych bardzo
istotnych spraw, np. aktualnej sytuacji kobiet na świecie oraz zadeklarowano ochronę przed ludobójstwem i zbrodniami wojennymi, czynił jeszcze ku temu nadzieję, ale i tu wszystkich spotkał zawód, bo dokument nie
zajął się wcześniej założonymi celami i przyjętym kalendarzem.
Na 35 stronach ostatniego dokumentu powtarzają się słowa: obiecywać, pragnąć, podkreślać, zauważać, postanawiać, odpowiadać, przyznawać się, wierzyć, chwalić, zapewniać, stale powtarzać, zapraszać itp.
Rzadko jednak występują tam słowa: zdecydować się, żądać, nakazywać,
ustalać. Łącząc ten fakt z ponad 25 godzinami przemówień, wygłoszonymi przez 151 uczestników: prezydentów, premierów, królów i książąt,
okazuje się, że mieliśmy do czynienia jedynie z mnóstwem wypowiedzianych komunałów i pustych frazesów. Rzeczywiście, gdyby problemy
	 Cały dokument sekretarza generalnego ONZ, Kofi Annana dostępny jest na stronie
internetowej ONZ: http://www.un.org/largerfreedom/.
11
	 K. Annan, In Larger Freedom: Towards Development Security and Human Rights for
All, 220.
10

89

�świata mogły być rozwiązywane poprzez deklarowane słowa, niewątpliwie bylibyśmy już w raju!
W jednej z wielu krytycznych analiz, dokonanych po Szczycie
ONZ, przedstawiciel wspomnianej wcześniej koalicji GCAP stwierdził, że „światowi przywódcy przepuścili historyczną okazję, by podjąć stanowcze kroki w walce z ubóstwem i w kierunku zbalansowania
ludzkiego rozwoju, za to przetworzyli, przerobili i ponowili jedynie
stare obietnice”12. Bob Geldof, który wraz z innym wykonawcą muzyki pop, Bono13, był ważną postacią w kampanii przeciwko ubóstwu
świata, powiedział, że daje Szczytowi ocenę „czwórkę w skali dziesięciostopniowej”14.
Jest kilka momentów, które mocno zaznaczyły okres pomiędzy powzięciem Deklaracji Milenijnej przez ONZ a Szczytem z 2005 roku.
One to też stały się przyczyną tak powściągliwej polityki liderów światowych potęg. Jednym ze znaczących był niewątpliwie horror 11 września 2001 roku w USA i w konsekwencji dalsza walka z terroryzmem. To
zmniejszyło idealizm wielu światowych liderów. Drugim było rozdarcie
społeczeństwa na świecie wobec wojny z Irakiem – wykluczając z gry
ONZ i wydając miliardy dolarów na destrukcję, a nie na rozwój. Trzecim była twarda linia USA. Krótko przed Szczytem, prezydent George
Bush mianował ambasadorem USA przy ONZ Johna Boltona, znanego
z bardzo surowej krytyki tej organizacji. Bolton domagał się znacznych
zmian w końcowym dokumencie (w pewnej chwili domagał się nawet
pominięcia słów „Milenijne Cele Rozwoju”), a ustąpił jedynie po wielu
naciskach ze strony innych państw i ostrych negocjacjach. Czwartym
znaczącym momentem była ogromna presja społeczeństwa na nieod	Z refleksji Kumi Naidoo, sekretarza generalnego Civicus i przewodniczącego GCAP:
Reflections on the United Nations Summie: http://www.civicus.org/new/content/deskofthesecretarygeneral20.htm.
13
	 Bono (właściwie Paul David Hewson), urodzony 10 maja 1960 roku w Dublinie,
to lider irlandzkiej grupy rockowej U2, a zarazem aktywny działacz na rzecz pokoju.
W 2005 roku był jednym ze 166 nominowanych do Pokojowej Nagrody Nobla za swoją
pracę ku zmniejszeniu długów państw trzeciego świata oraz za uświadamianie społeczeństwa o problemie AIDS.
14
	Te słowa Boba Geldofa przytacza amerykański „Catholic New Times” z 23 października 2005 roku w artykule „Geldof gives UN summit four out of ten on poverty”.
12

90

�zowną reformę struktury ONZ, a to, paradoksalnie, ta właśnie reforma
miała być przedmiotem obrad Szczytu ONZ.
Jeżeli świat chce osiągnąć Milenijne Cele Rozwoju, tak bardzo szlachetne i niezbędne dla sprawiedliwego rozwoju i ostatecznie wyeliminować biedę, musi dostrzec każdego człowieka, z wszelkimi jego prawami
i w każdym jego wymiarze.
Dzieci bez imienia – problem globalny
Polityka światowa wobec wielkich Milenijnych Celów Rozwoju bardzo
znacząco wpływa na zaangażowanie się świata w rozwiązanie wszelkich
problemów partykularnych, które dotyczą choćby jednej tylko grupy społecznej. Wśród nich bardzo wymownym jest problem dzieci bez imienia.
Już w sprawozdaniu rocznym „The Progress od Nations 1998” wydanym przez UNICEF, jej ówczesna dyrektor generalny Carol Bellamy15,
wśród bardzo pilnych spraw zwracała uwagę na problem dzieci bez imienia jako „jeden z głównych przemilczanych problemów historii naszego
czasu”. Zgodnie z tym raportem, brak rejestracji po urodzeniu pozostawia około 40 milionów dzieci każdego roku bez urzędowego imienia
albo narodowości, pomimo że art. 7 Konwencji Praw Dziecka gwarantuje takie prawo16. Dziecko, które nie ma potwierdzenia tożsamości, jest
w oczach urzędników kimś zupełnie nieznaczącym, jest nikim, a taki
brak dowodu jest szczególnie dotkliwy dla tych, którzy są przemieszczani z powodu wojny, głodu albo masowych katastrof. W wielu krajach
świadectwa są niezbędne dla zapisania się w szkołach, dla korzystania z usług zdrowotnych albo szczepień. Carol Bellamy zaleca rządom
wszystkich krajów, aby „oceniły procedury rejestracji i zapewniły, że ich
	Carol Bellamy była dyrektorem generalnym UNICEF-u przez dwie 5-letnie kadencje
od 1995 do 2005 roku. Od 1 maja 2005 roku nowym dyrektorem generalnym została
Ann M. Veneman.
16
	Artykuł 7 Konwencji Praw Dziecka mówi: 1. Niezwłocznie po urodzeniu dziecka zostanie sporządzony jego akt urodzenia, a dziecko od momentu urodzenia będzie miało
prawo do otrzymania imienia, uzyskania obywatelstwa oraz, jeśli to możliwe, prawo do
poznania swoich rodziców i pozostawania pod ich opieką. 2. Państwa-Strony zapewnią,
aby te prawa stały się zgodne z ich prawem wewnętrznym oraz z ich międzynarodowymi zobowiązaniami w tej dziedzinie, w szczególności w przypadkach, gdyby brak tych
uregulowań spowodował, iż dziecko zostałoby bezpaństwowcem.
15

91

�obywatele dostrzegają wartość świadectwa urodzenia i że mogą łatwo je
zdobyć”17. W wyniku licznych wojen i głodu na świecie liczby te obecnie
wydają się być znacznie większe.
Laureat Pokojowej Nagrody Nobla, anglikański arcybiskup Desmond
Tutu18 wsparł inicjatywę organizacji „Plan”19, która 22 lutego 2005 roku
w Nowym Jorku rozpoczęła globalną kampanię na rzecz rejestracji dzieci20.
Podczas tego spotkania Arcybiskup powiedział: „Jest czas, abyśmy uczynili
z tego priorytetową troskę międzynarodowego społeczeństwa. Co staje się
z człowiekiem, kiedy nie może dowieść swoich narodzin albo swojej narodowości? Tu jest mowa o prawie do tożsamości, a ona przecież daje dostęp
do przywilejów i praw obywatelskich”. A zastępca dyrektora wykonawczego UNICEF-u Rima Salah dodała: „Każde dziecko ma prawo do imienia
i do narodowości. Rządy wszystkich krajów powinny upewnić się, że system rejestracji obejmuje wszystkich ludzi. Co staje się z dziećmi, które nie
są zarejestrowane? One stają się niewidoczne – one nie istnieją!”21.
„Plan” od 10 już lat współpracuje z UNICEF-em nad poprawą systemu rejestracji ludzi, zwłaszcza w Afryce. Według tej organizacji, prawie
milion dzieci urodzonych każdego tygodnia pozbawionych jest świadectwa swego urodzenia, bez czego nie mogą udowodnić swego imienia,
pochodzenia oraz narodowości.
Niewyobrażalnym jest, że według najnowszych danych UNICEF-u22
36% dzieci urodzonych każdego roku (48 milionów!) nie jest zarejestrowanych po urodzeniu – stają się niejako niewidoczni.
17
	Por. Raport UNICEF-u „The Progress od Nations 1998” dostępny na stronach internetowych UNICEF-u www.unicef.org.
18
	 Anglikański arcybiskup Desmond Mpilo Tutu z Republika Południowej Afryki
w 1984 roku otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla za walkę z apartheidem.
19
	 Organizacja „Plan” jest częścią wyjątkowego, globalnego przymierza jednostek społecznych, wspólnot, które łączy jeden wspólny społeczny program na rzecz dzieci, gwarantujący im zrównoważony rozwój i dobro, respektowanie prawa wobec nich na całym
świecie.
20
	Program „Universal Birth Registration” zmierza do tego, by każdy rząd, który ratyfikował Konwencję Praw Dziecka (CRC), zobowiązał się, by rzetelnie rejestrować wszystkie
dzieci po urodzeniu.
21
	 Wypowiedzi dostępne są na stronie internetowej UNICEF-u z dnia 14 grudnia 2005
roku. Por. http://www.unicef.org/protection/index_25228.html.
22
	 Dane zaczerpnięte ze strony internetowej „Plan”, promującej kampanię „Universal
Birth Registration”. Por. http://www.writemedown.org/ z dnia 12 grudnia 2005 roku.

92

�Bez dowodu tożsamości dziecko pozbawione jest wszelkich podstawowych praw, gwarantowanych przez Konwencję Praw Dziecka. Na
przykład, w niektórych krajach, dziecku, które nie posiada dokumentu
tożsamości, odmawia się szczepień w ośrodkach zdrowia. Dzieci bez
świadectwa urodzenia są również bardziej narażone na wykorzystywanie i różnego rodzaju nadużycia. Jeśli dziecko takie, na przykład, jest
przedmiotem handlu za granicę do pracy, nie można udowodnić jego
tożsamości, a nawet tego, że jest zbyt młode do podjęcia pracy.
Najczęstszymi przyczynami braku rejestracji dzieci jest brak dobrej
woli ze strony rządu, by uporządkować sprawy rejestracji lub brak środków materialnych, czasem i umiejętności realizacji tego podstawowego
zadania. Ze strony ich rodziców, wielu nie może dokonać opłat rejestracji albo nie rozumie tej kwestii z powodów geograficznych i kulturowych. Wielu dorosłych nigdy nie było zarejestrowanych, będąc tym
samym przyczyną wzrostu generacji bezimiennych rodzin.
W statystyce rejonów świata problem nie zarejestrowanych dzieci
przedstawia się następująco23:
•	 Afryka subsaharyjska 71%
•	 Azja południowa 63%
•	 Bliski Wschód i Afryka północna 31%
•	 Azja pacyficzna 22%
•	 Ameryka Łacińska/Karaiby 14%
•	 kraje Europy Centralnej i Wschodniej, kraje byłego Związku Radzieckiego i państwa bałtyckie 10%
•	 kraje rozwinięte 2%.
Przegląd sytuacji w wybranych częściach świata
W Bangladeszu małżeństwo dziecka poniżej 18 roku życia jest zakazane na mocy obowiązującego prawa. Jednakże, zwykłe oświadczenie
w związku z wiekiem panny młodej jest wystarczające dla rejestracji
małżeństwa. Ogromna liczba nieletnich małżeństw mogłaby być zre	Dane na podstawie raportu organizacji „Plan”: „Birth registration – facts ans figures”. Por.
http://www.planusa.org/stuff/contentmgr/files/86e19ee5569ecd9874a084a34ce023d5/
miscdocs/birth_reg_facts_and_figures.pdf z dnia 12 grudnia 2005 roku.
23

93

�dukowana, gdyby wszyscy urzędnicy stanu cywilnego prosili o metryki
i dowód wieku.
Międzynarodowa Organizacja Pracy24 oblicza, że około 246 milionów dzieci na świecie jest aktualnie wykorzystywanych do pracy, z tego
179 milionów, albo jedno na ośmioro dzieci na świecie, doświadcza
najgorszych form wykorzystywania dzieci w pracy, zagrażających ich
fizycznemu, umysłowemu i moralnemu dobru.
Rejestracja narodzin może odgrywać ważną rolę w procesie zwalczania wykorzystywania dzieci do pracy. Ustalenie wymaganego przez
prawo minimum wieku dla pracowników jest ważnym pierwszym krokiem, ale bez zaangażowania się rządów w realizację systemu rejestracji
narodzin trudno będzie wyeliminować praktyki wykorzystywania dzieci do pracy.
W wielu krajach związki seksualne z dziewczyną poniżej 16 lat, za
albo bez jej zgody, są uważane za gwałt. Bez dowodu tożsamości trudno
jest udowodnić, że dziewczyna jest niepełnoletnia, a zatem trudno jest
uzyskać wyrok skazujący.
Badania przeprowadzone w Nepalu wykryły sytuację, gdzie policja
nie wykazywała nawet dobrej woli, by odnaleźć dziewczynę, która została uprowadzona do Indii w celach prostytucji, ponieważ nie posiadała ona dowodu urodzenia i żadnego dokumentu swej tożsamości. Oznaczało to, że bez dowodu jej tożsamości, a zatem bez ustalenia jej wieku,
narodowości, skazana była na nieistnienie. Jest to powód do niepokoju,
gdyż szacuje się, że około 200 tys. kobiet i dziewczyn uprowadzanych
jest z Nepalu do sąsiednich Indii w celach prostytucji.
Organizacja „Plan” przeprowadziła badania wśród dzieci w wiejskich
szkołach w Ghanie. Wykazały one, że wiele dzieci, nawet tych umiejących czytać i pisać, wyznało, że nie znają swojego wieku. 80% badanych
dzieci, które podały swój wiek, podały go jako różny od tego w rejestrze
szkolnym (który z drugiej strony też jest często niedokładny). W przypadku jednego chłopca, który podał swój wiek jako 10 lat, okazało się,
po dłuższym badaniu, że miał w rzeczywistości 17 lat.
	International Labour Organisation (ILO).

24

94

�W niektórych regionach Burkina Faso istnieje przekonanie, że publiczne podawanie daty urodzenia dziecka może stać się złym omenem
i spowodować nawet jego śmierć. Tak sprecyzowane przekonania nie
mogą być jednak powodem do zaniechania lub zawieszenia systemu rejestracji narodzin dzieci.
W Kamerunie, w niedawnym spisie ludności najwięcej braków rejestracji, szacunkowo około 80%, obejmuje Pigmejów Baka. Według tego
spisu 98% dzieci tego plemienia nie posiada aktów urodzenia. Organizacja „Plan” pracowała z autochtonicznymi populacjami przez ponad
sześć lat, pomagając im zyskiwać formalne rządowe dowody tożsamości. Dzięki tym działaniom władze rozpoznały cztery duże wspólnoty
Baka jako oficjalne miasteczka. „Plan” pomógł również ponad 200 dorosłym osobom Baka zdobyć dowody tożsamości, co z kolei oznacza, że
oni sami mogą teraz zgłaszać swoje dzieci do rejestracji.
Podczas III Regionalnej Konferencji krajów Azji dotyczącej rejestracji urodzeń, a mającej miejsce w styczniu 2003 roku, podano przykład dziecka, które nie osiągnęło jeszcze 18 lat, a zostało skazane na
karę śmierci. Jego prawnicy próbowali odwoływać się do Konwencji
Praw Dziecka, jednakże stanęli przed trudnością w ustaleniu dokładnej daty jego urodzenia z powodu braku jakiegokolwiek dowodu tożsamości.
W Azji organizacja „Plan” zajęła się problemem braku rejestracji narodzin w całości regionu i osiągnęła imponujące rezultaty: zarejestrowano 3, 2 mln dzieci w hinduskim stanie Orissa i ponad 4 mln dzieci
w Bangladeszu. W Kambodży, tylko w październiku 2004 roku, wydano
260 tys. świadectw urodzenia podczas prowadzonej tam dwutygodniowej kampanii. Stanowi to 2% całej populacji kraju. Do dnia dzisiejszego
zarejestrowano tam 2, 4 mln osób. Szacuje się, że plan rejestracji wszystkich w tym kraju powiększy jego populację o 50%.
Kampania na rzecz rejestracji każdego narodzonego dziecka przebiega na świecie pod hasłem: „Write me down, make me real” („Zapisz
mnie, uczyń mnie rzeczywistym”)25.
	Szerzej o kampanii można dowiedzieć się ze strony internetowej http://www.writemedown.org/.
25

95

�Miliony dzieci stały się praktycznie niewidoczne. Są ofiarami nadużycia, wykorzystywania i dyskryminacji, okrada się je z bezpieczeństwa i godności. Odmawia się im najbardziej podstawowych praw,
w tym do prawidłowego rozwoju. Dzieci są najbardziej delikatne i wrażliwe, a przez to najbardziej potrzebujące uwagi. Mimo to one są również
najbardziej zapomniane i zignorowane. Stają się przedmiotem handlu,
zmuszane do pozostania w niewoli, wyrzucane na ulice i przetrzymywane w areszcie.
Najnowszy raport UNICEF o sytuacji dzieci
Raport „The State of the World’s Children 2006. Excluded and Invisible” („Raport o stanie dzieci na świecie w 2006 roku. Wyłączeni i niewidoczni”)26, ogłoszony 14 grudnia 2005 roku, ukazuje ogromny wachlarz zaniedbań wobec najbardziej bezbronnych – dzieci. Daje jasno
do zrozumienia, jak dużo więcej musi być zrobione na całym świecie, by
dzieci mogły korzystać z wszelkich podstawowych praw, zagwarantowanych im przez Konwencję Praw Dziecka.
Raport ten to nawoływanie do zwrócenia uwagi na najbardziej zagrożone dzieci na świecie, te, które zostały wyrzucone poza nawias
społeczeństwa. Dzieci te dorastają poza zasięgiem programów, które
mogłyby poprawić ich sytuację. Są niewidoczne w statystykach i codziennych wiadomościach. Nie bierze się ich pod uwagę ani w publicznych debatach, ani w parlamentach przy uchwalaniu nowych projektów.
„Postęp nie nastąpi, jeśli nadal świat nie będzie zauważał dzieci w największej potrzebie – najuboższych i najbardziej narażonych na przemoc
i wykorzystywanie”, powiedziała dyrektor generalna UNICEF-u Ann M.
Veneman w dniu opublikowania raportu w Londynie.
W przeszłości UNICEF pisał o tym jak bieda, HIV/AIDS, czy konflikty zbrojne zabierają dzieciństwo. W tegorocznym raporcie szczegółowo opisuje jak te czynniki oraz niewydolne rządy państw i dyskryminacja narażają dzieci na przemoc i wykorzystywanie, uniemożliwiają
dostęp do szkoły, opieki medycznej i innych podstawowych usług.
	Raport dostępny na stronach internetowych UNICEF-u: http://www.unicef.org/sowc/
index_30450.html.
26

96

�Raport wskazał na cztery szczególne przypadki, w których dzieci stają się „niewidzialne” i zapomniane: dzieci bez tożsamości, dzieci bez
opieki rodziców, dzieci w roli dorosłych oraz dzieci, które są wykorzystywane.
Dzieci bez formalnych dowodów tożsamości stanowią jedno z najbardziej naglących wyzwań. Co roku ponad połowa wszystkich narodzonych dzieci (55%) w krajach rozwijających się (pomijając Chiny),
przychodzi na świat niezauważona. Tym samym ponad 50 mln dzieci
nie otrzymuje podstawowego prawa, przysługującego im z samego faktu
urodzenia: rozpoznania jako obywatela. Dzieci, które nie są zarejestrowane po urodzeniu, nie pojawiają się w oficjalnej statystyce i nie przyznaje się im prawa jako członkom ich społeczeństwa. Bez zarejestrowanej tożsamości dzieciom nie gwarantuje się edukacji, dobrej troski
o zdrowie oraz innych podstawowych usług, mających wpływ na ich
dzieciństwo i przyszłość. Na przykład, nie zarejestrowane dzieci nie
otrzymują zgody na miejsce w szkole, gdyż wymagane są tam dowody
urodzenia.
Apel do świata
Autorzy Raportu wskazują, że świat musi wzmocnić swoje działania na
rzecz rozwoju, by odmienić sytuację najbardziej zagrożonych dzieci. Odpowiedzialność leży przede wszystkim po stronie rządów państw, które
muszą wzmocnić swoje wysiłki w czterech głównych obszarach działań:
•	 badania, monitoring sytuacji i raportowanie;
•	 prawodawstwo;
•	 finansowanie i budżetowanie;
•	 programy, których celem jest dobro dziecka.
Raport podkreśla także konieczność podjęcia konkretnych działań
na rzecz „niewidzialnych” dzieci przez społeczeństwo obywatelskie,
sektor prywatny, darczyńców i media. Te i inne wysiłki osób i organizacji pomagają budować bezpieczne środowisko – takie, które uchroni
dzieci przed wykorzystywaniem, w taki sam sposób, w jaki szczepienia
i odpowiednie żywienie chroni je przed groźnymi chorobami.
97

�Rządy, rodziny i społeczności muszą robić więcej, by przede wszystkim uchronić dzieci przed wykorzystywaniem i by zapewnić właściwą
opiekę tym, które stały się ofiarami przemocy. Muszą wejść w życie
przepisy, które zabraniają postaw i tradycyjnych zwyczajów, które są
krzywdzące dla dzieci, a same dzieci muszą mieć dostęp do informacji
i posiadać.
Czas pomóc innym. Problem dzieci pozbawionych imienia, a tym
samym swojej tożsamości, dotyka tak wielu ludzi na świecie. Czy zatem
nie nadszedł czas, by złączyć się we wspólnym wołaniu do odpowiedzialnych za losy świata o podjęcie konkretnych czynów? Czy Milenijne
Cele Rozwoju, przyjęte z tak wielkim entuzjazmem w 2000 roku, mają
szansę na realizację? Czy też wciąż będziemy żyli „halucynacjami”?

98

�Jacek Wojciechowicz

Bezimienni-Undocumented
Konspekt wystąpienia
Wprowadzenie
•	 Grupy mniejszościowe, ubodzy, analfabeci i inne grupy ryzyka,
nieświadome lub nie potrafiące skorzystać z regulacji dotyczącej
rejestrów urzędów stanu cywilnego
•	 Osoby bez świadectwa urodzenia oraz dokumentów, które nie figurują w statystykach i formalnie nie istnieją.
•	 Brak dostępu do życia publicznego, ochrony zdrowia, edukacji,
świadczeń społecznych czy formalnego zatrudnienia
•	 Zjawisko powszechne w krajach post-konfliktowych, z podziałami etnicznymi bądź rasowymi
Wybrane przykłady
•	
•	
•	
•	
•	
•	
•	

UNICEF Ameryka Łac 15% dzieci nie istnieje
Republika Dominikany -1 osoba na 9 należy do kategorii „undocumented:.
Problem występuje w” Peru, Nikaraguii, Dominikanie, Kolumbii, Brazylii, Boliwii, etc.
Kuwejt-dzieci Bidun nie otrzymują świadectw urodzenia i innych dokumentów – nie maja prawa do edukacji
Malezja- dzieci uciekinierów z Burmy
Malezja- 1, 3 miliona „undocumented” migrants
Problem dzieci nielegalnych imigrantów w USA: 10, 3 miliona
„undocumented migrants – Marzec 2004 (Meksyk-57%, Ameryka Lac-24%, Azja-9%, Europa&amp;Kanada-6%, Afryka-4%)

* źródło: www.pewhispanic.org March 21, 2005

99

�Nierejestrowane narodziny w Ameryce Łacińskiej (% dzieci do lat 5)
•	
•	
•	
•	
•	
•	

Peru: 			
Nikaragua:		
Dominikana:		
Kolumbia:		
Brazylia;			
Boliwia:			

wieś 10% 	
wieś 24%	
wieś 34%	
wieś 25%	
wieś 30%	
wieś 26%	

miasto 7%
miasto 8%
miasto 23%
miasto 13%
miasto 14%
miasto 21%

* źródło: www.iadb.org/res/publications vol9
Skala zjawiska-Dominikana
•	 Ponad 370 000 osób bez dokumentów (ponad 4% ludności) – oficjalne badania ludności
•	 Prawdziwy obraz (szacunki) – ponad 500 000 osób (ponad 6%
ludności)
•	 Co roku przybywa ok. 30 000 osób
•	 Dodatkowo ok.. 500 000 Haitiańczyków i ich dzieci
	 (transit people- nie uznawani przez rząd Dominikany)
* źródło: Bank Światowy
Pomoc Banku Światowego-Dominikana
Proponowany projekt – Social Protection Investment 2006
370 000 osób ma uzyskać dokumenty, poprzez:
Modernizacja rejestrów ludności
Mechanizm zachęt dla rządu dla wydawania dokumentów osobom ubogim
•	 Kampania informacyjna
•	 Bezpłatna pomoc prawna
•	 Koszt: Ok. 17 milionów dolarów

•	
•	
•	
•	

* źródło: Bank Światowy
100

�Pomoc Banku Światowego-Dominikana oczekiwane wyniki
•	
•	
•	
•	
•	
•	
•	

Dostęp do powszechnego szkolnictwa (z 86 do 95%)
Udział w systemie ubezpieczeń zdrowotnych
Udział w systemie zabezpieczeń społ. (z 72 do 90%)
Udział w programie pomocy finansowej
Uzyskanie paszportu, prawa jazdy
Możliwość otwarcia konta bankowego
Możliwość pracy w sektorze formalnym

Źródła informacji o Banku Światowym
•	
•	
•	
	
•	
•	
•	

www.worldbank.org
www.worldbank.org.pl
Biuro Banku Światowego w Warszawie, ul. E. Plater 53,
tel (22) 520 8000
Małgorzata Dworzyńska mdworzynska@worldbank.org
Jacek Wojciechowicz Jwojciechowicz@worldbank.org
Biblioteka Depozytowa: Centrala NBP, Swietokrzyska 11/21

101

�ECCLESIA
IN AMERICA
Wybrane problemy Kościoła
w Ameryce Południowej w świetle posynodalnej adhortacji Jana Pawła II

Redaktor:
Jarosław Różański OMI

Missio-Polonia
Warszawa 2003

�ks. Jan Piotrowski

Dzieci – dzieciom bez imienia
We współczesnym świecie istnieje wiele problemów, które w sposób
dramatyczny dotykają miliony istnień ludzkich w tym liczne dzieci, nie
tylko w krajach trzeciego świata, ale również w krajach wysoko rozwiniętych. Na co dzień słyszymy o tych problemach, które z trudem znajdują strukturalne i trwałe rozwiązanie. Pomoc wydaje się być tylko doraźna, wybiórcza i czasowa. Jeśli nawet jest ona dobrze zorganizowana,
to ciągle obejmuje ograniczoną liczbę dzieci, które tej pomocy w różnych częściach świata oczekują. Mam jednak przekonanie, że nie wolno
zwalniać biegu i ciągle należy podejmować wysiłki, aby dobra w tych
obszarach dziecięcych dramatów było więcej. Ojciec Święty Benedykt
XVI w encyklice Deus caritas est przypomina, że już teraz osobiście każdy z nas może kształtować i zmieniać oblicze świata (por. DCE 31 b).
Takim problemem są bez wątpienia dzieci ulicy, które można spotkać w wielkich metropoliach jak: Kampala, Kuala Lumpur, Nowy Jork,
Lima, Paryż, Moskwa, Warszawa czy Sao Paulo. Są to również w wielkiej mierze dzieci-żołnierze lub dzieci-robotnicy, a nawet niewolnicy.
W poprzednich latach na tym uniwersytecie poświęciliśmy im wiele
miejsca. Dwie publikacje: „Dzieci żyjące na ulicy - owe zjawisko miast
afrykańskich” oraz „Dzieci – ofiary wojny”– owoc tutejszych sympozjów naukowych – ukazują nader jasno dramat dziecka w zglobalizowanym świecie.
Dochodzą nowe problemy jak głód, powodzie, trzęsienia ziemi. O tym
słyszymy w środkach społecznego przekazu, a dramatyczne fotografie
budzą w nas różne stany uczuciowe, czasami oburzenie pod adresem
rządzących tymi krajami�. Kilka tygodni temu prasa doniosła, że ponad
200 mln ludzi z 27 krajów Afryki znowu cierpi z powodu niedożywienia. Wyjątkowo trudna w tym roku pora deszczowa nie jest jedynym
	Por. A. Leszczyński, Klej, bat i ulica, w: J. Różański (red.), Dzieci żyjące na ulicy - nowe
zjawisko miast afrykańskich, Warszawa 2004, s. 55-65.
�

103

�powodem tragedii. U jej źródła leżą inne przyczyny jak wojny, korupcja,
trybalizm, nepotyzm, epidemia AIDS oraz eksplozja demograficzna.
Paradoksalnie, sytuacje pogarsza niekontrolowany zalew zagranicznej
pomocy. Bogate kraje – zwłaszcza europejskie i północnoamerykańskie
– wysyłając gotowe produkty, skutecznie zniechęcają afrykańskich rolników do uprawy ziemi. „Nie wolno reagować tylko wtedy, gdy ludzie
umierają. Afryka potrzebuje długoterminowego planu ekonomicznego,
który pomoże uniknąć takich sytuacji – tłumaczy Romano Kiome, ekspert z kenijskiego ministerstwa rolnictwa. Jeszcze w latach 60. Afryka
była znaczącym eksporterem produktów żywnościowych�.
1. Dzieci bez imienia
Są jednak i takie problemy związane ze światem dzieci, które umykają uwadze współczesnych społeczeństw. Jednym z nich jest problem
dzieci bez imienia – no name children. O tym, że to zjawisko istnieje,
nie trzeba nikogo przekonywać. W czasach kolonialnych – zwłaszcza
do lat 60. ubiegłego stulecia – istniał obowiązek deklaracji urodzonego
dziecka w urzędach administracji państwowej. Mimo panującego analfabetyzmu i trudności z komunikacją, zwłaszcza w oddalonych wioskach, rodzice musieli dopełnić tego obowiązku. Czasami wpisywano
przybliżone daty urodzenia dziecka, np. w roku, kiedy starostą był ten,
a ten. Rzecz ciekawa, że dzisiaj problem ten nie jest najbardziej rozpowszechniony w Afryce, ale w Azji oraz w Ameryce Południowej. Brak
dokumentu tożsamości w formie aktu urodzenia niesie ze sobą ogromne skutki na przyszłość. Takie dziecko nie idzie do szkoły, nie podlega
opiece medycznej, nie będzie pracownikiem i nigdy nie będzie objęte
świadczeniami socjalnymi. Jednym słowem takie dziecko nie istnieje.
2. Skala problemu
Raport The State of the World’s Children 2006: Excluded and Invisible
to nawoływanie do zwrócenia uwagi na najbardziej zagrożone dzieci na
świecie, te, które zostały wyrzucone poza nawias społeczeństwa. Dzieci
	Por. Czarny głód, „Polityka” 7(2542), 18 lutego 2006, s. 16.

�

104

�te dorastają poza zasięgiem programów, które mogłyby poprawić ich codzienną sytuację. Są niewidoczne w statystykach i codziennych wiadomościach. Nie bierze się ich pod uwagę ani w publicznych debatach, ani
w parlamentach przy uchwalaniu nowych projektów. Postęp nie nastąpi, jeśli nadal świat nie będzie zauważał dzieci w największej potrzebie:
najuboższych i najbardziej narażonych na przemoc i wykorzystywanie
– powiedziała dyrektor generalna UNICEF�, Ann M. Veneman, w dniu
opublikowania raportu w Londynie.
Dlaczego dzieci stają się niewidzialne? W przeszłości UNICEF
pisał o tym, jak bieda, HIV/AIDS czy konflikty zbrojne zabierają dzieciństwo. W raporcie Excluded and Invisible szczegółowo opisuje jak te
czynniki oraz niewydolne rządy państw i dyskryminacja narażają dzieci
na przemoc i wykorzystywanie, uniemożliwiają dostęp do szkoły, opieki medycznej i innych podstawowych usług. Raport wskazał na cztery
szczególne przypadki, w których dzieci stają się „niewidzialne” i zapomniane�. Są wśród nich także „dzieci bez tożsamości”. Każdego dnia,
ponad połowa nowych urodzin w krajach rozwijających się (z wyjątkiem
Chin) jest niezarejestrowanych. Oznacza to, że łamane są podstawowe
prawa ponad 50 milionów dzieci, a tym samym prawo do tożsamości
i obywatelstwa. Bez przypisanej tożsamości – jak już wcześniej podkreślono – dzieci nie mają dostępu do edukacji, opieki medycznej i innych
podstawowych usług. Autorzy raportu The State of the World’s Children
2006 wskazują, że świat musi wzmocnić swoje działania na rzecz rozwoju, by odmienić sytuacje najbardziej zagrożonych dzieci. Odpowiedzialność leży przede wszystkim po stronie rządów państw, które muszą
wzmocnić swoje wysiłki w czterech głównych obszarach działań: badania, monitoring sytuacji i raportowanie, prawodawstwo, finansowanie
i budżetowanie, programy, których celem jest dobro dziecka. Raport
podkreśla także konieczność podjęcia konkretnych działań na rzecz
	UNICEF – Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Dzieci została założona w 1946 r.
Obecnie działa w 157 krajach na całym świecie.
�
	 Są to następujące kategorie dzieci zaliczane do tej grupy: dzieci bez tożsamości, dzieci bez opieki rodziców, dzieci w roli dorosłych jako dzieci-żołnierze i dzieci-robotnicy
oraz dzieci wykorzystywane jako niewolnicy przez swoich pracodawców.
�

105

�„niewidzialnych” dzieci przez społeczeństwo obywatelskie, sektor prywatny, darczyńców i media.
Te oraz inne wysiłki osób i organizacji pomagają budować bezpieczne środowisko – takie, które uchroni dzieci przed wykorzystywaniem,
w taki sam sposób, w jaki szczepienia i odpowiednie żywienie chroni je
przed groźnymi chorobami.
3. Apel Kościoła w Europie
W 2004 r. kilka dyrekcji europejskich Papieskich Dzieł Misyjnych,
m.in. – Holandia, Belgia, Luksemburg, Polska, Francja, Niemcy – zainicjowało walkę przeciw tej tragicznej sytuacji dzieci na świecie. Przedyskutowano ten problem podczas zebrania roboczego biura Europejskiej
Konferencji Dzieła Misyjnego Dzieci (CEME) w Luksemburgu w listopadzie 2004 r. Zwrócono wtedy uwagę na konkretne osoby – zwłaszcza
dziewczynki bez imienia z Tajlandii oraz z innych krajów azjatyckich.
Zaproponowano wtedy wspólny tekst, który został przyjęty i opublikowany w czasopismach misyjnych dla dzieci.
3.1. W Polsce dla dzieci bez imienia
W Polsce akcja „Dzieci – dzieciom bez imienia” ruszyła w styczniu
2005 r. przez publikację na temat tego zjawiska na łamach „Świata Misyjnego”, który jest ogólnopolskim czasopismem misyjnym dla dzieci wydawanym przez sekretariat krajowy PDMD. Publikacja apelu do
polskich dzieci pod hasłem „Dzieci – dzieciom bez imienia” opierała
się na wspólnych informacjach, które przygotowały krajowe dyrekcje
PDM. Krótko ukazano problem, że w wielu krajach świata setki milionów dzieci nie posiadają świadectwa swego urodzenia i corocznie
takich dzieci przybywa ok. 40 mln na całym świecie. Zaprezentowano
przykłady o życiu takich dzieci z plemienia Hmong w Tajlandii. Apel do
polskich dzieci zawarto w następujących słowach: „Drogie dzieci! Macie
wyjątkową okazję, żeby przekazać swój głos w obronie praw „dzieci bez
imienia”! Wewnątrz tego numeru znajduje się pocztówka, którą należy
podpisać i przesłać do nas. Możecie też same przygotować podobną pocztówkę z hasłem „Dzieci – dzieciom bez imienia”, podając swoje imię
106

�i nazwisko, wiek oraz miejsce zamieszkania. Kartki te być może przyczynią się do nadania imion dzieciom z krajów misyjnych”. Do czasopisma dołączono specjalną pocztówkę „Ja też istnieję!”�.
Nie czekając na zakończenie akcji, przypomniano o jej trwaniu w
jednym z kolejnych numerów „Świata Misyjnego”, zamieszczając odpowiedni tekst, który był kolejną zachętą do popierania tego przedsięwzięcia przez polskie dzieci. W tej informacji przekazano również wiadomość, że w czterech pierwszych miesiącach akcji nadeszło ponad 4
tysiące pocztówek�.
3.2. Dynamika i przebieg akcji
Sam problem „Dzieci bez imienia” jest bardzo poważny i jednocześnie
nowy dla polskich dzieci. W okresie od stycznia 2005 r. do końca lutego
2006 r. nadesłano 5 867 pocztówek z podpisami dzieci. Swój „głos” nadsyłały dzieci z całej Polski. Do dziecięcych protestów przyłączali się także
dorośli – nauczyciele, animatorzy, księża (wiek – od 5 lat do 84), głównie
ze szkół podstawowych. Wiele spośród nadesłanych kartek to własnoręczne prace dzieci, w których widać zaangażowanie ich talentów i serc.
Na nasz apel odpowiadały całe szkoły – wraz z gronem pedagogicznym – ogniska misyjne oraz indywidualni czytelnicy „Świata Misyjnego”:
np. Gimnazjum nr 2 w Gnieźnie (424), Zespół Szkół w Koprzywnicy, SP
nr 19 w Rybniku (całe grono pedagogiczne), SP im. Mikołaja Kopernika
w Wierzchosławicach, SP w Mszanie Dolnej, SP nr 5 w Chełmie, SP nr 11
w Jeleniej Górze, SP w Wadowicach, SP w Krakowie, SP w Piątnicy (257),
SP nr 1 w Strykowie (138), Gimnazjum nr 4 w Łodzi (156).
Na apel odpowiadały także dzieci z jednej klasy, które przesyłały kartki
wykonane podczas lekcji pod kierunkiem nauczyciela (np. SP w Lubaniu
– uczniowie kl. VIb). W wielu szkołach przeprowadzono akcję przygotowując pogadankę na temat sytuacji dzieci w świecie, o czym pisali nauczyciele i opiekunowie na przykład z Gniezna, Lubania i Koprzywnicy�.
	Zob. „Świat Misyjny” 1(2005), s. 4.
	 Zob. „Świat Misyjny” 3(2005), s. 6. W czterech pierwszych miesiącach akcji nadeszło
do sekretariatu krajowego PDMD ponad 4 tys. pocztówek.
�
	 W tej korespondencji zawarto informacje o pogadankach, liczbie uczestników akcji
i zasadności tego przedsięwzięcia.
�
�

107

�Zaangażowało się wiele ognisk misyjnych PDMD. Wiele z nich przysłały zbiorowo protesty wszystkich swoich członków, ale także włączały
w tą akcję inne grupy działające w parafii oraz kolegów i koleżanki z klasy.
Przesyłki dostarczyły m.in.: Śrem, Kamionna, Lubań, Goleniów, Łódź,
Elbląg, Czekanowo, Twardogóra, Szczecin, Wola, Koczanów, Trzebinia,
Ostrowo, Karwia, Rybnik, Gniew, Rytele-Olechny, Andrespol, Jastrzębie
Zdrój, Zgniłobłoty, Białystok, Ełk, Mszana Dolna, Kraków, Ruda Śląska,
Chwałkowo Kościelne, Ożarów Mazowiecki, Bronisze, Śmiłowo, Złaków Kościelny, Sandomierz, Rytel, Lisów, Józefów, Sokołów Podlaski,
Urszulin, Lipce Reymontowskie, Pułtusk, Książ Wielkopolski, Wysoka Strzyżowska, Gdańsk, Grajewo, Frysztak, Żerniki, Brzegi, Brzezno,
Bizoręda, Stryków, Majkowice, Chełm, Ostrów, Rychwałdek, Miechów,
Poznań, Łęczna, Żarnowiec, Ostrowite, Warszawa, Tarnów, Wodzisław
Śląski, Zamość i inne.
4. Ocena przebiegu akcji w Polsce
Mimo że apel skierowany był tylko do dzieci, to jednak odpowiedziały na nie różne środowiska osób: dorosłych, nauczycieli, katechetów
i księży. Prawie 6 tys. pocztówek, które nadeszły, jest wielkim znakiem
solidarności z tymi, którym zły i niesprawiedliwy los odbiera prawo do
tożsamości oraz do imienia�. Teraz jednak – jako organizatorzy – zdajemy sobie sprawę, że niestety nie zatroszczyliśmy się zbyt wystarczająco o szersze rozpowszechnienie akcji „Dzieci – dzieciom bez imienia”
w środkach społecznego przekazu, a zwłaszcza w czasopismach dla dzieci.
W najnowszym wydaniu „Świata Misyjnego” dokonaliśmy oceny przebiegu akcji oraz podziękowaliśmy polskim dzieciom za ich solidarność,
twórczość oraz wrażliwość�. Nie jesteśmy w stanie powiedzieć, z jakich
diecezji nadeszły pocztówki, ponieważ nie wymagaliśmy takiej informacji, ale wiemy, że przyszły one z całej Polski. Jest więc to dobry znak,
który świadczy o prawdziwym duchu solidarności, wrażliwości i miłości
polskich dzieci. Sytuacja ta jednocześnie uświadamia nam, że w polskich
	 W tym miejscu pragnę serdecznie podziękować p. Annie Sobiech, pracownikowi sekretariatu krajowego PDMD, za przygotowanie danych do tego wystąpienia.
�
	Zob. „Świat Misyjny” 2(2006), s. 20.
�

108

�dzieciach jest tak wiele dobra, że dynamizm humanitaryzmu i wiary pozwala im na troskę o ich dalekich kolegów i koleżanki. W ten niezwykły
geniusz solidarności dzieci wierzył tak bardzo bp Karol de Forbin-Janson,
założyciel Misyjnego Dzieła Dzieci w 1843 r. Ten talent dzieci podkreślał
wielokrotnie także Jan Paweł II, szczególnie w Przesłaniu z okazji 160.
rocznicy Papieskiego Dzieła Misyjnego Dzieci, w którym czytamy m.in.:
„Drodzy chłopcy i dziewczęta, mali misjonarze. Na różne sposoby staracie się pomóc dzieciom przedwcześnie zmuszanym do pracy oraz zaradzić ubóstwu biednych; jesteście solidarni z dziećmi żyjącymi w lęku
i dramatycznej sytuacji, które cierpią wskutek wojen prowadzonych przez
dorosłych i często stają się ofiarami przemocy” (Przesłanie, 2).
5. Finał w Luksemburgu
Cel podpisywania pocztówek i całej akcji na rzecz No name children
był jasny i oczywisty. Zmierzał ku temu, aby skierować oczy świata na
ten problem, który jak dotąd nie znajduje wciąż odpowiedniego rozwiązania. Dyrekcje krajowe PDM, które podjęły ten apel postanowiły, że
podczas kolejnej europejskiej sesji CEME w Luksemburgu w dniach 2427 marca br. przedstawiciele tego zgromadzenia udadzą się do instytucji
europejskich, aby na ręce odpowiednich władz złożyć petycję w sprawie
No name children, dokumentując ją pocztówkowym protestem dzieci
z wielu krajów Europy.
Mamy nadzieję, że nasza akcja będzie miała przynajmniej wymierny
skutek moralny, a może nawet w sposób rzeczywisty przyczyni się do
zmiany losu tych dzieci, które nazywamy No children name. Również
pewne nadzieje należy wiązać z nagłośnieniem tego problemu podczas
II Niedzieli Wielkiego Postu, kiedy w polskich kościołach będzie odczytany list polskich biskupów na temat misji. Sam zaś problem „dzieci bez
imienia” jest głównym tematem tej niedzieli, o czym informuje okolicznościowy plakat przygotowany na tę okazję przez Komisję Episkopatu
Polski ds. Misji.
Nadal jednak jest jakimś niezrozumiałym i bolesnym paradoksem to,
że w epoce lotów kosmicznych oraz coraz bardziej obecnych technologii
109

�trzeciej generacji tyle milionów dzieci jest wykorzystywanych fizycznie
i moralnie, cierpi głód, pozbawionych jest dostępu do szkoły10 i nie ma
wciąż prawnej tożsamości. Kilka lat temu Jan Paweł II pisał, że potrzeby
dzieci na świecie są liczne i złożone i że nie można ich rozwiązać jedynie
gestami solidarności, potrzebna jest w tym również Boża pomoc11. Mam
nadzieję, że nasze sympozjum jest w jakiś sposób hołdem czci i szacunku wobec tak licznych dzieci świata, które nie mają zagwarantowanej
osobistej tożsamości.

	 Por. Progress for Children. Raport UNICEF, 18 kwietnia 2005 r. Raport mówi o powszechnej edukacji, zarówno dziewczynek, jak i chłopców. Wskazuje, że nadal w niektórych regionach dysproporcje pozostają bardzo duże, mimo iż na świecie różnice
w szkolnictwie dziewczynek i chłopców są coraz mniejsze, a do szkoły uczęszcza więcej
dzieci niż kiedykolwiek.
11
	Por. Przesłanie Jana Pawła II z okazji 160. rocznicy Papieskiego Dzieła Misyjnego Dzieci, 5.
10

110

�Barbara Uszko

Pigmeje Baka
Baka to jedno z plemion pigmejskich żyjących w tropikalnych lasach
Środkowej Afryki, a dokładnie w południowo-wschodniej części Kamerunu. Ich liczbę w tym regionie ocenia się na ok. 40 000 osób. Naturalnym środowiskiem życia jest dla nich las, nazywany przez nich „matką
żywicielką”, dającą im wszystko, co potrzebne do życia. Życie Pigmejów
Baka w lesie przebiega w pełnej harmonii z naturą, biorą z niego to, co
im do życia potrzebne, nie niszcząc jednocześnie ich naturalnego środowiska życia. Oni sami określają siebie jako „ludzi lasu”, a nazwę swego plemienia wywodzą od nazwy ptaka „bakama”, który zatrzymuje się
tylko na chwilę, po czym leci dalej – co doskonale oddaje ich tradycyjny,
koczowniczy tryb życia.
Na przełomie lat 60-70 XX wieku władze Kamerunu zaczęły zachęcać Baka do osiedlania się w wioskach, co łączyło się ze zmianą ich trybu
życia, z koczowniczego opartego na zbieractwie i łowiectwie na osiadły. Starania rządu kameruńskiego, by otoczyć ich opieką i zintegrować
z resztą społeczeństwa, opierały się na trzech głównych założeniach:
osiadły tryb życia, niezależność, posiadanie własnych plantacji. Te zmiany cywilizacyjne dla Pigmejów Baka wynikają z jeszcze jednego bardzo
ważnego powodu, a mianowicie intensywnej eksploatacji lasów tropikalnych doprowadzającej do zaniku naturalnego środowisko ich życia.
Życie w wioskach, tzw. „życie przy drodze” również przyciąga Pigmejów, którzy na zadane kiedyś pytanie dotyczące ich życia w przyszłości,
powiedzieli mi „że chcieliby żyć jedną nogą w lesie, a drugą w wiosce”.
Co więcej, jest w nich pragnienie, by „być jak inni” – korzystać z tego
wszystkiego, co dostępne jest dla Bantu, czuć się uznanym jako człowiek
i Kameruńczyk. Zresztą, to stwierdzenie powiedziane bp. Lambertowi
van Heygenowi ok. 40 lat temu przez pewnego Pigmeja – zainicjowało
cały szereg działań ewangelizacyjnych i promocyjnych na rzecz Pigmejów we wschodnim Kamerunie.
111

�Przechodzenie Pigmejów Baka na osiadły tryb życia pociąga jednak za sobą sporo problemów, tworzy nieznane im dotychczas sytuacje,
w których trudno im się odnaleźć i funkcjonować. Wymaga ciągłego
pokonywania barier kulturowych prowadzących do ich pełnej integracji
ze społeczeństwem. Wyzwanie to wielkie, przede wszystkim dla nich samych, dla innych plemion traktujących ich obecnie jako plemię gorsze,
dla władz państwowych, dla Kościoła czy organizacji pozarządowych.
Jednym z poważniejszych problemów, związanych z integracją społeczną Pigmejów, jest brak dokumentów tożsamości. Życie w lesie nie
wymagało takich dokumentów, życie w zorganizowanej społeczności,
gdzie zasady życia społecznego określone są także przez prawo stanowione – już tak. Ten, kto nie posiada dokumentów tożsamości, ma
bardzo duże trudności w korzystaniu ze swych praw przynależnych mu
jako człowiekowi, nie wspominając już o korzystaniu z praw obywatelskich. Władze Kamerunu przyznały oficjalnie plemionom pigmejskim
takie same prawa jak każdej innej grupie etnicznej, ale brak dokumentów tożsamości, nieznajomość języka oficjalnego kraju, analfabetyzm
sprawiają, iż ich relacje z administracją państwową są bardzo utrudnione i ciężko im samodzielnie podejmować trud związany z uzyskaniem
brakujących dokumentów.
Misjonarze stykający się na co dzień z takim problemem, starają
się wspierać działania mające pomóc Pigmejom Baka w stawaniu się
pełnoprawnymi obywatelami Kamerunu, służąc przede wszystkim za
pośredników pomiędzy administracją państwową a Pigmejami. Działania te wpisują się w wysiłki Kościoła służące promowaniu człowieka,
tworzeniu społeczeństwa opartego na sprawiedliwości i poszanowaniu
wzajemnych praw.
2. Dowody tożsamości i akty urodzenia
Na terenie misji katolickiej w Salapoumbé (diecezja Yokadouma),
gdzie pracowałam w latach 1995-1999 jako koordynator projektu edukacyjnego dla dzieci pigmejskich, problem aktów urodzenia i dowodów
tożsamości był powszechnie spotykany. Przytłaczająca większość na112

�rodzin w rodzinach pigmejskich nie była zgłaszana w merostwie, co
– po upływie 30 dni od urodzenia dziecka – wiązało się z koniecznością przeprowadzenia długiej, kosztownej i skomplikowanej procedury
związanej z uzyskaniem orzeczenia o wieku. Akt urodzenia dziecka potwierdzał, że ono istnieje w dokumentach urzędowych, że jest uznane
przez państwo – a nie jest jakimś zwierzątkiem z lasu, co pokutowało
w mentalności niektórych ludzi z innych plemion.
Z satysfakcją obserwowaliśmy pozytywne zmiany w tym zakresie,
głównie ze strony młodych rodziców Baka posiadających już swe dowody tożsamości i pragnących uzyskać odpowiednie dokumenty dla
swych dzieci. Oni deklarowali narodzenie swych dzieci w merostwie
i starali się o uzyskanie koniecznych dokumentów. Jednak takie przypadki ciągle jeszcze należały do mniejszości i dotyczyły tych rodziców,
którzy posługiwali się językiem francuskim, potrafili pisać i czytać.
W ośrodkach wychowania podstawowego, za które byłam odpowiedzialna, uczyło się ponad 600 dzieci, w tym ok. 400 z plemienia Baka
w wieku od 6 do 15 lat. W okresie mojej pracy w Salapoumbé tylko kilkanaścioro dzieci pigmejskich posiadało akt urodzenia, z pewnością nie
przekraczało to 3%.
Sytuacja ta bardzo nas martwiła, bo zdawaliśmy sobie sprawę, że
brak aktu urodzenia sprawia, iż dziecko będzie miało w przyszłości
problemy w szkołach publicznych, a przecież celem naszej pracy było
przygotowanie i ułatwienie tym dzieciom wejścia w państwowy system
szkolny. Problem ten jawił się jako bardzo dotkliwy w odniesieniu do
dzieci pigmejskich, objętych ostatnim cyklem kształcenia w naszych
ośrodkach, które wkrótce miały kontynuować naukę w szkołach publicznych. A skoro zależało nam na zachęcaniu dzieci pigmejskich do
kontynuowania nauki w szkołach podstawowych, to czuliśmy się także w obowiązku pomóc im w spełnianiu wymogów administracyjnych
z tym związanych.
W związku z tym podjęliśmy starania zmierzające do skompletowania dokumentacji pozwalającej w dalszej kolejności na ubieganie się
o akty urodzenia dla dzieci Baka. Uzyskanie urzędowego potwierdze113

�nia daty urodzenia dla dziecka, którego urodzenie nie zostało zgłoszone
w odpowiednim terminie na merostwie, wymaga przeprowadzenia specjalnego postępowania, w które włączony jest sąd, a kończy się ona wydaniem specjalnego orzeczenia, tzw. jugement supplétif. Cała procedura
jest dość uciążliwa i dla osób nie posługujących się językiem urzędowym
kraju, nie potrafiących czytać, ani pisać jest wręcz nie do pokonania.
W pierwszej kolejności zorganizowaliśmy spotkania z rodzicami,
podczas których informowaliśmy ich, dlaczego urodzenie dziecka należy
zgłaszać na merostwie, czemu służy akt urodzenia i w jaki sposób może
on być przydatny w dalszym życiu. Rodzice okazali się bardzo chętni
do współpracy, ze zrozumieniem podchodzili do problemu... czasami
wręcz z przesadnym zrozumieniem. Pamiętam, iż po jednym z takich
spotkań dwóch Pigmejów wybrało się do oddalonej o 140 km Yokadoumy i na targu zakupiło (cena wyniosła 1 500 CFA, tj. równowartość ok.
2, 2 euro) podpisane i opieczętowane akty urodzenia, na których trzeba
było tylko wpisać dane dziecka. Niestety, Kamerun należy do krajów,
gdzie korupcja jest jednym z poważniejszych problemów życia społecznego i wiele spraw załatwia się w taki właśnie sposób. W tej sytuacji nie
pozostało mi nic innego, jak tylko wyjaśnić, jaka jest właściwa droga
załatwienia sprawy.
Na terenie naszej misji od połowy lat siedemdziesiątych działała
przychodnia zdrowia, obejmująca opieką m.in. matki i dzieci. Dzięki
temu sporo dzieci miało założone karty szczepień, w które wpisany był
przynajmniej rok urodzenia dziecka, stąd archiwum przychodni było
świetnym i wiarygodnym źródłem informacji, pozwalającym ustalić rok urodzenia dziecka. Ale archiwa przychodni nie zawierały kart
szczepień dla wszystkich naszych dzieci, dla których przygotowywaliśmy dokumentację. W odniesieniu do tej grupy dzieci przeprowadzone
zostały rozmowy z rodzicami, podczas których próbowaliśmy ustalić
rok urodzenia dziecka. Dla mnie osobiście było to ciekawe doświadczenie postrzegania czasu przez Pigmejów. Moje stwierdzenia, że „to
dziecko mogło urodzić się np. w 1989 r.” wywoływało uśmiech na twarzach matek. Dla nich było wszystko jedno czy będzie to rok 1989 czy
114

�1998... Ważniejsze dla nich było to, że w roku, w którym urodziło się ich
dziecko, był obfity zbiór dzikich mang, że wtedy umarł np. ich kobo albo
że jej mąż wziął sobie drugą żonę. Kobiety dobrze pamiętały fakt narodzenia swego dziecka, ale w kontekście pewnych wydarzeń i rozmowy
o tych wydarzeniach były dla mnie wspaniałą okazją do jeszcze głębszego poznania ich codziennego życia.
Pewną regułą w ustalaniu roku urodzenia dzieci był fakt, że kobiety pigmejskie rodziły zwykle co dwa lata. Zachodziły w kolejną ciążę
po zakończeniu okresu karmienia piersią, który trwał około roku. Czyli
zwykle różnica pomiędzy jednym dzieckiem a drugim wynosiła 2 lata.
Po ustaleniu przybliżonego wieku dzieci, należało następnie wypełnić formularze i uzyskać lekarskie potwierdzenie szacowanego wieku
dziecka (tzw. certificat d’âge apparent). Już na tym etapie Pigmeje nie są
w stanie uporać się ze skomplikowaną procedurą z następujących powodów:
– albo wcale nie znają francuskiego, albo nie znają go na tyle dobrze,
aby wypełniać urzędowe dokumenty;
– rzadko korzystają z przychodni i obecności lekarza. W przypadku
choroby w pierwszej kolejności korzystają z pomocy szamanów, a dopiero w krytycznym momencie choroby zwracają się do lekarza. Zatem
na samodzielną inicjatywę Pigmejów związaną z wizytą u lekarza w celu
ustalenia wieku dziecka długo jeszcze trzeba będzie poczekać.
Po skompletowaniu całej dokumentacji pozostaje wizyta w sądzie,
który po przeprowadzeniu stosownego postępowania wydaje tzw. jugement supplétif, określający wiek dziecka. Aktualnie, gdy bardzo niewielki
procent Pigmejów posiada dowody tożsamości, ich występowanie przed
sądem i w ogóle świadomość możliwości skorzystania z niego jest praktycznie żadna. Ponadto, postępowanie sądowe również kosztuje – więc
są to bariery, które dla Pigmejów są nie do pokonania. Nie bez znaczenia
są również afrykańskie odległości. Sądy znajdują się w miastach, gdzie
znajdują się prefektury, odległości między nimi we wschodniej części
Kamerunu wynoszą ponad 100 km, jest to więc dodatkowe utrudnienie
przy ubieganiu się o załatwienie sprawy.
115

�Podczas mojego pobytu w Salapoumbe przygotowaliśmy w ten sposób ok. 100 dokumentacji do sądu. Tylko kilka z nich zostało zakończone uzyskaniem orzeczenia. Odległości i konieczność udania się do
sądu z każdym dzieckiem, jego rodzicami i świadkami okazała się zbyt
dużym utrudnieniem. Jednak mimo to mieliśmy świadomość, że spora
część pracy została wykonana.
Przedstawiając powyżej problem braku aktów urodzenia dzieci pigmejskich, pragnę podkreślić, że jest to istotny problem z punktu widzenia kontaktów z instytucjami państwa. Dziecko nigdzie nie zarejestrowane nie jest wykazywane w rejestrach szkolnych, nikt się o niego nie
upomni, gdy nie będzie uczęszczać do szkoły. Z kolei posiadanie dokumentów urzędowych jest dla Pigmejów ważną oznaką uznania przez
państwo i społeczeństwo. Bariery związane z uzyskaniem przez nich
brakujących dokumentów są jeszcze zbyt duże i potrzeba kolejnych pokoleń, aby ubieganie się o ich otrzymanie we właściwym czasie stało się
zwyczajem Pigmejów. Na pewno wraz z upowszechnieniem edukacji
wśród Pigmejów, zwyczaj ten będzie coraz bardziej zakorzeniony i powszechny. Należy ponadto podkreślić, iż problem braku dokumentów
tożsamości nie jest tylko specyfiką Pigmejów Baka, problem ten występuję także u innych plemion pigmejskich, np. Bakwele w okolicach Bipindi czy Aka w Republice Środkowoafrykańskiej.
Dzieci bez aktów urodzenia są dziećmi bez imienia dla państwa, natomiast w swoich klanach są jak najbardziej uznane, przyjęte i kochane.

116

�Alicja Kajak

Kartka z Burundi
Temat, jaki mam przedstawić, jest trudny z wielu względów, nade
wszystko, dlatego iż jest to zagadnienie, które przedstawia prawdziwą
sytuację dzieci w XXI wieku. Ich życie codzienne zamienia się tragedię
– jaką sami ludzie przygotowali tym najbardziej bezbronnym.
Jako chrześcijanka wiem, iż nie ma istnienia ludzkiego, które by nie
miało imienia u swojego Stwórcy, dlatego chcę naświetlić sytuację dzieci
w pięknym, małym kraju środkowej Afryki, w Burundi, gdzie od wielu
lat trwa konflikt polityczny.
Temat ten nie dotyczy jednak ani analizy powstania tego ogromnego dramatu, ani też programów poprawy sytuacji, dlatego podjęłam się
w kilku punktach określić położenie tych dzieci, które często nie wiedzą, jak się nazywają, jacy byli ich rodzice oraz dlaczego są sierotami
i nikt ich nie kocha. Burundi położone jest nad jeziorem Tanganika
i przy źródle Nilu. Jest bardzo małym krajem. Jego obszar wynosi 27,
834 km. Zamieszkałe jest przez 6, 8 milionów mieszkańców. Na jeden
metr kwadratowy przypada 258 mieszkańców. Najliczniejsi mieszkańcy
tego kraju to plemię Hutu, którzy stanowią 85% mieszkańców, kolejne
Tutsi 14% i 1% to Pigmeje Twa. Najliczniejsi wśród ludności kraju są
chrześcijanie, których jest 67%, w tym 5% to protestanci, muzułmanów
jest 10%, pozostali to wyznawcy religii tradycyjnych – 23%. Językiem
urzędowym jest język francuski i kirundi, występuje też swahili. Podstawowym sektorem ekonomicznym jest rolnictwo. Na 1000 urodzin żyje
114 dzieci.
Dzieci bez imienia to dzieci, które na różny sposób pozbawione zostały swojej tożsamości przez osierocenie, biedę, brak zainteresowania
i miłości oraz nieludzki sposób ich wykorzystywania – do zabijania. Są
to też dzieci, które od najmłodszych lat zmuszone są walczyć o przetrwanie. Świat tych dzieci to nieustanna walka o życie. To, co w normalnych warunkach zapewniają dzieciom rodzina, instytucje, państwo,
117

�w ich przypadku nie funkcjonuje. Dla nich świat i życie to ciągle wielka niewiadoma. Nie ma przed nimi żadnych perspektyw na lepsze dni,
czy możliwość zmiany w przyszłości. Nie wiadomo, jaka jest liczba tych
dzieci. Bardzo nieliczna grupka tych dzieci objęta jest opieką przez placówki misyjne, parafie, organizacje humanitarne oraz indywidualne rodziny burundyjskie.
Dzieci bez imienia spotykamy w sierocińcach utworzonych przez
Siostry Miłosierdzia Matki Teresy z Kalkuty. W dwóch ich ośrodkach
przebywa około 300 dzieci. Najczęściej dostają się tam noworodki podrzucone przez ojca dziecka w przypadku, kiedy matka umiera podczas
porodu lub przynoszone przez sąsiadów lub przechodniów dzieci znalezione w polu lub na drodze. Często same matki podkładają swoje dzieci
pod bramę klasztoru sióstr, bo wiedzą, że są bardzo chore i niebawem
umrą lub w przypadku, kiedy wiedzą, że dzieci ich są zarażone wirusem
HIV, a one nie są w stanie zapewnić im jedzenia i opieki medycznej.
Dlatego też dzieci już mające swoje imię po chrzcie św. w sierocińcu
umierają godnie, ale w cierpieniu, może jako ofiara za Burundi lub inne
kraje świata...
Sytuacja ta ma miejsce bardzo często, gdyż ojciec rzadko poczuwa się
do obowiązku zatroszczenia się o dzieci, o ich wyżywienie, leczenie, wykształcenie. Jego obowiązki ograniczają się do zapewnienia wielodzietnej rodziny, ale już zadbanie o nią nie należy do jego trosk. Matki umierają najczęściej na AIDS, gruźlicę, malarię, z wycieńczenia częstymi
porodami, z powodu niedożywienia i anemii. Siostry Miłosierdzia, przy
ich skromnych warunkach życia, oprócz jedzenia, ubrania i lekarstw
dają dzieciom przede wszystkim miłość i poczucie bezpieczeństwa.
Kiedy dzieci są już „odchowane”, czasami znajduje się dalsza rodzina,
która zabiera je do siebie. Jaki jest ich dalszy los, nie wiemy. Jest też dużo
adopcji tych dzieci przez małżeństwa białych, którzy pracują w Burundi
i los tych dzieci nie jest im obojętny. Znam osobiście trzy takie wspaniałe rodziny: Hiszpanów, Amerykanów i Włochów.
W Burundi pracuje dużo wolontariuszy, którzy zrzeszeni są w różnych korporacjach lub organizacjach humanitarnych. Organizacje te
118

�tworzą centra terapeutyczne dożywiania. Centra mają swoje ekipy, które
pracują w terenie, poszukując w wioskach, w górach i w miasteczkach
kobiet i dzieci z niedowagą lub objawami złego odżywiania. Oba te objawy powodują ciężkie patologie w organizmie, które prowadzą do zgonu pomimo bardzo troskliwej i profesjonalnej opieki medycznej. Centra
zapewniają opiekę i leczenie ogromnej liczbie kobiet i dzieci, często jest
to od 400 do 600 osób chorych z powodu głodu. Terapia trwa średnio
od 2 do 5 miesięcy. Dlatego kobiety, które przychodzą do centrum terapeutycznego, zabierają do niego wszystkie swoje dzieci. Kiedy matka
umiera, dzieci te staja się dziećmi niczyimi. Mimo poszukiwań przez radio, znajomych rodziny, mieszkańców wioski, nikt się do nich nie przyznaje, nikt po nie nie przychodzi. To kolejna grupa dzieci bez imienia,
które obcych, przypadkowych ludzi spotkanych w centrum uznają za
rodzinę. Bardzo często się zdarza, szczególnie u małych dzieci, że mamy
innych dzieci uważają za swoje, przytulają się do nich, chodzą za nimi
i czasami te obce mamy przygarniają je i wychodząc z centrum, zabierają je do domu jako kolejne swoje dzieci.
Kobieta burundyjska musi sama troszczyć się o ognisko domowe, to
ona musi zdobyć pieniądze na lekarstwa, na szkołę, na ubrania, na jedzenie. Sama musi uprawiać pole, a dochody za sprzedane zbiory często
zabiera mąż. Kobieta wiedząc, że te zbiory, które ma, nie wystarczą do
wykarmienia wszystkich dzieci, „poświęca” jedno, które jest najsłabsze,
by z całą gromadką zostać zakwalifikowana do przyjęcia do centrum
dożywiania. Są to ogromne tragedie kobiet burundyjskich. Często przepłacają to życiem one albo ich dzieci.
Dzieci bez imienia spotykałam bardzo często w stolicy, są to dzieci
ulicy. Żyją pojedynczo lub w grupach często zorganizowanych przestępczo. Dzieci te są w różnym wieku, od 6 do 15 lat i więcej. Spotykałam je
codziennie na rynku, kiedy kupowałam ogromne ilości jedzenia: warzyw, owoców, ryżu i ryb do centrum terapeutycznego. Dzieci te wiedziały, że to jedzenie jest kupowane dla takich samych biednych dzieci
jak one, często bardzo chorych i dlatego ci mali „przestępcy z przymusu” przybiegali do samochodu i oferowali mi swą pomoc w znajdowaniu
119

�niższych cen, dźwiganiu worków i pilnowaniu, żeby nikt mi nie zrobił
krzywdy i nie okradł. Zapamiętanie ich imion było niemożliwe, gdyż
codziennie podawali mi inne, śmiejąc się serdecznie, że to jest ładniejsze od wczorajszego. Kiedy po prawie pół roku zakupy robiłam 20 km
od stolicy na innym mniejszym rynku, by dać możliwość zarobienia ludziom z wiosek, te dzieci po kilku dniach już tam na mnie rano czekały,
by mi pomagać. Jestem przekonana, że ich intencje były właśnie takie,
a nie ze względu na małą jałmużnę, którą im dawałam. A może byli dlatego, że czuli, iż są mi bliscy, że są moimi dziećmi, czuli, że je kocham.
Kolejnym miejscem tragedii dzieci są obozy uchodźców. Rodzice
uciekając z miejsc walk i grabieży, chronią się w obozach uchodźców,
nierzadko w innych państwach. Tutaj bardzo często dzieci rozdzielane
są ze swoimi rodzicami, rodzeństwem. Są również transportowane do
innych obozów. Obozy te są objęte opieką przez organizacje humanitarne, ale bywa i tak, że są w całości niszczone i spalane. Takie zdarzenie miało miejsce w ubiegłym roku w wiosce Gatumba, gdzie w obozie
schroniło się około 150 uchodźców z Kongo, kobiet i dzieci, którzy zostali otoczeni, wystrzelani i spaleni. W czarnych workach w zbiorowej
mogile pochowane zostały kolejne dzieci, których imienia nikt nie znał.
Wiadomo było, że były to dzieci Burundi.
Dzieci trafiają też do obozów rebeliantów i szkolone są do prowadzenia wojny, zabijania, mszczenia się i nienawidzenia bliźniego. Te dzieci
w wieku 6-13 lat często odbierane są rodzicom podczas napadów rabunkowych na ich rodzinne domy. Następnie zabierane są w kryjówki w góry, gdzie przechodzą odpowiednią formację, zmuszane są też do
ciężkiej pracy i usługiwania żołnierzom rebeliantom. Bezwzględność
tego szkolenia można obrazuje jeden przykład, jaki zademonstrowali
w lipcu 2004 roku. W niedzielny poranek, ze śpiewem na ustach dzieci
te maszerowały uzbrojone i obwieszone granatami. Szły środkiem głównej ulicy stolicy, otoczone kordonem uzbrojonych żołnierzy rebeliantów. Na wydany rozkaz musiały wrzucać granaty do zagród i domostw
wyznaczonych przez rebeliantów. Nierzadko były to ich własne rodziny, krewni lub znajomi. Możemy sobie wyobrazić dramat tych dzieci.
120

�Pamiętam relację ks. proboszcza katedry, który wyszedł na ulicę około
10.00 po ustaniu strzałów i wybuchów i zobaczył rebelianta z karabinem
maszynowym sprawdzającego trawy i zarośla na tej ulicy, którą wcześniej rano maszerowali. Znalazł w zaroślach przestraszonego chłopca
w wieku 9 lat, który był w grupie maszerujących chłopców rzucających
granaty. Przypuszczalnie nie chciał tego robić i udało mu się wymknąć
z otoczonego kordonu. Natychmiast został wykonany wyrok na chłopcu. Chłopiec został zastrzelony i zostawiony w zaroślach. Pochowano go
jako jedno z wielu dzieci bez imienia.
Cóż tragiczniejszego można by jeszcze wymyślić, aby stworzyć dzieciom większe piekło na ziemi? Do takich sytuacji doprowadza nienawiść,
brak przebaczenia, głupota, chciwość ludzi dorosłych. Rany zadane na
tej ziemi człowiekowi przez człowieka są bardzo głębokie. Żaden człowiek ani żadna organizacja humanitarna nie jest wstanie tego uzdrowić.
Ale jako ludzie wierzący w Miłość możemy i powinniśmy robić cokolwiek i mieć nadzieję, że miłosierny Ojciec w wiadomym dla Niego terminie ten czas, na tym małym kawałku afrykańskiego lądu odmieni.

121

�Spis treści
Ks. Jerzy Koperek
Prawo dzieci do wyżywienia i wolności od głodu....................................7
Wojciech Kluj
Nauczanie Jana Pawła II na temat
sytuacji głodu i niedożywienia w świecie
na podstawie jego „Orędzi na Światowy Dzień Wyżywienia”............. 19
Paweł Szuppe
Głód – przyczyny i rozmiar zjawiska...................................................... 31
Zofia Dulska
UNICEF wobec problemu głodujących dzieci...................................... 39
Ks. Zbigniew Sobolewski
Caritas Polska wobec głodujących dzieci............................................... 45
Ks. Czesław Noworolnik
Imię a tożsamość człowieka
refleksja antropologiczno-teologiczna.................................................... 53
Jacek Jan Pawlik SVD
Chrześcijańskie imię................................................................................. 81
Ks. Romuald Szczodrowski
Problem dzieci bez imienia w obliczu milenijnych celów rozwoju.... 83
Jacek Wojciechowicz
Bezimienni-Undocumented.................................................................... 99
ks. Jan Piotrowski
Dzieci – dzieciom bez imienia............................................................... 103
Barbara Uszko
Pigmeje Baka............................................................................................ 111
Alicja Kajak
Kartka z Burundi..................................................................................... 117

�</text>
                  </elementText>
                </elementTextContainer>
              </element>
            </elementContainer>
          </elementSet>
        </elementSetContainer>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="2">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="6">
                  <text>Misjologiczna</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85">
                <text>Dzieci głodujące i bez imienia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="86">
                <text>głód</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="87">
                <text>Różański, Jarosław (red.)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89">
                <text>Komisja Episkopatu Polski ds. Misji </text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="90">
                <text>Missio-Polonia Wydawnictwo Papieskich Dzieł Misyjnych</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="92">
                <text>Niniejszy materiał może być wykorzystywany i cytowany jedynie w granicach dozwolonego użytku.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="93">
                <text>polski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="94">
                <text>książka</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="95">
                <text>ISBN: 978-83-86271-86-3</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="60">
            <name>Date Issued</name>
            <description>Date of formal issuance (e.g., publication) of the resource.</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="96">
                <text>2007</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="91">
            <name>Rights Holder</name>
            <description>A person or organization owning or managing rights over the resource.</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="97">
                <text>Papieskie Dzieła Misyjne w Warszawie</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="48">
            <name>Source</name>
            <description>A related resource from which the described resource is derived</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="240">
                <text>Misjologia UKSW: &lt;a href="http://www.misjologia.uksw.edu.pl/sites/default/files/pdf/Dzieci-glodujace-i-bez-imienia.pdf"&gt;http://www.misjologia.uksw.edu.pl/sites/default/files/pdf/Dzieci-glodujace-i-bez-imienia.pdf&lt;/a&gt;</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="73" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="101">
        <src>https://digitarium.uksw.edu.pl/files/original/2/73/Wokol_koncepcji_inkulturacji.pdf</src>
        <authentication>fa1e1d0efb3f1ce8c5dde84c6d3f25ee</authentication>
        <elementSetContainer>
          <elementSet elementSetId="5">
            <name>PDF Text</name>
            <description/>
            <elementContainer>
              <element elementId="113">
                <name>Text</name>
                <description/>
                <elementTextContainer>
                  <elementText elementTextId="901">
                    <text>Warszawa 2007

�Stopa redakcyjna

���

Wokół koncepcji inkulturacji

�Wprowadzenie

�

��

Wokół koncepcji inkulturacji

�Wprowadzenie

�

��

Wokół koncepcji inkulturacji

�Część I
Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej
podstawy teologiczne
Jan Paweł II omawiając proces wcielania Ewangelii w kultury narodów w encyklice Redemptoris missio, rozpoczyna od oczywistego,
a jednocześnie bardzo znaczącego stwierdzenia, iż prowadząc działalność misyjną wśród narodów, Kościół spotyka różne kultury i zostaje wciągnięty w proces inkulturacji (RMis 52). Misje bowiem polegają
na „wcielaniu Chrystusa” w danym miejscu i czasie. Chrystus powinien nieustannie rodzić się w sercach konkretnych ludzi. Te powtórne narodziny są zawsze związane z głoszeniem Ewangelii i zakładaniem Kościoła, a zatem z misjami w ścisłym sensie. Ci, którzy po raz
pierwszy usłyszeli Ewangelię, przyjęli ją i łączą się we wspólnotę, czyli
Kościół, integrują to przesłanie ze złożonym kontekstem własnego
życia, łącząc to wszystko w jedną, ukierunkowaną ku Bogu rzeczywistość nazywaną „chrześcijańskim życiem”. Przez to życie należy rozumieć takie zachowanie i myślenie, jakie by obrał Chrystus w tej właśnie rzeczywistości i kontekście kulturowym. Te podstawowe założenia domagają się najpierw spojrzenia na rzeczywistość różnych kultur, a następnie na sam proces inkulturacji, wskazując na jej podstawy teologiczne, eklezjologiczne i na jej zasadnicze dziedziny.

1. Kultura i kultury
Wkraczając w świat pojęć związanych z „inkulturacją”, uwaga każdego skupia się najpierw na sprecyzowaniu pojęcia „kultura”, które

�10

Wokół koncepcji inkulturacji

stało się szczególnie pożyteczne przy określaniu miejsca i roli Kościoła
w świecie współczesnym podczas obrad Soboru Watykańskiego II.
Definiuje on samo pojęcie kultury i na nowo odkrywa jej znaczenie
dla ewangelizacji i życia Kościoła w różnych częściach świata.
1.1. Różnorodność definicji kultury
Pierwsze, dzisiaj już podstawowe znaczenie terminu „kultura”�,
miało swoją długą historię i ukształtowało się dopiero w minionym
stuleciu. Jedną z pionierskich, najbardziej znaczących definicji kultury, zaproponował Edward B. Tylor w 1871 r., stwierdzając, iż „kultura”, czy też „cywilizacja”, jest złożoną całością, obejmującą wiedzę, wiarę, sztukę, morale, prawo, obyczaje i wiele innych nawyków,
zdobywanych przez członków danej społeczności�. Inna definicja
Roberta H. Lowiego określa kulturę jako „totalną sumę tego, co jednostka dostaje od społeczności: przekonania, obyczaje, formy artystyczne, nawyki żywienia, rzemiosła, które przyswaja sobie nie przez
działalność twórczą, lecz przez dziedziczenie przeszłości, przekazywane drogą formalnej czy nieformalnej edukacji”�. Te dwie wybrane definicje techniczne określają właściwy przedmiot badań antropologicznych. Po nich pojawiło się wiele innych. Louis J. Luzbetak
klasyfikuje je według modeli, które sytuują się między abstrakcyjną
teorią a empiryczną obserwacją. Mogą one być obrazem, rysunkiem,
diagramem, mapą, matematycznym symbolem, chemiczną formułą.
Zgodnie ze swymi założeniami wyróżnia on następujące modele:

Termin „kultura” wywodzi się z języka łacińskiego, gdzie czasownik colere (colo, colui,
cultum) oznaczał: „uprawiać”, „obrabiać”, „doglądać”.
�
Mówiąc o pierwszych definicjach antropologicznych, jak i istocie kultury opieram
się przede wszystkim na jednym z podstawowych i ważniejszych dzieł L.J. Luzbetaka,
Kościół a kultury. Nowe perspektywy w antropologii misyjnej. Przeł. Stanisław Kotarski,
Warszawa 1998, s. 149-241.
�
R.H. Lowie, The History of Ethnological Theory, New York 1937, s. 3. Cyt. za: L.J.
Luzbetak, Kościół a kultury, dz.cyt., s. 149.
�

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

11

1) Modele materialistyczne, w których zawierają się koncepcje
ewolucjonizmu kulturowego (Edward B. Tylor i Lewis H. Morgan,
którzy głosili liniowy rozwój kultur, oraz James Frazer, znany z pracy
o rozwoju religii The Golden Bough, 1890�), koncepcje marksistowskie, preferujące czynnik ekonomiczny, który zasadniczo wpływa
na zmianę kultury i decyduje o jej stanie (sowiecki marksizm-leninizm-stalinizm, trockizm, socjaldemokracja, maoizm, neomarksizm,
strukturalizm marksistowski, marksizm „chrześcijański” czyli próba
pogodzenia marksizmu z Ewangelią, np. w niektórych nurtach teologii wyzwolenia), neoewolucjonizm (w tym jego odtwórca Leslie
White) oraz ekologia kulturowa (Andrew Vayda, Roy Rappaport,
Marvin Harris);
2) Antropologię historyczną, zawierającą dyfuzjonizm i etnohistorię;
3) Funkcjonalizm (Bronisław Malinowski);
4) Antropologię psychologiczną (Ruth Benedict);
5) Modele ideacyjne, w których umieszcza nową etnografię,
powstałą w latach 50-tych w USA jako doskonalenie etnograficznych terenowych technik badawczych (etnonauka, etnosemantyka),
strukturalizm (Claude Levi-Strauss i jego kontynuatorzy francuscy,
północnoamerykańscy oraz brytyjscy), antropologię symboliczną
(semiotyczną) oraz antropologię symboliczną o charakterze interdyscyplinarnym, ze szczególną tendencją do lingwistycznych metafor.
Z tych uproszczonych klasyfikacji Louisa J. Luzbetaka nasuwa
się oczywiste stwierdzenie, iż doniosłość znaczenia pojęcia kultury
wpłynęła z pewnością na różnorodność jej definicji�.
„Złota gałąź” – w j. polskim dzieło to doczekało się kilku wydań.
Już w połowie XX w. A.L. Kroeber i C. Kluckhohn zebrali prawie 300 definicji kultury
i przeanalizowali 164 z nich. A.L. Kroeber, C. Kluckhohn, Culture: A Critical Review
of Concepts and Definitions, Cambridge 1952. Por. T. Wróblewski, Wstęp do etnografii.
Cz.1. Etnografia, lud, kultura, Poznań 1969, s. 103-115.
�
�

�12

Wokół koncepcji inkulturacji

1.2. Definicje faworyzowane przez misjologię i inne nauki
teologiczne
Dzisiaj nauki teologiczne, a przede wszystkim misjologia, szukają
i korzystają raczej ze złożonych i pojemnych modeli kultury. W przeszłości, wraz z całą humanistyką, odwoływały się one do klasycznego
grecko-rzymskiego pojęcia kultury, pojmowanej jako intelektualny
i estetyczny wymiar ludzkiej twórczości, a zatem oznaczało ono erudycję, finezję umysłu, twórczość artystyczną i literacką. To elitarne
pojmowanie kultury oddzielało nolens volens grupę osób wykształconych, „kulturalnych” od niewykształconych, czy nawet – w okresie wzmożonej dominacji europejskiej – od ludów „bez kultury” czy
też prymitywnych. Bardzo szybko z dwudziestowiecznych zdobyczy
antropologii zaczęły korzystać nauki teologiczne oraz wyodrębniająca się z nich misjologia�.
Louis J. Luzbetak, przyjmując w dziele swego życia złożony model
kultury, podkreśla, iż kultura zawiera w sobie plan życia, zbiór norm,
standardów oraz związanych z nimi pojęć i wierzeń, zajmowanie się
różnymi wymogami życia, jest wspólnie uznawana przez grupę społeczną, przekazywana jednostkom przez społeczeństwo na drodze
nauki, jest zorganizowana w dynamiczny system kontroli. Kultura
jest zatem raczej planem, projektem, kodem do działania, przetrwania i życiowego sukcesu. Posiada mechanizmy kontroli (zasady,
instrukcje). Tworzy standardy zachowania i dostarcza wielu szczegółów dla poszczególnych dziedzin życia. Jest wytworem umysłu podkreślającym zachowanie. Jest planem unikalnym, wszechstronnym.
Obejmuje wszelkie realia życia: fizyczne, społeczne, ideacyjne. Jest
ona własnością społeczną. Jednostki stają się członkami społecznoUściślonym terminem „kultury” posługują się m.in. archeologia, antropologia kulturowa i socjologia. Każda z tych dyscyplin naukowych podkłada pod ten termin nieco
inną treść.
�

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

13

ści przez proces socjalizacji. Mówi nam, jak społeczeństwo ma się
zachować i postępować, choć tak naprawdę to działa jednostka. Ale
wzorce i standardy przewidziane są dla społeczeństwa, nie dla jednostki. Jednostka rodzi się bez kultury, a nabywa ją przez uczenie się
sposobu życia, w procesie zwanym w antropologii „enkulturacją”. To
uczenie się może być świadomym obserwowaniem i naśladowaniem,
może być świadomym wychowaniem, ale może też być nieświadomym naśladowaniem, mimowolną absorbcją. Jest ona wreszcie zorganizowana w dynamiczny system kontroli. Warto przy tym zaakcentować podstawową relację człowiek – natura oraz dane temu człowiekowi możliwości i dyspozycje. Kultura będzie realizacją tych osobowych możliwości i dyspozycji oraz świadomym i celowym przekształcaniem natury. Będzie zatem humanizacją natury�.
1.3. Soborowa definicja kultury
Dokumenty soborowe przejmują antropologiczną koncepcję kultury, kładącą nacisk na ścisłe relacje między częściami składowymi
danego społeczeństwa. Widać to wyraźnie w najczęściej komentowanej przez teologów Konstytucji duszpasterskiej o Kościele w świecie współczesnym. We wprowadzeniu do rozdziału II, zatytułowanego Należyty sposób podnoszenia poziomu kultury, konstytucja podaje ogólną opisową definicję kultury, podkreślając, iż jest ona właściwością osoby ludzkiej, że do prawdziwego i pełnego człowieczeńZ punktu widzenia nauk teologicznych ważne jest podkreślenie, iż „kultura” jest gatunkową cechą wyłącznie człowieka, ku któremu kieruje się działalność misyjna. Koncepcje,
przypisujące tworzenie „kultury” także zwierzętom, pozostają odosobnione i spotykają
się ze zdecydowaną krytyką. Mówiąc o „humanizacji natury”, podkreślono relację
„człowiek – natura”, nie zapominając jednak o relacji odwrotnej: „natura – człowiek”,
uwypuklającej fakt, iż kultura jest także formą adaptacji do środowiska naturalnego, co
podkreślali zwłaszcza zwolennicy ewolucjonizmu. Wydaje się, iż ten element adaptacji
do środowiska naturalnego jest zdecydowanie pomijany w misjologicznej (teologicznej)
refleksji nad kulturą.
�

�14

Wokół koncepcji inkulturacji

stwa osoba ludzka dochodzi nie inaczej jak przez kulturę, to znaczy
przez kultywowanie dóbr i wartości naturalnych (por. KDK 53,1).
Wymienia jej różne składniki, mówiąc, iż mianem „kultury” w sensie ogólnym oznacza się wszystko, czym człowiek doskonali i rozwija
wielorakie uzdolnienia swego ducha i ciała; stara się drogą poznania
i pracy poddać sam świat pod swoją władzę; czyni bardziej ludzkim
życie społeczne tak w rodzinie, jak i w całej społeczności państwowej
przez postęp obyczajów i instytucji; wreszcie w dziełach swoich w ciągu
wieków wyraża, przekazuje i zachowuje wielkie doświadczenia duchowe i dążenia na to, aby służyły one postępowi wielu, a nawet całej
ludzkości (KDK 53,2)�. Pod koniec zaś wspomina, iż „kultura ludzka z konieczności ma aspekt historyczny i społeczny oraz że wyraz
‘kultura’ przybiera nieraz znaczenie socjologiczne oraz etnologiczne;
w tym zaś znaczeniu mówi się o wielości kultur” (KDK 53,3).
To otwarcie się Soboru także na nauki antropologiczne zaowocowało zdecydowanym odejściem od pojmowania kultury jako cultura
animi albo cultura mentis, które podkreślały wykształcenie i wysubtelnienie walorów duchowych, a zaakcentowaniem w praktyce pastoralnej kultury jako całości dorobku osiągnięć ludzkich i uznaniu tym
samym wielości kultur. Z różnego bowiem sposobu używania rzeczy,
wykonywania pracy i wypowiadania się, pielęgnowania religii i kształtowania obyczajów, stanowienia praw i instytucji prawnych, rozwijania nauk i sztuk oraz kultywowania piękna powstają różne, wspólne
warunki życia i różne formy układu dóbr życiowych. Tak z przekazanych instytucji powstaje dziedzictwo swoiste dla każdej ludzkiej wspólnoty. Tak też tworzy się określone i historyczne środowisko, w które włącza się człowiek jakiegokolwiek narodu czy wieku i z którego czerpie
wartości dla doskonalenia kultury osobistej i społecznej (KDK 53).
Cytaty z dokumentów soborowych wzięto z: Sobór Watykański II: Konstytucje, Dekrety,
Deklaracje, Poznań 1968.
�

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

15

2. Religia a kultura
Mówiąc o relacji religii do kultury dotykamy szeregu innych relacji,
takich jak choćby moralność i kultura, wiara i kultura, religie i kultury,
chrześcijaństwo i kultury, Chrystus i kultury, a nawet nauka i kultura,
sztuka i kultura czy też polityka i kultura. Religia bowiem, wraz z całą
bogatą rzeczywistością, którą niesie, ma zasadniczy wpływ nie tylko na
dziedziny ściśle z nią związane, ale także na ludzką twórczość przejawiającej się w literaturze, sztuce, filozofii, organizacji społecznej i politycznej całych ludzkich grup, nauce i ekonomii, itp.
2.1. Różnorodność definicji religii.
Złożoność zjawiska religii wpłynęła na wielość jej interpretacji
i określeń, uzależnionych często od przyjętych wcześniej założeń filozoficznych. W starożytności i średniowieczu preferowano raczej definicje nominalne, starające się wyjaśnić samo słowo religia wywodząc
je od łac. relegere, tzn. „odczytać na nowo” (Cyceron), bądź od religare, tj. „wiązać”, „spajać”, przez co Laktancjusz upatrywał wiązanie
człowieka z Bogiem. Pojawiające się później definicje realne ujmują
istotną treść religii, uzyskaną przez analizę różnych aspektów zjawiska religijnego. Najczęściej wśród nich wyróżnia się definicje strukturalne, genetyczne i funkcjonalne. Pierwsza grupa definicji strukturalnych określa zjawisko religii na podstawie analizy jego struktury,
najczęściej formalnej. Ta grupa definicji zdaje się cechować daleko
idącą fragmentarycznością, chociaż trafiają się także określenia bardziej wszechstronne jak choćby definicja N. Söderbloma, dla którego religia jest stosunkiem między człowiekiem a pozaświatową siłą,
w którą człowiek wierzy i od której czuje się zależny, stosunkiem wyrażającym się w modlitwie, zaufaniu, bojaźni, ofiarach, etycznym postę-

�16

Wokół koncepcji inkulturacji

powaniu�. Definicje genetyczne natomiast określają religię przez
wskazanie źródeł i procesu jej powstawania. Nierzadko redukują one
religię do innych faktów kulturowych, czego przykładem jest ujęcie
Fryderyka Engelsa, który traktuje religię jako fantastyczne odzwierciedlenia w ludzkich głowach tych sił zewnętrznych, które rządzą
codziennym bytem ludzi, odzwierciedleniem, w którym siły ziemskie
przybierają postać sił nadziemskich10. Definicje funkcjonalne wskazują, do czego religia służy i jaką rolę pełni w życiu ludzkim, albo też
opisują religijne zachowanie się człowieka.
Według najbardziej pojemnych definicji możemy religię określić
jako realną i dynamiczną relację człowieka do rzeczywistości transcendentnej. W różnych religiach rzeczywistość ta jest różnie ujmowana, rozumiana czy też wyrażana. Czasem będzie to siła wyższa, coś
ważnego, innego, numinosum, sacrum. W chrześcijaństwie ta rzeczywistość pojmowana jest jako osobowo rozumiany Absolut.
2.2. Powszechność religii i jej dziedziny.
Nie było takiej kultury w przeszłości i – jak się zdaje – nie może
być takiej kultury w przyszłości, która by nie miała religii – stwierdza Erich Fromm11. Tym zdaniem potwierdza on powszechność faktów religijnych, czyli indywidualnych i społecznych relacji człowieka
do rzeczywistości transcendentnej. Te akty i stany mają swoje różne
źródła, które w uproszczeniu można sprowadzić do poczucia egzystencjalnej niewystarczalności osoby ludzkiej. Człowiek doświadcza, iż nie panuje do końca nad swoim życiem i kosmosem, który
go zewsząd otacza. Odczuwa też głęboką potrzebę przekroczenia
�
Cyt. za. Z. Zdybicka, Religia, [hasło w:] Katolicyzm A-Z, [red. Z. Pawlak], Poznań 1982,
s. 326.
10
Tamże.
11
Szkice z psychologii religii, Warszawa 1966, s. 134.

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

17

wszelkich ograniczeń, przekroczenia siebie, wyjścia poza to, co jest
już przeszłością, a nawet poza śmierć. Mówi o tym klasyczny tekst
Platona zamieszczony w Uczcie, w którym przedstawia człowieka
zmierzającego do coraz doskonalszych form piękna i wreszcie odkrywającego piękno samo w sobie, niezmienne i wieczne, a wszystkie inne
przedmioty piękne uczestniczą w nim w ten sposób, że podczas gdy
same powstają i giną, ono się pełniejszym nie staje, ani uboższym, ani
go żadna w ogóle zmiana nie dotyka12. To pragnienie bytu trwałego,
podkreślenie transcendencji przez człowieka, przetrwało do naszych
czasów. Emmanuel Mounier powie, iż człowiek nosi w sobie Boga,
nie mogąc być tym Bogiem13. Rzeczywistość materialna, z którą człowiek jest nierozdzielnie złączony, nie wyczerpuje bowiem bogactwa
osoby, ani nawet nie jest czymś dominującym.
Religia jako taka zawiera w sobie dziedzinę poznania, opartego najczęściej o wiarę nadprzyrodzoną. Ta wiara ujęta jest zwykle w
pisaną lub niepisaną, uświadomioną lub też nie, precyzyjną lub niespójną doktrynę religijną. Jej bezpośrednie pole działania wyraża
się w kulcie, obrzędach i postępowaniu moralnym. Ponieważ religia
wiąże się z gromadzeniem większej ilości osób, pojawiają się w jej
łonie instytucje pomagające członkom wspólnoty religijnej w wyrażaniu, precyzowaniu i nauczaniu doktryny czy wierzeń oraz organizowaniu wspólnych działań religijnych.
2.3. Religia częścią kultury.
W szeroko pojmowanej kulturze najczęściej wyróżnia się „kulturę
materialną”, która obejmuje realizację wartości biologiczno materialnych i użytkowych, „cywilizację”, rozumianą tutaj jako wartości spoPlaton, Uczta. Przeł. W. Wytwicki, Warszawa 1957, s. 117-118.
E. Mounier, Personalizm. Tłum. A. Bukowski, w: E. Mounier, Wprowadzenie do egzystencjalmizmów, Kraków 1964, s. 22.
12
13

�18

Wokół koncepcji inkulturacji

łeczne, kształtujące relacje międzyludzkie oraz „kulturę duchową”, na
którą składa się nauka (dążenie do prawdy), moralność (dążenie do
dobra), sztuka (dążenie do piękna) oraz religia (dążenie do świętości). Chociaż religia w tym ujęciu jest pewnym, dość wąskim działem
kultury, to jednak – jak zauważa Zofia Zdybicka – równocześnie jest
czymś, co kulturę – jeśli rozumie się ją jako działalność pochodną od
człowieka – przekracza przez wniesienie do poglądu na świat i człowieka elementów ponadnaturalnych, pozaludzkich, przez ukazanie kontekstu życia ludzkiego, który przekracza i świat przyrody i świat ludzkich społeczności14. Przez to wyniesienie osoby ludzkiej ponad rzeczywistość materialną i świat religia ukazuje jej godność, wnosząc do
kultury istotną motywację, mającą swoje konkretne odzwierciedlenie
w działalności społecznej, politycznej a nawet technicznej. Owocami
ścierania się immanencji i transcendencji w człowieku są widoczne
w różnych formach zaangażowania osoby, zależne od uwarunkowań
zewnętrznych. Gdyż życie na granicy świata zewnętrznego i świata
wewnętrznego domaga się od osoby uwzględnienia tych światów w
jej życiu i działaniu, domaga się zachowania pomiędzy nimi swoistej
równowagi. Dlatego też relacji religii do innych dziedzin kultury nie
można traktować jednostronnie i statycznie.
Chociaż wiara i kultura nie są tożsame, nie byłoby też rozsądnym
na siłę je rozdzielać. Zauważa to Jan Paweł II i podkreśla, iż wiara,
która nie staje się kulturą, nie jest wiarą w pełni przyjętą, głęboko
przemyślaną i konsekwentnie realizowaną w życiu15. Dostrzegając jak
wielką rolę w głoszeniu Chrystusa odgrywają kultury, 20 maja 1982
Jan Paweł II powołał do życia nową dykasterię w Kurii Rzymskiej –
Papieską Radę ds. Kultury.
14
15

Z. Zdybicka, Religia a kultura, Lublin 2001, s. 169.
Przemówienie do świata kultury w Limie, w Peru, 15 maja 1988 r.

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

19

2.4. Czy istnieje „kultura chrześcijańska”?
Zarysowana na początku refleksja antropologii kulturowej zakłada, iż kultura jest planem, projektem wciąż oczekującym zrealizowania, niedokończonym. Zatem żadna społeczność nie wytwarza kultur doskonałych. Wynika stąd, iż nie ma wzorcowej kultury chrześcijańskiej, gdyż żadna ze wspólnot chrześcijańskich nie jest w stanie
w sposób doskonały wcielić zasad Ewangelii do wszystkich wymiarów swego życia. To przekonanie znalazło swoje odzwierciedlenie w
Konstytucji duszpasterskiej o Kościele w świecie współczesnym Soboru
Watykańskiego II, która mówiąc o wielorakich powiązaniach dobrej
nowiny Chrystusowej z kulturą ludzką stwierdza iż, pomiędzy orędziem zbawienia a kulturą ludzką istnieją wielorakie powiązania. Bóg
bowiem, objawiając się ludowi swemu aż do pełnego okazania się w
Synu Wcielonym, przemawiał stosownie do stanu kultury właściwego
różnym epokom. Podobnie i Kościół, żyjący w ciągu wieków w różnych
warunkach, posłużył się dorobkiem różnych kultur, ażeby Chrystusowe
orędzie zbawcze rozpowszechniać swym przepowiadaniem wśród
wszystkich narodów oraz wyjaśniać je, badać, głębiej zrozumieć oraz
lepiej wyrazić w odprawianiu liturgii i w życiu wielopostaciowej społeczności wiernych (KDK 58). Zaznacza przy tym wyraźnie, że tenże
Kościół, posłany do wszystkich ludów jakiegokolwiek czasu i miejsca,
nie wiąże się w sposób wyłączny i nierozdzielny z żadną rasą czy narodem, z żadnym partykularnym układem obyczajów, żadnym dawnym
czy nowym zwyczajem. Wierny własnej tradycji i zarazem świadomy
swej uniwersalnej misji, potrafi nawiązać łączność z różnymi formami
kultury, przez co bogacą się zarówno sam Kościół, jak i różne kultury
(KDK 58).
Miało ono także swoje szerokie odzwierciedlenie w nauczaniu papieskim. I tak Jan XXIII zwracał uwagę, iż Kościół nie utoż-

�20

Wokół koncepcji inkulturacji

samia się z żadną konkretną kulturą, ani nawet z kulturą Zachodu,
z którą jego historia jest tak ściśle związana. jego misja należy do innego porządku, do porządku religijnego zbawienia człowiek (Princeps
pastorum 16). To samo stwierdzał i podkreślał Paweł VI w adhortacji O Ewangelizacji w świecie współczesnym mówiąc, iż Ewangelia,
a zatem i ewangelizacja, nie mogą być utożsamiane z jakąś kulturą,
bo niezależne są od wszystkich kultur. Niemniej Królestwo, głoszone
w Ewangelii, wprowadzają w życie ludzie, którzy przynależą do swojej określonej kultury, i w budowaniu tego Królestwa muszą korzystać
z pewnych elementów kul­tury i kultur ludzkich. Chociaż Ewangelia i
ewangelizacja nie należą właściwie do żadnej z kultur, to jednak nie
znaczy, że nie mogą się z nimi łączyć, ale wręcz przeciwnie, zdolne są
je przenikać, nie oddając się w służbę żadnej z nich (EN 20).
W podobnym duchu do relacji kultury i chrześcijaństwa wielokrotnie nawiązuje Jan Paweł II, podkreślając w encyklice Fides et
ratio, że chociaż Ewangelia głoszona w różnych kulturach domaga się
wiary od tych, którzy ją przyjmują, ale nie przeszkadza im zachować
własnej tożsamości kulturowej. Nie prowadzi to do żadnych podziałów,
ponieważ cechą wyróżniającą społeczność ochrzczonych jest powszechność, która potrafi przyjąć każdą kulturę. (...) Wynika stąd, że określona kultura nigdy nie może stać się kryterium oceny, a tym bardziej
ostatecznym kryterium prawdy w odniesieniu do Objawienia Bożego
(FR 71). Tak jak z jednej strony Ewangelia może oczyścić zastaną kulturę z jej złych elementów, tak z drugiej, niekiedy kultura może stać się
„więzieniem” Ewangelii.
Dzięki temu podejściu do relacji kultury i religii Kościół może
odtąd wykazać – nie wyrzekając się swych mocnych związków z kulturą Zachodu, którą współtworzył – iż jest zdolny zapuścić korzenie
w innych kulturach u w innych społecznościach. Udowadnia także,

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

21

iż Ewangelia nie utożsamia się z jakąś kulturą w szczególności. Znak
zapytania postawiono zatem nad spotykanym często w klasycznym
ujęciu kultury terminem „kultura chrześcijańska”, utożsamianym
z elitarną częścią kultury europejskiej. Stąd też kard. Jean-Marie
Lustiger na pytanie, czy istnieje kultura chrześcijańska odpowiada, iż
istnieje chrześcijański sposób patrzenia na kultury, dodając przy tym,
iż jego cechą charakterystyczną jest wizja człowieka16.

3. „Inkulturacja” – próba definicji
By ułatwić zrozumienie znaczenia terminu „inkulturacja”, potrzeba powrotu do jego źródeł i koncepcji, które wyraża. Poszukiwania
terminologii w wielu dziedzinach nauk humanistycznych okazywały
się niepełne i nie wyrażały dostatecznie istoty spotkania chrześcijaństwa z różnorodnymi kulturami. Dlatego też konieczne wydawało się
stworzenie terminu teologicznego, bardziej adekwatnego do skomplikowanego procesu.
3.1. „Adaptacja” i „akomodacja” – określenie długiego procesu
Faktyczne spotkanie różnorodnych kultur z Dobrą Nowiną interpretowane było z perspektywy historycznej – i niekiedy współczesnej – w wielu terminach. Największą popularność zdobyły określenia, które Francis-Vincent Anthony – misjolog z Indii południowych – określa jako zawierające związki pedagogiczne17. Były nimi
„adaptacja” i „akomodacja”. „Adaptacja” to określenie wywodzące się
z jęz. łac. i oznaczające „dostosowanie”, „przystosowanie się” do czegoś nowego. Termin ten używany jest w biologii, naukach społeczJ.M. Lustiger, Przeznaczenie człowieka, OsRomPol 19 (1998) nr 1, s. 57.
Por. F.V. Anthony, Ecclesial Praxis of Inculturation. Toward an Empirical-theological
Theory of Inculturizing Praxis, Roma 1997, s. 32-34.
16
17

�22

Wokół koncepcji inkulturacji

nych i pedagogice. W tych dyscyplinach akomodacja uważana jest za
jeden z etapów procesu adaptacji i jej element konstytutywny, w teologii jednak proces akomodacji polega na dostosowaniu formy przepowiadania Ewangelii oraz naukowej systematyzacji treści objawienia do mentalności odbiorcy w zależności od rozwoju i zmienności
prądów umysłowych w różnych czasach i kulturach18. Akomodacja
dokonywała się już w czasach apostolskich. Jako „akomodacja misyjna” termin ten pojawił się w związku z nowożytnymi odkryciami
geograficznymi i zderzeniem chrześcijaństwa powiązanego z kulturą Zachodu z nowymi religiami i kulturami Wschodu. W tym znaczeniu akomodacja oznaczała przystosowanie sposobów przepowiadania Słowa Bożego, form liturgii i struktur kościelnych do kultury
spotkanych narodów i ludów19.
Oba te terminy nawiązują etymologicznie do żyjących organizmów, stale próbujących przystosować się do otaczającego środowiska.
Chociaż w przeszłości z reguły używano ich jako synonimy, to jednak
autorzy niemieckojęzyczni preferowali termin „akomodacja”, podczas
gdy autorzy piszący po łacinie używali raczej terminu „adaptacja”.
Dokumenty Soboru Watykańskiego II zastosowały dość wyraźnie
rozróżnienie między „adaptacją” i „akomodacją”. Określenie „adaptacja” odnosiły raczej do współczesnych warunków kulturowych i interpretowały jako aggiornamento, czyli „otwarcie się”, „odnowę”, „przystosowanie”, zaś „akomodację” stosowano w odniesieniu do ducha
i charakteru rodzimych kultur. W liturgii „adaptację” rozumiano jako
Encyklopedia Katolicka KUL przytacza termin „adaptacja”, wyjaśniając jego znaczenie
w biologii, naukach społecznych i pedagogice, przy wspomnieniu jednak dyscyplin
teologicznych odsyłając do „akomodacji”, rozumianej jako „przystosowanie”, „przyzwyczajenie”, szczegółowiej jako funkcjonalne przystosowanie się podmiotu do środowiska. Por. Adaptacja, [hasło w:] Encyklopedia Katolicka, t. 1, Lublin 1973, kol. 79-80;
Akomodacja, tamże, kol. 239-253.
19
Por. F. Zapłata, Akomodacja misyjna, [w:] Akomodacja, [hasło w:] Encyklopedia
Katolicka, t. 1, Lublin 1973, kol. 249-250.
18

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

23

zmiany wprowadzone oficjalnie w rytuałach, podczas gdy „akomodację” odnoszono do czasowo wprowadzanych przez celebransa zmian ze
względu na kulturową odrębność zgromadzenia wiernych20.
Z punktu widzenia misjologicznego wydaje się, iż określenie
„adaptacja” skupia się raczej na misjonarzu i na przepowiadaniu:
przystosowaniu stroju, ubrania, aby misjonarz był akceptowany przez
lokalnych ludzi, przystosowania języka, symboli potrzebnych do tego,
aby Ewangelia była bardziej zrozumiała dla mieszkańców, natomiast
określenie „akomodacja” kładzie nacisk na lokalną kulturę, umacnia
potrzebę robienia miejsca dla elementów lokalnej kultury (rytuałów,
ceremonii) w życiu chrześcijan. Akomodacja misyjna jest – zdaniem
Piusa XII – tak stara, jak sam Kościół, który od samego początku aż
po nasze dni dawał wyraz tej mądrej strategii. Jeśli Ewangelię przyjmują za swoją różne rasy, nie niszczy on i nie tłumi niczego dobrego, szacownego i pięknego, co one osiągnęły dzięki miejscowemu geniuszowi
i naturalnym możliwościom (Evangelii praecones, 89).
3.2. Poszukiwanie terminów zawierających konotacje
teologiczne
Znaczenie problematyki związanej ze spotkaniem chrześcijaństwa
z odmiennością kulturową skłoniło teologów, a zwłaszcza misjologów, do poszukiwania terminów bardziej związanych z tradycją teoI tak na przykład Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym
przypomina, że „Kościół zawsze ma obowiązek badać znaki czasów i wyjaśniać je
w świetle Ewangelii, tak aby mógł w sposób dostosowany (accommodato) do mentalności każdego pokolenia odpowiadać ludziom na ich odwieczne pytania dotyczące
sensu życia obecnego i przyszłego oraz wzajemnego ich stosunku do siebie” (KDK 4).
Czy też nieco dalej ta sama konstytucja powołując się na doświadczenie minionych
stuleci mówi, iż „Kościół, od początku swej historii, nauczył się wyrażać Nowinę
Chrystusową przy pomocy pojęć i języka różnych ludów, a ponadto starał się objaśniać
ją z pomocą mądrości filozofów w tym celu, aby w miarę możności dostosować (accomodata) Ewangelię czy to do zdolności rozumienia przez ogół, czy też do wymagań
mędrców” (KDK 44).
20

�24

Wokół koncepcji inkulturacji

logii Zachodu. Jednym z podstawowych i najbardziej naturalnych
odniesień w chrześcijaństwie stało się wcielenie Syna Bożego w ludzką naturę. Dlatego też na związki Dobrej Nowiny Jezusa Chrystusa
z odkrywanymi kulturami szybko przywołano termin „inkarnacja”,
czyli „wcielenie”. Zgodnie z pojęciami fenomenologii religii określenie to mówi o ucieleśnieniu, wcieleniu się bóstwa w ludzką bądź
też nawet zwierzęcą postać, by przez to nawiązać kontakt z ludźmi. W tradycji chrześcijańskiej oznacza ono tajemnicę Słowa, które
stało się Ciałem i zamieszkało pośród nas. Etymologicznie termin
ten nawiązuje do łacińskiego in („w”, „wewnątrz”) i caro („ciało”).
Sprowadza się on do objęcia ludzkiej natury przez Syna Bożego nie
tylko zewnętrznie, ale z całą realnością i całkowitością (oprócz grzechu), przyjmuje nie tylko ludzką naturę w abstrakcji, ale z całą kulturową i historyczną stroną ludzkiej egzystencji. Podkreśla transcendentny i immanentny aspekt przesłania ewangelicznego. Objawienie
– to przesłanie wyrażone na ludzki sposób.
W tekstach Soboru Watykańskiego II wyraźnie zaznacza się tendencja odchodząca od transplantatio ecclesiae – „przeszczepiania”,
„przesadzania” Kościoła, na rzecz plantatio ecclesiae – „zaszczepiania”,
„zasadzania” Kościoła21. Termin ten nawiązuje także do obrazu sadzenia i rozwoju rośliny z przypowieści ewangelicznej, mówiącej o małym
ziarnku gorczycy, które ktoś wziął i posiał w swojej roli, i które stało się
drzewem (Por. Mt 13,31-32; Mk 4,30-34; Łk 13,18-21).
3.3. Określenia zawierające konotacje społeczne
i antropologiczne
Teologiczne określenie „indygenizacja”22 ma korzenie afroazjatyckie. Rozpowszechniło się w Europie tuż po Synodzie Biskupów
21
22

Łac. plantatio – „sadzenie roślin”.
Łac. indigena – „tuziemiec”, „tubylec”; indigenus – „swojski”, „miejscowy”, „krajowy”.

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

25

z 1974 r. W misyjnym kontekście określenie to odnosi się do miejscowego kleru. „Indygenizacja” wyraża to, co jest narodowe, rodzime, to, co wywodzi się i rośnie w kontekście konkretnych warunków
geograficznych.
Jako odnośnik do Kościoła „lokalnego”, „miejscowego” w wielu
językach pojawiło się określenie „lokalizacja”. Jednak termin ten
znalazł dość ograniczone pole używania i odnoszony był do teologii lokalnej, miejscowej (local theology). Jego znaczenie znajdziemy
także w określeniach takich jak „afrykanizacja” czy „indianizacja”23,
wyrażających proces, którego celem było utworzenie miejscowego
kleru i miejscowej hierarchii kościelnej, stanowiących „czołówkę”
lokalnego Kościoła.
W kręgach protestanckich zrodziło się teologiczne określenie
„kontekstualizacji”24, które szybko rozpowszechniło się w kręgach
teologów katolickich. Termin ten zrodził się ze spotkania wiary eklezjalnej z miejscową kulturą. Koncepcje „kontekstualizacji” jako takie
zostały określone i zainicjowane w 1972 r. na zebraniu Światowej
Rady Kościołów przy omawianiu reformy edukacji teologicznej.
Termin „kontekstualizacja” podkreśla potrzebę wzięcia pod uwagę
wszystkich znaczących aspektów konkretnego społecznego kontekstu: religijno-kulturowego, społeczno-politycznego i ekologiczno-ekonomicznego. W węższym znaczeniu skupia się na współczesnym kontekście wiedzy, technologii i sekularyzmu z jednej
strony, a na walce o sprawiedliwość i wyzwolenie z drugiej strony.
„Kontekstualizacja” w wąskim znaczeniu podkreśla czy sugeruje, iż
spotkanie pomiędzy wiarą eklezjalną i kulturą dokonuje się na poziomie zewnętrznym, bardziej społeczno-politycznym i ekonomicznym
Po polsku raczej „hinduizacja”.
Łac. contextus – „pozostający w związku”, „spojony”; contexo – „spleść”, „związać”, tzn.
dobrać odpowiednie formy, pojęcia.
23
24

�26

Wokół koncepcji inkulturacji

niż na głębokim poziomie religijno-kulturowym. W przeciwieństwie
do akomodacji, kontekstualizacji nie traktuje się jako ustępstwa, ale
jako prawo wspólnot miejscowych.
W związku z rozwojem antropologii kulturowej i nowymi realiami rzeczywistości pokolonialnej, do teologii starano się wprowadzić
niektóre terminy ściśle antropologiczne, nadając im znaczenie teologiczne. W ten sposób na krótko do teologii trafiło określenie „akulturacja” podkreślające, że wiara eklezjalna zawsze istnieje w konkretnej kulturze. Kontakt między kulturami jest szerszym kontekstem,
w którym wiara spotyka się z kulturą miejscową. „Transkulturacja”
zwraca naszą uwagę na powstającą globalną kulturę i na potrzebę
międzynarodowego i międzykulturowego spotkania z wiarą eklezjalną. „Interkulturacja” jest koniecznością dla lokalnych Kościołów,
które różnią się kulturowo, lecz dzielą tę samą wiarę, to wzajemne oddziaływanie między kulturami chrześcijańskich wspólnot np.
światopoglądów, fundamentalnych wartości.
3.4. Wprowadzenie pojęcia „inkulturacja”
Hervé Carrier, wykładowca socjologii i rektor Uniwersytetu
Gregoriańskiego, w swoich publikacjach dotyczących inkulturacji wiąże ją z terminem „akulturacja” i jego użyciem przez Roberta
Redfilda w 1936 r. Wskazuje też, iż to określenie było używane przez
teologów katolickich i traktowane jako synonim „inkulturacji” już
w latach trzydziestych25. Powołuje się przy tym na autorytet wybitnego misjologa z Lowanium, Pierre Charlesa, który w 1953 r. stwierdził,
iż termin „inkulturacja” jest używany od lat trzydziestych26. Jednak
Por. H. Carrier, Guide pour l’inculturation de l’Evangile, Roma 1997, s. 31-32; tenże,
Ewangelia i kultury. Od Leona XIII do Jana Pawła II, Przeł. L. Kamińska, RzymWarszawa 1990, s. 176.
26
Tamże. Por. P. Charles, Missiologie et acculturation, Nouvelle Revue Théologique
(1953) nr 75, s. 19.
25

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

27

na poparcie swojego spostrzeżenia P. Charles nie podaje żadnych
odniesień źródłowych. W ten sposób jednak – jak słusznie zauważa
François Guillemette27 – wprowadza on w błąd siebie i swoich czytelników, wiążąc koncepcje inkulturacji z latami trzydziestymi. Ze
zdania przytoczonego przez P. Charlesa wynika, iż mówi on wyraźnie o rzeczywistości wyrażanej w antropologii kulturowej terminem
„enkulturacja” i utożsamia ją z określeniem „inkulturacja”28. Wynika
stąd, że określenie „inkulturacja” pojawiło się najpierw w misjologii jako synonim „enkulturacji”. Ostatecznie ustąpiło jednak miejsca
„enkulturacji” ze względu na prefiks „in”, który wprowadza w języku francuskim i angielskim w pole znaczeniowe nieobecność czegoś,
brak, a zatem mogło ono sugerować proces pozbawiania jednostki kultury, czyli dokładnie zaprzeczać procesowi „enkulturacji”29.
Terminu „inkulturacja” w sensie teologicznym używano w 1959 r.,
podczas Tygodnia Misjologicznego na Uniwersytecie w Lowanium
w Belgii, nie precyzując jednak jego znaczenia. Podczas tejże konferencji Joseph Masson mówił także o inkulturacji, a trzy lata później użył sformułowania catholicisme inculturé – które wśród jezuitów przyjęło się w formie rzeczownikowej – i w taki sposób został on
uznany za ojca tego neologizmu30. Szersze upowszechnienie zyskał
ten termin dzięki XXXII Kapitule Generalnej jezuitów, trwającej od
27
Por. F. Guillemette, L’apparition du concept d’inculturation: Une réception de Vatican II,
Mission – Journal of Mission Studies (1995) z. 1, s. 54.
28
„Le procédé par lequel l’individu est contraint de s’adapter à la discipline de son groupe
a éte appelé depuis d’années l’inculturation”. P. Charles, Missiologie et acculturation,
dz.cyt., s. 19. Ta definicja odpowiada dokładnie rzeczywistości wyrażanej w antropologii
przez określenie „enkulturacja”. Por. choćby L.J. Luzbetak, Kościół a kultury, dz.cyt. s. 7879; A. Shorter, Towards a Theology of Inculturation, dz.cyt., s. 5.
29
Por. F. Guillemette, dz.cyt., s. 54-55; A.A. Roest Crollius, What is so new about
Inculturation, Gregorianum (1978) nr 59, s. 724, przyp. 12.
30
„Aujourd’hui, alors que, tout justement, l’exigence se fait plus urgente d’un „catholicisme inculturé” d’une façon polymorphe”. J. Masson, L’Église ouverte sur le monde,
Nouvelle Revue Théologique (1962) nr 84, s. 1038. Por. F. Guillemette, dz.cyt., s. 55.

�28

Wokół koncepcji inkulturacji

1 grudnia 1974 do 7 kwietnia 1975 r. Jednak kontekst tego terminu
wskazuje raczej na jego rozumienie w sensie wchodzenia chrześcijaństwa do rodzimej kultury, bez rozwiniętych współczesnych konotacji
teologicznych. W 1977 r. Pedro Aruppe, przełożony generalny jezuitów wprowadził ten termin do obrad synodu biskupów31. Dokument
Synodu z 1977 r. Orędzie do Ludu Bożego był pierwszym oficjalnym
dokumentem stosującym to wyrażenie32. W dokumentach papieskich
termin ten pojawił się po raz pierwszy w adhortacji Jana Pawła II
Catechesi tradendae z 1979 r. 33.
Według o. Pedro Aruppe inkulturacja posiada odniesienie do Wcielenia i ma stać się
„zasadą, która animuje, kieruje i jednoczy kulturę, przetwarzając ją i tworząc na nowo, aby
powstało «nowe stworzenie»”. Podkreśla on przy tym potrzebę jej głębi, a zatem dotarcia
do „serca” kultury. „Le principe fondamental et toujours valable est que l’inculturation
signifie l’incarnation de la vie et du message chrétien dans une aire culturelle concrète,
de telle sorte que cette expérience ne parvienne pas seulement à s’exprimer à travers les
éléments spécifiques de la culture en question (ce qui ne serait qu’une adaptation artificielle), mais devienne le principe inspirateur, normatif et unificateur, qui transforme et
recrée cette culture, donnant origine à nouvelle création”. Lettera del P. Arrupe sull’inculturazione (14 maggio 1978), [w:] Inculturazione. Concetti Problemi Orientamenti, Roma
1979, s. 145.
32
Dokument synodalny mówiąc o inkulturacji podkreśla, iż „przesłanie chrześcijańskie
musi zakorzeniać się w ludzkich kulturach, przyjmować je na siebie i zmieniać. W tym
znaczeniu można mówić o katechezie jako aktywnym czynniku inkulturacji: rozwija się
ona i jednocześnie oświeca od wewnątrz sposoby życia tych, do których się zwraca”. „Le
message chrétien doit s’enraciner dans les cultures humaines, les assumer et les transformer. En ce sens, on peut parler de la catéchèse comme d’un facteur actif d’inculturation:
elle fait s’épanouir et, en même temps, elle éclaire du dedans les modes de vie de ceux à
qui elle s’adresse”. Message au peuple de Dieu. „La catéchèse en notre temps, spécialement
pour les enfents et les jeunes”, DC 74 (1977), s. 1018.
33
„Zajmę się obecnie drugą sprawą: jak powiedziałem do członków Komisji Biblijnej,
francuskie słowo acculturation lub inculturation jest wprawdzie słowem nowym, wyraża
jednak znakomicie jeden z elementów wielkiej Tajemnicy Wcielenia. Chcę stwierdzić,
że katecheza, jak i ewangelizacja w ogóle, ma za zadanie wszczepienie siły Ewangelii
w samą istotę jej kultury i ich zasadnicze elementy; dostrzegać to, co je jaśniej wyraża;
szanować ich wartości i bogactwa. W ten sposób będzie mogła doprowadzić ludzi o różnych formach kultury do poznania ukrytej tajemnicy i dopomóc im w wydobywaniu
z ich własnej żywej tradycji oryginalnych znaczeń chrześcijańskiego życia, sprawowania
liturgii i sposobu myślenia” (CTra 53).
31

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

29

3.5. „Inkulturacja” a „akulturacja”
Spór o terminologię pociągał za sobą spór o wiele głębszy, dotyczący relacji między Ewangelią a kulturami. Według omawianych wcześniej, klasycznych ujęć antropologicznych, akulturacja jest procesem
złożonym i obejmuje przemiany kulturowe, wywołane przez konfrontację odmiennych systemów kulturowych. Zwykle przy tym cechy kultury rodzimej zachowują się. Proces ten może zakończyć się modyfikacją jednego z systemów kulturowych lub doprowadzić do powstania
nowego. Według definicji Roberta Redfielda i jego współpracowników
(1936 r.) akulturacja oznacza zjawisko będące wynikiem bezpośredniego kontaktu dwóch grup społecznych o różnych kulturach, w następstwie
czego ulegają zmianom wzory kulturowe jednej lub obydwu grup społecznych34. Termin ten, przeniesiony do misjologii, oznaczał w rzeczywistości także spotkanie dwóch systemów kulturowych, przy czym jeden
z nich nosił miano „kultury chrześcijańskiej”, określanej jako „chrześcijański sposób życia”, w praktyce kultury europejskiej35 czy też nawet
tylko odpowiedniej moralności. Począwszy od roku 1978 określenie
„akulturacja” zostało zdecydowanie wyparte z teologii – z małymi
wyjątkami – na korzyść „inkulturacji”, która zdecydowanie odcinała się
od przekazywania kultury Zachodu ewangelizowanym ludom i koncentrowała się na bardziej bezpośredniej relacji Ewangelii i kultury.
3.6. Idea „akomodacji” i jej krytyka
Rozpatrując podstawy akomodacji, Władysław Kowalak zwraca uwagę na fakt, że dotychczasowe badania teologów i misjologów
Zob. R. Redfield, R. Linton, M.J. Herskovits, Outline for the Study of Acculturation,
American Anthropologist (1936) nr 38, s. 149-152. Jest to memorandum, o które „Social
Research Council” poprosił tych trzech ekspertów w celu określenia zakresu coraz
liczniejszych studiów na temat „akulturacji”. Cyt. za H. Carrier, Ewangelia i kultury. Od
Leona XIII do Jana Pawła II, dz.cyt., s. 175.
35
Por. P. Charles, Missiologie et acculturation, dz.cyt., s. 27. F. Guillemette, dz.cyt., s. 57.
34

�30

Wokół koncepcji inkulturacji

podkreślają jej konieczność w świetle: teologii ukazującej pozytywne
wartości ludzkie, społeczne i religijne istniejące w każdej kulturze,
które winny być ochrzczone i włączone w myśl katolicką; etiologii
i religiologii, które to nauki potwierdzają głód dobra, prawdy, nieśmiertelności tkwiące w naturze ludzkiej; są to nauki będące źródłem informacji o idei Boga, wartościach duchowych różnych ludów;
historii Kościoła, do której uciekali się misjologowie dla uformowania właściwego pojęcia i zadania akomodacji; metodyki misyjnej, której akomodacja stanowi jeden z zasadniczych działów i która
winna uświadamiać, że chrześcijaństwo musi stać się afrykańskie czy
azjatyckie; racji psychologicznych, które wskazują na konieczność
przełożenia treści w duchu lokalnych kultur, zwyczajów i obyczajów.
Podsumowując badania w zakresie akomodacji misyjnej, W. Kowalak
ukazuje różne dziedziny, w których się ona wyraża, wymieniając
sztukę religijną i muzykę, liturgię, nowe struktury filozoficzno-teologiczne, przepisy prawa kanonicznego, które winny uwzględniać
odrębność zwyczajów i obyczajów różnych ludów oraz nowe formy
życia zakonnego, które winny stawać się mocno zakorzenione i wrośnięte w miejscową kulturę.
Koncepcje adaptacji i akomodacji wniosły do historii misji wiele
przemian i oczywistych zasług, pozwalając na zauważenie problemów związanych z pierwszym spotkaniem Dobrej Nowiny Jezusa
Chrystusa, wyrażonej najczęściej w kulturze europejskiej, z miejscową kulturą, niedocenianą w swoim czasie. Jednak dzisiaj, mimo
rozwoju nauk antropologicznych, obydwa terminy ujawniają swoje
wewnętrzne ograniczenia. Obydwa bowiem skupiały się na misjonarzach i misyjnym kontekście, kosztem lokalnych kultur i rodzących
się Kościołów. Ponadto ich nieadekwatność stawała się widoczna,
gdy chodzi o przystosowanie przesłania ewangelicznego do różnych

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

31

kultur, gdyż zawiera w sobie możliwość zniekształcenia, czy też nawet
zakłamania samego przesłania Ewangelii. Wreszcie z punktu widzenia innych tradycji religijnych zarówno adaptacja, jak i akomodacja
mogły się wydawać tylko sprytną taktyką, obliczoną na zdobywanie
adeptów nowej religii.
Między innymi z przytoczonych wyżej powodów określenia te
stopniowo popadały w niełaskę u teologów i misjonarzy. Dlatego też
Louis J. Luzbetak dość surowo ocenia proces akomodacji stwierdzając, iż w praktyce wykazywała ona – naturalnie z dzisiejszego punktu
widzenia nauk społecznych – tendencję do spłycania, sięgając jedynie powierzchni kultury. Ponadto cechowała ją nadmierna ostrożność, paternalizm i nieufność do miejscowych kultur. Rozpatrywana
z dzisiejszego punktu widzenia przypomina bardziej proces „przeszczepiania”, niż „siewu”. Ponadto głównymi jej aktorami byli przybysze z zewnątrz. Konsekwencją tego jest traktowanie akomodacji
jako „ustępstwa” ze strony starszych Kościołów, a nie „uznania” pełni
praw Kościoła miejscowego36.
Najbardziej widoczne różnice między procesem akomodacji
a inkulturacji sprowadzić można do następujących czynników37:
AKOMODACJA

INKULTURACJA

Zasadniczy
sprawca

Misjonarz lub
Kościół, który go
posyła

Chrześcijańska wspólnota
miejscowa pod natchnieniem
i działaniem Ducha Świętego

Cel

Zakładanie Kościoła
Narodziny Kościoła lokalnego,
miejscowego jako
różniącego się i mającego własne
szerzenie Kościoła
cechy charakterystyczne
powszechnego

L.J. Luzbetak, Kościół a kultury, dz.cyt., s. 82-83.
Tabela porównawcza za: L.J. Luzbetak, Kościół a kultury, s. 96-97. Pewne modyfikacje
za: E. Lapointe, Inculturation, [w:] Dictionnaire des Valeurs Oblates, Rome 1996, s. 457.
36
37

�32

Wokół koncepcji inkulturacji

Główne
procesy

Dyfuzja

Integracja z kulturą lokalną

Głębia

Przypadłościowa
i niesystematyczna

Pojęcie kultury jako całości
organiczno-niewidzialnej („do
samych korzeni” – por. EN 53)

Koncesja
Uzasadnienie i przywileje
procesu
nadane Kościołowi
„misyjnemu”

Konieczność wyrażenia i prawo
wyrażenia swej wiary we własnej
kulturze

Korzystający

Wciąż jeszcze
„niedojrzałe”
Kościoły lokalne

Każda wspólnota kulturowa

Akcent

Jedność z pewną
tolerancją dla
różnorodności

Jedność w różnorodności

Podejście

Dobra wola
i zmysł praktyczny
misjonarzy

Trójbiegunowy dialog między
Ewangelią, tradycją Kościoła
powszechnego i lokalną kulturą

3.7. Rozumienie inkulturacji przez Jana Pawła II
Chociaż pojęcie „inkulturacja” trudno zdefiniować za pomocą
prostej formuły, można – za encykliką Redemptoris missio – określić ją jako wewnętrzne przekształcenie autentycznych wartości kulturowych przez ich integrację w chrześcijaństwie i zakorzenienie chrześcijaństwa w różnych kulturach. Jest to zatem proces głęboki i całościowy, który dotyczy zarówno orędzia chrześcijańskiego, jak też refleksji i konkretnej działalności Kościoła. Jest to również proces trudny,
ponieważ nie może w żadnej mierze naruszyć specyfiki i integralności wiary chrześcijańskiej (RMis 52). Podobne ujęcie spotkać można

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

33

w adhortacji posynodalnej Jana Pawła II Ecclesia in Africa, gdzie
papież podkreśla, że inkulturacja ma dwa wymiary: z jednej strony
‘oznacza wewnętrzne przekształcenie autentycznych wartości kulturowych przez ich integrację w chrześcijaństwie’; z drugiej strony jest
‘zakorzenieniem chrześcijaństwa w różnych kulturach’38 (EAfr 59).
Inkulturacja jest postrzegana przez encyklikę jako twórcza wymiana,
przez którą Kościół wciela Ewangelię w różne kultury i jednocześnie
wprowadza narody z ich kulturami do swej własnej wspólnoty. Przez
nią sam Kościół powszechny wzbogaca się o formy wyrazu i wartości w różnych dziedzinach życia chrześcijańskiego, takich jak ewangelizacja, kult, teologia, dzieła miłosierdzia; poznaje i wyraża jeszcze
lepiej tajemnicę Chrystusa, a jednocześnie jest pobudzany do stałej
odnowy (RMis 52).
Tematy te, stale poruszane przez papieża w czasie duszpasterskich odwiedzin młodych Kościołów, są jednymi z najbardziej dyskutowanych tematów, zwłaszcza w teologii afrykańskiej, przekładającej swoje idee na praktykę misyjną, nieraz w kontrowersyjny sposób
zmieniając wiele uświęconych form liturgii, jak np. materię eucharystyczną, obrzędy małżeńskie, uzdrawianie z chorób i wyrzucanie
złych duchów na wzór Chrystusa itp. Wydaje się jednak, że te różne
formy refleksji i praktykowania inkulturacji nie dotykają jej sedna,
czyli narodzin rodzimej teologii, opartej o inne, rodzime systemy
myślenia. Teologia afrykańska nie zrodzi się z adaptacji rytów i tłumaczenia formuł dogmatycznych, ale z pogłębionej znajomości i krytycznej opcji wobec historii chrześcijaństwa – podkreśla afrykański
teolog E. Messi Metogo39. O potrzebie teologii inkulturowanej Jan
Paweł II mówił m.in. w adhortacji Ecclesia in Africa: Synod przypoCyt. z RMis 52.
Religions africaines, christianisme et modernité: quelle thèologie chrétienne pour l’Afrique?, NORAF (1986) nr 2, s. 58.
38
39

�34

Wokół koncepcji inkulturacji

mniał Biskupom i Konferencjom Episkopatów, że inkulturacja obejmuje wszystkie dziedziny życia Kościoła i ewangelizacji: teologię, liturgię,
życie i strukturę Kościoła. Wszystko to wskazuje na potrzebę poznawania kultur afrykańskich w całej ich złożoności (EAfr 62).
3.8. Trzy bieguny inkulturacji
W precyzowaniu koncepcji inkulturacji długo uświadamiano sobie potrzebę zbliżenia Ewangelii i miejscowej kultury, które
w procesie wymiany będą wzbogacać się wzajemnie i przenikać. Jednak, jak słusznie podkreśla wielu teologów, Ewangelia
nigdy nie przedstawia się w formie czystego Objawienia, pozbawionego konkretnej szaty kulturowej40. Dlatego też bardzo szybko pojawił się schemat trójbiegunowy procesu inkulturacji, który
zawierał miejscową kulturę (miejscową wspólnotę), Ewangelię
(Jezusa Chrystusa) oraz głosiciela Ewangelii (Kościół posyłający)41.
Pomiędzy miejscową kulturą a głosicielem Ewangelii zachodzi wzajemne oddziaływanie: głosiciel Ewangelii (czy też wspólnota głosicieli) przenika do miejscowej kultury i równocześnie ta kultura
przenika do głosiciela Ewangelii. Oznacza to w praktyce, iż głosiciel
Ewangelii z pokorą i obumieraniem w sobie własnej kultury wnosi
Ewangelię do kultury sobie nieznanej, poznając ją i przyjmując jej
wartości. W encyklice misyjnej Jan Paweł II naucza o konieczności
dowartościowania bogactw duchowych, jakich Bóg udzielił każdePor. X. Ortegat, L’annonce de l’Evangile aux cultures. Vers une inculturation?, Nouvelle
Revue Théologique 113 (1991), s. 875, przypis 14; E. Alberich, Le catéchisme universel.
Obstacle ou catalyser dans le processus d’inculturation?, Concilium 224 (1989), s. 102; A.
Shorter, Towards a Theology of Inculturation, dz.cyt., s. 12.
41
„Jakkolwiek nie ujęta definicja terminu odsyła nas do złożonego procesu, który
zawiera trzy rzeczywistości: Kościół prowadzący misję (ewangelizacja), Ewangelia sama
w sobie i kultura (lud, grupa ludzka, społeczeństwo”. A. Peelman, L’inculturation. L’Église
et les cultures, Ottawa 1989, s. 111.
40

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

35

mu narodowi (RMis 6) i zaleca, by misjonarze pochodzący z innych
Kościołów i krajów włączyli się w świat społeczno-kulturowy tych,
do których zostali posłani, przezwyciężając uwarunkowania środowiska swego pochodzenia. Tak więc winni nauczyć się języka regionu,
w którym pracują, poznać najbardziej znamienne przejawy tamtejszej kultury, odkrywając jej wartości w bezpośrednim doświadczeniu
(RMis 53). Proces inkulturacji jest podporządkowany podstawowej
relacji, wymianie, która dokonuje się między miejscową kulturą
a Ewangelią. W tej perspektywie łatwiej jest zrozumieć kenotyczny
wymiar posługi Jezusa, która ma stać się relatywnie nieobecną i niewidoczną, by nie hamować procesu inkulturacji Ewangelii. Kościół
głoszący Ewangelię przez swych misjonarzy może dość łatwo zahamować proces inkulturacji lub go nawet powstrzymać przez niesienie wraz ze Słowem Bożym całego bagażu własnych naleciałości
kulturowych. Dlatego też – zdaniem niektórych misjologów – proces inkulturacji dokonuje się głównie między kulturą miejscową
a Ewangelią, pozostawiając samego głosiciela poza nim. Obrazowo
wyraża to René Jaouen, używając postaci ewangelicznego siewcy.
To, co dotyczy misjonarza, sprowadza się do zasiania przez niego
ziarna w ziemi. Czy śpi czy wstaje, w dzień i w nocy, ziarno kiełkuje i rośnie bez jego wiedzy. Ta przypowieść o ziarnie, które rośnie
samo, dobrze ukazuje drugorzędną rolę siewcy. Inkulturacja w ścisłym sensie jest dynamiczną relacją między ziemią (kulturą) a ziarnem (Słowem), doprowadzając do odpowiedzi twórczej, nowej, niepowtarzalnej i nie przewidzianej dla misjonarza, kiedy ten się budzi
ze snu42. Jednak jeśli weźmie się pod uwagę, że kultura miejscowa ma ubogacać Kościół, wtedy zauważymy, iż rola misjonarza jest
niezastąpiona w tym procesie. Przypomina o tym Redemptoris mis42

Przytaczam za: F. Guillemette, dz.cyt., s. 68.

�36

Wokół koncepcji inkulturacji

sio mówiąc, że proces inkulturacji dotyczy tak orędzia chrześcijańskiego, jak też refleksji oraz konkretnej działalności Kościoła. Stale
wzbogaca Kościół o nowe formy wyrazu i wartości oraz pobudza
go do ciągłej odnowy (por. RMis 52). Trzeba pamiętać przy tym,
iż inkulturacja jest procesem powolnym, który towarzyszy całemu
życiu misyjnemu i dotyczy tych wszystkich, którzy w różny sposób
działają na polu misji ad gentes. Jan Paweł II wyraża tutaj przekonanie, iż proces ten nie dokona się szybko, a przypominając wciąż
o potrzebie jedności, zdaje się dostrzegać to, co staje się jego rzeczywistością: zrywanie z tradycją, podziały, odejścia, błędy itp. Z pewnością nie będzie to bowiem proces bezbolesny.

4. Teologiczne podstawy inkulturacji
„Inkulturacja” jako termin teologiczny szukała swojego uzasadnienia w ramach własnej dyscypliny naukowej, odwołując się do najbardziej podstawowych refleksji teologicznych.
4.1. Podstawy chrystologiczne
Liczne teksty soborowe, a w szczególności zaś Dekret o misyjnej
działalności Kościoła, potwierdzają jedyność i wyjątkowość Jezusa
Chrystusa, który jest posłany przez Ojca jako historyczny pośrednik dzieła zbawienia. Posłanie skierowane jest do wszystkich ludzi.
Dla ustalenia pokoju, czyli wspólnoty ze sobą oraz dla braterskiego
zespolenia całej, także „grzesznej” ludzkości, Bóg postanowił wkroczyć w historię ludzką w sposób nowy i ostateczny, posyłając Syna swego
w naszym ciele, aby przez Niego uwolnić ludzi spod władzy ciemności
i szatana oraz pojednać w Nim świat ze sobą (DM 3). W tym posłaniu
odnajdujemy istotne podstawy teologiczne inkulturacji.

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

37

4.1.1. Wcielenie
Wcielenie43 Jezusa w konkretnym momencie historii – najbardziej ludzki sposób obecności Boga w świecie – jest zarówno podstawowym fundamentem, jak i najbardziej klasycznym paradygmatem inkulturacji. Jezus Chrystus został bowiem posłany na świat
jako prawdziwy pośrednik między Bogiem a ludźmi. A ponieważ jest
Bogiem, „zamieszkuje w Nim cała pełność bóstwa cieleśnie”. Według
ludzkiej natury Jezus Chrystus jest, jako nowy Adam, ustanowiony
głową odnowionej ludzkości, „pełen łaski i prawdy” (J 1,14). Dlatego
też soborowy dekret misyjny stwierdza, iż „Syn Boży przyszedł drogą
prawdziwego Wcielenia, aby uczynić ludzi uczestnikami boskiej
natury; będąc bogaty, stał się dla nas ubogi, aby nas ubóstwem swoim
ubogacić” (DM 3). Jezus Chrystus przyjął ludzką naturę, nie przestając być Bogiem. Święty Jan Ewangelista stwierdza, iż „słowo stało się
ciałem” (J 1,14)44, wskazując tym samym, iż Słowo (Syn Boży) stało
się człowiekiem, nie przestając być Bogiem. Nie zachodzi tu zatem
żadna przemiana Boga w człowieka. Podobnie i człowieczeństwo
Jezusa nie jest częściowe.
Wcielenie łączy się ściśle z historią zbawienia. Została ona zapoczątkowana przez Boga, a osiągnęła swój punkt kulminacyjny właśnie we Wcieleniu. Ono ucieleśniło Słowo w konkretnym kontekście kulturowym. Dokumenty Soboru Watykańskiego II podkreślały
wielokrotnie, iż przez swoje człowieczeństwo Syn Boży „zjednoczył
się jakoś z każdym człowiekiem. Ludzkimi rękoma pracował, ludzkim myślał umysłem, ludzką działał wolą, ludzkim sercem kochał,
Podczas wielkich sporów chrystologicznych wprowadzono także inne terminy, wyrażające różne aspekty tego samego misterium. I tak obok Janowego „Wcielenia” pojawiła
się „kenoza” („ogołocenie”, „wyniszczenie”), „przygarnięcie”, „epifania”.
44
Jeśli nie zaznaczono inaczej, w niniejszym studium teksty Pisma Świętego cytowane są
według IV wydania Biblii Tysiąclecia, Pallotinum, Poznań-Warszawa 1984. Skróty sigli
biblijnych wg Biblii Tysiąclecia.
43

�38

Wokół koncepcji inkulturacji

urodzony z Maryi Dziewicy, stał się prawdziwie jednym z nas, we
wszystkim do nas podobny oprócz grzechu” (KDK 22). Ten dialog Boga i człowieka powinien trwać w całej bogatej różnorodności kulturowej, w różnorodnym ludzkim doświadczeniu. Kulturowe
związki Słowa Bożego z jednym, konkretnym narodem, rasą czy
kulturą nie muszą i nie powinny hamować nowych kulturowych
powiązań. Wcielenie Jezusa staje się tutaj wzorem dla Kościoła. Bóg
bowiem, objawiając się ludowi wybranemu aż do pełnego okazania
się w Synu Wcielonym, przemawiał stosownie do stanu kultury właściwego różnym epokom. Podobnie i Kościół, posłany do wszystkich
ludów jakiegokolwiek czasu i miejsca, nie wiąże się w sposób wyłączny i nierozdzielny z żadną rasą czy narodem, z żadnym partykularnym układem obyczajów, żadnym dawnym czy nowym zwyczajem.
Wierny własnej tradycji i zarazem świadomy swej uniwersalnej misji,
potrafi nawiązać łączność z różnymi formami kultury, przez co bogacą się zarówno sam Kościół, jak i różne kultury (KDK 58). To otwarcie Słowa ku przyszłości i nowym kulturom obecne było w Piśmie
Świętym, kiedy mówiło ono m.in. o stworzeniu człowieka na „obraz
i podobieństwo” Boże (Rdz 1,27-28), czy nieco dalej zapewniając błogosławieństwo przez Abrahama i jego potomków „wszystkim ludom
ziemi” (Rdz 12,3; 18,18). Dlatego Sobór Watykański II przekonywał
wiernych chrześcijan, iż Kościół powinien „wrosnąć w te wszystkie
społeczności w taki sam sposób, w jaki Chrystus włączył się przez
swoje Wcielenie w pewne społeczne i kulturalne warunki ludzi,
wśród których przebywał” (DM 10).
Na Wcielenie jako podstawę teologiczną inkulturacji wskazywał
wielokrotnie także Jan Paweł II, mówiąc w Ecclesia in Africa, iż ta
tajemnica, która dokonała się w historii, w ściśle określonym czasie i przestrzeni, w środowisku konkretnego narodu posiadającego

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

39

własną kulturę, ukazuje, co Bóg „zamierza uczynić dla całego rodzaju ludzkiego” (EAfr 61).
4.1.2. Misterium Paschalne
W cytowanej wyżej adhortacji apostolskiej Jan Paweł II wskazuje także na Misterium Paschalne jako podstawę inkulturacji. Mówi,
iż Wcielenie Słowa nie jest wydarzeniem izolowanym, ale prowadzi ku „Godzinie” Jezusa i ku Misterium Paschalnemu. Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale
jeżeli obumrze, przynosi plon obfity (J 12,24). A Ja – mówi Jezus –
gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie
(J 12,32). To unicestwienie samego siebie, ta kenoza jest warunkiem
wywyższenia, jest drogą Jezusa i każdego z Jego uczniów (por. Flp 2,69); jest też światłem prowadzącym kultury na spotkanie z Chrystusem
i Jego Ewangelią. Każda kultura musi zostać przemieniona przez wartości Ewangelii w świetle tajemnicy paschalnej (EAfr 61). Łączenie
Misterium Paschalnego z inkulturacją, z przyjmowaniem przez
Jezusa i Jego Kościół tego, co dobre w każdej kulturze i uzdrawianiem tego, co złe, niesprawiedliwe, pełne przemocy i poniżenia dla
człowieka, ma swoje głębokie zakorzenienie w tekstach Nowego
Testamentu. Wymownie mówi o tym św. Paweł w Liście do Efezjan,
wskazując na to, iż ci, którzy niegdyś byli poganami co do ciała, obcy
względem społeczności Izraela i bez udziału w Bożej obietnicy, teraz
stali się bliscy przez krew Chrystusa. On, który obie części ludzkości uczynił jednością, z dwóch rodzajów ludzi stworzył w sobie jednego nowego człowieka, by tak jednych, jak i drugich znów pojednać
z Bogiem w jednym Ciele przez krzyż: A więc nie jesteście już obcymi
i przychodniami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga – zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie
kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus. W Nim zespalana

�40

Wokół koncepcji inkulturacji

cała budowla rośnie na świętą w Panu świątynię, w Nim i wy także
wznosicie się we wspólnym budowaniu, by stanowić mieszkanie Boga
przez Ducha (Ef 2,19-22). W odniesieniu do kultur proces ten jawi
się jako twórcza transformacja, której dokonuje w swoich członkach
Chrystus Zmartwychwstały. Zmartwychwstanie oznacza pełnię cielesnego spotkania Słowa z każdą kulturą i każdym człowiekiem na
świecie. Jest dopełnieniem więzi Wcielonego Słowa ze światem i całą
ludzkością45.
4.1.3. Nakaz misyjny Chrystusa
W całej, długiej tradycji katolickiej, mandat powierzony przez
Jezusa Apostołom po Wniebowstąpieniu, stanowił solidny i jasny
fundament dla podjęcia przedsięwzięć misjonarskich we wszystkich częściach świata. Został on powierzony w okresie między
Zmartwychwstaniem i Wniebowstąpieniem i jasno potwierdził uniwersalny charakter przesłania chrześcijańskiego, podobnie jak i obowiązek jego stopniowego rozpowszechniania po całym świecie46.
Por. R.J. Raja, Inkulturacja orędzia biblijnego, [w:] Międzynarodowy komentarz do
Pisma Świętego. Komentarz katolicki i ekumeniczny na XXI wiek, [red. wyd. oryginalnego] W.R. Farmer, [red. wyd. pol.] W. Chrostowski, Warszawa 2000, s. 1743; F.V. Anthony,
dz.cyt., s. 61-62.
46
Jezus nie chciał przecież przepowiadać w Tyrze i Sydonie, oświadczając, że został
On posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela (Mt 15,21-24; Mk 7,24-27);
podobnie też zabraniał On swoim uczniom przepowiadać wśród pogan, a nawet wśród
Samarytan (Mt 10,5). Te teksty natchnęły niektórych autorów protestanckich do wniosków, iż idea uniwersalizmu i misji nie była obecna u Chrystusa, ale że stała się ona rzeczywistością dopiero w pierwszej wspólnocie uczniów (A. von Harnack; A. Lemaitre).
Nie wskazuje to jednak na sprzeczności w postawie Jezusa, lecz wskazuje na fakt, iż dynamizm uniwersalistyczny zaczyna się dopiero w chwili Zesłania Ducha Świętego oraz na
przekonanie – i to ze słusznego tytułu – o priorytecie przyznanym Izraelowi w wysiłku
nawracania. Dlatego Chrystus deklarował w tym czasie, iż jest posłany tylko do owiec
zaginionych z domu Izraela; posyłał uczniów na głoszenie Ewangelii tylko w Izraelu. Nie
wybiła jeszcze godzina misji wśród narodów, zasłona świątyni jerozolimskiej pozostawała jeszcze nietknięta, co oznaczało jeszcze ważność Prawa Mojżeszowego, przypisanego
głównie ludowi Izraela. I jemu najpierw należało głosić Dobrą Nowinę, gdyż: „zbawienie
45

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

41

W wersji według św. Mateusza Jezus powiedział do swoich uczniów: Została Mi dana wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie
więc i czyńcie uczniów wśród wszystkich narodów, chrzcząc ich w imię
Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie ich zachowywać wszystko, co
wam nakazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do
końca świata (Mt 28,18-20; por. Mk 16,15n; Łk 24,47-49; Dz 1,7n)47.
Mandat ten zawarty był jednak w całym wcześniejszym nauczaniu
Chrystusa. Można tutaj wymienić choćby słowa Jezusa skierowane
do setnika: Wielu przyjdzie ze Wschodu i z Zachodu i zasiądą do stołu
z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim (Mt 8,11).
Echo tych słów znajdujemy w przedstawieniu Sądu Ostatecznego:
I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody (Mt 25,32). Znaczące
jest także przesłanie uniwersalne, które Chrystus przypisuje swojemu aktowi zbawienia: Syn Człowieczy przyszedł, aby dać swoje życie
za wielu (Mk 10,45). Zasięg uniwersalizmu jest wzmocniony przez
aluzje, uczynione przez Chrystusa w Modlitwie Arcykapłańskiej, aby
wszyscy stanowili jedno, aby świat uwierzył, że Jezus jest posłany
przez Boga48.
bierze początek od Żydów” – oświadcza Jezus Samarytance (J 4,22); „Dla was w pierwszym rzędzie Bóg wskrzesił swego Sługę i posłał Go” – mówią Dzieje Apostolskie (3,26).
Także św. Paweł był przekonany, że wiara w Chrystusa jest przeznaczona na pierwszym
miejscu dla Żydów (Rz 1,16), wyjaśniając, iż „należało Słowo Boże głosić najpierw wam”
(Dz 13,46) i dając Żydom priorytet w swoich podróżach apostolskich (Dz 13,5.14; 14,1;
16,13; 17,10.17; 18,4.19; 19,8; 28,17) dopóki ich uporczywa odmowa nie skłoniła go do
zwrócenia się do pogan (Dz 13,46; 18,6; 28,28). To wszystko można odnaleźć w mandacie misyjnym Chrystusa, gdzie precyzuje się, iż trzeba zacząć „od Jerozolimy” (Łk
24,37), a następnie stopniowo nieść świadectwo apostolskie „w całej Judei i Samarii, i aż
po krańce ziemi” (Dz 1,8).
47
Cyt. za: Pismo Święte Nowego Testamentu i Psalmy. Przekład ekumeniczny z języków
oryginalnych, Warszawa 2001 [Towarzystwo Biblijne w Polsce]. W Biblii Tysiąclecia
zachowano „idźcie i nauczajcie wszystkie narody”, opatrując tę istotną zmianę tylko
komentarzem w przypisie.
48
Szersze omówienie mandatu misyjnego Jezusa Chrystusa, ze szczególnym uwzględnieniem jego uniwersalizmu, m.in. w: A. Seumois, Théologie missionnaire, t. 5, Dynamisme

�42

Wokół koncepcji inkulturacji

4.2. Podstawy pneumatologiczne
Nie przypadkiem początek ewangelizacji przypadł na dzień
Pięćdziesiątnicy; stało się to właśnie pod tchnieniem Ducha Świętego.
O niezastąpionej roli Ducha Świętego w dziele misyjnym mówi
Dekret o działalności misyjnej Kościoła Soboru Watykańskiego II,
podkreślając to w bardzo precyzyjnej formule: Sam zaś Pan Jezus,
zanim dobrowolnie oddał swe życie za świat, tak urządził apostolskie
posługiwanie i przyrzekł zesłać Ducha Świętego, żeby obaj zespoleni
byli w dziele zbawienia, które wszędzie i zawsze miało być uskuteczniane (DM 4). „Wszędzie i zawsze” oznacza „bez wyjątku w czasie i przestrzeni” i ma zasadnicze znaczenie dla pneumatologicznych podstaw
inkulturacji. Misja wymaga obecności i działania Ducha Świętego.
Bez Niego udział w dziele misyjnym byłby bezowocnym.
4.2.1. Nakaz misyjny pochodzący od Ducha Świętego
Podczas gdy uzasadnienie misyjnej działalności Kościoła, pochodzące z formalnego polecenia Chrystusa, by iść na cały świat
i wszędzie tworzyć wspólnoty ochrzczonych, zawsze było obecne w Kościele, to cudowna interwencja Ducha Świętego w dzień
Pięćdziesiątnicy, nakładająca na Kościół obowiązek zwracania się
do „każdego języka” i otwarcia się na wszystkie narody, przeciwnie, nie przyciągała dostatecznej uwagi. Nie była ona nawet obecna
w Dekrecie misyjnym Ad gentes ostatniego Soboru jako uzasadnienie działalności misyjnej Kościoła. Jednak oprócz uzasadnienia chrystologicznego istnieje także bardzo wyraźne uzasadnienie pneumatologiczne, skłaniające cały Kościół do zdecydowanego zaangażowania się w działalność misyjną w świecie. Dar Pięćdziesiątnicy wyznacza oficjalne ogłoszenie ekonomii nowotestamentalnej, jak również
początek aktywności misyjnej. Ten dar zapoczątkowuje także wejdu Peuple de Dieu, Roma 1981, s. 7-11.

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

43

ście wszystkich narodów do Nowego Przymierza. Nie jest on tylko
symbolem, ale oznacza dla Kościoła obowiązek stopniowego zakorzeniania się w różnorodnych kulturach i ludach. Najbardziej oczywisty jest tutaj dar języków. Duch Święty natchnął całą grupę 120
uczniów zebranych razem, tzn. pierwszy zalążek Kościoła w toku
oficjalnej jego promulgacji, by mówiła różnymi językami, znanymi
słuchaczom żydowskim, wywodzącym się z różnych narodów, które
zbiegły się tłumnie, by słuchać pierwszej kerygmy misyjnej. Ojcowie
Kościoła często odwoływali się do tego obrazu jako do symbolu uniwersalizmu przyszłego Kościoła, ale oprócz tego znaczenia symbolicznego czy profetycznego trzeba tutaj także dostrzec stanowcze
polecenie, nie wypowiedziane w sposób werbalny, ale na zasadzie
przypowieści w konkretnym działaniu lub czytelnego gestu kierującego Kościół ku różnorodności kulturowej świata pogańskiego i do
głoszenia „wielkich dzieł Bożych” (Dz 2,11) w językach „wszystkich
narodów pod słońcem” (Dz 2,5), tzn. ku zwracaniu się z Bożym
posłannictwem mówiącym o Chrystusie do całej ziemi i zakorzenianiu się we wszystkich częściach świata49. O związkach zachodzących między wydarzeniem Pięćdziesiątnicy a inkulturacją mówi
Jan Paweł II w adhortacji Ecclesia in Africa, podkreślając, że dzięki
zesłaniu i działaniu Ducha Świętego wszystkie ludy ziemi, wchodząc
do Kościoła, przeżywają nową Pięćdziesiątnicę, wyznają we własnym języku jedyną wiarę w Jezusa Chrystusa i głoszą wielkie dzieła,
które Bóg dla nich dokonał. Duch, który na płaszczyźnie przyrodzonej jest źródłem mądrości ludów, swoim nadprzyrodzonym światłem
prowadzi Kościół do poznania całej Prawdy. Kościół natomiast, przyswajając sobie wartości różnych kultur, staje się ‘sponsa ornata monilibus suis’ – ‘oblubienicą strojną w swe klejnoty’ (EAfr 61).
Szersze omówienie znaczenia daru Pięćdziesiątnicy dla uniwersalizmu misji chrześcijańskich w: A. Seumois, Théologie missionnaire, t. 5, dz.cyt., s. 11-13.
49

�44

Wokół koncepcji inkulturacji

4.2.2. Obecność Ducha Świętego w Kościele
Jan Paweł II w tytule trzeciego rozdziału encykliki Redemptoris
missio przypomina podstawową prawdę, iż Duch Święty jest „głównym sprawcą misji”. Rozdział ten rozpoczyna cytatem z encykliki Dominum et Vivificantem podkreślającym, iż obecność Ducha
Świętego jest widoczna w pośrodku tajemnicy paschalnej. Duch
Święty ukazuje się jako ten, który sam ma dalej prowadzić zbawcze
dzieło. Bez wątpienia dzieło to zostaje przez Jezusa zlecone ludziom:
Apostołom, Kościołowi. Niemniej – w ludziach i przez ludzi – Duch
Święty pozostaje pierwszym i nadrzędnym podmiotem jego urzeczywistniania w duszy człowieka i w dziejach świata (DViv 42).
W następnym zdaniu komentuje ten cytat mówiąc, iż Duch Święty
jest rzeczywiście nadrzędnym podmiotem całej misji kościelnej: Jego
dzieło rozbłyska znamienicie w działalności misyjnej wśród narodów,
jak to ujawnia się w Kościele pierwotnym w związku z nawróceniem
Korneliusza (por. Dz 10), z decyzjami dotyczącymi wyłaniających się
potrzeb (por. Dz 15), z wyborem terenów i ludów (RMis 21).
Apostołom w ich zadaniu misyjnym towarzyszy zapewnienie
Jezusa, iż w działalności tej nie zostaną sami, ale otrzymają zdolność i środki, by prowadzić swą misję. Urzeczywistniło się to w pełni
w dniu Pięćdziesiątnicy i trwa do dzisiaj. Na kartach Dziejów
Apostolskich często powtarza się prawda, iż bez Ducha Świętego
Apostołowie nie byliby w stanie zrozumieć słów Jezusa, ani też nie
mieliby odwagi iść Jego śladami. Podobnie jak i ich następcy przez
wieki. To dzięki działaniu Ducha Świętego Kościół otwiera szeroko
swe drzwi i staje się domem, do którego wszyscy mogą wejść i czuć
się u siebie, zachowując własną kulturę i własne tradycje, byleby nie
sprzeciwiały się one Ewangelii. Pod wpływem Ducha Świętego wiara
chrześcijańska otwiera się zdecydowanie na ‘narody’ i świadectwo

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

45

o Chrystusie rozszerza się na najważniejsze ośrodki wschodniej części basenu Morza Śródziemnego, by dotrzeć następnie do Rzymu i na
krańce zachodnie. To Duch pobudza, by iść coraz dalej, nie tylko w sensie geograficznym, ale przekraczając bariery etniczne i religijne z misją
prawdziwie powszechną (RMis 25). Ta sytuacja powtarza się i dzisiaj.
Duch Święty jest podstawowym źródłem działalności misyjnej, działając „w” i „przez” wspólnotę Kościoła.
4.2.3. Działanie Ducha Świętego poza Kościołem
Soborowa Konstytucja dogmatyczna o Objawieniu Bożym podkreśla, że Bóg bez przerwy troszczył się o to, by wszyscy ludzie osiągnęli zbawienie. Wskazuje ona na ciągłość objawienia, na którego podstawie zawsze i wszędzie było możliwe posłuszeństwo wierze (por.
KO 3). Powszechność zbawienia nie oznacza, że otrzymują je tylko ci,
którzy w wyraźny sposób wierzą w Chrystusa i weszli do Kościoła. Jeśli
zbawienie zostało przeznaczone dla wszystkich, musi ono być konkretnie do dyspozycji wszystkich – stwierdza Jan Paweł II w swej encyklice
misyjnej (RMis 10). Kilka lat później, podkreślając po raz kolejny fakt
powszechności zbawienia, nawiązał do formuły św. Cypriana extra
Ecclesiam nulla salus i zaproponował inną: sine Ecclesia nulla salus
– „bez Kościoła nie ma zbawienia”50. Formuła Jana Pawła II wyraźnie
nawiązuje do pojęcia Kościoła jako powszechnego sakramentu zbawienia. Kościół bowiem jest spadkobiercą i dyspozytorem zbawienia.
I każdy, kto dostępuje zbawienia, otrzymuje je dzięki Chrystusowi
i Kościołowi.
O obecności Ducha Świętego działającego w każdym czasie i każdym miejscu, również poza widzialnym ciałem Kościoła, mówiło
przez wieki wielu teologów, podobnie jak i nauczanie Magisterium.
Por. Jan Paweł II, Katecheza podczas audiencji generalnej, OsRomPol 16 (1995) nr 8-9,
s. 53.
50

�46

Wokół koncepcji inkulturacji

Zagadnienie to jest także obecne w encyklice misyjnej Jana Pawła
II, zwłaszcza w trzecim rozdziale. Papież cytuje w nim swoją encyklikę o Duchu Świętym mówiąc, iż Duch objawia się w szczególny sposób w Kościele i w jego członkach; tym niemniej Jego obecność
i działanie są powszechne, bez ograniczeń przestrzennych i czasowych
(RMis 28). To działanie Ducha Świętego poza granicami widzialnego
Kościoła nie może być jednak oddzielone od zbawczego dzieła Jezusa
Chrystusa, ani od misji Kościoła, gdyż zawsze jest to ten sam Duch,
który działa zarówno wtedy, gdy daje życie Kościołowi i pobudza go
do głoszenia Chrystusa, jak i wówczas, gdy rozsiewa i rozwija swe dary
we wszystkich ludziach i narodach, prowadząc Kościół do odkrywania
ich, rozwijania i przyjmowania poprzez dialog (RMis 29). To działanie
Ducha Świętego obejmuje również czasy przed Jezusem Chrystusem,
a zwłaszcza ekonomię Starego Przymierza51.
4.3. Podstawy eklezjologiczne
Natura Kościoła w nauczaniu Vaticanum II jawi się najpierw jako
ukształtowanego – zgodnie z boską ekonomią Nowego Testamentu
– powszechnego sakramentu zbawienia w Chrystusie. Przy czym
akcent położony jest na powszechny charakter Kościoła, który powinien być znakiem i narzędziem zbawienia dla ludzi.
4.3.1. Kościół – sakrament zbawienia
Wyrażeniem najbardziej charakterystycznym na określenie
Kościoła, używanym wielokrotnie przez Sobór Watykański II, było
sformułowanie „powszechny sakrament zbawienia” (KK 1, 9, 48;
KDK 42, 45)52. Zostało ono użyte już na początku Konstytucji dogmaPor. W. Kluj, Pneumatologiczne perspektywy teologii misji w „Redemptoris missio”, CT
(2001) nr 2, s. 59-76; F.V. Anthony, dz.cyt., s. 78-79.
52
Łaciński termin sacramentum pojawił się w II w. jako tłumaczenie greckiego mistèrion
– terminu obecnego już w greckiej wersji Starego Testamentu na określenie tajnego
51

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

47

tycznej o Kościele jako podstawowa idea nowej eklezjologii, promowanej przez Sobór. To wyrażenie zawiera w sobie podstawowy charakter widzialnej wspólnoty (sakrament – znak) oraz pośrednictwo
(sakrament – skuteczne narzędzie), które to cechy są właściwościami Kościoła. W ten sposób połączył się w nim wymiar instytucjonalny i strukturalny z wymiarem duchowym i charyzmatycznym. Takie
ujęcie podkreśla, że podstawowym sakramentem jest Kościół, który
staje się miejscem spotkania interpersonalnego, powiązanego z kulturą. Kościół jawi się zatem jako sakrament podstawowy, z którego
wszystkie inne sakramenty czerpią swój sens i wartość. Bóg chce, by
każdy człowiek miał uczestnictwo w zbawieniu ofiarowanym przez
Jezusa Chrystusa przez pośrednictwo Kościoła, Jego wybranego
ludu, który powołał i ukształtował w porządku Nowego Przymierza.
I Kościół jest postrzegany jako rozszerzenie w czasie i przestrzeni
chwalebnego człowieczeństwa Chrystusa, Jego Ciało (1 Kor 12,27; Rz
12,5). Kościół nie jest tylko organizacją społeczną ochrzczonych, ale
uczestniczy on realnie w uwielbionym człowieczeństwie Chrystusa.
Jest on wezwany do objawiania i rozwijania w świecie aż po wszystkie czasy siebie jako Sakramentu. Mówi o tym soborowy dekret Ad
gentes podkreślając, że Bóg przez misje jawnie realizuje historię zbawienia. Działalność misyjna uobecnia Chrystusa, sprawcę zbawienia, przez słowo Ewangelii i sprawowanie sakramentów (por. DM
9). Kościół jako sakrament jest zatem 4jednocześnie objawieniem,
pośrednictwem, przedłużeniem i wypełnieniem zbawczych planów
planu (Jdt 2,2) czy też tajemnicy Boga w odniesieniu do historii ludzkiej (Dn 2,18-30).
Słowo mistèrion nabiera z czasem znaczeń dość elastycznych w praktyce chrześcijańskiej. Ostateczne uporządkowanie terminu i jego znaczenia w języku łacińskim jest
dziełem Piotra Lombarda, który w XII w. usiłował usystematyzować dziedzinę sakramentalną i oznaczył ściśle poszczególne sakramenty, których było siedem, odróżniając
je od innych obrzędów, zwanych sakramentaliami. Szerzej o znaczeniu Kościoła jako
powszechnego sakramentu zbawienia, uzasadniającego działalność misyjną Kościoła w:
A. Seumois, Théologie missionnaire, t. 5, dz.cyt., s. 17-30.

�48

Wokół koncepcji inkulturacji

realizowanych przez człowieczeństwo Chrystusa, w którym działa
on jako zespolone z Nim narzędzie. To znaczy całe bogactwo pojęcia
sakramentu podstawowego, odnoszonego do Kościoła, który precyzuje swoją naturę jako Lud Boży i Ciało Chrystusa, pozwala na równoważenie w nim wymiaru instytucjonalnego i ludzkiego z wymiarem duchowym i eschatologicznym, kładąc przy tym nacisk na jego
piękną cechę aktywnej działalności i odpowiedzialności skutecznego
narzędzia zbawienia dla całego świata. Soborowa Konstytucja o liturgii, inspirując się tekstem św. Augustyna o Kościele ustanowionym
jako Nowa Ewa wyjęta z ciała Nowego Adama, mówi, że dzieła odkupienia ludzi i doskonałego uwielbienia Boga dokonał Chrystus głównie przez paschalne misterium Męki, Zmartwychwstania i chwalebnego Wniebowstąpienia: Z boku umierającego na krzyżu Chrystusa
zrodził się przedziwny sakrament całego Kościoła (KL 5). Przez
Chrystusa, który w pełni stał się zasadniczym (pierwszym) sakramentem zbawienia, Kościół może istnieć jako sakrament podstawowy, złączony ściśle z uwielbionym człowieczeństwem Jezusa.
Kościół jest także powszechnym sakramentem zbawienia. To
stwierdzenie wyjaśniane było m.in. przez Konstytucję dogmatyczną o Kościele, która stwierdzała, że Kościół jest w Chrystusie niejako sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego (por. KK 1).
Bo przecież Chrystus Pan założył jeden jedyny Kościół (DE 1), a zbawienie ofiarowane przez Chrystusa ma wymiar powszechny, skierowany do wszystkich, co jest zgodne z powszechnym, zbawczym
charakterem misji otrzymanej od Ojca. A zatem konsekwentnie
Kościół, kontynuując zbawczą misję Jezusa Chrystusa, ma być dla
wszystkich razem i dla każdego z osobna widzialnym sakramentem
owej zbawczej jedności (KK 9). Stąd też dynamizm misyjny, który

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

49

wypływa z samej natury Kościoła, sprawia, że Kościół pielgrzymujący jest misyjny ze swej natury (DM 2)53. Kościół działa także w sposób niewidzialny przez wpływ zbawczej łaski, która dotyczy nie tylko
wiernych chrześcijan, ale także wszystkich ludzi dobrej woli. Skoro
bowiem za wszystkich umarł Chrystus i skoro ostateczne powołanie
człowieka jest rzeczywiście jedno, to musimy uznać, że Duch Święty
wszystkim ofiaruje możliwość dojścia, w sposób Bogu wiadomy, do
uczestnictwa w tej paschalnej tajemnicy. Ludzie nie znający jeszcze
Chrystusa mogą także korzystać z Jego zbawczej łaski, ale nie na podstawie mocy zbawczej ukrytej w ich religiach, lecz owej niewidzialnej łaski pochodzącej od Kościoła. Mówi o tym także Jan Paweł II
w Redemptoris missio podkreślając, iż powszechność zbawienia nie
oznacza, że otrzymują je tylko ci, którzy w wyraźny sposób wierzą
w Chrystusa i weszli do Kościoła: Jeśli zbawienie zostało przeznaczone dla wszystkich, musi ono być konkretnie do dyspozycji wszystkich
(RMis 10)54.
4.3.2. Katolickość Kościoła
„Katolickość” jest jednym z aspektów wpisanych w powszechny
charakter sakramentu zbawienia, którym jest Kościół. Odwoływanie
się do katolickości stanowi podstawę dla wielu misyjnych refleksji
soborowych. Soborowa Konstytucja dogmatyczna o Kościele przedstawia katolickość jako fundament rozszerzania się Ludu Bożego na
świat cały i przez wszystkie wieki (KK 13). Podobnie Dekret o działalności misyjnej Kościoła potwierdza, iż katolickość stanowi fundament teologiczny dla działalności misyjnej. Kościół posłany przez
Por. także DM 6,35; DE 2.
Podobnie papież mówi w drugim rozdziale tej samej encykliki: „Kościół jest sakramentem
zbawienia dla całej ludzkości i jego działalność nie ogranicza się do tych, którzy przyjmują
jego orędzie. Jest on potężną siłą w drodze ludzkości ku Królestwu eschatologicznemu, jest
znakiem i szerzycielem wartości ewangelicznych pomiędzy ludźmi” (RMis 20).
53
54

�50

Wokół koncepcji inkulturacji

Boga do narodów, aby był powszechnym sakramentem zbawienia, usiłuje głosić Ewangelię wszystkim ludziom z najgłębszej potrzeby własnej
katolickości (DM 1). Jednak motyw ten nie został przez teksty soborowe rozwinięty szerzej.
Kościół uroczyście ogłosił swoje specyficzne przymioty na Soborze
w Konstantynopolu w 381 r. Wśród nich znajduje się „katolickość”,
o której nie mówi się wprost w Nowym Testamencie. Cecha ta jednak była wpisana w naturę Kościoła. Uświadomiono ją sobie z czasem dzięki różnorodności form w jedności Kościoła i dzięki rozwojowi świadomości Kościoła. Od początku znaczenie teologiczne
tego terminu było powiązane ze ścisłym kontekstem teologicznym
i egzystencjalnym. Oznaczało ono różnorodność i organiczność
Kościołów partykularnych rozproszonych po całym świecie chrześcijańskim, tworząc ową „katolickość”. Wraz z geograficznym rozprzestrzenianiem się Kościoły partykularne personalizują się odpowiednio do miejscowych społeczności. Jest to otwarcie się Kościoła na
ową różnorodność ludzką, która zawiera się w pojęciu katolickości.
W ten sposób atrybut katolickości przyczynia się także do jakościowego wzbogacania Kościoła. Ten wysiłek rozprzestrzeniania się jest
też podstawą „macierzyńskości” Kościoła, który jako Oblubienica
Chrystusa przywodzi do Niego swe druhny (por. Ps 45, 15), przywodzi różnorodne ludy i narody z ich bogactwem. Symbol „KościołaMatki” ma swoje korzenie w Nowym Testamencie w bogatych obrazach biblijnych (por. Gal 4, 26-31; Ef 5, 25-27)55.
4.3.3. Kościół jako „zalążek, znak i narzędzie Królestwa”
W centrum całego nauczania i posługi Jezusa wciąż powraca
temat Królestwa Bożego, które rozwija się w czasie. Pierwsza i definitywna realizacja Królestwa Bożego następuje w Jezusie Chrystusie
55

Szerzej w: A. Seumois, Théologie missionnaire, t. 5, dz.cyt., s. 30-46.

�Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne

51

Wcielonym Słowie, a późniejsza jego stopniowa realizacja – w historii ludzi poprzez działalność misyjną Kościoła. Ostatecznym kresem
tego procesu jest osiągnięcie pełni Królestwa na końcu czasów – zbawienie wszystkich ludzi.
Posłannictwo Kościoła starano się od dawna zrozumieć w
o wiele szerszym aspekcie, niż on sam, chociaż najczęściej Kościół
utożsamiany był z Królestwem Bożym – i co więcej – utożsamiany
także z Kościołem rzymskokatolickim. Sobór Watykański II wyraźnie wprowadził tutaj znaczące rozróżnienia, najpierw pomiędzy
Kościołem a Królestwem Bożym obecnym w historii od jego pełnej realizacji na końcu czasów, a także wyszedł poza ścisłe utożsamianie misterium Kościoła z Kościołem rzymskokatolickim.
Królestwo Boże jest wyrazem i urzeczywistnieniem zbawczego
planu Boga w historii. Stary Testament zapoczątkował już wprowadzanie w życie Bożych obietnic, ale dopiero w Jezusie z Nazaretu
ten Boży plan zostaje doprowadzony do spełnienia (por. RMis 13).
Nie ogranicza się on do rzeczywistości ziemskiej, ale kieruje się ku
eschatologicznej pełni. Królestwo Boże urzeczywistni się w pełni,
gdy Chrystus „przekaże królowanie Bogu Ojcu” i Bóg będzie
„wszystkim we wszystkich” (RMis 20). Punktem centralnym tego
Królestwa pozostaje zatem Chrystus. W służbie Królestwa staje
Kościół, który jest „zalążkiem, znakiem i narzędziem Królestwa
Bożego” (RMis 18). Stąd otrzymuje on posłannictwo głoszenia
i krzewienia Królestwa wśród wszystkich narodów. Ważne jest przy
tym papieskie podkreślenie, mówiące, iż rzeczywistość Królestwa
może się znajdować również poza granicami Kościoła. Trzeba jednak od razu dodać, że ten doczesny wymiar Królestwa jest niepełny,
jeśli nie łączy się z Królestwem Chrystusa obecnym w Kościele i kierowanym ku eschatologicznej pełni (RMis 20).

�52

Wokół koncepcji inkulturacji

Kościół jako „zalążek”, „znak” i „narzędzie Królestwa” ma swoją
specyficzną rolę do odegrania w Bożym planie zbawienia. Czyni
to – według Redemptoris missio – przez zakładanie wspólnot
chrześcijańskich oraz Kościołów lokalnych. Ponadto Kościół służy
Królestwu szerząc w świecie „ewangeliczne wartości”, które są wyrazem Królestwa i pomagają ludziom w przyjmowaniu Bożego zamiaru. Przyczynia się on do szerzenia tego Królestwa swym świadectwem i swą działalnością, taką jak „dialog, postęp ludzki, zaangażowanie na rzecz sprawiedliwości i pokoju, wychowanie, opieka nad
chorymi, pomoc dla ubogich i maluczkich, mając zawsze na uwadze
pierwszeństwo rzeczywistości transcendentnych i duchowych, które
leżą u podstaw zbawienia eschato-logicznego” (RMis 20)56.

Por. W. Kluj, Misjologiczne perspektywy teologii królestwa Bożego w nauczaniu encykliki
Jana Pawła II „Redemptoris missio”, CT (2001) nr 4, s. 99-116.
56

�Część II
Główne tematy i dziedziny inkulturacji
1. Główne tematy inkulturacji
Refleksja Soboru Watykańskiego II nad podstawami natury i misji
Kościoła uwypukliła m. in. potrzebę istnienia wolności religijnej,
uznając miejsce innych religii w ekonomii zbawienia oraz akceptując status eklezjalny innych wyznań chrześcijańskich. To wszystko znacznie odbiegało od jednokulturowego i jednowyznaniowego charakteru rozstrzygnięć dwóch poprzednich soborów. Otwarło
także drogę do tworzenia nowej relacji między Kościołem a kulturami. Do najczęściej poruszanych, głównych problemów związanych
z inkulturacją należą m.in. potrzeba poszanowania rodzimych kultur
jako przejaw szacunku do człowieka, podkreślenie wkładu misjonarzy w zachowanie i rozwój miejscowych kultur, podkreślenie wartości rodzimych kultur jako podstawy sposobu wyrażania wiary, rozróżnianie Kościołów lokalnych ze względu na ich kulturę, dialog
Kościoła z kulturą zsekularyzowaną.
1.1.	Poszanowanie rodzimych kultur jako przejaw szacunku
do człowieka
Ponieważ człowiek nie może wyrażać się inaczej jak przez kulturę, w którą wchodzi od dnia swoich narodzin, dlatego też poszanowanie człowieka domaga się poszanowania jego kultury. Stając się
człowiekiem w konkretnej ludzkiej kulturze, Bóg wyraził wobec niej
najgłębszy szacunek. Stwarzając człowieka na swój obraz i podobieństwo, jako ukoronowanie wszelkiego bytu, umieścił go pośrodku róż-

�54

Wokół koncepcji inkulturacji

norodnego świata i widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre
(Rdz 1, 31). Kultura, którą tworzy człowiek, jest wyrazem jego wnętrza, a zatem także wyrazem jego bogactwa, które pochodzi od Boga.
O tych bogactwach, których Bóg udzielił każdemu narodowi, wspomina często w encyklice Redemptoris missio Jan Paweł II i podkreślając,
że misjonarze pochodzący z innych Kościołów i krajów winni włączyć
się w świat społeczno-kulturowy tych, do których zostali posłani, przezwyciężając uwarunkowania środowiska swego pochodzenia. Tak więc
winni nauczyć się języka regionu, w którym pracują, poznać najbardziej
znamienne przejawy tamtejszej kultury, odkrywając jej wartości w bezpośrednim doświadczeniu (RMis 53).
Wielokrotnie w podobnym tonie wypowiadał się Jan Paweł II
podczas licznych podróży apostolskich, jak choćby zwracając się
do wszystkich wspólnot, plemion i ludów tubylczych Ameryki, od
Alaski po Ziemię Ognistą: Jako pierwotni mieszkańcy Ameryki nosicie w sobie bogate dziedzictwo ludzkiej mądrości, a zarazem jesteście
depozytariuszami nadziei waszych ludów na lepszą przyszłość. Kościół
ze swej strony otwarcie głosi prawo każdego chrześcijanina do własnego dziedzictwa kulturowego; jest ono bowiem nieodłącznie związane z jego godnością człowieka i dziecka Bożego. (...) W orędziu, jakie
skierowałem do rdzennej ludności Ameryki z okazji pięćsetlecia pierwszej ewangelizacji tego kontynentu, podkreśliłem, że „prostota, pokora,
umiłowanie wolności, gościnność, solidarność, przywiązanie do rodziny, bliski kontakt z naturą i zmysł kontemplacji – oto wartości, które
przetrwały w pamięci rdzennych mieszkańców Ameryki, a dziś są
ważną częścią wspólnego dziedzictwa latynoamerykańskiego”. Dlatego
papież pragnie zachęcić rdzenne narody Ameryki, aby ze słuszną dumą
zachowywały kulturę swoich przodków”�.
Jan Paweł II, Przemówienie podczas spotkania z przedstawicielami społeczności indiańskich na półwyspie
Jukatan w Izamal, Meksyk, OsRomPol, 14 (1993) nr 11, s. 14.
�

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

55

O pozytywnych wartościach poszczególnych kultur Jan Paweł II
mówił podczas niemal każdej podróży zagranicznej, stwierdzając
wielokrotnie, iż Bóg jest obecny w samym sercu ludzkich kultur, bo jest
obecny w człowieku jako istocie stworzonej na Jego Obraz�.

1.2. Wkład ewangelizacji w zachowanie i wzbogacenie kultur
Sięgając często do przeszłości ewangelizacji, można zauważyć, iż
pomimo zmienności losów i różnych jej koncepcji miała ona zbawienny wpływ na współtworzenie, promowanie i rozwijanie miejscowych
kultur, czasami niekoniecznie w bezpośrednim powiązaniu z ewangelizacją. Można tutaj wymienić wiele wspaniałych dawnych i współczesnych przykładów tworzenia języków literackich z języków funkcjonujących dotąd tylko w formie mówionej, promowanie miejscowej
sztuki przez Kościół, który w historii – nie tylko europejskiej – często
bywał jedynym mecenasem miejscowej sztuki. Często nie była to tylko
sztuka wielka, ale także ta trzecia – ludowa, wyrażana choćby w większych i mniejszych formach narracyjnych, teatrze, rzeźbie, rysunku czy
malarstwie, muzyce, tańcu itd.
Jan Paweł II wspominał o tym niejednokrotnie podczas pielgrzymek
i w wystąpieniach publicznych. Pisząc o Cyrylu i Metodym, świętych
apostołach Słowian, zauważył, iż słowa „kult” i „kultura” mają ten sam
rdzeń. Kult chrześcijański spowodował także wśród Słowian wschodnich
ogromy rozwój kultury we wszystkich jej odmianach”�. Z okazji zaś 500lecia ewangelizacji Ameryki Łacińskiej wspomniał o pracy misjonarzy, której owocem jest 109 prac w językach tubylczych, wydanych tylko
w latach 1524–1572; dodać trzeba, że wiele innych nie zachowało się czy
Jan Paweł II, Homilia podczas Mszy Świętej w Delhi, Indie, OsRomPol 7 (1986) nr 1, s. 19.
Jan Paweł II, Euntes in mundur. List z okazji Tysiąclecia Chrztu Rusi Kijowskiej, OsRomPol 9
(1988) nr 2, s. 4.
�
�

�56

Wokół koncepcji inkulturacji

też nie ukazało się drukiem. Są to słowniki, kazania, katechizmy, książki
do nabożeństwa i inne. Stanowią one niezwykle cenny wkład misjonarzy
do kultury, świadczący o opanowaniu wielu języków tubylczych, o wiedzy w zakresie etnologii i historii, botaniki i geografii, biologii i astronomii, zdobytej w celach misyjnych. Jest to również znak, że po pierwszym
wstrząsie spowodowanym przez zderzenie kultur, ewangelizacja potrafiła przeniknąć do kultur tubylczych i stać się dla nich inspiracją�.

1.3. Wartość rodzimych kultur jako podstawy wyrażania wiary
Pojęcie kultury, które stosuje się szeroko w dokumentach Kościoła,
rozwinęło świadomość jej teologicznego znaczenia. Bóg bowiem
objawił siebie przez wydarzenia historyczne, które z jednej strony są
zawsze zakorzenione w jednej kulturze, z drugiej zaś mają znaczenia
transcendentne. Proces ten można prześledzić w Piśmie Świętym,
które zawiera transcendentne znaczenia wyrażone w konkretnym
języku i kulturze. Jest to depozyt wiary, który nie może być powiększony, aczkolwiek jego interpretacja nie może też wyczerpać się
i osiągnąć doskonałości w jednej kulturze. Zgodnie z wiarą Kościoła,
Duch Święty udziela mu swego natchnienia, prowadząc przez wieki
do interpretacji i reinterpretacji depozytu wiary, co jest wymogiem
tak zmieniającej się konkretnej kultury, jak i różnorodności kultur,
do których przenika Dobra Nowina. Depozyt wiary nie może niejako pozostać „zawieszony” w Tradycji, gdyż jest rzeczywistością żywą.
Zachowuje on swoją obiektywną jedność i tożsamość, ale dopuszcza
możliwość różnorodnego wyrażania się w różnych kulturach oraz
rozpoznawania pewnej hierarchii prawd, uzależnionego od świadomości wiary w danym momencie historycznym. W tym procesie
Jan Paweł II, Przemówienie na rozpoczęcie nowenny 500-lecia” w Santo Domingo, Dominikana,
OsRomPol 5 (1984) nr 10, s. 17.
�

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

57

kultura traktowana jest jako ważny element przekazu prawd wiary.
Proces ten jest możliwy dzięki temu, że działanie Ducha Świętego nie
ogranicza się do jednej kultury czy też jednego kręgu kulturowego,
lecz jest uniwersalne, podobnie jak uniwersalna jest natura ludzka,
pomimo partykularnych jej przejawów. Wszyscy jesteśmy stworzeni
na obraz i podobieństwo Boże, niezależnie od naszych kulturowych
zróżnicowań i uwarunkowań. Zgodnie z nauczaniem soborowym
w każdej kulturze możemy też odnaleźć zarodki słowa (semina verbi).
I chociaż w takim ujęciu wiara, w przeciwieństwie do kultury, pozostaje nadprzyrodzonym darem, to jednak kultura nie jest obojętna ani
wobec niej, ani wobec Bożego planu zbawienia. W konkretnej kulturze właśnie odbywa się przedziwne i tajemnicze spotkanie człowieka
z Bogiem. Wiara i kultura prowadzą zatem ze sobą nieustanny dialog, a jego wyrazem jest Wcielenie Bożego Słowa. Słowo, które stało
się Ciałem w konkretnej kulturze, wyraża swego rodzaju kenozis:
wyniszczenie, obumarcie Chrystusa. Jednocześnie prowadzi też do
swoistego obumarcia kultury, jednak nie poprzez jej zniszczenie, ale
przemienienie, otwarcie na transcendencję, przede wszystkim zaś na
Jezusa Chrystusa, który jest sensem misji Kościoła. Tak przemieniona kultura może pokazać, w jaki sposób Jezus Chrystus może być
Afrykańczykiem, Azjatą, Amerykaninem czy też Europejczykiem.
Ta konkretna kultura, w którą na nowo wciela się Chrystus, staje się
także nośnikiem Jego łaski. W ten sposób dokonuje się ewangelizacja kultury. Wiara staje się kulturą i przez to nabiera charakteru eklezjalnego. Powstaje nowa wspólnota tak eklezjalna, jak i kulturowa,
która żyje wiarą i wyraża ją na nowo w nowej kulturze. Tak zrodzony
Kościół lokalny pozostaje wspólnotą interpretującą wiarę oraz źródłem prawdy o samym Kościele.

�58

Wokół koncepcji inkulturacji

1.4. Rozróżnianie Kościołów lokalnych
ze względu na ich kulturę
Dyskusje nad uniwersalizmem i partykularyzmem wiary i teologii prowadziły także do dyskusji nad związkami pomiędzy Kościołem
powszechnym a Kościołami lokalnymi. Sobór Watykański II nie
wypracował i dobrze nie usystematyzował refleksji teologicznej nad
Kościołem partykularnym. Niektóre elementy refleksji można odnaleźć w rozproszeniu w różnych tekstach soborowych, jednak nie
wypracowano jednoznacznej terminologii obowiązującej w tej dziedzinie. Uwaga Ojców Soboru zdawała się koncentrować bardziej na
kolegialności decyzji dotyczących jej stosunku do kwestii prymatu, a następnie na obecności Kościoła w świecie współczesnym. Te
dwie refleksje zdominowały eklezjologię posoborową, a refleksją nad
Kościołem lokalnym nie zajmowano się szczegółowo.
Odniesienie do Kościoła lokalnego zawierają głównie Konstytucja
o liturgii świętej, Konstytucja dogmatyczna o Kościele oraz dekrety
O działalności misyjnej Kościoła, O Kościołach wschodnich katolickich, O ekumenizmie i O pasterskich zadaniach biskupów w Kościele.
W Konstytucji o liturgii świętej Sobór stwierdza: biskupa należy uważać za arcykapłana jego owczarni. Od niego bowiem w pewnym stopniu pochodzi i zależy chrześcijańskie życie jego wiernych. Dlatego
wszyscy powinni bardzo cenić życie liturgiczne diecezji, skupione
wokół biskupa, zwłaszcza w kościele katedralnym. Powinni być przekonani, że Kościół ujawnia się przede wszystkim w pełnym i czynnym
uczestnictwie całego Ludu Bożego w tych samych obchodach liturgicznych, zwłaszcza w tej samej Eucharystii, w jednej modlitwie, przy
jednym ołtarzu pod przewodnictwem biskupa, otoczonego kapłanami
i sługami ołtarza (KL 41). Tekst ten, pomimo pozornej oczywistości, zawiera podstawowe stwierdzenia dotyczące Kościołów lokal-

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

59

nych. Kościół lokalny ujawnia się przede wszystkim w życiu liturgicznym, w szczególności podczas celebracji Eucharystii. I nie chodzi
tutaj o czystą symbolikę, ale o realną i widzialną obecność. A zatem
Kościół lokalny jest satelitą Kościoła powszechnego, ale to Kościół
Boży, który ujawnia się w każdej celebracji odprawianej w Kościele
lokalnym. Ważne wydaje się nie tyle stwierdzenie dotyczące umiejscowienia Kościoła lokalnego, ale położenie akcentu na strukturę
tego zgromadzenia, w którym cały Lud Boży bierze aktywny udział
w obchodach liturgicznych, otaczając biskupa, prezbiterium i sługi
ołtarza. W paragrafie o katolickości Ludu Bożego Konstytucji dogmatycznej o Kościele Lumen gentium czytamy: we wspólnocie kościelnej prawomocnie istnieją partykularne Kościoły, korzystające
z własnej tradycji, przy czym nienaruszony pozostaje prymat Stolicy
Piotrowej, która całemu zgromadzeniu miłości przewodzi, nad prawowitymi odrębnościami sprawuje opiekę, a równocześnie pilnuje, aby
odrębności nie szkodziły jedności, lecz raczej jej służyły. Stąd wreszcie między poszczególnymi częściami Kościoła istnieją więzy głębokiej wspólnoty co do bogactw duchowych, pracowników apostolskich
i doczesnych pomocy (KK 13). Potwierdzona zostaje tutaj jedność
i jedyność tego Ludu, jego powszechność w przestrzeni i czasie oraz
katolickość jako cecha konstytutywna, jego różnorodność i odmienność od Kościołów partykularnych, z którymi pozostaje w komunii. Podkreśla się także charyzmat Biskupa Rzymu, do którego obowiązków należy rozwijanie jedności i różnorodności, tzn. strzeżenie
jedności katolików. W tej samej Konstytucji, w dziale traktującym
o relacjach wewnątrz Kolegium, zaznacza się: Biskup Rzymski, jako
następca Piotra, jest trwałym i widzialnym źródłem i fundamentem
jedności zarówno biskupów, jak rzeszy wiernych. Poszczególni zaś
biskupi są widzialnym źródłem i fundamentem jedności w swoich par-

�60

Wokół koncepcji inkulturacji

tykularnych Kościołach, uformowanych na wzór Kościoła powszechnego, w którym istnieje i z których się składa jeden i jedyny Kościół
katolicki. (...) Wszyscy bowiem biskupi mają obowiązek umacniać
i strzec jedności wiary i wspólnej dyscypliny całego Kościoła, uczyć
wiernych miłości całego mistycznego Ciała Chrystusowego (KK 23).
Ten sam dokument, mówiąc o funkcji uświęcającej biskupów, stwierdza: Kościół Chrystusowy jest prawdziwie obecny we wszystkich prawowitych miejscowych zrzeszeniach wiernych, które trwają przy swoich pasterzach. Natomiast mówiąc o Eucharystii sprawowanej przez
biskupa lub też przez jednego z jego współpracowników, podkreśla:
w każdej wspólnocie ołtarza, przy świętej służbie biskupa, ofiaruje się
symbol owej miłości i „jedności Ciała Mistycznego, bez której nie może
być zbawienia”. W tych wspólnotach, choć nieraz są one szczupłe
i ubogie albo żyją w rozproszeniu, obecny jest Chrystus, którego mocą
gromadzi się jeden, święty, katolicki i apostolski Kościół (KK 26).
W dekrecie Christus Dominus, traktującym o pasterskich zadaniach
biskupów w Kościele, diecezja jest zdefiniowana jako część Ludu
Bożego, powierzona pieczy pasterskiej biskupa i współpracujących
z nim kapłanów, tak by trwająca przy swym pasterzu i zgromadzona przez niego w Duchu Świętym przez Ewangelię i Eucharystię, tworzyła Kościół partykularny, w którym prawdziwie obecny jest i działa
jeden, święty, katolicki i apostolski Kościół Chrystusowy (DB 11). To
wyrażenie: część Ludu Bożego (Populi Dei portio) nie oznacza traktowania diecezji jako swego rodzaju segmentu Kościoła powszechnego, a Kościoła powszechnego jako sumy Kościołów partykularnych czy ich federacji: Kościół powszechny jawi się bowiem jako
rezultat ich komunii. Sobór mówi o portio, nie o pars. Termin pars
sugerowałby, że diecezja jako taka pozbawiona jest najistotniejszej
części Kościoła. A przecież w Kościele lokalnym przejawia się cała

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

61

siła witalna, zbawcza i sakramentalna Kościoła. To całość Kościoła,
która jest obecna i działa w określonym miejscu i środowisku społecznym oraz kulturalnym.
W rozdziale III Dekretu o działalności misyjnej Kościoła omawia
się kwestię zakładania Kościołów partykularnych. Ojcowie Soboru
uświadomili sobie wyraźniej kolegialność Kościoła oraz sens i znaczenie Kościołów partykularnych i lokalnych, których wyrazem ma
być Konferencja biskupów danego obszaru. Kościoły partykularne
czy lokalne nie powinny powstawać przez rozdrobnienie czy rozszczepienie Kościoła powszechnego. Nie mogą też być przesadzane skądinąd. W nich staje się widoczny nowy Lud Boży, dążący do
wypracowania własnej teologii, własnej struktury Kościoła, własnej
liturgii oraz systemu urzędniczego. Kościół powszechny w tym obrazie jawi się jako wspólnota Kościołów lokalnych. Papież Paweł VI
najczęściej mówił o Kościele uniwersalnym, który wyraża się lokalnie. Podobnie mówił i o wierze. Jan Paweł II częściej zdaje się mówić
o Kościele uniwersalnym zbudowanym z i przez Kościoły partykularne. Kościoły partykularne wnoszą pozytywny wkład w życie i rozwój Kościoła uniwersalnego poprzez zachowanie wspólnoty pomiędzy sobą. Każdy Kościół stawia swoje dziedzictwo kulturowe pod
znakiem zapytania, gdy wchodzi w relacje z innymi Kościołami
przez działalność misyjną. Działalność ta prowadzona jest jednak
w ścisłej łączności z uniwersalnym dziedzictwem wiary zagwarantowanej przez Kościół rzymski. Kościół rzymski jednak, jak każdy
Kościół partykularny, ma także zapewnioną możliwość praktykowania własnego sposobu wyrażania wiary. Wiara Kościoła rzymskiego
jest obowiązująca dla wszystkich innych Kościołów; jej partykularny
wydźwięk niekoniecznie jest obowiązujący, ponieważ zależy od relacji między Objawieniem a lokalnym wyrazem wiary.

�62

Wokół koncepcji inkulturacji

W uproszczeniu można powiedzieć, iż te dwa typy eklezjologii różnią się sposobem spojrzenia. Pierwszy jest próbą eklezjologii niejako odgórnej, drugi natomiast wyrazem eklezjologii oddolnej.
Granice różnorodności, dopuszczalnej w Kościołach partykularnych,
określone są tylko przez to, co jest konieczne, aby zachować wspólnotę w wierze. Granice struktur wspólnoty odwołują się do Objawienia,
które jest otwarte dla wszystkich, a nie do uwarunkowań konkretnej
kultury, która dla niektórych może być zamknięta �.
1.5. Dialog z kulturą zsekularyzowaną
Współczesne tendencje w rozwoju kultur – zwłaszcza na Zachodu –
zdecydowanie odrywają je od wiary, a niekiedy nawet od wartości ogólnoludzkich. Ten właśnie rozdźwięk między wiarą i kulturą znalazł się w
często cytowanym zdaniu Pawła VI z Ewangelii nuntiandii, mówiącym
iż jest on bez wątpienia dramatem naszych czasów, jak był nim także
w innych epokach. Dlatego trzeba dołożyć wszelkich starań i zabiegów,
żeby zewangelizować troskliwie ludzką kulturę, czy raczej same kultury.
Jest rzeczą konieczną, żeby się one odrodziły na skutek swego zespolenia
z Dobrą Nowiną. Jednakże to zespolenie nie nastąpi bez głoszenia Dobrej
Nowiny (EN 20). Wydaje się jednak, iż ten rozdźwięk nie ma wymiaru
eklezjalnego, lecz sięga do konfrontacji Ewangelii ze zmieniającym się
życiem człowieka. Niegdyś ten dramat nie był tak widoczny, gdyż między Kościołem a społeczeństwem panowało trwałe przymierze, podobnie jak istniała spójność między kulturą europejską a chrześcijaństwem.
Doceniając i ten wymiar inkulturacji, 20 maja 1982 r. Jan Paweł II utworzył nową dykasterię watykańską: Papieską Radę ds. Kultury�
�
Por. M. Żurawski, Współuczestnictwo kościelne. „Ius ad Communionem”, Kraków 19842,
s. 195-209.
�
M. Filipiak, Kościół wobec współczesnej kultury. Bibliografia wypowiedzi Jana Pawła II z lat 1978–
1995, Ethos 9 (1996) nr 1/2, s. 355-360.

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

63

2. Główne dziedziny inkulturacji
Dzisiaj, kiedy mówi się o inkulturacji, bardzo często przywołuje się obrzędy liturgiczne, a przecież inkulturacja Chrystusa, Słowa,
wiary to rzeczywistość o wiele głębsza od prostej adaptacji rytualnej.
Przepowiadanie Dobrej Nowiny w różnych zakątkach świata łączy się
z nawróceniem i chrztem, które prowadzą do powstawania wspólnoty, czyli do zakładania i formowania miejscowych Kościołów. Kościoły
te nie powinny powstawać przez rozdrobnienie czy rozszczepienie
Kościoła już istniejącego. Nie mogą być przesadzane czy kopiowane skądinąd. Mają stać się wspólnotami rodzimymi, dojrzałymi, co
zawiera w sobie teologiczna koncepcja inkulturacji. Do tej potrzeby
rodzimości nawiązuje choćby deklaracja biskupów Demokratycznej
Republiki Konga (Zairu): Zair nie będzie chrześcijański dopóty,
dopóki nie „zasymiluje” chrześcijaństwa. Inaczej mówiąc, dopóki nie
będzie myślał i wyrażał w języku afrykańskim swojego doświadczenia
Chrystusa (doktryny i życia). Jest to zrozumiałe, iż praca ta może być
wykonana tylko przez Zairczyków. Ta afrykanizacja chrześcijaństwa
dokonuje się na wszystkich poziomach: teologicznym wyrazie przesłania, afrykanizacji struktur zarządzania i sprawowania władzy, afrykańskich rodzajach literackich w przepowiadaniu i kościelnym słownictwie, afrykańskich wyrażeniach i symbolice w liturgii, afrykanizacji
dyscypliny kościelnej, poszukiwaniu wartości afrykańskich (np. solidarności, dzielenia się, życia wspólnego, gościnności, itp.), w sposobie życia
Kościoła zairskiego, we wspólnotowym wyrażaniu wiary”�.
Termin: inkulturacja zawiera ideę wzrostu, dojrzewania, wzajemnego wzbogacania się osób i całych grup w związku ze spotkaniem
się Ewangelii i miejscowego środowiska społecznego. Jest to droga
Conférence épiscopale du Zaïre à la 3e Assemblée générale du Synode des
Evêques, Kinshasa 1977, s. 15.
�

�64

Wokół koncepcji inkulturacji

misji wśród narodów, których celem jest zakładanie wspólnot chrześcijańskich, rozwijanie Kościołów aż do całkowitej dojrzałości (RMis
48). Jednak trudno uchwycić, a tym bardziej ocenić ten złożony proces. Dlatego też konieczne wydaje się zebranie i skoncentrowanie się
na istotnych dziedzinach inkulturacji.
W tekstach soborowych, głównie w Dekrecie o działalności misyjnej Kościoła, można było znaleźć szereg cech wyróżniających dojrzały, rodzimy Kościół. Te cechy, przedstawiane jako wyzwania dla działalności misyjnej, uznać można jako istotne dziedziny inkulturacji.
Wśród nich dekrety soborowe wymieniają odpowiednią liczbę wiernych, rodzimych kapłanów, w tym także rodzimego biskupa, rodzimych zakonników i zakony, własne urzędy i instytucje kościelne,
żywe wspólnoty wiary, liturgii, miłości, zaangażowanych chrześcijan
świeckich, działalność obywatelską i apostolską miejscowej wspólnoty, środki społecznego przekazu, rodziny chrześcijańskie, rodzimą
teologię i liturgię, odpowiednie prawodawstwo kanoniczne, zachowanie łączności z całym Kościołem, samowystarczalność finansową
i pomoc innym, własną działalność misyjną, regularną odnowę biblijną, ascetyczną, teologiczną i pastoralną, prowadzoną w łonie własnego Kościoła oraz troskę o ubogich. Jan Paweł II podkreśla także jeszcze inną cechę inkulturowanej wspólnoty kościelnej: miejscowych
świętych. Bez wątpienia te wszystkie elementy, podane bez wyraźnej systematyzacji oraz ustalenia hierarchii ich ważności, wymagają
interpretacji i rozwinięcia. I tak np. z rodzimą liturgią łączy się ściśle
rodzima architektura świątyń, miejscowa sztuka i muzyka, taniec itp.
Zaś z troską o ubogich trzeba połączyć także rozwiniętą w teologii
pomoc w rozwoju oraz wyzwolenie, czyli promocję ludzką.
Prezentując tak szeroką panoramę działalności misyjnej, rozpatrywanej z punktu widzenia przenikania chrześcijaństwa do miejscowej

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

65

kultury, rozwinięto i usystematyzowano zarysowane wyżej wymiary inkulturacji w zgodzie z najbardziej podstawowymi strukturami
i zadaniami Kościoła, który jest podmiotem i zarazem przedmiotem
inkulturacji. Dlatego najpierw skoncentrowano się na poszczególnych grupach Ludu Bożego wymienianych przez dokumenty soborowe, a następnie na strukturach Kościoła oraz jego najbardziej podstawowych zadaniach, które zgodnie z nauką katolicką pochodzą z jedynego pośrednictwa Chrystusa, obejmującego wymiar kapłański, prorocki i nauczycielski.
2.1. Wymogi inkulturacji w odnowionym
gromadzeniu Ludu Bożego
Sobór Watykański II i jego trudna do przecenienia inspiracja
odnowy misji zapoczątkowały istotne zmiany w sposobie gromadzenia Ludu Bożego, czyli zakładania Kościoła. By Kościół chrześcijaństwo mogło skutecznie przeniknąć do miejscowej kultury, konieczna
jest – według Ad gentes – odpowiednia liczba wiernych, miejscowych
kapłanów, zakonników i zakonnic, rodzime zgromadzenia zakonne
oraz liczne zastępy świeckich współpracowników zaangażowanych
w ewangelizację i dzieła miejscowego Kościoła.
2.1.1. Odpowiednia liczba wiernych świeckich
Numer 19. soborowego Dekretu o działalności misyjnej Kościoła
już w pierwszym zdaniu mówi, iż dzieło zakładania Kościoła w określonej społeczności wtedy osiąga swój pewny kres, gdy zgromadzenie wiernych, zakorzenione już w życiu społecznym i w jakiejś mierze
dostosowane do kultury miejscowej, cieszy się pewną trwałością i siłą.
Jako znaki tej trwałości i siły wymienia własną, chociaż jeszcze niedostateczną liczbę rodzimych kapłanów, osób zakonnych i świeckich
(DM 19). Nie precyzuje jednak, o jaką liczbę, czy o jaki procent całej

�66

Wokół koncepcji inkulturacji

populacji chodzi. Z pewnością można do nich zaliczyć również katechumenów, którzy za sprawą Ducha Świętego z wyraźnej woli swojej
pragną być wcieleni do Kościoła, już dzięki temu pragnieniu są z nim
w łączności” (KK 15).
Z punktu widzenia ewangelizacji kultury można bliżej określić
cechy tej choćby jeszcze niedostatecznej liczby wiernych świeckich.
Najpierw zgromadzenie wiernych powinno być zakorzenione już
w życiu społecznym i w jakiejś mierze dostosowane do kultury miejscowej. Ojcowie Soborowi rozróżniają tutaj życie społeczne i kulturę.
Jednostka staje się członkiem społeczności przez proces socjalizacji.
Owo życie społeczne to przede wszystkim rozbudowana sieć relacji,
pełnione funkcje, systemy poznawcze i komunikowanie się, kontrole społeczne i inne usystematyzowane interakcje. Granice polityczne nie są tu ważne. Natomiast kultura w ścisłym znaczeniu to społeczeństwo mówiące tym samym lub pokrewnym językiem, żyjące
w mniej więcej tym samym systemie ekonomicznym, społecznym
i ideologicznym. Istotny wpływ na te systemy wywiera także religia;
stąd ostrożne rozróżnienie między zakorzenieniem w życiu społecznym i dostosowaniem do miejscowej kultury.
To zdanie zwraca także uwagę na fakt, iż kultura jest ponadindywidualna, nie zamyka się w jakiejś grupie jednorodnej pod względem zawodu, wieku czy płci, ale jest wytworem społecznie akumulowanych wartości i doświadczeń. A zatem ewangelizacja kultury
nie może ograniczać się do jednostek, które pozostają na uboczu,
bez większego wpływu na życie społeczne i kulturę. Nie może także
koncentrować się np. na grupie wiekowej, grupie zawodowej, kobietach czy też dzieciach uczęszczających do szkoły. Ewangelizacja ma
dążyć do nawrócenia całej społeczności i przeobrażenia od wewnątrz
jej kultury. A zatem ta choćby jeszcze niedostateczna liczba wiernych

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

67

świeckich nie może stanowić zamkniętej lub też wyspecjalizowanej grupy (subkultury). Nie może także koncentrować się wyłącznie w społecznościach wiejskich lub w społecznościach miejskich,
obejmować tylko elity i ludzi wykształconych lub też tylko rolników,
kowali czy pasterzy.
A zatem zgodnie z tą kategorią ta „jeszcze niedostateczna liczba”
wiernych świeckich nie może też ograniczać się do jednego rodu, plemienia czy mniejszości narodowej.
To wszystko wymaga grupy ważnej w społeczeństwie, dynamicznej, zdolnej do inicjowania przemian i ich realizacji. I chociaż
wskazania soborowe i założenia antropologiczne koncentrują się na
jakości i różnorodności grupy, to jednak jej liczebność nie jest bez
znaczenia�.
2.1.2. Rodzimi kapłani i ich formacja
Duchowni stanowią integralną część Ludu Bożego. Ich kapłaństwo ma charakter urzędowy i różni się od powszechnego kapłaństwa
wiernych samą istotą. Kapłan urzędowy mianowicie, dzięki władzy
świętej, jaką się cieszy, kształci lud kapłański i kieruje nim, sprawuje w zastępstwie Chrystusa (in persona Christi) Ofiarę eucharystyczną i składa ją Bogu w imieniu całego ludu, podkreśla Konstytucja
dogmatyczna o Kościele Soboru Watykańskiego II (KK 10). Kapłan,
podobnie jak cały Lud Boży, zakorzeniony jest we wszystkich narodach ziemi, nie przynosząc żadnego uszczerbku dobru doczesnemu
Do tego kryterium nawiązuje Jan Paweł II w Redemptoris missio, mówiąc iż mnożenie się młodych Kościołów w ostatnich czasach nie powinno łudzić, gdyż na terytoriach
powierzonych tym Kościołom istnieją rozległe obszary, na których nie przeprowadzono
ewangelizacji. „Istnieją kraje oraz obszary geograficzne i kulturowe, w których brak jest
tubylczych wspólnot chrześcijańskich; gdzie indziej są one tak małe, że nie są rozpoznawalnym znakiem chrześcijańskiej obecności, lub brak tym wspólnotom dynamizmu,
potrzebnego do ewangelizowania własnych społeczeństw, czy też należą one do ludności
będącej mniejszością, nie włączoną w dominującą kulturę narodową” (RMis 37).
�

�68

Wokół koncepcji inkulturacji

jakiegokolwiek narodu, lecz przeciwnie, wspierając i przyswajając
sobie uzdolnienia i zasoby oraz obyczaje narodów, o ile są dobre (KK
13). Te podstawowe założenia dogmatyczne kierowały także twórcom Dekretu o działalności misyjnej Kościoła, którzy wśród istotnych
znaków dojrzałości miejscowego Kościoła wymieniają także choćby
jeszcze niedostateczną liczbę rodzimych kapłanów (DM 19). W innym
miejscu omawia on podstawowe założenia formacji przygotowującej
do kapłaństwa, uwzględniając potrzebę zakorzenienia w miejscowej
kulturze. Rozwijanie tego znaku dojrzałości w praktyce misyjnej było
procesem złożonym i trudnym, domagało się nie tylko przystosowania do miejscowej kultury, ale też zmiany w dotychczasowym, europejskim modelu formacji kapłanów oraz sposobu pełnienia przez
nich posługi. Ten proces jest wyzwanim i stanowi przedmiot refleksji
oraz dyskusji.
Podobnie jak w przypadku liczby wiernych świeckich, tak samo
i przy rodzimych kapłanach numer 19 soborowego dekretu Ad gentes nie podaje, jak wielka ma być ich liczba, ale koncentruje się na
samej potrzebie obecności rodzimych kapłanów. Kapłani także
w swym działaniu mają być zakorzenieni w życiu społecznym i respektować w swym działaniu miejscową kulturę (DM 19). Nieco wcześniej ten sam dekret mówi o nieocenionym darze powołania kapłańskiego, którym Bóg obdarzył tylu młodzieńców wśród ludów niedawno nawróconych do Chrystusa. Silniejsze bowiem korzenie zapuszcza
Kościół w każdej społeczności, kiedy różne wspólnoty wiernych posiadają rekrutujących się spośród ich członków szafarzy zbawienia, jako
biskupów, kapłanów i diakonów posługujących swym własnym braciom (DM 16). Podkreślenie wzrostu liczby miejscowych duchownych
i seminarzystów jako znaku umocnienie się Kościoła znajdujemy także
w adhortacji apostolskiej Jana Pawła II Ecclesia in Africa (EAfr 38),

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

69

a także w innych jego wystąpieniach, m.in. w katechezie z 12 września 1990 r., podczas której nawiązał do wyświęcenia przez siebie 98
kapłanów afrykańskich, co świadczyło o dojrzewaniu miejscowych
Kościołów�.
2.1.3. Rodzimi zakonnicy i zakonnice
Kolejnym znakiem dojrzewania Kościoła lokalnego – wymienionym przez soborowy dekret Ad gentes – są rodzime powołania do
życia konsekrowanego (DM 19). Wskazuje to młodemu Kościołowi
Sobór Watykański II, mówiąc iż tworzenie instytutów życia zakonnego nie tylko służy pomocą, ale nadto jasno wyraża najgłębszą istotę powołania chrześcijańskiego. Oczywiście podkreśla on przy tym,
by zakony na danym obszarze przekazywały mistyczne bogactwa
Kościoła odpowiednio do usposobienia i charakteru poszczególnego
narodu. Różnorodność zakonów ma ukazywać różne rodzaje misji
Chrystusowej i życia Kościoła, a ich międzynarodowość stwarza możliwość zgromadzenia wszystkich w jedno w Chrystusie. Nie może być
mowy o powstaniu Kościoła lokalnego, zakorzenionego w miejscowej kulturze i życiu, bez zakonów (DM 18).
Stan zakonny, wyróżniany zwyczajowo z Ludu Bożego, od początku spełniał funkcję proroczą w Kościele, odpowiadając na potrzebę
wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem, całkowitego wyrzeczenia się
siebie oraz na potrzeby Kościoła i znaki czasu. Stąd wynika tak ogromna różnorodność powstających i zanikających zakonów. Funkcja prorocza wypływa już z samego składu tej grupy, która wykracza poza
ściśle teologiczny i prawny podział wiernych na duchownych i świeckich. Zakonnicy wywodzą się spośród jednych i drugich. Łączą ich
śluby lub inne święte więzy, modlitwa, wspólne życie i praca. W rzeJan Paweł II, Katecheza podczas audiencji generalnej, OsRomPol (1990) nr 9, s. 17. Por.
tenże, Przemówienie do Kongregacji Ewangelizacji Narodów, OsRomPol (1987) nr 8, s. 12.
�

�70

Wokół koncepcji inkulturacji

czywistości Kościoła w środkowej Afryce w te wspólnoty włączeni są
także miejscowi księża i świeccy. I chociaż stan zakonny nie odnosi się do hierarchicznej struktury Kościoła, to jednak należy do jego
życia i świętości. Dzięki różnorodności i otwartości na konkretne
potrzeby miejscowego Kościoła oraz jego wyzwania stanowi swoistą,
niepowtarzalną próbę zakorzenienia w życiu społecznym i lokalnej
kulturze.
Rolę zakonów i ich miejsce w dziele misyjnym Kościoła dzisiaj
omawia szeroko numer 18 Dekretu o działalności misyjnej Kościoła.
Podkreśla on, iż od chwili założenia Kościoła należy gorliwie popierać
życie zakonne, które pracy misyjnej daje nie tylko cenne i ze wszech
miar potrzebne pomoce, lecz przez głębsze oddanie się Bogu, dokonane w Kościele, ukazuje też jasno i wyraża najgłębszą istotę powołania
chrześcijańskiego. Z drugiej zaś strony same instytuty zakonne, pracujące nad założeniem Kościoła, powinny wyrażać i przekazywać
bogactwa zakonnej tradycji Kościoła odpowiednio do usposobienia
i charakteru poszczególnego narodu. Wymaga to wrażliwości na miejscowe tradycje religijne i formy pobożności, których zarodki Bóg złożył jeszcze przed głoszeniem Ewangelii. Dekret podkreśla przy tym,
by w młodych Kościołach pielęgnować rozmaite formy życia zakonnego, a także poświęcić je różnym dziełom duszpasterskim. Dekret zwraca też uwagę na zaszczepianie życia kontemplacyjnego, czy to przez
przenoszenie bogatej tradycji swego zakonu, czy też przez powrót do
prostszych form starożytnego życia monastycznego (DM 18).
Na życie zakonne jako istotny dowód dojrzałości miejscowego Kościoła wskazywano także podczas obrad Synodu Biskupów
poświęconego Afryce, co znalazło wyraz w numerze posynodalnej
adhortacji apostolskiej Ecclesia in Africa. To docenienie roli zakonów
w procesie dojrzewania Kościoła wypływa niewątpliwie z ich charak-

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

71

teru i zasług w przeszłości i dzisiaj. Zakony gwarantują też – dzięki
swej wewnętrznej strukturze, wyrażającej jedność w różnorodności –
uprzywilejowane miejsce dla inkulturacji. Dzięki wezwaniu Bożemu
w jednej wspólnocie spotykają się uczestnicy różnych kultur, przeżywając Ewangelię i rady ewangeliczne oraz charyzmat zakonny zgodnie ze swoją tradycją. Ponadto obecność w jednej wspólnocie osób,
które odebrały nieraz najwyższej klasy wykształcenie teologiczne
i specjalistyczne w różnych dziedzinach wiedzy oraz niekiedy ludzi
niepiśmiennych lub o minimalnym wykształceniu, w różnym wieku
i o różnej mentalności, sprzyja dojrzewaniu i kształtowaniu się wiary
– w Afryce, na sposób afrykański. U początków życia zakonnego było
właśnie przeżywanie wiary przez ludzi prostych, uciekających na
pustynię, gdzie ciągnęły do nich zastępy uczniów i gdzie powstawały
pierwsze, nieprecyzyjne jeszcze reguły.
2.1.4. Powstawanie rodzimych zgromadzeń zakonnych
Szczególnym znakiem wrastania Kościoła w miejscową kulturę
jest powstawanie rodzimych zgromadzeń zakonnych. Najczęściej inicjatorami są obdarzeni charyzmą miejscowi świeccy lub duchowni
współpracujący z misjonarzami. Niekiedy też inicjatywy wychodzą
od samych misjonarzy, najczęściej biskupów.
2.1.5 Katechiści
Do dojrzałości Kościoła i jego zakorzenienia w miejscowej kulturze potrzebna jest nie tylko choćby niedostateczna jeszcze liczba wiernych świeckich, wierzących i oddanych Kościołowi, ale także jakaś
ich część poświęcająca się bardziej bezpośrednio dziełu ewangelizacji. Tak ujmuje to także pierwszy rozdział adhortacji apostolskiej
Ecclesia in Africa, wymieniając katechistów zaraz po rozwoju organizacyjnym Kościoła, wzroście wiernych, duchownych, seminarzy-

�72

Wokół koncepcji inkulturacji

stów i członków zakonów (por. EAfr 38). To podkreślenie jest echem
ujęcia prezentowanego przez Dekret o działalności misyjnej Kościoła,
traktując ten wymóg nawet jako warunek sine qua non zakorzenienia. Kościół nie jest naprawdę założony, nie żyje w pełni ani też nie
jest doskonałym znakiem Chrystusa wśród ludzi, jeżeli wraz z hierarchią nie istnieje i nie pracuje autentyczny laikat. Ewangelia bowiem nie
może zapuścić głębokich korzeni w umysłach, w życiu i pracy jakiegoś
narodu bez czynnego udziału ludzi świeckich (DM 21). Katechista jest
laikiem. Nie ma święceń kapłańskich ni diakonatu, ani nie należy do
żadnego instytutu życia konsekrowanego, traktowanego w tradycji
jako stan pośredni między laikatem i duchowieństwem. A jednak w
działalności misyjnej był on zawsze obecny przy boku misjonarza,
pracując z nim nad głoszeniem Ewangelii, gdyż katecheza misyjna
w wykonaniu tej grupy świeckich miała o wiele więcej cech kerygmatycznych niż informacyjnych. Nawet jeśli nie w treści, to przynajmniej w formie, gdyż była przekazem ich osobistej wiary, wypowiedzianym w sposób zrozumiały i w różnym stopniu dostosowany do
mentalności i kultury słuchaczy. Misjonarz pozostawał zawsze kimś
innym, obcym, nawet jeśli na stałe wpisał się w miejscowy krajobraz.
Katechista natomiast pochodził z wnętrza wspólnoty, otrzymał takie
samo wychowanie, znał miejscowe życie i jego uwarunkowania, jak
każdy. Poza tym mówił zrozumiałym językiem.
Wyodrębnienia katechistów spośród duchownych oraz świeckich
jako oddzielnej grupy, świadczącej o dojrzałości Kościoła, domaga
się specyficzna rola ich posługi, jak również zasługi w ewangelizacji
i wzroście miejscowego Kościoła. Z okazji symbolicznego wręczenia
przedstawicielom katechistów pokojowej nagrody Jana XXIII, papież
Jan Paweł II mówił, iż Kościół uznaje w katechistach ludzi powołanych do wykonywania szczególnego kościelnego zadania, złączonego z

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

73

odpowiedzialnością za rozkrzewianie Ewangelii. Uznając, iż mają oni
szczególne zadanie do spełnienia, papież podkreślił, że Kościół widzi
w nich dobrych pracowników w misji zachowania, rozwijania i umacniania życia chrześcijańskiej wspólnoty. Docenił ich zasługi dla historii misji i odpowiedzialne zadania, które pełnili. Zwrócił także szczególną uwagę na wiele zasług związanych z przekazywaniem wiary w
Chrystusa, wszczepianiem Kościoła i przybliżaniem mocy Ewangelii
do życia swoich braci i sióstr10.
Praca katechistów miała szczególne znaczenie zwłaszcza w Afryce.
Mówił o tym m.in. Synod Biskupów poświęcony Afryce, uznając niezastąpioną rolę świeckich w ewangelizacji Afryki, szczególnie zaś
katechistów (EAfr 53). Bez tego zasłużonego zastępu katechistów
nie powstałoby tyle kwitnących obecnie Kościołów. Oni byli i są bezpośrednimi świadkami wiary, często także pierwszymi w znaczeniu
chronologicznym. Ich posługa włącza się w nośną strukturę ewangelizacji – podkreślał w orędziu misyjnym Jan Paweł II11. Także w czasach nam współczesnych katechiści afrykańscy stanowią ponad połowę robotników ewangelicznych w Afryce i ponad połowę ogólnej
liczby katechistów w świecie12.
2.1.6. Zaangażowani chrześcijanie świeccy
Cytowane już stwierdzenie soborowego dekretu Ad gentes, iż
Kościół nie jest naprawdę założony, nie żyje w pełni ani też nie jest
doskonałym znakiem Chrystusa wśród ludzi, jeżeli wraz z hierarchią
nie istnieje i nie pracuje autentyczny laikat, wskazuje na potrzebę twoHomilia wygłoszona 9 maja 1980 r. podczas Mszy Świętej w Kumasi w Ghanie, NP t. 3,
cz. 1, s. 545.
11
Jan Paweł II, Orędzie do wszystkich chrześcijan z okazji Światowego Dnia Misyjnego (18
października 1987), nr 4.
12
Por. choćby Lineamenta do Synodu Biskupów poświęconego Afryce: L’Église en
Afrique et sa mission évangelisatrice vers l’an 2000, dz.cyt., s. 42.
10

�74

Wokół koncepcji inkulturacji

rzenia wielu grup, gdyż chrześcijanie tylko jako grupa mogą rzeczywiście wpłynąć na miejscową kulturę. Stąd troska, by od początku
przywiązywać jak największą wagę do tworzenia dojrzałego, chrześcijańskiego laikatu. Ten zaangażowany laikat ma być znakiem obecności Bożej w świecie. Obdarzony bogactwem kultury własnego narodu,
powinien głęboko zapuścić korzenie w lud. Dzieje się to przez rodziny chrześcijańskie, a także przez „stowarzyszenia i związki, poprzez
które apostolstwo świeckich mogłoby całą społeczność przepoić
duchem Ewangelii” (DM 15).
Podstawowe znaczenie zaangażowania świeckich w rzeczywistym
zakorzenianiu Kościoła w miejscowych kulturach, przez dzieło ich
ewangelizacji, wypływa niejako z podwójnej natury świeckich. Jak
zauważa Dekret o działalności misyjnej Kościoła wierni świeccy należą w całej pełni równocześnie i do Ludu Bożego, i do społeczności
cywilnej: Należą do swego narodu, w którym się urodzili, w którego
bogactwach kulturalnych zaczęli uczestniczyć przez wychowanie, z którego życiem są połączeni różnorodnymi więzami społecznymi, do którego rozwoju przyczyniają się własnym wysiłkiem. Ale równocześnie
należą do Chrystusa, gdyż odrodzili się w Kościele przez wiarę i przez
chrzest, aby przez nowość życia i działania byli Chrystusowymi, aby
w Chrystusie wszystko poddane było Bogu i by wreszcie Bóg był wszystkim we wszystkim (DM 21). To oczywiste stwierdzenie otwiera przed
świeckimi dwa pola zadań do wykonania, co wynika z tej podwójnej przynależności. Zadania te mogą wypełniać osobiście, w sposób
wewnętrzny, przez uświęcenie siebie; mogą je także uzewnętrzniać
w postaci apostolatu. Apostolat z kolei może przybierać indywidualne i grupowe formy czynu i głoszenia. Może obejmować wioskę, sektor, albo też rozciągać się na misję czy na kraj. Może dotyczyć zaangażowania duchowego, materialnego lub społeczno-politycznego.

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

75

Wreszcie najbardziej widoczny apostolat grupowy może być realizowany w formach zrzeszonych i nie zrzeszonych.
Z punktu widzenia tworzenia Kościoła lokalnego, zakorzenionego
w miejscowej kulturze, oraz z punktu widzenia wpływu na życie społeczne, ważny jest apostolat grupowy. W rzeczywistości wpływ „kulturowy”, będąc źródłem i bodźcem, ale także owocem i znakiem wszelkich innych przemian w środowisku i społeczeństwie, może zaistnieć
tylko dzięki działaniu nie tyle jednostek, co „podmiotu społecznego”, to
jest jakiejś grupy, wspólnoty, zrzeszenia bądź ruchu – podkreślał Jan
Paweł II w adhortacji apostolskiej Christifideles laici (29). Jest to także
głęboko uzasadnione antropologicznie, gdyż człowiek nigdy nie żyje
sam, ale zawsze we wspólnocie z innymi ludźmi. Jego egzystencja jest
z natury wspólnotowa, ukierunkowana na innych. Dlatego też człowiek
prawdziwie żyje, spełnia się, jeżeli pozostaje w międzyosobowych stosunkach z innymi. Ta relacyjność człowieka jest także bardzo mocno
zakorzeniona w kulturze afrykańskiej, gdzie samo istnienie wypływa
z faktu spokrewnienia, bycia z kimś w relacji.
Wymiar grupowy zaangażowania świeckich jest także uzasadniony
teologiczne, gdyż, jak mówi soborowy Dekret o apostolstwie świeckich:
spodobało się Bogu zjednoczyć wierzących w Chrystusa w jeden Lud
Boży (por. 1 P 2, 5–10) i zespolić w jedno ciało (por. 1 Kor 12, 12).
Apostolstwo więc zespołowe odpowiada doskonale zarówno ludzkim,
jak i chrześcijańskim wymogom wiernych, a zarazem ukazuje znak
wspólnoty i jedności Kościoła w Chrystusie (DA 18).
W świadectwie wspólnotowym niezastąpioną rol odgrywa rodzina chrześcijańska. Ona jest bowiem przy samym źródle tworzenia się
miejscowego Kościoła i jego wrastania w kulturę. Dalej – chrześcijanie jako wspólnota powinni wyrażać nową jakośc i charakter swojego życia w obrębie społeczności i kultury rodzimej. Sami powinni

�76

Wokół koncepcji inkulturacji

znać tę kulturę, uszlachetniać ją i zachowywać, rozwijać ją stosownie
do nowych warunków i wreszcie udoskonalać ją w Chrystusie, by dla
społeczeństwa, w którym żyją, wiara Chrystusowa i życie Kościoła nie
były już czymś obcym, ale aby zaczęły je przenikać i przekształcać.
Mają też krzewić wiarę Chrystusową wśród tych, z którymi łączy ich
wspólne życie i praca zawodowa, a tam, gdzie to możliwe, wypełniać
w bardziej bezpośredniej współpracy z hierarchią szczególne posłannictwo głoszenia Ewangelii i przekazywania nauki chrześcijańskiej, by
dodać siły rodzącemu się Kościołowi (DM 21).
W społeczności chrześcijańskiej istotną rolę odgrywają bardziej
wyspecjalizowane grupy chrześcijan, zrzeszających się ze względu na
realizowanie szczególnych charyzmatów, danych przez Boga dla pełnienia służby we wspólnocie lub też realizowania zadań apostolskich,
mających konkretne cele społeczne, modlitewne, apostolskie, związane z wprowadzaniem sprawiedliwości, troską o ubogich, dzieci itp.
2.1.7. Kościelne Wspólnoty Podstawowe
Próbą ścisłego zespolenia działalności charytatywnej, społecznej, politycznej, gospodarczej i zarazem kościelnej, opartej na głębokim życiu chrześcijańskim, była szeroko propagowana i rozwijana idea Kościelnych Wspólnot Podstawowych. Skupiała ona w sobie
cały ideał dobrze uformowanego laikatu nabierającego dojrzałości we
wszystkich dziedzinach życia chrześcijańskiego, odnowionego wedle
wskazań obecnego Soboru. Według nich społeczności wiernych stają się
coraz bardziej świadomie żywymi wspólnotami wiary, liturgii i miłości; ludzie świeccy przez działalność obywatelską i apostolską starają się zaprowadzić w swoim kraju porządek miłości i sprawiedliwości
(DM 19). Założeniem Kościelnych Wspólnot Podstawowych było
odtworzenie chrześcijańskiej tkanki społeczności ludzkiej, a warunkiem i podstawą tego było odtworzenie chrześcijańskiej tkanki samych

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

77

wspólnot kościelnych w konkretnym kraju i narodzie (ChL 34).
Początki Kościelnych Wspólnot Podstawowych, zwanych też niekiedy chrześcijańskimi wspólnotami podstawowymi, żywymi wspólnotami kościelnymi, małymi wspólnotami chrześcijańskimi, wspólnotami podstawowymi itp., łączą się z jedną z metod pracy, stosowaną w ubogich społecznościach brazylijskich. W początkach lat
sześćdziesiątych w północno-wschodnich regionach Brazylii Paulo
Freire zapoczątkował akcję uświadamiająco-alfabetyzacyjną w środowiskach biedaków. Do idei i praktyki tej akcji przeniknęły szybko
założenia programowe Françoisa Perroux oraz o. Lebreta, propagujące nową formę porządku społeczno-ekonomicznego. W ten sposób
powstała akcja zwana Ruchem Kształcenia Podstawowego, związana
z Kościołem oraz kulturą ludową. Inicjatorzy tej akcja szybko znaleźli podstawy teologiczne w nauczaniu Soboru Watykańskiego II
oraz w encyklikach Jana XXIII Mater et Magistra (1961) i Pawła VI
Pacem in terris (1963), a także w Populorum progressio (1967). Ruch
Kształcenia Podstawowego znalazł także poparcie w Episkopacie
Brazylii, co pozwoliło tworzyć struktury diecezjalne w diecezjach
północno-wschodnich. Początkowo akcji tej sprzyjały także koła rządowe, aż do wojskowego zamachu stanu z 30 marca 1964 r. W 1965 r.
Episkopat Brazylii wypracował program duszpasterski na lata 1966–
1970, w którym po raz pierwszy pojawiła się nazwa wspólnoty podstawowe, pojmowane jako części zdecentralizowanej parafii. Idee
te przeniknęły także do ubogich środowisk miejskich. W sierpniu
1968 r. w dokumencie końcowym II Konferencji Episkopatu Ameryki
Łacińskiej pojawiło się sformułowanie chrześcijańskie wspólnoty podstawowe, które oznaczało wspólnotę geograficzną lub socjologiczną,
homogeniczną, opartą na bliskich relacjach wszystkich członków.
W dokumentach Konferencji Episkopatu Latynoamerykańskiego

�78

Wokół koncepcji inkulturacji

z Medellin często w tym samym kontekście używano wyrażenia
wspólnoty kościelne. Trudno odpowiedzieć na pytanie, kiedy i jak
obydwa sformułowania się przeniknęły, jednak już ok. 1973 r. termin
Kościelne Wspólnoty Podstawowe stał się pewnym standardem i szybko przyjął się w całym Kościele, oznaczając konkretną rzeczywistość
duszpasterską i misyjną 13.
Kościelne Wspólnoty Podstawowe zawdzięczają popularność
wypracowaniu kilku elementów istotnych z punktu widzenia zakorzenienia się Kościoła w lokalnym środowisku. Ich charakter oddolny związany był z palącąpotrzebą rozwiązania problemów, z którymi trzeba było sobie poradzić w duchu chrześcijańskim. W ten sposób w środowisku ludzi prostych i ubogich powstał prężny organizm
chrześcijański, który nie koncentrował się tylko na indywidualnym
bądź grupowym uświęceniu przez modlitwę, Słowo Boże i sakramenty, ale wychodząc od tych rzeczywistości dawał przykład zaangażowania w świecie, i to zaangażowania wspólnotowego. To zaangażowanie także przekładało się na życie i struktury Kościoła, gdyż
dawało nową koncepcję pracy parafialnej, w której decydującą rolę
tak pod względem wykonawczym, organizacyjnym, jak i odpowiedzialności mieli świeccy. Dawało to szansę rozwoju wielu Kościołom
partykularnym, przeżywającym niedostatek duszpasterzy, zakonników i zakonnic. Rozwiązywało także wiele problemów materialnych
Kościoła, przy jednoczesnej bardziej efektywnej trosce o ubogich
dzięki integralnej koncepcji rozwoju człowieka.
Por. P. Freire, L’education, pratique de la liberté, Paris 1971; tenże, Pédagogie des opprimés, Paris 1974; CNBB, Plano de Pastoral de Conjunto 1966-1970, Rio de Janeiro 1962,
s. 38-39. W dniach 6–8 stycznia podczas I Krajowego Spotkania Kościelnych Wspólnot
Podstawowych w Vitória w Brazylii wzięli udział przedstawiciele 22 diecezji z 12 stanów,
w tym 7 biskupów. Szerzej na ten temat: M. Azvedo, Communautés ecclésiales de base,
l’enjeu d’une nouvelle manière d’être l’Église, Paris 1983; A. Charles, Genèse des communautés ecclésiales de base, [w:] Amérique latine et initiatives missionnaires (XVI-XXe
siècles). Actes de la XIIIe Session du CREDIC, 1992, Lyon 1994, s. 145-169.
13

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

79

Definicję tych wspólnot i ich miejsce w strukturze kościelnej określa Jan Paweł II w adhortacji apostolskiej Christifideles laici, wychodząc
od nieodzownej w życiu wspólnoty kościelnej struktury parafialnej,
która jest niejako ostatecznym umiejscowieniem Kościoła, a poniekąd samym Kościołem zamieszkującym pośród swych synów i córek. To
właśnie w parafii można odkryć, czym jest ona naprawdę, choć czasem bywa uboga w ludzi i środki, niekiedy rozproszona na rozległych
obszarach, albo zagubiona w ludnych, pełnych chaosu dzielnicach wielkich metropolii, nigdy nie jest po prostu strukturą, terytorium, budynkiem, ale raczej „rodziną Bożą jako braci ożywionych duchem jedności”,
„domem rodzinnym, braterskim i gościnnym”, „wspólnotą wiernych”.
Parafia wreszcie jest zbudowana na gruncie rzeczywistości teologicznej,
bowiem jest ona wspólnotą eucharystyczną, czyli wspólnotą zdolną do
sprawowania Eucharystii, będącej żywym źródłem jej wzrostu i sakramentalnym węzłem doskonałej komunii z całym Kościołem. Ta zdolność
wynika z tego, że parafia jest wspólnotą wiary oraz wspólnotą organiczną” (ChL 26). W innym miejscu tej samej adhortacji Jan Paweł II podkreśla znaczenie formacyjne Kościelnych Wspólnot Podstawowych
mówiąc, iż parafiom, zwłaszcza gdy są rozległe bądź rozproszone, znaczną pomocą w formacji chrześcijan służą „małe wspólnoty kościelne”,
dzięki którym do wszystkich zakątków dociera z całą mocą świadomość
i doświadczenie kościelnej komunii i misji (ChL 61).
Z uznaniem też o wspólnotach podstawowych mówił Jan Paweł
II w encyklice Redemptoris missio, podkreślając iż dzielą się one
problemami ludzkimi i kościelnymi w perspektywie zaangażowania wspólnotowego. Są one „znakiem żywotności Kościoła, narzędziem formacji i ewangelizacji, ważnym punktem wyjścia dla nowego społeczeństwa zbudowanego na fundamencie ‘cywilizacji miłości’” (RMis 51). Zwracał przy tym uwagę, że dzielą one parafię na

�80

Wokół koncepcji inkulturacji

mniejsze grupy i ożywiają ją, pozostając z nią zawsze w jedności:
Zapuszczają korzenie w miejskie i wiejskie środowiska ludzi prostych,
stają się zaczynem życia chrześcijańskiego, poświęcają uwagę tym, którzy zajmują ostatnie miejsce, angażują się w przekształcanie społeczeństwa. Wreszcie wspólnoty te są narzędziem ewangelizacji i pierwszego
przepowiadania oraz źródłem nowych form posługi, a ożywione miłością Chrystusową dostarczają wskazówek, jak przezwyciężać podziały,
uprzedzenia szczepowe i rasizmy (RMis 51).
2.1.8. Rodziny chrześcijańskie
Podstawowe znaczenie rodziny chrześcijańskiej w dojrzewaniu
miejscowego Kościoła wypływa przede wszystkim z faktu, iż jest
pierwszym miejscem, wktórym wrasta się w kulturę, czyli przechodzi się proces enkulturacji. To zatem coś więcej niż proces wrastania w społeczeństwo, dostosowywania się do jego norm i sposobów
życia. Jest to proces trwający przez całe życie, ale jego pierwsze lata,
przeżywane w rodzinie, mają zasadnicze znaczenie. Od dzieciństwa
przez obserwowanie i naśladowanie, przez mimowolną absorpcję
oraz przez wychowanie dziecko uczy się zasad danej kultury. Staje
się ona jego drugą naturą. Dzięki enkulturacji możliwe jest życie
społeczne, komunikacja, współpraca itd. Od tego zatem, na jakich
podstawach i wartościach budowane jest życie rodziny, zależą postawy jej członków. Zadaniem ewangelizacji jest zatem kształtowanie
nawyków chrześcijańskich, i to już w rodzinie, w konkretnym systemie kulturowym. Wiele jego elementów stanowi przygotowanie do
przyjęcia Ewangelii. Trzeba je odkryć i wzbogacić. Przez wspólnotę
bowiem, a szczególnie przez wspólnotę rodzinną, najpłynniej i najtrwalej przekazywane są wartości.
Z tego też względu dokumenty Magisterium bardzo często podkreślają kluczową rolę rodziny w ewangelizacji i inkulturacji zara-

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

81

zem, zwłaszcza w Afryce, gdzie rodzina jest filarem, na którym opiera się cała budowla społeczna. Dlatego Synod uważa, że ewangelizacja
afrykańskiej rodziny musi stanowić jeden z najważniejszych priorytetów, jeśli pragniemy, by sama rodzina odgrywała z kolei rolę aktywnego podmiotu w procesie ewangelizacji rodzin przez rodziny (EAfr
80). Do zasadniczych zadań rodziny chrześcijańskiej należy zatem
budowanie Królestwa Bożego w dziejach poprzez udział w życiu
i posłannictwie Kościoła14. Jest to możliwe, gdyż rodzina chrześcijańska, jako Kościół domowy, jest naturalną i podstawową szkołą wiary.
W codziennym życiu rodziny prawdziwie chrześcijańskiej dzieci
zdobywają pierwsze doświadczenie Kościoła, które następnie potwierdza się i pogłębia wraz z ich stopniowym, aktywnym i odpowiedzialnym włączaniem się w życie szerszej wspólnoty kościelnej i społeczności
świeckiej. Im większa jest świadomość małżonków i rodziców chrześcijańskich, że ich „Kościół domowy” ma swój udział w życiu i misji
Kościoła powszechnego, tym bardziej w ich dzieciach rozwija się ‘zmysł
Kościoła’ oraz poczucie tego, jak piękną jest rzeczą oddać swoje siły
w służbę Królestwu Bożemu (ChL 62).
Ten proces, zachodzący na szeroką skalę, nie może być dziełem
jednej rodziny czy też niewielkiej grupy rodzin. Wymaga on dość
dużej grupy rodzin chrześcijańskich, zdolnej wpłynąć na gramatykę kultury i życie społeczne, przy czym nie jest to niszczenie dotychczasowych zasad życia społecznego ani sztuczne nadbudowywanie
na nich nowych elementów, lecz ich przejmowanie i uszlachetnianie. Przeprowadzenie zmian postuluje się tylko wówczas, gdy pewne
Przedstawia to szeroko J.B. Ballong-Wen-Mewuda,, opierając się na Africae terrarum
Pawła VI, Familiaris consortio i Ecclesia in Africa Jana Pawła II oraz Konstytucji duszpasterskiej o Kościele w świecie współczesnym Soboru Watykańskiego II: La famille, sujet
actif de l’évangélisation en Afrique au troisième millénaire, [w:] La missione senza confini.
Ambiti della missione ad gentes. Miscellenea in onore del R.P. Willi Henkel O.M.I. a cura
di Marek Rostkowski O.M.I., Roma 2000, s. 75-83.
14

�82

Wokół koncepcji inkulturacji

zasady czy nawyki stoją w jawnej sprzeczności z zasadami i postawami pozostawionymi przez Chrystusa, przy czym w koncepcji chrześcijańskiej rodzinę w ścisłym znaczeniu tego słowa tworzy małżeństwo, czyli przymierze miłości małżeńskiej zawarte i wybrane świadomie i dobrowolnie przez mężczyznę i kobietę oraz zrodzone z tego
małżeństwa dzieci. Jest to zatem model monogamiczny.
2.1.9. Święci Kościoła partykularnego
Wszyscy chrześcijanie, wyposażeni w tyle i tak potężnych środków zbawienia, powołani są przez Pana do świętości doskonałej, jak i
sam Ojciec doskonały jest (KK 11). Jan Paweł II ściśle łączy powszechne powołanie do świętości z powszechnym powołaniem do działalności misyjnej, gdyż takie było życzenie Soboru, który pragnie gorąco
oświecić wszystkich ludzi blaskiem Chrystusa jaśniejącym na obliczu
Kościoła, głosząc Ewangelię wszelkiemu stworzeniu (KK 1).
Powołanie do świętości jawi się w dokumentach kościelnych najpierw jako zadanie głoszących Ewangelię, następnie jej odbiorców,
a wśród tych niejako szczególnie dążyć do świętości powinni współpracownicy misjonarza z miejscowej wspólnoty, a zatem katechiści,
liderzy i członkowie ruchów świeckich, nauczyciele itp. Nie wystarczy odnawianie metod duszpasterskich, ani lepsza organizacja i koordynacja działań instytucji kościelnych, albo też bardziej przenikliwe
studiowanie biblijnych i teologicznych podstaw wiary: trzeba wzbudzić nowy „zapał świętości” wśród misjonarzy i w całej wspólnocie
chrześcijańskiej, szczególnie wśród tych, którzy są najbliższymi współpracownikami misjonarzy (RMis 90).
Jako dowód najlepszej skuteczności ewangelizacji poprzez świętość Jan Paweł II przytacza sytuację Apostołów i ówczesnego świata, w którym panowało ubóstwo środków transportu i komunikacji,
a mimo to Ewangelia dotarła w krótkim czasie do krańców ziemi.

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

83

I stwierdza, iż u podstaw takiego dynamizmu misyjnego była świętość pierwszych chrześcijan i pierwszych wspólnot (RMis 90). Dlatego
z zapałem zwraca się do ochrzczonych z młodych wspólnot i młodych Kościołów, by jako pierwsi chrześcijanie promieniowali entuzjazmem i odwagą w wielkodusznym oddaniu Bogu i bliźniemu.
Jednym słowem, kroczyli drogą świętości: Tylko w ten sposób będziecie mogli być znakiem Boga w świecie i przeżywać na nowo w waszych
krajach misyjną epopeję Kościoła pierwotnego (RMis 91). Te same
słowa z encykliki misyjnej papież powtórzył do misjonarzy i do młodych wspólnot chrześcijańskich w Afryce w adhortacji apostolskiej
Ecclesia in Africa (EAfr 136).
Mówiąc o duchowości misyjnej, której owocem jest świętość, Jan
Paweł II podkreśla, iż misjonarz powinien być człowiekiem modlitwy kontemplacyjnej i czynu. Rozwiązanie problemów znajduje on
w świetle słowa Bożego oraz w modlitwie osobistej i wspólnotowej
(RMis 91). Te wskazówki, odczytywane w kontekście miejscowej kultury i życia społecznego, nabierają głębszego znaczenia. A do takiej
interpretacji uprawnia następująca po nich refleksja, iż kontemplacji
można się uczyć z przedstawicielami tradycji duchowych niechrześcijańskich (por. RMis 91). Dążenie do świętości jest bowiem związane z codziennym życiem w konkretnych warunkach społecznych
i kulturowych. Nie można ich zignorować ani uniknąć. Misjonarz
jest człowiekiem błogosławieństw, przeżywanych hic et nunc. Tym
bardziej przeżywanie tych błogosławieństw powiązane jest z miejscową tkanką kulturową i społeczną u tych, którzy przyjmują Dobrą
Nowinę. Dlatego też w późniejszej adhortacji apostolskiej Ecclesia
in Africa papież stwierdza, iż drogą do świętości jest także inkulturacja, bo dzięki niej wiara przenika życie ludzi i społeczności, z których się wywodzą. Te zaskakujące słowa tłumaczy wzorem samego

�84

Wokół koncepcji inkulturacji

Chrystusa, który przez Wcielenie przyjął ludzką naturę we wszystkim
z wyjątkiem grzechu. Podobnie chrześcijańskie orędzie wchłania przez
inkulturację wartości społeczeństwa, któremu jest głoszone, odrzucając
wszystko, co nosi piętno grzechu. W takiej mierze, w jakiej kościelna
wspólnota potrafi przyswoić sobie pozytywne wartości określonej kultury, przyczynia się do jej otwarcia na wymiary chrześcijańskiej świętości. Mądrze przeprowadzona inkulturacja oczyszcza i uszlachetnia
kultury różnych ludów (EAfr 87).
Rozpatrując kulturę jako plan życia, czyli raczej projekt – coś
otwartego, ideacyjnego, podkreślamy jednocześnie możliwośś jej
zaadaptowania się do celów. Celem działalności misyjnej jest świętość, ale ta świętość może być osiągana dzięki wartościom wypracowanym w określonej kulturze. Chrześcijańskie orędzie potrafi
je wchłonąć, odrzucając tylko to, co nosi piętno grzechu. To otwarcie na miejscową kulturę otwiera jednocześnie ją samą na wymiary
chrześcijańskiej świętości. W ten sposób oczyszcza ją i uszlachetnia.
Świętość można – i nawet trzeba – osiągać na drogach duchowych
miejscowej kultury, z którymi młode wspólnoty chrześcijańskie są
zrośnięte. Można budować na ich wartościach duchowych, ich wrażliwości, sposobach modlitwy i życia, pod warunkiem wszakże, że nie
noszą one piętna grzechu.
Niejako sprzężenie zwrotne świętości i inkulturacji podkreślił
podczas obrad Synodu Biskupów poświęconego Afryce bp Laurent
Pasinya Monsengwo, ordynariusz Kasangani. Zwrócił on uwagę na to,
że tam, gdzie panuje grzech indywidualny lub społeczny, jest o wiele
mniej miejsca na inkulturację. Inkulturacja przyjmuje się bardziej
tam, gdzie znajduje się świętość ludzi nawróconych do Chrystusa.
Dlatego też istnieje wielka potrzeba tworzenia przestrzeni ludzkiej
i społecznej, w której rozwiną się wartości Królestwa takie jak spra-

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

85

wiedliwość, pokój, prawda i godność ludzka. Inaczej mówiąc, tam,
gdzie wspólnota chrześcijańska promieniuje świętością i wartościami ewangelicznymi, istnieje większa szansa na powodzenie inkulturacji posłannictwa Kościoła. Krótko mówiąc, inkulturacja wiary jest
wyzwaniem świętości. Nie szuka się inkulturacji przez wprowadzenie
chrześcijaństwa na drodze ustępstwa. Przeciwnie, inkulturacja pozwala zweryfikować stopień świętości danej wspólnoty, poziom penetracji
ewangelicznej i wiary w Chrystusa15.
2.2. Własna i samowystarczalna struktura kościelna
2.2.1. Rozwój struktur Kościoła jako wymóg inkulturacji
Mówiąc o dziele zakładania Kościoła w określonej społeczności,
w Dekrecie o działalności misyjnej Kościoła zaznacza się, że do dojrzałości Kościoła wymagane jest też wyposażenie zgromadzenia wiernych w urzędy i instytucje, które niezbędne są do prowadzenia i rozwoju życia Ludu Bożego pod kierownictwem własnego biskupa (DM 19).
Nawiązuje do tego pierwszy rozdział adhortacji apostolskiej Ecclesia
in Africa, gdzie wylicza się różne znaki umocnienia się Kościoła na
kontynencie, a zwłaszcza takie zjawiska jak wyraźny i szybki rozwój
organizacyjny Kościoła. Istotne znaczenie ma też fakt, że miejscowi
biskupi stanowią wysoki procent hierarchii kościelnej na kontynencie
(EAfr 38).
W aktualnym Kodeksie Prawa Kanonicznego, mówiąc o strukturach Kościoła rzymskiego, stwierdzono, iż Kościoły partykularne, w których istnieje i z których składa się jeden i jedyny Kościół
katolicki, to przede wszystkim diecezje, z którymi są zrównane m.in.
wikariat apostolski i prefektura apostolska, jak również administraL. Pasinya Monsengwo bp, Inculturation, défi de sainteté, [w:] Le Synode africain.
Histoire et textes, dz.cyt., s. 93-95.
15

�86

Wokół koncepcji inkulturacji

tura apostolska erygowana na stałe, prałatura i opactwo terytorialne (Kan. 368). Powierzone są one pasterskiej pieczy biskupa z współpracującym z nim prezbiterium, tak by ta część Ludu Bożego trwając przy swym pasterzu i zgromadzona przez niego w Duchu Świętym
przez Ewangelię i Eucharystię, tworzyła Kościół partykularny, w którym prawdziwie obecny jest i działa jeden, święty, katolicki i apostolski
Kościół Chrystusa (Kan. 369). W zakończeniu tego kanonu wybrzmiewa echo dokumentów soborowych, które miejscowemu zrzeszeniu
wiernych, trwających przy biskupie, zwłaszcza podczas sprawowania Eucharystii, przyznają przymioty jednego, świętego, katolickiego i apostolskiego Kościoła (por. KK 26). Przejawem samodzielności danego obszaru społeczno-kulturowego, czy też – w praktyce –
struktury państwowej, było utworzenie na jej terenie metropolii kościelnej, tj. archidiecezji z podległymi jej sufraganiami. Szczególnym
wyrazem tej odrębności – chociaż prawnie bardzo ograniczonym –
jest konferencja biskupów danego obszaru, szczególnie jeśli jej organizacja jest tożsama ze strukturami społeczno-kulturowymi.
Za ustanowieniem struktury diecezjalnej szły z reguły wymogi tworzenia wewnętrznych, bardziej solidnych struktur diecezjalnych, poprawnie usytuowanych również pod względem prawnym.
Tworzono urzędy wikariuszy generalnych i biskupich, ale i najbardziej podstawowe instytucje, takie jak rada biskupia, rada kapłańska, kolegium konsultorów, rada duszpasterska, komitet finansowy,
komitet diecezjalny ds. rozwoju, rada katechetyczna, rada liturgiczna, rada ds. młodzieży, itp. Ważną instytucją były także synody diecezjalne, które w założeniach, jako zgromadzenie wybranych kapłanów oraz innych wiernych Kościoła partykularnego, miały świadczyć
pomoc biskupowi diecezjalnemu w wypracowywaniu i pogłębianiu
niektórych dziedzin związanych z życiem diecezji.

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

87

Trzeba przy tym zaznaczyć, że struktury kościelne są również
przedmiotem inkulturacji, gdyż pozostają ściśle związane z przekazywanym depozytem wiary.
2.2.2. Samowystarczalność finansowa i pomoc innym
Wśród różnych znaków dojrzewania Kościoła Dekret o działalności misyjnej Kościoła wymienia także jego samowystarczalność
finansową, dlatego wspólnotę chrześcijańską od samego początku
tak należy ukształtować, aby – o ile to możliwe – sama mogła zaradzić swoim potrzebom (DM 15). Podobnie też i Konstytucja dogmatyczna o Kościele podkreśla, iż między poszczególnymi częściami
Kościoła istnieją więzy głębokiej wspólnoty co do bogactw duchowych, pracowników apostolskich i doczesnych pomocy, albowiem
członkowie Ludu Bożego powołani są do wzajemnego udzielania
sobie dóbr (KK 13). Z tekstu Lumen gentium wynika ponadto, iż
każdy Kościół partykularny, nawet ten najbiedniejszy, powinien
dzielić się swoimi zasobami duchowymi, doczesnymi i ludzkimi z
innymi Kościołami partykularnymi. Ten bardzo praktyczny znak
dojrzałości budził wiele kontrowersji, ale jako taki nie był kwestionowany.
Podczas obrad Synodu Biskupów poświęconego Afryce bp Kembo
Gabrie z Matadi w Kongo podał także pastoralne i zbawcze zalety
samowystarczalności finansowej Kościoła w Afryce. Z pastoralnego
punktu widzenia Kościoły afrykańskie nie mogą wiarygodnie głosić
Ewangelii wyzwalającej, jeśli one same w swej organizacji i strukturach wewnętrznych nie są promotorem wyzwolenia i rozwoju całego
człowieka. A to wymaga wzięcia odpowiedzialności za swoją działalność, także pod względem finansowym. Natomiast z punktu widzenia zbawczego ten, który ewangelizuje, zajmuje się także działalnością charytatywną i społeczną, spieszy z pomocą innym i przyczynia

�88

Wokół koncepcji inkulturacji

się do lepszego życia innych. A to domaga się własnych, trwałych
źródeł finansowania16.
Kolejne racje samofinansowania Kościołów wypływają także z założeń teologii misji i teologii człowieka, zawartej m.in. w Populorum
progressio, gdzie papież Paweł VI podkreślił, iż „człowiek nie jest
prawdziwie człowiekiem, jeśli nie jest autorem własnego rozwoju”
(34). Kościół nie może nauczać tych prawd o człowieku, nie stosując
ich do siebie.
Potrzebę samofinansowania podnoszono kilkakrotnie podczas spotkań Konferencji Episkopatu Afryki i Madagaskaru. Już
w 1974 r., w czasie trwania IV Światowego Synodu Biskupów,
Konferencja Episkopatu Afryki i Madagaskaru wydała deklarację,
w której podkreślano obydwie sprawy poruszane w dokumentach
soborowych: poszukiwanie przez Kościoły lokalne autonomii finansowej, co domaga się zaspokojenia potrzeb materialnych Kościoła
przez jego członków, oraz pomocy, która powinna być znakiem
dzielenia się i komunii. Idee te pojawiły się także w Kodeksie Prawa
Kanonicznego z 1983 r., który mówi, iż Kościół misyjny staje się
coraz bardziej samowystarczalny, tzn. wyposażony we własne pomoce (Kan. 786), dzięki którym może zadośćuczynić potrzebom parafii i dać utrzymanie misjonarzom, nawet jeśli z powodu biedy są oni
zdani jeszcze na pomoc misyjną całego Kościoła (AD 19).
2.3. Wymogi inkulturacji w realizacji nauczycielskiego zadania
Kościoła
Z polecenia Jezusa Chrystusa Kościół ma obowiązek przepowiadania Ewangelii wszystkim narodom. Z asystencją Ducha Świętego
strzeże też prawdy objawionej, wnikliwie ją bada, wiernie głosi
Por. G. Kembo, La prise en charge des Églises locales par elles-mêmes, [w:] Le Synode
africain. Histoire et textes, dz.cyt., s. 172-174.
16

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

89

i wykłada. To pełnienie zadania nauczycielskiego przybiera różne
formy, które zdążają ku temu przepowiadaniu (RMis 44), począwszy
od świadectwa życia misjonarzy i całych wspólnot Kościoła, przez
ustne głoszenie Ewangelii prowadzące do nawrócenia, pogłębianie
jej podczas katechumenatu i katechez, wychowywanie dzieci i młodzieży zgodnie z jej duchem w różnego typu szkołach, wyrażanie jej
w miejscowym języku i terminologii, zgodnie z przyjętymi sposobami czy też kategoriami myślenia i kultury w ogólności, wreszcie
używając do tego celu dostępnych środków społecznego przekazu,
w szczególności zaś stacji radiowych, prasy misyjnej i lokalnej, zwłaszcza wydawanej w miejscowych językach, tworzenie form teatru ewangelizacyjnego, nawiązującego do form rodzimych, bliskich i rozwiniętych w wielu kulturach.
Głoszona i przeżywana Ewangelia inspiruje także do gromadzenia
wszystkich chrześcijan w jedno, wzbudzając tym samym różne formy
dialogu ekumenicznego. Uczy ona także szacunku dla odmienności
religijnej i kulturowej, dlatego też prowadzi do dialogu międzyreligijnego. Wreszcie ze swej natury pobudza chrześcijan do dzielenia
się nią z tymi, którzy jeszcze nie znają Chrystusa, w swoim otoczeniu oraz poza granicami swego środowiska, wzbudzając tym samym
ducha misyjnego w lokalnym Kościele.
2.3.1. Inkulturowane przepowiadanie słowa Bożego
Tak jak pierwszym i niezastąpionym środkiem komunikacji
w społeczności ludzkiej jest słowo, tak samo Lud Boży jednoczy
się przede wszystkim przez słowo Boga żywego. Dlatego Dekret
o działalności misyjnej Kościoła podkreśla, iż główną metodą zakładania Kościoła jest głoszenie Ewangelii Jezusa Chrystusa, do której
przepowiadania posłał Pan swoich uczniów na cały świat (DM 6).
Wspomniane przepowiadanie to ewangelizacja dążąca do nawróce-

�90

Wokół koncepcji inkulturacji

nia serca ku Chrystusowi. Przy tym Kościół głosi Dobrą Nowinę nie
tylko przez przepowiadanie słowa, otrzymanego od Pana, ale także
przez świadectwo życia, dzięki któremu uczniowie Chrystusa ukazują
zasadność wiary, nadziei i miłości, która w nich jest (EAfr 55). Te dwie
rzeczywistości splatają się ze sobą i wzajmenie uzupełniają.
Chociaż przepowiadanie słowa Bożego z urzędu jest związane z duchowieństwem, to jednak świeccy przez chrzest i bierzmowanie są także wezwani do apostolstwa i mają ogólny obowiązek
i zarazem prawo współpracować, ażeby Boże przepowiadanie zbawienia było poznane przez wszystkich ludzi. Pozwala to zrozumieć już lektura Dziejów Apostolskich, która pokazuje, że u zarania Kościoła misja wśród narodów prowadzona była nie tylko przez
misjonarzy, ale traktowano ją jako normalny owoc życia chrześcijańskiego, codzienne zadanie dla każdego wierzącego poprzez świadectwo osobiste i wyraźne przepowiadanie tam, gdzie to było możliwe
(RMis 27). Dekret o działalności misyjnej Kościoła wzywa wszystkich chrześcijan do głoszenia Chrystusa swoim życiem oraz słowem. Wszyscy bowiem wyznawcy Chrystusa, gdziekolwiek się znajdują, są zobowiązani tak ukazywać świadectwem słowa i przykładem życia nowego człowieka, przyobleczonego przez chrzest i działanie Ducha Świętego, który umocnił ich w sakramencie bierzmowania, aby inni, widząc ich dobre czyny, chwalili Ojca i pełniej pojęli
prawdziwy sens życia ludzkiego i powszechną więź wspólnoty ludzkiej (DM 11). W poszczególnych punktach wielokrotnie wspomina
o świadectwie życia całego młodego Kościoła (DM 20), misjonarzy
(DM 6), zakonów kontemplacyjnych (DM 40), świeckich, których
świadectwo i słowo nabiera swoistego charakteru i szczególnej skuteczności przez to, że dokonuje się w zwykłych warunkach właściwych światu (DM 36), a nawet katechumenów (DM 15). Dekret ten

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

91

bowiem traktuje ewangelizację jako głoszenie Chrystusa dokonywane zarówno świadectwem życia, jak i słowem (KK 36).
Dlatego też, mówiąc o misyjnych drogach Kościoła, encyklika
Redemptoris missio podkreśla, iż świadectwo życia chrześcijańskiego jest pierwszą i niezastąpioną formą misji (RMis 42). Podobnie
rzecz się ma ze świadectwem świeckich. Szczególnie ważne i aktualne dzisiaj wydaje się podkreślenie aspektu świadectwa wspólnotowego różnorodnych grup chrześcijan, a także międzynarodowych wspólnot zakonnych i kapłańskich. Uczą one życia własną kulturą i jednocześnie otwarcia na innych. Ponadto niekiedy przez jakiś czas nie
można bezpośrednio i od razu głosić nowiny ewangelicznej – wówczas misjonarze mogą i powinni cierpliwie, roztropnie, a równocześnie z wielką ufnością dawać choćby tylko świadectwo miłości i dobroci
Chrystusowej i w ten sposób torować drogę Panu i w pewien sposób Go
uobecniać (DM 6).
Nie można tutaj pominąć także świadectwa całego Kościoła, dawanego na poziomie relacji społecznych i politycznych, gdyż Kościół
wezwany jest do tego, by dawać świadectwo Chrystusowi, zajmując
odważne i profetyczne stanowisko wobec korupcji świata politycznego
czy ekonomicznego, nie szukając dla siebie chwały i dóbr materialnych,
używając własnych dóbr na służbę najuboższym, naśladując prostotę
życia Chrystusa (RMis 43). Szczególnie ważkim polem tej działalności
Kościoła stały się obecnie prawa człowieka. Misjonarze dali w przeszłości liczne dowody troski o człowieka i angażowali się w jego obronę.
Zaangażowanie to i dziś napotyka trudności, doświadczenia i niejednokrotnie wymaga najwyższego świadectwa: daru własnego życia17.
Encyklika Redemptoris missio podkreśla także, iż elementem
tego świadectwa chrześcijan i całych wspólnot chrześcijańskich jest
dogłębne włączenie się w miejscowe życie społeczne, a także wier17

Jan Paweł II, Orędzie na Światowy Dzień Misyjny 22 października 1989 r., nr 4.

�92

Wokół koncepcji inkulturacji

ność swemu narodowi i kulturze narodowej (RMis 43). W tekście
encykliki zostało to podkreślone, a głęboko uzasadnione w dekrecie
Ad gentes, który łączy skuteczne świadectwo o Chrystusie z okazywaniem ludziom miłości i szacunku, utożsamianiem się ze społecznością ludzi, wśród których przyszło żyć misjonarzom czy innym
chrześcijanom, braniem udziału w życiu kulturalnym i społecznym
przez różne życiowe kontakty i zajęcia. Wyzwanie inkulturacji staje
się zatem równocześnie świadectwem. I nie jest to przypadkowe,
gdyż szacunek do człowieka łączy się przecież ściśle z szacunkiem
dla jego kultury.
2.3.2. Przekłady Pisma Świętego
Nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa –
przekonywał współczesnych i potomnych św. Hieronim, wskazując
na podstawowe znaczenie tekstów Pisma Świętego w życiu chrześcijanina. Słowo Objawione wraz z Tradycją znajduje się u źródeł
nauczania Kościoła i ma stanowić podstawę wszelkiego przepowiadania. Jest ono przeznaczone nie tylko dla misjonarzy, ale dla każdego chrześcijanina z osobna i dla całych wspólnot. Nim żywi się
modlitwa liturgiczna i osobista, ono podaje rozwiązania codziennych problemów i wskazówki życia, ono też jako jedyne mówi prawdy o Bogu, którego „nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg,
który jest w łonie Ojca, [o Nim] pouczył” (J 1, 18).
Dojrzałości miejscowych wspólnot chrześcijańskich nie można
osiągnąć bez przekładów Pisma Świętego i oparcia na nim całego
życia chrześcijańskiego. Dlatego też, by wierni rzeczywiście znali,
kochali, rozważali i zachowywali w sercach słowo Boże, należy pomnożyć wysiłki w celu ułatwienia dostępu do Pisma Świętego, zwłaszcza
przez wydawanie przekładów całości lub części Biblii, przygotowanych
– jeśli to możliwe – we współpracy z innymi Kościołami i Wspólnotami

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

93

kościelnymi i zaopatrzonych we wskazówki dla czytelnika, które ułatwią modlitwę, lekturę w rodzinie czy we wspólnocie (EAfr 58).
Przekład Pisma Świętego kształtuje także najbardziej podstawową
i źródłową terminologię chrześcijańską. Wprowadza do miejscowej
kultury nowy sposób myślenia i wartościowania. Przygotowuje także
drogę do przyjęcia wypracowanej przez wieki Tradycji chrześcijańskiej, na podstawie której powinna się także rozwijać miejscowa teologia. Bez przekładu Pisma Świętego niemożliwy jest rozwój teologii
i szerszy dialog chrześcijaństwa z miejscową kulturą. A zatem proces inkulturacji będzie przebiegał bardzo powierzchownie, dotykając
zaledwie powierzchni kultury, jej podstawowych form kulturowych,
czyli pojedynczych bloków kultury, znaków i symboli.
2.3.3. Katecheza
Już w Nowym Testamencie można wyróżnić dwie różniące się
zasadniczo rzeczywistości, tj. przepowiadanie misyjne (czyli kerygmę) i katechezę. Przepowiadanie misyjne miało za zadanie wzbudzenie wiary i nawrócenie. Charakteryzował je język dostosowany do
słuchaczy i najbardziej podstawowa treść. Katecheza natomiast skierowana była do nawróconych, mając na celu utwierdzenie ich wiary
i jej pogłębienie. Były one zatem wyróżnione, co w historii zostało
skutecznie zatarte, a w ostatnich wiekach cała uwaga skoncentrowała
się jedynie na katechezie. Nawrócenie początkowo jest z reguły jeszcze mało dojrzałe, chociaż wystarczające, by człowiek zrozumiał, iż
zostaje wprowadzony w tajemnicę miłości Boga, który wzywa go do
osobistego przestawania z sobą w Chrystusie. Nowo nawrócony za
łaską Bożą wchodzi na drogę duchową, na której przechodzi ze starego do nowego człowieka doskonałego w Chrystusie. Podczas katechumenatu należy według starodawnego zwyczaju Kościoła badać
motywy nawrócenia, a w razie potrzeby oczyszczać je (DM 13).

�94

Wokół koncepcji inkulturacji

Katecheza w katechumenacie w praktyce misyjnej odróżnia się
zasadniczo od katechezy głoszonej już ochrzczonym czy też dzieciom
chrześcijan, które przyjęły chrzest jako niemowlęta. To rozróżnienie
dotyczy m.in. problemów poruszanych podczas katechez, jak również sposobu ich prowadzenia i częstotliwości.
2.3.4. Wychowanie katolickie
W historii ewangelizacji Afryki początki szkolnictwa związały
się z misjami. Jako religia Księgi, chrześcijaństwo dążyło do nauczenia mieszkańców Afryki czytania i pisania. Dlatego też zakładanie
i rozwijanie szkół było jednym z pierwszych i bardzo konkretnych
wymiarów pracy misyjnej. U podstaw tego zaangażowania leżała troska o przekazanie Bożego słowa – Biblii. W sposób naturalny jednak
troska ta złączyła się z pracą na rzecz rozwoju różnorodnych kultur
oraz rozwoju człowieka w ogólności.
Chociaż u podstaw zakładania przez Kościół szkół leżała troska
ewangelizacyjna, nauczanie w nich miało charakter systematyczny
i całościowy. Kościół katolicki przez szkoły i inne dzieła edukacyjne
uczestniczył w dziele rozwoju całego narodu. Chociaż szkoły katolickie miały też własne, odrębne nieco tradycje i systemy, żywiły się
ideą kształtowania przyszłego społeczeństwa przez wychowanie młodzieży, koncentrując się przy tym na instytucjonalnym wsparciu akcji
ewangelizacyjnej w bliższej lub dalszej perspektywie. Na te cele wskazywał także Dekret o działalności misyjnej, polecając misjonarzom,
by ze szczególną troską poświęcali się wychowaniu dzieci i młodzieży
przez szkoły różnego stopnia, które należy uważać nie tylko za doskonały środek do kształcenia i rozwijania młodzieży chrześcijańskiej, lecz
jednocześnie za najwyższej wagi usługę dla ludzi, a przede wszystkim
dla narodów rozwijających się, oddaną podnoszeniu godności ludzkiej
i przygotowaniu warunków życia bardziej ludzkich (DM 12).

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

95

Specyfika nauczania katolickiego opierała się przede wszystkim
na chrześcijańskiej koncepcji człowieka i jego powołaniu. Ta koncepcja uwzględniała wszystkie wymiary człowieka jako takiego, także
duchowy i religijny. Jako cel i przykład powołania człowieka ukazywała ona przede wszystkim ideał miłości i służby Chrystusa. Nie
było to nauczanie neutralne, co nie oznaczało wcale, że było ideologiczne czy doktrynalne. Brano pod uwagę intelektualny, moralny
i duchowy wymiar człowieka. Bardzo ważnym aspektem wychowania w szkołach katolickich była jego zdolność zaadaptowania się do
rzeczywistości kraju, miejscowych kultur i mentalności. Dlatego też
szkoły katolickie mogły stać się uprzywilejowanym miejscem inkulturacji Ewangelii, nie w sposób bezpośredni, ale jako dobry środek
przygotowawczy. Mogły połączyć dwie odmienne tradycje, wskazując na ich wartości, słabości i zasadnicze różnice. Szkoły te bowiem
z zasady powinny być otwarte na różnorodność kulturową, wyznaniową i religijną.
O roli, jaką mogą odegrać szkoły katolickie w procesie inkulturacji, mówiła adhortacja apostolska Ecclesia in Africa, podkreślając,
iż są one zarazem miejscem ewangelizacji, integralnego wychowania,
inkulturacji i przygotowania do dialogu między młodymi wyznającymi
różne religie i należącymi do różnych środowisk społecznych. Kościół
w Afryce i na Madagaskarze winien zatem wnieść wkład w tworzenie
„szkoły dla wszystkich” w ramach szkoły katolickiej, nie zaniedbując
chrześcijańskiego wychowania uczniów uczęszczających do szkół niekatolickich (EAfr 102). Te wyzwania zachęcały szkołę katolicką, by
starała się powrócić do źródeł, do przywrócenia znaczenia roli eksperymentującej i kulturotwórczej, by nie poprzestawała na powielaniu modelu europejskiego. Jej specyfiką było często inwestowanie
w człowieka, w jego lokalne uwarunkowania, w troskę o sprawied-

�96

Wokół koncepcji inkulturacji

liwość społeczną i promocję lokalnych społeczności, w rozwijanie
więzi między kształceniem i rozwojem.
2.3.5. Regularna odnowa oraz poszukiwania teologiczno-pastoralne
Różnorodne aspekty inkulturacji wiążą się głęboko z Pismem
Świętym, chrystologią, eklezjologią, liturgią, katechezą i różnymi
innymi działami teologii oraz antropologii kulturowej. Ta złożoność
wymaga wszechstronności poszukiwań i badań oraz ich ciągłości.
Dlatego też poszukując metod jak najpełniejszego i jak najgłębszego zakorzenienia Ewangelii w miejscowych kulturach, Dekret o działalności misyjnej Kościoła poleca Konferencjom Biskupów, by troszczyły się o to, aby co pewien czas odbywały się kursy odnowy biblijnej, teologicznej, ascetycznej i pastoralnej, aby kler, wśród różnorodnych i zmieniających się warunków, zdobywał coraz to pełniejszą wiedzę teologiczną i znajomość metod duszpasterskich (DM 20). Dekret
zwraca uwagę właśnie na wszechstronność tej odnowy, a jako powód
podaje różnorodne i zmieniające się warunki. Można tu zauważyć
powtórzenie myśli zawartej w ogłoszonej tego samego dnia co dekret
Ad gentes, soborowej Konstytucji duszpasterskiej o Kościele w świecie
współczesnym, podkreślającej obowiązek nieustannego badania przez
Kościół znaków czasu, jak również potrzebę rozumienia przemian
społecznych i kulturowych środowiska ludzkiego. Kościół zawsze
ma obowiązek badać znaki czasów i wyjaśniać je w świetle Ewangelii,
tak aby mógł w sposób dostosowany do mentalności każdego pokolenia odpowiadać ludziom na ich odwieczne pytania dotyczące sensu
życia obecnego i przyszłego oraz wzajemnego ich stosunku do siebie.
Należy zatem poznawać i rozumieć świat, w którym żyjemy, a także
jego nieraz dramatyczne oczekiwania, dążenia i właściwości (KDK 4).
Kultura jest rzeczywistością dynamiczną, nieustannie zmienia się,

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

97

wciąż dobiera nowe elementy, a traci inne, wymienia lub miesza się
z innymi. Ten dynamizm jest związany z życiem człowieka – podmiotu i twórcy kultury. Dotyczy to każdej kultury, także niewielkich
kultur środkowego Sudanu oraz całego regionu, pojmowanego jako
szerszy obszar społeczno-kulturowy.
Ta odnowa, zwracająca uwagę na zmieniającą się kulturę, zmierza do powtórzenia ekonomii Wcielenia w młodych Kościołach, co
wyraża poetyckie porównanie w numerze 22 dekretu Ad gentes: ziarno, którym jest słowo Boże, wyrastając z dobrej gleby, zwilżonej rosą
niebieską, czerpie soki, przetwarza je i przyswaja sobie, aby w końcu
przynieść dużo owoców (DM 22). Dekret wskazał tutaj na podstawę
inkulturacji, nie określając jej jednak tym terminem. By ją ukształtować i by przyniosła ona owoce, konieczne jest rozbudzenie na każdym
wielkim obszarze tzw. społeczno-kulturowym badań teologicznych. To
drugi element, którego realizacja powinna przebiegać równolegle do
odnowy biblijnej, teologicznej, ascetycznej i pastoralnej. Dzięki ich
połączeniu można na nowo przebadać w świetle Tradycji Kościoła
powszechne czyny i słowa objawione przez Boga, zapisane w Piśmie
Świętym i wyjaśnione przez Ojców oraz Magisterium Kościoła. Dzięki
temu jaśniej dostrzeże się, jakimi drogami, uwzględniając filozofię
i mądrość ludów, może wiara szukać zrozumienia, i w jaki sposób zwyczaje, światopogląd oraz porządek społeczny można pogodzić z przepisami moralnymi, zawartymi w objawieniu Bożym (DM 22).
Dekret Ad gentes zachęcał kler do odnowy biblijnej, teologicznej,
ascetycznej i pastoralnej oraz do badań większego obszaru społeczno-kulturowego, uznając iż ma on już jakieś podstawy ku temu i te
podstawy należy odnawiać. Zwracał też uwagę biskupom, iż jest rzeczą pożądaną, a nawet bardzo właściwą, aby Konferencje Biskupów
w granicach każdego większego terytorium społeczno-kulturowego tak

�98

Wokół koncepcji inkulturacji

łączyły się z sobą, by mogły zgodnie we wspólnych naradach realizować
ów plan przystosowania (DM 22). Nie wykluczał on jednak w tym
procesie udziału świeckich, a byłby on trudny do realizacji bez nich,
zwłaszcza bez katechistów i innych osób zaangażowanych w życie
miejscowego Kościoła.
Przy tworzeniu rodzimej teologii nie można opierać się jednak
tylko na spontanicznym wyrazie wiary wspólnoty wierzących. Od
wieków teologii towarzyszą określone rygory roumowania, które różnią się zasadniczo od potocznego sposobu myślenia ze względu na
metodyczność, precyzję terminologii i konsekwencję w jej stosowaniu. Dlatego ważna jest wymiana myśli, współpraca z ośrodkami teologicznymi, poszukiwania teologiczno-kulturowe, prace naukowe,
książki, periodyki, sesje i stowarzyszenia. Z tego też powodu Synod
Biskupów poświęcony Afryce, postulując inkulturację teologii, zalecił jednocześnie, aby Konferencje Episkopatów we współpracy z katolickimi uniwersytetami i instytutami powołały komisje studyjne, które
zajmą się przede wszystkim problematyką małżeństwa, kultu przodków
i świata duchów oraz dokonają głębokiej analizy wszystkich kulturowych aspektów problemów, jakie się tu wyłaniają, w perspektywie teologicznej, sakramentalnej, liturgicznej i prawnej (EAfr 64). Konieczność
opracowania tych tematów wydawała się Ojcom Synodalnym najbardziej pilna. Nieco dalej wskazywali oni na ważną rolę, jaką odgrywają uniwersytety katolickie i seminaria duchowne w Afryce, które są
oznaką wzrostu Kościoła, ponieważ swoimi poszukiwaniami obejmują
prawdy i doświadczenia wiary oraz pomagają w ich przyswojeniu. Te
ośrodki studiów służą w ten sposób Kościołowi, dostarczając mu dobrze
przygotowanych pracowników, badając ważne zagadnienia teologiczne
i społeczne, rozwijając afrykańską teologię, wspomagając dzieło inkulturacji zwłaszcza w sferze liturgii, publikując książki i szerząc myśl

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

99

katolicką, podejmując badania zlecone im przez Biskupów, wnosząc
wkład w naukowe studia nad kulturami (EAfr 103).
2.3.6. Środki społecznego przekazu
Pojawienie się i szybki rozwój środków społecznego przekazu we
wszystkich kulturach świata miało z pewnością epokowe znaczenie i wielki wpływ na zmiany kulturowe. Stanowiło to także wyzwanie dla Kościoła, który początkowo traktował je obojętnie i nieufnie,
by następnie przejść do postawy krytycznej i ostrożnej akceptacji,
a następnie zainteresowania się nimi i ich akceptacji jako środków
ewangelizacji. Uświadamiając sobie ich specyfikę i tworzenie przez
nie nowej rzeczywistości kulturowej, Kościół nie traktował ich tylko
jako narzędzi ewangelizacji, ale także jako rzeczywistość, którą trrzeba ewangelizować.
Środki społecznego przekazu zdobywają coraz szersze pole także
w kulturach Afryki, wypierając tradycyjne środki komunikacji i tworząc nową kulturę. Dlatego też znalazły się one w programie Synodu
Biskupów poświęconego Afryce jako jedno ze szczególnych wyzwań
także dla tego kontynentu. Podczas obrad Ojcowie Synodalni uświadomili sobie smutny fakt, że kraje na drodze rozwoju stają się raczej
elementami mechanizmu, trybami wielkiej machiny. Często dotyczy
to również środków społecznego przekazu, które pozostając w gestii
ośrodków Północy świata, nie zawsze należycie uwzględniają priorytety i problemy tych krajów, nie mają poszanowania dla profilu ich kultur i nierzadko narzucając spaczony obraz życia i człowieka, nie służą
wymogom prawdziwego rozwoju (EAfr 52).
2.3.7. Dialog ekumeniczny i międzyreligijny
Podając definicję misji, w dekrecie Ad gentes zaznaczono, iż działalność misyjna wśród narodów różni się tak od działalności dusz-

�100

Wokół koncepcji inkulturacji

pasterskiej wśród wiernych, jak i od przedsięwzięć podejmowanych
w celu przywrócenia jedności wśród chrześcijan. Jednakże te dwie
ostatnie sprawy ściśle łączą się z działalnością misyjną Kościoła: rozłam bowiem między chrześcijanami szkodzi świętej sprawie głoszenia
Ewangelii wszelkiemu stworzeniu i dla wielu zamyka drogę do wiary
(DM 6). Dlatego do wymagań działalności misyjnej należy postawa ekumenizmu i dialogu międzyreligijnego. W ujęciu soborowym
Kościół dojrzały to Kościół otwarty na innych, Kościół dialogu.
Dlatego też przed misjonarzami i miejscowym duchowieństwem
postawiono wyzwanie, by wśród nowo nawróconych pielęgnować
ducha ekumenizmu. Tę działalność ekumeniczną należy tak rozwijać, aby katolicy po bratersku współpracowali z braćmi odłączonymi, według norm „Dekretu o ekumenizmie”, przez wspólne w danym
razie wyznawanie wobec narodów wiary w Boga i w Jezusa Chrystusa
oraz we współpracę zarówno na polu społecznym i technicznym, jak
też kulturalnym i religijnym, z wykluczeniem jednak wszelkiego pozoru indyferentyzmu i pomieszania pojęć, jak też niezdrowej rywalizacji (DM 15).
Zasady te potwierdzają i rozwijają liczne dokumenty posoborowe, w tym także posynodalna adhortacja Jana Pawła II Ecclesia in
Africa, precyzując przy tym niektóre pola współpracy z chrześcijanami innych wyznań, jak np. ekumeniczne przekłady Biblii, teologiczna
refleksja nad wybranym aspektem wiary chrześcijańskiej, czy wreszcie wspólne ewangeliczne świadectwo na rzecz sprawiedliwości, pokoju
i poszanowania ludzkiej godności (EAfr 65).
Działalność misyjna, która w historii dała poważny impuls działalności ekumenicznej, ma nadal przez współpracę z chrześcijanami
innych wyznań prowadzić miejscowe Kościoły do jedności i katolickości. Wymaga ona jednak wielkiej dojrzałości i woli współpracy,

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

101

gdyż otwarcie ekumeniczne prowadzi do postawienia trudnych pytań
o indywidualne decyzje chrześcijan dotyczące zmiany Kościoła, czy
też działalności misyjnej wśród tej samej społeczności lub w bliskim sąsiedztwie, prowadzonej przez różne Kościoły. W związku
z tym wielokrotnie podnoszono kwestie prozelityzmu, pojmowanego
jako dążenie za wszelką cenę do pozyskania wyznawców danej religii, bez okazania należnego szacunku dla ich dotychczasowej tradycji religijnej. Udzielenie odpowiedzi na te pytania i znalezienie rozwiązań utrudniała dodatkowo historia misji, która do ostatnich dni
dostarczała bardzo wielu przykładów rywalizacji międzykonfesyjnej
o potencjalnych wyznawców18.
2.3.8. Własna działalność misyjna
W Dekrecie o działalności misyjnej Kościoła Sobór Watykański II
poświęca dużo miejsca działalności misyjnej młodych Kościołów.
Nie wystarcza bowiem, żeby lud chrześcijański był obecny i zorganizowany wśród jakiegoś narodu; nie wystarcza też, żeby spełniał apostolstwo dobrego przykładu. Jest on na to ustanowiony i po to obecny, aby współobywatelom niechrześcijanom głosić Chrystusa słowem
i czynem i pomagać im do pełnego przyjęcia Chrystusa (DM 15). Ta
sama myśl została przypomniana w numerze 20., z nawiązaniem do
faktu, iż Kościół partykularny powinien jak najdoskonalej odzwierciedlać Kościół powszechny. To zaś zakłada odpowiedzialność za głoPor. A. Seumois, Oecuménisme missionnaire, Roma 1970; J. Mutiso-Mbinda,
Ekumenizm i ewangelizacja, [w:] Kościół misyjny. Podstawowe studium misjologii,
(red.) S. Karotempler, przeł. R. Dziura, A. Halemba, Warszawa 1997, s. 171-178; E.
Nunnenmacher, K. Müller i dzieło ekumenizmu. Badania misjologiczne w perspektywie
dążenia Kościoła do jedności [w:] W trosce o głoszenie Ewangelii. Karl Müller SVD – warmiński misjolog i ekumenista, (red. J.J. Pawlik, Warszawa 2002, s. 27-35; W. Kowalak,
Misje w świetle ewangelizacji, Verbinum (1975) nr 8, s. 253-272; A. Kurek, Działalność
misyjna w kontekście dialogu ekumenicznego, Novum (1979) nr 9-10, s. 119-134; J.
Schütte, Czy misje są już dojrzałe do ekumenii?, ZMis (1979) t. II, s. 66-75.
18

�102

Wokół koncepcji inkulturacji

szenie Ewangelii tym, którzy w Chrystusa nie wierzą, a żyją razem na
tym samym terytorium. To wezwanie kierowane jest także do miejscowych biskupów i kapłanów, którzy powinni przystąpić z zapałem
do głoszenia Ewangelii, ściśle współpracując z misjonarzami przybyłymi z zagranicy. Są bowiem wezwani nie tylko dla opieki duszpasterskiej nad wiernymi i sprawowania służby Bożej, lecz także celem głoszenia Ewangelii tym, którzy są poza Kościołem. Ten sam zapał powinni okazać zakonnicy i zakonnice, a także świeccy względem swoich
współobywateli, zwłaszcza uboższych (DM 20).
Dekret wskazuje im wszystkim o wiele szersze pole działalności misyjnej niż tylko geograficzne czy społeczne granice wewnątrz
młodych Kościołów. Jest bowiem rzeczą bardzo wskazaną, by młode
Kościoły jak najprędzej czynnie uczestniczyły w powszechnym dziele misyjnym Kościoła, wysyłając od siebie misjonarzy do głoszenia
Ewangelii na całym świecie, chociażby same cierpiały na brak kapłanów. Przez gorliwe bowiem i czynne włączenie się ich w działalność
misyjną wśród innych narodów, łączność z Kościołem powszechnym
znajdzie w pewien sposób swe dopełnienie (DM 20).
Dekret Ad gentes traktuje zatem działalność misyjną jako znak
dojrzałości Kościoła oraz łączności z Kościołem powszechnym.
Tę samą myśl rozwinął Jan Paweł II w orędziu na Światowy Dzień
Misyjny w 1981 r., mówiąc iż młode Kościoły, które same stały się
misyjnymi, dają dowód swej dojrzałości w wierze. Zrozumiały one,
że Kościół lokalny, który nie byłby misyjny, nie jest w pełni katolicki.
Papież odwołał się w orędziu do misyjności Kościoła, która wypływa z jego natury. Kościół, który o tym zapomina, Kościół zamknięty
w sobie, nie posiadający misyjnej otwartości, jest Kościołem jeszcze niedojrzałym albo Kościołem chorym19.
Jan Paweł II, Orędzie do wszystkich chrześcijan z okazji Światowego Dnia Misyjnego (18
października), 7 czerwca 1981, nr 1.
19

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

103

2.4. Wymogi inkulturacji w realizacji uświęcającego zadania
Kościoła
Jednym z najbardziej podstawowych zadań Kościoła jest uświęcenie. Wypływa ono ze świętej i organicznie ukształtowanej natury społeczności kapłańskiej, która uobecnia się przez sakramenty
i przez cnoty. W szczególny sposób to zadanie uświęcania wypełnia Kościół przez świętą liturgię. Jest ona bowiem sprawowaniem
kapłańskiego urzędu Jezusa Chrystusa i w niej, poprzez znaki
widzialne, ukazuje się i w sposób właściwy każdemu dokonuje się
uświęcenie ludzi. W liturgii zaś wyjątkowe miejsce zajmują sakramenty, na czele z Najświętszą Eucharystią jako źródłem i zarazem
szczytem całego życia chrześcijańskiego (KK 11). Zadanie uświęcania
wypełnia Kościół także za pomocą innych środków, takich jak modlitwy czy też dzieła pokuty i miłości.
Wypełnianie tego wzniosłego zadania uświęcenia dokonuje się
w konkretnym okresie historii, w konkretnym miejscu i w konkretnej
kulturze. Jest ono niejako nieustannym wezwaniem do ponownego
wcielania Chrystusa, na wzór ekonomii zbawienia. Chrystus bowiem
ustanowił swój Kościół święty, tę wspólnotę wiary, nadziei i miłości tu
na tej ziemi, jako widzialny organizm, nieustannie go też przy życiu
utrzymuje, prawdę i łaskę rozlewając przez niego na wszystkich (KK
8). To podkreślenie wskazuje na dynamizm Kościoła i jednocześnie
potrzebę jego przemiany.
2.4.1. Inkulturacja liturgii chrześcijańskiej
Troska o przystępność i zrozumiałość liturgii towarzyszyła wskazaniom Soboru Watykańskiego II. Kult liturgiczny bowiem jest wykonywaniem kapłańskiego urzędu Jezusa Chrystusa. Każdy obrzęd
liturgiczny jest czynnością w najwyższym stopniu świętą, której żadna

�104

Wokół koncepcji inkulturacji

inna nie jest w stanie dorównać (KL 7). A zatem wierni powinni
w pełni uczestniczyć w sprawowaniu obchodów liturgicznych, gdyż
w nich dokonuje się uświęcenie człowieka w Chrystusie i uwielbienie
Boga, które jest celem wszystkich innych dzieł Kościoła (KL 10).
To uczestniczenie wiernych zakłada także możliwość wyrażenia
w liturgii siebie przez gesty i postawy, które są zrozumiałe i szczególnie bliskie miejscowej kulturze. Ojcowie Soborowi w Konstytucji
o liturgii świętej zwracają uwagę na to, by wierni starali się uczestniczyć w liturgii, będąc do niej dobrze przygotowanymi, tak by byli
w stanie współpracować z udzielaną im przez Boga łaską. Zauważyć
tutaj można troskę o dwie sprawy: z jednej strony o to, by sprawowano liturgię ważnie i godziwie (KL 11), z drugiej zaś, by uczestnictwo wiernych w niej było świadome, czynne i owocne. Umożliwia
to i zakłada zarazem czerpanie z rodzimej tradycji tego, co jest dobre
i godziwe, gdyż Kościół w sprawach, które nie dotyczą wiary lub
dobra powszechnego, nie chce narzucać sztywnych, jednolitych form
nawet w liturgii. Przeciwnie, otacza opieką i rozwija duchowe zalety i dary różnych plemion i narodów (KL 37). Dlatego też soborowa Konstytucja o liturgii świętej zachęca, by dopuścić uprawnione
różnice i dostosować do rozmaitych ugrupowań, regionów i narodów, zwłaszcza na misjach (KL 38), do czego nawiązuje także Dekret
o działalności misyjnej Kościoła, mówiąc iż prawdy wiary wyraża się
w liturgii zgodnie z wrodzonym odczuciem ludu (DM 19). Konstytucja
ta zatem jednoznacznie opowiada się z jednej strony za zachowaniem
substancjalnym obrzędu rzymskiego, z drugiej zaś strony zachęca do
adaptacji i zróżnicowania regionalnego.
Z historii liturgii oraz zasad inkulturacji wynika, iż Bóg przedkłada znaczenie nad formę: Miłości [znaczenie] pragnę, nie krwawej ofiary [forma] (Oz 6, 6). Bóg bowiem nade wszystko ceni nasze intencje

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

105

i to, co one znaczą. Podobnie Chrystus nie uznaje faryzejskiego formalizmu (por. Mt 23, 13-39): podkreśla, że to szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu (Mk 2, 27). Cytowany
tu kilkakrotnie Louis Luzbetak podkreśla, iż formy same w sobie,
pozbawione znaczenia zamierzonego przez Boga, mają znikomą wartość. Nie jest ważne dla Boga, w jakiej formie kulturowej wyrażamy
owo znaczenie. Dlatego pierwszeństwo należy przyznać symbolom
lokalnym, co stanowi normę w inkulturacji liturgii, a nie wyjątek.
Miejscowe symbole lepiej wyrażają pragnienia i najgłębsze uczucia
ludzi niż symbole importowane20.
Soborowe inspiracje zmian i kreatywności w liturgii wyznaczały jednak pewne ścisłe zasady. Konstytucja Sacrosanctum Concilium
uznaje liturgię za rzeczywistość żywotną i rozwijającą się, a zatem
daleką od stagnacji. Sobór uznał bowiem, że w szczególny sposób
należy zatroszczyć się także o odnowienie i rozwój liturgii (KL 1).
W paragrafie 2. tejże konstytucji Ojcowie Soborowi wyjaśniają, dlaczego potrzebna jest odnowa liturgiczna jako taka: Liturgia bowiem
składa się z części niezmiennej, pochodzącej z ustanowienia Bożego,
i z części podlegającej zmianom, które z biegiem lat mogą lub nawet
powinny być zmienione, jeżeli wkradły się do nich elementy, które niezupełnie dobrze odpowiadają wewnętrznej naturze samej liturgii, albo
NIe negując tej generalnej zasady, twierdzi, że – jego zdaniem – istnieją jednak sytuacje, w których symbole nielokalne mają pierwszeństwo przed lokalnymi. Wpływa na
to przykład Jezusa, który np. kładł nacisk na ceremonie obmycia, zalecając chrzest dla
wszystkich narodów (Mt 28,19; Mk 16,16) oraz rytualny posiłek – Eucharystię (Mk
14,22-24; J 6,51-56; 1 Kor 11,17-34). Fundamentalnymi symbolami są sakramenty święte, Biblia oraz Kościół. Dzieło misyjne nie polega na kulturalizowaniu chrześcijaństwa,
lecz na chrystianizowaniu kultur. Symbolika uniwersalna wypływa także z uniwersalnego charakteru Kościoła, gdzie ważnymi elementami wydają się być podstawowe święta
chrześcijańskie oraz okresy sakralne. Wreszcie na symbolikę zapożyczoną może i powinien mieć wpływ profetyczny charakter Kościoła oraz powszechne zjawisko zapożyczeń
kulturowych. Por. L. Luzbetak, dz.cyt., s. 258-262.
20

�106

Wokół koncepcji inkulturacji

jeżeli te części stały się mniej odpowiednie (KL 21). Nie chodzi zatem
o radykalne zmiany, ale odnowę. To odnowienie ma polegać na takim
układzie tekstów i obrzędów, aby one jaśniej wyrażały święte tajemnice, których są znakiem, i aby lud chrześcijański, o ile to możliwe, łatwo
mógł je zrozumieć i uczestniczyć w nich w sposób pełny, czynny i społeczny (KL 21). Jeśli bowiem liturgia jest działaniem Ludu Bożego,
tenże lud powinien ją rozumieć, zarówno w słowach, jak i w gestach,
by mógł w niej w pełni uczestniczyć, by mu ona służyła. Dlatego
też konstytucja Sacrosanctum Concilium w numerach 37–40 podaje
zasady dostosowania liturgii do charakteru i tradycji narodów.
Sobór Watykański II otacza szacunkiem kultury różnych narodów, dlatego też numer 37. Konstytucji o liturgii świętej można odczytać w świetle nie tylko poszanowania tych wartości, ale ich włączenia do liturgii Kościoła, o ile to odpowiada zasadom prawdziwego
i autentycznego ducha liturgii (KL 37). Ta inkulturacja nie będzie
unicestwieniem jedności substancjalnej obrządku rzymskiego, gdyż
zachowując istotną jedność obrządku rzymskiego, należy dopuścić
uprawnione różnice i dostosowanie do rozmaitych ugrupowań, regionów i narodów, zwłaszcza na misjach, jak również w razie przeglądu
i poprawiania ksiąg liturgicznych. Zasadę tę należy brać pod uwagę
przy układaniu obrzędów i rubryk (KL 38).
W regułach tych powraca zasada wyrażona w numerze 22. niniejszej konstytucji, mówiąca iż na mocy władzy udzielonej przez prawo,
kierowanie sprawami liturgii w ustalonych granicach należy także do
różnych prawnie ustanowionych konferencji biskupów, właściwych
danemu terytorium. Konferencja Biskupów niech dokładnie i roztropnie rozważy, co w tej dziedzinie można przyjąć do kultu Bożego z tradycji i ducha poszczególnych narodów. Przystosowania, które się uzna
za pożyteczne lub konieczne, należy przedłożyć Stolicy Apostolskiej,

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

107

a po uzyskaniu jej zgody – wprowadzić (KL 40,1). Stolica Apostolska
w razie potrzeby udzieli tejże kościelnej władzy terytorialnej uprawnienia do pozwalania na potrzebne próby w odpowiednich do tego grupach przez określony czas oraz kierowania nimi (KL 40,2).
Konstytucja nie podaje szczegółowo, co należy zaakcentować
w tejże odnowie, ale zwraca uwagę, iż poszukiwań i odnowy wymagają przede wszystkim same obrzędy, ponieważ z biegiem wieków do
obrzędów sakramentów i sakramentaliów przedostały się elementy, które
w naszych czasach nie dość jasno wyrażają ich naturę i cel, i ponieważ
nadto niejedno w nich należy dostosować do potrzeb naszych czasów
(KL 62), dlatego domagają się one krytycznego rozpatrzenia. Nieco
wcześniej konstytucja wspominała o tym, iż w różnych miejscach
i okolicznościach nagli potrzeba głębszego dostosowania liturgii (KL
40), to zaś łączy się z przyjęciem do niej elementów kulturowych różnych narodów. Po drugie zachodzi konieczność używania w liturgii
miejscowych języków, a to zadanie wykracza znacznie poza proste
tłumaczenia tekstów, gdyż struktury myślenia, struktury językowe, jak
również bogactwo rodzajów literackich domagają się czegoś więcej.
Biorąc pod uwagę powyższe spostrzeżenia, można stwierdzić,
iż istnieje potrzeba wypracowania tego, co Sobór określa mianem
rytuałów partykularnych w ramach jednego obrządku rzymskiego21. Z pewnością wprowadzanie zmian trzeba zacząć w dziedzinach liturgicznych, które to umożliwiają i gdzie one się sprawdzają.
Najpierw zatem w muzyce i tańcu, następnie w celebrowaniu sakramentów, w szczególności Mszy św., gdzie wierni mogliby wyrazić swoje zaangażowanie w odpowiednich gestach oraz rozumieć
Modlitwy Eucharystyczne dostosowane do ich stylu myślenia i modPor. M. Dularier, Initiative et créativité. L’élaboration des rituels particuliers, Le Calao.
Bulletin trimestriel de la Commission Épiscopale de Catéchèse et Liturgie, Afrique de
l’Ouest (1980) nr 3, s. 11-25.
21

�108

Wokół koncepcji inkulturacji

litwy. W tym rytmie celebracji potrzebna jest przestrzeń na milczenie
i modlitwę spontaniczną. Można także rozbudować błogosławieństwa na różne okazje życiowe, zainteresować się wystrojem kościoła
i wreszcie dostosować do miejscowej mentalności sposób głoszenia
Słowa.
2.4.2. Inkulturacja sakramentaliów
O wiele większe niż sakramenty pole w dziedzinie inkulturacji środków uświęcających mają z pewnością sakramentalia, które,
jako znaki święte, z pewnym podobieństwem do sakramentów oznaczają skutki, przede wszystkim duchowe, a osiągają je przez modlitwę
Kościoła. Przygotowują one ludzi do przyjęcia głównego skutku sakramentów i uświęcają różne okoliczności życia (KL 60). Ze swej natury
niejako są one bardziej niż sakramenty otwarte na lokalną rzeczywistość kulturową i okoliczności życia, gdyż rozpatrywane są w duchu
naczelnej zasady o świadomym, czynnym i łatwym do zrealizowania udziale wiernych i z uwzględnieniem potrzeb współczesnych. Przy
reformowaniu rytuałów zgodnie z art. 63, w miarę potrzeby można
również dodać nowe sakramentalia – a zatem soborowa konstytucja Sacrosanctum Concilium uznaje możliwość dołączenia nowych
sakramentaliów. Ponadto należy przewidzieć możność udzielania niektórych sakramentaliów przez posiadających odpowiednie kwalifikacje
ludzi świeckich (KL 79).
Jednym z bardzo ważnych sakramentaliów obecnych w życiu każdego miejscowego Kościoła jest liturgia pogrzebowa. Przez obrzędy pogrzebowe wspólnota chrześcijańska wyrażała przede wszystkim wiarę w Misterium Paschalne, czyli wiarę w Jezusa, który został
ukrzyżowany i trzeciego dnia zmartwychwstał, który zwyciężył
grzech, śmierć i szatana. Wyrażała jednak także wiarę w życie pozagrobowe razem z tym właśnie Jezusem, Synem Bożym. Już w chwili

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

109

przyjęcia sakramentu chrztu św. chrześcijanin przechodził ze śmierci
(grzechu) do życia dziecka Bożego. Opuszczając ten świat, znajduje
on dopełnienie tegoż życia dziecka Bożego. Drugim motywem zwracającym szczególną uwagę chrześcijan na obrzędy pogrzebowe była
z pewnością modlitwa za zmarłych. Przekonani, iż dla Boga czas nie
istnieje, wierzyli – zgodnie z tradycją biblijną – iż modlitwa za zmarłych jest skuteczna i zmarli jej potrzebują.
2.4.3. Miejsca i czasy święte
Miejsca i czasy święte to cecha charakterystyczna każdej religii.
Miejscami świętymi w chrześcijaństwie są te, które przez poświęcenie
lub błogosławieństwo przeznacza się do kultu Bożego lub na pochowanie zmarłych. Będą nimi zatem przede wszystkim kościoły, sanktuaria, ale także cmentarze. Czasy święte to dni świąteczne oraz dni
pokuty, ustanawiane dla całego Kościoła przez Stolicę Apostolską,
a dodatkowe, dla diecezji, przez ordynariusza miejsca.
Świątynia chrześcijańska ma być miejscem sakralnym z jednej strony i bliskim człowiekowi z drugiej strony. Ma go wprowadzać w świat nadprzyrodzony i nastrajać do modlitwy. Nie może
być zatem czymś obcym, nieznanym. Dlatego też powinna czerpać
wzorce z miejscowej architektury sakralnej, czy też miejsc świętych.
Podobnie jak i jej wystrój. Konstytucja o liturgii świętej mówi, że
Kościół żadnego stylu nie uważał jakby za swój własny, lecz stosownie
do charakteru i warunków narodów oraz potrzeb różnych obrządków
dopuszczał formy artystyczne każdej epoki, tworząc z biegiem wieków skarbiec sztuki, który z całą troską należy zachować. Także sztuka
naszej epoki oraz wszystkich narodów i regionów może się swobodnie
rozwijać w Kościele, byleby z należytą czcią i szacunkiem służyła świątyniom i obrzędom świętym (KL 12). Inkulturacja w budownictwie
sakralnym została zaakceptowana przez Kościół i znalazła wyraz

�110

Wokół koncepcji inkulturacji

także w innych licznych sformułowaniach soborowych (por. KK 8;
KDK 62; DM 20-22).
2.5. Wymogi inkulturacji w realizacji prorockiego zadania
Kościoła
Chrystus Prorok wielki, który zarówno świadectwem życia, jak
mocą słowa ogłosił Królestwo Ojca, pełni swe prorocze zadanie aż do
pełnego objawienia się chwały przez hierarchię, która naucza w Jego
imieniu i Jego władzą oraz przez świeckich, których zadaniem jest
ukazywanie światła i mocy Ewangelii w życiu codziennym, rodzinnym i społecznym. Ta Ewangelia ma znajdować stale wyraz w postępowaniu oraz walce przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw
złym duchom (por. KK 35). Kościół angażuje się w sprawy świata,
wypełniając swoją misję profetyczną. Ma być wiarygodnym świadectwem sprawiedliwości, pojednania, pokoju i miłości oraz traktować te wartości jako część składową swego posłania ewangelicznego. Zaangażowanie Kościoła w kształtowanie relacji międzyludzkich
na poziomie społecznym, ekonomicznym i politycznym jest wyrazem jego dojrzałości. Ma także ścisły związek z zakorzenianiem się
w miejscowej kulturze i kształtowaniem jej właśnie na poziomie tych
relacji.
2.5.1. Podstawy zaangażowania Kościoła w kształtowanie relacji
społecznych, ekonomicznych i politycznych
Pojęcia wolności i wyzwolenia należą do istoty orędzia chrześcijańskiego, które przesunęło ideę wyzwolenia z płaszczyzny filozoficznej,
właściwej myśli greckiej, na religijną, głosząc, że prawdziwe wyzwolenie daje wiara w Jezusa Chrystusa. Św. Paweł oznajmia w Liście do
Galatów: Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie
w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli (Ga 5,1). Jezus

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

111

Chrystus niósł wyzwolenie od grzechu – podstawowego zniewolenia człowieka, prowadził też ku wolności zewnętrznej przez czynienie wszystkich ludzi braćmi i dziećmi jednego Ojca. Miłość ewangeliczna i powołanie do synostwa Bożego wszystkich ludzi domagają się
poszanowania każdej istoty ludzkiej w jej prawach do życia i godności.
Kościół – wspólnota uczniów Chrystusa – ma obowiązek postępować
drogą autentycznego wyzwolenia. Jest to jednak proces złożony, dotykający wielu dziedzin życia społecznego w skali międzynarodowej,
narodowej, rodzinnej, a także życia indywidualnego.
Przyjęcie w definicji soborowej złożonego modelu kultury zawiera w sobie także zbiór norm, standardów zajmujących się różnymi wymogami życia. Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie
współczesnym wymienia różne składniki kultury, między innymi i to
wszystko, co czyni bardziej ludzkim życie społeczne tak w rodzinie,
jak i w całej społeczności państwowej przez postęp obyczajów i instytucji (KDK 53). Obejmuje zatem także kształtowanie relacji międzyludzkich na poziomie społecznym, ekonomicznym i politycznym.
Inkulturacja, jako proces całościowy i złożony, nie może pomijać
również tych niezwykle istotnych aspektów.
Kościół nie jest związany z żadnym systemem społecznym, ekonomicznym czy politycznym. Jednak wypełniając własne zadanie,
tym samym pobudza i nakłania do kultury życia osobistego i społecznego i działalnością swoją, także liturgiczną, wychowuje człowieka do
wewnętrznej wolności (KDK 58). Wyjaśnia to Jan Paweł II w swoim
pierwszym orędziu na Światowy Dzień Misyjny, wskazując, iż działalność ewangelizacyjna ma na celu wewnętrzną przemianę każdej
ludzkiej istoty. Ale przez to wprowadza do sumień zaczyn odnowy,
zdolny z pomocą Ewangelii ogarnąć i jakby doprowadzić do przewrotu
w zakresie kryteriów ocen, w dziedzinie wartości determinujących zain-

�112

Wokół koncepcji inkulturacji

teresowania, w kierunkach myślenia, w źródłach natchnień i we wzorach życia ludzkości, dotychczas przeciwnych Słowu Bożemu i planowi
zbawienia (por. EN 19). Jednostka ludzka pod wpływem tego bodźca
wewnętrznego skłania się do coraz większego uświadomienia sobie swej
rzeczywistości chrześcijanina, czyli godności właściwej jednostce jako
bytowi ludzkiemu, stworzonemu na obraz i podobieństwo Boga22.
Dlatego też dekret Ad gentes zwraca uwagę Kościołom partykularnym, iż chrześcijanie powinni dołożyć starań, aby współpracować
z innymi w należytym układaniu stosunków ekonomicznych i społecznych (DM 12). Jako przykład podaje samego Chrystusa, który obchodził wszystkie miasta i wioski, uzdrawiając wszelkie choroby i niemoce na znak, że nadeszło Królestwo Boże. Naśladując Go, Kościół
podobnie łączy się z ludźmi każdego stanu, szczególnie zaś z biednymi i uciśnionymi, i chętnie poświęca się dla nich. Uczestniczy bowiem
w ich radościach i cierpieniach, zna ich pragnienia i tajniki życia,
współczuje im w śmiertelnych niepokojach. Tym, co szukają pokoju,
pragnie wyjść naprzeciw z braterskim dialogiem, przynosząc im pokój
i światło wypływające z Ewangelii (DM 12). Temat ten podjęto podczas Synodu Biskupów w 1971 r., gdzie mówiono otwarcie, iż słysząc
wołanie tych, którzy cierpią przemoc, uciśnieni przez niesprawiedliwe
systemy i mechanizmy oraz wyzwanie świata, który w swoim zepsuciu
zaprzecza planom Stwórcy, uświadomiliśmy sobie wspólnie, że Kościół
jest powołany do tego, by być obecnym jakby w sercu świata, głosząc
Dobrą Nowinę ubogim, wyzwolenie uciśnionym, radość przygnębionym23, dodając przy tym, iż misja głoszenia Ewangelii w naszych
czasach wymaga zaangażowania na rzecz całkowitego wyzwolenia
człowieka już w czasie życia ziemskiego. Kameruński teolog JeanMarc Ela uważa nawet, iż wyzwolenie uciśnionych jest podstawo22
23

Jan Paweł II, Orędzie na Światowy Dzień Misyjny, 14 czerwca 1979, NP II,1, s. 727.
Synod Biskupów, O sprawiedliwości w świecie (de iustitia in mundo), nr 5.

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

113

wym warunkiem wszelkiej inkulturacji przesłania chrześcijańskiego
i z tego założenia czyni oś, wokół której sytuuje się treść jego głośnej książki Ma foi d’Africain24. To założenie łączy promocję ludzką
z inkulturacją nie tylko w koncepcjach niektórych teologów afrykańskich, ale także pozostaje w zgodzie z logiką zarówno inkulturacji, która obejmuje przecież całokształt życia chrześ-cijańskiego, jak
również nauczania Kościoła.
2.5.2. Ujawnianie i ocena niesprawiedliwości
O roli Kościoła w ujawnianiu niesprawiedliwości mówi Jan Paweł
II w encyklice Redemptoris missio: Kościół wezwany jest, by dawać
świadectwo Chrystusowi, zajmując odważne i profetyczne stanowisko wobec korupcji świata politycznego czy ekonomicznego, nie szukając dla siebie chwały i dóbr materialnych, używając własnych dóbr na
służbę najuboższym, naśladując prostotę życia Chrystusa (RMis 43).
Kościół spełnia także zadanie oceny, odnosząc się otwarcie do każdej niesprawiedliwości i łamania praw człowieka, zarówno na polu
politycznym, jak i ekonomicznym oraz społecznym. Kościół mówi
otwarcie o pogwałconych czy naruszonych podstawowych i niezbywalnych prawach ludzkich, na których bazuje prawdziwa jedność
między ludźmi oraz prawdziwa integralna promocja człowieka. Ten
obowiązek spoczywa przede wszystkim na pasterzach diecezji, ale
także na wszystkich wiernych tworzących Lud Boży.
2.5.3. Działanie inspirujące naprawę państwa i społeczeństwa
Realizując swoją misję prorocką, Kościół spełnia wielką rolę edukacyjną. Kształtuje on świadomość ludzi i upowszechnia humanizm chrześcijański. Wskazuje też drogi rozwiązań problemów.
Narzędziem, jakim Kościół posługuje się, aby osiągnąć ten cel, jest
24

dz.cyt.

�114

Wokół koncepcji inkulturacji

jego nauka społeczna: W obecnej trudnej sytuacji wielką pomocą we
właściwym postawieniu problemów i ich możliwie najlepszym rozwiązaniu może być dokładniejsza znajomość i szersze upowszechnienie całokształtu zasad refleksji, kryteriów ocen i wytycznych działania
podanych w jego nauczaniu (SRS 41). Tę konieczność inspiracji i edukacji podkreślił Jan Paweł II w Ecclesia in Africa, mówiąc: skoro głoszenie sprawiedliwości i pokoju stanowi nieodłączną część misji ewangelizacyjnej, to troska o te wartości winna też być elementem programu
duszpasterskiego każdej chrześcijańskiej wspólnoty. Dlatego tak bardzo
nalegam, aby wszystkie osoby zaangażowane w duszpasterstwo zostały
odpowiednio przygotowane do tego rodzaju apostolatu (EAfr 107).
Problem sprawiedliwości społecznej został wprowadzony do nauki
Kościoła przez encyklikę Piusa XI Quadragesimo anno w 1931 r.
Kościół wcale nie może zrezygnować z obowiązku, który nań Bóg nałożył, a który mu każe występować, wprawdzie nie w sprawach techniki
życia społeczno-gospodarczego, bo do tego nie ma ani środków odpowiednich, ani nie jest powołany, lecz w tych wszystkich sprawach, które
mają związek z moralnością (QA 41). Problem ten został pogłębiony
i rozszerzony już nie tylko do wymiaru jednego społeczeństwa, ale do
wymiaru międzynarodowego, przez Jana XXIII w encyklice Pacem
in terris (1963). Teologię pokoju rozwinął jeszcze bardziej Paweł VI,
dając praktyczne wskazania zwłaszcza w encyklice Populorum progressio (1967). Sprawa krajów Trzeciego Świata wypłynęła na Soborze
Watykańskim II i znalazła odbicie w konstytucji Gaudium et spes,
ogłoszonej 7 grudnia 1965 r. Mając na względzie ogrom utrapień,
które dziś jeszcze dręczą większą część rodu ludzkiego, i chcąc wspierać wszędzie sprawiedliwość, a zarazem miłość Chrystusową względem ubogich, Sobór uważa za rzecz bardzo wskazaną utworzenie
jakiejś organizacji w Kościele powszechnym, której zadaniem byłoby

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

115

pobudzać społeczność katolicką do popierania rozwoju krajów cierpiących niedostatek oraz sprawiedliwości społecznej między narodami – pisali Ojcowie Soborowi w jednym z ostatnich numerów konstytucji (KDK 90). Ten ich postulat już 6 stycznia 1967 r. zrealizował
Paweł VI, powołując na podstawie motu proprio Catholicam Christi
Ecclesiam Papieską Komisję Iustitia et Pax. Zgodnie ze swą nazwą
Komisja Iustitia et Pax miała za zadanie przywracanie sprawiedliwości między narodami, co w konsekwencji domagało się rozwoju krajów zacofanych.
Ważnym wskazaniem dla prac Komisji Iustitia et Pax stał się
dokument Synodu Biskupów z 1971 r. De iustitia in mundo, który
został zaaprobowany przez Pawła VI, stając się przez to oficjalnym
dokumentem Kościoła. Dokument ten wychodził od analizy niesprawiedliwości w świecie, która występuje nie tylko w formach jawnych,
ale także ukrytych, łamiąc podstawowe prawa człowieka i przyczyniając się do dyskryminacji rasowej, narodowej, klasowej, regionalnej, religijnej itp. Wskazywał jednocześnie na potrzebę wychowania
do sprawiedliwości.
Tak szeroko zakreślone zadanie domagało się jednak ustalenia
priorytetów. Na czoło wysunęła się tutaj sytuacja krajów Trzeciego
Świata, w których występowały najbardziej jaskrawe formy naruszania sprawiedliwości społecznej i tym samym zagrożenia dla pokoju
na świecie. Za podstawę swej działalności Komisja przyjęła encyklikę Populorum progressio. W ramach Papieskiej Komisji Iustitia et Pax
działało pięć komitetów: do spraw rozważań teologicznych i nauczania społecznego, współpracy międzynarodowej dla rozwoju, pokoju
i wspólnoty międzynarodowej, współpracy ekumenicznej i promocji
człowieka25.
25

Por. J. Różański, Misje a promocja ludzka, dz.cyt., s. 178-180.

�116

Wokół koncepcji inkulturacji

Rozwój sieci papieskich komisji Iustitia et Pax na szczeblu regionów, państw, diecezji i parafii sprawił, iż stała się ona nie tylko krzewicielem nauczania społecznego Kościoła, ale także jego dostosowania do bardzo zróżnicowanych, miejscowych warunków kulturowych. Przez zakorzenienie w terenie, a jednocześnie międzynarodowy charakter oddziaływania, sieć ta stała się instytucją mającą realny
wpływ na wprowadzanie sprawiedliwości i pokoju w bardzo konkretnych sytuacjach w różnych zakątkach świata.
2.5.4. Troska o pomoc w rozwoju gospodarczym jako przejaw
posługi miłości
Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym wielokrotnie mówi o promocji ludzkiej i rozwoju, podkreślając, iż termin
promocja ludzka jest pojęciem szerszym od ogólnie pojętego postępu
technicznego, ekonomicznego czy też podniesienia standardu życia,
polepszenia całokształtu bytu ludzkiego (KDK 35). Używa go jednak
także w wielu odniesieniach do konkretnych aspektów życia (KDK
42, 44, 52, 53, 66, 76, 84). Podobnie i Dekret o apostolstwie świeckich
stwierdza, iż plan Boży dotyczący świata polega na tym, by ludzie
zgodnym wysiłkiem kształtowali porządek spraw doczesnych i ciągle
go doskonalili (DA 7). Dużo miejsca pomocy w rozwoju poświęcił
Dekret o działalności misyjnej Kościoła. Czytamy w nim m.in.: Jak więc
Chrystus obchodził wszystkie miasta i wioski, uzdrawiając wszelkie choroby i niemoce na znak, że nadeszło Królestwo Boże, tak i Kościół przez
dzieci swoje łączy się z ludźmi każdego stanu, szczególnie zaś z biednymi i uciśnionymi i chętnie poświęca się dla nich. (...) Chrześcijanie
powinni dołożyć starań, aby współpracować z innymi w należytym
układaniu stosunków ekonomicznych i społecznych (DA 12).
Do relacji ewangelizacji i rozwoju nawiązywał często Paweł VI
w orędziach na Światowy Dzień Misyjny. I tak w orędziu z 5 czerwca

�Główne tematy i dziedziny inkulturacji

117

1970 r. obszernie omówił on konfrontację pojęć ewangelizacji i rozwoju. Przy tej okazji stwierdził, iż rozwój oznacza popieranie ludzkiego, obywatelskiego, doczesnego dobrobytu tych ludów, które w zetknięciu z nowoczesnym sposobem życia i korzystając ze środków, których
dostarcza dzisiejsza cywilizacja, zdobywają nową własną świadomość i wznoszą się na wyższy stopień kultury i dobrobytu. Misjonarz
i tym powinien się zająć i uważać to za swój bezwzględny obowiązek26. Mówiąc o relacji ewangelizacji i promocji ludzkiej, Jan Paweł II
nawiązuje do wskazań udzielonych przez Sobór i jego poprzedników
na Stolicy Piotrowej, rozwijając je znacznie i przestrzegając, by troska o wszechstronny rozwój człowieka w wymiarze doczesnym nie
przesłaniała jego powołania do życia z Bogiem w wieczności: Misje
są także ośrodkami rozwoju ludzkiego, gdyż z jednej strony Kościół na
mocy miłości, która go ożywia, nie może pozostać nieczuły na troski
materialne swoich braci, jak również poprzez samo głoszenie Ewangelii
i przez to, że pomaga ludziom zrozumieć siebie w Chrystusie, kształtuje
świadomość obywatelską i przyczynia się do postępu społecznego27.
Działalność misyjna Kościoła od wieków związana była z pracą
na rzecz promocji ludzkiej, chociaż nie zawsze znajdowało to wyraz
w refleksji teologicznej. Najstarsze formy pomocy w rozwoju, aktualne także dzisiaj, wypływały z przykazania miłości oraz – w przypadku szkolnictwa – z troski o zrozumienie i pogłębienie Ewangelii.
O tych odwiecznych formach pomocy w rozwoju, związanych z działalnością misyjną Kościoła, mówi także Jan Paweł II w Redemptoris
missio, podkreślając, iż Kościół i misjonarze są krzewicielami rozwoju
także przez prowadzone przez siebie szkoły, szpitale, drukarnie, uniwersytety, doświadczalne gospodarstwa rolne (RMis 58). W swoim
nauczaniu i praktycznych działaniach Jan Paweł II wskazał także
26
27

Paweł VI, Orędzie z okazji Światowego Dnia Misyjnego, 5 czerwca 1970, nr 5.
Jan Paweł II, Orędzie z okazji Światowego Dnia Misyjnego, 25 maja 1980, nr 2.

�118

Wokół koncepcji inkulturacji

na szereg wyzwań w dziedzinie pomocy w rozwoju i wyzwolenia,
jakie współcześnie stają przez działalnością misyjną. Najczęściej są
to problemy związane z globalizacją gospodarczą oraz łączącym się
z nią zubożeniem Południa. Do ich ukazania przyczynił się zwłaszcza Rok Jubileuszowy, który stał się okazją do poruszenia problemu
zadłużenia międzynarodowego, niesprawiedliwego podziału ziemi,
czy współczesnych form niewolnictwa. W świecie podzielonym, cierpiącym z powodu wojen etnicznych, narodowych czy regionalnych,
Kościół ma się stawać czynnikiem pojednania i nadziei, tym bardziej
że bardzo często jest jedyną instytucją działającą w tzw. terenie, która
ma jeszcze jakiś autorytet i nie jest do końca skorumpowana. Z problemem wojen ściśle związany jest międzynarodowy handel bronią,
który po upadku dwóch wrogich sobie systemów politycznych stał
się nie kontrolowanym przez nikogo źródłem najbardziej bezwzględnego wyzysku, połączonego z niewyobrażalnym ludzkim nieszczęściem. Inne wielkie wyzwania stojące dzisiaj przed pomocą w rozwoju
to m. in. epidemia AIDS, tragiczny los uchodźców i innych migrantów, pornografia, prostytucja i turystyka seksualna, prawa kobiet,
ekologia, handel narkotykami i zjawisko narkomanii.

�Część III
Najważniejsze spotkania
chrześcijaństwa i kultur w historii
Uczniowie Jezusa otrzymali od Zmartwychwstałego Pana wyraźne polecenie rozprzestrzeniania Jego nauki na cały świat (Mt 28,
18-20; Mk 16, 15n; Łk 24, 47-49; Dz 1, 7n). Zostało ono potwierdzone Cudem Pięćdziesiątnicy (Dz 2, 1-41), który dał początek
aktywności misyjnej Kościoła. Dar Ducha Świętego zapoczątkował
wejście wszystkich narodów do Nowego Przymierza. Jednak proces dojrzewania najpierw pierwszej wspólnoty Apostołów, później
ich następców i uczniów okazał się bardzo długi,. Przez dwa tysiące
lat ewangelizacji zauważyć można było swoisty rytm nieustannego przekraczania wciąż nowych barier kulturowych, otwierania się
na nowe i dojrzewania, na które wpływały także czynniki ludzkie.
Można powiedzieć, że wszystkie ważniejsze przemiany, które nastąpiły w świecie, miały także następstwa w teorii i praktyce misyjnej.
Misje bowiem jako pierwsze reagują na najważniejsze przemiany
świata, gdyż są związane z rozwojem Kościoła, jego rodzeniem się
i dojrzewaniem.

1. Od Kościoła-Matki w Jerozolimie do centrum w Rzymie
1.1.	Ewangelizacja świata antycznego (I−V w.)
Dobra Nowina była głoszona najpierw w licznych gminach
żydowskich rozproszonych na wszystkich terenach pozostających
pod panowaniem rzymskim. Później ogarniała coraz to szersze kręgi

�120

Wokół koncepcji inkulturacji

pogan, aż wreszcie ci ostatni zdominowali rozwój chrześcijaństwa,
nadając mu własne oblicze kulturowe.
1.1. Zamknięcie w łonie judaizmu
Chociaż u swoich początków Kościół został wezwany do rozprzestrzeniania się na cały świat nie tylko na podstawie wspomnianego wyżej mandatu misyjnego Chrystusa, ale także działalności
Ducha Świętego (Dz 2, 1-41), to jednak pierwsza gmina jerozolimska
zamknęła się szczelnie w obrębie własnej kultury żydowskiej do tego
stopnia, że początkowo można ją było traktować jako jedną z licznych wówczas sekt istniejących w łonie judaizmu. Judeochrześcijanie
trzymali się ściśle Prawa Mojżeszowego i gorliwie go przestrzegali.
Już po tzw. Soborze Jerozolimskim, kiedy św. Paweł opowiadał judeochrześcijanom z Jerozolimy o cudach dokonanych przez Boga, usłyszał jeszcze od nich w odpowiedzi: Widzisz, bracie, ile tysięcy Żydów
uwierzyło, a wszyscy trzymają się gorliwie Prawa. O tobie jednak
słyszeli, że wszystkich Żydów, mieszkających wśród pogan, nauczasz
odstępstwa od Mojżesza, mówisz, że nie mają obrzezywać swych synów
ani zachowywać zwyczajów (Dz 21, 20-21).
Pierwsze rozdziały Dziejów Apostolskich (Dz 2-5) przedstawiają lud Izraela (Ioudaioi – Żydzi), który entuzjastycznie przyjmował
naukę Apostołów (Dz 4, 1.21; 5, 13.26). Słuchał on nauki głoszonej przez Apostołów. Nie słuchali jej tylko uczeni w Piśmie i wyraźnie byli wrogo nastawienie do apostołów (Dz 4, 1-3; 5, 17-18.33).
Do chrześcijan dołączali nowi wyznawcy: po pierwszym wystąpieniu Piotra około trzech tysięcy dusz (Dz 2, 41), by po drugiej mowie
osiągnąć już stan około pięciu tysięcy mężczyzn (Dz 4, 4). Egzegeza
trzech sumariów (Dz 2, 42-47; 4, 32-35; 5, 12-16) ukazuje także, iż
wspólnota ta jednoczyła się duchowo przez wierność nauce apo-

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

121

stolskiej, na wspólnej modlitwie i podczas uczty, czyli przy łamaniu
chleba. Cechowała ją równość braci wobec Ojca oraz wspominanie
Ostatniej Wieczerzy – uczty Jezusa z uczniami. Charakteryzowało ją
też wspólne posiadanie dóbr. Wspólnota ta ponadto świadczyła gorliwie o Zmartwychwstałym, żyła w bojaźni i podziwie dla Apostołów,
przyjmowała ich naukę i uzdrawiała chorych�. Przy tym chrześcijanie
zachowywali wszystkie praktyki żydowskie oraz gorliwie uczęszczali do synagogi i świątyni jerozolimskiej, gdzie modlili się i nauczali
(por. Dz 3, 1; 5, 21).
Nieporozumienia nastąpiły wówczas, gdy helleniści zaczęli szemrać przeciwko Hebrajczykom, że przy codziennym rozdawaniu jałmużny zaniedbywano ich wdowy (Dz 6, 1). Przy czym helleniści to także
Żydzi, ale z diaspory, mieszkający poza Palestyną. Byli oni bardziej
liberalni w poglądach religijnych i przychylniej odnosili się do pogan.
Wydarzeniem przełomowym okazała się historia Szczepana, po którego męczeństwie rozpoczęło się prześladowanie Kościoła w Jerozolimie.
To pierwsze prześladowanie nie dotknęło jednak Apostołów, lecz
głównie hellenistów. Wszyscy oni rozproszyli się po okolicach Judei
i Samarii, gdzie wyrosły nowe gminy chrześcijańskie. Wtedy też
Filip, prowadzony przez Ducha Świętego, nawrócił i ochrzcił Etiopa
– urzędnika królowej etiopskiej Kandaki (Dz 8, 25-40).
W opisie sceny chrztu Etiopa św. Łukasz podkreśla rolę Ducha
Świętego w prowadzeniu dzieła misyjnego. To Duch Święty prowadził Filipa: Wstań i idź około południa na drogę, która prowadzi
z Jerozolimy do Gazy: jest ona pusta – powiedział anioł Pański do
Filipa (8, 25); Podejdź i przyłącz się do tego wozu – powiedział Duch
do Filipa (8, 29). Filip był posłuszny tym natchnieniom i kiedy podbiegł do wozu Etiopa, usłyszał, że tamten czyta proroka Izajasza: Czy
Łach J., Rola gminy jerozolimskiej w pierwotnym Kościele, w: Grzybek St. (red.), Scrutamini
Scripturas, s. 84-98.
�

�122

Wokół koncepcji inkulturacji

rozumiesz, co czytasz? – zapytał. A tamten odpowiedział: Jakżeż mogę/
rozumieć/, jeśli mi nikt nie wyjaśni? I zaprosił Filipa, aby wsiadł i spoczął przy nim (Dz 8, 29-31). Etiop czytał fragment proroka Izajasza,
ale pomimo swej pobożności i inteligencji nie rozumiał go. Słowa
Boga wyrażone w języku i kulturze hebrajskiej były dla niego jakby
zapieczętowane. Potrzebował kogoś, kto mu je przełoży, odczyta,
zerwie pieczęć. Od Żydów pochodzi Księga Życia, ale im dalej od
Jerozolimy (Etiop oddala się od miasta), tym bardziej jest ona tajemnicza i niezrozumiała. Potrzeba światła Ducha Świętego i posługi
misjonarza – ucznia Chrystusa, by zerwać pieczęć. I Filip wychodząc z tego/tekstu/Pisma opowiedział mu Dobrą Nowinę o Jezusie (Dz
8, 35). To doprowadziło go do nawrócenia i chrztu. W ten sposób
pierwszy nie-Żyd, przedstawiciel Afryki Czarnej, wszedł do wspólnoty chrześcijańskiej.
Jednak prawdziwy wyłom w łonie młodego Kościoła przyniosło
dopiero przyjęcie do wspólnoty setnika Korneliusza i jego domowników (Dz 10). Całym wydarzeniem – zgodnie z logiką dziejów
Apostolskich – kierował Duch Święty, który polecił Korneliuszowi–
poganinowi: poślij ludzi do Jafy i sprowadź niejakiego Szymona, zwanego Piotrem (Dz 10, 5). Ten sam Duch nawiedził Piotra, gdy ten
odczuwał głód i chciał coś zjeść. Wtedy to Piotr wpadł w zachwycenie
i zobaczył niebo otwarte i jakiś spuszczający się przedmiot, podobny do
wielkiego płótna czterema końcami opadającego ku ziemi. Były w nim
wszelkie zwierzęta czworonożne, płazy naziemne i ptaki powietrzne
(Dz 10, 11-13). Tenże Duch w wizji kazał mu zabijać i jeść zwierzęta
nieczyste dla Żyda, na co Piotr oburza się, dając wyraz swemu przywiązaniu do kultury żydowskiej: O nie, Panie! Bo nigdy nie jadłem nic
skażonego i nieczystego (Dz 10, 14). Podkreślił to samo, kiedy przybył do domu Korneliusza, mówiąc: Wiecie, że zabronione jest Żydowi

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

123

przestawać z cudzoziemcem lub przychodzić do niego. Lecz Bóg mi
pokazał, że nie wolno żadnego człowieka uważać za skażonego lub nieczystego (Dz 10, 28). Dopiero u Korneliusza Piotr zrozumiał, że Bóg
naprawdę nie ma względu na osoby. Ale w każdym narodzie miły jest
Mu ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie (Dz 10, 34-35).
Jeszcze bardziej zdumiał się wraz ze swymi uczniami, kiedy podczas przemówienia do Korneliusza, jego domowników i przyjaciół,
zobaczył, że Duch Święty zstąpił na wszystkich, którzy słuchali nauki
(Dz 10, 44). Nie byli oni bowiem ani Żydami, ani ochrzczonymi.
Dlatego też doszedł do oczywistej konkluzji stwierdzając: Któż może
odmówić chrztu tym, którzy otrzymali Ducha Świętego tak samo jak
my? I rozkazał ochrzcić ich w imię Jezusa Chrystusa. Potem uprosili go,
aby zabawił/u nich/jeszcze kilka dni (Dz 10, 47-48).
Chrzest ten wywołał duże poruszenie wśród współwyznawców
w Jerozolimie. Dlatego też kiedy Piotr przybył do Jerozolimy, ci, którzy byli pochodzenia żydowskiego, robili mu wymówki:
Wszedłeś do ludzi nieobrzezanych – mówili – i jadłeś z nimi (Dz
11, 1-3). Poczucie więzi kulturowej i narodowej było wtedy o wiele
silniejsze niż więzy wiary w Zmartwychwstałego. Piotr musiał się tłumaczyć i wyjaśniać swe postępowanie. W ten sposób powoli następował proces zrywania więzów Kościoła z synagogą. Proces ten znacznie
przyśpieszyła misyjna wspólnota w Antiochii.
1.2. Misyjna Antiochia i Sobór Jerozolimski
Faktyczne otwarcie się na narody świata nastąpiło w gminie
antiocheńskiej. Tam niektórzy z uczniów Chrystusa zwrócili się
nie tylko do Żydów, ale także do Greków, a zatem do pogan, i opowiadali Dobrą Nowinę o Panu Jezusie. A ręka pańska była z nimi,
bo wielka liczba uwierzyła i nawróciła się do Pana (Dz 11, 20-21).

�124

Wokół koncepcji inkulturacji

Tam też po raz pierwszy uczniów Chrystusa nazwano chrześcijanami. Wspólnota antiocheńska jako pierwsza oficjalnie wysłała misjonarzy – Barnabę i Pawła (Dz 13, 1-3), którzy wyruszyli w pierwszą
podróż misyjną i powrócili do Antiochii. W jej łonie też pojawiły się
pierwsze pytania o wzajemny stosunek wiary i kultury, gdyż Grecy
nie chcieli akceptować niektórych zwyczajów żydowskich, jak choćby obrzezania. Bowiem niektórzy przybysze z Judei nauczali braci:
Jeżeli się nie poddacie obrzezaniu według zwyczaju Mojżeszowego, nie
możecie być zbawieni (Dz 15, 1). Kiedy doszło do niemałych sporów
udano się do Jerozolimy, do Apostołów i starszych. Kłopotliwe kwestie rozstrzygnął tzw. Sobór Jerozolimski (ok. 50 r.), który miał zasadnicze znaczenie z punktu widzenia doktrynalnego, gdyż usankcjonował misję wśród pogan bez konieczności nakładania na nich Prawa
Mojżeszowego. Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, nie nakładać na was żadnego ciężaru oprócz tego, co konieczne – głosi zasadnicza teza Soboru (Dz 15, 28). W ten sposób nastąpił prawdziwy zwrot
w historii Kościoła: wiara przestała być odtąd związana z jednym
ludem, z jedną kulturą, stawała się uniwersalna, powszechna.
1.2.	Na drogach cesarstwa
Chrześcijaństwo weszło na drogi wokół Morza Śródziemnego. Jak
wyglądały te drogi?
Rozległe Cesarstwo Rzymskie łączyło wiele narodów. Panował
w nim Pax Romana – Pokój Rzymski. Rozpowszechnione było użycie jednego języka, istniała dobrze rozwinięta sieć dróg lądowych
i morskich, co ułatwiało szybką wymianę różnych zdobyczy cywilizacyjnych i kulturalnych. Również warunki życiowe były dość ujednolicone. Jednak w dziedzinie światopoglądowej i moralnej panowało powszechne zamieszanie i upadek. Dawna wiara w bogów osłabła.

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

125

Cesarstwo próbowało odrodzić religijnie narody imperium, rozpowszechniając boski kult cesarza. Ten właśnie państwowy kult stał się
przeszkodą w ewangelizacji i doprowadził do prześladowań.
Początkowy rozwój Kościoła w świecie śródziemnomorskim
przedstawiają Dzieje Apostolskie. W pierwszych 12 rozdziałach
widać wyraźnie, iż kierownikiem całej akcji misyjnej był św. Piotr.
Dzieje szczególnie dużo miejsca poświęcają także św. Pawłowi –
Apostołowi pogan. Jego podróże misyjne wiodą go do wielu miast
cesarstwa. We wszystkich głosił najpierw Ewangelię Żydom, później
zwracał się do pogan. Nauczał w miejscach, gdzie gromadziło się
najwięcej ludzi. Miał wielu współpracowników, w tym także kobiety.
Apokalipsa wspomina o siedmiu Kościołach założonych przez Jana
Ewangelistę. Tomasz Apostoł udał się do kraju Partów, a następnie
do Indii, Andrzej dociera do wybrzeży Morza Czarnego, Mateusz
do Etiopii, Bartłomiej do Armenii i Jemenu, Filip głosił Ewangelię
w Grecji, Juda Tadeusz w Górnej Mezopotamii, Szymon Gorliwy
w Persji, Marek Ewangelista w Aleksandrii Egipskiej.
W próbach dialogu chrześcijaństwa z kulturami niechrześcijańskimi miejsce szczególne trzeba przyznać mowie św. Pawła Apostoła
na Areopagu (Dz 17, 16-34). Św. Paweł znalazł się w sercu greckiej
kultury i myśli, spotkał się z wykształconym światem pogańskim.
W Atenach znajdował się cały panteon greckich bóstw i w swej
mowie św. Paweł nawiązywał do tego, co widział w mieście: do ołtarza z napisem Nieznanemu bogu. Wykorzystał ten fakt jako okazję
do wykładu na temat jedynego Boga i nieznajomości Jego natury.
Paweł Apostoł skrytykował pobożność pogańską w tym, co dotyczyło świątyni, kultu i wizerunków: Ja wam głoszę to, co czcicie, nie znając. Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim, On, który jest Panem
nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką

�126

Wokół koncepcji inkulturacji

i nie odbiera posługi z rąk ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował, bo
sam daje wszystkim życie i oddech, i wszystko. (...) Będąc więc z rodu
Bożego, nie powinniśmy sądzić, że Bóstwo jest podobne do złota albo
do srebra, albo do kamienia, wytworu rąk i myśli człowieka (Dz 17,
23-24.29). Ale Apostoł wskazał przy tym nie tylko na to, co dzieliło, ale także na to, co łączyło, co było wspólne. Odwołał się on do
filozofii greckiej: On z jednego/człowieka/wyprowadził cały rodzaj
ludzki, aby zamieszkiwał całą powierzchnię ziemi. Określił właściwie
czasy i granice ich zamieszkania, aby szukali Boga, czy nie znajdą Go
niejako po omacku. Bo w rzeczywistości jest On niedaleko od każdego
z nas. Bo w nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, jak też powiedzieli
niektórzy z waszych poetów: Jesteśmy bowiem z Jego rodu (Dz 17, 2628). I na tej podstawie wezwał słuchaczy do nawrócenia: Nie zważając na czasy nieświadomości, wzywa Bóg teraz wszędzie i wszystkich ludzi do nawrócenia, dlatego że wyznaczył dzień, w którym sprawiedliwie będzie sądzić świat przez Człowieka, którego na to przeznaczył, po uwierzytelnieniu Go wobec wszystkich przez wskrzeszenie Go
z martwych (Dz 17, 30-31). Jednak wzmianka o zmartwychwstaniu
zbulwersowała racjonalistycznych Greków: Gdy usłyszeli o zmartwychwstaniu, jedni się wyśmiewali, a inni powiedzieli: Posłuchamy
cię o tym innym razem (Dz 17, 32). Niektórzy jednak przyłączyli się
do niego i uwierzyli.
Zawartość i struktura mowy św. Pawła na Areopagu – nawet
w części krytycznej – nawiązywała do myśli greckiej, szczególnie stoickiej. Apostoł starał się zakorzenić przesłanie chrześcijańskie w tym,
co było już przygotowane, uczynić je zrozumiałym i akceptowalnym.
W pierwszych słowach nie odwoływał się też do Boga naszych ojców
czy też Boga Izraela, lecz do Boga (ho theos). Przyjął jako punkt wyjścia i tło przemowy mądrość grecką i w niej starał się zakorzenić

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

127

swoje przesłanie. Usiłował także nadać greckiej mądrości i terminom
nowe znaczenie. Wskazywał przez to, iż potencjalny chrześcijanin,
wywodzący się ze środowiska greckiego, nie musi przechodzić przez
Stary Testament i judaizm. Także styl przemowy, uciekający się do
figur retorycznych, zbliżał ją do stylu greckiego. Można w niej także
zaakcentować fakt, iż Apostoł uznawał uprzednią obecność Boga
wśród słuchaczy i Jego działanie. Chciał budować na tym, wnosząc
coś zasadniczego i podstawowego – osobę Jezusa Chrystusa.
1.3.	Ku różnorodności językowej i narodowej
Pod koniec I w. Ewangelia była głoszona we wszystkich większych miastach śródziemnomorskiego Wschodu. Gminy chrześcijańskie istniały w Azji (6 gmin w Palestynie, 4 w Fenicji, 2 w Syrii, 18
w Azji Mniejszej, 2 na Cyprze oraz w królestwie Omeryckim, Arabii
rzymskiej, w Persji, Bizancjum, zachodnich Indiach), w Afryce
(Aleksandria, delta Nilu, Tebaida, wybrzeże libijskie) i Europie
(we Włoszech, w południowej Hiszpanii, na wybrzeżu Dalmacji,
w Macedonii i Grecji). Trzecim centrum chrześcijaństwa – po
Jerozolimie i Antiochii – stał się zdecydowanie Rzym. Coraz częściej
też uczniom Chrystusa towarzyszyły prześladowania, które pomimo
okrucieństwa stawały się nasieniem chrześcijan – jak podkreśla to
Tertulian. Prześladowanie za cesarza Nerona (64 r.), w którym zginęli Apostołowie Piotr i Paweł pokazało, iż władze rzymskie bez trudu
odróżniały wspólnoty chrześcijańskie od wspólnot judaistycznych.
Ten wyraźny podział zaznaczył się zwłaszcza po zniszczeniu świątyni
jerozolimskiej (70 r.).
Prześladowaniom towarzyszyła także kampania oszczercza w piśmie i w słowie. Zrodziła ona zastęp chrześcijańskich apologetów, którzy precyzowali podstawy wiary w językach i zgodnie z pojęciami

�128

Wokół koncepcji inkulturacji

sobie współczesnych.
Pierwsze gminy chrześcijańskie w Palestynie posługiwały się głównie językiem aramejskim. Jednak mimo to pierwszemu pokoleniu
judeochrześcijan nie udało się zakorzenić wśród Żydów. Znajdowało
to także odbicie w języku Kościoła, którym szybko stała się greka,
umożliwiająca komunikowanie się w całym cesarstwie. W Galii używano języka celtyckiego. Natomiast w Afryce Północnej (dzisiejsza
Tunezja i Algieria) wspólnoty chrześcijańskie posługiwały się łaciną.
Tam też prawdopodobnie dokonano pierwszych przekładów Pisma
Świętego na język łaciński. W Egipcie natomiast pojawiły się liczne
przekłady na język koptyjski.
Głównymi ośrodkami chrześcijaństwa w II i III w. były Rzym,
Azja Mniejsza, dzisiejszy Egipt, Tunezja, Algieria, Hiszpania i Galia.
Bez wątpienia docierało ono także na Wyspy Brytyjskie, gdzie
w 314 r. chrześcijaństwo było już reprezentowane przez trzech biskupów. Pierwszym państwem, w którym chrześcijaństwo stało się oficjalną religią (ok. 200 r.) było Osroene ze stolicą w Edessie (dzisiaj
miasto to nosi nazwę Urfa i leży na terytorium Turcji), gdzie panował
król Abgar IX. Posługiwano się tam językiem syryjskim. Pod koniec
III w. chrześcijaństwo przyjął Tiridate, król Armenii. Św. Grzegorz
Oświeciciel poświęcił się ewangelizacji całego kraju, zostając katolikosem lokalnego Kościoła.
1.5. Edykt Mediolański (313 r.) i umocnienie się
chrześcijaństwa
W cesarstwie rzymskim początkowo chrześcijaństwo szerzyło się
głównie wśród niższych warstw ludności. Zadziwiająco rosła liczba chrześcijan wśród żołnierzy. Z czasem przenikało ono do warstw
wyższych, a także do rodzin cesarskich – głównie przez kobiety.

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

129

Żona i córka cesarza Dioklecjana były chrześcijankami, jak również
Helena – matka cesarza Konstantyna. Ten ostatni doprowadził też
do prawdziwego przełomu w pierwotnym Kościele, wydając słynny
tolerancyjny Edykt Mediolański (313 r.). W 1600 diecezjach ówczesnego Kościoła zapanowała wielka radość. Chrześcijaństwo przestało być religia elitarną. Do Kościoła wchodziły ogromne ilości ludzi.
Budowano liczne świątynie. Chrześcijanie otrzymywali ważne urzędy w cesarstwie, Kościół uzyskiwał także liczne dotacje. Pojawiało
się zatem niebezpieczeństwo, iż pierwotna gorliwość i poświęcenie
ustąpią letniości. Sukces ten łączył się także z niebezpieczeństwem
powiązania z władzą państwową i w konsekwencji podporządkowania się jej. Dla dzieła misyjnego oznaczało to jednak otwarcie drogi
we wszystkich kierunkach. Pozwalało także na większą i bardziej
dogłębną syntezę wiary i dawnych języków oraz kultur.
IV i V wiek to okres spokojnej wewnętrznej konsolidacji i rozrostu chrześcijaństwa. Poganin oznaczał wówczas mieszkańca wsi,
gdyż chrześcijaństwo zakorzenione było przede wszystkim w miastach. Wszystkie kazania i działalność pozostawały w służbie dzieła
misyjnego, nie było bowiem możliwości schrystianizowania wielkich
mas napływających do Kościoła. Wymagało to wielkiej pracy i czasu.
Rozbudowano katechumenat, wznoszono nowe świątynie. IV wiek to
także czas tworzenia się wielkich liturgii, zwłaszcza na Wschodzie.
1.6. Poza granicami Cesarstwa
Chrześcijaństwo poczyniło wielkie postępy poza imperium rzymskim, zwłaszcza na Wschodzie: umocniło się w Armenii, a dzięki
świętej Nino dotarło do Gruzji (wtedy Iberii), gdzie chrzest przyjął
król Minian. Biskup Frymencjusz nawrócił Abisynię. Chrześcijaństwo
przyjęła także Nubia.

�130

Wokół koncepcji inkulturacji

O wiele wolniej chrześcijaństwo rozpowszechniało się na
Zachodzie. Z wyjątkiem celtyckiej Irlandii na Zachodzie nie było
misji katolickich poza granicami imperium. Jedynie wśród Gotów
rozpowszechniło się chrześcijaństwo ariańskie.
Po śmierci cesarza Teodozjusza (395 r.) imperium rzymskie
ostatecznie rozdzieliło się na dwa cesarstwa – wschodnie, ze stolicą w Konstantynopolu i zachodnie, ze stolicą w Rzymie. Cesarstwo
Wschodnie miało przed sobą jeszcze dziesięć wieków istnienia,
chociaż coraz bardziej traciło na znaczeniu. Natomiast Cesarstwo
Zachodnie podupadało już od V w. pod wpływem niszczycielskich
najazdów Hunów, Ostrogotów, Wizygotów, Burgundów, Franków
i wielu innych. Wandalowie spustoszyli jego terytoria w Afryce
Północnej, Anglowie, Jutowie i Sasi przeprowadzili szturm na zromanizowaną Brytanię. Wielu biskupów pełniło w tych niespokojnych
czasach rolę jedynej ostoi dawnych struktur rzymskich. Udzielali
schronienia wygnańcom, dostarczałli pomoc potrzebującym czy też
wprost negocjowali z najeźdźcami – jak papież Leon Wielki z Atyllą
(452 r.) – warunki pokoju lub ich odejścia. Najazdy początkowo
pustoszyły nie tylko struktury państwowe, ale także – w zależności
od regionu – kościelne. Jednak po przeżyciu pierwszego zaskoczenia i swego rodzaju szoku, Kościół zaczął ewangelizować najeźdźców,
dając podwaliny pod kształtowanie się chrześcijańskiej Europy.

2. Chrystianizacja Europy
Ewangelizacja narodów zwanych w Rzymie barbarzyńskimi rozpoczęła się jeszcze w strukturach Cesarstwa Zachodniego. Było
to ogromne zadanie misyjne. Utrudniał je znacznie brak szlaków
komunikacyjnych, zwartości politycznej i narodowościowej, wie-

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

131

lość dialektów i języków, w końcu politeizm. Dlatego też prekursorzy
chrześcijaństwa rozpoczynali najczęściej od zakładania stacji misyjnych jako ośrodków kultury i nowej religii. Wielkie znaczenie mieli
tutaj mnisi i mniszki, którzy głosili Słowo Boże, a jednocześnie nieśli ze sobą oświatę, wiedzę rolniczą i medyczną. Wszędzie też, gdzie
tylko było to możliwe, usiłowano najpierw pozyskać dla Chrystusa
wodzów i naczelników plemion, gdyż po ich ochrzczeniu stosunkowo łatwo nawracano cały lud. Aż do czasów Karola Wielkiego nigdy
nie stosowano przemocy. Nie zawsze jednak zaszczepianie chrześcijaństwa było łatwe i bezkonfliktowe. Niekiedy tu i ówdzie następowały reakcje pogańskie i apostazje już ochrzczonych.
Z pewnością ewangelizacja Europy przyniosła jej narodom nie
tylko Ewangelię, ale także zdobycze kultury grecko-rzymskiej, tworząc jedyną w swoim rodzaju symbiozę, która wraz ze strukturami organizacyjnymi Kościoła oraz z jego instytucjami społecznymi
i naukowo-religijnymi dała podstawy tego, co dzisiaj dumnie nazywamy kulturą europejską. Jest to wielka zasługa misjonarzy wczesnego średniowiecza, głównie mnichów i mniszek.
2.1. Chrystianizacja Germanów
Z chrześcijaństwem zetknęły się najpierw plemiona germańskie, które podczas wielkich wędrówek ludów wdzierały się na terytorium Imperium Rzymskiego. Pierwszymi, którzy przyjęli wiarę
w Chrystusa, byli Wizygoci. W V w. utworzyli własne państwo na
terenie dzisiejszej Hiszpanii, ze stolicą w Tuluzie. Z Ewangelią zetknęli się jednak jeszcze podczas wędrówek po terenach Bizancjum,
nad Morzem Czarnym. W V w. o ich nawrócenie zabiegał św. Jan
Chryzostom, który posłał im misjonarzy i jednego biskupa gockiego. Podobnie jak Wandalowie, Burgundowie i Ostrogoci, przyjęli oni

�132

Wokół koncepcji inkulturacji

chrześcijaństwo w szacie ariańskiej, stąd też ich niechęć do klasztorów i kościołów związanych z Rzymem. Jednak na terenie Hiszpanii
ostatecznie zwyciężyła tradycja rzymska i cały naród został pozyskany dla Kościoła. Powstały liczne klasztory i biskupstwa. Niestety
państwo Wizygotów upadło wskutek wewnętrznych waśni i najazdu
muzułmanów z Afryki Północnej (711 r.), którzy podporządkowali
sobie Półwysep Iberyjski na długie wieki.
Kres Zachodniemu Cesarstwu (476 r.) położyły zastępy germańskich Ostrogotów. Byli oni arianami. W 489 r. do Italii na czele
Ostrogotów wtargnął Teodoryk, zakładając wielkie państwo ze stolicą w Rawennie. Po jego śmierci (526 r.) państwo to rozpadło się.
W VII w. stworzone na tym terenie państwo Longobardów, którzy
przyjęli arianizm. Później zostali oni jednak pozyskani dla Kościoła.
Pierwszym germańskim ludem, który masowo przyjmował katolicyzm, byli Burgundowie. Z nad Morza Bałtyckiego wyruszyli ku
Imperium Rzymskiemu. Założyli swe państwo w dolinie Rodanu.
W VI w. państwo to wchłonęli Frankowie.
2.2. Nawrócenie Franków
Zasadnicze znaczenie dla kształtowania się zachodniej Europy
miało nawrócenie Franków. W III w. zajmowali oni tereny nad środkowym i dolnym Renem, w V w. ich władanie sięgało od Kolonii przez
dzisiejszą Belgię aż po północną Galię. W 496 r. ich król Chlodwig
opowiedział się za Kościołem katolickim. Oznaczało to w praktyce
zwycięstwo katolicyzmu nad arianizmem oraz kultury rzymskiej nad
barbarzyńską. Wielki wpływ na jego decyzję miał z pewnością fakt,
iż wówczas w Galii istniało już wiele ośrodków życia chrześcijańskiego, związanego z Rzymem. Król Chlodwig przyjął chrzest z rąk
św. Remigiusza wraz z 3000 wojowników i notabli frankońskich.

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

133

Stał się on dla Franków i dla Europy tym samym, kim dla Cesarstwa
Rzymskiego był Konstantyn. Stare, często zniszczone diecezje ożywały na nowo, stając się ośrodkami ekspansji misyjnej w Europie.
Rozwinęło się szkolnictwo przyklasztorne i parafialne. Zwoływano
wiele synodów, na których podejmowano konkretne działania duszpasterskie i ewangelizacyjne, likwidując resztki pogaństwa.
2.3. Iroszkocki Kościół mnichów
Dzięki działalności misyjnej św. Patryka, apostoła Irlandii (386–
461), Zielona Wyspa przyjęła chrześcijaństwo. Na jej terenie jednak nie było wielu ośrodków miejskich, dlatego też życie kościelne
kształtowało się nie tyle w stolicach biskupich (hierarchię założono
dopiero w VIII w.), ile w licznych klasztorach. Działalność misyjna mnichów objęła także Szkocję, w której owocnie pracował m. in.
św. Kolumban, opat irlandzki (zm. 597). Z założonego przez niego
klasztoru w Jonie (Hy) przez 100 lat na stały ląd europejski wyruszały zastępy mnichów-misjonarzy docierających do dzisiejszej Francji,
Belgii, Holandii, Niemiec czy Szwajcarii, a być może także – na długo
przed Mieszkiem I – na tereny Polski. Wspólnoty irlandzkich mnichów (zwykle liczące dwunastu) udawały się na tak zwaną pielgrzymkę dla Chrystusa, nie mając sprecyzowanego planu ani miejsca założenia klasztoru. Kierowały nimi powody ascetyczne. Nie tworzyli
jednak silnych ośrodków administracyjnych.
Mnisi iroszkoccy ewangelizowali także Brytów – rodzimych
mieszkańców Wysp Brytyjskich, ale ci ostatni ulegli wkrótce Anglom,
Juttom i Sasom, którzy osiedlili się na wyspie i zniszczyli klasztory
i kościoły. Inicjatywę ewangelizacji Wysp Brytyjskich przejął papież
Grzegorz Wielki, który posłał dwie wielkie wyprawy misyjne i troszczył się o nie. Misja ta osiągnęła wspaniałe wyniki i zaowocowa-

�134

Wokół koncepcji inkulturacji

ła w VII w. licznymi biskupstwami, chociaż powstrzymała ją nieco
reakcja pogańska.
Grzegorz Wielki nie miał wysokiego mniemania o współczesnej sobie kulturze rzymskiej, uważając ją za dekadencką. Nakazywał
natomiast szacunek dla kultury ludów barbarzyńskich, gdyż dostrzega pewne wartości w religiach plemiennych. Znamienna jest zwłaszcza jego rada, dana Mellitusowi, misjonarzowi Wysp Brytyjskich
radę, by burzyć jak najmniej świątyń pogańskich, ale niszczyć w nich
tylko bożki, świątynie poświęcać wodą święconą, zbudować ołtarze
i umieścić relikwie w budynkach, a jeśli świątynie są solidnie wybudowane, zmienić tylko ich przeznaczenie, którym był kult demonów, aby
tam czczono odtąd prawdziwego Boga. W ten sposób lud, widząc, iż
jego miejsca kultu nie są zniszczone, zapomni o swoich błędach i mając
przystęp do poznania prawdziwego Boga, przybędzie czcić go w tych
samych miejscach, w których gromadzili się jego przodkowie. A ponieważ mieli zwyczaj składać w ofierze dużą ilość byków na cześć demonów, nie powinno się nić zmieniać w ich zwyczajowych dniach świątecznych, i tak jak budowali lekkie szałasy z gałęzi dookoła świątyń
pogańskich i celebrowali święta przez uczty religijne, tak niech czynią
w rocznicę poświęcenia kościoła lub w święto świętych męczenników,
których relikwie w nim spoczywają. Ofiary ze zwierząt, które składali niegdyś demonom, niech przybiorą formę chwalenia Boga, niech
dziękują mu za jego dobroć, zabijając byki i jedząc ich mięso podczas
posiłku. I tak pozwalając im uzewnętrznić radość w ten sam sposób,
przywiedzie się ich łatwiej do poznania radości wewnętrznej, gdyż jest
rzeczą niemożliwą – w co nie wątpimy – odjąć wszystko naraz z tych
dusz niekorzesanych. To nie skacząc wspina się górę, ale idąc powolnym krokiem�.
�

Grzegorz I Wielki (590-604), Epistola XI, PL 77, 1215A-1217A

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

135

2.4. Misjonarze anglosascy i Karol Wielki
Misjonarze anglosascy, którzy wkrótce wyruszyli na kontynent
europejski, tworzyli silne ośrodki administracji kościelnej: parafie,
diecezje i archidiecezje. Jednym z najbardziej znanych misjonarzy
anglosaskich był św. Wilibrord, który w 690 r. wraz z 11 towarzyszami rozpoczął pracę apostolską wśród Fryzów. W Utrechcie zbudował
– już jako biskup – swoją katedrę. W dzisiejszym Luksemburgu założył znany klasztor Enternach. Po jego śmierci pracę wśród Fryzów
kontynuowali m. in. św. Bonifacy (męczennik), św. Lebuin oraz św.
Ludgerus. Św. Bonifacego porównuje się niekiedy do św. Pawła, czy
też późniejszego apostoła Wschodu – św. Franciszka Ksawerego.
Dzięki niemu Kościół w krajach germańskich nabrał prężności administracyjnej i rozmachu misyjnego. Założył on biskupstwa w Bawarii,
Hesji i Turyngii oraz męskie opactwa w Fritzlar i Fuldzie. W 732 r.
został mianowany arcybiskupem Niemiec z siedzibą w Moguncji.
Zginął z rąk Fryzów w 754 r.
Zdobycie całych Niemiec dla chrześcijaństwa było dziełem cesarza Karola Wielkiego (768–814). Jego najpowszechniejszą praktyką był najpierw podbój militarny danego ludu, a następnie utrwalenie owego podboju przez chrzest jako znak prawdziwego poddania. Czasem łączyło się to z wyborem: chrzest albo śmierć, jak podczas słynnej kapitulacji Sasów w 785 r. Utworzono nowe biskupstwa
w Münster, Paderborn i Hamburgu (804). Wszyscy Germanowie,
mieszkający na kontynencie, przyjęli chrzest.
2.5. Pierwsza ewangelizacja wśród Słowian
Pod koniec VIII w. i na początku IX w. chrzest przyjmują
także Słowianie mieszkający najbliżej granic Cesarstwa Karolingów:
Chorwaci, Słoweńcy, Słowacy. Lękając się politycznego podboju

�136

Wokół koncepcji inkulturacji

ze strony Franków Rościsław, chrześcijański książę Moraw, zwrócił się z prośbą o misjonarzy do Konstantynopola. Pragnął niepodległości politycznej i niezależności kulturalnej. Na tereny Księstwa
Wielkomorawskiego udali się Cyryl i Metody, święci Apostołowie
Słowian rodem ze starożytnych Tesalonik. Ci współpatronowie
Europy zanieśli Słowianom nie tylko Ewangelię, ale także alfabet
i fundamenty dziedzictwa europejskiego. Dzieło misyjne prowadzili w łączności ze Stolicą Apostolską w Rzymie. Stworzona przez nich
liturgia słowiańska oficjalnie została uznana przez Rzym w 885 r.
Jednak po śmierci Metodego niemiecki biskup Wiching wpłynął na
papieża, by wstrzymał odprawianie liturgii w języku słowiańskim.
Jan Paweł II biorąc pod uwagę pełną wdzięczności cześć, jaką święci
Bracia z Salonik (starożytnej Tesaloniki) cieszą się od wieków, zwłaszcza
pośród narodów słowiańskich, i pomny na ich bezcenny wkład w dzieło
głoszenia Ewangelii wśród tych ludów, oraz w dzieło pojednania, przyjaznego współżycia, ludzkiego rozwoju i poszanowania wrodzonej każdemu narodowi godności (SA 1), ogłosił 31 grudnia 1980 r. świętych
Cyryla i Metodego współpatronami Europy. W ten sposób nawiązał do
Leona XIII, który 30 września 1880 r. rozszerzył kult obu świętych na
cały Kościół przez wydanie encykliki Grande munus. Akt ten podyktowany był żywą nadzieją stopniowego przezwyciężania w Europie
i świecie wszystkiego, co dzieli Kościoły, narody i ludy (SA 2).
Życie św. Metodego i jego brata, św. Cyryla, są z sobą ściśle powiązane. Urodzili się w dzisiejszych Salonikach (w nazewnictwie słowiańskim – Sołuń), które w były wówczas ośrodkiem życia handlowego i politycznego w Cesarstwie bizantyjskim oraz zajmowały
szczególne miejsce w życiu umysłowym. Wydarzeniem, które miało
zadecydować o całym dalszym biegu ich życia, było poselstwo księcia Moraw, Rościsława, wysłane do Cesarza Michała III z prośbą

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

137

o przysłanie jego ludom Biskupa i nauczyciela takiego (...) który by
w (naszym) własnym języku prawdziwą wiarę chrześcijańską wykładał (SA 5). Ok. 863 r. rozpoczęli misję wśród ludów słowiańskich,
której obaj mieli poświęcić resztę życia. Byli do niej dobrze przygotowani, wioząc z sobą najpotrzebniejsze teksty Pisma Świętego przeznaczone do czytania podczas nabożeństw liturgicznych, przetłumaczone przez nich na język starosłowiański i spisane nowym, opracowanym przez Konstantyna alfabetem, przystosowanym do dźwięków
tej mowy. Misyjnej działalności Braci Sołuńskich towarzyszyły jednak znaczne trudności ze strony ościennych Kościołów łacińskich.
Św. Cyryl zmarł 14 lutego 869 r. w Rzymie. Metody pozostał wierny
słowom, które Cyryl skierował do niego na łożu śmierci: Oto, bracie, byliśmy parą w zaprzęgu, jedną bruzdę ciągnąc, a teraz ja padam
u zagrody, dnia swego dokonawszy. Ty zaś bardzo lubisz górę (Olimp),
przecież nie porzucaj dla tej góry nauczania naszego, bo przez nie
możesz jeszcze lepiej osiągnąć zbawienie (CA 6).
Dzięki dalekowzrocznemu działaniu, gorliwości apostolskiej,
lojalności i wielkoduszności Metody stał się niewątpliwie przewodnikiem i prawowitym pasterzem Kościoła, który wówczas zapuszczał wśród tych narodów korzenie, doznając razem ze swoim bratem
Konstantynem powszechnej czci jako zwiastun Ewangelii i Nauczyciel
od Boga i od świętego apostoła Piotra” oraz jako fundament pełnej
jedności między Kościołami nowo założonymi i dawniejszymi (SA 7).
Święci Bracia Sołuńscy niosąc ludom słowiańskim prawdę objawioną
czynili to przy jednoczesnym poszanowaniu ich kulturowej odrębności. Szlachetne dążenie do utożsamienia się z ich [Słowian] życiem
i tradycją, które oczyścili i oświecili prawdą Objawienia, czyni z Cyryla
i Metodego prawdziwe wzory dla wszystkich misjonarzy, podejmujących różnych epokach wezwanie św. Pawła do stania się wszystkim

�138

Wokół koncepcji inkulturacji

dla wszystkich, aby wszystkich pozyskać, a w szczególny sposób dla
misjonarzy, którzy od najdawniejszych czasów po dzień dzisiejszy – od
Europy po Azję, a teraz na wszystkich kontynentach – pracowali i pracują nad przekładem Pisma Świętego i tekstów liturgicznych na żywe
języki różnych ludów, aby mogło w nich rozbrzmiewać jedno Słowo
Boże – wyrażone w formie właściwej dla danej kultury i dzięki temu
dostępne dla wszystkich (SA 11).
2.6. Chrystianizacja Węgier i Polski
Pod koniec IX w. Europa Środkowa przeżywała najazd Madziarów
(Węgrów), którzy siali w niej spustoszenie. Osiedliwszy się nad
Dunajem, coraz bardziej ulegali wpływom chrześcijaństwa, by
w końcu przyjąć je jako własne i zakorzenione w rodzimej kulturze. Przyczynił się do tego zwłaszcza św. Stefan, władca Węgier, który
w 1000 r. otrzymał od papieża tytuł króla apostolskiego. Wcześniej
Mieszko I, książę Polan, ożenił się z Dąbrówką, córką księcia czeskiego Bolesława I i przyjął chrzest z Czech, uniezależniając w ten sposób swoje przyszłe państwo od dominujących wpływów niemieckich.
W pierwszych wiekach ewangelizacji ziem polskich zasadnicze znaczenie odegrała postać i kult św. Wojciecha, biskupa Pragi, który zginął śmiercią męczeńską z rąk pogańskich Prusów. To właśnie do jego
relikwii Otton Wielki przybył na słynny Zjazd Gnieźnieński, który
był jednym z elementów mających współtworzyć przyszłą, zjednoczoną Europę opartą na fundamencie wiary w Jezusa Chrystusa
i Kościół zjednoczony z biskupem Rzymu.
2.7. Chrzest Rusi i ekspansja dalekowschodnia
Ważnym wydarzeniem w historii Europy był także chrzest Rusi,
której ewangelizacja rozpoczęła się z pewnością w I poł. X w. W 957 r.

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

139

księżna kijowska Olga przyjęła chrzest z Konstantynopola, wprowadzając tym samym Ruś w strefę wpływów chrześcijaństwa wschodniego. Jej syn opowiedział się jednak za religią tradycyjną. Dzieło ewangelizacji kraju zostało dokonane za rządów jej wnuka Włodzimierza,
który przyjął chrzest w 989 r. w Kijowie.
Chrześcijaństwo zapuszczało także korzenie na Dalekim
Wschodzie. Zgodnie z ze starą tradycją święci Apostołowie Tomasz
i Bartłomiej, głosząc Ewangelię, dotarli aż do dzisiejszych Indii. Grób
św. Tomasza czczony jest w Maliampur, na wybrzeżu malabarskim
(Indie). Można także znaleźć świadectwa istnienia wspólnot chrześcijańskich na Sri Lance (Cejlonie) w VI w. Liczne biskupstwa istniały
z pewnością na całym wschodnim jedwabnym szlaku, sięgającym aż
do Chin. W większości wspólnoty te były zakładane przez misjonarzy z Mezopotamii i Persji, odciętych od wpływów Bizancjum przez
podbój arabski.
2.8. Normanowie i Duńczycy
Spośród wszystkich ludów skandynawskich najwcześniej chrześcijaństwo przyjęli Normanowie, którzy, jako korsarze, byli postrachem wybrzeży europejskich, zwłaszcza w IX w. Część z nich osiedliła się w dzisiejszej północno-zachodniej Francji (Normandii), gdzie
ich wódz Rollo przyjął chrzest. Osiedli oni także na terenie dzisiejszych północnych Włoch, gdzie stali się z kolei lennikami papieży.
Po podbiciu północnej Albingii (Holstein) przez Karola Wielkiego
otworzyła się droga do ewangelizacji ludów mieszkających jeszcze bardziej na północy Europy. Już w 826 r. w Moguncji przyjął
chrzest Herald I, książę Danii, lecz był to tylko zabieg polityczny,
związany z walką o tron. Gorliwym apostołem Skandynawii okazał
się św. Ansgar, który po dwuletniej działalności misyjnej na terenie

�140

Wokół koncepcji inkulturacji

Danii został wypędzony w okolice Sztokholmu i tam położył fundamenty Kościoła w Szwecji. On to wystarał się u papieża o założenie w Hamburgu biskupstwa, które miało być ośrodkiem ewangelizacyjnym skierowanym ku krajom skandynawskim. Po zniszczeniu Hamburga w napadzie zbójeckim (845 r.) objął biskupstwo
w Bremie, skąd dalej prowadził akcję misyjną. Zmarł w 865 r., nie
dokonawszy dzieła. Ewangelizacja Duńczyków nabrała rozmachu
dopiero po pokonaniu ich przez Ottona I, który postarał się o założenie biskupstw w Schlezwigu, Ripen i Aarhaus (948 r.). W następnych latach powstały nowe, jeszcze bardziej wysunięte na północ (m.
in. Lund-Dalby). W Danii chrześcijaństwo rozszerzyło się i umocniło
za panowania Kanuta Wielkiego (1014–1035), siostrzeńca Bolesława
Chrobrego.
2.9. Chrzest Norwegii, Szwecji i Litwy
Pierwszym władcą norweskim, który przyjął chrzest, był Hakon
Dobry (936–961), syn twórcy państwa. Jednak akcja misyjna
wśród poddanych przyniosła owoce dopiero za panowania Olafa
I Trygwesona (995–1000) i sprowadzonych przez niego misjonarzy
angielskich. Założył on biskupstwo w Trondheim, które w 1152 r.
stało się metropolią z pięcioma sufraganiami, obejmującymi nawet
Hebrydy, Islandię i Grenlandię (1261 r.). W Islandii chrześcijaństwo
stało się religią panującą ok. 1000 r.
Do Szwecji misjonarze docierali z terenów Danii oraz Polski (św.
Brunon z Kwerfurtu – ok. 1008 r.). Pracowali tam także misjonarze
angielscy. Jako pierwszy władca chrzest przyjął Eryk, a jego następca Olaf położył podwaliny pod Kościół w Uppsali. Wpływy pogańskie były tam jednak bardzo silne aż do XII w. Ostatecznie chrześcijaństwo zwyciężyło za panowania Eryka Świętego, który zbudował

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

141

w Uppsali katedrę. W 1163 r. Uppsalę podniesiono do rangi metropolii.
W połowie XII w. Eryk Święty podbił Finlandię i przemocą
zaczął nawracać miejscową ludność na chrześcijaństwo, jednak bez
większych efektów. Pracę misyjną prowadził tam m.in. bp Henryk
z Uppsali, który zginął śmiercią męczeńską w 1159 r. oraz angielski dominikanin Tomasz. Pod koniec średniowiecza pracowało tam
wielu franciszkanów i dominikanów.
Na wschód od Królestwa Polskiego wyrosło rozległe państwo
książąt litewskich, którzy nękali podbojami swoich sąsiadów. Ku
temu księstwu zwróciło się zainteresowanie możnowładców polskich. Doprowadzili oni do ślubu Jadwigi, królowej Polski, z Jagiełłą,
wielkim księciem litewskim. Warunkiem ślubu i koronacji był chrzest
Wielkiego Księcia i chrystianizacja Litwy. Książę Jagiełło przyjął
chrzest 12 lutego 1386 r., a trzy dni później poślubił Jadwigę. Królowa
Jadwiga zatroszczyła się o wypełnienie dalszych zobowiązań, czyli
o doprowadzenie do chrztu całej Litwy. Nie szczędziła środków na
ten cel, otaczając szczególną opieką m.in. kleryków litewskich studiujących w Krakowie oraz otwierając dla nich bursę przy uniwersytecie
w Pradze. Kościół na Litwie utwierdzał się równolegle z coraz większym zespalaniem się instytucji i szlachty tego kraju z ich odpowiednikami w Koronie.
2.10. Starcie Krzyża i Półksiężyca
W średniowieczu dzieło misyjne od początków miało wielkiego
przeciwnika w islamie, który zmiótł Kościół na Wschodzie i w Afryce
oraz głęboko wdarł się do Europy, opanowując Hiszpanię, Sycylię,
a nawet częściowo Włochy. W ten sposób muzułmanie oddzielili
świat chrześcijański od świata pogańskiego. Średniowiecze nazna-

�142

Wokół koncepcji inkulturacji

czone było walką z islamem, w tym także wyprawami krzyżowymi. W Hiszpanii wypychano muzułmanów coraz bardziej na południe, szczególnie po zwycięstwie chrześcijan pod Navas de Tolosa
(1212 r.). W 1492 r. padła ich ostatnia twierdza w Hiszpanii, Granada.
Normanowie wyparli muzułmanów z południowych Włoch i Sycylii.
Ale na Wschodzie, po upadku Konstantynopola, islam rozszerzył się
na Bałkanach i w całej Azji, gdzie Tamerlan (1336−1405) rozciągnął
swe panowanie aż po Indie i Chiny.
Najbardziej znane i do dziś komentowane są wyprawy krzyżowe
Zachodu, mające na celu wyzwolenie Ziemi Świętej spod panowania
islamu. Podjęte z przesłanek idealistycznych i religijnych, z czasem
nabrały charakteru politycznego i kolonialnego, co na długie wieki
położyło cień na relacjach chrześcijańsko-muzułmańskich.
Zorganizowano dziewięć wypraw krzyżowych. Ich duch i metody odbijały się echem w Europie przez długie lata i znalazły naśladowców m.in. w Zakonie Krzyżackim, który usiłował podbić ziemie
pruskie, litewskie i estońskie. W 1099 r. zdobyto Jerozolimę i przez
dwa wieki z wielkim trudem utrzymywano ją we władaniu rycerstwa
zachodniego.
2.11. Działalność ewangelizacyjna i kulturotwórcza zakonów
Ogromny wkład w ewangelizację Europy i tworzenie się cywilizacji
europejskiej miały zakony benedyktynów i cystersów. Zadecydowały
o tym między innymi samowystarczalność każdego opactwa oraz
w przypadku benedyktynów brak w regule ściśle określonego rodzaju
pracy. Klasztory cystersów były m. in. ośrodkami nowoczesnej kultury rolnej. Tylko na terenach Polski w XII i XIII w. cystersi posiadali ponad 30 opactw. Benedyktyni także oddawali się propagowaniu kultury rolnej i hodowlanej (zwłaszcza ryb i pszczół). Ich dome-

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

143

ną była również budowa dróg i mostów, prowadzenie aptek i szpitali
przy każdym niemal opactwie, domów dla podróżnych i leprozoriów.
Położyli wielkie zasługi dla tworzenia i upowszechniania kultury
umysłowej, głównie przez gęstą sieć szkół i skryptoriów.
Jednak od XIV w. obydwa zakony, podobnie jak inne wspólnoty
mnisze, przeżywały poważny kryzys.
Silny impuls działalności misyjnej w Średniowieczu dały szczególnie dwa wielkie zakony żebracze: franciszkanie i dominikanie.
Misyjny wymiar ich życia i pracy znalazł się już w myśli i praktyce założycieli obydwu zakonów. W prostocie serca i w głębokiej
wierze św. Franciszek z Asyżu poświęcał się nawracaniu muzułmanów. Dotarł nawet na dwór sułtana. Dominikanie zasłużyli się
także w działalności misyjnej wśród koczowniczych Komanów, żyjących na stepach na południe i wschód od Kijowa, gdzie działalności
misyjnej patronował król węgierski. Zakony te skierowały także akcję
misyjną na ziemie opanowane przez muzułmanów. Były to wyprawy
pokojowe, podczas których wielu mnichów poniosło śmierć męczeńską. W XIII w. wśród propagatorów tych misji wsławił się szczególnie Riccoldo da Monte Croce. Ich wielkim propagatorem był także
tercjarz franciszkański Rajmond Lullus, który założył szkołę arabską
na Majorce i ubiegał się u papieży o stworzenie instytutów misyjnych
przy uniwersytetach europejskich. Prowadził on działalność także na
Cyprze, w Armenii i Tunisie, gdzie został ukamienowany w 1316 r.
Franciszkanie i dominikanie byli też ambasadorami papieskimi
na dworach wielu władców Dalekiego Wschodu. Docierali do Gruzji
i Armenii, skąd wybierali się na ościenne tereny opanowane przez
muzułmanów.

�144

Wokół koncepcji inkulturacji

2.12. Misje europejskie na Dalekim Wschodzie
Wielkie pole pracy misyjnej dla zakonów żebraczych, odznaczających się wielką ruchliwością i swobodą, otworzyło się w Azji. Tam
też postanowiono szukać sojuszników w walce z saracenami. Myślano
szczególnie o nawróceniu Tatarów, którzy zagrażali Europie ze strony wschodniej. W 1245 r. papież Innocenty IV wysłał poselstwo do
chana Goryuk w Karakorum, a za nim poszły następne. Jednemu
z tych poselstw od Wrocławia towarzyszył Benedykt Polak, któremu
zawdzięczamy opis podróży. Poselstwa te nie odniosły skutków, chociaż zaowocowały m. in. zbudowaniem kościoła i klasztoru w Pekinie,
gdzie w XIII w. urzędował Kubłaj-chan, wnuk Czyngis-chana. Wtedy
przetłumaczono także na mongolski Nowy Testament i Psalmy.
W 1307 r. w Pekinie erygowano arcybiskupstwo z siedmioma sufraganiami. Nadzieje na rozprzestrzenienie się chrześcijaństwa w Chinach
pogrzebało jednak dojście do władzy dynastii Min (1368 r.).
Chrześcijaństwo mogło się rozwijać także w Persji – zachodniej części państwa tatarskiego – przez cały okres panowania
dynastii Hulagidów. W 1318 r. erygowano nawet arcybiskupstwo
w Sulthanyyah, które jednak z czasem upadło. Misje te przetrwały do
okresu panowania Osmanów.
2.13. Zmiana mentalności
W XV w. ewangelizacja niechrześcijan straciła rozmach. Jednak
minione stulecia przyniosły znaczne poszerzenie horyzontów misyjnych chrześcijaństwa zachodniego. Zapuściło on swoje – słabe co
prawda – korzenie na Dalekim i Bliskim Wschodzie, dotarło też
ponownie do Afryki. Spotkało się również bezpośrednio z wieloma Kościołami wschodnimi, dotąd pozostającymi w izolacji, nawiązując z wieloma choćby częściową łączność. Dzięki temu uświado-

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

145

miono sobie powszechność Kościoła, wyrażoną m. in. w wielu ugodach z Kościołami wschodnimi na soborze w Ferrarze-Florencji
(1438−1439 r.). W okresie tym wytworzył się także nowy rodzaj działalności misyjnej, nie powiązany z władzą świecką, lecz z zakonami
żebraczymi i papiestwem, które uświadomiło sobie swoją odpowiedzialność za cały świat pozbawiony Ewangelii. Niestety do realizacji
tych zobowiązań i zadań brakowało papiestwu wystarczających środków oraz wyspecjalizowanych instytucji, koniecznych do tak wielkiego przedsięwzięcia.

3. Podboje i ewangelizacja − misja patronacka
12 października 1492 r. to bez wątpienia jedna z najbardziej symbolicznych i zarazem przełomowych dat w historii świata i historii misji. Odkrycie Ameryki dla Europy przez Krzysztofa Kolumba
oznaczało początek ewangelizacji na niezmierzonych i niezbadanych
wówczas „krańcach świata”. Ewangelizacji, która towarzyszyła podbijaniu tych ziem przez Europę.
3.1. Podział świata i misji
Wyprawy geograficzne, które odkryły przed Europejczykami
nowe horyzonty, miały wiele przyczyn. Ich źródłem była bez wątpienia prowadzona od stulecia wojna Portugalczyków i Hiszpanów
z Arabami i Maurami na Półwyspie Iberyjskim. Zasadnicze znaczenie miało także opanowanie przez Turków najważniejszej drogi
handlowej, łączącej Zachód ze Wschodem. Zwiększały możliwości
także zmiany w nawigacji i budowie okrętów, do czego przyczynił się
zwłaszcza Henryk Żeglarz, władca Portugalii. Wreszcie niebagatelne
znaczenie miało rozpowszechnienie się poglądu, że Ziemia jest okrą-

�146

Wokół koncepcji inkulturacji

gła, a zatem można dopłynąć na wschód kierując się na zachód, czy
wreszcie poszukiwanie legendarnego króla-księdza Jana, który miał
mieć na wschodzie chrześcijańskie państwo i z którym można byłoby
zawrzeć sojusz antymuzułmański.
Wyprawy te początkowo były domeną głównie Portugalczyków,
którzy w XV w. posuwali się coraz niżej wzdłuż zachodnich wybrzeży Afryki, poszukując wschodniej drogi do Indii. Prawdziwym zwrotem stała się jednak droga zachodnia i odkrycie Ameryki pod berłem Korony hiszpańskiej. W ten sposób zarysował się też podział
Nowego Świata, który przypieczętował papież Aleksander VI bullą
Inter caetera (1493). Wyznaczała ona tzw. linię demarkacyjną na
zachód od Azorów: co znajdowało się po jej stronie zachodniej, należało do Hiszpanii, co po wschodniej – do Portugalii. Podział ten wiązał się z monopolem handlowym i wyraźnym poleceniem: Ludom,
które zamieszkują te wyspy i lądy dać przystęp do religii chrześcijańskiej... oraz na wspomniane wyspy i lądy posłać mądrych, prawych,
pobożnych i dzielnych mężów, którzy byliby zdolni pouczyć tubylców
o dobrych obyczajach i wierze katolickiej. W ten sposób rozpoczął się
długi okres tzw. misji patronackiej, której relikty przetrwały do XX
w. Niewątpliwie królowie Hiszpanii i Portugalii mieli znaczne zasługi
w dziele misyjnym. Z czasem jednak ich patronat zamiast być pomocą, stał się przeszkodą w przepowiadaniu Ewangelii.
3.2. Misje w Afryce
Początkowy etap ewangelizacji Afryki związany był z pierwszymi wiekami chrześcijaństwa i ograniczał się do jej północnej części.
Drugi etap objął wybrzeża administrowane przez Portugalczyków.
W 1482 r. Diego Câo dopłynął do ujścia rzeki Kongo. W 1491 r.
ochrzczono króla i królową. Ich syn, król Alfons, prowadził walkę nie

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

147

tylko z praktykami pogańskimi, ale czynił wszystko, co było w jego
mocy, by nawrócić swoje ludy. Jego wnuk zaś, Henryk, przyjął święcenia biskupie. Jednak wielki zapał i dążenie do stworzenia rzeczywistego czarnoafrykańskiego państwa chrześcijańskiego zakończyło się
niepowodzeniem głównie z powodu dominacji interesów gospodarczych i politycznych nad rzeczywistym pragnieniem ewangelizacji
tych terenów i umocnienia na nich Kościoła.
Chrześcijaństwo rozwinęło się także w położonej na południe
od Kongo Angoli. W 1520 r. Portugalczycy nawiązali z tym krajem
stosunki handlowe, jednak pod warunkiem, że lud przyjmie religię
katolicką. Ok. 1590 r. było już tam, według statystyk (zresztą bardzo niepewnych) ok. 20 000 chrześcijan. Najważniejszymi stacjami misyjnymi były Luanda i Massangano, w 1596 r. podniesione do
rangi siedzib biskupich.
Praca misyjna na mniejszą skalę prowadzona była także w Gwinei
oraz w Mozambiku. Takie próby czyniono także na Madagaskarze.
3.3. Indie, Cejlon i Archipelag Malajski
Sześć lat po odkryciu Ameryki przez Kolumba Portugalczyk
Vasco da Gama wylądował na Wybrzeżu Malabarskim w Indiach
(1498). Odkrycie morskiej drogi do Indii otworzyło nowe perspektywy przed zwiastunami wiary. Początkowo pierwsze miejsce wśród
przepowiadających wiarę w tym regionie zajmowali franciszkanie.
W połowie XVI w. mieli oni na Cejlonie 12 kościołów i jedno kolegium w Kolombo. Kwitnącym ośrodkiem chrześcijaństwa w Indiach
stało się Goa, gdzie w 1534 r. ustanowiono biskupstwo, podniesione
wkrótce do rangi arcybiskupstwa.
W 1542 r. do Goa przybył jezuita Franciszek Ksawery, wielki apostoł Dalekiego Wschodu. Znaczne sukcesy ewangelizacyjne odniósł

�148

Wokół koncepcji inkulturacji

w Indiach i Japonii, zmarł u bram Chin, które pragnął ewangelizować. Wyniki starannych badań mówią, że ochrzcił co najmniej 30
000 ludzi. Franciszek Ksawery dokonał pionierskiej pracy. To, co
w misjach azjatyckich zdziałali jezuici, franciszkanie, dominikanie
i karmelici od XVI do XVIII w., było owocem tego, co rozpoczął bądź
przewidział Ksawery.
Innym wielkim misjonarzem Indii okazał się Roberto de Nobili,
z urodzenia rzymski arystokrata, z powołania jezuita. Wzbudził szacunek dla siebie i zainteresowanie dla chrześcijaństwa wśród braminów, studiując miejscowe języki i kulturę oraz dostosowując je do
chrześcijaństwa.
O. Roberto de Nobili SJ zadomowił się w kulturze hinduskiej.
Doskonale opanował język tamilski i całą literaturę. Prowadził nieposzlakowany tryb życia. Za zgodą prowincjała zamienił sutannę
na zwykły ubiór guru. Szybko opanował także sanskryt – język niezbędny do zgłębienia świętych ksiąg hinduizmu. Zrozumiał, że na
ich podstawie można zbudować pomost prowadzący do chrześcijaństwa. Zajął się odpowiednią interpretacją tekstów Wedy w sanskrycie i objaśniając te treści, formułował punkty wyjścia dla głoszenia
wiary chrześcijańskiej. Zarzuty kierowane pod jego adresem przez
współbrata wiele mówią o jego metodzie, zgodnie z którą zachowywał się jak hinduski guru: nosił znaki kastowe, wyrażające symbol Trójcy Świętej i dwie natury w Chrystusie, kąpał się przed każdą
Mszą św., a w sobotę błogosławił i rozdawał wiernym proch z sandałów. Pomimo ataków współbraci o. Roberto de Nobili cieszył się
zaufaniem papieża. W grudniu 1617 r. nadeszła z Rzymu bulla Pawła
V Cum sicut fratemitas, potwierdzająca uznanie Ojca Świętego dla
dzieła o. Roberto. Jednak papież prosił o wyjaśnienia. Miała udzielić
ich trwająca dwa dni konferencja w Goa w Indiach, podczas której

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

149

większość obecnych wypowiedziała się przeciwko metodom pracy
misyjnej o. Roberta de Nobilioego. Jednak 31 stycznia 1623 r. papież
Grzegorz XV w konstytucji Romanae sedis antistes potwierdził słuszność działalności o. de Nobili niemal we wszystkich punktach, na co
niewątpliwy wpływ miała osoba jego doradcy, ks. Petrusa Lombarda,
światłego prymasa Irlandii.
Pod koniec życia o. Roberto de Nobili żył na wpół oślepiony
w biednej chatce niedaleko Madrasu w otoczeniu swoich uczniów,
którym dyktował ostatnie uwagi dotyczące pracy misyjnej, rady
duszpasterskie i przewodnik pomocniczy w osiąganiu duchowej
doskonałości − razem 20 tomów.
3.4. Filipiny i Japonia
Z niezwykłym rozmachem i skutkiem natomiast misje hiszpańskie ogarnęły Filipiny odkryte przez Ferdynanda Magellana. Nie
tylko król Filip II, ale także Karol V uważali za ważny obowiązek
pozyskanie nowo odkrytych terenów dla wiary katolickiej. Wezwali
stare zakony do pracy misyjnej i udzielili temu dziełu królewskiego wsparcia. Wokół kościołów i klasztorów grupowały się kolegia,
szkoły i instytuty charytatywne. Do tego dochodziły inne wielkie
przedsięwzięcia, takie jak budowa mostów, wież, dróg i wodociągów,
które do dzisiaj świadczą o pionierskiej pracy cywilizacyjnej pierwszych misjonarzy. Zgodnie z prawem adaptacji, na ile to było możliwe, misjonarze zachowywali zwyczaje i prawa miejscowej ludności.
Ukształtowano miejscowy język tagal, tak że można było posługiwać się nim przy wyrażaniu pojęć chrześcijańskich. Przetłumaczono
Pismo św. i układano pieśni religijne oraz wiersze w tym języku.
Zmienne dzieje ewangelizacji charakteryzowały natomiast
Japonię. Kiedy św. Franciszek Ksawery opuszczał wyspę, liczba wier-

�150

Wokół koncepcji inkulturacji

nych dochodziła do tysiąca. Praca misyjna obejmowała początkowo zachodnie wybrzeże wyspy Kiusiu, okolice Funai (dziś Oita)
oraz Myako (dziś Kioto). W 1582 r. nastąpiła nagła zmiana w polityce władców japońskich. Rozpoczęły się prześladowania chrześcijan. 5 lutego 1597 r. w Nagasaki ukrzyżowano 17 świeckich, 6 franciszkanów i 3 japońskich jezuitów. W latach 1617–1632 przybyło
205 męczenników. Odtąd Kościół w Japonii nie zaznał już spokoju.
3.5. Chiny
Początków myśli o misjach w Chinach trzeba szukać już w XIII
w. Ich nosicielami były nowo powstałe zakony żebracze: dominikanów i franciszkanów. Mówi się niekiedy, że te czasy stanowią drugi
okres misji średniowiecznych. W XVI w. Portugalczycy niejako na
nowo odkryli Chiny dla Europy. O ich podboju przez Portugalię czy
Hiszpanię nie było mowy. By tam się dostać, trzeba było próbować
legalnej drogi. Wielkim pionierem misji chińskiej był niewątpliwie
o. Mateo Ricci SJ, który zasłynął jako naukowiec i twórca akomodacji misyjnej, idei dostosowania przepowiadania i życia chrześcijańskiego do miejscowej kultury. Słusznie chciał on dać Chińczykom
chrześcijaństwo w chińskiej formie. O. Mateo Ricci umarł w 1610 r.
Pozostawił po sobie 200 doborowych chrześcijan. Prawie wszyscy
wywodzili się z wyższych warstw społecznych. Jwdnym z jego najgłośniejszych następców był m.in. o. Adam Schall von Bell, który na
polecenie władcy zreformował kalendarz chiński. W 1657 r. w całym
państwie ogłoszono wolność religijną. Liczono wtedy w Chinach ok.
150 000 chrześcijan.
O. Mateo Ricci nie uznawał chrztów masowych i nie spieszył
się z ich udzielaniem, chcąc najpierw przełamać główne bariery,
które oddzielały Chiny od Chrystusa przekazywanego w europej-

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

151

skiej szacie kulturowej. Nie chciał wnosić do Chin elementów kulturowo obcych czy też lekceważyć wiekowej i wspaniale rozwiniętej kultury. Nauczył się miejscowego języka i początkowo upodobnił
do miejscowych mnichów buddyjskich. Przyjął więc ich strój, sposób odżywiania się i formy życia towarzyskiego. Szybko jednak spostrzegł, iż w przeciwieństwie do życia w Europie mnisi nie cieszyli
się w Chinach wysokim szacunkiem i nie mieli żadnego wpływu na
życie społeczno-polityczne. Postanowił więc przystąpić do klasy intelektualistów, zwanych w Chinach literatami, czy też pisarzami. Z tej
klasy wywodzili się mandaryni, którzy sprawowali faktyczną władzę
w kraju. Ricci przestał więc chodzić pieszo, kazał się nosić w lektyce i opanował język tak dobrze, że jego pisma zaliczono do klasyki
chińskiej. Do miejscowej kultury przystosował również swój strój
oraz zrezygnował z golenia brody i obcinania włosów. Przyjął sposób
mówienia, jedzenia i zachowania się właściwy klasie intelektualistów,
zasłaniając sobie twarz rodzajem woalki, aby europejskimi rysami
nie zrażać przechodniów. Przyjął także chińskie imię: Li Matu Hsifai: Ricci Mateusz, pochodzący z Dalekiego Zachodu.
Jako intelektualista chiński zobowiązany był do okazywania
swej wiedzy otoczeniu. O. Ricci przestudiował klasyczną literaturę
chińską, otrzymując najwyższy stopień szemgu, czyli uczonego lub
też świętego (w kulturze chińskiej pojęć tych używano zamiennie).
Przejął wiele elementów nauczania Konfucjusza i pozostawał lojalny
wobec monarchy chińskiego, nazywając go Huang-Ti − Najwyższy
Monarcha, czy też Tien Tso − Syn Nieba.
O. Mateo Ricci poszedł jeszcze dalej, przyswajając sobie również miejscowy sposób mówienia o Bogu oraz typowy dla kultury
chińskiej szacunek dla rodziców żyjących czy też zmarłych, a także
cześć dla wielkich Chińczyków. Nie uważał nigdy konfucjonizmu za

�152

Wokół koncepcji inkulturacji

pierwotną religię Chin, lecz za ideologię państwa. Nie porównywał
czci Konfucjusza z kultem Boga, lecz z kultem bohaterów narodowych. Ewangelia nie przekreślała zatem u niego konfucjonizmu, lecz
wzbogacała go i nadawała mu pełnię. Przejął on także wiele elementów z chińskiego kultu przodków, jak np. biały strój żałobny, palenie
świec i kadzideł czy też palenie pieniędzy, co miało być symbolem
miłości do zmarłego. Pewne elementy kultury chińskiej wprowadził
Ricci również do katechumenatu. Unikał on także pokazywania krzyża publicznie, gdyż widok obnażonego ciała Ukrzyżowanego gorszył Chińczyków. Zdecydowanie negatywne jednak było stanowisko
Ricciego w sprawie poligamii.
Ricci wprowadził także chińską terminologię teologiczną do katechezy i do modlitw. Boga określano terminami Tien Czu − Pan nieba,
czy Szang-Ti – Najwyższy Władca, albo też Tien-Ti − Władca niebios. Imię: Maryja przetłumaczono jako Matka Pana Niebios, Jezus
jako Zbawiciel świata, pojęcia apostoła jako posłanego, a Kościoła
jako wspólnoty Pana Niebios. O. Ricci nie egzekwował przykazania
kościelnego o poście na sposób europejski, gdyż europejskie potrawy
postne uchodziły w Chinach za wykwintne.
Jego działalność – podobnie jak i kontynuatorów, z których najsławniejszymi byli jezuici Johann Adam von Schall z Kolonii oraz
Flamandczyk Ferdynand Verbiest – spotkała się początkowo z wielką
przychylnością Stolicy Apostolskiej. W 1615 r. papież Paweł V zezwolił jezuitom na odprawianie mszy św. w języku chińskim. Jednak jeszcze za jego życia rozgorzały ostre kłótnie o tzw. ryty chińskie oraz
spory akomodacyjne. Pierwsze dotyczyły kultu Konfucjusza i kultu
przodków, drugie natomiast kwestionowały wprowadzenie elementów kultury chińskiej do obrzędów chrześcijańskich, używania chińskich terminów teologicznych w modlitwie i katechezie, noszenia

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

153

przez katolickich duchownych chińskich strojów, przystosowania
przykazań i przepisów kościelnych do warunków chińskich oraz
ostrożności w publicznym kulcie krzyża.
Po śmierci o. Ricciego wizytator jezuitów o. Palmeiro zakazał
chrześcijanom w 1629 r. uczestnictwa w kulcie przodków, używania chińskich terminów teologicznych oraz nakazał publiczną cześć
krzyża i przestrzeganie praktyk postnych. W 1630 r. jednak generał
jezuitów odwołał rozporządzenie wizytatora.
Sytuacja zaostrzyła się znacznie w latach trzydziestych XVI w.,
po przybyciu do Chin dominikanów i franciszkanów z Formozy.
Ukształtowało się coś na kształt koalicji antyjezuickiej, złożonej
z francuskich wikariuszy apostolskich oraz misjonarzy niejezuickich. W 1635 r. oskarżono jezuitów przed Stolicą Apostolską.
W 1643 r. dominikański inkwizytor Jan Morales – przy poparciu
rządu hiszpańskiego – przedstawił w Rzymie swoje dubia – wątpliwości. 12 września 1645 r. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary oraz
Święte Oficjum wydały wyrok, mocą którego ryty chińskie zostały
potępione jako pogańskie i tym samym zakazane. Papież Innocenty
X zatwierdził wyrok. Spotkało się to z reakcją jezuitów i wysłaniem
przez nich do Rzymu własnego delegata. W wyniku tej interwencji
Stolica Apostolska uznała w 1656 r. świecki i cywilny charakter kultu
Konfucjusza i przodków, a tym samym bezpodstawność nazwania
tych kultów zabobonami. Papież Aleksander VII zatwierdził te decyzje dekretem z 23 marca 1656 r. Jednak zawiść między zgromadzeniami zakonnymi, jak również spór o jurysdykcję między biskupami patronackimi a wikariuszami apostolskimi oraz – a może nawet
przede wszystkim – zatargi polityczne między Portugalczykami
i Hiszpanami, a także między Portugalczykami i Francuzami tylko
podsyciły spór. Zarzucono jezuitom, że ich msza w języku chińskim

�154

Wokół koncepcji inkulturacji

przypomina kult Konfucjusza, że ubierając się w strój mandarynów,
wyparli się kapłaństwa, że zmieniając dyscyplinę postną i sposób
święcenia niedzieli zafałszowali chrześcijaństwo, że wprowadzili do
kazań, katechezy i liturgii pogańską terminologię. Doprowadziło to
do wielkiej dysputy misjonarzy w 1668 r. w Kantonie. Po czterdziestu
dniach obrad osiągnięto ugodę, ale kampania antyjezuicka w Europie
nie ucichła. Chcąc zażegnać spór, papież Klemens IX w 1669 r.
zezwolił na te elementy rytów i akomodacji misyjnej, które miały
charakter cywilny, zakazał natomiast tych, które miały cechy religijne. Jednak dekretem z 26 marca 1693 biskup Karol Maigrot, wikariusz apostolski z Fukien, zabronił w swoim wikariacie kultu przodków i kultu Konfucjusza oraz używania terminów chińskich w obrzędach katolickich. Dekret Stolicy Apostolskiej z 1656 r. został sporządzony, zdaniem tego biskupa, na podstawie fałszywych informacji.
Sprawa powróciła do Rzymu. W 1705 r. jako wizytator i legat apostolski przybył do Chin bp Karol Mailard de Tournon, który publicznie potępił 16 rytów chińskich, a chrześcijan chińskich uważał niemalże za pogan. Po interwencji bp. Karola Maigrota 19 marca 1715 r.
papież Klemens XI ogłosił bullę Ex illa die, która zatwierdzała dekret
legata de Tournona z 1705 r. Papież Klemens XI okazał się bardziej
przychylny i w 1733 r. odwołał niektóre zakazy, a w 1734 r. zezwolił na wprowadzenie niektórych elementów tradycyjnych obrzędów
do rytuału chrztu. Jednak już 1739 r. powrócił do pierwotnej wersji zakazów. Wreszcie papież Benedykt XIV bullą Ex quo singulari
z 1744 r. potwierdził wszystkie dawniejsze potępienia rytów chińskich i akomodacji misyjnej semper et pro semper, gdyż były w istocie swej złe.
Zupełnie inaczej dokonania o. Mateo Ricciego ocenił papież Jan
Paweł II, który wygłosił przemówienie do uczestników sesji zor-

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

155

ganizowanej z okazji 400. rocznicy przybycia Mateo Ricciego do
Chin (1583−1983): Mateusz Ricci byt pierwszym, który potrafił wejść
w żywą kulturę i społeczeństwo chińskie, umożliwiając temu wielkiemu
krajowi poznanie wiedzy i techniki europejskiej, zaś Zachodowi poznanie cywilizacji i bogactw kulturalnych chińskiego narodu.
Prawdziwy humanista, posiadający kulturę filozoficzną, teologiczną i artystyczną, a jednocześnie wyposażony w znaczny zasób wiedzy
matematycznej, astronomicznej i geograficznej oraz znający najnowsze rozwiązania techniczne epoki, ojciec Ricci zdołał wytrwałym a jednocześnie pokornym i pełnym szacunku wysiłkiem zaczerpnąć z klasycznej literatury chińskiej tak wiele i głęboko, ze stał się prawdziwym
„pomostem” między dwiema cywilizacjami: europejską i chińską.
Właśnie dzięki temu niezwykle doniosłemu pośrednictwu naród
chiński przyznał wielkiemu humaniście i mistrzowi z Maceraty ważne
miejsce w swej historii. Wkład tej miary nie byłby możliwy bez długiego i absorbującego przygotowania kulturalnego oraz dogłębnego zakorzenienia w kulturze chińskiej. W tym właśnie celu ojciec Ricci oddał
się z niezwykłym poświęceniem studiowaniu języka, zwyczajów i obyczajów chińskich do tego stopnia, że je sobie prawdziwie przyswoił.
(…) W głoszeniu Ewangelii umiał znaleźć język trafiający do kultury słuchacza. Rozpoczynał od dyskusji na tematy drogie narodowi
chińskiemu, to jest na tematy moralności i zasad życia społecznego
wedle tradycji konfucjańskiej, której wielkie wartości ludzkie i etyczne uznawał. Następnie w sposób dyskretny i nie wprost, wprowadzał
chrześcijański punkt widzenia na różne sprawy, i tak bez narzucania się, kończył doprowadzeniem wielu słuchaczy do poznania wprost
Boga, który jest Najwyższym Dobrem i Jego autentycznego kultu.
(…) Dzięki tej pracy zakorzeniania się w kulturze, ojciec Mateusz
Ricci zdołał z pomocą swych chińskich współpracowników dokonać

�156

Wokół koncepcji inkulturacji

dzieła uchodzącego za niemożliwe, to znaczy wypracować katolicką
terminologię teologiczną i liturgiczną w języku chińskim, i w ten sposób
stworzyć warunki pozwalające na poznanie Chrystusa oraz wcielenie
orędzia ewangelicznego i Kościoła w kontekst chińskiej kultury.
(…) Ojciec Mateusz Ricci pozostał w Chinach także po swojej śmierci. Miejsce gdzie go pochowano, zostało podarowane przez samego
cesarza. Tym, których dziwiła ta decyzja, nigdy wcześniej w historii
Chin nie spotykana, kanclerz cesarstwa odpowiadał: „Nie zdarzyło się
nawet w historii Chin, by przybył tu cudzoziemiec tak wyjątkowej wiedzy i cnoty, jak doktor Ricci �.
3.6. Antyle i Meksyk
Od samego początku hiszpańskich odkrywców ożywiała gorliwość w głoszeniu Ewangelii, ale też od samego początku to zadanie apostolskie było powiązane z polityką. Już przy pierwszej próbie
kolonizowania nowo odkrytego lądu doszło do zerwania rozmów
między tubylcami i przybyszami, a z czasem do nienawistnej wrogości. Bez wątpienia chlubą dominikanów pozostanie fakt, że jako
pierwsi, już w 1510 r., wystąpili przeciw krzywdzie Indian. Ich przełożony, Antonio de Montesino, z apostolską odwagą mówił o takich
nadużyciach w kazaniach głoszonych przed gubernatorem i urzędnikami. Jako największy obrońca Indian zasłynął Bartłomiej de las
Casas, który po dzień dzisiejszy ma swoich wielbicieli i wrogów.
Pierwszym misjonarzem w Meksyku był Bartłomiej de Olmedo,
kapelan Hernána Cortésa. Wielką jego zasługą jest powstrzymywanie przedwczesnego zapału Cortésa, który wyrażał się w niszczeniu
świątyń pogańskich. 31 VII 1923 r. w Vera Cruz wylądowali pierwsi
franciszkanie. W następnym roku przybyło dwunastu franciszkanów,
�

L’Osservatore Romano (wyd. pol.) 1982, nr 10.

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

157

znanych jako los doce (dwunastu). Osiągnięcia chrystianizacji w krótkim czasie okazały się imponujące. Meksyk był wówczas gęsto zaludniony, a Indianie dobrze zorganizowani. Prowadzono apostolstwo
dzieci, misjonarze udawali się w ciągłe podróże, budowano wielkie
dziedzińce kościelne, gdzie było miejsce na dziesiątki tysięcy ludzi.
Wielki wpływ na sukces ewangelizacji miały objawienia Matki Bożej
w Guadalupe, gdzie Maryja ukazała się staremu już Indianinowi, od
czasu chrztu nazywającemu się Juan Diego.
Matka Boża z Guadalupe – patronka Meksyku i obu Ameryk −
stanowi żywy przykład i inspirację inkulturacji wypływającej z nadprzyrodzonych okoliczności. To indiańskie objawienie zaczęło się
w sobotę 9 grudnia 1531 r. na obrzeżach dawnej stolicy Azteków
Tenochtitlan (dzisiejsze miasto Meksyk), na niewielkim wzgórzu
Tepeyac – dawnym miejscu kultowym Azteków, poświęconym bogini urodzajów Tonatzin oraz bogini Ziemi Coatilcue. Jego świadkiem
był Juan Diego, Indianin z pobliskiej wsi. On to usłyszał dobiegający z tego wzgórza śpiew ptaków, który układał się w przedziwną,
pełną piękna melodię. Zdumiony wspiął się na wzgórze i tam usłyszał wezwanie, skierowane do niego w rodzimym języku náhuatal.
Mówiła do niego młoda kobieta o ciemnym, indiańskim odcieniu
skory, otoczona słonecznymi promieniami, pośród kwiatów, z dłońmi złożonymi do modlitwy. Prosiła, by z tym posłaniem udał się do
pierwszego biskupa Meksyku, Juana de Zumarraga, franciszkanina.
Biskup zażądał znaku i ksieżniczka indiańska obiecała dać znak. 12
grudnia Juan Diego na jej polecenie zebrał kwiaty z pozbawionego roślinności wzgórza i owinął je w swoje poncho. Kiedy po długim oczekiwaniu rozwinął poncho przed biskupem, nie było już tam
róż, ale wizerunek jego Pani. Przebieg wydarzeń 14 lat później na
podstawie relacji Juana Diego i innych świadków spisał o. Antonio

�158

Wokół koncepcji inkulturacji

Valeriano w języku náhuatal, rozpoczynając słowami Nican Mopohua
Motecpana.... – Tutaj po kolei zostanie opowiedziane...�.
Podczas objawień na wzgórzu Tepeyac serce Juan Diego pozostawało spokojne, nie lękał się. Czuł się w pełni zadowolony i radosny. Wszystko było dla niego zrozumiałe i bliskie. Maryja miła
ciemne, indiańskie oblicze, mówiła do niego w ojczystym języku. Identyfikowała się z jego osobistymi troskami i troskami ludu.
Obiecywała w tym miejscu wysłuchiwać próśb, wspomagać i uzdrawiać. Chciała stać się ich Matką.
Nie tylko słowa Maryi były odpowiedzią na aktualną sytuację
Indian i towarzyszący jej stan beznadziejności po klęsce militarnej
i upadku ich bogów, lecz także cała jej postać i okoliczności towarzyszące objawieniom były zakorzenione w świecie Indian. Maryja objawiła się od strony wschodzącego słońca – stamtąd spodziewano się
nadejścia Boga. Objawiła się pośród kwiatów i przy śpiewie ptaków.
Kwiat (xóchtial) – to w języku Indian Náhuatal coś więcej niż roślina, to symbol prawdy i wytrwałości. Śpiew (cuicatl) wskazywał zaś na
doskonałość. Dla Juana Diego kwiaty i śpiew oznaczały to, co pewne
i prawdziwe. Wreszcie Maryja objawiła się na wzgórzu – w miejscu,
gdzie niebo zdaje się spotykać z ziemią. Kolor jej płaszcza był kolorem książęcym. Pokryty był nadto gwiazdami, a u jej stóp znajdował się księżyc. Gwiazdy i księżyc walczyły przeciwko matce Ziemi
(Coatlicue). Lecz Słońce, w które odziana była Maryja, było usposobieniem życia, walczyło z siłami ciemności.
Bogini Ziemia poczęła swego Huitzilopochtli, któremu zagrażał zimny i straszny świat ciemności, symbolizowany przez gwiazdy
i księżyc. Huitzilopochtli podjął walkę przeciwko niemu. Aztekowie,
lud Słońca, śpiewu i kwiatów, wspomagali go w tej walce, składaPor. Nican Mopohua, tłum. J. Różański, Misyjne Drogi (1990) nr 4, s. 22-28. Por. także J.
Różański, Matka Meksyku i całej Ameryki Łacińskiej, tamże, s. 18-21.
�

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

159

jąc mu codziennie, przed zapadnięciem ciemności, kosztowności,
które posiadali, oraz ludzkie serca i dającą życie krew. W ten sposób
następnego ranka mogli na powrót oglądać swe wschodzące Słońce.
Ten dualistyczny świat bogów przenikał głęboko ich życie, napawając je ciągłym lękiem przed mocami ciemności. Maryja, w sposób
zgodny z ich mentalnością i wyobrażeniami, mówiła, iż świat władcy ciemności przeminął (obleczona w Słońce, z gwiazdami i księżycem u swych stóp). Jestem pełną łaski Dziewicą Maryją, Matką Boga
jedynej Prawdy, Téotl, Tego, przez którego żyjemy, Stwórcy człowieka,
Tego, który jest władcą wszystkiego, co znajduje się w pobliżu i wszędzie. Pana nieba i ziemi.
Jej słowa i oczy pełne miłości o wiele lepiej przekazywały wszystkie
prawdy wiary, które kaznodzieje misyjni nieudolnie starali się– zgodnie z wyuczoną, europejską teologią i filozofią – przekazywać obcemu sobie światu Indian. Maryja mówiła przez Juana Diego, że nie
ma już miejsca na strach: Chrystus, który jest prawdziwą Światłością,
Słońcem, jest pełen miłości do człowieka. Jest on światłem i ciepłem, Tym, który niesie życie. Maryja wskazywała na Tego, który jest
Bratem człowieka i Synem Coatlaxópeuh (Guadalupe) – Synem Tej,
która starła głowę węża i teraz jako Jutrzenka niesie Indianom nową
nadzieję.
3.7. Ameryka Południowa
W Ameryce Południowej w okresie konkwisty istniały trzy wicekrólestwa: Peru (Nowa Kastylia z Ekwadorem) i Chile – Nowe
Toledo). W ślad za konkwistadorami szli pionierzy cywilizacji
i ewangelizacji. Biskupstwa, które powstawały licznie, świadczą
o kwitnącym osadnictwie hiszpańskim. Ochrzczeni Indianie szybko
ulegali wpływom hiszpańskim. Kontynent południowoamerykański

�160

Wokół koncepcji inkulturacji

otrzymał pierwsze biskupstwo w Darian w 1514 r. Kolejne założono
w Caracas (1531), Santa Marta i Cartagenie (1534), Cuzco (1537),
Santa Fe de Bogota (1538), Limie (1552), Santiago de Chile (1561),
Tucuman (1570), Arequipie (1577). Cechą charakterystyczną ewangelizacji Indian południowoamerykańskich stał się system redukcji. Tak określano osady hiszpańskie, zamieszkałe wyłącznie przez
Indian, a rządzone przez misjonarzy. Przyzwyczajeni do swobody
koczownicy mieli się w ten sposób przyzwyczajać do stałego miejsca zamieszkania, do prawa i jakichś norm postępowania. Zarazem
chciano ich w ten sposób uchronić od negatywnych wpływów, wyzysku i niewolnictwa grożącego ze strony kolonistów.
Brazylia została odkryta przez Alvareza Cabrala 22 kwietnia
1500 r. Kolonizacja Brazylii przez Portugalczyków rozpoczęła się
dopiero ok. 1530 r. Ok. 1600 r. w Brazylii pracowało 63 jezuitów.
Najbardziej znanym misjonarzem był wówczas o. Anchieta SJ, który
przybył do Brazylii jeszcze jako kleryk. Już przed święceniami pracował wśród żołnierzy – kolonistów portugalskich. Doprowadził do
ugody między nimi a dwoma plemionami indiańskimi. Zostawił po
sobie gramatykę i słownik języka tupi. Dzięki jego pracom w 1618 r.
wydano Catesismo Brasilice.

4. Misja papieska (XVII – XVIII w.)
Misja patronacka, prowadzona przez królów Hiszpanii i Portugalii,
z biegiem lat stała się narzędziem w rękach władców, którzy usiłowali
wykorzystać działalność misyjną do ściślejszego zjednoczenia i podporządkowania sobie podbitych terenów. Ustała też znacznie gorliwość misyjna, zwłaszcza Portugalii, która nie była zdolna do jej prowadzenia na rozległych terenach, stanowiących jej strefę wpływów.

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

161

W Kościele natomiast dojrzewała świadomość konieczności stworzenia nowego systemu misyjnego, który pozwalałby uniezależnić się
w jak największym stopniu od patronatu królewskiego. System ten,
zwany misją papieską, obejmował m.in. tworzenie biskupstw, mianowanie przełożonych, wysyłanie i odwoływanie personelu misyjnego bez względu na narodowość, podział diecezji i kierowanie klerem
tubylczym. O tym wszystkim miała odtąd decydować Kongregacja
Rozkrzewiania Wiary.
4.1. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary
Trudno przecenić znaczenie dla rozwoju misji papieskiej konstytucji Inscrutabili divinae Providentiae z 22 czerwca 1622 r.,
która powoływała Congregatio de Propaganda Fide – Kongregację
Rozkrzewiania Wiary, dziś działającą pod nazwą Kongregacji
Ewangelizacji Narodów. Jej powstanie oznaczało nowy okres w historii misji, charakteryzujący się scentralizowaniem działalności misyjnej, która odtąd z Rzymu otrzymywała wytyczne dotyczące zasadniczych kierunków działania, organizacji i zadań do wypełnienia. Idee
powołania podobnej Kongregacji poprzedzały prądy, które chciały dziełu misyjnemu zapewnić ściśle kościelny charakter i podporządkować je Stolicy Apostolskiej. Już pod koniec XIII w. Rajmund
Lullus poddał myśl, by w centrum świata chrześcijańskiego powołać
oficjalną organizację, której zadaniem byłoby rozkrzewianie wiary.
Do założenia pierwszego, papieskiego Instytutu Misyjnego, przyczynił się św. Ignacy z Loyoli w 1543 r. Zasad działania późniejszej
Kongregacji można też było doszukiwać się w memorandach kierowanych do papieży przez Jeana Vendeville’a, profesora prawa na uniwersytecie w Lowanium oraz postulatach hiszpańskiego karmelity
Tomasza od Jezusa (1564–1627).

�162

Wokół koncepcji inkulturacji

Członkowie nowej Kongregacji otrzymali od papieża pełnomocnictwa, aby nadzorować przepowiadanie wiary i naukę religii
we wszystkich misjach, posyłania i odwoływania misjonarzy oraz
wszystkich spraw, które odnoszą się do rozkrzewiania wiary po
całym świecie. Te założenia niweczyła skutecznie szczupłość podstaw
finansowych Kongregacji, z którymi od samego początku były wielkie kłopoty. Mimo to Kongregacja zatroszczyła się o kolegia i ośrodki studiów misyjnych dla różnych narodów. Powstało Kolegium
Rozkrzewiania Wiary, zwane dzisiaj – od imienia założyciela, papieża
Urbana VIII – Collegium Urbanianum. W latach dwudziestych XVII
w. niezależnie od Kongregacji utworzona została Polyglotta, czyli
wielojęzyczna drukarnia, która drukowała dzieła w różnych językach. Stała się ona ważnym ośrodkiem rozkrzewiania wiary.
4.2. Nowy porządek misyjny
By uniezależnić się od władzy świeckiej i nie łamać traktatów z nią
zawartych, Kongregacja Rozkrzewiania Wiary powołała do istnienia instytucję wikariuszy apostolskich. Plany Kongregacji, wnoszącej o niezależność organizacji kościelnej i metod pracy, wydawały się
niebezpieczne dla autorytetów portugalskich, które widziały w nich
znaczne osłabienie swojej władzy i wpływów w Azji, gdzie struktury państwowe były też mocno związane z kościelnymi. Mimo to
w latach trzydziestych XVI w. Kongregacja przygotowała plany tworzenia nowych, niezależnych biskupstw bez pozwolenia Portugalii.
Był to początek reorganizacji hierarchii w krajach misyjnych.
4.3. Nowy personel misyjny
Po okresie wielkich odkryć geograficznych, kiedy to misjonarze
rekrutowali się głównie z Portugalii i Hiszpanii, Stolica Apostolska

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

163

wraz z ograniczaniem prawa patronackiego brała też w swoje ręce
sprawę personelu misyjnego, który nabierał charakteru coraz bardziej kościelnego, katolickiego i ponadnarodowego. Misjonarze
wywodzili się głównie z zakonów augustianów, dominikanów, franciszkanów i jezuitów. Dołączyli do nich także kapucyni, którzy na
kapitule generalnej w 1587 r. postanowili włączyć się także w dzieło misyjne. W ich ślady poszli karmelici, chociaż z trudem umieścili
dzieło misyjne w swych regułach.
W 1622 r. zakupiono w Paryżu budynek przy Rue du Bac,
który stał się domem macierzystym paryskiego Stowarzyszenia Misji
Zagranicznych. W 1663 r. król Ludwik XIV oficjalnie zatwierdził
Seminarium dla nawracania pogan w dalekich krajach. W tym czasie
(1625 r.) powstało także inne jeszcze zgromadzenie misyjne: Księża
Misjonarze, zwani powszechnie lazarystami. W 1645 r. pierwsi lazaryści udali się do Tunisu i Algieru w Afryce Północnej. W 1648 r. otworzyli dwie misje na Madagaskarze, udali się także w kierunku Chin.
Na początku XVIII w. pracę misyjną rozpoczęło Zgromadzenie Ducha
Świętego – duchacze (założone w 1703 r. przez Claude-Françoisa
Poullart des Places). W pierwszej połowie XVII w. pojawiły się również żeńskie zgromadzenia zakonne przeznaczone do służby misjom.
4.4. Indie, Cejlon, Indochiny
W chwili śmierci o. Roberta de Nobiliego (1656 r.) przyjmowanie
chrześcijaństwa przez ludzi wszystkich kast indyjskich było w pełnym rozkwicie. Mimo trwającego cały wiek prześladowania ze strony braminów, a pod ich naciskiem takżę przez władzę państwową,
liczba chrześcijan stale rosła. O wiele większe sukcesy odnotowali
jednak goańscy oratorianie na Cejlonie. Po dwudziestoletniej wojnie
(1638–1658) Holendrzy wyparli z wyspy Portugalczyków i zabronili

�164

Wokół koncepcji inkulturacji

pobytu katolickim misjonarzom, niszcząc systematycznie ich dorobek. W tym ciężkim okresie ratowali sytuację oratorianie z Goa.
Pierwszym był o. Józef Vaz, który jako kulis (członek najniższej kasty
indyjskiej) z narażeniem życia niósł pomoc opuszczonym wiernym;
w jego ślady szedł cały szereg oratorian goańskich. W 1762 r. władze
holenderskie zaczęły tolerować działalność misjonarzy katolickich.
Już w połowie XVI w. portugalscy i hiszpańscy dominikanie i franciszkanie podejmowali pierwsze próby misjonowania w Indochinach.
Niestety bez większego skutku. Znacznie więcej powodzenia mieli
jezuici, którzy przenieśli się tu po wydaleniu z Japonii. Apostołem
Wietnamu stał się Francuz Aleksander de Rhodes. Zastosował tzw.
metodę pionową: zaczął od górnych warstw społecznych i przy ich
pomocy nawracał doły. Stworzył wyborową kadrę katechetów, którzy ślubowali ubóstwo, czystość i posłuszeństwo. Byli oni doskonałą
podporą wiernych w częstych prześladowaniach, a z czasem wyszli od
nich pierwsi kapłani. W połowie XVII w. w Tonkinie (Hanoi, Hajfong)
było ok. 90 000 wiernych, w Kochinchinie (półwysep na południu
Wietnamu) ok. 20 000. Misjonarze w różnych okresach podkreślali
dobrą formację i zaangażowanie tamtejszych chrześcijan.
4.5. Redukcje paragwajskie
Tak zwane redukcje paragwajskie zostały zapoczątkowane przez
franciszkanów i dominikanów, a rozwinięte przez jezuitów. Na ich
zakładanie pozwalał dekret królewski z 1607 r., potwierdzony przez
Filipa III w 1610 r., który dodatkowo zabronił stosowania przymusu wobec Indian przez osoby prywatne i brał ich po wsze czasy pod
bezpośrednią władzę króla. Król sprawował władzę w redukcjach za
pośrednictwem misjonarzy z wykluczeniem jakichkolwiek urzędników. Misjonarzom dodano radę złożoną z Indian.

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

165

Nazwa redukcje paragwajskie nie pokrywa się z dzisiejszym terytorium państwa Paragwaj, lecz rozmieszczone były w dorzeczach
Parany i Urugwaju, a więc części dzisiejszych Paragwaju, Argentyny
i Brazylii. W latach 1610–1626 staraniem hiszpańskiego jezuity Ruiza
de Montoyi powstało na tym obszarze 14 osad indiańskich, w których osiedlało się od 2000 do 3000 mieszkańców. Z powodu licznych
napadów na redukcje w 1641 r. król upoważnił je do wystawiania
oddziałów zbrojnych. W początkach XVIII w. liczba redukcji wzrosła
do 30, a liczba ich mieszkańców wahała się od 2000 do 7000.
Struktura organizacyjna wszystkich redukcji była taka sama: najwyższą władzę sprawowali misjonarze, wszystkie niższe urzędy piastowali Indianie. Europejczyków nie dopuszczano wcale do redukcji. Każda rodzina miała własny dom z działką przyzagrodową. Nic
w redukcjach nie było własnością prywatną, całe życie zaś było przepojone religią. Modlitwa i śpiew wyznaczały rytm dzienny i towarzyszyły pracy. Podział dochodu był tak uregulowany, że nigdzie nie
było zbytku, ale też nikt nie cierpiał jakiegoś braku. Pojawili się jednak nieprzejednani krytycy i wrogowie redukcji, co doprowadziło do
ich likwidacji. W 1768 r., gdy wypędzano jezuitów, Indian osiadłych
w redukcjach było około 90 000, w 1800 r. ostała się już tylko połowa,
a kilkadziesiąt lat później nie było nikogo – Indianie powoli powrócili do dawnego życia w lasach.

5. Czas rozkwitu i przeobrażeń
Kryzys misji w XVIII w. sprawił, iż pod koniec tego stulecia zarówno liczba misjonarzy, jak i wiernych na terenach misyjnych była zastraszająco niska. Następne stulecie przyniosło jednak odrodzenie misji,
w którym wielki udział mieli świeccy. Dzieje misji w XIX w. oraz

�166

Wokół koncepcji inkulturacji

w pierwszej połowie XX w. w wielkim uproszczeniu można podzielić na trzy okresy. Pierwszy z nich obejmuje koniec XVIII w. i sięga do
początku lat osiemdziesiątych XIX w. Jest to czas odrodzenia misji. Po
nim rozpoczyna się okres silnego powiązania z działalnością kolonizacyjną mocarstw zachodnich, zakończony razem z końcem II wojny
światowej. Trzeci okres, przeobrażeń misji i wyzwalania się tzw. państw
Trzeciego Świata spod dominacji politycznej, trwał do lat sześćdziesiątych XX w., a dokładnie do Soboru Watykańskiego II.
5.1. Francja – początek odrodzenia
Koniec XVIII i początek XIX w. to czas wielkiego spustoszenia
Kościoła we Francji. Rewolucja, rządy Napoleona, prześladowania
Kościoła sprawiły, że na Francję możemy patrzeć jako na kraj misyjny
– mówił z goryczą w 1822 r. biskup z Troyes. A jednak to właśnie z tej
Francji przyszło wielkie odrodzenie misyjne. Setki księży wypędzonych z Francji pod koniec XIX w. skierowały się najpierw do krajów
ościennych, głównie do Anglii, a później na nowe tereny misyjne. Już
pod koniec XVIII w. ok. 150 misjonarzy udało się do Kanady i Stanów
Zjednoczonych. Wielu z nich zostało tam pierwszymi biskupami.
W 1802 r. konkordat zawarty miedzy papiestwem i Francją przywrócił pokój. Z licznych kolonii napływały prośby o misjonarzy.
Nasze misje są tutaj – odpowiadali biskupi francuscy (1815 r.). Ale
nie wszyscy się z nimi zgadzali. W 1814 r. ponownie otwarto seminarium misji zagranicznych (MEP) jako odpowiedź na prośbę misji
w Chinach, Tonkinie i Kochinchinie o nowych pracowników. Ten
zapał misyjny rozszerzył się wkrótce na inne kraje, do czego przyczyniły się znacznie liczne publikacje misyjne, m.in. wydawane w 12
językach (również po polsku) Roczniki Dzieła Rozkrzewienia Wiary,
które kształtowały świadomość misyjną w Europie.

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

167

5.2. Nowe zakony misyjne i współpraca świeckich
Należy z satysfakcją odnotować odrodzenie ducha misyjnego w starych zakonach oraz powstanie wielu nowych zgromadzeń
zakonnych w XIX w., których głównym celem (a często nawet jedynym) była działalność misyjna. Odrodzenie to dotyczyło m.in.
przywróconych do istnienia jezuitów. Spośród nowych zgromadzeń zakonnych wymienić można choćby Zgromadzenie Świętych
Serc Jezusa i Maryi (1805), Oblatów Maryi Niepokalanej (1816),
Księży Pallotynów (1835), Zgromadzenie Najświętszego Serca Maryi
(Misjonarzy z Scheut – 1862), Księży Werbistów (1875) i wiele
innych. Na wzór paryskiego seminarium dla misji zagranicznych
powstały inne: w Mediolanie (1850), Lyonie (1856), w Mill Hill
(1866), w Parmie (1895). O wiele mocniej niż dawniej zapał misyjny
ogarnął zgromadzenia braci i sióstr zakonnych, których liczba coraz
częściej przewyższała liczbę misjonarzy-kapłanów.
Troska o zbawienie dusz, ożywiająca misjonarzy oraz ich heroiczny wysiłek, przedstawiany przez liczne publikacje i prelekcje, rozbudziły wielki entuzjazm wśród świeckich. Jego owocem jest zainicjowane w 1882 r. przez Paulinę Jaricot, prostą robotnicę z Lyonu,
Dzieło Rozkrzewienia Wiary, które wkrótce rozpowszechniło się
w wielu innych krajach. Papieże kilkakrotnie udzielili Dziełu zatwierdzenia i poparcia, a z czasem stało się ono najskuteczniejszą pomocą dla misji. W 1843 r. bp Charles de Forbin Janson z Nancy powołał
do życia Dzieło Św. Dziecięctwa. Początkowym zadaniem dzieła było
ratowanie porzuconych przez rodziców dzieci chińskich, później
rozszerzyło ono swą działalność na cały świat i przyjęło się znowu
w wielu krajach. W 1889 r. Stefania Bigard Cottin i jej córka Joanna
z Gaen zainicjowały Dzieło Świętego Piotra Apostoła dla kształcenia
kleru tubylczego w krajach misyjnych.

�168

Wokół koncepcji inkulturacji

Wymieniając świeckich pionierów zaangażowanych w budzenie
świadomości misyjnej trzeba także wspomnieć o matce Afryki, hrabinie Marii Teresie Ledóchowskiej (1863–1922). Godzina jej powołania misyjnego nadeszła w 1888 r., jako echo potężnego wezwania
kard. Lavigerie do walki z hańbą XIX w. – niewolnictwem. Po zasięgnięciu rady swego stryja, kard. Mieczysława Ledóchowskiego (prefekta Kongregacji Rozkrzewiania Wiary), Maria rozpoczęła publikowanie artykułów na tematy misyjne w jednym z pism wiedeńskich.
W 1890 r. rozpoczęła wydawanie osobnego pisemka pt. Echo z Afryki.
W 1894 r. założyła zgromadzenie zakonne Sióstr św. Piotra Klawera,
gorliwie wspomagające misje dzięki szeroko rozwiniętej współpracy
ze świeckimi.
5.3. Rola Stolicy Apostolskiej
Odrodzenie dzieła misyjnego w XIX w. nie byłoby możliwe bez
wielkiego zaangażowania Stolicy Apostolskiej, która coraz bardziej
uświadamiała sobie swoje obowiązki wobec misji. W 1817 r. zreorganizowano Kongregację Rozkrzewiania Wiary. W 1840 r. papież
Grzegorz XVI (1831–1846), były prefekt Kongregacji, ogłosił encyklikę Probe nosti, w której polecił wiernym wspieranie Dzieła
Rozkrzewienia Wiary. W 1845 r. z jego inicjatywy ukazała się instrukcja Neminem profecto, która regulowała m.in. obowiązek troszczenia
się o kler misyjny i dobór przygotowanych katechetów oraz nalegała, by misjonarze trzymali się z dala od polityki oraz częściej organizowali synody. Tenże papież, którego słusznie można nazwać papieżem misyjnym, erygował 70 nowych biskupstw i wikariatów apostolskich. 3 grudnia 1880 r. Leon XIII wydał encyklikę Sancta Dei
Civitas, w której wyłożył zasadniczy obowiązek ludu chrześcijańskiego wobec misji.

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

169

5.4. Powiązanie z kolonizacją
Dziewiętnastowiecznemu odrodzeniu misji towarzyszyła ekspansja
kolonialna mocarstw zachodnich. Kanada, Afryka, Azja stają się terenami walk, kolonizacji i przetargów potęg europejskich. Dobro i interesy
miejscowej ludności nie liczyły się wcale. Europa, zapatrzona w siebie,
uważała się za pionierkę jedynej dobrej cywilizacji w świecie. Deklaracji
Josepha Chamberlaina wierzę w tę rasę towarzyszyły analizy ludzi nauki,
usprawiedliwiające europejską ekspansję właśnie ze względu na wyższość cywilizacji tego kontynentu. Ekspedycji Bonapartego do Egiptu
towarzyszyło kilkudziesięciu naukowców, pokazując, iż w tym przedsięwzięciu nie chodzi o korzyści finansowe czy religię, lecz o cywilizację.
Problemy cywilizowania jako celu kolonizacji zostały szeroko omówione na międzynarodowej konferencji w Brukseli w 1890 r., gdzie 89 na
100 przyjętych artykułów mówiło o problemach cywilizacji: postanowiono wyrugować handel niewolnikami oraz omawiano zasady solidnej organizacji administracyjnej, sądowej, religijnej, wojskowej, rozwoju sieci komunikacyjnej (drogi, koleje, żegluga, telegrafy), dzięki której
ludy prymitywne mogłyby korzystać z dobrodziejstw cywilizacji�.
Teoria i praktyka misji na przełomie XIX i XX w. trafiła niejako na
szczyt powiązania chrześcijaństwa z kulturą europejską i sformalizowaną formą wyznawania tej wiary. Przyczyniły się do tego tendencje
reformatorskie Soboru Trydenckiego. Sobór Watykański I natomiast
umocnił tendencje centralistyczne, traktujące Kościół katolicki jak
jedną wielką diecezję, zarządzaną przez biskupa Rzymu.
Misjonarze najczęściej podzielali panujące wówczas przekonania i oprócz Ewangelii nieśli światło cywilizacji. Mimo to nie zabrakło wśród nich odważnych i rzeczywistych obrońców ludu. Można
Por. E. Kange, La politique dans le système catholique romain en Afrique, Paris 1976, s. 399. Por.
spojrzenie antropologii na kultury Czarnej Afryki w: G. Leclerc, Athropologie et colonialisme,
Paris 1972; E.B. Tylor, La civilisation primitive, Paris 1876.
�

�170

Wokół koncepcji inkulturacji

to zauważyć choćby przy wciąż niedocenianych, a przecież niemałych zasługach misjonarzy, zwłaszcza kard. Charlesa Lavigerie, dla
zniesienia niewolnictwa. Jednak sposób przygotowania misjonarzy
do pracy i najbardziej rozpowszechnione tendencje w ich rodzimych
społeczeństwach znacznie zdominowały praktykę misyjną przełomu stuleci. Znalazły one odzwierciedlenie w koncepcji kulturalnej
tabula rasa, której założeniem było zniszczenie lokalnego pogaństwa– a wraz z nim i miejscowej kultury – w imię niesienia cywilizacji zachodniej i nowości Ewangelii, ale w wydaniu zachodnim.
O. Placide Tempels, belgijski franciszkanin, w swoim przełomowym
dziele La philosophie Bantou jeszcze w 1949 r. wspomina metodę
tabula rasa, mówiąc o tym, iż misjonarze podchodzą do tubylców
jakby mieli do czynienia z nicością.. Myślą, iż wszystko należy oczyścić, by na gołej ziemi położyć zdrowe fundamenty. Są przekonani, iż
trzeba uporać się z niedorzecznymi zwyczajami, śmiesznymi wierzeniami – z gruntu złymi i pozbawionymi wszelkiego sensu. Wydaje im
się, iż trzeba wychowywać dzieci, dorosłe dzieci�.
Pomimo dominującego przekonania o wyższości kultury europejskiej metoda akomodacji nie została zarzucona. Punktem przełomowym w stosunku refleksji teologicznej do miejscowej kultury był
z pewnością okres międzywojenny, kiedy to idee akomodacji podkreślały, iż misjonarz powinien adaptować się do miejscowego sposobu życia, zwyczajów, obyczajów, pokarmu, stroju itd. Postulowano
wykorzystanie tych elementów w sztuce i architekturze sakralnej.
5.6. Działalność papieska
Zasadnicze znaczenie dla rozkwitu misji w XX w. miała działalność papiestwa. I tak Pius X (1903–1914) przeprowadził kolejną
�

Por. P. Tempels, La philosophie bantou, Paris 1949, s. 111-113.

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

171

reformę Kongregacji Rozkrzewiania Wiary, a w breve In Apostolicum
(1904 r.) oświadczył, iż wszyscy są zobowiązani do współdziałania
w apostolskim dziele misyjnym: każdy bowiem na swój sposób ma się
do tego przyczynić, czy to przez modlitwę, czy przez jałmużnę, aby nieskończony skarb wiary św. zaszczepić wśród tych, którzy jeszcze go nie
posiadają. Benedykt XV (1914–1922) wkrótce po wojnie wydał list
apostolski Maximum Illud (30 XI 1919 r.), gdzie przypomniał o obowiązku szerzenia wiary św. w całym świecie i wskazał misjom nowe
drogi. Pius XI (1922–1939) czynem i słowem podkreślał, że głoszenie wiary świętej jest największym i najświętszym dziełem katolickim.
Jego następca Pius XII (1939–1958) wydał aż 5 encyklik, w których
bezpośrednio lub pośrednio mówi o obowiązku głoszenia Ewangelii
całemu światu.
Jan XXIII podczas krótkiego pontyfikatu (1958–1963) wydał również encyklikę misyjną Princeps Pastorum (1959 r.), w której m.in. raz
jeszcze podkreślił znaczenie kleru miejscowego, konieczność istnienia miejscowego episkopatu i rolę tubylczego laikatu.
Podczas pontyfikatu Piusa XII liczba biskupstw i wikariatów na
terenach misyjnych wzrosła z 532 do 702. O 100% także powiększyła się liczba katolików. Duże znaczenia ma także wzrost stanu miejscowego kleru i miejscowych biskupów (z 25 na 125). W ten sposób
papież zapoczątkował istotne dzieło przemian w działalności misyjnej, które zakładało już nie proste dawanie wiary, ale żywy kontakt między Kościołami starymi i młodymi. Gospodarcze, techniczne i polityczne przemiany świata nie pozwalały już nikomu, także
Kościołowi w Europie, żyć w izolacji. Znaczną pomocą w procesie
odeuropeizowania Kościoła i misji, zresztą procesie niekiedy trudnym i bolesnym, okazało się usunięcie kolonializmu i powstanie
młodych, wolnych państw. Zmusiło to prowadzących działalność

�172

Wokół koncepcji inkulturacji

misyjną do poszukiwaniu nowych dróg. Łączyło się to z oddawaniem kierownictwa Kościołem klerowi miejscowemu, często zresztą wymuszonym politycznie. Dlatego też rola misjonarzy europejskich stawała się coraz bardziej służebna. Zrozumiano też szybko, iż
w działalność misyjną w większym jeszcze stopniu muszą się zaangażować świeccy. Zwołany przez Jana XXIII Sobór Watykański II miał
przynieść odpowiedź także na pytanie o zasadność i kierunki działalności misyjnej dzisiaj.
5.7. Przemiany polityczne i gospodarcze
W latach sześćdziesiątych na pierwszy plan wysunął się z pewnością trwający proces dekolonizacji i przemian społecznych w nowo
tworzonych, czy też ponownie niepodległych państwach. Lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte to także liczne konflikty zbrojne
i walka o wpływy dwóch bloków politycznych: tzw. bloku kapitalistycznego i komunistycznego. Wiele państw tzw. Trzeciego Świata
pozostaje w raczej teoretycznej neutralności, której towarzyszy
wyraźny regres ekonomiczny. W latach dziewięćdziesiątych termin:
państwa Trzeciego Świata zniknął prawie na dobre, a szybką karierę zrobił inny: państwa Południa lub, bardziej skrótowo, Południe
(kraje biedne) przeciwstawiane Północy (krajom bogatym). Zmiany
te związane były z nowym podziałem świata, dokonywanym już nie
według bloków politycznych, ale obszarów biedy i towarzyszącej jej
niesprawiedliwości społecznej. Jakże prorocze okazały się tutaj słowa
soborowej konstytucji Gaudium et spes, podkreślające, iż ród ludzki
nigdy jeszcze nie obfitował w tak wielkie bogactwa, możliwości i potęgę gospodarczą, a jednak wciąż ogromna część mieszkańców świata
cierpi głód i nędzę i niezliczona jest ilość analfabetów. Nigdy ludzie
nie mieli tak wyczulonego jak dziś poczucia wolności, a tymczasem

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

173

powstają nowe rodzaje niewoli społecznej i psychicznej (KDK 4). Te
lapidarne zdania niejako zawierają w sobie wyliczenia, które wskazują, iż w ciągu 30 lat (od 1962 r.) odległość ekonomiczna między krajami najbogatszymi i najuboższymi podwoiła się. Proces ten pogłębia globalizacja gospodarki i handlu, która niesie z sobą także wiele
przemian kulturowych.
6.2. Przemiany w Kościele i teologii
W latach sześćdziesiątych nastąpiło ostateczne rozejście się dróg
misji i europeizacji. Soborowy dekret misyjny Ad gentes wskazał nowe
rozumienie misji i nowe jej drogi. Towarzyszyła temu także reorganizacja Kurii Rzymskiej, w tym także Kongregacji Rozkrzewiania Wiary,
która w 1967 r. otrzymała nazwę Kongregacji Ewangelizacji Narodów.
Na poszczególnych kontynentach, gdzie od lat sześćdziesiątych systematycznie wzrastała liczba rodzimego kleru i biskupów, pojawiły się specyficzne, lokalne wyzwania. I tak w Ameryce Łacińskiej wskazywano
na problemy społeczne, przede wszystkim wielkie ubóstwo mas i nieograniczone bogactwo wąskich elit. W teologii starano się rozwiązać
te problemy, tworząc różne nurty tzw. teologii wyzwolenia. W Afryce
zmagano się z problemami rodzimości Kościoła i jego inkulturacji, tworząc tzw. czarną teologię, wychodzącą nie tyle od afrykańskości, ile od
murzyńskości. Afrykańska teologia została uwieńczona także w zatwierdzonym przez Stolicę Apostolską tzw. rycie zairskim (kongijskim).
Rok przed otwarciem Soboru Watykańskiego II Episkopat Konga,
zebrany na VI Sesji Plenarnej (20 listopada – 2 grudnia 1961 r.) mówił
o potrzebie wypracowania żywej liturgii afrykańskiej, odpowiadającej
religijnym aspiracjom społeczeństwa�. 3 kwietnia 1969 r. Paweł VI podpisał konstytucję apostolską promulgującą nowy Mszał Rzymski. Jednak
Actes de la Vie Assemblée plénière de l’Episcopat du Congo, Léopoldville 1961 [Editions
du Secrétariat générale] s. 192.
�

�174

Wokół koncepcji inkulturacji

nowy Mszał nie satysfakcjonował członków stałej Komisji ds. Liturgii
przy Episkopacie Kongijskim. Dlatego też poproszono Kongregację
Kultu Bożego o zatwierdzenie poszukiwań nad sposobem sprawowania Mszy św. rzymskiej w rzeczywistości kongijskiej. Kongregacja
zaaprobowała kongijskie poszukiwania 22 czerwca 1970 r.
Droga do zairskiego rytu celebracji eucharystycznej była bardzo
długa. Ostatecznie 30 kwietnia 1988 r. kard. Augustin Mayer, prefekt
Kongregacji Kultu Bożego, po 18 latach pracy, eksperymentów i dyskusji, zatwierdził Mszał Rzymski dla diecezji w Zairze.
Część pierwsza liturgii Eucharystii rozpoczyna się od wezwania
świętych, a zaraz po nich wzywani są przodkowie. W czasie Gloria
wierni tańczą. Każdy z uczestników tańczy w miejscu, w którym stoi,
zaś kapłan sprawujący ofiarę Eucharystii oraz usługujący mu tańczą
wokół ołtarza. Taniec ten wzorowany jest na tańcu wykonywanym
w wioskach kongijskich. W środku tanecznego koła pozostaje ołtarz,
na którym sprawowana jest ofiara Mszy Świętej. Zakończeniem
pierwszej części Mszy Świętej Zairskiej jest tzw. modlitwa wstępna, która stanowi jednocześnie wprowadzenie do liturgii słowa.
Modlitwę odmawia się ze wzniesionymi rękoma.
W Liturgii Słowa czytania z Pisma Świętego czasem poprzedzone
są błogosławieniem lektora przez celebransa. Potem następuje intronizacja Ewangelii. Zanim nastąpi czytanie Ewangelii, kapłan pokazuje ją całemu zgromadzonemu ludowi Bożemu. Podczas proklamacji Ewangelii wierni przyjmują postawę siedzącą. Następnie głoszona jest homilia. Na końcu liturgii Słowa znalazł miejsce ryt pokutny.
Ma to symbolizować fakt, iż Słowo Boże ma moc nie tylko oświecania wiernych, ale i ich sądzenia. Uczestnicy Eucharystii wyrażają
żal za grzechy poprzez postawę pochyloną z rękami skrzyżowanymi
na piersiach. Na zakończenie Liturgii Słowa następuje pokropienie

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

175

wodą święconą wraz z śpiewem pieśni dotyczącej chrztu, przekazaniem znaku pokoju oraz modlitwa wiernych.
Trzecią część Mszy Świętej stanowi liturgia Eucharystii. Rozpoczyna
ją przygotowanie darów ofiarnych i procesja z darami. Najpierw składa się dary przeznaczone na ofiarę dla potrzebujących. Odbierając
je, kapłan klaszcze w dłonie, bądź też w jakiś inny sposób wyraża wielką radość. Następnie wierni przynoszą chleb i wino, a celebrans umieszcza je na ołtarzu. W chrystologicznej części Modlitwy
Eucharystycznej kapłan w imieniu zgromadzonych poprzez Jezusa
Chrystusa wysławia Boga Ojca, który stworzył cały świat, który dał
ludowi rzekę Kongo oraz afrykańskie lasy, rzeki i jeziora oraz wszystkie stworzenia, które je zamieszkują. Tę część modlitwy eucharystycznej kończy się nieco zmienioną modlitwą Sanctus. Podczas
konsekracji usłyszeć można uderzenia w bęben lub gong, a wierni aż trzykrotnie wyznają wiarę. Po raz pierwszy, gdy kapłan unosi
do góry Ciało Chrystusa. Padają wtedy słowa: To jest Twoje Ciało.
My wierzymy. Ponownie, gdy celebrans ukazuje wiernym Jego Krew,
wówczas oni odpowiadając kapłanowi mówią: To jest Twoja Krew. My
wierzymy. I po raz trzeci zdarza się to podczas aklamacji na zakończenie Modlitwy Eucharystycznej. Epikleza pokonsekracyjna jest
w rycie zairskim modlitwą o Ducha Św. Modlitwę Eucharystyczną
kończy modlitwa wstawiennicza, która przybiera tam formę dialogu.
Obejmuje ona najpierw papieża i biskupów, potem rządzących krajem. Następnie otacza się modlitwą tych wszystkich, szczególnie bliskich, którzy opuścili tę ziemię. Na koniec wierni modlą się za siebie,
by mogli kiedyś przebywać w bliskości ze świętymi.
Podczas modlitwy Ojcze nasz wszyscy wierni wraz z celebransem
wznoszą ręce ku górze. Zakończenie Mszy Świętej w rycie zairskim
jest zbliżone do zakończenia w rycie łacińskim.

�176

Wokół koncepcji inkulturacji

Teksty, które zawiera Mszał Rzymski dla diecezji w Zairze, noszą
wyraźne piętno stylu oralnego, charakterystycznej dla Afryki. W ten
sposób jakby nawiązują do pierwszych wieków chrześcijaństwa,
kiedy to nie istniały teksty pisane Mszy św. i dużą część pozostawiano improwizacji celebransa.
Liturgia ta nacechowana jest stylem poetyckim i rytmem. Czasami
ma charakter litanijny. Wiele jest w niej obrazów i metafor, np. Bóg
jest Słońcem, na którym nie można zatrzymać wzroku, grzech zaś
przedstawiony jest jako pijawka: wyjaławia, wysysa, a zarazem jest
odrażający. W rycie tym bardzo istotne miejsce zajmuje mowa ludzkiego ciała: gesty i taniec. Jest to o tyle ważne, że mowa każdego
z członków ciała: głowy, piersi, ramion, nóg, stóp, bioder ma konkretne znaczenie w tradycji afrykańskiej.
Ważne miejsce zajmuje w tej liturgii taniec, szczególnie taniec
wokół ołtarza. W Czarnej Afryce modlitwa jest wysiłkiem nie tylko
umysłu i ducha, ale całego ciała ludzkiego. Nie kładzie się tam akcentu na ćwiczenie intelektualne czy medytacyjne, ale na wzniesienie
całego człowieka do Boga. Ten ryt podkreśla mocno, ze modlitwa ma
także wymiar cielesny. Ja nie posiadam ciała, ja także jestem ciałem.
Azja, najmniej przeniknięta ewangelizacją, zdawała się wciąż
zmagać z problemami typowymi dla mniejszości, często prześladowanej, w której na pierwszy plan wysuwał się dialog międzyreligijny. Skłaniało do niego ogromne bogactwo starych, rodzimych kultur
i religii.
Chociaż u progu XXI w. główne problemy regionalne pozostały
zasadniczo niezmienne, to z pewnością w o wiele większym stopniu
nie są już one tak typowe tylko dla jednego kontynentu, lecz występują wszystkie z całą wyrazistością, chociaż w różnym natężeniu,
w Azji, Afryce i Ameryce Łacińskiej. Także idee teologiczne, które

�Najważniejsze spotkania chrześcijaństwa i kultur w historii

177

one zrodziły, wskazują na nieuchronną różnorodność myślenia teologicznego, która w najbliższej przyszłości będzie dotyczyć nie tyle
treści podstawowych prawd wiary chrześcijańskiej, ile sposobu ich
wyrażania i przekazywania. Mówią o tym chociażby zmiany, które
nastąpiły w rozumieniu samego Kościoła, a także w relacjach pomiędzy Kościołami lokalnymi. Widocznym znakiem tych przemian jest
zmiana w składzie Episkopatu świata, który – szczególnie podczas
pontyfikatu Jana Pawła II – stał się bardziej afrykański i azjatycki.
Biskupi Afryki i Azji wraz z biskupami Ameryki Łacińskiej i Oceanii
są liczniejsi od biskupów Europy. Kościół staje się zatem coraz bardziej światowy, powszechny.
Także w wielu dokumentach Kościoła, jak choćby w kontynentalnych adhortacjach posynodalnych, proklamowanych przez Jana
Pawła II, wiele miejsca poświęcono inkulturacji, która po wiekach
doświadczeń stała się drogą misji.

�Część IV
Najważniejsze dokumenty Kościoła z czasów
nowożytnych dotyczące inkulturacji
1. Dokumenty Stolicy Apostolskiej
przed Soborem Watykańskim II
1.1. Aleksander VI, Bulla Inter caetera (4 maja 1493 r.)�
Papież nakłada na katolickich królów Hiszpanii i Portugalii obowiązek głoszenia Ewangelii królom Kastylii i nakazuje im na mocy
świętego posłuszeństwa (zgodnie z waszym przeznaczeniem – nie
wątpimy, że stosownie do waszego największego oddania i królewskiej wielkoduszności je spełnicie): powinniście do wyżej wymienionych lądów i wysp dalekich i nieznanych przeznaczyć mężów uczciwych i bogobojnych, uczonych i doświadczonych i pełnych umiejętności celem nauczania wspomnianej wyżej ludności i mieszkańców wiary
katolickiej i wdrażania ich w dobre obyczaje, dokładając wszelkich
należytych w tym zakresie zadań�.
1.2. Paweł III, Konstytucja Altitudo divini concilii (1 czerwca
1537 r.)�
W kwestii dyscypliny postnej, spowiedzi i Komunii św. oraz
zawierania małżeństw w Nowym Świecie papież nakłada te same
zasady, które obowiązują w Hiszpanii i Portugalii.
�
Breviarium missionum. Wybór dokumentów Kościoła dotyczących dzieła misyjnego.
Oprac. B. Wodecki, F. Wodecki, F. Zapłata, Warszawa 1979, t. 1, s. 21-26. Dalej: BMis, t. 1
�
BMis, t. 1, nr 7, s. 25
�
BMis, t. 1, s. 28-32.

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

179

1.3. Pius V, Konstytucja Romani Pontificis (2 sierpnia 1571 r.)�
Papież podkreśla, iż treść nauk przekazywanych Indianom musi
być jasna. Niedopuszczalne są niedomówienia. Porusza także problem poligamii, gdyż zgodnie z praktyką poganin żyjący w poligamii mógł przy chrzcie zachować tę żonę, która razem z nim przyjęła
chrzest. Ale nie zawsze ta kobieta była jego pierwszą żoną. Zarówno
biskupi, jak i sędziowie mieli wątpliwości, czy ta kobieta jest żoną
według prawa. Papież zwalnia biskupów i duszpasterzy z wyrzutów
sumienia i radzi im, by poszczególne przypadki osądzali z ojcowską
miłością. Podkreśla także, iż poligamista, który przyjął chrzest, może
zachować tę żonę, która wraz z nim przyjęła chrzest lub wkrótce
zamierza go przyjąć. Jest ona jego żoną, a ich związek jest prawnym
małżeństwem.
1.4. Paweł V, Breve Romanae Sedis antistes (27 czerwca 1615 r.)�
Biskup Rzymu po sumiennym zastanowieniu postanawia w związku ze skargami misjonarzy jezuickich z Chin, iż celebrans może mieć
w czasie Mszy św. nakrytą głowę, ale to nakrycie powinno być specjalne dla Mszy św. oraz w kolorze liturgii dnia. Zezwala także na
przetłumaczenie Pisma Św. na język chiński. Nie ma to być jednak
język potoczny, ale mowa literatów i uczonych. Tłumaczenie ma być
wierne. Zezwala także na odprawianie przez kapłanów chińskich
Mszy św. w języku chińskim, odmawianie w tym języku brewiarza
i udzielanie sakramentów, ale zgodnie z rytuałem rzymskim.
W: Summa Pontificia. Lehren und Weisungen des Päpste durch zwei Jahrtausende. Eine
Dokumentation ausgewält und herausgegeben von P. Amand Reuter O.M.I., Abensberg
1978, t. 1, s. 326.
�
W: Summa Pontificia. Lehren und Weisungen des Päpste durch zwei Jahrtausende. Eine
Dokumentation ausgewält und herausgegeben von P. Amand Reuter O.M.I., Abensberg
1978, t. 1, s 337-338.
�

�180

Wokół koncepcji inkulturacji

1.5. Urban VIII, Konstytucja Ex debito (22 lutego 1633 r.)�
Papież podkreśla, iż nauczanie wiary (katechumenat i katecheza)
ma być zawsze zgodne z Katechizmem Rzymskim.
1.6. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary, Dekret z 16
października 1623 r.�
Dekret podkreśla potrzebę poznawania języków. Św. Kongregacja
– zgodnie z postanowieniami Soboru w Vienne – zobowiązuje się
do pielęgnowania studium języków, pragnąc, aby [...] mieć pracowników ewangelicznych znających doskonale języki, takich, których
mogłaby – gdy zajdzie potrzeba – posyłać na niezmiernie rozległe
żniwo Pana.
1.7. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary, Instrukcja dla
wikariuszy apostolskich, udających się do prowincji chińskich:
Tonkinu i Kochinchiny z 1659 r.�
Głównym motywem, który skłonił Kongregację do wysłania was
jako biskupów do tych krajów był ten, abyście wszelkimi sposobami i
środkami starali się tak wychować tamtejszą młodzież, by w jej szeregach znaleźli się kandydaci do kapłaństwa, aby przez was zostali wyświęceni. (...) Dlatego ten cel zawsze miejcie przed oczyma. Ze
zwyczajów krajowych nie należy niczego usuwać i niczym nie gardzić, chyba że chodzi o rzeczy niegodziwe. Nawet gdy chodzi o niegodziwe zwyczaje, należy się wystrzegać ataków wprost, a postępować drogą namowy, rady czy milczenia. Cóż bowiem bardziej absurdalnego niż przeszczepianie Francji, Hiszpanii, Włoch czy jakiejBMis, t. 1, s. 40.
Bmis, t. 1, s. 38-39.
�
BMis, t. 1, s. 41-56.
�
�

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

181

kolwiek części Europy do Chin? Nie to, lecz wiarę wnoście, która
nie odnosi się z pogardą ani nie rani rytów czy zwyczajów żądnego
ludu, jeśli nie są zdrożne, a nawet chce, by były nietknięte. A ponieważ jest w naturze wszystkich niemal ludzi, że to, co jest ich własne, a zwłaszcza własny swój naród przed wszystkimi innymi wyżej
cenią i większą darzą miłością; nic bardziej nie ściąga nienawiści
i nie odstręcza niż zmiana ich zwyczajów ojczystych, tych zwłaszcza, do których ludzie przywykli z dawien dawna, jak dalece sięga
pamięć przodków, tym bardziej zaś, jeżeli w miejsce usuniętych
narzucalibyście i wprowadzali obyczaje swojego narodu. Dlatego
nigdy nie porównujcie ze sobą obyczajów tamtych ludów ze zwyczajami Europejczyków, a nawet sami z wielką pilnością przyzwyczajajcie się do tamtejszych.
Bądźcie pełni podziwu i pochwał dla tego, co na pochwałę zasługuje. To zaś, czego pochwalać nie możecie, jako że nie należy tego sztucznie wynosić na wzór pochlebców, od roztropności waszej będzie zależało, by albo nie wydawać o tym w ogóle sądu, albo przynajmniej nie
potępiać pochopnie ani z przesadą. Te zaś zwyczaje, które są zdrożne,
należy kwestionującymi gestami i przemilczeniem raczej niż słowami wyizolować, wykorzystując stosowną okazję, gdy po odpowiednim
przygotowaniu umysłów na przyjęcie prawdy, stopniowo i w sposób
niezauważalny zostaną usunięte�.
Również tu Kongregacja widzi potrzebę przekazywania wiary
chrześcijańskiej w tubylczym narzeczu: Wszędzie z największą gorliwością i troską zakładajcie szkoły i młodzież tamtejszą uczcie bezpłatnie języka łacińskiego oraz nauki chrześcijańskiej w narzeczu
tubylczym10.
�

BMis, t. 1, s. 52-53.
BMis, t. 1, s. 55.

10

�182

Wokół koncepcji inkulturacji

1.8. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary, Dekret z 22 lutego
1663 r. o ustanowieniu rodzimego kleru11
W zakresie udzielania święceń Indianom należy troszczyć się o to,
aby istniała i powiększała się tam we wszystkich regionach dostateczna
liczba rodzimych kapłanów (...). Dlatego należy wszelkimi sposobami
dbać o to, (...) aby zostało tam założone Seminarium dla miejscowych
alumnów celem przygotowania ich do przyjęcia święceń kapłańskich.
1.9. Benedykt XIV, Konstytucja Ex Quo Singulari (5 [11] lipca
1742 r.)12
Konstytucja dotyczyła sporów akomodacyjnych w Chinach.
Dokument daje przegląd dokumentów ze strony Stolicy Apostolskiej.
Powodem rozbieżności w poglądach pomiędzy misjonarzami były
ceremonie, jakimi Chińczycy oddawali cześć Konfucjuszowi oraz
swym przodkom. Część misjonarzy zezwalała na te ceremonie i zwyczaje, które miały charakter czysty cywilny i pozwalała, aby uczestniczyli w nich ci, którzy porzucili praktyki pogańskie i przyjęli wiarę
chrześcijańską. Inni misjonarze węsząc w nich zabobon twierdzili, że
żadną miarą nie można na nie zezwalać bez poważnej szkody dla religii13. W sprawie tej wydano następujące dokumenty:
1645 – Kongregacja Rozkrzewiania Wiary uznała w nim za słuszne odpowiedzi i decyzje teologów, którzy orzekli, że istotnie ceremonie
te i ryty zakażone są zabobonem
1656 – Kongregacja Św. Inkwizycji – w kwestii ceremonii czysto
cywilnych i politycznych wydała werdykt zezwalający
1669 – Kongregacja Św. Inkwizycji – podtrzymała w mocy
poprzednie dekrety
BMis, t. 1, s. 56.
BMis, t. 1, s. 58-86.
13
BMis, t. 1, s. 59.
11
12

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

183

1704 – papież Klemens XI – zwyczaje chińskie, o ile są przesiąknięte elementami bałwochwalczymi, zostały zakazane
1707 – kard. Karola Tomasz de Tournon, patriarcha antiocheński
– dekret
1710 – papież Klemens XI, dekret Kongregacji Św. Inkwizycji
nakazuje całkowicie i nienaruszalnie przestrzegać odpowiedzi
Kongregacji oraz innych zaleceń zawartych w tym dekrecie
1715 – papież Klemens XI, Konstytucja Ex illa die – potwierdzenie wcześniejszej wypowiedzi z 1710 r., za dokumentem
z 1704 r.: uznaje określenie Boga Tien Chu – Pan Nieba, odrzuca zaś: Niebo – Tien i Najwyższego Władcę – Hang Ti. Zabrania
chrześcijanom przewodniczenia, usługiwania uczestnictwa w uroczystościach ku czci Konfucjusza; zabrania chrześcijanom składania ofiar w domach przodków lub przed ich obrazami; nie zakazuje
innych praktyk, które nie stanowią zabobonu i nie mają znamion
bałwochwalstwa, lecz mieszczą się w ramach zwyczajów cywilnych i politycznych. Decyzja o tym, które praktyki takimi są należy zostawić ocenie aktualnego komisarza i generalnego wizytatora
apostolskiego lub jego zastępcy, oraz biskupów i wikariuszów apostolskich tych terenów. Tych nakazów należało przestrzegać pod
groźbą ekskomuniki, a w przypadku zakonników również pozbawienia prawa głosu czynnego i biernego. Misjonarze mieli złożyć
na ręce swych przełożonych przysięgę o dochowaniu postanowień
tej Konstytucji
1721 – List Patriarchy Aleksandryjskiego, Karola Ambrożego
Mediobarbusa z 4 XI, który daje 8 zezwoleń. Pod groźbą kar zabrania
jednak rozpowszechniania tego listu, chyba że byłoby to konieczne.
Nie można było go tłumaczyć na język mongolski lub chiński i udostępniać go komuś, kto nie był misjonarzem

�184

Wokół koncepcji inkulturacji

1735 – Breve Apostolicae sollicitudinis Klemensa XII potępia
dwa listy biskupa pekińskiego (1733), które nakazywały przestrzegać konstytucji Klemensa XI stosownie do zezwoleń Patriarchy
Apostolskiego. Obecny dokument utrzymuje w mocy Konstytucję
Klemensa XI i nakazuje jej przestrzeganie pod groźbą surowych kar.
Jednocześnie całkowicie unieważnia zezwolenia dane Patriarchy
Apostolskiego jako sprzeczne z Konstytucją14.
1.10. Benedykt XIV, Konstytucja Omnium Sollicitudinum,
(12 września 1744 r.)15
Papież ostatecznie rozstrzyga spory akomodacyjne o obrzędy
malabarskie w Indiach. Stanowi zebranie wszystkich dotychczasowych dokumentów i kończy ogólnym zakazem z małymi złagodzeniami
Wydane dotąd dokumenty
1704 – dekret Inter graviores, wydany przez Patriarchę
Antiocheńskiego, Komisarza w Indiach Wschodnich, Wizytatora
Apostolskiego Karola Tomasza de Tournon 23 czerwca (ogłoszony
8 lipca). Dokument ten zakazuje opuszczania sakramentaliów przy
sakramencie chrztu i nakazuje stosowanie wszystkich: śliny, soli i
tchnienia. Przy chrzcie ma być nadawane imię świętego zapisane
w Martyrologium Rzymskim. Zabrania małżeństw dzieci, zawieranych za zgodą rodziców przez nałożenie Tally – złotej odznaki małżeńskiej. Jeśli zaś chodzi o kobiety zamężne, to aby nie uchodziły za
niezamężne, mogą nosić Tally, ale ozdobione chrześcijańskimi znakami lub wizerunkami. Nie można też stosować sznurka złożonego
ze 108 koralików pomalowanych szafranowym sokiem, na którym
14
15

BMis, t. 1, s. 58-86.
BMis, t. 1, s. 87-135.

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

185

wieszane są owe Tally. Liczba koralików i ich kolor ma bowiem znaczenie zabobonne.
Zwraca uwagę na konieczność usunięcia obyczajów małżeńskich
mających charakter zabobonny, a więc: gałązki drzewa Aresciamora,
ilości misek, przepisanej jakości pokarmu, kółek nad głową oblubieńców, łamania owocu Cocco. Kwestionuje zakazy udzielania
Sakramentu Pokuty kobietom w okresie miesięcznego oczyszczania,
a także zwyczaje związane z pierwszą menstruacją kobiety. Lekarze
duchowni nie mogą odmawiać posługi miłości nawet tym, którzy są
w najniższej kaście. Chrześcijanie nie mogą uczestniczyć w uroczystościach pogańskich. Zabrania obmyć innych niż te, które służą do
zmycia brudu naturalnego lub w celu orzeźwienia ciała. Zabrania
sporządzania popiołu z kału krowy do celów rytualnych, noszenia białych lub czerwonych znaków, nakładanych przez zabobonnych Hindusów. Pochwala wysiłki misjonarzy w tłumaczeniu ksiąg,
zawierających świętą naukę Kościoła katolickiego, czy tworzenie
nowych16.
1706 –Zarządzenie Papieża Klemensa XI w Kongregacji Św.
Oficjum (7 stycznia)
Zatwierdza powyższy dokument oraz dodaje, aby Jan Damasceński
zebrał inne rzeczy, nie ujęte w liście Grzegorza XV z 31 stycznia
1623 r. oraz w dekrecie patriarchy Antiocheńskiego. Te rzeczy trzeba przedyskutować17. Ponieważ jednak w Indiach rozeszła się plotka
o odwołaniu dekretu i przyzwoleniu na niektóre obyczaje:
1712 r. – papież Klemens XI nakazał sporządzenie wyciągu autentycznego egzemplarza dekretu z 1706 r. i polecił go przesłać biskupowi Meliapurskiemu wraz z listem w formie Breve18;
BMis, t. 1, s. 89-96.
BMis, t. 1, s. 97-98.
18
BMis, t. 1, s. 98-99.
16
17

�186

Wokół koncepcji inkulturacji

1714 – taki sam zestaw został wysłany biskupowi Klaudiopolitańskiemu19.
1727 – list apostolski Benedykta XIII w formie breve Ad aures
nostras (12 grudnia). Zatwierdza on dekret kard. Karola Tomasza de
Tournon i poleca, by go przestrzegać20.
Mimo to znów pojawili się tacy, którzy bronili odrzuconych obyczajów. Domagali się od papieża ponownego rozpatrzenia sprawy. Papież
Klemens XII przystał na to i po dwóch latach rozpatrywania wydał
1734 – list apostolski w formie breve Compertum exploratumque
(24 sierpnia). Nakazał i nałożył obowiązek biskupom: madurajskim,
majsurskim i karnateńskim oraz misjonarzom zastosowania się do
wskazań tego dokumentu. Zatwierdza on, łagodzi, wyjaśnia, a nawet
dozwala na sprawowanie niektórych z obrzędów. Wyjaśnienia wątpliwości z okazji wydania dekretu Karola de Tournon w sprawie używana śliny i tchnienia podczas chrztu: kardynałowie orzekli, że należy
doradzić papieżowi udzielenie dyspensy na opuszczenie tych sakramentaliów, ale tylko w przypadku współmiernej potrzeby; w sprawie
nakazu nadawania podczas chrztu imienia świętego: słowo nakaz
zostaje zamienione na zwrot niech się starają, z jednoczesnym zakazem używania imion bożków i ascetów fałszywej religii. W sprawie
tłumaczenia imion świętych, krzyża i rzeczy świętych: podtrzymuje zakaz, dodając, że nie ma on zastosowania, gdy chodzi o imiona
i nazwy ogólne, już przez tradycję misji przyjęte, których jednak deklaracja ta ani nie potwierdza, ani nie odrzuca. W sprawie nakładania
obowiązku na rodziców nie odwlekania chrztu dziecka dekret został
podtrzymany. W sprawie małżeństw zawieranych przez dzieci – podtrzymany. W sprawie znaku Tally –podtrzymany. W sprawie obrzędów małżeńskich –podtrzymany. W sprawie łamania owocu Cocco
19
20

BMis, t. 1, s. 99.
BMis, t. 1, s. 100-101.

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

187

–podtrzymany. W sprawie kobiet w czasie miesiączki i uroczystości
związanych z pierwszą miesiączką –podtrzymany. W sprawie posługi
ludziom z najniższych kast –podtrzymany. W sprawie uczestnictwa
chrześcijan w uroczystościach pogańskich –podtrzymany. W sprawie
obmyć –podtrzymany. W sprawie błogosławienia popiołów sporządzonych z kału krowy i noszenia znaków malowanych przez zabobonnych hindusów – dekret podtrzymany z jednoczesnym zachowaniem Konstytucji Grzegorza XV z 1623 r. Dodano też, że misjonarze
nie mogą zezwalać na własne obrzędy i zwyczaje pogan oraz zamieniać ich na chrześcijańskie bez zasięgania rady Stolicy Apostolskiej.
W sprawie ksiąg pogańskich –podtrzymany21.
Wydawałoby się, że tym razem wszyscy misjonarze dostosują
się do zaleceń Stolicy Apostolskiej, tym bardziej że doszły do Stolicy
Apostolskiej [...] bardzo poważne powody, że list Papieski został już
ogłoszony i przez wszystkich misjonarzy podpisany. Ale wkrótce do
Stolicy Apostolskiej dotarły znów informacje, że misjonarze, nie
mogąc usunąć obyczajów i ceremonii potępionych, zezwalają na ich
praktykowanie. Zatem papież Klemens XII, aby zapewnić posłuszeństwo nakazom papieskim w owej sprawie –13 maja 1739 r. wydał
w formie breve drugi list apostolski Concredita Nobis, w którym
nakładała surowsze kary i poprzez obowiązek przysięgi zobowiązuje
do przestrzegania pierwszego listu22.
1739 – List Klemensa XII, Continere labia nostra, skierowany
szczególnie do biskupów tych krajów, w których toczył się spór o ryty
malabarskie. Stara się on rozbudzić gorliwość i sumienność biskupów skłaniającą do posłuszeństwa w tej sprawie oraz do dawania
przykładu posłuszeństwa innym23.
BMis, t. 1, s. 102-113.
BMis, t. 1, s. 114-119.
23
BMis, t. 1, s. 119-120.
21
22

�188

Wokół koncepcji inkulturacji

Pojawiły się jednak głosy misjonarzy proszących o zwolnienie
z przysięgi i cezur, udzielenia dyspensy na kolejne 10 lat od używania
śliny i tchnienia podczas udzielania sakramentu chrztu, wyjaśnienie
nakazu w sprawie pariasów.
W odpowiedzi na te trzy prośby została wydana konstytucja,
w której to zarządzono, że przysięga jest po to, aby ukrócić swobodę
działania w prawie zakazanych obrzędów i odnieść się do gwałcicieli wcześniejszych rozporządzeń danych w sprawach obrzędów; jeśli
chodzi o dyspensę od używania śliny i świętego tchnienia – wyraża ubolewanie, że nie otrzymano dotąd dowodów świadczących
o wysiłkach w przezwyciężaniu niechęci danych ludów do tych symboli. Stwierdzono też, że należy starać się przezwyciężyć ową niechęć
do używania tych sakramentaliów. W przypadku wstrętu do śliny ze
strony neofitów istnieje bowiem uzasadniona obawa, że ów wstręt
zostanie przeniesiony na cuda Pana Jezusa, czynione przez ślinę, co
w konsekwencji może doprowadzić do odwrócenia się od Sprawcy
cudów i zbawienia. Nie można dopuścić do tego, aby odmawiano posługi pariasom z uwagi na obawę utraty powagi i szlachectwa
oraz z powodu miejscowych praw. U Boga bowiem nie ma względu na osoby. Aby zaś zaradzić problemowi, misjonarze Towarzystwa
Jezusowego ofiarowali się, wyrażając gotowość przeznaczenia pewnych misjonarzy do pracy i posługi pariasom.
Jednocześnie dokument ponownie wyjaśnia potrzebę zachowania
poprzednio wydanych nakazów i zakazów, jednocześnie je podtrzymując24.
Dokument ten stanowi ostateczny zakaz akomodacji misyjnej
w Indiach.
24

BMis, t. 1, s. 124-135.

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

189

1.11. Pius VI, Konstytucja Auctorem fidei (28 sierpnia 1794 r.)25
Konstytucja porusza trudny problem lokalnego Kościoła, uważanego w pewnej epoce za Kościół narodowy. Papież potępia ideę
Kościoła narodowego.
1.12. Grzegorz XVI, Encyklika Probe nostis (18 września 1840 r.)26
Encyklika wydana w obliczu końca starego świata. Dość negatywny stosunek do pogan i innowierców, którzy przebywają w ciemnościach wiary, w niewoli szatana. Dlatego też potrzebne jest wyrywanie
ich z niewoli szatana. Brak zrozumienia miejscowych kultur.
1.13. Grzegorz XVI, Instrukcja Neminem perfecto (23 września
1845 r.)
Instrukcja porusza sprawę rodzimego kleru. Jest to swego
rodzaju testament papieża oddanego misjom. W części pierwszej
podkreśla on, iż ekspansja misyjna miała dwie podstawy: rodzimych biskupów i rodzimy kler. W drugiej, bardziej jurydycznej
części, przypomina on m.in. o potrzebie istnienia seminariów
duchownych dla rodzimego kleru oraz prowadzenia tegoż kleru
aż do godności biskupiej. Kler ten nie pełni roli pomocniczej
wobec europejskiego, lecz jest z nim równouprawniony. Zaznacza
także, by nie faworyzować rytu łacińskiego tam, gdzie istnieją
miejscowe.
W: Summa Pontificia. Lehren und Weisungen des Päpste durch zwei Jahrtausende. Eine
Dokumentation ausgewält und herausgegeben von P. Amand Reuter O.M.I., Abensberg
1978, t. 1, s. 401-404.
26
BMis, t. 1, s. 140-146.
25

�190

Wokół koncepcji inkulturacji

1.14. Leon XIII, Encyklika Catholicae Ecclesiae (20 listopada
1890 r.)27
Tam bowiem, gdzie są w mocy chrześcijańskie obyczaje i prawa, gdzie
religia tak ukształtowała ludzi, że przestrzegają sprawiedliwości i szanują ludzką godność, gdzie rozlał się szeroko duch braterskiej miłości, której
nauczył nas Chrystus, tam nie może istnieć ani niewolnictwo, ani okrucieństwo, ani barbarzyństwo. Zakwitnie tam natomiast łagodność obyczajów i przyozdobiona kulturą wolność chrześcijańska.
1.15. Leon XIII, List Ad Extremas Orientis Oras (24 czerwca
1893 r.)28
Powodzenie […] wiary katolickiej u Hindusów będzie niepewne i rozkrzewianie jej wątpliwe tak długo, dopóki brak będzie kleru
z dobrze do zadań kapłańskich przygotowanych ludzi miejscowych,
którzy będą w stanie nie tylko pomagać obcym kapłanom, lecz będą
mogli sami w swoich krajach należycie zarządzać sprawami chrześcijańskimi.
Papież Leon XIII przywołuje tu postać Franciszka Ksawerego,
który uważał, że religia chrześcijańska nie może mocno zakorzenić się
w Indiach bez wytrwale pracujących, pobożnych i gorliwych kapłanów
urodzonych w Indiach.
Jest bowiem wiele czynników utrudniających pracę misjonarzom przybywającym z Europy. Jednym z najistotniejszych jest nieznajomość miejscowego języka, którego poznanie jest bardzo trudne.
Następnie są: niezwykłość zwyczajów i obyczajów, do których nawet
po długim czasie trudno się przyzwyczaić. Dlatego misjonarz czuje się
obco w takim miejscu, a ponieważ zaś lud z przykrością powierza się
27
28

BMis, t. 1, s. 124-175.
Bmis, t. 1, s. 177-183.

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

191

obcym, jasne jest, że praca kapłanów rodzimych będzie daleko owocniejsza. Znają bowiem dokładnie zamiłowania, wrodzone zdolności
i obyczaje swojego ludu; wiedzą kiedy mówić, a kiedy milczeć. Ponadto
miejscowi kapłani nie są narażeni na podejrzenia.
Innym powodem, dla którego istnieje ogromna konieczność
miejscowych kapłanów, jest niewystarczająca liczba kapłanów zagranicznych.
Trzecim powodem, dla którego należy zadbać o rodzime duchowieństwo jest możliwość zaistnienia sytuacji, w której to obcy kapłani
będą zmuszeni do opuszczenia kraju Indii.
Dokument przypomina, że do takiej sytuacji doszło w Chinach,
Japonii i Etiopii. Gdy z Japonii i Chin podczas działań skierowanych
przeciwko chrześcijaństwu wypędzani byli obcy kapłani, oszczędzano miejscowych, dzięki czemu opierając się na pokrewieństwie i przyjaźni mogli [...] sprawować święte obrzędy i swobodnie wypełniać obowiązki duszpasterskie. Inaczej było w Etiopii, ponieważ tam nie było
rodzimych kapłanów. Po wymordowaniu i wypędzeniu misjonarzy
z Europy dzieło ewangelizacyjne zostało zniszczone.
List ponadto wskazuje konieczność dbania o miejscowy kler, zaś
motywuje to wzorem apostołów, którzy głosząc Ewangelię, udzielali święceń niektórym wybranym z miejscowego luduTo właśnie dla
kształcenia miejscowego kleru, przełożeni misji w Indiach założyli
seminaria duchowne.
1.16. Leon XIII, Encyklika Christi nomen et Regnum (24
grudnia 1894 r.)29
W tym celu, aby wszystkim odłączonym ludom Wschodu utorować
powrót do jedynego Kościoła należy maksymalnie [...] rozpowszech29

BMis, t. 1, s. 183-187.

�192

Wokół koncepcji inkulturacji

niać zasady mądrości i życia katolickiego i przekazywać je w sposób
bardziej odpowiadający właściwemu charakterowi danego narodu.
Dlatego należy dbać o przygotowanie miejscowego kleru, a także o to,
aby [...] każdemu rytowi dano możność sprawowania z godnością jego
własnych obrzędów30.
1.17. Benedykt XV, list apostolski Maximum Illud (30 listopada
1919 r.)31
List apostolski uznawany powszechnie za pierwszą nowoczesną
encyklikę misyjną. Papież widzi wielką potrzebę formacji i kształcenia miejscowych kapłanów, które to dzieła należy objąć szczególną troską. Albowiem kapłan rodzimy jako ten, który pochodzeniem, sposobem myślenia i odczuwania związany jest ze swoimi
współziomkami, w wybitnej mierze zdolny jest wpoić wiarę w ich
serca; o wiele lepiej bowiem niż ktokolwiek wie, w jaki sposób może
ich o czymś przekonać. Tak więc często zdarza się, że ma łatwy
dostęp tam, gdzie kapłanowi obcemu wchodzić nie wolno. Aby jednak kapłani rodzimi mogli przynosić owoce, ich formacja musi być
dogłębna i rzetelna. Ma on tak wykształcony, aby sam dorósłszy do
podjęcia Boskiego posłannictwa, mógł w sposób właściwy przejąć
kierownictwo nad swoim ludem. Bo jak Kościół Boży jest powszechny i nie jest obcy żadnemu ludowi ani narodowi, tak też stosowną
jest rzeczą, aby z każdego ludu wychodzili słudzy ołtarzy, za którymi
jako nauczycielami Prawa Bożego i jego przewodnikami na drodze
zbawienia, szliby ich współziomkowie. To właśnie obecność kleru
rodzimego jest jednym z czynników świadczących o dojrzałości
Kościoła32.
BMis, t. 1, s. 185.
BMis, t. 1, s. 200-216.
32
BMis, t. 1, s. 205.
30
31

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

193

Inną istotą sprawą, którą porusza ten dokument, jest to, że misjonarze mają głosić panowanie Chrystusowe a nie ludzkie, oraz że mają
przysparzać obywateli nie doczesnej, ale Górnej Ojczyźnie. Inne
bowiem działanie spowodowałoby podejrzenia ze strony tubylców,
którzy łatwo ulegną przekonaniu, że religia chrześcijańska jest tylko
religią danego obcego narodu i że przyjmując tę religię, poddaje się ich
w zależność i pod panowanie obcego państwa i będzie się im zdawało,
że wyzbywają się praw własnego narodu33.
Misjonarz katolicki ma tak postępować, aby każdy mógł uznać
w nim sługę religii, która obejmując wszystkich ludzi wielbiących Boga
w duchu i prawdzie, nie jest obca żadnemu narodowi, i w której nie
ma poganina ani Żyda, ani obrzezania ani nieobrzezania, barbarzyńcy ani Scyty, niewolnika ani wolnego, lecz wszystkim we wszystkich jest
Chrystus.
Dokument zwraca też uwagę na konieczność poznania języka
miejscowej ludności. Znajomość ta nie może być jednak powierzchowna, ale ma umożliwiać płynne i poprawne porozumiewanie się.
Dzięki temu może łatwo zaskarbić sobie życzliwość serc rzesz dzięki
dobremu mówieniu.
1.18. Pius XI, Encyklika Rerum Ecclesiae (28 lutego 1926 r.)34
Papież zwraca uwagę na to, jak ważne jest włączanie tubylców w szeregi duchowieństwa. Inaczej ucierpiałaby na tym [...]
działalność apostolska, a założenie i skrystalizowanie Kościoła na
tych terenach uległoby opóźnieniu i zahamowaniu na dłuższy okres
czasu. Dokument przywołuje tutaj Benedykta XV z jego Encykliką
„Maximum illud”, w której to wyrażona została troska o rodzimych
kapłanów. Jednym z uzasadnień owej troski jest przykład Apostołów,
33
34

BMis, t. 1, s. 207.
BMis, t. 1, s. 235-255.

�194

Wokół koncepcji inkulturacji

którzy na czele wspólnoty stawiali kler dobierany i przyjmowany na
danym obszarze spośród ludności rodzimej. Ponadto kapłan rodzimy,
dzięki związaniu ze swymi ziomkami, wie, jak przekazywać treści
wiary. Dokument uzasadnia tę potrzebę jeszcze innymi czynnikami,
odwołując się do Maximum illud35.
Papież idzie dalej i prócz wyraźnej wskazówki, aby formować kler
rodzimy, zaleca także zakładanie rodzimych zgromadzeń zakonnych,
zakonów kontemplacyjnych oraz przygotowywanie katechetów spośród miejscowej ludności36.
1.19. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary, List Excellentia Vestra
(28 maja 1935 r.)37
Jest to pierwsza – po prawie 200 latach od sporów akomodacyjnych oraz zakazów z 1742 r. – pozytywna odpowiedź ze strony
Kościoła na pytanie o kult Konfucjusza. List Kongregacji odpowiada na pytania o udział katolików w objawach czci przepisanych przez
w władze oraz w innych ceremoniach publicznych w Mandżurii.
Ceremonie odbywane ku czci Konfucjusza absolutnie nie mają żadnego charakteru religijnego, jednocześnie kapłani, którzy złożyli przysięgę odnośnie rytów chińskich, powinni się trzymać ściśle instrukcji
ordynariuszy, unikając kwestii spornych i kontrowersji.
Udzielono odpowiedzi w następujących sprawach:
a. wystawiania obrazu Konfucjusza w szkołach i okazywania mu
czci. List daje przyzwolenie na wystawianie obrazu Konfucjusza
w szkołach misyjnych, nakazywane przez legalne władze okręgu.
Obraz ten można umieszczać w niszy, podobnej do tej, w jakiej poganie umieszczają obrazy swych przodków. List zezwala także na wykoBMis, t. 1, s. 244-247.
BMis, t. 1, s. 249-250.
37
BMis, t. 1, s. 270-274.
35
36

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

195

nywanie ukłonu przed nim, jeśli jest to nakazane przez władze. Nie
można jednak umieszczać przed tym obrazem świec, kadzidełek itp.,
ponieważ ceremonie takie wykazywałyby zbyt duże podobieństwo
do rytów religijnych.
Alumni – chrześcijanie, uczęszczający do szkół pogańskich, przymuszani do uczestnictwa w objawach czci dla Konfucjusza – winni
zadowalać się obecnością bierną, tolerując ukłon;
b. alumni, wojsko, urzędnicy prowadzeni zbiorowo do pagody.
Można tolerować pełnienie służby przez chrześcijanina we władzach,
mających pod sobą składanie ofiar, a także uczestnictwo w ich składaniu, pod warunkiem, że czynności tej nie można odmówić bez wielkiej szkody oraz, że jest to działanie czysto materialne.
Chrześcijaninowi nie wolno śpiewać w momencie składania ofiary. Można natomiast śpiewać pieśni patriotyczne. Zabronione jest
uczestnictwo w obiatach, ale dozwolony jest ukłon po skończeniu
ofiary, nawet jeśli obiaty są jeszcze wystawione;
c. współpraca finansowa przy budowie lub naprawie pagód.
Można finansować lub pomagać w odbudowie lub naprawie budowli ku czci Konfucjusza. Jeśli natomiast chodzi o świątynie przeznaczone do innego kultu – wkład specjalny, nie określony globalnie
w podatkach nie jest dozwolony. Można finansować komedie grane
dla rozbawienia ludności, zabroniona zaś jest pomoc przy urządzaniu komedii o charakterze bałwochwalczym;
d. udział w pogrzebach pogańskich. Można oddawać ukłon zmarłym, ponieważ gest ten zatracił już charakter religijny, stając się wyrazem szacunku dla zmarłego. Dozwolone jest również uczestniczenie
w pogrzebach publicznych, ale odnosi się to jedynie do czysto cywilnych części ceremonii38.
38

BMis, t. 1, s. 270-274.

�196

Wokół koncepcji inkulturacji

1.20. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary, Instrukcja Pluries
Instanterque (26 maja 1936 r.)39
Instrukcja ta, wydana przez Kongregację Rozkrzewiania Wiary
dla Japonii, oświadcza, że katolikom wolno uczestniczyć w uroczystościach na cześć cesarza, uroczystościach pogrzebowych oraz przy
zawieraniu małżeństwa.
Przywołuje ona zasady ustalone przez Św. Kongregację w 1959 r.,
w których przestrzega przed namowami ludów do zmiany ich rytów
i przyzwyczajeń, jeśli nie byłyby one sprzeczne z religią i dobrymi
obyczajami, a także przypominając, że ludzie bardzo sobie cenią swój
naród. Dlatego też zmiana ojczystych obyczajów, zwłaszcza tych, do
których od dawna przywykli, może ściągnąć niechęć danego ludu.
Kongregacja wypowiada się w sprawie aktów, jakimi Japończycy
wyrażają miłość do ojczyzny. Mimo że wywodzą się one pierwotnie
z religii pogańskich, nie są złe ze swej wewnętrznej istoty lecz same
w sobie obojętne i nie są nakazywane jako oznaki religii lecz jedynie
jako akty cywilne dla zamanifestowania i pielęgnowania przywiązania
do ojczyzny.
Na zapytanie arcybiskupa z Tokio z 22 września 1932 r. skierowane do ministra nauczania publicznego, odpowiedział on, że odwiedzanie świątyń narodowych (zwanych Jinja) przez uczniów szkół
nie ma innego celu jak wyraz patriotyzmu i wierności. Kongregacja
w podobny sposób ocenia ceremonie publiczne wobec narodowych
Jinja, odbywające się z inicjatywy władz.
Ostatecznie po zbadaniu tych spraw oraz zasięgnięciu opinii ekspertów postanowiła, iż
a. „Ceremonie odbywane przy pomnikach „Jinja” administrowanych przez rząd na sposób cywilny, pełnione są przez władze cywilne
39

BMis, t. 1, s. 275-279.

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

197

[...] i mają w przekonaniu ludzi kulturalnych znaczenie jedynie wyrażające patriotyzm, dlatego też katolicy mogą w nich uczestniczyć;
b. katolicy mogą uczestniczyć w pogrzebach, zawieraniu małżeństw i innych rytach prywatnych stosowanych w japońskim życiu
prywatnym, które wskutek okoliczności miejsc, osób i na skutek obecnego powszechnego przekonania mają już tylko znaczenie kurtuazyjne
o wzajemnej życzliwości40.
1.21. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary, Instrukcja Non semel
(9 czerwca 1939 r.)41
Dokument ten zaleca, aby misjonarze nie wypowiadali się negatywnie o narodach, wśród których pracują. Krytykowanie jest
bowiem nietaktowne, a często i krzywdzące, może prowadzić do
obrazy prawości i sprawiedliwości, a w konsekwencji do słusznego oburzenia tych ludów. Trzeba też pamiętać, że wiele narodów [...]
wyróżnia się dawną i szlachetną kulturą. Dlatego też należy unikać
takiego postępowania, które może zrodzić fałszywy i krzywdzący dla
misjonarzy, a dla wyników ich posługi zgubny pogląd: [...] że nie podchodzą oni do ludów z tą serdeczną miłością.
1.22. Pius XII, Encyklika Summi Pontificatus (20 października
1939 r.)42
Papież poucza, że Kościół jest rodziną, w której wszyscy znajdą
serdeczne przyjęcie, wraz z całym swoim dziedzictwem kulturowym.
Ludy, które dochodzą do wyższej kultury i zaczynają różnić się między
sobą warunkami i sposobem życia, nie powinny z tego powodu osłabiać
rodziny ludzkiej. Powinny raczej rodzinę tę ubogacać dopuszczając ją
BMis, t. 1, s. 275-279.
BMis, t. 1, s. 279-280.
42
BMis, t. 1, s. 281-282.
40
41

�198

Wokół koncepcji inkulturacji

do udziału w swych dobrach i zaletach ducha a także przez wzajemną
wymianę dóbr.
Encyklika zwraca uwagę na fakt, iż misjonarze od wieków podejmowali badania w celu lepszego poznania publicznych zwyczajów
i obyczajów ludności a także po to, aby własne zalety i dary ducha
[owych ludów] tak pielęgnować i rozwijać, aby łatwiej i pełniej zakorzeniła się wśród nich Ewangelia Jezusa Chrystusa.
Cokolwiek w obyczajach nie łączy się nierozerwalnie z zabobonami
i błędami, jest w każdym czasie uważnie badane i, jeśli to tylko możliwe, jest zachowane nienaruszone i nietknięte.
Na potwierdzenie dążenia Kościoła katolickiego do równości
wybiera się z tubylczych ludów najznakomitszych mężów, aby wśród
swoich ziomków zwiększali stopniowo szeregi kapłanów i biskupów43.
1.23. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary, Instrukcja Plane
Compertum (8 grudnia 1939 r.)44
Jest to kolejny dekret Kongregacji, zezwalający katolikom w Chinach na oddawanie czci Konfucjuszowi oraz zmarłym przodkom.
Kongregacja dostrzega, że niektóre obrzędy w krajach Wschodu,
które były dawniej związane z pogańskimi obrzędami, zachowują
obecnie tylko znaczenie publicznego wyrażania czci wobec przodków
lub miłości ojczyzny albo uprzejmości wobec bliskich; z upływem
wieków zmieniły się bowiem obyczaje i dusze. W związku z tym
oświadcza, iż
a. katolicy w Chinach mogą brać udział w aktach czci, które odbywają się przed obrazem lub tabliczką pamiątkową Konfucjusza, na
pomnikach konfucjańskich lub w szkołach;
43
44

BMis, t. 1, s. 281-282.
BMis, t. 1, s. 283-285.

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

199

b. można umieszczać w szkołach obrazy Konfucjusza oraz tabliczki podpisane jego imieniem. Dopuszczone jest tez pozdrawianie tego
obrazu lub tabliczki;
c. urzędnicy i alumni katoliccy mogą brać udział w obrzędach,
które maja charakter zabobonny, pod warunkiem biernego zachowania i okazywania tylko takiej czci, którą jako czysto cywilną można
słusznie okazywać;
d. dozwolone są ukłony głowy i inne objawy czci cywilnej przed
zmarłymi lub obrazami i tabliczkami wotywnymi zmarłych.
Kongregacja jednocześnie znosi przysięgi dotyczące rytów chińskich, nakazane przez papieża Benedykta XIV Konstytucją Ex quo
singulari45.
1.24. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary, Dekret Super Dubium
(9 kwietnia 1940 r.)46
Dyspensuje on misjonarzy w Indiach Wschodnich od przysięgi
dotyczącej rytów malabarskich.
1.25. Pius XII, Encyklika Evangelii Praecones (czerwca 1951 r.)47
Dokument ten przypomina we wstępie o sprawach poruszonych we wcześniejszych dokumentach i listach Stolicy Apostolskiej:
konieczności poznania języków potrzebnych w pracy apostolskiej,
szerokiej wiedzy, w tym etnograficznej i historycznej, wykształcenia
kleru tubylczego.
W dalszej części mówi: Kościół od samego początku aż do naszych
czasów kierował się zawsze ową zasadą, że mianowicie Ewangelia,
którą przyjęły różne ludy, nie powinna niszczyć ani tłumić tego, co
BMis, t. 1, s. 283-285.
BMis, t. 1, s. 285-286.
47
BMis, t. 1, s. 289-318.
45
46

�200

Wokół koncepcji inkulturacji

każdy z nich, stosownie do swoich wrodzonych przymiotów i zdolności, ma dobrego, szlachetnego i pięknego. Kościół wzywając ludy, pod
przewodem religii chrześcijańskiej, do wyższej cywilizacji i kultury, nie
zachowuje się jak ten, kto bez żadnego rozumnego powodu rąbie, tnie,
niszcz bujnie rosnący las, lecz raczej jak ten, kto na dziczkach zaszczepia szlachetną gałązkę, aby kiedyś rodziły się na nich i dojrzewały milsze i słodsze owoce. Ludzka natura ma w sobie coś chrześcijańskiego
z samej siebie. Jeśli właśnie to zostanie poddane działaniu światłości Bożej i Bożej łaski, może to kiedyś być podniesione do prawdziwej
cnoty i do nadprzyrodzonego życia.
Dlatego też Kościół nigdy nie lekceważył ani nie odrzucał poglądów pogan, ale oczyściwszy je z błędów, udoskonalał i dopełniał
chrześcijańską mądrością. Podobnie też postępował ze sztuką i umiejętnościami, które troskliwie pielęgnował. Kościół doprowadził je do
takiego stopnia piękna, do jakiego może nigdy przedtem nie doszły.
Kościół nie odrzucał też własnych obyczajów ludów oraz instytucji, ale poniekąd je uświęcał. W przypadku uroczystości, zmieniwszy
ich treść i formę – dostosował do wielbienia pamięci męczenników i
świętych tajemnic wiary.
Encyklika przypomina też, że już w dokumencie Summi Pontificatus
pisano, iż głosiciele Słowa Bożego w ciągu wieków poprzez liczna
badania lepiej i dokładniej próbowali poznać kulturę oraz zwyczaje
różnych narodów. Starali się też tak pielęgnować i rozwijać ich zalety i właściwości duchowe, aby łatwiej i wydajniej rozwijała się tam
Ewangelia Chrystusowa.
Wszystko, co nie było związane z zabobonami i błędami, jest życzliwe rozważane i jeśli to było możliwe, zachowane nienaruszone i nietknięte.
W przemówieniu skierowanym do kierowników Papieskich Dzieł
Misyjnych, wygłoszonym w 1944 r. powiedziane zaś zostało, że głosi-

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

201

ciel Ewangelii nie musi krzewić w dalekich krajach misyjnych współczesnej kultury europejskiej. Zadanie jego polega raczej na tym, by
nowe narody, które często chlubią się starożytnością i wysoka kulturą,
tak pouczyć i urobić, by stały się zdolne i gotowe do radosnego i skutecznego przejęcia chrześcijańskich obyczajów i zasad chrześcijańskiego
życia. Te zasady zaś mogą łatwo być przystosowane do każdej kultury
świeckiej, byleby tylko była zdrowa i czysta.
Przypominając Wystawę Misyjną zorganizowaną Piusa XI,
wyraża chęć pokazania jak największej liczbie ludziom tych zasług
misji, które w sposób szczególny dotyczą uszlachetniania kultury.
W tym celu zebrano wielką liczbę dokumentów i wystawiono do
oglądania. Dzięki temu ukazano, jak bardzo działalność głosicieli
Ewangelii przyczyniła się do rozwoju szlachetnej sztuki oraz studiów na jej temat. Ukazano również to, że Kościół nie przeszkadza
wrodzonym zdolnościom poszczególnych ludów, ale wręcz je udoskonala48.
1.26. Pius XII, Encyklika Fidei Donum (21 kwietnia 1957 r.)49
Encyklika zwraca uwagę na szybkość przemian w Afryce.
W sytuacji, gdy ludy usiłują wejść na nowe drogi i znaleźć nowy
ład, a niektóre zdają się zbytnio ulegać atrakcyjności tzw. Kultury
technicznej, najświętszym obowiązkiem Kościoła jest użyczać tym
ludom, na ile to tylko możliwe, najznakomitszych dobrodziejstw
swego życia i swojej nauki, z których powinien wyłonić się nowy ład
społeczny, oparty na zasadach chrześcijańskich. Nie można przy
tym ociągać się lub zwlekać, ponieważ Afrykańczycy [...] osiągnęli w ciągu ostatnich dziesięcioleci taki stopień kultury, do jakiego zachodnie ludy Europy doszły dopiero po wielu dziesięcioleciach.
48
49

BMis, t. 1, s. 311-314.
BMis, t. 1, s. 318-339.

�202

Wokół koncepcji inkulturacji

Dlatego też ulegają oni łatwo urokowi wiedzy zarówno teoretycznej,
jak i praktycznej.
Papież dostrzega w tej sytuacji przyczynę podatności tych ludów
na postawy materialistyczne, które to z kolei mogą przeobrazić się
w warunki trudne do naprawienia, które z biegiem czasu mogą być
niemałą przeszkodą dla wzrostu wiary tak u poszczególnych ludzi jak
i w społeczeństwie50.
1.27. Pius XII, Konstytucja Apostolska Exuls familia (1 sierpnia
1952 r.)51
W dokumencie tym papież wyraża przekonanie, iż posługa
duchowa wśród przybyszów i cudzoziemców, jest daleko pożyteczniejsza, jeśli sprawują ją kapłani tej samej narodowości czy języka, szczególnie jeśli chodzi o prostaczków i ludzi mało obeznanych z prawdami wiary.
W związku z powyższym przekonaniem już Sobór Lateraneński
IV w 1215 r. wydał następujące polecenie: ponieważ w różnych częściach tego samego obszaru czy na terenie tej samej diecezji mieszkają razem ludzie o różnych językach, chociaż o tej samej wierze przy
rozmaitych obrzędach i zwyczajach, dlatego stanowczo nakazujemy,
aby biskupi tychże obszarów czy diecezji postarali się o odpowiednich
księży, którzy by sprawowali święte obrzędy i udzielali sakramentów
świętych z uwzględnieniem różnic językowych, nauczając tak słowem, jak i przykładem. Kościół kierował się tym zaleceniem aż do
dzisiejszych czasów, tworząc parafie zależne od języka czy narodowości, a także – ze względu na różnorodność obrządków – erygując diecezje52.
BMis t. 1, s. 323-324.
BMis, t. 2, s. 245-296.
52
BMis, t. 2, s. 248-249.
50
51

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

203

1.28. Jan XXIII, Encyklika Princeps Pastorum (28 listopada
1959 r.)53
Encyklika ta, uznana przez teologów za ostateczne zebranie wszystkich rad i wskazówek od Benedykta XV do Soboru Watykańskiego II,
najlepiej – ich zdaniem – wyraża przedsoborową myśl w odniesieniu
do dzieła misyjnego.
Dokument zauważa, że w jednym z głównych osiągnięć w ciągu
40 lat od czasów Benedykta XV był szybki rozwój hierarchii i
kleru pochodzącego z terenów powierzonych trosce misjonarzy.
Przypomina przy tym, że Stolica Apostolska starała się zawsze
w odpowiednim czasie w sposób dojrzały i w szerokim zakresie [...]
zaradzić w tej dziedzinie, aby ustanowiona była lub przywrócona
hierarchia kościelna na tych obszarach, gdzie istniały sprzyjające
warunki do tworzenia stolic biskupich. I w miarę możliwości zarząd
ich powierzano biskupom rodzimy54. Encyklika ta – za listem apostolskim Maximum illud – potwierdza, że jednym z powodów, dla
których należy dbać o formację rodzimego duchowieństwa, jest to,
że kapłan [...] miejscowy – związany ze swymi rodakami pochodzeniem, mentalnością, skłonnościami i zamiłowaniami bywa w sposób zdumiewający o wiele bardziej uzdolniony do wpajania wiary
w ich umysły55.
To właśnie między innymi z uwagi na potrzeby poszczególnych ludów oraz ich specyficzny sposób odczuwania i postępowania, Stolica Apostolska poleciła klerowi obcemu studiowanie misjologii. Katedrę tej dyscypliny naukowej powołał do życia Papież
Benedykt XV i umieścił ją w Rzymskim Instytucie Rozkrzewiania
Wiary. Natomiast podczas pontyfikatu Piusa XII założono Instytut
BMis, t. 1, s. 339-370.
BMis t. 1, s. 343-344.
55
BMis t. 1, s. 346-347.
53
54

�204

Wokół koncepcji inkulturacji

Misjologiczny przy tej uczelni, a także utworzono w Rzymie oraz
wielu innych miejscach wydziały i katedry misjologiczne.
Wykształcenie, jakie otrzymywali tam miejscowi alumni nie tylko
ma być dostosowane do integralnej i gruntownej nauki Kościoła, ale
również ma tak szeroko otwierać i uwrażliwiać umysły alumnów, żeby
umieli we właściwy sposób oceniać specyficzną kulturę swej własnej
ojczyzny, zwłaszcza w zakresie nauk filozoficznych i teologicznych, jak
również w ich specyficznej relacji do religii chrześcijańskiej. Potwierdza
to stanowisko Kościoła przedstawione w Evangelii Praecones, według
którego Kościół katolicki ani nie pogardzał, ani nie odrzucał nauk
[kultury] rodzimych, lecz raczej uwalniając je od wszelkich błędów czy
skażeń dopełniał je i udoskonalał chrześcijańską mądrością. Tak również poniekąd uświęcał rodzimą ich sztukę i szlachetną kulturę (...),
a także specyficzne zwyczaje ludowe i starodawne instytucje56.
Na temat ten wypowiedział się też Papież Jan XXIII: Kościół
zawsze popiera i wspomaga wysiłki rodzimych talentów, ilekroć przez
swe rozleglejsze a prawdziwe osiągnięcia w dziedzinie sztuki mogą
wzbogacić kulturę rodziny ludzkiej. Kościół bowiem [...] nie uznaje
za własną jednej wyłącznie kultury duchowej, by odrzucać inne [...],
jakkolwiek – jak świadczy o tym historia – jest z nią ściśle związany. Posłannictwo ma bowiem głównie na względzie to, co wiąże się
z religią i wiecznym zbawieniem ludzi. Kościół, który wciąż pozostaje młody i stale odnawia się pod nieustannym tchnieniem Duch Św.,
zawsze aprobuje i chętnie przyjmuje w siebie, a nawet czynnie pobudza
to wszystko, co przynosi zaszczyt myśli i duchowi ludzkiemu, chociażby wywodziło się to z innych części globu, a nie z terenów śródziemnomorskich, które w Planach Opatrzności Bożej były jak gdyby kolebką
jego dzieciństwa57.
56
57

Bmis, t. 1, s. 349-350.
BMis, t. 1, s. 350-351.

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

205

W rozdziale IV encykliki, przy wskazania okazji, w których
wspólnoty chrześcijańskie mogą być ściślej włączane do zadania apostolskiego, wymieniony jest sakrament bierzmowania, stanowiący
przygotowanie duchowe. Jest ono najbardziej potrzebne u tych ludów,
które stosownie do zwyczajów lokalnych urządzają specjalne obrzędy
inicjacyjne, przez które młodzieńcy przygotowują się do prawnego włączenia się w życie [społeczne] swego szczepu58.

2. Dokumenty Soboru Watykańskiego II
Chociaż w tekstach Soboru Watykańskiego II ani razu nie pada
słowo inkulturacja, to jednak często nawiązywały one do rzeczywistości, którą wyraża tan termin. Można w nich odnaleźć wszystkie zasadnicze elementy antropologiczne i teologiczne nawiązujące
do spotkania Ewangelii i kultur, przy czym zainteresowanie ojców
soborowych koncentrowało się na życiu człowieka współczesnego
widzianego przez pryzmat dominującej w chrześcijaństwie kultury
Zachodu. Ta perspektywa jednak może być rozciągnięta i rzeczywiście obejmuje wielość kultur.
2.1. Dekret o działalności misyjnej Kościoła Ad gentes (7
grudnia 1965 r.)
Odczytanie Dekretu o działalności misyjnej Kościoła w kluczu zasad
i postulatów inkulturacji okazuje się jej Wielką Kartą Inkulturacji,
która wymaga ciągłego odczytywania i pogłębiania. Już pierwsze
jego słowa wskazują, iż Kościół ze względu na swoje posłannictwo
i odwieczną działalność misyjna jest wciągnięty w proces inkulturacji: „Kościół posłany przez Boga do narodów, aby był „powszech58

BMis, t. 1, s. 360-361.

�206

Wokół koncepcji inkulturacji

nym sakramentem zbawienia”, usiłuje głosić Ewangelię wszystkim
ludziom z najgłębszej potrzeby własnej katolickości oraz z nakazu
swego Założyciela. Sami bowiem Apostołowie, na których Kościół
został założony, idąc w ślady Chrystusa, „głosili słowo prawdy
i rodzili Kościoły” (DM 1).
Odwieczny plan Boga i jego powszechna wola zbawcza
Głoszenie słowa prawdy i rodzenie Kościołów wypływa „ze źródła
miłości”, czyli z miłości Boga Ojca, który postanowił wkroczyć w historię ludzką w sposób nowy i ostateczny, posyłając Syna swego w naszym
ciele. I w tymże Synu postanowił wszystko naprawić. On to przyszedł drogą prawdziwego Wcielenia, aby uczynić ludzi uczestnikami
boskiej natury. (...) Ojcowie święci stale oświadczają, że nie doznało uzdrowienia to, czego Chrystus nie przyjął. Przyjął zaś całą naturę
ludzką, taką jaka się znajduje w nas nędznych i biednych, z wyłączeniem jednak grzechu (DM 3). Dekret podkreśla także rolę i zadania
Ducha Świętego, posłanego by przeprowadzał zbawcze Jego dzieło od
wewnątrz i pobudzał Kościół do rozszerzania się. Bez wątpienia Duch
Święty działał już na świecie, nim jeszcze Chrystus został uwielbiony. I tak jak działał w sercach ludzi przed przyjściem Chrystusa, tak
samo i po jego uwielbieniu dąży do tego, by zrealizowało się zjednoczenie ludów w powszechnej wierze w Kościele Nowego Przymierza,
mówiącym wszystkimi językami, w miłości rozumiejącym i ogarniającym wszystkie języki i przezwyciężającym w ten sposób rozproszenie
wieży Babel. Tenże Duch niekiedy nawet w sposób widoczny uprzedza
działalność apostolską, tak jak na różny sposób nieprzerwanie jej towarzyszy i nią kieruje (DM 4). Posłannictwo więc Kościoła uskutecznia
się działalnością, przez którą Kościół posłuszny rozkazowi Chrystusa,
poruszony łaską i miłością Ducha Świętego, staje się w pełni obecny
dla wszystkich ludzi czy narodów, aby ich doprowadzić do wiary, wol-

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

207

ności i pokoju Chrystusowego przez przykład życia, głoszenie słowa
oraz przez sakramenty święte i inne środki łaski, tak aby stała dla nich
otworem wolna i pewna droga do pełnego uczestnictwa w misterium
Chrystusa (DM 5).
Dekret zauważa także, iż to zadanie Kościoła jest wszędzie i w każdej sytuacji jedno i to samo, chociaż zależnie od okoliczności, jest
w różny sposób wykonywane. Różnice więc, które należy uznać w tej
działalności Kościoła, nie pochodzą z wewnętrznej natury samego
posłannictwa, lecz z warunków, w jakich ono dochodzi do skutku.
Warunki te zależą bądź to od Kościoła, bądź też od ludów, od grup
społecznych lub pojedynczych ludzi, do których kieruje się posłannictwo (DM 6).
Zakładanie dojrzałego Kościoła
Soborowa koncepcja misji podkreśla, iż właściwym celem tej działalności misyjnej jest przepowiadanie Ewangelii i zakładanie Kościoła
wśród ludów i grup, gdzie Kościół nie zapuścił jeszcze korzeni. W ten
sposób z zasiewu słowa Bożego mają rozwijać się rodzime Kościoły
partykularne, zakładane w dostatecznej liczbie na całym świecie,
wyposażone we własne siły i dojrzałe; one to, posiadając własną hierarchię zjednoczoną z wiernym ludem oraz dysponując środkami, prawie że odpowiednimi do prowadzenia pełnego życia chrześcijańskiego,
mają dorzucać własną cząstkę dla dobra całego Kościoła (DM 6).
Zakładanie powszechnego i rodzimego Kościoła
Kościół zakładany przez misjonarzy ma być Kościołem powszechnym, gdyż Chrystus jest dla wszystkich. Chrystus i Kościół, który
daje o Nim świadectwo przez głoszenie Ewangelii, stoją ponad wszelkimi partykularyzmami rasowymi czy narodowościowymi i dlatego nie
mogą przez nikogo i nigdzie być uważani za obcych” (DM 8).

�208

Wokół koncepcji inkulturacji

Zakładając taki właśnie Kościół, misjonarze mają być wrażliwi na
bogactwa miejscowej kultury. Cokolwiek zaś z prawdy i łaski znajdowało się już u narodów, dzięki jakby ukrytej obecności Boga, uwalnia to od zaraźliwych powiązań ze złym i przekazuje na powrót ich
Sprawcy, Chrystusowi, który burzy władztwo szatana i kładzie tamę
wielorakim złościom zbrodni. Dlatego jakikolwiek dobry posiew znajdujący się w sercach i umysłach ludzkich lub we własnych obrządkach
i kulturach narodów, nie tylko nie ginie, lecz doznaje uleczenia, wyniesienia na wyższy poziom i pełnego udoskonalenia na chwałę Bożą, na
zawstydzenie szatana i dla szczęścia człowieka (DM 9).
Chrystus wzorem i prototypem inkulturacji
W rozdziale II, zatytułowanym Dzieło Misyjne, dekret wyraża
świadomość istnienia dwóch miliardów ludzi, którzy tworzą wielkie i określone społeczności, zespolone trwałymi więzami życia kulturalnego, starymi religijnymi tradycjami, silnymi więzami społecznymi, a jednocześnie nie znają Ewangelii. Aby móc ofiarować wszystkim tajemnicę zbawienia i życie przyniesione przez Boga, powinien
Kościół wrosnąć w te wszystkie społeczności w taki sam sposób w jaki
Chrystus włączył się przez swoje wcielenie w pewne społeczne i kulturalne warunki ludzi, wśród których przebywał (DM 10).
Szacunek dla miejscowej kultury
Dekret misyjny podkreśla znaczenie świadectwa życia chrześcijańskiego, które prowadzi chrześcijan nieuchronnie do tego, by tym
ludziom okazywać miłość i szacunek, uważać się za członków społeczności ludzi, wśród których żyją, i brać udział w życiu kulturalnym
i społecznym przez różne życiowe kontakty i zajęcia. Powinni też zżyć
się z ich narodowymi i religijnymi tradycjami; niech z radością i z szacunkiem odkrywają drzemiące w nich zarodki Słowa. Miłość do ludzi

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

209

bowiem wyraża się w miłości do ich kultury. Drogę do tego wskazał
Chrystus, który przenikał serca ludzi i przez prawdziwie ludzkie rozmowy doprowadzał ich do światła Bożego, tak niech i Jego uczniowie,
przejęci głęboko duchem Chrystusowym, poznają ludzi, wśród których
żyją, i niech tak z nimi przestają, aby się oni przez szczery i cierpliwy
dialog dowiedzieli, jakimi bogactwami szczodrobliwy Bóg obdarzył
narody; równocześnie zaś niech usiłują owe bogactwa rozjaśnić światłem Ewangelii, wydobywać na wierzch i oddawać pod władzę Boga
Zbawiciel” (DM 11).
Troska o ubogich
W numerze 12. Dekret przywołuje Chrystusa uzdrawiającego bez
odniesienia do inkulturacji sakramentu chorych. Jednak wydźwięk
tego zdania może nawiązywać zarówno do niego, jak i do fundamentalnej opcji na rzecz ubogich. Jak więc Chrystus obchodził wszystkie miasta i wioski uzdrawiając wszelkie choroby i niemoce na znak,
że nadeszło Królestwo Boże, tak i Kościół przez dzieci swoje łączy
się z ludźmi każdego stanu, szczególnie zaś z biednymi i uciśnionymi i chętnie poświęca się dla nich. Uczestniczy bowiem w ich radościach i cierpieniach, zna ich pragnienia i tajniki życia, współczuje im
w śmiertelnych niepokojach. Do współpracy na rzecz promocji ludzkiej nawiązuje wyraźnie nieco dalej:
Chrześcijanie powinni dołożyć starań, aby współpracować z innymi w należytym układaniu stosunków ekonomicznym i społecznych. Ze
szczególną troską niech poświęcają się wychowaniu dzieci i młodzieży
przez szkoły różnego stopnia, które należy uważać nie tylko za doskonały środek do kształcenia i rozwijania młodzieży chrześcijańskiej, lecz
jednocześnie za najwyższej wagi usługę dla ludzi, a przede wszystkim
dla narodów rozwijających się, oddaną podnoszeniu godności ludzkiej
i przygotowaniu warunków życia bardziej ludzkich. Nadto niech biorą

�210

Wokół koncepcji inkulturacji

udział w wysiłkach tych narodów, które przez walkę z głodem, analfabetyzmem i chorobami dążą do stworzenia lepszych warunków życia i do
umacniania pokoju w świecie. W tej działalności niech wierni starają
się wspomagać roztropnie przedsięwzięcia, których podejmują się prywatne i publiczne instytucje, rządy, organizacje międzynarodowe, różne
wspólnoty chrześcijańskie, jak i religie niechrześcijańskie (DM 12).
Tworzenie społeczności chrześcijańskiej
Misjonarze więc, współpracownicy Boga, niech tworzą takie społeczności wiernych, które, wiodąc życie godne powołania, do jakiego zostały wezwane, wykonywałyby zadanie zlecone im przez Boga,
a mianowicie zadanie kapłańskie, nauczycielskie i pasterskie. W ten
sposób wspólnota chrześcijańska staje się znakiem obecności Bożej
w świecie. (...) Ta społeczność wiernych, obdarzona bogactwem kultury własnego narodu, powinna głęboko zapuścić korzenie w lud: niech
powstaną rodziny przeniknięte duchem Ewangelii, a odpowiednie
szkoły niech je wspomagają; należy tworzyć stowarzyszenia i związki,
poprzez które apostolstwo świeckich mogłoby całą społeczność przepoić
duchem Ewangelii\ (DM 15).
Rodzime powołania kapłańskie
Dekret mówi także o poszanowaniu miejscowych kultur i dojrzewaniu miejscowego Kościoła, przypominając, iż Kościół z wielką
radością dzięki czyni za nieoceniony dar powołania kapłańskiego, którym Bóg obdarzył tylu młodzieńców wśród ludów niedawno nawróconych do Chrystusa. Silniejsze bowiem korzenie zapuszcza Kościół
w każdej społeczności, kiedy różne wspólnoty wiernych posiadają
rekrutujących się spośród ich członków, szafarzy zbawienia, jako biskupów, kapłanów i diakonów posługującym swym własnym braciom.
W ten sposób młode Kościoły uzyskują powoli organizację diecezjal-

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

211

ną z własnym klerem. (...) Ogólne te wymagania kapłańskiej formacji,
również duszpasterskiej i praktycznej, należy uzgodnić – w myśl przepisów Soboru – z dążeniem wychodzenia naprzeciw swoistemu sposobowi myślenia i postępowania własnego narodu. Umysły alumnów
zatem należy otworzyć i uwrażliwić na to, aby dobrze poznali i umieli
oceniać kulturę swego narodu. Podczas studium filozofii i teologii niech
dokładnie poznają styczne między tradycjami i religią ojczystą a religią
niechrześcijańską. Formacja kapłańska powinna również uwzględniać
duszpasterskie potrzeby kraju. Alumni zatem mają poznać historię, cel
i metodę działalności misyjnej Kościoła oraz specjalne warunki społeczne, ekonomiczne i kulturalne własnego narodu. Trzeba ich wychowywać w duchu ekumenizmu i należycie przygotować do braterskiego
dialogu z niechrześcijanami. To wszystko wymaga, aby studia przygotowujące do kapłaństwa odbywali, o ile to możliwe, wśród swego narodu i w kręgu rodzimych zwyczajów. Wreszcie trzeba zatroszczyć się
o wyszkolenie w zakresie porządnej administracji kościelnej a nawet
ekonomicznej (DM 16).
Życie zakonne a rodzimość Kościoła
Jedną z cech dojrzałości Kościoła i jego zakorzenienia w miejscowej kulturze jest także życie zakonne. Od chwili założenia Kościoła
należy gorliwie popierać życie zakonne, które pracy misyjnej daje
nie tylko cenne i ze wszech miar potrzebne pomoce, lecz przez głębsze oddanie się Bogu, dokonane w Kościele, ukazuje też jasno i wyraża najgłębszą istotę powołania chrześcijańskiego. (...) W młodych
Kościołach należy pielęgnować rozmaite formy życia zakonnego, aby
przez nie ukazać różne rodzaje misji Chrystusowej i życia Kościoła,
a także poświęcić je różnym dziełom duszpasterskim, swoich zaś członków dobrze do tej pracy przygotować. Konferencje Biskupów niech jednak zważają na to, aby zgromadzeń, mających ten sam cel apostol-

�212

Wokół koncepcji inkulturacji

ski, nie mnożyć ze szkodą dla życia zakonnego i pracy apostolskiej. Na
specjalną wzmiankę zasługują różne przedsięwzięcia podejmowane
w celu zaszczepienia życia kontemplacyjnego, przy czym jedni, zatrzymując podstawowe elementy instytucji zakonnej, starają się przeszczepić bogatą tradycję swego zakonu, inni zaś nawracają do prostszych
form starożytnego życia monastycznego; wszyscy jednak niech pilnie
szukają właściwej formy przystosowania się do miejscowych warunków (DM 18).
Rodzimość jako kryterium dojrzałości
Mówiąc o dojrzałych Kościołach partykularnych, Dekret wymienia pewne cechy charakterystyczne tej dojrzałości, powiązanej
z zakorzenianiem w miejscowej kulturze. Dzieło zakładania Kościoła
w określonej społeczności wtedy osiąga swój pewny kres, gdy zgromadzenie wiernych, zakorzenione już w życiu społecznym i w jakiejś mierze dostosowane do kultury miejscowej, cieszy się pewną trwałością
i siłą, tzn. posiada własną, chociaż jeszcze niedostateczną liczbę rodzimych kapłanów, osób zakonnych i świeckich oraz wyposażone jest
w urzędy i instytucje, które niezbędne są do prowadzenia i rozwoju
życia Ludu Bożego pod kierownictwem własnego biskupa.
W tego rodzaju młodych Kościołach Lud Boży powinien nabierać
dojrzałości we wszystkich dziedzinach życia chrześcijańskiego, odnowionego wedle wskazań obecnego Soboru. Według nich społeczności wiernych stają się coraz bardziej świadomie żywymi wspólnotami
wiary, liturgii i miłości; ludzie świeccy przez działalność obywatelską
i apostolską starają się zaprowadzić w swoim kraju porządek miłości
i sprawiedliwości; odpowiednio i roztropnie korzysta się ze środków
społecznego przekazywania myśli; rodziny przez prawdziwie chrześcijańskie życie stają się źródłem zarówno apostolstwa świeckich jak
i powołań kapłańskich i zakonnych. Na koniec naucza się w stosow-

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

213

nej katechezie prawd wiary, wyraża się ją w liturgii zgodnie z wrodzonym odczuciem ludu, a przez odpowiednie prawodawstwo kanonicznie
wprowadza się ją do godziwych organizacji i zwyczajów miejscowych.
Biskupi natomiast wraz ze swoim klerem, coraz bardziej przejęci duchem Chrystusa i Kościoła, winni czuć i żyć w łączności z całym
Kościołem; jego tradycje niech połączą z własną kulturą, aby przez
swego rodzaju wymianę sił pomnażać życie Ciała Mistycznego. Dlatego
należy rozwijać wartości teologiczne, psychologiczne i ogólnoludzkie,
które mogą się przyczynić do wzmocnienia ducha łączności z całym
Kościołem (DM 19).
Działalność misyjna jako znak dojrzałości
Ponieważ Kościół partykularny powinien jak najdoskonalej
odzwierciedlać Kościół powszechny, ma on sobie dobrze uświadomić
fakt, że jest posłany również do tych, którzy w Chrystusa nie wierzą,
a żyją razem z nim na tym samym terytorium, aby przez świadectwo
życia poszczególnych wiernych i całej wspólnoty stać się znakiem ukazującym im Chrystusa. Poza tym konieczna jest posługa słowa, aby
Ewangelia dotarła do wszystkich. Szczególnie biskup powinien być głosicielem wiary i przyprowadzać nowych uczniów do Chrystusa. Aby to
doniosłe zadanie dobrze wypełnić, musi on doskonale znać tak warunki życia swojej owczarni, jak też istotne pojęcia o Bogu swoich rodaków; musi również pilnie uwzględnić te zmiany, jakie wnosi tak zwana
urbanizacja, migracja ludności i zobojętnienie religijne. Niech w młodych Kościołach kapłani miejscowego pochodzenia przystąpią z zapałem do głoszenia Ewangelii, ściśle współpracując z misjonarzami przybyłymi z zagranicy; niech tworzą z nim jedno tylko kolegium kapłańskie, zespolone pod kierownictwem biskupa nie tylko dla opieki duszpasterskiej nad wiernymi i sprawowania służby Bożej, lecz także celem
głoszenia Ewangelii tym, którzy są poza Kościołem. Powinni być goto-

�214

Wokół koncepcji inkulturacji

wi, a przy nadarzającej się sposobności chętni do stawienia się do dyspozycji swego biskupa, by podjąć pracę misyjną w odległych i opuszczonych okręgach własnej diecezji lub w innych diecezjach.
Ten sam zapał powinni okazać zakonnicy i zakonnice, a także świeccy względem swoich współobywateli, zwłaszcza uboższych (DM 20).
Konieczność dojrzałego laikatu
Kościół nie jest naprawdę założony, nie żyje w pełni ani też nie jest
doskonałym znakiem Chrystusa wśród ludzi, jeżeli wraz z hierarchią
nie istnieje i nie pracuje autentyczny laik. Ewangelia bowiem nie może
zapuścić głębokich korzeni w umysłach, w życiu i pracy jakiegoś narodu bez czynnego udziału ludzi świeckich. Dlatego już przy zakładaniu Kościoła należy przywiązywać jak największą wagę do tworzenia
dojrzałego, chrześcijańskiego laikatu. Wierni świeccy bowiem należą
w całej pełni równocześnie i do Ludu Bożego, i do społeczności cywilnej: należą do swego narodu, w którym się urodzili, w którego bogactwach kulturalnych zaczęli uczestniczyć przez wychowanie, z którego
życiem są połączeni różnorodnymi więzami społecznymi, do którego
rozwoju przyczyniają się własnym wysiłkiem w swych zawodach, którego problemy uważają za własne i starają się je rozwiązać; należą
również do Chrystusa, gdyż odrodzili się w Kościele przez wiarę i przez
chrzest, aby przez nowość życia i działania byli Chrystusowymi, aby
w Chrystusie wszystko poddane było Bogu i by wreszcie Bóg był wszystkim we wszystkim (DM 21).
Potrzeba poszukiwań teologicznych w regionach społeczno-kulturowych
Ziarno, którym jest słowo Boże, wyrastając z dobrej gleby, zwilżonej rosą niebieską, czerpie soki, przetwarza je i przyswaja sobie, aby
w końcu przynieść dużo owoców. Otóż na wzór ekonomii Wcielenia

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

215

młode Kościoły, zakorzenione w Chrystusie i zbudowane na fundamencie Apostołów, przyjmują do przedziwnej wymiany wszelkie bogactwo narodów, które oddane jest Chrystusowi w dziedzictwo. Kościoły
te czerpią ze zwyczajów i tradycji, z mądrości i wiedzy, ze sztuki i umiejętności swoich ludów to wszystko, co może się przyczynić do wyznawania chwały Stwórcy, do zobrazowania łaski Zbawiciela i właściwego
ukształtowania życia chrześcijańskiego. Do wypełnienia tego zamierzenia konieczne jest rozbudzenie na każdym wielkim obszarze tzw. społeczno-kulturowym takich badań teologicznych, w których czyny i słowa
objawione przez Boga, zapisane w Piśmie św. i wyjaśnione przez Ojców
oraz Magisterium Kościoła, powinno się na nowo przebadać w świetle Tradycji Kościoła powszechnego. W ten sposób jaśniej dostrzeże się,
jakimi drogami, uwzględniając filozofię i mądrość ludów, może wiara
szukać zrozumienia, i w jaki sposób zwyczaje, światopogląd oraz
porządek społeczny można pogodzić z przepisami moralnymi, zawartymi w objawieniu Bożym. Dzięki temu otworzą się drogi do głębszego
przystosowania w całym zakresie życia chrześcijańskiego. Takim sposobem wykluczy się wszelkie pozory synkretyzmu i fałszywego partykularyzmu, życie chrześcijańskie dostosuje się do ducha i charakteru
poszczególnych kultur, a partykularne tradycje wraz z cechami właściwymi poszczególnym rodzinom ludów, przepojone światłem Ewangelii,
zostaną przyjęte do katolickiej jedności. Nowe wreszcie Kościoły partykularne, wzbogacone swoimi tradycjami, znajdą swe miejsce w kościelnej wspólnocie bez naruszania prymatu Stolicy Piotrowej, która przewodniczy całemu zgromadzeniu miłości (DM 22).
Formacja teologiczna i antropologiczna
Silny akcent inkulturacyjny zawarty jest także w rozdziale IV,
mówiącym o misjonarzach, którzy do swojej kultury powinni podchodzić jak Chrystus, który wyniszczył samego siebie, przyjąwszy

�216

Wokół koncepcji inkulturacji

naturę sługi (Flp 2, 7). Misjonarz powinien zatem być gotowy przez
całe życie trwać przy swym powołaniu, wyrzec się siebie i wszystkiego,
co dotychczas uważał za swoje, i stać się wszystkim dla wszystkich (DM
24). Misjonarz także wspaniałomyślnie dostosuje się także do cudzych
obyczajów narodowych i do zmieniających się warunków (DM 25).
Naukowe przygotowanie misjonarzy już od samego początku powinno się tak ustawić, by uwzględniało zarówno powszechność Kościoła,
jak i różnorodność narodów. Zasada ta odnosi się do wszystkich dyscyplin, które ich przygotowują do wypełnienia zadania, a także do innych
dziedzin wiedzy, które sobie z pożytkiem przyswajają, aby zdobyć ogólne wiadomości o narodach, o ich kulturach i religiach, i to odnośnie nie
tylko do przeszłości, lecz i do czasów obecnych. Ktokolwiek bowiem ma
zamiar udać się do innego narodu, powinien mieć w wielkim poszanowaniu jego spuściznę narodową, jego język i obyczaje. Dla przyszłego
misjonarza szczególnie konieczne są studia misjologiczne, tzn. poznanie
nauki i zasad Kościoła dotyczących działalności misyjnej, prześledzenie dróg, jakimi w ciągu wieków szli zwiastunowie Ewangelii, a także
poznanie obecnego stanu misji i zarazem metod, które teraz uznaje się
za bardziej skuteczne. (...) Te zaś rodzaje formacji tak należy uzupełnić w krajach, do których misjonarze będą wysłani, aby poznali szerzej
historię, struktury społeczne i zwyczaje ludów, aby zgłębili porządek
moralny i nakazy religijne i również najskrytsze pojęcia, jakie ludy te
na podstawie uświęconych tradycji wytworzyły sobie o Bogu, o świecie
i o człowieku. Niech w takim stopniu opanują języki, aby mogli się nimi
posługiwać poprawnie i swobodnie i aby w ten sposób znaleźli łatwiejszy dostęp do umysłów i serc ludzi. Ponadto trzeba ich należycie wprowadzić w specyficzne potrzeby duszpasterskie (DM 26).
W rozdziale V, zatytułowanym Organizacja działalności misyjnej, dekret podkreśla: Poprawa i uporządkowana działalność misyjna

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

217

wymaga, aby ewangeliczni pracownicy byli naukowo przygotowani do
swoich zadań, szczególnie do dialogu z religiami i kulturami niechrześcijańskimi, i aby w jej wykonywaniu otrzymywali skuteczną pomoc; jest
więc rzeczą pożądaną, aby wszystkie instytuty naukowe, które zajmują
się misjologią lub innymi naukami czy umiejętnościami pożytecznymi
dla misji, jak etnologią, lingwistyką, historią, religioznawstwem, socjologią, umiejętnościami pastoralnymi i innymi, współpracowały z sobą
po bratersku i wspaniałomyślnie dla dobra misji (DM 34).
W innym miejscu Dekret zaznacza też, że szczególnej pochwały
godni są ci świeccy, którzy na uniwersytetach lub w instytutach naukowych przyczyniają się swymi badaniami historycznymi lub religioznawczymi do lepszego poznania ludów i religii, pomagając w ten sposób zwiastunom Ewangelii i przygotowując dialog z niechrześcijanami
(DM 41).
2.2. Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie
współczesnym Gaudium et Spes (7 grudnia 1965 r.)
W czwartym rozdziale Konstytucji duszpasterskiej o Kościele
w świecie współczesnym Gaudium et spes znajdujemy podsumowanie soborowego podejścia do kultury i inkulturacji. Już na samym
początku dokumentu poprzedza je analiza sytuacji społeczno-kulturowej świata, wskazująca, iż Kościół chce być obecny w samym środku ludzkiego życia, chce je kształtować, ale bez odrywania się konkretnego środowiska. Tam właśnie dokonuje się inkulturacja, w różnych regionach świata.
Łączność z życiem jednostki i narodów
We wstępie Konstytucja podkreśla ścisłą łączność Kościoła z całą
rodziną narodów i życiem konkretnego człowieka, gdyż radość
i nadzieja, smutek i trwoga ludzi współczesnych, zwłaszcza ubogich

�218

Wokół koncepcji inkulturacji

i wszystkich cierpiących, są też radością i nadzieją, smutkiem i trwogą uczniów Chrystusowych; i nie ma nic prawdziwie ludzkiego, co
nie miałoby oddźwięku w ich sercu. Ich bowiem wspólnota składa
się z ludzi, którzy zespoleni w Chrystusie prowadzeni są przez Ducha
Świętego w swym pielgrzymowaniu do Królestwa Ojca, i przyjęli orędzie zbawienia, aby przedstawiać je wszystkim. Z tego powodu czuje
się ona naprawdę ściśle złączona z rodzajem ludzkim i jego hierarchią
(KDK 1).
Ma więc Sobór przed oczyma świat ludzi, czyli całą rodzinę ludzką
wraz z tym wszystkim, wśród czego ona żyje; świat, będący widownią
historii rodzaju ludzkiego, naznaczony pomnikami jego wysiłków, klęsk
i zwycięstw; świat, który – jak wierzą chrześcijanie – z miłości Stwórcy
powołany do bytu i zachowywany, popadł wprawdzie w niewolę grzechu, lecz został wyzwolony przez Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego, po złamaniu potęgi Złego, by wedle zamysłu Bożego
doznał przemiany i doszedł do pełni doskonałości (KDK 2).
Ewangeliczne spojrzenie na współczesną rzeczywistość człowieka
Nieustannym obowiązkiem Kościoła jest wrażliwość na zmiany zachodzące w świecie i ich wpływa na życie ludzkie. Dlatego też
ewangeliczne spojrzenie domaga się ciągłego patrzenia, nacechowane jest dynamizmem i miłością, wchodzi w nieustanny dialog z człowiekiem i kulturą. Zauważa ono, iż za dni naszych rodzaj ludzki przejęty podziwem dla swych wynalazków i swojej potęgi, często jednak
roztrząsa niepokojące kwestie dotyczące dzisiejszych ewolucji świata,
miejsca i zadania człowieka we wszechświecie, sensu jego wysiłku indywidualnego i zbiorowego, a wreszcie ostatecznego celu rzeczy i ludzi.
Dlatego Sobór, zaświadczając i wykładając wiarę całego ludu Bożego,
zebranego w jedno przez Chrystusa, nie potrafi wymowniej okazać swojej solidarności, szacunku i miłości dla całej rodziny ludzkiej, w którą

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

219

jest wszczepiony, jak nawiązując z nią dialog na temat owych różnych
problemów, przynosząc światło czerpane z Ewangelii oraz dostarczając rodzajowi ludzkiemu zbawczych sił, jakie Kościół sam pod przewodnictwem Ducha Świętego otrzymuje od swego Założyciela. Osoba
ludzka bowiem ma być zbawiona, a ludzkie społeczeństwo odnowione.
Tak więc człowiek w swej jedności i całości, z ciałem i duszą, z sercem
i sumieniem, z umysłem i wolą będzie osią całego naszego wywodu.
Przeto Sobór święty, wyznając najszczytniejsze powołanie człowieka i głosząc, że ma on w sobie zasiane pewne boskie ziarno, ofiarowuje rodzajowi ludzkiemu szczerą współpracę Kościoła dla zaprowadzenia odpowiadającego temu powołaniu braterstwa wszystkich. Kościół
nie powoduje się w tym żadną ambicją ziemską, lecz zmierza ku jednemu tylko, a mianowicie, by pod kierownictwem Ducha Świętego
Pocieszyciela prowadzić dalej dzieło samego Chrystusa, który przyszedł
na świat, żeby dać świadectwo prawdzie, żeby zbawiać, a nie sądzić,
żeby służyć, a nie żeby Jemu służono (KDK 3).
Aby sprostać takiemu zadaniu, Kościół zawsze ma obowiązek
badania znaków czasów i wyjaśniania ich w świetle Ewangelii, by trafić do mentalności każdego pokolenia. Pociąga więc to za sobą obowiązek poznawania i rozumienia świata. Niektóre, ważniejsze cechy
dzisiejszego świata Konstytucja szkicuje w następujący sposób: Dziś
rodzaj ludzki przeżywa nowy okres swojej historii, w którym głębokie i szybkie przemiany rozprzestrzeniają się stopniowo na cały świat.
Wywołane inteligencją człowieka i jego twórczymi zabiegami, oddziaływają ze swej strony na samego człowieka, na jego sądy i pragnienia
indywidualne i zbiorowe, na jego sposób myślenia i działania zarówno
w odniesieniu do rzeczy, jak i do ludzi. Tak więc możemy już mówić
o prawdziwej przemianie społecznej i kulturalnej, która wywiera swój
wpływ również na życie religijne.

�220

Wokół koncepcji inkulturacji

Jak to bywa przy każdym kryzysie wzrostu, przemiana ta niesie z sobą niemałe trudności. I tak, rozpościerając tak szeroko swoją
potęgę, człowiek nie zawsze potrafi wprząc ją w swą służbę. Usiłując
wniknąć głębiej w tajniki swego ducha, często okazuje się bardziej niepewnym samego siebie.. Odkrywając krok za krokiem coraz jaśniejsze
prawidła życia społecznego, waha się co do kierunku, jaki należałoby
nadać temu życiu.
Ród ludzki nigdy jeszcze nie obfitował w tak wielkie bogactwa,
możliwości i potęgę gospodarczą, a jednak wciąż ogromna część mieszkańców świata cierpi głód i nędzę i niezliczona jest ilość analfabetów.
Nigdy ludzie nie mieli tak wyczulonego jak dziś poczucia wolności,
a tymczasem powstają nowe rodzaje niewoli społecznej i psychicznej.
W chwili, gdy świat tak żywo odczuwa swoją jedność oraz wzajemną
zależność jednostek w koniecznej solidarności, rozrywany jest on gwałtownie w przeciwne strony przez zwalczające się siły; trwają bowiem
jeszcze ostre rozbieżności natury politycznej, społecznej, gospodarczej,
„rasowej” i ideologicznej, istnieje niebezpieczeństwo wojny, mogącej
zniszczyć wszystko do gruntu. Równocześnie ze wzrostem wzajemnej wymiany poglądów same słowa, którymi wyraża się pojęcia wielkiej wagi, przybierają dość odległe znaczenia w różnych ideologiach.
A wreszcie poszukuje się pilnie doskonalszego porządku doczesnego,
gdy tymczasem nie idzie z nim w parze postęp duchowy.
Wielu współczesnych ludzi, uwikłanych w tak skomplikowane sytuacje, doznaje trudności w trafnym rozeznawaniu odwiecznych wartości i zarazem w należytym godzeniu ich z nowo odkrytymi; stąd gnębi
ich niepokój, gdy miotani to nadzieją, to trwogą, stawiają sobie pytanie
o współczesny bieg spraw. Ten bieg spraw prowokuje, a nawet zmusza
ludzi do odpowiedzi (KDK 4).

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

221

Radykalne, współczesne zmiany kulturowe
Na współczesną kulturę i życie człowieka zasadniczy wpływ mają
nauki ścisłe i humanistyczne. Historia ludzkości tak przyspiesza, że
poszczególni ludzie ledwo mogą dotrzymać jej kroku. Los wspólnoty ludzkiej ujednolica się i już nie rozprasza się między różne niejako
historie (KDK 5). Wskutek tego tradycyjne wspólnoty miejscowe, jak
rodziny patriarchalne, „klany”, szczepy, gminy, różne grupy oraz powiązania społeczne doznają z każdym dniem coraz większych przemian.
Rozpowszechnia się powoli typ społeczeństwa przemysłowego, doprowadzając niektóre narody do bogactwa gospodarczego i zmieniając do głębi
ustalone od wieków pojęcia i warunki życia społecznego. Na wiele społeczeństw coraz większy wpływ wywiera też cywilizacja miejska oraz
środki społecznego przekazu, które przyczyniają się do poznawania
wydarzeń i do bardzo szybkiego i szerokiego rozpowszechniania się sposobów myślenia i odczuwania, wywołując wiele łańcuchowych reakcji.
Powszechne jest także zjawisko migracji, rozluźnienie starych i tworzenie się nowych więzi, które nie zawsze jednak sprzyjają „należytemu dojrzewaniu osobowości oraz stosunkom naprawdę osobowym (KDK 6).
Te zmiany powodują wiele kontestacji, zwłaszcza u młodych,
wpływają także na życie religijne, z jednej strony oczyszczając je
z magicznego pojmowania świata i błąkających się jeszcze zabobonów,
z drugiej zaś strony liczniejsze masy praktycznie odchodzą od religii
(KDK 7). Dokonują się one nieraz bezładnie, prowadząc do wielu
sprzeczności i zakłócenia równowagi. Dotyczy to różnych wymiarów życia człowieka, tak wewnętrznych, jak i społeczno-ekonomicznych. Zwłaszcza rozdźwięki rasowe, społeczne i ekonomiczne rodzą
wzajemne nieufności i wrogości, konflikty i udręki, których sam człowiek jest zarówno przyczyną, jak i ofiarą. Rozdźwięki te dotyczą także
życia rodzinnego. (KDK 8).

�222

Wokół koncepcji inkulturacji

Tymczasem wzrasta przekonanie, że ród ludzki nie tylko może
i powinien coraz bardziej umacniać swoje panowanie nad rzeczami
stworzonymi, lecz że ponadto jego jest rzeczą ustanowić taki porządek
polityczny, społeczny i gospodarczy, który by z każdym dniem coraz
lepiej służył człowiekowi i pomagał tak jednostkom, jak i grupom społecznym w utwierdzaniu i wyrabianiu właściwej sobie godności. (…)
Dlatego bardzo wielu ludzi z całą natarczywością domaga się tych
dóbr, których dotkliwie czują się pozbawieni na skutek niesprawiedliwości lub nierównego ich podziału. (…) Pod tymi wszystkimi roszczeniami kryje się dążność głębsza i powszechniejsza, mianowicie osoby
i grupy ludzkie pragną życia pełnego i wolnego, godnego człowieka,
przy wykorzystywaniu wszystkiego, czego im może dostarczyć tak obficie dzisiejszy świat. Narody poza tym czynią coraz to większe wysiłki,
aby osiągnąć jakąś powszechną wspólnotę (KDK 9).
Odpowiedź Kościoła – troska o wszystkie wymiary życia człowieka
W odpowiedzi na te pytania i dylematy Kościół kieruje się ku człowiekowi, stanowiącemu ich ośrodek i szczyt. W proponowanej antropologii zaakcentowana jest transcendencja, immanencja oraz wymiar
społeczny człowieka jako takiego. Pismo święte uczy bowiem, że człowiek został stworzony „na obraz Boży”, zdolny do poznania i miłowania swego Stwórcy, ustanowiony przez Niego panem wszystkich stworzeń ziemskich, aby rządził i posługiwał się nimi, dając chwałę Bogu.
(…) Lecz Bóg nie stworzył człowieka samotnym: gdyż od początku
„mężczyzną i niewiastą stworzył ich” (Rdz 1, 27); a zespolenie ich stanowi pierwszą formę wspólnoty osób. Człowiek bowiem z głębi swej
natury jest istotą społeczną, toteż bez stosunków z innymi ludźmi nie
może ani żyć, ani rozwinąć swoich uzdolnień (KDK 12).

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

223

Chrystus wzorem człowieka i fundamentem inkulturacji
Cała tajemnica człowieka wyjaśnia się naprawdę dopiero w tajemnicy Słowa Wcielonego. Chrystus objawia w pełni człowieka samemu
człowiekowi i okazuje mu najwyższe jego powołanie. Ten, który jest
„obrazem Boga niewidzialnego” (Kol 1, 15), jest człowiekiem doskonałym, który przywrócił synom Adama podobieństwo Boże, zniekształcone od czasu pierwszego grzechu. Skoro w nim przybrana natura nie
uległa zniszczeniu, tym samym została ona wyniesiona również w nas
do wysokiej godności. Albowiem On, Syn Boży, przez wcielenie swoje
zjednoczył się jakoś z każdym człowiekiem. Ludzkimi rękoma pracował, ludzkim myślał umysłem, ludzką działał wolą, ludzkim sercem
kochał, urodzony z Maryi Dziewicy, stał się prawdziwie jednym z nas,
we wszystkim do nas podobny oprócz grzechu (KDK 22).
Kościół szanujący kultury
Dzięki Chrystusowi Kościół stara się przyjść z pomocą każdemu
społeczeństwu, wychodząc jednocześnie z przekonania o jedności
rodziny synów Bożych w Chrystusie. Dlatego też Kościół zgodnie ze
swoją istotą nie powinien wiązać się z żadną szczególną formą kultury albo systemem politycznym, gospodarczym czy społecznym, może
z racji tej swojej uniwersalności stanowić najmocniejszą więź pomiędzy
ludzkimi wspólnotami i narodami, byleby tylko one mu ufały i w rzeczywistości przyznawały prawdziwą wolność w wypełnianiu tej jego
misji. Z tego powodu Kościół tak swoich synów, jak i wszystkich ludzi
upomina, aby w duchu rodziny synów Bożych przezwyciężali wszelkie spory między narodami i rasami i nadawali wewnętrzną trwałość
godziwym stowarzyszeniom ludzkim (KDK 42).
Doświadczenie minionych stuleci, postęp nauk, bogactwo złożone w różnych formach kultury ludzkiej, w których okazuje się pełniej

�224

Wokół koncepcji inkulturacji

natura samego człowieka i otwierają się nowe drogi do prawdy, przynoszą korzyść także i Kościołowi. Sam bowiem Kościół, od początku
swej historii, nauczył się wyrażać Nowinę Chrystusową przy pomocy
pojęć i języka różnych ludów, a ponadto starał się objaśniać ją z pomocą mądrości filozofów w tym celu, aby w miarę możności dostosować
Ewangelię czy to do zdolności rozumienia przez ogół, czy też do wymagań mędrców. I to właśnie dostosowywanie się w głoszeniu objawionego słowa powinno stać się prawidłem wszelkiej ewangelizacji. Tym
bowiem sposobem rozbudza się w każdym narodzie zdolność wyrażania Chrystusowej Nowiny po swojemu, a zarazem sprzyja się żywemu
obcowaniu Kościoła z różnymi kulturami (KDK 44).
Droga kultury drogą człowieka
Wskazując na poszanowanie kultur, Konstytucja podkreśla, iż
człowiek dochodzi do prawdziwego i pełnego człowieczeństwa przez
kulturę, definiując ją jednocześnie. Mianem „kultury” w sensie ogólnym oznacza się wszystko, czym człowiek doskonali i rozwija wielorakie
uzdolnienia swego ducha i ciała; stara się drogą poznania i pracy poddać sam świat pod swoją władzę; czyni bardziej ludzkim życie społeczne
tak w rodzinie, jak i w całej społeczności państwowej przez postęp obyczajów i instytucji; wreszcie w dziełach swoich w ciągu wieków wyraża,
przekazuje i zachowuje wielkie doświadczenia duchowe i dążenia na to,
aby służyły one postępowi wielu, a nawet całej ludzkości.
Wynika stąd, że kultura ludzka z konieczności ma aspekt historyczny i społeczny oraz że wyraz „kultura” przybiera nieraz znaczenie
socjologiczne oraz etnologiczne; w tym zaś znaczeniu mówi się o wielkości kultur. Z różnego bowiem sposobu używania rzeczy, wykonywania pracy i wypowiadania się, pielęgnowania religii i kształtowania
obyczajów, stanowienia praw i instytucji prawnych, rozwijania nauk
i sztuk oraz kultywowania piękna powstają różne, wspólne warunki

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

225

życia i różne formy układu dóbr życiowych. Tak z przekazanych instytucji powstaje dziedzictwo swoiste dla każdej ludzkiej wspólnoty. Tak
też tworzy się określone i historyczne środowisko, w które włącza się
człowiek jakiegokolwiek narodu czy wieku i z którego czerpie wartości
dla doskonalenia kultury osobistej i społecznej (KDK 53).
Cechy współczesnej kultury
Kultura jest rzeczywistością dynamiczną. W każdym czasie kreuje ona nowe formy życia. Konstytucja dostrzega rozwijającą się globalizację wielu cech kultury. Kulturę dzisiejszą znamionują następujące szczególne cechy: nauki zwane ścisłymi rozwijają ogromnie zmysł
krytyczny; nowsze badania psychologiczne głębiej tłumaczą aktywność
ludzką; dyscypliny historyczne bardzo się przyczyniają do ujmowania
rzeczy pod kątem widzenia ich zmienności i ewolucji; zwyczaje i obyczaje z każdym dniem coraz bardziej się ujednolicają; uprzemysłowienie, urbanizacja i inne przyczyny, rozwijające życie społeczne, tworzą
nowe formy kultury (kulturę masową), z czego rodzą się nowe sposoby
myślenia, działania i spędzania wolnego czasu; równocześnie rozwinięte stosunki między różnymi narodami i zrzeszeniami społecznymi
otwierają wszystkim i każdemu z osobna szerszy dostęp do skarbów
różnych form kultury. W ten sposób przygotowuje się powoli bardziej
powszechna forma ludzkiej kultury, która tym bardziej rozwija i wyraża jedność rodzaju ludzkiego, im lepiej uwzględnia odrębność różnych
kultur (KDK 54).
Nowy typ humanizmu
Konstytucja widzi narodziny nowego humanizmu we współczesności. Sprzyja mu świadomość i odpowiedzialność wielu za tworzenie kultury. Jest to przejaw jednoczenia się świata i dążenie, by był
on coraz lepszy (KDK 55). Ale to jednoczenie nasuwa także niebez-

�226

Wokół koncepcji inkulturacji

pieczeństwa, jak choćby groźba zaburzeń w życiu wspólnot ludzkich, zatracenie mądrości przodków czy też swoistych właściwości
narodowych, zniszczenie tradycji, zagrożenia dla życia duchowego, zwłaszcza kontemplacji i podziwu, które prowadzą do mądrości,
ograniczenie dostępu do coraz bardziej złożonej kultury elit, koncentracja na ziemskim wymiarze humanizmu, co może prowadzić do
wrogości wobec religii. Trzeba, aby kultura ludzka tak się dziś rozwijała wśród tych antynomii, by harmonijnie urabiała całą osobę ludzką
i pomagała ludziom wypełniać te zadania, do których powołani są oni
wszyscy, zwłaszcza zaś chrześcijanie zespoleni po bratersku w jednej
rodzinie ludzkiej KDK 56.
Niektóre zasady należytego rozwoju kultury
Wierność Chrystusowi wymaga, by chrześcijanin odsłaniał pełnię
sensu ludzkiego życia na ziemi, dzięki czemu kultura ludzka mogłaby zająć swoje należne miejsce w całokształcie powołania ludzkiego. To z Bożego powołania bowiem człowiek pracą rąk swoich lub
przy pomocy umiejętności technicznych uprawia ziemię, aby przynosiła plony i stawała się godnym mieszkaniem dla całej rodziny ludzkiej.
Podobnie człowiek przez naukę i sztukę „może w dużym stopniu przyczyniać się do tego, by rodzina ludzka wznosiła się ku wyższym przesłankom prawdy, dobra i piękna. Nie można ulegać złudzeniu, iż dzięki współczesnym wynalazkom i postępowi technicznemu człowiek
stanie się samowystarczalny i nie będzie już szukał wyższych rzeczy.
Z pokorą trzeba kultywować takie wartości jak przykładanie się do
nauk i ścisła wierność prawdzie w dociekaniach naukowych, konieczność współpracy z innymi w zespołach technicznych, zmysł solidarności międzynarodowej, coraz to żywsza świadomość odpowiedzialności fachowców wobec ludzi, którym trzeba pomagać i chronić ich, chęć
tworzenia dla wszystkich pomyślniejszych warunków życia, zwłaszcza

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

227

zaś dla tych, którzy cierpią z braku możliwości decydowania o sobie lub
z niedostatku kultury. To wszystko może stanowić pewne przygotowanie do przyjęcia orędzia ewangelicznego i może być ożywione miłością
Bożą przez Tego, który przyszedł zbawić świat (KDK 57).
Wielorakie powiązanie dobrej nowiny Chrystusowej z kulturą
ludzką
Paragraf 58 stanowi swoistą syntezę inkulturacji Ewangelii w historii i życiu Kościoła. Wskazuje on, iż pomiędzy orędziem zbawienia
a kulturą ludzką istnieją wielorakie powiązania. Bóg bowiem, objawiając się ludowi swemu aż do pełnego okazania się w Synu Wcielonym,
przemawiał stosownie do stanu kultury właściwego różnym epokom.
Podobnie i Kościół, żyjący w ciągu wieków w różnych warunkach, posłużył się dorobkiem różnych kultur, ażeby Chrystusowe orędzie zbawcze rozpowszechniać swym przepowiadaniem wśród wszystkich narodów oraz wyjaśniać je, badać, głębiej zrozumieć oraz lepiej
wyrazić w odprawianiu liturgii i w życiu wielopostaciowej społeczności wiernych. Konstytucja zaznacza przy tym, że ten Kościół, posłany do wszystkich ludów jakiegokolwiek czasu i miejsca, nie wiąże
się w sposób wyłączny i nierozdzielny z żadną rasą czy narodem,
z żadnym partykularnym układem obyczajów, żadnym dawnym czy
nowym zwyczajem. Wierny własnej tradycji i zarazem świadomy
swej uniwersalnej misji, potrafi nawiązać łączność z różnymi formami kultury, przez co bogacą się zarówno sam Kościół, jak i różne
kultury. Dobra Nowina może uszlachetnić kulturę, gdyż odnawia
ustawicznie życie i kulturę upadłego człowieka oraz zwalcza i usuwa
błędy i zło, płynące z ciągle grożącego człowiekowi zwodzenia przez
grzech. Nieustannie oczyszcza i podnosi obyczaje ludów, skarby i przymioty ducha każdego ludu czy wieku niejako użyźnia od wewnątrz
bogactwami z wysoka, umacnia, uzupełnia i naprawia w Chrystusie.

�228

Wokół koncepcji inkulturacji

W ten sposób Kościół wypełniając własne zadanie, tym samym pobudza i nakłania do kultury życia osobistego i społecznego i działalnością
swoją, także liturgiczną, wychowuje człowieka do wewnętrznej wolności (KDK 58).
Rozwój kultury zakłada wolność i dostępność
Kultura jest tworzona przez człowieka, istotę rozumną i społeczną zarazem, a zatem dla jej rozwoju konieczna jest należyta wolność
(KDK 59). Prawo do korzystania z dobrodziejstw kultury ma być
przyznane wszystkim i wprowadzane w życie, dlatego też należy starać się, by tak w dziedzinie gospodarczej, jak i politycznej, tak na arenie narodowej, jak i międzynarodowej wydawano podstawowe orzeczenia, dzięki którym prawo wszystkich do kultury osobistej i społecznej, odpowiadającej godności osoby, bez różnicy rasy, płci, narodowości, religii czy stanowiska społecznego, znajdowałoby wszędzie uznanie i realizację. Przy tym dostępie ważna jest zwłaszcza tzw. kultura
podstawowa, obejmująca naukę czytania i pisania, ważni są rolnicy,
robotnicy i kobiety, gdyż w tych grupach społecznych dochodzi do
największych zaniedbań KDK 60.
Kościół a wiedza i sztuka
Konstytucja podkreśla, iż chrześcijanin swoją twórczość na polu
kultury godzi z zasadami Ewangelii, chociaż niekiedy występowały
trudności. Nowsze bowiem badania i odkrycia w dziedzinie nauk ścisłych oraz historii i filozofii nasuwają nowe zagadnienia, które niosą
ze sobą życiowe konsekwencje, a także domagają się nowych dociekań od teologów. Poza tym zachęca się teologów, żeby przy zachowaniu metod i wymogów właściwych nauce teologicznej, wciąż szukali
coraz to bardziej odpowiedniego sposobu podawania doktryny ludziom
sobie współczesnym; bo czym innym jest sam depozyt wiary, czyli jej

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

229

prawdy, a czym innym sposób jej wyrażania przy zachowaniu jednak
tego samego sensu i znaczenia. Konstytucja docenia pożyteczność
w duszpasterstwie nauk świeckich, zwłaszcza psychologii i socjologii, a także literatury i sztuki, które mają wielkie znaczenie dla życia
Kościoła (KDK 62).
2.3. Konstytucja dogmatyczna o Kościele Lumen Gentium
(21 listopada 1964 r.)
Konstytucja dogmatyczna o Kościele pogłębia wielkie tematy
eklezjologiczne, m.in. misterium Kościoła, Lud Boży, hierarchiczny
ustrój Kościoła, rolę świeckich, powszechne powołanie do świętości, zakonnicy, Kościół pielgrzymujący i niebiański, błogosławiona
Maryja dziewica w Tajemnicy Chrystusa i Kościoła. Konstytucja ta,
odczytywana w świetle inkulturacji, ukazuje Lud Boży jako dziedzica
wszystkich kultur świata. Lud ten bowiem, przechodząc przez różne
kultury, tworzy się w nich.
Chrystus – Światłość Narodów, gromadzi wszystkich w jedno
W Konstytucji dogmatycznej o Kościele Chrystus jawi się jako
jedyny Pośrednik działający przez Kościół. Kościół jako sakrament jest widzialnym znakiem niewidzialnej łaski. I ten widzialny znak gromadzi wszystkich, dąży do jedności rodzaju ludzkiego.
Przechodzi przez ludzkie kultury. Ponieważ Chrystus jest światłością
narodów, obecny Sobór święty, w Duchu Świętym zgromadzony, pragnie gorąco oświecić wszystkich ludzi blaskiem Jego jaśniejącym na obliczu Kościoła, głosząc Ewangelię wszelkiemu stworzeniu (por. Mk 16,
15). A że Kościół jest w Chrystusie niejako sakramentem, czyli znakiem
i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego, przeto podejmując naukę poprzednich Soborów,
pragnie on wyjaśnić dokładniej swoim wiernym i całemu światu natu-

�230

Wokół koncepcji inkulturacji

rę swoją i powszechne posłannictwo. Warunki naszej epoki nadają
temu zadaniu Kościoła szczególnie pilny charakter, chodzi o to, aby
wszyscy ludzie złączeni dziś ściślej więzami społecznymi, technicznymi,
kulturalnymi, osiągnęli pełną jedność również w Chrystusie (KK 1).
Chrystus wciela się w kultury
Wiele fragmentów Konstytucji można zinterpretować w kluczu
stosunku do miejscowych kultur. Chrystus, prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek, wyraża się zawsze w konkretnej ludzkiej kulturze.
Duch Święty przenika każdą kulturę. Jezus wcielił się niegdyś w jedną
z kultur ludzkich i przez wieki powtarza to w różnych miejscach świata w różnym czasie. Do nowego Ludu Bożego, który gromadzi Jezus
Chrystus, powołani są wszyscy ludzie. Toteż Lud ten, pozostając ciągle
jednym i jedynym, winien się rozszerzać na świat cały i przez wszystkie
wieki, aby spełnił się zamiar woli Boga, który naturę ludzką stworzył
na początku jedną i synów swoich, którzy byli rozproszeni, postanowił
w końcu w jedno zgromadzić (por. J 11, 52). Na to bowiem posłał Bóg
Syna swego, którego ustanowił dziedzicem wszystkich rzeczy (por. Hbr
1, 2), aby był Nauczycielem, Królem i Kapłanem wszystkich, Głową
nowego i powszechnego ludu synów Bożych. (…). Wśród wszystkich
tedy narodów ziemi zakorzeniony jest jeden Lud Boży, skoro ze wszystkich narodów przybiera on sobie swoich obywateli, obywateli Królestwa
o charakterze nie ziemskim, lecz niebiańskim. Wszyscy bowiem wierni rozproszeni po świecie mają ze sobą łączność w Duchu Świętym
i w ten sposób mieszkaniec Rzymu wie, że Hindusi są członkami tego
samego co on organizmu (KK 13).
Chrystus jest rzeczywistym Królem ludów ziemi
Chrystus jest królem wszystkich ludów, chociaż Jego Królestwo
nie jest z tego świata i sposób sprawowania władzy nie jest z tego

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

231

świata. Jej podstawą jest miłość i poszanowanie każdego człowieka, a zatem także poszanowanie jego kultury. Ona znajduje swoje
miejsce i wypełnienie w katolickości Kościoła. A ponieważ Królestwo
Chrystusowe nie jest z tego świata (por. J 18, 36), przeto Kościół, czyli
Lud Boży, wprowadzając to Królestwo, nie przynosi żadnego uszczerbku dobru doczesnemu jakiegokolwiek narodu, lecz przeciwnie, wspiera i przyswaja sobie uzdolnienia i zasoby oraz obyczaje narodów,
o ile są dobre, a przyjmując oczyszcza je, umacnia i podnosi. Pamięta
bowiem o tym, że winien zbierać wespół z tym Królem, któremu narody dane zostały w dziedzictwo (por Ps 2, 8) i do którego miasta przynoszą dary i upominki (por Ps 71 (72), 10, Iz 60, 4-7, Ap 21, 24). To
znamię powszechności, które zdobi Lud Boży, jest darem samego Pana,
dzięki temu darowi Kościół katolicki skutecznie i ustawicznie dąży do
zespolenia z powrotem całej ludzkości wraz ze wszystkimi jej dobrami
z Chrystusem – Głową w jedności Ducha Jego (KK 13).
Jedność w różnorodności
Lud Boży gromadzi bardzo różne kultury i różne ludzkie osobowości. Dzisiaj można mówić o swego rodzaju globalizacji Kościoła
i zróżnicowaniu zarazem. To wypływa z pewnością z natury Kościoła
i natury Wcielenia. Jest to wyrazem katolickości Kościoła. Dzięki
temu Lud Boży nie tylko stanowi zgromadzenie rozmaitych ludów,
lecz także sam w sobie składa się z rozmaitych stanów. Istnieje bowiem
wśród jej członków rozmaitość (…). Dlatego we wspólnocie kościelnej
prawomocnie istnieją partykularne Kościoły, korzystające z własnej
tradycji, przy czym nienaruszony pozostaje prymat Stolicy Piotrowej,
która całemu zgromadzeniu miłości przewodzi, nad prawowitymi
odrębnościami sprawuje opiekę, a równocześnie pilnuje, aby odrębności nie szkodziły jedności, lecz raczej jej służyły. Stąd wreszcie między
poszczególnymi częściami Kościoła istnieją więzy głębokiej wspólno-

�232

Wokół koncepcji inkulturacji

ty co do bogactw duchowych, pracowników apostolskich i doczesnych
pomocy. (…) Do tej zatem katolickiej jedności Ludu Bożego, która
jest znakiem przyszłego pokoju powszechnego i do niego się przyczynia, powołani są wszyscy ludzie i w różny sposób do niej należą lub
są jej przyporządkowani zarówno wierni katolicy, jak inni wierzący
w Chrystusa, jak wreszcie wszyscy w ogóle ludzie, z łaski Bożej powołani do zbawienia (KK 13).
Przejmowanie wszelkich wartości i dóbr z ewangelizowanych
kultur
Ewangelizacja różnych ludów ziemi to nie tylko dawanie wartości płynących z Ewangelii, ale także przejmowanie wszelkiego dobra,
które tkwi w kulturach, nawet jeśli tkwi ono tylko w formach mało
czytelnych i widocznych. Głosząc Ewangelię, Kościół sprawia, że
cokolwiek dobrego znajduje się zasiane w sercach i umysłach ludzkich
lub we własnych obrządkach i kulturach narodów, wszystko to nie tylko
nie ginie, lecz doznaje ulepszenia, wyniesienia na wyższy poziom i pełnego udoskonalenia na chwałę Bożą, na zawstydzenie szatana i dla
szczęścia człowieka. Ze swej strony każdy uczeń Chrystusowy ma obowiązek szerzenia wiary. Jeśli jednak każdy może chrzcić tych, którzy
wierzą, to rzeczą kapłana jest budować Ciało Mistyczne przez ofiarę eucharystyczną, wypełniając słowa Boże zapisane u Proroka: „Od
wschodu słońca aż do zachodu wielkie jest imię moje między narodami
i na każdym miejscu poświęcają i składają imieniu memu ofiarę czystą” (Ml 1, 11) (KK 17).
Rola świeckich w tworzeniu kultury na podstawie miłości
Dekret podkreśla, iż świeccy winni uzdrawiać istniejące na świecie warunki, które skłaniają do grzechu, aby wszystko życiu stosowało się do norm sprawiedliwości i sprzyjało praktykowaniu cnót.

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

233

Tak postępując, przepoją kulturę i dzieła ludzkie wartością moralną. To jest istotne zadanie świeckich, którzy dzięki swej kompetencji
w winni wydatnie przyczyniać się do tego, aby dobra stworzone doskonalone były dzięki ludzkiej pracy, technice i cywilizacji społecznej zgodnie z przeznaczeniem, jakie im wyznaczył Stwórca, i z oświeceniem,
jakie przyniosło Słowo Jego, dla powszechnego pożytku wszystkich bez
wyjątku ludzi, aby były między nich bardziej odpowiednio rozdzielane
i aby na swój sposób przyczyniały się do powszechnego postępu w ludzkiej i chrześcijańskiej wolności. W ten sposób Chrystus przez członki
Kościoła oświecać będzie coraz bardziej całą społeczność ludzką zbawiennym swoim światłem (KK 36).
2.4. Konstytucja o liturgii świętej Sacrosanctum Concilium
(4 listopada 1963 r.)
Konstytucja Sacrosanctum Concilium o liturgii świętej została
uchwalona dokładnie 400 lat po zakończenia Soboru Trydenckiego.
Jest to data symboliczna, gdyż tenże sobór w wymiarze duszpasterskim i dogmatycznym był bardzo jurydyczny i skoncentrowany na
Europie.
Otwarcie na miejscowe tradycje i kultury
Konstytucja o liturgii świętej nadaje jednak tej syntezie wiary i teologii – jaką stanowi liturgia – nowy wymiar: otwarcie na kultury. Już
na początku Konstytucja zaznacza, iż święta Matka Kościół uważa za
równe w prawach i godności wszystkie prawnie uznane obrządki i chce
je na przyszłość zachować i zapewnić im wszelki rozwój, pragnie też,
aby tam, gdzie zachodzi potrzeba, zostały one roztropnie i gruntownie rozpatrzone w duchu zdrowej tradycji, oraz aby im nadano nową
żywotność, stosownie do współczesnych warunków i potrzeb (KL 4).

�234

Wokół koncepcji inkulturacji

Zasady dostosowania liturgii do charakteru i tradycji narodów
Ta pierwsza soborowa konstytucja dotyczy serca chrześcijańskiego życia i uświęcenia – liturgii – często niedocenianej podstawy,
która jest najbardziej wdzięczną dziedziną inkulturacji. Zawiera ona
bowiem szereg elementów pobożności ludowej, czy też raczej o zabarwieniu lokalnym, niekiedy nawet pogańskim – w sensie niezgodności
z przesłaniem Ewangelii. Dlatego w sprawach, które nie dotyczą wiary
lub dobra powszechnego, Kościół nie chce narzucać sztywnych, jednolitych form nawet w liturgii. Przeciwnie, otacza opieką i rozwija duchowe zalety i dary różnych plemion i narodów, życzliwie ocenia wszystko
to, co w obyczajach narodowych nie wiąże się w nierozerwalny sposób
z zabobonami i błędami, i jeżeli może, zachowuje to nienaruszone,
a nawet niekiedy przyjmuje do samej liturgii, o ile to odpowiada zasadom prawdziwego i autentycznego ducha liturgii.
I dalej: Zachowując istotną jedność rytu rzymskiego, należy dopuścić uprawnione różnice i dostosowanie do rozmaitych ugrupowań,
regionów i narodów, zwłaszcza na misjach, jak również w razie przeglądu i poprawiania ksiąg liturgicznych. Zasadę tę należy brać pod
uwagę przy układaniu obrzędów i rubryk (KL 38).
A zatem przy zachowaniu istotnej jedności rytu rzymskiego dokument ten dopuszcza uprawnione różnice i dostosowanie do rozmaitych ugrupowań, regionów i narodów, zwłaszcza na misjach a także
w przypadku weryfikacji ksiąg liturgicznych i układania obrzędów
i rubryk.
Użycie miejscowego języka i dostosowanie liturgii
Konstytucja dopuszcza użycie języka ojczystego w odpowiednim
zakresie, zwłaszcza w czytaniach i modlitwie powszechnej, a także
jeżeli warunki miejscowe tego wymagają, w tych także częściach, które

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

235

należą do wiernych”. Bardzo pożyteczne jest użycie języka przy udzielaniu sakramentów i sakramentaliów (KL 36). Język miejscowy może
być też stosowany do odprawianie brewiarza, istotne jest jednak, aby
tekst przekładu był zatwierdzony (KL 101).
Do kompetentnej kościelnej władzy terytorialnej należy określenie sposobu przystosowania liturgii, zwłaszcza gdy chodzi o sakramenty, sakramentalia, procesje, język liturgiczny, muzykę i sztukę
kościelną, zawsze jednak według zasad podstawowych, zawartych
w tej Konstytucji (KL 39).
W numerze 40. Konstytucja podkreśla, iż w różnych miejscach
i okolicznościach konieczne jest głębsze dostosowanie liturgii, za
które odpowiada kompetentna władza kościelna. Ona powinna
dokładnie i roztropnie rozważyć, co w tej dziedzinie można przyjąć do kultu Bożego z tradycji i ducha poszczególnych narodów.
Przystosowania, które się uzna za pożyteczne lub konieczne, należy przedłożyć Stolicy Apostolskiej, a po uzyskaniu jej zgody – wprowadzić. Stolica Apostolska może też udzielić tejże kościelnej pozwolenia na potrzebne próby w odpowiednich do tego grupach przez
określony czas oraz kierowania nimi. Ponieważ przystosowanie praw
liturgicznych jest często połączone ze szczególnymi trudnościami,
zwłaszcza na misjach, przeto do ustanawiania tych praw powinni
dopomagać znawcy danej dziedziny.
Artykuł 65 dopuszcza uznanie różnych elementów inicjacji.
Można jednak dopuścić tylko elementy wtajemniczenia, które są
w użyciu danego narodu i które dadzą się dostosować do obrzędów
chrześcijańskich.
Artykuł 77 zezwala kompetentnej władzy kościelnej na opracowanie własnego obrzędu zawierania małżeństwa, dostosowanego do
zwyczajów miejscowych i narodowych, przy ścisłym jednak zacho-

�236

Wokół koncepcji inkulturacji

waniu przepisu, aby asystujący kapłan żądał od zawierających małżeństwo wyrażenia zgody i tę zgodę przyjął.
Miejscowa muzyka i sztuka
Artykuł 119 zaś zaleca poszanowanie dla tradycji muzycznych
w krajach misyjnych. Chodzi tu o ludy, posiadające własną tradycję
muzyczną, która ma doniosłe znaczenie dla ich życia religijnego i społecznego. Do muzyki tej należy odnieść się z szacunkiem i przyznać
jej odpowiednie miejsce w kształtowaniu zmysłu religijnego tych
ludów oraz w dostosowaniu kultu do ich charakteru.
W rozdziale VII, poświęconym sztuce kościelnej i sprzętom liturgicznym, Konstytucja zaznacza, że Kościół żadnego stylu nie uważał
jakby za swój własny, lecz stosownie do charakteru i warunków narodów oraz potrzeb różnych obrządków dopuszczał formy artystyczne
każdej epoki, tworząc z biegiem wieków skarbiec sztuki, który z całą
troską należy zachować. Także sztuka naszej epoki oraz wszystkich
narodów i regionów może się swobodnie rozwijać w Kościele, byleby
z należytą czcią i szacunkiem służyła świątyniom i obrzędom świętym,
tak aby mogła swój głos dołączyć do tego cudownego hymnu chwały,
który w poprzednich wiekach najwięksi artyści wyśpiewali na cześć
wiary katolickiej (KL 123).
2.5. Deklaracja o stosunku Kościoła do religii
niechrześcijańskich Nostra Aetate (28 października 1965 r.)
Religie związane z rozwojem kultury starają się odpowiedzieć na
pytania dotyczące głębokich tajemnic egzystencji ludzkiej. Kościół
katolicki nie odrzuca w tych religiach niczego, co jest prawdziwe
i święte. Ze szczerym szacunkiem odnosi się do owych sposobów działania i życia, [...] nakazów i doktryn, które chociaż w wielu wypadkach różnią się od zasad przez niego wyznawanych i głoszonych, nie-

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

237

rzadko odbijają promień owej Prawdy, która oświeca wszystkich ludzi.
Kościół katolicki wzywa synów swoich, aby z roztropnością i miłością
przez rozmowy i współpracę z wyznawcami innych religii, dając świadectwo wiary i życia chrześcijańskiego, uznawali, chronili i wspierali
owo dobro duchowe i moralne, a także wartości społeczno – kulturowe,
które u tamtych się znajdują (DRN 2).
2.6. Dekret o środkach społecznego przekazywania myśli Inter
Mirfica (4 grudnia 1963 r.)
Kościół, zdając sobie sprawę z ważności rozwijających się środków społecznego przekazu i ich wpływu na kształtowanie się kultury,
podkreśla, iż środki te, właściwie użyte, służą ludziom do odprężenia
i ubogacenia ducha oraz szerzenia i umacniania Królestwa Bożego.
W zakresie dbałości o należyte wykorzystanie środków społecznego
przekazu, szczególne zobowiązania ciążą na władzy świeckiej z racji
przeznaczenia tych środków dla dobra społecznego. Władza ta winna
między innymi popierać wartości religijne, kulturalne i sztuki piękne.
Zatroszczyć się również trzeba o szlachetną, dawną sztukę teatralną.
Chodzi o to, by sztuka przyczyniała się do uszlachetniania widzów
oraz kształtowania ich obyczajów.
Aby zadośćuczynić wyżej wskazanym wymogom, trzeba bezzwłocznie przygotować kapłanów, zakonników i ludzi świeckich, którzy
odznaczaliby się odpowiednią wiedzą co do stosowania tych środków
dla celów apostolskich. Przede wszystkim winni świeccy otrzymywać
wykształcenie w dziedzinie sztuki, nauki i obyczajowości. W tym celu
należy zwiększyć liczbę szkół, fakultetów oraz instytutów, w których
dziennikarze, autorzy programów kinowych, radiowych, telewizyjnych
i inni zainteresowani mogliby otrzymać pełną formację w duchu chrześcijańskim, szczególnie gdy chodzi o społeczną naukę Kościoła. Kształcić

�238

Wokół koncepcji inkulturacji

i popierać należy również aktorów teatralnych, by sztuką swą mogli we
właściwy sposób służyć społeczeństwu ludzkiemu. Starannie wreszcie
trzeba przygotować krytyków literackich, kinowych, radiowych, telewizyjnych i innych – tak by doskonale orientowali się w swych dziedzinach oraz nauczyli się i zachęcili do wydawania takich sądów, w których byłyby zawsze uwydatnione zasady moralne (DSP 15).
2.7. Dekret o wschodnich Kościołach katolickich Orientalium
Ecclesiarum (21 listopada 1964 r.)
Docenienie odrębności kulturowej i zarazem uznanie jej głęboko chrześcijańskiego charakteru znajduje się już w pierwszych słowach Dekretu: Kościół katolicki wysoko ceni instytucje, ryty liturgiczne, tradycje kościelne oraz karność życia chrześcijańskiego Kościołów
Wschodnich. W nich bowiem, sławnych czcigodną starożytnością, jaśnieje tradycja, pochodząca od Apostołów poprzez Ojców, która stanowi część przez Boga objawionego i niepodzielnego dziedzictwa Kościoła
powszechnego (DKW 1).
Dlatego święty Sobór to kościelne i duchowe dziedzictwo nie tylko
darzy należnym szacunkiem i słuszną czcią, ale także mocno jest przekonany, że stanowi ono dziedzictwo całego Kościoła Chrystusowego.
Z tego powodu uroczyście oświadcza, że Kościoły Wschodu jak
i Zachodu mają prawo i obowiązek rządzenia się wedle własnych osobnych przepisów, jako że zaleca je czcigodna starodawność oraz że bardziej odpowiadają obyczajom miejscowych wiernych i wydają się być
przydatniejsze do zadbania o dobro dusz (DKW 5).
2.8. Deklaracja o wychowaniu chrześcijańskim Gravissimum
educacionis (28 października 1965 r.)
Podobnie jak Dekret o wschodnich Kościołach katolickich, tak samo
i Deklaracja o wychowaniu chrześcijańskim rozpoczyna się zaakcen-

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

239

towaniem prawa do odrębności kulturowej i uznaniem wartości
wszystkich kultur. Wszyscy ludzie jakiejkolwiek rasy, stanu i wieku
mają jako cieszący się godnością osoby nienaruszalne prawo do wychowania, odpowiadającego ich własnemu celowi, dostosowanego do
właściwości wrodzonych, różnicy płci, kultury i ojczystych tradycji,
a równocześnie nastawionego na braterskie z innymi narodami współżycie dla wspierania prawdziwej jedności i pokoju na ziemi. Prawdziwe
zaś wychowanie zdąża do kształtowania osoby ludzkiej w kierunku jej
celu ostatecznego, a równocześnie do dobra społeczności, których człowiek jest członkiem i w których obowiązkach, gdy dorośnie, będzie brał
udział (DWCH 1).

3. Dokumenty Kongregacji Rzymskich
i Komisji Papieskich po Soborze Watykańskim II
3.1. Instrukcja Kongregacji ds. Biskupów De Pastorali
Migratorum Cura (22 sierpnia 1969 r.) 59
Dokument określa działania biskupów i duszpasterzy wobec
migrantów. Zwraca uwagę na liczne niebezpieczeństwa związane
z migracją ludzi. Porusza kwestię niepokojów i konfliktów wynikających między innymi z różnej mentalności i tradycji, które pociągają
za sobą akty nietolerancji i dyskryminacji.
Chrześcijanie na emigracji, żyjący w złych warunkach, na skutek złej formacji, zbytnio podkreślającej wewnętrzny aspekt wiary
– narażeni są na zaniedbania i powolne zaniechanie praktyk chrześcijańskich. Dzieje się to zwykle w sytuacjach, gdy na niebezpieczeństwo narażone jest dziedzictwo ludzkie i kulturowe, z którymi
najczęściej łączy się wiara emigrantów. Migranci mają prawo do
59

BMis, t. 2, 299-333.

�240

Wokół koncepcji inkulturacji

zachowania rodzimej mowy i spuścizny duchowej. Przybywając do
innych miejsc, przynoszą ze sobą własną mentalność, mowę, kulturę, religię. To wszystko stanowi duchowe dziedzictwo myśli, tradycji i kultury trwające poza ojczyzną. Z tej racji powinno być ono
bardzo doceniane. Bardzo ważne miejsce w tym dziedzictwie zajmuje język, przez który migranci wyrażają swe nastawienie, poglądy, kulturę i życie duchowe. Ponieważ elementy te są naturalnym
środkiem i drogą do poznania i dotarcia do wnętrza człowieka, troska o migrantów tylko wtedy będzie owocna, gdy podejmowana
będzie przez osoby, które to wszystko dobrze znają oraz poprawnie
posługują się językiem migrantów. Ordynariusze miejsc, do których przybywają imigranci, powinni przygotować pomieszczenia,
„które mogliby imigranci uważać za swoje, i w których mogliby
m.in. podtrzymywać swoje tradycje”60.
3.2. Kongregacja Ewangelizacji Narodów, Postanowienia
z posiedzenia plenarnego (30 marca – 2 kwietnia 1971 r.)61
Kongregacja podkreśla, by dbać o jedność Kościoła, zachowując jednocześnie jego różnorodność. Dlatego zachęca, aby przed
rozpoczęciem przystosowywania chrześcijaństwa do danej kultury
wskazać jasno na misterium chrześcijaństwa. Konieczne jest dołożenie wszelkich starań, aby wszystkim, którzy pracują jako misjonarze zapewnić na miejscu w terenie wykształcenie, uwzględniające kulturalne wartości i środowisko misyjne. Język miejscowy powinni oni
opanować dobrze. Szczególnym poparciem należy darzyć działania
Kościołów lokalnych oraz prace badawcze, zmierzające do wypracowania nowych metod misyjnych, dostosowanych do miejscowych warun60
61

BMis, t. 2, nr 366, s. 319
BMis, t. 2, s. 108-114.

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

241

ków. „W ten sposób wiara będzie się mogła lepiej włączyć w społeczno
– kulturowe środowisko62.
Plenarne posiedzenie poprosiło Kongregację o popieranie studiów misjologicznych oraz innych specjalistycznych dziedzin nauki
potrzebnych misjom, aby w ten sposób przyjść z pomocą konferencjom biskupów w misjach w prowadzeniu m.in. takich przedsięwzięć
jak: prowadzenie ośrodków badania rodzimych kultur63.
3.3. Papieska Komisja Biblijna, Interpretacja Biblii w życiu
Kościoła (1993 r.)64
Egzegeci, których głównym zadaniem jest interpretacja Biblii, nie
mogą jednak być monopolistami. Biblia zawiera bowiem w sobie
takie rzeczywistości, które nie dadzą się zamknąć w granicach jedynie naukowej analizy tekstu. Biblia jest dla Kościoła Słowem Bożym,
skierowanym właśnie do niego, do Kościoła i do świata całego w jego
dzisiejszej postaci. Następstwem tej prawdy wiary jest praktyka aktualizowania orędzia biblijnego i wprowadzania go do poszczególnych
kultur, a także różne sposoby wykorzystywania tekstów biblijnych
w liturgii, w lectio divina, w posłudze duszpasterskiej i w dialogu ekumenicznym.
Instrukcja stwierdza we wstępie do rozdziału IV, mówiącego
o aktualizacji Biblii, iż już w ramach samej Biblii znajdujemy przykłady aktualizacji: teksty starsze były odczytywane ponownie, w świetle nowych warunków i adaptowane do nowej sytuacji, w jakiej żył lud
Boży. W oparciu o te same zasady proces aktualizacji dokonuje się
nadal w społecznościach ludzi wierzących. (…) Sam proces aktualizacji jest możliwy, ponieważ bogactwo znaczeniowe tekstów biblijnych
BMis, t. 2, nr 339, s. 112
BMis, t. 2, nr 339, s. 113
64
Punkt 4.A i 4 B. Tłum. polskie: Pallotinum.
62
63

�242

Wokół koncepcji inkulturacji

sprawia, że posiadają one swoją wartość we wszystkich epokach i dla
wszystkich kultur (…). Aktualizacja jednak nie odznacza manipulowania tekstami. Nie chodzi o to, żeby w związku z tekstami biblijnymi
ogłaszać jakieś nowe opinie albo prezentować nieznane dotąd ideologie; chodzi o rzetelne poszukiwanie światła, jakie te teksty mogą rzucać
także na nasze czasy. I chociaż istnieje ryzyko pewnych dewiacji przy
aktualizacji tekstu biblijnego, nie należy z niej rezygnować, ale brać
za punkt wyjścia poprawną interpretację tekstu Pisma św. a samą
aktualizację przeprowadzać w nurcie żywej tradycji, korzystając ze
wskazań nauczycielskiego urzędu Kościoła.
Z aktualizacją w ścisłym związku pozostaje inkulturacja, która ma
doprowadzić do zakorzenienia się orędzia biblijnego w bardzo różnych
częściach świata. Instrukcja podaje podstawy teologiczne inkulturacji, a następnie przedstawia etapy inkulturacji biblijnej.
Pierwszy etap inkulturacji polega na przetłumaczeniu natchnionego Pisma św. na inny język. Przy czym tłumaczenie to nigdy nie
jest czymś w rodzaju tylko transkrypcji tekstu oryginalnego. Przejście
od jednego języka do drugiego pociąga za sobą z konieczności zmianę
kontekstu kulturowego: same pojęcia nie są identyczne, odmienne przesłanie zawiera się w poszczególnych symbolach ponieważ pozostaje ono
w nurcie innych tradycji myślowych i w kontekście odmiennych stylów
życia. Nowy Testament, napisany po grecku, w całej swej rozciągłości,
nosi na sobie znamiona dynamizmu inkulturacji. Stanowi on bowiem
swoistą transpozycję palestyńskiego orędzia Jezusa na kategorie kultury
judeohellenistycznej, co oznaczało wyraźną wolę wyjścia poza granice
jednego tylko środowiska kulturowego.
Tłumaczenie powinno następnie znaleźć swoją kontynuację w działaniach interpretacyjnych, dzięki którym orędzie biblijne zostanie wprowadzone w sferę odczuć, sposobów myślenia, stylu życia i wyrażania się

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

243

specyficznego dla danej kultury lokalnej. Od interpretacji powinno się
następnie przejść do kolejnych etapów inkulturacji a cały proces należy
zakończyć ukształtowaniem lokalnej kultury chrześcijańskiej, obejmującej swym zasięgiem wszystkie wymiary ludzkiej egzystencji.
Instrukcja zauważa, iż w procesie inkulturacji nie chodzi o oddziaływanie jednokierunkowe; chodzi o wzbogacenie się nawzajem. Z jednej strony bogactwo zawarte w różnorodności kultur pozwala Słowu
Bożemu wydawać nowe owoce, z drugiej zaś, blask Słowa Bożego
umożliwia dokonywanie się swoistej selekcji wśród elementów tworzących jakąś kulturę po to, aby odrzucić to, co nieużyteczne a wesprzeć
w dalszym rozwoju to, co wartościowe. Całkowita wierność osobie
Chrystusa, dynamizmowi Jego tajemnicy paschalnej oraz miłość do
Kościoła, pozwalają uniknąć dwu rozwiązań błędnych: powierzchownej „adaptacji” orędzia biblijnego oraz jego rozpłynięcia się w synkretycznej kompilacji.
3.4. Międzynarodowa Komisja Teologiczna, Wiara i
inkulturacja (1988 r.) 65
Dokument ten podejmuje pogłębioną i systematyczną refleksję nad
relacjami zachodzącymi między wiarą (orędziem zbawienia) i kulturą. Podstawą źródłową tekstu są dokumenty Soboru Watykańskiego
II, zwłaszcza Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym Gaudium et spes (7 XII 1965 r.), Dekret misyjny Ad gentes
divinitus (7 XII 1965 r.), Deklaracja o stosunku Kościoła do religii
niechrześcijańskich Nostra aetate (28 X 1965 r.).
Prowadząc refleksję nad inkulturacją wiary, Międzynarodowa
Komisja Teologiczna proponuje chrześcijańską antropologię, która
sytuuje we wzajemnych relacjach naturę, kulturę i łaskę. Przedstawia
Wiara i inkulturacja, [W:] J. Królikowski (red.), Od wiary do teologii. Dokumenty
Międzynarodowej Komisji Teologicznej 1969-1996, Kraków 2000, s. 251-271.
65

�244

Wokół koncepcji inkulturacji

proces zakorzeniania Ewangelii w historii zbawienia: starożytny Izrael
(przymierze Boga z ludzkością – poziom kulturowy i religijny; powołanie do przekazywania błogosławieństw wszystkim ludom ziemi), życie
i dzieło Jezusa (wcielenie Syna [integralne oraz konkretne] – kulturowy charakter; zjednoczenie z każdym człowiekiem; światłość, mądrość
dla wszystkich narodów i kultur [por. Mt 11, 19; Łk 7, 35]), pierwotny Kościół (komunia wiary i miłości ożywiana mocą Ducha Świętego
– międzyludzka wspólnota, diakonia w służbie komunii). Podejmuje
problemy postawione dzisiaj wierze przez spotkanie z pobożnością
ludową (wyraz religijnych uczuć w prostym języku – głębia ewangelizacji oraz zgodność elementów religijnych i kulturowych z chrześcijańską wiarą; wartości: ukazuje pragnienie Boga, uzdalnia do życzliwości
i heroicznej ofiary [świadectwo wiary], zachowuje przenikliwy zmysł
przymiotów Boga [ojcostwo, opatrzność, miłość], rodzi wewnętrzne postawy [cierpliwość, dźwiganie codziennego krzyża]; wkład do
chrześcijańskiej antropologii kulturowej; ograniczenia: uproszczenia
będące źródłem deformacji religii czy przesądów [poziom przejawów
kulturowych bez zaangażowania w wyrażenie treści wiary], powstawanie sekt, manipulacja przez czynniki polityczne lub religijne wrogie
chrześcijaństwu), religiami niechrześcijańskimi, tradycjami kulturowymi młodych Kościołów, różnymi elementami współczesności.
Ludzkość może osiągnąć godność oraz pełnię życia tylko za
pośrednictwem kultury, czyli kultywowania dobra i wartości natury. Kultura to środki, za pomocą których człowiek urzeczywistnia,
a następnie uszlachetnia wielorakie możliwości duszy i ciała. Jest
otwarta na wyższe wartości wspólne wszystkim ludziom. Pluralizm
kulturowy wyraża się jako uczestniczenie w konkrecie rzeczywistości
ukierunkowanych ku uniwersalnym wartościom (wzajemne przenikanie i otwartość kultur).

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

245

Osoba ludzka jest bytem komunijnym (dawanie, otrzymywanie,
więzy społeczne). Naród, lud czy społeczeństwo, z własnym dziedzictwem kulturowym, konstytuują określone historycznie środowisko,
w którym każdy człowiek ma określone miejsce, wpisując się i czerpiąc dobra, pozwalające rozwijać cywilizację. To istota religijna ze
swej natury, otwarta na Absolut (głębia ludzkiego bytu – poszukiwanie Boga). Religia stanowi integralną część kultury.
Wiara chrześcijańska (wolne przylgnięcie do Bożej miłości, objawionej w Jezusie Chrystusie mocą Ducha Świętego) przekracza
porządek natury i kultury. Jej podstawowa funkcja dotyczy przemiany oraz dynamizacji kultur przy odrzuceniu wszystkiego, co jest
sprzeczne z Ewangelią i umocnieniu pozytywnych wartości (elementy dobra, prawdy) na drodze inkulturacji, czyli wysiłku Kościoła
zmierzającego do zakorzenienia chrześcijańskiego orędzia w świecie.
Inkulturacja opiera się na szacunku dla człowieka (godność, prawo
do wolności, tradycja religijna), dialogu (wzajemne ubogacanie się),
idei wzrostu, na mocy spotkania Ewangelii z konkretnym środowiskiem społecznym. Jest wcieleniem Chrystusa w rodzime kultury
oraz wprowadzeniem tych kultur w życie Kościoła.
Każdy Kościół lokalny lub partykularny jest sakramentem (mocą
Ducha Świętego), który objawia ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Chrystusa w ramach miejscowej kultury (dynamizm kulturowy,
rodzime formy wyrazu [sposoby wyrażania doktryny, symbole liturgiczne, typy świętości, dyspozycje kanoniczne]). Zaszczepiony w niechrześcijańskim środowisku społeczno-kulturowym musi uwzględniać oraz szanować rodzime tradycje religijne, przez co staje się
miarą głębi i żywotności, stróżem duchowych wartości.
Kościół troszczy się o los ludzkich kultur. Pragnie ożywiać od
wewnątrz, ochraniać, wyzwalać od błędu, grzechu bogactwa dobra,

�246

Wokół koncepcji inkulturacji

miłości, ziarna Słowa, nasiona Prawdy (semina Verbi) zaszczepione przez Boga w różnych kulturach. Podstawą jego działalności jest
dialog, tzn. spojrzenie na drugiego człowieka tak, jak sam siebie
widzi, postrzega (jedność w różnorodności, odrębności), słuchanie
i dostrzeganie pozytywnych wartości religijno-kulturowych, które
zawierają elementy świętości. Ten powszechny sakrament zbawienia, znak wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego
rodzaju ludzkiego (por. KK 1), staje się sługą i narzędziem w Jezusie
Chrystusie dla ludzi wszystkich czasów.
Inkulturacja Ewangelii wymaga zarówno wysiłku metodycznego
poszukiwania, jak też skoncentrowanego działania. Kościół podejmuje
wyzwanie zrozumienia współczesnej kultury w jej charakterystycznych
elementach oraz oczekiwaniach i potrzebach w stosunku do zbawienia
przyniesionego przez Jezusa Chrystusa (duchowe oczekiwania, ludzkie
aspiracje – zdolność kulturowej analizy). Wzywa do solidarności, troski
o integralne dobro osoby, popierania sprawiedliwości, pokoju, adoracji Boga. Stara się pojąć głębiej cywilizację, instytucje różnych narodów
oraz kultywować (chronić, popierać) ich wartości i najlepsze dary.
Podstawowym zadaniem Kościoła jest zakorzenienie ewangelicznego orędzia we współczesnym świecie przez dialog z dzisiejszymi
kulturami. Ewangelizować znaczy wcielać Chrystusa w głębię, źródło,
istotę, duszę żywej kultury, odpowiadając na jej oczekiwania i umożliwiając wzrost w wymiarze chrześcijańskiej wiary, nadziei, miłości.
3.5. Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów,
Czwarta instrukcja dla poprawnego wprowadzania soborowej
Konstytucji o liturgii. Art. 37−40 (25 stycznia 1994 r.)

Czwarta instrukcja Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny
Sakramentów dla poprawnego wprowadzania soborowej

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

247

Konstytucji o liturgii odchodzi od przyjętego w Konstytucji liturgicznej terminu przystosowanie liturgiczne i wprowadza termin
inkulturacja. Instrukcja ustala normy w celu dostosowania liturgii do charakteru i tradycji różnych narodów”, zgodnie z postanowieniami art. 37−40 soborowej Konstytucji „Sacrosanctum
Concilium”. Niniejsza Instrukcja bierze pod uwagę bardzo zróżnicowane sytuacje, ale na pierwszym miejscu kraje o tradycji niechrześcijańskiej, w których Ewangelia była głoszona w czasach
nowożytnych przez misjonarzy, którzy jednocześnie przynieśli
Obrządek rzymski (nr 6).
Proces inkulturacji w historii zbawienia (n. 9−20)
Instrukcja wskazuje, iż proces inkulturacji dokonywał się
w historii zbawienia w różnych formach. Izrael przejął od pewne
formy kultu narodów sąsiednich, zachowując jednak wiarę w Boga
Abrahama, Izaaka i Jakuba i wcielając te elementy w swoją praktykę
religijną. Spotkanie świata żydowskiego z mądrością grecką otworzyło nową formę inkulturacji, której owocem był m.in. przekład
Biblii na język grecki.
Syn Boży, stając się człowiekiem, przyjął naród, kraj i epokę, ale na
mocy wspólnej natury ludzkiej zjednoczył się w pewien sposób z każdym człowiekiem. Chrystus przez swoją śmierć chciał obalić mur dzielący ludzi, czyniąc z Izraela i innych narodów jeden lud (nr 10).
Pierwsze wspólnoty chrześcijańskie spontanicznie przejęły formy
i teksty kultu żydowskiego, dostosowując je do wyrażenia radykalnej
nowości kultu chrześcijańskiego. Pod przewodnictwem Ducha Świętego
dokonało się rozróżnienie między tym, co mogło lub musiało czy też
nie musiało być zachowane z żydowskiego dziedzictwa kultowego (nr
15). Rozszerzanie się Ewangelii w świecie doprowadziło do pojawienia się nowych form obrzędowych w Kościołach pochodzących

�248

Wokół koncepcji inkulturacji

z pogaństwa, będących pod wpływem różnych tradycji kulturowych.
Tworzenie się i rozwój form obrzędów chrześcijańskich dokonywało się
stopniowo zgodnie z warunkami lokalnymi, w wielkich środowiskach
kulturowych, w których rozszerzyła się Ewangelia. W ten sposób na
Zachodzie i Wschodzie chrześcijańskim narodziły się różne rodziny
liturgiczne. Ich bogate dziedzictwo zachowuje wiernie pełnię tradycji
chrześcijańskiej (nr 17).
Liturgia, podobnie jak Ewangelia, powinna szanować kultury, ale
równocześnie zachęcać je do oczyszczania się i uświęcania (nr 19).
Wyzwaniem dla pierwszych chrześcijan, odczuwanym w różnym
stopniu i różnie motywowanym w zależności czy pochodzili z narodu
wybranego czy z pogaństwa, było pogodzenie wyrzeczeń nakładanych
przez wiarę w Chrystusa z wiernością kulturze i tradycjom narodu,
do którego należeli. Takie też jest wyzwanie dla chrześcijan wszystkich
czasów (nr 20).
Wymagania i warunki wstępne dla inkulturacji liturgicznej
Według Instrukcji przed wszelką próbą inkulturacji należy
uwzględnić samą naturę Liturgii, która jest uprzywilejowanym miejscem spotkania chrześcijan z Bogiem oraz z Jezusem Chrystusem.
Jest ona jednocześnie działaniem Chrystusa kapłana i działaniem
Kościoła, będącego Jego Ciałem. Kościół, ponieważ jest katolicki,
przekracza bariery dzielące ludzi. Tenże Kościół karmi się Słowem
Bożym utrwalonym na piśmie w Starym i Nowym Testamencie.
Słowo Boże ma więc pierwszorzędne znaczenie w sprawowaniu
Liturgii, tak że Pisma Świętego nie może zastąpić żaden inny tekst, bez
względu jak bardzo byłby czcigodny. Biblia daje Liturgii to, co stanowi
istotę jej języka, znaków i modlitwy, szczególnie w Psalmach (nr 23).
Kult chrześcijański w szczególny sposób znajduje swój najbardziej
podstawowy wyraz, gdy każdej niedzieli, na całym świecie, chrześci-

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

249

janie zgromadzeni wokół ołtarza pod przewodnictwem kapłana sprawują Eucharystię, razem słuchają Słowa Bożego oraz upamiętniają
śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa w oczekiwaniu na Jego chwalebne przyjście (nr 24).
Każdy Kościół partykularny powinien zgadzać się z Kościołem uniwersalnym nie tylko odnośnie nauki wiary i znaków sakramentalnych,
lecz także zwyczajów przyjętych powszechnie z nieprzerwanej tradycji apostolskiej. Dotyczy to modlitwy codziennej, świętowania niedzieli, rytmu tygodniowego, Wielkanocy i przedstawiania całej tajemnicy
Chrystusa w ciągu roku liturgicznego, praktyki pokuty i postu, sakramentów inicjacji chrześcijańskiej, obchodzenia pamiątki Pana oraz
związku między Liturgią Słowa i Liturgią Eucharystyczną, odpuszczania grzechów, święceń, małżeństwa i namaszczenia chorych (nr 26).
Instrukcja podkreśla konieczność ewangelizacji ludzi w ich języku. Przekład Biblii, lub przynajmniej tekstów biblijnych używanych
w Liturgii, jest więc z konieczności etapem w procesie inkulturacji liturgicznej (nr 28).
Zasady i normy praktyczne dla inkulturacji obrządku rzymskiego (n. 33-51)
Zgodnie z instrukcją wprowadzanie zmian inkulturacyjnych do
obrządku rzymskiego musi uwzględnić trzy następujące wymogi:
1). celowość związaną z dziełem inkulturacji; 2). istotową jedność
obrządku rzymskiego; 3). kompetentną władzę. Celowość określona
została przez soborową konstytucję Sacrosanctum Concilium, podkreślającą jaśniejsze wyrażanie świętych tajemnic, aby wierni chrześcijanie mogli łatwiej je zrozumieć i uczestniczyć w nich w sposób
pełny, czynny i zbiorowy. Istotowa jedność obrządku jest wyrażona we wzorcowych księgach liturgicznych opublikowanych na mocy
autorytetu Papieża oraz w odpowiadających im księgach liturgicz-

�250

Wokół koncepcji inkulturacji

nych zaaprobowanych przez Konferencje Episkopatu poszczególnych krajów i zatwierdzonych przez Stolicę Apostolską. Poszukiwanie
inkulturacji nie ma na celu tworzenia nowych rodzin obrzędowych;
odpowiadając na potrzeby określonej kultury, prowadzi ona do adaptacji, które zawsze stanowią część obrządku rzymskiego (nr 36).
Kompetentna władza należy do Stolicy Apostolskiej, a także do konferencji episkopatu oraz biskupa diecezjalnego.
Co może być przystosowane? Przede wszystkim na pewno język,
który dla ludzi jest głównym środkiem porozumiewania się, następnie muzyka i śpiew, gesty i postawy liturgiczne, sztuka. Przy gestach
kulturze postawach Instrukcja zwraca uwagę, że z kultury jakiegoś
kraju powinno się wybrać gesty i postawy ciała, które wyrażają pozycję człowieka wobec Boga, nadając im znaczenie chrześcijańskie, o ile
to możliwe, zgodne z gestami i postawami pochodzącymi z Biblii (nr
41). U niektórych ludów śpiewowi w sposób naturalny towarzyszą klaskanie w dłonie, rytmiczny ruch ciała lub taneczne ruchy uczestników. Takie formy ekspresji mogą mieć swoje miejsce w czynnościach
liturgicznych tych narodów pod warunkiem, by zawsze były wyrazem
prawdziwej wspólnotowej modlitwy uwielbienia, chwały, ofiarowania,
prośby, a nie zwyczajnym widowiskiem (nr 42). W sztuce powinno się
dać pierwszeństwo materiałom, formom i kolorom bliskim danemu
krajowi (nr 43).
Instrukcja zaleca w tym przede wszystkim roztropność. Ponieważ
Liturgia stanowi wyraz wiary i życia chrześcijańskiego, należy czuwać, by jej inkulturacja nie została naznaczona, choćby pozornie, synkretyzmem religijnym. Coś takiego mogłoby zdarzyć się, jeśli miejsca,
przedmioty kultu, stroje liturgiczne, gesty i postawy pozwalałyby na
mniemanie, że w celebracjach chrześcijańskich niektóre obrzędy miałyby takie samo znaczenie jak przed ewangelizacją. Synkretyzm byłby

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

251

jeszcze groźniejszy, jeśli próbowanoby zastąpić czytania i śpiewy biblijne lub modlitwy tekstami zapożyczonymi z innych religii, nawet jeśli
posiadałyby one niewątpliwą wartość religijną i moralną (nr 47).
Zakres adaptacji w obrządku rzymskim
Na podstawie soborowej konstytucji liturgicznej (n. 36, 54, 63)
i postanowienia odnowionych ksiąg liturgicznych już pierwsze wydania
krajowe obrzędów sakramentalnych miały być dostosowane do miejscowych potrzeb i warunków. Wydaje się, iż najwięcej możliwości daje
nam Instrukcja w zakresie pewnych zmian odnośnie do roku liturgicznego i kalendarza świętych. Istnieje także możliwość eksperymentów
w liturgii. Zanim rozpoczną się jakiekolwiek eksperymenty, Konferencja
Episkopatu powinna przedstawić projekt Kongregacji (nr 66).

4. Dokumenty papieża Pawła VI
4.1. Paweł VI, Encyklika Ecclesiam Suam (6 sierpnia 1964 r.) 66
W części III pt. Dialogi papież mówi o tym, że należy przyjąć
formy życia tych, którym chce się zwiastować nowinę o Chrystusie.
Chcąc być słuchanym, należy przyjąć obyczaje tych ludzi, pod warunkiem jednak, że są one przyzwoite i godne człowieka. Należy jednak
pamiętać, że prowadzony dialog nie zwalnia z obowiązku zachowania wiary katolickiej.
4.2. Paweł VI, Encyklika Populorum Progressio, (26 marca
1967 r.)67
Wyrażona jest świadomość zderzenia tradycyjnej cywilizacji z cywilizacją uprzemysłowioną. W wyniku tego łamane są struktury, które
66
67

BMis, t. 2, s. 13.
BMis, t. 2, s. 31-69.

�252

Wokół koncepcji inkulturacji

nie dostosowują się do nowych warunków. Prowadzi to do konfliktu
pokoleń, na kształt tragicznego dylematu: zachowanie wiary i instytucji przodków przy jednoczesnej rezygnacji z postępu albo otwarcie
drzwi technice i cywilizacji przychodzącej z zewnątrz przy jednoczesnym odrzuceniu starych tradycji wraz z całym ich humanistycznym
bogactwem. Niestety, często odrzucenie podstaw moralnych, duchowych i religijnych nie zapewnia włączenia w nowy świat.
Mówiąc o stosunku Kościoła do kultury, papież wspomina o podnoszeniu kulturalnym narodów, którym przynosił [Kościół] wiarę
w Chrystusa. Prócz kościołów misjonarze budowali przytułki, szpitale, szkoły, uniwersytety, uczyli ludność, jak lepiej wykorzystywać
bogactwa naturalne. Dzięki temu można zaliczyć ich do pionierów
postępu materialnego i kulturalnego. Przywołuje przy tym postać o.
Charlesa de Foucauld, który ułożył słownik języka Tuaregów68.
Wszystkie kraje mają cywilizację odziedziczoną po przodkach:
instytucje potrzebne do życia na ziemi, a także wyższe przejawy życia
duchowego: artystyczne, intelektualne i religijne. Ponieważ w przejawach tych istnieją prawdziwe wartości ludzkie, poświęcanie ich dla
spraw materialnych byłoby poważnym błędem. Naród, który by się na
to zgodził, utraciłby to, co jest w nim najcenniejsze69. Sytuacja ta często staje się udziałem ludzi młodych, którzy przybywają do bardziej
zaawansowanych krajów w celu zdobycia wiedzy, kwalifikacji i kultury. Jednak nabywając istotnie wykształcenia wysokiej jakości, zbyt
często zatracają szacunek dla własnych wartości duchowych, stanowiących cenne dziedzictwo ich rodzimych cywilizacji70.
Papież wyraża także świadomość, że m.in. różnice kulturowe między narodami wywołują napięcia i spory, zagrażając pokojowi71.
BMis, t. 2, s. 37.
BMis, t. 2, s. 50.
70
BMis, t. 2, s. 62.
71
BMis, t. 2, s. 65.
68
69

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

253

4.3. Paweł VI, Orędzie Africae Terrarum,
(29 października 1967 r.)
W orędziu papież Paweł VI wyraża radość i satysfakcję z pogłębiania i upowszechniania wiedzy o dziejach i tradycjach Afryki. Daje
to bowiem możliwość lepszego zrozumienia i gruntowniejszej oceny
przeszłości oraz aktualnej sytuacji Afryki. Stwierdza, iż najnowsze
badania starożytnych ludów Afryki ukazują wielorakie zależności
i bogactwo cech ich zwyczajów dotyczących dziedziny społecznej
i religijnej. Te oraz inne badania dają możliwość rewaloryzacji zwyczajów i obrzędów, które niegdyś były uważane za prymitywne lub
dziwne. Często stanowią one immanentne składniki osobliwych systemów społecznych, które warto znać i szanować. Z tych względów należy rozpatrzyć niektóre cechy właściwe starym i mającym wyższą kulturę ludom Afryki, ponieważ ich moralny i religijny walor domaga się
[...] niemałej uwagi:
a)	 u podstaw tradycji afrykańskich znajduje się spirytualistyczny pogląd na życie, który jednak należy rozpatrywać w sensie głębszym, szerszym i powszechniejszym, na mocy którego dostrzega się ścisłe powiązania wszystkiego co stworzone i samej widzialnej natury –
z ogółem spraw niewidzialnych i duchowych. Co zaś dotyczy samego
człowieka, to uznaje się w nim istnienie immanentnego pierwiastka
duchowego i twórczego, tak że przyjmuje się związek jego życia doczesnego z życiem, jakie rozpoczyna się po śmierci. Najpoważniejszym zaś
i wspólnym elementem tego zmysłu duchowego jest pojęcie Boga, uważanego za Pierwszą i Ostateczną Przyczynę wszechrzeczy;
b)	 wspólną cechą ludów afrykańskich, jak wynika z przekazanych tradycji, jest poszanowanie godności ludzkiej. Świadczy o tym
sposób wychowywania dzieci, przyjmowania ludzi do społeczności,
życia społecznego i publicznego, a także sposób obcowania z innymi.

�254

Wokół koncepcji inkulturacji

Wprawdzie w Afryce doszło do odchyleń i powstały obrzędy, które
wydają się być sprzeczne z szacunkiem dla godności ludzkiej, ale wiele
z nich już zaginęło albo wkrótce to nastąpi.;
c)	 szczególnym elementem tradycji jest wielkie znaczenie rodziny. Jest ona naturalnym środowiskiem dla Afrykańczyka, w którym
rodzi się, działa, znajduje obronę i pełnię oraz ciągłość ze swymi
przodkami;
d)	 z rodziną związana jest rola ojca jako głównego autorytetu;
e)	 inną cechą będącą rozszerzeniem życia w rodzinie jest wspólnota. Każdy, kto do niej należy, ma prawo i obowiązek uczestniczyć
w jej życiu.
Papież, podobnie jak w Populorum Progressio, dostrzega w Afryce
skłonność szybkiego postępu, który zachęca do przejmowania nowych
form życia. To pragnienie postępu nie stoi jednak w sprzeczności
z zasadniczymi elementami tradycji dotyczącymi obyczajów religii.
Dlatego też nie tylko należy mieć szacunek do wartości, jako spuścizny przekazanej przez wieki minione, ale też należy przywrócić im
walor i znaczenie.
Bardzo ważne jest, aby przyjęcie elementów niesionych przez
cywilizację nie było bezkrytyczne. Konieczny jest wybór, który
pozwoli odrzucić dobra pozorne i przyjąć wartości rzetelne i użyteczne.
Tak więc „Kościół katolicki bardzo ceni moralne i religijne elementy
właściwe starodawnym tradycjom Afryki [...] również z tego względu,
że uważa je za opatrznościowy i nader pożądany podkład, na którym
zasiane będą ziarna głoszonej Ewangelii i zbudowana zostanie nowa
społeczność oparta na Chrystusie.72
Papież ufa, że przyszłość ułoży się w Afryce w sposób właściwy, jeżeli z jednej strony zachowa się zwyczaje wprowadzone od wieków pra72

BMis, t. 2, s. 77-81.

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

255

dawnych, a z drugiej strony zachowa się zwyczaje wprowadzone od
wieków pradawnych, a drugiej strony również czerpać będzie nową
żywotność z praktyki wiary chrześcijańskiej i współczesnej kultury.
W dokumencie poruszono też kwestię stosunku misjonarzy do
kultury w minionych latach. Niejednokrotnie misjonarzom minionych czasów przypisuje się brak dostatecznego zrozumienia wybitnych
i rzeczywistych wartości tkwiących w obyczajach i starodawnych tradycjach. W tej materii otwarcie przyznać trzeba, że misjonarze, choć
powodowali się wyższymi racjami i z nich czerpali siłę do wspaniałomyślnego i na najwyższe uznanie zasługującego wypełniania tego dzieła, to jednak nie zdołali uniknąć przejęcia się w pewnym stopniu właściwą ich czasom mentalnością. Ale pomimo że w minionych czasach
nie zawsze dostrzegali znaczenie obyczajów i nie pisanej historii ludów,
którym głosili Ewangelię, to jednak właśnie ich zasługą było zapoczątkowanie szkolnictwa [...] „a także zwrócenie uwagi na zdrowie ciała,
nawiązanie kontaktów z innymi grupami ludzi, występowanie w obronie rodziny ludzkiej, zapoczątkowanie i rozwinięcie dziedzin nauk,
które dziś uważa się za wspólny element kultury73.
Dziś Kościół, bogatszy o wiedzę z dziedziny inkulturacji, daje polecenie, aby dotychczasowe metody działania [...] odnowić i zrewidować
celem dostosowania ich do zmienionych okoliczności wprowadzonych do
Świętej i Hierarchii i kultury dawnych terytoriów misyjnych74.
Orędzie skierowane do ludzi współczesnego świata mówi: Afryka
potrzebuje Was, Waszych studiów, Waszych badań, Waszej nauki;
nie tylko po to, by przeszłość jej darzono szacunkiem, lecz również
po to, by niejako ze starożytnego pnia wyrastała nowa, jaką się okazuje szlachetna kultura i stawała się podnietę do owocnego szukania
prawdy. Kościół pokłada też wielką nadzieję w pomocniczą współ73
74

BMis, t. 2, s. 88.
BMis, t. 2, s. 90.

�256

Wokół koncepcji inkulturacji

pracę w odnowę i rewaloryzację różnych kultywowanych zwyczajów
Afryki. Dotyczy to [...] reformy liturgii świętej jak również wyrażania
i przekazywania nauki katolickiej w formie dostosowanej do mentalności ludów afrykańskich75.
4.4. Paweł VI, Adhortacja apostolska Marialis cultus (2 lutego
1974 r.) 76
Adhortacja papieża Pawła VI Marialis cultus stanowi obszerny
i zasadniczy wykład na temat kultu maryjnego, dostosowanego do
obecnych czasów, w którym nie brak elementów inkulturacyjnych,
o czym świadczą choćby motywy powstania tego dokumentu: uwrażliwienie na współczesność (obyczaje społeczne; sposób odczuwania
i reagowania; język; sposoby przejawiania się zmysłu religijnego –
modlitwa zachowująca pierwotną naturę i właściwe sobie przymioty (nr 48); wprowadzanie do kalendarzy partykularnych maryjnych
świąt różnych Kościołów miejscowych (nr 9); włączanie w każdą
formę kultu biblijnych myśli i wskazań77; roztropne odnawianie
pobożnych zwyczajów i praktyk nadających się do wyrażenia czci dla
Najświętszej Maryi Panny oraz wspomaganie tych, którzy w szczerej gorliwości i trosce o wiernych pragną wprowadzać nowe formy
pobożności (nr 40), przemiany w przeżywaniu relacji człowiek – Bóg
(poszukiwanie wyrazu doświadczania swojego odniesienia do Boga),
rozwój nauk (reinterpretacja świata, człowieka, jego miejsca, sensu
i celu życia – wpływ na kształt i treść przeżyć religijnych).
Odnowa kultu maryjnego ma na celu ponowne odkrycie prawdy
o wielkości, świętości i wieczności Boga, który w Jezusie Chrystusie,
BMis, t. 2, s. 93.
Paweł VI, Marialis cultus, [w:] Posoborowe prawodawstwo kościelne (dokumenty prawno-liturgiczne) 7 (1977) z. 1.
77
Tamże, s. 130.
75
76

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

257

Słowie Wcielonym, mocą Ducha Świętego dokonał odkupienia ludzkości (nr 20).
Liturgia to forma sprawowania kultu, który domaga się konsekwentnego postępowania w życiu, nakłania do przekształcania czci
Najświętszej Dziewicy w mocną i współczującą miłość Kościoła.
Roztropne działanie ewangelizacyjne i duszpasterskie odróżnia oraz
ukazuje prawdziwą naturę liturgicznych czynności, rozwija i umacnia pobożne praktyki, by przystosować je do potrzeb poszczególnych
wspólnot kościelnych, a także uczynić z nich wartościową pomoc dla
liturgii (nr 31).
Maryja jest Dziewicą nieustannie wielbiącą Boga i wstawiającą się
za zbawienie całego świata, Matką, która przez ewangelizację oraz
chrzest rodzi do nowego życia synów poczętych z Ducha Świętego
i zrodzonych z Boga (nr 18−19). Kościół zaleca naśladowanie Maryi,
ponieważ w określonej sytuacji swego życia całkowicie i z poczuciem
odpowiedzialności przylgnęła do woli Bożej, przyjęła Jego Słowo, stając się Matką oraz pierwszą, najdoskonalszą Uczennicą Chrystusa.
Obwieściła światu, że Bóg jest obrońcą biednych i uciskanych. Jej
działanie kształtowała miłość oraz wola służenia bliźnim, dlatego stanowi powszechną i trwałą wartość wzoru dla ludzi wszystkich czasów (nr 35, 37, 56).

4.5. Paweł VI, Adhortacja apostolska Evangelii nuntiandii
(8 grudnia 1975 r.)
Ewangelizować kulturę
Kościół mocą Ewangelii ma dosięgnąć i jakby przewracać kryteria oceny, hierarchię dóbr, postawy i nawyki myślowe, bodźce postępowania i modele życiowe rodzaju ludzkiego, które stoją w sprzeczności
ze słowem Bożym i planem zbawczym (nr 19). Należy ewangelizować,

�258

Wokół koncepcji inkulturacji

i to nie od zewnątrz, jakby się dodawało jakąś ozdobę czy kolor, ale od
wewnątrz, od centrum życiowego i korzeni życia − czyli należy przepajać Ewangelią kultury, a także kulturę człowieka, w najszerszym i najpełniejszym znaczeniu, jakie te wyrazy mają w konstytucji „Gaudium
et Spes”, gdzie zawsze wychodzi się od osoby ludzkiej i zawsze zwraca się do związków między osobami oraz do ich łączności z Bogiem.
Ewangelia, a zatem i ewangelizacja, nie mogą być utożsamiane z jakąś
kulturą, bo niezależne są od wszystkich kultur. Niemniej Królestwo,
ogłoszone w Ewangelii, wprowadzają w życie ludzie, którzy przynależą do swojej określonej kultury, i w budowaniu tego Królestwa muszą
korzystać z pewnych elementów kultury i kultur ludzkich. Chociaż
Ewangelia i ewangelizacja nie należą właściwie do żadnej z kultur, to
jednak nie znaczy, że nie mogą się z nimi łączyć, ale wręcz przeciwnie,
zdolne są je przenikać, nie oddając się w służbę żadnej z nich.
Rozdźwięk między Ewangelią a kulturą jest bez wątpienia
dramatem naszych czasów, jak był nim także w innych epokach.
Dlatego trzeba dołożyć wszelkich starań i zabiegów, żeby ewangelizować troskliwie ludzką kulturę, czy raczej same kultury. Jest
rzeczą konieczną, żeby się one odrodziły na skutek swego zespolenia z Dobrą Nowiną. Jednakże to zespolenie nie nastąpi bez głoszenia Dobrej Nowiny (nr 20).
Związek ewangelizacji z promocją ludzką

Pomiędzy ewangelizacją i promocją ludzką, czyli rozwojem
i wyzwoleniem, zachodzą wewnętrzne więzy łączności: więzy
natury antropologicznej, jako że człowiek ewangelizowany nie
jest bytem abstrakcyjnym, ale osobą uwikłaną w sprawy społeczne i gospodarcze; także więzy natury teologicznej, gdyż planu
stworzenia nie można oddzielić od planu odkupienia, które sięga
aż do bardzo konkretnych sytuacji, zwalczania krzywdy i zapro-

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

259

wadzania sprawiedliwości; są także więzy natury najbardziej
ewangelicznej, mianowicie porządek miłości: bo jak można głosić nowe przykazanie bez popierania razem ze sprawiedliwością
i pokojem prawdziwego i braterskiego postępu człowieka?
To chcieliśmy powiedzieć, gdyśmy upominali, że jest rzeczą
niedopuszczalną, aby w ewangelizacji można było lub należało
lekceważyć najwyższą wagę owych problemów tak dziś nabrzmiałych, które dotyczą sprawiedliwości, wyzwolenia, postępu i pokoju w świecie. Bo gdyby się tak działo, to zapomni się także naukę
Ewangelii o miłości względem bliźniego, cierpiącego i potrzebującego (nr 31).
Troska o kultury Kościołów partykularnych
Kościół powszechny w rzeczywistości zupełnie wciela się
w poszczególne Kościoły partykularne, które posługują się takim
czy innym językiem; które dziedziczą określoną kulturę, swoisty
sposób odczuwania, pamięć odrębnej przeszłości i związane są silnie z tym wszystkim. Strzeżmy się myśli, że Kościół powszechny jest
jakąś sumą, albo, jeśli wolno powiedzieć, federacyjnym związkiem,
mniej lub więcej „zróżnicowanym” Kościołów partykularnych, które
co do swej natury różniłyby się między sobą. Według woli Pana sam
Kościół powszechny w swym powołaniu i misji, skoro zapuszcza
korzenie na terenach o różnych warunkach kulturowych, społecznych i ustrojowych, przybiera w każdej części globu inny wygląd
zewnętrzny i odmienne rysy (nr 62).
Kościoły partykularne powinny przyswoić sobie trzon ewangelizacyjnego orędzia i, bez najmniejszej zmiany zasadniczej jego prawdy, przełożyć je na język zrozumiały dla miejscowych ludzi, a potem
je w tym języku głosić. Przekładu trzeba dokonywać z rozwagą
i powagą, z szacunkiem i znajomością, jak tego samego rzecz wyma-

�260

Wokół koncepcji inkulturacji

ga, przede wszystkim w dziedzinie formuł liturgicznych, katechezy,
określeń teologicznych, drugorzędnych struktur kościelnych i posług
duchowych. „Język”, o jakim tu mowa, należy brać nie tyle w znaczeniu semantycznym czy literackim, ale raczej uwydatniającym sens
antropologiczny i doktrynalny przedmiotu (nr 63).

5. Dokumenty papieża Jana Pawła II
5.1. Jan Paweł II, Nauki biblijne a Magisterium Kościoła (26
kwietnia 1979 r.)
Wielość kultur, przez które przemawiał Bóg
Zwracając się do członków Papieskiej Komisji Biblijnej, Jan Paweł
II podkreślił znaczenie związków kultury z objawieniem, co wyraża się
terminem akulturacja lub – bardziej adekwatnie – inkulturacja. Nawet
samo Boskie Słowo było najpierw ludzka mową, przyjmując sposoby
wyrażania się w ludzkich kulturach, poczynając od Abrahama aż do
Wizjonera Apokalipsy. W ten sposób zbawcza tajemnica Bożej miłości
uzyskała możność, by stać się dostępną i zrozumiałą dla kolejnych pokoleń ludzkich, pomimo wielkiej różnorodności historycznych uwarunkowań. Tak więc „wielokrotnie i na różne sposoby (Hbr 1, 1) Bóg nawiązywał kontakt z ludźmi. W swej dobroci oraz w zdumiewającej łaskawości rozmawiał z ludźmi przez proroków, apostołów, świętych pisarzy
a przede wszystkim przez Syna Człowieczego. Zawsze też udzielał swoich
dobrodziejstw, posługując się ludzka mową i ludzkim doświadczeniem.
Kultura mezopotamska, egipska, kanaańska, perska, helleńska, a dla
Nowego Testamentu – kultura grecko-rzymska i późnożydowska dzień
po dniu oddawały swe usługi objawieniu się niewypowiedzianej tajemnicy zbawienia – jak to ukazuje wasza obecna sesja plenarna.

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

261

Wartość kultur
Papież mówi o wielkiej wartości kultur: jeśli bowiem w historii biblijnej uznane je za zdolne do tego, by być przekazicielami Słowa Bożego,
to stało się tak, ponieważ w nich samych zawiera się coś bardzo pozytywnego – jest to obecność w nich Bożego Logosu. Nawet i dzisiaj przepowiadanie kościelne nie lęka się posługiwać współczesnymi wyrazami
kultury. Pozostaje to w pewnym związku analogii z człowieczeństwem
Chrystusa, które w jakimś sensie uczestniczy w godności samego Słowa
Bożego. Trzeba tu na drugim miejscu zaraz dodać, że w ten sposób uwidacznia się często instrumentalny charakter kultur, które pod wpływem
historycznej ewolucji, i to znacznej, podlegają wielkim zmianom: „Trawa
usycha, więdnie kwiat, lecz Słowo Boga naszego trwa na wieki (Iz 40, 8).
Określenie związków zachodzących między zmianami kulturowymi
a stałością objawienia jest rzeczywiście zadaniem trudnym, ale i wzniosłym, tak dla studiów biblijnych, jak i dla całego życia kościelnego”.
Papież podkreśla znaczenie prac i poszukiwań Komisji i ich użyteczność w tak bardzo trudnych problemach z” dziedziny ewangelizacji, jak np. gdy chodzi o warunki wszczepienia zaczynu ewangelicznego
w prądy umysłowe oraz w nowe kultury.
5.2. Jan Paweł II, Encyklika Redemptoris missio (7 grudnia
1990 r.)
Dowartościować kultury
Już we wstępie encykliki Jan Paweł II zaznacza, iż Ewangelia niczego nie odbiera wolności człowieka, należnemu poszanowaniu kultur,
ani temu, co dobre w każdej religii (nr 3). Przypomina, iż Duch Święty
pobudził Pawła i Barnabę, by zwrócili się ku poganom, co nie odbyło się bez napięć i problemów rozwiązanych na pierwszym Soborze
w Jerozolimie: dla poganina nie jest konieczne poddanie się prawu,

�262

Wokół koncepcji inkulturacji

aby zostać chrześcijaninem. Odtąd Kościół otwiera szeroko swe drzwi
i staje się domem, do którego wszyscy mogą wejść i czuć się u siebie,
zachowując własną kulturę i własne tradycje, byleby nie sprzeciwiały
się one Ewangelii (nr 24). Zaznacza, iż misjonarze szli tą samą drogą,
biorąc pod uwagę oczekiwania i nadzieje, niepokoje i cierpienia oraz
kulturę ludzi, by głosić im zbawienie w Chrystusie. Mowy w Listrze
i w Atenach (por. Dz 14, 15-17; 17, 22-31) są uznawane za wzorce dla
ewangelizacji pogan; w nich 1 Paweł wchodzi w dialog z wartościami
kulturowymi i religijnymi różnych ludów. Mieszkańcom Likaonii, którzy wyznawali religię kosmiczną, przypomina on doświadczenia religijne odnoszące się do kosmosu; z Grekami dyskutuje o filozofii i cytuje ich poetów (por. Dz 17, 18.26-28). Bóg, którego pragnie objawić, jest
już obecny w ich życiu: On to bowiem stworzył ich i w tajemniczy sposób kieruje ludami oraz historią; tym niemniej, by uznać prawdziwego
Boga, winni porzucić bogów fałszywych, których sami sobie uczynili,
i otworzyć się na tego, którego Bóg posłał, by wyprowadzić ich z niewiedzy i odpowiedzieć na oczekiwanie ich serc. Mowy te stanowią przykład inkulturacji Ewangelii (nr 25).
Mówiąc o roli Ducha Świętego w dziele misyjnym, podkreśla, iż
Jego obecność i działanie nie dotyczą tylko jednostek, ale społeczeństwa i historii, narodów, kultur, religii. Duch bowiem znajduje się
u źródła szlachetnych ideałów i skierowanych ku dobru inicjatyw ludzkości będącej w drodze (nr 29).
Kulturowe i geograficzne kryterium misji
Określając misję ad gentes Kościoła, Jan Paweł II podkreśla, iż
chodzi o narody i grupy społeczne jeszcze nie wierzące w Chrystusa,
wśród których Kościół nie zapuścił jeszcze korzeni i których kultura
nie doznała jeszcze wpływów Ewangelii (nr 34). Misja „ad gentes” ma
przed sobą ogromne zadanie, które bynajmniej nie wygasa. Przeciwnie,

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

263

zarówno z punktu widzenia liczebnego ze względu na przyrost demograficzny, jak i z punktu widzenia społeczno-kulturowego (nr 35).
Misję ad gentes wyróżnia jednak ostatecznie według kryterium geograficznego, które choć niezbyt dokładne i zawsze tymczasowe, pozostaje jeszcze miarodajne dla horyzontów, ku którym winna się kierować działalność misyjna. Istnieją kraje oraz obszary geograficzne i kulturowe, w których brak jest tubylczych wspólnot chrześcijańskich; gdzie
indziej są one tak małe, że nie są rozpoznawalnym znakiem chrześcijańskiej obecności, lub brak tym wspólnotom dynamizmu potrzebnego
do ewangelizowania własnych społeczeństw, czy też należą one do ludności będącej mniejszością, nie włączoną w dominującą kulturę narodową (nr 37).
Formować Kościoły lokalne
Celem misji wśród narodów jest zakładanie wspólnot chrześcijańskich, rozwijanie Kościołów aż do całkowitej dojrzałości. To jest
główne, istotne zadanie działalności misyjnej, nie można więc uznać
jej za naprawdę spełnioną, dopóki nie doprowadzi ona do zbudowania
Kościoła partykularnego, zdolnego do normalnego działania w miejscowym środowisku (nr 48).
Wcielać Ewangelię w kulturę narodów
Prowadząc działalność misyjną wśród narodów, Kościół spotyka
różne kultury i zostaje wciągnięty w proces inkulturacji. Jest to potrzeba, która zaznaczyła się w całej jego drodze dziejowej, ale dziś jest
szczególnie żywa i paląca.
Proces włączania Kościoła w kultury narodów wymaga długiego
czasu: nie chodzi tu o dostosowanie czysto zewnętrzne, gdyż inkulturacja „oznacza wewnętrzne przekształcenie autentycznych wartości kulturowych przez ich integrację w chrześcijaństwie i zakorzenie-

�264

Wokół koncepcji inkulturacji

nie chrześcijaństwa w różnych kulturach”. Jest to zatem proces głęboki
i całościowy, który dotyczy zarówno orędzia chrześcijańskiego, jak też
refleksji i konkretnej działalności Kościoła. Jest to również proces trudny, ponieważ nie może w żadnej mierze naruszyć specyfiki i integralności wiary chrześcijańskiej.
Poprzez inkulturację Kościół wciela Ewangelię w różne kultury i jednocześnie wprowadza narody z ich kulturami do swej własnej wspólnoty; przekazuje im własne wartości, przyjmując wszystko to, co jest
w nich dobre, i odnawiając je od wewnątrz. Ze swej strony przez inkulturację Kościół staje się bardziej zrozumiałym znakiem tego, czym jest,
i coraz odpowiedniejszym narzędziem misji.
Sam Kościół powszechny przez inkulturację Kościołów lokalnych
wzbogaca się o formy wyrazu i wartości w różnych dziedzinach życia
chrześcijańskiego, takich jak ewangelizacja, kult, teologia, dzieła miłosierdzia; poznaje i wyraża jeszcze lepiej tajemnicę Chrystusa, a jednocześnie jest pobudzany do stałej odnowy. Tematy te, obecne w wypowiedziach Soboru i posoborowym nauczaniu Kościoła, stale poruszałem w czasie moich duszpasterskich odwiedzin młodych Kościołów.
Inkulturacja jest procesem powolnym, który towarzyszy całemu
życiu misyjnemu i dotyczy tych wszystkich, którzy w różny sposób działają na polu misji ad gentes, wspólnot chrześcijańskich, w miarę jak się
rozwijają, i Pasterzy, którzy są odpowiedzialni za rozeznanie i popieranie jej realizacji (nr 52).
Zadania misjonarzy wobec kultury
Misjonarze pochodzący z innych Kościołów i krajów winni włączyć
się w świat społeczno-kulturowy tych, do których zostali posłani, przezwyciężając uwarunkowania środowiska swego pochodzenia. Tak więc
winni nauczyć się języka regionu, w którym pracują, poznać najbardziej znamienne przejawy tamtejszej kultury, odkrywając jej wartości

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

265

w bezpośrednim doświadczeniu. Jedynie z taką wiedzą mogą oni nieść
tym ludom w sposób wiarygodny i owocny poznanie ukrytej tajemnicy (por. Rz 16, 25-27; Ef 3, 5). W ich przypadku nie chodzi oczywiście
o zaparcie się własnej tożsamości kulturowej, ale o zrozumienie, docenianie, popieranie i ewangelizowanie kultury środowiska, w którym
działają, a zatem o to, by byli w stanie nawiązać z nim rzeczywisty
kontakt, przyjmując styl życia będący znakiem ewangelicznego świadectwa i solidarności z tamtejszymi ludźmi (nr 53).
Współdziałanie Kościołów w dziele inkulturacji
Wspólnoty kościelne, które się dopiero rozwijają, natchnione przez
Ewangelię, będą mogły wyrażać stopniowo własne doświadczenie
chrześcijańskie oryginalnymi sposobami i formami zgodnymi z własnymi tradycjami kulturowymi, zawsze jednak w zgodności z obiektywnymi wymogami samej wiary. W tym celu, zwłaszcza w odniesieniu do
najdelikatniejszych dziedzin inkulturacji, Kościoły partykularne tego
samego terytorium winny działać w łączności pomiędzy sobą i z całym
Kościołem, w przekonaniu, że tylko biorąc pod uwagę racje Kościoła
powszechnego oraz Kościołów lokalnych, będą zdolne do przedstawienia skarbu wiary we właściwym bogactwie form wyrazu. Zatem ewangelizowane grupy dostarczą elementów dla „przekładu” ewangelicznego orędzia, mając na uwadze wkład pozytywny wniesiony w ciągu
wieków, dzięki kontaktowi chrześcijaństwa z różnymi kulturami, nie
zapominając jednak o niebezpieczeństwach zniekształceń, jakie czasem
miały miejsce (nr 53).
Wskazania dla inkulturacji
Właściwy proces inkulturacji winien kierować się podwójną zasadą:
„zgodności z Ewangelią” i „jedności Kościoła powszechnego”. Biskupi,
stróże „depozytu wiary” dbać będą o wierność i przede wszystkim roze-

�266

Wokół koncepcji inkulturacji

znanie, dla którego potrzeba głębokiej równowagi: istnieje bowiem niebezpieczeństwo bezkrytycznego przejścia od pewnej formy alienacji
kulturalnej do przeceniania kultury, która jest wytworem człowieka,
a więc naznaczona jest grzechem. Musi zatem doznawać „ulepszenia,
wyniesienia na wyższy poziom i pełnego udoskonalenia”.
Proces ten wymaga stopniowania, tak aby był naprawdę wyrazem
chrześcijańskiego doświadczenia wspólnoty. „Potrzeba będzie dojrzewania chrześcijańskiego misterium w duszy waszego ludu − mówił
Paweł VI w Kampali − aby jego rodzimy głos, jaśniejszy i śmielszy,
podniósł się harmonijnie w chórze głosów Kościoła powszechnego”.
Wreszcie inkulturacja winna objąć cały Lud Boży, a nie tylko szczupłe
grono ekspertów, wiadomo bowiem, że lud odzwierciedla autentyczny
zmysł wiary, którego nigdy nie należy tracić z oczu. Procesem inkulturacji należy kierować i pobudzać go, ale nie przyspieszać, by nie powodować u chrześcijan reakcji negatywnych; winien on być wyrazem
życia wspólnotowego, to znaczy dojrzewać w łonie wspólnoty, a nie być
wyłącznie owocem uczonych badań. Ochrona wartości tradycyjnych
jest konsekwencją wiary dojrzałej (nr 54).
5.3. Jan Paweł II, Encyklika Slavorum Apostoli
(2 czerwca 1985 r.)
Papież podkreśla w encyklice, iż dzieło świętych Braci po śmierci, ich ewangeliczny posiew misjonarska ich misjonarska postawa,
wyrażająca się w niesieniu nowym ludom prawdy objawionej przy
jednoczesnym poszanowaniu ich kulturowej odrębności, pozostała dla
Kościoła i misjonarzy wszystkich czasów żywym wzorem (nr 7).
Praca nad językiem
Z myślą o ewangelizacji – jak na to wskazuje ich biografia – dwaj
święci Bracia podjęli trudne dzieło przekładu tekstów Pisma Świętego,

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

267

które znali w języku greckim, na język ludów słowiańskich osiadłych
w sąsiedztwie ich kraju i rodzinnego miasta. W wypełnianiu tego trudnego zadania pomagała im dobra znajomość języka greckiego i własnej kultury, równocześnie jednak starali się poznać dogłębnie język,
obyczaje i tradycje ludów słowiańskich, wydobywając wiernie zawarte
w nich ludzkie dążenia i wartości (nr 10).
Przekładając prawdy ewangeliczne na nowy język, musieli sobie
zadać trud zapoznania się z całym wewnętrznym światem tych, którym zamierzali głosić Słowo Boże, posługując się zrozumiałymi dla
nich wyobrażeniami i pojęciami. Poprawne zaszczepienie pojęć Pisma
Świętego i teologii greckiej na gruncie innego doświadczenia historycznego i odmiennego myślenia uznali za niezbędny warunek powodzenia
swojej działalności misjonarskiej. Chodziło o nową metodę katechezy. Aby bronić jej prawowitości i ukazać jej zalety, Metody nie wahał
się, naprzód wspólnie z bratem, a potem sam, udać się z uległością do
Rzymu, czy to w roku 867 na wezwanie Papieża Mikołaja I, czy w roku
879 na wezwanie Jana VIII, którzy chcieli sprawdzić zgodność nauki
głoszonej przez nich na Morawach nauką, którą wraz z chwalebnymi relikwiami pozostawili święci Apostołowie Piotr i Paweł pierwszej
biskupiej Katedrze Kościoła.
Już wcześniej Konstantyn i jego współpracownicy zadali sobie trud
stworzenia nowego alfabetu, by prawdy, które mieli głosić i wyjaśniać,
mogły być spisane w języku słowiańskim i przez to stać się w pełni zrozumiałe i łatwiejsze do przyswojenia dla słuchaczy. Poznanie języka
i umysłowości nowych ludów ewangelizowanych, którym nieśli wiarę
– było trudem zaprawdę godnym ducha misjonarskiego, tak jak przykładna była gotowość do poznania i wyjścia naprzeciw wszystkim
potrzebom i oczekiwaniom ludów słowiańskich (nr 11).

�268

Wokół koncepcji inkulturacji

Przykład dla misjonarzy
Szlachetne dążenie do utożsamienia się z ich życiem i tradycją, które
oczyścili i oświecili prawdą Objawienia, czyni z Cyryla i Metodego
prawdziwe wzory dla wszystkich misjonarzy, podejmujących różnych
epokach wezwanie św. Pawła do stania się wszystkim dla wszystkich,
aby wszystkich pozyskać, a w szczególny sposób dla misjonarzy, którzy
od najdawniejszych czasów po dzień dzisiejszy – od Europy po Azję,
a teraz na wszystkich kontynentach – pracowali i pracują nad przekładem Pisma Świętego i tekstów liturgicznych na żywe języki różnych
ludów, aby mogło w nich rozbrzmiewać jedno Słowo Boże – wyrażone w formie właściwej dla danej kultury i dzięki temu dostępne dla
wszystkich (nr 11).
W złożonym, ówczesnym kontekście wyjątkowy i godny podziwu jest fakt, że święci Bracia, działając w tak złożonych i niepewnych
warunkach, nie usiłowali narzucić ludom, którym głosili Ewangelię,
ani niewątpliwej wyższości języka greckiego i kultury bizantyjskiej, ani
zwyczajów czy sposobu postępowania społeczeństwa bardziej rozwiniętego, w którym wzrośli, i które siłą rzeczy musiały być im bliskie i drogie. Kierowani ideałem zjednoczenia w Chrystusie nowych wierzących
dali językowi słowiańskiemu bogate, piękne teksty liturgii bizantyjskiej
oraz dostosowali do umysłowości i obyczajów nowych ludów subtelne
i złożone przepisy prawa grecko-rzymskiego (….) Przekonanie świętych Braci Sołuńskich, że każdy Kościół lokalny jest powołany do ubogacenia własnymi darami katolickiej pleroma, pozostawało w doskonałej harmonii z ich ewangeliczną intuicją, że różne warunki życia
poszczególnych Kościołów chrześcijańskich nie mogą nigdy usprawiedliwiać rozdźwięków, niezgody czy rozdarcia w wyznawaniu jednej
wiary i w praktykowaniu miłości (nr 13).

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

269

Obrona wartości miejscowych kultur
Nie tylko ewangeliczna treść nauki głoszonej przez świętych Cyryla
i Metodego zasługuje na szczególne podkreślenie. Bardzo wymowna i pouczająca dla współczesnego Kościoła jest ich metoda katechetyczna i duszpasterska, jaką stosowali w swojej działalności apostolskiej pośród ludów, które dotychczas nie uczestniczyły w sprawowaniu
tajemnic Bożych w języku rodzimym ani nie słyszały Słowa Bożego głoszonego w pełnej zgodzie z ich mentalnością i z uwzględnieniem konkretnych warunków, w jakich żyły (nr 16).
Możemy spokojnie powiedzieć, że taka wizja – tradycyjna i zarazem ogromnie aktualna – katolickości Kościoła, jakby jakiejś symfonii różnych liturgii we wszystkich językach świata zespolonych w jednej Liturgii, czy harmonijnego chóru złożonego z głosów niezliczonych
rzesz ludzi, który tysiącami tonów, odcieni i motywów wznosi się ku
chwale Boga z każdego punktu naszego globu, w każdym momencie
historii, odpowiada w szczególny sposób wizji teologicznej i duszpasterskiej, jaka była natchnieniem dla apostolskiego i misyjnego dzieła
Konstantyna Filozofa i Metodego, i która podtrzymywała ich posłannictwo wśród narodów słowiańskich.
W Wenecji, wobec przedstawicieli kultury kościelnej, przeciwnych tej wizji z powodu przywiązania do zawężonej raczej koncepcji rzeczywistości kościelnej, św. Cyryl bronił jej odważnie wskazując, że liczne ludy wprowadziły w przeszłości i były w posiadaniu
liturgii napisanej i sprawowanej we własnym języku, jak Ormianie,
Persowie, Abazgowie, Iberowie, Sugdowie, Gotowie, Awarzy, Tursowie,
Chazarowie, Arabowie, Egipcjanie, Syryjczycy i wiele innych.
Przypominając, że Bóg sprawia, iż słońce Jego wschodzi i deszcz spada
na wszystkich bez wyjątku ludzi (por. Mt 5, 45), mówił: „Czyż nie dychamy wszyscy powietrzem jednakowo? Jakżeż więc nie wstydzicie się uzna-

�270

Wokół koncepcji inkulturacji

wać tylko trzy języki (hebrajski, grecki i łaciński) – a wszystkim innym
ludom i językom kazać być ślepymi i głuchymi? Powiedzcie mi, czy Boga
uważacie za tak słabego, że tego dać nie może, czy za tak zawistnego, że
nie chce?”. Na przeciwstawianą mu argumentację historyczną i dialektyczną Święty odpowiadał uciekając się do natchnionego fundamentu
Pisma Świętego: „i każdy język (niech) głosi, że Panem jest Jezus Chrystus
ku chwale Boga Ojca”; „Wszystka ziemia niech Ci się pokłoni, niech śpiewa Ci, niech wyśpiewuje Imieniu Twojemu, Najwyższy”; „Chwalcie Boga
wszystkie narody, chwalcie Go wszyscy ludzie” (nr 17).
Kościół szanuje kultury
Kościół jest katolicki także dlatego, że potrafi w każdym środowisku
strzeżoną przez siebie Prawdę objawioną, nie skażoną w Boskiej treści,
przedstawić w taki sposób, by mogła spotkać się ze szlachetnymi myślami
i słusznymi oczekiwaniami każdego człowieka i wszystkich ludów. Całe
zresztą dziedzictwo dobra, które każde pokolenie – wraz z nieocenionym
darem życia – przekazuje potomnym, stanowi barwną i nieskończoną
ilość kamyków, składających się na żywą mozaikę Pantokratora, który
pojawi się w pełnym blasku w czasie powtórnego Przyjścia.
Ewangelia nie prowadzi do zubożenia czy zgaszenia tego, co każdy
człowiek, lud i naród, każda kultura w ciągu historii poznają i realizują jako dobro, prawdę i piękno. Zachęca raczej, by te wartości zostały
zasymilowane i rozwijane: by wielkodusznie i z radością były wprowadzane w życie i uzupełniane tajemniczym i wywyższającym światłem
Objawienia (nr 18).
Prototyp inkulturacji
Bracia Sołuńscy byli dziedzicami nie tylko wiary, ale i kultury starożytnej Grecji, kontynuowanej przez Bizancjum. Wiadomo zaś, jakie
znaczenie posiada to dziedzictwo dla całej kultury europejskiej, a bez-

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

271

pośrednio czy pośrednio dla kultury ogólnoludzkiej. W dziele ewangelizacji, którego dokonali jako pionierzy na terenie zamieszkałym przez
ludy słowiańskie, zawiera się równocześnie prototyp tego, co dzisiaj
nosi nazwę „inkulturacji „– wcielenia Ewangelii w rodzime kultury –
oraz wprowadzenie tych kultur w życie Kościoła.
Wcielając Ewangelię w rodzimą kulturę ludów ewangelizowanych,
święci Cyryl i Metody położyli szczególne zasługi dla ukształtowania
się i rozwoju tej kultury, a raczej wielu kultur. Wszystkie bowiem kultury narodów słowiańskich zawdzięczają swój „początek” lub własny
rozwój dziełu Braci Sołuńskich. Oni bowiem, tworząc w sposób oryginalny i genialny alfabet języka słowiańskiego, wnieśli zasadniczy wkład
w kulturę i literaturę wszystkich narodów słowiańskich.
Przekład zaś Ksiąg świętych, dokonany następnie przez Cyryla
i Metodego oraz ich uczniów, nadał moc i godność kulturową starocerkiewnosłowiańskiemu językowi liturgicznemu, który na długie wieki
stał się nie tylko językiem kościelnym, ale także urzędowym i literackim, a nawet potocznym językiem warstw oświeconych większej części narodów słowiańskich – zwłaszcza wszystkich Słowian obrządku
wschodniego (nr 21).
W historycznym rozwoju Słowian obrządku wschodniego język ten
odegrał taką rolę, jak na Zachodzie łacina; ponadto utrzymał się dłużej – po części aż do XIX wieku – i na kształtowanie się rodzimych
języków literackich wywarł wpływ bardziej bezpośredni dzięki bliskim
związkom pokrewieństwa.
Te zasługi dla kultury wszystkich ludów i narodów słowiańskich
czynią dzieło ewangelizacji świętych Cyryla i Metodego niejako stale
obecnym w historii i w życiu tych ludów i narodów (nr 22).
Przykład Cyryla i Metodego ma jednak szczególne znaczenie na
specyficznym polu działalności misjonarskiej. Działalność ta bowiem

�272

Wokół koncepcji inkulturacji

jest zasadniczym zadaniem Kościoła, dzisiaj zaś palącym problemem
jest wspomniana już „inkulturacja”. Dwaj Bracia nie tylko rozwijali
swoją misję w pełnym poszanowaniu kultury, którą zastali u ludów słowiańskich, ale wraz z religią wybitnie i nieustannie ją rozwijali i umacniali. Analogicznie dzisiaj Kościoły od dawna chrześcijańskie mogą
i powinny pomagać Kościołom i ludom młodszym w ich dojrzewaniu
we własnej tożsamości i w dalszym jej rozwijaniu” (nr 26).
5.4. Jan Paweł II, Adhortacja apostolska Ecclesia in Africa (14
września 1995 r.)
Z przygotowań do pierwszego Specjalnego Zgromadzenia Synodu
Biskupów poświęconego Afryce i przebiegu obrad jasno jednak wynikało, iż za pierwszoplanowy cel i najpilniejszą potrzebę Kościołów
partykularnych w Afryce uważano inkulturację. Dlaczego ta właśnie problematyka wysunęła się na pierwszy plan, przesłaniając nawet
w jakiś sposób problemy społeczno-polityczne współczesnej Afryki.
Wypływała ona przede wszystkim z doświadczenia historycznego
ewangelizacji kontynentu oraz jego sytuacji w drugiej połowie XX w.
Docenienie kultury afrykańskiej
Papież Jan Paweł II zauważył i podkreślił wiele wartości, które
tkwią w kulturze afrykańskiej: Afrykanie mają głęboki zmysł religijny,
poczucie sacrum, świadomość istnienia Boga Stwórcy i świata duchowego. Ludy Afryki są też głęboko świadome rzeczywistości grzechu
w jego postaciach indywidualnych i społecznych oraz odczuwają także
potrzebę aktów oczyszczenia i zadośćuczynienia (nr 42).
W afrykańskiej kulturze i tradycji powszechnie uznaje się fundamentalną rolę rodziny. Afrykanin, otwarty na wartość rodziny, miłości i życia, kocha dzieci, które przyjmuje z radością jako dar Boży.
„Synowie i córki Afryki miłują życie”. To właśnie miłość życia każe im

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

273

tak wielką wagę przywiązywać do kultu przodków. Instynktownie wierzą, że ci zmarli żyją nadal, pozostają w obcowaniu z nimi. Czyż nie
jest to jakiś przedsmak wiary w Świętych Obcowanie?
Ludy Afryki szanują życie, które się poczyna i rodzi. Cieszą się tym
życiem. Nie dopuszczają myśli o tym, że można by je unicestwić, nawet
wówczas kiedy ta myśl jest im narzucana ze strony tak zwanych «cywilizacji postępowych». A praktyki wrogie życiu bywają im narzucane
przy pomocy systemów ekonomicznych, służących egoizmowi bogatych. Afrykanie okazują szacunek dla życia aż do jego naturalnego
końca i pozostawiają w swoich rodzinach miejsce dla starców i krewnych (nr 42).
Kultury afrykańskie mają wyostrzony zmysł solidarności i życia
wspólnotowego. W Afryce nie do pomyślenia jest święto, w którym
nie uczestniczy cała wioska. Życie wspólnotowe w Afryce jest bowiem
przejawem istnienia wielkiej rodziny. Modlę się gorąco i proszę innych
o modlitwę, aby Afryka na zawsze zachowała to cenne dziedzictwo
kulturowe i aby nigdy nie uległa pokusom indywidualizmu, tak bardzo
obcego jej najlepszym tradycjom (nr 42).
Konieczność zrównoważonej inkulturacji
Mówiąc o aktualnych problemach Kościoła w Afryce Jan Paweł II
przypomniał, iż Ojcowie Synodalni słusznie stwierdzają, że „poważne podejście do kwestii autentycznej i zrównoważonej inkulturacji
Ewangelii jest konieczne, jeśli chcemy uniknąć kulturowego zamieszania i wyobcowania w naszym szybko zmieniającym się społeczeństwie”. Odwiedzając Malawi w 1989 r. powiedziałem: „Wzywam
was dziś, abyście odrzucili styl życia niezgodny z tym, co najlepsze
w waszych lokalnych tradycjach, i z wiarą chrześcijańską. Wielu mieszkańców Afryki szuka w innej kulturze tak zwanej wolności nowoczesnego stylu życia. Wzywam was dziś, abyście sięgali w głąb własnych

�274

Wokół koncepcji inkulturacji

serc. Zwracajcie się ku bogactwu własnych tradycji, ku wierze, której
dajemy świadectwo przez to spotkanie. W nich znajdziecie prawdziwą wolność, w nich znajdziecie Chrystusa, który was poprowadzi ku
prawdzie (nr 48).
Inkulturacja ma dwa wymiary: z jednej strony „oznacza wewnętrzne przekształcenie autentycznych wartości kulturowych przez ich
integrację w chrześcijaństwie”; z drugiej strony jest „zakorzenianiem
chrześcijaństwa w różnych kulturach. Według Synodu inkulturacja
jest pierwszoplanowym celem i pilną koniecznością w życiu Kościołów
partykularnych, warunkiem prawdziwego zakorzenienia się Ewangelii
w Afryce, „nakazem ewangelizacji, „drogą do pełnej ewangelizacji”,
jednym z największych wyzwań jakie stoją przed Kościołem na kontynencie u progu trzeciego tysiąclecia (nr 59).
Podstawy teologiczne inkulturacji
Mówiąc o inkulturacji, Jan Paweł II wskazał na jej najważniejsze
podstawy teologiczne, na pierwszym miejscu wymieniając Wcielenie:
ta tajemnica dokonała się w historii: w ściśle określonym czasie i przestrzeni, w środowisku konkretnego narodu posiadającego własną kulturę, który Bóg wybrał i któremu towarzyszył w całych dziejach zbawienia, aby ukazać – przez to, czego w nim dokonywał – co zamierza
uczynić dla całego rodzaju ludzkiego. (…) Tak jak „Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas” (J 1, 14), tak też Dobra Nowina, słowo
Jezusa Chrystusa głoszone narodom, musi głęboko przeniknąć środowisko życia tych, którzy go słuchają. Inkulturacja jest właśnie tym wpisywaniem ewangelicznego orędzia w kultury. Wcielenie Syna Bożego
było bowiem – właśnie ze względu na swoją integralność i konkretność
– również wcieleniem w określoną kulturę (nr 60).
Skoro między Jezusem Chrystusem a słowem głoszonym przez
Kościół istnieje ścisła i organiczna więź, to inkulturacja objawionego

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

275

orędzia musi kierować się „logiką” właściwą dla tajemnicy odkupienia.
Wcielenie Słowa nie jest bowiem wydarzeniem izolowanym, ale prowadzi ku „Godzinie” Jezusa i ku misterium paschalnemu: „Jeżeli ziarno
pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli
obumrze, przynosi plon obfity” (J 12, 24). A Ja – mówi Jezus – gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie” (J 12, 32).
To unicestwienie samego siebie, ta kenoza jest warunkiem wywyższenia, jest drogą Jezusa i każdego z Jego uczniów (por. Flp 2, 6-9): jest
też światłem prowadzącym kultury na spotkanie z Chrystusem i Jego
Ewangelia. Każda kultura musi zostać przemieniona przez wartości
Ewangelii w świetle tajemnicy paschalnej.
Dokonując rozeznania wartości i antywartości kultur należy wpatrywać się w tajemnicę wcielenia i odkupienia. Tak jak Słowo Boże stało
się podobne do nas we wszystkim z wyjątkiem grzechu, tak też w procesie inkulturacji Dobra Nowina wchłania wszystkie autentyczne wartości
ludzkie, oczyszczając je z grzechu i przywracając im ich pełne znaczenie.
Inkulturacja jest głęboko zakorzeniona także w tajemnicy
Pięćdziesiątnicy. Dzięki zesłaniu i działaniu Ducha Świętego, który
łączy w jedno różne dary i talenty, wszystkie ludy ziemi, wchodząc
do Kościoła, przeżywają nową Pięćdziesiątnicę, wyznają we własnym
języku jedyną wiarę w Jezusa Chrystusa i głoszą wielkie dzieła, których
Bóg dla nich dokonał. Duch, który na płaszczyźnie przyrodzonej jest
źródłem mądrości ludów, swoim nadprzyrodzonym światłem prowadzi Kościół do poznania całej Prawdy. Kościół natomiast, przyswajając
sobie wartości różnych kultur, staje się” sponsa ornata monilibus suis”
– oblubienicą strojną w swe klejnoty (por. Iz 61, 10) (nr 61).
Główne zasady i dziedziny inkulturacji
Jest to zadanie trudne i delikatne, ponieważ wiąże się z nim kwestia wierności Kościoła wobec Ewangelii i Tradycji apostolskiej w kon-

�276

Wokół koncepcji inkulturacji

tekście nieustannie zmieniających się kultur. Słusznie zatem zauważyli
Ojcowie Synodalni, że „w związku z szybkimi przemianami kulturowymi, społecznymi, gospodarczymi i politycznymi nasze Kościoły lokalne
muszą wciąż na nowo podejmować wysiłek inkulturacji, kierując się
dwiema zasadami – zgodności z orędziem chrześcijańskim i komunii z Kościołem powszechnym. (…) W każdym przypadku należy się
wystrzegać wszelkiego synkretyzmu”. „Jako droga do pełnej ewangelizacji, inkulturacja ma sprawić, aby człowiek mógł przyjąć Jezusa
Chrystusa całym swoim życiem osobowym, kulturowym, ekonomicznym i politycznym, dążąc do pełnej wierności Bogu Ojcu i do świętości
życia dzięki działaniu Ducha Świętego.
Dziękując Bogu za owoce, jakie dzieło inkulturacji przyniosło już
w życiu Kościołów kontynentu, zwłaszcza starożytnych Kościołów
Wschodnich Afryki, Synod przypomniał Biskupom i Konferencjom
Episkopatów, że inkulturacja obejmuje wszystkie dziedziny życia
Kościoła i ewangelizacji: teologię, liturgię, życie i strukturę Kościoła.
Wszystko to wskazuje na potrzebę poznawania kultur afrykańskich
w całej ich złożoności. Dlatego też Synod zachęcił duszpasterzy, aby
w pełni wykorzystywali rozliczne możliwości, jakie stwarza już w tej
dziedzinie obecna dyscyplina Kościoła (nr 62).
W praktyce, która nie może bynajmniej oznaczać negatywnej oceny
rodzimych tradycji Kościoła łacińskiego ani żadnego z Kościołów
wschodnich, „należy dążyć do inkulturacji liturgii, wystrzegając się
wszelkich zmian w tym co istotne, tak aby wiemy lud mógł lepiej
rozumieć i przeżywać liturgiczne obrzędy (…) Synod zalecił, aby
Konferencje Episkopatów we współpracy z katolickimi Uniwersytetami
i Instytutami powołały komisje studyjne, które zajmą się przede wszystkim problematyką małżeństwa, kultu przodków i świata duchów oraz
dokonają głębokiej analizy wszystkich kulturowych aspektów proble-

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

277

mów, jakie się tu wyłaniają, w perspektywie teologicznej, sakramentalnej, liturgicznej i prawnej (nr 64).
Kościół jako Rodzina Boża
Synod nie tylko mówił o inkulturacji, ale też zastosował ją w konkretny sposób, uznając wizję Kościoła jako Rodziny Bożej za ideę
przewodnią ewangelizacji Afryki. Ojcowie Synodalni dostrzegli w niej
szczególnie odpowiedni dla Afryki obraz natury Kościoła: kładzie on
bowiem akcent na troskę o bliźniego, solidarność, serdeczność w relacjach między ludźmi, otwartość na innych, dialog i zaufanie (nr 63).
Synteza wiary i kultury niesie nowe bogactwo
Jan Paweł II powtórzył pod wpływem głębokiego przekonania, że
„synteza kultury i wiary jest potrzebna nie tylko kulturze, ale również wierze, ponieważ wiara, która nie staje się kulturą, nie jest wiarą
w pełni przyjętą, głęboko przemyślaną i wiernie przeżywaną. Specjalne
Zgromadzenie Synodu Biskupów poświęcone Afryce uznało inkulturację za pierwszoplanowy cel i pilną potrzebę Kościołów partykularnych w Afryce, nieodzowny warunek trwałego zakorzenienia się
Ewangelii w chrześcijańskich wspólnotach kontynentu. Idąc śladem
Soboru Watykańskiego II, Ojcowie Synodalni określili inkulturację
jako proces obejmujący cały obszar życia chrześcijańskiego – teologię, liturgię, zwyczaje, struktury – oczywiście bez uszczerbku dla
prawa Bożego oraz dyscypliny kościelnej, która na przestrzeni wieków wydała wspaniałe owoce cnoty i heroizmu.
Wyzwanie inkulturacji w Afryce polega na tym, że należy sprawić, aby uczniowie Chrystusa mogli coraz lepiej przyswajać sobie
ewangeliczne orędzie, dochowując równocześnie wierności wszystkim autentycznym wartościom afrykańskim. Inkulturacja wiary
we wszystkich dziedzinach Życia chrześcijańskiego i życia człowie-

�278

Wokół koncepcji inkulturacji

ka jawi się zatem jako trudne zadanie, które można wykonać tylko
z pomocą Ducha Pańskiego, prowadzącego Kościół do całej prawdy
(por. J 16, 13)”. (nr 78).
Inkulturacja drogą do świętości
Drogą do świętości jest także inkulturacja, bo dzięki niej wiara
przenika życie ludzi i społeczności, z których się wywodzą. Przez
wcielenie Chrystus przyjął ludzką naturę we wszystkim z wyjątkiem
grzechu; podobnie, chrześcijańskie orędzie wchłania przez inkulturację wartości społeczeństwa, któremu jest głoszone, odrzucając wszystko, co nosi piętno grzechu. W takiej mierze, w jakiej kościelna wspólnota potrafi przyswoić sobie pozytywne wartości określonej kultury,
przyczynia się do jej otwarcia na wymiary chrześcijańskiej świętości.
Mądrze przeprowadzona inkulturacja oczyszcza i uszlachetnia kultury różnych ludów.
Ważną rolę w tej dziedzinie winna odgrywać liturgia. Jako skuteczny sposób głoszenia i przeżywania tajemnic zbawienia może ona przyczynić się do rzeczywistego uszlachetnienia i wzbogacenia wybranych
elementów kultury danego narodu. Niech zatem kompetentne władze
zadbają o inkulturację – opartą na wzorcach artystycznie wartościowych – tych elementów liturgii, które w świetle obowiązujących przepisów mogą zostać zmodyfikowane (nr 87)
Uniwersytety i seminaria a inkulturacja
Katolickie uniwersytety i uczelnie wyższe odgrywają w Afryce ważną
rolę w głoszeniu zbawczego słowa Bożego. Są oznaką wzrostu Kościoła,
ponieważ swoimi poszukiwaniami obejmują prawdy i doświadczenia
wiary oraz pomagają w ich przyswojeniu. Te ośrodki studiów służą
w ten sposób Kościołowi, dostarczając mu dobrze przygotowanych pracowników, badając ważne zagadnienia teologiczne i społeczne, rozwi-

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

279

jając afrykańską teologię, wspomagając dzieło inkulturacji zwłaszcza
w sferze liturgii, publikując książki i szerząc myśl katolicką, podejmując badania zlecone im przez Biskupów, wnosząc wkład w naukowe
studia nad kulturami (nr 103).
5.5. Jan Paweł II, Adhortacja apostolska Ecclesia in America
(22 stycznia 1999 r.)
Matka Boża z Guadalupe wzorem inkulturacji
Jan Paweł II podkreślił roli Najświętszej Maryi Panny wobec
Kościoła w Ameryce, gdyż w efekcie to Ona w specjalny sposób, złączona jest z narodzeniem Kościoła w historii […] narodów Ameryki,
które poprzez Maryję spotkały się z Panem. We wszystkich częściach
Kontynentu obecność Matki Bożej była bardzo intensywna od czasu
pierwszej ewangelizacji, dzięki pracy misjonarzy. W ich przepowiadaniu, Ewangelia była głoszona ukazując Dziewicę Maryję jako tę, która
najlepiej ją zrealizowała. Od samego początku – pod swoim wezwaniem z Guadalupe – Maryja stanowiła wielki znak macierzyńskiego
i miłosiernego oblicza, bliskości Ojca i Syna, do komunii, z którymi
ona nas zaprasza.
Ukazanie się Maryi Indianinowi Juanowi Diego na wzgórzu
Tepeyac, w roku 1531 miało decydujące znaczenie dla ewangelizacji. Ten wpływ przekracza granice Meksyku rozciągając się na cały
Kontynent. Ameryka, która historycznie była i jest mieszanką narodów, uznała „w obliczu metyskim Dziewicy z Tepeyac, […] w Maryji
z Guadalupe, […] znamienny przykład ewangelizacji doskonale zinkulturowanej”. Dlatego też nie tylko w Centrum i na Południe, lecz
także na Północy Kontynentu, Dziewica z Guadalupe jest czczona jako
Królowa Ameryki (nr 11).

�280

Wokół koncepcji inkulturacji

Pobożność ludowa wyrazem inkulturacji
Jako że w Ameryce pobożność ludowa jest wyrazem inkulturacji
wiary katolickiej i wiele jej przejawów przyjęło tubylcze formy religijne,
potrzeba podkreślić możliwość wyciągnięcia z nich z wielką roztropnością cennych wskazówek dla większej inkulturacji ewangelii. Jest to szczególnie ważne wśród ludności indiańskiej, aby „nasiona Słowa” obecne
w kulturach osiągnęły swą pełnię w Chrystusie. To samo trzeba stwierdzić w odniesieniu do amerykanów pochodzenia afrykańskiego. Kościół
uznaje, że ma obowiązek przybliżenia się do tych amerykanów wychodząc od ich kultury, uważając za dobre bogactwa duchowe i ludzkie tej
kultury, która wyznacza swój sposób celebrowania kultu, swoje poczucie
radości i solidarności, swój język i swoje tradycje (nr 16).
Troska o kulturę Indian
Szczególną uwagę należy zwrócić na powołania spośród tubylców
pochodzenia indiańskiego; istnieje potrzeba dawania formacji inkulturowanej w tychże środowiskach. Ci kandydaci do kapłaństwa, w tym
samym czasie otrzymując adekwatną formację teologiczną i duchową
do swojej przyszłej służby, nie powinni zatracić korzeni swojej własnej
kultury (nr 40).
Trzeba formować kompetentnych duszpasterzy, potrafiących używać metod „zinkuturowanych” w uzasadniony sposób w katechezie
i w liturgii. W ten sposób pozyska się większą liczbę pasterzy, którzy
rozwijaliby swoją działalność duszpasterską wśród Indian, jeśliby się
promowało powołania do kapłaństwa i życia zakonnego spośród tych
ludów (nr 64).
Ewangelizacja kultury
Nowa ewangelizacja domaga się wyraźnego, poważnego i uporządkowanego wysiłku, aby ewangelizować kulturę. Syn Człowieczy, przyj-

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

281

mując ludzką naturę, wcielił się w określony naród, pomimo to Jego
odkupieńcza śmierć przynosiła zbawienie dla wszystkich ludzi, jakiejkolwiek kultury, rasy i stanu. Dar Jego Ducha i Jego miłość są skierowane do wszystkich i każdego z narodów i kultur, aby zjednoczyć
ich między sobą na obraz doskonałej jedności, która istnieje w Bogu
jedynym w trzech osobach. Aby to było możliwe należy inkulturować
głoszenie, w ten sposób, aby Ewangelia była głoszona w języku i kulturze tych, którzy ją słuchają. Jednocześnie jednak nie powinno się
zapominać, że tylko misterium paschalne Chrystusa, najdoskonalsza
manifestacja Boga nieskończonego w skończoności historii, może być
wiążącym punktem odniesienia dla całej ludzkości, która pielgrzymuje w poszukiwaniu prawdziwej jedności i pokoju.
Oblicze metyskie Dziewicy z Guadalupe było od początku na
Kontynencie symbolem inkulturacji, ewangelizacji, której ona była
gwiazdą i przewodniczką. Poprzez jej potężne wstawiennictwo ewangelizacja będzie mogła przenikać do serc mężczyzn i kobiet Ameryki
i przeniknąć ich kultury przemieniając je od wewnątrz (nr 70).
„Świat szkolnictwa jest uprzywilejowanym polem, dla promowania
inkulturacji Ewangelii. Jednakże tylko, katolickie ośrodki kształcenia jak
również te, które nie będąc wyznaniowymi posiadające wyraźną orientację katolicką, będą mogły prowadzić prawdziwą działalność ewangelizacyjną, jeśli na wszystkich ich poziomach włącznie z akademickim,
zostanie skrzętnie zachowana ich katolicka orientacja (nr 71).
5.6. Jan Paweł II, Adhortacja apostolska Ecclesia in Asia
(6 listopada 1999 r.)
Przepowiadania musi być bliskie kulturze
Przepowiadanie Jezusa Chrystusa musi być bliskie konkretnej
kulturze. Nawet sobory powszechne, które ustalały formuły doktry-

�282

Wokół koncepcji inkulturacji

nalne obowiązujące Kościół, musiały używać dostępnych im środków
lingwistycznych, filozoficznych i kulturowych. W ten sposób środki te
stały się także własnością całego Kościoła, który jest w stanie wyrazić
swoją doktrynę chrystologiczną w sposób odpowiedni i powszechny. Są
one częścią dziedzictwa wiary, która musi być przyjmowana i przekazywana w dalszym ciągu w spotkaniu z różnymi kulturami. Tak więc
najważniejsze wyzwanie stanowi zadanie głoszenia Jezusa w sposób,
jaki umożliwi ludom Azji utożsamienie się z Nim, będąc wiernym
zarówno teologicznej doktrynie Kościoła, jak i własnym korzeniom
azjatyckim.
Przedstawienie Jezusa Chrystusa jako jedynego Zbawiciela domaga się następującej po nim pedagogii, która będzie wprowadzała
ludzi, krok po kroku, do pełnego przyswojenia tej tajemnicy. W sposób oczywisty, pierwsza ewangelizacja niechrześcijan oraz dalsze głoszenie Jezusa wierzącym muszą być odmienne w swoim podejściu.
W pierwszym przepowiadaniu, przykładowo, „przedstawienie Jezusa
Chrystusa może być dokonane w kontekście wypełnienia tęsknot wyrażonych w mitologiach i folklorze narodów azjatyckich”. Z reguły należy
dawać pierwszeństwo metodom narracyjnym, bliskim azjatyckim formom kultury. (…) Jak stwierdzili Ojcowie synodalni, Kościół musi być
otwarty na nowe i nieprzewidywalne sposoby przedstawiania oblicza
Jezusa w Azji.
(…) W tej perspektywie Ojcowie synodalni podkreślili wielokrotnie
potrzebę ewangelizowania w sposób pobudzający wrażliwość ludów
Azji i zaproponowali obrazy Jezusa, które byłyby zrozumiałe dla umysłów i kultur azjatyckich, a jednocześnie wierne Pismu Świętemu
i Tradycji. Były wśród nich: „Jezus Chrystus jako Nauczyciel mądrości, Uzdrowiciel, Wyzwoliciel, Przewodnik duchowy, Oświecony, czuły
Przyjaciel ubogich, Dobry Samarytanin, Dobry Pasterz, Posłuszny”.

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

283

Jezus mógłby być przedstawiony jako wcielona Mądrość Boża, której
łaska sprawia, że wydają owoc „nasiona” boskiej Mądrości, już obecnej
w życiu, religiach i ludach Azji. Pośród tak wielkiego cierpienia narodów Azji może On być najlepiej ogłaszany jako Zbawiciel dający sens
tym, którzy doświadczają niewytłumaczalnego bólu i cierpienia.
Wiara, którą Kościół ofiaruje swoim synom i córkom w Azji jako
dar, nie może być ograniczona wymiarami rozumienia i wyrazu jakiejś
jednej kultury ludzkiej. Przekracza ona te ograniczenia i w rzeczy
samej stanowi wyzwanie dla wszystkich kultur, aby wzniosły się na
nowy poziom rozumienia i wyrazu. Jednocześnie jednak Ojcowie synodalni byli w pełni świadomi naglącej potrzeby przedstawiania tajemnicy Chrystusa przez Kościoły lokalne w Azji swoim narodom zgodnie
z ich wzorcami kulturowymi i sposobami myślenia. Wskazali, iż taka
inkulturacja wiary na ich kontynencie wymaga odkrywania na nowo
azjatyckiego oblicza Jezusa i poszukiwania dróg, na których kultury
Azji mogłyby w pełni zrozumieć powszechne zbawcze znaczenie misterium Jezusa i Kościoła (nr 20).
Dynamika kultury i ewangelizacji
Kultura jest przestrzenią życiową, w której człowiek spotyka się
z Ewangelią. Tak jak kultura jest wynikiem życia i działalności grupy
ludzkiej, podobnie osoby wchodzące w skład tej grupy są w dużej mierze ukształtowane przez kulturę, w której żyją. Gdy zmieniają się
ludzie i społeczeństwa, kultura także zmienia się wraz z nimi. Kiedy
przeobraża się kultura, również osoby i społeczności są przez nią przeobrażane. W tej perspektywie staje się jaśniejsze, dlaczego ewangelizacja i inkulturacja w sposób naturalny są ze sobą ściśle związane.
Ewangelia i jej głoszenie nie są oczywiście identyczne z kulturą; są od
niej niezależne. Jednak Królestwo Boże przychodzi do ludzi, którzy są
mocno związani z kulturą, i budowanie tego Królestwa nie może unik-

�284

Wokół koncepcji inkulturacji

nąć zapożyczania pewnych elementów ludzkich kultur. W tym kontekście Paweł VI nazwał rozdział między Ewangelią a kulturą dramatem
naszych czasów, mającym głęboki wpływ zarówno na ewangelizację
jak na kulturę.
Kościół, kiedy spotyka się z różnymi kulturami świata, nie tylko przekazuje swoje prawdy i wartości, odnawiając kultury od wewnątrz, lecz
także czerpie z różnych kultur pozytywne elementy, jakie już się w nich
znajdują. Drogą tą muszą podążać ewangelizatorzy, aby przedstawiać
wiarę chrześcijańską i czynić ją częścią dziedzictwa kulturowego danego
narodu. Różne kultury, na odwrót, oczyszczone i odnowione w świetle
Ewangelii, mogą stać się autentycznym wyrazem jednej wiary chrześcijańskiej. „Ze swej strony przez inkulturację Kościół staje się bardziej
zrozumiałym znakiem tego, czym jest, i coraz odpowiedniejszym narzędziem misji”. To włączanie się w kultury zawsze było częścią pielgrzymowania Kościoła w historii. Jednakże jest ono szczególnie pilne obecnie
w wieloetnicznej, wieloreligijnej i wielokulturowej sytuacji Azji, gdzie
chrześcijaństwo jest nadal zbyt często uważane jako obce (nr 21).
Duch Święty sprawca inkulturacji
Należy w tym miejscu przypomnieć to, co było wielokrotnie zaznaczone podczas Synodu, że Duch Święty jest pierwszym sprawcą inkulturacji wiary chrześcijańskiej w Azji. Ten sam Duch Święty, który prowadzi nas do całej prawdy, sprawia, że możliwy staje się owocny dialog
z kulturowymi i religijnymi wartościami różnych narodów, wśród których w pewnym stopniu jest On obecny, dając ludziom dobrej woli siłę
do pokonywania zła i podstępów Złego oraz rzeczywiście umożliwiając każdemu udział w misterium paschalnym w sposób znany Bogu.
Obecność Ducha zapewnia, że dialog będzie prowadzony w prawdzie,
szczerości, pokorze i wzajemnym poszanowaniu. „Kościół, przekazując innym Dobrą Nowinę o Odkupieniu, stara się rozumieć ich kultu-

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

285

rę. Usiłuje poznać umysły i serca swoich słuchaczy, ich wartości i zwyczaje, problemy i trudności, nadzieje i pragnienia. Kiedy już pozna
i zrozumie te różne wymiary kultury, może rozpocząć dialog zbawienia, może zaproponować – z szacunkiem, ale jasno i z przekonaniem
– Dobrą Nowinę o Odkupieniu wszystkim, którzy w sposób wolny chcą
słuchać i odpowiedzieć na nią.” Dlatego mieszkańcy Azji, którzy chcą
przyjąć wiarę chrześcijańską jako swoją własną, mogą być pewni, że
ich nadzieje, oczekiwania, niepokoje i cierpienia nie tylko są ogarnięte
przez Jezusa, lecz stają się także miejscem, w którym dar wiary i moc
Ducha wkraczają w najgłębsze centrum ich życia (nr 21).
Kluczowe obszary inkulturacji
Jedna z pierwszych dziedzin inkulturacji jest teologia. Dlatego
Synod zachęcił teologów, by kontynuowali swoje delikatne zadanie rozwijania inkulturowanej teologii, zwłaszcza w dziedzinie chrystologii.
Stwierdził, iż „tę teologię należy uprawiać z odwagą, wiernością wobec
Pisma Świętego i Tradycji Kościoła, w zgodności z Magisterium i ze
świadomością rzeczywistości duszpasterskich. Również ja nalegam,
aby teologowie działali w duchu jedności z pasterzami i ludem, którzy – w jedności z sobą, nigdy rozdzieleni – odzwierciedlają autentyczny sensus fidei, którego nigdy nie należy tracić z oczu”. Prace teologiczne muszą mieć zawsze na uwadze wrażliwość chrześcijan, tak aby
przez stopniowe wrastanie w inkulturowane formy wyrażania wiary
ludzie nie byli narażeni na niebezpieczeństwo zamętu ani zgorszenia.
W każdym przypadku inkulturacja musi być prowadzona w zgodności z Ewangelią i w jedności z wiarą Kościoła powszechnego, w pełnym
posłuszeństwie kościelnej Tradycji i w perspektywie umacniania wiary
u wiernych. Sprawdzianem prawdziwej inkulturacji jest to, czy osoby
stają się bardziej oddane swojej wierze chrześcijańskiej dzięki wyraźniejszemu jej postrzeganiu oczyma własnej kultury.

�286

Wokół koncepcji inkulturacji

Liturgia jest źródłem oraz szczytem całego życia i misji chrześcijańskiej. Jest ona zasadniczym środkiem ewangelizacji, zwłaszcza w Azji,
gdzie wyznawcy różnych religii są tak przywiązani do kultu, ceremonii religijnych i pobożności ludowej. Liturgia Kościołów Wschodnich
w dużej mierze była owocnie poddawana inkulturacji przez wieki
wzajemnego przenikania się z otaczającą kulturą; trzeba jednak, aby
Kościoły założone bardziej współcześnie były pewne, że liturgia staje
się coraz bardziej znaczącym źródłem pokarmu duchowego ich narodów poprzez mądre i skuteczne użycie elementów zaczerpniętych z kultur lokalnych. Jednak inkulturacja liturgiczna domaga się czegoś więcej
niż tylko koncentracji na tradycyjnych kulturowych wartościach, symbolach i obrzędach. Istnieje potrzeba wzięcia pod uwagę także zmian
w świadomości i postawach, spowodowanych pojawianiem się kultur
sekularystycznych i konsumpcyjnych, które mają wpływ na azjatycką
świadomość religijną i modlitewną. W żadnej autentycznej inkulturacji liturgicznej w Azji nie można również pomijać konkretnych potrzeb
ubogich, migrantów, uchodźców, ludzi młodych oraz kobiet.
(…) Ojcowie synodalni podkreślili szczególnie wagę słowa biblijnego w głoszeniu orędzia o zbawieniu narodom Azji, gdzie przepowiadane słowo odgrywa tak istotną rolę w zachowywaniu i przekazywaniu doświadczenia religijnego. W związku z tym istnieje potrzeba rozwijania skutecznego apostolatu biblijnego, aby zapewnić szersze
upowszechnienie oraz bardziej intensywne, poparte modlitwą, użycie
świętych tekstów wśród wiernych Kościoła w Azji. Ojcowie synodalni
nalegali, aby były one podstawą wszelkich form przepowiadania misyjnego, katechezy, homilii i stylów duchowości. Należy pobudzać i wspierać inicjatywy tłumaczenia Biblii na języki miejscowe. Formację biblijną powinno się uważać za ważny środek wychowania osób w wierze
i przygotowania ich do zadania przepowiadania. Kursy biblijne zorien-

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

287

towane duszpastersko, z odpowiednim naciskiem na stosowanie nauki
Pisma Świętego w złożonych rzeczywistościach życia w Azji, winny być
wprowadzone do programów formacyjnych dla duchowieństwa, osób
konsekrowanych i świeckich. Należy również upowszechniać znajomość
Pisma Świętego wśród wyznawców innych religii. Słowo Boże ma naturalną moc dotykania serc ludzkich, ponieważ przez Pismo Duch Święty
objawia Boży plan zbawienia świata. Poza tym występuje podobieństwo między gatunkami narracyjnymi znajdującymi się w wielu księgach biblijnych a tekstami religijnymi typowymi dla Azji.
Innym kluczowym obszarem inkulturacji, od którego w wielkiej
mierze zależy przyszłość tego procesu, jest formacja ewangelizatorów.
W przeszłości formacja często przebiegała zgodnie ze stylem, metodami i programami przyniesionymi z Zachodu. Ojcowie synodalni, doceniając wkład, jaki wniósł ten styl formacji, za właściwy krok
naprzód uznali wysiłki, jakie są podejmowane w ostatnich czasach,
aby przystosować formację głosicieli do kontekstów kulturowych Azji.
Seminarzyści powinni zdobyć, oprócz solidnych podstaw w naukach
biblijnych i patrystycznych, także szczegółowe i pewne rozumienie teologicznego oraz filozoficznego dziedzictwa Kościoła, jak to podkreśliłem w Encyklice Fides et ratio. Na fundamencie tego przygotowania
będą oni mogli czerpać korzyści z kontaktu z azjatyckimi tradycjami
filozoficznymi i religijnymi. Ojcowie synodalni zachęcili też wykładowców i wychowawców seminaryjnych do szukania dogłębnego rozumienia elementów duchowości i modlitwy bliskich duszy azjatyckiej
oraz do większego zaangażowania się w poszukiwanie pełniejszego
życia przez narody Azji. Aby sprostać temu celowi, położono nacisk
na potrzebę zapewnienia właściwej formacji personelu seminaryjnego.
Synod wyraził również troskę o formację zakonników i zakonnic, dając
jasno do zrozumienia, że duchowość oraz styl życia osób konsekrowa-

�288

Wokół koncepcji inkulturacji

nych musi ukazywać wrażliwość na religijne i kulturowe dziedzictwo
ludzi, wśród których one żyją i którym służą, zawsze biorąc pod uwagę
konieczne rozeznanie, co jest zgodne z Ewangelią, a co nie. Ponadto,
jako że inkulturacja Ewangelii dotyczy całego Ludu Bożego, rola świeckich ma znaczenie zasadnicze. To przede wszystkim oni są wezwani,
aby, we współpracy z biskupami, duchowieństwem i osobami konsekrowanymi, przemieniać społeczeństwo przez napełnianie „umysłem
Chrystusa” mentalności, zwyczajów, praw i struktur świata, w którym
żyją. Szersza inkulturacja Ewangelii na każdym poziomie społeczeństwa w Azji będzie w dużej mierze zależeć od odpowiedniej formacji,
jaką Kościoły lokalne będą w stanie dać osobom świeckim (nr 22)
5.5. Jan Paweł II, Adhortacja apostolska Ecclesia in Oceania (22
listopada 2001 r.)
Misja i kultury Oceanii
Tradycyjne ludy Oceanii tworzą mozaikę wielu różnych kultur:
Aborygenów, Melanezyjczyków, Polinezyjczyków i Mikronezyjczyków.
Od czasów kolonizacji, również kultura zachodnia kształtowała ten
region. W ostatnich zaś latach kultury azjatyckie stały się częścią sceny
kulturowej, zwłaszcza w Australii. Każda grupa kulturowa, różna w rozmiarze i sile, ma swoje własne tradycje i własne doświadczenie integracji na nowej ziemi. Stanowią one szerokie spektrum od społeczeństw
o silnych cechach tradycyjnych i wspólnotowych po te, które w swym
pokroju są zasadniczo zachodnie i zmodernizowane. W Nowej Zelandii,
a jeszcze bardziej w Australii kolonialna i post-kolonialna polityka imigracyjna uczyniły z ludności miejscowej mniejszości w swym własnym
kraju i na różny sposób grupami wydziedziczonymi z własnej kultury.
Jedną z najbardziej znaczących cech ludów Oceanii jest ich przemożne poczucie wspólnoty i solidarności w rodzinie i grupie ple-

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

289

miennej, wiosce lub sąsiedztwie. Znaczy to, że decyzje podejmowane są w porozumieniu osiąganym często przez długi i złożony proces
dialogu. Dotknięte łaską Bożą naturalne poczucie wspólnoty wśród
tych ludów czyni je wrażliwymi na misterium communio ofiarowanego w Chrystusie. Kościół w Oceanii ukazuje prawdziwego ducha
współpracy rozciągającego się na różne wspólnoty chrześcijańskie i na
wszystkich ludzi dobrej woli. Głęboki szacunek dla tradycji i autorytetu stanowi część tradycyjnych kultur Oceanii. Bierze się stąd poczucie
solidarności współczesnego pokolenia z tymi, którzy byli przed nimi
i wyjątkowy autorytet przyznawany rodzicom i tradycyjnym przywódcom (nr 7).
Proces inkulturacji
Proces inkulturacji jest stopniową drogą, na której Ewangelia jest
wcielana w różnych kulturach. Z jednej strony, pewne wartości kulturowe, jeżeli mają znaleźć miejsce w prawdziwie chrześcijańskiej kulturze, muszą być przekształcone i oczyszczone. Z drugiej strony, wartości chrześcijańskie szybko zakorzeniają się w różnych kulturach.
Inkulturacja rodzi się z szacunku zarówno dla Ewangelii, jak i dla
kultury, w której jest głoszona i przyjmowana. Proces inkulturacji rozpoczął się w Oceanii, gdy imigranci przynieśli wiarę chrześcijańską ze
swych ojczyzn. Dla rdzennej ludności Oceanii inkulturacja oznaczała nowy dialog między światem, który znali i wiarą, którą przyjęli.
W rezultacie Oceania podaje wiele przykładów unikalnych kulturowych wyrażeń w dziedzinach teologii, liturgii i stosowania symboli religijnych. Ojcowie Synodu postrzegali dalszą inkulturację wiary chrześcijańskiej, jako drogę wiodącą ku pełni kościelnego communio.
Autentyczna inkulturacja wiary chrześcijańskiej jest zakorzeniona w misterium Wcielenia. „Bóg tak umiłował świat, że Syna swego
Jednorodzonego dał” (J 3, 16); w szczególnym czasie i miejscu, Syn Boży

�290

Wokół koncepcji inkulturacji

przyjął ciało i „narodził się z niewiasty” (Ga 4, 4). Aby przygotować
to ważne wydarzenie, Bóg wybrał lud ze szczególną kulturą, i pokierował jego historią na drodze ku Wcieleniu. Wszystko, czego Bóg dokonał pośród ludu wybranego ujawnia, co zamierzył wobec całej ludzkości, wobec wszystkich ludów i kultur. Pisma przekazują nam tę historię
Boga działającego pośród swego ludu. Przede wszystkim opowiadają
historię Jezusa Chrystusa, w którym sam Bóg wszedł w świat i jego liczne kultury. (…) Słowo, które stało się Ciałem nie jest obce żadnej kulturze i ma być głoszone wszystkim kulturom. (…) Inkulturacja, „wcielenie”
Ewangelii w różnych kulturach, wpływa na sposób, w jaki Ewangelia jest
głoszona, zrozumiana i przeżywana. Kościół uczy niezmiennej prawdy Boga, skierowanej do historii i kultury konkretnego ludu. Dlatego
w każdej kulturze wiara chrześcijańska będzie przeżywana w wyjątkowy sposób. Ojcowie Synodu byli przekonani, że Kościół w wysiłkach skutecznego przedstawiania Jezusa Chrystusa ludom (…).
Autentyczna inkulturacja Ewangelii ma podwójny aspekt. Z jednej strony kultura oferuje pozytywne wartości i formy, mogące wzbogacić sposoby, w jakich Ewangelia jest głoszona, zrozumiana i przeżywana. Z drugiej strony, Ewangelia stanowi wyzwanie dla kultur
i wymaga, aby niektóre wartości i formy zmieniły się. Jak Syn Boży
stał się podobnym do nas we wszystkim, oprócz grzechu (por. Hbr 4,
15), tak wiara chrześcijańska przyjmuje i afirmuje wszystko, co prawdziwie ludzkie, odrzucając jednak to, co grzeszne. Proces inkulturacji
wciąga Ewangelię i kulturę w „dialog, który zakłada zidentyfikowanie,
co jest, a co nie jest Chrystusowe”. Każda kultura potrzebuje oczyszczenia i przemiany przez wartości, które ujawniły się w Misterium
Paschalnym. W ten sposób pozytywne wartości i formy znajdujące się
w kulturach Oceanii wzbogacą sposoby głoszenia, rozumienia i przeżywania Ewangelii. Ewangelia „stanowi prawdziwą formę wyzwolenia

�Najważniejsze dokumenty Kościoła...

291

od wszelkiego nieładu wprowadzonego przez grzech, a zarazem powołania do pełni prawdy. To spotkanie niczego kulturom nie odbiera,
ale przeciwnie – pobudza je do otwarcia się na nowość ewangelicznej
prawdy, aby mogły zaczerpnąć z niej inspirację do dalszego rozwoju”.
Przekształcone Duchem Chrystusa, kultury te osiągają pełnię życia, ku
której ich najgłębsze wartości zawsze podążały i w której ludzie zawsze
mieli nadzieję. Zaiste, bez Chrystusa żadna ludzka kultura nie może
stać się tym, czym naprawdę jest (nr 16).
Sytuacja obecna w Oceanii
W obecnych czasach Kościół mocno zachęca do inkulturacji wiary
chrześcijańskiej. W tej perspektywie, kiedy papież Paweł VI odwiedził
Oceanię nalegał, że wiara katolicka „daleko od zduszenia tego, co jest
dobre i oryginalne w każdej formie ludzkiej kultury, przyjmuje, respektuje i wykorzystuje geniusz każdego ludu, obdarzając z różnorodnością
i pięknem jedną szatę Kościoła Chrystusowego bez skazy”. Są to słowa,
które przywołałem na spotkaniu z Aborygenami w Australii: „Ewangelia
Jezusa Chrystusa przemawia wszystkimi językami. Szanuje i obejmuje wszystkie kultury. Wspiera je we wszystkim, co ludzkie, a kiedy to
konieczne, oczyszcza je. Zawsze i wszędzie Ewangelia podnosi i wzbogaca kultury objawieniem o miłującym i miłosiernym Bogu”. Ojcowie
Synodu prosili, aby Kościół w Oceanii rozwijał rozumienie i przedstawianie prawdy Chrystusa czerpiąc z tradycji i kultur regionu. Na terenach misyjnych, wszyscy misjonarze są zachęcani do pracy w harmonii
z miejscowymi chrześcijanami, aby wiara i życie Kościoła zostały wyrażone w przyjętych formach odpowiednich do każdej kultury.
Od czasu, gdy przybyli pierwsi imigranci i misjonarze, Kościół
w Oceanii w nieunikniony sposób został włączony w proces inkulturacji z różnymi kulturami regionu, które często istnieją obok siebie.
Uważni na znaki czasu, Ojcowie Synodu „uznali, że różne kultury,

�292

Wokół koncepcji inkulturacji

każda w inny sposób, dostarczają intuicji, które pomagają Kościołowi
lepiej zrozumieć i wyrazić Ewangelię Jezusa Chrystusa.
(…) Ojcowie Synodu wyrazili życzenie, aby przyszli kapłani, diakoni i katechiści byli dokładnie obeznani z kulturą ludzi, którym mają
służyć. Aby stać się dobrymi chrześcijańskimi liderami powinni być formowani w takich samych warunkach, w jakich żyją zwykli ludzie. Są
oni wezwani do posługi inkulturowanej ewangelizacji, poprzez uważną działalność pasterską, która uzdolni wspólnotę chrześcijańską do
przyjęcia wiary, życia nią i przekazywania jej w ich własnej kulturze,
w harmonii z Ewangelią i wspólnotą Kościoła powszechnego (nr 17).

�Spis treści
Wprowadzenie.......................................................................................... 3
Część I........................................................................................................ 9
Znaczenie pojęcia „inkulturacja” i jej podstawy teologiczne............. 9
1. Kultura i kultury............................................................................. 9
1.1. Różnorodność definicji kultury.............................................. 10
1.2. Definicje faworyzowane przez misjologię
i inne nauki teologiczne.................................................................. 12
1.3. Soborowa definicja kultury..................................................... 13

2. Religia a kultura............................................................................15
2.1. Różnorodność definicji religii................................................. 15
2.2. Powszechność religii i jej dziedziny....................................... 16
2.3. Religia częścią kultury.............................................................. 17
2.4. Czy istnieje „kultura chrześcijańska”?................................... 19

3. „Inkulturacja” – próba definicji..................................................21
3.1. „Adaptacja” i „akomodacja”
– określenie długiego procesu........................................................ 21
3.2. Poszukiwanie terminów
zawierających konotacje teologiczne............................................. 23
3.3. Określenia zawierające konotacje społeczne
i antropologiczne.............................................................................. 24
3.4. Wprowadzenie pojęcia „inkulturacja”................................... 26
3.5. „Inkulturacja” a „akulturacja”................................................. 29
3.6. Idea „akomodacji” i jej krytyka.............................................. 30

�3.7. Rozumienie inkulturacji przez Jana Pawła II....................... 32
3.8. Trzy bieguny inkulturacji........................................................ 34

4. Teologiczne podstawy inkulturacji.............................................36
4.1. Podstawy chrystologiczne....................................................... 36
4.1.1. Wcielenie........................................................................... 37
4.1.2. Misterium Paschalne....................................................... 39
4.1.3. Nakaz misyjny Chrystusa............................................... 40
4.2. Podstawy pneumatologiczne................................................... 42
4.2.1. Nakaz misyjny pochodzący od Ducha Świętego......... 42
4.2.2. Obecność Ducha Świętego w Kościele.......................... 44
4.2.3. Działanie Ducha Świętego poza Kościołem................. 45
4.3. Podstawy eklezjologiczne........................................................ 46
4.3.1. Kościół – sakrament zbawienia..................................... 46
4.3.2. Katolickość Kościoła........................................................ 49
4.3.3. Kościół jako „zalążek, znak i narzędzie Królestwa”.... 51

Część II
Główne tematy i dziedziny inkulturacji..............................................53
1. Główne tematy inkulturacji........................................................53
1.1. Poszanowanie rodzimych kultur
jako przejaw szacunku do człowieka............................................. 53

1.2. Wkład ewangelizacji w zachowanie i wzbogacenie kultur..55
1.3. Wartość rodzimych kultur jako podstawy wyrażania wiary	56
1.4. Rozróżnianie Kościołów lokalnych
ze względu na ich kulturę............................................................... 58
1.5. Dialog z kulturą zsekularyzowaną.......................................... 62

�2. Główne dziedziny inkulturacji....................................................63
2.1. Wymogi inkulturacji w odnowionym
gromadzeniu Ludu Bożego............................................................. 65
2.1.1. Odpowiednia liczba wiernych świeckich..................... 65
2.1.2. Rodzimi kapłani i ich formacja...................................... 67
2.1.3. Rodzimi zakonnicy i zakonnice..................................... 69
2.1.4. Powstawanie rodzimych zgromadzeń zakonnych....... 71
2.1.5 Katechiści........................................................................... 71
2.1.6. Zaangażowani chrześcijanie świeccy............................. 73
2.1.7. Kościelne Wspólnoty Podstawowe................................ 76
2.1.8. Rodziny chrześcijańskie.................................................. 80
2.1.9. Święci Kościoła partykularnego..................................... 82
2.2. Własna i samowystarczalna struktura kościelna.................. 85
2.2.1. Rozwój struktur Kościoła jako wymóg inkulturacji... 85
2.2.2. Samowystarczalność finansowa i pomoc innym......... 87
2.3. Wymogi inkulturacji w realizacji
nauczycielskiego zadania Kościoła................................................ 88
2.3.1. Inkulturowane przepowiadanie słowa Bożego............ 89
2.3.2. Przekłady Pisma Świętego.............................................. 92
2.3.3. Katecheza.......................................................................... 93
2.3.4. Wychowanie katolickie.................................................... 94
2.3.5. Regularna odnowa oraz poszukiwania
teologiczno-pastoralne.............................................................. 96
2.3.6. Środki społecznego przekazu......................................... 99
2.3.7. Dialog ekumeniczny i międzyreligijny......................... 99
2.3.8. Własna działalność misyjna......................................... 101
2.4. Wymogi inkulturacji w realizacji
uświęcającego zadania Kościoła................................................... 103

�2.4.1. Inkulturacja liturgii chrześcijańskiej........................... 103
2.4.2. Inkulturacja sakramentaliów........................................ 108
2.4.3. Miejsca i czasy święte.................................................... 109
2.5. Wymogi inkulturacji w realizacji
prorockiego zadania Kościoła...................................................... 110
2.5.1. Podstawy zaangażowania Kościoła w kształtowanie
relacji społecznych, ekonomicznych i politycznych............ 110
2.5.2. Ujawnianie i ocena niesprawiedliwości...................... 113
2.5.3. Działanie inspirujące
naprawę państwa i społeczeństwa.......................................... 113
2.5.4. Troska o pomoc w rozwoju gospodarczym jako przejaw
posługi miłości.......................................................................... 116

Część III
Najważniejsze spotkaniachrześcijaństwa i kultur w historii..........119
1. Od Kościoła-Matki w Jerozolimie do centrum w Rzymie....119
1.1. Ewangelizacja świata antycznego (I−V w.)......................... 119
1.1. Zamknięcie w łonie judaizmu............................................... 120
1.2. Misyjna Antiochia i Sobór Jerozolimski.............................. 123
1.2. Na drogach cesarstwa............................................................. 124
1.3. Ku różnorodności językowej i narodowej........................... 127
1.5. Edykt Mediolański (313 r.)
i umocnienie się chrześcijaństwa................................................. 128
1.6. Poza granicami Cesarstwa..................................................... 129

2. Chrystianizacja Europy..............................................................130
2.1. Chrystianizacja Germanów................................................... 131

�2.2. Nawrócenie Franków............................................................. 132
2.3. Iroszkocki Kościół mnichów................................................. 133
2.4. Misjonarze anglosascy i Karol Wielki.................................. 135
2.5. Pierwsza ewangelizacja wśród Słowian............................... 135
2.6. Chrystianizacja Węgier i Polski............................................ 138
2.7. Chrzest Rusi i ekspansja dalekowschodnia......................... 138
2.8. Normanowie i Duńczycy....................................................... 139
2.9. Chrzest Norwegii, Szwecji i Litwy........................................ 140
2.10. Starcie Krzyża i Półksiężyca................................................ 141
2.11. Działalność ewangelizacyjna i kulturotwórcza zakonów	142
2.12. Misje europejskie na Dalekim Wschodzie........................ 144
2.13. Zmiana mentalności............................................................. 144

3. Podboje i ewangelizacja − misja patronacka..........................145
3.1. Podział świata i misji.............................................................. 145
3.2. Misje w Afryce........................................................................ 146
3.3. Indie, Cejlon i Archipelag Malajski...................................... 147
3.4. Filipiny i Japonia..................................................................... 149
3.5. Chiny........................................................................................ 150
3.6. Antyle i Meksyk...................................................................... 156
3.7. Ameryka Południowa............................................................ 159

4. Misja papieska (XVII – XVIII w.)............................................160
4.1. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary...................................... 161
4.2. Nowy porządek misyjny........................................................ 162
4.3. Nowy personel misyjny.......................................................... 162

�4.4. Indie, Cejlon, Indochiny........................................................ 163
4.5. Redukcje paragwajskie........................................................... 164

5. Czas rozkwitu i przeobrażeń.....................................................165
5.1. Francja – początek odrodzenia............................................. 166
5.2. Nowe zakony misyjne i współpraca świeckich................... 167
5.3. Rola Stolicy Apostolskiej....................................................... 168
5.4. Powiązanie z kolonizacją....................................................... 169
5.6. Działalność papieska.............................................................. 170
5.7. Przemiany polityczne i gospodarcze.................................... 172
6.2. Przemiany w Kościele i teologii............................................ 173

Część IV
Najważniejsze dokumenty Kościoła
z czasów nowożytnych dotyczące inkulturacji.................................178
1. Dokumenty Stolicy Apostolskiej
przed Soborem Watykańskim II...................................................178
1.1. Aleksander VI, Bulla Inter caetera (4 maja 1493 r.)........... 178
1.2. Paweł III, Konstytucja Altitudo divini concilii
(1 czerwca 1537 r.)......................................................................... 178
1.3. Pius V, Konstytucja Romani Pontificis
(2 sierpnia 1571 r.)......................................................................... 179
1.4. Paweł V, Breve Romanae Sedis antistes
(27 czerwca 1615 r.)....................................................................... 179
1.5. Urban VIII, Konstytucja Ex debito (22 lutego 1633 r.)...... 180
1.6. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary,
Dekret z 16 października 1623 r.................................................. 180

�1.7. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary, Instrukcja
dla wikariuszy apostolskich, udających się do prowincji
chińskich: Tonkinu i Kochinchiny z 1659 r................................ 180
1.8. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary,
Dekret z 22 lutego 1663 r. o ustanowieniu
rodzimego kleru............................................................................. 182
1.9. Benedykt XIV, Konstytucja Ex Quo Singulari
(5 [11] lipca 1742 r.)...................................................................... 182
1.10. Benedykt XIV, Konstytucja
Omnium Sollicitudinum, (12 września 1744 r.)......................... 184
Wydane dotąd dokumenty...................................................... 184
1.11. Pius VI, Konstytucja Auctorem fidei
(28 sierpnia 1794 r.)....................................................................... 189
1.12. Grzegorz XVI, Encyklika Probe nostis
(18 września 1840 r.)..................................................................... 189
1.13. Grzegorz XVI, Instrukcja Neminem perfecto
(23 września 1845 r.)..................................................................... 189
1.14. Leon XIII, Encyklika Catholicae Ecclesiae
(20 listopada 1890 r.)..................................................................... 190
1.15. Leon XIII, List Ad Extremas Orientis Oras
(24 czerwca 1893 r.)....................................................................... 190
1.16. Leon XIII, Encyklika Christi nomen et Regnum
(24 grudnia 1894 r.)....................................................................... 191
1.17. Benedykt XV, list apostolski Maximum Illud
(30 listopada 1919 r.)..................................................................... 192
1.18. Pius XI, Encyklika Rerum Ecclesiae
(28 lutego 1926 r.).......................................................................... 193

�1.19. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary,
List Excellentia Vestra (28 maja 1935 r.)..................................... 194
1.20. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary,
Instrukcja Pluries Instanterque (26 maja 1936 r.)...................... 196
1.21. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary,
Instrukcja Non semel (9 czerwca 1939 r.)................................... 197
1.22. Pius XII, Encyklika Summi Pontificatus
(20 października 1939 r.).............................................................. 197
1.23. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary,
Instrukcja Plane Compertum (8 grudnia 1939 r.)...................... 198
1.24. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary,
Dekret Super Dubium (9 kwietnia 1940 r.)................................ 199
1.25. Pius XII, Encyklika Evangelii Praecones
(czerwca 1951 r.)............................................................................ 199
1.26. Pius XII, Encyklika Fidei Donum
(21 kwietnia 1957 r.)...................................................................... 201
1.27. Pius XII, Konstytucja Apostolska
Exuls familia (1 sierpnia 1952 r.)................................................. 202
1.28. Jan XXIII, Encyklika Princeps Pastorum
(28 listopada 1959 r.)..................................................................... 203

2. Dokumenty Soboru Watykańskiego II....................................205
2.1. Dekret o działalności misyjnej Kościoła Ad gentes
(7 grudnia 1965 r.)......................................................................... 205
Odwieczny plan Boga i jego powszechna wola zbawcza.... 206
Zakładanie dojrzałego Kościoła............................................. 207
Zakładanie powszechnego i rodzimego Kościoła................ 207
Chrystus wzorem i prototypem inkulturacji........................ 208

�Szacunek dla miejscowej kultury........................................... 208
Troska o ubogich...................................................................... 209
Tworzenie społeczności chrześcijańskiej.............................. 210
Rodzime powołania kapłańskie.............................................. 210
Życie zakonne a rodzimość Kościoła..................................... 211
Rodzimość jako kryterium dojrzałości................................. 212
Działalność misyjna jako znak dojrzałości........................... 213
Konieczność dojrzałego laikatu.............................................. 214
Potrzeba poszukiwań teologicznych
w regionach społeczno-kulturowych..................................... 214
Formacja teologiczna i antropologiczna............................... 215
2.2. Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie
współczesnym Gaudium et Spes (7 grudnia 1965 r.)................ 217
Łączność z życiem jednostki i narodów................................ 217
Ewangeliczne spojrzenie na współczesną
rzeczywistość człowieka.......................................................... 218
Radykalne, współczesne zmiany kulturowe......................... 221
Odpowiedź Kościoła – troska o wszystkie
wymiary życia człowieka......................................................... 222
Chrystus wzorem człowieka i fundamentem
inkulturacji................................................................................ 223
Kościół szanujący kultury....................................................... 223
Droga kultury drogą człowieka.............................................. 224
Cechy współczesnej kultury.................................................... 225
Nowy typ humanizmu............................................................. 225
Niektóre zasady należytego rozwoju kultury........................ 226
Wielorakie powiązanie dobrej nowiny Chrystusowej
z kulturą ludzką........................................................................ 227
Rozwój kultury zakłada wolność i dostępność.................... 228

�Kościół a wiedza i sztuka......................................................... 228
2.3. Konstytucja dogmatyczna o Kościele
Lumen Gentium (21 listopada 1964 r.)........................................ 229
Chrystus – Światłość Narodów,
gromadzi wszystkich w jedno................................................. 229
Chrystus wciela się w kultury................................................. 230
Chrystus jest rzeczywistym Królem ludów ziemi................ 230
Jedność w różnorodności........................................................ 231
Przejmowanie wszelkich wartości
i dóbr z ewangelizowanych kultur......................................... 232
Rola świeckich w tworzeniu kultury
na podstawie miłości............................................................... 232
2.4. Konstytucja o liturgii świętej
Sacrosanctum Concilium (4 listopada 1963 r.)........................... 233
Otwarcie na miejscowe tradycje i kultury............................ 233
Zasady dostosowania liturgii do charakteru
i tradycji narodów.................................................................... 234
Użycie miejscowego języka i dostosowanie liturgii............. 234
Miejscowa muzyka i sztuka.................................................... 236
2.5. Deklaracja o stosunku Kościoła do religii
niechrześcijańskich Nostra Aetate
(28 października 1965 r.).............................................................. 236
2.6. Dekret o środkach społecznego przekazywania myśli
Inter Mirfica (4 grudnia 1963 r.).................................................. 237
2.7. Dekret o wschodnich Kościołach katolickich
Orientalium Ecclesiarum (21 listopada 1964 r.)......................... 238
2.8. Deklaracja o wychowaniu chrześcijańskim
Gravissimum educacionis (28 października 1965 r.)................. 238

�3. Dokumenty Kongregacji Rzymskich
i Komisji Papieskich po Soborze Watykańskim II.....................239
3.1. Instrukcja Kongregacji ds. Biskupów
De Pastorali Migratorum Cura (22 sierpnia 1969 r.) . .............. 239
3.2. Kongregacja Ewangelizacji Narodów, Postanowienia
z posiedzenia plenarnego (30 marca – 2 kwietnia 1971 r.)...... 240
3.3. Papieska Komisja Biblijna, Interpretacja Biblii
w życiu Kościoła (1993 r.).............................................................. 241
3.4. Międzynarodowa Komisja Teologiczna, Wiara
i inkulturacja (1988 r.) . ................................................................ 243
3.5. Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów,
Czwarta instrukcja dla poprawnego wprowadzania soborowej
Konstytucji o liturgii. Art. 37−40 (25 stycznia 1994 r.)............ 246
Proces inkulturacji w historii zbawienia (n. 9−20)............. 247
Wymagania i warunki wstępne
dla inkulturacji liturgicznej..................................................... 248
Zasady i normy praktyczne dla inkulturacji
obrządku rzymskiego (n. 33-51)...........................................249
Zakres adaptacji w obrządku rzymskim............................... 251

4. Dokumenty papieża Pawła VI..................................................251
4.1. Paweł VI, Encyklika Ecclesiam Suam
(6 sierpnia 1964 r.) . ...................................................................... 251
4.2. Paweł VI, Encyklika Populorum Progressio,
(26 marca 1967 r.).......................................................................... 251
4.3. Paweł VI, Orędzie Africae Terrarum,
(29 października 1967 r.).............................................................. 253

�4.4. Paweł VI, Adhortacja apostolska Marialis cultus
(2 lutego 1974 r.) ........................................................................... 256

4.5. Paweł VI, Adhortacja apostolska
Evangelii nuntiandii (8 grudnia 1975 r.)........................ 257
Ewangelizować kulturę............................................................ 257
Związek ewangelizacji z promocją ludzką............................ 258
Troska o kultury Kościołów partykularnych........................ 259

5. Dokumenty papieża Jana Pawła II...........................................260
5.1. Jan Paweł II, Nauki biblijne
a Magisterium Kościoła (26 kwietnia 1979 r.)........................... 260
Wielość kultur, przez które przemawiał Bóg........................ 260
Wartość kultur.......................................................................... 261
5.2. Jan Paweł II, Encyklika Redemptoris missio
(7 grudnia 1990 r.)......................................................................... 261
Dowartościować kultury......................................................... 261
Kulturowe i geograficzne kryterium misji............................ 262
Formować Kościoły lokalne.................................................... 263
Wcielać Ewangelię w kulturę narodów.................................. 263
Zadania misjonarzy wobec kultury....................................... 264
Współdziałanie Kościołów w dziele inkulturacji................. 265
Wskazania dla inkulturacji..................................................... 265
5.3. Jan Paweł II, Encyklika Slavorum Apostoli
(2 czerwca 1985 r.)......................................................................... 266
Praca nad językiem.................................................................. 266
Kościół szanuje kultury........................................................... 270
Prototyp inkulturacji................................................................ 270

�5.4. Jan Paweł II, Adhortacja apostolska Ecclesia in Africa
(14 września 1995 r.)..................................................................... 272
Docenienie kultury afrykańskiej............................................ 272
Konieczność zrównoważonej inkulturacji............................ 273
Podstawy teologiczne inkulturacji......................................... 274
Główne zasady i dziedziny inkulturacji................................ 275
Kościół jako Rodzina Boża..................................................... 277
Synteza wiary i kultury niesie nowe bogactwo.................... 277
Inkulturacja drogą do świętości............................................. 278
Uniwersytety i seminaria a inkulturacja............................... 278
5.5. Jan Paweł II, Adhortacja apostolska Ecclesia in America
(22 stycznia 1999 r.)....................................................................... 279
Matka Boża z Guadalupe wzorem inkulturacji.................... 279
Pobożność ludowa wyrazem inkulturacji............................. 280
Troska o kulturę Indian........................................................... 280
Ewangelizacja kultury.............................................................. 280
5.6. Jan Paweł II, Adhortacja apostolska Ecclesia in Asia
(6 listopada 1999 r.)....................................................................... 281
Przepowiadania musi być bliskie kulturze............................ 281
Dynamika kultury i ewangelizacji......................................... 283
Duch Święty sprawca inkulturacji.......................................... 284
Kluczowe obszary inkulturacji............................................... 285
5.5. Jan Paweł II, Adhortacja apostolska Ecclesia in Oceania
(22 listopada 2001 r.)..................................................................... 288
Misja i kultury Oceanii............................................................ 288
Proces inkulturacji................................................................... 289
Sytuacja obecna w Oceanii...................................................... 291

����</text>
                  </elementText>
                </elementTextContainer>
              </element>
            </elementContainer>
          </elementSet>
        </elementSetContainer>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="2">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="6">
                  <text>Misjologiczna</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="838">
                <text>Inkulturacja </text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="839">
                <text>Kościół katolicki</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="840">
                <text>kultura</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="841">
                <text>dokumenty papieskie</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="842">
                <text>książka</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="843">
                <text>Różański, Jarosław,</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="844">
                <text>Wokół koncepcji inkulturacji</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="845">
                <text>2007</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="846">
                <text>Wydawnictwo Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="847">
                <text>ISBN 9788370724856</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="848">
                <text>pl</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="849">
                <text>*Niniejszy materiał może być wykorzystywany i cytowany jedynie w granicach dozwolonego użytku.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="850">
                <text>pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="54" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="63">
        <src>https://digitarium.uksw.edu.pl/files/original/22/54/Core_bliography_ecumenism_Version_20100808.pdf</src>
        <authentication>e5e8cb6f9300a9f85f48188bc847c833</authentication>
        <elementSetContainer>
          <elementSet elementSetId="5">
            <name>PDF Text</name>
            <description/>
            <elementContainer>
              <element elementId="113">
                <name>Text</name>
                <description/>
                <elementTextContainer>
                  <elementText elementTextId="694">
                    <text>Programme on Ecumenical Theological Education (ETE)

Core
Bibliography
Christianity

on

Ecumenism

and

World

Selected
List
of
Bibliographical
Resources
Theological Education and Ecumenical Research
World Council of
Education (ETE)

Churches

–

Programme on

Ecumenical

for

Theological

Ruzsa-Nagy Zoltán/ Dr. Dietrich Werner
Version : 03/08/2010
Introduction
This core bibliography on Ecumenism and World Christianity answers the demands of
many theological colleges and theological educators around the world asking for
more teaching resources in the fields of ecumenism, intercultural theology and world
Christianity. It aims at listing “core titles” for introductory courses on themes and
issues in the ecumenical movement. No list can be completely comprehensive and
updated in all areas. This list of bibliographical resources represents while aiming at
some comprehensiveness still has certain shortcomings and will be updated from
time to time. Its limitations lie in the fact that a) only publications in English
language are referred to, b) only major publications and monographies and no
articles and essays from journals are considered, c) emphasize was put on
introductory surveys which provide a first orientation and access to a given theme,
d) no specialized treatise is included in this list, e) only certain key themes are
covere according to the list of items given below in the table of contents and f) only
in certain cases are also websites indicated which contain important full-text versions
of key documents related to the theme. Additional resources can be identified by
searching
directly
in
the
digital
catalogue
of
the
WCC
Library:
http://opac.rero.ch/gateway?skin=ge&amp;lng=en
The core bibliography project was part of an internship programme of the Master of
Ecumenics Course of the Ecumenical Institute of Bossey in the year 2010 and thus
provided interaction between Bossey, the programme of Ecumenical Theological
Education(ETE) in WCC, and WCC Library and Archives. The core work for this core
bibliography was done by Zoltan Ruzsa-Nagy from the Reformed Church of Hungary,
accompanied by Dr. Dietrich Werner, programme coordinator of ETE in WCC.
Gratitude is expressed to several colleagues from WCC Programme who contributed
with their expertise and advice.
Please send important additional bibliographical material to: dietrich.werner@wcc-coe.org

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Table of contents
1. Ecumenical Movement and WCC .............................................................................. 4
1.1. Understanding ‚ecumenism’ and ‚ecumenical’ ................................................... 4
1.2. History of the Ecumenical Movement ................................................................. 5
1.3. History and Work of WCC .................................................................................. 7
1.4. WCC Assemblies ................................................................................................. 7
1.5. Biographies of Ecumenical Pioneers ................................................................... 8
1.6. Women in the Ecumenical Movement ................................................................. 9
1.7. Youth in the Ecumenical Movement ................................................................. 10
2. Faith and Order in the Ecumenical Movement ......................................................... 11
2.1. Faith and Order general ..................................................................................... 11
2.2. Unity of the Church ........................................................................................... 11
2.3. Baptism, Eucharist, Ministry ............................................................................. 13
2.4. One Apostolic Faith ........................................................................................... 13
2.5. Ecumenical Hermeneutics ................................................................................. 14
2.6. Bilateral Dialogue .............................................................................................. 15
2.7. Worship in the Ecumenical Movement.............................................................. 15
3. Mission in the Ecumenical Movement ..................................................................... 16
3.1. World Mission Movement and International Missionary Council .................... 16
3.2. Ecumenical Debate on Mission ......................................................................... 17
3.3. Inculturation and Contextualization.................................................................. 19
3.4. Conversion ......................................................................................................... 19
3.5. Evangelism......................................................................................................... 20
3.6. Theological Education and Ecumenical Formation ........................................... 21
3.7. Ecumenical Spirituality...................................................................................... 23
4. Social Ethics in the Ecumenical Movement ............................................................. 24
4.1. Ecumenical Social Ethics – general ................................................................... 24
4.2. Peace and Violence ............................................................................................ 26
4.3. Justice................................................................................................................. 27
4.4. Migration............................................................................................................ 27
4.5. Poverty and Development .................................................................................. 28
4.6. Integrity of creation............................................................................................ 29
4.7 Racism................................................................................................................. 30
4.8 Human rights ....................................................................................................... 30
5. World Religions and the Ecumenical Movement ..................................................... 31
5.1. Interreligious Dialogue in the Ecumenical Movement ...................................... 31
5.2. Christian-Muslim Dialogue in the ecumenical movement ................................ 33
5.3. Christian-Hindu Dialogue in the ecumenical movement ................................... 34
5.4. Christian-Buddhist Dialogue in the ecumenical movement .............................. 34
5.5. Christian – Jewish Dialogue in the ecumenical movement ............................... 35
6. World Christianity and the Ecumenical Movement.................................................. 36
6.1. World Christianity – general .............................................................................. 36
6.2. The Eastern and Oriental Orthodox churches in the ecumenical movement ..... 37
6.3. The Roman Catholic Church and the ecumenical movement ............................ 38
Documents: ................................................................Error! Bookmark not defined.
Page 2 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Monographs: ..............................................................Error! Bookmark not defined.
6.4. The Charismatic and Pentecostal churches and the ecumenical movement ...... 39
6.5 Evangelicals and Ecumenism ............................................................................. 40
7. Regional Ecumenism ................................................................................................ 41
7.1. Ecumenical Movement in Asia .......................................................................... 41
7.2. Ecumenical Movement in Africa ....................................................................... 43
7.3. Ecumenical Movement in Latin America and the Caribbean ............................ 43
7.4. Ecumenical Movement in Middle East .............................................................. 44
7.5. Ecumenical Movement in Central and Eastern Europe ..................................... 45

Page 3 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

1. Ecumenical Movement and WCC
1.1. Understanding ‚ecumenism’ and ‚ecumenical’

Amirtham, S - Moon, Cyris (eds.): The Teaching of Ecumenics. Geneva: WCC, 1987.
Bluck, John: Everyday Ecumenism: Can You Take the World Church Home? Geneva:
WCC,
1987
Crow, Paul A Jr.: Christian Unity: Matrix For Mission. New York: Friendship Press,
1982.
Ecumenical Bibliography of Ecumenism and the Ecumenical Movement from the Prairie
Centre for Ecumenism, an interchurch centre in Saskatoon, Canada
http://ecumenism.net/docu/bibliography.htm
Ecumenical Bibliography. The World of Christian Unity. An ELCA-Project (USA):
http://www.elca.org/Who-We-Are/Our-Three-Expressions/ChurchwideOrganization/Ecumenical-and-Inter-Religious-Relations/Resources/EcumenicalBibliography.aspx
Goosen, Gideon: Bringing Churches Together: A Popular Introduction to Ecumenism,
2nd edition; Geneva: WCC Publications, 2001
Granburg-Michaelson, Wesley: The Future of Ecumenism in the 21st Century,
http://www.oikoumene.org/en/resources/documents/wcc-programmes/ecumenicalmovement-in-the-21st-century/foundational-texts/21-10-05-the-future-of-ecumenism-inthe-21st-century.html
Gros, Jeffrey – McManus, Eamon – Riggs, Ann: Introduction to Ecumenism, New York:
Paulist Press, 1998
Houtepen, Anton (ed.): The Living Tradition : Towards An Ecumenical Hermeneutics Of
The Christian Tradition. IIMO Research Publication 41., Utrecht-Leiden:
Interuniversitair Instituut voor Missiologie en Oecumenica, 1995
Kessler, Diane C - Kinnamon, Michael: Councils Of Churches And The Ecumenical
Vision; Geneva : WCC Publications, 2000
Kinnamon, Michael: Truth And Community : Diversity And Its Limits In The Ecumenical
Movement; Grand Rapids: Eerdmans - Geneva : WCC Publ., 1988
Kinnamon, Michael: Welcoming The Stranger: Defining The Heart Of The Ecumenical
Movement; Garrison, NY : Graymoor Ecumenical Institute, 2001
Page 4 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Kobia, Samuel : Challenges Facing the Ecumenical Movement in the 21st Century,
http://www.oikoumene.org/en/resources/documents/wcc-programmes/ecumenicalmovement-in-the-21st-century/foundational-texts/22-10-05-challenges-facing-theecumenical-movement-in-the-21st-century.html
Lossky, Nicholas [et al.] (eds.): Dictionary of the ecumenical movement, Geneva : WCC
Publications, 2002 [2nd ed.]
Raiser, Konrad: To Be The Church : Challenges And Hopes For A New Millennium. The
risk book series No 78. Geneva: WCC Publications, 1997
Van der Bent, Ans J.: A Guide to Essential Ecumenical Reading, Geneva: WCC, 1984.
VanElderen, Marlin: Finding a Voice: Communicating the Ecumenical movement, Risk
Book series 91. Geneva: WCC, 2000 - Grand Rapids: Eerdmans, 2001
Visser't Hooft, W. A.: The Pressure of Our Common Calling, Garden City, NJ. (USA):
Doubleday, 1959.
WCC report: Ecumenism in the 21st Century; Geneva: World Council of Churches, 2005.
1.2. History of the Ecumenical Movement
Bilheimer, Robert S.: Breakthrough: The Emergence of the Ecumenical Tradition, Grand
Rapids MI: Eerdmans - Geneva: WCC, 1989.
Braybrooke, Marcus: Pilgrimage of Hope : One Hundred Years of Global Interfaith
Dialogue. London: SCM Press, 1992.
Briggs, John - Oduyoye, Mercy Amba - Tsetsis, Georges (eds.): A History Of The
Ecumenical Movement. 3, 1968-2000. Geneva: World Council of Churches, 2004
Desseaux, Jacques: Twenty Centuries of Ecumenism, New York: Paulist, 1983.
Duchrow, Ulrich: Conflict Over the Ecumenical Movement: Confessing Christ Today in
the Universal Church. (Trans: David Lewis) Geneva: WCC, 1981.
Fey, Harold E. (ed.): A History Of The Ecumenical Movement. 2, 1948-1968, Geneva:
WCC, 1986, 2004
Fitzgerald, Thomas E: The Ecumenical Movement : An Introductory History, Westport,
CT: Praeger, 2004, 274 p.
Goodall, Normann: The Ecumenical Movement, Oxford: Oxford UP, 1961
Kinnamon, M. &amp; Cope, Brian E. (eds): The Ecumenical Movement – An Anthology of
Key Texts and Voices. Geneva: WCC - Grand Rapids: Eerdmans, 1997.
Page 5 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Kinnamon, Michael: Truth and Community: Diversity and Its Limits in the Ecumenical
movement, Grand Rapids MI.:Eerdmans - Geneva: WCC, 1992.
Lange, Ernst: And Yet It Moves: Dream and Reality of the Ecumenical Movement.
(Trans.: Edwin Robertson), Belfast: Christian Journals Limited; Geneva: WCC, 1979
Raiser, Konrad: Ecumenism in Transition: A Paradigm Shift in the Ecumenical
Movement, Geneva: WCC, 1991.
Ross, Kenneth, R: Edinburgh 2010: Springboard for Mission. Pasadena CA: William
Carey International University Press, 2009.
Rouse, Ruth (et al.): A History Of The Ecumenical Movement, 1517-1948, Geneva:
WCC, 1993
Ecumenical Movement in the 21st Century: Foundational Texts, On-line :
http://www.oikoumene.org/en/resources/documents/wcc-programmes/ecumenicalmovement-in-the-21st-century/foundational-texts.html
van der Bent, Ans J. (ed.): Major Studies and Themes in the Ecumenical Movement.
Geneva: WCC, 1981
van der Bent, Ans J.: Historical Dictionary Of Ecumenical Christianity, Metuchen N.J. London : The Scarecrow Press, 1994
van der Bent, Ans J.: From Generation To Generation : The Story Of Youth In The World
Council Of Churches. Geneva : World Council of Churches, 1986
van der Bent, Ans J.: Incarnation And New Creation : The Ecumenical Movement At The
Crossroads. Madras : The Christian Literature Society, 1985
van der Bent, Ans J.: The Bible, The Church, Tradition, Confessions, Creeds And Unity
In The Ecumenical Movement : An Analytical And Bibliographical Survey. Geneva :
World Council of Churches, 1985
van der Bent, Ans J.: Vital Ecumenical Concerns: Sixteen Documentary Surveys.
Geneva:
WCC,
1986.
Muukkonene, Martti: Ecumenism of the Laity : Continuity and Change in the Mission
View of the World Alliance of Young Men's Christian Associations 1855-1955. Joensuu
(Finland): University of Joensuu, 2002
Visser't Hooft: Has the Ecumenical Movement a Future? Belfast: Christian Journals
Limited, 1974.

Page 6 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Weber, Hans-Ruedi: A Laboratory for Ecumenical Life: The Story of Bossey 1946-1996.
Geneva: WCC 1996.
Wainwright, Geoffrey: The Ecumenical Movement: Crisis and Opportunity for the
Church, Grand Rapids: Eerdmans, 1983.
1.3. History and Work of WCC
And So Set Up Signs... : The World Council Of Churches' First 40 Years; Geneva : WCC
Publications, 1988
Beffa, Pierre: A Bibliography of the Ecumenical Movement and the World Council of
Churches 1968 - 1995. Geneva: WCC, 1995.
Bouwen, Frans (ed.): The Ecumenical Movement at a Crossroads. After Sixty Years:
What Does „Amsterdam 1948” Mean For Us Today? Kampen: Uitgeverij – Kok, 2008.
Brinkman, Martien E. – Vlug, Hugo (eds.): Faith In The City : Fifty Years World Council
Of Churches In A Secularized Western Context. Meinema: Zoetermeer, 1998
Elderen, Marlin van – Conway. Martin: Introducing the World Council of Churches,
Geneva: WCC Publ., 2001 (Revised and enlarged edition)
Hawkey, Jill: Mapping the Oikoumene: A Study Of Current Ecumenical Structures And
Relationships, Geneva : WCC Publications, 2004
Towards a Common Understanding and Vision of the WCC: A policy Statement (CUVStament).
Available
on-line:
http://www.oikoumene.org/en/resources/documents/assembly/porto-alegre-2006/3preparatory-and-background-documents/common-understanding-and-vision-of-the-wcccuv.html
van Beek, Huibert (ed.): A handbook of churches and councils : profiles of ecumenical
relationships, Geneva : World Council of Churches, 2006
van der Bent, Ans J. - Beffa, Pierre [et al.]: Index to the World Council of Churches'
Official Statements and Reports : 1948-1994, Geneva : World Council of Churches, 1995
van der Bent, Ans J.: Six Hundred Ecumenical Consultations 1948-1982. Geneva: WCC,
1983
Visser't Hooft: The Genesis and Formation of the WCC, Geneva: WCC, 1972.

1.4. WCC Assemblies

Page 7 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Man’s Disorder and God’s Design – The Amsterdam Assembly Series, New York:
Harper, 1949, vol. I,
The Evanston Report – The Second Assembly of the World Council of Churches 1954.
New York: Harper, 1954.
The New Delhi Report. London: SCM Press, 1962.
Goodall, N. (ed.), The Uppsala Report 1968. Geneva: WCC Publications.
Paton, D. M. (ed.), Breaking Barriers – Nairobi 1975. London: SPCK, 1976.
Gill, David: Gathered for Life: Official Report VI. Assembly of World Council of
Churches Vancouver, Canada 24 July - 10 August, 1983. Geneva: WCC - Grand Rapids:
Eerdmans, 1983.
Kinnamon, M. (ed.) : Signs of the Spirit – Official Report of the Seventh Assembly,
Geneva-Grand Rapids, WCC-Eerdmans, 1991.
Kessler, Diane (ed.): Together on the Way. Official Report of the Eight Assembly of the
World Council of Churches. Geneva: Wcc Publications, 1999.
Conway, Martin: Journeying Together Towards Jubilee : The World Council Of
Churches Meets In Its 8th And 50th Anniversary Assembly, Harare, Zimbabwe, 3-14
December 1998. Oxford: [Martin Conway], 1999
From Harare to Porto Alegre, 1998-2006: an illustrated account of the life of the World
Council of Churches, December 1998 to February 2006 / World Council of Churches,
Geneva : World Council of Churches, 2005
God, in your Grace…- Official Report of the Ninth Assembly of the World Council of
Churches, Geneva: WCC Publications, 2007.
1.5. Biographies of Ecumenical Pioneers
Allen, John: Rabble-Rouser for Peace: The Authorised Biography of Desmond Tutu; New
York: Free Press/Simon &amp; Schuster, 2006, and London: Rider/Ebury, 2007.
Brackenridge, R. Douglas: Eugene Carson Blake: Prophet with Portfolio; New York:
Seabury Press, 1978.
Bria, Ion and Heller, Dagmar (eds.): Ecumenical Pilgrims: Profiles of Pioneers in
Christian Reconciliation; Geneva: WCC Publications, 1995
Clements, Keith W: Faith On The Frontier : A Life Of J.H. Oldham; Edinburgh : T&amp;T
Clark - Geneva : WCC publ., 1999

Page 8 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Goodall, Norman: Second Fiddle: Recollections and Reflections; London: SPCK, 1979.
Hopkins, Howard C.: John R. Mott 1865-1955. A Biography. Geneva: WCC - Grand
Rapids: Eerdmans, 1979.
Jacques, André: Madeleine Barot [Transl. from French by Pat and Bill Nottingham];
Geneva: WCC Publ., 1991
Neill, Stephen: Men of Unity; London: SCM Press, 1960
Newbigin, J. E. Leslie :Unfinished Agenda : An Updated Autobiography; Edinburgh:
Saint Andrew Press, 1993
Sundkler, Bengt Gustaf Malcolm: Nathan Söderblom: His Life and Work, Lund
(Sweden): Gleerups, 1968
Visser't Hooft, W. A.: Memoirs, London: SCM Press, 1973.
Webb, Pauline: World-Wide Webb: Journeys in Faith and Hope; Norwich, UK:
Canterbury Press, 2006.
Weber, Hans-Ruedi: The Courage to Live: A Biography of Suzanne de Diétrich; Geneva:
WCC Publications, 1995.
(For the biography of persons not included in this list, please consult: Lossky, Nicholas
[et al.] (eds.): Dictionary of the ecumenical movement, 2nd edition, Geneva: WCC
Publications, 2002)
1.6. Women in the Ecumenical Movement
Ariarajah, Wesley L: Did I Betray The Gospel ? The Letters Of Paul And The Place Of
Women. The risk book series 70. Geneva: WCC - Delhi : Indian Society for Promoting
Christian Knowledge, 1996
Avis, Paul (ed.): Seeking The Truth Of Change In The Church : Reception, Communion
And The Ordination Of Women: London: T&amp;T Clark, 2004
Berneking, Nancy J. and Joern, Pamela Carter (eds.): Re-Membering and Re-Imagining;
Cleveland, Ohio: Pilgrim Press, 1995.
Chittister, Joan [et al.]: Where Now? Women's Spirituality After The Ecumenical Decade,
London : The Way Publications, 1998
Crawford, Janet – Kinnamon, Michael (eds.): In God's Image : Reflections On Identity,
Human Wholeness And The Authority Of Scripture. Geneva : World Council of Churches,
1983
Page 9 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Oduyoye, Mercy Amba: Who Will Roll The Stone Away? The Ecumenical Decade For
Churches In Solidarity With Women. Geneva: WCC, 1990.
Parvey, Constance F. (ed.): Ordination Of Women In Ecumenical Perspective : Workbook
For The Church's Future. Geneva : World Council of Churches, 1980
Paterson, Gillian: Still flowing : Women, God And Church; Geneva : WCC Publications,
1999
Raiser, Elisabeth – Robra, Barbara (eds.) With Love And With Passion: Women's Life And
Work In The Worldwide Church. Geneva : WWC publications, 2001
Webb, Pauline Mary: She Flies Beyond : Memories And Hopes Of Women In The
Ecumenical Movement Geneva : WCC Publications, 1993
Women and Mission. Thematic Issue. In: International Review of Mission. Vol. 93. No.
368, January 2004.
1.7. Youth in the Ecumenical Movement
A letter to young people, our churches, our movements and organisations [by] the
Ecumenical Global Gathering of Youth and Students, Mendes, Rio de Janeiro, Brazil,
July 10-26, 1993. Rio de Janeiro : Eggys, 1993
Belopopsky, Alexander - Talvivaara, Anu (eds.): Orthodox Youth And Ecumenism:
Resource Book, Geneva : World Council of Churches, 1998
Boyd, Robin: The Witness of the Student Christian Movement: Church ahead of the
Church; Geneva: WCC Publications, 2007.
Devadas, David: Ecumenism and Youth. Risk book series no. 65. Geneva: WCC
Publications, 1995
Ecumenical commitment and Christian education : a report to the WCC Commission on
Faith and Order, the World Council of Christian Education and the WCC Youth
Department. Geneva : World Council of Churches, 1968
McNeil, D (ed.): Work, Pray and Sweat: The Stewards Programme of WCC, Geneva:
WCC, 1997
Potter, Philip and Wieser, Thomas: Seeking and Serving the Truth: The First Hundred
Years of the World Student Christian Federation; Geneva: WCC Publications, 1997.
Van der Bent, Ans J: From Generation to Generation, Geneva: WCC, 1986

Page 10 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

“Youth and God’s World.” In: Work Book for the Assembly Committees Uppsala 1968,
Geneva: WCC, 1968.
2. Faith and Order in the Ecumenical Movement
2.1. Faith and Order general
Best, Thomas F. (ed.): Faith And Order At The Crossroads: The Plenary Commission
Meeting, Kuala Lumpur 2004; Geneva : WCC, 2005
Gassmann, Günter (ed.): Documentary History of Faith and Order 1963-1993, Geneva,
1993.
Meyer, Harding: That All May Be One – Perceptions and Models of Ecumenicity. (Trans.:
William Rusch) Grand Rapids: Eerdmans, 1999.
Rusch, William G.: Ecumenical Reception: Its Challenge And Opportunity, Philadelphia:
Fortress, 1988 - Grand Rapids, MI: Eerdmans, 2007
Vischer, L. (ed.) A Documentary History of the Faith and Order Movement (1927-1963).
St Louis (USA), Bethany, 1963.
Faith
and
Order
documents
available
on-line:
http://www.oikoumene.org/en/resources/documents/wcc-commissions/faith-and-ordercommission.html
2.2. Unity of the Church
Avis, Paul: Reshaping Ecumenical Theology: The Church made Whole? Edinburgh: T &amp;
T Clark, 2010
Church and world : the unity of the Church and the renewal of human community : a
Faith and Order study document, Geneva : WCC Publ., 1990, Faith and order paper no.
151
Collins, Paul M - Michael A. Fahey: Receiving "The Nature and Mission of the Church":
Ecclesial Reality and Ecumenical Horizons for the Twenty-First Century. Ecclesiological
Investigations Vol. 1. London - New York: T&amp;T Clark - Continuum, 2008.
Costly unity : a World Council of Churches consultation on koinonia and justice, peace
and the integrity of creation, Rønde Folk High School, Rønde, Denmark, February 24-28,
1993 / jointly sponsored by Unit I (Unity and Renewal) and Unit III (Justice, Peace and
Creation) of the WCC Accès http://wcc-coe.org/wcc/what/faith/costunit.html, Geneva :
World Council of Churches, [1993]
Dunn, James D.G.: Unity and diversity in the New Testament : an inquiry into the
character of earliest christianity / London : SCM Press, 2006

Page 11 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Grdzelidze, Tamara (ed.): One, Holy, Catholic And Apostolic : Ecumenical Reflections
On The Church. Faith and order paper no. 197. Geneva : WCC Publications, 2005
Groupe Des Dombes: For The Conversion Of Churches. Geneva: WCC, 1993.
Haight, Roger SJ: Christian Theology in History Vol 2: Comparative Ecclesiology. New
York - London: Continuum, 2005.
Kinnamon, Michael. Towards Visible Unity: Commission on Faith and Order, Lima,
1982 2 vols, Faith and Order Paper. Geneva: World Council of Churches. 1982.
Kinnamon, Michael (ed): Unity in each place... in all places... : united churches and the
Christian world communions / Geneva : World Council of Churches, 1983, Faith and
Order Paper no. 118
Kinnamon, Michael (ed): Towards Visible Unity : [papers from the plenary assembly of
the] Commission on Faith and Order [held at the Oasis de Los Santos Apostoles near]
Lima, [Peru, 2nd-16th January 1982] / Geneva : World Council of Churches, cop. 1982
Collection Faith and Order paper no 112 no 113
Kocik, Thomas M. Apostolic Succession in an Ecumenical Context. New York: Alba
House, 1996.
Mannion, Gerard (ed.): Comparative Ecclesiology: Critical Investigations.
Ecclesiological Investigations Vol. 3. London: T&amp;T Clark - Continuum, 2008.
Meyer, Harding, That all may be one : perceptions and models of ecumenicity; transl.
[from the German] by William G. Rusch Grand Rapids Mich.; Cambridge : W.B.
Eerdmans Publ., 1999
Root, Michael and Saarinen, Risto (ed): Baptism and the unity of the Church /; Institute
for Ecumenical Research, Strasbourg, France, Grand Rapids Mich. : W. B. Eerdmans ;
Geneva : WCC, 1998
Rusch, William G.: Ecumenism : A Movement Toward Church Unity, Philadelphia :
Fortress
Press,
1985
Church and World – The Unity of the Church and the Renewal of Human Community.
Geneva: WCC Publications, 1990.
Rusch, William G.: The Study Of Ecclesiology By The Faith And Order Commission Of
The World Council Of Churches, Garrison: Graymoor Ecumenical &amp; Interreligious
Institute, 1998
The Nature and Mission of the Church, Faith &amp; Order Paper No. 198, WCC, Geneva
2005.

Page 12 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Thiessen, Gesa Elsbeth (ed.): Ecumenical Ecclesiology : Unity, Diversity And Otherness
In A Fragmented World. Ecclesiological investigations vol. 5. London : T&amp;T Clark, 2009
Thorogood, Bernard : One wind, many flames : Church unity and the diversity of the
churches / Geneva : WCC Publ., 1991
Rahner, Karl, Fries , Heinrich: Unity of the churches : an actual possibility, Philadelphia :
Fortress Press, 1985
Sullivan, Denise C. (ed.): Living Ecumenism: Christian Unity For A New Millennium,
Melbourne: The Joint Board of Christian Education, 1995
The unity of the Church as Koinonia : ecumenical perspectives on the 1991 Canberra
Statement on Unity / ed. Günther Gassmann and John A. Radano, Geneva : World
Council of Churches, 1993, Faith and order paper no. 163
2.3. Baptism, Eucharist, Ministry
Baptism, Eucharist and Ministry (BEM), Faith &amp; Order Paper No. 111, Geneva: WCC
Publications, 1982.
Best, Thomas F. - Heller, Dagmar (eds.): Becoming A Christian : The Ecumenical
Implications Of Our Common Baptism; Geneva : WCC Publ., 1999
Best, Thomas F. (ed.): Baptism Today : Understanding, Practice, Ecumenical
Implications. Faith and Order paper no. 207. Geneva: World Council of Churches Publ. Collegeville, Minn.: Liturgical Press, 2008
Kinnamon, Michael. Why It Matters: A Popular Introduction to the Baptism, Eucharist,
and Ministry. Geneva: World Council of Churches 1985.
Lazareth, William, H: Growing Together in Baptism Eucharist and Ministry: A study
guide. Geneva: WCC, 1982.
Michael Root/Risto Saarinen (eds.): Baptism and the Unity of the Church, Geneva: WCC
Publications, 1998.
Thurian, Max (ed.): Churches Respond To BEM: Official Responses To The "Baptism,
Eucharist And Ministry" Vols. 1-6. Geneva: WCC, 1986-1988.
2.4. One Apostolic Faith
Confessing The One Faith : An Ecumenical Explication Of The Apostolic Faith As It Is
Confessed In The Nicene-Constantinopolitan Creed (381). Faith and order paper no. 153.
Geneva : WCC Publications, 1999

Page 13 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Towards sharing the one faith : a study guide for discussion groups / Commission on
Faith and Order / Geneva : World Council of Churches, Faith and Order paper no. 173,
1996
Feiner, Johannes – Vischer, Lukas (eds.): The Common Catechism : A Christian Book Of
Faith, London : Search Press, 1975
One God, one Lord, one Spirit : on the explication of the apostolic faith today / ed. by
Hans-Georg Link/ Geneva : WCC Publications, 1988, Faith and order paper 139
Link, Hans-Georg (ed.): The Roots of Our Common Faith: Faith in Scriptures and in the
Early Church. Geneva: WCC, 1984.
Martikainen, Eeva: From Recognition To Reception: The Apostolic Faith And The Unity
Of The Church In The World Council Of Churches. European University Studies. Series
23, Theology vol. 739. Bern: P. Lang, 2002
2.5. Ecumenical Hermeneutics
Fleseman-van Leer, Ellen: The Bible: Its Authority and Interpretation in the Ecumenical
Movement. Geneva: WCC, 1979
Braaten, Carl E - Jenson, Robert W. (eds.): Reclaiming the Bible for the Church,
Edinburgh: T&amp;T Clark, 1996.
Ecumenism and hermeneutics: Findings of the 8th Consultation of Societas Oecumenica
Association of Ecumenical Institutes in Europe, Driebergen, 25-31 August 1994 / Anton
Houtepen (ed.) Utrecht-Leiden : Interuniversitair Instituut voor Missiologie en
Oecumenica, 1995
The living tradition : towards an ecumenical hermeneutics of the Christian tradition /
Anton Houtepen (ed.) Utrecht-Leiden : Interuniversitair Instituut voor Missiologie en
Oecumenica, 1995
Interpreting together : essays in hermeneutics / ed. by Peter Bouteneff, Dagmar Heller
Geneva : WCC Publications, 2001 Faith and order paper no. 189
Neuhaus, Richard J (ed.): Biblical Interpretation in Crisis, Grand Rapids: Eerdmans,
1989
Rowe, Richard, C: Bible Study in the World Council of Churches, Geneva: WCC, 1969.
A Treasure in Earthen Vessels: An Instrument for Ecumenical Reflection on
Hermeneutics. Faith and Order paper No. 182, Geneva: WCC, 1998.
Weber, Hans-Ruedi: Power: Focus for a Biblical Theology, Geneva: WCC, 1989
Page 14 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

2.6. Bilateral Dialogue

Falconer, Alan. D: The implications of regional bilateral agreements for the international
dialogues of christian world communions : eighth Forum on Bilateral Dialogues, John
XXIII Centre, Annecy-le-Vieux, France, 14-19 May 2001 / Geneva : WCC Publications,
2002 Faith and order paper no. 190
Meyer, Harding - Vischer, Lukas (eds): Growth In Agreement: Reports And Agreed
Statements Of Ecumenical Conversations On A World Level. Faith and Order Paper 108.
New York: Paulist Press - Geneva: WCC, 1984.
Gros, Jeffrey - Meyer, Harding - Rusch, William G. (eds.): Growth In Agreement II :
Reports And Agreed Statements Of Ecumenical Conversations On A World Level, 19821998. Faith and order paper no. 187. Geneva: WCC Publ. - Grand Rapids: Eerdmans,
2000.
Gros, Jeffrey [et al.] (eds.): Growth In Agreement III: International Dialogue, Texts And
Agreed Statements, 1998-2005. Faith and order paper no. 204. Geneva: WCC
Publications, 2007

2.7. Worship in the Ecumenical Movement
Best, Thomas F. - Heller, Dagmar (eds.): Eucharistic Worship In Ecumenical Contexts:
The Lima Liturgy And Beyond; Geneva: WCC Publications, 1998
Best, Thomas F. - Heller, Dagmar (eds.): So We Believe, So We Pray: Towards Koinonia
In Worship. Faith and order paper no. 171. Geneva: WCC Publ., 1995
Best, Thomas F. - Heller, Dagmar (eds.): Worship Today : Understanding, Practice,
Ecumenical Implications Faith and order paper no. 194. Geneva: WCC Publications,
2004.
Best, Thomas, F. - Heller, Dagmar (eds.): Worship Today. Understanding Practice,
Ecumenical Implications, Geneva: WCC, 2004.
Carden, John (ed.): With All God's People : The New Ecumenical Prayer Cycle. Orders
Of Service Edition. Geneva : WCC Publ., 1990 (2nd rev.ed.) On-Line Edition:
http://www.oikoumene.org/?id=3038
Harling, Per (ed.): Worshipping Ecumenically : Orders Of Service From Global Meetings
With Suggestions For Local Use. Geneva : WCC Publications, 1995
MacArthur, Terry – McCullum, Hugh (eds.): In God's Hands: Common Prayer For The
World. Geneva: World Council of Churches, 2006
Page 15 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Thuma Mina : Singen mit den Partnerkirchen: Internationales Ökumenisches Liederbuch
Singing with our partner churches : international ecumenical hymnbook / Herausgegeben
von der Basler Mission, Basel und dem Evangelischen Missionswerk in Deutschland,
Hamburg, Basel : Basileia Verlag, 1995
Werner, Dietrich et.al(eds), Sinfonia Oecumenica. Worship with the churches of the
world
–
multilingual
worship
resource
book,
Guetersloh
2003

3. Mission in the Ecumenical Movement
3.1. World Mission Movement and International Missionary Council
Bassham, Rodger Charles: Developments And Tensions In Mission Theology, 1948-1975
: An Historical Analysis On Some Positions Advanced By The International Missionary
Council, World Council Of Churches... [no publication data], 1978
Duraisingh, Christopher (ed.): Called to One Hope: The Gospel in Diverse Cultures.
Official report from the Salvador de Bahia conference (1996). Geneva: WCC,1998.
Gairdner, W.H.T.: „Edinburgh 1910”: An Account and Interpretation of the World
Missionary Conference. Edinburgh – London: Oliphant, Anderson and Ferrier, 1910.
Hogg, William Richey: Ecumenical Foundations : A History Of The International
Missionary Council And Its 19th Century Background. New York: Harper, 1952
Kerr, A. David, Ross R. Ross (eds): Edinburgh 2010: Mission Then and Now, Regmum
Edinburgh 2010 Series, 2009
Matthey, Jacques (ed.): Come Holy Spirit, heal and reconcile! Report of the WCC
conference on world mission and evangelism, Athens, Greece, May 2005. Geneva: WCC,
2008
Neill, Stephen: A History of Christian Missions 2nd edition revised by Owen Chadwick;
London: Penguin, 1986.
Philip, T.V: Edinburgh To Salvador : Twentieth Century Ecumenical Missiology : A
Historical Study Of The Ecumenical Discussions On Mission, Delhi: ISPCK, 1999
Ross, Kenneth R.: Edinburgh 2010: Springboard for Mission. Pasadena : W. Carey,
2009
Roberts, Dana: How Christianity became a world religion. Wiley-Blackwell, 2009
Stanley, Brian: The World Missionary Conference, Edinburgh, 2010. Studies in the
History of Christian Missions. Grand Rapids: Eerdmans, 2009.

Page 16 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Walls, Andrew: The Missionary Movement in Christian History, Maryknoll NY : Orbis ;
Edinburgh : T&amp;T Clark, cop. 1996, 266 p.
Wilson, Frederick R. (ed.): The San Antonio Report: Your Will be done: Mission in
Christ’s Way, Geneva: WCC, 1990.

Andrew
F.
Walls:
The
Great
Commission
1910-2010,
http://www.towards2010.org.uk/downloads/t2010paper01walls.pdf

On-line:

Samuel Kobia: A World Council of Churches Perspective,
http://www.towards2010.org.uk/downloads/t2010paper08kobia.pdf

On-line:

World Council of Churches, History of World Mission and Evangelism:
http://www.oikoumene.org/en/who-are-we/organization-structure/consultativebodies/world-mission-and-evangelism/history.html
3.2. Ecumenical Debate on Mission
“You Are The Light of The World” : Statements on Mission by the World Council of
Churches, 1980-2005, Geneva : WCC Publications, 2005, 181 p.
Ahonen, Risto A.: Mission in the New Millennium, Helsinki : Finnish Evangelical
Lutheran Mission, 2000.
Balia, Daryl M., Kim Kirsteen: Edinburgh 2010: Witnessing to Christ today. Regnum
Edinburgh 2010 Series Vol. II
Barrow, Simon and Smith, Graeme: Christian Mission in Western Society. London:
CTBI, 2001
Bassham, Rodger Charles: Mission Theology : 1948-1975, Years Of Worldwide Creative
Tension, Ecumenical, Evangelical And Roman Catholic. Pasadena : W. Carey Library,
1979
Bevans, Stephen – Shroeder, Roger: Constants in Context: A Theology of Mission Today.
Maryknoll: Orbis Books, 2000.
Bevans, Stephen B - Scherer, James A (eds.): New Directions In Mission And
Evangelization. 2, Theological Foundations. Maryknoll, NY : Orbis Books, 1994
Bosch, David: Transforming Mission, Maryknoll: Orbis Books 1991.
Braaten, Carl E.: That All May Believe: A Theology of the Gospel and the Mission of the
Church. Grand Rapids: Eerdmans, 2008

Page 17 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Bria, Ion: The Liturgy After The Liturgy: Mission And Witness From An Othodox
Perspective, Geneva: WCC, 1996.
Burridge, Kenelm: In the Way. A Study of Christian Missionary Endeavours. Vancouver
1991.
Camps, A. - Verstraelen, F.J. et al. (eds.): Missiology: an Ecumenical Introduction: Texts
and Contexts of Global Christianity. Grand Rapids: Eerdmans, 1995
Guder, Darrell L. (ed.): Missional Church. A vision for the sending of the church in North
America. Grand Rapids, Eerdmans, 1998
Kerr, David A. - Ross, Kenneth R. (eds.): Edinburgh 2010: Mission Then and Now.
Pasadena: William Carey International University Press, 2009
Kim, Kirsteen: Joining in with the Spirit: Connecting world church and local mission,
[London] Epworth, 2010
Kirk, Andrew: What is Mission? Theological Explorations, London: Darton, Longman
and Todd, 1999.
Martinson, Paul Varo: Mission at the Dawn of the 21st Century. Minneapolis: Kirk house
Publishers, 1999.
Newbigin, Lesslie: The Open Secret: An Introduction to the Theology of Mission (revised
edition.) Grand Rapids: Eerdmans, 1995
Pachuau, Lalsangkima (ed.): Ecumenical Missiology. Contemporary Trends, Issues and
Themes, Bangalore: UTC, 2002
Risto A. Ahonen: Mission in the New Millennium. Helsinki, Finnish Evangelical
Lutheran Mission, 2000.
Sanneh, Lamin: Translating the Message, Maryknoll: Orbis Books, 1989.
Sanneh, Lamin: Whose Religion is Christianity? The Gospel Beyond the West. Grand
Rapids: Eerdmans, 2003.
Scherer, James A (ed.): New Directions In Mission And Evangelization. 1, Basic
Statements 1974-1991. Maryknoll: Orbis Books, 1992
Schreiter, Robert J. (ed.): Mission in the Third Millennium, Maryknoll, Orbis, 2001.
Schroeder, Roger P.: What is the Mission of the Church? A Guide for Catholics.
Maryknoll, Orbis, 2008

Page 18 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Stott, John: Christian Mission in the Modern World London: Falcon, 1975
Walls, Andrew: Mission In The Twenty-First Century : Exploring The Five Marks Of
Global Mission. London : Darton, Longman and Todd, 2008,

3.3. Inculturation and Contextualization
Ariarajah, Wesley, S.: Gospel And Culture : An Ongoing Discussion Within The
Ecumenical Movement. Gospel And Cultures Pamphlet 1. Geneva: WCC Publ., 1998 [3rd
print.]
Bevans, Stephen B - Scherer, James A (eds.): New Directions In Mission And
Evangelization. 3, Faith And Culture. Maryknoll, NY : Orbis Books, 1999
Costa, R.O. (ed.): One Faith, Many Cultures: Inculturarion, Indigenization and
Contextualization, Maryknoll, NY: Orbis, 1988.
Donovan, Vincent: Christianity Rediscovered, London: SCM Press, 1982
Duraisingh, C (ed.): Called To One Hope: The Gospel in Diverse Cultures, Geneva:
WCC, 1997
Greinacher, N - Mette, N. (eds.): Christianity and Cultures: A Mututal Enrichment,
London: SCM Press, 1994
Lundström, Klas: Gospel and Culture in the WCC and the Lausanne Movement, Uppsala
(Sweden): Studia Missionalia Svecana CIII, 2006
Messenger, Jack (ed.): Mission in context: transformation, reconciliation, empowerment:
an LWF contribution to the understanding and practice of mission. The Lutheran World
Federation, Department for Mission and Development, Geneva: Lutheran World
Federation, Department for Mission and Development, 2004
Schreiter, R.: The New Catholicity: Theology Between the Global and the Local,
Maryknoll, NY: Orbis, 1997
3.4. Conversion
Clifford, Catherine E.: The Groupe des Dombes : A Dialogue of Conversion, New York
[etc.] : P. Lang, 2005
Conversion to God and Service to Man. In: Uppsala Assembly Workbook, Geneva:
WCC, 1968.

Page 19 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Ecumenical Review, The: Thematic Issue: Conversion Vol. 19. (1967) No. 3. Geneva:
WCC
Ecumenical Review, The: Thematic Issue: Conversion Vol. 44. (1992) No. 4 Geneva:
WCC
For the conversion of the Churches : an independent group of Catholics and Protestants in
France issues a challenge to the divided churches: to recognize that their identity is
grounded in a continual conversion - without which their unity can never be realized /
Groupe des Dombes ; [transl. from the French by James Greig] Geneva : WCC
Publications, 1993
IRM: International Review of Mission: Thematic issue: Conversion Vol. LXXII (1983)
No 287. Geneva: WCC
Kerr, Hugh T. – Mulder, John M. (eds.): Conversions : The Christian Experience, Grand
Rapids : William B. Eerdmans, 1983
Marak, Krickwin C. - Jacob, Plamthodathil S. (eds.): Conversion In A Pluralistic
Context: Perspectives And Perceptions, New Delhi: ISPCK, 2000
Mattam, Joseph - Kim, Sebastian (eds.): Mission and Conversion : A Reappraisal,
Mumbai: St Pauls, 1996
Towards a Code of Conduct on Conversion, WCC/RCC/WEA,
http://www.oikoumene.org/programmes/interreligiousdialogue/christian-selfunderstanding/code-of-conduct-on-conversion.html

see:

Ucko, Hans: Towards an Ethical Code of Conduct for Religious Conversion. In: Current
Dialogue No. 50. February, 2008.

3.5. Evangelism
Abraham, William J.: The Logic of Evangelism. Grand Rapids: Eerdmans, 1989.
Brueggemann, Walter: Biblical Perspectives on Evangelism. Nashville: Abingdon, 1993
Brueggemann, Walter: The Prophetic Imagination. Philadelphia: Fortress Press, 1978
Castro, Emilio: Freedom in mission : the perspective of the kingdom of God : an
ecumenical inquiry, Geneva: World Council of Churches, 1985
Chilcote, Paul W. - Laceye, Warner C. (eds.): The Study of Evangelism : Exploring a
Missional Practice of The Church, Grand Rapids: Eerdmans, 2008

Page 20 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Douglas, J. D., ed.: Let the Earth Hear His Voice: Official Handbook of the International
Congress on World Evangelism, Lusanne, Switzerland - Minneapolis, MN: World Wide
Publications, 1975
Ecumenical Review: Thematic Issue: Evangelism Vol. XX. (1968) No. 2 Geneva: WCC
Fung, Raymond and Lemopoulos, Georges, Eds: Not a Solitary Way: Evangelism Stories
from around the World. Geneva: WCC, 1992
Fung, Raymond: Evangelistically Yours: Ecumenical Letters on Contemporary
Evangelism Geneva: WCC, 1992
Fung, Raymond: The Isaiah Vision : An Ecumenical Strategy For Congregational
Evangelism. Risk Book series 52. Geneva : WCC Publ., 1992
Hunter, Harold D and Hocken, Peter D Eds.: All Together in One Place: Theological
Papers from the Brighton Conference on World Evangelization. Sheffield: Sheffield
Academic Press, 1993
IRM: International Review of Mission: Thematic Issue: “Evangelism” Volume 96.
(2007) Nos. 382, 383 (July, October) Geneva: WCC
IRM: International Review of Mission: Thematic Issue: “That the World May Believe”
Vol. LXIV (1975) No. 255. Geneva: WCC
Larkin, William J and Williams, Joel F Eds.: Mission in the New Testament: AN
Evangelical Approach Maryknoll: Orbis,1998
Mission And Evangelism: An Ecumenical Affirmation, Geneva: World Council of
Churches, 1982. In : “You Are The Light of The World” : Statements on Mission by the
World Council of Churches, 1980-2005, Geneva : WCC Publications, 2005
Newbigin, Lesslie: Foolishness To The Greeks. Grand Rapids: Eerdmans, 1986
Newbigin, Lesslie: The Gospel In A Pluralist Society. Geneva: WCC Publications,1991
Stone, Bryan: Evangelism After Christendom: The Theology and Practice of Christian
Witness. Grand Rapids: BrazosPress, 2007
Walker, A: Telling the Story: Gospel, Mission and Culture, London: SPCK, 1996
Watson, David: I Believe in Evangelism London: Hodder &amp; Stoughton, 1976

3.6. Theological Education and Ecumenical Formation

Page 21 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Appiah, Evelyn - Rüppell, Gert: Empowering Lay Leadership: A Manual On Ecumenical
Learning For Courses In Lay Leadership Training (CLLT), Geneva: WCC Education and
Ecumenical
Formation,1998
Alive Together: A Practical Guide to Ecumenical Learning, (Ed. by: World Council of
Churches,
Sub
Unit
on
Education).
Geneva:
WCC,
1989.
Amirtham, Samuel - Ariarajah, Wesley (eds.): Ministerial Formation in a Multifaith
Milieu : Implications of Interfaith Dialogue For Theological Education. Geneva : WCC,
1986
Amirtham, Samuel – Pryor, Robin (eds.): Resources For Spiritual Formation In
Theological Education : The Invitation To The Feast Of Life. World Council of
Churches, Programme on Theological Education. Geneva: World council of Churches,
1991
Armitham, Samuel - Moon, Cyris H.S. (eds.): The teaching of Ecumenics, Geneva: WCC
Publications,
1987
Werner, Dietrich (et al.): Challenges and opportunities in theological education in the
21st Century : pointers for a new international debate on theological education; Global
Study Report on Theological Education 2009, Edinburgh 2010 - International study
group
on
theological
education,
Geneva:
ETE/WCC,
2009

Ecumenical Commitment And Christian Education: A Report To The WCC Commission
On Faith And Order, The World Council Of Christian Education And The WCC Youth
Department. Geneva : World Council of Churches, 1968
Rüppell, Gert et al. (eds.): Shared Learning In A Plural World : Ecumenical Approaches To InterReligious Education. Schriften aus dem Comenius-Institut Bd. 8. Münster: LIT, 2003
Learning in Context: The Search for Innovative Patterns in Theological Education. London: TEF (WCC),
1973.
Longchar, Wati A. (ed.): Ecumenical Theological Education In Changing Context : Problems, Challenges
And
Hopes.
Rajabari:
ETE-WCC/CAA,
2004
Mackie, Steven: Patterns of Ministry: Theological Education in a Changing World. London: Collins,
1969.
Magna Charta on Ecumenical Formation in Theological Education. World Council of Churches ETE.
Ministerial
Formation
110
(2008),
82-89.pp.
Penner, Peter F: Theological Education as Mission. Schwarzenfeld: Neufeld Verlag, 2005

Page 22 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Pobee, John (ed.): Towards Viable Theological Education: Ecumenical Imperative, Catalyst of Renewal.
Geneva:
WCC
Publications,
1997
Schreiner, Peter - Banev, Esther - Oxley, Simon (eds.): Holistic Education Resource Book: Learning And
Teaching
In
An
Ecumenical
Context.
Münster:
Waxmann,
2005.
Oxley, Simon: Creative Ecumenical Education: Learning From One Another, Geneva: WCC publications,
2002
Po Ho, Huang: Mission from the Underside. Transforming Theological Education in Asia,
PTCA/SATHRI/Sceptre, Kolkata 2010
Stackhouse, Max: Apologia: Contextualization, Globalization and Mission in Theological Education.
Grand
Rapids:
Eerdmans,
1988.
Stotter, Pamela D.: Called Beyond Ourselves: the Importance of Ecumenical Learning, Dublin: Irish
School of Ecumenics, University of Dublin, Trinity college, 1991
Werner, Dietrich - Esterline, David - Kang, Namsoon - Raja, Joshua (eds.): Handbook of
Theological Education in World Christianity. Theological Perspectives - Regional
Surveys - Ecumenical Trends. Regnum Publisher/Wipf and Stock , Oxford, 2010

3.7. Ecumenical Spirituality
Bria, Ioan (ed): People hunger to be near to God : common convictions about renewal,
spirituality, community / Geneva : World Council of Churches, Renewal and
Congregational Life, 1990
Cashmore, Gwen – Puls, Joan: Soundings in Spirituality, Milton Keynes UK :
Ecumanical Spirituality Project, 1995
Cashmore, Gwen – Puls, Joan: Clearing the way : en route to an ecumenical spirituality /
Geneva : WCC, 1990 Collection Risk book series no. 43
Erlenbusch, Karyn: The Spirit of Ecumenism : An Ecumenical Journey, 1997
Fox, M. (ed.): Western spirituality: Historical Roots, Ecumenical Routes, Notre Dame
IN: Fides / Claretian, 1979
Monastic Spirituality: A Spirituality for Our Times, Geneva: WCC, 1988
Newton, John A.: Heart Speaks To Heart : Studies In Ecumenical Spirituality, London :
Darton, Longman and Todd, 1994

Page 23 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Puls, Joan OSF: Every Bush is Burning: A Spirituality of Our Times, Geneva: WCC,
1985.
Resources for ecumenical spirituality and worship: see WCC
http://www.oikoumene.org/programmes/unity-mission-evangelism-andspirituality/spirituality-and-worship.html

website

Ryan, N.J. (ed.): Christian Spiritual Theology: An Ecumenical Reflection, Melbourne:
Dove, 1976
Sheldrake, Philip (ed.): The New SCM Dictionary of Christian Spirituality, London :
SCM, 2005
A spirituality for our times : report of a consultation on monastic spirituality [...],
Lovnica, Oct. 6-13, 1986, Geneva : World Council of Churches, 1987
Spirituality of the Third World : a cry for life : papers and reflections from the third
General Assembly of the Ecumenical Association of Third World Theologians, January,
1992, Nairobi, Kenya / ed. by K.C. Abraham and Bernadette Mbuy-Beya, Maryknoll
N.Y. : Orbis Books, 1994
Tyson, John R. (ed.): Invitation To Christian Spirituality: An Ecumenical Anthology
Oxford : Oxford University Press, 1999

4. Social Ethics in the Ecumenical Movement
4.1. Ecumenical Social Ethics – general
Ana, Julio De Santa, Gurvey, Robin, Hadsell, Heidi, Mudge, Lewis S.: Beyond
Idealism: A Way Ahead for Ecumenical Social Ethics , William Eerdmans, 2006
Bennett, John Coleman: Christian Social Ethics In A Changing World : An Ecumenical
Theological Inquiry, New York: Association Press, 1966
Bennett, John Coleman: Christians and the State, 1958
Bennett, John Coleman: The Radical Imperative : From Theology To Social Ethics,
Philadelphia: The Westminster Press, 1975
Best, Thomas F. – Robra, Martin (eds.): Ecclesiology And Ethics: Ecumenical Ethical
Engagement, Moral Formation And The Nature Of The Church; Geneva : WCC
Publications, 1997
Bock, Paul.: In Search of a Responsible World Society, Philadelphia: Westminster Press,
1974
Page 24 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Chiba, Shin - Hunsberger, George R. - Ruiz, Lester Edwin J. (eds.): Christian Ethics in
Ecumenical Context : Theology, Culture and Politics in Dialogue, Grand Rapids, Mich. :
William B. Eerdmans, 1995
Dickinson, Richard: Poor, Yet Making Many Rich, Geneva: WCC, 1983
Ellingsen, Mark: The Cutting Edge: How Churches Speak On Social Issues, Geneva:
WCC Publ. - Grand Rapids: Eerdmans, 1993
Koshy, Ninan: Churches In The World Of Nations : International Politics And The
Mission And Ministry Of The Church. Geneva : WCC Publ., 1994
Mudge, Lewis S: The Church as Moral Community: Ecclesiology and Ethics in
Ecumenical Debate, New York: Continuum, 1998
Müller-Fahrenholz, Geiko: God's Spirit : Transforming A World In Crisis [Transl.: John
Cumming from the German] New York: Continuum - Geneva: WCC, 1995
Müller-Fahrenholz, Geiko: The Art Of Forgiveness : Theological Reflections On Healing
And Reconciliation, Geneva : WCC Publications, 1997
Rauschenbusch, Walter: Christianity and the Social Crisis. The Classic that Woke Up the
Church. (ed. by Paul Rauschenbusch). New York: HarperOne (Harper &amp; Collins), 2007
Santa Ana, de, Julio et al. (Eds.): Beyond Idealism. A Way Ahead for Ecumenical Social
Ethics. Grand Rapids/ Cambridge: William B. Eerdmans Publ., 2006.
ter Haar, Gerrie - Tsuruoka, Yoshio (eds.): Religion And Society : An Agenda For The
21st Century. International Studies in Religion and Society Vol. 5., Leiden: Brill, 2007
The Ethics Of Life And Alternatives To Globalization: Working Together: Making A
Difference. World Council of Churches, Justice, Peace and Creation Team, Geneva:
World Council of Churches, 2005
The Role Of The World Council Of Churches In International Affairs. Geneva: WCC,
1999
van der Bent, Ans J.: Commitment to God’s World: A Concise Critical Survey of
Ecumenical Social Thought. Geneva, WCC, 1985.
Visser 't Hooft - Oldham, J.H.: The Church and the its Function in Society, London : G.
Allen &amp; Unwin, 1937
West, Charles Converse: Outside the Camp : the Christian and the World, New York :
Doubleday, 1959

Page 25 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

4.2. Peace and Violence
Aijmer, Göran - Abbink, Jon (eds.): Meanings of Violence. A Cross-Cultural Perspective,
Oxford:
Berg,
2000.
Appleby, Scott R: Ambivalence of the Sacred. Religion, Violence and Reconciliation.
Lanham, 1998
Ariarajah, Wesley, S.: Axis of Peace : Christian Faith in Times of Violence and War.
Risk Book Series No. 106. Geneva : WCC Publications, 2004
Asfaw, Semegnish – Kerber, Guillermo – Weiderud, Peter (Eds.): The Responsibility to
Protect. Ethical and theological reflections. Geneva: WCC, 2005.
Enns, Fernando: The Peace Church and the Ecumenical Community : Ecclesiology and
the Ethics of Nonviolence. Kitchener/ Geneva: Pandora Press/ WCC, 2007
Enns, Fernando – Holland, Scott – Riggs, Ann (Eds.): Seeking Cultures of Peace: A
peace church conversation. Telford/ Geneva: Cascadia/ WCC etc, 2004.
Eskidian, Salpy (ed.): Programme to Overcome Violence. Geneva: WCC, 1997
Holsopple, Mary Yoder - Krall, Ruth E. - Pittman, Sharon Weaver: Building Peace:
Overcoming Violence in Communities; Geneva: WCC Publications, 2004.
Manchala, Deenabandhu (ed.): Nurturing Peace : Theological Reflections On
Overcoming Violence. Risk book series no. 112. Geneva : WCC Publications, 2005
Plou, Dafne: Peace in Troubled Cities. Creative Models of Building Community Amidst
Violence.
Risk
Book
Series.
Geneva:
WCC,
1998.
Raiser, Konrad: For A Culture Of Life: Transforming Globalization And Violence.
Geneva: WCC publications, 2002, Delhi: Indian Society for Promoting Christian
Knowledge, 2003
Theological Perspectives on Violence and non-Violence: A study Process, Geneva: WCC,
1998
Violence, non-violence and civil conflict, Geneva: WCC, 1983
ter Haar, Gerrie – Busuttil, James J. (eds.): Bridge Or Barrier: Religion, Violence And
Visions For Peace. International Studies in Religion and Society Vol. 1., Leiden: Brill,
2005
Webb, Pauline (ed.): A Long Struggle : The Involvement Of The World Council Of
Churches In South Africa; Geneva : WCC Publ., 1994
Page 26 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Why Violence? Why Not Peace? A study guide to help individuals and groups in the
churches to reflect and act in the Decade to Overcome Violence, Geneva: WCC, 2002
4.3. Justice
Dossier on Globalisation and Debt; World Council of Churches, Justice, Peace and
Creation Team, Geneva: World Council of Churches, 1999
Duchrow, Ulrich: Alternatives to Global Capitalism, Drawn from Biblical History
Designed for Political Action, Utrecht: International Books, 1998 (2nd ed.)
Hinson-Hasty, Elizabeth and Peters, Rebecca Todd; To Do Justice: A Guide for
Progressive Christians; Westminster John Knox, 2008
Jacques, Geneviève: Beyond Impunity : An Ecumenical Approach To Truth, Justice And
Reconciliation, Geneva : WCC Publications, 2004 (2nd print)
Lead Us Not Into Temptation : Churches' Response To The Policies Of International
Financial Institutions : A Background Document; World Council of Churches, Justice,
Peace and Creation Team, Geneva: World Council of Churches, 2001
Mshana, Rogate (ed.): Economic Globalisation : A Critical View And An Alternative
Vision: Programme Implementation; World Council of Churches, Justice, Peace and
Creation Team, Geneva: World Council of Churches, 2002
Nurser, John S.: For All Peoples and All Nations: The Ecumenical Church and Human
Rights, Geneva: WCC – Washington DC: Georgetown University Press, 2005
Solidarity With Victims Of Climate Change: Reflections On The World Council Of
Churches' Response To Climate Change; World Council of Churches, Justice, Peace and
Creation Team, Geneva: World Council of Churches, 2002
Transformative Justice : Being Church And Overcoming Racism : Resource Guide;
World Council of Churches, Justice, Peace and Creation Team, Geneva: World Council
of Churches, 2004
4.4. Migration
Gerrie Ter Haar: Halfway to Paradise. African Christians in Europe. Cardiff: Cardiff
Academic
Press,
1998.
Hondagneu-Sotelo, Pierrette (ed.): Religion and social justice for immigrants. New
Brunswick, N.J. (USA): Rutgers University Press, 2007. – xii, 242 p.
Jackson, D.A. - Pasarelli, A. (eds.): Mapping Migration. Mapping Churches Response.
Brussels: CCME - Geneva: WCC Publications, 2008.

Page 27 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Jackson, Darrell – Passarelli, Alessia: Mapping Migration: Mapping Churches’
Responses: Europe Study, Churches Comission For Migrants in Europe – WCC, 2008
Migration website: www.iom.int
Priest, Robert J. - Nieves, Alvaro L. (eds.): This side of heaven: race, ethnicity, and
Christian faith. Oxford: Oxford University Press, 2007.
Vrijhof, Pieter Hendrik - Waardenburg, Jacques (eds.): Official And Popular Religion :
Analysis Of A Theme For Religious Studies. Religion And Society 19. The Hague - Paris:
Mouton Publ., 1979.
4.5. Poverty and Development
A Study on Wealth, Creation, Poverty and Ecology in Africa. Geneva: WCC Publications,
2007.
Amanze, J.N. general ed.; co-ed. Nkomazana, F. [et al.]: Christian ethics and HIV/AIDS
in Africa, Gaborone: Bay Publ., 2007
Boff, Leonardo – Elizondo, Virgil (eds.): Ecology And Poverty : Cry of The Earth, Cry of
The Poor, London: SCM Press, 1995
de Santa Ana, Julio – Burity, Joanildo [et al.]: Beyond Idealism : A Way Ahead For
Ecumenical Social Ethics, (ed. by Robin Gurney [et al.]) Grand Rapids: Eerdmans, 2006
de Santa Ana, Julio (ed.): Sustainability and Globalization, Geneva : WCC Publ., 1998
de Santa Ana, Julio: Good News to the Poor: The Challenge Of The Poor In The History
Of The Church, Maryknoll, NY : Orbis Books, 1979
Pobee, John Samuel: The Worship of The Free Market And The Death of The Poor,
Uppsala: Life and Peace Institute, 1994
Pobee, John Samuel: Who Are The Poor? The Beatitudes As A Call To Community,
Geneva: WCC Publications,1987
Race, Alan – Williamson, Roger (eds.): True To This Earth : Global Challenges And
Transforming Faith. Oxford, UK: Oneworld, 1995
Ronsvalle, John: The Poor Have Faces: Loving Your Neighbor In The 21st Century,
Grand Rapids: Baker Book House, 1992
Taylor, Michael: Christianity, Poverty And Wealth : The Findings Of "Project 21",
Geneva: WCC - London: SPCK, 2003

Page 28 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Taylor, Michael: Eat, Drink And Be Merry, For Tomorrow We Live: Studies In
Christianity And Development, London: T&amp;T Clark International, 2005
Taylor, Michael: Not Angels But Agencies: The Ecumenical Response To Poverty: A
Primer, London : SCM Press - Geneva : WCC, 1995
Water Of Life: An Invitation To Participate In The Ecumenical Water Network. Justice,
Peace, Creation Team of the World Council of Churches, Geneva: World Council of
Churches, 2006

4.6. Integrity of creation
Bloomquist, Karen (Ed.) : God, Creation and Climate Change : Spiritual and Ethical
Perspectives, Geneva: LWF, 2009. 176. p.
Daly, Herman E – Farley, Joshua (eds.): Ecological Economics : Principles And
Applications, Washington: Island Press, 2004
Daly, Herman E: Beyond Growth: The Economics Of Sustainable Development, Boston :
Beacon Press, 1996
Duchrow, Ulrich – Liedke, Gerhard: Shalom: Biblical Perspectives On Creation, Justice
&amp; Peace; Geneva : WCC Publications, 1989
Hallman, David, G (ed.): Ecotheology: Voices From South And North, Geneva : WCC New York : Orbis, 1994
Hallman, David G: The Earth’s Atmosphere: Responsible Caring and Equitable Sharing
for Global Commons; A Justice Statement regarding Climate Change from the World
Council of Churches (WCC), 2000

Rasmussen, Larry L – Hessel, Dieter (eds.): Earth Habitat: Eco-Injustice And The
Church's Response, Minneapolis, MN : Augsburg Fortress , 2001
Rasmussen, Larry L: Earth Community, Earth Ethics, Geneva : WCC – Maryknoll :
Orbis books, 1996
Roberts, W. Dayton: Patching God's Garment: Environment And Mission In The 21st
Century, Monrovia : Missions Advanced Research and Communication Center, 1994
Theokritoff, Elizabeth: Living in God's creation : Orthodox perspectives on ecology,
Crestwood, N.Y. (USA): St. Vladimir's Seminary Press, 2009. – 265 p.

Page 29 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Vischer, Lukas (ed.): Churches on climate change: a collection of statements and
resolutions on global warming and climate change : on behalf of the World Council of
Churches Unit on Justice, Peace and Creation. Geneva: World Council of Churches;
Bern: Evangelische Arbeitsstelle Oekumene Schweiz, 1992.

4.7 Racism
Making A Fresh Start: The Urgency Of Combating Racism. WCC report on its
participation in the UN World Conference against Racism, Durban, 2001; Geneva :
World Council of Churches, 2001
Rogers, B: Race: No Peace Without Justice, Geneva: WCC, 1980.
Sjollema, Baldwin: Combating Racism: A Chapter In The Ecumenical History In: The
Ecumenical Review. Vol. 56(2004), no 4, p. 470-479
Thematic Issue: International Review of Mission Vol. 49 No. 235. 1970
Transformative Justice: Being Church And Overcoming Racism: Resource Guide.
Justice, Peace and Creation Team, World Council of Churches, Geneva: World Council
of Churches, 2004
World Council of Churches' statements and actions on racism 1948-1979 / edited by Ans
J. van der Bent Geneva : World Council of Churches, 1980
Van der Bent, Ans J. (ed.): Breaking Down the Walls: Statements and Actions on Racism
(1948-1985), Geneva : WCC, 1986
Welch: Mobilizing Morality: The WCC and its Programme to Combat Racism, 19691994. In: Human Rights Quarterly Vol. 23. No. 4. (2001)

4.8 Human rights
Harper, C (ed.): Impunity: An Ethical Perspective, Geneva: WCC, 1996
Harper, Charles: O acompanhamento : ecumenical action for human rights in Latin
America 1970 - 1990 / Geneva : WCC Publ., 2006
Jacques, Geneviève: Resisting The Intolerable : Guided By A Human Rights Compass
[Transl. from the French by Nathan Lechler]; Geneva: WCC, 2007

Page 30 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Human rights : a global ecumenical agenda / World Council of Churches, Commission of
the Churches on International Affairs, Programme Unit III Justice, Peace and Creation,
Geneva : World Council of Churches, 1993
John, C (ed.): Human Rights and the Churches: New Challenges, Geneva: WCC, 1998
Mitri, T (ed.): Religion and Human Rights: A Christian – Muslim Discussion, Geneva:
WCC, 1996
Nurser, John: For All Peoples And All Nations : Christian Churches And Human,
Geneva: WCC - [Georgetown]: Georgetown University Press, 2005
Robertson, David: A Dictionary Of Human Rights, London [etc.] : Europa Publ., 2004
Sieghart, P: The International Law of human Rights, Oxford: Clarendon, 1983
Sundman, Per: Human rights, justification, and christian ethics / Uppsala : Uppsala
University, 1996 Series Uppsala studies in social ethics 18
Stan, Nicolae-Razvan: The Relation Between Human Dignity And Human Rights In The
Orthodox Perspective, Bossey: Ecumenical Institute, 2008
Weingartner, E: Human Rights on the Ecumenical Agenda, CCIA Background
Information, 3. 1983.

Weingartner, E: Human Rights : solidarities, networks and the ecumenical movement /
Quezon City : National Council of Churches in the Philippines, 1988

5. World Religions and the Ecumenical Movement
5.1. Interreligious Dialogue in the Ecumenical Movement

Current dialogue: Dialogue with People of Living Faiths. (Periodical Journal) Edited and
Issued
by:
World
Council
of
Churches.
Available
on-line:
http://www.oikoumene.org/gr/programmes/interreligiousdialogue/currentdialogue/magazine.html
Ariarajah, Wesley, S.: Not Without My Neighbour : Issues in Interfaith Relations. Risk
Book Series No. 85. Geneva: WCC Publications, 1999, 2000, 2006.
Ariarajah, Wesley, S.: The Bible and People of Other Faiths, Maryknoll, NY: Orbis
Books, 1989 - Geneva: WCC, 1993.

Page 31 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Arinze, F : Meeting Other Believers, Vatican City : Pontifical Council for Inter-religious
Dialogue, 1997.
Clarke, Peter B. [et al.] (eds.): The World's Religions : Continuities And
Transformations, London : Routledge, 2009
Cracknell, Kenneth: Justice, Courtesy And Love : Theologians And Missionaries
Encountering World Religions, 1846-1914; London : Epworth Press, 1995
Cracknell, Kenneth: In Good and Generous Faith: Christian Responses to Religious
Pluralism. Peterborough (?): Epworth, 2005
D'Costa, Gavin: Christianity And World Religions : Disputed Questions In The Theology
of Religions, Chichester : Wiley-Blackwell, 2009
de Santa Ana, Julio (ed.): Religions Today : Their Challenge To The Ecumenical
Movement, Geneva : WCC Publications, 2005
Dupuis, Jacques: Towards a Christian Theology of Religious Pluralism, New York:
Orbis, 1999
Esposito, John L - Fasching, Darrell J - Lewis, Todd: World Religions Today New York:
Oxford University Press, (3) 2009
Gort, Jerald D - Vroom, Hendrik M – Fernhout, Rein – Wessels, Anton (eds.): Dialogue
and Syncretism: An Interdisciplinary Approach, Grand Rapids: Eerdmans – Amsterdam:
Editions Rodopi, 1989
Hedges, Paul - Race, Alan (eds.): Christian Approaches To Other Faiths: A Reader.
London: SCM Press, 2009.
Heim, S. Mark (ed.): Grounds For Understanding : Ecumenical Resources For
Responses To Religious Pluralism. Grand Rapids : Eerdmans, 1998
In good faith : the four principles of interfaith dialogue : a brief guide for the Churches /
by the Committee for Relations with People of Other Faiths, London : CCBI InterChurch House, 1991
Juergensmeyer, Mark (ed.): The Oxford Handbook Of Global Religions, Oxford : Oxford
University Press, 2006
Knitter, P.: Jesus and the Other Names, Maryknoll: Orbis, 1996.
My Neighbour's Faith, And Mine : Theological Discoveries Through Interfaith
Dialogue. A Study Guide. Geneva: World Council of Churches, 1986. (Available online: http://wcc-coe.org/wcc/what/interreligious/mfm-e.html )
Page 32 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Rousseau, Richard SJ (ed.): Interreligious Dialogue, [USA] : Ridge Row Press, 1981
Sherwin, Byron and Kasimow, Harold (eds): John Paul II and interreligious dialogue /
Maryknoll N.Y. : Orbis Books, cop. 1999
Singh, David Emmnuel and Robert Edwin Schick: Approaches, foundations, issues and
models of interfaith relations / Delhi : ISPCK, 2001
van der Bent, Ans J.: Seventeen Promises For Entering In The Dialogue With People Of
Living Faiths And Practising Religious Pluralism. Geneva: Current Dialogue, 1988
Waardenburg, Jacques: Classical Approaches To The Study Of Religion : Aims, Methods
And Theories Of Research 1, Introduction and Anthology. New York-Berlin: W. de
Gruyter, 1999

5.2. Christian-Muslim Dialogue in the ecumenical movement

Brown, Stuart E.(ed): Meeting in faith : twenty years of Christian-Muslim conversations
sponsored by the World Council of Churches / Genève : WCC Publications, cop. 1989
The challenge of the scriptures : the Bible and the Qur'ān / Muslim-Christian Research
Group ; transl. from the French by Stuart E. Brown, Maryknoll N.Y. : Orbis Books, 1989
Christian-Muslim dialogue : theological and practical issues / ed. by Roland E. Miller and
Hance A. O. Mwakabana, Geneva : Lutheran World Federation, Department for
Theology &amp; Studies, 1998 Series LWF studies : reports and texts from the Department of
studies 1998/3
Christians meeting muslims : WCC papers on 10 years of Christian-Muslim dialogue /
World Council of Churches, [Dialogue with people of living faith and ideologies],
Genève : World Council of Churches, cop. 1977
Common Word Between You and Us, http://www.acommonword.com/
Ecumenical considerations on Christian-Muslim relations : dialogue with people of living
faiths, Geneva : WCC Publications, 1991
Miller, Roland E. - Mwakabana, Hance A. O. (eds.): Christian - Muslim Dialogue:
Theological and Practical Issues. Geneva: The Lutheran World Federation, 1998.
Mohammed, Ovey N.: Muslim-Christian relations : Past, present, future /, Maryknoll, NY
: Orbis, 1999 Series Faith meets faith series : an Orbis series in interreligious dialogue

Page 33 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Sinn, Simone (ed.): Deepening Faith, Hope and Love in Relations with Neighbors of
Other Faith, Geneva: LWF, 2008
Striving together in dialogue : a Muslim-Christian call to reflection and action / World
Council of Churches, Interreligious Relations and Dialogue, Geneva : World Council of
Churches, Office on Interreligious Relations, 2001
Waardenburg, Jacques (ed.): Muslim-Christian Perceptions Of Dialogue Today :
Experiences And Expectations, Leuven: Peeters, 2000
Waardenburg, Jacques (ed.): Islam and Christianity : Mutual Perceptions Since The Mid20th Century; Leuven: Peeters, 1998
Waardenburg, Jacques (ed.): Scholarly Approaches To Religion, Interreligious
Perceptions And Islam. Studia Religiosa Helvetica 1. Bern: P. Lang, 1995.
Wingate, Andrew: Encounter in the spirit : Muslim-Christian meetings in Birmingham / ,
Geneva : WCC Publications, cop. 1988 Series The risk book series no. 39
5.3. Christian-Hindu Dialogue in the ecumenical movement

Samartha, Stanley Jedidiah: Between Two Cultures : Ecumenical Ministry in a Pluralist
World, Geneva: WCC Publications, 1996
Samartha, Stanley Jedidiah: One Christ - Many Religions : Toward a Revised
Christology, Maryknoll, NY : Orbis Books, 20003
Yeow, Choo Lak (ed.): Doing Theology with Religions of Asia, Singapore: ATESEA,
1987
Ariarajah, Wesley: Hindus and Christians: A century of Protestant Ecumenical Thought.
Grand Rapids: Eerdmans, 1991
Boff, Leonardo - Elizondo, Virgil (eds.): Any Room For Christ In Asia? London: SCM
Press, 1993
Coward, Harold (ed.): Hindu-Christian Dialogue: Perspectives And Encounters. Faith
meets faith series. Maryknoll N.Y. ; New York : Orbis Books, 1989
Kalapati, Joshua: Dr. S. Radhakrishnan And Christianity : An Introduction To HinduChristian Apologetics, Delhi : ISPCK, 2002

5.4. Christian-Buddhist Dialogue in the ecumenical movement

Page 34 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Lefebure, Leo D: The Buddha and the Christ : explorations in Buddhist and Christian
dialogue, Maryknoll, NY : Orbis Books, 1993
Lai, Whalen – von Brück, Michael : Christianity and Buddhism : A Multicultural History
of Their Dialogue, Maryknoll : Orbis Books, 2001
Yagi, Seiichi - Swidler, Leonard: A Bridge To Buddhist-Christian Dialogue, New York:
Paulist Press, 1990
Cobb, John Boswell - Ives, Christopher (eds.): The Emptying God : A Buddhist-JewishChristian Conversation, Maryknoll, NY : Orbis Books, 1990
Other
5.5. Christian – Jewish Dialogue in the ecumenical movement
Bock, Darrell L. and Glaser, Mitch eds.: To the Jew first : the case for Jewish evangelism
in Scripture and history, Grand Rapids: Kregel, 2008
Beck, Norman A: Mature Christianity in the 21st century: The recognition and
repudiation of the anti-Jewish polemic of the New Testament: Expanded and revised
edition. New York: The Crossroad Publishing, 1994.
Brockway, Allan (et al): The theology of the Churches and the Jewish people : statements
by the World Council of Churches and its member churches / , Geneva : WCC
publications, 1988
Ecumenical considerations on Jewish-Christian dialogue.
Access http://wcc-coe.org/wcc/what/interreligious/j-crel-e.html
Geneva : World Council of Churches, 1983
Fisher, Eugene Joseph – Klenicki, Leon: A New Millennium: From Dialogue To
Reconciliation. Christian and Jewish reflections. New York: Anti-Defamation League,
2000.
Guidelines on Jewish-Christian dialogue : adopted by the sub-unit on Dialogue with
People of Living Faiths and Ideologies, World Council of Churches, on 2nd January,
1982, at Bali, Indonesia [Geneva] : [World Council of Churches], [1982]
Jewish-Christian dialogue : six years of Christian-Jewish consultations : the quest for
world community: Jewish and Christian perspectives / publ. by the International Jewish
Committee on Interreligious Consultations and the World Council of Churches' Sub-unit
on Dialogue with the People of Living Faiths and Ideologies, Geneva : World Council of
Churches, cop. 1975

Page 35 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

People of God, peoples of God : A World Council of Churches' Consultation on 'The
church and the Jewish people', Budapest, October 15-21, 1994 / Edited by Rabbi Leon
Klenicki, New York : Anti-Defamation League, 1994
The Relationship of the Church to the Jewish people : collection of statements made by
the World Council of Churches and representative bodies of its member churches ,
Geneva : World Council of Churches, 1964
The Theology of Churches and the Jewish People: Statements by WCC and Its Members.
Geneva: WCC, 1988
Ucko, Hans: Common roots, new horizons: Learning about Christian faith from dialogue
with Jews, Geneva: WCC 1994
Ucko, Hans: The jubilee challenge : utopia or possibility ? : Jewish and Christian insights
Geneva : WCC Publications, cop. 1997

6. World Christianity and the Ecumenical Movement
6.1. World Christianity – general
Adeney, Miriam: Kingdom Without Borders: The Untold Story of World Christianity.
Downers Grove, IL: Inter-Varsity Press, 2009.
Akinade, E Akintunde: A New Day: Essays on World Christianity in Honour of Lamin
Shanneh, New York: Peter Lang: 2010
Atlas on World Christianity (Todd Johnson and Kenneth R. Ross, eds.) Edinburgh:
Edinburgh University Press, 2010
Barrett, David, B. - Johnson, Todd M. - Kurian, George T. (eds.): World Christian
Encyclopaedia. Oxford University Press, 2001.
Davies, Noel Anthony - Conway, Martin: World Christianity in the 20th Century. The
Core Text. London: SCM Press, 2008.
Davies, Noel Anthony - Conway, Martin: World Christianity in the 20th Century. The
Reader. London: SCM Press, 2008.
Jenkins, Philip: The New Faces of Christianity: Believing the Bible in the Global South.
New York: Oxford University Press , 2006.
Jenkins, Philip: The Next Christendom: The Coming of Global Christianity, New York:
Oxford University Press, 2002.
Jenkins, Phillip: The Next Christianity,” http://www.theatlantic.com/doc/200210/jenkins
Page 36 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Kim, Kirsteen – Kim, Sebastian: Christianity as a World Religion. London: Continuum,
2008
Koschorke, Klaus - Ludwig, Frieder - Delgado, Mariano (eds.): A History Of
Christianity In Asia, Africa, And Latin America, 1450-1990 : A Documentary
Sourcebook. Grand Rapids: Eerdmans, 2007
McGarth, Alister: The Future of Christianity, Oxford:Blackwell, 2002
Sanneh, Lamin: Disciples of All Nations: Pillars of World Christianity, New York:
Oxford University Press, 2008
Sanneh, Lamin – Carpenter, Joel A.: The Changing Face Of Christianity : Africa, The
West And The World, Oxford University Press, 2005,
World Christian Database http://worldchristiandatabase.org

6.2. The Eastern and Oriental Orthodox churches in the ecumenical movement

Aagard, Anna Marie - Bouteneff, Peter: Beyond the East-West Divide: The WCC and "the
Othodox Problem", Geneva: WCC Publications, 2001.
Aram I Catholicos of Syria: In Search of Ecumenical Vision, Antelias, Lebanon:
Armenian Catholicosate of Cilicia, 2001
Bria, Ion (ed.): Go Forth In Peace: Orthodox Perspectives On Mission. WCC mission
series No 7. Geneva: WCC, 1986
Bria, Ion: Orthodoxy And Ecumenism: A New Theological Discourse, Geneva: WCC,
1994
Bria, Ion: The Sense Of Ecumenical Tradition: The Ecumenical Witness And Vision Of
The Orthodox, Geneva: WCC Publications, 1991
Final Report of the Special Commission on Orthodox Participation in the WCC. The
Ecumenical
Review
55
(2003)
1.
4-38.p.
Also
avalialble on-line:
http://www.oikoumene.org/en/resources/documents/assembly/porto-alegre-2006/3preparatory-and-background-documents/final-report-of-the-special-commission-onorthodox-participation-in-the-wcc.html

Page 37 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Lemopoulos, George: The Ecumenical Movement, the Churches of the World Council of
Churches : An Orthodox Contribution to the Reflection Process on the "Common
Understanding and Vision of the WCC". Geneva: WCC, 1996.
Limouris, G - Vaporis, N. M. (eds.): Orthodox Perspectives on Baptism, Eucharist and
Ministry. FO/128. Boston: Holy Cross Orthodox Press, 1985.
Limouris, Gennadios (ed.): Grace in Abundance. Orthodox Reflections on the Way to
Porto Allegre, Geneva: WCC Publications, 2005.
Limouris, Gennadios (ed.): Orthodox Vision on Ecumenism: Statements, Messages and
Reports on the Ecumenical Movement, 1902-1992. Geneva: WCC Publications, 1994.
Patelos, Constantin George (ed.): The Orthodox Church in the Ecumenical Movement:
Documents and Statements 1902-1975. Geneva: WCC, 1978.
Sabev, Todor: The Orthodox Churches in the WCC. Towards the Future. Geneva: WCC
Publications - Bialystock: Syndesimos, 1996.
Theokritoff, Elizabeth – Cunningham, Mary B. (eds.): The Cambridge Companion To
Orthodox Christian Theology; Cambridge: Cambridge University Press, 2008
Raiser, Konrad: The Importance of the Orthodox Contribution to WCC (2003). Available
on-line:
http://www.oikoumene.org/en/resources/documents/wccprogrammes/ecumenical-movement-in-the-21st-century/member-churches/specialcommission-on-participation-of-orthodox-churches/03-06-03-orthodox-contribution-tothe-wcc.html

6.3. The Roman Catholic Church and the ecumenical movement
Bilateral
dialogues
with
the
Roman
http://www.vatican.va/roman_curia/pontifical_councils/chrstuni

Catholic

Church:

Braaten, Carl E – Jenson, Robert W (eds.): Church Unity And The Papal Office : An
Ecumenical Dialogue On John Paul II's Encyclical Ut Unum Sint (That All May Be
One); Grand Rapids: Eerdmans, 2001
Cassidy, Edward Idris: Ecumenism and Interreligious Dialogue : Unitatis Redintegratio,
Nostra Aetate. New York: Paulist Press, 2005
Congar, Yves: Ecumenism and The Future of the church. (Trans.: John Guiness Geraldine McIntosh) Chicago: Priory Press, 1967.
Decree on Ecumenism. Rome: Typis Polyglottis Vaticanis 1964.

Page 38 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Derr, Thomas Sieger: Barriers to Ecumenism : The Holy See and the World Council of
Churches on Social Questions; Maryknoll, NY : Orbis Books, 1983
Directory for the application of principles and norms on ecumenism / Pontificium
consilium ad Christianorum unitatem fovendam, Vatican City : Vatican Press, 1993
Gros, Jeffrey and McManus, Eamon, Ann Riggs: Introduction to ecumenism, New York :
Paulist Press, 1998
Horgan, Thaddeus D.: Walking together : Roman Catholics and ecumenism twenty-five
years after Vatican II /, Grand Rapids, Mich. : William B. Eerdmans, 1990
Hastings, A: A Concise Guide to the Documents of the Second Vatican Council; London,
1969.
Unitatis
Redintegratio:
Avaliable
http://www.vatican.va/archive/hist_councils/ii_vatican_council/documents/vatii_decree_19641121_unitatis-redintegratio_en.html

on-line:

Kasper, Walter: A Handbook Of Spiritual Ecumenism; Hyde Park, NY : New City Press,
2007
Kasper, Walter: That They May All Be One : The Call To Unity; London : Burns &amp; Oates,
2004
Raiser, Konrad: Thirty Years of Ecumenical Service: The Joint Working Group.
Ecumenical Review Vol. 47. No. 4. 1995
Roman Catholic Church. Secretariat for the Union Of Christians: Directory for the
Application of Principles and Norms on Ecumenism. Vatican City: Vatican Press, 1993.
Yarnold, Edward: They are in Earnest: Christian Unity in the Statements of Paul V., John
Paul I, and John Paul II. Middlegreen, Slough: St Paul, 1982.
Stransky, Tom: The History of the Joint Working Group. Appendix. In: Seventh report :
Geneva-Rome 1998. Joint Working Group between the Roman Catholic Church and the
World Council of Churches, Geneva: WCC, 1998
Ut Unum Sint : Encyclical Letter By The Supreme Pontiff John Paul II on Commitment
to Ecumenism. Vatican City : Libreria Editrice Vaticana, 1995

6.4. The Charismatic and Pentecostal churches and the ecumenical movement

Page 39 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Anderson, Allan – Bergunder, M. – Droogers, A. – van der Laan, C. (eds.): Studying
Global Pentecostalism: Theories and Methods. Berkeley CA: University of California
Press, 2010.
Bittlinger, Arnold (ed.): The Church is Charismatic. Geneva: WCC, 1981
Davis, Rex: Locusts and Wild Honey: The Charismatic Renewal and the Ecumenical
Movement. Risk Book Series 2. Geneva: WCC, 1978.
Hollenwegger, Walter C.: Pentecostalism: Origins and Development Worldwide.
Peabody MA: Hendrickson, 1997.
Joint consultative group : World Council of Churches and Pentecostals second meeting,
Quito, Ecuador, 2001, WCC Geneva 2001
Veli-Matti Kärkkäinen: Ad Ultimum Terrae: Evangelization, Proselytism and Common
Witness in the Roman Catholic-Pentecostal Dialogue (1990-1997). Frankfurt am Main:
Peter Lang, 1999
van Beek, Huibert: Pentecostals-ecumenicals dialogue. In: Fruitful in This Land :
Pluralism, Dialogue and Healing in Migrant Pentecostalism. - Zoetermeer : Uitgeverij
Boekencentrum, 2006.

Sepúlveda, Juan: The Andean highlands : an encounter with two forms of Christianity,
Geneva : WCC Publications, 1997
van Beek, Huibert (ed): Consultation with Pentecostals in the Americas, San José, Costa
Rica, 4-8 June 1996 / Geneva : World Council of Churches, Office of Church and
Ecumenical Relations, [1996]
Divine Healing, Pentecostalism and Mission: Thematic Issue. In: International Review of
Mission. Vol. 93 Nos. 370-371. July/October 2004.
Vondey, Wolfgang: Pentecostalism and Christian Unity. Ecumenical Documents and
Critical Assesments. Pickwick Publications 2010

6.5 Evangelicals and Ecumenism
Kinnamon, Michael: The Vision Of The Ecumenical Movement And How It Has Been
Impoverished By Its Friends; St Louis: Chalice Press, 2003
Larsen, Timothy - Treier, Daniel J. (eds.): The Cambridge Companion To Evangelical
Theology; Cambridge: Cambridge University Press, 2007
John Stott (ed.): Historic Documents from the Lausanne Movement 1974-1989, Grand
Rapids: Eerdmans, 1997
Page 40 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Fournier, Keith A – Watkins, William: A house united? Evangelicals and Catholics
together: A winning alliance for the 21st century. Colorado Springs: Navpress, 1994.
Howell, Richard (ed.): Global Christian Forum : Transforming Ecumenism, New Delhi:
Evangelical Fellowship of India, 2007
Marsden, George M: Understanding Fundamentalism and Evangelicalism. Grand
Rapids, MI: W.B. Eerdmans (1991)..
van Beek, Huibert (ed.): Revisioning Christian Unity Journeying With Jesus Christ, The
Reconciler At The Global Christian Forum, Limuru, November 2007. Oxford : Regnum
Books International, 2009
Evangelicals and Ecumenism: When Baptists Disagree, by Faith Bowers, Robert Amess,
Douglas McBain, John Balchin, Andrew Green, Michael I. Bochenski (Baptist Union of
Great Britain, Juni 1993
Rowdon, Harold H.: Edinburgh 1910, Evangelicals and the ecumenical movement, in:
http://www.biblicalstudies.org.uk/pdf/vox/vol05/edinburgh-1910_rowdon.pdf
7. Regional Ecumenism
For General Introduction please consult the adequate chapter of:
Briggs, John - Oduyoye, Mercy Amba - Tsetsis, Georges (eds.): A History Of The
Ecumenical Movement. Vol. 3., 1968-2000. Geneva: World Council of Churches, 2004
7.1. Ecumenical Movement in Asia
Abraham, K. C. (ed.): Ecumenism In Asia : Essays In Honour Of Feliciano Carino,
Bangalore : Association for Theological Education in South East Asia : Board of
Theological Education-Senate of Serampore College, cop. 1999
Ariarajah, Wesley: The Ecumenical Movement in Asia in the Context of Asian Sociopolitical Realities. In: Kim, Sebastian (ed.): Christian Tehology in Asia; Cambridge:
Cambridge University Press, 2008. pp. 227-250.
England, John C. [et al.] (eds.): Asian Christian theologies : a research guide to authors,
movements, sources. Vols 1-3. Maryknoll: Orbis Books, 2002-2004
Hao, Yap Kim: From Parapat to Colombo : History of the Christian Conference of Asia
(1957-1995). Hong Kong: Christian Conference of Asia, 1995
Koshy, Ninan (ed.): A History Of The Ecumenical Movement In Asia, Hong Kong: World
Student Christian Federation, 2004

Page 41 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Victor, Vinod - Leslie Nathaniel, Leslie – Suryaprakash, P (eds.): Ecumenism: Prospects
And Challenges: Festschrift To The Rev. G. Dyvasirvadam, Delhi: ISPCK, 2001
Weber, Hans-Ruedi: Asia and the ecumenical movement : 1895-1961, London : SCM
Press, 1966
Windows Into Ecumenism: Essays In Honour Of Ahn Jae Woong. (Introduction by D.
Preman Niles) Hong Kong: Christian Conference of Asia, 2005
Zachariah, Mathai (ed.): Ecumenism In India : Essays In Honour Of The Rev. M. A.
Thomas, Delhi: ISPCK, 1980
Abraham, K.C. Liberative Solidarity: Contemporary Perspectives on Mission. Thiruvalla:
Christian Sahitya Samithi, 1996.
Massey, James. Ecumenism in India Today. Bangalore: BTESSC/SATHRI, 2008.
Paul, Rajaiah D. Paul, Ecumenism in Action. Madras: CLS, 1972.
Philip, T.V. Ecumenism in Asia. Delhi: ISPCK &amp; CSS, 1994.
Zachariah, Mathai (ed), Ecumenism in India: Essays in Honour of the Rev. M.A. Thomas.
Delhi: ISPCK, 1980.
Wu, Rose, A Dissenting Church. Hong Kong: Hong Kong Christian Council, 2003.
Niles, Preman, D. (ed) Windows into Ecumenism – Essays in Honour of Ahn Jae Woong.
CCA:
Hong
Kong,
2005.
Koshy, Ninan (ed), A History of the Ecumenical Movement in Asia – Volume I &amp; II.
Hong Kong: The World Student Christian Federation Asia-Pacific Region, Asia and
Pacific Alliance of YMCAs and the Christian Conference of Asia, 2004.
Antone, Hope. S. (ed), Living in Oikoumene: Hong Kong: CCA, 2003
Thiagarajah, Daniel &amp; Wati Longchar, Visioning New Life Together Among Asian
Religions. Hong Kong: CCA, 2002.
Widyatmadja, Josef, - Longchar, Wati - Joseph, M.P. (eds), They Left by Another Road:
Rerouting Mission and Ecumenism in Asia. Chiangmai: CCA, 2007.
Widyatmadja, Josef, RE-ROUTING MISSION: Towards a People’s Concept of Mission
and
Diakonia.
Hong
Kong:
CCA,
2004.
Snaitang, O.L. A History of Ecumenical Movement. Bangalore: BTESSC/SATHRI, 2007
(reprint)
Page 42 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Nathaniel, Leslie &amp; Adrian Watkins (eds), Called for Peace, New Delhi: CMS/ISPCK,
2003.
Poho, Huang, Mission from Underside: Transforming Theological Education. Kolkata:
PTCA, SATHRI, SCEPTRE, 2010.

7.2. Ecumenical Movement in Africa
Amanze, James, N: A History Of The Ecumenical Movement In Africa, Gaborone: Pula
Press, 1999
Candia, Stepehen: Eastern African Contributions to the Ecumenical Movement. A
Catholic Reflection. Europaeische Hochschulschriften Reihe 23, Band 794, Frankfurt
2004
Djomhoue, Priscille: Manifestations of Ecumenism in Africa Today: A Study of the
Mainline and Pentecostal Churches in Cameroon, in: International journal for the Study
of the Christian Church, Volume 8, Issue 4 November 2008 , pages 355 - 368
Isichei, Elizabeth: A History of Christianity in Africa: From Antiquity to the Present.
London: SPCK, 1995
Kobia, Samuel: The Courage To Hope: The Roots For A New Vision And The Calling Of
The Church In Africa. Risk book series 102. Geneva : WCC Publications, 2003
Page, Hugh R., Jr. (General Editor): The Africana Bible : Reading Israel’s scriptures from
Africa and the African Diaspora. Augsburg: Fortress Press, 2010,
Pobee, John Samuel – Ositelu II, Gabriel: African Initiatives In Christianity : The
Growth, Gifts And Diversities Of Indigenous African Churches : A Challenge To The
Ecumenical Movement. Geneva : WCC Publications, 1998
Sundkler, Bengt Gustaf M. – Steed, Christopher: A History Of The Church In Africa,
Cambridge: Cambridge Univ. Press, 2000
Uzochukwu, Peter : Towards a more ecumenically oriented Christianity in Africa : the
contribution of the Roman Catholic Church, Leuven Catholic University 2008, in:
https://repository.libis.kuleuven.be/dspace/handle/1979/1871?mode=simple&amp;dc=descript
ion&amp;dcAttr=tableofcontents&amp;dcLang=x

7.3. Ecumenical Movement in Latin America and the Caribbean
MacEoin, Gary: Mission And Ecumenism In Brazil, Graymoor: Graymoor Ecumenical
Institute, 1973
Page 43 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Batista, Israel (ed.): Grace, Cross And Hope In Latin America, Quito : Ediciones CLAI,
2006
Bonino, Miguez Jose: Faces of Latin American protestantism : 1993 Carnahan lectures /
transl. by Eugene L. Stockwell Lieu / Dates Grand Rapids : Eerdmans , cop. 1997
Cuthbert, Robert W.M: Ecumenism and Development: A Socio-Historical Analysis of
the Caribbean Conference of Churches, Bridgetown, CCC, 1986

Escobar, Samuel: Changing Tides : Latin America And World Mission Today. Maryknoll
NY: Orbis Books, cop. 2002
Latin
American
and
http://portalecumenismo.net/en/node/19

Caribbean

Ecumenical

Plou,
Dafne
Sabanes,
Ecumenical
History
of
Latin
in:http://gewaltueberwinden.org/de/ueber-die-dekade/jahresfokus/2006lateinamerika/ecumenical-history-of-latin-america.html

Portal:

America,

Thompson, Livingston, Ecumenism in the Caribbean, in: EcRev 2001, No 1

7.4. Ecumenical Movement in Middle East
Ateek, Naim - Duaybis, Cedar - Schrader, Marla: Jerusalem : What Makes For Peace! A
Palestinian Contribution To Peacemaking. London: Melisende, 1997
Ateek, Naim Stifan: Justice And Only Justice : A Palestinian Theology Of Liberation.
Maryknoll, NY : Orbis Books, 1989
Badr, Habib (chief ed.): Christianity: A History in the Middle East, Beirut, Lebanon:
Middle East Council of Churches; Geneva: WCC, 2005
Christian - Muslim Arab Relations in the Holy Land. Jerusalem: Center for religious and
heritage studies in the Holy Land, 1998
Cragg, Kenneth: The Arab Christian : A History In The Middle East. Louisville :
Westminster/John Knox Press, 1991
The Middle East Council of Churches: An Introduction, Limassol, MECC, 1995.
Wessels, A: Arab "and" Christian ? Christians in the Middle East. Kampen : Kok
Pharos, 1995
International Review of Mission. Thematic Issue: Volume LXXXIX No. 352 (January
2000)
Page 44 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

Borkowski, James D. : Middle East Ecumenism From An Anglican Perspective,
Cloverdale Books 2007

7.5. Ecumenical Movement in Central and Eastern Europe

Altnurme, Riho (ed.-in-chief): History of Estonian Ecumenism, Tallinn : Estonian
Council of Churches, 2009
Bailey, J. Martin: The Spring Of Nations : Churches In The Rebirth Of Central And
Eastern
Europe,
New
York
:
Friendship
Press,
1991

Balog, Zoltán: The Ecumenical Movement And Its Relations With 'Eastern Europe' : A
Hungarian Perspective. In: Religion, State and Society ; vol. 25, no. 1, March 1997, pp.
73-87

Belopopsky: Alexander – Matrenczyk: Miroslaw: WCC In Central &amp; Eastern Europe:
Regional Strategy 2003-2006, Geneva: World Council of Churches, 2004

Dossier On The Churches In The Conflicts Of The Cold War, Geneva : World Council of
Churches,
2000

Hebly, Hans: Eastbound Ecumenism: A Collection Of Essays On The World Council Of
Churches And Eastern Europe, New York ; Lanham : University press of America;
Amsterdam:
Free
university
press,
1986

Lodwick, Robert C. (ed.) Remembering The Future: The Challenge Of The Churches In
Europe,
New
York
:
Friendship
Press,
1995
ISBN
0377002909

Lucia Ann McSpadden [et al.] (eds.): Reaching Reconciliation: Churches In The
Transitions To Democracy In Eastern Europe And Central Europe. Series:
Reconciliation and the Churches in the Transition to Democracy No. 3. Uppsala : Life &amp;
Peace
Institute,
2000

Nagypál, Szabolcs – Šajda, Peter (eds.): A Pentatonic Landscape: Central Europe,
Ecology, Ecumenism : Anthology Of The WSCF Central European Subregion, Budapest :
Page 45 of 46

�Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity

BGÖI

&amp;

WSCF-CESR,

2002

Vischer, Lukas: The World Council of Churches and the Churches in Eastern Europe
During the Time of the Communist Regimes: A First Attempt at an Assessment. In:
Religion State and Society Vol. 25 (1997) No.1.

Page 46 of 46

�</text>
                  </elementText>
                </elementTextContainer>
              </element>
            </elementContainer>
          </elementSet>
        </elementSetContainer>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="22">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="562">
                  <text>1.6. Wybrana bibliografia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="574">
                <text>bibliografia ekumeniczna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="575">
                <text>bibliografia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="576">
                <text>Ruzsa-Nagy Zoltán</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="577">
                <text>Dietrich Werner</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="578">
                <text>Core Bibliography on Ecumenism and World Christianity : Selected List of Bibliographical Resources for Theological Education and Ecumenical Research</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="579">
                <text>03.08.2010</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="580">
                <text>World Council of Churches – Programme on Ecumenical Theological Education (ETE).</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="581">
                <text>pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="64" public="1" featured="1">
    <fileContainer>
      <file fileId="88">
        <src>https://digitarium.uksw.edu.pl/files/original/36/64/theoria-i-praxis-zrownowazonego-rozwoju.pdf</src>
        <authentication>571c1f26dfc6ec230e818b5756350afe</authentication>
        <elementSetContainer>
          <elementSet elementSetId="5">
            <name>PDF Text</name>
            <description/>
            <elementContainer>
              <element elementId="113">
                <name>Text</name>
                <description/>
                <elementTextContainer>
                  <elementText elementTextId="749">
                    <text>��Theoria i praxis zrównoważonego rozwoju.
30 lat od ogłoszenia Raportu Brundtland

�MATERIAŁY OGÓLNOPOLSKIEJ KONFERENCJI NAUKOWEJ
„Theoria i praxis zrównoważonego rozwoju.
30 lat od ogłoszenia Raportu Brundtland”
(Warszawa, UKSW - 20.03.2017 r.)
Komitet Organizacyjny konferencji
Leszek Drogosz (Miasto Stołeczne Warszawa)
dr Andrzej Kassenberg (Instytut na rzecz Ekorozwoju)
ks. prof. Zbigniew Łepko SDB (Instytut Ekologii i Bioetyki UKSW)
ks. prof. Ryszard F. Sadowski SDB (Instytut Ekologii i Bioetyki UKSW)
dr Wojciech Szymalski (Instytut na rzecz Ekorozwoju)
Rada Programowa konferencji
prof. Tadeusz Borys (Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu)
prof. Helena Ciążela (Akademia Pedagogiki Specjalnej w Warszawie)
prof. Anna Giza-Poleszczuk (Uniwersytet Warszawski)
dr Anna Kalinowska (Uniwersytet Warszawski)
prof. Zbigniew Karaczun (Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego
w Warszawie)
prof. Elżbieta Mączyńska (Szkoła Główna Handlowa w Warszawie)
prof. Maciej Nowicki (Minister Ochrony Środowiska 1991 i 2007-2010)
prof. Andrzej Papuziński (Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy)
prof. Włodzimierz Tyburski (Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu)
Towarzystwo Naukowe Franciszka Salezego
ul. Kawęczyńska 53, 03-775 Warszawa
e-mail: tnfs@tnfs.pl
www.tnfs.pl

�Theoria i praxis zrównoważonego rozwoju.
30 lat od ogłoszenia Raportu Brundtland

Redaktorzy
Ryszard F. Sadowski SDB
Zbigniew Łepko SDB

Towarzystwo Naukowe Franciszka Salezego
Warszawa 2017

�Recenzenci
prof. Tadeusz Borys
prof. Zbigniew Karaczun

Korekta edytorska
Joanna Wójcik

© Copyright by TNFS, Warszawa 2017

Wydawca
Towarzystwo Naukowe Franciszka Salezego
ul. Kawęczyńska 53, 03-775 Warszawa
e-mail: tnfs@tnfs.pl
www.tnfs.pl
Publikacja wydana przy współpracy
Fundacji Instytut na rzecz Ekorozwoju
ul. Nabielaka 15 lok. 1, 00-743 Warszawa
e-mail: ine@ine-isd.org.pl
www.ine-isd.org.pl

ISBN: 978-83-61451-09-9
eISBN: 978-83-61451-10-5
DOI: https://doi.org/10.21852/tnfs.2017.2

Druk i oprawa
Poligrafia Salezjańska
30-318 Kraków, ul. Bałuckiego 8, tel./fax (012) 252 85 00

�Publikację monografii wsparły osoby prywatne i instytucje:
Andrzej Ancynger
Aleksandra Arcipowska
Wanda Barc
Małgorzata Koziarek
Richard Liroff
Stan Laskowski
Szymon Liszka
Dominik Owczarek
Zygmunt Parczewski
Adam de Sola Pool
Wojciech Suchorzewski
Barbara Szulczewska
Ludwik Tomiałojć
Piotr Tulej
Bank Światowy
Danfoss Poland sp. z o.o.
Edu Tour - Turystyka i Edukacja Klaudia Giordano
Eko Tur Instytut Kształcenia
Fundacja Bank Ochrony Środowiska
Fundacja Green Cross Polska
Fundacja im. Heinricha Bölla
Fundacja na rzecz Energetyki Zrównoważonej
Krajowa Agencja Poszanowania Energii S.A.
Rockwool Polska sp. z o.o.

��SPIS TREŚCI
CZĘŚĆ WSTĘPNA
Apel Warszawski o zrównoważony rozwój świata ...................................................... 21
Gro Harlem Brundtland,
Przesłanie do uczestników konferencji ......................................................................... 25
Adam Hamryszczak,
List do uczestników konferencji .................................................................................... 27
Filip Kochan,
Wystąpienie przedstawiciela Banku Światowego ........................................................ 31
Andrzej Kassenberg,
Postulat przyspieszenia wdrażania celów i zasad zrównoważonego rozwoju ........ 35
Zbigniew Łepko,
Wprowadzenie w problematykę konferencji ............................................................... 45
CZĘŚĆ I:
EWOLUCJA IDEI ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU
Artur Pawłowski,
Rozwój zrównoważony – największe wyzwanie XXI wieku .................................. 53
Zbigniew Mirek, Zbigniew Witkowski,
Teoria i praktyka w ochronie przyrody – gdzie szukać zrównoważenia? ........ 65
Michał Latawiec,
Idea ochrony przyrody a Raport Brundtland ..................................................... 85
Stefan Konstańczak,
Ekologia versus ideologia. O polskich problemach z recepcją raportu
Gro Harlem Brundtland ....................................................................................... 99
Zbigniew M. Karaczun,
Ewolucja idei zrównoważonego rozwoju w Polsce na przykładzie
polityki klimatycznej ........................................................................................... 113

7

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

CZĘŚĆ II:
EPISTEMOLOGICZNE ASPEKTY ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU
Andrzej Papuziński,
Filozofia Raportu Brundtland ............................................................................ 127
Zdzisława Piątek,
Kosmiczne siedlisko ziemskiego życia i problem zrównoważonego
rozwoju ............................................................................................................................. 143
Zbigniew Łepko,
Filozoficzne obrazy przyrody ożywionej a idea zrównoważonego
rozwoju ................................................................................................................. 155
Ryszard F. Sadowski,
Potencjał religii w zakresie promocji i implementacji
idei zrównoważonego rozwoju ................................................................................. 169
CZĘŚĆ III:
AKSJOLOGICZNE ASPEKTY ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU
Krystyna Najder-Stefaniak,
Rozwój zrównoważony i wartości uniwersalne ................................................ 191
Włodzimierz Tyburski,
Edukacja etyczna na rzecz zrównoważonego rozwoju .................................... 203
Iwona Stachowska,
Postawa samoograniczenia w świetle idei zrównoważonego rozwoju .......... 213
Małgorzata Gutry-Korycka,
Postulaty zrównoważonego rozwoju ziemi w encyklikach papieskich ..... 229
Ewa Jastrzębska,
CSR jako odpowiedź biznesu na wyzwania rozwoju zrównoważonego
– ewolucja koncepcji .......................................................................................... 239

8

�ǢƻÝǢ�ǻǊrǤNÝ

CZĘŚĆ IV:
EDUKACYJNE ASPEKTY ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU
Magdalena Kołodziejska, Marta Czerniak-Czyżniak,
Pedagogika na rzecz zrównoważonego rozwoju .............................................. 253
Małgorzata Jagodzińska, Elżbieta Buchcic,
Wykorzystanie dorobku Raportu Brundtland w edukacji
dla zrównoważonego rozwoju .......................................................................... 267
Małgorzata Kaniewska, Marcin Klimski,
Edukacja globalna wzmocnieniem procesu budowania solidarnego
i sprawiedliwego świata ....................................................................................... 281
Anna Kalinowska,
Dekada ONZ dla Bioróżnorodności 2011-2020 – recepty na zwiększenie
świadomości społecznej znaczenia różnorodności biologicznej
dla osiągania Celów Zrównoważonego Rozwoju 2030 ................................... 295
Jan Chudzyński,
Podstawy psychologiczne zachowań prośrodowiskowych ............................. 307
Anna Batorczak,
Doskonalenie kompetencji nauczycieli akademickich w zakresie edukacji
dla zrównoważonego rozwoju ........................................................................... 319
Ligia Tuszyńska,
Wczesnoszkolna edukacja zrównoważonego rozwoju w Polsce
i w Norwegii. Analiza porównawcza praktyki pedagogicznej
w aspekcie przyrodniczym ................................................................................ 329
CZĘŚĆ V:
INSTRUMENTY ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU
Janusz Radziejowski,
Idea zrównoważonego rozwoju w planowaniu przestrzennym ..................... 345

9

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Joanna Godlewska,
Recykling odpadów jako sposób realizacji zasady likwidacji zanieczyszczeń
u źródła w Polsce .................................................................................................. 357
Maria Klonowska-Matynia,
Regionalne zróżnicowanie zrównoważonego rozwoju w Polsce.
Analiza przestrzenna .......................................................................................... 369
Anna Bernaciak,
Planowanie na rzecz rozwoju zrównoważonego na szczeblu lokalnym w Polsce
– uwarunkowania formalno-prawne ................................................................ 383
Agnieszka Rzeńca, Adam Wojech,
Zrównoważony rozwój miast. Perspektywa władz lokalnych
i mieszkańców – przykład Łodzi ........................................................................ 395
Joanna Fajfer, Paulina Kostrz-Sikora, Bronisława Chechelska-Paliga,
Program ochrony środowiska jako narzędzie realizacji idei
zrównoważonego rozwoju na terenie miasta Jaworzna ................................... 411
CZĘŚĆ VI:
ZRÓWNOWAŻONA GOSPODARKA
I SPOŁECZEŃSTWO – PODEJŚCIE SEKTOROWE
Jacek Kwiatkowski,
Nowa generacja, nowe potrzeby – miasto reaktywne
versus miasto zrównoważone ............................................................................. 425
Krzysztof Biernat,
Biogospodarka jako zintegrowany sektor przemysłowy Europy .................... 439
Kamila Radlińska,
Ekonomiczne aspekty budownictwa energooszczędnego
i pasywnego w Polsce ........................................................................................... 455
Ewa Matyjaszczyk,
Wdrażanie dyrektywy 2009/128 ustanawiającej ramy wspólnotowego
działania na rzecz zrównoważonego stosowania pestycydów w Polsce ........ 469

10

�ǢƻÝǢ�ǻǊrǤNÝ

Arkadiusz Węglarz,
Polskie budynki spełniające kryteria zrównoważonego rozwoju ................... 481
Mieczysław Reksnis,
Warszawska Polityka Mobilności ....................................................................... 495
CZĘŚĆ VII:
ZRÓWNOWAŻONA GOSPODARKA
I SPOŁECZEŃSTWO – PODEJŚCIE HORYZONTALNE
Urszula Stefanowicz,
Cele ONZ na poziomie lokalnym. Od Agendy 21 po Agendę 2030
– przyjęcie i wdrażanie na poziomie lokalnym celów ONZ
w zakresie zrównoważonego rozwoju .............................................................. 507
Aleksandra Ciżmowska,
Eliminacja ubóstwa jako nadrzędny cel zrównoważonego rozwoju:
założenia i rzeczywistość .................................................................................... 521
Andrzej Kiepas,
Zrównoważony rozwój w perspektywie „Przemysłu 4.0” ............................................ 533
Lech W. Zacher,
Człowiek – środowisko: zderzenia racjonalności, ideologii i interesów ..... 547
Agnieszka Sobol,
Rola mieszkańców w zrównoważonym rozwoju miast ................................... 555
Agnieszka Jakubowska,
Nierówności w zdrowiu jako wyraz nierówności społecznych:
perspektywa gospodarek UE .............................................................................. 567
Grzegorz Dumieński, Alicja Lisowska, Marta Bedryj, Andrzej Tiukało,
Ocena zrównoważenia polityki przeciwpowodziowej państwa
z wykorzystaniem zintegrowanego ryzyka środowiskowego ....................... 579

11

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

CZĘŚĆ VIII:
ŚRODOWISKO PRZYRODNICZE
Czesław Wodzikowski,
Program MAB UNESCO jako praktyczna realizacja idei
zrównoważonego rozwoju .................................................................................. 593
Małgorzata Grodzińska-Jurczak,
Czy partycypacja ma sens? Efektywne metody włączania ludzi
w ochronę bioróżnorodności ............................................................................ 605
Małgorzata Falencka-Jabłońska,
Obszary Natura 2000 a rozwój zrównoważony w warunkach polskich ...... 615
Zbigniew Mirek, Zbigniew Witkowski,
Teoria i praktyka w ochronie przyrody – gdzie szukać kompromisu
w sprawie Puszczy Białowieskiej? ...................................................................... 627
Krzysztof Berbeka,
Czy jesteśmy efektywniejsi? Historyczna analiza wykorzystania
zasobów wody w Polsce ....................................................................................... 637
Ewa Jakusik,
Spodziewane zmiany wysokości fali w południowej części Morza Bałtyckiego
w XXI wieku ......................................................................................................... 647

Anna Latawiec,
Podsumowanie konferencji ............................................................................... 663

12

�THEORIA AND PRAXIS OF SUSTAINABLE DEVELOPMENT.
ˢ˟��ɳr�ǊǢ��ǢÝŗNr��ǻËr��DǊȕŗ^ǻĵ�ŗ^��ǊrƻŷǊǻ��ƻȕDĵÝN�ǻÝŷŗ

CONTENTS

INTRODUCTORY PART
The Warsaw Appeal for the Sustainable Development of the World ......... 21
Gro Harlem Brundtland,
Message to Conference Participants .................................................................... 25
Adam Hamryszczak,
Letter to Conference Participants ........................................................................ 27
Filip Kochan,
Address by the World Bank Representative ........................................................ 31
Andrzej Kassenberg,
Call to Accelerate the Implementation of the Goals
and Principles for Sustainable Development ..................................................... 35
Zbigniew Łepko,
Introduction to the Conference ........................................................................... 45
PART ONE:
EVOLUTION OF THE IDEA OF SUSTAINABLE DEVELOPMENT
Artur Pawłowski,
Sustainable Development – the Biggest Challenge for the 21st Century ........ 53
Zbigniew Mirek, Zbigniew Witkowski,
Theory and Practice in Nature Conservation. How to Find Sustainability? ....... 65
Michał Latawiec,
The Idea of Nature Conservation and the Brundtland Report ......................... 85
Stefan Konstańczak,
Ecology versus Ideology. Problems Associated with the Reception
of the Gro Harlem Brundtland Report in Poland .............................................. 99

13

�THEORIA
THEORIAAND
I PRAXIS
PRAXIS
��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ
OF SUSTAINABLE DEVELOPMENT

Zbigniew M. Karaczun,
Evolution of the Idea of Sustainable Development in Poland
at the Example of the Climate Policy ................................................................. 113
PART TWO:
EPISTEMOLOGICAL ASPECTS OF SUSTAINABLE DEVELOPMENT
Andrzej Papuziński,
Brundtland Report Philosophy .......................................................................... 127
Zdzisława Piątek,
Cosmic Habitat of Earthly Life and the Problem
of Sustainable Development ............................................................................... 143
Zbigniew Łepko,
Philosophical Views of Biotic Nature
and The Idea of Sustainable Development .........................................................155
Ryszard F. Sadowski,
The Potential of Religion in the Promotion and Implementation
of the Idea of Sustainable Development ............................................................ 169
PART THREE:
AXIOLOGICAL ASPECTS OF SUSTAINABLE DEVELOPMENT
Krystyna Najder-Stefaniak,
Sustainable Development and Universal Values .............................................. 191
Włodzimierz Tyburski,
Ethical Education for Sustainable Development .............................................. 203
Iwona Stachowska,
Self-constraint Attitude in the Light of the Idea
of Sustainable Development ............................................................................... 213
Małgorzata Gutry-Korycka,
Call for Sustainable Development of the Earth in Papal Encyclicals ............. 229

14

�NŷŗǻrŗǻǢ

Ewa Jastrzębska,
CSR as a Business Response to the Challenges of Sustainable
Development – Evolution of the Concept ......................................................... 239
PART FOUR:
EDUCATIONAL ASPECTS OF SUSTAINABLE DEVELOPMENT
Magdalena Kołodziejska, Marta Czerniak-Czyżniak,
Education for Sustainable Development ........................................................... 253
Małgorzata Jagodzińska, Elżbieta Buchcic,
The Brundtland Report and its Role in Education
for Sustainable Development ............................................................................. 267
Małgorzata Kaniewska, Marcin Klimski,
Global Education in Strengthening the Process of Building
a World of Solidarity and Justice ........................................................................ 281
Anna Kalinowska,
United Nation Decade on Biodiversity 2011-2020 – Recipes for Increasing
Social Awareness on the Significance of Biodiversity in Achieving the Sustainable
Development Goals 2030 ................................................................................... 295
Jan Chudzyński,
Psychological Underpinnings of Pro-environmental Behavior ..................... 307
Anna Batorczak,
Improving the Competence of Academic Teachers in Education
for Sustainable Development ............................................................................. 319
Ligia Tuszyńska,
Early Childhood Education for Sustainable Development in Poland
and Norway. Comparative Analysis of Pedagogical Practice
in Terms of Nature ............................................................................................... 329

15

�THEORIA
THEORIAAND
I PRAXIS
PRAXIS
��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ
OF SUSTAINABLE DEVELOPMENT

PART FIVE:
INSTRUMENTS OF SUSTAINABLE DEVELOPMENT
Janusz Radziejowski,
Idea of Sustainable Development in Physical Planning ................................... 345
Joanna Godlewska,
Waste Recycling as a Way of Implementing the Prevention Rule in Poland ... 357
Maria Klonowska-Matynia,
Regional Differentiation of Sustainable Development in Poland.
Spatial Analysis .................................................................................................... 369
Anna Bernaciak,
Planning for Sustainable Development at the Local Level in Poland
– the Formal and Legal Conditions ...................................................................... 383
Agnieszka Rzeńca, Adam Wojech,
Sustainable Development of Cities. The Perspective of Local Authorities
and Citizens of Lodz ........................................................................................... 395
Joanna Fajfer, Paulina Kostrz-Sikora, Bronisława Chechelska-Paliga,
Environmental Program as a Tool for Implementing the Sustainable
Development Idea in the City of Jaworzno ....................................................... 411
PART SIX:
SUSTAINABLE ECONOMY AND SOCIETY – SECTORAL APPROACH
Jacek Kwiatkowski,
New Generation, New Needs – Resilient Cities Versus
Sustainable Development Cities ........................................................................ 425
Krzysztof Biernat,
Bioeconomy as an Integrated Industrial Sector of Europe .............................. 439
Kamila Radlińska,
Economic Aspects of Energy-Efficient and Passive Construction in Poland .... 455

16

�NŷŗǻrŗǻǢ

Ewa Matyjaszczyk,
Implementation of Directive 2009/128 Establishing a Framework
for Community Action to Achieve Sustainable Use of Pesticides in Poland ........ 469
Arkadiusz Węglarz,
Polish Buildings Fulfilling the Sustainable Development Criteria ................. 481
Mieczysław Reksnis,
Warsaw Mobility Policy ...................................................................................... 495
PART SEVEN:
SUSTAINABLE ECONOMY AND SOCIETY – HORIZONTAL APPROACH
Urszula Stefanowicz,
UN Goals at the Local Level. From Agenda 21 to Agenda 2030 –
Adopting and Implementing the UN Sustainable Development
Goals at the Local Level ..................................................................................... 507
Aleksandra Ciżmowska,
Poverty Elimination as the Superior Goal of Sustainable Development:
Facts and Assumptions ...................................................................................... 521
Andrzej Kiepas,
Sustainable Development in the Perspective of “Industry 4.0” .................... 533
Lech W. Zacher,
Man – Environment: Clashes of Rationalities, Ideologies and Interests ..... 547
Agnieszka Sobol,
The Role of Citizens in Sustainable Development of Cities .......................... 555
Agnieszka Jakubowska,
Inequalities in Health as an Expression of Social Inequality:
Prospects for the EU Economies ...................................................................... 567
Grzegorz Dumieński, Alicja Lisowska, Marta Bedryj, Andrzej Tiukało,
Assessment of the State’s Sustainable Flood Policy Based on the
Integrated Environmental Risk ......................................................................... 579

17

�THEORIA
THEORIAAND
I PRAXIS
PRAXIS
��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ
OF SUSTAINABLE DEVELOPMENT

PART EIGHT:
NATURAL ENVIRONMENT
Czesław Wodzikowski,
UNESCO MAB Program as a Practical Realization of the Idea
of Sustainable Development ............................................................................... 593
Małgorzata Grodzińska-Jurczak,
Does Participation Matter? Effective Tools on Engaging People
into Biodiversity Governance ............................................................................ 605
Małgorzata Falencka-Jabłońska,
Sustainable Development and the Natura 2000 Areas in Poland ................... 615
Zbigniew Mirek, Zbigniew Witkowski,
Theory and Practice in Nature Conservation.
How to Find a Compromise on the Białowieża Forest? .................................. 627
Krzysztof Berbeka,
Are we Being Effective? Historical Analysis
of Water Resources Consumption in Poland .................................................... 637
Ewa Jakusik,
Expected Changes in Wave Height in the Southern Part of the Baltic Sea
in the XXI Century .............................................................................................. 647

Anna Latawiec,
Conclusion of the Conference ............................................................................ 663

18

�CZĘŚĆ WSTĘPNA

19

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

20

�PAMIĘTAJMY, ŻE POŻYCZYLIŚMY ZIEMIĘ OD NASZYCH WNUKÓW

APEL WARSZAWSKI
o zrównoważony rozwój świata
Zebrani w dniu 20 marca 2017 r. na konferencji poświęconej teorii
i praktyce zrównoważonego rozwoju z okazji 30. rocznicy ogłoszenia
Raportu Brundtland, zabieramy głos w imieniu reprezentowanych przez
nas środowisk intelektualistów, przedsiębiorców, organizacji pozarządowych, administracji rządowej i samorządowej, mediów oraz uczniów
i studentów. Świadomi wyzwań, przed którymi staje dziś ludzkość, jesteśmy przekonani o konieczności połączenia wysiłków wszystkich ludzi dobrej woli na rzecz zrównoważonego rozwoju świata – bezpiecznego miejsca życia obecnych i przyszłych pokoleń. Jesteśmy ponadto
przekonani, że tylko trafne teorie kryzysu środowiskowego pozwolą
wypracować adekwatne do zagrożeń praktyczne strategie ich przezwyciężenia. Warunkiem powodzenia tego przedsięwzięcia jest więc konsekwentne współdziałanie wyznaczone odpowiedziami na pytania: gdzie
jesteśmy?, co nam zagraża?, jak przezwyciężyć niekorzystne megatrendy? i jaka w tym kontekście jest sytuacja Polski?
Gdzie jesteśmy?
Trzydziestoletni wpływ Raportu Brundtland na kierunek rozwoju
świata można oceniać dwojako: z jednej strony obserwuje się coraz szersze zainteresowanie problematyką zrównoważonego rozwoju, z drugiej
zaś niepokojący wzrost zagrożeń środowiska oraz ładu społecznego
i gospodarczego. Optymizmem napawa ogłoszenie przez ONZ Celów
zrównoważonego rozwoju przyjętych 25 września 2015 r., które powinny
być osiągnięte do roku 2030. Niepokojem natomiast napawa coraz szybsze wyczerpywanie się zasobów naturalnych, utrata różnorodności biologicznej, niezrównoważona konsumpcja napędzana przez gospodarkę
linearną, nasilające się emisje i koncentracje zanieczyszczeń, powiększające się obszary ubóstwa, ograniczanie roli społeczności lokalnych oraz
przybierająca na sile skala uchodźctwa.

21

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Co nam zagraża?
Analiza aktualnych megatrendów pozwala określić kierunek, w którym podąża świat konfrontowany z narastającymi wyzwaniami. Na
szczególną uwagę w tym względzie zasługują: pogłębiające się rozbieżności struktur wiekowych populacji regionów świata, narastająca urbanizacja świata, podatność na choroby i ryzyko pandemii, coraz szybsze
zmiany technologiczne o rozbieżnych konsekwencjach, pogłębiająca
się wielobiegunowość świata, zaostrzenie konkurencji o zasoby, rosnąca presja na ekosystemy, coraz groźniejsze skutki zmiany klimatu oraz
zwiększające się zanieczyszczenie środowiska.
Jak przezwyciężyć niekorzystne megatrendy?
Warunkiem przezwyciężenia niekorzystnych megatrendów jest
stworzenie takiej wizji rozwoju cywilizacji w XXI wieku, która uwzględniałaby przede wszystkim:
a) wdrożenie cyrkulacyjnej gospodarki umiaru;
b) wprowadzenie takiego dostępu do dóbr, który wszystkim ludziom
umożliwi godziwe warunki życia;
c) wypracowanie efektywnej społecznie, ekonomicznie i przyrodniczo
alokacji środków;
d) promocję partycypacyjnego sposobu podejmowania decyzji, który
uwzględnia zaangażowanie przedsiębiorstw i społeczeństwa obywatelskiego;
e) propagowanie jakości życia obecnego i przyszłych pokoleń opartego
na jasno określonych, nieegocentrycznych systemach wartości;
f) udostępnienie edukacji wszystkim obywatelom przez całe życie.

22

�APEL WARSZAWSKI

Sytuacja Polski
Dokonana w 1989 r. transformacja ustrojowa pozytywnie wpłynęła
na podejście Polski do zrównoważonego rozwoju. Wprowadzenie gospodarki rynkowej z jednej strony przyczyniło się do efektywniejszego wykorzystania zasobów naturalnych i energii oraz spowodowało
zmniejszenie zanieczyszczeń środowiska; z drugiej zaś, przynajmniej
w początkowym okresie, zaostrzyło napięcia społeczne ze względu na
utrzymujące się bezrobocie oraz poszerzenie się skali ubóstwa. Budowa
systemu demokratycznego ukazała jednocześnie konieczność rozwoju społeczeństwa obywatelskiego, które może spożytkować pozytywny
wpływ zmian środowiskowych i zniwelować negatywny wpływ przemian społecznych. Ujawnione w tym zakresie pozytywne tendencje
w rozwoju Polski zostały wzmocnione dzięki akcesowi do Unii Europejskiej w 2004 r. i pozyskanym z niej środkom finansowym. Dzięki temu
wydatkowano znaczne nakłady na ochronę środowiska, przyczyniając
się do poprawy jego stanu.
Przemianom społecznym w Polsce towarzyszyły równoległe przemiany gospodarcze, które spowodowały wzrost poziomu życia dużej
części społeczeństwa, co doprowadziło do wzrostu konsumpcji, wzrostu śladu ekologicznego i produkcji odpadów. Ponadto środowisko
przyrodnicze i zdrowie ludzi zostały narażone na niebezpieczeństwo
zanieczyszczeń chemicznych, spowodowanych rozproszoną presją na
środowisko i brakiem dostatecznej świadomości ekologicznej. Zmiana
tego niekorzystnego kierunku wymaga konsekwentnego wprowadzania
elementów tzw. zielonej gospodarki, którą charakteryzuje: rozwój energetyki odnawialnej, poprawa efektywności zasobowej i energetycznej,
rozwój ekologicznych gospodarstw i przetwórstwa żywności, dowartościowanie transportu szynowego, publicznego i niezmotoryzowanego,
rozwój ekoturystyki oraz ekoinnowacji.
W tej sytuacji strategia rozwoju Polski wymaga wypracowania
i wdrażania takich działań, które zgodnie z art. 5 Konstytucji RP umożliwią realizację zrównoważonego rozwoju opartego na równoprawnym
traktowaniu trzech kapitałów: społecznego, gospodarczego i przyrodniczego. To zaś oznacza między innymi:

23

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

a) w sferze społecznej:
9�
wzmocnienie kapitału społecznego jako kapitału wzajemnego zaufania;
9�
zabezpieczenie jakości życia obecnego i przyszłych pokoleń;
9�
konsekwentne respektowanie zasady subsydiarności i partycypacji na wszystkich szczeblach struktury społecznej;
9�
prowadzenie systematycznej edukacji społeczeństwa na rzecz
zrównoważonego rozwoju;
b) w sferze gospodarczej:
9�
przechodzenie od nieefektywnej gospodarki linearnej do cyrkulacyjnej gospodarki umiaru;
9�
kreowanie zrównoważonej konsumpcji podkreślającej znaczenie
dóbr niematerialnych;
9�
dążenie do wzrostu produktywności zasobów i poprawy efektywności ich użytkowania;
9�
wdrażanie nowej generacji innowacyjności promującej rozwiązania inteligentne;
9�
uwzględnianie w rachunku ekonomicznym kosztów społecznych
i wartości usług ekosystemowych;
c) w sferze przyrodniczej:
9�
planowanie tempa wykorzystania zasobów, zwłaszcza nieodnawialnych, jako przejaw sprawiedliwości międzypokoleniowej;
9�
wyznaczenie i przestrzeganie limitów zanieczyszczeń;
9�
wzmocnienie infrastruktury przyrodniczej kraju i ochrony różnorodności biologicznej wraz z troską o zachowanie funkcji (usług)
ekosystemów;
9�
tworzenie ładu przestrzennego.
Sygnatariusze niniejszego Apelu zachęcają do podjęcia debaty obywatelskiej nad praktycznymi sposobami wprowadzenia w życie zawartego w nim przesłania oraz do upowszechniania jego treści w różnych
środowiskach.

24

�Przesłanie Gro Harlem Brundtland do uczestników
konferencji „Theoria i praxis zrównoważonego rozwoju.
30 lat od ogłoszenia Raportu Brundtland”
(Warszawa, UKSW – 20.03.2017 r.)
Chciałabym przeprosić, że nie mogę osobiście brać udziału w tym
doniosłym zgromadzeniu w Warszawie, którego celem jest podkreślenie
wagi, scharakteryzowanie, analiza i wsparcie zrównoważonego rozwoju.
Wzajemne powiązania pomiędzy globalnymi systemami – myślenie w skali ogólnoświatowej – stanowią jeden z nadrzędnych tematów,
którymi zajmuję się w mojej pracy zawodowej. Wiele osób oraz założeń ideowych ukształtowało moją osobowość, tok myślenia i działania. Jednak koncepcją, do której zawsze powracam, jest potrzeba
holistycznego podejścia do społeczeństwa, kultur, gospodarki i środowiska.
Uważam, że właśnie dzięki takiemu spojrzeniu na świat ponad 30
lat temu zostałam powołana przez Sekretarza Generalnego Organizacji Narodów Zjednoczonych, Javiera Péreza de Cuéllara, do utworzenia
i poprowadzenia niezależnej komisji, której celem było podjęcie próby
zmierzenia się z głównymi wyzwaniami ogólnoświatowymi, tj. zagrożeniem dla środowiska i zasobów naturalnych, rosnącą presją związaną
z liczebnością populacji, a także ubóstwem i brakiem rozwoju. Po raz
pierwszy podjęliśmy się oceny kluczowych wyzwań nie w sposób odosobniony, lecz z holistycznego punktu widzenia.
W raporcie Komisji pt. Nasza wspólna przyszłość ostrzegaliśmy, że
globalne zjawiska, które już są zauważalne, w tym zmiany klimatyczne,
pustynnienie, degradacja lasów, niedobory wody, zmniejszająca się bioróżnorodność i wzrastające uzależnienie od „brudnych” i niebezpiecznych źródeł energii, stanowią poważne zagrożenie dla pomyślności
i bezpieczeństwa przyszłych pokoleń, a tym samym dla zrównoważonego rozwoju, który zdefiniowaliśmy jako „proces mający na celu zaspokojenie aspiracji rozwojowych obecnego pokolenia w sposób umożliwiający realizację tych samych dążeń pokoleniom następnym”.
25

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Od tego czasu w wielu dziedzinach poczyniono pewne postępy.
Znacznie więcej dzieci, w tym także dziewcząt, otrzymuje wykształcenie. Oczekiwana długość życia uległa poprawie, a umieralność wśród
dzieci spadła. Podczas gdy w przeszłości obserwowano wzrost liczby
osób cierpiących głód, od kilku lat ich liczba systematycznie spada. Po
wielu latach ciężkiej pracy, w 2015 roku zawarliśmy międzynarodowe
porozumienie w sprawie zmian klimatycznych.
Dla wielu osób obecne czasy to jednak okres wielkiej niepewności.
Decyzje, które podejmujemy teraz, będą mieć wpływ na rozwój przez następne dziesięciolecia. Praca na rzecz zrównoważonej przyszłości trwa!
Życzę Państwu owocnej konferencji oraz konstruktywnego zaangażowania w stawianie czoła wyzwaniom, które są przed nami.
Gro Harlem Brundtland

26

�List skierowany do uczestników konferencji „Theoria i praxis
zrównoważonego rozwoju” przez Adama Hamryszczaka,
podsekretarza stanu w Ministerstwie Rozwoju
Szanowni Państwo,
Uprzejmie dziękuję za zaproszenie na dzisiejszą konferencję, której
tematyka wpisuje się we wdrażaną obecnie Strategię na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Niestety ze względu na bieżące obowiązki nie
mogłem pojawić się na konferencji osobiście.
Stoimy przed ogromnymi wyzwaniami dla trwałego i zrównoważonego rozwoju. Wymagają one wypracowania nowego podejścia, zintegrowanych rozwiązań, nowego modelu rozwoju. Pozwolę sobie wyrazić
głębokie przekonanie, że Strategia na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju przyjęta przez Radę Ministrów 14 lutego br. odzwierciedla potrzeby
rozwojowe postrzegane w ramach powyższego paradygmatu.
Zdecydowanie opowiadamy się w niej za koncepcją odpowiedzialnego
rozwoju i zwiększeniem poczucia tożsamości instytucji państwa w kształtowaniu procesów gospodarczych, społecznych i terytorialnych, przy zachowaniu konstytucyjnego modelu społecznej gospodarki rynkowej.
Odpowiedzialny rozwój to rozwój z myślą o przyszłych pokoleniach,
bez umniejszania ich szans. Istotne jest tym samym odpowiednie kształtowanie relacji pomiędzy konkurencyjnością gospodarki, dbałością
o środowisko oraz jakością życia. Takie postrzeganie odpowiedzialnego
rozwoju stanowi odzwierciedlenie koncepcji rozwoju zrównoważonego
w rozumieniu rozpowszechnionym przed 30. laty dzięki raportowi Światowej Komisji Gro Harlem Brundtland do spraw Środowiska i Rozwoju. Raport ten, noszący jakże znamienny tytuł Nasza wspólna przyszłość
(Our Common Future), stanowił impuls dla kolejnych przełomowych
działań na rzecz zrównoważonego rozwoju. Chciałbym tu wspomnieć
o takich wydarzeniach jak Szczyt Ziemi w 1992 r. oraz będący jego pokłosiem dokument Agenda 21, a także Deklaracja Milenijna Narodów
Zjednoczonych i Milenijne Cele Rozwoju, zastąpione w 2015 r. przez Cele
zrównoważonego rozwoju (Sustainable Development Goals).
27

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Odpowiedzialny rozwój to przede wszystkim takie planowanie i realizacja działań rozwojowych, by ich efekt, w perspektywie kilkunastu
lub nawet kilkudziesięciu lat, sprzyjał powiększaniu i polepszaniu kapitału ludzkiego, umożliwiał rozwój obywateli i samorealizację w warunkach społecznych, gospodarczych i środowiskowych nie gorszych
od występujących obecnie. To również znajdowanie takich rozwiązań,
które pozwalają na aktywne włączenie w procesy rozwojowe wszystkich
grup społecznych, dając im jednocześnie możliwość czerpania korzyści
ze wzrostu gospodarczego.
Taka koncepcja odpowiedzialnego rozwoju, na podstawie której Polska określiła swój nowy model rozwoju, jest spójna z niezwykle ambitną wizją ukierunkowaną na zmiany, wizją świata wolnego od ubóstwa,
w której każdy człowiek ma możliwość rozwoju. Na takiej właśnie wizji
opierają się Cele zrównoważonego rozwoju, które społeczność międzynarodowa przyjęła wraz z Agendą 2030 ONZ na rzecz zrównoważonego
rozwoju we wrześniu 2015 roku.
W przyjętej przez Rząd Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju stawiamy człowieka w centrum bezpośredniego zainteresowania,
podporządkowując działania w sferze gospodarczej osiąganiu celów
związanych z poziomem i jakością życia obywateli. Oczekiwanym efektem takiego podejścia będzie ograniczenie wykluczenia społecznego,
ubóstwa, wszelkiego rodzaju nierówności społecznych, a także budowa
silniejszego kapitału społecznego i zwiększenie jego roli w rozwoju.
Ze względu na swoją rolę i przypisane jej zadanie, Strategia sanowi
instrument elastycznego zarządzania głównymi procesami rozwojowymi w kraju, a jej realizacja będzie wspierać wdrażanie przez Polskę
Agendy 2030.
Kończąc moje wystąpienie, chciałbym podkreślić, że celem głównym działań rozwojowych zaplanowanych w Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju jest stworzenie warunków dla wzrostu dochodów mieszkańców Polski przy jednoczesnym wzroście spójności
w wymiarze społecznym, ekonomicznym, środowiskowym i terytorialnym. Oznacza to, że pomyślna realizacja Strategii przełoży się na
wzrost zamożności Polaków oraz zmniejszenie liczby osób zagrożonych ubóstwem i wykluczeniem społecznym, podczas gdy w sferze in-

28

�ĵÝǢǻ��ƻŷ^ǢrħǊrǻ�Ǌʉ���Ǣǻ�ŗȕ��^�ō���Ë�ōǊɳǢʉNʉ�ħ�

stytucjonalnej sprawi ona, że państwo stanie się bardziej przyjazne dla
obywateli i przedsiębiorców.
Reasumując, Strategia na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju jest odpowiedzią na stojące przed Polską wyzwania XXI w. Wierzę, że jej realizacja przyczyni się do uzyskania trwałego, społecznie i terytorialnie
zrównoważonego rozwoju gospodarczego, który doprowadzi do wzrostu dobrobytu polskich rodzin.

29

��Wystąpienie Filipa Kochana, przedstawiciela
Banku Światowego, podczas sesji plenarnej otwierającej
konferencję „Theoria i praxis zrównoważonego rozwoju.
30 lat od ogłoszenia Raportu Brundtland”
Bez mądrej i skutecznej polityki rozwoju 100 milionów ludzi na
świecie może popaść w ubóstwo z powodu zmian klimatu.
Jak większość z Państwa tu zgromadzonych zapewne wie, Bank Światowy jest międzynarodową instytucją finansową, której misją jest ograniczanie ubóstwa i wspieranie zrównoważonego rozwoju. Chciałbym
chwilę zatrzymać się na słowie „zrównoważony”. Kiedy zaczynałem
pracę w Banku w 2015 roku, jedną z pierwszych trudności, jakie napotkałem, było właściwe przetłumaczenie misji naszej instytucji, którą po
angielsku jest: ending poverty and boosting shared prosperity. Tak zwane
twin goals Banku Światowego – bliźniacze cele. Ending poverty to oczywiście ograniczanie ubóstwa. Boosting shared prosperity to?... No właśnie.
Pojawiały się próby typu wspieranie wspólnego dobrobytu, popieranie
dzielonej pomyślności – coś tu nie gra, prawda? Uznaliśmy, że najlepiej
po polsku brzmi wspieranie zrównoważonego rozwoju. No tak, ale zrównoważony rozwój zawiera po polsku konotacje środowiskowe i ekologiczne. A nam przecież chodzi o wspieranie takiego rozwoju gospodarki,
z którego owoców czerpałyby jak najszersze grupy społeczne…
Okazuje się jednak, że języki polski jest bardziej zaawansowany od angielskiego, można powiedzieć wyprzedził język angielski, ponieważ, na
podstawie naszych najnowszych badań i analiz, ochrona środowiska czy
ograniczanie skutków zmian klimatu ma szczególne znaczenie właśnie
dla najuboższych, najgorzej sytuowanych. W polskim słowie „zrównoważony” zawiera się i zazębia zarówno dbałość o klimat, jak i o rozwój gospodarczy. Mam wrażenie, że nigdy wcześniej nie patrzono tak na klimat.
Od kilku lat klimat na stałe wpisał się do agendy nie tylko światowych
przywódców politycznych, naukowych czy religijnych, ale także coraz
częściej zajmują się nim ministrowie finansów, ministrowie gospodarki
czy instytucje takie jak nasza kojarzone ze światem finansów.

31

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Bez mądrej i skutecznej polityki rozwoju 100 milionów ludzi na
świecie może popaść w ubóstwo z powodu zmian klimatu – to wniosek
z raportu Banku Światowego na temat zrównoważonego rozwoju opublikowanego w ubiegłym roku.
Naszym zdaniem, choć skutki zmian klimatycznych są oczywiście odczuwalne przez wszystkich, to najbardziej zagrożone są najbiedniejsze kraje i najbiedniejsze społeczeństwa. Pozwolę sobie wyjaśnić, dlaczego tak uważamy?
Po pierwsze, dochody najbiedniejszych ludzi są najsilniej uzależnione
od rolnictwa. Najbiedniejsi są też najbardziej wrażliwi na nagłe wzrosty
cen żywności. Niektóre modele ekonometryczne pokazują, że zmiana klimatu może obniżyć światowe plony o 5 procent do roku 2030 i aż o 30 procent do roku 2080, przy uwzględnieniu pewnych działań adaptacyjnych
człowieka, takich jak lepsze nawadnianie, nowoczesne środki ochrony roślin. Spodziewany spadek plonów może się zaś przyczynić do wzrostu cen
produktów rolnych, produktów spożywczych, co w konsekwencji może
wepchnąć pewną grupę konsumentów w ubóstwo. Mieliśmy z takim zjawiskiem do czynienia na przykład w latach 2010-2011, kiedy w wyniku
nagłego wzrostu cen żywności 44 miliony ludzi popadło na świecie w biedę. Problem dotyczy nie tylko konsumentów, ale również producentów.
W Ugandzie, na przykład, niespełna 10 lat temu spadek dostępności wody
o 10 procent obniżył dochody rolników o 15 procent, a najbiedniejszych
rolników o niemal 20 procent. A więc jeszcze raz: dochody najbiedniejszych ludzi są najsilniej uzależnione od rolnictwa, które z kolei jest najbardziej wrażliwą na zmiany klimatyczne dziedziną gospodarki.
Po drugie, najbiedniejsi są bardziej narażeni na klęski żywiołowe i nietypowe zjawiska pogodowe. Ekstremalnie wysokie temperatury w Europie w 2003 roku, w wyniku których zmarło ponad 70 tysięcy ludzi, pod
koniec tego wieku będą typowymi temperaturami w lecie. Okres suszy
może się wydłużyć o 20 procent w większości krajów świata do 2080 roku,
zaś w 2030 roku liczba osób narażonych na ryzyko powodzi może wzrosnąć o ponad 10 procent. Choć na takie czy inne klęski żywiołowe narażeni są wszyscy, bogaci i biedni, to badania pokazują, że to głównie ludzie
biedniejsi zamieszkują tereny najbardziej narażone na ryzyko pogodowe,
gdyż tereny te są po prostu tańsze, ponieważ łatwiej dostępne.
Po trzecie z kolei, najbiedniejsi czy najsłabsi, na przykład dzieci, są
najbardziej narażeni na choroby, które rodzą się w wyniku zmian kli-

32

�ɟɳǢǻ*ƻÝrŗÝr�®ÝĵÝƻ��ħŷNË�ŗ�

matycznych, takie jak np. malaria. Okazuje się, że nawet niewielki wzrost
średnich temperatur może mieć znaczny wpływ na przenoszenie tej choroby. Ocieplenie klimatu o 2 stopnie Celsjusza może zwiększyć grono potencjalnych chorych na malarię o 5 procent, czyli o ponad 150 milionów
osób. Wskaźniki te są jeszcze bardziej znaczące na przykład na kontynencie afrykańskim.
Po czwarte wreszcie, na zmiany klimatu najbardziej narażeni są najbiedniejsi, ponieważ otrzymują oni zwykle mniejsze wsparcie od rodziny i przyjaciół, a także znacznie rzadziej mogą korzystać z instrumentów finansowych czy ubezpieczeniowych, aby zabezpieczyć się przed
ryzykiem związanym z konsekwencjami zmiany klimatu.
Reasumując, słowo „zrównoważony” w języku polskim doskonale
oddaje bieżące trendy w światowej polityce rozwoju, ponieważ opisuje
działania na rzecz wspierania najuboższych grup społecznych, a także
walkę z konsekwencjami zmian klimatu. W Banku Światowym uważamy, że te kwestie są coraz bardziej ze sobą powiązane i od siebie zależne.
Na koniec chciałbym podkreślić, że Bank Światowy jest instytucją, która podejmuje zdecydowane działania na rzecz ochrony klimatu na całym
świecie, uważając właśnie, że zagadnienie to jest ściśle powiązane z obroną
interesów najuboższych i wpieraniem światowego rozwoju. Przejawia się to
na przykład w niefinansowaniu przez Bank Światowy projektów opartych
na energetyce węglowej. Na całym świecie wspieramy z kolei inwestycje
w odnawialne źródła energii, inteligentne i przyjazne środowisku rolnictwo,
a także zwiększamy dostępność narzędzi monitorujących i oceniających ryzyko klimatyczne szczególnie w najbiedniejszych krajach. Ogłoszony przez
nas niedawno Plan Działania na Rzecz Klimatu jeszcze silniej podkreślił
nasze plany zwiększenia finansowania na rzecz ochrony klimatu o jedną
trzecią do potencjalnej kwoty nawet 29 miliardów dolarów rocznie.
Tym optymistycznym akcentem chciałbym zakończyć swoje wystąpienie. Przepraszam, jeśli rozczarowałem Państwa i nie skupiłem swojej
uwagi na kwestiach lokalnych, polskich, które pewnie większość tutaj
zgromadzonych interesują najbardziej. Bank Światowy ma jednak globalny mandat i dlatego uznałem, że warto dodać nieco międzynarodowego kontekstu.

33

��Andrzej Kassenberg
Instytut na rzecz Ekorozwoju
a.kassenberg@ine-isd.org.pl

Postulat przyspieszenia wdrażania celów
i zasad zrównoważonego rozwoju1
ŚWIAT
Minione 30 lat od słynnego raport można oceniać dwojako. Z jednej
strony coraz szersze jest zainteresowanie problematyką zrównoważonego rozwoju, czego dowodem jest ogłoszenie w zeszłym roku przez Organizację Narodów Zjednoczonych 17 Celów Zrównoważonego Rozwoju,
które społeczność międzynarodowa zamierza osiągnąć do roku 2030.
Z drugiej jednak bardzo niepokojące są trendy co do:
�
wyczerpywania się, zwłaszcza nieodnawialnych, zasobów naturalnych, w tym utraty różnorodności biologicznej i usług ekosystemów;
�
poszerzającej się niezrównoważonej, przede wszystkim materialnej,
konsumpcji napędzanej przez gospodarkę linearną (pobierz ze środowiska – zużyj – wyrzuć);
�
istnienia nadal wielu groźnych dla zdrowia, gospodarki i przyrody zanieczyszczeń, co w konsekwencji może prowadzić do załamania się przyrodniczych systemów podtrzymujących życie na Ziemi (np. zmiany klimatu);
�
znacznych obszarów nędzy i biedy przy ogromnej koncentracji bogactwa w posiadaniu małej grupy osób;
�
ograniczania woli społeczności lokalnych co do podejmowania istotnych dla nich decyzji i szerzącej się na szeroką skalę korupcji;
�
powiększającej się skali uchodźctwa czy to z powodu wojen i konfliktów, czy też ze względu na pogarszające się warunki do uzyskania
minimum warunków do egzystencji w wyniku zmian klimatu, braku
dostępu do wody, braku żywności i ubóstwa energetycznego.
1

Niniejszy artykuł stanowił podstawę do przygotowania Apelu Warszawskiego o zrównoważony
rozwój świata, który został przyjęty przez uczestników konferencji „Theoria i praxis zrównoważonego rozwoju” zorganizowanej w dniu 20 marca 2017 z okazji 30-leciea ogłoszenia Raportu
Brundtland Nasza wspólna przyszłość.

35

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

W okresie 1970-2012 wg WWF globalne populacje ryb, ptaków, ssaków, płazów i gadów spadły o 58 procent. Mimo tego, że w ciągu ostatnich 30 lat udało się znacznie zmniejszyć rozmiary skrajnego ubóstwa,
to według Banku Światowego 1,2 miliarda ludzi na świecie (tj. ponad
17% ziemskiej populacji) żyje za mniej niż 1,25 dolara dziennie. Według
Oxfam International dysproporcje majątkowe są większe niż kiedykolwiek, gdyż biedniejsza połowa ludzkości ma tyle majątku, co ośmiu najbogatszych ludzi świata. Nadal, według Międzynarodowej Agencji Energii, 1,2 miliarda ludzi nie ma dostępu do energii elektrycznej. Obecnie
konsumujemy 1,6 razy więcej zasobów, niż wynosi potencjał biologiczny
Ziemi do ich odtwarzania. Granica odnawialności została przekroczona
40 lat temu. Globalne wykorzystanie zasobów materialnych od 1900 roku
wzrosło dziesięciokrotnie, a liczba ludność wzrosła 4,2 razy.
Analiza megatrendów pozwala nam określić, w jakim kierunku
idzie świat i jakie stoją przed nami wyzwania. Europejska Agencja
Środowiska zidentyfikowała 11 megatrendów. Biorąc je pod uwagę,
jak również wiele innych opracowań, można je zarysować w następujący sposób:
�
Pogłębiająca się rozbieżność trendów dotyczących światowej populacji – wg ONZ w roku 2050 liczba ludności może osiągnąć 9,7
mld, a w roku 2100 przekroczyć 11 mld. To przekłada się na zwiększenie liczebności dostępnej na rynku siły roboczej oraz, co także
kluczowe, liczby konsumentów. Obecnie obserwowane trendy są
rozbieżne. Rosnące i młodsze populacje w krajach rozwijających się,
globalny wzrost zamożnej klasy średniej i starzenie się społeczeństw
w krajach rozwiniętych będą miały wpływ na ruchy migracyjne, tworząc mieszankę korzyści i zagrożeń, zarówno w regionach rozwiniętych, jak i rozwijających się.
�
W stronę bardziej zurbanizowanego świata – obecnie ponad 1/2
ludności świata mieszka na obszarach miejskich, a do 2050 roku
udział ten ma zwiększyć się do 2/3. Przy odpowiednich inwestycjach ciągła urbanizacja może pobudzać tworzenie innowacyjnych
rozwiązań problemów społecznych i dotyczących środowiska, ale

36

�ƻŷǢǻȕĵ�ǻ�ƻǊʉɳǢƻÝrǢʉrŗÝ��ɟ^Ǌ�ʑ�ŗÝ��NrĵŻɟ�Ý�ʉ�Ǣ�^

może również prowadzić do zwiększonego wykorzystania zasobów
i zanieczyszczenia oraz pogłębiania się biedy (wzrost slumsów).
�
Zmieniające się obciążenie chorobami i ryzyko pandemii – około
25% chorób i zgonów można przypisać czynnikom środowiskowym,
a w 2050 roku zanieczyszczenie powietrza ma się stać główną przyczyną przedwczesnej umieralności. Światowe Forum Ekonomiczne
szacuje, że między 2010 a 2030 leczenie przewlekłych chorób będzie
globalnie kosztować 47 bilionów USD.
�
Coraz szybsze zmiany technologiczne. Nowe technologie radykalnie zmieniają świat, w szczególności w dziedzinie nano- i biotechnologii oraz technologii informacyjnych i komunikacyjnych.
Z jednej strony stwarzają one możliwości zmniejszenia wpływu
ludzi na środowisko i zwiększenia bezpieczeństwa zasobów, z drugiej jednak związane są z zagrożeniami i niepewnością. Następować będą dalsze zmiany w sposobie pracy, ale prawdziwa rewolucja
może nastąpić ok. 2020 roku, kiedy to na rynku pracy 1/2 pracowników będzie z pokolenia, które urodziło się i dorastało razem
z technologiami cyfrowymi. W ciągu najbliższych 20 lat w wyniku
automatyzacji w gospodarkach rozwiniętych może zniknąć blisko
połowa obecnych zawodów.
�
Coraz bardziej wielobiegunowy świat. Stały wzrost gospodarczy?
Większość prognoz przewiduje w nadchodzących dekadach kontynuację ekspansji gospodarczej na świecie wraz z towarzyszącą intensyfikacją konsumpcji i wykorzystania zasobów, w szczególności
w Azji i Ameryce Łacińskiej. Obecnie obserwuje się znaczące przesunięcia w hierarchii gospodarczej; na pierwszy plan wychodzą przede
wszystkim państwa azjatyckie, co wpływa na globalne współzależności i handel. Na kontynencie azjatyckim w 2030 roku ma mieszkać
66% światowej klasy średniej, odpowiedzialnej za 59% światowej
konsumpcji klasy średniej. Dla porównania warto wspomnieć, że
w 2009 roku było to odpowiednio 28% i 23%.

37

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

�
Zaostrzenie światowej konkurencji o zasoby i rosnąca presja na
ekosystemy. Globalne wykorzystanie zasobów materialnych do 2030
roku może się podwoić. Do wzrostu przyczynia się rozwój przemysłu
i zmieniające się wzorce konsumpcji. Skala wzrostu zapotrzebowania na nie może wywołać ograniczenia dostępności wielu krytycznie ważnych zasobów i spowodować poważne szkody w środowisku.
Nierównomierne rozmieszczenie geograficzne zasobów może dodatkowo wywołać skoki cen, odbić się na standardzie życia, a nawet
przyczynić się do konfliktów geopolitycznych. Urbanizacja świata
i rosnąca liczba mieszkańców globu oznacza zwiększone zapotrzebowanie na surowce i zasoby naturalne. Według prognoz, do 2030
roku globalne zapotrzebowanie na energię i żywność ma się zwiększyć o 50%, zaś na wodę o 40%. Z dostępem do wody problem może
mieć aż połowa światowej populacji. Zmniejszenie się dostępności
wody może też obniżyć plony zbóż nawet o 30%.
�
Coraz poważniejsze skutki zmiany klimatu. Pod koniec XXI wieku
(2081-2100), oczekuje się, że jeśli emisje gazów cieplarnianych będą
nadal rosły tak jak w ostatnich dekadach, to średnia temperatura powierzchni planety wzrośnie o 3,3-5,5°C w porównaniu do okresu odniesienia (1880-1910). Przewiduje się, że postępująca zmiana klimatu
spowoduje poważne skutki zarówno dla ekosystemów, jak i społeczeństw (m.in. w zakresie dostępu do żywności, częstości występowania susz i ekstremalnych warunków pogodowych), a także gospodarki.
�
Zwiększające się zanieczyszczenie środowiska. Zanieczyszczenia pochodzą z trzech głównych obszarów działalności: spalania paliw kopalnych (przede wszystkim przez energetykę, przemysł i transport), stosowania nawozów sztucznych i pestycydów w rolnictwie oraz rosnącego
wykorzystania chemikaliów. Ze wzrostem emisji zanieczyszczeń wiąże
się przekroczenie granic planetarnych takich jak utrata różnorodności
biologicznej, zaburzenia w obiegu związków azotu oraz zmiana klimatu.
Warunkiem przezwyciężenia niekorzystnych megatrendów jest stworzenie takiej wizji rozwoju cywilizacji w perspektywie II połowy XXI,

38

�ƻŷǢǻȕĵ�ǻ�ƻǊʉɳǢƻÝrǢʉrŗÝ��ɟ^Ǌ�ʑ�ŗÝ��NrĵŻɟ�Ý�ʉ�Ǣ�^

która oznacza położenie nacisku przede wszystkim na uznanie fizycznej
skończoności ekosystemu kuli ziemskiej, zarówno co do zasobów nieodnawialnych, jak i odnawialnych (granice odnawialności), do stwierdzenia ograniczonej pojemności środowiska (kontrola odprowadzania
zanieczyszczeń) oraz konieczności zachowania usług ekosystemów. Aby
chronić Ziemię i ludzką cywilizację, niezbędne staje się wypracowanie
nowego podejścia do rozwoju gospodarczego; ów nowy ład można nazwać cywilizacją/gospodarką umiaru. Wyraża się on przede wszystkim
w stabilnym poziomie zużycia zasobów, co przekłada się na skalę konsumpcji. Innymi słowy, gospodarkę umiaru wyznacza sześć kluczowych
elementów (Enough is Enough 2010):
a) zrównoważone podejście, czyli gospodarka o ustabilizowanej wielkości w ramach limitu wyznaczonego przez dostępne zasoby i zdolność do odprowadzania zanieczyszczeń;
b) wprowadzenie sprawiedliwego podziału dóbr, który wszystkim ludziom umożliwi godziwe warunki życia;
c) wypracowanie efektywnej społecznie i ekologicznie alokacji środków
dla różnych przejawów aktywności, tak aby wykorzystać odpowiednio gospodarkę rynkową, uwzględniając jej zalety i niedoskonałości
(koszty zewnętrzne);
d) promocja partycypacyjnego sposobu podejmowania decyzji, który
uwzględnia zaangażowanie przedsiębiorstw i społeczeństwa obywatelskiego;
e) propagowanie wysokiej jakości życia obecnego i przyszłych pokoleń
opartej na jasno określonych wartościach;
f) udostępnienie edukacji wszystkim obywatelom przez całe życie.
Krytycznym element cywilizacji umiaru jest odejście od gospodarki linearnej na korzyść gospodarki zamkniętego obiegu, czyli takiej,
która pozwala zachować możliwie jak najdłużej wartość dodaną produktów i wyeliminować odpady. System pozwala na ich ponowne wielokrotne wykorzystanie w sposób produktywny, tworząc w ten sposób kolejne wartości. Wymaga to zmian w każdym ogniwie łańcucha
wartości. Zamknięty obieg to takie podejście, przy którym już na eta-

39

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

pie projektowania zapewnia się utrzymanie produktów, komponentów i materiałów w najwyższym stopniu użyteczności i ich wartości,
w każdym momencie cyklu. Zmiany następują kolejno: od fazy projektowania do nowych modeli biznesowych i rynkowych; od nowych
sposobów przekształcania odpadów w zasoby do nowych zachowań
konsumentów. Oznacza to zasadniczą zmianę systemową oraz wprowadzenie rozwiązań innowacyjnych nie tylko w technologiach, ale
również w zarządzaniu, organizacji społeczeństwa, metodach finansowania i w polityce.
W gospodarce zamkniętego obiegu istnieje ostre rozróżnienie pomiędzy konsumpcją a użytkowaniem zasobów. Wynika z tego zasadnicza zmiana polegająca na tym, że wytwórca czy sprzedawca zachowuje
prawo własności do swojego produktu tam, gdzie jest to możliwe. Działa on jako dostawca usługi (czyli satysfakcji z korzystania z produktu)
klientowi, przy czym nie chodzi tu o jednorazowe skonsumowanie. Ta
zasadnicza zmiana ma istotne implikacje dla skutecznych i wydajnych
systemów odbioru produktów, a także dla rozprzestrzeniania się produktowych oraz biznesowych modeli zachowań oraz praktyk. System
stymuluje wytwarzanie coraz bardziej wytrzymałych produktów, łatwych do demontażu czy naprawy (remontu). Jednocześnie tam, gdzie
jest to zasadne, prowadzi do zmiany: z kupowania produktu na uzyskanie usługi zapewniającej taką samą satysfakcję jak posiadanie produktu. Wg Waltera Stahela, pioniera gospodarki zamkniętego obiegu,
obowiązujący model linearny spowodował odwrót od usługi na rzecz
kupna produktu, co prowadzi do marnotrawstwa. Dzisiaj gospodarka
zamkniętego obiegu staje się synonimem dobrego gospodarowania zasobami i inteligentnego zarządzania.
Wysoka jakość życia w cywilizacji umiaru oznacza dostęp do żywności, czystej wody, urządzeń sanitarnych oraz usług zdrowotnych,
a przede wszystkim zmniejszenie śmiertelności, zwłaszcza u dzieci,
a także długowieczność oraz programy zdrowotne ukierunkowane na
zdrowie reprodukcyjne kobiet. Wszystko to odgrywa kluczową rolę
w rozwiązywaniu problemów demograficznych i związanego z nimi
kryzysu migracyjnego. W związku z tym, że ludność będzie w zdecydowanej większości mieszkać w miastach, stawać się będą one zwarte,

40

�ƻŷǢǻȕĵ�ǻ�ƻǊʉɳǢƻÝrǢʉrŗÝ��ɟ^Ǌ�ʑ�ŗÝ��NrĵŻɟ�Ý�ʉ�Ǣ�^

najbardziej efektywne i zrównoważone środowiskowo, w celu zapewnienia dobrobytu rosnącej populacji. Inteligentne planowanie zapewnia
efektywne wykorzystanie przestrzeni miejskiej.
Coraz bardziej ograniczone możliwości rządów wobec coraz poważniejszych długoterminowych wyzwań globalnych, przed którymi stoją
społeczeństwa, wymaga przyjęcia dodatkowych dróg podejmowania
decyzji i zwiększenia zaangażowania przedsiębiorstw i społeczeństwa
obywatelskiego. Zmiany te są konieczne, ale powodują również obawy
dotyczące koordynacji, efektywności i odpowiedzialności.
POLSKA
W ciągu ostatnich ponad 25 lat w Polsce nastąpiły zasadnicze zmiany
w podejściu do ochrony środowiska i zrównoważonego rozwoju. Dokonana transformacja ustrojowa pod koniec lat 80. i na początku lat 90. oraz
akces do UE wyraźnie zaznaczyły swoje piętno. Przede wszystkim wprowadzenie gospodarki rynkowej i bankructwo lub ograniczenie produkcji
wielu zakładów przemysłowych, w tym uciążliwych, przyczyniło się do
poprawy wykorzystania zasobów i energii oraz spowodowało zmniejszenie odprowadzania wielu zanieczyszczeń do środowiska, a w konsekwencji – do poprawy stanu środowiska. Jednocześnie oznaczało to zaistnienie
poważnych problemów społecznych, takich jak wysokie bezrobocie czy
nadal szeroka skala biedy i ubóstwa. Przykładowo skala ubóstwa energetycznego sięga co najmniej dziesięciu procent społeczeństwa.
Budowa systemu demokratycznego stworzyła możliwość rozwoju
społeczeństwa obywatelskiego. Jednak kapitał społeczny jest w Polsce
słabo rozwinięty. Polska posiada jedno z ostatnich miejsce wśród społeczeństw europejskich co do poziomu zaufania do siebie nawzajem i do
instytucji publicznych, podobnie jest z angażowaniem się w wybory, jak
i podejmowaniem wspólnych działań dla ogólnego dobra.
Jednocześnie warto zaznaczyć, że własnym wysiłkiem, wspomaganym
środkami z UE, dokonano znacznego postępu w wyposażeniu kraju w infrastrukturę ochrony środowiska i to zarówno komunalną jak i przemysłową. To także przyczyniło się i przyczynia do poprawy stanu środowiska. Podjęto działania dotyczące rozszerzenia obszarów objętych ochroną
przyrody i bioróżnorodności przyrodniczej, zwłaszcza w zakresie euro-

41

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

pejskiej sieci Natura 2000. Jednak postęp, mimo że znaczny, ciągle jest
niewystarczający, części zaniedbań nie udało się jeszcze usunąć i tak:
i�

i�

i�

i�

bogaty i znaczny kapitał przyrodniczy, zwłaszcza różnorodności biologicznej, ulega deprecjacji;
mimo znacznych wysiłków, nadal występuje znaczne zacofanie
w wyposażeniu w infrastrukturę ochrony środowiska;
poprawa jakości środowiska postępuje, choć wolno, a w obszarach
zurbanizowanych znacząco pogarsza się jakość powietrza atmosferycznego (tzw. smog) w wyniku niskiej emisji – szacuje się, że przyczynia się to do 45.000 przedwczesnych zgonów;
następuje wzrost efektywności wykorzystania zasobów przy nadal niskiej
ich produktywności, a także istotnego zacofania w gospodarce odpadami.

Jednocześnie pojawiły się nowe zagrożenia i to o nieznanej do tej pory
skali. W szczególności dotyczy to negatywnego oddziaływania transportu
drogowego przy jednoczesnym spadku znaczenia transportu publicznego
i kolejowego. Stworzone po zmianach możliwości rozwoju konsumpcji,
zwłaszcza materialnej, spowodowały, że ślad ekologiczny, którego wartość
znacznie spadła bezpośrednio po zmianach, teraz zaczyna powoli rosnąć.
Odbija się to także na gospodarce odpadami. Rozwój infrastruktury drogowej i urbanizacji, często niekontrolowanej i prowadzącej do rozprzestrzeniania się miast, odbił swoje piętno na obszarach cennych przyrodniczo, uszczuplając je. Warte podkreślenia jest zagrożenie substancjami
chemicznymi oraz wynikająca ze słabej kontroli presja na środowisko
i zdrowie ludzi małej i średniej przedsiębiorczości.
Zbyt wolno wprowadzane są elementy zielonej gospodarki. Takie
jak: rozwój energetyki odnawialnej, poprawa efektywności zasobowej
i energetycznej, rozwój ekologicznych gospodarstw i przetwórstwa żywności, próby powstrzymania upadku transportu publicznego oraz rozwój ekoturystyki. Ciągle wyzwaniem jest szybszy rozwój ekoinnowacji.
Zmiana kierunku rozwoju Polski wymaga wypracowania i wdrażania
takich działań, które zgodnie z art. 5 Konstytucji RP umożliwią realizację
zrównoważonego rozwoju opartego na równoprawnym traktowaniu trzech
kapitałów: gospodarczego, społecznego i przyrodniczego, co oznacza:

42

�ƻŷǢǻȕĵ�ǻ�ƻǊʉɳǢƻÝrǢʉrŗÝ��ɟ^Ǌ�ʑ�ŗÝ��NrĵŻɟ�Ý�ʉ�Ǣ�^

a) w sferze społecznej:
9�
zasadnicze wzmocnienie kapitału społecznego, zaufania między
ludźmi jako motoru napędowego zmian w kierunku społeczeństwa zrównoważonego rozwoju;
9�
postawienie w strategii rozwoju kraju na jakość życia bieżącego
pokolenia, jak i pokoleń po nim następujących, przy równoprawnym ich traktowaniu;
9�
szerokie stosowanie zasady subsydiarności i partycypacji społecznej w rozwiązywaniu problemów rozwoju na wszystkich szczeblach: od lokalnego po międzynarodowy;
9�
prowadzenia systematycznej edukacji społeczeństwa na rzecz
zrównoważonego rozwoju;
b) w sferze gospodarczej:
9�
przechodzenie od nieefektywnej gospodarki linearnej do cyrkulacyjnej gospodarki umiaru;
9�
kreowanie zrównoważonej konsumpcji, podkreślającej znaczenie
dóbr niematerialnych;
9�
dążenie do wzrostu produktywności zasobów i poprawy efektywności ich użytkowania;
9�
wdrażanie nowej generacji innowacyjności promującej rozwiązania inteligentne;
9�
uwzględnianie w rachunku ekonomicznym kosztów społecznych
i wartości usług ekosystemowych;
c) w sferze przyrodniczej:
9�
planowanie tempa wykorzystania zasobów, zwłaszcza nieodnawialnych, jako przejaw sprawiedliwości międzypokoleniowej;
9�
wyznaczenie i przestrzeganie limitów zanieczyszczeń;
9�
zasadnicze wzmocnienie infrastruktury przyrodniczej kraju
i ochrony różnorodności biologicznej wraz z dbaniem o zachowanie funkcji (usług) ekosystemów,
9�
tworzenie ładu przestrzennego.

43

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Przekonanie polskich elit i społeczeństwa do korzyści wynikających
z wyzwań, jakie stawia zrównoważony rozwój, nie jest zadaniem łatwym, z uwagi na specyfikę przyjętego modelu gospodarczego, opartego
na coraz bardziej intensywnym użytkowaniu zasobów (praca, kapitał,
surowce naturalne, energia), oraz ze względu na budowanie społeczeństwa nadkonsumpcyjnego przy deprecjacji kapitału przyrodniczego.
Wszelkie działania zmierzające do wdrażania nowego kierunku „zielonej” transformacji natrafiają na opór. Jednak przestawienie gospodarki i społeczeństwa na nowe tory przynosi i będzie przynosić wymierne korzyści, które zrekompensują koszty transformacji. Oznaczają one
bowiem kształtowanie świadomego współczesnych wyzwań społeczeństwa, tworzenie wysokiej jakości życia, w tym poprawy zdrowia obywateli dzisiaj i jutro, a także kreowanie innowacyjnej, inteligentnej gospodarki w ramach wyznaczonych przez dostępne zasoby oraz możliwości
odprowadzania zanieczyszczeń tak, aby przyrodnicze systemy podtrzymujące życie na Ziemi, a przede wszystkim usługi ekosystemów, mogły
sprawnie funkcjonować.
Bibliografia:
Enough is Enough: Ideas for a sustainable economy in a world of finite
resources. The report of the Steady State Economy Conference, red. Dan
W. O’Neill, Rob Dietz i Nigel Jones. 2010. Leeds, UK: Center for the Advancement of the Steady State Economy and Economic Justice for All.

44

�Zbigniew Łepko
Uniwersytet Kard. Stefana Wyszyńskiego – Instytut Ekologii i Bioetyki
z.lepko@uksw.edu.pl

Wprowadzenie w problematykę konferencji
pt. „Theoria i praxis idei zrównoważonego rozwoju”
Zakres problematyki naszej konferencji wyznacza wprost jej tytuł:
„Theoria i praxis idei zrównoważonego rozwoju. 30 lat od Raportu
Gro Harlem Brundtland”. Proponując taki tytuł, pomysłodawcy i organizatorzy konferencji chcą zarówno odnotować ogromnie ważne wydarzenie dla całej ludzkości, jakie wyznaczył dokładnie 30 lat temu
(20.03.1987) Raport Gro Harlem Brundtland pt. Nasza wspólna przyszłość, jak i skoncentrować uwagę na wywołanej ideą zrównoważonego
rozwoju w dyskusji nad nieoczywistą relacją praktyki do zawartej w niej
teorii. Pomysłodawcy i organizatorzy konferencji odwołują się przy tym
do greckiego zapisu ϑεωρία (theoria) i πράξις (praxis), aby wskazać na
starożytne ustalenia odnośnie do relacji obu tych kategorii.
Choć zdecydowana większość uczestników dzisiejszej konferencji
doskonale zna problematykę idei zrównoważonego rozwoju, to jednak
referat wprowadzający musi, przynajmniej pokrótce, przypomnieć podstawowe informacje z tego zakresu. Należy zatem przypomnieć, że termin „zrównoważony rozwój” pochodzi z raportu Światowej Komisji ds.
Środowiska i Rozwoju (World Commission on Environment and Development) z 1987 r. Nasza wspólna przyszłość (Our Common Future). Według niego rozwój zrównoważony oznacza taki rozwój, „który zaspokaja
potrzeby obecne, nie pozbawiając przyszłych pokoleń możliwości zaspokojenia ich potrzeb” (ŚKŚR 1991, 67). Jak widać, źródło idei zrównoważonego rozwoju tkwi w pojęciu „zrównoważoności” (trwałości,
Nachhaltigkeit, sustainability), które po raz pierwszy pojawiło się w języku niemieckim i odnosiło się do XVIII-wiecznej gospodarki leśnej. Po
raz pierwszy użył go w 1713 roku Hans Carl von Carlowitz w pracy Die
Sylvicultura oeconomica oder Haußwirthliche Nachricht und Naturmäßige
Anweisung zur Wilden Baum-Zucht (Carlowitz 1713/2013, Buch I, Kapitel 7, §20). Pierwotnie oznaczało więc ono sposób gospodarowania
45

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

lasem, polegający na tym, że wycina się tylko tyle drzew, ile może w to
miejsce urosnąć, tak by las nigdy nie został zlikwidowany, lecz mógł
się zawsze odbudować (Wey 1982, 157). Koncepcja zrównoważonego
rozwoju na początku XIX wieku była propagowana przez wszystkie niemieckie Wyższe Szkoły Leśnicze. Dzięki temu, że niemieckie leśnictwo
cieszyło się wówczas dużym uznaniem na całym świecie, pojęcie to zostało przejęte przez liczne środowiska naukowe w innych krajach.
W początkach drugiej połowy XX wieku zostało ono użyte w odniesieniu do szeroko rozumianej gospodarki. Dzisiaj z reguły rozciąga się je na
społeczne, ekonomiczne i ekologiczne aspekty organizacji i funkcjonowania społeczeństw ludzkich. Tym samym jest ono uznawane za oficjalny termin w debatach naukowych i politycznych. Przyjmuje się, że w dzisiejszym
znaczeniu zaczęło ono funkcjonować od początku lat osiemdziesiątych XX
wieku, czyli wraz z publikacją World Conservation Strategy (WCS 1980).
Pomijając wcześniejsze zastosowania tego terminu, trzeba stwierdzić,
że dzisiejsze jego znaczenie rozumiane jest właśnie zgodnie z przesłaniem Raportu Brundtland z roku 1987. W pewnym sensie wyraża ono
formułę dyplomatycznego kompromisu między koniecznością ochrony środowiska a koniecznością rozwoju cywilizacyjnego, czyli wzrostu
gospodarczego, zwłaszcza krajów półkuli południowej. Od tego czasu
termin ten ogromnie zyskał na popularności i znalazł różne zastosowania w debacie politycznej, w badaniach naukowych, przedsięwzięciach
gospodarczych i inicjatywach obywatelskich.
Istotny wpływ na rozumienie tego pojęcia miał Szczyt Ziemi w Rio
de Janeiro w roku 1992. Prowadzony wówczas dyskurs akcentował
przede wszystkim technokratyczny charakter zawartej w nim koncepcji. Oznaczało to, że zalecane wówczas próby rozwiązania kwestii ekologicznej odwoływały się do technologii albo innych typów racjonalności
naukowej. Tym samym komponent społeczny w porównaniu z Raportem Brundtland został niejako przesunięty na drugi plan. Wtedy też wyraźnie pojawił się problem praktycznego spożytkowania dobrej teorii
zawartej w idei zrównoważonego rozwoju.
Od Szczytu Ziemi w Johannesburgu (2002 r.) zaczęto stawiać akcent
na metody osiągania celów zrównoważonego rozwoju. W ślad za tym na
znaczeniu przybierał problem trudności zastosowania teorii w praktyce.

46

�ɟƻǊŷɟ�^ʉrŗÝr�ɟ�ƻǊŷDĵrō�ǻɳħ�ħŷŗ®rǊrŗNğÝ

Wtedy też wskazano na konieczność edukacyjnego wzmocnienia konceptów zrównoważonego rozwoju. Dlatego z początkiem roku 2005 ONZ
zorganizowała dekadę kształcenia na rzecz zrównoważonego rozwoju.
Celem tego przedsięwzięcia była popularyzacja tej idei poprzez edukację
środowiskową i edukację globalną. Zrodzone wówczas liczne inicjatywy
w tym względzie zmierzały do wypracowania metod przekształcania celów zrównoważonego rozwoju w strategie zrównoważonego rozwoju.
W ślad za tym zaczęto mówić o zrównoważonym rozwoju jako regulatywnym modelu działań i zaczęto poszukiwać możliwości wkomponowania sfery praxis w procesy zarządzania zrównoważonym rozwojem. Właśnie te tendencje pomysłodawcy dzisiejszej konferencji uznają
za ważny przyczynek do dyskusji nad zagadnieniem relacji praktyki do
teorii. Ten pomysł wzmacnia obserwacja, że niektórym próbom wiązania praktyki z teorią zrównoważonego rozwoju towarzyszą zbyt wielkie oczekiwania. W niektórych przypadkach traktują one mianowicie
ideę zrównoważonego rozwoju jako podstawę tworzenia algorytmu
działań niezawodnie zabezpieczających przyszłość życia na Ziemi. Niejako w reakcji na te zbyt optymistyczne oczekiwania należy zauważyć,
że idea zrównoważonego rozwoju posiada charakter heurystyczny. Tę
opinię można wesprzeć rozważaniami Hansa-Georga Gadamera, zgodnie z którymi można przyjąć, że idea „zrównoważonego rozwoju” stanowi pewien rodzaj inspiracji do działań na rzecz przetrwania obecnego i przyszłych pokoleń. W tym sensie skłania do pogłębionej refleksji
nad właściwą dla tego przypadku relacją praktyki do teorii. Gadamer
podpowiada, że dobrym dla niej punktem odniesienia może być zreflektowane przez filozofie starożytnej Grecji odniesienie praxis do theoria. Greckiej tradycji myślenia europejskiego możemy zaufać przede
wszystkim dlatego, że stworzona przez nią nauka podporządkowuje się
warunkom ludzkiego świata przeżywanego i jego naczelnemu pojęciu,
jakim jest „przyroda” (physis) (Gadamer 1988, 226).
Kluczowym zagadnieniem w tych rozważaniach jest więc idea filozofii praktycznej i samo pojęcie praxis, w jego znaczeniu podstawowym,
czyli niezafałszowanym przez zależność od tego, co znamy dziś pod nazwą nauki stosowanej. Gadamer pyta więc, czym jest praxis i co to znaczy praxis. Odpowiedzi zaś szuka u Arystotelesa i przypomina, że „poję-

47

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

cie «praxis» kształtuje się u Arystotelesa w relacji do ducha umiejętności
wytwórczych. Arystoteles wprowadza bowiem rozróżnienie między
techne – wiedzą, która kieruje zdolnością wytwarzania, a phronesis –
wiedzą, która kieruje praktyką. Rozróżnienie to nie oznacza rozdziału,
ale pewien porządek, mianowicie podporządkowanie sfery techne i jej
możliwości sferze phronesis i jej praktyce” (Gadamer 1988, 226-227) .
Oznacza to, że w zarejestrowanej w pojęciu „rozwój zrównoważony”
informacji, nagromadzonej między innymi w wyniku ludzkiego doświadczenia zaburzeń funkcjonowania ekosystemów Ziemi, zawiera się zachęta
do działania według reguł właściwych praxis zreflektowanej przez starożytnych mędrców. Praxis nie jest bowiem działaniem według ściśle ustalonych
reguł, jak dzieje się to w przypadku stosowania wiedzy, lecz stanowi wyraz
pierwotnego usytuowania człowieka w jego środowisku przyrodniczym
i społecznym. To zaś poszerza perspektywę rozważań i pozwala stwierdzić,
że pojęcie „rozwój zrównoważony” nie tylko przekazuje informację o zagrożeniu środowiska życia, lecz także mobilizuje do współdziałania ludzi
ze względu na związane z nim wyzwania. W tym spojrzeniu na praxis zawiera się bowiem pierwotna więź tych wszystkich, którzy żyją we wspólnocie losu i działania. Ostatecznie można więc powiedzieć, że uwzględniająca
mądrość starożytną refleksja nad kształtem praxis, jaki wyłania się z pojęcia „rozwój zrównoważony”, prowadzi do wniosku, iż kształt ten ujawnia
zarówno aspekty praktyczno-techniczne, jak i praktyczno-moralne. Oznacza to dalej, że zapośredniczona techniką relacja człowieka do właściwego
mu środowiska życia zawsze uwarunkowana jest moralnością człowieka
i zasobami jego wyposażenia technicznego. Kierowany do człowieka apel,
zawarty w pojęciu „rozwój zrównoważony”, ma więc na celu podporządkowanie technicznej działalności człowieka jego moralności (Łepko 2003,
66-67). Zadanie nasze „polega na tym, mówi Gadamer, by włączyć teoretyczne poznanie i techniczne możliwości człowieka do jego praxis i tej praxis je podporządkować, a nie na tym, by przekształcać własny świat przeżywany, który jest światem praxis, w teoretycznie uzasadnioną konstrukcje
techniczną” (Gadamer 1988, 227).
Tak myśląc, poprzez dzisiejszą konferencję pragniemy potwierdzić
heurystyczny charakter idei zrównoważonego rozwoju, zgodnie z którą utrzymanie standardu życia obecnych pokoleń nie powinno koli-

48

�ɟƻǊŷɟ�^ʉrŗÝr�ɟ�ƻǊŷDĵrō�ǻɳħ�ħŷŗ®rǊrŗNğÝ

dować z długotrwałym bezpieczeństwem przyrody i w tym sensie nie
powinno zagrażać bezpieczeństwu pokoleń przyszłych. Pragniemy zarazem pokazać, że tak rozumiany rozwój zrównoważony rodzi problemy, których adekwatne rozpoznanie wymaga współpracy przedstawicieli coraz większej ilości dyscyplin naukowych. Problemy te stanowią
wyzwanie nie tylko dla specjalistów różnych nauk przyrodniczych czy
technicznych, ale także dla antropologów, politologów, socjologów,
psychologów, prawników, filozofów i teologów. Zdobyte w tym względzie doświadczenia kilku ostatnich dziesięcioleci pozwalają stwierdzić, że liczba dyscyplin naukowych zaangażowanych w przezwyciężenie kryzysu współczesnej cywilizacji stanowi rzeczywistą miarę jego
złożoności (Łepko 2008, 7-8). I choć dzisiaj trudno wyrokować co do
efektywności współdziałania tak różnych dyscyplin ludzkiej wiedzy, to
jednak z pewnością wiadomo, że istnienia Ziemi – naszego wspólnego domu – nie zabezpieczy się jedynie środkami technicznymi. Sądzimy, że dobrą ilustracją takiego myślenia jest projekt badawczy leżący
u podstaw programów realizowanych w Instytucie Ekologii i Bioetyki
na Wydziale Filozofii Chrześcijańskiej UKSW (Kureethadam, Łepko
i Sadowski 2016, 18-19). Należy ponadto podkreślić, że twórczym
dopełnieniem i rozwinięciem realizacji tych programów jest rozległa
działalność Instytutu na Rzecz Ekorozwoju oraz liczne inicjatywy podejmowane przez Biuro Infrastruktury m.st. Warszawy. Zaangażowanie Instytutu Ekologii i Bioetyki UKSW, Instytutu na Rzecz Ekorozwoju oraz Biura Infrastruktury m.st. Warszawy w organizację konferencji
„Theoria i praxis zrównoważonego rozwoju” dobrze oddaje zawarte
w jej tytule napięcie między teorią i praktyką zrównoważonego rozwoju.
Bibliografia:
Carlowitz, Hans Carl von. 1713/2013. Die  Sylvicultura oeconomica
oder Haußwirthliche Nachricht und Naturmäßige Anweisung zur Wilden
Baum-Zucht, red. Joachim Hamberger. München 2013: Oekom Verlag.
Gadamer, Hans Georg. 1988. Obywatele dwóch światów. W: Człowiek w nauce współczesnej. Rozmowy w Castel Gandolfo – 1983, red.
Krzysztof Michalski, 215-230. Paris: Editions du Dialogue. Seciete d’Editions Internationales.
49

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Kureethadam, Joshtrom I., Zbigniew Łepko i Ryszard F. Sadowski
2016. Introduction: Anthropological Perspective on the Recovery of
Oikos. W: Return to The OIKOS. Ways to Recover Our Common Home,
red. Joshtrom I. Kureethadam, Zbigniew Łepko i Ryszard F. Sadowski,
13-25. Rome: LAS.
Łepko, Zbigniew. 2003. Antropologia kryzysu ekologicznego w świetle
współczesnej literatury niemieckiej. Warszawa: Wydawnictwo UKSW.
Łepko, Zbigniew. 2008. Foreword. W: A Holistic Approach to Environment Conservation, red. Ryszard F. Sadowski i Jacek Tomczyk, 7-9.
Warszawa: Wydawnictwo UKSW.
Wey, Klaus-Georg. 1982. Umweltpolitik in Deutschland: kurze Geschichte des Umweltschutzes in Deutschland seit 1900. Opladen: Westdeutscher Verlag.
ŚKŚR (Światowa Komisja ds. Środowiska i Rozwoju). 1991. Nasza
wspólna przyszłość, tłum. Urszula Grzelońska i Ewa Kolanowska. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne.

50

�CZĘŚĆ I
EWOLUCJA IDEI ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU

51

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

52

�Artur Pawłowski
Politechnika Lubelska – Wydział Inżynierii Środowiska
a.pawlowski@pollub.pl

Rozwój zrównoważony
– największe wyzwanie XXI wieku
Wprowadzenie
Wiek XX miał bez wątpienia przełomowy charakter w dziejach ludzkości, chociażby z uwagi na imponujący postęp technologiczny i medyczny,
który wtedy się dokonał. Zarazem doświadczyliśmy dwóch wojen światowych i ogromnej degradacji środowiska. Co więcej, po raz pierwszy w historii człowiek posiadł technologie umożliwiające zniszczenie całej planety.
Te wyzwania stały się przedmiotem analizy Światowej Komisji ds. Środowiska i Rozwoju, powołanej przez ONZ w 1983 r. Po 4 latach opublikowano
raport Nasza wspólna przyszłość (zwany także Raportem Brundtland, od
nazwiska przewodniczącej komisji Gro Harlem Brundtland).
Raport Nasza wspólna przyszłość
Jego istotną częścią była próba podsumowania sukcesów i porażek człowieka w XX w., w oparciu o którą usiłowano zarysować wizję
dalszego rozwoju ludzkości. Wśród kluczowych kwestii wskazano na:
stabilizację liczebności populacji ludzkiej, zabezpieczenie żywności dla
człowieka, powstrzymanie utraty gatunków i zasobów genetycznych,
w szczególności odnośnie do lasów tropikalnych, zaopatrzenie w energię, zrównoważony przemysł i prawidłowy rozwój obszarów miejskich.
Wśród głównych zagrożeń wymieniono: spadek ilości obszarów
nadających się pod uprawy rolnicze (główne przyczyny: erozja gleb
i pustynnienie), nadmierny wyręb lasów, szczególnie w Ameryce Południowej i Azji, nadmierne spalanie paliw kopalnych i związane z tym
zanieczyszczenia atmosfery (w aspekcie globalnym prowadzą one do
nadmiernego efektu cieplarnianego, a regionalnie do powstawania
kwaśnych deszczy, stanowiących zagrożenie nie tylko dla organizmów
żywych, ale także dla zabytkowych obiektów kulturowych) i zależność
przemysłu od surowców naturalnych.

53

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Bezpośrednio w odniesieniu do człowieka zwrócono także uwagę na
(ŚKŚR 1991):
9�
wzrost liczby głodujących;
9�
wzrost liczby analfabetów;
9�
wzrost liczby ludności nie mającej dostępu do czystej wody;
9�
wzrost liczby ludności nie mającej zdrowego i bezpiecznego mieszkania;
9�
wzrost liczby ludności nie mającej opału;
9�
zwiększanie się rozpiętości między narodami bogatymi i biednymi;
9�
wyścig zbrojeń.
Dostrzeżono również sukcesy (ŚKŚR 1991):
9�
spadek umieralności niemowląt;
9�
przedłużenie przeciętnego wieku życia;
9�
wzrost liczby dorosłych, którzy potrafią czytać i pisać;
9�
wzrost odsetka dzieci uczęszczających do szkół;
9�
szybszy wzrost globalnej produkcji żywności niż liczby ludności.
Przedstawiony bilans sukcesów i porażek wypadł niejednoznacznie.
W dyskusji duży nacisk położono na – często lekceważone – potrzeby
krajów biednych. Zauważono, że mimo różnorodnych programów pomocowych, przepaść pomiędzy krajami bogatymi i biednymi nie tylko
się nie zmniejsza, ale coraz bardziej się pogłębia. Wyrazem tego jest fakt,
że choć wzrasta ilość ludzi potrafiących czytać i pisać, to zarazem także
nadal przybywa analfabetów. Ponadto podkreślono, że kwestie ekonomiczne są ściśle związane z uwarunkowaniami środowiskowymi. Jest to
relacja dwustronna. Rozwój ekonomiczny wywiera negatywny wpływ na
środowisko (choćby w aspekcie zużywania surowców), a zarazem degradacja środowiska może ograniczać rozwój ekonomiczny. We współczesnym świecie – jak dobitnie w komentarzu z ramienia OECD podkreślał
Donald J. Johnston – „środowisko nie jest sferą niezależną od ludzkich
działań, ambicji i potrzeb” (Johnston 2002). Współczesne sytuacje kryzysowe (w aspekcie środowiskowym, rozwojowym, rolniczym, społecznym
czy energetycznym) także nie są od siebie niezależne. To jest jeden kryzys

54

�ǊŷʉɟŻğ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�˛�ŗ�ğɟÝħǢʉr�ɟɳʉɟ�ŗÝr�ɭɭÝ�ɟÝrħȕ

globalny odnoszący się do podejścia człowieka wobec środowiska, którego nie da się już rozwiązać w ramach jurysdykcji poszczególnych krajów.
Drogą do rozwiązania naszkicowanych powyżej przenikających się
problemów miała być koncepcja rozwoju zrównoważonego. Sam termin
nie był nowy, użyto go uprzednio m.in. w Światowej Strategii Ochrony
Przyrody z 1980 r., jednak raport z 1987 r. nadał mu nowe znaczenie.
Mimo kilku zbliżonych propozycji i określeń, to właśnie raport Nasza
wspólna przyszłość okazał się mieć charakter przełomowy. Jego wielkim
osiągnięciem było powszechne przyjęcie koncepcji rozwoju zrównoważonego w sferze naukowej, politycznej, a także wśród szerokich kręgów
światowej opinii publicznej.
Problematyka rozwoju zrównoważonego
We wspominanym raporcie za zrównoważony uznano taki typ rozwoju, „który gwarantuje zaspokojenie potrzeb obecnych pokoleń, nie
zagrażając zdolności przyszłych pokoleń do zaspokajania własnych
potrzeb” (ŚKŚR 1991). Proponowana definicja (zwana zasadą rozwoju
zrównoważonego) otrzymała wymiar normatywny i do niej nawiązywały wszystkie przyszłe strategie rozwojowe.
W następnych latach powstało wiele kolejnych definicji rozwoju
zrównoważonego. W swojej monografii Rozwój zrównoważony – idea,
filozofia, praktyka (2008) podaję 50 z nich. To istotny problem metodologiczny: jak prowadzić dyskusję wokół koncepcji, która jest tak różnorodnie definiowana? Odpowiedź jest jednak bardzo prosta: definicji jest
wiele, ale powszechnie przyjęta jest tylko jedna – to definicja pochodząca z omawianego raportu Nasza wspólna przyszłość. To właśnie to określenie znajdziemy w dokumentach Organizacji Narodów Zjednoczonych, Unii Europejskiej, a w Polsce nawet w obowiązującej konstytucji.
W ramach tak rozumianego rozwoju zrównoważonego wskazuje się
na dwa podstawowe paradygmaty: sprawiedliwości wewnątrz- i międzypokoleniowej. Powinniśmy więc tak korzystać ze środowiska i z dostępnych zasobów surowców, aby były one dostępne także dla przyszłych
pokoleń. W szczegółowej dyskusji wskazuje się na trzy główne obszary
problematyczne, ściśle ze sobą powiązane: środowiskowy, ekonomiczny
i społeczny.

55

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

W szczególny sposób podkreślić trzeba ten ostatni, bowiem tak jak
degradacji może ulegać środowisko przyrodnicze, tak też może jej ulegać środowisko społeczne. Jest to nie tylko kwestia relacji międzyludzkich, ale także rzeczywistej utraty zasobów społecznych i kulturowych.
Wystarczy wspomnieć, że choć obecnie w użyciu jest ok. 6,5 tys. języków, jednak do końca obecnego wieku przetrwa co najwyżej 10% z nich.
Już dziś 80% mieszkańców Ziemi posługuje się zaledwie 83 językami,
a 3500 kolejnych kultywuje zaledwie 0,2% ludzkości (Burda 2014).
Triada środowisko – ekonomia – społeczeństwo powinna być oparta na refleksji filozoficznej. Etyczne uzasadnienie dla zrównoważonego rozwoju to „fundament” całej dyskusji. Szczególnie wyraźne jest to
w wymiarze indywidualnym. To wszak zupełnie odmienna sytuacja, gdy
człowiek podejmuje dane działania tylko dlatego, że tak nakazuje mu
prawo, niż gdy jest osobiście przekonany, że tak właśnie należy czynić1.
Należy jeszcze podkreślić, że rozwój zrównoważony nie jest tylko nowym programem ochrony środowiska (termin ekorozwój ma znacznie
węższe znaczenie), nie jest też kolejnym programem rozwoju ekonomicznego (jest nową alternatywą dla dominującego nadal paradygmatu
wzrostu gospodarczego). To próba sformułowania programu integrującego różnorodne płaszczyzny ludzkiego działania, często uprzednio
rozpatrywane oddzielnie. Zakres proponowanych zmian jest bardzo
szeroki i w przyjmowanych strategiach daleko wykracza poza zagadnienia zasygnalizowane w raporcie Nasza wspólna przyszłość. Koniecznie odwołać się tu trzeba do pierwszej (i do dziś podstawowej) strategii
Agenda 21 przyjętej w 1992 r. podczas Szczytu Ziemi w Rio de Janeiro,
stanowiącej w swej istocie zupełnie nową wizję relacji pomiędzy człowiekiem a środowiskiem. Dlatego uzasadniony wydaje się postulat, według którego rozwój zrównoważony, w przypadku rzeczywistego wpro1
W swoich pracach proponuję rozszerzony model rozwoju zrównoważonego, który składa się
z trzech poziomów i 3 płaszczyzn. Poziom I to płaszczyzna etyczna. Poziom II tworzą płaszczyzny ekologiczna, społeczna i ekonomiczna. Poziom III natomiast to płaszczyzny techniczna,
prawna i polityczna. Tradycyjna dyskusja wokół rozwoju zrównoważonego koncentruje się na
poziomie drugim. Bez zakorzenienia w etyce (poziom pierwszy) będzie ona jednak niepełna.
Natomiast bez poziomu trzeciego naszej uwadze mogą umknąć konkretne rozwiązania praktyczne. Podkreślić należy, że wymienione płaszczyzny, mimo hierarchicznej struktury, przenikają się, przez co często nie sposób wskazać na problemy charakterystyczne tylko dla jednej
z nich.

56

�ǊŷʉɟŻğ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�˛�ŗ�ğɟÝħǢʉr�ɟɳʉɟ�ŗÝr�ɭɭÝ�ɟÝrħȕ

wadzenia w życie, stanie się rewolucją porównywalną do dotychczas
wymienianych w dziejach ludzkości momentów przełomowych, często określanych także jako rewolucja rolnicza, naukowa, przemysłowa
(Pawłowski 2009)2.
Rozwój zrównoważony jako droga ku przyszłości
Koncepcja rozwoju zrównoważonego została sformułowana w 1987 r.
Obecne mija więc dokładnie 30 lat od tego momentu, a zarazem 25 od
przygotowania pierwszej strategii Agenda 21. Co w tym czasie udało się
osiągnąć?
Ocenę utrudnia dość ograniczony horyzont czasowy. Ponadto niewiele możemy powiedzieć o przyszłości, w każdej chwili mogą pojawić
się czynniki całkowicie zmieniające dotychczasowy punkt widzenia.
Tak jak atak terrorystyczny na Nowy Jork z 11 września 2001 r. rozwiał
iluzję bezpieczeństwa współczesnego świata, tak też doświadczyć możemy niespodziewanych katastrof ekologicznych spowodowanych zanieczyszczaniem środowiska przez człowieka (np. w aspekcie gwałtownych
zmian klimatycznych). Równie dobrze możemy stać się świadkami nowych przełomowych odkryć naukowych i technicznych, np. odnoszących się nowych, wydajnych źródeł energii.
Przewodnicząca komisji ONZ przygotowującej raport Nasza wspólna przyszłość, Gro Harlem Brundtland, kilka lat temu w wywiadzie
udzielonym sieci The Baltic University, a poświęconym ocenie poziomu
wdrożenia zrównoważonego rozwoju, powiedziała, że „odnotowaliśmy
znaczący postęp w wielu kwestiach, pewien postęp w innych, a w niektórych obszarach nic się niestety nie zmieniło. Podkreślić jednak należy,
2
Nie brak też głosów, że mamy obecnie do czynienia z rewolucją informatyczną, związaną
z powszechnym wykorzystywaniem Internetu, która ma być następnym krokiem po rewolucji
przemysłowej (Haliniak 2004). Faktycznie, Internet to niezwykła platforma pozwalająca zdobywać i upowszechniać informacje istotne, przyczyniające się do rozwoju społeczeństwa informatycznego (Wątroba 2002). Zarazem technologia ta wydaje się zmierzać w kierunku ślepego
zaułka. W 2007 r. aż 95% wiadomości mailowych otrzymywanych przez użytkowników poczty
elektronicznej to był tzw. spam, a więc materiały niechciane, zawierające nachalne reklamy (jak
podał „PC World Komputer” w numerze 2/2008 – jeszcze w 2001 r. takich przesyłek było tylko
5%). Poza tym Internet nie zmienił stosunku człowieka do przyrody, a pod wpływem coraz doskonalszych sposobów komunikowania się ludzie nie zmniejszyli swojej presji na środowisko.
Technologie informatyczne są po prostu narzędziem, które może zostać wykorzystane w rewolucji o ogólniejszym charakterze.

57

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

że w wielu kwestiach postęp jest widoczny. Przykładem może być Protokół Montrealski, stanowiący przełom w międzynarodowej współpracy
dla zwalczania dziury ozonowej. Pokazuje on bowiem, że w ważnych
sprawach osiągnięcie globalnego porozumienia jest możliwe” (Brundtland 1997).
Co jeszcze należy umieścić po stronie pozytywów?
9�
Wydaje się, że po pierwsze upowszechnienie samej koncepcji rozwoju zrównoważonego. W historii ludzkości było wiele bardzo interesujących idei, które nie zostały zaakceptowane. Raport Nasza wspólna
przyszłość spotkał się jednak z ogromnym odzewem. Dzięki niemu
rozwój zrównoważony stał się przedmiotem dyskusji podczas Szczytów Ziemi w Rio de Janeiro (dwukrotnie: 1992 i 2012) oraz Johannesburgu (2002). Dziś ta idea zajmuje centralne miejsce we wszystkich
strategiach rozwojowych i to na różnych poziomach (od ustaleń międzynarodowych po regionalne i lokalne).
9�
Wiele zmieniło się także w sektorze energetycznym. W skali całego świata zauważalny jest spadek wykorzystywania paliw kopalnych
jako nośników energii na rzecz rozwoju odnawialnych źródeł energii
i rozwiązań hybrydowych. W szczególny sposób wyróżnić tu należy
postawę Unii Europejskiej i wdrożonej w niej strategii „3 x 20 do
roku 2020 r.” (UE 2008), w ramach której zakłada się: zwiększenie
o 20% efektywności wykorzystywania energii, zmniejszenie o 20%
emisji gazów cieplarnianych i osiągnięcie 20% udziału odnawialnych
źródeł energii w ogólnym bilansie energetycznym. Konsekwentnie
w okresie od 1987 r. do dziś bardzo wyraźnie rozwinęły się technologie przyjazne środowisku.
9�
W aspekcie społecznym nie udało się wprawdzie wyeliminować
większości problemów widocznych w 1987 r., jednak wiele inicjatyw
zmierza właśnie w tym kierunku. Warto ponownie odwołać się do
Unii Europejskiej, tym razem w kontekście strategii „Europa 2020”
(UE 2010). Wśród najważniejszych celów, które powinny zostać

58

�ǊŷʉɟŻğ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�˛�ŗ�ğɟÝħǢʉr�ɟɳʉɟ�ŗÝr�ɭɭÝ�ɟÝrħȕ

osiągnięte, wskazuje się na równość i spójność społeczną. Oznacza to
konieczność budowania demokratycznego, bezpiecznego i sprawiedliwego społeczeństwa, respektującego podstawowe prawa człowieka
i różnorodność kultur. Ważna jest także walka z wykluczeniem. Ujmując inaczej, celem jest zbudowanie społeczeństwa równych możliwości, zapewniającego wysokie standardy życia i pełne zatrudnienie
w całej Unii Europejskiej.
Wśród najważniejszych problemów, których nie udało się od czasu publikacji raportu Nasza wspólna przyszłość rozwiązać, należy wskazać na:
9�
Postępujące zmiany klimatyczne. Światowa polityka koncentruje się
głównie na zmniejszeniu emisji CO2, ale nawet w tym zakresie nie
jest w pełni skuteczna. Ponadto bagatelizuje się wpływ innych gazów
cieplarnianych, takich jak metan, freony, ozon czy tlenki azotu. Co
więcej, gdy w 2013 r. odkryto nowy gaz cieplarniany PFTBA (perfluorotributyloamina), którego potencjał w kontekście globalnego
ocieplania jest aż 7 tys. razy większy niż w przypadku ditlenku węgla
(Times 2013), nie podjęto żadnych działań zaradczych.
9�
Postępująca degradacja biosfery i dalsze nadmierne zużywanie surowców naturalnych (i to nie tylko nośników energii). Zakres ludzkiej ingerencji w biosferę osiągnął już tak wysoki poziom, że niektórzy naukowcy postulują, aby uznać, że mamy obecnie do czynienia
z zupełnie nowym etapem w dziejach naszej planety, który powinien
zostać nazwany antropocenem (Steffen et al. 2015). Fatalną praktyką
jest zachęcanie konsumentów do częstego kupowania coraz to nowych wersji popularnych urządzeń, takich jak np. telefony komórkowe. W rezultacie zasoby wielu pierwiastków są już praktycznie
na wyczerpaniu. Przykładowo: światowe zasoby Indu będą dostępne jeszcze tylko przez ok. 10 lat. Tymczasem, jak wskazuje Thomas
Graedel z Yale Uniwersytetu, „komputer zbudowany bez Indu miałby osiągi maszyny z lat 80” (Graedel i Klee 2002). Należy dodać, że
nadmierne zużywanie surowców nie jest zjawiskiem odnoszącym
się do wszystkich obszarów świata w jednakowy sposób. Na Północy

59

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

mieszka ledwie 1/5 ludzkości, ale zużywa ona 70% dostępnej energii, 75% metali i 85% drewna. Zasoby te w zatrważającym stopniu są
marnotrawione: amerykańskie szacunki wskazują, że 93% surowców
zużywanych w USA „nie jest przetwarzanych w towary handlowe.
Poza tym 80% zasobów wyrobów gotowych wyrzucanych jest już
po jednorazowym użyciu, a pozostałe nie są tak trwałe, jak powinny być” (Weizsacker et al. 1997). Do urządzeń wprowadza się nawet
specjalne oprogramowanie, które ma wykazać szybsze zużycie. Podkreślić należy, że większość tych traconych surowców znajduje się na
Południu, a ich pozyskiwanie jest przyczyną istotnej degradacji środowiska biedniejszych krajów.
9�
Kryzys społeczny. W skali całego świata obszary biedy nie kurczą się,
a nieustannie zwiększają. Pomiędzy 1973 a 1998 r. poziom konsumpcji w przeciętnym afrykańskim gospodarstwie domowym nie tylko
nie zwiększył się, ale zmniejszył i to aż o 20% (Clark 2007). Obecnie
ponad miliard ludzi dysponuje dochodem nieprzekraczającym jednego dolara na dzień, a prawie trzy miliardy nie zarabiają więcej niż
2 dolary (Wise 2001). W krajach rozwijających się ok. 1 mld ludzi jest
niedożywionych, każdego dnia umiera z głodu 25 tys. ludzi. Nadal
20% ludzkości cierpi na brak wody pitnej, a 40% na brak urządzeń
sanitarnych i elektrycznych (Steffen et al. 2015).
9�
Dysproporcje pomiędzy bogatymi a biednymi uległy pogłębieniu wraz
z postępowaniem procesów globalizacyjnych. Duże globalne korporacje przybrały charakter ponadnarodowy (postnarodowy, a poniekąd
także antynarodowy), przez co osłabiły rolę, którą do tej pory odgrywały poszczególne państwa. Jeżeli przyjęte w danym kraju czy grupie
krajów (nawet na poziomie UE) rozwiązania i strategie (płaszczyzny
polityczna i prawna) są z ich punktu widzenia niekorzystne, to część
aktywności przeniosą na teren innych państw, gdzie takie działania
mogą być dopuszczalne (Ikerd 2005). Globalny charakter przyjęły
także rynki finansowe. Związana jest z tym istotna przemiana: jeszcze
niedawno kapitalizm opierał się na realnej produkcji towarów i usług.
Dziś dominują spekulacje, które prowadzą do przejmowania ogrom-

60

�ǊŷʉɟŻğ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�˛�ŗ�ğɟÝħǢʉr�ɟɳʉɟ�ŗÝr�ɭɭÝ�ɟÝrħȕ

nych sum pieniędzy bez wytwarzania jakiejkolwiek wartości dodanej.
Przykładowo, w 2010 r. wartość zawieranych codziennie transakcji finansowych sięgała 4 trylionów dolarów. Jednakże aż 98% z nich nie
było związanych z produkcją, ale ze spekulacjami finansowymi – to
fortuny tworzone z niczego (Lietaer et al. 2012).
9�
Wzrost ilości konfliktów zbrojnych. Po działaniach wojennych w krajach arabskich, prowadzonych przez koalicję pod wodzą USA, kraje
te zostały zrujnowane, zapanował chaos i zwiększył się poziom biedy.
Zbiegło się to w czasie z wyżem demograficznym: na 900 mln dzieci w krajach biednych przypada tylko 30 milionów ich rówieśników
w krajach Europy i Ameryki. Brak możliwości zdobycia pracy i bieda
skłaniają młodych ludzi ku radykalnemu islamowi i jest przyczyną niezwykle groźnego dla światowego pokoju tzw. Państwa Islamskiego.
9�
Brak wspólnego stanowiska opinii międzynarodowej wobec nowych
zjawisk, takich jak uchodźcy. W tak wielkiej masie ludzi przybywającej
do Europy nie ma realnej możliwości ich weryfikacji, bez wątpienia
jednak jest wśród nich wielu bojowników Państwa Islamskiego. Warto
zaznaczyć, że to właśnie z tych przyczyn bogate kraje muzułmańskie,
takie jak Arabia Saudyjska, nie przyjmują uchodźców, choć przecież ci
też są muzułmanami. Niezbędne jest tu międzynarodowe porozumienie i podjęcie wspólnych działań (USA, Unia Europejska, Rosja), które pozwoliłyby wygasić istniejące konflikty zbrojne, w szczególności
w Syrii. To jedyny sposób na powstrzymanie fali uchodźców.
Istnienie powyższych realnych wyzwań nie oznacza, że jesteśmy wobec nich bezsilni. Problemy zostały rozpoznane, teraz należy je rozwiązać.
Podsumowanie
Podejmując działania wobec wyzwań XXI w., musimy pamiętać
o lekcjach z przeszłości – wiele cywilizacji przed nami upadło. Arnold
Toybnee twierdził, że działo się tak z dwóch przyczyn: zbyt dużej koncentracji dóbr w rękach nielicznych oraz bierności elit, które nie reagowały na zmieniającą się sytuację aż do momentu, gdy nie było już od-

61

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

wrotu (Toynbee 1929 i 1960). Jared Diamond (2008) dodaje zagrożenia
wynikające z degradacji środowiska. Wszystkie te trzy zjawiska obserwujemy we współczesnym zglobalizowanym świecie.
Przyszłość nie jest jednak jeszcze przesądzona. Wśród ważnych dokumentów podejmujących to zagadnienie w sposób szczególny należy
wyróżnić encyklikę papieża Franciszka Laudato Si’ (2015). Praktycznie
w całości odnosi się ona do kwestii zagrożonego prawidłowego rozwoju
człowieka. Ojciec Święty apeluje, byśmy – niezależnie od skali zagrożeń,
których jesteśmy świadkami – pamiętali, że „wszystko może się zmienić”, a istotną rolę w tej przemianie odegrać ma konsekwentne wdrażanie
rozwoju zrównoważonego. Potężne korporacje reprezentują globalizację
egoistyczną. Niezbędne jest wspieranie innej formy globalizacji, zwanej
globalizacją inkluzywną, ekohumanistyczną, opartej na zasadzie dobra
wspólnego (Annan 1997). Tylko wtedy rozwój zrównoważony stanie się
rzeczywistością – dla dobra tak obecnych, jak i przyszłych pokoleń.
Bibliografia:
Annan, Kofi. 1997. Renewing the United Nations: A Programme for
Reform. Nowy Jork: UNICEF.
Bruntdland, Gro Harlem. 1997. Interview for the Baltic University
Network, Uppsala: Baltic University.
Burda, Katarzyna. 2014. Ginące języki. Newsweek, 2.12.2014.
Clark, Garrette. 2007. Evolution of the Global Sustainable Consumption and Production Policy and the United Nations Environment Programme’s (UNEP) Supporting Activities. Journal of Cleaner Production,
15(6), 492-498.
Diamond, Jared. 2008. Collapse: How Societies Choose to Fail or Succeed. New York: Viking.
Franciszek. 2015. Encyklika “Laudato Si’”.
Graedel, Thomas E. i Robert J. Klee. 2002. Getting Serious about Sustainability. Environmental Science &amp; Technology, 36(4), 523-529.
Haliniak, Marek. 2004. Zrównoważony rozwój a społeczeństwo informatyczne. W: Filozoficzne, społeczne i ekonomiczne uwarunkowania
62

�ǊŷʉɟŻğ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�˛�ŗ�ğɟÝħǢʉr�ɟɳʉɟ�ŗÝr�ɭɭÝ�ɟÝrħȕ

zrównoważonego rozwoju, red. Artur Pawłowski, 169-188. Lublin: Komitet Inżynierii Środowiska.
Ikerd, John E. 2005. Sustainable Capitalism a Matter of Common Sense. Bloomfield: Kumarin Press Inc.
Johnson, Donald J. 2002. Sustainable Development: Our Common
Future. OECD Observer, 233(8). Dostęp: 20.02.2017. http://oecdobserver.org/news/archivestory.php/aid/780/Sustainable_development:_
Our_common_future.html.
Lietaer, Bernard et al. 2012. Money and Sustainablity. The Missing
Link. Devon: Triarchy.
Pawłowski, Artur. 2008. Rozwój zrównoważony – idea, filozofia, praktyka. Lublin: Komitet Inżynierii Środowiska.
Pawłowski, Artur. 2009. The Sustainable Development Revolution.
Problemy Ekorozwoju/ Problems of Sustainable Development, 4(1), 65-76.
Steffen, Will et al. 2015. The Trajectory of the Antrhopocene: The
Great Acceleration. The Anthropocene Review, 2(1), 81-95.
ŚKŚR (Światowa Komisja ds. Środowiska i Rozwoju). 1991. Nasza
wspólna przyszłość, tłum. Urszula Grzelońska i Ewa Kolanowska. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne.
Times Live. 2013. Canadian researchers discover new greenhouse
gas. Times, 11.12.2013.
Toynbee, Arnolod J. 1939, 1960. A Study of History. Oxford: Oxford
University Press.
Unia Europejska. 2008. Pakiet energetyczno-klimatyczny. Bruksela: UE.
Unia Europejska. 2010. Europe 2020: A European Strategy for Smart,
Sustainable, and Inclusive Growth. Bruksela: UE.
Wątroba, Wiesław. 2002. Społeczeństwo informacji w globalizacyjnym kontekście. W: Kapitał ludzki w procesie globalizacji a w zrównoważonym rozwoju, red. Franciszek Piontek, 130-142. Wisła: Akademia
Techniczno-Humanistyczna w Bielsku-Białej, Wyższa Szkoła Ekonomii
i Administracji w Bytomiu.

63

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Weizsäcker, Ernst von, Amory B. Lovins i Hunter L. Lovins. 1997.
Factor Four: Doubling Wealth, Halving Resource Use – The New Report to
the Club of Rome. London: Earthscan.
Wise, Timothy A. 2001. Global Perspectives: The North/South Imbalance. Overview essay. W: A Survey of Sustainable Development. Social
and Economic Dimensions. Frontier Issues in Economic Thought, red. Jonathan M. Harris et al., 79-90. Waszyngton-Covelo-Londyn: Island Press.

64

�Zbigniew Mirek
Instytut Botaniki im. W. Szafera Polskiej Akademii Nauk
z.mirek@botany.pl
Zbigniew Witkowski
Podhalańska Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Nowym Targu
zbigniew.witkowski@onet.eu

Teoria i praktyka w ochronie przyrody
– gdzie szukać zrównoważenia?
1. Wprowadzenie
Rozwój naszej cywilizacji w ostatnich kilkudziesięciu latach został
poddany narastającej krytyce (Meadows et al. 1973), a jej efektem było
ukształtowanie się koncepcji rozwoju zrównoważonego. Wdrażanie tej
koncepcji stało się jedną z dominujących sił kierunkowych (driving force) rozwiniętych ekonomicznie demokratycznych społeczeństw, a sama
teoria rozwoju zrównoważonego stała się paradygmatem nauki i praktyki w takich dziedzinach jak nauki ekonomiczne, nauki społeczne i nauki
środowiskowe. Zgodnie z nim wzrost ekonomiczny ma być związany ze
wzrostem dobrostanu społeczeństw, sprawiedliwości wewnątrz- i międzypokoleniowej, a w dziedzinie środowiska służyć przynajmniej zachowaniu istniejących składowych środowiska (Ryc. 1.)

Ryc. 1. Trzy składowe rozwoju zrównoważonego. Rozwój taki zachodzi jedynie wówczas,
kiedy jego składowe są zharmonizowane. Ochrona przyrody jest elementem składowej
środowiskowej (opracowanie własne).

65

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Rozwój zrównoważony osiągnął najwyższy priorytet w polskim prawodawstwie. Jest wymieniany wśród zasad ustrojowych państwa, jako
zasada najwyższej rangi (art. 5 Konstytucji RP) i zdefiniowany w art. 3
Ustawy Prawo Ochrony Środowiska z dnia 27 kwietnia 2001: „Zrównoważony rozwój to taki rozwój społeczno-gospodarczy, w którym
następuje proces integrowania działań politycznych, gospodarczych
i społecznych, z zachowaniem równowagi przyrodniczej oraz trwałości podstawowych procesów przyrodniczych, w celu zagwarantowania
możliwości zaspokajania podstawowych potrzeb poszczególnych społeczności lub obywateli zarówno współczesnego pokolenia, jak i przyszłych pokoleń”.
Jednym z istotnych elementów problematyki środowiskowej rozwoju zrównoważonego jest ochrona przyrody. Wśród 27 zasad przyjętych
w trakcie obrad Szczytu Ziemi w Rio de Janeiro w 1992 r. dwie dotyczą
ochrony zasobów przyrodniczych:
niezbywalne prawo człowieka do korzystania ze środowiska i jego
zasobów; ochrona środowiska dla przyszłych pokoleń;
x� obowiązek ochrony ekosystemów i różnorodności biologicznej przez
każde państwo.
x�

Konwencje międzynarodowe, encykliki i wystąpienia papieskie
(Franciszek 2015) w sprawach środowiska, a także dokumenty unijne
i polskie prawodawstwo (Ustawa z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie
przyrody. Dz.U. 2004 nr 92 poz. 880) nakierowane są na cele praktyczne
skierowane głównie do ludzkości i podnoszenia jakości naszego środowiska. Tymczasem ugruntowana koncepcja ideologiczna ochrony przyrody (Soulé 1985), przekonania większości przyrodników i organizacji
pozarządowych (Witkowska i Witkowski) skłaniają się ku tradycyjnemu
przekonaniu, że „prawdziwa” ochrona wymaga odseparowania obiektu chronionego od działalności gospodarczej człowieka. Stanowiska
takie są zarzewiem konfliktu, którego strony, stojąc na odległych pozycjach ideologicznych, nie mogą porozumieć się w kwestii realizacji
celów praktycznych. Przejawem takiego konfliktu jest między innymi
spór o sposób ochrony Puszczy Białowieskiej (Bobiec et al. 2016; Weiner 2016).

66

�ǻrŷǊÝ��Ý�ƻǊ�ħǻɳħ��ɟ�ŷNËǊŷŗÝr�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ

Celem naszym jest prezentacja trzech głównych i aktualnych obecnie
podejść w teorii ochrony przyrody z uwzględnieniem dwóch przeciwstawnych stanowisk reprezentowanych przez Michaela Soulé i Petera
Kareiva oraz trzeciego, w pewnym sensie integrującego logikę tamtych
dwu (Mirek 1991, 1997, 2000a, 2000b, 2000c, 2001). Artykuł opiera się
na kilku modułach:
1. W pierwszym zwracamy uwagę na najważniejsze kryterium rozwoju
zrównoważonego, którym powinno być poszanowanie bioróżnorodności (Mirek 2001). Międzynarodowa Konwencja o Bioróżnorodności, która także odwołuje się do kategorii rozwoju zrównoważonego,
stawia przed nasze oczy bioróżnorodność, nie tylko jako paradygmat
ochrony przyrody, ale też jako taką czyni ją (nolens volens) miernikiem owego zrównoważenia (Mirek 2001, 2002a, 2000b), które obejmuje relacje: człowiek – przyroda, człowiek – człowiek poprzez przyrodę (zarówno wewnątrzpokoleniowo, jak i międzypokoleniowo).
2. Rozważamy, w kontekście przywołanego powyżej kryterium, trzy
różne modele relacji człowiek – przyroda rozpiętej pomiędzy ekonomiczną eksploatacją (użytkowaniem) a ochroną przyrody.
3. Pokazujemy, jak owe trzy modele uzależnione są od postrzegania
człowieka i przyrody w kontekście relacji Bóg – człowiek – przyroda.
Dwa pierwsze próbują się obejść bez odniesienia relacji człowiek –
przyroda do autorytetu Boga; trzeci, oparty na tradycji chrześcijańskiej stanowiącej korzenie kultury zachodniej, sięga do wszystkich
trzech składowych relacji.
2. Dlaczego chronimy przyrodę?
Koncepcja biocentryczna M. Soulé
Idea ochrony przyrody i związane z nią działania praktyczne mają
już ponad 150 lat. Tymczasem dziedzina ta jako nowoczesna dyscyplina
naukowa powstała stosunkowo niedawno. Dopiero powstanie w 1980 r.
Światowej Strategii Ochrony Przyrody (IUCN-UNEP-WWF 1980)
i opublikowanie opiniotwórczego podręcznika przez Soulé i Wilcoxa (Conservation biology: An evolutionary-ecological perspective 1980),
spowodowało gwałtowny rozwój tej dyscypliny naukowej, a włączenie

67

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

do jej problematyki zagadnień genetyki populacyjnej doprowadziło do
powstania wielu wysoko impaktowych czasopism takich jak Biological
Conservation w Europie i Conservation Biology w USA.
Okazało się niebawem, że rozumiemy ochronę przyrody bardzo różnie, co jest stałym powodem konfliktów, w tym także dzisiejszego konfliktu o Puszczę Białowieską. Otóż w ochronie przyrody lansowane są dwie
istotnie różniące się między sobą koncepcje ideowe. Autorem pierwszej
z nich był wybitny amerykański biolog Michael Soulé, który opublikował
w BioScience słynny manifest pt. What is conservation biology. W artykule tym podał zasady funkcjonalne ochrony przyrody i jej podstawy normatywne (etyczne). Nowo powstałą dziedzinę wiedzy (CB – conservation
biology) opisał jako „dyscyplinę kryzysową”, naukę, która ratuje przyrodę,
podobnie jak biologia raka ratuje życie ludzi. Dziedzina ta, w odróżnieniu
od innych gałęzi biologii jest nauką holistyczną, a badacze według autora
manifestu powinni kierować się następującymi zasadami funkcjonalnymi:
1. Większość gatunków to „producenci” zjawisk i procesów ewolucyjnych.
Postulat ten przyjmuje, że systemy naturalne, ustabilizowane, będą działały inaczej od tych, które są pod wpływem działań człowieka. Kolejnym
funkcjonalnym postulatem jest zwrócenie uwagi na skalę procesów.
2. W wielu ekologicznych procesach (być może wszystkich) występują
zjawiska progowe, poniżej lub powyżej których może dojść do nagłych chaotycznych zmian lub zatrzymania dotychczasowych procesów. Dzieje się tak wówczas, kiedy system jest zbyt mały lub zbyt duży.
Innymi słowy, procesy ekologiczne mieszczą się w średnim przedziale
skali procesów w czasie i przestrzeni. Takich zjawisk i procesów nie obserwujemy w zbyt dużych lub zbyt starych systemach ekologicznych.
Powodzie czy wybuchy wulkanów nie należą do sfery zjawisk ekologicznych. Podobnie w zbyt małych przestrzennie fragmentach ekosystemu niektóre zjawiska (np. sukcesji) mogą ulec zahamowaniu.
3. Genetyczne i demograficzne procesy mają próg, poniżej którego zjawiska
i procesy losowe przeważają nad deterministycznymi i adaptacyjnymi.
Wynika z tego postulat funkcjonalny, że prawdopodobieństwo przeżycia populacji zależy od jej rozmiarów.

68

�ǻrŷǊÝ��Ý�ƻǊ�ħǻɳħ��ɟ�ŷNËǊŷŗÝr�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ

4. Rezerwaty przyrody są w chronicznym stanie nierównowagi (zagrożenia) w przypadku gatunków rzadkich i gatunków o dużych
rozmiarach ciała. Dotyczy to szczególnie niewielkich wysp (środowiskowych), gdzie – jak w przypadku rezerwatów – zbyt małe populacje wielu gatunków muszą być sztucznie zasilane z powodu zagrożenia ekstynkcją (Conservation biology: An evolutionary-ecological
perspective 1980).
Idee prezentowane przez Soulé wyrażają się explicité w jego postulatach normatywnych. Autor mówi o wartościach, przy czym opiera się
o dorobek głębokiej ekologii (ekozofii) A. Naessa.
Oto 4 postulaty etyczne M. Soulé:
1. Różnorodność organizmów jest dobra (dobrem).
Jeżeli przyjmujemy ten postulat, staje się on częścią naszej filozofii.
Konsekwencją tego postulatu jest stwierdzenie, że ekstynkcja gatunku i populacji jest złem. Postulat ten nie dotyczy naturalnych ekstynkcji, które w skali życia człowieka są niezwykle rzadkie.
2. Ekologiczna złożoność jest dobrem.
Ten postulat odnosi się do złożoności ekosystemu i komplikacji procesów ekologicznych. Autor wyraźnie odróżnia złożoność systemów
ekologicznych tworzonych przez człowieka, np. w miastach, od postulowanej złożoności ekosystemów naturalnych.
3. Ewolucja jest dobrem.
Jeżeli zakładamy, że życie jest dobrem, to jak możemy zachować neutralność wobec procesów ewolucji? Jedynym sposobem na wsparcie
tego postulatu jest, według autora, zachowanie naturalnych procesów ewolucyjnych w tak wielu siedliskach, jak to jest możliwe.
4. Różnorodność biologiczna ma swoją wartość wewnętrzną, niezależnie od jej wartości użytkowej.
Ten postulat normatywny należy uznać za podstawowy. Tu właśnie
autor pokazuje, czym różni się podejście ideowe do ochrony przyrody od spojrzenia utylitarnego. W tym względzie nawiązuje, nieświa69

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

domie zresztą (podobnie jak i Naess), do wcześniejszej o parędziesiąt
lat konstatacji Jana Gwalberta Pawlikowskiego (1938).
Koncepcja antropocentryczna P. Kareiva i M. Marvier
Mimo wielu oznak, że ludzkość idzie w innym kierunku i poprzez
koncepcję rozwoju zrównoważonego narzuca niejako nadrzędność rozwiązań utylitarnych nad ideowymi także w ochronie przyrody, dopiero
w 2012 roku ukazała się, również w BioScience, polemika z koncepcjami
M. Soulé. Autorami tej koncepcji byli nie mniej wybitni naukowcy P. Kareiva i M. Marvier, którzy manifest nazwali What is conservation science?
Współcześnie człowiek dominuje w środowisku i nie da się oddzielić
dobra innych gatunków od dobra człowieka – deklarują autorzy. Conservation Science (CS) zajmuje się nie tyko bioróżnorodnością i dynamiką
układów przyrodniczych, ale też dynamiką społeczną i wzajemnym odnoszeniem się obu systemów i procesów. Nauka ta jest nadal dyscypliną
kryzysową (jak u Soulé), ale opiera się na lepszym rozeznaniu rzeczywistości i wynikającym z postępu technologii nagromadzeniu dotychczasowej wiedzy. Dzięki tej wiedzy planowanie działań ochroniarskich jest
oparte o wybór celu i strategii działań.
Podstawowym błędem biocentrycznej koncepcji Soulé było uproszczenie dotyczące roli ludzi w odniesieniu do bioróżnorodności. Zdecydowana większość naszej populacji, według niego, to ludzie zagrażający przyrodzie, nikła mniejszość, głównie „zachodni” biolodzy, stara się
chronić i zapobiegać szkodom. Autorzy CS widzą to znacznie szerzej.
Po pierwsze ochrona jest ekspresją wartości wyznawanych przez ludzi.
Ludzkie stanowiska i racje są nakierowane na kształtowanie świata dla
przyszłych pokoleń. Z punktu widzenia psychologii i etyki, rozpoznanie ludzkich działań i postaw w odniesieniu do przyrody ma kluczowe
znaczenie dla jej ochrony. Jest to jednak wymiar do dziś skrajnie zaniedbany w CB.
Po drugie, różnorodność nie jest jedynym celem działań ochroniarskich. Ludzkie życie i utrzymanie (środki do życia) też są z tymi działaniami powiązane. Autorzy wskazują przypadki, kiedy działania ochroniarskie naruszają warunki ekonomiczne i dobrostan ludzi, a tworzenie
obszarów chronionych powoduje pogorszenie ich sytuacji społecznej
i ekonomicznej. Oczywiście większość populacji ludzkiej korzysta z po-

70

�ǻrŷǊÝ��Ý�ƻǊ�ħǻɳħ��ɟ�ŷNËǊŷŗÝr�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ

wstania obszarów chronionych, ale są także i tacy, którzy ewidentnie
tracą. Stąd relacje i powiązania między społecznościami lokalnymi
a zarządzającymi obszarami chronionymi wymagają większej uwagi
w tworzeniu i gospodarowaniu na tych obszarach. Idea CB eksponująca
przede wszystkim ochronę przyrody prowadzi do złej diagnozy i w konsekwencji do niewłaściwych, konfliktowych rozwiązań. Współczesna
CS musi, obok nauk biologicznych, korzystać także z wiedzy społecznej,
zarządzania biznesowego, antropologii, polityki i wielu innych dziedzin
wiedzy humanistycznej.
Dla rodzącej się dyscypliny CB Soulé wskazał 4 główne postulaty
funkcjonalne, które nie straciły na aktualności, mimo iż degradacja obszarów i gatunków chronionych ma miejsce na całym świecie. Według
autorów nowej strategii (CS) jedynym sposobem poprawy sytuacji jest
wprowadzenie lokalnych społeczności do strategii ochrony i szersze objęcie uwagą obszarów leżących poza terenem chronionym. Odnosząc
się do koncepcji Soulé, autorzy (Kareiva i Marvier 2012) CS pokazują,
jak istotnie zmienił się kontekst środowiskowy, społeczny i gospodarczy,
w którym obecnie operuje ochrona przyrody.
W ciągu jednej generacji ludzka populacja wzrosła o 40% (od 1985).
Znaczna część tego wzrostu odbywała się na obszarach o wysokiej bioróżnorodności. Już tylko ten fakt pokazuje, jak trudno będzie pogodzić
potrzeby rosnącej populacji z potrzebą ochrony bioróżnorodności.
W tym 25-leciu (od 1985) wzrosła znacząco konsumpcja energii, wzrosła też koncentracja dwutlenku węgla w atmosferze, co przełożyło się na
ok. 0,5oC wzrostu średniej temperatury na planecie. W tym czasie wzrosła też powierzchnia przekształconych ekosystemów. Obecnie ponad
40% to ekosystemy pastwisk i upraw związanych z wyżywieniem ludzi.
W tym czasie zaszły też pozytywne zmiany. Od 1985 powierzchnia
chroniona wzrosła z 6,5 mln km2 do ponad 16 mln km2. W tym samym
czasie morskie obszary chronione wzrosły z mniej niż 1 mln km2 do
ponad 8,1 km2. To prawdziwy sukces, ale wzrost powierzchni chronionej sam w sobie nie zapewni odwrócenia negatywnych tendencji w degradacji bioróżnorodności w obliczu wzrastającej presji człowieka, tym
bardziej, że społeczeństwa i politycy odwracają się od wsparcia ochrony bioróżnorodności. Jak wykazały badania Instytutu Gallupa, jeszcze
w 1984 r. większość respondentów wybierała priorytet środowiska nad

71

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

ekonomią. W 2004 r. znacznie podniósł się wskaźnik poparcia dla ekonomii (1984 – 61% za ochroną środowiska kosztem ekonomii, w 2011
deklarowało tak tylko 26%).
Kolejnym problemem jest zmiana zachowań dzieci i młodzieży,
z których większość żyje już w miastach. Osoby te mają mniejszy kontakt z przyrodą, a dodatkowym czynnikiem oddalającym młodzież od
przyrody jest atrakcyjność Internetu i gier komputerowych. Zmniejszenie zainteresowana dzieci i młodzieży przyrodą powoduje mniejszy nacisk na liczbę wydawnictw zajmujących się tym zagadnieniem.
W dyskusji z koncepcją Soulé, Kareiva i Marvier proponują własne postulaty, które należy traktować raczej jako wskazania dla praktyki działań
w ochronie przyrody niż ogólne wytyczne o charakterze normatywnym.
1. Nie ma obecnie naturalnych systemów. Badania planety wykazały, że
nie ma takiego miejsca, gdzie nie udokumentowano naszej obecności.
Obecny okres dziejów Ziemi nazwany został antropocenem (Stoner
i Melathopoulos 2015), gdzie nasze działania w wielu sferach środowiska przewyższają działania wszystkich innych gatunków. Oczywiście
w historii ludzie mieli także zadziwiająco duży wpływ na środowisko
i przyrodę, jednak obecnie jest on najsilniejszy i niesie z sobą wielkie
konsekwencje, stąd nie może już być ignorowany w ochronie przyrody.
2. Zachodnia cywilizacja zaproponowała obszary chronione wolne od
wpływu człowieka, z których mieszkańców po prostu wysiedlano
i wykluczano z procesów decyzyjnych. Decyzje te okazały się społecznie niesprawiedliwe i naukowo błędne. Chociaż obszary te spełniają swoją rolę, jednak przyszłość ochrony należy do obszarów użytkowanych przez człowieka. Wobec zmian klimatu i inwazji gatunków
introdukowanych, także te naturalne obszary wymagają interwencji
dla utrzymania istniejącego systemu lub założonych celów ochrony.
3. Los człowieka i dzikiej przyrody jest powiązany i zależy od tych samych czynników, takich jak czyste powietrze, czysta woda oraz zasoby żywności i schronienie. Wiele czynników szkodzących dobrostanowi człowieka szkodzi także dzikiej przyrodzie.
4. Ekosystemy, od których zależy nasza woda, żywność i lekarstwa, to

72

�ǻrŷǊÝ��Ý�ƻǊ�ħǻɳħ��ɟ�ŷNËǊŷŗÝr�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ

także te ekosystemy, w których żyją inne gatunki. Ochrona przyrody
to z jednej strony ochrona wartości wewnętrznej systemów biologicznych, z drugiej jednak – także ochrona tych wartości, które podtrzymują nasze życie i dobrostan. Populacja ludzka, podobnie jak cała
przyroda, znajduje się na znacznie podwyższonym poziomie ryzyka.
5. Przyroda jest zadziwiająco odporna. Jednak nie oznacza to, że ekosystem się odtworzy bez usunięcia presji człowieka ani też że wszystkie ekosystemy są równie odporne.
6. Dzisiaj nie można już dłużej rozpowszechniać hasła „myśl lokalnie
– działaj globalnie”, bo nasze wysiłki lokalne w ochronie przyrody
mogą być zniweczone przez globalne trendy, takie jak zmiany klimatu, zanieczyszczenia, wycinanie lasów pod uprawy czy międzynarodowy handel i jego wpływ na rozprzestrzenianie się gatunków
inwazyjnych, czy też polowania w Afryce i zapotrzebowanie na rogi
nosorożca w Chinach. Dlatego też ochroniarze powinni być równie
silnie zainteresowani postanowieniami Światowej Organizacji Handlu (WTO), jak i stanowieniem nowych obszarów chronionych.
Kareiva i Marvier odchodzą od formułowania postulatów normatywnych. Dążą do pokazania tych działań, które ich zdaniem pozwolą
na osiągnięcie sukcesu w ochronie przyrody.
1. Ochrona przyrody musi być wprowadzana w krajobrazie zmienionym
przez człowieka. Pragnienie osiągnięcia sukcesu w naturalnych ekosystemach staje się coraz bardziej nierealistyczne. Obecnie mamy do czynienia ze stale przekształcanymi ekosystemami i krajobrazami (zmiany
klimatu, obce gatunki itp.) Ochroniarze muszą zrozumieć, że ludzie są
częścią systemów biologicznych i mogą żyć też w dzikich puszczach.
W takich miejscach ochrona powinna obejmować zarówno ludzi jak
i bioróżnorodność. Lokalne społeczności starają się chronić dobra, które
użytkują, co jest korzystne dla strategii CS. Ochrona potrzebuje komplementarnych strategii łączących ochronę ekosystemów i gatunków z zabezpieczeniem potrzeb ludzi, którzy tam żyją, zbierają plony i polują.

73

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

2. Ochrona przyrody osiągnie długotrwały sukces tylko wówczas, kiedy społeczeństwa wesprą cele ochrony. Eksperci i praktycy działający
w ochronie przyrody powinni wyjść poza swoje tradycyjne działania
i zainteresować się też rozwojem ekonomicznym, ubóstwem, brakiem pracy i prawami środowiskowymi.
3. Eksperci i praktycy ochrony przyrody muszą współpracować z wielkimi korporacjami. Niewielka liczba korporacji ma ogromne możliwości pozyskiwania zasobów, produkcji żywności, przekształcania
krajobrazu itp. Korporacje to „kluczowe gatunki” w globalnym ekosystemie. Celem współpracy z korporacjami jest poprawa ich dotychczasowych działań i przyzwyczajeń.
4. Tylko wspólne działania ochroniarskie i ekonomiczne pozwalają odnieść sukces. Nauka zajmująca się ochroną przyrody powinna rozwijać to zagadnienie.
5. Ostatecznie w działaniach na rzecz ochrony przyrody nie powinno
się nadużywać zaufania, szczególnie w odniesieniu do lokalnych społeczności. Te ostatnie w obliczu surowych zakazów i braku środków
ekonomicznych stają się bezradne wobec decyzji polityków. Ludzie
mają prawo decydowania o swoim losie, podobnie jak powinni decydować o przestrzeni i wodzie, od których zależą. To jest nie tylko
słuszne moralnie, ale też przyniesie lepszy efekt ochroniarski niż decyzje odgórne bez oglądania się na lokalnych mieszkańców.
Ochrona przyrody jest reaktywna, defensywna i jej zadaniem jest
zmniejszanie ubytków różnorodności i utrzymania jej taką, jaka kiedyś
była. Ochrona pociąga za sobą wielki projekt odtwarzania, a ich (Kareiva i Marvier) ambicją jest tworzenie tak wielu obszarów chronionych,
jak to jest możliwe. Ich wizja ochrony to osiąganie równowagi między
rozwojem człowieka a ochroną bioróżnorodności.
Współcześnie zatem musimy łączyć w ochronie przyrody postulaty
koncepcji biocentrycznej, gdzie celem działań jest utrzymanie warunków do realizacji wartości wewnętrznych gatunków i ekosystemów, ze

74

�ǻrŷǊÝ��Ý�ƻǊ�ħǻɳħ��ɟ�ŷNËǊŷŗÝr�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ

stanowiskiem antropocentrycznym, gdzie realizacja potrzeb wewnętrznych ekosystemów i gatunków odbywa się niejako „przy okazji” realizacji potrzeb naszej ludzkiej populacji. Biosfera jest jedna, potrzeby
w znacznym stopniu spotykają się. W praktyce jednak potrzeby naszej
populacji są zaspokajane kosztem potrzeb innych gatunków. Mimo
szybkiego wzrostu powierzchni obszarów chronionych na Ziemi, proces przyspieszonego wymierania gatunków i degradacji struktury biologicznej systemów żywych nadal postępuje. Co prawda, widzimy już
objawy spowalniania tego procesu, jednak daleko jeszcze do tego, aby
uznać, iż przyroda żywa znajduje się w dynamicznej równowadze.
Koncepcja teocentryczna
Trzecia koncepcja, która pozwala zbudować platformę konsyliacyjną dla obu wymienionych wyżej skrajnych podejść, zbudowana jest na
obiektywnej prawdzie dwu ksiąg: Księgi Natury i Księgi Pisma. Jest to
prawda ukazująca realizm relacji, jakie panują w trójkącie Bóg – człowiek
– przyroda. Co istotne, są to relacje zwrotne i wewnętrznie niesprzeczne.
Centralną wartością tych relacji jest szeroko rozumiane życie (zarówno
człowieka, jak i przyrody) i jego obiektywne dobro (jego dobro-byt).
W przeciwieństwie do obu poprzednich, skrajnych koncepcji, jednej
antropo-, a drugiej biocentrycznej, ta jest w pewnym sensie, antropoi biocentryczna równocześnie. Będąc ze swej istoty teocentryczna, ukazuje jednak wyraźnie, że ów teocentryzm uwzględnia najlepiej rozumiany
interes człowieka, co czyni tę koncepcję sui generis antropocentryczną.
Analogicznie, uwzględnia ona także autentyczne dobro pozostałych form
życia, co czyni ją na swój sposób biocentryczną. Można bowiem powiedzieć, że Bóg w swoim stwórczym zamyśle „od początku” (Rdz 1; J 1)
miał na uwadze prawdziwe dobro wszystkich bytów, wszystkich form
życia, jakie powołał do istnienia, a więc i dobro człowieka, i dobro przyrody. Wzywając człowieka do panowania nad resztą stworzenia (Rdz 1),
Bóg rozumiał jednak owo panowanie, w przeciwieństwie do niektórych
scjentystycznych egzegetów (White 1967), jako służbę „w sprawiedliwości
i prawości serca” (Mdr 9,1-5); rozumiał je przede wszystkim jako troskę
o dzieło stworzenia powierzone odtąd pieczy człowieka mającego uczestniczyć w kontynuacji stwórczego zamysłu Boga – nie w bezwzględnej eksploatacji Ziemi. Istotą tego panowania od strony pozytywnej jest zatem

75

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

miłość, tożsama z autentyczną troską o obiektywne dobro każdego bytu.
Równocześnie, ów stosunek miłości człowieka do reszty stworzenia
jest warunkiem sine qua non i niejako tożsamym z troską człowieka
o wewnętrzny stan ludzkiego serca oraz o jego zewnętrzne przejawy
wyrażone w czynach. Tak rozumiana relacja – ze względu na istniejące
więzi miedzy człowiekiem a jego środowiskiem przyrodniczym, stanowiącym dlań obiektywne dobro, jest także od innej strony – dobrem
człowieka, zarówno w sensie bezpośrednim (chroni stan jego serca –
środowisko wewnętrzne), jak i pośrednim (chroni środowisko przyrodnicze, w którym człowiek żyje i którego część stanowi). Tak ujęta relacja
człowieka do stworzenia buduje także, pośrednio, kształt relacji między
człowiekiem a człowiekiem (via środowisko) oraz między człowiekiem
a Bogiem (via środowisko).

Ryc. 2. Relacja człowiek – środowisko przyrodnicze odniesiona
do chrześcijańskiego pojęcia Boga-Stwórcy.

76

�ǻrŷǊÝ��Ý�ƻǊ�ħǻɳħ��ɟ�ŷNËǊŷŗÝr�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ

Ze względu na ich charakter wertykalny (odniesienie do Boga) relacje,
o których mowa (ryc. 2), są niesterowalne zewnętrznie poprzez nakazy
i zakazy formalno-prawne, mechanizmy ekonomiczne czy struktury organizacyjne. Są one bardzo ważną, co prawda, ale zawsze tylko pomocą
w tworzeniu tego typu relacji. Istotowo bowiem relacje te domagają się
uwewnętrznionego, niejako na poziomie serca/sumienia, systemu wartości harmonizujących – w ramach dobra wspólnego – autentyczne dobro
wszystkich trzech „uczestników” owej relacji (Bóg – człowiek – przyroda).
Na wagę tego uwewnętrznienia wartości (w procesie formacji sumienia) zwrócił uwagę jeszcze w połowie lat 70. ubiegłego wieku montrealski zespół GAMMA (Zieliński 2008) w swojej koncepcji wzrostu zerowego – poprzedniczce koncepcji rozwoju zrównoważonego. Zwracał
na to uwagę już parędziesiąt lat wcześniej Jan Gwalbert Pawlikowski,
który pisał: „(…) idea ochrony przyrody ma z etyką dużo podobieństw
(…). Nie jest to gałąź wiedzy albo rzecz zawodu, ale jest to norma postępowania, która powinna być normą ogólną (...)” i jako taka „do każdej
potrawy (czyt. każdej ludzkiej działalności) dodaną być powinna”; „(...)
rozszerza ona pojęcia obowiązku i odpowiedzialności, tudzież uczucie
solidarności i miłości także poza sferę stosunków z ludźmi, na całe – jak
je nazywa A. Mickiewicz – «królestwo nieme»” (Pawlikowski 1938).
Francuski ekolog i ornitolog Jean Dorst (1924-2001), komentując
współczesne nadzieje na uratowanie przyrody przy pomocy środków
technicznych czy regulacji prawnych, również podkreślał wagę tego
uwewnętrznienia: „Niech się nikomu nie zdaje, że dla zachowania ludzkości wystarczy walczyć z zanieczyszczeniami, lepiej gospodarować zasobami Ziemi i powstrzymać mnożenie się szkodliwych obszarów działalności ludzkiej! Kiedy choroba tkwi w sercu pacjenta, lekarz nie uleczy
go nakładając na rany maści, które w takiej chwili pełniłyby tylko funkcję placebo”. I dodawał: „Przyczyny naszych nieszczęść tkwią w naszych
duszach. I tam też znajdują się powody nadziei, że staniemy się wreszcie prawdziwymi ludźmi”. Dorst w ten, może nie najbardziej precyzyjny
sposób, mówi, że źródłem kryzysu środowiskowego jest kryzys etyczny,
a problem tkwi na poziomie ludzkiego sumienia (tu ogólnie określanego mianem duszy). „Proces uczłowieczenia może posuwać się dalej tylko
pod warunkiem, że poczujemy się w pełni solidarni ze światem żywym,

77

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

z tą ziemią” (Dorst 1979). Podobnie widział przyczyny obecnego kryzysu
środowiskowego Th. S. Derr (1974) „nauka i technika nie zdołają sprostać
temu wyzwaniu [którym jest przezwyciężenie obecnego kryzysu ekologicznego], a rozwiązań trzeba szukać w sferze moralności i teologii”.
Z końcem lat 40. ubiegłego stulecia, także Aldo Leopold przenosił
istotę zagrożenia na poziom sumienia, które nie bez powodu nazywał
sumieniem ekologicznym (Aleksandrowicz 1979). Etyczny wymiar problemów związanych z zagrożeniami środowiska papież Jan Paweł II ujął
bardzo lapidarnie: „kryzys ekologiczny jest przede wszystkim kryzysem moralnym” (Jan Paweł II 1989); wskazał tym samym na pierwotne
przyczyny i źródło kryzysu. Kościół katolicki wielokrotnie, od początku
lat 70. ubiegłego wieku, zabierał głos w sprawie kryzysu ekologicznego,
o czym wspomina papież Franciszek w punktach 4-6 swojej najnowszej
encykliki Laudato Si’. W tym ostatnim dokumencie Papież – wzorem
swych poprzedników – z mocą podkreśla, że degradacja środowiska
przyrodniczego ma swe pierwotne przyczyny w degradacji etycznej
i kulturowej człowieka. Omawiana koncepcja teocentryczna, zbudowana na myśli chrześcijańskiej, stanowi – jeśli nie w praktyce, to z pewnością w warstwie ideowej – rdzeń zachodniej cywilizacji. Odwołuje się
ona do cnoty umiarkowania, zbudowanej w istocie na właściwie rozumianej miłości wpisanej w wolę Boga. Wzorem dla człowieka, w jego
relacji ze światem, jest relacja Boga do człowieka i Boga do reszty stworzenia. Wydobądźmy zatem podstawowe rysy tej relacji:
1. Przyroda jest stworzeniem – własnością Boga-Stwórcy, przedmiotem Jego miłości wpisanym w szerszy sens stworzenia; zarazem elementem odkupienia wpisanego w ów stwórczy zamysł.
2. Przyroda oddana jest panowaniu człowieka wezwanego przez samego Boga, by w Jego imieniu „rządy sprawował” nad całością stworzenia, uczestnicząc w stwórczym zamyśle Stwórcy. Charakterystyki
tego panowania są znane: człowiek ma to czynić zgodnie z zamysłem, a więc i wolą Boga.
3. Miarą relacji człowieka do stworzenia jest zatem miłość do Boga
i szacunek wobec Jego zamierzeń. Jeśli tak, to dobro człowieka wpi-

78

�ǻrŷǊÝ��Ý�ƻǊ�ħǻɳħ��ɟ�ŷNËǊŷŗÝr�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ

sane jest w podwójnym, bezpośrednim i pośrednim, sensie w autentyczne dobro stworzenia. Panowanie zatem człowieka, które to dobro
narusza, godzi (bezpośrednio i pośrednio) w panującego. Owo zrównoważenie w relacji człowiek – przyroda, eksploatacja – ochrona,
opisane jest relacją miłości, a więc autentycznym dobrem każdego
(Boga, człowieka i przyrody); dobrem indywidualnym harmonijnie
połączonym z kategorią dobra wspólnego.
Uwagi końcowe i wnioski
1. Koncepcja rozwoju zrównoważonego zakłada, że ochrona przyrody
jest składową elementu środowiskowego. Koncepcja ta w odniesieniu
do biosfery eksponuje stanowisko antropocentryczne, czyli ochronę
życia na Ziemi dla podtrzymania i poprawy dobrostanu populacji
ludzkiej. Ochrona pozostałych form życia, aczkolwiek bardzo wyraźnie zaznaczona, uwzględniana jest jednak przede wszystkim ze
względu na dobrostan środowiska jako całości, w tym dobro samego człowieka, a nie jako wartość sama w sobie. Stąd podejście takie
może być traktowane jako „umiarkowany antropocentryzm”.
2. We współczesnej ochronie przyrody antropocentryczna koncepcja
jest nadal silnie kontestowana, zwłaszcza przez przyrodników. Twórca koncepcji biocentrycznej M. Soulé pisze, iż „Różnorodność biologiczna ma swoją wartość wewnętrzną, niezależnie od jej wartości
użytkowej”. Dlatego zagrożone gatunki i ekosystemy powinniśmy
chronić bez oglądania się na potrzeby człowieka, a nawet niekiedy
eliminując ludzi z obszarów poddanych ochronie. Tych ważnych
konstatacji dotyczących sfery wartości nie odnosi jednak do żadnych
systemów filozoficznych, etycznych czy religijnych.
3. Koncepcja przeciwstawna, antropocentryczna, zaprezentowana przez
P. Kareiva i M. Marvier, wskazuje, że skuteczna ochrona przyrody
powinna polegać na ochronie dóbr i usług świadczonych nam przez
gatunki i ekosystemy ziemskiej biosfery. Chroniąc nasze potrzeby,
chronimy także potrzeby innych gatunków. W ochronie przyrody
nie można już pomijać potrzeb człowieka, a tym bardziej wysiedlać

79

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

lokalnych mieszkańców z obszarów poddanych ochronie. Autorzy ci
sugerują też podjęcie przez przyrodników współpracy z dużymi korporacjami, zamiast podejmowania walki z nimi. Także i ta koncepcja
nie jest oparta na żadnym stabilnym i spójnym systemie wartości.
4. Jeżeli poważnie potraktować tę trzecią koncepcję odwołującą się do
kulturowych podstaw zachodniej cywilizacji i uwzględnić konstatacje obiektywnych ekspertyz (zespół GAMMA), to trzeba zauważyć,
że zdefiniowany w naszej Konstytucji i przez nią wymagany rozwój zrównoważony staje się postulatem nierealnym do osiągnięcia
w praktyce. Zbliżenie bowiem do tego, wyznaczonego przez miłość,
wspólnego dobra wpisanego w tak ujmowany rozwój zrównoważony nie jest na miarę człowieka (Homo sapiens) definiowanego jako
byt wyłącznie biologiczny i behawioralny. Ono – skoro przychodzi
poprzez sumienie – jest wyzwaniem na miarę Imago Dei. Ten wszakże model (ryc. 2) jest obecnie eliminowany konsekwentnie zarówno
przez prawodawstwo jak i edukację czy formację duchową z przestrzeni życia publicznego w Europie (w szczególności Zachodniej).
Księga Pisma nie zostawia złudzeń co do tego, na ile możliwe jest
przywrócenie, w warunkach doczesności, autentycznego wzrostu zerowego opartego na miłości, sprawiedliwości wewnątrz- i międzypokoleniowej (warunek sine qua non rozwoju zrównoważonego).
O realnych możliwościach tworzenia owego modelu najlepiej mówią
światowe trendy cywilizacyjne, obserwowane od tamtego czasu, tzn.
lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. Także politycy nadal nie
mówią każdego dnia o niczym innym, jak tylko o rosnącym wskaźniku wzrostu gospodarczego w miejsce tzw. wzrostu zerowego jako
o rzeczy najważniejszej pod słońcem. Do realizacji takiego priorytetu nie jest potrzebny Imago Dei; wręcz przeciwnie, najlepiej służy
mu lansowany, behawioralnie opisany Homo sapiens ubrany w strój
idioty konsumpcyjnego. Wystarczy także zapytać, co od czasu prac
zespołu GAMMA (1976) i Raportu Brundtland oraz podpisania
Konwencji o Bioróżnorodności (1992) stało się w przestrzeni publicznej z kluczowymi miernikami rozwoju zrównoważonego: bioróżnorodnością i sumieniem. Odpowiedź narzuca się sama, skoro

80

�ǻrŷǊÝ��Ý�ƻǊ�ħǻɳħ��ɟ�ŷNËǊŷŗÝr�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ

wiemy, w jakim tempie nadal przebiega ekstynkcja gatunków oraz
jak dalece relatywizowana jest przestrzeń fundamentalnych wartości
budujących w szerszej przestrzeni publicznej dobro wspólne.
5. Światowy spór dotyczący ideowych pryncypiów ochrony przyrody
od dawna powraca w Polsce przy różnych okazjach. Ostatnio jednak
rozgorzał ze zdwojoną siłą na kanwie dyskusji (często bardziej politycznych niż merytorycznych) dotyczących zakresu ochrony przyrody w gospodarczej części Puszczy Białowieskiej. Tę kwestię rozważamy w odrębnym tekście (Mirek i Witkowski 2017), odwołując
się do analizowanych powyżej podejść do ochrony przyrody oraz do
koncepcji rezerwatu biosfery – modelowego rozwiązania ochrony
obszarowej wypracowanego w ramach rozwoju zrównoważonego.
Bibliografia:
Aleksandrowicz, Julian. 1979. Sumienie ekologiczne. Warszawa: Wiedza Powszechna.
Bibliografia Puszczy Białowieskiej. Dostęp: 20.01.2017. http://bpn.com.
pl/index.php?option=com_content&amp;task=view&amp;id=101&amp;Itemid=177.
Bobiec, Andrzej et al. 2016. Dlaczego martwe świerki są potrzebne
w Puszczy Białowieskiej. Dostęp: 10.09.2016. http://kochampuszcze.pl/
PuszczaBialowieska_list_Naukowcow.pdf.
Conservation biology: An evolutionary-ecological perspective, red. Michael E. Soulé i Bruce A. Wilcox. 1980. Sunderland: Sinauer Assoc.
Derr, Thomas S. 1974. Ecologie et libération humaine. Genève: Labor et Fides.
Dorst, Jean. 1979. Siła życia, tłum. Wiktor Dłuski. Warszawa: Wyd. PIW.
DYREKTYWA RADY 79/409/EWG z dnia 2 kwietnia 1979 roku w sprawie ochrony dzikich ptaków (ze zmianami). Dostęp: 30.12.2016. http://
www.natura2000.org/wp-content/uploads/2015/02/dyrektywa_ptasia.pdf.
DYREKTYWA RADY 92/43/EWG z dnia 21 maja 1992 r. w sprawie ochrony siedlisk przyrodniczych oraz dzikiej fauny i flory. Dostęp:
30.12.2016. http://natura2000.gdos.gov.pl/uploads/download/633.

81

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Franciszek. 2015. Encyklika “Laudato Si’”.
IUCN-UNEP-WWF. 1980. World Conservation Strategy. Gland
(Switzerland).
Jan Paweł II. 1989. Orędzie na XXIII Światowy Dzień Pokoju „Pokój
z Bogiem Stwórcą, pokój z całym stworzeniem”.
Kareiva, Peter i Michelle M. Marvier. 2012. What is Conservation
Science? BioScience, 62(11), 962-969.
Kareiva, Peter i Michelle M. Marvier. 2013. Shared conservation goals
but differing views on how to most effectively achieve resulta: A response from Kareiva and Marvier. BioScience, 63, 242-243.
Kloor, Keith. 2015. The Battle for the Soul of Conservation Science.
Issues in science and technology, 31(2), 74-79.
Konstytucja RP .1997. Dostęp: 30.12.2016. http://www.sejm.gov.pl/
prawo/konst/polski/kon1.htm
Meadows, Donella H. et al. 1973. Granice wzrostu, tłum. Wiesława
Raczkowska i Stanisław Raczkowski. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne.
Ministerstwo Środowiska. Konwencja o Różnorodności Biologicznej. Dostęp: 03.01.2017. http://biodiv.gdos.gov.pl/convention/text-convention.
Mirek, Zbigniew. 1991. Bóg – człowiek – przyroda. Horyzonty Wiary,
13, 51-66.
Mirek, Zbigniew. 1997. W kręgu kultury i natury – geneza ideologii
ochrony przyrody i turystyki u Jana Gwalberta Pawlikowskiego. W: Kultura a natura, red. Zbigniew Mirek i Zbigniew Krzan, 31-37. Kraków-Zakopane: Wyd. TPN.
Mirek, Zbigniew. 2000a. Duchowy wymiar relacji człowiek – przyroda. W: Przyroda – nauka – kultura. Humanistyczny kontekst nauk przyrodniczych u progu XXI wieku, red. Bogdan Zemanek, 107-127. Kraków:
Instytut Botaniki PAN.
Mirek, Zbigniew. 2000b. Ekoteologia i ekoetyka – geneza, źródła
i kierunki refleksji chrześcijańskiej. W: Między niebem a ziemią. Ku ety-

82

�ǻrŷǊÝ��Ý�ƻǊ�ħǻɳħ��ɟ�ŷNËǊŷŗÝr�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ

ce ekologicznej, red. Anna Dyduch-Falniowska et al., 85-110. Kraków:
Instytut Ochrony Przyrody PAN.
Mirek, Zbigniew. 2000c. Powołani do panowania. W: Mówić o Stwórcy i przyrodzie. Przewodnik edukacyjny, red. Anna Dyduch-Falniowska
et al., 93-97. Kraków: Instytut Ochrony Przyrody PAN, Instytut Studiów
Franciszkańskich.
Mirek, Zbigniew. 2001. Co to jest ekorozwój? W: Mówić o przyrodzie.
Zintegrowana wizja przyrody, red. Anna Dyduch-Falniowska et al., 145180. Kraków: Instytut Ochrony Przyrody PAN, Instytut Studiów Franciszkańskich, Instytut Botaniki PAN.
Mirek, Zbigniew. 2002a. Zintegrowana wizja ochrony przyrody.
W: Mówić o ochronie przyrody. Zintegrowana wizja ochrony przyrody,
red. Monika Grzegorczyk et al., 9-15. Kraków: Instytut Ochrony Przyrody PAN, Instytut Botaniki PAN, Instytut Studiów Franciszkańskich.
Mirek, Zbigniew. 2002b. Krajobraz kulturowy jako środowisko życia.
W: Mówić o ochronie przyrody. Zintegrowana wizja ochrony przyrody, red.
Monika Grzegorczyk et al., 199-215. Kraków: Instytut Ochrony Przyrody
PAN, Instytut Botaniki PAN, Instytut Studiów Franciszkańskich.
Mirek, Zbigniew i Zbigniew Witkowski. 2017. Teoria i praktyka
w ochronie przyrody – gdzie szukać kompromisu w sprawie Puszczy
Białowieskiej? W: Theoria i praxis zrównoważonego rozwoju, red. Ryszard F. Sadowski, Zbigniew Łepko, s. 609, Warszawa: TNFS.
Naess, Arne. 2003. Ecology, Community and Lifestyle: Outline of an
Ecosophy. Cambridge: Cambridge University Press.
Pawlikowski, Jan Gwalbert. 1938. O lice Ziemi. Warszawa: PROP.
Raport U’Thanta przedstawiony na sesji Zgromadzenia Ogólnego
w dniu 26 maja 1969 przez Sekretarza Generalnego ONZ U Thanta, zatytułowany „Człowiek i jego środowisko” (ang. The problems of human
environment) wyrażony w rezolucji nr 2390.
Soulé, Michael E. 1985. What is conservation biology? BioScience, 35,
727-734.

83

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Stoner, Alexander M. i Andony Melathopoulos. 2015. Freedom in
the Anthropocene: Twentieth-Century Helplessness in the Face of Climate
Change. Berlin: Springer.
UNEP. 2016. UNEP Frontiers 2016 Report: Emerging Issues of Environmental Concern. United Nations Environment Programme, Nairobi.
Ustawa z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody. Dz.U. 2004
nr 92 poz. 880.
Weiner, January. 2016. Po co nam puszcze. Tygodnik Powszechny, 27 (3 lipca).
White, Lynn. 1967. The historical roots of our ecological crisis. Science,
155(3767 – Mar 10, 1967), 1203-1207.
Witkowska, Katarzyna i Zbigniew Witkowski. Konsolidacja ekologicznych organizacji pozarządowych na przykładzie sporu o Puszczę Białowieską, ss. 12 (archiwum autora).
Zasady ogólnych praw i obowiązków Deklaracja z Rio de Janeiro
w sprawie środowiska i rozwoju. Europa-Universität Viadrina, Frankfurt (Oder). 2002. Dostęp 03.01.2017. http://voelkerrecht.euv-frankfurt-o.de.
Zieliński, Paweł. 2008. Zespół GAMMA – Raport. W: Encyklopedia
pedagogiczna XXI wieku, t. 7, red. T. Pilch, 891-899. Warszawa: Wydawnictwo Akademickie Żak.

84

�Michał Latawiec
Uniwersytet Kard. Stefana Wyszyńskiego w Warszawie – Wydział Filozofii Chrześcijańskiej
m.latawiec@uksw.edu.pl

Idea ochrony przyrody a Raport Brundtland
Wstęp
Ochrona przyrody jest istotnym elementem szeroko rozumianego
zrównoważonego rozwoju1. Dlatego warto zastanowić się, w jaki sposób
Raport Brundtland wpłynął na dzisiejsze do niej podejście. Pierwsza
część artykułu poświęcona jest prezentacji ochrony przyrody jako idei,
która w polskich warunkach kształtowała się na przełomie XIX i XX w.
W drugiej części przedstawione zostaną najważniejsze elementy Raportu Brundtland w kontekście przyrodniczym. Ostatni punkt artykułu to
wskazanie wpływu raportu Nasza wspólna przyszłość na dzisiejszą ideę
ochrony przyrody.
1. Ochrona przyrody jako idea
Ochronę przyrody rozumieć można przynajmniej na trzy sposoby:
jako ideę, aktywne działanie oraz prężnie rozwijającą się naukę. Poprzestając na pierwszym z nich, uznajemy, że ochrona przyrody jest rozumiana jako idea, która ulega ciągłej ewolucji. Aby lepiej zrozumieć zmiany
w niej zachodzące, wyodrębnia się okresy odzwierciedlające te zmiany.
Pierwszy typ podziałów odnosi się do charakteru samej idei. Wśród
wielu propozycji w ramach tego typu wyróżnić możemy:

1

W Raporcie Brundtland zamiast jednoznacznej definicji zrównoważonego rozwoju odnajdujemy ogólne założenie nowego paradygmatu rozwoju jako „rozwoju, który zaspokaja potrzeby
obecne, nie pozbawiając przyszłych pokoleń możliwości zaspokojenia ich potrzeb” (ŚKŚR 1991,
67). Termin «zrównoważony rozwój» obecny jest również w polskich aktach prawnych, w tym
także w Konstytucji. Definicja zawarta w ustawie Prawo ochrony środowiska jest rozbudowana
i uszczegółowiona. Ustawodawca przez zrównoważony rozwój rozumie „taki rozwój społeczno-gospodarczy, w którym następuje proces integrowania działań politycznych, gospodarczych
i społecznych, z zachowaniem równowagi przyrodniczej oraz trwałości podstawowych procesów przyrodniczych, w celu zagwarantowania możliwości zaspokajania podstawowych potrzeb
poszczególnych społeczności lub obywateli zarówno współczesnego pokolenia, jak i przyszłych
pokoleń” (Dz.U.2001.62.627, 3).

85

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

x� okres amatorski, konserwatorski, biocenotyczny (Wodziczko 1936);
x� okres konserwatorski, biocenotyczny, planistyczny (Wodziczko 1948;
Szczęsny 1971)2;
x� profil ochrony konserwatorskiej, krajobrazowej, różnorodności biologicznej (Radziejowski 2011).
Drugi typ podziałów odnosi się do ram czasowych. Proponuje się dwa
takie podziały:
x� do pierwszej wojny światowej, okres międzywojenny, czas po II wojnie światowej (Wnuk 2010);
x� początki państwa polskiego i I Rzeczypospolitej, okres zaborów,
okres II Rzeczypospolitej, okres PRL, okres III Rzeczypospolitej (Symonides 2007, Łapiński i Abdurakhmanov 2007).
Miom zdaniem, należy przyjąć trzy profile rozwoju idei ochrony
przyrody uwzględniające charakter zachodzących zmian począwszy
od XX w. Zmiany o charakterze progresywnym są widoczne w trzech
elementach idei: przedmiocie, metodzie i celu. Proponowanymi przeze
mnie profilami są kolejno okresy: ochrony oblicza Ziemi, ochrony zasobów, ochrony zrównoważonego rozwoju.
W okresie ochrony oblicza Ziemi sposoby i cele jej ochrony zależały
od formy, w jakiej znajdowała się przyroda. Dla przyrody ‘pierwotnej’,
kształtowane były dwie formy ochrony: rezerwatu i parku narodowego.
Ich celem, oprócz zachowania przyrody dla przyszłych pokoleń, było
umożliwienie kontaktu z prawdziwą przyrodą. Natomiast celem ochrony w przypadku przyrody przekształconej przez kulturę było zachowanie resztek przyrody pierwotnej tak, aby uratować je przed interesami
gospodarczymi. Drugim zaś celem – sztuczne kierowanie rozwojem
przyrody traktowanej nieużytkowo.
Na początku XX w. przyrodnicy próbowali określić relację zachodzącą między ochroną przyrody a techniką. Można odnieść wrażenie, że
ochrona surowców niezbędnych w procesach technicznych nie była klu2
Ta propozycja jest często spotykana. Dlatego warto zwrócić uwagę na różnice w uzasadnieniach tego podziału.

86

�Ý^r��ŷNËǊŷŗɳ�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ���Ǌ�ƻŷǊǻ�DǊȕŗ^ǻĵ�ŗ^

czowym problemem w kwestii ochrony oblicza Ziemi (Jasieński 1932).
Mając na uwadze, że bez techniki zaspokojenie potrzeb ludzkości będzie niemożliwe, przyrodnicy wskazywali jedynie, iż nie można eksploatować surowców na terenach natury pierwotnej.
Postulaty głoszone przez zwolenników ochrony przyrody spotykały się często z brakiem zrozumienia. Pojawiły się nieporozumienia, np.
pogląd, że ochrona przyrody ma na celu powstrzymać postęp cywilizacyjny (Brunicki 1911). Jak wskazywał Pawlikowski, najczęściej konflikty
między zwolennikami i przeciwnikami ochrony przyrody występowały
wskutek nadawania innych wartości tym samym elementom przyrodniczym (Pawlikowski 1932).
Utrzymanie profilu ochrony oblicza Ziemi było trudnym zadaniem,
ponieważ bywał on utożsamiany z ochroną przyrody przed człowiekiem, ewidencjonowaniem i wyłączaniem wybranych elementów przyrody. Równie ważnym aspektem było nierespektowanie ówczesnego nowoczesnego prawa (Bartkowski 1975). Ograniczenie idei do tworzenia
parków narodowych odbiło się na innych działaniach, np. nie rozwijała
się ochrona gatunkowa. Odbywało się to kosztem zaniechania wprowadzenia w życie pozostałych postulatów. Powstał dysonans między hasłami, przyjętymi aktami prawnymi a konkretnymi działaniami.
Kształtowanie się nowego profilu ochrony zasobów zbiegło się z powojenną potrzebą zmiany dotychczasowych zadań stawianych przed ochroną przyrody. Główną tego przyczyną była konieczność odbudowy kraju po
wojnie i dążenie do szybkiego rozwoju gospodarczego. Przyrodę zaczęto
postrzegać przez pryzmat zasobów, a jej ochronę w dwóch aspektach –
ochrony zasobów wyczerpywalnych oraz ochrony zasobów naturalnych.
Motywy gospodarcze tej ochrony miały odpowiadać zasadom racjonalnego wykorzystania sił produkcyjnych przyrody i być zgodne
z założeniami gospodarki planowej (Szczęsny 1971). Potrzeba ochrony
obszarów została dodatkowo uzasadniona. Dostrzeżono wartość prowadzonych badań naukowych, bowiem nie wszystkie cele można było
zrealizować w warunkach laboratoryjnych. Dostrzeżono korzyści gospodarcze, a ponadto sama ochrona przyrody nabrała charakteru naukowego. Warto przypomnieć o propozycji nowej nauki – sozologii,
obejmującej zagadnienia ochrony przyrody i jej zasobów (Goetel 1966).

87

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Na zniekształcony obraz tej idei wpłynęły potrzeby odbudowy kraju
i postępujący rozwój cywilizacyjny. Planistyczna idea ochrony przyrody
została odczytana i zastąpiona przez planową gospodarkę ukierunkowaną na zysk. Dla osiągnięcia zamierzonych celów i planów gospodarczych usprawiedliwiano w ten sposób ingerencję w przyrodę.
W profilu zrównoważonego rozwoju ochrona przyrody stała się
problemem ogólnoświatowym. W literaturze pojawiło się wiele opracowań opisujących skutki rozwoju cywilizacyjnego (Raport Sekretarza
Generalnego ONZ 1969; Leńkowa 1961; Carson 1962). Poszukiwano
sposobu na pogodzenie dalszego rozwoju społeczno-gospodarczego
z wymogami ochrony środowiska przyrodniczego, a także na poprawę
warunków życia człowieka. Konsekwencją raportu U Thanta było zwrócenie uwagi na przekraczane środowiskowe progi, tworzące naturalne
bariery rozwoju. W konsekwencji w systemie prawnym zaczęto określać
normy dotyczące jakości środowiska. Zwrócono również uwagę na konieczność ochrony dużych obszarów Ziemi oraz na koncepcję korytarzy
ekologicznych (Liro 1998; Wolfram 2010). Interesujący jest też program
Natura 2000, realizowany na obszarze Wspólnoty Europejskiej, którego
celem jest ochrona cennych gatunków i siedlisk przyrodniczych.
Obecne wyzwania zaczęto realizować z wykorzystaniem narzędzi
ekonomicznych, gospodarczych i politycznych. Podejście to odzwierciedlone zostało w przyjętej polityce ekologicznej z 1991 r. Miało ono
cztery główne cele: bezpieczne dla zdrowia ludzkiego środowisko;
równowagę ekologiczną w podstawowych ekosystemach; niezbędne warunki odnowy sił człowieka oraz możliwości dalszego rozwoju gospodarczego (Kozłowski 2000). Z perspektywy czasu można
stwierdzić, że mimo opracowania wielu planów i strategii, problemem
stała się w dużym stopniu realizacja założonych celów (Stanowisko
w sprawie kryzysu 2007). Przyjęta zasada „zrównoważonego rozwoju” została wpisana do wielu dokumentów, jednak jej istota zagubiła
się w zapisach urzędowych. „Stosunkowo prosta zasada zrównoważonego rozwoju prowadzi do formułowania skomplikowanych strategii
działania (…). Strategie te nie zawsze udaje się wprowadzić w życie,
a niektóre z tych wprowadzonych nie funkcjonują właściwie” (Pawłowski 2006, 31).

88

�Ý^r��ŷNËǊŷŗɳ�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ���Ǌ�ƻŷǊǻ�DǊȕŗ^ǻĵ�ŗ^

2. Środowisko przyrodnicze w Raporcie Nasza wspólna przyszłość
Ochrona przyrody nie jest nadrzędnym celem Raportu Nasza wspólna
przyszłość, szczególnie jeśli chodzi o zachowanie w niezmienionej formie
wszystkich elementów przyrodniczych. Istotnym przesłaniem Raportu
jest twierdzenie, że ochrona gatunków i ekosystemów jest warunkiem koniecznym dla zrównoważonego rozwoju (ŚKŚR 1991, 218). Przyroda jest
ważnym elementem rozwoju gospodarczego i wzrostu, które „powodują
oczywiście zmiany w ekosystemie fizycznym. Żaden ekosystem nie musi
pozostać w całości nienaruszony” (ŚKŚR 1991, 70). Postulowany zrównoważony rozwój nie miał oznaczać stałego stanu harmonii – „raczej proces zmian, w którym wykorzystywanie zasobów, kierunki inwestowania,
kierunki rozwoju techniki i zmiany instytucjonalne pozostają w zgodzie
z przyszłymi i bieżącymi potrzebami” (ŚKŚR 1991, 27). Mimo świadomości, iż część gatunków wyginie, wskazano, że powinniśmy zabezpieczyć wszystkie gatunki „w stopniu, jaki jest możliwy z technicznego, ekonomicznego i politycznego punktu widzenia” (ŚKŚR 1991, 197). Należy
zatem ustalić priorytety w ochronie przyrody. W przypadku gatunków,
ochronie powinny podlegać nie tylko dziko występujące rośliny i zwierzęta czy też gatunki uprawne i hodowlane – ważne dla ludzkiego dobrobytu. Ochronie powinny podlegać również gatunki utrzymujące ekosystemy
w zdrowym i produktywnym stanie (ŚKŚR 1991, 197).
Autorzy Raportu nie umniejszają roli parków narodowych jako formy ochrony przyrody. Jednak, ich zdaniem, tradycyjne podejście do
tych terenów jako do obszaru odizolowanego również od spraw społecznych jest niewystarczające. W ramach zmiany sposobu kształtowania i zarządzania obszarami chronionymi przedstawiono hasło parks for
development, „bo i tak parki służą podwójnemu celowi: ochronie siedlisk gatunków i jednocześnie procesom rozwoju” (ŚKŚR 1991, 209).
Przewidywanie i zapobieganie negatywnym skutkom rozwoju na takich
terenach miałoby przynieść większe korzyści również w ochronie gatunkowej. „Zmiana struktury gospodarki i sposobu wykorzystywania
ziemi wydaje się najlepszym długookresowym podejściem, zapewniającym przetrwanie gatunków żyjących w stanie naturalnym i ich ekosystemów” (ŚKŚR 1991, 206). Tu rysuje się nowe podejście do gatunków
i ekosystemów wyrażające się w zasadzie „przewidywać i zapobiegać”.

89

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Niezależnie od tego, w Raporcie odczytać możemy konieczność zwiększenia obszarów chronionych, „których świat będzie potrzebował
w przyszłości” (ŚKŚR 1991, 34). To jednak wiąże się z koniecznością
zwiększenia kosztów takiej ochrony, zarówno bezpośrednich, jak i tych
wynikających z częściowej rezygnacji z rozwoju. Pamiętajmy, iż nawet
tworzenie najbardziej efektywnie zarządzanych obszarów chronionych
nie jest wystarczającym rozwiązaniem i nie spowolni wymierania gatunków (ŚKŚR 1991, 200), jeśli problemy środowiskowe pozostaną nierozwiązane na terenach sąsiadujących.
W Raporcie Nasza wspólna przyszłość środowisko przyrodnicze jest
ujmowane przez pryzmat zasobów, w tym także dzikiej przyrody. Dzięki takiemu ujęciu przyrody można było połączyć aspekty przyrodnicze
z rozwojem ekonomicznym. Dało to możliwość podkreślenia istotnej
wagi tych komponentów w ekonomicznym aspekcie rozwoju. Komponenty przyrodnicze i ekonomiczne są ze sobą wielorako powiązane na
wielu poziomach, „stają się układem przyczyn i skutków, nie mającym
początku ani końca” (ŚKŚR 1991, 22). W ten sposób zasoby przyrodnicze będą determinować rozwój i dlatego należy je chronić.
Różnorodność gatunków i siedlisk jest konieczna dla poprawnie
funkcjonującego ekosystemu. Niektóre zasoby są jednak eksploatowane
ze stanu dzikiego. Tymczasem dla zapewnienia stałych zysków dorównujących popytowi, należałoby rozpocząć produkcję w kontrolowanych
warunkach (ŚKŚR 1991, 86). Powinny np. być tworzone stawy dla gatunków ryb hodowlanych czy też plantacje lasów gospodarczych. Takie
działania miałyby zapewnić ochronę dzikiej przyrody3.
Główną racją ochrony bogactwa przyrodniczego w kontekście rozwoju ekonomicznego jest potencjalna wartość tkwiąca w różnorodności
genetycznej. „Materiał genetyczny zawarty w gatunkach dziko żyjących
przynosi gospodarce światowej miliony dolarów rocznie w postaci ulepszonych odmian zbóż, nowych leków i surowców dla przemysłu” (ŚKŚR
1991, 33). Zatem w sporach o ochronę gatunków argumenty ekonomiczne o znaczących zyskach z takich działań są coraz skuteczniejsze. Walor
użytkowy przyrody nie jest jedyny. Autorzy raportu wskazują również
na aspekty „moralne, etyczne, kulturowe, estetyczne i czysto naukowe
3

Zagrożeniem mogą być konsekwencje wprowadzenia upraw monokulturowych.

90

�Ý^r��ŷNËǊŷŗɳ�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ���Ǌ�ƻŷǊǻ�DǊȕŗ^ǻĵ�ŗ^

przemawiające za zachowaniem naturalnych form życia” (ŚKŚR 1991,
33). Racji tych nie można jednak przełożyć na wymiar finansowy. Potrzeba ochrony różnorodności gatunkowej jest też uzasadniona w inny
sposób. „Ginięcie gatunków roślin i zwierząt ogranicza liczbę możliwości wyboru dla przyszłych pokoleń. Tak więc stabilność rozwoju [zrównoważony rozwój – M.L.] wymaga zachowania gatunków roślin i zwierząt i ich ochrony” (ŚKŚR 1991, 210).
W raporcie dobrze ukazany został problem konfliktu interesów. Często z ochroną przyrody wygrywają krótkookresowe interesy gospodarcze. Zbyt rzadko myśli się o długookresowym zrównoważonym rozwoju
i przyszłych potencjalnych korzyściach. W celu ochrony różnorodności
genetycznej postuluje się przedstawienie ochrony gatunkowej i ekosystemów jako atrakcyjnej z punktu widzenia krótko i długo okresowego
(ŚKŚR 1991, 210). Ponadto, problemy dotyczące gatunków są częściej
rozpatrywane w kategoriach naukowych i ochrony niż jako istotne problemy gospodarcze. Stąd wyprowadzono wniosek, że pomija się aspekt
polityczny (ŚKŚR 1991, 212). „Sprawą o podstawowym znaczeniu jest
umieszczenie problemu ginących gatunków i zagrożonych ekosystemów w programach politycznych jako głównej kwestii dotyczącej zasobów” (ŚKŚR 1991, 213).
Kolejnym ważnym zagadnieniem jest zanikanie odmian w ramach
poszczególnych gatunków. Dlatego w naszych działaniach „powinniśmy
rozróżniać ginięcie gatunków od ginięcia nośników genów” (ŚKŚR 1991,
197). Chodzi np. o ryż i kukurydzę4, których pula genowa obecnie jest
tylko częścią tego, co występowało jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Procesy
ewolucji stwarzają problemy ochrony genetycznej, dlatego rządy „muszą
działać selektywnie i decydować, ochrona których nośników genów zasługuje na angażowanie środków publicznych” (ŚKŚR 1991, 197).
3. Konsekwencje Raportu Brundtland
Raport Nasza wspólna przyszłość ukazał się, gdy problemy związane z degradacją środowiska przyrodniczego zostały już dostrzeżone.
Zagadnienia te były podejmowane z różnych perspektyw w literaturze zarówno naukowej, jak i popularnonaukowej. Z tej racji na arenie
4

Warto pamiętać, że rośliny te jako gatunki nie były i nie są zagrożone.

91

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

międzynarodowej podjętych zostało wiele inicjatyw. Należy zwrócić
uwagę choćby na: raport sekretarza ONZ U Tanta z 1969 r.; Deklarację Sztokholmską z 1972 r.; raporty Klubu Rzymskiego Granice Wzrostu
z 1972 oraz Ludzkość w punkcie zwrotnym z 1974 r. W tych dokumentach przedstawiano znaczenie aspektów przyrodniczych i ich wpływ na
różne obszary życia społecznego. Pojawiły się odwołania do praw i obowiązków społeczeństwa względem środowiska przyrodniczego.
Raport wpłynął na świadomość społeczną. M.in. ugruntował współczesne podejście do ochrony przyrody. Dlatego też strategia zrównoważonego rozwoju, której celem jest – w szerokim znaczeniu – osiągnięcie
harmonii między ludźmi oraz ludzkością a przyrodą (ŚKŚR 1991, 94),
powinna być szansą dla chronionej przyrody. W Raporcie sformułowano ogólne założenie zrównoważonego rozwoju, czyli „rozwoju, który
zaspokaja potrzeby obecne, nie pozbawiając przyszłych pokoleń możliwości zaspokojenia ich potrzeb” (ŚKŚR 1991, 67). Założenia zrównoważonego rozwoju przedstawione w Raporcie Brundtland stały się
inspiracją dla filozoficznych analiz relacji człowieka ze środowiskiem
przyrodniczym5.
I tak, ważnym wkładem Raportu do idei ochrony przyrody jest próba
zmiany postaw społecznych. „Pożyczamy kapitał środowiskowy od przyszłych pokoleń, nie mając zamiaru ani możliwości spłacenia zaciągniętego
długu. Przyszłe pokolenia będą mogły przeklinać nas za marnotrawstwo,
ale nie będą mogły nigdy wyegzekwować od nas naszych długów. Postępujemy tak, jak postępujemy, ponieważ możemy sobie na to pozwolić;
przyszłe pokolenia nie mają głosu, nie mają też siły politycznej ani finansowej i nie są w stanie zakwestionować naszych decyzji” (ŚKŚR 1991, 26).
Jest to wskazanie, iż do kwestii ochronny przyrody można włączyć dyskusję podjętą z punktu widzenia filozofii i etyki. Postulowana zbiorowa
odpowiedzialność w kwestii ochrony naszego środowiska przyrodniczego
nie jest równoznaczna z rezygnacją poszczególnych państw z suwerenności w gospodarowaniu zasobami. Odpowiedzialność ta ma polegać na
pomocy w ochronie zasobów, tak aby poszczególne państwa nie były skazane tylko na własne siły (ŚKŚR 1991, 213).
5
Polska debata filozoficzna o stosunku człowieka do przyrody jest coraz „donioślejsza”. Warto
pamiętać o dorobku i spuściźnie VI Polskiego Zjazdu Filozoficznego w Toruniu (1995).

92

�Ý^r��ŷNËǊŷŗɳ�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ���Ǌ�ƻŷǊǻ�DǊȕŗ^ǻĵ�ŗ^

Po drugie, Raport potwierdza słuszność nowatorskiego podejścia wskazującego na związki zachodzące między ochroną przyrody
a rozwojem społeczno-gospodarczym. Zawarte są w nim przykłady
urzeczywistnienia założeń zrównoważonego rozwoju. Dla przykładu,
w Światowej Karcie Przyrody, jak pisze Kozłowski, „określono obowiązki dotyczące badania procesów naturalnych, ekosystemów i gatunków
(…), a tym samym zapewnienia niezbędnych warunków do życia człowieka i dalszego jego rozwoju. Określone zostały zasady oraz obowiązki
współczesnego człowieka wobec przyrody” (Kozłowski 1991, 7). Istotny
był również Światowy Kongres Parków Narodowych w Bali z 1982 r.,
odbywający się pod hasłem „Parki Narodowe i obszary chronione jako
wsparcie dla rozwoju społeczno-ekonomicznego”. W deklaracji kończącej kongresu potwierdzono istotną rolę obszarów chronionych w realizacji założeń zrównoważonego rozwoju (The Bali Declaration 1983).
Inne realizacje dotyczące niektórych tez ogłoszonych w Raporcie możemy odnaleźć również w polskim prawie. W ustawie o ochronie i kształtowaniu środowiska z 1980 r., w art. 1, czytamy, że ochrona
i racjonalne kształtowanie środowiska zmierza do zapewnienia obecnemu i przyszłym pokoleniom korzystnych warunków życia oraz realizacji prawa do korzystania z zasobów środowiska i zachowania jego
wartości. Zauważmy, że zarówno w tej ustawie, jak i późniejszej Prawo
ochrony środowiska z 2001 r., środowisko przyrodnicze jest postrzegane jako zasoby. Dla ich ochrony w polskim prawie przyjęte zostały
ustawy szczegółowe: Prawo wodne; Prawo geologiczne; ustawa o lasach;
ustawa o ochronie przyrody. W tym przypadku ujęcie poszczególnych
elementów składowych środowiska przez pryzmat zasobów – przyjęte
w Raporcie – ugruntowało się także w polskim prawie.
W Polsce przyjęto wiele dokumentów, które nawiązywały do Raportu. Wymienić można np. Strategię ochrony żywych zasobów przyrody
w Polsce, w której odnajdziemy stwierdzenie, że „ochrona nie może się
ograniczać tylko do samej kategorii żywych zasobów przyrody. Musi
ona również objąć procesy i zjawiska przyrody nieożywionej warunkujące życie organizmów, a także nawiązywać do programu działań gospodarczych zmierzających do stworzenia zrównoważonego ekologicznie
rozwoju kraju. (…) Raport ten pod tytułem Nasza wspólna przyszłość

93

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

dotyczący strategii ochrony środowiska na kuli ziemskiej powodzenie
działań na rzecz ochrony warunkuje koniecznością wykazania ekonomicznych korzyści z niej płynących” (Ryszkowski i Bałazy 1991, 8). Propozycję łączenia ochrony przyrody i rozwoju gospodarczego odnaleźć
można również w dokumencie Krajowa strategia ochrony i umiarkowanego użytkowania różnorodności biologicznej. W tekście przyjętym przez
Ministerstwo Środowiska czytamy, że „Zgodnie z koncepcją rozwoju
zrównoważonego, ochrona różnorodności biologicznej jest warunkiem
koniecznym dalszego rozwoju gospodarczego kraju, a działania w tym
zakresie muszą być zintegrowane z polityką społeczno-gospodarczą”
(Krajowa strategia ochrony 2003, 8).
Najważniejszą próbą realizacji nowej wizji rozwoju przedstawionej
w Raporcie była przyjęta przez rząd polski w 1991 r. polityka ekologiczna
Zapisano wówczas, że „polityka ekorozwoju [zrównoważonego rozwoju
– M.L.] to z jednej strony nadanie rozwojowi konsumpcji i produkcji
oraz rozwojowi cywilizacyjnemu kierunku zachowującego w sposób
trwały walory i zasoby środowiska, z drugiej zaś czynna ochrona środowiska przyrodniczego. Oba kierunki polityki ekorozwoju są w Polsce
aktualne” (Uchwała Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej 1991). Kozłowski,
podczas konferencji UNCED w Rio de Janeiro 5 czerwca 1992 r., zaprezentował ten dokument, mówiąc, że „Traktuje on ochronę środowiska
jako sprawę o najwyższej randze na równi z rozwojem gospodarczym
i postępem cywilizacyjnym. W ślad za tym następuje odejście od filozofii wzrostu gospodarczego za wszelką cenę na rzecz poprawy jakości
życia i kształtowania bezpieczeństwa ekologicznego mieszkańców naszego kraju w połączeniu z dbałością o stan środowiska przyrodniczego” (Kozłowski 1993, 17). Choć dokument ten był wówczas nowatorski,
to zastrzeżenia budził sposób realizacji założonych celów. Obecnie zaś
w Polsce nie ma przyjętej aktualnej polityki ekologicznej państwa.
Przez trzydzieści lat, które upłynęły od momentu ogłoszenia Raportu, możemy wskazać na wiele inicjatyw, które miały być odpowiedzią na
jego postulaty. M.in. przyjętych zostało wiele ważnych konwencji międzynarodowych, jak np.: Konwencja o różnorodności biologicznej z Rio
de Janeiro (9.05.1992); Protokół z Kioto (11.12.1997); Konwencja o dostępie do informacji, udziale społeczeństwa w podejmowaniu decyzji

94

�Ý^r��ŷNËǊŷŗɳ�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ���Ǌ�ƻŷǊǻ�DǊȕŗ^ǻĵ�ŗ^

oraz dostępie do sprawiedliwości w sprawach dotyczących środowiska
z Aarhus (25.06.1998); Konwencja w sprawie trwałych zanieczyszczeń
organicznych z Sztokholmu (22.05.2001); Ramowa Konwencja o ochronie i zrównoważonym rozwoju Karpat z Kijowa (22.05.2003).
Najlepszym przykładem powiązania spraw ochrony z rozwojem jest
program Natura 2000. Proces inwestycyjny na terenach nim objętych
jest realizowany z uwzględnieniem aspektów przyrodniczych (Latawiec
2011). Dzięki sposobowi zarządzania obszarami tak chronionymi można stwierdzić, że jest to podejście, które może być dobrym narzędziem
realizującym część postanowień Raportu.
Zakończenie
Warto podkreślić, że w Polsce temat ochrony przyrody jest obecny od
dawna. Raport Brundtland wpisał się w historię idei. Po jego ogłoszeniu
dostrzeżono konkretne aspekty dotyczące tej ochrony. Wzmocniony został
nowoczesny sposób myślenia o celach i sposobach współczesnej ochrony
przyrody. Sformułowano podstawy do rozwijania i urzeczywistniania zasady zrównoważonego rozwoju. Ochrona przyrody może być traktowana jako
narzędzie prowadzące do zrównoważonego rozwoju. W Raporcie Brundtland wskazano, iż możliwe jest pogodzenie – zdawałoby się odmiennych
– celów rozwoju gospodarczego, społecznego i przyrodniczego.
Ponadto tekst Raportu jest inspiracją do filozoficznej debaty nad ideą
ochrony przyrody, miejscem i rolą człowieka w tej ochronie. Można
w nim odczytać antropocentryczne nastawienie związane z próbą powiązania narzędzi ekonomicznych, gospodarczych, politycznych z realizacją tej idei oraz podkreśleniem miejsca człowieka w przyrodzie.
Choć postulaty zawarte w Raporcie są słuszne, to ich realizacja natrafia na szereg trudności. Problemem nie są założenia zrównoważonego
rozwoju, lecz jego realizacja. Z jednej strony, stale jeszcze ujawniają się
braki w uświadomieniu społeczeństwa o konsekwencjach ignorowania
idei ochrony przyrody, z drugiej zaś – opieszałość w tworzeniu stosownych ustaw i zarządzeń. Dlatego to od nas zależy, czy uda się urzeczywistnić założenia Raportu. Należy dołożyć starań, aby nie zatracić istoty
„zrównoważonego rozwoju”. W konsekwencji nie można dopuścić, by
postulaty idei ochrony przyrody zostały ponownie wypaczone.

95

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Bibliografia:
Bartkowski, Tadeusz. 1975. Ochrona zasobów przyrody i zagospodarowanie środowiska geograficznego. Warszawa-Poznań: PWN.
Brunicki, Julian. 1911. W sprawie ochrony zabytków przyrody. Sylwan, 29(3), 132-139.
Carson, Rachel. 1962. Silent Spring. Boston: Houghton Mifflin.
Dz.U.2001.62.627. Prawo ochrony środowiska, tekst ujednolicony.
Goetel, Walery. 1966. Sozologia – nauka o ochronie przyrody i jej
zasobów. Kosmos ser A, 15(5), 473-482.
Jasieński, Henryk. 1932. Stosunek techniki do przyrody. W: Skarby
przyrody i ich ochrona, red. Władysław Szafer, 50-64. Warszawa: PROP.
Kozłowski, Stefan. 1993. Rio. Szczyt Ziemi. Początek ery ekologicznej.
Łódź: Akapit Press.
Kozłowski, Stefan. 2000. Ekorozwój – wyzwanie XXI wieku. Warszawa: PWN.
Kozłowski, Stefan. 1991. Gospodarka a środowisko przyrodnicze.
Warszawa: PWN.
Krajowa strategia ochrony i umiarkowanego użytkowania różnorodności biologicznej wraz z programem działań. 2003. Warszawa: Ministerstwo Środowiska.
Latawiec, Michał. 2011. Analiza historyczna ustawowych form ochrony przyrody w Polsce. Warszawa: UKSW.
Leńkowa, Antonina. 1961. Oskalpowana Ziemia. Kraków: PAN.
Liro, Anna. 1998. Strategia wdrażania krajowej sieci ekologicznej
ECONET-Polska. Warszawa: Fundacja IUCN.
Łapiński, Jacek i Gajirbeg Abdurakhmanov. 2007. Rozwój myśli ekologicznej w Polsce i w Rosji – wybrane aspekty. Lublin: KUL.
Pawlikowski, Jan Gwalbert. 1932. Ogólny rzut oka na istotę ochrony
przyrody, jej znaczenie, zadania i sposoby realizacji. W: Skarby przyrody
i ich ochrona, red. Władysław Szafer, 1-15. Warszawa: PROP.
96

�Ý^r��ŷNËǊŷŗɳ�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ���Ǌ�ƻŷǊǻ�DǊȕŗ^ǻĵ�ŗ^

Pawłowski, Artur. 2006. Wielowymiarowość rozwoju zrównoważonego. Problemy ekorozwoju, 1, 23-32.
Raport Sekretarza Generalnego ONZ U Thanta z dnia 26.V.1969 r.
„Człowiek i jego środowisko”. 1969. Biuletyn Polskiego Komitetu do
Spraw UNESCO, Nr specjalny.
Radziejowski, Janusz. 2011. Obszary chronionej przyrody. Historia,
stan obecny, wyzwania przyszłości. Warszawa: Wszechnica Polska.
Ryszkowski, Lech i Stanisław Bałazy. 1991. Strategia ochrony żywych
zasobów przyrody w Polsce. Poznań: ZBŚRiL PAN.
Stanowisko w sprawie kryzysu w ochronie przyrody w Polsce. 2007.
Warszawa: PROP.
Symonides, Ewa. 2007. Ochrona przyrody. Warszawa: WUW.
Szczęsny, Tadeusz. 1971. Ochrona przyrody i krajobrazu. Warszawa:
PWN.
ŚKŚR (Światowa Komisja ds. Środowiska i Rozwoju). 1991. Nasza
wspólna przyszłość, tłum. Urszula Grzelońska i Ewa Kolanowska. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne.
The Bali Declaration. 1983. Environmental Conservation, 10(1), 73.
DOI: 10.1017/S0376892900011978.
Uchwała Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 10 maja 1991 r.
w sprawie polityki ekologicznej. M.P.1991.18.118.
Wnuk, Zygmunt. 2010. Ekologia i ochrona środowiska. Wybrane zagadnienia. Rzeszów: WURz.
Wodziczko, Adam. 1948. Na straży przyrody. Widomości i wskazania
z dziedziny ochrony przyrody. Kraków: PROP.
Wodziczko, Adam. 1936. Ochrona przyrody w Wielkopolsce. Poznań.
Wolfram, Krzysztof. 2010. Historyczny i współczesny wymiar Zielonych
Płuc Polski. Dostęp: 10.02.2017. http://www.fzpp.ehost.pl/assets/files/historyczny%20I%20wspolczesny%20wymiar%20zpp.pdf.

97

��Stefan Konstańczak
Uniwersytet Zielonogórski – Wydział Humanistyczny
s.konstanczak@ifil.uz.zgora.pl

Ekologia versus ideologia. O polskich problemach
z recepcją raportu Gro Harlem Brundtland
Wstęp
Konieczność podejmowania działań na rzecz ochrony środowiska
dziś jest tak oczywista, że nikt nawet nie próbuje jej zakwestionować.
Praktycznie w każdym programie dowolnego ugrupowania politycznego znajdują się obietnice podjęcia zakrojonych na mniejszą lub większą skalę przedsięwzięć w tym zakresie. Choć ich realizacja jest bardzo
kosztowna, to niewiele jest ekip rządzących, które z takich obietnic się
nie wywiązują. Niemniej jednak 40 lat temu w Polsce sytuacja była diametralnie inna, gdyż świadomość ekologiczna społeczeństwa dopiero
się kształtowała, a poczucie zagrożenia stanem środowiska naturalnego
było relatywnie niewielkie. Uwieńczenie procesu uwrażliwiania społeczeństwa wiązać należy dopiero z powstaniem w 1990 r. Instytutu na
rzecz Ekorozwoju, którego raporty odegrały ogromną rolę w ukształtowaniu świadomości ekologicznej społeczeństwa polskiego.
Problematyka ochrony środowiska jeszcze w latach 70. nie była przedmiotem większego zainteresowania polityków, którzy zostawili ten problem ciałom społecznym w rodzaju Ligi Ochrony Przyrody (LOP) oraz
Państwowej Komisji Ochrony Przyrody (PKOP). Inaczej mówiąc, problemy ochrony przyrody pozostawiono w gestii ekspertów, których wspomagali entuzjaści ekologii. Polskę na arenie międzynarodowej również reprezentowali specjaliści, co zaowocowało pozytywną oceną działań na rzecz
ochrony środowiska podejmowanych w naszym kraju. Dzięki zabiegom
LOP i PKOP w czerwcu 1966 r. został też uchwalony pierwszy w Polsce akt
prawny w dziedzinie ochrony środowiska Ustawa o ochronie powietrza
atmosferycznego przed zanieczyszczeniem (Ustawa 1966, poz. 87).
W Polsce do roku 1989 wolna prasa w zasadzie nie istniała, a gazety
miały nie tylko ściśle reglamentowany dostęp do informacji, ale także
ograniczoną możliwość publikowania treści. Monopol informacyjny,
99

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

gwarantowany sprawnie funkcjonującymi instytucjami cenzury, posiadała tylko władza polityczna. Z różnych przyczyn nie była ona zainteresowana udostępnianiem społeczeństwu informacji na temat stanu
środowiska naturalnego. Z chwilą rozpoczęcia intensywnego programu
industrializacji państwa władze polityczne nie były w ogóle zainteresowane upowszechnianiem informacji na temat negatywnych skutków
z nim związanych. Głoszone wówczas hasło jedności moralno-politycznej narodu nie dopuszczało możliwości powstania jakiegokolwiek
wyłomu, a świadomość istnienia problemów ekologicznych musiałaby
taką jedność zakwestionować.
Na podstawie analizy informacji prasowych z tego okresu można
przyjąć, że momentem przełomowym dla ukształtowania się świadomości ekologicznej społeczeństwa polskiego był proces związany z powstawaniem ogólnoświatowych regulacji dotyczących podejmowania
działań na rzecz ochrony środowiska, w tym także prowadzenia instytucjonalnej edukacji w tym zakresie. Momentem kulminacyjnym tego
procesu było w przekonaniu autora opublikowanie w 1987 r. Raportu
Brundtland. To zaiste fascynujące zadanie, aby zrekonstruować i uporządkować w racjonalny ciąg proces przeobrażeń świadomości społecznej, która, jak należy sądzić, ostatecznie doprowadziła do transformacji
systemowej w Polsce. Ekologia jak i sozologia odegrały w tym procesie
ważną rolę, gdyż z dyscyplin akademickich niezauważalnie stały się częścią codzienności, wraz z nadziejami i lękami, które towarzyszą nam
wszystkim do dziś.
1. Na drodze ku wielkiej przemianie
Prześledzenie wszystkich czynników, które spowodowały zmianę
istniejącego i niekorzystnego stanu rzeczy, nie jest możliwe w krótkim
wystąpieniu konferencyjnym. Niemniej jednak można prześledzić niektóre z tych uwarunkowań na podstawie lektury prasy codziennej i periodycznej, jaka się w tym czasie ukazywała w Polsce. Swoistym papierkiem lakmusowym tych zmian były treści, jakie zaczęły się pojawiać na
łamach najważniejszych czasopism tego okresu, czyli w oficjalnym organie partii rządzącej „Trybunie Ludu” oraz w dzienniku „Rzeczpospolita”
stanowiącym formalnie organ rządu ówczesnej PRL. Przyspieszona in-

100

�rħŷĵŷµÝ��ərǊǢȕǢ�Ý^rŷĵŷµÝ�

dustrializacja kraju w latach 70. spowodowała lawinowe narastanie problemów ekologicznych związanych zwłaszcza z rozbudową przemysłu
chemicznego oraz wydobywczego. Polska stała się na przykład jednym
z największych światowych producentów siarki, którą wydobywano na
sposób rabunkowy tak długo, że nawet dziś miejsca te są prawdziwą
ekologiczną pustynią. Ochrona ze strony ciał społecznych przestała zatem już wystarczać. Nie mogły one nawet dotrzeć do głównego nurtu
przekazu informacji, który całkowicie zdominowała „propaganda sukcesu”. Nie było w niej miejsca na jakiekolwiek opisy negatywnych skutków rozwoju przemysłu. Ekologom ówczesnym nie ułatwiał też zadania
znikomy nakład wydawanych przez nich czasopism. Specjalistyczne
periodyki „Chrońmy Przyrodę Ojczystą” jak i krakowska „Aura”, choć
redagowane były na wysokim poziomie, to jednak docierały tylko do
specjalistów. To paradoksalne, ale z dzisiejszej perspektywy problemy
ochrony środowiska w naszym kraju były przedmiotem większej troski
sąsiadów niż samych Polaków.
Problemy ochrony środowiska nie stanowiły zatem wówczas przedmiotu większego zainteresowania nie tylko władz politycznych, ale nawet społeczeństwa. Nie znaczy to oczywiście, że nikt w naszym kraju nie
dostrzegał istniejących problemów ekologicznych, jednak możliwość
rozpowszechniania wiadomości na ten temat poza oficjalnymi kanałami
informacyjnymi praktycznie nie istniała. Wszechwładna cenzura dbała
o to, aby żadna informacja o zagrożeniach nie dostała się do publicznej wiadomości. Sytuację zmienia dopiero zapoczątkowany w latach 70.
proces odprężenia międzynarodowego, którego kulminacją było podpisanie przez szefów 35 państw aktu końcowego Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Dokument podpisany w Helsinkach
1 sierpnia 1975 miał dla kwestii upublicznienia informacji na ten temat
znaczenie przełomowe. Określał bowiem nie tylko zasady postępowania
w polityce międzynarodowej, ale także we wszystkich kwestiach, które
dotyczyły spraw wykraczających poza kompetencje jednego państwa.
Problemy ekologiczne, jako nieuznające żadnych granic ustanowionych
przez człowieka, z oczywistych względów zyskały taki status.
Sam fakt, że ustalenia tzw. drugiego koszyka KBWE zostały w całości
opublikowane w Polsce dopiero 5 lat po ich podpisaniu świadczy o tym,

101

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

że były one niewygodne dla władzy. Wraz z opublikowaniem tych dokumentów rozpoczęła się jednak w Polsce nowa epoka w kwestiach ochrony środowiska naturalnego, a jej początkiem było uchwalenie w 1980 r.
nowej ustawy o ochronie i kształtowaniu środowiska, która tym razem
nie poprzestała na samych deklaracjach, ale powołała do życia Państwową Inspekcję Ochrony Środowiska (PIOŚ) kompetencyjnie podlegającą ministrowi ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa
(Ustawa 1980, poz. 6).
Trudno dziś mieć pewność, ale niewątpliwie konieczność uwzględniania wymogów ekologicznych musiała zahamować dotychczasowy,
nieskrępowany żadnymi ograniczeniami ekologicznymi, proces uprzemysłowienia kraju. Wydaje się także, że obciążenia budżetu związane
z koniecznością zmniejszania uciążliwości dla środowiska już istniejących zakładów przemysłowych były jednym z czynników powodujących narastanie od połowy lat 70. kryzysu ekonomicznego w Polsce.
Wiele ówczesnych decyzji nakładających na zakłady pracy dodatkowe
obciążenia finansowe na rzecz środowiska naturalnego napotykały opór
ze strony zarówno ich kierownictwa jak i załóg. Musiało to uświadomić ówczesnej władzy konieczność zdobycia społecznego poparcia dla
tego typu działań. Nieoczekiwanym efektem tego typu zabiegów były
bowiem zorganizowane lokalne protesty, które ze względu na cel ekologiczny nie mogły być zażegnywane środkami siłowymi, a zasięg ich
społecznego oddziaływania był bardzo szeroki.
2. Ekologiczne przyśpieszenie
Początek lat 80. nie przyniósł radykalnych zmian w działaniach na
rzecz ochrony środowiska. Polska przeżywała w tym okresie wyjątkowo
burzliwy okres, który był następstwem powstania „Solidarności” i zapoczątkowanych procesów modernizacji społeczeństwa. Wraz z transmisją
w stronę społeczeństwa danych o gospodarce, ujawnione zostały także
niektóre dane na temat stanu środowiska naturalnego. Należy sądzić, że
dopiero od tego momentu weszły one na stałe do publicznej debaty. Świadectwem tego typu przemian było powstanie w Krakowie jeszcze w 1980 r.
Polskiego Klubu Ekologicznego, pierwszej niezależnej organizacji monitorującej stan środowiska naturalnego w Polsce. Nic zatem dziwne-

102

�rħŷĵŷµÝ��ərǊǢȕǢ�Ý^rŷĵŷµÝ�

go, że później przy Komitecie Obywatelskim „Solidarności” rozpoczęła
funkcjonować komisja ochrony środowiska i zasobów naturalnych, której przewodniczył Stefan Kozłowski (1928-2007). Ten dyskurs społeczny
obejmujący również kwestie ochrony środowiska został gwałtownie przerwany przez wprowadzenie 13 grudnia 1981 r. stanu wojennego. Kwestie
ekologiczne znowu przestały być priorytetem dla władz. Jedną z niewielu
możliwości podtrzymywania międzynarodowej współpracy stanowiła
wówczas jednak właśnie płaszczyzna ekologiczna. Zapewniało to udział
polskich ekspertów w pracach powołanej w 1983 r. World Commission
on Environment and Development, zwanej także Komisją Brundtland,
a także umożliwiało – wprawdzie skromny – udział naszych polityków
w życiu społeczności międzynarodowej.
O tym, że problemy ekologiczne były ściśle związane z politycznymi najlepiej, przekonuje wiedeńska deklaracja z 11 czerwca 1983 r. poświęcona polityce ochrony przyrody i ochronie środowiska w Europie.
W pkt. 2 tej deklaracji odwoływano się do ustaleń KBWE oraz do Światowej Karty Przyrody, a także do Światowej Strategii Ochrony Przyrody. W dokumencie wyrażono także zaniepokojenie zaniedbaniami w tej
kwestii, obligując zarazem państwa europejskie do wzmożenia wysiłków w tej dziedzinie (Stawiński 1985, 56-57). Mizeria ekonomiczna ówczesnej Polski czyniła z naszego kraju jeden z głównych obiektów krytyki za zaniedbania w tym względzie. Nic zatem dziwnego, że oficjalna
propaganda starała się wykazać, że Polska jednak nie zasługuje na taką
krytykę, gdyż kwestie dotyczące ochrony środowiska są przedmiotem
zainteresowania najwyższych władz. Ponieważ władzę w Polsce sprawowali wówczas wojskowi, dbali również o proekologiczny wizerunek
swej instytucji. Wojsko zresztą było wówczas stosunkowo często przywoływane w publikacjach prasowych jako przykład różnego rodzaju
inicjatyw proekologicznych i podejmowanych działań na rzecz poprawy
stanu środowiska naturalnego (Reperowicz 1984, 3; Na odsiecz 1987, 2;
Wojsko 1987, 1-2). Zapewne miało to na celu poprawienie wizerunku
tej instytucji nadszarpniętego po wprowadzeniu stanu wojennego.
Również partia komunistyczna starała się nadążać z duchem czasu
i w KW PZPR powstała specjalna Komisja ds. Zdrowia Ludności i Środowiska. Odbywała ona wyjazdowe posiedzenia w regionach, w których

103

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

stan środowiska naturalnego budził największe obawy (Sprawy 1984,
1). Miało to przekonać opinię publiczną, że sprawy ochrony środowiska
naturalnego stanowią jeden z zasadniczych kierunków zainteresowania
partii rządzącej. Najwyższy formalnie organ władzy, jakim była ówczesna Rada Państwa, także starał się wykazać swoją aktywnością w sferze
ochrony przyrody. W tym celu utworzono specjalną Komisję do spraw
Ochrony Środowiska, która zainaugurowała swoją działalność 12 stycznia 1987 r. (Strategia 1987, 1). Przewodniczącym Komisji został zastępca przewodniczącego Rady Państwa, co miało zapewne pokazać, że do
tej działalności przywiązuje się wielką wagę. Nie zmieniło to jednak
w niczym faktu, że ówczesne organy samorządu terytorialnego do czasu
publikacji Raportu Brundtland miały bardzo ograniczone możliwości
wykazania się swoją aktywnością na rzecz ochrony środowiska naturalnego. Sytuacja zmienia się na korzyść dopiero od drugiej połowy 1987 r.
(Gospodarność 1987, 1; Forowicz 1987b, 3).
Przedstawiciele polskich władz odpowiedzialni za stan środowiska
naturalnego chętnie wypowiadali się w środkach masowego przekazu na temat własnej aktywności zmierzającej do poprawy istniejącego
stanu. W myśl tych wypowiedzi Polska była jednym z głównych inicjatorów międzynarodowych regulacji dotyczących poprawy środowiska
naturalnego. Chętnie też za przyczynę niezadowalającego stanu środowiska w naszym kraju obwiniali ograniczenia w przepływie nowoczesnych technologii lub jej zbyt wysokie koszty (Pisarewicz 1985, 3;
Podwysocki 1987, 4). Aby społeczeństwo nie odnosiło wrażenia, że tego
typu ograniczenia hamują działania zmierzające do poprawy stanu środowiska naturalnego, popularyzowano osiągnięcia rodzimej myśli technicznej. Miało to przy okazji także wykazywać nieskuteczność restrykcji
wprowadzonych po 1981 r. przez państwa Zachodu (Wynalazki 1987, 4;
Czystej wody 1987, 3; Nowoczesne 1987, 4).
Nie brakowało również pozytywnych przykładów zmian powodowanych przez nowe ustawodawstwo proekologiczne. Rzecz jasna znajdowało to od razu swój wyraz na łamach prasy (Wrzask 1987, 7). Zgodnie
z ustaleniami z Helsinek, w Polsce rozpoczęto także prace nad programami edukacji ekologicznej dzieci i młodzieży (Panek 1985, 3). W tym
przypadku władze oświatowe nadążały za trendami ogólnoświatowymi.

104

�rħŷĵŷµÝ��ərǊǢȕǢ�Ý^rŷĵŷµÝ�

W prasie centralnej zaczęły się ponadto ukazywać informacje na temat lokalnych inicjatyw społecznych zmierzających do poprawy stanu
środowiska naturalnego. Już nie tylko władze polityczne i administracyjne wykazywały troskę o kondycję przyrody, ale i sami mieszkańcy.
Zmiana taka dokonała się zapewne z powodu znaczącego wzrostu znaczenia ruchów ekologicznych na Zachodzie. W ten sposób zamierzano
wykazać, że również w naszym kraju jest podobnie. Jedną z pierwszych
tego rodzaju inicjatyw społecznych, która przybrała formy instytucjonalne był Społeczny Komitet Ochrony Jezior Mazurskich powstały
w czerwcu 1984 r. O politycznym usytuowaniu tej inicjatywy świadczy
jednak jego związek z legitymizującym ówczesną władzę tzw. Patriotycznym Ruchem Odrodzenia Narodowego (PRON), który objął patronat
nad komitetem (Zagórska 1985, 3). Z niejasnych dziś względów, to właśnie PRON stał się wkrótce najważniejszym animatorem społecznych
działań proekologicznych w Polsce. Możliwe, że była to także próba na
dowartościowanie tego ruchu w oczach społeczeństwa, które traktowało
go z wyraźną rezerwą. Formalnie był on jednak oddolną inicjatywą społeczną, i to zapewne zaważyło o takim kierunku jego zaangażowania,
i od drugiej połowy 1985 r. to właśnie ta organizacja cieszyła się w czasopismach centralnych wyraźnymi preferencjami w kwestii własnych
proekologicznych inicjatyw.
Niekiedy piętnowanie sprawców zagrożeń ekologicznych przybierało
zgoła groteskowy wymiar, tak jak podniesiony 21.12.1984 r. przez „Trybunę Ludu” problem bankructwa Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa
Wodociągów i Kanalizacji w Kielcach, które powinno upaść z powodu
przewidzianego ustawą obligatoryjnego nałożenia przez wojewodę kar
za zanieczyszczenie środowiska. Pikanterii sprawie dodał fakt, że dziennikarze nie zbadali dokładnie sprawy, gdyż budowa potrzebnej oczyszczalni ścisków leżała w gestii tego samego wojewody, a nie karanego
przedsiębiorstwa. Istniała zatem wówczas ograniczona wolność słowa,
przynajmniej w kwestiach, których nie uznawano za priorytetowe. Co
ciekawe redakcja gazety zamieściła nawet replikę czytelnika na ten tekst,
co wcześniej w zasadzie się nie zdarzało (Rawicki 1985, 9).
Na łamach prasy lokalnej, a nawet centralnej, zaczęto niebawem
publikować także sprawozdania z konfliktów dotyczących protestów

105

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

społecznych związanych z funkcjonowaniem uciążliwych dla środowiska i mieszkańców zakładów przemysłowych. Dotyczyło to przede
wszystkim Celwiskozy w Kotlinie Jeleniogórskiej oraz Huty Siechnica
pod Wrocławiem. Ważną rolę w mobilizowaniu społeczności lokalnych
odgrywał w tych przypadkach Polski Klub Ekologiczny.
3. Ekologia jako instrument walki ideologicznej
Zapewne ryzykowne jest stwierdzenie, że rywalizacja pomiędzy
Wschodem a Zachodem toczyła się również na płaszczyźnie ekologicznej. Bogatsi sąsiedzi nie szczędzili bowiem słów krytyki pod adresem
krajów tzw. realnego socjalizmu za zaniedbania w tej dziedzinie. Z racji
słabej kondycji ekonomicznej Wschodu rywalizacja ta została podjęta,
ale na poziomie teoretycznym. W polskiej prasie eksponowano przerysowany obraz problemów w sferze ochrony środowiska, jakie zdarzały
się za linią Łaby. Takie zdarzenie miało np. miejsce 17 stycznia 1985 r.
w Zagłębiu Ruhry, gdzie ogłoszono „alarm smogowy” i wprowadzono
szereg obostrzeń prawnych mających ograniczyć niekorzystne skutki
tego zjawiska. Korespondent „Trybuny” z satysfakcją podkreślał bezsilność lokalnych władz, które muszą czekać na sprzyjające prądy atmosferyczne, aby pozbyć się problemu (Drecki 1985, 7). W komentarzach
redakcyjnych starano się wówczas poróżnić ze sobą państwa Zachodu,
tak jak w przypadku rozpowszechniania informacji, że zanieczyszczenia
atmosferyczne znad Zagłębia Ruhry są przyczyną kwaśnych deszczów
nad Skandynawią (Siedlecki 1985, 5).
Krytyka sięgała także Stanów Zjednoczonych. Eksponowano dane
z raportów przygotowywanych przez tamtejsze różne gremia, które wykazywały zaniedbania w sferze ochrony środowiska i ostrzegały przed ich
możliwymi skutkami (Skażenie 1985, 6). W kontekście współczesnego
zmotoryzowania Polski i niekorzystnych skutków ekologicznych z tym
związanych nieco humorystycznie brzmią przytyki ówczesnych dziennikarzy pod adresem USA. Samochód jawił się tam jako największy truciciel środowiska, który z tego powodu jest sprawcą wielu chorób i zgonów obywateli (Siedlecki 1983, 8). Na łamach prasy polskiej publikowano
także sprawozdania z procesów sądowych wytaczanych poszczególnym
zakładom przemysłowym za zaniedbania w kwestii zabezpieczania śro-

106

�rħŷĵŷµÝ��ərǊǢȕǢ�Ý^rŷĵŷµÝ�

dowiska przed negatywnymi skutkami stosowanych technologii (Największy truciciel 1985, 7). Z takich informacji łatwo można było wyciągnąć wnioski, że dbałość o przyrodę w USA niczym istotnym się nie różni
od tej, jaką wykazują polskie władze. Polscy politycy długo nie zapominali
także o restrykcjach ekonomicznych wobec Polski nałożonych przez Stany Zjednoczone po wprowadzeniu stanu wojennego. Nagle usytuowano
je w ekologicznym kontekście, co zapewne miało pozbawić je w oczach
społeczeństwa uzasadnienia politycznego.
Wiele miejsca w polskiej prasie centralnej poświęcono też zajęciu
przez francuskie jednostki specjalne statku Greenpeace „Rainbow Warrior”, który płynął na francuska Polinezję, aby uniemożliwić dokonanie
próby z bronią jądrową. Akcja ta była bez ogródek nazywana „zbrodniczą operacją”, a w przekazach prasowych wątki ekologiczne zlały się
w jedno z „walką o pokój” (Jaworski 1985, 7).
W świetle polskich publikacji prasowych z okresu poprzedzającego
opublikowanie Raportu Brundtland można odnieść wrażenie, że ochrona środowiska stanowiła przedmiot nieustannego zainteresowania zarówno władz administracyjnych jak i politycznych, a wspierało je w tym
nieomal całe społeczeństwo. Przekonywano w nich, że cały Sejm z troską zajmował się doskonaleniem istniejącego prawodawstwa, uchwalał
programy ochrony środowiska naturalnego na kolejne lata, a także podjął specjalną uchwałę w sprawie ochrony środowiska naturalnego w naszym kraju (Ochrona środowiska 1987, 1)1. Posłowie ponadto starali się
w jakimś stopniu uzgodnić ze sobą nieskoordynowane dotąd działania
różnych instytucji państwowych oraz ciał aspołecznych. Na początku
1987 r. sprawy ochrony środowiska stały się dzięki temu przedmiotem obrad Rady Społeczno-Gospodarczej przy sejmie PRL IX kadencji
(Wszyscy musimy chronić środowisko 1987, 1). Jednym z efektów tych
spotkań i narad były propozycje nowego ustawodawstwa, które by łączyło interesy środowiska z interesami producentów (Jastrzębski 1987,
6). Była to odpowiedź na krytykę polskich działań na rzecz środowiska
naturalnego podejmowaną przez sąsiednie państwa. Zmuszała ona do
działań nie tylko propagandowych, ale przede wszystkim praktycznych.
1
Treści uchwały oraz wszystkich wystąpień, a także sprawozdanie z przebiegu dyskusji poselskiej zamieściła „Rzeczpospolita” w numerze 26 z 1987 (s. 4-5).

107

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

O zakresie aktywności państwa w rozwiązywaniu problemów ekologicznych miała świadczyć kompleksowość podejmowanych działań,
które łączyły środki administracyjne z zaangażowaniem społecznym
(Forowicz 1987a, 3). Zapewne wiązało się to ze świadomością, że Raport Brundtland niebawem zostanie opublikowany.
Moment opublikowania Raportu był trudnym wyzwaniem dla socjalistycznej władzy. Nie mogła odrzucić postulatów i elementów krytycznych, jakie zawierał, gdyż oznaczałoby to, że władze zajmują stanowisko lekceważące zagrożenia dla zdrowia i życia obywateli. Z punktu
widzenia materializmu historycznego problemy ekologiczne w ogóle
nie powinny przecież powstać. Raport Brundtland wykazał także, że
przyczyną kryzysu ekologicznego są sami ludzie, a więc podważał bezpośrednio sztandarową tezę materializmu historycznego, że baza kształtuje nadbudowę, a zatem świadomość ludzka ulega zmianom wraz z dokonującym się postępem cywilizacyjnym. Co prawda erozja marksizmu
była już wówczas faktem, ale po publikacji Raportu niewątpliwie uległa
przyśpieszeniu. Ideologia zatem ostatecznie przegrała z ekologią i mamy
szczęście, że tak się stało.
Zakończenie
Czy można dziś uznać moment opublikowania Raportu za przełomowy w historii świata? Czy zasadne jest dzielenie dziejów na przed
i po jego opublikowaniu? Politolodzy i historycy zazwyczaj piszą historię datami wielkich wojen lub nadzwyczajnych zdarzeń, które wpłynęły na świadomość społeczeństw światowych. Nikomu zaś nie przyjdzie
nawet na myśl, aby tę historię pisać od momentu opublikowania teorii
względności lub odkrycia Kopernika. Może nadszedł czas, aby zmienić myślenie, gdyż przecież dopiero potraktowanie świata jako dobra
wspólnego, co przypieczętował właśnie Raport i sam proces jego powstawania, doprowadziło do zażegnania groźby większej, jaką była
możliwość atomowej apokalipsy. Co prawda, trudno przypisywać takie
znaczenie jednostkowemu wydarzeniu, ale wpisywało się ono w pewien
ciąg zdarzeń, który ustalił ostatecznie nowy porządek świata. Ten porządek nie jest przecież idealny, bo nierozwiązanym problemem są nowe
wędrówki ludów, które jawią się nam jako zagrożenie na miarę kryzysu

108

�rħŷĵŷµÝ��ərǊǢȕǢ�Ý^rŷĵŷµÝ�

ekologicznego w sensie ideowym opanowanego właśnie przez postulaty
Raportu oraz ich późniejszą realizację.
Gdy opublikowano Raport Brundtland, w Polsce nikt jeszcze go tak nie
nazywał. W pewnym sensie został on zignorowany2. Bliższe informacje na
jego temat były dostępne wyłącznie specjalistom. Wedle wielu był to kolejny raport o stanie świata, jakich wcześniej opublikowano już wiele. Raport
z 1987 r. przeczy jednak takiemu podejściu, gdyż jest ofertą, z której mogą
skorzystać wszyscy na miarę swoich możliwości. Każdy może być też beneficjentem programu, ale każdy ma też związane z tym obowiązki.
Minione 30 lat, które upłynęły od opublikowania Raportu Brundtland, nie przyniosły radykalnej poprawy istniejącego stanu, a więc
nie zostały wyeliminowane zagrożenia ekologiczne, a być może nawet
ich przez ten czas przybyło. Cechą charakterystyczną tych lat była jednak zmiana patrzenia na naszą planetę, którą zaczęto traktować jako
wspólne dobro. Ewolucja stanowiska władz polskich wobec istniejących
zagrożeń środowiska naturalnego jest tego najlepszym dowodem. Potraktowanie problemu jako jeszcze jednej płaszczyzny rywalizacji ideologicznej musiało jednak skutkować niepotrzebną stratą czasu i rozproszeniem środków. To paradoksalne, ale tej walki nie można było
wygrać. Przegrana w niej oznaczała nie tylko uwrażliwienie społeczeństwa na problemy ekologiczne, ale także zmusiła władze do wzmożonych wysiłków dla poprawy kondycji środowiska. To nie przypadek, że
protesty społeczne spowodowały zaniechanie kontynuowania budowy
elektrowni jądrowej w Żarnowcu. Publikacja Raportu Brundtland była
zatem ogniwem procesu, w którym dochodziło do przeobrażenia europejskiej sceny politycznej. Te zmiany były nieuchronne w tym sensie, że
nie istniały już żadne możliwości powstrzymania tego procesu. Można stąd wysunąć wniosek, że podłoża procesów polskiej modernizacji
należy doszukiwać się także na płaszczyźnie ekologicznej. Ostatecznym
wygranym jest i było polskie społeczeństwo, które wówczas dopiero zyskiwało świadomość ekologiczną. Dziś żyjemy już w całkowicie innych
realiach, nie odczuwamy bezpośrednio skutków kryzysu ekologicznego,
W języku polskim Raport został opublikowany dopiero w 1991 r. Dla przykładu raport o stanie świata pod redakcją L. Browna z 1984 r. w tym samym wydawnictwie
ukazał się dużo szybciej, bo już w 1986 r.
2

109

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

a walka o czyste środowisko toczy się w znacznie subtelniejszych formach. W tej kwestii możemy być wzorem dla krajów, które w tej walce
sytuują się na poziomie, jaki Polska zajmowała w połowie lat 80. Mamy
z tej racji zarówno prawo jak i obowiązek egzekwowania od nich co najmniej takiego samego zaangażowania w kwestiach usuwania zagrożeń
ekologicznych, jakie podejmowano wówczas w naszym kraju. Okazuje
się bowiem, że presja zewnętrzna może być znacznie skuteczniejsza od
wewnętrznej. Przekonuje nas o tym nasza własna historia.
Bibliografia:
Czystej wody nie zabraknie. 1987. Rzeczpospolita, 12, 3.
Drecki, Ryszard. 1985. Katastrofa w Zagłębiu Ruhry. Trybuna Ludu, 16, 7.
Forowicz, Krystyna. 1987a. Przyroda zyskuje sprzymierzeńców.
Rzeczpospolita, 144, 3.
Forowicz, Krystyna. 1987b. Rady narodowe i środowisko. Chronić
z własnej woli. Rzeczpospolita, 98, 3.
Gospodarność, czystość, ochrona środowiska. 1987. Rzeczpospolita, 97, 1 i 4.
Jastrzębski, Bronisław. 1987. Ochrona gruntów rolnych a ochrona
środowiska. Rzeczpospolita, 65, 6; 70, 8.
Jaworski, Marek. 1985. Socjaliści potępiają zamach na statek „Greenpeace”. Trybuna Ludu,196, 7.
Na odsiecz przyrodzie: wojsko i ochrona środowiska. 1987. Trybuna
Ludu, 34, 2.
Największy truciciel na ławie oskarżonych. 1985. Trybuna Ludu, 196, 7.
Nowoczesne agregaty i oczyszczalnie. 1987. Rzeczpospolita, 23, 4.
Ochrona środowiska jest konstytucyjnym obowiązkiem. 1987. Trybuna Ludu, 28, 1 i 3.
Panek, Krystyna. 1985. Ekologia w tornistrze. Trybuna Ludu, 252, 3.
Pisarewicz, Gennadiusz. 1985. Środowisko nie zna granic (wywiad
z ministrem-kierownikiem Urzędu Ochrony Środowiska i Gospodarki
Wodnej prof. Stefanem Jarzębskim). Trybuna Ludu, 241, 3.
110

�rħŷĵŷµÝ��ərǊǢȕǢ�Ý^rŷĵŷµÝ�

Podwysocki, Tadeusz. 1987. Przede wszystkim monitoring. Rzeczpospolita, 38, 4.
Rawicki Jan.1985. Ochrona środowiska – przyczyną bankructwa?
Trybuna Ludu, 27, 9.
Reperowicz, Stanisław. 1984. Wojsko w czołówce: Ochrona środowiska – wspólny obowiązek. Trybuna Ludu, 234, 3.
Siedlecki, Zbigniew. 1985. Polewanie kwasem. Trybuna Ludu, 28, 5.
Siedlecki, Zbigniew. 1983. Trująca ignorancja. Trybuna Ludu, 160, 8.
Skażenie środowiska w USA. Alarmujące dane. 1985. Trybuna Ludu, 177, 6.
Sprawy ochrony środowiska. Wyjazdowe posiedzenie Komisji KC
PZPR ds. Zdrowia Ludności i Środowiska. 1984. Trybuna Ludu, 251, 1 i 3.
Stawiński, Wiesław. 1985. Wiedeńska deklaracja uchwalona w dniu
11 czerwca 1983 r. na Międzynarodowym Sympozjum poświęconym
rozwojowi polityki ochrony przyrody i ochronie środowiska w Europie
oraz wychowaniu i nauczaniu w tym zakresie. Chrońmy Przyrodę Ojczystą, 1, 56-59.
Strategia ekologiczna. Niezbędne czyste powietrze i woda. Inauguracyjne posiedzenie Komisji ds. Ochrony Środowiska Rady Państwa.
1987. Rzeczpospolita, 11, 1 i 5.
ŚKŚR (Światowa Komisja ds. Środowiska i Rozwoju). 1991. Nasza
wspólna przyszłość, tłum. Urszula Grzelońska i Ewa Kolanowska. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne.
Ustawa z dnia 21 kwietnia o ochronie powietrza atmosferycznego
przed zanieczyszczeniem. 1966. Dziennik Ustaw, 14, poz. 87.
Ustawa z dnia 31 stycznia 1980 r. o ochronie i kształtowaniu środowiska. 1980. Dziennik Ustaw, 3, poz. 6.
Wojsko w trosce o środowisko. Konkretne badania. 1987. Rzeczpospolita, 33, 1-2.
Wrzask, Władysław. 1987. Truciciele zbudują oczyszczalnię. Trybuna
Ludu, 94, 7.

111

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Wszyscy musimy chronić środowisko. Rządowe przedsięwzięcia
w ocenie Rady Społeczno-Gospodarczej. 1987. Rzeczpospolita, 18, 1 i 5.
Wynalazki ratują przyrodę. 1987. Rzeczpospolita, 4, 5.
Zagórska, Alicja. 1985. Społeczne inicjatywy w ochronie mazurskich
jezior. Trybuna Ludu, 79, 3.

112

�Zbigniew M. Karaczun
Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie – Katedra Ochrony Środowiska
zbigniew_karaczun@sggw.pl

Ewolucja idei zrównoważonego rozwoju
w Polsce na przykładzie polityki klimatycznej
Wstęp
Polityka klimatyczna wyrosła z podobnego pnia co idea zrównoważonego rozwoju. Jej początki sięgają tego samego okresu, kiedy to uznano, że podejmowane decyzje muszą uwzględniać interes przyszłych
pokoleń Od początku budziła liczne kontrowersje. Sceptycy nie uznają
wyników badań naukowych wskazujących na wpływ człowieka na klimat (Wang i Oppenheimer 2005, 4) lub twierdzą, że działania nie są potrzebne, bo system klimatyczny jest samoregulujący się i mechanizmy
naturalne zapewnią przywrócenie równowagi. Sceptyków nie przekonuje nawet ujawnianie fałszerstw przeciwników polityki klimatycznej
(Costella 2010, 12). W ostatnich latach równie silnie atakowane są propozycje działań na rzecz zrównoważonego rozwoju i ochrony środowiska (Mastalerz).
Zdaniem autora nie jest to przypadkowe. Polityka klimatyczna jest
w istocie polityką zrównoważonego rozwoju. Postuluje korzystanie
z zasobów odnawialnych i wzrost efektywności wykorzystania nieodnawialnych. W większym stopniu służy bezpieczeństwu przyszłych pokoleń niż obecnej generacji. Chociaż bowiem niekorzystne efekty zmian
klimatu manifestuje się już obecnie, to znaczące, negatywne skutki
wystąpią w drugiej połowie obecnego stulecia. Dlatego niezbędne jest
dostosowanie wielkości presji na klimat do nieprzekraczalnych barier
wyznaczanych przez stabilność systemu klimatycznego.
Celem niniejszego artykułu jest autorska analiza ewolucji podejścia
do zrównoważonego rozwoju na przykładzie polskiej polityki klimatycznej od 1988 roku do roku 2016 i próba identyfikacji uwarunkowań,
które decydowały i decydują o kształcie tej polityki.

113

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Ewolucja polskiej polityki klimatycznej
1. Początki i kształtowanie się polskiej polityki klimatycznej.
Lata 1991-2003
W proces transformacji Polska wkroczyła z bardzo zdegradowanym
i zanieczyszczonym środowiskiem i z silnym ruchem ekologicznym.
Z tych powodów poprawa stanu środowiska stała się jednym z priorytetów nowych władz. Chociaż dominowała potrzeba rozwiązywania spraw bezpośrednio zagrażających zdrowiu i życiu Polaków, to już
w I Polityce Ekologicznej Polski (MOŚiZN 1991, 7), przyjętej w 1991
roku, dostrzeżono konieczność ochrony klimatu – ograniczania emisji
gazów cieplarnianych adekwatnie do porozumień międzynarodowych1.
Dzięki temu Polska wzięła aktywny udział w negocjacjach Konwencji
Klimatycznej i stosunkowo szybko ją ratyfikowała (w 1994 roku).
Lata 90. XX w. to okres rozwoju polityki klimatycznej, w tym okresie
Polska podpisała Protokół z Kioto i rozpoczęła tworzenie zaplecza eksperckiego: powstały m.in. Ośrodek Ochrony Klimatu (przekształcony
w Biuro Wykonawcze Konwencji Klimatycznej) i Krajowe Centrum Inwentaryzacji Emisji (które stało się zalążkiem KOBIZE). Wdrażano instrumenty wspierające redukcję emisji nakierowanych m.in. na zwiększanie efektywności energetycznej. Działania te przyniosły oczekiwane
efekty, w latach 1991-2003 emisja GHG w Polsce zmniejszyła się o ponad 50 Gg CO2eq (KOBIZE 2016, 27). To okres, w którym waga zrównoważonego rozwoju była znaczna, czego dowodem jest jego uwzględnienie, jako podstawy działań w zakresie ochrony środowiska, w art. 5
przyjętej w 1997 roku Konstytucji RP.
Symbolicznym zakończeniem tego okresu była ratyfikacja Protokołu z Kioto (w 2002 roku) oraz przyjęcie przez Radę Ministrów w październiku 2003 roku dokumentu: Polityka Klimatyczna Polski. Strategie
redukcji emisji gazów cieplarnianych w Polsce do roku 2020 (MŚ 2003).
Dzięki współpracy organizacji ekologicznych z resortem środowiska
przy tworzeniu Polityki Klimatycznej oparto ten dokument na idei zrównoważonego rozwoju, a w celach ochrony klimatu dostrzeżono szansę: „celem polityki klimatycznej jest włączenie się Polski do wysiłków
1

Warto odnotować, że Ramowa Konwencja NZ w sprawie Zmiany Klimatu podpisana została
dopiero rok później.

114

�rɟŷĵȕNğ��Ý^rÝ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

społeczności międzynarodowej na rzecz ochrony klimatu globalnego
poprzez wdrażanie zasad zrównoważonego rozwoju (...) w sposób zapewniający osiągnięcie maksymalnych, długoterminowych korzyści
gospodarczych, społecznych i politycznych” (MŚ 2003, 13). Umożliwiło
to przyjęcie ambitnego celu: „Jak wykazały analizy i badania (...) redukcję około 30% emisji gazów cieplarnianych (względem roku bazowego 1988) osiąga się bez wdrażania dodatkowej polityki klimatycznej do
roku 2010. Dlatego też celem ilościowym prezentowanej polityki klimatycznej jest pogłębienie skali redukcji emisji gazów cieplarnianych do
poziomu 40% do roku 2020” (MŚ 2003, 14).
Analizując pierwszy okres kształtowania się polskiej polityki klimatycznej, można stwierdzić, że cele tej polityki nie budziły wówczas
zasadniczych kontrowersji. W dużym stopniu było to spowodowane poważnym traktowaniem paradygmatu zrównoważonego rozwoju i przyjęciem, że wzrost społeczno-gospodarczy nie może odbywać
się kosztem środowiska przyrodniczego. Szczególnie wyraźne było to
w pierwszej połowie lat 90., gdy pomimo rosnącego bezrobocia akceptowano zamykanie i ograniczanie produkcji zakładów wywierających
nadmierną presję na środowisko. W drugiej połowie tej dekady zaczęło jednak dominować zmęczenie procesem transformacji, rozpoczęto wówczas przeciwstawiać cele zrównoważonego rozwoju bieżącym
potrzebom. Na początku XXI wieku przedłużająca się transformacja
doprowadziła do zawężenia horyzontu czasowego podejmowanych
decyzji politycznych, a rosnąca rywalizacja polityczna jeszcze bardziej
spolaryzowała stanowiska wobec potrzeby i możliwości wdrażania
w Polsce zasad zrównoważonego rozwoju. W ten sposób ujawniła się
cecha systemu demokratycznego niekorzystna dla ekorozwoju –– dominacja politycznych, krótkookresowych interesów, nad długookresowymi korzyściami społecznymi i przyrodniczymi (Kozłowski 2000, 77).
Niekorzystnie wpłynęło to także na politykę klimatyczną.
2. Europeizacja polskiej polityki klimatycznej. Lata 2004-2014
Wkrótce po przyjęciu Polityki Klimatycznej okazało się, że brak jest
woli politycznej dla wdrażania jej celów. Było to spowodowane pogłębiającym się sceptycyzmem wobec zrównoważonego rozwoju i chęcią
utrzymania gospodarczego status quo – obrony polskich przedsiębiorstw

115

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

przed konkurencją z innych krajów unijnych. Polityka klimatyczna stała
się także zakładnikiem coraz brutalniejszej rywalizacji politycznej.
Dostosowanie się Polski do wymagań środowiskowych Unii Europejskiej wymagało gigantycznego wysiłku: legislacyjnego, organizacyjnego
i finansowego. Szacowano, że koszt wdrożenia nowych wymagań wyniesie od 80 do niemal 160 miliardów zł (Indra 2000, 38). W rzeczywistości,
koszty te okazały się jeszcze wyższe, tylko na wdrożenie wymagań Dyrektywy Rady 91/271/EWG dotyczącej oczyszczania ścieków komunalnych wydano ponad 56 miliardów zł (Brodziński 2015, 4). Stało się to
powodem negowania potrzeby i sensowności działań na rzecz ochrony
środowiska. Ponieważ w 2003 roku UE przyjęła dyrektywę 2003/87/WE
ustanawiającą europejski system handlu uprawnieniami do emisji gazów
cieplarnianych (EU ETS), krytyka dotknęła także politykę klimatyczną.
Pierwszy konflikt wokół polityki klimatycznej wybuchł pod koniec
2004 roku, kiedy Ministerstwo Środowiska zatwierdziło projekt I Krajowego Planu Rozdziału Uprawnień do Emisji (I KPRU), przyznając
krajowym podmiotom objętym EU ETS ponad 286 mln uprawnień
rocznie, podczas gdy ich średnioroczna emisja w latach 1999-2002 wynosiła 219,8 mln Mg CO2 (MŚ 2004, 27). Komisja Europejska uznała to
za nieuprawnioną pomoc publiczną i w marcu 2005 roku podjęła decyzję o zmniejszeniu liczby uprawnień dla Polski o niemal 50 mln Mg
(do 239 Mg CO2/rok). Opóźnienie przyjęcia I KPRU spowodowało, że
polskie przedsiębiorstwa nie sprzedawały nadwyżki uprawnień, gdy ich
ceny były najwyższe (Karaczun 2010,114).
Proces tworzenia I KPRU doprowadził do istotnej zmiany w podejściu do idei zrównoważonego rozwoju i ochrony klimatu. Podczas gdy
punktem wyjścia Polityki Klimatycznej Polski była chęć budowy bezpieczeństwa ekologicznego dla przyszłych pokoleń, to w I KPRU uznano,
że potrzeba ochrony klimatu nie może stanowić ograniczenia dla wzrostu gospodarczego. Resort środowiska nawet nie podjął próby wprowadzenia regulacji, które wymuszałyby niskoemisyjną transformację polskiej energetyki. Zamiast tego zredefiniowano pojęcie zrównoważonego
rozwoju, uznając jedynie, że jest to równoważenie potrzeb społecznych,
gospodarczych i przyrodniczych. W podejściu tym traciła na znaczeniu
konieczność utrzymania stabilności systemu przyrodniczego, rozumia-

116

�rɟŷĵȕNğ��Ý^rÝ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

na jako potrzeba dostosowania zakresu korzystania ze środowiska do
jego pojemności ekologicznej. Przestawał się liczyć interes przyszłych
generacji, dominujące znaczenie miał interes bieżący i wzrost gospodarczy. Umożliwiło to uniknięcie zmian w energetyce węglowej.
Z nową siłą konflikt wybuchł, gdy Komisja Europejska zaproponowała sposób rozdziału uprawnień na emisję po 2012 roku – tzw. I Pakiet
energetyczno-klimatyczny UE. Pakiet w imieniu Polski podpisał w marcu 2007 roku prezydent Lech Kaczyński. Nie wzbudziło to zainteresowania, nie przeprowadzono debaty, brak było reakcji biznesu. Resort
środowiska zlekceważył prowadzone od marca 2007 roku negocjacje
dotyczące instrumentarium Pakietu. Dlatego też Polska nie wpłynęła
na kształt tworzonych regulacji, refleksja, że mogą one mieć znaczący
wpływ na gospodarkę przyszła dopiero w 2008 roku, kiedy opublikowany został tzw. Raport 2030 (EnergSys 2008). Dokument, opracowany
na zlecenie Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej, prognozował, że
wdrożenie celów Pakietu spowoduje wzrost cen energii o 100%, wzrost
bezrobocia, gwałtowne załamanie rozwoju gospodarczego i spadek PKB.
Pomimo tego, że zawierał on nieścisłości i uproszczenia (IBnGR 2008),
a rzeczywistość nie potwierdziła katastrofalnych prognoz, Raport 2030
trwale wpłynął na sposób podejścia w Polsce do polityki klimatycznej.
Ugruntował przekonanie dużej części polityków, że cele UE są zbyt restrykcyjne, nie uwzględniają specyfiki i uzależnienia Polski od węgla.
Pozwoliło to głosić tezę, że ochrona klimatu nie jest polityką zrównoważonego rozwoju, a stała się „religią klimatyczną” (Nowa religia klimatyczna 2011). Z takiej pozycji możliwa i dopuszczalna stała się krytyka
Ojca Świętego Franciszka za jego progresywne podejście do kwestii klimatycznych w encyklice Laudato Si’ (PrisonPlanet.com 2015).
Spowodowało to osamotnienie Polski w ramach Unii. Nie potrafiąc zdefiniować swoich interesów inaczej niż przez obronę węglowej
energetyki i przedstawić alternatywnej propozycji, której wdrożenie nie
naruszałoby funkcjonowania wspólnego rynku i nie redukowało ambicji klimatycznych UE, polscy negocjatorzy trzykrotnie musieli zgłosić
weto wobec planów Komisji Europejskiej dotyczących rozwoju polityki klimatycznej. Brakowało zrozumienia, że ochrona klimatu stała się
integralnym elementem całościowej polityki Unii w zakresie rozwoju,
a przepisy jej dotyczące muszą mieć szeroki i jednolity charakter. Sze-

117

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

roki, bo redukcja emisji wymagana jest w każdym sektorze gospodarki
i większości dziedzin życia człowieka. Jednolity, bo – wpływając na konkurencyjność podmiotów gospodarczych – normy prawne muszą mieć
jednolity charakter we wszystkich krajach Unii. Zabrakło też refleksji
moralnej i etycznej wskazującej na odpowiedzialność krajowej polityki
wobec społeczeństw najbardziej zagrożonych skutkami zmian klimatu
i wobec przyszłych pokoleń.
Próby blokowania rozwoju europejskiej polityki klimatycznej okazały się nieskuteczne. Komisja Europejska proponowała inne sposoby
wdrażania zawetowanych rozwiązań, pracowała także nad nowymi celami. 22 stycznia 2014 roku przedstawiła założenia Pakietu energetyczno-klimatycznego 2030: 40% redukcja emisji gazów cieplarnianych oraz
zwiększenie udziału energii ze źródeł odnawialnych w energii finalnej
do 27%. Prezentując te cele, przewodniczący Komisji Europejskiej odwołał się do ekorozwojowych korzeni polityki klimatycznej: „Działania
na rzecz ochrony klimatu są kluczowe dla przyszłości naszej planety,
podczas gdy polityka energetyczna jest kluczowa dla naszej konkurencyjności” (Barroso 2014, 3).
Choć nie brakowało wówczas w Polsce bardzo krytycznych ocen tej
propozycji i jej wpływu na krajową gospodarkę (wPolityce.pl 2015),
to tym razem rząd postanowił podejść do problemu konstruktywnie.
Rozpoczęto analizy wpływu podwyższenia celów klimatyczno-energetycznych na stan polskiej gospodarki oraz możliwości zastosowania mechanizmów kompensujących wysokie koszty redukcji emisji. Powołano
Centrum Analiz Klimatycznych – forum współpracy Ministerstwa Gospodarki, Środowiska i Finansów z Bankiem Światowym, na poziomie
wiceministrów gospodarki, środowiska, spraw zagranicznych, finansów,
skarbu państwa, infrastruktury i rozwoju oraz rolnictwa i rozwoju wsi
stworzono nieformalny zespół, którego celem było zapewnienie pełnej
koordynacji stanowisk poszczególnych resortów wobec propozycji UE
(Tomczykiewicz 2014). Prace te pozwoliły na określenie zakresu kompromisu, a w efekcie na poparcie przez Polskę celów Pakietu energetyczno-klimatycznego 2030.

118

�rɟŷĵȕNğ��Ý^rÝ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

3. Polityka klimatyczna po 2015 roku
Zaakceptowanie celów Pakietu 2030 niosło nadzieję, że krajowa polityka klimatyczna ponownie oprze się na idei zrównoważonego rozwoju.
Byłoby to racjonalne, dzięki temu mogłaby się ona stać bodźcem wspierającym rozwój w Polsce innowacyjnych sektorów gospodarki i społeczeństwa wiedzy oraz zmniejszającym presję gospodarki na środowisko. Dzięki
funduszom UE możliwa stała się niskoemisyjna modernizacja energetyki
i gospodarki. Posiadając znakomicie rozwinięty rynek technologii IT i telekomunikacyjnych, Polska mogła stać się istotnym dostawcą rozwiązań
niskoemisyjnych. Nadzieję na zmianę wzmacniało poparcie przez Polskę
stanowiska negocjacyjnego UE na Konferencję Stron Konwencji Klimatycznej w Paryżu w grudniu 2015 roku (COP21) i podpisanie Porozumienia Paryskiego wynegocjowanego w trakcie tej Konferencji.
Nie jest jednak przesądzone, że szansa zostanie wykorzystana. Za
sukces polskiej delegacji w trakcie COP21 uznano bowiem nie osiągnięcie porozumienia, ale zamianę w jego tekście pojęcia „dekarbonizacja”
na „neutralność klimatyczną” (BiznesAlert.pl 2015). Od tej chwili Ministerstwo Środowiska konsekwentnie przeciwstawia europejską politykę
klimatyczną zobowiązaniom międzynarodowym. W wydanym w 2017
roku komunikacie stwierdzono m.in. „przyjęty w roku 2008 pakiet klimatyczno-energetyczny, nastawiony jedynie na dekarbonizację atmosfery poprzez redukcję emisji CO2 w wybranych działach produkcji (...)
był sprzeczny z ideą Konwencji klimatycznej i protokołem z Kioto. Blokował polskie zasoby energetyczne w postaci węgla (...) i uzależniał Polskę
od obcych źródeł energii i obcych technologii” (mos.gov.pl 2017).
Tak silne przeciwstawienie polityki unijnej, nastawionej na redukcję
emisji gazów cieplarnianych i odchodzenie od paliw kopalnych, działaniom międzynarodowym, które w opinii resortu środowiska tego nie
wymagają, może świadczyć o powrocie do traktowania zrównoważonego rozwoju w sposób zawężający. Dlatego niepokojącym sygnałem,
zdającym się potwierdzać tezę o malejącej wadze idei zrównoważonego rozwoju w decyzjach politycznych i gospodarczych, jest wycofanie
się obecnego rządu z rozwoju energetyki prosumenckiej, zablokowanie
rozwoju energetyki wiatrowej i zawieszenie prac nad Narodowym Programem Rozwoju Gospodarki Niskoemisyjnej (MG 2015).

119

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Podsumowanie
Polska jest krajem sukcesu klimatycznego. Po 1989 roku emisja gazów cieplarnianych zmniejszyła się o około 30%, a dochód narodowy
wzrósł ponad dwukrotnie. Przyjmując, że polityka klimatyczna jest
w praktyce polityką zrównoważonego rozwoju, można by uznać, że nasz
kraj rozwijał się w sposób zrównoważony. Jak wykazano w artykule jest
to jednak obraz zbyt uproszczony. Podejście do zrównoważonego rozwoju na przestrzeni ostatniego ćwierćwiecza przeszło w Polsce znaczącą
ewolucję. I niestety, nie była to ewolucja w dobrą stronę.
W pierwszych latach procesu transformacji gospodarczej działania na
rzecz ochrony środowiska traktowane były jako niezbędny element modernizacji gospodarki i długofalowej, strategicznej wizji. Zrównoważony rozwój stał się podstawą polskiej polityki ekologicznej i zasadą konstytucyjną.
Podejście to zaczęło się zmieniać pod koniec lat 90., a po wejściu Polski
do UE waga problematyki przyrodniczej ulegała znaczącemu ograniczaniu. Decyzje polityczne i gospodarcze miały przynosić korzyści krótkookresowe, a nie tworzyć bezpieczeństwo dla przyszłych pokoleń. Ochrona
środowiska zaczęła być postrzegana jako bariera, a nie podstawa dla rozwoju społeczno-gospodarczego. Przykładami tego mogą być spór wokół
przyjęcia Pakietu energetyczno-klimatycznego 2020 czy konflikt wokół
budowy obwodnicy Augustowa i ochrony Doliny Rospudy.
Ewolucja pojęcia zrównoważonego rozwoju jest o tyle zaskakująca,
że początek lat 90. to okres transformacji – politycznej i gospodarczej
– a więc sytuacji, w której preferowane jest podejmowanie decyzji krótkookresowych. Jak się wydaje, progresywne podejście do zrównoważonego było wówczas możliwe dzięki niższemu upolitycznieniem życia
społecznego. Dzięki temu rządzące na początku lat 90. ekipy starały się
stworzyć trwały fundament rozwoju, skupiając się na konsekwentnym
wdrażaniu długookresowej wizji, w mniejszym stopniu troszcząc się
o realizację krótkookresowego interesu politycznego. Politycy zarządzający tymi zmianami ponieśli za to wysoką cenę, większość z nich po
przegranych wyborach znikła z życia politycznego. Ich miejsce zajęły
nowe partie, które znacznie więcej uwagi zwracają na zapewnienie sobie reelekcji niż na realizację celów długookresowych. Skróciło to perspektywę podejmowanych decyzji do 4 lat, a interes przyszłych pokoleń
przegrał z krótkoterminowym interesem wyborców.

120

�rɟŷĵȕNğ��Ý^rÝ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

Ofiarą tej zmiany stała się także polityka klimatyczna. Gdy walka
polityczna zaostrzyła się, potrzeba ochrony klimatu w interesie bezpieczeństwa kolejnych generacji przegrała z potrzebą uzyskania poparcia
dobrze zorganizowanego lobby górniczego, związków zawodowych
i pracowników sektora energetycznego. Interes społeczny (utrzymanie
miejsc pracy w górnictwie węglowym) i gospodarczy (niedokonywanie
modernizacji sektora energetycznego) przeważył nad potrzebą ochrony
środowiska. Można więc postawić tezę, że polska polityka klimatyczna
nie jest obecnie polityką zrównoważonego rozwoju.
Po przystąpieniu do UE jedynym środowiskiem, które konsekwentnie
domagało się wdrażania polityki klimatycznej zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju, były organizacje pozarządowe. Niestety, pomimo
ich wysiłków, w publicznej debacie kwestia ochrony klimatu praktycznie
nie istnieje. Podobnie jest z pojęciem „rozwój zrównoważony”. Powoduje to, że krótkookresowe interesy gospodarcze i polityczne dominują
nad potrzebą utrzymania stabilności systemu ekologicznego. Jest to niebezpieczne, nie tylko dlatego, że zatrzymanie zmiany klimatu wymaga
odrzucenia paradygmatu priorytetu wzrostu gospodarczego nad celami
środowiskowymi i oparcia rozwoju na rozwiązaniach niskoemisyjnych
czy dlatego, że – opierając swój rozwój na paliwach kopalnych – Polska
może pozostać na obrzeżu głównego nurtu globalnej gospodarki. Głównym zagrożeniem jest pogorszenie jakości życia w naszym kraju. Już dziś
zanieczyszczenie powietrza powoduje rocznie przedwczesną śmierć ok.
50 tys. mieszkańców naszego kraju (EEA 2016, 60). Odrzucenie potrzeby
działań na rzecz ochrony klimatu w interesie nie tylko obecnego, ale także
przyszłych pokoleń i utrzymywanie niezreformowanej polskiej energetyki, będzie ten problem jeszcze bardziej pogłębiać.
Bibliografia:
Barroso, Jose. 2014. Statement by President Barroso on the 2030 Energy and Climate Framework. Press conference with Commissioners Oettinger and Hedegaard. Brussels, 22 January 2014. Dostęp: 18.01.2017.
http://europa.eu/rapid/press-release_SPEECH-14-50_en.htm.
BiznesAlert.pl. 2015. Szydło: Polska odniosła sukces w Paryżu. Dostęp: 13.12.2017. http://biznesalert.pl/szydlo-polska-odniosla-sukces-w-paryzu/.
121

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Brodziński, Sławomir. 2015. Odpowiedź Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Środowiska, Głównego Geologa Kraju, Sławomira Brodzińskiego
na interpelację posła Macieja Orzechowskiego w sprawie wdrożenia przepisów dyrektywy dotyczącej oczyszczania ścieków komunalnych 22.05.2015.
EEA. 2016. Air quality in Europe. Luxembourg: Publications Office of
the European Union.
EnergSys. 2008. Wpływ proponowanych regulacji unijnych w zakresie
wprowadzenia europejskiej strategii rozwoju energetyki wolnej od emisji
CO2 na bezpieczeństwo energetyczne Polski, a w szczególności możliwości
odbudowy mocy wytwórczych wykorzystujących paliwa kopalne oraz poziom cen energii elektrycznej. Warszawa: EnergSys Sp. z o.o.
IBnGR. 2008. Ewaluacja RAPORTU 2030. „Wpływ proponowanych
regulacji unijnych w zakresie wprowadzania europejskich strategii rozwoju energetyki wolnej od emisji CO2 na bezpieczeństwo energetyczne
Polski, a w szczególności możliwości odbudowy mocy wytwórczych wykorzystujących paliwa kopalne oraz poziom cen energii elektrycznej”. Warszawa: Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową.
Indra, Sebastian. 2000. Negocjacje akcesyjne w obszarze „środowisko naturalne”. W: Materiały sympozjum Warsztaty 2000 nt. „Zagrożenia
naturalne w górnictwie” (Ustroń Śl., 29-31maja 2000 Polska Akademia
Nauk), red. Elżbieta Pilecka, 37-43. Ustroń Śl.: Instytut Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią, Wyższy Urząd Górniczy.
Karaczun, Zbigniew. 2010. Ewolucja polityki klimatycznej Polski
w latach 1988-2010. W: Zmiany klimatu a społeczeństwo, red. Leszek
Karski i Irena Grochowska, 105-121. Warszawa: Wyd. C.H. Beck.
KOBIZE. 2016. Krajowy raport inwentaryzacyjny 2016. Inwentaryzacja gazów cieplarnianych w Polsce dla lat 1988-2014. Raport wykonany na potrzeby Ramowej konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie
zmian klimatu oraz Protokołu z Kioto. Warszawa: Wyd. IOŚ-KOBIZE.
Kozłowski, Stefan. 2000. Ekorozwój. Wyzwanie XXI wieku. Warszawa: PWN.
Mastalerz, Przemysław. [brw]. Dwie przeciwko milionom, czyli krótkie argumenty przeciwko szkodliwym mitom ekologicznym. Dostęp:
6.02.2017. http://www.chemia.org/id21.html.
122

�rɟŷĵȕNğ��Ý^rÝ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

MG. 2015. Projekt dokumentu: Narodowy Program Rozwoju Gospodarki Niskoemisyjnej. Projekt przyjęty Kierownictwo Ministerstwa Gospodarki w dniu 4 sierpnia 2015. Warszawa: MG.
Mos.gov.pl. 2017. Przegląd resortu środowiska 6.02.2017. Dostęp:
13.02.2017. https://www.mos.gov.pl/aktualnosci/szczegoly/news/przeglad-resortu-srodowiska/.
MOŚiZN. 1991. I Polityka Ekologiczna Państwa. Warszawa: Ministerstwo Ochrony Środowiska i Zasobów Naturalnych.
MŚ. 2003. Polityka Klimatyczna Polski. Strategie redukcji emisji gazów
cieplarnianych w Polsce do 2020 roku. Dokument przyjęty przez Radę Ministrów w dniu 4 października 2003 r. Warszawa: Ministerstwo Środowiska.
MŚ. 2004. I Krajowy Plan Rozdziału Uprawnień do Emisji. Warszawa:
Ministerstwo Środowiska.
Nowa religia klimatyczna. Wywiad z Jarosławem Grzesikiem, przewodniczącym delegacji Solidarności na szczycie klimatycznym w Durbanie 28.12.2011. 2011. Dostęp: 12.02.2017. http://www.mpolska24.pl/
post/3807/nowa-religia-klimatyczna.
PrisonPlanet.com. 2015. Zielone szaleństwo owładnęło Watykanem. Papież wzywa do utworzenia Nowego Porządku Świata. Dostęp:
12.02.2017.
http://www.prisonplanet.pl/polityka/zielone_szalestwo,p590985101.
The Climategate e-mails, red. John Costella. 2010. Melbourne: The
Lavoisier Group.
Tomczykiewicz, Tomasz. 2014. Odpowiedź Tomasza Tomczykiewicza
sekretarza stanu w Ministerstwie Gospodarki na interpelację posłów Piotra Chmielowskiego i Adama Kępińskiego w sprawie formułowania celów
polityki energetycznej Polski do 2030 r. (Warszawa, dnia 24 marca 2014).
Dostęp: 28.12.2016. http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=306446D1.
Wang, James i Michael Oppenheimer. 2005. The Latest Myths and
Facts on Global Warming. New York: Defense Fund.

123

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

WPolityce.pl. 2015. Pakiet klimatyczny zagrożeniem dla Polski.
Do 2030 roku będziemy musieli zamknąć wszystkie elektrownie węglowe. Dostęp: 23.01.2017. http://wpolityce.pl/gospodarka/230556pakiet-klimatyczny-zagrozeniem-dla-polski-do-2030-roku-bedziemymusieli-zamknac-wszystkie-elektrownie-weglowe.

124

�CZĘŚĆ II
EPISTEMOLOGICZNE ASPEKTY
ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU

125

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

126

�Andrzej Papuziński
Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy
papuzin@ukw.edu.pl

Filozofia Raportu Brundtland
Wstęp
Raport Brundtland (Raport Komisji Brundtland; dalej: Raport) to
potoczna nazwa raportu pt. Nasza wspólna przyszłość, opracowanego
przez Światową Komisję do spraw Środowiska i Rozwoju (dalej: Komisja), którą kierowała norweska polityk Gro Harlem Brundtland. Komisja została powołana przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych rezolucją 38/161 przyjętą na 38. sesji jesienią 1983 r. Utworzono
ją w celu przygotowania długookresowej strategii nieprzerwanego rozwoju dotyczącej środowiska oraz zaproponowania sposobów rozszerzenia współpracy międzynarodowej w zakresie środowiska na inne sfery, z uwzględnieniem zależności, które łączą środowisko, zasoby, ludzi
i rozwój. Przygotowanie tej strategii – znanej dziś jako strategia zrównoważonego rozwoju – zajęło Komisji cztery lata. Wyniki zostały ogłoszone 20 marca 1987 r. W ciągu trzydziestu lat od ogłoszenia Raportu
zrównoważony rozwój (dalej: ZR) stał się ważną częścią polityki światowej, procesów integracji międzynarodowej (np. traktaty Unii Europejskiej), stosunków bi- i multilateralnych sąsiadujących ze sobą krajów
oraz polityki wewnętrznej wielu państw.
1. Spór o sens ZR
Mimo szerokiego uznania, program ZR bywa przedmiotem kontestacji. Włodzimierz Tyburski zwraca uwagę na to, że wywołuje on
„także krytyczne odniesienia wśród badaczy kwestionujących samą
ideę lub podważających przynajmniej niektóre jej założenia” (Tyburski
2011, 15).Wskazuje na trzy nurty tej krytyki. Jeden jest wyrazem reakcji
zwolenników modeli wzrostu gospodarczego, przeciwko którym idea
ZR została skierowana. Dla obrońców status quo idea ZR posuwa się
za daleko w sprawach, które wymagają ich zdaniem niewielkich korekt.
Na przekór temu, drugi nurt krytyki dotyczy nadmiernie zachowawczej
127

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

specyfiki kierunków działań wskazywanych przez tę ideę. Trzeci podnosi sprawę arbitralnego charakteru wpisanych w nią celów.
Chociaż wymienione nurty krytyki idei ZR tępią ostrza ocen w ogniu
sprzecznych zarzutów, nie powinno się nad nimi przechodzić do porządku dziennego. Wielość istniejących obecnie koncepcji i teorii, na
które została rozpisana wyjściowa idea ZR, a także różnice, jakie między
nimi zachodzą, pozwalają przypuszczać, że każda z tych krytyk znajduje potwierdzenie. Różnorodność możliwych interpretacji idei jest
ceną, która nieubłaganie towarzyszy procesowi obiektywizacji idei na
drodze przechodzenia od tego, co jednostkowe i wewnętrzne, do tego,
co powszechne i zewnętrzne. Mechanizm mnożenia tych interpretacji
można opisać, traktując jako punkt wyjścia heglowski wywód na temat
obiektywizacji idei (Hegel 1994, 47-48, 52, 64, 455, 488). Idea jest totalnością myśli, w jej naturze leży rozwój, poprzez który ujmuje siebie
i na końcu procesu społecznej obiektywizacji staje się tym, czym jest od
początku sama w sobie. W momencie narodzin jest zaprzeczeniem bytu
społecznego. Dlatego jej treść jest jednocześnie abstrakcyjna i konkretna. Musi być uboga pod względem formy, ale jako jedność odróżnionych określeń negacji tego, co w świecie społecznym istnieje, pozostaje konkretem sama w sobie. Jak wywodził Georg W. F. Hegel, człowiek
„myśli myśl”: idea wyrażona w mowie staje się „czymś” dla człowieka
tylko pod tym warunkiem, że „uprzedmiotowi się” w jego świadomości,
stając się w ten sposób przedmiotem jego myślenia. Tak jak twórca idei,
również jej odbiorca „zapośrednicza” swoje myślenie, czyli odnosi je do
przedmiotu, który staje się treścią tego myślenia. Wychodząc poza heglowski styl wypowiedzi, należy zauważyć, że owym przedmiotem jest
taki zobiektywizowany społeczny konstrukt świadomości zbiorowej, jak
problem społeczny, który nurtuje odbiorcę idei. Jest to ten sam problem
społeczny, który jest istotny dla twórcy idei, ale już np. wdziany nie z tej
samej strony, pod innym kątem lub nie z taką samą jak dla niego wagą.
Obiektywizująca się idea jest zestawiana lub nawet zderzana z różnymi
aspektami, stronami i poziomami problemu społecznego, którego dotyczy. Przedstawiony mechanizm jest mechanizmem konkretyzacji treści idei w świadomości jej odbiorcy w formie jednego z właściwych jej
określeń. Uruchamia się w chwili, w której idea przekracza próg subiek-

128

�FILOZOFIA RAPORTU BRUNDTLAND

tywnych zamysłów jej twórcy i staje się własnością publiczną. W fazie
kulminacyjnej jego działania partykularne określenia wpadają w dialektyczny wir dyskusji, który je porywa i wplata w krąg syntetyzującego
ujęcia akceptowalnego rozwiązania problemu. W rezultacie wszystkie
określenia idei powracają do pierwotnej jedności, w której byt jest już
jednak tożsamy z pojęciem, na gruncie rozumnej organizacji życia społecznego i politycznego. Są oczekiwaną i ostateczną postacią działania
mechanizmu uprzedmiotawiania idei.
Może się to wydać zaskakujące, ale stanowisko Hegla znajduje
potwierdzenie w ramach fenomenologicznej teorii intencjonalności
poznania. Podkreślana przez Edmunda Husserla aktywność świadomości w stosunku do przedmiotu myślenia od innej strony prowadzi
do opisu tego samego różnicującego mechanizmu obiektywizacji idei.
Charakterystyka intencjonalności wskazuje, że nadawanie znaczenia,
analogizujące unaocznianie itd. są takimi typami „przeżyć intencjonalnych, które mogą być przyporządkowane każdemu dowolnie pomyślanemu przedmiotowi (…) i różnicują się w całej swej budowie
noetyczno-noematycznej, gdy tylko uszczegółowienia doznaje utrzymywana w nieokreśloności ogólność przedmiotu intencjonalnego”
(Husserl 1982, 73-74)1.
Ze względu na nieuniknione następstwa procesu obiektywizacji idei
w sferze publicznej, oceny i dyskusje na temat idei ZR są permanentnie
narażone na uleganie Baconowskim złudzeniom jaskini i rynku. Wyniki
mogą być zniekształcone tak przez tradycję, doświadczenia historyczne
i przesądy cechujące środowiska, z których pochodzą uczestnicy debaty,
jak przez odmienne znaczenia nadawane w związku z tym przez nich
kluczowym pojęciom języka polemiki. Michael R. Redclift podniósł tę
sprawę już jakieś dziesięć lat temu: „Od czasów pionierskich rozważań
Komisji Brundtland, wyrażenie «zrównoważony rozwój» było stosowane na różne sposoby, w zależności czy używano go w kontekście akademickim, planowania, biznesu czy polityki środowiskowej. W wyniku
tego, w ciągu ostatnich dwudziestu lat mogliśmy spotkać się z kilkoma
dyskusjami na temat zrównoważonego rozwoju, z których część wzajemnie się wyklucza” (Redclift 2009, 34).
1

Noeza to akt świadomościowy, a noemat to przedmiot owego aktu świadomości.

129

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

W innym kontekście na omawiany tu problem zwrócił uwagę Michael Walzer, postulując potrzebę rozróżnienia thin and thick ethics, etyki
„rzadkiej” i „gęstej”, nienasyconej i nasyconej treścią. Pojęcia moralne
– twierdzi amerykański filozof – „mają swoje minimalne i maksymalne
znaczenia. Zazwyczaj umiemy podać ich rozmyte i gęste wyjaśnienia
i te dwa sposoby rozumienia są odpowiednie w różnych kontekstach,
służą innym celom” (Walzer 2012, 16).Chociaż pomiędzy nimi nie zachodzi sprzeczność, jako że „minimalistyczne znaczenia są zakorzenione w maksymalistycznej moralności” (Walzer 2012, 16), w omawianym
przypadku rozbieżności pojawiają się na etapie przejścia od minimalistycznej w istocie idei ZR do maksymalistycznych interpretacji tej idei,
zapisanych w koncepcjach i teoriach ZR. Wtedy dochodzą bowiem do
głosu takie czy inne okoliczności społeczne i historyczne.
Przedstawiony wywód na temat rozbieżności w interpretacji idei sustainable development i ich przyczyn prowadzi do wniosku w kwestii właściwego poziomu analizy koncepcji i teorii będących jej rozwinięciem. Mówi
on o tym, że istotną sprawą w dyskusji na temat ZR jest zejście z debatą
do możliwie najniższego poziomu dyskursu, na którym będzie się miało
na względzie wytwór pracy identyfikowalnego autora. Powyższy wniosek
stanowi uzasadnienie próby opisania filozofii ZR zaprezentowanej tylko
w jednym opracowaniu, wspomnianym Raporcie Brundtland.
2. Filozoficzny poziom dyskursu na temat ZR
Za Oksfordzkim słownikiem filozoficznym wieloznaczne pojęcie dyskursu można zdefiniować jako zespół norm rządzących strumieniem
mowy na temat danego przedmiotu wypowiedzi, tj. rządzących jego wytworami, jak np. narracja lub argument (Blackbourn 1997, 96). Jednym
z rodzajów tak rozumianego dyskursu jest dyskurs filozoficzny, prowadzony na gruncie przyjętych w nim założeń.
Niezależnie od różnic, jakie występują między pracami poświęconymi założeniom ZR, łączy je myśl o istnieniu filozofii ZR. Ich autorzy
wspólnie przyjmują, jak to ujmuje Zbigniew Hull, że na filozofię ZR
składają się „idee wiodące i naczelne wartości programów czy polityk
rozwoju zrównoważonego – świadomie bądź implicite (najczęściej)
założone, przekonania ontologiczne, aksjologiczne i historiozoficzne

130

�FILOZOFIA RAPORTU BRUNDTLAND

determinujące sposób jego rozumienia i wyznaczające jego cele” (Hull
2003, 17). Zdaniem Hulla można ją zrekonstruować, stawiając pytania, które dotyczą założeń na temat: sposobu pojmowania przyrody
i miejsca zajmowanego w niej przez człowieka; rozumienia człowieka
i tworzonego przezeń świata społecznego; prezentowanego sposobu
myślenia o interakcjach i związkach człowieka z przyrodą; uznawanych i postulowanych wartości oraz celów życiowych ludzi i roztaczanych wizji rozwoju społeczno-gospodarczego; sposobu pojmowania
gospodarki oraz roli technologii w określaniu relacji człowieka z biosferą (Hull 2011, 70-71). Same założenia muszą natomiast dotyczyć
szeroko rozumianej problematyki filozoficznej, tak jak jest ona rozdzielona między różne działy filozofii.
Autorzy, którzy przyjmują tezę o istnieniu filozofii ZR w przedstawionym sensie, zgadzają się również z twierdzeniem mówiącym o istnieniu teorii ZR, nawet gdy nie stosują tej kategorii. Przedstawiona teza
w kwestii teoretycznego poziomu dyskursu na temat ZR w filozofii ZR
jest uzasadniona przez funkcje, jakie pełnią przyjęte w niej założenia.
Mianowicie, są one czymś więcej niż tylko podstawą innych twierdzeń
jako ich konieczne warunki, ponieważ są także normami, które decydują o ładzie panującym w ich obrębie. Pozwalają więc nie tylko na
uzasadnienie danego konkretnego twierdzenia, ale ponadto prowadzą
do wyznaczenia jego miejsca w strukturze pozostałych tez, składających się razem na dane stanowisko. Tym samym spełniają warunki
minimalne, jakie John Rawls nałożył na teorię, wyraźnie odróżniając
to, co jest teorią, od tego, co jest tylko koncepcją lub zaledwie ideą.
Zdaniem Rawlsa, idea jest jedynie ogólnym przekonaniem o możliwościach (lub naturalnych koniecznościach, zgodnie z koncepcją uprawnień naturalnych) życia człowieka, występującym w formie poglądu na
temat właściwego kierunku i słusznego celu ludzkiego życia. Mając na
uwadze dyskurs, można na tej podstawie powiedzieć, że normy przynależne do tego poziomu dyskursu ogólnie wskazują kierunek działania skoncentrowanego na celu. Natomiast koncepcja to – według amerykańskiego filozofa – zbiór powiązanych ze sobą zasad określających
(konkretyzujących) ideę. Z punktu widzenia dyskursu znaczy to tyle, że
na tym kolejnym poziomie dyskursu dochodzą normy uwzględniające

131

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

zasady sposobów osiągnięcia celu. Dołączenie do dyskursu przesłanek,
które uzasadniają owe zasady oraz wyznaczają ich wagi w sytuacjach
konfliktu, przenosi go na poziom teorii. Teoria jest więc koncepcją
wzbogaconą o opis roli jej własnych zasad w określaniu tego, co ukazuje idea leżąca u podłoża owej koncepcji. Jako najwyższa forma dyskursu, zawiera normy mówiące nie tylko o tym, do jakich zasad należy się
odwołać, aby osiągnąć cel, ale też dlaczego należy się posłużyć właśnie
takimi, a nie innymi zasadami i dlaczego jednym z nich przysługuje
pierwszeństwo przed innymi w danej sytuacji, do określonego momentu czy miejsca (Rawls, 2009, 38-42).
W literaturze przedmiotu niejednokrotnie pojawia się teza, że o ZR
należy mówić, poczynając od Konferencji Sztokholmskiej z 1972 r.
Jeśli przyjąć ją za dobrą monetę, to tylko pod tym warunkiem, że –
wykorzystując Rawlsowskie rozróżnienia – będzie się miało na uwadze jeszcze podówczas mglistą ideę ochrony zasobów naturalnych
dla przyszłych pokoleń. Bo pierwsza teoria ZR została przedstawiona
dopiero w Raporcie. Na kartach tego długiego, w wydaniu polskim
liczącego blisko pięćset stron, dokumentu zostały przedstawione liczne zasady ZR, dzięki którym idea ZR przekształca się w koncepcję.
Na ogół mają kształt reguł praktycznego działania w sferze stosunków
międzynarodowych oraz pracy rządów i są skierowane na rozwiązanie
uwzględnionych w dokumencie problemów globalnych w imię trwałości rozwoju społecznego i wzrostu gospodarczego oraz ochrony środowiska. Są to reguły nakładające obowiązki prima facie2.Wśród norm
wymienionych w omawianym raporcie odrębna specyfika wyróżnia
tzw. zasadę ZR. Jest to zasada sprawiedliwości wewnątrz- i międzypokoleniowej. To za sprawą tej reguły koncepcja ZR z Raportu awansuje do rangi teorii. Zasada sprawiedliwości odgrywa najważniejszą
rolę w dziele określania wagi pozostałych zasad i nadawaniu im rang.
Zgodnie z wpisanymi w tę zasadę normami dyskursu, w działaniach
na rzecz ZR najwyższą wagę należy przywiązywać do takiego zaspokojenia potrzeb i słusznych aspiracji współcześnie żyjących ludzi,
aby przyszłe pokolenia miały w tym względzie podobne możliwości.
2
Obowiązek prima facie ma moc wiążącą pod warunkiem, że nie występują silniejsze moralne
względy, które go zawieszają.

132

�FILOZOFIA RAPORTU BRUNDTLAND

O sposobie ich pojmowania, zwłaszcza potrzeb podstawowych, decyduje specyficzna mieszanka zasad sprawiedliwości, przede wszystkim
zasady „Każdemu według potrzeb”, „Każdemu według jego zasług”
i „Każdemu według jego stanu posiadania” (Acker-Widmaier 1999,
70). Kolejna norma wskazuje na pierwszeństwo starań o zaspokojenie
potrzeb podstawowych przed troską o realizację pozostałych potrzeb
i preferencji. Trzecia wskazuje na konieczność objęcia szczególną opieką ludzi biednych na świecie. Czwarta, zdecydowanie realistyczna, obliguje do uwzględnienia ograniczeń, jakie na możliwości zaspokojenia potrzeb bieżących i przyszłych są narzucane przez dzisiejszy stan
techniki, organizację społeczeństw oraz możliwości biosfery w sferze
absorbowania skutków działalności człowieka (ŚKŚR 1991, 27, 67).
Piąta norma stanowi o tym, że każdy rząd (państwo) musi dostosować
strategie i programy ZR do własnych warunków i potrzeb. Szósta, ściśle związana z poprzednią, zawiera regułę subsydiarności. Inne normy
mają charakter szczegółowych wniosków, które zostały wyprowadzone z informacji statystycznych na temat zniszczenia środowiska, nierównego rozkładu bogactwa na świecie, zadłużenia krajów rozwijających się, wzrostu liczby ludności w XX stuleciu i przewidywań w tym
zakresie, migracji ze wsi do miast, wyczerpywania zasobów itd.
Powyższe uwagi prowadzą do wniosku, że sprawiedliwość jest najważniejszą normą filozoficznego dyskursu Raportu na temat ZR. Jest kardynalnym warunkiem tego rozwoju i głównym założeniem leżącym u podstaw wielu propozycji wdrażania go w życie, z którymi wystąpiła Komisja.
Żaden adekwatny opis filozofii ZR Raportu nie może abstrahować od
tego zagadnienia. Mając na względzie różne koncepcje i teorie ZR, należy przyjąć, że problem sprawiedliwości jest linią oddzielającą adekwatne
próby rozwinięcia idei sustainable development od prób nadużywających
tej nazwy. Jak trafnie zauważa Eugeniusz Kośmicki, ZR jest upolitycznioną odpowiedzią na ograniczenia consensusu sztokholmskiego z 1972 r.,
który zatopił kwestie sprawiedliwego globalnego rozwoju w toni rokowań
na temat ochrony środowiska (Kośmicki 2007, 195-196).

133

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

3. Sprawiedliwość jako główne normatywne założenie Raportu3
Ograniczony charakter dóbr, którymi dysponuje ludzkość, jest największą przeszkodą na drodze do równości wszystkich ludzi. Nierówny
dostęp ludzi do zasobów został uznany w Raporcie za jedno z głównych
źródeł zagrożeń dla niezakłóconego korzystania z zasobów (ŚKŚR 1991,
130) i przyczynę niesprawiedliwości w stosunkach międzynarodowych
oraz między różnymi grupami ludzi. Sprawiedliwość jest najważniejszym jawnym założeniem teleologicznym tego dokumentu.
Co się rozumie w Raporcie przez sprawiedliwość? Zgodnie z elementarnym sensem tego pojęcia, sprawiedliwość występuje w Raporcie
zarówno na płaszczyźnie rozważań o charakterze aksjologicznym, jak
i deontologicznym. W pierwszym znaczeniu jest ważną wartością społeczną i polityczną, w drugim – kluczową kategorią normatywną. Innymi słowy, mówi o tym, co jest pożądane, oraz o tym, co jest obowiązkiem. Więcej trudności sprawia identyfikacja podejścia Komisji do tych
3

Filozoficzne założenia teorii ZR już niejednokrotnie były przedmiotem uwagi polskich filozofów. Spośród publikacji na ten temat należy wyróżnić artykuł Leszka Gawora pt. Filozofia
zrównoważonego rozwoju – preliminaria, który dotyczy wprost tego zagadnienia. Gawor szczegółowo przedstawił szereg tez filozoficznych wpisanych w różne dokumenty polityczne i opracowania na temat ZR, które – jak słusznie twierdzi – dają podstawy do mówienia o filozofii ZR.
Inne teksty o filozofii ZR poruszają zagadnienie filozoficznych założeń teorii ZR pośrednio. Ich
autorzy – Tadeusz Borys, Zbigniew Hull, Dariusz Liszewski, Zdzisława Piątek, Barbara Piontek,
Adam Płachciak, Antoni Skowroński, Włodzimierz Tyburski, Włodzimierz Zięba oraz piszący
te słowa – podejmowali kwestię filozoficznych założeń teorii ZR w bardzo różnych kontekstach.
Niejednokrotnie chodzi o pewien projekt. W takim wypadku założenia były rekonstruowane na
podstawie celów, jakie zostały wpisane w ten czy inny autorski koncept ZR. Siłą rzeczy przedmiotem uwagi były tylko założenia jednego typu, mianowicie takie, które składają się na wartości ZR. Opracowania tego rodzaju cechowało dążenie do możliwie pełnego określenia przesłanek aksjologicznych. Z kolei w studiach o charakterze opisowym i rekonstrukcyjnym problem założeń teorii ZR był postrzegany przez pryzmat różnych pierwszoplanowych zagadnień.
Najczęściej chodziło o łady ZR i edukację. Pierwsze podejście prowadzi do koncentracji uwagi
na założeniach leżących u podstaw społecznych, ekonomicznych lub środowiskowych aspektów teorii ZR. Drugie – do formułowania zbiorów wartości zgodnych z danym, historycznie
i światopoglądowo określonym, systemem edukacyjnym i do przyjmowania założeń o charakterze pragmatycznym, mających wpływ na powodzenie działań wychowawczych. Niezależnie
od tego, do której z wymienionych grup należą, publikacje te cechowało dążenie do syntezy, do
zsumowania i łącznego przedstawienia założeń filozoficznych ZR wydobytych z różnych źródeł.
Do tej pory brakuje publikacji spełniających postulat sformułowany za zakończenie pierwszego
paragrafu tego artykułu, w których celowo założonym przedmiotem opisu i analizy byłyby filozoficzne założenia teorii ZR wpisanie w taki, a nie inny konkretny dokument, dające możliwość
porównania i konfrontacji z filozofiami ZR opartymi na innych założeniach lub stosujących
inne miary wag tych samych przesłanek.

134

�FILOZOFIA RAPORTU BRUNDTLAND

spraw. Ze względu na sposób postawienia zagadnienia sprawiedliwości
w pismach Platona i Arystotelesa należy ono dzisiaj do dwóch odrębnych
dyscyplin filozoficznych. Choć w obu przez sprawiedliwość rozumie się
równe czy też bezstronne traktowanie ludzi, związane ze stosowaniem
jednakowych kryteriów oceny potrzeb lub szans jednostek, to w jednym
wypadku jest uznawana za cechę jednostki ludzkiej, natomiast w drugim – za właściwość systemu społecznego. Przekonanie, że trzeba mówić o dwóch filozoficznych teoriach sprawiedliwości, etycznej i właściwej dla filozofii polityki, utrwaliło się ostatecznie za sprawą Immanuela
Kanta w XVIII stuleciu. Do której z nich należy zaliczyć uwagi na temat
sprawiedliwości zawarte w Raporcie? Trudno odpowiedzieć na to pytanie w sposób jednoznaczny. Nacisk położony przez Komisję na aspekt
naturalnej równości ludzi, edukacyjne cele Raportu oraz podjęta za ich
sprawą próba kształtowania światowej opinii publicznej przez ukazywanie różnych form ludzkiego cierpienia, którego można by było uniknąć,
wskazują, że omawiany dokument jest licznymi nićmi połączony z etyką – ma na celu kształtowanie ludzkich sumień, postaw i indywidualnej
odpowiedzialności (Hahn 2009, 14; ŚKŚR 1991, 46). Ostrożne lawirowanie Komisji między różnymi prawami i wolnościami politycznymi
oraz prawami ekonomicznymi, społecznymi i kulturalnymi, z których
wyprowadza się wnioski pod adresem rządów państw i zrębów właściwego ładu międzynarodowego, pokazuje jednak coś innego, odsłaniając
wielorakie parantele tekstu dokumentu z filozofią polityki.
W filozofii polityki sprawiedliwość jest widziana przez pryzmat
sprawiedliwości dystrybutywnej. Tematyka sprawiedliwości obejmuje
w niej podział różnych dóbr o charakterze publicznym, jak np. bogactwo, urzędy i honory, wykształcenie. Otóż szereg z nich stanowi oś tematów rozpatrywanych w Raporcie. Komisja postawiła sobie bowiem
za cel ustalenie „nowego etapu współpracy międzynarodowej opartej
na przesłance, że każda istota ludzka, żyjąca obecnie i pojawiająca się
w przyszłości, ma prawo do przyzwoitego życia” (ŚKŚR 1991, 65). Obok
wspomnianego powyżej nierównego dostępu do władzy politycznej,
także ubóstwo i inne przejawy nierówności ekonomicznych zostały
przez nią uznane za przyczynę szeregu problemów związanych z wyczerpywaniem zasobów i zagrożeniem dla środowiska (ŚKŚR 1991, 50,

135

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

71). Natomiast niezdolność do dostrzegania wspólnego interesu w ZR
została potraktowana jako wynik „lekceważenia sprawiedliwości społecznej i ekonomicznej w stosunkach wewnątrz krajów i między krajami” (ŚKŚR 1991, 74). Wskazany wątek sprawiedliwości społecznej jeszcze bardziej przemawia na rzecz interpretacji Raportu w kategoriach
filozofii polityki, co podkreślają np. autorzy opracowania Nachhaltige
Entwicklung integrativ betrachtet (Kopfmüller et al. 2001, 135). Przyjęcie
przez Komisję założenia mówiącego o konieczności pójścia w ZR drogą sprawiedliwości społecznej prowadzi do wniosku, że sprawiedliwość
jest na kartach Raportu rozumiana przede wszystkim jako taka organizacja systemu ekonomicznego, w którym zapewnia się równy dostęp do
podstawowych dóbr dla wszystkich jego podmiotów, zarówno indywidualnych, jak i zbiorowych. Podmiotem indywidualnym jest jednostka
ludzka. W Raporcie jednak o wiele częściej występuje podmiot zbiorowy: kobiety, dzieci, rdzenni mieszkańcy, ubodzy, ogromna liczba ludzi
w krajach rozwijających się, społeczeństwa zorganizowane w państwo.
Wbrew liberalistycznym interpretacjom problemu sprawiedliwości,
w których kwestionuje się sensowność kategorii sprawiedliwość społeczna, w Raporcie dochodzi do głosu arystotelesowska tradycja, zgodnie
z którą sprawiedliwość i sprawiedliwość społeczna są dwiema stronami
jednego problemu, którym jest realizacja podstawowego dobra. Tym
dobrem jest oczywiście samodoskonalenie się człowieka czy też rozwój
człowieczeństwa w człowieku. Na gruncie Raportu to dobro zostało
ukryte pod postacią wartości spełnienia aspiracji człowieka do lepszego
życia (ŚKŚR 1991, 68).
Co jest do tego potrzebne? Za autorami Raportu można odpowiedzieć: zaspokojenie potrzeb, a dokładnie – zgodnie z brzmieniem zasady ZR – „rozwój, który zaspokaja potrzeby obecne, nie pozbawiając
przyszłych pokoleń możliwości zaspokojenia ich potrzeb” (ŚKŚR 1991,
67). Potrzeby to kolejna kategoria wymagająca interpretacji, obudowana
ogromną literaturą. Mając na względzie dyskutowane przez filozofów
i naukowców sprawy, trudno nie postawić pytań o rodzaj i listę potrzeb,
wymagany poziom ich zaspokojenia oraz główny podmiot, którego potrzeby są przedmiotem troski? Co do ostatniej sprawy zasada ZR nie
pozostawia żadnych wątpliwości. Chodzi w niej przede wszystkim o po-

136

�FILOZOFIA RAPORTU BRUNDTLAND

trzeby ludzi biednych na świecie. Z kolei poziom zaspokojenia – jak
wskazano powyżej – jest z jednej strony limitowany wielkością zasobów
Ziemi i względami ochrony środowiska, natomiast z drugiej – ograniczeniami, jakie stan techniki i organizacji społeczeństwa narzuca na
zdolność środowiska w tym względzie. Nie może się wznieść ponad ekologiczne możliwości świata, co znaczy, że nie wchodzi tu w grę równanie
poziomu zaspokojenia potrzeb materialnych do poziomu społeczeństw
konsumpcyjnych (ŚKŚR 1991, 34). Koncentracja uwagi na zagadnieniu
niebezpiecznie malejących zasobów i ochronie środowiska przyrodniczego może prowadzić do mylnego wniosku, że w Raporcie chodzi
wyłącznie o propagowanie zadania zaspokojenia potrzeb materialnych,
zwłaszcza potrzeb podstawowych. W rzeczywistości jest inaczej. Chociaż często pojawia się w nim wątek zaspokojenia podstawowych potrzeb człowieka, to równie nieodzowne okazuje się zaspokojenie uzasadnionych aspiracji do poprawy poziomu życia. Lista podstawowych
potrzeb materialnych wymienianych w omawianym dokumencie jest
krótka, dotyczy żywności, ubrania, mieszkania i pracy. Listy uzasadnionych aspiracji w nim brak. Można ją jednak sporządzić na podstawie
uwag porozrzucanych w różnych częściach opracowania: równość ludzi
niezależnie od koloru skóry, równouprawnienie płci, bycie niewykorzystywanym przez innych, udział we władzy, dostęp do wykształcenia
przynajmniej na elementarnym poziomie i najlepiej zawodowego, możliwość korzystania z zasadniczych usług medycznych. Żadna z tych list
z pewnością nie jest pełna, ponieważ możliwe katalogi są otwarte na
to wszystko, co w konkretnych społeczeństwach sprzyja poczuciu jednostki szacunku do samego siebie. Komisja przyjęła słuszne założenie
o społecznym i kulturowym charakterze odczuwanych potrzeb.
Przyjęcie tej przesłanki wykracza poza konsekwencje w zakresie
omawianych powyżej ustaleń na temat poziomu zaspokojenia potrzeb.
Przedstawione założenie włącza Raport w dyskusję, która niedługo po
jego opublikowaniu, już po zburzeniu muru berlińskiego, a więc w zupełnie nowych warunkach, rozgorzała pomiędzy protagonistami paradygmatu jednopoziomowej a zwolennikami paradygmatu wielopoziomowej sprawiedliwości globalnej, tj. przedstawicielami – jak to nazywa
Marta Soniewicka – kosmopolityzmu i partykularyzmu (Soniewicka

137

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

2010, 103-105). Zgodnie z pierwszym podejściem sprawiedliwość nakłada obowiązek jednakowego traktowania wszystkich ludzi na świecie.
Drugie dopuszcza do głosu poczucie bliskości ludzi, odróżniając obowiązki wobec własnego narodu i reszty ludzkości. Przesłanka o społecznym i kulturowym sposobie odczuwania potrzeb wzbrania przed
akceptacją skrajnie egalitarnego dążenia do zapewnienia każdemu człowiekowi tego samego i w takim samym wymiarze, natomiast skłania do
działania na rzecz takich samych celów z uwzględnieniem odmiennych
tradycji i kultury. Sprawiedliwość społeczna znajduje w Raporcie wyraz
jako postulat zagwarantowania wszystkim ludziom równych możliwości
do czynienia sensownego użytku z ich wolności, do zapewnienia człowiekowi niezbędnych warunków dla swobodnego kształtowania samego siebie, do podejmowania satysfakcjonujących działań, dzięki którym
można być tym, kim się chce zostać. Przesłanka o społecznym i kulturowym sposobie odczuwania potrzeb wiele wobec tego mówi o stosunku członków Komisji do wspólnot narodowych ukonstytuowanych
w państwa. Ponieważ wszystkie te sposoby odczuwania potrzeb są związane z kształtowaniem osobowości w innych warunkach, każdy z nich
odpowiada za odrębny typ tożsamości jednostki. Odmienne narodowe
doświadczenia przeszłości, wartości i przeżycia w inny sposób kształtują tożsamość członków konkretnych narodów i w ten sposób nadają
znaczenie moralne takim tworom społecznym, jak państwo narodowe.
Uznanie moralnego wymiaru państwa narodowego pociąga za sobą
usprawiedliwienie zróżnicowania na „swoich” i „resztę”. Skłonność Komisji do posługiwania się zasadą subsydiarności w zakresie wypracowywania i realizacji przez każdy kraj własnego modelu ZR, dopasowanego
do lokalnych warunków (ŚKŚR 1991, 65), wskazuje także na znaczenie
przypisywane w Raporcie roli kooperacji wewnątrznarodowej w procesie wytwarzania wspólnego bogactwa, będącej clou argumentacji na
rzecz uznania moralnego znaczenia państwa narodowego. W efekcie
trzeba stwierdzić, że w Raporcie dochodzą do głosu przesłanki paradygmatu wielopoziomowej, tj. partykularnej sprawiedliwości globalnej.
Wracając do podziału filozoficznych ujęć problemu sprawiedliwości
między etykę i filozofię polityki, trzeba na wszelki wypadek postawić
kropkę nad „i” i stwierdzić w tym miejscu wyraźnie, że paradygmat

138

�FILOZOFIA RAPORTU BRUNDTLAND

wielopoziomowej sprawiedliwości globalnej nadaje ton wyłącznie tym
partiom Raportu, w których mowa o zapewnieniu sprawiedliwości społecznej na świecie poprzez usunięcie źródeł niesprawiedliwości, jakie
tkwią w relacjach politycznych. W innych słychać wyraźnie echa ujęć
etycznych, według których wszyscy ludzie są równi wobec cierpienia
i zasługują na taką samą troskę.
Zakończenie
Na koniec garść wniosków na temat przesłania Raportu, dalszych
działań w zakresie rekonstrukcji filozoficznych założeń tego dokumentu
i służącej temu metody.
Wracając do przedstawionych na wstępie krytycznych ocen programu ZR, można stwierdzić, że Komisja dążyła do wypracowania jak
najbardziej realistycznej strategii przemian globalnych o charakterze
gospodarczym, społecznym i w zakresie ochrony środowiska. Raport
ogranicza postulaty dotyczące obowiązków podmiotów stosunków
międzynarodowych do tego, co niezbędnie konieczne, i pozostawia im
tyle wolności, ile jest tylko możliwe.
Przedstawione założenie Raportu na temat sprawiedliwości jest najważniejszą przesłanką tego dokumentu. Otwiera długą listę założeń,
które wymagają rekonstrukcji i charakterystyki w świetle różnych stanowisk, tradycji i ujęć filozoficznych. Dalsze badania filozofii Raportu
powinny objąć je wszystkie. W warstwie założeń metafizycznych, teoriopoznawczych i metodologicznych Raportu na pierwszy plan wysuwają
się takie przesłanki, jak: holizm, determinizm, empiryzm genetyczny,
krytyczny realizm, monizm i naturalizm metafizyczny. Podstawowe
założenie historiozoficzne odwołuje się do ideału postępu. W grupie
przesłanek antropologicznych istotną rolę odgrywa antropocentryzm
(w wersji umiarkowanej), przekonania o racjonalności bytu ludzkiego,
dysponowaniu przez człowieka wolną wolą, posiadaniu przez niego sumienia. Podstawowe założenia z zakresu etyki i filozofii politycznej dotyczą sprawiedliwości, odpowiedzialności, globalizmu, dobra wspólnego, kosmopolityzmu, egalitaryzmu i równości. Przesłanki aksjologiczne
pozostają ukryte w sferze założeń metafizycznych, antropologicznych,
historiozoficznych, etycznych i należących do filozofii polityki, dlatego

139

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

nie zostały osobno ujęte. Niewykluczone, że dokładniejsza analiza odsłoni jeszcze jakieś inne założenia, nieuwzględnione w tym miejscu.
Dla uzyskania wyników istotnych pod względem poznawczym i praktycznym duże znaczenie ma droga, po której będzie się posuwać rekonstrukcja założeń filozofii Raportu. W jakim kierunku poprowadzić badania przesłanek dokumentu, który jest przede wszystkim globalną strategią
działania? A dokładniej mówiąc, z którym Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych związało nadzieję na długookresowe strategie nieprzerwanego rozwoju dotyczące środowiska i rozszerzenie współpracy
międzynarodowej w zakresie środowiska na inne sfery, z uwzględnieniem
zależności, które łączą środowisko, zasoby, ludzi i rozwój (ŚKŚR 1991, 9)?
Heglowski wywód w sprawie obiektywizacji świadomości prowadzi do
wniosku, że zamiast spłaszczać filozoficzne dyskusje w sprawie ZR do wypranego z treści consensusu filozoficznego, lepiej jest zrozumieć specyfikę
każdego stanowiska z osobna w jego niezgodności z innymi i wpleść je
wszystkie w krąg dyskusji sprawdzającej wartość obowiązujących w nich
założeń. Wartość przyjętych założeń można wtedy wypróbowywać – jak
radzi Charles Taylor (Taylor 2010, 104) – w kontekście ich konsekwencji
dla jakości życia osobistego i społecznego. Istotnym argumentem w dyskusji na temat strategii ZR jest więc znajomość realnego i potencjalnego
wpływu następstw przyjętych założeń filozoficznych na zdolność zamieszkujących glob zbiorowości – różniących się pod względem bogactwa, potrzeb i stylów życia – do realizacji podstawowych funkcji społecznych.
Innymi słowy, należy je jak najdokładniej zoperacjonalizować, np. w stylu
propozycji operacjonalizacji paradygmatu ZR, z którą wystąpił Tadeusz
Borys. Zasadnicze punkty tego projektu dotyczą operacjonalizacji prawnej, diagnostycznej i planistycznej, aksjologicznej, pomiarowej oraz dziedzinowej, czyli sektorowej (Borys 2010, 35-36).
Bibliografia:
Acker-Widmaier, Gerald. 1999. Intertemporale Gerechtigkeit und
nachhaltiges Wirtschaften. Zur normatives Begründung eines Leitbildes.
Marburg: Metropolis.
Blackburn, Simon. 1997. Oksfordzki słownik filozoficzny, tłum. Jan
Woleński. Warszawa: Książka i Wiedza.
140

�FILOZOFIA RAPORTU BRUNDTLAND

Borys, Tadeusz. 2010. Zrównoważony rozwój jako wyzwanie edukacyjne. W: Edukacja dla zrównoważonego rozwoju, t. 1, red. Tadeusz
Borys, 25-40. Białystok-Wrocław: Fundacja Ekonomistów Środowiska
i Zasobów Naturalnych.
Hahn, Henning. 2009. Globale Gerechtigkeit. Eine philosophische Einführung. Frankfurt am Mein: Campus Verlag GmbH.
Hegel, Georg W. F. 1994. Wykłady z historii filozofii, tłum. Adam Węgrzecki i Florian Ś. Nowicki. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
Hull, Zbigniew. 2003. Filozofia zrównoważonego rozwoju. W: Filozoficzne i społeczne uwarunkowania zrównoważonego rozwoju, red. Artur
Pawłowski, 15-25. Lublin: Komitet Inżynierii Środowiska PAN, Monografie nr 16.
Hull, Zbigniew. 2011. Wprowadzenie do filozofii zrównoważonego rozwoju. W: Zasady kształtowania postaw sprzyjających wdrażaniu
zrównoważonego rozwoju, red. Włodzimierz Tyburski, 33-83. Toruń:
Wydawnictwo Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.
Husserl, Edmund. 1982. Medytacje kartezjańskie. Wprowadzenie do
fenomenologii, tłum. Andrzej Wajs i Andrzej Półtawski. Warszawa: PWN.
Kopfmüller, Jürgen et al. 2001. Nachhaltige Entwicklung integrativ
betrachtet. Konstitutive Elemente, Regeln, Indikatoren. Berlin: Edition
Sigma.
Kośmicki, Eugeniusz. 2007. Geneza koncepcji trwałego i zrównoważonego rozwoju. W: Uwarunkowania i mechanizmy zrównoważonego
rozwoju. Materiały VI Międzynarodowej Konferencji Naukowej-Białystok-Tallin, 2-5 lipca 2007, 187-201. Białystok: Wydawnictwo Wyższej
Szkoły Ekonomicznej w Białymstoku.
Rawls, John. 2009. Teoria sprawiedliwości, tłum. Maciej Panufnik,
Adam Romaniuk i Jarosław Pasek. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe
PWN.
Redclift, Michael R. 2009. Rozwój zrównoważony (1987-2005) –
oksymoron czasu dorastania. Problemy Ekorozwoju / Problems of Sustainable Development, 4(1), 33-50.
141

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Soniewicka, Marta. 2010. Granice sprawiedliwości. Sprawiedliwość
ponad granicami. Warszawa: Oficyna a Wolters Kluwer business.
ŚKŚR (Światowa Komisja ds. Środowiska i Rozwoju). 1991. Nasza
wspólna przyszłość, tłum. Urszula Grzelońska i Ewa Kolanowska. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne.
Taylor, Charles. 2010. Nowoczesne imaginaria społeczne, tłum. Adam
Puchejda i Karolina Szymaniak. Kraków: Wydawnictwo Znak.
Tyburski, Włodzimierz. 2011. Zasady kształtowania postaw sprzyjających wdrażaniu zrównoważonego rozwoju. Toruń: Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.
Walzer, Michael. 2012. Moralne maksimum, moralne minimum, tłum.
Joanna Erbel. Warszawa: Wydawnictwo Krytyki Politycznej.

142

�Zdzisława Piątek
Uniwersytet Jagielloński – Instytut Filozofii
zdzislawa.piatek33@gmail.com

Kosmiczne siedlisko ziemskiego życia
i problem zrównoważonego rozwoju
Wstęp
Przedmiotem moich rozważań będzie analiza i uzasadnienie twierdzenia, że realizacja postulatów zawartych w raporcie Nasza wspólna
przyszłość zależy nie tylko od zrównoważonego rozwoju ludzkiego
świata we wspólnocie biosfery, ale także od warunków panujących
w kosmicznym środowisku zamieszkiwanej przez nas planety. Sądzę
bowiem, że głównym celem zawartym w tej deklaracji jest stworzenie
warunków umożliwiających trwanie ziemskiego życia (w tym trwanie
gatunku ludzkiego) w ewolucyjnej skali czasu. Przedmiotem deklaracji
jest nasza wspólna przyszłość w naszym wspólnym domu, zlokalizowanym w kosmicznym środowisku życia.
W szerokiej perspektywie ekologia – rozumiana jako nauka o siedlisku (oikos) ziemskiego życia – obejmuje także środowisko kosmiczne
i dlatego kosmologia oraz astrofizyka stają się częścią ekologii. Niektórzy nawet twierdzą, że „kosmologia jest najwspanialszą nauką o środowisku naturalnym” (Rees 2001, 187). Zajmując wszechświatowy punkt
widzenia, działamy i poznajemy w taki sposób, jakbyśmy byli mieszkańcami Wszechświata. Warto jednak podkreślić, że do wszechświatowej
świadomości musimy dojrzewać stopniowo, gdyż wymaga ona radykalnej zmiany naszych potocznych intuicji, a zwłaszcza zmiany skali czasu i przestrzeni. W tej nowej perspektywie gatunek ludzki jest zaledwie
niewielką częścią planetarnej wspólnoty życia i uczestniczy w niewyobrażalnie rozległym procesie ewolucji kosmicznej. Rozważę więc po
kolei: 1. wpływ kosmicznego środowiska na powstanie, trwanie i rozwój
ziemskiego życia; 2. strategie zrównoważonego rozwoju jako program,
który pośrednio umożliwi ewakuację gatunku ludzkiego w inne rejony
galaktyki wtedy, kiedy życie na Ziemi stanie się niemożliwe; 3. nowe
spojrzenie na wartość cywilizacji technicznej i na rolę gatunku ludzkiego w ewolucji życia.
143

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

W konfrontacji z ekologią uwzględniającą kosmiczne środowisko życia, tradycyjna ekologia badająca jedynie jego lokalne, ziemskie środowisko jest tak samo ograniczona jak astronomia geocentryczna w konfrontacji z astronomią heliocentryczną. Druga istotna zmiana związana
z kosmicznym punktem widzenia to możliwość zmiany ewaluacji kultur. W ciągu ostatnich lat wielkim osiągnięciem w badaniach antropologicznych było twierdzenie, że nie ma kultur wyższych i niższych, gdyż
różne systemy kulturowe mają taką samą wartość jako sposoby organizacji ludzkiego życia. One są po prostu inne, a inny nie znaczy gorszy ani lepszy. Ta sama zasada odniesiona do wartościowania gatunków
uczestniczących w ewolucji ziemskiego życia skłania do akceptacji biocentryzmu. Jednakże nowa, kosmiczna perspektywa dostarcza dobrych
racji do uzasadnienia wyróżnionej pozycji zarówno gatunku ludzkiego
jak i cywilizacji technicznej.
1. Kosmiczne środowisko ziemskiego życia

Rysunek 1. Położenie Układu Słonecznego w Galaktyce Drogi Mlecznej.
Źródło: http://www.poorwilliam.net/pix/you_are_here.jpg

144

�ħŷǢōÝNʉŗr�ǢÝr^ĵÝǢħŷ�ʉÝrōǢħÝrµŷ�ʑɳNÝ��

Rozpoznanie, że środowiskiem ziemskiego życia jest kosmos, radykalnie zmienia naukę o środowisku, wymaga bowiem nie tylko nowego
sposobu myślenia o naszych związkach z Wszechświatem, nowej skali
czasu i przestrzeni, ale także zmiany intuicji związanych z poczuciem
odpowiedzialności. Nie chodzi o to, żeby się poczuwać do odpowiedzialności za zdarzenia, które zachodzą w kosmosie i na które nie mamy
żadnego wpływu, lecz o odpowiedzialność za nasze działania, których
skutki są odległe w czasie i mają wpływ na przebieg ziemskiej ewolucji.
Intensywne badania kosmosu w ciągu ostatniego stulecia wskazują, że
kosmos jest niewyobrażalnie wielki, dynamiczny i ewoluuje, działając
swoim rytmem w kosmicznej skali czasu. We Wszechświecie4 nic nie jest
trwałe, a równowaga sił jest niezwykle krucha, gdyż występują w nim na
przemian procesy tworzenia i destrukcji. Kosmiczny recykling polega
na tym, że gwiazdy rodzą się w mgławicach pyłu oraz gazu i umierają w wybuchach supernowych, wyrzucających w przestrzeń masy pyłu
i gazu oraz ogromne ilości energii w postaci promieniowania gamma.
Mimo że dynamika kosmicznych przemian dokonuje się w dużej skali
czasu, to jednak ich rozpoznanie i obserwacja uzasadniają twierdzenie,
że warunki sprzyjające ewolucji ziemskiego życia i ziemskiej cywilizacji
nie będą trwały wiecznie.
Ze względu na zadaną objętość tego artykułu, skupię się na zwróceniu uwagi jedynie na niektóre warunki w kosmicznej ekosferze, które
miały wpływ na powstanie środowiska ziemskiego życia, umożliwiają
jego trwanie i prawdopodobnie doprowadzą do tego, że życie na Ziemi stanie się niemożliwe. Mimo że we Wszechświecie działają siły, których nie możemy kontrolować, to jednak możemy rozpoznać niezwykły
ciąg wydarzeń, które doprowadziły do powstania Układu Słonecznego w bezpiecznej strefie naszej galaktyki, a następnie do usytuowania Ziemi w optymalnej odległości od Słońca. Mówiąc o optymalnym
usytuowaniu Ziemi w Układzie Słonecznym, mam na myśli warunki
sprzyjające powstaniu i ewolucji życia. Jest ich wiele, między innymi takie jak: wspomniana już optymalna odległość Ziemi od Słońca, która
umożliwia istnienie wody w stanie ciekłym, oraz orbita Ziemi (zbliżona
4
Pojęć „Wszechświat” i „kosmos” będę używała zamiennie, Wszechświat to nazwa indywidualna wszystkiego, co istnieje, a kosmos to zbiór wszystkich obiektów i procesów tworzących
Wszechświat.

145

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

do kolistej) sprawiająca, że nie ma dużych wahań temperatury spowodowanych porami roku, a obecność Księżyca stabilizuje tę orbitę i wywołuje pływy, które powodują mieszanie wód w oceanach. Z kolei pole
magnetyczne Ziemi osłania powierzchnię przed szkodliwym promieniowaniem kosmicznym oraz wiatrami słonecznymi, a bliskość Jowisza
(planety 10 razy większej, o silnej grawitacji) działa jak tarcza obronna
przed asteroidami, kometami i innymi obiektami z kosmosu, które po
uderzeniu w powierzchnię naszej planety mogłyby zniszczyć ziemskie
życie. Jednakże, mimo tych sprzyjających warunków i tarczy ochronnej
Jowisza, wielkie katastrofy wydarzyły się już dwukrotnie w ciągu historii
ziemskiego życia i za każdym razem doprowadziły do wyginięcia 2/3
gatunków, które wtedy żyły.
Do sprzyjających warunków należy także i to, że Słońce, w porównaniu z innymi gwiazdami tego typu, jest stabilne i stanowi źródło życiodajnej energii, która związana w procesach fotosyntezy napędza kanały
metaboliczne w całej biosferze. Słońce to olbrzymi reaktor termojądrowy, w którym „spala się” wodór i powstaje hel plus energia, która dociera
do Ziemi jako promieniowanie świetlne. Astrofizycy wyliczyli, że zapasy
słonecznego paliwa wyczerpią się za około 5 miliardów lat, a po jego wyczerpaniu Ziemia stanie się pustkowiem nienadającym się do życia. Jest
to prognoza dobrze uzasadniona, której nie można lekceważyć, mimo
że jest odległa w czasie. Ewolucja gwiazd podobnych do Słońca pozwala
astrofizykom przewidywać, że po wyczerpaniu zapasów wodoru Słońce
zacznie spalać hel i będzie wtedy powstawał węgiel oraz tlen, a w następnej fazie ewolucji tej gwiazdy fuzja jądrowa węgla i tlenu będzie prowadziła do powstania atomów żelaza, a to oznacza zapaść/implozję gwiazdy. W rezultacie tych reakcji jądro Słońca będzie się kurczyło, a jego
korona będzie się rozrastać. Słońce przemieni się w czerwonego olbrzyma, stanie się 20 do 30 razy większe i pochłonie najpierw Merkurego,
potem Wenus, a następnie Ziemię (jeżeli wcześniej, w miarę słabnącej
grawitacji nie ucieknie ona w otchłań kosmosu). W następnej, końcowej fazie ewolucji Słońce przemieni się w białego karła. Na etapie czerwonego olbrzyma temperatura na Ziemi wzrośnie (do 1000 stopni C),
oceany wyparują i nie będzie na niej warunków do życia. Żeby ziemskie
życie mogło przetrwać, ludzkość będzie musiała się ewakuować w inne

146

�ħŷǢōÝNʉŗr�ǢÝr^ĵÝǢħŷ�ʉÝrōǢħÝrµŷ�ʑɳNÝ��

przyjazne miejsca w Drodze Mlecznej. Opisany scenariusz ewolucji
Układu Słonecznego to nie jest opowieść science fiction, lecz dobrze rozpoznany fakt z dziedziny astrofizyki. W Drodze Mlecznej są miliardy
gwiazd podobnych do Słońca i w pobliżu nich astronomowie (posługując się analizą spektroskopową) poszukują planet posiadających warunki zbliżone do warunków panujących na Ziemi. Istnieje bogata literatura poświęcona poszukiwaniom pozaziemskiego życia, a zwłaszcza
pozaziemskich inteligentnych form życia (Wabble 2007).
Słońce przestanie być życiodajne za około dwa miliardy lat i tyle
mamy czasu, aby stworzyć cywilizację umożliwiającą ewakuację w inne
rejony galaktyki. Astrofizycy uzbrojeni w potężne teleskopy poszukują
więc w Drodze Mlecznej światów przyjaznych dla życia, czyli planet położonych w pobliżu stabilnych gwiazd i posiadających ślady węgla, tlenu
oraz wody. Niemal co tydzień odkrywają jakąś planetę, ale większość
z nich to „piekielne planety” wrogie życiu, gdyż panuje na nich bardzo
wysoka temperatura, szaleją burze i występują inne niesprzyjające warunki. Jednakże w naszej galaktyce znajdują także „bliźniacze Ziemie”,
na których panują warunki zbliżone do ziemskich. Ale wszystkie miejsca, zarówno sprzyjające jak i niesprzyjające życiu, znajdują się bardzo
daleko od Układu Słonecznego. Dlatego też gatunek ludzki ma około
półtora miliarda lat na wypracowanie takiego poziomu cywilizacji technicznej, który umożliwi znalezienie pozaziemskich środowisk sprzyjających życiu i kolonizację kosmosu. W tym celu ekologia o wymiarze
kosmicznym bada warunki, które umożliwią zadomowienie gatunku
ludzkiego we Wszechświecie, a strategia zrównoważonego rozwoju zawarta w deklaracji Nasza wspólna przyszłość określa warunki, które muszą być spełnione po to, aby mogła się rozwinąć cywilizacja otwarta na
kosmiczne uwarunkowania. Już obecnie są podejmowane próby stworzenia systemów chroniących Ziemię przed niektórymi zagrożeniami
z kosmosu. Należy do nich monitorowanie przez NASA przestrzeni
okołoziemskiej w celu wykrywania groźnych asteroid (większych niż
kilku metrów) oraz różne propozycje zapobiegania ich zderzeniu z powierzchnią Ziemi.
Na marginesie pragnę zauważyć, że do niedawna nie wiedzieliśmy
prawie nic o naszych związkach z kosmosem. W kosmologii Arystotelesa

147

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

sfera niebieska, czyli niebo gwiaździste nad nami, było siedzibą bogów
i było odseparowane od niedoskonałej sfery podksiężycowej. W centrum
tej sfery, stanowiącej jednocześnie centrum Wszechświata, znajdowała się
Ziemia i tylko w sferze podksiężycowej obowiązywały prawa fizyki. Uznawano, że nie ma żadnego oddziaływania między tymi heterogenicznymi
sferami, stąd brał się trwający przez wieki spór o pochodzenie meteorów:
wszak z Nieba nic nie mogło spaść, zwłaszcza kamienie.
To astrofizyka „odczarowała Niebo gwiaździste nad nami” i rozpoznała lokalizację Ziemi w kosmicznej ekosferze. Z badań kosmologicznych wywodzi się zarysowana powyżej narastająca świadomość
uwarunkowań ziemskiego życia ze strony kosmicznego środowiska i odkrycie, że w sensie dosłownym ludzie i pozostałe istoty żywe są dziećmi
Wszechświata. Jesteśmy dziećmi Wszechświata, gdyż zarówno Ziemia,
jak i nasze organizmy są zbudowane z pyłu gwiezdnego zawierającego
pierwiastki, które powstały w jądrach gwiazd supernowych. Okazuje
się, że we wczesnym etapie ewolucji kosmosu, kiedy nie było jeszcze
gwiazd ani światła, tylko wysokoenergetyczna plazma, powstały lekkie
pierwiastki, czyli wodór, a potem hel, i to one stanowią większość materii we Wszechświecie. Teoria Wielkiego Wybuchu opisująca narodziny
Wszechświata (Singh 2007) przyjmuje, że fuzja jądrowa, czyli synteza
wszystkich ciężkich pierwiastków znanych z tablicy Mendelejewa, dokonuje się w jądrach gwiazd supernowych, gdyż to dopiero w nich zaistniały warunki potrzebne do zachodzenia tego procesu. Warunki, o których mowa, to bardzo wysokie temperatury i bardzo wysokie ciśnienie,
których nie było w „ciemnym wieku kosmosu”, kiedy powstały atomy
wodoru oraz helu, a nie było jeszcze gwiazd. Kosmiczne „reaktory termojądrowe”, czyli supernowe, to eksplodujące gwiazdy o masie przekraczającej setki tysięcy razy masę Słońca. W momencie spektakularnych
eksplozji wyrzucają one w przestrzeń kosmosu ogromne ilości energii
w postaci promieniowania gamma oraz obłoki zawierające wszystkie
ciężkie pierwiastki syntetyzowane w jądrze. W tym kosmicznym recyklingu powstają mgławice pyłu i gazu, z którego następnie tworzą się
nowe gwiazdy, planety i my – ludzie.
W moich rozważaniach dotyczących ewolucji Wszechświata akceptuję postulat obiektywności w rozumieniu J. Monoda, nie zakładam więc

148

�ħŷǢōÝNʉŗr�ǢÝr^ĵÝǢħŷ�ʉÝrōǢħÝrµŷ�ʑɳNÝ��

działania zasady antropicznej, a to znaczy, że – podobnie jak w rozumieniu przebiegu ziemskiej ewolucji – nie zakładam działania zasady celowej. Wszechświat nie powstał dla nas i nie dba o to, co się z nami stanie,
dlatego w pewnym sensie i w określonym zakresie nasza przyszłość jest
w naszych rękach. Skoro we Wszechświecie powstały inteligentne istoty,
które są w stanie zrozumieć prawa rządzące światem i mogą rozmyślać
o swoim pochodzeniu, to mogą także (w pewnym zakresie) kształtować
swoją przyszłość.
2. Zrównoważony rozwój jako mechanizm umożliwiający zadomowienie ziemskiego życia i gatunku ludzkiego we Wszechświecie
Rozpoznanie (na gruncie nowej ekologii), że Wszechświat to bardzo niebezpieczne miejsce, i w związku z tym ziemskie środowisko
nie zawsze będzie sprzyjało ewolucji życia, skłania inteligentne i odpowiedzialne istoty ludzkie do działania na rzecz stworzenia cywilizacji
zaawansowanej technicznie, która – w momencie zagrożenia – umożliwiłaby ewakuację w inne przyjazne rejony galaktyki. Po to, żeby ludzie mogli stworzyć taką cywilizację, potrzebny jest odpowiednio długi
okres. Zrównoważony rozwój (będę używała skróconej nazwy ZR) ma
umożliwić jego zdobycie. Tak więc idea trwałego samopodtrzymującego
się rozwoju, ma zapewnić ewolucyjną przyszłość gatunku ludzkiego rozumianą jako ciągłość trwania ludzkości we wspólnocie ziemskiej biosfery, a potem jej rozproszenie i ewolucję w innych zakątkach Wszechświata. Zatem w perspektywie kosmicznej ZR ma umożliwić naszym
potomkom zbudowanie „kosmicznej Arki Noego”.
Nie wnikając w szczegółowe dyskusje związane z różnymi sposobami
rozumienia ZR, można przyjąć, że odnosi się on do procesów uzgadniania ładu gospodarczego, społecznego i środowiskowego, z tym wszakże,
że w nowej perspektywie środowisko obejmuje także wymiar kosmiczny. Różnorodne strategie ZR to działania zmierzające do zbudowania
cywilizacji globalnej, w której zasada ochrony środowiska będzie stanowiła podstawową zasadę organizacji społeczeństw, a to z kolei oznacza
wkroczenie problemów ekologicznych do polityki. „Zielona” polityka
wymaga, żeby ludzie nauczyli się nowych sposobów współdziałania
w zabieganiu o ochronę środowiska w skali międzynarodowej. W ten

149

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

sposób narodziły się ogólnoświatowe formy współdziałania, tzw. Szczyty
Ziemi, na których są uzgadniane postulaty ograniczenia emisji dwutlenku
węgla, konwencje o ochronie bioróżnorodności, nakaz stosowania technologii przyjaznych środowisku czy dyrektywa nakazująca wykorzystywanie odnawialnych źródeł energii oraz wiele innych cennych inicjatyw
mających na celu dostosowanie funkcjonowania antroposfery do wydolności przyrodniczego środowiska. Są to wielkie wyzwania pod adresem
cywilizacji, która w swoim dotychczasowym rozwoju była nastawiona na
nieograniczoną eksploatację zasobów surowcowych bez uwzględniania
kosztów środowiskowych. W rezultacie tej krótkowzrocznej, rabunkowej
polityki środowiskowej ewolucja ziemskiego życia okazuje się zagrożona
nie tyle przez odległe w czasie czynniki kosmiczne, takie jak wspomniane powyżej wyczerpanie energii słonecznej czy wybuch supernowej, lecz
przez destrukcyjne działania ludzi uzbrojonych w niezwykle skuteczne
narzędzia rabowania zasobów środowiska.
Kryzys środowiskowy został rozpoznany w Raporcie o Stanie Świata ogłoszonym przez U Thanta na forum ONZ w roku 1969 pod znamiennym tytułem Człowiek i jego środowisko. Jako jedną z głównych
przyczyn rozpoznanego kryzysu wskazano w nim rozwój cywilizacji
technicznej, która umożliwiła niezwykle szybkie (wykładnicze) tempo
wzrostu gospodarczego i nadmierną eksploatację środowiska nastawioną na doraźne korzyści. Idea ZR, która pojawiła się w Raporcie Gro
Harlem Brundtland ogłoszonym w roku 1987, stanowi projekt nowej,
proekologicznej cywilizacji, która ma na celu zahamowanie narastającego kryzysu i przeciwdziałanie samozagładzie, między innymi poprzez
ograniczenie rozwoju cywilizacji technicznej i powrót do natury. Śledząc dyskusje w kwestii kryzysu środowiskowego i ZR, można odnieść
wrażenie, że postęp techniczny jest wykorzystywany głównie do niszczenia środowiska. Liczne organizacje „Zielonych” krytykują rozwój
cywilizacji zaawansowanych technologicznie i zwracają uwagę na to, że
dają one ludziom wielką moc przekształcania środowiska, która nie jest
jednocześnie sprzężona z możliwością przewidywania dalekosiężnych
skutków tego działania i panowania nad nimi. Do tego nurtu należy filozofia Henryka Skolimowskiego (1999), jednego z twórców ekofilozofii,
który, oceniając negatywnie cywilizację techniczną, uważa ją za wymysł

150

�ħŷǢōÝNʉŗr�ǢÝr^ĵÝǢħŷ�ʉÝrōǢħÝrµŷ�ʑɳNÝ��

Szatana dany ludziom po to, żeby dokonali samozagłady. Natomiast
Vaclav Klaus (2008) głosi pogląd przeciwstawny i traktuje postulaty
ekologów dotyczące zahamowania rozwoju cywilizacji technicznej jako
przejaw histerii „społeczeństwa opętanego ekologią”. Klaus twierdzi, że
de facto postulaty ekologów stanowią zamach na ludzką wolność i są
nawoływaniem do powrotu do stanu barbarzyństwa. W kontekście tych
sporów warto zauważyć, że już od czasów Arystotelesa było wiadomo, iż
technika ma charakter ambiwalentny i może być wykorzystana zarówno do nieodpowiedzialnego niszczenia środowiska, które może grozić
samozagładą gatunku, jak i do rozpoznania zagrożeń oraz do przywrócenia równowagi w środowisku. A także, jak powyżej argumentowałam,
zaawansowana technika może umożliwić ewakuację gatunku ludzkiego
wraz z częścią biosfery w inne rejony galaktyki wtedy, kiedy Ziemia przestanie być planetą przyjazną życiu. Tak więc cywilizacja techniczna rozważana w kontekście nowej ekologii, w której środowiskiem ziemskiego
życia jest kosmos, nabiera walorów pozytywnych, bo tylko ona umożliwia kontynuację ziemskiego życia w środowisku pozaziemskim. Jeżeli
dostrzeżemy, że istotnym elementem ZR zawartym w Raporcie Brundtland jest postulat solidarności międzypokoleniowej, który nakazuje
dbanie o interesy przyszłych pokoleń, to można zasadnie twierdzić, że
podstawowy interes naszych potomków (możliwość życia, także w środowisku pozaziemskim) jest zbieżny z działaniem na rzecz rozwoju zaawansowanej techniki. Z kolei ewoluowalność ziemskiego życia określa
tę otwartą możliwość trwania życia w kosmicznym środowisku i koresponduje z imperatywem Hansa Jonasa (1996, 38), który nakazuje: „Postępuj zawsze tak, aby skutki twojego działania dały się pogodzić z ciągłością trwania autentycznego życia ludzkiego”. Sądzę, że twierdzenie
o ambiwalentnym charakterze techniki jest dobrze uzasadnione, gdyż
– rozwijając technikę – ludzie nie tylko niszczą środowisko, ale także potrafią je chronić i utrzymać w stanie równowagi, zapewniając nakazaną
imperatywem „ciągłość trwania autentycznego życia ludzkiego”.
Warto podkreślić, że nie każde przekształcenie środowiska jest jego
degradacją. Być może, dzięki postępom w dziedzinie inżynierii genetycznej, będziemy mogli kierować ewolucją naszych ciał i kolonizować
planety posiadające nieco inne warunki środowiskowe. Jest wielu ko-

151

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

smologów i astrofizyków, którzy twierdzą, że powinniśmy przygotować się do kolonizacji kosmosu, budując – w różnych rejonach Układu
Słonecznego – przejściowe bazy potrzebne jako pozaziemskie punkty
startowe. Już obecnie są podejmowane działania zmierzające w tym kierunku, są to międzynarodowe stacje orbitalne czy budowane na pustyni
eksperymentalne bazy typu biosfera 2000, a także programy poszukiwania cywilizacji pozaziemskich SETI.
3. Wartość cywilizacji technicznej
Różne strategie ZR zostały wprowadzone po to, żeby przeciwdziałać negatywnym skutkom „gwałtu zadawanego naturze”, czyli nadmiernej eksploatacji środowiska, która narasta wraz z rozwojem cywilizacji
technicznej. Jak już zauważyłam, w tradycyjnej ekologii ZR jest mechanizmem, który ma umożliwić trwałą, samopodtrzymującą się kohabitację gatunku ludzkiego z biosferą. Ma więc zapewnić funkcjonowanie
biosfery i trwanie ziemskiego życia tak długo, jak długo Ziemia będzie
miejscem umożliwiającym życie. Natomiast ZR rozpatrywany w kontekście ekologii o wymiarze kosmicznym ma dodatkowo zapewnić wysoki poziom rozwoju zaawansowanej cywilizacji naukowo-technicznej
umożliwiającej nie tylko badanie kosmicznego środowiska życia, ale
także kolonizację kosmosu oraz trwanie życia w kosmicznym środowisku. Na podkreślenie zasługuje fakt, że ZR – rozpatrywany jako mechanizm trwania gatunku ludzkiego w kosmicznym środowisku – prowadzi
do zmiany wartościowania systemów kulturowych. Następuje dowartościowanie cywilizacji naukowo-technicznej ze względu na to, że tylko
ona – w przeciwieństwie do kultur plemiennych – stwarza otwarte możliwości trwania ziemskiego życia w środowisku pozaziemskim. O ile
– w świetle ZR odnoszonego do ziemskiego środowiska – kultury plemienne mają wysoką wartość jako strategie utrzymywania środowiskowej równowagi, to w odniesieniu do warunków kosmicznych ich wartość jest znikoma. W etyce środowiskowej podkreśla się środowiskową
mądrość Aborygenów, Buszmenów, Indian czy Eskimosów, zwracając
uwagę na to, że ich systemy kulturowe są dostosowane do wydolności
środowiska, ponieważ nie budują oni stałych siedzib, nie prowadzą hodowli zwierząt ani uprawy roli, żyją, kultywując tradycję przekazaną

152

�ħŷǢōÝNʉŗr�ǢÝr^ĵÝǢħŷ�ʉÝrōǢħÝrµŷ�ʑɳNÝ��

przez przodków, i właściwie wykorzystują środowisko podobnie jak słonie, lwy czy niedźwiedzie. Ale też ich ewolucyjna przyszłość jest równie
zagrożona jak przyszłość słoni (Diamond 2005).
Nowa ekologia o wymiarze kosmicznym w pewnym sensie rewaloryzuje antropocentryzm, gdyż spośród gatunków żyjących tu na Ziemi tylko ludzie rozwijają cywilizację umożliwiającą ewakuację życia
w kosmos, kiedy zajdzie taka potrzeba. W nowej perspektywie gatunek
ludzki nie tylko na powrót zajmuje swoją wyróżnioną pozycję pośród
innych gatunków, ale ma także do spełnienia zbawczą misję w stosunku
do możliwości trwania ziemskiego życia. Warto zauważyć, że kosmiczna ekologia docenia cywilizację techniczną za to wszystko, za co ekofilozofia krytykowała ją w ramach pojęciowych ZR rozpatrywanych w odniesieniu do ewolucji biosfery.
Zakończenie
Podsumowując moje rozważania, pragnę zwrócić uwagę na dwa
istotne fakty. Pierwszy to ten, że ewolucyjna wiedza o mechanizmach
ziemskiego życia w istotny sposób zmieniła spojrzenie na relacje gatunku ludzkiego z innymi gatunkami uczestniczącymi w ewolucji biosfery,
a drugim równie ważnym faktem jest zwrócenie uwagi na to, że wiedza
o ewolucji Wszechświata dostarczona przez kosmologię i astrofizykę
radykalnie zmieniła spojrzenie na relacje gatunku ludzkiego z Wszechświatem. My także, razem z planetą, którą zamieszkujemy, jesteśmy
uczestnikami tych kosmicznych przemian, a nie tylko biernymi obserwatorami Nieba gwiaździstego nad nami. Natomiast obie dziedziny
wiedzy, które się na siebie nakładają i funkcjonują jak palimpsest, zmieniają zarówno wartościowanie cywilizacji technicznej, jak i rolę gatunku
ludzkiego w ewolucji. Warto zauważyć, że antropocentryzm, o którym
mowa w kosmicznej ekologii, ma inną naturę i różni się od tradycyjnego
antropocentryzmu, jednakże rozwinięcie tego tematu wymaga odrębnych rozważań. Różnica polega na tym, że, umieszczając inteligentne
istoty ludzkie w domniemanym zbiorze inteligentnych istot we Wszechświecie, nie wiemy, jak w tej konfrontacji wypadniemy. Nie wiemy, jakie
miejsce przypadnie nam w udziale, kiedy spotkamy „braci w rozumie”
i staniemy się członkami galaktycznej społeczności.

153

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Bibliografia:
Diamond, Jared. 2005. Upadek. Dlaczego niektóre społeczeństwa upadły, a innym się udało, tłum. Jacek Lang et al. Warszawa: Prószyński i S-ka.
Jonas, Hans. 1996. Zasada odpowiedzialności. Etyka dla cywilizacji
technicznej, tłum. Marek Klimowicz i Tomasz Kowalski. Kraków: Wydawnictwo Platan.
Klaus, Vaclav. 2008. Błękitna planeta w zielonych okowach. Co jest zagrożone: klimat czy wolność, tłum. Zbigniew Krzysztyniak. Warszawa:
Przedsiębiorstwo Wydawnictwo „Rzeczpospolita” S.A.
Rees, Martin. 2001. Nasz kosmiczny dom, tłum. Piotr Rączka. Warszawa: Prószyński i S-ka.
Singh, Simon. 2007. Wielki wybuch, narodziny wszechświata, tłum.
Jan Koźlarczyk. Warszawa: Wydawnictwo Albatros.
Skolimowski, Henryk. 1999. Wizje nowego millenium. Kraków: Wydawnictwo EJB.
Wabble, Tobias D. 2007. Życie we wszechświecie. Stanowiska przyrodoznawstwa, filozofii i teologii, tłum. Bogdan Baran. Warszawa: PIW.

154

�Zbigniew Łepko
Uniwersytet Kard. Stefana Wyszyńskiego w Warszawie – Instytut Ekologii i Bioetyki
z.lepko@uksw.edu.pl

Filozoficzne obrazy przyrody ożywionej
a idea zrównoważonego rozwoju
1. Wprowadzenie
Poszukiwanie proporcjonalnej równowagi między cywilizacyjnymi
aspiracjami człowieka a długotrwałym bezpieczeństwem przyrody domaga się namysłu nad obrazami obu członów tej relacji. Choć w niniejszym opracowaniu docenia się wagę obrazów człowieka w tym zakresie, to jednak uwagę poznawczą koncentruje się na obrazach przyrody
ożywionej. Wśród nich na szczególną uwagę zasługują konfrontowane
ze sobą w literaturze: obraz fizjocentryczny i obraz fizjologiczny. Najbardziej reprezentatywne dla zwolenników pierwszego obrazu jest stanowisko Hansa Jonasa (1979; 1983; 1990), dla zwolenników drugiego
obrazu zaś stanowisko Lothara Schäfera (1987, 15-37; 1993).
Jonas ukazuje przyrodę jako przestrzeń, która warunkuje istnienie
różnych, ale zarazem równowartościowych podmiotów życia. Taka
przyroda stanowi pewną całość, która poddana jest powszechnym prawom. Jonas przeciwstawia ją antropocentrycznym obrazom przyrody.
Jego zdaniem antropocentryzm stoi w sprzeczności z naturalnym dążeniem człowieka do ochrony samego siebie. Istnienie człowieka może
bowiem zabezpieczyć jedynie respekt wobec przyrody ze względu na
naturalnie przynależną jej wartość i godność. Biologicznie spokrewniony z przyrodą człowiek zobowiązany jest do dochowania jej wierności,
czego najwyższym wyrazem jest wierność swojej własnej egzystencji.
Schäfer postuluje fizjologiczny obraz przyrody i utożsamia go z obrazem umiarkowanie antropocentrycznym. Ukazuje on przyrodę jako
pewną całość, która sprzyja, bądź nie sprzyja fenomenowi życia, wielorako zapodmiotowanemu. Fizjologiczne ujęcie przyrody wskazuje
więc na związek człowieka z przyrodą, wyrażający się w fizjologicznych
procesach wymiany między organizmem a jego środowiskiem. Funkcjonalna sprawność fizjologii ludzkiego ciała stanowi bowiem miernik
155

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

funkcjonalnej sprawności metabolizmu przyrody. Oznacza to, że dobre
samopoczucie i zdrowie fizyczne człowieka stanowią najbardziej miarodajne wskaźniki korzystnych warunków środowiska naturalnego. Z tego
punktu widzenia ochrona przyrody swój najpełniejszy wyraz znajduje
w ochronie człowieka.
Niniejszy tekst nie poprzestaje na konfrontacji prezentowanych obrazów przyrody ożywionej, lecz podejmuje próbę wyznaczenia minimalnych warunków współpracy ich reprezentantów na rzecz równoważenia
cywilizacyjnych aspiracji obecnego pokolenia ludzkości z aspiracjami
pokoleń przyszłych. Oba obrazy przyrody w sobie właściwy sposób
sprzyjają bowiem zerwaniu z iluzjami nowożytnego przyrodoznawstwa,
że przyroda jest obszarem bezgranicznym, a jej zasoby są niewyczerpywalne. Oba obrazy we właściwy sobie sposób przyczyniają się też do
kształtowania postawy człowieka przyjaznego światu i budowy świata
przyjaznego człowiekowi (Łepko 1999, 279).
2.Fizjocentryczny obraz przyrody ożywionej
W punkcie wyjścia prac nad fizjocentrycznym obrazem przyrody
Jonas stawia tezę o utrwalonym w kulturze europejskiej antropocentrycznym usprawiedliwieniu dominacji człowieka nad przyrodą. Choć
dostrzega on wiele postaci antropocentryzmu, to jednak jego głównych
źródeł upatruje w nowożytnej absolutyzacji światopoglądu przyrodoznawczego. Dominującym motywem tego światopoglądu jest dążenie
do poznania świata w oderwaniu od aksjologii. Na tej podstawie Jonas
twierdzi, że metodologiczne izolowanie w czasach nowożytnych nauk
przyrodniczych od wartościowania przerodziło się w tezę ontologiczną. Utrzymuje ona, że przyroda, zarówno jako habitat, jak i przedmiot
badań, jest aksjologicznie neutralna. W tej aksjologiczno-ontologicznej
tezie Jonas dostrzega główną przyczynę techniczno-technologicznego
władztwa człowieka nad przyrodą (Jonas 1983, 7-9).
Rozpoznanie związku przyczynowego między obrazem przyrody
neutralnej aksjologicznie a absolutną władzą człowieka nad przyrodą
skłania Jonasa do podjęcia próby ustalenia relacji człowieka do przyrody z fizjocentrycznego punktu widzenia. Zakłada on, że podmiotowa godność i prawo do respektu przysługują całej przyrodzie ożywio-

156

�®Ýĵŷʉŷ®ÝNʉŗr�ŷDǊ�ʉɳ�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ�ŷʑɳɟÝŷŗrğ

nej. Konsekwentnie też mówi o takiej relacji człowieka do przyrody,
która wyraża się w odpowiedzialności za przyrodę. Ten problem, jego
zdaniem, musi stać się priorytetową sprawą filozofii współczesnej. Podejmuje więc próbę filozoficznego usprawiedliwienia normatywnego
rozumienia przyrody, które postuluje tworzenie norm postępowania
człowieka względem przyrody na podstawie teorii przyrody (Jonas
1979, 91-93).
Komentatorzy twórczości Jonasa warunkują powodzenie tego zadania przyjęciem założenia, że przyroda jest „nie tylko przyrodą”. Oprócz
tego wszystkiego, co stanowi o jej „przyrodniczości”, na co wskazują jej
składowe ilościowe, przedstawia ona bowiem właściwą sobie wartość
i godność. Tym samym przyroda jako taka zobowiązuje człowieka najpierw do tworzenia etyki odpowiedzialności i następnie do odpowiedzialnego względem niej postępowania (Wetz 1994, 134-135). Jonas
funduje taką etykę właśnie z odwołaniem się do ontologicznej struktury
bytu-przyrody. Przeciwstawia się tym samym dwóm najbardziej rozpowszechnionym i bronionym, jak podkreśla, dogmatom naszych czasów: pierwszy głosi, że nie istnieje żadna prawda metafizyczna, drugi
zaś utrzymuje, że nie można wnioskować o powinności z samego faktu
istnienia (Jonas 1979, 92).
Pierwszy z tych dogmatów ogranicza zakres aktualnie wartościowej
wiedzy do obszaru przyrodoznawstwa, które stroni od wartości i sensu.
Nie dysponuje więc ono możliwością zakwestionowania ani ważności
tej problematyki, ani, tym bardziej, obiektywnego istnienia wartości.
Dla Jonasa oznacza to, że przyrodoznawstwo nie wypowiada całej prawdy o przyrodzie. Nie można więc z góry wykluczyć możliwości tworzenia etyki z odwołaniem się do metafizyki przyrody (Jonas 1979, 92).
Ta możliwość zaś kwestionowana jest przez stanowisko wyrażone
drugim dogmatem, zgodnie z którym z faktycznego stanu rzeczy, czyli
z jakiegoś „jest”, nie można wyprowadzić normy, czyli ustalić „jak być
powinno”. Nieuwzględnienie tego stanowiska prowadzi bowiem do błędu, który George Edward Moore (Moore 1903) nazwał „błędem naturalistycznym”, a który dzisiaj rozumiany jest zgodnie ze znaczeniem nadanym mu przez Davida Hume’a (Hume 1978). Według niego wartości nie
są właściwościami rzeczy i deskryptywnie określonych stanów rzeczy,

157

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

lecz projekcjami potrzeb i oczekiwań człowieka względem rzeczy i faktycznych stanów rzeczy. Otóż dokładnie ten pogląd krytykuje Jonas,
przekonany że wartości i godność stanowią naturalne atrybuty przyrody. Ich istnienie nie jest zależne wyłącznie od intencjonalnych aktów
wartościującego podmiotu, który dokonuje ich projekcji na przedmioty
(rzeczy), jak gdyby nie przynależały one do rzeczy-w-sobie.
Wartości przynależne rzeczom-w-sobie nie narzucają się podmiotowi
poznającemu z oczywistą koniecznością. Trzeba je zatem rozpoznać na
drodze refleksji filozoficznej, posiłkowanej sprawnością intelektu kontemplatywnego. W ten sposób zdaje się Jonas wyrażać postulat władzy
nad naukową potęgą człowieka wobec przyrody, czyli zerwania z tradycją
poznawczą, tworzoną w zależności od „wyhodowanego przez nowożytną
naukę intelektu agresywnego i manipulacyjnego” (Jonas 1979, 251). Jonasa postulat władzy nad naukową potęgą człowieka wobec przyrody może
być zatem rozumiany jako apel do poznawczych możliwości człowieka,
wciąż jeszcze zdolnego do czerpania z zasobów swojego wyposażenia moralnego, stanowiącego ostatnią bodaj instancję, do której apelować jeszcze
warto (Jonas 1979, 251). Z tym przeświadczeniem Jonas przedstawia do
refleksji obraz przyrody wartościowej i sensownej. Prezentuje mianowicie teleologiczną wykładnię przyrody w aspekcie całościowo rozumianej
orientacji przyrody na cel, przejawiającej się w dążeniu do coraz wyższych
poziomów organizacji życia oraz w aspekcie osobniczo manifestowanej
tendencji poszczególnego organizmu do bycia swoim własnym celem (Jonas 1979, 143 i 157; Jonas 1973).
Pierwszy aspekt prezentowanej przez Jonasa teleologicznej interpretacji przyrody wskazuje na jej wewnętrzną dynamikę w dążeniu do
coraz wyższych poziomów organizacji, a więc przyrody zorientowanej na cel, w dążeniu do którego wykorzystuje ona każdą sprzyjającą
ku temu okazję. Ze względu na możliwość wystąpienia w przyrodzie
okoliczności wyznaczających początek nowych, poprzednio nieznanych
celów, Jonas skłonny jest raczej mówić o dyspozycji do osiągania celu
niż o ukierunkowaniu na cel. Ta dyspozycja nie jest wyrazem jakiegoś
uświadomionego „chcenia”, nie stanowi więc funkcji jakiegoś rozumu
tkwiącego wewnątrz świata, ani też działania Boga umieszczonego poza
światem. Jest ona raczej wyrazem koncentracji sił przyrody na fenome-

158

�®Ýĵŷʉŷ®ÝNʉŗr�ŷDǊ�ʉɳ�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ�ŷʑɳɟÝŷŗrğ

nie życia. Zgodnie z tym ujęciem fenomen życia stanowi zasadę porządkującą skomplikowane procesy funkcjonowania całej przyrody ożywionej (Jonas 1979, 155-157).
Wskazywana w tej koncepcji koncentracja sił przyrody na zjawisku
życia najpełniejszy wyraz znajduje w osobniczo manifestowanej tendencji poszczególnego organizmu do bycia swoim własnym celem. Ujawnia
się w ten sposób drugi aspekt prezentowanej przez Jonasa teleologicznej
interpretacji przyrody. W dążeniu do celu bowiem byt czyni się wartym
własnego wysiłku, coraz bardziej wzmacniając tę wartość przez stawanie się swoim własnym celem. W tym sensie każda czująca i dążąca do
przetrwania istota żywa wypowiada „tak” wobec życia jako dobitne „nie”
wobec niebytu. Dlatego też „sam fakt, że byt nie jest obojętny względem
siebie samego, czyni z jego odmienności od niebytu podstawową wartość
wszystkich wartości, pierwsze «tak» w ogóle” (Jonas 1979, 155). Rozwijając tę myśl, można powiedzieć, że wszystko, co żyje, jest wartościowe,
ponieważ tak „chce” przyroda. Ona też stanowi dla Jonasa wzór i zarazem
podstawę uzasadnienia ludzkiej powinności szacunku i czci względem
wszystkich istot żywych. Respektowanie tej powinności zależy zaś od samego człowieka, gdyż „tylko on sam może być odpowiedzialny” (Jonas
1979, 185). Tylko on bowiem jest w stanie rozpoznać niezbywalną wartość przyrody i w ślad za tym wziąć za nią odpowiedzialność. Stąd wynika zadanie sprzyjania poznawczym i moralnym uzdolnieniom człowieka, w oparciu o które swoim odniesieniom do przyrody może on nadać
perspektywę przyszłości. Może on mianowicie przewidywać dalekosiężne
skutki swoich działań w przyrodzie i związaną z tymi działaniami sytuację
ekologiczną przyszłych pokoleń ludzkich.
Jonas postuluje wobec tego kształtowanie ekologicznej wrażliwości
i związanych z nią postaw ludzkich w ramach tzw. „heurystyki lęku”,
której zadanie polega właśnie na wzbudzaniu wyobrażenia przyszłych
zdarzeń jako odległych w czasie skutków obecnego oddziaływania ludzi
na przyrodę (Jonas 1979, 63-65). Trzeba mianowicie wyostrzyć świadomość w tym zakresie i techniczne zaangażowanie człowieka w przyrodzie
wiązać z naukowymi prognozami, uwzględniającymi dalekosiężne skutki tego zaangażowania. Jonas proponuje w tym przypadku unaocznienie długofalowych skutków technicznej działalności człowieka poprzez

159

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

wspierane metodami naukowymi hipotetyczne ich przewidywania. Całość zbudowanej w ten sposób strategii przedsięwzięć proekologicznych
nazywa zaś „futurologią porównawczą” (Jonas 1979, 62). W ten sposób
chce przed współczesnym człowiekiem uwiarygodnić apokaliptyczną
wizję jego przyszłości i wskazać na jej zależność od zjawisk wywołanych jego aktualną działalnością w przyrodzie. Efektem takiej pedagogicznej strategii miałoby być najpierw zrodzone w człowieku uczucie
lęku, wyostrzające zmysł obserwacji i dostrzegania zjawisk kryzysowych
w przyrodzie poddanej techniczno-technologicznej potędze człowieka,
a następnie poczucie odpowiedzialności i gotowość do odpowiedzialności za przyrodę. Zgodnie z tym ujęciem tylko uczucie wsparte intelektem jest w stanie motywować i kierować odpowiedzialnym działaniem człowieka. Dlatego też opracowania koncepcji Jonasa podkreślają,
że postulat „heurystyki lęku” stanowi konieczne ogniwo łączące teorię
z praktyką odpowiedzialności człowieka za los nadchodzących pokoleń
ludzkich (Wille 1996, 258-262).
Wskazanie na gotowość do podjęcia przez człowieka odpowiedzialności jest istotnym elementem postulowanej przez Jonasa ontologicznej
etyki odpowiedzialności. Zdaniem znawców przedmiotu (Wetz 1994,
115-120) Jonas wykorzystuje w tym względzie dorobek Maxa Webera, który jako pierwszy wprowadził kategorię odpowiedzialności do
dyskusji etycznych. W krytycznej analizie praktycznej filozofii Kanta
Weber odróżnił etykę usposobienia moralnego, czyli etykę intencji, od
etyki odpowiedzialności i podkreślał, że jakość ludzkich działań powinna wynikać nie tylko z etyki usposobienia moralnego, lecz również
z uwzględnienia prawdopodobnych skutków tych działań. Gdy jednak
Weber w swoich rozważaniach uwzględnia jedynie świat aktualnych odniesień międzyludzkich, Jonas bierze pod uwagę odniesienie człowieka
do całości przyrody ożywionej i do przyszłych pokoleń ludzkich. Konsekwentnie też z przyrody i przyszłych pokoleń ludzkich czyni instancję, przed którą człowiek ponosi odpowiedzialność. Utożsamia więc to,
za co człowiek jest odpowiedzialny, z tym, przed czym jest on odpowiedzialny: przed przyrodą człowiek jest odpowiedzialny za jej ochronę
i pielęgnację. W tej koncepcji racja zobowiązująca człowieka do odpowiedzialnego postępowania względem przyrody wynika z samej przyrody (Jonas 1979, 157).

160

�®Ýĵŷʉŷ®ÝNʉŗr�ŷDǊ�ʉɳ�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ�ŷʑɳɟÝŷŗrğ

Zróżnicowanych wzorców odpowiedzialności człowieka Jonas nie ogranicza do relacji międzyludzkich, lecz rozciąga je także na relacje człowieka
z całą biosferą. Odkąd bowiem „człowiek stał się niebezpieczny nie tylko
dla siebie, lecz i dla całej biosfery, spadła na nas swego rodzaju odpowiedzialność metafizyczna, wykraczająca ponad interes własny” (Jonas 1979,
246). Takie stanowisko uzasadnia wspólnota losu człowieka i przyrody,
rozumianej jako miejsce zamieszkania istoty ludzkiej w najbardziej wzniosłym sensie tego słowa. Stąd wniosek Jonasa, że naturalne zobowiązanie
człowieka do szacunku wobec przyrody można ostatecznie podporządkować odpowiedzialności wobec samego człowieka, bez groźby popadnięcia
w wąski, antropocentryczny punkt widzenia (Jonas 1979, 246). Antropocentryczne podejście do przyrody, tradycyjnie wykładane jako podporządkowanie przyrody arbitralnie ustalanym potrzebom człowieka, faktycznie
jest zgubne dla samego człowieka. W najlepszym przypadku prowadzi
ono bowiem do dehumanizacji człowieka, czyli atrofii jego istoty. Wysoce
prawdopodobnym jego następstwem może zaś stać się biologiczne unicestwienie ludzkiej egzystencji, nawet w wymiarze całego gatunku Homo
sapiens. W tym sensie antropocentryzm stoi w sprzeczności z naturalnym
dążeniem człowieka do ochrony samego siebie. W tym też sensie istnienie
człowieka może zabezpieczyć jedynie respekt wobec przyrody ze względu
na przynależną jej wartość i godność. Biologicznie spokrewniony z przyrodą człowiek zobowiązany jest do dochowania jej wierności, a najwyższym
tego wyrazem jest wierność swojej własnej egzystencji. Z perspektywy doświadczenia własnej egzystencji człowiek jest w stanie adekwatnie ocenić
wartość przyrody i uznać naturalny charakter swojego zobowiązania do
odpowiedzialności za jej przetrwanie (Jonas 1979, 246).
3. Fizjologiczny obraz przyrody ożywionej
Postulat fizjologicznego obrazu przyrody stanowi krytyczną reakcję
na prezentowane przez Jonasa filozoficzne uzasadnienie konieczności
zmiany postępowania człowieka względem przyrody. Zdaniem Schäfera przyjęta przez Jonasa fizjocentryczna perspektywa tego uzasadnienia
ściąga na siebie zarzut naturalizmu i anachronizmu. Zarzut naturalizmu
odnosi się do tej części koncepcji Jonasa, w której zaleca on przyjęcie normatywnego pojęcia przyrody. Zarzut anachronizmu dotyczy zaś teleolo-

161

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

gicznej prezentacji przyrody jako wartościowej przez dążenie do celów
wyznaczanych różnorodnymi formami życia (Schäfer 1987, 22-25).
Krytyka stanowiska Jonasa podkreśla, że dokonana przez niego teleologiczna interpretacja przyrody jest anachroniczna w odniesieniu do
wymagań epoki podarwinowskiej i do wyzwań, jakie niesie ze sobą dzisiejsze doświadczenie kryzysu ekologicznego. Ostatecznie podjętą przez
Jonasa próbę fizjocentrycznego uzasadnienia etyki odpowiedzialności
Schäfer uznaje za nieudaną. Nie umożliwia ona ponadto przezwyciężenia antropocentryzmu, wikłając się w jego nowe odmiany, ukryte niejako w pojmowaniu człowieka przez samego siebie jako najbardziej warty
osiągnięcia cel w przyrodzie (Schäfer 1993, 152-173).
Zdaniem Schäfera trudności w urealnieniu koncepcji Jonasa zwiększa
ponadto obecne w niej utożsamienie powszechnego antropocentryzmu
z egoistyczną postawą człowieka. Historia kultury nowożytnej pokazuje, że utożsamienie takie jest nieuprawnione. Postulowane od początków europejskiej nowożytności metodyczne wykorzystywanie przyrody
w celu zwiększenia materialnego dobrobytu ludzkości znalazło bowiem
praktyczny wyraz jedynie w egoistycznym dążeniu krajów wysoko rozwiniętych do pomnażania swojego dobrobytu kosztem pozostałej części
ludzkości. To zjawisko znajduje proporcjonalne urzeczywistnienie także
w strukturze społeczeństw krajów wysoko uprzemysłowionych.
Choć Schäfer nie ma prostej recepty na skuteczne przeciwdziałanie
praktykom wykorzystania przyrody, to jednak pewne nadzieje w tym
względzie wiąże z obecną w filozofii podmiotu zasadą równości i solidarności międzyludzkiej, nie zaś z działaniami podejmowanymi w imię
przyrody (Schäfer 1987, 26). Dlatego też konsekwentnie orientuje się
na antropocentryzm etyki tradycyjnej, zgodnie z którym odpowiedzialność za przyrodę stanowi część zobowiązań wobec człowieka. Są
to więc zobowiązania wobec dzisiejszych i nadchodzących pokoleń
ludzkich. Oznacza to, że odpowiedzialność człowieka za przyrodę może
się pojawić tylko jako część odpowiedzialności człowieka za człowieka
(Schäfer 1993, 165). Tym samym wypowiada Schäfer główną tezę pozytywnego wykładu własnej koncepcji etyki ekologicznej, fundowanej na
antropologicznej zasadzie racjonalnej i moralnej autonomii człowieka
względem przyrody. Zgodnie z tym podejściem tworzenie etyki odpo-

162

�®Ýĵŷʉŷ®ÝNʉŗr�ŷDǊ�ʉɳ�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ�ŷʑɳɟÝŷŗrğ

wiedzialności nie tylko nie wymaga odrzucenia antropocentryzmu, lecz
nawet wyraźnie go zakłada. Dopiero bowiem w perspektywie antropocentrycznej, uwyraźniającej autonomię człowieka, ujawnia się problem
jego odpowiedzialności względem przyrody.
Tak pojmowany antropocentryzm nie jest tożsamy z egoizmem człowieka. Nie wskazuje więc na radykalną opozycję człowieka względem
środowiska naturalnego, lecz stanowi podstawę teorii, zgodnie z którą korzystanie przez człowieka z zasobów przyrody podporządkowane
jest specyficznie ludzkim uzdolnieniom poznawczym, szczególnie zaś
jego moralności (Schäfer 1987, 26). Jakkolwiek bowiem człowiek zdany
jest na korzystanie z zasobów przyrody, to jednak konieczność tę musi
wiązać z racjonalnie rozpoznanymi i moralnie szacowanymi granicami
wzrostu dobrobytu materialnego. Chodzi więc o to, aby wzrost gospodarczy i wzrost dobrobytu materialnego nie był dla człowieka celem samym w sobie. Oznacza to, że człowiek tylko wtedy jest uprawniony do
zaspokajania swoich potrzeb dobrami przyrody, gdy potrzeby te potrafi
należycie oszacować. Pociąga to za sobą konieczność prewencyjnego
stylu zachowania się człowieka wobec przyrody (Schäfer 1987, 26).
Działania zmierzające do zaspokojenia potrzeb człowieka dobrami
przyrody muszą być zatem powiązane z moralnością człowieka. Ta zaś
uwzględnia nie tylko materialne i biologiczne powodzenie człowieka,
lecz również utrzymanie i wzrost humanistycznej jakości jego życia.
Kryzys, w którym tkwimy, jest bowiem kryzysem nasycenia w zakresie
aktualnie dominujących dóbr materialnych. I jest to stan właściwy dla
egoistycznej relacji człowieka wobec przyrody pozaludzkiej. Dążenie do
podniesienia humanistycznej jakości życia człowieka ze względu na relację do przyrody pozaludzkiej powinno zatem wyrażać się w dążeniu
do utrwalania priorytetu dóbr niematerialnych i społecznych. Wtedy też
relacja człowieka wobec przyrody pozaludzkiej może wyrazić się różnymi odmianami współistnienia (Scherhorn 1997, 162-251). W ten sposób
biologiczny wykład ekologii człowieka wzbogacają aspekty humanistyczne, wskazujące na potrzebę prewencyjnych odniesień człowieka wobec
przyrody ze względu na wymóg wyrażanych jednostkowo dobrych stosunków międzyludzkich i pokojowo utrwalonej sytuacji międzynarodowej. Zgodnie z tym wykładem jakość relacji międzyludzkich stanowi
pochodną jakości odniesień człowieka wobec przyrody pozaludzkiej.

163

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Przyjęte przez Schäfera uzasadnienie odpowiedzialności człowieka
za przyrodę antropocentryzmem etyki tradycyjnej konsekwentnie prowadzi do przyjęcia fizjologicznej koncepcji przyrody. Zrywa ona z podtrzymywanym przez zwolenników fizjocentryzmu rozumieniem przyrody jako pewnej całości poddanej powszechnym prawom. Rozumie
zaś przyrodę jako pewną całość, która sprzyja, bądź nie sprzyja fenomenowi życia. Fizjologiczne ujęcie przyrody wskazuje więc na związek
człowieka z przyrodą, wyrażający się w fizjologicznych procesach wymiany między organizmem a jego otoczeniem. Zdaniem Schäfera nie
implikuje ono ani archaicznego hasła „z powrotem do natury”, ani też
odrzucenia uwarunkowanej techniką obecności człowieka w środowisku naturalnym, lecz podporządkowuje ją zasadom moralno-praktycznym, obejmującym odpowiedzialność za fizyczne zdrowie i biologiczne
życie człowieka. Formułowane zaś w jej ramach zdania normatywne
nie ściągają na siebie podejrzeń o naturalizm. Zawarta w nich powinność nie wynika bowiem z normatywnego odwołania się człowieka do
przyrody, lecz z obowiązków, które człowiek ma wobec samego siebie, w szczególności zaś z obowiązku troski o swoje zdrowie fizyczne
(Schäfer 1993, 206-210). Funkcjonalna sprawność fizjologii ludzkiego
ciała stanowi bowiem miernik funkcjonalnej sprawności metabolizmu
przyrody. Oznacza to, że dobre samopoczucie i fizyczne zdrowie człowieka stanowią najbardziej miarodajne wskaźniki korzystnych warunków ludzkiego środowiska naturalnego.
Fizjologiczna koncepcja przyrody wskazuje ponadto na nowe doświadczenie podstawowe, które można opisać jako powrót do światopoglądu skończoności. Nieskończone uniwersum nowożytnego przyrodoznawstwa stworzyło iluzję, że przyroda jest obszarem bezgranicznym,
a jej zasoby są niewyczerpywalne. Faktycznie zaś jest tak, że przyroda,
jako nasz habitat i miejsce realnych oddziaływań, ma ściśle zakreślone granice, a procesy wymiany między organizmem i środowiskiem są
bardziej gęste, bezpośrednie i ściślejsze niż do niedawna sądzono. Jest
więc jasne, że skutki kryzysu ekologicznego szybko dosięgają człowieka
w fizjologicznym obiegu życia przyrody. Dlatego też pytania o odpowiedzialność człowieka za przyrodę zmierzają do ochrony organizmów żywych w przekonaniu, że w istocie rzeczy najpełniejszy swój wyraz znaj-

164

�®Ýĵŷʉŷ®ÝNʉŗr�ŷDǊ�ʉɳ�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ�ŷʑɳɟÝŷŗrğ

duje ona w ochronie samego człowieka. Człowiek jako organizm żywy
stanowi bowiem część metabolizmu przyrody (Schäfer 1993, 223-237).
Wskazanie na fizjologiczne doświadczenie metabolizmu przyrody
umożliwia ekologiczne wartościowanie sposobów i zakresów technicznych ingerencji człowieka w przyrodę. Zgodnie z tym ujęciem odpowiedzialność człowieka nie odnosi się do przyrody jako takiej, lecz do następstw jego działań w przyrodzie. Oznacza to, że odpowiedzialność nie
wyraża jedynie pewnego typu relacji człowieka do przyrody, lecz wprost
nakłada na niego powinność kultywowania przyrody. Dlatego też główne zadanie filozofii współczesnej należy wiązać z poszukiwaniem kryteriów ekologicznego wartościowania techniki. Przy jej pomocy można bowiem podążać za przeświadczeniem, że koniecznym warunkiem
efektywnego korzystania z przyrody jest jej ochrona. Według tej koncepcji technika spełnia rolę pośredniczącą w spełnianiu przez człowieka
kultywacyjnej funkcji wobec samego siebie i przyrody. Technika stanowi
tutaj istotne dopełnienie relacji człowieka do przyrody. Gdy więc zwolennicy fizjocentryzmu w technice upatrują zagrożenie dla przyrody,
Schäfer dostrzega techniczne możliwości jej kultywowania. Pod warunkiem wszakże, iż zastosowanie techniki będzie się odbywać w perspektywie jej ekotechnicznego uzupełnienia (Ropohl 1985, 28-30 i 111-134).
Dlatego też Schäfer, w odróżnieniu od Jonasa, szansy dla ludzkości nie
upatruje w postulacie nowej etyki ekologicznej, lecz w postulacie alternatywnych form techniki wartościowanej ekologicznie. Tym samym
dostrzega możliwość dochowania wierności nowożytnemu projektowi
korzystania z przyrody bez niebezpieczeństwa popadnięcia w błędy popełnione na etapie naiwnej jego realizacji (Schäfer 1993, 267).
Refleksja nad relacją człowieka do przyrody nie musi więc uwzględniać normatywnego charakteru przyrody, lecz ekologiczne wartościowanie sposobów kultywowania przyrody. Ono też zakłada uznanie
przyrody za środek w odniesieniu do celu, jakim jest człowiek. Konsekwentnie też pojęcie kultury Schäfer wiąże nierozdzielnie ze stanowiskiem antropocentrycznym i twierdzi, że „kto domaga się odrzucenia
antropocentryzmu, odrzuca tym samym zadanie kultywowania przyrody” (Schäfer 1987, 27-28). Właściwe rozumienie tezy o człowieku
jako celu przyrody domaga się jej wzbogacenia o tezę o człowieku jako

165

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

istocie zdolnej do wartościowania w zakresie doboru środków sprzyjających kultywowaniu przyrody. Związek obu tych tez ujmuje Schäfer
zgodnie ze stanowiskiem Immanuela Kanta wyrażonym w Krytyce władzy sądzenia (Kant 1964, 414-431). Według tego ujęcia człowiek tylko
wtedy może być postrzegany jako ostateczny cel przyrody, gdy sam dysponuje możliwością ustalania celów. Ponieważ człowiek może ustalać
cele jedynie w obszarze działań obyczajowo-praktycznych, jego pozycja
władcy przyrody nie jest związana z możliwością dysponowania określonymi środkami technicznymi, lecz z moralnością. Pozycja ta przysługuje człowiekowi nie dlatego, że ma on władzę podporządkowania
sobie przyrody ze względu na arbitralnie ustalane cele, lecz tylko dlatego, że zgodnie z moralnością może on traktować przyrodę jako środek do osiągania określonych celów. Relacja człowieka do przyrody jest
więc podporządkowana moralności człowieka, który dzięki temu sam
stanowi zasadę odpowiedzialnego podejścia do kryzysu ekologicznego
(Schäfer 1987, 28).
4. Podsumowanie
Choć przywołane tutaj obrazy przyrody stanowią wynik różnych perspektyw poznawczych, to jednak w równym stopniu sprzyjają zerwaniu
z iluzjami nowożytnego przyrodoznawstwa, że przyroda jest obszarem
bezgranicznym, a jej zasoby są niewyczerpywalne. Oba obrazy w równym stopniu też przyczyniają się do kształtowania postaw człowieka
przyjaznego światu i budowy świata przyjaznego człowiekowi. Można
więc je potraktować jako w równym stopniu ważne przyczynki do wiązania zawartej w idei zrównoważonego rozwoju dobrej teorii z próbami
jej praktycznego zastosowania. W tym sensie stanowiska filozoficzne
wyrażone przywołanymi tutaj obrazami przyrody o tyle przyczyniają się do prac nad rozwiązaniem kwestii ekologicznej, o ile wykazują
metodologiczną odrębność od nauk przyrodniczych. Z tej racji dzisiaj
mówi się o nowej filozofii przyrody, której specyfika nie polega jedynie
na adekwatnym metodologicznie orzekaniu o przyrodzie, lecz także na
kształtowaniu relacji człowieka do przyrody i relacji człowieka do samego siebie, w tym mianowicie sensie, w jakim sam człowiek jest także
przyrodą (Böhme 1989, 7-12). To zaś pokazuje, że prezentowane obra-

166

�®Ýĵŷʉŷ®ÝNʉŗr�ŷDǊ�ʉɳ�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ�ŷʑɳɟÝŷŗrğ

zy przyrody ożywionej nawiązują do tego nurtu poszukiwań filozoficznych, który uwzględnia aktywną obecność człowieka w przyrodzie. Jest
to więc jedna z odmian filozofii praktycznej, którą konstytuuje poszukiwanie prawdy ludzkiego działania w świecie. Akcentując biologiczny
związek człowieka z naturalnym środowiskiem jego życia, filozofia ta
wskazuje na charakterystyczną dla człowieka możliwość wzbogacenia
tego związku przez odpowiedzialność. Zgodnie z tą koncepcją człowiek
jest w sobie właściwy sposób reprezentatywny dla swojego środowiska
życia: przynależy do niego i zarazem jest w stanie dystansować się wobec niego. Ta zdolność człowieka wyraża się zaś w różnych typach relacji
człowieka do środowiska: może on traktować środowisko instrumentalnie, ale może też brać za nie odpowiedzialność (Łepko 2014, 61-70).
W tym sensie jest on jednym ze źródeł zagrożeń ekologicznych i zarazem nadzieją na ich przezwyciężenie. Rzecz w tym, aby zbudować
stabilną zasadę tej nadziei, czyli zasadę odpowiedzialności człowieka za
swoje środowisko życia. Prezentowana powyżej konfrontacja filozoficznych obrazów przyrody ożywionej stanowi ważny przyczynek do prac
nad taką zasadą (Meyer-Abich 1997, 154-162).
Bibliografia:
Böhme, Gernot. 1989. Einleitung. Einer neuen Naturphilosophie
den Boden bereiten. W: Klassiker der Naturphilosophie. Von den Vorsokratikern bis zur Kopenhagener Schule, red. Gernot Böhme, 7-12. München: C. H. Beck.
Hume, David. 1978. Treatise of Human Nature. Oxford: University Press.
Jonas, Hans. 1973. Organismus und Freiheit. Ansätze zu einer philosophischen Biologie. Göttingen: Vandenhoeck&amp; Ruprecht.
Jonas, Hans. 1979. Das Prinzip Verantwortung. Versuch einer Ethik
für die technologische Zivilisation. Frankfurt am Main: Suhrkamp.
Jonas, Hans. 1983. Forschung und Verantwortung. Aulavorträge. St.
Gallen: Hochschule St. Gallen für Wirtschafts- und Sozialwissenschaften.
Kant, Immanuel. 1964. Krytyka władzy sądzenia, tłum. Jerzy Gałecki.
Warszawa: PWN.

167

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Łepko, Zbigniew. 1999. W sprawie antropologicznych aspektów ekofilozofii. W: Ochrona środowiska w filozofii i teologii, red. Józef M. Dołęga
i Jacek W. Czartoszewski, 265-280. Warszawa: Wydawnictwo Akademii
Teologii Katolickiej.
Łepko, Zbigniew. 2014. Die anthropologischen Aspekte der Umweltkrise. Seminare. Poszukiwania naukowe, 35(2), 61-70.
Meyer-Abich, Klaus Michael. 1997. Mit-Wissenschaft: Erkenntnisideal einer Wissenschaft. W: Vom Baum der Erkenntnis zum Baum des
Lebens. Ganzheitliches Denken der Natur in Wissenschaft und Wirtschaft,
red. Klaus M. Meyer-Abich, 19-162. München: C. H. Beck.
Moore, George Edward.1903. Principia Ethica. Cambridge: At the
University Press.
Ropohl, Günter. 1985. Die unvollkommene Technik. Frankfurt am
Main: Suhrkamp.
Schäfer, Lothar. 1987. Selbstbestimmung und Naturverhältnis des Menschen W: Über Natur. Philosophische Beiträge zum Naturverständnis, red.
Otto Schwemmer, 15-36. Frankfurt am Main: Vittorio Klostermann.
Schäfer, Lothar. 1993. Das Bacon-Projekt. Von der Erkenntnis, Nutzung und Schonung der Natur. Frankfurt am Main: Suhrkamp.
Scherhorn, Gerhard. 1997. Das Ganze der Güter. W: Vom Baum der
Erkenntnis zum Baum des Lebens. Ganzheitliches Denken der Natur
in Wissenschaft und Wirtschaft, red. Klaus M. Meyer-Abich, 162-251.
München: C. H. Beck.
Wetz, Franz Josef.1994. Hans Jonas zur Einführung. Hamburg: Junius
Verlag.
Wille, Bernd. 1996. Ontologie und Ethik bei Hans Jonas. Dettelbach:
Röll Verlag.

168

�Ryszard F. Sadowski
Uniwersytet Kard. Stefana Wyszyńskiego w Warszawie – Instytut Ekologii i Bioetyki
r.sadowski@uksw.edu.pl

Potencjał religii w zakresie promocji
i implementacji idei zrównoważonego rozwoju
Wprowadzenie
Wbrew wciąż utrzymującemu się stereotypowi na temat winy religii w kwestiach środowiskowych należy stwierdzić, że religie mają znaczący udział zarówno w rozpoznawaniu kryzysu środowiskowego, jak
i w działaniach na rzecz jego przezwyciężania. Wzmożone zainteresowanie zagadnieniami środowiskowymi ze strony intelektualistów identyfikujących się z różnymi tradycjami religijnymi zauważa się już w latach 50. XX wieku, dokumentują to liczne opracowania (Sheldon 1992;
Fowler 1995; Bakken, Engel i Engel 1995). Religie od początku uczestniczyły więc w identyfikacji współczesnych zagrożeń ekologicznych, a od
kilku dekad aktywnie angażują się w walkę z kryzysem środowiskowym,
m.in. poprzez wspieranie idei zrównoważonego rozwoju.
Przełomowym momentem w dyskusji nad rolą religii w tzw. kwestii ekologicznej było opublikowanie przez Lynna T. White’a artykułu
pt. The Historical Roots of Our Ecologic Crisis (1967). Zdaniem White’a winę za zaistnienie współczesnego kryzysu środowiskowego ponosi judeochrześcijańska tradycja religijna. Upowszechniając biblijne
opowiadanie o stworzeniu świata, ukształtowała bowiem wśród swoich
wyznawców przekonanie o dominującej roli człowieka względem stworzeń i o jego nieograniczonym prawie do dowolnego dysponowania
i przekształcania przyrody dla swoich potrzeb. Artykuł White’a stał się
katalizatorem, który zainicjował ożywioną dyskusję nad rolą chrześcijaństwa w sprawstwie kryzysu środowiskowego (Sponsel 2016). Dyskusja ta trwa do dziś. Zaś teza o ekologicznej winie chrześcijaństwa weszła
do literatury przedmiotu jako Lynn White thesis (Whitney 2013).
Zainicjowana przez White’a dyskusja doprowadziła do dogłębnych
i interdyscyplinarnych badań nad rolą chrześcijaństwa w kwestii ekologicznej. Opinie uczonych są w tym względzie podzielone. Na obecnym
169

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

etapie tego sporu argumenty przeciwników poglądów White’a zdają się
przeważać. Współczesne badania nie tylko bowiem przeczą jego interpretacji tekstów biblijnych, ale wręcz wskazują na ich ekologiczny potencjał (Sadowski 2015, 83-95 i 268-287).
Debata sprowokowana przez White’a z czasem przestała dotyczyć
jedynie tradycji judeochrześcijańskiej. Zaczęto stawiać także pytania
o to, jak inne tradycje religijne kształtują relacje swych wyznawców do
środowiska. Dobrym przykładem rozszerzenia zakresu tej dyskusji są
badania prowadzone przez M. E. Tucker i J. A. Grima, którzy w latach
1996-1998 zorganizowali na Uniwersytecie Harvarda cykl konferencji
poświęconych stosunkowi największych światowych religii do środowiska naturalnego. Owocem tych konferencji jest seria wydawnicza Religions of the World and Ecology. Rozpoczęte w ten sposób poszukiwania
naukowe okazały się na tyle obiecujące, że powstała grupa uczonych,
którzy postanowili je kontynuować. Inicjatywa ta przyjęła nazwę Forum
on Religion and Ecology (FORE) (Taylor 2016, 293).
Z czasem spór o rolę chrześcijaństwa w kwestii ekologicznej przybrał
postać sporu o rolę religii w tej kwestii. Linia podziału przebiega obecnie pomiędzy skupionymi wokół FORE zwolennikami tzw. greening
of religion hypothesis oraz między zwolennikami koncepcji dark green
religion. Pierwsi stoją na stanowisku, że tradycyjne religie są krytycznie ważnym partnerem w budowaniu zrównoważonego świata (Taylor
2016, 296). Drudzy zaś twierdzą, że wyznawcy rodzącej się biocentrycznej dark green religion opartej na naukowej kosmologii i przekonaniu
o pokrewieństwie wszystkich istot żywych wykazują znacznie więcej rewerencji wobec przyrody niż przedstawiciele tradycyjnych religii (Taylor 2011, 259).
Pomijając szczegółowe badania na temat tego, która religia i w jakim zakresie wpływa na rzecz zrównoważonego rozwoju świata, opracowanie to stawia sobie za cel wskazanie potencjału religii w promocji
i implementacji idei zrównoważonego rozwoju. Wydaje się bowiem, że
poprzez ukazanie religijnych inspiracji tej idei oraz zaangażowanie liderów religijnych we współpracę z naukowcami, politykami i działaczami
ekologicznymi religie mogą istotnie wesprzeć implementację idei zrównoważonego rozwoju nie tylko na poziomie globalnym, regionalnym

170

�ƻŷǻrŗNğ�Ň�ǊrĵÝµÝÝ�ɟ�ʉ�ħǊrǢÝr�ƻǊŷōŷNğÝ�Ý�Ýōƻĵrōrŗǻ�NğÝ�Ý^rÝ

czy krajowym, ale przede wszystkim – lokalnym i indywidualnym. Ze
względu na ograniczoną objętość niniejszego opracowania autor skoncentruje się na ukazaniu wpływu religii na środowiskowy aspekt idei
zrównoważonego rozwoju, pozostawiając ukazanie wpływu religii na
ekonomiczny, społeczny i instytucjonalno-polityczny aspekt tej idei do
późniejszego opracowania.
1. Religijne inspiracje idei zrównoważonego rozwoju
Idea zrównoważonego rozwoju odwołuje się do koncepcji umiaru
i wstrzemięźliwości, które są obecne w myśli europejskiej od tysiącleci. Licznych przykładów na potwierdzenie tej tezy dostarcza zarówno
filozofia grecka, jak i literatura rzymska. Dzięki ich obecności możliwe
było wypracowanie w kulturze Zachodu zasady „złotego środka” (łac.
aurea mediocritas) oraz pochwały umiaru i harmonii, które stanowiły
podstawę kultury antycznej (Sadowski 2011, 71-72; Sadowski 2016a).
Ważną rolę w kształtowaniu „kultury umiaru” odegrały i odgrywają do
dziś religie. Wpisują się w to zarówno monoteistyczne tradycje religijne
dominujące w Europie, jak i politeistyczne religie azjatyckie.
Dobrą ilustracją wkładu tych ostatnich w promowanie „kultury
umiaru” są pisma buddyjskie. Zachęcają one bowiem do wybierania
pośredniej drogi (sanskr. madhyamā-pratipad) i odradzają wszelkie
skrajności, zarówno nadmiar, jak i niedostatek. Ponieważ tylko umiarkowane życie, jak nauczał Budda, gwarantuje osiągnięcie pełni człowieczeństwa (Gross 1997, 298-299; Lang 2004).
W tradycji hinduistycznej jest natomiast obecna idea dobra wspólnego (sanskr. savra-bhūta-hitā), która zobowiązuje wyznawców tej religii m.in. do troski o przyrodę. Postawy takie wspiera zasada sarvakalyānkarī-karma, która zachęca do podejmowania działań na rzecz
dobra wspólnego i troski o innych (Dwivedi 2000, 12-13). Ponadto tradycja hinduistyczna wspiera sprawiedliwość międzypokoleniową, będącą istotnym elementem idei zrównoważonego rozwoju. Przyczynia się
do tego koncepcja karmy, w myśl której każdy intencjonalny czyn pociąga za sobą trwałe, choć nie zawsze od razu zauważalne konsekwencje
(karma-phala). Dotyczy to także czynów, które bezpośrednio lub pośrednio wpływają na przyrodę. Rozpoczętej karmy nie może zatrzymać

171

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

nawet śmierć osoby, która ją zainicjowała. Karma dosięga bowiem tę
osobę w kolejnym jej wcieleniu. Wydaje się, że można tu mówić o swoiście rozumianym religijno-kulturowym zabezpieczeniu przed krótkowzrocznym i nieodpowiedzialnym sposobem postępowania człowieka
względem przyrody (Sadowski 2011, 68-69).
Największy wkład w budowę cywilizacji umiarkowania i wypracowanie
podstaw dla współczesnej idei zrównoważonego rozwoju wniosły jednak
religie monoteistyczne. Tradycja judaistyczna jednoznacznie pochwala
umiarkowanie i wstrzemięźliwość, gani zaś wszelką przesadę. Potwierdzają
to liczne fragmenty Starego Testamentu (Prz 30,1-9; Mdr 8,7; Syr 37,31).
Biblia nie pozostawia też wątpliwości, że świat został stworzony przez Boga
jako dobry i to On jest jego jedynym właścicielem (Ps 24,1; 1Krn 29,11-12).
Człowiek zaś jest jedynie dzierżawcą, który może używać świata dla własnych potrzeb na warunkach wyznaczonych mu przez Stwórcę (Kpł 25,23).
Księga Rodzaju wyraźnie wskazuje na obowiązki człowieka względem
stworzenia symbolizowanego przez ogród Eden. Zadaniem człowieka
jest jego uprawianie i doglądanie (Rdz 2,15). Lingwistyczna analiza tego
tekstu wyraźnie wskazuje, że to człowiek jest na usługach Edenu, nie zaś
Eden na usługach człowieka. Zadaniem człowieka jest więc służyć, strzec
i chronić przyrodę (Pardee 2013, 127; Sadowski 2015, 91-95).
Dobrą ilustracją wstrzemięźliwego korzystania z zasobów środowiskowych i podejmowania decyzji z uwzględnieniem interesów przyszłych pokoleń był wprowadzony przez rabinów zakaz zwiększania
liczebności stad krótko po powstaniu Bark Kochby (132-135 AD),
które przyczyniło się do poważnej degradacji izraelskich pastwisk (Tirosh-Samuelson 2006, 45). Innym przykładem wskazującym na odpowiedzialność człowieka za przyrodę w tradycji rabinistycznej jest
komentarz do Księgi Rodzaju zawarty w midraszu Kohelet Rabbah,
który stwierdza: „Gdy Bóg stworzył pierwszego człowieka, pokazał
mu wszystkie drzewa ogrodu Eden i rzekł mu: «Zobacz moje dzieła,
jakże są piękne i godne czci. Wszystko, co stworzyłem, stworzyłem dla
ciebie. Bądź jednak ostrożny, nie zmarnuj i nie zniszcz mojego świata,
bo jeśli to zrobisz, nie będzie nikogo oprócz ciebie, by go naprawić»”
(Sadowski 2016a, 305).
Chrześcijaństwo, nawiązując do starotestamentalnej tradycji, także podkreśla wartość wstrzemięźliwości i umiarkowania. Potwierdza to

172

�ƻŷǻrŗNğ�Ň�ǊrĵÝµÝÝ�ɟ�ʉ�ħǊrǢÝr�ƻǊŷōŷNğÝ�Ý�Ýōƻĵrōrŗǻ�NğÝ�Ý^rÝ

Nowy Testament, w którym często występują takie określenia, jak skromność, prostota, umiarkowanie, powściągliwość czy wstrzemięźliwość (Dz
24,25; Tt 2,11-12). Ponadto tradycja chrześcijańska głosi, że rozwój człowieka nie może ograniczać się jedynie do wymiaru horyzontalnego (dobra doczesne), lecz musi on obejmować także wymiar wertykalny (dobra
duchowe i kulturowe). Chrześcijaństwo występuje w ten sposób przeciw
nadmiernemu konsumpcjonizmowi (Mt 16,26; Mt 19,23-24; 1J 3,17),
a przez to wychodzi naprzeciw idei zrównoważonego rozwoju.
Ojcowie Kościoła i późniejsi pisarze chrześcijańscy wielokrotnie
podkreślali znaczenie troski o stworzenie i konieczność roztropnego korzystania z jego zasobów. Potwierdzenie tej tezy znajduje się w licznych
pismach Grzegorza Wielkiego, Minicjusza Feliksa, Tertuliana, Laktancjusza, Arnobiusza Starszego, Ireneusza z Lyonu, Bazylego Wielkiego,
Grzegorza Wielkiego, Grzegorza z Nyssy, Augustyna z Hippony i wielu
innych (Sadowski 2015, 96-101). Znaczący wpływ na kształtowanie odpowiedzialnego stosunku do przyrody wywarły także późniejsze nurty
duchowości chrześcijańskiej. Szczególnie interesujące wydają się w tym
względzie modele relacji do przyrody określane jako:
1. Celtycki ożywiający model relacji do przyrody, traktujący przyrodę
jako miejsce doświadczania Boga;
2. Benedyktyński opiekuńczy model relacji do przyrody, wskazujący na
odpowiedzialność człowieka za przetwarzanie świata powierzonego
mu przez Stwórcę;
3. Hildegardy z Bingen oblubieńczy model relacji do przyrody, zwracający uwagę na konieczność przywracania harmonijnych relacji między człowiekiem, światem i Stwórcą, który, zaślubiając Matkę Ziemię, napełnia całe stworzenie życiodajną siłą viriditas;
4. Franciszka z Asyżu braterski model relacji do przyrody, akcentujący pokrewieństwo człowieka i bytów pozaludzkich, które pozwala
człowiekowi ustanawiać partnerskie relacje ze wszystkimi członkami
ziemskiej wspólnoty życia (Sadowski 2017).

173

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Chrześcijańskie inspiracje idei zrównoważonego rozwoju można także dostrzec w aksjologicznych podstawach tej idei. Jej nieustanne dopracowywanie skłania do wyrażenia jej aksjologicznych podstaw. Tylko
wskazanie tych podstaw explicite daje bowiem nadzieję na spójność tej
wciąż ewoluującej idei oraz na skuteczność jej implementacji. Do zasad
fundujących ideę zrównoważonego rozwoju zalicza się zwykle: zasadę
umiarkowania, zasadę złotego środka, zasadę sprawiedliwości, zasadę dobra wspólnego, a także zasadę pokoju, zasadę solidarności, zasadę wolności, zasadę prawdy i zasadę miłości. Większość tych zasad jest mocno
zakotwiczona w tradycji chrześcijańskiej, czego wyrazem jest społeczne
nauczanie Kościoła katolickiego (Dołęga i Sadowski 2009, 14-17 i 22-33).
Pewnych inspiracji idei zrównoważonego rozwoju można doszukiwać się także w tradycji muzułmańskiej. Koran jednoznacznie potępia
bowiem marnotrawstwo i nadmierną konsumpcję (VI, 31) oraz zachęca
do umiaru (XIII, 8; XV, 21). Dobrą tego ilustracją jest zdanie przypisywane Mahometowi: „Żyj na tym świecie tak, jakbyś miał żyć na nim
wiecznie, ale żyj dla przyszłego świata tak, jak byś miał umrzeć jutro”
(Foltz 2006, 211).
Wydaje się więc, że idea zrównoważonego rozwoju przynajmniej w latentnej formie była wyraźnie obecna w kulturze Zachodu oraz w pewnym zakresie także w kulturach kształtowanych przez religie Wschodu.
Chociaż trudno określić, na ile poszczególne tradycje religijne dostarczyły inspiracji dla idei zrównoważonego rozwoju, nie sposób jednak
odmówić im wpływu na takie ukształtowanie kultury, które umożliwiło
wypracowanie tej idei w dobie współczesnego kryzysu środowiskowego.
2. Religia i nauka wspólnie na rzecz zrównoważonego rozwoju
Debata zainicjowana przez White’a na temat roli religii w sprawstwie
i przezwyciężaniu kryzysu środowiskowego spowodowała, że wokół
FORE zgromadziło się liczne środowisko uczonych reprezentujących
bardzo różnorodne dyscypliny naukowe i utożsamiających się z różnymi tradycjami religijnymi. To reprezentatywne gremium zapoczątkowało nowy etap refleksji nad zagadnieniami ze styku religii i środowiska.
W wyniku ożywionej współpracy uczestników FORE podjęto próbę
wyłonienia nowej gałęzi wiedzy określanej jako religion and ecology

174

�ƻŷǻrŗNğ�Ň�ǊrĵÝµÝÝ�ɟ�ʉ�ħǊrǢÝr�ƻǊŷōŷNğÝ�Ý�Ýōƻĵrōrŗǻ�NğÝ�Ý^rÝ

(Tucker 2002, 11; Monserud 2002). W celu upowszechniania wyników
prowadzonych w tym zakresie badań w 1997 r. powstało czasopismo
„World Views: Global Religions, Culture, and Ecology”, zaś w 1999  r.
powołano do życia kolejne czasopismo o podobnym profilu tematycznym „Worldviews: Environment, Culture, Religion”. Następnie założono International Society for the Study of Religion, Nature and Culture
(2005). Bezpośrednim skutkiem aktywności tego towarzystwa naukowego są liczne publikacje, m.in. The Encyclopedia of Religion and Nature
(Sadowski 2009a, 216-217).
Ważnym etapem kształtowania się nowej gałęzi wiedzy było wprowadzenie do kształcenia na poziomie uniwersyteckim przedmiotu pod nazwą religion and ecology. Dzięki staraniom M. E. Tucker i J. A. Grima na
Yale University zapoczątkowano międzywydziałowy kierunek studiów
magisterskich o nazwie Yale Religion and Ecology Program. Podobne
kierunki powstały też na innych zachodnich uczelniach. Kolejnym etapem rozwoju badań nad zagadnieniami ze styku religii i ekologii było
otwarcie na University of Florida w 2001 r. specjalności studiów doktoranckich pt. religion and ecology (Sadowski 2009a, 217-218).
Zwieńczeniem wysiłków wielu uczonych zaangażowanych w badania
nad związkiem religii i ekologii było dookreślenie rodzącej się dyscypliny, którą scharakteryzowano następująco: Religion and ecology ma charakter interdyscyplinarny, obejmuje m.in. studia środowiskowe, geografię, historię, antropologię, socjologię i politologię. Odpowiada zarówno
na zagadnienia historyczne, jak i współczesne, w celu zrozumienia relacji
między człowiekiem, Ziemią, Wszechświatem i rzeczywistością sacrum.
Religion and ecology bada takie zagadnienia, jak twórcza i destrukcyjna
dynamika przyrody; boska obecność w przyrodzie; celowość przyrody
i wszechświata; sposoby i zakres wzajemnego oddziaływania środowiska przyrodniczego i kultury; symboliczny wyraz przyrody w mitach
i rytuałach religijnych oraz rozumienie ekologii w tradycyjnych praktykach rolniczych, handlowych, rybackich i myśliwskich. Ponadto religion and ecology analizuje sposoby wyrażania przez wspólnoty religijne
stosunku do właściwego im środowiska życia. W skrócie religion and
ecology można określić jako nowy paradygmat poznawczy złożonych
i różnorodnych systemów relacji człowiek – Ziemia obecnych w różnych religiach (Tucker i Grim 2001, 14-17; Sadowski 2009a, 218).

175

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Zaangażowanie uczonych reprezentujących różne dyscypliny naukowe i tradycje religijne przyczyniło się do ożywienia dialogu środowisk
religijnych, uczonych zajmujących się kryzysem środowiskowym, polityków oraz działaczy ekologicznych. Wypracowanie naukowych podstaw motywowanej religijnie troski o przyrodę pozwoliło tym środowiskom wkroczyć na zupełnie nowy poziom dialogu. Naukowa refleksja
nad poszczególnymi tradycjami religijnymi ukazała ich ekologiczny
potencjał i przyczyniła się do postrzegania religii jako ważnych partnerów w budowie zrównoważonego świata. Zmianę mentalności w postrzeganiu religii u osób zaangażowanych w promocję i wdrażanie idei
zrównoważonego rozwoju dobrze ilustruje książka Gary’ego Gardnera
pt. Inspiring Progress. Religions’ Contribiutions to Sustainable Development, w której akcentuje on rolę religii w ukazywaniu płaszczyzny etycznej, niezbędnej do skutecznego wdrażania zrównoważonego rozwoju
(Gardner 2006). Gardner tezę tę zasygnalizował już kilka lat wcześniej
w opublikowanym przez Worldwatch Institute Raporcie o stanie świata
2003. W rozdziale pt. Engaging Religion in the Quest for a Sustainable
World wskazuje on na pięć kluczowych atutów religii, ze względu na
które należy zachęcać religie do zaangażowania się w budowę zrównoważonego świata. Do atutów tych zalicza:
9�
zdolność kształtowania kosmologicznych obrazów świata;
9�
autorytet moralny;
9�
wielką liczbę wyznawców;
9�
znaczące środki ekonomiczne;
9�
wspólnototwórczy potencjał religii (Gardner 2003, 154).
Zaś Paula J. Posas, badając możliwe korzyści z zaangażowania religii
w walkę ze zmianami klimatycznymi, wskazuje, że ekologiczny potencjał religii ma swoje źródło w:
9�
tradycyjnych i unikalnych funkcjach religii w społeczeństwie;
9�
nauczaniu etycznym;
9�
zasięgu i wpływach;
9�
zdolności inspirowania swoich wyznawców do podjęcia działań (Posas 2007, 38; Sadowski 2013b, 84).

176

�ƻŷǻrŗNğ�Ň�ǊrĵÝµÝÝ�ɟ�ʉ�ħǊrǢÝr�ƻǊŷōŷNğÝ�Ý�Ýōƻĵrōrŗǻ�NğÝ�Ý^rÝ

Artur Pawłowski podkreśla natomiast wpływ religii na kształtowanie
postawy umiaru u swych wyznawców, szczególnie przez wskazywanie
etycznego wymiaru ich czynów. Jego zdaniem, warunkiem skutecznej
implementacji idei zrównoważonego rozwoju jest hierarchizacja jej
płaszczyzn z jednoczesnym wskazaniem fundamentalnej roli płaszczyzny etycznej (Pawłowski 2008, 109-111).
Dostrzeżenie w religiach ważnego partnera w budowie zrównoważonego świata ukazało, że religie mogą wspomóc uczonych, polityków
i działaczy ekologicznych nie tylko na polu naukowej refleksji, ale także
w praktycznych działaniach na rzecz walki z kryzysem środowiskowym.
Zapoczątkowało to różne formy współpracy i zaangażowania środowisk
religijnych w ochronę homeostazy naszej planety.
Bezpośrednim efektem zmiany w postrzeganiu roli religii w kwestii ekologicznej były zachęty uczonych do zaangażowania się religii
w troskę o środowisko. W odpowiedzi na te propozycje zwierzchnicy
poszczególnych religii zaczęli podejmować indywidualne i wspólne inicjatywy w formie orędzi, lobbingu i ukazywania moralnego wymiaru
kryzysu ekologicznego, zachęcając swych wiernych do podejmowania
bezpośrednich działań na rzecz budowy zrównoważonego świata.
Współautor książki Granice wzrostu – Jørgen Randers – był jednym
z pierwszych uczonych, którzy dostrzegli rolę, jaką religie mogą odegrać
w walce z kryzysem środowiskowym. Już w 1972 r. stwierdził: „prawdopodobnie jedynie religia dysponuje siłą moralną zdolną do wprowadzenia koniecznych zmian” (Randers 1972, 32). Ważnym krokiem na
drodze do rozwoju dialogu uczonych i przywódców religijnych na rzecz
budowy zrównoważonego świata był apel międzynarodowej grupy wybitnych uczonych, którzy zwrócili się do liderów religijnych zebranych
w ramach Global Forum of Spiritual and Parlamentary Leaders. W apelu tym uczeni stwierdzili: „Problemy tak wielkiej wagi, i rozwiązania
domagające się tak szerokiej perspektywy, od początku muszą być rozpatrywane zarówno w wymiarze religijnym, jak i naukowym. Świadomi
naszej wspólnej odpowiedzialności, my naukowcy – którzy przez długi
już czas jesteśmy zaangażowani w walkę z kryzysem ekologicznym –
z mocą apelujemy do światowej wspólnoty ludzi wierzących, by w słowach i czynach z maksymalnym zaangażowaniem podjęli działania

177

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

w celu ochrony środowiska naturalnego naszej planety” (Sagan 1990,
615; Sadowski 2013b, 85-86).
W odpowiedzi przywódcy religijni stwierdzili: „jako przedstawiciele
różnych religii akceptujemy profetyczną odpowiedzialność przekazania
milionom naszych wyznawców pełnej wiedzy, we wszystkich jej wymiarach, na temat wyzwań ekologicznych, przed jakimi dziś stajemy.
(…) Osiągnęliśmy porozumienie na najwyższym poziomie przywództwa wśród szerokiego spectrum tradycji religijnych, że kwestia ochrony
środowiska musi mieć pierwszorzędną wagę dla wszystkich wierzących.
Odpowiedź na kryzys ekologiczny może i musi przekroczyć granice religii i polityki” (NRPE 2003, 118-119).
Do środowiskowego dialogu uczonych i liderów religijnych dołączyli także politycy, którzy również rozpoznali znaczenie zaangażowania
religii w zrównoważony rozwój świata. Od kilku dekad przedstawiciele
religii są więc zapraszani na szczyty klimatyczne i spotkania, podczas
których podejmowane są ważne decyzje na temat kryzysu środowiskowego. Dobrą ilustracją zmiany nastawienia polityków do religii na
gruncie współpracy na rzecz wdrażania zrównoważonego rozwoju jest
powołanie do życia w lutym 2016 r. w Berlinie International Partnership on Religion and Sustainable Development (PaRD). Organizacja ta
gromadzi podmioty rządowe i pozarządowe, w tym organizacje religijne i świeckie, które łączy przekonanie o ważności wartości religijnych
dla osiągnięcia Celów Zrównoważonego Rozwoju 2030 (PaRD 2017).
Innym przykładem docenienia przez polityków roli religii we wdrażaniu zrównoważonego rozwoju była konferencja naukowa pt. Religion &amp;
Sustainable Development: Building Partnerships to End Extreme Poverty (New York, 12.06.2015). Współorganizatorami tej konferencji były
następujace instytucje: World Bank Group, German Federal Ministry
for Economic Cooperation and Development, U.S. Agency for International Development, UK Department For International Development,
GHR Foundation, World Vision oraz Joint Learning Initiative on Faith
and Local Communities (The World Bank 2015).
Obecnie w dialog na temat zrównoważonego rozwoju świata zaangażowani są specjaliści z niemal wszystkich obszarów nauki. Uczestniczą
w nim przedstawiciele nauk humanistycznych, społecznych, ścisłych,

178

�ƻŷǻrŗNğ�Ň�ǊrĵÝµÝÝ�ɟ�ʉ�ħǊrǢÝr�ƻǊŷōŷNğÝ�Ý�Ýōƻĵrōrŗǻ�NğÝ�Ý^rÝ

przyrodniczych, technicznych oraz rolniczych, leśnych i weterynaryjnych. Do grona uczonych dołączyli także politycy, przedstawiciele organizacji pozarządowych, ruchów ekologicznych oraz artyści i liderzy religijni. Udział tych ostatnich w dialogu na rzecz ochrony naszej planety
jest obserwowany już od dawna (Tucker 2003, 43-44). Zaangażowanie
liderów religijnych w walkę z kryzysem środowiskowym jest dziś czymś
oczywistym. Przywódcy największych religii świata coraz częściej wypowiadają się na ten temat. Do szczególnie aktywnych w tym względzie
należy prawosławny patriarcha Konstantynopola Bartłomiej I oraz papieże Jan Paweł II, Benedykt XVI i Franciszek. Ten ostatni, ogłaszając
w 2015 r. encyklikę Laudato Si’, zainicjował wielką mobilizację wyznawców różnych religii na całym świecie w kontekście szczytu klimatycznego w Paryżu COP-21 (Sadowski 2016b).
3. Religia na rzecz implementacji idei zrównoważonego rozwoju
Literatura przedmiotu dostarcza licznych wypowiedzi liderów religijnych na tematy związane ze zrównoważonym rozwojem. W kontekście
promocji idei zrównoważonego rozwoju warto jednak zwrócić uwagę
na stosunkowo mało znane przemówienie Jana Pawła II do członków
Papieskiej Akademii Nauk, w którym dokonuje on refleksji nad niebezpieczeństwami zagrażającymi całej planecie oraz możliwymi kierunkami działań, które pozwoliłyby uchronić świat przed zniszczeniem (John
Paul II 1999).
Niezwykle ważne wydaje się także przesłanie Jana Pawła II zawarte
w orędziu wygłoszonym 1.01.1990 r. z okazji Światowego Dnia Pokoju.
„Dziś kwestia ekologiczna nabrała tak poważnych rozmiarów, że odwołuje się do odpowiedzialności właściwie wszystkich ludzi. Złożoność jej
aspektów… wskazuje na potrzebę zjednoczenia wysiłków w celu ustalenia
konkretnych obowiązków i zadań, jakie należą do jednostek, narodów,
państw i całej międzynarodowej wspólnoty” (Jan Paweł II 1990, 15).
Wiele wskazuje na to, że zaangażowanie liderów wielu wspólnot
chrześcijańskich przyczyniło się do powstania licznych organizacji ekologicznych o religijnej proweniencji. Organizacje te są swoistym fenomenem. Ich członkowie angażują się bowiem w ochronę przyrody głównie z pobudek religijnych. Zjawisko to obserwowane jest we wszystkich

179

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

największych religiach świata. Najwięcej takich organizacji powstało
jednak na gruncie chrześcijańskim. Znaczna część tych organizacji ma
charakter międzywyznaniowy, a nawet międzyreligijny. Powstawanie
organizacji ekologicznych o religijnej proweniencji odnotowuje się już
w latach 80. XX w., proces ten nasilił się jeszcze w dwóch kolejnych dekadach. Zauważa się także powstawanie organizacji, które wprawdzie
nie mają charakteru religijnego, lecz za cel stawiają sobie pomoc religiom w zdynamizowaniu ich działań na rzecz budowy zrównoważonego świata (Allison 2007; Sadowski 2013b, 87; Sadowski 2009b, 157-159).
Wśród działań środowisk religijnych na rzecz troski o naszą planetę
można wyróżnić:
9�
wywieranie presji na polityków w celu podejmowania bardziej zdecydowanych działań na rzecz ochrony przyrody;
9�
działania mające na celu wdrażanie nowoczesnych technologii przyjaznych środowisku;
9�
projekty polegające na zalesianiu i rekultywacji terenów zagrożonych
pustynnieniem;
9�
kampanie medialne nastawione na zmianę przyzwyczajeń konsumenckich;
9�
kampanie na rzecz edukacji ekologicznej;
9�
nauczanie, które wskazuje wiernym, że relacja człowieka do przyrody ma wymiar moralny;
9�
modlitwę za stworzenie oraz formowanie wiernych do „nawrócenia
ekologicznego” (Sadowski 2009b, 150-152).
Wiele spośród tych działań zostało opisanych w literaturze przedmiotu. Działalność polskich organizacji ekologicznych o religijnej proweniencji na rzecz wdrażania rozwoju zrównoważonego nie jest jeszcze rzetelnie
zbadana i opisana. Ukazały się jednak już pierwsze opracowania na ten
temat (Sadowski 2009b; Sadowski 2013b, 89-92; Sadowski 2013a).
Wiele inicjatyw na rzecz wdrażania idei zrównoważonego rozwoju prezentuje Raport o stanie świata 2003. Podkreśla on wkład religii
w odchodzenie od obsesyjnej konsumpcji, jaką w dużej mierze charakteryzują się społeczeństwa państw rozwiniętych (Gardner 2003, 160
i 167-171). Najnowsze badania wskazują zaś, że działania środowisk re-

180

�ƻŷǻrŗNğ�Ň�ǊrĵÝµÝÝ�ɟ�ʉ�ħǊrǢÝr�ƻǊŷōŷNğÝ�Ý�Ýōƻĵrōrŗǻ�NğÝ�Ý^rÝ

ligijnych na rzecz wdrażania zrównoważonego rozwoju są niezbędnym
warunkiem do walki ze zmianami klimatu. Sigurd Bergmann podaje
liczne przykłady religijnych inicjatyw na rzecz ochrony klimatu. Religie współpracują na tym polu m.in. z takimi organizacjami jak WWF,
International Consultancy on Religion, Education and Culture oraz Alliance of Religion and Conservation. Pokazuje on też liczne inicjatywy
klimatyczne Światowej Rady Kościołów, European Christian Environmental Network i projekty realizowane przez organizacje muzułmańskie, buddyjskie oraz religie pierwotne (Bergmann 2015, 389-392).
Na podkreślenie zasługuje wielka mobilizacja katolików na całym
świecie, którzy zainspirowani zapowiedzią ogłoszenia encykliki Laudato Si’ założyli Światowy Ruch Katolików na rzecz Ochrony Klimatu
(Global Catholic Climate Movement – GCCM). Organizacja ta zrzesza
osoby indywidualne i organizacje katolickie z całego świata, które zajmują się walką z kryzysem klimatycznym. GCCM stawia sobie za cel
mobilizację środowisk katolickich zachęconych przez papieża Franciszka do działań na rzecz ochrony klimatu. Z inicjatywy GCCM zebrano
907 048 podpisów pod petycją, która została przekazana sygnatariuszom
szczytu klimatycznego w Paryżu (GCCM 2015). Troska o zmniejszenie
emisji CO2 jest głównym celem działalności Catholic Climate Covenant (CCC), do której przynależy ponad 17 tys. amerykańskich parafii katolickich i wiele milionów katolików. Do największych sukcesów
CCC należy zaliczyć takie projekty klimatyczne jak: St. Francis Pledge;
Creation Care Teams; Feast of St. Francis; Advocacy; Catholic Climate
Ambassadors (CCC 2017). Panoramę zaangażowania środowisk religijnych w walkę ze zmianami klimatycznymi prezentuje raport Religious
Organizations Taking Action on Climate Change, który wymienia liczne
działania podejmowane z pobudek religijnych na rzecz ochrony klimatu
(Allison 2007).
Analizując działalność religii na rzecz zrównoważonego rozwoju
świata, Ian Barbour zwraca uwagę, że istnieje kilka ważnych powodów,
dla których religie chętnie wpisują się w tego typu inicjatywy. Zdaniem
Barboura, przesądza o tym pokrewieństwo wielu doktryn religijnych
i koncepcji zrównoważonego rozwoju w ujmowaniu takich zagadnień
jak: 1) długoterminowa, globalna wizja świata; 2) szacunek dla wszystkich form życia oraz 3) troska związana ze wzrostem populacji. Wska-

181

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

zuje on także na zagadnienia, które są specyficzne dla niektórych religii:
1) zaangażowanie na rzecz sprawiedliwości społecznej; 2) realistyczną wizję ludzkiej natury; 3) postawę pokory oraz 4) wizję szczęśliwego życia, które nie opiera się na konsumpcji (Barbour 2000, 388-399).
Wszystkie wymienione powyżej argumenty pozwalają prognozować, że
zaangażowanie religii w zrównoważony rozwój świata będzie nadal rosło, a religie staną się jeszcze ważniejszymi partnerami w tym procesie.
Zakończenie
Wydaje się, że obecnie niewiele jest już osób, które negują zasadność
angażowania się religii w budowanie zrównoważonego świata. Przyczyniło się do tego wiele ekologicznych inicjatyw podejmowanych przez
środowiska religijne, które z pobudek duchowych czynnie angażują się
w walkę z kryzysem środowiskowym. Inicjatywy te przyjmują różne
formy:
9�
wystąpienia liderów religijnych na rzecz ochrony środowiska;
9�
czynny udział w Szczytach Ziemi oraz innych ważnych wydarzeniach, podczas których podejmowane są decyzje w sprawie tzw. kwestii ekologicznej;
9�
wywieranie presji na polityków, by podejmowali bardziej zdecydowane działania na rzecz troski o kondycję naszej planety;
9�
kampanie społeczne wskazujące na moralny wymiar stosunku człowieka do przyrody;
9�
działalność na rzecz edukacji ekologicznej;
9�
propagowanie takiego modelu rozwoju człowieka, który nie ogranicza się jedynie do rozwoju horyzontalnego (sfery ekonomicznej), ale
akcentuje rozwój wertykalny (sfera duchowo-kulturowa);
9�
stowarzyszanie się osób w organizacjach ekologicznych, w których
wiodącą motywacją działań na rzecz ochrony przyrody są przekonania religijne;
9�
podejmowanie przez te organizacje konkretnych działań na rzecz
ochrony przyrody;
9�
duchowe formowanie wiernych do „nawrócenia ekologicznego”;
9�
modlitwa za stworzenie.

182

�ƻŷǻrŗNğ�Ň�ǊrĵÝµÝÝ�ɟ�ʉ�ħǊrǢÝr�ƻǊŷōŷNğÝ�Ý�Ýōƻĵrōrŗǻ�NğÝ�Ý^rÝ

Trudno jest jednoznacznie wskazać zakres pozytywnego wkładu
środowisk religijnych w troskę o kondycję naszej planety i budowanie
zrównoważonego świata. Nie sposób też ocenić, która tradycja religijna
i w jakim zakresie najbardziej sprzyja strategii zrównoważonego rozwoju. Jedną z nielicznych prób oszacowania takiego wpływu są badania socjologiczne przeprowadzone w USA na temat przekonań Amerykanów w sprawie zmian klimatycznych. Badania te przeprowadzono
w kontekście ogłoszenia przez papieża Franciszka encykliki Laudato
Si’ (24.05.2015) oraz jego wypowiedzi na temat zmian klimatycznych
podczas spotkania z prezydentem Obamą i przemówienia podczas sesji
plenarnej ONZ we wrześniu 2015 roku. Badania obejmowały dwie serie
sondaży, które przeprowadzono na przełomie lutego i marca 2015, tj.
przed ogłoszeniem encykliki, oraz na przełomie września i października
– tuż po zakończeniu wizyty papieża w USA. Wyniki tych badań opublikowano w raporcie The Francis Effect: How Pope Francis Changed the
Conversation about Global Warming. Raport nie pozostawia wątpliwości
w sprawie wpływu papieża na przekonania Amerykanów. Zmiana ich
przekonań na temat kwestii klimatycznej była bowiem na tyle istotna, że
określono ją „efektem Franciszka” (Maibach et al. 2015, 1).
Ważnym atutem religii w zakresie promocji i implementacji idei
zrównoważonego rozwoju jest uświadomienie wyznawcom, że idea ta
jest głęboko zakorzeniona w doktrynach ich religii poprzez jej zgodność z takimi koncepcjami, jak umiarkowanie, wstrzemięźliwość, nadany przez Stwórcę obowiązek troski o stworzenie i bliźnich, prymat „być”
nad „mieć”, myślenie w perspektywie dalekosiężnej… Wydaje się jednak, że ten ekologiczny atut religii jest wciąż niezauważany, a co za tym
idzie – niewystarczająco wykorzystywany. Idea zrównoważonego rozwoju jest bowiem często postrzegana przez społeczeństwa jako obca,
zewnętrzna, narzucona, co w konsekwencji prowadzi do jej realizacji
w możliwie najmniejszym stopniu. Ukazanie tej idei jako głęboko zakorzenionej w tradycję religijną i kulturę danej społeczności daje nadzieję na postrzeganie jej jako swojej, rodzimej i własnej, co wpłynie – jak
można przypuszczać – na skuteczniejszą jej implementację, szczególnie
na poziomie lokalnym i indywidualnym.
Pomimo laicyzacji, jakiej w dużej mierze ulega współczesna cywilizacja zachodnia, rola religii jest wciąż znacząca. Badania przeprowadzone

183

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

w latach 2006-2008 w 143 krajach świata na temat wpływu przekonań religijnych na codzienne decyzje wiernych wskazują, że znaczna większość
ludzkiej populacji, podejmując swe wybory, uwzględnia normy religijne
(Sadowski 2013b, 82-83). Daje to podstawy do ekologicznej przemiany
mentalności ludzkości, która zaowocuje prośrodowiskowymi postawami.
Z dużą dozą pewności można więc stwierdzić, że rola religii jako ważnego
partnera w walce z kryzysem ekologicznym i promocji idei zrównoważonego rozwoju będzie wciąż rosła. Oczywiste jest, że same religie nie są
w stanie zrealizować tych zadań, coraz bardziej oczywiste jest jednak, że
bez nich nie uda się tego zrobić (Tucker i Grim 1997, xvii).
Bibliografia:
Allison, Elizabeth. 2007. Religious Organizations Taking Action on
Climate Change. Dostęp: 1.03.2017. http://fore.yale.edu/files/ReligiousOrganizations-Taking-Action-on-Climate-Change.pdf.
Bakken, Peter W., Joan G. Engel i J. Ronald Engel. 1995. Ecology, Justice, and Christian Faith: A Critical Guide to the Literature. Westport,
Conn.: Greenwood Press.
Barbour, Ian G. 2000. Scientifc and Religious Perspectives on Sustainability. W: Christianity and Ecology, red. Dieter T. Hessel i Rosemary
R. Ruether, 385-399. Cambridge: Harvard University Press.
Bergmann, Sigurd. 2015. Sustainable Development, Climate Change
and Religion. W: The Routledge Handbook of Religions and Global Development, red. Emma Tomalin, 389-404. London: Routledge.
CCC. 2017. Catholic Climate Covenant. Dostęp: 1.03.2017. www.catholicclimatecovenant.org.
Dołęga, Józef M. i Ryszard F. Sadowski. 2009. Funding principles of
sustainable development. W: A Humanist Approach to Sustainable Development, red. Zbigniew Łepko i Ryszard F. Sadowski, 13-38. Warszawa:
Wydawnictwo UKSW.
Dwivedi, Onkar P. 2000. Dharmic Ecology. W: Hinduism and Ecology. The Intersection of Earth, Sky, and Water, red. Cristopher K. Chapple
i Mary E. Tucker, 3-22. Cambridge: Harvard University Press.
184

�ƻŷǻrŗNğ�Ň�ǊrĵÝµÝÝ�ɟ�ʉ�ħǊrǢÝr�ƻǊŷōŷNğÝ�Ý�Ýōƻĵrōrŗǻ�NğÝ�Ý^rÝ

Foltz, Richard C. 2006. Islam. W: The Oxford Handbook of Religion and
Ecology, red. Roger S. Gottlieb, 207-219. Oxford: Oxford University Press.
Fowler, Robert B. 1995. The Greening of Protestant Thought. Chapel
Hill, N.C.: University of North Carolina Press.
Gardner, Gary. 2003. Engaging Religion in the Quest for a Sustainable World. W: State of the World 2003. A Worldwatch Institute Report
on Progress Toward a Sustainable Society, 150-175. New York-London:
WW Norton &amp; Company.
Gardner, Gary. 2006. Inspiring Progress. Religions’ Contributions to
Sustainable Development. New York-London: WW Norton &amp; Company.
GCCM. 2015. Światowy Ruch Katolików na rzecz Ochrony Klimatu.
Dostęp: 1.03.2017. https://catholicclimatemovement.global/pl/.
Gross, Rita M. 1997. Buddhist Resources for Issues of Population,
Consumption, and the Environment. W: Buddhism and Ecology. The
Interconnection of Dharma and Deeds, red. Mary E. Tucker i Duncan
R. Williams, 291-311. Cambridge: Harvard University Press.
Jan Paweł II. 1990. Orędzie na XXIII Światowy Dzień Pokoju (Watykan, 1.01.1990). Dostęp: 1.03.2017. http://papiez.wiara.pl/doc/378717.
Pokoj-z-Bogiem-Stworca-pokoj-z-calym-stworzeniem-1990.
John Paul II. 1999. Address to the Participants in a Study Week Organized by the Pontifical Academy of Sciences (Vatican, 12.03.1999). Dostęp:
20.02.2017. http://w2.vatican.va/content/john-paul-ii/en/speeches/1999/
march/documents/hf_jp-ii_spe_19990312_acd-sciences.html.
Lang, Karen. 2004. Madhyamaka School. W: Encyclopedia of Buddhism, red. Robert E. Buswell, t. 2, 479-485. New York: Macmillan.
Maibach, Edward et al. 2015. The Francis Effect: How Pope Francis
Changed the Conversation about Global Warming. Fairfax: George Mason
University and Yale University. Dostęp: 1.03.2017. http://environment.
yale.edu/climate-communication-OFF/files/The_Francis_Effect.pdf.
Monserud, Bruce. 2002. Religion and Ecology: Visions or an Emerging Academic Field Consultation Report. Worldviews: Environment
Culture Religion, 6(1), 81-93.

185

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

NRPE (National Religious Partnership for the Environment). 2003. The
Joint Appeal in Religion and Science: Statement by Religious Leaders at The
Summit on Environment. W: Worldly Wonder. Religions Enter Their Ecological Phase, red. Mary E. Tucker, 116-123. Chicago-La Salle: Open Court.
PaRD. 2017. Mission Statement. Dostęp: 1.03.2017. http://www.partner-religion-development.org/about/mission-statement/.
Pardee, Cambry. 2013. Making Earth Heaven: Ecological Implications of Genesis 1-3. Leaven, 21(3), 125-128.
Pawłowski, Artur. 2008. Rozwój zrównoważony – idea, filozofia, praktyka. Lublin: Komitet Inżynierii Środowiska PAN.
Posas, Paula J. 2007. Roles of religion and ethics in addressing climate
change. Ethics in Science and Environmental Politics, 7, 31-49.
Randers, Jørgen. 1972. Ethical Limitations and Human Responsibility. W: To Create a Different Future: Religious Hope and Technological
Planning, red. Kenneth L. Vaux, 28-39. New York: Friendship Press.
Sadowski, Ryszard F. 2009a. „Religion and Ecology” – nowy paradygmat poznawczy. Studia Ecologiae et Bioethicae, (7)1, 213-220.
Sadowski, Ryszard F. 2009b. The role of religion in the world and in Poland in the formulation and implementation of the Sustainable Development
Strategy. W: A Humanist Approach to Sustainable Development, red. Zbigniew
Łepko i Ryszard Sadowski, 139-168. Warszawa: Wydawnictwo UKSW.
Sadowski, Ryszard F. 2011. Religia i kultura klasyczna u podstaw idei
zrównoważonego rozwoju. Seminare, (30)2, 65-79.
Sadowski, Ryszard F. 2013a. Aktualizacja ekologicznego potencjału religii
w ochronie ekosystemów leśnych. Studia Ecologiae et Bioethicae, (11)1, 7-27.
Sadowski, Ryszard F. 2013b. Religijne źródła troski o stan środowiska
przyrodniczego. Seminare, 33, 81-93.
Sadowski, Ryszard F. 2015. Filozoficzny spór o rolę chrześcijaństwa
w kwestii ekologicznej. Warszawa: TNFS.
Sadowski, Ryszard F. 2016a. Historical Inspirations of the Principle
of Sustainable Development. W: Return to the Oikos. Ways to Recover

186

�ƻŷǻrŗNğ�Ň�ǊrĵÝµÝÝ�ɟ�ʉ�ħǊrǢÝr�ƻǊŷōŷNğÝ�Ý�Ýōƻĵrōrŗǻ�NğÝ�Ý^rÝ

our Common Home, red. Joshtrom I. Kureethadam, Zbigniew Łepko
i Ryszard F. Sadowski, 296-311. Rome: LAS.
Sadowski, Ryszard F. 2016b. Teoretyczne i praktyczne zaangażowanie
różnych tradycji religijnych w kwestię klimatyczną. Studia Ecologiae et
Bioethicae, (14)3, 89-112.
Sadowski, Ryszard F. 2017. Resources within Spiritual and Mystical Christian Traditions for the Care of Earth – our Common Home.
W: Alliance for the Care of Our Common Home: Taking Forward Laudato
si’, red. Joshtrom I. Kureethadam, w druku. Rome: LAS.
Sagan, Carl. 1990. Guest Comment: Preserving and cherishing the
Earth – an appeal for joint commitment in science and religion. American Journal of Physics, (58)7, 615-617.
Sheldon, Joseph K. 1992. Rediscovery of Creation: A Bibliographical
Study of the Church’s Response to the Environmental Crisis. Metuchen:
American Theological Library Association.
Sponsel, Leslie. 2016. Lynn White Jr., One Catalyst in the Historical
Development of Spiritual Ecology. W: Religion and Ecological Crisis: The
“Lynn White Thesis” at Fifty, red. Todd LeVasseur i Anna Peterson, 89103. London: Routledge.
Taylor, Bron. 2010. Dark Green Religion: Nature Spirituality and the
Planetary Future. Berkeley: University of California Press.
Taylor, Bron. 2011. Editor’s Introduction: Toward a Robust Scientific
Investigation of the ‘Religion’ Variable in the Quest for Sustainability.
Journal for the Study of Religion, Nature and Culture, 5(3), 253-262.
Taylor, Bron. 2016. The Greening of Religion Hypothesis (Part One):
From Lynn White, Jr and Claims That Religions Can Promote Environmentally Destructive Attitudes and Behaviors to Assertions They Are
Becoming Environmentally Friendly. Journal for the Study of Religion,
Nature and Culture, 10(3), 268-305.
The World Bank. 2015. Global Conference on Religion and Sustainable Development: Strengthening Partnerships to End Extreme Poverty.
Dostęp: 1.03.2017. http://www.worldbank.org/en/news/press-release/2015/07/12/global-conference-religion-sustainable-development.
187

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Tirosh-Samuelson, Hava. 2006. Judaism. W: The Oxford Handbook
of Religion and Ecology, red. Roger S. Gottlieb, 45-64. Oxford: Oxford
University Press.
Tucker, Mary E. 2002. Worldly Wonder: Religions Enter Their Ecological Phase. Religion East &amp; West, (2), 1-31.
Tucker, Mary E. i John A. Grim. 1997. The Nature of the Environmental Crisis. W: Buddhism and Ecology. The Interconnection of Dharma
and Deeds, red. Mary E. Tucker i Duncan R. Williams, xv-xxxi. Cambridge: Harvard University Press.
Tucker, Mary E. i John A. Grim. 2001. Introduction: The Emerging
Alliance of World Religions and Ecology. Daedalus, (130)4, 1-22.
White, Lynn T. 1967. The Historical Roots of Our Ecologic Crisis.
Science, 155(3767), 1203-1207.
Whitney, Elspeth. 2013. The Lynn White Thesis. Reception and Legacy. Environmental Ethics, 35(3), 313-331.

188

�CZĘŚĆ III
AKSJOLOGICZNE ASPEKTY
ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU

189

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

190

�Krystyna Najder-Stefaniak
Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie – Wydział Nauk Społecznych
krystyna_najder_stefaniak@sggw.pl

Rozwój zrównoważony i wartości uniwersalne
Wprowadzenie
Teoria i praktyka zrównoważonego rozwoju jest dziś tematem wielu
konferencji i prac naukowych. Pojęcie „rozwój zrównoważony”, pojawiło się w refleksji dotyczącej kryzysu przemysłu wydobywczego, wprowadzone w 1713 roku przez Hansa Carla von Carlowitza jako idea zrównoważonej gospodarki leśnej. Powróciło do debaty publicznej w latach
siedemdziesiątych dwudziestego wieku w nowym szerokim znaczeniu
przekraczającym sferę leśnictwa.
W 1975 roku Rada Zarządzająca UNEP zaproponowała definicję sustainable development, która mówi, że „jest to taki przebieg nieuchronnego rozwoju gospodarczego, który nie naruszałby w sposób istotny i nieodwracalny środowiska życia człowieka, nie doprowadziłby do degradacji
biosfery, który godziłby prawa przyrody, ekonomiki i kultury”. Zawarte
w tej definicji sformułowania pozwalają wnioskować, że jej autorzy zakładają nieuchronność rozwoju gospodarczego i dostrzegają problem zagrożeń wynikających z tego rozwoju. Mają świadomość tego, że może on być
osiągany kosztem zniszczeń w obszarze kultury i przyrody.
W 1987 roku, w Raporcie Organizacji Narodów Zjednoczonych
noszącym tytuł Nasza wspólna przyszłość (nazywanym też Raportem
Brundtland – od nazwiska przewodniczącej grupy roboczej, pani Gro
Haarlem Brundtland) zaproponowano definicję, która brzmi: „Rozwój
zrównoważony jest to rozwój, który zapewnia zaspokojenie potrzeb
obecnych pokoleń, nie przekreślając możliwości zaspokojenia potrzeb
pokoleń następnych”.
Zauważmy, że w zdegradowanym środowisku człowiek nie ma warunków, by w pełni aktualizować swoją potencjalność, czyli realizować
siebie. Paradoksalnie rozwój cywilizacyjny może więc zagrażać człowiekowi. Jeśli chcemy poradzić sobie z takim zagrożeniem, powinniśmy,
jak podpowiada Albert Schweitzer, dbać o to, by poziom kultury nie
191

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

był niższy niż poziom cywilizacji technicznej i by nie doprowadzić do
pojawienia się człowieka neoprymitywnego, czyli człowieka, który kulturowo nie dorasta do poziomu cywilizacji technicznej, jaką dysponuje.
Rozwój zrównoważony powinien więc dotyczyć relacji między wszystkimi wymiarami świata człowieka a także relacji między wymiarami samego człowieka: kulturowym, cywilizacyjnym i biologicznym.
Pojęcia są zawsze jakimś projektem rozumienia rzeczywistości i magazynem wiedzy nagromadzonej w nich przez lata, a czasem wieki.
Czerpiąc z tego magazynu wiedzy i doświadczeń, jakich dostarcza aktualnie nasze otoczenie, możemy doprowadzić do synergii, której efektem
będzie twórcze rozbudowanie pojęcia. Pojęcie może mieć „moc stwórczą”, jeśli implikuje nowy sposób myślenia. Ten nowy sposób myślenia
pozwala nie tylko inaczej rozumieć, ale też inaczej organizować działania. Pojęciom należy więc przyglądać się nie tylko z perspektywy prawdy, ale i z perspektywy dobra.
W perspektywie agatologicznej rozwój zrównoważony można widzieć jako:
9�
zadanie do zrealizowania;
9�
rezultat czynienia dobra;
9�
środek do osiągnięcia wartości;
9�
kryterium poprawności działania.
W każdym z wymienionych sposobów widzenia rozwoju zrównoważonego postrzegany jest on jako wartościowy. Ceni się go za to, że
pozwala nie destrukcyjnie, lecz twórczo zmieniać rzeczywistość. Jest ceniony także dlatego, że dzięki niemu aktywność człowieka nie zamyka
się w określonym systemie praktyki, ale przekracza jej granice i ożywia
systemy bycia, pozwalając im trwać.
Aktywność ukierunkowywana jest zawsze przez wartości. Wartości partykularne porządkują aktywność w określonym systemie bycia
i wydają się być gwarancją trwania tego systemu. Wartości uniwersalne
dają szansę na taki związek z rzeczywistością, który nie zamyka aktywności w określonym systemie praktyki. Wartości uniwersalne są ważne
dla trwania każdego systemu aktywności. Poza tym stanowią punkt od-

192

�ǊŷʉɟŻğ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�Ý�ɟ�ǊǻŷǤNÝ�ȕŗÝɟrǊǢ�ĵŗr

niesienia, gdy trzeba twórczo przekroczyć uwarunkowania systemów,
w których realizujemy naszą aktywność. Są usprawiedliwieniem oraz
punktem odniesienia dla twórczego działania i myślenia. Aktywność
skutkująca rozwojem zrównoważonym musi być porządkowana nie
przez wartości partykularne, lecz przez wartości uniwersalne. Z tego, że
aktywności skutkująca rozwojem zrównoważonym ma związek z wartościami uniwersalnymi, wynika, dlaczego staje się on przedmiotem
debaty publicznej, gdy problemem jest kryzys wymagający twórczego
wydostania się z pułapek teraźniejszości.
Pojęcie rozwoju zrównoważonego
Pojęcie „rozwój zrównoważony”, jak każde pojęcie, jest projektem
rozumienia rzeczywistości i magazynem wiedzy. Wypełnia się treścią,
ulegając promieniowaniu kontekstów, w jakich jest używane. Dziś jest
odpowiedzią na dostrzegane we współczesnym świecie przez teoretyków i praktyków problemy związane z funkcjonowaniem systemów
przyrodniczych, kulturowych i gospodarczych, a także odpowiedzią na
możliwości zrozumienia, jakie daje myślenie porządkowane przez metaforę ekosystemu.
Pojęcie rozwoju zrównoważonego współbrzmi z pojęciem życia
ogniskującym, jak zauważył Georg Simmel (Simmel 2007, 57), od XX
wieku myślenie w kulturze europejskiej. Gdy o zależnościach zaczynamy myśleć w schemacie relacji ekosystemowej, zauważamy, że rozwój
zrównoważony gwarantuje życie systemów.
Dzisiejsze pojęcie rozwoju zrównoważonego ma korzenie w idei zrównoważonej gospodarki leśnej. Hans Carl von Carlowitz obserwował kryzys przemysłu wydobywczego spowodowany brakiem drewna, którego
nie były w stanie dostarczać lasy zniszczone przez dziesięciolecia wycinania drzew bez wysiłków na rzecz uzupełniania drzewostanu. Trudna
sytuacja zainspirowała go do zaproponowania idei zrównoważonego
rozwoju. Pojawiła się ona w jego książce Sylvicultura Oeconomica, oder
haußwirthliche Nachricht und Naturmäßige Anweisung zur Wilden Baum-Zucht uznanej za pierwszy kompleksowy traktat o leśnictwie. Carlowitz
wprowadził pojęcie „zrównoważenie” (niem. Nachhaltigkeit), nazywając
nim taki rodzaj gospodarki leśnej, która powoduje, że las może się re-

193

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

generować, że w miejsce drzew wyciętych mają szansę wyrosnąć nowe,
tak by las nie został zlikwidowany. Uznanie, jakim cieszyło się leśnictwo
niemieckie na początku XIX wieku, spowodowało, że pojęcie „zrównoważenie” zostało przejęte przez naukowców z innych krajów.
Immanuel Kant zainspirował filozofów do rozważań na temat relacji między pojęciami i rzeczywistością realną. W efekcie tych rozważań
mamy przekonanie, że język nie jest tworem wtórnym względem rzeczywistości, nie powiela jej, nie proponuje pojęć, które są jej symbolicznym
odpowiednikiem, lecz porządkuje nasze myślenie i nasze rozumienie rzeczywistości. Pojęcia, którymi się posługujemy, sugerują wnioski i decyzje, a w konsekwencji mają wpływ na nasze działania oraz poprzez nie na
kształt człowieczego świata. Są ważne z perspektywy etyki i jednocześnie
kształtowane przez kontekst teorii i praktyki oferowany przez system rozumienia i system działania, które czasem należy twórczo przekroczyć.
Kontekst proponowany przez paradygmat myślenia, w którym ważne
jest pojęcie synergii i pojęcie ekosystemu, komplikuje aksjologiczny aspekt
nowożytnego pojęcia rozwoju. W tym nowym kontekście potrzebne jest
określenie „zrównoważony”, które sprawia, że rozwój przestaje zagrażać
przypadkowością i bezwzględnością zmian. „Rozwój zrównoważony” jest
tak jak kiedyś „rozwój” pojęciem wartościującym. Pojęcie rozwoju zrównoważonego można też przeciwstawić współczesnej radykalnej nieciągłości, o której czytamy w książce Manuela Castellsa zatytułowanej Społeczeństwo sieci (The Rise of the Network Society) (Castells 2007).
Najbardziej obszerne określenie rozwoju zrównoważonego znajdujemy w opracowaniu pt. 27 Zasad Zrównoważonego Rozwoju w Deklaracji
z Rio podpisanej na Konferencji Narodów Zjednoczonych „Środowisko
i Rozwój”. Jest to 27 zasad, których należy przestrzegać, by przyczyniać
się do realizowania rozwoju zrównoważonego. Zasady te są dobrze wpisane w aktualną sytuację na świecie. Z perspektywy prakseologii można
je uznać za użyteczne wskazówki.
W oparciu o pojęcie „zrównoważonego rozwoju” (Sustainable Development/Le Development Durable) zdefiniowane w raporcie Światowej Komisji Środowiska i Rozwoju ONZ, który ukazał się w 1987
roku, wypracowano doktrynę rozwoju zrównoważonego. Jest to doktryna ekonomii politycznej. Postuluje się w niej rezygnację z „żelaznej

194

�ǊŷʉɟŻğ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�Ý�ɟ�ǊǻŷǤNÝ�ȕŗÝɟrǊǢ�ĵŗr

reguły ekonomii” Thomasa Malthusa (1766-1834)1 i przyjęcie nowych
zasad gospodarowania, z uwzględnieniem tego, że cywilizacja osiągnęła poziom dobrobytu możliwy do utrzymania, pod warunkiem
odpowiedniego gospodarowania. To odpowiednie gospodarowanie
wymaga opracowania modelu, który gwarantowałby właściwe relacje
pomiędzy wzrostem gospodarczym i dbałością o szeroko rozumiane
środowisko, a więc nie tylko środowisko przyrodnicze, ale także to
wytworzone przez człowieka. Realizacja takiego modelu musiałaby
skutkować podwyższeniem poziomu jakości życia (w tym także życia człowieka). W doktrynie zrównoważonego rozwoju ważne staje
się pojęcie sprawiedliwości społecznej i teoria dobra publicznego oraz
perspektywa sozoekonomii.
W badaniach dotyczących rozwoju zrównoważonego przeważają te
dotyczące wymiaru cywilizacyjnego i biologicznego. Bardzo potrzebne
są poświęcone rozwojowi zrównoważonemu opracowania mieszczące się
w obszarze filozofii i aksjologii. Zastanawiając się nad istotą zrównoważonego rozwoju, należy pamiętać o spostrzeżeniu Alberta Schweitzera, który zwrócił uwagę na to, że brak równowagi między rozwojem cywilizacji
technicznej i rozwojem kultury jest źródłem różnorakich zagrożeń, jakim
musi przeciwstawić się współczesny człowiek. Nasuwa się wniosek, że
człowiek powinien rozwijać się w sposób zrównoważony we wszystkich
swoich wymiarach: kulturowym, cywilizacyjnym i biologicznym.
U podstaw rozumienia są założenia ontologiczne, epistemologiczne
i antropologiczne, ale także doświadczenia związane z „odpowiadaniem” rzeczywistości na naszą aktywność. Umiejętność odczytywania
i analizowania tych odpowiedzi daje szansę na zdystansowanie się od
obowiązujących paradygmatów aktywności poznawczej i praktycznej.
Efektem aktywności poznawczej są teorie wyjaśniające zależności, zjawiska i wydarzenia, tłumaczące ich podstawy, czyli obowiązujące we
wszechświecie prawa. Efektem aktywności praktycznej realizowanej
w oparciu o teorie jest tworzony przez człowieka świat. Teorie stanowią
rzeczywistość wirtualną. Budowany przez człowieka ludzki świat jest
rzeczywistością realną.
Żelazna reguła Thomasa Malthusa brzmi: „Wzrost dobrobytu powoduje wyższą rozrodczość człowieka, ta z kolei powoduje nadmiar rąk do pracy, co obniża płace, poziom życia i w konsekwencji przyrost naturalny”.
1

195

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Zderzenie teorii z rzeczywistością realną może skutkować zmianą
paradygmatu aktywności poznawczej. Taka zmiana paradygmatu dzieje
się aktualnie. Inspirowana jest przez biologów zajmujących się badaniem
ekosystemów i przez fizyków kwantowych. Biolodzy mają wpływ na
zmianę stereotypu nowożytnego myślenia o zależnościach w liniowym
schemacie podmiot → przedmiot na myślenie o zależnościach w schemacie relacji ekosystemowej. Doświadczenia fizyków w przestrzeni aktywności poznawczej spowodowały, że o poznawaniu przestajemy myśleć w platońskiej metaforze widzenia i zastępujemy ją metaforą dotyku.
Metafora widzenia, porządkując myślenie o poznawaniu, sugerowała,
że aktywność poznawcza nie zmienia tego, co jest jej przedmiotem. Od
naszego „patrzenia” nie zmienia się to, na co patrzymy. Poznawanie polega na „oglądaniu” tego, co jest niezależne od aktywności poznawczej.
Nowa metafora porządkująca myślenie o poznawaniu sprawia, że poznawanie zaczynamy rozumieć jako aktywność powodującą pojawienie
się odpowiedzi na „dotknięcie” rzeczywistości. Efektem tak rozumianej
aktywności poznawczej jest to, co pojawia się w procesie poznawania.
By zaakceptować takie rozumienie procesu poznawania, musimy zmienić wyobrażenie bytu. Musimy go postrzegać nie jako zbiór elementów,
lecz jako potencjalność do zaktualizowania. Zmiany podstawowych założeń i schematów porządkujących myślenie skutkują zmianą paradygmatów aktywności poznawczej i praktycznej, a w konsekwencji nowym
rozumieniem rzeczywistości i nowym systemem jej funkcjonowania –
nowym światem człowieka.
W myśleniu ekosystemowym rozwój zrównoważony to rozwój oparty na zmianach, które umożliwiają życie systemów, w jakich zachodzą.
Rozwój zrównoważony zaczynamy postrzegać jako otwarty system bycia. Rozwój taki dzieje się w czasie trójwymiarowym, mającym wymiar
przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Teraźniejszość zawiera ślady
i tropy. Ślady otwierają na to, co było, i pomagają czerpać z przeszłości. Tropy otwierają na możliwą przyszłość wynikającą z tego, co aktualnie obecne. W projektowaniu rozwoju zrównoważonego powinniśmy
uwzględniać pełną obecność, czyli także zawarte w niej ślady i tropy.
Ślady i tropy inspirują do twórczej aktywności, do realizowania twórczych zmian, ponieważ:

196

�ǊŷʉɟŻğ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�Ý�ɟ�ǊǻŷǤNÝ�ȕŗÝɟrǊǢ�ĵŗr

9�
łączą teraźniejszość z przeszłością i przyszłością;
9�
mają charakter otwarty – nigdy nie są ściśle określone;
9�
umożliwiają twórcze przekroczenie teraźniejszości.
Rozwój zrównoważony jest efektem aktywności człowieka. Aktywność ukierunkowują wartości. Bardzo potrzebna jest aksjologiczna refleksja dotycząca rozwoju zrównoważonego. Jego fundamentem wydają
się być wartości uniwersalne.
Specyfika wartości uniwersalnych
W postmodernistycznej refleksji uniwersalność wartości niepokoi
jak każda stałość i wszystko, co może podporządkowywać sobie i utrwalać aktywność człowieka i bytowanie bytu. Lękowi przed stałością towarzyszy tu tęsknota za jakąś pozostającą w metaforze słyszenia „estetyką
znikania”. Ta tęsknota współbrzmi z rezygnacją z klasycznej perspektywy prawdy i uniwersalności wartości.
Bez klasycznej perspektywy prawdy rzeczywistość staje się pozytywnym uniwersum faktów, które nie musi być prawdziwe. Znika nie tylko
rozróżnienie na fałsz i prawdę, ale także rozróżnienie na to, co pozorne
i realne. Człowiek będący autorem takiego świata bez transcendencji
i prawdy usiłuje ocalić życie rzeczywistości, sięgając po ciągłe jej zaprzeczanie. W rezultacie myśli, wartościuje i działa w perspektywie doraźności. Doraźność wydaje się być gwarantem różnorodności, uniwersalność jej zaprzeczeniem.
Jak rozumieć uniwersalność wartości, żeby nie wykluczała ona różnorodności wartościowania? Uniwersalizm nie musi kojarzyć się z jednakowością i ujednoliceniem, nie musi wiązać się z niwelacją różnicy.
Jeśli zrezygnujemy z aksjologicznego idealizmu subiektywnego, to uniwersalnymi wartościami nie musimy nazywać tych wartości, które są
akceptowane przez wszystkich. Możemy uznać za wartości uniwersalne
takie, które są jednakowo ważne dla różnorakich systemów bycia.
Poszukiwaniem zrozumienia wartości zajmują się teoretycy w obszarze aksjologii. Powstała ona na przełomie XIX i XX wieku jako samodzielna dyscyplina filozoficzna, a nazwę swoją zawdzięcza Paulowi
Lapie (1867-1927) i Edwardowi von Hartmannowi (1842-1906). Lapie

197

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

wprowadził to pojęcie w swojej wydanej w 1902 roku pracy zatytułowanej Logique de la volante. E. Hartmann swoje wydane w roku 1908
dzieło zatytułował Grundniss der Axiologie oder Wertwägslehre.
Problematykę aksjologiczną znajdujemy już w filozofiach starożytnych greków, ale pojęcie wartości pojawiło się w dyskursie filozoficznym
jako przedmiot refleksji filozoficznej dopiero w latach sześćdziesiątych
XIX wieku dzięki uważanemu za prekursora aksjologii i twórcę filozofii wartości, niemieckiemu filozofowi i logikowi Rudolfowi Hermanowi
Lotze. Punktem wyjścia swoich rozważań uczynił on podkreśloną przez
Kanta różnicę między bytem (tym, co jest) a powinnością (tym, co być
powinno), punktem dojścia tych rozważań stało się stwierdzenie, że
wartości nie są faktyczne jak rzeczy, które zawierają „treść” i „istnienie”,
lecz są normatywne, zawierają „treść” i „obowiązywalność”. Zdaniem
Lotzego wartości stanowią odrębną dziedzinę, która jest poza empirią.
Uważał, że nauce o bycie, rozumianym jako byt przyrodniczy, powinna
towarzyszyć nauka o wartościach, które czynią byt sensownym.
Lotze wyraźnie oddzielił rzeczy i wartości. Tym drugim przypisał
walor obowiązywania i umieścił je w sferze powinności. Spostrzeżenie,
że wartości mają obowiązywalność, inspiruje do postawienia pytania,
z czego wynika obowiązywalność wartości, i może być punktem wyjścia do pojawienia się wątpliwości, czy istnieją wartości uniwersalne.
Sformułowanie pozytywnej odpowiedzi na to pytanie utrudnia zarówno modernistyczny jak i postmodernistyczny paradygmat myślenia.
Efektem pierwszego było przekonanie o końcu kultury, wartości i sensu
świata. W drugim uniwersalność wartości niepokoi jak każda stałość
i wszystko, co może podporządkowywać sobie i utrwalać aktywność
człowieka i bytowanie bytu.
Nowożytny paradygmat myślenia porządkowanego przez metaforę
maszyny i liniowy, jednokierunkowy schemat relacji podmiot → przedmiot nie sprzyjał znalezieniu odpowiedzi na to pytanie i zrozumieniu
specyfiki wartości. W rezultacie oczywiste były stwierdzenia o trudnej
definiowalności wartości. Władysław Tatarkiewicz pisał, że „zdefiniowanie wartości jest trudne, jeśli w ogóle jest możliwe. Wyraz ten bowiem zdaje się oznaczać swoiste, proste, nierozkładalne zjawisko, ein
Urphänomen jak mówią Niemcy. (…) To, co wygląda na definicje «war-

198

�ǊŷʉɟŻğ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�Ý�ɟ�ǊǻŷǤNÝ�ȕŗÝɟrǊǢ�ĵŗr

tości», jest raczej zastąpieniem wyrazu przez inny wyraz mniej więcej to
samo znaczący, na przykład «dobro». Albo jest omówieniem” (Tatarkiewicz 1978, 62).
Sprzyja zrozumieniu specyfiki wartości, które „mają treść i obowiązywalność”, porządek narzucany myśleniu przez metaforę ekosystemu.
W paradygmacie ekosystemowego myślenia wartości przestają być
czymś uprzedmiotowionym, nie istnieją jak rzeczy czy idee, lecz implikują ważność. Czym są? Może – jak proponuje w swej pracy Miraże
świadomości estetycznej Jan Kurowicki – „momentem struktury praktyki” (Kurowicki 1982), a może „atraktorem” przyciągającym trajektorie
aktywności w systemach bycia?
Klasyczne teorie aksjologiczne współbrzmią z metafizyką obecności.
Jeśli zrezygnujemy z metafizyki obecności, zastępując ją metafizyką potencjalności, to znaczy nie będziemy myśleć o bycie jako o czymś, co
jest, lecz jako o czymś, co aktualizuje jakieś swoje możliwości zaistnienia, to możemy postrzegać wartość jako atraktor. Ukierunkowuje ona
aktywność, ale nie narzuca jej sztywnego schematu realizowania.
Wartości ukierunkowują działania ludzi, ale są też w pewnym sensie
konsekwencją działań, ponieważ mają obowiązywalność w systemach
aktywności inicjowanych i realizowanych przez człowieka. Porządkują
te systemy i wydają się być gwarancją ich trwania. Czy wynika z tego,
że możemy mówić wyłącznie o wartościach partykularnych, wyznaczonych przez określony kontekst praktyki i przestających być wartościami
poza tym kontekstem? Są takie, które można nazwać partykularnymi,
i takie, które potrafią porządkować działania człowieka w różniących się
systemach działań. Tak jakby proponowane były z poziomu metapraktyki. Wartości uniwersalne to wartości istotne dla każdego systemu bycia, niezależnie od tego, czy ludzie w tych systemach zdają sobie z tego
sprawę, czy nie. Ich realizowanie jest niezbędne, by system mógł trwać.
Ponadto umożliwiają zdystansowanie się do wartości partykularnych
i są gwarancją bezpieczeństwa rozumianego jako możliwość przeciwstawienia się zagrożeniom. Dzięki nim możliwa jest twórcza aktywność,
solidarność, transgresja i rozwój zrównoważony.
Przykładem wartości uniwersalnych jest triada: prawda, dobro, piękno. Kryterium uniwersalności prawdy, dobra i piękna nie jest powszech-

199

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

ność ich doświadczania czy uznawania, lecz powszechność obowiązywania. Nie tracą ważności nawet wtedy, gdy nie są doceniane i realizowane.
Uniwersalność prawdy, dobra i piękna polega na tym, że są to wartości
niezbędne dla trwania każdej kultury i każdego systemu aktywności.
Zauważmy, że prawda, dobro i piękno nie muszą szukać uzasadnienia w określonych systemach bycia. Uzasadniają nawzajem swoje znaczenie. Prawda jest cenna, bo umożliwia realizowanie dobra. Realizując dobro, odkrywamy prawdę. Piękno zyskuje znaczenie w kontekście
prawdy i dobra, ponieważ daje szansę wydostania się poza granice, jakie
nakreśliliśmy w wyniku aktywności poznawczej i praktycznej, sprawia,
że granice te są zawsze tymczasowe (Najder-Stefaniak 2013).
Każda z wartości składających się na triadę ma swoją specyfikę niepozwalającą na wzajemną zastępowalność. Jednocześnie trudno znaleźć
uzasadnienie dla uniwersalności każdej z tych wartości oddzielnie. Oddzielnie mogą być wartościami partykularnymi. Wyznaczone są wtedy
przez funkcjonalne zależności w określonych systemach aktywności.
Zebrane w triadę zaczynają wyznaczać same siebie, nie muszą już wynikać z systemów znaczeń narzucanych przez zintegrowane w określonej
praktyce działania i stają się uniwersalne.
Pożyteczne jest, by człowiek realizował się w miarę równomiernie
we wszystkich przestrzeniach platońskiej triady. Znaczące zaburzenie
tej równomierności owocuje patologią. Zamknięcie w przestrzeni estetycznej jest niebezpieczne, bo likwiduje poczucie odpowiedzialności, ale
zrezygnowanie z tej przestrzeni jest też niebezpieczne – pozbawia źródła
„życia” przestrzeń poznawczą i moralną, uniemożliwia twórcze myślenie
i twórcze działanie. Dopiero połączenie trzech obszarów aktywności zakreślonych przez triadę umożliwia realizowanie powołania człowieka do
twórczości, ułatwia wyzwolenie się z mocy partykularnych prawd i partykularnych wartości. Jeśli człowiek ma realizować swoją aktywnością rozwój zrównoważony, powinien być przygotowany do swobodnego poruszania się zarówno w przestrzeni prawdy, dobra jak i piękna.
Wartości uniwersalne jako fundament rozwoju zrównoważonego
Wychodząc poza nowożytny schemat postrzegania relacji, odkrywamy, że wartości nie są ani cechą przedmiotów, ani subiektywnym wy-

200

�ǊŷʉɟŻğ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�Ý�ɟ�ǊǻŷǤNÝ�ȕŗÝɟrǊǢ�ĵŗr

tworem człowieka, ani obiektywnymi bytami idealnymi. Zauważmy, że
poza wartościami, które nie istnieją, lecz mają ważność, mamy jeszcze
to, co istnieje i uważane jest za wartościowe. Co pozwala rzeczom, zjawiskom, wydarzeniom i czynom uzyskiwać wymiar wartościowości?
Stają się one wartościowe, gdy służą realizowaniu wartości. Pozytywnie
wartościowany rozwój zrównoważony służy realizowaniu wartości uniwersalnych i możliwy jest dzięki realizowaniu wartości uniwersalnych.
Wartości uniwersalne są proponowane jakby z poziomu metapraktyki. Dają szansę na taki związek z rzeczywistością, który nie zamyka aktywności w określonym systemie bycia, nie ogranicza aktywności przez
partykularne cele. Wartości uniwersalne są ważne nie tylko dla trwania
każdego systemu aktywności, ale także dlatego, że stanowią punkt odniesienia, gdy trzeba twórczo przekroczyć uwarunkowania systemów
bycia, w których realizujemy naszą aktywność. Są usprawiedliwieniem
oraz punktem odniesienia dla twórczego działania i myślenia. Pomagają
człowiekowi przeciwstawiać się zagrożeniom i pokonywać kryzysy.
Wiodącym pojęciem starożytnej etyki była „troska”. Jak zauważa
Foucault, ta etyczna troska jest obowiązkiem i jednocześnie rodzajem „techniki” życia łączącej perspektywę prawdy i dobra, techniki, której efektem
jest „rozwój sztuki istnienia” (Foucault 1995, 601). Fundamentem rozwoju
zrównoważonego są uniwersalne wartości: Prawda, Dobro i Piękno.
Podsumowanie
System postrzegany w schemacie relacji podmiot → przedmiot może
kojarzyć się z podporządkowaniem, zniewalaniem i przemocą. W schemacie podmiot → przedmiot funkcjonuje system totalitarny. W schemacie ekosystemu funkcjonują systemy, o których można powiedzieć, że są
żywe. Te interakcyjne, otwarte, względnie izolowane systemy pomagają
człowiekowi realizować jedność różnorodności.
Jeśli uznamy, że dla każdego systemu bycia, dla którego gwarantem
życia i trwania jest ludzkie działanie, ważne jest, by człowiek realizował
nastawienie poznawcze, praktyczne i estetyczne, to musimy też przyjąć,
że prawda, dobro i piękno jako wartości puentujące te trzy rodzaje nastawienia człowieka są wartościami uniwersalnymi. Przeciwstawiając postmodernistycznej doraźności twórcze trwanie oferowane przez kulturę

201

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

ekologiczną, odkrywamy znaczenie współkonstytuujących się: prawdy,
dobra i piękna, ich związek z rozwojem zrównoważonym i rolę rozwoju
zrównoważonego dla życia tworzonych przez człowieka światów.
Bibliografia:
Castells, Manuel. 2007. Społeczeństwo sieci, tłum. Kamila Pawluś, Mirosława Marody, Janusz Stawiński i Sebastian Szymański. Warszawa: PWN.
Foucault, Michael. 1995. Historia seksualności, tłum. Bogdan Banasiak,
Tadeusz Komendant i Krzysztof Matuszewski. Warszawa: Czytelnik.
Kurowicki, Jan. 1982. Miraże świadomości estetycznej. Miejsce kategorii
estetycznych w materializmie historycznym. Warszawa: Książka i Wiedza.
Najder-Stefaniak, Krystyna. 2013. The Value of Beauty in the Perspective of Eco-Systemic Thinking. Dialogue and Universalism, 23(4),
141-149. DOI: 10.5840/du201323454.
Simmel, Georg. 2007. Filozofia kultury. Wybór esejów, tłum. Wojciech Kunicki. Kraków: Wydawnictwo UJ.
Tatarkiewicz, Władysław. 1978. Parerga. Warszawa: PWN.
Tyburski, Włodzimierz. 2013. Dyscypliny humanistyczne i ekologia.
Toruń: Wydawnictwo UMK.

202

�Włodzimierz Tyburski
Akademia Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej – Instytut Filozofii i Socjologii
wlodzimierz.tyburski@umk.pl

Edukacja etyczna na rzecz zrównoważonego rozwoju
Nie ulega wątpliwości, że trudna i skompilowana sytuacja, w jakiej znalazła się współczesna cywilizacja, stawia przed edukacją, tj. nauczaniem
i wychowaniem, ogromne wyzwania. Wymaga ona zrozumienia potrzeby
respektowania ograniczeń nałożonych na rozwój społeczny i gospodarczy, mobilizacji do obronnych działań na rzecz środowiska przyrodniczego i nade wszystko głębokiej przemiany mentalnej jednostki i całych zbiorowości, spotęgowania wieloaspektowych, mądrych, konsekwentnych
i wychowawczych działań na różnych poziomach i o różnym charakterze.
Twórcy programu trwałego i zrównoważonego rozwoju konsekwentnie
stawiają zagadnienie edukacji w rzędzie zadań priorytetowych. Wszystkie formułowane dokumenty programowe jednoznacznie wskazują na
potrzebę wypracowania strategii działań edukacyjnych na rzecz trwałego i zrównoważonego rozwoju, nakierowanego na kształtowanie nowego
myślenia o świecie przyrody, kultury ekologicznej, wzorców życia indywidualnego i społecznego, pożądanych systemów wartości, idei sprawiedliwości społecznej i solidaryzmu międzypokoleniowego. Zadaniu temu
towarzyszy przekonanie, że rzetelna praca edukacyjna w swym wymiarze
praktycznym nabiera szczególnego znaczenia, ponieważ najlepiej nawet
opracowane teorie i programy pozostają tylko teoriami i programami,
jeśli nie uda się im wpływać na kształtowanie świadomości społecznej,
kształtować konkretnych indywidualnych oraz zbiorowych postaw i zachowań, gdy formułowane na ich gruncie systemy wartości nie są rozpoznawalne, akceptowane i realizowane przez konkretnych ludzi.
***
W pracach edukacyjnych na rzecz zrównoważonego rozwoju szczególnie istotne zadania stają przed etyką środowiskową. Poddaje ona krytycznej ocenie wyłącznie instrumentalny i utylitarny stosunek człowieka do
świata przyrody, a jednocześnie dąży do ujawniania tych wartości, norm
i zasad, które stoją na straży ochrony i zachowania życia istot ludzkich
203

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

i pozaludzkich oraz całych ekosystemów. To refleksja z zakresu etyki środowiskowej wypracowuje aksjologię zrównoważonego rozwoju. Wskazując na rolę wartości i norm moralnych jako czynnika regulującego
nasze stosunki z przyrodniczym środowiskiem, zmierza do objęcia reglamentacją moralną niezwykle bogaty obszar relacji człowieka z przyrodą.
Wpisując do świadomości społecznej katalog określonych wartości norm
regulujących stosunki człowieka z jego środowiskiem, etyka ta pragnie
wpływać na motywacje, kształtować postawy i zachowania, aby ograniczyć, minimalizować przejawy zła zadawanego przyrodzie.
Podkreślmy zatem: naczelnym celem etyki środowiskowej jest aktywne wspieranie tych wszystkich wysiłków, których głównym zadaniem jest: a) obrona świata przyrody przed ludzką agresją i działaniami
destrukcyjnymi; b) obrona samego człowieka jako jednostki i gatunku
przed, powodowanymi przez niego samego, negatywnymi skutkami
płynącymi z zanieczyszczonego i zdegradowanego środowiska.
Etyka środowiskowa, kreując kulturę ekologiczną jednostki i społeczeństwa, jest doniosłą i integralną częścią składową edukacji dla
zrównoważonego rozwoju. Wypracowuje aksjologię zrównoważonego
rozwoju, proponując zestaw uniwersalnych wartości takich jak: życie,
zdrowie, sprawiedliwość, które mają tę zaletę, że gotów jest je zaakceptować każdy nieomal człowiek, i dlatego można wokół nich jednoczyć
ludzi w skali całego nieomal globu. Te wartości należy wpisać w projekt
zrównoważonego rozwoju za pośrednictwem odpowiednich mechanizmów społeczno-gospodarczych i przez skuteczną edukację mobilizować ludzi do wcielania ich w życie. Konstruując model aksjologicznych
preferencji w relacjach człowieka ze środowiskiem oraz ukazując ich
imperatywne odpowiedniki, w postaci zasad i norm, etyka ta pragnie
wpisać je w praktykę życia i działania. Słusznie zatem przypomina się,
że bez etyki środowiskowej nie byłoby koncepcji zrównoważonego rozwoju, co więcej, taki rozwój zawsze będzie się do etyki środowiskowej
odwoływał. W swych wysiłkach na rzecz edukacji ekologicznej – pojmowanej jako ważna i integralna część edukacji na rzecz zrównoważonego
rozwoju – etyka środowiskowa dąży do tego, aby świadomość kryzysu
ekologicznego znalazła wsparcie w świadomości moralnych powinności
człowieka wobec przyrody. Zaś w życiu społecznym i ekonomicznym
etyka ta zmierza do tego, aby świadomość tych powinności została wple-

204

�r^ȕħ�Nğ��rǻɳNʉŗ��ŗ��ǊʉrNʉ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

ciona w reguły działania społecznego, politycznego i gospodarczego. Filozofia i etyka środowiskowa zaangażowane na rzecz zrównoważonego
rozwoju, przybliżając świadomości współczesnych myślenie integralne
i pojęcie ładu, pragną eliminować zasadnicze sprzeczności między człowiekiem a jego środowiskiem społecznym, gospodarczym i przyrodniczym, a jednocześnie zachęcają do działań mających na celu integrowanie
i harmonizowanie poczynań gospodarczych, społecznych i politycznych
z zachowaniem trwałości oraz równowagi świata przyrody.
Przy czym, wskazać tu koniecznie należy na fakt, że owocność i efektywność działań na rzecz zrównoważonego rozwoju wymaga uprzedniego zaakceptowania kilku podstawowych postulatów formułowanych
we wszystkich nieomal dokumentach poświęconych tej problematyce,
także na konferencjach i sympozjach. Należy do nich:
1. umieszczenie edukacji na pierwszym miejscu w realizacji polityki
proekologicznej państwa;
2. uznanie przez czynniki decyzyjne różnych szczebli faktu, iż edukacja
jest podstawowym warunkiem kształtowania ładu środowiskowego;
3. wykorzystanie wartości etycznych, kulturowych bliskich danemu społeczeństwu w pracy edukacyjnej na rzecz ładu środowiskowego jako integralnej i fundamentalnej części składowej zrównoważonego rozwoju;
4. uznanie edukacji jako istotnego warunku zmiany modelu konsumpcyjnego i stowarzyszonych z nim stylów życia;
5. włączanie edukacji ekologicznej do programów edukacyjnych i traktowanie edukacji ekologicznej jako integralnej części edukacji ogólnej;
6. zwiększenie dostępu społeczeństwa do informacji o stanie środowiska i postępach edukacji na rzecz środowiska.
Sądzę, że w realizacji tak postawionych zadań szczególnie doniosłe
znaczenie spełniać może i powinna, obok filozofii ekologicznej, etyka środowiskowa. Dyscypliny te nie tylko postulują obronę i wspieranie wszyst205

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

kich ważnych struktur biosfery, ale przede wszystkim ukierunkowują
proces edukacji na kreowanie takiego sposobu myślenia, które cechuje:
a) nastawienie holistyczne i systemowe w pojmowaniu biosfery i roli
człowieka (społeczeństwa) w biosferze oraz stowarzyszone z nimi
przekonanie, iż człowiek jest integralną częścią przyrody i nie może
być oddzielony od przyrody i rządzących nią praw;
b) zdolność kojarzenia i integrowania wiedzy pochodzącej z różnych
dziedzin nauki i praktyki sprzyjająca konstruowaniu spójnego systemu w sferze teorii i działania;
c) pogląd, iż człowiek, wykorzystując dobra i siły natury, może kontrolować przyrodę, ale powinien to czynić bezpiecznie tylko w ramach
jej praw;
d) uznanie, iż jeśli świat przyrody ma być podstawą życia jednostki
i społeczeństwa, to jego zdolności do samoodnowienia muszą być
utrzymane;
e) postulat, aby w stosunkach człowieka z przyrodą postawa walki i dominacji ustąpiła postawie pojednania, opiekuństwa, partnerstwa;
f) przekonanie, że ludzkie myślenie jest „programowo aksjologiczne”,
zorientowane określonym systemem wartości, regułami i wskazaniami, który to fakt respektować powinna zorientowania na rzecz
kształtowania ładu środowiskowego edukacja.
Powyżej przedstawione, o bardzo ogólnym charakterze, przekonania,
wypełnione konkretną treścią, stanowić powinny filozoficzną podstawę
relacji świata ludzkiego i przyrodniczego, w ich wymiarze indywidualnym, społecznym, gospodarczym, politycznym i ekologicznym. Powinny także stanowić najbardziej wyjściową, elementarną podstawę pracy
edukacyjno-wychowawczej na rzecz utrzymania bądź odbudowy ładu
środowiskowego.
Jeśli zatem uznany – co raczej nie powinno budzić wątpliwości – że
w pracy edukacyjnej na rzecz zrównoważonego rozwoju niezwykle pomocny okazuje się dorobek filozofii ekologicznej i etyki środowiskowej,
to przypomnijmy, że dyscypliny te wyrosły z zainteresowań środowiskiem i troski związanej z jej nieustannie pogarszającym się stanem.

206

�r^ȕħ�Nğ��rǻɳNʉŗ��ŗ��ǊʉrNʉ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

Proponują one przede wszystkim radykalną zmianę stosunku człowieka
do jego naturalnego otoczenia. Akcentują potrzebę stałego poszerzania
wiedzy przyrodniczej o relacjach zachodzących w środowisku między
działającym człowiekiem a przyrodą, ale także odwoływania się do szeroko pojętego świata wartości, uczuć i motywacji, w zgodzie z przekonaniem, że wiedza ekologiczna powinna być wsparta o te zagadnienia,
które odnoszą się do moralnych, także estetycznych odniesień człowieka do jego przyrodniczego otoczenia. Współoddziaływanie poznania
(wiedzy) i aksjologii skutkować może pożądanymi rezultatami w sferze
praktycznego czynu i działania.
Dlatego praca edukacyjna na rzecz kształtowania ładu środowiskowego powinna obejmować trzy zasadnicze poziomy: a) kognitywny; b)
emocjonalno-wolitywny; c) behawioralny.
Pierwszy (poziom kognitywny) związany jest z przekazywaniem
rzetelnej wiedzy przyrodniczej, ale także z prezentacją i uzasadnieniem
wartości ekoetycznych i ich imperatywnych odpowiedników. Idzie tu
o budowanie systemowej edukacji, a więc takiej naukowej wiedzy systemowej na temat środowiska, która daje szansę na prawidłowe zarządzanie nim, a wzbogacona poprzez system wartości i ich imperatywne
odpowiedniki stwarza możliwość zbudowania prawidłowego układu
harmonii między naturą i człowiekiem. Warunkiem niezbędnym dla
edukacji na rzecz ładu środowiskowej jest akceptacja podejścia holistycznego. Programy nakierowane na analizę zjawisk w skali mereologicznej
i rezygnujące bądź niedoceniające holistycznego podejścia do edukacji
środowiskowej, w istocie okazują się mało efektywne i nie prowadzą do
zrozumienia i przyswojenia podstawowych zjawisk przyczynowo-skutkowych dokonujących się w środowisku przyrodniczym oraz wzajemnych oddziaływań świata ludzkiego i przyrodniczego. Nie mniej istotną
częścią składową edukacji na poziomie kognitywnym jest poznawcze
rozpoznanie tych wartości i ich imperatywnych odpowiedników, które
wyznaczają aksjologiczny (etyczny, estetyczny) wymiar relacji człowieka z jego przyrodniczym otoczeniem. Wielce pomocna w tym dziele
jest etyka środowiskowa, która dąży do wypracowania aksjologicznych
preferencji między człowiekiem a środowiskiem. Wartości spełniałyby
rolę kryteriów regulujących owe relacje, byłyby drogowskazem działań

207

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

oraz podstawą konstruowania norm, reguł postępowania. Oczekuje się
także, że wartości tonowałyby możliwe konflikty między działającym
człowiekiem a przyrodą oraz sprzyjałyby dokonywaniu takich wyborów, które nie naruszałyby ładu środowiskowego w sytuacji, gdy człowiek przystosowuje świat przyrody do swych potrzeb. Spełniając taką
rolę, wartości stają się nieomal strażnikami dóbr natury. Równie ważnym elementem edukacji ekologicznej jest poznanie tych norm zasad
i powinności, które służą utrzymaniu ładu środowiskowego. Przybierają
one postać zarówno ogólnych wskazań regulujących kontakty człowieka
z przyrodą, jak i szczegółowych zaleceń, które wskazują, co należy czynić, aby zachować życie, zdrowie, wartości estetyczne przyrody i równowagę ekologiczną – niezbędne wyznaczniki ładu środowiskowego.
Drugi poziom edukacji ekologicznej (emocjonalno-wolitywny) skupia uwagę na pobudzaniu i kształtowaniu wrażliwości moralnej na problemy świata przyrody. Każda mądra praca edukacyjno-wychowawcza
odwołuje się zatem do sfery uczuć, woli i motywacji, upatrując w niej
realną siłę zachęcająca do działań na rzecz realizacji określonych wartości. Takimi wartościami są dobro przyrody i ład środowiskowy. Tu także,
obok budowania wrażliwości moralnej na problemy przyrodniczego otoczenia, jest miejsce na kształtowanie wrażliwości estetycznej na piękno
świata przyrody. Uczyć zatem należy zarówno myślenia ekologicznego jak
i wrażliwości ekologicznej, dobrych, emocjonalnych odniesień do przyrody tak, aby człowiek – jak powiada pedagogia normatywna Rudolfa
Steinera – czuł się członkiem wszechświata, zaś jako istota ludzka miał
poczucie odpowiedzialności za wszystko, co się dzieje.
Trzeci poziom edukacji (behawioralny) kształtuje konkretne postawy i zachowania, mobilizuje do aktywnego, czynnego przeciwstawiania
się szkodliwym, zakłócającym ład środowiskowy działaniom i procesom. Przebudowa świadomości w duchu świadomości ekologicznej to
niezwykle doniosłe, ale przecież nie jedyne zadanie edukacji środowiskowej. Nie wystarczy ograniczyć się do przekazywania określonego
kwantum wiedzy i systemu wartości. Wiemy przecież, że wiedza jest
ważnym, ale niewystarczającym warunkiem tego, aby ludzie zajmowali
praktyczne i odpowiedzialne postawy wobec pojawiających się zagrożeń. Dobrze rozumieli to już starożytni myśliciele (stoicy), gdy mówili:
„wiem, co dobre, ale robię inaczej”. Odnosząc tę myśl do interesującego

208

�r^ȕħ�Nğ��rǻɳNʉŗ��ŗ��ǊʉrNʉ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

nas zagadnienia, moglibyśmy powiedzieć: wiem, co jest niekorzystne
dla środowiska i utrzymania jego ładu, ale nie jest regułą , iż podejmuję
działania mające na celu praktyczne przeciwstawianie się tej sytuacji.
Zatem celem edukacji na rzecz ładu środowiskowego na poziomie behawioralnym jest kształtowanie postawy aktywnie, praktycznie określającej się wobec konkretnych faktów i wydarzeń. Idzie o to, aby propagowane przez edukację ekologiczną idee były akceptowane, uznawane
i – co szczególnie ważne – realizowane.
Podkreślmy zatem, iż szeroko rozumianym celem edukacji ekologicznej jest nie tylko wyposażenie człowieka w określoną wiedzę o funkcjonowaniu środowiska (określony zespół informacji powiązanych
w system przyczynowo-skutkowy), w system wartości i ich imperatywne odpowiedniki, ale także kształtowanie postawy manifestującej się
w konkretnych działaniach i poczynaniach. Z kolei zadaniem edukacji
ekologicznej na poziomie szkoleniowym i realizacyjnym jest wypracowanie konkretnych środków, metod i programów wdrażających ogólnie
sformułowane w powyższej wypowiedzi propozycje i idee w praktykę
kształceniowo-wychowawczą.
Jest więc oczywiste, że etyka środowiskowa wraz z filozofią środowiskową wnoszą szczególnie doniosły i wartościowy wkład do teorii
i praktyki zrównoważonego rozwoju. Dają podwaliny teoretyczne samej
koncepcji oraz podstawy aksjologiczne. Etyka środowiskowa ofiarowuje wypracowany na swym gruncie system wartości, który można ująć
z perspektywy dwóch wzajemnie uzupełniających się podejść. Jedno
wskazuje cel, mówi, czego warto chcieć, pragnąć, do czego warto dążyć,
co ma stanowić najbardziej elementarne i uniwersalne zadanie działalności proekologicznej człowieka w jej związkach z życiem społecznym
i gospodarczym. Z takiego punktu widzenia do zasadniczych wartości
wpisujących się w ideę zrównoważonego rozwoju, a propagowanych
przez etykę środowiskową, należy między innymi: życie, zdrowie, sprawiedliwość. Idzie tu o oczywisty postulat szacunku dla życia człowieka,
a także ochrony innych form życia, akcentowanie ewidentnej zależności
między stanem zdrowia człowieka a dobrym stanem jego przyrodniczego otoczenia, także ładem społecznym i gospodarczym oraz działaniem
na rzecz budowania i zachowania sprawiedliwości wewnątrzpokoleniowej, jak i międzypokoleniowej. Drugie podejście wskazuje drogę do

209

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

celu. Mówi, jak należy postępować, aby życie, zdrowie i sprawiedliwość
nie pozostawały pustymi słowami, aby chroniły i wzbogacały człowieka,
harmonizowały jego stosunki ze światem przyrody i uzasadniały racjonalną formę rozwoju społecznego i ekonomicznego. Z takiego punktu
widzenia do głównych wartości koncepcji zrównoważonego rozwoju
zaliczyć należy: odpowiedzialność, powściągliwość – umiarkowanie,
wspólnotowość, solidarność. Działalność charakteryzująca się poczuciem odpowiedzialności, gospodarka ograniczająca wybujałe apetyty
konsumpcyjne i opowiadająca się za powściągliwością w korzystaniu
z dóbr przyrody, także myślenie akcentujące wspólnotowe pomosty
świata ludzkiego i przyrodniczego, służą ochronie najbardziej konstytutywnych dla egzystencji świata przyrody i człowieka wartości, jakimi są
życie, zdrowie i sprawiedliwość. Zauważmy, że edukacja na rzecz zrównoważonego rozwoju, podobnie jak edukacja ekologiczna, przybiera
postać edukacji formalnej i nieformalnej. Ich powodzenie wzrasta, jeśli
jest profesjonalnie prowadzona promocja idei zrównoważonego rozwoju. Praca edukacyjna powinna być zróżnicowana w zależności od możliwości odbiorców i winna przebiegać na trzech zasadniczych poziomach
kształcenia: obywatelskim, decydenckim i eksperckim. Sądzimy, że edukacja na rzecz zrównoważonego rozwoju powinna być składową i integralną częścią wykształcenia każdego nieomal członka społeczności.
Idzie w sumie o to, aby każdy z nas był bardziej niż dotychczas świadomy
problemów i treści związanych z koncepcją zrównoważonego rozwoju
i zarazem dostrzegał osobiste możliwości kreatywnego jej wspierania.
***
Finalizując niniejsze rozważania, przywołajmy jeszcze raz myśl już
wcześniej sformułowaną. Akcentuje ona zwłaszcza to przekonanie, że
w działaniach na rzecz edukacji ekologicznej, pojmowanej jako ważna część składowa edukacji na rzecz zrównoważonego rozwoju, etyka
środowiskowa dąży do tego, aby świadomość postępującej destrukcji
środowiska, i w jej efekcie kryzysu ekologicznego, znalazła przeciwwagę w moralnych powinnościach człowieka wobec przyrody. Natomiast
w życiu społecznym i gospodarczym – do tego, aby świadomość tych
powinności została wpleciona w reguły i mechanizmy działania społecznego, politycznego i gospodarczego.
210

�r^ȕħ�Nğ��rǻɳNʉŗ��ŗ��ǊʉrNʉ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

Bibliografia:
Bonenberg, Marek M. 1992. Etyka środowiskowa: założenia i kierunki. Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Ciążela, Helena. 2005. Edukacja wobec etycznego wymiaru idei rozwoju trwałego i zrównoważonego. Prakseologia, 145, 171-182.
Edukacja dla zrównoważonego rozwoju, t. 1-4, red. Tadeusz Borys.
2010. Białystok-Wrocław: Wydawnictwo Ekonomia i Środowisko.
Etyka środowiskowa. Teoretyczne i praktyczne implikacje, red. Włodzimierz Tyburski. 1998. Toruń: Top Kurier.
Hull, Zbigniew. 1996. Aksjologia ekonomii a ekologia. W: Ekonomia,
ekologia, etyka, red. Włodzimierz Tyburski, 13-23. Toruń: Top Kurier.
Kiepas, Andrzej. 2006. Etyka jako czynnik ekorozwoju w nauce
i technice. Problemy Ekorozwoju, 1(2), 77-86.
Papuziński, Andrzej. 1998. Edukacja ekologiczna a etyka środowiskowa w świetle dyskusji na temat racjonalności pedagogiki. W: Etyka
środowiskowa. Teoretyczne i praktyczne implikacje, red. Włodzimierz
Tyburski, 48-67. Toruń: Top Kurier.
Pawłowski, Artur. 2008. Rozwój zrównoważony – idea, filozofia, przyroda. Lublin: Komitet Inżynierii Środowiskowej PAN.
Piątek, Zdzisława. 1998. Etyka środowiskowa. Nowe spojrzenie na
miejsce człowieka w przyrodzie. Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu
Jagiellońskiego.
Skolimowski, Henryk. 1991. Eco-philosophy. Designing New Tactics
for Living. Boston-London: Marion Boyars.
Tyburski, Włodzimierz. 2013. Dyscypliny humanistyczne i ekologia.
Toruń: Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.
Zasady kształtowania postaw sprzyjających wdrażaniu zrównoważonego rozwoju, red. Włodzimierz Tyburski. 2011. Toruń: Wydawnictwo
Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.

211

��Iwona Stachowska
Akademia Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej – Instytut Filozofii i Socjologii
istachowska@aps.edu.pl

Postawa samoograniczenia
w świetle idei zrównoważonego rozwoju
Nie ten jest biedny, kto posiada mało,
lecz ten, kto pragnie więcej.
Seneka
Aby żyć lepiej, trzeba odtąd produkować
i konsumować inaczej, czynić lepiej
i więcej, posiadając mniej.
Andre Gorz

Wstęp
„Jak to się dzieje, że posiadając tak wiele, ciągle pragniemy więcej?”
(Jackson 2015, 28). „Co zrobić, żeby chcieć mniej?” (Krall 2016 [1968]).
Chociaż pytania te dzieli od siebie niemal pół wieku, poruszone w nich
problemy nie straciły na wadze i pozostają aktualnymi zagadnieniami
dotyczącymi conditio humana.
Źródeł owych pytań, mających filozoficzno-etyczne zaplecze, a odnoszących się do umiejętności dokonania słusznego wyboru czy kwestii
dobrego życia, należy upatrywać w starożytnej myśli Zachodu i Wschodu. Wystarczy przywołać starogrecką maksymę „Nic w nadmiarze”, jej
rzymski odpowiednik w postaci wezwania ne quid nimis, stoicką autarkię i apatię, dalekowschodnią koncepcję umiarkowania obecną w taoizmie czy japońską regułę taro wo shiru.
Współcześnie wątki te przeżywają renesans za sprawą coraz powszechniejszego rozczarowania i przesytu dominującymi standardami
konsumpcji. Ich krytyka widoczna jest między innymi w dyskusjach
toczących się wokół alternatywnych modeli zachowań konsumenckich,
takich jak „alternatywny hedonizm” (Kate Soper), „dobrowolna prostota” (Duane Elgin), „downshifting” (Julien Schore), „minimalizm” (Leo
Babauta), czy oddolnych ruchach, takich jak „Slow Life”, „Slow Food”,
„Slow Fashion”, „Fair Trade”.
213

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Wspólnym pierwiastkiem łączącym wspomniane wyżej podejścia
jest z jednej strony dążenie do zrównoważenia konsumpcji, produkcji
oraz życia w zgodzie z koncepcją zrównoważonego rozwoju, zaś z drugiej promowanie postawy samoograniczenia jako elementu warunkującego świadome i rozsądne zaspokajanie potrzeb oraz odpowiedzialne
korzystanie z dóbr.
W artykule zostaną ze sobą zderzone główne założenia idei zrównoważonego rozwoju z ideą samoograniczenia. Przyjęcie tej perspektywy
rozważań umożliwi pokazanie leżących u ich podstaw wspólnych założeń, jak również pozwoli wskazać różnice i zaakcentować podstawowe
trudności, które, jak się wydaje, niełatwo będzie wyeliminować.
1. Zrównoważony rozwój i ograniczenie in genere
Idea zrównoważonego rozwoju pojawiła się jako jedna z odpowiedzi
na dylemat dotyczący wzrostu, wobec którego zostaliśmy postawieni.
Jest to wybór między kontynuacją niezrównoważonego wzrostu, okupionego rosnącym zużyciem zasobów, kosztami środowiskowymi oraz
narastającymi nierównościami społecznymi, a niepewnym postwzrostem czy odejściem od wzrostu (Jackson 2015, 91).
W dwóch kluczowych dla kształtowania się formuły zrównoważonego
rozwoju dokumentach: pierwszym raporcie Klubu Rzymskiego Granice
wzrostu (Meadows et al. 1973) oraz w raporcie komisji Brundtland Nasza
wspólna przyszłość (ŚKŚR 1991), znajdziemy bezpośrednie nawiązania do
ograniczenia. W pierwszym pojawia się ono jako gospodarczy postulat
„zerowego wzrostu” wyznaczający pożądany kierunek zmiany rozwoju
gospodarczego. W drugim odnajdziemy je w definicji zrównoważonego
rozwoju jako jedno z budujących je pojęć. Zrównoważony rozwój został
bowiem zdefiniowany jako taki, który gwarantuje zaspokojenie potrzeb
obecnych pokoleń, nie ograniczając przyszłym pokoleniom możliwości
zaspokojenia ich potrzeb (ŚKŚR 1991, 67). Obranie tej ścieżki rozwoju ma
skutkować odejściem od destrukcyjnego modelu cywilizacji w kierunku
modelu zrównoważonego, respektującego w równym stopniu wymiar
ekonomiczny oraz czynniki społeczne i środowiskowe.
Jeśli zgodnie z założeniami zrównoważonego rozwoju przyjmiemy, że
rozwój gospodarczy powinien uwzględniać zarówno regułę społecznej

214

�ƻŷǢǻ�ɟ��Ǣ�ōŷŷµǊ�ŗÝNʉrŗÝ�

sprawiedliwości jak i bariery ekologiczne, to wyrównanie dysproporcji
społecznych czy zmniejszenie antropopresji pociąga za sobą ograniczenie skali produkcji oraz konsumpcji, które nie mogą rosnąć w nieskończoność (Kronenberg i Iida 2011, 69). Dlatego mówi się o ilościowym
ograniczeniu czasu pracy, liczby nabywanych towarów, a także zmniejszeniu emisji zanieczyszczeń, redukcji zużycia zasobów naturalnych czy
ograniczeniu produkcji odpadów (Latouche 2009; Jackson 2015). Pojawiają się również, biorące pod uwagę owe ilościowe ograniczenia, ponadnarodowe projekty gospodarki umiaru czy polityki niskoemisyjnej
(Jackson 2015; Kołodko 2014; Stern 2010).
Wśród czynników sprzyjających wdrażaniu zrównoważonego rozwoju znaczącą rolę odgrywają także próby zmiany dominujących w kulturze zachodniej wzorców konsumpcji, postaw, zachowań, systemów
wartości i ocen, które kierują naszą uwagę w stronę jakościowego ujęcia ograniczenia. Wykraczające poza ilościowe kryteria ekonomiczne
ograniczenie jakościowe jawi się jako sytuacja ludzkiego wyboru, celowe pomniejszenie, a precyzyjniej – samoograniczenie. Argumentuje
się przy tym, że kształtowanie postawy samoograniczenia ma na poziomie jednostkowym poprawić jakość życia poprzez rozsądne zaspokajanie potrzeb, zaś na poziomie globalnym prowadzić do wypracowania
ładu w dziedzinie konsumpcji oraz ograniczyć nasz zgubny wpływ na
środowisko (Jackson 2005). Samoograniczenie rozważane w ramach
zrównoważonego rozwoju dotyczyłoby zatem nowego kierunku filozofii konsumenckiej oznaczającej konkretny rodzaj nastawienia do świata
oraz szczególny styl życia związany z ideałami „dobrowolnej prostoty”,
„prostego życia”, minimalizmu czy „zrównoważonej konsumpcji”.
Zrównoważona konsumpcja, jak podkreśla Włodzimierz Tyburski,
„wpisuje się w założenia zrównoważonego rozwoju i ma na uwadze respektowanie wymogów związanych z jego realizacją” (Tyburski 2011,
143). W ten sposób została ona ujęta w międzynarodowych dokumentach i raportach (OECD 1998, UNEP 2001). Tim Jackson zauważa jednak, że nie jest jasne, co rzeczywiście rozumiemy przez zrównoważoną
konsumpcję, gdyż pod wspomnianym hasłem kryją się różne strategie
działania, od zmniejszenia konsumpcji począwszy, a na zarządzaniu
chciwością skończywszy (Jackson 2005, 20).

215

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Podobne semantyczne nieostrości pojawiają się w przypadku samoograniczenia, które jest terminem wieloznacznym, definiowanym nieco
odmiennie w zależności od epoki, miejsca występowania, kultury czy
zakresu przedmiotowego, którego dotyczy. Przyjrzyjmy się zatem bliżej
jego współczesnym implikacjom.
2. Różne oblicza samoograniczenia
Samoograniczenie jest rozumiane jako dobrowolny akt rezygnacji
z dóbr, które posiadamy bądź też do których posiadania dążymy. Posiłkując się analizami Henryka Elzenberga dotyczącymi „wyrzeczenia”,
można pokusić się o przeprowadzenie szkicowej typologizacji i dokonać rozróżnienia na samoograniczenie zewnętrzne oraz wewnętrzne
(Elzenberg 2012 [1925], 145-174). Pierwsze zakłada rezygnację z posiadania lub dążenia do posiadania określonych dóbr, a więc jest działaniem skutkującym zmianą w świecie zewnętrznym, np. zmniejszenie ilości nabywanych towarów bądź ograniczenie spożycia substancji
szkodliwych. Z kolei drugie ma charakter jakościowy i polega na zmianie nastawienia podmiotu względem danej rzeczy, a dokładnie oparcie się swemu pożądaniu w określonym zakresie. Może nim być np.
gotowość do ograniczenia samej chęci posiadania dóbr materialnych
lub przezwyciężenie nałogu. W praktyce zazwyczaj samoograniczenie
wewnętrzne idzie w parze z zewnętrznym. Jednak, jak pokazuje Elzenberg, nie zawsze mamy do czynienia z ich współwystępowaniem: „Mogę
się dobrowolnie wyzbyć przedmiotu, którego nie przestaję pożądać (...):
to będzie wyrzeczenie czysto zewnętrzne. I na odwrót: mogę przestać
pożądać, nie przestając dążyć, przestać być przywiązanym, nie przestając posiadać (…) będzie to wyrzeczenie czysto wewnętrzne” (Elzenberg
2012 [1925], 152).
To z pozoru oczywiste rozróżnienie ma daleko idące konsekwencje,
zwłaszcza jeśli osadzimy je w kontekście ograniczenia konsumpcji. Próba zmiany zachowań i wzorców zaspokajania potrzeb może bowiem
przybrać formę pozorną i powierzchowną, ograniczoną wyłącznie do
ilościowych oraz krótkotrwałych zmian. Piewca idei „dobrowolnej prostoty” Duane Elgin określa takie działania mianem kosmetycznych strategii maskujących, które nie mają wpływu na zmianę wiodących tren-

216

�ƻŷǢǻ�ɟ��Ǣ�ōŷŷµǊ�ŗÝNʉrŗÝ�

dów, a jedynie poprawiają nasze samopoczucie i dają fałszywe poczucie
bezpieczeństwa: „Nakładamy zieloną szminkę na nasze niezrównoważone życie, aby nadać mu wygląd zdrowego i szczęśliwego” (Elgin 2010, 7).
Tego rodzaju powierzchowność widoczna jest między innymi w bezrefleksyjnym podążaniu za modą na produkty sygnowane przymiotnikami
„zielony”, „ekologiczny”, „slow” czy w szalonym pędzie do oczyszczania
pola z dóbr materialnych, tylko po to, by zrobić miejsce na kolejne (Bauman 2015, 43; Popkiewicz 2012, 454-455). Autorzy skupieni wokół zagadnienia zrównoważonej konsumpcji dostrzegają, iż tego typu podejście
nie ma nic wspólnego z klasycznym rozumieniem samoograniczenia i nie
prowadzi do wypracowania trwałych nawyków oraz postaw.
Niewystarczalność samoograniczenia zewnętrznego doskonale zilustrował Richard Gregg, przytaczając odpowiedź Mahatmy Gandhiego
na jego uwagę, iż łatwo mu zrezygnować z większości rzeczy poza książkami: „Więc nie rezygnuj z nich. Tak długo, jak czerpiesz wewnętrzny
spokój i komfort z posiadania pewnych rzeczy, powinieneś je zatrzymać.
Jeśli zrezygnujesz z nich w akcie poświęcenia lub z poczucia obowiązku, będziesz chciał je odzyskać. Zrezygnuj z nich jedynie wtedy, jeśli
pragniesz innych tak bardzo, że te wcześniejsze przestają być dla ciebie
atrakcyjne lub wówczas, gdy zaczynają kolidować z tym czego bardziej
pożądasz” (Gregg 1936, 12).
Cenna uwaga Gandhiego prowadzi nas w stronę głębokiego i świadomego samoograniczenia, czyli trwałej dyspozycji, która łączy w sobie
zarówno wymiar wewnętrzny jak i zewnętrzny. Błędne byłoby bowiem
twierdzenie, że wystarczy poprzestać na ograniczeniu wewnętrznym
(Elzenberg 2012 [1925], 155). Podobnie jak jego zewnętrzny odpowiednik i ono może okazać się zwodnicze, gdyż wiąże się z ryzykiem odrodzenia chęci posiadania i wbrew pierwotnym oczekiwaniom może prowadzić do niezrównoważonych zachowań konsumenckich.
Istotną kwestię stanowi wskazanie racji przemawiających za przyjęciem postawy samoograniczenia, czyli dookreślenie, po co mielibyśmy
się ograniczać. Co pragniemy przez akt samoograniczenia osiągnąć,
a czego pragniemy uniknąć? Innymi słowy: w jakim celu i dlaczego należy podjąć ten wysiłek?
Jak zauważa Elzenberg każdy rodzaj wyrzeczenia jest motywowany
przesłankami o charakterze aksjologicznym i ma swoje uzasadnienie

217

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

w sądach o wartościach (Elzenberg 2012 [1925], 157). U źródeł wszelkiego wartościowania, zdaniem toruńskiego filozofa, leży racja logiczna
przyznająca samoograniczeniu wartość dodatnią, a tym samym oceniająca je jako coś dobrego. Jednak przyznanie samoograniczeniu wartości
pozytywnej nie wystarczy, trzeba bowiem dookreślić, że jest ono lepsze
niż to, czego się wyzbywamy bądź z czego rezygnujemy lub też że jest
wartościowe ze względu na swoje skutki. Za Elzenbergiem jedno z nich
określimy jako samoograniczenie z konieczności wyboru, a kolejne jako
samoograniczenie dla celów pozytywnych (Elzenberg 2012 [1925], 159163). Pierwsze ma charakter powszechny i towarzyszy nam w codziennych sytuacjach. Natomiast drugie afirmuje sam akt samoograniczenia
i traktuje je jako środek do osiągnięcia zamierzonego celu. Zdaniem autora Etyki wyrzeczenia ten rodzaj etycznej gimnastyki nie jest powszechnie występującą dyspozycją.
Dostosowując refleksję na temat samoograniczenia do dzisiejszych
wymagań oraz aktualnych wyzwań społecznych, ekonomicznych, przyrodniczych czy moralnych, zauważymy, że pod hasłem live better by consuming less ukrywa się szeroki wachlarz powodów, dla których warto się
ograniczyć. Elgin wymienia wśród nich między innymi: poprawę jakości życia; rozwój osobisty; równowagę między rozwojem wewnętrznym
i zewnętrznym, pracą a życiem prywatnym, najbliższymi a wspólnotą;
bardziej harmonijne relacje z przyrodą; promowanie sprawiedliwości
i równości, zwiększenie zasobów dostępnych dla przyszłych pokoleń;
ochronę gatunków zagrożonych wyginięciem; reagowanie na globalne
niedobory wody, ropy i innych istotnych zasobów naturalnych (Elgin
2010, 4). Upraszczając, można powiedzieć, że amerykański badacz, podobnie jak inni zwolennicy zrównoważonej konsumpcji, wskazuje trzy
drogi wyznaczające przestrzeń wartości, ku którym zmierzamy, kierując
się samoograniczeniem. Są to: dobro własne, dobro gatunku ludzkiego
lub dobro przyrody (Elgin 2010; Jackson 2005; Kronenberg i Iida 2011).
Wśród wiodących strategii działania najsilniej za przyjęciem postawy samoograniczenia przemawiają pobudki psychologiczne. Jak wynika z analiz psychologów społecznych oraz ekonomistów, potrzeba
zmiany zakresu i standardów konsumpcji rodzi się wraz z dostrzeżeniem dysproporcji pomiędzy materialnym statusem a jakością życia.

218

�ƻŷǢǻ�ɟ��Ǣ�ōŷŷµǊ�ŗÝNʉrŗÝ�

Wbrew dominującym w społeczeństwach zachodnich standardom, które zachęcają, by definiować swoją pozycję społeczną i określać życiowe
cele w kategoriach posiadania, osobisty dobrostan wykracza poza materialne przyjemności. Jackson definiuje go w następujący sposób: „Dobrobyt przekracza troski materialne. Tkwi w jakości naszego życia oraz
w zdrowiu i szczęściu naszych rodzin. Jest obecny w sile naszych relacji
i zaufaniu, które pokładamy we wspólnocie. Świadczy o nim nasza satysfakcja z pracy oraz poczucie wspólnego sensu i celu” (Jackson 2015,
42). Co więcej, strategia maksymalizowania materialistycznych potrzeb
nie dość, że nie ma przełożenia na poprawę jakości życia, to dodatkowo
generuje psychologiczne cierpienie, wiąże się z poczuciem żalu, niezadowoleniem wywołanym nadmiarem ofert i koniecznością dokonania
wyboru spośród nich, lękiem przed niedostatkiem dóbr, a także obawą
przed porównaniami społecznymi oraz potrzebą uznania (Kasser 2002;
Schwartz 2015).
Można odnieść wrażenie, że, odwołując się do psychologicznych
analiz ludzkich potrzeb i pytając o dobro ludzkiego życia, w gruncie
rzeczy nie wychodzimy poza antropocentryzm w jego skrajnej indywidualistyczno-egoistycznej wersji (Papuziński 2013, 14-20). Jacek Jaśtal,
odwołując się do poglądów Johna O’Neilla, podkreśla, że nawet próby
poszerzenia pojęcia wspólnoty moralnej czy pogłębione ujęcie ludzkich potrzeb wskazujące, że ich: „pełna realizacja możliwa jest jedynie
w jakiejś łączności ze środowiskiem naturalnym traktowanym jako coś
więcej niż źródło doraźnych korzyści” (Jaśtal 2006, 46), nie przełamują
antropocentryzmu, nie odchodzimy bowiem od ludzkiego sposobu patrzenia na kwestie środowiskowe (Jaśtal 2006, 49). Zauważa jednak, że
przywołane strategie stanowią łagodniejszą wersję antropocentryzmu,
bo chociaż wiążą motywacje do zachowań proekologicznych z charakterystycznymi dla człowieka stanami emocjonalnymi i potrzebami, to
nie zakładają wyłącznie instrumentalnego stosunku do przyrody (Jaśtal 2006, 46). Jak wyjaśnia Andrzej Papuziński, w takich przypadkach
chodzi o umiarkowany antropocentryzm, który proponuje ograniczenie konsumpcji i zakłada „równowagę między wzrostem gospodarczym
a stanem ekosystemów w celu zapewnienia społeczeństwu wysokiej
jakości życia, rozumianej nie tylko w kategoriach ekonomicznych, ale

219

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

i społecznych, humanistycznych” (Papuziński 2013, 14). Wizja dobrobytu oparta na samoograniczeniu ma zatem gwarantować podwójne
korzyści: satysfakcjonujące, a zarazem zrównoważone ekologicznie życie (Jackson 2005, 25). Nawet wówczas, gdy – jak zauważają Kronenberg
i Iida – zwolennicy alternatywnych strategii zachowań konsumenckich
w pierwszej kolejności odwołują się do psychologicznych potrzeb człowieka, a dopiero potem do kwestii zrównoważenia czy ochrony środowiska (Kronenberg i Iida 2011, 70).
Podsumowując ten etap rozważań, należałoby zatem doprecyzować,
że samoograniczenie to dobrowolny, przemyślany oraz zamierzony akt
rezygnacji z niektórych dóbr materialnych oraz z zaspokojenia niektórych potrzeb i zwrot w kierunku wartości wewnętrznych, wpływający
na poprawę jakości życia oraz jego zrównoważenie w wymiarze jednostkowym (troska o siebie), wspólnotowym czy gatunkowym (troska
o aktualny i przyszły dobrostan ludzi) lub przyrodniczym (troska o środowisko naturalne).
3. Samoograniczenie wobec problematyki zrównoważonego rozwoju:
zależności, różnice, wyzwania
Umieszczenie refleksji na temat samoograniczenia w kontekście
zmiany myślenia o konsumpcji pozwala dostrzec, w jak istotny sposób
może ono wspierać i promować program zrównoważonego rozwoju.
Obie idee są zbieżne aksjologicznie i zorientowane na takie wartości
jak: poprawa jakości życia, sprawiedliwość, wolność, odpowiedzialność
i dążą do zmiany stanu wiedzy, mentalności, wzorców konsumpcji,
oferując wizję zaspokajania potrzeb w sposób bardziej zrównoważony.
Wbrew wiodącym tendencjom wskazują, że rozwój w ramach ograniczeń jest nie tylko realną możliwością, ale koniecznością (Jackson 2015,
183). Jednak na drodze do ich realizacji pojawiają się trudne do usunięcia przeszkody.
Jak zauważają Kronenber i Iida, jednym z głównych problemów podejmowanych w dyskusjach nad zrównoważonym rozwojem, a tym samym
także nad samoograniczeniem, jest problem skali (Kronenberg i Iida
2011, 69). Jego rozpoznanie leży u podstaw pracy Ernsta F. Schumachera
Małe jest piękne, w której czytamy: „Nie ma jednej odpowiedzi na pyta-

220

�ƻŷǢǻ�ɟ��Ǣ�ōŷŷµǊ�ŗÝNʉrŗÝ�

nie o właściwą skalę. Do różnych rzeczy człowiek potrzebuje rozmaitych
struktur – małych i dużych, zamkniętych i otwartych. (…) Tak więc skala
zależy od tego, co chcemy zrobić” (Schumacher 1981, 80-81).
W przypadku samoograniczenia problem skali kieruje naszą uwagę
w stronę konkretnych pytań: jakie potrzeby i pragnienia mamy ograniczać oraz w jakiej mierze? Zarówno zrównoważony rozwój, jak i zrównoważona konsumpcja czy odwołujące się do samoograniczenia ruchy
„dobrowolnej prostoty”, „minimalizmu” czy „downshiftingu” nie sugerują ograniczenia wszelkich ludzkich potrzeb i pragnień. Dążąc do zmiany
nawyków konsumpcyjnych, proponują minimalizm tudzież zrównoważenie w zakresie zaspokajania potrzeb materialnych, zużycia zasobów
naturalnych, produkcji odpadów i zanieczyszczeń, a w zamian oferują
maksymalizm na polu potrzeb pozamaterialnych, rozwoju wewnętrznego, szacunku, poczucia identyfikacji ze wspólnotą oraz z przyrodą.
Jednak dookreślenie, iż chodzi o minimalizm w zakresie dążenia do posiadania dóbr materialnych, niewiele jeszcze wnosi do dyskusji na temat
ograniczenia konsumpcji. Istotną kwestią jest bowiem doprecyzowanie,
gdzie miałyby przebiegać granice owego samoograniczenia, o jakiej skali
mowa? Ważniejsza od tego, co konsumować, jest zatem decyzja, jak konsumować, w jaki sposób i w jakim zakresie zaspokajać ludzkie potrzeby
przez dobra naturalne i sztuczne (Kronenberg i Iida 2011, 70).
Kwestia ustalenia zakresu samoograniczenia okazuje się być nieostra.
Tak jak w przypadku zrównoważonego rozwoju nie ma zgodności co do
rozumienia skali zrównoważenia (Hull 2005, 59), analogicznie trudno
znaleźć jedną miarę dla samoograniczenia. Elgin opowiada się za restrykcyjnym ograniczeniem posiadania (2010). Serge Latouche, zwolennik
kultury ograniczenia i propagator ruchu „odejścia-od-wzrostu”, przekonuje, by konsumować mniej (Latouche 2009, 37). Natomiast Jackson
proponuje, by skoncentrować swoje wysiłki na tym, by nie konsumować
więcej (Jackson 2011). Jak widać, horyzont samoograniczenia rozciąga
się od wersji rygorystycznej (wyrzeczenie, asceza) do wersji łagodniejszej
(umiarkowanie, powściągliwość). Ostatecznie jednak nadal nie wiadomo,
gdzie wyznaczyć granicę ograniczenia konsumpcji. Wobec zróżnicowania stanowisk i niejednoznaczności skali może warto, idąc za przykładem
Jacka Hołówki (Hołówka 1994, 391-392), odwrócić perspektywę patrze-

221

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

nia na problem skali i zamiast szukać zewnętrznie określonych kryteriów,
wyznaczonych chociażby na drodze instytucjonalnych ustaleń o charakterze międzynarodowym, zwrócić się w stronę podmiotu moralnego, który powinien dobrowolnie i świadomie postanowić, jak daleko gotowy jest
ograniczyć własne potrzeby konsumpcyjne ze względu na dobro innych
ludzi oraz natury, tak obecnie jak i w przyszłości.
Kłopoty z wyznaczeniem skali obnażyły kolejną trudność z samoograniczeniem rozumianym jako jedno z założeń nowego, zrównoważonego paradygmatu rozwoju. Skoro skłonność do samoograniczenia stanowi dobrowolną i indywidualną decyzję podmiotu moralnego, wydaje
się, iż nie da się, na drodze narzucanych z zewnątrz instytucjonalnych
ustaleń, np. przepisów prawa, wyegzekwować świadomego i długofalowego samoograniczenia w korzystaniu z dóbr oraz zaspokajaniu potrzeb
konsumpcyjnych przez jednostkę. Nie oznacza to jednak, że nie należy
podejmować jakichkolwiek wysiłków w celu zmiany postaw i zachowań
konsumentów w życiu codziennym. Wprawdzie samoograniczenia nie
można narzucić, ale można je kształtować, zwiększając poziom wiedzy
na temat ekologicznych i społecznych współzależności oraz konsekwencji podejmowanych przez konsumentów decyzji. W tym sensie, kształtowanie etycznej postawy samoograniczenia idzie w parze z edukacją
na rzecz zrównoważonego rozwoju, gdyż tak jak ona ma prowadzić do
wygenerowania świadomych, proekologicznych i prozrównoważonych
zachowań konsumenckich.
Edukacja mająca na celu zmianę wzorców konsumpcji i produkcji
jest istotna, gdyż ma głębokie konsekwencje dla całego systemu społeczno-ekonomiczno-przyrodniczego. Jak twierdzi Jackson, większość
konsumentów nie postrzega siebie jako konsumentów zasobów naturalnych i nie jest świadoma, że swoimi codziennymi wyborami może przyczyniać się do pogłębiania kryzysu ekologicznego (Jackson 2005, 25).
Dlatego uważa on, że jeśli konsumenci zostaną rzetelnie poinformowani i zrozumieją wpływ swoich wyborów na środowisko, będą bardziej
skłonni brać pod uwagę te czynniki przy podejmowaniu kolejnych decyzji, a tym samym będą gotowi na to, aby ograniczyć chęć posiadania.
Obok wypracowanych na niwie międzynarodowej rozwiązań edukacyjno-politycznych, mających na celu miedzy innymi zmianę nawy-

222

�ƻŷǢǻ�ɟ��Ǣ�ōŷŷµǊ�ŗÝNʉrŗÝ�

ków konsumpcyjnych, założenia te starają się wdrożyć w życie oddolne ruchy społeczne obejmujące konsumentów, jak i producentów, takie
jak „„Slow Life”, „Slow Food”, „Slow Fashion” czy „Fair Trade”. Promując
model sprawiedliwego, humanitarnego i zrównoważonego ekologicznie
procesu wytwarzania, nabywania i konsumowania produktów, dostarczają zarazem informacji na temat: gdzie, przez kogo, w jakich warunkach
i w jaki sposób produkuje się poszczególne towary, podając chociażby
dane dotyczące ich „plecaka ekologicznego”. Pomimo niewystarczalności owych oddolnych działań, warto dostrzec, że przyczyniają się one do
zmiany myślenia o sposobach zaspokajania potrzeb, tym bardziej, że odbijają się szerokim echem w mediach masowych, stanowiąc przeciwwagę
dla wciąż obecnych w głównym nurcie irracjonalnych, niezrównoważonych wzorców konsumpcji (Kronennerg i Iida 2011, 68, 72). Małgorzata
Kowalewska zauważa, że inicjatywy te stały się w dość krótkim czasie rozpoznawalne w skali globalnej i przyczyniły się do promowania idei zrównoważonego rozwoju również wśród osób niezaangażowanych wcześniej
w działania proekologiczne (Kowalewska 2016, 184).
Przynależność do społeczności „świadomych konsumentów” stała się
dzisiaj modna. Trudno oszacować, jak długofalowy będzie ów trend i czy
przełoży się na trwałe zmiany nawyków i zachowań, czy ograniczy wyłącznie do chwilowego samoograniczenia zewnętrznego, nośnych medialnie
haseł i sloganów, ale trudno przejść obojętnie wobec faktu, że obecnie angażuje pewną grupę klientów i producentów w etyczną konsumpcję.
Zauważmy jednak, że samoograniczenie jako dobrowolny akt rezygnacji z dóbr materialnych realizuje się przede wszystkim na poziomie
działań jednostkowych czy oddolnych inicjatyw, które zakładają drobne korekty w konsumpcyjnym modelu życia. Tymczasem warunkiem
zmiany obecnego trendu są również działania odgórne: zmiana prawodawstwa, wypracowanie długofalowych, ponadnarodowych rozwiązań
politycznych czy solidarnych, wspólnie zaplanowanych wysiłków społecznych. Jackson przekonuje, że naiwnością byłoby sądzić, że indywidualne wysiłki na rzecz upraszczania życia, zrównoważenia konsumpcji, samoograniczenia wystarczą (Jackson 2005, 19). Jak pisze: „zmiana
społecznej logiki konsumpcji nie może zostać zredukowana do sfery
indywidualnego wyboru. Mimo rosnącego pragnienia zmiany, prawie
niemożliwe jest, by ludzie po prostu mogli wybrać zrównoważony styl

223

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

życia, niezależnie od tego, jak bardzo tego chcą. (…) Szanse rozpropagowania takich zachowań w społeczeństwie są znikome bez zmian
w strukturze społecznej” (Jackson 2015, 188-189). W podobnym duchu
wypowiadał się wiele lat wcześniej Hans Jonas, przestrzegając, że ówczesny destrukcyjny trend rozwoju cywilizacji „wymaga zmiany naszych
nawyków konsumpcyjnych, a więc i stylu życia nas wszystkich, i co za
tym idzie zmiany w całym układzie gospodarczym, który tym nawykom
służy i z którego żyje” (cyt. za Tyburski 2011, 140).
Aktualność podjętych przez Jonasa problemów skłania do refleksji, iż
trudno kreślić korzystny scenariusz dla implementacji samoograniczenia. Optymizmem nie napawa również fakt niepowodzeń wdrażania założeń zrównoważonego rozwoju, chociażby fiasko polityki niskoemisyjnej czy ciągle stosowany mechanizm przerzucania skutków dzisiejszej
konsumpcji na przyszłe pokolenia. Przyjęcie postawy samoograniczenia
wymaga zakwestionowania dotychczasowych sposobów postępowania,
zmiany stylu życia, wiąże się także z transformacją gospodarczą. Są to
niechętnie ponoszone indywidualne oraz ponadindywidualne koszty,
które trzeba jednak brać pod uwagę, rozważając możliwości i przeszkody do jego realizacji.
Zakończenie
Podsumowując podjęte wątki, ograniczmy się do dwóch ogólnych
stwierdzeń dotyczących samoograniczenia oraz zrównoważonego rozwoju. Po pierwsze podkreślmy, że samoograniczenie w zaspokajaniu
potrzeb oraz korzystaniu z dóbr jest jedną z centralnych kategorii zrównoważonego rozwoju, wspierającą zmianę myślenia o konsumpcji. Jako
takie ma prowadzić do umiarkowanej i rozsądnej realizacji ludzkich
celów, mając na uwadze nie tylko dobro własne, ale dobro obecnych
i przyszłych pokoleń, jak również troskę o środowisko naturalne.
Z kolei drugi wniosek dotyczy utrudnień związanych z kształtowaniem postawy samoograniczenia w duchu idei zrównoważonego rozwoju. Przeszkody te mają przeważnie charakter teoretyczny, ale ich skutki
odczuwane są na poziomie praktycznym. Są to: problemy z zakresem
przedmiotowym samoograniczenia oraz z jego skalą, czyli z doprecyzowaniem, jakie pragnienia i potrzeby mamy ograniczać oraz w jakiej
mierze, a także problem pogodzenia wpisanej w samoograniczenie

224

�ƻŷǢǻ�ɟ��Ǣ�ōŷŷµǊ�ŗÝNʉrŗÝ�

wolności wyboru z narzucanymi z zewnątrz ustaleniami, przepisami,
normami pojawiającymi się w dokumentach oraz raportach z zakresu
zrównoważonego rozwoju.
Zasygnalizowane obszary problemowe nie mają jednak zniechęcać,
lecz pokazać, że wykształcenie skłonności do samoograniczenia, które
stanowi jeden z warunków przełożenia idei zrównoważonego rozwoju na praktykę społeczną, winno dokonywać się na drodze odpowiednich procesów wychowawczych, co wpisuje postawę samoograniczenia
w ramy edukacji dla zrównoważonego rozwoju.
Bibliografia:
Bauman, Zygmunt. 2015. O przemijaniu trwania. W: Śmieć w kulturze, red. Katarzyna Kuligowska i Cezary Obracht-Prondzyński, 35-47.
Gdańsk: Wydawnictwo Naukowe Katedra.
Elgin, Duane. 2010. Voluntary simplicity. Dostęp: 22.02.2017. http://
duaneelgin.com/wp-content/uploads/2010/12/voluntary-simplicity-Chapter-One.pdf.
Elzenberg, Henryk. 2012 [1925]. Wartość i człowiek. Toruń: Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.
Gregg, Richard. 1936. The Value of Voluntary Simplicity. Dostęp:
22.02.2017. http://www.duaneelgin.com/wp-content/uploads/2010/11/
the_value_of_voluntary_simplicity.pdf.
Hołówka, Jacek. 1994. O pomocy w potrzebie. W: O wartościach,
normach i problemach moralnych, red. Magdalena Środa, 379-392. Warszawa: PWN.
Hull, Zbigniew. 2005. Filozofie zrównoważonego rozwoju. W: Zrównoważony rozwój. Od utopii do praw człowieka, red. Andrzej Papuziński,
52-63. Bydgoszcz: Oficyna Wydawnicza Branta.
Jackson, Tim. 2005. Live Better by Consuming Less? Is There a “Double Dividend” in Sustainable Consumption. Journal of Industrial Ecology, 9, 19-36.
Jackson, Tim. 2011. Żelazna klatka konsumpcjonizmu. Dostęp:
22.02.2017. http://www.instytutobywatelski.pl/2687/lupa-instytutu/zelazna-klatka-konsumpcjonizmu.

225

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Jackson, Tim. 2015. Dobrobyt bez wzrostu. Ekonomia dla planety
o ograniczonych możliwościach, tłum. Marcin Polakowski. Toruń: Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.
Jaśtal, Jacek. 2006. Etyka cnót wobec wyzwań etyki środowiskowej:
spór o granice naturalistycznego dyskursu etycznego. Diametros, 9, 34-50.
Kasser, Tim. 2002. The high price of materializm. Cambridge: MIT Press.
Kołodko, Grzegorz. 2014. Nowy Pragmatyzm, czyli ekonomia i polityka dla przyszłości. Ekonomista, 2, 161-180.
Kowalewska, Małgorzata. 2016. Etyka na talerzu. Idea zrównoważonego rozwoju we współczesnych praktykach konsumenckich. W: Etyka
o współczesności. Współczesność w etyce, red. Dorota Sepczyńska, Marek
Jawor i Andrzej Stoiński, 173-186. Olsztyn: Wydawnictwo UWM.
Krall, Hanna. 2016 [1968]. Było dużo niepokoju. Dostęp: 22.04.2016.
http://www.polskieradio.pl/9/874/Artykul/1489430,Hanna-Krall-bylo-duzo-niepokoju.
Kronenberg, Jakub i Natsuyo Iida. 2011. Simple Living and Sustainable Consumption. Problemy Ekorozwoju, 6(2), 67-74.
Latouche, Serge. 2009. Farewell to Growth. Cambridge: Polity Press.
Meadows, Donella et al. 1973. Granice wzrostu, tłum. Wiesława Rączkowska et al. Warszawa: PWE.
OECD. 1998. Towards sustainable consumption patterns: A progress
report on member country initiatives. Paris: OECD.
Papuziński, Andrzej. 2013. Aksjologia zrównoważonego rozwoju:
próba typologizacji. Problemy Ekorozwoju, 8(1), 5-25.
Popkiewicz, Marcin. 2012. Świat na rozdrożu. Katowice: Wydawnictwo Sonia Draga.
Schumacher, Ernst. 1981. Małe jest piękne, tłum. Ewa Szymańska.
Warszawa: PIW.
Schwartz, Barry. 2015. Paradoks wyboru. Dlaczego więcej oznacza
mniej, tłum. Marcin Walczyński. Warszawa: PWN.

226

�ƻŷǢǻ�ɟ��Ǣ�ōŷŷµǊ�ŗÝNʉrŗÝ�

Stern, Nicholas. 2010. Globalny ład, tłum. Anna Orzechowska-Barcz.
Warszawa: Wydawnictwo Krytyki Politycznej.
ŚKŚR (Światowa Komisja ds. Środowiska i Rozwoju). 1991. Nasza
wspólna przyszłość, tłum. Urszula Grzelońska i Ewa Kolanowska. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne.
Tyburski, Włodzimierz. 2011. Etyka środowiskowa i jej wkład w budowanie świadomości sprzyjającej wdrażaniu idei zrównoważonego
rozwoju. W: Zasady kształtowania postaw sprzyjających wdrażaniu
zrównoważonego rozwoju, red. Włodzimierz Tyburski, 85-157. Toruń:
Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.
UNEP. 2001. Consumption opportunities: Strategies for change. Paris:
UNEP.

227

��Małgorzata Gutry-Korycka
Uniwersytet Warszawski – Wydział Geografii i Studiów Regionalnych
msgutryk@uw.edu.pl

Postulaty zrównoważonego rozwoju Ziemi
w encyklikach papieskich
Wstęp
Trzy ostatnie pontyfikaty papieży: Jana Pawła II, Benedykta XVI
i Franciszka, obejmujące lata 1978-2017, a więc okres blisko 40 lat życia
Kościoła, obfitowały w encykliki (w sumie opracowano ich w tym czasie
aż 20), co ilustruje rys. 1. Skierowane były do wiernych, którzy znajdowali w nich nie tylko przesłanie społecznej nauki Kościoła, lecz także
odniesienia do współczesnych zmian egzystencjalnych, uwarunkowanych przyrodniczo i gospodarczo. Zwykle wyrażały troskę o człowieka,
a niektóre z nich także o przyrodę.

Rys. 1. Encykliki uwzględniające zmiany środowiska Ziemi w szerokim aspekcie
zmian społecznych i ekologicznych na tle encyklik ogłoszonych w latach 1978-2015
(zestawienie własne wg różnych źródeł).

229

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Celem niniejszego artykułu jest przegląd i charakterystyka encyklik od końca lat 70. ubiegłego wieku do 2016 r., które – obok Raportu Gro Harlem Brundtland oraz powstających programów światowych
(m.in. International Geosphere-Biosphere Programme – Global Change, obecnie Future Earth System) – stanowią ważne ogniwo aktualnych
wskazań kierunku rozwoju gospodarczego i społecznego świata z głęboką refleksją i troską o jego przyszłość (IGBP 2016). Niektóre aspekty
wpisujące się w tę tematykę zostały poruszone również na kilku konferencjach międzynarodowych i krajowych, między innymi w Krakowie
(Gutry-Korycka 2016).
Publikacja Raportu Brundtland z 1987 r. nieprzypadkowo zbiegła się
z wprowadzeniem doktryny ekonomicznej zakładającej jakość życia na
poziomie idei zrównoważonego rozwoju cywilizacyjnego. Za jej podstawę przyjęto bowiem raport Nasza wspólna przyszłość, który stał się
ważną inspiracją do badań naukowych nad wywołanymi ociepleniem
klimatu globalnymi zmianami środowiska biotycznego i abiotycznego Ziemi. Wiele lat później A. Kukliński (2009) ujął kształtowanie się
porządku globalnego w model trójkąta trwałego rozwoju, określającego integrację trzech elementów: wzrostu gospodarczego, postępu społecznego oraz perspektywy zmian ekologicznych. Przy czym kluczową
rolę, jak wskazał T. Żylicz (2004), w rozumieniu idei zrównoważonego
rozwoju odegrała idea ograniczonych możliwości zaspokajania potrzeb
przyszłych pokoleń, zwłaszcza społeczeństw najuboższych. Ograniczenia te są realizowane w wyniku wymuszonych na środowisku przyrodniczym przez stan techniki, organizacji i własności społecznej możliwości zaspokojenia potrzeb obecnych i przyszłych pokoleń.
W ślad za Raportem Brundtland wzrosło zainteresowanie znaczeniem problematyki globalnych zmian na arenie międzynarodowej.
Przewodnią rolę naukową w tym zakresie przejęła ICSU (International Council of Sciences Union) Rada Unii Naukowych, pod auspicjami której utworzono niezależny program międzynarodowy IGBP
– Global Change z sekretariatem w Sztokholmie. Należy ponadto nadmienić, że państwa skandynawskie (Heurling 1988), wniosły znaczący
wkład organizacyjny i merytoryczny w ukształtowanie ram programu,
dbając o jego realizację całościową i cząstkową (NRC 1998). W końcu

230

�ƻŷǢǻȕĵ�ǻɳ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ�ʉÝrōÝ

2015 r. nastąpiło przekształcenie tego programu w Światowy Program
Future Earth System, rozumiany jako synteza rozwoju naszego globu, czyli podsumowanie wiedzy teoretycznej i empirycznej dotyczącej
Ziemi.
Wiele organizacji światowych, takich jak ONZ, FAO, WMO, WHO,
UNESCO, Bank Światowy i Komisja Brundtland, przystąpiło do konstrukcji fundamentu naukowego (teoretyczno-empirycznego) w celu
oceny zmian, ich przyczyn, skutków oraz następstw środowiskowych
i społecznych powiązanych ze strategią oraz adaptacją w różnej skali – od globalnej poprzez regionalną do lokalnej. Biorąc za podstawę
i wykorzystując dotychczasowy dorobek nauki (poglądy i projekcje na
przyszłość), wkład organizacyjny oraz polityczno-społeczny ludzkości, wymienieni trzej papieże poprzez encykliki włączyli się do dialogu
z wiernymi na różnym poziomie intelektualnym, politycznym i społecznym.
1. Encykliki Ojca Świętego Jana Pawła II
Jan Paweł II w swych encyklikach poświęcił wiele miejsca problematyce bezpośrednich i pośrednich oddziaływań człowieka na środowisko
przyrodnicze Ziemi i wskazał na ich niepokojące konsekwencje zapowiadające nieodwracalne kataklizmy.
W pierwszej encyklice Redemptor hominis Jan Paweł II odwołuje się
do nauczania swoich poprzedników, szczególnie zaś Jana XXIII i jego
encykliki Pacem in terris, a także Populorum progressio Pawła VI. Jan
Paweł II dostrzegł w nich mocny akcent postawiony na społecznych
problemach świata współczesnego i odwołał się do nadziei na rozwój
cywilizacyjny ludzkości wyrównujący opóźnienia ekonomiczne biednych krajów półkuli południowej względem bogatych krajów półkuli
północnej. Należy przy tym zauważyć, że terminologia geograficzna, jakiej Jan Pawła II używa w encyklice Redemptor hominis, odwołuje się do
umownej granicy między bogactwem a ubóstwem, przebiegającej wewnątrz tych samych społeczeństw, zarówno wysoko rozwiniętych, jak
też dopiero wkraczających na drogę rozwoju.
Papież zauważa, że widzialna „natura”, którą Grecy, w celu uporządkowania świata, nazywali „Kosmosem”, obejmowała ożywione i nieoży-

231

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

wione jego składniki naturalne: rośliny, zwierzęta, skały, które nie mogły
być wykorzystywane w sposób dowolny, lecz jedynie w celu zaspokojenia
określonych potrzeb gospodarczych. Wykorzystanie zasobów naturalnych, zwłaszcza nieodnawialnych, powinno być ograniczane ze względu
na zabezpieczenie życia przyszłych pokoleń. Równocześnie papież odnosi
się do zjawiska obniżającej się jakości życia w strefach uprzemysłowionych, niosących poważne konsekwencje dla zdrowia i życia ludności.
W encyklice Laborem exercens Jan Paweł II nawiązuje do 90. rocznicy
przedstawionej przez papieża Leona XIII w 1891 r. encykliki Rerum novarum i odnosi się do „własności prywatnej i powszechnego przeznaczenia dóbr”. Na nowo odczytuje nauczanie Kościoła o prawie do posiadania
własności. Wskazuje przy tym na powszechne przeznaczenie dóbr i na
znaczenie ich przepływu w procesach zaspokajania potrzeb człowieka.
W tym kontekście odwołuje się do zamierzeń Stwórcy, który stworzył
Ziemię, a na niej człowieka, zaś człowiekowi dał ją w posiadanie, aby swoją pracą czynił ją sobie poddaną i cieszył się jej owocami. To zaś uzasadnia
powszechne przeznaczenie dóbr Ziemi; przy czym Jan Paweł II dostrzega,
że praca ludzka i Ziemia to czynniki współdziałające ze sobą.
Jan Paweł II w encyklikach niejednokrotnie podejmuje kwestię ekologiczną, opisującą relację człowiek – przyroda, ze szczególnym uwzględnieniem ilościowej i jakościowej degradacji środowiska ludzkiego habitatu. W tym kontekście papież uzasadnia fundamentalne znaczenie
rodziny, czyli środowiska naturalnego każdego człowieka, stanowiącego główną kategorię ekologii ludzkiej. Papież wskazuje też na doniosłe
znaczenie takiego obowiązku państwa, jak obrona i zabezpieczenie dóbr
zbiorowych, czyli środowiska przyrodniczego i środowiska ludzkiego.
Zdaniem papieża tej ochrony dóbr nie zapewni się za pomocą wyłącznie
mechanizmów rynkowych i obrony dóbr zbiorowych.
2. Encyklika Ojca Świętego Benedykta XVI
Najobszerniejsza z trzech encyklik Ojca Świętego Benedykta XVI
„Caritas in veritate” o integralnym rozwoju ludzkim w miłości i prawdzie powstała w 2009 r. Jest ona skierowana zarówno do wiernych, jak
i wszystkich ludzi dobrej woli; składa się z sześciu głównych części (Benedykt XVI 2009):

232

�ƻŷǢǻȕĵ�ǻɳ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ�ʉÝrōÝ

9�Przesłanie Populorum progressio (O rozwoju powszechnym),
9�Rozwój ludzki w naszych czasach,
9�Braterstwo, rozwój ekonomiczny i społeczeństwo obywatelskie,
9�Rozwój ludów, prawa i obowiązki, środowisko,
9�
Współpraca rodziny ludzkiej,
9�Rozwój narodów a technika.
Z punktu widzenia tytułu niniejszego opracowania na szczególną
uwagę zasługuje czwarta część encykliki Rozwój ludów, prawa i obowiązki, środowisko. Benedykt XVI nawiązuje w niej do kierunków rozwoju
ekonomicznego, głównie zaś do przedsiębiorczości w układzie międzynarodowym i funduszowym. Temat rozwoju gospodarczego papież łączy ze stosunkiem człowieka do środowiska naturalnego, coraz mniej
zasobnego, a więc coraz słabiej zabezpieczającego pomyślne trwanie
przyszłych pokoleń. Zdaniem papieża człowiek traktuje bowiem środowisko z punktu widzenia kulturowego oraz prawnego. W związku z tym
projekty zrównoważonego rozwoju ludzkości nie mogą ignorować następnych pokoleń; powinny charakteryzować się stabilnością i sprawiedliwością międzypokoleniową i brać pod uwagę liczne dziedziny, m.in.
ekologię, prawo, ekonomię, politykę i kulturę.
W encyklice Caritas in veritate Benedykt XVI uwzględnia środowisko przyrodnicze z punktu widzenia zasobów energetycznych, zwłaszcza
obejmujących surowce i źródła nieodnawialne. W tym kontekście zwraca uwagę na nowe, alternatywne źródła i technologie. Dotyczy to szczególnie krajów ubogich, szybko eksploatujących, sprzedających własne
zasoby i surowce energetyczne. Zdaniem papieża potrzebna jest zatem
planowa, przemyślana redystrybucja źródeł energetycznych. W ślad za
tym papież apeluje o nowy styl życia, o ugodę społeczną oraz zawieranie
umów międzynarodowych regulujących sytuację w regionach „zapalnych”, których liczba bardzo szybko wzrasta. Benedykt XVI odwołuje się
do idei zrównoważonego rozwoju środowiska przyrodniczego i danych
w zakresie zmian klimatu.

233

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

3. Encyklika Ojca Świętego Franciszka
Encyklika papieża Franciszka Laudato Si’. W trosce o wspólny dom
(2015) składa się z sześciu głównych rozdziałów:
9�
Co się dzieje w naszym domu?
9�
Ewangelia stworzenia;
9�
Ludzki pierwiastek kryzysu ekologicznego;
9�
Ekologia integralna;
9�
Wytyczne i działania;
9�
Edukacja ekologiczna i duchowość przyrody.
W encyklice Ojciec Święty Franciszek, tak jak i jego poprzednicy, odniósł się do współczesnych problemów i zmian nurtujących świat, zwracając szczególną uwagę na konieczność ochrony klimatu Ziemi, zmniejszenia zanieczyszczenia powietrza, wód lądowych i oceanicznych, co
prowadzi do postępującej utraty różnorodności biologicznej ekosystemów
wodnych i śródlądowych. Poruszył problem sprawiedliwego odniesienia społeczeństw do odnawialnych i nieodnawialnych bogactw naturalnych oraz źródeł energii, nawiązując równocześnie do międzynarodowej
współpracy w zakresie ochrony przyrody w układzie regionalnym.
W encyklice Laudato Si’ Franciszek dokonał wnikliwej analizy współczesnego kryzysu ekologicznego, wskazując jego przyczyny i negatywne konsekwencje. Proponuje skuteczne rozwiązywanie wymienionych
problemów przez wspólne działania, większą solidarność społeczną
w relacjach do krajów ubogich i nawołuje do zmiany przyzwyczajeń
i nawyków co do ograniczonego korzystania z zasobów przyrody. Wysunięte postulaty zmierzają prosto do zwiększenia wysiłków na rzecz
powstrzymania i ograniczenia zmian klimatu prowadzących do globalnego ocieplenia. Nie ignorując zmian klimatycznych stwierdzonych na
Ziemi, przedstawia głęboki związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy
obecną sytuacją ekonomiczną na globie ziemskim a olbrzymimi różnicami społecznymi. W trosce o nasz wspólny dom (Ziemię), z charakterystyczną dla niego wrażliwością, prostotą i wnikliwością analizuje procesy, zjawiska i interakcje globalne, szukając zrozumienia obiektywnych
przyczyn, aby przedstawić najlepsze i najbardziej skuteczne rozwiązania
pragmatyczne. Proponuje podejście do tych problemów według kryte234

�ƻŷǢǻȕĵ�ǻɳ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ�ʉÝrōÝ

riów tzw. ekologii integralnej, szczególne ważnej dla człowieka żyjącego
w coraz bardziej zglobalizowanym świecie.
Encyklika papieża Franciszka istotnie wzbogaca globalną dyskusję
na temat środowiska przyrodniczego Ziemi, ze szczególnym uwzględnieniem znaczenia odnawialnych i nieodnawialnych dóbr powszechnych – powietrza, wody, gleby i biosfery. Papież wskazuje, że sytuacja
ekologiczna i ekonomiczna pozostają w ścisłym związku ze zmianami
globalnymi klimatu, a te decydują o zmianach hydrologicznych, geomorfologicznych, glebowych itd. Papież Franciszek przytacza przesłanki
naukowe, wskazujące na konieczność ochrony Ziemi – naszego wspólnego domu – w trosce o ludzkość, która nie może odstąpić od zrównoważonego rozwoju. Z tej racji dokonuje przeglądu głównych przyczyn
i skutków obecnego kryzysu ekologicznego, nakreślając kierunki dialogu i działań w przyszłości, podejmowanych z myślą o wypracowaniu
właściwych strategii działania.
Problematyka zasobów wodnych Ziemi, zawarta w punkcie drugim
rozdziału pierwszego, została omówiona na tle zasobności horyzontów
wodonośnych, rzek i jezior, pod kątem źródeł zaopatrzenia ludności
w wodę. Odpowiednia ilość i jakość dostępnej wody pitnej na Ziemi jest
zagadnieniem kluczowym dla ludzkości, przyrody i rozwoju, zwłaszcza
w obszarach suchych i półsuchych Afryki, Azji i Australii, także w niektórych regionach śródziemnomorskich i w Kalifornii (Gromiec 2015).
Znaczenie wody wynika z faktu jej niezbędności do życia człowieka
oraz życia całej przyrody ożywionej, a także uwarunkowania nią płynnego rozwoju gospodarki.
Zakończenie
Przytoczone encykliki są donośnym głosem Kościoła katolickiego,
skierowanym nie tylko do wiernych katolików, ale także do całej ludzkości. W tym sensie stanowią ważną inspirację do głębokich przemyśleń, działań oraz do studiów i projektów interdyscyplinarnych, a nawet
transdyscyplinarnych. Mimo różnie rozkładanych akcentów, we wskazanych tutaj encyklikach widać duże podobieństwo w zakresie oceny
problemów i kierunków ich rozwiązywania w ramach polemiki światowej. Myśli w nich zawarte w znacznej mierze potwierdzają słuszność
stanowisk w odnośnych kwestiach środowiskowych, prezentowanych
235

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

na forum ONZ i innych organizacji międzynarodowych, z troską o człowieka i jego dobro wspólne.
Podobieństwo wskazanych encyklik wyraża się także w uwzględnianiu aktualnego stanu wiedzy, zarówno z zakresu nauk geograficznych,
jak też społecznych, biologicznych i medycznych. Wymienieni papieże
wiedzę z różnych dziedzin wykorzystują jak barometr ogólnoświatowej atmosfery społeczno-polityczno-gospodarczej. Swoje stanowisko
w tych kwestiach niejako uzgadniają z danymi ekonomii, techniki, medycyny czy biologii.
Różnice zarysowują się w sposobie akcentowania problemów oraz
w szczegółowości interpretacji procesów degradacyjnych, niebezpieczeństw nieodwracalności zagrożeń ochrony bogactw przyrody, a także
w zakresie przestrzegania zasad ograniczenia przeciwdziałaniu słabej
odnawialności. Wszystkie encykliki „nawołują” człowieka do działań na
rzecz zatrzymania procesów, które zmniejszają szansę pomyślnego życia
nadchodzących pokoleń.
Przedstawione encykliki trzech papieży odwołują się do świadomości,
sprawiedliwości i empatii społecznej w kontekście dostępu do dóbr i zasobów odnawialnych i nieodnawialnych Ziemi. Koniecznym tego warunkiem są próby wdrażania idei zrównoważonego rozwoju ludzkości.
Encykliki te jednakowo wyraźnie akcentują rangę kwestii środowiskowej, społecznej, gospodarczej i politycznej. Wszystkie one bowiem
dotyczą przyrody, wykorzystania energii i surowców. Nabierają one
szczególnego znaczenia ze względu na obserwowane zmiany klimatu,
zanieczyszczenia wody i zubożenia różnorodności przyrody. Nagłośniane społecznie problemy, dotykające zmian globalnych, mogą stanowić
inspirację także do badań naukowych i przedsięwzięć gospodarczych.
Z pewnością warto je przestudiować z uwagą i poznać ich głęboki sens
etyczno-moralny. W tym sensie encyklika Laudato Si’ jest zdecydowanym krokiem w kierunku zatrzymania negatywnych problemów zintegrowanych (Tarnowski i Skowrońska 2016).
Wskazywani tu papieże Jan Paweł II, Benedykt XVI i Franciszek wybiegają swym nauczeniem w przyszłość i wskazują celowość konkretnych działań gospodarczych, społecznych i politycznych oraz sugerują
konkretne rozwiązania mające na celu podniesienie świadomości eko-

236

�ƻŷǢǻȕĵ�ǻɳ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ�ʉÝrōÝ

logicznej, wprowadzenie sprawiedliwości, równości społecznej i empatii. Widać więc, że zawarte w encyklikach nauczanie papieży wpisuje się
w ideę zrównoważonego rozwoju Ziemi, naszego wspólnego domu.
Bibliografia:
Benedykt XVI. 2009. Encyklika „Caritas in veritate” o integralnym
rozwoju ludzkim w miłości i prawdzie.
Franciszek. 2015. Encyklika „Laudato Si’”.
Gromiec, Marek. 2015. Kwestia wody na tle problemów ekologicznych świata w encyklice Laudator Si’. Gospodarka Wodna, 10, 281-282.
Gutry-Korycka, Małgorzata. 2016. The management of the global’s
resources in the light of recent Pape Encyclicas. Papers on Global Change IGBP, (23), 103-110. DOI:10.1515/igbp-2016-0008.
Heurling, Bo et al. 1988. Swedish Perspectives on Human Response to
Global Change. Stockholm: Swedish Council for Planning and Coordination of Research National Resources.
IGBP (International Geosphere-Biosphere Programme). 2016. Annual Report 2014/15. Stockholm: Borgs Grafiska. Dostęp: 20.02.2017. http://
www.igbp.net/download/18.950c2fa1495db7081e25bf/1433835587044/
IGBP-AR_2014-web.pdf.
Jan Paweł II. 1996. Encykliki Ojca Świętego Jana Pawła II. Kraków:
Wydawnictwo Znak.
Kukliński, Antoni. 2009. Procesy tworzenia i destrukcji porządku
globalnego. W: Polska transformacja i jej przyszłość, red. Elżbieta Mączyńska, 210-220. Warszawa: PTE.
NRC (National Research Council (U.S.)). 1998. Overview, Global
Environmental Change: Research Pathways for the Next Decade. Washington, D.C.: National Academy Press.
Tarnowski, Karol i Małgorzata Skowrońska. 2016. Przewrót franciszkański. Gazeta Wyborcza, 30-31.12.2016, 16.
Żylicz, Tomasz. 2004. Ekonomia środowiska i zasobów naturalnych.
Warszawa: Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne.

237

��Ewa Jastrzębska
Szkoła Główna Handlowa w Warszawie – Kolegium Ekonomiczno-Społeczne
ewa.jastrzebska@sgh.waw.pl

CSR jako odpowiedź biznesu
na wyzwania rozwoju zrównoważonego
– ewolucja koncepcji
Wstęp
Koncepcja rozwoju zrównoważonego ex definitione wymaga zaangażowania biznesu w jej realizację. Pogłębione przez globalizację zagrożenia ogólnoświatowe (m.in. zmiany klimatyczne, degradacja środowiska,
w tym utrata bioróżnorodności, nierówności dochodowe i rosnąca grupa prekariuszy, ubóstwo czy głód, o którym dramatycznie pisał Martin Caparrós), a także rosnąca rola biznesu we współczesnym świecie
powodują nasilanie się oczekiwań społecznych, by przedsiębiorstwa
ponosiły odpowiedzialność adekwatną do tej roli (bo noblesse oblige).
Odpowiedzią przedsiębiorstw na te wyzwania jest koncepcja społecznej
odpowiedzialności biznesu (corporate social responsibility, CSR), która
cieszy się coraz większą popularnością, ale i spotyka z permanentną,
choć opartą na różnych przesłankach, krytyką.
Celem artykułu jest zaprezentowanie ewolucji koncepcji CSR, zarówno w ujęciu sposobów jej definiowania, jak i powstających w tym
obszarze inicjatyw (w tym ich częstych rewizji), a także pojawiających
się koncepcji pokrewnych. Tak sformułowany cel przełożył się na przyjęte metody badawcze (krytyczna analiza desk i web research).
1. Geneza CSR
Koncepcja CSR ma korzenie pragmatyczne, jednak do jej powstania
przyczyniły się w dużej mierze także koncepcje teoretyczne. Kluczowy w tym zakresie był rozwój etyki biznesu oraz teorii interesariuszy,
a przede wszystkim paradygmatu rozwoju zrównoważonego.
Etyka biznesu jako dziedzina nauki narodziła się w Stanach Zjednoczonych – za jej początek można uznać opublikowanie w 1926 r. w No-

239

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

wym Jorku przez Everetta W. Lorda książki The fundamentals of business
ethics. O rozwoju etyki biznesu możemy jednak mówić dopiero od lat 60.
XX w., zaś prawdziwy wzrost jej popularności nastąpił od lat 80. XX w.
w związku z coraz liczniejszymi skandalami korporacyjnymi oraz pojawieniem się ruchów ekologicznych i konsumenckich. To na gruncie
etyki biznesu rozpoczęła się dyskusja, czy przedsiębiorstwo może być
podmiotem odpowiedzialności moralnej i czy w swojej działalności powinno się kierować jakimiś wartościami. CSR wychodzi z założenia, że
tak i odpowiada na pytanie, jak należy to robić.
Pierwsze założenia teorii interesariuszy sformułował E. Merrick
Dodd (1932), stwierdzając, że firma nie tylko ma obowiązki wobec społeczeństwa, ale przedsiębiorcy powinni dobrowolnie i bez czekania na
przymus prawny zarządzać w taki sposób, aby te obowiązki spełniać.
Samo pojęcie interesariusza zawdzięczamy Stanford Research Institute,
który w 1963 r. wprowadził termin stakeholder jako grę słów nawiązującą do terminu stockholder (akcjonariusz) czy shareholder (udziałowiec),
definiując zarazem interesariuszy jako wszystkich tych, bez których
żadna organizacja nie mogłaby funkcjonować (Freeman 1984, 31). Jednak pierwsze ugruntowane w teorii zarządzania podejście do koncepcji
interesariuszy zaprezentował R. Edward Freeman (1984) w publikacji
Strategic management: a stakeholder approach. Przedstawił w niej nie
tylko nową definicję interesariuszy (to każda grupa lub jednostka, na
którą wpływa lub która może mieć wpływ na osiąganie celów przedsiębiorstwa), lecz także zaproponował ramy analizy interesariuszy, których punktem wyjścia jest mapa interesariuszy. Jego zdaniem zdolność
firmy do zarządzania relacjami z interesariuszami ściśle zależy właśnie
od analizy mapy interesariuszy. Freeman zaprezentował zatem usystematyzowane podejście do zarządzania, w którym bierze się pod uwagę
otoczenie zewnętrzne firmy, a nie wyłącznie jej akcjonariuszy.
Najistotniejsza dla rozwoju CSR była jednak koncepcja rozwoju
zrównoważonego (sustainable development). W sposób kompleksowy
została ona zaprezentowana w Raporcie Brundtland Nasza wspólna
przyszłość z 1987 r., a szerszej społeczności globalnej przedstawiono ją
podczas II Konferencji ONZ w Rio de Janeiro w 1992 r. Wówczas uznano, że rozwój zrównoważony to taki „rozwój, który zaspokaja potrzeby

240

�NǢǊ�ğ�ħŷ�ŷ^ƻŷɟÝr^ʋ�DÝʉŗrǢȕ�

obecne, nie pozbawiając przyszłych pokoleń możliwości zaspokojenia
ich potrzeb” (ŚKŚR 1991, 67). Koncepcja ta na początku była interpretowana przede wszystkim w kategoriach ekorozwoju, czyli poszanowania
środowiska przyrodniczego. Jednak bardzo szybko uświadomiono sobie
istnienie współzależności pomiędzy zagrożeniami ekologicznymi a problemami społecznymi i gospodarczymi i zaczęto podkreślać, że rozwój
zrównoważony to taki rozwój społeczno-gospodarczy, który jest zgodny z wymaganiami ochrony środowiska przyrodniczego, zatem oznacza
dążenie do równowagi między trzema filarami: ekonomicznym, społecznym i środowiskowym. Już w Raporcie Brundtland zawarto apel do
wszystkich przedsiębiorstw, zauważając, że biznes ma ogromne możliwości wprowadzenia daleko idących zmian w modelu rozwoju świata
i podkreślając zarazem konieczność współpracy międzysektorowej na
rzecz rozwoju zrównoważonego (UN 1987; ŚKŚR 1991).
Początkowo pojęć rozwoju zrównoważonego i CSR używano zamiennie, jednak w opublikowanej w 2010 r. normie ISO 26000 ostatecznie doprecyzowano, że społeczna odpowiedzialność skupia się na
organizacji i dotyczy jej odpowiedzialności wobec społeczeństwa i środowiska, a nadrzędnym celem tej koncepcji jest maksymalizowanie
wkładu przedsiębiorstwa w rozwój zrównoważony. Norma podkreśliła
także, że celem rozwoju zrównoważonego jest zapewnienie globalnemu
społeczeństwu stabilnych i trwałych warunków istnienia, nie zaś stabilności i trwałości konkretnej organizacji (PKN 2012, 21). Koncepcja
społecznej odpowiedzialności jest zatem odpowiedzią biznesu na wyzwania rozwoju zrównoważonego, operacjonalizacją tego paradygmatu
w wymiarze lokalnym.
2. Definiowanie CSR
Ewolucję CSR można dostrzec już w zmianie brzmienia samego terminu – stosowany nadal przez Komisję Europejską termin corporate
social responsibility (którego oficjalne tłumaczenie w Polsce brzmi „społeczna odpowiedzialność przedsiębiorstw”) został w międzynarodowej
normie ISO 26000 zastąpiony terminem social responsibility (społeczna
odpowiedzialność) dla podkreślenia, że CSR dotyczy nie tylko korporacji transnarodowych czy nawet mikro, małych i średnich przedsię-

241

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

biorstw, lecz wszystkich organizacji, w tym niebiznesowych. Warto także zauważyć, że OECD zamiast terminu CSR stosuje pojęcie responsible
business conduct – RBC (odpowiedzialne postępowanie biznesowe, odpowiedzialne prowadzenie biznesu), a od 2016 r. w dokumentach UE,
OECD, ONZ, MOP zaczęto stosować podwójny zapis CSR/RBC.
Choć wiele jest ujęć ewolucji CSR, to w większości podejść uznaje
się, że początkowo koncepcja ta była interpretowana przede wszystkim
w kategoriach filantropii, rozszerzającej się stopniowo do corporate community involvement (zaangażowania społecznego, czyli działań na rzecz
społeczności lokalnej i społeczeństwa), by wreszcie, po etapie instytucjonalizacji (standaryzacji) CSR, przekształcić się w strategiczny CSR
– wpisywanie koncepcji rozwoju zrównoważonego w filozofię i strategię
firmy. Część autorów uznaje, że po okresie filantropijnym należy wyróżnić etap środowiskowy, ale większość jest jednak zdania, że ten nurt
rozwijał się równolegle wraz z rozwojem koncepcji rozwoju zrównoważonego, interpretowanej początkowo przede wszystkim właśnie w kategoriach ekorozwoju.
Najpełniej ewolucję CSR można dostrzec, śledząc sposób, w jaki definiowano tę koncepcję. Chociaż początków społecznej odpowiedzialności biznesu można doszukać się już w książce Ewangelia bogactwa
(The Gospel of Wealth) Andrew Carnegie z 1889 r. (w której przedstawił
dwie zasady prowadzenia działalności gospodarczej – miłosierdzia i powierniczości), to pierwszą próbę definicyjnego ujęcia CSR przypisuje się
Howardowi R. Bowenowi (1953, 6), który uznał, że jest to „obowiązek
przedsiębiorców do prowadzenia takich polityk, podejmowania takich
decyzji oraz realizowania takich działań, które są zbieżne z celami i wartościami społeczeństwa”. Istotną rolę w rozwoju CSR odegrała definicja
S. Prakasha Sethi (1975), który – rozważając wymiary społecznej aktywności przedsiębiorstw – wprowadził rozróżnienie pomiędzy społecznym obowiązkiem (social obligation) wynikającym z uwarunkowań
prawnych, społeczną odpowiedzialnością (social responsibility), polegającą na dostosowaniu do oczekiwań społecznych, a społeczną wrażliwością (social responsiveness) wiążącą się z odpowiadaniem na potrzeby
społeczeństwa. Kolejnym istotnym wkładem w rozwój CSR była zaprezentowana w 1979 r. piramida odpowiedzialności Archiego B. Carrolla
(1991), w ramach której wyróżnił on cztery wymiary odpowiedzialności
242

�NǢǊ�ğ�ħŷ�ŷ^ƻŷɟÝr^ʋ�DÝʉŗrǢȕ�

przedsiębiorstwa: ekonomiczny, prawny (przestrzeganie prawa), etyczny (działanie w duchu prawa i powyżej jego wymogów) oraz dobrowolny, filantropijny (zaangażowanie społeczne). A. B. Carroll uznał, że
u podstaw społecznej odpowiedzialności leży odpowiedzialność ekonomiczna, zakładająca, że przedsiębiorstwo powinno przede wszystkim
przynosić zyski (model after profit obligation)1.
Biorąc pod uwagę, że – chociaż CSR narodził się w Stanach Zjednoczonych i tam powstały pierwsze prace z tego zakresu – koncepcja ta
najpełniej wdrażana jest w Europie, warto przypomnieć, jak była początkowo w UE rozumiana. Pierwszą próbę zdefiniowania tej koncepcji
podjęto w 2001 r. w Zielonej Księdze, w której uznano, że CSR to koncepcja, w ramach której przedsiębiorstwa dobrowolnie uwzględniają
kwestie społeczne i ekologiczne w swojej działalności biznesowej oraz
w relacjach z interesariuszami (European Commission 2001, 6). Obecnie obowiązującą unijną definicję CSR zaprezentowano na rys. 1.
Choć w ciągu kilkudziesięciu lat historii CSR pojawiło się wiele prób
ujęcia tej koncepcji2, żadna z nich nie została uznana za kompleksową,
obejmującą wszystkie obszary i aspekty społecznej odpowiedzialności.
Poszczególne definicje zwracały bowiem uwagę na różne wymiary CSR,
np. społeczny, środowiskowy, ekonomiczny, interesariuszy, dobrowolny.
Jak wynika z analizy definicji CSR, także niecytowanych, na przestrzeni lat zmieniało się rozumienie tej koncepcji (od polityki do odpowiedzialności za wpływ), podejście do niej (od obowiązku do dobrowolności, ale związanej z zobowiązaniem do kontynuowania raz podjętych
działań, od reakcji do odpowiadania) oraz jej zakres (od zaangażowania
społecznego do rozwoju zrównoważonego, od dostosowania do oczekiwań społecznych do wychodzenia naprzeciw oczekiwaniom wszystkich
interesariuszy). Wydaje się, że dopiero definicja zawarta w normie ISO
26000, będącej międzynarodowym konsensusem (co potwierdza np.
fakt, że została zaimplementowana w dokumentach UE), zyskała powszechne uznanie.
Wybrane, najczęściej przytaczane współcześnie definicje CSR zaprezentowano na rys. 1.
1

Warto podkreślić, że w opozycji do tej koncepcji pozostają modele before profit obligation,
w których uznaje się pierwszeństwo wartości moralnych przed innymi wartościami.
2

Szeroki przegląd definicji CSR zawiera m.in. Carroll 2008 oraz Dahlsrud 2008.

243

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

ISO 26000
• RGSRZLHG]LDOQRĞü organizacji za ZSá\Z jej decyzji i G]LDáDĔ na VSRáHF]HĔVWZR i ĞURGRZLVNR�
poprzez przejrzyste i etyczne zachowanie, które: przyczynia VLĊ do ]UyZQRZDĪRQHJR rozwoju,
ZáąF]DMąF w to zdrowie i dobrobyt VSRáHF]HĔVWZD; XZ]JOĊGQLD oczekiwania interesariuszy;
jest zgodne z PDMąF\P zastosowanie prawem i spójne z PLĊG]\QDURGRZ\PL normami
zachowania; jest wprowadzone w FDáHM organizacji i praktykowane w jej G]LDáDQLDFK w
REUĊELH jej sfery ZSá\ZyZ (2010)
Odnowiona strategia UE 2011-14 RGSRZLHG]LDOQRĞFL VSRáHF]QHM SU]HGVLĊELRUVWZ
• RGSRZLHG]LDOQRĞü SU]HGVLĊELRUVWZ za ich ZSá\Z na VSRáHF]HĔVWZR (2011)
OECD
• wnoszenie pozytywnego ZNáDGX do gospodarczych, ĞURGRZLVNRZ\FK i VSRáHF]Q\FK
SRVWĊSyZ na rzecz RVLąJQLĊFLD rozwoju ]UyZQRZDĪRQHJR a WDNĪH unikanie, zapobieganie lub
áDJRG]HQLH negatywnych skutków EH]SRĞUHGQLR SRZLą]DQ\FK z G]LDáDQLDPL� produktami i
XVáXJDPL oraz relacjami biznesowymi (2015)
• przede wszystkim ]JRGQRĞü z prawem, w tym GRW\F]ąF\P praw F]áRZLHND� ochrony
ĞURGRZLVND� stosunków pracy, UR]OLF]DOQRĞFL finansowej, nawet MHĞOL jest QLHZ\VWDUF]DMąFR
egzekwowane, oraz odpowiadanie na oczekiwania VSRáHF]QH ]JáDV]DQH np. przez organizacje
SR]DU]ąGRZH� VSRáHF]QRĞFL lokalne, ]ZLą]NL zawodowe, za SRĞUHGQLFWZHP mediów (2017)

Rys. 1. Wybrane definicje CSR. Źródło: opracowanie własne na podstawie: OECD 2017;
OECD 2015, 75; PKN 2012, 16; Komisja Europejska 2011.

3. Inicjatywy CSR
Jak ewoluował CSR (zwłaszcza rozumienie i zakres tej koncepcji),
można także prześledzić, analizując pojawiające się w tym obszarze
inicjatywy (normy, standardy, wytyczne) oraz stopień ich rewizji. Inicjatywy służą doprecyzowaniu wymagań w zakresie społecznej odpowiedzialności, ułatwieniu wdrażania CSR na poziomie strategicznym
i operacyjnym, umożliwieniu sprawdzenia zgodności postępowania
organizacji z CSR oraz komunikowaniu interesariuszom społecznej odpowiedzialności organizacji.
W toku dialogu z interesariuszami inicjatywy CSR ewoluowały w odpowiedzi na zmieniające się interpretowanie samej koncepcji i wyzwania pojawiające się w otoczeniu, a także w związku z samodoskonaleniem inicjatyw. W kolejnych rewizjach uwypuklano te elementy, które
nie były wcześniej wystarczająco artykułowane, przez co je niesłusznie
pomijano (jak np. kwestie zrównoważonego zarządzania łańcuchem
dostaw czy praw człowieka w kontekście problemu współczesnego niewolnictwa i wydłużających się dzięki globalizacji łańcuchów wartości),
244

�NǢǊ�ğ�ħŷ�ŷ^ƻŷɟÝr^ʋ�DÝʉŗrǢȕ�

wprowadzano wymóg angażowania interesariuszy (co jest istotą CSR),
udoskonalano inicjatywy, dodając rozwiązania umożliwiające weryfikację stopnia ich wdrożenia (w odpowiedzi na jedynie deklaratywne
wdrażanie inicjatyw przez organizacje), a także wskazywano, w jakich
punktach inicjatywy są kompatybilne ze sobą nawzajem (by zwiększyć
zainteresowanie nimi oraz zmniejszyć zdezorientowanie i zagubienie
organizacji mnogością inicjatyw).
Choć w przypadku poszczególnych inicjatyw można wskazać ich
funkcję wiodącą – główne przeznaczenie (np. wskazywanie sposobów
postępowania w zakresie CSR w przypadku ISO 26000 lub określanie
wymogów systemów zarządzania i certyfikacji w przypadku SA 8000),
to w toku ewolucji klasyfikacja taka przestała być zasadna, gdyż inicjatywy zmierzają w kierunku coraz większej kompleksowości (np. dodając
nowe obszary zainteresowania, nowe wymogi, odwołując się do siebie
nawzajem, wprowadzając narzędzia weryfikacji).
Porównanie wybranych, najbardziej znanych inicjatyw CSR pod kątem ich zakresu, roku powstania, instytucji opracowującej oraz częstości
i zakresu dotychczasowych rewizji zaprezentowano na rys. 2.
Wytyczne OECD dla SU]HGVLĊELRUVWZ wielonarodowych
• zakres: zbiór zasad i ]DOHFHĔ GRW\F]ąF\FK RBC w QDVWĊSXMąF\FK obszarach: ujawnianie
informacji, prawa F]áRZLHND� zatrudnienie i stosunki pracownicze, ĞURGRZLVNR� zwalczanie
korupcji, namawiania do korupcji i wymuszenia, interesy konsumenta, nauka i technologia,
konkurencja, opodatkowanie
• rok powstania: 1976
• instytucja RSUDFRZXMąFD: OECD
• edycje: 2000 (uruchomienie Krajowych Punktów Kontaktowych), 2011 (nowy obszar – prawa
F]áRZLHND�
Norma SA 8000
• zakres: certyfikowana norma RNUHĞODMąFD 8 V]F]HJyáRZ\FK warunków GRW\F]ąF\FK poszanowania
podstawowych praw F]áRZLHND i praw pracowniczych
• rok powstania: 1998
• instytucja RSUDFRZXMąFD: Social Accountability International (SAI)
• edycje: 2001, 2004, 2008 (doprecyzowanie i Z\MDĞQLHQLH spornych SRVWDQRZLHĔ normy, dodanie
nowych praktyk i UR]ZLą]DĔ), 2014 (wprowadzenie zestawu QDU]ĊG]L Social Fingerprint
XáDWZLDMąF\FK RFHQĊ i doskonalenie systemu ]DU]ąG]DQLD�
Inicjatywa Global Compact
• zakres: 10 zasad GRW\F]ąF\FK praw F]áRZLHND� standardów pracy, ĞURGRZLVND naturalnego i
SU]HFLZG]LDáDQLD korupcji
• rok powstania: 1999
• instytucja RSUDFRZXMąFD: ONZ
• edycje: 2003 (wprowadzenie RERZLą]NX sprawozdawania – Communication on Progress), 2004
(nowa zasada GRW\F]ąFD korupcji)

245

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Seria norm AA 1000
• zakres: rodzina 3 norm GRW\F]ąF\FK DQJDĪRZDQLD interesariuszy: AA 1000 AccountAbility
Principles Standard RNUHĞOD zasady, AA 1000 Stakeholder Engagement Standard pokazuje jak
]DSODQRZDü i SU]HSURZDG]Lü dialog z interesariuszami, AA 1000 Assurance Standard VáXĪ\
weryfikacji i audytowi FDáHJR procesu dialogu oraz SRZVWDáHJR na jego bazie raportu
• rok powstania: 1999 �SRF]ąWNRZR jedna norma AA 1000 AccountAbility Framework Standard)
• instytucja RSUDFRZXMąFD: Institute of Social and Ethical Accountability
• edycje: 2001 (zmiana w zasadach), 2003 (publikacja certyfikowanej normy AA 1000 Assurance
Standard), 2005 (publikacja QDU]ĊG]LRZHM normy dedykowanej procesowi DQJDĪRZDQLD
interesariuszy AA 1000 Stakeholder Engagement Standard), 2008 (publikacja RGUĊEQHJR standardu
z zasadami AA 1000 AccountAbility Principles Standard), 2015 (rewizja AA 1000 Stakeholder
Engagement Standard QDZLą]XMąFD do nowego standardu z zasadami)
Wytyczne GRI
• zakres: wytyczne w zakresie raportowania ]UyZQRZDĪRQHJR� ]DZLHUDMą ogólne zasady
raportowania oraz V]F]HJyáRZH zalecenia RGQRĞQLH ]DZDUWRĞFL raportu, w tym ZVNDĨQLNL
• rok powstania: 2000
• instytucja RSUDFRZXMąFD: Global Reporting Initiative
• edycje: 2002 (wersja G2), 2006 (wersja G3), 2011 (wersja G3.1 – rozszerzenie zakresu XMDZQLHĔ i
dodanie ZVNDĨQLNyZ� szczególnie VSRáHF]Q\FK�� 2013 (wersja G4 – koncentracja na analizie
LVWRWQRĞFL� zmiana w zasadach i poziomach aplikacji), 2016 (Standardy GRI – ograniczenie liczby
ZVNDĨQLNyZ� lepsze ustrukturyzowanie, QDZLą]DQLH do Celów =UyZQRZDĪRQHJR Rozwoju ONZ)
Norma ISO 26000
• zakres: SRGUĊF]QLN ]DZLHUDMąF\ wytyczne i rekomendacje w zakresie VSRáHF]QHM
RGSRZLHG]LDOQRĞFL� w tym: GHILQLFMĊ� 7 zasad, 2 fundamentalne praktyki, 7 obszarów VSRáHF]QHM
RGSRZLHG]LDOQRĞFL
• rok powstania: 2010
• instytucja RSUDFRZXMąFD: 0LĊG]\QDURGRZD Organizacja Normalizacyjna (ISO)
• edycje: –

Rys. 2. Porównanie wybranych inicjatyw CSR. Źródło: opracowanie własne na
podstawie informacji dostępnych na stronach internetowych poszczególnych inicjatyw.
4. Koncepcje pokrewne

Wieloznaczność pojęcia, brak precyzyjnej definicji, ciągła ewolucja CSR,
a także wielość początkowo konkurencyjnych wobec siebie inicjatyw CSR
sprawiły, że powstało wiele koncepcji pokrewnych, doprecyzowujących czy
uwypuklających różne aspekty tej idei3. Nowe propozycje dotyczyły zmian
całej koncepcji CSR bądź jej kluczowych elementów, a wyrażane były także
poprzez propozycje odmiennego rozwinięcia nazwy (np. corporate social
responsiveness dla podkreślenia proaktywnego charakteru CSR). Z jednej
strony pojawiające się koncepcje pokrewne potęgowały zamęt interpretacyjny wokół idei społecznej odpowiedzialności biznesu i jej krytykę (raczej
niepotrzebnie wprowadzając nową retorykę, zamiast powodować głębokie
zmiany w myśleniu o strategicznym zarządzaniu relacjami z interesariusza3

Wayne Visser, Dirk Matten, Manfred Pohl i Nick Tolhurst wymieniają ich ponad100 (Visser
et al. 2010).

246

�NǢǊ�ğ�ħŷ�ŷ^ƻŷɟÝr^ʋ�DÝʉŗrǢȕ�

mi), z drugiej zaś – były jednak kolejnym głosem w dyskusji na rzecz odejścia od Friedmanowskiego poglądu, że the social responsibility of business is
to increase its profits (społeczną odpowiedzialnością biznesu jest pomnażanie zysków) (Friedman 1970). Granice pomiędzy CSR a koncepcjami pokrewnymi są płynne, często występują one synonimicznie, czasami jednak
pojawiają się sprzeczne interpretacje nawet w podejściu do danej koncepcji.
Zestawienie wybranych, najbardziej znanych koncepcji pokrewnych do
CSR (charakterystyka, rok powstania i autor) zaprezentowano na rys. 3.
CC – Corporate Citizenship (obywatelstwo SU]HGVLĊELRUVWZ�
• charakterystyka: brak jednolitej definicji, generalnie PRĪQD SU]\Mąü� ĪH CC to RERZLą]HN
NDĪGHJR SU]HGVLĊELRUVWZD bycia dobrym obywatelem i VąVLDGHP� prezentowanie postawy
obywatelskiej i aktywne poszukiwanie PRĪOLZRĞFL przyczyniania VLĊ do dobra wspólnego, co
PRĪQD jednak LQWHUSUHWRZDü WDNĪH ZąVNR – CC identyfikowane z ILODQWURSLą i ]DDQJDĪRZDQLHP
VSRáHF]Q\P lub szeroko – z CSR
• rok powstania: wzrost zainteresowania terminem od lat 80. XX w., ZF]HĞQLHM XĪ\ZDQ\
sporadycznie
• autor: ?
TBL – Tripple Bottom Line (potrójna linia wyników)
• charakterystyka: wyniki firmy powinny E\ü mierzone, audytowane, porównywane i poddawane
ocenie nie Z\áąF]QLH za SRPRFą tradycyjnych kryteriów ekonomicznych, lecz WDNĪH VSRáHF]Q\FK
i ĞURGRZLVNRZ\FK
• rok powstania: 1994
• autor: John Elkington
CSV – Creating Shared Value (tworzenie wspólnej ZDUWRĞFL�
• charakterystyka: celem SU]HGVLĊELRUVWZD jest generowanie ZDUWRĞFL ekonomicznej, w taki
spobób, by WZRU]\ü MHGQRF]HĞQLH ZDUWRĞü dla VSRáHF]HĔVWZD (perspektywa NRQNXUHQF\MQRĞFL i
]\VNRZQRĞFL�
• rok powstania: 2011
• autorzy: Mark R. Kramer, Michael E. Porter

Rys. 3. Porównanie wybranych koncepcji pokrewnych do CSR. Źródło: opracowanie
własne na podstawie: Kramer i Porter 2011; Crane, Matten i Moon 2008;
Elkington 1997.

Zakończenie
Koncepcja społecznej odpowiedzialności biznesu narodziła się
i ewoluowała w odpowiedzi na wyzwania globalne i wynikające z nich
oczekiwania społeczne. W początkowym okresie swojego rozwoju interpretowana była przede wszystkim w kategorii filantropii, która, sta247

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

nowiąc „pieniądze sumienia”, siłą rzeczy rozpatrywana była wyłącznie
jako potrzeba moralna, z czego wynikał brak prowadzonego monitoringu jej efektów, przekładający się na przekonanie o nieopłacalności społecznej odpowiedzialności. Wraz z rozwojem CSR zaczęto kłaść coraz
większy nacisk na podejście strategiczne i korzyści płynące z wdrażania
tej koncepcji dla firmy i jej interesariuszy. Unijna interpretacja społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw skupia się na wpływie tej koncepcji na konkurencyjność firmy. Jednak jeszcze wyraźniej podejście
skoncentrowane na wymiarze wartościowym można dostrzec na przykładzie szybko upowszechniającego się modelu raportowania zintegrowanego (pokazującego, w jaki sposób strategia, sposób zarządzania,
wyniki i perspektywy w kontekście otoczenia zewnętrznego organizacji,
prowadzą do tworzenia wartości dla wszystkich interesariuszy w krótkiej, średniej i długiej perspektywie) czy koncepcji CSV, której twórcy
podkreślają, że „wytwarzanie wartości ekonomicznej przez wytwarzanie wartości społecznej nie jest przejawem filantropii, lecz działaniem
we własnym interesie” (Kramer i Porter 2011). Ewolucja CSR związana
jest z samodoskonaleniem się tej koncepcji, a pojawiające się koncepcje
pokrewne najczęściej punktowały to, co w przypadku CSR zawodziło.
Wayne Visser w 2010 r. stwierdził, że – biorąc pod uwagę globalne
wskaźniki wpływu biznesu na środowisko i społeczeństwo – pomimo
swojego dynamicznego rozwoju, CSR nie sprawdził się. Jego zdaniem,
ewolucja CSR okazała się niewystarczająca – konieczna jest rewolucja na
wzór transformacji z Web 1.0 na Web 2.0. Analogiczne zmiany powinny dotknąć CSR 2.0 (i oznaczać przejście na partnerskie relacje firmy
ze wszystkimi interesariuszami oraz angażowanie ich), czego wyrazem
byłoby nowe odczytywanie skrótu CSR – jako Corporate Sustainability and Responsibility (Zrównoważony i Odpowiedzialny Biznes) – dla
podkreślenia, że rozwój zrównoważony jest celem, a odpowiedzialność
określa sposób dotarcia do niego (Visser 2010). Część ekspertów idzie
jeszcze dalej: ich zdaniem, wraz z ogłoszeniem w 2015 r. nowych 17
Celów Zrównoważonego Rozwoju ONZ (Sustainable Development Goals
– SDGs), skończył się CSR, ponieważ od tego momentu firmy nie będą
już pisać strategii CSR dotyczących wybranych obszarów, istotnych
z punktu widzenia ich i interesariuszy, lecz zaczną określać te, na które

248

�NǢǊ�ğ�ħŷ�ŷ^ƻŷɟÝr^ʋ�DÝʉŗrǢȕ�

z SDGs mają istotny wpływ i swoją działalność będą dopasowywać do
tych globalnie ustalonych zadań.
Nieważne, czy CSR będzie dalej ewoluował, przejdzie rewolucję czy też
zniknie, a na jego miejsce pojawi się kolejna koncepcja (lub koncepcje).
W całej tej dyskusji pewne jest jedno – chodzi o opracowanie i wdrożenie
takiego modelu biznesowego, dzięki któremu tworzenie lepszego świata
dla wszystkich interesariuszy będzie skuteczne i efektywne.
Bibliografia:
Bowen, Howard R. 1953. Social responsibilities of the businessman.
New York: Harper&amp;Row.
Carroll, Archie B. 1991. The pyramid of corporate social responsibility: Toward the moral management of organizational stakeholders.
Business Horizons, 34(4), 39-48.
Carroll, Archie B. 2008. A history of corporate social responsibility. Concepts and practices. W: The Oxford handbook of corporate social responsibility, red. Andrew Crane et al., 19-42. New York: Oxford University Press.
Crane, Andrew, Dirk Matten i Jeremy Moon. 2008. The Emergence of Corporate Citizenship: Historical Development and Alternative
Perspectives. W: Handbook of Research on Corporate Citizenship, red.
Andreas Georg Scherer i Guido Palazzo, 25-49. Cheltenham: Edward
Elgar Publishers.
Dahlsrud, Alexander. 2008. How Corporate Social Responsibility is
Defined: an Analysis of 37 Definitions. Corporate Social Responsibility
and Environmental Management, 15(1), 1-13.
Dodd, Merrick E. Jr. 1932. For whom are corporate managers trustees? Harvard Law Review, 45(7), 1145-1163.
Elkington, John. 1997. Cannibals with Forks: Triple Bottom Line of
21st Century Business. Oxford: Capstone Publishing Limited.
European Commission. 2001. Green Paper. Promoting a European
framework for Corporate Social Responsibility, 18.7.2001, COM (2001)
366 final. Brussels. Dostęp: 11.02.2017. http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=COM:2001:0366:FIN:EN:PDF.

249

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Freeman, Edward R. 1984. Strategic management: a stakeholder approach. Boston: Pitman.
Friedman, Milton. 1970. The Social Responsibility of Business is to
Increase its Profits. The New York Times Magazine, September 13.
Komisja Europejska. 2011. Komunikat Komisji do Parlamentu Europejskiego, Rady, Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego i Komitetu Regionów. Odnowiona strategia UE na lata 2011-2014 dotycząca
społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw, 25.10.2011 KOM(2011)
681 wersja ostateczna. Bruksela.
Kramer, Mark R. i Michael E. Porter. 2011. Tworzenie wartości dla
biznesu i społeczeństwa. Harvard Business Review Polska, 99, 36-57.
OECD. 2015. Policy Framework for Investment 2015 Edition.
OECD. 2017. Policy Framework for Investment. Policy areas. Responsible business conduct. Overview. Dostęp: 11.02.2017. www.oecd.org/investment/toolkit/policyareas/responsiblebusinessconduct/.
PKN. 2012. Norma PN-ISO26000. Wytyczne dotyczące społecznej odpowiedzialności. Warszawa.
Sethi, S. Prakash. 1975. Dimensions of Corporate Social Performance: An Analytical Framework. California Management Review, 17(3),
58-64. DOI: 10.2307/41162149.
ŚKŚR (Światowa Komisja ds. Środowiska i Rozwoju). 1991. Nasza
wspólna przyszłość, tłum. Urszula Grzelońska i Ewa Kolanowska. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne.
UN. 1987. Report of the World Commission on Environment and Development: Our Common Future. New York: Oxford University Press.
Visser, Wayne et al. 2010. The A to Z of Corporate Social Responsibility, 2nd Revised and Updated Edition. Chichester: John Wiley &amp; Sons.
Visser, Wayne. 2010. The Evolution and Revolution of Corporate
Social Responsibility. W: Responsible Business: How to Manage a CSR
Strategy Successfully, red. Manfred Pohl i Nick Tolhurst, 311-328. Chichester: John Wiley &amp; Sons.

250

�CZĘŚĆ IV
EDUKACYJNE ASPEKTY
ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU

251

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

252

�Magdalena Kołodziejska1
magdakol@gmail.com
Marta Czerniak-Czyżniak1,2
martaczcz@o2.pl
1

Akademia Pedagogiki Specjalnej im. M. Grzegorzewskiej w Warszawie
Uniwersytet Warszawski – Wydział Geografii i Studiów Regionalnych

2

Pedagogika na rzecz zrównoważonego rozwoju
Wstęp
Termin „zrównoważony rozwój” jest trudny do jednoznacznego zdefiniowania, choć od dawna jest używany w różnych dokumentach międzynarodowych, literaturze naukowej, a nawet aktach prawnych. Po raz
pierwszy pojęcie „zrównoważony rozwój” (ZR) zostało wymienione
w raporcie ONZ Nasza wspólna przyszłość w 1987 roku i w Agendzie 21.
Podkreślało ono, że jedną z podstawowych funkcji środowiska jest dalszy
rozwój cywilizacyjny świata wraz z gospodarką i sprawami socjalnymi
(Tuszyńska 2015, 13). W raporcie przygotowanym pod kierunkiem Gro
Harlem Brundtland przedstawiono pełną definicję ZR rozumianego jako
„rozwój, który zapewnia zaspokojenie obecnych potrzeb bez uszczerbku
dla możliwości zaspokajania potrzeb przyszłych pokoleń” (ŚKŚR 1991,
27). Ta definicja ma i wymiar moralny, i pedagogiczny, ponieważ wskazuje na działanie pedagogiczne ukierunkowane na dbanie o środowisko, życie i pomyślny rozwój człowieka. To człowiek, który powinien żyć zgodnie z naturą, jest podmiotem zrównoważonego rozwoju.
1. Zrównoważony rozwój a teoria pedagogiczna
Zrównoważony rozwój w teorii pedagogicznej opiera się o następujące
paradygmaty: konstruktywizm, humanizm, demokrację i pragmatyzm.

253

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Rysunek 1. Zrównoważony rozwój w teorii pedagogicznej
(Tuszyńska 2016, 108).

Zgodnie z ideą konstruktywizmu „rzeczywistość, którą poznajemy, jest
indywidualną konstrukcją ucznia, ale tworzoną za pomocą narzędzi kulturowych i dochodzenia do rozumienia znaczeń” (Bałachowicz 2003, 22).
W takim ujęciu wiedza jest konstrukcją umysłu zależną od posiadanych
doświadczeń i poglądów. Uczenie się w duchu konstruktywizmu koncentruje się na podstawowych pojęciach, a nie na wiedzy encyklopedycznej.
Proces uczenia się rozpoczyna się od zainteresowania dziecka daną tematyką poprzez odwoływanie się do tego, co jest mu już znane, co pobudza
chęć poznawczą dziecka. Większe znaczenie ma zatem wyposażenie ucznia
w narzędzia zdobywania wiedzy niż przekazywanie suchych faktów.
Konstruktywizm nakierowany na samodzielność badawczą ucznia, na samodzielne wyciąganie wniosków na podstawie danych źródłowych wywiera
coraz silniejszy wpływ na edukację przyrodniczą (Tuszyńska 2015, 22).

254

�ƻr^�µŷµÝħ��ŗ��ǊʉrNʉ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

W edukacji nie może zabraknąć przestrzeni dla indywidualnego
rozwoju osobowości każdego człowieka. Dlatego tak ważna jest tutaj
idea humanizmu, która „oznacza idee swobodnego rozwoju człowieka, wolności, wyzwolenia go z wszelkich przesądów, pobudzania umysłu ludzkiego do samodzielnych badań nad człowiekiem” (Okoń 2007,
141). Ważnym aspektem edukacji jest kształtowanie samodzielnego
i krytycznego myślenia, wypracowywanie niezależności sądów. Jest to
obszar, w który doskonale wpisują się cele z zakresu edukacji przyrodniczej, która wprowadza dziecko w świat wartości, uczy odróżniać dobro
od zła i działać na rzecz dobra.
Demokracja jest ustrojem, w którym społeczeństwo uczestniczy w podejmowaniu decyzji politycznych. W edukacji demokracja oznacza współuczestniczenie uczniów w procesie własnego kształcenia. Uczniowie, dzięki możliwości wspólnego działania, podejmowania wspólnych wysiłków
na rzecz rozwiązywania problemów badawczych, uczą się demokracji
w praktyce. Wzbogacają swoją wiedzę o innych ludziach, o ich duchowości. Uczą się unikania konfliktów lub ich rozwiązywania bez stosowania
przemocy fizycznej. Uczą się zrozumienia dla drugiego człowieka.
Pragmatyczne ujęcie edukacji pozwala spojrzeć na nią jako na praktyczne przedsięwzięcie, które może pomóc człowiekowi w codziennym
życiu. Aktywność ucznia jest podstawą zdobywania doświadczeń życiowych. Każde pozytywne doświadczenie wzmacnia działania człowieka
w danym zakresie, natomiast negatywne – pozwala unikać wcześniej
popełnionych błędów. Zdobywanie kolejnych doświadczeń uczy przewidywania skutków własnych działań. Aby działać, należy łączyć wiedzę
z umiejętnością działania. Takie połączenie jest podstawą zdobywania
różnych kwalifikacji i kompetencji.
Realizacja modelu edukacji mającej na celu zrównoważony rozwój
jednostki wydaje się być trudna na gruncie polskiej szkoły. Stoi ona bowiem w opozycji do ciągle chętnie stosowanego przez nauczycieli transmisyjnego modelu edukacji.
2. Przyroda jako wartość dla zrównoważonego rozwoju
Idea zrównoważonego rozwoju zakłada przewartościowanie dotychczasowego sposobu myślenia i działania człowieka przy założeniu

255

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

dalszego rozwoju cywilizacyjnego. Wskazuje na potrzebę rozwoju duchowego człowieka i zamianę celów rozwojowych z materialnych na
niematerialne, bowiem tylko taka zmiana gwarantuje prawidłowy rozwój cywilizacyjny.
Wartości, aby zostały przyswojone przez człowieka, nie mogą być
jedynie abstrakcyjnymi hasłami. Ich rozpoznawaniu i doświadczaniu
powinien towarzyszyć komponent emocjonalny. Według M. Schelera,
jednego z najwybitniejszych filozofów XX wieku, nie tylko poznanie
wartości, ale również poznanie rzeczywistości musi zostać oparte na
komponencie emocjonalnym, ponieważ człowiek, nadając czemuś znaczenie, przypisując temu swoje odczucia, może uznać to coś za bliskie,
godne włączenia w swoje życie lub odrzucić jako coś niespełniającego
jego potrzeb. We współczesnym świecie okazywanie emocji często jest
traktowane jako uleganie własnym słabościom, co może stanowić przeszkodę na drodze wychowania do wartości.
Obserwując dzieci działające w świecie przyrody, można zauważyć
oznaki towarzyszących im emocji. Uśmiechnięte twarze, błyszczące
oczy, zdziwienie są dowodami radości czerpanej z odkrywania świata.
Jednak ta radość często przeplata się z niepokojem czy troską np. o życie napotkanych roślin i zwierząt. Najczęściej właśnie w świecie przyrody dzieci po raz pierwszy spotykają się z tematem śmierci. Zaczynają poszukiwać odpowiedzi na pytania dotyczące łańcucha troficznego
w przyrodzie i zastanawiać się, dlaczego jedne organizmy zwalczają
drugie? Pytanie to może stanowić punkt wyjścia dla poszukiwania sensu życia i jego wartości. Jak twierdzi Nowak, wartości „posiadają moc
uwodzenia człowieka” (1996, 254), co oznacza, że wywierają kształtujący wpływ na osobę. Człowiek, doświadczając konkretnej wartości, nie
pozostaje wobec niej obojętny, lecz musi się do niej odnieść. W związku
z tym, wartość staje się przedmiotem wyboru i wywiera wpływ na życie
wewnętrzne człowieka.
Dziecko już od urodzenia wprowadzane jest w świat wartości, które kształtują jego postawy. Proces ten jest ciągły i długotrwały, bowiem
wartości nie są dane człowiekowi raz na zawsze, ale są wypracowywane.
Zadaniem rodziców i wychowawców jest pobudzanie dziecka do rozwoju aksjologicznego. Silne zakorzenienie w normach i wartościach jest

256

�ƻr^�µŷµÝħ��ŗ��ǊʉrNʉ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

bowiem czynnikiem chroniącym wychowanków przed zachowaniami
ryzykownymi czy destrukcyjnymi w przyszłości (Rupik 2015).
Bardzo często w realnym życiu wartości deklarowane przez człowieka nie pokrywają się z wartościami realizowanymi, co stanowi problem
w procesie wychowania, bowiem może powodować dezorientację, nieufność i cynizm wśród dzieci i młodzieży. Jeśli więc chronione środowisko dziś traktowane jest jako wartość (takie jest założenie zrównoważonego rozwoju), to w procesie edukacji nie można pomijać zagadnień
związanych z przyrodą. Natura odgrywa doniosłą rolę w systemie aksjologiczno-wychowawczym. Proces edukacji w środowisku przyrodniczym można zobrazować za pomocą „odwróconego modelu uczenia się
o przyrodzie”:

Rysunek 2. Odwrócony model uczenia się o przyrodzie, w przyrodzie, dla przyrody
(Tuszyńska 2016, 108).

Model ten zakłada samodzielne, spontaniczne działanie dziecka
w świecie przyrody. Nauczyciel uczy się razem z uczniami, jest partnerem procesu edukacyjnego.
257

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

3. Edukacja przyrodnicza w perspektywie uczenia się przez całe życie
W myśl zapisów raportu dla UNESCO Edukacja: jest w niej ukryty
skarb (1998) edukacja jest podstawowym prawem człowieka oraz uniwersalną wartością. Powinna podejmować działania wspierające pełny rozwój człowieka, które przygotują go do nieustannego działania,
zwiększają jego zdolność do autonomii oraz osobistej odpowiedzialności. Człowiek XXI wieku powinien wykorzystywać wszystkie możliwe
okazje do aktualizowania, pogłębiania i wzbogacania swojej podstawowej wiedzy i dostosowywać się do zmieniającego się świata. Dlatego
też zdaniem J. Delorsa1 (Edukacja. Jest w niej ukryty skarb 1998, 100102) działania edukacyjne należy oprzeć na czterech filarach, aspektach
kształcenia, które powinny stanowić podstawę nowych zakresów edukacji powszechnej, pozaszkolnej i edukacji dorosłych. Te filary to:
�uczyć się, aby wiedzieć – aspekt poznawczy; należy wyposażyć
uczniów w narzędzia rozumienia rzeczywistości; nauczyć ich samodzielnego zdobywania wiedzy, aby mogli korzystać z możliwości, jakie stwarza edukacja przez całe życie;
�uczyć się, aby działać – aspekt praktyczny; wyposażyć uczniów
w umiejętność oddziaływania na swoje środowisko;
�uczyć się, aby żyć wspólnie – aspekt społeczny; nauczyć uczniów
współpracy z innymi na różnych płaszczyznach działalności ludzkiej;
�uczyć się, aby być – aspekt indywidualny; uczenie się powinno
umożliwiać wszechstronny rozwój jednostki.
Dwa pierwsze filary mają wymiar edukacyjny natomiast dwa kolejne
wpisują się w aspekt wychowawczy. Pomimo iż każdy z filarów jest inny
i samodzielny, to wszystkie wzajemnie się przenikają i uzupełniają. Tak
zorganizowana edukacja pozwala na kształtowanie i rozwój m.in. takich
wartości jak: wiedza, współpraca, integracja, kreatywność i empatia.
Aby edukacja mogła być skuteczna, należy określić jej cele, czyli „świadomie założone skutki, które społeczeństwo pragnie osiągnąć
przez funkcjonowanie systemu oświaty. Zależą one zatem od charakteru każdego społeczeństwa i jego systemu oświaty” (Okoń 2007, 39).
1
J. Delors był przewodniczącym Międzynarodowej Komisji do spraw Edukacji dla XXI wieku,
która opracowała raport pt. Edukacja: jest w niej ukryty skarb.

258

�ƻr^�µŷµÝħ��ŗ��ǊʉrNʉ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

Według Bolesława Niemierko cele edukacyjne to „klucz do wszystkich
drzwi pedagogicznych” (Niemierko 1991, 49). Konieczność właściwego formułowania celów dydaktyczno-wychowawczych dostrzegał już
w XVII wieku Amos Komeński. Swoją myśl zawarł w dziele Wielka dydaktyka (Żuchelkowska 2015, 31).
Józefa Bałachowicz podjęła próbę uporządkowania celów edukacji wczesnoszkolnej w odniesieniu do wymienionych powyżej filarów
edukacji (Bałachowicz 2015, 36-37). Cele te zostały wyrażone w postaci
wartości wpisujących się w poszczególne filary. Wartości edukacji z obszaru wiedzy to: „otwartość i dociekliwość poznawcza, potrzeba uczenia
się, umiejętność wyrażania swoich myśli, refleksyjność i krytyczny ogląd
świata”. Z kolei w obszar „działać” można wpisać takie wartości jak: „odwaga w podejmowaniu zadań, poczucie skuteczności własnego działania,
kreatywność, odpowiedzialność za efekty działań”. Wartości stanowiące
cele edukacji na rzecz wspólnego życia to: „szacunek i troska o innych,
dialogowość, tolerancja, współpraca i partycypacja, budowanie więzi”.
Natomiast „autonomia, zaufanie wobec świata, wolność, ugodowość, odpowiedzialność” są wartościami wpisującymi się w obszar „być”.
4. Rola edukacji dla zrównoważonego rozwoju
Przyroda jest środkiem, za pomocą którego można kształtować relacje
człowieka z samym sobą oraz z otoczeniem. Te ostatnie przejawiają się
także w przyjmowaniu pozytywnych postaw wobec przyrody. Celem edukacji przyrodniczej staje się twórczy człowiek posiadający kompetencje
poznawcze o charakterze badawczym oraz umiejętność samokształcenia.
Bezpośredni kontakt z przyrodą powinny mieć już najmłodsze dzieci, bowiem w myśl powiedzenia „od poznania do przyjaźni droga niedaleka” to one – dzięki nawiązaniu bliskiej relacji z przyrodą – będą
w przyszłości gotowe stawać w jej obronie. Na etapie szkoły podstawowej zaleca się przede wszystkim koncentrację na rozbudzaniu u uczniów
ciekawości świata przyrody i zainteresowaniu ich nauką przedmiotów
przyrodniczych (Grajkowski et al. 2014). Trudno jest tego dokonać,
korzystając jedynie z książki lub multimediów. Dla dziecka ważny jest
aktywny kontakt z przyrodą, bo tylko wtedy może przeżyć i doświadczyć jej wszystkimi zmysłami, w sposób zindywidualizowany i osobisty. Szczególnie nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej powinien umieć

259

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

dostrzec i docenić potencjał środowiska przyrodniczego dla rozwoju
człowieka. Gerald Huther i Uli Hauser (2014, 137-139) w swojej książce
pt. Wszystkie dzieci są zdolne, zwracają uwagę, że większość dzieci najpóźniej po dwóch latach chodzenia do szkoły traci wrodzoną ciekawość
życia. O niszczeniu geniuszy przez szkołę wspomina również w swoim
artykule Magdalena Boćko-Mysiorska (2016). Odpowiedzialnością za
taki stan, autorzy obarczają nauczycieli, którzy bez przerwy pouczają
dzieci, zamiast stwarzać im warunki do nieustannego odkrywania i badania rzeczywistości, zadawania pytań i przyswajania wciąż nowych
faktów. Huther i Hauser przestrzegają, że dzieci, które zatracą potrzebę
odkrywania świata, będą przypominały większość dzisiejszych dorosłych – pasywnych i zobojętniałych na wszystko, „co na tym pięknym
świecie jest jeszcze do odkrycia, zbadania i rozpoznania”.
5. Znaczenie zajęć terenowych
Idea prowadzenia zajęć poza salą szkolną nie jest pomysłem nowym.
W Polsce zrodziła się w latach dwudziestych XX wieku, kiedy to pojawiła się koncepcja wiejskich ognisk wychowawczych dla szkół wielkomiejskich. Pomysł takich ośrodków umożliwiających realizację edukacji
dzieci i młodzieży w bliskim kontakcie z przyrodą został zaczerpnięty
z Czechosłowacji i Niemiec, gdzie takie placówki istniały już wcześniej.
Polskim prekursorem w tym zakresie był wybitny polski pedagog Bogdan Nawroczyński, który przedstawił swój projekt na Zjeździe Dyrektorów Szkół Państwowych w 1927 roku. Już rok później powstało kilka placówek terenowych, a w roku 1933 czternaście polskich szkół posiadało
własne „osiedla szkolne”. Wśród nich było dziewięć szkół warszawskich.
Program edukacyjny i wychowawczy realizowany w ramach pobytu
w ośrodkach terenowych był bogaty, bowiem „nie ograniczano się do
lekcji czy prac w ogrodzie, było wiele wycieczek geograficznych, przyrodniczych, krajoznawczych, z fotografowaniem, rysowaniem natury,
obserwacji i analizy zjawisk przyrodniczych. W programie były nawet
opisy lasu w językach obcych, analiza zbiorowisk przyrodniczych, przyrodnicze gry terenowe. Osiedla stwarzały liczne okazje do prowadzenia
lekcji historii, poznawania zabytków, folkloru i kultury regionalnej, na
przykład opracowywania monografii miejscowości, służyły także rozwijaniu świadomości obywatelskiej” (Ambrosiewicz 2015, 32).

260

�ƻr^�µŷµÝħ��ŗ��ǊʉrNʉ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

Doświadczenia pedagogów minionych dekad w zakresie znaczenia
kontaktu z przyrodą dla rozwoju dziecka są kompatybilne z aktualnymi obserwacjami ich norweskich kolegów. Norwescy pedagogowie zauważyli, że przebywanie na łonie przyrody „wspiera kreatywność dzieci,
zdolność rozwiązywania problemów, zdrowie fizyczne oraz poczucie
wszechstronnego radzenia sobie we współdziałaniu z przyrodą” (Halvorsen 2015, 19). Ich zdaniem edukację środowiskową warto rozpoczynać od przyzwyczajenia małego dziecka do systematycznego kontaktu
z przyrodą. Na tym etapie ważne jest, aby dziecko odkrywało piękno
natury i czerpało radość z możliwości przebywania na jej łonie, bowiem
stanowi to punkt wyjścia do odkrywania różnorodności występującej
w świecie przyrody. Ważne jest, aby dziecko miało możliwość angażowania wszystkich zmysłów w proces uczenia się o przyrodzie. Zapewnić
to może jedynie działanie dziecka w realnym świecie, w odpowiednio
zorganizowanym środowisku edukacyjnym.
6. Przykłady dobrej praktyki
W latach 2015-2016 zespół nauczycieli akademickich Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej realizował projekt „Edukacja
środowiskowa dla zrównoważonego rozwoju w kształceniu nauczycieli”.
Celem tego projektu było m.in.: podniesienie świadomości ekologicznej zwłaszcza w zakresie ochrony środowiska wśród studentów pedagogiki wczesnoszkolnej, opracowanie metodologii zajęć terenowych oraz
uwzględnienie ich w programie studiów przyszłych nauczycieli wczesnej
edukacji, a także korzystanie z norweskich doświadczeń w zakresie metodyki prowadzenia zajęć z edukacji przyrodniczej w terenie.
Istotna jest ochrona przyrody i uczenie o tym już na najwcześniejszym etapie edukacyjnym. Dzieci rozwijają w ten sposób w sobie poczucie troski o inne żywe organizmy. Nauczanie zatem powinno prowadzić
do pełnego rozumienia praw natury, jej sił, a także wpływu człowieka
na biosferę i uczyć szacunku dla całej przyrody. Dlatego też w projekcie
zwrócono uwagę na całościowe i głębokie zanurzenie w naukach przyrodniczych, które jest kluczowym elementem zrównoważonej edukacji.
W ramach projektu odbywały się seminaria w ośrodkach naukowych
zarówno w Norwegii, jak i w Polsce. Opracowany został program przedmiotu „Przyrodnicze Laboratoria Terenowe” oraz odbyło się szkolenie

261

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

nauczycieli akademickich w zakresie nauczania edukacji środowiskowej. Podsumowanie wraz z przebiegiem całego projektu zostało opisane
w publikacjach projektowych.
Podsumowanie
Warunkiem powodzenia realizacji celów zrównoważonego rozwoju jest edukacja, bowiem „tylko dobrze i we właściwym kierunku
wyedukowane jednostki mogą dokonywać świadomych wyborów
w sferze zrównoważonej konsumpcji dóbr i usług, podejmować świadome decyzje na poziomie podstawowej komórki społecznej, zespołów i grup społecznych i politycznych, samorządów i administracji,
kolektywnie współdziałać w realizacji wspólnych celów (…) edukacja
jednostek powinna być prowadzona w sposób ciągły, rozpoczynając
od właściwego wychowywania w rodzinie, poprzez systemy edukacji
formalnej, czyli przez szkolnictwo podstawowe, ponadpodstawowe
i wyższe, do edukacji nieformalnej koncentrującej się m.in. na programach i promocji odpowiednich zachowań. Przy tym założeniu, edukacja i ciągłe podnoszenie poziomu wiedzy i świadomości stanowić musi
element stale towarzyszący życiu i działalności jednostek” (Strategia
Zrównoważonego Rozwoju Polski do 2025 roku 26). Z kolei w Strategii
Edukacji dla Zrównoważonego Rozwoju, edukację określono jako jedno z podstawowych praw człowieka i „istotne narzędzie właściwego
zarządzania, podejmowania uzasadnionych decyzji oraz promowania
demokracji” (Europejska Komisja Gospodarcza ONZ 2008, 3). Zapisy
powyższych dokumentów zostały uwzględnione w podstawach programowych kształcenia ogólnego w szkołach, w standardach kształcenia oraz w krajowych ramach kwalifikacji w szkolnictwie wyższym.
Ponadto równie ważnym dokumentem strategicznym związanym
z edukacją dla zrównoważonego rozwoju było stworzenie przez Zgromadzenie Ogólne ONZ Dekady Edukacji na temat Zrównoważonego
Rozwoju, która zakończyła się w 2014 roku. Głównym jej celem było
„wspieranie dążeń promujących zrównoważony rozwój społeczny,
gospodarczy i ekologiczny”. Zgodnie z celami edukacji dla zrównoważonego rozwoju istotne jest dążenie do osiągnięcia między innymi równowagi pomiędzy „społecznym i ekonomicznym dobrem oraz
kulturą, tradycją i ochroną zasobów naturalnych Ziemi. Edukacja na

262

�ƻr^�µŷµÝħ��ŗ��ǊʉrNʉ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

rzecz Zrównoważonego Rozwoju podkreśla potrzebę respektowania
godności ludzkiej, poszanowania różnorodności, ochrony środowiska
naturalnego i zasobów naszej planety” (Dekada Edukacji).
Bibliografia:
Ambrosiewicz, Maciej. 2015. Przedwojenne zielone szkoły nad Wigrami. Wigry, 1-2, 29-32.
Bałachowicz, Józefa. 2003. Konstruktywizm w teorii i praktyce edukacji. Edukacja, 3, 21-29.
Bałachowicz, Józefa. 2015. Zmiany współczesnych kontekstów edukacji dziecka. W: Edukacja środowiskowa w kształceniu nauczycieli. Perspektywa teoretyczna, red. Józefa Bałachowicz, Kirsti Vindal Halvorsen i Anna
Witkowska-Tomaszewska, 11-62. Warszawa: Wydawnictwo APS.
Boćko-Mysiorska, Magdalena. 2016. Dlaczego dzieci nie lubią szkoły
i jak pomóc im odnaleźć się w rzeczywistości? Dostęp: 12.01.2017. http://
dziecisawazne.pl/dlaczego-dzieci-nie-lubia-szkoly/.
Dekada Edukacji na temat Zrównoważonego Rozwoju (2005-2014).
Dostęp: 03.05.2017. http://www.unic.un.org.pl/edukacja_rozwoj/.
Dymara, Bronisława, Stanisław Michałowski i Lidia Wolman-Mazurkiewicz. 1998. Dziecko w świecie przyrody. Kraków: Impuls.
Edukacja. Jest w niej ukryty skarb, red. Jacques Delors. 1998. Toruń:
SOP (UNESCO).
Europejska Komisja Gospodarcza ONZ. 2008. Strategia Edukacji dla
Zrównoważonego Rozwoju. Warszawa: Ministerstwo Środowiska.
Gliński, Piotr. 1988. Świadomość ekologiczna społeczeństwa polskiego – dotychczasowe wyniki badań. Kultura i społeczeństwo, 3, 181-196.
Grajkowski, Wojciech, Barbara Ostrowska i Urszula Poziomek. 2014.
Podstawy programowe w zakresie przedmiotów przyrodniczych w wybranych krajach. Warszawa: Instytut Badań Edukacyjnych.
Halvorsen, Kirsti Vindal. 2015. Kształcenie dla zrównoważonego
rozwoju z perspektywy Norweskiej. W: Edukacja przyrodnicza w terenie.
W stronę pedagogiki zrównoważonego rozwoju, red. Józefa Bałachowicz
i Ligia Tuszyńska, 13-19. Warszawa: APS.
263

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Hunther, Gerald i Uli Hauser. 2014. Wszystkie dzieci są zdolne. Jak
marnujemy wrodzone talenty, tłum. Andrzej Lipiński. Słupsk: Wydawnictwo Dobra Literatura.
Kołodziejska, Magdalena i Ligia Tuszyńska. 2015. Kształtowanie
kompetencji kluczowych na lekcjach przyrody w oparciu o nowoczesne
technologie. W: Biuletyn Polskiego Stowarzyszenia Nauczycieli Przedmiotów Przyrodniczych. Nauczanie przedmiotów przyrodniczych, red.
Józefina Turło, 50-55. Toruń: Polskie Stowarzyszenie Nauczycieli Przedmiotów Przyrodniczych.
Koźmińska, Irena i Elżbieta Olszewska. 2007. Z dzieckiem w świat
wartości. Warszawa: Świat książki.
Kupisiewicz, Czesław. 1966. Nauczanie programowane. Warszawa: PZWS.
Locke, Lawrence, Spirduso Wannen i Wyrick Silverman. 2007. Proposals that work: A guide for planing dissertations and grant proposals.
Thousand Oaks, CA: Sage.
Louv, Richard. 2014. Ostatnie dziecko lasu, tłum. Anna Rogozińska.
Warszawa: Grupa Wydawnicza Relacja Sp. z o.o.
Medved, Michael i Diana Medved. 1999. Saving Childhood. New
York: HarperCollins Publisher/Zondervan Publishing House.
Mikołuszko, Wojciech. 2015. W domach z betonu ludzie chcą dziczeć.
Dostęp: 10.03.2016. http://wyborcza.pl/1,145452,18433793,w-domach-z-betonu-ludzie-chca-dziczec.html?disableRedirects=true.
Musialik, Małgorzata, Barbara Ostrowska i Urszula Poziomek. 2014.
Nauczyciele przedmiotów przyrodniczych. W: Liczą się nauczyciele. Raport o stanie edukacji 2013, red. Marek Chrobak, 241-272. Warszawa:
Instytut Badań Edukacyjnych.
Mysłakowski, Zygmunt. 1965. Wychowanie człowieka w zmiennej
społeczności. Warszawa: Książka i Wiedza.
Nawroczyński, Bogdan. 1947. Życie duchowe. Zarys filozofii kultury.
Kraków-Warszawa: Księgarnia Wydawnicza F. Pieczątkowski i S-ka.
Niemierko, Bolesław. 1991. Między oceną szkolną a dydaktyką. Warszawa: Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne.
264

�ƻr^�µŷµÝħ��ŗ��ǊʉrNʉ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

Niewinowski, Paweł. 2014. Aksjologiczne aspekty relacji człowiek –
natura – technika: refleksje edukacyjne. Studia Płockie, 40, 143-163.
Nowak, Agnieszka. 1996. Problematyka ekologiczna w edukacji
uczniów klas początkowych. Życie szkoły, 7, 415-421.
Nowak, Stefan. 2007. Metodologia badań społecznych. Warszawa:
Wydawnictwo Naukowe PWN.
Okoń, Wincenty. 1995. Wprowadzenie do dydaktyki ogólnej. Warszawa: Wydawnictwo „Żak”.
Okoń, Wincenty. 2007. Nowy słownik pedagogiczny. Warszawa: Wydawnictwo Akademickie „Żak”.
Parczewska, Teresa. 2009. Edukacja ekologiczna w przedszkolu. Lublin: Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej.
Pawłowski, Artur. 2009. Teoretyczne uwarunkowania rozwoju zrównoważonego. Dostęp: 15.02.2017. http://old.ros.edu.pl/text/pp_2009_071.pdf.
Pilch, Tadeusz. 1995. Zasady badań pedagogicznych. Warszawa: Wydawnictwo „Żak”.
Potyrała, Katarzyna i Alicja Walosik. 2011. Edukacja przyrodnicza
wobec wyzwań współczesności. Krzeszowice: Wydawnictwo Kubajak.
Ranoszek, Ewa. 1993. O edukacji ekologicznej w szkole. Aura, nr 6,
Dodatek ekologiczny nr 10 dla szkół.
Rousseau, Jan Jakub. 1995. Emil, czyli o wychowaniu. W: Źródła do
dziejów wychowania i myśli pedagogicznej. T. 1: Od wychowania pierwotnego do końca XVIII stulecia, red. Stefan Wołoszyn. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe.
Rupik, Magdalena. 2015. Wartości a wychowanie dziecka. Dostęp: 30.05.2016.
http://edukacja.andrychow.eu/placowki/przedszkola/przedszkole-nr-3-w-andrychowie-102/dokumenty/wartosci-a-wychowanie-dziecka-467.
Sagor, Richard. 2013. Badanie przez działanie. Jak wspólnie badać,
żeby lepiej uczyć, tłum. Krzysztof Kruszewski. Warszawa: CEO.
Skinner, Burrhus Frederic. 1954. The Science of Learning and the Art
of Teaching. Harvard Educational Review, 24, 86-97.
265

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Skowroński, Antoni. 2006. Zrównoważony rozwój perspektywą dalszego postępu cywilizacyjnego. Problemy ekorozwoju, 1(2), 47-57.
Stawiński, Wiesław. 1999. Podstawy nauczania środowiska przyrodniczego. Kraków: Wydawnictwo Naukowe WSP.
Strategia Zrównoważonego Rozwoju dla Polski do 2025 roku. 2000.
Warszawa: Ministerstwo Środowiska.
Szymański, Mirosław Józef. 2000. Młodzież wobec wartości. Próba
diagnozy. Warszawa: Instytut Badań Edukacyjnych.
ŚKŚR (Światowa Komisja ds. Środowiska i Rozwoju). 1991. Nasza
wspólna przyszłość, tłum. Urszula Grzelońska i Ewa Kolanowska. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne.
Tashakkori, Abbas i John W. Creswell. 2007. Editorial: the New Era of
Mixed Methods. Journal of Mixed Methods Research, 1(1), 3-7.
Tuszyńska, Ligia. 2008. Diagnoza stanu edukacji środowiskowej społeczności lokalnych w wybranych regionach Polski. Warszawa: Wydawnictwo UW.
Tuszyńska, Ligia. 2015. Nauki o środowisku przyrodniczym. W: Edukacja środowiskowa w kształceniu nauczycieli w perspektywie praktycznej, red. Adamina Korwin-Szymanowska, Ewa Lewandowska i Ligia
Tuszyńska, 9-36. Warszawa: Wydawnictwo APS.
Tuszyńska, Ligia. 2016. Przyroda jako wartość wczesnej edukacji
dziecka na drodze do zrównoważonego rozwoju. W: Koncepcja Zrównoważonego Rozwoju w kształceniu nauczycieli klas początkowych, red.
Ligia Tuszyńska, 101-124. Warszawa: Wydawnictwo APS.
Wędzińska, Magdalena. 2013. Człowiek na drodze do wartości. Myśl
etyczna Maxa Schelera – implikacje pedagogiczne. Przegląd pedagogiczny, 1, 31-43.
Więckowski, Ryszard. 1997. Edukacja ekologiczna. Życie szkoły, 2, 67-70.
Wilczek, Zygmunt. 1994. Edukacja ekologiczna dzieci przedszkolnych
na zajęciach terenowych. Aura, nr 5, Dodatek ekologiczny dla szkół.
Żuchelkowska, Krystyna. 2015. Edukacja przyrodnicza w przedszkolu. Bydgoszcz: Wydawnictwo Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego.
266

�Małgorzata Jagodzińska
Wyższa Szkoła Biznesu i Nauk o Zdrowiu w Łodzi – Wydział Nauk o Zdrowiu
Elżbieta Buchcic
Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach – Wydział Matematyczno-Przyrodniczy
ebuchcic2@wp.pl

Wykorzystanie dorobku Raportu Brundtland
w edukacji dla zrównoważonego rozwoju
Wstęp
Raport Brundtland Nasza wspólna przyszłość odegrał istotną rolę
w kształtowaniu nowego sposobu myślenia o wzajemnych relacjach pomiędzy człowiekiem, gospodarką i zasobami środowiska przyrodniczego. Został on przygotowany w 1983 r. przez Światową Komisję do Spraw
Środowiska i Rozwoju przy ONZ i zaprezentowany w 1987 r. przez przewodniczącą grupy roboczej, norweską polityk Gro Harlem Brundtland.
Centralną kategorią Raportu stało się pojęcie rozwoju zrównoważonego.
Pięć lat po ogłoszeniu Raportu odbyła się Konferencja w Rio de Janeiro (1992), której efektem były przyjęte przez kraje uczestniczące dokumenty, zalecające wdrażanie koncepcji zrównoważonego rozwoju (ZR).
W Polsce takie rekomendacje pojawiły się w większości dokumentów
dotyczących ochrony środowiska oraz w Konstytucji RP (rozdz. I, art. 5:
„Rzeczpospolita Polska (...) zapewnia ochronę środowiska, kierując się
zasadą zrównoważonego rozwoju”). W Rio de Janeiro opracowany został jeden z najważniejszych dokumentów, związanych ze zrównoważonym rozwojem Agenda 21, czyli wszechstronny plan działania na wiek
XXI dla Narodów Zjednoczonych, rządów i grup społecznych w każdym obszarze, w którym człowiek ma wpływ na środowisko.
1. Organizowanie pracy nad edukacją dla zrównoważonego rozwoju (EZR)
To właśnie przystąpienie naszego kraju do realizowania zapisów Agendy dało podwaliny pod EZR. Agenda 21 podkreśla dominującą rolę edukacji ekologicznej. Rozdz. 25 Dzieci i młodzież w zrównoważonym rozwoju
w p. A. dotyczy zwiększenia roli młodzieży i angażowania jej w ochronę
267

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

środowiska i promocję gospodarczego i społecznego rozwoju z uwagi na
fakt, że świat będzie należał do nich. Ponieważ młodzi ludzie muszą być
zaangażowani w podejmowanie decyzji, trzeba ich uczyć, jak należy tym
światem kierować. W p. B. Dzieci i zrównoważony rozwój chodzi o konieczność ochrony zdrowia dzieci i poprawę stanu ich edukacji. Rozdz.
36 Upowszechnianie edukacji, świadomości społecznej i podnoszenie kwalifikacji w p. A. Dostosowanie edukacji do potrzeb zrównoważonego rozwoju
dotyczy umożliwienia każdemu dostępu do podstawowej edukacji: w ciągu trzech lat rządy powinny włączyć zagadnienia środowiska i rozwoju
oraz ich wzajemne relacje w program edukacji na wszystkich poziomach,
zapewniając nauczycielom i administracji odpowiednie wsparcie i środki.
Szkoły wyższe powinny stwarzać sieci wzajemnych powiązań oraz ośrodki
wiedzy związanej z rozwojem i środowiskiem. Promować należy edukację
nieformalną i edukację ludzi dorosłych. Punkt B. Podnoszenie świadomości
społecznej obliguje organizacje rządowe do tworzenia i wspierania ciał doradczych za pomocą nowoczesnych technologii komunikacyjnych, zapewnianie usług informacyjnych w zakresie zagadnień środowiska i rozwoju,
a ponadto, we współpracy ze środkami masowego przekazu, przemysłem
rozrywkowym i reklamowym „kształtować zachowania społeczne i wzorce konsumpcji” (RSCEE 1993).
Refleksja nad Raportem Brundtland zaowocowała organizacją II Konferencji „Środowisko i Rozwój” w Johannesburgu (2002). Poddano tam
ocenie efekty wdrażania zasad ZR. Brak postępu w tym zakresie skłonił do
zintensyfikowania wysiłków i ogłoszenia Dekady Edukacji dla Zrównoważonego Rozwoju (Decade of Education for Sustainable Development) na
lata 2005-2014, zlecając koordynację UNESCO. Głównym zadaniem, jaki
uchwała ONZ wiąże z edukacją na rzecz ZR, jest „uwrażliwienie wszystkich mieszkańców naszego globu na powiązaną ze sobą problematykę
społeczno-ekonomiczno-środowiskową” (Kostecka 2009, 105). Zadanie
to można rozumieć szerzej, jako „uwrażliwienie na integrację działań na
płaszczyznach: moralnej, społecznej, ekonomicznej, ekologicznej, a także
technologicznej, prawnej i politycznej” (Kostecka 2009, 105).
2. Dekada 2005-2014 a EZR
W ramach działań Dekady kraje Europejskiej Komisji Gospodarczej
ONZ przyjęły kolejny, strategiczny dokument – Strategię Edukacji dla

268

�WYKORZYSTANIE DOROBKU RAPORTU BRUNDTLAND

Zrównoważonego Rozwoju. W Polsce została opracowana „Narodowa
Strategia Edukacji Ekologicznej przez Edukację do Zrównoważonego
Rozwoju”. Zgodnie z zapisami, EZR ma umożliwiać przewidywanie,
zapobieganie i rozwiązywanie problemów, które pośrednio lub bezpośrednio zagrażają życiu na naszej planecie; edukacja ta ma również rozpowszechniać wartości i normy tkwiące u podstaw zrównoważonego
rozwoju. Zaliczają się do nich „równość płci, tolerancja społeczna, redukcja obszarów biedy, ochrona środowiska, ochrona zasobów naturalnych planety i sprawiedliwe, pokojowe społeczeństwa” (Kostecka 2009,
102). Treści ZR powinny się znaleźć na wszystkich poziomach nauczania. W dokumencie, podkreślono, że edukacja ta, „ukazując zależność
człowieka od przyrody, uczy odpowiedzialności za zmiany dokonywane
w środowisku naturalnym” (MŚ 2001).
W 2012 r. przedstawiciele ponad 100 krajów spotkali się na Szczycie
Ziemi w Rio de Janeiro, zatytułowanym „Rio+20”. Przyjęto wówczas dokument Future We Want (Przyszłość, jakiej chcemy), w którym podkreślono
znaczenie trójaspektowego podejścia do problematyki ZR, uwzględniającego wzajemne powiązanie trzech dziedzin: społecznej, ekonomicznej
i środowiskowej, które generują różne grupy zagadnień dla Strategii EZR,
adekwatnie do trzech wyżej wymienionych perspektyw.
3. Koncepcja edukacji dla zrównoważonego rozwoju
EZR najczęściej jest określana jako edukacja, która:
9�umożliwia uczącemu się zdobywanie umiejętności, wiedzy
i przymiotów zapewniających mu trwały rozwój,
9�jest jednakowo dostępna na wszystkich szczeblach i we wszelkich społecznych kontekstach,
9�buduje odpowiedzialność obywatelską i promuje demokrację
poprzez uświadomienie jednostce jej praw i obowiązków,
9�oparta jest na zasadzie nauki przez całe życie,
9�wspiera równomierny rozwój jednostki (Polski Komitet ds.
UNESCO 2006).
EZR powinna mieć wymiar holistyczny, polegający na prowadzeniu nauczania/uczenia się zarówno w ramach edukacji formalnej, jak
i pozaformalnej, w ramach udziału w różnych projektach badawczych

269

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

i edukacyjnych, happeningach i akcjach społecznych. Chodzi o kształtowanie kompetencji przyszłości, czyli wiedzy, umiejętności i postaw
koniecznych dla świadomego, odpowiedzialnego za siebie i swoje otoczenie młodego człowieka. Jest to możliwe dzięki zwróceniu uwagi na
całościowe pojmowanie środowiska jako układu stosunków przyrodniczych, ekonomicznych, społecznych, kulturowych; otwarcie drzwi
szkoły do lasu, na łąkę, pole czy staw, wprowadzenie metod badawczych
i skutecznych form kształcenia (zielone szkoły, projekty edukacyjne);
włączenie do działań edukacyjnych lokalnych społeczności, włączenie
się szkół w realizację lokalnych programów środowiskowych (zgodnie
z zaleceniami zawartymi w Agendzie 21). Wymaga to interdyscyplinaryzmu (Stoltenberg i Michelson 1999) i aktywizujących metod pracy
w procesie nauczania/uczenia się.
Z tej perspektywy warto zwrócić uwagę na różnice pomiędzy terminami: edukacja ekologiczna, edukacja środowiskowa, edukacja dla
zrównoważonego rozwoju, które w różnych opracowaniach są stosowane zamiennie, przy czym pojęcie EZR jest używane najrzadziej. Warto
nadmienić, że są to odmienne nurty edukacyjne, których koncepcje zostały ukształtowane w różnych historycznie okresach.
W koncepcji edukacji ekologicznej priorytetem jest nacisk na holistyczne ujmowanie różnych aspektów środowiska oraz powiązanie kwestii środowiskowych z ekonomicznymi i społecznymi. Sposoby realizacji
zaczerpnięte z doświadczeń Wielkiej Brytanii to: edukacja „w środowisku”; edukacja „o środowisku” i edukacja „dla środowiska”.
EZR nie ma zastępować edukacji ekologicznej, ale ją poszerzać
i wzbogacać (Gajuś-Lankamer i Wójcik 2010, 29). Wymaga ona szerszego kontekstu wykraczającego poza studiowanie natury i zajęcia terenowe. Ten rodzaj edukacji bardziej ogniskuje się na sprawach związanych
z egzystencją ludzką i uznaje, że prawa ludzi i sprawiedliwość społeczna
są tak samo istotne dla zrównoważonego rozwoju jak utrzymanie w stanie równowagi biologicznej środowiska naturalnego (Gajuś-Lankamer
i Wójcik 2010, 30).
Edukacja ekologiczna propaguje działania na rzecz ochrony środowiska (powstrzymywanie zanieczyszczeń, oszczędne korzystanie z zasobów natury, naprawianie szkód), podczas gdy EZR uznaje prawa ludzi,

270

�WYKORZYSTANIE DOROBKU RAPORTU BRUNDTLAND

propagując efektywne korzystanie z zasobów naturalnych (nowy sposób
życia). Uczy, w jaki sposób godzić wzrastające potrzeby konsumpcyjne
współczesnych społeczeństw z malejącymi zasobami naturalnymi naszej planety.
Pojęcie EZR mieści w sobie obszary, które są przedmiotem kolejno:
edukacji przyrodniczej, ekologicznej, sozologicznej i środowiskowej,
rozszerzając formułę o treści związane z edukacją społeczną, ekonomiczną, etyczną, estetyczną i kulturalną, ukierunkowane na propagowanie i wdrażanie całościowego, nowego paradygmatu, generującego
nową wizję ładu zintegrowanego (Borys 2006, 19). EZR jest więc całokształtem czynności i procesów, które mają na celu uświadomienie
i zmotywowanie potencjalnych jej odbiorców do podejmowania działań, przejawiania zachowań i przyjmowania postaw, które pośrednio lub
bezpośrednio przyczyniać się będą do zaprowadzania, upowszechniania, utrwalania i ochrony ładu, przejawiającego się kompleksowo w wymiarach społecznym, gospodarczym, politycznym, kulturowym i przyrodniczym, opartego na idei zrównoważonego rozwoju (Domeradzki
i Tyburski 2011, 245). W tej perspektywie edukacja społeczeństwa dla
zrównoważonego rozwoju jest bardzo trudnym zadaniem, gdyż obejmuje swoim zasięgiem większe spektrum zagadnień.
Edukacja jest społeczną wartością i kapitałem oraz nadzieją, a także
wielkim obszarem zadań. Powinna być także w swych celach i metodach
pracy poważnym sprzeciwem wobec wielu antywartości oraz negatywnych zjawisk i zagrożeń ludzkiego bytu (Banach 1996, 111).
W tym miejscu warto zwrócić uwagę na edukację środowiskową,
która najczęściej jest ukazywana w ujęciu pedagogicznym, co oznacza
ogół czynności i procesów, które umożliwiają uczniom orientację w rzeczywistości przyrodniczej i wpływają na ich stosunek do otaczającego
środowiska (Encyklopedia pedagogiczna 2011). Rola edukacji środowiskowej polega na ukierunkowaniu procesu dydaktyczno-wychowawczego na problematykę środowiskową, a jej celem ma być uzupełnienie wiedzy na temat funkcjonowania środowiska przyrodniczego oraz
wpływu działalności człowieka na środowisko, ukształtowania właściwych relacji między przyrodą a społeczeństwem (Demeshkant 2011,
21). Edukacja środowiskowa – to przygotowanie młodzieży do ekoro-

271

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

zwoju, tzn. do prowadzenia wszelkiej działalności gospodarczej w harmonii z przyrodą, tak aby nie spowodować nieodwracalnych zmian
w przyrodzie (Cichy 2002, 15). Natomiast podstawowym celem EZR
jest przekazanie wszystkim ludziom wiedzy i motywacji potrzebnej do
działania na rzecz ZR i życia zgodnie z jego zasadami. Dzięki temu ich
działalność ma ukierunkować się na stworzenie sprawiedliwego społeczeństwa, bezpieczeństwa ekonomicznego, równowagi ekologicznej
i umocnienie demokracji. EZR może być postrzegana jako ciągły proces w zmieniającym się świecie. Jej długofalowym celem jest osiągnięcie
najlepszego możliwego poziomu życia w taki sposób, żeby nie szkodzić
innym ludziom ani otaczającemu nas środowisku, mając na uwadze zarówno dzień dzisiejszy jak przyszłość następnych pokoleń. Osiągnięcie
tego celu będzie wymagać od każdego z nas poprawienia zdolności do
działania na rzecz ZR, będzie wymagać rozwinięcia wiedzy i odpowiedniej motywacji (Jutvik i Liepina 2000).
4. Formy edukacji
W tym kontekście należy mówić o uczeniu się przez cale życie (ang.
lifelong learning), w różnych formach kształcenia: formalnym, nieformalnym i incydentalnym. Takiej klasyfikacji dokonał w 1973 roku
P. Coombs (Malewski 2000, 47).
Kształcenie formalne: system kształcenia oparty na stałych pod
względem czasu i treści nauki formach (klasy, stopnie, szkoły, programy
i podręczniki) prowadzący od nauczania początkowego do uniwersytetu i włączający – obok kursów – wiele programów specjalnych oraz
instytucji stacjonarnego kształcenia technicznego i zawodowego (Okoń
1992). Kształcenie formalne oferowane jest przez instytucje edukacyjne
lub szkoleniowe, zorganizowane (w sensie określenia celów, czasu nauki oraz pomocy udzielanej uczniom), jest intencjonalne, zamierzone.
Edukacja ta prowadzi w kierunku uzyskania kwalifikacji potwierdzonych świadectwem, zaświadczeniem o ukończeniu szkoły, certyfikatem,
dyplomem.
Kształcenie nieformalne: świadoma i zorganizowania działalność ształcąco-wychowująca prowadzona poza ustanowionym formalnym systemem szkolnym, umożliwiająca określonej grupie uczestników osiągnięcie

272

�WYKORZYSTANIE DOROBKU RAPORTU BRUNDTLAND

założonych celów kształcenia (Okoń 1992). Odbywa się poza, a czasami
równolegle do głównego nurtu systemów edukacji i szkolenia, i zwykle
nie prowadzi do formalnych świadectw. Może mieć miejsce w pracy,
w działaniach społeczeństwa obywatelskiego, organizacji i grup (młodzieżowe, związki zawodowe i partie polityczne). Może być także zapewniana
przez organizacje lub usługi ustanowione w celu uzupełnienia systemów
formalnych (takich jak kursy lub prywatne korepetycje w celu przygotowania do egzaminu). Ze względu na aktywne metody nauczania i pracy
określana jest mianem uczenia się przez praktykę. Edukacja nieformalna
najczęściej jest realizowana przez organizacje pozarządowe, stowarzyszenia, kluby, centra edukacyjne działające w przedsiębiorstwach, nadleśnictwach, urzędach. Może się ona dokonywać poprzez oddziaływanie bierne
lub czynne. Przy oddziaływaniu biernym wykorzystuje się środki masowego przekazu, opracowuje materiały w postaci ulotek, broszur, informatorów, książek, które dostosowane są do poziomu wykształcenia i wieku;
przeprowadza się różnego typu przedsięwzięcia edukacyjne, szkolenia,
wystawy realizowane na różnych szczeblach, od lokalnego do globalnego,
przy okazji różnorodnych wydarzeń ekologicznych. W ramach oddziaływania czynnego mamy do czynienia z aktywnym uczestnictwem edukacyjnym (Hłobil 2010, 91).
Kształcenie incydentalne: trwający przez całe życie niezorganizowany
i niesystematyczny proces nabywania przez każdego człowieka wiadomości, sprawności, przekonań i postaw na podstawie codziennego doświadczenia oraz wpływów wychowawczych otoczenia (Okoń 1992).
Wynika z codziennych sytuacji zaistniałych w środowisku pracy, w rodzinie, w trakcie wypoczynku, które następują niespodziewanie i nie są
efektem z góry powziętego zamiaru czy planowania.
5. Edukacja nieformalna – dobre praktyki
Sektor kształcenia nieformalnego w Polsce jak dotychczas posiada
stosunkowo niewielką ofertę kształcenia w zakresie ZR. Większość programów ukierunkowana jest raczej na podnoszenie wiedzy i świadomości różnych grup odbiorców odnośnie do poszczególnych obszarów
zrównoważonego rozwoju, np. gospodarki odpadami komunalnymi,
czy też na ochronę bioróżnorodności, a nie całościowego ujmowania

273

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

problemu. EZR w sektorze nieformalnym, w każdej dziedzinie powinna uwzględniać wyjściowe potrzeby, wiedzę, postawy docelowych grup
odbiorców. Wydaje się więc, że prócz treści nauczania niezwykle istotne
w edukacji dla ZR są: dostosowanie treści do potrzeb lokalnych społeczności oraz metody nauczania, które powinny kłaść nacisk na aktywność,
twórczość i decyzyjność kształconych osób (Grodzińska-Jurczak et al.
2010, 104). Tradycyjne metody informowania (dystrybucja materiałów
pisanych, tj. ulotki, plakaty itp.) są stosunkowo mało efektywne, jeśli na
nich się poprzestaje. Najlepsze wyniki, jak dotąd, dały akcje oparte o aktywne metody komunikacji nastawione na zmiany dotychczasowych
zachowań i postaw, w efekcie prowadzące do wzrostu motywacji społeczeństwa do uczestnictwa w działaniach prośrodowiskowych (Grodzińska-Jurczak et al. 2010, 104). Szczególnie trafną metodą prowadzącą
do trwałej zmiany zwyczajów mieszkańców, a przez to do znacznego
wzrostu tonażu segregowanych odpadów, okazała się brytyjska metoda komunikacji – metoda doradców domowych (home advisors), która,
w zmodyfikowanej wersji, została wprowadzona w gminach Dorzecza
Górnej Raby i Krakowa (Grodzińska-Jurczak et al. 2003, 67-88). Działania edukacyjno-informacyjne oparte o tę metodykę prowadzone są
w gminach Związku Dorzecza Wisłoki, Zakliczynie i Jordanowie. Metoda ta polega na odwiedzaniu i informowaniu mieszkańców o problematyce gospodarki odpadami komunalnymi przez tzw. doradców domowych. Dla podniesienia efektywności programu często organizowane są
uzupełniające działania, tj. cykle szkoleń i warsztatów dla pracowników
urzędów gminnych, sołtysów, przedstawicieli rad sołeckich, nauczycieli,
jak też liczne działania informacyjne (tj. dystrybucja ulotek promujących segregację i ograniczanie ilości wytwarzanych odpadów, wywieszanie plakatów informacyjnych o akcji doradców domowych i lokalnym systemie selektywnej zbiórki, artykuły w lokalnych gazetkach
i na stronach internetowych, konkursy na najlepiej segregującą rodzinę
w gminie). Zarówno w Wielkiej Brytanii jak i Polsce akcja doradców
miała bezpośrednie przełożenie na efektywność działania systemów selektywnej zbiórki w gminach. Dwa lata pracy doradców doprowadziły
do wzrostu tonażu segregowanych odpadów (Grodzińska-Jurczak et al.
2010, 103).

274

�WYKORZYSTANIE DOROBKU RAPORTU BRUNDTLAND

Warto wspomnieć, że UE w zakresie EZR poszukuje różnych rozwiązań i sposobów oddziaływania na społeczeństwo i uczestników
życia gospodarczego celem zaangażowania ich w działania praktyczne. Jednym ze sposobów są szkolenia online. Przykładem może być
zrealizowany już projekt Dolceta – Online consumereducation (edukacja konsumencka online). Powstał on na zlecenie Dyrekcji Generalnej
ds. Zdrowia i Ochrony Konsumentów (DG SANCO), finansowany jest
przez Komisję Europejską, a zarządzany przez EUCEN – Europejską
Sieć Uniwersytetów Kształcenia Ustawicznego. W realizacji projektu
Dolceta uczestniczyły wszystkie kraje członkowskie UE, a w każdym
z nich za jego realizację odpowiada zaproszona instytucja. W wyniku
współpracy powstał unijny Portal Edukacyjny Dolceta (Portal Dolceta
2011), który stanowi przykład e-edukacji realizowanej w wymiarze europejskim. Jego istotą jest zestaw narzędzi edukacyjnych z zakresu edukacji konsumenckiej, zgrupowanych w moduły, z których każdy prezentuje inną problematykę przydatną konsumentom UE. W portalu, poza
informacjami dla konsumentów, znajdują się sekcje przeznaczone dla
nauczycieli.
Innym działaniem realizowanym w ramach edukacji nieformalnej
jest „Akademia Zrównoważonego Rozwoju”, wspólne przedsięwzięcie
fundacji Forum Inicjatyw Rozwojowych oraz partnera projektu Ramboll DK (Dania), mająca na celu podniesienie świadomości ekologicznej oraz promocję obywatelskich postaw proekologicznych. W ramach
projektu zrealizowane zostały programy szkoleniowe skierowane do
40 przedstawicieli JST, organizacji pozarządowych oraz przedstawicieli małych i średnich przedsiębiorstw. W ramach 256 godzin szkoleń
uczestnicy podnieśli wiedzę z zakresu m.in.: Teorii i praktyki zrównoważonego rozwoju, Zielonych miejsc pracy, Zielonych zamówień publicznych, Ekofundrisingu – pozyskiwania środków na projekty ekologiczne,
Modeli współpracy partnerskiej, Praktycznych aspektów zrównoważonego rozwoju w funkcjonowaniu JST i firm (Godlewska 2009, 15).
Na podkreślenie zasługuje działalność Fundacji Ośrodka Edukacji
Ekologicznej, który realizuje ogólnopolski program wsparcia i certyfikacji, podnoszący jakość pracy placówek oświatowych w obszarze ZR
pt. „Zielony Certyfikat. Placówka Oświatowa jako Ośrodek Zrównowa-

275

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

żonego Rozwoju”. Poprzez procedury przyznawania znaku jakości mobilizuje do doskonalenia się i działań najwyższej jakości, a jednocześnie
umożliwia wdrażanie zasad ZR w codzienne funkcjonowanie szkół.
„Zielony Certyfikat” mobilizuje całą społeczność placówki, inspiruje do
współpracy ze środowiskiem lokalnym, poprzez konieczność wprowadzania rozwiązań systemowych daje poczucie uczestniczenia w długotrwałym procesie, którego efekty są na bieżąco oceniane i wykorzystywane do dalszych, jeszcze lepszych działań (National Geografic 2009).
Zakończenie
Implementacja zrównoważonego rozwoju w codzienne życie trwa
cały czas i jest poddawana ocenie. W 2012 r. na zlecenie Ministerstwa
Środowiska przeprowadzono ekspertyzę dotyczącą EZR w Polsce (MOŚ
2012a). W ramach ekspertyzy przeprowadzono badanie pt. EZR w opiniach nauczycieli – Diagnoza sytuacji w zakresie realizacji EZR przez
nauczycieli wybranych szkół. Głównym celem badania było zdiagnozowanie sytuacji w zakresie realizacji EZR rozwoju przez nauczycieli
wybranych szkół (MOŚ 2012b). Okazało się, że koncepcja EZR jest dla
nauczycieli niezrozumiała i wieloznaczna. Nauczyciele, nie widząc w tej
koncepcji żadnej wartości dodanej, nie czują potrzeby poszukiwania
nowych środków, metod czy sposobów jej realizacji (MOŚ 2012b). Nauczyciele nie prowadzą podejmowanych działań w sposób zaplanowany.
Duża część akcji czy tematów lekcji, które nauczyciele uznają za EZR,
jest inicjatywą uczniów, czyli nie jest to świadomie planowany element
aktywności pedagogicznej, ale odpowiedź na oczekiwania, zainteresowania i pytania młodzieży. Działania podejmowane w ramach EZR mają
zatem charakter doraźny i nie mają na celu systematycznego rozwijania
wiedzy czy umiejętności młodzieży w jasno określonym kierunku.
W ramach ekspertyzy dokonano też identyfikacji zapisów istniejących w dokumentach strategicznych i programowych dotyczących EZR
oraz weryfikacji, jak w rzeczywistości istniejące zalecenia są realizowane
przez głównych interesariuszy. Na podstawie analizy i interpretacji uzyskanych danych uznano, że realizacja EZR w Polsce nie jest satysfakcjonująca. Brak jest jednego, spójnego rozumienia pojęcia EZR oraz samego zrównoważonego rozwoju, wizji EZR w Polsce oraz spójnej struktury
koordynującej działania różnych podmiotów w tym zakresie.

276

�WYKORZYSTANIE DOROBKU RAPORTU BRUNDTLAND

Zdaniem ekspertów powinien powstać systemowy program cyklicznych badań dotyczących oceny stanu wdrażania EZR w Polsce, a badania powinny być prowadzone przy użyciu tej samej metody badawczej,
co umożliwi dokonanie porównawczej analizy wyników.
Bibliografia:
Banach, Czesław. 1996. Społeczeństwo polskie wobec wyzwań transformacji systemowej. W: Edukacja w zmieniającym się społeczeństwie,
red. Ireneusz Białecki, 103-114. Warszawa: „Tepis”.
Borys, Tadeusz. 2006. Edukacja dla zrównoważonego rozwoju jako
wyzwanie globalne. W: Edukacja dla zrównoważonego rozwoju, red. Tadeusz Borys, 16-22. Białystok: Ekonomia i Środowisko.
Cichy, Danuta. 2002. Ewaluacja zmian w edukacji środowiskowej
wprowadzanych reformą szkolną. W: Edukacja środowiskowa. Założenia
i rzeczywistość po reformie szkolnej, red. Danuta Cichy, 15. Warszawa: PAN.
Demeshkant, Natalia. 2011. Świadomość środowiskowa studentów
wyższych uczelni rolniczych Polski i Ukrainy oraz ich gotowość do podejmowania proekologicznych działań zawodowych. Wrocław: Wyd.
Uniwersytet Przyrodniczy.
Domeracki, Piotr i Włodzimierz Tyburski. 2011. Podstawy edukacji
i kształtowania świadomości społecznej w duchu zrównoważonego rozwoju. Edukacja do zrównoważonego rozwoju. W: Zasady kształtowania
postaw sprzyjających wdrażaniu zrównoważonego rozwoju, red. Włodzimierz Tyburski, 233-283. Toruń: Wyd. Naukowe UMK.
Encyklopedia pedagogiczna XXI wieku. 2003. T. 1: A–F. Warszawa:
Wyd. Akademickie „ŻAK”.
Gajuś-Lankamer, Ewa i Anna Wójcik. 2010. Edukacja dla zrównoważonego rozwoju. Poradnik dla studentów i nauczycieli. Lublin: UMCS.
Godlewska, Joanna. 2009. Edukacja dla zrównoważonego rozwoju.
W: Zrównoważony rozwój – aspekty rozwoju społeczności, red. Magdalena Skup, 15-20. Białystok: Fundacja Forum Inicjatyw Rozwojowych.
Grodzińska-Jurczak, Małgorzata et al. 2003. Increasing Participation
in Rational Municipal Waste Management – a Case Study Analysis in
Jaslo City (Poland). Resources, Conservation and Recycling, 38(1), 67-88.
277

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Grodzińska-Jurczak, Małgorzata et al. 2010. Potrzeby i warunki edukacji na rzecz zrównoważonego rozwoju w Polsce. Problemy Ekorozwoju
– Problems of Sustainable Development, 5(2), 95-106.
Hłobil, Agnieszka. 2010. Teoria i praktyka edukacji ekologicznej na
rzecz zrównoważonego rozwoju. Problemy Ekorozwoju – Problems Of
Sustainable Development, 5(2), 87-94.
Jutvik, Gitte i Inese Liepina. 2000. Edukacja ku zmianie: Podręcznik edukacji na rzecz zrównoważonego rozwoju. Dostęp: 15.01.2017. www.balticuniv.uu.se/index.php/.../doc.../204-education-for-change-handbook-polish.
Kostecka, Joanna. 2009. Dekada edukacji dla zrównoważonego rozwoju – wizja, cel, strategia. Problemy Ekorozwoju, 4(2), 101-106.
Malewski, Mieczysław. 2000. Modele pracy edukacyjnej z ludźmi. Teraźniejszość – Człowiek – Edukacja, 1(9), 47-63.
Malewski, Mieczysław. 2000. Teoretyczne problemy edukacji dorosłych i polityki oświatowej. Edukacja Dorosłych, 2(11), 47-63.
Ministerstwo Środowiska (MŚ). 2001. Przez Edukację do Zrównoważonego Rozwoju. Narodowa Strategia Edukacji Ekologicznej. Warszawa:
Ministerstwo Środowiska.
MOŚ. 2012a. Badania dotyczące edukacji dla zrównoważonego rozwoju. Dostęp: 14.01.2017. https://www.mos.gov.pl/srodowisko/edukacja-ekologiczna/badania/badania-dotyczace-edukacji-dla-zrownowazonegorozwoju/.
MOŚ. 2012b. Edukacja dla zrównoważonego rozwoju w opiniach
nauczycieli (badanie jakościowe) – diagnoza sytuacji w zakresie realizacji edukacji dla zrównoważonego rozwoju przez nauczycieli wybranych szkół. Dostęp: 12.02.2017. https://www.mos.gov.pl/g2/big/2012_12/550ce6500d794c6d9450a971ba6da957.pdf.
National Geografic. 2009. Wręczenie zielonych certyfikatów. Dostęp:
12.02.2017. www.national-geographic.pl/aktualnosci/wreczenie-zielonych-certyfikatow.
Okoń, Wincenty. 1992. Słownik pedagogiczny. Warszawa: PWN.

278

�WYKORZYSTANIE DOROBKU RAPORTU BRUNDTLAND

Polski Komitet ds. UNESCO. 2006. UNESCO a Zrównoważony Rozwój. Dostęp: 14.01.2017. www.unesco.pl/edukacja/dekada-edukacji-nt-zrownowazonego-rozwoju/unesco-a-zrownowazony-rozwoj/.
Portal Dolceta. 2011. Dostęp: 23.01.2017. www.dolceta.eu.
Regionalne Samorządowe Centrum Edukacji Ekologicznej przy
Sejmiku Samorządowym we Wrocławiu (RSCEE). 1993. Szczyt Ziemi:
Rio’92. Agenda 21. Przewodnik dla samorządów. Dostęp: 21.01.2017.
http://multiversum.org/wp-content/uploads/2014/02/przew_agenda_21.pdf.
Stoltenberg, Ulte i Gerd Michelsen. 1999. Lernen nach der Agenda 21.
W: Umweltbildung: den Möglichkeitssinn wecken, red. Renate Strohschneider, 45-54. Niedersachsen: Alfred Toepfer Akademie für Naturschutz.
Zespół Konsultantów ITTI. 2012. Ekspertyza dotycząca edukacji dla
zrównoważonego rozwoju w Polsce. Dostęp: 22.01.2017. https://www.
mos.gov.pl/fileadmin/user_upload/Ekspertyza_ dotyczaca_edukacji_
dla_zrownowazonego_rozwoju_w_Polsce.pdf.

279

��Małgorzata Kaniewska
Wyższa Szkoła Gospodarki Euroregionalnej im. Alcide De Gasperi w Józefowie
– Wydział Nauk Społecznych
gochakaniewska@gmail.com
Marcin Klimski
Uniwersytet Kard. Stefana Wyszyńskiego w Warszawie – Wydział Filozofii Chrześcijańskiej
m.klimski@uksw.edu.pl

Edukacja globalna wzmocnieniem procesu
budowania solidarnego i sprawiedliwego świata
Wstęp
Pojęcie globalizacji jest przedmiotem licznych debat i dyskusji, których celem jest wyjaśnienie istotnych zmian zachodzących w dzisiejszym świecie. Globalizacja w ostatnim stuleciu stała się faktem. Składa
się na to powstanie ogólnoświatowych relacji gospodarczych, rozwój
komunikacji i działalności międzynarodowych korporacji. Błyskawiczny przepływ informacji i globalny ruch towarów uświadamiają ludziom
wzrastający potencjał współzależności. Globalizacja wiąże się nierozerwalnie z nowoczesnością. Pomimo wielu pozytywnych aspektów związanych z tym pojęciem należy zauważyć, że obecna gospodarka rynkowa
prowadzi do pogłębiania się różnic, przede wszystkim ekonomicznych,
pomiędzy bogatą Północą a biednym Południem. Przyczynia się także
do prowadzenia rabunkowej polityki wykorzystywania zasobów naturalnych oraz dewastacji i degradacji obszarów oddalonych od centrów
dużych miast.
Stale rozwijający się świat, przepełniony nowoczesnymi technologiami, stawia nas przed zupełnie nowymi problemami i wyzwaniami, których zasięg przekracza nie tylko nasze najbliższe otoczenie, ale również
granice krajów i kontynentów. Aby przeciwdziałać nowym problemom
potrzebne jest innowacyjne podejście do edukacji, które umożliwi zrozumienie zależności pomiędzy własnym życiem i życiem innych ludzi
na całym świecie, w stale zmieniającej się wielokulturowej, globalnej
społeczności. Naprzeciw nowym dylematom wychodzi edukacja glo-

281

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

balna, u podstaw której leżą wartości o charakterze kognitywnym. Rozumiane w ten sposób mogą być wsparciem dla edukacji, motywacją
do działania czy przesłanką do rozwiązywania konfliktów w środowisku
społeczno-przyrodniczym.
1. Edukacja globalna – wyjaśnienie pojęcia
Wyjaśnienie pojęcia edukacja globalna (ang. global education) jest
trudne, gdyż brak jest jednej, obowiązującej powszechnie definicji.
W Deklaracji Edukacji Globalnej z Maastricht (ang. The Maastricht
Global Education Declaration), która została przyjęta przez Europejski
Kongres Edukacji Globalnej, możemy odnaleźć następującą definicję:
„Edukacja globalna otwiera ludziom oczy i umysły na rzeczywistość panującą na świecie oraz uświadamia o konieczności podejmowania działań na rzecz większej sprawiedliwości, równości i przestrzegania praw
człowieka dla wszystkich. Edukacja globalna jest globalnym wymiarem
edukacji obywatelskiej i obejmuje edukację rozwojową, edukację o prawach człowieka, edukację o zrównoważonym rozwoju, edukację na
rzecz pokoju i zapobiegania konfliktom oraz edukację interkulturalną”.
(Globalna.edu.pl 2017). Z kolei w Encyklopedii Powszechnej PWN edukacja globalna definiowana jest jako: „koncepcja umiędzynarodowienia
edukacji, której celem jest wyposażenie młodego pokolenia w globalną
świadomość” (Encyklopedia.pwn.pl 2017). Natomiast definicja edukacji
globalnej, która została opracowana w 2011 roku przez międzysektorowy zespół złożony z przedstawicieli Ministerstwa Edukacji Narodowej,
Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Ministerstwa Środowiska, ośrodków doskonalenia nauczycieli, uczelni wyższych i organizacji pozarządowych brzmi następująco: „Edukacja globalna to część kształcenia
obywatelskiego i wychowania, która rozszerza ich zakres przez uświadamianie istnienia zjawisk i współzależności globalnych. Jej głównym
celem jest przygotowanie odbiorców do stawiania czoła wyzwaniom
dotyczącym całej ludzkości. Przez współzależności rozumiemy wzajemne powiązania i przenikanie systemów kulturowych, środowiskowych, ekonomicznych, społecznych, politycznych i technologicznych”
(Zagranica.org.pl 2017). Autorzy dokumentu podkreślają, że podobny
zakres znaczeniowy do terminu edukacja globalna ma edukacja rozwo-

282

�r^ȕħ�Nğ��µĵŷD�ĵŗ�

jowa, edukacja na rzecz zrównoważonego rozwoju, edukacja na rzecz
globalnego obywatelstwa. Brak jednej definicji zrównoważonego rozwoju rzutuje na trudności w rozróżnianiu, uszczegółowianiu wyżej wymienionych terminów. Osoby podejmujące tę problematykę w swoich
pracach koncentrują się głównie na sposobach promowania edukacji
na rzecz zrównoważonego rozwoju, edukacji globalnej oraz na osadzeniu ich w kulturze poszczególnych krajów za pomocą edukacji, a nie na
samym zakresie pojęciowym. „Podstawowym celem edukacji na rzecz
zrównoważonego rozwoju jest przekazanie wszystkim ludziom wiedzy
i motywacji potrzebnej do działania na rzecz zrównoważonego rozwoju
i życia zgodnie z jego zasadami (…) może być postrzegana jako ciągły
proces w zmieniającym się świecie” (Jutvik i Liepina, 21).
Brak jednej, powszechnie obowiązującej definicji edukacji globalnej,
edukacji na rzecz zrównoważonego rozwoju może być również powiązany z faktem, że w różnych krajach edukacje te odpowiadają na różne
potrzeby i problemy. Bez wątpienia są one odpowiedzią edukacyjną na
procesy globalizacyjne. Autorzy niniejszego opracowania zwracają uwagę, że edukacja globalna w bardziej szczegółowy sposób niż edukacja
na rzecz zrównoważonego rozwoju akcentuje stworzenie partnerskiego
modelu współpracy pomiędzy narodami, kulturami, religiami, zarówno na poziomie mikro, jak i makro. Kluczowe miejsce w edukacji globalnej zajmuje pojęcie współzależności. Ukazanie korelacji występujących i działających we wszystkich kierunkach i na różnych poziomach:
gospodarczym, politycznym, środowiskowym, kulturowym należy do
głównych celów tej edukacji.
2. Główne zagadnienia podejmowane w ramach edukacji globalnej
Edukacja globalna może i powinna być realizowana na wszystkich
etapach edukacyjnych, poczynając od przedszkola. Powinna też obejmować edukację formalną i nieformalną, poprzez działania edukacyjne
w formie np. zajęć dodatkowych, warsztatów, akcji, konkursów, festynów, happeningów itp. Edukacja globalna obejmuje swoim zakresem
niezwykle szerokie spektrum zagadnień i tematów. Do głównych wyzwań możemy zaliczyć dążenie do zrównoważonego rozwoju, w tym
(Zagranica.org.pl 2017):

283

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

9�
zapewnienia pokoju i bezpieczeństwa na świecie;
9�
ochrony praw człowieka;
9�
poprawy jakości życia w krajach słabo rozwiniętych;
9�
ochrony środowiska naturalnego;
9�
budowania partnerskich relacji pomiędzy państwami bogatej
Północy i biednego Południa.
Edukacja globalna stawia sobie bardzo ambitne i rozległe zadania.
Należy jednak zauważyć, że podejmowane w jej ramach tematy nie są
czymś nowym. Powyższe zagadnienia stanowią raczej wszechstronną
myśl przewodnią nauczania na wszystkich poziomach. Kompleksowość
tematów wymusza bardzo długotrwały proces przekazywania treści,
które ponadto podlegają silnej dynamice zachodzących stale przemian.
Edukacja globalna nie jest przedmiotem, ale kierunkiem, który rozciąga się na cały program nauczania. Jego celem jest pomoc odbiorcom
edukacji w zrozumieniu wszystkich informacji i opinii, jakie codziennie
napływają do nich z całego świata.
Do podstawowych celów edukacji globalnej należy zaliczyć umożliwienie ludziom udziału w kształtowaniu lepszej, wspólnej przyszłości
dla świata. Edukacja globalna podkreśla jedność i wzajemną zależność
społeczności światowej. Jest dążeniem do pozytywnego uświadomienia
sobie różnorodności kulturowej, do afirmacji sprawiedliwości społecznej i praw człowieka, a także budowania pokoju i działania na rzecz
zrównoważonej przyszłości w różnych czasach i miejscach.
Promowanie założeń edukacji globalnej staje się w ostatnich latach
coraz bardziej powszechne. Należy podkreślić rolę, jaką w tej kwestii
odegrało Europejskie Centrum na rzecz Współzależności i Solidarności Światowej – Centrum Północ-Południe (ang. North-South Centre
– European Centre for Global Interdependence and Solidarity). Jest to
instytucja działająca w ramach Rady Europy, której celem jest stworzenie struktur dla europejskiej współpracy, aby zwiększyć świadomość
społeczeństw na temat globalnych współzależności, a także promować
politykę solidarności zgodnej z założeniami i celami Rady Europy, szacunkiem dla praw człowieka, demokracją i sprawiedliwością społeczną.
Działania Centrum skupiają się wokół dwóch obszarów:

284

�r^ȕħ�Nğ��µĵŷD�ĵŗ�

a) Filar instytucjonalny:
9�
udoskonalenie zasad, partnerstwa w dziedzinie edukacji globalnej;
9�
prace nad rozwojem europejskich ram dla edukacji globalnej i uznaniem edukacji globalnej przez decydentów (ang. Global Education
Recommendations);
9�
zapewnienie przestrzeni do dialogu, aby można było dzielić się doświadczeniami i określić wspólne priorytety (poprzez krajowe i regionalne seminaria);
9�
wzmacnianie sieci zainteresowanych stron na szczeblu globalnym
i europejskim, ze zwróceniem szczególnej uwagi na nowe państwa
członkowskie Unii Europejskiej (sieć GEW, ang. The Global Education Week);
9�
promocja praktyki edukacji globalnej i zachęcanie do jej wdrożenia
(Tydzień Edukacji Globalnej).
b) Filar edukacyjny:
9�
oferowanie wytycznych i kursów szkoleniowych dla wychowawców (z sektorów formalnych i nieformalnych), aby mogli zrozumieć
i praktykować edukację globalną (Coe.int 2017).
Celem powyższych działań jest poszerzanie wiedzy, umiejętności,
wartości i postaw potrzebnych do zapewnienia sprawiedliwego, zrównoważonego świata, w którym każdy ma prawo i możliwości do wykorzystywania swojego potencjału. Dążenia te muszą być realizowane już
od początkowych etapów edukacyjnych poprzez ukazywanie uczniom
wpływu jednostki na procesy globalne i wpływu tychże procesów na
jednostkę, niwelowanie istniejących stereotypów, uprzedzeń i dyskryminacji, kształtowanie umiejętności krytycznego myślenia, przedstawianie
perspektywy życia ludzi w różnych częściach globu, pokazywanie różnic
pomiędzy ludźmi, ale również ich cech wspólnych, budowanie świadomości podejmowanych decyzji i działań. Ważne jest promowanie różnorodności obyczajowej, kulturowej bez oceniania i wartościowania
w stosunku do rzeczywistości, którą znamy.

285

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

U podstaw edukacji globalnej znajduje się odwołanie do takich wartości jak: sprawiedliwość, solidarność, odpowiedzialność, wolność, pokój, równość. Możemy je odnaleźć w czterech głównych obszarach edukacji globalnej wskazanych przez Dakmarę Georgescu, są to:
9�
edukacja empatyczna, która kształtuje umiejętność rozumienia i stawiania się na miejscu innych, spoglądania na problemy oczami innych ludzi;
9�
edukacja dla solidarności, wyzwalająca poczucie wspólnoty wykraczającej poza granice, grupy, kraju czy rasy społeczności oraz rozwijanie poczucia budowania tej wspólnoty;
9�
edukacja dla wzajemnego szacunku i zrozumienia, umacniająca postawy skłaniające do integracji z innymi kręgami kulturowymi i gotowość do przyjęcia ich we własnym kręgu;
9�
edukacja przeciwko nacjonalizmowi, rozwijająca świadomość równości z obywatelami innych społeczeństw, z pominięciem uprzedzeń
i zakorzenionych stereotypów; budowanie umiejętności „otwierania
się” na inne narody oraz komunikowanie się (Georgescu 2017).
Jednym z warunków skuteczności edukacji globalnej jest umiejscowienie w centrum uwagi refleksji moralnej.
3. Budowanie normatywnego systemu reguł postępowania jako
etyczna podstawa edukacji globalnej
Każde działanie, jakie podejmuje osoba, powinno być przeprowadzone w oparciu o określony, wcześniej zaplanowany schemat postępowania. Jest to szczególnie istotne wtedy, gdy dotyczy procesu edukacji,
który nierzadko urzeczywistniany jest w różnych grupach społecznych.
W edukacji globalnej realizacja założeń skierowana jest m.in. do najmłodszej grupy społecznej – dzieci i odbywa się zazwyczaj w oparciu
o konkretne programy kształcenia. Kształtowanie już od najmłodszych
lat u dzieci umiejętności krytycznego i systemowego myślenia, przełamywanie stereotypów i uprzedzeń, ukazywanie wartości ludzkiego życia, godności osoby ludzkiej, równości, pokoju, tolerancji, solidarności
czy poczucia wspólnotowości wymaga skrupulatnie przeprowadzonego
procesu. Ma to służyć zmianie postaw, zachęceniu do podejmowania
286

�r^ȕħ�Nğ��µĵŷD�ĵŗ�

konkretnych działań, zaniechania stereotypowego myślenia o otaczającym świecie. W programach kształcenia istnieje zatem potrzeba odwoływania się do wypracowanego na gruncie etyki katalogu wartości,
które będą służyły osiągnięciu zasygnalizowanego celu.
Rozważania nad etyką, jej rolą w wychowaniu i nauczaniu podjęto
już w starożytności i wciąż są kontynuowane. T. Styczeń proponuje, aby
w kontekście refleksji nad etyką przyjąć zbiór uporządkowanych oraz
uargumentowanych stwierdzeń odnoszących się do wartości moralnej
humanistycznego postępowania (Styczeń 1984, 26). Jest to nauka regulująca wszelkie działania człowieka w kontekście osiągania konkretnego
dobra. Inną propozycję definicji etyki podaje T. Ślipko: „Etyka jest to nauka filozoficzna, która ustala moralne podstawy i reguły ludzkiego działania przy pomocy wrodzonych człowiekowi zdolności poznawczych”
(Ślipko 1974, 17). Skoro etyka odnosi się do ludzkiego działania i należy ją przypisywać tylko ludziom, to w konsekwencji musi uwzględniać
wpływ władz poznawczych i pożądawczych, które współdziałają ze sobą
dla rozpoznania prawdy, dobra i ich pragnienia. Byt osobowy, określany
również jako istota psychofizyczna, jest podmiotem tych władz. T. Ślipko zaznacza, iż na gruncie rozumowań filozoficzno-etycznych odwoływać się można tylko do jednej władzy poznawczej, jaką stanowi intelekt.
Dalszą konsekwencją jest wyszczególnienie w intelektualnej władzy poznawczej, wykorzystywanej w diagnozie filozoficzno-etycznej, poznania
ściśle rozumowego oraz doświadczenia. Ogólnie w naukach filozoficznych, a zatem również w etyce, poznanie ściśle rozumowe określa się
jako zdolność myślenia abstrakcyjnego, którą posiada wyłącznie byt
osobowy. Za pomocą tej umiejętności jest on w stanie formułować ogólne kategorie moralne oraz stosowne normy działania. Doświadczenie
w perspektywie etycznej oznacza podjętą przez każdą osobę refleksję
nad swoją świadomością moralną. W związku z tym zasadne jest implementowanie wartości i norm etycznych do szeroko rozumianego procesu edukacji globalnej.
Zagadnienie wartości podejmowane jest w wielu szczegółowych
obszarach refleksji humanistycznej. Dzieje się to za sprawą odwoływania się człowieka, w jego powszechnym postępowaniu, do odpowiedniego systemu wartości. Proces ten pozwala mu na obranie właściwego kierunku działań wraz z równoczesnym dążeniem

287

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

do określonego celu. Wartości odgrywają istotną rolę w procesach
poznawczych i aktach decyzyjnych zwłaszcza wtedy, gdy człowiek
staje przed koniecznością wybierania spośród możliwości determinujących z kolei późniejsze działania. W związku z zadaniami, jakie pełnią wartości w życiu każdego człowieka, pojawia się kwestia
posiadania takiego katalogu wartości, który będzie kierował ku dobru. „Wartość” stanowi pojęcie zakresowo bardzo szerokie i zarazem
podstawowe dla człowieka. Sam akt wartościowania moralnego danego czynu właściwy jest człowiekowi i rozumieć go należy w kontekście umiejętności dokonywania ocen moralnych. Za sprawą wartości moralnych można kształtować osobowość człowieka, nadając
jej niepodzielny wymiar (Dyk 2002, 45).
Odwoływanie się do jakiegokolwiek katalogu wartości, który funkcjonuje w rzeczywistości społecznej, wiąże się z wybieraniem tych wartości,
które są w danej sytuacji dla człowieka najbardziej korzystne. Dobrze oddaje ów mechanizm koncepcja człowieka wybierającego (homo eligens),
którą opracował Andrzej Siciński, prowadząc badania nad stylami życia
Polaków. Ujmował on kulturę jako repertuar wartości, symboli, znaków,
wzorów osobowych, z którego jednostki, w sposób mniej lub bardziej
świadomy, wybierają określone wartości, kształtując indywidualne style
życia (Siciński 1985, 48, 51). „Styl życia – pisał – zostaje zakotwiczony
w kulturze danego narodu. Kultura ma charakter repertuaru proponującego pewne możliwości, a jednostka dokonuje w nim wyboru (…). Styl
życia jest przejawem jakiejś zasady (zasad wyboru) codziennego postępowania spośród repertuaru zachowań możliwych w danej kulturze” (Siciński 1985, 53). W tej perspektywie nasuwa się pytanie, jak dochodzi do budowania w zbiorowości ładu aksjologicznego, który zapewnia konsensus
i ład społeczny umożliwiający komplementarne interakcje interpersonalne prowadzące do realizacji ich celów, a który sprzeciwiałby się skrajnemu
relatywizmowi aksjologicznemu i hiperindywidualizmowi. Jednym z rozwiązań jest budowanie konsensusu w zakresie wartości podstawowych,
który byłby zachowywany i przekazywany przez instytucje wychowujące,
takie jak: rodzina, szkoła, kościoły, massmedia.
Systemy wartości są zatem zhierarchizowane, ale czerpanie z nich odbywa się w sposób indywidualny. Adekwatne do zaistniałych okoliczności
posługiwanie się wartościami wymaga jednak pewnej wiedzy o nich. Do-

288

�r^ȕħ�Nğ��µĵŷD�ĵŗ�

starczają jej wspomniane różne dyscypliny naukowe, na gruncie których
wybitni myśliciele podejmowali trud usystematyzowania ich oraz badali
relacje, jakie między wartościami zachodzą. J. Tischner w swoich badaniach skupiał uwagę na zagadnieniu tzw. „myślenia według wartości”.
Chodziło mu przede wszystkim o sprawdzenie, czym są one dla samego
człowieka. Wartości określają pewne wybory, jakich dokonuje człowiek.
Stają się również pewnego rodzaju „beneficjentem” relacji, jakie zachodzą
pomiędzy ludźmi. J. Tischner poszukiwał wartości we wszystkim, co stanowi rzeczywistość, a zwłaszcza w człowieku (Węgrzecki 2002, 93).
Z poczynionych wcześniej ustaleń wynika, iż wartości towarzyszą człowiekowi niemal w każdej działalności. Rola, jaka mu przypadła w aksjologicznym postępowaniu, jest dwutorowa. W pierwszym
przypadku realizowanie się człowieka jako bytu społecznego zależy od
cywilizacji, w której się znajduje, oraz od kultury, jaka w niej panuje.
W konsekwencji jest on poniekąd uzależniony od wartości, jakie są w tej
rzeczywistości kultywowane. Druga płaszczyzna aksjologicznej strategii
życia wskazuje, że każdemu człowiekowi dozwolone jest tworzenie lub
uznawanie czegoś za wartość. Dlatego dla jednego człowieka wartością
jest określona cecha lub postawa, a dla drugiego już niekoniecznie. Zatem uznanie czegoś za wartość jest procesem subiektywnym. Oczywiste
jest też, że aksjologiczne odwołanie winno występować w każdej fazie
przedwstępnej naszego działania i zamierzonych przedsięwzięć. To postuluje m.in. etyka środowiskowa w jej ogólnym rozumieniu. Wartości,
które propagowane są w poszczególnych koncepcjach, stanowią drogowskaz dla człowieka, aby jego postępowanie względem środowiska naturalnego było słuszne. Środowisko stanowi ten obszar, w którym sam
człowiek może się realizować. Bez natury, rozumianej jako środowisko
przyrodnicze, kultura twórcza i wytwórcza gatunku Homo sapiens nie
może zaistnieć. Aksjologia etyki środowiskowej „(…) jest ogólną orientacją ukierunkowującą myślenie i działanie na to, co najbardziej elementarne, a jednocześnie szczególnie wartościowe i doniosłe” (Tyburski 2011, 108). Powszechnie uznane jest stwierdzenie, że człowiek myśli
według wartości. Wobec tego zasadne jest formowanie świadomości
dotyczącej poprawnego bytowania człowieka w środowisku społeczno-przyrodniczym w oparciu o zagadnienia aksjologiczne. Zasygnalizowana relacja, człowieka z przyrodą, może być poprawnie realizowana

289

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

wówczas, gdy byt ludzki będzie mógł odwołać się do katalogu wartości uwzględniającego także interesy istot pozaosobowych. Ponadto
wszelka działalność człowieka, której celem jest zagospodarowywanie
rzeczywistości, coraz częściej scalająca zadania w sferze teorii i praktyki, właśnie w oparciu o wartości może zyskać nowy wymiar. Wszelkie
praktyki skupiające się na kształtowaniu nowego myślenia w dziedzinie
etyki, w tym środowiskowej, nawiązują do przesłanek aksjologicznych.
Uwzględnienie wartości w praktyce dnia codziennego staje się możliwe
w dużej mierze dzięki odbytemu wcześniej procesowi edukacji. Podczas
jego trwania człowiek uczy się właściwego egzystowania w środowisku
społeczno-przyrodniczym, a tym samym ma on szanse stać się świadomym obywatelem rzeczywistości globalnej.
W. Tyburski w kilku punktach wyraża zasadność odwoływania się do
systemu wartości w odniesieniu do ich charakteru:
9�
wartości cechuje wymiar wiedzotwórczy, ponieważ za ich pomocą
człowiek jest informowany o fundamentalnych założeniach określonej koncepcji;
9�
poprzez wartości człowiek może wyrazić subiektywną opinię na temat teorii czy programów, które pretendują do praktycznego wdrożenia, dlatego wartości pomocne są w doprecyzowywaniu takich
przedsięwzięć;
9�
poprawnie utworzone katalogi wartości wraz z ich uprawomocnieniem stymulują nie tylko pojedynczego człowieka, ale również i społeczeństwo bądź organizacje, do działania w oparciu o nie;
9�
wartości jasno przedstawiane stają się podstawą do rozwiązywania
i przeciwdziałania konfliktom zaistniałym na styku człowiek – ekonomia – środowisko przyrodnicze; ponadto stymulują do podejmowania działań nienaruszających elementarnych priorytetów człowieka i świata przyrody;
9�
w wartości wpisany jest również wymiar praktyczny, gdyż pomagają
tworzyć właściwe ustawy, kodeksy, rozporządzenia czy ogólnie zasady postępowania systematyzujące odniesienie człowieka do środowiska społeczno-przyrodniczo-gospodarczego (Tyburski 2011, 109).

290

�r^ȕħ�Nğ��µĵŷD�ĵŗ�

Opierając się na systemie wartości należy wyprowadzać normy, które
posłużą do znajdowania jak najlepszego konsensusu dla sytuacji spornych
w relacji człowiek – przyroda, co stwarza także szansę na zaistnienie solidarnego i sprawiedliwego świata. Jest kwestią oczywistą, że bytowanie gatunku ludzkiego w środowisku nie może odbywać się bez pozostawiania
w nim nawet najmniejszego śladu. Chodzi o to, by wszelkie ludzkie postępowanie uwzględniało moralne następstwa tych czynów. Równie ważne
jest, aby wartości i normy stymulowały jednostki do realizowania działań
na rzecz ochrony środowiska społeczno-przyrodniczego (Tyburski 2011,
110). Pewne skutki, jakie antroposfera odcisnęła na biosferze, są nieodwracalne, ale zadanie, jakie stoi przed współczesnym człowiekiem, kieruje go również do formowania środowiska przyjaznego i bezpiecznego
nie tylko dla niego samego, ale również i komponentów tego środowiska.
Biosfera, do której zalicza się też człowiek, winna być miejscem realizacji
ładu i harmonii, oczywiście w miarę realnych możliwości. Edukowanie
w perspektywie globalnych problemów nie może odbywać się z pominięciem wartości i norm wypracowanych na kanwie refleksji filozoficzno-etycznej. „Przyjmowany system wartości rzutuje na całość procesów
myślowych człowieka, na jego decyzje, a zatem i jego postawy oraz zachowania. Dlatego też ta sfera oddziaływań edukacyjnych pozostaje w sferze
zainteresowań całego społeczeństwa” (Wosik-Kowala i Zubrzycka-Maciąg
2011, 31). W badaniach etyki pedagogicznej wyodrębniona została dziedzina społecznych, etycznych wartości wychowania, które odnoszą się do
współegzystencji z innymi. Odniesienie się do tych wartości pozwala na
odpowiednie funkcjonowanie w społeczeństwie, warunkuje bowiem prawidłowe kooperowanie z innymi ludźmi w rozmaitych środowiskach czy
wspólnotach (Homplewicz 1996, 147).
4. Urzeczywistnianie wartości solidarności i wspólnotowości jako
cel edukacji globalnej
Solidarność i wspólnotowość to wartości, które można uznać za
podstawę edukacji globalnej. Ich znaczenie jest kluczowe dla budowania zrównoważonego świata, przez co są artykułowane w różnych koncepcjach etyki globalnej czy środowiskowej. W efekcie ukazuje się konieczność pielęgnowania idei wspólnoty ludzkiego świata ze światem

291

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

przyrody. Wyrazem tego jest np. holistyczne ujęcie etyki środowiskowej
prezentowane w poglądach A. Leopolda oraz biocentrycznie zorientowana argumentacja, w której odwołanie się do procesu ewolucji ma
na celu pokazanie takiej samej drogi przystosowawczej człowieka, jak
i innych gatunków. Zatem solidarność staje się wartością autoteliczną,
„(…) wyznaczającą ideał człowieka zharmonizowanego w strukturze
koniecznej wspólnoty gatunkowej” (Lipiec 1999, 219). Wartości solidarności i wspólnotowości wyrażone są również w koncepcji antropocentrycznej. Chociaż człowiek transcenduje świat bytów pozaludzkich,
to wartości te obligują go do odpowiednich zachowań i działań na rzecz
środowiska społeczno-przyrodniczego.
Postulowana na gruncie różnych etyk wartość solidarności wraz z jednoczesnym budowaniem wspólnoty ludzi z przyrodą nie sprowadza się
tylko do zaleceń normatywnych. Uwzględnianie jej wymaga przemyślanego formułowania wytycznych służących rozwojowi cywilizacji. Wszelki
postęp społeczno-gospodarczy nie może odbywać się z pominięciem interesów bytów pozaludzkich. Aspekt ten dobrze wzmacnia stwierdzenie,
iż „każda sensowna koncepcja rozwoju cywilizacyjnego musi uwzględniać aksjomat o wspólnocie losów człowieka i przyrody” (Tyburski 2011,
147-148). Wśród innych przejawów, jakie wartości solidarności i wspólnotowości wnoszą do praktyki edukacyjnej, są: konieczność podjęcia
problemów ekologicznych w wymiarze międzynarodowym oraz troska
o przyszły stan środowiska, z którego zasobów będą korzystały następne
generacje ludzi. W efekcie zakłada się zaistnienie w rzeczywistości społeczno-przyrodniczej tzw. solidarności globalnej przyczyniającej się do
kreowania nowego stylu myślenia i działania niepodlegającego zróżnicowaniom politycznym i kulturowym (Tyburski 2011, 148).
Zakończenie
Edukacja globalna obejmuje swoim zakresem niezwykle szerokie spektrum tematów i zagadnień, skupionych wokół zagrożeń globalnych takich
jak m.in. ubóstwo, migracje, przeludnienie, konflikty zbrojne, zmiany klimatyczne. Ta złożoność wymusza prowadzenie długotrwałego procesu
przekazywania pełnych i rzetelnych informacji, pozwalających na obiektywną ocenę współczesnych zagadnień. Jest to trudne, gdyż treści te pod-

292

�r^ȕħ�Nğ��µĵŷD�ĵŗ�

legają silnej dynamice zachodzących stale przemian. Bez wątpienia kluczowe dla promocji edukacji globalnej w polskich szkołach jest umieszczenie
konkretnych wytycznych i wymagań w podstawie programowej.
Należy podkreślić, że edukacja globalna powinna rozpoczynać się
już na etapie edukacji przedszkolnej i wczesnoszkolnej, aby umożliwić
stworzenie stabilnych podstaw do dalszego jej rozwoju w całym procesie kształcenia. Wczesna edukacja pozwoli na zdobycie wiedzy, umiejętności oraz ukształtuje postawy otwarte na tę problematykę.
Programy kształcenia, uwzględniające zagadnienia o charakterze
globalnym powinny obejmować refleksję moralną i wyraźnie odwoływać się do wartości. Łączenie treści opartych na naukowych faktach
z aksjologią podkreślającą m.in. znaczenie solidarności i sprawiedliwości wpisuje się w globalny proces budowania zrównoważonego świata.
W tym znaczeniu edukacja globalna ujmowana jest systemowo oraz
pragmatycznie. Właśnie w tym wymiarze ma szansę nie tylko uświadamiać społeczeństwo o współczesnych zagrożeniach dla zdrowia i życia
czy globalnych problemach, ale także proponować i zarazem ukierunkowywać na taki katalog wartości, którego implementacja będzie oznaczać realną i odpowiedzialną reakcję na potrzeby ludzkości.
Bibliografia:
Borys, Tadeusz. 2006. Edukacja dla zrównoważonego rozwoju. Białystok: Wydawnictwo Ekonomia i Środowisko.
Coe.int. 2017. Global education activities. Dostęp: 9.04.2017. http://
www.coe.int/t/dg4/nscentre/GE/ge1_EN.asp?.
Dyk, Wiesław. 2002. Etyczny wymiar człowieka. Szczecin: Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Szczecińskiego.
Encyklopedia.pwn.pl. 2017. Edukacja globalna. Dostęp: 15.03.2017.
http://encyklopedia.pwn.pl/szukaj/edukacja%20globalna.html.
Georgescu, Dakmara. 2017. Global Education Charter. Dostęp:
20.03.2017. https://www.coe.int/t/dg4/nscentre/Resources/Publications/
Global%20Education%20Charter.pdf.
Globalna.edu.pl. 2017. Edukacja globalna. Dostęp: 9.04.2017. http://
www.globalna.edu.pl/edukacja_globalna1/.

293

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Homplewicz, Janusz. 1996. Etyka pedagogiczna. Rzeszów: Wydawnictwo Wyższej Szkoły Pedagogicznej.
Jutvik, Gitte i Inese Liepina. Edukacja ku zmianie: podręcznik edukacji
na rzecz zrównoważonego rozwoju. Program Uniwersytet Bałtyckiego.
Lipiec, Józef. 1999. Prolegomena etyki globalnej. W: Idea etyczności
globalnej, red. Janusz Sekuła, 197-235. Siedlce: Wydawnictwo Seculum.
Siciński, Andrzej. 1985. Styl życia – kultura – wybór. Kultura i Społeczeństwo, 2, 48-53.
Styczeń, Tadeusz. 1984. W drodze do etyki. Lublin: Redakcja Wydawnictw KUL.
Ślipko, Tadeusz. 1974. Etos chrześcijański. Zarys etyki ogólnej. Kraków: Wydawnictwo Apostolstwa Modlitwy.
Tyburski, Włodzimierz. 2011. Etyka środowiskowa i jej wkład w budowanie świadomości sprzyjającej wdrażaniu idei zrównoważonego
rozwoju. W: Zasady kształtowania postaw sprzyjających wdrażaniu
zrównoważonego rozwoju, red. Włodzimierz Tyburski, 85-157. Toruń:
Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.
Walosik, Alicja. 2013. Przez edukację do zrównoważonego rozwoju.
Kraków: Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Pedagogicznego.
Węgrzecki, Adam. 2002. Czym jest myślenie według wartości.
W: Pytając o człowieka. Myśl filozoficzna Józefa Tischnera, red. Władysław Zuziak, 91-98. Kraków: Wydawnictwo Znak.
Wosik-Kawala, Danuta i Teresa Zubrzycka-Maciąg. 2011. Znaczenie
wartości w wychowaniu. W: Wychowanie wobec wyzwań współczesności,
red. Janusz Kirenko, Danuta Wosik-Kawala i Teresa Zubrzyckia-Maciąg, 29-45. Lublin: Wydawnictwo UMCS.
Zagranica.org.pl. 2017. Raport z procesu międzysektorowego na temat edukacji globalnej. Dostęp: 20.03.2017. http://zagranica.org.pl/sites/
zagranica.org.pl/files/attachments/Dokumenty/Ministerialne/raport_z_procesu_miedzysektorowego_eg.pdf.

294

�Anna Kalinowska
Uniwersytet Warszawski – Uniwersyteckie Centrum Badań nad Środowiskiem
Przyrodniczym i Zrównoważonym Rozwojem
anna.kalinowska@pro.onet.pl

Dekada ONZ dla Bioróżnorodności 2011-2020
– recepty na zwiększenie świadomości społecznej
znaczenia różnorodności biologicznej
dla osiągania Celów Zrównoważonego Rozwoju 2030
Wstęp
Przyjęta podczas Konferencji ONZ „Środowisko i Rozwój” w Rio
de Janeiro w 1992 r. Konwencja o różnorodności biologicznej (CBD) jest
największą międzynarodową umową obejmującą kompleksowo złożone
aspekty naszych związków z przyrodą ożywioną (Dokumenty Końcowe
1993, Kalinowska 2008; 2014b). Tak jak i wszystkie dokumenty przyjęte
w Rio 1992 r. Konwencja przykłada wielką wagę do roli świadomości społecznej, poświęcając edukacji i komunikacji cały Artykuł 13 (Kalinowska
2008). Kolejne Konferencje Stron CBD (tzw. COP/CBD) wprowadzały różne rozwiązania służące kształtowaniu świadomości społecznej, by
w efekcie zmniejszało się tempo utraty różnorodności biologicznej.
W celu skierowania publicznej uwagi na ten problem, w roku 2000
COP 4 wystąpił do ONZ o ustanowienie 22 maja jako Światowego Dnia
Różnorodności Biologicznej. W roku 2002 COP 6 zaproponował międzynarodowa inicjatywę służącą rozwojowi metod edukacji pod nazwą „Komunikacja, Edukacja i Świadomość Społeczna” (Communication, Education, Public Awareness – CEPA/CBD) (Kalinowska 2008, Biodiversity
2016). Aby wzmocnić utrwalanie w powszechnej świadomości znaczenia całej sieci życia, na wniosek CEPA, ONZ ogłosiło rok 2010 Międzynarodowym Rokiem Bioróżnorodności – IBY 2010. Niestety, nawet
taki zabieg promocyjny nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. Skutki
zmniejszania się różnorodności biologicznej, choć coraz drastyczniej
ograniczają dobrostan ludzkości, doraźnie nie są tak spektakularne i nie
przyciągają tak uwagi mediów i polityków jak zmiany klimatu.

295

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Doceniając powagę sytuacji, COP 10 w 2010 r. w Nagoi zatwierdził
Strategiczny Plan dla Różnorodności Biologicznej 2011-2020 i jego 20 celów zwanych Celami z Aichi. Pierwszy z nich głosi: w roku 2020 ludzkość będzie świadoma wartości różnorodności biologicznej oraz tego,
jakie kroki należy podjąć, by ją chronić i korzystać w sposób zrównoważony (Cele z Aichi 2016).
Wspierając ten ambitny cel i kompensując niespełnioną misję IBY
2010, ONZ ogłosiło Dekadę dla Bioróżnorodności 2011-2020 (DoB). Aby
zdynamizować jej przebieg, Sekretariat CBD powołał międzynarodowy
zespół ekspertów – Nieformalny Komitet Doradczy CEPA – Informal
Advisory Committee, w skrócie CEPA/IAC. Obserwacja uczestniczącej
w pracach Komitetu autorki, wynikająca z powołania w skład CEPA/
IAC, pozwala na przedstawienie wniosków z prac Komitetu, nowych
trendów w edukacji dla różnorodności biologicznej oraz najciekawszych
inicjatyw podjętych w różnych krajach w ramach DoB, w tym programu
Uniwersyteckiego Centrum Badań nad Środowiskiem Przyrodniczym
i Zrównoważonym Rozwojem. Na podstawie oceny synergii między
dokumentami strategicznymi dotyczącymi różnorodności biologicznej
i zrównoważonego rozwoju analizowane też będzie znaczenie edukacji
i świadomości społecznej jako warunku osiągania Celów Zrównoważonego Rozwoju 2030 (SDGs 2030).
1. Kierunki prac CEPA/IAC
Zadaniem Komitetu Doradczego działającego przy Sekretariacie
CBD w Montrealu jest wspieranie procesu wprowadzania w życie programu pracy Konwencji w dziedzinach objętych Artykułem 13. W jego
skład wchodzą eksperci wybrani spośród osób zgłoszonych na zaproszenie Sekretarza Wykonawczego CBD przez poszczególne kraje. Obecnie w pracach CEPA/IAC uczestniczy 15 przedstawicieli rządów (w tym
Polski), przedstawiciel społeczności lokalnych i ludów tubylczych oraz
12 reprezentantów kompetentnych organizacji, jak np. Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody IUCN czy WWF.
Uczestnictwo autorki w pracach CEPA/IAC (jako reprezentantki
Polski i Europy Środkowej) umożliwia bezpośrednie podzielenie się informacjami o kierunkach działań Komitetu oraz wnioskami z dyskusji

296

�^rħ�^��ŷŗʉ�^ĵ��DÝŷǊŻʑŗŷǊŷ^ŗŷǤNÝ�ˡ˟ˠˠ˚ˡ˟ˡ˟�

dotyczącej aktualnych problemów edukacji w różnych obszarach CBD.
W posiedzeniach CEPA/IAC uczestniczą także eksperci zewnętrzni –
przedstawiciele innych konwencji związanych z CBD oraz agend ONZ
(UNESCO, UNEP, GEF/UNDP), podając przykłady działań edukacyjnych i komunikacji społecznej prowadzonej przez ich instytucje.
W takim składzie Komitet został zwołany w lipcu 2016 r. w siedzibie Sekretariatu CBD w Montrealu, aby, dzieląc się osobistą oraz instytucjonalną wiedzą i doświadczeniem ekspertów, wspierać wykonanie
decyzji COP 12, zobowiązującej do intensyfikacji działań komunikacji
i edukacji służących osiąganiu celów Strategii CBD. Zawiera się w tym
inspirowanie aktywności wzbogacających przebieg Światowej Dekady
Bioróżnorodności 2011-2020 (Decade on Biodiversity 2011-2020) oraz
inicjowanie prac nad Globalną Strategią Komunikacji i Edukacji dla Różnorodności Biologicznej, która powinna być wdrożona do końca roku
2020. Strategia taka ma zakreślić teoretyczne i praktyczne ramy działania dla instytucji państwowych i organizacji społecznych oraz placówek
edukacyjnych i naukowych. Główna dyskusja ekspertów koncentrowała
się wokół trudnego problemu, jak przekazywać przesłanie dokumentu Cele Aichi (Cele z Aichi 2016; Kalinowska 2013b). Komunikacja tego
dokumentu strategicznego zawierającego aż 20 celów jest bardzo trudna, bo część z nich może być abstrakcyjna dla przeciętnego odbiorcy.
Niektóre są kierowane do rządów, a tylko niektóre odnoszą się do indywidualnych działań i stylów życia. Uczestnicy dyskusji podkreślali
konieczność dostosowania przekazu Celów z Aichi do zainteresowań
konkretnych grup odbiorców i poszukiwania atrakcyjnych form dotarcia do nich, np. przez zaangażowanie charyzmatycznych przywódców
i celebrytów. Podkreślano też potrzebę zaangażowania w kampanie dotyczące różnorodności biologicznej różnych sektorów życia publicznego
oraz biznesu.
Bardzo ważne jest też przetłumaczenie dokumentów powstających
podczas prac Konwencji na lokalne języki. To trudne, ale ważne wyzwanie, jako że niejednokrotnie trzeba poszukać opisowych określeń, bo
naukowe terminy podane dosłownie są niemożliwe do pojęcia przez
zwykłych ludzi bez fachowego przygotowania. Tylko wtedy, gdy dysponujemy interpretacją zgodną z duchem każdego języka, można zwięk-

297

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

szyć znajomości zagadnień Konwencji oraz umożliwić szeroko korzystanie ze wspólnego poradnika metodycznego, jakim do tej pory jest
opracowany z inicjatywy IUCN Biodiversity CEPA Toolkit (Hesselink et
al. 2007). Kolejne wydanie tego przewodnika powstałego w 2007 r. powinno już uwzględniać nowe osiągnięcia badawcze na polu komunikacji społecznej i marketingu.
Członkowie Komitetu podkreślili też potrzebę rozszerzenia treści
edukacji o zagadnienia interesujące specjalnie grupy o różnych oczekiwaniach, takich jak rolnicy, młodzież czy biznesmeni. Dopasowanie
sposobu przedstawiania treści dotyczących bioróżnorodności do wymagań różnych adresatów jest zagadnieniem szeroko dyskutowanym również w Polsce (Kalinowska 2011). Taki przewodnik zawierający zbiór
narzędzi dydaktycznych opracowany na podstawie analizy potrzeb
użytkowników będzie szczególnie przydatny przy wdrażaniu Strategicznego Planu dla Różnorodności Biologicznej 2011-2020. W tym celu COP
12 zalecił przeprowadzenie warsztatów służących przeglądowi aktualnej
wiedzy i dokonaniu analizy „białych plam” w tej dziedzinie z udziałem
przedstawicieli różnych grup interesariuszy. W analizie takiej niezbędne jest uwzględnienie zdobyczy wiedzy psychologicznej i behawioralnej
tak, by dopasować przekaz do potrzeb konkretnych grup docelowych
w kontekście poszczególnych Celów z Aichi (Cele z Aichi 2016; Kalinowska 2014a i 2014b). Konsultacja wniosków z tego opracowania będzie
następnym zadaniem członków CEPA/IAC.
2. Przykłady dobrych praktyk komunikowania Celów z Aichi
Przedstawiane przez ekspertów IAC programy i przykłady dobrych
praktyk charakteryzowała wielka różnorodność przy równoczesnym
nastawieniu na konkretne działania, zwłaszcza w krajach Afryki i Azji.
Także w Europie uznanie wzbudzały inicjatywy promujące działania,
na przykład organizowany w Belgii Dzień Różnorodności Biologicznej
celebruje się konkretnymi akcjami w terenie, a publikacje edukacyjne
przedstawiają możliwości i sposoby indywidualnych działań dla przyrody. W większości krajów coraz powszechniejsze jest wykorzystanie
w komunikacji dotyczącej bioróżnorodności mediów społecznościowych. Także Sekretariat CBD odnotował systematyczny wzrost aktyw-

298

�^rħ�^��ŷŗʉ�^ĵ��DÝŷǊŻʑŗŷǊŷ^ŗŷǤNÝ�ˡ˟ˠˠ˚ˡ˟ˡ˟�

ności w mediach społecznych: Twitterze, Facebooku oraz Instagramie.
Eksperci pochwalili skuteczność korzystania z różnorodnych mediów
społecznościowych, jednak zauważyli ich ograniczenia wynikające
z mniejszej dostępności tych mediów w niektórych krajach oraz w starszych grupach wiekowych. W związku z tym wskazywano na konieczność łączenia różnych technik komunikacyjnych. Zwracano też uwagę na specyfikę komunikacji ze względu na to, czy skierowana jest do
mężczyzn czy kobiet. Takie zróżnicowanie jest istotne ze względu na
inne, zależnie od płci, sposoby oddziaływania na zasoby różnorodności
biologicznej oraz trudniejszy w wielu krajach dostęp kobiet do edukacji. Podkreślano także rolę seniorów w odniesieniu do różnorodności
biologicznej i niewykorzystane możliwości przekazywania przez nich
wiedzy tradycyjnej.
Nowym nastawieniem w edukacji jest położenie nacisku na przekaz
pozytywny, a odchodzenie od epatowania dramatycznymi statystykami. Dobrym tego przykładem jest wielka międzynarodowa kampania
IUCN „NatureForAll” będącą kontynuacją poprzedniej „Love, Not
Loss”. Kampania ta oparta jest na budzeniu pozytywnych uczuć do przyrody, a nie na strachu związanym z jej dramatycznymi stratami. Kampania ta ma 49 wielkich partnerów, między innymi Google.
3. Przykłady dobrych praktyk edukacyjnych z Polski
Ze strony Polski jako przykłady dobrych praktyk mogących mieć zastosowanie nie tylko w Europie przedstawiono kompleksowe działania
edukacyjne prowadzone przez Uniwersyteckie Centrum Badan nad Środowiskiem Przyrodniczym i Zrównoważonym Rozwojem. Zainteresowanie wzbudził ogólnopolski program prowadzony we współpracy z Fundacją Ziemia i Ludzie dotyczący edukacji seniorów na temat różnorodności
biologicznej. Program ten jest przygotowany i przeprowadzony w kilkudziesięciu Uniwersytetach Trzeciego Wieku (UTW) na terenie całej Polski. Wraz z opublikowanymi podręcznikami Różnorodność biologiczna to
także my (Kalinowska i Batorczak 2014) oraz Przyszłość, jakiej chcemy dla
naszych wnuków (Kalinowska i Batorczak 2012) zainspirował przedstawicieli wielu krajów. Oba podręczniki zawierają w jednej książce część
skierowaną do dziadków i część skierowaną do dzieci tak, by umożliwić

299

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

dziadkom przekazywanie wiedzy wnukom, inspirują seniorów do działania i owocują lawiną ich własnych inicjatyw lokalnych.
Edukację międzypokoleniową prowadzoną w rodzinie i przedszkolach przez dziesiątki uczestników szkoleń na UTW uznano za ewenement światowy (Różnorodność Biologiczna to także my 2016). W obliczu
starzejących się społeczeństw i niedocenianiu potrzeb i możliwości pokolenia seniorów w podtrzymywaniu lokalnych tradycji, program ten,
jak i podręczniki, chce wykorzystać do prowadzenia edukacji międzypokoleniowej m.in. Indyjskie Centrum Edukacji Ekologicznej. Zainteresowanie wzbudziły też rezultaty Europejskiego Programu „University
Educators for Sustainable Development” (UE4SD), w którym uczestniczyły 54 uczelnie z całej Europy, w tym Uniwersytet Warszawski (Kalinowska i Batorczak 2015). Przygotowane w tym programie materiały
służące podnoszeniu kompetencji kadry akademickiej we wprowadzaniu w nauczanie swoich przedmiotów zasad zrównoważonego rozwoju
zostały uznane przez wielu ekspertów za dobre rekomendacje dla szkolnictwa wyższego w odniesieniu do Dekady Bioróżnorodności.
4. Oczekiwania wobec Dekady Bioróżnorodności
Ponieważ jednym z zadań CEPA/IAC jest doradzanie Sekretariatowi
w takich dziedzinach, jak organizacja Dekady Bioróżnorodności w skali światowej i uzgadnianie tematów Dnia Różnorodności Biologicznej,
eksperci relacjonowali przebieg Dekady w swoich krajach. Mimo kilku
nośnych inicjatyw, uznano, że szansa związana z możliwościami edukacyjnymi Dekady jak do tej pory nie została w pełni wykorzystana.
Sekretariat CBD zobowiązał się do utworzenia strony internetowej Dekady i zachęcenia poszczególnych państw do zamieszczania informacji
o ważniejszych inicjatywach w ich krajach tak, by powstała światowa
mapa aktywności (Decade on Biodiversity 2016; United Nations Decade on Biodiversity 2010). Wielu ekspertów zalecało korzystanie w przebiegu drugiej połowy Dekady RB z doświadczeń zgromadzonych podczas Dekady Edukacji dla Zrównoważonego Rozwoju (DEZR) w latach
2004-2014. W Polsce doświadczenia te są dobrze udokumentowane
(Kalinowska 2010b i 2010c). Warto podkreślić, że w Japonii powstała,
podobnie jak w czasie trwania DEZR, ogólnokrajowa platforma koor-

300

�^rħ�^��ŷŗʉ�^ĵ��DÝŷǊŻʑŗŷǊŷ^ŗŷǤNÝ�ˡ˟ˠˠ˚ˡ˟ˡ˟�

dynująca aktywności Dekady Bioróżnorodności. Eksperci zgodzili się,
że utworzenie koalicji różnych aktorów umożliwi lepszą koordynację
działań i nagłośnienie mniej znanych tematów związanych z takimi
aspektami CBD, jak ochrona zasobów genetycznych czy ABS, czyli dostęp do dzielenia się korzyściami.
Temat Dnia Różnorodności Biologicznej w 2017 r. to: Różnorodność
Biologiczna i Zrównoważona Turystyka. O wyborze zadecydował fakt,
że rok 2017 jest już ustanowionym przez ONZ Rokiem Zrównoważonej Turystyki. Takie skorelowanie pozwoli zintegrować działania promocyjne. Interesująca jest tu też możliwość wykazania związku między
rozwojem zrównoważonym i zachowaniem różnorodności biologicznej
a jakością życia lokalnej ludności, co stanowi przekonywający argument
w edukacji (Kalinowska 2010a; 2011a; 2013c).
Ze strony Polski padła propozycja, by temat Dnia Różnorodności
Biologicznej przedstawiać do publicznej wiadomości z wyprzedzeniem,
by mógł być hasłem nie tylko Dnia, ale i roku, co przynajmniej końcowym latom Dekady nadać by mogło bardziej wyrazisty charakter.
5. Edukacja podczas COP 13 w Cancun (Meksyk) 4-17 grudnia 2016 r.
Ważnym osiągnięciem COP 13 była wymiana doświadczeń i dobrych
praktyk w dziedzinie edukacji w trakcie ściśle związanej z Konferencją
sekcji towarzyszącej pod nazwą CEPA Fair (CEPA Fair 2016). Tak nazwano trwający przez cały okres COP przygotowany przez Sekretariat
CBD program prezentacji w formie wystąpień seminaryjnych i posterów poświęcony kształtowaniu świadomości społecznej. Ten wyznaczający kierunki edukacji „Jarmark Edukacji i Świadomości Społecznej”
towarzyszący Konferencjom Stron, ma już długą tradycję, poczynając
od COP 8 w Bonn (Kalinowska 2008). Ponieważ uczestniczą w nim
z prezentacją swoich osiągnięć praktycy edukacji reprezentujący krajowe i międzynarodowe instytucje edukacyjne i organizacje społeczne,
spełnia rolę forum dyskusyjnego i giełdy inspirujących pomysłów. Ze
względu na ograniczony czas sesji, Sekretariat CBD spośród zgłoszonych wybrał około 100 prezentacji i kilkadziesiąt posterów dokumentujących dokonania w dziedzinie komunikacji społecznej i edukacji ze
wszystkich kontynentów. Autorka niniejszego artykułu, jako jedyna
z Polski, przedstawiła poster dotyczący kampanii Uniwersytetu War-

301

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

szawskiego poświęconej promocji Dekady Różnorodności Biologicznej
oraz wykład na temat roli uczelni w popularyzacji różnorodności biologicznej (CEPA Fair 2016).
CEPA Fair było też okazją do dyskusji nad możliwościami jednoczesnego realizowania Celów z Aichi i Celów Zrównoważonego Rozwoju
2030. Panuje opinia, że wszystkie z 17 Celów Zrównoważonego Rozwoju są kompatybilne z 20 Celami z Aichi. Cele wyznaczone w każdym
z tych dokumentów wzajemnie się wspierają i wzmacniają swoje efekty,
tak więc wdrażanie jednego współuczestniczy w osiągnięciach drugiego
(Biodiversity and the 2030 Agenda 2016). Ta synergia dotyczy zwłaszcza
tej części obu dokumentów, które poświęcone są edukacji. I tak zilustrować można najbardziej bezpośrednie powiązania między: celem 4
SDGs – „zapewnić inkluzyjną i jakościowo dobrą edukację oraz stworzyć wszystkim ludziom możliwość uczenia się przez całe życie”, a cytowanym już we wstępie celem 1 z Aichi oraz celem 19 z Aichi: „Dzielenie
się informacjami i wiedzą”. Pośrednio jednak cele mówiące o edukacji
i świadomości dotyczą wszystkich celów każdego z dokumentów (Biodiversity and the 2030 Agenda 2016).
Zakończenie
Nie sposób w ramach krótkiej publikacji odnieść się do wszystkich
zagadnień poruszanych przez ekspertów CEPA/IAC. Jednak warto podkreślić, że z punktu widzenia edukacji dla różnorodności biologicznej
w Polsce szczególnie cenne są następujące zalecenia:
9�
Konieczność lepszego wykorzystania dla podnoszenia społecznej
świadomości szansy, jaką dają ostatnie lata (2016-2020) Dekady
Różnorodności Biologicznej. Niestety, w większości krajów (także
i w Polsce) słabo wykorzystano tę możliwość w pierwszej połowie
DRB.
9�
Promowanie corocznie wyznaczanych tematów Dnia Bioróżnorodności jako zagadnienia przewodniego dla każdego całego roku Dekady Bioróżnorodności.
9�
Zaangażowanie w przebieg DRB różnych partnerów, w tym partnerów biznesowych, oraz utworzenie krajowej platformy koordynującej

302

�^rħ�^��ŷŗʉ�^ĵ��DÝŷǊŻʑŗŷǊŷ^ŗŷǤNÝ�ˡ˟ˠˠ˚ˡ˟ˡ˟�

i inspirującej przebieg DRB tak, jak to miało miejsce podczas DEZR
w wielu krajach (m.in. w Niemczech i w Polsce).
9�
Odpowiednie, uwzględniające kontekst kulturowy, tłumaczenie dokumentów i materiałów dodatkowych Konwencji o różnorodności
biologicznej na języki krajowe.
9�
Większe wykorzystanie do promocji zagadnień różnorodności biologicznej szerokiej gamy mediów społecznościowych, przy równoczesnym niezaniedbywaniu innych form komunikacji z różnymi grupami społecznymi.
Wszyscy uczestnicy spotkania, z tak różnych krajów i zaplecza kulturowego, wyrażali przekonanie, że mimo wciąż niezadowalających
efektów, receptą na powstrzymanie utraty różnorodności biologicznej
pozostaje doskonalenie edukacji prowadzącej do wzrostu świadomości społecznej. W Europie stwierdzenie, że wraz z poziomem edukacji
wzrasta świadomość znaczenia różnorodności biologicznej, znalazło
potwierdzenie w wynikach różnych przekrojowych badań społecznych
(Kalinowska 2014b). Wśród ekspertów CEPA/IAC powszechną zgodę
budził też pogląd, że w edukacji większy nacisk niż na przekazywanie
wiedzy teoretycznej, należy położyć na przygotowanie do lokalnych
działań oraz promowanie zrównoważonego stylu życia. Najlepszą do
tego motywacją jest wykazanie powiązania między stanem różnorodności biologicznej a dobrostanem ludzi. Członkowie IAC wskazywali
również na potrzebę współpracy między innymi konwencjami oraz
z innymi tematycznie powiązanymi organizacjami jak np. UN Habitat
czy Czerwony Krzyż.
Podsumowując – 30 lat od Raportu Brundtland wciąż trzeba podkreślać, że warunkiem zrównoważonego rozwoju jest zatrzymanie utraty
różnorodności biologicznej jako absolutnie niezbywalnego zasobu, bez
którego ludzkość nie może egzystować. Niezależnie od stopnia rozwoju
cywilizacji sami jesteśmy ogniwem w łańcuchu życia. Niestety, ostatnia
ocena stanu różnorodności biologicznej Global Biodiversity Outlook 4
(Global Biodivrsity 2014) wskazuje, że niewielkie są szanse, by do 2020 r.
zahamować tempo utraty bogactwa przyrody. Ta pesymistyczna perspektywa nie może jednak osłabiać, a musi zwiększać mobilizację we

303

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

wszystkich krajach do podejmowania kolejnych wysiłków edukacyjnych, ale coraz bardziej przemyślanych pod kątem skuteczności.
Bibliografia:
Biodiversity and the 2030 Agenda for Sustainable Development. Technical Note. 2016. Montreal: Secretariat of the Convention on Biological
Diversity.
CEPA Fair. Dostęp 30.12.2016. http://www.cbd.int/cepafair/2016/cbd.
Cele z Aichi. Dostęp: 30.12.2016. https:www.mos.gov.pl/srodowisko/
przyroda/konwencje międzynarodowe/ konwencja-o-różnorodności-biologicznej-cbd/cele.
Decade on Biodiversity (2011-2020). Dostęp: 1.12.2016. https//www.
cbd.int/2011-2020.
Dokumenty Końcowe Konferencji Narodów Zjednoczonych „Środowisko i Rozwój” Szczyt Ziemi Rio de Janeiro 1992. 1993. Warszawa: Instytut
Ochrony Środowiska.
Global Biodiversity Outlook 4. A mid-term assessement of Progress towards the implementation of the Strategic Plan for Biodiversity 2011-2020.
2014. Montreal: Secretariat of the Convention on Biological Diversity.
Hesselink, Fritz. et. al. 2007. Communication, Education and Public
Awareness. A Toolkit for National Focal Points and NBSAP Coordinators.
IUCN, Montreal: Secretariat of Convention on Biological Diversity.
Informal Advisory Committee on Communication, Education and
Public Awareness. Dostęp: 1.12.2016. https//www.cbd.int/doc/meeting=
CEPAIAC-2016-01.
Kalinowska, Anna. 2008. Artykuł 13. W poszukiwaniu społecznego
wsparcia w zarządzaniu Konwencją o różnorodności biologicznej. Polska
praktyka na tle doświadczeń światowych. Warszawa: Agencja Wydawnicza A. Grzegorczyk.
Kalinowska, Anna. 2010a. Dla trwałości życia – rola wartości duchowych w budowaniu świadomości społecznej podczas Dekady Edukacji
dla Zrównoważonego Rozwoju i Międzynarodowego Roku Różnorod304

�^rħ�^��ŷŗʉ�^ĵ��DÝŷǊŻʑŗŷǊŷ^ŗŷǤNÝ�ˡ˟ˠˠ˚ˡ˟ˡ˟�

ności Biologicznej. W: Nauki humanistyczne i sozologia, red. Jacek Czartoszewski, 177-187. Warszawa: Wyd. Uniwersytetu Kardynała Stefana
Wyszyńskiego.
Kalinowska, Anna. 2010b. Zrównoważona Europa dla lepszego świata – Dekada ONZ edukacji dla zrównoważonego rozwoju (2005-2014)
w krajach Unii Europejskiej. W: Edukacja środowiskowa w społeczeństwie wiedzy, red. Ligia Tuszyńska, 8-18. Warszawa: Wyd. Wydział Biologii Uniwersytetu Warszawskiego.
Kalinowska, Anna. 2010c. Dekada ONZ Edukacji dla Zrównoważonego Rozwoju (2005-2014) i miejsce, jakie w niej znajduje edukacja
o różnorodności biologicznej. W: Na spotkanie różnorodności biologicznej. Szkolne obserwacje drzew – poradnik nauczyciela, red. Anna Batorczak i Anna Kalinowska, 58-68. Warszawa: Wyd. Uniwersyteckie Centrum Badań nad Środowiskiem Przyrodniczym.
Kalinowska, Anna. 2011. Dla trwałości życia – różnorodność biologiczna a dobrostan ludzkości. W: Wybrane zagadnienia z ekologii
i ochrony środowiska. Różnorodność biologiczna w wielu odsłonach, red.
Anna Kalinowska, 9-11. Warszawa: Wyd. Uniwersyteckie Centrum Badań nad Środowiskiem Przyrodniczym.
Kalinowska, Anna i Anna Batorczak. 2012. Przyszłość jakiej chcemy
dla naszych wnuków. O zrównoważonym rozwoju dla słuchaczy Uniwersytetów Trzeciego Wieku. Warszawa: Wyd. Fundacja Ziemia i Ludzie.
Kalinowska, Anna. 2013a. Contemporary Man in Dialogue with the
Environment? W: Bulletin. Polish National Commission for UNESCO Review. Warszawa: Polski Komitet ds. UNESCO.
Kalinowska, Anna. 2013b. Prawo a edukacja dla zrównoważonego
rozwoju w 20 lat po Rio. Konfrontacja rzeczywistości z zapisami w Konwencjach przyjętych na Szczycie Ziemi w 1992 r. W: Międzynarodowe
prawo ochrony środowiska XXI wieku, red. Zdzisław Galicki i Aleksander Gubrynowicz, 58-68. Warszawa: Stowarzyszenie Absolwentów Wydziału Prawa i Administracji UW.
Kalinowska, Anna. 2014a. Biodiversity Loss and Public Opinion:
What Is the Situation In Central Europe? W: Current challenges of Cen-

305

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

tral Europe: society and environment, red. Jan Vavra, Marina Lapka i Ewa
Cudlinowa, 68-82. Praga: Univerzita Karlova w Praze.
Kalinowska, Anna. 2014b. Polski krajobraz edukacji dla ochrony
przyrody na tle tendencji światowych. W: Nature Conservation In Poland and Current Civilization Challenges, red. Zbigniew Mirek i Anna
Nikel, 151-173. Kraków: Komitet Ochrony Przyrody PAN.
Kalinowska, Anna i Anna Batorczak. 2014. Różnorodność biologiczna to także my. Zielona Wiedza dla Uniwersytetów Trzeciego Wieku.
Warszawa: Wyd. Fundacja Ziemia i Ludzie.
Kalinowska, Anna i Anna Batorczak. 2015. Universities for sustainability – New challenges from the perspective of the University of Warsaw. Environmental&amp; Socio-economic Studies, 3(1), 26-34.
Różnorodność biologiczna to także my. Dostęp: 3.12.2016. www.bioróżnorodność.pl/pl/aktualnosci.
United Nations Decade on Biodiversity 2011-2020, COP 10. 2010. UNEP Montreal:
Secretariat of CBD.

306

�Jan Chudzyński
jchudzynski@gmail.com

Podstawy psychologiczne zachowań prośrodowiskowych
Wstęp
O pewnym paradoksie wydaje się świadczyć fakt, że w epoce coraz
częściej określanej przez badaczy mianem antropocenu rozważania na
temat sposobów ograniczania problemów środowiskowych do niedawna pomijały naturę głównego sprawcy całego zamieszania. I tak dopiero
w piątym raporcie podsumowującym prace Międzyrządowego Panelu
ds. Zmian Klimatu (IPCC), poza biologicznymi, technicznymi i ekonomicznymi aspektami możliwych do podjęcia działań, autorzy włączyli
w swoje wyliczenia także wiedzę z zakresu psychologii (Kunreuther et
al. 2014) Tymczasem badania psychologiczne od lat zgłębiają mechanizmy kierujące ludzkim zachowaniem, a także dostarczają dowodów
na istnienie błędów poznawczych, które mogą mieć znaczący wpływ na
podejmowane przez nas decyzje.
Dominujący w naukach społecznych paradygmat, zgodnie z którym
człowiek jest racjonalną jednostką, był przez długi czas jedynie lekko
podważany, aż wreszcie, wraz z rozwojem ekonomii behawioralnej oraz
wydaniem popularnonaukowych bestsellerów (Kahneman 2012; Thaler
i Sunstein 2008), odkrycia psychologów uzyskały rozgłos. Mimo to wiedza z zakresu psychologii, w tym psychologii środowiskowej, wciąż nie
jest wystarczająco wykorzystywana w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju (Van den Berg i Steg 2013, 311).
Niniejszy artykuł ma na celu zwrócenie uwagi na badania w zakresie
psychologicznych aspektów zachowań prośrodowiskowych i możliwości, jakie wiedza psychologiczna oferuje w zakresie ograniczania negatywnego wpływu ludzkiej działalności na środowisko. W jego pierwszej
części, w oparciu o dorobek psychologii środowiskowej, przedstawione
zostanie najnowsze ujęcie teorii wyjaśniających ludzkie zachowanie ze
szczególnym uwzględnieniem zachowań prośrodowiskowych. W drugiej wyjaśnione zostaną najważniejsze konsekwencje badanej przez psychologię kognitywną i ekonomię behawioralną ograniczonej racjonal307

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

ności. W trzeciej, ostatniej części, zebrane są rozwiązania inspirowane
wynikami obu nurtów badań.
1. Zachowania prośrodowiskowe w świetle teorii psychologicznych
Psychologia środowiskowa jest subdyscypliną psychologii, która zajmuje się badaniem relacji między człowiekiem a środowiskiem naturalnym (biofizycznym) oraz tym powstałym w wyniku ludzkich działań.
Do końca pierwszej połowy XX wieku psychologia skupiała się jednak
bardziej na środowisku wytworzonym, a więc na budynkach, miejscu
pracy i przestrzeni mieszkalnej. Dopiero w latach 60., gdy zaczęto dostrzegać zagrożenia, jakie dla środowiska naturalnego stanowi działalność człowieka, podjęto próby wyjaśnienia i odwrócenia niepokojących
tendencji. W konsekwencji badania prowadzone w ramach psychologii
środowiskowej w większym stopniu skupiły się na ludzkim zachowaniu
względem środowiska naturalnego, jak również na wpływie wywołanych przez człowieka problemów środowiskowych na jego zdrowie i samopoczucie. Ważnymi tematami stały się zanieczyszczenie powietrza,
miejski hałas, ocena jakości środowiska, a także zużycie energii. Współcześnie, gdy świadomość problemów środowiskowych i wpływu człowieka na ich powstawanie jest już powszechna, jednym z celów psychologii środowiskowej stało się poszukiwanie sposobów zmiany zachowań
na prośrodowiskowe (Steg, Van den Berg i de Groot 2013).
W tym miejscu warto sprecyzować, że za zachowania prośrodowiskowe uznaje się zachowania przyjazne środowisku, bez względu na ich
motywację i to, czy są one zamierzone czy nie. Z kolei jako zachowania
środowiskowe określa się zachowania mające wpływ na środowisko, bez
względu na to, czy są one mu przyjazne, czy działają na jego szkodę (Gatersleben 2013, 132-133).
Psychologię środowiskową charakteryzuje podejście interdyscyplinarne i zróżnicowane metody badawcze, jednak w dużym stopniu opiera się ona na koncepcjach wypracowanych w psychologii społecznej
i psychologii poznawczej (Steg, Van den Berg i de Groot 2013). Przedstawiona poniżej teoria celów kształtujących (Goal Framing Theory) oddaje złożoność zagadnień badanych w ramach całej dziedziny, czerpiąc
z kilku ważnych teorii, które jednak dla zachowania zwięzłości nie zostaną omówione w niniejszym artykule.
308

�ƻŷ^Ǣǻ�ɟɳ�ƻǢɳNËŷĵŷµÝNʉŗr�ʉ�NËŷɟ�ś�ƻǊŷǤǊŷ^ŷɟÝǢħŷɟɳNË

Teoria celów kształtujących (Goal Framing Theory)
Teoria celów kształtujących (Goal Framing Theory) jest syntezą teorii
wyjaśniających ludzkie zachowania i zakłada, że o naszym postępowaniu decydują cele, którymi kierujemy się w danej sytuacji. To one mają
wpływać na to, jak człowiek przetwarza informacje; do jakich zasobów
wiedzy sięga, podejmując decyzje; co lubi, a czego nie; oraz czego oczekuje od innych. Równocześnie mogą być aktywne różne cele, ale to cel
dominujący w danej sytuacji ma największy wpływ na zachowanie. Cele
działające w jego tle nie są jednak bez znaczenia, mogą bowiem wzmacniać lub osłabiać cel dominujący (Lindenberg 2013, 121).
Zgodnie z teorią celów kształtujących istnieją trzy kategorie celów:
9�
cele hedonistyczne (hedonic goals) – związane z poszukiwaniem natychmiastowej przyjemności;
9�
cele korzyści (gain goals) – wyrażające potrzeby zabezpieczenia
środków koniecznych do realizacji innych celów;
9�
cele normatywne (normative goals) – charakteryzujące się chęcią zachowania się odpowiednio, zgodnie z normami.
Autorzy rozwijający tę teorię zakładają, że motywacje stojące za zachowaniami prośrodowiskowymi nie są jednorodne, dlatego łączy się
w ich modelu zagadnienia analizowane dotychczas osobno przez różne
teorie (Steg i Vlek 2009, 311). I tak cele hedonistyczne odnoszą się do
ustaleń teorii dotyczących zachowań afektywnych, teorie podkreślające
rolę kalkulacji korzyści i kosztów w kształtowaniu zachowania znajdują swoją reprezentację w postaci celów korzyści, zaś modele skupiające
się na normach osobowych (teoria aktywizacji norm i teoria zachowań
prośrodowiskowych wartość – przekonanie – norma) są inspiracją dla
kategorii celów normatywnych (Steg i Nordlund 2013, 193).
Zgodnie z teorią celów kształtujących, zachowania prośrodowiskowe zachodzą przede wszystkim w sytuacjach, w których dominują cele
normatywne. Oczywiście zdarza się też, że tak jak w przypadku sprawiającej przyjemność konsumpcji produktów ekologicznych czy generującego oszczędności korzystania z odnawialnych źródeł energii (OZE)
podstawą zachowania będą cele hedonistyczne i cele korzyści, jednak
309

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

to cele normatywne są najstabilniejszą podstawą tego typu działań. Cele
hedonistyczne i cele korzyści są bowiem podatne na zmiany nastrojów
i wpływ czynników ekonomicznych (De Groot i Steg 2009).
Najsilniejsze są cele hedonistyczne, które z natury mają tendencję do
dominacji. Z kolei cele normatywne, by w danej sytuacji stać się dominującymi, potrzebują wzmocnienia od którejś z pozostałych kategorii
celów (Steg i Nordlund 2013, 193). Zmiana dominującego celu odbywa
się nieświadomie i może być wynikiem naturalnych skłonności lub sygnałów płynących z otoczenia.
Autorzy publikacji An Integrated Framework for Encouraging Pro-environmental Behaviour: The role of values, situational factors and goals (Steg
et al. 2014) kluczową rolę w kształtowaniu potencjalnej siły celów przypisują wyznawanym wartościom, czyli głównym zasadom, jakimi ludzie
kierują się w życiu. W odróżnieniu od celów, wartości rzadko podlegają
zmianom, dlatego to właśnie kompozycja wartości hedonistycznych, egoistycznych, altruistycznych i biosferycznych ma być czynnikiem decydującym o aktywności poszczególnych celów w danej sytuacji. Zorientowanie
na wartości hedonistyczne oznacza, że to cele hedonistyczne będą potrzebowały relatywnie najmniejszego wzmocnienia, by dominować. Wartości
egoistyczne podtrzymują w gotowości cele korzyści, z kolei uaktywnienie
się celów normatywnych (szczególnie silnie związanych z zachowaniami
prośrodowiskowymi) jest bardziej prawdopodobne, gdy wyznawane są
wartości altruistyczne i biosferyczne.
Zewnętrznymi czynnikami wpływającymi na cele są tzw. sygnały sytuacyjne (situational cues), które mogą zarówno przypominać
o nadrzędnych wartościach, jakimi osoba kieruje się w życiu, jak również wzmacniać na co dzień wartości z pozoru mniej znaczące. Najważniejszymi sygnałami płynącymi z otoczenia są: obecność lub brak
innych ludzi w otoczeniu, sygnały świadczące o stosowaniu się do
norm, przedmioty kojarzące się z którymś z celów oraz sygnały wskazujące szanse na uzyskanie korzyści. Z reguły większość sygnałów
wzmacnia cele hedonistyczne i cele korzyści, tym samym relatywnie osłabiając cele normatywne, które są wzmacnianie jedynie przez
nieliczny zestaw sygnałów (Lindenberg 2013, 122).
.
Ważnym czynnikiem wpływającym na kształtowanie się relatywnej
siły celów są też koszty zachowania. Mimo że ludzie decydują się na

310

�ƻŷ^Ǣǻ�ɟɳ�ƻǢɳNËŷĵŷµÝNʉŗr�ʉ�NËŷɟ�ś�ƻǊŷǤǊŷ^ŷɟÝǢħŷɟɳNË

podejmowanie zachowań prośrodowiskowych nawet wówczas, gdy ich
koszty są w miarę wysokie, po przekroczeniu pewnego poziomu obciążenia cele korzyści zwiększają swoją siłę względem celów normatywnych, doprowadzając tym samym do ograniczenia przesadnie kosztownego zachowania. Dzieje się tak, gdy zbyt wysokie koszty materialne
lub behawioralne, np. koszty finansowe lub społeczne, czas lub wysiłek
związany z danym zachowaniem uniemożliwiają realizację innych, poza
biosferycznymi, istotnych wartości (Steg et al. 2014, 110).
2. Zachowania prośrodowiskowe wobec ograniczonej racjonalności
Sposób, w jaki podejmujemy decyzje, przeczy przyjmowanemu
w wielu naukach społecznych założeniu o pełnej racjonalności człowieka. U teoretycznych podstaw badań w ramach psychologii kognitywnej
i ekonomii behawioralnej leży założenie tzw. ograniczonej racjonalności (bounded rationality) oraz koncepcja wskazująca na istnienie dwóch
trybów myślenia, różniących się między sobą szybkością i stopniem
refleksyjności. Są to dwa odrębne systemy myślenia – System 1, który
odpowiada za myślenie szybkie i intuicyjne, oraz System 2 opierający
się na myśleniu wolnym i refleksyjnym. Dzięki stosowaniu heurystyk,
czyli prostych metod wnioskowania, System 1 umożliwia wykonywanie
szybkich operacji myślowych opartych na przeszłych doświadczeniach
i utworzonych dzięki nim tzw. związkach asocjacyjnych, przez co nie
wymagają one większego wysiłku. Z kolei myślenie w ramach Systemu
2 charakteryzuje się zamierzonymi operacjami umysłowymi i wymaga
więcej uwagi (Kahneman 2012, 19-30).
Podobnie jak w przypadku większości decyzji, decyzje o podjęciu lub
zaniechaniu zachowań prośrodowiskowych również mogą być zniekształcone wskutek działania błędów poznawczych. Poniżej przedstawione zostaną szczególnie istotne zagadnienia związane z tym problemem, a więc
przyzwyczajenia, błędne szacowanie ryzyka oraz niechęć do straty.
2.1. Przyzwyczajenia jako przykład ograniczonej racjonalności
Przyzwyczajenia pojawiają się, gdy jakaś czynność wykonywana jest
często, odbywa się w warunkach charakteryzujących się małą zmiennością i kończy się sukcesem. W takich okolicznościach zachowanie celowe

311

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

przeradza się w zwyczajowe, a myślenie – zamiast w ramach Systemu 2 – odbywa się zgodnie z zasadami Systemu 1 (Klöckner i Verplanken 2013, 198).
Korzyścią z wytworzenia się automatyzmów i zastąpienia myślenia
w ramach Systemu 2 myśleniem zgodnie z zasadami Systemu 1 jest
szybsze działanie i odciążenie umysłu, które umożliwia zaangażowanie
uwolnionego potencjału poznawczego w inne toczące się równolegle
procesy myślowe lub czynności (Kahneman 2012, 31-38). Przyzwyczajenia okazują się jednak problemem w sytuacjach wymagających myślenia w większym stopniu poddającego pod rozwagę dostępne informacje, a więc myślenia w ramach Systemu 2. Co szczególnie istotne dla
podjętego w niniejszym artykule wywodu, może to dotyczyć zachowań
prośrodowiskowych. Badania pokazują bowiem, że automatyzmy blokują podejmowanie prośrodowiskowych zachowań poprzez osłabianie
intencji i norm osobistych, zmniejszają też zainteresowanie zachowaniami alternatywnymi wobec tych znanych i już wyuczonych (Klöckner
i Verplanken 2013).
2.2. Podejmowanie decyzji w warunkach ryzyka
Okolicznością wzmagającą negatywne konsekwencje myślenia intuicyjnego jest konieczność działania w warunkach ryzyka, kiedy to kierowanie się emocjami i przyzwyczajeniami niekoniecznie prowadzi do
optymalnych decyzji. W taki sposób dochodzi do błędów poznawczych
polegających na zaniżeniu oceny poziomu ryzyka i przesadnym optymizmie co do przyszłych zdarzeń (Böhm i Tanner 2013, 17-19).
Te przejawy ograniczonej racjonalności są szczególnie istotne
w kontekście problemów środowiskowych, w tym zmian klimatu,
które choć są zdarzeniami wiążącymi się z poważnymi konsekwencjami, bywają lekceważone ze względu na odległą perspektywę i pozornie niewielkie prawdopodobieństwo wystąpienia. W takich okolicznościach wymienione błędy prowadzą do zaniechania działań
zapobiegawczych lub minimalizujących straty, np. ograniczania poziomu emisji czy zakupu ubezpieczenia (Kureuther i Weber 2014, 9).
Kolejną barierą mogącą powstrzymywać ludzi od podejmowania
zachowań prośrodowiskowych jest niechęć do straty (loss aversion),
a więc tendencja do silniejszego doświadczania poczucia straty niż
poczucia uzyskanej korzyści. Ten błąd poznawczy może wyjaśniać

312

�ƻŷ^Ǣǻ�ɟɳ�ƻǢɳNËŷĵŷµÝNʉŗr�ʉ�NËŷɟ�ś�ƻǊŷǤǊŷ^ŷɟÝǢħŷɟɳNË

niechęć do ponoszenia nakładów finansowych lub innych wysiłków
związanych z łagodzeniem problemów środowiskowych. Powodem
mają być odczuwalne od razu koszty (behawioralne lub materialne)
działań, które pozornie przewyższają trudne do wyobrażenia przyszłe
korzyści płynące z zapobiegania wystąpieniu negatywnych zdarzeń
(Kunreuther i Weber 2014, 10).
3. Sposoby wspierania prośrodowiskowych zachowań w świetle wiedzy
psychologicznej
W psychologii środowiskowej działania zachęcające do podejmowania zachowań prośrodowiskowych dzieli się na informacyjne i strukturalne. Te pierwsze powodują zmianę poziomu wiedzy i świadomości,
wpływają na normy i postawy. Z kolei działania strukturalne skupiają
się na sferze materialnej i kształtują okoliczności mogące decydować
o zachowaniach prośrodowiskowych, np. wskutek wzrostu dostępności
przyjaznej środowisku infrastruktury, produktów i usług (Abrahamse
i Matthies 2013, 224).
Działania informacyjne najczęściej polegają na dostarczaniu wiedzy
na temat istoty problemu środowiskowego oraz możliwych rozwiązań.
Innymi technikami stosowanymi w ramach działań o charakterze informacyjnym jest zachęcanie ludzi do ustalania celów (goal setting) albo
zobowiązań (commitment) do podejmowania działań prośrodowiskowych. W ten sposób pojedyncze osoby albo całe grupy motywowane są
do ograniczania zużycia energii lub zmiany innych zachowań. Techniki
te dodatkowo mogą być wspierane przez wysyłanie informacji zwrotnej
(feedback) na temat postępów w dążeniu do ustalonego celu i wywiązywaniu się z zobowiązań (Abrahamse i Matthies 2013, 225-229).
Zdaniem autorów publikacji An Integrated Framework for Encouraging
Pro-environmental Behaviour: The role of values, situational factors
and goals (Steg et al. 2014, 111-113), niezwykle ważne jest, by interwencje zmniejszające wysiłek i koszt związany z zachowaniami prośrodowiskowymi, a więc odwołujące się do celów hedonistycznych
i celów korzyści, nie osłabiały jednocześnie celów normatywnych.
Autorzy zauważają bowiem, że dotychczasowe działania zachęcające do zachowań prośrodowiskowych zbyt rzadko koncentrują się na
ich normatywnym aspekcie i wspieraniu wartości biosferycznych.

313

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Przykładem kompleksowego wykorzystania wiedzy z zakresu psychologii
środowiskowej jest program wysyłania indywidualnych raportów zużycia
energii przez firmę OPOWER w USA. Listy otrzymywane przez użytkowników zawierały porównanie ich zużycia energii z wynikami podobnych
gospodarstw domowych oraz porady pomagające ograniczyć zużycie
w przyszłości. W ten sposób, w pilotażowej akcji udało się doprowadzić do
ograniczenia zużycia energii o od 1,1 do 2,8%, co odpowiada przewidywanemu efektowi podwyżki cen energii o ponad 15% (Allcott 2011).
Innego rodzaju rozwiązań o charakterze informacyjnym dostarczają
badania w dziedzinie psychologii kognitywnej (poznawczej) oraz ekonomii behawioralnej, które, jak już wcześniej wspomniano, skupiają
się na ograniczonej racjonalności i procesie podejmowania decyzji. Na
podstawie uzyskanej w ten sposób wiedzy opracowano rozwiązania łagodzące działania błędów poznawczych.
Jednym z rozwiązań jest odpowiednie przedstawienie zagadnienia
(framing), a więc opisanie problemu wraz z proponowanymi działaniami w sposób, który nie zniechęca do podjęcia zachowania. Metoda ta
znajduje zastosowanie także w działaniach popularyzujących zachowania prośrodowiskowe. Badania pokazują bowiem, że forma przedstawienia prośrodowiskowych zachowań i produktów ma wpływ na nasze
decyzje. Dowodzą tego eksperymenty dotyczące dodatkowych, dobrowolnych opłat środowiskowych proponowanych przy zakupie biletu lotniczego. Jak się okazuje, kupujący bilety chętniej ponosili dodatkowy
koszt, gdy przedstawiano go jako opłatę kompensacyjną (offset), a nie
jako podatek (Böhm i Tanner 2013, 18).
Ciekawą strategią zachęcania do podejmowania zachowań prośrodowiskowych jest odpowiednie projektowanie opcji wyboru. Rozwiązanie to inspirowane jest koncepcją impulsów (nudges) autorstwa Thalera
i Sunsteina (2008) i polega na przedstawieniu najkorzystniejszego społecznie wyboru jako domyślny (default option). Rozwiązanie to oparte
jest na badaniach dowodzących, że domyślna opcja jest często wybierana z powodu naszej bierności, a także tzw. zakotwiczenia (anchoring),
czyli nieświadomego preferowania pierwszej spośród dostępnych opcji
wyboru (Kunreuther i Weber 2014, 15).

314

�ƻŷ^Ǣǻ�ɟɳ�ƻǢɳNËŷĵŷµÝNʉŗr�ʉ�NËŷɟ�ś�ƻǊŷǤǊŷ^ŷɟÝǢħŷɟɳNË

Przykładem stosowania przyjaznych środowiskowo wyborów domyślnych są oferty firm energetycznych, w których – obok energii pochodzącej ze źródeł konwencjonalnych – można wybrać też „zielone”
taryfy. Ustawienie „zielonych” taryf jako opcji domyślnej okazuje się
wyjątkowo skuteczne, powodując znaczny wzrost udziału użytkowników kupujących energię generowaną przez odnawialne źródła energii
(Pichert i Katsikopoulos 2008). Warto podkreślić, że wprowadzenie
tego rozwiązania na szeroką skalę rozważane jest przez działający przy
prezydencie USA zespół wspierający politykę publiczną, który wykorzystuje wiedzę z zakresu psychologii poznawczej i ekonomii behawioralnej (SBST 2016, 17-18).
Zakończenie
Badania w ramach psychologii środowiskowej pozwalają zrozumieć
czynniki prowadzące do podejmowania lub zaniechania zachowań prośrodowiskowych. Wskazują one na istotną rolę zarówno czynników
informacyjnych (i kulturowych), a więc wiedzy, świadomości, postaw
i norm, jak i czynników strukturalnych, czyli dostępu do odpowiedniej
infrastruktury, produktów i usług. Teoretyczne rozważania i dotychczasowe doświadczenia pokazują, że najbardziej optymalną strategią popularyzacji zachowań prośrodowiskowych jest łączenie działań o charakterze informacyjnym i strukturalnym, ze szczególną dbałością o promocję
wartości biosferycznych.
Z kolei psychologia kognitywna i ekonomia behawioralna dostarczają wiedzy na temat błędów poznawczych świadczących o ograniczonej
racjonalności ludzi. Rozwiązania łagodzące negatywne skutki tych błędów mają charakter informacyjny i koncentrują się na tzw. architekturze
wyboru. Są one coraz częściej wykorzystywane przez administracje w ramach różnych polityk publicznych i mogą być też stosowane w działaniach
mających na celu popularyzację zachowań prośrodowiskowych, zwiększając tym samym szanse na realizację celów zrównoważonego rozwoju.
Bibliografia:
Abrahamse, Wokje i Ellen Matthies. 2013. Informational strategies
to promote pro-evironmental behaviour: Changing knowledge, awareness and attitudes. W: Environmental Psychology: An Introduction, red.
315

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Linda Steg, Agnes E. Van der Berg i Judith I.M. de Groot, 223-232.
Chichester: The British Psychological Society and John Wiley &amp; Sons.
Allcott, Hunt. 2011. Social Norms and Energy Conservation. Journal of Public Economics, 95(9-10), 1082-1095. DOI: 10.1016/j.jpubeco.2011.03.003.
Böhm, Gisela i Carmen Tanner. 2013. Environmental risk perception. W: Environmental Psychology: An Introduction, red. Linda Steg,
Agnes E. Van der Berg i Judith I.M. de Groot, 15-25. Chichester: The
British Psychological Society and John Wiley &amp; Sons.
De Groot, Judith I.M. i Linda Steg. 2009. Morality and prosocial
behavior: the role of awareness, responsibility and norms in the norm
activation model. Journal of Social Psychology, 149(4), 425-449. DOI:
10.3200/SOCP.149.4.425-449.
Gatersleben, Birgitta. 2013. Measuring environmental behaviour. W:
Environmental Psychology: An Introduction, red. Linda Steg, Agnes E.
Van der Berg i Judith I.M. de Groot, 131-140. Chichester: The British
Psychological Society and John Wiley &amp; Sons.
Kahneman, Daniel. 2012. Thinking fast and slow. London: Penguin Books.
Klöckner, Christian A. i Bas Verplanken. 2013. Yesterday’s habits
preventing change for tomorrow? The influence of automaticity on
environmental behaviour. W: Environmental Psychology: An Introduction, red. Linda Steg, Agnes E. Van der Berg i Judith I.M. de Groot,
197-209. Chichester: The British Psychological Society and John Wiley &amp; Sons.
Kunreuther, Howard et al. 2014. Integrated Risk and Uncertainty
Assesment of Climate Change Response Policies. W: Climate Change
2014: Mitigation of Climate Change. Contribution of Working Group III
to the Fifth Assessment Report of the Intergovernmental Panel on Climate
Change, red. Ottmar Edenhofer et al., 151-205. Cambridge-Nowy York:
Cambridge University Press.
Kunreuther, Howard i Elke U. Weber. 2014. Aiding decision-making
to reduce the impacts of climate change. NBER Working Paper Series.
'RVWĊS��������������KWWS���ZZZ�QEHU�RUJ�SDSHUV�Z�������
316

�ƻŷ^Ǣǻ�ɟɳ�ƻǢɳNËŷĵŷµÝNʉŗr�ʉ�NËŷɟ�ś�ƻǊŷǤǊŷ^ŷɟÝǢħŷɟɳNË

/LQGHQEHUJ��6LHJZDUW��������+RZ�FXHV�LQ�WKH�HQYLURQPHQW�D൵HFW�QRUmative behaviour. W: Environmental Psychology: An Introduction, red.
Linda Steg, Agnes E. Van der Berg i Judith I.M. de Groot, 119-128. Chichester: The British Psychological Society and John Wiley &amp; Sons.
Pichert, Daniel i Konstantinos V. Katsikopoulos. 2008. Green defaults:
Information presentation and pro-environmental behaviour. Journal of
Environmental Psychology, 28(1), 63-73. DOI: 10.1016/j.jenvp.2007.09.004.
SBST. 2016. Social and Behavioral Sciences Team Annual Report. Dostęp: 10.02.2017. https://sbst.gov/download/2016%20SBST%20Annual%20Report.pdf.
Steg, Linda et al. 2014. An Integrated Framework for Encouraging Pro-environmental Behaviour: The role of values, situational factors and goals. Joural of
Environmental Psychology, 38, 104-115. DOI: 10.1016/j.jenvp.2014.01.002.
Steg, Linda i Annika Nordlund. 2013. Models to explain environmental behaviour. W: Environmental Psychology: An Introduction, red.
Linda Steg, Agnes E. Van der Berg i Judith I.M. de Groot, 185-195. Chichester: The British Psychological Society and John Wiley &amp; Sons.
Steg, Linda i Charles Vlek. 2009. Encouraging pro-environmental behaviour: An integrative review and research agenda. Journal of Environmental Psychology, 29(3), 309-317. DOI: 10.1016/j.jenvp.2008.10.004.
Steg, Linda, Agnes E. Van den Berg i Judith I.M. de Groot. 2013. Environmental psychology: History, scope and methods. W: Environmental Psychology:
An Introduction, red. Linda Steg, Agnes E. Van der Berg i Judith I.M. de Groot,
1-11. Chichester: The British Psychological Society and John Wiley &amp; Sons.
Thaler, Richard H. i Cass R. Sunstein. 2008. Impuls. Jak podejmować
właściwe decyzje dotyczące zdrowia, dobrobytu i szczęścia, tłum. Justyna
Grzegorczyk. Poznań: Zysk i S-ka.
Van den Berg, Agnes E. i Linda Steg. 2013. Conclusion: Summary,
trends and future perspectives in environmental psychology. W: Environmental Psychology: An Introduction, red. Linda Steg, Agnes E. Van
der Berg i Judith I.M. de Groot, 303-313. Chichester: The British Psychological Society and John Wiley &amp; Sons.

317

��Anna Batorczak
Uniwersytet Warszawski – Uniwersyteckie Centrum Badań nad Środowiskiem
Przyrodniczym i Zrównoważonym Rozwojem
a.batorczak@uw.edu.pl

Doskonalenie kompetencji nauczycieli akademickich
w zakresie edukacji dla zrównoważonego rozwoju
Wstęp
Powszechnie przyjmuje się, że inicjowanie, wprowadzanie i utrwalanie zasad zrównoważonego rozwoju może nastąpić tylko poprzez
skuteczną edukację. Edukację, która dostarcza wiedzy oraz umożliwia
rozumienie i ocenianie złożonych zjawisk rozwoju cywilizacyjnego.
Edukację, która rozwija świadomość i umożliwia nabywanie umiejętności prowadzących do podejmowania działań zapewniających ochronę
środowiska przyrodniczego oraz służących społecznemu i ekonomicznemu dobrostanowi zarówno dla obecnych jak i przyszłych pokoleń.
Szkolnictwo wyższe jest szczególnie ważnym miejscem dla prowadzenia edukacji w myśl zrównoważonego rozwoju, ponieważ przygotowuje przyszłe pokolenia profesjonalistów i liderów, podaje w wątpliwość obowiązujące paradygmaty oraz inicjuje i prowadzi przełomowe
badania (Kalinowska i Batorczak 2015, 26). Interdyscyplinarny i holistyczny charakter wiedzy i umiejętności związanych z podejmowaniem
wyzwań zrównoważonego rozwoju spełnia coraz większe oczekiwania
pracodawców i tym samym zwiększa konkurencyjność absolwentów
na rynku pracy. Wprowadzanie zasad zrównoważonego rozwoju i odpowiedzialności społecznej przyczynia się do zmian instytucjonalnych
i organizacyjnych, a także do rozwoju osobistego. Jak zauważają autorzy
przewodnika Edukacja dla Zrównoważonego Rozwoju (EZR) dla nauczycieli akademickich w Wielkiej Brytanii, wszyscy absolwenci uczelni wyższych będą ponosić odpowiedzialność za stan środowiska przyrodniczego i sprawiedliwość społeczną – jako pracodawcy, obywatele
i w wielu przypadkach również jako rodzice i mentorzy dla przyszłych
pokoleń (Longhurst et al. 2014, 6). Jeśli jednak uniwersytety mają skutecznie przyczyniać się do przemian w sposobie myślenia i podejmowa319

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

nia działań urzeczywistniających zrównoważony rozwój, konieczna jest
transformacja procesu nauczania. Odpowiednie przygotowanie nauczycieli akademickich, tak aby poprzez swoje programy i metody nauczania
skutecznie przygotowywali studentów do mierzenia się z zagadnieniami
zrównoważonego rozwoju, zostało uznane w raporcie UNESCO podsumowującym Dekadę Edukacji dla Zrównoważonego Rozwoju (Dekada
EZR) za jedno z najgłówniejszych wyzwań edukacji dla zrównoważonego rozwoju w szkolnictwie wyższym (UNESCO 2014, 112). To wyzwanie zostało podjęte w międzynarodowym projekcie Uniwersyteccy
Edukatorzy dla Zrównoważonego Rozwoju (UE4SD), którego celem
było zapoczątkowanie zmian służących prowadzeniu skuteczniejszej
edukacji dla zrównoważonego rozwoju na uczelniach wyższych poprzez
rozwój kompetencji zawodowych nauczycieli akademickich.
W pierwszej części niniejszego artykułu została przedstawiona charakterystyka i wyzwania edukacji dla zrównoważonego rozwoju w kontekście edukacji akademickiej oraz pożądanych kompetencji. W części
drugiej zaprezentowano wnioski wynikające z badań i osiągnięć międzynarodowego projektu Uniwersyteccy Edukatorzy dla Zrównoważonego Rozwoju (UE4SD).
1. Charakterystyka i wyzwania edukacji dla zrównoważonego
rozwoju w kontekście edukacji akademickiej
W opracowanym w 2014 r. w Wielkiej Brytanii przewodniku dla
nauczycieli akademickich poświęconym edukacji dla zrównoważonego rozwoju (Education for Sustainable Development: Guidance for UK
higher education providers) autorzy podkreślają, że jest to edukacja, która otwiera dialog pomiędzy różnymi dyscyplinami naukowymi, tworzy
powiązania interdycyplinarne i łączy różne obszary wiedzy. Jej celem
jest rozwijanie u studentów umiejętności rozumienia i oceniania zależności występujących między tak dużymi i kompleksowymi problemami
jak nierówność społeczna, globalna konsumpcja, utrata różnorodności biologicznej i granice naturalnych systemów, zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego. Ucząc się o zrównoważonym rozwoju i dla
zrównoważonego rozwoju, studenci są przygotowywani do inicjowania,
prowadzenia oraz włączania się do debat na temat wieloaspektowych

320

�^ŷǢħŷŗ�ĵrŗÝr�ħŷōƻrǻrŗNğÝ�ŗ�ȕNʉɳNÝrĵÝ��ħ�^rōÝNħÝNË�

zagadnień, takich jak: bycie obywatelem globalnej społeczności i konsekwencje tego statusu, odpowiedzialne planowanie i zarządzanie, zużywanie zasobów w sposób zrównoważony oraz determinanty granic
wzrostu (Longhurst et al. 2014, 6-7).
Edukacja dla zrównoważonego rozwoju ma charakter:
9�
Multidyscyplinarny. Zagadnienia zrównoważonego rozwoju mogą
być podejmowane w zakresie każdej dyscypliny wiedzy, choć są nauki
w szczególności zajmujące się tematyką zrównoważonego rozwoju.
9�
Interdyscyplinarny. Podejmowanie zagadnień zrównoważonego rozwoju z perspektywy różnych dziedzin przyczynia się do powstania
nowej wiedzy i rozwoju badań naukowych odmiennych od tych reprezentowanych przez poszczególne dziedziny.
9�
Holistyczny. Zastąpienie nauczania przedmiotowego koncentrującego się na fragmentarycznej wiedzy o pojedynczych zjawiskach
nauczaniem szukającym korelacji i przedstawiającym spójny obraz świata oraz przygotowującym do działania w nim. W podejściu
edukacji holistycznej dla efektywnego uczenia się niezbędne jest zaangażowanie emocjonalne oraz działanie. Tym samym musi to być
edukacja osadzona w kontekście prawdziwego życia i zintegrowana
z codziennym doświadczeniem uczniów (Majewska 2017, 1).
Stosowane na uczelniach metody nauczania powinny odzwierciedlać
potrzebę holistycznego podejścia do wyzwań zrównoważonego rozwoju współczesnej cywilizacji. Dominujący podział na wąskie dyscypliny naukowe w nauczaniu akademickim wymaga otwarcia na dialog
multidyscyplinarny lub nawet interdyscyplinarny (Lozano et al. 2015;
UE4SD 2015, 32). Jest to niezbędne dla przygotowywania studentów
do prawidłowego postrzegania i rozwiązywania złożonych problemów
współczesnej cywilizacji. Wizja i ogólne zasady holistycznej transformacji edukacji akademickiej zostały przedstawione w traktacie o szkolnictwie wyższym Rio +20 (Rio+20 Treaty on Higher Education). Treść
porozumienia zainicjowanego podczas konferencji ONZ „Szczyt Ziemi
Rio+20: Przyszłość, jakiej chcemy”, która odbyła się w czerwcu 2012
w Rio de Janeiro, bazuje na zobowiązaniach międzynarodowych,

321

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

krajowych deklaracjach oraz inicjatywach, wymianie doświadczeń i dialogu. W przygotowaniu dokumentu brało udział 30 instytucji szkolnictwa wyższego z całego świata. Obecnie liczba sygnatariuszy liczy ponad
100 uniwersytetów i instytucji wspierających szkolnictwo wyższe.
Mimo licznych wskazań oraz długiej tradycji włączania edukacji
dla zrównoważonego rozwoju do nauczania akademickiego, ten rodzaj
edukacji nie upowszechnił się w szkolnictwie wyższym w stopniu takim
jak w placówkach edukacyjnych niższych szczebli nauczania. Zdaniem
ekspertów głównymi barierami dla wprowadzania EZR w szkolnictwie
wyższym są: brak nacisku ze strony społeczeństwa, wolność akademicka, sposób oceniania placówek i konserwatywna administracja (UE4SD
2015, 24).
W raporcie UNESCO podsumowującym Dekadę EZR do najgłówniejszych wyzwań edukacji dla zrównoważonego rozwoju w szkolnictwie wyższym zaliczono:
9�
potrzebę zmiany na poziomie polityk krajowych, planowania programów nauczania akademickiego, zarządzania instytucjonalnego
i zapewnienia finansowania;
9�
przełamanie barier dyscyplin naukowych;
9�
odpowiednie przygotowanie nauczycieli akademickich, tak aby poprzez swoje programy i metody nauczania skutecznie przygotowywali studentów do mierzenia się z zagadnieniami zrównoważonego
rozwoju (UNESCO 2014, 112).
Powszechnie podkreśla się, że EZR jest procesem wykraczającym
poza nabywanie wiedzy oraz poznawanie teorii i wartości odnoszących się do zrównoważonego rozwoju. Istotą tej edukacji jest rozwijanie
umiejętności: zadawania pytań, wyobrażania sobie pozytywnej przyszłości, precyzowania swoich własnych wartości, myślenia systemowego, wykorzystywania możliwości uczenia się, stosowania dialektyki
w odniesieniu zarówno do tradycji jak i do innowacji (Tilbury 2011,
8; UE4SD 2015, 31). Rozwijanie tych kompetencji może być osiągnięte
tylko poprzez odpowiednie podejście i metody nauczania, co stanowi
o tym, że właściwa pedagogika jest sercem EZR na każdym poziomie
nauczania, również w szkolnictwie wyższym.

322

�^ŷǢħŷŗ�ĵrŗÝr�ħŷōƻrǻrŗNğÝ�ŗ�ȕNʉɳNÝrĵÝ��ħ�^rōÝNħÝNË�

Potrzeba rozwoju kompetencji edukatorów w zakresie EZR została
podkreślona w Strategii Edukacji dla Zrównoważonego Rozwoju przyjętej w 2005 r. w Wilnie przez Ministrów do spraw Środowiska i Edukacji
państw regionu Europejskiej Komisji Gospodarczej ONZ (Europejska
Komisja Gospodarcza ONZ 2008, 14). W następstwie, eksperci działających przy EKG ONZ określili kluczowe kompetencje edukatorów EZR
(UNECE 2011, 7-8). Wśród nich znalazły się następujące kompetencje:
9�
podejście holistyczne, które prowadzi do zmiany myślenia i działania;
9�
przewidywanie zmiany, która rozważa alternatywne przyszłości, uczy
się od przeszłości i inspiruje do angażowania się w chwili obecnej;
9�
osiąganie transformacji, która służy zmianie sposobu uczenia się,
oraz systemów, w których ta nauka jest osiągana.
Matryca kompetencji edukatorów EZR opracowana przez ekspertów
działających przy EKG ONZ posłużyła jako punkt wyjścia do podjęcia
projektu Uniwersyteccy Edukatorzy dla Zrównoważonego Rozwoju.
2. Kompetencje nauczycieli akademickich w zakresie prowadzenia
EZR na uczelniach w Europie
Wspieranie skutecznej edukacji dla zrównoważonego rozwoju na
uczelniach wyższych poprzez rozwój kompetencji zawodowych nauczycieli akademickich było impulsem do podjęcia międzynarodowego projektu Uniwersyteccy Edukatorzy dla Zrównoważonego Rozwoju (University Educators for Sustainable Development EU4SD) finansowanego
przez Komisję Europejską z programu „Life Long Learning Programme
– Erasmus Academic Networks”. Celem tego trwającego trzy lata projektu
(2013-2016), w którym wzięły udział 52 instytucje partnerskie (głównie
uniwersytety) z 33 krajów Unii Europejskiej, było dokonanie przeglądu
praktyk oraz opracowanie wskazówek dotyczących rozwoju zawodowego
nauczycieli akademickich dla potrzeb EZR w szkolnictwie wyższym.
W pierwszym etapie projektu dokonano przeglądu innowacyjnych
praktyk w dziedzinie doskonalenia kompetencji wykładowców uniwersyteckich w krajach Unii Europejskiej pod kątem prowadzenia skutecznej edukacji dla zrównoważonego rozwoju. Wyniki obejmują dane

323

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

dotyczące ponad 3000 uczelni i ponad 24 milionów studentów z 33
krajów Europy, a ich analiza została przedstawiona w raporcie A state
of the art. Report across 33 UE4SD partner countries. Raport pokazuje, że EZR zyskuje coraz większe znaczenie w szkolnictwie wyższym
w całej Europie. W wielu krajach uczestniczących w projekcie UE4SD
istnieją prawne dokumenty i wytyczne uznające znaczenie EZR i nakazujące jej realizację, chociaż nie we wszystkich przypadkach odnoszą się one bezpośrednio do roli szkolnictwa wyższego. Rośnie liczba instytucji szkolnictwa wyższego, które przyjęły misje i opracowały
strategie działań promujących zrównoważony rozwój i EZR choć odnosi się to głównie to krajów zachodu i północy Europy (UE4SD 2014,
15-16). Istnieją uczelnie, na których edukacja dla zrównoważonego
rozwoju i praktyczne wprowadzanie zasad zrównoważonego rozwoju
przenika funkcjonowanie całej instytucji. W wielu jednak krajach ten
proces jest zaledwie inicjowany w formie akademickiej dyskusji.
Ogółem zidentyfikowano 29 przykładów możliwości doskonalenia
kompetencji dydaktycznych kadry akademickiej w zakresie EZR, które mogłyby być naśladowane. Jednak tyko w nielicznych krajach, na
wybranych uniwersytetach, prowadzi się kompleksowe i obowiązkowe
programy rozwoju zawodowego nauczycieli akademickich zawierające
kształcenie kompetencji EZR. W większości krajów ten rodzaj doskonalenia zawodowego jest możliwy jedynie w wypadku osobistego zainteresowania i poszukiwania odpowiedniego szkolenia przez indywidualnego wykładowcę. Zdaniem liderów projektu UE4SD, kluczowe jest
to, by wykładowcy uniwersyteccy uznali fakt, że EZR obejmuje zarówno
to, „co jest nauczane”, jak i „w jaki sposób” jest nauczane. Tymczasem
znakomita większość istniejących możliwości rozwoju zawodowego
w zakresie tematyki zrównoważonego rozwoju dotyczy badań naukowych lub nauczania tematycznego, a nie rozwoju metod dydaktycznych
i kompetencji EZR (UE4SD 2014, 54-55).
Kolejnym działaniem projektu UE4SD było wyłonienie i spopularyzowanie przykładów najlepszych praktyk rozwoju kompetencji nauczycieli akademickich w zakresie EZR. W listopadzie 2015 r.
ukazała się kolejna publikacja projektu: Leading Practice Publication:
Professional development of university educators on Education for Su-

324

�^ŷǢħŷŗ�ĵrŗÝr�ħŷōƻrǻrŗNğÝ�ŗ�ȕNʉɳNÝrĵÝ��ħ�^rōÝNħÝNË�

stainable Development in European countries zawierająca 13 przykładów najlepszych praktyk wybranych spośród wszystkich zebranych
w projekcie.
Poza przykładami dobrych praktyk, w publikacji omówiona została
charakterystyka kompetencji EZR nauczycieli akademickich. Dokonano
przeglądu strategicznych dokumentów zalecających prowadzenie EZR
oraz wskazano, jakie działania na szczeblu politycznym potrzebne są do
osiągnięcia praktycznego wprowadzania tej edukacji na uczelniach. Zawarto również wskazówki i rekomendacje dla dalszych możliwości doskonalenia praktyk rozwoju zawodowego uniwersyteckich edukatorów
w zakresie EZR.
Na podstawie analizy najlepszych przykładów z uniwersytetów europejskich stwierdzono, że:
9�
Najczęściej inicjatywy rozwoju zawodowego w zakresie EZR na uniwersytetach są wynikiem współpracy w ramach istniejących sieci
uniwersytetów. Obejmują one działania o charakterze międzynarodowym, narodowym oraz działania na poziomie instytucjonalnym.
9�
Podejście pedagogiczne uwzględnia m.in. podejmowanie praktycznych działań w zakresie wcielania zasad zrównoważonego rozwoju, zachęcanie studentów do rozwiązywania konkretnych problemów, uczenie oparte na współpracy zarówno kadry i studentów, jak
i wspólnych grup badawczych ze społeczeństwem pozauniwersyteckim, aktywne uczestnictwo w szkoleniach i możliwość wymiany doświadczeń, poszukiwanie angażujących metod nauczania.
9�
Rozwój kompetencji EZR nauczycieli akademickich i zmiana
w podejściu do nauczania w dużej mierze zależy od władz uczelni.
Przychylna atmosfera i gotowość do otwartej debaty na temat jakości nauczania ma decydujące znaczenie dla zaistnienia tego typu
inicjatyw.
9�
Przykłady dobrych praktyk wyłonione i opisane w projekcie UE4SD
pokazują, że ważny jest również czynnik finansowy. Wsparcie finansowe, czy to ze strony poszczególnych instytucji, czy ze źródeł
zewnętrznych, umożliwiło realizację i sukces każdego z opisanych
przykładów dobrych praktyk (UE4SD 2015, 124-125).

325

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Niektóre z podanych przykładów dotyczyły międzynarodowych projektów i sieci współpracy, dzięki którym skorzystały setki nauczycieli
i studentów. Działania na poziomie instytucjonalnym dały wsparcie dla
znacznie mniejszej liczby osób. Bez względu na skalę podejmowanych
szkoleń, podnoszenie jakości nauczania i orientowanie go na rzeczywiste wyzwania współczesnej cywilizacji ma pozytywny wpływ na społeczeństwo jako całość.
Podsumowanie
Znaczenie EZR jako warunku kluczowego dla zaistnienia i realizacji
zrównoważonego rozwoju jest powszechnie podkreślane przez ekspertów od samego początku powstania koncepcji zrównoważonego rozwoju. Jest to też pierwszy wniosek zawarty w raporcie UNESCO podsumowującym osiągnięcia Dekady Edukacji dla Zrównoważonego Rozwoju
(2005-2014).
Prowadzenie skutecznej edukacji jest również wpisane w realizację każdego z celów zrównoważonego rozwoju (CRZ), ale ustalenie celu 4: „Zapewnienie edukacji włączającej na wysokim poziomie oraz umożliwienie
wszystkim ludziom edukacji przez całe życie”, szczególnie mocno podkreśla
zasadnicze znaczenie edukacji dla powodzenia wszystkich CZR.
Międzynarodowe działania i zobowiązania, takie jak Dekada EZR,
Strategia Edukacji dla Zrównoważonego Rozwoju EKG ONZ, Program
Działań Globalnych Edukacji dla Zrównoważonego Rozwoju (Global
Action Programme on Education for Sustainable Development – GAP)
będący kontynuacją Dekady EZR, zapewniły ramy wdrażania EZR
również w szkolnictwie wyższym.
Uniwersytety są jednostkami stosunkowo autonomicznymi w większości swoich działań i niezależnymi od polityk krajowych, dlatego dla
transformacji nauczania akademickiego niezwykle ważne jest podtrzymywanie dyskusji na temat teorii edukacji i wymiana praktycznych doświadczeń (UE4SD 2015, 27). Badania przeprowadzone w ramach międzynarodowego projektu UE4SD pokazują, że już istnieją znakomite
metody rozwoju kompetencji nauczycieli akademickich w zakresie EZR
podejmowane w różnych kontekstach kulturowych w całej Europie i że
mogą one służyć jako wzorcowe przykłady dla rozwoju inicjatyw dosko-

326

�^ŷǢħŷŗ�ĵrŗÝr�ħŷōƻrǻrŗNğÝ�ŗ�ȕNʉɳNÝrĵÝ��ħ�^rōÝNħÝNË�

nalenia zawodowego dla kadry szkolnictwa wyższego. Takie inicjatywy
są potrzebne, ponieważ wciąż na wielu europejskich uniwersytetach nie
są podejmowane żadne działania służące EZR.
Kształcenie nauczycieli akademickich w zakresie kompetencji EZR
skupiające się na aktywnych, angażujących metodach i podejmowaniu
konkretnych działań w rezultacie prowadzi do tego, że uniwersytet zaczyna funkcjonować zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju.
Ważnym wsparciem dla powstawania różnych form rozwoju zawodowego – od dużych międzynarodowych konsorcjów do stosunkowo
małych sieci instytucjonalnych i wspólnot edukacyjnych – może być
uczestnictwo w międzynarodowych sieciach uniwersytetów na rzecz
zrównoważonego rozwoju.
Bibliografia:
Europejska Komisja Gospodarcza ONZ. 2008. Strategia Edukacji dla
Zrównoważonego Rozwoju. Warszawa: Ministerstwo Środowiska.
Kalinowska, Anna i Anna Batorczak. 2015. Universities for sustainability – new challenges from the perspective of the University of Warsaw. Environment &amp; Socio-economic Studies, 3(1), 26-34.
Longhurst, James at al. 2014. Education for Sustainable Development:
Guidance for UK higher education providers. Dostęp: 8.02.2017. http://
www.qaa.ac.uk/en/Publications/Documents/Education-sustainable-development-Guidance-June-14.pdf.
Lozano, Rodrigo at al. 2015. A review of commitment and implementation of sustainable development in higher education: results from
a worldwide survey. Journal of Cleaner Production 108 (Part A), 1-18.
DOI: http://dx.doi.org/10.1016/j.jclepro.2014.09.048.
Maciejewska, Monika. 2017. Edukacja Holistyczna. Dostęp: 20.01.2017.
http://www.npseo.pl/action/dictionary/make/view/item/121/.
Tilbury, Daniele. 2011. Education for Sustainable Development: An Expert
Review of Processes and Learning. Paris: UNESCO. Dostęp: 30.01.2017.
http://unesdoc.unesco.org/images/0019/001914/191442e.pdf.
UE4SD. 2014. Mapping opportunities for professional development of
university educators in Education for Sustainable Development: A state of
327

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

the art report across 33 UE4SD partner countries. Cheltenham: University of Gloucestershire.
UE4SD. 2015. Leading Practice Publication: Professional development
of university educators on Education for Sustainable Development in European countries. Prague: Charles University in Prague.
UNECE. 2011. Learning for the future: Competences in Education for Sustainable Development, ECE/CEP/AC.13/2011/6. Dostęp:
15.02.2017.
http://www.unece.org/fileadmin/DAM/env/esd/6thMeetSC/Learning%20for%20the%20Future_%20Competences%20for%20
Educators%20in%20ESD/ECE_CEP_AC13_2011_6%20COMPETENCES%20EN.pdf.
UNESCO. 2014. Shaping the Future We Want. UN Decade of Education for Sustainable Development (2005-2014). FINAL REPORT. Paris:
UNESCO. Dostęp: https://sustainabledevelopment.un.org/content/documents/1682Shaping%20the%20future%20we%20want.pdf.

328

�Ligia Tuszyńska
Akademia Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie
– Wydział Nauk Pedagogicznych
ltuszynska@wp.pl

Wczesnoszkolna edukacja zrównoważonego rozwoju
w Polsce i w Norwegii. Analiza porównawcza praktyki
pedagogicznej w aspekcie przyrodniczym
Wprowadzenie
Edukacja na rzecz zrównoważonego rozwoju (EZR) stała się niezbędnym instrumentem do realizacji programów formalnych i nieformalnych instytucji takich jak: przedszkola, szkoły i społeczności lokalne
(samorządy). Bez świadomego włączenia się społeczeństwa w realizację
strategii zrównoważonego rozwoju nawet najlepsze programy wychowawcze nie będą skuteczne dla wychowania społeczeństwa obywatelskiego. Znaczącym elementem polityki rozwiniętych państw świata
jest edukacja środowiskowa. Kształtowanie świadomości ekologicznej
poprzez edukację dla zrównoważonego rozwoju powinno odbywać się
równolegle na wszystkich poziomach kształcenia, według koncepcji
kształcenia przez całe życie. Europejskim pionierem EZR jest Harlem
Gro Brundtland, Norweżka, która jako pierwsza, w jasny i skuteczny
sposób, wprowadziła do polityki i edukacji termin „zrównoważony rozwój”. W artykule jeden z paragrafów poświęcono właśnie norweskiej
Minister Ochrony Środowiska, a następnie premier norweskiego rządu,
jej poglądom i działaniom na rzecz ZR. Celem artykułu jest wskazanie elementów ZR w podstawach programowych kształcenia ogólnego
w Norwegii i w Polsce. Porównanie tych dwóch dokumentów skonfrontowano z doświadczeniami wyniesionym z projektu polsko-norweskiego zatytułowanego „Edukacja środowiskowa w kształceniu nauczycieli
dla zrównoważonego rozwoju”, który był realizowany przez APS z polskiej strony i Uniwersytet Agder po stronie norweskiej. W drugiej części
artykułu zwrócono uwagę na to, jaki wpływ na zmianę wzorców edukacyjnych miała kwestia zrównoważonego rozwoju w Norwegii i w Polsce.
W zakończeniu postawiono Czytelnikowi pytanie retoryczne: Czego my
329

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

nauczyciele wczesnej edukacji możemy nauczyć się od Norwegów? Odpowiedź pozostaje do uzupełnienia.
1. Gro Harlem Brundtland – przełomowa koncepcja zrównoważonego
rozwoju
Autorka raportu Nasza wspólna przyszłość, w którym zawarty jest
główny paradygmat zrównoważonego rozwoju zasługuje na to, aby jej
biografia była źródłem inspiracji dla wielu pokoleń również w Polsce.
Gro Harlem Brundtland urodziła się 20 kwietnia 1939 roku w stolicy
Norwegii Oslo. Jej matka była działaczką Partii Pracy, a ojciec był lekarzem i znanym społecznikiem. Pod wpływem rodziców Gro Harlem
wykazywała się aktywnością społeczną od najmłodszych lat.
Pod wpływem swojego ojca, lekarza, późniejszego ministra spraw
społecznych i zdrowia, oraz matki, działaczki Partii Pracy, młoda Gro
Harlem wstąpiła do organizacji Progress Group, zrzeszającej dzieci.
W tej organizacji dość wcześnie poznała i przyswoiła wartości, jakimi są
sprawiedliwość społeczna, poszanowanie praw człowieka, jak również
kształtowała się jej świadomość ekologiczna w wymiarze globalnym.
Idąc śladami swojego ojca oraz za swoimi marzeniami, Gro Harlem
ukończyła studia medyczne na Uniwersytecie w Oslo. Następnie wraz
z mężem wyjechała do Stanów Zjednoczonych, gdzie studiowała zdrowie publiczne na Uniwersytecie Harvarda. Studia te wpłynęły na zwrócenie uwagi i zainteresowanie Gro Harlem Brundtland coraz bardziej
powszechnymi na świecie problemami, jakimi są ubóstwo, wzrost liczby
ludności, wyżywienie, bezpieczeństwo oraz zdrowie publiczne. Zwróciła uwagę, że wszystkie te kwestie są nierozerwalnie związane z problemami ochrony środowiska. W 1965 roku, bogatsza o nowe doświadczenia, Gro Harlem Brundtland wróciła do Norwegii i podjęła pracę
w Departamencie Higieny w Krajowej Dyrekcji Zdrowia Publicznego,
a następnie w Miejskim Zarządzie Zdrowia w Oslo, gdzie głównie zajmowała się sprawami ochrony zdrowia dzieci.
Od pobytu w USA Brundtland wyraźnie dostrzegała ścisły związek
między zdrowiem publicznym a kondycją środowiska, którą zawsze wiązała z ochroną przyrody. Za to została zauważona na arenie politycznej
i w wieku 35 lat, w 1974 roku, objęła stanowisko ministra środowiska

330

�ɟNʉrǢŗŷǢʉħŷĵŗ��r^ȕħ�Nğ��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

Norwegii. W czasie pełnienia tej funkcji Gro Harlem Brundtland w dużej mierze przyczyniła się do zmiany świadomości Norwegów w postrzeganiu środowiska naturalnego. Wydarzeniem przełomowym dla
tej zmiany była jej postawa wobec katastrofy ekologicznej. W 1977 roku
wydarzył się wypadek na jednej z platform wiertniczych wchodzących
w skład pola naftowego Ekofisk na Morzu Północnym. Nastąpił niekontrolowany wyciek oleju. Dzięki właściwej reakcji i natychmiastowym
działaniom, koordynowanym przez Harlem Brundtland, na wczesnym
etapie udało się zapobiec wyciekowi oleju na większą skalę i zminimalizować szkody w środowisku naturalnym. Od tej pory Norwegowie traktują wszelkie działania na rzecz środowiska jako równoznaczne z inwestycją w przyszłość ich kraju. A zasługi doktor Gro Harlem Brundtland
zostały zauważone w kraju i w 1981 roku została wybrana na liderkę
Norweskiej Partii Pracy. Obdarzona zaufaniem społecznym, została równocześnie pierwszą kobietą na stanowisku premiera Norwegii,
najmłodszym w historii szefem rządu w tym kraju. Norwegia jest dziś
postrzegana jako kraj bogaty, dlatego że posiada złoża ropy naftowej.
A dzięki G. H. Brundtland stała się krajem przodującym w ochronie
środowiska, który dzieli się swoimi doświadczeniami na forum międzynarodowym (UN 2017).
W grudniu 1983 roku norweska premier, dzięki swoim zasługom
i wieloletniemu doświadczeniu w rozwiązywaniu problemów dotyczących ochrony środowiska, objęła przewodnictwo Światowej Komisji ds.
Środowiska i Rozwoju ONZ. Jako przewodnicząca Komisji wsławiła się
niespotykanym entuzjazmem i umiejętnością kierownictwa. Zyskała
uznanie na całym świecie za działalność na rzecz zdrowia publicznego.
Było to między innymi: ustanowienie systemu wsparcia dla obywateli
krajów ubogich w dostępie do szczepionek czy ograniczenie konsumpcji
tytoniu poprzez ustanowienie Ramowej Konwencji w sprawie Kontroli
Tytoniu. Jej główne kredo brzmiało: „… to naprawdę proste. Zdrowie
ludzi i zdrowie ekosystemów są czymś nie dającym się rozdzielić”. Z pełną determinacją, w roku 1987, doprowadziła do opublikowania raportu
Nasza wspólna przyszłość (Our Common Future), który oparty był na
przełomowej koncepcji zrównoważonego rozwoju. Nowatorska koncepcja zakłada rozwój, który powinien zaspokajać potrzeby dzisiejszego

331

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

pokolenia, nie zagrażając zarazem możliwościom zaspokojenia potrzeb
przyszłych pokoleń. Ten paradygmat opiera się na równowadze zaspokojenia podstawowych potrzeb ludzi (w szczególności najbiedniejszych)
oraz ograniczeń środowiska związanych z wydolnością systemu ekologicznego. Model zrównoważonej gospodarki zakłada odpowiednio
ukształtowane relacje pomiędzy wzrostem gospodarczym, dbałością
o środowisko i zdrowiem człowieka. Raport Nasza wspólna przyszłość
dotyczy zasobów ludzkich, bezpieczeństwa żywności, bioróżnorodności ekosystemów, energetyki, przemysłu, gospodarki międzynarodowej,
przedstawia też rozwiązania, które kraje całego świata powinny wdrożyć
w kierunku zrównoważonego rozwoju. To Raport Gro Harlem Brundtland był impulsem do zorganizowania w 1992 roku Szczytu Ziemi w Rio
de Janeiro (Konferencji Narodów Zjednoczonych na temat Środowiska
i Rozwoju). Podczas Konferencji podpisano dokument o nazwie Agenda
21, który stał się programem na XXI wiek. W 1994 roku G. H. Brundtland otrzymała Międzynarodową Nagrodę Karola Wielkiego, a dziesięć lat później brytyjski „Financial Times” uznał ją za jedną z czterech
najbardziej wpływowych osób na świecie, obok Jana Pawła II, Michaiła
Gorbaczowa i Margaret Thatcher. Dzięki entuzjastycznej pracy na rzecz
ochrony środowiska, Gro Harlem Brundtland stała się prekursorem postrzegania środowiska naturalnego jako wartość. Pojęcie „zrównoważony rozwój” znalazło swoje miejsce w norweskich podstawach programowych na wszystkich szczeblach kształcenia. W Norwegii rozwinęła
się również bogata sieć ośrodków edukacji ekologicznej, które prowadzą
edukację społeczności lokalnych (UN 2017; WHO 1998).
2. Globalna zmiana wzorców w Norwegii – kwestia zrównoważonego
rozwoju z perspektywy polskiej
Kiedy po raz pierwszy pojęcie zrównoważonego rozwoju zostało
użyte w raporcie ONZ Nasza wspólna przyszłość, premier Norwegii Gro
Harlem Brundtland kierowała Światową Komisją do Spraw Środowiska
Naturalnego i Rozwoju. Po tym wydarzeniu w norweskim Ministerstwie Nauki wprowadzono do podstaw programowych pojęcie „zrównoważony rozwój”, definiując je w następujący sposób: zrównoważony
rozwój jest takim rozwojem, w którym potrzeby obecnie żyjących ludzi

332

�ɟNʉrǢŗŷǢʉħŷĵŗ��r^ȕħ�Nğ��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

są zaspokajane bez niszczenia możliwości zaspokojenia potrzeb przez
przyszłe generacje (Halvorsen 2015, 13-19). Termin ZR pojawił się
w podstawach programowych kształcenia. W norweskiej Strategii ZR
zwrócono uwagę, że ZR obejmuje trzy wymiary:
9�
środowiskowy – dotyczący różnorodności biologicznej, ochrony środowiska, wykorzystania zasobów naturalnych i zmian klimatycznych;
9�
społeczny – koncentruje się na prawach człowieka, różnorodności
kulturowej, zdrowiu i równouprawnieniu mężczyzn i kobiet;
9�
ekonomiczny – skupia się na walce z ubóstwem, sprawiedliwym podziale zasobów, narodowej i globalnej gospodarce rynkowej.
Zrównoważony rozwój jest kompleksowym pojęciem, wskazującym
na wartości i zawiera globalną perspektywę pokoleniową. Zrównoważony rozwój wymaga zrozumienia tego, że jesteśmy całkowicie zależni od
przyrody, że współdziałanie pomiędzy ludźmi powinno być nacechowane takimi wartościami, jak wzajemne zaufanie, demokracja i równouprawnienie. Wizja norweskich władz przewiduje stworzenie systemu
kształcenia, który przyczyni się do lokalnego i globalnego zrównoważonego rozwoju (KD 2012). W Polsce „szkoła norweska zostaje niezauważalna, niedoceniona. Autentyczna jak dawniej, pielęgnująca podstawowe wartości i tradycję, dba o swoich uczniów. Tak mało o niej wiemy,
czerpiemy z wzorców zachodnich, nasi anglojęzyczni sąsiedzi wydają
się wzorem do naśladowania… Chciałabym ukazać geniusz, a zarazem
pomysłowość…, jej podstawowy element, jakim jest outdoor education”
(Mańkowska 2009, 76-89).
W kształceniu przyrodniczym norweska tradycja regularnych wycieczek była drogą do wyzwolenia u małych dzieci miłości do przyrody, współpracy z innymi dziećmi i dorosłymi. Wczesna edukacja w Norwegii skupia się na dwóch wymiarach, z podanych trzech,
w zrównoważonym rozwoju: na środowisku i społeczeństwie. Do
przykładów projektów przyroda – dzieci w ich pionierskiej fazie, której celem było wspieranie kształcenia dla zrównoważonego rozwoju
w latach 90. XX wieku, nawiązuje Halvorsen (1993 i 1995). Norweska
podstawa programowa wskazuje na aktywny udział ucznia w proce-

333

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

sie własnego uczenia się. Zadaniem szkoły jest „zachęcać dziecko do
odwagi, podejmowania wysiłków i nie poddawania się…”, ponieważ
wewnętrzna dociekliwość dzieci jest ogromną siłą. Wyraźnie eksponuje się założenie, iż uczniowie rozwijają się w wyniku podejmowania wysiłku poznawania, odkrywania, kreowania nowych pomysłów,
negocjowania, dyskutowania itp. Dziecięca bezgraniczna ciekawość
powinna być skierowana na przygotowywanie projektów i współpracę
z innymi, przedstawianie pomysłów i wyników pracy, dyskutowanie
itp. Siłą napędową uczenia się jest tu wewnętrzna motywacja, zaciekawienie, entuzjazm, potrzeba odkrywania, traktowanie edukacji jak
wspaniałej przygody. Zwraca się uwagę na to, że dzieci w ogromnym
stopniu uczą się jedne od drugich.
W Polsce wciąż dominuje model pedagogiki instrukcyjnej oparty
na przekazie wiedzy i sprawdzaniu jej przyswojenia według sztywnych
reguł. W polskiej podstawie programowej wprawdzie mówi się o programie skoncentrowanym na dziecku i na jego indywidualnym tempie
rozwoju, ale używany język nie wskazuje na zaangażowanie dziecka
w uczenie się, tylko raczej na przekaz nauczyciela (Bałachowicz i Gawrońska 2015, 39-49). Pomimo stałej ewolucji i zmian w polskiej Podstawie programowej, wymieniane w niej cele i osiągnięcia (np. uczeń
wie, zna, wymienia, nazywa, przedstawia) nie odnoszą się do wartości,
które dziecko powinno przyswoić w procesie uczenia się i wychowania w grupie rówieśniczej. Z takiego zapisu wynika, że wyposażanie
ucznia w umiejętności nie czyni go sprawcą własnego rozwoju, świadomego własnego procesu uczenia się, a raczej stawia je w roli odtwórcy. Z zapisów dokumentów norweskich wynika, że dziecko, jako
podmiot w szkole, powinno rozwijać: krytyczny osąd i umiejętności
naukowego myślenia, metody pracy badawczej, umiejętności refleksji
i stawiania nowych pytań, eksperymentowanie i obserwację, szukanie wyjaśnień dla obserwowanych fenomenów… itd. Nauczyciel ma
rozwijać i wspierać zaangażowanie dziecka, traktować je jako aktywnego uczestnika interakcji edukacyjnych. Koncentrując się na wymiarze środowiskowym zrównoważonego rozwoju, warto przytoczyć
przykłady, które wskazują, jak norweskie przedszkola i szkoły radykalnie zmieniły swoje praktyki. Powszechne jest uczenie się w otocze-

334

�ɟNʉrǢŗŷǢʉħŷĵŗ��r^ȕħ�Nğ��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

niu przyrody, w środowisku, w najbliższej okolicy. Niektóre placówki
oświatowe praktykują systematyczne wychodzenie z dziećmi na łono
natury przez cały rok jeden raz w tygodniu. Jednocześnie rozwinięto
model środowiskowy na kolejnych etapach edukacyjnych, aby zapewnić postęp przez całoroczne (i wieloletnie) cotygodniowe obcowanie
i doświadczanie przyrody (Halvorsen 1993). Na kolejnych etapach
wczesnej edukacji dzieci zaczynają powoli odkrywać różnorodność
roślin i zwierząt oraz zjawiska i związki istniejące w przyrodzie. Regularne wycieczki mogą rozwinąć empatię dziecka dla wszystkiego,
co żyje. Taki model kształcenia jest podstawą do tego, by w przyszłości uczniowie, jako osoby dorosłe, mogli mieć wpływ i czuć odpowiedzialność za przyszłość. Model środowiskowy integruje się z wymiarem społecznym i kulturowym zrównoważonego rozwoju.

Oddziaływać i współdziałać
Odkrywać związki
Odkrywać różnorodność
Być na łonie przyrody i kochać ją

KSZTAŁTOWANIE
POSTAW

Brać odpowiedzialność za przyszłość

Rys.1. Środowiskowy i społeczny wymiar w kształceniu dzieci dla zrównoważonego
rozwoju (Halvorsen 2015, 13-19).

Społeczny i kulturowy wymiar zrównoważonego rozwoju w norweskiej edukacji szkolnej przejawia się w demokracji i poszanowaniu
praw człowieka. Nauczyciel, planując plenerowe wyjście z uczniami, jest
przygotowany do prowadzenia zajęć dotyczących konkretnego zagadnienia, np. obserwowania owadów występujących na łące. Jeżeli jednak
w czasie wycieczki wydarzy się ciekawa sytuacja (np. dzieci napotkają
gniazdo kuropatwy z młodymi) i to pochłonie ich całą uwagę, nauczyciel musi wybrać pomiędzy dwiema możliwościami: może realizować
swój plan, w większym lub mniejszym stopniu używając swojej władzy,
by zmusić dzieci do zapoznania się z owadami, może też porzucić swój

335

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

pierwotny plan i improwizować, wykorzystując to, że dzieci odkryły
gniazdo dzikich ptaków i przeżywają różne emocje: zachwyt i empatię
oraz radość z odkrycia. Włączenie się nauczyciela i rozmowy z dziećmi
na temat tego zdarzenia są sposobem okazywania respektu dla przyrodniczych odkryć dzieci. Daje im możliwość wspólnego działania przy
zmianie ustalonego planu wycieczki i wspiera zafascynowanie dzieci
przyrodą oraz rozwija ich ciekawość.
Zgodnie z wytycznymi zawartymi w podstawie programowej, edukacja przyrodnicza w Norwegii powinna być realizowana poprzez tworzenie zróżnicowanych okazji edukacyjnych, którymi są: badania przyrody w terenie, eksperymenty w laboratorium i wycieczki do muzeów,
ośrodków naukowych i przedsiębiorstw handlowych/przemysłowych.
Wpływa to na zwiększenie możliwości edukacyjnych w zakresie nauk
przyrodniczych, rozbudza potrzebę zastanowienia się, ciekawości i fascynacji, a to właśnie takie kompetencje dają dobrą podstawę do kształcenia zawodowego, dalszych badań i kształcenia przez całe życie, zarówno w pracy, jak i w czasie wolnym.
Na poziomie szkoły podstawowej w Norwegii zaplanowano blok
przedmiotowy pod nazwą „Nauki przyrodnicze”. Został on podzielony na pięć głównych obszarów tematycznych, które są rozszerzane na
poszczególnych etapach nauki. Podobnie jak w Polsce, sformułowano
przyrodnicze cele kompetencyjne, które określają zakres wiedzy i umiejętności, jakie uczeń powinien zdobyć po każdym etapie kształcenia.
Tabela 1. przedstawia ogólny wykaz kompetencji w norweskiej i polskiej podstawie programowej w zakresie przedmiotów przyrodniczych
w szkole podstawowej (Lewandowska i Witkowska-Tomaszewska 2015,
53-69; RMERCA 1994 i 2015).

336

�ɟNʉrǢŗŷǢʉħŷĵŗ��r^ȕħ�Nğ��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

Zakres kompetencji przyrodniczych w szkole podstawowej
Podstawa programowa – Norwegia

Podstawa programowa – Polska

Obszar tematyczny „młody naukowiec”:
uczeń powinien rozwijać takie umiejętności,
jak: formułowanie hipotez, eksperymentowanie, systematyczna obserwacja, dyskusja,
krytyczna ocena, argumentacja, umiejętność
wyciągania wniosków i ich prezentacji.
„Różnorodność w naturze”: uczeń ma rozwinąć wiedzę na temat przyrody i umiejętności
poszanowania jej różnorodności. Proces kształcenia w tym obszarze skupia się także na zrównoważonym rozwoju, czyli określeniu miejsca
człowieka w przyrodzie, oraz tym, w jaki sposób
działalność człowieka zmieniła i nadal zmienia
środowisko naturalne lokalnie oraz globalnie.
„Ciało człowieka”: Celem tego obszaru
tematycznego jest również kształcenie u
uczniów odpowiedzialności za swoje ciało
oraz zdrowie fizyczne i psychiczne. Przedmiot skoncentrowany jest wokół zagadnień
związanych z organizmem człowieka: zmian
w trakcie rozwoju, funkcjonowania, współdziałania poszczególnych części ciała, wpływ
stylu życia na ciało i zdrowie ludzkie.
„Zjawiska i substancje”: W tym obszarze cele
zajęć obejmują umożliwienie uczniom opisania i
pokazania, jak Ziemia, Księżyc i Słońce poruszają
się w stosunku do siebie i wyjaśnienia pór roku,
dnia/nocy i faz Księżyca; opisania i uporządkowania substancji na podstawie obserwowalnych
cech; przeprowadzenia eksperymentów z wodą i
światłem oraz omówienia obserwacji.
„Technologia i projektowanie”: Cele zajęć
obejmują umożliwienie uczniom wykonania
artefaktów, które będą w stanie poruszać się
za pomocą wody lub powietrza i opowiedzenia innym o tym, jak działają; wykonania
artefaktów, które będą wykorzystywać odbicie światła i opowiedzenia innym o tym, jak
działają; zaplanowania, zbudowania i przetestowania prostych modeli konstrukcji budowlanych i udokumentowania procesu od
pomysłu do gotowego produktu.

Obszar: „Edukacja przyrodnicza”. Uczeń:
obserwuje i prowadzi proste doświadczenia
przyrodnicze, analizuje je i wiąże przyczynę ze skutkiem; opisuje życie w wybranych
ekosystemach: w lesie, ogrodzie, parku, łące
i zbiornikach wodnych; nazywa charakterystyczne elementy typowych krajobrazów
Polski: nadmorskiego, nizinnego, górskiego;
wymienia zwierzęta i rośliny typowe dla wybranych regionów Polski; rozpoznaje i nazywa niektóre zwierzęta egzotyczne; wyjaśnia
zależności funkcjonowania przyrody od pór
roku; podejmuje działania na rzecz ochrony
przyrody w swoim środowisku; wie, jakie
zniszczenia w przyrodzie powoduje człowiek
(wypalanie łąk, zaśmiecanie lasów, nadmierny hałas, kłusownictwo); zna wpływ przyrody nieożywionej na życie ludzi, zwierząt i
roślin; określa wpływ światła słonecznego na
cykliczność życia na Ziemi; znaczenie powietrza i wody dla życia; znaczenie wybranych
skał i minerałów dla człowieka (np. węgiel
i glina); nazywa części ciała i organów wewnętrznych (np. serce, płuca, żołądek);
zna podstawowe zasady racjonalnego odżywiania się; rozumie konieczność kontrolowania stanu zdrowia i stosuje się do zaleceń
stomatologa i lekarza;
dba o zdrowie i bezpieczeństwo swoje i innych, (na miarę swoich możliwości); orientuje się w zagrożeniach ze strony roślin i zwierząt, a także w zagrożeniach typu powódź,
huragan, śnieżyca, lawina itp.; wie, jak trzeba
zachować się w takich sytuacjach.

Tabela 1. Wykaz kompetencji przyrodniczych zalecany w podstawach programowych.

337

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Jak wynika z analizy treści podstaw programowych, zarówno cele
jak i treści kształcenia w szkole podstawowej w Polsce i w Norwegii są
bardzo podobne. Należy zwrócić uwagę, że obydwa dokumenty jednak
znacznie się różnią obudową tych treści. Część ogólna w norweskiej
podstawie skierowana jest głównie do nauczyciela. Część ta przedstawia uwarunkowania historyczne i kulturowe. Wskazuje na zrozumienie
zasad zrównoważonego rozwoju i na edukację zgodnie z zasadami demokracji, współdziałania, współodczuwania i perspektywicznego myślenia międzypokoleniowego. Porównanie polskiej i norweskiej Podstawy programowej zwraca uwagę na różnice w pojmowaniu dziecka
i jego rozwoju. Warto „zaznaczyć, iż sposób mówienia o edukacji, konstruowania znaczeń i wiązanych z tym wartości w oficjalnym dyskursie
edukacyjnym wyznacza sposoby konstruowania praktyki edukacyjnej
i odpowiednio do tego kształcenie nauczycieli” (Bałachowicz 2015,
39-52). Należy zwrócić uwagę, że choć dążymy do osiągnięcia statusu
społeczeństwa wiedzy przez kształcenie się przez całe życie, to wiedza
nauczycielska powinna być wzmacniana również w aktach prawnych
dotyczących edukacji. W polskiej podstawie programowej brak jest jasnego sformułowania zadań szkoły w zakresie przygotowania uczniów
do realizacji programu zrównoważonego rozwoju. Niezrozumiałe wydaje się pominięcie tych zagadnień w poszczególnych przedmiotach
(Kowalak 2009, 313-317). Trudno wyobrazić sobie realizację idei zrównoważonego rozwoju bez uświadomienia sobie związków przyrody
i kultury oraz człowieka z przyrodą.
Konkluzja
Niezależnie od różnic w zapisach podstaw programowych w Norwegii
i w Polsce, warto podzielić się refleksją z praktyki i wskazać na znaczenie
rozumienia przez nauczycieli pojęcia „zrównoważony rozwój”. Znajomość biografii Gro Harlem Brundtland może pomóc w zrozumieniu, jak
ważny jest to problem. Doskonalenie nauczycieli poprzez udział w projektach międzynarodowych może przyczynić się do wzrostu poziomu ich
kompetencji do prowadzenia zajęć w najbliższym środowisku przyrodniczym. W Polsce w kształceniu nauczycieli jest jeszcze wiele do zrobienia,
aby najlepsi absolwenci studiów wyższych chcieli pracować w szkole, na-

338

�ɟNʉrǢŗŷǢʉħŷĵŗ��r^ȕħ�Nğ��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

leży zadbać o wyższą jakość kształcenia akademickiego, więcej praktyki
pedagogicznej i uspołecznienie studentów. Oznacza to również wyższe
wymagania zarówno wobec nauczycieli akademickich jak i studentów.
Formuła szkoły opartej na wykładzie i przekazywaniu wiedzy międzypokoleniowej stopniowo się wyczerpuje. Należy również zwrócić uwagę studentów na to, że wiele źródeł wiedzy podaje informacje sprzeczne, będące ze sobą w konflikcie. Nowoczesny model edukacji polega nie tylko na
przyswajaniu wiedzy, ale także – i może przede wszystkim – na wskazywaniu sposobów: jak się uczyć, jak czerpać wiedzę z różnych źródeł i jak
odróżniać źródła rzetelne od pseudonaukowych. Szkoła ma ogromną rolę
w socjalizacji uczniów i motywowaniu do współpracy. W polskiej szkole
wciąż obserwujemy raczej tradycyjne podejście do wychowania. A przez
wychowanie należy rozumieć zaszczepienie pewnego rodzaju poglądów
i wartości, ale też przygotowanie do harmonijnego współżycia w zróżnicowanym społeczeństwie (Herbst 2016, 33-35).
Na zakończenie proponuję zastanowienie się nad tym: czego my nauczyciele wczesnej edukacji możemy nauczyć się od Norwegów i czego
nauczyciele norwescy mogą się nauczyć od nas? Oto moje przyjazne
rady dla nauczycieli, zachęcające do prowadzenia zajęć terenowych
i wynikające z obserwacji przyrodniczych zajęć terenowych podczas
projektu polsko-norweskiego, lista odpowiedzi pozostaje otwarta:
9�
„zwracajmy się do ucznia w koniunktywie, a nie w imperatiwie, po
którym trzeba, po którym należy postawić wykrzyknik!
9�
uczmy się razem z dziećmi;
9�
nie ignorujmy zaciekawienia dziecka przyrodą, bo na tym polega
edukacja;
9�
nie ma złej pogody dla kontaktu z przyrodą, jest tyko nieodpowiednie ubranie;
9�
dziecko może odważyć się używać np. ostrych narzędzi, ale musi być
skoncentrowane na pracy;
9�
warto odważyć się, aby coś zrobić po raz pierwszy…”.
Nauczyciel, który nie uczy się razem z uczniami, nie jest dobrym
edukatorem.

339

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Bibliografia:
Bałachowicz, Józefa i Beata Gawrońska. 2015. System kształcenia
nauczycieli w Norwegii. W: Edukacja przyrodnicza w terenie. W stronę
pedagogiki zrównoważonego rozwoju, red. Józefa Bałachowicz i Ligia Tuszyńska, 39-49. Warszawa: Wydawnictwo APS.
Halvorsen, Kirsti Vindal. 1993. Barn upptäcker naturen. Otta: Lantbruksforlaget.
Halvorsen, Kirsti Vindal. 1995. Steps in the Plantain Project: The Ideas,
Activities, and Experiences of the Plantain Project, a Scheme to Safeguard
Children and their Environment. Children’s Environments, 12(4), 444-456.
Halvorsen, Kirsti Vindal. 2015. Kształcenie dla zrównoważonego
rozwoju z perspektywy norweskiej. W: Edukacja przyrodnicza w terenie.
W stronę pedagogiki zrównoważonego rozwoju, red. Józefa Bałachowicz
i Ligia Tuszyńska, 13-19. Warszawa: Wydawnictwo APS.
Herbst, Marcin. 2016. Szkolne błędy, Polityka 46(3085) z 8 listopada, 33-35.
KD. 2012. Wiedza dla wspólnej przyszłości. Zrewidowana strategia
kształcenia dla zrównoważonego rozwoju. Dostęp: 2.05.2015. https://
www.regjeringen.no/globalassets/upload/kd/vedlegg/uh/rapporterog
planer/strategi_for_ubu.pdf.
Kowalak, Adam. 2009. Realizacja idei zrównoważonego rozwoju
w podstawie programowej dla II i III etapu kształcenia. Problemy Ekologii, (6), 313-317.
Lewandowska, Ewa i Anna Witkowska-Tomaszewska. 2015. System
kształcenia uczniów klas I-III szkoły podstawowej. W: Edukacja przyrodnicza w terenie. W stronę pedagogiki zrównoważonego rozwoju, red. Józefa
Bałachowicz i Ligia Tuszyńska, 53-65. Warszawa: Wydawnictwo APS.
Mańkowska, Anna, 2009. Przemiany programu nauczania obowiązkowego w Norwegii. Przegląd Pedagogiczny, (2), 76-89. Dostęp:
21.01.2017. http://repozytorium.ukw.edu.pl/handle/item/548.
RMERCA (The Royal Ministry of Education, Research and Church
Affairs). 1994. Core Curriculum for Primary, Secondary and Adult Education in Norway. Dostęp: 27.01.2017. http://www.ibe.unesco.org/curricula/norway/no_alfw_1994_eng.pdf.
340

�ɟNʉrǢŗŷǢʉħŷĵŗ��r^ȕħ�Nğ��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

RMERCA. 2015. Core Curriculum for Primary, Secondary and Adult Education in Norway. Dostęp: 2.05.20015. https://www.udir.no/kl06/NAT1-03.
UN. 2017. Biography of Dr Gro Harlem Brundtland. Dostęp:
27.01.2017. http://www.un.org/News/dh/hlpanel/brundtland-bio.htm.
WHO. 1998. Dr Gro Harlem Brundtland, Director-General. Dostęp:
27.01.2017. http://www.who.int/dg/brundtland/bruntland/en/.

341

��CZĘŚĆ V
INSTRUMENTY
ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU

343

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

344

�Janusz Radziejowski
Wszechnica Polska Szkoła Wyższa w Warszawie
janusz.radziejowski@gmail.com

Idea zrównoważonego rozwoju w planowaniu przestrzennym
Wprowadzenie
Celem niniejszej pracy jest omówienie roli, jaką w Polsce, w świetle
istniejących dokumentów, ogrywać powinno planowanie przestrzenne
w kształtowaniu zrównoważonego rozwoju. Wykazano także, jakie, zadaniem Autora, są przyczyny niskiej efektywności tak ważnego narzędzia, którym jest planowanie przestrzenne, w kształtowaniu przestrzeni
naszego kraju oraz co należy zrobić, by to zmienić.
Od końca XX wieku powszechnie używamy pojęcia zrównoważonego
rozwoju. Mówimy więc o zrównoważonej gospodarce, zrównoważonym
rozwoju, zrównoważonym korzystaniu z dóbr natury. Chcemy również, by
nasza gospodarka przestrzenna rozwijała się w sposób zrównoważony, czyli
w poszanowaniu dla niezbędnych potrzeb człowieka z jednej strony, a zgodnie z zasadami zachowania walorów środowiska przyrodniczego z drugiej.
Przypomnieć należy, że pojęcie zrównoważonego rozwoju pojawiło się
w latach osiemdziesiątych XX wieku i znalazło swoje miejsce w Raporcie Komisji ONZ Środowisko i Rozwój z roku 1987 pt. Nasza wspólna
przyszłość (ŚKŚR 1991). Idea ta skonkretyzowana została w dokumentach
Konferencji ONZ „Środowisko i Rozwój” , która odbyła się w Rio de Janeiro w roku 1992. W przyjętym wtedy dokumencie Agenda 21 zdefiniowano m.in. podstawowe cele trwałego i zrównoważonego rozwoju miast
dla poprawy warunków gospodarczych, środowiskowych i socjalnych.
Zakładano też, że planowanie przestrzenne będzie stanowić jedno z narzędzi służących zrównoważonemu rozwojowi (Agenda 21 1993).
Idea zrównoważonego rozwoju została przejęta również przez Unię
Europejską. Chociaż samo planowanie przestrzenne nie jest regulowane przez acquis communautaire, to w dokumentach poświęconych np.
zrównoważonemu rozwojowi zwraca się uwagę na problemy, które wiążą się z tym zagadnieniem. W ramach realizowanego w latach 2000-2012
6 Programu działań na rzecz środowisk „Europa 2010 – Nasza przyszłość,
345

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

nasz wybór”, powstało szereg dokumentów strategicznych w tym Strategia tematyczna w sprawie środowiska miejskiego z roku 2006 (KWE
2006). W dokumencie tym przewiduje się cztery priorytetowe tematy:
gospodarkę miejską, zrównoważony rozwój transportu, budownictwo
oraz właśnie planowanie przestrzenne, m.in. poprzez zrównoważone
planowanie urbanistyczne, które ma pomóc w ograniczeniu bezładnej
zabudowy oraz przeciwdziałaniu utraty siedlisk przyrodniczych i różnorodności biologicznej. Zwrócić należy uwagę, że również w obecnym
7 Programie (który ma być realizowany do 2020 r.) przewiduje się zasadę zrównoważonego rozwoju miast (EC 2013-2020).
Również Polska wprowadziła zasadę zrównoważonego rozwoju do
szeregu oficjalnych dokumentów, o czym poniżej.
1. Zrównoważony rozwój w wybranych polskich dokumentach
strategicznych
Najważniejsze zalecenia zawarte w międzynarodowych aktach prawnych stanowią podstawę, na której opierają się również polskie dokumenty. Przypomnieć należy, że pojęcie „zrównoważony rozwój” jest
obecne w szeregu dokumentów prawnych i programowych w Polsce –
z Konstytucją RP na czele, w której (art. 5) mówi się, że: „Rzeczpospolita
Polska …zapewnia ochronę środowiska, kierując się zasadą zrównoważonego rozwoju”. Jako definicję zrównoważonego rozwoju należy przyjąć tę, która została zapisana w polskiej ustawie z 2001 roku o prawie
ochrony środowiska (Dz.U. 2013 poz. 1232), gdzie: „rozwój zrównoważony to taki rozwój społeczno-gospodarczy, w którym następuje proces integrowania działań politycznych, gospodarczych i społecznych,
z zachowaniem równowagi przyrodniczej oraz trwałości podstawowych
procesów przyrodniczych, w celu zagwarantowania możliwości zaspokajania podstawowych potrzeb poszczególnych społeczności lub obywateli zarówno współczesnego pokolenia, jak i przyszłych pokoleń” (art.
3 pkt. 50). Ta definicja została przeniesiona do ustawy z dnia 27 marca
2003 roku o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (art. 2 pkt
1). Z punktu widzenia planowania przestrzennego istotna jest treść art.
8 tej ustawy o ochronie środowiska, z której wynika, że wszelkie polityki, strategie, plany lub programy dotyczące gospodarki oraz gospodarki

346

�Ý^r��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ�ɟ�ƻĵ�ŗŷɟ�ŗÝȕ�ƻǊʉrǢǻǊʉrŗŗɳō

przestrzennej i wykorzystywania terenu powinny uwzględniać zasady
ochrony środowiska i zrównoważonego rozwoju. Również wspomniana
wyżej ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym z 2003
roku zakłada, że podstawą działań w zakresie polityki przestrzennej winien być, oprócz ładu przestrzennego, także zrównoważony rozwój.
Podstawowym dokumentem, który powinien mieć wpływ na zrównoważony rozwój w ramach gospodarki przestrzennej w Polsce jest
Koncepcja Przestrzennego Zagospodarowania Kraju do roku 2030 (KPZK
2011). Dokument ten stwierdza, że podstawą polityki przestrzennej jest
ustrojowa zasada zrównoważonego rozwoju. Wynikają z niej: zasady
racjonalności ekonomicznej, zasady preferencji odnowy nad zajmowaniem nowych obszarów pod zabudowę, zasada przezorności ekologicznej. KPZK wyznacza następujące cele w zakresie zagospodarowania kraju do roku 2030: podwyższenie konkurencyjności głównych ośrodków
miejskich, przywrócenie i utrwalenie ładu przestrzennego, rozwój budownictwa zgodnego z zasadami zrównoważonego rozwoju (co oznacza
ograniczanie materiałochłonności i energochłonności), rozwój terenów
zielonych. Ważnym zadaniem ma być rewaloryzacja i rewitalizacja terenów miast. Jeden z celów KPZK zakłada przywrócenie i utrwalenie ładu
przestrzennego m.in. poprzez politykę ładu zintegrowanego, co oznacza
łączenie ładu społecznego, ładu ekonomicznego i ładu ekologicznego
oraz ładu przestrzennego (KPZK 2011, 74-161). Ustalenia KPZK winny być realizowane poprzez dokumenty planistyczne, które, jak wynika
ze wspomnianej ustawy z 2003 roku o planowaniu i zagospodarowaniu
przestrzennym, mają być realizowane również w duchu zrównoważonego rozwoju. Dokumenty te to:
9�
Koncepcja Przestrzennego Zagospodarowania Kraju, która funkcjonuje na szczeblu centralnym (za przygotowanie aktualnej jego edycji
z 2011 roku odpowiadał Minister Rozwoju Regionalnego). W oparciu o ten dokument ministrowie i kierownicy urzędów centralnych
mają obowiązek przygotować programy zawierające zadania rządowe służące realizacji celów publicznych o znaczeniu krajowym.
9�
Plany zagospodarowania przestrzennego województw, sporządzane
przez marszałków województw, a uchwalane przez sejmiki woje-

347

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

wódzkie. Ich ustalenia winny być wprowadzone do planów miejscowych.
9�
Dwa typy dokumentów na poziomie gmin i miast: studia uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy oraz
miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego (m.p.z.p). Oba
dokument sporządzają wójtowie (burmistrzowie, prezydenci miast),
a uchwalają rady samorządowe (gmin, miast). Studia uwarunkowań
są dokumentami o charakterze strategicznym, obejmującym całość
obszarów administracyjnych gminy, których ustalenia są wiążące
dla organów gminy, nie jest to jednak dokument prawa miejscowego
(a więc jego ustalenia bezpośrednio nie obowiązują obywateli). Studia wskazują też tereny, które muszą być objęte miejscowymi planami przestrzennego zagospodarowania – wynika z tego, że posiadanie
planów miejscowych, które są dokumentami prawa miejscowego, nie
jest obligatoryjne. Nie muszą one też obejmować całej gminy.
9�
W przypadku braku planu miejscowego wójt (burmistrz, prezydent)
może wydać decyzję o warunkach zabudowy, która staje się podstawą
lokalizacji inwestycji. Nie jest wymagane, by była ona zgodna z zapisami studium – co pogłębia bałagan w naszej przestrzeni.
We wszystkich dokumentach planistycznych uwzględniane są problemy ochrony środowiska. Zawierają one także bardzo rozbudowane
procedury dotyczące środowiska.
Do najważniejszych problemów – wyzwań stojących przed planowaniem przestrzennym w Polsce – zaliczyć należy: racjonalizację gospodarki przestrzennej, w tym ochronę otwartej przestrzeni jako waloru
przyrodniczego; rozwój osiedli ludzkich ze szczególnym uwzględnieniem obszarów metropolitalnych; ograniczenie zmian klimatu i adaptację do tych zmian, ochronę terenów występowania obiektów o wysokich
walorach przyrodniczych.
Najwyższy niepokój o przyszłość racjonalnej gospodarki przestrzenią w naszym kraju wywołuje też instytucjonalna słabość planowania
przestrzennego w skali miejscowej oraz ciągły brak skutecznych mechanizmów planowania regionalnego, które mogłoby bronić podstawowych struktur przestrzennych, opartych o tradycję użytkowania tych

348

�Ý^r��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ�ɟ�ƻĵ�ŗŷɟ�ŗÝȕ�ƻǊʉrǢǻǊʉrŗŗɳō

obszarów oraz ich strukturę przyrodniczą. Do najważniejszych problemów można tu zaliczyć wspomnianą zasadę wydawania decyzji o warunkach zabudowy. Brak jest też tradycji lokalnych wzorców i standardów użytkowania przestrzeni, nie sprzyja też temu prawo. W Polsce nic
faktycznie nie ogranicza możliwości dzielenia posesji na coraz mniejsze
parcele budowlane, nic też nie chroni (poza nielicznymi przypadkami)
miejscowości przed inwestycjami mogącymi zmienić ich dotychczasowy charakter. Łatwość zmian w planach przestrzennego zagospodarowania, uchwalanie „planów” dotyczących fragmentów miejscowości,
ułatwia ten proceder. Wszystko to powoduje, że tak cenny zasób środowiska, jakim jest przestrzeń, jest traktowany w naszym kraju wyjątkowo
brutalnie. Praktycznie otwarta przestrzeń, o ile nie podlega specjalnemu
prawu (np. ustawie o ochronie przyrody), nie jest niczym chroniona,
a podejmowane nieraz przez lokalne władze dla zaspokojenia doraźnych
potrzeb decyzje lokalizacyjne będą skutkowały przez następne stulecie.
Oczywiście to nie sprzyja zrównoważonemu rozwojowi. Podsumowując, Polska przestrzeń charakteryzuje się:
9�
ekstensywnym rozwojem miast, zajmowaniem przestrzeni ponad
rzeczywiste potrzeby wynikające z liczby mieszkańców i prognoz demograficznych;
9�
zajmowaniem terenów rolniczych, terenów otwartych, rekreacyjnych;
9�
dzieleniem, „rozkawałkowaniem” terenów o wysokich wartościach
przyrodniczych, co skutkuje utratą walorów różnorodności biologicznej, rozkawałkowaniem przestrzeni, utratą walorów krajobrazu;
9�
zanieczyszczeniem środowiska, kłopotami z budową i eksploatacją
wspólnej infrastruktury ochrony środowiska;
9�
nadmiernymi emisjami gazów cieplarnianych spowodowanymi
rozwiniętym transportem samochodowym oraz brakiem systemów
ogrzewczych, eliminujących indywidualne, mało efektywne paleniska – to ostatnie skutkuje zanieczyszczeniem powietrza różnymi
szkodliwymi substancjami, co jest przyczyną podniesionej śmiertelności w Polsce;
9�
nadmiernym rozwojem transportu samochodowego wymuszającego
rozbudowę dróg kołowych;

349

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

9�brakiem spójnych systemów transportu publicznego, zwłaszcza
w zakresie transportu szynowego – wobec faktu nieskoordynowanego
rozwoju osiedli ludzkich;
9�większymi kosztami funkcjonowania jednostek osadniczych.
Dodać należy, że większość obiektów powstaje poza wszelkimi planami na podstawie indywidualnych decyzji, a niejednokrotnie także w drodze samowoli budowlanej. W dodatku szereg planów ma charakter nierealistyczny, co przejawia się miedzy innymi nadmiernie zaplanowanymi
obszarami osadniczymi. Wszystko to przekreśla możliwości realizacji
zrównoważonego rozwoju w obrębie jednostek administracyjnych.
Ważnym elementem polityki przestrzennej mogłyby być obszary metropolitalne rozumiane jako przestrzeń sformalizowana przez wspólne
zarządzanie w zakresie rozwoju przestrzennego, struktury transportowej, lokalizacji nowych osiedli – komplementarnych w stosunku do
głównych miast. Zarządzanie w granicach obszaru metropolitalnego
może być bardzo efektywne pod względem zrównoważonego rozwoju.
Poważnym problemem jest brak planowej polityki osiedleńczej. Powstaje, na ogół bezplanowo, szereg rozproszonych osiedli. Brak jest nowych
jednostek osadniczych mających cechy miast, a także osiedli o charakterze „satelitarnym” do ośrodków metropolitalnych. Do tego typu miast
można zaliczyć „miasta-ogrody”, które powstawały w Polsce w latach
dwudziestych i trzydziestych ubiegłego wieku. Były one planowane na
ogół jako osiedla wyposażone w infrastrukturę (systemy transportowe,
kościoły, kasyna, sklepy). Dawało to szansę na tworzenie się lokalnych
społeczności, zapewniało możliwości sprawnego komunikowania się
z ośrodkami centralnymi. Obecnie miejscowości te funkcjonują bądź
jako dzielnice miast, wyróżniające się swym charakterem i strukturą
społeczną, bądź jako samodzielne miasta.
Jeśli chodzi o zmiany klimatu, to takie zjawiska jak nadzwyczajne fale
upałów, susze, dotkliwe mrozy i intensywne śnieżyce paraliżujące całe
regiony, gwałtowne burze powiązane z silnymi huraganowymi wiatrami
czy też ulewnymi deszczami, w konsekwencji których, mamy do czynienia z niszczącymi powodziami – coraz częściej występują również
w Polsce. Jest oczywiste, że szczególną uwagę należy poświęcić proble-

350

�Ý^r��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ�ɟ�ƻĵ�ŗŷɟ�ŗÝȕ�ƻǊʉrǢǻǊʉrŗŗɳō

matyce wrażliwości miast na zjawiska towarzyszące zmianom klimatu
oraz możliwościom adaptacji do tych zmian, gdyż właśnie miasta stanowią największe skupiska ludności oraz główne centra gospodarki i kultury. Z doświadczeń ostatnich lat wynika, że konsekwencje upałów, gwałtownych dreszczów, huraganów czy śnieżyc mogą być bardzo trudne do
opanowania nawet dla największych i najnowocześniejszych metropolii,
położonych w najbardziej rozwiniętych krajach świata. Również w Polsce w ostatnich latach mieliśmy do czynienia z wielkimi powodziami
obejmującymi całe dorzecza, a także gwałtownymi powodziami typu
„flash flood”, zagrażającym naszymi miastom (MŚ 2013) Teoretycznie
wiadomo, jakie działania techniczne, planistyczne i organizacyjne należy przedsiębrać, by zapobiec najgorszym konsekwencjom dynamicznie
zmieniającego się klimatu.
2. Przyczyny niskiej efektywności w zarządzeniu przestrzenią
w naszym kraju w zakresie zrównoważonego rozwoju
Jakie są przyczyny tego, że – mimo rozbudowanego systemu planowania przestrzennego w Polsce – ciągle mamy do czynienia z bałaganem przestrzennym wpływającym tak negatywnie na zrównoważony
rozwój? Z pewnością winę można zrzucić na kryzys planowania przestrzennego w Polsce, co przejawia się brakiem planów o charakterze
strategicznym, które w sposób kompleksowy rozwiązywałyby wszystkie problemy stojące przed gospodarką przestrzenną w naszym kraju.
Ale jest i jeszcze jeden problem, który ostatnio dostrzegają także władze naszego państwa. Jest to brak spójnej polityki przestrzennej, która
w sposób całościowy rozwiązywałaby w szczególności kierunki rozwoju
osiedli ludzkich, a także zapobiegałyby rozproszonej, ułomnej suburbanizacji, chroniąc w ten sposób tereny otwarte, tereny produkcji rolnej,
tereny o wybitnych walorach środowiskowych.
Podsumowując, należy zwrócić uwagę na najczęściej wzmiankowane
mankamenty naszego systemu planowania przestrzennego:
9�
Obecna sytuacja przyczynia się do pogłębiania się chaosu w planowaniu przestrzennym, gdzie w ciągu ostatnich dziesięciu lat aż trzykrotnie zmieniano zasady jego funkcjonowania, unieważniano pla-

351

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

ny, zmieniano zasady ich sporządzania itp. Wszystkie te działania
powodują utratę wiarygodności instytucji planowania przestrzennego w opinii obywateli.
9�
Planowanie przestrzenne charakteryzuje się brakiem stabilności, co
spowodowane jest częstymi zmianami ustaleń planów, a także brakiem hierarchiczności.
9�
Planowanie przestrzenne jest rozdrobnione. W praktyce bardzo często powstają plany obejmujące kilka – kilkanaście działek; wiele inwestycji powstaje w wyniku indywidualnych decyzji.
9�
Są obszary kraju faktycznie pozbawione planów. Sytuacja ta jest
szczególnie niepokojąca w obszarze dużych miast, gdzie planami pokrytych jest od kilku do kilkunastu procent powierzchni.
9�
Brak jest planów o charakterze strategicznym, obejmujących całe jednostki administracyjne, co pozwoliłoby na ściślejsze powiązania problemów rozwoju gospodarczego, ochrony środowiska i planowania
przestrzennego poprzez formułowanie długofalowych, strategicznych
celów, na których opierać się powinny miejscowe plany przestrzennego zagospodarowania jako jedno z narzędzi takiego rozwoju.
3. Kierunki poprawy
Szansę na uporządkowanie tych problemów dałaby reforma zarządzania przestrzenią w Polsce. M.in. potrzebna jest reforma, w wyniku
której powstałyby administracyjne możliwości pozwalające na efektywne zarządzanie obszarami miejskimi oraz ich suburbiami. Jednostki
takie przejęłyby dotychczasowe zadania powiatów i województw w zakresie niezbędnym do obsługi regionów funkcjonalnych (np. regionów
metropolitalnych i innych obszarów miejskich). Do ich zadań należałoby tworzenie planów regionalnych, rozbudowa regionalnych systemów infrastruktury, ochrona środowiska w skali ponadlokalnej, nadzór
i współudział w tworzeniu regionalnego systemu transportu publicznego. Takie plany winny brać pod uwagę obszarowe dostosowanie terenów miejskich do zmian klimatu. Zarysowana tutaj propozycja reformy
zarządzania terenami miejskimi mogłaby przyczynić się do racjonalnego użytkowania środowiska przyrodniczego i poprawy jego jakości
w obrębie aglomeracji miejskich, a także zapewnić podstawy do zrów-

352

�Ý^r��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ�ɟ�ƻĵ�ŗŷɟ�ŗÝȕ�ƻǊʉrǢǻǊʉrŗŗɳō

noważonego rozwoju. Ustawa z dnia 9 października 2015 r. o związkach
metropolitalnych (Dz.U. 2015 poz. 1890) stanowi dobrą podstawę do
realizacji reformy zarządzania przestrzenią w Polsce.
Dla całościowej realizacji reformy planowania przestrzennego w Polsce niezbędne będzie:
9�
ustanowienie organu odpowiedzialnego za całokształt polityki przestrzennej państwa, w tym za przygotowanie koncepcji strategicznych,
nadzór nad ich wdrażaniem, monitorowanie stanu zagospodarowania przestrzennego kraju;
9�
wzmocnienie planowania przestrzennego na wszystkich szczeblach
od krajowego do lokalnego w kierunku wzorców europejskich, wprowadzenie planów ogólnych (struktury, strategicznych) obejmujących
całe jednostki administracyjne;
9�
opracowanie koncepcji racjonalnego kształtowania sieci osadniczej,
z wyznaczeniem obszarów jej koncentracji oraz korytarzy infrastruktury łączącej elementy sieci, jako podstawowego dokumentu wyznaczającego strategie działań państwa w tym zakresie;
9�
opracowanie koncepcji rozwoju nowych jednostek osadniczych
w obrębie aglomeracji, jako terenów koncentracji inwestycji mieszkaniowych, usługowych i in.;
9�
wprowadzenie (np. wzorem niektórych krajów skandynawskich,
Wielkiej Brytanii) ochrony obszarów otwartych i szczególnej ochrony granic pomiędzy obszarami zurbanizowanymi a otwartymi,
wprowadzenie przepisów o strefach zieleni wokół miast („zielone
pierścienie”), ograniczenie zabudowy wzdłuż tras komunikacyjnych
poza terenami zabudowanymi;
9�
uwzględnianie zasady wprowadzania do wszystkich działań planistycznych, administracyjnych i inwestycyjnych zasad adaptacji obszarów miejskich do zmian klimatu;
9�
wprowadzenie mechanizmów zarządzania obszarami miejskimi, poprzez stworzenie odpowiednich organów administracji, odpowiedzialnych za koordynację rozwoju w ich obrębie.

353

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Podsumowanie
W Polsce obserwujemy szereg negatywnych zjawisk związanych
z gospodarowaniem w przestrzeni. Dzieje się tak pomimo istnienia szeregu dokumentów i aktów prawnych mających na celu uporządkowanie wszystkich zagadnień związanych z planowaniem przestrzennym,
Niestety, brak realizacji uchwalonych i przyjętych dokumentów (jak np.
KPZK) czy też ułomności w zapisach aktów prawnych pozwala na bałagan w naszej przestrzeni. Trzeba wyraźnie podkreślić, ze takie zjawiska
jak niekontrolowana suburbanizacja, rozpraszanie się osadnictwa, a co
za tym idzie konieczność rozbudowy infrastruktury technicznej, rozcinanie przestrzeni, wywołuje szereg niekorzystnych zjawisk. Mamy więc
do czynienia z takimi zjawiskami, jak nadmierna emisja zanieczyszczeń,
zmiany mikroklimatu, marnotrawstwo przestrzeni. Wszystko to utrudnia, a nawet uniemożliwia zarządzanie przestrzenią w duchu zrównoważonego rozwoju. Aby rozwijać się zgodnie z ideą zrównoważonego
rozwoju, niezbędna jest głęboką i konsekwentna reforma gospodarki
przestrzennej oraz reformy w administrowaniu przestrzenią, a także
oczekiwana przez urbanistów i samorządowców reforma prawa w zakresie planowania przestrzennego, jak również wzmocnienie planowania strategicznego m.in. poprzez realizację reformy metropolitalnej.
Bibliografia:
EC (European Commission). 2013-2020. 7th Environment Action
Programme (EAP). Dostęp: 20.02.2017. http://ec.europa.eu/environment/action-programme/index.htm.
Konferencja Narodów Zjednoczonych w Rio de Janeiro. 14 czerwca
1992. Agenda 21. W: Dokumenty końcowe Konferencji Narodów Zjednoczonych „Środowisko i Rozwój”. Warszawa: Instytut Ochrony Środowiska 1993.
KPZK (Koncepcja Przestrzennego Zagospodarowania Kraju 2030).
2011. Dostęp: 20.02.2017. http://rpo2020.lubuskie.pl/wp-content/
uploads/2013/01/Koncepcja_Przestrzennego_Zagospodarowania_Kraju_203013.pdf.
KWE (Komisja Wspólnot Europejskich). 2006. Komunikat Komisji do
Rady i Parlamentu Europejskiego dotyczący strategii tematycznej w spra354

�Ý^r��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ�ɟ�ƻĵ�ŗŷɟ�ŗÝȕ�ƻǊʉrǢǻǊʉrŗŗɳō

wie środowiska miejskiego z 11.01.2006. Dostęp: 21.02.2017. http://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/ALL/?uri=CELEX:52005DC0718.
MŚ (Ministerstwo Środowiska). 2013. Strategiczny plan adaptacji dla
sektorów i obszarów wrażliwych na zmiany klimatu do roku 2020 z perspektywą do roku 2030. Dostęp: 20.02.2017. http://rpo.opolskie.pl/wp-content/uploads/Strategiczny_plan_adaptacji_2020.pdf.
ŚKŚR (Światowa Komisja ds. Środowiska i Rozwoju). 1991. Nasza
wspólna przyszłość, tłum. Urszula Grzelońska i Ewa Kolanowska. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne.
Ustawa z dnia 27 kwietnia 2001 r. prawo ochrony środowiska. Dziennik Ustaw, 2013 poz. 1232.
Ustawy z dnia 27 marca 2003 roku o planowaniu i zagospodarowaniu
przestrzennym. Dziennik Ustaw, 2003 nr 80 poz. 717.
Ustawa z dnia 9 października 2015 r. o związkach metropolitalnych.
Dziennik Ustaw, 2015 poz. 1890.

355

��Joanna Godlewska
Politechnika Białostocka – Wydział Zarządzania
j.godlewska@pb.edu.pl

Recykling odpadów jako sposób realizacji zasady
likwidacji zanieczyszczeń u źródła w Polsce
Wstęp
Podstawy zasady likwidacji zanieczyszczeń u źródła, zwanej też zasadą
prewencji, pojawiły się już w Raporcie Nasza wspólna przyszłość w 1987
roku. W obecnym brzmieniu sformułowano ją w dokumentach końcowych konferencji Organizacji Narodów Zjednoczonych nt. „Środowiska
i rozwoju” w Rio de Janeiro w 1992 roku. Zasada prewencji została wprowadzona do polskiej polityki ekologicznej. W artykule zajęto się jednym
wybranym obszarem, którego dotyczy zasada prewencji, a mianowicie
recyklingiem odpadów. Jest to jeden z kluczowych obszarów zarówno
w koncepcji zielonej gospodarki, jak i gospodarki o obiegu zamkniętym
(circular economy). Pierwsza z nich jest obecnie promowana na arenie
międzynarodowej, druga zaś w krajach Unii Europejskiej. Koncepcja gospodarki o obiegu zamkniętym została zaprezentowana w komunikacie
Komisji Europejskiej Ku gospodarce o obiegu zamkniętym: Program „zero
odpadów” dla Europy, opublikowanym w 2014 roku. Zakłada ona poprawę efektywności gospodarki odpadami poprzez wzrost ilości odpadów
poddawanych odzyskowi i recyklingowi, a tym samym zminimalizowanie ilości odpadów składowanych (EUR-lex.eu 2014).
W realizacji zasady likwidacji zanieczyszczeń u źródła w Polsce istnieją znaczące różnice w podejściu do recyklingu w zależności od rodzaju odpadu. Celem artykułu jest dokonanie analizy i oceny stanu
recyklingu odpadów przemysłowych i komunalnych w Polsce oraz zidentyfikowanie i wyjaśnienie głównych przyczyn występowania różnic w tym zakresie. W pracy zastosowano metodę analizy literatury
przedmiotu, aktów prawnych oraz danych statystycznych GUS. Dobór
analizowanego okresu był zdeterminowany dostępnością informacji
w statystyce publicznej1. W artykule przedstawiono genezę i istotę za1
Badania zostały zrealizowane w ramach pracy S/WZ/1/2015 i sfinansowane ze środków na
naukę MNiSW.

357

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

sady likwidacji zanieczyszczeń u źródła. Dokonano diagnozy w jednym
z kluczowych obszarów tej zasady, a mianowicie w odzysku i recyklingu
odpadów, oraz wskazano na główne przyczyny różnic w tym zakresie.
1. Zasada likwidacji zanieczyszczeń u źródła w polityce ekologicznej
państwa
Zasada likwidacji zanieczyszczeń u źródła ma swoją genezę w dokumentach końcowych konferencji Organizacji Narodów Zjednoczonych
nt. „Środowiska i rozwoju” w Rio de Janeiro w 1992 roku. W Deklaracji
z Rio w sprawie środowiska i rozwoju znajdują się dwie zasady odnoszące
się do zasady prewencji:
9�
Zasada 8. Aby osiągnąć zrównoważony rozwój i wyższą jakość życia
dla wszystkich ludzi, państwa powinny zredukować bądź wyeliminować niezrównoważone systemy produkcji lub konsumpcji oraz promować odpowiednią politykę demograficzną.
9�
Zasada 15. Wszystkie państwa powinny szeroko zastosować zapobiegawcze podejście w celu ochrony środowiska, mając na uwadze ich
własne możliwości. Tam gdzie występują zagrożenia poważnymi lub
nieodwracalnymi zmianami, brak całkowitej naukowej pewności nie
może być powodem opóźniania efektywnych działań, których realizacja prowadziłaby do degradacji środowiska (Deklaracja z Rio 1992).
W pierwszej polityce ekologicznej państwa z 1991 roku zasada prewencji została określona w ten sposób, że przeciwdziałanie negatywnym
skutkom dla środowiska powinno być podejmowane na etapie planowania i realizacji przedsięwzięć w oparciu o posiadaną wiedzę, wdrożone
procedury ocen oddziaływania na środowisko oraz monitorowanie prowadzonych przedsięwzięć (Polityka ekologiczna państwa 1991). Dodatkowo została określona hierarchia wyboru środków zapobiegawczych
oraz sposobów likwidacji skutków zanieczyszczeń. Na tej podstawie
T. Borys zidentyfikował trzy główne obszary zasady jako prewencji (likwidacji zanieczyszczeń u źródła) i reagowania na istniejące zagrożenia:
9�
zapobieganie powstawaniu zanieczyszczeń i innych uciążliwości, to
jest działanie na rzecz przebudowy modelu produkcji i konsumpcji

358

�ǊrNɳħĵÝŗµ�ŷ^ƻ�^Żɟ

w kierunku zmniejszania presji na środowisko – w szczególności poprzez stosowanie najlepszych dostępnych technik (BAT),
9�
stosowanie recyklingu i zintegrowanego podejścia do ograniczania
i likwidacji zanieczyszczeń i zagrożeń,
9�
ciągła ocena oddziaływania na środowisko i zaniechanie realizacji
projektów (działań), które mogą wywołać nieodwracalne zmiany
w ekosystemach (Borys 2005, 193).
Zasada prewencji w tym samym brzmieniu została powtórzona
w dokumencie polityki ekologicznej państwa z 2000 roku.
Zasada prewencji, według G. Dobrzańskiego, należy do kategorii zasad trwałości społeczno-gospodarczej wynikających z uwarunkowań
ekologicznych. Określają one działania w systemach społeczno-gospodarczych niezbędne do zrealizowania zasad trwałości ekologicznej (Dobrzański 2005, 27-29).
2. Odzysk i recykling odpadów przemysłowych
Zgodnie z przyjętą w polskim prawie hierarchią postępowania z odpadami, odzysk i recykling są drugie w kolejności po zapobieganiu powstawaniu odpadów. Recykling zdefiniowany jest jako taki odzysk,
w ramach którego odpady są ponownie przetwarzane na produkty, materiały lub substancje wykorzystywane w pierwotnym celu lub innych
celach. Obejmuje to ponowne przetwarzanie materiału organicznego
(recykling organiczny), ale nie obejmuje odzysku energii i ponownego
przetwarzania na materiały, które mają być wykorzystane jako paliwa
lub do celów wypełniania wyrobisk (Ustawa o odpadach 2012). Inna
definicja recyklingu określa go jako system cyklicznego gospodarczego
wykorzystania odpadów jako surowców wtórnych z wyeksploatowanych, wadliwych lub uszkodzonych produktów. Możliwość ponownego
ich wykorzystania wynika z faktu, że produkty te są wykonane z materiałów odnawialnych, co oznacza, że można przywrócić im pierwotne
właściwości, odzyskać z nich poszczególne składniki lub usunąć niebezpieczne elementy poprzez odpowiednie postępowanie z nimi (Rosik-Dulewska 2015, 38).
W Polsce, według danych Głównego Urzędu Statystycznego, w ostatnich latach, co roku wytwarzanych jest ponad 120 mln ton odpadów

359

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

przemysłowych. Jest to dziesięciokrotnie wyższa wartość w porównaniu
do ilości wytwarzanych odpadów komunalnych (rys. 1).

Rys. 1. Odpady wytworzone w Polsce w latach 2000-2014 [w mln ton].
Źródło: opracowanie własne na podstawie (Ochrona środowiska 2004, 2007, 2008,
2010, 2012, 2014, 2016).

W stosunku do ogólnej ilości odpadów przemysłowych w statystyce
publicznej nie ma dostępnych danych dotyczących recyklingu. Można
natomiast określić poziom ich odzysku, rozumianego jako taki proces, w wyniku którego odpady będą służyły użytecznemu zastosowaniu przez zastąpienie nimi materiałów, które zostałyby użyte do spełnienia danej funkcji. Ponadto występuje pojęcie odzysku energii, który
oznacza termiczne przekształcanie odpadów w celu odzyskania energii
(Ustawa o odpadach 2012). Od 2007 do 2012 roku poziom odzysku odpadów przemysłowych wynosił ponad 70%. W ostatnim analizowanym
roku 2014, według GUS, poziom ten wyniósł zaledwie 27,6%, jednak
ze względu na istotne zmiany prawa w tym czasie, nie należy traktować
tych danych jako odzwierciedlenia faktycznego poziomu odzysku. Są
one raczej wynikiem różnic w sprawozdawczości dotyczącej wykonania
obowiązku odzysku odpadów przez przedsiębiorstwa.
Wysoki poziom odzysku odpadów przemysłowych związany jest
z tym, że w stosunku do niektórych rodzajów odpadów przemysłowych
został ustanowiony prawnie obowiązek do zapewnienia minimalnych

360

�ǊrNɳħĵÝŗµ�ŷ^ƻ�^Żɟ

poziomów odzysku i recyklingu. Według ustawy o obowiązkach przedsiębiorców w zakresie gospodarowania niektórymi odpadami oraz
opłacie produktowej dotyczy on odpadów opakowaniowych, zużytych
opon, olejów oraz baterii i akumulatorów. W sytuacji nieosiągnięcia odpowiednich poziomów odzysku i recyklingu przedsiębiorcy są zobowiązani do ponoszenia opłaty produktowej (Ustawa o obowiązkach 2001).
Obowiązujące poziomy odzysku i recyklingu odpadów są różne w zależności od rodzaju odpadu i ulegają zwiększeniu w kolejnych latach.
Przykładem mogą być zużyte opony, dla których wymagany poziom odzysku w latach 2014-2015 wynosił 75%, a recyklingu 15%. W przypadku
tego odpadu stosowany jest głównie odzysk energetyczny w cementowniach, zaś w drugiej kolejności recykling materiałowy.
Według danych GUS, w 2011 roku odzyskowi poddano największą
jak dotychczas masę zużytych opon, bo aż 213,2 tys. ton, a recyklingowi – 67,9 tys. ton. W latach 2012-2013 wartości te malały. W 2015 roku
poddano odzyskowi więcej, bo już 175,3 tys. ton zużytych opon, a 47,9
tys. ton – recyklingowi. Na rysunku 2 przedstawiono porównanie wymaganych prawem i faktycznie osiągniętych poziomów odzysku i recyklingu odpadu przemysłowego, jakim są zużyte opony.

Rys. 2. Wymagane i zrealizowane poziomy odzysku i recyklingu opon
w latach 2002-2015 [w %]. Źródło: opracowanie własne na podstawie
(Ochrona środowiska 2007, 2010, 2016).

361

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Do 2008 roku wymagane poziomy odzysku i recyklingu opon były
osiągane. Tylko w 2009 roku poziom odzysku był niższy (74%). Natomiast już w 2010 roku przekroczył on wymaganą prawem wartość
i wyniósł ponad 82%. W tym samym roku zanotowano rekordowy
poziom recyklingu zużytych opon (36,6%). W 2013 roku osiągnięto
rekordowy poziom odzysku zużytych opon (96,6%). Poziom recyklingu również był wysoki i wyniósł wówczas 33,4%. Związane było
to ze zmianą prawa polegającą na likwidacji od 2014 roku możliwości przenoszenia na następny rok „nadwyżek” tonażowych (Ustawa
o gospodarce opakowaniami 2013). W ten sposób w 2013 roku rozliczono zarówno faktycznie wykonany w tym roku odzysk i recykling zużytych opon, jak i nadwyżki uzyskane z wcześniejszych lat.
W 2015 roku poziom odzysku opon wyniósł już 80,6%, a poziom
recyklingu 22%, co oznacza, że wymagania prawne w tym zakresie
zostały spełnione.
Zużyte opony stanowią przykład zmiany z niepotrzebnego, szkodliwego odpadu w pożądany produkt. Jeszcze kilka lat temu przyjęcie ich
przez cementownie do odzysku energetycznego związane było z koniecznością poniesienia kosztów tej usługi, podczas gdy obecnie to cementownie płacą za dostarczone opony. Jest to pozytywny trend, zgodny z wytycznymi unijnej polityki ekologicznej dotyczącej gospodarki
odpadami.
3. Recykling odpadów komunalnych
Odpady komunalne powstają w gospodarstwach domowych, ale
mogą też pochodzić od innych wytwórców odpadów, pod warunkiem,
że nie zawierają odpadów niebezpiecznych oraz ze względu na swój
charakter lub skład są podobne do odpadów powstających w gospodarstwach domowych.
Podstawy prawne gospodarki odpadami komunalnymi na szczeblu lokalnym zawarte są w ustawie z 1 lipca 2011 r. o zmianie ustawy
o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz niektórych innych
ustaw. Na jej mocy od połowy 2013 roku wprowadzono w polskich gminach nowy system gospodarki odpadami. Jego celem jest:

362

�ǊrNɳħĵÝŗµ�ŷ^ƻ�^Żɟ�

9�
prowadzenie selektywnej zbiórki odpadów komunalnych „u źródła”,
9�
zmniejszenie ilości odpadów komunalnych, w tym odpadów ulegających biodegradacji, kierowanych na składowiska odpadów,
9�
zwiększenie liczby nowoczesnych instalacji do odzysku, w tym recyklingu oraz unieszkodliwiania odpadów komunalnych w sposób
inny niż składowanie odpadów,
9�
całkowite wyeliminowanie nielegalnych składowisk odpadów,
9�
prowadzenie właściwego sposobu monitorowania postępowania
z odpadami komunalnymi zarówno przez właścicieli nieruchomości,
jak i przedsiębiorców prowadzących działalność w zakresie odbierania odpadów komunalnych od właścicieli nieruchomości,
9�
zmniejszenie dodatkowych zagrożeń dla środowiska wynikających
z transportu odpadów komunalnych z miejsc ich powstania do
miejsc odzysku lub unieszkodliwiania, przez podział województw na
regiony gospodarki odpadami (Ustawa o zmianie 2011).
Główną zmianą w nowym systemie gospodarki odpadami komunalnymi było obligatoryjne przejęcie przez gminy obowiązków właścicieli
nieruchomości w zakresie zagospodarowania tych odpadów. Związane
jest to z realizacją takich zadań jak:
9�
zapewnianie warunków ograniczenia masy odpadów komunalnych
ulegających biodegradacji kierowanych do składowania,
9�
osiągnięcie poziomów odzysku i recyklingu odpadów opakowaniowych,
9�
zapewnianie budowy, utrzymania i eksploatacji własnych lub wspólnych z innymi gminami czy też przedsiębiorcami instalacji i urządzeń do odzysku i unieszkodliwiania odpadów komunalnych albo
zapewnienie warunków do budowy, utrzymania i eksploatacji instalacji i urządzeń do odzysku i unieszkodliwiania odpadów komunalnych przez przedsiębiorców,
9�
selektywne zbieranie odpadów komunalnych, obejmujące co najmniej następujące frakcje odpadów: papier, metale, tworzywa
sztuczne, szkło, opakowania wielomateriałowe, odpady komunalne
ulegające biodegradacji, w tym odpady opakowaniowe ulegające biodegradacji (Grabowski 2011, 6-8).

363

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

W zakresie wykonywania obowiązku selektywnej zbiórki odpadów komunalnych gmina jest zobowiązana do tworzenia punktów
selektywnego zbierania odpadów komunalnych w sposób zapewniający łatwy dostęp dla wszystkich mieszkańców gminy oraz wskazania miejsc, w których mogą być prowadzone zbiórki zużytego sprzętu
elektrycznego i elektronicznego pochodzącego z gospodarstw domowych.
Podobnie jak w przypadku odpadów przemysłowych, w odniesieniu do niektórych rodzajów odpadów komunalnych istnieje prawny
obowiązek osiągania poziomów recyklingu. Przedstawiono je w tabeli 1.
Rodzaj odpadu

2012 2013 2014 2015 2016 2017 2018 2019

2020

Papier, metal,
tworzywa sztuczne,
szkło

10

12

14

16

18

20

30

40

50

Odpady budowane
i rozbiórkowe

30

36

38

40

42

45

50

60

70

Tabela 1. Wymagane poziomy recyklingu odpadów komunalnych
w kolejnych latach [w %]. Źródło: Rozporządzenie Ministra Środowiska 2016.

O ile w przypadku odpadów przemysłowych można zauważyć pozytywne zmiany w sposobach ich zagospodarowania, to w odniesieniu do odpadów komunalnych sytuacja jest problematyczna. W 2014
roku faktyczny poziom recyklingu tych odpadów w Polsce wyniósł
21,1%. Był on jednak zróżnicowany regionalnie. W województwie
dolnośląskim osiągnięto najwyższy poziom recyklingu w kraju i wynosił on 32,6%, natomiast w województwie podlaskim – zaledwie
11,6% (Ochrona środowiska 2016). Oznacza to, że nie wszystkie regiony Polski osiągnęły wymagany prawem poziom recyklingu.
Porównanie sytuacji Polski w zakresie recyklingu odpadów komunalnych do sytuacji w innych krajach europejskich przedstawia
tabela 2.

364

�ǊrNɳħĵÝŗµ�ŷ^ƻ�^Żɟ

Poziom recyklingu

Kraj

&lt; 5%

Łotwa, Czarnogóra, Serbia, Bośnia i Hercegowina

5-10%

Malta, Rumunia, Słowacja

11-20%

Grecja, Hiszpania, Chorwacja, Cypr, Portugalia, Finlandia

21-30%

Bułgaria, Czechy, Dania, Francja, Włochy, Litwa, Luksemburg,
Węgry, Holandia, Austria, Polska, Wielka Brytania, Norwegia

31-40%

Belgia, Estonia, Irlandia, Szwecja, Islandia, Szwajcaria

&gt;40%

Niemcy, Słowenia

Tabela 2. Poziom recyklingu odpadów komunalnych w krajach europejskich
w 2014 roku. Źródło: EUROSTAT.eu 2016.

Średni poziom recyklingu odpadów komunalnych w krajach europejskich to 28%, co oznacza, że w Polsce był on niższy. Ponadto raporty
wojewódzkich inspekcji ochrony środowiska wskazują na istniejący od
lat problem nielegalnych praktyk postępowania z odpadami komunalnymi: wyrzucania odpadów na „dzikie” składowiska oraz ich spalania
w domowych piecach. Według wyników badań przeprowadzonych
w 2010 roku przez zespół B. Poskrobki, w dziewięciu gminach zlokalizowanych na terenie trzech województw: dolnośląskiego, lubelskiego
i podlaskiego mocno niepokojący jest fakt, że są w społeczeństwie jednostki, które akceptują spalanie odpadów w piecach domowych, w tym
5% – zawsze, a aż 32% – dopuszcza to czasami. Jednak, ze względu na
drażliwość tego pytania i rozumienie przez respondentów faktu, że spalanie odpadów w piecach jest zachowaniem społecznie niepożądanym,
mogli oni zatajać faktyczne preferencje i odpowiadać zgodnie z oczekiwaniami badaczy (Sidorczuk-Pietraszko i Zawistowska 2011, 46).
Pomimo upływu lat, problemy ze smogiem wywołanym niską emisją
w Polsce nie ustępują. Dlatego ważną rolę powinien tu odegrać instrument społecznego oddziaływania, jakim jest edukacja ekologiczna społeczeństwa.

365

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Zakończenie
Zasada likwidacji zanieczyszczeń u źródła w odniesieniu do odzysku
i recyklingu jest różnie realizowana w zależności od rodzaju odpadu.
W przypadku odpadów przemysłowych osiągane są wysokie poziomy
odzysku i recyklingu dzięki skutecznym zmianom istniejącego prawa,
w tym skutecznym instrumentom ekonomicznym (opłata produktowa).
Istnieją pozytywne przykłady zmian, kiedy to odpad staje się pożądanym surowcem do produkcji. Jest to w pełni zgodne z polityką ekologiczną Unii Europejskiej dotyczącą poprawy efektywności wykorzystania zasobów w gospodarce w ramach priorytetowego celu, jakim jest
zmiana odpadów w surowce (European Commision.eu 2016).
Odmienna jest sytuacja w zakresie recyklingu odpadów komunalnych.
Różnice wynikają z różnego okresu wprowadzenia instrumentów prawnych i ekonomicznych, ponieważ w przypadku odpadów przemysłowych
działają one od 2001 roku, a przypadku odpadów komunalnych dopiero od 2013 roku. Ponadto odpady przemysłowe są często jednorodne, co
wpływa na niższe koszty i większe możliwości techniczne ich odzysku i recyklingu. Odpady komunalne składają się z różnych frakcji i muszą być
segregowane. W gospodarce odpadami komunalnymi istnieją też problemy związane z powstawaniem dzikich wysypisk oraz paleniem odpadów
w piecach domowych. Dlatego w tym przypadku, oprócz instrumentów
prawnych, powinien być położony nacisk na wdrażanie instrumentów
oddziaływania społecznego (edukacja ekologiczna), ponieważ występuje
problem niskiej świadomości ekologicznej społeczeństwa.
Bibliografia:
Deklaracja z Rio w sprawie środowiska i rozwoju. Dokumenty końcowe konferencji Narodów Zjednoczonych „Środowisko i rozwój”. 1998.
Warszawa: Instytut Ochrony Środowiska.
Dobrzański, Grzegorz. 2005. Podstawy rozwoju trwałego i zrównoważonego. Białystok: Dział Wydawnictw i Poligrafii Politechniki Białostockiej.
EUR-lex.eu. Komunikat Komisji do Parlamentu Europejskiego, Rady,
Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego i Komitetu Regionów. Ku gospodarce o obiegu zamkniętym: program „zero odpadów” dla
Europy. 2014. Dostęp: 1.02.2017. http://eur-lex.europa.eu.
366

�ǊrNɳħĵÝŗµ�ŷ^ƻ�^Żɟ�

European Commision.eu. 2016. The 7th Environment Action Programme (EAP). European Commision. Environment. Dostęp: 3.12.2016.
www.ec.europa.eu .
EUROSTAT.eu. Waste statistics 2016. Dostęp 4.03.2017. http://ec.europa.eu/eurostat/statistics-explained/index.php/Waste_statistics#Waste_treatment.
Grabowski, Zbigniew. 2011. Wytyczne dla gmin dotyczące wdrażania systemu gospodarowania odpadami komunalnymi. Warszawa: Ministerstwo Środowiska. Dostęp: 12.12.2016. https://www.mos.gov.pl/
fileadmin/user_upload/odpady/Wytyczne_dla_gmin_dotyczace_wdrazania_systemu_gospodarowania_odpadami.pdf.
Ochrona środowiska 2004. 2004. Warszawa: GUS.
Ochrona środowiska 2007. 2007. Warszawa: GUS.
Ochrona środowiska 2008. 2008. Warszawa: GUS.
Ochrona środowiska 2010. 2010. Warszawa: GUS.
Ochrona środowiska 2012. 2012. Warszawa: GUS.
Ochrona środowiska 2014. 2014. Warszawa: GUS.
Ochrona środowiska 2016. 2016. Warszawa: GUS.
Polityka ekologiczna państwa. 1991. Warszawa: Rada Ministrów.
Rosik-Dulewska, Czesława. 2015. Podstawy gospodarki odpadami.
Warszawa: PWN.
Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 14 grudnia 2016 r.
w sprawie poziomów recyklingu, przygotowania do ponownego użycia
i odzysku innymi metodami niektórych frakcji odpadów komunalnych
(Dz. U. 2016 poz. 2167).
Sidorczuk-Pietraszko, Edyta i Alicja Zawistowska. 2011. Stan gospodarowania energią w gminach w świetle wyników badań. Białystok: Wyższa Szkoła Ekonomiczna w Białymstoku.
Ustawa z dnia 1 lipca 2011 r. o zmianie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. Nr 152, poz. 897).

367

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Ustawa z dnia 11 maja 2001 r. o obowiązkach przedsiębiorców w zakresie gospodarowania niektórymi odpadami oraz opłacie produktowej
(tekst ujednolicony opracowany na podstawie Dz. U. 2014 poz. 1413
i Dz.U. 2015 poz. 933).
Ustawa z dnia 13 czerwca 2013 roku o gospodarce opakowaniami
i odpadami opakowaniowymi (Dz. U. 2013, poz. 888).
Ustawa z dnia 14 grudnia 2012 r. o odpadach (Dz. U. 2013, poz. 21).
Wskaźniki zrównoważonego rozwoju, red. Tadeusz Borys. 2005. Warszawa-Białystok: Wyd. Ekonomia i Środowisko.

368

�Maria Klonowska-Matynia
Politechnika Koszalińska – Katedra Ekonomii
maria.klonowska-matynia@tu.koszalin.pl

Regionalne zróżnicowanie zrównoważonego rozwoju
w Polsce. Analiza przestrzenna
Wstęp
Istnieje ogólnie zgodna opinia, że społeczno-gospodarczy rozwój krajów europejskich (ale i nie tylko) może być uzyskany przez następne pokolenia tylko wtedy, gdy zostanie zachowana koherencja pomiędzy trzema składowymi rozwoju, tj. środowiskiem naturalnym, społeczeństwem
i gospodarką (Jones i Schneider 2006, 71-93). Tę spójność gwarantuje
idea zrównoważonego rozwoju (sustainable development), stanowiąca
kompromis pomiędzy działaniem określonym jako ekonomicznie żywotne a działaniem ekologicznie bezpiecznym i społecznie akceptowalnym.
Koncepcja zrównoważonego rozwoju ma charakter złożony i interdyscyplinarny, co wynika z połączenia, w pewnej przestrzeni, działalności ludzkiej z wartościami ekologicznymi, celami ekonomicznymi i warunkami
społecznymi. Rodzi to liczne problemy definicyjne i skłania do poszukiwania optymalnej ścieżki wyjaśniania tego pojęcia. W rezultacie poziom
zrównoważenia (lub też niezrównoważenia) jest zazwyczaj oceną subiektywną i konsekwencją wyznawanych w danej grupie społecznej wartości
(Dobrzański 2010, 61), co wskazuje na to, że nie ma w literaturze przedmiotu pełnej zgodności co do wyższości danego aspektu nad pozostałymi
(np. ekologicznego nad społecznym i ekonomicznym).
Od momentu ogłoszenia raportu Nasza wspólna przyszłość w 1987 r.
przez Komisję Brundtland, tematyce zrównoważonego rozwoju poświęcono wiele uwagi (Daly1990; Folke et al. 2002; Baker et al. 2012).
Uwzględniając aktualność problemu i niekwestionowaną potrzebę wdrażania zasad zrównoważonego rozwoju, w artykule podjęto próbę oceny
i udzielenia odpowiedzi na pytania o to: jak silnie zróżnicowana jest przestrzeń w Polsce pod względem poziomu zrównoważonego rozwoju oraz
jakie zmiany zaszły na przestrzeni badanego okresu w zakresie poziomu
rozwoju w obszarze komponentów: gospodarka, środowisko, społeczeń-

369

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

stwo? Analizę przeprowadzono w ujęciu przestrzennym na poziomie
regionów, co jest uzasadnione, bowiem pozwala wyjaśniać mechanizmy
odpowiedzialne za powstawanie dysproporcji rozwojowych pomiędzy
krajami, a także regionami czy gminami (Stanny 2013, 42-44).
1. Zakres danych i metoda
Różnorodność definicyjna zrównoważonego rozwoju sprawia, że
próbom operacjonalizacji tego pojęcia często towarzyszą wątpliwości.
Bezdyskusyjny jest natomiast fakt, że zrównoważony rozwój jest kwestią poddającą się badaniu empirycznemu (Stanny 2013, 66). Subiektywność interpretacyjna dokonywana przez pryzmat różnych wartości
i celów społecznych sprawia, że tematem stale otwartym jest poszukiwanie syntetycznej jego miary. Było to poważnym ograniczeniem również
i w niniejszym postępowaniu badawczym. W celu przeprowadzenia
klasyfikacji badanych obiektów i porównania ich pod względem osiągniętego poziomu zrównoważonego rozwoju zastosowano własną miarę syntetyczną, pozwalającą na liniowe uporządkowanie obiektów przestrzennych w skali lokalnej bez wyznaczania tzw. jednostki wzorcowej.
Charakterystyczną cechą otrzymanej miary syntetycznej jest porządkowanie zjawiska złożonego za pomocą jednej wartości, pozwalającej
przeprowadzić analizy porównawcze w taki sposób, aby, nie zmieniając
uporządkowania obiektów, ułatwić interpretację otrzymanej hierarchii
(Kukuła 2000, 150-157).
W postępowaniu przyjęte do badania cechy poddano normalizacji na
podstawie poniższej formuły:

gdzie:
i – indeks obliczanego wskaźnika cząstkowego – przyjmuje wartości
od 1 do n (n – liczba wskaźników cząstkowych);
j – indeks danego regionu – przyjmuje wartości od 1 do 16 (liczba
regionów);
xij – konkretna wielkość i-tego czynnika osiągnięta przez j-ty region
w danym roku;
min{xij} – minimalna wartość i-tego czynnika osiągnięta przez regiony w danym roku;
370

�ǊrµÝŷŗ�ĵŗr�ʉǊŻʑŗÝNŷɟ�ŗÝr�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

max{xij}– maksymalna wartość i-tego czynnika osiągnięta przez regiony w danym roku.
Po zsumowaniu znormalizowanych uprzednio wartości, te z nich,
które są destymulantami, przekształcono, mnożąc ich wartości przez -1.
Otrzymano w ten sposób syntetyczny wskaźnik, a w efekcie każdemu
z regionów przyporządkowano określoną wartość w skali &lt;0;1&gt;, opisującą łączny poziom zrównoważonego rozwoju danego regionu. Większa
wartość wskaźnika klasyfikuje dany obiekt wyżej wobec innego pod
względem kryterium ogólnego. Zgodnie z obowiązującą nomenklaturą NUTS analizę przeprowadzono na poziomie głównych regionów
w Polsce NUTS 2, rozumianych jako województwa (GUS). Badaniem
objęto wszystkie województwa w Polsce. Źródłem danych przyjętych do
badania był GUS, który publikuje szereg tzw. wskaźników zrównoważonego rozwoju w obszarze: ład społeczny, gospodarczy, środowiskowy
i instytucjonalno-polityczny. Do modelu wprowadzono 14 zmiennych,
zdaniem autora najistotniejszych, dla dokonania oceny poziomu zrównoważonego rozwoju. Baza GUS-u udostępnia znacznie szerszy zbiór
danych opisujących zrównoważony rozwój niż ten przyjęty do badania.
Ostatecznie arbitralną decyzją autora zrezygnowano z włączenia cech
z komponentu instytucjonalno-politycznego i bazowano na trzech obszarach: środowiskowym, społecznym i gospodarczym, wzorując się na
doborze wskaźników monitorujących w Strategii Europa 2020 (Klonowska-Matynia i Sasin 2015, 771-791). Do analizy przyjęto lata 2004-2014,
co było podyktowane dostępnością publikowanych przez GUS danych.
Szczegółowy opis danych zaprezentowano w tabeli 1.
Cecha

Wskaźnik - charakterystyka

Źródło i
zakres czasowy

Destymulanta
/stymulanta

Komponent - Ład gospodarczy (5)
X1
X2
X3
X4

Wsk. zatrudnienia osób z wyższym wyGUS 2005/
kształceniem w %
2014
GUS 2005/
Wsk. zatrudnienia osób z co najwyżej wykształceniem gimnazjalnym lub niższym %
2014
Nakłady na działalność badawczą i rozwoGUS 2005/2013
jową (B+R) w %
PKB pc (% średniej krajowej)
GUS 2004/2013

S
D
S
S

371

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Cecha

X5

X6

X7
X8
X9
X10

X11
X12
X13
X14

Wskaźnik - charakterystyka

Źródło i
zakres czasowy

Destymulanta/stymulanta

Udział powierzchni ekologicznych gospodarstw rolnych (z certyfikatem) w po- GUS 2006/2014
wierzchni użytków rolnych ogółem w %
Komponent - Ład społeczny (5)
Udział długotrwale bezrobotnych (dłużej
niż 1 rok) w bezrobotnych zarejestrowa- GUS 2006/2014
nych ogółem w %
Udział zgonów według wybranych przyczyn w ogólnej liczbie zgonów w % (nowo- GUS 2005/2014
twory i choroby układu krążenia)
Wskaźniki obciążenia demograficznego
GUS 2004/2014
w%
Wskaźniki jakości kształcenia i poziomu
GUS 2005/2014
wiedzy uczniów w %
Osoby dorosłe uczestniczące w kształceniu
i szkoleniu w %
GUS 204/2014
Komponent - Ład środowiskowy (4)
Nakłady pc na środki trwałe służące ochronie środowiska związane z oszczędzaniem GUS 2005/2014
energii elektrycznej
Emisja dwutlenku węgla z zakładów szczeGUS 2004/2014
gólnie uciążliwych (t/r)
Odpady komunalne zebrane selektywnie
w relacji do ogółu odpadów komunalnych GUS 2005/2014
zebranych w ciągu roku w %
Udział energii odnawialnej w produkcji
GUS 2005/2014
energii elektrycznej ogółem (%)

S

D

D
D
S
S

S
D
S
S

Tabela 1. Cechy przyjęte do badania w ramach komponentów.
Źródło: opracowanie własne.

2. Zróżnicowanie przestrzenne zrównoważonego poziomu – hierarchia regionów w Polsce
Na podstawie oszacowanej miary syntetycznej WZR1 przeprowadzono
klasyfikację regionów pod względem osiągniętego poziomu zrównowa1

Miara syntetyczna WZR ozn. syntetyczny wskaźnik zrównoważonego rozwoju.

372

�ǊrµÝŷŗ�ĵŗr�ʉǊŻʑŗÝNŷɟ�ŗÝr�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

żonego rozwoju. Przyjmując przedziały równoliczne, regiony sklasyfikowano w ujęciu hierarchicznym w pięciu klasach: od klasy I, cechującej
się najwyższym poziomem rozwoju zrównoważonego, do klasy V o najniższym poziomie rozwoju. Każda z wyodrębnionych klas charakteryzuje
się zróżnicowaniem wewnętrznym pod względem przyjętych do badania
cech w ramach poszczególnych komponentów. Statystyki opisowe wskazują, że największą zmiennością cechują się takie cechy jak: nakłady na
B+R, udział powierzchni ekologicznych gospodarstw rolnych (z certyfikatem) w powierzchni użytków rolnych ogółem2, a w komponencie środowiskowym: gazowe zanieczyszczenia powietrza, nakłady na środki trwałe
służące ochronie środowiska, odnawialne źródła energii3. Najmniejsze
zróżnicowanie obserwuje się w komponencie społecznym we wszystkich
przyjętych do badania cechach. W efekcie końcowym uzyskano obraz
przestrzeni polskiej pokazujący w sposób syntetyczny zmiany, jakie zaszły
w układzie przestrzennym regionów pod względem osiąganego poziomu
rozwoju w 2014 w stosunku do 2004 r. (rys. 1.).

Rys. 1. WZR Miara syntetyczna – 2004 i 2014.
Źródło: opracowanie własne na podstawie danych GUS.

Uzyskany rozkład przestrzenny regionów w Polsce skłania do oceny,
iż są one zróżnicowane pod względem osiągniętego poziomu rozwoju.
Jest to widoczne w obu momentach czasowych. Trudną rzeczą pozostaje
wychwycenie prawidłowości, które mogą determinować istniejący układ
przestrzenny. Rozmieszczenie przestrzenne regionów otrzymane w 2004 r.
2

Współczynnik zmienności odpowiednio v = 60%, v = 91%.

3

Współczynnik zmienności odpowiednio v = 92%, v = 101%, v = 146%.

373

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

nie daje ku temu wystarczających podstaw. Zaobserwowano, że regiony
o niższym poziomie rozwoju częściej występują w południowej części
Polski (podkarpackie, lubelskie, świętokrzyskie, łódzkie). Incydentalnie
w tej części kraju ponadprzeciętnym poziomem rozwoju wyróżnia się małopolskie. W 2014 roku zauważalne jest rozlewanie obszarów o niższym
poziomie rozwoju na linii środka w kierunku południa. Zwarty przestrzennie obszar cechujący się wyższym poziomem rozwoju układa się
w kierunku przeciwnym, czyli na północ. Szczegółowe wartości wskaźnika i jego zmiany w latach 2004 i 2014 dla poszczególnych regionów, wraz
z pozycjonowaniem w klasyfikacji, zaprezentowano w tabeli 2.

Region

Dolnośląskie
Kujawsko-pomorskie
Lubelskie
Lubuskie
Łódzkie
Małopolskie
Mazowieckie
Opolskie
Podkarpackie
Podlaskie
Pomorskie
Śląskie
Świętokrzyskie
Warmińsko-mazurskie
Wielkopolskie
Zachodniopomorskie
średnia

Miejsce
WZR
WZR
regionu
Relatywny
2004
w hierar%
chii
2004
0,505
22
1

WZR
Miejsce
WZR
Relatywny
regionu
2014
%
w hierarchii
0,410

2014
-9

13

0,465

12

4

0,476

6

6

0,334
0,461
0,369
0,475
0,473
0,395
0,364
0,447
0,382
0,413
0,252

-20
11
-11
14
14
-5
-12
8
-8
-1
-39

15
5
13
2
3
11
14
6
12
10
16

0,357
0,548
0,414
0,411
0,508
0,383
0,410
0,500
0,513
0,424
0,425

-21
22
-8
-9
13
-15
-9
11
14
-6
-6

16
1
11
12
3
15
14
4
2
10
9

0,445

7

7

0,485

8

5

0,437

5

8

0,476

6

7

0,425

2

9

0,467

4

8

0,415

100%

0,451

100%

Tabela. 2. Podstawowe charakterystyki regionów w Polsce – miara syntetyczna WZR
2004 i 2014 r. Źródło: opracowanie własne na podstawie danych GUS.

374

�ǊrµÝŷŗ�ĵŗr�ʉǊŻʑŗÝNŷɟ�ŗÝr�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

Bazując na oszacowanej wartości wskaźnika syntetycznego, poziom
zrównoważonego rozwoju w Polsce w układzie regionalnym ocenić należy jednak jako niski. Zakres referencyjny wskaźnika syntetycznego
może zawierać się w przedziale od zera do jeden, podczas gdy otrzymane
średnie wartości nie przekroczyły poziomu 0,4151 w 2004 roku i 0,4505
w 2014 r. W badanym okresie pewnym zmianom uległy przeciętne wartości wskaźnika szacowane dla wszystkich wyodrębnionych klas regionów (tab. 3). Najsilniejszy wzrost poziomu wskaźnika zaobserwowano
w klasie o najniższym poziomie rozwoju, tj. klasie V (o prawie 53%).
Porównywalne zmiany wystąpiły w klasie II i III (ok. 24%), najsłabsze
w klasie I i II. Zmianie uległy także liczebności poszczególnych klas.
Udział regionów w klasie I i III uległ zmniejszeniu (odpowiednio o -18
p.p. i -19 p.p.). Odwrotny kierunek zaobserwowano w klasach o najniższym poziomie rozwoju, tj. klasie IV i V (wzrost liczebności o odpowiednio 32 p.p. i 7 p.p.). Szczegóły zawiera tab. 3.

Klasa

Klasa I
Klasa II
Klasa III
Klasa IV
Klasa V

Średnia wartość
wskaźnika

Dynamika WZR

Udział obiektów w danej klasie w %

2004 r.

2014 r.

2004 = 100%

2004 r.

2014 r.

0.476
0.433
0.377
0.334
0.252

0.523
0.484
0.467
0.417
0.384

109.9%
111.8%
123.9%
124.9%
152.4%

31%
31%
25%
6%
6%

13%
31%
6%
38%
13%

Tabela 3. Podstawowe charakterystyki wyodrębnionych klas regionów w oparciu
o wskaźnik syntetyczny. Źródło: opracowanie własne na podstawie danych GUS.

Na podstawie oszacowanego wskaźnika syntetycznego przeprowadzono analizę przestrzennego zróżnicowania regionów pod względem
poziomu zrównoważonego rozwoju w ujęciu relatywnym, tj. w stosunku do średniego poziomu wskaźnika w każdym badanym roku (tj. 2004
i 2014 r.). Zastosowanie miary relatywnej pozwoliło ocenić, które z regionów prezentują wyższy lub niższy poziom zrównoważonego rozwoju
względem średniego poziomu rozwoju w kraju (por. rys. 2 i tab. 2).
375

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Rys. 2. Miara syntetyczna WZR w ujęciu relatywnym 2004 i 2014.
Źródło: opracowanie własne na podstawie danych GUS.

Analizując oszacowane wartości wskaźnika w ujęciu relatywnym,
stwierdzono, że w 2004 r. dziewięć regionów utrzymywało wyższy poziom
rozwoju niż przeciętnie w kraju. Liderem było województwo dolnośląskie
oraz mazowieckie i małopolskie. Na granicy średniej krajowej znajdowało
się zachodniopomorskie i śląskie. W 2014 r. w grupie regionów o ponadprzeciętnym poziomie rozwoju liderem było lubuskie, za nim pomorskie
i mazowieckie (tab. 3). Najbardziej odległe od średniego poziomu rozwoju w 2004 r. okazały się być: świętokrzyskie, podkarpackie (odpowiednio
-39%, -12%, -20%), oraz woj. lubelskie, które to województwo w 2014 r.,
obok opolskiego, pozostało jednym z najbardziej odstających regionów
(-21%). Poniżej średniego poziomu rozwoju w obu momentach badania były regiony: łódzkie, śląskie, lubelskie, podlaskie, opolskie. Spośród
wszystkich badanych regionów dwa, tj. pomorskie i świętokrzyskie, wydają sie w największym stopniu odrabiać straty, chociaż w przypadku tego
drugiego, poziom średniej krajowej nadal nie został osiągnięty. Pozytywnie ocenić należy widoczny proces odrabiana strat przez to województwo.
Negatywne zmiany, jakie zaszły w 2014 r. w regionie małopolskim i dolnośląskim, spowodowały, że utraciły one swoją ponadprzeciętną sytuację
i poziom rozwoju w 2014 r. był relatywnie niższy niż w 2004 r. (rys. 2).
Zaobserwowane zmiany w poziomie rozwoju skłoniły autorkę do podjęcia próby zweryfikowania, czy pomiędzy poziomem klasy, obrazującej

376

�ǊrµÝŷŗ�ĵŗr�ʉǊŻʑŗÝNŷɟ�ŗÝr�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

poziom rozwoju, a dynamiką zmian istnieje współzależność. Badanie korelacji wykazało, że pomiędzy badanymi cechami istnieje bardzo silna zależność. Im niższa klasa poziomu rozwoju, tym wyższą dynamiką zmian
cechuje się dany region, zatem silniejsze zmiany w poziomie wskaźnika
rozwoju cechują grupy regionów o niższym poziomie rozwoju4.
3. Analiza poziomu zrównoważonego rozwoju poszczególnych
klas regionów według komponentów rozwoju: społeczeństwo –
gospodarka – środowisko
W celu dokonania porównania wyodrębnionych klas i zachowania
przejrzystości wykresu zaprezentowano średnie wartości znormalizowane oszacowane dla poszczególnych komponentów. Parametry zawierają się w przedziale &lt;0;1&gt;. W 2004 roku szacowane wartości wykazują
większe odchylenia w poszczególnych klasach regionów niż w 2014 r.
Klasa I cechuje się ponadprzeciętną sytuacją społeczną, klasa II przewyższa ją kondycją gospodarczą, pozostając w obszarze środowiska porównywalnie na poziomie klasy V. Ponadprzeciętną sytuacją w obszarze
ładu społecznego wyróżnia się klasa IV. W 2014 r. rozkład poszczególnych parametrów układa się w taki sposób, że im wyższa klasa regionów,
tym wyższe wartości osiągane są we wszystkich analizowanych komponentach. Pewne odchylenia występują w klasie III wyróżniającej się od
pozostałych klas (poza kasą I) lepszą sytuacją środowiskową, jednocześnie osiągane przez regiony tej klasy wartości w obszarze społecznym są
porównywalne do tych osiąganych w klasie V (por. rys. 3).

Rys. 3. Średnie wartości komponentów składowych zrównoważonego rozwoju
– klasy regionów 2004 i 2014. Źródło: opracowanie własne na podstawie danych GUS.
4

Współczynnik korelacji Pearsona r = - 0,95 w 2004 r. i r = - 0,9 w 2014 r.

377

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Klasa

Regiony 2004
lubuskie, mazowieckie kujawsko-poKlasa 1
morskie, małopolskie, dolnośląskie

Regiony 2014
lubuskie, pomorskie

Klasa 2

podlaskie, wielkopolskie, warmińsko-mazurskie, zachodniopomorskie, śląskie,

mazowieckie, kujawsko-pomorskie, podlaskie, wielkopolskie,
warmińsko-mazurskie

Klasa 3

pomorskie łódzkie, podkarpackie,
opolskie,

zachodniopomorskie

Klasa 4

lubelskie

Klasa 5

świętokrzyskie

małopolskie, dolnośląskie, śląskie,
łódzkie, podkarpackie, świętokrzyskie
opolskie, lubelskie

Tabela 4. Klasy regionów – klasyfikacja w 2004 i 2014 r.
Źródło: opracowanie własne na podstawie danych GUS.

Analizując tempo wzrostu wskaźnika rozwoju w ujęciu relatywnym,
tj. w relacji do średniego poziomu wskaźnika w 2004 roku, zaobserwowano jednokierunkowe dodatnie tempo zmiany wskaźnika rozwoju we
wszystkich regionach, ale o zróżnicowanym natężeniu. Przyjmując, że
średnie tempo wzrostu wskaźnika rozwoju w latach 2004-2014 wynosiło
ok. 11%, a średni poziom wskaźnika rozwoju w 2004 wyniósł 0,415, regiony sklasyfikowano w 4 grupach. Grupa 1, cechująca się wyższym niż
przeciętnym tempem wzrostu poziomu wskaźnika WZR i wyższym niż
średnim relatywnym poziomem rozwoju w 2004 r. Jest to najliczniejsza
grupa obejmująca sześć regionów: pomorskie, podlaskie, mazowieckie,
podkarpackie, zachodniopomorskie, kujawsko-pomorskie. Grupa 2, cechująca się wyższym niż przeciętnym tempem wzrostu poziomu wskaźnika WZR i niższym niż średnim relatywnym poziomem rozwoju, obejmuje
pięć regionów: wielkopolskie, opolskie, dolnośląskie, małopolskie, łódzkie w granicy z grupą 3. Grupa 3 wyróżnia się niższym niż przeciętnym
tempem wzrostu wskaźnika WZR i niższym niż średnim relatywnym poziomem rozwoju. Pozycjonowano w niej dwa regiony, tj. świętokrzyskie
i lubuskie, pozostające w granicy z grupą 4, wyróżniającą się niższym niż
przeciętnym tempem wzrostu poziomu wskaźnika WZR i wyższym niż
średnim relatywnym poziomem rozwoju. Są to regiony: śląskie, lubelskie,
warmińsko-mazurskie. Rozkład regionów w ramach poszczególnych
komponentów zaprezentowano na rys. 4.
378

�ǊrµÝŷŗ�ĵŗr�ʉǊŻʑŗÝNŷɟ�ŗÝr�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

a) miara syntetyczna WZR

b) komponent gospodarka

c) komponent środowiskowy

d) komponent społeczeństwo

Rys. 4. Zróżnicowanie tempa i poziomu relatywnego wskaźnika zrównoważonego
rozwoju: miara syntetyczna i cząstkowa w obszarze komponentów:
społeczeństwo – gospodarka – środowisko. Ujęcie regionalne.
* zastosowane oznaczenia zgodnie z przyjętą klasyfikacją wyróżników województw
i powiatów dla tablic rejestracyjnych pojazdów w Polsce za http://zylla.wipos.p.lodz.
pl/ut/num-rej.html. Źródło: opracowanie własne na podstawie danych GUS.

Zakończenie
Przedmiotem analiz w artykule było przestrzenne zróżnicowanie
regionalne w Polsce pod względem osiągniętego poziomu zrównoważonego rozwoju. Przeprowadzona klasyfikacja obiektów w dwóch momentach czasowych, tj. 2004 i 2014, pozwoliła wyodrębnić grupy regionów względnie jednorodnych wewnętrznie pod względem osiągniętego
poziomu rozwoju. Scharakteryzowano również zmiany, jakie zaszły na
przestrzeni badanego okresu, zarówno w obszarze miary syntetycznej,
jak i w poszczególnych jej składowych, tj.: społeczeństwo – gospodarka
– środowisko.
379

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

9�
Na podstawie zebranego materiału empirycznego ocenia się, że w 2014
roku nastąpił wzrost przeciętnego poziomu rozwoju zrównoważonego
w kraju (średnio o 9%) w stosunku do 2004 r. Oszacowane wartości
wskaźnika syntetycznego w wymiarze ogólnym dla kraju skłaniają do
przyjęcia oceny, że przeciętny poziom rozwoju w kraju jest niski. W 2004
roku prawie 44% regionów w Polsce cechowało się niższym niż przeciętny poziomem rozwoju zrównoważonego. W 2014 roku udział tych
regionów wzrósł o kolejne 6 p.p., co oznacza, że połowa terytorium Polski to obszary znajdujące poniżej średniej krajowej. Narastające rozwarstwienie ocenić należy jako zjawisko niekorzystne dla dalszego rozwoju.
9�
Dynamika zmian w poszczególnych regionach pozostaje odmienna
i różnokierunkowa w każdym z trzech przyjętych do badania komponentów rozwoju. W układzie regionalnym spadek dynamiki wzrostu zanotowano w trzech regionach, tj. małopolskim, dolnośląskim
i opolskim. Pozostałe regiony cechowały się dodatnią stopą wzrostu. W wymiarze ogólnym spadek dynamiki wzrostu przeciętnego
poziomu rozwoju zaobserwowano w ładzie gospodarczym (o 7%),
w przeciwieństwie do dwóch pozostałych. Najsilniejszą, dodatnią
stopę wzrostu zanotowano w obszarze ładu środowiskowego (23%),
słabszą, ale również dodatnią, w obszarze ładu społecznego (10,4%).
9�
Powyższy materiał dowodzi, że w Polsce zachodzi nierówny proces
niwelowania dysproporcji rozwojowych pomiędzy regionami. Zjawisko to obserwuje się w każdym komponencie przyjętym do badania. Pomiędzy najwyżej a najniżej stojącym w hierarchii regionem
dystans w obszarze gospodarczym zwiększył się o 50%, a w obszarze środowiskowym o 16%. Zwiększenie spójności nastąpiło jedynie
w komponencie społecznym, a szacowana odległość pomiędzy jednostkami skrajnymi zmniejszyła się o 12%.
9�
Proces odrabiania zaległości rozwojowych jest silnie zróżnicowany
przestrzenie. Dającą się uchwycić prawidłowością jest to, że większa dynamika wzrostu towarzyszy regionom o przeciętnie niższym
poziomie rozwoju. Regiony bogatsze rozwijają się wolniej, ponieważ
osiągnęły już pewną dojrzałość. Opisywana zależność wpisuje się
w nurt ogólnej teorii rozwoju regionalnego. Podobną prawidłowość
autorka zaobserwowała w innych badaniach nad rozwojem społeczno-gospodarczym na szczeblu porównań międzynarodowych (Klo380

�ǊrµÝŷŗ�ĵŗr�ʉǊŻʑŗÝNŷɟ�ŗÝr�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

nowska-Matynia i Sasin 2015, 771-791; Klonowska-Matynia 2015,
379). Wcześniejsze badania autorki prowadzone w różnych momentach czasowych, tj. 2004, 2012 i 2014 r., dowodzą, że Polska na tle
innych krajów europejskich cechuje sie ponadprzeciętną dynamiką wzrostu, pozostając liderem zmian społeczno-gospodarczych.
Równolegle, powyższe badania wskazują, że wewnętrznie dynamika
zmian jest silnie zróżnicowana regionalnie.
Bazując na trzech filarach, tj. sferze społecznej, gospodarczej i środowiskowej, ocenia się, że proces wyrównywania dysproporcji rozwojowych jest procesem wieloletnim i powolnym. Aktualnie silne zróżnicowanie przestrzenne regionów w Polsce pod względem rozwoju nadal
się utrzymuje, pomimo niekwestionowanych dynamicznych i pozytywnych zmian zachodzących we wszystkich regionach w Polsce.
Bibliografia:
Baker, Susan at al. 2012. The Politics of Sustainable Development: Theory. Policy and Practice Within the EU. London-New York: Routlege.
Daly, Herman E. 1990. Toward Some Operational Principles Of Sustainable Development. Ecological Economics, (2), l-6.
Dobrzański, Grzegorz. 2010. Problemy edukacji ekonomicznej na
rzecz zrównoważonego rozwoju. W: Ekonomia zrównoważonego rozwoju. Zarys problemów badawczych i dydaktyki, red. Bazyli Poskrobko, 6175. Białystok: WSE.
Folke, Carl at al. 2002. Resilience and Sustainable Development: Building
Adaptive Capacity in a World of Transformations. A Journal of the Human Environment, 31(5), 437-440.
GUS. 2017. Nomenklatura NTS. Dostęp: 25.01.2017 http://stat.gov.
pl/statystyka-regionalna/jednostki-terytorialne/nomenklatura-nts/.
Jones, Garett i Joel E. Schneider. 2006. Intelligence. Human Capital.
And Economic Growth. A Bayesian Averaging Of Classical Estimates (Bace) Approach. Journal of Economic Growth, 11(1), 71-93. DOI:
10.1007/s10887-006-7407-2.

381

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Klonowska-Matynia, Maria i Maria Sasin. 2015. EU Countries socio-economic development in the context of Europe 2020 strategy. Rocznik
Ochrona Środowiska, (17), 771-791.
Klonowska-Matynia, Maria. 2015. European Countries Socio-Economic Development in the Context of Europe 2020 Strategy. China-USA
Business Review, 18(8), 379-394. DOI:10.17265/1537-1514/2015.08,001.
Kukuła, Karol. 2000. Metoda unitaryzacji zerowanej. Warszawa: PWN.
Stanny, Monika. 2013. Przestrzenne zróżnicowanie rozwoju obszarów
wiejskich w Polsce. Warszawa: IRWiR PAN.

382

�Anna Bernaciak
Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu – Wydział Zarządzania
anna.bernaciak@ue.poznan.pl

Planowanie na rzecz rozwoju zrównoważonego
na szczeblu lokalnym w Polsce
– uwarunkowania formalno-prawne
Wstęp
Samorząd terytorialny, szczególnie na najniższym ze szczebli, wykonuje szereg zadań z zakresu ochrony środowiska. Barczak i Kowalewska
(2015, 25) podnoszą nawet, że ochrona środowiska to jedno z głównych zadań samorządu terytorialnego. Jest to o tyle ważne, że wiąże
się zarówno z wielością i różnorodnością zadań, jak i ich powiązaniami z szeregiem innych obszarów działalności samorządu. Najczęstsza
klasyfikacja aktywności ochronnych odnosi się do charakteru prawnego i treści obowiązków, które ciążą w zakresie ochrony środowiska
na jednostkach samorządu terytorialnego. Wyróżnia się zatem zadania
o charakterze bezpośrednio wykonawczym (kreatywne, organizatorskie), zobowiązująco-reglamentacyjnym oraz kontrolno-nadzorczym
(Barczak i Kowalewska 2015, 47). W praktyce samorządowej zadania
te są ściśle za sobą powiązane, przenikają się wzajemnie, a często wykraczają poza aktywność w obszarze stricte ochrony środowiska. Z tego
względu zorganizowane zarządzanie zadaniami ochronnymi zarówno
na szczeblu strategicznym (w dokumentach o charakterze strategii ogólnych oraz planów i programów sektorowych) oraz przede wszystkim
operacyjnym (w codziennej praktyce administracyjnej) wydaje się być
znaczącym wyzwaniem. Dodatkowym czynnikiem komplikującym jest
dynamicznie zmieniające się otoczenie prawne, które wymaga dostosowywania przyjętych procedur postępowania, wypracowanych wzorców
rozwiązań, a niejednokrotnie także całych rozwiązań systemowych, do
aktualnych uwarunkowań legislacyjnych. Stawia to władze samorządowe w sytuacji, w której muszą wykazywać się szczególną czujnością,
zaangażowaniem merytorycznym oraz gotowością do dynamicznego,
elastycznego reagowania na zmiany otoczenia.
383

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

W kontekście wartości nadrzędnych, jak np. zasada zrównoważonego
rozwoju, które powinny być uwzględniane w odniesieniu do całokształtu
polityki strategicznej jednostek samorządu terytorialnego, w tym przede
wszystkim gmin, wspomniane trudności dodatkowo się uwypuklają.
Większość jednostek samorządu, realizując obowiązki ustawowe czy zalecenia wynikające z programów i strategii szczebla krajowego, koncentruje
się na spełnieniu cząstkowych wymagań, związanych z zakresem, formą
i sposobem opracowania szeregu dokumentów strategicznych, nie dbając
o ich spójność, komplementarność czy kompleksowość1. Także na etapie
opracowywania poszczególnych dokumentów pojawiają się ułomności
i niekonsekwencje (Guzal-Dec 2015, 128; Sobol 2013; NIK 2011).
Wydaje się zatem istotne, aby dokonać uporządkowania rodzaju, zakresu i podstaw prawnych opracowania poszczególnych dokumentów
strategicznych z zakresu ochrony środowiska i rozwoju zrównoważonego w gminach. Istotne znaczenie ma również wskazanie potencjalnych
powiązań między dokumentami, jeśli to możliwe, a także relacji nadrzędności i podrzędności oraz ich obligatoryjności.
1. Dokumenty strategiczne w gminach i ich oddziaływanie na
zrównoważony rozwój
Jako dokument o charakterze strategicznym rozumie się dokument
implementujący strategię organizacji, poprzedzony jej identyfikacją, definiowaniem lub redefiniowaniem w reakcji na zmiany otoczenia bądź
ich symptomy (Zarządzanie strategiczne. Koncepcje, metody 2007, 97).
W odniesieniu do samorządu terytorialnego dokument strategiczny stanowi element realizacji procesu zarządzania strategicznego określanego
jako „ukierunkowany na przyszłość proces planowania i wyboru celów
rozwoju oraz zadań realizacyjnych, wdrażania przyjętych postanowień,
a także monitorowania i kontroli wykonania przyjętych ustaleń” (Gawroński 2010, 31-32). Proces ten powinien cechować się m.in. kompleksowością, efektywnością, wielowymiarowością. Z uwagi na specyfikę
funkcjonowania samorządów szczebla gminnego w Polsce oraz zakres
ich kompetencji, a także uwarunkowania prawne, jakie determinują ich
działalność, trudno mówić o jednym dokumencie strategicznym szcze1
Por. zestawienie metod zarządzania w polskich gminach (Ziółkowski 2015) oraz raport z wyników kontroli Najwyższej Izby Kontroli (NIK 2011).

384

�ƻĵ�ŗŷɟ�ŗÝr�ŗ��ǊʉrNʉ�Ǌŷʉɟŷğȕ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ

bla gminnego. Rolę taką w praktyce pełni wprawdzie strategia rozwoju
(czy program rozwoju), jednak równocześnie na szeregu pozostałych
pól strategicznych – zarządzania przestrzenią, środowiskiem, programowania rewitalizacji, wsparcia społecznego – przyjmowane są także
dokumenty o charakterze strategii. Wytyczają one cele, kierunki działań czy formułują wizję, która odnosi się często do całokształtu rozwoju
gminy rozpatrywanego w wybranym kontekście. Można je wprawdzie,
korzystając z nomenklatury zarządzania strategicznego, uznać za rodzaj
strategii obszarów funkcjonalnych czy strategii sektorowych, jednak
w odniesieniu do specyfiki zarządzania w samorządzie terytorialnym
tego typu hierarchizacje nie znajdują swojego bezpośredniego przełożenia (Zarządzanie strategiczne. Systemowa koncepcja biznesu 2005, 48).
Wciąż sfery przestrzeni czy środowiska naturalnego, a także gospodarki
i społeczeństwa, pozostają w bezpośredniej łączności z całokształtem
procesów rozwojowych w gminie.
Naczelnym dokumentem strategicznym w gminie jest strategia rozwoju. Jak podaje Sztando (2009, 212-213), „w ujęciu merytorycznym
jest to zbiór samorządowych, wielopłaszczyznowych, lecz spójnych idei
rozwoju lokalnego, natomiast w ujęciu formalnym to dokument planistyczny zawierający dynamiczną czasowo analizę wnętrza i otoczenia
gminy, zestaw celów harmonijnego rozwoju gminy oraz zsynchronizowany i skoordynowany program działań, które mają doprowadzić do
ich osiągnięcia”2. Chądzyński, Nowakowska i Przygodzki (2008) dodają
także, że jest podstawą skutecznego i efektywnego zarządzania, pełniąc
szereg funkcji: efektywnościową, koordynacyjną, porządkującą, kontrolną, informacyjną, edukacyjną i promocyjną. Obecnie, z formalno-prawnego punktu widzenia, zgodnie ze znowelizowaną ustawą z 6
grudnia 2006 r. o zasadach prowadzenia polityki rozwoju, samorządy
gminne prowadzą politykę rozwoju w oparciu o dokument określony
mianem programu rozwoju (art. 2 i 19). Sama zaś polityka rozwoju
definiowana jest jako „zespół wzajemnie powiązanych działań podejmowanych i realizowanych w celu zapewnienia trwałego i zrównoważonego rozwoju kraju, spójności społeczno-gospodarczej, regionalnej
i przestrzennej, podnoszenia konkurencyjności gospodarki oraz two2

Szerzej o polityce i planowaniu rozwoju miasta pisze także Nowakowska (2016a, 2016b).

385

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

rzenia nowych miejsc pracy w skali krajowej, regionalnej lub lokalnej”
(art. 3 ust. 3). Znaczący nacisk kładzie zatem ustawodawca na kwestie
nadrzędnych celów, jakie polityka ma realizować. Jako cel główny wskazano trwały i zrównoważony rozwój kraju, a w dalszej kolejności także
spójność, konkurencyjność oraz tworzenie nowych miejsc pracy. Wraz
z wejściem w życie ustawy pojawiła się w obszarze zarządzania strategicznego w gminach pewna konfuzja, dotycząca rodzaju dokumentów,
jakie mają być opracowane. Czy wciąż zasadne jest przyjmowanie strategii rozwoju, czy powinien zostać uchwalony program rozwoju? Zgodnie z opinią ekspertów Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji, wydaną
w oparciu o przepisy wspomnianej ustawy o zasadach prowadzenia polityki rozwoju, jednostki samorządu terytorialnego na szczeblu lokalnym zobligowane są wyłącznie do przyjęcia programu rozwoju, co nie
wyklucza jednak możliwości przyjęcia także strategii rozwoju (Wartowiedzieć.org 2017). Zarówno zakres jak i horyzont czasowy ewentualnej
strategii oraz jej relacja do programu rozwoju nie zostały dookreślone.
W ustawie o zasadach prowadzenia polityki rozwoju wskazano natomiast, co powinien w szczególności określać program rozwoju: diagnozę
sytuacji społeczno-gospodarczej, główny cel i cele szczegółowe, priorytety oraz kierunki interwencji w zakresie terytorialnym, sposób monitorowania i oceny stopnia osiągania celu głównego i celów szczegółowych,
plan finansowy, a także podstawowe założenia systemu realizacji (art. 17,
ust. 1). Zakres formalny i merytoryczny strategii i programu nie różni
się zatem znacząco. Ponadto gminy przyjmowały dokumenty nazywane
strategiami rozwoju oraz programy rozwoju także na długo przed wejściem w życie nowelizacji wprowadzonej ustawą z dnia 24 stycznia 2014 r.
Na potrzeby niniejszego opracowania przyjmuje się zatem, że w gminach mogą funkcjonować dwa odrębne dokumenty w randze strategii
rozwoju – strategia i program, których podstawy prawne przyjęcia będą
różne, podobnie jak wymagania w zakresie ich zawartości, jednakowoż
ich rola będzie w dużej mierze tożsama. Trudno wskazać zależność hierarchiczną czy operacyjną w sytuacji nieprecyzyjnych przepisów prawa oraz dość krótkiego czasu obowiązującej w tym zakresie praktyki
samorządowej. Z punktu widzenia implementacji zasad rozwoju zrównoważonego, program rozwoju będzie miał jednak większe znaczenie,
chociażby ze względu na formalno-prawny obowiązek jego uchwalenia
386

�ƻĵ�ŗŷɟ�ŗÝr�ŗ��ǊʉrNʉ�Ǌŷʉɟŷğȕ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ

oraz zdefiniowany w ustawie cel nadrzędny dla tego typu dokumentów,
jakim jest wspomniane zapewnienie trwałego i zrównoważonego rozwoju w skali kraju. Strategia nie ma tak silnego umocowania ustawowego, nie jest też wskazane, jakie cele nadrzędne powinna uwzględniać.
Kolejnym dokumentem o charakterze strategicznym opracowywanym na szczeblu gminnym jest studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, przygotowywane w oparciu o przepisy
ustawy z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Rozpatrywanie studium jako dokumentu strategicznego ma
dwojakie podłoże. Z jednej strony jest to dokument obejmujący cały
obszar gminy, za pomocą którego prowadzi się politykę przestrzenną,
w tym lokalne zasady zagospodarowania przestrzennego (art. 9). Niejako z definicji zatem jest narzędziem formułowania strategii w odniesieniu do przestrzeni gminy. Ponadto nie ma charakteru powszechnie
obowiązującego, stanowi zatem narzędzie podobnej natury co strategia
rozwoju. Z drugiej strony, jak podnoszą Barczak i Kowalewska (2015,
77), studium to „filozofia rozwoju przestrzenno-gospodarczego na
przyszłość mogąca zachęcić do inwestowania”. Jest więc zarazem narzędziem strategii i promocji. Operacjonalizacja zapisów studium następuje w momencie uchwalenia na jego podstawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Plan powinien być zatem kontynuacją
identyczności zasad zagospodarowania terenu, które w studium sformułowane są w sposób ogólny (Barczak i Kowalewska 2015, 77). Oba te
dokumenty powinny być skoordynowane z przyjętym w gminie dokumentem w randze strategii rozwoju (strategią, programem)3. Wynika to
przede wszystkim z zasad zarządzania strategicznego, a także z szeregu
wytycznych i wymagań, jak choćby warunki formułowane przez Komisję Europejską w celu skutecznego wykorzystania funduszy unijnych,
odnoszące się do konieczności prowadzenia zintegrowanego podejścia
do planowania/programowania rozwoju (Sobol 2013, 74). Istotne jest
również znaczenie dokumentów z zakresu planowania przestrzennego
w implementacji zasad rozwoju zrównoważonego. Z punktu widzenia
3

Dodatkowo opracowanie projektu mpzp i studium powinno być poprzedzone przygotowaniem opracowania fizjograficznego, zgodnie z przepisami ustawy prawo ochrony środowiska
(art. 72) oraz rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 9 września 2002 r. w sprawie opracowań ekofizjograficznych.

387

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

przepisów, u podstaw całokształtu planowania i zagospodarowania
przestrzennego leży, oprócz ładu przestrzennego, rozwój zrównoważony. Część badaczy podkreśla jednak, że zapisy te: 1) mają charakter
klauzul generalnych niepopartych zasadami materialnymi, co utrudnia
egzekwowanie ich implementacji, 2) mają charakter ogólny i deklaratywny, co powoduje, że w praktyce nie są w pełni realizowane, 3) dają
możliwość postrzegania pojęć w sposób fragmentaryczny, co wypacza
ich istotę, 4) w połączeniu z brakiem obligatoryjnego wymogu, aby studia opierały się na podbudowie ekonomicznej, realizacja klauzul generalnych nie ma charakteru operacyjnego, 5) nie zostały wyposażone
w towarzyszące im mechanizmy regulacyjne i kontrolne, co daje dużą
swobodę elastycznego formułowania sposobów zagospodarowania
i funkcji terenu, a w efekcie pomijanie interesów społecznych, ochrony przyrody itp. (Gawroński 2010; Stanek 2011; Sobol 2013; Zachariasz
2013). Mimo wskazanych ułomności studia i plany miejscowe wciąż pozostają naczelnymi narzędziami kształtowania strategii przestrzennego
zagospodarowania gminy, a ich rola w tym zakresie powinna być świadomie wykorzystywana.
Kolejnym ze strategicznych dokumentów o istotnym wpływie na
kształtowanie zrównoważonego rozwoju gminy są programy ochrony
środowiska. Znowelizowana ustawa prawo ochrony środowiska precyzuje obecnie, że programy opracowywane na szczeblach wojewódzkim,
powiatowym i gminnym są podstawą prowadzenia polityki ochrony
środowiska, obok dokumentów (strategii, programów i dokumentów
programowych), o których mowa w ustawie o zasadach prowadzenia
polityki rozwoju (art. 14). Nie wskazuje także ich zawartości, którą
wcześniej odnoszono per analogiam do zawartości polityki ekologicznej
państwa4. Utrzymano jedynie wymóg sporządzania i prezentacji co dwa
lata raportów z ich wykonania. Jednocześnie zakres i sposób przygotowania tych dokumentów został znacząco doprecyzowany w wytycznych Ministra Środowiska z 2015 r. (Ministerstwo Środowiska 2015).
Obejmują one zarówno podstawowe zasady tworzenia programów i ich
4

Funkcjonującą we wcześniejszym kształcie politykę ekologiczną państwa przemianowano na
politykę ochrony środowiska będącą zespołem działań mających na celu stworzenie warunków
niezbędnych do realizacji ochrony środowiska, zgodną z zasadą zrównoważonego rozwoju.
W praktyce zaś stała się elementem składowym strategii sektorowej.

388

�ƻĵ�ŗŷɟ�ŗÝr�ŗ��ǊʉrNʉ�Ǌŷʉɟŷğȕ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ

strukturę jak i obszary interwencji oraz katalog wskaźników, jakie powinny zostać przypisane do celów. Są zatem dokumentami, w których
koncentrują się zadania i cele środowiskowe, stanowiąc de facto strategię ochrony środowiska w gminach (Barczak i Kowalewska 2015, 66).
Strategię, która powinna uszczegóławiać środowiskowe zagadnienia ze
strategii rozwoju gminy i studium uwarunkowań, będąc z nimi spójną
w ujęciu zadaniowym, czasowym i przede wszystkim strategicznym.
Ponadto na szczeblach gminnych, w związku z wymaganiami innych
aktów prawnych, powinny być uchwalane: 1) wieloletnie plany rozwoju
i modernizacji urządzeń wodociągowych i urządzeń kanalizacyjnych,
2) plany gospodarowania na gruntach położonych na obszarach ograniczonego użytkowania istniejących wokół zakładów przemysłowych, 3)
programy opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt, 4) regulaminy utrzymania czystości i porządku na
terenie gminy. Szczególnym elementem są także, funkcjonujące według
nowych wytycznych prawnych ustawy z dnia 9 października 2015 r.
o rewitalizacji, gminne programy rewitalizacji. Ustawodawca przewidział, że jednym z kluczowych czynników delimitacji obszarów zdegradowanych i rewitalizacji może być, obok koncentracji negatywnych
zjawisk społecznych, koncentracja negatywnych zjawisk środowiskowych (w szczególności przekroczenia standardów jakości środowiska,
obecności odpadów stwarzających zagrożenie dla życia, zdrowia ludzi
lub stanu środowiska). Powoduje to, że w gminach, w których było to
jednym z kryteriów wyznaczenia obszarów, funkcjonuje kolejny dokument, którego spójność i komplementarność względem pozostałych należy zapewnić.
Ze strategii obowiązujących na poziomie krajowym i międzynarodowym wynikają także wytyczne w zakresie opracowania: 1) programów usuwania azbestu i wyrobów zawierających azbest (Ministerstwo
Gospodarki 2010), 2) programów ograniczania niskiej emisji/planów
gospodarki niskoemisyjnej (traktowane jako programy wykonawcze do
gminnych programów ochrony środowiska przyjmowane na podstawie
list przedsięwzięć priorytetowych WFOŚiGW), 3) planów zrównoważonej mobilności (Komisja Europejska 2013), 4) programów edukacji
ekologicznej (Ministerstwo Środowiska 2001).

389

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

2. Zintegrowane planowanie na rzecz rozwoju zrównoważonego
na szczeblu gminnym
Niezbędnym krokiem do integracji planowania na rzecz rozwoju
w gminach jest identyfikacja całokształtu najważniejszych dokumentów
programowych i wskazanie ich wzajemnych powiązań. Z uwagi na ramy
opracowania ograniczono się jedynie do pierwszego z wymienionych
działań oraz propozycji ogólnego zarysu schematu powiązań, pozostawiając otwarte pole do formułowania dalszych, modelowych propozycji.
Kwestie modelowania zintegrowanego planowania rozwoju miast były
przedmiotem zainteresowania wielu autorów (m.in. Zintegrowane planowanie rozwoju miast 2011; Mantey 2013; Nowakowska 2016b; Gospodarowanie przestrzenią miast i regionów 2015). Brak jednak w literaturze
podejścia operacjonalizującego, które uwzględniałoby całokształt dokumentów, które są opracowywane w gminach, i ich wzajemne relacje. Propozycją takiego uporządkowania może być przykładowa struktura podstawowych dokumentów strategicznych i operacyjnych w równoważeniu
rozwoju gmin (rys. 1). Zakłada ona występowanie trzech zasadniczych
szczebli organizacji: 1) strategicznego (strategia i operacjonalizacja finansowa strategii jako narzędzie niezbędne do jej skutecznej realizacji), 2)
strategicznego sektorowego, 3) sektorowego operacyjnego. Do pierwszego poziomu (strategicznego) zaliczono strategię rozwoju lub dokument
równoważny w postaci programu rozwoju wraz z ich niezbędną operacjonalizacją w postaci wieloletniej prognozy finansowej (są to opracowania
komplementarne). Na poziomie strategii sektorowych, celowo ograniczonych do kluczowych z punktu widzenia skutecznej realizacji zasad rozwoju zrównoważonego, zaliczono studia uwarunkowań, programy ochrony
środowiska oraz w wybranych wypadkach (gdy odnoszą się choćby częściowo do kwestii środowiskowych) także gminne programy rewitalizacji.
Dokumentami o charakterze quasi wykonawczym względem nich będą
sektorowe programy środowiskowe i społeczne oraz, w przypadku studium, szczególny dokument, jakim jest plan miejscowy posiadający rangę
aktu prawa miejscowego (stąd decyzja o wyodrębnieniu go w strukturze
na osobnym poziomie). U podstaw całego systemu powinny leżeć dokumenty z zakresu aktywności inwestycyjnej i zapewniające możliwość finansowania (z uwagi na ich szeroki zakres oddziaływania – nie można
przypisać ich do konkretnego sektora). Zarówno założenia jak i cele nad-

390

�ƻĵ�ŗŷɟ�ŗÝr�ŗ��ǊʉrNʉ�Ǌŷʉɟŷğȕ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ

rzędne powinny w przypadku tak zaproponowanej struktury schodzić do
jej niższych szczebli w sposób kaskadowy, a każdy kolejny poziom powinien je uszczegóławiać i operacjonalizować.
Strategia

Strategia rozwoju gminy (program rozwoju)

Operacjonalizacja strategii

Wieloletnia prognoza finansowa

Strategia
sektorowa

Studium uwarunkowa� i
kierunków
zagospodarowania
przestrzennego gminy

Realizacja
strategii
sektorowej

Miejscowe plany
zagospodarowania
przestrzennego gminy

Program ochrony
�rodowiska

Gminny program
rewitalizacji

Sektorowe
dokumenty
wykonawcze i
towarzysz�ce

Sektorowe programy
�rodowiskowe – niska
emisja, azbest, edukacja
ekologiczna,
zrównowa�ona
mobilno��, opieka nad
zwierz&#13;tami

Sektorowe programy
spo
eczne – wsparcie i
pomoc spo
eczna,
w
�czenie spo
eczne

Mi&#13;dzysektorowe
dokumenty
operacyjne

Plany rozbudowy i modernizacji infrastruktury, zaopatrzenia w media,
zrównowa�ony transport
Bud�ety gminy, bud�ety zadaniowe

Rys. 1. Struktura podstawowych dokumentów strategicznych i operacyjnych
w równoważeniu rozwoju gmin. Opracowanie własne.

Zakończenie
Wielość i różnorodność dokumentów o charakterze strategicznym
w gminach, które odnoszą się do kwestii ochrony środowiska i rozwoju zrównoważonego, znacząco utrudnia ich właściwą organizację oraz
zintegrowane planowanie w tych obszarach. Dokumenty często powstają w wyniku chwilowego zapotrzebowania związanego z możliwością
pozyskania dofinansowania zewnętrznego albo jako realizacja wymogu
ustawowego, często bez głębszej refleksji nad ich rolą i miejscem w sys391

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

temie zarządzania gminą. Głównymi problemami, jakie identyfikuje się
w odniesieniu do skutecznego planowania na rzecz rozwoju zrównoważonego w gminach, są: 1) dynamicznie zmieniające się przepisy prawa
i związany z tym chaos organizacyjny oraz kompetencyjny, 2) brak wypracowanych, trwałych rozwiązań systemowych w zakresie sposobów
opracowania dokumentów i ich zawartości, ewentualnie wytycznych,
które w sposób ewolucyjny dostosowywać się będą do zmieniającego się
otoczenia formalno-prawnego i organizacyjnego (przykładowo, nowe
wytyczne w zakresie programów ochrony środowiska pojawiły się po
13 latach od wprowadzenia ich po raz pierwszy, wprowadzając bardzo
duże zmiany w sposobie ich opracowania), 3) brak weryfikacji merytorycznej opracowań zarówno na szczeblu gminnym jak i w odniesieniu
do jednostek kontroli (wyjątek stanowią lokalne programy rewitalizacji), 4) niejasne zasady współzależności między dokumentami, brak ich
hierarchiczności, kaskadowości zarówno na poziomie formalnym jak
i w praktyce planistycznej gmin, 5) niedostatki wiedzy o sposobie integracji narzędzi zarządzania rozwojem na szczeblu gminnym (zarówno
wśród decydentów jak i osób zajmujących się zagadnieniami ochrony
środowiska), 6) rozłączne traktowanie zadań własnych samorządu, brak
systemowych powiązań wewnątrz urzędów i mała popularność rozwiązań z zakresu zarządzania projektowego. Systematyczna organizacja
przepisów prawa, szkolenie i edukacja kadr oraz skuteczne rozwiązania
o charakterze systemowym mogą doprowadzić do stopniowego eliminowania wskazanych niedostatków i skuteczniejszej realizacji koncepcji
rozwoju zrównoważonego na wszystkich szczeblach organizacji terytorialnej kraju, w tym w szczególności w gminach.
Bibliografia:
Barczak, Anna i Ewa Kowalewska. 2015. Zadania samorządu terytorialnego w ochronie środowiska. Aspekty materialne i finansowe. Warszawa: Wolters Kluwer.
Chądzyński, Jacek, Aleksandra Nowakowska i Zbigniew Przygodzki.
2008. Region i jego rozwój w warunkach globalizacji. Warszawa: CeDeWu.
Gawroński, Henryk. 2010. Zarządzanie strategiczne w samorządach
lokalnych. Warszawa: Oficyna a Wolters Kluwer business.
392

�ƻĵ�ŗŷɟ�ŗÝr�ŗ��ǊʉrNʉ�Ǌŷʉɟŷğȕ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ

Gospodarowanie przestrzenią miast i regionów – uwarunkowania
i kierunki, red. Tadeusz Kudłacz i Piotr Lityński. 2015. Warszawa:
PAN.
Guzal-Dec, Danuta. 2015. Strategie rozwoju lokalnego jako narzędzie zarządzania rozwojem gmin położonych na obszarach przyrodniczo cennych województwa lubelskiego. Roczniki Naukowe Stowarzyszenia Ekonomistów Rolnictwa i Agrobiznesu, 17(3), 125-130.
Komisja Europejska. 2013. Wytyczne. Opracowanie i wdrożenie planu
zrównoważonej mobilności miejskiej. Bruksela.
Mantey, Dorota. 2013. Potrzeba zintegrowanego zarządzania miastami i obszarami metropolitalnymi. Samorząd Terytorialny, 6, 5-14.
Ministerstwo Gospodarki. 2010. Program Oczyszczania Kraju z Azbestu na lata 2009-2032. Warszawa.
Ministerstwo Środowiska. 2001. Przez edukację do zrównoważonego
rozwoju. Narodowa strategia edukacji ekologicznej. Warszawa.
Ministerstwo Środowiska. 2015. Wytyczne do opracowania wojewódzkich, powiatowych i gminnych programów ochrony środowiska. Warszawa.
Najwyższa Izba Kontroli (NIK). 2011. Informacja o wynikach kontroli
zarządzania środowiskiem w gminach. Warszawa.
Nowakowska, Aleksandra. 2016a. Polityka i planowanie rozwoju
miasta. W: EkoMiato#Zarządzanie, Zrównoważony, inteligentny i partycypacyjny rozwój miasta, red. Zbigniew Przygodzki, 45-60. Łódź: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego.
Nowakowska, Aleksandra. 2016b. Zintegrowane strategie rozwoju
miast. W: EkoMiato#Zarządzanie, Zrównoważony, inteligentny i partycypacyjny rozwój miasta, red. Zbigniew Przygodzki, 61-82. Łódź: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego.
Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 9 września 2002 r. w sprawie
opracowań ekofizjograficznych. Dziennik Ustaw, 2002 nr 155, poz. 1298.
Sobol, Agnieszka. 2013. Gospodarka przestrzenna a lokalny rozwój
zrównoważony. Ekonomia i Środowisko, 3(46), 70-78.

393

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Stanek, Leszek. 2011. Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy jako narzędzie równoważenia rozwoju obszarów wiejskich. Infrastruktura i Ekologia Terenów Wiejskich, 1, 91-102.
Sztando, Andrzej. 2009. Planowanie lokalnego rozwoju gospodarczego w strategii rozwoju gminy. W: Polityka gospodarcza w Polsce i Unii
Europejskiej na początku XXI w., red. Andrzej Barteczek, Agnieszka Lorek i Andrzej Rączaszek, 211-220. Katowice: Wydawnictwo Akademii
Ekonomicznej.
Ustawa z 27 kwietnia 2001 r. Prawo ochrony środowiska. Dziennik
Ustaw, 2016 poz. 672 ze zm.
Ustawa z 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Dziennik Ustaw, 2016 poz. 778 ze zm.
Ustawa z 6 grudnia 2006 r. o zasadach prowadzenia polityki rozwoju.
Dziennik Ustaw, 2016 poz. 383 ze zm.
Ustawa z 9 października 2015 r. o rewitalizacji. Dziennik Ustaw, 2015
poz. 1777, ze zm.
Wartowiedziec.org. 2017. Strategia rozwoju czy program rozwoju –
samorządowy dylemat. Dostęp: 01.02.2017. http://wartowiedziec.org/
index.php/start/aktualnosci/26857-strategia-rozwoju-czy-programrozwoju-samorzdowy-dylemat.
Zachariasz, Igor. 2013. Prawne uwarunkowania efektywności zagospodarowania przestrzennego w Polsce. Zarządzanie Publiczne, 1(23), 5-16.
Zarządzanie strategiczne. Koncepcje, metody, red. Rafał Krupski.
2007. Wrocław: Wydawnictwo Akademii Ekonomicznej.
Zarządzanie strategiczne. Systemowa koncepcja biznesu, red. Mieczysław Moszkiewicz. 2005. Warszawa: PWE.
Zintegrowane planowanie rozwoju miast, red. Grażyna Korzeniak.
2011 Kraków: Instytut Rozwoju Miast.
Ziółkowski, Marek. 2015. Strategiczne zarządzanie rozwojem gminy.
Ruch Prawniczy, Ekonomiczny i Socjologiczny, 1, 145-163.

394

�Agnieszka Rzeńca
Uniwersytet Łódzki – Wydział Ekonomiczno-Socjologiczny
agnieszka.rzenca@uni.lodz.pl
Adam Wojech
Uniwersytet Łódzki – Studenckie Koło Naukowe SPATIUM
adam.wojech@gmail.com

Zrównoważony rozwój miast. Perspektywa władz
lokalnych i mieszkańców – przykład Łodzi
Wprowadzenie
Miasto jest areną koalicji i partnerstw, ścierania się i rywalizacji
różnych grup interesów oraz zależności pomiędzy interesariuszami
miasta mającymi odmienne cele, potrzeby i interesy (teoria reżimów miejskich, Stone 1989). Z jednej strony ramy instytucjonalne,
obejmujące podmioty publiczne i prywatne oraz podmioty trzeciego
sektora i społeczeństwo, określają zakres przedmiotowy ich działania, jak i mechanizmy interakcji między nimi i w efekcie determinują
politykę rozwoju miasta. Z drugiej zaś miasto stanowi miejsce (living
lab), w którym wspólnie z wieloma partnerami realizuje przedsięwzięcia najlepiej dostosowane do warunków lokalnych i odpowiadające lokalnym potrzebom. Istotne jest zatem zwiększanie i wzmocnienie współpracy instytucjonalnej z szeroką grupą interesariuszy, tj.
instytucji publicznych, organizacji pozarządowych, podmiotów gospodarczych, mieszkańców, mających realny wpływ na kształtowanie
warunków życia oraz prowadzenie aktywności społecznych i gospodarczych w mieście. Partycypacja społeczna stanowi ważny argument
przemawiający za podnoszeniem efektywności polityki miejskiej oraz
celowością współzarządzania miastem. Kluczowa jest zatem identyfikacja potrzeb i oczekiwań społeczności miejskiej oraz inicjowanie
i aktywizowanie działań na rzecz poprawy jakości życia w mieście.
Koncepcja rozwoju zrównoważonego wskazała nadrzędne cele
rozwoju, których implementację podjęto na różnych poziomach organizacji terytorium (miast, regionów, kraju). Stała się ona impulsem
do przeorientowania polityki miejskiej. Europejska Karta Miejska
395

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

(European Urban Charter 1992) i jej aktualizacja (European Urban
Charter II 2008) oraz wiele koncepcji rozwoju miast (urbanistycznych, ekonomicznych, socjologicznych) wyraźnie podkreślają, że
miasta należą do ich obywateli, a sukces gospodarczy, społeczny
i kulturalny, który należy przekazać przyszłym pokoleniom, wymaga kompromisu między celami gospodarczymi, społecznymi i środowiskowymi. Istotne jest, iż zrównoważony rozwój miast wiązany jest
z ochroną środowiska na wysokim poziomie (European Commission
2011). Podejście takie ściśle odwołuje się do Deklaracji z Rio (zasada
4), w której podkreślono rolę ochrony środowiska w osiąganiu zrównoważonego rozwoju, wskazując ją jako kluczowy i integralny element procesu rozwoju (Kozłowski 1994).
Dla kreowania zrównoważonego rozwoju miast istotne jest zapewnienie zrównoważonego użytkowania i korzystania z zasobów środowiska oraz współpraca i współdziałanie w procesie ich ochrony.
Odpowiedzialność za miasto i wybór ścieżki jego rozwoju spoczywa
na wszystkich jego użytkownikach, nie tylko na władzach lokalnych.
Zatem istotnym problemem badawczym jest spojrzenie na kwestie
ochrony środowiska i stymulowania zrównoważonego rozwoju miasta z perspektywy władz lokalnych i społeczności miejskiej, identyfikacji zagrożeń środowiskowych oraz wyzwań w zakresie ochrony
środowiska.
Głównym celem artykułu jest wskazanie roli władz lokalnych i społeczności miejskiej w kreowaniu zrównoważonego rozwoju miast,
szczególnie w obszarze budowania potencjału przyrodniczego miasta
i poprawy jakości środowiska. Studium przypadku stanowi miasto
Łódź, miasto o korzeniach i tradycji przemysłowej i wielokulturowej,
miasto poprzemysłowe, niegdyś obszar ekologicznego zagrożenia1,
które dziś rozwija się dynamiczne miedzy innymi za sprawą aktywności i kreatywności mieszkańców oraz ich inicjatyw na rzecz miasta. W artykule przedstawiono wyniki badań, które były realizowane
dwutorowo, tj. badań ankietowych realizowanych w formie wywiadu
kwestionariuszowego wśród mieszkańców oraz przedstawicieli władz

1
Zdefiniowanie pojęć i analiza danych w publikacji wydanej przez GUS (Obszary ekologicznego
zagrożenia w Polsce 1992).

396

�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�ǊŷʉɟŻğ�ōÝ�Ǣǻ

lokalnych (radnych) i administracji samorządowej Łodzi2 oraz badania desk research budżetu partycypacyjnego w Łodzi.
Partycypacja społeczna i jej rola w kreowaniu zrównoważonego
rozwoju miast
Istotą zrównoważonego rozwoju miast (Karta Lipska 2007) jest integracja i synchronizacja działań wokół kluczowych wyzwań, takich
jak: jakość życia, gospodarka innowacyjna i niskoemisyjna, zasobooszczędne gospodarowanie oraz adaptacja do zmian klimatu. Istotne
jest kompleksowe planowanie i projektowanie polityki miejskiej przy
współudziale wszystkich użytkowników miasta, szczególnie w obszarze miejskiego transportu zbiorowego i mobilności, efektywności gospodarowania oraz ochrony różnorodności biologicznej w miastach. Po
pierwsze, mieszkańcy (użytkownicy) miast poprzez określone zachowania konsumenckie związane z codziennym użytkowaniem zasobów
środowiska (wody, przestrzeni, energii), wybór środka transportu czy
segregację odpadów w istotnym zakresie wpływają na kondycję środowiska. Po drugie, mieszkańcy poprzez różnorodne formy i procedury partycypacji społecznej (debaty, konsultacje społeczne, seminaria, warsztaty) współtworzą politykę miejską. W efekcie możemy powiedzieć, iż
zrównoważony rozwój miast determinują zarówno bierni użytkownicy
zasobów miasta, jak i aktywni obywatele, formalne i nieformalne grupy,
organizacje czy instytucje publiczne (Rzeńca 2016, 108).
Partycypacja społeczna jest jednym z fundamentów rozwoju samorządności i społeczeństwa obywatelskiego oraz przykładem realnego
zaangażowania mieszkańców w rozwój lokalny. Świadomi, partycypujący (współuczestniczący) mieszkańcy wpływają na efektywniejsze zaspokajanie potrzeb lokalnych, racjonalizację wydatków publicznych czy
jakość usług świadczonych przez samorząd (Kalisiak-Mędelska 2015,
2
Badania pt. Zasobooszczędne gospodarowanie w miastach Łódzkiego Obszaru Metropolitalnego
oraz w wybranych miastach Regionu Łódzkiego (pilotaż w Łodzi) zrealizowano w marcu 2016 r.
Badaniami objęto 1370 mieszkańców Łodzi powyżej 18. roku życia (0,22% populacji w wieku
18 lat i więcej), 20 radnych Rady Miejskiej w Łodzi (50% populacji) oraz pracowników administracji samorządowej reprezentujących wskazane komórki (biura, oddziały) Urzędu Miasta
Łodzi oraz miejskie jednostki organizacyjne zajmujące się bezpośrednio lub pośrednio sprawami ochrony środowiska, inwestycji, planowania przestrzennego, zarządzania strategicznego.
W przypadku badań władz lokalnych i administracji samorządowej zastosowano dobór próby
celowo-okolicznościowy (dobór próby nielosowy).

397

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

138-143). Partycypacja społeczna jako styl rządzenia ma swoich zwolenników jak i przeciwników, często budzi kontrowersje oraz skrajne
emocje. Mimo iż wiele samorządów i samorządowców skutecznie unika
tej formy uczestnictwa mieszkańców we współrządzeniu w środowisku
lokalnym, jest ona coraz bardziej popularna.
Pozytywny wpływ partycypacji społecznej na rozwój miast (gmin)
powinien być oczywisty. Wprawdzie nie zawsze efekty widziane są natychmiast, ale niemal zawsze na partycypacji zyskują wszyscy mieszkańcy. Wspólnota samorządowa dzięki wymianie zdań, poglądów i dialogu
może dokonać pewnych zmian, które wpłyną in plus na rozwój danej
jednostki. Pokłosiem uczestnictwa mieszkańców w sprawach ważnych
dla gminy może być wypracowanie interesujących i kreatywnych sposobów rozwiązania lokalnych problemów czy wdrażanie innowacji i dobrych przykładów, co jest niezbędne do kreowania polityki równoważnego rozwoju miast (Boryczka 2016, 129-130).
Jedną z form partycypacji społecznej jest budżet obywatelski (BO)
wymiennie nazywany budżetem partycypacyjnym (BP). Budżet obywatelski jest wyrazem demokracji bezpośredniej, procesem, w ramach
którego ludzie mogą debatować i decydować o polityce publicznej i budżecie (Taylor 2014, 20). Wiąże się z podejmowaniem decyzji, w ramach
której obywatele dyskutują i negocjują dystrybucję publicznych środków finansowych (Wampler 2007, 21). Budżet obywatelski jest instrumentem w zakresie wydatkowania środków publicznych, a pośrednio
współtworzenia polityki wydatkowej jednostki terytorialnej. Ma charakter operacyjny i decyzyjny, bowiem współdecydowanie polega na
wyborze zgłoszonych przez mieszkańców projektów, które będą realizowane w oparciu o środki publiczne (Kębłowski 2013, 8). Jest istotnym
narzędziem pozwalającym na uspołecznienie polityki budżetowej jednostki terytorialnej odpowiadającej na oczekiwania i postulaty mieszkańców.
Mimo krótkiej historii budżetu obywatelskiego (od 1989)3, zyskał
on akceptację i stał się istotnym narzędziem polityki rozwoju lokalne3
Po raz pierwszy budżet obywatelski został wprowadzony w brazylijskim mieście Porto Alegre.
W 1989 burmistrz wywodzący się z Partii Robotników (Worker’s Party) przedstawił mechanizm
polegający na włączaniu społeczności lokalnych w proces dystrybucji finansów publicznych.
Formuła miała za zadanie dokapitalizować zaniedbane obszary miasta, na których występowały
nasilone problemy społeczne.

398

�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�ǊŷʉɟŻğ�ōÝ�Ǣǻ

go. W Polsce budżet obywatelski po raz pierwszy został wprowadzony
w 2010 roku za sprawą sopockich społeczników. Idea okazała się wyjściem naprzeciw potrzebom lokalnych grup działania. Popularność mechanizmu włączania społeczności lokalnych w sprawy budżetowe rosła
rokrocznie, tak że w 2014 r. BO został zrealizowany w 88 różnych jednostkach samorządu terytorialnego (Szaranowicz-Kusz 2016). Budżet
obywatelski nie ma umocowania prawnego4, niemniej jednak kilka lat
jego funkcjonowania pozwoliło wypracować określone zasady i reguły.
Są one indywidualnie doprecyzowywane przez jednostki terytorialne
w zależności od uwarunkowań. Wytyczone zasady w większości jednostek opierają się na bliźniaczych wzorcach i zazwyczaj bazują na sześciu podstawowych etapach, czyli: opracowaniu zasad realizacji budżetu
obywatelskiego (1), promocji i edukacji (2), zgłoszeniu propozycji zadań (3), analityczno-prawnym (4), głosowaniu i ogłoszeniu wyników
(5), ewaluacji (6)5. Etapy te powinny stanowić zamknięty samouczący się układ, w którym – wraz z końcem realizacji ostatniego punktu
(ewaluacja) – powinno się podejmować działania celem wypracowania
nowych i ulepszonych zasad funkcjonowania kolejnej edycji budżetu
partycypacyjnego. Istotnym warunkiem skutecznego procesu partycypacji w formie budżetu obywatelskiego i pierwszym krokiem jest edukacja społeczeństwa i konsultacje nad jego istotą. Działania te pozwalają
mieszkańcom na uzyskanie pełnej informacji, rzeczywiste zaangażowanie i identyfikowanie się z projektami budżetu. Wdrożenie budżetu
obywatelskiego nie powinno być związane z chęcią posiadania takiego
narzędzia wyłącznie dla jego posiadania. Wprowadzenie BO z uwagi na
„modę” i próbę konkurencji z innymi gminami może być czynnikiem,
który spowoduje skutki odwrotne od zamierzonych. Innymi słowy jego
wprowadzenie powinno być związane z realizacją zrozumiałych i mierzalnych celów:
Polskie prawo definiuje pojęcia, ale nie określa zasad funkcjonowania budżetu obywatelskiego czy budżetu partycypacyjnego. Samorządowcy najczęściej wykorzystują
podstawę prawną umożliwiającą powołanie się na zarządzenie organu wykonawczego
(wójt, burmistrz, prezydent). Aby skorzystać z tej metody „budżetu obywatelskiego”,
należy odwołać się do art. 33 z ustawy o samorządzie gminnym oraz lokalnych uchwał
przedstawiających organizację rady gminy
4

5
Załącznik nr 7 do zarządzenia 2914/VII/16 Prezydenta Miasta Łodzi z dnia 19 lutego 2016 r.
Harmonogram przygotowań budżetu obywatelskiego na 2017 rok.

399

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

9�społecznych (stymulowanie mieszkańców do partycypacji w debatach publicznych prowadzące do wzrostu poziomu społeczeństwa
obywatelskiego);
9�administracyjnych (przybliżenie i zmniejszanie dystansu pomiędzy urzędem a lokalnymi mieszkańcami; aktywni obywatele powinno być postrzegani partnersko, jako wartość dodana dla urzędu);
9�politycznych (zwiększenie demokratyzacji działań urzędu (gminy) dzięki włączeniu zasad demokracji partycypacyjnej) (Rytel-Warzocha 2010, 94-95).
Przedmiotowy zakres celów budżetu obywatelskiego może wiązać
się z poprawą jakości życia mieszkańców i może dotyczyć: zagospodarowania i poprawy atrakcyjności przestrzeni, poprawy bezpieczeństwa,
zagospodarowania terenów zieleni, rozwoju infrastruktury itp. Podejmowane działania oddolne poprzez budżet obywatelski istotnie mogą
stymulować zrównoważony rozwój miasta (gminy).
W kierunku zrównoważonego rozwoju Łodzi – wyniki badań
Łódź to jedno z największych polskich miast położone w centralnej
części kraju i Europy. O dzisiejszym unikatowym charakterze stolicy
województwa łódzkiego i jej predyspozycjach zdecydowała odmienna
niż w przypadku większości miast w Polsce geneza miasta i inne czynniki rozwojowe. Choć Łódź posiada średniowieczny rodowód, to do
jej dzisiejszej wyjątkowości przyczyniły się XIX-wieczne procesy gospodarcze, a zwłaszcza powstanie osad rękodzielniczych i fabrycznych.
Niezwykłe tempo rozwoju przemysłu włókienniczego zainicjowane
w latach 20. XIX w. sprawiło, że Łódź z rolniczego miasteczka zamieszkiwanego pod koniec XVIII w. przez zaledwie kilkuset mieszkańców
przekształciła się w okresie stulecia w przemysłową kilkusettysięczną
metropolię (ok. 500 tys. w 1915 r.). Towarzyszące olbrzymiej dynamice
wzrostu ludnościowego procesy rozwoju przestrzennego przyczyniły się
do ukształtowania specyficznego układu przestrzennego o zróżnicowanej fizjonomicznie i architektonicznie tkance miejskiej, w której w ich
konsekwencji doszło do przenikania się obszarów i przemieszania oraz
sąsiadowania ze sobą budynków pełniących różne funkcje: mieszkalne

400

�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�ǊŷʉɟŻğ�ōÝ�Ǣǻ

– kamienice czynszowe i domy robotnicze (nazywane lokalnie famułami), rezydencjonalne – wille i pałace fabrykanckie czy produkcyjne
(tkalnie, przędzalnie, magazyny itp.).
W XX wieku, zwłaszcza po II wojnie światowej, zaszły wyraźne
zmiany przestrzenne w tendencjach rozwojowych i Łódź zaczęła rozbudowywać się poza linią tzw. kolei obwodowej. Wznoszono wówczas
głównie bloki z „wielkiej płyty”, kreując wielkie PRL-owskie jednostki mieszkaniowe (np. Widzew, Retkinia, Dąbrowa, Teofilów). Rozwój
przemysłu i wzrost liczby ludności w Łodzi, ale również w jego obszarze
funkcjonalnym, doprowadziły do uznania, w latach 80. i 90., tego obszaru za obszar ekologicznego zagrożenia ze względu na koncentrację zanieczyszczeń środowiska (ścieki nieoczyszczone, emisja pyłów i gazów,
odpady nagromadzone).
Ostatnia dekada poprzedniego wieku przyniosła miastu gwałtowne
przemiany społeczno-polityczno-gospodarcze, utratę dotychczasowych
rynków zbytu i opłacalności produkcji, co w konsekwencji zaowocowało głębokimi przemianami struktur społeczno-gospodarczych, przede
wszystkim upadkiem przemysłu i dużym bezrobociem. Powołanie samorządu terytorialnego i przypisanie zadań własnych gminom, zintensyfikowało działania na rzecz ochrony środowiska w mieście. Rozwój
infrastruktury ochrony środowiska oraz likwidacja głównych przemysłowych źródeł zanieczyszczeń przyniosły sukcesywną poprawę stanu
środowiska. Mimo istotnych zmian, ze względu na koncentrację ludności i różnorodności aktywności gospodarczych, miasto boryka się
z wieloma problemami środowiskowymi, które identyfikowane są jako
uciążliwości i zagrożenia.
Przeprowadzone badanie ankietowe (2016 r.) wśród mieszkańców
i radnych miasta Łodzi oraz pracowników administracji samorządowej
pozwoliły zidentyfikować uciążliwości i problemy środowiskowe w tym
mieście. Kluczowe problemy niemal jednogłośnie zostały wyartykułowane przez obie grupy respondentów. Byli oni zgodni, iż istotny jest brak
bieżącej (codziennej) dbałości o czystość otoczenia. Problemem jest zaśmiecanie, niesprzątanie po psach, brudne ulice i chodniki itp. (rys. 1).
Tym samym respondenci wyraźnie wskazali, główne źródła problemu,
który z jednej strony jest pochodną zachowania samych użytkowników
miasta, a z drugiej – niesprawności służb miejskich w tym zakresie.

401

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Rysunek 1. Zagrożenia środowiskowe w świetle przeprowadzonych badań.
Źródło: opracowanie własne na podstawie badań ankietowych.

Z przeprowadzonych badań można wyprowadzić następujące wnioski dotyczące zagrożeń:
1. Obie grupy respondentów wskazały zagrożenia, których źródłem
jest transport indywidualny (samochodowy), tj. nadmierny hałas i zanieczyszczenia powietrza. Natężenie ruchu samochodowego spowodowane jest przede wszystkim gwałtownym wzrostem liczby samochodów
zarejestrowanych w Łodzi (na przestrzeni 6 lat wzrost o ¼, tab.1).
2. Dla administracji i władz samorządowych istotnym zagrożeniem
jest również niska emisja (2 lokata wśród wybranych odpowiedzi), będąca efektem nadal funkcjonujących w mieście palenisk indywidualnych
opalanych węglem i drewnem oraz wzmożonego rozwoju transportu samochodowego. Jest to duży problem i wyzwanie w kontekście likwidacji
jej źródeł i działań z zakresu adaptacji miast do zmian klimatu (tab. 1).
3. Obie grupy respondentów wskazały niską jakość przestrzeni publicznej, która jest efektem historii przemysłowej miasta oraz rozszerzania strefy zurbanizowanej i granic administracyjnych miasta, co dopro402

�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�ǊŷʉɟŻğ�ōÝ�Ǣǻ

wadziło do nieproporcjonalnie przerośniętego powierzchniowo miasta.
Spadek liczby ludności6, przy jednoczesnych tendencjach migracyjnych
na „zewnątrz” miasta, pogłębił degradację śródmiejskiej tkanki Łodzi.
4. Wymieniana jest niewłaściwa gospodarka odpadami, obie grupy respondentów wskazały jako zagrożenie nadmierną ilość odpadów,
a przede wszystkim niski stopień ich segregacji.
5. Mieszkańcy Łodzi wskazują również na zbyt małą powierzchnię terenów zieleni, czego nie potwierdza jednak druga grupa respondentów7.

Tabela 1. Zanieczyszczenie powietrza w Łodzi i jego źródło.

Przeprowadzone badania wyraźnie wskazują zainteresowanie
mieszkańców Łodzi sprawami środowiska i jego ochrony. Odczuwają
oni potrzebę reorientacji spojrzenia na ochronę środowiska ze względu na koncentrację, charakter i zróżnicowanie uciążliwości środowiskowych (hałas, niska emisja) i ich bezpośredni wpływ na jakość życia.
6
W 2015 r. Łódź zamieszkiwało o niespełna 62 000 mieszkańców mniej niż 15 lat wcześniej, co
oznacza spadek o 8%.
7
Tereny zieleni stanowią 15%, a parki miejskie są wizytówką miasta. W jego granicach znajduje
się również 5 kompleksów leśnych z jednym z największych kompleksów w granicach miasta –
Lasem Łagiewnickim.

403

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

O tym, że kwestie te są ważne dla mieszkańców miasta, świadczy skala
i charakter działań w ramach budżetu obywatelskiego, który jest rzeczywistym wyrazem zaangażowania mieszkańców na rzecz miasta.
W Łodzi formuła budżetu obywatelskiego została wprowadzona po
raz pierwszy w 2013 roku. Projekty zgłaszane w 2013 r. były realizowane
w 2014 r. Podczas pierwszej edycji, która została zrealizowana na przełomie lat 2013/2014, przewidziano dwie kategorie zadań, tj.: zadania
ogólnomiejskie (mogły być realizowane na terenie całego miasta) oraz
zadania dzielnicowe (według dawnego podziału administracyjnego miasta)8. Na realizację zdań przeznaczono wówczas 20 mln (0,49% budżetu
miasta): 5 mln na zadania ogólnomiejskie oraz 15 mln zł na dzielnicowe.
W kolejnym roku pula środków wzrosła o 100% (10 mln na ogólnomiejskie, 30 mln na pozostałe9) i została utrzymana na tej wysokości. Budżet
obywatelski od samego początku cieszył się dużym powodzeniem wśród
łodzian, którzy aktywnie włączyli się w „projektowanie” miasta10 (tab. 2).
Projekty

2013/2014

2014/2015

2015/2016

2016/2017

Zgłoszone

908

871

645

1572

Wybrane

47

65

87

218

Wybrane (%)

5,17

7, 46

13,48

13,86

Tabela 2. Budżet obywatelski w Łodzi.
Źródło: Opracowanie własne na podstawie http://uml.lodz.pl [dostęp: 22.02.2017].
8

Łódź została podzielna na pięć kategorii, które swoją powierzchnią odpowiadały podziałowi
na pięć dzielnic (Bałuty, Górna, Polesie, Śródmieście, Widzew).
9

Zasady funkcjonowania BO zostały zmienione na przełomie 2016/2017 roku. Zmiany dotyczyły
nazewnictwa oraz zakresu i puli finansowej przeznaczonej na nowe zadania. W czwartej edycji
zadania dzielnicowe i ogólnomiejskie zostały zamienione na zadania osiedlowe i ponadosiedlowe.
Pula finansowa do wykorzystania na każdym z osiedli została oszacowana na podstawie stałej
kwoty oraz zmiennej uzależnionej od liczby zameldowanych mieszkańców. Stała kwota wynosiła
200 000 zł i była przyznawana dla każdej jednostki, natomiast zmienna wynikająca z algorytmu
opartego na statystyce zameldowań uzupełniała tę kwotę. Ostatecznie osiedle z najmniejszą liczbą mieszkańców (765) zostało wycenione na 230 000 zł, osiedle natomiast o największej liczbie
mieszkańców (49 791) zostało wycenione na 1 920 000 zł. Pula przeznaczona na działania osiedlowe została zwiększona o 50 000 zł, do 30 050 000 zł. W przypadku projektów ponaosiedlowych
zmiana polegała głównie na dostosowaniu nazwy do nowo stworzonej orientacji osiedlowej.
10
Projekty BO mogli zgłaszać wszyscy mieszkańcy miasta (brak konieczności przedstawienia
meldunku), podobnie zasady funkcjonowały podczas głosowania.

404

�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�ǊŷʉɟŻğ�ōÝ�Ǣǻ

W pierwszej edycji BO zgłoszono aż 908 wniosków, przy jednoczesnej realizacji 47 z nich, co stanowi 5,17%. Na przełomie 2014/2015 roku
udało się zrealizować 7,46% zgłoszonych projektów zadań, w kolejnych
latach wskaźnik ten wzrastał. Zmiany w regulaminie BO, tj. „przypisanie” BO do osiedli, spowodowały radykalny wzrost liczby zgłoszonych
wniosków. Przy 1572 zgłoszonych wnioskach udało się zrealizować 218
z nich. Pomimo rekordowej liczby zgłoszonych projektów zachowano
dotychczasowy poziom ich realizacji (13,86%). Współczynnik ten jest
istotny z punktu widzenia wnioskodawcy. Im jest on większy, tym większe zadowolenie z formuły budżetu obywatelskiego i tym lepsze opinie
o funkcjonowaniu idei.
Analiza projektów zgłoszonych do budżetu obywatelskiego wykazała, że wiele projektów jest związanych z szeroko rozumianą ochroną
środowiska lub działaniami proekologicznymi. Wśród nich możemy
wyróżnić trzy grupy projektów:
1. projekty, których głównym i nadrzędnym celem jest ochrona
środowiska, np. rozwój infrastruktury rowerowej (ścieżek rowerowych,
parkingów, oznakowanie) zagospodarowanie terenów zieleni, renowacja i rekultywacja zbiorników i cieków wodnych, budowa ekranów akustycznych, wymiana oświetlenia;
2. projekty, w których działania z zakresu ochrony środowiska są
komplementarne w stosunku do głównego celu, np. budowa/modernizacja infrastruktury sportowej lub drogowej oraz zagospodarowanie terenów zieleni (zieleń towarzysząca, zieleń izolacyjna);
3. projekty, których realizacja pośrednio wpływa na ochronę środowiska, np. remonty torowiska (ograniczanie hałasu komunikacyjnego), termomodernizacja obiektów publicznych (wymiana okien, docieplanie), poprawa płynności ruchu.
Wśród zgłoszonych projektów jest wiele kompleksowych i innowacyjnych rozwiązań, szczególnym powodzeniem cieszą się woonerfu
(podwórce miejskie), których celem jest uspokojenie ruchu oraz po-

405

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

prawa atrakcyjności przestrzeni publicznych ulic. Szczegółowa analiza
dwóch edycji budżetu obywatelskiego11 wykazała, iż 1/3 złożonych projektów bezpośrednio lub pośrednio dotyczy ochrony środowiska (tab.
3). Może to świadczyć o braku lub niewystarczającej liczbie udogodnień
o charakterze prośrodowiskowym w mieście lub o ich niskiej jakości.
Ważne jest również, iż mieszkańcy zwrócili uwagę na działania, które
poprawiają komfort i jakość życia i wiążą je z ochroną środowiska swojego najbliższego otoczenia i miasta. Intensywny wzrost liczby projektów środowiskowych, szczególnie dotyczących terenów zieleni, ścieżek
rowerowych, infrastruktury rekreacyjnej może być skutkiem realizacji
podobnych działań w poprzednich edycjach budżetu obywatelskiego
i chęci implementacji dobrych przykładów w innych częściach miasta.
2014 r.
Projekty

2015 r.

Liczba

Udział w ogóle
projektów (%)

Liczba

Udział w ogóle
projektów (%)

Zgłoszone

268

30, 76

218

33,79

Zrealizowane

17

6,35

30

13,76

Tabela 3. Projekty proekologiczne w budżecie obywatelskim w Łodzi w 2014 i 2015 r.
Źródło: opracowanie własne na podstawie złożonych wniosków,
sprawozdań oraz danych Urzędu Miasta w Łodzi.

Powyższa tabela może sugerować, iż udział realizowanych projektów
prośrodowiskowych jest niewielki w stosunku do złożonych tego typu.
Niemniej jednak, gdy zestawimy i przeanalizujemy projekty zrealizowane (tab. 2 i 3), zauważymy, że ponad 1/3 z nich to projekty, które bezpośrednio lub pośrednio tyczą się środowiska i jego ochrony (w 2015 r.
40%, w 2016 r. – 35%).
11
Odrzucono dwie skrajne edycje, ponieważ w sposób znaczny mogłyby zaburzyć rzetelność badań. Pierwsza edycja miała charakter pilotażowy, nie udało się uniknąć problemów czy błędów.
Poza tym mniejsza pula pieniężna przeznaczona na realizacje zadań z budżetu partycypacyjnego
również miałaby istotny wpływ na wyniki badań. Edycje z przełomu 2014/2015 i 2015/2016
były realizowane na podobnych zasadach. Na przestrzeni dwóch lat zostały poczynione zmiany,
których celem była poprawa funkcjonowania budżetu obywatelskiego, ale z całą pewnością należy przyznać, że wybrane edycje pod względem zasad funkcjonowania są najbardziej zbieżne
i jednorodne.

406

�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�ǊŷʉɟŻğ�ōÝ�Ǣǻ

Podsumowanie
Ze względu na zróżnicowanie miast oraz ich charakterystyczne cechy
i problemy kluczowa jest indywidualizacja polityki miejskiej w kierunku
równoważenia rozwoju. Budżet obywatelski daje możliwość godzenia
celów gospodarczych, społecznych i środowiskowych miasta poprzez
aktywne działanie mieszkańców i władz lokalnych. Jest z jednej strony
rzeczywistym przejawem aktywności obywatelskiej i odpowiedzialności
społecznej, z drugiej zaś skutecznym instrumentem operacyjnym polityki miejskiej. Jak wykazały badania, łodzianie aktywnie włączają się
w proces budowania kapitału przyrodniczego. Projekty, które zgłaszają
mieszkańcy w ramach budżetu obywatelskiego, wpisują się w działania
wskazywane przez władze lokalne jako wyzwania:
1. Blisko 70% respondentów jako wyzwanie wskazało: lepsze wykorzystanie i zarządzanie przestrzenią miasta, budowanie świadomości
ekologicznej i postaw proekologicznych wśród mieszkańców oraz rozwój niskoemisyjnego i zasobooszczędnego systemu transportowego.
2. Niemal połowa podkreślała znaczenie efektywnego korzystania
z zasobów (wody, energii, przestrzeni), wykorzystania odnawialnych
źródeł energii oraz poprawy efektywności energetycznej.
3. Wykorzystanie i zarządzanie przestrzenią miasta, budowanie świadomości ekologicznej i postaw proekologicznych wśród mieszkańców
oraz rozwój niskoemisyjnego i zasobooszczędnego systemu transportowego, to wyzwania wskazywane przez 1/3 respondentów.
Przeprowadzone dualnie badania wskazują, iż, jednogłośnie, mieszkańcy, władze oraz administracja samorządowa, koncentrują się m.in. na
kwestiach: lepszego wykorzystania i zarządzania przestrzenią, rozwoju
zrównoważonego transportu, podnoszenia świadomości ekologicznej
oraz poprawy warunków życia w mieście. Postulaty zrównoważonego
rozwoju miasta, tj. zasobooszczędne gospodarowanie, rozwój transportu publicznego, ochrona przestrzeni przyrodniczej, są identyfikowane
i są przedmiotem troski zarówno mieszkańców, jak i władz lokalnych.

407

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Bibliografia:
Boryczka, Ewa. 2016. Partycypacja społeczna. W: EkoMiasto#Społeczeństwo. Zrównoważony, inteligentny i partycypacyjny rozwój miast,
red. Aleksandra Nowakowska, Zbigniew Przygodzki i Agnieszka Rzeńca, 129-130. Łódź: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego.
European Commission, Directorate General for Regional Policy,
Brussels. 2011. Cities of tomorrow: Challenges, visions, ways forward. Dostęp: 10.01.2017. http://ec.europa.eu/regional_policy/sources/docgener/studies/pdf/citiesoftomorrow/citiesoftomorrow_summary_pl.pdf.
European Urban Charter. 1992. Dostęp: 10.02.2017. https://wcd.coe.
int/ViewDoc.jsp?p=&amp;id=887405&amp;direct=true.
European Urban Charter II – Manifesto for a new urbanity. 2008. Dostęp: 06.02.2017. https://wcd.coe.int/com.instranet.InstraServlet?command=com.instranet.CmdBlobGet&amp;InstranetImage=1269544&amp;SecMode=1&amp;DocId=1243924&amp;Usage=2.
Kalisiak-Mędelska, Magdalena. 2015. Partycypacja społeczna na poziomie lokalnym jako wymiar decentralizacji administracji publicznej
w Polsce. Łódź: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego.
Karta Lipska na rzecz zrównoważonego rozwoju miast europejskich.
2007. Dostęp: 9.09.2016. http://www.sarp.org.pl/pliki/karta_lipska.pdf.
Kozłowski, Stefan. 1993. Rio Szczyt Ziemi – początek ery ekologicznej.
Łódź: Biblioteka Ery Ekologicznej, AKAPIT PRESS.
Obszary ekologicznego zagrożenia w Polsce w latach 1982 i 1990. 1992.
Warszawa: Główny Urząd Statystyczny.
Rytel-Warzocha, Anna. 2010. Partycypacja społeczna w sprawach
budżetowych. Model Porto Alegre jako pierwowzór rozwiązań europejskich. Przegląd Prawa Konstytucyjnego, (1), 94-95.
Rzeńca, Agnieszka. 2016. Wyzwania i dylematy polityki miejskiej
w obliczu kryzysu ekologicznego. Studia Ekonomiczne Regionu Łódzkiego, 21,108.
Stone, Clarence N. 1989. Regime Politics: Governing Atlanta. Lawrence: University Press of Kansas.

408

�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�ǊŷʉɟŻğ�ōÝ�Ǣǻ

Szaranowicz-Kusz, Marta. 2016. Budżet partycypacyjny w Polsce. Dostęp: 22.02.2017. http://www.orka.sejm.gov.pl/WydBAS.nsf/0/
E2A1331AC540CD42C1257F3F00432714/$file/Infos_205.pdf.
Taylor, Paul. 2004. 72 Frequently Asked Questions about Participatory
Budgetin. Quito: UN-HABITAT. Dostęp: 20.02.2017. http://www.internationalbudget.org/themes/PB/72QuestionsaboutPB.pdf.
Wampler, Brian. 2007. A guide to participatory budgeting. W: Participatory budgeting, red. Anwar Shah, 21. Washington: The Word Bank.

409

��Joanna Fajfer1
joanna.fajfer@pgi.gov.pl
Paulina Kostrz-Sikora1
pkos@pgi.gov.pl
Bronisława Chechelska-Paliga2
bronislawa.chechelska-paliga@um.jaworzno.pl
1
2

Państwowy Instytut Geologiczny – Państwowy Instytut Badawczy
Urząd Miejski w Jaworznie

Program ochrony środowiska jako narzędzie realizacji
idei zrównoważonego rozwoju na terenie miasta Jaworzna
Wstęp
Programy ochrony środowiska, zgodnie z obowiązującymi przepisami, to dokumenty strategiczne, opracowywane przez organy wykonawcze wszystkich szczebli administracji samorządowej w celu realizacji
polityki ochrony środowiska rozumianej jako: „zespół działań mających
na celu stworzenie warunków niezbędnych do realizacji ochrony środowiska, zgodnie z zasadą zrównoważonego rozwoju” (art. 13 ustawy
z dnia 27 kwietnia 2001 r. Prawo ochrony środowiska (Ustawa Prawo
ochrony środowiska 2016). W tym kontekście dokumenty te należy
traktować jako narzędzie umożliwiające integrację interesów społeczno-gospodarczych wyrażanych potrzebą rozwoju cywilizacyjnego z działaniami ukierunkowanymi na ochronę zasobów środowiska naturalnego.
Nadrzędnym celem tej integracji jest zaś zagwarantowanie możliwości
zaspokajania podstawowych potrzeb poszczególnych społeczności lub
obywateli zarówno współczesnego pokolenia, jak i pokoleń przyszłych.
Niniejszy artykuł ma na celu przedstawienie praktycznych przykładów realizacji zasady zrównoważonego rozwoju w polityce ochrony
środowiska w oparciu o zapisy kolejnych edycji programów ochrony
środowiska opracowanych dla miasta Jaworzna. Ze względu na niezwykle obszerny zakres tematyczny dokumentów (uwzględniający szerokie
spektrum zagadnień środowiskowych przedstawionych w kontekście

411

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

uwarunkowań społecznych, gospodarczych i ekonomicznych), w dalszej części odniesiono się do czterech wybranych przykładów działań
skupiających się wokół rewitalizacji terenów poprzemysłowych, edukacji ekologicznej i ochrony przyrody.
1. Funkcjonalność programów ochrony środowiska
Zasadnicza konstrukcja programów ochrony środowiska skupia się
wokół precyzyjnie wyodrębnionych sektorów środowiska (obszarów interwencji), dla których – na podstawie szczegółowego rozpoznania stanu aktualnego zakończonego analizą SWOT – definiowane są kluczowe
cele, kierunki działań i zadania. Te ostatnie ujmowane są w formie harmonogramu rzeczowo-finansowego, w którym wskazane zostają nie tylko
koszty realizacji poszczególnych przedsięwzięć (zarówno inwestycyjnych
jak i pozainwestycyjnych), ale również podmioty odpowiedzialne za ich
realizację, planowane źródła finansowania oraz termin wykonania.
Realizacja programu ochrony środowiska podlega bieżącej kontroli,
zaś jednym z mierników w tym zakresie jest wymagane przez ustawodawcę raportowanie w cyklach dwuletnich (Ustawa Prawo ochrony środowiska 2016). Układ taki zapewnia z jednej strony możliwość nadzoru
nad stopniem wykonania poszczególnych celów, kierunków działań oraz
samych zadań, w tym na dostrzeżenie ewentualnych nieprawidłowości
w tym zakresie, z drugiej zaś gwarantuje, że na etapie aktualizacji dokumentu wprowadzone zostaną odpowiednie korekty, które pozwolą na dalszy, konsekwentny i zgodny z przyjętymi założeniami rozwój jednostki.
2. Historia jaworznickich programów ochrony środowiska
Jednym z przykładów jednostek administracyjnych, które praktycznie wykorzystują potencjał wynikający z programów ochrony środowiska, jest Jaworzno. O randze i znaczeniu dokumentu w kształtowaniu
polityki ochrony środowiska przez władze miasta świadczy chociażby
fakt, że opracowanie podlega regularnej aktualizacji, stwarzając tym samym ramy dla realizowanych działań.
Pierwszy Program Ochrony Środowiska dla miasta Jaworzna został
uchwalony przez Radę Miejską 4.03.2004 r. (Uchwała nr XXI/222/2004)
(Program Ochrony Środowiska 2004). Dokument ten został zaktualizowany w 2008 roku (Uchwała nr XXVII/362/2008 Rady Miejskiej w Ja-

412

�ƻǊŷµǊ�ō�ŷNËǊŷŗɳ�ǤǊŷ^ŷɟÝǢħ�

worznie z 27.11.2008 r.) (Program Ochrony Środowiska 2008), następnie w 2012 r. (Uchwała nr XXVI/363/2012 Rady Miejskiej w Jaworznie
z 29.11.2012 r.) (Aktualizacja Programu Ochrony Środowiska 2012), zaś
obecnie obowiązująca wersja została przyjęta w 2016 r. (Uchwała Nr
XXII/324/2016 Rady Miejskiej w Jaworznie z 27.10.2016 r.) (Program
Ochrony Środowiska 2016).
Okres obowiązywania programów, obejmujący ponad 12 lat, był dla
Jaworzna czasem wielu zachodzących w środowisku przemian, które
wynikały z realizacji działań strategicznych zapisanych w wymienionych dokumentach.
3. Jaworzno – miasto o wielkim potencjale
Jaworzno, położone we wschodniej części województwa śląskiego,
jest jednym z największych w skali kraju miast o wysokim potencjale
gospodarczym, uwarunkowanym historycznie. Na jego sytuację gospodarczą (obecną, jak i w przeszłości) wpływ wywierały głównie dwa
sektory: energetyczny i wydobywczy oraz sektor chemiczny. Nie bez
znaczenia w tym aspekcie jest fakt, że w obrębie miasta złoża kopalin
zajmują ok. 80% jego powierzchni, z czego ok. 77% udziału posiada
węgiel kamienny (Program Ochrony Środowiska 2016, 84). Restrukturyzacja przemysłu wpłynęła zarówno na dominujące kierunki działalności gospodarczej jak i na krajobraz funkcjonalno-przestrzenny
Jaworzna. Obszary zmienione antropogenicznie nierozerwalnie związane z historyczną działalnością przemysłową, wyrażają się znaczącymi przekształceniami powierzchni terenu i zmianami stosunków hydrogeologicznych. Fakt ten szczegółowo odnotowano już w pierwszym
Programie Ochrony Środowiska (2004, 144-162), wskazując, że wśród
licznych terenów zmienionych antropogenicznie, głównie związanych
z działalnością górniczą, poważnym zagrożeniem dla środowiska wymagającym podjęcia stosownych działań są tereny poprzemysłowe.
Wówczas na terenie miasta obszarami antropogenicznie zmienionymi
były tereny zajęte pod zakłady przemysłowe oraz zwałowiska odpadów wydobywczych, osadniki wód kopalnianych, składowiska przemysłowe odpadów innych niż niebezpieczne i niebezpiecznych oraz
wyrobiska po eksploatacji piasku i dolomitu. Część z tych terenów zlokalizowana była i jest w centrum miasta i w sposób trwały wyłączała te

413

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

obszary z prawidłowego funkcjonowania w obrębie przestrzeni miejskiej. W wyniku przeprowadzonych procesów rekultywacji i remediacji obszary te stanowić będą inwestycje w przyszły krajobraz funkcjonalno-przestrzenny Jaworzna.
Należy zwrócić uwagę, że pomimo zaawansowanych procesów urbanizacji i uprzemysłowienia, Jaworzno posiada także znaczne zasoby
walorów krajobrazowych, przyrodniczych i kulturowych, które są rozwijane i chronione w taki sposób, aby mogły służyć społeczności miejskiej. Poza nimi w krajobrazie wyraźnie zaznaczają się tereny leśne, jak
również obszary i obiekty cenne przyrodniczo, objęte ochroną prawną,
a także tereny rolnicze oraz zieleń urządzona.
Mozaika form zagospodarowania przestrzennego powoduje, że zachowanie równowagi pomiędzy sferą infrastrukturalno-gospodarczą
i przyrodniczą wymaga od władz lokalnych podejmowania zintensyfikowanych działań prośrodowiskowych realizowanych zgodnie z ideą
zrównoważonego rozwoju.
4. Zrównoważony rozwój – sukcesy wpisane w jaworznickie programy ochrony środowiska
Analiza kolejnych programów ochrony środowiska opracowanych
dla Jaworzna jest dowodem na to, że władze miasta przywiązują dużą
wagę do konsekwentnej realizacji wyznaczonych celów. W strukturze
dokumentów widoczna jest ciągłość w wyznaczanych dla poszczególnych obszarów interwencji kierunkach działań i zadaniach. Jak już
wspomniano, tereny i obszary zmienione antropogenicznie zajmują
szczególne miejsce w polityce środowiskowej miasta. Po pierwsze dlatego, że wyłączyły one z przestrzeni użytkowej znaczne powierzchnie,
które mogłyby zostać ponownie zagospodarowane, a po drugie – ponieważ oddziałują negatywnie na środowisko miasta. W wyniku podejmowanych działań, zarówno przez władze miasta jak też przez przedsiębiorców, liczba i powierzchnia tych terenów zmniejsza się sukcesywnie.
W 2001 r. wynosiła ona 365,73 ha, co stanowiło 2,39% obszaru miasta, w tym pod składowiska odpadów zajęte było 193,3 ha (50 obiektów i terenów przekształconych) (Program Ochrony Środowiska 2004,
20 i 144-162). Natomiast w 2012 roku powierzchnia ta zmniejszyła
się do 129,73 ha, tj. 0,85% powierzchni Jaworzna, z czego zajęte pod

414

�ƻǊŷµǊ�ō�ŷNËǊŷŗɳ�ǤǊŷ^ŷɟÝǢħ�

składowiska odpadów było 99,1 ha (8 obiektów i terenów przekształconych) (Aktualizacja Programu Ochrony Środowiska 2012, 67-69 i 127).
W przywołanym okresie likwidacji oraz rekultywacji poddano część
obiektów po działalności przemysłu wydobywczego i energetycznego.
Są to działania długofalowe, które będą kontynuowane na terenie miasta
również w najbliższych latach. Natomiast główne kierunki skupiały się
i będą skupiać na rekultywacji i rewitalizacji terenów zanieczyszczonych
w wyniku działalności przemysłu chemicznego (działania zmierzające
do rozwiązania problemu odpadów niebezpiecznych zgromadzonych
w dolinie potoku Wąwolnica) (Program Ochrony Środowiska 2016, 138).
Ponadto miasto, mając na względzie fakt, że edukacja ekologiczna jest
nieodłącznym elementem idei zrównoważonego rozwoju, podejmuje
działania związane z przyszłym jego rozwojem wyrażające się inwestycją w przyszłe pokolenia przez stworzenie warunków do prowadzenia
w sposób profesjonalny edukacji mieszkańców, w szczególności tych
najmłodszych, adaptując do tego przedsięwzięcia tereny poprzemysłowe (po eksploatacji kopalin).
Na uwagę również zasługuje racjonalna ochrona istniejących bogatych walorów przyrodniczych miasta, wyróżniająca Jaworzno na tle innych miast regionu.
4.1. Rekultywacja i rewitalizacja terenów zanieczyszczonych w wyniku działalności przemysłu chemicznego
Na przestrzeni lat priorytetową kwestią w polityce ochrony środowiska Jaworzna była rekultywacja i rewitalizacja gleb oraz wód powierzchniowych i podziemnych zanieczyszczonych wskutek oddziaływania odpadów niebezpiecznych pochodzących z działalności dawnych
państwowych Zakładów Chemicznych „Azot”. Tereny zanieczyszczone
zlokalizowane są w dolinie potoku Wąwolnica i obejmują głównie teren zakładu (dawnych budynków, magazynów i pozostałości instalacji), obszar CSO „Rudna Góra”, wyrobiska popiaskowego Pole K i Pole
A. Na tych terenach, wg szacunków, zdeponowanych jest ok. 195 tys.
Mg odpadów niebezpiecznych, w tym ok. 40 tys. Mg odpadów HCH
(heksachlorocykloheksan) – substancji szczególnie szkodliwej dla środowiska wodnego (Program Ochrony Środowiska 2016, 89-90). Stąd
już w pierwszym dokumencie, wskazano te problemy i wytyczono dla

415

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

sektora „Powierzchnia ziemi” cel strategiczny: „Rekultywacja terenów
zdegradowanych”, zaś wśród kierunków działań wymieniono: „Opracowanie i wdrożenie projektu pilotowego związanego z przekształceniem
terenów poprzemysłowych”. W następnych latach zagadnienia te były
uwzględniane w kolejnych dokumentach wraz z aktualizacją obszarów priorytetowych i realizowanych zadań. Konsekwencją tych ostatnich była modyfikacja harmonogramu, w aspekcie m.in.: umieszczenia
tego terenu na liście „gorących punktów” Helcom o zadanie dotyczące:
„Ograniczenia rozprzestrzeniania się trwałych zanieczyszczeń organicznych i innych substancji szczególnie szkodliwych dla środowiska
wodnego z terenów fabrycznych i wyrobiska Rudna Góra”. W 2008 r.
władze Jaworzna zdecydowały się na przystąpienie do międzynarodowego projektu badawczego FOKS (Kluczowe Źródła Zagrożeń Środowiskowych), w ramach którego w sposób kompleksowy rozpoznane
zostało ryzyko środowiskowe, wskazane zostały główne miejsca emisji
zanieczyszczeń oraz optymalna technologia ich powstrzymania.
Równocześnie prowadzone były działania w celu umieszczenia problemu zanieczyszczenia doliny potoku Wąwolnica na liście programu
likwidacji „bomb ekologicznych” wraz z rekomendacją do udzielenia na
jego realizację wsparcia finansowego przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w ramach programu priorytetowego „Rekultywacja terenów zdegradowanych i likwidacja źródeł szczególnie negatywnego oddziaływania na środowisko”. W lipcu 2013 r.
podpisana została umowa z NFOŚiGW na dotację na przeprowadzenie badań uzupełniających (badania geofizyczne), wykonanie analizy
techniczno-środowiskowej planowanych działań naprawczych, wybór
optymalnej z punktu widzenia środowiska i ekonomii technologii usuwania istniejącego zagrożenia, opracowanie studium wykonalności oraz
raportu oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko, przygotowanie
pełnej dokumentacji technicznej przedsięwzięcia i rekultywacji obszaru
znajdującego się na terenie Zakładów Chemicznych „Organika Azot”
S.A., w tym, przede wszystkim, wyrobiska „Rudna Góra” oraz pozostałych zanieczyszczonych miejsc na terenie miasta Jaworzna. Projekt zakończono w 2016 r.
Jaworzno, kontynuując działania w zakresie remediacji terenów zanieczyszczonych, uczestniczy od września 2016 r. w projekcie AMIIGA

416

�ƻǊŷµǊ�ō�ŷNËǊŷŗɳ�ǤǊŷ^ŷɟÝǢħ�

„Zintegrowane zarządzanie jakością wód podziemnych w miejskich obszarach funkcjonalnych”. Projekt ten będzie koncentrował się na realizacji zintegrowanych strategii oceny, rekultywacji i zarządzania jakością
wód podziemnych w miejskich obszarach funkcjonalnych, w ramach
zadania zostanie także przetestowana próbna bariera reaktywna.
W celu kontynuacji realizowanych działań w ramach polityki środowiskowej miasta, w kolejnej edycji dokumentu przewidziano jako jedno
z zadań wskazanych dla sektora „Gospodarka odpadami” przedsięwzięcie ukierunkowane na remediację zanieczyszczeń w dolinie potoku Wąwolnica w Jaworznie zgodnie z posiadaną przez miasto dokumentacją,
która wymusza konieczność kompleksowego i hierarchicznego podejścia dla całego obszaru zanieczyszczonego.
4.2. Rekultywacja i rewitalizacja terenów zanieczyszczonych w wyniku działalności przemysłu wydobywczego
Kolejnym działaniem wpisującym się w cel strategiczny „Rekultywacja terenów zdegradowanych” i kierunek działań „Zagospodarowanie
terenów zrekultywowanych” jest rekultywacja terenów zanieczyszczonych w wyniku działalności górniczej. Na uwagę zasługuje tu teren po
byłym szybie KWK Kościuszko, na którym obecnie zlokalizowane są:
galeria handlowa GALENA oraz Park Planty Jaworznickie. Działaniem
wpisującym się w wytyczony w Programie (Program Ochrony Środowiska 2004, 161) kierunek „Rekultywacja terenów poprzemysłowych” są
także przedsięwzięcia realizowane w ramach projektu „GBŚ – rekultywacja i odwodnienie składowiska odpadów pogórniczych Rejon Piłsudski w Jaworznie” związane z rekultywacją terenu po dawnym centralnym składowisku odpadów pogórniczych byłej kopalni KWK Jaworzno
– Rejon Piłsudski (Program Ochrony Środowiska 2016, 91 i 138).
Oba z przytoczonych działań znajdują swoją kontynuację w kolejnych dokumentach wytyczających politykę środowiskową miasta, tj. kolejnych aktualizacjach programu ochrony środowiska. Celem pierwszego działania było utworzenie publicznych przestrzeni zieleni urządzonej
(parków, skwerów, zieleńców, szpalerów drzew i innych) na terenie po
byłym Szybie Kościuszko w rejonie ul. Rzemieślniczej i Grunwaldzkiej
z zachowaniem dziedzictwa kulturowego tego miejsca. Utworzono zieloną przestrzeń miejską dla mieszkańców z elementami edukacyjnymi

417

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

związanymi z historią terenu – wykonano i umieszczono makietę szybu kopalni Jacek-Rudolf (Raport 2016, 15). Bezpośrednio przy parku
znajduje się galeria handlowa GALENA, która jest jednym z najnowocześniejszych centrów handlowych na terenie miasta. Inwestycja ta jest
przykładem na zagospodarowanie terenów pogórniczych w sposób integrujący funkcje społeczne, kulturowe i gospodarcze.
W ramach drugiego działania zostanie wykonana rekultywacja terenu po dawnym centralnym składowisku odpadów pogórniczych byłej
kopalni KWK Jaworzno – Rejon Piłsudski o pow. 67,3 ha. Podjęte już
działania skupiają się na realizacji zapisów umieszczonych w projekcie
budowlanym (Program Ochrony Środowiska 2016, 91).
4.3. Edukacja ekologiczna
Kolejnym przykładem przedsięwzięcia wpisującego się w strukturę
programów ochrony środowiska i odzwierciedlających ideę zrównoważonego rozwoju jest utworzony w nieczynnym kamieniołomie Sadowa
Góra Ośrodek Edukacji Ekologiczno-Geologicznej GEOsfera. GEOsfera jest nie tylko gwarancją realizacji edukacji ekologicznej, a więc
zagadnienia, które w programach ochrony środowiska – poprzez jego
horyzontalne ujęcie – dotyczy wszystkich sektorów środowiska, ale
również jest dowodem na możliwość zagospodarowania terenu, na którym zakończono prowadzenie działalności gospodarczej, w sposób eksponujący jego walory przyrodnicze.
Cechami wyróżniającymi ośrodek są odsłonięcia skał zawierających
w sobie liczne szczątki szkieletowe szkarłupni, mięczaków, głowonogów,
ryb, a także kości Nothosaurusa. Na terenie GEOsfery odkryto także
niezwykle cenne stanowisko paleontologiczne megariplemarków. Całości dopełniają liczne kolekcje roślinne.
Zadanie dotyczące przedstawionej powyżej inwestycji ujęto wprost
w dokumencie z 2012 r. (Program Ochrony Środowiska 2012, 115) –
w harmonogramie wskazano przedsięwzięcie polegające na utworzeniu
na terenie kamieniołomu Sadowa Góra wielkoobszarowego nowoczesnego miejsca edukacyjno-turystycznego umożliwiającego obserwację
i poznanie różnorodnych zjawisk geologicznych i śladów dziedzictwa
górniczego, a także podziwianie walorów przyrody ożywionej. Idea ta
integrowała kilka sektorów środowiska ujętych w dokumencie bazo-

418

�ƻǊŷµǊ�ō�ŷNËǊŷŗɳ�ǤǊŷ^ŷɟÝǢħ�

wym (edukacja ekologiczna, ochrona przyrody i krajobrazu). Również
w ostatniej edycji opracowania (Program Ochrony Środowiska 2016,
137) w harmonogramie przyjęto zadanie ukierunkowane na rozbudowę
GEOsfery w zakresie infrastruktury okołoturystycznej, przyjmując, że
inwestycje w tym zakresie zwiększą atrakcyjność ośrodka, a tym samym
umożliwią dotarcie z działaniami edukacyjnymi do szerszego grona odbiorców.
4.4. Racjonalna ochrona istniejących bogatych walorów przyrodniczych miasta
Jaworzno, pomimo przemysłowego charakteru, posiada na swoim
terenie również bogate walory przyrodnicze, na które składają się zarówno rozległe kompleksy leśne, tereny otwarte (występujące w postaci
zróżnicowanych przestrzennie i gatunkowo łąk, muraw, remiz leśnych,
pasów i kęp zarośli), jak i niewielkie enklawy spontanicznej roślinności
zlokalizowane wewnątrz obszarów zabudowanych i tereny zieleni urządzonej. Najcenniejsze przyrodniczo obszary położone są we wschodniej
(Niecka Wilkoszyńska, Kotlina Biskupiego Boru) i południowej części
miasta (Zrębowe Pagóry Imielińskie). Poza znaczeniem krajobrazowym
i turystyczno-rekreacyjnym, pełnią one także niezwykle istotne funkcje
w kształtowaniu i utrzymywaniu lokalnej oraz ponadlokalnej bioróżnorodności (ze względu na występujące na ich obszarze cenne i chronione
gatunki roślin i zwierząt).
W wyniku realizacji działań zapisanych w kolejnych edycjach programów ochrony środowiska wskaźnik lesistości na terenie miasta na
przestrzeni lat zwiększył się o około 2% i obecnie wynosi 36,7%. Wzrosła także powierzchnia gruntów leśnych w granicach administracyjnych
Jaworzna o blisko 11% w porównaniu do roku 2003 (Program Ochrony Środowiska 2004, 101; Program Ochrony Środowiska 2016, 104-106).
Zwiększenie powierzchni leśnej na terenie miasta jest wynikiem prowadzonych sukcesywnie działań w zakresie gospodarki leśnej, w tym
zalesień i odnowień, które były sformułowane w dokumencie jako
„Ochrona i pielęgnacja zasobów leśnych”. Również zmiany wynikające z prowadzonych działań w zakresie ochrony przyrody, a dotyczące
zarówno pomników przyrody (ich ilość zmniejszyła się na przestrzeni
lat – powodem był zły stan zdrowotny drzew), jak i obszarów chronio-

419

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

nych (tj.: obszarów NATURA 2000, obszarów chronionego krajobrazu,
użytków ekologicznych i rezerwatów przyrody), których powierzchnia w stosunku do lat poprzednich zwiększyła się z 3,81% (2001 r.) do
4,84% obszaru miasta, wpisują się w priorytet określony jako „Ochrona
i kształtowanie bioróżnorodności oraz walorów krajobrazowych” i kierunek działań „Ustanawianie nowych form ochrony przyrody”. Władze
miasta, wypełniając zapisy dokumentów i realizując opracowaną politykę środowiskową miasta, chronią elementy środowiska naturalnego
poprzez objęcie ich ochroną prawną. Na mocy uchwał Rady Miejskiej,
w okresie obowiązywania zapisów kolejnych programów, ustanowiono
cztery użytki ekologiczne (remiza leśna Bucze, Zakola Białej Przemszy,
Góra Wielkanoc oraz Łąki w Ciężkowicach), jeden zespół przyrodniczo-krajobrazowy Sadowa Góra oraz Park Gminny Gródek.
Przedstawione powyżej przedsięwzięcia są przykładami działań ujętych w kolejnych programach ochrony środowiska, których realizacja
wskazuje, że w przypadku Jaworzna dokumenty te mają praktyczne zastosowanie. Wymiernym efektem podejmowanych działań są korzystne
przekształcenia funkcjonalno-przestrzennego krajobrazu miasta, które
bezpośrednio przekładają się na atrakcyjność Jaworzna. Zagospodarowanie nieczynnego kamieniołomu w sposób zapewniający zachowanie
jego unikatowych walorów i jednocześnie sprzyjający wypoczynkowi
oraz edukacji znacząco wpływa na wzrost potencjału turystyczno-wypoczynkowego i promocję miasta w skali ponadregionalnej. Z kolei
rewitalizacja i zagospodarowanie terenów zanieczyszczonych w wyniku działalności przemysłu wydobywczego może być postrzegane jako
interakcja z sektorem gospodarczym: powstałe centrum handlowe jest
pierwszym tego typu obiektem w mieście. Obok głównego profilu działalności, galeria oferuje również mieszkańcom i gościom Jaworzna przestrzeń kulturalno-rozrywkową (obejmującą kino, kręgielnię oraz klub
fitness), nade wszystko zaś – na płaszczyźnie społeczno-gospodarczej
– stwarza miejsca pracy. Rekultywacja i rewitalizacja terenów zanieczyszczonych w wyniku działalności przemysłu chemicznego to z kolei
przykład przedsięwzięcia, które ma na celu przywrócenie ładu środowiskowego, a poprzez to ograniczenie niekorzystnych presji na zdrowie
i życie mieszkańców. Działania podejmowane w celu ochrony walorów
przyrodniczych miasta wyrażające się m.in. zwiększaniem powierzchni

420

�ƻǊŷµǊ�ō�ŷNËǊŷŗɳ�ǤǊŷ^ŷɟÝǢħ�

leśnych, tworzeniem nowych obszarowych form prawnie chronionych,
obok pozytywnego wpływu na zagospodarowanie przestrzenne, stanowią równowagę dla presji urbanizacyjnej. Są miejscami wypoczynku
mieszkańców, którzy mogą znaleźć przestrzeń o charakterze rekreacyjnym w swoim bezpośrednim sąsiedztwie, a równocześnie pozytywnie
wpływają na warunki klimatyczne w obrębie miasta.
Podsumowanie
Programy ochrony środowiska bez wątpienia mogą być i są – jak pokazuje przykład Jaworzna – skutecznymi narzędziami realizacji zasady
zrównoważonego rozwoju w polityce ochrony środowiska. O sukcesie
decyduje tu dopasowanie zapisów dokumentów do faktycznych potrzeb
danej jednostki administracyjnej – rozpoznanie stanu aktualnego, wnikliwie przeprowadzona analiza SWOT oraz priorytetyzacja i integracja
działań. Przykład Jaworzna pokazuje, że nie bez znaczenia jest również
konsekwencja i zaangażowanie władz, które są odpowiedzialne za wdrożenie programów. Znaczna cześć przedsięwzięć ujętych w dokumentach
wymaga bowiem kilkuletniego, a nawet kilkudziesięcioletniego procesu
inwestycyjnego (znacznie dłuższego niż kadencja wybieranych organów), a także bardzo dużych środków finansowych, których pozyskanie
może stwarzać realne problemy. Czynniki te są w zasadzie głównymi zagrożeniami dla skutecznej realizacji dokumentów i dotyczą wielu jednostek administracyjnych. Odwołanie się do przykładu Jaworzna pozwala
stwierdzić, że kluczem wydaje się tu być systematyczność: raportowanie
z wykonania dotychczasowych działań, analiza czynników, które wpływają na ewentualne opóźnienia w wykonywaniu zadań lub na ich niewykonywanie, monitoring wskaźników realizacji programu, jak również
zachowanie ciągłości pomiędzy poszczególnymi edycjami dokumentu.
W przestrzeni ekonomicznej o powodzeniu decyduje natomiast umiejętność poszukiwania pozabudżetowych źródeł finansowania.
Bibliografia:
Aktualizacja Programu Ochrony Środowiska dla Jaworzna – miasta
na prawach powiatu na lata 2012-2015 z uwzględnieniem perspektyw na
lata 2016-2019. 2012.Warszawa: PIG-PIB. Dostęp: 8.02.2016. http://bip.
jaworzno.pl/Article/get/id,15509.html.

421

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Program Ochrony Środowiska dla Jaworzna – miasta na prawach powiatu na lata 2008-2011 z uwzględnieniem perspektywy na lata 20122015 – Aktualizacja. 2008. Katowice: IGO Sp. z o.o. Dostęp: 8.02.2016.
http://bip.jaworzno.pl/Article/get/id,15509.html.
Program Ochrony Środowiska dla Jaworzna – miasta na prawach
powiatu na lata 2016-2019 z uwzględnieniem perspektyw na lata 20202023. 2016. Warszawa: PIG-PIB. Dostęp 09.02.2016. http://bip.jaworzno.pl/Article/get/id,29899.html.
Program Ochrony Środowiska dla miasta Jaworzna. 2004. Warszawa:
PIG. Dostęp: 6.02.2016. http://bip.jaworzno.pl/Article/get/id,15509.html.
Raport z wykonania w latach 2014-2015 „Programu Ochrony Środowiska dla Jaworzna – miasta na prawach powiatu na lata 2012-2015
z uwzględnieniem perspektyw na lata 2016 -2019”. 2016. Warszawa: PIG-PIB. Dostęp: 8.02.2016. http://bip.jaworzno.pl/Article/get/id,29471.html.
Ustawa z dnia 27 kwietnia 2001 r. Prawo ochrony środowiska. Dziennik Ustaw, 2016 poz. 672 z późn. zm.

422

�CZĘŚĆ VI
ZRÓWNOWAŻONA GOSPODARKA
I SPOŁECZEŃSTWO – PODEJŚCIE SEKTOROWE

423

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

424

�Jacek Kwiatkowski
Uniwersytet Warszawski – Wydział Geografii i Studiów Regionalnych
jacek.kwiatkowski@uw.edu.pl

Nowa generacja, nowe potrzeby – miasto reaktywne
versus miasto zrównoważone
Reaktywność urbanistyczna to zdolność
jednostek, społeczności, instytucji, firm
i systemów w mieście do przetrwania,
adaptacji i rozwoju niezależnie od tego,
jakie są chroniczne stresy i ostre wstrząsy,
których doświadczają.
Miasto zrównoważonego rozwoju: miasto,
w którym promowana jest równowaga pomiędzy
wzrostem poziomu życia płynącym z nowych inwestycji,
produkcji, usług i obsługi biznesu a zachowaniem zasobów
naturalnych, redukcją zanieczyszczeń, dodatnim bilansem
energetycznym.

Wprowadzenie
Jak wiadomo, miasto to nie tylko funkcje obszarowe, nie tylko infrastruktura, klimat i środowisko przyrodnicze, ale przede wszystkim mieszkańcy i kreowane przez nich aktywności. Miasto jest jednym z najbardziej
skomplikowanych organizmów zbudowanych ręką człowieka. Paradoksalnie człowiek, który jest słusznie uważany za twórcę miasta często nie
sprawuje, nie podejmuje nad nim pełnej kontroli. Wciąż znajdujemy się
w punkcie, kiedy to prognozy dotyczące miast (ich wzrostu czy stagnacji) zaskakują nas, kiedy znajdują potwierdzenie w nadchodzącej później
rzeczywistości. Jeszcze 50 lat temu nie dostrzegano powszechnie, że na
kontynencie europejskim trwale ukonstytuują się zaledwie 3 megametropolie (nie licząc Stambułu) o liczbie mieszkańców zbliżonej do 10 mln,
kiedy w tym samym czasie na Dalekim Wschodzie ich liczba zbliży się do
23. Podobnie dzisiaj, kiedy problemy Europejczyków, zapowiadane przez
S. Huntingtona, z niewiarygodną wręcz precyzją i dokładnością materializują się niemal dokładnie po 20 latach od napisania jego słynnej książki Zderzenie Cywilizacji (Huntington 1996), wciąż nie chcemy widzieć
w tym prawidłowości, ale szukamy przypadku.
425

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Ilustracja nr 1. Mieszkańcy miast na świecie diagram procentowy
oraz megametropolie według danych ONZ 2014. Źródło: http://index.hu/tudomany/2014/07/15/azsia_es_afrika_varosai_2030-ra_lehagyjak_a_vilagot/.

XXI wiek – diagnoza impasu
Po wkroczeniu w XXI wiek planowanie miejskie, a zwłaszcza współczesna urbanistyka, znalazło się w impasie. Ponad 40 lat temu upadek
modernizmu pozostawił po sobie dyspozycyjność przestrzeni względem
twórcy jako silny imperatyw, który do dziś praktycznie wciąż funkcjonuje.
Jednocześnie nie pojawiły się niestety żadne nowe rozwiązania systemowe.
Zapomniano o wartości sąsiedztwa jako kluczowej dla kreacji i prawidłowego funkcjonowania przestrzeni (Jacobs 2011). Przestrzeń miast coraz
wyraźniej staje się polem swobodnej interpretacji autorskiej architekta
i jego dzieła (star architects) – czyli coraz bardziej spektakularnych zespołów kubaturowych, które chcą zajmować szczególne miejsce w strukturze
miasta i w sposób coraz bardziej jaskrawy i agresywny odrzucają klasyczną
zasadę hierarchizacji przestrzeni (dotyczy to zwłaszcza przestrzeni publicznych) (Koolhaas 2006). Towarzyszy temu, podobnie jak w latach 60. i 70.
XX wieku, ucieczka od realnych problemów miasta. Kolejny raz powstają
utopijne koncepcje zawierające próbę wymyślenia idei miasta od początku,
tak jakby blisko 5000 lat urbanizacji nigdy nie istniało. Problemów współczesnej urbanizacji nie można rozwiązać na zasadzie kulinarnego TV-show,
w którym degustacja smaków pozwala sięgnąć tylko po to co najsmaczniejsze (na przykład – Nowy Urbanizm) (Urban Spaces No.5 2007).

426

�ŗŷɟ��µrŗrǊ�Nğ�ʰ�ŗŷɟr�ƻŷǻǊʉrDɳ

W tej negatywnej selekcji, ucieczki od miasta jako organizacji przestrzennej wieloaspektowej aktywności, nie ocalono niestety jednej z nielicznych teorii miasta współczesnego sięgających do istoty jego miejskości. Była nią idea miejskości jako mozaiki subkultur według Christophera
Aleksandra, która wyrosła tuż po modernizmie 1977 (Alexander 2008).
Zrównoważony rozwój, który pojawił się 10 lat później jako wartość pierwotnie stricte humanistyczna, wynikająca z troski o człowieka, zaznaczająca dawną ideę zdrowego miasta (Howard 1970), został z czasem utożsamiony jedynie z dyktatem energooszczędności, „zielonej sterylności” (zero
emisji CO2; bio-city) czy walki o dostępność – szybką komunikację (chińskie Great City, arabskie Masder City czy Free City – projekt Bernardo Romero). Słabość tych rozwiązań, polega między innymi na tym, że w większości zawierają one radykalną redukcję roli samochodu osobowego jako
środka transportu w miastach oraz unifikację potrzeb i zachowań ludzkich
w sferze kształtowania przestrzeni. Tymczasem funkcja samochodu jest
przecież znacznie szersza niż tylko rola środka szybkiej komunikacji. Warto przypomnieć w tym miejscu, że miasto – ogród E. Howarda – to nostalgiczne marzenie miasta doskonałego, na którym wyrosła cała urbanistyka
XX wieku, to przecież miasto szybkiej komunikacji również kołowej (Fishman 1977; Ostrowski 1973). Już futuryści na początku XX wieku widzieli,
że samochód jest atrybutem wolności osobistej, poczucia bezpieczeństwa,
często formą kreacji własnej osobowości. W czasach, kiedy zapewnienie
bezpieczeństwa publicznego staje się coraz większym problemem, kształtowanie przestrzeni miast będzie prowadziło do coraz bardziej indywidualistycznych rozwiązań, a samochód może zostać jedynie zastąpiony inną,
indywidualną, szybką formą przemieszczania się, czego współczesne teorie już nie uwzględniają (a widzieli to już chociażby przedstawiciele II fali
awangardy – G. Krutikow) (Kwiatkowski 2013). Samochód nie zniknie
w wyniku pielęgnowania pewnej poprawności w polityce miejskiej, pewnej wizji przestrzeni, mówi o tym nawet sam Jan Gehl, propagator miasta
dla rowerów, kiedy pisze „należy zrozumieć i zaakceptować ludzką chęć
posiadania motocykla i samochodu” (Gehl 2014).
Miasto współczesne – dynamika zmian, dynamika zagrożeń
Dynamika zmian w obszarach zurbanizowanych w ostatnich dziesięcioleciach, w tym również zmian klimatycznych przerosła nasze przewidywania (Höjer, Gullberg i Pettersson 2007). Tempo zmian, i to zmian w samej
427

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

świadomości miasta, doprowadza nas dzisiaj do zderzenia pojęć niedawno
przecież wprowadzonych do światowego obiegu. Czym innym jest przecież
prawo do miasta ukonstytuowane na Konferencji Habitat II w Stambule
w 1996, a czym innym podobne określenie użyte w koncepcji krytycznej
teorii urbanizacji Harveya (Harvey 2012). Kiedy spojrzymy na proklamację
zrównoważonego rozwoju, która pojawiła się na konferencji w Rio de Janeiro (1992), z perspektywy dnia dzisiejszego, ze zdziwieniem dostrzegamy,
że idea ta nie zaspokoiła wiązanych z nią oczekiwań. Obietnice wygenerowania sprawnego systemu użytkowania przestrzeni z gwarancjami praw
do niej dla przyszłych pokoleń okazały się zaskakująco trudne do realizacji.
W obliczu zagrożeń współczesnego świata konfliktami regionalnymi, a nawet globalnymi, pojęcie zrównoważonego rozwoju pozostało nazbyt często
jedynie formułą popularyzatorską nie zaś praktyką w działaniu.
Dzisiejsza formuła miasta reaktywnego jest już bogatsza o doświadczenia lat minionych. Możliwości, jakie dają Internet i portale społecznościowe, spowodowały, że jesteśmy jako ludzkość w zupełnie innym
miejscu niż 25 lat temu. Dużo jaśniej potrafimy zdefiniować współczesne
zagrożenia. Rozrastające się miasta poszukują odporności na problemy
społeczności lokalnych (również w Internecie), na pojawienie się klęsk
żywiołowych i kataklizmów. Już teraz megametropolie stają przed problemem zaspokojenia odpowiednich zasobów wody pitnej, żywności czy
osiągnięcia równowagi bioekologicznej. Siedem podstawowych cech takich miast, znanych jako: Reflective (nadążające), Resourceful (zaradne),
Robust (odporne), Redundant (niezaangażowane), Flexible (łatwo przystosowujące się), Integrated (zintegrowane), Inclusive (łączące w sobie –
skonsolidowane), to zaledwie początek. Chociaż istotnie zdefiniowanie
tych cech pomaga miastom określić sytuacje kryzysowe, odpowiedzieć na
nie, łatwiej dostosować się do wstrząsów i napięć, to w żaden sposób nie
wypełniają one tej formuły w całości, a jedynie ją zarysowują.
Przyczyn takiego stanu rzeczy nie należy bagatelizować, gdyż zagrożenia stojące przed miastem współczesnym nie zawierają się jedynie w ryzyku gwałtownych nagłych klęsk żywiołowych, kataklizmów i katastrof,
których nigdy do końca przewidzieć przecież nie możemy (takich jak
trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, powodzie czy epidemie). Jesteśmy
zszokowani natomiast może dużo bardziej, kiedy patrzymy na wyludnianie się miast o antycznej wielowiekowej tradycji (Ateny), kiedy doświadczamy utraty ich tożsamości. Wtedy zadajemy sobie pytanie, dlaczego tak
428

�ŗŷɟ��µrŗrǊ�Nğ�ʰ�ŗŷɟr�ƻŷǻǊʉrDɳ

się dzieje? Przyczyn możemy upatrywać oczywiście w obszarze ekonomii, kłopotów w strefie euro czy znacznego przeszacowania wpływów,
które miasto zamierzało osiągnąć po historycznej olimpiadzie w 2004
roku, ale nie wszystko da się wytłumaczyć ekonomią. Również natura nie
oszczędziła Aten. Do dziś widać ślady potężnego trzęsienia ziemi z 1999 r.
Paradoks tej sytuacji polega na tym, że im więcej potrafimy zdiagnozować w sferze technicznej funkcjonowania miasta współczesnego, tym
mniejszy wpływ mają te diagnozy na osiągnięcie zadowalającego rezultatu zastosowanych programów naprawczych. Należy w tym momencie
przypomnieć, że Ateny spełniają większość kryteriów stawianych miastu
reaktywnemu, tak więc pozory mylą. Wniosek jest prosty: muszą istnieć
inne jeszcze – niewidzialne czy trudno mierzalne – czynniki decydujące
o kondycji współczesnych miast. A jeśli tak, to mogą się one znajdować
wyłącznie po tej stronie, której do tej pory nie badaliśmy w sposób kompleksowy, po stronie ludzkich zachowań, aktywności, potencjałów i barier
z nimi związanych oraz mechanizmów ich kreacji. Czynniki te dużo mocniej oddziałują na dynamikę rozwoju współczesnych miast niż pozostałe
uwarunkowania (infrastrukturalne, przyrodnicze, klimatyczne i inne).

Ilustracja nr 2. Ulica w centrum Aten - luty 2016. Źródło: zbiory własne autora.

Miasto reaktywne zamiast miasta zrównoważonego?
W poszukiwaniu panaceum na problemy współczesnych miast pojawiła się w ostatnich latach koncepcja miasta reaktywnego, która w przeciwieństwie do koncepcji miasta zrównoważonego będzie się wypełniać nie
429

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

tyle w profilaktyce i wdrażaniu norm, co raczej w kreatywności i adekwatnej odpowiedzi na ogarniające nas coraz szybciej zmiany. Innymi słowy,
pytanie o reaktywność miasta to pytanie, jak poradzi sobie, jak może
sprostać dany organizm miejski ekstremalnemu zaburzeniu na obszarach
swojej wieloaspektowej aktywności zarówno w wyniku działań naturalnych, takich jak na przykład trzęsienia ziemi, jak i w konsekwencji ataku
terrorystycznego czy poważnego kryzysu międzynarodowego. Formuła
zrównoważonego rozwoju samodzielnie nie wypełnia już dzisiaj potrzeb,
z jakimi zmagać się może współczesne miasto. Dysproporcje ekonomiczne – można powiedzieć – drastycznie wyprzedzały proklamacje związane
z planowaniem przestrzeni, ostro zarysowały się już w 5 lat po konferencji
w Rio, kiedy to aktywa 3 najbogatszych miliarderów przekroczyły PKB
600 milionów najbiedniejszych obywateli naszego globu (Harvey 2008).
Formuła zrównoważonego rozwoju jest zbyt pasywna dla dynamiki
zmian, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że według prognoz Organizacji Narodów Zjednoczonych i OECD już w 2050 roku aż 6 miliardów
ludzi będzie żyło w miastach, a historyczny poziom równowagi w liczbie
mieszkańców miasto – wieś przekroczyliśmy już w 2010 r.

Ilustracja nr 3. Reaktywność versus zrównoważony rozwój.
Źródło: http://lulab.be.washington.edu/omeka/collections/show/8;
https://www.slideshare.net/TalkingTransitionSlides/the-new-resilient-city/38-BLENDING_RESILIENCY_INTO_DESIGNAccom; https://www.thenatureofcities.com
/2013/05/08/the-cities-we-want-resilient-sustainable-and-livable/.

430

�ŗŷɟ��µrŗrǊ�Nğ�ʰ�ŗŷɟr�ƻŷǻǊʉrDɳ

Innymi słowy, elementy miasta zrównoważonego rozwoju oraz elementy miasta reaktywnego muszą się dzisiaj uzupełniać, aby sprostać nowym potrzebom i zagrożeniom livable city (patrz ilustracja nr 2). Mówiąc
najprościej, formuła reaktywności to przenikanie się czterech obszarów:
możliwości gospodarki, mobilności i zaradności społeczności lokalnej,
prawidłowo funkcjonującej administracji rządowej i samorządowej oraz
pełnego wykorzystania zasobów środowiska naturalnego. Poszczególne te wartości odpowiedzialne są odpowiednio: sektor gospodarczy – za
odporną na przeciążenia produkcję i policentryczną dystrybucję dóbr
materialnych i usług (dostępność pełnej gamy usług w każdym punkcie
miasta), alternatywne źródła energii poza paliwami ropopochodnymi;
sektor społeczny – za rozwijanie potencjału umiejętności i kreatywności
społeczności lokalnych; sektor rządowy i samorządowy – za wdrożenie
mechanizmów optymalizacji procesów decyzyjnych, przejrzystość i szybkość reagowania na poziomie administracji na wszelkie nieprzewidziane
zjawiska dotyczące miasta współczesnego oraz sektor środowiska przyrodniczego, który –oprócz prawidłowego zarządzania zasobami środowiska naturalnego – ma być odpowiedzialny za wizerunek miasta, za przestrzeń nie tylko zieloną, ale też zbudowaną; w praktyce przejmuje więc
również wpływ na środowiska planistów miejskich, w tym aspekcie na
przykład za sukcesywne promowanie ruchu pieszego w centrach miast.
Miasto reaktywne z założenia ma być też miastem innowacji. Czy jednak zaaplikowanie doskonałej sieci infrastrukturalnej wystarczy dla
osiągnięcia mechanizmów wzrostu dla aktywnej wspólnoty (Pinterest.
com 2016)? Istotą miasta reaktywnego, o czym pisze J. Gehl w swojej
książce New City Life (Gehl 2006), nie jest jednak tylko koordynacja,
uzupełnianie się czterech powyżej wspomnianych obszarów, ale stworzenie na ich bazie nowoczesnego, sprawnego systemu, między innymi
dywersyfikacji usług, a w związku z tym alokacji miejsc pracy, lepszej
dostępności komunikacyjnej, wielobiegunowej sieci transportowej, policentrycznej sieci energetycznej opartej na alternatywnych odnawialnych źródłach energii itd. Budowie miasta reaktywnego nie sprzyja brak
żywego laboratorium takich miast. Jednak instrumentarium, które już
posiadamy, pozwala wskazać potencjalne miasta reaktywne, takie jak:
Antalya i Bursa (w Turcji), Kobe i Kyoto (w Japonii), Ottawa (w Kanadzie), Oslo (w Norwegii), Lizbona (w Portugalii), Tampere (w Finlandii), Cardiff (w Wielkiej Brytanii) czy Belo Horizonte (w Brazylii).
431

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Ilustracja nr 4. Mierzalność zjawiska reaktywności miasta; Measuring city resilience.
Źródło: http://www.oecd.org/cfe/regional-policy/resilient-cities.htm.

Najogólniej rzecz ujmując, przeciwieństwem miasta reaktywnego jest
miasto podzielone, jednak linia podziału może być wieloraka, często pozornie niewidoczna, ukryta, w rzeczywistości natomiast bardzo głęboka.
Miasta o dominującej roli przemysłu, jak Detroit czy Liverpool, ale również miasta, którym brakuje terenów inwestycyjnych, z pewnością nie
staną się łatwo miastami reaktywnymi.
Poziom zaawansowania procesów reaktywności miejskiej (ilustracja
nr 3) możemy poznać w wyniku przeprowadzenia szeregu szczegółowych
analiz w każdym z czterech obszarów wspomnianej wcześniej aktywności.
W obszarze społecznym mogą to być: poziom ubóstwa, saldo migracji,
jej wiek i płeć, dochody gospodarstw domowych czy procent mieszkańców miasta z dostępnością do usług w odległości równej lub mniejszej niż
500 m od miejsca zamieszkania. W obszarze rządowym i samorządowym
mogą to być dane na temat liczby organizacji społecznych na danym terenie, jakości samorządów lokalnych, poziomu obsługi mieszkańców przez
urzędników sektora publicznego. W sferze ekonomicznej będą to: poziom
432

�ŗŷɟ��µrŗrǊ�Nğ�ʰ�ŗŷɟr�ƻŷǻǊʉrDɳ

bezrobocia, poziom ubóstwa, wiek i płeć zatrudnionych czy liczba pracujących ogółem, tempo wzrostu produktu krajowego czy liczba nieudanych
start-up-ów. W sferze środowiska naturalnego będą to: gęstość zaludnienia, procent powierzchni zabudowanej, procent powierzchni biologicznie
czynnej, procent mieszkańców zamieszkujący w sąsiedztwie przestrzeni
otwartej w mieście, procent nowej powierzchni komercyjnej i mieszkalnej
w sąsiedztwie dróg tranzytowych, procent obszarów poprzemysłowych.
W formule miasta reaktywnego ogromną rolę odgrywa tempo odbudowy zagrożonych zasobów. Im wyższe tempo, tym proces reaktywności jest bardziej zaawansowany. Odgrywają tu rolę zarówno odporność
na destrukcję samych zasobów jak i czynnik czasu, czyli czas poświęcony na ich odbudowę (ilustracja nr 4).
(a) Odporność systemów technicznych miasta ( b) Odporność ekologiczna

Ilustracja nr 5. Odporność miast reaktywnego: ludzie – aktywność systemów technicznych i środowisko naturalne. Źródło: https://www.researchgate.net/figure/224924552_
fig1_Figure-2-Schematic- representation-of-engineering-a-and-ecological-resilience-b-In.
Schematyczne przedstawienie działania systemu (a) i odporności ekologicznej (b). W definicji działania systemu – stabilność określa się przez natychmiastową reakcję na zakłócenia
(oporność), a następnie odzyskiwania (potencjału) w czasie (sprężystości). Diagram ukazuje skuteczność działania systemu (w danym środowisku). Odporność jest miarą utrzymania się systemu (koło) w danej niszy środowiska pomimo coraz wyższego poziomu
zakłóceń – słabość, czyli niska odporność, to przejście do innej niszy środowiska.

433

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Smart grid jako strategia kompensacji zagrożeń
System Smart grid, jako inteligentna sieć informacyjno-elektroenergetyczna i element miasta reaktywnego, ma na celu kompensację części
zagrożeń poprzez zintegrowanie rozproszonych odnawialnych źródeł
energii (baterie słoneczne, wiatraki, geotermia, wykorzystanie energii
kinetycznej wody i inne) oraz zasobów energetycznych już istniejących
w sieciach i produkowanych w dużych elektrowniach na bazie paliwa
konwencjonalnego czy jądrowego.
System Smart grid może działać w obie strony, to znaczy będzie przekazywał do systemu energię, kiedy nie będzie jej potrzebował jednostkowy wytwórca i odbiorca zarazem (w tym znaczeniu nawet dom jednorodzinny wyposażony w ogniwa fotowoltaiczne). Włączenie źródeł
odnawialnych do sieci, a tym samym zmniejszenie emisji dwutlenku
węgla pozwoli również na budowę sieci przesyłowych o nowych parametrach (minimalizacja strat przesyłowych). Pozwoli to również na nasycenie dostępem do energii zagrożonych deficytem regionów i państw
i sprawi, że system taki będzie odporny na przerwy w dostawach prądu.
Tym samym system ten mógłby w przyszłości przeciwdziałać olbrzymim stratom w gospodarce światowej (sięgającym miliardów dolarów)
spowodowanym awariami i nagłym załamaniem w dostawach prądu
dla całych aglomeracji. Miało to miejsce aż trzy razy w perspektywie
ostatnich 10 lat na przykład w Stanach Zjednoczonych. Mowa jest tu
również o sytuacjach przymusowego zmniejszenia mocy przesyłanej do
odbiorców podczas upałów, na przykład w Kalifornii w ostatnich kilku
sezonach.
Ostatecznie przewiduje się, że w przyszłości Internet mógłby kontrolować zużycie energii elektrycznej, dając możliwość automatycznego
przekierowania dostaw energii elektrycznej przy jakiejkolwiek awarii
prądu. Inteligentne liczniki będą liczyły zużycie energii, jednocześnie informując o nim użytkownika oraz informując system. Sieć będzie działać elastycznie, chroniąc dostęp do energii elektrycznej zarówno przed
atakami terrorystycznymi jak i klęskami żywiołowymi. Inteligentna sieć
(Smart grid) zapewni również nowe sposoby magazynowania energii
i błyskawiczne jej transfery do miejsc, gdzie wcześniej byłoby to niemożliwe. To magazynowanie energii będzie kluczowym komponentem
rozwoju systemu samochodów napędzanych energią elektryczną, gdyż

434

�ŗŷɟ��µrŗrǊ�Nğ�ʰ�ŗŷɟr�ƻŷǻǊʉrDɳ

system taki pozwoli na akcesje do sieci elektroenergetycznej (na ładowanie samochodu) niemal wszędzie, na każdym parkingu, przed restauracją, galerią handlową, na promie czy przed dworcem kolejowym, na
każdym podjeździe przed domem.
Smart grid to nie tylko pełne bezpieczeństwo energetyczne, to również proces optymalnego wykorzystania tych zasobów dla rozwoju zintegrowanych usług związanych z energią. Tym samym Smart grid niesie
ze sobą potrzebę nowej standaryzacji i unifikacji w usługach telekomunikacyjnych, budownictwie i architekturze dla osiągnięcia tak zwanej
interoperacyjności. Jest to więc zapowiedź również zmian w obrazie
przestrzennym miasta przyszłości.

Ilustracja nr 6. Mapa dojrzałości sieci Smart grid i zaawansowanie technologiczne
w poszczególnych państwach. Źródło: http://www.wipro.com/industries/utilities/segments/electricity-gas/smart-metering-smart-grid/.

Budowa sieci ma również swoje wrażliwe strony. Są nimi, oprócz olbrzymich kosztów uruchomienia systemu, również kwestie tak zwanego
czynnika ludzkiego. Inteligentny dom, jako jeden z elementów systemu,
będzie dostarczać informacje na temat zachowań użytkowników. Informacje te z jednej strony przydatne będą do podnoszenia świadomości
w zakresie zużycia energii, z drugiej jednak, będą całkowitą inwigilacją
435

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

mieszkańców. Czuły system będzie w stanie nie tylko wskazać, ile osób
znajduje się lub znajdowało w danej chwili w domu, ale również jakie
czynności w danym momencie one wykonują lub wykonywały, gdzie
był ładowany ostatnio samochód (a więc również jaką trasę pokonywał)
itd. Pozostaje zatem pytanie, czy cena ta, cena wolności indywidualnej
i prawa do intymności, nie jest zbyt wysoka za dobrodziejstwo oszczędności energii i gwarancji jej stałej dostawy.
Czy powrót do miasta powtarzalnego?
Trudno nie zauważyć, że ubocznym zjawiskiem procesów globalizacyjnych, w których się obecnie znajdujemy, jest podatność społeczności
lokalnych na zachowania masowe – pojawia się, spotęgowany możliwościami Internetu, pewien rodzaj tożsamości masowej. Wciąż jeszcze
jej nie doceniamy i nie umiemy do końca kontrolować. Nie potrafimy
również do końca jej zdiagnozować, ażeby wypracować odpowiednie
metody reagowania na destabilizację i stagnację rozwoju miast. Rozpoznanie tych procesów ukrytych, a być może jednocześnie już długotrwałych, narastających latami w danym środowisku miejskim, jest,
a w każdym razie powinno być, podstawowym zadaniem urbanistyki
przyszłości. Zbyt rzadko niestety dostrzegamy, że człowiek – mieszkaniec miasta – jest również elementem jego przestrzeni i to elementem
bardzo istotnym, jeśli nie siedzi przed telewizorem lub nie jest „ukryty”
w swoim pokoju (Gehl 2013). Zachowania społeczne (jakżeż są ważne!)
dostrzeżemy, kiedy zauważymy, jak umiejętnie są wpisane chociażby w
procesy funkcjonowania wielkich centrów handlowych i supermarketów. Miasto przecież to wizerunek społecznego piękna, jak chce nam
powiedzieć S. Gzell w swoich szkicach O architekturze (Gzell 2014).
Zdefiniowania tych procesów, nowej tożsamości społeczno-przestrzennej w skali makro, możemy poszukiwać na przykład poprzez
dyspersję zachowań masowych i ich zatomizowanie w warunkach laboratoryjnych. W tym celu należałoby skonstruować laboratorium
społecznych procesów miejskich – laboratorium miasta reaktywnego.
Eksperyment ten można byłoby przeprowadzić, powołując do życia
serię wirtualnych modeli miasta powtarzalnego, uzupełnioną mapami
emocjonalnymi przestrzeni miejskiej wygenerowanymi w wyniku przeprowadzenia wywiadów pogłębionych z mieszkańcami. Modele te, jako

436

�ŗŷɟ��µrŗrǊ�Nğ�ʰ�ŗŷɟr�ƻŷǻǊʉrDɳ

przygotowane do przeprowadzenia eksperymentu, byłyby identyczne,
tak jak identyczne mamy współczesne produkty przemysłowe (takie jak
samochód, telewizor, pralka). Poprzez uruchomienie serii odpowiednich procesów psycho-przestrzennych może nastąpić ujawnienie mechanizmów różnicowania się zachowań i aktywności ludzkich, co może
zaowocować przywróceniem w miastach tożsamości sąsiedzkiej.
Sama idea miasta powtarzalnego, co warto przypomnieć, pojawiła
się stosunkowo dawno, bo już w Utopii T. Morusa (1516) (Morus 1946),
lecz była tam jedynie figurą retoryczną, a nie przestrzenną, szczególną postacią egalitaryzmu. Formułę przestrzenną miasta powtarzalnego znaleźć można natomiast w rozwiązaniach miast liniowych okresu
awangardy w Rosji przełomu lat 20. XX wieku i później już w okresie
ZSRR (Kwiatkowski 2013). Jednak nie dały one pozytywnych rezultatów, między innymi dlatego, że priorytetami rozwoju tych miast były
wówczas potrzeby wzrostu produkcji przemysłowej i skrajny racjonalizm w wykorzystaniu energii, nie natomiast definiowanie zachowań
ludzkich (Khan-Magomedov 2009).
W wyniku takiego eksperymentu można oczekiwać szansy na zdefiniowanie i zlokalizowanie barier powodujących zanikanie społecznych
aktywności miejskich. Można oczekiwać również wskazania dróg wyjścia z impasu, w którym znalazło się miasto współczesne, co jeśli nastąpi, byłoby wystarczającą miarą sukcesu takiego przedsięwzięcia.
Bibliografia:
Alexander, Christofer. 2008. Język wzorców, tłum. Aleksandra Kaczanowska, Karolina Maliszewska i Małgorzata Trzebiatowska. Gdańsk: GWP.
Fishman, Robert. 1977. Urban Utopias in the Twentieth Century: Ebenezer Howard, Frank Lloyd Wright, and Le Corbusier. New York: Basic
Books, Inc. Publishers.
Gehl, Jan et al. 1977. The Interface Between Public and Private Territories in Residential Areas. Melbourne: Melbourne University.
Gehl, Jan. 2006. New City Life. Danish Architectural Press.
Gehl, Jan. 2013. Życie między budynkami. Użytkowanie przestrzeni
publicznych, tłum. Marta A. Urbańska. Kraków: RAM.
Gehl, Jan. 2014. Miasta dla ludzi, tłum. Szymon Nogalski. Kraków: RAM.
437

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Gzell, Sławomir. 2014. O architekturze. Szkice pisane i rysowane.
Warszawa: Blue Bird.
Habitat I. 1976. The Vancouver Conference of Human Settlements.
Vancouver: ONZ (UN).
Harvey, David. 2008. Neoliberalizm. Historia katastrofy, tłum. Artur
Domosławski. Warszawa: Instytut Wydawniczy Książka i Prasa.
Harvey, David. 2012. Bunt miast. Prawo do miasta i miejska rewolucja, tłum. Agnieszka Kowalczyk et al. Warszawa: Fundacja Bęc Zmiana.
Höjer Mattias, Anders Gullberg i Ronny Pettersson. 2007. Images of
the Future City. Stockholm: Spriger.
Howard, Ebenezer. 1970. Sir Ebenezer Howard and the Town planning Movement, compiled and written by Dugald Macfadyen. Manchester: University Press.
Huntington, Samuel P. 1996. The Clash of Civilizations? New York:
Simon and Schuster (polski przekład: Huntington, Samuel P. 1998. Zderzenie cywilizacji, tłum. Hanna Jankowska. Warszawa: MUZA).
Jacobs, Jane. 2011. The Death and Life of Great American Cities. New
York: Modern Library.
Khan-Magomedov, Selim O. 2009. Михаил Охитович. Издательство
Творцы Авангарда. Москва: Фонд «Русский Авнгард».
Koolhaas, Rem. 2006. 2004. Junkspace. W: Theories and Manifeststoes
of contemporary architecture, edited by Charles Jencks i Karl Kropf, 370372. Nowy Jork: Wiley Academy.
Kwiatkowski, Jacek. 2013. Oko pod kontrolę dotyku duszy. Suprematyzm we współczesnym dyskursie intelektualnym. Warszawa: Zakład Graficzny Uniwersytetu Warszawskiego.
Morus, Thomas. 1946. Utopia, tłum. Kazimierz Abgarowicz. Kraków: Instytut Wydawniczy Kultura.
Ostrowski, Wacław. 1973. Urbanistyka współczesna. Warszawa: Arkady.
Pinterest.com. 2016. Dostęp: 7.09.2016. https://www.pinterest.com/
johorrocksnz/communitycity-resilience/.
Urban Spaces No.5. Featuring Green Design Strategies, red. John
M. Dixon. 2007. New York: A Visual Reference Publications Inc.
438

�Krzysztof Biernat
Uniwersytet Kard. Stefana Wyszyńskiego w Warszawie – Wydział Filozofii Chrześcijańskiej
Przemysłowy Instytut Motoryzacji, Warszawa
k.biernat@uksw.edu.pl

Biogospodarka jako zintegrowany
sektor przemysłowy Europy
Wprowadzenie
W wyniku przeglądu wdrożeń i prac badawczych prowadzonych
w krajach UE (Unii Europejskiej), zmierzających do intensyfikacji procesów wykorzystywania OZE (odnawialnych źródeł energii) okazało
się, że prace te mają charakter rozproszony i nie przynoszą spodziewanego efektu, zarówno w aspekcie środowiskowym jak również w aspekcie oszczędności przetwarzania energii. Z tego względu powstała wizja
przemysłu bazującego na surowcach pochodzenia biologicznego, do
których także zakwalifikowano odpadowe substancje z pierwotnych
i wtórnych procesów wykorzystywania i przetwarzania biomasy zdefiniowanej w dyrektywie w sprawie promowania stosowania energii ze
źródeł odnawialnych (Dyrektywa 2009/28/WE). Realizacja tej wizji powinna poprowadzić do przejścia w kierunku tak zwanego społeczeństwa
„post-naftowego” poprzez wyraźne oddzielenie wzrostu gospodarczego
od wyczerpywania zasobów i wpływu na środowisko.
Po konsultacjach przeprowadzonych w krajach członkowskich określono potrzebę wydzielenia nowej gałęzi przemysłowej określonej jako
przemysł bazujący na surowcach pochodzenia biologicznego (Bio-based Industries) (Bridge 2020 2012), który powinien dążyć do optymalizacji wykorzystania gruntów i bezpieczeństwa żywności poprzez
zrównoważone, wydajne (efektywne) surowcowo i w znacznym stopniu
ograniczające ilość powstających odpadów, przetwórstwo przemysłowe europejskich surowców odnawialnych w szeroką gamę produktów
pochodzenia biologicznego, typu: zaawansowane paliwa transportowe;
chemikalia; materiały; składniki żywności i pasz; energię. Dzięki temu
„bioprzemysł”, stanowiący główny element gospodarki UE określany
mianem „biogospodarki” (bioeconomy), będzie odgrywać ważną rolę
439

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

w pobudzaniu zrównoważonego wzrostu i zwiększeniu konkurencyjności Europy poprzez ponowne uprzemysłowienie i rewitalizację obszarów wiejskich, zapewniając w ten sposób dziesiątki tysięcy miejsc pracy
z zakresu badań, rozwoju i produkcji w ciągu następnej dekady.
Program biogospodarki dla Europy ma być programem ewolucyjnym. Przewiduje się opracowanie tak zwanych łańcuchów wartości (value chains), których realizacja doprowadzi w efekcie do powstania tak
zwanych „biorafinerii”, które w kompleksowy i bezodpadowy sposób
przetwarzać będą biomasę. Najważniejsze wyzwania technologiczne,
polityczne i rynkowe stać zatem będą przed procesem komercjalizacji
innowacyjnych rozwiązań na pełną skalę. Wyzwania te nie mogą być
przezwyciężone przez poszczególne firmy lub przemysł rozproszony,
a więc konieczne jest ujęcie systemowe całej gospodarki biomasą. Jest
to szczególnie ważne ze względu na konieczność odwrócenia obecnej
tendencji znaczących inwestycji biogospodarczych w regionach pozaeuropejskich, w których warunki wydają się być bardziej atrakcyjne.
Program długoterminowych badań i innowacji finansowany wspólnie
przez podmioty publiczne i prywatne może pomóc w rozwiązaniu tego
problemu. Proces ten będzie realizowany poprzez tworzenie i realizację
właściwych łańcuchów wartości, co doprowadzi do zmniejszania ryzyka inwestycji w projekty demonstracyjne z zakresu wdrażania procesów
innowacyjnych.
Polska jest postrzegana jako ważny kraj dla realizacji programu „Biogospodarka dla Europy” między innymi ze względu na relatywnie wysokie zasoby biomasy. Udział polskich przedsiębiorców i jednostek naukowo-badawczych w tym programie może przyczynić się do intensyfikacji
procesów pozyskiwania biomasy i rozwoju technologii jej przetwarzania, co może przynieść wymierne korzyści środowiskowe i społeczne. Dlatego też podstawowym celem, który przyświecał opracowaniu
niniejszego materiału, było możliwie szerokie przedstawienie założeń,
planowanego zakresu i możliwych korzyści z wydzielenia biogospodarki jako odrębnej gałęzi przemysłowej mieszczącej się całkowicie w gospodarce o obiegu zamkniętym.

440

�DÝŷµŷǢƻŷ^�Ǌħ��ğ�ħŷ�ʉÝŗǻrµǊŷɟ�ŗɳ�ǢrħǻŷǊ�ƻǊʉrōɳǢŇŷɟɳ

1. Sposób realizacji zamierzeń sektora biogospodarki
Doświadczenia europejskie wykazały, że nawet słuszne założenia
określone w polityce państw UE, niezbędne dla realizacji celów gospodarczych uwzględniających uwarunkowania środowiskowe, w tym
klimatyczne i społeczne, nie doprowadzą do realizacji tych celów bez
akceptacji społecznej i pozyskania odpowiednio dużej grupy interesariuszy. Dlatego też do realizacji zdefiniowanych łańcuchów wartości i ich
modyfikacji wybrano formę PPP (Partnerstwa Publiczno-Prywatnego),
uwzględniającego zarówno interes społeczny jak i dążenie interesariuszy do ukierunkowanego rozwoju ich przedsiębiorstw i osiągania zysku.
Partnerstwo Publiczno-Prywatne na rzecz biogospodarki planowane
jest więc jako podstawowe i zintegrowane narzędzie Programu „Horyzont 2020”. PPP ma koncentrować się na rozwoju łańcuchów wartości
w UE oraz stymulować i przyspieszać przejście do zaawansowanych surowców w biorafineriach.
Partnerstwo Publiczno-Prywatne obejmować będzie:
1. Budowę nowych łańcuchów wartości opartych na rozwoju zrównoważonych systemów zbiórki i dostaw biomasy o zwiększonej wydajności i lepszym wykorzystaniu surowca z biomasy (w tym kogeneracji
i zagospodarowania produktów ubocznych), przy jednoczesnym wykorzystaniu i waloryzacji odpadów i biomasy.
2. Dostosowanie istniejących łańcuchów wartości do nowego poziomu
poprzez optymalizację wykorzystania surowców i przemysłowych strumieni bocznych, przy jednoczesnym oferowaniu innowacyjnych produktów o wartości dodanej; tym samym stworzenie popytu na rynku oraz
wzmocnienie konkurencyjności rolnictwa i przemysłu leśnego UE.
3. Doprowadzenie technologii do stanu zaawansowania poprzez badania i innowacje, a także poprzez modernizację i budowę demonstracyjnych i flagowych instalacji biorafineryjnych, które już przetwarzają
biomasę w kierunku otrzymywania innowacyjnych produktów pochodzenia biologicznego.
Uwzględniając fakt ograniczoności zasobów biomasy i potrzeby jej
przetwarzania przez przemysł rolno-spożywczy, należy wdrażać proce-

441

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

sy technologiczne w taki sposób, aby nie ograniczać wytwarzania żywności o odpowiedniej jakości oraz ilości. Realizując postawione cele, zgodnie
z przyjętymi łańcuchami wartości, PPP ma zapewnić dostępność trwałych
i bezpiecznych dostaw biomasy, zarówno do zastosowań spożywczych
i pasz, jak i w odniesieniu do produkcji chemikaliów, materiałów, paliw
i energii. Konieczne jest także zwiększanie produktywności wydajności
biomasy z europejskich gruntów rolnych i lasów, jednak w sposób zrównoważony, z jednoczesnym wykorzystywaniem potencjału pozostałości
i strumieni ubocznych, a także odpadów. Aktualnie pożądane są prace
nad optymalizacją procesów wykorzystania istniejącego surowca (biomasy leśnej i rolnej) oraz rozwoju nowych łańcuchów dostaw surowca (np.
odpadów leśnych, odpadów rolnych, lignocelulozowych lub specjalnych
upraw), a także wykorzystanie strumieni bocznych organicznych odpadów przemysłowych i komunalnych. Zapewnienie nowych rynków dla
producentów biomasy wzmocni gospodarki wiejskie i pozwoli na dalszy
rozwój i inwestycje w zrównoważonym systemie produkcyjnym. Ponieważ efektywne procesy przekształcania biomasy i odpadów biodegradowalnych nie zostały jeszcze opracowane w sposób umożliwiający ich
komercjalizację, to poprzez PPP planuje się rozwiązanie tych problemów
do 2020 r., które mają zapewnić: prowadzenie dalszych prac badawczych
oraz tworzenie technologii demonstracyjnych.
PPP opierać się ma na silnych przedsiębiorstwach przemysłu rolnego, rolno-spożywczego, leśnictwa i przemysłu papierniczego oraz wiodących firmach z zakresu hodowli roślin, biotechnologii, chemii, energetyki i inżynierii bioprocesowej. Z tych powodów wybór właściwych
partnerów przemysłowych, realizujących bardzo istotne elementy programu biogospodarki w ramach PPP, ma ogromne znaczenie dla zagwarantowania powodzenia w realizacji założonych łańcuchów wartości.
W obszarze bioprzemysłu – BBI (Bio-based Industries) planowane jest
także wykorzystywanie wiedzy i umiejętności środowisk akademickich,
jednostek i organizacji badawczych.
2. Agenda Strategicznych Innowacji i Badań (SIRA)
W ramach prac przygotowawczych do uruchomienia działalności
europejskiej z zakresu biogospodarki opracowano Plan Strategicznych
Innowacji i Badań (SIRA – Strategic Innovation and Research Agenda).

442

�DÝŷµŷǢƻŷ^�Ǌħ��ğ�ħŷ�ʉÝŗǻrµǊŷɟ�ŗɳ�ǢrħǻŷǊ�ƻǊʉrōɳǢŇŷɟɳ

Dokument ten proponuje spójny zestaw działań, które powinny być realizowane poprzez utworzone konsorcjum BIC (Biobased Industry Consortium), a mianowicie:
x� realizację projektów zmierzających w kierunku integracji i wdrażania technologii oraz wyników badań naukowych i wprowadzenie
technologii na skalę komercyjną przez wdrażanie projektów demonstracyjnych i flagowych;
x� realizację projektów rozwojowych ukierunkowanych na wypełnienie
luk w badaniach i innowacjach technologicznych;
x� wspieranie projektów podejmujących wyzwania międzysektorowe.
Łańcuchy wartości zostały schematycznie przedstawione na rys.1

Rys.1. Łańcuchy wartości w biogospodarce (SIRA 2013).

443

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

W Agendzie Strategicznych Innowacji i Badań (SIRA) zdefiniowano
te łańcuchy w następujący sposób:
1. Od wsadu lignocelulozowego do zaawansowanych biopaliw, substancji chemicznych i biomateriałów poprzez dobór bazy surowcowej
i technologii dla nowej generacji paliw, chemikaliów i materiałów.
2. Wykorzystanie pełnego potencjału biomasy leśnej poprzez racjonalizację zalesień i wrębów oraz tworzenie nowych rynków i produktów
o wartości dodanej.
3. Wykorzystywanie agrosurowców umożliwiające trwałość produkcji poprzez efektywną produkcję rolną oraz nowe rynki i produkty
o wartości dodanej.
4. Zagospodarowanie odpadów dzięki realizacji zrównoważonych
technologii do przetwarzania odpadów na wartościowe produkty.
5. Zintegrowane biorafinerie jako sposoby zrównoważonej produkcji bioenergii, w tym biopaliw, biomateriałów, biochemikaliów itp.
Pierwszy łańcuch wartości obejmuje nowe lub ulepszone dochodowo lignocelulozowe źródła biomasy o wyższej wydajności w produkcji
(nawozów, wykorzystania wody, logistyki) i/lub poprawie właściwości
przetwórczych w biorafineriach. Spowoduje to zmniejszenie ilości odpadów przemysłowych i poprawę oddziaływania na środowisko, przyczyniając się do zmniejszenia presji na zasoby naturalne, a także europejskiego uzależnienia od importu oraz do zwiększenia rozwoju wsi.
Zostaną stworzone zachęty finansowe sprzyjające wyższym dochodom
rolników i właścicieli lasów produkujących biomasę po konkurencyjnej
cenie. Łańcuch ten powinien zakończyć się demonstracją zaawansowanych technologii hydrolizy i konwersji lignocelulozy.
Cele drugiego łańcucha wartości zostaną osiągnięte poprzez stworzenie z bieżącej bazy surowcowej nowych produktów o wartości dodanej poprzez zwiększenie mobilizacji surowców (odpadów leśnych)
oraz poprawienie wykorzystania ubocznych i odpadowych strumieni.
W tym celu zostaną wdrożone nowe innowacyjne i wydajne technologie, opracowane innowacyjne produkty oraz produkty uboczne i pozostałości, a także przeprowadzona waloryzacja strumieni bocznych. Poprawi to konkurencyjność europejskich łańcuchów wartości opartych
444

�DÝŷµŷǢƻŷ^�Ǌħ��ğ�ħŷ�ʉÝŗǻrµǊŷɟ�ŗɳ�ǢrħǻŷǊ�ƻǊʉrōɳǢŇŷɟɳ

na przemyśle leśnym przy jednoczesnym zmniejszeniu presji na zasoby
biomasy. Produkty z tego łańcucha wartości mają znacznie mniejsze oddziaływanie na zmiany klimatyczne i realizują wymianę materiałów kopalnych na materiały oparte na biosurowcach z pozytywnym wpływem
społecznym. Spełni to zarówno wymagania rynkowe jak i konsumenckie oraz stworzy nowe rynki, dzięki demonstracji ścieżek i koncepcji
przetwórstwa nowych innowacyjnych materiałów w nowe produkty.
Trzeci łańcuch wartości zostanie osiągnięty poprzez stworzenie większej ilości produktów o wartości dodanej z aktualnej bazy surowcowej
dzięki zwiększeniu produkcji surowców i elastyczność oraz lepsze wykorzystanie strumieni bocznych i pozostałości. Ponadto nowe i udoskonalone dochodowo uprawy o wyższej wydajności w produkcji (stosowanie
nawozów i wody, logistyka) spowodują zmniejszenie odpadów przemysłowych i poprawę oddziaływania na środowisko. Dla istniejących i nowych
upraw wprowadzane będą innowacyjne i wydajne technologie uprawy,
zbioru i logistyki, opracowane zostaną innowacyjne produkty wraz z wykorzystaniem produktów ubocznych i waloryzowaniem pozostałości.
Rozwój i demonstracja łańcuchów wartości w oparciu o aktualnie nieużywane strumienie (poboczne) i odpady z różnych źródeł pochodzenia
biologicznego (rolnictwo, leśnictwo, gospodarka ściekowa, osady, komunalne odpady organiczne, odpady ogrodowe, odpady przetwórstwa spożywczego itd.), stanowią cel realizacji czwartego łańcucha wartości. Koszty
realizacji konkurencyjnych łańcuchów wartości wytwarzających produkty
o wartości dodanej przyczynią się do stworzenia rozwiązań dla środowiskowego problemu stale rosnących przepływów odpadów (częściowo z powodu urbanizacji), zmniejszając jednocześnie presję na nieprzetworzone
zasoby naturalne oraz zwiększając konkurencyjność przemysłu.
Realizacja piątego łańcucha wykazać powinna poprawę stabilności
i ekonomiki produkcji bioenergii przez konwersję i integrację działania
biorafinerii. Tworzenie całego szeregu produktów o wartości dodanej
oraz bioenergii z surowców pozwoli na pełne wykorzystanie biomasy,
łącznie z niewykorzystywanymi dotychczas zasobami biomasy i spowoduje wzrost konkurencyjności biogospodarki.
Koncepcję tworzenia łańcuchów wartości w programie „Biogospodarka dla Europy” przedstawiono na rys. 2.

445

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Rys.2. Przykłady łańcuchów wartości bazujących na odnawialnych zasobach energii
(Rogulska et al. 2016).

Realizacja tych łańcuchów wartości powinna także przyczynić się do
zintensyfikowania tak zwanej produkcji pierwotnej. A zatem powinien
nastąpić, według przyjętych założeń, proces ewoluowania całej gospodarki w stosunku do posiadanych zasobów surowcowych. Proces ten
poglądowo przedstawiono na rys. 3.

Rys. 3. Ewaluacja rozwoju gospodarczego w odniesieniu do posiadanych zasobów
(Nova-Institute 2016).

Jak już wspomniano, proponowane łańcuchy wartości ujmują biomasę jako podstawowe źródło surowcowe w biogospodarce, określanej
także jako „zielona gospodarka” (green economy). Jednak według Mię446

�DÝŷµŷǢƻŷ^�Ǌħ��ğ�ħŷ�ʉÝŗǻrµǊŷɟ�ŗɳ�ǢrħǻŷǊ�ƻǊʉrōɳǢŇŷɟɳ

dzynarodowej Agencji Energii, z raportu IEA Bioenergy, Task 42, Biorefineries (Scarlat et al. 2015) wynika, że dla zapewnienia możliwości
spełnienia tak zwanych Narodowych Celów Wskaźnikowych w zakresie zastępowania paliw konwencjonalnych biopaliwami pochodzącymi z biomasy Europa jest drugim regionem świata poza Japonią, który
musi importować biomasę jako surowiec do produkcji tych paliw. Niezależnie od tego, nie jest jednoznacznie wiadome, jaki udział biomasy
odpadowej z naturalnych procesów przyrodniczych może być wykorzystywany jako surowiec do procesów biogospodarczych bez stwarzania
zagrożeń środowiskowych dla prawidłowego przebiegu tych procesów.
Stąd też w zakresie nośników energii rozważane są inne, poza bezpośrednio przyrodniczymi, źródła biomasy odpadowej jako głównego surowca, to jest odpadowa biomasa z procesów przemysłowych, w tym
odpady biodegradowalne z rolnictwa, gospodarki drzewnej, przemysłu
spożywczego itp. Z tego samego powodu proponuje się zintensyfikowanie rozwoju technologii produkcji innych paliw alternatywnych (poza
biopaliwami), które mogą umożliwić bardziej efektywne wykorzystanie
biomasy jako surowca deficytowego, głównie do produkcji półproduktów i produktów o wysokiej wartości dodanej, zastępujących, a następnie wypierających pochodne ropy naftowej i węgla.
W zakresie koncepcji rozwoju gospodarczego krajów wysoko uprzemysłowionych, dla spełnienia wymagań związanych z rozwojem trwałym uwzględniającym wymagania środowiskowe, proponuje się tworzenie gospodarki o tak zwanym obiegu zamkniętym (circular economy),
który ma polegać na pełnym zamknięciu cyklu życia produktu charakteryzowanego analizą LCA (life cycle assessment) dla tego produktu.
W skrócie można zdefiniować ten cykl jako następujące po sobie procesy: pozyskania surowców, produkcji, eksploatacji, utylizacji odpadu poeksploatacyjnego, czyli od „kołyski do grobu” CtG (cradle to grave). Gospodarka w obiegu zamkniętym proponuje cykl CtC (cradle to cradle),
polegający na ponownym wykorzystaniu odpadów poeksploatacyjnych
w celu wytworzenia nowego produktu (nowych produktów). Takie podejście powodować będzie: ograniczenie zużycia surowców, zmniejszenie ilości składowanych odpadów oraz zwiększenie strumienia odpadów wykorzystywanych w ramach odzysku i recyklingu. Przebieg

447

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

takiego cyklu został zilustrowany w kilku współczesnych publikacjach,
przy czym za interesujący można uznać gospodarczy obieg zamknięty. W takim ujęciu biogospodarka oznaczać może znacznie więcej niż
gospodarka o obiegu zamkniętym, ponieważ rolnictwo, leśnictwo oraz
rybołówstwo, czyli pierwotne sektory gospodarki, są źródłem produkcji
surowca, czyli biomasy. Zgodnie z przewidywanymi łańcuchami wartości procesów biogospodarczych, odpadowa biomasa powinna być przetwarzana przede wszystkim na produkty o wartości dodanej, takie jak:
żywność i pasze, chemikalia i materiały, z których wytwarzane są bioprodukty, oraz biopaliwa i bioenergia otrzymywane z pozostałości niemożliwej do wykorzystania przy współczesnym poziomie opłacalności
technologicznej. Z tego powodu uprawniona jest teza, że biogospodarka
oznacza więcej niż gospodarka o obiegu zamkniętym, co ilustruje rys. 4.

448

�Rys. 4. Biogospodarka w systemie gospodarki o obiegu zamkniętym (Owczuk et al. 2015).

DÝŷµŷǢƻŷ^�Ǌħ��ğ�ħŷ�ʉÝŗǻrµǊŷɟ�ŗɳ�ǢrħǻŷǊ�ƻǊʉrōɳǢŇŷɟɳ

449

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Jak przedstawiono na rys.1, wszystkie łańcuchy wartości prowadzą do uzyskania produktów o wysokiej wartości dodanej poprzez tak
zwane procesy biorafineryjne. Procesy te prowadzą do uzyskania przy
pomocy różnych wariantów technologicznych substytutów mieszanin
węglowodorowych, z których przy pomocy różnych procesów technologicznych możliwa jest synteza lub komponowanie pożądanych produktów. Z przeprowadzonej analizy wynika, że możliwe jest uzyskanie
wielu produktów o pożądanej i wysokiej wartości dodanej, co przedstawiono na rys. 5.

Rys. 5. Ścieżki technologiczne otrzymywania produktów z procesów biorafineryjnych
(Szwach i Kulesza 2015).

Procesy biorafineryjne w kontekście przestrzegania zasady optymalnego wykorzystywania zasobów pochodzących z tak zwanych źródeł
odnawialnych zostały szeroko omówione w fińskiej strategii biogospodarki (FBS 2014). Aktualny stan postępu w zakresie technologii oceniany na podstawie bibliografii zawartej w opracowaniach krajowych
i europejskich opisujących procesy biorafineryjne (FBS 2014; Biernat
i Grzelak 2015; IEA Task 42) – przy czym fińska strategia biogospodarki (FBS 2014) obejmuje także termodynamiczne aspekty przekształcenia biomasy jako źródła naturalnego – oraz prac własnych pozwalają

450

�DÝŷµŷǢƻŷ^�Ǌħ��ğ�ħŷ�ʉÝŗǻrµǊŷɟ�ŗɳ�ǢrħǻŷǊ�ƻǊʉrōɳǢŇŷɟɳ

na określenie podstawowych i pożądanych kierunków technologicznego wykorzystywania biomasy (odpadowej) zgodnie z przeprowadzaną
wstępną analizą LCA, co zostało przedstawione na rys. 6.

Rys. 6. Współcześnie możliwe kierunki konwersji biomasy
w procesach biogospodarczych (IEA Task 42).

Jak wynika z rys. 6, aktualnie istnieją trzy ścieżki wykorzystywania
odpadowej biomasy. Pierwsza z tych ścieżek proponuje przekształcenie biomasy w tak zwana „biosurówkę”, mającą cechy pra-ropy naftowej. Nie wnikając w złożoność dalszych procesów, możliwe jest przekształcanie biosurówki (biooil) w produkty analogiczne do produktów
uzyskiwanych z ropy naftowej porównywalnymi technologiami. Druga
ścieżka to zgazowanie biomasy, w wyniku którego możliwe są procesy
fermentacji gazu syntezowego prowadzące także do powstania struktur
izoprenowych oraz do uzyskiwania w procesach dalszej syntezy różnego
rodzaju związków chemicznych, a także biopaliw. Ścieżka trzecia polega
na wykorzystaniu procesów fermentacji metanowej, co ma istotne znaczenie w wielu procesach wykorzystywania odpadowej biomasy z procesów rolniczych i gospodarki ściekowej.

451

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Podsumowanie
Proponowane działania mogą przyczynić się do zwiększenia wykorzystania gruntów, dotychczas niewykorzystanych do 15% w 2020 r.
i 35% w roku 2030. Spowoduje to 10% wzrost podaży biomasy w Europie w 2020 r. (20% w 2030 roku). Wyniki realizacji programu biogospodarczego mogą także przyczynić się do utrzymania i dalszego rozwoju
konkurencyjnej gospodarki wiejskiej w Europie opartej na wiedzy i do
stworzenia do 400000 nowych wykwalifikowanych miejsc pracy w 2020 r.
(700000 w 2030 r.), z czego ponad 80% na obszarach wiejskich, stosunkowo słabo rozwiniętych.
Program „Biogospodarka dla Europy” przyczyni się do stopniowego
zastępowania oleoproduktów bioproduktami, tak aby:
x� 20% produkcji chemikaliów i materiałów w Europie do 2020 r. pochodziło z biomasy (30% do 2030 r.);
x� do 2020 r. co najmniej 2% zapotrzebowania energii w transporcie
w Europie zostało zaspokojone zaawansowanymi biopaliwami (25%
w 2030 roku).
Spełnienie tych podstawowych celów wymaga uwzględnienia następujących uwarunkowań, stanowiących wnioski z przeprowadzonych rozważań:
1. Należy oszacować ilość dostępnej biomasy dla procesów biogospodarczych z uwzględnieniem biomasy niezbędnej dla naturalnych
procesów środowiskowych.
2. Wszystkie łańcuchy wartości prowadzą przez systemy biorafineryjne, dlatego konieczny jest rozwój tych systemów uwzględniający konieczność kompleksowego przetwarzania biomasy.
3. Nie jest zasadna budowa rozproszonych elementów systemów przetwarzania biomasy, ponieważ może to powodować zwiększenie zapotrzebowania energetycznego i większe emisje.
4. Kompletny system biorafineryjny powinien obejmować całkowity
przerób biomasy dedykowanej temu systemowi w procesie technologicznym optymalnym dla zdefiniowanego surowca.
5. Z technologicznego punktu widzenia, każdy z systemów przetwarzania biomasy, niezależnie od rodzaju i ilości produktów o wartości

452

�DÝŷµŷǢƻŷ^�Ǌħ��ğ�ħŷ�ʉÝŗǻrµǊŷɟ�ŗɳ�ǢrħǻŷǊ�ƻǊʉrōɳǢŇŷɟɳ

dodanej, powinien uwzględniać możliwość wytwarzania biopaliw,
jak to pokazano na rys.6.
Udział w programie BBI (Bio-based Industries) jest możliwy dla
wszystkich europejskich podmiotów gospodarczych, którzy zgłoszą
akces członkowski do BIC (Bio-based Industry Consortium). Ośrodki
akademickie, jednostki badawczo-rozwojowe oraz platformy technologiczne i klastry mogą być członkami stowarzyszonymi. Szczegółowe
warunki uczestnictwa zawarte są we wniosku Rozporządzenia Rady Europejskiej w sprawie ustanowienia Wspólnego Przedsięwzięcia na rzecz
Bioprzemysłu (EC, COM 2013). Na realizację działalności w ramach
BBI, uwzględniając środki programu Horyzont 2020, planowana jest
kwota wynosząca 3,8 mln euro.
Bibliografia:
Biernat, Krzysztof i Paulina L. Grzelak. 2015. Biorefinery Systems as
an Element of Sustainable Development. W: Biofuels – Status and Perspective, red. Krzysztof Biernat, Zagrzeb: InTech.
Bridge 2020. 2012. Accelerating Innovation and Market Uptake of
Biobased Products. The European Public-Private Partnership on Biobased Industries. Dostęp: 18.04.2017. https://biobs.jrc.ec.europa.eu/
sites/default/files/generated/files/policy/Bridge%202020%20Vision%20
Paper%20july%202012.pdf.
Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/28/WE z dnia
23 kwietnia 2009 r. w sprawie promowania stosowania energii ze źródeł odnawialnych zmieniająca i w następstwie uchylająca dyrektywy
2001/77/WE oraz 2003/30/WE.
EC, COM. 2013. Proposal for a Council Regulation on the “Bio-Based
Industries Undertaking”. Brussels.
FBS – Finnish Bioeconomy Strategy. 2014. Dostęp: 18.04.2017. http://www.
bioeconomy.fi/implementation-of-the-finnish-bioeconomy-strategy/.
IEA Task 42. IEA Bioenergy Task 42 Biorefining. Dostęp: 19.04.2017.
http://www.iea-bioenergy.task42-biorefineries.com/en/ieabiorefinery.htm.
Nova-Institute. 2016. Dostęp: 18.04.2017. http://bio-based.eu/graphics.
453

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Owczuk, Marlena, Magdalena Rogulska i Dorota Bogumił.2011. Perspektywy rozwoju technologii biorafineryjnych. Chemik, 69 (11), 749-758.
Rogulska, Magdalena et al. 2017. Monitorowanie rozwoju sektora
„Biogospodarka”. Warszawa: Przemysłowy Instytut Motoryzacji.
Scarlat, Nicolae et al. 2015. The role of biomass and bioenergy in a future bioeconomy: Policiesand facts. Environmental Development, 3-34.
SIRA – Strategic Innovation and Research Agenda. 2013. Biobased and
Renewable Industries for Development and Growth in Europe. Brussels.
Szwach, Iwona i Renata Kulesza. 2014. Potencjał biomasy w aspekcie
otrzymywania wybranych surowców i produktów chemicznych. Chemik, 68 (10), 893-900.

454

�Kamila Radlińska
Politechnika Koszalińska – Wydział Nauk Ekonomicznych
kamila.radlinska@tu.koszalin.pl

Ekonomiczne aspekty budownictwa energooszczędnego
i pasywnego w Polsce
Wstęp
Wzrost świadomości społeczeństwa doprowadził do zwiększenia zapotrzebowania na budynki energooszczędne oraz przyjazne środowisku. W Polsce i na świecie rozwiązania energooszczędne oraz technologie pasywne są coraz powszechniej stosowane w budownictwie. Wynika
to przede wszystkim z niskich kosztów użytkowania takich budynków,
mimo że stosowanie technologii energooszczędnych i pasywnych na
etapie projektowania i realizacji wiąże się z większymi nakładami finansowymi. Celem referatu jest analiza i ocena kosztów budownictwa energooszczędnego w Polsce.
1. Wprowadzenie do budownictwa energooszczędnego
Koncepcja zrównoważonego rozwoju, w tym w budownictwie,
jest realizowana na wszystkich szczeblach władzy. Postulaty zawarte
w dokumentach światowych, m.in. w Raporcie Brundtland, materiałach Agendy 21, Protokole z Kioto dotyczą konieczności pozostawienia
części zasobów przyszłym pokoleniom, angażowania środowisk nauki,
przemysłu i biznesu w inicjatywy na rzecz zrównoważonego rozwoju,
obniżenia energochłonności gospodarek (Jarzemska et al. 2011, 5-9;
Stangel 2010, 13).
W krajach członkowskich Unii Europejskiej zasady promowania
budownictwa niskoenergetycznego określają dokumenty unijne. Europejski pakiet ustaw klimatycznych (m.in. Dyrektywa 2009/29/WE;
Dyrektywa 2002/91/WE; Decyzja 2009/406/WE) zobowiązuje kraje do
zmniejszenia zużycia nieodnawialnej energii pierwotnej, zwiększenia
zużycia energii ze źródeł odnawialnych oraz ograniczenia emisji CO2.
Idea zrównoważonego rozwoju w Polsce zawarta jest w zapisach Konstytucji RP oraz centralnych i lokalnych aktach prawnych.
455

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Określenie „dom energooszczędny” pojawiło się w latach 70. XX w.
wraz z pierwszymi kryzysami naftowymi. Wtedy to zaczęto badania
nad wykorzystaniem alternatywnych źródeł energii, zwrócono szczególną uwagę na możliwości wykorzystania w budownictwie energii
słonecznej. Jednak problematyka zrównoważonego rozwoju w budownictwie jest zdecydowanie szersza, ponieważ zaczyna się na etapie
projektowania, a kończy w momencie rozbiórki i recyklingu pozostałych odpadów budowlanych.
Obecne wymagania dla budynków w zakresie izolacyjności cieplnej
określone są w rozporządzeniu (Rozporządzenie Ministra Transportu,
Budownictwa i Gospodarki Morskiej 2013). Przepisy podają, że budynek i jego instalacje powinny być zaprojektowane i wykonane w taki
sposób, aby użytkowanie budynku zgodne z jego przeznaczeniem wiązało się z zużyciem energii elektrycznej i ciepła na racjonalnie niskim
poziomie. Wymagania budynków w zakresie izolacyjności cieplnej zostały zaprezentowane w tabeli 1. Przegrody zewnętrzne budynku muszą spełniać wymagania izolacyjności cieplnej. Rozporządzenie określa również, że wartość rocznego zapotrzebowania na nieodnawialną
energię pierwotną (wskaźnik EP) musi być mniejsza od wartości granicznych określonych przez certyfikat energetyczny.
Wymagania
Rodzaj wymagań
Ściany zewnętrzne
a) gdy ti ≥ 16°C
b) gdy ti ≥ 8°C
c) pozostałe
Ściany wewnętrzne
a) gdy różnica temperatury
Δti ≥ 8°C oraz przy klatce
schodowej, korytarzu
b) gdy różnica temperatury
Δti &lt; 8°C
c) pomiędzy pomieszczeniami
ogrzewanymi i nieogrzewanymi

456

od 01.01.2014r.

od 01.01.2017 r.

od 01.01.2021 r.

0,25
0,45
0,90

0,23
0,45
0,90

0,20
0,45
0,9

1,00

1,00

1,00

bez wymagań
0,30

bez wymagań
0,30

bez wymagań
0,30

�rħŷŗŷōÝNʉŗr��Ǣƻrħǻɳ�Dȕ^ŷɟŗÝNǻɟ��rŗrǊµŷŷǢʉNʉ^ŗrµŷ

Ściany przyległe do szczelin
dylatacyjnych o szerokości
a) do 5 cm, trwale zamknię1,00
tych izolacją o głębokości
min. 20 cm
0,70
b) pozostałe

1,00

1,00

0,70

0,70

Ściany kondygnacji
podziemnych
nieogrzewanych

bez wymagań

bez wymagań

0,18
0,30
0,70

0,15
0,30
0,70

0,30
1,20
1,50

0,30
1,20
1,50

1,00
bez wymagań
0,25

1,00
bez wymagań
0,25

Stropy nad pomieszczeniami
nieogrzewanymi
a) gdy ti ≥ 16°C
0,25
b) gdy ti ≥ 8°C
0,30
c) pozostałe
1,00

0,25
0,30
1,00

0,25
0,30
1,00

Okna (z wyjątkiem okien
połaciowych), drzwi balkonowe i powierzchnie przezroczyste nieotwieralne
a) przy ti ≥ 16°C
b) przy ti &lt; 16°C

1,1
1,6

0,9
1,4

bez wymagań

Dachy, stropodachy, stropy
mające styczność z powietrzem
zewnętrznym
0,20
a) gdy ti ≥ 16°C
0,30
b) gdy ti ≥ 8°C
0,70
c) pozostałe
Podłogi na gruncie
a) gdy ti ≥ 16°C
b) gdy ti ≥ 8°C
c) pozostałe

0,30
1,20
1,50

Stropy nad ogrzewanym pomieszczeniem podziemnym
i międzykondygnacyjne
a) gdy różnica temperatur
Δti ≥ 8°C
b) gdy różnica temperatur
1,00
Δti&lt; 8°C
bez wymagań
c) pomiędzy pomieszczenia- 0,25
mi ogrzewanymi i nieogrzewanymi

1,3
1,8

457

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Okna połaciowe
a) przy ti ≥ 16°C
b) przy ti &lt; 16°C
Okna w ścianach wewnętrznych
a) przy Δti ≥ 8°C
b) przy Δti &lt; 8°C
c) oddzielające pomieszczenie ogrzewane od nieogrzewanego

1,5
1,8

1,3
1,6

1,1
1,4

1,5
bez wymagań
1,5

1,3
bez wymagań
1,3

1,1
bez wymagań
1,1

1,5

1,3

Drzwi w przegrodach zewnętrznych lub w przegro1,7
dach między pomieszczeniami nieogrzewanymi

Tabela 1. Wymagania budynków energooszczędnego i pasywnego w zakresie
przenikania ciepła przez przegrody. Źródło: opracowanie własne na podstawie
Rozporządzenia Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej 2013 r.

Od 1.01.2014 r. w nowo powstających budynkach zmieniły się warunki techniczne dotyczące norm izolacyjności cieplnej przegród zewnętrznych oraz wskaźnika zapotrzebowania na energię pierwotną budynku. Od tego czasu zakłada się, że normy te będą zmieniać się aż do
osiągnięcia wartości pożądanych w 2021 roku. Nowe wytyczne to krok
w kierunku upowszechnienia budowy domów o niskim zużyciu energii
oraz szansa na popularyzację OZE i źródeł ogrzewania bazujących na
technologiach energooszczędnych, m.in. pompach ciepła, ogniwach fotowoltaicznych, kolektorach słonecznych etc.
W Polsce, wraz z wprowadzeniem nowych przepisów i wymagań
w zakresie budynków oszczędzających energię, konieczne było odświeżenie kryteriów klasyfikacyjnych budynków. Kryteriami podziałowymi
stały się m.in. energochłonność, ilość zużycia oleju opałowego w przeliczeniu na m2 ogrzewanej powierzchni na rok. Podział budynków według zapotrzebowania na ciepło kWh/m3rok zostały zaprezentowane na
rysunku 1.

458

�rħŷŗŷōÝNʉŗr��Ǣƻrħǻɳ�Dȕ^ŷɟŗÝNǻɟ��rŗrǊµŷŷǢʉNʉ^ŗrµŷ

Rys. 1. Klasa energetyczna budynku według zapotrzebowanie na ciepło kWh/
(m3rok). Źródło: opracowanie własne na podstawie Feist 2006, 42-46.

W literaturze spotkać można także klasyfikację budynków energooszczędnych, w których jako kryterium podziału przyjęto ilość zużycia oleju opałowego w przeliczeniu na m2 ogrzewanej powierzchni
na rok (IBP 2016; Grymin 2013, 44-50). Budynki można wówczas
podzielić na: budynki energooszczędne 7-litrowe – charakteryzujące
się zapotrzebowaniem na energię cieplną na poziomie około 70 kWh/
(m².rok), czyli około 7 litrów oleju opałowego w przeliczeniu na m2
ogrzewanej powierzchni na rok; budynki energooszczędne 5-litrowe,
w których zapotrzebowanie na energię cieplną wynosi około 50 kWh/
(m².rok), czyli około 5 litrów oleju opałowego w przeliczeniu na m2
ogrzewanej powierzchni na rok; budynki energooszczędne 3-litrowe,
w których zapotrzebowanie na energię cieplną wynosi około 30 kWh/
(m².rok), czyli około 3 litry oleju opałowego w przeliczeniu na m2
ogrzewanej powierzchni na rok; budynki pasywne charakteryzuje się
zapotrzebowaniem na energię cieplną na poziomie około 15 kWh/
(m².rok), czyli około 1,5 litra oleju opałowego w przeliczeniu na m2
ogrzewanej powierzchni na rok.

459

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

2. Budynek energooszczędny – budynek pasywny
Spełnienie standardu budynku energooszczędnego w Polsce oznacza
osiągnięcie wskaźnika zapotrzebowania na energię na poziomie niższym
niż 95 kWh/(m2.rok) od 1.01.2017 r. i 70 kWh/(m2.rok) od 1.01.2021 r.
Takie parametry w polskiej strefie klimatycznej są związane z koniecznością uwzględnienia przy projektowaniu budynku czynników dotyczących doboru działki oraz usytuowania na niej budynku, bryły budynku,
układu pomieszczeń, jakości materiałów budowlanych, ocieplenia przegród, stolarki drzwiowej i okiennej, wentylacji oraz ogrzewania.
Odpowiednie posadowienie budynku na działce gwarantuje prawidłowe nasłonecznienie pomieszczeń, które dostarcza w ten sposób
optymalną ilość ciepła. Innym istotnym elementem jest uwzględnienie
strat ciepła przez przegrody zewnętrzne, tj. ściany, podłogi, dach oraz
drzwi i okna, (tabela 2). Budynek energooszczędny to obiekt o jak najmniejszej powierzchni przegród zewnętrznych oraz małym jej stosunku
do kubatury. Najlepsza w tym wypadku jest bryła zbliżona do sześcianu.
Ma to związek z niewielką liczbą narożników, głównych przyczyn strat
ciepła. Ważnym aspektem dotyczącym bryły budynku jest odpowiedni
dobór wysokości pomieszczeń. Powinny one być zgodne z normami,
lecz nie powinny być zbyt wysokie. Jest to uwarunkowane koniecznością ich ogrzania. Energooszczędne domy to domy piętrowe lub domy
z poddaszem użytkowym, w nich ciepło przenikające przez strop ogrzewa pomieszczenia na wyższym piętrze.
Kolejnym elementem energooszczędnego budynku jest układ pomieszczeń. Powinien uwzględniać fakt, że pomieszczenia, w których
spędza się dużo czasu, np. pokój dzienny, powinny znajdować się od
południa. Od południa powinny być także usytuowane weranda, przeszklony ganek. Odkryty taras najlepiej usytuować z południowego
wschodu, by nie był narażony na zbytnie nasłonecznienie. Od strony
wschodniej powinno umieszczać się np. sypialnie, w których temperatura oraz ilość promieniowania słonecznego ma zapewnić odpowiedni
komfort. Od strony wschodniej oraz północnej należy umieszczać pomieszczenia nieogrzewane np. pomieszczenia gospodarcze, kotłownię,
garaż, hol, garderobę, ale również z tych stron powinny być umieszczone drzwi wejściowe. Istotnym elementem układu funkcjonalnego jest
ograniczenie w domu ilości pomieszczeń.

460

�rħŷŗŷōÝNʉŗr��Ǣƻrħǻɳ�Dȕ^ŷɟŗÝNǻɟ��rŗrǊµŷŷǢʉNʉ^ŗrµŷ

Aby budynek był energooszczędny, konieczne jest wybudowanie go
z materiałów o odpowiedniej jakości, co związane jest z wyższymi kosztami. Najkorzystniejsze jest wykonanie ścian dwuwarstwowych, składających się z warstwy konstrukcyjnej oraz termoizolacji. Dodatkowo,
budynek powinien być wykonany z materiałów akumulujących ciepło.
Ciepło powinno być magazynowane przy słońcu i następnie oddawane
po zachodzie słońca. Także ocieplenie w domu energooszczędnym wymaga dodatkowych nakładów finansowych. Budynek będzie energooszczędny, gdy średni współczynnik przenikania ciepła nie przekroczy 0,23
W/(m2K) od 1.01.2017 r. oraz 0,20 W/(m2K) od 1.01.2021 r. Ocieplane
powinny być nie tylko ściany zewnętrzne, ale także każde inne przegrody, które mają styczność ze środowiskiem zewnętrznym, takie jak dach
i podłoga na gruncie.
Właściwy dobór stolarki okiennej i drzwiowej pozwala odpowiednio
zbilansować straty i zyski ciepła. Przeszklone wyroby powinny w optymalny sposób wykorzystywać wpływy z nasłonecznienia i pozwalać na
odpowiednie doświetlenie pomieszczeń. Większe okna powinno się
montować w ścianach od południa, mniejsze natomiast od strony północnej. Na izolacyjność cieplną budynku mają wpływ okna wraz z montażem i wynikający z tego wpływ mostków liniowych. Dla osiągnięcia
lepszych wyników cieplnych, w domach energooszczędnych należy stosować rolety zewnętrzne lub okiennice, które ograniczają straty ciepła
zimą oraz chronią latem pomieszczenia przed przegrzaniem.
Wentylacja to kolejny element budynków energooszczędnych. Wentylacja nawiewno-wywiewna z rekuperacją to polecana wentylacja dla
budownictwa energooszczędnego, zapewnia ona odpowiednią ilość
świeżego powietrza, bowiem zmniejsza straty ciepła oraz usuwa zanieczyszczenia powstające w budynku. W budynkach energooszczędnych
sprawność odzysku ciepła przez wentylację powinna wynosić min. 70%.
Duże znaczenie w budynkach energooszczędnych ma także dobór odpowiedniego ogrzewania. Budynki energooszczędne wymagają
znacznie mniejszej mocy urządzeń grzewczych. W urządzeniach grzewczych zaleca się wykorzystanie ekologicznych źródeł ciepła m.in. biopaliw, kolektorów słonecznych, ogniw fotowoltaicznych czy pomp ciepła
(Czaplicka-Kolarz, Pyka i Pyka 2009, 23).

461

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Budynki pasywne natomiast to budynki energooszczędne, które
spełniają dodatkowe wymagania oraz wykorzystują odnawialne źródła energii, tzn. energię słoneczną, światło, siłę wiatru i chłód ziemi.
Podstawowymi standardami budynków pasywnych są: izolacja termiczna o grubości min. 40 cm, mechaniczna wentylacja z odzyskiem
ciepła, dodatkowo np. elektrownia wiatrowa, kolektor słoneczny, ogniwa fotowoltaiczne i zbiornik wodny jako akumulator ciepła (Żurawski
2009, 34-36). Budynki te są prawie samowystarczalne, co jest możliwe
do osiągnięcia dzięki izolacji oraz stolarce okiennej i drzwiowej, wykorzystywaniu ciepła z zużytego powietrza wentylacyjnego za pomocą
wentylacji z odzyskiem ciepła oraz wykorzystaniu energii pochodzącej od słońca. Ciepło i energię uzyskują z systemów pozyskujących
i magazynujących energię z promieniowania słonecznego lub wiatru,
tj. kolektorów słonecznych, ogniw fotowoltaicznych oraz turbin wiatrowych. Ciepło w domach pasywnych nie jest wytwarzane z paliw kopalnych, a ewentualnie jedynie ze spalania biopaliw, tj. pellet czy brykietu. Budynki te są zwykle przystosowane do wykorzystania energii
słonecznej i zacienienia oraz połączone z akumulatorami ciepła w celu
ustabilizowania dziennych wahań temperatury. Ilość ogrzewanej wody
może być zmniejszona przez urządzenia uzdatniające wodę, systemy
odzysku ciepła ze ścieków. Dodatkowo, ważnym elementem domów
pasywnych jest zamontowany w nich system wytwarzania i zbierania
energii z paneli słonecznych, turbin wiatrowych oraz ciepła z biopaliw
i kolektorów słonecznych. Przechowana w ten sposób energia może
zostać wykorzystana do użytku przez urządzenia domowe i ogrzewania lub chłodzenia.
3. Ekonomiczne aspekty budownictwa energooszczędnego i pasywnego
Ograniczeniem w rozwoju budownictwa energooszczędnego i pasywnego jest konieczność poniesienia dodatkowych nakładów na etapie
projektowania i budowy. Nakłady te wynikają z konieczności dodatkowego ocieplenia elementów budynku powodujących straty energii.
Elementy utraty energii w budownictwie jednorodzinnym zostały
przedstawione w tabeli 2. Jednak w szerszej perspektywie podwyższone
koszty na starcie są rekompensowane przez zmniejszone koszty użytko-

462

�rħŷŗŷōÝNʉŗr��Ǣƻrħǻɳ�Dȕ^ŷɟŗÝNǻɟ��rŗrǊµŷŷǢʉNʉ^ŗrµŷ

wania i eksploatacji. Dużym atutem budynków energooszczędnych jest
fakt, że w porównaniu z budynkiem spełniającym minimalne wymagania prawne mogą zmniejszyć zużycie energii nawet o połowę (Kaczkowska 2009, 62).
Element utraty energii
- wentylacja
30- 40%
- ściany
20- 30%
- dach
10- 25%
- drzwi i okna
10-15%
- podłoga
3- 6%
Tabela 2. Straty energii w budynkach jednorodzinnych tradycyjnych.
Źródło: opracowanie własne na podstawie Mojkowska i Gładyszewska-Fiedoruk
2010, 229-231.

Straty ciepła w budynkach energooszczędnych występują przede
wszystkim na skutek jego przenikania przez przegrody zewnętrzne, tzn.
ściany, dach, okna i drzwi oraz podłogę na gruncie. Straty te powodują zwiększone zapotrzebowanie budynku na energię grzewczą. Dlatego
najważniejszym celem budynku energooszczędnego jest zapobieganie
utracie ciepła przez przegrody zewnętrzne, które realizowane jest głównie przez ich odpowiednie ocieplenie. Ciepło przenika także przez okna
i drzwi, więc i one powinny mieć jak najlepsze parametry cieplne. Poza
tym znaczne straty ciepła są spowodowane koniecznością wymiany powietrza w pomieszczeniach. Można je zmniejszyć nawet o kilkadziesiąt
procent, instalując w domach system wentylacji mechanicznej z odzyskiem ciepła. Dokonanie tego typu zabiegów jest konieczne na etapie
projektowania i wykonania projektu i wymaga zaangażowania większych środków finansowych.
Analiza aspektów ekonomicznych budownictwa energooszczędnego i pasywnego rozpoczyna się od oceny właściwości fizycznych działki
oraz usytuowania budynku względem stron świata. Właściwości fizyczne działki, tj. nachylenie terenu czy rodzaj podłoża, wpływają w sposób
bezpośredni na całość kosztów budowy i wymagają ich uwzględnienia
na etapie planowania. Natomiast prawidłowe umiejscowienie budynku
463

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

na działce nie jest związane bezpośrednio z wyższymi nakładami finansowymi, może natomiast powodować korzyści związane z możliwością
wykorzystania energii z promieniowania słonecznego. Korzyści te ujawniają się dopiero na etapie użytkowania domu. W związku z tym różnicę
między budową domu energooszczędnego i standardowego nie jest łatwo precyzyjnie określić, ponieważ zależy od wielu czynników. Poza cechami fizycznymi działki i usytuowaniem budynku, są to m.in. metraż
budynku, liczba kondygnacji, kształt bryły domu, rodzaj zastosowanych
technologii i materiałów oraz metoda budowy domu.
Analiza i ocena ekonomiczna budownictwa energooszczędnego
w ramach niniejszego opracowania została dokonana w oparciu o porównanie kosztów budowy domu energooszczędnego względem domu
mieszczącego się w klasie energetycznej do 150 kWh/m3rok o łącznej
powierzchni użytkowej 130 m2 i podobnych parametrach użytkowych.
Całkowite koszty budowy domu energooszczędnego w Polsce są wyższe
średnio o ok. 30-35% całkowitych nakładów inwestycyjnych. Istnieją
jednak przykłady, w których zaobserwowano niższy przyrost kosztów
budowy domów energooszczędnych, np. według analiz przeprowadzonych przez ekspertów w zakresie budownictwa energooszczędnego
koszty budowy budynku energooszczędnego są w warunkach polskich
wyższe o około 25% do 30% niż koszty domu wybudowanego według
standardu energetycznego (Węglarz i Stępień 2011, 21). Ostatnie doświadczenia w realizacji inwestycji w standardzie energooszczędnymi
i pasywnym pozwoliły zaobserwować jeszcze większą obniżkę kosztów
budowy tego typu domów. Według badań w Polsce i w krajach Unii
Europejskiej przyrost kosztów wyniósł nie więcej niż 15% całkowitych
kosztów (Dąbrowska 2015, 31). Analiza poszczególnych elementów budowy domu energooszczędnego została zaprezentowana w tabeli 3.
Δ kosztów
Elementy konstrukcyjne budynku energooszczędnego
Fundamenty wraz z posadzkami
Ściany zewnętrzne
Ściany wewnętrzne murowane
464

[%]
25
48
0

�rħŷŗŷōÝNʉŗr��Ǣƻrħǻɳ�Dȕ^ŷɟŗÝNǻɟ��rŗrǊµŷŷǢʉNʉ^ŗrµŷ

Strop nad parterem
Konstrukcja budynku
Dach i strop poddasza
Okna i drzwi
Schody wewnętrzne
Stolarka zewnętrzna i wewnętrzna
Koszty wentylacji
Całkowity koszt budowy

0
30
16
41
0
40
60
32

Tabela 3. Przyrost kosztów budowy domu energooszczędnego.
Źródło: opracowanie własne na podstawie Piotrowski i Dominiak 2012, 22.

Koszty budowy analizowanego domu energooszczędnego przewyższają o ponad 30% całkowite koszty domów spełniających wymogi domów energochłonnych. Największa różnica kosztów dotyczy instalacji
wentylacji oraz okien i stolarki drzwiowej. W domu energetycznym
niektóre elementy wykonuje się, nie podwyższając kosztów. Ujawiona
różnica w kosztach fundamentu wraz z posadzką dotyczy izolacji przeciwwilgociowej oraz termicznej. W domu energooszczędnym izolacje te
są grubsze ze względu na to, by ciepło z wnętrza domu nie przenikało na
zewnątrz. Wykonanie ścian zewnętrznych w domu energooszczędnym
jest ważnym elementem, by osiągnąć najlepszą izolacyjność termiczną
przegród. Mur nośny najczęściej wykonywany jest z betonu komórkowego i ocieplony płytami z wełny mineralnej. Wewnętrzną izolację termiczną wykonuje się z wełny mineralnej na parterze o grubości min. 8 cm,
natomiast izolacja termiczna na poddaszu ma grubość min. 10 cm.
Zastosowanie rozwiązań energooszczędnych w budownictwie powoduje z jednej strony zwiększenie kosztów budowy, jednak z drugiej przyczynia się do zmniejszenia kosztów ogrzewania i eksploatacji. Domy
energooszczędne z uwagi na użyte technologie potrzebują mniej energii
oraz dodatkowo wykorzystują zyski energii powstałe w czasie naturalnej
eksploatacji domu. Jest to ciepło emitowane przez wszystkie urządzenia elektryczne oraz sztuczne oświetlenie, a nawet przez przebywających w pomieszczeniach domowników. Drugim źródłem zysków ener-

465

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

getycznych jest naturalna energia słoneczna, docierająca bezpośrednio
do wnętrza domu przez okna oraz pośrednio poprzez nieprzezroczyste
przegrody wykonane z materiałów o wysokiej akumulacyjności cieplnej
np. ceramiki.
Zakończenie
Koszty budowy domu pasywnego są wyższe od kosztów budowy domu
o minimalnych wymogach energetycznych. W ramach artykułu określono poszczególne elementy kosztów budowy w przyrostach procentowych
z uwzględnieniem materiałów, z których zostały wykonane. Analizowana
inwestycja uwzględniała wykorzystanie lepszej izolacyjności oraz termiczności pomieszczeń. Obserwuje się dobre praktyki w zakresie wykonawstwa domów energooszczędnych, co skutkuje tendencją do zmniejszania
kosztów ich projektowania i realizacji. Dodatkowo dostępne możliwości
rozwiązań energooszczędnych w budownictwie zmniejszają koszty eksploatacji i ujawniają korzyści związane z dodatnim bilansem energetycznym i z mniejszym zanieczyszczaniem środowiska, jednak z uwagi na objętość niniejszego opracowania nie zostały one ocenione.
Bibliografia:
Czaplicka-Kolarz, Krystyna i Ireneusz Pyka. 2010. Technologie zeroemisyjne i energooszczędność. Uwarunkowania wdrażania w Polsce. Katowice: Główny Instytut Górnictwa.
Dąbrowska, Anna. 2015. Budownictwo energooszczędne i pasywne.
Katalog dobrych przykładów. Warszawa: Instytut na Rzecz Ekorozwoju.
Decyzja 2009/406/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 23
kwietnia 2009 r. w sprawie wysiłków podjętych przez państwa członkowskie, zmierzających do zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych w celu
realizacji do roku 2020 zobowiązań Wspólnoty dotyczących redukcji emisji gazów cieplarnianych. Dostęp: 20.04.2017. http://eur-lex.europa.eu/
LexUriServ/ LexUriServ.do?uri=OJ:L:2009:140:0136:0148:PL:PDF.
Dyrektywa 2002/91/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 16
grudnia 2002 r. w sprawie charakterystyki energetycznej budynków. Dostęp: 31.01.2017. http://www.pnec.org.pl/etykietyenergetyczne/page/poradniki/nowe3/Dyr_2002_91_WE.pdf.
466

�rħŷŗŷōÝNʉŗr��Ǣƻrħǻɳ�Dȕ^ŷɟŗÝNǻɟ��rŗrǊµŷŷǢʉNʉ^ŗrµŷ

Dyrektywa 2009/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 23
kwietnia 2009 r. zmieniająca dyrektywę 2003/87/WE w celu usprawnienia i rozszerzenia wspólnotowego systemu handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych. Dostęp: 20.04.2017. http://eur-lex.europa.eu/
LexUriServ/LexUriServ.do?uri=OJ:L:2009:140:0063:0087:PL:PDF.
Feist, Wolfgang. 2006. Podstawy budownictwa pasywnego, tłum. Renata Kołakowska. Gdańsk: Polski Instytut Budownictwa Pasywnego.
Grymin, Marek. 2013. Perspektywy rozwoju budownictwa energooszczędnego. Acta Innovations, 8, 44-50.
IBP (Instytut Budynków Pasywnych). 2016. Jak zmieniono domy żeby
były energooszczędne? Dostęp: 31.01.2017. http://www.ibp.com.pl/Portals/IBP/docs/tagi/Jak%20zmieniono%20domy.pdf.
Jarzemska, Monika, Arkadiusz Węglarz i Magdalena Wielomska.
2011. Zrównoważone miasto- zrównoważona energia z perspektywy
energetyki przyjaznej środowisku. Warszawa: Fundacja Instytut na rzecz
Ekorozwoju.
Kaczkowska, Anna. 2009. Dom pasywny. Krosno: Wydawnictwo KaBe.
Mojkowska, Wanda i Katarzyna Gładyszewska-Fiedoruk. 2010. Analiza strat ciepła domu jednorodzinnego wykonanego w dwóch technologiach. Civil and environment al Engineering, 1, 229-233.
Piotrowski, Ryszard i Paweł Dominiak. 2012. Budowa domu pasywnego krok po kroku. Warszawa: Przewodnik budowlany.
Rozporządzenie Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki
Morskiej z dnia 5 lipca 2013 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie
warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich
usytuowanie. Dziennik Ustaw, 2013, poz. 928.
Stangel, Michał. 2010. Zrównoważona urbanistyka. Architektura, 4, 10-16.
Węglarz, Arkadiusz i Renata Stępień. 2011. Pasywny dom. Warszawa:
Fundacja Instytut na rzecz Ekorozwoju.
Żurawski, Jerzy. 2009. Budownictwo energooszczędne i pasywne.
Materiały Budowlane, 1, 32-37.
467

��Ewa Matyjaszczyk
Instytut Ochrony Roślin – Państwowy Instytut Badawczy
e.matyjaszczyk@iorpib.poznan.pl

Wdrażanie dyrektywy 2009/128 ustanawiającej ramy
wspólnotowego działania na rzecz zrównoważonego
stosowania pestycydów w Polsce
Wstęp
Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/128 ustanawiająca ramy wspólnotowego działania na rzecz zrównoważonego
stosowania pestycydów weszła w życie następnego dnia po opublikowaniu, to jest 25 listopada 2009 roku. W Dyrektywie nakreślono
działania, jakie powinny podjąć państwa członkowskie Unii Europejskiej w celu ochrony zdrowia ludzi i środowiska przed ewentualnymi zagrożeniami związanymi ze stosowaniem pestycydów.
Przepisy Dyrektywy 2009/128 dotyczą całej Unii Europejskiej.
Państwa członkowskie, w tym Polska, zostały zobowiązane do przyjęcia krajowych aktów prawnych niezbędnych do realizacji jej postanowień do 14 grudnia 2011. Działania związane z jej wdrażaniem, ze
względu na ich kompleksowość, rozłożono jednak na lata i poszczególnym etapom nadano odpowiednie terminy realizacji.
Pestycydy dzielą się na dwie podstawowe grupy różniące się przeznaczeniem: środki ochrony roślin stosowane w rolnictwie oraz produkty biobójcze stosowane poza rolnictwem (takie jak muchozol,
trutka na szczury albo środki do ochrony mebli przeciw kornikom).
Mimo że tytuł Dyrektywy 128/2009 tego nie precyzuje, to jej treść
(artykuł 2) mówi wyraźnie, że dotyczy ona tylko jednej z tych grup:
środków ochrony roślin stosowanych w rolnictwie.
Zakres działań na rzecz zrównoważonego stosowania środków
ochrony roślin różnił się w poszczególnych państwach członkowskich
i jednym z celów wprowadzenia unijnych przepisów było osiągnięcie
wspólnego ich poziomu. Warto podkreślić, że Polska, podobnie jak
wielu naszych sąsiadów, w tym Czechy, Niemcy czy Belgia, wprowa-

469

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

dziła wiele działań na rzecz bezpieczeństwa chemicznej ochrony roślin już przed laty. Zatem w niektórych aspektach nasze wymagania
krajowe wprowadzono znacznie wcześniej niż wymagania unijne.
Prezentacja działań
Artykuł prezentuje w punktach działania, jakie podjęła Polska
w związku z wdrażaniem Dyrektywy 128/2009, i stan realizacji poszczególnych jej wymagań na koniec roku 2016.
1. Sporządzenie krajowych planów działania w celu zmniejszenia zagrożeń ze strony chemicznej ochrony roślin.
Krajowy plan działania na rzecz ograniczenia ryzyka związanego ze
stosowaniem środków ochrony roślin został przyjęty w Polsce przez Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi 6 maja 2013 roku (MRiRW 2013). Jest
także publicznie dostępny na stronach internetowych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Główne cele Krajowego planu działania na rzecz ograniczenia ryzyka
związanego ze stosowaniem środków ochrony roślin to:
9�
Upowszechnienie ogólnych zasad integrowanej ochrony roślin. Jest
to niezmiernie istotne, ponieważ integrowana ochrona roślin kładzie
nacisk na uzyskanie plonów odpowiedniej jakości przy minimalnych
zakłóceniach funkcjonowania ekosystemu rolniczego i zachęca do
stosowania naturalnych sposobów zwalczania organizmów szkodliwych. Wiele niechemicznych metod ochrony roślin jest bardzo
skutecznych, żeby je stosować rolnicy muszą jednak je znać. Upowszechnianie wiedzy dotyczącej integrowanej ochrony roślin jest zatem sprawą kluczową.
9�
Zapobieganie zagrożeniom związanym ze stosowaniem chemicznych środków ochrony roślin.
Sposób realizacji celów krajowego planu działania jest monitorowany.
Dyrektywa 2009/128 wymaga określenia mierzalnych celów ilościowych.
Najważniejsze mierniki przyjęte w Polsce przedstawiono w tabeli 1.

470

�ɟ^Ǌ�ʑ�ŗÝr�^ɳǊrħǻɳɟɳ�ˡ˟˟˨ˀˠˡ˧

Miernik

Wartość

Źródło danych

Odsetek rolników którzy prawidłowo stosują
zasady integrowanej ochrony roślin

powyżej
90%

Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin
i Nasiennictwa

Udział przekroczeń najwyższych dopuszczalnych poziomów pozostałości środków ochrony
roślin w żywności pochodzenia roślinnego

poniżej
1%

Państwowa Inspekcja Sanitarna

Udział przekroczeń najwyższych dopuszczalnych poziomów pozostałości środków ochrony
roślin w żywności pochodzenia zwierzęcego

poniżej
0,1%

Państwowa Inspekcja Weterynaryjna

Tabela 1. Najważniejsze mierniki dla monitorowania realizacji celów krajowego
planu działania na rzecz ograniczania ryzyka związanego ze stosowaniem środków
ochrony roślin, które powinny zostać osiągnięte do końca 2017 roku.
Źródło: Opracowanie własne na podstawie Krajowego planu działania na rzecz ograniczenia ryzyka związanego ze stosowaniem środków ochrony roślin (MRiRW 2013).

W 2015 roku Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi opublikowało dane dotyczące wdrażania krajowego planu działania na rzecz ograniczania ryzyka związanego ze stosowaniem środków ochrony roślin.
Zgodnie z nim, według danych Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin
i Nasiennictwa, w roku 2014 od 71,8% do 95,3% profesjonalnych użytkowników środków ochrony roślin stosowało poszczególne wymogi
integrowanej ochrony roślin. W roku 2013 Państwowa Inspekcja Sanitarna stwierdziła w 0,7% próbek żywności pochodzenia roślinnego,
a w 2014 r. w 0,8% próbek, przekroczenia najwyższych dopuszczalnych
poziomów pozostałości, natomiast Inspekcja Weterynaryjna w żadnej
z przebadanych w latach 2013-2014 próbek pasz i żywności pochodzenia zwierzęcego nie stwierdziła przekroczeń najwyższych dopuszczalnych poziomów pozostałości (MRiRW 2016, 57-58). Cele krajowego
planu działania zostały zatem w dużej mierze osiągnięte.
2. Stworzenie systemu szkoleń w celu podnoszenia świadomości
zagrożeń związanych ze stosowaniem środków ochrony roślin dla dystrybutorów i profesjonalnych użytkowników do 14 grudnia 2013. Od
14 grudnia 2015 środki ochrony roślin do stosowania profesjonalnego
sprzedawane są w całej Unii Europejskiej tylko rolnikom przeszkolonym i posiadającym certyfikat.
471

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Jest to jedno z działań, odnośnie do którego prawodawstwo polskie
uchwalono znacznie wcześniej niż wymagania unijne. Szkolenia dla
użytkowników i sprzedawców pestycydów prowadzone są w Polsce od
końca lat dziewięćdziesiątych (Ustawa z 12.07.1995). Kompleksowa analiza danych wykazała, że przepisy wprowadzone w latach dziewięćdziesiątych (między innymi dotyczące szkoleń) przyczyniły się do poprawy
bezpieczeństwa ludzi oraz środowiska w Polsce (Matyjaszczyk 2011a).
Wdrożenie dyrektywy ustanawiającej ramy wspólnotowego działania
na rzecz zrównoważonego stosowania pestycydów spowodowało konieczność wprowadzenia zmian w polskich przepisach. Przepisy wprowadzone w Polsce w latach dziewięćdziesiątych zakładały bowiem konieczność szkoleń (jak również regularnych szkoleń przypominających)
użytkowników oraz sprzedawców środków ochrony roślin zakwalifikowanych jako toksyczne. Tymczasem dyrektywa dotycząca zrównoważonego stosowania pestycydów wprowadziła kategorie użytkowników profesjonalnych i nieprofesjonalnych. Kryterium zakwalifikowania środka
ochrony roślin jako przeznaczonego dla użytkowników profesjonalnych
jest nie tylko stopień toksyczności, ale również wielkość opakowania.
Nawet środek całkowicie nietoksyczny może być zakwalifikowany jako
przeznaczony do zakupu i stosowania tylko przez użytkowników profesjonalnych, jeżeli duża wielkość opakowania świadczy o tym, że nie
jest przeznaczony do zastosowana amatorskiego (takiego jak działka czy
ogród przydomowy). Polskie przepisy dotyczące szkoleń dla użytkowników środków ochrony roślin zostały zaktualizowane na mocy ustawy
o środkach ochrony roślin (Ustawa z 8.03.2013) i odpowiednich rozporządzeń wykonawczych.
3. Lepsze informowanie społeczeństwa, w tym nieprofesjonalnych
użytkowników środków ochrony roślin, o konieczności przestrzegania
zasad stosowania oraz ostrożności i bezpieczeństwa.
W cytowanym wyżej sprawozdaniu Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi czytamy „W związku z wejściem nowych przepisów (…)
o środkach ochrony roślin, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa, Centrum Doradztwa
Rolniczego jak również instytuty branżowe rozpoczęły w 2013 r. pro-

472

�ɟ^Ǌ�ʑ�ŗÝr�^ɳǊrħǻɳɟɳ�ˡ˟˟˨ˀˠˡ˧

wadzenie kampanii informacyjnej dotyczącej środków ochrony roślin.
Informacje na temat nowych przepisów dotyczących środków ochrony
roślin prezentowane były na licznych konferencjach, w tym przybliżających zakres krajowego planu działania, a także publikowane w prasie.
Wśród użytkowników środków ochrony roślin rozprowadzono ulotki”
(MRiRW 2016, 31).
4. Przeprowadzanie regularnych kontroli sprzętu do stosowania
środków ochrony roślin w celu zmniejszenia narażenia operatorów i zapobieganiu ich nadmiernemu przedostawaniu się do środowiska. Do
14 grudnia 2016 cały sprzęt w państwach członkowskich powinien zostać skontrolowany przynajmniej raz.
To kolejne działanie, co do którego prawodawstwo polskie wyprzedziło wymagania unijne (Ustawa 12.07.1995). Kontrole sprzętu do stosowania środków ochrony roślin prowadzone są w Polsce już od prawie
dwudziestu lat. Kontrole są okresowo powtarzane. Także w przypadku
tego działania wdrożenie dyrektywy ustanawiającej ramy wspólnotowego działania na rzecz zrównoważonego stosowania pestycydów spowodowało konieczność wprowadzenia zmian w polskich przepisach. Dotychczasowy system dotyczył różnego typu opryskiwaczy rolniczych,
tymczasem zgodnie z nowymi przepisami listę kontrolowanego sprzętu
poszerzono o urządzenia służące aplikacji środków ochrony roślin, których nazwa „opryskiwacz” nie obejmuje. Należą do nich między innymi:
sprzęt samobieżny lub ciągnikowy przeznaczony do stosowania środków ochrony roślin w formie granulatu oraz instalacje przeznaczone do
stosowania środków ochrony roślin w formie oprysku lub zamgławiania
w szklarniach lub tunelach foliowych (PIORIN 2016).
Dzięki tak długiemu okresowi obowiązywania przepisów dotyczących obowiązkowych badań sprzętu do stosowania środków ochrony
roślin nieprawidłowości w kontrolowanych gospodarstwach są stosunkowo nieliczne (MRiRW 2016, 31). W 2013 roku brak aktualnego badania sprzętu do aplikacji środków ochrony roślin stwierdzono w 3,4%
spośród ponad 20,5 tysiąca gospodarstw skontrolowanych przez Inspekcję Ochrony Roślin i Nasiennictwa, natomiast w roku 2014 w 1,4%
spośród ponad 21 tysięcy skontrolowanych gospodarstw.

473

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

5. Wprowadzenie zakazu aplikacji środków ochrony roślin z użyciem
samolotów za wyjątkiem sytuacji wyjątkowych.
Zakaz taki został wprowadzony w Polsce w roku 2013 (Ustawa
z 8.03.2013). Aplikacja środków ochrony roślin z powietrza jest dopuszczona prawem tylko wówczas, gdy zwalczanie organizmów szkodliwych przy użyciu sprzętu naziemnego nie jest możliwe lub gdy zastosowanie środków ochrony roślin przy użyciu samolotów stwarza
mniejsze zagrożenie dla zdrowia ludzi, zwierząt lub dla środowiska.
Ponadto aplikacja środków ochrony roślin z powietrza każdorazowo
wymaga zgody właściwego wojewódzkiego inspektora ochrony roślin
i nasiennictwa.
Sytuacje, w których zwalczenie organizmu szkodliwego przy użyciu
sprzętu naziemnego nie jest możliwe, dotyczą głównie ochrony lasów.
Jednak aplikacje chemicznych środków ochrony roślin w lasach są sporadyczne i dotyczą wyłącznie sytuacji szczególnego zagrożenia. W 2012
roku leśnictwo, mimo sporego areału, zużyło jedynie około 1 promila
środków ochrony roślin stosowanych w Polsce (Matyjaszczyk 2014 za
niepublikowanymi danymi Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych).
6. Stosowanie szczególnych środków ochrony środowiska wodnego
przed zanieczyszczeniami przez środki ochrony roślin.
W Polsce od wielu lat prowadzono działania na rzecz ochrony środowiska wodnego. Obejmowały one przede wszystkim ustalenie różnego typu stref ochronnych oraz buforowych wokół zbiorników oraz
cieków wodnych. Aktualne wymagania w tym zakresie przedstawia rozporządzenie w sprawie warunków stosowania środków ochrony roślin
(MRiRW 2014).
7. Ustalenie obszarów, na których stosowanie środków ochrony roślin jest zakazane lub znacznie ograniczone.
Obszary takie były wyznaczone w Polsce już przed wejściem w życie
Dyrektywy 2009/128. Ustawa o środkach ochrony roślin implementująca postanowienia Dyrektywy do prawodawstwa krajowego (Ustawa
z 8.03.2013) wprowadziła ograniczenia odnośnie do stosowania środków ochrony roślin na terenie placów zabaw, żłobków, przedszkoli,

474

�ɟ^Ǌ�ʑ�ŗÝr�^ɳǊrħǻɳɟɳ�ˡ˟˟˨ˀˠˡ˧

szkół podstawowych, szpitali, stref ochronnych „A” wydzielonych na
obszarach uzdrowisk lub obszarach ochrony uzdrowiskowej w rozumieniu przepisów o lecznictwie uzdrowiskowym, uzdrowiskach i obszarach
ochrony uzdrowiskowej oraz o gminach uzdrowiskowych.
8. Wprowadzenie nowych zasad postępowania z opakowaniami i pozostałościami po środkach ochrony roślin.
Zasady postępowania z opakowaniami po środkach ochrony roślin
reguluje ustawa z dnia 13 czerwca 2013 o gospodarce opakowaniami
i odpadami opakowaniowymi (Ustawa z 13.06.2013). Zgodnie z jej zapisami opakowania po środkach ochrony roślin zaklasyfikowanych jako
środki niebezpieczne podlegają szczególnym zasadom, a w szczególności
nie mogą być traktowane jako odpady komunalne. Za zbiór opakowań
po środkach ochrony roślin zaklasyfikowanych jako niebezpieczne odpowiada wprowadzający do obrotu i stosowania, czyli producenci środków
ochrony roślin. W praktyce w Polsce rolnik ma do dyspozycji dwie drogi
pozbycia się opróżnionych opakowań po środkach ochrony roślin:
9�
może oddać je do punktu sprzedaży. Sprzedawcy nie mogą odmówić
odbioru takich opakowań i za odbiór nie mogą pobierać od rolników
żadnej opłaty. Zgodnie z przepisami koszty zbioru opakowań ponoszą producenci środków ochrony roślin;
9�
może zamówić odbiór wprost z gospodarstwa. Po zgłoszeniu pod
specjalny numer telefonu 801 561 461 następuje nieodpłatny odbiór
bezpośredni. Termin odbioru jest ustalany telefonicznie z posiadaczem opakowań. Z możliwości tej można skorzystać tylko wtedy,
gdy rolnik, lub grupa rolników, zgromadzi w jednym miejscu co najmniej 10 metrów sześciennych opakowań. System ten, zorganizowany przez Polskie Stowarzyszenie Ochrony Roślin (PSOR), działa od
ponad 10 lat.
Zgodnie z danymi PSOR rocznie zbieranych jest w Polsce około 60%
opakowań po środkach ochrony roślin, co stanowi dobry wynik w skali
europejskiej (PSOR 2017).

475

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

9. Zobowiązanie państw członkowskich do promowania ochrony roślin o niskim zużyciu pestycydów, czyli rolnictwa ekologicznego i integrowanego. Do 30 czerwca 2013 państwa członkowskie miały stworzyć
warunki niezbędne dla wdrożenia integrowanej ochrony roślin.
Zgodnie z informacją Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi rolnictwo ekologiczne jest w Polsce finansowo wspierane z czterech źródeł:
9�
budżetu krajowego;
9�
budżetu Unii Europejskiej;
9�
Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020;
9�
Mechanizmu Wspólnej Polityki Rolnej (WPR) „Wsparcie działań
promocyjnych i informacyjnych na rynkach wybranych produktów
rolnych” (MRiRW 2017a).
Stosowanie integrowanej ochrony roślin jest obowiązkowe w Polsce,
podobnie jak w innych państwach członkowskich Unii Europejskiej,
od 1 stycznia 2014. Wprowadzenie integrowanej ochrony roślin było
powiązane z kampanią szkoleniową dla doradców. Działania na rzecz
integrowanej ochrony roślin są konsekwentnie prowadzone przez państwo. Wiele zrobiono, zwłaszcza jeżeli chodzi o zebranie już posiadanej
wiedzy, usystematyzowanie jej pod kątem potrzeb integrowanej ochrony roślin, zebranie w jednym miejscu i nieodpłatne udostępnienie rolnikom. Spore zasoby wiedzy już są dostępne na stronach Ministerstwa
Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW 2017b).
Brakuje jednak funduszy na badania naukowe, w tym zwłaszcza dotyczące wyznaczenia progów szkodliwości organizmów szkodliwych.
Badania te są kosztowne, ale kluczowe dla prawidłowego stosowania
integrowanej ochrony roślin. Progi szkodliwości mówią rolnikowi, od
jakiego nasilenia organizmu szkodliwego wykonanie zabiegu chemicznego ma sens ekonomiczny. Dobrze opracowane zapobiegają wykonywaniu zbędnych zabiegów chemicznych i są kluczowe dla racjonalnego
stosowania integrowanej ochrony roślin. Potrzebnych jest także szereg
innych działań, w tym upowszechnienie stosowania wśród rolników istniejących systemów wspomagania decyzji o chemicznej ochronie roślin
oraz opracowanie nowych. Należy zatem stwierdzić, że w zakresie tworzenia zaplecza integrowanej ochrony roślin wiele już (do stycznia 2017
roku) w Polsce zrobiono, ale wiele pozostało jeszcze do zrobienia.

476

�ɟ^Ǌ�ʑ�ŗÝr�^ɳǊrħǻɳɟɳ�ˡ˟˟˨ˀˠˡ˧

W opinii autorki, konsekwentne wspieranie i stosowanie zasad integrowanej ochrony roślin może mieć ogromny wpływ na dobro środowiska ze względu na skalę produkcji. Zgodnie z danymi Głównego Urzędu Statystycznego użytki rolne zajmowały w Polsce w 2013 roku 14,6
mln ha, z czego użytki ekologiczne stanowiły 4,3% (GUS 2015). Stosowanie integrowanej ochrony roślin przez wszystkich profesjonalnych
użytkowników środków ochrony roślin jest obowiązkowe. W praktyce
obowiązuje zatem na całym tym areale poza przydomowymi ogrodami
i działkami.
10. Pomiar postępów w ograniczaniu zagrożeń ze strony środków
ochrony roślin za pomocą właściwych, zharmonizowanych wskaźników.
Opracowanie wskaźników ryzyka dotyczących środków ochrony roślin jest w Polsce w toku i zgodnie z informacjami Ministerstwa Rolnictwa
i Rozwoju Wsi powinno się zakończyć w roku 2017 (Rzeźnicki 2017).
Podsumowanie
Podsumowując, można stwierdzić, że wdrażanie Dyrektywy 2009/128
ustanawiającej ramy wspólnotowego działania na rzecz zrównoważonego stosowania pestycydów odbywa się w Polsce planowo. Nasz kraj posiadał dobrą pozycję wyjściową do rozpoczęcia wdrażania Dyrektywy,
bo przy stosunkowo niskim zużyciu środków ochrony roślin (Matyjaszczyk 2011b) posiadał już w XX wieku bardzo dobrze rozwinięty system
kontroli ich stosowania (Matyjaszczyk 2011a). Wiele działań zostało już
w Polsce zrealizowanych. Obecnie na końcowym etapie jest opracowywanie wskaźników zagrożeń ze strony chemicznej ochrony roślin. Konieczne są także dalsze działania na rzecz integrowanej ochrony roślin.
Bibliografia:
Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/128/WE z dnia
21 października 2009 r. ustanawiająca ramy wspólnotowego działania
na rzecz zrównoważonego stosowania pestycydów L 309/71.
GUS (Główny Urząd Statystyczny). 2015. Rocznik Statystyczny Rolnictwa. Warszawa: Zakład Wydawnictw Statystycznych.

477

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Matyjaszczyk, Ewa. 2011a. Analiza zmian ustawodawstwa z zakresu
ochrony roślin pod kątem bezpieczeństwa żywności, ludzi i środowiska.
Poznań: Wydawnictwo Instytutu Ochrony Roślin Państwowego Instytutu Badawczego.
Matyjaszczyk, Ewa. 2011b. Selected aspects of plant protection in Poland, five years on from EU accession. Outlook on Agriculture, 40(2),
119-123. DOI: 10.5367/oa.2011.0042.
Matyjaszczyk, Ewa. 2014. Rynek środków ochrony roślin w Polsce
w roku 2012 w ujęciu ilościowym i wartościowym. Roczniki Naukowe
Stowarzyszenia Ekonomistów Rolnictwa i Agrobiznesu, XVI(3), 177-182.
MRiRW (Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi). 2013. Krajowy
plan działania na rzecz ograniczenia ryzyka związanego ze stosowaniem środków ochrony roślin na lata 2013-2017. Monitor Polski, pozycja 536.
MRiRW (Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi). 2014. Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 31 marca 2014 r.
w sprawie warunków stosowania środków ochrony roślin. Dziennik
Ustaw, pozycja 516.
MRiRW (Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi). 2016. Sprawozdanie z realizacji krajowego planu działania na rzecz ograniczenia ryzyka związanego ze stosowaniem środków ochrony roślin za lata
2013-2015. Dostęp: 1.02.2017. http://www.minrol.gov.pl/content/download/55735/306727/version/2/file/za%C5%82%C4%85cznik%20
do%20pisma%20do%20BP-%20KPD%20na%20Kierownictwo%20grudzie%C5%84%202016.pdf.
MRiRW (Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi). 2017a. Wsparcie rolnictwa ekologicznego. Dostęp: 31.01.2017. http://www.minrol.gov.pl/Jakosc-zywnosci/Rolnictwo-ekologiczne/Wsparcie-rolnictwa-ekologicznego.
MRiRW (Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi). 2017b. Integrowana ochrona roślin. Dostęp: 31.01.2017. http://www.minrol.gov.pl/Informacje-branzowe/Produkcja-roslinna/Ochrona-roslin/Integrowana-ochrona-roslin.

478

�ɟ^Ǌ�ʑ�ŗÝr�^ɳǊrħǻɳɟɳ�ˡ˟˟˨ˀˠˡ˧

PIORIN (Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa).
2016. Badania sprawności technicznej sprzętu do stosowania środków
ochrony roślin. Dostęp: 2.12.2016. http://piorin.gov.pl/srodki-ochrony-roslin/badanie-opryskiwaczy/.
PSOR (Polskie Stowarzyszenie Ochrony Roślin). 2017. System zbiórki
opakowań Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Roślin. Dostęp: 31.01.2017.
http://systempsor.pl/.
Rzeźnicki, Bogusław. 2014. Aktualny stan prac w zakresie wdrażania
zasad integrowanej ochrony roślin. Dostęp: 1.02.2017. http://www.cdr.
gov.pl/images/Radom/pliki/19-05-14/Aktualny%20stan%20prac%20
w%20zakresie%20wdraania%20zasad%20integrowanej%20ochrony%20rolin.ppt.
Ustawa z dnia 12 lipca 1995 o ochronie roślin uprawnych. Dziennik
Ustaw, 1995, nr 90, pozycja 446.
Ustawa z dnia 8 marca 2013 r. o środkach ochrony roślin. Dziennik
Ustaw, 2013, pozycja 455.
Ustawa z dnia 13 czerwca 2013 r. o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi. Dziennik Ustaw, 2013, pozycja 888.

479

��Arkadiusz Węglarz
Politechnika Warszawska – Wydział Inżynierii Lądowej
Krajowa Agencja Poszanowania Energii S.A.
a.weglarz@il.pw.edu.pl

Polskie budynki spełniające kryteria
zrównoważonego rozwoju
Wstęp
Budownictwo to dział gospodarki, który ma olbrzymi wpływ na
środowisko naturalne i warunki życia człowieka. Nic więc dziwnego,
że od czasu zdefiniowania zasad zrównoważonego rozwoju poszukiwano sposobów adaptacji ich w budownictwie. W przypadku nowo
projektowanych budynków liczba możliwych rozwiązań technicznych
i technologicznych prowadzących do budynków spełniających kryteria zrównoważonego rozwoju jest duża. Inwestor i projektant mogą
więc wybrać satysfakcjonujące ich rozwiązanie. Gorzej sytuacja wygląda w przypadku istniejących budynków. Tu osiągnięcie standardów
domu pasywnego lub ekologicznego jest już bardzo trudne i wymaga
rozwiązania wielu problemów technicznych, czasami dużych nakładów finansowych, a wybór technologii remontowych jak i instalacyjnych często jest zdefiniowany przez istniejące już rozwiązania konstrukcyjne w budynku. Jeszcze gorzej wygląda sprawa, gdy chcemy
z istniejącego budynku osiągnąć w procesie remontowym obiekt spełniający kryteria zrównoważonego rozwoju. Poniżej przedstawiono
istotne zdaniem autora zagadnienia mające kluczowy wpływ na rozwój w Polsce budownictwa spełniającego kryteria zrównoważonego
rozwoju.
1. Zasady projektowania budynków spełniających kryteria zrównoważonego rozwoju w budownictwie
Budownictwo przyjazne środowisku naturalnemu i człowiekowi realizuje zasady zrównoważonego rozwoju w wyniku takiego oddziaływania,
które uwzględnia metody oszczędzenia zasobów naturalnych naszego
globu oraz przeciwdziałania zanieczyszczeniu gleby, powietrza i wody.
481

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Podstawowe zasady respektowane przy budowie obiektów przyjaznych środowisku naturalnemu, a więc wznoszonych zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju, to:
9�
maksymalne wykorzystanie otoczenia naturalnego i wkomponowania w nie projektowanego budynku;
9�
uwzględnienie zwyczajów mieszkańców lub użytkowników w procesie projektowania;
9�
uwzględnienie ciągłości tradycji i nowoczesności;
9�
bardzo dobra izolacyjność cieplna ścian, optymalnie wykorzystana wentylacja naturalna lub zastosowanie wentylacji mechanicznej
z odzyskiem, zastosowanie gruntowego wymiennika ciepła, wykorzystanie niekonwencjonalnych źródeł energii;
9�
montaż urządzeń zapewniających oszczędne wykorzystywanie wody
do higieny osobistej, wykorzystanie wody deszczowej oraz wód gruntowych do drugiego obiegu, wykorzystanie przefiltrowanej „szarej”
wody do nawodnienia terenów;
9�
stosowanie do budowy materiałów i wyrobów budowlanych wytwarzanych z materiałów odnawialnych, pochodzących z recyklingu lub
dających się wykorzystać ponownie, co wpływa na obniżenie kosztów
środowiskowych, związanych z oszczędnością surowców naturalnych;
9�
zastępowanie materiałów i wyrobów budowlanych szkodliwych dla
środowiska człowieka i środowiska przyrodniczego materiałami
„przyjaznymi” temu środowisku;
9�
utylizacja materiałów nieodnawialnych w sposób zapewniający
ochronę środowiska przyrodniczego (np. sposób składowania);
9�
likwidacja obiektu po zakończeniu jego eksploatacji uwzględniająca
możliwość recyklingu.
2. Przegląd technologii stosowanych w budownictwie w aspekcie
oddziaływania na środowisko
Główne technologie służące do wznoszenia budynków w Polsce to:
- technologia drewniana,
- technologia murowana,
- technologia żelbetowa,

482

�ƻŷĵǢħÝr�Dȕ^ɳŗħÝ�ǢƻrŇŗÝ�ğ*Nr�ħǊɳǻrǊÝ��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

- technologia stalowa,
- technologie bazujące na odnawialnych materiałach pochodzenia
roślinnego,
- technologia mieszana.
Do wyboru drewna jako budulca skłaniają przede wszystkim: obfitość surowca w naturze, łatwość obróbki i łączenia, stosunkowo znaczna wytrzymałość, niewielki ciężar oraz dobre własności izolacyjności
cieplnej i akustycznej. Z punktu widzenia zrównoważonego rozwoju
jest to materiał odnawialny, dostępny lokalne, biodegradowalny, łatwo
podlegający recyklingowi i magazynujący dwutlenek węgla. Głównymi
wadami drewna natomiast są: łatwopalność, podatność na zniszczenia
przez szkodniki (owady, grzyby, pleśnie), możliwość odkształceń pod
wpływem zmian wilgotności (pęcznienie, kurczenie i pękanie) oraz
wady wynikające z anatomicznej struktury drewna (sęki, sploty i skręty
włókien, sinizna), co wpływa na trwałość konstrukcji drewnianych i ich
cechy użytkowe.
Technologia murowana to najczęściej stosowana w Polsce metoda
wznoszenia budynków. Wpływ ma na to zarówno dostępność na rynku
elementów murowych, jak i trwałość budynków budowanych w ten sposób (znacznie większa w porównaniu np. z budynkami drewnianymi).
Prawidłowo wykonany budynek w technologii murowanej (tzw. tradycyjnej) jest w stanie służyć wielu pokoleniom bez kosztowych nakładów
związanych z utrzymaniem takiego budynku w formie spełniającej nałożone wymagania. Niestety technologia ta wymaga dużych nakładów
energetycznych, szczególnie jeśli chodzi o bardzo popularne materiały
ceramiczne. Elementy murowe po okresie eksplantacji można odzyskać
i powtórnie użyć.
Żelbet i beton są bardzo chętnie stosowanymi materiałami w naszym
kraju. Większość obiektów wznoszonych w Polsce jest całkowicie lub
przynajmniej częściowo (fundamenty) żelbetowa. Spośród wielu zalet
żelbetu można wymienić: możliwość formowania dowolnego kształtu,
ognioodporność, mrozoodporność, trwałość. Jednak z punktu widzenia zasad zrównoważonego rozwoju technologia ma bardzo wiele wad.
Duży ciężar elementów konstrukcyjnych, energochłonność i emisyjność procesu produkcyjnego składników betonu (żelbetu, np. cementu,

483

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

stali), wysoka przewodność cieplna, trudności w rozbiórce wyeksploatowanych konstrukcji i powtórnym użyciu betonu. Pozyskiwanie kruszywa dla betonu może powodować duże zmiany w lokalnym krajobrazie, np. kamieniołomy, wyrobiska rzeczne itp.
Technologia stalowa wykorzystywana jest głównie w budownictwie
przemysłowym (hale), wysokościowym (wieżowce), komunikacyjnym
(mosty stalowe), budynkach użyteczności publicznej (hale sportowe,
baseny) oraz jako lekki szkielet stalowy do budowy domów mieszkalnych. Budownictwo stalowe ma wiele zalet, takich jak: szybkość realizacji, znaczny stopień prefabrykacji konstrukcji, wieloletnie gwarancje
udzielane przez producentów, odporność na czynniki atmosferyczne.
Niestety z punktu widzenia zrównoważonego rozwoju jest to technologia energochłonna, wysokoemisyjna, a eksplantacja kopalń niezbędna
do wydobycia surowców wykorzystywanych do produkcji stali czyni
duże spustoszenie w środowisku naturalnym.
W budownictwie zrównoważonym wykorzystuje się szereg technologii bazujących na odnawialnych materiałach pochodzenia roślinnego.
Takimi materiałami są:
9�
bambus, słoma, trzcina, itp.
9�
kamień, ziemia ubijana,
9�
materiały odpadowe z przemysłu obojętne dla środowiska, np. odpady betonowe, odzyskane metale itp.,
9�
inne materiały i tworzywa odnawialne, które nie są toksyczne i możliwy jest ich odzysk.
Technologia mieszana może być połączeniem wszystkich wyżej wymienionych technologii i wymaga każdorazowo osobnej analizy pod
kontem zasad zrównoważonego rozwoju.
Materiały budowlane zastosowane w poszczególnych technologiach
można ocenić, wykorzystując metodę LCA (Analiza Cyklu Życia Obiektu). Ze względu na dostępność danych proponuje się przyjąć dwa kryteria oceny materiału budowlanego metodą LCA:
Kryterium I: Minimum skumulowanej energii pierwotnej, czyli
sumy zużytej energii pierwotnej w procesie produkcyjnym od pozyskania surowców do bram fabryki.

484

�ƻŷĵǢħÝr�Dȕ^ɳŗħÝ�ǢƻrŇŗÝ�ğ*Nr�ħǊɳǻrǊÝ��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

Kryterium II: Minimum skumulowanej emisji CO2, czyli sumy
wszystkich emisji CO2 powstałych w procesie produkcyjnym od pozyskania surowców do bram fabryki.
W literaturze technicznej można znaleźć wartości wskaźników skumulowanego zużycia energii (skumulowaną energochłonność wyrobów) oraz emisji CO2 dla większości podstawowych materiałów budowlanych. Należy przy tym pamiętać, że wskaźniki te nie są wartościami
jednoznacznie określonymi. Porównując wartości określające energochłonność skumulowaną w różnych krajach, można dostrzec znaczne
różnice. Wynikają one głównie z różnic metodycznych, jak na przykład
definicji granic systemu, różnic w pochodzeniu i energochłonności surowców, różnic energochłonności procesów produkcyjnych.
W swojej opublikowanej w 2013 roku pracy (Węglarz 2013, 21-23) autor przeprowadził analizę porównawczą metoda LCA dla cegły pełnej ceramicznej i cegły pełnej silikatowej. Wyniki tej analizy zestawiono w tabeli 1.

Lp.

Nazwa
Materiału

Jednostka

Efekt cieplarniany kgCO2/
jednostkę

Energia pierwotna [MJ/
jednostkę]

OCENA

1

cegła silikat

kg

0,19

1,22

Min
(2 kryteria)

2

cegła pełna

kg

0,53

3,65

Max
(2 kryteria)

Tabela1. Porównanie cegły pełnej ceramicznej z cegłą pełną
silikatową – metoda LCA (2 kryteria). Źródło: Węglarz 2013, 21-25.

Z analizy danych w tabeli 1. wynika, że materiałem bardziej przyjaznym
dla środowiska jest cegła pełna silikatowa. Ponieważ parametry wytrzymałościowe cegły silikatowej są porównywalne z parametrami wytrzymałościowymi cegły pełnej, to można te materiały wzajemnie zastępować.
3. Systemy certyfikacji ekologicznej budynków
Ocena poziomu wdrożenia wymienionych wyżej zasad zrównoważonego rozwoju w budownictwie dla konkretnego budynku jest procesem trudnym. Na świecie wiele zespołów pracuje nad tym zagadnie-

485

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

niem. Obecnie wydaje się, że najlepsze rozwiązanie to wykonanie oceny
przy pomocy systemów certyfikacji ekologicznej budynków, takich jak:
LEED lub BREEAM.
Certyfikacja BREEAM (Building Research Establishment’s Environmental Assessment Method) obejmuje zagadnienia związane z wykorzystaniem energii i wody, środowisko wewnętrzne (zdrowie i samopoczucie), zanieczyszczenia, transport, materiały, odpady, procesy
ekologiczne i zarządzania (PSBE 2017a). Stosuje metody pomiarów, których wyniki porównuje się ze zdefiniowanymi wskaźnikami. BREEAM
uwzględnia szerokie kwestie dotyczące środowiska i zrównoważonego
rozwoju, które umożliwiają deweloperom, projektantom i zarządcom
budynków wykazanie zalet środowiskowych swoich budynków.
System oceny LEED (Leadership in Energy and Environmental Design) jest oparty na przyznawaniu punktów za przyjazne dla środowiska
działania podejmowane w trakcie budowania i użytkowania budynku.
Potrzeba co najmniej 40 punktów, aby budynek uzyskał certyfikat. Aby
uzyskać poziom „srebrny”, trzeba zdobyć 50-59 punktów, „złoty” – 6079 punktów, a „platynowy” – 80-110 punktów. Poziomy odpowiadają
liczbie punktów uzyskanych w pięciu kategoriach: zrównoważony plac
budowy, efektywność wykorzystania wody, energia i atmosfera, materiały i zasoby oraz jakości środowiska wnętrz (PSBE 2017b). W Polsce już ponad 200 budynków posiada certyfikaty LEED lub BREEAM.
Przykładowo, Galeria handlowa: Manufaktura w Łodzi, Biurowiec ZEBRA w Warszawie.
Instytut Techniki Budowlanej zaproponował do oceny budynków
współczynnik BEE (ang. Building Environmental Efficiency), zwany
Współczynnikiem Efektywności Środowiskowej Budynku, wyrażający
stosunek jego jakości oraz komfortu do negatywnego oddziaływania
na środowisko (ITB 2017). Budynek otrzymuje najwyższą ocenę, jeśli
komfort nie jest wytworzony kosztem zwiększenia się negatywnego oddziaływania na środowisko. Wskaźnik BEE przyjmuje wtedy wartość
większą od jedności. Obecnie wznoszone budynki uzyskują wartości
współczynnika BEE w granicach 0,8-1,4. Wartości współczynnika BEE
powyżej 2 uzyskuje się w budynkach spełniających zasady zrównoważonego rozwoju.

486

�ƻŷĵǢħÝr�Dȕ^ɳŗħÝ�ǢƻrŇŗÝ�ğ*Nr�ħǊɳǻrǊÝ��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

4. Nowe budynki spełniające kryteria zrównoważonego rozwoju
Proces projektowy nowego budynku musi uwzględniać zarówno wymagania technologiczne pod katem spełnienia zasad zrównoważonego
rozwoju jak i wymagania estetyczne zgodne z oczekiwaniami inwestorów. Dlatego zaprojektowanie budynku spełniającego wszystkie kryteria
jest zadaniem trudnym. Poniżej zaprezentowano dwa przykłady domów
jednorodzinnych, dla których w procesie projektowania i wykonawstwa
starano się stosować zasady równoważonego rozwoju.
Budynek zlokalizowany w okolicach Warszawy
Budynek składa się z dwóch brył – dwukondygnacyjnej części
mieszkalnej oraz jednokondygnacyjnej części garażowo-gospodarczej
(zdjęcie 1). Bryły są proste – są to dwa przenikające się prostopadłościany. Bryła garażowa zorientowana jest równolegle do boków działki, natomiast część mieszkalna jest nieznacznie (o ok. 19,5o) odwrócona – tak, aby ściana z największymi przeszkleniami była zorientowana
dokładnie w kierunku południowym. Obie bryły posiadają płaskie
dachy o spadku 2%.

Zdjęcie 1. Dom jednorodzinny w okolicach Warszawy
(zdjęcie: M. Pierzchaliski, KAPE S.A).

487

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Usytuowanie działki jest niekorzystne ze względu na kierunki stron
świata, dlatego należało zaprojektować dom w dość nietypowy sposób –
budynek znajduje się w głębi działki od jej strony północnej, natomiast
bryła mieszkalna ze ścianą o największych przeszkleniach została skierowana w kierunku południowym. Starannie zaprojektowano wszelkie
detale połączeń różnych elementów budynku, tak aby uniknąć niekorzystnych mostków cieplnych.
Budynek ma niewielkie zapotrzebowanie na energię do ogrzewania,
natomiast najbardziej energochłonne stało się przygotowanie CWU,
dlatego zastosowano powietrzną pompę ciepła do przygotowania CWU
i dodatkowo zastosowano wymiennik na odpływie kanalizacji ścieków
szarych. Jest to przeciwprądowy wymiennik „Odzyskwa ściekowa”.
Niewielkie zapotrzebowanie na energię do ogrzewania jest pokrywane
przez instalację przewodów grzejnych elektrycznych umieszczonych
w warstwie szlichty podłogowej. Takie rozwiązanie wybrano na podstawie analizy ekonomicznej. Ogrzewanie przewodami elektrycznymi
może wydawać się nieekologiczne, ale jeśli uwzględnimy nakłady środowiskowe w całym cyklu życia przy zastosowaniu metody LCA dla
gruntowej pompy ciepła oraz przewodów grzejnych, drugie rozwiązanie
może okazać się bardziej przyjazne środowisku. W budynku zastosowano wentylację mechaniczną z odzyskiem ciepła o dużej sprawności. Budynek jest posadowiony na płycie fundamentowej. Ściany są murowane
z bloczków silikatowych grubości 18 cm. Ściany i dach są docieplone
wełną mineralną skalną i szklaną (szklana w 80% ze stłuczki szklanej).
Projektując budynek, skorzystano z następujących zasad: maksymalnego wykorzystania otoczenia naturalnego i wkomponowania w nie
projektowanego budynku, uwzględnienie zwyczajów mieszkańców lub
użytkowników w procesie projektowania, uwzględnienie ciągłości tradycji i nowoczesności i oczywiście, przede wszystkim, maksymalizacji
efektywności energetycznej budynku. Powstały obiekt charakteryzuje
się wskaźnikiem zużycia energii użytkowej na ogrzewanie i wentylację
na poziomie około 12 kWh/m2/rok. Jest więc budynkiem pasywnym.
Koszt budowy pod klucz 1 m2 tego domu wyniósł około 4000 zł. Typowy
dom jednorodzinny pod klucz to koszt 3200 zł/m2. Wynika z tego, że
dom pasywny jest droższy o około 20% od domu standardowego.

488

�ƻŷĵǢħÝr�Dȕ^ɳŗħÝ�ǢƻrŇŗÝ�ğ*Nr�ħǊɳǻrǊÝ��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

Budynek zlokalizowany w okolicach Hajnówki
Jest to budynek mieszkalny jednorodzinny wolnostojący, niepodpiwniczony, dwukondygnacyjny (parter i poddasze użytkowe). Bryła
budynku jest prosta, to przełamany prostopadłościan, posiadający dach
dwuspadowy o nachyleniu 40 stopni, kryty blachą płaską na podwójny rąbek stojący (rys. 1). Konstrukcja domu została zaprojektowana
jako szkielet drewniany. Między elementy nośne zostaną umieszczone
kostki sprasowanej słomy (gęstość 90-110 kg/m3). Kostki o szer. 45 cm
i długości 58-60 cm (wysokość 40 cm). Od zewnątrz ściana zostanie
otynkowana surową gliną o grubości około 1 cm – aby zapewnić lepszą dyfuzję pary wodnej na zewnątrz budynku. Elewacje budynku pokryte zostaną deskowaniem w układzie poziomym. Stolarka okienna
i drzwiowa będzie drewniana. Ściany działowe i ściany wewnętrzne
będą murowane z surowych cegieł glinianych. W budynku zastosowano wentylację mechaniczną nawiewno-wywiewną z odzyskiem ciepła.
Ciepło na ogrzewanie i przygotowanie CWU będzie przygotowane przy
użyciu nowoczesnego kotła na pellet. Nietypowe będzie oczyszczanie
ścieków w przydomowej oczyszczalni z wstępnym osadnikiem i rozsączaniem w otwartym zbiorniku z roślinami wodnymi. Dom w okolicach Hajnówki zaprojektowano zgodnie z większością zdefiniowanych
w rozdziale 1. zasad zrównoważonego rozwoju w budownictwie. Jest
energooszczędny, zbudowany z odnawialnych materiałów, racjonalnie
zużywa wodę. Niestety, jest jeszcze nieukończony, trudno więc oszacować koszty jego budowy pod klucz.

Rys. 1. Wizualizacja budynku w okolicach Hajnówki (autor: Tomasz Żemojcin).

489

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

5. Zmodernizowane budynki spełniające kryteria zrównoważonego
rozwoju
Modernizacja istniejącego budynku do poziomu obiektu spełniającego kryteria zrównoważonego rozwoju jest zadaniem niezwykle trudnym, dlatego jest niewiele zmodernizowanych budynków, które można
umieścić w tej kategorii.
Przykładem działań modernizacyjnych zgodnych z zasadami zrównoważonego rozwoju może być głęboka termomodernizacja domu jednorodzinnego zlokalizowanego w okolicach Siedlec (Pierzchalska i Węglarz 2013, 23-25). Przed modernizacją był to typowy jednorodzinny
dom z terenów wiejskich, wybudowany na przełomie lat 60. i 70., o powierzchni 120 metrów kwadratowych, murowany z cegły ceramicznej
pełnej, niepodpiwniczony, z poddaszem nieużytkowym, nieocieplony,
ogrzewany piecem kaflowym (zdjęcie 2). Jedynymi elementami zmodernizowanymi był: dach, pierwotnie pokryty eternitem (właściciel
wymienił pokrycie na blachodachówki) oraz nowe drzwi zewnętrzne
i wewnętrzne. Ogólny stan techniczny budynku był dobry. Izolacyjność
termiczna przegród zewnętrznych była niska i znacząco odbiegała od
obecnych standardów oraz wymagań w zakresie ochrony cieplnej dla
domów jednorodzinnych.
Przy pomocy pracowników Krajowej Agencji Poszanowania Energii
S.A. zaplanowano przeprowadzenie kompleksowej, głębokiej termomodernizacji domu, tak aby był ciepły i komfortowy w użytkowaniu.
W ramach tych prac zaproponowano: ocieplenie ścian zewnętrznych,
wymianę stolarki okiennej, modernizację źródła ciepła i c.w.u., ocieplenie podłogi na gruncie, ocieplenie dachu, ocieplenie stropu oraz instalację wentylacji z rekuperacją.

490

�ƻŷĵǢħÝr�Dȕ^ɳŗħÝ�ǢƻrŇŗÝ�ğ*Nr�ħǊɳǻrǊÝ��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

Zdjęcie 2. Dom jednorodzinny w okolicach Siedlec przewidziany do głębokiej
termomodernizacji (zdjęcie: KAPE S.A).

Inwestor rozszerzył zaplanowany przez KAPE zakres prac o zmianę
funkcji poddasza z nieużytkowego na mieszkalne. Łączyło się to ze
wzmocnieniem konstrukcji dachu tak, aby można było go bezpiecznie ocieplić oraz wstawić pięć okien dachowych. Całość prac nie wymagała podnoszenia poddasza, więc budynek nie zmienił swoich gabarytów.
Dzięki przeprowadzeniu kompleksowej termomodernizacji zdołano zmniejszyć obliczeniowe zapotrzebowanie na energię zarówno na
c.o. jak również c.w.u. budynku o około 90% ( z 81,0 do 8,4 GJ/rok).
Zmniejszenie zużycia energii jest znaczne, co niestety nie przenosi się
na bardzo dobry wynik ekonomiczny inwestycji. Spowodowane jest to
bardzo tanią energią, którą inwestor pozyskuje z biomasy. Należy jednak zauważyć, iż komfort użytkowania kotła na biomasę jest znacznie
wyższy od pieca kaflowego oraz zwrócić uwagę na fakt możliwości lepszej regulacji temperatury wewnątrz pomieszczeń. Zmiany te znacznie
zwiększają komfort życia w domu. Należy także pamiętać, że przed termomodernizacją dom był uznawany przez właściciela za zimny. Istotny
jest również duży efekt ekologiczny spowodowany likwidacją przygotowania c.w.u. w podgrzewaczu elektrycznym i zastąpienie go energią
pozyskiwaną z biomasy. Koszt modernizacji budynku do standardu pasywnego wyniósł 140.000 zł (bez kosztów adaptacji) poddasza. Roczne

491

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

oszczędności kosztów energii to maksymalnie 2000 zł. Niestety prosty
okres zwrotu nakładów wynosi 70 lat.
Przedstawiony przykład głębokiej termomodernizacji domu jednorodzinnego pokazuje, że istnieje techniczna możliwość osiągnięcia
znacznych (około 90%) redukcji zużycia energii przez typowy wiejski
dom jednorodzinny wybudowany w latach 60.,70. i 80. ubiegłego wieku.
Jednak analiza ekonomiczna tego przedsięwzięcia nie napawa optymizmem. Tego typu domy ogrzewane są najczęściej energią pozyskiwaną
lokalnie z biomasy, której koszty dla właściciela domu są znikome. Niestety spalanie znacznych ilości taniej biomasy w nieefektywnych paleniskach powoduje znaczne ilości emisji zanieczyszczeń do powietrza,
szczególnie pyłów. Powstałe w ten sposób zanieczyszczenia powietrza
powodują znaczące problemy zdrowotne mieszkańców miejscowości, w których powstaje zjawisko tak zwanej niskiej emisji. Dlatego ze
względu na redukcję zanieczyszczeń powietrza i zmniejszenie kosztów
zewnętrznych warto, mimo braku opłacalności ekonomicznej (przy aktualnych cenach energii), modernizować budynek według zasad zrównoważonego rozwoju.
Podsumowanie i wnioski
W Polsce decyzje inwestorów, czy budować obiekty spełniające kryteria zrównoważonego rozwoju, wciąż zależą od wielkości kosztów
inwestycyjnych, a nie wielkości kosztów całkowitych (inwestycyjnych
i eksploatacyjnych) w cyklu życia budynków. Ceny nośników energii
są stosunkowo niskie, a technologie budowy z naturalnych materiałów,
takich jak ziemia, słoma czy lekkie konstrukcje drewniane, są mało
popularne i kojarzone z niską trwałością i biedą poprzednich pokoleń
(ziemianki, lepianki i kryte strzechą małe drewniane domki). Jednak
wzrost wymogów dotyczących standardów energetycznych wymuszony
dyrektywami Unii Europejskiej i wspierany – niestety nie istniejącymi
już – programami dofinansowania z NFOŚiGW spowodował rozwój
budownictwa energooszczędnego.
Wznoszone budynki charakteryzują się dobrą izolacyjnością cieplną
ścian, zastosowaniem wentylacji mechanicznej z odzyskiem, czasami
zastosowaniem gruntowego wymiennika ciepła i zastosowaniem instalacji wykorzystujących niekonwencjonalne źródła energii. Projektanci
492

�ƻŷĵǢħÝr�Dȕ^ɳŗħÝ�ǢƻrŇŗÝ�ğ*Nr�ħǊɳǻrǊÝ��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ�Ǌŷʉɟŷğȕ

trzymają się zasady ciągłości tradycji i nowoczesności oraz uwzględniają zwyczaje mieszkańców lub użytkowników w procesie projektowania.
Rzadziej realizowane są zasady dotyczące stosowania odnawialnych
lokalnych materiałów, wykorzystania urządzeń do zagospodarowania
wody deszczowej i szarych ścieków. Wciąż jednak nie myśli się o tym,
co się stanie z budynkiem po okresie jego eksploatacji. Obiektów, które
można by zakwalifikować jako wybudowane według zasad zrównoważonego rozwoju, jest w Polsce niewiele. Poza domami jednorodzinnymi
zbudowanymi przez pasjonatów, można do nich zaliczyć obiekty posiadające certyfikaty BREEAM i LEED wysokich kategorii. Koszty inwestycyjne budynków spełniających kryteria zrównoważonego rozwoju
zależą od powszechności stosowanych rozwiązań materiałowych i instalacyjnych i są wyższe od kliku do kilkudziesięciu procent od tradycyjnych technologii. Na przykład budynki pasywne kosztują maksymalnie
do 20%, drożej niż tradycyjne. Ale np. budynki z ziemi ubijanej mogą
być nawet tańsze od tradycyjnych.
Przedstawione wyżej przykłady budynków nowych i zmodernizowanych, choć nie zbudowanych według wszystkich opisanych wyżej
zasad, można uznać za spełniające kryteria zrównoważonego rozwoju.
Budynek idealny z punktu widzenia zrównoważonego rozwoju to taki,
który w minimalnym stopniu wpływa na pogarszanie się stanu środowiska naturalnego i jednocześnie zapewnia wysoką jakość środowiska
wewnętrznego. Zrównoważone budownictwo oznacza więcej niż tylko
budowanie nowych obiektów w odpowiednim ładzie przestrzennym. To
przede wszystkim wykorzystanie przyjaznych dla środowiska materiałów oraz nowe technologie minimalizujące zużycie energii i powodujące
redukcję emisji CO2 i wszelkich szkodliwych substancji. Zrównoważony
rozwój to również aspekty społeczne mające na celu przeciwdziałanie
ubóstwu energetycznemu i wykluczeniu społecznemu oraz poszanowanie tradycji.
W kontekście oceny spełnienia przez budynek kryteriów zrównoważonego rozwoju warto zająć się nie tylko budynkiem nowym, ale również
budynkiem, który podlega kompleksowej modernizacji. Efektywność
ekonomiczna tych inwestycji zależy od relacji kosztów eksploatacyjnych
(energia, woda, ścieki, wywóz odpadów) do kosztów inwestycyjnych.

493

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Im droższe nieodnawialne nośniki energii i woda, tym krótsze proste
okresy zwrotu nakładów. Pomiaru poziomu zrównoważenia budynku można dokonać za pomocą systemów certyfikacji typu BREEAM
i LEED. Interesujący w tym zakresie wydaje się również wskaźnik BEE.
Aby nastąpił rozwój budownictwa spełniającego kryteria zrównoważonego rozwoju, konieczne są zmiana świadomości społecznej oraz systemy wsparcia finansowego inwestycji lub/i odpowiednie regulacje.
Bibliografia:
ITB (Instytut Techniki Budowlanej). 2017. Metoda ITB oceny środowiskowej budynku. Dostęp: 24.04.2017. www.itb.pl/g/f/2136,metoda-itb-oceny-srodowiskowej-budynku.pdf.
Pierzchalska, Dorota i Arkadiusz Węglarz. 2016. Praktyczna realizacja idei głębokiej termomodernizacji. Materiały Budowlane, 1, 23-25.
PSBE (Polskie Stowarzyszenie Budownictwa Ekologicznego). 2017a.
Certyfikacja wielokryterialna BREEAM. Dostęp: 24.04.2017. https://
plgbc.org.pl/certyfikacja-wielokryterialna/breeam/.
PSBE (Polskie Stowarzyszenie Budownictwa Ekologicznego). 2017b.
Certyfikacja wielokryterialna LEED. Dostęp: 24.04.2017. https://plgbc.
org.pl/certyfikacja-wielokryterialna/leed/
Węglarz Arkadiusz. 2013. Narzędzia wspomagające proces rewitalizacji budynków publicznych zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju. Materiały Budowlane, (493)9, 21-23.

494

�Mieczysław Reksnis
Urząd m.st. Warszawy – Biuro Drogownictwa i Komunikacji
mreksnis@um.warszawa.pl

Warszawska Polityka Mobilności
W 2009 roku Rada Warszawy przyjęła Strategię zrównoważonego rozwoju systemu transportowego Warszawy do 2015 roku i na lata kolejne
(uchwała nr LVIII/1749/2009 Rady m.st. Warszawy). Rada potwierdziła
w ten sposób kierunek zrównoważonego rozwoju transportu, który po
raz pierwszy został oficjalnie wyznaczony w Polityce transportowej m.st.
Warszawy w 1995 roku.
Obecnie został przygotowany dokument Program operacyjny – Warszawska Polityka Mobilności. Ku bardziej przyjaznemu miastu (WPM).
Dokument ten przewiduje kompleksowe działania mające na celu zachęcanie mieszkańców do odbywania podróży innymi środkami transportu niż samochód osobowy, tj. komunikacją publiczną, rowerem czy
pieszo. Zwraca też uwagę na konieczność przekształcania przestrzeni
publicznych i przywracania im społecznej roli; dostosowania parametrów ulic do planowanych funkcji; określenia nowej – ograniczonej –
roli samochodu w mieście; porządkowania parkowania, transportu ładunków, dostaw towarów i obsługi ruchu turystycznego.
Warszawska Polityka Mobilności nie zastępuje obowiązującej strategii
transportowej, która określa kierunki i zasady modernizacji i rozwoju
infrastruktury transportowej (drogowej i transportu zbiorowego) oraz
poprawy bezpieczeństwa ruchu. Stanowi jej uzupełnienie i rozwinięcie
w części dotyczącej działań związanych z zarządzaniem popytem na
transport.
1. Cel generalny
Nadrzędnym celem WPM jest wzmocnienie skuteczności działań
na rzecz zrównoważonego rozwoju, z określeniem nowej roli samochodu w mieście. WPM ma kształtować nowe postawy i nawyki związane
z mobilnością, przez co ma wpływać na wielkość popytu na transport
i sposób jego zaspokajania, inspirując władze i mieszkańców Warszawy
495

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

do postępowania w zgodzie ze zrównoważonym rozwojem. W pierwszej
kolejności ma zachęcać do podróżowania pieszo, rowerami i transportem zbiorowym, ma też zachęcać do ograniczonego wykorzystywania
samochodów, zwłaszcza w strefie śródmiejskiej i centrach dzielnic.
WPM podtrzymuje generalny cel polityki transportowej Warszawy,
jakim jest stworzenie warunków sprzyjających sprawnemu i bezpiecznemu przemieszczaniu osób i towarów przy ograniczeniu szkodliwego wpływu na środowisko naturalne i warunki życia. Dokument ten
bierze pod uwagę, zapisany w polityce kierunków rozwoju systemu
transportowego, rozwój układu drogowego i infrastruktury transportu zbiorowego. Porządkuje i wzmacnia także te działania, które
odnoszą się do: planowania przestrzennego i planowania transportu, wzrostu roli ruchu pieszego i rowerowego, wpływania na popyt,
zarządzania systemem transportowym, porządkowania parkowania
i zasad transportu ładunków, procesu podejmowania decyzji (indywidualnych i grupowych) o odbywaniu podróży oraz edukacji transportowej. Dokument ten zakłada również podejmowanie działań, które
mają zwiększać aktywność fizyczną mieszkańców oraz możliwość indywidualnego wpływania każdego z użytkowników systemu transportowego na ograniczenie emisji zanieczyszczeń i hałasu. Skuteczność
działań prowadzących do zmiany świadomości i postaw społecznych
będzie zależeć od współpracy instytucji kluczowych w procesie budowania przyjaznego miasta.
2. Zagospodarowanie przestrzenne
Ważną część WPM stanowią działania związane z zagospodarowaniem przestrzennym stolicy. W Warszawie mamy do czynienia ze zjawiskiem rozlewania się zabudowy (urban sprawl). Dlatego plany miejscowe
będą wykorzystywane do racjonalizacji rozwoju przestrzennego miasta
oraz realizacji polityki mobilności. Wprowadzona zostanie zasada wykonywania planów transportowych do opracowywanych planów miejscowych i decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu.
WPM przewiduje opracowywanie zintegrowanych programów
rozwojowych dla wybranych rejonów strefy śródmiejskiej, otoczenia
węzłów komunikacyjnych, korytarzy transportowych obsługiwanych

496

�ɟ�ǊǢʉ�ɟǢħ��ƻŷĵÝǻɳħ��ōŷDÝĵŗŷǤNÝ

wysokiej jakości transportem zbiorowym oraz obszarów planowanych
przekształceń obecnej zabudowy. Celem będzie przejęcie przez miasto inicjatywy w planowaniu i programowaniu atrakcyjnych obszarów,
a przez to zapewnienie kontroli kierunków ich rozwoju. Tworzenie programów rozwojowych będzie wymagać współpracy z mieszkańcami, inwestorami, właścicielami działek i innymi zainteresowanymi stronami.
W tym celu przeprowadzona zostanie identyfikacja i diagnoza obszarów monofunkcyjnych, a następnie zostaną opracowane i uruchomione programy, których celem będzie zwiększenie stopnia zróżnicowania sposobu użytkowania terenu, ograniczenie zapotrzebowania
na transport oraz wzrost atrakcyjności podróżowania pieszo, rowerem
i transportem zbiorowym. Problem dotyczy także przekształceń terenów kolejowych. Niezbędna w tym względzie jest współpraca m.st.
Warszawy z koleją na rzecz ograniczania uciążliwości, jakie dla miasta
stanowią tereny kolejowe – chodzi o ograniczenie efektu bariery komunikacyjnej i fragmentacji obszarów oraz o uzgodnienie zasad zagospodarowywania nieruchomości kolejowych.
Jednym z wyzwań dla Warszawy na najbliższe lata, zwłaszcza w strefie
śródmiejskiej, będzie rewaloryzacja ulic i placów, w powiązaniu z odejściem od priorytetowego traktowania obsługi ruchu samochodowego.
Aktywne działania w tym kierunku doprowadzą do oczywistych korzyści związanych ze zwiększeniem stopnia integracji społecznej, a także
poprawią jakość życia w Warszawie i jej wizerunek miasta przyjaznego
mieszkańcom i gościom.
3. Wpływanie na popyt
Celem Warszawskiej Polityki Mobilności jest zachęcenie do odbywania podróży pieszo, rowerem lub transportem zbiorowym, co z wielu
powodów jest korzystniejsze niż podróżowanie samochodem. Zakłada
się, że promowane i wspierane będą działania umożliwiające elastyczne
godziny pracy, e-usługi, i telespotkania w miejsce tradycyjnych spotkań,
praca zdalna bądź wykonywana częściowo w siedzibie firmy, a częściowo w domu, np. raz w tygodniu. Dzięki temu niektóre elementy systemu transportowego będą mogły być użytkowane w sposób bardziej elastyczny i pełnić wiele innych funkcji. Dobrym tego przykładem mogą

497

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

być: wielofunkcyjne wykorzystanie parkingów prywatnych i parkingów
P+R, wykorzystywanie na potrzeby P+R parkingów zlokalizowanych
w obszarach peryferyjnych, w rejonie dużych obiektów handlowych
obsługiwanych transportem zbiorowym czy też zastępowanie, na obszarach peryferyjnych, tradycyjnej obsługi liniami komunikacji miejskiej zindywidualizowanym transportem publicznym. W celu lepszego
organizowania codziennych podróży tworzone będą plany mobilności
adresowane do konkretnych użytkowników, zawierające propozycje
ułatwiające korzystanie z transportu zbiorowego i proponujące wybór
innej niż samochód osobowy formy transportu.
Wpływanie na zachowania komunikacyjne wiąże się nie tylko ze
stosowaniem środków zachęcających do alternatywnych form podróżowania, ale też środków zniechęcających do używania samochodów,
takich jak ograniczanie dostępności wybranych obszarów miasta, szczególnie w śródmieściu. Oznaczać to będzie m.in. wyłączanie wybranych
ulic z ruchu samochodowego, wyznaczanie naziemnych przejść dla pieszych, ograniczanie liczby miejsc postojowych dla samochodów oraz
stosowanie środków technicznych redukujących prędkość ruchu.
4. Ruch pieszy
Ruch pieszy pełni ważną rolę w całym łańcuchu podróży miejskich.
Jest także częścią podróży transportem zbiorowym (dojścia do/z przystanków, przejścia w węzłach przesiadkowych) i samochodami (dojścia
do/z miejsc postoju i parkowania). Zakłada się rosnącą rolę systemu
transportu pieszego, z uwzględnieniem potrzeb wszystkich grup użytkowników, w tym w szczególności osób z ograniczoną mobilnością.
Celem jest przekroczenie poziomu 25% podróży odbywanych w Warszawie pieszo. Należy oczekiwać, że wzrost ruchliwości pieszej będzie
dotyczyć wszystkich grup użytkowników i motywacji podróży, zwłaszcza podróży związanych ze strefą śródmiejską, oraz przemieszczeń do
i w obrębie węzłów przesiadkowych.
Wzmacnianie roli ruchu pieszego będzie dotyczyć całego miasta.
Priorytetowo będą traktowane: strefa śródmiejska, centra dzielnic i powiązania pomiędzy nimi oraz dojścia, a także otoczenie węzłów komunikacyjnych. WPM przewiduje uruchomienie programów naprawczych

498

�ɟ�ǊǢʉ�ɟǢħ��ƻŷĵÝǻɳħ��ōŷDÝĵŗŷǤNÝ

w celu zapewnienia wymaganej dostępności ulic dla osób o ograniczonej mobilności (dostosowanie przejść przez jezdnie, likwidacja barier
komunikacyjnych, dostosowanie sygnalizacji świetlnych), a także odzyskiwanie przestrzeni publicznych dla funkcji np. kulturalno-usługowych. Działania dotyczące ruchu pieszego będą wspomagane przez
wprowadzenie standardów projektowania ciągów i przestrzeni pieszych.
5. Transport zbiorowy
Jednym z podstawowych założeń WPM jest utrzymanie dominującej roli transportu zbiorowego w systemie transportowym Warszawy.
Będzie to wymagać zapewnienia wysokiej konkurencyjności transportu zbiorowego i jego poszczególnych podsystemów w stosunku do samochodów. Dotyczy to m.in. gęstości sieci tras komunikacyjnych, dostępności przystanków, okresu funkcjonowania, wysokości cen biletów,
niezawodności, punktualności, komfortu, bezpieczeństwa i czasu podróżowania. W podróżach wykonywanych środkami transportu, czyli
w tzw. podróżach niepieszych, będzie się dążyć do utrzymania udziału
transportu zbiorowego, w skali miasta, na poziomie nie mniejszym niż
60% oraz zwiększenia tego udziału w podróżach do strefy śródmiejskiej
do co najmniej 80% i z obszaru aglomeracji do Warszawy do 50%. Zamierzenia dotyczące rozwoju transportu zbiorowego zostały szczegółowo określone w Strategii Transportowej Warszawy. Odnoszą się one
zarówno do rozwoju i modernizacji infrastruktury, taboru, jak i działań
o charakterze organizacyjnym.
Celem WPM będzie wzmocnienie konkurencyjności systemu transportu zbiorowego, zwiększenie stopnia integracji systemów transportu,
racjonalizacja układu linii tramwajowych i autobusowych, a także kontynuacja rozwiązań z zakresu ITS. Szczególnym zadaniem będzie rozwój systemu poboru opłat w transporcie zbiorowym w kierunku jego
ujednolicenia i zwiększenia dostępnych form zakupu biletu.
6. Rola roweru
Ograniczaniu roli samochodu towarzyszyć będzie stała poprawa warunków ruchu rowerowego. Celem będzie osiągnięcie w najbliższych latach 10% udziału ruchu rowerowego w podziale zadań przewozowych.

499

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Wymaga to stworzenia spójnego systemu tras i parkingów rowerowych
łączących wszystkie źródła i cele podróży. Zakłada się kontynuację budowy infrastruktury rowerowej w formie wydzielonych dróg dla rowerów, pasów i kontrapasów rowerowych; dopuszczenie ruchu rowerowego pod prąd na ulicach jednokierunkowych oraz na wybranych
odcinkach pasów autobusowych, a także tworzenie stref uspokojenia
ruchu oraz likwidowanie barier w pokonywaniu skrzyżowań. Wzdłuż
tras i w pobliżu ważniejszych obiektów organizowane są ogólnodostępne miejsca do parkowania rowerów. Ważnym zadaniem jest ułatwienie
ruchu rowerowego na ulicach jednokierunkowych.
Warunkiem rozwoju i bezpiecznego korzystania z rowerów jest zapewnienie odpowiednich parametrów technicznych infrastruktury.
W projektowaniu i wykonywaniu tras i parkingów rowerowych stosowane są standardy projektowe i wykonawcze dla systemu rowerowego
w m.st. Warszawie. Parkingi B+R są organizowane wraz z systemem
P+R oraz jako niezależne, lokalizowane w bezpośrednim sąsiedztwie
przystanków kolejowych, metra, tramwajowych i autobusowych.
7. Rola samochodu
Warszawska Polityka Mobilności zakłada ograniczenie roli samochodów w mieście, zwłaszcza w strefie śródmiejskiej. Przeciwstawienie
się presji zmotoryzowanych ma umożliwić przeznaczenie miejsc dotychczas zajmowanych przez samochody na inne cele, m.in. na poprawę warunków ruchu pieszego i rowerowego oraz rozwój społecznych
i kulturowych funkcji ulic, a także poprawę jakości życia w mieście. Celem będzie także obniżanie wysokich kosztów funkcjonowania systemu transportowego, związanych m.in. z nadmiernym inwestowaniem
w rozwój układu drogowego i jego utrzymanie. Uwzględniając zasadę
strefowania ruchu, utrzymana zostanie swoboda korzystania z samochodów w wybranych obszarach miasta, np. w obszarach luźnej zabudowy oraz na trasach dojazdowych do węzłów przesiadkowych (jako
elementu systemów P+R i K+R).
W ramach WPM będą podejmowane działania zwiększające świadomość mieszkańców Warszawy, jeśli chodzi o zagrożenia związane
z ruchem samochodowym oraz koszty posiadania i eksploatowania

500

�ɟ�ǊǢʉ�ɟǢħ��ƻŷĵÝǻɳħ��ōŷDÝĵŗŷǤNÝ

samochodu. Stosowane będą instrumenty zniechęcające do posiadania samochodów (np. ograniczenia ruchu i parkowania, mechanizmy
finansowe), a także zachęcające do innego sposobu ich wykorzystywania (np. carsharing i carpooling), przynoszące korzyści społeczne, m.in.
w postaci zmniejszenia liczby przejazdów samochodami i zapotrzebowania na parkowanie.
Ograniczeniu wykorzystywania samochodów, zwłaszcza w podróżach do strefy śródmiejskiej, sprzyjać będzie zmniejszanie przepustowości ulic i skrzyżowań. W strefie śródmiejskiej przekształcenia ulic,
w tym zmiany w organizacji ruchu i parkowania, będą podporządkowywane priorytetowemu traktowaniu ruchu pieszego.
Zachętą do rezygnacji z posiadania własnego samochodu na rzecz
korzystania z samochodów publicznych będzie rozwój systemów carsharingu. Wspierane będzie, zwłaszcza w strefie śródmiejskiej, korzystanie z samochodów o małych gabarytach, z małymi silnikami i z ekologicznymi napędami. W związku z powyższym, podejmowane będą
działania edukacyjne i promocyjne, skłaniające do współużytkowania
samochodów, zastępowania pojazdów o dużych gabarytach małymi
oraz wykorzystywania samochodów w dojazdach do parkingów systemów P+R i K+R.
8. Parkowanie
Negatywnym skutkiem rosnącej w Warszawie i aglomeracji motoryzacji są nasilające się problemy z parkowaniem samochodów. Rozwiązanie tych spraw jest niezwykle trudne i delikatne. Dlatego wiele będzie
zależało od wyników planowanych przez m.st. Warszawa konsultacji
społecznych. Realizacja WPM w tym zakresie będzie związana z porządkowaniem parkowania w mieście między innymi poprzez eliminowanie
parkowania niezgodnego z przepisami, a w szczególności zagrażającego
bezpieczeństwu ruchu drogowego. Stopniowo, ale konsekwentnie będzie to prowadzić do zmiany sposobu parkowania i zastąpienia parkowania na chodnikach, lub częściowo na chodnikach, parkowaniem na
pasach postojowych i w zatokach. Priorytet będą miały działania poprawiające jakość przestrzeni miejskiej Warszawy, zwłaszcza w strefie
śródmiejskiej, na wzór przekształceń Krakowskiego Przedmieścia i uli-

501

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

cy Świętokrzyskiej. Polityka ograniczania motoryzacji indywidualnej
i parkowania na ulicach obejmie także mieszkających w strefie śródmiejskiej, w obrębie strefy płatnego parkowania niestrzeżonego – SPPN,
zwłaszcza biorąc pod uwagę bardzo dobrą w tej strefie dostępność wielu
celów podróży pieszo i rowerem oraz możliwości korzystania ze sprawnej obsługi transportem zbiorowym. Parkowanie na ulicach, będzie zastępowane parkowaniem na parkingach wydzielonych. Porządkowanie
parkowania będzie wymagać także zwiększenia sprawności funkcjonowania SPPN, w tym skuteczniejszego przeciwdziałania parkowaniu bez
opłat i parkowaniu niezgodnemu z przepisami.
Działania związane z organizacją i porządkowaniem parkowania
będą wymagać uruchomienia systemu zarządzania parkowaniem jako
części zintegrowanego systemu zarządzania ruchem. System będzie
zbierać informacje dotyczące parkowania i udostępniać użytkownikom
informację o wolnych miejscach na parkingach miejskich, także miejsca
dla autokarów.
9. Transport ładunków
Rozwój Warszawy w kolejnych latach będzie powodować wzrost rynku sprzedaży towarów i usług, co w konsekwencji spowoduje zwiększenie zapotrzebowania na transport ładunków. Szczególnym wyzwaniem
będzie obsługa strefy śródmiejskiej, a także obszarów wrażliwych, np.
stref pieszych, historycznych. Mieszkańcy oraz licznie zlokalizowane
w tej strefie punkty usługowe i handlowe wymagają zapewnienia dostaw
towarów. Z drugiej strony zadaniem będzie zmniejszenie negatywnego
wpływu ruchu samochodów ciężarowych i dostawczych, w tym znacznych uciążliwości dla miasta, mieszkańców i środowiska. Pogodzenie
tych interesów będzie możliwe dzięki nowoczesnemu zorganizowaniu
systemu dostaw ładunków, także dostawczego i przesyłek kurierskich,
obejmującego m.in. współpracę z centrami logistycznymi przy ustalaniu tras i okresów ruchu samochodów towarowych oraz organizację postoju pojazdów zaopatrzenia.
Oprócz działań na rzecz efektywnego systemu dostaw towarów dążyć
się będzie do ograniczenia: natężenia ruchu samochodów ciężarowych
w chronionych obszarach miasta, czasu postoju w przestrzeni ulicy na

502

�ɟ�ǊǢʉ�ɟǢħ��ƻŷĵÝǻɳħ��ōŷDÝĵŗŷǤNÝ

czas rozładunku/załadunku towarów, uciążliwości związanych z transportem towarów, blokowania ulic w krytycznych punktach, postoju
i parkowania niezgodnego z przepisami i zagrażającego bezpieczeństwu
ruchu, negatywnego oddziaływania na środowisko naturalne i mieszkańców, ograniczenie emisji zanieczyszczeń, hałasu i wibracji.
Rozwiązania dotyczące transportu ładunków będą mieć znaczenie
dla gospodarki miasta. System logistyki miejskiej będzie kompleksowym rozwiązaniem organizacji dostaw towarów i przesyłek kurierskich
w wybranych obszarach miasta, zwłaszcza w strefie śródmiejskiej.
Kontynuowana będzie także polityka ograniczania dostępności poszczególnych obszarów miasta dla samochodów ciężarowych. Zakłada
się, że limitowanie (z wyłączeniem pojazdów mających odpowiedni
identyfikator zezwalający na wjazd) będzie dotyczyć pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 16 t – zakaz wjazdu w obszar wyznaczony przebiegiem Obwodnicy Ekspresowej; pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 5 t – zakaz wjazdu w obszar wewnątrz
Obwodnicy Śródmiejskiej.
10. Edukacja i promocja
Powodzenie realizacji WPM w dużej mierze zależy od działań edukacyjnych i promocyjnych. Priorytetem jest edukacja dzieci i młodzieży.
Edukacja w wieku szkolnym w największym stopniu wpływa na rozwój
i świadomość społeczeństwa oraz buduje kapitał wiedzy na następne lata.
Planuje się wsparcie działań edukacyjnych poprzez tworzenie ośrodków
szkoleniowych, dyskusji w ramach Warszawskiego Okrągłego Stołu Mobilności i innych form aktywności na rzecz zrównoważonej mobilności.
Ważna jest skuteczna promocja Warszawskiej Polityki Mobilności
oraz postaw zgodnych z zasadami zrównoważonego rozwoju. Promocja WPM będzie prowadzona w formie akcji i wydarzeń organizowanych w przestrzeni publicznej, z wykorzystaniem mediów tradycyjnych
i elektronicznych. Zachęcanie do zrównoważonej mobilności będzie się
odbywać także przez dawanie dobrego przykładu przez radnych, władze
miasta, urzędników i pracowników jednostek miejskich.
Zakłada się, że działania podejmowane w ramach Warszawskiej Polityki Mobilności będą sprzyjać kontynuacji rozwoju nowoczesnego mia-

503

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

sta, integracji jego obywateli oraz poprawie jakości ich życia i zdrowia
w warunkach ochrony środowiska. Aby tak się stało, WPM będzie realizowana w sposób kompleksowy, tak by umożliwiać i zachęcać mieszkańców miasta do podróżowania pieszo, rowerem i środkami transportu zbiorowego przy jednoczesnej rezygnacji z korzystania z samochodu.
Bibliografia:
Rada m.st. Warszawy. 2009. Strategia zrównoważonego rozwoju systemu transportowego Warszawy do 2015 roku i na lata kolejne (uchwała
nr LVIII/1749/2009 Rady m.st. Warszawy). Dostęp: 29.05.2017. https://
www.ztm.waw.pl/download.php?z=77&amp;i=13&amp;l=1&amp;m=6.
Brzozowski, Andrzej et al. 2016. Program operacyjny – Warszawska Polityka Mobilności. Ku bardziej przyjaznemu miastu. Dostęp: 29.05.2017. http://transport.um.warszawa.pl/sites/default/files/
WPM%20czerwiec%202016%20ca%C5%82o%C5%9B%C4%87_2.pdf.

504

�CZĘŚĆ VII
ZRÓWNOWAŻONA
GOSPODARKA I SPOŁECZEŃSTWO
– PODEJŚCIE HORYZONTALNE

505

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

506

�Urszula Stefanowicz
Polski Klub Ekologiczny
u.stefanowicz@koalicjaklimatyczna.org

Cele ONZ na poziomie lokalnym.
Od Agendy 21 po Agendę 2030 – przyjęcie
i wdrażanie na poziomie lokalnym celów ONZ
w zakresie zrównoważonego rozwoju
Wstęp
Przyjęta w 1992 roku Agenda 21 (ONZ 1992) przypisuje zadania do
wszystkich poziomów organizacji, od międzynarodowego po lokalny.
Rozdział 28. programu poświęcono wykorzystaniu inicjatywy władz lokalnych w realizacji celów zrównoważonego rozwoju. Wśród zalecanych
działań wymieniono przygotowanie w procesie konsultacji z mieszkańcami i różnymi grupami interesariuszy tzw. lokalnych Agend 21. Rozdział 27. poświęcono wzmacnianiu roli organizacji pozarządowych jako
partnerów we wdrażaniu programu.
Gdy w roku 1997 po raz pierwszy oceniono postępy w realizacji
Agendy 21, wnioski nie były pozytywne. Poziom przeniesienia postanowień z 1992 roku na szczebel lokalny różnił się w zależności od regionu
świata i kraju, ale generalnie był dość niski.
Istotne były przyczyny, z powodu których Agenda 21 nie rozwinęła się na
poziomie lokalnym zgodnie z oczekiwaniami. Należy wziąć je pod uwagę
przy wdrażaniu 17 najnowszych Celów Zrównoważonego Rozwoju (ang. Sustainable Development Goals – SDGs) przyjętych na szczycie ONZ w 2015
roku, a zawartych w dokumencie Przekształcamy nasz świat: Agenda na
rzecz zrównoważonego rozwoju 2030 (ONZ 2015a – dalej Agenda 2030).
1. Przebieg procesu przygotowania dokumentów i zaangażowanie
w prace różnych grup interesariuszy
1.1. Agenda 21
W 1983 roku Generalne Zgromadzenie ONZ powołało Światową
Komisję ds. Środowiska i Rozwoju Narodów Zjednoczonych (ang. the
507

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

World Commission on Environment and Development). W czasie, gdy
Komisja się spotykała, świat mierzył się z głodem w Afryce, poważnymi
wypadkami zanieczyszczenia chemicznego, katastrofą w Czarnobylu.
Zyskiwały na znaczeniu problemy takie jak pustynnienie, kwaśne deszcze, dziura ozonowa czy zmiana klimatu. Rosła przepaść między państwami rozwiniętymi a rozwijającymi się. Punktem zwrotnym eksperckich analiz i dyskusji był upubliczniony w kwietniu 1987 roku raport
Nasza wspólna przyszłość (ŚKŚR 1991). Publikacja Raportu Brundtland
nadała debacie politycznej i publicznej na temat zrównoważonego rozwoju nowe tempo. W roku 1989 Zgromadzenie Ogólne ONZ powołało
Komitet Przygotowawczy, który podjął pracę nad założeniami dla nowego, bezpiecznego dla środowiska i przyszłych pokoleń ładu społeczno-gospodarczego na potrzeby konferencji dotyczącej środowiska i rozwoju zaplanowanej na 1992 rok.
Organizacyjne spotkanie Komitetu (PrepCom) odbyło się w marcu 1990, po nim zorganizowano cztery sesje merytoryczne. Wartością
dodaną tych prac było zwiększenie udziału organizacji pozarządowych
(NGO) w międzynarodowym procesie politycznym. Komitet akredytował na swoje sesje łącznie 1378 organizacji. Podczas PrepCom IV wiele propozycji NGO zostało bezpośrednio włączonych do dokumentów
rządowych. Dwa lata wspólnej pracy sprawiły, że przedstawiciele przynajmniej części państw i organizacji pozarządowych zaczęli lepiej rozumieć motywy i podstawy działania drugiej strony. Wielu uczestników
procesu przyznawało też, że dalsza współpraca będzie konieczna na etapie wdrażania Agendy 21 (PrepComIV 1992).
1.2. Agenda 2030
Prace nad Agendą 2030 rozpoczęła decyzja z Konferencji Narodów
Zjednoczonych w Sprawie Zrównoważonego Rozwoju Rio+20. Dokument, który był wynikiem negocjacji, został przyjęty 27 lipca 2012 na
66. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Rezolucja 66/288 Przyszłość,
jakiej chcemy (ONZ 2012) rozpoznała potrzebę opracowania nowego
zestawu celów opartych na Agendzie 21, ale bazujących też na wynikach
wcześniejszych szczytów dotyczących różnych aspektów zrównoważonego rozwoju i na już przyjętych przez państwa zobowiązaniach. Uzna-

508

�Nrĵr�ŷŗʉ�ŗ��ƻŷʉÝŷōÝr�ĵŷħ�ĵŗɳō

no, że cele powinny być zorientowane na działanie uniwersalne i przy
tym łatwe do komunikacji, do czego nie przywiązywano takiej wagi 20
lat wcześniej. Przekłada się to na znaczną różnicę w przystępności obu
dokumentów na korzyść Agendy 2030.
Uznano, że proces służący opracowaniu celów ma być przejrzysty
oraz otwarty dla wszystkich interesariuszy. W styczniu 2013 r. zdecydowano o utworzeniu Otwartej Grupy Roboczej ds. Celów Zrównoważonego Rozwoju składającej się z 30 przedstawicieli nominowanych przez
państwa członkowskie z pięciu grup regionalnych ONZ (ONZ 2013).
Większość mandatów była dzielona przez kilka krajów.
Główne grupy społeczne i inni interesariusze mogli uczestniczyć
w procesie poprzez klastry tematyczne, komentując i dostarczając wkład
do wspólnych stanowisk oraz przekazując istotne dla procesu materiały
(ONZ 2015b). Każdy klaster był koordynowany przez Komitet Sterujący
odpowiedzialny za opracowanie wspólnego stanowiska, które później
było przekazane Otwartej Grupie Roboczej.
Do bezpośredniego zaangażowania obywateli wykorzystano wiele
narzędzi. W światowej ankiecie ONZ Mój Świat wypowiedziało się ponad 7 milionów osób – aż 75% zabierających głos miało mniej niż 30
lat1. Sięgnięto też po media społecznościowe, co zwiększyło udział ludzi
młodych w konsultacjach.
Zapewnienie szerokiego udziału społeczeństwa, przedstawicieli
władz samorządowych i sektora prywatnego, częściowo można przypisać czynnikom zewnętrznym, m.in. rozwojowi Internetu. Jednak
istotniejsze jest przyjęcie zasady jak najszerszego otwarcia się na głos
wszystkich grup społecznych, aktywnego włączania interesariuszy
w prace już na etapie ich planowania oraz konsekwentne kontynuowanie dialogu w czasie całego procesu. Ponadto ponad 20 lat budowania
zasad udziału społeczeństwa obywatelskiego w procesach negocjacyjnych ONZ było dobrą podstawą do kompleksowego podejścia do prac
nad Agendą 2030. Dlatego też uspołecznienie było większe niż w Agendzie 21.

1
Swój głos można było oddać na specjalnej witrynie internetowej: http://vote.myworld2015.
org/.

509

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

2. Organizacje pozarządowe i poziom lokalny w treści dokumentów
2.1. Agenda 21
W preambule Deklaracji z Rio w sprawie środowiska i rozwoju, przyjętej razem z Agendą 21, zaznaczono, iż do osiągnięcia jej celu stworzone zostaną nowe formy współpracy, w tym z podstawowymi grupami
społecznymi. W zasadzie 7 krajów rozwiniętych potwierdza odpowiedzialność, którą ponoszą w międzynarodowym dążeniu do zrównoważonego rozwoju w świetle nacisku, jaki do stanu środowiska globalnego
przykładają ich społeczeństwa. Zasada 10. zaczyna się od stwierdzenia,
że zagadnienia środowiskowe są rozwiązywane najlepiej z udziałem
wszystkich zainteresowanych obywateli.
W tekście samej Agendy 21 lokalne społeczności lub władze, ich rola
oraz podkreślanie kluczowego ich udziału, potrzeba ich wspierania,
kierowane do nich rekomendacje lub zalecenia delegowania na poziom
lokalny kompetencji, pojawiają się w niemal każdym z głównych obszarów zadań, w tym m.in. w rozdziałach dotyczących:
9�
zdrowia (rozdz. 6 – w związku z miejskimi zagrożeniami dla zdrowia);
9�
rozwoju osiedli ludzkich (rozdz. 7 – w związku z potrzebą współpracy pomiędzy miastami pod auspicjami zrzeszających je organizacji
pozarządowych, jak np. Międzynarodowa Rada na rzecz Lokalnych
Inicjatyw Środowiskowych (ICLEI));
9�
zarządzania zasobami powierzchni ziemi (rozdz. 10 – w związku
z potrzebą zachęcania państw do delegowania kształtowania polityki
do najniższego poziomu władzy publicznej);
9�
walki z wylesianiem, a także z pustynnieniem i suszą (rozdz. 11 i 12 –
m.in. zaznaczenie roli lokalnych władz i społeczności w odwracaniu
negatywnych procesów);
9�
rozwoju terenów górskich i zrównoważonego rolnictwa (rozdz. 13
i 14 – zalecenie tworzenia zachęt dla lokalnych społeczności do podejmowania działań ochronnych i regeneracyjnych).
Udział i wsparcie lokalnych społeczności uznano za element niezbędny do sukcesu także w: ochronie różnorodności biologicznej (rozdz.

510

�Nrĵr�ŷŗʉ�ŗ��ƻŷʉÝŷōÝr�ĵŷħ�ĵŗɳō

15), ochronie oceanów i mórz (rozdz. 17 – potrzeba konsultacji z lokalną administracją i brania pod uwagę interesów lokalnych społeczności),
ochronie i wykorzystaniu wód śródlądowych (rozdz. 18 – decentralizacja zarządzania zasobami wody, przekazanie kompetencji władzom lokalnym i wzmacnianie ich umiejętności), gospodarce odpadami stałymi
i osadami z oczyszczalni ścieków (rozdz. 21 – m.in. tworzenie lokalnych
programów gospodarki odpadami, zachęt dla władz lokalnych poddających recyklingowi największy procent odpadów).
Organizacje pozarządowe także są wskazywane w różnych kontekstach, w tym angażowania się w działania służące realizacji danego celu,
prowadzenia działań edukacyjnych i kampanii informacyjnych itd. Za
przykład mogą posłużyć zapisy dotyczące:
9�
walki z ubóstwem (rozdz. 3 – zalecenie dla ONZ, by we współpracy, m.in. z organizacjami pozarządowymi, realizowała szereg zadań,
takich jak asystowanie rządom w formułowaniu i wdrażaniu krajowych programów zmniejszenia ubóstwa);
9�
ochrony zdrowia (rozdz. 6 – zalecenie wsparcia technicznego m.in.
dla organizacji pozarządowych);
9�
ochrony atmosfery (rozdz. 9 – zalecenie współpracy rządów m.in.
z NGO przy wykonywaniu szeregu zadań);
9�
zapobiegania wylesieniu (rozdz. 11 – zalecenie promowania udziału
organizacji pozarządowych w działaniach związanych z lasami);
9�
walki z pustynnieniem i suszą (rozdz. 12 – budowanie współpracy
rządów m.in. z komitetami i stowarzyszeniami użytkowników ziemi,
odniesienie do lokalnych organizacji rolniczych);
9�
rozwoju terenów górskich (rozdz. 13 – m.in. zachęcanie do budowania regionalnych, krajowych i międzynarodowych sieci, w tym także
sieci NGO, działających na rzecz rozwoju terenów górskich);
9�
gospodarki odpadami (rozdz. 21 – zachęcanie NGO i innych grup
do współpracy z lokalnymi władzami w celu budowania poparcia dla
recyklingu).
W trzeciej części Agendy 21, poświęconej wzmacnianiu roli głównych grup społecznych i organizacji znajdziemy całe rozdziały poświę-

511

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

cone roli organizacji pozarządowych oraz władz lokalnych. Obie grupy
są wskazywane jako kluczowi partnerzy w realizacji celów zrównoważonego rozwoju. Zgodnie z zapisami rozdziału 27. rządy i instytucje
międzynarodowe miały m.in.: tworzyć mechanizmy umożliwiające takim organizacjom pełnienie partnerskiej roli w sposób odpowiedzialny
i efektywny; przeprowadzać przeglądy procedur dotyczących angażowania się organizacji w kształtowanie polityk, podejmowanie decyzji i ich
wdrażanie. Do 1995 roku miał być rozpoczęty dialog miedzy wszystkimi rządami a organizacjami pozarządowymi i ich sieciami, co nastąpiło
w ograniczonym zakresie.
Samorządy terytorialne ujęto na liście głównych grup społecznych,
ponieważ wiele problemów i rozwiązań, do których odnosiła się Agenda, ma swoje korzenie na poziomie lokalnym. W rozdziale 28. zapisano
takie cele jak: rozpoczęcie przez władze lokalne procesów konsultacyjnych ze społecznościami w sprawie Agendy do 1996 r.; zainicjowanie
przez społeczność międzynarodową procesów mających na celu zwiększenie współpracy pomiędzy władzami lokalnymi w horyzoncie do
1993 r. oraz do 1994 r. w zdefiniowanych zakresach.
W części dotyczącej wdrażania Agendy dostrzeżono rolę organizacji
pozarządowych w realizacji zadań związanych z promowaniem nauczania, kształtowania świadomości społecznej i szkolenia w zakresie zrównoważonego rozwoju i ochrony środowiska (rozdz. 36). Podkreślono, że
przy promowaniu szerokiej świadomości społecznej ważne jest przekazywanie kompetencji, odpowiedzialności i środków na poziom najbardziej właściwy, z preferencją dla lokalnego. Wzmocnienie dialogu między
strukturami ONZ a organizacjami pozarządowymi zostało też wskazane
wśród celów i funkcji Komisji ds. Zrównoważonego Rozwoju (rozdz. 38).
Organizacje pozarządowe wskazuje się jako jeden z elementów struktury
instytucjonalnej, na której miała opierać się realizacja Agendy.
2.2. Agenda 2030
Już w samej Preambule zawarte jest stwierdzenie, że „Niniejsza
Agenda będzie wdrażana przez wszystkie kraje i wszystkich interesariuszy poprzez działania w ramach współpracy partnerskiej”. Znamienne
jest też zaznaczenie we wstępie Deklaracji, iż przyjęte cele i zadania są

512

�Nrĵr�ŷŗʉ�ŗ��ƻŷʉÝŷōÝr�ĵŷħ�ĵŗɳō

wynikiem prowadzonych przez ponad dwa lata intensywnych konsultacji społecznych i zaangażowania społeczeństwa obywatelskiego oraz
innych zainteresowanych podmiotów na całym świecie.
Zapisy dotyczące roli władz lokalnych i organizacji pozarządowych
znajdziemy również w paragrafach 34, 41, 45, 52, 79 i 89 nowej Agendy.
Strony deklarują w nich m.in.:
9�
w kontekście zapewnienia zrównoważonego rozwoju miast – współpracę z lokalnymi władzami i społecznościami „aby odnawiać i planować miasta i osiedla ludzkie w sposób sprzyjający spójności społecznej i bezpieczeństwu osobistemu oraz stymulować innowacje
i zatrudnienie”;
9�
odnośnie do wdrażania Agendy – uznanie roli „zróżnicowanego sektora prywatnego”, a także „organizacji społeczeństwa obywatelskiego
i organizacji dobroczynnych”;
9�
w związku z realizacją zobowiązań przez rządy i instytucje publiczne – ścisłą współpracę „z władzami regionalnymi i lokalnymi, instytucjami subregionalnymi, instytucjami międzynarodowymi, środowiskiem akademickim, organizacjami dobroczynnymi, grupami
wolontariuszy i innymi podmiotami”;
9�
w celu podkreślenia roli współpracy przy realizacji Agendy – „wyruszamy dziś w podróż drogą, która zaprowadzi nas do 2030 r. (…)
wraz z rządami i parlamentami, strukturami Organizacji Narodów
Zjednoczonych i innymi instytucjami międzynarodowymi, władzami lokalnymi, rdzenną ludnością, społeczeństwem obywatelskim,
biznesem i sektorem prywatnym, środowiskiem naukowym oraz
akademickim i wszystkimi ludźmi. Miliony już się zaangażowały
w niniejszą Agendę i będzie to ich Agenda. Jest to Agenda należąca
do ludzi, stworzona przez ludzi i dla ludzi – i to, jak wierzymy, zapewni jej sukces”;
9�
odnośnie do kontynuacji i przeglądu działań – zachęcanie państw
członkowskich do tego, by przeglądy uwzględniały „wkład uzyskany
od rdzennej ludności, społeczeństwa obywatelskiego, sektora prywatnego i innych zainteresowanych stron” oraz stwierdzenie „Forum
polityczne wysokiego szczebla będzie sprzyjać udziałowi głównych

513

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

grup i innych istotnych zainteresowanych stron w procesach monitorowania i oceny”.
Samorządów terytorialnych w największym stopniu dotyczy cel 11:
„Uczynić miasta i osiedla ludzkie bezpiecznymi, stabilnymi, zrównoważonymi oraz sprzyjającymi włączeniu społecznemu” oraz przypisane
do tego celu zadania. Jednak każdy z pozostałych celów także dotyka
pracy lokalnych władz. Zapewnienie czystej wody i dobrych warunków
sanitarnych, odpowiedniego poziomu edukacji i opieki zdrowotnej nie
może być osiągnięte bez ich udziału.
3. Wdrażanie
3.1. Agenda 21
Na temat wdrażania Agendy 21 oraz jej poszczególnych celów napisano dziesiątki opracowań, np. The United Nations Commission on Sustainable Development: The First Five Years (Chasek 1997), Review of Implementation of Agenda 21 and The Rio Principles (Dodds, Schneeberger
i Farooq 2012), Realizacja polityki ekologicznej w kontekście postanowień
Szczytu Ziemi w Rio (Berkowska i Sobolewski 1995), Ocena postępów
wdrażania Lokalnej Agendy 21 na świecie (Lorek i Sobol 2003), Kompas RIO + 10 czyli Społeczna ocena realizacji przez Polskę dokumentów
przyjętych na konferencji ONZ „Środowisko i rozwój” w czerwcu 1992 r.
w Rio de Janeiro (Kassenberg 2002). Większość z nich ocenia postępy
krytycznie, choć doceniany jest między innymi wkład Agendy w podnoszenie świadomości społeczeństwa, rozwój instytucjonalny w ramach
ONZ i poza nim oraz rozwój środowisk pozarządowych (Haas, Levy
i Parson 1992, 6-11, 26-33).
Lokalna Agenda 21 bywa prezentowana jako sukces, ze względu na
rozmiary i rozpowszechnienie programu, szczególnie w krajach europejskich. Jednak w liczbach bezwzględnych lub w porównaniu z liczbą
samorządów, w których agenda nie została wprowadzona, sytuacja nie
wygląda już tak dobrze (Lorek i Sobol 2003, 111-122). Główną przeszkodą w tworzeniu lokalnych programów zrównoważonego rozwoju
był brak odpowiedniego finansowania, szczególnie widoczny w krajach

514

�Nrĵr�ŷŗʉ�ŗ��ƻŷʉÝŷōÝr�ĵŷħ�ĵŗɳō

rozwijających się. W praktyce po 1992 roku oficjalna pomoc rozwojowa
spadała (Chasek 1997, 30). Kraje rozwinięte miały pokrywać znaczną
część kosztów poprzez oficjalną pomoc rozwojową, przeznaczając na
nią 0,7% swojego dochodu narodowego. Z tego zobowiązania wywiązały się jedynie kraje skandynawskie i Holandia (Kozłowski 2005, 289).
Utrzymujące się problemy finansowe były powiązane z innymi przeszkodami, głównie brakiem woli politycznej rządów oraz zainteresowania ze strony społeczeństwa.
Reakcje społeczne na przyjęcie Agendy 21 i propagowanie jej były
zróżnicowane. Powstały materiały krytykujące Agendę i instruujące,
jak zablokować jej wdrażanie (JBS 2017). Miały one niewielki związek
z rzeczywistą treścią dokumentu ONZ, ale w pewnym stopniu utrudniły
upowszechnianie Lokalnej Agendy 21.
W 2002 roku ponad 6000 samorządów lokalnych z całego świata miało przyjętą jakąś formę polityki albo podejmowało działania na
rzecz zrównoważonego rozwoju. W Polsce do 2002 rozpoczęto 70 inicjatyw, większość dzięki wsparciu zewnętrznych organizacji i agencji
(np. UNDP, ICLEI). Jednak znajomość zagadnień zrównoważonego
rozwoju wśród polskich władz lokalnych generalnie pozostawała niska,
a realne postępy wdrażania Agendy w polskich gminach trudno oceniać
z powodu braku kompleksowego monitoringu na poziomie krajowym
(Lorek i Sobol 2003, 117-122). W pracach nad Lokalnymi Agendami
brały udział polskie organizacje pozarządowe, np. Koło Miejskie Polskiego Klubu Ekologicznego w Tychach2. Część gmin nadal ma w swoich planach, programach i strategiach odniesienia do Agendy. Tworzą
i wdrażają inne dokumenty, w które wplecione są podobne zadania, np.
programy ochrony środowiska i strategie rozwoju, a ostatnio także plany gospodarki niskoemisyjnej. Obowiązki nakładane na gminy w zakresie tworzenia dokumentów planistycznych są rozbudowane i często
trudne do wykonania, szczególnie dla mniejszych gmin.
Status organizacji pozarządowych wzrósł w pierwszych latach wdrażania Agendy 21, tak jak i liczba NGO zarejestrowanych jako obserwatorzy procesów ONZ. Organizacje zaczęły odgrywać rolę mediatorów,
obserwatorów, kontrolerów i ekspertów. Wzrósł poziom ich profesjo2

Informacje na ten temat znajdują się na witrynie: http://pke-tychy.ovh.org.

515

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

nalizmu i agencje ONZ zbudowały z nimi stosunki korzystne dla obu
stron. Nie można jednak wiązać takich zmian jedynie z procesem przygotowania i wdrażania Agendy, ponieważ postęp ten jest w dużej części
zasługą zmian o charakterze oddolnym oraz szeroko rozumianego rozwoju społeczeństwa obywatelskiego w wielu krajach. Nadal jest też wiele
rządów, które nie prowadzą z organizacjami w swoich krajach otwartego
dialogu (Dodds, Schneeberger i Farooq 2012, 6 i 24).
3.2. Agenda 2030
Sesja forum Rady Społeczno-Gospodarczej w 2016 dotycząca finansowania rozwoju zakończyła się przyjęciem wniosków i rekomendacji
dotyczących wdrażania Celów Zrównoważonego Rozwoju. Powstała lista wskaźników realizacji celów (ONZ 2017). Sekretarz Generalny ONZ
przygotował na 70. sesję Zgromadzenia Ogólnego raport zakreślający
krytyczne elementy kontynuacji i przeglądów na poziomie globalnym.
Wykorzystał przy tym stanowiska 119 państw. Swój wkład do raportu
zapewniły też główne grupy społeczne i inni interesariusze.
W lipcu 2016 w Nowym Jorku odbyła się pierwsza sesja Forum Politycznego Wysokiego Szczebla (HLPF) na temat zrównoważonego rozwoju. Podczas spotkania przyjęto Deklarację Ministerialną dotyczącą
realizacji Agendy, w której podkreślono m.in. potrzebę zaangażowania
w ten proces władz lokalnych, regionalnych, parlamentu i innych stron
zainteresowanych, w szczególności sektora prywatnego, nauki, społeczeństwa obywatelskiego, organizacji dobroczynnych.
ONZ we współpracy z różnymi partnerami prowadzi intensywne działania promocyjne obejmujące prezentację Celów Zrównoważonego Rozwoju i zachęcanie do podejmowania wyzwań z nimi związanych, np.:
9�
48-godzinny globalny hackathon dotyczący 3 celów (9 – przemysł,
innowacje i infrastruktura; 10 – ograniczanie nierówności w i pomiędzy krajami, 12 – odpowiedzialna konsumpcja i produkcja)3;
9�
Globalny Festiwal Idei – pierwsze coroczne forum w ramach UN
SDG Action Campaign – myśliciele, decydenci, społeczeństwo obywatelskie oraz eksperci od gier i symulacji politycznych zebrani, by
3

Informacje na ten temat znajdują się na witrynie: http://www.connect2effect.com/.

516

�Nrĵr�ŷŗʉ�ŗ��ƻŷʉÝŷōÝr�ĵŷħ�ĵŗɳō

stworzyć pierwszą „rozgrywaną” konferencję polityczną, która ma
przekształcić uczestników z pasywnych delegatów w aktywnych graczy (GFI 2015).
Dokonuje się także otwarcie na informacje zwrotne od różnych grup
i osób indywidualnych, jak np.: platforma Mój Świat 2030 – http://myworld2030.org, gdzie obywatele mogą przekazać, co jest dla nich ważne
w Agendzie. Wykorzystywane są nawet technologie wirtualnej rzeczywistości, żeby pokazać ludzkie historie stojące za wyzwaniami rozwojowymi, zmieniać percepcję i budować empatię4.
Wychodzi się też naprzeciw potrzebom miast, tworząc takie źródła
użytecznych dla władz lokalnych informacji, jak nowa witryna Localizating the SDGs – http://localizingthesdgs.org/. Do działań przyłączają się organizacje działające na rzecz samorządów, takie jak ICLEI. Już
przed przyjęciem Agendy 2030, na światowym kongresie (ICLEI World
Congres 2015) omawiano możliwości wdrażania nowych celów w miastach i zakorzeniania zrównoważonego rozwoju na poziomie lokalnym
(ICLEI 2015). Organizacja stworzyła też nową witrynę (https://sustainablecities.iclei.org/), na której zebrano wyzwania, przed jakimi stają,
oraz rozwiązania, jakie wprowadzają miasta należące do sieci. Inna organizacja, UCLG United Cities and Local Governments, przygotowała
analizę wszystkich celów pod kątem zadań istotnych na poziomie lokalnym (UCLG 2015). W jej ocenie 90 ze 169 zadań ma znaczenie dla
władz lokalnych.
Podsumowanie
Zapewnienie równowagi między rozwojem gospodarczym a ochroną środowiska, synergii między nimi, to jedno z najpoważniejszych
wyzwań stojących przed społecznością międzynarodową. Przeszkodą
jest nadmiernie uproszczony pogląd, iż ochrona środowiska wiąże się
z dodatkowymi kosztami i spowolnieniem rozwoju. Porównując Agendę
21 i Agendę 2030, jak i sposób wypracowania ich treści, widać wyraźny
wzrost roli podmiotów lokalnych, NGO oraz form dialogu społecznego.
4
Zadanie to realizuje portal United Nations Virtual Reality: https://unitednationsvirtualreality.
wordpress.com/.

517

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

W Agendzie 2030 w większym stopniu uwzględniono rolę organizacji
pozarządowych i samorządów terytorialnych, w tym w zakresie implementacji Agendy oraz jej realizacji i monitorowania. Ten wzrost ich
znaczenia powinien przełożyć się, także w Polsce, na uwzględnienie go
w krajowych regulacjach.
Oczywiście nadal pojawiają się też reakcje negatywne, podobne do
tych związanych z Agendą 21 lub będące wręcz ich kontynuacją (DeWeese 2016). Nowe cele są nazywane „Agendą 21 na sterydach” w znaczeniu pejoratywnym (Dykes i Dykes 2015) lub receptą na globalny socjalizm (Newman 2016), głównie w odniesieniu do celu 10 – Zmniejszenia
nierówności w krajach i między krajami. Można wyjść z założenia, że
w globalnej sieci znajdziemy każdy zestaw poglądów. Jednak ze względu
na efekty błędnego zrozumienia celów Agendy 21 przez niektóre grupy społeczne, przy zmieniających się trendach społeczno-politycznych
i narastającej fali nacjonalizmów, warto przyłączyć się do wysiłku wyjaśniania i promowania nowych Celów Zrównoważonego Rozwoju.
Bibliografia:
Berkowska, Elżbieta i Mirosław Sobolewski. 1995. Realizacja polityki
ekologicznej w kontekście postanowień Szczytu Ziemi w Rio, nr 291. Biuro
Studiów i Ekspertyz Kancelarii Sejmu.
Chasek, Pamela. 1997. The United Nations Commission on Sustainable Development: The First Five Years. Dostęp: 22.02.2017. http://archive.
unu.edu/ona/PDF/Papers/Chasek,%20PAPER.pdf.
DeWeese, Tom. 2016. Stand with Us Against Agenda 2030! Dostęp:
20.02.2017. http://americanpolicy.org/2016/08/29/stand-us-agenda-2030/.
Dodds, Felix, Kirsty Schneeberger i Ulla Farooq. 2012. Sustainable
Development in the 21st century (SD21) Review of Implementation of
Agenda 21 and The Rio Principles Synthesis, Stakeholder Forum for a Sustainable Future. Dostęp: 22.02.2017. https://sustainabledevelopment.
un.org/content/documents/641Synthesis_report_Web.pdf.
Dykes, Aaron i Melissa Dykes. 2015. Agenda 2030 Translator: How To
Read The UN’s New Sustainable Development Goals. Dostęp: 22.02.2017.
http://www.activistpost.com/2015/09/agenda-2030-translator.html.

518

�Nrĵr�ŷŗʉ�ŗ��ƻŷʉÝŷōÝr�ĵŷħ�ĵŗɳō

GFI (Global Festival of Ideas). 2015. Dostęp: http://globalfestivalofideas.org/about/festival/.
Haas, Peter, Marc Levy i Edward Parson. 1992. Appraising the Earth
Summit: How Should We Judge UNCED’s Success. Environment, (34)8,
6-11, 26-33.
ICLEI. 2015. ICLEI World Congress 2015. Sustainable Solutions for an
Urban Future. Dostęp: 22.02.2017. http://worldcongress2015.iclei.org/.
JBS. 2017. Agenda 21. Rollback Maual. Dostęp: 22.02.2017. http://big.
assets.huffingtonpost.com/JBSManual.pdf.
Kassenberg, Andrzej. 2002. Kompas RIO + 10 czyli Społeczna ocena
realizacji przez Polskę dokumentów przyjętych na konferencji ONZ „Środowisko i rozwój” w czerwcu 1992 r. w Rio de Janeiro. Warszawa: Instytut
na rzecz Ekorozwoju.
Lorek, Elżbieta i Agnieszka Sobol. 2003. Ocena postępów wdrażania Lokalnej Agendy 21 na świecie. Studia Regionalne i Lokalne, (12)2, 111-122.
Newman, Alex. 2016. UN Agenda 2030: A Recipe for Global Socialism. Dostęp: 22.02.2017. https://www.thenewamerican.com/tech/environment/item/22267-un-agenda-2030-a-recipe-for-global-socialism.
ONZ. 1992. Agenda 21. Tłumaczenie: Dokumenty końcowe konferencji Narodów Zjednoczonych „Środowisko i rozwój”. Szczyt Ziemi, Rio de
Janeiro, 3-14 czerwca 1992 r. 1993. Instytut Ochrony Środowiska.
ONZ. 2012. „Przyszłość, jakiej chcemy”. Rezolucja 66/288 przyjęta
przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w dniu 27 lipca 2012 r.
ONZ. 2013. Open Working Group on Sustainable Development Goals.
Dostęp: 22.02.2017. https://sustainabledevelopment.un.org/owg.html.
ONZ. 2015a. „Przekształcamy nasz świat: Agenda na rzecz zrównoważonego rozwoju 2030”. Rezolucja 70/1 przyjęta przez Zgromadzenie
Ogólne ONZ w dniu 25 września 2015 r.
ONZ. 2015b. Sustainable Development Goals. Thematic Clusters.
Dostęp: 22.02.2017. https://sustainabledevelopment.un.org/index.
php?menu=1565.
519

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

ONZ. 2017. Welcome to the Sustainable Development Goal indicators
website. Dostęp: 22.02.2017. https://unstats.un.org/sdgs/.
PrepComIV: the Final Stop on the Road to Rio. Earth Summit Bulletin, 27(1992)1, 1-8. Dostęp: 22.02.2017. http://www.iisd.ca/download/
pdf/enb0127e.pdf.
ŚKŚR (Światowa Komisja ds. Środowiska i Rozwoju). 1991. Nasza
wspólna przyszłość, tłum. Urszula Grzelońska i Ewa Kolanowska. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne.
UCLG. 2015. The Sustainable Development Goals What Local Governments Need to Know. Dostęp: 22.02.2017. https://www.uclg.org/sites/default/files/the_sdgs_what_localgov_need_to_know_0.pdf.

520

�Aleksandra Ciżmowska
Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy – Wydział Humanistyczny
ocizmowska@wp.pl

Eliminacja ubóstwa jako nadrzędny cel
zrównoważonego rozwoju: założenia i rzeczywistość
Wstęp
Pogląd, iż „ubóstwo nie jest zjawiskiem zawinionym przez ubogich,
lecz skutkiem wad strukturalnych danych społeczności” (Kowalak i Leś
1998, 139) jest dzisiaj dominujący w debatach o istocie ubóstwa we
współczesnym świecie. O tworzeniu przez globalną gospodarkę tzw.
„nowych ubogich” lub „ ludzi, którzy odpadli” z pracy i są nieuniknionym rezultatem modernizacji i postępu gospodarczego pisał m.in.
Zygmunt Bauman (Bauman 2006, 165). Paul Collier – autor książki
poświęconej problemowi skrajnego ubóstwa na świecie, identyfikując
cztery główne „pułapki”, w które wpadły najuboższe państwa świata, tj.:
krwawe wojny domowe, złe rządzenie, nieprzyjazne wrogie sąsiedztwo
innych państw i „przekleństwo surowców” (za: Anioł 2010, 21), także
wskazuje na obiektywne przyczyny współczesnego ubóstwa.
Walka z ubóstwem na świecie, stała się głównym celem działalności wielu organizacji międzynarodowych, jak i pozarządowych, wśród
których szczególną rolę, w ostatnich 30 latach, odgrywa ONZ. Wpisała
ona aktywność na rzecz ograniczania ubóstwa na świecie w koncepcję
zrównoważonego rozwoju.
Niniejszy referat skupia się na analizie założeń i deklaracji w zakresie
zwalczania ubóstwa na świecie, jakie pojawiały się w kluczowych dokumentach ONZ dotyczących zrównoważonego rozwoju począwszy od
Raportu Brundtland z 1987 r. aż po Agendę na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju 2030 przyjętą w 2015 r. Postaram się też krótko ocenić, na
ile udało się rzeczywiście ograniczyć ubóstwo na świecie w minionych
trzech dekadach, co nie było łatwym przedsięwzięciem. Ponieważ rezultaty te określa się jako „umiarkowanie niekorzystne zmiany”, konieczne
wydało mi się przynajmniej zasygnalizowanie przyczyn rozbieżności
pomiędzy wyznaczonymi celami a rzeczywistymi osiągnięciami w zwalczaniu światowej biedy.
521

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

1. Ubóstwo w kluczowych dokumentach ONZ dotyczących zrównoważonego rozwoju
Pierwszym dokumentem, który nieodłącznie wiąże się ze zrównoważonym rozwojem, jest Raport Światowej Komisji do Spraw Środowiska i Rozwoju, pt. Nasza wspólna przyszłość, opublikowany w 1987 r.
Komisja została powołana cztery lata wcześniej, a jej przewodniczącą została Gro Harlem Brundtland. To jej nazwiskiem określa się najczęściej wspomnianą Komisję, jak i przygotowany pod jej kierunkiem
dokument. Raport Brundtland jest najczęściej przywoływany jako
opracowanie, którego pierwsze zdanie streszcza ideę zrównoważonego
rozwoju oraz wprowadza i definiuje dwa pojęcia, które są kluczowe dla
prawidłowego zrozumienia, czym jest zrównoważony rozwój, tj. pojęcie
podstawowych potrzeb oraz ograniczeń środowiskowych, które limitują
zaspokajanie tych potrzeb (Siemiński 1999, 9). Szczegółowa lektura tego
dokumentu pozwala odnaleźć wiele odniesień do innych spraw, w tym
także do kwestii światowego ubóstwa. Już w Słowie Wstępnym Przewodnicząca Komisji wskazuje, że kiedy w 1982 r. dyskutowano sprawę kompetencji Komisji, niektórzy opowiadali się za ograniczeniem jej
zainteresowań do problemów środowiska, ale uznano że „Środowisko
jako takie nie istnieje w oderwaniu od ludzkich działań, ambicji i potrzeb” (ŚKŚR 1991, 12). I dlatego „Sprzężenie między ubóstwem, nierównością i degradacją środowiska stanowią główny przedmiot naszej
analizy i formułowanych zaleceń” – pisze dalej Gro Harlem Brundtland
(ŚKŚR 1991, 13). W założeniach pracy Komisji światowe ubóstwo, ale
także związane z nim nierówności, były zagadnieniem priorytetowym,
najściślej skorelowanym z troską o zachowanie naturalnego środowiska człowieka. Potwierdzają to słowa z części wstępnej Raportu pt. Wyzwania globalne: „ubóstwo jest główną przyczyną i zarazem skutkiem
kłopotów ze środowiskiem w skali globalnej. Dlatego bezskuteczne są
próby rozwiązywania problemów środowiska bez uwzględnienia czynników leżących u podstaw ubóstwa w świecie i nierówności między krajami” (ŚKŚR 1991, 20).
Fakt, że ubóstwo na świecie stało się według Komisji Brundtland
„wspólną troską” i jednym z „zagrożeń przyszłości” wynikało z niespotykanych wcześniej zarówno rozmiarów tego zjawiska: „w dzisiejszym

522

�rĵÝōÝŗ�Nğ��ȕDŻǢǻɟ��ğ�ħŷ�ŗ�^Ǌʉ^ŗɳ�Nrĵ

świecie żyje więcej ludzi biednych niż kiedykolwiek przedtem w historii
ludzkości i liczba biednych wzrasta (…), jak i z wielkich różnic, które
pojawiły się w dochodzie PKB brutto na jednego mieszkańca między
poszczególnymi krajami” (ŚKŚR 1991, 50-51).
Wysoka ranga ubóstwa nie znalazła jednak odzwierciedlenia w postanowieniach Raportu dotyczących działań na przyszłość. Problem
ten został wpisany jedynie w tzw. wyzwanie 5, dotyczące żywności, wyzwanie 7 zatytułowane Energia: wybory dokonywane w imię środowiska
i rozwoju oraz znalazł się w rozdziale 9, w którym wskazano na potrzebę uwzględnienia siedmiu posunięć przybliżających mieszkalnictwo
i usługi ludziom biednym. Również, w kończącym dokument Aneksie,
pt. Proponowane prawne zasady ochrony środowiska i stabilnego rozwoju
przyjęte przez grupę ekspertów, nie ma żadnej zasady czy też obowiązku
bezpośrednio odnoszącego się zagadnienia ubóstwa na świecie (ŚKŚR
1991, 449-452). Jednak samo utworzenie Komisji oraz rezultaty jej prac
świadczą o tym, że w dobie globalizacji wspólnota międzynarodowa,
reprezentowana przez Organizację Narodów Zjednoczonych, ale także
przez międzynarodowe organizacje finansowe (BŚ i MFW), poczuła się
odpowiedzialna za rosnącą przepaść między bogatymi i biednymi krajami i otworzyła drogę do jej zmniejszenia.
Wspomniana Komisja przyczyniła się do zwołania w 1992 roku
w Rio de Janeiro Konferencji ONZ pt. „Środowisko i Rozwój”, zwanej
też Szczytem Ziemi. Miała ona stworzyć wizję nowego ładu ekonomicznego i społecznego na świecie u progu nowego tysiąclecia. Przyjęto na
niej pięć dokumentów, z których dla zagadnienia ubóstwa znaczenie
miały dwa: Deklaracja z Rio w sprawie Środowiska i Rozwoju oraz Globalny Program Działań – Agenda 21.
Deklaracja, prezentująca 27 zasad przyszłych praw i obowiązków
państw w ich wysiłkach na rzecz rozwoju ludzkości i dobrych warunków życia, podnosi walkę z ubóstwem oraz nierównościami jako Zasadę
5, wskazując: „Wszystkie państwa i wszyscy ludzie powinni współpracować przy realizacji zasadniczego zadania, jakim jest wykorzenienie ubóstwa – co jest niezbędne do zapewnienia trwałego i zrównoważonego
rozwoju oraz do zmniejszenia różnic w poziomie życia większości ludzi
na świecie – i dążyć do zaspokojenia ich potrzeb” (Dokumenty końcowe

523

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

1998, 14). W ramach rozwoju zrównoważonego, tym celem najistotniejszym jest jakość życia, do osiągnięcia której potrzeba spełnić wiele wymagań, takich jak np. ustanowienie prawa środowiskowego, utworzenie
wspierającego i otwartego międzynarodowego systemu ekonomicznego, promowanie odpowiedzialnej polityki demograficznej, ale także wykorzenienie ubóstwa (Kozłowski 1997, 63-64). Dokument nie precyzuje
szczegółowych celów, wskaźników, terminów czy obszarów, do jakich
miałyby się odnosić działania państw i społeczeństw w zakresie zwalczania ubóstwa. To zadanie miał wypełnić drugi z przyjętych w Rio de
Janeiro dokumentów.
W I części Globalnego Programu Działań – Agenda 21 znalazł się
rozdział 3 zatytułowany Walka z ubóstwem, który można określić jako
szczegółowy plan działań, jakie powinny zostać podjęte, aby ograniczyć
zasięg ubóstwa na świecie. Podstawą tych działań powinna być promocja wzrostu gospodarczego w państwach rozwijających się oraz umocnienie znaczenia administracji lokalnej. Mieszkańcy powinni uczestniczyć w ochronie i zachowaniu zasobów naturalnych, ale powinni mieć
także udział w korzyściach uzyskiwanych z wykorzystywania zasobów
ich regionu. „Cele, które powinny zostać osiągnięte w ramach walki
z ubóstwem to m.in.:
(a) pilne umożliwienie wszystkim ludziom trwałej możliwości zarabiania na środki utrzymania;
(b)wprowadzenie w życie strategii działań, które promują odpowiedni poziom wynagrodzeń oraz prowadzą do zintegrowania polityki
rozwoju środowiska człowieka i rozwoju przyszłych pokoleń” (Dokumenty końcowe 1998, 41-42).
Zapisy dotyczące ubóstwa są nie tylko uszczegółowieniem w zakresie problemu światowego ubóstwa, podjętego w Raporcie Brundtland
i 5 Zasadzie Deklaracji, ale dają zupełnie nowe spojrzenie na to, jak rozwiązywać tę kwestię. Biedni nie mogą być uzależnieni od zagranicznej
pomocy, najczęściej żywnościowej. Aby trwale zmieniło się ich życie,
trzeba umożliwić im pracę i odpowiednie za nią wynagrodzenie oraz
włączyć w proces wspierania rozwoju społeczności, do których należą.

524

�rĵÝōÝŗ�Nğ��ȕDŻǢǻɟ��ğ�ħŷ�ŗ�^Ǌʉ^ŗɳ�Nrĵ

Jednak zwiększenie możliwości pracy zarobkowej dla osób ubogich, poprzez rozwój gospodarczy krajów, w których mieszkają, powinno być
ściśle połączone z poszanowaniem środowiska.
Ważnym elementem Agendy 21 w aspekcie ograniczania ubóstwa
było szacunkowe określenie kosztów jego realizacji, które miały wynosić 30 mld dolarów rocznie (Dokumenty końcowe 1998, 47) Sprawa
finansowania, nie tylko zresztą walki z ubóstwem, wzbudziła na konferencji najwięcej sporów, gdyż Stany Zjednoczone nie chciały się zgodzić
na przeznaczanie przez kraje wysoko uprzemysłowione 0,7% swojego
PKB dla krajów rozwijających się (Kozłowski 2002, 70-71).
Deklaracja Milenijna Narodów Zjednoczonych przyjęta w 2000 roku,
miała ukierunkować działania społeczności międzynarodowej na dokonywanie znaczących zmian niosących postęp. W kwestii ubóstwa przywódcy państw i szefowie rządów m.in.:
9�
wzywają państwa uprzemysłowione do „przyznania większej pomocy na cele rozwoju, zwłaszcza tym krajom, które podejmują rzeczywiste wysiłki w sferze wykorzystania własnych zasobów do ograniczania ubóstwa”;
9�
postanawiają „zmniejszyć do 2015 roku o połowę liczbę ludzi, których dzienny dochód nie przekracza jednego dolara, a także ludzi
cierpiących głód (…) oraz zmniejszenia o połowę liczby ludzi, którzy
nie mają dostępu lub których nie stać na czystą pitną wodę” (Deklaracja Milenijna 2000).
Twórcy Deklaracji nie tylko potwierdzili swoją odpowiedzialność za
losy Ziemi i ludzkości, ale także wprowadzili element czasowy, poprzez
wyznaczenie terminu realizacji przyjętego zobowiązania w zakresie
ograniczania ubóstwa, i ogólnie sformułowany wskaźnik („o połowę”),
który miał zostać osiągnięty. Tym samym rozpoczęto nowy sposób podejścia do wytyczania celów walki ze światowym ubóstwem.
Konferencja w Johannesburgu w 2002 r. oznaczała przejście od generalnych porozumień do skromniejszych, ale konkretnych planów
działania. Główny nacisk położono nie na negocjowanie kolejnych
traktatów, ale na uzgodnienie konkretnych kroków zmierzających do

525

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

realizacji uchwał konferencji w Rio (Raport o stanie świata 2004, 10).
Obydwa dokumenty przyjęte na konferencji w 2002 r., tj. Deklaracja
z Johannesburga w sprawie zrównoważonego rozwoju, jak i Plan Działania, potwierdzały wcześniej przyjęte cele, które miały być osiągnięte do
2015 r., czyli przede wszystkim:
9�
zmniejszenie o połowę liczby ludności, której wydatki na utrzymanie
dzienne nie przekraczają jednego dolara (nadzieja dla 1,1 mld osób);
9�
utworzenie funduszu solidarności przeznaczonego na walkę z ubóstwem przy zachowaniu jednak dobrowolności wpłat (Droga do Johannesburga 2002).
W opinii niektórych uczestników Szczytu sam fakt, że w ogóle udało się przyjąć dokumenty końcowe, w obliczu ujawniających się od początku negocjacji rozbieżności poglądów i interesów poszczególnych
stron, należy uznać za sukces (Sobolewski 2002). Takim sukcesem było
też zapewne uznanie w pierwszej części Deklaracji, „że wykorzenienie
ubóstwa, zmiana wzorców konsumpcji i produkcji oraz ochrona i zarządzanie bazą zasobów naturalnych dla rozwoju gospodarczego i społecznego stanowią nadrzędne cele i istotne warunki zrównoważonego
rozwoju” (Wójtowicz i Pazdan 2003, 47).
Kolejny Szczyt Ziemi, który odbył się znowu w Rio de Janeiro
w czerwcu 2012 r., również nie wprowadzał nowych celów w ograniczaniu ubóstwa. W dokumencie końcowym konferencji potwierdzono,
że „Eliminacja ubóstwa stanowi obecnie największe wyzwanie globalne,
przed jakim stoi świat, i niezbędny wymóg zrównoważonego rozwoju.
W tej sprawie dążymy do uwolnienia ludzkości od ubóstwa i głodu jako
pilnego zadania” oraz podkreślono „ potrzebę dokonania postępu we
wdrażaniu wcześniejszych zobowiązań” (Przyszłość jakiej chcemy 2002).
Za jedno z głównych narzędzi eliminacji ubóstwa w kontekście zrównoważonego rozwoju, przyjęto postulat rozwoju tzw. zielonej gospodarki
(Przyszłość jakiej chcemy 2002). Chociaż analiza dokumentu wskazuje
na dominację deklaracji i zapewnień nad konkretnymi zobowiązaniami, to uwzględniono w nim finansowe zabezpieczenie postulowanych
zadań: „kraje wysoko rozwinięte zobowiązały się do przeznaczenia 0,7%

526

�rĵÝōÝŗ�Nğ��ȕDŻǢǻɟ��ğ�ħŷ�ŗ�^Ǌʉ^ŗɳ�Nrĵ

ich PNB na rzecz oficjalnej pomocy rozwojowej dla krajów rozwijających się do 2015 r., a kraje o niższym poziomie rozwoju od 0,15% do
0,2% PNB w analogicznym okresie” (Czech 2012, 37). Zawiodły jednak
oczekiwania decyzji przywódców najważniejszych państw w sprawie
utworzenia funduszu żywnościowego, do którego miałoby trafić te 0,7%
PKB bogatych krajów członkowskich ONZ.
Jednym z rezultatów Rio+20, była też decyzja o inauguracji procesu
na rzecz opracowania zestawu nowych Celów Zrównoważonego Rozwoju, mających stanowić kontynuację Celów Milenijnych, których horyzont czasowy kończył się w 2015 r. Dlatego we wrześniu tegoż roku
na Szczycie Agendy Zrównoważonego Rozwoju przyjęto dokument
Przekształcamy nasz świat: Agenda na rzecz zrównoważonego Rozwoju
2030 (Rezolucja przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne ONZ 2015), który
zawiera 17 Celów Zrównoważonego Rozwoju.
Mają one, w aspekcie ubóstwa, szerszy zakres niż Cele Milenijne, gdyż
zajmują się także przyczynami ubóstwa, a działania na ich rzecz obejmują
więcej dziedzin. Podkreśla się także, że Nowe Cele są powszechne i dotyczą wszystkich ludzi, a nie tylko tych w państwach rozwijających się.
Pojawiły się też zapowiedzi opracowania mierników postępu w realizacji wytyczonych celów. Dla każdego zadania miałyby powstać dwa takie
mierniki (Zrównoważony rozwój i cele Zrównoważonego Rozwoju 2015).
2. Postęp w ograniczaniu ubóstwa na świecie i jego uwarunkowania
Opracowanie mierników ubóstwa i jego przejawów jest właściwym
posunięciem, gdyż dane zawarte w raportach ONZ o rozwoju społecznym, które ukazują się od 1990 r., są w większości przypadków raczej
szacunkowe. Brak odpowiednich instrumentów skazuje z reguły badaczy na ogólne oceny stanu ubóstwa zwłaszcza w państwach słabo rozwiniętych.
W Raporcie o Rozwoju Społecznym z 2002 roku, który przygotowano kiedy obradował Szczyt Ziemi w Johannesburgu, stwierdzono na
przykład, że „choć globalizacja umacnia wzajemne zależności, to jednak
świat wydaje się coraz bardziej podzielony – na biednych i bogatych”
(Omówienie Raportu HDR 2002). Roczny PKB na głowę mieszkańca,
który, aby o połowę zmniejszyć liczbę ludzi żyjących za 1 dolara dzien-

527

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

nie, powinien rosnąć w tempie 3,7%, osiągnął taki poziom tylko w 24
państwach, a w wielu był ujemny. Oznaczało to zwiększanie się odsetka
ludzi żyjących w ubóstwie. Za mniej niż dwa dolary dziennie żyło wtedy
na świecie 2,8 miliarda ludzi, a 1% światowej populacji zarabiało w ciągu roku tyle, ile wynoszą łączne dochody 57% najbiedniejszej ludności
świata (Omówienie Raportu HDR 2002).
Trudno jest ocenić postęp w zwalczaniu ubóstwa na świecie od tego
czasu, jeśli w Raporcie z 2014 r. można przeczytać, że: „Według wskaźników pomiaru ubóstwa opartych na dochodach, 1,2 miliarda ludzi
żyje za 1,25 dolara lub mniej dziennie. Jednak najnowsze szacunki
UNDP oparte na Wskaźniku Wielowymiarowości Ubóstwa (…) pokazują, że prawie 1,5 miliarda ludzi w 91 krajach rozwijających się żyje
w ubóstwie z powodu niewystarczającej opieki zdrowotnej i edukacji
oraz zbyt niskich standardów życia” (Raport o Rozwoju Społecznym
2015). Z kolei przedstawiając Raport o Rozwoju Społecznym 2015, jego
główny autor Selim Jahan, zapewnia, że postęp, jaki nastąpił w okresie
od ukazania się pierwszego takiego raportu, jest imponujący, o czym
ma świadczyć, że na całym świecie około dwóch miliardów ludzi zostawiło za sobą życie na najniższym poziomie egzystencji, a ponad miliard
ludzi przezwyciężyło ubóstwo oraz ponad 2,5 mld ma teraz dostęp do
czystej wody pitnej, chociaż trzeba pamiętać, że postęp ten nie jest równomierny ani we wszystkich regionach, ani obszarze poszczególnych
krajów (Rasper 2015).
Jeszcze trudniej mówić o efektywności działań na rzecz zmniejszania ubóstwa, jeśli sięgniemy do innych źródeł, gdzie dane są, przede
wszystkim, nieporównywalne. I tak, Szef Banku Światowego, otwierając
w 2013 r. wiosenną sesję tej instytucji oraz MFW, stwierdził, że w ciągu
ostatnich trzech dekad liczba ludzi żyjących w ekstremalnej biedzie spadła w krajach rozwijających się z 50% w 1981 r. do 21% w 2010 r. Największym problemem jest – i to potwierdzają też raporty ONZ – że co
dziesiąta osoba zaliczana do skrajnie ubogich, czyli utrzymujących się
za mniej niż 1,25 dolara dziennie, żyła w Afryce subsaharyjskiej. W sumie było to 414 mln, podczas gdy w roku 1981 znacznie mniej, tj. ok.
205 mln (Na świecie 1,2 mld ludzi żyje w skrajnej biedzie 2013). Komentując te dane, można mówić raczej o regresie niż o postępie.

528

�rĵÝōÝŗ�Nğ��ȕDŻǢǻɟ��ğ�ħŷ�ŗ�^Ǌʉ^ŗɳ�Nrĵ

Przyczyn niepowodzeń jest wiele. Znaczny wpływ miała sytuacja
gospodarcza na świecie. W krajach rozwiniętych lata 90., w porównaniu z latami 80., były okresem spadku tempa wzrostu gospodarczego.
Sytuacja powtórzyła się w końcu pierwszej dekady obecnego stulecia.
Zapewnienie więc ludziom biednym postulowanej godziwej pracy i wynagrodzenia było trudne, gdyż generalnie na świecie nastąpiło ograniczenie ilości i jakości miejsc pracy (Mizgajski 2012). Rządy państw,
borykając się z sytuacją kryzysową we własnym kraju, są mniej skłonne
pomagać innym. Ta skłonność nie jest zresztą dużo większa w okresach
prosperity, gdyż na ogół przywódcy preferują interesy narodowe i posiadają tylko „słowną” umiejętność wychodzenia naprzeciw problemom
innych społeczeństw. I „dokładając” jeszcze rządzącym w najbardziej
wpływowych państwach świata, można wskazać, że, popierając tzw.
wielki biznes, stawiają często prywatne interesy ponad potrzeby ludzi
i środowiska. W tej grupie przyczyn ekonomicznych i politycznych trzeba też przypomnieć wieloletni opór państw wysokorozwiniętych przed
wiążącym zapisem o przeznaczaniu określonej części PKB na cele zrównoważonego rozwoju. Deklaracje nie wchodziły często w stan realizacji
albo wpłaty były tylko częściowe.
A więc, z jednej strony przyczyną braku większych sukcesów jest –
jak wielu przedsięwzięciach – niedostatek środków materialnych, ale
można też spotkać opinie, że przyjmowane programy (np. Przyszłość
jakiej chcemy) są utopijne ze względu na bardzo wysokie koszty wdrożenia i z powodu braku ustaleń dotyczących źródeł pochodzenia oraz
sposobów rozdysponowania tych gigantycznych sum (Mizgajski 2012).
O powodzeniu deklarowanych przedsięwzięć decyduje także charakter postulowanych rozwiązań kwestii światowego ubóstwa. Zarzuca im
się chociażby, że mają bardziej ideologiczny niż praktyczny wymiar, co
wynika chociażby z tego, że oczekiwania uczestników niektórych państw
były od początku nierealistycznie wysokie, a co więcej rozbieżne (Szczyt
klimatyczny Rio+20 2012). Nie zgadzam się z takim ujęciem, gdyż nie
tylko rozwój gospodarczy, ale także idealistyczne wizje, które ścierają się
z realiami tego świata przyczyniają się do postępu w wielu dziedzinach.
I wreszcie, bardziej szczegółowa przyczyna, czyli brak albo niedostateczny rozwój w biednych państwach systemów zabezpieczenia społecz-

529

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

nego. Jeśli ludzi nawet mają pracę, to jeśli ją stracą z powodu choroby,
niepełnosprawności czy po prostu starości, często popadają w ubóstwo.
Wydaje się, że dotąd w niedostatecznym stopniu zwracano uwagę na
tworzenie w krajach rozwijających się publicznych systemów ochrony
socjalnej i ubezpieczeń społecznych.
Zakończenie
Ta krótka, z racji stawianych autorom wymagań, analiza deklaracji
i zobowiązań społeczności międzynarodowej w dziedzinie eliminowania ubóstwa zapisanych w kluczowych dokumentach ONZ dotyczących
zrównoważonego rozwoju, pozwala sądzić, że najważniejsze problemy
i cele zostały już zidentyfikowane. Określone zostały też sposoby ich
realizacji, chociaż są one ciągle uszczegóławiane. Dominuje pogląd, że
problemu ubóstwa nie można rozwiązać bez przyspieszenia, odpowiednio ukierunkowanego, rozwoju gospodarczego biednych krajów, który
nie może jednak wpływać na pogorszenie stanu środowiska. Wiadomo
też, że biedne państwa nie poradzą sobie bez pomocy światowych instytucji i ekonomicznych potęg, które jednak ciągle głównie deklarują,
zamiast przyczyniać się do realizacji niezbędnych zadań w omawianym
obszarze. Nie dostrzegają bowiem, że realizacja zasad zrównoważonego rozwoju pomaga nie tylko ubogim, ale wszystkim ludziom. Może
więc trzeba upowszechniać i udowadniać słowa Khalida Malika, dyrektora Biura ds. Raportu o Rozwoju Społecznym, które wypowiedział,
omawiając Raport 2014: „Dostarczanie większych zasobów i dostępu
do usług biedniejszym, wykluczonym i marginalizowanym pomoże
w zwiększeniu możliwości każdego człowieka” (Raport o Rozwoju Społecznym 2015).
Bibliografia:
Anioł, Włodzimierz. 2010. Jak walczyć ze światowym ubóstwem?
W: Polityka publiczna wobec ubóstwa i wykluczenia społecznego, red. Ryszard Szarfenberg, Cezary Żołędowski i Maria Theiss, 19-32. Warszawa:
Dom Wydawniczy Elipsa.
Bauman, Zygmunt. 2006. Praca. Konsumpcjonizm i nowi ubodzy.
Kraków: Wydawnictwo WAM.
530

�rĵÝōÝŗ�Nğ��ȕDŻǢǻɟ��ğ�ħŷ�ŗ�^Ǌʉ^ŗɳ�Nrĵ

Czech, Katarzyna. 2012. Szczyt Ziemi Rio+20 – jaka przyszłość zrównoważonego rozwoju? Dostęp: 25.01.2017. http://cejsh.icm.edu.pl/cejsh/
element/bwmeta1.element.desklight-a1c359bc-7b4e-41d5-9a80-22ab34311d50/c/3_K.Czech_Szyt_ziemi_rio__20....pdf.
Deklaracja Milenijna Narodów Zjednoczonych. Dostęp: 15.09.2016.
http;//www.unic.un.org.pl deklaracja_milenijna.doc.
Dokumenty końcowe Konferencji Narodów Zjednoczonych „Środowisko i Rozwój” Rio de Janeiro, 3-14 czerwca 1992 r. Szczyt Ziemi. 1998.
Warszawa: Instytut Ochrony Środowiska.
Droga do Johannesburga. Dostęp: 04.02.2009. http//www.unic.un.org.
pl/Johannesburg/droga.php.
Kowalak, Tadeusz i Ewa Leś. 1998. Kwestia ubóstwa. W: Polityka Społeczna. Materiały do studiowania, red. Antoni Rajkiewicz, Jolanta Supińska i Mirosław Księżopolski, 109-148. Katowice: Śląsk.
Kozłowski, Stefan. 1997. W drodze do ekorozwoju. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
Kozłowski, Stefan. 2002. Ekorozwój. Wyzwanie XXI wieku. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
Mizgajski, Andrzej. 2012. Kolejny szczyt ziemi Rio+20 – czy rozmowami można rozwiązać problemy globalne? Dostęp: 10.02.2017. http://
www.greencrosspoland.org/wp-content/uploads/.../Prof.-Andrzej-Mizgalski-o-Rio20.pdf.
Na świecie 1,2 mld ludzi żyje w skrajnej biedzie. Dostęp: 20.10.2016.
http://www.forbes.pl/na-swiecie-1-2-mld-ludzi-zyje-w-skrajnejbiedzie,artykuly,153574,1,1.html.
Omówienie Raportu HDR 2002. Dostęp: 15.09.2016. http://www.
unic.un.org.pl/hdr/omowienie-2002.php.
Przyszłość jakiej chcemy. 2002. Organizacja Narodów Zjednoczonych A-CONF.216-L.1* Dostęp: 10.12.2016. http://stat.gov.pl/files/gfx/
portalinformacyjny/pl/defaultstronaopisowa/5993/1/1/przyszlosc_jakiej_chcemy_pl.pdf.

531

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Raport o Rozwoju Społecznym 2014. 2015. Dostęp: 10.02.2017. http://
www.unic.un.org.pl/unic-activities/raport-o-rozwoju-spolecznym2014%E2%80%9Eutrwalenie-rozwoju-spolecznego:-zmniejszaniewrazliwosci-grup-spolecznych-i-budowa-odpornosci%E2%80%9D/2630.
Raport o stanie świata. O postępie w budowie zrównoważonego społeczeństwa. 2004. Warszawa: KiW.
Rasper, Anka. 2015. Raport ONZ o Rozwoju Społecznym 2015: o rozwoju decyduje nie wzrost tylko kreatywność. Dostęp: 16.01.2017. http://www.
dw.com/pl/raport-onz-o-rozwoju-spo%C5%82ecznym-2015-o-rozwojudecyduje-nie-wzrost-tylko-kreatywno%C5%9B%C4%87/a-18917464.
Rezolucja przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w dniu 25 września
2015 r. 2015. Dostęp: 10.12.2016. http;??www.unic.un.org.pl/zrównoważony - rozwój---cele/agenda-na–rzecz- zrównoważonego –rozwoju-2030.
Siemiński, Janusz L. 1999. Czy rozwój zrównoważony miast? Przestrzeń, (8), 7-15.
Sobolewski, Mirosław. 2002. Ocena dorobku Światowego Szczytu
w sprawie Zrównoważonego Rozwoju w Johannesburgu (WSSD). Dostęp:10.12.2016. http://biurose.sejm.gov.pl/teksty_pdf/i-942.pdf.
Szczyt klimatyczny Rio+20. Wielka klęska? 2012. Dostęp: 16.01.2017.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,11990458,Szczyt_
klimatyczny_Rio_20__Wielka_kleska_.html.
ŚKŚR (Światowa Komisja ds. Środowiska i Rozwoju). 1991. Nasza
wspólna przyszłość, tłum. Urszula Grzelońska i Ewa Kolanowska. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne.
Wójtowicz, Aleksandra i Wanda Pazdan. 2003. Johannesburg na żywo i co
dalej? Warszawa: Agencja Reklamowo-Wydawnicza Arkadiusz Grzegorczyk.
Zrównoważony rozwój i Cele Zrównoważonego Rozwoju. 2015. Dostęp:
10.02.2017. http://www.unic.un.org.pl/strony-2011-2015/zrownowazonyrozwoj-i-cele-zrownowazonego-rozwoju/2860.

532

�Andrzej Kiepas
Politechnika Śląska – Kolegium Nauk Społecznych i Filologii Obcych
Andrzej.Kiepas@polsl.pl

Zrównoważony rozwój w perspektywie „przemysłu 4.0”
Wstęp
Procesy globalizacji, jako główne czynniki dynamizacji współczesnych przemian, charakteryzują się w ogólności określonym stopniem
nieprzejrzystości i niekontrolowalności. Jest to wynikiem kompleksowego charakteru tych procesów, w których ilość czynników determinujących jest tak duża, iż – obok tego, co regularne i przewidywalne – pojawiają się różne efekty przypadkowe. Dynamika procesów globalizacji
powodowana jest dzisiaj głównie czynnikami natury ekonomicznej
i technicznej. W procesach globalizacji spotyka się jednocześnie to, co
globalne, z tym, co lokalne, a ich wzajemna determinacja sprawia, że żaden z tych wymiarów nie funkcjonuje całkowicie samodzielnie, bowiem
nie ma tu żadnych pierwotnych i niezależnych czynników. Koncepcja
zrównoważonego rozwoju, pomimo także właściwej jej nieprzejrzystości, może być uważana za ideę regulatywną w stosunku do procesów
globalizacji. Fundamentem koncepcji zrównoważonego rozwoju jest
idea sprawiedliwości między- i wewnątrzpokoleniowej, a ta jest trudna do instrumentalizacji, choćby z uwagi na trudności w znalezieniu
uniwersalnych miar tego, co się komu należy. Idea sprawiedliwości jako
idea konstytutywna może być jednak wspierana przez ideę odpowiedzialności, a ta z kolei w większym stopniu aniżeli idea sprawiedliwości
poddaje się instrumentalizacji, choć wiąże się to też z określonymi trudnościami i nieuniknionymi „kosztami”. Zmienia się bowiem sposób
pojmowania odpowiedzialności i jej wymagań, co stanowi wyzwanie
zarówno dla teorii jak i dla praktyki.
1. Tradycyjne pojmowanie odpowiedzialności i jej ograniczenia
Tradycyjne rozumienia odpowiedzialności łączyły ją ze sprawcą jako
podmiotem odpowiednich działań i to takim, który jest zarazem świadomy następstw, jakie są wynikiem tych działań. Odpowiedzialność
533

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

mieściła się w granicach wiedzy i intencjonalnie działającego podmiotu.
Podmiotem odpowiedzialności była jednostka kierująca się odpowiednią intencją i świadomie wywołującą coś, co jest skutkiem jej działań.
H. Jonas określa to mianem odpowiedzialności ex post, czyli za to, co
zostało uczynione (Jonas 1996, 167nn.).
Horyzont patrzenia na działanie i jego następstwa ograniczał się do
bezpośrednich i bliskich przestrzennie i czasowo skutków działań, zaś
odpowiedzialność mieściła się w obszarze mocy sprawczych człowieka i tego, co w ich wyniku zostało przez niego uczynione. Podmiotem
odpowiedzialności były tylko podmioty indywidualne, przedmiotem –
powodowane przez nie skutki działań, a instancją sumienie (Ingarden
1987, 97nn.). Takie rozumienie odpowiedzialności wydaje się jednak
obecnie niewystarczające z uwagi na zmienioną naturę ludzkiego działania. Działania człowieka nabierają obecnie nowych cech z uwagi na
to, że:
a) stają się działaniami zbiorowymi, zorganizowanymi instytucjonalnie;
podmiotem działania stają się zbiorowości, a nie podmioty indywidualne;
b) skutki odpowiednich działań zbiorowych mogą mieć charakter kumulatywny, gdyż skutki działań jednostkowych sumują się i dają w efekcie
odpowiednie rezultaty końcowe;
c) skutki będące wynikiem współdziałania w strukturach, które nie mają
charakteru hierarchicznego, lecz sieciowy (heterarchiczny), są wynikiem pojawienia się wielu następstw przypadkowych, które nabierają
intencjonalnego charakteru; obok zależności sieciowych, inna z przyczyn pojawiania się tego typu skutków ma też związek z instytucjonalizacją działań oraz z tym, iż nieodłączna od wielu działań technika nie
jest środkiem całkowicie neutralnym (Lizut 2014, 71nn.);
d) sumienie i jego rola jako instancji odpowiedzialności są ograniczane, co
jest związane między innymi z: cząstkowym charakterem bezpośredniego sprawstwa, czasową i przestrzenną odległością działania i jego
następstw, zapośredniczeniem działań poprzez technikę.
Ograniczenie znaczenia tradycyjnego sposobu pojmowania odpowiedzialności sprawia, iż pojawiają się próby rozdzielenia odpowiedzialności
i sprawstwa.

534

�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�ǊŷʉɟŻğ�ɟ�ƻrǊǢƻrħǻɳɟÝr�ˉƻǊʉrōɳǢŇȕ�ˣʳ˟ˇ

Problem powiązania odpowiedzialności i sprawstwa znalazł swoje
częściowe rozwiązanie w koncepcji odpowiedzialności prewencyjnej
typu ex ante H. Jonasa (Jonas 1996, 170nn.). Przedmiotem odpowiedzialności nie jest już tylko to, co zostało uczynione, lecz także i przede
wszystkim to, co uczynione być może. Koncepcja H. Jonasa odwołuje
się jednak nadal do podmiotów jednostkowych i nie uwzględnia roli
działań instytucjonalnie zorganizowanych. Problem odpowiedzialności
instytucjonalnej – określanej też jako korporacyjna – był, między innymi, przedmiotem różnych dyskusji na gruncie etyki biznesu (Etyka biznesu 1997). Okazało się jednak, iż problem nie jest łatwy do rozwiązania
i dlatego też do dzisiaj, pomimo wielu prób, nie mamy właściwie odpowiedniej koncepcji odpowiedzialności odpowiadającej wskazanym
wymogom. Spór od strony teoretycznej wydaje się być aktualnie nierozwiązywalny i stąd też ostatecznie kwestie korporacyjnej odpowiedzialności przesunięte zostały na płaszczyznę praktyczną, gdzie pojawiła
się koncepcja „społecznej odpowiedzialności organizacji” (corporation
social responsibility). Problem odpowiedzialności społecznej organizacji w zderzeniu z perspektywą „przemysłu 4.0” ujawnia jednakże swoje
określone ograniczenia1.
2. Przemysł 4.0 – etyka robotów
Koncepcja „przemysłu 4.0” odnosi się w ogólności do zmian w procesie produkcji i wytwarzania, choć w dalszej konsekwencji prowadzić może również do zmian w procesie zarządzania, funkcjonowania
określonych organizacji, jak i do relacji pomiędzy różnymi podmiotami uczestniczącymi w procesach gospodarczych. Oczekiwać można, iż zmiany dotyczyć będą również społeczeństwa i kultury, bowiem
pojawią się nowe wymogi np. odnoszące się do odpowiedzialności.
U podstaw tej koncepcji leży rozwój technologii informacyjnych i inteligentnych technik i pojawiające się również nowe możliwości ich wykorzystania w procesie gospodarowania. W konsekwencji chodzi o opty1
Nazwa „przemysł 4.0” używana jest w Niemczech jako „Industrie 4.0”, zaś w USA określa się to
mianem „Smart Manufacturing Leadership Consortium” lub też jako „Smart factory”. Sama ta
idea odnosi się pierwotnie do procesów produkcji i wytwarzania i jak dotąd także dyskusje wokół
niej zdominowane są przez szeroko rozumiane aspekty „techniczne” (informatyczne). Ewentualne
zmiany nie będą się zapewne ograniczać do tego wymiaru, lecz przyjmą szerszy charakter.

535

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

malizację działania różnych organizacji, lecz taką, która będzie miała
całościowy charakter. Obecnie bowiem optymalizacje mają charakter
sektorowy i w konsekwencji nie ma nawet dużych możliwości ich odpowiedniego zsumowania. W rezultacie zakładana elastyczność organizacji miała w praktyce ograniczony i często jedynie deklarowany charakter.
Idea „przemysłu 4.0” (Maślanka 2014) zakłada możliwość permanentnej
i ciągłej optymalizacji odbywającej się w czasie rzeczywistym, co sprawia,
iż elastyczność organizacji osiąga wyższy poziom. Szeroko pojmowana
optymalizacja działania odpowiednich organizacji stanowi podstawowy
cel związany z realizacją koncepcji „przemysłu 4.0”. Jednym z podstawowych narzędzi realizacji tego celu są odpowiednie programy informatyczne związane z rozwojem nowych technologii informacyjnych, takich jak:
chmura obliczeniowa, Big Data czy Internet rzeczy. Inną z podstaw jest
tu rozwój inteligentnych technologii tworzących w konsekwencji systemy
samokorygujące i samosterujące swoje funkcjonowanie. Umożliwiają one
dokonywanie różnych działań optymalizacyjnych w czasie rzeczywistym,
co w konsekwencji prowadzić będzie do przemieszania świata realnego
i wirtualnego. Nie potrzeba w tym względzie przekraczania jakiejś określonej „masy krytycznej” w celu wywołania zmian.
„Przemysł 4.0” może być z tej perspektywy widziany jako element
współczesnej kultury określanej przez M. Castellsa jako kultura realnej
wirtualności, gdzie to, co rzeczywiste, i to, co wirtualne, jest tak ze sobą
przemieszane, iż w konsekwencji staje się wzajemnie nieodróżnialne
(Castells 2007, 378nn.).
W konsekwencji, w wyniku osiągnięcia założonych w idei „przemysłu
4.0” celów, osiągnięte powinno być zbudowanie takiej organizacji, która
powinna posiadać pewne charakterystyczne dla niej cechy, a mianowicie:
9�
powinna powstać inteligentna organizacja (smart factory), działająca
nie tylko w sposób automatyczny, ale także zdolna do samooptymalizacji, czyli do: szybkiej adaptacji do zmian i odpowiedzi na sygnały
pochodzące z otoczenia;
9�
organizacja powinna posiadać zdolność i możliwość ciągłego monitorowania własnych wytworów oraz ich korygowania i dostosowywania do indywidualnych potrzeb poszczególnych odbiorców;

536

�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�ǊŷʉɟŻğ�ɟ�ƻrǊǢƻrħǻɳɟÝr�ˉƻǊʉrōɳǢŇȕ�ˣʳ˟ˇ

9�
cały system realizowany dzięki różnym technologiom informatycznym, w tym także mobilnym, będzie systemem komunikacji pomiędzy różnymi podmiotami uczestniczącymi nie tylko w procesie
wytwarzania określonych wyrobów, lecz także w procesach ich upowszechniania i użytkowania;
9�
stworzona inteligentna sieć będzie całością realną i wirtualną, a powstały w konsekwencji świat realnej wirtualności będzie powiązaniem tego, co obiektywne, i tego, co subiektywne;
9�
sieć będzie w konsekwencji także wrażliwa na określone wartości i ich
zmiany, przy czym sposób jej funkcjonowania uzależniony będzie
nie tylko od odpowiednio ustrukturalizowanej linearnie wiedzy, lecz
również pozostawać będzie ona otwarta na możliwości oddziaływania różnych impulsów i czynników, a powstałe w rezultacie w czasie
rzeczywistym stany nie będą w ten sposób jedynie wynikiem prostych determinacji przyczynowo-skutkowych.
Wskazane tu cechy charakterystyczne dla idei „przemysłu 4.0” wydawać się mogą dzisiaj jeszcze czymś nierealnym, choć wiele z proponowanych tu rozwiązań jest już dzisiaj możliwych ze względu na istniejące
aktualnie możliwości informatyczne i techniczne. W wyniku urzeczywistniania koncepcji „przemysłu 4.0” kształtować się też będzie „społeczeństwo 4.0” wraz z upowszechnianą w ten sposób kulturą realnej wirtualności. Idea „przemysłu 4.0” określana jest też czasami jako kolejna,
czwarta, rewolucja przemysłowa, po: a) maszynie parowej i powstaniu
pierwszych fabryk; b) produkcji masowej realizowanej między innymi
poprzez taśmę produkcyjną; c) wstępnych procesach automatyzacji pracy i wdrażaniu systemów informatycznych. Możliwości w tym względzie związane są z robotyzacją i automatyzacją procesów wytwarzania.
Poszczególne roboty będą przejmować coraz więcej funkcji tradycyjnie wiązanych z działalnością człowieka, nie tylko o fizycznym, także
o intelektualnym charakterze. Poprzez możliwości ich przeprogramowywania staną się one również na swój sposób elastyczne, co umożliwi
ich wykorzystanie do wytwarzania różnych produktów. Wspomagane
to być może również przez wykorzystanie drukarek 3D. Droga w stronę budowy „przemysłu 4.0” uzależniona jest nie tylko od możliwości

537

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

wykorzystania określonych technik. Zmiany wywołane przez tę postać
gospodarowania będą zapewne szersze i dotyczyć będą również sfery
społecznej i kulturowej.
Rozwój „przemysłu 4.0” będzie stanowił w tym kontekście wyzwanie w odniesieniu do różnych wymiarów zrównoważonego rozwoju,
przy czym ograniczymy się tutaj jedynie do kwestii związanych z odpowiedzialnością. W przypadku „przemysłu 4.0” i związanych z nim
procesów automatyzacji i robotyzacji problemy etyczne dotyczą nie
tylko człowieka jako podmiotu odpowiednich działań, lecz odnoszą się
także do robotów, których funkcjonowanie powinno również obejmować pewne normy etyczne. Pojawiają się w związku z tym pytania o to,
w jakim sensie i czy można również robotom przypisać podmiotowość
i przyznać im w ten sposób status podmiotów etycznych. W przypadku inteligentnych robotów może być to koniecznością, ponieważ dysponować one mogą określonym zakresem wolności i związaną z tym
koniecznością podejmowania odpowiednich wyborów, czyli można będzie przypisać im swoistą podmiotowość.
Idea etyki robotów była swego czasu podjęta przez I. Assimova, który
sformułował prawa robotów (Assimov 2013, 25). Miały one regulować
relacje pomiędzy robotami a ludźmi w sytuacjach postępującego procesu usamodzielniania się świata maszyn i techniki. Z perspektywy zrównoważonego rozwoju prawa te wydają się nazbyt antropocentryczne,
choć jednocześnie rozwój „przemysłu 4.0” będzie powodował wzrost
znaczenia relacji człowiek – technika (robot), bowiem zaufanie do techniki będzie jednym z elementów umożliwiających współdziałanie. W jakimś stopniu także roboty będą musiały być wyposażone w odpowiednie systemy normatywne wykraczające poza ramy antropocentryzmu
i uwzględniające także systemy wartości i normy zrównoważonego rozwoju. Tym bardziej, iż także im będzie można przypisać pewien zakres
odpowiedzialności. Ilościowy i jakościowy rozwój świata robotów stanowić też może w jakimś stopniu zagrożenie dla ludzkości, co sprawia,
że zbliżamy się do sformułowanej przez H. Jonasa etyki prewencyjnej,
zgodnie z którą „egzystencja czy istota człowieka jako całość nie może
być nigdy stawką w ryzykownej grze” (Jonas 1996, 81).

538

�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�ǊŷʉɟŻğ�ɟ�ƻrǊǢƻrħǻɳɟÝr�ˉƻǊʉrōɳǢŇȕ�ˣʳ˟ˇ

3. Od odpowiedzialności do współodpowiedzialności
Idea „przemysłu 4.0” zakłada konieczność współdziałania w procesach decyzyjnych i w odpowiednich wyborach i działaniach wielu podmiotów pozostających często dotąd w większej niezależności od siebie.
Ograniczeniu podlegać tu będą mianowicie różne tradycyjne sposoby
pojmowania odpowiedzialności, w tym także odpowiedzialności społecznej (CSR –corporate social responsibility). Idea społecznej odpowiedzialności postrzegana jest aktualnie jako jedna z ważnych, teoretycznie
i praktycznie, koncepcji w kontekście urzeczywistniania zrównoważonego rozwoju. Wiąże się ona jednak z pewnymi ograniczeniami, a najważniejszy z nich dotyczy jej przedmiotu, bowiem może być nim nie tylko
to, co jest bezpośrednim celem działania danej instytucji. Przedmiotem
społecznej odpowiedzialności może być wszystko to, co jest wynikiem
dobrowolnego zobowiązania odpowiednich podmiotów. Pojawia się tu
jednak problem związany np. z tym, iż szkody wywołane przez jakieś
działania nie mogą być w pełni rekompensowane przez inne. Pojawia się
zatem problem normatywny, aksjologiczny związany z niemożnością
zastąpienia jednych wartości przez inne. Społeczna odpowiedzialność
w sensie proceduralnym może być widziana jako związana z zasadą
sprawiedliwości wyrównawczej, lecz w wymiarze normatywnym traci
ona – przynajmniej w jakimś stopniu – swój regulatywny charakter.
Idea „przemysłu 4.0”, jako wyzwanie skierowane w stronę odpowiedzialności i jej wymogów, wiąże się z określonym poziomem zaufania do
odpowiednich systemów technicznych (informatycznych). Funkcjonują
one w sposób względnie autonomiczny i stąd też wprowadzenie określonych i intencjonalnie motywowanych impulsów wywoływać może procesy
w całym systemie, które nie do końca są możliwe do przewidzenia, a ich
efekty muszą być zaakceptowane przez określone podmioty. Efekty te, lub
szerzej skutki odpowiednich działań i wyborów, wiązać się będą z ograniczoną wiedzą poszczególnych podmiotów i stąd też potrzeba zaufania,
aby cały system mógł funkcjonować w optymalny sposób, co będzie w dużym stopniu gwarantowane przez czynniki techniczne i określone systemy
informatyczne. Zakładać przy tym trzeba, przynajmniej na podstawie aktualnie istniejącej w tym względzie wiedzy, iż stopień podatności i elastyczności odpowiednich systemów nie będzie nieograniczony. Intencjonalne

539

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

działania odpowiednich podmiotów zderzać się tu będą z barierami i swoistą podatnością odpowiednich systemów. Zaufanie obejmuje tu nie tylko odniesienie do techniki i sposobu jej funkcjonowania zapewniającego
ostatecznie odpowiedni poziom optymalizacji działania całości, lecz także
i do innych podmiotów. Musi ono zakładać, iż intencje, jakimi się kierują,
są słuszne i dobre, a jeżeli jest przeciwnie, to będą one odpowiednio blokowane, przynajmniej w pewnym stopniu, przez sam system techniczny
(informatyczny). Rola zaufania, zarówno w odniesieniu do innych podmiotów jak i do systemów technicznych, przejawia się tu w konsekwencji
poprzez to, że:
9�
opiera się ono jedynie na ograniczonej wiedzy, czyli w konsekwencji jest
ono budowane na świadomości nie tylko wiedzy, ale również określonego poziomu i rodzaju niewiedzy;
9�
jest ono jednym z czynników ograniczania złożoności sytuacji, w jaką
uwikłane są poszczególne podmioty działające nie w obszarze wiedzy
i pewności, ale w obszarze określonych nieprzejrzystości, niewiedzy
i niepewności.
Mamy w tym przypadku do czynienia z innym środowiskiem i warunkami kształtowania się odpowiedzialności, bowiem istotniejszego znaczenia zaczyna w tym procesie nabierać niewiedza, a nie tylko wiedza,
z czym mieliśmy dotąd do czynienia, jeżeli chodzi o wymogi wiązane
z odpowiedzialnością. Budowanie zaufania wiąże się nie tylko z możliwością uczestnictwa poszczególnych podmiotów w procesach realizacyjnych
i decyzyjnych, lecz wymaga także odpowiedniej komunikacji pomiędzy
tymi podmiotami. Niewiedza jest także tym, co poddawane jest odpowiedniemu zróżnicowaniu (Zimmerli 1987, 92nn.). Obszar współodpowiedzialności obejmuje nie tylko to, co człowiek wie, lecz również i to,
czego nie wie. Niewiedza i świadomość niewiedzy, może mieć tu różny
przedmiot i zakres i stąd też mogą się z nią wiązać określone i różne zobowiązania. Wiedza i niewiedza wzajemnie się przenikają i to nie w wyniku ich rozdzielenia i wskazania na granice wiedzy określić możemy
jednocześnie granice współodpowiedzialności różnych podmiotów.
Zakres współodpowiedzialności wykracza w tym przypadku poza in-

540

�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�ǊŷʉɟŻğ�ɟ�ƻrǊǢƻrħǻɳɟÝr�ˉƻǊʉrōɳǢŇȕ�ˣʳ˟ˇ

tencje współdziałających podmiotów i obejmować musi również obszar
tego, co nieintencjonalne. Obszar ten powinien obejmować: a) intencjonalnie powodowane skutki przez inne współuczestniczące w określonych procesach podmioty i b) następstwa wynikające z niezależnego
od tych podmiotów funkcjonowania określonych systemów technicznych (informatycznych). W obydwu tych obszarach mamy do czynienia
ze współistnieniem i swoistym ścieraniem się wiedzy i niewiedzy oraz
tego, co intencjonalne, i tego, co nieintencjonalne. Możliwości regulacji
i kontroli takich kompleksowych procesów, z jakimi w przypadku „przemysłu 4.0” będziemy mieli do czynienia, leżeć będą nie tylko po stronie
człowieka jako aktywnego uczestnika, ale także częściowo muszą być
wbudowane w sposoby funkcjonowania odpowiednich systemów technicznych (Campa 2011, 69). Wymaga to sformułowania odpowiednich
zasad etycznych dla konstruktorów i twórców robotów, jak i dla nich
samych. W tym kontekście też formułuje się następujące zasady:
9�
robot musi być sterowany przez człowieka;
9�
zapobiegać należy niewłaściwemu lub nielegalnemu użyciu robotów;
9�
chronić należy dane przechowywane przez robota;
9�
działania robota powinny podlegać monitorowaniu;
9�
każdy robot powinien być wyposażony w unikalny identyfikator
(Campa 2011, 69)2.
W tym przypadku akcentowane jest znaczenie właściwego wykorzystania robotów, co skłaniać powinno do wzbogacania formułowanych zasad o normy i wartości związane ze zrównoważonym rozwojem w podstawowych jego wymiarach: ekologicznym, ekonomicznym
i społecznym. Odpowiedzialność poszczególnych podmiotów nie będzie mieściła się jedynie w zakresie wyznaczonym przez intencjonalny i świadomie spowodowany zbiór następstw, jak również nie będzie
ona odpowiedzialnością podzieloną i odpowiednio przyporządkowaną określonym podmiotom. W tym przypadku wszyscy odpowiadają
za wszystko i w ten sposób też przedmiot odpowiedzialności pozostaje
dla wszystkich podmiotów ten sam. Nie może być on jednakże z góry
2

Autor powołuje się tu na tzw. kodeks EURON (European Robotics Research Network).

541

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

i jednoznacznie ustanowiony ze względu na wspomnianą wyżej elastyczność i otwartość systemu technicznego, w jaki uwikłane będą działania i decyzje poszczególnych podmiotów. Pozostawać one muszą w relacjach do techniki i w relacjach wzajemnych w sytuacji odpowiednio
ukształtowanego zaufania i zarazem we wzajemnej komunikacji. Komunikacja będzie w tym względzie jedną z istotnych podstaw, na których
kształtować się będzie współodpowiedzialność jako ważne narzędzie
regulacji w przypadku „przemysłu 4.0”. Współczesne techniki medialne
umożliwiają tę komunikację i stąd też w ramach „przemysłu 4.0” ich
rola będzie podwójna. Z jednej strony będą one jedną z podstaw, na
których będą wyrastać główne postacie cyfrowego gospodarowania, ale
z drugiej, będą także ważnym fundamentem dla tworzenia odpowiednich związków i relacji społecznych, w tym także związanych z urzeczywistnianiem współodpowiedzialności.
Współodpowiedzialność wiązana była dawniej z sytuacją podejmowania odpowiedzialności, natomiast w tym przypadku chodzi już nie
tylko o subiektywną decyzję związaną z podjęciem odpowiedzialności,
lecz o faktyczne bycie współodpowiedzialnym. Związane z nią warunki sygnalizowane są, między innymi, przez przedstawicieli psychologii
moralności. Jeżeli w tym przypadku ważne stają się odpowiednie postacie i formy komunikowania pomiędzy różnymi podmiotami, to racjonalność tego procesu wiązać się może z dwoma postaciami myślenia,
a mianowicie:
9�
myśleniem eksploracyjnym – dążenie do tego, aby uwzględniać
w sposób bezstronny różne, nawet przeciwstawne, stanowiska
i punkty widzenia;
9�
myśleniem konfirmacyjnym – opartym na dążeniu do arbitralnego,
partykularnego i jednostronnego uzasadnienia odpowiedniego stanowiska.
W przypadku współodpowiedzialności oczekujemy, iż myślenie
uczestników gry społecznej, jaka się toczy wokół odpowiedzialności,
będzie przybierało właśnie charakter myślenia eksploracyjnego. W tym
kontekście, jak pisze J. Haidt, „Odpowiedzialność sprzyja myśleniu eks-

542

�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�ǊŷʉɟŻğ�ɟ�ƻrǊǢƻrħǻɳɟÝr�ˉƻǊʉrōɳǢŇȕ�ˣʳ˟ˇ

ploracyjnemu tylko wtedy, gdy spełnione są trzy warunki: (1) decydenci od początku wiedzą, że będą musieli wytłumaczyć swoje stanowisko
grupie słuchaczy; (2) poglądy słuchaczy są nieznane; (3) decydenci sądzą, że słuchacze są dobrze poinformowani i że zależy im na poznaniu
prawdy” (Haidt 2012, 113-114). Spełnienie tych warunków w praktyce
nie jest łatwe, a często nawet niemożliwe. Decydenci bowiem starają się
bardzo często unikać tłumaczenia własnego stanowiska, a ponadto zakładają, iż słuchacze nie są wcale dobrze poinformowani i w związku
z tym tak często komunikacja, z jaką mamy do czynienia, przybiera jedynie pozorny charakter, a odwołanie się do prawdy formułowane jest
tylko w sposób czysto deklaratywny. „Kiedy wszystkie trzy warunki są
spełnione – pisze J. Haidt – ludzie dokładają wszelkich starań, aby dociec prawdy, ponieważ właśnie tego oczekują ich odbiorcy. We wszystkich innych wypadkach – czyli prawie zawsze – presja odpowiedzialności nasila myślenie konfirmacyjne. Ludzie bardziej starają się sprawiać
wrażenie, że mają rację, niż rzeczywiście mają rację” (Haidt 2012, 114).
To sprawianie wrażenia, że ma się rację, jest nie tylko rodzajem perswazji, lecz także sposobem usprawiedliwiania i przekonywania siebie. Pomimo tych wskazanych trudności w procesie urzeczywistniania
współodpowiedzialności, oczekiwania z nią związane będą musiały się
w jakimś stopniu realizować, co będzie wymuszane przez sygnalizowane przemiany związane z upowszechnianiem się form „przemysłu 4.0”.
Na zmiany techniczne i gospodarcze nakładać się będą, jak już wskazywaliśmy wcześniej, zmiany społeczne i kulturowe. Przemiany, z jakimi
będziemy tu mieć do czynienia, będą związane z ewolucją od odpowiedzialności do współodpowiedzialności. Za pośredni etap tych przemian
może być uważana koncepcja CSR – społecznej odpowiedzialności organizacji, czy też koncepcja odpowiedzialności prewencyjnej ex ante
H. Jonasa. Z pierwszym przypadkiem wiązać można zasadę rekompensaty, a z drugim zasadę prewencji. Jak pisze tu U. Beck: „Zasadę kompensacji zastępuje zasada prewencji (…); generalnie chodzi bowiem o to,
aby nie tyle rekompensować to, co zaszło, ale przeciwnie zapobiec temu,
czego nie ma i czego nie wiemy; … czego nie można wiedzieć, temu trzeba zapobiec. Wskutek tego powstaje nowe zagrożenie nad zagrożeniami:
środki prewencyjne przeciw katastrofalnym ryzykom wyzwalają z kolei

543

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

ryzyka (…) może nawet większe niż katastrofa, której chciało się uniknąć”
(Beck 2012, 176). Pokazuje to ograniczenia odpowiedzialności prewencyjnej w sytuacji ryzyka, które aktualnie jest nieodłączne od różnych decyzji
i działań człowieka, a ponadto jego zakres jest dużo większy niż dawniej.
Wskazane tu przemiany dotyczące ewolucji wymogów odpowiedzialności zebrać można w postaci tabeli:
Rodzaje odpowiedzialności

Podmiot

Przedmiot

Instancja

Podstawa

Jednostka

Bezpośrednie
i świadomie
wywołane skutki
działań

Sumienie

Wiedza,
wola i świadomość
podmiotu

Tradycyjna
CSR – odpowiedzialność
społeczna

Instytucje

Dowolne zobowiązanie

Inne instytucje

Programy,
zgodność
z zasadami

Współodpowiedzialność
w perspektywie
„przemysłu
4.0”

Wszyscy
uczestnicy

Produkt i jego
efekty, skutki
upowszechniania

Sumienie, inni;
ograniczenia
systemowe

Zaufanie do
ludzi i techniki; wiedza
niewiedza

Tab. 1. Od odpowiedzialności do współodpowiedzialności.

Zakończenie
W obszarze współodpowiedzialności nie da się jednoznacznie określić i zadekretować zakresu odpowiedzialności poszczególnych podmiotów. Wyznaczane one będą i uzależnione od praktycznego współdziałania tych podmiotów. Z ich strony oczekiwana będzie gotowość do
przyjęcia odpowiedzialności za coś, co nie było przez nie bezpośrednio spowodowane. Współodpowiedzialność pozostaje czymś otwartym i to z uwagi zarówno na proceduralne warunki jej urzeczywistniania i egzekwowania, jak i ze względu na aksjologiczne treści, jakie
będą określały jej przedmiot i sposoby funkcjonowania. W przypadku
„przemysłu 4.0” mamy do czynienia z indywidualizacją tego procesu,
ale jednocześnie również z jego swoistym uspołecznieniem będącym
wynikiem praktykowania wymogów współodpowiedzialności. Procesy
544

�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ�ǊŷʉɟŻğ�ɟ�ƻrǊǢƻrħǻɳɟÝr�ˉƻǊʉrōɳǢŇȕ�ˣʳ˟ˇ

wytwarzania nie będą aż tak silnie oddzielone od procesów użytkowania oraz dystrybuowania i upowszechniania określonych dóbr w społeczeństwie. Ukształtowane w konsekwencji „społeczeństwo 4.0” będzie
stanowić, jak można sądzić, określoną nową jakość w odniesieniu do
procesów wytwarzania i produkcji, lecz także szerzej w odniesieniu do
człowieka jako podmiotu innych działań. W ten sposób też współdziałanie i związana z nim współodpowiedzialność będą jedną z podstaw
urzeczywistniania zasad zrównoważonego rozwoju. Będzie to zarazem
swoisty przyczynek i fundament, na którym wyrastać mogą dalsze decyzje i wybory, takie, aby w konsekwencji idea zrównoważonego rozwoju
mogła stawać się praktyką urzeczywistnianą w konkretnych warunkach
społecznych, kulturowych, politycznych i gospodarczych, jak również
lokalnych i globalnych.
Bibliografia:
Assimov, Isaac. 2013. Ja robot, tłum. Zbigniew A. Królicki. Poznań:
Rebis.
Beck, Ulrich. 2012. Społeczeństwo światowego ryzyka. W poszukiwaniu utraconego bezpieczeństwa, tłum. Bogdan Baran. Warszawa: Scholar.
Campa, Riccardo. 2011. Kodeksy etyczne robotów: zagadnienie kontroli sprawowanej przez człowieka. Pomiary – Automatyka – Robotyka,
169(3), 66-70.
Castells, Manuel. 2007. Społeczeństwo sieci, tłum. Mirosława Marody
et al. Warszawa: PWN.
Giddens, Anthony. 2001. Nowoczesność i tożsamość. „Ja” i społeczeństwo
w epoce późnej nowoczesności, tłum. Alina Szulżycka. Warszawa: PWN.
Giddens, Anthony. 2008. Konsekwencje nowoczesności, tłum. Ewa
Klekot. Kraków: Eidos Wydawnictwo UJ.
Haidt, Jonathan. 2012. Prawy umysł. Dlaczego dobrych ludzi dzieli religia i polityka?, tłum. Agnieszka Nowak-Młynikowska. Sopot: Smak Słowa.
Ingarden, Roman. 1987. O odpowiedzialności i jej podstawach ontycznych. W: Roman Ingarden, Książeczka o człowieku, 71-169. Kraków:
Wydawnictwo Literackie.
545

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Jonas, Hans. 1996. Zasada odpowiedzialności. Próba etyki dla cywilizacji technologicznej, tłum. Marek Klimowicz. Kraków: Platan.
Lizut, Rafał. 2014. Technika a wartości. Spór o aksjologiczną neutralność artefaktów. Lublin: Academicon.
Maślanka, Jarosław. 2014. Przemysł 4.0 – rewolucja czy ewolucja? Dostęp 7.01.2017. http://www.wnp.pl/artykuly/przemysl-4-0-rewolucja-czy-ewolucja,236764.html.
Etyka biznesu. Z klasyki współczesnej myśli amerykańskiej, red. Leo
V. Ryan i Jacek Sójka, tłum. Leo V. Ryan i Jacek Sójka. 1997. Poznań: W drodze.
Zimmerli, Walther. 1987. Wandelt sich die Verantwortung mit dem
technischen Wandel? W: Technik und Ethik, red. Hans Lenk i Günther
Ropohl, 92-111. Stuttgart: Philipp Reclam.

546

�Lech W. Zacher
Akademia Leona Koźmińskiego – Centrum Badań Ewaluacyjnych i Prognostycznych
lzacher@kozminski.edu.pl

Człowiek – środowisko: zderzenia racjonalności,
ideologii i interesów
Wstęp
Relacja człowiek – środowisko jest od zawsze przedmiotem refleksji nie tylko naukowych. Relacja ta jest wielostronnie uwarunkowana
i uwikłana; wymaga zrelatywizowania do warunków oraz skontekstualizowania, jeśli chce się wywierać na nią konstruktywny wpływ. W praktyce okazuje się to niezwykle trudne ze względu na wielką złożoność,
skomplikowanie „materii” oraz różnorodność stosowanych racjonalności (kryteriów ewaluacji i wyborów), realizowanych interesów (np. politycznych czy ekonomicznych i biznesowych) oraz panujących ideologii
(świadomości, przekonań, stereotypów, lęków itp.).
1. Współczesność jako odmienność ontologiczna
Współczesny świat (otoczenie naturalne i sztuczne) oraz sam człowiek (w ujęciu zarówno indywidualnym, jak i grupowym) nie są jedynie
„nowymi wersjami” dawnej przeszłości (zwłaszcza preindustrialnej).
Przeoczenie tej oczywistości nie daje szans na trafne odczytanie współczesnych problemów, ryzyk i wyzwań, nie mówiąc o ich adekwatnej
analizie, ewaluacji i opracowaniu zaleceń i działań amelioracyjnych.
Obraz współczesnego świata i człowieka jest bardzo złożony, wymaga podejść innowacyjnych, kreatywnych, opartych na nowych doświadczeniach, metodach, ustalonych naukowo danych. Powyższe postulaty
wydają się łatwe do akceptacji, jednakże nawet w sferze naukowej – nie
mówiąc o praktyce – nie są w zadowalającym stopniu realizowane. Jest
tak, ponieważ – nie od dziś – następują zderzenia racjonalności, ideologii i interesów rozmaitych (bardzo różnorodnych, nawet w jednym
społeczeństwie czy regionie) podmiotów wyborów, strategii, działań.
Pomimo rozwoju nauk (mówi się nawet obecnie o nowej ich wersji, tzw.

547

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

sustainability science), mimo rosnącej wiedzy, jej społecznej dyfuzji,
trudno o konsensus, realny postęp, wspólne działania.
Obraz współczesnego świata (po rewolucji przemysłowej XVIII/
XIX wieku i trwającej ciągle jeszcze rewolucji naukowo-technicznej
XX/XXI wieku – w obecnej postaci informacyjnej, biotechnologicznej
i nanotechnologicznej – Zacher 2000), jak i współczesnego człowieka
i społeczeństwa (informacyjnego, sieciowego, cyfrowego itp.) nastręczają kłopoty nie tylko kognitywne ze względu na wielkie zróżnicowanie
cywilizacyjne, kulturowe, geograficzne. Co więcej, trudno jest uniknąć
wartościowania. Jednakże jakaś „obiektywna fotografia”, nawet „płynnej rzeczywistości”, wydaje się konieczna, a zarazem możliwa, jeśli zostanie uświadomiona i metodologicznie obudowana oraz realizowana
w międzynarodowej współpracy. Wiele zjawisk, struktur, procesów da
się przedstawić w formie fizykalnej i liczbowej oraz doświadczalnej,
sprawdzonej.
Warto przeto identyfikować, rozpoznawać i analizować zdarzenia,
zjawiska, procesy, struktury, sieci itp. w ich obiektywnej fizykalnej i wymiernej obiektywności. Interpretacje i waluacje to etap późniejszy, często daleki od obiektywizmu, wyrażający rozmaite interesy (materialne)
i ideologie (niematerialne). Podobne uwarunkowania mają przewidywania, prognozy, wizje oraz długoterminowe strategie działań i polityki.
W obiektywnej, fizykalnej (opartej o fakty, twarde dane, intersubiektywnie widoczne, mierzalne) „fotografii” widać odmienność ontologiczną
obecnego świata i człowieka w stosunku do przeszłości. Oczywiście, fotografia, czy raczej wiele fotografii, odzwierciedlać będzie różnorodność
obrazów świata i człowieka. Błędne są czynione nierzadko generalizacje
na podstawie jednej fotografii (np. Zachodu, USA, Chin).
2. Nowe zjawiska, procesy, megatrendy, transformacje w relacji
człowiek – środowisko
Wiara w omnipotencję i przewagę człowieka wobec jego otoczenia
naturalnego i sztucznego jest naiwna, bo ahistoryczna. Człowiek, ludzie i ich organizacje przekształcają otoczenie, usztuczniają je, a także
siebie samych – nie tylko na zasadzie sprzężenia zwrotnego. W efekcie
wielowiekowych działań i oddziaływań (w dużej mierze przy pomocy

548

�NʉŇŷɟÝrħ�˛�ǤǊŷ^ŷɟÝǢħŷ

techniki) nastąpiła zmiana proporcji struktur i sił w relacji człowiek –
otoczenie. Przetworzone otoczenie, choć jest w dużej mierze wytworem
człowieka, staje się coraz silniejsze, nawet chyba już dominujące. Paradoksalnie, totalne skolonizowanie Ziemi przez ludzi (rabunkowa eksploatacja zasobów, urbanizacja przestrzeni i przepływ ludzi do miast,
eksplozja demograficzna, masowa produkcja żywności na dużych obszarach Ziemi) skłania do mówienia o nowej epoce geologicznej – antropocenie (pomysł noblisty P. Crutzena) i wcale nie zmniejsza uzależnienia (coraz bardziej systemowo-sieciowego) ludzi od „opanowanego”
otoczenia (por. np. Zinn 2016). Co więcej, przyczynia się do wzrostu poziomu niepewności i ryzyka (U. Beck ukuł termin społeczeństwo ryzyka,
odzwierciedlając globalizację – społeczeństwa światowego ryzyka – Beck
2002, 2012). Globalizacja uniwersalizuje i generalizuje pojęcie ryzyka.
Perspektywa trwałego i zrównoważonego rozwoju musi to uwzględniać,
jeśli badania, strategie i polityki, rekomendowane wzorce zachowań
mają być skuteczne i efektywne.
W kontekście coraz bardziej krytykowanej globalizacji (korporacyjnej, neoliberalnej) mówi się o globalizacjach (w liczbie mnogiej), o globalizacji inkluzywnej, a nawet o deglobalizacji. Tym niemniej operuje
się w dyskursie publicznym pojęciem zrównoważonej światowej społeczności (sustainable world community) w oparciu o globalne obywatelstwo
(Global Citizenship) ufundowane na wartościach. Globalizacja różnicuje kraje i regiony, jest wdrożeniem zasad i kryteriów globalnej racjonalności (efektywniejszej dla silnych i bogatych aniżeli dla biednych i lokalnych). Co więcej, globalizacja obecnie ma charakter przede wszystkim
ekonomiczny (eksploatacja zasobów naturalnych i taniej siły roboczej
z biednych regionów), trochę technologiczny (zapewnienie przewagi
międzynarodowej), także polityczny (ułatwienia inwestycyjne, rynkowe, działania korupcyjne).
W każdym razie globalność myślenia i działania to novum odzwierciedlające nie tylko materialne procesy rozwojowe (kryzysów nie wyłączając – Zacher 2005), ale również procesy polityczne, społeczne,
kulturowe oraz ich wzajemne oddziaływania, interakcje, sprzężenia.
Globalizowanie się niemal wszystkiego (także sieci teleinformatycznych,
dostępu do informacji, ich przepływu) oznacza radykalną wszechstron-

549

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

ną zmianę strukturalną, również jeśli idzie o jej rozmaite efekty i konsekwencje pozamaterialne (niekoniecznie pozytywne).
Globalizacja, myślenie i działania globalne są konieczne, by świat
i ludzkość weszły na trajektorię trwałego rozwoju, by mogły podejmować wspólne działania wobec globalnych zagrożeń, by czyniły to w koordynacji, skutecznie i na czas (czyli przed możliwą globalną czy subglobalną katastrofą związaną np. ze zmianami klimatycznymi – m.in.
Giddens 2010, Brown 2009, 2011, Klein 2016). Globalizacja w obecnej
postaci zdaje się być na rozdrożu (Zacher 2015a); co więcej, upolitycznia się, wychodzi w Kosmos, upolitycznia swoje kryteria (np. Klementewicz 2013, Welzer 2010), w efekcie wymaga analiz wielokryterialnych,
w których różnodziedzinowe kryteria wzajemnie oddziałują, nakładają
się, konkurują ze sobą (w zależności od dziedzin i podmiotów). Elementem globalizacji są – choć w kontrze do niej – anty- i alterglobaliści (jak
np. cyt. N. Klein), „zieloni”, eko-feministki, różni „ekologiści”, głosiciele
kultury ekocentrycznej, eko-aktywiści, ekologiczne organizacje pozarządowe. Reprezentują oni swoisty ekologicznie zorientowany typ racjonalności opozycyjny wobec racjonalności techno-ekonomicznej czy
polityczno-militarnej. Krytykują te racjonalności, żądają respektowania
innych racjonalności, demaskują stymulowany przez biznes „przemysł
negowania zmian klimatycznych” (Dunlap i McKnight 2011). Na temat
dalszego biegu procesów i skutków globalizacji oraz proekologicznych
organizacji i ruchów są różne poglądy związane z reguły z ideologią,
polityką, z interesami biznesu.
W procesach globalizacji odzwierciedlają się nie tylko nowe transformacje kontekstów (wynikające w przeważającej mierze z dynamiki cywilizacji technicznej), ale także zderzenia rozmaitych racjonalności rozumianych jako zestaw kryteriów oceny i wyboru, charakterystycznych dla
danej dziedziny, wynikający z jej tożsamości, odrębności i specyfiki i zapewniający tej dziedzinie przetrwanie, rozwój, konkurencyjność czy przewagę nad innymi typami racjonalności. Zharmonizowanie rozmaitych
racjonalności dziedzinowych jest bardzo trudne, nie tylko ze względu na
ich kontekstowe uwikłania, ale też na ich wzajemne wpływy. W praktyce
życia – polityki, gospodarki, biznesu, edukacji, środowiska, kultury rozmaite typy racjonalności występują jednocześnie (Racjonalność myślenia,
decydowania i działania 2000), przeplatają się, czasem się znoszą, czasem

550

�NʉŇŷɟÝrħ�˛�ǤǊŷ^ŷɟÝǢħŷ

wzmagają. O jakąś racjonalną równowagę trudno. Proporcje wpływów
różnych typów racjonalności mogą być „wypadkową” żywiołowości rozwoju, efektem jakiegoś sterowania (przez rządy, wielkie korporacje, różne
lobbies, układy międzynarodowe, porządek prawny, kulturę, ideologię,
religię). Przeto realizacja koncepcji trwałego i zrównoważonego rozwoju, która jest racjonalnością naszych czasów, lokalnie i globalnie, wymaga
mądrego (a nie jedynie politycznego czy technokratycznego) „uzgadniania” warunków brzegowych rozwoju, proporcji, siły różnych dziedzin sterowanych własnymi kryteriami i interesami, nie mówiąc o uwarunkowaniach świadomościowo-ideologicznych.
3. Świadomość kontekstów i ich oddziaływań
Świadomość nowych procesów i zjawisk, tworzenia czy modyfikowania kontekstów naszych ewaluacji (a nawet identyfikacji i rozpoznawania problemów do rozwiązania) stanowi istotne ograniczenie
skłaniające do realizmu ocen i działań. Wiadomo jednak, że procesy
(i decyzje) polityczne, społeczne, biznesowe zawierają w sobie elementy
gry, emocji, nie mówiąc o przypadkowości, błędach, nieoczekiwanych
zjawiskach (jak Talebowskie „czarne łabędzie” – Taleb 2014). Szczególnie trudne jest rozpoznanie i uwzględnienie wzajemnych wpływów
i sprzężeń nowych procesów, decyzji oraz ich skutków, zwłaszcza tych
niezamierzonych, negatywnych, oddalonych w czasie, generujących
dodatkowe koszty. W cywilizacji technicznej, w której żyjemy (różne
kraje w różnym stopniu, mimo globalizacji), istnieją od pół wieku metody i procedury pozwalające identyfikować, rozpoznawać, ewaluować
i formułować adekwatne strategie, polityki, decyzje. Ich zbiorcza nazwa
to ewaluacja techniki (technology assessment), w ujęciu dziedzinowym
– ewaluacja skutków społecznych, psychologicznych, środowiskowych
i in. Ogólniejszym pojęciem jest ocena skutków (impact assessment)
(Nauka – technika – społeczeństwo 2012, Zacher 2015b, 2016a). Wymienione typy analiz w utechnicznionych gospodarkach i społeczeństwach
mogą być bardzo użyteczne, ponieważ oceniają ryzyka, koszty społeczne,
środowiskowe, także odległe w czasie, również profilują (przez badania,
standardy, normy, regulacje prawne) nowe technologie proekologiczne
(tzw. eco-innovations). Potrzebna jest nowa wiedza, systemy informacyjne, instytucje wyspecjalizowane, zaangażowanie biznesu (więcej niż

551

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

CSR) i obywateli, nie mówiąc o ciałach decyzyjnych i jurysprudencji.
Roli edukacji, badań, mediów, prawa nie da się przecenić. Siła performatywna techniki jest wielka, wszechstronnie działająca, nie do zatrzymania, dotykająca faktycznie wszystkich dziedzin ludzkiego działania,
zmieniająca człowieka fizycznie, mentalnie, kulturowo, usztuczniając
go, transhumanizując, również przekształcając radykalnie jego otoczenie (zarówno w realu, jak i wirtualu) (Zacher 2016b).
Racjonalność techniczna przejawia się w rosnących parametrach
technicznych, w wymiarze ideologicznym często wiąże się z koncepcją
determinizmu technicznego i technokratyzmem, w wymiarze praktycznym służy sektorowi militarnemu i biznesowi produkującemu dobra (i gadżety) technologiczne. Racjonalność ta powinna być – na ile
to możliwe – zharmonizowana z racjonalnością społeczną oraz ekologiczną. Działaniom technicznym, gospodarczym, politycznym można
i należy przypisywać wartości. Strategie rozwojowe powinny być ufundowane na systemie wartości społecznych, chociażby na prawach człowieka, na „trosce o wspólny dom” (by zacytować tytuł encykliki papieża
Franciszka z 2015). Wymiar aksjologiczny, etyczny, odpowiedzialność
wiążą się z racjonalnością społeczną, obywatelską, która zderza się z racjonalnością techniczną i ekonomiczną. Zapewnić ich „przystawalność”
(ideałem byłaby ich synergia) jest niezwykle trudno w złożonym, podzielonym, chaotycznym, zglobalizowanym, utechnicznionym świecie.
Tylko szerokie i zdecydowane wdrażanie – od szczebla lokalnego do globalnego i kosmicznego – koncepcji rozwoju trwałego, samopodtrzymującego się, przyjaznego dla ludzi, dla przyszłych pokoleń może zapewnić
lepszą przyszłość. Problemem jest realizacja ustaleń i zaleceń kolejnych
Szczytów Ziemi i wytycznych ONZ wymagająca przezwyciężenia rozlicznych konfliktów interesu państw, biznesów, rozmaitych organizacji
itp. Co więcej, trzeba to uczynić na czas.
Zakończenie
Trudno w krótkim tekście omówić czy choćby wymienić i skomentować wszystkie nowe elementy zmieniającej się relacji człowiek
– środowisko. Często trudno je nawet zidentyfikować i rozpoznać.
W każdym razie, aby wejść na trajektorię trwałego rozwoju i zrobić

552

�NʉŇŷɟÝrħ�˛�ǤǊŷ^ŷɟÝǢħŷ

to maksymalną liczbą dziedzin (nauki, techniki, edukacji, przemysłu,
produkcji, ekologii, konsumpcji, stylów życia, wzorców rozwoju), potrzeba uwzględnienia zachodzących transformacji, niezbędna do tego
jest prospektywność i konsekwencjonalizm w myśleniu, polityce, działaniu, zachowaniach, przezwyciężenie starowiedzy i tradycjonalizmu,
wzięcia odpowiedzialności za przyszłość. Aby trafnie rozpoznać i ocenić sploty celów, warunków, kontekstów, decyzji, działań, ich skutków,
także zachowań, potrzeba multikryterialnego i wielowymiarowego
modelowania i ewaluacji, potrzeba ujęcia systemowo-sieciowego oraz
refleksji prawnej i aksjologicznej.
Bibliografia:
Beck, Ulrich. 2002. Społeczeństwo ryzyka. W drodze do innej nowoczesności, tłum. Stanisław Cieśla. Warszawa: Scholar.
Beck, Ulrich. 2012. Społeczeństwo światowego ryzyka. W poszukiwaniu utraconego bezpieczeństwa, tłum. Bogdan Baran. Warszawa: Scholar.
Brown, Lester R. 2009. Plan B4.0 Mobilizing to Save Civilization. New
York-London: Norton.
Brown, Lester R. 2011. World on the Edge. London-Washington, DC:
Norton.
Dunlap, Riley E. i Andrew M. McKnight. 2011. Organized Climate
Change Denial. W: Oxford Handbook on Climate Change and Society,
red. John S. Dryzek et al., 144-160. Oxford: OUPress.
Edwards, Andrew A. 2005. The Sustainability Revolution – Portrait of
a paradigm shift. Gabriola Island, BC: New Society Publishers.
Franciszek. 2015. Encyklika “Laudato Si’”.
Giddens, Anthony. 2010. Klimatyczna katastrofa, tłum. Małgorzata
Głowacka-Grajper. Warszawa: Prószyński i S-ka.
Klein, Naomi. 2016. To zmienia wszystko. Kapitalizm kontra klimat,
tłum. Hanna Jankowska i Katarzyna Makaruk. Warszawa: MUZA.
Klementewicz, Tadeusz. 2013. Geopolityka trwałego rozwoju. Warszawa: Elipsa.

553

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Nauka – technika – społeczeństwo. Podejścia i koncepcje metodologiczne, wyzwania innowacyjne i ewaluacyjne, red. Lech W. Zacher. 2012.
Warszawa: Poltext.
Racjonalność myślenia, decydowania i działania (Problemy stare
i nowe), red. Lech W. Zacher. 2000. Warszawa: WSPiZ.
Taleb, Nassim N. 2014. Czarny łabędź. O skutkach nieprzewidywalnych zdarzeń, tłum. Olga Siara. Warszawa: Kurhaus.
Welzer, Harald. 2010. Wojny klimatyczne. Za co będziemy zabijać
w XXI wieku?, tłum. Michał Sutowski. Warszawa: Wydawnictwo Krytyki Politycznej.
Zacher, Lech W. 2016a. Innovations for Socially Creating a Sustainable
Future. W: Innovations and Emerging Technologies for the Prosperity and Quality of Life, red. Małgorzata Runiewicz-Wardyn, 35-52. Warszawa: PWN.
Zacher, Lech W. 2015a. Rozdroża globalizacji. Niektóre aspekty racjonalno-etyczne. Dialog Edukacyjny, 3-4(30-31), 9-12.
Zacher, Lech W. 2015b. Underestimated Assumption and Contexts of
TA Theories and Practices. W: The New Horizon of Technology Assessment,
red. Constanze Scherz et al., 279-286, Prague: Technology Centre ASCR.
Zacher, Lech W. 2016b. Cywilizacja techniczna – społeczeństwo informacyjne w perspektywie wiedzy. W: Społeczeństwo – technologia –
gospodarka w świecie sieciowych powiązań. Ku przyszłości, red. Alina
Betlej et al., 87-104. Lublin: Wydawnictwo KUL.
Zacher, Lech W. 2000. Rewolucja naukowo-techniczna. W: Encyklopedia Socjologii. T. 3: O-R, red. Władysław Kwaśniewicz, 300-305. Warszawa: Oficyna Naukowa.
Zacher, Lech W. 2005. Kryzysy i ich badanie a trwały rozwój. Transformacje, grudzień 2005, 118-132.
Zinn, Jens O. 2016. Living in the Anthropocene: towards a risk taking
society. Dostęp: 15.02.2016. http://www.tandfonline.com/doi/full/10.10
80/23251042.2016.1233605.

554

�Agnieszka Sobol
Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach – Wydział Ekonomii
agnieszka.sobol@ue.katowice.pl

Rola mieszkańców w zrównoważonym rozwoju miast
Wprowadzenie
Miasta to główne ośrodki życia społecznego – rozwijają się dla mieszkańców, ale też dzięki nim. Miasto zrównoważone, choć współcześnie
często mianowane miastem smart, inteligentnym czy kreatywnym, to
przede wszystkim miasto świadomych obywateli – świadomych swojej
roli w życiu społecznym, gospodarce lokalnej i świadomych swojego
wpływu na środowisko naturalne.
Społeczeństwo obywatelskie jest coraz ważniejszym tematem debaty
publicznej w Polsce. Jego znaczenie jest istotne nie tylko w kontekście
rozwoju demokracji, lecz także w praktycznym wymiarze rozwoju lokalnego. Wiele samorządów wychodzi już poza pytanie, czy wprowadzać mechanizmy partycypacji, lecz dylematem pozostaje stopień zaawansowania demokracji partycypacyjnej oraz wybór metod i narzędzi
uspołecznienia rozwoju lokalnego.
Analizy funkcjonowania społeczeństwa obywatelskiego często formułowane są wokół kategorii kapitału społecznego. Według Roberta
Putnama, pojęcie kapitał społeczny odnosi się do cech społecznego zorganizowania, takich jak: sieci, normy i społeczne zaufanie. Ułatwiają one
osiąganie wzajemnych korzyści dzięki koordynacji działań i współpracy w ramach danej społeczności (Putnam 1996, 17). Francis Fukuyama
opisuje kapitał społeczny jako zdolność wynikającą z rozpowszechnienia zaufania w obrębie społeczeństwa lub jego części. Kapitał społeczny różni się według niego od innych form kapitału ludzkiego tym, że
jest tworzony i przekazywany za pośrednictwem mechanizmów kulturowych: religii, tradycji oraz historycznego nawyku (Fukuayama 1997,
39). Kultura tworzy normy takie jak: wzajemność, szacunek, uczciwość
oraz określa wartość dobra wspólnego. Na niezbędność zaufania dla
kształtowania aktywnych wspólnot lokalnych wskazywał także Manuel
Castells w swojej pracy City and the grassroots (Castells 1983). W myśl
555

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

teorii działania społecznego, elementy kapitału społecznego kumulują
się i wzajemnie wzmacniają. Efekt samowzmacniania prowadzi w efekcie do równowagi społecznej (Szawiel 2003, 132).
Ważnym wskaźnikiem kapitału społecznego jest udział obywateli
w życiu publicznym oraz ich wpływ na decyzje władz. Jednakże analiza
wyłącznie danych i wskaźników dotyczących np. poziomu frekwencji
w wyborach publicznych, ilości organizacji pozarządowych czy budżetów obywatelskich nie prezentuje w pełni kondycji społeczeństwa obywatelskiego. Rzeczywistego obrazu stanu społeczeństwa obywatelskiego
dostarcza dopiero wnikliwa obserwacja i refleksja oraz bezpośrednie
doświadczenia w jego rozwoju.
Jak zostało wcześniej wskazane, jedną z kluczowych kategorii rozwoju
kapitału społecznego jest zaufanie. Według badań, z opinią, że „większości ludzi można ufać”, na przestrzeni ostatnich lat zgadzało się zaledwie
kilkanaście procent Polaków (Czapiński et al. 2015, 333). Społeczeństwo
polskie przeniknięte jest syndromem braku zaufania. Skutkuje to pasywnością obywatelską oraz rezygnacją ze współdziałania. Restytucja
zaufania społecznego jest zatem niezbędna z punktu widzenia budowy
społeczeństwa obywatelskiego. Świadome kształtowanie wspólnoty jest
efektem długotrwałych i złożonych mechanizmów społecznych, zarówno tych oddolnych, jak i animowanych przez władze lokalne.
1. Współrządzenie i współdziałanie w mieście
Pojęcie współrządzenia (governance) opiera się na osadzeniu procesu zarządzania rozwojem lokalnym w sieci relacji pomiędzy różnymi
aktorami życia lokalnego. Współrządzenie ma na celu wypracowanie
kompromisów w zakresie oferty i rozwiązań dla różnych użytkowników
miasta. Współrządzenie jako najbardziej zaawansowany etap uspołecznienia rozwoju lokalnego wymaga woli współdziałania i zaangażowania
zarówno podmiotów administracji publicznej, jak i partnerów społecznych, w tym zwłaszcza społeczności lokalnej.
Decyzje o różnych formach uspołecznienia coraz częściej zapadają
w polskich miastach. Część podejmowanych działań wynika z przepisów prawa i ma charakter obligatoryjny, podczas gdy niektóre z nich są
fakultatywną decyzją samorządów lokalnych. Uspołecznienie w prak-

556

�Ǌŷĵ��ōÝrǢʉħ�śNŻɟ�ɟ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳō�Ǌŷʉɟŷğȕ�ōÝ�Ǣǻ

tyce odbywa się w drodze konsultacji projektów miejskich, pracy obywatelskich zespołów roboczych i dzielnicowych czy organizacji spotkań
zbiorowych i referendów w sprawach publicznych.
Zauważyć jednak należy, że w większości miast w Polsce uspołecznienie realizowane jest głównie w formule otwartości dla organizacji
formalnych, tj. różnego rodzaju stowarzyszeń czy fundacji. To przede
wszystkim sektor organizacji pozarządowych (ngo) stał się partnerem
i uczestnikiem procesu uspołecznienia. Znaczenie trzeciego sektora
zdecydowanie wzrosło wraz z uchwaleniem w 2003 roku ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie. Udział trzeciego sektora w polityce lokalnej wyraża się m.in. w następujących obowiązkach
samorządów: powoływaniu Gminnych Rad Działalności Pożytku Publicznego, opracowywaniu rocznego programu współpracy z ngo, konsultowaniu przez ngo strategii rozwoju gminy czy aktów prawa miejscowego w dziedzinach dotyczących działalności statutowej ngo.
Z drugiej strony niezrzeszony mieszkaniec posiada w Polsce bardzo ograniczone możliwości korzystania z demokracji partycypacyjnej. Wynika to głównie z faktu stosowania przez samorządy strategii
minimum i w większości jedynie obligatoryjnych mechanizmów uspołecznienia. Przepis art. 5a ustawy o samorządzie gminnym wskazuje,
iż w wypadkach przewidzianych ustawą oraz w innych sprawach ważnych dla gminy mogą być przeprowadzane na jej terytorium konsultacje
z mieszkańcami gminy. Jak wskazuje powyższa regulacja, konsultacje
z mieszkańcami mają charakter fakultatywny. Mieszkańcy rzadko kiedy
mają okazję do prezentacji swoich preferencji i pomysłów w zakresie
rozwoju lokalnego. Narzędzia demokracji partycypacyjnej, które są dla
nich dostępne, tj. budżet obywatelski, inicjatywa lokalna czy referendum lokalne, nie są powszechnie i często w Polsce stosowane.
Wiele badań wskazuje na istotną rolę trzeciego sektora w kształtowaniu kapitału społecznego. Jak pisał Durkheim: „Naród może przetrwać
tylko wtedy, kiedy między państwem a obywatelami istnieje wiele grup
wtórnych, które są na tyle bliskie jednostkom, że wciągają je w swoją sferę działania, wprowadzając tym samym w ogólny strumień życia
gospodarczego” (Durkheim 1999, 38). Jednocześnie praktyka wskazuje,
iż ludzie w Polsce, którzy chcą coś robić dla swojej społeczności, nie-

557

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

chętnie łączą się w tym celu w związki formalne. Jak pokazują badania,
członkami różnego rodzaju organizacji społecznych jest 13,4% Polaków,
a osób deklarujących się jako aktywni członkowie – około 9% (Czapiński et al. 2015, 279-323). Na poziomie lokalnym istnieje zatem wciąż
relatywnie mało organizacji pozarządowych, a te działające są zazwyczaj
słabe i często uwikłane w relacje zależności od władz.
Zawężanie partycypacyjnych mechanizmów zarządzania do współpracy władz samorządowych głównie z organizacjami pozarządowymi
zaburza procesy reprezentacji obywatelskiej, otwierając dostęp do współrządzenia tylko nielicznym grupom (Herbst 2005). Ograniczanie sieci
partnerstwa społecznego stwarza „zagrożenie tworzenia się korupcyjnych
i zarazem klientelistyczno-klikowych układów w samorządzie, petryfikujących lokalne układy władzy” (Lewenstein et al. 2010, 7). Kontrowersje
budzi także finansowe powiązanie pomiędzy samorządami a organizacjami pozarządowymi. Zależność finansowa ograniczać może bowiem autonomię w podejmowaniu tematów i działań niewygodnych dla grantodawców (Kurczewski 2007; Czubkowska 2016a). Około 60% organizacji
otrzymuje dotacje ze środków publicznych (Czubkowska 2016b). Pozory
współrządzenia oraz brak transparentności w działaniu samorządu pogłębiają brak zaufania i pasywność zwykłych mieszkańców.
2. Ważna rola obywatela
Wzrost znaczenia roli mieszkańców w życiu publicznym jest efektem wielu bezpośrednich i pośrednich procesów związanych z demokratyzacją i decentralizacją władzy. Wynika także z coraz większej
świadomości mieszkańców odnośnie do swojej roli w procesie rozwoju lokalnego. Jednocześnie na gruncie wcześniejszych tez na temat
idei governance należy zauważyć, iż mieszkaniec w Polsce ma małe
realne możliwości wpływania na politykę lokalną. Poza przykładami
dobrych praktyk, zauważalny jest rozdźwięk pomiędzy deklaracjami
uspołecznienia rozwoju lokalnego a rzeczywistym wpływem mieszkańców na politykę lokalną. O fasadowości rozwiązań partycypacyjnych pisze się nie tylko w Polsce, lecz także w innych krajach Europy,
określając je mianem „pełzającego autorytaryzmu” (Wakeford et al.
2008; Crouch 2004).

558

�Ǌŷĵ��ōÝrǢʉħ�śNŻɟ�ɟ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳō�Ǌŷʉɟŷğȕ�ōÝ�Ǣǻ

Mieszkańcy polskich miast stanowią zbyt często niewykorzystany
rezerwuar wielu potencjałów istotnych z punktu widzenia społeczności
lokalnej i dobra wspólnego. Zalicza się do nich: umiejętności i talenty
członków społeczności, sieci społeczne, poczucie wspólnoty, przywództwo lokalne, zaufanie, rozumienie wspólnej historii, normy i wartości
podtrzymujące współpracę (Goodman et al. 1988).
Aktywność mieszkańców przejawia się w uczestnictwie w życiu danej wspólnoty, samodzielnym podejmowaniu inicjatyw oddolnych oraz
angażowaniu się w działania i wydarzenia organizowane przez innych
współmieszkańców lub instytucje. Raport Diagnoza społeczna pokazuje,
że podobnie jak przy słabym udziale mieszkańców w trzecim sektorze
także niesformalizowane angażowanie się w działania na rzecz społeczności lokalnej (gminy, osiedla, miejscowości, w najbliższym sąsiedztwie)
jest rzadkim zjawiskiem w Polsce. Tylko około 15% badanych deklaruje
taką działalność (Czapiński et al. 2015, 279).
Działania obywatelskie wzmacniane są przez doświadczenie oraz nawyki aktywności społecznej. Następuje efekt kumulacji – ludzie, którzy
należą do organizacji, działają także na rzecz społeczności, pracują dla
innych i dla organizacji społecznych oraz biorą udział w zebraniach.
Wszystkie te doświadczenia tworzą syndrom obywatelskości. Widoczny
jest ponadto związek pomiędzy poziomem wykształcenia a aktywnością
na rzecz społeczności lokalnej. Osoby z wykształceniem wyższym angażują się czterokrotnie częściej niż osoby z wykształceniem podstawowym (Czapiński et al. 2015, 326-330).
Zrównoważony rozwój miast wymaga zaangażowanych obywateli.
Jedynie przy aktywnym udziale mieszkańców możliwe jest rzeczywiste
rozpoznanie ich potrzeb. Dzięki znajomości preferencji mieszkańców
możliwa jest optymalizacja oferty miejskiej pod kątem jej użyteczności.
Przekłada się to z kolei na lepszą ocenę pracy władz i prowadzonej polityki lokalnej (Sobol 2006).
Definicja smart city akcentująca znaczenie mieszkańca podkreśla
rolę miasta jako źródła inspiracji i motywacji dla kreatywności, przedsiębiorczości, aktywności oraz wymiany kultur i wiedzy. Miasta z aktywnymi i zadowolonymi mieszkańcami, bogate w wydarzenia i z żywą
przestrzenią publiczną są bardziej atrakcyjnymi miejscami życia. Jedno-

559

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

cześnie konkurencją dla miast stała się wirtualna rzeczywistość, która
może wpływać na atomizację mieszkańców oraz ich bierność w sferze
publicznej. Nowoczesne rozwiązania technologiczne mogą być jednak
także sprzymierzeńcem integracji społecznej. Przemyślana strategia
komunikacji samorządów z mieszkańcami może wpływać na wzrost
ich aktywności w życiu miejskim, podejmowanie przez nich inicjatyw
oddolnych i budowanie więzi międzyludzkich. Bieżący i bezpośredni
kontakt z mieszkańcami buduje zainteresowanie sprawami publicznymi
oraz więź z miastem. Prostym, a jednocześnie zaniedbywanym przez
władze lokalne systemem współczesnej komunikacji jest telefoniczny
komunikator sms oraz system internetowych newsletterów. Narzędzia
te skutecznie wykorzystywane przez biznes wciąż są rzadkością w komunikacji z mieszkańcami polskich miast.
3. Przestrzeń publiczna i przestrzeń wspólna
Przestrzenie większości polskich miast nie sprzyjają współdziałaniu.
Ponadto zmiany cywilizacyjne oraz organizacja życia zmierza raczej
w stronę odseparowywania ludzi od siebie, aniżeli organizowania okazji
do spotkań. Cechą współczesnej kultury indywidualizmu jest nastawienie przede wszystkim na samorealizację. Działania obywatelskie schodzą
wówczas na dalszy plan. Jednocześnie jednostka przyjmuje często roszczeniową postawę względem otoczenia społecznego (Bokszański 2007).
Brak przestrzeni publicznych, indywidualizm i konsumpcjonizm osłabiają impuls do współpracy. Napięcia i konflikty między prawem jednostki a korzyściami dla ogółu społeczeństwa przybierają na sile wraz z rozrastaniem się miast. Zanik kompetencji związanych ze współdziałaniem
przejawia się w powierzchowności relacji międzyludzkich i braku zaufania. Jednocześnie funkcja więziotwórcza stanowi istotną determinantę
uspołecznienia rozwoju. Jak słusznie zauważył Seręga: „nieobojętnym
czynnikiem czy atrybutem lokalności kształtującym poczucie identyfikacji i tożsamości jest stosunek do terytorium, a właściwie szczególny związek między sferą ludzkich zachowań i działań a przestrzenią i sposobem
jej użytkowania” (Seręga 1993, 17). Widoczna jest ścisła współzależność
pomiędzy poczuciem zaufania do ludzi, poczuciem przynależności oraz
możliwościami kontaktów społecznych. Układ tych czynników ma z kolei
istotny wpływ na zadowolenie z życia. Relacje w ramach tej sieci charak-

560

�Ǌŷĵ��ōÝrǢʉħ�śNŻɟ�ɟ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳō�Ǌŷʉɟŷğȕ�ōÝ�Ǣǻ

teryzują się współzależnością, a nie związkami przyczynowo-skutkowymi
(Helliwell i Barrington-Leigh 2010).
Rozwój relacji zaufanie – przynależność – kontakty – szczęście determinowana jest w istotnym stopniu przez projekty urbanistyczne
miast. Rozwój przestrzeni publicznych, ich atrakcyjność oraz funkcje
zagospodarowania przestrzennego mają szczególny wpływ na możliwości budowania kontaktów społecznych. Restytucji akcentowanego
wcześniej zaufania sprzyja kreowanie przestrzeni wspólnych i okazji do
spotkań. Wymaga to „uspokojenia” ruchu śródmiejskiego i spowolnienia jego tempa z prędkości samochodu do ruchu pieszego oraz rowerowego. Przykładem przestrzeni łączącej potrzeby różnych użytkowników
w miastach są holenderskie woonerfy. Ograniczenie ruchu samochodowego, wprowadzenie zieleni, ławek i innych elementów małej architektury czy placów zabaw stwarza przyjazną przestrzeń. Ukierunkowanie
miast na zrównoważony rozwój wiąże się ponadto z nadaniem miastu
„ludzkiego wymiaru” w rozumieniu jego skali (Gehl 2009).
Projekty miast ukierunkowane na zrównoważony rozwój przywiązują dużą wagę do atrakcyjnej przestrzeni publicznej. Znaczenie wartości
przestrzeni publicznych w ujęciu partycypacji społecznej i wzmacniania
poczucia wspólnoty zostało wykazane w wielu badaniach międzynarodowych (McMillan i Chavis 1986; Taylor 1988; Semenza 2005). Ciekawych przykładów znaczenia kształtu i formy przestrzeni miejskiej dla życia społecznego dostarcza także Charles Montgomery w książce Miasto
szczęśliwe. Przytacza on wyniki badań wskazujące na szkodliwość wpływu
ruchu drogowego na psychologiczne aspekty doświadczania przestrzeni publicznych (Montgomery 2015, 236-239). Jan Semenza badał z kolei
wpływ estetyki przestrzeni miejskiej na emocje mieszkańców. Zniszczona
i brudna przestrzeń wywoływać może uczucie depresji i alienacji, podczas
gdy zadbana i zielona przestrzeń wpływa pozytywnie i sprzyja większemu
zaufaniu w relacjach międzyludzkich (Semenza 2005, 459-478).
W powyższych pracach wskazywane są liczne błędy projektowania urbanistycznego i architektonicznego, w których pomijany
był wpływ kształtu przestrzeni na życie ludzi i zachodzące procesy
społeczne. Podporządkowanie tego projektowania aspektom ekonomicznym oraz transportowi indywidualnemu zaburzyło rozwój
wielu miast. Niewłaściwie decyzje urbanistyczne powodują, iż wielu

561

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

mieszkańców zamyka się w homogenicznych „gettach”, izolując się
od współmieszkańców.
Niestety, pomimo wypracowania dobrych i sprawdzonych praktyk,
wiele miast w imię krótkowzrocznych korzyści ekonomicznych brnie
w nieład urbanistyczny i niezrównoważony rozwój. W Danii już w latach 80. XX wieku wprowadzono zakaz lokalizacji banków na głównych
ulicach handlowych (Montgomery 2015, 229). W polskich miastach
wiele atrakcyjnych ze względu na funkcje społeczne śródmiejskich ulic
zamienia się na monousługowe ciągi banków i punktów telefonii komórkowej. Przestrzeń w centralnych częściach miast jest zaniedbana,
a rozrastające się przedmieścia niemal zupełnie pomijają przestrzenie
do wspólnych kontaktów między mieszkańcami.
Przestrzeń oraz architektura oddziałuje na ludzi. W dobie nasilających się problemów społecznych, ekonomicznych i środowiskowych
warto wykorzystać wpływ zagospodarowania przestrzennego na transformację w stronę zrównoważonego rozwoju. Przestrzeń może i powinna odpowiadać na współczesne problemy cywilizacyjne. Należy o nią
zadbać zwłaszcza na gruncie negatywnych doświadczeń wynikających
z procesów suburbanizacyjnych, zabudowy monofunkcyjnej, rozrostu terenów komunikacyjnych czy zawłaszczania przestrzeni publicznych dla celów prywatnych. Jak pokazują dobre praktyki (np. Rotterdam, Amsterdam – Holandia, Malmo – Szwecja, Curitiba – Brazylia),
kształtowanie przestrzeni dla mieszkańców i społecznie zaangażowanej
architektury znacząco determinuje zrównoważony rozwój miast. Miasta zrównoważone, jak określa je Jan Gehl, to miasta żyjące, a „ludzie
przychodzą tam, gdzie są ludzie” (Gehl 2009, 25). Życie w mieście można rozwijać, jeśli zaoferuje się mieszkańcom ciekawą i bezpieczną przestrzeń publiczną, która stwarza okazję do zatrzymania się i bycia razem.
Jak pisała Jane Jacobs: „Miasta wszystkim mają coś do zaoferowania,
pod warunkiem, że wszyscy je współtworzą” (Jacobs 2014, 249).
Podsumowanie
Zmiany dokonujące się w polskich miastach wskazują, iż żyjemy
w kraju coraz bardziej efektywnych jednostek i nieefektywnej wspólnoty. Jednocześnie kapitał społeczny warunkuje prawidłowe relacje
pomiędzy czynnikami o charakterze społecznym, gospodarczym i śro-

562

�Ǌŷĵ��ōÝrǢʉħ�śNŻɟ�ɟ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳō�Ǌŷʉɟŷğȕ�ōÝ�Ǣǻ

dowiskowym. Kryzys zaufania, brak etosu obywatelskości oraz kultura
i język indywidualizmu i konsumpcjonizmu stoją w opozycji do zrównoważonego rozwoju (Bellah et al. 1996, 14).
Pomimo dyskusji na temat konieczności wsparcia społeczeństwa
obywatelskiego w Polsce, w praktyce rozwoju lokalnego proces ten przebiega powoli i opornie. Rola mieszkańców w procesie rozwoju lokalnego pozostaje wciąż na marginesie uwagi samorządów. Zastępowanie
dotychczasowego „imperializmu ekspertów” establishmentem organizacji pozarządowych jest ułudą budowania kapitału społecznego i ukierunkowania na zrównoważony rozwój. Działalność organizacji pozarządowych w wielu przypadkach jest użyteczna i buduje dobro wspólne.
Jednak dopiero otwarcie na mieszkańców niezrzeszonych wprowadza
transparentność, kontrolę oraz możliwości budowania partnerstwa
i współdziałania w procesie rozwoju lokalnego.
Charakter demokracji partycypacyjnej i stosowane narzędzia powinny być efektem świadomości ich znaczenia w procesie rozwoju lokalnego. Zdarza się jednak, iż uspołecznienie jest elementem kalkulacji
i taktyki władz. Wykorzystywane jest wówczas przede wszystkim jako
grunt do legitymizacji decyzji władz. Takie pozorowane uspołecznienie
przekłada się na niskie zaangażowanie społeczne oraz w rezultacie na
usprawiedliwienie dla prowadzenia polityki władz.
Władze lokalne poprzez uruchomienie mechanizmów współrządzenia, dobrane metody komunikacji z mieszkańcami oraz kształtowanie
przestrzeni miejskich mają istotny wpływ na kształtowanie obywatelskiego stylu życia. Pomimo deklaracji wyboru ścieżki zrównoważonego
rozwoju, rzadko jednak korzystają ze swoich możliwości. Z uwagi na
niską dojrzałość obywatelską Polaków oraz brak nawyków współdziałania w sferze publicznej to właśnie świadome władze i administracja
ponoszą odpowiedzialność za kształtowanie postaw społecznych.
Skoro Polacy tak słabo się zrzeszają i rzadko sami podejmują działania oddolne, to nie mają okazji, by się nauczyć zorganizowanego działania społecznego i nabyć umiejętności potrzebnych do życia w społeczeństwie obywatelskim. Pat sytuacyjny opisany został w następujący
sposób: „Polacy mają mało doświadczeń społecznych i obywatelskich
(…) nie umieją, bo się tego nie nauczyli z ich ubogiego doświadczenia.
Nie umieją, bo nie działają, a nie działają, bo nie umieją – jest to błędne

563

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

koło działań dla społeczności” (Czapiński et al. 2015, 330). Ukierunkowanie na zrównoważony rozwój wymaga wyjścia z tego impasu.
Dialog z mieszkańcami, oferta usług publicznych, przestrzenie miejskie oraz realizowane w nich wydarzenia mają szczególny wpływ na życie społeczne. Kształtują zachowania mieszkańców, możliwości ich kontaktów i współdziałania oraz generalnie poziom zadowolenia z życia.
Władze lokalne dysponują zatem ogromnym zasobem i możliwościami
wsparcia społeczeństwa obywatelskiego i pobudzenia inicjatyw oddolnych. Budowanie atmosfery współdziałania wymaga przekształcenia
instytucjonalnej i biurokratycznej roli władz lokalnych w partnerską relację z mieszkańcami.
Bibliografia:
Bellah, Robert N. et al. 1996. Habits of the heart, individualism and
commitment in American life. New York: Harper and Row Publishers.
Bokszański, Zbigniew. 2007. Indywidualizm a zmiana społeczna.
Warszawa: PWN.
Castells, Manuel. 1983. The city and the grassroots. Berkeley: University of California Press.
Crouch, Colin. 2004. Post-Democracy. Cambridge: Polity.
Czapiński, Janusz et al. 2015. Diagnoza społeczna. Warszawa: Rada
Monitoringu Społecznego.
Czubkowska, Sylwia. 2016a. Soros pozarządowy. Dziennik Gazeta
Prawna, nr 180, 22-23.
Czubkowska, Sylwia. 2016b. Trzecia siła jak bardzo niezależna od
rządu i pieniędzy. Dziennik Gazeta Prawna, nr 221, 12-13.
Durkheim, Emile. 1999. O podziale pracy społecznej, tłum. Krzysztof
Wakar. Warszawa: PWN.
Fukuyama, Francis. 1997. Zaufanie. Kapitał społeczny a droga do dobrobytu, tłum. Anna i Leszek Śliwa. Warszawa-Wrocław: PWN.
Gehl, Jan. 2009. Życie między budynkami. Użytkowanie przestrzeni
publicznych, tłum. Marta A. Urbańska. Kraków: Wydawnictwo RAM.
564

�Ǌŷĵ��ōÝrǢʉħ�śNŻɟ�ɟ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳō�Ǌŷʉɟŷğȕ�ōÝ�Ǣǻ

Goodman, Robert M. et al. 1988. Identifying and defining the dimensions of community capacity to provide a basis for measurement.
Health and Behaviour, 25 (3), 258-278.
Helliwell, John F. i Christopher P. Barrington-Leigh. 2010. How much
is social capital worth? National Bureau of Economic Research, working
paper 16025. Dostęp: 22.01.2017. http://www.nber.org/papers/w16025.
Herbst, Jan. 2005. Oblicza społeczeństwa obywatelskiego. Warszawa:
Biblioteka Aktywności Lokalnej, Ośrodek Badania Aktywności Lokalnej przy Fundacji Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego.
Jacobs, Jane. 2014. Życie i śmierć wielkich miast Ameryki, tłum. Łukasz Mojsak. Warszawa: Fundacja Centrum Architektury.
Kurczewski, Jacek. 2007. Lokalne wzory kultury politycznej. Warszawa: Wydawnictwo Trio.
Lewenstein, Barbara, Jacek Schindler i Robert Skrzypiec. 2010. Partycypacja społeczna i aktywizacja w rozwiązywaniu problemów społeczności lokalnej. Warszawa: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego.
McMillan, David. W. i David M. Chavis. 1986. Sense of community:
A definition and theory. Journal of Community Psychology, (14), 6-23.
Montgomery, Charles. 2015. Miasto szczęśliwe, tłum. Tomasz Tesznar. Kraków: Wydawnictwo Wysoki Zamek.
Putnam, Robert D. 1996. Bowling Alone. Malejący społeczny kapitał
Ameryki. ResPublica Nowa, nr 6, 16-22.
Semenza, Jan C. 2005. Building healthy cities. A focus on interventions. W: Handbook of urban health: populations, methods and practice,
red. Sandro Galea i David Vlahov, 459-478. New York: Springer.
Seręga, Zygmunt. 1993. Czynniki rozwoju lokalnego: studium socjologiczne wybranych społeczności wiejskich. Kraków: Uniwersytet Jagielloński.
Sobol, Agnieszka. 2006. Governance for sustainable development –
conditions and experiences in the Polish communities. W: Citizens and
Governance for Sustainable Development, red. Walter L. Filho et al., 2934. Vilnius: Leidykla Technika.
565

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Szawiel, Tadeusz. 2003. Społeczeństwo obywatelskie. W: Budowanie
demokracji. Podziały społeczne, partie polityczne i społeczeństwo obywatelskie w postkomunistycznej Polsce, red. Mirosława Grabowska i Tadeusz Szawiel, 128-163. Warszawa: PWN.
Taylor, Ralph B. 1988. Human territorial functioning: an empirical evolutionary perspective on individual and small group territorial cognitions,
behaviours and consequences. New York: Cambridge University Press.
Ustawa z 8 marca 1990 roku o samorządzie gminnym. Dziennik
Ustaw, 1990 nr 16 poz. 95 z późn. zm.
Ustawa z dnia 24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publicznego
i o wolontariacie. Dziennik Ustaw, 2003 nr 96 poz. 873 z późn. zm.
Wakeford, Tom et. al. 2008. The jury is out: how far can participatory
projects go toward reclaiming democracy? W: Participative Inquiry and
Practice, red. Peter Reason i Hilary Bradbury, 333-349. London: Sage
Publications.

566

�Agnieszka Jakubowska
Politechnika Koszalińska – Wydział Nauk Ekonomicznych
agnieszka.jakubowska@tu.koszalin.pl

Nierówności w zdrowiu jako wyraz nierówności
społecznych: perspektywa gospodarek UE
Wstęp
W literaturze przedmiotu podejmowane są próby wyjaśnienia obserwowanego silnego związku między stanem zdrowia społeczeństwa
a poziomem nierówności. Prowadzone w tym zakresie przez Światową
Organizację Zdrowia badania wskazują, iż nawet w krajach o wysokich
dochodach zarówno sama długość życia, jak i możliwość jego przeżycia
w zdrowiu, są wciąż ściśle związane z sytuacją społeczno-ekonomiczną poszczególnych osób oraz rodzin. Zależności te uwidaczniają się
zwłaszcza w sytuacji rosnących w tych krajach nierówności społecznych. Badanie zależności między dochodem i poziomem wykształcenia a zdrowiem wydaje się zadaniem prostym w odniesieniu do krajów
rozwijających się, gdzie relatywnie łatwo zauważyć silny związek między wzrostem stopy rozwoju gospodarczego i zwiększeniem dostępu do
edukacji a poprawą stanu zdrowia społeczeństwa. W przypadku krajów
rozwiniętych relacja ta staje się mniej oczywista, a prowadzone w tym
zakresie badania wskazują raczej na silniejszą korelację między stanem
zdrowia społeczeństwa a występującymi nierównościami w podziale dochodu niż wielkością dochodu w sensie absolutnym. Problemem w tym
kontekście staje się więc poziom ubóstwa względnego, a nie skrajnego,
jednakże wciąż istnieje niedosyt w zdefiniowaniu tych relacji.
Celem opracowania jest analiza problemu oddziaływania nierówności społecznych na stan zdrowia społeczeństwa, z uwzględnieniem
specyfiki tych procesów w krajach rozwiniętych. W badaniu podjęto
próbę wskazania istniejących zależności w tym obszarze obserwowanych wśród rozwiniętych gospodarek Unii Europejskiej. Analizę oparto
o dostępne na poziomie NUTS 1 dane opisujące stan zdrowia społeczeństwa poszczególnych krajów, jak również wskaźniki określające istniejący poziom dysproporcji w osiąganych dochodach oraz poziomie
567

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

wykształcenia. Badaniu poddano jednocześnie poziom zróżnicowania
w analizowanych parametrach, wykorzystując miary statystyczne określające zakres zmienności badanych cech. Zasadnicze źródła informacji
stanowiły dane statystyczne Eurostat opracowane na poziome gospodarek krajowych, co w konsekwencji pozwoliło na ukazanie badanego zjawiska w kontekście zróżnicowania między poszczególnymi krajami UE.
1. Koncepcje teoretyczne
Problem wpływu posiadanej pozycji w strukturze społeczno-gospodarczej na stan zdrowia stał się przedmiotem licznych badań powadzonych zarówno w obszarze nauk społecznych (Machenbach 2008; Cutler
2011, 5-8), jak i na gruncie nauk o zdrowiu (Adler 1994; Busse et al.
2010, 27-29). W literaturze zostało zaproponowanych szereg modeli
podejmujących próby wyjaśnienia związku między warunkami materialnymi i czynnikami psychospołecznymi a poziomem zdrowia i długowieczności społeczeństwa (Colmam 1988).
Wielowymiarowy charakter zdrowia determinuje konieczność rozpatrywania występujących w tym obszarze nierówności w odniesieniu do
różnic w stanie zdrowia i dostępie do opieki zwrotnej, jak również szans
związanych ze społecznymi uwarunkowaniami zdrowia (Laskowska
2012). Podejmowane w literaturze próby zdefiniowania pojęcia „nierówności w zdrowiu” utożsamiają to zjawisko z możliwymi do uniknięcia
różnicami w stanie zdrowia występującymi między krajami lub grupami społecznymi w ramach danego kraju, wyodrębnionymi ze względu na czynniki społeczne, ekonomiczne, demograficzne itp. (Meyer,
Yoon i Kaufman 2013, 3). To właśnie pozycji społecznej i związanym
z nią wyborami w zakresie konsumpcji, dostępu do opieki zdrowotnej, sposobu spędzania wolnego czasu oraz poziomowi świadomości
zdrowotnej Światowa Organizacja Zdrowia przypisała kluczową rolę
w generowaniu tych nierówności (WHO 2010). Fundamentalne znaczenie czynników społeczno-ekonomicznych w kreowaniu nierówności w zdrowiu potwierdziły również badania innych autorów (Conti
i Heckman 2010; Galama i van Kippersluis 2013).
W obszarze analizy uwarunkowań stanu zdrowia nie można jednak
pomijać mechanizmu sprzężenia zachodzącego między kondycją zdro-

568

�ŗÝrǊŻɟŗŷǤNÝ�ɟ�ʉ^ǊŷɟÝȕ�ğ�ħŷ�ɟɳǊ�ʉ�ŗÝrǊŻɟŗŷǤNÝ�ǢƻŷŇrNʉŗɳNË

wotną człowieka i jego możliwościami osiągania dochodu oraz uczestniczenia w procesie edukacji. Udowodnioną ścieżką powiązań między
zdrowiem a statusem społeczno-ekonomicznym jest silny efekt oddziaływania zdrowia na poziom aktywności zawodowej człowieka, jego zatrudnialność na rynku pracy, a w konsekwencji możliwość osiągnięcia
odpowiedniego statusu materialnego (Dahl 2010). Prowadzone w tym
zakresie analizy jednoznacznie dowodzą, że osoby cieszące się dobrym
zdrowiem mają większe szanse zarówno na wydłużenie aktywności zawodowej (Boulhol et al. 2012), jak i dłuższy okres zatrudnienia (OECD
2015). Analiza sytuacji dochodowej osób o ograniczeniach w zdrowiu,
w odniesieniu do pozostałej części populacji, potwierdza skalę dyskryminacji i wskazuje na wymierny stopień oddziaływania niepełnosprawności na możliwości osiągania dochodów z pracy zarobkowej (Jakubowska 2016).
2. Nierówności w zdrowiu w UE
Przeprowadzona poniżej analiza zróżnicowania wybranych parametrów opisujących poziom nierówności w zdrowiu ma na celu wskazanie
skali zróżnicowania tego zjawiska w grupie krajów członkowskich UE.
Wyboru analizowanych zmiennych dokonano na podstawie przeglądu prezentowanych w literaturze propozycji metodyki oceny badanego zjawiska. W analizie uwzględniono wpływ dochodu oraz poziomu
wykształcenia na samoocenę stanu zdrowia. Uwzględniając specyfikę
przyjętych zmiennych, jak również silne oddziaływanie wieku na stan
zdrowia, założono przeprowadzenie analizy w podziale populacji za
względu na wiek. Biorąc pod uwagę dostępność porównywanych danych, analizie poddano zróżnicowanie w przestrzennym rozkładzie następujących zmiennych:
9�odsetek osób deklarujący zły lub bardzo zły stan zdrowia w skrajnych grupach kwintylowych dochodu (pierwsza i piąta grupa kwintylowa) w populacjach w wieku 16-64 lata oraz 65 lat i więcej;
9�odsetek osób deklarujący zły lub bardzo zły stan zdrowia w grupie osób z wykształceniem gimnazjalnym i niższym (poziom 0-2 Międzynarodowej Standardowej Klasyfikacja Kształcenia ISCED) oraz osób

569

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

posiadających wykształcenie wyższe (poziom 5-8 ISCED) w dwóch populacjach wiekowych 25-64 lata oraz 65 lat i więcej.
Specyfika relacji między dochodem a stanem zdrowia osób starszych
zdeterminowana jest zarówno statystycznie wyższym ryzykiem choroby
oraz zgonu, jak również potencjalnie większą wrażliwością na nierówności w systemie podziału dochodu. Wyniki prowadzonej w ramach
Europejskich badań dochodów i warunków życia (EU-SILC) samooceny
stanu zdrowia mieszkańców UE1 wskazują, że w grupie osób w wieku 65
lat i więcej udział osób źle lub bardzo źle oceniających swój stan zdrowia
jest statystycznie aż o 15,6 p.p. wyższy niż analogiczny udział w grupie osób w wieku 16-64 lata (Eurostat, dane na rok 2015). W tabeli 1
przedstawiono podstawowe charakterystyki opisujące przyjęte w badaniu determinanty społecznych nierówności w zdrowiu w ujęciu państw
członkowskich. W celu uzyskania porównywalności badanych zmiennych w analizie posłużono się wskaźnikami natężenia wybranych zjawisk, odnosząc liczbę wystąpień obserwowanych zdarzeń do określonej
wielkości populacji.
Samoocena stanu zdrowia: „zły” i „bardzo zły” (% populacji)
Grupa kwintylowa populacji
Kraj UE

16-64 lata

65 lat i więcej

Poziom wykształcenia
16-64 lata

65 lat i więcej

pierwsza

piąta

pierwsza

piąta

poziom
0-2

poziom
5-8

poziom
0-2

poziom
5-8

Belgia

17,2

2,1

25,0

7,1

18,1

3,2

25,4

8,0

Bułgaria

11,6

2,5

39,2

18,0

13,5

2,4

39,7

24,9

Czechy

14

1,8

32,3

13,8

20,2

1,3

38,5

15,0

Dania

11,2

3

12,1

4,0

17,1

4,4

12,3

6,6

Niemcy

15,9

2,5

15,8

10,8

17,3

2,9

17,7

10,4

Estonia

19,7

2,2

43,7

14,3

17,5

4,3

48,5

25,6

Samoocena stanu zdrowia wyraża subiektywną ocenę zdrowia dokonaną przez respondenta. W badaniach EU-SILC wykorzystywana jest następująca klasyfikacja stanu zdrowia: bardzo dobry (VGOOD), dobry (GOOD), przeciętny (FAIR), zły (BAD),
bardzo zły (VBAD) (Eurostat 2016).
1

570

�ŗÝrǊŻɟŗŷǤNÝ�ɟ�ʉ^ǊŷɟÝȕ�ğ�ħŷ�ɟɳǊ�ʉ�ŗÝrǊŻɟŗŷǤNÝ�ǢƻŷŇrNʉŗɳNË

Irlandia

5,5

0,5

9,4

1,9

6,5

1,3

10,3

5,4

Grecja

5,5

2,5

38,1

17,4

9,7

1,9

32,5

12,1

Hiszpania

4,5

2,5

25,7

12,9

6,9

1,8

22,5

10,8

Francja

10,3

2,3

22,6

10,3

12,3

2,5

19,1

9,0

Chorwacja

20,5

4,6

67,1

28,0

25,9

4,1

60,8

26,7

Włochy

6,9

3,5

39,3

19,0

9,7

3,1

35,3

13,7

Cypr

4,2

1

25,3

5,1

7,5

1

23,6

4,2

Łotwa

14,5

3,1

50,9

25,0

13,9

4,5

57,0

32,1

Litwa

13,5

2,2

52,9

23,6

14

3,2

61,8

30,3

Luksemburg

13,8

1,9

22,7

7,2

14,6

1,5

22,1

4,9

Węgry

15,8

3,3

48,3

24,3

23,5

4

53,9

23,5

Malta

4,4

0,6

11,5

4,4

2,9

0,3

10,9

8,3

Holandia

8,8

1,5

14,5

4,5

9,9

2,3

10,1

7,4

Austria

11

3

21,2

13,0

17,1

3,5

26,9

10,7

Polska

13,7

4

50,1

22,0

22

2,8

46,5

24,3

Portugalia

16,7

5,3

52,6

22,2

16,2

2,6

46,4

13,1

Rumunia

4,8

2,3

32,0

18,2

6,6

1

28,7

15,2

Słowenia

11,5

4

39,7

16,8

18,4

2,6

44,0

14,3

Słowacja

9,2

4,4

51,3

27,9

21,7

2,6

56,0

20,1

Finlandia

7

1,7

16,2

3,1

9,5

1,6

13,4

8,0

Szwecja

5,6

1,3

10,5

1,2

6,9

2,4

7,9

3,7

Wielka
Brytania

12,6

2,1

14,8

6,8

15,2

3,6

18,4

7,1

Tabela 1. Samoocena stanu zdrowia populacji UE – udział oceny „zły”
i „bardzo zły” w badanych populacjach w 2015 roku (w %).
Źródło: opracowanie własne na podstawie danych (Eurostat 2017).

Analiza danych przedstawionych w tabeli 1 wskazuje, iż na obszarze UE nadal występuje znaczny poziom przestrzennego zróżnicowania
w stanie zdrowia mieszkańców poszczególnych państw członkowskich.
W badanej grupie krajów udział osób w wieku 16-64 lat deklarujących
zły lub bardzo zły stan zdrowia w pierwszej grupie kwintylowej (najniższe dochody) wahał się od 4,2 (Cypr) do 20,5% (Chorwacja). W grupie
o najwyższych dochodach udziały te wyniosły od 0,5 (Irlandia) do 5,3%
571

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Współczynnik
zmienności

N

4,2
(Cypr)

20,5
(Chorwacja)

11,4

43,7%

28

piąta

2,6

1,2

4,8

0,5 (Irlandia)

5,3
(Portugalia)

2,4

45,8%

28

Max.

16,3

Min.

4,8

Rozstęp

11,1

Odchylenie
standardowe

pierwsza

Średnia

Mediana

Wyszczególnienie

(Portugalia). W przypadku osób w wieku 65 lat i więcej udział osób źle
lub bardzo źle oceniających swój stan zdrowia wahał się w przedziale od
9,4 (Irlandia) do 67,1% (Chorwacja) w grupie o najniższych dochodach
oraz od 1,2 (Szwecja) do 28% (Chorwacja) w przypadku osób osiągających dochody z najwyższego przedziału.
Wysoką rozpiętością cechował się również udział osób „źle” lub „bardzo źle” oceniających swoje zdrowie w populacjach wyodrębnionych ze
względu na poziom wykształcenia. W grupie osób w wieku 25-64 z najniższym wykształceniem wskaźnik ten przyjmował wartości od 2,9 (Malta) do 25,9% (Chorwacja), w przypadku osób z wykształcenia wyższym
od 0,3 (Malta) do 4,5% (Łotwa). Analogicznie w populacji osób w wieku
65 lat i więcej wskaźniki te przyjęły wartości od 7,9 (Szwecja) do 61,8%
(Litwa) w grupie osób z najniższym wykształceniem oraz od 3,7 (Szwecja)
oraz do 32,1% (Łotwa) w grupie o najwyższym poziomie wykształcenia.
Wszystkie badane parametry cechowały się jednocześnie stosunkowo
dużym poziomem zmienności – obliczone wskaźniki zmienności przyjmowały wartości w przedziale od 41,7 do 45,8% dla populacji poniżej
65 lat oraz od 51,2 do 61,0% w grupie osób w wieku 65 lat i więcej (tab. 2).

Grupa kwintylowa populacji

Populacja w wieku 16- 64 lata

572

Populacja w wieku 65 lat i więcej
pierwsza

31,6

16,2

57,7

9,4 (Irlandia)

67,1
(Chorwacja)

28,9

51,2%

28

piąta

13,7

8,3

26,8

1,2
(Szwecja)

28,0
(Chorwacja)

13,4

61,0%

28

�ŗÝrǊŻɟŗŷǤNÝ�ɟ�ʉ^ǊŷɟÝȕ�ğ�ħŷ�ɟɳǊ�ʉ�ŗÝrǊŻɟŗŷǤNÝ�ǢƻŷŇrNʉŗɳNË

Poziom wykształcenia

Populacja w wieku 16- 64 lata
poziom
0-2

14,1

5,9

23,0

2,9
(Malta)

25,9
(Chorwacja)

14,3

41,7%

28

poziom
5-8

2,6

1,1

4,2

0,3
(Malta)

4,5
(Łotwa)

2,6

43,3%

28

Populacja w wieku 65 lat i więcej
poziom
0-2

31,8

17,2

53,9

7,9
(Szwecja)

61,8
(Litwa)

27,8

54,0%

28

poziom
5-8

14,1

8,4

28,4

3,7
(Szwecja)

32,1
(Łotwa)

11,5

59,7%

28

Tabela 2. Odsetek osób „źle” lub „bardzo źle” oceniających swoje zdrowie
– wyniki charakterystyki opisowej badanych populacji (kraje UE, rok 2015).
Źródło: jak w tabeli 1.

Analiza rozkładu samooceny stanu zdrowia w badanych populacjach
wykazała znaczące różnice między średnim udziałem osób o złym i bardzo złym stanie zdrowia w zależności od przyjętych kryteriów społeczno-ekonomicznych. W przypadku osób o wysokim statusie materialnym
średni udział takiej populacji wyniósł 2,6% dla osób poniżej 65 lat oraz
13,7% dla populacji w wieku 65 lat i więcej. Analogiczne wartości obserwowane w grupie osób o najniższym statusie materialnym wyniosły
odpowiednio 11,1 oraz 31,6%. Podobne tendencje zaobserwować można w odniesieniu do samooceny stanu zdrowia w populacjach o różnym
poziomie wykształcenia. Udział osób w wieku 25-64 deklarujących zły
lub bardzo zły stan zdrowia w grupie posiadającej wykształcenie wyższe
kształtował się na poziomie 2,6%, przy średnim udziale tej oceny w grupie osób z najniższym wykształceniem na poziomie 14,1%. Wśród osób
w wieku 65 lat i więcej z wykształceniem wyższym zły lub bardzo zły
stan zdrowa zdeklarowało 14,1% populacji, przy 31,8% osób z wykształceniem podstawowym lub gimnazjalnym. Rozkłady udziałów osób deklarujących zły lub bardzo zły stan zdrowia w obu badanych grupach
wiekowych z uwzględnieniem kryterium dochodu oraz wykształcenia
przedstawiono na rys. 1 i rys. 2.
573

�THEORIA I PRAXIS ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU

Rysunek 1. Histogram samooceny stanu zdrowia ze względu na poziom dochodu
(q1 – kwintyl pierwszy, q5 – kwintyl piąty), według grup wieku w 2015 rok (kraje UE).
Źródło: jak w tabeli 1.

Rysunek 2. Histogram samooceny stanu zdrowia ze względu na poziom wykształcenia,
według grup wieku w 2015 rok (kraje UE). Źródło: jak w tabeli 1.

Uzyskane wyniki potwierdzają jednocześnie, że poziom dochodu
oraz poziom wykształcenia stanowi istotny czynnik różnicujący poziom
samooceny stanu zdrowia w badanych grupach. Prawdopodobieństwo
„złego” lub „bardzo złego” stanu zdrowia w grupie osób o najniższych
dochodach lub niskim poziomie wykształcenia okazało się kilkukrotnie
wyższe niż w analogicznych populacjach o wysokim poziomie dochodu i wykształcenia. Relacja ta jest szczególnie silna w przypadku osób
w tzw. wieku produkcyjnym. Widać tu wyraźny związek między obniżeniem się udziału negatywnych ocen stanu zdrowia a poprawą poziomu dochodu lub wykształcenia. Słabsze nasilenie tego efektu wystąpiło
natomiast w populacji wieku 65 lat i więcej, co wskazuje na potencjalne
zmniejszanie się wraz z wiekiem skali nierówności zdrowotnych determinowanych czynnikami społeczno-ekonomicznymi.

5 7 4

�N ERÓWNO

W Z ROW U JA O W RAZ N ERÓWNO

O E ZN

Szczegółową ocenę nierówności w poziomie samooceny zdrowia
z uwzględnieniem dysproporcji w poziomie dochodu oraz wykształcenia oparto dodatkowo na badaniu różnic występujących między
grupami o skrajanym poziomie cech. W analizie wykorzystano wskaźnik ilorazu szans OR (ang. odds ratio) pozwalający określić „szansę”
na wystąpienie danego zdarzenia w badanej grupie w stosunku do
możliwości jego wystąpienia w grupie referencyjnej. Określono iloraz
szans wystąpienia „złego” lub „bardzo złego” stanu zdrowia w grupie
osób o najniższym poziomie dochodu (pierwsza grupa kwintylowa)
w stosunku do osób osiągających najwyższe dochody (piąta grupa
kwintylowa). Analogiczny poziom „szansy” na zły lub bardzo zły stan
zdrowia określono w przypadku osób z niskim poziomem wykształceniem w odniesieniu do populacji z wykształceniem wyższym. Uzyskane wyniki wykazały, że „szansa” na złe zdrowie może być nawet
kilkunastokrotnie większa w populacji osób o niskich dochodach oraz
niskim poziomie wykształcenia w odniesieniu do populacji o najwyższym poziomie zmiennej.
W badanej populacji w wieku 16-64 lata największe względne dysproporcje w „szansie” wystąpienia złego lub bardzo złego stanu zdrowia
u osoby z pierwszej i ostatniej grupy dochodowej zaobserwowano w Irlandii (OR na poziomie 11,6), Estonii (10,9) oraz Belgii (9,7). W grupach
o skrajnym poziomie wykształcenia najwyższe różnice w potencjalnych
„szansach” na złe zdrowie wystąpiły w Czechach (OR na poziomie 19,2),
Luksemburgu (11,2) oraz na Słowacji (10,4). W grupie osób w wieku 65
lat i więcej maksymalny poziom wskaźnika OR w odniesieniu do różnic
w dochodach zaobserwowano w Szwecji (9,7) oraz w odniesieniu do
wykształcenia na Cyprze (7,0).
Analiza rozkładu ilorazu szans dla obu badanych grup wiekowych
potwierdza zaobserwowane wcześniej zjawisko obniżenia się wraz
z wiekiem nierówności determinowanych statusem materialnym i poziomem wykształcenia (rys. 3). Średni poziom wskaźnika OR w grupie
osób w wieku poniżej 65 lat wyniósł 5,4 w przypadku niskich dochodów
oraz 6,8 dla niskiego poziomu wykształcenia. W starszej populacji poziom ilorazu szans wyniósł odpowiednio 3,7 dla czynnika dochodowego oraz 3,2 dla wykształcenia.
5 7 5

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Rysunek. 3. Histogram ilorazu szans OR na „zły” lub „bardzo zły” stan zdrowia w populacji z pierwszego kwintyla w stosunku do populacji z piątego kwintyla dochodowego w 2015 roku, według grup wieku. Źródło: opracowanie własne na podstawie
danych w tabeli 1.

Zakończenie
Pomimo spójności prowadzonych w zakresie europejskiej polityki działań dążących do wyrównania warunków ekonomicznych i społecznych we
wszystkich regionach UE kwestia nierówności zdrowotnych występujących
między mieszkańcami Wspólnoty nadal pozostaje obszarem wymagającym intensywnych zmian instytucjonalnych. Zidentyfikowane w przedstawionej analizie znaczne różnice w zdrowiu wystąpiły zarówno między
mieszkańcami poszczególnych krajów członkowskich, jak również między
grupami ludności o skrajnym gradiencie społecznym w ramach danego
kraju. Przeprowadzona ocena skali dysproporcji w samoocenie zdrowia
w odniesieniu do badanych populacji potwierdziła, iż w przypadku rozwiniętych gospodarek państw członkowskich poziom zdrowia jest nadal
trwale związany ze statusem społeczno-ekonomicznym. Uzyskane wyniki
wskazały jednocześnie, że nierówności zdrowotne między grupami mieszkańców UE o niskim i wysokim poziomie społecznym zmniejszają się dopiero po przekroczeniu wieku produkcyjnego, co potwierdza sugerowaną
w literaturze tezę o silnej korelacji między stanem zdrowia a gradientem
społecznym determinowanym pozycją na rynku pracy.
Bibliografia:
Adler, Nancy E. et al. 1994. Socioeconomic status and health: the
challenge of the gradient. American psychologist, 49(1), 15-24. DOI:
10.1037/0003-066X.49.1.15.

576

�ŗÝrǊŻɟŗŷǤNÝ�ɟ�ʉ^ǊŷɟÝȕ�ğ�ħŷ�ɟɳǊ�ʉ�ŗÝrǊŻɟŗŷǤNÝ�ǢƻŷŇrNʉŗɳNË

Boulhol, Hervé et al. 2012. Improving the Health-Care System in Poland, OECD Economics Department Working Papers, No. 957. Paris:
OECD Publishing.
Busse, Reinhard et al. 2010. Tackling Chronic Disease in Europe. Strategies,
Interventions and Challenges, World Health Organization. Dostęp: 12.12.2016.
http://www.euro.who.int/__data/assets/pdf_file/0008/96632/E93736.pdf.
Coleman, James S. 1988. Social capital in the creation of human capital. American Journal of Sociology, 94, S95-120.
Conti, Gabriella i James J. Heckman. 2010. Understanding the early
origins of the education-health gradient: A framework that can also be
applied to analyze gene-environment interactions. Perspectives on Psychological Science, 5(5), 585-605.
Cutler, David M., Adriana Lleras-Muney i Tom Vogl. 2012. Socioeconomic Status and Health: Dimensions and Mechanisms. Oxford
Handbooks Online. Dostęp: 10.02.2017. http://www.oxfordhandbooks.com/view/10.1093/oxfordhb/9780199238828.001.0001/oxfordhb-9780199238828-e-7.
Dahl, Espen i Ira Malmberg‐Heimonen. 2010. Social inequality and
health: the role of social capital. Sociology of Health &amp; Illness, 32(7),
1102-1119.
Eurostat. 2016. EU statistics on income and living conditions (EU-SILC) methodology – definition of dimensions. Dostęp: 02.09.2016.
http://ec.europa.eu/eurostat/statistics-explained/index.php/EU_statistics_on_income_and_living_conditions_(EU-SILC)_methodology_-_
definition_of_dimensions.
Eurostat. 2017. Dostęp: 15.02.2017. http://ec.europa.eu/eurostat.
Galama, Titus J. i Hans Van Kippersluis. 2013. Health inequalities
through the lens of health-capital theory: issues, solutions, and future directions. W: Health and Inequality, red. Pedro Rosa Dias i Owen
O’Donnell, 263-284. Bingley: Emerald Group Publishing Limited.
DOI:0.1108/S1049-2585(2013)0000021013.
Jakubowska, Agnieszka. 2016. Health and limitations in health as
the determinant of human capital effectiveness: perspective of the EU
577

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Member States. Journal of International Studies, 9(1), 240-251. DOI:
10.14254/2071-8330.2016/9-1/18.
Laskowska, Iwona. 2012. Zdrowie i nierówności w zdrowiu – determinanty i implikacje ekonomiczno-społeczne. Łodź: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego.
Mackenbach, Johan P. et al. 2008. Socioeconomic inequalities in
health in 22 European countries. New England Journal of Medicine,
358(23), 2468-2481. DOI: 10.1056/NEJMsa0707519.
Meyer, Pamela A., Paula W. Yoon i Rachel B. Kaufmann. 2013. Introduction: CDC Health Disparities and Inequalities Report-United States,
2013. Morbidity and Mortality Weekly Report, 62(03), 3-5.
OECD. 2015. Starzenie się i polityka zatrudnienia – Polska 2015: lepsza
praca wraz z wiekiem. Warszawa: Centrum Rozwoju Zasobów Ludzkich.
WHO (World Health Organization). 2010. A conceptual framework
for action on the social determinants of health. Dostęp: 05.02.2017.
http://apps.who.int/iris/bitstream/10665/44489/1/9789241500852_eng.
pdf?ua=1&amp;ua=1.

578

�Grzegorz Dumieński1
grzegorz.dumienski@imgw.pl
Alicja Lisowska2
alicja.lisowska@uwr.edu.pl
Marta Bedryj1
marta.bedryj@imgw.pl
Andrzej Tiukało1
andrzej.tukialo@imgw.pl
1

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej – Państwowy Instytut Badawczy
Uniwersytet Wrocławski – Instytut Politologii

2

Ocena zrównoważenia polityki przeciwpowodziowej
państwa z wykorzystaniem zintegrowanego ryzyka
środowiskowego
Wstęp
System społeczno-ekologiczny (z ang. social-ecological system – SES)
jest kategorią analityczną, która stanowi podstawę formułowania i realizacji polityki zarządzania ryzykiem powodziowym. Co więcej, swoistość SES
sprowadza się do faktu, że może on osiągać swoje cele tylko w warunkach
zrównoważonego rozwoju, przy odwołaniu się do kryteriów solidarności
międzypokoleniowej jego lokalnych społeczności, a także zasad ochrony
zasobów naturalnych. Tylko w takim przypadku będzie można mówić
o zrównoważeniu składowych ryzyka powodziowego, mających swoje odzwierciedlenie w polityce zarządzania ryzykiem powodziowym w Polsce.
Postępujące zmiany klimatu wymagają opracowania narzędzi, dzięki którym proces adaptacyjny do tych zmian będzie efektywny. Wzrost
częstotliwości występowania katastrofalnych w skutkach zagrożeń naturalnych (dla obszaru Polski zwłaszcza zjawiska powodzi i suszy), wymusza podejmowanie takich działań, które przyczynią się do świadomego kształtowania poziomu ryzyka tych zdarzeń. Przyjęte przez polski
rząd Plany Zarządzania Ryzykiem Powodziowym dla Obszarów Dorzeczy i Regionów Wodnych (PZRP) wychodzą naprzeciw takim oczekiwaniom. Stają się one tzw. mapą drogową kształtowania (redukcji) ryzyka
powodziowego w Polsce.
579

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Obecnie w sposób intuicyjny, w odniesieniu do zjawiska powodzi,
mówimy o tzw. polityce przeciwpowodziowej. W prowadzonych przez
autorów badaniach na rzecz oceny odporności-zdolności radzenia sobie SES (Dumieński i Tiukało 2016a, 71; Dumieński i Tiukało 2016b,
13) z zagrożeniem powodziowym wskazane jest utożsamić pojęcie polityki przeciwpowodziowej z pojęciem polityki zarządzania ryzykiem
powodziowym. Opracowanie nowej definicji stanie się przyczynkiem
zarówno do dookreślenia jej podmiotów i celów, jak również pozwoli
stworzyć zakres przedmiotowy tak w aspekcie działań politycznych, jak
i technicznych.
Głównym celem artykułu jest ocena zrównoważenia polityki przeciwpowodziowej Polski na podstawie analizy przeprowadzonego w Planach
Zarządzania Ryzykiem Powodziowym przyporządkowania obszarom
zagrożonym powodzią poziomu zintegrowanego ryzyka powodziowego, m.in. w odniesieniu do kategorii środowisko. Dla potrzeb prowadzonych badań sformułowano definicję polityki zarządzania ryzykiem
powodziowym, która bezpośrednio odnosi się do kwestii związanych
z zarządzaniem ryzykiem powodziowym analizowanych w aspekcie
działań politycznych.
1. Polityka zarządzania ryzykiem powodziowym
Współcześnie zarówno w ramach nauk prawnych, jak i społecznych, brak jest definicji polityki, która odnosiłaby się bezpośrednio
do problematyki ryzyka powodziowego. Co prawda w naukach prawnych funkcjonują regulacje sektorowe odnoszące się do ochrony wód,
w tym ochrony przed powodzią, czyli prawo wodne (Ustawa Prawo
wodne 2001; Stelmasiak 2009), zaś w naukach społecznych występuje
pojęcie polityki wodnej2, brak jest jednak pojęcia, które bezpośrednio
odnosiłoby się do kwestii związanych z zarządzaniem ryzykiem powo2
Pojęcie polityki wodnej (albo polityki dotyczącej ochrony przed powodzią) znajduje się zarówno w Ustawie Prawo wodne jak i tzw. Ramowej Dyrektywie Wodnej. Natomiast kwestie związane z ryzykiem powodziowym regulowane są w ramach tzw. Dyrektywy Powodziowej. W Polsce
główne kwestie polityki dotyczącej ochrony przed powodzią reguluje głównie Ustawa Prawo
wodne. Zgodnie z nią ochrona przed powodzią jest zadaniem organów administracji rządowej
i samorządowej, do współpracy z nimi zobowiązani są też użytkownicy wód. Ochronę przed
powodzią prowadzi się z uwzględnieniem map zagrożenia powodziowego (MZP), map ryzyka
powodziowego (MRP) oraz planów zarządzania ryzykiem powodziowym (PZRP).

580

�ŷNrŗ��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑrŗÝ��ƻŷĵÝǻɳħÝ�ƻǊʉrNÝɟƻŷɟŷ^ʉÝŷɟrğ�ƻ�śǢǻɟ�

dziowym, analizowanym w aspekcie działań politycznych. Biorąc jednak pod uwagę fakt, iż, po pierwsze, zachodzące obecnie w środowisku
zmiany odnoszą się także do kwestii potrzeby zarządzania wodami, jak
i, po drugie, członkostwo Polski w Unii Europejskiej nakłada określone
obowiązki, w tym w obszarze kształtowania poszczególnych gałęzi prawa oraz rozwiązań politycznych, pożądanym wydaje się być określenie
definiensu polityki odnoszącej się do ryzyka powodziowego. W związku z tym, polityka zarządzania ryzykiem powodziowym to sekwencja
decyzji, a następnie działań (lub ich zaniechania) podejmowanych
przez określone podmioty (aktorów) tejże polityki, czyli zbiorowych
uczestników życia politycznego, które powinny być tworzone, a następnie wprowadzane w życie etapami, poczynając od wskazania problemu, a kończąc na ustaleniu i egzekwowaniu koniecznych przedsięwzięć. Celem tak rozumianej polityki jest:
1) ograniczanie występowania zagrożeń powodziowych na terenie całego państwa lub też jego poszczególnych części, w połączeniu z utrzymaniem dobrego stanu wód i związanych z nimi ekosystemów oraz
2) wzmocnienie odporności (z ang. resilience) systemu społeczno-ekologicznego poprzez:
a) ograniczenie ekspozycji wrażliwych elementów systemu społeczno-ekologicznego na zagrożenie powodziowe;
b) ograniczenie wrażliwości systemu społeczno-ekologicznego dorzecza (Dumieński i Tiukało 2016b, 7-23) oraz
c) wzrost zdolności adaptacyjnej (z ang. adaptive capacity) SES dorzecza rozpatrywanego na różnych poziomach, tj. miasta, gminy,
powiatu, województwa czy też państwa (Dumieński i Tiukało
2016a, 67-79).
Podmiotami obecnie prowadzonej polityki zarządzania ryzykiem
powodziowym są przede wszystkim państwo (lub też państwa), organy
administracji rządowej na poziomie wojewódzkim, samorządowej na
poziomie gminy, powiatu i województwa, Krajowy Zarząd Gospodarki
Wodnej (KZGW) – główna jednostka odpowiedzialna za opracowanie
map zagrożenia powodziowego (MZP) i map ryzyka powodziowego
581

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

(MRP) oraz planów zarządzania ryzykiem powodziowym (PZRP) wraz
z regionalnymi zarządami gospodarki wodnej (RZGW), jednostki badawcze (np. IMGW-PIB), różnorodne grupy nacisku, organizacje społeczne, w tym polityczne, jednostki oraz organizacje międzynarodowe.
Podmioty tejże polityki charakteryzuje podejmowanie względnie trwałych, świadomych, suwerennych i zaplanowanych działań, których charakter jest związany z usytuowaniem tychże podmiotów w społecznej
i politycznej strukturze. Działania te zmierzają do realizacji określonych
potrzeb i interesów, wartości i idei poprzez bezpośrednie sprawowanie, współuczestniczenie w sprawowaniu władzy politycznej bądź też
poprzez wpływanie na proces podejmowania decyzji politycznych na
różnych szczeblach.
Charakterystyczne dla decyzji, a następnie działań określających
istotę polityki zarządzania ryzykiem powodziowym jest to, iż:
1. obejmują swoim zasięgiem przede wszystkim obszar danego systemu
społeczno-ekologicznego, percypowanego albo przez pryzmat obszaru danego państwa (powiązania wewnętrzne – poziom gminy, powiatu, województwa), albo też w odniesieniu do jego podziału w układzie
zlewniowym z uwzględnieniem obszarów transgranicznych (powiązania zewnętrzne) i obszarów powiązanych. Możliwe jest również
wskazanie na oddziaływanie decyzji i działań w ramach polityki zarządzania ryzykiem powodziowym na funkcjonowanie systemu społeczno-ekologicznego w ramach współpracy międzynarodowej (np.
działania podejmowane przez Światową Organizację Meteorologiczną
WMO – The World Meteorological Organization lub przez międzynarodowe komisje rzeczne), jak również poprzez koordynację służb bądź
jednostek z innych państw (np. odpowiedniki IMGW, np. w Niemczech czy Czechach);
2. dążą do zachowania lub wzmocnienia odporności systemu społeczno-ekologicznego poprzez wzmocnienie zintegrowanej odporności
w wymiarze społecznym, gospodarczym i środowiskowym;
3. są wyrazem tego, iż polityka prowadzona w tym obszarze stanowi
płaszczyznę ścierania się celów i dążeń wyrażających potrzeby i interesy poszczególnych podmiotów oraz preferowane przez nie wartości.
Przyjęta definicja polityki zarządzania ryzykiem powodziowym

582

�ŷNrŗ��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑrŗÝ��ƻŷĵÝǻɳħÝ�ƻǊʉrNÝɟƻŷɟŷ^ʉÝŷɟrğ�ƻ�śǢǻɟ�

może być analizowana przez pryzmat procesu decyzyjnego, tworzącego
określone uwarunkowania, wywołującego konkretne efekty i zachodzącego w autonomicznej sferze życia społecznego.
Założenia wstępne ujmujące politykę zarządzania ryzykiem powodziowym jako proces decyzyjny wskazują, iż:
1. jest możliwe przyjęcie tego rodzaju polityki jako sekwencji sytuacji
konfliktowych oraz decyzji stanowiących próbę zapobiegania i rozwiązywania tych konfliktów;
2. w procesie tym występuje ciągłe ścieranie się interesów ekonomicznych, politycznych, społecznych, w tym ekologicznych, poszczególnych podmiotów;
3. wymagane jest od podmiotów dążenie do kompromisu i podjęcia decyzji;
4. poszczególne podmioty mają zróżnicowaną siłę oddziaływania –
różnią się potencjałem politycznym, ekonomicznym lub poparciem
społecznym;
5. system polityczny może wpływać na pozycję przetargową poszczególnych podmiotów (poprzez np. blokowanie lub dopuszczanie
możliwości uczestnictwa, likwidacje lub tworzenie instytucjonalnych form artykulacji interesów).
W świetle tak przedstawionej koncepcji pojęcia „polityka zarządzania ryzykiem powodziowym”, szczególnego znaczenia nabierają przyjęte obecnie w Polsce rozwiązania.
2. Ocena zintegrowanego ryzyka powodziowego
W Polsce o polityce zarządzania ryzykiem powodziowym, bądź
kształtowania ryzyka powodziowego, można mówić stosunkowo od niedawna. Można wręcz wysunąć tezę, iż proces tworzenia polityki ochrony przeciwpowodziowej Polski, mimo iż trwający od dziesięcioleci, dopiero obecnie ulega dookreśleniu. Zakończone pod koniec 2015 roku
działania pozwoliły na utworzenie zbioru dokumentów, jakim są PZRP
dla obszarów dorzeczy i regionów wodnych. Stanowią one pierwsze
tego typu dokumenty zawierające holistyczne działania mające na celu
racjonalną redukcję zidentyfikowanego ryzyka powodziowego w Polsce, co jest zgodne z założeniami tzw. dyrektywy powodziowej (Dyrek-

583

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

tywa 2007/WE/2060). W związku z tym, to w ramach przygotowania
tych dokumentów przeprowadzono po raz pierwszy wielokierunkowe,
interdyscyplinarne analizy mające na celu oszacowanie zintegrowanego
ryzyka powodziowego.
Zgodnie z zapisami dyrektywy, istnieją obszary szczególnie podatne
na zjawiska powodzi, a mianowicie życie i zdrowie mieszkańców, środowisko, działalność gospodarcza oraz dziedzictwo kulturowe. Dla każdego
z tych obszarów oszacowano wielkość niekorzystnych konsekwencji powodzi o różnej intensywności i prawdopodobieństwie ich występowania.
Teoretycznie liczba takich niekorzystnych konsekwencji powodzi jest nieograniczona, a ich wybór zależy od celu i zasięgu prowadzonych analiz,
ich szczegółowości oraz dostępności danych i informacji. Należy zwrócić
uwagę, że szczególnie dostępność danych i informacji ogranicza liczbę
analizowanych negatywnych konsekwencji, które prowadzą do trwałych
lub okresowych dysfunkcji w systemie społeczno-ekologicznym.
W ramach prac nad PZRP przeprowadzono szereg analiz, których
rezultatem było z jednej strony sformułowanie celów głównych i szczegółowych zarządzania ryzykiem powodziowym, z drugiej diagnoza rozkładu przestrzennego obszarów najbardziej zagrożonych powodzią. Na
wstępie dokonano identyfikacji interesariuszy, stanowiących partnerów
do konsultacji podczas opracowywania planów. Następnie określono zagrożenie i ryzyko powodziowe oraz dokonano oceny działania obecnego systemu ochrony przeciwpowodziowej w Polsce. Podstawą dla analiz były m.in. MZP i MRP, ale też wiedza ekspercka uczestników prac,
w tym ogromnej rzeszy zaproszonych do współpracy interesariuszy
reprezentujących zarówno środowisko naukowe, jak i ekspertów oraz
praktyków. Wśród obszarów zagrożenia powodziowego wyodrębniono
te najbardziej problemowe w skali regionu wodnego (tzw. hot-spoty).
Na podstawie wykonanej diagnozy problemów oraz w oparciu o propozycje działań zgłoszonych w ramach prac Zespołów Planistycznych
Zlewni, dla każdego regionu wodnego i obszaru dorzecza, dobrano zestaw działań technicznych, jak i nietechnicznych, które w efekcie mogą
prowadzić do spełnienia założonych celów głównych i szczegółowych.
Z zestawienia tych działań utworzono warianty planistyczne dla danego
obszaru problemowego i przeprowadzono ocenę skuteczności proponowanych działań dla redukcji ryzyka powodziowego. Dokonano oce-

584

�ŷNrŗ��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑrŗÝ��ƻŷĵÝǻɳħÝ�ƻǊʉrNÝɟƻŷɟŷ^ʉÝŷɟrğ�ƻ�śǢǻɟ�

ny zgodności przyjętych ostatecznych wariantów działań z wymogami
prawnymi i środowiskowymi, w tym szczególnie z wymogami ramowej
dyrektywy wodnej oraz dyrektyw ptasiej i siedliskowej. Ostatecznie przy
zastosowaniu analizy wielokryterialnej oraz analizy kosztów i korzyści
dokonano wyboru najefektywniejszego wariantu działań redukujących
ryzyko powodziowe (Tiukało i Sadowska 2015, 52-58).
Dla wyodrębnienia, spośród wszystkich obszarów zagrożenia powodziowego regionu wodnego, obszaru o szczególnie dużym poziomie ryzyka powodziowego (tzw. hot-spotu), wymagającego pilnej interwencji
ograniczającej to ryzyko, zastosowano zintegrowany wskaźnik poziomu
ryzyka powodziowego, stanowiący średnią ważoną ryzyka powodziowego w kategoriach: życie i zdrowie ludzi, środowisko, dziedzictwo kulturowe, działalność gospodarcza. Wagi, charakteryzujące wpływ poziomu
ryzyka badanego obszaru w poszczególnych kategoriach na zintegrowany poziom ryzyka powodziowego tego obszaru, wyznaczono w oparciu
o metodę hierarchicznej analizy problemu AHP (ang. Analytical Hierarchy Process), tzw. metodę Saaty’ego.
Nie budzi zastrzeżeń przyjęcie najwyższego współczynnika wagowego dla kategorii zdrowie i życie ludzi, gdyż życie ludzkie stanowi wartość
autoteliczną. Problematyczny jednak może być poziom przyjętej wartości
0,54 wobec marginalnych 0,07 w kategoriach środowisko i dziedzictwo
kulturowe. Tak przyjęte współczynniki wagowe mają swoje odzwierciedlenie w finalnym kształcie zintegrowanego poziomu ryzyka powodziowego SES. Ostatecznie poziom zintegrowanego ryzyka powodziowego
dla obszaru SES wyznaczono przy zastosowaniu następującej zależności:

gdzie:
IR

‒

poziom zintegrowanego ryzyka powodziowego SES
(IR – ang. integrated risk)

0,54

‒

współczynnik wagowy dla kategorii zdrowie ludzi

0,07

‒

współczynnik wagowy dla kategorii środowisko

0,07

‒

współczynnik wagowy dla kategorii dziedzictwo kulturowe

585

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

0,32

‒

współczynnik wagowy dla kategorii działalność gospodarcza

Rhh

‒

poziom ryzyka powodziowego dla kategorii zdrowie i życie ludzi

Re

‒

poziom ryzyka powodziowego dla kategorii środowisko

Rch

‒

poziom ryzyka powodziowego dla kategorii dziedzictwo kulturowe

Rea

‒

poziom ryzyka powodziowego dla kategorii działalność gospodarcza

W niniejszym artykule podjęto próbę analizy oceny ryzyka powodziowego w kategorii środowisko, mając na uwadze fakt, iż w podejmowanych dotychczas badaniach wątek środowiskowy – zasadniczy
w koncepcji zrównoważonego rozwoju – jest marginalizowany.
3. Ryzyko powodziowe systemu społeczno-ekologicznego w kategorii środowisko
W obecnym kształcie metodyki wyznaczania poziomu ryzyka powodziowego w kategorii środowisko działania prowadzone były w oparciu
o identyfikację obiektów, które zakwalifikowano jako duże bądź potencjalne zagrożenie dla środowiska (Rozporządzenie 2013). Elementy SES,
będące jednocześnie wskaźnikami negatywnych konsekwencji powodzi,
zestawiono w tabeli 1. Warto zasygnalizować, że sprowadzają się one tylko do identyfikacji wyeksponowanych na powódź obiektów, które mogą
być źródłem zanieczyszczenia środowiska i mogą mieć istotny wpływ na
funkcjonowanie całego SES w momencie zagrożenia powodziowego.
kategoria

wskaźnik negatywnych konsekwencji powodzi
x�

liczba obiektów stanowiących duże zagrożenie dla środowiska (zakłady przemysłowe z uwzględnieniem zakładów znajdujących się w rejestrze zakładów o dużym albo
zwiększonym ryzyku wystąpienia poważnej awarii)

x�

liczba obiektów stanowiących potencjalne zagrożenie
dla środowiska (inne potencjalne ogniska zanieczyszczeń – składowiska odpadów, oczyszczalnie ścieków
i przepompownie ścieków, cmentarze)

środowisko

Tabela 1. Zestawienie wskaźników negatywnych konsekwencji powodzi w kategorii
środowisko. Źródło: opracowanie własne na podstawie Rozporządzenia 2013.

586

�ŷNrŗ��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑrŗÝ��ƻŷĵÝǻɳħÝ�ƻǊʉrNÝɟƻŷɟŷ^ʉÝŷɟrğ�ƻ�śǢǻɟ�

Warto także zaakcentować, iż równolegle do obiektów, które mogą
być źródłem zanieczyszczenia środowiska, na MZP i MRP uwzględniono także określone formy ochrony przyrody zagrożone wodami powodziowymi. Były to parki narodowe, rezerwaty przyrody oraz obszary
Natura 2000. Na mapach nie uwzględniono natomiast parków krajobrazowych, obszarów chronionego krajobrazu, pomników przyrody,
zespołów przyrodniczo-krajobrazowych czy użytków ekologicznych.
Należy zauważyć, że potencjalne straty powodziowe dla wskazanych na
MZP i MRP elementów obliczane były według stawek kwotowych z rozporządzenia (Rozporządzenie 2013). Jednakże w przypadku tak złożonych form zagospodarowania, jak np. parki narodowe, uwzględniano
w nich straty zgodnie z faktycznym sposobem zagospodarowania (np.
park narodowy w 90% zajmują lasy, a w 10% tereny rekreacyjne – strata
wyliczana była zgodnie z przyjętymi stawkami dla tych typów-klas zagospodarowania). W konsekwencji oznacza to, że park narodowy może
mieć taką samą lub mniejszą wartość, aniżeli powierzchniowo zbliżony
obszar lasu w danym województwie. W polskiej literaturze przedmiotu
z zakresu ekonomii i inżynierii środowiska wnikliwe analizy stawiające
pod znakiem zapytania przyjęte stawki oraz brak ich aktualizacji zawarto w pracach m.in. I. Godyń (np. Godyń 2015, 5-22).
W przypadku potencjalnych strat powodziowych w SES, sposób ich
wyznaczenia utrudnia fakt, że tzw. straty środowiskowe bardzo często są
niewymierne, ich skutki są z reguły często odczuwane w odległym czasie, a obecna metodyka nie uwzględnia ich kwantyfikacji i wyceny usług
ekosystemowych. Tego typu wycena stosunkowo od niedawna jest traktowana jako podstawa holistycznej oceny, m.in. ryzyka powodziowego.
W obecnym kształcie MZP i MRP oraz w PZRP analizy strat pośrednich
oraz zakłócenia w świadczeniu usług środowiskowych nie były brane pod
uwagę. Dodatkowo klasa użytkowania terenu woda, co w praktycznym
przełożeniu oznacza np. straty dla jezior i zbiorników wodnych, nie podlegała wycenie w przypadku przeprowadzenia przez nie fali powodziowej
(Pasiecznik-Dominiak, Tiukało i Dumieński 2015, 39-50).
Komentarza wymaga także fakt, iż wyznaczenie zintegrowanego
ryzyka powodziowego dla SES w kategorii środowisko oparte było na
określeniu wyeksponowanych elementów na zagrożenie powodziowe
(rysunek 1). Niemniej jednak należy zauważyć, iż pewne aspekty środo-

587

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

wiskowe, które intuicyjnie przypisano by do kategorii środowisko, znajdują się w kategorii działalność gospodarcza (np. formy ochrony przyrody utożsamiane z klasą użytkowania terenu, jak np. lasy). Oznaczają
one potencjalną stratę powodziową liczoną zgodnie z rozporządzeniem
(Rozporządzenie 2013).
W praktyce oznacza to, że poziom zintegrowanego ryzyka środowiskowego w kategorii środowisko został uzależniony od liczby obiektów
zagrożonych wodami powodziowymi. W przeprowadzonych w ramach
projektu PZRP analizach nie uwzględniano m.in. zdolności adaptacyjnej zarówno poszczególnych obiektów SES zagrożonych powodzią, jak
i całego systemu. Uniemożliwia to przeprowadzenie kompleksowej oceny systemów społeczno-ekologicznych względem określonych parametrów zagrożenia. Takie analizy pozwoliłby m.in. na hierarchizację SES
względem priorytetu ich ochrony bądź kierowania środków pomocowych przez państwo.

Rysunek 1. Diagram wyznaczania zintegrowanego ryzyka powodziowego
w kategorii środowisko przy wykorzystaniu zbioru informacji
i danych zaczerpniętych z MZP i MRP. Źródło: opracowanie własne.

588

�ŷNrŗ��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑrŗÝ��ƻŷĵÝǻɳħÝ�ƻǊʉrNÝɟƻŷɟŷ^ʉÝŷɟrğ�ƻ�śǢǻɟ�

Zakończenie – wnioski
Zaproponowana na potrzeby prowadzonych analiz definicja polityki
zarządzania ryzykiem powodziowym stanowi pierwszą próbę określenia
definiensu polityki odnoszącej się do ryzyka powodziowego. Pojawia się
zatem pytanie, czy polityka ta, w świetle zintegrowanego ryzyka środowiskowego opracowanego na potrzeby PZRP, jest zrównoważona? Odpowiedź brzmi: nie. O zrównoważonej polityce zarządzania ryzykiem powodziowym w kontekście kategorii środowisko (jak i w ogóle) możemy
mówić wówczas, gdy ilość elementów podlegających analizie ryzyka jest
kompleksowa, a waga wpływu oceny ryzyka powodziowego w kategorii
środowisko na wskaźnik zintegrowanego ryzyka powodziowego będzie
większa niż dotychczas stosowana. Przeprowadzona analiza dowodzi, iż
w obecnym kształcie PZRP ilość elementów środowiskowego ryzyka została znacznie ograniczona, a przyjęty wagowy udział tej kategorii w zintegrowanym ryzyku powodziowym powoduje jej marginalność. Należy
zauważyć, iż polityka zarządzania ryzykiem powodziowym rozumiana
jako sekwencja decyzji i działań (lub ich zaniechania) jest specyficznym
obszarem działalności politycznej, w którym to ścierają się argumenty
różnych grup interesu i nacisku. Warto w tym miejscu zaakcentować, iż
dedykowane działania ograniczające ryzyko powodziowe, zawsze muszą
znaleźć swoje potwierdzenie w ocenie efektywności ekonomicznej planowanych inwestycji (Tiukało 2013, 23-32; Godyń 2015, 5-22).
O ile PZRP stanowią pierwsze tego typu holistyczne działania mające
na celu wielowymiarowe oszacowanie wielkości ryzyka powodziowego
w poszczególnych kategoriach, o tyle należy zaakcentować, iż były opracowaniem eksperckim. Autorzy podnoszą konieczność weryfikacji metodyki oceny poziomu ryzyka powodziowego dla wybranych systemów
społeczno-ekologicznych w kolejnym cyklu realizacji tzw. dyrektywy powodziowej (Dyrektywa 2007/60/WE). W zasadniczej kwestii sprowadza
się to do weryfikacji przyjętych wag (głównie dla kategorii środowisko –
0,07), jak i modyfikacji przyjętej listy wskaźników niekorzystnego oddziaływania powodzi. Autorzy postulują m.in. wprowadzenie wskaźników
mierzących trwałe lub okresowe niekorzystne oddziaływanie powodzi
na podsystem ekologiczny SES oraz wprowadzenie wskaźników określających redukcję średniorocznych wartości strumienia usług środowiskowych świadczonych przez ekosystem, a spowodowanych powodziami.

589

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Bibliografia:
Dumieński, Grzegorz i Andrzej Tiukało. 2016a. Gmina jako system społeczno-ekologiczny zagrożony powodzią. W: Interdyscyplinarne zagadnienia w inżynierii i ochronie środowiska. T. 8, red. Bartosz Kaźmierski, Andrzej Kotowski i Katarzyna Piekarska, 67-79. Wrocław: Oficyna Wydawnicza Politechniki
Wrocławskiej. Dostęp: 20.03.2017. http://www.eko-dok.pl/2016/106.pdf.
Dumieński, Grzegorz i Andrzej Tiukało. 2016b. Ocena podatności systemu społeczno-ekologicznego zagrożonego powodzią. Prace i Studia Geograficzne, 61(4), 7-23. Dostęp: 20.03.2017. http://py.wgsr.uw.edu.pl/uploads/f_blank/news/t.61.4.art.1.pdf.
Dyrektywa 2007/60/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dn. 23 października 2007 r. w sprawie oceny ryzyka powodziowego i zarządzania nim
(OJ L 288, 6.11.2007).
Godyń, Izabela. 2015. Ocena efektywności ekonomicznej inwestycji
przeciwpowodziowych. Gospodarka w Praktyce i Teorii, 1(38), 5-22. DOI:
10.18778/1429-3730.38.01.
Pasiecznik-Dominiak, Anna, Andrzej Tiukało i Grzegorz Dumieński.
2015.Analysis of the exposure of Polish lakes to flood threat. Limnological
Review, 15(1), 39-50. DOI: 10.2478/limre-2015-0005.
Prawo ochrony środowiska, red. Jerzy Stelmasiak. 2009. Warszawa: LexisNexis.
Rozporządzenie Ministra Środowiska, Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej, Ministra Administracji i Cyfryzacji oraz Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 21 grudnia 2012 r., w sprawie opracowania map zagrożenia powodziowego oraz map ryzyka powodziowego (Dz.
U. z 2013 r. poz. 104).
Tiukało, Andrzej i Urszula Sadowska. 2015. Metodologia przygotowania
planów zarządzania ryzykiem powodziowym. Przegląd komunalny, 2, 52-58.
Tiukało, Andrzej. 2013. Analysis of instruments for assessment of planned investments in water management. Meteorology Hydrology and Water
Management, 1(1), 23-32. Dostęp: 20.03.2017. http://www.mhwm.pl/Analysis-of-instruments-for-assessment-of-planned-investments-in-watermanagement,0,4.html.
Ustawa Prawo wodne z dnia 18 lipca 2001 r. (Dz.U. 2001 Nr 115 poz. 1229).
590

�CZĘŚĆ VIII
ŚRODOWISKO PRZYRODNICZE

591

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

592

�Czesław Wodzikowski
Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy – Wydział Humanistyczny
czeslawchojnice@wp.pl

Program MAB UNESCO jako praktyczna realizacja
idei zrównoważonego rozwoju
Wstęp
Organizacja Narodów Zjednoczonych do Spraw Oświaty, Nauki
i Kultury (UNESCO) jest kontynuatorką, powołanego na wniosek Rady
Ligi Narodów, Międzynarodowego Instytutu Współpracy Intelektualnej
(CICI) działającego w Paryżu w latach 1922-1940. Jego utworzenie było
odpowiedzią na postulaty wysuwane podczas I Zgromadzenia LN w 1920
roku przez Henriego La Fontaina – polityka i intelektualistę belgijskiego, laureata Pokojowej Nagrody Nobla z 1913 roku, który zaproponował
stworzenie organizacji mającej zająć się koordynacją współpracy intelektualnej. Głównym jej celem miało być ożywienie międzynarodowego życia intelektualnego oraz wzajemne poznanie i zbliżenie narodów
(Brzeziński 2015, 7-8). Pracę Instytutu przerwał wybuch II wojny światowej. Jednak już w 1942 roku w Londynie spotkali się przedstawiciele państw alianckich, aby nakreślić plan współpracy międzynarodowej
dotyczącej oświaty, który miał być realizowany po zakończeniu wojny.
Po utworzeniu w 1945 roku Organizacji Narodów Zjednoczonych
(ONZ) zdecydowano, że planowana wcześniej organizacja poszerzy
swoją działalność także o sprawy kultury i nauki, kontynuując działalność CICI. UNESCO powstało na mocy Konstytucji podpisanej przez
przedstawicieli 37 państw w listopadzie 1945 roku w Londynie. Przyjęto, że wejdzie ona w życie w 1946 roku. Pierwsze spotkanie w ramach
Konferencji Generalnej UNESCO odbyło się na przełomie listopada
i grudnia 1946 roku w Paryżu.
Obecnie do UNESCO należy 195 państw oraz 8 tzw. członków stowarzyszonych. UNESCO tworzy standardy współpracy poprzez ustanawianie prawa międzynarodowego w dziedzinach oświaty, nauki
i kultury oraz mobilizując społeczność międzynarodową do wspólnych
działań. Organizacja aktywnie zabiega o rozwijanie kultury pokoju.
593

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Przyjmując założenie, że utrzymanie pokoju na świecie opiera się m.in.
na poszanowaniu odmienności, UNESCO stało się promotorem dialogu pomiędzy narodami i cywilizacjami. Aktywizacja rządów państw
oraz społeczności lokalnych dla idei ochrony dziedzictwa kulturowego,
współpracy w dziedzinie nauki i edukacji oraz tworzenia społeczeństwa
informacyjnego, to podstawowe zadania UNESCO.
W prezentowanym artykule przedstawiono wyniki kwerendy dokumentów ustanawiających Program „Człowiek i Biosfera” (MAB) oraz
ustanawiających i regulujących działalność Rezerwatów Biosfery (RB)
z perspektywy zrównoważonego rozwoju. Przyjęto hipotezę, iż RB są
obszarami praktycznej realizacji nowej globalnej koncepcji rozwoju, tj.
zrównoważonego rozwoju. Uwagę skoncentrowano przede wszystkim
na fakcie przynależności UNESCO do ONZ oraz na realizacji celów,
które ONZ definiowało w zależności od zmieniającej się sytuacji międzynarodowej. W artykule zastosowano metodę analizy dokumentów
źródłowych oraz literatury przedmiotu.
1. Faza początkowa programu MAB
Działania na rzecz racjonalnego rozwoju UNESCO podejmuje w połowie lat 60. XX w. Zaproponowano wówczas, aby pierwsza światowa
konferencja dotycząca naukowych podstaw racjonalnego wykorzystania i ochrony zasobów biosfery odbyła się w 1968 roku w Paryżu. Chociaż z założenia była to konferencja międzyrządowa, to uczestniczyło
w niej 236 delegatów z 63 krajów oraz 88 przedstawicieli organizacji
międzynarodowych. Największym jej osiągnięciem było stwierdzenie,
że zagadnienia ochrony oraz wykorzystywania zasobów środowiska są
nierozłączne. Wskazano jednocześnie na konieczność interdyscyplinarnego podejścia do tych kwestii. Uczestnicy konferencji zobowiązali
UNESCO do podjęcia realizacji międzynarodowego programu badań
MAB, który obejmowałby swoim zakresem kwestie rozwoju społecznego i gospodarczego w aspekcie ochrony zasobów przyrodniczych.
Rok 1969 to okres szerokich konsultacji dotyczących programu
MAB. Koncepcja była w tym okresie dopracowywana. W początkowej
fazie zamierzano przyjęte zasady wprowadzać na obszarach już chronionych przez państwa, tj. na obszarach parków narodowych, rezerwa-

594

�ƻǊŷµǊ�ō�ō�D�ȕŗrǢNŷ

tów przyrody itp. Po raz pierwszy pojawia się też w tym roku pojęcie RB
jako specjalnie wydzielonego obszaru.
23 października 1970 roku odbyła się 16 Generalna Konferencja
UNESCO. W jej trakcie przyjęto program MAB do realizacji. Jak piszą
Lutz Möller i Eva Kammann, przyjęcie programu poprzedziła gorąca
dyskusja, a decyzję podjęto w głosowaniu (co było wówczas ewenementem w działalności UNESCO) na pięć minut przed północą, po interwencji przewodniczącego obrad (Möller i Kammann 2007).
W 1971 roku Międzynarodowa Rada Koordynacyjna (ICC) programu MAB określiła 14 głównych obszarów tematycznych programu,
obejmujących pełne spektrum ekosystemów występujących na Ziemi.
Określono również 31 obszarów badawczych programu. W tym okresie
prowadzone w ramach programu MAB przedsięwzięcia były działaniami odizolowanymi i brak było możliwości skonsolidowania uzyskanych
przez poszczególne kraje wyników.
Przełom lat 60. i 70. XX wieku to okres tzw. kroków milowych
w kwestii ochrony środowiska powiązanej z rozwojem społeczno-gospodarczym. W 1968 roku odbyła się XXIII Sesja ONZ. Jej owocem była
rezolucja o zorganizowaniu w 1972 roku międzynarodowej konferencji
poświęconej problemom ekologicznym.W1969 roku ówczesny Sekretarz Generalny ONZ U Thant przedstawił raport Problemy ludzkiego
środowiska. Rok 1972 przyniósł kolejne ważne wydarzenia. W Sztokholmie odbyła się konferencja ONZ, której pokłosiem było między innymi przyjęcie deklaracji dotyczącej naturalnego środowiska człowieka.
W tym samym roku ONZ powołała Program Narodów Zjednoczonych
ds. Środowiska (UNEP), który jest głosem w obronie środowiska w ramach systemu Narodów Zjednoczonych.
Rok 1972 jest również bardzo ważny dla samego programu MAB.
W tym właśnie roku przedstawiono cele i funkcje RB. Po pierwsze, miały one stanowić obszary, na których dokonywana będzie ochrona zasobów naturalnych i ekosystemów w taki sposób, aby zachować występującą na nich bioróżnorodność. Po drugie, wskazano na konieczność
rozwoju międzynarodowej sieci tych obszarów w celu prowadzenia badań naukowych, edukacji, monitoringu oraz informacji o toczących się
tam procesach. Po trzecie, chciano wprowadzić działania mające na celu

595

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

doprowadzenie do rozwoju gospodarczego obszarów RB z poszanowaniem istniejących zasobów przyrodniczych i ochroną środowiska.
W tym okresie zainteresowanie programem MAB było na arenie międzynarodowej bardzo duże. Dowodem są np. zapisy ze szczytu w Moskwie z roku 1974, gdzie ówczesny I sekretarz KPZR Leonid Breżniew
i prezydent Stanów Zjednoczonych Richard Nixon poparli tę inicjatywę,
zobowiązując się jednocześnie do utworzenia w swoich krajach RB.
W roku 1976 ICC MAB w celu poprawy skuteczności działań poszczególnych RB wychodzi z inicjatywą utworzenia Światowej Sieci
Rezerwatów Biosfery (WNBR). Jeszcze w tym samym roku ustanowionych zostaje pierwszych 57 RB, a w roku następnym kolejnych 61. Ich
funkcjonowanie skupiało się jednak głównie na funkcjach ochronnych
i były ustanawiane na obszarach objętych już przez państwa jakąś formą
ochrony przyrody.
W 1983 roku na zaproszenie rządu ZSRR, UNESCO oraz UNEP
wspólnie zwołały pierwszy Międzynarodowy Kongres Rezerwatów
Biosfery w Mińsku. Kongres zorganizowano we współpracy z Organizacją Wyżywienia i Rolnictwa Narodów Zjednoczonych (FAO) i Światową Unią Ochrony Przyrody i Zasobów Naturalnych (IUCN). Działania
kongresu doprowadziły do opracowania i przyjęcia w 1984 roku Planu Działań na Rzecz Rezerwatów Biosfery, który został formalnie zatwierdzony przez Konferencję Generalną UNESCO oraz przez UNEP.
W Planie zapisano, iż RB mają realizować cztery funkcje: ochronną, dotyczącą badań i monitoringu, edukacji i szkolenia oraz współpracy. Po
raz pierwszy autorzy Planu odnoszą się także wprost do zasady zrównoważonego rozwoju. W punkcie 5 zapisano: „IUCN uważa, że rezerwaty
biosfery stanowić będą użyteczną koncepcję planowania regionalnego,
w którym ochrona jest bezpośrednio powiązana z zasadą zrównoważonego rozwoju, zgodnie z zasadami Światowej Strategii Ochrony Przyrody” (UNESCO 1984).
2. Ewolucja zrównoważonego rozwoju w programie MAB
Przywołana Światowej Strategia Ochrony Przyrody określa zrównoważony rozwój, jako: „Przekształcanie biosfery i spożytkowanie zasobów ludzkich i finansowych oraz zasobów żywej i nieożywionej przyro-

596

�ƻǊŷµǊ�ō�ō�D�ȕŗrǢNŷ

dy dla zaspokojenia potrzeb ludzi i poprawienia jakości ich życia. Aby
rozwój mógł być trwały, należy uwzględnić czynniki społeczne, ekologiczne i ekonomiczne, wielkość zasobów ożywionych i nieożywionych
oraz korzyści i straty w przypadku wyboru jednej z wielu możliwości
w niedalekiej i odległej przyszłości. Ochrona przyrody oznacza kierowanie użytkowaniem biosfery przez człowieka w sposób zapewniający
najwyższą i trwałą korzyść współczesnym generacjom oraz zachowanie
potencjału przyrodniczego w celu zaspokojenia potrzeb i aspiracji przyszłych pokoleń” (Drewniak 1985, 14).
Uznaję w związku z tym, że formułę rozwoju opartą na koncepcji
zrównoważonego rozwoju (sustainable development) przyjęto na długo
przed jej zdefiniowaniem przez Komisję Brundtland, a prekursorami tej
koncepcji rozwoju były: IUCN, która w roku 1980 zdefiniowała ten model rozwoju globalnego, oraz UNESCO, które w 1984 roku wprowadziło
zrównoważony rozwój jako praktykę działań na obszarach RB1.
Wprowadzenie przez UNESCO zrównoważonego rozwoju, raport
Światowej Komisji ds. Środowiska i Rozwoju (ŚKŚR) z 1987 roku pt.
Nasza wspólna przyszłość, który upowszechnił zrównoważony rozwój
w skali globalnej oraz I Szczyt Ziemi z 1992 roku wraz z przyjętą na nim
Konwencją o Różnorodności Biologicznej, wymusiły przedefiniowanie
celów i zasad funkcjonowania RB.
UNESCO przyjęło, że Plan Działania na Rzecz Rezerwatów Biosfery, na podstawie którego funkcjonuje WNBR, jest co prawda nadal
obowiązujący, jednak znacząco zmieniły się uwarunkowania ich funkcjonowania. Wzrost liczby ludności, zwiększone zapotrzebowanie na
energię elektryczną i zasoby naturalne, globalizacja gospodarki, erozja
odrębności kulturowej, nierównomierny dostęp do innowacji technologicznych czy globalne zmiany klimatyczne, to tylko niektóre z nich.
Uznano, że RB mogą być obszarami, na których promuje się godzenie
1
Celowo użyłem tu określenia zrównoważony rozwój, a nie trwały rozwój lub rozwój, aby zwrócić uwagę na pewien fakt. Światowa Strategia Ochrony Przyrody nie jest pełnym tytułem tego
dokumentu. Pełen tytuł w wersji oryginalnej brzmi: World Conservation Strategy: Living Resource Conservation for Sustainable Development. Sformułowanie sustainable development najczęściej tłumaczone jest jako zrównoważony rozwój i tak jest obecnie stosowane w literaturze
przedmiotu. W 1985 roku za zgodą IUCN Strategia została opublikowana w Polsce przez Zarząd
Główny Ligi Ochrony Przyrody. Tłumaczenia dokonał R. Olaczek, który sustainable development tłumaczy jako: trwały rozwój.

597

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

ochrony przyrody z potrzebami rozwojowymi lokalnych społeczności,
a zrównoważony rozwój jako czynnik rozwoju tych społeczności i podnoszenia jakości ich życia.
W 1995 roku, podczas konferencji poświęconej RB, zorganizowanej
przez UNESCO w Sewilli (Hiszpania), przyjęto dwa ważne dokumenty:
Nową Strategię Funkcjonowania Rezerwatów Biosfery w XXI w., która
miała odpowiadać wizji rozwoju opartego na zrównoważonym rozwoju
oraz Ramowy Statut Światowej Sieci Rezerwatów Biosfery.
Najważniejszą kwestią było określenie podstawowych funkcji RB, tj.:
ochronnej, rozwojowej oraz wsparcia logistycznego. Funkcja ochronna
miała przyczyniać się do ochrony krajobrazów, ekosystemów, gatunków
i zmienności genetycznej; funkcja rozwojowa do wspierania rozwoju
gospodarczego i ludzkiego, który jest społeczno-kulturowo i ekologicznie podtrzymywalny, a funkcja wsparcia logistycznego – do rozwijania
edukacji ekologicznej, szkoleń i badań oraz monitorowania zagadnień
dotyczących zrównoważonego rozwoju i zagrożeń środowiska w skali globalnej, regionalnej i lokalnej. Ponadto RB miały stać się miejscami
wyróżniającymi się w poszukiwaniu i wdrażaniu wzorcowego podejścia
do ochrony przyrody i zrównoważonego rozwoju w skali regionalnej.
W przyjętym Statucie podkreślono, że RB mają być obszarami, na których
promowane są zrównoważone relacje między ludźmi a biosferą. Przyjęto również zasadę dotyczącą okresowych ocen działalności rezerwatów.
Najważniejszym natomiast zapisem przyjętej strategii z punktu widzenia
realizacji zrównoważonego rozwoju jest zalecenie, aby rozszerzyć strefę
przejściową rezerwatów tak, aby na możliwie dużych obszarach wprowadzać modele zarządzania zgodne z zasadami zrównoważonego rozwoju.
Rezerwaty biosfery nie miały być od tej pory wyizolowanymi strefami, do których dostęp obwarowany jest licznymi chroniącymi je przepisami, lecz miejscami, gdzie człowiek żyje w zgodzie z przyrodą, a rozwój
gospodarczy i społeczno-kulturowy prowadzony jest w równowadze
z zachowaniem różnorodności biologicznej. Ich centralna i zasadnicza
część, pozostająca pod ścisłą ochroną (strefa centralna), miała zostać
otoczona obszarami o coraz mniej restrykcyjnym charakterze (strefą
buforową i tranzytową), które byłyby przyjazne wobec ekonomicznego
rozwoju regionu. Na uwagę zasługuje również fakt, że w Strategii pod-

598

�ƻǊŷµǊ�ō�ō�D�ȕŗrǢNŷ

kreślono konieczność udziału lokalnych społeczności w zarządzaniu
tymi obszarami oraz konieczność uwzględniania rezerwatów w planowaniu regionalnym. Takie podejście potwierdza zapisaną w koncepcji
zrównoważonego rozwoju konieczność pogodzenia wymogów ochrony
przyrody (środowiska) z rozwojem gospodarczym i społecznym oraz
zasadę partycypacji społecznej, która jest podstawą społeczeństwa obywatelskiego (UNESCO 1996).
Po pięciu latach od przyjęcia Strategii z Sewilli, w roku 2000 w Pampelunie (Hiszpania), odbyła się konferencja dotycząca oceny funkcjonowania WNRB w latach 1995-2000. Konferencja ta, nazywana również
Sewilla+5, jest kolejnym punktem zwrotnym w funkcjonowaniu programu MAB oraz RB. W jej trakcie doszło do opracowania koncepcji
Transgranicznych Rezerwatów Biosfery (TRB), które miały być tworzone przez co najmniej dwa państwa.
Jest to – podobnie jak przyjęcie zasad zrównoważonego rozwoju
w 1984 roku – kolejny moment przełomowy w funkcjonowaniu programu MAB i obszarów, na których ustanawiane są RB. Zarządzanie
obszarami TRB zostaje przeniesione na poziom współpracy międzynarodowej. Zrównoważony rozwój staje się tym samym jednym z obszarów stosunków międzynarodowych w zakresie ochrony transgranicznych ekosystemów. Wskazują na to wyraźnie zapisy Strategii z Sewilli,
które odnoszą się do tej kwestii. Zapisano w niej, że granice między
państwami są polityczne, a nie ekologiczne, a ekosystemy często rozciągają się poza granicami kraju. W związku z tym sposoby zarządzania i użytkowania takich obszarów są często różne w sąsiadujących ze
sobą państwach, a nawet sprzeczne, a tworzenie TRB wymagać będzie
uzgodnienia praktyk zarządzania oraz negocjacji w tym zakresie między państwami w celu ich ochrony i zrównoważonego użytkowania poprzez wspólne zarządzanie (UNESCO 2000).
Kolejnym ważnym wydarzeniem dotyczącym zrównoważonego rozwoju realizowanego w ramach programu MAB był III Międzynarodowy
Kongres Rezerwatów Biosfery, który odbył się w lutym 2008 r. w Madrycie. Zwołanie kongresu było odpowiedzią UNESCO na najważniejsze
ówczesne wyzwania globalnego rozwoju, jak: zaostrzające się ubóstwo
i nierówności w dostępie do zasobów środowiska, przyspieszone tempo

599

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

zmian klimatycznych, szybsze niż zakładano tempo utraty różnorodności biologicznej oraz gwałtowny i nieplanowy rozwój urbanizacyjny
prowadzący do nieodwracalnych zmian w środowisku. Przyjęto na nim
Deklarację oraz Madrycki Plan Działania na lata 2008-2013.
W dokumentach tych podkreślono, że RB dobrze spełniają swoją rolę
jako obszary rozwoju wiedzy, planowania, zarządzania, badań naukowych
i wymiany doświadczeń w kwestiach łączenia ochrony bioróżnorodności
z rozwojem społeczno-gospodarczym. Podkreślono również, że RB to
miejsca, w których dochodzi do praktycznego dostosowania globalnych
zasad zrównoważonego rozwoju w rozwoju lokalnym. W związku z tym,
na obszarach rezerwatów należy stworzyć mechanizmy pozwalające
zrównoważony rozwój realizować w sposób partnerski przez interesariuszy reprezentujących różne sektory społeczeństwa (instytucje publiczne
i prywatne, organizacje pozarządowe, decydentów, naukowców, lokalne
społeczności, właścicieli gruntów, użytkowników zasobów naturalnych,
ośrodki naukowo-badawcze i edukacyjne oraz media).
Odnosząc się do zapisów Milenijnej Oceny Ekosystemów (MEA)
z 2005 roku, przyjęto, że RB będą obszarami, które umożliwiać będą realizację usług ekosystemowych (UNESCO 2008). MEA wyróżnia cztery
takie funkcje: zaopatrzeniową, regulacyjną, kulturalną oraz środowiskotwórczą i odnowieniową. Zaopatrzeniowa polega m.in. na dostarczaniu
żywności, wody, surowców oraz opału; regulacyjna – np. na regulacji
klimatu, stosunków wodnych oraz kwestii sanitarnych, kulturalna na
dostarczaniu pożytków duchowych, estetycznych, rekreacyjnych i edukacyjnych, a funkcja środowiskotwórcza i odnowieniowa na produkcji
pierwotnej oraz kształtowaniu gleb. Spełnienie tych funkcji przez ekosystemy pozwoli na zapewnienie materialnych podstaw dobrego życia,
czyli: zdrowia, właściwych stosunków społecznych, bezpieczeństwa,
wolności wyboru oraz swobody działania. W MEA postawiono tezę, że
zachowanie różnorodności biologicznej jest niezbędne do poprawy warunków życia ludzi i ograniczenia biedy, a szybszy postęp w jej ochronie
wymaga zwiększenia odpowiedzialności m.in.: użytkowników, zarządców, władz, prawodawców i biznesu (Olaczek 2006, 27-28, 30).
UNESCO, wprowadzając do realizacji zadań RB pojęcie usług ekosystemowych, wskazuje przy tym, że ekosystemy rozumiane są jako
układy strukturalno-funkcjonalne łączące przyrodę ożywioną z jej abio-

600

�ƻǊŷµǊ�ō�ō�D�ȕŗrǢNŷ

tycznymi składnikami. Potwierdza tym samym przyjętą w MEA zasadę
holistycznego traktowania natury, której właściwy stan stanowi o jakości życia człowieka.
Ostatnie lata to bardzo ważny okres zarówno dla programu MAB,
jak i RB. Od 2014 roku trwały prace nad opracowaniem nowej strategii
na lata 2015-2025. Została ona przyjęta wraz z planem działań podczas
IV Międzynarodowego Kongresu Rezerwatów Biosfery w Limie (Peru)
19 marca 2016 roku. W przyjętych dokumentach stwierdzono, że MAB
wzmocni wsparcie dla ochrony różnorodności biologicznej, odnowy
i poprawy usług ekosystemowych, zrównoważonego wykorzystywania
zasobów naturalnych, sprawiedliwości społecznej, ochrony zdrowia,
rozwoju osiedli ludzkich, a także łagodzenia sutków i adaptacji do zmian
klimatycznych oraz innych przejawów globalnych zmian w środowisku.
Podkreślono przy tym, że WNRB będzie nadal działać na rzecz realizacji zasad zrównoważonego rozwoju, przez co przyczyni się do realizacji
przyjętej w 2015 roku Agendy na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju 2030,
zawierającej 17 celów zrównoważonego rozwoju, do osiągnięcia których ludzkość powinna dążyć w ciągu najbliższych lat (UNESCO 2015;
UNESCO 2015a) . Tymi celami są:

1. Wyeliminowanie wszelkich form ubóstwa na świecie.
2. Wyeliminowanie głodu, osiągnięcie bezpieczeństwa żywnościowego, zapewnienie lepszego odżywiania i promocja zrównoważonego rolnictwa.
3. Zapewnienie zdrowego życia i dążenie do zapewnienia dobrostanu
wszystkich ludzi, niezależnie od wieku.
4. Zapewnienie edukacji na wysokim poziomie oraz umożliwienie
wszystkim ludziom edukacji przez całe życie.
5. Osiągnięcie równość płci i wzmocnienie pozycji kobiet i dziewcząt.
6. Zapewnienie wszystkim ludziom dostępu do wody oraz zrównoważone gospodarowanie jej zasobami i infrastrukturą sanitarną.
7. Zapewnienie wszystkim dostępu do stabilnych, zrównoważonych
i nowoczesnych źródeł energii po przystępnej cenie.
8. Promowanie stabilnego, inkluzywnego, zrównoważonego modelu wzrostu gospodarczego oraz pełnego, efektywnego zatrudnienia
i godnej pracy dla wszystkich.
601

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

9. Budowanie trwałej infrastruktury, odpornej na skutki katastrof, promowanie zrównoważonego, inkluzywnego modelu rozwoju gospodarczego oraz wspieranie innowacyjności.
10. Zmniejszenie nierówności rozwojowych pomiędzy państwami
i w obrębie poszczególnych państw.
11. Tworzenie bezpiecznych, zrównoważonych, odpornych na skutki
klęsk żywiołowych miast i osiedli ludzkich.
12. Wypracowanie zrównoważonych modeli konsumpcji i produkcji.
13. Pilne podjęcie działań mających na celu zahamowanie zmian klima
tycznych i przeciwdziałanie ich skutkom.
14. Ochrona oceanów i mórz oraz zrównoważone korzystanie z ich zasobów.
15. Ochrona i odbudowa lądowych ekosystemów oraz promocja zrów
noważonych metod ich wykorzystywania, gospodarowanie lasami
w sposób zrównoważony, przeciwdziałanie pustynnieniu, powstrzymanie i odwrócenie procesów degradacji gleby oraz powstrzymanie
strat różnorodności biologicznej.
16. Promowanie pokojowych, inkluzywnych społeczeństw dla zrówno
ważonego rozwoju, zapewnienie wszystkim ludziom jednakowych
szans i sprawiedliwego traktowania; budowanie efektywnych, odpo
wiedzialnych i inkluzywnych instytucji wszystkich szczebli.
17. Wzmacnianie narzędzi wdrażania i odbudowywania globalnego
partnerstwa na rzecz zrównoważonego rozwoju.
Przyjmując cele zrównoważonego rozwoju, swoje działania MAB
oprze przy tym na szerokim upowszechnianiu modelowych rozwiązań
w zakresie zrównoważonego rozwoju, które zostały opracowane i są realizowane na obszarach rezerwatów biosfery (UN 2015).
Zakończenie
Prawie od samego początku swojego istnienia program MAB realizowany przez UNESCO jest oparty na koncepcji zrównoważonego
rozwoju. Co prawda, pierwsze światowe RB opierały się tylko na konserwatorskiej ochronie zasobów, jednak już od 1984 roku podstawą
ich funkcjonowania jest zrównoważony rozwój. Wraz z upływem czasu, rozwojem nauki, powstaniem nowych technologii, ale i zagrożeń
środowiska, w tym zagrożeń o zasięgu globalnym, przyjęta koncepcja

602

�ƻǊŷµǊ�ō�ō�D�ȕŗrǢNŷ

ochrony i rozwoju obszarów tworzących RB musiała ulegać zmianom.
Na tę ewolucję niebagatelny wpływ miały również międzynarodowe
inicjatywy dotyczące wizji rozwoju globalnego i globalnych zagrożeń
środowiska.
Przyjęta przez UNESCO koncepcja zrównoważonego rozwoju również ulegała zmianom. Od kwestii związanych z harmonijnym funkcjonowaniem trzech ładów (społecznego, gospodarczego i ekologicznego), poprzez wprowadzenie partycypacji społecznej w zarządzaniu
obszarami RB, umiędzynarodowienia zasad zrównoważonego rozwoju
w zarządzaniu TRB, zapewnienia właściwych usług ekosystemowych
jako podstawy jakości życia lokalnych społeczeństw – do przyjęcia celów zrównoważonego rozwoju zapisanych w Agendzie na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju 2030. Wnioski te w pełni potwierdzają przyjętą we
wstępie artykułu hipotezę.
Sieć RB tworzy obecnie 669 RB w 120 krajach, w tym 16 TRB ustanowionych w 23 krajach. Cztery z nich ustanowione zostały na wniosek
i we współpracy z Polskim Komitetem Narodowym UNESCO-MAB.
Ogółem w Polsce funkcjonuje dziesięć RB. Pierwsze z nich zostały ustanowione w 1976 roku (Rezerwat Biosfery Białowieża oraz Rezerwat
Biosfery Jezioro Łuknajno), a ostatni w roku 2010 (Rezerwat Biosfery
Bory Tucholskie).
Bibliografia:
Brzeziński, Andrzej. 2015. Organizacja i formy międzynarodowej
współpracy intelektualnej w ramach Ligi Narodów (1922-1939). Przegląd Zachodni, (3), 7-8.
Drewniak, Stanisław. 1985. Światowa Strategia Ochrony Przyrody.
Ochrona żywych zasobów dla trwałego rozwoju, tłum. Romuald Olaczek. Warszawa: Liga Ochrony Przyrody.
Möller, Lutz i Eva Kammann. 2007. MAB – Man and the Biosphere. In
retrospect. UNESCO today, (2). Dostęp: 15.12.2016. http://www.unesco.
de/fileadmin/medien/Dokumente/unesco-heute/uh2-07-p13-15.pdf.
Olaczek, Romuald. 2006. Milenijna Ocena Ekosystemów – czy nowy
Raport U Thanta? Acta Botanica Cassubica, (6), 23-32.

603

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

UN. 2015. Transforming our world: the 2030 Agenda for Sustainable
Development. Dostęp 10.02.2017. http://www.un.org/ga/search/view_
doc.asp?symbol=A/RES/70/1&amp;Lang=E.
UNESCO. 1984. Action Plan for Biosphere Reserves. Dostęp
18.12.2016. http://iea-archive.uoregon.edu/pages/MarineMammals/engine/Documents/1-0263-0278.htm.
UNESCO. 1996. The Seville Strategy &amp; the Statutory Framework of the
World Network. Dostęp: 18.01.2017. http://unesdoc.unesco.org/images/0010/001038/103849Eb.pdf.
UNESCO. 2000. Programa sobre el Hombre y la Biosfera SEVILLA
+ 5 R EUNIÓN INTERNACIONAL SOBRE EL CUMPLIMIENTO DE
LA E STRATEGIA DE S EVILLA RELATIVA A LA RED MUNDIAL DE
RESERVAS DE BIOSFERAS 1995-2000. Dostęp 27.01.2017. http://proyectos.inecol.edu.mx/mabmexico/docs/Sevilla+5Recomendaciones
UNESCO. 2008. Madrid Action Plan for Biosphere Reserves
(2008-2013). Dostęp: 3.02.2017. http://unesdoc.unesco.org/images/0016/001633/163301e.pdf.
UNESCO. 2015. MAB Strategy 2015-2025. Dostęp: 5.02.2017. http://
www.unesco.org/new/fileadmin/MULTIMEDIA/HQ/SC/pdf/MAB_
Strategy_2015-2025_final_text.pdf.
UNESCO. 2015a. Lima Action Plan for UNESCO’s Man and the Biosphere (MAB) Programme and its World Network of Biosphere Reserves
(2016-2025). Dostęp: 8.02.2017. http://www.unesco.org/new/fileadmin/
MULTIMEDIA/HQ/SC/pdf/Lima_Action_Plan_en_final.pdf.

604

�Małgorzata Grodzińska-Jurczak
Uniwersytet Jagielloński – Instytut Nauk o Środowisku
m.grodzinska-jurczak@uj.edu.pl

Czy partycypacja ma sens? Efektywne metody
włączania ludzi w ochronę bioróżnorodności
Wstęp
Globalne zaburzenia w funkcjonowaniu procesów przyrodniczych
na Ziemi spowodowane w znacznej mierze działalnością człowieka
wymusiły wypracowanie nowego – bardziej efektywnego – modelu zarządzania środowiskiem (ang. environmental governnace). W modelu
tym środowisko rozumiane jest szerzej, nie jak dotychczas jedynie jako
przyrodnicze, ale jako naturalne, społeczne, ekonomiczne i polityczne.
Odpowiedzialność za jego stan nakładana jest nie tylko na instytucje
decydenckie (np. administracja publiczna), ale również na szersze grono różnych interesariuszy, w tym poszczególnych obywateli, którym
stwarza się możliwość uczestnictwa (partycypacji) w decydowaniu
o środowisku i przyrodzie. Taki system zarządzania charakterystyczny
jest dla państw demokratycznych, w których dostęp do informacji dotyczących środowiska naturalnego i udział społeczeństwa w procesach
decyzyjnych dotyczących środowiska są zagwarantowane legislacyjnie
(Lemos i Agrawal 2006).
W Polsce partycypację w ochronie przyrody i środowiska gwarantuje parę aktów prawnych, np.: Ustawa o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska
oraz o ocenach oddziaływania na środowisko (2008); Ustawa o dostępie
do informacji publicznej (2001); Rozporządzenie Ministra Środowiska
w sprawie wzoru publicznie dostępnego wykazu danych o dokumentach
zawierających informacje o środowisku i jego ochronie (2007) w wielu
aspektach wzorowanych na zapisach Konwencji z Aarhus o Dostępie do
Informacji, Udziale Społeczeństwa w Podejmowaniu Decyzji oraz Dostępie
do Sprawiedliwości w Sprawach Dotyczących Środowiska (1998). Konwencja ta, w przeciwieństwie do ratyfikowanych przez nasz kraj umów międzynarodowych z ochrony środowiska i przyrody określających zobowią605

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

zania jednego państwa wobec innych państw, dotyczy przede wszystkim
zobowiązań państw wobec swoich własnych obywateli.
Partycypacja (udział) różnych grup interesariuszy (tj. instytucji odpowiedzialnych za ochronę przyrody, przedstawicieli władz lokalnych,
podmiotów prowadzących lub planujących działalność gospodarczą,
właścicieli prywatnych terenów objętych różnymi formami ochrony
przyrody, organizacji pozarządowych, przedstawicieli społeczności lokalnych i in.) przyjmuje różne formy. Zainteresowani chcący wyrazić
swoją opinię na zadany temat (np. tworzenia nowych aktów prawnych,
ustalania zasad zagospodarowania terenu, planów zadań ochronnych,
itp.) mogą uczynić to podczas tradycyjnych 21-dniowych konsultacji
społecznych samodzielnie – poprzez złożenie opinii osobiście, przesłanie jej pisemnie lub internetowo do danej instytucji, czy też biorąc
udział w otwartych spotkaniach dyskusyjnych, pracach tzw. Zespołów
Współpracy Lokalnej, lub przekazując swoje uwagi w ankietach, referendach albo podczas innych organizowanych, najczęściej przez samorządy lokalne lub organizacje pozarządowe, akcji, np. odwiedzania
mieszkańców przez tzw. doradców domowych czy ankieterów (Luzar-Błaż, Grodzińska-Jurczak i Cent 2017).
Zaangażowanie możliwie jak największej liczby interesariuszy
w działania pro-środowiskowe może – poprzez współpracę, tworzenie
relacji, interakcje, szukanie kompromisów czy wreszcie podjęcie wspólnej odpowiedzialności – prowadzić do znacznie efektywniejszej i lepszej
jakości ochrony konkretnych obiektów przyrodniczych czy elementów
środowiska (Grodzińska-Jurczak 2008; Stachowiak-Kudła 2014). I tak,
decyzje względem środowiska podjęte na przykład przez organy zarządcze przy aktywnym udziale społeczności lokalnych będą lepiej dostosowane do aspektu lokalnego i bardziej dopasowane do oczekiwań
obu stron. Władze lokalne będą usatysfakcjonowane, ponieważ decyzje akceptowalne społecznie będą miały większą skuteczność wdrożenia, a mieszkańcy będą zadowoleni ze wspólnie wypracowanej strategii
ochronnej, przy której wzięto pod uwagę ich zdanie (Dubel et al. 2016).
Ponadto, ujmowanie szerokiej grupy interesariuszy przyczynia się do
zapobiegania konfliktom, często jeszcze zanim one powstaną (Grodzińska-Jurczak i Cent 2011).

606

�Nʉɳ�ƻ�ǊǻɳNɳƻ�Nğ��ō��ǢrŗǢʷ�

Niniejsza praca dotyczy przeglądu 1) innowacyjnego warsztatu partycypacyjnego wypracowanego przez autorów w celu poprawy sposobu
zarządzania ochroną przyrody i środowiska, jak też 2) rezultatów jego
aplikowania w praktyce, tj. do wyznaczania terenów Natura 2000, opracowywania planów zadań ochronnych, monitorowania terenów chronionych, gospodarowania odpadami komunalnymi czy energią odnawialną. Autorka prezentuje sposób opracowywania niektórych spośród
tych narzędzi uznanych za efektywne (konsultacje społeczne, Zespoły
Lokalnej Współpracy, odwiedzanie mieszkańców – home advisors, platformy internetowe i mapowanie partycypacyjne), ograniczając się, ze
względu na ograniczenia miejsca, do szczegółowego opisu home advisors i mapowania partycypacyjnego, ich testowania, wdrażania, jak też
ewaluacji efektywności. Równolegle pokazuje, w jakim stopniu włączanie społeczności lokalnych wpływa na zmianę ich postaw względem
przyrody i jej zasobów.
Opis przypadków
Doradcy domowi
Program doradców domowych (ang. home advisors) to brytyjska
metoda informowania i zachęcania mieszkańców danego regionu, gminy czy dzielnicy do różnych zachowań, przyzwyczajeń i działań na rzecz
środowiska czy przyrody, tj. segregacji (recyklingu) odpadów komunalnych, stosowania odnawialnych źródeł energii, podłączania się do kanalizacji czy oczyszczalni ścieków. Metoda ta polega na bezpośrednim
odwiedzaniu i informowaniu mieszkańców na temat danego problemu
środowiskowego przez specjalnie w tym celu wyszkolone osoby, tzw.
„doradców domowych”. Istnieją różne scenariusze pracy doradców, najczęściej jednak podczas wizyt doradcy przeprowadzają z mieszkańcami
krótką ankietę dotyczącą w przypadku odpadów komunalnych systemu segregacji odpadów w ich miejscu zamieszkania, pytają o wskazanie ewentualnych problemów związanych z selektywną zbiórką, a także
przyczyn ewentualnego nieuczestniczenia w niej. Dodatkowo, doradcy dostarczają mieszkańcom materiały informacyjne na temat lokalnej
zbiórki odpadów, tj. harmonogramy wywozu posortowanych odpadów

607

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

czy szczegóły dotyczące selektywnej zbiórki i jej organizacji (np. kalendarze, ulotki) (Read 1999).
Dotychczas metodę doradców domowych z powodzeniem zastosowano w gminach Londynu, a po jej zmodyfikowaniu i dostosowaniu do warunków lokalnych także w Polsce – w Jaśle, Jordanowie,
Zakliczynie, gminach należących do Związku Gmin Dorzecza Wisłoki oraz Związku Gmin Dorzecza Górnej Raby i Krakowa. W obu
krajach akcja doradców poprawiła efektywność selektywnej zbiórki
odpadów i/lub zwiększyła motywację do stosowania, równolegle do
tradycyjnych, alternatywnych źródeł energii (tj. ogniw galwanicznych) w gminach. Takie zmiany w postawach na rzecz środowiska
wynikały ze wzrostu poziomu wiedzy odwiedzanych mieszkańców
odnośnie do danego problemu środowiskowego. Ewaluacji poziomu
wiedzy i zachowań (postaw) dokonywano przy pomocy tzw. pre-post
test (czyli ankiet prowadzonych wśród mieszkańców przed i po akcji doradców). W Polsce rolę doradców pełnili uczniowie lokalnych
szkół gimnazjalnych lub ponadgimnazjalnych, a także członkowie
Ochotniczej Straży Pożarnej, wyszkoleni na specjalnie zorganizowanych warsztatach (Grodzińska-Jurczak, Tarabuła i Read 2003; Grodzińska-Jurczak et al. 2006). Metoda doradców domowych wciąż
jest określana jako najbardziej efektywna, ze względu na aktywną
i bezpośrednią formę motywowania społeczeństwa do uczestnictwa
w działaniach na rzecz środowiska. Inne tradycyjne metody komunikacji czy informacji (kampania w mediach, ulotki, plakaty itp.) są
zdecydowanie mniej efektywne i prowadzą zazwyczaj do niewielkiego wzrostu poziomu świadomości i zachowań prośrodowiskowych
(Holland 2000).
Partycypacyjne mapowanie przestrzeni (Public Participation GIS
- PPGIS)
Metody zarządzania zasobami przyrodniczymi coraz częściej przyjmują charakter partycypacyjny, włączający do decyzyjności o danym
terenie różne grupy osób. Dotyczy to zarówno terenów chronionych jak
i obszarów położonych poza nimi. Włączanie opinii interesariuszy, np.
w opracowywanie planów zadań ochronnych dla danego terenu, polega

608

�Nʉɳ�ƻ�ǊǻɳNɳƻ�Nğ��ō��ǢrŗǢʷ�

na zebraniu informacji na temat opinii postrzegania jego walorów przyrodniczych wśród osób zamieszkujących dany teren lub rezydujących
w jego okolicy jak też turystów odwiedzających okolicę. W przypadku
potrzeb planistycznych najbardziej aplikacyjne wydają się opinie zlokalizowane przestrzennie i przypisane konkretnym grupom osób korzystających z danego obszaru. Jak wskazuje wiele badań, wiedza taka
okazuje się bardzo przydatna w efektywnym zarządzaniu danym terenem, wspomagając decyzje jego użytkowania czy zakresu ewentualnego
przekształcania (Beverly et al. 2008).
Stosowana metodyka do zbierania danych przestrzennych to wciąż
nowatorskie i rzadko w Polsce stosowane mapowanie partycypacyjne
(ang. public participation GIS – PPGIS) łączące metody kartograficzne
z metodami badań społecznych lub technikami partycypacji społecznej. W przeciwieństwie do tradycyjnego ilościowego i jakościowego
warsztatu badań społecznych PPGIS pozwala na: 1) zebranie informacji
jednoznacznie odnoszących się do konkretnego miejsca czy obszaru,
2) stosowanie jako narzędzia zarówno map tradycyjnych jak i on-line
(aplikacje internetowe, soft GIS), przez co możliwe jest włączenie dużej i reprezentatywnej próby respondentów dla danego obszaru (Brown
2012). Dotychczas mapowanie partycypacyjne było wykorzystywane
głównie do: 1) zbierania informacji nt. postrzegania krajobrazu lub
przyrody przez mieszkańców badanego terenu stosowanego później
w planowaniu przestrzennym i planowaniu ochrony przyrody na danym terenie, 2) planowania przestrzennego w miastach (identyfikacja
miejsc wartościowych, terenów do wypoczynku, tras rowerowych itp.)
(Brown i Reed 2009). Ostatnio PPGIS wykorzystuje się także do badania postrzegania usług ekosystemów (Brown i Fagerholm 2015). Koncepcja usług ekosystemów (ecosytem services), czyli wszelkich korzyści
uzyskiwanych ze środowiska przez gospodarstwa domowe, społeczności i gospodarkę, pozwala na nowe spojrzenie na relacje gospodarki,
społeczeństwa i środowiska, pokazując uzasadnienia ekonomiczne dla
ochrony środowiska poprzez szacowanie wartości (ekonomicznej i nie
tylko) usług dostarczanych ludziom przez przyrodę. Połączenie mapowania partycypacyjnego z usługami ekosystemów wydaje się szczególnie
przydatne w debatach z różnymi grupami interesariuszy, gdzie wykorzystanie argumentów nie tylko przyrodniczych i społecznych, ale także

609

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

gospodarczych i finansowych przemawia do nich bardziej, a w efekcie
zachęca do współdecyzyjności co do danego terenu.
Mapowanie partycypacyjne z użyciem koncepcji usług ekosystemowych wykorzystano w badaniach na terenach objętych ochroną w ramach Europejskiej Sieci Ekologicznej Natura 2000, których celem było
poznanie opinii mieszkańców oraz turystów co do obszarów koncentracji różnych wartości środowiska przyrodniczego, a także miejsc pożądanego wprowadzenia, zintensyfikowania, wyeliminowania lub ograniczenia określonych aktywności człowieka. Mapowanie przeprowadzono
przy użyciu tradycyjnych map i/lub też aplikacji internetowej (geo-ankiety). W tym pierwszym przypadku zgromadzeni na zorganizowanych
warsztatach przedstawiciele różnych grup zawodowych i społecznych
(pracownicy parków narodowych, instytucji zarządzających przyrodą/
środowiskiem, organizacji pozarządowych, Lasów Państwowych, samorządów lokalnych, mieszkańców danego terenu) zaznaczali na mapach
usługi ekosystemów postrzegane przez nich jako najistotniejsze z punktu widzenia jakości życia społeczności lokalnych oraz identyfikowali
obszary, które generują te wybrane usługi ekosystemów na poszczególnych obszarach. W ten sposób uzyskano informacje na temat: jak różne
grupy interesariuszy postrzegają usługi ekosystemów w danym obszarze
i które obszary są postrzegane jako dostarczające poszczególnych usług?
Dodatkowym atutem metody mapowania partycypacyjnego przeprowadzanego grupowo podczas spotkań jest nie tylko wyrażanie indywidualnych opinii poszczególnych uczestników, ale także wypracowanie
wspólnej decyzji o tym, którym miejscom przypisać poszczególne charakterystyki. To znacznie wzmacnia ostatecznie proponowane rozwiązanie, np. planistyczne, o charakter partycypacyjny.
W przypadku aplikacji internetowej (geo-ankiety) informacja przestrzenna jest udzielana przez respondentów samodzielnie poprzez
umieszczanie w wybranym punkcie mapy symbolu oznaczającego
daną wartość bądź aktywność. W takim podejściu nie ma możliwości
sugerowania się zdaniem innych oraz pozwala zebrać opinię od znacznie większej liczby osób, niż w przypadku warsztatów, co wydaje się
być cenne dla przeprowadzanych badań. Z drugiej jednak strony trzeba brać pod uwagę, że samodzielna praca na geo-ankiecie przebiega

610

�Nʉɳ�ƻ�ǊǻɳNɳƻ�Nğ��ō��ǢrŗǢʷ�

przeważnie krócej i jest mniej dogłębna, przez co wyniki nieco mniej
analityczne. Rezultatem badań mapowania partycypacyjnego jest baza
danych z informacjami o sposobie lokowania badanych charakterystyk w przestrzeni, wizualizowana jako mapa lub zestaw map, generowanych najczęściej dla poszczególnych cech lub grup cech pokazujących częstotliwość zaznaczania ich występowania w różnych częściach
mapy (Brown et al. 2015).
Dyskusja
Wyżej opisane metody włączania różnych grup interesariuszy do
współdecydowania o środowisku i przyrodzie można uznać za najbardziej efektywne i w większości przypadków przekładające się bezpośrednio na wysokie zaangażowanie w zarządzanie danymi terenami.
Zaangażowanie to może, zgodnie z koncepcją tzw. drabiny partycypacji
opracowanej przez Arnstein (1969), przybierać różną moc, od minimalnej, gdzie dane grupy osób nie posiadają żadnego wpływu (tzw. informowanie) na decyzje np. instytucji publicznych, do bardzo istotnej, gdzie
decyzja praktycznie w pełni zależy od nich (tzw. współdecydowanie).
Współdecydowanie przekłada się na wzrost kapitału społecznego dzięki
przyjęciu odpowiedzialności za decyzje, które stają się obowiązujące. To
przyczynia się do wzrostu obywatelskości i kompetencji społeczeństwa
w zarządzaniu dobrami publicznymi, które stają się wspólne i zagospodarowywane zgodnie z podjętymi decyzjami (Poteete, Janssen i Ostrom
2010). Społeczności partycypacyjne rozwijają się szybciej, pojawiające
się problemy rozwiązują sprawniej, a cele osiągają łatwiej. Co więcej,
współpraca oparta na partycypacji wyzwala współodpowiedzialność
nie tylko za decyzje, ale także za ich realizację oraz wpływa na efektywniejsze zarządzanie poprzez samostanowienie (Ostrom 2010).
Obie przedstawione w niniejszej pracy metody stanowią propozycje
narzędzi do zwiększenia zaangażowania społeczności lokalnych w procesy planowania oraz zarządzania zasobami naturalnymi (Kyttä et al. 2013).
Wzrost popularności tak metody PPGIS jak i doradców domowych
świadczy o efektywnym pozyskiwaniu tymi drogami informacji do badań z różnych dziedzin społecznych, przyrodniczych lub ekonomicznych.
Zebranie podczas wywiadów/rozmów z mieszkańcami czy też podczas

611

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

samodzielnego lub grupowego oznaczania na mapie wybranych atrybutów daje bezsprzeczne korzyści w zbieraniu unikatowych informacji od
różnych grup osób, które potem mogą stanowić cenne źródło do wykorzystania przez organy zarządzające danym obszarem (Brown 2012).
Nowatorski warsztat partycypacyjny musi jednak być wspomagany odpowiednią legislacją zarządzania zasobami przyrodniczymi pozwalającą
na nieograniczony dostęp do udziału w decyzjach dotyczących ochrony
środowiska wszystkich grup społecznych i zawodowych.
Bibliografia:
Arnstein, Sherry R. 1969. A ladder of citizen participation. Journal of
the American Institute of planners, 35(4), 216-224.
Beverly, Jennifer L. et al. 2008. Assessing spatial attributes of forest
landscape values: an internet-based participatory mapping approach.
Canadian Journal of Forest Research, 38, 289-303.
Brown, Gregory i Nora Fagerholm. 2015. Empirical PPGIS/PGIS
mapping of ecosystem services: A review and evaluation. Ecosystem Services, 13, 119-133.
Brown, Gregory i Pat Reed. 2009. Public Participation GIS: A New Method for Use in National Forest Planning. Forest Science, 55(2), 166-182.
Brown, Gregory et al. 2015. Cross-cultural values and management
preferences in protected areas of Norway and Poland. Journal for Nature
Conservation, 28, 89-104.
Brown, Gregory. 2012. Public Participation GIS (PPGIS) for regional
and environmental planning: Reflections on a decade of empirical research. URISA Journal, 25(2), 7-16.
Dubel, Anna et al. 2016. Wspólne zarządzanie przyrodą. Partycypacyjne
mapowanie terenów chronionych na obszarze Natura 2000 Dolinki Jurajskie
PLH120005. Wrocław: Stowarzyszenie Centrum Rozwiązań Systemowych.
Grodzińska-Jurczak, Małgorzata et al. 2006. Effects of an educational
campaign on public environmental attitudes and behaviour in Poland.
Resources, Conservation and Recycling, 46(2), 182-197.

612

�Nʉɳ�ƻ�ǊǻɳNɳƻ�Nğ��ō��ǢrŗǢʷ�

Grodzińska-Jurczak, Małgorzata i Joanna Cent. 2011. Can public
participation increase nature conservation effectiveness? Innovation:
The European Journal of Social Science Research, 24(3), 371-378.
Grodzińska-Jurczak, Małgorzata, Marta Tarabuła i Adam D. Read.
2003. Increasing participation in rational municipal waste management
– a case study analysis in Jaslo City (Poland). Resources, Conservation
and Recycling, 38(1)1, 67-88.
Grodzińska-Jurczak, Małgorzata. 2008. Rethinking of nature conservation policy in Poland: the need of human dimensions approach. Human Dimensions of Wildlife, 13, 380-381.
Holland, Leigh. 2000. Recycling domestic waste: a proxy for environmental sustainability? International Journal of Sustainable Development
World Ecology, 7(3), 271-276.
Konwencja z Aarhus o Dostępie do Informacji, Udziale Społeczeństwa
w Podejmowaniu Decyzji oraz Dostępie do Sprawiedliwości w Sprawach
Dotyczących Środowiska – CONVENTION ON ACCESS TO INFORMATION, PUBLIC PARTICIPATION IN DECISION-MAKING AND ACCESS TO JUSTICE IN ENVIRONMENTAL MATTERS - done at Aarhus,
Denmark, on 25 June 1998.
Kyttä, Marketta et al. 2013. Towards contextually sensitive urban
densification: Location –based softGIS knowledge revealing perceived
residential environmental quality. Landscape and Urban Planning,
113, 30-46.
Lemos, Maria C. i Arun Agrawal. 2006. Environmental Governance.
Annual Review of Environment and Resources, 31, 1-477.
Luzar-Błaż, Katarzyna, Małgorzata Grodzińska-Jurczak i Joanna
Cent. 2017. Włączanie lokalnych społeczności w zarządzanie terenami
chronionymi na przykładzie obszaru natura 2000 – Dolinki Jurajskie.
Wieś i Rolnictwo (w druku).
Ostrom, Elinor. 2010. Beyond markets and states: polycentric governance of complex economic systems. Transnational Corporations Review, 2(2), 1-12.
613

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Poteete, Amy R., Marco A. Janssen i Elinor Ostrom. 2010. Working
together: collective action, the commons, and multiple methods in practice. Princeton: Princeton University Press.
Read, Adam D. 1999. A weekly doorstep recycling collection,
I had no idea we could! Overcoming the local barriers to participation.
Resources, Conservation and Recycling, 26(3-4), 217-249.
Stachowiak-Kudła, Monika. 2014. Wartościowanie decyzji publicznych metodą konsultacji z interesariuszami. W: Prawo administracyjne
w ujęciu interdyscyplinarnym, red. Bartłomiej Opaliński, 51-68. Warszawa: Oficyna Wydawnicza Uczelni Łazarskiego.
Ustawa o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie,
udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko. 2008. art. 4, 13 (prawo do informacji), art. 5, 30
(prawo do uczestnictwa w podejmowaniu decyzji).
Ustawa o dostępie do informacji publicznej. 2001 (całość tekstu prawo do informacji).
Ustawa Prawo Ochrony Środowiska – art. 158, ust. 2a, 218 (prawo do
uczestnictwa w podejmowaniu decyzji).

614

�MDáJRU]DWD�)DOHQFND�-DEáRĔVND
Instytut Badawczy Leśnictwa – Zakład Ekologii Lasu
falenckm@ibles.waw.pl

Obszary Natura 2000 a rozwój zrównoważony
w warunkach polskich
Ochrona zasobów przyrody to kierunek naukowy i społeczny,
wskazujący drogi racjonalnego gospodarowania zasobami przyrody.
Bierze on pod uwagę dobro nie tylko dzisiejszego pokolenia,
ale i przyszłych. Ochrona przyrody i jej zasobów nie jest przeciwnikiem
produkcji, ale sprzymierzeńcem.
Walery Goetel

Wstęp
Z inicjatywy Sekretarza Generalnego ONZ w 1983 r. została powołana przez Gro Harlem Brundtland – premier Norwegii (pierwszą kobietę
pełniącą w tym kraju taką funkcję) – Światowa Komisja ds. Środowiska i Rozwoju (The World Commission on Environment and Development). Komisja ta opracowała słynny raport Nasza wspólna przyszłość,
w którym zawarta została koncepcja zrównoważonego rozwoju. Dokument opublikowano w kwietniu 1987 r.
Raport, który powstał trzydzieści lat temu, zawierał ważne ostrzeżenie, że nasza cywilizacja osiągnęła poziom dobrobytu możliwy do
utrzymania wyłącznie pod warunkiem odpowiedniego gospodarowania zasobami przyrody. Model takiej gospodarki zakłada odpowiednio
i świadomie ukształtowane relacje pomiędzy wzrostem gospodarczym,
dbałością o środowisko oraz jakością życia, w tym zdrowia człowieka.
Należy podkreślić, że po raz pierwszy określenie zrównoważonego
rozwoju wprowadził Hans Carl von Carlowitz, starosta saksoński, który
zastosował je w dziedzinie leśnictwa. Początek XVIII wieku to okres, kiedy w Niemczech stale brakowało drewna z powodu znacznego przetrzebienia tamtejszych lasów. Celem poprawy tej trudnej sytuacji w 1713 r.
H.C. von Carlowitz zarządził odbudowę podlegających mu lasów oraz
wprowadził zasady uregulowanego i przyszłościowego postępowania
z zasobami naturalnymi. Wkrótce jego model przyjął się w leśnictwie
615

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

całych Niemiec, a następnie stał się wzorcem dla tej ważnej gałęzi gospodarki na całym świecie (Falencka-Jabłońska 2016, 2).
Warto podkreślić, że koncepcja zrównoważonego rozwoju była na
początku XIX wieku propagowana przez wszystkie niemieckie wyższe
szkoły leśne. Niemieckie leśnictwo cieszyło się wówczas dużym uznaniem, w związku z czym pojęcie to zostało przejęte i wdrożone do praktyki w innych krajach, nie tylko w Europie.
W naszym kraju zasada zrównoważonego rozwoju zyskała rangę
konstytucyjną – została zapisana w art. 5 Konstytucji RP, a definicja
zrównoważonego rozwoju znalazła się w ustawie Prawo ochrony środowiska. Pod pojęciem tym, zgodnie z art. 3 Ustawy Prawo Ochrony
Środowiska z dnia 27 kwietnia 2001 roku, należy rozumieć „rozwój społeczno-gospodarczy, w którym następuje proces integrowania działań
politycznych, gospodarczych i społecznych, z zachowaniem równowagi
przyrodniczej oraz trwałości podstawowych procesów przyrodniczych,
w celu zagwarantowania możliwości zaspokajania podstawowych potrzeb poszczególnych społeczności lub obywateli zarówno współczesnego pokolenia, jak i przyszłych pokoleń”.
O randze i konieczności wdrożenia zasad trwałego i zrównoważonego rozwoju świadczy też fakt, że problem ten stał się wiodący w papieskiej encyklice Laudato Si’. Papież zwraca się w niej z ważnym apelem do nas wszystkich: „Naglące wyzwanie ochrony naszego wspólnego
domu obejmuje troskę o zjednoczenie całej rodziny ludzkiej w dążeniu
do zrównoważonego i zintegrowanego rozwoju, ponieważ wiemy, że
wszystko może się zmienić. (…) Ludzkość jest jeszcze zdolna do współpracy w budowaniu naszego wspólnego domu. (…) Kieruję naglące wezwanie, by ponowić dialog dotyczący sposobu, w jaki budujemy przyszłość naszej planety. Potrzebujemy konfrontacji, która nas wszystkich
połączy, ponieważ wyzwanie ekologiczne i jego ludzkie korzenie dotyczą i dotykają nas wszystkich” (Franciszek 2015, 13-14).
Przykładem takiej konfrontacji zachowania terenów szczególnie
cennych przyrodniczo z zasadami zrównoważonego rozwoju gospodarczego stała się Europejska Sieć Obszarów Chronionych Natura 2000.
Celem niniejszego opracowania jest wskazanie, rozwiązanie jakich
problemów natury przyrodniczej, społecznej i gospodarczej stanowi
gwarancję funkcjonowania Obszarów Natura 2000 i zachowania cennych zasobów naszej przyrody dla przyszłych pokoleń.
616

�ŷDǢʉ�Ǌɳ�ŗ�ǻȕǊ��ˡ˟˟˟���ǊŷʉɟŻğ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ

1. Europejska Sieć Obszarów Natura 2000 w Polsce, czyli mity
i rzeczywistość
1.1. Cel i status Obszarów Natura 2000
Europejska Sieć Ekologiczna Natura 2000 wyznaczana na terenie
Unii Europejskiej z założenia miała na celu zachowanie lub odtworzenie różnorodności biologicznej naszego kontynentu. Pierwszym etapem wdrażania Natury 2000 było rozpoznanie zasobów przyrodniczych
podlegających ochronie na podstawie dwóch Dyrektyw: Ptasiej (Dyrektywa Rady 79/409/ EWG) i Siedliskowej (Dyrektywa Rady 92/43/
EWG). Zebrane materiały i informacje miały służyć wyznaczeniu granic obszarów, które zagwarantują skuteczną ochronę siedliskom i gatunkom. W ten sposób miał powstać spójny system ochrony przyrodniczego dziedzictwa Europy.
Bogactwo polskiej przyrody w skali Europy zajmuje czołową pozycję. W znacznej mierze przyczyniło się do tego stosunkowo niedawne,
bo przed 10 tysiącami lat, ustąpienie lądolodu. Chronimy więc mozaikę krajobrazów, pozostałych po epoce lodowcowej, mozaikę podłoża,
prawdziwy skarbiec gatunków flory i fauny. Z tej racji w naszym kraju
powołano 144 obszary specjalnej ochrony ptaków (OSO), które stanowią 15,6% powierzchni Polski i 623 specjalne obszary ochrony siedlisk
(SOO), które stanowią 11,05% jej powierzchni. Łącznie obszary Natura
2000 stanowią 19,7% powierzchni lądowej kraju, z czego aż 60% znajduje się na terenach leśnych (Liro 2010, 26). Istnieje zatem konieczność
wypracowania skutecznej równowagi między gospodarką i ochroną
przyrody na danym terenie.
Na terenie PGLP znajduje się 2.860 tys. ha należących do obszarów
Natura 2000, co stanowi 38% powierzchni Lasów Państwowych. Obszary takie występują na terenie 417 nadleśnictw (Raport 2010, 16).
Wprowadzenie tej nowej formy ochrony przyrody narzuciło również
dodatkowe zobowiązania formalno-prawne. Kolejnym etapem wymaganym w funkcjonowaniu obszarów Natura 2000 było opracowanie
planów zadań ochronnych na terenie całej Polski. Podstawę prawną
wykonania tych dokumentacji stanowiło Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 17 lutego 2010 roku w sprawie sporządzania Projektu
planu zadań ochronnych (PZO) dla Obszarów Natura 2000. Jednocze-

617

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

śnie na podstawie art. 39 ustawy z dnia 3.10.2008 roku z późn. zmianami o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale
społeczeństwa w ochronie środowiska oraz ocenach ich oddziaływania
na środowisko, wynika, że konsultacje społeczne stanowią integralną
część wszystkich etapów sporządzania planów zadań ochronnych.
Obowiązek wyznaczenia na swym terytorium przez wszystkie państwa należące do UE systemu obszarów chronionych o szczególnych
walorach przyrodniczych w skali Europy niewątpliwie był zamierzeniem słusznym i chwalebnym. Co więcej cel tego przedsięwzięcia –
ochrona różnorodności biologicznej jest koniecznym działaniem nie
tylko z punktu widzenia interesu narodowego, więc i troska o nie to
też obowiązek każdego z nas. Nie wystarczą wyłącznie zapisy formalno-prawne, aby móc zrealizować nawet najbardziej uzasadnione działania.
Powołanie obszarów Natura 2000 było sprawą bardzo prostą, ale zapewnienie im funkcjonowania stało się w praktyce wyjątkowo trudnym
i skomplikowanym przedsięwzięciem (Falencka-Jabłońska 2012a, 36).
1.2. Społeczeństwo a Obszary Natura 2000
Europejska Sieć Ekologiczna Natura 2000 stała się faktem i mimo
że istnieje w naszym kraju od szeregu lat, to jednak wiedza na temat
tej formy ochrony przyrody wśród Polaków niezależnie od ich metryki
jest wyjątkowo skąpa (Falencka-Jabłońska 2012a).W tej sytuacji trudno oczekiwać społecznej akceptacji ochrony przyrody, kiedy może się
ona wiązać z pewnymi ograniczeniami dla mieszkańców tych terenów.
Kompromis między potrzebami społecznymi a koniecznością zapewnienia status quo szczególnie cennym przyrodniczo terenom dla ochrony różnorodności biologicznej zarówno w skali lokalnej jak i całej Europy nie jest sprawą łatwą.
Istnienie sieci Natura 2000 z założenia ma wspierać zrównoważony
rozwój państw łączący rozwój gospodarczy z rozwojem społecznym
i kulturowym, gwarantując jednocześnie równowagę przyrodniczą i zachowanie przyrody dla przyszłych pokoleń. Ochrona na tych obszarach
rozumiana jest jako utrzymanie, a tam gdzie jest konieczne – odtwarzanie stanu chronionych gatunków i siedlisk przyrodniczych.
Problemy generowane przez Naturę 2000 stały się przedmiotem
pierwszych i jedynych ankietowych badań w Polsce o tak szeroko za618

�ŷDǢʉ�Ǌɳ�ŗ�ǻȕǊ��ˡ˟˟˟���ǊŷʉɟŻğ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ

rysowanej problematyce. Były one przeprowadzone w ramach projektu
rozwojowego „Społeczno-gospodarcze uwarunkowania zrównoważonego rozwoju obszarów wiejskich objętych siecią Natura 2000 na terenie
Zielonych Płuc Polski” (nr 110012 04), finansowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Ich wyniki zawarte zostały w Raporcie
Fundacji Europejskiego Funduszu Rozwoju Wsi Polskiej (Bałtromiuk
i Zagórski 2011, 5).
Uzyskane wyniki jednoznacznie świadczą o braku komunikacji społecznej dotyczącej obszarów Natura 2000 i związanych z nimi planów
zadań ochronnych. Przykładem mogą być rezultaty ankiety w sprawie
oceny wpływu zlokalizowania obszaru Natura 2000 na terenie gminy na
jej rozwój, która została przeprowadzona wśród wójtów i burmistrzów:
51% uważa, ze plany zadań ochronnych będą ograniczeniem inwestycji;
37% traktuje jako kolejny uciążliwy obowiązek do wykonania; 26% jako
źródło konfliktów, a 13% jako obciążenie budżetu gminy. Za niewielkie
utrudnienie uważa PZO tylko 17% badanych, a 3% widzi w nich jedynie pozytywne aspekty, np. szanse zachowania walorów przyrodniczych
(Bałtromiuk i Zagórski 2011, 11). Te dane ww. raportu mówią same za
siebie, a sam jego tytuł Natura 2000 – dobro publiczne, problem prywatny
adekwatnie precyzuje problem.
Wyjątkowo trafnie ujęli te relacje organizatorzy konferencji „Natura
2000 jako nowy czynnik w rozwoju obszarów wiejskich”, która odbyła
się w czerwcu 2011 roku w siedzibie Polskiej Akademii Nauk w Warszawie: „Jeśli chcemy, aby sieć ta nie była odbierana jako system zakazów
i nakazów, każdy problem wymaga kompromisowych rozstrzygnięć
między lokalną społecznością, reprezentowaną głównie przez samorządy gminne, a przedstawicielami instytucji sprawującymi nadzór nad
Naturą 2000, w tym zwłaszcza Regionalnych Dyrekcji Ochrony Środowiska. Przy wyznaczaniu terenów sieci Natura 2000 popełniono wiele błędów, głównie z przyczyn presji czasowej (Polsce groziły kary za
niepowołanie obszarów Natura 2000), które nastawiły negatywnie samorządy do nowych przepisów obowiązujących na terenach objętych
nową formą ochrony przyrody. Nastawienie to złagodzić może tylko
przemyślana akcja informacyjna oraz włączenie społeczności lokalnych w proces tworzonych obecnie Planów Zadań Ochronnych, a także

619

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

pewne rekompensaty finansowe za powstałe utrudnienia. Bez efektywnego oddziaływania na proekologiczne postawy lokalnych społeczności i prób włączenia ich do procesu zarządzania Naturą 2000 ochrona
cennych przyrodniczo terenów i zachowanie ich dla przyszłych pokoleń
będzie problematyczne” (Bałtromiuk i Zagórski 2011, 17).
Autorka artykułu była koordynatorem i realizatorem, wraz z gronem
ekspertów, opracowania pierwszych w Polsce planów zadań ochronnych dla 5 Obszarów Natura 2000 w woj. podlaskim – RDOŚ Białystok:
9�
Dolina Górnej Narwi PLB200007;
9�
Ostoja w Dolinie Górnej Narwi PLH200010;
9�
Schrony Brzeskiego Rejonu Umocnionego PLH200014;
9�
Ostoja Suwalska PLH200003;
9�
Jeleniewo PLH200001 (całość PZO dostępna na stronie Regionalnej
Dyrekcji Ochrony Środowiska www.bialystok.rdos.gov.pl).
Przedmiotem ochrony w Jeleniewie jest nocek łydkowłosy, a w Ostoi
Suwalskiej jednym z przedmiotów ochrony są priorytetowe dla UE siedliska łęgów źródliskowych.
Z doświadczeń prac terenowych i spotkań ze społecznościami lokalnymi na trzech etapach realizacji PZO wynika, że mieszkańcy nie mają
świadomości oraz wiedzy co do konsekwencji życia na obszarach Natura
2000. Przykładem może być wypowiedź jednej z przedstawicielek społeczności lokalnej na spotkaniu dyskusyjnym dotyczącym projektu PZO:
„my nie chcemy żadnej Natury 2000 i napiszemy protest, ze nie można jej
tu ustanowić!”. Spokojna odpowiedź koordynatora PZO brzmiała: „Tak
się składa, że od 7 lat już Pani na takim obszarze mieszka”. Mieszkanka
pełna szczerego zdziwienia: „Jak to? Przecież ja o tym nic nie wiem!”.
Jednocześnie w ramach spotkań dyskusyjnych ze społecznością lokalną (na kolejnych etapach realizacji projektów planu zadań ochronnych) autorzy PZO spotykają się z całkowicie uzasadnionymi dylematami o kluczowym znaczeniu. Na przykład, każdy właściciel gruntu ma
prawo gospodarować na nim według własnej koncepcji (gwarantują mu
to nawet art. 20-21 Konstytucji RP). Skoro aktualnie, zgodnie z zaleceniami planu, ma się dostosować np. do terminu wypasu, wykaszania,

620

�ŷDǢʉ�Ǌɳ�ŗ�ǻȕǊ��ˡ˟˟˟���ǊŷʉɟŻğ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ

a nawet zaniechania użytkowania, to pyta uprzejmie: a gdzie rekompensata? Wiadomo, że obecnie jedynymi rekompensatami są wyłącznie
programy rolno-środowiskowe, bo pakiety „naturowe” nadal są w sferze
życzeń, opiniowania i ustalania. A wyjątkowo cenne tereny leśne? Jeśli są położone na terenie zarządzanym przez Lasy Państwowe, to trud
ochrony biorą one na siebie, jednak nie łączą się z tym żadne dodatkowe
fundusze. Problemem są również wyjątkowo cenne siedliska lasów podmokłych, np. łęgów źródliskowych, gdyż nie ma jednoznacznych kryteriów, jak realizować gospodarkę leśną na terenach wyłączonych i jakie działania preferować, co więcej, degradacja tych siedlisk następuje
wyjątkowo szybko. Leśnicy z troską pochylają się nad przyszłością tych
bardzo cennych siedlisk na gruntach prywatnych. Jak jednak zdopingować właściciela do określonych działań zachowawczych i przedsięwzięć
bez zagwarantowania mu konkretnych środków finansowych (Falencka-Jabłońska 2012b, 10)?
Warto też zastanowić się, jaką wiedzę na temat obszarów Natura 2000
ma młode pokolenie Polaków. W 2012 roku badania świadomości ekologicznej wśród gimnazjalistów przeprowadzili pracownicy Instytutu na
rzecz Ekorozwoju. Wyniki tej ankiety wskazują, że o obszarach Natura
2000 wśród gimnazjalistów słyszało tylko 16% respondentów. Zastanawia też fakt, że 77% uczniów potwierdziło swój udział w ostatnim roku
szkolnym w choć jednej akcji na rzecz ochrony środowiska. Ci, którzy
wskazywali, że podjęli działania indywidualne, najczęściej wymieniali
segregację odpadów (24%) oraz swój udział w akcji sprzątania świata –
18% uczniów ankietowanych (Stanaszek i Tędziagolska 2011, 8).
1.3. Obszar Natura 2000 a proces inwestycyjny
Zgodnie z zapisami ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie
przyrody (Dz. U. z 2009 r. Nr 151, poz. 1220, z późn. zm.), ochrona zasobów przyrodniczych na obszarach Natura 2000 opiera się głównie na
ograniczaniu działań mogących w znaczący sposób pogorszyć właściwy
stan ochrony siedlisk przyrodniczych oraz gatunków roślin i zwierząt,
dla których ochrony został on wyznaczony. Zabrania się więc podejmowania działań mogących osobno lub w połączeniu z innymi negatywnie
oddziaływać na cele ochrony danego obszaru Natura 2000.

621

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

W szczególnych przypadkach (zgodnie z art. 34 ustawy o ochronie
przyrody) istnieje możliwość realizacji działań mogących znacząco negatywnie oddziaływać na obszary Natura 2000, jeżeli działania te wynikają z przesłanek:
9�
nadrzędnego interesu publicznego;
9�
udokumentowany zostanie brak rozwiązań alternatywnych;
9�
zapewni się wykonanie kompensacji przyrodniczej niezbędnej do
zapewnienia spójności i właściwego funkcjonowania sieci obszarów
Natura 2000.
Dodatkowo, jeżeli przedsięwzięcie może znacząco negatywnie oddziaływać na siedliska i gatunki priorytetowe, przed wydaniem zgody
na jego realizację (w praktyce najczęściej przed wydaniem decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach) należy wystąpić o opinię do Komisji
Europejskiej. Opinia taka jest konieczna, gdy inwestycja będzie realizowała inny nadrzędny interes publiczny, wykraczający poza cele związane ze zdrowiem publicznym, bezpieczeństwem powszechnym lub
pozytywnymi skutkami o pierwszorzędnym znaczeniu dla środowiska.
Kwestia oddziaływania poszczególnych działań jest natomiast każdorazowo przedmiotem indywidualnej oceny dokonywanej przez właściwe
organy administracji.
Planowane przedsięwzięcia (zgodnie z art. 33 ust. 3 ustawy o ochronie
przyrody), które mogą znacząco oddziaływać na obszar Natura 2000,
wymagają przeprowadzenia odpowiedniej oceny oddziaływania na zasadach określonych w ustawie z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa
w ochronie środowiska oraz ocenach oddziaływania na środowisko
(Dz. U. Nr 199, poz. 1227, z późn. zm. – dalej ustawa OOŚ). W przypadku przedsięwzięć zaliczonych do kategorii przedsięwzięć mogących
znacząco oddziaływać na środowisko ocena ta przeprowadzana będzie
w ramach oceny oddziaływania na środowisko kończącej się wydaniem
decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. Obecnie rodzaje tych
przedsięwzięć określone są w rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia
9 listopada 2010 r. w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko (Dz. U. Nr 213, poz. 1397).
622

�ŷDǢʉ�Ǌɳ�ŗ�ǻȕǊ��ˡ˟˟˟���ǊŷʉɟŻğ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ

W przypadku przedsięwzięć innych niż mogące znacząco oddziaływać na środowisko, mogą one wymagać przeprowadzenia oceny oddziaływania, jeżeli dane przedsięwzięcie może znacząco oddziaływać
na obszar Natura 2000, a nie jest bezpośrednio związane z ochroną
tego obszaru lub nie wynika z jego ochrony. Dotyczy to jednak tylko
tych przedsięwzięć, które wymagają uzyskania jakiejkolwiek decyzji
inwestycyjnej, np. decyzji o warunkach zabudowy czy decyzji o pozwoleniu na budowę. Wówczas ocena ta odbywa się w ramach postępowania przed wydaniem decyzji inwestycyjnej i ograniczona jest jedynie do kwestii dotyczących wpływu na obszar Natura 2000.
Podsumowując, warunki realizacji przedsięwzięć mogących znacząco negatywnie oddziaływać na obszary Natura 2000 regulują przepisy
ustawy o ochronie przyrody. Natomiast instrumenty służące stwierdzeniu, czy planowane zamierzenie inwestycyjne może wpływać negatywnie na obszary Natura 2000 i czy zachodzą przesłanki do jego realizacji, pomimo jego znaczącego negatywnego wpływu na te obszary, są
określone w Ustawie o udostępnianiu informacji o środowisku i jego
ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach
oddziaływania na środowisko. Prawidłowo przeprowadzona ocena oddziaływania na środowisko lub ocena oddziaływania na obszary Natura
2000 umożliwia wybór rozwiązań najkorzystniejszych dla środowiska,
w tym dla obszarów Natura 2000, oraz podejmowanie racjonalnych decyzji odnośnie do gospodarowania zasobami środowiskowymi zgodnie
z zasadą zrównoważonego rozwoju. Tym samym procedura ta staje się
kluczowym instrumentem ochrony przyrody, umożliwiając zachowanie
różnorodności biologicznej i bogactwa przyrodniczego.
Planowana inwestycja wymaga jednak ścisłej współpracy pomiędzy
projektantami i inwestorem, jak również przyrodnikami. Celem postępowania w sprawie oceny oddziaływania na środowisko (OOŚ) dla realizacji inwestycji mogącej znacząco oddziaływać na siedliska i gatunki
chronione w obszarze Natura 2000 (zlokalizowanej w obrębie obszaru
Natura 2000 lub w jego bezpośrednim sąsiedztwie) jest optymalizacja
procesu decyzyjnego, aby podejmowane ze względów gospodarczych,
społecznych czy innych działania w jak najmniejszym stopniu zagrażały
zdrowiu i jakości życia ludzi, a także zachowaniu ogólnie pojętych warunków środowiskowych, w tym różnorodności biologicznej i trwałości

623

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

ekosystemów. Niezależnie od tego, czy jest to ocena samodzielna, czy
też stanowiąca część procedury OOŚ, należy odmówić wyrażenia zgody
na realizację tych przedsięwzięć, co do których nie udało się uzyskać
pewności, że nie będą one negatywnie oddziaływać na cele ochrony obszaru Natura 2000. Metodyka oceny siedliskowej oraz jej umiejscowienie w procesie wydawania zezwoleń na realizację różnych przedsięwzięć
i jej szczegóły zawarte zostały w opracowaniu wydanym przez Ministerstwo Środowiska (Engel 2009).
W całej Europie istnieje wiele przykładów przedsięwzięć podejmowanych na obszarach Natura 2000. Zdarza się, że konieczne jest wprowadzenie niewielkich zmian, aby zapewnić koegzystencję współczesnego użytkowania obszarów z ochroną występujących gatunków i siedlisk.
Czasem wymagane są również działania kompensacyjne, których celem
jest wyrównywanie szkód w środowisku przyrodniczym.
2. Podsumowanie i wnioski
Gwarancją zrównoważonego rozwoju oraz zachowania zasobów
przyrody dla przyszłych pokoleń jest przede wszystkim wiedza społeczeństwa (wszystkich grup wiekowych) na ten temat oraz zrozumienie
praw i mechanizmów rządzących przyrodą. Polska, jako kraj należący
do czołówki państw Europy, szczycącej się wyjątkowym bogactwem
i różnorodnością przyrody, powinna skutecznie je chronić. Dlatego też
z pełną świadomością należy:
9�
Zagwarantować stosowne fundusze umożliwiające realizację działań
ochronnych na obszarach Natura 2000 oraz rekompensaty „naturowe” dla prywatnych właścicieli za dostosowanie swej gospodarki do
wymogów ochrony przyrody;
9�
Rozwijać gospodarkę danego regionu na zasadzie kompromisu i wyboru optymalnych rozwiązań, decydujących o trwałym rozwoju,
z zachowaniem najcenniejszych walorów przyrodniczych regionu;
9�
Prowadzić edukację społeczeństwa w zakresie współegzystencji człowieka, przyrody i rozwoju gospodarczego regionu. Szczególną uwagę
zwrócić na kształcenie młodego pokolenia Polaków, od których wiedzy i umiejętności praktycznego jej zastosowania zależeć będzie nie

624

�ŷDǢʉ�Ǌɳ�ŗ�ǻȕǊ��ˡ˟˟˟���ǊŷʉɟŻğ�ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗɳ

tylko zrównoważony rozwój, ale także zachowanie stabilnej równowagi w przyrodzie.
Warto zatrzymać się nad sensem zawartym w myśli św. Franciszka z Asyżu „Zacznijcie od robienia tego co konieczne, potem zróbcie to, co możliwe
i nagle zdziwicie się, że robicie to, co niemożliwe” (Petrini 2015, 17).
Bibliografia:
Bałtromiuk, Artur i Marek Zagórski. 2011. Natura 2000 dobro publiczne, problem prywatny. Warszawa: Fundacja Europejski Fundusz
Rozwoju Wsi Polskiej.
Dyrektywa Rady 79/409/ EWG z dnia 2.04.1979 roku w sprawie
ochrony dzikich ptaków. Dz. U.WE L.103 z 25.04,1979.
Dyrektywa Rady 92/43/EWG z dnia 21.05.1992 roku w sprawie
ochrony siedlisk naturalnych oraz dzikiej fauny i flory Dz. U. WE L.206
z 22.07.1992.
Engel, Jacek. 2009. Natura 2000 w ocenach oddziaływania przedsięwzięć na środowisko. Warszawa: Ministerstwo Środowiska.
Falencka-Jabłońska, Małgorzata. 2012a. NATURA 2000 w Polsce –
fakty i mity. Głos Lasu, (3), 36-38.
Falencka-Jabłońska, Małgorzata. 2012b. Sieć Obszarów NATURA
2000 w polskich realiach. Aura, (3), 9-11.
Falencka-Jabłońska, Małgorzata. 2016. Różnorodność biologiczna jako
wskaźnik zmian ekosystemów leśnych w zrównoważonym zagospodarowaniu
lasów w zasięgu oddziaływania ENEA Wytwarzanie S.A. Dokumentacja IBL.
Franciszek. 2015. Encyklika „Laudato Si’”.
Liro, Anna. 2010. System zarządzania siecią Natura 2000. Warszawa:
Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska.
Petrini, Carlo. 2015. Przewodnik po lekturze „Laudato Si’”. W: Franciszek. Encyklika „Laudato Si’”, tłum. Krzysztof Stopa, 7-17. Częstochowa: Edycja Św. Pawła.
Raport „Europejska Sieć Ekologiczna Natura 2000”. 2010. Warszawa:
Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska.
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Białymstoku. Dostęp:
13.12.2011. http://bialystok.rdos.gov.pl/.

625

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 17 lutego 2010 roku
w sprawie sporządzania Projektu planu zadań ochronnych (PZO) dla
Obszarów Natura 2000.
Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 9 listopada 2010 r. w sprawie
przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko. Dziennik Ustaw, 2010 nr 213 poz. 1397.
Stanaszek, Alina i Magdalena Tędziagolska. 2011. Młodzież a Natura 2000 – raport badania socjologicznego. Warszawa: Instytut na Rzecz
Ekorozwoju.
Ustawa z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody. Dziennik
Ustaw, 2009 nr 151 poz. 1220.
Ustawa z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji
o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko. Dziennik Ustaw,
2008 nr 199 poz. 1227.

626

�Zbigniew Mirek
Instytut Botaniki im. W. Szafera Polskiej Akademii Nauk
z.mirek@botany.pl
Zbigniew Witkowski
Podhalańska Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Nowym Targu
zbigniew.witkowski@onet.eu

Teoria i praktyka w ochronie przyrody – gdzie szukać
kompromisu w sprawie Puszczy Białowieskiej?
Wprowadzenie
Trzydziestolecie Raportu Brundtland wzywające do krytycznej analizy stanu realizacji koncepcji rozwoju zrównoważonego zmusza nas do
refleksji zarówno nad teoretyczną warstwą tej koncepcji jak i jej praktycznym stosowaniem, zarówno w odniesieniu do szeroko rozumianej
ochrony przyrody jak i sposobów gospodarowania środowiskiem przyrodniczym. Teoretyczne aspekty koncepcji przeanalizowaliśmy w odrębnym tekście zawartym w niniejszej publikacji (Mirek i Witkowski
2017). Tu natomiast chcemy pokazać, jak wyniki tamtych analiz pozwalają zmierzyć się z wieloma kontrowersjami, które pojawiły się w dyskusji publicznej (niekiedy bardzo burzliwej i upolitycznionej) na temat
zakresu ochrony i gospodarowania na obszarze Puszczy Białowieskiej.
W próbie tej odwołujemy się do zaprojektowanej w ramach programu UNESCO MaB („Man and Biosphere” – „Człowiek i Biosfera”) koncepcji rezerwatu biosfery – jednej z pierwszych koncepcji ochrony obszarowej wypracowanej w ramach modelu rozwoju zrównoważonego.
Konstatujemy, że model ów daleki jest od najczęstszych, a równocześnie
skrajnych, podejść do ochrony przyrody, a także ukazujemy, na ile powiązany jest on z trzecim prezentowanym przez nas (Mirek i Witkowski
2017) podejściem do tej ochrony próbującym łączyć w sposób harmonijny ochronę z gospodarowaniem. Koncepcja rezerwatu biosfery, jak
każda z form ochrony obszarowej, szuka i musi odnaleźć swoje modelowe zrównoważenie, w polu zrodzonym z napięcia pomiędzy trzema
podstawowymi składowymi rozwoju zrównoważonego (środowiskową/
przyrodniczą, ekonomiczną i społeczną).
627

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Spór o Puszczę Białowieską w kontekście modelu jej ochrony
i użytkowania wpisanych w model rozwoju zrównoważonego
Obszary lądowe na Ziemi obejmują ok. 149 mln km2, a łączna powierzchnia wszystkich obszarów chronionych obejmuje ponad 16 mln
km2, co oznacza, że ponad 10,7% lądów jest poddanych jakiejś formie
ochrony przyrody (Kareiva i Marvier 2012). W Polsce udział procentowy obszarów poddanych ochronie w stosunku do całej powierzchni
kraju jest znacznie wyższy i obejmuje, bez uwzględnienia ostoi Natura
2000 (2014 r.), ponad 32,4%.
Ochrona przyrody w Polsce ma długie i dobre tradycje. W 1932 r.
utworzyliśmy w Pieninach wraz z Czechosłowacją drugi na świecie park
narodowy łączący terytoria dwóch państw. W tym samym roku powstał
Park Narodowy w Białowieży, który objął ochroną najcenniejsze 4,6 tys.
ha na obszarze Nadleśnictwa Rezerwat powstałego w początkach lat 20.
ubiegłego stulecia. Już wówczas dochodziło do konfliktów między leśnikami i przyrodnikami w kontekście ochrony i eksploatacji lasów puszczańskich. Jednakże, mimo tych sporów, Polacy w okresie międzywojennym potrafili wylansować walory puszczańskiej przyrody w Europie
i na całym świecie. Szczególnie trafnym pociągnięciem było podjęcie
prób odtworzenia populacji żubra, łosia, a nawet wprowadzenia niedźwiedzia. Rozgłos Puszczy Białowieskiej opierał się także na opinii jednego z najlepszych terenów łowieckich w Europie. Marka puszczy została
wówczas podniesiona do rangi unikatowego obszaru przyrodniczego
w całej Europie. Sława puszczy została utrwalona przede wszystkim
przez działających tutaj przyrodników takich jak profesorowie: Władysław Szafer, Józef Paczoski, Janusz Bogdan Faliński i Zdzisław Pucek
oraz Simona Kossak, a także współcześnie zajmujących się przyrodą
puszczy wielu uczonych z różnych dziedzin przyrodoznawstwa. Wychodzące z puszczy znakomite prace badawcze dodatkowo wzmocniły
przekonanie środowisk opiniotwórczych w Europie i na świecie o wielkiej wartości przyrodniczej tego obszaru.
Po II wojnie światowej system ochrony przyrody w Polsce ukształtował się na nowo, w tym także sieć parków narodowych. Obiekty te tworzone były wówczas często z pogwałceniem praw własności lokalnych
społeczności, a ponadto obejmowały obszary lasów państwowych, kosz-

628

�ǻrŷǊÝ��Ý�ƻǊ�ħǻɳħ��ɟ�ŷNËǊŷŗÝr�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ

tem ubytku powierzchni gospodarczej. Stąd, jak wynika ze współcześnie
prowadzonych badań (Olko 2011), lokalne społeczności nadal są nieufne,
a nawet wrogie ochronie przyrody, a stopień braku zaufania do przedstawicieli tych służb jest tym większy, im ludzie są starsi i gorzej wykształceni.
Obecnie Polska część Puszczy Białowieskiej leżąca na powierzchni ok.
62,2 tys. ha objęta jest w całości różnymi formami ochrony przyrody: parkiem narodowym o powierzchni ponad 10,5 tys. ha, rezerwatami przyrody o łącznej powierzchni ponad 12 tys. ha, ostoją Natura 2000 o łącznej
powierzchni 63147,6 ha oraz Obszarem Chronionego Krajobrazu, który
obejmuje obszar Puszczy Białowieskiej wraz z obrzeżami sąsiadujących
gmin o łącznej powierzchni 78 538 ha. Ponadto cały obszar puszczy po
stronie polskiej i białoruskiej objęty jest dwoma ważnymi formami międzynarodowej ochrony przyrody. Pierwszą z nich jest Rezerwat Biosfery Białowieża, utworzony w 1976 r. w Białowieskim Parku Narodowym
w ramach międzynarodowego programu UNESCO MaB. W 2005 r. obszar Rezerwatu został powiększony do ok. 92,4 tys. ha, a zarządcy terenów
wchodzących w skład tego obiektu podpisali porozumienie o utworzeniu
Komitetu Sterującego Rezerwatu Biosfery Białowieża.
Drugą międzynarodową formą ochrony było powołanie w 2014 r.
na obszarze całej puszczy Obiektu Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO Białowieża Forest, o łącznej powierzchni ok. 141 tys. ha.
Obecnie na jego terenie trwają intensywne prace zmierzające do ustanowienia obszarów i stref ochrony, przygotowujące faktyczne funkcjonowanie tego cennego obszaru chronionego.
Wymogi dostosowania obszaru puszczy do ustanowionych kryteriów poszczególnych form ochrony przyrody zawartych w polskim
prawodawstwie, a także wynikające z zobowiązań międzynarodowych
ze względu na wielość form ochrony nie są spełniane, tym bardziej, że
nakładanie się celów ochrony przyrody i celów gospodarczych w nadleśnictwach dodatkowo pogłębia chaos decyzyjny.
W tej sytuacji łatwo było o spowodowanie konfliktu, który został
wywołany w puszczy koincydencją dwóch zdarzeń. W 2012 r. ówczesny Minister Środowiska zmniejszył kilkukrotnie poziom pozyskiwania
drewna w lasach gospodarczych puszczy, zaś rok później (2013) rozpo-

629

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

częła się tutaj jak dotąd największa gradacja kornika drukarza w drzewostanach świerkowych (Witkowska i Witkowski). Leśnicy, skrępowani decyzją ministra, nie byli w stanie opanować gradacji i doszło do
wielkopowierzchniowego wymierania świerków w części gospodarczej
puszczy. Po zmianie na stanowisku Ministra Środowiska i częściowym
przywróceniu etatu rębnego w lasach gospodarczych puszczy, leśnicy
zaczęli dramatyczną walkę z kornikiem, wycinając świeżo zasiedlone
drzewa, aby zniszczyć ogniska gradacji. Wówczas przyrodnicy i znaczna część organizacji pozarządowych zaczęła kampanię skierowaną
przeciw wycinaniu tych drzewostanów, szermując nieprawdziwym argumentem o wycinaniu puszczy (w istocie dotyczyło to jedynie części
zaatakowanych przez kornika drukarza drzewostanów świerkowych).
W konsekwencji tych sporów okazało się, że zdecydowana większość
przyrodników optuje za rozwiązaniem biocentrycznym, zmierzającym
do całkowitego wyparcia leśników i lokalnej społeczności z obszaru
puszczy, natomiast leśnicy, wspierające ich nieliczne organizacje pozarządowe i zdecydowana większość mieszkańców okolicznych gmin
wyrażali opcję antropocentryczną zmierzającą do utrzymania funkcji
gospodarczych puszczy jako ważnej usługi ekosystemowej świadczonej
przez ekosystemy leśne (Witkowska i Witkowski).
Przyrodnicy i organizacje pozarządowe argumentują, że Puszcza
Białowieska to unikat o randze światowej, a ochrona ścisła w postaci
parku narodowego lepiej wypełni potrzeby konserwacji tego obszaru niż ochrona przyrody realizowana w innych, mniej restrykcyjnych
formach, takich jak Natura 2000 czy obszar chronionego krajobrazu.
Ważne argumenty merytoryczne przyrodników są niestety połączone
z niewybrednymi atakami na leśników (Weiner 2016), co utrudnia osiągnięcie jakiegokolwiek porozumienia.
Lasy Państwowe są zwartą i silną korporacją, która działa i będzie nadal działać na obszarach cennych przyrodniczo. Korporacja ta realizuje
swoje interesy ekonomiczne, dba też o wizerunek i prestiż. W ramach
działań na rzecz wizerunku wspiera ekonomicznie parki narodowe,
tworzy liczne, dobrze wyposażone ośrodki ekologiczne, ponadto opiekuje się zdecydowaną większością rezerwatów przyrody i innych form
ochrony przyrody w Polsce. W Puszczy Białowieskiej Lasy Państwowe

630

�ǻrŷǊÝ��Ý�ƻǊ�ħǻɳħ��ɟ�ŷNËǊŷŗÝr�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ

powołały pierwszy w Polsce Leśny Kompleks Promocyjny, który ma
być wzorcowym przykładem zarządzania gospodarstwem leśnym na
obszarach wrażliwych przyrodniczo, położonych przy granicy parku
narodowego. Zdaniem autorów, mimo stosunkowo długiego już okresu
funkcjonowania Leśnego Kompleksu Promocyjnego w Puszczy Białowieskiej, leśnicy gospodarujący na tym cennym obszarze nie dopracowali się takich metod zarządzania lasem, które zmniejszałyby naturalny
konflikt występujący w strefie granicznej między obszarem chronionym
a obszarem gospodarczym puszczy. Ponadto to przyrodnicy byli inicjatorami zmian gospodarowania polegających na zaniechaniu eksploatacji drzewostanu w wydzieleniach gospodarczych, gdzie ponad 10% stanowią drzewa w wieku przekraczającym 100 lat (propozycja Tomasza
Wesołowskiego npbl.).
Przyrodnicy słusznie pokazują, że cele gospodarcze związane z pozyskiwaniem drewna są nadal na tym terenie intensywnie realizowane,
mimo iż przychody związane z pozyskiwaniem drewna nie pokrywają
wydatków.
Zasadniczym problemem sporu o puszczę jest jednak forma jej zabezpieczenia. Przyrodnicy wskazują, że jedynym możliwym rozwiązaniem jest objęcie całego obszaru puszczy parkiem narodowym, leśnicy
się temu stanowczo sprzeciwiają. Przyrodnicy w Polsce nie dopuszczają
w sporze argumentów niezwiązanych z przyrodą żywą i jej zabezpieczeniem. Tymczasem właśnie to zabezpieczenie w postaci parku narodowego wcale nie jest lepsze niż w postaci innych form ochrony przyrody. Parki narodowe przestały być jednostkami budżetowymi i stały się
instytucjami państwowymi dotowanymi przez skarb państwa, tak jak
uczelnie, szkoły itp. Zmiana ta spowodowała, że drastycznie zmienił się
stan środków finansowych w poszczególnych parkach narodowych. Te
obiekty, które są wspomagane przez turystykę i rekreację jak Tatrzański
Park Narodowy, Pieniński PN czy Karkonoski PN, nie mają kłopotów finansowych, są jednak i takie, które mają permanentne niedobory finansów i gdyby nie wsparcie właśnie Lasów Państwowych, nie byłyby w stanie domknąć budżetu. Wiele innych parków środki finansowe czerpie
z wycinania lasu pod pretekstem przebudowy drzewostanów, które nie
są dopasowane do siedliska (Babczuk i Kachniarz 2015).

631

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Białowieski PN nie jest i nie będzie potentatem w dziedzinie turystyki, a ze względu na przeważający obszar podlegający ochronie ścisłej
nie będzie też mógł pozyskiwać środków z tzw. przebudowy drzewostanów. Niektóre parki radzą sobie w inny sposób, pozyskując znaczące
środki z funduszy europejskich. W tym parku i ta droga pozyskiwania
dodatkowych funduszy jest bardzo ograniczona, ponieważ park ma silną konkurencję w postaci kilku istniejących tu placówek badawczych,
które przejmują zdecydowaną większość środków przeznaczonych na
badania, a także środki finansowe z turystyki naukowej, organizując
konferencje i sympozja zawsze chętnie odwiedzane przez zamożniejszych pracowników naukowych z zagranicznych ośrodków.
Puszcza Białowieska to także w nauce marka światowa, podobna do
najbardziej eksponowanych pod względem badań obszarów chronionych takich jak Park Narodowy Galapagos czy parki narodowe tropikalnych puszcz Afryki z największym nagromadzeniem gatunków naczelnych na świecie. Takie obszary są nie tylko dobrze chronione, ale
także naukowcy muszą się słono opłacać, żeby prowadzić tam badania,
szczególnie związane z pozyskiwaniem materiałów badawczych.
W Polsce badania naukowe w parkach narodowych mogą być prowadzone przez każdą placówkę badawczą, niezależnie od tego, czy badania te służą rozwiązaniu problemów parku lub pogłębieniu wiedzy
o nim, czy też rozwiązywaniu własnych hipotez badawczych bez istotnego związku z pogłębieniem wiedzy o parku lub ochroną przyrody.
Do wielu naukowców nie dociera bowiem fakt, że z parku pozyskują
wartości i dobra; są zatem takimi samymi interesariuszami wobec Puszczy Białowieskiej jak leśnicy, miejscowa społeczność, turyści i obrońcy
puszczy, nie mogą zatem narzucać rozwiązań innym, lecz powinni się
z nimi dogadywać w sprawie trwałego korzystania z wyjątkowych dóbr
i usług ekosystemowych tego nadzwyczajnego obszaru.
Puszcza Białowieska jest niewątpliwie źle zarządzana. Nadmiar form
ochrony i brak koordynacji powoduje chaos decyzyjny. Rozwiązanie
tych zagadnień wymaga nie tylko wiedzy przyrodników, lecz także
udziału leśników, miejscowej społeczności i przedstawicieli organizacji
pozarządowych, w tym turystycznych.
Cała puszcza, wraz z otaczającymi ją obszarami, objęta jest statusem Rezerwatu Biosfery (ryc.1). Obiekty te w zamierzeniu ich twórców

632

�ǻrŷǊÝ��Ý�ƻǊ�ħǻɳħ��ɟ�ŷNËǊŷŗÝr�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ

(UNESCO MaB) służą realizacji wszystkich celów rozwoju zrównoważonego. W strefie najcenniejszej, wewnętrznej, celem nadrzędnym jest
ochrona przyrody.

Ryc. 1. Mapa Rezerwatu Biosfery Białowieża (Rezerwat Biosfery Białowieża)."
Źródło: Białowieski Park Narodowy, Polski Komitet Narodowy MAB 2013, przygotowanie
Joanna Adamczyk

W Puszczy Białowieskiej strefa ta obejmuje ponad 21,9 tys. ha. Zgodnie z zasadami zarządzania rezerwatem biosfery, w zdecydowanej większości powinna ona mieć charakter strefy ochrony ścisłej. Strefa buforowa (37,8 tys. ha) obejmuje pozostałą część puszczy w granicach trzech
działających w puszczy nadleśnictw oraz fragmenty Białowieskiego
Parku Narodowego podlegające ochronie krajobrazowej. W Rezerwacie
Biosfery Białowieża ta strefa jest dodatkowo podzielona. Strefa buforo633

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

wa I (15,9 tys. ha) obejmuje obszar najwyższych reżimów ochronnych
w ramach gospodarki leśnej, czyli lasy gospodarcze o najlepiej zachowanych walorach przyrodniczych, z drzewostanami naturalnego pochodzenia i ostojami zwierząt. Strefa buforowa II (21,9 tys. ha) to lasy
gospodarcze położone na peryferiach puszczy, najbardziej zmienione
w wyniku antropopresji. Ostatnia, strefa przejściowa Rezerwatu Biosfery Białowieża (32,7 tys. ha), obejmuje tereny rolniczo-leśne położone
na północ i zachód od puszczy, a także zamieszkałe osady znajdujące się
wewnątrz puszczy.
W strefie buforowej mamy podział na dwie podstrefy. W pierwszej
z nich, przylegającej do najcenniejszej strefy centralnej, cele ochrony
przyrody powinny zdecydowanie przeważać nad eksploatacją gospodarczą drzewostanów, w pozostałej części II tej strefy, obejmującej zewnętrzne obszary puszczy, przeważać powinna zrównoważona eksploatacja. I wreszcie obszary zewnętrzne – strefa przejściowa obejmująca
poszczególne miejscowości – powinny rozwijać się ekonomicznie zgodnie z zasadami rozwoju zrównoważonego.
W puszczy rezerwat biosfery istnieje od dawna, a od 2005 roku
uzyskał status międzynarodowy. Okazuje się jednak, że jest to forma
martwa, ponieważ nie ma umocowania prawnego w naszym ustawodawstwie i nie jest respektowana ani przez zarządzających parkiem
narodowym, ani przez nadleśnictwa, ani przez Regionalną Dyrekcję
Ochrony Środowiska, ani też przez lokalną społeczność. Są w Polsce obszary, na których lokalne porozumienie działa dobrze. Takim obszarem
jest Rezerwat Biosfery Babia Góra, gdzie lokalne gminy i leśnicy, przedstawiciele organizacji pozarządowych i turystycznych, a także lokalni
biznesmani doskonale się dogadują, inicjując wraz z parkiem narodowym nowe inicjatywy służące ochronie przyrody i celom gospodarczym oraz społecznym miejscowej ludności. Lokalne struktury Lasów
Państwowych, park narodowy i samorządowcy powinni podjąć starania
o uruchomienie forum porozumienia w sprawie Puszczy Białowieskiej
właśnie w oparciu o formułę rezerwatu biosfery, gdzie nikt nie zarządza
innymi, a wszyscy mają równe prawo do wypowiedzi. Jasne, że dyrektor
parku, nadleśniczy czy wójt mają ostatnie, decydujące zdanie na obszarze przez siebie zarządzanym, jednak warto, aby każdy z tych decydentów przed podjęciem decyzji wysłuchał opinii innych interesariuszy.
634

�ǻrŷǊÝ��Ý�ƻǊ�ħǻɳħ��ɟ�ŷNËǊŷŗÝr�ƻǊʉɳǊŷ^ɳ

Uwagi końcowe i wnioski
1. Światowy spór dotyczący ideowych pryncypiów ochrony przyrody
(prezentujemy go w odrębnym tekście w niniejszej publikacji – Mirek
i Witkowski 2017) w ostatnich latach rozgorzał również w Polsce. Pretekstem było zarządzanie gospodarczą częścią Puszczy Białowieskiej,
gdzie leśnicy podjęli intensywną wycinkę drzewostanów świerkowych
w obronie przed masową gradacją kornika drukarza. Doszło do tego
z powodu niefortunnych okoliczności, kiedy to decyzja Ministra Środowiska o zmniejszeniu wolumenu pozyskiwanego drewna w puszczy zbiegła się w czasie z szybkim rozrostem populacji tego gatunku
chrząszcza. Leśnicy starają się już tylko opóźniać postępy gradacji, która
okazała się jedną z największych w ponad stuletniej historii gospodarki
leśnej w Puszczy Białowieskiej.
2. Działania leśników spotkały się ze stanowczym sprzeciwem przyrodników i działaczy ekologicznych, którzy wysunęli postulat, aby cały
obszar Puszczy Białowieskiej objąć ochroną w postaci parku narodowego. Obie strony zaczęły przerzucać się argumentami, powodując jedynie
nasilenie sporu. Po obu stronach obserwuje się też brak chęci do kompromisu oraz podjęcia spokojnego dialogu i ustalenia własnych stanowisk, ich podobieństw, a także dzielących je różnic.
3. Jednym z podstawowych założeń koncepcji zrównoważonego rozwoju jest dążenie do konsensusu. Widzimy to na forum międzynarodowym, w sporach między państwami, np. w kwestii ograniczania emisji
dwutlenku węgla, widzimy także w sprawach dotyczących zagadnień
rozwiązywanych w obrębie poszczególnych społeczności. Spór o Puszczę Białowieską pozbawiony jest forum dla podejmowania dyskusji
i ustalania wspólnych stanowisk. Takim forum mogłaby być stworzona specjalnie w tym celu światowa forma ochrony przyrody – rezerwat
biosfery – wprowadzona przez UNESCO w programie MaB. Forma ta
została wprowadzona w Puszczy Białowieskiej i od 1995 r. mamy tutaj Międzynarodowy Rezerwat Biosfery Białowieża. Obiekt ten dlatego
obejmuje znacznie większe obszary niż tylko ściśle chronione, ponieważ
powinien stanowić forum dyskusji interesariuszy skupionych w i wokół
puszczy dla rozwiązywania problemów zarządzania zgodnie z zasadami

635

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

rozwoju zrównoważonego. Niestety w Rezerwacie Biosfery Białowieża nie utworzono forum porozumienia interesariuszy i obiekt ten jest
w istocie tworem martwym.
Bibliografia:
Babczuk, Arkadiusz i Marian Kachniarz. 2015. System Finansowania
Parków Narodowych w Polsce. Stan obecny i kierunki pożądanych zmian.
Raport wykonany i sfinansowany na zlecenie na zlecenie Związku Pracodawców Polskich Parków Narodowych. Jelenia Góra: Wyd. AD REM.
Główny Urząd Statystyczny i Urząd Statystyczny w Katowicach.
Udział powierzchni obszarów prawnie chronionych w powierzchni ogółem. Wygenerowano z Bazy Wskaźników Zrównoważonego Rozwoju
(WskaznikiZRP.stat.gov.pl).
Kareiva, Peter i Michelle Marvier. 2012. What is Conservation Science? BioScience, 62(11), 962-969.
Mirek, Zbigniew i Zbigniew Witkowski. 2017. Teoria i praktyka
w ochronie przyrody – gdzie szukać kompromisu w sprawie Puszczy
Białowieskiej? W: Theoria i praxis zrównoważonego rozwoju, red. Ryszard F. Sadowski, Zbigniew Łepko, s. 609, Warszawa: TNFS.
Olko, Joanna. 2011. Ochrona przyrody w parkach narodowych Małopolski w świadomości wybranych grup społecznych. Rozprawa doktorska
wykonana w Instytucie Nauk o Środowisku Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.
Puszcza Białowieska – kalendarium: Okres międzywojenny. Dostęp
10.02.2017. http://darz-bor.info/db/puszcza-bialowieska-kalendariumokres-miedzywojenny.
Rezerwat Biosfery Białowieża. Dostęp 3.02.2017. http://bpn.com.pl/
index.php?option=com_content&amp;task=view&amp;id=1845&amp;Itemid=312.
Weiner, January. 2016. Po co nam puszcze. Tygodnik Powszechny, 27 (3 lipca).
Witkowska, Katarzyna i Zbigniew Witkowski. Konsolidacja ekologicznych organizacji pozarządowych na przykładzie sporu o Puszczę Białowieską, ss. 12 (archiwum autora).

636

�Krzysztof Berbeka
Uniwersytet Jagielloński – Wydział Zarządzania i Komunikacji Społecznej
krzysztof.berbeka@uj.edu.pl

Czy jesteśmy efektywniejsi? Historyczna analiza
wykorzystania zasobów wody w Polsce
Wstęp
Proces gospodarowania wodą jest najczęściej bardzo ułomnym konsensusem pomiędzy mocną presją polityczną na te mechanizmy a wymogami gospodarki rynkowej. Z jednej strony akcentowana jest potrzeba
oszczędzania zasobów wodnych, a z drugiej konieczność zapewnienia dostępu do tych zasobów po tzw. „akceptowalnych dla odbiorców cenach”
w ilości wystarczającej do potrzeb. Pojęcie akceptowalnych cen obiecuje
wprost ignorowanie faktycznych kosztów zapewnienia dostępu do wody,
pomijając całkowicie problem, kto ma pokrywać różnicę w kosztach, których nie ściągnie się od użytkowników. Takie postrzeganie gospodarki
jest pewnego rodzaju fenomenem – pomimo ignorowania rzeczywistego rachunku kosztów oczekuje się bowiem skutecznego funkcjonowania
bodźców ekonomicznych i wzrostu efektywności wykorzystania zasobów.
Celem niniejszego opracowania jest próba odpowiedzi, czy w Polsce faktycznie mamy do czynienia ze wzrostem efektywności wykorzystania zasobów wodnych. Odpowiedź na takie pytanie pozwala na ocenę skuteczności stosowanych instrumentów (administracyjnych i ekonomicznych),
wraz z ewentualnymi rekomendacjami nt. możliwych zmian istniejących
bodźców i potencjalnych konsekwencji zaproponowanych zmian.
1. Przesłanki efektywnego gospodarowania zasobami
Koncepcje pełnego zbilansowania popytu na wodę obejmują nadzwyczaj szeroki wachlarz rozwiązań od działań typowo inżynierskich po stosowanie instrumentów ekonomicznych prowadzących do zarządzania
popytem (Merett 1997, 5-50). O ile inżynierskie rozwiązania bazujące na
nowych technologiach cechuje nieustanny progres – to instrumenty ekonomiczne charakteryzują się relatywnie mniejszym postępem, a rozwiązania
nowatorskie, takie jak uprawnienia zbywalne, nie weszły do szerokiej prak-

637

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

tyki w zarządzaniu zasobami wodnymi czy też jej jakością (EUWI 2012, 18
oraz Pearce i Turner 1990, 110-117 ). O postępie w dziedzinie instrumentów ekonomicznych możemy mówić w przypadku ich praktycznej i skutecznej aplikacji ukierunkowanej na zarządzanie popytem. Nadal bowiem
obserwuje się mocny prymat rozwiązań inżynierskich zwiększających podaż, a wdrożenie koncepcji zintegrowanego zarządzania zasobami wodnymi jest celem wielu strategii i planów z mocno zróżnicowanym stopniem
wdrożenia (Integrated Water Resources Management 2009, 205-220).
Oprócz typowej dyskusji związanej z koncepcjami zarządzania zasobami środowiskowymi – w tym zasobami wodnymi – warto postawić nieco
kontrowersyjne pytanie, czy oszczędność w gospodarowaniu jest konieczna
– czy występuje rzadkość tych zasobów i czy trend ten jest narastający?
Uściślając, chodzi o weryfikację stwierdzenia o zmniejszających się zasobach wodnych i czy doświadczamy zmian tej dostępności. Analiza zmian
wielkości zasobów wód powierzchniowych dla okresu 1975-2015 wskazuje na brak trendu malejącego tych zasobów przy dużych odchyleniach
od wartości średniej z wielolecia. Odchylenie standardowe sięga 21% od
średniej (obliczenia własne na bazie danych GUS 2016c, 143). Biorąc pod
uwagę, że zasoby dyspozycyjne stanowią tylko część zasobów całkowitych
(pozostawia się tzw. przepływ nienaruszalny wymagany z uwagi na trwałość ekosystemów), rzeczywiste wahania kategorii zasobów dyspozycyjnych są jeszcze większe. W badanym wieloleciu dla tak mocno zagregowanych wartości – dla całego kraju – brak jest jednak wyraźnych zmian
wskazujących na nasilenie się zjawisk ekstremalnych. Można jedynie
przypuszczać, że analogiczne rozważania przeprowadzone na poziomie
lokalnym mogłyby dać zupełnie inne rezultaty. Niestety do chwili obecnej (2016) nie skwantyfikowano lokalnych deficytów wody w Polsce, brak
jest zatem zarówno obrazu bieżącego jak i serii historycznej takiego zjawiska. Na gruncie tak zagregowanych danych trudno jest zatem uzasadnić
tezę o postępującej rzadkości zasobów wodnych jako argumentu na rzecz
ograniczania konsumpcji.
2. Dyskusja mierników efektywności wykorzystania zasobów wodnych
Prosta analiza całkowitego zużycia wody w gospodarce w horyzoncie
czasowym (w hm3/r) nie opisuje zmian efektywności wykorzystania zasobów, zmienna w czasie jest bowiem wielkość produkcji przemysłowej

638

�Nʉɳ�ğrǢǻrǤōɳ�r®rħǻɳɟŗÝrğǢÝʷ

i rolniczej, rośnie również liczba osób podłączonych do sieci wodociągowych, które objęte są sprawozdawczością statystyczną. Z tego powodu lepszy obraz dają wskaźniki ilorazowe, gdzie wielkość zużycia wody
odnosi się do wielkości wartości dodanej brutto (WDB) lub w przypadku sektora komunalnego analizie poddaje się zużycie jednostkowe
w sektorze gospodarstw domowych. Świadomie użyto miernika WDB
zamiast znacznie popularniejszego produktu krajowego brutto (PKB)
(Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej 2013). Za takim podejściem przemawia definicja PKB, który to miernik równa się sumie wartości dodanej wszystkich sekcji i działów powiększonej o podatki od produktów
i pomniejszonej o dotacje do produktów. Ostatnie dwie kategorie (podatki i dotacje) nie mają dużo wspólnego z zużyciem wody – skutecznie
zacierają rzeczywistą dynamikę zmian efektywności gospodarki. Stąd
też koncepcja ograniczenia się do WDB, która takie transfery pomija.
Dyskutowane mierniki można jeszcze doprecyzować – wodochłonność
WDB powinna zostać skorygowana poprzez wykluczenie zużycia wód
chłodniczych (zwracanych w miejscu poboru). Wykorzystanie wody
do chłodzenia w przypadku jej zwrotu nie eliminuje możliwości jej powtórnego wykorzystania, zaś ilość wykorzystanej wody w dużej mierze
zależy od warunków klimatycznych (temperatura), a nie od poprawy
efektywności procesów produkcyjnych.
Z uwagi na fakt, że wody chłodnicze w strukturze poboru stanowią 60-70% – zmiana warunków klimatycznych całkowicie dominuje
zmiany zużycia, trudno zatem mówić o hipotetycznej reakcji na bodźce
ekonomiczne. Celowe wydaje się również zdezagregowanie tego wskaźnika na kluczowe sektory takie jak produkcja przemysłowa czy rolnicza.
Analiza efektywności gospodarowania zasobami w sektorze komunalnym jest nieco trudniejsza. Nawet wobec wskaźnika jednostkowego
zużycia wody w gospodarstwach domowych można mieć pewne zastrzeżenia. Wskaźnik taki jest bowiem efektem podzielenia ilości wody
zużytej przez gospodarstwa domowe przez liczbę osób zameldowanych,
a nie zamieszkujących. Z uwagi na fakt, że pomiędzy 2004 a 2015 wyemigrowało z Polski ok 1,4 mln osób (GUS 2016a), czyli ok. 4% populacji – rachunek zużycia jednostkowego powinien być skorygowany.
Osoby te nie zużywają wody, są jednak nadal zameldowane i wliczają się
do uwzględnianej w obliczeniach populacji, wskaźnik zużycia jest zatem

639

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

zaniżony. Wskaźnikiem uzupełniającym dla sektora komunalnego jest
różnica pomiędzy wodą pobraną a sprzedaną. Kategoria ta obejmuje
zarówno straty jak i zużycie na cele techniczne. Z punktu widzenia efektywności wykorzystania zasobów istotna jest jednak opisana różnica,
bez względu na to jakie były przyczyny jej powstania. Dynamika tego
wskaźnika w wartościach względnych (odniesiona do całego poboru
w sektorze) daje obraz kierunku zmian i jest przyczynkiem do oceny
efektywności działania operatorów wodno-kanalizacyjnych.
3. Analiza wskaźników efektywności korzystania z zasobów wodnych
Dla wcześniej dyskutowanych mierników wodochłonności WDB przedstawiono syntetyczne wyniki widoczne na rys. 1 i rys. 2. Pierwszy z nich
oparty jest na obliczeniu objętości wody w tys. m3 niezbędnej do wytworzenia 1 mln zł WDB. W latach 2000-2015 mamy do czynienia ze spadkiem tej
wartości z poziomu 12,2 tys. m3/1 mln zł do 7 tys. m3/1 mln zł.

100%
ǁŽĚŽĐŚųŽŶŶŽƑĐ�t���ŽŐſųĞŵ
ĐĞŶǇ�ďŝĞǏČĐĞ

90%
80%
70%

ǁŽĚŽĐŚųŽŶŶŽƑĐ�t���ŽŐſųĞŵ
ĐĞŶǇ�ƐƚĂųĞ�ϮϬϭϱΖ

60%
50%
40%
30%
20%
10%
0%
2000 2001 2002 2003 2004 2005 2006 2007 2008 2009 2010 2011 2012 2013 2014 2015

Rysunek 1. Dynamika zmian wodochłonności WDB, rok 2000 jako rok bazowy =
100%. Źródło: Obliczenia własne na podstawie: kolejnych roczników „Ochrona środowiska” GUS za lata 2001-2016 oraz kolejnych wydań „Rocznik statystyczny Rzeczpospolitej Polskie”, GUS za lata 2001-2016. Wskaźniki zmian cen CPI za http://www.
inflation.eu/inflation-rates/poland/historic-inflation/cpi-inflation-poland-2015.aspx.

Poprawa efektywności jest zatem szacowana na 49%. Te wyniki dotyczą analizy WDB w cenach stałych, które to podejście wydaje się najbardziej poprawne i obiektywne. Ta sama analiza w cenach bieżących
daje jeszcze korzystniejsze wyniki – wzrost efektywności osiąga 74%.
Pomijanie zmian wartości pieniądza w czasie jest jednak trudne do uza640

�Nʉɳ�ğrǢǻrǤōɳ�r®rħǻɳɟŗÝrğǢÝʷ

sadnienia. Dlatego bardziej zdezagregowana analiza wg sekcji PKD widoczna na rys. 2 uwzględnia wyłącznie obliczenia w cenach stałych.

120%

ǁŽĚŽĐŚųŽŶŶŽƑĐ�ƉƌŽĚƵŬĐũŝ
ƉƌǌĞŵǇƐųŽǁĞũ�ĐĞŶǇ�ƐƚĂųĞ
ǁŽĚŽĐŚųŽŶŶŽƑĐ�ƉƌǌĞƚǁſƌƐƚǁĂ
ƉƌǌĞŵǇƐųŽǁĞŐŽ�ĐĞŶǇ�ƐƚĂųĞ
ǁŽĚŽĐŚųŽŶŶŽƑĐ�ƌŽůŶŝĐƚǁĂ�ĐĞŶǇ
ƐƚĂųĞ

100%
80%
60%
40%
20%
0%
2000 2001 2002 2003 2004 2005 2006 2007 2008 2009 2010 2011 2012 2013 2014 2015

Rysunek 2. Dynamika zmian wodochłonności WDB w poszczególnych
sekcjach, rok 2000 jako rok bazowy = 100%. Źródło: Jak do rys. 1.

Za szczególny sukces uznać należy 4-krotny spadek wodochłonności w produkcji przemysłowej. Wskaźnik dla roku 2014 jest równy 25%
wartości bazowej z roku 2000. Trudniejsza do interpretacji jest dynamika wskaźnika wodochłonności dla rolnictwa. W tym obszarze również mamy do czynienia ze wzrostem efektywności, jednak – biorąc pod
uwagę wydajność polskiego rolnictwa (porównując tzw. plony referencyjne z innymi państwami UE) – można mieć wątpliwości, czy kierunek
ekstensyfikacji działalności jest faktycznie wskazany.
Nader ciekawa jest analiza zużycia wody przez gospodarstwa domowe. Wartość średnia roczna dla Polski jest wypadkową dwóch przeciwstawnych trendów: systematycznego ograniczania zużycia w miastach
(o blisko 25% w okresie 2000-2015) oraz konsekwentnego wzrostu zużycia na obszarach wiejskich. Spadek zużycia jednostkowego w miastach (i w Polsce ogółem) jest dość łatwo tłumaczony wzrostem cen oraz
postępującym wyposażaniem mieszkań w indywidualne liczniki zużycia. Oba te zjawiska występują również na wsi, co jednak nie prowadzi
do obniżenia jednostkowej konsumpcji.

641

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

45

ǌƵǏǇĐŝĞ�ǁŽĚǇ�ǁ�ŵ3 ƌŽĐǌŶŝĞ�ŶĂ�ϭ�ŵŬ

ƑƌĞĚŶŝĂ
40

ŵŝĂƐƚĂ
ǁŝĞƑ

35

30

25

20
2000 2001 2002 2003 2004 2005 2006 2007 2008 2009 2010 2011 2012 2013 2014 2015

Rysunek 3. Zmiana zużycia jednostkowego wody w gospodarstwach domowych
w Polsce. Źródło: opracowanie własne na podstawie kolejnych roczników
„Ochrona środowiska” GUS za lata 2001-2016.

Wzrost zużycia towarzyszący wzrostowi cen jest na obszarach wiejskich tłumaczony innym, równoległym procesem. W roku 2003 (dane
wcześniejsze są niedostępne) różnica pomiędzy odsetkiem mieszkańców terenów wiejskich mających dostęp do wodociągu, a równocześnie
nie mających podłączenia do kanalizacji, wynosiła 54,6 punktów procentowych (p.p.). Gospodarstwa te korzystały najczęściej ze zbiorników
bezodpływowych, borykając się z wysokimi kosztami ich opróżniania
lub stosując metody pozaprawne. Ta sama różnica w roku 2015 wyniosła 45,6 p.p. (GUS, 2016b). Oznacza to, że ok 3,5 mln mieszkańców
wsi uzyskało dostęp do sieci kanalizacyjnych, co pozwoliło gwałtownie
zwiększyć zużycie wody. Zjawiska dostępu do obu sieci – wodociągowej i kanalizacyjnej – nie należy traktować w kategoriach negatywnych,
jest to współczesny standard cywilizacyjny. W kategoriach negatywnych
należy postrzegać korzystanie ze zbiorników bezodpływowych do gromadzenia nieczystości ciekłych. Obliczenia na bazie danych o ich liczbie i wywiezionej objętości nieczystości płynnych podawane przez GUS
(2016b) pozwalają obliczyć ilość produkowanych ścieków na poziomie
7 litrów/osobę dziennie. Ten sam wskaźnik dla polskich miast wynosi
94 litry/os/d. Alokacja pozostałej ilości ścieków z obszarów wiejskich
jest oficjalnie nieznana, aczkolwiek wyjątkowo wolne tempo poprawy jakości wód powierzchniowych w Polsce wydaje się mieć wyraźne
związek z opisanym zjawiskiem. Dlatego też wzrost zużycia wody na

642

�Nʉɳ�ğrǢǻrǤōɳ�r®rħǻɳɟŗÝrğǢÝʷ

obszarach wiejskich połączony ze wzrostem stopy podłączenia do sieci
kanalizacyjnych również powinien być postrzegany jako zjawisko pozytywne – przynajmniej w kontekście stanu zasobów wodnych w Polsce.
W badaniu zrezygnowano z uwzględnienia wpływu emigracji na wyniki, dane dotyczące wielkości emigracji są dostępne dopiero od 2004 r.,
zaś odchylenia związane z tym procesem oszacowano na maks. 3,5%,
czyli w granicach błędu oszacowania przeciętnego zużycia. Stąd też decyzja o zaniechaniu korekty.
Znacznie prostsze w interpretacji są procesy poprawy gospodarowania wodą widoczne na poziomie działalności operatorów komunalnych.
Relacja pomiędzy wodą sprzedaną a pobraną (odniesiona do wody pobranej – stąd wartości w procentach) świadczy o coraz większej efektywności operatorów.

34%
32%
30%
28%
26%
24%
22%
20%
2000 2001 2002 2003 2004 2005 2006 2007 2008 2009 2010 2011 2012 2013 2014 2015

Rysunek 4. Zmiany efektywności gospodarowania wodą przez operatorów
wod-kan w Polsce. Źródło: opracowanie własne na podstawie kolejnych roczników
„Ochrona środowiska” GUS za lata 2001-2016.

Interpretacja powyższego wykresu jest dość intuicyjna, coraz mniejszy odsetek wody pobranej nie trafia do odbiorców. Względna wartość
strat i zużycia na cele techniczne – spada.
Wnioski
Przedstawione obliczenia pozwalają na sformułowanie optymistycznej opinii na temat zmian efektywności wykorzystania zasobów
wodnych w Polsce. Efektywność rośnie we wszystkich sekcjach działalności gospodarczej, a rezultaty osiągnięte od roku 2000 są znaczące
643

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

– minimalna poprawa efektywności wykorzystania wody w analizowanych sektorach to 25%. Takie wyniki obliczeń korzystnie świadczą
o istniejącym systemie zarządzania złożonym z opłat za korzystanie
z wód i pozwoleń na to korzystanie. Pod adresem tego miksu instrumentów można sformułować sporo zastrzeżeń szczegółowych, jednak
wskaźniki efektywności bronią przyjętych rozwiązań. Jest oczywiście
kwestią zupełnie otwartą, czy inny zbiór instrumentów administracyjno-prawnych byłby efektywniejszy i czy można by osiągnąć lepszą
dynamikę zmian. W kontekście próby dość fundamentalnej reformy
systemu opłat wprowadzanej obecnie (2016) w ramach nowego projektu ustawy o prawie wodnym należy zadać pytanie, czy nowatorska
koncepcja przewiduje mocniejsze bodźce, które mają oddziaływać na
oszczędzanie zasobów. Aspekt ten nie był jednak analizowany w ramach proponowanych zmian. Tak optymistyczna konkluzja ogólna
nie obiecuje jednak zbilansowania potrzeb wodnych w skali lokalnej.
Im większy poziom dezagregacji tym wyższe prawdopodobieństwo
wystąpienia lokalnych deficytów. Jest to wyraźny sygnał na rzecz dalszej poprawy efektywności gospodarowania wodą.
Bibliografia:
EUWI. 2012. Pricing water resources to finance their sustainable management: A think-piece for the EUWI Finance Working Group. EU WaterInitiative – Finance WorkingGroup.
GUS. 2016a. Informacja o rozmiarach i kierunkach emigracji z Polski
w latach 2004-2015. Dostęp: 13.11.2016. http://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/ludnosc/migracje-zagraniczne-ludnosci/informacja-o-rozmiarachi-kierunkach-emigracji-z-polski-w-latach-20042015,2,9.html.
GUS. 2016b. Infrastruktura komunalna w 2015 roku. Warszawa.
GUS. 2016c. Ochrona środowiska w 2015 roku. Warszawa: Główny
Urząd Statystyczny. Dostęp: 18.11.2016. http://www.inflation.eu/inflation-rates/poland/historic-inflation/cpi-inflation-poland-2015.aspx.
Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej. 2013. Opracowanie analizy
zwrotu kosztów za usługi wodne z uwzględnieniem prognozy rozwoju na
obszarach dorzeczy. Gliwice (maszynopis niepublikowany).
644

�Nʉɳ�ğrǢǻrǤōɳ�r®rħǻɳɟŗÝrğǢÝʷ

Integrated Water Resources Management in Practice, red. Roberto
Lenton i Mike Muller. 2009. London: Earthscan.
Merett, Stephan. 1997. Introduction to the Economics of Water Resources.
London: UCL.
Pearce, David W. i Kerry Turner. 1990. Economics of Natural Resources
and Environment. New York: Harvester Wheatsheaf.

645

��Ewa Jakusik
Oddział Morski IMGW-PIB w Gdyni – Zakład Badań Morskich
ewa.jakusik@imgw.pl

Spodziewane zmiany wysokości fali w południowej części
Morza Bałtyckiego w XXI wieku
Wstęp
Rozkład ciśnienia atmosferycznego nad Europą i Północnym Atlantykiem jest głównym czynnikiem kształtującym wysokość falowania
na obszarze Bałtyku (Jakusik 2006, 5-7). Czynniki lokalne wpływające
na charakterystykę falowania są rozpoznawalne zwykle przez dalsze
funkcje własne jako mniej istotne dla kształtowania warunków hydrologicznych akwenu. Stąd też możliwe staje się wykorzystanie rezultatów stworzonego modelu statystyczno-empirycznego, który w połączeniu z rezultatami symulacji globalnych modeli klimatycznych
pozwala na określenie prawdopodobnych zmian wysokości falowania
według scenariuszy emisyjnych: A1B, A2, B1 (IPCC 2009, 11).
Istotnym czynnikiem wpływającym na wyniki symulacji klimatu są założenia strategii rozwoju ekonomicznego świata, a co za tym
idzie antycypowane scenariusze emisji gazów cieplarnianych i innych
zanieczyszczeń. Jako standard do oceny wpływu zmian klimatu zalecany jest zestaw scenariuszy emisji (GHG – greenhouse gas, gaz cieplarniany) opracowanych na zlecenie Międzyrządowego Zespołu ds.
Zmian Klimatu (IPCC – Intergovernmental Panel on Climate Change)
opisany w Specjalnym Raporcie o Scenariuszach Emisji (A1, A2, B1
i B2). Każdy ze scenariuszy zakłada różne zmiany kilku podstawowych
czynników wpływających na emisję gazów cieplarnianych, takich jak:
wzrost liczby ludności, rozwój technologiczny i ekonomiczny, wiodące polityki i zużycie energii. Scenariusze SRES nie uwzględniają żadnych działań, które mogą zostać podjęte w celu zmiany dotychczasowej emisji; te elementy uwzględniają warianty obliczeniowe związane
z daną rodziną scenariuszy bazowych. Leżące u ich podstaw założenia
służą za dane wyjściowe do wielu oszacowań wpływu i skutków zmian
klimatu. Scenariusze A1 zakładają raptowny wzrost gospodarczy, osią-

647

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

gnięcie szczytowej liczebności populacji globalnej w połowie XXI w.
oraz niezwykle szybkie wprowadzanie nowych i bardziej efektywnych
technologii. Rodzina A1 dzieli się na 3 grupy opisujące alternatywne
kierunki zmian technologicznych: intensyfikację użycia paliw kopalnych (A1F1), źródła energii inne niż paliwa kopalne (A1T) oraz równowagę pomiędzy wykorzystaniem tych zasobów (A1B). Scenariusz
B1 opisuje świat, w którym wzrost populacji przebiega tak samo, ale
zmiany w strukturach ekonomicznych przebiegają szybciej. W scenariuszu B2 zakłada się średni wzrost wielkości populacji i średni
wzrost ekonomiczny, z naciskiem na lokalne rozwiązania prowadzące
do rozwoju trwałego i zrównoważonego w aspektach ekonomicznym,
społecznym i środowiskowym. Scenariusz A2 przedstawia bardzo niejednorodny świat, z wysokim wzrostem populacji, wolnym wzrostem
i rozwojem ekonomicznym i gospodarczym oraz wolnymi zmianami
technologicznymi. Dla żadnego ze scenariuszy nie określono prawdopodobieństwa jego wystąpienia.
Bardzo istotnym skutkiem zmian klimatu w południowej części
Morza Bałtyckiego jest wzrost intensywności falowania, podnoszenie
się poziomu morza i nasilenie się wezbrań sztormowych oraz wystąpienie powodzi i erozji wybrzeży. Osiągnięcie zrównoważonego rozwoju strefy przybrzeżnej, w myśl zasad Agendy 21, możliwe jest poprzez prowadzenie prawidłowej polityki wykorzystania ziemi, wód
i działek budowlanych, opracowanie planów Zintegrowanego Zarządzania Obszarami Przybrzeżnymi (ZZOP), podjęcie wyprzedzających
ocen dotyczących oddziaływania na środowisko i włączenie najnowszych wyników badań naukowych do procesu decyzyjnego, adaptację
infrastruktury do zmieniających się warunków przyrodniczych oraz
promowanie technologii zgodnych z ochroną środowiska i zrównoważonego rozwoju.
1. Cel i zakres prac
Głównym celem pracy było określenie wpływu regionalnego pola
barycznego w rejonie Europy i Północnego Atlantyku na kształtowanie
lokalnych warunków oceanograficznych (wysokości falowania) w południowej części Morza Bałtyckiego w okresie 1988-1993. Ponadto –

648

�Ǣƻŷ^ʉÝrɟ�ŗr�ʉōÝ�ŗɳ�ɟɳǢŷħŷǤNÝ�®�ĵÝ

opracowanie scenariuszy spodziewanej zmienności wysokości falowania
w XXI wieku, ze szczególnym uwzględnieniem okresów 2011-2030 oraz
2081-2010, w celu ewentualnego wykorzystaniu rezultatów przy opracowaniu strategii adaptacji do skutków ewentualnych zmian klimatu.
Realizacja celu pracy wymagała:
a) identyfikacji przestrzennej i czasowej zmienności lokalnego pola wysokości falowania dającego informację o procesach fizycznych zachodzących w południowej części Morza Bałtyckiego,
b) określenia jakościowego i ilościowego związku między regionalną
cyrkulacją atmosferyczną a warunkami lokalnymi na analizowanym
obszarze,
c) opracowania scenariuszy spodziewanej zmienności falowania w południowej części Morza Bałtyckiego w warunkach ścieżki emisyjnej
A2, B1 i A1B.
Podjęte badania pozwolą na określenie roli Bałtyku jako czynnika
klimatotwórczego (w skali regionalnej i lokalnej), niosącego również
zagrożenie dla środowiska obszarów położonych wzdłuż polskiego wybrzeża, a tym samym dla ludności żyjącej w tym środowisku.
2. Opis metodyki badań
Analizie poddano zmiany wysokości falowania w zakresie zróżnicowania wartości kwantyla 95% w skali roku oraz sezonów: bezsztormowego (kwiecień-sierpień) i sztormowego (wrzesień-marzec) w 293
punktach gridowych rozmieszczonych na Południowym Bałtyku. Poddane analizie dane pochodzą z modelu HYPAS opracowanego przez zespół pracujący w GKSS Forschungzentrum w Geesthacht k. Hamburga
(Gayer, Güenther i Winkel 1995, 9).
Model HYPAS (Hybrid Parametrical Shallow Water Wave Model)
jest modelem parametrycznym, w którym postać widma częstotliwościowego F (f) jest z góry zadana w formie widma TMA (Texel-Marsen-Arsloe) stanowiącego rozszerzenie standardowego widma JONSWAP
(Joint North Sea Wave Program) na obszar płytkowodny. Tryb „hind-

649

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

cast” oznacza zaś symulację falowania z przeszłości w oparciu o znane pola ciśnienia atmosferycznego. Rozdzielczość przestrzenna modelu wynosiła 15,875 km, a integracji widm dokonywano co 15 minut.
Zgodnie z zasadami określonymi przez Marine Climatological Summary Scheme – MCSS (WMO 1990, 8; WMO 1994, 14), liczebność
populacji elementów opisujących pole falowania na podstawie wspomnianego hindcastu jest w pełni wystarczająca do wyznaczenia 40-letnich statystyk.
W celu scharakteryzowania struktury przestrzennej i czasowej
zmienności wysokości falowania w południowej części Morza Bałtyckiego zastosowano technikę empirycznych funkcji własnych (ang.
Empirical Orthogonal Function, EOF). W następnym etapie badań
zdecydowano się na przeprowadzenie analizy zależności zmienności
falowania w południowej części Morza Bałtyckiego od zmian wymuszającego czynnika wielkoskalowego, w tym wypadku cyrkulacji atmosferycznej na poziomie morza nad regionem Północnego Atlantyku i Europy. Do realizacji nakreślonego zadania wykorzystano metodę
zaliczaną do technik downscalingu, tzw. metodę kanonicznych korelacji (ang. Canonical Correlation Analysis, CCA). Cyrkulacja atmosferyczna została scharakteryzowana dla okna zawartego między 50ºW
a 40ºE i 35ºN a 75ºN, pozyskana z reanalizy NCEP/NCAR (Kalnay et
al. 1996, 12). Relacje między polem regionalnym a lokalnym określono na podstawie danych z okresu referencyjnego 1988-1993.
Scenariusze zmian falowania zostały opracowane w odniesieniu do
okresu referencyjnego z wykorzystaniem zidentyfikowanych metodą
CCA relacji między regionalnym polem barycznym a kwantylem 95%
wysokości falowania. Informacje o przyszłych zmianach cyrkulacji
atmosferycznej pozyskano z symulacji globalnej ECHAM-5. Przyszłe
zmiany falowania w południowej części Morza Bałtyckiego zostały
wyznaczone dla wybranych scenariuszy emisyjnych (B1, A1B, A2 run
1). Spodziewane zmiany falowania opracowano dla całego XXI wieku
ze szczególnym uwzględnieniem okresu 2011-2030 oraz 2081-2100.
Ze względu na różnice między symulacją ciśnienia atmosferycznego przez modele globalne a wartościami rzeczywistymi, zaistniała
konieczność wprowadzenia do opracowanych scenariuszy korekty

650

�Ǣƻŷ^ʉÝrɟ�ŗr�ʉōÝ�ŗɳ�ɟɳǢŷħŷǤNÝ�®�ĵÝ

niwelującej wpływ tych różnic na uzyskane wyniki. W tym celu pozyskano dane z symulacji kontrolnej dla XX wieku (20C3M), będącej
rekonstrukcją klimatu dokonaną przez dany model globalny w warunkach zmian koncentracji gazów cieplarnianych w atmosferze rzeczywiście obserwowanych w ciągu XX wieku. Następnie wyznaczono w poszczególnych gridach anomalie ciśnienia atmosferycznego w symulacji
20C3M w stosunku do średnich (1988-1993) wartości z reanalizy NCEP
(danych rzeczywistych). W oparciu o tak przygotowaną serię danych
dokonano rekonstrukcji falowania w południowej części Morza Bałtyckiego dla okresu referencyjnego 1988-1993 z wykorzystaniem wcześniej
opracowanego modelu statystyczno-empirycznego (CCA). Wyliczone
dla okresu referencyjnego średnie wartości anomalii stanowią wartość
poprawki, o którą należy skorygować scenariusze – w ten sposób wyeliminowano lub przynajmniej ograniczono wpływ różnic w danych
pochodzących z dwóch źródeł (reanaliza NCEP, model globalny), pozostawiając wpływ jedynie symulowanych zmian ciśnienia w przyszłości.
Korekt dokonano wyłącznie w przypadku średnich wieloletnich wartości. Należy podkreślić fakt, iż symulacje dla wykorzystanych scenariuszy
emisyjny stanowią kontynuację symulacji 20C3M, dzięki czemu można
zakładać, iż wartości wyznaczonych korekt są stałe w czasie.
3. Charakterystyka osiągniętych wyników
3.1. Kwantyl 95% wysokości falowania (1988-1993)
Zakres zmienności wysokości falowania, na Południowym Bałtyku
w analizowanym okresie jest bardzo rozległy. Roczna wartość kwantyla
95% wysokości fali w południowej części Morza Bałtyckiego mieści się
w zakresie powyżej 1,5 m (rys. 1). Najwyższe roczne wartości kwantyla
95% wysokości fali odnotowuje się w Basenie Gotlandzkim, a najniższe
w Zatoce Pomorskiej i Gdańskiej oraz u wybrzeży Szwecji.
W sezonie sztormowym (rys. 1) jak i bezsztormowym (rys. 1), największe wartości omawianego kwantyla wysokości fali odnotowuje
się na południe od Gotlandii, a najmniejsze w rejonie zatok. Rozkłady
przestrzenne 95% kwantyla wysokości fali potwierdzają, że największe
falowanie występuje w centralnej części Bałtyku.

651

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

ROK

SZTORM

CISZA

Rys. 1. Kwantyl 95% wysokości falowania (m) według modelu HYPAS.
Źródło: opracowanie własne.

3.2. Związek między regionalnym polem barycznym nad Europą
i Północnym Atlantykiem a wysokością fali w południowej części Morza Bałtyckiego
W celu określenia związków między regionalną cyrkulacją atmosferyczną a kwantylem 95% wysokości falowania wykorzystano metodę korelacji kanonicznych. W przypadku wysokości falowania rozpatrywanego
w skali roku, jak i sezonów, uzyskano cztery pary map kanonicznych (tab.
1). Mapy pola lokalnego kwantyla 95% wysokości falowania w skali roku
wyjaśniają łącznie 97,02% wariancji tego elementu (tab. 1). Wariancja
pola ciśnienia jest natomiast wytłumaczona w 67,25% (tab. 1).
Pierwsza mapa kanoniczna pola dla całego roku wyjaśnia 18,69%
wariancji pola regionalnego i 19,77% wariancji pola lokalnego (tab.
1). Pole regionalne (rys. 2a) przedstawia rozległą anomalię obejmującą
swym zasięgiem praktycznie cały interesujący nas region. Jej centrum
jest zlokalizowane na południowy zachód od Irlandii i Wielkiej Brytanii
(3 hPa). Jedynie północne i wschodnie krańce regionu są pod wpływem
układu o przeciwnym znaku.

652

�Ǣƻŷ^ʉÝrɟ�ŗr�ʉōÝ�ŗɳ�ɟɳǢŷħŷǤNÝ�®�ĵÝ

Pierwsza mapa pola kwantyla 95% wysokości fali (rys. 2b) przedstawia w basenie Morza Bałtyckiego anomalie wysokości fali (H) zgodnego
znaku. Największe anomalie wysokości falowania w zakresie zróżnicowania wartości kwantyla 95% występują w południowej części Wschodniego Basenu Gotlandzkiego, a najmniejsze u południowo-wschodnich
wybrzeży Szwecji.
Druga mapa kanoniczna pola barycznego (rys. 3a) wyjaśniająca
26,90% wariancji pola regionalnego przedstawia rozległy układ baryczny, obejmujący swym wpływem Skandynawię, Islandię, Wyspy Brytyjskie i znaczną część Europy. W jego centrum, zlokalizowanym w rejonie
archipelagu Wysp Szetlandzkich, wartość anomalii ciśnienia wynosi
5 hPa. Występuje spływ mas powietrza z północy. Odpowiadająca
tej mapie regionalnej lokalna mapa kanoniczna (rys. 3b) wyjaśnia aż
19,85% wariancji kwantyla 95% wysokości fali. W efekcie w całym basenie Bałtyku występują ujemne anomalie wysokości fali. Ich wartości
wzrastają w miarę przesuwania się od zachodu ku wschodowi. Współczynnik korelacji kanoniczej wynosi 0,55 (tab. 1).
Sezon sztormowy

Sezon bezsztormowy

(IX-III)

(IV-VIII)

Rok
CCA
r

var H

var
SLP

r

var H

var
SLP

r

var
H

var SLP

1

0,82

19,77

18,69

0,89

21,57

21,41

0,98

9,83

29,32

2

0,55

19,85

26,90

0,67

2,14

13,98

0,82 54,55

6,91

3

0,49

17,58

8,06

0,49

40,09

22,65

0,68 14,81

15,40

4

0,31

39,82

13,6

0,25

33,70

19,13

0,54 17,34

13,24

97,02

67,25

97,5

77,17

96,53

64,87

Σ

Tab. 1. Wyjaśniana wariancja (%) oraz współczynniki korelacji kanonicznej
(r) regionalnego pola barycznego (SLP) oraz pola kwantyla
95% wysokości fali (H) (CCA). Źródło: opracowanie własne.

653

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

W sezonie sztormowym związek między regionalnym polem barycznym a kwantylem 95% wysokości fali w południowej części Morza Bałtyckiego określony przez pierwszą parę map przedstawia, że mapa pola
barycznego wyjaśnia 21,41% jego wariancji, a ta właściwa dla pola lokalnego 21,57% wariancji (tab. 1). Mapa pola barycznego dla tego sezonu prezentuje sytuację, w której anomalie ciśnienia mają taki sam znak
ciśnienia jak w przypadku całego roku. Lokalizacja centrum dominującego układu (nad Irlandią i Wielką Brytanią) przypomina położenie
w skali roku. W efekcie w całym basenie Bałtyku występują dodatnie
anomalie wysokości fali. Ich wartości wzrastają w miarę przesuwania się
od zachodu ku wschodowi, osiągając maksimum we Wschodnim Basenie Gotlandzkim na wysokości Głębi Gdańskiej (0,5 m). Współczynnik
korelacji kanoniczej jest znaczny i wynosi 0,89 (tab. 1).
Druga mapa kanoniczna pola barycznego, wyjaśniająca 13,98%
jego wariancji, przedstawia północną część Europy, wraz z Bałtykiem,
pod wpływem silnego układu z centrum między Islandią a Norwegią. Centrum układu o przeciwnym znaku znajduje się w rejonie Płw.
Bretońskiego. Mapa pola lokalnego wyjaśnia 2,14% wariancji lokalnej,
korelacja między polem regionalnym a lokalnym wynosi 0,67 (tab. 1).
Odpowiadająca jej mapa pola lokalnego przedstawia w basenie Bałtyku
anomalie kwantyla 95% wysokości fali o zróżnicowanej odpowiedzi na
wymuszenie regionalne. We Wschodnim Basenie Gotlandzkim występują ujemne anomalie wysokości fali sięgające do (-0,2 m). W pozostałej części analizowanego obszaru występują anomalie przeciwnego
znaku. Współczynnik korelacji kanonicznej ma wartość 0,67.
Pierwsza para map kanonicznych z sezonu bezsztormowego charakteryzuje się wysokim współczynnikiem korelacji kanonicznej, wynoszącym 0,98. W przypadku regionalnego pola barycznego wyjaśnia ona
29,32% jego zmienności, w przypadku pola lokalnego – 9,83% (tab. 1).
Pierwszy wektor kanoniczny pola barycznego przedstawia interesujący
nas obszar pod wpływem rozległego układu znajdującego się na zachód
od Irlandii (4 hPa). Układ ten obejmuje swym zasięgiem zachodnią część
kontynentu europejskiego i część przylegającego doń oceanu. W rejonie
Południowego Bałtyku występują anomalie jednakowego znaku osiągające największe wartości wzdłuż polskiej strefy brzegowej (0,2 m).

654

�Ǣƻŷ^ʉÝrɟ�ŗr�ʉōÝ�ŗɳ�ɟɳǢŷħŷǤNÝ�®�ĵÝ

Druga mapa kanoniczna pola barycznego, wyjaśniająca 6,91% wariancji pola regionalnego, przedstawia dość skomplikowany układ
ośrodków w interesującym nas regionie. Odpowiadająca tej mapie regionalnej lokalna mapa kanoniczna, wyjaśnia aż 54,55% wariancji wysokości fali (tab. 1). Współczynnik korelacji kanonicznej wynosi 0,82
(tab. 1). Druga mapa kanoniczna wysokości fali przedstawia ujemne
wartości anomalii. Największe wartości bezwzględne anomalii występują w centralnej części Wschodniego Basenu Gotlandzkiego, a najmniejsze w Zachodnim Basenie Bornholmskim.
a)

b)

c)

d)

Rys. 2. Pierwsza para map kanonicznych regionalnego pola barycznego (hPa)
w rejonie Północnego Atlantyku i Europy oraz wysokości fali (m)
w południowej części Morza Bałtyckiego w ciągu roku – 1988-1993.
Źródło: opracowanie własne.

3.3 Weryfikacja modelu
W celu oceny przedstawionego powyżej modelu wyznaczone relacje
między regionalnym polem barycznym (SLP) a elementem lokalnym

655

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

(H) wykorzystano do rekonstrukcji zmian kwantyla 95% wysokości falowania w południowej części Morza Bałtyckiego. Zdolność modelu do
odtwarzania warunków rzeczywistych oceniono na podstawie współczynnika korelacji między serią zrekonstruowaną a serią obserwacyjną,
tj. pochodzącą z modelu HYPAS (Miętus i Filipiak 2002, 5). Przy rekonstrukcji wykorzystano maksymalną liczbę par map kanonicznych dla
poszczególnych skal czasowych. Walidacji dokonano dla okresu zależnego 1988-1993. W analizowanych skalach czasowych współczynniki
korelacji między serią zrekonstruowaną i obserwacyjną mają największe
wartości we Wschodnim Basenie Gotlandzkim, na południe od Gotlandii oraz we Wschodnim Basenie Bornholmskim. Najmniejsze wartości
współczynnik korelacji przyjmuje w Zachodnim Basenie Bornholmskim i w zatokach: Pomorskiej i Gdańskiej.
4. Scenariusze zmian falowania w południowej części Morza
Bałtyckiego w XXI wieku
Spodziewane zmiany kwantyla 95% wysokości falowania w latach
2011-2030, w skali roku, w odniesieniu do okresu 1988-1993 dla analizowanych scenariuszy emisyjnych będą niewielkie i z reguły nie przekroczą 0,15 m. Generalnie należy zaznaczyć, iż w przypadku scenariusza
emisyjnego B1 i A1B największych zmian (wzrostów) należy spodziewać
się w centralnej części Wschodniego Basenu Gotlandzkiego, natomiast
według scenariusza emisyjnego A2 – w rejonie Olandii i w południowej części Wschodniego Basenu Gotlandzkiego. Najmniejszych zmian
wartości analizowanego kwantyla należy spodziewać się w zachodniej
części polskiego wybrzeża, który nie powinien przekroczyć 0,05 m.
W ostatnim dwudziestoleciu XXI wieku spodziewane zmiany kwantyla 95% wysokości falowania w skali roku wskazują na wystąpienie
znacznego wzrostu wartości analizowanego wskaźnika w odniesieniu do
okresu referencyjnego 1988-1993. Największego wzrostu wartości kwantyla 95% wysokości falowania należy spodziewać się przy uwzględnieniu
ścieżki emisyjnej A2 we Wschodnim Basenie Gotlandzkim, który może
przekroczyć 0,30 m. W przypadku scenariusza A1B fale mogą maksymalnie wzrosnąć o 0,25 m na analizowanym obszarze (rys. 4). Najmniejszy
wzrost wartości analizowanego elementu przewiduje scenariusz B1, który
uwidacznia zmianę rzędu 0,00-0,15 m. Warto podkreślić, iż w przypad-

656

�Ǣƻŷ^ʉÝrɟ�ŗr�ʉōÝ�ŗɳ�ɟɳǢŷħŷǤNÝ�®�ĵÝ

ku wszystkich scenariuszy emisyjnych w rejonie Zatoki Pomorskiej oraz
wzdłuż wybrzeży Szwecji spodziewane zmiany analizowanego wskaźnika
najprawdopodobniej utrzymają się na poziomie z uwzględnianego okresu
referencyjnego, czyli będą oscylować wokół wartości 0.
W przypadku sezonów zarysowuje się silne zróżnicowanie zarówno
co do charakteru, jak i tempa spodziewanych zmian wartości kwantyla 95% wysokości falowania. Rezultaty symulacji przeprowadzonej
w odniesieniu do dwudziestolecia 2011-2030 wskazują na wystąpienie
znacznego wzrostu wartości omawianego elementu w sezonie bezsztormowym i nieco mniejszego w sezonie sztormowym.
W sezonie sztormowym niemal na całym obszarze badań w dwudziestoleciu 2011-2030 spodziewane są nieznaczne wzrosty wartości
kwantyla 95% wysokości falowania. W podokresie 2011-2030 wzrost
wartości elementu nie powinien być większy niż 0,05 (scenariusz B1
i A2) i 0,10 m (scenariusz A1B). Największych zmian, przekraczających
0,10 m należy spodziewać się w południowej części Wschodniego Basenu Bornholmskiego, a dokładnie w rejonie Rynny Słupskiej, a także
w rejonie Głębi Gdańskiej. Warto zaznaczyć, iż w przypadku każdego
z trzech rozpatrywanych scenariuszy emisyjnych opartych na symulacji modelem ECHAM5 zmiany analizowanego elementu najprawdopodobniej nie zaznaczą się wzdłuż wybrzeży Szwecji, w rejonie Olandii
i w przeważającej części Wschodniego Basenu Gotlandzkiego i najprawdopodobniej utrzymają się na poziomie z lat 1988-1993.
W ostatnim dwudziestoleciu XXI wieku w sezonie sztormowym zakres spodziewanych zmian ekstremów falowania znacznie się zwiększy
i w przypadku scenariusza emisyjnego A2 spodziewać się można wzrostu wartości o nieco ponad 0,30 m. W przypadku scenariusza emisyjnego
A1B wartość analizowanego elementu wynikająca ze zmian mikroskalowych charakterystyk cyrkulacji atmosferycznej ulegnie zmianie o 0,20m
w stosunku do wartości z lat 1988-1993 (rys. 4). Spośród trzech analizowanych scenariuszy emisyjnych najmniejsze zmiany wartości kwantyla
95% wysokości falowania uwidacznia scenariusz B1, fale zwiększą się
maksymalnie o 0,10 m w stosunku do okresu referencyjnego. Obszarem największego wzrostu wartości kwantyla 95% wysokości falowania
w południowej części Morza Bałtyckiego będzie Głębia Bornholmska,
Rynna Słupska oraz Głębia Gdańska. Najmniejszych zmian spodziewać

657

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

się należy w zachodniej części Bałtyku, a dokładnie wzdłuż pasa wodnego przy brzegach szwedzkich oraz w Zatoce Gdańskiej.
W sezonie bezsztormowym na całym analizowanym obszarze wyraźnie zaznaczą się wzrosty wartości kwantyla 95% wysokości falowania. W przypadku dwóch analizowanych wieloleci największych zmian
analizowanego wskaźnika należy spodziewać się między Bornholmem
a Gotlandią. W podokresie 2011-2030 najmniejsze zmiany (wzrosty)
spodziewane są według scenariusza B1 (&gt; 0,15 m), a największe według
scenariusza A1B (&gt; 0,40 m). W ostatnim dwudziestoleciu XXI wieku
w sezonie bezsztormowym spodziewane zmiany wartości kwantyla 95%
wysokości falowania będą wyraźniej zaznaczone niż w okresie 20112030. Najbardziej zaznaczy się to w przypadku scenariusza A2 i B1,
gdzie anomalie najprawdopodobniej przekroczą 0,60 m i będą o ponad 0,40 m wyższe w stosunku do wielolecia 2011-2030. W przypadku
scenariusza A1B anomalie wartości kwantyla 95% wysokości falowania
tylko nieznacznie odbiegną od struktury przestrzennej dla dwudziestolecia 2011-2030 (rys. 4).
2011-2030
Rok

2081-2100
Rok

Sezon sztormowy

Sezon sztormowy

658

�Ǣƻŷ^ʉÝrɟ�ŗr�ʉōÝ�ŗɳ�ɟɳǢŷħŷǤNÝ�®�ĵÝ

Sezon bezsztormowy

Sezon bezsztormowy

Rys. 4. Spodziewane zmiany (m) wartości kwantyla 95% wysokości falowania
w latach 2011-2030 i 2081-2100 w skali roku i sezonów w odniesieniu
do wartości z lat 1988-1993 według modelu ECHAM5 na podstawie scenariusza
emisyjnego A1Br1. Źródło: opracowanie własne.

Zakończenie
Przeprowadzona analiza potwierdziła istnienie związku przyczynowego między regionalną cyrkulacją atmosferyczną w rejonie Europy
i Północnego Atlantyku a wysokością falowania w południowej części
Morza Bałtyckiego. Pozwoliła też określić empiryczne funkcje przejścia
między regionalnym polem barycznym a wysokością falowania. Podstawową konsekwencją wspomnianego związku jest wzrost anomalii
wysokości fali wzdłuż polskiego wybrzeża z zachodu na wschód lub
odwrotnie, w zależności od tego czy cyrkulacja atmosferyczna sprzyja tworzeniu się fal na Bałtyku, czy też nie. Jak pokazały empiryczne
funkcje przejścia między regionalnym polem barycznym nad Europą
i Północnym Atlantykiem a polem lokalnym, tj. wysokością falowania
w południowej części Morza Bałtyckiego, wpływ cyrkulacji atmosferycznej na zmiany falowania jest istotny. Ponadto skonstruowane przy
zastosowaniu metody kanonicznej korelacji modele są kilkuwymiarowe, współczynniki korelacji między seriami czasowymi stowarzyszonymi z mapami kanonicznymi mają często wartość powyżej 0,5, a mapy
kanoniczne pól lokalnych wyjaśniają ponad 97% wariancji w skali roku
i sezonu sztormowego oraz ponad 96% w sezonie bezsztormowym.
Opracowane dla falowania w południowej części Morza Bałtyckiego scenariusze zmian tego elementu w latach 2011-2030 na podstawie
rezultatów modelu ECHAM5 wskazują na wzrost wysokości falowania
w skali roku (z wyjątkiem scenariusza B1) oraz w obu rozpatrywanych
659

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

sezonach. Scenariusze oparte o model ECHAM5 pokazują, że w latach
2011-2030 w sezonie sztormowym kwantyl 95% wysokości falowania
będzie wyższy o 0,00-0,10 m (w scenariuszu A1B), o 0,00-0,05 m (A2
i B1) w stosunku do wartości z okresu referencyjnego 1988-1993. W sezonie bezsztormowym spodziewane zmiany wartości kwantyla 95% wysokości falowania w południowej części Morza Bałtyckiego zwiększą się
o 0,00-0,40 m (w scenariuszu A1B), o 0,00-0,20 (A2) i 0,05-0,15 m (B1)
w odniesieniu do lat z 1988-1993.
Ponadto, w ostatnim dwudziestoleciu XXI wieku spodziewane zmiany kwantyla 95% wysokości falowania w skali roku jak i obu analizowanych sezonów wskazują na wystąpienie znacznie większego wzrostu
wartości analizowanego wskaźnika w odniesieniu do okresu scenariuszowego na lata 2011-2030. Przewidywane znaczne zmiany cech falowania będące rezultatem spodziewanych zmian klimatycznych stanowią
potencjalne zagrożenia dla polskiej strefy brzegowej, do których należy
zaliczyć:
9�
zjawisko postępującej erozji brzegu morskiego i zaniku plaż,
9�
w przypadku klifów nadmorskich, częściej niż dotąd mogą pojawiać
się stosunkowo niewielkie osuwiska spowodowane podcięciem podnóża klifu przez fale,
9�
zagrożenie powodziowe w sezonie sztormowym jak również w sezonie bezsztormowym,
9�
zniszczone i uszkodzone urządzenia wodne – wały przeciwpowodziowe, falochrony przeciwsztormowe, opaski itp.,
9�
degradację cennego pod względem przyrodniczym środowiska strefy brzegowej,
9�
spadek atrakcyjności turystycznej nadmorskich miejscowości wypoczynkowych,
9�
zagrożenia bezpieczeństwa ludności i jej mienia,
9�
znaczny wzrost wydatków finansowych na ochronę brzegów Południowego Bałtyku.
Wieloletnie wyniki pomiarów i obserwacji parametrów hydroklimatycznych wykazują, że południowe wybrzeże Bałtyku podlega coraz

660

�Ǣƻŷ^ʉÝrɟ�ŗr�ʉōÝ�ŗɳ�ɟɳǢŷħŷǤNÝ�®�ĵÝ

gwałtowniejszym oddziaływaniom morza. W związku z tym, przedsięwzięcia inżynieryjne wzdłuż polskiej strefy brzegowej muszą uwzględniać przewidywane znaczne wzrosty intensywności falowania oraz podnoszenie się poziomu morza.
Zarządzanie strefą przybrzeżną rozpoczyna się na poziomie lokalnym, dlatego dla właściwego przebiegu tego procesu konieczne staje
się podnoszenie świadomości społeczności lokalnych, poprzez zapewnienie pełnej, systematycznej edukacji oraz wyczerpującej informacji.
Priorytetem powinno być informowanie i ostrzeganie o warunkach pogodowych (sztorm na Bałtyku) oraz innych czynnikach mogących powodować utrudnienia lub zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi. Zaleca
się opracowywanie programów edukacyjnych dla różnych poziomów
odbiorców (przedszkola, szkoła podstawowa, gimnazja, licea, szkoły
wyższe, media i inne podmioty), których celem będzie zmiana mentalności społeczności lokalnych w kierunku ograniczenia ekspansji na
tereny zagrożone oraz zmiany sposobu zagospodarowywania zamieszkałych terenów zagrożonych.
Niezbędne jest zastosowanie bardziej strategicznego i długofalowego
podejścia w zakresie planowania przestrzennego do potrzeb zrównoważonego rozwoju, zarówno na obszarach lądowych, jak i morskich, w tym
w dziedzinach: transportu, rozwoju regionalnego, przemysłu, turystyki
i energii. Wskazana jest aktualizacja i ocena funkcjonowania strategii
ochrony brzegów, a analizowany w niniejszej pracy parametr falowania
powinien stanowić istotny element monitoringu Bałtyku.
Bibliografia:
Gayer, Gerhard, Heinz Güenther i Norbert Winkel. 1995. Wave
climatology and extreme value analysis for the Baltic Sea area off the
Warnemunde harbour entrance. Deutsche Hydrographische Zeitschrift,
47(2), 109-130.
IPCC. 2009. Climate Change 2007. The Physical Science Basis. Cambridge: Cambridge University Press.
Jakusik, Ewa. 2006. Charakterystyka falowania i wiatru w południowej części Morza Bałtyckiego. Materiały Badawcze. Seria: Hydrologia
i oceanologia – 32. Warszawa: IMGW.
661

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Kalnay, Eugenia et al. 1996. The NCEP/NCAR 40-year Reanalysis
Project. Bulletin of the American Meteorological Society, 77(3), 437-472.
Miętus, Mirosław i Janusz Filipiak. 2002. Wpływ termiki powierzchniowej warstwy wody Północnego Atlantyku na wielkoskalową cyrkulację atmosferyczną w rejonie Atlantyku i Europy oraz na warunki termiczne w Polsce w XX wieku. Warszawa: IMGW.
World Meteorological Organization (WMO). 1990. Manual on Marine Meteorological Services. Geneva: World Meteorological Organization.
World Meteorological Organization (WMO). 1994. Guide to the applications of marine climatology. Geneva: World Meteorological Organization.

662

�Anna Latawiec
Dziekan Wydziału Filozofii Chrześcijańskiej
Uniwersytet Kard. Stefana Wyszyńskiego w Warszawie
a.latawiec@uksw.edu.pl

Podsumowanie konferencji
Pomysłodawcy i organizatorzy konferencji „Theoria i praxis zrównoważonego rozwoju” odwołali się do przedstawionego dokładnie 30
lat temu oenzetowskiego raportu pt. Nasza wspólna przyszłość. W dokumencie tym, znanym również jako Raport Brundtland, przedstawiono
jedną z najważniejszych idei współczesnego świata, czyli ideę zrównoważonego rozwoju. Zaleca ona taki rozwój ludzkości, który pomyślność
obecnego pokolenia wiąże z pomyślnością pokoleń nadchodzących.
Konferencja ta potwierdza więc udział Uniwersytetu Kardynała Stefana
Wyszyńskiego w jednej z najbardziej doniosłych debat współczesności,
czyli debaty nad przesłaniem idei zrównoważonego rozwoju i możliwościami jej implementacji.
Prowadzone w ośmiu sekcjach tematycznych całodzienne obrady potwierdziły doniosłość wyzwania zawartego w idei zrównoważonego rozwoju. Obrady te potwierdziły także złożoność problematyki inspirowanej
tą ideą. Złożoność tę dodatkowo wzbogaca twórcze napięcie pomiędzy
dobrą teorią zrównoważonego rozwoju i poszukiwaniem skutecznych
sposobów praktycznego jej spożytkowania. Nie dziwi więc, że w debacie
nad zrównoważonym rozwojem uczestniczą liczni przedstawiciele różnych dyscyplin naukowych: obok przyrodników i inżynierów w debacie
tej uczestniczą także ekonomiści, prawnicy, socjolodzy, politolodzy, psycholodzy, pedagodzy, filozofowie i teolodzy. Ważnym dopełnieniem grona uczestników tej debaty są także przedstawiciele organizacji pozarządowych, organów administracji rządowej i samorządowej, przedsiębiorstw,
szkół i osób indywidualnych, którym na sercu leży troska o przyszłe pokolenia. Konferencja „Theoria i praxis zrównoważonego rozwoju” potwierdziła, że wszystkim zależy na przyszłości Ziemi – naszego wspólnego
domu. Dowiodła ona tym samym, że postęp w dążeniu do osiągnięcia
tego celu jest możliwy jedynie dzięki zgodnej współpracy całej ludzkości.
663

�THEORIA I PRAXIS��ʉǊŻɟŗŷɟ�ʑŷŗrµŷ��Ǌŷʉɟŷğȕ

Szczególnym wyrazem zaangażowania Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w tę sprawę są prowadzone studia z zakresu ochrony środowiska w Instytucie Ekologii i Bioetyki na Wydziale Filozofii
Chrześcijańskiej. Współpraca tego instytutu z Instytutem na rzecz Ekorozwoju i Urzędem m.st. Warszawy zaowocowała organizacją niniejszej konferencji. Podsumowując ją, wyrażam ogromną satysfakcję, że
obchody jubileuszu 15-lecia działalności Instytutu Ekologii i Bioetyki
na Wydziale Filozofii Chrześcijańskiej UKSW i 25-lecia działalności
współorganizatora dzisiejszej konferencji Instytutu na rzecz Ekorozwoju znalazły tak bogatą oprawę i zgromadziły tak licznych uczestników
z całej Polski. Należy zatem odnotować, że:
9�
prelegenci i autorzy posterów reprezentowali 31 ośrodków naukowo-badawczych, organizacji pozarządowych oraz organów administracji samorządowej;
9�
uczestnicy reprezentowali 145 ośrodków naukowo-badawczych, organizacji pozarządowych, organów administracji rządowej i samorządowej, przedsiębiorstw, szkół i osób indywidualnych;
9�
łącznie więc w konferencji wzięli udział przedstawiciele ponad 170
instytucji.
Wyrażam radość i satysfakcję, że problematyka konferencji spotkała
się z tak wielkim zainteresowaniem i zgromadziła ponad 400 uczestników. Aktualność i doniosłość podjętej problematyki potwierdza także
udział gości honorowych:
9�
Pani Gro Harlem Brundtland, która do uczestników konferencji
skierowała przesłanie;
9�
Pana Ministra Adama Hamryszczaka, który do uczestników konferencji skierował pismo w imieniu Ministerstwa Rozwoju – honorowego patrona konferencji;
9�
Pana Wiceprezydenta Warszawy Michała Olszewskiego, który w imieniu współorganizatora przemówił do uczestników konferencji;
9�
Pana Filipa Kochana, który przedstawił zaangażowanie reprezentowanego przez siebie Banku Światowego na rzecz wdrażania idei
zrównoważonego rozwoju.

664

�ƻŷ^Ǣȕōŷɟ�ŗÝr�ħŷŗ®rǊrŗNğÝ

Dziękuję także instytucjom, które objęły konferencję patronatem
medialnym. W szczególności dziękuję TVP Info, Polskiemu Radiu 24
oraz Klubowi Publicystów Ochrony Środowiska EKOS. Ich relacje z obrad konferencji z pewnością przyczyniły się do upowszechnienia jej
problematyki w społeczeństwie.
Szczególne podziękowania składam członkom Rady Programowej
konferencji na czele z jej przewodniczącym Panem prof. Andrzej Papuzińskim z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy oraz
członkom Komitetu Organizacyjnego z jego przewodniczącym Ks. prof.
Zbigniewem Łepką z UKSW.
Wiem, że przygotowania do konferencji trwały ponad rok. Nie zaskakują nas zatem dobre ich efekty. Znalazły one dojrzały wyraz w formie
Apelu Warszawskiego o zrównoważony rozwój świata, który wypracowano po szerokiej konsultacji ze wszystkimi uczestnikami konferencji. Wyrażam nadzieję, że upowszechnienie tego apelu przyczyni się do
wzrostu zaangażowania szerokich kręgów społeczeństwa polskiego na
rzecz urzeczywistnienia idei zrównoważonego rozwoju.
Niejako w podsumowaniu konferencji wyrażam też nadzieję, że rozpoczęta nią współpraca Instytutu Ekologii i Bioetyki UKSW, Instytutu na rzecz Ekorozwoju i Urzędu m.st. Warszawy, a szczególnie Biura
Infrastruktury w tym urzędzie, doczeka się kontynuacji w postaci dalszych wspólnych inicjatyw i projektów.

665

��</text>
                  </elementText>
                </elementTextContainer>
              </element>
            </elementContainer>
          </elementSet>
        </elementSetContainer>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="36">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="764">
                  <text>materiały dydaktyczne</text>
                </elementText>
                <elementText elementTextId="765">
                  <text>materiały konferencyjne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="766">
                  <text>Materiały konferencyjne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="735">
                <text>zrównoważony rozwój&#13;
&#13;
&#13;
</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="736">
                <text>Komisja Brundtland</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="737">
                <text>Światowa Komisja ds. Środowiska i Rozwoju</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="738">
                <text>Raport Brundtland</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="739">
                <text>materiały pokonferencyjne</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="740">
                <text>Sadowski, Ryszard F.</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="741">
                <text>Łepko, Zbigniew</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="742">
                <text>Theoria i praxis zrównoważonego rozwoju. 30 lat od ogłoszenia Raportu Brundtland</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="743">
                <text>2017</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="744">
                <text>Towarzystwo Naukowe Franciszka Salezego</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="745">
                <text>978-83-61451-09-9</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="746">
                <text>polski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="747">
                <text>*Niniejszy materiał może być wykorzystywany i cytowany jedynie w granicach dozwolonego użytku.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="63">
            <name>Access Rights</name>
            <description>Information about who can access the resource or an indication of its security status. Access Rights may include information regarding access or restrictions based on privacy, security, or other policies.</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="748">
                <text>.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
</itemContainer>
