<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="60" public="1" featured="1" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://digitarium.uksw.edu.pl/document/60?output=omeka-xml" accessDate="2026-05-12T17:14:19+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="82">
      <src>https://digitarium.uksw.edu.pl/files/original/3/60/Perzynski_Z_historii_problemu_laski.pdf</src>
      <authentication>df6aa43e1f349b60ed0cca6728f5cc24</authentication>
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="5">
          <name>PDF Text</name>
          <description/>
          <elementContainer>
            <element elementId="113">
              <name>Text</name>
              <description/>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="698">
                  <text>Andrzej Perzyński

Z historii problemu łaski

Wydawnictwo
Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego

Warszawa 2010

�2

Spis treści
Wstęp: Doktryna łaski w epoce przemian
I. TEOLOGIA ŁASKI W ROZWOJU HISTORYCZNYM
1. Człowiek i łaska w kontekście biblijnym i patrystycznym
1.1. Wokół pojęcia łaski
1.2. Przymierze jako fundamentalny temat biblijny
1.3. Problematyka łaski w Nowym Testamencie
1.4. Rola św. Augustyna
1.5. Przebóstwienie w patrystyce greckiej
2. Historia traktatu De Gratia: od krytycznej recepcji do rekonstrukcji
2.1. Dyskusja wokół dwóch traktatów
2.2. Krytyczna recepcja traktatu De Gratia
2.3. Przezwyciężenie De Gratia jako traktatu autonomicznego
2.4. Łaska jako forma antropologii chrześcijańskiej

II. NOWOŻYTNE UWARUNKOWANIA DOKTRYNY ŁASKI
1. W kierunku jedności natury i łaski
2. Problematyczne koncepcje
2.1. Natura czysta
2.2. Problem nadprzyrodzoności
3. Spór o nową teologię

III. ŁASKA JAKO SPEŁNIENIE CZŁOWIEKA
1. W poszukiwaniu fundamentalnego horyzontu myślenia o łasce
2. Bóg łaski
3. Jedność z Chrystusem w Duchu Świętym
4. Odnowa człowieka dziełem Ducha Chrystusowego
5. Łaska usprawiedliwienia
6. Doświadczenie łaski

Zakończenie
Wskazówki bibliograficzne
Aneks: Hesed znaczy łaska

�3

Wstęp: Doktryna łaski w epoce przemian
W teologii katolickiej XX w. miała miejsce żywa dyskusja wokół problematyki łaski. Na
początku wieku w ostrej kontrowersji wokół modernizmu przedmiotem debaty były dwa klasyczne
tematy doktryny łaski: kwestia „nadprzyrodzoności” i problematyka doświadczenia religijnego. W
latach 20. tego wieku odżywa problem molinizmu (J. Stufler) oraz tomizmu (A. Gardeil).
Dojrzałym owocem tych debat była praca H. Bouillard’a (1944). Za kolejny etap w debaty uznać
można książkę M. Secklera (1961). Lata 50. przyniosły prawdziwe odkrycie problematyki „łaski
niestworzonej” jako fundamentu, a nie tylko konsekwencji „łaski stworzonej” (M. de la Taille, K.
Rahner). I tak zakończyło się i wyczerpało neotomistyczne, urzeczowione myślenie w teologii
łaski, którego dużym ograniczeniem okazała się niezdolność do dialogu z teologią reformacji.
Dwie linie teologicznej dyskusji tamtych lat zbiegają się w latach 40. w sporze wokół
Nouvelle théologie (H. de Lubac, H. Rondet, K. Rahner, H. Urs von Balthasar). Głównym tematem
sporu był związek między naturą i łaską. Wbrew nieufności kościelnego magisterium okazywaną
nowej teologii, pozytywnym skutkiem wspomnianej debaty stało się przezwyciężenie
anachronicznej idei natury i łaski (natura czysta i nadprzyrodzoność) jako dwóch przeciwstawnych
porządków (duplex ordo cognitionis). Odnowiona teologia stworzyła podwaliny pod nową
koncepcję „natury” ludzkiej jako oryginalnego – na mocy dzieła stworzenia – powołania do łaski.
O tego czasu również teologia reformacyjna zaczęła zwracać uwagę na pozytywne zmiany w
katolickiej teologii łaski [np. U. Kühn (1961)].
Wyraźne przerwanie procesu zainteresowania łaską i zatrzymanie refleksji nad teologią
łaski daje się zaobserwować i to w sposób dość nagły i zarazem niespodziewany w początkach lat
60. Historycy zwracają uwagę na nieprzystawanie doktryny łaski do radykalnie zmieniających się
uwarunkowań kulturowych. Pomimo innowacji, jakie wniosła do tej doktryny nowa teologia,
rzeczywistość łaski nadal ujmowano w kategoriach indywidualistycznych, wewnętrznych,
niewyrażalnych na zewnątrz. Tymczasem do głosu dochodzić zaczęły tematy: sekularyzacji,
krytyki religii, krytyczno-społeczne elementy wiary i jej praxis. W chrześcijańskim przesłaniu ceni
się w tym okresie wszystko, co ma doniosłe znaczenie społeczne, służy wyzwoleniu w wymiarze
historycznym i wspiera zmiany socjalne, a co jest zarazem możliwe do udokumentowania.
Tradycyjna doktryna łaski zdaje się nie nadawać do tak postawionych priorytetowych zadań.
Jednakże po przejściowym załamaniu w burzliwym okresie lat 60. przychodzą nowe projekty
badawcze, które przypadają na lata 70. i 80 (np. Mysterium Salutis; Mühlen 1970; Lehmann 1979;
Pesch/ Peters 1981; Greshake 1977). Nowe projekty obu dekad uznają zdobycze nowej teologii za
swoje i dodają oryginalny wkład polegający na pogłębieniu w studiach nad teologią łaski wymiaru

�4
społecznego, zewnętrznego (zbawienie w świecie), oraz doświadczalnego. W tych projektach
istotne miejsce zajmuje zawsze element ekumeniczny.
W odróżnieniu od teologii, codzienny język kościoła prawie nie używa słowa „łaska”.
Dzisiaj termin ten został niemalże całkowicie zredukowany do specjalistycznego języka
teologicznego. Również język homiletyczny i katechetyczny wydaje się unikać świadomie lub
instynktownie słowa „łaska”, ponieważ słuchacze mogliby uznać je za pustą formułkę, swego
rodzaju religijny gotowiec. Mogliby też przypisać mu lub skojarzyć z nim treści inne od
zamierzonych.
Przedstawiony stan rzeczy ma główne przyczyny w pozareliginym użyciu terminu łaska.1
Kiedy człowiek uważał wszystko, co działo się na ziemi za odbicie nieba i był przekonany, że
dzieła stworzenia dokonywały się i były kierowane przez niewidzialne byty wyższe, całą
rzeczywistość uważano za „nadprzyrodzoną” lub ponadludzką. Człowiek zajmował wówczas albo
ufną postawę afirmacji albo też postawę buntu, jednak w sumieniu akceptował prawdę, że nie może
- w żaden sposób - ingerować w ustanowiony porządek.
Następnie, w dalszym etapie rozwoju człowiek odkrył naturę, jako złożoną sieć
przypadkowych związków pomiędzy rozmaitymi elementami stworzenia. W czasach nowożytnych
odkryto też wartości historii, jako serii decydujących zdarzeń realizowanych przez człowieka. To
wszystko dokonywało się w obrębie fundamentalnej pewności trwałości ideałów. Z tego powodu
wszystkie zdarzenia „anormalne” lub „nadzwyczajne”- zarówno na planie stworzenia jak i historii,
to znaczy zdarzenia niemożliwe do zredukowania do ludzkich schematów poznania i panowania interpretowano jako interwencje istot transcendentnych. Na tym etapie „nadnatura”, „łaska” i inne,
podobne, określenia, wyznaczały przestrzeń nadzwyczajności zdarzeń to jest takich, które
wymykają się spod kontroli człowieka i nie mogą zostać przezeń wywołane. Nie mogą też być
przewidziane zanim nastąpią, ani też wyjaśnione po ich spełnieniu się. Mogą one tylko i wyłącznie
zostać przyjęte jako rządzone niezbadanymi i nieprzeniknionymi prawami.
W naszym świecie takie słowa jak „łaska”, „nadprzyrodzoność”, „przebóstwienie człowieka”
wydają się tracić na znaczeniu; oddziaływanie znaczenia semantycznego w wielu środowiskach
jest prawie zupełnie wyczerpana. Pod utratą znaczenia kryje się złożony proces kulturowy, który
dotyczy obrazu świata i człowieka. Teologia współczesna podkreśla prawdę, iż każdy przekaz
wiary i głoszenie zbawienia jest nieuchronnie i silnie związane ze strukturą kulturową i z ciągłymi
przemianami semantycznymi. Niemożliwy jest dyskurs o Bogu i Jego darach, nie uwzględniający
dyskursu o człowieku, całej jego historii i o świecie w aktualnym kształcie. Kiedy ulega zmianie
koncepcja jaką na swój temat posiada człowiek, kiedy w odmienny sposób postrzega się historię, i

1
Krótkiej i zarazem rzeczowej analizy tych przyczyn dokonał Gisbert Greshake we wstępie, tłumaczonej na wiele
języków, książki: Wprowadzenie do nauki o łasce, (Kraków 2005). Lekturę pracy Greshakego warto szeroko
propagować, gdyż stanowi ona opracowanie zwięzłe, przystępne i napisane dobrym językiem.

�5
zmieniają się schematy interpretacyjne świata to wówczas w konieczny sposób zmianie ulegają
również formuły wiary i zbawienia.
Dzisiejszy, dokonujący się na naszych oczach proces kulturowy nazwany ogólnie
„sekularyzacją” dokonał zupełnej modyfikacji koncepcji świata a zatem również znaczenia wielu
często używanych pojęć. Być może ma on swoje korzenie w nowej świadomości historycznej i w
zwrocie antropologicznym. Przyczyną obecnego kryzysu dyskursu o Bogu i Jego zbawczym
działaniu w świecie były zaniedbania w teologii minionych wieków. Wówczas mowa o Bogu była
zbyt antropomorficzna. Przeto wiele pojęć teologicznych naznaczonych antropomorfizmem stało
się pustych.
Nie tylko wpływ otaczającej kultury na życie religijne, ale także procesy zachodzące
wewnątrz wiary doprowadziły do oczyszczenia jednych pojęć i kategorii teologicznych i
zarzucenia innych. Powstanie nowego kontekstu kulturowego skutkuje dziś modyfikacją szaty
słownej wielu formuł wiary, ale także porzuceniem niektórych problemów teologicznych, źle
postawionych lub anachronicznych. W tym samym czasie na ich miejscu pojawiły się zupełnie
nowe zagadnienia.
Dziś w diametralny sposób zmienił się horyzont, wewnątrz którego wpisywały się zjawiska
nadzwyczajne i w którym miały znaczenie wszystkie formuły odnoszące się do łaski i do porządku
nadprzyrodzonego. Za tego rodzaju zmianę nie ponosi winy żaden teolog, nie jest ona także
rezultatem określonego wyboru filozoficznego. To fakt kulturowy, który oczywiście może być
kontestowany co do wartości i można próbować go przezwyciężyć, jednakże nie sposób go
zanegować. Nie oznacza to, że formułom wiary, przekazanym nam przez długą tradycję, nie
odpowiada już dziś żadne znaczenie i że one nie mają dziś żadnego fundamentu semantycznego.
Oznacza natomiast, że aby wyrazić dziś depositum fidei nie wolno być zanadto przywiązanym do
podręcznikowych formuł traktatu De Gratia, ale należy użyć innych określeń i odpowiadać na
nowe pytania. Trzeba mieć przed oczyma nie tylko aktualne tendencje w teologii, ale również
zaczerpnąć mądrości z historii teologii, kiedy to życie wiary doprowadzało Kościół do
wyprowadzania nowych konkluzji ze starych zasad i fundamentów. Aby kontynuować przekaz
tego samego misterium wiary, trzeba zdać sobie sprawę z głębokich przemian duchowych i
społecznych, jakich jesteśmy świadkami. Dotyczą one także kategorii interpretacyjnych na terenie
filozofii i całej humanistyki. I dlatego jest absolutnie konieczne rozważyć problemy łaski w ich
nowej szacie. W przeciwnym wypadku ryzykuje się udzielanie odpowiedzi na pytania, których
nikt już dziś nie stawia. W istocie rzeczy jest to zadanie, jakie Vaticanum II postawiło całemu
Kościołowi: „Doświadczenie minionych stuleci, postęp nauk, bogactwa złożone w różnych
formach kultury ludzkiej, w których okazuje się pełniej natura samego człowieka i otwierają się
nowe drogi do prawdy, przynoszą korzyść także Kościołowi. […] Sprawą całego Ludu Bożego,
zwłaszcza duszpasterzy i teologów, jest wsłuchiwać się z pomocą Ducha Świętego w różne głosy
współczesności, rozróżniać je i tłumaczyć oraz osądzać w świetle słowa Bożego, aby Prawda

�6
objawiona mogła być ciągle coraz głębiej odczuwana, lepiej rozumiana i stosowniej
przedstawiana” (GS 44).
Jeśli chodzi o problematykę łaski to zadanie jej odnowy jest bardzo złożone i jak dotychczas
nie zostało spełnione do końca w sposób satysfakcjonujący zarówno na poziomie teologii jak i w
obrębie katechetyki. W tej ostatniej dochodzi coraz silniej do głosu potrzeba przekształcenia samej
teologii akademickiej, nazbyt przywiązanej do swojego specjalistycznego języka, w kluczu
bardziej otwartym na praktyczne, kulturowe wyzwania naszych czasów. Ponadto pamiętać należy,
iż problematyka łaski tradycyjnie zebrana w traktacie De Gratia jest istotnie powiązana z
kwestiami z zakresu antropologii i chrystologii.
Niniejsza praca dużo uwagi poświęca historycznej ewolucji dogmatycznego traktatu O
Łasce. Gatunek traktatu stał się w teologii systematycznej uprzywilejowanym sposobem wykładu.2
Nad

wszystkimi

szczegółowymi

analizami

historyczno-systematycznymi

góruje

pytanie

zasadnicze: czym jest łaska? Łaska znaczy miej więcej tyle co „wdzięk”. Wdzięk jest metafora
łaski. Jesteśmy często oczarowani wdziękiem innego człowieka; człowiek taki „działa na nas”,
pociąga nas ku sobie, inspiruje i oczarowuje. Nie czujemy z jego strony żadnego przymusu, a
przecież jesteśmy mu nierzadko posłuszni jak rekrut kapralowi. Wdzięk łaski ma jednak
szczególny charakter: wiąże się ściśle ze słowem, które oświeca i pociąga, które objawia. Z takiego
objawienia wynika zawsze jakieś zaangażowanie i działanie, przynajmniej do wewnątrz. Zanim
jednak dojdzie do działania, musi pojawić się wybór. Człowiek musi sam wybrać swoje
zaangażowanie. Musi chcieć. Gdyby nie wybrał, nie byłby sprawcą tego co zrobił. Człowiek musi
uczynić siebie sprawcą dobra. Tylko tym sposobem może osiągnąć zbawienie. Człowiek czyni się
sprawcą dobra, gdy oświecony i oczarowany łaską wybiera swoje dobro. Tytuł książki „Dar który
angażuje” wiąże się z powyższymi uwagami. Towarzyszą mi one w codziennych rozważaniach
nad tajemnicą łaski, bez której wolność – jak powiada ks. Tischner – byłaby całkiem nieracjonalna.
Doktryna łaski jest konsekwencją tego co najpierw jest żywym wydarzeniem chrześcijańskim,
faktem w życiu chrześcijan i historią wspólnoty kościoła.3
Wierzyć w Chrystusa jako w najwyższy dar Boga dla ludzi oznacza zatem mieć wiarę w
historię, przyjąć życie jako łaskę, spotykać innych jako małe fragmenty miłości Boga wobec nas.
Życie łaską polega na przyjęciu życia każdego dnia z entuzjazmem kogoś, kto się przygotowuje do

2

Traktat (łac.) to rozprawa poświęcona fundamentalnym zagadnieniom jakiejś dziedziny, zwłaszcza nauki. Nazwy
„traktat” używa się nie tylko w tytułach prac teologiczno- polemicznych (św. Augustyn i jego traktaty o łasce). Ten
gatunek występuje również w rozprawach poświęconych sztuce (B. Cellini, Trattati dell’orificeria e della scultura);
religioznawstwie (M. Eliade, Traktat o historii religii); filozofii (T. Kotarbiński, Traktat o dobrej robocie); a także – na
prawach stylizacji – w tytułach utworów literackich (Cz. Miłosz, Traktat moralny).
3
Na samo centrum problematyki łaski zwraca uwagę J. Tischner w wywiadzie udzielonym już pod sam koniec życia:
„Łaska oznacza możliwość zaczynania od nowa. To metafora zaczerpnięta z estetyki. Łaska to wdzięk, gracja. Człowiek
działa pod jej wpływem dlatego, że pociąga go wdzięk dobra, a nie dlatego, że pcha go do działania jakaś
nieprzezwyciężalna siła. Kiedy przez drogę idzie wdzięk w postaci ładnej dziewczyny, jest to właśnie metafora łaski. Nie
wiadomo, skąd się wzięła, nie wiadomo, dokąd idzie, a zmienia sens otaczającego ją świata. To jest także próba
racjonalizacji wolności. Gdyby nie łaska, wolność byłaby całkiem irracjonalna”, Przekonać Pana Boga. Z ks. Józefem
Tischnerem rozmawiają Dorota Zańko i Jarosław Gowin, Znak, Kraków 2010 (I wyd. 1999), s. 20.

�7
ciągle nowego odkrycia, na postawieniu sobie każdego poranka pytania: co przygotował mi dobroć
Boga w spotkaniu z innymi ludźmi. Oczywiste jest, że taka postawa zakłada zdolność do ciągłego
porzucania własnych projektów. Wymaga umiejętności obumierania sobie, aby odnaleźć siebie
odnowionymi przez moc miłości. Takie jest prawo egzystencji, prawo życiodajnej śmierci.
Wszystko dokonuje się nie z powodu postawy pasywnej i cierpiętniczej wobec trudnych wyzwań
historii, lecz z powodu pasji do życia, do miłości wielkich rzeczy, z powodu pewności i
przekonania, iż przeznaczenie, do którego wezwany został człowiek jest nieskończenie większe od
naszej obecnej kondycji. Przyjąć życie jako łaskę zakłada postawę pewności wiary w przyszłość,
tzn. „...czego oko nie widziało, ani ucho nie słyszało...” (1 Kor 2,9). Łaska jest życiem przyjętym
jako dar miłości Boga, który ukazał się w antycypacji Chrystusa Zmartwychwstałego, lecz jeszcze
nie całkowicie zrealizowanego.

�8

I. TEOLOGIA ŁASKI W ROZWOJU HISTORYCZNYM

Łaską, czy raczej łaskawością, Pismo święte nazywa miłość i życzliwość Boga względem
człowieka, którego powołuje On do życia wiecznego, czyniąc swoim dzieckiem, i zbawia przez
Jezusa Chrystusa, swego Syna Jednorodzonego. Bóg czyni to z niczym niezasłużonej przez
człowieka miłości. Stworzony przez Boga człowiek nie może przecież w żaden sposób zasługiwać
na ojcowską, nieskończoną, miłość i przyjaźń swego Stwórcy i Pana, która by go czyniła
„uczestnikiem boskiej natury” (2 P 1,4) i wynosiła do udziału w Jego – nadprzyrodzonym dla
człowieka – życiu i szczęściu we wzajemnej miłości.
Ale nie tylko sam stosunek Boga do człowieka nazywany jest w Piśmie świętym łaską, czyli
łaskawością Boga. Tak określane jest wszystko, co Bóg dla człowieka czyni i czym go obdarza.
Łaską jest powołanie do życia wiecznego, łaską – usynowienie człowieka przez Boga, łaską –
zbawienie przez Chrystusa. Także i wszystko, co z tym się wiąże i w czym się to wyraża:
Objawienie, Kościół, sakramenty.
Godne uwagi jest, że zarówno w języku hebrajskim, jak i greckim – podobnie w języku
polskim – słowo „łaska” oznacza źródło daru, gdy chodzi o tego, który daje, oraz konsekwencje
daru dla tego, kto go otrzymuje. Dlatego też najwyższy dar Boga nie jest obcy owej wzajemności,
wskutek której ludzie jednoczą się między sobą.
1. Człowiek i łaska w kontekście biblijnym i patrystycznym
1.1. Wokół pojęcia łaski
Badania naukowe na temat „łaski” w Biblii były przedmiotem poszukiwań wielu prac
badawczych. Problem do rozwiązania okazała się podwójna trudność. Z jednej strony trzeba
przezwyciężyć lekturę z założeniem świadectwa biblijnego, która poszukuje w Biblii odniesień dla
koncepcji sformułowanych przez historię teologii łaski (łaska jako auxilium, habitus,
przebóstwienie). Z drugiej strony jest konieczne aby odnaleźć oryginalną wizję biblijną włączającą
łaskę w kontekst przesłania biblijnego Pierwszego i Drugiego Testamentu. W historii biblijnych
badań problemu typowa była metoda analizy terminu „łaska”, związana z tradycją augustyńską
(łaska jako auxilium) i pojęciami wypracowanymi w późniejszej teologii. Zasadniczo nie prowadzi
się już dziś badań skoncentrowanych na analizie leksykalnej terminów teologicznych, choć

�9
niekiedy

można

je

spotkać

w

opracowaniach

teologiczno-podręcznikowych.4

Potrzeba

wypracowania syntezy teologii biblijnej stawia problem fundamentalnego przesłania Biblii,
wewnątrz pism starotestamentalnych w ich związku z Nowym Testamentem. Współczesne teologie
biblijne podnoszą problem jedności Starego Testamentu w środowisku teologii całego objawienia
biblijnego tj. Starego i Nowego Testamentu. Rozważane samo w sobie pojęcie „łaski” nie zawiera
treści skłaniających do badań typu leksykalnego. Jeśli takie badania podejmowano to ich motywem
było pewne przedrozumienie, wymagające określenia i uzasadnienia. Nie można zapominać, że
badania leksykograficzne rozwinęły się współcześnie w naukach historyczno-krytycznych. Muszą
one uwzględniać całą tradycję teologiczną używającą terminu „łaska” w różnych kontekstach i
odmianach, od których trudno się uwolnić.
Te uwagi skłaniają do wniosku, że u źródeł ogromnie szerokiego zastosowania w teologii
terminu łaska należałoby postawić bardziej samą teologię a nie Biblię.
Objawienie „łaski boskiej” w Starym Testamencie powinno być wpisane w teologię
przymierza.5 Jednak czysta analiza semantyczna pojęć takich jak: hanan, hen, hesed, ‘emet w
niektórych hasłach słowników biblijnych jest problematyczna, ponieważ powinna być wpisana w
kontekst teologii przymierza ukazanego przede wszystkim przez księgę Powtórzonego Prawa.6 E.
Schillebeeckx, dokonując imponującej syntezy teologii łaski poprzez wszystkie tradycje
nowotestamentalne, przestrzegał zarazem przed podejściem analityczno-leksykalnym7.
Wprowadzone do teologii pojęcie łaski jest wystawione na dalszą ewolucję i zmiany. W
Szczególnie odkąd przyjęło ono augustyńskie określenie auxilium. Następnie w okresie
scholastyczno-trydenckim podkreślano cechę usprawiedliwienia (iustitia), a w końcu w czasach
nowożytnych zwraca się baczną uwagę na element pneumatologiczny (łaska jako zamieszkanie
Ducha Świętego w duszy).
Łatwo przewidzieć, iż wspomniane różne charakterystyki terminu „łaska” przywołują
odmienne perspektywy badawcze, wewnątrz których podjęto badania biblijne nad łaską i
konsekwentnie również badania leksykalne.
W tym miejscu ograniczmy się do skrótowego omówienia rezultatów badań Conzelmanna.
Autor doszedł do następujących wniosków: - dla zrozumienia sensu nowotestamentowego terminu
odniesienie do ST na wiele się nie przydaje8; - u synoptyków termin znajduje się tylko u Łukasza9;
- u Pawła charis jest centralną koncepcją teologiczną, która w sposób najbardziej wyrazisty wyraża
4

Por. przykładowo hasło w słowniku biblijnym: P. BONNETAIN, „Grâce”, w: Dictionnaire de la Biblie. Supplément,
Letouzey, Paris 1930, III, 701-1319. Analizy hebrajskich terminów odpowiadających terminowi łaska dokonuje G.
KRAUS, Nauka o łasce – zbawienie jako łaska, Kraków 1999, s. 31- 49.
5
Zob. A. Jankowski, Biblijna teologia przymierza, Księgarnia św. Jacka, Katowice 1985.
6
Por. M. CIMOSA, La Rivelazione della grazia divina nell’AT, w: Dizionario di spiritualità Biblico-Patristica, Borla,
Roma 2002, Grazia divina e divinizzazione dell’uomo nella Biblia, s. 14-65.
7
Por. E. SCHILLEBEECKX, Il Cristo, la storia di una nuova prassi (= BTC 26), Queriniana, Brescia 1976 (1980 wyd. 3).
Prawie w całej monografii dokonuje się rekonstrukcji tradycji nowotestametalnych (ss. 83-537). Stosunkowo mało
miejsca poświęca się Staremu Testamentowi (ss. 87-105). Wiele podręczników korzysta z tego dzieła.
8
Conzelmann, χάςις (charis), w Th. W. NT, 9, Stuggart 1973, coll. 381.
9
Por. tamże, col. 382.

�10
pawłowe rozumienie wydarzenia zbawienia10; - w Ewangelii Jana znajduje się tylko w 1, 14-17. W
innych zaś pismach janowych występuje wyłącznie w formułach pozdrowienia11.
W oparciu o te dane można stwierdzić, że χάςις (charis) jest terminem użytym przez Pawła i
Jana

dla

oznaczenia

ekonomii

chrześcijańskiej

w

przeciwstawieniu jej

do

ekonomii

przedchrześcijańskiej, tzn. ekonomii prawa (Rz 6, 14-15; J 1,17).
Ponieważ na podstawie ogólnych założeń i danych biblijnych obie ekonomie wyrażają dar
Boży, a łaska jest darem przeobfitym w odniesieniu do prawa (Rz 5n). Biblijny temat łaski rozwija
się w dwóch kierunkach. Pierwszy z nich to Bóg, który obdarza. Drugi kierunek to człowiek
obdarzony łaską, czyli zbawieniem. Ujmując fundamentalnie całe zagadnienie, oba kierunki
zbiegają się w biblijnym temacie przymierza.
Odniesienie do tego tematu, logicznie uzasadnione samo w sobie, pozwala badaniom
biblijnym uwolnić się od wszelkich założeń „teologicznych” związanych określonymi koncepcjami
łaski. W nim także ukazuje się zbieżność na płaszczyźnie biblijnej problemu łaski z antropologią.
Rzeczywiście wewnątrz biblijnej kategorii przymierza możliwe staje się określenie biblijnej wizji
człowieka. W ten zaś sposób zostaje zdefiniowany horyzont biblijnych poszukiwań, których
punktem wyjścia jest ogólna kategoria przymierza.
1.2. Przymierze jako fundamentalny temat biblijny
Powszechnie wiadomo, że właściwym przesłaniem biblijnym jest temat Przymierza.
Konsekwencją tego jest prawda, iż każde inne przesłanie, czy nauczanie posiada własny sens
wyłącznie wewnątrz tej fundamentalnej perspektywy i z niej czerpie znaczenie. W tę podstawową
perspektywę wpisuje się również przesłanie o człowieku. Stwierdzić trzeba, że o ile myślenie
biblijne o człowieku, na ile jest ono elementem Przymierza, ma pierwszorzędne znaczenie (razem z
przesłaniem o Bogu jako pierwszym gwarancie Przymierza), o tyle nigdy nie można zapominać, iż
przesłanie biblijne o człowieku jest zawsze relatywne tzn. zawarte w perspektywie Przymierza12.
Powyższa zasada metodologiczna ujmowana zarówno sama w sobie, jak i w szczególnym
odniesieniu do człowieka, była zapoznana w historii teologii minionych epok. Dopiero
współcześnie, wraz z wypracowaniem metody historyczno-krytycznej i jej zastosowaniem do
badań biblijnych, zwrócono na nią uwagę. Odkrycie i zastosowanie jej w teologii datuje się na
początek ubiegłego stulecia. Prawdziwy przełom, swego rodzaju „rewolucja kopernikańska”, jeśli
chodzi o temat specyficzny dla antropologii, dokonał się za sprawą dzieła Israel J. Pedersena
wydanego w 1926 roku13. Wcześniej przeważało w badaniach biblijnych ujęcie „dogmatyczne” i
„pastoralne” (określenia A. Loisy), związane z kulturą przedkrytyczną, wychodzącą od rozmaitych
10

Por. tamże, col. 383.
Por. tamże, coll. 390.
12
Por. P. BUIS, , La notion de l’alliance dans l’Ancien Testament (LD 88), Paris 1976.
13
G. PINDOUX, L’homme dans l’Ancient Testament, Neuchatel 1953, 5.
11

�11
założeń. Dominowało wśród nich ujęcie teologii manualistycznej, określanej często jako ujęcie
„greckie”. Ogólnie stwierdzić trzeba, że specyficzna problematyka człowieka i różne tematy z nią
związane ukazywano w sposób abstrakcyjny tj. oderwany od właściwej im perspektywy i jako taki
podlegały ryzyku deformacji. Pochodziła stąd ostrożność wielu teologów wobec wszystkich
biblijnych teologii człowieka rozwijanych poza perspektywą Przymierza. Wielu teologów
wskazywało na pilną potrzebę wypracowania antropologii biblijnej w kontekście Przymierza i
konsekwentnie postulowano badania nad antropologicznymi implikacjami Przymierza.
Bezspornym wydaje się twierdzenie, iż historia Przymierza jest ukierunkowana na
ukonstytuowanie się ludu Przymierza, którym najpierw jest Izrael a następnie Kościół - w
następstwie chronologicznym, staje się on widoczny jako znak Przymierza. Ujawnia się zatem w
sposób oczywisty zawartość antropologiczna Przymierza. Lud Przymierza jawi się więc jako
ukonstytuowany przez dwa współistniejące aspekty: przez wiarę, że zbawienie może nadejść tylko
od Boga i doświadczenie, że zbawienie aktualizuje się w Jezusie Chrystusie. Oba aspekty
wyłaniają się z całą jasnością z historii Przymierza.
Pierwszy aspekt wydaje się wyraźnie dowartościowany, wobec ryzyka instytucjonalizacji
politycznej Przymierza przez proroków, którzy odwołują się do Przymierza Synaickiego,
dokonując jego eschatologizacji. Oznacza ono rzeczywiście niewystarczalność samej historii do
zawiązania Przymierza, które zostaje zabrane człowiekowi i powierzone wyłącznie Bogu. Ta linia
rozwija się później w „nowym przymierzu” starotestamentalnym, zarówno kiedy podkreśla się
eschatologiczny charakter Przymierza Synaickiego, jak i wtedy, gdy wiąże przymierze z postacią
Sługi, Syna człowieczego i Mądrości. Ostatnie powiązanie implikuje pośrednictwo transcendentne.
W końcu „spełnia się” ona w przymierzu we krwi Jezusa Chrystusa.
Z całej tej linii wyłania się, z dostateczną jasnością, przesunięcie centrum uwagi z ludu
przymierza a zatem z darów otrzymanych na Autora Przymierza, którym jest Bóg. Czyni on
człowieka w swoim Synu Jezusie Chrystusie, Pośredniku bliźnim, sprzymierzeńcem, synem
Bożym.
Przesunięcie to jest dostrzegalne również na poziomie semantycznym, szczególnie w
nowotestamentalnym użyciu słowa „łaska”. Termin ten używany jest przez Pawła i Jana na
oznaczenie ekonomii chrześcijańskiej w przeciwstawieniu do przedchrześcijańskiej ekonomii
prawa (Rz 6, 14-15; J 1,17). Jeśli już prawo jest darem to tym bardziej jest nim łaska. Co
charakteryzuje ekonomię łaski w odróżnieniu od starej ekonomii? Elementem wyróżniającym jest
właśnie Jezus Chrystus. Łaska jest zatem więzią z obecnością Jezusa Chrystusa, co podkreśla J 1,
14-16. Można zatem powiedzieć, że Jezus Chrystus jest łaską Boga, łaska jest w Nim, On jej
udziela. Również Paweł podkreśla explicite tę więź w Rz 8, 31-39, gdzie Jezus Chrystus ukazuje
się jako sam szczyt wszelkiej Bożej łaskawości.
Wyłania się stąd drugi aspekt charakterystyczny i konstytutywny dla ludu Przymierza:
komunia z Jezusem Chrystusem, w którym ludzie znajdują przymierze z Bogiem tzn. bliskość z

�12
Nim. W doświadczeniu wspólnoty z Jezusem Chrystusem wpisana jest i wyznawana wiara, że
zbawienie pochodzi od Boga, lecz zarazem „spełnia się” nowość życia we wspólnocie z Jezusem
Chrystusem, nieznana doświadczeniu staremu. Zatem wiara, która mogła wydawać się tylko
pewnym horyzontem („fides qua”), precyzuje swój przedmiot („fides quae”), którym jest Jezus
Chrystus i wszystko w Jezusie Chrystusie, Bóg i wszystko w Nim.
Ukazuje się tutaj horyzont chrystologiczny właściwy dla ludu Przymierza, w jego
nowotestamentalnym spełnieniu się, czyli w Kościele. O ile poprzednio horyzont ludu Przymierza
był teologiczny, obecnie jest on takim nadal jednakże w specyficznej perspektywie, właściwej dla
teologii przyjmującej wymiar chrystologii. Ta ostatnia posiada horyzont uniwersalny w tym
znaczeniu, że wchłania w siebie wszystkie partykularne ujęcia, razem z rozumieniem człowieka. A
to oznacza, iż antropologię rozumie się poprzez chrystologię.
Poza tym, razem z wyłonieniem się horyzontu chrystologicznego pojawia się wezwanie i
zachęta do życia pamięcią („memoria”) o Jezusie Chrystusie. Apel skierowany jest do
chrześcijańskiej praxis na ile jest ona wyrazem wspólnoty z Jezusem Chrystusem. Innymi słowy,
ludzka egzystencja jest zrozumiała w relacji do egzystencji Jezusa Chrystusa.
W konkluzji podkreślić należy, że antropologia biblijna jako antropologia przymierza, czyli
jako zawarta w objawieniu przymierza jest antropologią chrystologiczną, zawartą w objawieniu
Jezusa Chrystusa. Jakie są „elementy treściowe” tej identyfikacji formalnej? Aby je ukazać
potrzeba analitycznego studium zdolnego pokazać antropologiczny wymiar objawienia przymierza.
1.3. Problematyka łaski w Nowym Testamencie
Na bazie świadectwa Pisma winniśmy umiejscowić doświadczenie wiary pierwszych
wspólnot apostolskich. Doświadczenie zbawienia, które stało się ich udziałem poczynając od
zmartwychwstania Jezusa, karmi się ciągle wydarzeniem paschalnym. Z tego powodu pisma
nowotestamentalne stawiają w centrum uwagi soteriologiczną wartość kerygmatu i życie wspólnot,
które go przyjmują14. Analiza doktryny łaski nowotestamentalnej ukazuje, że teksty NT wyrażają
to samo doświadczenie zbawienia ze strony Boga w Jezusie. Są one wzajemnie powiązane za
pomocą różnych odcieni znaczeniowych, w wielorakich sytuacjach kulturowych, społecznych,
politycznych i ekonomicznych, w których przyszło żyć pierwszym wspólnotom chrześcijańskim15.
Pierwszy aspekt znaczeniowy dotyczy przede wszystkim horyzontu doświadczenia łaski.
Można określić go jako miłość i łaskawość w nieuwarunkowanym miłosierdziu Boga
ofiarowującego realne zbawienie poprzez przyjęte w wierze historyczne gesty wyzwolenia. Zatem,
łaska jest nową możliwością zawartą w egzystencji, określoną jakością życia „ (…) w której

14
15

Przykładowo por. G. SCHNEIDER, Gli Atti degli Apostoli, Paideia, Brescia 1986, vol. I.
Por. E. SCHILLEBEECKX, Il Cristo, la storia di una nuova prassi, dz. cyt., 118-537.

�13
człowiek doświadcza realnie zbawienia i odkupienia, odnowy życia, szczęśliwości i spełnienia”16.
Powoduje to pewną możliwość daną przez naśladowanie życia Jezusa z Bogiem i przez jej
zaktualizowanie w międzyludzkiej więzi. Łaska więc określa życie chrześcijańskie (w jego bycie i
działaniu) jako powołanie do szczególnej komunii z Bogiem, który przyjął ludzką postać Jezusa i
wysłuchał Jego prośby, aby się z Nim zjednoczyć. Z tego powodu w Nowym Testamencie komunia
z Bogiem ma punkt ogniskowy w relacji z historią Jezusa. Pośrednictwo chrystologiczne
kwalifikuje łaskę Chrystusa i poniekąd krąży wokół całego wydarzenia Jezusa, w jego
konstytutywnych momentach jak Jego głoszenie miłosierdzia Boga i jego praktyki życia. Czyni to
w taki sposób, że już przed Paschą decyzja „za” lub „przeciw” Jezusowi określa wejście do
Królestwa. Miłość Chrystusa aż do daru z siebie w śmierci i w przyjęciu Go ze strony Ojca w
zmartwychwstaniu sprawia, iż śmierć i zmartwychwstanie są samym konstytutywnym szczytem
łaski Boga w Jezusie. Eschatologicznym darem zbawienia za sprawą Jezusa Zmartwychwstałego
jest Jego Duch. Zatem koncepcja łaski w Nowym Testamencie jako łaski Chrystusa (gratia Christi)
odnosi się do całości wydarzenia historycznego Jezusa, aż do jego spełnienia paschalnego.
Drugi aspekt opisuje główne elementy doświadczenia łaski. Możemy wyróżnić trzy
fundamentalne elementy charakteryzujące nowotestamentalną typologię łaski: boskie usynowienie,
dar Ducha i orientacja eschatologiczna17.
Trzy główne tradycje NT (synoptycy, Paweł i Jan) mówią o boskim usynowieniu. Paweł i Jan
używają trzech modeli, aby wyrazić nową więź łaski z Bogiem. Pierwszy, jurydyczny (w
kontekście przymierza) definiuje więź usynowienia jako „adopcję” i „wybranie”. Drugi,
ontologiczny (w kontekście pneumatologiczny), mówi o usynowieniu jako „narodzinach z Boga”.
Trzeci, jest modelem stworzenia i pewną precyzacją koncepcji adopcji, ponieważ czyni aluzje do
odkupienia jako odnowionego dzieła stwórczego Boga. Pawłowy model adopcji jest pochodzenia
starotestamentalnego i judaistycznego. Ukazuje więź synowską nie po linii narodzenia, czy
pochodzenia naturalnego od Boga, ale jako wybór łaski poprzez pakt przymierza. Przymierze to,
choć semantycznie pochodzi ze środowiska jurydycznego, jednak odnosi się do realnej i głębokiej
komunii między Bogiem i Jego ludem. W judaizmie, na podstawie paktu (umowy), usynowienie i
Duch stają się dobrem mesjańskim i eschatologicznym. U Pawła dokona się zjednoczenie obu tych
aspektów. On jednak zna trzeci model, który pogłębia sens jurydyczno-realistczny modelu adopcji.
Punktem odniesienia jest stworzenie a łaska ukazywana jest jako powtórne stworzenie człowieka.
Paweł łączy w ten sposób w jednej linii semantycznej stworzenie i zbawienie, po to, aby wyrazić
łaskę jako powtórne stworzenie lub spełnienie planu Boga, który obejmuje wszystkie rzeczy. Jan
natomiast, mówiąc o „narodzinach z Boga”, posługuje się modelem generatywnym. Nie chodzi
jednak o naturalizm, ponieważ są to narodziny z Ducha. Po starotestamentowej linii Pneuma
model ten służy podkreśleniu darmowego charakteru „z wysoka” procesu zrodzenia boskiego
16
17

Tamże, 540.
Por. tamże, 545-555.

�14
usynowienia i lepiej niż model adopcyjny definiuje sposób i naturę bycia chrześcijaninem. Chociaż
terminologia pochodzi ze środowiska synkretycznego grecko-judaistycznego nie ma w nim
żadnego akcentu naturalistycznego tak typowego dla koncepcji stoickich. „Człowiek posiada
naturę duchową (pneumatyczną) nie na drodze naturalnej, na mocy własnego ducha, ale tylko na
mocy odrodzenia, poprzez łaskę. Jest on z natury duchowy (pneumatyczny)”18.
W konkluzji trzeba powiedzieć, iż tradycje NT znajdują się w interakcji pomiędzy trzema
modelami myślenia w znaczeniu, że proponują „upodobnienie do Boga” (w Chrystusie), w taki
sposób, że boskie usynowienie, we wszystkich modelach, ujmowane jest jako dzieło Ducha Jezusa.
W obu tradycjach związek między Duchem i boskim usynowieniem jest wyraźny (explicite) do
tego stopnia, że Paweł mówi o „Duchu adopcji”. Komunia z Bogiem, którą czyni możliwą
usynowienie jest zdefiniowana trynitarne i realizuje się wśród ludzi poprzez pośrednictwo Jezusa
Chrystusa.
Drugi element syntezy dotyczy sposobu rozumienia doświadczenia Ducha w Jego funkcji
czynienia podobnymi do Jezusa. Nowy Testament kładzie akcent na charakterze historycznym
(memoria) duchowej komunii z Bogiem, ponieważ gwarantuje związek z wydarzeniem
historycznym Jezusa i objawia się w doświadczeniach charyzmatycznych oraz etycznych.
Doświadczenie Ducha manifestuje się zatem jednocześnie w sumieniu teologalno-religijnym i w
inteligencji etycznej. Oba te momenty nie mogą być rozłączone od chwili, kiedy w Duchu dana
zostaje nowa możliwość religijnego przystępu do Boga i odnowiona inteligencja zaangażowania
etycznego. Jednocześnie upodobnienie do Chrystusa, dar doświadczenia Ducha, zdefiniowane są za
pomocą coraz dojrzalszej i głębszej terminologii (przyoblec, odnowić, upodobnić zamieszkać, itd.),
która musi być zapośredniczona w służbie na rzecz bliźniego, w naśladowaniu Chrystusa.
Ostatni element podkreśla wymiar eschatologiczny między stanem aktualnym wspólnoty
duchowej (pneumatycznej) a jej ostatecznym spełnieniem. Przede wszystkim u Pawła Duch jest
postrzegany jako „zadatek”

i antycypacja wejścia do

Królestwa, źródło dynamizmu

ukierunkowującego na przyszłość. Również Jan akcentuje aktualność życia wiecznego choć widzi
je zorientowane ku definitywnemu spełnieniu zmartwychwstania. Wymiar ten stanowi zatem
dynamizm właściwy dla komunii łaski między tym co już „definitywne” a tym, co jeszcze nie jest
„spełnionym darem Ducha”.19
Trzeci aspekt odnosi się do łaski jako do procesu wyzwolenia lub odkupienia. Kluczowe
kategorie, które definiują bogactwo procesu zbawienia tworzą swego rodzaju sieć semantyczną,
pozwalającą opisać historyczny ruch odkupienia. Łaska może być odczytana począwszy od tego, z
czego zostaliśmy wyzwoleni (terminus a quo) do tego, ku czemu jesteśmy odkupieni (terminus ad
quem). Taka lektura łaski stanowi poniekąd itinerarium wyzwolenia. Zawartość tej sieci określa
węzłowe punkty procesu odkupienia z dynamicznego punktu widzenia: horyzont (1. Zbawienie i
18
19

Tamże, 547.
Tamże, 554-555.

�15
odkupienie); punkt wyjścia (2. Wybawienie z niewoli i opresji; 3. Wyzwolenie jako zdobycz i
wykup); narzędzia dynamizmu odkupienia (4. Pojednanie; 5. Odkupienie jako zadośćuczynienie; 6.
Odkupienie jako ekspiacja-ofiarna; 7. Odkupienie jako odpuszczenie; 8. Usprawiedliwienie i
uświęcenie; 9. Zbawienie w Jezusie pośredniku); punkt dojścia (10. Odkupienie dla komunii; 11.
Wyzwolenie dla miłości; 12. Odnowa świata i człowieka; 13. Życie w pełni; 14. Wyzwolenie jako
zwycięstwo nad szatanem). Dla wspólnoty chrześcijańskiej kategorie te są niejako wachlarzem
możliwości wyartykułowania złożonego i bogatego doświadczenia zbawienia od Boga w Jezusie.
Ponieważ łaska jest doświadczana jako dynamizm „wyzwolenia od” i „wolności do” to będzie ona
ujmowana jako dar Boga zawierający religijno-moralne zadanie do zrealizowania. W Nowym
Testamencie „rzeczywistość ontologiczna i życiowa Boga i od Boga – ukazała się nam w Jezusie
przychodzi do nas za pośrednictwem Jezusa zmartwychwstałego, w darze Ducha – to jest łaska
rozumiana jako rzeczywistość nasza i w nas”.20
Ostatni aspekt teologii łaski musi odnieść się do tego, który jest źródłem doświadczenia
łaski: dar Ducha21. W Nowym Testamencie powraca pewien nieredukowalny paralelizm między
darami zbawienia pochodzącymi od Chrystusa i tymi samymi darami przypisywanymi działaniu
Ducha Świętego. Paralelizm ten występuje przede wszystkim u Pawła, ale również u Jana, gdzie
Duch (Pneuma) jest bardziej spersonalizowany.
Podsumowując, należy stwierdzić, że „według Nowego Testamentu, Chrystus i Duch Święty
czynią te same rzeczy. Wyłania się w ten sposób problem związku między chrystologią i
pneumatologią”22. Nowy Testament zaświadcza o obecności dwóch koncepcji Ducha. Pierwsza z
nich skierowana jest na Mesjasza króla. Druga uniwersalna, mówi o wylaniu Ducha na cały Lud
Boży. Skoro w wielu tekstach nowotestamentalnych Duch jest ukazany jako dar uczyniony
człowiekowi poprzez Jezusa, to przede wszystkim linia janowa zmierza w kierunku wyraźnej
personalizacji Ducha (Pneuma).
1.4. Rola św. Augustyna
Zanim podejmie się temat rozwoju teologii łaski w pobiblinej historii wiary konieczne jest
zasygnalizowanie pewnych trudności hermeneutycznych mających przez długi czas wpływ na jej
studium w dziejach teologii. Dominująca osobowość Augustyna sprawiła, że historiografia
ostatnich wieków odczytywała tradycję, przede wszystkim od niego wcześniejszą, w świetle
typowo augustyńskiej koncepcji łaski, rozumianej jako pomoc (auxilium) danej człowiekowi w
porządku działania moralnego (łaska stworzona i łaska uzdrawiająca). Była to zatem perspektywa

20

Tamże, 620. Por. też K. GÓŹDŹ, Jezus Twórca i Spełnicie naszej wiary (Hbr 12,2), Wyd. KUL, Lublin 2009.
Por. E. SCHILLEBEECKX, Il Cristo, la storia di una nuova prassi, dz. cyt., 623-630. Na temat pneumatologii
nowotestamentalnej zob. F. Lambiasi, Lo Spirito Santo. Mistero e presenza, EDB, Bologna 1987, 48-89; M. Bordoni, La
Cristologia nell’orizzonte dello Spirito (=BTC 82), Queriniana, Bologna 1995, 46-80.
22
E. SCHILLEBEECKX, Il Cristo, la storia di una nuova prassi, dz. cyt., 626.
21

�16
nade wszystko antropologiczna. Z tego punktu widzenia tradycja poprzedzająca Augustyna bywała
jemu

przeciwstawiana

skutkując,

antagonistycznym

ujmowaniem

myślenia

greckiego,

skoncentrowanego na idei przebóstwienia, które przeciwstawiano myśli łacińskiej. Jej ideą
przewodnią

było

usprawiedliwienie

grzesznika.

Poza

tym,

również

patrystykę

grecką

jednostronnie identyfikowano jako teologię przebóstwienia. Taka polaryzacja utrwaliła się
następnie w historiografii manualistycznej, gdzie mówiło się o dwóch spolaryzowanych tradycjach,
z których jedna, tj. ojcowie łacińscy odwoływali się do św. Pawła, druga zaś tj. ojcowie greccy
przyporządkowani zostali do tradycji janowej.
Wysiłki niektórych autorów XIX w. jak na przykład M. J. Scheebena (1835-1888),
zmierzające do zredukowania hegemonii tradycji augustyńskiej nie przyniosły większych
rezultatów poza tym, że spowodowały czysto zewnętrzne przyjęcie tradycji greckiej. Przy okazji
niejako konsekrowano ideę opozycji między dwoma nurtami myśli patrystycznej. Schematycznie i
powierzchowne przeciwstawienia powinny zostać przezwyciężone z obu stron, również na
poziomie historiograficznym23. W rzeczywistości, pogłębione badania współczesne wykazały, że
temat przebóstwienia nie przynależy wyłącznie do patrystyki greckiej, ponieważ można go znaleźć
u ojców łacińskich, także i u samego Augustyna. Poza tym, ojcowie greccy ukazywali zbawienie
człowieka również w innych, odmiennych od przebóstwienia, kategoriach. Interesujące byłoby
przebadanie tematu paidéia (wychowania), rozumianego jako wielki proces pedagogiczny, za
pomocą którego Bóg, poprzez wydarzenia historyczne które kulminują w ukazaniu się Syna w
ciele, odzyskuje obraz człowieka naruszony i osłabiony przez grzech.24
Pobieżny przegląd historii teologii skłania do wniosku, iż u źródeł powodzenia terminu
„łaska” w teologii stoi dzieło św. Augustyna. W dorobku teologicznym Doktora Łaski można
wyróżnić dwa podstawowe czynniki. Pierwszy z nich to nadzwyczajne zainteresowanie Augustyna
problemem łaski w kontekście kontrowersji pelagiańskiej. Drugi czynnik to niezwykły wpływ, jaki
miał Augustyn na całe wieki teologii począwszy od scholastyki.25
W imponującym dorobku pisarskim Augustyna zagadnienie łaski przewija się już w
samych tytułach jego dzieł teologicznych. Pierwszym z nich jest „De natura et gratia” (415 r.)
stanowiące odpowiedź na pracę Pelagiusza „De natura”. Tezie Pelagiusza o integralności natury i o
jej samowystarczalności, jeśli chodzi o uleganie grzechowi, Augustyn przeciwstawia tezę o
zepsuciu (corruptio) natury i konieczności łaski do wytrwania w dobrem. W 418 r. Augustyn
napisał przeciw Pelagiuszowi dwie księgi „De gratia Christi et de peccato originali”. W pierwszej
księdze Augustyn dowodzi, iż Pelagiusz zachowuje tylko sam termin łaska, lecz gubi jej
obiektywną rzeczywistość. W drugiej księdze odrzuca koncepcję pelagiańską, według której
23
Rewizji tradycyjnego schematu historiograficznego dokonują uznani autorzy współczesnych podręczników. Por. G.
GRESHAKE, Geschenkte Freiheit. Einfűrung in die Gnadenlehre, Herder, Freiburg 1977 (przekł. pol. , Wyd. WAM,
Kraków 2005, 30-48); J. AUER – J. RATZINGER, Il vangelo della gratia, Cittadella, Assissi 1971; P. FRANSEN,
Presentazione storico-dogmatica della dottrina della gratia, w: MySal 9, 55-93.
24
Por. P. STOCKMEIER, Glaube und Paideia, Th Q 147(1967), 432-452.
25
W. DAWIDOWSKI, Święty Augustyn, Wyd. WAM, Kraków 2005.

�17
historia ludzkości dzieli się na trzy epoki: natury, prawa i łaski. Koncepcja ta zostaje odrzucona,
ponieważ dopuszcza możliwość usprawiedliwienia również poza Chrystusem.
Przeciwko mnichom z Adrumeto napisał kolejne rozprawy „De gratia et libero arbitrio”26
oraz „De correptione et gratia”27 (426-427 r.). W pierwszym z nich wyjaśnia istotę wolnej woli
(liberum arbitrio), w drugim zaś mowa jest o użyteczności nagany i karcenia (correptio) oraz
konieczności łaski. Częste występowanie w tytułach dzieł terminu „łaska” jest tylko oznaką
żywego i trwałego zainteresowania problematyką łaski, która podejmowana jest przez Augustyna
w całym jego dorobku pisarskim.28
Pomijając nieodzowne badania analityczne, uogólniając, można powiedzieć, że u Augustyna
termin „łaska” określa pomoc, która jest konieczna człowiekowi, aby mógł naprawić szkody i braki
spowodowane przez grzech pierworodny w jego naturze i w jego wolnej woli. Wspomniane szkody
powodują, że człowiek nie jest zdolny do działania moralnie dobrego.
Ponieważ łaska jako pomoc (auxilium) w teologii Augustyna jest historycznie powiązana z
dziełem Jezusa Chrystusa, zatem termin „łaska” logicznie zmierza do czasu Jezusa Chrystusa, w
przeciwstawieniu do poprzedniego czasu jako epoki Prawa Mojżeszowego – „Prawo zostało dane
przez Mojżesza” – a jeszcze bardziej w przeciwstawieniu do Adama tzn. do natury.
Następstwo trzech okresów (natury, prawa, łaski) znajduje się w myśli Pelagiusza. Augustyn
reaguje przeciwko takiemu ujęciu, ponieważ takie jest ono używane przez Pelagiusza dla głoszenia
możliwości zbawienia niezależnie od łaski Jezusa Chrystusa29. Augustyn powołuje się na św.
Pawła, i głosi, że ci wszyscy, którzy się zbawiają (… sic et in Christo omnes vivificabuntur)
zbawiają się przez wiarę w odkupienie Chrystusowe. Z tego niepodważalnego principium w myśli
Augustyna konsekwentnie wywodzi się problem dookreślenia jak jest możliwe posiadanie wiary w
różnych okresach historii ludzkiej i odpowiednio, jak działa łaska Chrystusa w różnych okresach
historii ludzkości.30
Konkludując, przeciwstawienie augustyńskie odnosi się właściwie nie do trzech okresów
(ante legem, sub lege, sub gratia) mających ewidentnie pawłowe pochodzenie (por. Rz 5, 21n),
lecz do teologii pelagiańskiej ukonstytuowanej na tym trójpodziale, a dokładniej ujmując, odnosi
się do teologii zbawienia niezależnej od łaski Chrystusa.
Jeśli przebadać świat patrystyki greckiej to kluczowa rola Augustyna w upowszechnieniu i
utrwaleniu w teologii pawłowego terminu „łaska”, wydaje się bezsporna,. Według Conzelmanna31
termin χάςις (charis) nie posiada szczególnego znaczenia ani u Ojców Apostolskich32, ani wśród

26

Łaska i wolna wola, tł. W. Eborowicz, POK 27, s. 109-147.
Nagana i łaska, tł. W. Eborowicz, POK 27, s. 169-203.
28
Por. ŚW. AUGUSTYN, O wolnej woli, tł. A. Trombala, wstęp J. Domański, PAX 5, 77-235 [tekst].
29
Por. Tenże, Christi et de peccato oryginale, l. 4, cc. 26-32.
30
Por. Tenże, Dzieje procesu Pelagiusza, tł., wstęp i oprac. K. Obrycki, ŹMT 12, Kraków 1999.
31
H. CONZELMANN, χάςις (charis), w Th. W. NT, 9, Stuggart 1973, coll. 363-393.
32
Tamże, ss. 390-391.
27

�18
gnozy33. Inne studia34, utrzymują, że Didache, Klemens Rzymski, Ignacy z Antiochii, Polikarp,
Barnaba, Pasterz Hermasa zamiast terminu charis używają często terminu πνέυµά. Termin ten
stosowany jest przez wspomnianych autorów w znaczeniu odmiennym od sensu pawłowego.
Oznacza on często to, co zwykliśmy nazywać darami naturalnymi i dobrodziejstwami udzielonymi
przez Boga ludziom.35
Tertulian był pierwszym wśród Ojców łacińskich, który przed Augustynem użył terminu
„łaska”. Stosuje go dla oznaczenia boskiej mocy πνέυµά (pneuma). Można domyślać się, że przez
taki zabieg wyraża powszechnie panujący kierunek Ojców łacińskich, na ile u nich termin „łaska”
pojawia się dla oznaczenia wewnętrznego poruszenia, wywołanego przez Boga w duszy, poprzez
które Bóg prowadzi człowieka do życia wiecznego36. Rzeczywiście, taki jest sens tego terminu u
św. Augustyna podobnie korzystającego z tradycji łacińskiej bezpośrednio go poprzedzającej.
W każdym razie absolutne pierwszeństwo, jakie zajmuje Augustyn w całej teologii a w
teologii łaski w szczególnie, nie powinno w taki sposób dowartościowywać jego słownika, że inne,
odmienne tradycje usuwane są w cień.
1.5. Przebóstwienie w patrystyce greckiej
Prezentacja teologii łaski Ojców kościoła powinna wziąć pod uwagę obiektywny rozwój
refleksji teologicznej Ojców apostolskich, apologetów i Ojców greckich. Prezentacji takiej dokonać
można według dwojakiego kryterium: osobowego lub tematycznego. Tradycyjny wykład grupował
Ojców jako przedstawicieli jednej z grup. Drugi sposób próbował ujmować fundamentalne motywy
ich nauczania przez co dokonywał typologii historycznej ich koncepcji zbawczych. Istnieją liczne
naukowe opracowania w jednym i drugim kierunku.37 W naszych rozważaniach, korzystając z
dorobku obu wzmiankowanych kierunków, przyjmiemy postawę syntetyczną.
Najtrudniejszy problem polega na zbadaniu, czy istnieje jakieś wspólne rozumienie
zbawienia mogące zilustrować związek między formą myślenia (Denkform) hellenistyczną a
chrześcijańską koncepcją soteriologiczną wyrażającą się poprzez narzędzie kulturowe. Pośród
wielu motywów opisujących proces zbawienia szczególnie wiodące wydają się dwa: motyw
przebóstwienia i temat paidéia w Chrystusie. Można oczywiście wskazać również inne motywy,
np. motyw „reprezentowania” przez Jezusa w zbawieniu czy temat „zwycięstwa Jezusa nad
demonem”. W każdym razie istotny wysiłek powinien zmierzać w kierunku wypracowania klucza
hermeneutycznego służącego interpretacji różnych motywów i do ukazania ich jedności. Gisbert
Greshake zaproponował, aby jako klucz interpretacyjny przyjąć oryginalnie grecką ideę paidei
33

Tamże, ss. 391-393.
Por. R. W. GLEASON, Qu’est-ce que la grâce, Tournai 1965 (org. New York 1962).
35
Tamże, s. 74; Por. też G. W. H. LAMPE, χάςις zawarta w: A Patristic greek lexicon, Oxford 1968, V, 1515-1518; Temat
patrystyki greckiej podejmuje też wspomniana już praca R. W. GLEASON, Qu’est-ce que la grâce, Tournai 1965, s. 75-77.
36
Por. R. W. GLEASON, Qu’est-ce que la grâce, Tournai 1965, s. 77.
37
Por. G. GRESHAKE, Wprowadzenie do nauki o łasce, Kraków 2005, 30-48.
34

�19
sięgającą do Platona, następnie przepracowaną przez stoików.38 Wewnątrz tej idei temat
przebóstwienia uzyskałby określone znaczenie, wiara chrześcijańska zaś dokonałaby istotnej
korekty w greckiej koncepcji paidei. Jednak wpierw zanim dojdziemy do tej syntetycznej
interpretacji trzeba przedstawić istotne dane na analizowany temat.
Ojcowie

apostolscy

poruszają

się

jeszcze

wewnątrz

myślowej

przestrzeni

judeochrześcijańskiej, przyjmują to ujęcie za własne i odczuwają stopniową utratę jego znaczenia
spowodowaną zdarzeniami historycznymi judaizmu. Na poziomie wpływów kulturowych
poruszają

się

oni

wewnątrz

mentalności

judaistycznej

diaspory

i

są

zainteresowani

podtrzymywaniem życia chrześcijańskiego w opozycji do judaizmu. W ten sposób formują życie
Kościoła. W ich perspektywie teologia łaski podkreśla aspekt progresywny i dynamiczny życia
chrześcijańskiego. Odwołując się do słownika Nowego Testamentu Ojcowie apostolscy mówią o
powtórnym narodzeniu (Hermas), o nowym stworzeniu (List Barnaby), o paidei w Chrystusie (1 Cl
21,8). Poza tym dowartościowuje się zaangażowanie moralne, które powinno ożywiać
chrześcijanina na mocy upodobnienia i naśladowania Chrystusa (Didache, List Barnaby i przede
wszystkim Ignacy z Antiochii). Akcent etyczny nie prowadzi jednak do redukcji antropologicznej
egzystencji chrześcijańskiej, ponieważ podkreślenie daru Ducha, jako antycypacji przyszłego
stworzenia, sprawia, że życie chrześcijańskie pozostaje darem Boga i Jego dziełem.
Specyficzny aspektem doktryny łaski u Ojców apostolskich jest podkreślanie jedności z
Jezusem Chrystusem i z Duchem Świętym, choć trudno jest odróżnić łaskę, którą jest Duch i łaskę,
którą jest Jezus Chrystus. Faktycznie, u tych autorów nie jest jasne pojęcie Ducha Świętego:
działanie Chrystusa na wiernych jest paralelnie prezentowane wraz z działaniem Ducha.39 Za
pomocą odmiennych akcentów, zarówno Polikarp, Klemens Rzymski i List Barnaby potwierdzają
doktrynę jedności w Chrystusie. W ich dziełach istnieje wyraźne podkreślenie chrystologiczne i
etyczne. Pozostaje natomiast nieokreślone odniesienie do działania Ducha Świętego i być może
dlatego brakuje wyraźnej doktryny przebóstwienia.
Ojcowie apologeci muszą zmierzyć się z masowym wpływem kultury hellenistycznej, a w
sposób szczególny z wyzwaniami platonizmu i stoicyzmu. Jeśli chodzi o platonizm to jest
powszechnie znana teza, że wpłynął on na chrześcijaństwo za pomocą formy powszechnie
nazwanej neoplatonizmem.
U stoików idee pokrewieństwa człowieka z Bogiem wyraźnie ukazują Epiktet i Marek
Aureliusz. Wydaje się, że chrześcijaństwo miało pośredni wpływ na ewolucję stoicyzmu. Przed
Epitetem, znaczącymi postaciami byli Cleant i Arato, od którego Paweł zaczerpnął słynne
stwierdzenia do mowy na Areopagu.
Myślenie takie stanie się podłożem nie tylko dla Ojców apologetów, lecz również dla Ojców
antygnostyków i w ogólności dla Ojców greckich. Jeśli chodzi o Ojców greckich trzeba podkreślić
38
39

Por. tamże, 30-34.
Por. 1 Cl 44,12; 47, 1-3; Hermas 5, 1-2.

�20
ich odmienną postawę wobec konfrontacji z nowymi uwarunkowaniami kulturowymi. Niektórzy
(np. Tacjan) nie uważają za możliwe odnalezienie najmniejszej zgodności między filozofią grecką
a myślą chrześcijańską. Inni zaś (Teofil, Atenagoras, Justyn) wierzą w możliwość dialogu z
filozofią grecką.
Ojcowie greccy (ojcowie antygnostycy, aleksandryjczycy, antiocheńczycy i kapadoccy) są
prezentowani jako najwięksi reprezentanci tematu przebóstwienia. Myśl chrześcijańska na temat
odkupienia/przebóstwienia dokonała istotnych korektur w koncepcjach greckich (np. idea paidei,
temat pokrewieństwa). Wypada zasygnalizować dwie istotne korektury. Pierwsza dotyczy
trudności i zarazem konieczności rozumienia całego instrumentarium historyczno-zbawczego
właściwego dla chrześcijańskiej koncepcji przebóstwienia. „Ontologia grecka tylko z wielką
trudnością mogła dopuszczać rozróżnienie jakościowe i więź jakościową między Bogiem i
człowiekiem, z tego powodu dla Greków także aspiracja człowieka do jedności z bóstwem jest
ontologicznie zakorzeniona w samym człowieku. Takiemu stanowisku chrześcijaństwo
przeciwstawia transcendencję i wolność Boga oraz pojęcie celu przez Boga określonego oraz mówi
o oczekiwaniu odkupienia, które ugruntowane jest extra nos”.40
Druga korektura przeciwstawia się dualizmowi materii i ducha, wewnątrz którego kultura
grecka wpisuje swoje koncepcje przebóstwienia i paidei. W myśli chrześcijańskiej natomiast
koncepcje te wpisane są w proces historyczny, ukształtowany przez dialektykę między grzechem i
łaską. Z tego powodu w pełnym świetle zostają ukazane wymiary osobowe i eschatologiczne
przebóstwienia człowieka wyrażające się w dramatycznej historii zwycięstwa nad grzechem i w
odkupieniu dokonanym przez Chrystusa.
W taki sposób mamy chrześcijańską korekturę koncepcji greckich, która wprowadza w te
koncepcje nowy element zrywający z otoczką kosmologiczną. Korektura ta zaowocuje później.
Chrześcijański element przemiany pochodzi bezpośrednio z prawdy o osobowym charakterze Boga
i Jego wolności. Po stronie człowieka odpowiada temu historyczna koncepcja jego wolności. Idea
wolności jednak nie dominuje zupełnie w ten sam sposób u wszystkich autorów tworzących
instrumentarium naukowe wyposażone przez myśl grecką.
Z oczywistych względów nie jest możliwe dokonać w tym miejscu wyczerpującej analizy
myśli Ojców greckich.41 Można przywołać tylko najbardziej reprezentatywnych autorów.
Wśród Aleksandryjczyków, Klemens jako pierwszy wprowadza termin theopoiêin,
przebóstwić. Trzeba będzie poczekać na Ojców kapadockich, aby zobaczyć rozwój nauki o
przebóstwieniu bardziej związanej z działaniem Ducha Świętego.
Doktryna pneumatologiczna Ojców greckich pozwala wyprowadzić następne wnioski na
temat przebóstwienia i paidei.

40
41

Por. G. GRESHAKE, Concezioni soteriologiche, dz. cyt., 106-107.
Por. G. GRESHAKE, Wprowadzenie do nauki o łasce, dz. cyt., s. 30-34.

�21
Ojcowie greccy prezentują oryginalność koncepcji przebóstwienia i paidei. Wobec ujęcia
greckiego cechującego się naturalnym charakterem przebóstwienia i trudnością w ustanowieniu
różnicy jakościowej w naturalnej dążności człowieka do ‘bóstwa’, Ojcowie wprowadzają
przebóstwienie chrześcijańskie w obręb miłosiernego i darmowego działania Boga w historii
Jezusa, które odnawia się w sakramentach. Odpowiednio, paideia chrześcijańska jest widziana jako
działanie Boga w człowieku, proces transformacji, której Bóg dokonuje w człowieku i na którą
człowiek wyraża zgodę poprzez wolność. Przeciwko naturalistycznemu charakterowi greckiego
przebóstwienia i w zgodzie w pedagogicznym działaniem Logosu, Ojcowie kładą nacisk na
niezbędną obecność Ducha i Jego darów, których udziela jednostkom i wspólnocie
chrześcijańskiej. Z tego powodu koncepcje soteriologiczne zdominowane przez ideę nowej
doktryny lub nowego poznania Chrystusa nie są rozumiane we współczesnym znaczeniu jako
pewna pedagogia moralna, lecz jako aktualizacja mímēsis i méthesis ze strony człowieka, a jest to
możliwe ze względu na uczestnictwo (partycypację) w boskim życiu. Chrystus nie ofiaruje tylko
doktryny moralnej, lecz objawienie boskiego paradygmatu w historii zbawienia i jego aktualizacji
kultycznej (chrzest i eucharystia), obdarza darem méthesis i uzdalnia do mimesis poprzez
praktykowanie cnót. W ten sposób można dokładnie zaobserwować korekcję chrześcijańską
dokonaną na wcześniejszych koncepcjach.
Rozważanie dotyczy jednak tego, co moglibyśmy określić jako istotne, „krytyczne
odróżnianie” wiary chrześcijańskiej w okresie patrystycznym wyrażane na temat darmowego
charakteru procesu paidei i przebóstwienia. Jeśli zaś spojrzymy na sposoby wyrażania oraz na
treści merytoryczne, wyodrębnione w tej wizji przebóstwienia przez Ojców, to zdamy sobie sprawę
z postawy krytycznej czujności Ojców wobec kultury greckiej.
Doktryna Augustyna zakłada wielkie idee poprzedzającej go patrystyki, szczególnie sposób
tematy zamieszkania/przebóstwienia i komunii w Chrystusie. Powszechna preferencja, aby wpierw
ukazywać jego doktrynę na temat absolutnej darmowości i konieczności łaski dla każdego aktu
zbawczego, przesłania fakt, że Biskup Hippony rozwijał swoją doktrynę łaski z wnętrza wielkiego
nurtu tradycji. Wiele studiów z XIX wieku podjęło wysiłek przezwyciężenia takiej prezentacji
doktryny łaski Augustyna, która byłaby funkcją kontrowersji pelagiańskiej.42

2. Historia traktatu De Gratia: od krytycznej recepcji do rekonstrukcji
W obrębie tradycyjnej manualistyki liczne były traktaty, które w różny sposób nawiązywały
do zagadnień poruszanych przez antropologię teologiczną. Prawda o człowieku zawarta była
przede wszystkim w traktatach De Gratia i w De Deo creante et elevante. Trzeba jednakże
wspomnieć o szerokim spektrum problematyki antropologicznej obecnej też w innych traktatach;
42

V. GROSSI, La divinizzazione dell’uomo nella teologia di S. Agostino, w: Grazia divina e divinizzazione dell’uomo nei
Padri della Chiesa (= Dizionario di spiritualità Biblico-Patristica 31), Borla, Roma 2002, 322-342.

�22
od De Virtutibus poprzez De peccato originali aż do znajdującego się zazwyczaj na końcu
podręcznika traktatu De Novissimis.
Problematyka traktatu De Gratia i postulat jego integracji w traktacie o człowieku tj. w
antropologii wyłania się nieodparcie, jeśli usiłuje się określić zakres biblijnych badań nad łaską.
Wszak dane biblijne stanowią zawsze punkt wyjścia w refleksji teologicznej.

2.1. Dyskusja wokół dwóch traktatów
Traktat De Gratia Christi powstał około roku 1680 w okresie teologii kontrreformacyjnej43.
Teologia ta zwana również teologią kontrowersji świadomie izolowała kwestie będące
przedmiotem debaty pomiędzy katolikami i protestantami, aby dyskutować je w polemiczny i
parcjalny sposób. Polemiczny sposób zmierzał bardziej do obalenia założeń przeciwnika, niż do
metodologicznego sformalizowania i ugruntowania własnych założeń i tez. W każdym razie, ten
gatunek teologiczny wyizolował pierwszą grupę kwestii odnoszących się do łaski. Kiedy zaś
dostrzeżono potrzebę wyjścia poza krąg jałowych i nieużytecznych polemik, wówczas teologia
znów podjęła i zastosowała metodę kontrowersji w wyjaśnianiu i rozwijaniu nauczania
magisterium Kościoła. Tak powstał traktat De Gratia. Treść i struktura traktatu związana była
ściśle z trydenckim dekretem o usprawiedliwieniu (przygotowanie do łaski, usprawiedliwienie,
warunki życia w łasce, zasługa) oraz z potrydencką debatą tzw. kontrowersją De auxiliis, która
wypracowała całe systemy teologiczne na temat związku łaski i wolności. W praktyce
wzmiankowany traktat, ograniczony wewnątrz tych dwóch trydenckich wyznaczników, pozostał
niezmieniony aż do współczesnej epoki, kiedy to odnowa biblijna i patrystyczna upomniała się o
przemyślenie kwestii łaski rozumianej jako łaska niestworzona, grawitująca wokół Ducha
Świętego.
Traktat De Deo creante et elevente jako jednostka autonomiczna ukonstytuował się w
środowisku neoscholastyki. Jako jego twórcę wymienia się Domenico Palmieri, zaś datę ukazania
rok 1878.44 W wewnętrznej strukturze, jak sama nazwa wskazuje, traktat składał się z dwóch
części. Część pierwsza De Deo creante zebrała materiał drugiej scholastyki zawarty w pracy De
Deo creatore F. Suareza. Były to tezy o stworzeniu, z kosmologii, z psychologii metafizycznej i
angelologii. Część druga De Deo elevante zebrała z kolei tezy wyrosłe w epoce kontrowersji
Bajusa i Janseniusza. Związana jest ona z tezami drugiej neoscholastyki. Prawda o stworzeniu
została tutaj opisana w perspektywie kosmologicznej i ontologicznej. Ukazuje ona człowieka w
kategoriach natury zaś łaska opisywana jest jako element tak darmowy jak zewnętrzny. Porzucono
perspektywę historyczno-zbawczą właściwą dla refleksji św. Augustyna oraz złożoną wizję
średniowieczna. Wizja teologiczna, ukierunkowana na człowieka, wydaje się inspirować nie tyle
miejscem człowieka w planie Bożym, co zainteresowaniem przeciwstawienia się pesymizmowi
43
44

Por. G. PHILIPS, De ratione instituendi tractatum de gratia nostrae sanctificationis, EThL 29(1953), 355-373.
Por. M. FLICK, La struttura del trattato „De Deo creante et elevante”, Greg 36(1955), 284-290.

�23
protestanckiemu, dotyczącemu zepsucia natury ludzkiej przez grzech oraz współbrzmieniu z
nowożytnym klimatem podkreślającym autonomię osoby. W każdym razie, wspomniana
koncentracja na człowieku, sytuująca się poza boskim planem przymierza, ukazuje się jako
bardziej filozoficzna i kulturowa oraz niezdeterminowana chrystologicznie. Na tym tle, ciągle
przywoływana więź łaski wydaje się w rzeczywistości elementem marginalnym i dodatkowym.
Poza nielicznymi pozytywnymi wyjątkami traktat De Deo creante et elevente w swych
zasadniczych ideach i wewnętrznej formie dotrwał aż do połowy XX w.
Istotne ograniczenia, metodologiczne i merytoryczne, wspomnianych traktatów wyjaśniają
głosy krytyczne w odniesieniu do nich i uzasadniają ich praktyczne porzucenie. Przezwyciężenie
teologii manualistycznej jest dzisiaj szeroko uzasadnione i upowszechnione w teologii. Warto
pokrótce wspomnieć o przyczynach tego odrzucenia a zarazem o inspiracjach odnowy w teologii
nowożytnej.
Pierwszym zarzutem stawianym teologii manualistycznej jest uwaga, że była ona coraz
bardziej obca wobec procesów kultury zachodzących w ostatnich wiekach. Jest to poważny zarzut,
bowiem separacja wiary od rozumu przyniosła katastrofalne skutki dla myśli teologicznej.
Manualistyka uzasadniała wspomnianą separację zarówno poprzez własną analizę wiary oraz
roszczenie do bycia obiektywnym i niezmiennym wyrazem wiary. Stąd pochodziły stwierdzenia o
prawdzie Pisma i niezmienności Tradycji aż do odrzucenia metody historyczno- krytycznej,
określanej jako racjonalizm. Podkreślano rolę tomizmu jako uprzywilejowanego narzędzia
filozoficznego, które najczęściej nie było traktowane jako jedno z wielu możliwych narzędzi, ale
jako jedyna i nieodzowna „philosophia perennis”. Trzeba przyznać, że perspektywa
manualistyczna realizowała co prawda jedność teologii wokół ruchu tomistycznego ale tylko wokół
niego. Podejście esencjalistycznej manualistyki wykluczało jednakże świadomość historyczną w
teologii i czyniło trudnym czy wręcz niemożliwym, dialog z przemianami socjo-kulturowymi
dokonującymi się w nowożytnym świecie.
Drugi zarzut, skierowany wobec teologii manualistycznej, dotyczył jej metodologii
przeciwstawiającej sobie wiarę i rozum. Wysiłek neoscholastyki w kierunku wypracowania
filozofii odpowiedniej dla wiary, przyniósł efekt w postaci wiary jako struktury autorytarnej. Tak
rozumiana koncepcję wiary uzasadniano poprzez rację filozoficzną (służebnicę teologii), stąd była
ona czystą zdolnością do powtarzania i potwierdzania danych objawienia. Wspomniana obcość
metodologiczna między wiarą i rozumem spotęgowała się na planie treściowym w postaci
niezdolności ujmowania osoby w jej specyfice, jako wezwanej do przymierza. I tak osoba
analizowana była w kategoriach „natury”, w porządku bytowym i kosmicznym. Zarazem
odniesienie chrystologiczne nie penetrowało głębi osoby, lecz ograniczało się do zachowania daru
łaski, daru zewnętrznego i przypadłościowego.
Powyższa krytyka była na tyle radykalna, że uniemożliwiła prostą reformę manualistyki
poprzez zwykłą zmianę tematyki podręczników. Reforma manualistyki domagała się dogłębnej

�24
rewizji i przemyślenia od podstaw teologicznej refleksji o łasce w ramach teologii człowieka.
Chodziło o nowe ujęcie dające się określić refundacją traktatu o łasce. To nowe przemyślenie
łączyło się z integracją i wpisaniem De Gratia w strukturę traktatu o człowieku.

2.2. Krytyczna recepcja traktatu De Gratia
Jak już było wzmiankowane, traktat De Gratia powstał po Soborze Trydenckim i
koncentrował na problematyce łaski stworzonej, czyli uświęcającej. Wokół tego centrum
budowana była cała architektura teologiczna wykładu o łasce, o zamieszkaniu Ducha i o rozwoju
życia łaski. Temat usprawiedliwienia – jako najbardziej sporny w okresie Reformacji – choć był
odmiennie interpretowany doktrynalnie po stronie katolickiej i protestanckiej, jednak po obu
stronach sporu został przyjęty jako oś całego wykładu o łasce. Po stronie luterańskiej było to
usprawiedliwienie przypisywane i zewnętrzne, natomiast po stronie katolickiej usprawiedliwienie
wiązało się z „realną przemianą akcydentalną” (dar stworzony) ludzkiej natury. Stąd, decydujące
znaczenie dla powstania autonomicznego traktatu o łasce miała - po obu stronach wyznaniowych polemiczna koncentracja na temacie usprawiedliwienia. We wcześniejszej tradycji teologicznej
problematyka łaski była wpisana w szerszą perspektywę wykładu wiary.
Mogło się wydawać, że dla teologii XX wieku nie pozostało żadne zadanie odnowy
świadomości wiary o łasce. Jako główny cel stawiano sobie odnowę wymiaru biblijnego. Jednakże
ów cel nie został osiągnięty bezpośrednio, bynajmniej w teologii katolickiej. Trzeba było czekać aż
do połowy stulecia, aby cieszyć się zdobyczami powszechnej odnowy biblijnej w teologii
dogmatycznej. Teologia łaski w wieku XX, idąc drogami otwartymi przez pionierów wieku XIX,
usiłuje prezentować związki pomiędzy pojęciami wcześniej wypracowanymi (łaska jako habitus,
auxilium, przebóstwienie). Z tego powodu, z jednej strony, pogłębiony zostaje temat łaski jako
Ducha Świętego ( w języku technicznym mówi się „dar niestworzony”) w odniesieniu do tematu
łaski jako modyfikacji (zmiany) ontologicznej (łaska jako habitus nazywana również „darem
stworzonym”); z drugiej strony wiąże się kwestię zamieszkania Ducha z tematem łaski jako
pomocy psychologicznej (łaska jako auxilium).
W ten sposób wyłaniają się dwie linie przewodnie wprowadzające podwójną dynamikę
wewnętrzną w traktacie De Gratia. Pierwsza z nich, nie wychodzi poza logikę wewnętrzną
traktatu, potwierdza potrzebę autonomii traktatu i dobrze asymiluje się w nim. Druga natomiast,
kwestionuje logikę traktatu i postuluje dokonanie jego gruntownej rewizji tj. dokonuje jego
przezwyciężenia jako traktatu autonomicznego.
Pierwszy kierunek myślenia analizuje związek pomiędzy dono creato i dono increato i
prowadził do pogłębienia całej problematyki wewnątrz logiki tego traktatu. Podczas gdy we
wcześniejszych XIX wiecznych opracowaniach wychodziło się od daru stworzonego (łaska jako
habitus, tzn. problem usprawiedliwienia i jego cechy charakterystyczne), następnie wyprowadzało
się z tego inne aspekty życia w łasce (zamieszkanie Ducha, odpuszczenie grzechów, usynowienie

�25
przez adopcję, uczestnictwo w naturze boskiej, wcielenie w Chrystusa), to w XX wieku
postępowanie teologiczne stopniowo dokonało zwrotu w przeciwnym kierunku. Rozważając
dysproporcję pomiędzy skończonością daru stworzonego i nieskończonością daru niestworzonego,
w wieku XX preferuje się przyjęcie za punkt wyjścia działanie Ducha Świętego, do którego zostają
dołączone inne aspekty życia w łasce. W konsekwencji, zmierza się do dostrzegania w „darze
stworzonym” koniecznej przemiany, której poddany jest byt ludzki poprzez obecność w nim „daru
niestworzonego”45.

Poza

tym,

analiza

działania

Ducha

Świętego

ukierunkowuje

na

dowartościowanie Paschy Chrystusa (wymiar chrystologiczny), do której Duch wprowadza i w
której daje ludziom uczestnictwo (wymiar pneumatologiczny).
Trzeba jednak zrozumieć zasadniczy sens odnowy, dokonanej w XIX wieku, jeśli idzie o rolę
Ducha Świętego jako „każdorazowego klucza” do doktryny o łasce. Nie chodziło tylko o
odwrócenie podejścia metodologicznego (od „daru stworzonego” do „daru niestworzonego”), czyli
nieco obrazowo ujmując, o wznoszenie się od skutku do przyczyny. W odnowionym podejściu
chodziło o zstępowanie od przyczyny do skutków w człowieku (od „daru stworzonego” do „daru
niestworzonego”). W tej perspektywie zabiegano o odnowione uporządkowanie problematyki
łaski, lecz zabieg ten pozostawał jeszcze całkowicie wpisany w tradycyjną optykę manualistyczną.
Wydaje się, że w tym kierunku podążała teologia pierwszej połowy XX wieku a jej
emblematycznym przykładem są prace M. de la Taille (†1933), gdzie jest mowa o sposobie
obecności

Ducha

Świętego

w

człowieku

usprawiedliwionym,

za

pomocą

kategorii

«przyczynowości quasiformalnej». W ten sposób powoli dokonuje się pogłębienie i zarazem
przezwyciężenie kategorii scholastycznych. Tę linię teologiczną twórczo kontynuuje Karl
Rahner.46 Rozwija on teologię łaski na szerokiej bazie refleksji nad objawieniem jako
autokomunikacją Boga. Człowiek ujmowany jest tutaj jako swego rodzaju gramatyka Bożego
samooddania się. Rahner, lepiej niż M. de la Taille, podkreśla wewnętrzny charakter
(intrynsecyzm) obecności Ducha Świętego, ukazując nie tylko jego przyczynowość quasiformalną,
zaktualizowaną w darze stworzonym, ale rozwija wymiar historyczno-antropologiczny poprzez
tezę o «egzystencjale nadprzyrodzonym»47.
W takiej perspektywie «egzystencjał nadprzyrodzony» oznacza darmową aktualizację i
spełnienie człowieka jako adresata boskiej autokomunikacji, w której pozytywna otwartość
(potentia oboedientialis) człowieka na boską obecność otrzymuje nobilitację do przyjęcia daru
Ducha jako „własne centrum i wewnętrzny fundament, w który zapuszcza swe korzenie”.48 Analiza
antropologiczno-transcendentalna staje się punktem wyjścia do przezwyciężenia scholastycznej
45

W omawianym okresie przedsoborowym, tj. w przejściowej fazie historii omawianego zagadnienia twórcami
podręczników byli tacy autorzy jak: M. Schmaus, Ch. Baumgartner, C. Colombo, M. Flick, Z. Alszeghy.
46
K. RAHNER, Zur scholastischen Begrifflichkeit der ungesschaffenen Gnade, w: Schriften zur Theologie, Benzinger,
Einsiedeln 1960, Bd. I, 347-375.
47
P. RULANDS, Selbstmitteilung Gottes in Jesus Christus. Gnadentheologie, w: Der Denkweg Karl Rahners. Quellen –
Entwicklungen – Prospektiven, Grűnewald, Maisz 2003, 161-196; L. F. LADARIA, Natura i nadprzyrodzoność, w:
Sesboue (red.), Historia dogmatów, t. II, dz.cyt., 358-358.
48
K. RAHNER, Űber das Verhältnis von Natur und Gnade, w: Schriften zur Theologie, Bd. I, 338.

�26
koncepcji przyczynowości sprawczej integrując ją z aspektem egzystencjalnym. Przyczynowość
Ducha jako daru z wysoka powinna być ukazywana nie tylko poprzez aktualizację (przyczyna
quasiformalna), która dokonuje się w darze stworzonym, ale również w darmowej
(nadprzyrodzonej) zdolności, ludzkiego istnienia historycznego (egzystencjalnego, w którym
można i powinno się ukazywać nieograniczoną otwartość (potentia oboedientialis) na boską
autokomunikację. W ten sposób dwa punkty widzenia tj. teologiczno-trynitarny i antropologicznotranscendentalny zbiegają się i ukazują wewnętrzną obecność Ducha Świętego w życiu człowieka
usprawiedliwionego.
Niewątpliwą zasługą koncepcji Rahnera i dalszych rozwinięć jego myśli przez innych
teologów (Herman Volk i przede wszystkim Juan Alfaro na temat „egzystencjału chrystycznego”)49
są dwa twórcze rezultaty: teologiczny i filozoficzny. Rezultat teologiczny można hasłowo opisać
jako ukazanie systematycznej mocy w punkcie wyjścia, którym został uczyniony dar niestworzony
(lub Duch Święty), zmierzający w kierunku stopniowego zespolenia historyczno-zbawczego,
szczególnie „chrystycznego”, przekształcając się w więź pomiędzy chrystologią (trynitarną) i
antropologią. Rezultat filozoficzny polega na epokowym dla teologii przejściu od koncepcji
„esencjalistycznej” do „historycznej”.
Jeśli chodzi o sposób rozumienia elementu „historycznego”, od którego wychodzi dyskurs o
łasce (lub Duchu Świętym) dalsza refleksja okaże się ze wszech miar płodna, jeśli weźmie się pod
uwagę jej obecność w różnych kierunkach teologicznych. Powszechnie wiadomo, że kierunek
transcendentalny rozwija K. Rahner i J. Alfaro. Perspektywa personalistyczna o ukierunkowaniu
dialogiczno-społecznym cechuje dzieła Heriberta Műlena50 i Gisberta Greshake51. Różne wersje
myślenia w kategoriach historii zbawienia odnajdujemy w pracach Oscara Culmanna, Wolfharta
Pannenberga, Johanna B. Metza i latynoamerykańskich twórców teologii wyzwolenia. W latach 60.
i 70. ubiegłego wieku aż do zakończenia zimnej wojny miała miejsce ożywiona debata na temat
soteriologii,

teologii

politycznej

i

emancypacji52.

Nie

sposób

wspomnieć

wszystkich

zróżnicowanych kierunków, koncepcji i stanowisk poszczególnych autorów. Jedno wydaje się
pewne, refleksja teologiczna nad zagadnieniem łaski w teologii XX w. została niezmiernie
poszerzona w porównaniu z okresem neoscholastyki i teologii podręcznikowej. Dyskurs o łasce
miał miejsce nie tylko w ramach jednego, określonego traktatu, lecz z niemałym pożytkiem dla
problematyki łaski, rozproszył się w różnych kierunkach sytuujących się od chrystologii do
antropologii.

49
H. VOLK, Gnade und Person, w: J. AUER – H. VOLK (red.), Theologie in Geschichte und Gegenwart, Műnchen 1957,
219-236; J. ALFARO, La grazia di Cristo e del cristiano nel Nuovo Testamento; Persona e grazia; Trascendenza e
immanenza del soprannaturale, w: tenże, Cristologia e antropologia. Temi teologici attuali, Cittadella, Assisi 1973, 46113; 398-423; 256-397.
50
Por. H. MÜHLEN, Una Mystica Persona, Paderborn 1968³.
51
Por. G. GRESHAKE, Geschenkte Freicheit. Einführung in die Gnadenlehre, Herder Freiburg im Br., 4. Auflage 1992.
52
Sztandarowym stadium wspomnianej debaty była praca L. SCHEFFCZYK (red.), Erlösung und Emanzipation, Herder,
Freiburg-Basel-Wien 1973.

�27
Związek chrystologii z antropologią może się zacieśnić do perspektywy nazbyt
indywidualistycznej i egzystencjalistycznej, jeśli zapoznana zostanie rola pneumatologii. W latach
80. i 90. byliśmy świadkami zjawiska „odkrycia Ducha Świętego”, które zapełniło tak często
wspominane „zapomnienie o Duchu” przypisywane tradycji zachodniej. Miała miejsce prawdziwa
eksplozja zainteresowania pneumatologią, podtrzymywana przez doświadczenia Odnowy w Duchu
Świętym i nowych ruchów eklezjalnych. Na to zjawisko miały także wpływ inspiracja
pneumatologii Kościołów wschodnich jak i cały ruch ekumeniczny. O tym ożywionym
zainteresowaniu Duchem, o swoistym głodzie Ducha wspomina encyklika Jana Pawła II Dominum
et Vivificantem.
Funkcja pneumatologii może być podwójna. Polega ona na znajdowaniu związku pomiędzy
traktatem De Trinitate (tradycyjnie miejsce refleksji teologicznej o trzeciej Osobie Boskiej) i
chrystologią53, a doktryną sakramentalną, antropologią i eklezjologią.

Druga funkcja

pneumatologii polega na ożywianiu kościelnej i ekumenicznej praxis poprzez zwracanie uwagi na
nowe zjawiska duchowe, tzw. powrót do sacrum i do religii, na doniosłość związków z innymi
religiami. W optyce teologii łaski pneumatologia ma niewątpliwą zasługę i powinność rozszerzania
perspektywy antropologicznej o dyskurs na temat łaski.

2.3. Przezwyciężenie De Gratia jako traktatu autonomicznego
Druga linia rozwoju teologii łaski w XX w. rozważa związek między darem niestworzonym i
łaską jako auxilium. Ta linia rozwojowa prowadzi do sformułowania postulatu o rezygnacji
tworzeniania odrębnego traktatu o łasce. Zdaniem wielu teologów (m.in. ks. Andrzeja Zuberbiera)
osobny traktat De Gratia nie ma racji bytu. Pogłębienie związku między Duchem Świętym i łaską
rozumianą jako pomoc psychologiczna wykazuje na ahistoryczność takiego odniesienia do
wydarzenia Jezusa Chrystusa. Dyskurs na temat łaski jako pomocy (adiutorium) dla człowieka
grzesznego, niezdolnego do osiągnięcia zbawienia, znalazł swoją logiczną konsekwencję w
kwestiach dotyczących praw, według których Bóg rozdziela łaskę. Tak zrodziła się problematyka
przeznaczenia, rozumiana jako związek między zbawczą wolą Boga a wolnością poszczególnych
ludzi. Pojawiła się natychmiast trudność w interpretacji tak ujętej więzi. Pytanie o rację zbawienia
musiało nieuchronnie oscylować między jednym a drugim kresem tej relacji, bez praktycznej
możliwości wskazania jednoznacznej racji i przekonywującej odpowiedzi.
Wspomniana trudność interpretacyjna miał historyczne uwarunkowania. Historycy teologii
wskazują na nazbyt restrykcyjną relekturę uniwersalnej woli zbawczej, jakiej dokonał św.
Augustyn i nurt augustiański. Przynajmniej niektórzy jego przedstawiciele, jeszcze bardziej tę
lekturę zacieśnili. Innym momentem historycznym, do którego warto się odwołać, były
niekończące się dysputy o łasce w wieku XVII i niemożliwe do zharmonizowania pozycje

53

Por. M. BORDONI, La cristologia nell’orizzonte dello Spirito, Queriniana, Brescia 1995.

�28
teologów (Banez, Molina) spierających się w kontrowersii de auxiliis o to czy przeznaczenie jest
ante czy też post praevista merita.
Zatem refleksja na temat łaski jako Ducha Świętego nie mogła nie doprowadzić do dyskursu
na temat ekonomii zbawienia, gdzie związek łaska-wolność jest ujmowany w odniesieniu do
tajemnicy Chrystusa. Tylko rozważenie przeznaczenia Chrystusa i ludzkości w Nim, pozwala
oderwać dyskurs od nieuchronnej oscylacji i wahania pomiędzy zbawczą wolą Boga
(niepoznawalną i nieprzeniknioną, a zatem dającą zagadnieniu przeznaczenia posmak arbitralności)
a wolnością ludzi (nie może ona konstytuować kryterium przeznaczenia, ponieważ zanegowałaby
priorytetowy charakter boskiego działania zbawczego).
Rozważenie Ducha jako Ducha Jezusa, posłanego przez zmartwychwstałego Pana, zasadę i
głowę całego stworzenia, wprowadza nowy kierunek w myśleniu o przeznaczeniu i, uogulniając, w
całej refleksji na temat życia w łasce. Takie postawienie problemu chroni od abstrakcyjnych
dywagacji, ponieważ zostaje przezwyciężony nierozwiązywalny wcześniej dylemat: Bóg
zbawiający – ludzie zbawieni. Podejście to jest możliwe dzięki koncentracji chrystologicznej.
Łaska opisuje sytuację człowieka wychodząc od Chrystusa (a zatem nie bezpośrednio - jak to
czyniło się w tradycyjnym traktacie – od człowieka grzesznego lub od ludzkiej natury ani też od
ogólnej koncepcji uniwersalnej woli zbawczej), to znaczy wychodząc od Jego przeznaczenia do
bycia Synem Bożym i Zbawicielem, od Jego Paschy, od sakramentów, poprzez które tchnie on
swego Ducha. Chrystocentryzm Objawienia, podkreślany w teologii K. Bartha, przyswojony został
przez teologię katolicką w połowie ubiegłego wieku.54 Inkorporacja (wcielenie) w Chrystusa tzn.
uczestnictwo w samym Jego przeznaczeniu, staje się sposobem, którym posługuje się teologia
łaski. Jeśli w takiej optyce umiejscowiony został temat przeznaczenia wówczas nowe znaczenie
uzyskują tradycyjne tematy: zamieszkanie Ducha, usprawiedliwienie, boskie usynowienie,
odpuszczenie grzechów, realna przemiana, itd. Na fundamencie prawdy o przeznaczeniu Chrystusa
i przeznaczeniu ludzi w Chrystusie porządkują się i scalają poszczególne momenty teologii łaski.
Dokonuje się swego rodzaju koncentracja tych elementów w wydarzeniu Paschy Chrystusa.
Efektem historycznej rekonstrukcji historii traktatu jest przezwyciężenie autonomii traktatu
De Gratia. Kontynuując rozumowanie po tej linii traktat zmierza do samorozwiązania. Wgląd w
historyczną genezę i rozwój traktatu O Łasce jest wielce instruktywny i pouczający. Z dzisiejszego
punktu widzenia ukonstytuowanie się odrębnego traktatu De Gratia było owocem „urzeczowionej”
(reistycznej) koncepcji łaski, oddzielonej od jej realnego kontekstu. Koncepcja ta stanowi wytwór
potrydenckiej, kontrreformacyjnej teologii przeznaczenia, która wyolbrzymiła i wyizolowała
prawdę o realnej i głębokiej przemianie w człowieku sprawionej przez zbawcze działanie Ducha.
Reformatorzy negowali tę prawdę. Enfaza ta (wyolbrzymienie i jednostronna koncentracja)
popchnęła teologię do skonstruowania systemu doktryny łaski jako pewnej konstelacji wokół
54

Por. A. NOSSOL, Chrystologia Karola Bartha. Wpływ na współczesną chrystologię katolicką, KUL, Lublin 1979 ; H.
BOUILLARD, Karl Barth. Genèse et evolution de la théologie dialectique, Aubier-Montaigne, Paris 1957.

�29
prawdy o usprawiedliwieniu i tematu daru stworzonego. W tamtym czasie, kontrowersji z
Reformacją, taka konstrukcja systemu doktryny łaski wydawała się służyć zaprzeczeniu
protestanckiej

interpretacji

usprawiedliwienia

przypisywanego

wyłącznie

człowiekowi.

Przywrócenie bardziej konsekwentnego chrystocentryzmu, zarówno w teologii katolickiej jak i
protestanckiej, pozwoliło nie tylko umiejscowić doktrynę o usprawiedliwieniu na właściwym
miejscu w procesie upodobnienia się człowieka do Chrystusa, ale też lepiej zrozumieć
przeakcentowania zarówno jednej jak i drugiej tradycji teologicznej. Ekumeniczna świadomość
stanowi zachętę do wyjścia poza krąg kontrowersji i do wypracowania takiej doktryny o
usprawiedliwieniu, w horyzoncie której znalazłoby miejsce zarówno protestanckie podkreślenie
absolutnego priorytetu działania Boga w zbawieniu jak i katolicka teza o realnej przemianie
dokonanej w ludzkiej wolności.
2.4. Łaska jako forma antropologii chrześcijańskiej
„Inkorporacja” jako kategoria antropologii chrześcijańskiej wskazuje na sposób, za pomocą
którego przeznaczenie aktualizuje się w ludziach jako komunia z Chrystusem. Jest to kategoria
mająca głęboki rezonans eklezjologiczny i eucharystyczny, reprezentuje bowiem cel rozwoju
historycznego traktatu O Łasce. Ponieważ koncepcja inkorporacji jest punktem dojścia długiej
drogi teologii łaski, należy pokazać jak dotrzeć do tego punktu. W rzeczywistości, przeznaczenie w
Chrystusie jako punkt wyjścia wymaga przezwyciężenia zacieśnień teologii łaski, skoncentrowanej
tak na pojęciu auxilium albo łaski leczącej/aktualnej w odniesieniu do człowieka grzesznika, jak na
pojęciu habitus lub łaski podnoszącej/uświęcającej albo na darze stworzonym (w odniesieniu do
realnej przemiany przypadłościowej natury ludzkiej).
Oba punkty odniesienia są charakterystyczne dla dominującej przez długie wieki
perspektywy antropologicznej w ujęciu hamartiocentrycznym. Dziś konieczne jest wprowadzić tę
wizję w pełniejszą i bardziej pojemną perspektywę o charakterze trynitarnym, która ukazuje łaskę
jako przebóstwienie tzn. jako dar niestworzony lub Duch Święty. Tematyka inkorporacji dokładnie
wyraża zmianę perspektywy, jaka stopniowo dokonała się w teologii XX w., ta z kolei pochodzi
bezpośrednio z faktu poszerzonej refleksji nad tematyką przeznaczenia. Należy skrótowo ukazać
przejście, które doprowadziło do ujmowania łaski jako formy antropologii chrześcijańskiej.
Rekonstrukcja historyczna ukazuje jak temat łaski, mający swoją długą historię oraz
nowożytny traktat De Gratia, poddano procesowi gruntownego przepracowania, którego efektem
było przezwyciężenie osobnego, autonomicznego wobec innych miejsc teologicznych, traktatu o
łasce.
Teologia na przestrzeni swej historii ukazała sposób, za pomocą którego przeznaczenie
realizuje się w człowieku. Użyto dwojakiego wyrażenia: 1) dar łaski; 2) stan sprawiedliwości.
Wyrażenia te posiadają określone pochodzenia historyczne z mocnym

podkreśleniem

�30
kontrowersyjnego charakteru potrydenckiej teologii łaski. Naturalnie, kiedy traktat De Gratia
powstaje w formie autonomicznej, uważa się, że jest on wierny tradycji średniowiecznej i
augustyńskiej, odzyskując tym samym pojęcie łaski jako habitus (w kontrowersji antyluterańskiej)
i pojęcie łaski jako auxilium (w kontrowersji de auxiliis). W rzeczywistości konwergencja tych
dwóch wyrażeń w jednym traktacie zmienia ich funkcję. Punktem wyjścia jest będąca przedmiotem
kontrowersji koncepcja usprawiedliwienia. Katolicka interpretacja usprawiedliwienia cechuje się
nadmiernym wyakcentowaniem tematu łaski stworzonej lub uświęcającej. Następnie wokół tego
centralnego motywu ukazuje się tematy przygotowania do usprawiedliwienia oraz rozwoju życia
łaski i temat zasługi. Dalej podejmowane są tematy z dyskusji na temat pomocy (auxilia), jakiej
łaska udziela grzesznej wolności. Debata ta i cała jej optyka jest kontynuowana w kontrowersjach
Bajusa i Janseniusza. W każdym razie, możliwe jest do zaobserwowania, że traktat stał się
dokładnym odzwierciedleniem dyskusji teologicznych, jakie miały miejsce w następstwie
Reformacji. Można zrozumieć uwarunkowania historyczne takiego traktatu, który rejestrował, na
użytek pasterzy, sens wspomnianych kontrowersji, często bardzo wyrafinowanych, aby bronić
katolickiej interpretacji Augustyna (i jego koncepcji łaski) wobec skrzywień augustynizmu
reformowanego. Natomiast trudniej pojąć mocno antropologiczną intencję traktatu De Gratia,
mającego za centrum systematyczne pojęcie daru stworzonego. Dwa wspomniane pojęcia łaski
(stan sprawiedliwości: habitus; dar łaski: auxilium) rzeczywiście mają jako wspólny element
odniesienia historię grzesznej ludzkości.
Pierwsze określenie (dar łaski) wskazuje na początek i źródło nowego stanu człowieka,
ponieważ stwierdza, że człowiek grzeszny może zmienić swoją sytuację tylko za sprawą pomocy
darmowego daru Boga. Wyrażenie pojawia się w kontekście kontrowersji antypelagiańskiej.
Augustyn walczy o pierwszeństwo działania Bożego względem człowieka. Bez tego
pierwszeństwa, człowiek postawiony po grzechu w sytuacji zguby i zatracenia, nie może spełniać
dobra. Priorytet łaski u Augustyna jest poświadczony zarówno w odniesieniu do skuteczności
zbawienia (absolutna konieczność), jak i w relacji do udzielania zbawienia (absolutna darmowość).
Absolutna darmowość i konieczność odgrywają pierwszoplanową rolę w tzw. kontrowersji
semipelagiańskiej w odniesieniu do initium fidei i w odniesieniu do daru wytrwania w wierze.
Człowiek ma przystęp do swojego przeznaczenia, od początku do końca tylko za sprawą łaski.
Drugie określenie (stan sprawiedliwości) oznacza rezultat działania łaski w człowieku, w
znaczeniu, że wyjaśnia jak człowiek może efektywnie uznać się za sprawiedliwego wobec Boga.
Stan łaski wytwarza sytuację sprawiedliwości stanowiącą habitus w człowieku, który całkowicie
darmowo przemienia go wewnętrznie. Określenie zostało wypracowane przez scholastykę i stało
punktem odniesienia dla Soboru Trydenckiego, który zastosował je w funkcji antyluterańskiej w
dekrecie o usprawiedliwieniu (sesja 6. – rozdz. VII).
Perspektywa antypelagiańska i antyluterańska stała się zatem interpretacją katolicką
zaczerpniętą od Augustyna, który choć znał temat łaski jako przebóstwienia lub Ducha Świętego

�31
patrystyki greckiej, jednak skoncentrował się na punktach dyskutowanych, przede wszystkim
wtedy gdy był atakowany przez swoich przeciwników. Poza tym teologia kontrowersji sprawiła, iż
traktat De Gratia odnosił się niemal wyłącznie do tematu łaski w jego miejscach krytycznych. W
konsekwencji teologia dogmatyczna zacieśniła i usztywniła te elementy, przekształcając je w
punkty wyjścia do stworzenia zamkniętego systemu ujętego w gatunek traktatu. Odkrycie tradycji
greckiej, w szczególności Cyryla Aleksandryjskiego, przez badania takich uczonych jak Petaviusz
(Dénis Patau, 1583-1652) i Tommasin (Louis Thomassin d’Eynac, 1619-1695) w wieku XVII, była
kontynuowana w XIX weku przez teologię okresu romantyzmu. Odnowa dokonała się przede
wszystkim za sprawą wkładu Szkoły z Tybingi (J. A. Möhler), a także dała o sobie znać w pracach
niektórych teologów Szkoły Rzymskiej (Passaglia, Schrader) i osiągnęła swój dojrzały owoc w
teologii M. J. Scheebena (1835-1888). Jako pierwszy wprowadził on, w sposób organiczny, temat
traktatu w kontekst misterium chrześcijańskiego.55
Opisana w wielu podręcznikach i opracowaniach (np. F. G. Brambilla, G. Colzani) historia
traktatu De Gratia ukazuje elementy, które przesądziły o ukierunkowaniu teologii łaski wyłącznie
w funkcji nauczania antypelagiańskiego i antyluterańskiego. Dla teologicznego opisu sytuacji
ludzkości w Chrystusie te dwie perspektywy nie mogą być uważane jako ostatecznie wiążące i
determinujące. Dwojakie nauczanie ujawnia się jako, z jednej strony, uwarunkowane historycznie
przez nadmierne podkreślanie grzechu ludzkości w egzystencji historycznej, z drugiej, ograniczone
do wyodrębnienia związku Chrystusa z ludzkością wyłącznie w aspekcie odnoszącym się
bezpośrednio do usprawiedliwienia upadłego w swej historii człowieka. Teologia przeto nie może
ujmować refleksji systematycznej na temat powołania ludzkości w Chrystusie wyłącznie jako
funkcji nauczania Magisterium, sformułowanego na Soborze Trydenckim, i w funkcji jednego
stanowiska teologicznego tj. stanowiska augustyńskiego. Głębszą racją takiego odnowionego
rozumienia jest to, że nie można sprowadzić relacji Chrystus - ludzkość do tematyki
„usprawiedliwienia człowieka grzesznego”. Naturalnie – dla całkowitej jasności – należy
potwierdzić doniosłość tego wszystkiego, co Magisterium zdefiniowało. Znaczy to, że definicje
trydenckie powinny być wpisane w syntezę dogmatyczną jednakże nie w funkcji tych definicji
powinna zostać skonstruowana synteza dogmatyczna.
Ponowne odkrycie patrystyki greckiej na temat łaski jako przebóstwienia lub Ducha
Świętego jawi się jako pełniejsza i szersza perspektywa, w której można pomieścić również
zachodnią wizję iustificatio impii. Co więcej, trzeba wykraczać poza ramy tematyki przebóstwienia
patrystyki greckiej, unikając jej ograniczeń, zatem odzyskując wskazania słowa Bożego.
Objawienie – zgodnie z dorobkiem odnowy biblijnej – wymaga większego i zdecydowanego
odniesienia do perspektywy historyczno-zbawczej łaski. Znaczy to, iż należy powiązać
pneumatologię z chrystologią, czyli skoncentrować całą doktrynę łaski na misterium paschalnym.
55

Por. W. WOŁYNIEC, Personalistyczna interpretacja łaski na przykładzie teologii Macieja Józefa Scheebena i
niemieckiej charytologii XIX wieku, PWT Wrocław, nr 49, Wrocław 2003.

�32
Objawienie, istotnie, nie uprawnia do twierdzenia, że można wyczerpać relację Chrystusa i
ludzkości w samym nauczaniu o wyzwoleniu z grzechu. Więcej, również usprawiedliwienie
człowieka grzesznego powinno być uznane jako aspekt konieczny dla takiej relacji. Wychodząc od
przeznaczenia, perspektywa Objawienia ukazuje realizację powołania ludzkości w Chrystusie, a
zatem przyjmuje systematycznie dar łaski i stan sprawiedliwości jako elementy, za pomocą których
przeznaczenie realizuje się poprzez upodabniające działanie Ducha Świętego w Passze Chrystusa.
W szczególności, powołanie w Chrystusie aktualizuje się w wierzącym według artykulacji
określającej strukturę przeznaczenia człowieka:
1. Stan sprawiedliwości chrześcijańskiej polega na aktualizacji realnej relacji z Chrystusem
poprzez dar Ducha. Relacja w swoim szczególnym charakterze opisana jest poprzez metaforyczny
obraz „inkorporacji”, który posiada mocne echo chrystologiczne, sakramentalne i eklezjologiczne.
Metafora dobrze ukazuje charakter historyczno-zbawczy tej relacji.
2. Relacja inkorporacji w Chrystusa aktualizuje się poprzez niektóre elementy
konstytutywne. Są one zarówno darem niestworzonym e/o Duchem Świętym (trzeba powiedzieć
obecnością Trójcy w człowieku usprawiedliwionym; jak i darem niestworzonym (inaczej łaską
uświęcającą).
3. Relacja inkorporacji w Chrystusa sprawia określone skutki w człowieku, jako
konsekwencja tej jedności. Skutki te to usynowienie bosko-adopcyjne i odpuszczenie grzechu.
Porządek tej systematycznej struktury – pomimo jej sformułowania nazbyt technicznego,
umożliwiającego jednak zachowanie danych tradycji – podejmuje biblijny temat przymierza/
przeznaczenia i wpisuje go w tematykę komunii w Chrystusie i daru Ducha Świętego.
Reasumując, zaznaczyć trzeba, iż analizy na temat inkorporacji jako wyartykułowania i
aktualizacji „przeznaczenia” wolności stworzonej powinny być zatem rozwijane z większym
dynamizmem trynitarno-pneumatologicznym i historyczno-zbawczym. Aby kontynuować takie
analizy konieczna jest kreatywna rewizja tradycji, która - począwszy od świadectwa biblijnego odkrywa temat Ducha Świętego-łaski, za pomocą silnego akcentu historyczno-zbawczego i
paschalnego. Studia na ten temat nie są liczne. Znacznie częstsze (i prostsze) jest opisanie
kontrowersji i analityczna rekonstrukcja debat historycznych.

�33

II. NOWOŻYTNE UWARUNKOWANIA DOKTRYNY ŁASKI
1. W kierunku jedności natury i łaski
1 ) D w a w sp ó łz a le ż n e te rm in y – w ich zestawieniu, które należy rozumieć zarówno
jako przeciwstawienie, jak i jako jedność-korelacja, słowo „natura” może oznaczać albo ogólnie
wszechświat tj. cały porządek stworzenia, albo też bardziej bezpośrednio naturę ludzką, nie
odcinając jednak człowieka od świata jak to w XX w. uczynił egzystencjalizm. Stosunek między
naturą a łaską jest uważany za jeden z głównych problemów tradycyjnej teologii katolickiej.
Uważa ona, że człowiek stworzony na obraz i podobieństwo Boże przewyższa kosmos, tym
niemniej jest również „mikrokosmosem” (P. Teilhard de Chardin). „W teologii zachodniej „natura”
i „nadnatura” (łaska) stanowią, ogólnie biorąc, rodzaj dialektycznej diady eliptycznej, w której
„ogniska” zbliżają się do siebie lub oddalają w różnych teoriach, ale nigdy się nie utożsamiają ani
nie mieszają, ani nie przeciwstawiają się sobie skrajnie nawzajem, choć zawsze istnieje napięcie
między nimi” (Cz. S. Bartnik).
W historii teologii kwestię stosunku natury do łaski rozwiązano za pomocą dwóch skrajnie
różnych sposobów. Dość powszechnie panowała tendencja do takiego sprowadzania łaski do
natury człowieka, że zatracało się jej rozumienie jako szczególnej przychylności Boga, na rzecz
czegoś, co jest człowiekowi należne i nieuniknione. W ten sposób identyfikując naturę z łaską
dochodzi się ostatecznie do naruszenia nie tylko wolności Boga, ale i wolności człowieka. Taka
postawa myślowa prowadzi w konsekwencji do eklezjalnego integryzmu. Druga ekstremalna
tendencja optuje za absolutnym oddzieleniem, radykalną transcendencją łaski względem natury.
Łaska jest dodana jako coś zewnętrznego do natury (ekstrynsecyzm łaski), która jest uważana jako
byt sam w sobie zamknięty i samowystarczalny. Wprawdzie przy takim rozumieniu zostaje
zachowana darmowość łaski i tym samym wolność Boga i człowieka jednakże zbawienie
nadprzyrodzone jest odległe od rzeczywistości świata i doświadczenia człowieka. Stanowisko, w
którym łaska stanowi rodzaj zbędnej nadbudowy, prowadzi do sekularyzmu, czyli przekonania o
absolutnej autonomii rzeczywistości ziemskiej. W przeciwieństwie do tych dwóch skrajnych
tendencji klasyczna tradycja teologiczna podkreślała wzajemną relacyjność natury i łaski. Natura
jest nastawiona na łaskę i nią obdarowana znajduje swe spełnienie.
Problematyka podwójnego porządku natury i łaski stała się przedmiotem uważnej refleksji
teologicznej dopiero w okresie wielkiej scholastyki. Problem ten nie był bezpośrednio stawiany aż
do czasu, kiedy w epoce nowożytnej wypracowano abstrakcyjną koncepcję „natury” nie związaną
już z sytuacją realnie istniejącego człowieka. Wspomniana okoliczność nieobecności problematyki
natury i łaski w teologii pierwszego tysiąclecia nie świadczy o braku zainteresowania teologii

�34
wczesnochrześcijańskiej dla tematyki napięcia pomiędzy tym, co przynależy do „natury”
człowieka tzn. tym, co go konstytuuje jako stworzenie a tym, co go nieskończenie przewyższa.
2 ) W B ib lii – Już w samym akcie stworzenia człowiek jest postawiony w bliskości Boga i
przez Niego uprzywilejowany. Tylko człowiek jest obdarowany Bożym życiem, tylko on jest
stworzony na obraz i podobieństwo Boże. Do tych prawd dodać należy, że naród wybrany miał
jasną świadomość darmowości i niezasłużoności swego wyboru i umiłowania przez Boga czym nie
mógł się poszczycić żaden inny naród. Wewnątrz zupełniej darmowości, z jaką Bóg daje
człowiekowi swoje dary, można wyróżnić określone stopnie, odmienne płaszczyzny, jakie posiada
niepodzielne Boże obdarowanie. Człowiek jest stworzeniem, nie jest Bogiem, lecz stworzonym na
Jego obraz i podobieństwo. Naród Izraela jest umiłowany na mocy wolnej woli Bożej jednakże
jego wybranie jest również dla zbawienia innych.
W Nowym Testamencie znajdujemy, we właściwy dla niego sposób, pewne kategorie
podobne do wykorzystanych w późniejszej dyskusji. Pisma nowotestamentowe opisują ukazanie
się miłości Boga w Chrystusie, która stanowi największą „łaskę”, najwyższą możliwą do
pomyślenia dobroć i łaskawość (Rz 8,32; J 3,16), w odniesieniu do której człowiek nie może sobie
rościć prawa czy pretensji do jej posiadania (Rz 5, 6-10; 1 Kor 4,7). Od momentu, kiedy człowiek
stał się grzesznikiem, niezasłużony charakter (tj. darmowość zbawienia w Chrystusie) objawia się
w sposób szczególnie doniosły w usprawiedliwieniu przez wiarę. Znaczy to, iż przezwyciężenie
stanu grzesznego nie może się dokonać poprzez czysto ludzki wysiłek. Potrzebny jest dar
przekraczający ludzkie możliwości, który w konsekwencji cechuje się darmowością przekraczającą
same zdolności ludzkiego bytu. Pomimo tego, również tutaj nie jest stosowne przedstawianie
takiego doświadczenia zbawienia jako przeciwstawienie „łaski” wobec „natury”. Albowiem grzech
człowieka jest zanegowaniem oferowanej ze strony Boga relacji przyjaźni i dlatego nie można
uważać sytuacji człowieka, który zerwał tę relację jako jego kondycji „naturalnej”. Należy jasno
powiedzieć, iż również w całym Nowym Testamencie zbawcze wydarzenie Jezusa i jego
konsekwencje dla człowieka są przedstawiane jako wyłączny owoc miłości Boga do świata. Z
faktu, że Bóg stworzył świat nie wynika jako konieczna konsekwencja, że musi on osobiście
komunikować się ze światem, ani że powinien posłać swojego Syna na świat.
3) J e d n o c z ą c a p e rsp e k ty w a p a try sty k i – Również i Ojcowie Kościoła nie stawiali
expressis verbis problematyki natury i łaski. Nie ulega dla nich wątpliwości, iż nie istnieje inne
przeznaczenie człowieka jak widzenie Boga i przebóstwienie, które stało się możliwe, ponieważ
Syn przyjął naturę ludzką. Jest oczywiste, że również to wydarzenie zbawcze jest czystym darem,
do którego człowiek nie może zgłaszać żadnego prawa. Ów dar nie odnosi się do „natury” ludzkiej,
lecz do wolnej woli Boga (Klemens Aleksandryjski). Antropologia Ojców dokumentuje głęboko
spójną refleksję nad człowiekiem, co bynajmniej nie przeszkadza uznaniu napięcia pomiędzy
stworzoną kondycją człowieka a jego przeznaczeniem do zbawienia w Chrystusie. W takiej
perspektywie, rozróżnieniem natura-łaska posługuje się Tertulian (De anima, c. 21). Rozróżnienie

�35
to nie podważa nigdy jedyności celu, do którego człowiek jest przeznaczony, a jego realizacja
zawsze zależy od łaskawego daru zbawczej woli Boga. Znamienne W patrystycznym horyzoncie
widzenia (Ireneusz, Orygenes, Cyryl Aleksandryjski, Augustyn) znamienne jest stwierdzenie, że
Boże synostwo Jezusa Chrystusa jest z natury, podczas gdy synostwo człowieka jest jedynie z
adopcji (przybrania za synów). Mówi się więc o naturze człowieka, aby wyrazić jego kondycję
stworzenia, przy czym nie ulega wątpliwości, że ów człowiek został powołany do udziału w życiu
Bożym, które nieskończenie przewyższa jego stworzoność. Chcąc wyrazić ten specyficzny element
boskiej rzeczywistości, używa się takich pojęć jak: ponad-niebieskie, ponad-istotne, aż w końcu
łaciński termin supernaturalis wejdzie do teologii w początkach IX w. za sprawą Dionizego
Areopagity.
Zarówno w Nowym Testamencie jak i w literaturze wczesnochrześcijańskiej znajduje się
niewątpliwie opis dynamizmu napięcia pomiędzy stworzonością człowieka i jego dążeniem do
doskonałości, które jest darem Boga przez Jezusa w Duchu. Jednakże dynamizm miłości Boga,
który bierze początek w stworzeniu i osiąga punkt kulminacyjny w Chrystusie jest ukazywany w
spójnej perspektywie jedności. Pod uwagę brany jest historyczny człowiek istniejący realnie. Więź
z Bogiem jest jedyną pełnią człowieka. Nie rozważa się innej możliwości, ponieważ taka realnie
nie istnieje. „Nadprzyrodzoność” nie jest tym, co się przeciwstawia porządkowi naturalnemu lub
go przewyższa, lecz jest to widzenie Boga a w ogólnym znaczeniu jest to wszystko co boskie.
Na tym tle rysuje się droga teologii średniowiecznej, która przepracowała owoce refleksji
patrystycznej, w świetle problematyki typowej dla swej epoki.
4) T o m a sz z A k w in u : je d e n , n a d p rz y ro d z o n y c e l c z ło w ie k a – Chrystus w swej
osobie ukazał drogę do ostatecznego celu życia każdego człowieka. Wiedzie nas ona przez
zmartwychwstanie do wiecznego szczęścia (STh II, prol.: „Per quam ad beatudinem immortalis
vitae resurgendo pervenire possimus”). Jest to szczęście samego Boga, i polega na widzeniu Jego
istoty (In II Sent. d. 26, q.1, a. 1, ad 2). Powołanie to jest dla człowieka w pewnym sensie
naturalne: jako duch jest on ze swej natury zdolny przyjąć Boga (STh I-II, 113,10). Dusza na Jego
obraz stworzona jest zdolna do otrzymania doskonałego szczęścia (STh I, 93,4). Nie tylko Tomasz
głosił tę tezę. Przyjmowali ją Ojcowie Kościoła, św. Augustyn i teologowie średniowieczni. Istotę
„natury” ujmuje się w perspektywie stworzenia skierowanego do celu, do którego stworzenie
rozumne ma wprawdzie wrodzoną skłonność, lecz nie może go osiągnąć o własnych siłach. Inaczej
mówiąc, Tomasz, który tutaj w niczym nie odstępuje od tradycyjnych poglądów, uważa po prostu
„naturę” za ontologiczną predyspozycję do oglądania Boga, czyli do celu swego stworzenia.
Widzenie to, stanowiące treść doskonałego szczęścia, posiada z natury wyłącznie Bóg (STh I-II,
5,7). Człowiek może je otrzymać jedynie jako dar (In Boeth. De Trin., q.6, a.4, ad 5). Sam Bóg
uszczęśliwia więc człowieka, jeśli człowiek nawróci się do Niego (STh I-II, 5,5 1m).
Tomasz odmiennie niż Augustyn podkreśla transcendencję celu ostatecznego. Augustyn
uwzględniał jedynie historyczną naturę człowieka, tzn. naturę, jaką Bóg faktycznie stworzył.

�36
Zapożyczone od Arystotelesa pojęcie natury w jej znaczeniu metafizycznym, czyli natury
obejmującej wyłącznie istotne właściwości człowieka jako człowieka, niezależnie od różnych
konkretnych stanów, w jakich natura ludzka może być realizowana, pozwoliło Tomaszowi ustalić
zdecydowaną różnicę między przyrodzonym i nadprzyrodzonym celem człowieka. Cel
przyrodzony jest dostosowany do sił ludzkich, to niedoskonałe, ziemskie szczęście, o którym
mówił Arystoteles (STh I-II, 5,5). Doskonałe szczęście jest nadprzyrodzone, przerasta siły
naturalne nie tylko człowieka, lecz w ogóle wszelkiego stworzenia (STh I, 12,4). Jedynym
doskonałym szczęściem, o jakim mówi Tomasz, jest więc oglądanie Boga. Choć nie stanowi
składnika natury (aliquid naturae), to natura jest ku niemu skierowana (naturae finis). Bóg wynosi
stworzenie rozumne ponad jego zwykły stan, do uczestnictwa w dobru Boskim (STh I-II, 110,1).
Natura człowieka jest – zdaniem Tomasza – otwarta i ukierunkowana na coś, czego sama
sobie dać nie może. Wspólnotę z Bogiem może ofiarować człowiekowi jedynie sam Bóg z czystej i
dobrowolnej łaskawości. Dlatego natura ludzka może znaleźć swe spełnienie jedynie wówczas, gdy
w nadprzyrodzony sposób, zostanie wezwana przez łaskę Bożą. Tylko dzięki łasce
nadprzyrodzonej człowiek w pełni realizuje się w swej naturze. To, co „nadprzyrodzone”, nie jest
dla Tomasza czymś dodatkowym, „dołożonym” do zamkniętej w sobie natury, jakby drugim
piętrem nadbudowanym nad pierwszym.
Rozwiązanie problemu wzajemnej relacji natury i łaski znalezione przez Tomasza w okresie
późniejszym popadło w głęboki kryzys.
5 ) Ś re d n io w ie c z e : u c z e stn ic y B o ż e j n a tu ry (consortium divinae naturae) – Jedyny
fragment Nowego Testamentu uczy tak wyraźnie, że chrześcijanie stają się „uczestnikami Bożej
natury” (2 P 1,4). Sformułowanie apostoła Piotra oznacza, że człowiek staje się podobny do
sposobu życia samego Boga. Na mocy swej łaskawej inicjatywy Bóg Wcielony przebóstwia
człowieka w zbawczej wymianie. W tradycji patrystycznej częste są stwierdzenia, które - w ślad za
wzmiankowanym zdaniem Piotra apostoła oraz innymi fragmentami Pisma św. (J 1, 12; 5,21; 14,
20; 15, 4-5; Rz 6,5; 1 Kor 1,9; 1 J 1,3) oraz liturgii – głoszą przebóstwienie człowieka z Synem, z
Duchem Świętym i Ojcem, trwanie człowieka w Bogu i Boga w człowieku. Od pierwszych
wieków chrześcijańskiej teologii aksjomat: „Bóg stał się tym, czym my jesteśmy, aby nas uczynić
tym, czym On sam jest” (Ireneusz, Adv. haer., V, praef.), staje się częścią wspólnego dziedzictwa.
W średniowieczu łacińskie twierdzenie wyrażające chrześcijańską ekonomię zbawienia
występuje także u Tomasza. Uczy on, że łaska habitualna staje się prawdziwym udziałem w
Boskiej naturze, zapoczątkowaniem chwały, która czyni nas podobnymi do Boga, ludźmi
„przebóstwionymi” (2 STh, q.3, a.1; q 65, a.5). Akwinata precyzuje, na czym polega
przebóstwienie człowieka, aby uniknąć wszelkiego ryzyka bądź to wchłonięcia w Boga i
anulowania człowieczeństwa, bądź to dążenia do samo-urzeczywistnienia stworzenia i
zanegowania boskości. Łaska gratum faciens (uświęcająca) zostaje zatem określona jako zdolność
stworzona, habitus bytowo przypadłościowy, dzięki któremu udoskonala się istota duszy (2 STh,

�37
q.4). Cnoty teologalne (wlane) udoskonalają władze duszy, nakłaniając umysł do Prawdy pierwszej
(wiara) i wolę do Dobra (miłość) (2 STh, q. 62, a.3: Quaestio disputata de virtutibus, a.10),
moralne cnoty wlane ułatwiają inne działania kierujące do celu nadprzyrodzonego (2 STh, q. 63,
a.3). W ten sposób Tomasz ukazuje, jak Boża łaska niesprowadzalna do zakresu czysto
stworzonego, raz wlana człowiekowi, przemienia i doskonali wszystkie stworzone dynamizmy (jest
w stosunku do nich immanentna), czyniąc go uczestnikiem Boskiej natury.
W rozumieniu teologii katolickiej treść prawdy consortium divinae naturae mieści się
między dwiema skrajnymi teoriami, z których jedna uchybia niedomiarem, druga nadmiarem.
Uczestnictwo w naturze Bożej jest czymś innym i czymś więcej niż czysto moralne uczestnictwo w
Bogu lub upodobnienie się do Niego przez praktykę cnót. Nie jest również wtopieniem się w
bóstwo. Wyklucza także wszelką formę panteizmu, zagrażającą w zjednoczeniu stworzenia
rozumnego z Bogiem odrębności osób lub zupełnie ją niweczącą.
Teologia scholastyczna zebrała i rozwinęła rozmaite elementy biblijne i patrystyczne,
wypracowując stopniowo koncepcję „nadprzyrodzoności”. Można wyróżnić trzy podstawowe
etapy, które zdecydowały o wypracowaniu wspomnianej koncepcji, Pierwszy to scholastyka XII
w. kiedy arystotelizm spowodował pogłębioną refleksję nad koncepcją natury. Drugi to okres
kontrowersji z heterodoksyjnym augustynizmem, kiedy słowo „nadprzyrodzoność” pojawia się w
dokumentach Kościoła (DS. 1921, 1923). Jednakże dopiero trzeci etap tj. teologia
neoscholastyczna rozwinęła w sposób wyjątkowy refleksję nad porządkiem nadprzyrodzonym.
Istotną okolicznością stał się przełom XIX/XX w. Pod koniec XIX w. myśl neotomistyczna
zmuszona

była

bronić

transcendencji

chrześcijaństwa

wobec

błędów

oświeceniowego

racjonalizmu. Natomiast na początku XX w. ta sama teologia musiała zmierzyć się z zagrożeniem
immanentyzmu. W refleksji teologicznej przedstawionego okresu historycznego, kategoria
„nadprzyrodzoności” wydaje się nieodzownym narzędziem dla właściwego ukazania relacji
Królestwa Bożego ze światem i jego strukturami (DS. 3689; Denz 2224).
6 ) P ó ź n a sc h o la sty k a : d o k try n a n a d p rz y ro d z o n o śc i – Dla podjęcia problematyki
związku łaski i natury istnieje potrzeba ukazania w zarysie koncepcji „nadprzyrodzoności” jako
wyjściowej idei bazowej. Historycy ukazują neoplatonizm jako pierwszy kierunek, który
dowartościował termin „nadprzyrodzoność” (ύπερφυής = to, co przewyższa zdolności rozwiniętej
natury). Pseudo-Dionizy Areopagita wprowadził go do terminologii chrześcijańskiej, zaś Szkot
Eriugena przetłumaczył jako supernaturalis. Termin ten był jednakże nadal wieloznaczny i
określał: rzeczy zdumiewające, cudowne w sobie, to, co nie odpowiada naturze ludzkiej, czego nie
można doświadczyć ale można poznać tylko przez wiarę. Takie ogólne znaczenie terminu
funkcjonowało do ok. XIII w.
Do dalszego rozwoju terminu „supernaturalis” przyczynił się Tomasz z Akwinu. Z pomocą
arystotelesowskiej koncepcji „celu” dokonał on następujących rozróżnień między prostą
cudownością a prawdziwą nadprzyrodzonością, czyli łaską: a) Łaska nie może być przedmiotem

�38
doświadczenia, lecz wiary wewnątrz człowieka i jego duszy; element cudowny jest możliwy do
doświadczenia i jako taki pozostaje zewnętrzny wobec człowieka i jego duszy; b) Łaska jest
zawsze wolnym darem Bożym i zakłada wolną współpracę człowieka; zawiera obok wolności
osobowej również wolność moralną. Element cudowny, przeciwnie, jest najpierw obiektywną
rzeczywistością, która nie może przekształcić człowieka, bowiem jest to wyłącznie dzieło
wszechmocy Boga.
Dla Tomasza prawdziwa nadprzyrodzoność jest wyłącznie dziełem Boga, ale również to
rzeczywistość wewnętrzna w człowieku i jego duszy. W głębi metafizycznego myślenia Akwinaty
krzyżują się i przenikają koncepcje partycypacji (Augustyna) i entelechii (Arystotelesa). Nie
brakuje też punktów stycznych pomiędzy elementem cudownym i elementem łaski. Można mówić
o prawdziwych cudach łaski jak w przypadku nawróceń św. Pawła i św. Augustyna, kiedy to łaska,
jako wezwanie od Boga, dotyka wolności człowieka z taką mocą, że budzi podziw i zdumienie.
Pomimo tych podobieństw należy jasno odróżnić łaskę od cudu, według fundamentalnych zasad
konstytuujących samą łaskę.
Dla

właściwego

ujęcia

koncepcji

„nadprzyrodzoności”

nieodzowne

jest

również

sprecyzowanie koncepcji „natury”.
a) Dzisiaj powszechnie używa się rozróżnienia między naturą a kulturą. Natura jest tym, co
się rozwinęło samo z siebie. Kultura zaś jest wytworem człowieka. Takiej definicji natury nie
można użyć w celu określenia koncepcji nadprzyrodzoności;
b) Całkowicie odmienną koncepcję natury znajdujemy w skotyzmie. Stosowano ją w
naukach naturalnych od Kartezjusza aż do 1918 roku. Naturę rozumie się tu jako konieczne
środowisko (prawo naturalne w sensie starożytnym) dla człowieka, którego charakteryzuje
wolność. Również takiej koncepcji nie można wykorzystać do określenia łaski jako rzeczywistości
nadprzyrodzonej;
c) Dla wypracowania koncepcji nadprzyrodzoności wiążąca jest koncepcja natury,
wypracowana przez św. Tomasza i dojrzałą scholastykę: natura jako stworzenie, przeciwstawiona
Bogu Stworzycielowi. Obejmuje ona całego człowieka i zarazem jest otwarta na Boga, zatem jest
odpowiednia dla określenia koncepcji nadprzyrodzoności.
Tomaszowa koncepcja natury jest fundamentalna dla określenia pojęcia nadprzyrodzoności.
Można wyróżnić trzy aspektach widzenia. Natura jest nade wszystko bytem stworzonym w sobie
(in se) jako czysta natura (natura pura). Jednakże, z punktu widzenia historii zbawienia, natura jest
również naturą grzeszną. Natura jest także rzeczywistością przeznaczoną do chwiały wiecznej. Jeśli
prawdą jest, że natura czysta przeciwstawia się tylko, jako koncepcja hipotetyczna, czystej łasce
rozumianej jako superadditum, to naturze grzesznej odpowiada gratia sanans. Dla każdej natury, w
odniesieniu do jej najwyższego celu, konieczna jest gratia adiuvans, dzięki której natura staje się
zdolna do wzniesienia się ponad siebie samą. Tomasz z Akwinu, wychodząc od koncepcji Boga

�39
jako celu człowieka, mógł określić koncepcję nadprzyrodzoności jako daru Bożego udzielonego i
przewyższającego człowieka.
Do rozpowszechnienia tomistycznej doktryny nadprzyrodzoności przyczynił się Sobór
Trydencki. W czasach współczesnych pod wpływem teologii misteriów wielu autorów na nowo
przyjmuje osobową i etyczną interpretację relacji natura–nadprzyrodzoność. Wśród tych
współczesnych

interpretacji

należy

podkreślić

dorobek

Karla

Rahnera.

Ujmuje

on

nadprzyrodzoność jako autokomunikację Boga w miłości wobec człowieka. Istotną nowością tego
podejścia jest obraz Boga. Jest On postrzegany we wnętrzu człowieka i każdego stworzenia. W
konsekwencji, łaska nie jest już ukazywana jako coś, co przychodzi z zewnątrz lecz jest darem
Osobowego Boga, który jako Stwórca jest wewnętrzny wobec każdego stworzenia i to o wiele
bardziej, niż stworzenie wobec samego siebie. W dzisiejszej doktrynie łaski należy oddzielić
starożytny, biblijny obraz świata, który nie odpowiada współczesnemu poziomowi wiedzy
przyrodniczej. Tak samo współczesna metafizyka doktryny łaski powinna być oparta na nowych
założeniach, które lepiej odpowiadałyby osobowej koncepcji łaski i objawienia Bożego.
7) N a tu ra i ła sk a w b y c ie i d z ia ła n iu – Aby wyrazić wielość i różnorodność
koncepcji łaski posługiwano się w tradycji prostymi obrazami wyrażającymi przez analogię relację
między naturą i łaską (nadprzyrodzonością). Bonawentura pisze o związku między powietrzem i
światłem, które oświeca powietrze. Dla Tomasza z Akwinu więź natury z łaską można ująć w
kategoriach ontologicznych jako łączność elementu materialnego z elementem formalnym.
Scheeben interpretując obie rzeczywistości używa obrazu więzi małżeńskiej kobiety i mężczyzny.
M. Schmaus w swojej dogmatyce odwołuje się do koncepcji unii hipostatycznej. K. Rahner
zauważa, iż dla myślenia katolickiego niewystarczające jest przeciwstawianie łaski naturze.
Należałoby raczej przeciwstawiać łaskę nie naturze, lecz grzechowi.
W okresie scholastyki wypracowano pewne powszechnie znane formuły - aksjomaty, które
wyjaśniały byt i działanie zarówno łaski jak i natury. Gratia praesupponit naturam; Gratia non
destriut naturam (- łaska nie niszczy natury); - perficit naturam (- doskonali naturę); - superexaltat
naturam (- wywyższa naturę).
Gratia praesupponit naturam. Cytowane zdanie pojawia się u Bonawentury jako logiczna
konkluzja w rozumowaniu: tam gdzie znajduje się łaska, musi też znajdować się natura, do której
łaska przynależy. Tomasz interpretuje to adagium w sensie metafizycznym, przeciwstawiając łaskę
jako formę naturze jako materii.
Powyższa formuła doczekała się w teologii współczesnej nowej personalistycznej
interpretacji: gratia

supponit personam

(łaska

zakłada

osobę, J. Alfaro). W

ujęciu

personalistycznym podkreśla się osobową strukturę łaski, zaś osobę opisuje się jako byt radykalnie
dialogiczny. W ślad za F. Ebnerem, F. Rosenzweigiem i M. Buberem i ich filozofią dialogu, za
teologami protestanckimi jak E. Brunner, teologia katolicka zaczęła przywiązywać większą wagę
do kategorii typu dialogowego. Rozważana w aspekcie obrazu i podobieństwa Bożego natura

�40
ludzka nie jest czymś abstrakcyjnym, lecz jest rzeczywistością konkretną. Ponieważ to
podobieństwo realizuje się w całym człowieku, z jego duszą, ciałem i duchem – czyli w jego
osobie, wynika stąd, że specyficznie ludzka natura konkretnie utożsamia się z osobą; człowiek z
samej natury jest osobą.
Na przestrzeni całej historii Kościoła teologia mistyczna usiłowała ukazywać wydarzenie
zjednoczenia łaski z ludzką naturą jako doświadczenie w duszy człowieka. Przedmiotem takiego
opisu są przede wszystkim modlitwa kontemplacyjna i doświadczenia duchowe z nią związane
(św. Bonawentura, Itinerarium mentis in Deum, J. Tauler, H. Suzo, św. Teresa a Avila, św. Jan od
Krzyża).
Związek między naturą i łaską jest nie tyle problemem teoretycznym, co wszystkim
problemem życia. Rozwiązanie problemu zawarte jest w egzystencjalnym doświadczeniu
przeżywania w codzienności ludzkiej napięć, których nie można wykreślić z życia. a) Napięcia na
poziomie poznania: wiara i nauka (fideizm i racjonalizm). Obydwie znane z tradycji kierunki –
fides quaerens intellectum (Anzelm z Cantenbury) oraz intellectus quaerens fidem (Bernard z
Chiaravalle) – powinny być równouprawnione i rozwijane; b) W postawie egzystencjalnej
człowieka: napięcie między etyką a mistyką powinno zabezpieczać równowagę między
aktywnością i pasywnością, zewnętrznością i wewnętrznością, elementem podmiotowym
(subiektywnym) i przedmiotowym (obiektywnym); c) Koncepcja metafizyczna człowieka winna
reflektować nad dynamicznym napięciem między naturalizmem i supranaturalizmem.
W celu wyjaśnienia związku między elementem naturalnym i nadprzyrodzonym, w
czasach bardziej współczesnych teologia wypracowała dwie koncepcje. Pierwsza to naturalne
pragnienie wizji uszczęśliwiającej (desiderium naturalne in visionem beatificam). Druga, stosowna
do wyjaśnienia związku między naturą i łaską, to tzw. potentia oboedientialis (Pseudo-Augustyn,
Hypognosticon, III, 11; Aleksander z Halles) Jest to zdolność wewnętrzna natury ludzkiej do bycia
posłusznym łasce Boga.
8 ) T e o lo g ia b a ro k u : d w a p o rz ą d k i i c z y sta n a tu ra – Teologia tego okresu stanowi
ostatni etap drugiej scholastyki. To epoka bogata w wyjątkowe osobowości: M. Bajus (1513-1589),
D. Banez (1528-1604), L. de Molina (1536-1600), F. Suarez (1548-1617). Prace tych teologów
były skoncentrowane na polemice „de auxiliis” (1563-1617) jaka została wywołana poglądami
Bajusa. Jego zdaniem, człowiek od swego stworzenia został wyniesiony do życia łaski nie za
sprawą bezinteresownego daru Boga, lecz zasadniczej potrzeby ludzkiej natury. Zatem stan upadłej
natury niesie ze sobą pozbawienie nie darów nadprzyrodzonych, lecz ściśle naturalnych. Doktryna
Bajusa oscyluje między dwoma biegunami: obecnym stanem ludzkości odkupionej przez Chrystusa
a pierwotnym, sprzed grzechu, stanem Adama. Jego błąd polegał na braku odpowiedniego
oddzielenia porządku naturalnego od nadprzyrodzonego.
W teologii tego okresu kluczowym problemem była relacja woli i łaski, natury i
nadprzyrodzoności. W nowym kontekście kulturowym jednak miała miejsce istotna zmiana w

�41
rozumieniu tych pojęć. Natura nie jest już pomyślana przez Boga, lecz jest samodzielną zdolnością
człowieka, która dysponuje określonym własnym celem. Natura jest traktowana jako zamknięty w
sobie element. Człowiek, dzięki swej naturze, jest ukierunkowany na czysto naturalny cel, czyli na
„naturalną” szczęśliwość. W ten sposób istnieje ukształtowany w sobie porządek naturalny. Obok
tego, niejako równolegle, istnieje porządek łaski podarowany przez Boga w sposób wolny i
darmowy. Dzięki temu porządkowi człowiek jest ukierunkowany na cel nadprzyrodzony tzn. na
bezpośrednią wspólnotę z Bogiem. W drodze do tego celu otrzymuje w formie łaski odpowiednie
predyspozycje. Oba porządki wyraźnie się od siebie różnią a nawet, jak podkreślano w
neoscholastyce XIX w. „ (...) nie mają nic wspólnego ze sobą wzajemnie” (M. J. Scheeben).
Poprzez „naturę’ rozumiano wówczas zwykle „czystą naturę” (pojęcie używane już
wcześniej przez Kajetana), która miała oznaczać naturę człowieka przed grzechem, ale również
przed powołaniem go do nadprzyrodzonej wspólnoty z Bogiem. Pojęcie to było zupełnie
hipotetyczne i abstrakcyjne, ponieważ nikt nie wątpił, że Bóg od samego początku przez łaskę
powołał ludzi do wspólnoty z sobą. Kategoria „natury czystej” była pewnego rodzaju hipotetyczną
konstrukcją myślową mającą uwydatnić darmowość łaski. Rozpowszechniony sposób myślenia
prowadził jednak do (już bynajmniej nie hipotetycznego) rozumienia łaski jako nowego,
zewnętrznie

dodanego,

nadprzyrodzonego

elementu

ludzkiej

egzystencji,

a

nie

jako

urzeczywistnienia nadprzyrodzonego i wewnętrznego powołania natury. W takie perspektywie
grzech, poprzez zniweczenie łaski, pozbawia człowieka jego nadprzyrodzonego przeznaczenia i
sprowadza go z powrotem do stanu natury czystej, jednakże tej natury – przeciwnie jak to ujmował
Augustyn i Tomasz – nie niszczy i nie rani w radykalny sposób.
Autorzy baroku, w ślad za nimi późniejsza neoscholastyka, posługując się koncepcją „natury
czystej” (natura pura) oddzielają ją zarówno rzeczowo jak i pojęciowo od nadprzyrodzoności, tak
że ich zdaniem, wezwanie łaski Bożej pochodzi z „zewnątrz” (łac. „extrinsece”). W ich
ekstrynsecystycznych teoriach mówi się także o czysto naturalnym wyposażeniu ludzi, które Bóg
jako Stworca winien jest swojemu stworzeniu. Chodziło przy tym o zachowanie i uchronienie
darmowości wolnej łaski Bożej. Konsekwentnie, także rzeczywiste udzielenie łaski było ujmowane
jako pochodzące z „zewnątrz” (teoria podwójnego porządku – duplex ordo).
9) W sp ó łc z e sn a o d n o w a : in te g ra c ja n a tu ry i ła sk i w Je z u sie – W odnowie
teologii łaski, jaka dokonała się w XX w. coraz mocniej kwestionowano realne istnienie „czystej
natury”, nie naruszając darmowego charakteru łaski. W krytycznym odniesieniu do teologii
podwójnego porządku trzeba zauważyć, że natura ludzka rozważana sama w sobie i posiadająca
swój „własny” cel i sens, nie wymaga łaski, ale nie wyklucza jej także. Odnosi się do niej w sposób
neutralny. Łaska, która jest czysto zewnętrznym dodatkiem do naturalnego porządku zostaje
narażona na odrzucenie, ponieważ jawi się jako rodzaj zbędnego dodatku. Koncepcja łaski, która
nie jest w stanie wykazać własnego zakorzenienia wewnętrznego w ludzkiej naturze, sama siebie
podważa. Takie ekstrynsecystyczne teorie łaski o rodowodzie barokowym i neoscholastycznym

�42
uznawane są za poniekąd współwinne za nowożytną sekularyzację społeczeństw tradycyjnie
katolickich.
Jednakże trzeba również inaczej postawić i przemyśleć problem podążając za B. Stuflerem:
Jeśli natura ludzka nie jest czymś zamkniętym w sobie i skończonym to odpowiadająca jej łaska
jako debitum czyż nie przestaje być łaską?
Współczesna odnowa koncepcji łaski jest wynikiem czynników wewnętrznych i
zewnętrznych. Do pierwszych zaliczyć należy badania nad doktryną Ojców Kościoła i scholastyką,
do drugich – dialog ekumeniczny, postępującą sekularyzację społeczeństw, wzrost teologicznej
świadomości wierzących oraz wpływ pogłębionych badań historyczno-filozoficznych na teologów
(H. de Lubac, K. Rahner). W wyniku tych czynników nastąpiły przesunięcia akcentów: łaska
niestworzona (żywy Bóg) zajęła miejsce łaski stworzonej („jakości”, „formy”, „skutku”), osoba
zajęła miejsce rzeczy, a dzieje weszły na miejsce ontologii.
Punktem wyjścia dla nowego ujęcia związku natury i łaski stała się debata teologiczna, w
której ścierały się poglądy H. de Lubaca i przedstawicieli théologie nouvelle z poglądami teologii
manualistycznej. Historyczne korzenie sporu sięgają kontrowersji z Bajusem i Janseniuszem. De
Lubac postawił zarzut ekstrynsecyzmu łaski w wydaniu teologii tradycyjno-podręcznikowej. Jego
zdaniem, w teologii manualistycznej wizja łaski jako czystej darmowości jest niewystarczająca,
ponieważ jeśli się podkreśla jedynie charakter heteronomiczny łaski wobec natury to ukazuje się
tym samym dar Boży jako niekonieczny i drugorzędny, dodany i poniekąd zbyteczny element
antropologiczny.
Nowe ujęcie ukazuje założenia mające stać u podstaw odnowionej teologii łaski.
Potwierdzając perspektywę antypelagiańską chodzi o takie myślenie o łasce, którego punktem
wyjścia jest plan Boży tj. ekonomia zbawienia a nie człowiek, jego natura w ogólności czy też jego
grzeszna natura. W takiej perspektywie odnowionego chrystocentryzmu można dokonać odnowy
antropologii, która wychodzi od tajemnicy Chrystusa w Duchu Świętym. Koncepcja natury zostaje
więc przyporządkowana stwórczemu i zbawczemu działaniu Chrystusa. H. Urs von Balthasar
wydatnie przyczynił się do odnowienia teologii łaski i całej teologii katolickiej w kluczu
chrystocentryzmu. Antropologię teologiczną należy wypracowywać wychodząc od łaski Chrystusa.
Przezwyciężenie antropologii «naturalnej» jest punktem zwrotnym dla dzisiejszej antropologii
teologicznej.
Sobór Watykański II, potwierdzając w różny sposób nadprzyrodzone powołanie człowieka i
darmowość tego wezwania, nie widzi potrzeby odwoływania się dla poświadczenia tej darmowości
do hipotezy „porządku natury czystej”, porządku, który byłby sam w sobie doskonały. Nigdy nie
mówi o człowieku jako stworzonym przez Boga, nie przypominając, że jego Stwórca przeznacza
go do tego, by zjednoczył się z Nim w Chrystusie. Te dwa pojęcia, stworzenia i powołania do
nadprzyrodzonej łączności, są zawsze ze sobą związane. Z pewnością celowo unikając terminologii
„dwóch porządków”, jaka była stosowana przez teologię manualistyczną przez ostatnie trzy wieki,

�43
Sobór dokonał niezwykle ważnego podkreślenia. W rzeczy samej, o ile istnieją w świecie różne
poziomy analizy (stworzenie, grzech, odkupienie) nie istnieją dwa różne porządki, lecz tylko jeden,
porządek Przymierza, którego pierwszym okresem jest stworzenie, którego Alfą i Omegą,
Początkiem i Końcem jest Chrystus, porządek zaś jest nadprzyrodzony.
1 0 ) H e n ri d e L u b a c : N a d p rz y ro d z o n o ść k o n k re tn a – Francuski teolog, podejmując
problematykę antropologii zawartej w soborowej konstytucji Gaudium et spes, posługuje się,
dogłębnie przestudiowaną kategorią nadprzyrodzoności konkretnej. Uczony uważa, iż w
odnowionej koncepcji zawiera się fundament soborowej antropologii teologicznej. Jego komentarz
(Ateizm i sens człowieka. Podwójne wyzwanie soborowej konstytucji GS) można uważać za udaną
próbę usytuowania antropologii chrześcijańskiej zawartej w Gaudium et spes odczytanej w optyce
pogłębionej problematyki nadprzyrodzoności, w której przezwyciężono, długo ją obciążający,
dualizm. De Lubac wychodząc od tekstu konstytucji GS wyróżnia dwa fundamentalne zadania dla
teologii. Pierwsze polega na podkreśleniu ostatecznego celu człowieka, związanego z jego
konstytutywną otwartością, określa go z pomocą boskiego powołania zawartego w objawieniu
Jezusa Chrystusa. Cytując K. Bartha, przypomina on, iż wiara powinna ukazać w nadziejach i
troskach człowieka „pewną troskę nieskończenie głęboką, ale również pewną obietnicę
nieskończenie większą” (s. 253). Drugie zadanie wymaga, aby wychodząc od wiary dać motywację
racjonalną dla chrześcijańskiego zaangażowania w świecie. Ujmując w skrócie, chodzi o centralne
kwestie zawarte w dwóch częściach, z jakich składa się GS. Komentarz de Lubaca ukazuje historię
problematyki natura-nadprzyrodzoność, której poświęcone było w całości jego szeroko
komentowane dzieło Surnaturel. Przyjmując za punkt wyjścia ustalenia soborowe, dotyczące
antropologii teologicznej zawartej w GS, autor stwierdza, iż konstytucja zajęła ważne stanowisko
przezwyciężając teologię dwóch porządków i nieodłącznie z nią związany dualizm i
ekstrynsecyzm. De Lubac wydobywa z nauczania soborowego spójną wizję misterium
chrześcijańskiego i czyni to w świetle teologicznej kategorii przymierza ześrodkowanego w
Chrystusie. Zarazem autor stwierdza, że misterium człowieka jest odkrywane w fundamentalnym
odniesieniu chrystologicznym w taki sposób, iż jego nadprzyrodzone spełnienie jest darmowym
darem łaski, która porusza wolność do odpowiedzi. Jezus Chrystus jest „konkretną
nadprzyrodzonością” dla człowieka. Komentarz de Lubaca wychodzi tematycznie poza tekst
soborowy i kreśli szerokie perspektywy teologiczne na bazie tych dokonań, które weszły do klasyki
współczesnej teologii pod hasłem przezwyciężenia teologii dwóch porządków i dwóch celów. Na
polu tych dokonań i osiągnięć teologicznych szybko odnaleźli się, biorąc pod rozwagę
doprecyzowania enc. Humani generis, najwięksi teologowie okresu posoborowego: K. Rahner, H.
Urs von Balthasar, E. Schillebeeckx, J. Alfaro, H. Bouillard, M. Flick – Z. Alszeghy, G. Colombo,
W. Kasper i inni.
11) K o n k lu z ja – Spojrzenie na historię zagadnienia natura-łaska pozwala na bardziej
precyzyjne sformułowanie kwestii antropologicznej. Pismo św., podobnie jak patrystyka,

�44
koncentruje swój dyskurs na Jezusie Nowym Człowieku i na związku osób z Nim. Dopiero w
późnym średniowieczu dokonuje się proces rozszczepienia i fragmentaryzacji dyskursu
antropologicznego przejawiającego się w wyodrębnieniu natury od łaski i w ich wzajemnym
rozdzieleniu (a nierzadko dualistycznym przeciwstawieniu) utrwalonym przez długie wieki w
tradycji manualistycznej. Współczesna odnowa wykładu antropologicznego zdecydowanie
przezwyciężyła niebezpieczeństwo dualizmu często ukrytego w subtelnych analizach relacji natury
i łaski oraz nieodwołalnie weszła na drogę chrystocentryzmu. Więź z Chrystusem stanowi
podstawowy element antropologii chrześcijańskiej. Człowiek jest tym bardziej całościowo ujęty i
ukazany przez antropologię, im bardziej to poznanie jest wpisane w tajemnicę Chrystusa. „Jedynie
w tajemnicy Słowa Wcielonego – zauważa konstytucja Gaudium et spes – znajduje nowe światło
tajemnica człowieka” (22). W ten sposób w posoborowej teologii zostały odnalezione i
dowartościowane fundamentalne i wewnętrzne więzy antropologii teologicznej. W odnowionej
relacji do Chrystusa stało się jasne, że łaska jest prawdziwą aktywizacją osoby, iż łaska jest
prawdziwą aktualizacją osoby ludzkiej, jakkolwiek przewyższającą moce ludzkie. Została
zachowana głęboka jedność człowieka wyrażona już nie za pomocą kategorii natury oddzielonej od
łaski, lecz przy pomocy perspektywy stworzenia, która penetruje historię boskiego działania wobec
człowieka. Poznanie stwórczego boskiego dzieła otwiera możliwość przystępu do ostatecznych
głębin osoby ludzkiej.
Zaangażowanie aktualnej antropologii teologicznej zmierza w kierunku ujęcia osoby
Chrystusa jako tego, który prowadzi człowieka do spełnienia jego osoby. W spotkaniu z
Chrystusem podkreśla się element łaski gdzie decydująca więź i bliskość człowieka z Chrystusem
zakłada również odmienność wobec Niego. Z takiego ujęcia wywodzi się również określenie osoby
ludzkiej jako otwartej na Absolut, jako struktury otwartej na Boga łaski, który prowadzi człowieka
do ostatecznego spełnienia jego człowieczeństwa. Przedstawiony kierunek myślenia zdecydowanie
wykracza poza manualistyczne określenia natury i łaski. Myślenie to dowartościowuje
zróżnicowaną i głęboką jedność w tajemnicy człowieka. Podkreśla się istotowo ludzkie, pozytywne
napięcie i pragnienie, którego aktualizacja jest jednak darem Boga, tego, który w Jezusie prowadzi
do spełnienia osoby ludzkiej (por. enc. Redemptor hominis).
Literatura:
B. STUFLER, Die zwei Wege der neueren Theologie, ZKTh 50(1926), 321-336; H. DE LUBAC,
Remarques sur l’histoire du mot “surnaturel”, NRTh 61(1934), 225-249; 350-370; M. J.
SCHEEBEN, Natur und Gnade, Freiburg i. Br. 1941; R. GUARDINI, Freiheit, Gnade, Schicksal. Drei
Kapitel zur Deutung des Daseins, München 1956 (wyd. pol. Wolność-łaska-los. Rozważanie o
sensie istnienia, Kraków 1995); B. STŐCKLE, Gratia supponit naturam. Geschichte und Analyse
eines theologischen Axioms, Roma 1962; F. BLACHNICKI, Stosunek natury do łaski jako problem
teologiczno-pastoralny, CTh 3(1966), 128-156; H. RONDET, La grazia di Cristo. Saggio di storia

�45
del dogma e di teologia dogmatica, Roma 1966; P. FRANSEN, Presentazione storico-dogmatica
della dottrina della grazia, w: Misterium Salutis, IX, 55-214; J. H. NICOLAS, Les profondeurs de la
grâce, Beauchesne, Paris 1969; G. BENEDETTI, L’antropologia cristiana nella riflessione teologica
di H. De Lubac, w: Dimensione antropologica della teologia, Milano 1971, 439-457; H. MÜHLEN,
La dottrina della grazia, w: Bilancio della teologia del XX secolo, III, Roma 1972, 161-210; A.
ZUBERBIER, Relacja natura – nadprzyrodzoność w świetle badań teologii współczesnej, ATK,
Warszawa 1973; M. FIGURA, Der Anruf der Gnade. Über die Beziehung des Menschen zu Gott
nach Henri de Lubac, Einsiedeln 1979; H. DE LUBAC, Petit catchéchèse sur nature et grace, Paris
1980 (wyd. pol. O naturze i łasce, Kraków 1986); O. H. PESCH, Frei sein aus Gnade. Theologische
Antropologie, Freiburg 1983; H. DE LUBAC, Ateismo e senso dell’uomo. Una doppia richiesta della
costituzione conciliare “Gaudium et spes” w: La Rivelazione divina e il senso dell’uomo, Milano
1985, 197-290; G. COLZANI, Antropologia teologica. L’uomo: paradosso e mistero, Bologna
1988; L. F. LADARIA, Naturaleza y Gracia.: Karl Rahner y Juan Alfaro, Estudios eclesiásticos
64(1989), 53-70; A. PERZYŃSKI, Metoda teologiczna według szkoły mediolańskiej. Studium
historyczno- dogmatyczne, Warszawa 2006; O. H. PESCH, A. PETERS, Einführung in die Lehre von
Gnade und Rechtfertigung, Darmstadt 1989; L. BALTER, “Ty jesteś tym człowiekiem” (2 Sm 12, 7).
Z problematyki usprawiedliwienia człowieka grzesznego, Communio 10(1990) nr 1, 33-45; G.
GRESHAKE, Geschenkte Freiheit. Einführung in die Gnadenlehre, Freiburg im Br. 1992 (wyd. pol.
Wprowadzenie do nauki o łasce, Kraków 2005); D. OKO, Łaska i wolność. Łaska w Biblii,
nauczaniu Kościoła i współczesnej teologii, Kraków 1997; G. KRAUS, Nauka o łasce – zbawienie
jako łaska, Kraków 1999; B. SESBOÜÉ (red.), Człowiek i jego zbawienie. Historia dogmatów, t. II,
Kraków 2001; CZ. S. BARTNIK, Dogmatyka katolicka, t. 2 [traktat IX: O łasce Bożej], Lublin 2003;
F. G. BRAMBILLA, Antropologia teologica. Chi è l’uomo perché te ne curi?, Brescia 2005; J.
WARZESZAK, Człowiek w obliczu Boga i pośród stworzenia, Warszawa 2005.

2. Problematyczne koncepcje
2.1. Natura czysta
1) W B ib lii – nie chodzi o naturę rzeczy, tzn. o to, czym są rzeczy od strony ich własnej
genezy, lecz o to, kim jest człowiek i świat w świetle ich religijnej genezy w Bogu. Dlatego Pismo
św. rozważa rzeczywistość nie jako naturę (φύσιζ), lecz jako creatura (κτίσιζ). Stworzenie jako
rzeczywistość naturalna jest z jednej strony całkowicie zależne od Boga, ale z drugiej strony także
nieskończenie od Niego różne i znajdujące się wobec Boga w relatywnej autonomii. Na gruncie
tejże, relatywnej samodzielności stworzenia Biblia nie waha się mówić o naturze danej
człowiekowi przez samego Boga (por. Rz 1, 26; 2,14; 1 Kor 11,14). Relatywna autonomia
(wolność) daje człowiekowi możliwość zwrócenia się ku Bogu lub przeciwko Niemu. W drugim
przypadku człowiek wypacza swoją własną naturę (por. Rz 1, 18 n) i staje się grzesznikiem.

�46
Ponieważ jednak całe swoje bycie człowiek zawdzięcza Bogu, przynależy do Niego także jako
grzesznik. Zatem istota człowieka i świata uwidacznia się w Biblii w pełnej napięcia historii
między Bogiem i ludźmi. We wszystkich zmiennościach tej historii istnieje jednakże coś, co trwa
niezmiennie, wprawdzie przez grzech zostaje to ciężko wypaczone, ale zasadniczo nie może być
zniesione. W Biblii natura nie uzasadnia żadnego, samodzielnego wobec łaski porządku istnienia,
raczej jest ona - wewnątrz porządku łaski – istotą relatywnie autonomicznej struktury bycia.
Historiozbawcze przyporządkowanie porządku natury porządkowi łaski znajdujemy w
teologii naturalnej u większości wielkich teologów tradycji klasycznej: Augustyna, Anzelma z
Canterbury, Bonawentury, Tomasza z Akwinu. Historiozbawcza dynamika do której przeniknęło
pojęcie natury, wyraziła się w aksjomacie: Łaska zakłada naturę i ją dopełnia.
2) W k ła d T o m a sz a z A k w in u – Hipoteza czystej natury, czyli teoria możliwości natury
czystej głosząca, że człowiek mógł nie zostać przez Boga powołany do Jego uszczęśliwiającego
widzenia, zrodziła się w związku z utratą właściwego rozumienia celowości bytu, tak ważnego w
doktrynie św. Tomasza z Akwinu. Celowość przestano uważać za istotne określenie bytu, a zaczęto
traktować jako element zupełnie zewnętrzny.
Natura ludzka, skierowana w samej swej istocie, na mocy wyniesienia jej przez Boga, do
widzenia Boga, jako swego celu ostatecznego, dąży do tego celu. Jest to naturalne dążenie do
widzenia Boga, o czym mówi Tomasz z Akwinu. Wyrażenie: dążenie naturalne (desiderium
naturale), lub dążenie natury (naturae desiderium) powinny zdaniem wielu historyków wystarczyć
dla usunięcia późniejszych osłabiających je wyjaśnień.
Między poglądami w tej kwestii Tomasza z Akwinu, a Kajetana (Tomasz da Vio, † 1534),
który dał początek teorii czystej natury, zachodzi wyraźna różnica. Jeżeli dla Tomasza nie
wystarczy mówić, dla określenia stosunku natury ludzkiej do łaski, o możliwości uległości, to dla
Kajetana wystarczy. Kajetan bowiem sprowadza przypadek nadprzyrodzonego przeznaczenia
ducha stworzonego do szczególnego przypadku cudu. Badania historyczne H. de Lubaca i J. Alfaro
wykazały, że prawie wszyscy teologowie przed Kajetanem przyjmowali za występujące
jednocześnie: nadprzyrodzony charakter widzenia uszczęśliwiającego i istnienie naturalnego
dążenia do tego widzenia
Teologiczna doktryna o dwóch porządkach: naturalnym i nadprzyrodzonym, głosi możliwość
natury czystej, zarazem jednak traktuje rzeczywistą naturę człowieka, jako całość zamkniętą i samą
w sobie wytłumaczalną. Natura ludzka, siły naturalne i cel naturalny wiążą się w jednolity
porządek, w którym wszystkie elementy są wzajemnie proporcjonalne.
Główną zasługę dla rewizji utartych w ciągu ostatnich wieków poglądów na relację natury do
tego, co nadprzyrodzone mają historycy. Badania zmierzały w dwóch kierunkach. Przeanalizowano
źródła teorii natury czystej i dwóch porządków, a więc interpretacji, jaka była rozpowszechniona w
teologii nowożytnej, od Kajetana i Juareza. Na nowo też przeanalizowali dzieła św. Tomasza,
odczytując je poprzez klimat panujący w jego epoce.

�47
3) D z ie je p ro b le m a ty k i – Podwójny porządek natury i łaski zakładany w klasycznej
tradycji najwyżej jako możliwość, wykształcił się dopiero w czasach nowożytnych. Bogaty w
brzemienne następstwa dalszy rozwój został wywołany w XVI w. błędną nauką lowańskiego
teologa M. Bajusa. Uczył on, że natura jest nie tylko ukierunkowana na łaskę, lecz nawet ma prawo
do łaski. Jednakże, aby można było utrzymać niezasłużoność (darmowość) łaski, doszło w
scholastyce baroku i neoscholastyce do hipotetycznej konstrukcji natury czystej (natura pura).
Początkowo była to czysto pomocnicza konstrukcja, myślowa hipoteza, która miała umożliwić
przemyślenie kwestii darmowości łaski. W efekcie jednak doprowadziła to jednakże do konstrukcji
podwójnego porządku teologii naturalnej i nadprzyrodzonej.
Henri De Lubac i Giuseppe Colombo w gruntowny sposób odtworzyli, prawie
niezauważalne, pojawienie się pojęcia „czystej natury”, któremu teologowie XVI-wieczni (Kajetan
i Bellarmin), a przede wszystkim XVII-wieczni (szczególnie Suarez) przepowiadali długą,
świetlaną przyszłość. Uprzywilejowaną topiką stała się kontrowersja Bajusa, podjęta później na
nowo w kontrowersji De auxiliis, przede wszystkim w odniesieniu do stanowiska jansenistycznego.
Zawiera ona i łączy dwie tematyki, podejmowane już przez scholastykę tj. dotyczącą stanu
początkowego i związaną ze szczęściem wiecznym człowieka. Połączenie takie daje możliwość
stworzenia tradycji w oparciu o „nowe” pojęcie czystej natury; tym samym, przydaje jej
wiarygodności. Począwszy od XII w. dysputa teologiczna, gdy chodzi o stan pierwotny
(początkowy) koncentrowała się na stworzeniu człowieka „in gratuitis” albo „in naturalibus”. W
kontrowersji Bajusa wysuwano na plan pierwszy filozoficzne pojęcie natury, w perspektywie której
postrzegany jest stan pierwotny, gdzie główną troską jest odróżnienie tego, co „naturalne”, od tego,
co „ponadnaturalne”, a więc nadprzyrodzone.
Równocześnie jednak, umacnia się i rozprzestrzenia idea wiecznej szczęśliwości
odpowiadającej naturze człowieka, a zatem czysto naturalnej. Dubluje ona niejako szczęśliwość
nadprzyrodzoną, wykraczającą poza naturę człowieka, do której człowiek jest przeznaczony
wyłącznie na mocy łaski. W odniesieniu do tego problemu decydujące znaczenie ma egzegeza
myśli św. Tomasza. Stała się ona na nowo aktualna na początku XVI wieku, zwłaszcza dzięki jej
sławnemu komentatorowi Kajetanowi. Wyłania się z tej egzegezy harmonijna antropologia, w
której natura człowieka odpowiada swojemu celowi, a cel - naturze. W tym ujęciu racjonalizuje
ona tradycję przeszłości, ukazującą paradoks ludzkiej natury (de Lubac), która zamiast być
ukierunkowana na wpisane w nią zdolności, zmierza ku jednemu (jedynemu) celowi,
zdecydowanie ją przekraczającemu. Mimo nowości, łączy ona z tradycją przeszłości ideę
darmowości wszystkiego, co zostaje zakwalifikowane jako „nadprzyrodzone”. Przyjmuje bowiem
tę tradycję przeszłości w całej rozciągłości i wyraża ją z nieco banalną, aczkolwiek niewątpliwą
skutecznością. Istotnie, darmowa okazuje się nie tylko łaska jako niezbędna pomoc do osiągnięcia
celu, ale również sam cel – wizja uszczęśliwiająca. Jest tak dlatego, że cel ten mógłby nie zostać

�48
człowiekowi darowany, zważywszy, że człowiek, bez popadania w sprzeczność ze swoją istotą,
mógłby się oddać realizacji swojego naturalnego, przyrodzonego celu.
Reakcja na tę teologię rozwija się w XIX wieku, tym razem również, przynajmniej po części,
na tle zmieniającej się kultury. Istotnie, po racjonalizmie przyszedł czas na romantyzm,
demaskujący ograniczenia rozumu i wyzwalający w człowieku inne dynamizmy. Tym razem
reakcja teologiczna ukazuje się w postaci nurtów tradycjonalizmu i rozmaitych ontologizmów.
Zjawisko to zachodziło równocześnie z dążeniem do odzyskania oryginalności chrześcijańskiej,
niezależnie od uznania ze strony kultury. Na początku XIX wieku wyraźnie zmierza w tym
kierunku szkoła z Tybingi (Drey i Möhler), a następnie szkoła rzymska (Pazzaglia i Schrader), a w
drugiej połowie tego wieku przede wszystkim J. M. Scheeben, który z mocą proponuje na nowo
specyfikę chrześcijańską, utożsamiając ją z kategorią „tajemnicy”.
Odnowa teologii łaski w 2. połowie XIX i 1. połowie XX w. spowodowała odrzucenie teorii
natury

czystej

sformalizowanej

w

podwójnym

celu,

naturalnym

i

nadprzyrodzonym,

przypisywanym człowiekowi (osobie ludzkiej). Taka wizja człowieka, mającego podwójny cel,
chciała wyjść naprzeciw ówczesnej kulturze humanistycznej, jednak bez odrzucania prawdy o
nadprzyrodzonym wyniesieniu człowieka do jedności z Bogiem. Odnowa teologii łaski była
owocem zarówno wewnętrznego procesu zmian w teologii, dążącego do większej wierności
misterium zbawienia, jak również bardziej wszechstronnemu zrozumieniu przemian kulturowych
epoki przełomu XIX i XX wieku. Proces odnowy teologii łaski trwał aż do lat 50. XX wieku.
Pierwszy, wewnętrzny czynnik odnowy był próbą przemyślenia struktury wiary pod kątem
historycznym. Refleksja nad zagadnieniem łaski rozwija się i przebiega odmienne w rozmaitych
epokach historycznych. Zdecydowany przełom w problematyce łaski dokonał się wówczas, gdy
pod wpływem odkrycia patrystyki greckiej oraz odnowy biblijnej zaczęto głębiej ujmować łaskę
jako obecność i dzieło Ducha Świętego. W takiej odnowionej koncepcji w samym Bogu tj. w
ekonomii zbawienia i Jezusie Chrystusie poszukuje się kryterium rozumienia łaski. Bowiem
prawdziwe sedno rozumienia łaski zawiera się przede wszystkim w zasadzie chrystocentryzmu a
nie jak mniemano w tradycji post-trydenckiej i oświeceniowej, w odniesieniu jej darmowości
(nadprzyrodzoności) do grzesznej kondycji człowieka. Centralny charakter tajemnicy Ducha we
współczesnym ujmowaniu łaski wskazuje na jej absolutnie relacyjny charakter. Łaska Ducha jest
najgłębszą więzią łączącą chrześcijanina z Jezusem Panem, zarazem jest ona samym Jezusem, jako
realizującym naszą chrześcijańską więź z Bogiem jako Ojcem, w którym objawia się ostateczny
sens ludzkiego życia.
Drugi czynnik odnowy teologii łaski powstał z pogłębionego zrozumienia przemian
kontekstu kulturowego epoki. Schemat natury czystej odwołuje się jednoznacznie do teologii
neoscholastycznej i poprzez nią do systematyzacji J. Wolffa i do nurtu F. Suareza. Zatem podłoże
kulturowe stanowi odrodzeniowy humanizm i Oświecenie z właściwym sobie ujęciem związku
wiary i rozumu. W odrodzeniowo- oświeceniowej koncepcji rozum stanowi globalne kryterium

�49
prawdy.

Oświecenie

ujmuje

człowieka

jako

przyporządkowanego

sobie

samemu

i

odpowiedzialnego wobec siebie. Powstaje wówczas radykalne rozdzielenie (separacja) między
Bogiem a człowiekiem, które sprawia, że świat jest w rękach człowieka a Bóg jest problemem dla
rozumu ludzkiego. Przeciwko takiej koncepcji przekształcającej wiarę w doktrynę lub moralność
występowała ówczesna teologia. Usiłowała ona ocalić boski charakter objawienia, wiążąc je z
wizją łaski, jako koniecznej nadprzyrodzonej pomocy. Ostatnie dekady romantyzmu w końcu XIX
w. były naznaczone istotnymi przemianami kulturowymi, jednakże przemiany te pozostawały
niemal niezauważalne przez teologię. Dopiero wiek XX narzucił decydujące i radykalne przemiany
określane jako sekularyzacja lub zwrot antropocentryczny związane z nastaniem nowej
świadomości historycznej (historycyzm). W takim kontekście zaistniała potrzeba ukazania
ludzkiego (humanistycznego) znaczenia teologii łaski. Chodzi o rozwój dialogu pomiędzy wiarą,
oczyszczoną w swoich wymogach, a kulturą czasów współczesnych. Tylko wówczas wiara może
zachować swoje znaczenie epistemologiczne, wykorzystując wszystkie dostępne, sobie właściwe,
narzędzia logiczne jest także zapełnić przepaść oddzielającą ją od kultury współczesnej.
Spośród wielu głosów współczesnych teologów, zwłaszcza dwóch nie można zapomnieć: H.
de Lubaca i K. Rahnera. Pierwszy, poprzez gruntowne badania historyczno- teologiczne, ukazał
implikacje i konsekwencje naturalnego pragnienia Boga. Stwórca w sposób wolny, przez łaskę dał
człowiekowi jedyny nadprzyrodzony cel. W ten sposób zaangażował wolność człowieka do
uczestnictwa w życiu Bożym, które może on przeżywać wyłącznie jako niezasłużony dar. Z kolei
Rahner wypracował koncepcję egzystencjału nadprzyrodzonego, aby ukazać pozytywną otwartość
na Boga ze strony ludzkiej natury. Otwartość taka jako darmowe obdarowanie, nigdy nie może
przekształcić się w prawo, jednakże zawsze tak samo wyraża najbardziej wewnętrzny wymiar
osoby i jest najprawdziwszą możliwością samorealizacji człowieka. Autor zdecydowanie wychodzi
ponad łatwe zharmonizowanie natury i łaski, odrzuca też apologetykę racjonalną. Czyni to, by
stwierdzić, iż tylko chciany przez Boga porządek historyczny, pozwala adekwatnie ujmować
prawdę człowieka.
4) W sp ó łc z e sn e ro z w ią z a n ia – Ogólnie przyjmowana w teologii nowożytnej teoria
dwóch porządków: naturalnego i nadprzyrodzonego i implikowana w niej hipoteza możliwości
stanu natury czystej, wprowadziły dualizm trudny do uzgodnienia z przekonaniem, że cel
ostateczny jakim jest uszczęśliwiające widzenie Boga stanowi właściwą człowiekowi doskonałość.
Przekonanie to wyraża się choćby w znanym adagium: gratia non destruit, sed supponit et perficit
naturam.
Dzisiejsi historycy – poczynając od de Lubaca – są wyjątkowo surowi w ocenie antropologii
opartej na teorii dwóch porządków. Zarzucają jej, że sprzyjała procesowi laicyzacji czy
sekularyzacji, w tym sensie, że zaciemniała i przyćmiewała tajemnicę człowieka. Ściślej rzecz
ujmując, w tej antropologii nadprzyrodzoność, choć jasno i wyraźnie potwierdzona, jest
obiektywnie niedoceniana i pozbawiona należnej jej uwagi. Istotnie, stanowi ona raczej element

�50
„dodatkowy” w definicji człowieka, która sama w sobie, pomijając tę nadprzyrodzoność, jest
kompletna. Stąd nadprzyrodzoność postrzegana jest powierzchownie i może nawet wydawać się
„fakultatywna”, właśnie dlatego, że jest traktowana jako zaoferowana człowiekowi „dodatkowa”
możliwość.
Istnieją autorzy wskazujący na K. Marksa, a tym bardziej na L. Feuerbacha, jako
znajdujących w antropologii podwójnego porządku historyczne usprawiedliwienie swojego
postrzegania chrześcijaństwa – utożsamianego z nadprzyrodzonością – jako zwyczajnej projekcji,
stanowiącej nadbudowę ludzkiej natury. W rzeczywistości jednak ostrze krytyki nie zwraca się
tylko ku antropologii, ale jeszcze bardziej ku całej teologii tamtego czasu, która po to, by
zaszczepić się w rozumie jako uprzywilejowanym narzędziu, niefortunnie doprowadziła do
usunięcia kategorii tajemnicy, czyniąc ją nieskuteczną, pozbawioną zdolności realnego
oddziaływania.
Teorię natury czystej, czyli możliwość, by człowiek istniejący historycznie posiadał inny cel
ostateczny niż uszczęśliwiające widzenie Boga, należy według H. de Lubaca zdecydowanie
odrzucić. Przede wszystkim nie jest to teoria tradycyjna w teologii katolickiej, powstała bowiem
dopiero w wieku XVI. Następnie nie broni ona wystarczająca wiary w darmowość Bożego
powołania człowieka do widzenia uszczęśliwiającego i do łaski. Wykazuje, że nadprzyrodzone, jest
darmowe w stosunku do pewnej natury hipotetycznej, a nie w stosunku do konkretnego
człowieczeństwa, którym jesteśmy. Wreszcie, doprowadziła ona, w pewnej mierze, do
wyeliminowania z życia ludzkiego tego, co nadprzyrodzone, jako elementu obcego naturze
ludzkiej.
Teologia rzeczywiście wyszła z kontrowersji – a był to ważny i owocny rezultat – z jasną i
zdecydowaną świadomością, że pojęcie czystej natury, chociaż samo w sobie uzasadnione, nie
może jednak w żadnym wypadku stanowić realnej podstawy antropologii teologicznej.
Prawdą jest bowiem, że to pojęcie, pomijając trudność w jego zdefiniowaniu, odnosi się do
czysto hipotetycznej sytuacji antropologicznej i jako takie mieści się poza rzeczywistością
historyczną. Z tego punktu widzenia encyklika Humani generis (1950) wydaje się stanowić więcej
niż miarodajne potwierdzenie zerwania z antropologią zbudowaną w oparciu o koncepcję
człowieka

„naturalnego”.

Na

jej

miejsce

powstała

bardziej

zrozumiała

antropologia

nadprzyrodzoności będąca w ostatecznym rozrachunku antropologią wychodzącą od chrystologii.
Impuls w tym kierunku wyszedł przede wszystkim od K. Rahnera i H. U. von Balthasara. Spełniali
oni jednak, bardziej funkcję katalizatorów niż pionierów tego rodzaju poglądów. Istotnie, po tej
linii poszli wkrótce wszyscy najbardziej wpływowi teologowie (M. Schmaus, E. Schillebeeckx, J.
Alfaro, G. Colombo, A. Zuberbier).

�51
Literatura:
I. ROZYCKI, Quaestio de natura et gratia seu reparabilitas omnium peccatorum in statu
naturae purae, Kraków 1946; H. DE LUBAC, Surnaturel, Etudes historiques, Paris 1946; C. BOYER,
Nature pure et surnaturel dans le «Surnaturel» de Père H. de Lubac, Greg 27(1947), 379-405; H.
RONDET, Le problème de la nature pure et la théologie au XVI-e siècle, RSR 35(1948), s. 481-521;
L. RENWART, La «nature pure» à lumière de l’encyclique «Humani Generis», NRTh 74(1952), s.
337-354; J. ALFARO, Lo natural y lo sobrenatural. Estudio histórico desde Santo Thomás hasta
Cayetano (1274-1534), Madrid 1952; G. COLOMBO, Il problema del soprannaturale negli ultimi
cinquant’anni, w: Problemi e orientamenti di teologia dommatica II, Milano 1957, 545-607; W.
GRANAT, O łasce Bożej udzielanej przez Chrystusa Odkupiciela, Lublin 1959; G. COLOMBO, M.
Baio e il soprannaturale, Sc Catt 93(1965), s. 299-330; H. DE LUBAC, Le mystère du surnaturel,
Paris 1965; G. COLOMBO, Bellarmino contro Baio sulla questione del soprannaturale, Sc Catt
95(1967), 307-338; J. M. SCHEEBEN, Tajemnice chrześcijaństwa, Kraków 1970; R. KOSTECKI,
Stosunek natury do łaski, SThVars. 8(1970), 93-108; G. BENEDETTI, L’antropologia cristiana nella
riflessione teologica di H. De Lubac, w: Dimensione antropologica della teologia, Milano 1971, ss.
439-457; wnikliwą analizę współczesnej krytyki teorii natury czystej zob. A. ZUBERBIER, Relacja
natura – nadprzyrodzoność w świetle badań teologii współczesnej, ATK, Warszawa 1973, 27-66;
K. RAHNER, Grundkurs des Glaubens. Einführung in den Begriff des Christentums, Freiburg im B.
1976 (wyd. pol. Podstawowy wykład wiary. Wprowadzenie do pojęcia chrześcijaństwa, Warszawa
1987); B. HALLENSLEBEN, Communicatio. Antropologie und Gnadenlehre bei Thomas de Vio
Cajetan, Aschendorff, Münster 1985; G. COLOMBO, Del soprannaturale, Glossa, Milano 1996; F.
G. BRAMBILLA, Dal soprannaturale all’uomo in Gesù Cristo, w: L’intelletto cristiano. Studi in
onore di mons. Giuseppe Colombo per l’LXXX compleanno, red. FTIS, Glossa, Milano 2004, 125163; G. SŐHNGEN, Naturliche Theologie, LRhL

VII, 811-816; K. RAHNER, Esistenziale e

soprannaturale, w: Sacramentum Mundi III, kol. 591-592; J. AUER, Natura pura, LThK VII,
809n.

2.2. Problem nadprzyrodzoności
1) Id e a n a d p rz y ro d z o n o śc i – w teologii chrześcijańskiej to określenie sfery Boga i Jego
darów (łaska), wyższej od porządku naturalnego. Pojęcie „nadprzyrodzoności” zakłada ideę natury
i naturalnego ładu przejęte z myśli greckiej. Choć pojęcie to nie pochodzi ani z Ewangelii, ani z
pierwszych wieków chrześcijaństwa, jednak zadomowiło się na długi czas w teologii nowożytnej.
Akcentowano je zwłaszcza w teologii katolickiej XVII w. w sporze z jansenizmem. W teologii
współczesnej spotykamy je raczej rzadko, co sprawia wrażenie, że dokonuje się proces jego
marginalizacji tzn. coraz mniejsze zainteresowanie nim. Fakt ten nie mógł przejść niezauważony,
bo – jak pisał H. de Lubac – „Idea nadprzyrodzoności jest dla chrześcijanina równe istotna, jak na
przykład pojęcie stworzenia, objawienia, Kościoła czy sakramentu. Można więc twierdzić, że jest

�52
ono wszędzie obecne, nie tylko w wyniku działania tradycji, lecz od samych początków. […] O
idei nadprzyrodzoności świadczy każde miejsce Pisma świętego” (O naturze i łasce, Kraków 1986,
s.7). W teologii katolickiej nadprzyrodzoność nie przeciwstawia się temu, co przyrodzone; łaska
nie usuwa natury, lecz ją udoskonala.
Natura (ludzka) i nadprzyrodzoność, natura i łaska: te dwa połączone rozróżnienia
zajmowały poczesne miejsce w tradycyjnym nauczaniu katolickim. Problematyka relacji natury do
nadprzyrodzoności, wyrażająca stosunek człowieka do jego celu ostatecznego, pojawia się na
przełomie XIX i XX wieku w formie różnego rodzaju analizy potencjalności natury ludzkiej wobec
więzi z Bogiem. Dystans neoscholastycznej szkoły teologicznej do myśli współczesnej, także
kryzys modernistyczny – znacznie ograniczyły możliwości badań teologicznych szukających
rozwiązania

problemu

nazbyt

rygorystycznego

rozgraniczenia

między

naturą

a

nadprzyrodzonością.
2) H is to ria p ro b le m a ty k i – O tym, co naturalne i co nadprzyrodzone mówi się właściwie
od czasów Pseudo-Dionizego oraz św. Tomasza z Akwinu. On to wprowadza do teologii, a
przynajmniej upowszechnia wyrażenie „nadprzyrodzony”. Rozróżnienie między tym, co
nadprzyrodzone, a tym, co naturalne, staje się możliwe dzięki uformowaniu się u św. Tomasza
właściwego pojęcia natury ludzkiej, jako pewnej autonomicznej, duchowo-materialnej całości. Aż
do św. Tomasza wyrażenie „nadprzyrodzony” używane było dość rzadko i nie posiadało określonej
treści. Teologia nadprzyrodzoności, po procesie dojrzewania w czasach scholastyki, stała się w
gruncie rzeczy neotomistyczną teologią epoki modernizmu. W tej epoce nabiera ona przede
wszystkim cech dychotomii wiara – rozum. Dychotomia ta (wpisana w awerroizm wprowadzony
do teologii łacińskiej) zawsze była w niej zawarta i niejako „trzymana na wodzy” przez całe
Średniowiecze, utrzymujące w obrębie wiary jedność perspektywy.
Rozbicie jedności wiary, spowodowane przez Reformację protestancką, doprowadziło do
rozwoju procesu sekularyzacji, stawiający rozum jako alternatywę wobec wiary. Nowy świat, po
wyjściu z dawnego, opierającego się na wierze, jest światem rozumu, poddającego krytyce
wszystkie tradycje i wyznaczającego granice religii. Ufny w swoją siłę, rozum czuje się zdolny do
podjęcia zadania zapewnienia szczęścia człowiekowi, gdyż w jego optymistycznym przekonaniu
przeszkody, które stają mu na drodze nie są wewnętrznie związane z ludzką naturą, ale są w
stosunku do niej zewnętrzne. Dlatego postęp zdoła je usunąć. W ten sposób, jako alternatywa dla
zainteresowania metafizyką i wiarą pojawia się, zainteresowanie światem, postrzeganym jako
miejsce ludzkiej egzystencji, w powiązaniu z zainteresowaniem naturą człowieka. Reakcja teologii
na nową sytuację wydawała się obowiązkiem. Natychmiast wyraziła się ona w rozwoju teologii
naturalnej, która jako taka ukształtowała się, wykrystalizowała i wyodrębniła po zerwaniu z
jednością perspektywy skupionej na wierze.
Szeroką dyskusję na temat relacji natura - nadprzyrodzoność wywołała książka H. de
Lubaca, Surnaturel. Etudes historiques, Paris 1946. Zdaniem autora, historia dogmatów może

�53
uprawniać do mówienia o ich rozwoju, co nie zawsze można powiedzieć o historii teologii. Mamy
tu do czynienia z przypływem i odpływem. Studium Surnaturel przedstawia cały szereg
problemów historyczno-teologicznych wiążacych się z relacją natura-nadprzyrodzoność. W
następnych latach ukazują się kolejne artykuły na ten temat. Szczególną wagę posiadał artykuł „Le
mystère

du

surnaturel”

[RSR

36(1949),

80-121],

poświęcony

sprawie

darmowości

nadprzyrodzonego wyniesienia człowieka.
3) W sp ó łc z e sn e u ję c ie – Zauważyć można wyraźne poczucie przezwyciężenia teologii
nadprzyrodzoności, jakie dokonało się przez jej wyjaśnienie. Okazało się, że teologia
nadprzyrodzoności starała się wyrazić chrześcijańskie rozumienie człowieka. Jeśli taki był jej
zamiar, to logiczne, iż musi ona ciągle ustępować na rzecz coraz odpowiedniejszego, szerszego
rozumienia problemu. Ponieważ zasada „chrystologiczna” nie przeczy, ale wywyższa – i w tym
sensie potwierdza – zasadę „nadprzyrodzoności”, zatem powinna ona zająć jej miejsce w teologii.
Ostatecznie nie narzuca takiego postępowania kulturowy zwrot, ale głębsze rozumienie wiary.
Można żywić uzasadnioną nadzieję, iż po tej linii powoli i niepostrzeżenie będzie ewoluował
również teologiczny słownik i teologiczna refleksja.
4) Ł a sk a i c u d – W neoscholastycznych traktatach teologicznych cuda były łącznie
traktowane jako dowody na boskość Jezusa, bez wnikania w wymowę poszczególnych wydarzeń
ewangelijnych. Neoscholastyka jawi się w tym przypadku bardziej jako dziecko nowożytności
aniżeli uprawniona kontynuatorka średniowiecznej teologii. W epoce nowożytnej cuda przeważnie
pojmowane są jako coś, co jest naruszeniem praw przyrody, co jest „nadprzyrodzone”. Tego
rodzaju myślenie jest obce Ewangelii. Ewangeliści nie stawiają pytania, czy interwencja Jezusa –
na przykład uzdrowienie chorego – jest „naturalna” czy „nadprzyrodzona”, czy dokonuje się w
zgodzie z prawami natury czy wbrew nim. Objaśnianie rzeczywistości za pomocą praw przyrody
jest jednym z możliwych punktów widzenia, ale należy do nieco innej epoki i innej kultury. Epoka,
w której powstał tekst, nie odróżnia sfery przyrodzonej od nadprzyrodzonej. Po prostu w tamtych,
niezwykłych czynach dostrzegała określone przesłanie i starała się to przesłanie zrozumieć.
Postrzegała rzeczywistość całościowo - nie porcjowano jej jeszcze jak dwupiętrowego tortu
nowożytnej metafizyki na jakąś część „przyrodzoną” i „nadprzyrodzoną”. Przez to właściwie jest
bliższa

naszym

czasom

ponowoczesności,

które

wielowarstwowość

postrzegają

bez

dotychczasowego podziału na „podmiot” i „przedmiot” i które „praw przyrody” nie uważają za coś
„obiektywnego”, lecz za jedno z wyjaśnień rzeczywistości, umożliwiające konflikt interpretacji.
Literatura:
H. DE LUBAC, Surnaturel. Etudes historiques, Aubier, Paris 1946; G. COLOMBO, Il problema
del soprannaturale negli ultimi cinquant’anni, w: Problemi e orientamenti di teologia dommatica
II, Milano 1957, 545-607; G. COLOMBO, La dottrina della elevazione all’ordine soprannaturale al
Concilio Vaticano I, ScCatt 88(1960), 337-365; H. DE LUBAC, Le mystère du surnaturel, Paris

�54
1965; G. COLOMBO, M. Baio e il soprannaturale, Sc Catt 93(1965), s. 299-330; Tenże, Bellarmino
contro Baio sulla questione del soprannaturale, Sc Catt 95(1967), 307-338; K. RAHNER, Gnade
als Freiheit, Fr 1968; M. FLICK – Z. ALSZEGHY, Il mistero del soprannaturale, w: Tenże,
Fondamenti di una antropologia teologica, Firenze 1970, 425-438; F. DZIASEK, Traktat
dogmatyczny o łasce, Poznań 1970; A. ZUBERBIER, Znaczenie wyrażenia nadprzyrodzony u św.
Tomasza z Akwinu, STV 8(1970), 61-91; G. COLOMBO, Grazia, w: Enciclopedia delle Religijni, I,
Firenze 1970, kol. 1612-1646; A. ZUBERBIER, Relacja natura – nadprzyrodzoność w świetle badań
teologii współczesnej, Warszawa 1973; B. SESBOÜE, Le surnaturel chez H. de Lubac. Un conflit
autour d’une théologie, RSR 80(1992), 373-408; L. F. LADARIA, Introduzione alla antropologia
teologica, Casale M. 1992 (tł. pol. Wprowadzenie do antropologii teologicznej, Kraków 1997); G.
COLOMBO, Del soprannaturale, Glossa, Milano 1996; K. RAHNER, Pisma wybrane, t. I, Kraków
2005; A. PERZYŃSKI, Wokół

idei nadprzyrodzoności w teologii, AK 2(2006), 296-311; K.

RAHNER, Esistenziale e soprannaturale, w: SM III, kol. 591-592.

3. Spór o nową teologię
1) P ro b le m a ty k a – Nowa teologia to nurt odnowy teologicznej we Francji, którego
głównymi promotorami byli H. de Lubac, J. Daniélou , M. D. Chenu, Y. Congar. Napotkała ona
stanowczy opór w oficjalnym rzymskim i tradycyjnym środowisku teologicznym (R. GarrigouLagrange, M. J. Nicolas, M. Labourdette). Spór o „nową teologię” na swój sposób odsłonił
napięcie istniejące w okresie (1945-1959) pomiędzy rzecznikami teologii oficjalnej a teologami
dostrzegającymi pilną konieczność odnowy.
W stosunku do filozofii podkreśla się mocno rozróżnienie pomiędzy absolutnym i
niezmiennym charakterem prawd objawionych a historycznym i zmiennym charakterem
wypowiedzi dogmatycznych. W aspekcie filozoficznym nouvelle théologie poddaje krytyce braki
tradycyjnej teologii scholastycznej na poziomie epistemologicznym. Teologia, jeśli nie jest
aktualna, jest fałszywą teologią. Tak formułuje problem H. Bouillard wypowiadając dyskutowaną
szeroko tezę dotyczącą historyczności pojęć: „Kiedy duch się rozwija, niezmienna prawda może
być zachowana tylko dzięki jednoczesnej ewolucji pojęć, które ją wyrażają” (Conversion et grâce
chez S. Thomas d`Aquin, Paris 1944, s. 219). Celem rozprawy Bouillarda było przeanalizowanie
historii zagadnienia przemian w teologii, wychodząc od dzieła św. Tomasza. Badania
doprowadziły autora do stwierdzenia, że Tomasz modyfikował swoją myśl i że jego kolejne tezy
tłumaczą się odnawianiem problematyki wynikającym z przemian natury kulturowej. Tego rodzaju
wnioski nie przystawały do ducha oficjalnego tomizmu, który ukazywał św. Tomasza jako teologa
niejako ponadczasowego, nie podlegającego historycznym przemianom i mogącego być
zrozumiałym dla ludzi wszystkich epok.
W odniesieniu do teologii postuluje się dwie drogi przywrócenia aktualności myśli
teologicznej: 1) ponowne odkrycie źródeł tradycji chrześcijańskiej (Pismo św., liturgia, Ojcowie

�55
Kościoła); 2) konieczność dialogu z różnymi współczesnymi filozofiami i nurtami myślenia. W
aspekcie teologicznym nouvelle teologie, w imię postulatu „aktualności”, podważa tradycyjne
pojęcie „objawienia” identyfikowanego z przekazem systemu idei i prawd, podczas gdy objawienie
jest nade wszystko ukazaniem osoby Chrystusa. Polemika antyscholastyczna łączyła się z żywym
zainteresowaniem patrystyką, co było uważane za dowód, że program tego nurtu nie jest odnową
archaizującą.
Teologowie jezuiccy (H. de Lubac, J. Daniélou, H. Bouillard, G. Fessard) oraz dominikańscy
(M.-D. Chenu, Y. Congar), starali się z jednej strony oprzeć teologię na źródłach biblijnopatrystycznych i zrelatywizować scholastykę od strony historycznej, z drugiej strony podejmując
współczesne problemy egzystencjalne próbowali wkroczyć na nowe drogi, a przede wszystkim
przezwyciężyć czysty ekstrynsecyzm natury i nadprzyrodzoności, inaczej „teologii dwóch pięter”,
w której natura i nadprzyrodzoność nie miały do siebie żadnego wewnętrznego odniesienia.
Jednym z bardziej dyskutowanych punktów sporu było uświęcenie pojęć przez sobory powszechne.
Pojawiło się więc pytanie czy wybór niezmiennego pojęcia dokonuje się raz na zawsze, czy też
użycie odpowiedniego, lecz nie wyłącznie odpowiedniego, pojęcia? Jak daleko rozciąga się
asystencja Ducha Świętego przy ogłaszaniu prawd dogmatycznych?
2) H is to ria p ro b le m u – Kontrowersja na temat nouvelle théologie rozwinęła się
bezpośrednio po drugiej wojnie światowej (1946-1950) przede wszystkim we Francji.
Początkowo żywy spór został wywołany poprzez serię studiów i artykułów jezuitów z
teologicznego ośrodka w Lyon-Fourvière. Znaczące były zwłaszcza dwie serie wydawnicze
„Sources Chrétiennes” (1942), zawierająca przekłady Ojców Kościoła i starochrześcijańskich
pisarzy oraz „Théologie” (1944). W drugiej serii wydawniczej najbardziej dyskusyjnymi
pozycjami okazały się: H. Bouillard, Conversion et grâce chez S. Thomas d’Aquin. Ėtude
historique, Paris 1944 oraz H. de Lubac, Surnaturel. Ėtudes historiques, Paris 1946. Dla wielu
uczestników debaty swego rodzaju manifestem teologicznym był artykuł J. Daniélou, Les
orientations présentes de la pensée religieuse, w: Etudes 249(1946), 5-21. Podstawowym
przedmiotem refleksji nowej teologii stała się kwestia obcości i rozdziału między teologią a
współczesną kulturą. Konsekwencją tego zjawiska jest nieobecność teologii we współczesnych
przemianach kulturowych.
H. de Lubac wszedł w szranki dyskusji w nurcie nowej teologii z pasją odkrywcy tradycyjnej
myśli chrześcijańskiej patrystycznej i średniowiecznej. Gdy w 1946 r. ukazała się pierwsza z trzech
książek de Lubaca poświęcona tematyce natury i nadprzyrodzoności, Surnaturel, autor miał już za
sobą studium o społecznych aspektach dogmatu, odkrywające zapomniane perspektywy
patrystyczne zatytułowane, Catholicisme (1938), oraz dzieło o historii określenia Ciało mistyczne –
Corpus mysticum (1944).
Publikacje te wywołały krytyczną reakcję niektórych przedstawicieli teologii tomistycznej
zaniepokojonych nową orientacją, stanowiącą w ich mniemaniu zagrożenie dla samych podstaw

�56
poznania teologicznego i dogmatycznego. Pierwszym skutkiem debaty było jej rozszerzenie i
zainteresowanie nią ze strony dominikanów z teologicznej szkoły Le Saulchoir. Wtedy każdy nowy
ferment, chociaż o odmiennych założeniach i różnym ukierunkowaniu, postrzegany był jako jedno
określone stanowisko nowej teologii. Przypisywano jej własną tożsamość i spoistość wewnętrzną,
których w rzeczywistości nie posiadała. Y. Congar tak opisuje klimat wytworzony wokół nowych
prób teologicznych: „Niepokój, jakim te próby były otoczone w dużej części był sztuczny i
niepotrzebny. Pewni ludzie ukuli dowolne i puste pojęcie théologie nouvelle, którego zresztą sami
nie potrafili zdefiniować. O tym wszystkim bardzo wiele razy mogliśmy się osobiście przekonać i
tego doświadczyć w latach 1946 – 1950” (Y. Congar, Situations et tâches de la théologie, Paris
1967, 14). Nazwa nouvelle théologie pochodzi od dominikanina R. Garrigou-Lagrange. Był on
zdecydowanym przeciwnikiem tej teologii. W latach 1946-1951 opublikował w czasopiśmie
Angelicum siedem artykułów na temat nowej teologii. Pierwszy z nich nosił tytuł: La nouvelle
théologie où va-t-elle? (Dokąd zmierza nowa teologia?).
Rozwój nowej teologii został zahamowany przez Humani generis (1950) oraz następujące
po niej decyzje dyscyplinarne dotykające teologów. Encyklika Piusa XII – aczkolwiek nie
wymieniając expressis verbis żadnego teologa – nałożyła na nich cenzurę. Papieski dokument - nie
zawierając systematycznej rekonstrukcji „nowej teologii” - przestrzegał przed głównymi jej
postulatami:

wprowadzaniem

do

teologii

myślenia

historyczno-ewolucjonistycznego,

relatywizowaniem scholastyki, a również relatywizowaniem nieostatecznych rozstrzygnięć
papieskiego magisterium. Pius XII wezwał teologów do uznania w magisterium papieskim
„najbliższej i uniwersalnej normy prawdy” (norma prossima ed universale) również wówczas, gdy
papieże sprawują zwyczajne magisterium np. nauczanie w encyklikach, bowiem wtedy także
obowiązuje zasada: „Kto was słucha, mnie słucha (Łk 10,6).
Encyklika Humani generis nie zajmuje wyraźnego i syntetycznego stanowiska wobec
głównego problemu stawianego przez nouvelle théologie tj. kwestii obecności teologii we
współczesnej kulturze. Stanowczo i jednoznacznie potępia współczesne systemy filozoficzne jak
immanentyzm, idealizm, egzystencjalizm oraz relatywizm dogmatyczny zawarty w teologicznych
próbach wyrażenia dogmatu w kategoriach zapożyczonych z tychże systemów. Potwierdza
jednocześnie

konieczność

zachowania

terminologii

scholastycznej,

przyjmowanej

i

usankcjonowanej przez sobory powszechne (por. DS. 3881-3883).
Encyklika piętnowała przede wszystkim skrajne poglądy na temat rozwoju dogmatów,
prowadzące według encykliki do relatywizmu dogmatycznego. Wymieniała ona ponadto – wśród
szeregu szczegółowych poglądów, przed którymi przestrzegała – zdanie niewątpliwe bliskie
twierdzeniom de Lubaca, mianowicie, że Bóg nie może stworzyć istot rozumnych nie powołując
ich do widzenia uszczęśliwiającego. Czy oznaczało to poparcie najwyższego autorytetu dla teorii
natury czystej i pośrednio potępienie poglądów de Lubaca na temat relacji natura –

�57
nadprzyrodzoność? On sam w książce „Le mystère du surnaturel” (Paris 1965, s. 111), odwołując
się do swego artykułu pod tym samym tytułem, wskazuje na jego zgodność z encykliką.
Humani generis była czymś w rodzaju współczesnego syllabusa. Y. Congar w wywiadzie
„Życie dla prawdy” wspomina po latach: „[…] Chodziło w niej o przedstawienie
niebezpieczeństw, błędów, wszystkiego, co niepokoiło Rzym w dziedzinie filozofii, teologii,
moralności, metody apologetycznej, ekumenizmu, praktyki duszpasterskiej itd. Polecono sięgać do
źródeł Tradycji – do Pisma św. i Ojców – bez czego, powiadano, teologia musi być jałowa
(przynajmniej w tym punkcie byliśmy zgodni). Cały tekst skierowany był przeciw temu, co
nazywano nową teologią” (s. 90).
Pius XII swą wypowiedzią o nowej teologii przestrzegał przed grożącymi jej
niebezpieczeństwami i wskazał na zasadnicze braki. Nie zamknął jednak przed nią drogi. Chociaż
w następstwie encykliki pojawiły się – przede wszystkim ze strony przełożonych zakonnych,
dotkliwe środki dyscyplinarne w postaci odsunięcia od nauczania autorów związanych z ujęciami
będącymi przedmiotem papieskiej krytyki – refleksja teologiczna ciągle się rozwijała. W dekadzie
lat 50. wydano kilka z najbardziej reprezentatywnych dla teologii połowy XX w. dzieł: Y. Congara,
Jalons pour une théologie du laïcat; H. de Lubaca, Méditation sur l’Eglise; J. Daniélou, Essai sur
le mystère de l’histoire; K. Rahnera pierwsze tomy Schriften zur Theologie. W 1960 r. Jan XXIII
powołał H. de Lubaca do komisji teologicznej w ramach przygotowań do Soboru Watykańskiego
II.
3) K o n k lu z ja – Spór o nową teologię był symptomatyczny gdyż ujawnił potrzebę głębokiej
reformy teologii, ponadto poruszył fundamentalne kwestie. Czy wiara jest przede wszystkim
rozumową przynależnością do zbioru prawd czy też jest nade wszystko postawą życia w relacji z
osobowym Bogiem? Co teologia historyczna może wnieść do refleksji dogmatycznej? Czy teologia
scholastyczna o inspiracji tomistycznej jest normatywna dla metody teologicznej i jej aparatury
pojęciowej? Jakie miejsce w refleksji teologicznej należy przyznać neotomizmowi?
Na poziomie kościelnej świadomości wiary wiele postulatów nowej teologii znalazło
realizację w dokumentach Vaticanum II. Postulat pluralizmu teologicznego, który dochodził do
głosu w czasach sporu o „nową teologię” wydawał się wówczas, a szczególnie po Humani generis,
nierealny i wygórowany. Tymczasem stał się trwałą zdobyczą teologii soboru. Dzięki pracom w
nurcie nowej teologii stało się zrozumiałe, iż uniwersalne aspiracje chrześcijańskiej formuły wiary
mogą znaleźć uzasadnienie jedynie w oparciu o możliwie najszerszy uniwersalizm. Wymóg ten
prowadzi do zetknięcia się teologii z filozofią, a ściślej z metafizyką. Metafizyka nie pyta jedynie o
taki czy inny byt istniejący, lecz o byt w ogóle. Chrześcijanin jest więc, niejako z racji samej wiary,
zobowiązany do myślenia metafizycznego i nie może tego zobowiązania zastąpić dyskusją
(niebłahą w swoim znaczeniu) z naukami historycznymi. Nie oznacza to jednak, że jest
zobowiązany do opowiedzenia się za określoną szkołą metafizyki (np. arystotelesowskotomistyczną).

�58
Pluralizm filozofii i teologii jest nie tylko uzasadniony, ale i konieczny. Tak wiec, wiara
chrześcijańska nie da się wtłoczyć w z góry zaprojektowany system myślowy. Nie chodzi także o
to, aby stosować w niej jakieś z góry zaprogramowane filozoficzne kategorie. Przeciwnie, wiara w
Jezusa Chrystusa jest radykalnym zakwestionowaniem każdego zamkniętego w sobie systemu
myślowego: cechują ją motywacje krytyczne wobec każdej ideologii, czy religii politycznej.
Przecież opiera się na tym, że ostateczny i najgłębszy sens wszelkiej rzeczywistości objawił się w
sposób jedyny i jednocześnie ostateczny dopiero w Jezusie Chrystusie. Sens bytu rozstrzyga się
więc w konkretnym, raz jeden zaistniałym wydarzeniu.
Literatura:
H. DE LUBAC, Catholicisme. Les aspects

sociaux

du dogme, Paris 1938. (wyd. pol.:

Katolicyzm. Społeczne aspekty dogmatu, Kraków 1946; Corpus mysticum. L’Eucharistie et l’Eglise
au moyen âge, Paris 1944; R. GARRIGOU-LAGRANGE, La nouvelle théologie où va-t-elle?,
Angelicum 23(1946), 126-145; H. DE LUBAC, Surnaturel, Etudes historiques, Paris 1946; K.
RAHNER, Wege zu euner neuen Theologie?, Or 11(1947), s. 214-215; A. ESTEBAN, Nota
bibliografica sobre la llamada «Teologia nueva», Revista Espanola de Teologia 9(1949), s. 303318; 527-546; A. ZUBERBIER, Spór o „nową teologię”, AK 286(1950), 1-27; L. MALVEZ, La
gratuité du surnaturel, NRTh 75(1953), 561-586; 673-689; G. M. ELDAROV, Presenza della
teologia, Padova 1954; R. AUBERT, La Théologie catholique au milieu du XX siècle, Tournai-Paris
1954; A. H. MALTA, Die neue Theologie, München 1960; H. DE LUBAC, Le mystère du surnaturel,
Paris 1965; J. M. CONNOLLY, Le rénouveau théologique dans le France contemporaine, Paris
1966; T.M. SCHOOF, Verso una nova teologia cattolica, Brescia 1971; J. PUYO, Życie dla prawdy.
Rozmowy z ojcem Congar, [org. Paris 1975], Warszawa 1982; M.-D., CHENU, Le Saulchoir. Una
Scuola di teologia, Casale M. 1982; G. COLOMBO, La teologia tra fede e cultura sulla prima metà
del sec. XX, Teologia 11(1986), 3-23; R. WINLING, Teologia współczesna 1945-1980, Kraków
1990; J. L. ILLANES, - J. I SARANYANA, Historia teologii, Kraków 1997.

�59

III. ŁASKA JAKO SPEŁNIENIE CZŁOWIEKA
Teologia łaski opisuje nową sytuację, jaką wybranie Jezusa Chrystusa wprowadziło w
historię świata i jednostek. Łaska jest antropologicznym wyrazem zbawczej miłości Boga Jezusa
Chrystusa. Ukazuje ona jak sens życia ludzkiego został definitywnie ofiarowany człowiekowi w
Jezusie. Zatem łaska nie jest ofiarowaniem jakiejś prawdy lub dowolnej koncepcji życia, lecz jest
możliwością życia komunią z Bogiem jako ostatecznym i autentycznym kryterium życia ludzkiego.
Perspektywa taka uspokaja zupełnie podnoszone niekiedy obawy, że dyskurs o łasce zagłębi
się w klimacie nadnaturalizmu, spirytualizmu czy indywidualizmu. Łaska jest utematyzowaniem w
kategoriach chrześcijańskich problemu człowieka. Wyraża ona owocne stanowisko wiary łączącej
w sposób nierozerwalny chrystologię i antropologię. Człowiek staje się prawdziwie sobą na mocy
boskiego daru i jego integralnego przyjęcia we własnym życiu. Dlatego też tematyka łaski mówi
zarazem o perspektywie wiary chrześcijańskiej i o jej zdolności dialogu lub też izolacji od prądów
współczesnych. Nikomu nie mogą umknąć delikatne kwestie podejmowane przez teologię łaski:
możliwość samorealizacji, sens życia i wolności, dojrzewanie osobowe. Kwestie te są zarazem
podejmowane

we

współczesnej

refleksji

filozoficzno-teologicznej

przez

tzw.

przełom

antropologiczny.

1. W poszukiwaniu fundamentalnego horyzontu myślenia o łasce
Można powiedzieć, że odnowę teologii łaski skoncentrowano na porzuceniu teorii czystej
natury sformalizowanej w tezie o podwójnym celu człowieka: naturalnym i nadprzyrodzonym56.
Wizja ta miała zamiar współbrzmieć z kulturą humanistyczną bez odrzucania tematu wyniesienia
nadprzyrodzonego człowieka do komunii z Bogiem. Odnowa teologii łaski rozpoczęta w drugiej
połowie XIX w. i trwająca aż do lat 50. wieku XX, była owocem dwóch czynników. Jednocześnie
miał miejsce wewnętrzny proces odnowy wiary, który doprowadził do większej wierności
misterium zbawienia, zarazem w teologii katolickiej dokonało się głębsze zrozumienie przemian
kulturowych w świecie nowożytnym.
P ie rw s z y m c z y n n ik ie m o d n o w y był wysiłek przemyślenia wewnętrznej struktury
wiary, którego szersze zrozumienie wymaga choćby krótkiego odwołania się do danych
historycznych. Doktryna o łasce kształtuje się odmiennie w różnych epokach historycznych.
Można mówić o pewnej ewolucji historii teologii łaski.
Tradycja grecka rozważa zbawienie w kontekście powrotu stworzenia do Boga, od którego
ono wyszło. Ekonomia łaski jest widziana jako proces kosmiczny, w którym człowiek, na obliczu
którego jaśnieje chwała Boża, zajmuje uprzywilejowane miejsce. Natomiast tradycję łacińską

56

Krótkiej prezentacji problematyki łaski dokonuje G. COLOMBO, hasło: Gratia, w: Enciclopedia delle Religioni, I,
Firenze 1970, coll. 1612-1646.

�60
zdominowała

myśl

Augustyna.

Był

on

mocno

przejęty

tezą

pelagiańską

głoszącą

samowystarczalność człowieka. Według Augustyna, łaska jest darem i pomocą jaką Bóg obdarza
człowieka, bez której człowiek jest zupełnie niezdolny do praktykowania dobra. Jeśli wpływ
neoplatoński jest oczywisty w tradycji greckiej, to tradycja augustyńska ukazuje kryterium
interpretacyjne łaski w warunkach grzechu człowieka. W takim ujęciu darmowość łaski jest
fundamentalnym tematem, który odcina postawę wierzącego od każdego faryzejskiego roszczenia
do samozbawienia. Przypomina on także wszystkim, iż działanie Boga jest szczodrą i
wielkoduszną miłością (agape) nigdy zaś długiem, sprawą, która się człowiekowi należy.
To cenne podkreślenie jest jednak niewystarczające. Darmowość wydaje się bardziej
negatywną niż pozytywną koncepcją, ponieważ pozostawia na marginesie rozumienie łaski w jej
właściwym wymiarze chrześcijańskim i czyni to, aby uwydatnić wolność działania bożego.
Również tradycja scholastyczno-trydencka nie zdołała wyjść poza tę perspektywę. Chociaż jej
wykład o łasce, jako iustitia, z pewnością przewyższa tradycję augustyńską, na mocy
metafizycznego pogłębienia działania moralnego rozumianego jako eksplikacja ontologii osoby, to
jednak nie dokonuje zasadniczej zmiany wcześniejszej perspektywy. Również w tym przypadku
łaska jest ujmowana w jej przyporządkowaniu do rzeczywistości człowieka. Podczas gdy
koncepcja augustyńska wyjaśniała ten związek jako transcendencję łaski wobec grzesznej kondycji
człowieka, to wizja scholastyczna sprowadziła ją do łaski określającej stan sprawiedliwości. W
tejże wizji samo powtarzanie danych tradycji o zamieszkaniu i o partycypacji w boskiej naturze
stwarza problemy teologiczne. Przełom dokonał się, gdy pod wpływem pogłębionych studiów
patrystyki greckiej i odnowy biblijnej zaczęto ujmować łaskę jako obecność i dzieło Ducha
Świętego. Rzeczywiście, dopiero ta nowa wizja sprawiła, że zaczęto szukać kryterium rozumienia
łaski w samym Bogu, tj. w Jezusie Chrystusie i w tajemnicy jego ekonomii a nie, jak poprzednio,
przede wszystkim, w jej darmowości (nadprzyrodzoności) przeciwstawionej grzesznej skłonności
człowieka.
Stwierdzenie o centralnym miejscu Ducha w teologii łaski zdradza braki tradycyjnej teologii,
która za pomocą metafizyki separowała łaskę od Osób Boskich. Poza tym, pod adresem tejże
teologii skierowano drugi zarzut, że ukazywała osobę ludzką i jej cel poza więzią z Bogiem. Był to
tzw. ekstrysecyzm (łaski). Przede wszystkim jednak centralne miejsce Ducha wskazuje na
relacyjny charakter łaski chrześcijanina wobec Chrystusa Pana i zarazem różnicę względem niego.
Łaska Ducha jest rzeczywiście samym Jezusem na ile jest On tym, który stanowi i realizuje nasz
związek z Bogiem jako Ojcem i na ile jest On objawieniem ostatecznego sensu naszego życia.
D ru g im c z y n n ik ie m o d n o w y teologii łaski jest pogłębione rozumienie teologiczne
głębokich zmian kulturowych jakie dokonały się w nowożytnym świecie w porównaniu z epoką
wcześniejszą57. Tradycyjny manualistyczny traktat o łasce, związany z teologią neoscholastyczną,
57

Kontekst kulturowy teologii łaski jest mało opracowany w literaturze teologicznej. Na temat przemian w wieku XIX
wiele wskazówek można znaleźć w J. R. GEISELMANN, Antropologia teologica di G. Adamo Möhler, Alba 1959. Zarys

�61
cechował się powiązaniami ze schematem natury czystej a poprzez ten schemat miał naleciałości
systematyzacji Ch. Wolffa i systemu F. Suareza. Zatem podłoże kulturowe tradycyjnego traktatu
było wyraźnie humanistyczno-odrodzeniowe i oświeceniowe. Ujmowano i traktowano rozum jako
globalnege kryterium prawdy. Rozum oświeceniowy ukazywał człowieka skupionego na sobie i
odpowiedzialnego wobec siebie samego. Powszechnie znana kwestia separacji rozumu od wiary w
Oświeceniu, pozostawia świat w rękach człowieka, a Boga czyni wyłącznie problemem rozumu.
Występując przeciwko tej wizji przekształcającej wiarę w doktrynę lub moralność, teologia
zaangażowała się w podkreślanie boskiego charakteru objawienia przyjmując wizję łaski jako
pomocy koniecznej i nadnaturalnej. Ostatnie dekady wieku XIX, wraz z romantyzmem,
wprowadziły głębokie zmiany w ten kulturowy szablon, chociaż w samej teologii zostawiły one
niewielkie ślady zmian. Decydujące przemiany zapadły w teologii XX wieku. Niekiedy nazywamy
je sekularyzacją, lecz mają one swój korzeń w zwrocie antropologicznym i w niebywałym rozwoju
nowej świadomości historycznej.
Stąd zrodziła się konieczność ukazania ludzkiego znaczenia teologii łaski. Nie doszło do
ustępstwa i upodobnienia się do kultury współczesnej (polemika Bartha z Schleiermacherem jest
tego świadectwem) lecz do dialogu między wiarą, odnowioną w swoich wymogach, a kulturą
tamtego czasu. Wiara zachowa swój status epistemologiczny tylko pod warunkiem wykorzystania
wszystkich narzędzi logicznych, które uznaje za konieczne, w przezwyciężaniu dystansu wobec
kultury.
Odnowa teologii łaski wychodzi zatem od wierności wobec wyjątkowej postaci Jezusa z
Nazaretu jako zdarzenia zbawienia dla całej ludzkości. Jezus jest owym concretissimum, gdzie ma
miejsce definitywna komunikacja Boga z ludźmi. Przyjęcie Jezusa z Nazaretu za fundament i
kryterium dla teologii łaski oznacza przyjęcie zbawczej wolności Boga wyrażonej podczas Paschy
jako perspektywa teologicznie wiążąca. Filozoficzna tematyka natury jest głęboko przekształcona i
przezwyciężona przez ruch wychodzący od wiecznego zamysłu Bożego ku pełnemu ujawnieniu się
w misterium Jezusa. Włączyć się w ten ruch znaczy ujmować łaskę jako dzieło Ducha, który
prowadzi ku spełnieniu działanie Jezusa w każdej rzeczy. Patrząc od strony człowieka, łaska nie
jawi się już jako dodana (tzw. ekstrynsecyzm). Określa ona teraz przede wszystkim kryterium, na
mocy którego człowiek jest sobą samym, jeśli przez człowieka rozumiemy rzeczywistość duchową,
którą Bóg chciał i kocha. Rozumiany w swojej rzeczywistości ludzkiej, człowiek, nie jest naturą
upodobnioną do świata rzeczy, nie jest też podmiotem zamkniętym w sobie. Człowiek poprzedza
samego siebie. Jest sobą tylko na mocy historii zrealizowanej przez Boga. Łaska nie może zatem
być ujmowana w postaci uogólnionego i pustego powiązania objawienia i antropologii, jakie
mogłoby służyć filozofii i jej kategoriom myślenia. Przeciwnie, wiara wskazując skąd pochodzi i

historyczny teologii łaski w wieku XX znajduje się w następujących pracach: H. MÜHLEN, La dottrina della grazia, w:
Pr. zb., Bilancio della teologia del XX secolo, III, Roma 1972, 161-210; J. AUER, Il vangelo della gratia, Assisi 1971; Pr.
zb. La riscoperta dello Spirito, Milano 1977.

�62
dokąd zmierza, wprowadza łaskę jako element konstytutywny i nieodzowny każdego prawdziwego
dyskursu o człowieku. Tylko tam gdzie myśl jest ożywiona przez wiarę i przez nią ukierunkowana,
można zmierzać do ostatecznego centrum osoby ludzkiej, w kierunku radykalnego, wewnętrznego
związku wolnej miłości Boga w Chrystusie z problemem osoby ludzkiej.
Wśród wielu wybitnych głosów trzeba koniecznie wymienić przynajmniej dwa: H. de Lubac
i K. Rahner. Pierwszy, poprzez swoje prace historyczno-teologiczne ukazał implikacje i
konsekwencje naturalnego pragnienia Boga. W sposób wolny i przez łaskę Bóg dał człowiekowi
jedyny nadprzyrodzony cel, angażując w ten sposób jego wolność do uczestnictwa w boskim życiu,
co może zaistnieć tylko jako dar. Rahner mówił o egzystencjale nadprzyrodzonym, aby przezeń
ukazać pozytywną otwartość natury ludzkiej na Boga. Nie może ona przekształcić się w prawo,
bowiem wyraża jednakowo najbardziej wewnętrzny wymiar osoby i najbardziej prawdziwą
możliwość jej realizacji. U tych autorów wykracza się poza łatwe zharmonizowanie natury i łaski
na modłę apologetyki racjonalnej i stwierdza się, że tylko porządek historyczny chciany przez
Boga pozwala do końca ująć prawdę o człowieku.
Centralne miejsce Ducha w darze łaski i zasadnicze miejsce łaski w antropologii pozwalają
integralnie ujmować człowieka, jego prawdę i jego zbawienie w Chrystusie. O tym, że łaska jest
spełnieniem człowieka zapewnia nas prawda o Bogu, który jest samym Spełnieniem.

2. Bóg łaski
Chociaż niektóre fragmenty nowotestamentalne dość wyraźnie przeciwstawiają łaskę prawu i
rozumieją to przeciwstawienie jako syntezę doświadczenia starotestamentowego, musimy
powiedzieć, iż nowa rzeczywistość łaski Chrystusa uzyskuje całą głębię tylko na bazie tradycji
judaistycznej. Już Stary Testament zna głęboką refleksję na temat historii zbawienia jako wyrazie
działania zbawczego Boga. Bóg transcendentny i niepoznawalny, Bóg niebędący człowiekiem,
ukazuje się jako ten, który w wolnym zamyśle łaski określił się poprzez głęboką bliskość wobec
swojego ludu. Bóg jest stroną Przymierza. Bóg jest Bogiem z nami, jest miłosierdziem i
macierzyńską czułością. Różnorodność języka dokumentuje zaistnienie najgłębszej relacji
osobowej, bardziej głębokiej niż więzy krwi.
W tym miejscu jawi się jako potrzebne studium bogactwa biblijnego języka o łasce. Szersze
zaprezentowanie tego tematu oczywiście wykracza poza tę pracę jednakże można w przybliżeniu
powiedzieć, że język biblijny opisuje wewnętrzną postawę łaskawości w jej konkretnym ukazaniu
się, w konkretnym zwróceniu się do osoby w postaci daru. Podczas gdy język grecki koncentruje
uwagę na obiektywnej wartości rzeczy lub osoby, na jej pięknie i blasku jako na przyczynie
zawiązania związku, terminologia hebrajska kładzie nacisk na gest osobowy tego, który daje.
Łaska jest obdarowaniem, dobrocią, łaskawością, miłosierdziem, darmowością. Nie ma tutaj
miejsca dla jakiejś formy boskiej psychologii, jakby chodziło o prześwietlenie wnętrza Boga jako
szczodrości, dobroci i zupełnej dyspozycyjności. Trzeba natomiast podkreślić, że wspomniana

�63
jednostronna dyspozycyjność Boga jest ujęta wewnątrz żywej relacji i historii więzi komunii, która,
gdy się ukazuje, już jest przekroczona.
Pomimo różnorodności znaczeń i odcieni możemy określić łaskę jako postawę dobroci Boga
wobec człowieka, na mocy której Bóg daje początek nowego związku między człowiekiem a Nim.
Przeto łaska nie jest rzeczywistością pośrednią między Bogiem a człowiekiem, jakby trzecią
rzeczą, ale posiada swój najbardziej żywy charakter. Bóg jest Bogiem łaski. Jest On radykalnie
określony w swoim najgłębszym bycie przez „łaskawość”. Łaska jest poniekąd samym bytem
Boga, jako odwieczne źródło miłości wobec osoby, odwieczna dyspozycja do woli zbawienia.
Charakter zupełnie darmowy i osobowy tej woli łaski prowadzi do postrzegania jej jako
szczególnego wyrazu wolności Boga – nie zaś konieczności – i oczywiści jako coś, czego człowiek
nie może ani wymagać, ani nie może nań zasłużyć. Nade wszystko jednak, łaska ujawnia się jako
związana z osobą Chrystusa. Wolną i darmową dobroć Boga objawił On i darował w osobie Jezusa
(J 1, 16-17; Tt 2, 11). W Jezusie rzeczywiście zamieszkuje pełnia Boga (Kol 1, 19). W Nim jest w
pełni podkreślony sens przeznaczenia do życia w komunii z Bogiem przezwyciężając wszelkiego
rodzaju suwerenna autonomię człowieka, zadufanego we własne siły.
Wzmiankowana pełnia łaski, sama w sobie niepodzielna i totalna, jest określona poprzez
wielorakość aspektów i wielość wymiarów. W nich wszystkich chodzi jedynie o zbawczą obecność
Boga, który ukazuje ostateczny sens życia ludzkiego w byciu w Chrystusie. Podstawowe aspekty
łaski zostaną teraz zebrane wokół trzech wymiarów.
C h ry stu s i O jc ie c z a m ie sz k a ją w n a s - Łaska ujawnia się przede wszystkim jako
tajemnicza obecność Boga, zupełnie szczególna intymność Boga w duszy sprawiedliwego.
Rzeczywiście Bóg nie tak obdarza darami, jakby je odejmował sobie, lecz On sam przychodzi do
nas. Ta szczególna immanencja Boga w człowieku, została zapowiedziana w następujących
tematach: - zaślubin Boga ze jego wybranym ludem58; - przyjaźni z Bogiem59. Znajdą one swój
najwyższy wyraz w darze Ducha Chrystusowego. Duch jest darem Zmartwychwstałego (J 20, 22),
wylewa do naszych serc miłość Ojca (Rz 5, 5), w taki sposób, że możemy się do Niego zwracać po
imieniu „Abba” (Rz 8, 14-16; Gal 4, 6-7). Ponieważ Duch jest Duchem Prawdy, to zakorzenia nas
w życiu i nauce Jezusa (J 14, 23-26; 16, 12-15) do tego stopnia, że jesteśmy nowym i trwałym
znakiem obecności Jezusa w nas (J 14, 16-21).
Sensem zamieszkania Ducha Jezusa w nas jest proklamacja, że Bóg, który jest nieoddzielny
od swojej łaski czyni nasze życie zamieszkaniem godnym siebie, tzn. że jesteśmy świątynią Ducha
Świętego (1 Kor 3, 16-17; 6, 19). Istotna różnica zachodząca między wiecznym pochodzeniem
Ducha a jego historycznym posłaniem przez Chrystusa pozwala nam uchwycić jak obecność Ducha
w nas, zupełnie odmienna od komunii Słowa i Ducha, ma zdolność do głębokiej przemiany
58

Poza księgą Pieśni nad pieśniami wystarczy wspomnieć Oz 2, 16-25; Iz 54, 5-10; 62, 1-5. Ten temat będzie ponownie
podjęty w NT w 2 Kor 11, 2; Ef 5, 25-27.
59
Przyjaźnią z Bogiem cieszą się niektóre postacie jak np. Ez 33, 11; lecz nade wszystko przyjaźń z Bogiem określa
dzieło Mądrości por. Mdr 7, 27-28.

�64
naszego życia. Komunikując nam samego siebie, Duch czyni nas uczestnikami swojego życia i
sprawia, że jesteśmy miłowani przez Boga60. Wypada też zauważyć, że najgłębsza relacja między
wiecznym pochodzeniem Ducha i Jego posłaniem historycznym przez Chrystusa wskazuje jak
więź osoby z Trójcą jest głęboko naznaczona wydarzeniem chrześcijańskim. Duch niejako
powtarza w człowieku drogę Syna posłusznego aż do śmierci. Podobnie jak w Jezusie chwała Syna
była ukryta pod postacią sługi, tak samo w nas chwała przebóstwienia jest ukryta pod warstwą
wysiłku upodobnienia się do Jezusa. I chociaż chwała ta oczekuje na swoje objawienie (1 J 3, 1-2;
2 Kor 3,18) już stanowi ona fundament naszej wielkości i godności. Człowiek trwający na
modlitwie najlepiej ukazuje jego blask i wielkość zawarte są w komunii z Bogiem (Ps 15, 1-2.5;
17, 2-3; 73, 23-28).

3. Jedność z Chrystusem w Duchu Świętym
Żyć w Chrystusie, uczynić z Niego punkt odniesienia dla własnego życia jest możliwe tylko
przez dar Ducha. Jak Syn objawia Ojca w mocy jego pochodzenia od Niego tak Duch objawia
Jezusa. W Duchu mamy do czynienia ze spełnieniem dzieła Jezusa. Z tego powodu Duch prowadzi
nas do całej prawdy chrześcijańskiej i wyzwala w naszych sercach wezwanie najbardziej typowe
dla Syna: „Abba”.
Mamy tutaj najbardziej charakterystyczny element antropologii chrześcijańskiej. Ujmowana
całkiem inaczej niż w myśli oświeceniowej podkreślającej autonomię, osoba jest tutaj rozważana w
świetle życia w Chrystusie przez moc Ducha. Pismo opisuje życie w Duchu Chrystusa jako
świętość. Nie chodzi tutaj o kategorię moralną, lecz o jakość życia osobowego, wcześniejszą od
wszelkiej, konkretnej postawy moralnej. Duch konstytuuje tożsamość chrześcijańską osoby
poprzez realizację najgłębszej komunii z Chrystusem i poprzez osobową relację z osobami
boskimi61. Ta bezpośrednia autokomunikacja Boga w Duchu w formie osobowej i historycznozbawczej jest treścią zamieszkania osób boskich62, jest, mówiąc inaczej treścią łaski
niestworzonej63.
Temat ten jest obecny już w listach pawłowych64 gdzie początkowa formuła z 1 Tes 4,8 jest
rozwijana poprzez tematykę świątyni duchowej i głębokiej życiowej komunii z Chrystusem. W
pismach janowych zaś uwidacznia się nacisk na osobę Ducha w kontekście zamieszkania osób
boskich w nas. Nacisk ten, jeszcze powszechnie obecny w patrystyce, zaczyna zanikać w
scholastyce średniowiecznej z powodu wpływów nominalizmu, a także z uwagi na debatę z
kontrowersyjnymi tezami Piotra Lombarda. Scholastyka potrydencka stawia w centrum refleksji
60

Por. S. Th I, q. 43, a. 3.
Y.–M. CONGAR, La vita nello Spirito e secondo lo Spirito, w: Tenże, Credo nello Spirito Santo, II, Brescia 1982, ss.
111-122.
62
Por. J. TRŰTSCH, S.S. Trinitatis inhabitatio apud theologos recentiores, Trento 1949.
63
Por. M. FLICK – Z. ALSZEGHY, Il vangelo della gratia, Firenze 1964, 436-529; L. LADARIA, Antropologia teologica,
Roma 1986, 288-299.
64
Por. R. PENNA, Lo Spirito di Cristo, Brescia 1976.
61

�65
łaskę stworzoną, zaniedbując w tym samym refleksję nad wolnymi i miłosiernymi gestami Boga i
zajmując się nadprzyrodzonym metafizycyzmem pochodzenia antropocentrycznego. Stan taki
zachowa się w teologii aż do początku XX wieku. Dopiero wtedy odnowiona teologia łaski postawi
na pierwszym miejscu osoby boskie. W latach 80. i 90. ubiegłego wieku byliśmy świadkami
zjawiska „odkrycia Ducha Świętego”. Zapełniło ono tak często wspominane „zapomnienie o
Duchu” przypisywane tradycji zachodniej. Miała miejsce prawdziwa eksplozja zainteresowania
pneumatologią, podtrzymywana przez doświadczenia Odnowy w Duchu Świętym i nowych
ruchów eklezjalnych. Na całe zjawisko miał też wpływ przykład pneumatologii Kościołów
wschodnich ale też, bardziej ogólnie rozpatrując, ruch ekumeniczny. O tym ożywionym
zainteresowaniu Duchem, swoistym głodzie Ducha, wspomina encyklika Jana Pawła II Dominum
et Vivificantem.
Łaska nie jest przeto darem jakiegoś dobra boskiego, lecz darem który, Jezus czyni z siebie
samego, jest darem Jezusa jako zasady Ducha. Dlatego obecność Ducha, którego Ojciec i Syn są
zasadą osobową, jest nade wszystko komunią z Osobami boskimi wcześniejszą niż bycie
obecnością mocy przemieniającej i uświęcającej. Zachodzi tutaj odróżnienie między komunią
osobową i skutecznym działaniem Ducha, które nie jest wcale łatwo adekwatnie pomyśleć i
wyrazić.
Sensem tego rozróżnienia jest jednoznaczne utrzymanie zakorzenienia w łaskawym
miłosierdziu Boga każdego dyskursu o łasce. Bóg jest zawsze podmiotem rzeczywistości łaski a
nigdy przedmiotem, jest obiektywną prawdą naszego poznania rzeczywistości łaski. Tutaj zawiera
się trudność65 w teologicznym zastosowaniu kategorii substancjalistyczno- ontologicznych i
zarazem

wyraźna

preferencja

współczesnych

autorów

do

zastosowania

kategorii

personalistycznych66. Trzeba nieustannie pamiętać, iż ciągle istnieje potrzeba wypracowania
personalizmu teologicznego67.
Moim zdaniem, w ślad za niektórymi teologami współczesnymi za punkt wyjścia refleksji o
łasce, należy przyjąć chrześcijańskie wydarzenie łaski zakomunikowane nam w Duchu68. Związek
między wydarzeniem Jezusa a Duchem Świętym jest głęboki w całym Piśmie św. W okresie
przedpaschalnym jest on fundamentem mesjańskiej godności Jezusa w takim znaczeniu, że jest w
nim zawarte całe dzieło Jezusa, czyli Jego synowskie posłuszeństwo i Jego komunia z Ojcem. W
okresie popaschalnym Duch sprawia w Jezusie zdolność przyjęcia wierzących, w tym znaczeniu,
że ich życie wchodzi w tę głęboką nowość, jaką jest życie-w-Chrystusie.
65

Por. O. SEMMELROTH, La perdita dell’elemento personale nella teologia e l’importanza di una sua reintroduzione, w:
Pr. zbior., Orizzonti attuali della teologia, I, Roma 1966, 57-108.
66
Można bez trudu zauważyć przewodnie pojęcia stosowane przez autorów. W. Hryniewicz i H. Mülen posługuje się
określeniem „przyczynowości osobowej”: H. MÜLEN, Una mystica persona, Roma 1968, ss. 368-369; 383-385; dla
jezuitów M. Flicka i Z. Alszeghy uprzywilejowanym pojęciem jest „przyjaźń”: M. FLIK – Z. ALSZEGHY, Il vangelo della
gratia, dz. cyt., 438-454; z kolei dla J. ALFARO kluczowe jest pojęcie „osoby”.
67
Por. CZ. S. BARTNIK, Personalizm, Lublin 2000.
68
L. LADARIA, Cristologia del Logos y cristologia del Espiritu, Greg 61(1980), 353-360; G. COLZANI, Nella pienezza
dello Spirito, Casale Monferrato 1985, 28-40.

�66
Duch niczego nie dodaje do misterium Jezusa, lecz nade wszystko odkrywa całą jego treść.
Dlatego nie rodzi się tutaj sekretna doktryna o Jezusie, ale coraz głębsza komunia ze Słowem
Wcielonym, które stawia wymóg przełożenia tego daru na życie miłości i świadectwa wiary.
Historyczno- zbawczy związek osób boskich i ich działania bez separowania ich ani też bez ich
identyfikowania nie wydaje się wystarczająco dokładny. Bowiem ani stanowisko, które uważa
działanie Ducha jako po prostu „przypisane” Jemu, a nie jako Jego własne osobowe działanie, ani
stanowisko tych, którzy odnoszą do Ducha i to do Niego samego możliwość uczestnictwa w
boskiej naturze nie wyczerpuje zagadnienia.
Upodabniając nas do Jezusa, a nie do samego siebie, Duch konstytuuje kryterium i dynamikę
związku między Chrystusem i chrześcijanami bez wchodzenia w jej bezpośredniość. Duch
Chrystusa zakorzenia nas zarazem w misji i w osobie Jezusa na ile komunikuje nam i podtrzymuje
w nas zdolność do wolnej i całkowitego posłuszeństwa woli miłującego Ojca.
Ten wyjątkowy związek między Chrystusem i Duchem, znany już w Piśmie św., został na
nowo ukazany w ostatnich czasach przez magisterium Kościoła. Jest on obecny w encyklikach:
Leona XIII Divinum illud munus (1897) oraz Piusa XII, Mystici Corporis (1943). Rozpatrywana
koncepcja zawarta jest także w soborowej konsytucji Lumen Gentium 7. Jej treścią jest prawda, że
Duch Święty jest jedynym i tym samym we wszystkich osobach w łasce chociaż Jego działanie i
dzieło jest zupełnie odmienne w Chrystusie i w nas. W tradycyjnym języku scholastycznym trzeba
by powiedzieć, że łaska niestworzona jest identyczna w Chrystusie i w nas; podczas gdy nie jest
tak w przypadku łaski stworzonej, która również jest dziełem tego samego Ducha. Bowiem,
podczas gdy w Chrystusie dzieło Ducha jest ukierunkowane na ustanowienie go Panem i Zbawcą
uniwersalnym, w nas jest skierowane na wyciśnięciu osobowych cech Jezusa i dynamiki Jego
życia69.
Jak wspomina Hbr 6,4 związek z Bogiem jest decydujący i nie można tak postępować jakby
go nie było. Pozytywnie ujmując, rozważany związek zakłada głęboką świadomość zjednoczenia
życia osoby. Dar Ducha nie przynosi wchłonięcia naszego życia w Boga, lecz uzdalnia nas do
maksymalnej realizacji stworzeń otwartych na działanie Boga. Relacja łaski nie dochodzi do
człowieka z zewnątrz, do człowieka, który już byłby wcześniej ukonstytuowany. Łaska udoskonala
tę relację i otwartość na Boga, który jest ostatecznym fundamentem życia osobowego. Odkrywamy
tutaj najbardziej prawdziwy sens relacji między łaską i osobą70.
Zawiera się tutaj głębokie doświadczenie łaski jako fundamentu wymiaru wspólnotowego i
eschatologicznego życia chrześcijańskiego. Komunia z Chrystusem w mocy Ducha Świętego,
właśnie na ile łączy osobę z miłością zbawczą Chrystusa, daje początek Kościołowi Jego
wspólnocie i Jego Ciału. Jedyne i identyczne misterium komunii wyraża zatem rzeczywistość
uświęconej duszy i rzeczywistość Kościoła w ich wzajemnej, głębokiej współzależności. Ojcowie
69
70

Por. S.Th III, q. 8, a. 5.
Por. H. DE LUBAC, Il mistero del soprannaturale, Bologna 1967.

�67
Kościoła za pomocą bogatego symbolizmu ilustrowali tę rzeczywistość71. Wśród wielu symboli na
czoło wysuwa się symbol oblubieńczych zaślubin. Wydaje się on najbardziej odpowiedni do
wyrażenia radosnego zaufania duszy i kościoła w ich dążeniu ku Chrystusowi. Realizm tej relacji
zawarty jest w darze Ducha, który ustanawia każde życie w miłości boskiej. W ten sam sposób
komunia z Chrystusem w mocy Ducha ustanawia charakter eschatologiczny łaski. Duch, który
zamieszkuje w nas, jest nam dany jako zadatek i gwarancja, że to, co jest śmiertelne będzie
włączone w nieśmiertelne. Komunia w Duchu popycha nasze ziemskie pielgrzymowanie w
kierunku pełnego ukazania się misterium Pana, w którym Bóg będzie wszystkim we wszystkich.

4. Odnowa człowieka dziełem Ducha Chrystusowego
Związek między boskim działaniem łaski a Chrystusem jest kluczem do zrozumienia samych
podstaw problematyki łaski. Rzeczywiście, nie istnieje żadne boskie działanie łaski oprócz
objawionego w Chrystusie. Ono jest zatem prawdziwą drogą przystępu do Ojca. Pojawia się tutaj
kwestia ostatecznej chrześcijańskiej charakterystyki łaski albo problem przekonania, że nie ma
żadnej prawdziwej sprawiedliwości poza jednością z Chrystusem.
Ujęcie chrześcijańskiego charakteru łaski powinno mieć odniesienie do osobowego
misterium Jezusa, Słowa, które stało się Ciałem72. Wieczna więź Syna z Ojcem konstytuuje
zarazem treść łaski jak i rzeczywistość osobową człowieka – Jezusa. W Jezusie łaska i osoba
zbiegają się. Rzeczywiście, synowska relacja Słowa i Ojca konstytuuje najwyższą możliwą
komunikację łaski w komunii Boga z ludzkością. To ta sama jedność osobowa Słowa, które stało
się Ciałem. W konsekwencji łaska ma swój nieodzowny charakter osobowy. To miłość Boga, która
objawia się w darze boskiego ojcostwa wobec Jezusa i wobec jego posłusznej, synowskiej
odpowiedzi Ojcu.
Uwagi te nie prowadzą oczywiście do myślenia w ten sam sposób o darze łaski w Jezusie i w
nas. Przede wszystkim jednak zachęcają do przemyślenia w kategoriach chrystologicznych
problematyki łaski, jako szczególnej komunikacji osobowego misterium Jezusa w nas. Teologia
średniowieczna ujęła problem w kategorii łaski głowy (gratia capitis). Skoro w Jezusie mamy do
czynienia z komunikacją Boga w świecie człowieka, zatem komunikacja ta powinna być
przemyślana w sposób odpowiadający prymatowi Jezusa nad światem, czyli w taki sposób, że
osobowe misterium Jezusa będzie fundamentem i żywotnym centrum każdej komunikacji Boga
wobec człowieka. Łaska przez nas rozważana jest uczestnictwem w łasce Chrystusa, relacją
osobową z Nim i uczestnictwem w Jego życiu.
Prawdy te są obecne w Piśmie św. jako motywy dominujące u św. Pawła i św. Jana. U
pierwszego wystarczy wspomnieć tematy nowego stworzenia i inkorporacji w Chrystusa, ale
71

Por. J. DANIÉLOU, Sacramentum futuri, Paris 1950; H. DE LUBAC, Medytacje o Kościele, WAM, Kraków 2009; K.
DELAHAYE, Ecclesia Mater chez les Pères des trois premiers siècles, Paris 1964.
72
Por. M. SCHMAUS, La partecipazione al regno di Dio come unione a Cristo, w: Dogmatica Cattolica, III/2, Casale
Monferrato 1966, 31-58.

�68
również zespół zagadnień określanych jako mistyka pawłowa73. U Jana występują tematy jedności,
wzajemnej immanencji (trwania w) między Chrystusem i nami oraz temat Chrystusa naszego
życia. Wspomniana tematyka znajdzie mocne podkreślenie w teologii ojców greckich na temat
wcielenia i przebóstwienia oraz w teologii średniowiecznej we wspomnianym już powyżej
motywie gratia capitis. W czasach współczesnych podejmowano próby odnowienia teologii ciała
mistycznego w encyklice Mystici Corporis74 czy też dorobek Emila Merscha75.
Łaska jest komunią z Chrystusem, byciem „w Nim i przez Niego” w komunii z wolą Ojca.
Rodzi się tutaj takie doświadczenie życia, że wierzący już nie żyje dla siebie, lecz przyoblekł już
formę Chrystusa. W owym byciu-w-Chrystusie, człowiek żyjący w łasce jawi się jako świadek
darmowej wolności i skutecznej mocy miłości Ojca wobec stworzenia.
Dwie uwagi mogą pozwolić lepiej zrozumieć ów radykalnie chrystocentryczny charakter
łaski Bożej. Pierwsza dotyczy wyczerpania się chrześcijańskiego charakteru łaski w darze Ducha,
który daleki od identyfikowania się z apokaliptycznym entuzjazmem na wzór koryncki76 wiąże się
ściśle z Ewangelią. Słowa jej przechowuje w pamięci i prowadzi do pełni (J 14, 26; 16, 13-14), do
posłania uczniów (J 20, 21-22) i do celebracji eucharystycznej. Duch jest rozumiany trynitarne i
chrystologicznie jako dýnamis, moc i forma, której żywotność napełnia chrześcijanina. Zasługą
aleksandryjskiej szkoły teologicznej było harmonijne ujęcie litery i ducha Pisma św. Szkoła ta
akcentowała z mocą prawdę, że tylko przez Ducha i w związku z Nim, wierność materialna wobec
litery Ewangelii i zbawczej historii staje się zbawieniem. Duch jest zatem jak chusta Weroniki, na
której dokładnie odbiło się oblicze Jezusa, jest też prawdziwą, realizującą się w nas mocą.
Druga uwaga chce potwierdzić, że autentyczna komunia z Chrystusem, zagwarantowana
przez Ducha, nadaje łasce charakter misyjny. Stwierdzić, że w nas łaska Chrystusa ma charakter
misji zbawczej, oznacza stwierdzić tym samym, że nowość ofiarowana nam przez Chrystusa wiąże
razem ostateczne racje naszej osobowości i aktywności, naszego bytu i życiowych zadań. W takiej
osobowej perspektywie misji ani łaska nie jawi się jako ciało obce wobec ludzkich aspiracji
życiowych, ani te ostatnie nie jawią się jako zbyteczny ciężar dla witalnego centrum, jakim jest
łaska. Tylko w tym przylgnięciu i zaangażowaniu apostolskim zamysł Boga dokonuje się wobec
nas i stajemy się w pełnym sensie osobami.
Koncentracja wydarzenia łaski wokół Ducha Chrystusa czyni nas pewnymi, że rzeczywistość
ta pochodzi wyłącznie z wolnego wyboru Boga i że tylko Bóg nią dysponuje. Problem polega na
tym, że łaskawa inicjatywa Boga nie stawia człowieka w stanie pasywnej bierności, lecz głęboko

73

Por. L. CERFAUX, Il cristiano nella teologia paolina, Roma 1969.
DS. 3805-3808. Warto też odnieść się do dwóch pierwszych akapitów LG 7.
75
E. MERSCH, Le corps mystique du Christ, 2 voll., Paris-Bruxelles 1951.
76
Por. E. KÄSEMANN, Sul tema dell’apocalittica cristiana primitiva, w: tenże, Saggi esegetici, Casale Monferrato 1985,
106-132.
74

�69
go odnawia i wpisuje w niego zdolność do odpowiedzi i współpracy w zamyśle Bożym. I to jest
problematyka łaski stworzonej77.
Nie jest ona antropocentrycznym dodatkiem do personalistycznej lektury łaski jako daru
Ducha Świętego, ale łączy się z tym darem jako wydobyta i wyjaśniona w oparciu o niego.
Rzeczywiście, w tradycji scholastycznej Duch i Jego dary były jedynym, całościowym boskim
aktem dobroci. Komunikacja, jaką Duch czyni z siebie samego wprowadza w nas określony skutek
skończony, tj. realną odnowę osoby, która staje się nowym stworzeniem. Chodzi tutaj o
perspektywę ze wszech miar realistyczną i dynamiczną, gdzie komunia z Chrystusem wymaga
transformacji i nowej kondycji, bo tylko one pozwalają, aby zobaczyć zbawcze działanie Ducha
jako skuteczne i płodne a nie puste i bezprzedmiotowe.
Historia tej problematyki wydaje się jasna gdyż ma swoje korzenie w przekazie biblijnym.
Boski dar Ducha odnawia nasze życie i kieruje je do odrodzenia się jako nowe stworzenie.
Głębokość tej przemiany została wyrażona przez ojców w terminach umożliwiających dialog z
kulturą grecką: przebóstwienie, odnowa obrazu, wizja Boga, admirabile commercium (przedziwna
wymiana). Augustyn doda swój termin caritas rozumiany jako głęboki ruch Boga w naszym
kierunku, taki że jest on komunikowaniem się Boga w formie uczestnictwa z siebie samego, a to
zaś wyzwala naszą odpowiedź miłości. Najbardziej jednak precyzyjne sformułowanie tej tematyki
dokonało się w scholastyce za pomocą terminu habitus, który został podjęty przez Sobór Trydencki
w dekrecie o usprawiedliwieniu.
Prezentowany zbawczy realizm, nie pozwala rozważać łaski tylko jako dyspozycji duszy,
zawężając jej rozumienie do życzliwej i łaskawej wewnętrznej dyspozycji w Bogu. Łaska związana
w Chrystusie wymaga współdzielenia ludzkiej historii, czyli wymaga, aby stała się ona
uczestnikiem ludzkiej egzystencji, aby ją niejako w siebie wpisać. W takim ujęciu boskiej
autokomunikacji kategoria „stworzoności” łaski nie obiektywizuje i nie uprzedmiotawia Boga, nie
redukuje Go do własnego horyzontu, ale przede wszystkim żyje doświadczeniem boskości, której
nie można zobiektywizować w stałym napięciu i w stałej otwartości na nie. Łaska stworzona
ukazuje się jako owoc obecności misterium zbawczego, niemożliwe do przypisania nam, jako że
jest ono boskie, lecz jednak jest w stanie, aby określić realnie i głęboko życie osoby. Żadną miara
nie jest to redukcja wolnej inicjatywy Boga do autonomicznej bytowości, którą człowiek mógłby
dowolnie dysponować. Ukazuje się ona jako wpisana (implicite) w boskie działanie, które
ustanawiając człowieka jako cel swojej autokomunikacji, niejako wchłania go stwarzając warunek
możliwości

jego

realizacji

osobowej.

Łaska

stworzona

ukazuje

się

jako

spotkanie

wewnątrzboskiego życia osobowego z człowiekiem otwartym na absolut. Właśnie w tym spotkaniu
zmierza ona do swojej doskonałości i pełni zbawienia. Łaska stworzona jest przyjęciem w
stworzeniu boskiego daru, który jest nieoddzielny od Dawcy. Płodność tego daru ukazuje się jako

77

G. PHILIPS, L’union personnelle avec le Dieu vivant. Essai sur l’origine et le sens de la grâce créée, Gembloux 1974.

�70
zasada regulująca zdolności ludzkiej do dania odpowiedzi Bogu. Ukazuje się jako fundament
antropologii nadprzyrodzonej i podstawowe określenie ludzkiego podmiotu w świetle Ducha. Tutaj
dobroć Boga jest formą daru stworzonego, powiązanego z nami, poprzez który Bóg dosięga
osobowego centrum człowieka, aby go powtórnie stworzyć jako nową osobę. Rzeczywistość
stworzona, prawdziwie ludzka, jest określeniem odnawiającej obecności Boga miłości. Chodzi
więc o zrozumienie całego bogactwa tego bycia-w-łasce, gdzie dar boży redefiniuje dogłębnie
samo ludzkie życie. Znajdujemy się wobec całej złożonej wielości pojęć, zarazem biblijnych i
metafizycznych, psychologicznych i moralnych, osobowych i egzystencjalnych. Sprowadzimy je
do tematów podstawowych a które razem wzięte opiszą stan chrześcijańskiej sprawiedliwości.

5. Łaska usprawiedliwienia
S p ra w ie d liw y ja k o sy n B o g a - Boskie dzieło łaski w nas znajduje głęboki wyraz w
temacie boskiego usynowienia. Określenia tego Sobór Trydencki używa do opisu procesu
usprawiedliwienia. Może ono posłużyć pogłębieniu problematyki usprawiedliwienia chrześcijanina
łącząc je ze szczególnym objawieniem ojcostwa Bożego i z nowymi postawami wymaganymi od
chrześcijanina na drodze usprawiedliwienia. Samym sednem problematyki boskiego usynowienia
jest najgłębsze upodobnienie się do Słowa stale stwarzanego przez Boga, tak że poprzez dar jego
podobieństwa stajemy się upodobnieni do Chrystusa i jak On zdolni do wypowiedzenia poprzez
całe nasze życie: „Ojcze nasz”.
W perspektywie Przymierza temat usynowienia dotyczy przede wszystkim szczególnej
bliskości Boga wobec ludu Izraela. Treścią usynowienia jest wola boska wybrania stawiająca
wymagania wobec postaw zajmowanych przez lud. Pod wpływem profetyzmu problematyka
usynowienia nabierze bardziej charakteru etycznego i posłuży do wyrażenia szczególnej więzi
zaufania, modlitwy i życia sprawiedliwych. Odrodzenie mesjańsko-eschatologiczne znajdzie jeden
ze swoich klasycznych tematów. Jednakże dopiero z przyjściem Jezusa Chrystusa termin ten
osiągnie swoje najpełniejsze znaczenie. Tradycje chrztu i przemienienia, tematy pawłowe „Jego”
Syna i janowe Syna „Jednorodzonego” opisują więź Chrystusa z Ojcem jako pełną realizację
Przymierza, wierności i miłości, z jaką Bóg działa zbawczo. Szczególny i nieosiągalny poziom
synowskiej relacji określa, do jak bliskiej zażyłości i zaufania został wprowadzony każdy wierzący.
Chrześcijanin, poprzez dar Ducha i odrodzenie chrzcielne, stał się uczestnikiem intymnej więzi
„Abba” i został przemieniony i przekształcony jako ten, który rodzi się z Boga i zachowuje w sobie
„Boże nasienie”.
Bardziej niż w wymiarze jurydycznym „przybranego synostwa” trzeba zwrócić uwagę na
rzeczywistość i głębię wspomnianej przemiany. Jest to przemiana, w której centrum nie stoi analiza
pojęcia „syn”, w znaczeniu metafizycznym lub historii religii, ale w znaczeniu chrześcijańskim.
Więź synowska jest udoskonaleniem naszej natury upodabniającej się do sposobu istnienia Syna

�71
stając się jedno z Nim78. W tej dziedzinie patrystyczna tradycja grecka podkreślała wymiar
wcielenia, ponieważ ci, którzy są uczestnikami jedynej natury mają jeden rodzaj powiązania
ontologicznego między sobą. Oto jak w przyjęciu natury ludzkiej przez Słowo zostaje ustanowiony
związek Chrystusa z wszystkimi ludźmi i ich dostęp w Chrystusie do komunii z Ojcem. Więź
synowska jest zatem darem boskiej łaski, przez nią zostaliśmy wezwani do uczestnictwa w
godności jedynego i umiłowanego Syna, który w ten sposób objawia się jako pierworodny pośród
wielu braćmi. Dar Ducha, rzeczywiście, nie czyni nic innego, jak wpisuje w nas ślady Syna tak, że
podobnie do Jezusa nie mamy innego miejsca przebywania jak u Ojca w komunii z Jego wolą. I jak
dla Jezusa trwanie w Ojcu jest racją Jego życia pośród braci, w tym znaczeniu, że Jego działanie
jest objawieniem bycia na służbie Ojca, tak dla chrześcijanina więź synowska jest korzeniem
postaw, które wyrażają własne, całkowite istnienie dla Boga. Zarówno dla Jezusa i dla
chrześcijanina przeróżne okoliczności życia nie oddalają od własnego odnoszenia się do Ojca, lecz
skłaniają do szukania we wszystkim jego woli. W oczekiwaniu, że jak na górze Tabor, boska
wielkość tej synowskiej więzi przeważy, aż do przemiany naszego życia w doskonałe
podobieństwo do Chrystusa.
S p ra w ie d liw y ja k o u c z e s tn ik b o sk ie j n a tu ry - Określenie zawarte w 1 P 1,4 zawiera
w sobie sens wielu innych fragmentów biblijnych. Uczestnictwo w boskiej naturze, dlatego że jest
wyrazem własnego istnienia w Chrystusie, jest sprawą zupełnie odmienną od wszelkiej formy
panteizmu. Nie sytuuje się wokół zaprzeczenia osobowości ludzkiej lub wokół zapoznania jej
stworzoności. Ogniskuje się zaś wokół szczególnej komunii z Bogiem będącej owocem daru
Ducha. Żadną miarą przekreślenie osobowości ludzkiej nie może być ukazywane jako
udoskonalenie człowieka. Chodzi natomiast o głęboką transformację i przeistoczenie, o szczególną
komunię z Bogiem, który już w tym życiu uzdalnia nas do przyjęcia Go w sposób całkowity i
pełny. Ireneusz wyraźnie przypomina, że Słowo Boga Jezus Chrystus nasz Pan, przez swoją
przeobfitą miłość stał się tym, kim jesteśmy, aby uczynić z nas to, czym jest on sam79. Takie
przebóstwienie jest owocem głębokiego pokrewieństwa między kochającym a kochanym, między
kontemplującym a kontemplowanym80. Kontemplacja bowiem nie polega na patrzeniu na
rzeczywistość, która pozostaje zewnętrzna lecz polega na przyjęciu czegoś, co rodzi się wewnątrz
nas samych, jest to przyswojenie przemieniające. Jest to stawanie się tym, co się kontempluje przez
dar i świadome naśladowanie.
Jako bazę biblijną dla rozważanego pojęcia można przywołać odrodzenia chrzcielne, które
przez dar Ducha czyni nas dziedzicami życia wiecznego. Zrodzenie się z Boga, to posiadanie
nasienia Bożego jest wejściem w głęboką komunię z Ojcem. Na tej podstawie ojcowie, przede

78

Por. E. MERSCH, Filii in Filio, NRTh 65(1938), 565-582.
IRENEUSZ Z LIONU, Adversus Haereses, V, prol.: PG 7, 1120.
80
Na temat teologii obrazu typowej dla ojców greckich zob.Y-M. CONGAR, La deification dans la tradition de l’Orient,
VSpS 44(1935), 9-107.
79

�72
wszystkim greccy, rozwijają całą teologię obrazu i przebóstwienia81. Tematy te zdominowane są
przez odniesienie chrystologiczne i stanowią próbę pokazania, że chrześcijanin poprzez życie wiary
i miłości ma własną cząstkę w relacji właściwej dla Syna z Ojcem. Chociaż zazwyczaj ojcowie
wydobywali z tej nauki trudne do zaakceptowania dziś wnioski o nieśmiertelności i niezepsuciu to
jednak ich nauka o uczestnictwie w boskiej naturze prowadzi do afirmacji przebóstwienia,
uczestnictwa w boskim życiu przez dar Ducha. Nie idzie tylko o oczyszczenie obrazu stworzonego
z tego, co go zaciemnia, lecz nade wszystko o dostrzeganie daru uczestnictwa w boskim życiu.
Dalsza historia zagadnienia jest naznaczona, niestety, bardziej przez troskę o unikanie wszelkiej
formy panteizmu niż o rozwój twórczej refleksji. Scholastyczne próby interpretacji tematu,
możliwe są do odnalezienia w każdym podręczniku o łasce. Dziś jednak są one mało aktualne.
Przekonanie, że łaska nas przemienia czyniąc uczestnikami boskiej natury powinno być
zachowane w ścisłej łączności z ekonomią zbawienia. Rzeczywiście, Duch Chrystusa łączy nas w
najgłębszy sposób z Bogiem. Obrazy82, do których odwołują się ojcowie mają wartość jedynie
wskazującą dla myślenia o głębokim związku rzeczywistości stworzonej z Bogiem, który pozostaje
transcendentny. Ukazywana jest osobowość do tego stopnia przemieniona, że wszystko to, co w
niej można odnaleźć jest jakby boskiego pochodzenia. Zdecydowanie pisał św. Bernard, że: sic
affici, deificari est83. Przebóstwienie jest dojściem do takiego sposobu myślenia i postrzegania, do
takiej jak u Bernarda całkowitej jedności woli z Bogiem. Przebóstwienie możliwe jest tylko dzięki
komunii z Synem i z Duchem. Dar Ducha formuje w nas Chrystusa nie tak, jak stworzenie tworzy
drugie, lecz jak czyni to Pan, który wynosi stworzenie do nowej godności i przekształca je dla
komunii w swej chwale. Zatem nie ma tutaj miejsca identyfikacja naszej natury w naturą boską, ale
jest to przede wszystkim jedność osobowa z Chrystusem, który przez łaskę odnawia w nas
dynamikę poznania i miłości boskiego życia. Nie stajemy się jakby drugim bogiem, oddzielonym
od Boga Jezusa Chrystusa – oznaczałoby to bycie karykaturą Boga – lecz quasi odbiciem chwały
tylko Jemu właściwej. Co było pokusą szatańską w ogrodzie Eden, ujawnia się teraz jako Boży dar.
Bycie jak Bóg nie może zrealizować się ani poza Bogiem, ani przeciwko Niemu, lecz tylko w Nim
i przez Niego. Jak Syn nie jest jakimś innym Bogiem, lecz jednym i tym samym Bogiem z Ojcem,
tak samo chrześcijanin, na którym spoczywa nieskończona miłość Boga, ujawnia się jako jeden z
nas. Nie istnieje zatem większe przestępstwo jak uczynić siebie nieprzyjacielem Boga i usiłować
żyć niezależnie od Niego. „Poznaj, chrześcijaninie, swoją godność”84.

81

H. RONDET, La divinisation du chrétien. Mystère et problèmes, w: Tenże, Essais sur la théologie de la grâce, Paris
1964, 107-154.
82
Obrazy są bardzo różnorodne: pieczęć i wosk, kropla wody i wina, żelazo i ogień, światło i powietrze. Nie występują
one tylko u ojców, ale może nawet częściej w scholastyce średniowiecznej.
83
BERNARD DI CHIARAVALLE, De Diligendo Deo, X, 28: PL 182, 991.
84
LEON WIELKI, Sermo 21, 3: PL 54, 192.

�73
S p ra w ie d liw y ja k o u w o ln io n y o d g rz e c h u - Komunia z Chrystusem zakłada taką
bliskość z Bogiem, że można ją opisać jako stan świętości, czyli wolności od grzechu85. Sens tej
wypowiedzi jest taki, że w mocy łaski, jako obfitującej w dary jest również przezwyciężenie zła.
Co więcej, poprzez dary uświęcenia, łaska zwycięża grzech. Przedstawiany temat nie
budzący konfliktów w epoce patrystycznej i scholastycznej, stał się przedmiotem ostrej
kontrowersji w okresie Reformacji, która ześrodkowała go wokół problemów wolności i niewoli.
Wspomniane dwa wątki określają rzeczywistość starego człowieka, w którym cały człowiek
poddany jest grzechowi, i prawdę o nowym człowieku, w nim osoba odradza się przez chrzest i
staje się odnowiona przez Ducha. W usprawiedliwionych Duch jest rzeczywistością żywą, nie
martwą, płodną, nie sterylną. W ten sposób wyzwolenie z grzechu ukazuje się jako aspekt
negatywny tej pozytywnej rzeczywistości będącej darem nowego życia. Tym samym można
utrzymywać, że wyzwolenie z grzechu jest aktem boskiego miłosierdzia, za pomocą którego Bóg
zbawia grzesznika i dogłębnie go odnawia.
Osadzenie biblijne rozważanego tematu nie jest trudne, jeśli zwrócić uwagę na fakt, że
odpuszczenie grzechów jawi się jako fundamentalna treść misji Jezusa, który przyszedł, aby
zbawić grzeszników. Paweł wyraża tę prawdę wiążąc usprawiedliwienie z boską sprawiedliwością,
z miłosierdziem, dzięki któremu Bóg zbawia znieprawionego grzesznika. Jan ukazuje Jezusa jako
Baranka, który gładzi grzechy świata. Pogłębiając tę problematykę, ojcowie Kościoła zwracają
uwagę na fakt, że ta przemiana człowieka zawdzięczana jest tylko Bogu, a nie własnym,
duchowym dyspozycjom wierzącego. Zatem, zbawienie rodzi się z dobroci Boga a nie z naszych
wysiłków i starań. Trwała relacja miłosierdzia, która się zawiązuje między Bogiem i człowiekiem
ukazuje się więc jako centrum odpuszczenia grzechów. W odróżnieniu jednak od protestantów,
Trydent zinterpretował cały ten proces wokół tematu sprawiedliwości Chrystusa.
Dotykamy tutaj jednego fundamentalnych tematów łaski. Otóż jeśli poprzez grzech,
człowiek odrzuca miłość do Boga, a Ten wycofałby swoją łaskawość, otwierając przerażającą
przepaść, łaska jawiłaby się w takim przypadku jako zdolność do zasypania tej przepaści.
Naturalnie, dokonuje się to poprzez dzieło Bożej miłości, a nie na bazie kruchej i grzesznej
wolności człowieka. Destrukcyjna moc grzechu nie tak wielka jak moc łaski, obfitującej w dary i
zdolnej również przezwyciężenie zła. Chodzi natomiast o nową kondycję bliskości z Bogiem i
pokoju, który całkowicie znosi taki rodzaj desperacji egzystencjalnej (por. Rz 7, 15-24) bedącej jak
pieczęć grzesznego życia. Właśnie ta nowa kondycja życia jest zupełnie przeciwna grzechowi, tak,
że trzeba uznać, iż jego zaistnienie przynosi zgładzenie grzechu, jego realne przezwyciężenie. W
tym przebaczeniu grzesznikowi można widzieć jeden z podstawowych aspektów łaski. Św. Tomasz
przypomina tę prawdę mówiąc, że boska łaska nie zawiera się w uznaniu dobroci osoby, która

85

Por. M. SCHMAUS, La partecipazione al regno di Dio come unione a Cristo, w: Dogmatica Cattolica, III/2, Casale
Monferrato 1966, 82-99.

�74
przez to jest napełniona dobrami, lecz mieści się w napełnieniu jej darami, aby uczynić ją godną
tych darów86.

6. Doświadczenie łaski
Temat doświadczenia łaski jest tematem rzadko i niechętnie podejmowanym. Zasadniczo w
tradycji średniowiecznej i w mistyce wszystkich czasów zagadnienie to podejmowane było z
nieufnością. Istnieje zatem pilna potrzeba reintegracji tego zagadnienia do teologii chrześcijańskiej.
Problematyka doświadczenia łaski jest niesłychanie żywa w grupach Odnowy w Duchu Świętym i
choćby z tego względu jest wyzwaniem dla teologii. Poważnie należy ponadto potraktować
zjawisko uciekania się niektórych katolików do religijnych form azjatyckich.
Przyczyn wspomnianej nieufności czy podejrzliwości, wobec wszelkich form doświadczenia
łaski powinno się być poszukiwać w historii. Pierwsza polega na obawie by nie zostać posądzonym
o naiwność, ekstremizm i błądzenie - zawsze możliwe w życiu duchowym. Jeśli wielcy mistrzowie
życia duchowego byli zawsze bardzo ostrożni i wrażliwi na możliwość ulegania błędom, to nigdy
nie brakowało w historii Kościoła grup i ruchów, które tym błędom ulega. Przykłady można by
mnożyć. Dla naszych potrzeb wystarczy wspomnieć: średniowieczny ruch katarów, hiszpański
ruch alumbrados, doktrynę czystej miłości Fénelona i Molinosa itp. Wspomniane błędy, nadużycia
i skrajne postawy w życiu duchowym spowodowały głęboki rozdźwięk między mistyką i teologią.
Okazał się on szkodliwy dla obu stron.
Drugą przyczyna jest związana z dynamiką kulturową. Marginalizowała ona a priori każdą
formę doświadczenia religijnego. Niewątpliwie zaważyło tutaj wiele nowożytnych prądów
filozoficznych od racjonalizmu kartezjańskiego zbudowanego na antymetafizycznych ideach po
mistrzów podejrzeń (Marks, Freud, Nietzsche), którzy osądzali każde doświadczenie religijne jako
fałszywe i szkodliwe. Zatem odnowa teologii łaski związana z odzyskaniem kategorii
doświadczenia religijnego musi dążyć do syntezy wypracowanej w sposób świadomie krytyczny i
nie może nie brać pod uwagę rozdzielenia, jakie dokonało się między wiarą a kulturą, między
religią a życiem społecznym.
Punktem

wyjścia

dla

naszego

dyskursu

powinno

być

odzyskanie

oryginalności

doświadczenia religijnego87. Doświadczenie to nie może zostać zredukowane do kontekstu
społeczno-socjologicznego ani do wymiaru psychologicznego, tak jakby było ono własnością
ludzkiego bytu i jego historii. Refleksja nad doświadczeniem religijnym winna je ujmować w jego
jedyności i wyjątkowości jako to, co nie pochodzi od człowieka, co jest poza nim.
Współczesna myśl filozoficzna podejmuje próby opisania treści tego doświadczenia mówiąc o
numinosum, sacrum, tremendum, o elemencie ponadnaturalnym. W opisach miejsca doświadczenia

86

S. Th I-a II-ae, q. 110, a. 1, in c.
Por. R. GUARDNINI, Esperienza religiosa e fede, w: Tenże, Fede- religione- esperienza. Saggi teologici, Brescia 1984,
57-108.
87

�75
religijnego mówi się o poczuciu religijnym, świadomości moralnej czy otwartości na Drugiego.
Dla świadomości chrześcijańskiej próby te są zdecydowanie niewystarczające. Doświadczenie
chrześcijańskie bowiem opiera się na łasce, na obecności Bożej, która – co prawda – nie jest
bezpośrednim doświadczeniem samego Boga (Boga w sobie), ale jest doświadczeniem życia
duchowego, które Bóg podtrzymuje w nas, wyzwalając naszą odpowiedź wiary i miłości. Łaska
jest zatem elementem nieoddzielnym od tych form życia i języka, które ją wyrażają i do niej
przynależą. W każdym razie, sama jej struktura nie pozwala przeciwstawiać wewnętrznego
doświadczenia ukierunkowaniu, które Duch Chrystusa stawia w swoim ludzie. Jednocześnie
demaskuje każdą formę pychy i zaprasza do ujęcia wolności duchowej jako wyraźnego znaku
obecności Boga w nas.
Co więcej, doświadczenie łaski dowartościowuje ludzki wysiłek istnienia tzn. nadaje sens,
znaczenie światu i ludzkiej historii. Chrześcijańskie doświadczenie zbawienia, chociaż oparte na
samym Bogu, związane jest wielorakimi więzami z ludzkimi środowiskami intelektualnymi i
kulturalnymi, gdzie rodzi się myśl, działanie, decyzje i nadzieje. Powstaje w ten sposób rozumienie
łaski jako procesu życiowo- dynamicznego wpisującego się w ludzką wędrówkę życiową ku
osobowemu zjednoczeniu z Bogiem w ludzkim zaangażowaniu życiowym. Niezłomny charakter
daru Bożego sprawia, że jest on możliwy do opisania jako ciągła odpowiedzialność człowieka
wobec nieustannie nowych, boskich wezwań i decyzji własnej wolności.
W tym znaczeniu doświadczenie łaski ukazuje się nade wszystko jako zdolność do
określenia w głębi naszej wolności, jako napełnionej i ukierunkowanej na Boga. Wielu autorów
usiłowało wyjaśnić tę problematykę w świetle „opcji fundamentalnej”88, dokonując reinterpretacji
pojęcia łaski stworzonej i stałości stanu łaski. Kategoria opcji fundamentalnej wyzwala sprzyjający
klimat duchowy, inspiruje ostateczne motywacje, kreatywnie kieruje naszym życiem. Oto dlaczego
łaska stworzona ukazuje się jako doświadczenie życia pełnego treści i znaczenia zdolnego do
podejmowania z pasją codziennych wyzwań życiowych i całej dynamiki wolności. Ten sposób
pozwala na bardziej precyzyjne uchwycenie w kategoriach personalistycznych i dynamicznych,
kondycji ludzkiej i chrześcijańskiej, jako wydarzenia zrodzonego przez boską obecność wewnątrz
rozmaitych doświadczeń życia.
Nie ma powodów, aby oceniać prezentację żywotności łaski w życiu osoby jako
intymistyczną (subiektywistyczną, indywidualistyczną) i prywatną. Należy przypomnieć, że
wymiar życiowy łaski powinien posiadać znaczenie i wymiar społeczny, wspólnotowy i także
polityczny.89 Sens tego poszerzenia jest taki, że każde osobowe doświadczenie istnieje w
kontekście społeczny i kulturalnym. Żadna jednostka, nie może, obiektywnie rzecz ujmując,
powoływać się wyłącznie na swoje wewnętrzne motywacje, czy intymne pocieszenia przy braku

88

Por. M. FLICK, L’opzione fondamentale della vita morale e la gratia, Greg 41(1960), 593-619.
Jednym z pierwszych, którzy współcześnie podjęli ten problem, z efektami dość kontrowersyjnymi był czołowy
przedstawiciel latynoamerykańskiej teologii wyzwolenia J. L. SEGUNDO, Grazia e condizone umana, Brescia 1974.
89

�76
zainteresowania problemami świata i społeczeństwa. Co prawda nie ma tutaj miejsca bezpośrednia
identyfikacja teologii łaski z procesami wyzwolenia, lecz pozostaje w mocy wezwanie do
zaangażowania

w

pozostawaniu

wiernymi

oryginalnemu

doświadczeniu

Chrystusa,

zaktualizowanemu w darze Ducha, wewnątrz problemów naszej historii. Fakt, że refleksja nad
znaczeniem społecznym i politycznym łaski nie jest zbyt daleko posunięta, upoważnia do uznania
tej problematyki za jedno z poważnych zadań dla myśli chrześcijańskiej. Porzucenie świata na
pastwę czystej świeckości byłoby wielkim nieporozumieniem i uleganiem skłonności do
pogańskiego naturalizmu.

�77
Zakończenie
W oddaleniu od Boga i zanużeniu w świat, człowiek wszystkich czasów, lecz przede
wszystkim naszej technologicznej epoki, skłonny jest do czynienia z siebie centrum i celu
wszystkich swoich wysiłków i pragnień. Autonomiczny i samowystarczalny człowiek pragnie dziś
sam, nie zawdzięczając niczego komukolwiek, kierować i spełniać swojej życie. Człowiek epoki
technicznej jest coraz bardziej przekonany, że potrafi samorealizować własne życie bez żadnej
pomocy z zewnątrz. Wszystko wydaje mu się być do jego dyspozycji. Jego myśl wychodzi od tego,
co możliwe do doświadczenia zmysłowego i co poddane jest jego kontroli. Dziedziny, które dla
czasów starożytnych i średniowiecznych były nazywane „metafizycznymi”, od epoki Odrodzenia
uznawane są za „rzeczy tajemne” a dla dzisiejszego europejczyka wydają się przedmiotem fantazji.
Jego siła moralna słabnie, podczas gdy w zawrotnym tempie rosną możliwości technologiczne.
Współczesna Europa hołduje dwom imperatywom. Ekonomicznemu, który głosi, by nie
przeszkadzać niczemu, co przynosi zysk, oraz technologicznemu – by realizować wszystko, co z
punktu widzenia nauki jest możliwe. Tak oto zamiast nacechowanego pogodnym racjonalizmem
etosu chrześcijańskiego, szerzą się moralizm polityczny i kultura oświeceniowa, głoszące szczytne
hasła pokoju, sprawiedliwości i ochrony planety, ale pozbawione punktu odniesienia, przez co
rzadko przechodzące niezbędny proces samooczyszczenia. Zanikają kategorie dobra i zła. Kościół
rugowany jest z życia jednostek i społeczeństw.
W mentalności społecznej dominuje myśl krytyczna i konkretna oparta na ratio i tym, co
Kant nazywał Vernunft. Świat oparty na takiej bazie jest obcy wymiarowi metafizycznoreligijnemu. W pewnym sensie sam człowiek stał się dla siebie absolutem, homo secundus deus.
Człowiek pragnie być absolutnie autonomiczny, bo wydaje mu się, że tylko wtedy może zachować
wewnętrzną wielkość i jak Prometeusz być własnym kreatorem. Przedstawione przez Kanta
zagadnienie „Czym jest Oświecenie?” jako wskazówka dla myśli ludzkiej otwartej na świat, stało
się surogatem religijnej wizji świata.
Wobec takiej podstawowej diagnozy doktryna łaski patrzy na człowieka i świat w zupełnie
odmienny sposób. Można tę różnicę wyrazić w krótkim zdaniu św. Pawła: „Cóż masz, czegoś byś
nie otrzymał? A jeśliś otrzymał, to czemu się chełpisz, tak jakbyś nie otrzymał” ( 1 Kor 4,7). za
pomocą terminu „chlubić się”, Paweł ciągle powraca do tematu podstawowej zależności ludzkiej.
Każda forma ludzkiej chluby, z powodu której człowiek chełpi się z rzeczy, które posiada i
przypisuje zasługę sobie i swoim zdolnościom jest dla Pawła postawą naganną (1 Kor 1, 29), jest
„chełpieniem się z powodu ludzi” (1 Kor 3,21), „chlubieniem się swą powierzchownością, a nie
wnętrzem własnego serca” (2 Kor 5,12). Chrześcijaninowi przystoi tylko jedna postawa chluby „w
Bogu” i „w Chrystusie” (Rz 5,2; 1 Kor 1,31). Może on się chlubić tylko z tego, co otrzymał od
Boga lub z tego, czego oczekuje od Boga jako daru eschatologicznego, jako dopełnienia, którym
Bóg obdarza (Rz 5,2: „Chlubimy się nadzieją chwały Bożej”). Jeszcze głębiej Paweł wyraża

�78
chlubienie się z daru Boga, kiedy mówi o „chlubieniu się z własnych słabości” (2 Kor 11,30;
12,5n), aby bardziej wyraźnie objawiła się łaska Boga: „Najchętniej więc będę się chlubił z moich
słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa” (2 Kor 12,9).
Specyficzny charakter łaski chrześcijańskiej podjęty został przez Pawła przede wszystkim
wtedy, gdy mówi o fundamentalnych cnotach chrześcijańskich. Apostoł podsumowuje te
zagadnienia nauczając o owocach Ducha takich jak: miłość, radość, pokój, cierpliwość,
uprzejmość, dobroć, wierność. (Ga 5,22). Do nich dodać należy cnotę wdzięczności (1 Tes 5,18),
cierpliwości (Rz 15,4n), pokory (Kol 3,12; Ef 4,2) ale również postawę głębokiej ufności i
właściwego widzenia siebie z powodu zawierzenia łasce: „Wszystko mogę w tym, który mnie
umacnia” (Fil 4,13).
W Kazaniu na Górze te fundamentalne postawy wyrażone są w postaci błogosławieństw (Mt
5, 3-10; Łk 6, 20-26). Tradycja za Górę Błogosławieństw uznała wyniosłość położoną na północ od
jeziora Genezaret. Kto był tam choćby jeden raz, kto ogarnął spojrzeniem szeroki widok na wody
jeziora, na niebo i słońce, drzewa, łąki i kwiaty, kto słuchał tam śpiewu ptaków, nie zapomni
cudownej atmosfery pokoju i piękna stworzenia, jaką oddychał na tej ziemi. Kazanie na Górze jest
nową Torą, przyniesioną przez Jezusa. Mojżesz mógł swoją Torę przynieść dlatego, że zanurzył się
w ciemnościach Boga na Górze. Warunkiem Tory Jezusa jest także zanurzenie się we wspólnocie z
Ojcem, która swe przedłużenie znajduje w zniżeniu się do wspólnoty życia i cierpienia z ludźmi. O
życiu pierwszych chrześcijan Łukasz tak pisze: „Codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, a
łamiąc chleb po domach, przyjmowali chleb z radością i prostotą serca” (Dz 2,46). W
zarysowanych fundamentalnych postawach objawiają się określone ludzkie nastawienia do
rzeczywistości, które nie mogą nie być owocami łaski. Wzajemne zbieganie się i nakładanie
wymiaru

naturalnego

i nadprzyrodzonego

jest podstawowym

wyznacznikiem

myślenia

chrześcijańskiego oraz życia na miarę łaski. Trzeba zawsze mieć to na uwadze, jeśli się chce
właściwie pojmować chrześcijańską doktrynę łaski.

�79

Wskazówki bibliograficzne
Podręczniki: - CZ. S. BARTNIK, O łasce Bożej (charytologia), w: Tenże, Dogmatyka
katolicka, t. 2, traktat IX, Wyd. KUL, Lublin 2003, s. 499-684; - G. GRESHAKE, Wprowadzenie do
nauki o łasce, Wyd. WAM, Kraków 2005, ss. 119; - V. GROSSI, B. SESBOÜE, Łaska i
usprawiedliwienie: od świadectwa Pisma Świętego do epoki współczesnej, w: Historia Dogmatów
(red. B. Sesboüe SJ), t. II, Człowiek i jego zbawienie, Wyd. M., Kraków 2001, s. 233-320; - Z.
KIJAS OFMConv, Biblioteka Więzi, Dogmatyka, tom IV: Traktat o Trójcy Świętej i Traktat o
Duchu Świętym i łasce, Warszawa 2007; - G. KRAUS, Nauka o łasce – zbawienie jako łaska,
Podręcznik teologii dogmatycznej, traktat IX, Wyd. M, Kraków 1999, ss. 286; - L. F. LADARIA,
Natura i nadprzyrodzoność, w: Historia Dogmatów (red. B. Sesboüe SJ), t. II, Człowiek i jego
zbawienie, Wyd. M., Kraków 2001, s. 321 – 353; - D. OKO, Łaska i wolność. Łaska w Biblii,
nauczaniu Kościoła i teologii współczesnej, Wyd. WAM, Kraków 1997, ss. 349.

Monografie: - C. Baumgartner, Łaska Chrystusowa, w: Tajemnica Chrystusa, red. B.
Bejze, Poznań-Warszawa-Lublin 1969, s. 311-566; - ŚW. AUGUSTYN, Łaska, wiara, przeznaczenie,
przeł. W. Borowicz, Poznań-Warszawa-Lublin 1971; - H. DE LUBAC, O naturze i łasce, Kraków
1986; - A. NAPIÓRKOWSKI OSPPE, Usprawiedliwienie grzesznika. Czy potępienia doktrynalne z
XVI w. zachowują swoją ważność?, Kraków 1998; - W. WOŁYNIEC, Personalistyczna interpretacja
łaski na przykładzie teologii Macieja Józefa Scheebena i niemieckiej charytologii XIX wieku, PWT
Wrocław, nr 49, Wrocław 2003.

Opracowania: - R. GUARDINI, Wolność – łaska – los. Rozważania o sensie istnienia, Wyd.
Znak, Kraków 1995; - K. GÓŹDŹ, Teologia człowieka. Z najnowszej antropologii niemieckiej,
Wyd. KUL, Lublin 2006; - X. LEON-DUFOUR, Łaska w: Słownik Teologii Biblijnej, Pallottinum,
Poznań 1982, s. 437-441; - S. C. NAPIÓRKOWSKI OFMConv., Bóg łaskawy. Nad Wspólną
Deklaracją o Usprawiedliwieniu, Biblioteka Więzi, Warszawa 2001; - T. ŠPIDLΊK, U źródeł
światłości. Podręcznik życia chrześcijańskiego, Wyd. Księży Marianów, Warszawa 1991; - A.
PERZYŃSKI, Wokół idei nadprzyrodzoności w teologii, AK 146(2006), z. 2, s. 296-311; - A.
PERZYŃSKI, Od teologii nadprzyrodzoności do antropologii chrystologicznej, w: Tenże, Metoda
teologiczna według szkoły mediolańskiej. Studium historyczno-dogmatyczne, Wyd. UKSW,
Warszawa 2006, s. 194-212; - O. H. PESCH, Podstawowe zagadnienie antropologii teologicznej –
łaska i usprawiedliwienie człowieka, w: Praeceptores. Teologia i teologowie języka niemieckiego,
Wyd. Poznańskie, Poznań 2005, s. 631- 634; - J. TISCHNER, Z historii problemu łaski, w: Tenże,
Spór o istnienie człowieka, Wyd. Znak, Kraków 1999, s. 127-164; - Wolność i łaska, miesięcznik
ZNAK 5(1992), nr 444.

�80
Literatura obcojęzyczna. – ATI, La giustificazione, a cura di G. Ancona, Messaggero,
Padova 1997; - J. AUER, Das Evangelium der Gnade. Die neue Heilsordnung durch die Gnade
Christi in seiner Kirche, Regensburg 1970; - F. G. BRAMBILLA, Antropologia teologica. Chi è
l’uomo perché te ne curi?, Queriniana, Brescia 2005; - A. BENI, G. BIFFI, La gratia di Cristo,
Marietti, Torino 1974; - L. BOFF, La grazia come liberazione, Borla, Roma 1978; - M. BORDONI,
La cristologia nell’orrizzonte dello Spirito (=BTC 82), Queriniana, Brescia 1995; H. BOUILLARD,
Conversion et grace chez Saint Thomas d’Aquin, Paris 1944; - G. COLZANI, Antropologia
teologica. L’uomo: paradosso e mistero, EDB, Bologna 1988, s. 239-263; - G. COLZANI, Il trattato
De Gratia. Presentazione storico-bibliografica, Vivens Homo 4(1993), 375-389; - U. KÜHN, Natur
und Gnade in der deutschen katholischen Theologie seit 1918, Berlin 1961; – La giustificazione in
Cristo, Lib. Edit. Vaticana 1997; - B. LONERGAN, Grazia e libertá, Univ. Gregoriana, Roma 1971;
- K. RAHNER, La grazia come liberta. Brevi saggi teologici, Paoline, Roma 1970; O. H. PESCH,
Freisein aus Gnade. Theologische Anthropologie, Freiburg 1983; - O. H. PESCH, A. PETERS,
Einfuhrung in die Lehre von Gnade und Rechtfertigung, Wissenschaftliche Buchgesellschaft,
Darmstadt 1981 (1994); - G. MANCA, La grazia. Dialogo di comunione, San Paulo, Cinisello Bals.
1997 (bib., 279-331); - A. MAFFEIS (ed.), Dossier sulla giustificazione. La dichiarazione congiunta
cattolico-luterana, comment e dibattito teologico (gdt= 276), Queriniana, Brescia 2000; H.
MÜHLEN, Gnadenlehre, w: H. Vorgrimler – R. VAN DER GUCHT (edd.), Bilanz der Theologie im
20. Jahrhundert 3, Freiburg 1970, s. 148-192; - E. SCHILLEBEECKS, Il Cristo. La storia di una
nuova prassi, Queriniana, Brescia 1980; - M. SECKLER, Instinkt und Glaubenswille nach Thomas
von Aquin, Mainz 1961; - J. L. SEGUNDO, Grazia e condizione umana, Morcelliana Brescia 1974.

�81

Aneks: Hesed znaczy łaska
Włoska edycja międzynarodowego miesięcznika „30Giorni” poświęciła jeden z numerów
(10/11, 2009, s. 88-91) problematyce słowa „łaska” w biblijnych przekładach psalmów. Redakcja
miesięcznika dokumentuje zredukowaną obecność słowa łaska w nowym włoskim przekładzie
psalmów. O komentarz został poproszony Riccardo Di Segni, naczelny rabin Rzymu. Oto jego
myśli opatrzone tytułem: „Ewangelia wyjaśniana przez rabina”.
To, co uderza w pracy porównawczej między przekładem włoskim Biblii z 1971 r.
(firmowanej przez CEI – Konferencja Episkopatu Włoch) i tą samą Biblią tłumaczoną w roku 2008
jest sposób, w jaki dokonuje się takich przekładów. Jest to wnikliwe badanie w aspekcie
zredukowanej obecności słowa łaska.
Czytając porównywane teksty, odnotowujemy – przykładowo -, że w Biblii z 1971 r. psalm
23(22) tłumaczy za pomocą „szczęście i łaska” hebrajski „tov wahesed”, tzn. „dobroć i hesed”;
podczas gdy Biblia z 2008 tłumaczy za pomocą słów „dobroć i wierność”. Poza tym Biblia (CEI –
1971) przekłada fragment psalmu 25(24) w ten sposób: „Wszystkie ścieżki Pana są prawdą i łaską,
podczas gdy kolejność biblijna jest „hesed ve’emeth”, tzn. najpierw jest „łaska” a następnie
„prawda”.
Z punktu widzenia języka hebrajskiego powiedziałbym przede wszystkim, że moglibyśmy
dyskutować na temat przekładu terminu „hesed” jako „łaska”. Prawdopodobnie wierny i dokładny
tłumacz z języka hebrajskiego znalazłby w słowie „hesed” wiele odcieni znaczeniowych.
Klasyczna konkordancja Mandelkern będąca też doskonałym słownikiem tłumaczy hesed jako:
miłość, dobroć, łagodność, wielkoduszność, łaskawość, miłosierdzie, zmiłowanie, łaska, piękno,
chluba.
Najczęściej skłaniamy się do przekład hesed jako dobroć i miłość. Nie można jednak
powiedzieć, iż jest to dokładne tłumaczenie. Wszak „hesed” nie jest tożsamy z tymi przekładanymi
terminami. A zatem utrzymywanie, że wierny językowi hebrajskiemu jest przekład w Biblii z 2008
r. tłumaczący „hesed” jako dobroć i miłosierdzie, jest stanowiskiem dyskusyjnym.
Będąc zmuszonym wybrać jeden termin, byłbym za tłumaczeniem „hesed” jako miłość. Jeśli
zaś rozumielibyśmy „łaskę” jako „miłosierdzie”, jak w języku biurokratycznym istnieje
ministerstwo łaski i sprawiedliwości, wówczas nieco przybliżylibyśmy się do właściwego
znaczenia terminu hesed. Jednakże, kiedy mówi się we właściwym znaczeniu o łasce (ta „łaska” rodzaj żeński) to wówczas najbardziej adekwatnym hebrajskim terminem jest „hen”90.
90

(od autora): To słowo oznacza w pierwszym rzędzie dobrodziejstwo, niezasłużoną łaskawość ze strony jakiejś wysoko
postawionej osobistości, a potem dowód konkretny tej łaskawości, dany przez tego, który wyświadcza łaskę, i odbierany
przez tego, który otrzymuje i znajduje łaskę. „Hen” oznacza też pewien wdzięk, sprawiający, że osoba posiadająca go

�82
Przykładowo po hebrajsku „hinnam” to dane darmo, gratis. „Hen” jest najbardziej właściwym
terminem dla określenia „znalazłem łaskę w Twoich oczach”.
W słowo „hesed” wpisane jest znaczenie entuzjastycznego porywu, jako gorliwości, pasja w
działaniu miłości lub dobroci. Dlatego też termin „hassid” jako termin pochodny, tylko w dalekim
znaczeniu może być przetłumaczony jako „pobożny”, podczas gdy faktycznie oznacza on przede
wszystkim osobę, która spełnia praktyki religijne z entuzjazmem. Hasyd to postać odmienna od
tzadik (cadyk), sprawiedliwego, który czyni to, co trzeba czynić i nie robi tego, czego nie wolno
czynić. Hasyd to człowiek, którego religijne gesty są pełne pasji i zaangażowania wewnętrznego.
Poza tym, słowo „hesed” obok całej wielości odcieni znaczeniowych, które rozpościerają się
od „miłości”, „dobroci” do „miłosierdzia” posiada również znaczenie wchodzące w sferę pełną
grozy, sferę czynów okropnych i zakazanych. Rozważany termin pojawia się na liście czynów
kazirodczych w Księdze Kapłańskiej 20 gdzie każdemu rodzajowi kazirodztwa przypisane są
przymiotniki jak np. odrażający, obrzydliwy, itd., a wśród nich wymienia się grzeszny czyn między
bratem a siostrą i określa się go jako hesed. Na ten temat istnieje midrasz, który rozważa problem
podejmowany w starożytności również przez chrześcijan. Punktem wyjścia dla niego był werset z
psalmu 89,3, który mówi: (hebr.) „’olam hesed ibanè” tzn. „cały świat opiera się na hesed”. W
jakim znaczeniu? Od kogo pochodzi ludzkość? Od Adama i Ewy, męża i żony, którzy mieli synów
i córki. Opowiada o tym Księga Genesis. Jednakże z jakiego zjednoczenia pochodzą ich następcy?
Idąc za Księgą Genesis trzeba by powiedzieć, że następne pokolenia pochodzą z kazirodztwa, które
może mieć miejsce między rodzicami i dziećmi lub między braćmi i siostrami. I w oczywisty
sposób została wybrana mniejsza, pośrednia droga. Oto dlaczego powiedziano, że świat opiera się
na hesed…
W starej szafie w murze z drewna, wzdłuż całej ściany za moim biurkiem, w pokoju
Naczelnego Rabina Rzymu w Świątyni Większej, pośród wielu okienek jest jedno z napisem
„hesed ve’emeth”. Okienka te noszą imiona zgromadzeń wspólnot żydowskich, czyli konfraterni
spełniających specyficzne zadania społeczne, jak te w chrześcijańskim Rzymie w wieku XVI.
„Hesed ve’emeth” było to zgromadzenie, które zajmowało się grzebaniem zmarłych. Prawdziwym
bowiem aktem hesed jest zajmowanie się tymi, którzy nie mogą nawet powiedzieć Tobie dziękuję.
To całkiem darmowe działanie.
Zgromadzenie najbardziej ważnym i bogate nosiło imię brzmiące: „ghemilut hassadim”, tzn.
„spełniać czyny hesed”. To określenie rabinistyczne sięgające korzeniami Biblii, które Dante
Lattes przekładał jako „odpowiednie do miłosnych zmysłów” w znaczeniu, jakie nadawał im
Leopardi. Konfraternia „ghemilut hassadim” była najbardziej zamożna, ponieważ zarządzała całą

pociąga ku sobie i wskutek tego doznaje ludzkiej łaskawości. Rzecz się ma zupełnie inaczej, gdy chodzi o greckie charis.
Słowo to oznacza przede wszystkim pewien powab, promieniujący z każdego piękna; oznacza ono też dary, które
stanowią dowód łaskawości i hojności.

�83
służbą zdrowia, przygotowywała lekarzy i lekarstwa, zbierała środki materialne. I tak - jak to
zawsze bywa – służba zdrowia zarządza dużymi zasobami …
Istnieje pewne zwierzę, które zwie się hasidà, „wierne”, „żarliwe”, „płomienne”. Znajduje
się ono na liście (Kpł 11; Pwp 14) zwierząt, których nie wolno było spożywać, gdyż było to
zabronione91. Były to na ogół zwierzęta nocne i drapieżne. Jednakże jest wśród nich ptak o nazwie
hasidà, w zwyczajowej hebrajskiej tradycji utożsamiany jest z bocianem, i ma on powszechnie
sens pozytywny. Midrasz opowiada, iż nazywa się on hasidà, ponieważ w swoim postępowaniu
kieruje się hesed. Postawę hesed przyjmuje on szczególnie wobec własnego gatunku, tzn. do
innych hasidot. Dlaczego zatem jest on zaklasyfikowany do zwierząt zabronionych? Odpowiedź
jest prosta,: ponieważ ogranicza solidarność i dobroć tylko do własnego gatunku tj. swoich
współbraci a nie przyjmuje jej wobec innych, spoza własnego kręgu. Kiedy jakaś postawa, która
pozornie wydaje się hesed, jest wyłącznie jednostronna i jednokierunkowa wówczas zasługuje na
naganę i staje się groźna.
Widzę, że redakcja 30Giorni zamieściła - w numerze poświęconym przekładom - obraz
kobiety cierpiącej na krwotok, który znajduje się w rzymskich katakumbach św. Marcelina i Piotra.
Fresk ukazuje ewangeliczną scenę uzdrowienia kobiety cierpiącej na krwotok. Bardzo mnie to
interesuje. Autor malowidła ukazuje cudotwórczą działalność Jezusa jako całkowicie wpisaną w
żydowski kontekst duchowo-religijny (oczywiście za wyjątkiem mocy uzdrowicielskiej
przypisywanej Jezusowi). Jako, że kobieta cierpiała na ciągły upływ krwi, według tradycji
żydowskiej, jako znajdująca się w stanie nieczystym nie mogła mieć żadnych relacji z mężczyzną.
Gdyby Jezus zachciał zerwać z tradycją żydowską to powiedziałby do owej kobiety, iż normy tej
tradycji się wyczerpały, zatem nie ma znaczenia jej aktualny stan. Jednakże On tak nie postępuje i
uzdrawia kobietę z dolegliwości. Wszystko dokonało się jakby w samym wnętrzu tradycji
żydowskiej.
Na uwagę zasługuje szczegół, który dochodzi do głosu, jeśli się porówna relacje synoptyków
opowiadających ten epizod. Powszechnie wiadomo, że kobieta dotyka skraju płaszcza. Tymczasem
przy bliższym wglądzie trzeba zauważyć, że dotyka ona frędzla płaszcza. Każdy praktykujący Żyd
był zobowiązany do noszenia takich frędzli. Stanowiły one niezbywalną część jego ubioru. Kiedy
ogląda się obraz pochodzący z katakumb o ewangelicznej kobiecie cierpiącej na krwotok, warto
dostrzec ów szczegół, iż kobieta dotyka „tzitzit” (frędzel w jęz. hebr.). Porównując wersje
synoptyczne Ewangelii można zauważyć, że w niektórych nie ma tego szczegółu, ponieważ w
pozażydowskim środowisku nie wiedziano jak go rozumieć i wyjaśniać słuchaczom. W
synoptycznych wersjach Ewangelii kierowanych do pogan pominięto ten szczegół jako nieistotny.
Natomiast na wspomnianym fresku z katakumb kobieta wyraźnie dotyka frędzli. Autor malowidła
miał przed oczyma religijnego Żyda ubranego zgodnie z rytuałem.
91

(od autora): Spożywanie tych zwierząt automatycznie czyniło człowieka nieczystym, wykluczając go z uczestnictwa w
kulcie.

�84
Jakie było symboliczne znaczenie dotykania frędzli płaszcza? W księdza Liczb 15 od wiersza
38 zawarty jest przepis, który Żydzi powtarzają każdego dnia w modlitwie. Zobowiązanie to
stanowi jedną z trzech części shemà. Mówi ono, że na czterech rogach szaty należy nosić frędzle,
których jedna nić będzie koloru błękitnego. Taka barwa będzie sporządzona ze specjalnej farby
pochodzącej z mięczaka. W następstwie czasowym stara tradycja uległa zapomnieniu i dlatego
dzisiaj frędzle są na ogół białe. Chociaż niekiedy i dzisiaj można spotkać w Izraelu szaty z
frędzlami, które nawiązują swoją barwą do pierwotnej tradycji. Znak błękitnego frędzla istniał po
to, aby przypominać każdemu Żydowi: pamiętaj, że w czterech rogach ubrania, które nosisz
zamieszkuje Bóg. Na frędzlach zawiązuje się węzły, według tradycji biblijnej z księgi Liczb
symbolizują one imię Boga. Frędzle stanowią więc sakralną część ubrania. Każdy zachowujący
tradycję Żyd aż do dzisiejszych czasów zakłada taki strój. Nie był to wyłącznie ubiór kapłański.
Również dzisiaj, kiedy Żydzi się modlą zakładają talled - płócienną chustę, która ma sens religijny
o ile posiada frędzle na czterech rogach.
Ewangeliczna kobieta dotknęła zatem części sakralnej ubrania, dotknęła tych węzłów
symbolizujących imię Boże. Dlatego, jeśli tylko patrzy się na fresk z katakumb, ale się go nie
wyjaśni, wtedy traci się istotny element związku z tradycją żydowską. Na fresku obrazującym
uzdrowienie kobiety cierpiącej na krwotok, Jezus jest ukazany z krótkimi włosami. Mówi to nam,
że w Rzymie Żydzi, chociaż ubierali się jak Rzymianie, to jednak kontynuowali tradycję noszenia
frędzli. Daje nam to do zrozumienia, że autor fresku z katakumb z pewnością, choćby jeden raz,
był naocznym świadkiem modlitwy w synagodze lub przynajmniej znał Żydów, którzy nosili ten
znak. Znał dobrze to, co namalował.
Czy widzicie co się dzieje, gdy Ewangelia wyjaśniana jest przez Żydów ...?
(Rozmowa z Giovanni Cubeddu, przejrzana przez autora)

�</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="7">
                <text>Ekumeniczno-teologiczna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="49">
          <name>Subject</name>
          <description>The topic of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="699">
              <text>antropologia teologiczna</text>
            </elementText>
            <elementText elementTextId="700">
              <text>charytologia</text>
            </elementText>
            <elementText elementTextId="701">
              <text>usprawiedliwienie</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="51">
          <name>Type</name>
          <description>The nature or genre of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="702">
              <text>książka</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="703">
              <text>Perzyński, Andrzej</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="704">
              <text>Z historii problemu łaski</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="52">
          <name>Alternative Title</name>
          <description>An alternative name for the resource. The distinction between titles and alternative titles is application-specific.</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="705">
              <text>De l'histoire du problème de la grâce</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="706">
              <text>2010</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="707">
              <text>Wydawnictwo Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="708">
              <text>polski</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="47">
          <name>Rights</name>
          <description>Information about rights held in and over the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="709">
              <text>*Niniejszy materiał może być wykorzystywany i cytowany jedynie w granicach dozwolonego użytku.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="63">
          <name>Access Rights</name>
          <description>Information about who can access the resource or an indication of its security status. Access Rights may include information regarding access or restrictions based on privacy, security, or other policies.</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="710">
              <text>Perzyński, Andrzej</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="711">
              <text>pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
