<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="26" public="1" featured="1" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://digitarium.uksw.edu.pl/document/26?output=omeka-xml" accessDate="2026-05-12T17:14:14+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="18">
      <src>https://digitarium.uksw.edu.pl/files/original/2/26/Zajac_Spotkania-kultur.pdf</src>
      <authentication>57c9c9e511eca45382cc5d62b390e46d</authentication>
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="5">
          <name>PDF Text</name>
          <description/>
          <elementContainer>
            <element elementId="113">
              <name>Text</name>
              <description/>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="672">
                  <text>Paweł Zając

SPOTKANIA KULTUR
Katoliccy misjonarze i Ludność Rodzima w Kanadzie
w historiografii XIX i XX w.

Spotkanie kultur - 2008.indd 1

2008-02-17 19:47:48

�Spotkanie kultur - 2008.indd 2

2008-02-17 19:47:49

�Paweł Zając

SPOTKANIA KULTUR
Katoliccy misjonarze i Ludność Rodzima w Kanadzie
w historiografii XIX i XX w.

Warszawa 2007

Spotkanie kultur - 2008.indd 3

2008-02-17 19:47:49

�© Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej &amp; Paweł Zając
Niniejsza publikacja jest przeredagowaną wersją pracy doktorskiej napisanej w Instytucie
Historii Kościoła (Wydział Teologii) Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II
pod kierunkiem ks. prof. dr. hab. Zygmunta Zielińskiego, na seminarium z historii Kościoła
w XIX i XX w. Oryginalny tytuł: Katoliccy misjonarze i ludność rodzima w Kanadzie
w historiografii XIX i XX w.
Autor dziękuje dyrektorowi Archiwum Deschâtelets, o. André Dubois OMI, a także poszczególnym osobom prywatnym, za zgodę na wykorzystanie zamieszczonych w publikacji
zdjęć.
Zdjęcie na okładce: o. Arsène Turquetil OMI oraz grupa Inuitów w Chesterfield Inlet, 1920 r.
Źródło: Archiwum Diecezji Churchill-Hudson Bay, CHB 07 04007

Redakcja: ks. Jarosław Różański

Skład i projekt okładki: Krzysztof Kopania

ISBN 978-83-7072-469-6

Wydawnictwo Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego
01-815 Warszawa, ul. Dewajtis 5, tel. (0-22) 561-89-23; fax (0-22) 561-89-11
e-mail: wydawnictwo@uksw.edu.pl
www.wydawnictwo.uksw.edu.pl

Spotkanie kultur - 2008.indd 4

2008-02-17 19:47:49

�Spis treści

Wstęp ..................................................................................................................................9
Podziękowania .................................................................................................................20
CZĘŚĆ PIERWSZA
Zarys dziejów misji katolickich na ziemiach dzisiejszej Kanady ..............................21
Rozdział 1
Sytuacja prawna Ludności Rodzimej w okresie kolonialnym ...................................22
1.1. Prawo do Nowego Świata w polityce Francji ..................................................22
1.2. Struktury społeczne ludów rodzimych ............................................................27
1.3. Status prawny Ludności Rodzimej w Kanadzie po 1763 r. ...........................33
Rozdział 2
Misje we francuskiej Ameryce Północnej ....................................................................46
2.1. Dziedzictwo okresu heroicznego......................................................................46
2.2. Zmiany polityczne i misje po 1663 r. ...............................................................57
2.3. Kościół katolicki i misje po upadku Nowej Francji .......................................62
Rozdział 3
Rozbudowa struktur kościelnych w Kanadzie w XIX i XX w. ...................................69
3.1. Ponowne ożywienie działalności misyjnej ......................................................69
3.2. Misje katolickie na północ od Rzeki Świętego Wawrzyńca ..........................75
3.3. Misje na północnym zachodzie ........................................................................80
3.4. Schyłek epoki pionierów ...................................................................................88
3.5. Misje w Kanadzie po 1908 r. .............................................................................95
3.6. Era przeprosin i odbudowy zaufania .............................................................101
Rozdział 4
Kulturowy i polityczny renesans Ludności Rodzimej w Kanadzie w XX w...........110
4.1. Geneza demograficzna i administracyjna .....................................................110
4.2. Ludność Rodzima wobec inicjatyw administracji państwowej..................115
4.3. Ideowe konsekwencje renesansu Ludności Rodzimej w Kanadzie............118
CZĘŚĆ DRUGA
Katolickie misje w Kanadzie w XIX i XX w. – perspektywy historiografii ............123
Rozdział 1
Historiografia jako tworzenie „obrazu” Ludności Rodzimej ...................................124

5

Spotkanie kultur - 2008.indd 5

2008-02-17 19:47:50

�Rozdział 2
Relacje misjonarzy jako wstęp do historiografii misji w XIX w. .............................133
Rozdział 3
Optyka tradycyjnej historiografii dotyczącej misji
w Kanadzie w XIX i XX w. .........................................................................................148
3.1. Między epistolografią a historiografią ...........................................................148
3.2. Świadkowie „końca dobrych dni” ..................................................................161
3.3. Paradygmaty tradycyjnej historiografii misji w Kanadzie ..........................168
3.4. Struktura i faktografia a interpretacja ............................................................186
3.5. Ideał bohaterskich pionierów w biografistyce ..............................................200
3.6. Upowszechnianie historii misji ......................................................................215
Rozdział 4
Renesans Ludności Rodzimej a historiografia ...........................................................221
4.1. Historia zaangażowana społecznie.................................................................221
4.2. Perspektywa Ludności Rodzimej w badaniach historycznych ...................233
4.3. Metoda etnohistoryczna ..................................................................................249
4.3.1. Bruce G. Trigger i racjonalne tłumaczenie dziejów misji
w Kanadzie .........................................................................................................255
4.3.2. James Axtell i pytanie o sukces misyjny ...............................................261
4.3.3. Frédéric Laugrand i rzeczywistość nawrócenia w historii .................263
4.4. Spotkanie czy konflikt? ....................................................................................268
4.4.1. Kontekst polityczny dziejów misji ........................................................269
4.4.2. Ujęcia interdyscyplinarne i socjologiczne ............................................273
4.4.3. Dzieje misji z perspektywy mikrohistorii ...........................................277
4.5. Najnowsze metody badania historii misji w Kanadzie ...............................279
4.6. Wkład współczesnej teologii do interpretacji dziejów misyjnych .............289
Rozdział 5
Refleksje nad historiografią dotyczącą spotkania kultur ..........................................299
5.1. Ocena dorobku historiografii .........................................................................299
5.2. Walor syntez historycznych ............................................................................307
5.3. Znaczenie duchowości dla badania dziejów Ludności Rodzimej ..............313
Zakończenie ...................................................................................................................319
Bibliografia .....................................................................................................................323

6

Spotkanie kultur - 2008.indd 6

2008-02-17 19:47:50

�Wykaz skrótów

AAS
AD
APF
APFQ
APFQM
BSHSB
CatHR
CCCB
CCHA
CHA
CHR
CSB
DBOMI
DC
DCB
DELACROIX
EO
FLICHE MARTIN
HBC
JR
MCat
MEQ
Missions
NMDQ
OH
OMI
RCAP
RHAF
RMDQ
RUO

Acta Apostolicae Sedis (Città del Vaticano)
Archives Deschâtelets (Ottawa)
Annales de la Propagation de la Foi (Lyon)
Annales de la Propagation de la Foi pour la Province de Québec
(Québec)
Annales… pour les Provinces de Québec et de Montréal (Montréal)
Bulletin de la Société historique de Saint Boniface (Manitoba)
The Catholic Historical Review (Washington)
Canadian Conference of Catholic Bishops
Canadian Catholic Historical Association (Ottawa)
Canadian Historical Association (Toronto)
The Canadian Historical Review (Toronto)
Les Cloches de Saint Boniface (Saint Boniface, Manitoba)
Dictionnaire Biographique des Oblats (Carrière)
La Documentation Catholique (Paris)
Dictionary of Canadian Biography
Histoire universelle des missions catholiques
Etudes Oblates (Ottawa)
Histoire de l’Église
Hudson Bay Company – Kompania Zatoki Hudsona
The Jesuit Relations and Allied Documents
Les Missions Catholiques (Lyon)
Mandements, lettres pastorales et circulaires des évêques de Québec
Missions de la Congrégation des Oblats de Marie Immaculée
(Lyon - Rome)
Notice sur les Missions du Diocèse de Québec (Québec)
Ontario History (Toronto)
Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej
Royal Commission on Aboriginal Peoples
Revue d’Histoire de l’Amérique Française (Montréal)
Rapport sur les Missions du Diocèse de Québec (Québec)
Revue de l’Univérsite d’Ottawa (Ottawa)

7

Spotkanie kultur - 2008.indd 7

2008-02-17 19:47:50

�SCHEC
SCPF
SJ
VO
WOS

La Société Canadienne d’Histoire de l’Eglise Catholique (Ottawa)
Sacrae Congregationis de Propaganda Fide Memoria Rerum
Jezuici
Vie Oblate Life (Ottawa)
Western Oblate Studies (Edmonton)

8

Spotkanie kultur - 2008.indd 8

2008-02-17 19:47:50

�WSTĘP
Każde pokolenie pisze historię od nowa. Nie ma w tym nic zaskakującego, nawet
jeśli w następujących po sobie pracach te same fakty poddawane są nieraz przeciwnym sobie interpretacjom. Rozbieżności można wytłumaczyć, powołując się choćby
na ciągłe poszerzanie bazy źródłowej. Większy dystans czasowy pozwala głębiej zrozumieć problemy wydawałoby się raz na zawsze poznane i opisane. Myśl ludzka rozwija się ponadto w kontekście zmian, jakim podlegają poszczególne społeczności,
począwszy od najmniej licznych grup etnicznych. Jednostki oraz całe społeczeństwa
osiągają z upływem czasu rodzaj nowej samoświadomości, a to powoduje, że zadają
przeszłości coraz to nowe pytania.
Zagadnienia te są szczególnie istotne dla wspólnot o odmiennej kulturze i tradycji, od pokoleń i wieków współistniejących na określonym obszarze. Jest tak na kontynencie amerykańskim, gdzie w konsekwencji odkryć geograficznych XV i XVI w.
Ludność Rodzima na ziemiach zajmowanych przez Europejczyków – niezależnie
od swej woli – została włączona do struktur państwowych obcych jej cywilizacyjnie
i kulturowo. Kanada, zarówno z punktu widzenia ewolucji dziejowej, jak i sytuacji
współczesnej, jest niezwykle frapującym przykładem tego procesu. Na jej obszarze
można bowiem zaobserwować zarówno trwałość struktury państwowej powstałej
w wyniku europejskiego podboju, jak też dynamiczny rozwój więzi między Ludnością Rodzimą, „tubylczą”, a przybyszami ze Starego Kontynentu1.
Tematyka kanadyjska w Polsce pozostaje na uboczu głównego nurtu literatury
historycznej, aczkolwiek nie jest zupełnie obca zainteresowaniom polskich badaczy.
Całość krajowej historiografii Kanady, od prac popularnych po naukowe, przed kilkoma laty krytycznej analizie poddała kierowniczka Zakładu Kanady Uniwersytetu
Jagiellońskiego, dr hab. Anna Reczyńska2. Na szczególną uwagę zasługuje opublikowana w 2001 r. Historia Kanady prof. Jana Grabowskiego, który będąc w zasadzie
historykiem kanadyjskim, zaangażowanym na Uniwersytecie Ottawskim, podstawową formację historyczną zdobył w Polsce. Z kolei zagadnienie dziejów i kultury
1

Zob. History of Indian-White Relations, red. W.E. WASHBURN, [Handbook of North American
Indians, red. W.C. STURTEVANT, vol. 4], Washington 1988.
2
Zob. A. RECZYŃSKA, Historia Kanady i Quebecu w publikacjach polskich, w: Obraz Kanady w Polsce,
red. M. BUCHHOLTZ, Toruń 2003, s. 74-97. Zob. także: J. GRABOWSKI, Kłopoty z historią Kanady,
tamże, s. 66-73.

9

Spotkanie kultur - 2008.indd 9

2008-02-17 19:47:50

�kanadyjskich Indian podjęła w 2003 r. prof. dr hab. Izabela Rusinowa3. Oczywiście
są to jedynie wybrane przykłady ważniejszych publikacji.
Szczegółowa problematyka, której poświecona jest niniejsza praca, należy do
kwestii zwłaszcza dziś na kontynencie amerykańskim żywo dyskutowanych i budzących emocje. Ich źródłem są nieraz przeciwstawne interpretacje i przedstawienia dwóch ostatnich stuleci interakcji katolickich misjonarzy i Ludności Rodzimej.
Kontakty te były integralną częścią skądinąd znacznie szerszego procesu spotkania
i konfrontacji kanadyjskich Autochtonów ze społeczeństwem euroamerykańskim,
zapoczątkowanego już na przełomie XV i XVI w. Podobnie jak inne aspekty tej historii, np. relacje handlowe czy administracyjne, dzieje misji wśród Indian czy Inuitów
stanowią od dłuższego czasu wyraźnie wydzielony obszar zainteresowań badaczy4.
W porównaniu do osadników, oficjalnych przedstawicieli państwa czy też handlarzy,
misjonarzom przypisuje się nawet szczególną rolę w całym przebiegu oddziaływania
europejskiej kultury na tradycje miejscowe. Oczywiście są to kwestie wysoce dyskusyjne i w istocie poddaje się je wciąż na nowo skrupulatnym analizom. Ożywionej
wymianie poglądów sprzyja rosnąca popularność badań historycznych nad przeszłością Autochtonów Ameryki Północnej, związana z socjologicznym fenomenem
„światowego renesansu” ludów tubylczych5.
Celem niniejszej pracy nie jest wprowadzenie do debaty kolejnej propozycji interpretacyjnej. Inspirujące ją pytanie dotyczy raczej możliwości całościowego ujęcia różnorodnych sposobów badania historii katolickich misji na ziemiach dzisiejszej Kanady oraz zmieniającego się wizerunku uczestników tego procesu dziejowego. Celem takich dociekań będzie ponadto zrozumienie dróg prowadzących do
coraz to nowych interpretacji przeszłości oraz dostrzeżenie zaplecza teoretycznego
leżącego u podstaw ewolucji historiografii misji w Kanadzie. Istotą poszukiwań
będzie przy tym ludzka strona relacji misjonarzy i kanadyjskich Autochtonów,
a nie rozwój struktury kościelnej, terytorialne postępy katolicyzmu, czy też ogól3

I. RUSINOWA, Z dziejów Indian kanadyjskich, Warszawa, Pułtusk 2003.
Potwierdza to analiza stanu najnowszej historiografii Ludności Rodzimej w Kanadzie: J. GRABOWSKI,
L’historiographie des Amérindiens au Canada: quelques données et commentaires portant sur les directions de la recherche et sur les travaux en cours, RHAF 53(2000), s. 552-560.
5
W literaturze mowa jest o tzw. Native American Renaissance. Zob. W.E. WASHBURN, The Native
American Renaissance, 1960 to 1995, w: The Cambridge History of the Native Peoples of the Americas,
vol. 1, North America, red. B.G. TRIGGER, W.E. WASHBURN, cz. 2, Cambridge 1996, s. 401-473;
O.P. DICKASON, Associer les Amérindiens à l’histoire du Canada, w: Transferts culturels et métissages
Amérique/Europe XVIe –XXe siècle, red. L. TURGEON, D. DELÂGE, r. OUELLET, Québec 1996,
s. 105-116.
4

10

Spotkanie kultur - 2008.indd 10

2008-02-17 19:47:50

�nie faktografia. Te ostatnie zagadnienia wyznaczają natomiast ramy terytorialne
i chronologiczne dla poniższych analiz historiograficznych.
Termin „dzisiejsza” Kanada wskazuje na długi proces kształtowania się jej granic
– począwszy od małej kolonii nad Rzeką Świętego Wawrzyńca, aż po współczesne
państwo kanadyjskie, rozciągające się od Atlantyku po Pacyfik i Ocean Arktyczny.
Przyjęty w domyśle dla całości pracy pozwala bez nadmiaru szczegółowych wyjaśnień włączyć do rozważań te inicjatywy misyjne, które na danym etapie rozwoju
państwa nierzadko przekraczały jego historyczne granice. Ta złożona ewolucja polityczna ukazana zostanie zresztą w zarysie przy okazji wprowadzenia historycznego
w części pierwszej.
Jeśli chodzi o granice chronologiczne – obejmą one misje prowadzone na obszarze dzisiejszej Kanady w XIX i XX w. W konsekwencji przedmiotem analiz historiograficznych staną się prace autorów, którzy głównie tym „nowszym” misjom
poświęcali swe badania. Historia misji w Nowej Francji zostanie naszkicowana w historycznym wprowadzeniu w części pierwszej, lecz będzie wyłączona z szerszych
rozważań historiograficznych. Wynika to z faktu, iż współczesne polemiki dotyczą
przede wszystkim dziedzictwa misji dziewiętnasto- i dwudziestowiecznych. Oczywiście wartościowe publikacje na temat misji w okresie Nowej Francji ukazywały się
w Kanadzie zarówno w XIX, jak i w XX w., widać w nich ponadto czytelny rozwój
interpretacji i metod badawczych. Dlatego wybrane przykłady zostaną włączone do
rozważań części drugiej niniejszej pracy, poświeconej refleksji nad historiografią.
Podstawowym punktem odniesienia pozostaną jednak misje prowadzone w Kanadzie po brytyjskim podboju oraz autorzy, którzy im właśnie poświęcili swe studia.
Poza metodą narracyjną i analityczną, przyjętą dla całości badań nad tak zgromadzonym materiałem, nie obejdzie się bez komentarza teoretyzującego. Badanie
historiografii, czyli różnych form narracji historycznej, zwłaszcza tych pretendujących do miana naukowych6, ze swej natury otwiera perspektywy pogłębionych
rozważań teoretycznych. Przynależą tu choćby tak kluczowe dla historyka zagadnienia, jak relacja między relatywizmem a obiektywizmem wiedzy historycznej,
kwestia dopuszczalnego stopnia interpretacji faktów w świetle uprzednio przyjmowanych założeń, pytanie o możliwość „postępu” w historii jako nauce, i tym
podobne. Celem takiego teoretyzującego przedsięwzięcia jest pragnienie ujęcia
6
W niniejszej pracy wzięte pod uwagę zostaną zarówno naukowe, jak i nienaukowe narracje historyczne. Por. J. TOPOLSKI, Metodologia historii, Warszawa 1968, s. 414-419.

11

Spotkanie kultur - 2008.indd 11

2008-02-17 19:47:50

�bardziej „intymnego” niż „zewnętrznego” aspektu historii7, które ostatecznie kieruje kroki badacza ku spekulacji filozoficznej.
Analizom historiografii przyświecać mogą różne cele – empiryczne, apologetyczne, bibliograficzne, itd. Jak stwierdził Michael Bentley, historyk ze szkockiego Uniwersytetu St. Andrews, dość długo zadaniem autorów podobnych studiów
było zapewnianie czytelników, iż wiedza historyczna wciąż postępuje ku pełniejszej
prawdzie o przeszłości. Zakładało to przede wszystkim wykazywanie błędów i niedociągnięć poprzednich pokoleń historyków8. Tymczasem postulowany już przed
dwudziestu laty przez profesora Uniwersytetu Quebecu w Trois-Rivières, Serge’a
Gagnona, punkt widzenia socjologii historii, zdaje się wysuwać na pierwszy plan relatywność osiągnięć zarówno historyków „pierwszej linii”, jak i historyków historiografii. Wyłącznie „korekcyjne” nastawienie tych ostatnich wobec dotychczasowych
opracowań uważa on za rodzaj nieuzasadnionej pretensji do posiadania definitywnej wiedzy o przeszłości, która w każdym przypadku jest relatywna, tzn. zależy od
szerokiego kontekstu społecznego, w jakim powstają kolejne narracje historyczne9.
Już te zaledwie zarysowane zagadnienia związane z analizą historiografii mogą inspirować do podjęcia poważnej dyskusji metodologicznej, która właściwie z różnym
natężeniem trwa – przynajmniej w niektórych środowiskach – od lat sześćdziesiątych
ubiegłego wieku10. W kontekście tematu niniejszej pracy wydaje się godne podkreślenia, iż wraz z dążeniem do przemyślenia na nowo teoretycznych podstaw i celów
historii pojawiły się próby poszerzenia dotychczasowych perspektyw badania przeszłości. Między tymi dwiema tendencjami nie ma być może bezpośredniej zależności,
a raczej obie są uwarunkowane kontekstem towarzyszących im przemian społecznych11. W Kanadzie przykładowo nastąpił wzrost zainteresowania problematyką Lud7

Por. B. CROCE, Historia Europy w XIX w., Warszawa 1998, s. 6-7.
M. BENTLEY, General Introduction: The Project of Historiography, w: Companion to Historiography,
red. M. BENTLEY, London, New York 1997, s. XII-XIII.
9
S. GAGNON, La nature et le rôle de l’historiographie. Postulats pour une sociologie de la connaissance
historique, RHAF 26(1973), s. 503-508.
10
M. BENTLEY, General Introduction, s. XIII. Autor pisze: „At some point between 1960 and 1975, in
most countries of the West, history took a turn towards theory”. W Polsce tę problematykę teoretyczną
podjęło przede wszystkim środowisko historyków Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu,
zwłaszcza Jerzy Topolski (1928-1998), a obecnie Ewa Domańska. W środowisku lubelskim wyróżnia
się pod tym względem m.in. Jan Pomorski z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. Oczywiście nie
można pominąć wkładu Andrzeja Grabskiego (1934-2000) i jego monumentalnej pracy Dzieje historiografii, Poznań 2006.
11
„The search for «identity» (national, regional, sexual), and the definition of alterity, insiders and
outsiders to a culture, have, in the view of some, changed history beyond recognition”. O. HUFTON,
Women, Gender and the Fin de Siècle, w: Companion to Historiography, s. 930.
8

12

Spotkanie kultur - 2008.indd 12

2008-02-17 19:47:50

�ności Rodzimej, a co się z tym wiąże, przystąpiono do pogłębionych studiów historii
i historiografii poświęconej Autochtonom, w oparciu o nowe założenia teoretyczne.
Z uwagi na szeroki zakres znaczeniowy słowa „historiografia” należy go dla potrzeb następujących w dalszej kolejności analiz sprecyzować. Będzie ono oznaczało
„pisarstwo historyczne” o różnych stopniach naukowości, bądź nawet nienaukowe12,
którego cechą wspólną jest opis lub ocena przeszłych, w tym przypadku dziewiętnasto- i dwudziestowiecznych wydarzeń, związanych z relacjami misjonarzy i Ludności Rodzimej w Kanadzie.
Pełna bibliografia prac poświęconych Ludności Rodzimej Kanady, dobrana
zgodnie z tym kryterium, liczy dobrych kilka tysięcy publikacji. Wynika to po części
z rozległości terytorialnej terytorium kanadyjskiego, z różnorodności kultur i tradycji Autochtonów oraz równie złożonego zaplecza kulturowego społeczeństwa euroamerykańskiego. Próba analizy historycznego zapisu współżycia tak wielu społeczności w ciągu ostatnich dwustu lat daje wstępny obraz o dość niezwykłej komplikacji
wątków i możliwych punktów widzenia13. Dochodzi do tego żywotność współcześnie prowadzonych badań nad przeszłością i rolą Ludności Rodzimej w historii i kulturze kontynentu amerykańskiego. Stąd też kolejną metodę przyjętą w pracy można
nazwać metodą reprezentatywności. Nie polega ona na wyczerpującym ilościowo
zestawieniu materiału bibliograficznego, ale na ukazaniu istotnych zwrotnych punktów rozwoju historiografii, poprzez odpowiednio dobrane egzemplifikacje.
Jeżeli chodzi o istniejące punkty odniesienia dla doboru materiałów źródłowych
z zakresu historii misji podstawową pomocą jest trzydziestotomowa Bibliotheca
Missionum, obejmująca wykaz literatury dotyczącej misji począwszy od XVI w.
aż po pierwsze dekady ubiegłego stulecia. Jej kontynuacją jest Bibliographia Missionaria, dokumentująca bieżące publikacje i ukazująca się corocznie w Rzymie14.
Dla kontekstu etnograficznego klasyczną jest praca George’a Petera Murdocka
oraz zorientowana bardziej historycznie bibliografia Sheparda Krecha15. Cennych
12

J. TOPOLSKI, Historiografia, w: Nowa Encyklopedia Powszechna PWN, vol. 2, Warszawa 1995, s. 763764.
13
Por. The Editor to the Reader, w: J.P. RONDA, J. AXTELL, Indian Missions. A Critical Bibliography,
Bloomington, London 1978, s. VII.
14
Bibliotheca Missionum, red. R. STREIT OMI, J. DINDINGER OMI, Münster, Aachen, Freiburg 19161973, 30 vol.; Bibliographia Missionaria, red. G. ROMMERSKIRCHEN OMI, G. DINDINGER OMI, J.
METZLER OMI i in., Città del Vaticano, Roma, 1935-.
15
G.P. MURDOCK, Ethnographic Bibliography of North America, New Haven 1972; S. KRECH, III,
Native Canadian Anthropology and History, Norman 1994.

13

Spotkanie kultur - 2008.indd 13

2008-02-17 19:47:50

�wskazówek bibliograficznych dostarczają też eseje i artykuły w czasopismach historycznych oraz indywidualnych bądź zbiorowych opracowaniach16. Niektóre bibliografie koncentrują się bardziej na Ludności Rodzimej Stanów Zjednoczonych albo
na szczegółowych zagadnieniach, np. kwestii szkolnictwa czy też zaangażowania
politycznego. Można w nich znaleźć jedynie nieliczne odniesienia do prac poświęconych historii misji. Ważne są ponadto ogólne wprowadzenia do całości kanadyjskiej literatury historycznej, od pewnego czasu uwzględniające postęp badań nad
dziejami Autochtonów17.
Pogłębionych analiz historiografii kanadyjskiej Ludności Rodzimej jest niewiele, przy czym część z nich nie wykracza daleko poza formę eseju bibliograficznego. Prace te zaczęły pojawiać się w drugiej połowie XX w., kiedy zarysowało
się już wyraźnie dążenie do zerwania z dotychczasowymi schematami w traktowaniu rdzennych mieszkańców kontynentu amerykańskiego w piśmiennictwie
naukowym i publicystyce. W świetle torującego sobie mozolnie drogę do powszechnej świadomości nowego spojrzenia na historię zaczęto dostrzegać ograniczenia opracowań dziewiętnastowiecznych i późniejszych, powielających wciąż
te same stereotypy, a więc traktujące ludność tubylczą jako rodzaj „naturalnej
części krajobrazu, jak lasy, góry i dzikie zwierzęta – przeszkody dla «postępu»
i «cywilizacji»”, albo po prostu całkowicie pomijające Autochtonów w historiach
społeczeństw kolonialnych18.
Wartością tego rodzaju analiz jest zwięzłe i syntetyczne zestawienie głównych
wątków literatury choćby wzmiankującej istnienie Indian czy Inuitów w Kanadzie.
Ich autorzy wskazują ponadto na szereg uwarunkowań wpływających na sposób
przedstawiania Autochtonów w publikacjach danego okresu. Krytyczne odniesie16

Bieżąca bibliografia prac dotyczących historii kanadyjskich Autochtonów ukazuje się w: „The
Canadian Historical Review” oraz w: „Canadian Catholic Historical Association Historical Studies”.
Pierwsza zwraca uwagę na pozycje z zakresu historii ogólnej, druga zamieszcza prace bardziej związane z historią religijną.
17
Zob. Canadian History: a Reader’s Guide, vol. 1, Beginnings to Confederation, red. M.B. TAYLOR,
Toronto, Buffalo, London 1994; Canadian History: a Reader’s Guide, vol. 2, Confederation to the Present,
red. D. OWRAM, Toronto, Buffalo, London 1994.
18
J.P. RONDA, J. AXTELL, Indian Missions, s. VII. Podobnie pisze autor kanadyjski: „Indians were
treated as part of the setting, the environment in which the history of the European newcomers could
unfold”. J.W.St.G. WALKER, The Indian in Canadian Historical Writing, 1972-1982, w: As long As
The Sun Shines And The Water Flows. A Reader in Canadian Native Studies, red. I.A. GETTY, A.S.
LUSSIER, Vancouver 1983, s. 340. Tłum. powyższego cytatu i innych tekstów obcojęzycznych, a także
wyróżnienia w cytatach pochodzą od autora (PZ), chyba że zaznaczono inaczej.

14

Spotkanie kultur - 2008.indd 14

2008-02-17 19:47:50

�nie się do historycznego wizerunku Ludności Rodzimej uzupełnia wyznaczenie
pewnych ram czasowych dla rozwoju owej jednostronnie ujmującej przeszłość
historiografii. James W.St.G. Walker dostrzegł w tym kontekście kilka istotnych
etapów19. W jego ujęciu wojna o niepodległość Stanów Zjednoczonych z lat 17751783, w historiografii nazywana nieraz rewolucją amerykańską, oraz wojna amerykańsko-brytyjska z lat 1812-1814 zakończyły okres współpracy militarnej Indian
z kolonistami. Rozpoczął się wówczas proces stopniowego usuwania Autochtonów
z głównego nurtu życia i problemów powstałej w 1763 r. na miejscu Nowej Francji
kolonii brytyjskiej. Znalazło to swój wyraz także w piśmiennictwie historycznym,
które – poza okazyjnymi wzmiankami, mniej lub bardziej przyjaznymi Indianom
– przestało poświęcać im wiele miejsca. Według wspomnianego autora po 1885 r.,
a więc po stłumieniu powstania Metysów na kanadyjskich preriach i straceniu ich
charyzmatycznego przywódcy, Louisa Riela (1844-1885), marginalizacja Autochtonów w Kanadzie była już całkowita.
W podobnych ramach czasowych kolejne etapy rozwoju kanadyjskiej historiografii traktującej o Autochtonach zamknął Bruce G. Trigger20. Według tego autora
w latach czterdziestych XIX w. skończył się wpływ modelowej jak dotąd, wydanej
w 1744 r. Histoire et description générale de la Nouvelle France francuskiego jezuity
Pierre’a François Xaviera de Charlevoix (1682-1761), która – choć nie do końca
wolna od kolonialnych stereotypów – traktowała Indian z szacunkiem i wyznaczała im ważne miejsce w dziejach Nowej Francji21. Wraz ze stopniową izolacją
Indian z obszarów dzisiejszego południowego Ontario i Quebecu w rezerwatach
oraz brakiem zapotrzebowania na ich militarne wsparcie zmieniła się też rola
przyznawana im w powstających opracowaniach historycznych. Zaczęto utrwalać
coraz bardziej negatywne stereotypy ludności tubylczej Kanady, zwracające uwagę raczej na osobiste i zbiorowe wady, niemoralność, brutalność, niezaradność,
ogólnie – niższość cywilizacyjną i biologiczną. Rasie indiańskiej nie dawano szans
przetrwania, chyba że na drodze całkowitej asymilacji ze społeczeństwem kolonialnym. Z kolei początek XX w. przyniósł większe zainteresowanie konstytucyjną
19

J.W.St.G. WALKER, The Indian in Canadian Historical Writing, CHA Historical Papers 50(1971), 2151; J.W.St.G. WALKER, The Indian in Canadian Historical Writing, 1972-1982, s. 340-341.
20
B.G. TRIGGER, The Historians’ Indian: Native Americans in Canadian Historical Writing from
Charlevoix to the Present, CHR 67(1986), s. 315-342.
21
Tamże, s. 316. Zob. F.X. CHARLEVOIX, Histoire et description générale de la Nouvelle France avec le
Journal historique d’un voyage fait par ordre du roi dans l’Amérique septentrionale, Paris 1744, 3 vol.

15

Spotkanie kultur - 2008.indd 15

2008-02-17 19:47:50

�historią młodej Konfederacji Kanadyjskiej22, co dodatkowo obniżyło stopień zainteresowania dziejami ludów indiańskich.
Zarówno Walker, jak i Trigger podkreślili pozytywny wpływ nauk społecznych na
podjęcie rewizji dotychczasowych ujęć problematyki rdzennych mieszkańców Kanady w nowszej historiografii. Według pierwszego z wymienionych autorów dopiero
pogłębienie badań historycznych i uzupełnienie ich o najnowsze postulaty dziedzin,
takich jak antropologia lub archeologia, doprowadziło do wypracowania „pełniejszego obrazu dziejowej roli Indian”23. Trigger zaś wskazał konkretnie na prace Harolda Innisa, The Fur Trade in Canada, i Alfreda Baileya, The Conflict of European and
Eastern Algonquian Cultures, 1504-1700, jako wczesne, datowane na lata trzydzieste
XX w., próby odnowionego spojrzenia na przeszłość Kanady, z przyznaniem właściwego w niej miejsca ludności tubylczej24. Odtąd coraz bardziej widoczna stała się konieczność zastosowania podejścia interdyscyplinarnego w celu uzupełnienia badań
historycznych związanych z rdzennymi mieszkańcami kontynentu amerykańskiego.
Od połowy XX w. stało się ono niemal standardem, jak wykazuje choćby rosnąca
popularność i rozwój metody etnohistorycznej.
Wymienione artykuły uzupełnić można o poszerzające nieco pole poszukiwań
historiograficznych opracowania, analizujące miejsce Ludności Rodzimej Kanady
w szkolnych podręcznikach historii czy w literaturze popularnej25, bądź też traktujące ogólnie o tworzonym w euroamerykańskiej kulturze obrazie Indian26. Wraz
z rozwojem zasadniczo interdyscyplinarnych programów „studiów nad Ludnością
22

W ścisłym politycznym i prawnym sensie Kanada jest federacją i jako taka była powołana do życia na
mocy Ustawy o Brytyjskiej Ameryce Północnej (British North America Act) w 1867 r. Termin „konfederacja” w kontekście kanadyjskim jest jednak uprawniony, gdyż oddaje specyfikę historycznego procesu jednoczenia poszczególnych kolonii północnoamerykańskich. W trakcie tej debaty liberałowie
opowiadali się za federacją na wzór amerykański i autonomią prowincji, konserwatyści natomiast za
scentralizowaną unią na wzór brytyjski. Terminu „konfederacja” zaczęto używać z myślą o kompromisie tych dwóch opcji. Zob. G. MARTIN, Confederation, w: The Oxford Companion to Canadian History,
red. G. HALLOWELL, Don Mills 2004, s. 145; J.M. BUMSTED, British North America, w: tamże, s. 8990. W niniejszej pracy stosuje się zarówno jedno, jak i drugie sformułowanie (Federacja Kanadyjska
lub Konfederacja Kanadyjska), choć częściej to pierwsze.
23
J.W.St.G. WALKER, The Indian in Canadian Historical Writing, 1972-1982, s. 341.
24
B.G. TRIGGER, The Historians’ Indian, s. 323-326.
25
Zob. B.G. TRIGGER, Natives and Newcomers. Canada’s «Heroic Age» Reconsidered, Kingston,
Montreal, Manchester 1989. W kontekście historii historiografii wartościowy jest zwłaszcza pierwszy
rozdział tej pozycji, The Indian Image in Canadian History, s. 3-49, wraz z wykazem podstawowej literatury w dziale Notes on Sources, s. 345-347.
26
Zob. W.E. WASHBURN, B.G. TRIGGER, Native peoples in Euro-American historiography, w: The
Cambridge History of the Native Peoples of the Americas, vol. 1, cz. 1, s. 61-124; R.F. BERKHOFER Jr.,
White Conceptions of Indians, w: History of Indian-White Relations, s. 522-547.

16

Spotkanie kultur - 2008.indd 16

2008-02-17 19:47:51

�Rodzimą” (Native Studies) w Kanadzie w ostatnich dziesięcioleciach wybrane periodyki – o czym była mowa – zaczęły poświęcać odpowiednią ilość miejsca na odnotowanie bieżącej bibliografii prac poświęconych historii Autochtonów, ukazały się
także bibliografie komentowane27.
Z zestawionych dotąd publikacji wynika, że sposób przedstawiania Ludności Rodzimej w opracowaniach historycznych ukazujących się w XIX i XX w. odpowiada
uogólnionej i powszechnie przyjmowanej strukturze rozwoju faktycznych relacji społeczności rdzennych oraz napływowych na obszarze dzisiejszej Kanady. Ów model
wyróżnia w przeszłości trzy główne etapy wzajemnych stosunków – okres „kontaktu
i współpracy” (XVII-XVIII w.), stopniowej izolacji i jednocześnie prób asymilacji Autochtonów (mniej więcej po wojnie 1812-1814 r.), wreszcie dążeń do odnowy i dialogu
(od lat sześćdziesiątych XX w.). Kamieniami milowymi tego rozwoju były konkretne
deklaracje polityczne, jak choćby Ustawa o Indianach (Indian Act) z 1876 r., dla wielu
symbol paternalizmu rządowego i deklasacji Autochtonów, albo Konstytucja Kanady
z 1982 r. oraz poprawka do Ustawy o Indianach, tzw. Bill C-31 z 1985 r., wyrażające
z kolei uznanie aspiracji politycznych i kulturowych ludów rodzimych28.
Wydaje się, że sama rzeczywistość polityczna i społeczna współczesnej Kanady
sugeruje jasny osąd przeszłości – tak w jej wymiarze historycznym, jak i historiograficznym. Twórczość autorów „minionej epoki” z konieczności będzie więc uznana
jako wyraz etnocentryzmu, stronniczości i poczucia wyższości, niezależnie od tego,
czy przybiera formę życzliwej pobłażliwości, czy też agresywnie negatywnego osądu o Autochtonach. Wyraża się to już na płaszczyźnie analizy semantycznej. Walker
w swym studium historiografii zwracał baczną uwagę na
epitety używane w opisie Indian, z których najpowszechniejszy to „dziki”, oraz pokrewne mu:
„okrutny, zdradziecki, żądny krwi, brudny, diabelski, przesądny, niestały”. Do zbioru rzeczowników należały takie jak: „złodziej, żarłok, rzeźnik i włóczęga”. Pojawiały się i przeciwstawne
przymiotniki – „dzielny, gościnny, oddany i wierny” – (…), ale zbyt rzadko, by odmienić negatywne wrażenie29.

Rodzi się wobec tego wrażenie, że przystępujący do analizy historiografii dotyczącej relacji misjonarzy i ludności tubylczej Kanady ma zadanie ułatwione. Może
27
Por. K.T. CARLSON, M.M. JETTÉ, K. MATSUI, An Annotated Bibliography of Major Writings in
Aboriginal History, 1990-99, CHR 82(1996), s. 122-171.
28
Zob. Conceptions of History, w: RCAP, vol. 1, Looking Forward, Looking Back, cz. 1, The Relationship
in Historical Perspective, Ottawa 1996, s. 8.
29
J.W.St.G. WALKER, The Indian in Canadian Historical Writing, 1972-1982, s. 340.

17

Spotkanie kultur - 2008.indd 17

2008-02-17 19:47:51

�wykorzystać sposób postępowania i oceny powyższych autorów, jedynie ilustrując je
nieco innym materiałem źródłowym. W istocie jest to jednak wyzwanie zasadnicze
– dotychczasowe badania historiograficzne niemal całkowicie pomijały zagadnienie
historii misji, interesując się wyłącznie ewolucją badań nad ogólnymi dziejami Kanady, miejscem, jakie przyznawano w nich Autochtonom oraz ich obrazem tworzonym przez historyków, nierzadko powielających negatywne stereotypy.
Tymczasem w okresie, kiedy ta podstawowa literatura historyczna niemal całkowicie pomijała Ludność Rodzimą, jako niewiele znaczącą dla dynamicznie rozwijającego się państwa o cywilizacyjnych korzeniach brytyjsko-francuskich, o Indianach
i Inuitach mówiło się bardzo dużo w opracowaniach związanych z równolegle prowadzoną działalnością misyjną. Ów nurt piśmienniczy także przeżywał swą wewnętrzną ewolucję i jest on tym ważniejszy, choć niedoceniany, im bardziej dostrzega się i akceptuje istotną rolę życia duchowego i religijności w kulturze rdzennych
mieszkańców Ameryki. Stąd też dotkliwy wydaje się brak szerszego spojrzenia na
historiografię dotyczącą wzajemnych relacji misjonarzy i Ludności Rodzimej. Temat
ten podejmują jeszcze historycy Nowej Francji, jak choćby cytowany Bruce Trigger,
ale pozostałe analizy historiograficzne niemal całkiem go pomijają30.
Jaki można zatem raz jeszcze podsumować podstawowy cel niniejszego studium?
Jest nim spojrzenie na piśmiennictwo historyczne dotyczące dziejów misji w Kanadzie w XIX i XX w. jako na miejsce kształtowania się oryginalnej refleksji nad problemem relacji międzykulturowych, w kontekście religijnych dążeń człowieka. To
specyficzne zmaganie się nie przestaje być do dziś jednym z czynników tworzących
kanadyjską przestrzeń współżycia odmiennych grup etnicznych. Sprowadza się do
pytania, na ile możliwe jest porozumienie między ludźmi na płaszczyźnie duchowej,
nie tylko ekonomicznej czy administracyjnej.
Rozważania historiograficzne pragnące ów temat pogłębić są przedmiotem drugiej części pracy. Po krótkim wprowadzeniu dotyczącym XIX-wiecznych sprawozdań misjonarzy, będzie w niej mowa o kolejnych etapach rozwoju piśmiennictwa
historycznego obrazującego katolickie misje prowadzone w XIX i XX w. w Kana30

Por. S. GAGNON, Le Québec et ses Historiens de 1840 à 1920. La Nouvelle-France de Garneau
à Groulx, Québec 1978; S. GAGNON, Ces hommes dits sauvages. L’historie fascinante d’un préjugé qui
remonte aux premiers découvreurs du Canada, Montréal 1984; C. BERGER, The Writing of Canadian
History: Aspects of English-Canadian Historical Writing since 1900, Toronto 1986; Approaches to Native
History in Canada: papers of a conference held at the National Museum of Man, October 1975, red. D.A.
MUISE, Ottawa 1977; D.B. SMITH, Le «Sauvage» pendant la période héroïque de la Nouvelle-France
(1534-1663) d’après les historiens canadiens-français des XIXe et XXe siècles, Ville de la Salle 1979.

18

Spotkanie kultur - 2008.indd 18

2008-02-17 19:47:51

�dzie. Jak wspomniano, wiek XIX i XX oraz terytorium dzisiejszej Kanady to podstawowe ramy chronologiczne i geograficzne pracy, choć pojawią się także dygresje
związane ze specyfiką badań odnoszących się do Stanów Zjednoczonych oraz do
okresu Nowej Francji.
Część pierwsza została pomyślana jako zwięzłe wprowadzenie historyczne do
zasadniczych rozważań historiograficznych. Choć stanowi zarys podstawowej faktografii, jej myślą przewodnią jest teza o dwutorowości dziejów Kościoła katolickiego w Kanadzie – równolegle powstawała tam bowiem typowa organizacja kościelna
przeznaczona głównie dla ludności frankofońskiej i anglojęzycznej południa kraju,
jak też utrzymywał się charakter typowo misyjny Kościoła Ludności Rodzimej. Do
dziś polega on na zaangażowaniu osób duchownych spoza miejscowego kręgu kulturowego i etnicznego. Za podstawową przyczynę takiej dychotomii uznać należy
specyfikę administracyjnego i społecznego statusu Autochtonów, który na przestrzeni całości relacji ze społeczeństwem euroamerykańskim opierał się bardziej na
zasadzie segregacji niż integracji.
Zestawienie dwóch części pracy wynika ze świadomości, że temat wzajemnych
stosunków kultur, religii czy narodów dziś bardziej niż kiedykolwiek nie wyczerpuje się jedynie w zestawieniu faktów, lecz skłania do podjęcia trudu interpretowania
przeszłości31. Odwiecznym zadaniem historyka pozostaje dążenie, aby „nie przekazywać fałszu oraz nie ukrywać prawdy”32. To, co sentencja Cycerona wyraża zwięźle
i jasno, w praktyce podlega wielu wyzwaniom. Skoro wiedza historyczna jest ze swej
natury zawsze fragmentaryczna (nie istnieje pełna dokumentacja źródłowa żadnego faktu), czy może pretendować do miana „prawdy o przeszłości”? Z tego względu
w niniejszej pracy przyjęte zostało nie tyle epistemologiczne, co narracyjne kryterium oceny poddanego analizie materiału. Ma ono ostatecznie na celu wskazanie, na
ile poszczególne opracowania, często poprzez odmienne interpretacje przeszłości,
pomagają w tworzeniu coraz pełniejszego obrazu relacji misjonarzy i ludności tubylczej Kanady w XIX i XX w. Nie chodzi więc w tym przypadku o krytyczne ukazywanie braków albo stronniczości omawianych autorów – towarzyszy ona na swój
31

„Our language is morally loaded; there is no neutral vocabulary for historians (…). Any historian
who employs nouns, verbs, adjectives, and adverbs to tell his story and puts them together in calculated patterns will unavoidably express «personal judgments about his subjects»”. J. AXTELL, After
Columbus. Essays in the Ethnohistory of Colonial North America, New York, Oxford 1989, s. 18-19.
32
Przynajmniej tak to sobie wyobrażał Cyceron: „Nam quis nescit primam esse historiae legem, ne quid
falsi dicere audeat? Deinde ne quid veri non audeat?” De Oratore ad Quintum Fratrem II, XV, 62.

19

Spotkanie kultur - 2008.indd 19

2008-02-17 19:47:51

�sposób każdej pracy, także współczesnej33. Ważniejsza jest natomiast próba pogodzenia ze sobą poszczególnych wizji przeszłości i ukazania mozaiki możliwych, bardziej komplementarnych niż przeciwstawnych, interpretacji.

PODZIĘKOWANIA
Niniejsza praca nie powstałaby bez zachęty, wsparcia, bezcennych uwag krytycznych oraz życzliwości wielu osób. Słowa podziękowania należą się przede wszystkim ks. prof. dr. hab. Zygmuntowi Zielińskiemu z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, dr. hab. Annie Reczyńskiej z Uniwersytetu Jagiellońskiego, prof. Janowi
Grabowskiemu z Uniwersytetu Ottawskiego, dr. hab. Janowi Walkuszowi prof. KUL
oraz o. André Dubois OMI, dyrektorowi Archiwum Deschâtelets w Ottawie. Ponadto misjonarzom oblatom z Polski i Kanady, którzy umożliwili autorowi kilkumiesięczne poszukiwania w tamtejszych archiwach i bibliotekach. Byli to zwłaszcza
kolejni prowincjałowie zakonnej Prowincji Wniebowzięcia w Kanadzie – ojcowie
Chris Pulchny i Janusz Błażejak, przełożony Prowincji Polskiej, o. Teodor Jochem,
a także o. Wojciech Kowal, pracownik naukowy Uniwersytetu Św. Pawła w Ottawie
oraz pan André Paris, dyrektor Biblioteki tegoż Uniwersytetu. Ponadto liczni oblaci z Ottawy, Toronto i Brampton: Jan Wądołowski, Jan Sadowski, Alfred Grzempa,
Adam Filas, Wojciech Błach, Roman Zapadka, Jacek Nosowicz, Roman Nisiewicz,
Casimir Krystkowiak i Marcin Rosiński. Wyrazy wdzięczności także dla pań Pauliny Wiśniewskiej i Bożeny Adamiec, dla Arkadiusza Latuska, a także dla wszystkich
tych osób i instytucji, w Polsce i Kanadzie, które w różnym stopniu swą życzliwością
objęły niniejszy projekt.
Na szczególną wdzięczność zasługują wreszcie (last but not least) biskup Reynald
Rouleau OMI z diecezji Churchill-Hudson Bay i jego współpracownicy – oblaci:
Robert Lechat, Charles Choque, Wiesław Krótki, Grzegorz Oszust, Bogdan Osiecki,
Jusipi Meeus, Louis Fournier, Daniel Szwarc oraz przyjaciele Inuici z Gjoa Haven,
Kugaaruk, Taloyoak i innych miasteczek kanadyjskiej Arktyki.

33

Por. E. FURNISS, The Carrier Indians and the Politics of History, w: Native Peoples. The Canadian
Experience, red. R.B. MORRISON, C.R. WILSON, Don Mills 1995, s. 508-511.

20

Spotkanie kultur - 2008.indd 20

2008-02-17 19:47:51

�� CZĘŚĆ

PIERWSZA �

ZARYS DZIEJÓW MISJI KATOLICKICH NA ZIEMIACH
DZISIEJSZEJ KANADY

Historia misji na obszarze dzisiejszej Kanady obejmuje dwa zasadnicze okresy.
Lata 1604-1763 to czas Nowej Francji, misji jezuickich, a częściowo także franciszkańskich, sulpicjańskich i diecezjalnych, powstania diecezji Quebecu (długo jedynej katolickiej diecezji w Ameryce Północnej), stopniowego umacniania francuskiej dominacji
nad Rzeką Świętego Wawrzyńca oraz poszerzania jej na obszary Wielkich Jezior, rzek
Ohio i Missisipi aż po Zatokę Meksykańską. Okres drugi był naznaczony włączeniem
części tych terytoriów do brytyjskiego imperium kolonialnego. W XIX w. kształtowała się granica między Stanami Zjednoczonymi a posiadłościami brytyjskimi, które
stopniowo obejmowały cały obszar dzisiejszej Kanady. W tym czasie, po przejściowym osłabieniu działalności misyjnej w wyniku burzliwych przemian politycznych na
przełomie wieków, doszło do jej gruntownego odnowienia. Tym razem pionierami byli
głównie księża diecezji Quebecu, a następnie, na obszarze znacznie wykraczającym
poza granice misji Nowej Francji, Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej, przybyli do
Kanady w 1841 r. Jezuici także podjęli swe dawne zaangażowanie, lecz już w sposób
znacznie bardziej ograniczony. Okres Nowej Francji oraz stulecia XIX i XX tworzą
dwie odrębne całości pod względem historii politycznej i kościelnej Kanady. To w tym
drugim okresie powolne jednoczenie dotąd niezależnych brytyjskich kolonii, zwłaszcza po przełomowym roku 1867, doprowadziło do powstania państwa kanadyjskiego
w jego dzisiejszym kształcie. Systematycznie rozrastała się także struktura terytorialna
Kościoła katolickiego. Ponieważ jednak misje prowadzone w XIX i XX w., których dotyczyć będzie część historiograficzna niniejszej pracy, czerpały obficie z wcześniejszych
tradycji Nowej Francji, wprowadzająca panorama historyczna obejmie w zarysie całość dziejów ewangelizacji Autochtonów w Kanadzie.

21

Spotkanie kultur - 2008.indd 21

2008-02-17 19:47:51

�ROZDZIAŁ 1
SYTUACJA PRAWNA LUDNOŚCI RODZIMEJ W OKRESIE
KOLONIALNYM
Chrześcijańskie misje przez wieki naznaczone były delikatnym napięciem między ich treścią religijną a znaczeniem politycznym i gospodarczym. Już w okresie
późnej starożytności proces chrystianizacji kolejnych obszarów i ludów poza granicami Cesarstwa Rzymskiego zyskał na znaczeniu politycznym. Istotą było jak zawsze głoszenie Ewangelii34, ale odkąd chrześcijaństwo stało się religią państwową
Imperium, działalność misyjna została obciążona świadomością polityczno-prawnych konsekwencji przyjęcia nowej wiary. Ów w istocie świecki kontekst misji jeszcze bardziej zaważył na dziejach katolicyzmu wśród ludów, które na skutek odkryć
geograficznych XV i XVI w. nie zdołały utrzymać swej niezależności wobec potęg
europejskich. Fakt przedłużania się politycznego upośledzenia Ludności Rodzimej
miał daleko idące skutki w sferze kościelnej, nawet jeśli misjonarze świadomie koncentrowali się przede wszystkim na religijnej stronie swej pracy, a kolonialna administracja deklarowała rozdział Kościoła od państwa. Dlatego warto przybliżyć
kontekst dziejów misji na obszarze dzisiejszej Kanady rozpoczynając od zagadnienia
oficjalnego statusu zamieszkujących go Autochtonów w ramach systemu politycznego francuskich, a następnie brytyjskich kolonii.

1.1. Prawo do Nowego Świata w polityce Francji
W momencie powstania pierwszych trwałych osad europejskich na kontynencie amerykańskim był on już ziemią zaludnioną. Choć tradycje religijne rdzennej
ludności Kanady często nie biorą pod uwagę możliwości zasiedlenia kontynentu na
drodze stopniowych migracji z terenów Azji, geologia, paleoantropologia, archeo34

Zob. Missione, w: B. MONDIN, Dizionario Storico e Teologico delle Missioni, Città del Vaticano 2001,
s. 184.

22

Spotkanie kultur - 2008.indd 22

2008-02-17 19:47:51

�logia i lingwistyka wskazują na możliwość pojawienia się pierwszych ludzi na obszarze Ameryk przed około dwunastoma tysiącami lat. Odmienny problem stanowi
pytanie, czy napotkani przez Europejczyków Autochtoni byli w prostej linii potomkami tych pierwszych prehistorycznych „imigrantów” z Azji. Wiele wskazuje na to,
że kontynent amerykański został raczej zaludniony na drodze wielu następujących
po sobie migracji35.
Jakkolwiek by nie było szacuje się, że na obszarze dzisiejszej Kanady w początkach
XVII w. mieszkało ok. 220 tys. ludzi36. Jak podkreślał jeden z pionierów kanadyjskiej
etnografii, pochodzący z Nowej Zelandii Diamond Jenness (1886-1969), choć liczba
ta wydaje się znikoma w porównaniu z milionami kilometrów kwadratowych terytorium, którym tubylcy nie mogli efektywnie zarządzać, to jednak „należy pamiętać,
że rozliczne szczepy indiańskie rościły sobie prawo do prawie każdej części kraju,
a przybywający z zamiarem kolonizacji Europejczycy byli uzurpatorami w oczach
Autochtonów, chyba że otrzymali prawo do ziemi od nich samych”37.
Uznawały to pogłębiona w kontekście doświadczeń hiszpańskich w Nowym
Świecie katolicka teologia oraz oficjalne wypowiedzi papieskie. Teolog z Salamanki,
Franciszek de Vitoria (ok. 1485-1546), sprzeciwiał się aplikacji prawa odkrywcy do
ziem uprzednio już zamieszkanych, a papież Paweł III wskazywał na nienaruszalność własności Autochtonów w bulli Sublimis Deus z 1537 r.38 Jednak wraz z postępem europejskiej kolonizacji teorie prawne usprawiedliwiające ten proces nadal się
rozwijały, koncentrując się z czasem nie tyle na korzystnym dla Ludności Rodzimej
argumencie „obecności” na danym terytorium od „niepamiętnych czasów”, ale na
kwestii „efektywnego używania ziemi”39. Państwa kolonialne potrafiły adaptować
teorie prawa międzynarodowego do konkretnych potrzeb politycznych, troszcząc
się w ten sposób o zachowanie legalnych podstaw własnego postępowania wobec
ludności tubylczej. W przypadku posiadłości angielskich w Ameryce Północnej,
w większości przypadków starano się o zakup prawa do ziemi od Indian. Nie ozna35
Zob. A.D. McMILLAN, E. YELLOWHORN, First Peoples in Canada, Vancouver, Toronto 2004, s. 2543; O.P. DICKASON, Les Premières Nations du Canada, Sillery 1996, s. 22-28; C.J. JAENEN, French
Sovereignty and Native Nationhood, w: Sweet Promises. A Reader on Indian-White Relations in Canada,
red. J.R. MILLER, Toronto, Buffalo, London 1992, s. 19-20.
36
Zob. D. JENNESS, The Indians of Canada, Ottawa 1980, s. 1.
37
Tamże, s. 1-2.
38
Native Rights in Canada, red. P.A. CUMMING, N.H. MICKENBERG, Toronto 1980, s. 14-15.
Pierwsze wydanie tej publikacji ukazało się w 1970 r.
39
C.J. JAENEN, French Sovereignty and Native Nationhood, s. 26; L.C. GREEN, O.P. DICKASON, The
Law of Nations and New World, Edmonton 1989.

23

Spotkanie kultur - 2008.indd 23

2008-02-17 19:47:51

�czało to jednak uznania pełnej niezależności Autochtonów, na wzór suwerennego
państwa narodowego, lecz jedynie akceptację faktycznego stanu zajmowania i korzystania przez nich z danego terytorium40.
W wyjątkowej sytuacji pod tym względem byli pierwsi siedemnastowieczni osadnicy francuscy nad Rzeką Świętego Wawrzyńca. Po dotarciu na miejsce dzisiejszego
miasta Quebec w 1608 r., nie zastali tam potomków Irokezów opisanych w 1534 r.
przez podróżnika i odkrywcę Jacquesa Cartiera (1491-1557). Ich miejsce zajęli wędrowni Algonkinowie, którzy nie czuli się związani z tym terytorium długą tradycją
historycznej obecności, a ponadto korzystali z niego we właściwy nomadom sposób41.
Młoda kolonia rozwijała się więc początkowo na praktycznie niezajętym terenie, który
zarówno dla Francuzów, jak i dla samych Indian stanowił rodzaj terrae nullius42. Jeśli
do Nowej Francji włączano inne tradycyjne indiańskie obszary, czyniono to jedynie
formalnie. Wystarczało do tego samo nawiązanie kontaktów z daną grupą Indian albo
czysto werbalna deklaracja proklamująca panowanie królewskie. Aż do upadku kolonii francuskiej nie podpisano żadnego oficjalnego traktatu, który zakładałby zrzeczenie się przez Autochtonów ziemi na rzecz przybyszów zza oceanu43. Z uwagi na
specyfikę początków francuskiej kolonizacji, w relacjach z Indianami nie istniał problem legalnej własności terytorialnej nawet wtedy, gdy handlarze i misjonarze docierali
w głąb rzeczywistych obszarów plemiennych. Dopiero w późniejszym okresie zaczęto
formalnie ogłaszać panowanie króla Francji na ziemiach zajmowanych przez tubylców, daleko poza faktycznym zasięgiem władzy kolonii. Często czyniono to jedynie
symbolicznie, nawet bez wiedzy tubylców44.
Amerindianie, utrzymując przyjazne stosunki z Francuzami, nie mieli więc poczucia, iż obecność kolonizatorów pozbawia ich własności ziemi. Przede wszystkim
sami nie operowali takimi pojęciami z precyzją właściwą europejskim prawnikom,
a ponadto ich stosunek do zajmowanego terytorium był natury bardziej duchowej
niż wymiernej prawnie i ekonomicznie.
40

G.F.G. STANLEY, As Long as the Sun Shines and Water Flows. An Historical Comment, w: As Long as
the Sun Shines and Water Flows, a Reader in Canadian Native Studies, red. I.A. GETTY, A.S. LUSSIER,
Vancouver 1983, s. 3-4.
41
Zob. B.G. TRIGGER, The Children of Aataentsic. A History of the Huron People to 1660, Kingston,
Montreal 1987, s. 214-224; Native Rights in Canada, s. 83-84.
42
C.J. JAENEN, French Sovereignty and Native Nationhood, s. 20.
43
Tamże; Native Rights in Canada, s. 75-78.
44
Zob. Pris de Possession au Nom du Roy, de Tous les Païs Communément Compris sous le Nom des
Outaoüacs, w: JR, vol. 55, Cleveland 1899, s. 104-115; C.J. JAENEN, French Sovereignty and Native
Nationhood, s. 29-30.

24

Spotkanie kultur - 2008.indd 24

2008-02-17 19:47:51

�W swej polityce wobec Autochtonów Europejczycy korzystali z dwojakiego rozumienia „suwerenności” i „niezależności”45. Jeśli władze Nowej Francji nie uznawały
prawa Indian do zajmowanych przez nich obszarów, to czyniły to z punktu widzenia
prawa międzynarodowego i w relacji do innych potęg europejskich. W tym przypadku odwoływały się do przywileju „odkrycia i podboju” i ogłaszały suwerenną
i niepodzielną władzę króla na nowym terytorium, wraz z pełną własnością ziemi.
Choć stosowano w tym kontekście także argumentację religijną – i to w jej formie
odrzuconej w bulli Sublimis Deus – faktycznie motywy takich roszczeń były „bardziej polityczne niż pobożnościowe”46. Z drugiej strony, na płaszczyźnie praktycznych stosunków wewnętrznych w kolonii, respektowano tubylcze prawa własności
oraz organizację społeczną, wraz z tradycjami regulującymi całokształt życia plemion, nazywanych nawet oficjalnie „narodami”. Dlatego francuska polityka kolonialna nie musiała być odczuwana przez Indian jako zagrożenie.
Oczywiście nie istnieją wystarczające świadectwa, które mogłyby pomóc w odtworzeniu sposobu, w jaki, siedemnastowieczni Autochtoni postrzegali konsekwencje przybycia Francuzów. Jaenen twierdzi, że prawdopodobnie Indianie rozróżniali precyzyjnie dwa sposoby europejskiej obecności na swych ziemiach – brytyjski,
polegający na osadnictwie, a zatem zmierzający do stopniowego wydziedziczania
miejscowych plemion, oraz francuski, ograniczający się do handlu futrami, bronią
i alkoholem47. Nie bez znaczenia w tym potencjalnym rozróżnieniu jest fakt, iż Nowa
Francja nigdy nie stała się celem zbyt licznej europejskiej imigracji. W pierwszych
dziesięcioleciach istnienia kolonii jej losy wręcz zależały od politycznych manewrów
różnych grup indiańskich, zwłaszcza irokeskich, które widziały własną korzyść w podtrzymywaniu stosunków handlowych z Europejczykami i utrzymywaniu rodzaju
równowagi sił między protestanckimi kolonizatorami na południu i Francuzami48.
45

Tamże, s. 30-33.
Przykład takiej argumentacji: M. LESCARBOT, Histoire de la Nouvelle France, Paris 1866 [reprint
wydania z 1612 r.], s. XVI-XVII. Pominięte zostaną obecnie bardziej skomplikowane kwestie związane
z uznaniem przez władze Nowej Francji jakiegoś zakresu praw do samostanowienia tubylców zamieszkujących pogranicze posiadłości brytyjskimi. W grę wchodziły tu bowiem często dyplomatyczne
wybiegi związane z konfliktami europejskich rywali. Zob. Native Rights in Canada, s. 75-78, 80-82.
47
Jaenen dodaje jednak: „These stereotypes do not indicate any basic difference in the attitudes of the
English and French towards the Amerindians”. C.J. JAENEN, The Frenchification and Evangelization of
the Amerindians in the Seventeenth Century New France, CCHA Study Sessions 35(1968), s. 67; Native
Rights in Canada, s. 83-84.
48
Opinię taką prezentował jeden z pierwszych historyków Nowej Francji, Pierre-François-Xavier
de Charlevoix SJ. Zob. B.G. TRIGGER, Natives and Newcomers, s. 25. Co więcej, „he denied that
46

25

Spotkanie kultur - 2008.indd 25

2008-02-17 19:47:51

�W okresie osiemnastowiecznych wojen brytyjsko-francuskich militarne przymierza
z Indianami były równie istotnym elementem strategii kolonialnej.
Należy więc podkreślić, iż wczesne etapy europejskiego osadnictwa na południowo-wschodnich krańcach dzisiejszej Kanady nie naruszyły zasadniczo dotychczasowego schematu tubylczej własności ziemi. Wyłączając położone dalej na północ
stacje handlowe brytyjskiej Kompanii Zatoki Hudsona (Hudson’s Bay Company, dalej HBC), obecność Europejczyków ograniczała się jedynie do wąskiego pasa wzdłuż
Rzeki Świętego Wawrzyńca oraz do prowincji nad Atlantykiem. Poza nimi rozciągał się tzw. pays d’en haut, region zarezerwowany dla Indian i otwarty jedynie dla
handlarzy, misjonarzy i cywilnej lub militarnej administracji. Dwojakie rozumienie
suwerenności przez stronę francuską pozwalało uważać go za własność króla Francji, a Indian za jego poddanych, jednocześnie zapewniając Autochtonom poczucie
wolności i niezależności od jurysdykcji opartej na obcym im prawie kolonialnym49.
Sytuacja zaczęła ulegać zmianie wraz z początkiem panowania brytyjskiego na obszarze Nowej Francji, potwierdzonym w traktacie paryskim z 1763 r., i realizacją odmiennej od francuskiej koncepcji regulacji stosunków z Ludnością Rodzimą. Istotnym
czynnikiem był tu stały wzrost gęstości zaludnienia w nowych posiadłościach brytyjskich, który zmuszał do zajmowania przez osadników kolejnych terytoriów indiańskich. W latach kształtowania się i krzepnięcia kanadyjskiego państwa w XIX w. tradycyjne ziemie tubylcze nie zdołały uzyskać prawnego statusu, który by odzwierciedlał
aspiracje ich pierwotnych mieszkańców do pełnej niezależności, a przynajmniej daleko
posuniętej autonomii50. Oprócz względów politycznych i administracyjnych, zależnych
od strony europejskiej, mogło to po części wynikać także ze specyfiki wewnętrznej
struktury społeczeństw tubylczych, które w zdecydowanej większości przypadków
nigdy nie zdołały stworzyć liczniejszych i bardziej zorganizowanych pod względem
politycznym organizmów państwowych. Dlatego choć przedstawienie szczegółowej
charakterystyki etnograficznej rdzennych mieszkańców Kanady znacznie wykroczyłoby poza ramy niniejszej pracy, warto poświęcić nieco więcej miejsca zagadnieniu ich
the French had a right to treat Indians without their consent as subjects of the French crown (…)”.
Tamże.
49
C.J. JAENEN, French Sovereignty and Native Nationhood, s. 36-39.
50
Wymowne pod tym względem były reakcje Metysów na działania administracji federalnej na terytorium planowanej prowincji Manitoby w 1869 r. oraz zbrojne powstanie Metysów i części plemion
indiańskich na preriach dzisiejszej prowincji Saskatchewan w 1885 r. Zob. J.R. MILLER, Skyscrapers
Hide the Heavens. A History of Indian-White Relations in Canada, Toronto, Buffalo, London 2001,
s. 200-201, 235-236; G. FRIESEN, The Canadian Prairies. A History, Toronto, London 1993, s. 195.

26

Spotkanie kultur - 2008.indd 26

2008-02-17 19:47:52

�tradycyjnej socjalnej i politycznej organizacji. Dla schematycznej i uproszczonej prezentacji tego zagadnienia najbardziej użyteczne jest klasyczne ujęcie cytowanego już
Diamonda Jennessa, choć należy mieć świadomość, iż od czasu powstania jego syntezy
etnografia kanadyjska poczyniła znaczne postępy w całościowym badaniu różnorodnych kultur i tradycji Ludności Rodzimej51.

1.2. Struktury społeczne ludów rodzimych
Pod koniec XVI w. ziemie dzisiejszej Kanady dzieliły się pod względem etnicznym na dwa podstawowe obszary. Rejony arktyczne zamieszkiwali Inuici (Eskimosi)
mówiący tym samym językiem oraz dzielący tę samą kulturę, niezależnie od pewnych regionalnych różnic. Pozostała część kraju należała do Indian, o wiele bardziej
zróżnicowanych pod względem językowym i kulturowym. Chcąc dokonać skutecznej klasyfikacji poszczególnych ludów indiańskich, Jenness, a za nim inni etnografowie, starał się ująć przede wszystkim związki między naturalnym ukształtowaniem
terenu oraz często wynikającym z niego trybem życia i podobną kulturą skądinąd
niezależnych od siebie (czasem nawet językowo czy dialektycznie) grup Autochtonów. Opierając się na tych założeniach, wyróżnił on na terytorium Kanady siedem
tzw. obszarów kulturowych, w ramach których egzystowały mniejsze autonomiczne społeczności52. Praktyczny dla celów naukowych czy muzealnych podział jest
częściowo sztuczną konstrukcją i nie rości sobie pretensji do odzwierciedlenia pełnej rzeczywistości historycznej i politycznej ludów, których dotyczy53. Ta ostatnia
przedstawia zaś obraz o niezwykłej komplikacji.
Mówiąc o ludności tubylczej, potocznie stosuje się takie terminy, jak „szczep”,
„plemię”, „naród”, „wódz” itd. Jenness zwrócił jednak uwagę, iż
51

Z literatury polskojęzycznej bardziej ogólne i jednocześnie zwięzłe wprowadzenie zamieszcza
J. GRABOWSKI, Historia Kanady, Warszawa 2001, s. 16-30. Por. I. RUSINOWA, Z dziejów Indian
kanadyjskich.
52
Zob. D. JENNESS, The Indians of Canada, s. 8-14. Pierwszym, który się podjął takiej klasyfikacji,
miał być pracownik Amerykańskiego Muzeum Historii Naturalnej, Clark Wissler, w 1922 r. Zob. A.D.
McMILLAN, E. YELLOWHORN, First Peoples in Canada, s. 9.
53
Zob. D. JENNESS, The Indians of Canada, s. 7-10. Podział ludności tubylczej Kanady według obszarów kulturowych w ujęciu Jennessa wyróżnia: „(1) Migratory tribes of the eastern woodlands; (2)
Agricultural tribes of the eastern woodlands; (3) Plain’s tribes; (4) Tribes of the Pacific coast; (5) Tribes
of the Cordillera; (6) Tribes of the Mackenzie and Yukon River basins; (7) The Eskimo [of the Arctic]”.
Tamże, s. 11. Nowsze opracowania zachowują zasadniczo ten podział, uproszczając go nieco. Por. A.D.
McMILLAN, E. YELLOWHORN, First Peoples in Canada, s. 9, gdzie wyróżnia się po prostu regiony:
„Arctic, Subarctic (Western, Eastern), Eastern Woodlands, Plains, Plateau, Northwest Coast”.

27

Spotkanie kultur - 2008.indd 27

2008-02-17 19:47:52

�w Kanadzie plemię (tribe) rzadko było określoną całością. Naczelni wodzowie pojawiali się
wyjątkowo, ponieważ z reguły gromady (bands) albo wioski były politycznie niezależne od
sąsiadów, z którymi wiązało je najwyżej pokrewieństwo albo wspólnota interesów. Bardziej
oddalone gromady różniły się dialektem i łatwo adoptowały zwyczaje otaczających je obcych
ludów, aż do utraty poczucia politycznej jedności z dalekimi krewnymi i czasem [manifestacji]
otwartej wrogości. Co więcej, w ramach wielkich migracji, które nastąpiły tuż przed penetracją
kontynentu przez Europejczyków, wiele gromad całkowicie odseparowało się od swych
współziomków i objęło w posiadanie odległe tereny łowieckie. Z tego powodu określenie
granic plemion lub jakichkolwiek jednostek politycznych większych od gromady staje się
często niemożliwe54.

Złożoność i spójność organizacji plemion zależała głównie od łatwości i sposobów zdobywania środków utrzymania. Najmniej zwartą strukturą społeczną odznaczały się migrujące ludy z terenów arktycznych i subarktycznych, a więc Inuici oraz
Indianie należący na północnym zachodzie do athapaskańskiej, a na północnym
wschodzie do algonkińskiej rodziny językowej. Choć zarówno wśród jednych, jak
i drugich wyróżnia się większe społeczności, czy nawet plemiona, w praktyce funkcjonowali oni głównie w oparciu o rodzinę.
Dotyczy to przede wszystkim Inuitów, którzy jedynie okresowo łączyli się w liczniejsze grupy, wyrażające własną tożsamość wspólnotową poprzez identyfikację z daną
lokalizacją geograficzną, od której często pochodziła nazwa takiej większej społeczności, tworzona za pomocą dodania do nazwy geograficznej przyrostka „-miut”, np. Nettilingmiut, Padlermiut, itp. Nie były to plemiona nawet w umownym sensie tego słowa,
gdyż poczucie wspólnej tożsamości, choć na innym poziomie rzeczywistych związków
i relacji, mogło obejmować Inuitów także z bardzo odległych od siebie grup55.
Indianie wschodnich i zachodnich rejonów subarktycznych także
tworzyli mniej lub bardziej trwałe gromady. W ich przypadku wyraźniejszy stawał się
54

D. JENNESS, The Indians of Canada, s. 8. W terminologii anglojęzycznej kluczowym słowem
określającym pierwszy stopień struktury społecznej Amerindian, wyższy niż tylko najbliższa rodzina, a niższy niż plemię czy szczep, jest termin „band”. W niniejszej pracy jest on tłumaczony jako
„gromada”. Dziś termin ten ma także precyzyjne znaczenie w kanadyjskim systemie prawnym, związanym ze świadczeniami na rzecz Indian. Wiele gromad, zamiast słowa „band”, preferuje określenie
„Pierwsze Narody” – „First Nations”. Zob. CANADA [Communications Branch, Indian and Northern
Affairs Canada], Words First. An Evolving Terminology Relating to Aboriginal Peoples in Canada,
Ottawa 2002.
55
J.S. MATTHIASSON, The Maritime Inuit: Life on the Edge, w: Native Peoples. The Canadian
Experience, s. 88-89. Autor stwierdza, iż Inuici nie posiadali precyzyjnego systemu politycznego, ani
nawet organizacji plemiennej. Świadczył o tym brak określonych granic zajmowanego terytorium,
dziedzicznej pozycji władzy itp. Jednocześnie nie oznacza to, że ich społeczność była całkiem pozbawiona atrybutów politycznych. Tamże.

28

Spotkanie kultur - 2008.indd 28

2008-02-17 19:47:52

�także podział na odrębne plemiona. Jednocześnie z uwagi na rozległość terytoriów
łowieckich, trud zdobywania pożywienia, częste przemieszczanie się i konieczność
sprawnej adaptacji do zmiennych warunków zewnętrznych, poszczególne gromady danego plemienia żyły często w sporej izolacji, aż do utraty rzeczywistych relacji
jednych z drugimi. Jedynie niezwykle rzadko mogło dochodzić do zgromadzenia się
wszystkich grup jednego plemienia56. Organizacja społeczna nie polegała więc na
sztywnych i precyzyjnie określonych strukturach. Co więcej – na pograniczu między
plemionami mówiącymi zbliżonymi do siebie dialektami gromady przynależące do
dwóch różnych plemion mogły upodabniać się do siebie i zacierać w ten sposób rzeczywiste etniczne różnice. Podsumowując, Jenness stwierdził zatem, iż
(…) termin „plemię”, wyrażając się ściśle, z trudem może być zastosowany do wschodnich
i północnych ludów Kanady; implikuje on bowiem zespół ludzi zajmujących ciągłe terytorium, posiadających te same zwyczaje, mówiących tym samym językiem i działających jako
całość w sferze militarnej. Dalej zakłada jasną polityczną separację od sąsiednich ludów, zwykle ze swej strony związanych z odmiennymi zwyczajami i językiem. Bez wątpienia na obszarach, które bierzemy pod uwagę, występowały plemiona tego rodzaju – Beothuk w Nowej
Fundlandii, Mi’kmaq w Nowej Szkocji, i być może Yellowknife w pobliżu Wielkiego Jeziora
Niedźwiedziego. Ale generalnie czy to w przypadku ludności języka algonkińskiego, athapaskańskiego czy też Inuitów, jedyną wyraźnie określoną politycznie jednostką była gromada57.

Bardziej zaawansowana była organizacja społeczna również koczowniczych Indian
prerii. Typowe były dla nich trwałe i liczniejsze gromady, z których każda posiadała
radę oraz wodza. Wszystkie tego rodzaju klany danego plemienia zbierały się wspólnie każdego roku, uznając wówczas przewodnictwo jakiejś wybitnej jednostki. Plemię
zatem było jasno wyodrębnione spośród sąsiednich ludów. Co więcej – niezależne
od siebie, choć spokrewnione plemiona, tworzyły konfederację w obronie wspólnych
interesów. I tu jednak rola przywódcy nie była wyraźna i zależała od wolnej akceptacji
jego autorytetu, co ostatecznie osłabiało polityczne możliwości Indian58.
Najbardziej złożoną organizację społeczno-polityczną posiadały półosiadłe
plemiona na południowo-wschodnich obszarach dzisiejszego Ontario
56

D. JENNESS, The Indians of Canada, s. 120-121; C.R. WILSON, The Northern Athapascans: a Regional Overview, w: Native Peoples. The Canadian Experience, s. 227. Wedle ostatniego z cytowanych
autorów „północne plemiona athapaskańskie wypracowały strategie społeczne oparte na giętkości
i nieformalnych strukturach instytucjonalnych”.
57
D. JENNESS, The Indians of Canada, s. 121-122.
58
Tamże, s. 127-128. Dodatkową ciekawą formą wewnętrznej organizacji tych nizinnych ludów były
„towarzystwa” albo „bractwa”, powoływane ponad podziałami na klany i obdarzone pewnymi kompetencjami i autorytetem nad pozostałymi członkami plemienia czy grupy. Tamże, s. 128-129.

29

Spotkanie kultur - 2008.indd 29

2008-02-17 19:47:52

�oraz na wybrzeżu Pacyfiku. Podstawowymi strukturami tych społeczeństw
były wioski, klany i fratrie59, choć odmiennie przedstawiało się znaczenie i rola podobnych podziałów nad Pacyfikiem i na wschodzie dzisiejszej Kanady.
W przypadku Irokezów najważniejszy politycznie był klan, a fratria, która jednoczyła nieraz kilka klanów, miała bardziej ceremonialne znaczenie. Choć członkowie klanu mogli zamieszkiwać różne wioski, stanowili jasno określoną wspólnotę. Ostatecznie zarówno wioski, klany, jak i fratrie były podporządkowane jedności
plemiennej, plemiona z kolei – niezależne w sprawach wewnętrznych – łączyły się
w konfederację, reprezentowaną na zewnątrz przez wspólną radę. Rada posiadała
duży zakres władzy, a członkostwo w niej było w kilku przypadkach dziedziczne.
Tworzący ją sachemowie byli jednak rodzajem cywilnych urzędników i nie posiadali pełnej kontroli nad wojownikami, z których wywodzące się niektóre jednostki mogły rywalizować z autorytetem rady i podejmować decyzje na własną
rękę. Rada nie zapewniała też pełnej jedności działania zewnętrznego wszystkich
plemion, z których każde mogło podejmować samodzielne decyzje. Taki rodzaj
organizacji nie był sprzeczny z demokratycznym charakterem Irokezów, wśród
których nie było nierówności społecznych60.
Zgodnie z przekazami tradycji ustnej powstanie konfederacji pięciu plemion
irokeskich (Mohawk, Oneida, Onondaga, Cayuga, Seneca) datuje się na 1451 r.61
Przypominała ona w wysokim stopniu twór państwowy w europejskim sensie tego
słowa. Irokezi aspirowali też do pełnej niezależności w konfrontacji z rozrastającymi
się brytyjskimi i francuskimi koloniami. Z końcem XVIII w. francuscy urzędnicy wykorzystywali ten fakt w rozmowach ze stroną brytyjską, posuwając się aż do
przyznania Irokezom prawa do niezależnego bytu państwowego, aczkolwiek był to
prawdopodobnie jedynie chwyt propagandowy, wymierzony w Brytyjczyków, stano59
Jenness używa tu słowa „phratry”, które słownik angielsko-polski tłumaczy poprzez wyraz „fratria”.
Pochodzi ono z języka greckiego i nawiązuje do historii i kultury starożytnej Grecji. Przez analogię
pozwala ono lepiej wyobrazić sobie poszczególne elementy struktury społecznej omawianych grup
Ludności Rodzimej. Jeden ze słowników kultury antycznej podaje, iż fratria to „grupa ludzi związanych pokrewieństwem, złączonych dla celów politycznych, wyborczych itd. W Atenach każda fratria
składała się z 30 gene (rodów) i stanowiła z kolei część fyli. Członkowie fratrii zwali się fràtores i byli
połączeni religijnymi zwyczajami i uroczystościami”. Zob. Mała encyklopedia kultury antycznej, red.
Z. PISZCZEK, Warszawa 1988, s. 269. Synonimem dla fratrii może być słowo „bractwo”.
60
Zob. D. JENNESS, The Indians of Canada, s. 133-139, 147.
61
Zob. C. HEIDENREICH, Iroquois League, w: The Oxford Companion to Canadian History,
s. 323. Związek ów nazywano „Konfederacją Pięciu Narodów” albo „Ligą Hodenosaunee”. Zob.
J. GRABOWSKI, Historia Kanady, s. 20.

30

Spotkanie kultur - 2008.indd 30

2008-02-17 19:47:52

�wiących dla Nowej Francji coraz większe zagrożenie62. Francuzi liczyli po prostu na
pozyskanie sobie przyjaźni Irokezów. Jak pisał poetycko Jenness, Indianie ci „mieli
ducha budowniczych imperiów, choć ich imperium, jak blask wschodu słońca podczas arktycznej zimy, odeszło w cień, zanim zdążyło osiągnąć swą pełną jasność”63.
Wreszcie wśród Indian zamieszkujących wybrzeża Pacyfiku podstawową komórką społeczną była szeroko rozumiana rodzina albo lepiej „ród”. Jego
członkowie najczęściej zamieszkiwali jeden wspólny duży dom, kilka takich domów
tworzyło zaś wioskę. W jej ramach związane ze sobą bliżej rody łączyły się w klany,
z kolei klany mogły łączyć się w bractwa. Ród mógł mieć swych przedstawicieli także
w innych wioskach. W odróżnieniu od Irokezów zarówno klany, jak i bractwa były
istotne bardziej z ceremonialnego i społecznego punktu widzenia i miały ograniczone znaczenie polityczne. Często też wykraczały swym zasięgiem poza ścisłe granice
etniczne i językowe64. Politycznie najważniejsza była wioska, która mogła być całkiem niezależna albo połączona z sąsiednimi wioskami wspólnotą języka, kultury
i interesów. Nie tworzyły one jednak struktur plemiennych w ścisłym tego słowa
znaczeniu, jak by wskazywały używane do ich opisu nazwy (Kwakiutl, Tsimshian
itp.). Odnoszą się one bardziej do wspólnego języka, niż do organizacji politycznej, w ramach której jedynie wioska pozostawała niezależną i jasno zdefiniowaną
całością. Każdy z rodów dzielił się ponadto na grupy szlachetnie urodzonych, ludzi zwykłych oraz niewolników. Awans społeczny jednostki w ramach klanów czy
wiosek dokonywał się na drodze dystrybucji różnego rodzaju dóbr materialnych.
Było to sformalizowane w wielkich festiwalach (tzw. potlatch), na których dany Indianin rozdawał uczestnikom niemal całość długo gromadzonego dobytku, albo
dokonywało się poprzez zwykłe prezenty. Jeśli przyjmujący nie był na czas gotów do
odwdzięczenia się ofiarodawcy w dwójnasób (dosłownie), spadał niżej w rankingu
społecznym. Miało to niewątpliwy wpływ na rozwój kolorytu artystycznego i ceremonialnego. Choć złożona kultura Indian nad Pacyfikiem mogła w ten sposób
imponować, nie posiadała w sobie takiego politycznego potencjału, jak to miało
miejsce w przypadku Irokezów.
62

Native Rights in Canada, s. 82-83. Dla pełnej precyzji należy odróżnić tu Konfederację Pięciu
Narodów od całości plemion irokeskich. Należeli do nich także mówiący podobnym językiem tzw.
Neutralni oraz Huronowie, sprzymierzeńcy Francuzów, pozostający w konflikcie z Konfederacją
Pięciu Narodów. Zob. J. GRABOWSKI, Historia Kanady, s. 20.
63
D. JENNESS, The Indians of Canada, s. 147.
64
Tamże, s. 139-148.

31

Spotkanie kultur - 2008.indd 31

2008-02-17 19:47:52

�Powyższe zaakcentowanie problemu różnorodności organizacyjnej Ludności Rodzimej na obszarze dzisiejszej Kanady miało na celu zwrócenie uwagi na fakt, iż
bliskość językowa, a nawet przynależność do tego samego obszaru kulturowego, nie
oznaczała w większości przypadków zwartej politycznej jedności poszczególnych
grup Autochtonów, z którą państwa kolonialne musiałyby się liczyć. Administracja
Nowej Francji nie dążyła do naruszenia istniejącego stanu rzeczy, ani też nie miała
po temu środków. Sytuacja prawna Autochtonów w sposób zauważalny zaczęła ewoluować dopiero po burzliwym okresie konfliktów brytyjsko-francuskich, a potem
amerykańsko-brytyjskich, rozgrywających się w XVIII i początkach XIX w.
Choć nawet francuska administracja nie mogła zupełnie ignorować politycznych
konsekwencji istnienia Ludności Rodzimej w Ameryce Północnej, Autochtoni „we
wczesnym prawodawstwie kolonialnym jawią się jako zespół pomniejszych, oddzielnych i quasi-autonomicznych społeczności, bez dokładnie określonych socjo-politycznych granic – zaiste w delikatnej pozycji vis-à-vis potęg kolonialnych”65. Zwłaszcza po okresie sojuszy militarnych z Indianami, który definitywnie dobiegł kresu
wraz z wojną brytyjsko-amerykańską z lat 1812-1814, dało temu wyraz prawodawstwo brytyjskie, a potem – oparte na tych samych zasadach – kanadyjskie. Zaczęło
ono coraz bardziej wdrażać w życie przeświadczenie o zależności Autochtonów od
autorytetu władzy centralnej – najpierw w Londynie, a potem w Ottawie. Typowym
przykładem może tu być proces osiemnasto- i dziewiętnastowiecznych negocjacji
granicznych w Ameryce Północnej, podczas którego nie brano zupełnie pod uwagę
zdania Ludności Rodzimej66.
W konsekwencji, z siedmiu wyróżnionych przez Jennessa obszarów kulturowych
żaden nie znajduje się całkowicie na terytorium dzisiejszej Kanady. Etnograf podkreślał
w swym studium, iż polityczne granice Kanady nie mają żadnego związku z rdzenną
etniczną mozaiką kontynentu, a często wprost przecinają terytoria jednego szczepu67.
65
Zob. Canadian Indians and the Law: Selected Documents, 1663-1972, red. D.G. SMITH, Toronto
1975, s. XV.
66
Co ciekawe, jedność działania przedstawicieli ludności tubylczej pozostała sporym wyzwaniem
także w początkach tworzenia się pierwszych organizacji politycznych pragnących reprezentować
interesy Autochtonów w Kanadzie. „Such social structures were alien to the Indian way. The older
Indians, often those with influence in their communities, saw such organizations as a waste of time”.
H. CARDINAL, Hat in Hand: The Long Fight to Organize, w: Sweet Promises, s. 394-395.
67
„(…) the political boundaries of the Dominion had no existence before the nineteenth century, and
bear little or no relation to any boundaries based on either physiographic or ethnological considerations. The 141st meridian and 49th parallel of latitude were purely arbitrary lines that cut through
cultural, linguistic, and even tribal areas, placing half the Blackfoot Indians, for example, under the flag

32

Spotkanie kultur - 2008.indd 32

2008-02-17 19:47:52

�1.3. Status prawny Ludności Rodzimej w Kanadzie po 1763 r.
U początków procesu kształtowania się dzisiejszego obrazu politycznego Ameryki Północnej, a więc na przełomie XVIII i XIX w., zagadnienia dotyczące Indian
nie należały do drugorzędnych. Z pewnością istotnym motywem zainteresowania
administracji kolonialnych dobrymi relacjami z Ludnością Rodzimą był wciąż spory potencjał militarny Autochtonów, którzy stanowili cennych sprzymierzeńców,
najpierw głównie Francuzów przeciw Brytyjczykom, następnie Brytyjczyków przeciw wojskom Stanów Zjednoczonych. Jak stwierdzono wyżej, władze francuskie
z zasady uznawały Indian zamieszkujących terytoria kolonii za poddanych króla,
a ich tradycyjne ziemie za własność królewską. Ochrzczeni Indianie otrzymywali status równy z mieszkańcami Nowej Francji pochodzenia europejskiego, choć
w praktyce niewiele to znaczyło i nie znosiło faktycznego podziału na społeczność
rdzenną i napływową68. Administracja kolonii nie uciekała się zwykle do zawierania formalnych traktatów – wzajemną przyjaźń gwarantowały relacje handlowe
oraz regularne dystrybucje prezentów. Autochtoni nie mieli przy tym poczucia, iż
ogranicza się ich wolność czy też prawa do ziemi69. Co więcej, choć politycznie upośledzeni, odgrywali istotną rolę w życiu gospodarczym i społecznym francuskiej
kolonii. Typowym przykładem był handel futrami, którego zasięg w XVIII w. objął
terytoria daleko poza granicami Nowej Francji, sięgając rzek Athabasca i Peace. Zaangażowanie francuskich osadników w ten rodzaj kontaktów z Ludnością Rodzimą
dał początek nowej kulturze, a z czasem całej nacji Metysów, świadomych swych
francuskich i indiańskich korzeni, choć przy tym także odrębności etnicznej i kulturowej70. Sytuacja miała ulec powolnej zmianie wraz z upadkiem Nowej Francji.
of the United States and the other half under the British. (…) Canada’s present political boundaries are
equally useless for linguistic purposes, since even the Athapaskan dialects of the Mackenzie basin have
sister dialects in Alaska and in the western and southwestern parts of the United States”. D. JENNESS,
The Indians of Canada, s. 15.
68
„Frenchification was viewed as a means of achieving the populationist objective of the mercantilists while averting Louis XIV’s fear of depopulating France through emigration”. C.J. JAENEN, The
Frenchification and Evangelization of the Amerindians in the Seventeenth Century New France, s. 68.
„Thus, under royal charter company rule (1627-1663) as drawn up by Cardinal Richelieu for Louis
XIII, it would appear that those natives who accepted the king’s religion (and by extension his sovereignty?) were granted the same status as other colonial subjects”. C.J. JAENEN, French Sovereignty and
Native Nationhood, s. 27; G.F.G. STANLEY, The Policy of «Francisation» as applied to the Indians during
the ancient regime, RHAF 3(1949), s. 333-348.
69
Zob. J.R. MILLER, Lethal Legacy. Current Native Controversies in Canada, Toronto 2004, s. 112.
70
A.J. RAY, I Have Lived Here Since the World Began. An Illustrated History of Canada’s Native People,
Toronto 1996, s. 78.

33

Spotkanie kultur - 2008.indd 33

2008-02-17 19:47:52

�Pokój paryski podpisany 10 lutego 1763 r., kończący toczoną zarówno w Europie
jak i w amerykańskich koloniach wojnę siedmioletnią, definitywnie położył kres
francuskiej potędze kolonialnej w Ameryce Północnej. Wyspa Cap-Breton, Kanada (synonim Nowej Francji, używany w tekście traktatu pokojowego) i Luizjana na
wschód od Missisipi stały się własnością Wielkiej Brytanii. Francuskie terytoria na
zachód od Missisipi przypadły Hiszpanii. Już pięćdziesiąt lat wcześniej na mocy
traktatu pokojowego w Utrechcie z 1713 r. Francja utraciła na rzecz Wielkiej Brytanii Nową Fundlandię, Akadię (Nową Szkocję) oraz zrzekła się pretensji do ziem nad
Zatoką Hudsona.
Przejmowana przez Brytyjczyków Nowa Francja albo Kanada (nazw używano
zamiennie), obejmowała najbliższe obszary wzdłuż Rzeki Świętego Wawrzyńca. Po
częściowym poszerzeniu pierwotnych granic otrzymała ona w 1763 r. nazwę Prowincji Quebecu, w 1791 r. na mocy Aktu Konstytucyjnego podzielonej na Dolną
i Górną Kanadę (odpowiednio część dzisiejszego Quebecu i Ontario). W 1841 r. zostały one złączone w jednej Prowincji Kanady.
Zarówno artykuły aktu kapitulacji podpisanego 8 września 1760 r. w Montrealu,
jak i Królewska Proklamacja (Royal Proclamation) w sprawie nowych posiadłości
brytyjskich, opublikowana 7 października 1763 r., znaczną część uwagi poświęcały
ludności indiańskiej zamieszkującej przejmowane terytoria71.
Kluczowym zagadnieniem było prawo własności ziemi. Zgodnie z postępującą już
od pewnego czasu centralizacją brytyjskiego systemu wykupu terytoriów tubylczych
dokument ustanawiał ścisłą kontrolę administracji królewskiej nad kupnem i sprzedażą ziem indiańskich, zakazując dalszego zawierania indywidualnych, zwłaszcza
półoficjalnych umów72. W istocie Proklamacja nie była pierwszą brytyjską próbą regulacji postępowania w sprawie indiańskich ziem w Ameryce Północnej, lecz nowością, jaką wprowadzała, było zastąpienie dotychczasowej autonomii każdej z kolonii
w jej relacjach z Indianami bardziej scentralizowaną polityką. Była też poprzedzona
Proklamacją Tajnej Rady z 1761 r., zmierzającej ku tym samym zasadom.
Korona brytyjska „rezerwowała” do wyłącznego użytku ludności tubylczej obejmowane we władanie obszary na zachód od źródeł rzek wpływających do Atlantyku
(limit zachodni nie został sprecyzowany), wyłączając je spod kontroli kolonii dotąd
istniejących, jak i tych nowo utworzonych na mocy Proklamacji (Quebec, Wschod71
72

Zob. Canadian Indians and the Law, s. 1-4.
Zob. J.R. MILLER, Skyscrapers Hide the Heavens, s. 88-89.

34

Spotkanie kultur - 2008.indd 34

2008-02-17 19:47:52

�nia i Zachodnia Floryda) oraz zarządu Kompanii Zatoki Hudsona73. Osadnicy
przekraczający wyznaczone granice oraz potencjalni zbiegowie ścigani prawem we
wschodnich koloniach mieli być z terytoriów indiańskich usuwani siłą, natomiast
chętni do nawiązania relacji handlowych z Indianami mieli ubiegać się o specjalne
licencje. W pewnej mierze było to kontynuacją dawnego podziału ziem Nowej Francji na tereny objęte osadnictwem i bezpośrednią jurysdykcją prawa kolonialnego
oraz tzw. pays d’en haut, wyłączną domenę Ludności Rodzimej i handlarzy, słynnych
coureurs de bois. Zarówno w jednym, jak i drugim przypadku nie określano zachodnich granic obszarów tubylczych74.
Terytorium zarezerwowane dla Indian podlegało w myśl Proklamacji władzom
centralnym w Londynie i w praktyce – przy zakazie osiedlania się na jego obszarze
– blokowało możliwość swobodnej ekspansji na zachód trzynastu dawnych kolonii
brytyjskich. Pełne przestrzeganie zasad ogłoszonych w 1763 r. od początku stało pod
znakiem zapytania75, kładły one jednak fundament pod dalszą oficjalną politykę rządu
brytyjskiego wobec Indian. Po amerykańskiej wojnie o niepodległość z lat 1775-1783
zasięg terytorialny oddziaływania Proklamacji został początkowo znacznie ograniczony, lecz odtąd stopniowo miał obejmować kolejne obszary dzisiejszej Kanady.
Mogłoby się wydawać, że jedynym celem tego dokumentu była ochrona Indian
przed bezprawnym przejmowaniem ich terytoriów, tymczasem konsekwencje Proklamacji Królewskiej były daleko idące i wielorakie. Przede wszystkim nie uznawała
ona pełnej odrębności i suwerenności poszczególnych grup Autochtonów. Poddanie
Indian protekcji królewskiej odbierało im autonomię w kwestii polityki „zewnętrznej”. Jedynym partnerem ludności tubylczej na tym poziomie mogła być administracja kolonialna działająca z ramienia króla, a później rządu federalnego w Ottawie.
W jej gestii leżało podejmowanie wielu ważnych decyzji dotyczących Autochtonów,
a to stawiało często tych ostatnich w pozycji biernych odbiorców polityki i działań
państwa. Począwszy od bezprecedensowego procesu Indianina Shawanakiskie ze
szczepu Ottawa, 13 lutego 1826 r. osądzonego i skazanego za morderstwo innego
Indianina, Autochtoni mieli też podlegać brytyjskiemu, a następnie kanadyjskiemu
73
Proklamacja Królewska z 1763 r. deklarowała, iż „several Nations or Tribes of Indians with whom We
are connected, and who live under our Protection, should not be disturbed in the Possession of such
Parts of our Dominion and Territories as, not having been ceded to or purchased by Us, are res er ve d
to them, or any of them, as their Hunting Grounds”. Canadian Indians and the Law, s. 2.
74
C.J. JAENEN, French Sovereignty and Native Nationhood, s. 35.
75
Zob. N. SALISBURY, Native People and European Settlers in Eastern North America, 1600-1783, w:
The Cambridge History of the Native Peoples of the Americas, vol. 1, cz. 1, s. 448-449.

35

Spotkanie kultur - 2008.indd 35

2008-02-17 19:47:53

�prawu w zakresie nawet tych wykroczeń, które jako stron dotyczyły jedynie Ludności Rodzimej76.
Rozwiązania brytyjskie nie faworyzowały z zasady przymusu w przejmowaniu ziem
indiańskich. Choć nie odbywało się to całkowicie pokojowo, sytuacja na obszarze dzisiejszej Kanady była nie do porównania z równolegle prowadzoną agresywną polityką
Stanów Zjednoczonych. Ze wskazanej powyżej podstawy prawnej wynikały natomiast
konkretne skutki odnośnie oficjalnego miejsca ludów rodzimych w ramach kształtującego się państwa kanadyjskiego. Można do nich zaliczyć tworzenie odrębnej struktury
administracyjnej odpowiedzialnej za sprawy tubylcze oraz powstanie całego korpusu
praw regulujących wiele aspektów egzystencji Autochtonów. Skoro korona brała na
siebie zarządzanie terytoriami indiańskimi, a więc ich ewentualny wykup bądź rezerwowanie do wyłącznego użytku tubylców, konieczne stało się nawet wypracowanie
formalnej definicji „Indianina” dla potrzeb administracyjnych i prawniczych77.
Brytyjski Departament do Spraw Indiańskich (Indian Department) istniał już od
1755 r. Zajmował się on stosunkami z ludnością tubylczą z ramienia administracji wojskowej trzynastu kolonii, co wskazuje też na główną płaszczyznę interesów
we wczesnych wzajemnych kontaktach. Takie przyporządkowanie utrzymało się
formalnie do 1830 r., kiedy to sprawy indiańskie przekazano służbom cywilnym.
W praktyce w Górnej Kanadzie odpowiadał za nie gubernator, a w Dolnej Kanadzie
jeden ze zwierzchników sił zbrojnych. Jedynie w konsekwencji unii obu prowincji
w 1841 r. nastąpiło pełne przekazanie uprawnień wobec Autochtonów administracji cywilnej (ostatecznie w 1845 r.). Utrzymywały się też niejasności co do relacji
między kompetencjami władz kolonialnych a rządem w Londynie w kwestiach dotyczących Ludności Rodzimej. Dopiero w 1860 r. przekazano je całkowicie lokalnej
administracji kolonialnej78.
Działalność tych jednostek administracyjnych, w wielu wypadkach zależna od
inicjatywy pojedynczych urzędników, sprowadzała się początkowo do wykupywania
76

Canadian Indians and the Law, s. XIV-XVI, 27-28. To specyficzne rozumienie suwerenności plemiennej czy szczepowej pozostało w mocy do dzisiaj i wyraża stanowisko rządu kanadyjskiego w toczonych
dyskusjach na temat samorządności Autochtonów. Zob. INDIAN AND NORTHERN AFFAIRS
CANADA, Aboriginal Self-Government. The Government of Canada’s Approach to Implementation of
the Inherent Right and the Negotiation of Aboriginal Self-Government, Ottawa 1995, s. 4.
77
Jednym z pierwszych aktów prawnych tego rodzaju był An Act for the better protection of the lands
and property of the Indians in Lower Canada [Assented to 10th August, 1850], Statutes of Canada, 13-14
Victoriae, Chap. 42. Zob. Canadian Indians and the Law, s. XVIII-XIX, 38-40.
78
O.P. DICKASON, Les Premières Nations du Canada, s. 243-244.

36

Spotkanie kultur - 2008.indd 36

2008-02-17 19:47:53

�ziem indiańskich z myślą o poszerzaniu euroamerykańskiego osadnictwa i do podtrzymywania przyjaznych stosunków z Autochtonami. Prowadzono też dochodzenia
i sporządzano raporty odnośnie sytuacji Indian. Niejako ich przedłużeniem stawały
się akty prawne potwierdzające zasady wcześniejszych rozporządzeń i odpowiadające na pojawiające się nowe problemy. Najczęściej chodziło o zapobieganie łamaniu
zasad przyjętych w Proklamacji Królewskiej, zwłaszcza zakazu korzystania z ziem,
które nie zostały prawnie wykupione przez reprezentantów króla, a więc należały do
Indian. Było to wyrazem odpowiedzialności za ochronę Autochtonów przed nadużyciami, do której przynajmniej od 1763 r. poczuwały się władze brytyjskie.
Wobec konieczności przejmowania coraz to nowych obszarów pod osadnictwo,
od początku panowania brytyjskiego na terenach dawnej Nowej Francji ciągłej ewolucji podlegały też formy oficjalnej traktatowej regulacji praw Indian do zarezerwowanych w myśl Proklamacji Królewskiej terytoriów. Proces ten dotyczył początkowo części ziem włączonych do Prowincji Quebecu, zreorganizowanych później jako
Górna Kanada. W latach 1764-1836 podpisano tam ponad 20 szczegółowych traktatów, regulujących prawa własności w podległym prowincji regionie Wielkich Jezior.
Z kolei w 1850 i 1854 r. trzy tzw. traktaty Williama Robinsona wykraczały już poza
granice zjednoczonej prowincji Kanady, obejmując obszary na północ od Wielkich
Jezior. Ta swoista rewolucja własnościowa i prawna na kontynencie osiągnęła swój
punkt kulminacyjny już po powstaniu Federacji Kanadyjskiej w 1867 r. i włączeniu
do niej części kraju będącego dotąd pod jurysdykcją Kompanii Zatoki Hudsona,
w związku z czym olbrzymie obszary północy i zachodu stanęły otworem dla osadnictwa. W latach 1871-1921 rząd federalny zawarł na tych terytoriach, na północ
i zachód od Wielkich Jezior aż po Góry Skaliste i granice Arktyki, jedenaście tzw.
traktatów numerowanych (Numbered Treaties) z zajmującymi je ludami rodzimymi.
Wówczas także w pełni rozwinął się, posiadający skądinąd sięgającą daleko w przeszłość genezę, system rezerwatów jako konkretnych obszarów przeznaczonych do
wyłącznego użytku gromad Autochtonów, formalnie zrzekających się praw do większego terytorium79.
79
W 1876 r. oficjalna definicja w następujący sposób wyjaśniała pojęcie rezerwatu: „The term «reserve» means any tract or tracts of land set apart by treaty or otherwise for the use or benefit of or granted
to a particular band of Indians, of which the legal title is in the Crown, but which is unsurrendered, and
includes all the trees, wood timber, soil, stone, minerals, metals, or other valuable thereon or therein”.
Zob. An Act to amend and consolidate the laws respecting Indians [Assented to 12th April, 1876], Statutes
of Canada, 39 Victoriae, Chap. 18. Canadian Indians and the Law, s. 88. Dokument w dalszej kolejności
podawał precyzyjne zasady zarządzania rezerwatami oraz kompetencje administracji państwowej w tej

37

Spotkanie kultur - 2008.indd 37

2008-02-17 19:47:53

�Na skutek powiązania tych trzech elementów: królewskiej protekcji opartej
o rezer wowanie ziem do użytku Indian zdefiniowanych na sposób prawniczy jeszcze w pierwszej połowie XIX w. umocniły się kompetencje osobnej administracji cywilnej do spraw ludności tubylczej80.
Polityka brytyjska, prowadzona oficjalnie z myślą o ochronie Amerindian przed
nadużyciami ze strony białych osadników, doprowadziła do nadania Autochtonom
specjalnej pozycji, obwarowanej szeregiem aktów prawnych, w ramach struktury
społecznej i politycznej kolonii. Może wydać się to swoistym paradoksem, ale równolegle zaczęto zmierzać do stopniowego usuwania tak wytworzonych różnic między oficjalnym statusem Autochtonów i ludności euroamerykańskiej81.
Prawnie (a nie etnicznie) definiowany „status Indianina” był związany z pewnymi przywilejami, ale też oznaczał brak pełnych praw obywatelskich. Likwidacja tej
dysproporcji miała dokonywać się na drodze stopniowej „cywilizacji” Autochtonów, a więc wdrażania ich w styl życia oparty na wartościach europejskich. Uwieńczeniem takiego procesu asymilacji jednostki miało być całkowite wygaśnięcie jej
„statusu Indianina” i przyznanie pełnych praw obywatelskich, np. prawa wyborczego. Taka była wymowa specjalnej ustawy przyjętej jeszcze w 1857 r. dla zjednoczonej prowincji Kanady82. Parlament określił wówczas, iż „jest czymś pożądanym zamaterii. Należy zwrócić uwagę, iż pierwsze rezerwaty indiańskie powstały już w okresie Nowej Francji,
lecz w zupełnie innym kontekście prawnym. Zgodnie z zasadami francuskiego systemu senioralnego
administracja kolonii była gotowa ofiarować Indianom ziemię, lecz powierzała ich jednocześnie patronatowi misjonarzy. Celem było wdrożenie wędrownych Autochtonów do uprawy roli oraz ułatwienie
ich chrystianizacji. Pierwszy taki rezerwat powstał w 1637 r. w Sillery (nazwa upamiętnia fundatora)
i został powierzony jezuitom. System ten przypominał bardziej powstające w tym samym czasie jezuickie „redukcje” w Paragwaju niż kanadyjskie rezerwaty końca XIX w. Zob. Native Rights in Canada,
s. 79-80; M. JETTEN, Enclaves amérindiennes: les «réductions» du Canada 1673-1701, Sillery 1994;
G.F.G. STANLEY, The First Indian «Reserves» in Canada, RHAF 4(1950), s. 178-210. Ewolucję systemu
traktatowego po brytyjskim podboju Nowej Francji przedstawia: Native Rights in Canada, s. 107 nn.;
Canadian Indians and the Law, s. XVI-XXVIII.
80
„Since the early colonial period with its modicum of sovereignty for Indians, the period especially
since 1845 saw a progressive development of the status of Indians as one of «wardship». (…) It accorded Indians a special and unique positioning in Canadian society, both constitutionally and legally and
also in a broader social sense”. Zob. tamże, s. XIX.
81
Na paradoksalność tej sytuacji zwrócił uwagę J.L. TOBIAS, Protection, Civilization, Assimilation: An
Outline History of Canada’s Indian Policy, w: Sweet Promises, s. 127.
82
Był to An Act to encourage the gradual Civilization of the Indian Tribes in this Province, and to amend
the Laws respecting Indians [Assented to 10th June, 1857], Statutes of Canada, 20 Victoriae, Chap. 26.
Zob. Canadian Indians and the Law, s. XVII-XVIII, s. 50-54. Autor podkreśla, że wymagań do równouprawnienia z resztą społeczeństwa, jakie stawiał Indianom ów dokument, nie spełniłaby nawet
duża część osadników pochodzenia europejskiego (np. umiejętność czytania i pisania po angielsku
lub francusku, wolność od długów itd.). Inne przykłady tego rodzaju legislacji to: An Act for the better

38

Spotkanie kultur - 2008.indd 38

2008-02-17 19:47:53

�chęcanie do postępu cywilizacji pośród Indian tych prowincji oraz do stopniowego
usuwania jakichkolwiek prawnych różnic między nimi oraz pozostałymi kanadyjskimi poddanymi Jej Królewskiej Mości (...)”83. Co znamienne, założenia tej polityki były aktualne jeszcze w początkach XX w., kiedy to nawet wzmożono wysiłki
w celu ułatwienia procedur dobrowolnego i niedobrowolnego przyjmowania przez
Indian pełnych praw obywatelskich (voluntary and involuntary enfranchisement),
co wszak zawsze pociągało za sobą wygaśnięcie ich specjalnego statusu84.
Podsumowując, choć do lat sześćdziesiątych XIX w. zarysowały się główne elementy oficjalnej polityki państwa wobec ludów rodzimych, w większości przypadków zachowywały one jeszcze dość duży zakres autonomii w kierowaniu sprawami
wewnętrznymi na poziomie gromad czy plemion85.
W 1867 r. parlament londyński uchwalił Ustawę o Brytyjskiej Ameryce Północnej, która powoływała do życia Dominium Kanady. Dokument ów zakładał też przejęcie przez rząd federalny pełnej jurysdykcji nad ludnością tubylczą. Całą dotychczasową legislację w sprawach Indian konsolidowała Ustawa o Indianach (Indian
Act) z 1876 r.86 Stała się ona też podstawą wszelkich późniejszych norm prawnych,
które ukazywały się w formie poprawek do Ustawy. W 1880 r. powstała nowa sekcja
federalnej administracji Kanady, Departament Spraw Indiańskich87.
protection of the lands and property of the Indians in Lower Canada; An Act for the protection of the
Indians in Upper Canada from imposition, and the property occupied or enjoyed by them from trespass
and injury [Assented to 10th August, 1850], Statutes of Canada, 13-14 Victoriae, Chap. 74.
83
An Act to encourage the gradual Civilization of the Indian Tribes in this Province, and to amend the
Laws respecting Indians.
84
Słynne są słowa, które wypowiedział w parlamencie kanadyjskim Duncan Campbell Scott, odpowiedzialny za sprawy indiańskie w latach 1913-1932, wprowadzając ustawę mającą przyśpieszyć proces
nadawania pełnych praw obywatelskich Indianom: „I want to get rid of the Indian problem. I do not
think as a matter of fact, that this country ought to continuously protect a class of people who are able
to stand alone. That is my whole point. Our objective is to continue until there is not a single Indian
in Canada that has not been absorbed into the body politic, and there is no Indian question, and no
Indian Department and that is the whole object of this Bill”. Zob. E.B. TITLEY, A Narrow Vision.
Duncan Campbell Scott and the Administration of Indian Affairs in Canada, Vancouver 1995, s. 50.
85
Zob. J.S. MILLOY, The Early Indian Acts: Developmental Strategy and Constitutional Change, w: Sweet
Promises, s. 145-146.
86
Pełna nazwa to: An Act to amend and consolidate the laws respecting Indians. Zob. Canadian Indians
and the Law, s. XXIII. Jak zwięźle podsumowuje to jeden z autorów: „The Indian Act continued the
tradition that had developed in Upper and Lower Canada by placing the Indians in a distinct legal
category”. Zob. E.B. TITLEY, A Narrow Vision, s. 11.
87
Temat genezy i rozwoju tego poziomu administracji federalnej ujmuje zwięźle rozdział pierwszy cytowanej pracy Titleya, A Narrow Vision, zatytułowany Indian Administration: Origins ad Development.
Zob. tamże, s. 1-22. Cennym opracowaniem jest ponadto: The Historical Development of the Indian
Act, red. J. LESLIE, R. MAGUIRE, Ottawa 1978.

39

Spotkanie kultur - 2008.indd 39

2008-02-17 19:47:53

�Działania rządowe, niezależnie od teoretycznych celów, jakie im przyświecały,
w praktyce zmierzały do zatarcia nie tylko kulturowej, ale i politycznej tożsamości
ludności indiańskiej. Polityka asymilacji nie przyniosła jednak spodziewanych rezultatów. W początkach XX w. rozpoczął się proces tworzenia organizacji indiańskich, które miały skutecznie reprezentować interesy Autochtonów wobec dotąd paternalistycznych przedsięwzięć administracji. Jednym z owoców tej działalności stał
się wyraźny od początku lat sześćdziesiątych XX w. fenomen renesansu kulturowego
Ludności Rodzimej Kanady.
Powyższe rozważania są o tyle ważne, że wyznaczają podstawowy kontekst historyczny rozwoju misji katolickich. Te zaś, jak wspomniano wyżej, już od schyłku epoki starożytnej niemal zawsze były prowadzone w ramach oficjalnych struktur tych
społeczności, do których były adresowane. W okresie średniowiecza zyskały jeszcze
bardziej na wspomnianym już uprzednio znaczeniu politycznym, stając się nawet
źródłem prawniczych i teologicznych dysput88. Typowym przykładem może być nawet chrystianizacja Polski, dokonana z inspiracji lokalnego władcy kierującego się
motywami zarówno religijnymi, jak i politycznymi. Odrębna struktura kościelna,
zależna wprost od Rzymu, a nie niemieckiej metropolii w Magdeburgu, wzmocniła
niezależność polityczną państwa. Nie wykluczyło to burzliwego społecznie przebiegu tego procesu, którego szczegółów można się jedynie domyślać na podstawie skąpych informacji o reakcji pogańskiej, do której doszło w niecałe 40 lat po utworzeniu
samodzielnej struktury kościelnej89.
Gdyby proces chrystianizacji kontynentu amerykańskiego przebiegał analogicznie do powyższej egzemplifikacji, należałoby się spodziewać wzmocnienia suwerenności i niezależności społeczeństw rodzimych przyjmujących chrześcijaństwo. Tymczasem kulturowy, a w konsekwencji i polityczny kontekst chrystianizacji Nowego
Świata był zupełnie inny. Francuska i brytyjska administracja kolonialna, a następ88
Wiązano z nimi np. zagadnienia wojny sprawiedliwej czy nawracania siłą pogan. Warto zwrócić
uwagę, że zanim dyskusję na temat praw ludności tubylczej na kontynencie amerykańskim podjął
w XVI w. Franciszek de Vitoria, na soborze w Konstancji (1414-1418) przeciwko nawracaniu siłą niechrześcijan oraz za suwerennością państw „niewiernych” – chodziło wtedy głównie o ludność krajów
nadbałtyckich – wypowiadał się polski prawnik Paweł Włodkowic. Opowiadał się w ten sposób za
sięgającymi XIII w. tezami Sinibalda Fiesco (papieża Innocentego IV), które sprzeciwiały się poglądom Henryka de Segusio głoszącym, iż państwa pogańskie utraciły prawowitość wraz z przyjściem
Chrystusa i można toczyć przeciw nim wojnę sprawiedliwą. Zob. L. EHRLICH, Pisma wybrane Pawła
Włodkowica, vol. 1, Warszawa 1968, s. XXIV.
89
W. ABRAHAM, Organizacja Kościoła w Polsce do połowy wieku XII, Poznań 1962.Por. nezwykle
ciekawe reflekcje w pracy: M. JANION, Niesamowita Słowiańszczyzna, Kraków 2006.

40

Spotkanie kultur - 2008.indd 40

2008-02-17 19:47:53

�nie rząd federalny Kanady, przejęły stopniowo całość kontroli i odpowiedzialności
za sprawy Autochtonów. Z tego też względu działalność misyjna na tym obszarze nie
była w pełni autonomiczna, lecz pozostawała istotnym elementem szerszego oddziaływania kulturowego i cywilizacyjnego społeczności euroamerykańskiej90. Nie dało
się tego uniknąć, niezależnie od stopnia szczerej motywacji religijnej, tak ze strony misjonarzy, jak i Autochtonów decydujących się przyjąć nową wiarę. W konsekwencji rodzi się pytanie: w jakiej relacji pozostawały ukierunkowane na rdzennych
mieszkańców kraju aktywność państwowa oraz katolicka ewangelizacja?
Pomimo pewnych różnic co do szczegółowych rozwiązań, w okresie Nowej
Francji istniała ścisła współzależność strony kościelnej i państwowej. Administracja królewska, dążąc do zapewnienia kolonii odpowiedniej populacji, pragnęła współpracy kleru w promowaniu bliskich i regularnych kontaktów Indian
z osadnikami francuskimi, zachęcała także do zawierania mieszanych małżeństw.
Misjonarze nie zawsze opowiadali się za tak bliskim kontaktem dwóch cywilizacji, obawiając się złego przykładu handlarzy i innych kolonistów, co uderzałoby
w wysiłek ewangelizacyjny91.
Administracja kolonialna miała dokładać starań w celu kształcenia Indian w duchu francuskiej kultury, co w praktyce było równoznaczne z edukacją religijną. Hierarchia kościelna gorliwie włączała się w realizację celów politycznych zarządu kolonii, nawet jeśli wcześniejsze doświadczenia misjonarzy wykazywały nieskuteczność
pewnych działań, jak np. kształtowania szkolnictwa tubylców na wzór europejski92.
Franciszkanie rekolekci uzależniali przy tym skuteczność nawrócenia od uprzedniego przyjęcia europejskiego stylu życia, podczas gdy jezuici mieli więcej zrozumienia dla wartości miejscowych tradycji. Niemniej jednak i oni uważali za niemożliwą
ewangelizację wędrownych gromad, stąd często optowali za zachęcaniem Indian do
stałego osadnictwa i uprawy roli93. Kiedy kardynał Armand du Plessis de Richelieu
(1585-1642) określił na nowo zasady funkcjonowania kolonii, tworząc w 1627 r.
Kompanię Stu Wspólników, uznawał Indianina za pełnoprawnego poddanego króla
90

Zob. K. BIRKET-SMITH, Ścieżki kultury, tłum. z ang. K. Evert-Vaedtke i T. Evert, Warszawa 1974,
s. 44-45.
91
Doświadczenie pokazywało poza tym, iż „un Français devient plutôt sauvage qu’un sauvage ne devient
Français”. C. DE ROCHEMONTEIX SJ, Les Jésuites et la Nouvelle-France au XVIIe siècle, vol. 1, Paris
1895, s. 293-295. Interesujący jest zwłaszcza cały przypis 4. Zob. także: C.J. JAENEN, The Frenchification
and Evangelization of the Amerindians in the Seventeenth Century New France, s. 67-71.
92
FLICHE MARTIN, vol. 19, cz. 2, s. 572-573.
93
Zob. P. LE JEUNE SJ, Relation de ce qui s’est passé en la Nouvelle France en l’année 1634, w: JR, vol. 6,
Cleveland 1897, s. 145-155.

41

Spotkanie kultur - 2008.indd 41

2008-02-17 19:47:53

�Francji poprzez sam fakt chrztu w Kościele katolickim94. Dopiero z końcem XVII w.
stawianie znaku równości między „chrystianizacją” i „cywilizowaniem” przestało
być już takie oczywiste i punkt widzenia administracji kolonialnej nie zawsze pokrywał się do końca z punktem widzenia misjonarzy, na co wskazuje polemika jednego
z pierwszych historyków Nowej Francji z obiekcjami gubernatora Frontenaca co do
sposobu prowadzenia misji przez jezuitów95.
Ostatecznie zasięg oddziaływania terytorialnego misji w tym okresie nie był
znaczny. Całość dzisiejszej Kanady objęły one dopiero w kilkadziesiąt lat od rozpoczęcia panowania brytyjskiego, pod którym zaczęła obowiązywać specyficzna
koncepcja relacji państwo-Kościół. Przede wszystkim była ona rodzajem rozwiązania pośredniego pomiędzy gallikańską unią tronu i ołtarza a przyjętym w Stanach
Zjednoczonych całkowitym rozdziałem Kościoła i państwa96. Wynikało to z braku
prawnego zdefiniowania tych relacji w jakimkolwiek oficjalnym dokumencie, do
Aktu o Brytyjskiej Ameryce Północnej z 1867 r. włącznie. John S. Moir stwierdził, że
„w istocie Kanadyjczycy przyjmowali niepisaną zasadę separacji Kościoła i państwa,
bez zaprzeczania istnieniu ważnych związków pomiędzy religijnymi zasadami a życiem narodu i bez odmawiania Kościołom prawa do wypowiadania się w ważnych
kwestiach publicznych”97. Jednocześnie kolejne etapy politycznej ewolucji nowej
brytyjskiej kolonii doprowadziły do powstania społeczeństwa pluralistycznego pod
względem wyznaniowym, w którym kwestia równouprawnienia katolicyzmu z oficjalnie dominującymi teraz denominacjami protestanckimi, zwłaszcza Kościołem
anglikańskim, nie była od początku przesądzona98.
Oba traktaty, na mocy których pod panowanie brytyjskie przechodziła ludność
frankofońska, a więc utrechcki z 1713 r. i paryski z 1763 r., zawierały klauzule mó94

J. GRABOWSKI, Historia Kanady, s. 38-39.
F.X. DE CHARLEVOIX SJ, Histoire et description générale de la Nouvelle France, vol. 3, Paris
1744, s. 142-144. Frontenac był gubernatorem Nowej Francji dwukrotnie (1672-1682, 1689-1698).
Charlevoix cytuje jego datowane na 1691 r. słowa: „L’expérience de douze années dans ce Pays, m’a fait
connoître que ces Missions ne devroient point être séparés, comme elles sont, des François, q’on devroit
toujours laisser avec eux pour les francifier en les christianisant, &amp; qu’autrement elles seront plus nuisibles, qu’utiles au Service du Roy”. Odpowiada na nie w ten sposób: „L’expérience, non pas de dix ans,
mais de plus d’un siècle, nous a appris que le plus mauvais systême pour bien gouverner ces Peuples, &amp;
pour les maintenir dans nos intérêts, étoit de les approcher des François, qu’ils auroient beaucoup plus
estimés, s’ils les avoient moins vûs de près. Enfin on ne pouvoit plus douter que le meilleur moyen de
les christianiser ne fût de se bien donner de garde de les franciser”. Tamże.
96
Church and State in Canada 1627-1867: Basic Documents, red. J.S. MOIR, Toronto 1967, s. XIII.
97
Tamże.
98
R. CHOQUETTE, Canada’s Religions. An Historical Introduction, Ottawa 2004, s. 145-149.
95

42

Spotkanie kultur - 2008.indd 42

2008-02-17 19:47:53

�wiące o wolności wyznania katolickiego z zastrzeżeniem „o ile zezwalają na to prawa
Wielkiej Brytanii” (as far as the laws of Great Britain permit). Tymczasem do 1778 r.
katolicyzm w Wielkiej Brytanii był formalnie nielegalny, a do 1829 r. katolicy pozbawieni byli praw politycznych99. W Kanadzie zdecydowano się ostatecznie dać pierwszeństwo ustaleniom traktatowym, ograniczając zasięg oddziaływania prawa brytyjskiego. Nie zmieniło to jednak faktu, iż oficjalna polityka administracji zmierzała do
jak najskuteczniejszego promowania protestantyzmu, z myślą o ewentualnym narzuceniu tego wyznania także katolikom100. Pierwszy okres niepewności zamknęło
ogłoszenie w 1774 r. Ustawy o Quebecu (Quebec Act). Jej pozytywny wobec katolików wydźwięk miały ograniczać instrukcje z Londynu dla każdorazowych gubernatorów, nakazujące jak najściślejszą kontrolę działalności rzymskiego Kościoła101.
Pod panowaniem brytyjskim Kościół anglikański cieszył się uprzywilejowaną
pozycją instytucji niemal religijno-politycznej, i to aż do połowy XIX w. Dopiero
zjednoczenie prowincji Górnej i Dolnej Kanady w 1841 r., choć nie doprowadziło
do zamierzonego ujednolicenia kulturowego kolonii, przyczyniło się do wydania
w latach 1842-1856 szeregu ustaw uniezależniających wspólnoty anglikańskie od
kurateli rządowej, dopełniając rzeczywistego oddziału Kościoła od państwa i otwierając możliwości pełnego równouprawnienia wszystkich denominacji102.
Na podstawie dostępnych opracowań można skonstatować, iż oficjalne stosunki
nowej kanadyjskiej administracji i Kościoła katolickiego przez dziesiątki lat po upadku Nowej Francji koncentrowały się na zasadniczych problemach przetrwania kulturowego francuskiej części społeczeństwa oraz na sprawach związanych z kościelną
strukturą, np. tworzeniem kolejnych diecezji czy uposażeniem parafii. Kwestie misji
wśród ludności tubylczej, jak się wydaje, nie stanowiły bynajmniej priorytetu w ra99

Church and State in Canada 1627-1867, s. XV.
Już w 1746 r. gubernator Massachusetts, Shirley, proponował takie rozwiązanie dla Nowej Szkocji,
dawnej Akadii: „Chasser de la Nouvelle-Écosse les prêtres catholiques, leur substituer des ministres
protestants Français, ouvrir des écoles écossaises et accorder des faveurs à tous ceux des habitants qui
passeront au protestantisme et feront apprendre l’anglais à leur enfants (…). Ainsi la génération suivante se composera de vrais sujets protestants”. Podobne były późniejsze plany wobec terenów dawnej
Nowej Francji. Cyt za: FLICHE MARTIN, vol. 19, cz. 2, s. 564.
101
R. CHOQUETTE, Canada’s Religions, s. 154-157. Ostatecznie jednak ani w kolonii Quebec, ani
później w Dolnej Kanadzie nie doszło do otwartych prześladowań Kościoła katolickiego, choć wskutek
polityki brytyjskiej znacznie spadła liczba duchownych.
102
S. PAGNUELO, Études historiques et légales sur la liberté religieuse en Canada, Montréal 1872, s. 222230. Należy podkreślić, że chodziło tu bardziej o uprzywilejowaną pozycję Kościoła anglikańskiego,
zwłaszcza od strony materialnej, a nie o dosłowny status religii państwowej. Zob. Church and State in
Canada 1627-1867, s. XVIII.
100

43

Spotkanie kultur - 2008.indd 43

2008-02-17 19:47:53

�mach tych relacji103. Jednym z powodów mógł być fakt, iż praca misjonarzy wśród
Autochtonów była często postrzegana przez administrację brytyjską jako korzystna
także z punktu widzenia jej własnych celów. Nawet pośród tak drastycznych działań,
jak deportacja frankofońskiej ludności z Akadii w 1757 r., zezwolono misjonarzowi
na kontynuację posługi wśród Indian Mi’kmaq, pragnąc zapewnić sobie tym samym
pokój ze strony Indian104. W późniejszym okresie rząd oficjalnie godził się na działalność duchownych na terenach zarezerwowanych dla ludności tubylczej, nieobjętych
jeszcze osadnictwem105.
O ile protestanccy misjonarze chętnie łączyli działalność ewangelizacyjną
z „cywilizowaniem”, katolicy nadal optowali bardziej za chronieniem Autochtonów przed bezpośrednim wpływem Europejczyków, nie zawsze żyjących w sposób przykładny dla neofitów106. W ich postępowaniu jawiła się jednak ostatecznie
pewna dwuznaczność. Z jednej strony nie mogli się odciąć od swych europejskich
korzeni w okresie, w którym słowo „cywilizacja” było wartością związaną z całym
współczesnym dorobkiem Starego Kontynentu107. Stąd ich bezpośrednia współpraca
z administracją rządową w przedsięwzięciach rozumianych dziś jako pozbawione
dostatecznej wrażliwości na wartości tradycyjnego stylu życia Autochtonów. Typowym przykładem są pozostające bolesnym wspomnieniem dla wielu Amerindian
czy Inuitów szkoły rezydencjalne108.
103

Zob. S. PAGNUELO, Études historiques et légales sur la liberté religieuse en Canada. Opracowanie
troszczy się głównie o kwestie związane z konsekwencjami brytyjskich aktów prawnych dotyczących
najbardziej ogólnych wymiarów istnienia Kościoła katolickiego, porusza problemy legalnego uznania
biskupa Quebecu, zaplecza materialnego parafii i zakonów, dóbr po jezuitach i sulpicjanach, szkolnictwa katolickiego.
104
FLICHE MARTIN, vol. 19, cz. 2, s. 565.
105
Canadian Indians and the Law, s. XV.
106
J.W. GRANT, Moon of Wintertime. Missionaries and the Indians of Canada in Encounter since 1534,
Toronto, Buffalo, London 1984, s. 85; M. McCARTHY, From the Great River to the Ends of the Earth.
Oblate mission to the Dene, 1847-1921, Edmonton 1995, s. XVIII.
107
Zob. A. TACHÉ OMI, Esquisse sur le Nord-Ouest de l’Amérique. Suite, Missions 8(1869), s. 249250.
108
Chodzi o szkoły z internatami dla dzieci z rodzin Autochtonów, fundowane od 1883 r. przez rząd
kanadyjski oraz zarządzane przez katolickie i protestanckie Kościoły. Tłumaczenie angielskiego sformułowania „residential schools” jako „szkoły rezydencjalne” może być uznane za kalkę językową,
lecz wydaje się jednoznacznie i wprost nawiązywać do typowej terminologii obecnej w kanadyjskiej
literaturze historycznej, podczas gdy termin „szkoły z internatem” jest zbyt ogólny i opisowy. W istocie
w początkach tego systemu istniały 2 rodzaje szkół – „industrial schools” oraz „boarding schools”.
Pierwsze były po prostu większe, a przez to lepiej finansowane i znacznie bardziej „ambitne” pedagogicznie. Z czasem różnice się zatarły. Zob. J.R. MILLER, Residential Schools, w: The Oxford Companion
to Canadian History, s. 541-542.

44

Spotkanie kultur - 2008.indd 44

2008-02-17 19:47:54

�Z drugiej strony wiek XIX to w Europie czas pogłębiającego się konfliktu katolicyzmu z rodzącą się kulturą liberalną, pozbawioną zakorzenienia w religii, a często
otwarcie ateistyczną. Leon XIII przypominał w swojej pierwszej encyklice Inscrutabili Dei Consilio z 21 kwietnia 1878 r., że to „Kościół jest źródłem prawdziwej
cywilizacji (...), bez Kościoła próżna jest wszelka cywilizacja budowana ręką człowieka”109. Z tego przekonania rodziła się też postawa szerszego spojrzenia na tubylców, nie tylko poprzez ich technikę i zdolności produkcyjne, ale przez ich wartości
duchowe i intelektualne. O ich oddaleniu od cywilizacji w rozumieniu katolików
nie świadczyły prymitywne narzędzia, ale brak poznania wiary chrześcijańskiej.
Podsumowując dotychczasowe rozważania, warto nawiązać do wspomnianego
już założenia, iż zgodnie z tradycyjną praktyką Kościoła katolickiego misje niemal
zawsze prowadzono w ramach oficjalnych struktur społeczności, do których były
adresowane. Obszary dzisiejszej Kanady nie były tu wyjątkiem, lecz zaistniała tam
pewna dychotomia typowa dla całości okresu kolonialnego. Co prawda ludy rodzime
posiadały właściwą sobie strukturę społeczno-polityczną, nawet jeśli różniła się ona
znacznie od wzorców europejskich. Pomimo tego niezbędnym oficjalnym punktem
odniesienia były dla misjonarzy prawa kolonii oraz prawo państwowe i to one wyznaczały ramy wszelkiej ich działalności. Jedną z konsekwencji tego stanu rzeczy była
i jest nadal łatwość łączenia działań misjonarzy z realizacją celów, jakie wobec Autochtonów stawiała sobie strona rządowa110. Równocześnie jego skutkiem było utrzymanie się misyjnego charakteru Kościoła Ludności Rodzimej, istniejącego równolegle
do w pełni ukształtowanych struktur kościelnych społeczności euroamerykańskiej.
Ta myśl będzie nicią przewodnią poniższego zarysu dziejów misji w Nowej Francji,
a następnie w brytyjskich koloniach i powstałej z ich połączenia Kanadzie.
109

Zob. A. RETIF, La grande expansion des missions, w: DELACROIX, vol. 3, Paris 1957, s. 91. Papież
pisał: „Quin immo illud civilis humanitatis genus, quod sanctis Ecclesiae doctrinis et legibus ex adverso repugnet, non aliud nisi civilis cultus figmentum et abs re nomen inane putandum est. Cuius rei
manifesto sunt argumento populi illi, queis evangelica lux non affulsit, quorum in vita fucus quidam
humanioris cultus conspici potuit, at solida et vera eius bona non viguerunt”. ASS 10(1878), s. 587.
110
„In the eyes of many chiefs, missionaries and officials of the Indian department were no longer
sympathetic purveyors of the benefits of civilization and staunch defenders of native rights but
aggressive and disruptive agents of assimilation”. J.S. MILLOY, The Early Indian Acts, s. 145-149. Por.
F. LAUGRAND, Mourir et renaître. La réception du christianisme par les Inuit de l’Arctique de l’Est
canadien (1890-1940), Québec 2002, s. 4. Autor stwierdza: „Il va sans dire que les visions simplistes, qui
ont longtemps opposé des héros missionnaires (voir des martyrs) à des païens dans l’historiographie
religieuse ou plus récemment, dans les sciences sociales, des missionnaires bourreaux à des victimes,
sont inadéquates”.

45

Spotkanie kultur - 2008.indd 45

2008-02-17 19:47:54

�ROZDZIAŁ 2
MISJE WE FRANCUSKIEJ AMERYCE PÓŁNOCNEJ
Pierwszy etap dziejów misji na terenach dzisiejszej Kanady wiąże się z tzw.
„okresem heroicznym” kanadyjskiej historii. Okres ten obejmuje lata począwszy od
pierwszych nowożytnych prób osadnictwa europejskiego w rejonie Rzeki Świętego
Wawrzyńca do 1663 r., kiedy to na skutek decyzji króla Ludwika XIV i jego ministra
Jeana Baptiste’a Colberta (1619-1683) dotychczasowy system zarządzania kolonią
wyłącznie za pośrednictwem kompanii handlowych zastąpiony został w pełni ukonstytuowaną administracją królewską, a Nowa Francja stała się jedną z prowincji kraju macierzystego111. Z punktu widzenia historii religijnej we wspomnianym okresie
doszło do wypracowania podstawowych zasad oficjalnego funkcjonowania Kościoła
katolickiego w Kanadzie, a zwłaszcza do pierwszego ustalenia jego przynależności
jurysdykcyjnej. Nawiązane zostały w miarę trwałe relacje między misjonarzami
a ludnością tubylczą w najbliższym sąsiedztwie kolonii. Odnotowano też pierwsze
sukcesy i porażki, które na trwałe zapisały się nie tylko w historii, ale także w legendzie początków ewangelizacji północnej części kontynentu amerykańskiego.

2.1. Dziedzictwo okresu heroicznego
Kościół kanadyjski od początku swego istnienia charakteryzował się dwojakim obliczem – w środowiskach osadników i kolonizatorów był zasadniczo przedłużeniem
111

B.G. TRIGGER, Natives and Newcomers, s. 5; J. GRABOWSKI, Historia Kanady, s. 53-54. Zdaniem
Triggera, w większości przypadków czas ten był dotąd rozpatrywany głównie z punktu widzenia bohaterskich dokonań misjonarzy czy odkrywców i podróżników, bez dostatecznego uwzględniania kluczowej roli ludności tubylczej czy innych przedstawicieli młodej społeczności kolonialnej (np. handlarzy)
w przetrwaniu i utrzymaniu się francuskiego osadnictwa. Zob. B.G. TRIGGER, Natives and Newcomers,
s. 5-7. Ujęta tradycyjnie historia Nowej Francji sprowadzała się właściwie do serii biografii: „Dans la
suite, l’histoire de la découverte, de la fondation, du développement de la Nouvelle France se confond
avec la biographie: Cartier, Roberval, Noël, La Roche, Chauvin, De Chastes, Champlain (…)”. L. LE
JEUNE OMI, Dictionnaire Général du Canada, Ottawa 1931, vol. 2, s. 359.

46

Spotkanie kultur - 2008.indd 46

2008-02-17 19:47:54

�stosunków europejskich, w odniesieniu do Ludności Rodzimej miał charakter ściśle
misyjny112. Było tak już w przypadku Akadii113, pozostającej pod kontrolą administracji francuskiej w latach 1604-1713. Ludność tubylczą tego regionu stanowili głównie
wędrowni Mi’kmaq, pierwotnie żyjący częściowo w lasach Nowej Szkocji, częściowo
na wybrzeżu atlantyckim. Ich bezpośrednimi sąsiadami na zachodzie było plemię Indian Malecite, utrzymujących się bardziej z uprawy kukurydzy niż z polowania i rybołówstwa. Oba plemiona mówiły znacznie różniącymi się od siebie dialektami i nie
zawsze żyły bezkonfliktowo, ale wspólnie były sojusznikami francuskich osadników
przeciwko mieszkańcom Nowej Anglii114. Duchowni pracujący w Akadii poświęcali
się zarówno posłudze wśród swoich rodaków, jak i ewangelizacji Indian115.
Nakaz podjęcia takiej działalności zawierał patent króla Henryka IV udzielający
Piotrowi du Gua de Monts (1558-1628) pełnomocnictw do zasiedlenia i handlu na
ziemi kanadyjskiej. Król, troszczący się o dawną godność tronu francuskiego oraz
o poszerzanie zasięgu jego panowania, „z Bożą pomocą” postanawiał gorliwie przyczynić się do „pouczenia zamieszkujących te krainy ludów, obecnie barbarzyńskich,
bezbożnych, bez wiary i religii, i do nawrócenia ich na chrześcijaństwo oraz do przywiedzenia ich ku wyznaniu naszej wiary i religii”116. Podstawy pod osadnictwo fran112

Por. T.J. FAY, A History of Canadian Catholics. Gallicanism, Romanism and Canadianism, Montreal,
Kingston, London 2002, s. 5. Pierwszy rozdział tego opracowania nosi nawet tytuł Missionary Origins
of Catholic Church in Canada.
113
Akadia obejmowała zasadniczo terytorium dzisiejszej Nowej Szkocji i Nowego Brunszwiku. Była
pierwszym miejscem trwałego osadnictwa francuskiego. Choć z czasem miała formalnie podlegać
gubernatorowi stacjonującemu w Quebecu, stanowiła rodzaj niezależnej kolonii z autonomicznymi
relacjami z Paryżem. Pozostawała ciągłym terenem konfliktów francusko-brytyjskich, rzeczywiście
przechodząc kilka razy jeszcze w czasie swej „francuskiej” historii pod kontrolę Brytyjczyków (16131632, 1654-1670, definitywnie po 1713 r.). Nie pozostawało to bez wpływu na sytuację Kościoła katolickiego. Por. FLICHE MARTIN, vol. 19, cz. 2, s. 562-563.
114
Por. D. JENNESS, The Indians of Canada, s. 267-270.
115
FLICHE MARTIN, vol. 19, cz. 2, s. 563. Ponieważ początkowo osadnicy w Akadii byli w większości
hugenotami, posługiwali im misjonarze ich własnego wyznania. Jednak zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami wśród Indian mieli pracować jedynie misjonarze katoliccy. Zob. R.G. THWAITES, Introduction,
w: JR, vol. 1, Cleveland 1896, s. 5-6.
116
M. LESCARBOT, Histoire de la Nouvelle France, vol. 2, s. 409. Henryk IV kontynuował w ten sposób
linię argumentacji religijnej Franciszka I, która jednak tylko towarzyszyła motywom czysto politycznym i handlowym w promowaniu francuskiej kolonizacji Kanady. M. Trudel, cytowany w: Native
Rights in Canada, s. 80-81, choć w kontekście nieco innych zagadnień, przyznał pierwszeństwo polityce przed religią: „the fact that the Pope in 1493 had divided the World between Spain and Portugal,
suggests that in order for France to intervene in the New World without offending the Papacy, it
had to stress religious commitment in its colonial activity”. W istocie trudno jednak precyzyjnie rozdzielić te dwa aspekty: „(…) il faut reconnaître aussi que l’oeuvre d’évangélisation restait inséparable
de la colonisation, soit comme raison déterminante, soit comme condition essentielle”. Zob. C. DE
ROCHEMONTEIX SJ, Les Jésuites et la Nouvelle-France au XVIIe siècle, vol. 1, s. 8.

47

Spotkanie kultur - 2008.indd 47

2008-02-17 19:47:54

�cuskie w Akadii położył w latach 1604-1606 Jean de Biencourt de Potrincourt de
Saint Just (1557-1615), uczestnik wyprawy Piotra de Monts. Do pierwszych misjonarzy ludności tubylczej należeli ks. Jessé Fléché, przybyły do Akadii w 1610 r., oraz
jezuici Pierre Biard i Enemond Massé, przybyli w roku kolejnym. W 1613 r. dołączyli do nich kolejni zakonnicy, o. Jacques Quentin SJ i brat Gilbert du Thet SJ.
Z uwagi na polityczne niepokoje w kolonii pracy misjonarzy brakowało ciągłości.
Już w 1613 r. miała miejsce pierwsza konfrontacja zbrojna z Brytyjczykami z południa, która zahamowała chwilowo rozwój osadnictwa i misji w Akadii (jezuici zostali zmuszeni do opuszczenia terytorium, brat du Thet zginął). A jednak pomimo
tych obiektywnych niedogodności Indianie Akadii w ciągu kolejnych dziesięcioleci
dość szybko przyjęli katolicyzm oraz trwali w przymierzu z osadnikami francuskimi
przez cały okres XVII i XVIII w. W tym czasie, poza jezuitami, w misje na terenie
Akadii zaangażowani byli także franciszkanie rekolekci, kapucyni, księża ze zgromadzenia misji zagranicznych i sulpicjanie117.
Pracujący wśród Indian Mi’kmaq jezuici byli pierwszymi przedstawicielami swego zakonu na ziemi kanadyjskiej. Choć po 1632 r. powrócili do Akadii, najwięcej
rozgłosu przyniosły im jednak misje wśród Huronów i Irokezów, prowadzone z kolonii nad Rzeką Świętego Wawrzyńca, ze stolicą w Quebecu.
Warto wspomnieć, że wyprzedzili ich tam o 10 lat znacznie mniej znani i kojarzeni z Kanadą franciszkanie rekolekci118, od 1615 r. posługujący zarówno wśród
francuskich osadników, jak i ludności tubylczej. W 1614 r. założyciel Quebecu, Sa117
Zob. L’Acadie, Ses Missionnaires, Jésuites, Récollets, Capucins, Prêtres des Missions Étrangères,
Sulpiciens, Montréal 1925.
118
Rekolekci – jest to popularna nazwa jednego z czterech głównych nurtów odnowy życia zakonnego w ramach szerszej rodziny franciszkanów „obserwantów”, czyli zmierzających do ściślejszego
przestrzegania pierwotnych ideałów zakonu. Pochodzi ona od promowanego przez nich stylu życia
w klasztorach, polegającego na regularnej modlitwie i skupieniu, swego rodzaju ciągłych „rekolekcjach”, łączonych z pracą duszpasterską i charytatywną. Rekolekci cieszyli się szczególną popularnością
w szesnastowiecznej Francji. W 1637 r., obok głównego przełożonego dla wszystkich obserwantów,
rekolekci posiadali już własnego wikariusza generalnego, który reprezentował ich wobec papieża.
W 1762 r. liczyli około 11 tysięcy członków i cieszyli się opinią zakonników wiernych ideałom franciszkańskim. Prześladowania w czasie Wielkiej Rewolucji Francuskiej doprowadziły do całkowitego
niemal upadku rekolektów. Dopiero w połowie XIX w. przystąpili do próby odbudowania swych
struktur. Nazwa wyszła z użycia po tym, jak papież Leon XIII konstytucją apostolską Felicitate quadam
4 października 1897 r. dokonał zjednoczenia czterech rodzin obserwantów. Zob. P. PÉANO, Recolletti,
w: Dizionario degli Istituti di Perfezione, red. G. PELLICCIA, G.ROCCA, vol. 7, Roma 1983, kol. 13071322; M. DE POBLADURA, Frères Mineurs. II. Fondations et réformes franciscaines, w: Dictionnaire
de Spiritualité Ascétique et Mystique Doctrine et Histoire, red. M. VILLER SJ, F. CAVALLERA SJ, Ch.
BAUMGARTNER SJ, vol. 5, Paris 1964.

48

Spotkanie kultur - 2008.indd 48

2008-02-17 19:47:54

�muel de Champlain (1570-1635), troszcząc się o trwałość swego przedsięwzięcia,
postulował we Francji utworzenie dla nowego terytorium zorganizowanej kompanii handlowej, wspartej autorytetem królewskim, a także zapewnienie obecności
misjonarzy. Mieli to być duchowni „pełni gorliwości dla zbawienia dusz, ludzie
bezinteresowni, na wzór apostołów szukający jedynie chwały Bożej, nawrócenia
niewiernych, umocnienia i pociechy duchowej kolonii, bez żadnej zapłaty dla
siebie”119. W praktyce szybciej udało się zorganizować zaplecze kompanii handlowej120 niż grupę misjonarzy. Franciszkanie z prowincji Niepokalanego Poczęcia,
poproszeni o podjęcie działalności misyjnej na nowym terytorium, nie mogli natychmiast otrzymać jurysdykcji od nuncjusza papieskiego w Paryżu, gdyż sprawa musiała być poruszona wpierw przez ich wikariusza generalnego w Rzymie
– chodziło o odpowiednie przywileje papieża121. Zwrócono się więc do rekolektów z prowincji Saint-Denis, którzy dla swych planów wyjazdu na misje do Nowej
Francji uzyskali szerokie poparcie dostojników kościelnych i państwowych oraz
obietnicę pomocy finansowej. Formalności dopełnił patent królewski oraz przekazanie przez nuncjusza papieskich przywilejów, które w formie brewe zostały opublikowane 20 marca 1618 r.122
Pierwsza grupa rekolektów przybyła do Nowej Francji w 1615 r., 25 czerwca
odprawiona została pierwsza msza św. nad Rzeką Świętego Wawrzyńca. Do 1629 r.
pracowało w kolonii łącznie 18 zakonników, kapłanów i braci. Podobnie jak w przypadku pierwszych lat pracy katolickich duchownych w Akadii, działalności misyjnej
franciszkanów brakowało ciągłości. Często zaledwie po roku-dwóch spędzonych
w kolonii rekolekci wracali do Francji, po czym jedynie niektórzy znów wypływali
w stronę Kanady. Na miejscu działali głównie wśród białych osadników, choć nawiązali też liczne kontakty z ludnością tubylczą – Indianami Montagnais i Huronami,
spędzając nawet dłuższy czas na ich terytoriach. Ostatecznie praca wśród Autochtonów okazała się ponad siły i możliwości rekolektów123. Jezuici, obecni w rejonie Quebecu od 1625 r., byli pod tym względem skuteczniejsi, a ich zaangażowanie wśród
Indian – bardziej systematyczne i konsekwentne.
119

Ch. LE CLERCQ, Premier établissement de la Foy dans la Nouvelle France, vol. 1, Paris 1691, s. 29-30.
Była to Compagnie des Marchands albo de Champlain. Zorganizowana w 1614 r., działała do 1620 r.
121
Tamże, s. 31-32. Autor wspomina o „innych” trudnościach, ale ich nie wymienia.
122
Tamże, s. 34-36. Na kolejnych stronach zamieszczony jest tekst papieskiego brewe i patentu królewskiego dla rekolektów udających się do Nowej Francji.
123
Zob. Récollets, w: L. LE JEUNE OMI, Dictionnaire Général du Canada, vol. 2, s. 512-513.
120

49

Spotkanie kultur - 2008.indd 49

2008-02-17 19:47:54

�Także tę pracę początkowo przerwał kolejny kolonialny konflikt zbrojny. Po zajęciu Quebecu przez oddziały angielskie w 1629 r. duchowni zostali deportowani124.
Kiedy w 1633 r. traktat z St. Germain przywrócił Francji utraconą kolonię, jezuici
powrócili do swej pracy wśród Ludności Rodzimej. W ich przypadku można już
mówić o elementach metody misyjnej, które w przemyślany sposób starali się wcielać w życie. Należały do nich przede wszystkim: regularne kształcenie dzieci, próba
przywiązania wędrownych Algonkinów do ziemi oraz nacisk na tworzenie idealnych
wiosek chrześcijańskich. Z pierwszego zrezygnowano zresztą dość szybko, widząc,
że dzieci indiańskie źle znoszą narzuconą im dyscyplinę wychowawczą w stylu europejskim125. Wkrótce także sedentaryzacja wędrownych gromad okazała się zbyt
trudnym do realizacji ideałem. Jezuici skierowali się więc ku plemieniu Huronów,
które tradycyjnie uprawiało ziemię i prowadziło półosiadły tryb życia w pobliżu
Georgian Bay, a więc z dala od centrum kolonii francuskiej. Nie przeszkodziło to
dalszym próbom realizacji projektu utworzenia przykładnych osad chrześcijańskich
dla Indian126. Pierwsza z nich powstała w 1637 r. w Sillery koło Quebecu.
Od 1644 r. wzmogły się ataki Irokezów na sąsiednie plemię Huronów, a z czasem
także na osiedla francuskie. Doprowadziło to w latach 1648-49 do zniszczenia Huronii, a w konsekwencji także do upadku najbardziej obiecujących misji jezuickich.
W momencie ostatecznej eskalacji konfliktu irokesko-hurońskiego mogły się one
poszczycić już 35-letnią tradycją (wliczając okres działalności rekolektów), w tym
od 1625 r. były prowadzone z udziałem łącznie 29 misjonarzy jezuitów, z których
7 straciło życie przy tej posłudze. Obejmowały stałe placówki misyjne, w których
przebywało nawet po kilku zakonników oraz personel świecki. Centralna misja, St.
Mary’s nad rzeką Wye, powstała w 1639 r.127
Konflikty indiańskie godziły nie tylko w dalszy rozwój misji. Sama kolonia Nowej
Francji przetrwała jedynie dzięki zaskakującej decyzji Irokezów o zaprzestaniu działań wojennych, podjętej w sytuacji zdecydowanej przewagi militarnej. W 1653 r. zawarto francusko-irokeski rozejm. Wobec utraty swych placówek wśród Huronów je124

R.G. THWAITES, Introduction, s. 23-24.
FLICHE MARTIN, vol. 19, cz. 2, s. 570. Te pierwsze próby edukacji nie były jeszcze elementem
wdrażania w życie polityki asymilacji ludności tubylczej, na którą z czasem zaczęli naciskać Richelieu
i Colbert.
126
Zob. M. JETTEN, Enclaves amérindiennes. Podobieństwa, ale i różnice między tymi kanadyjskimi
osadami oraz słynnymi redukcjami paragwajskimi wymienia także: FLICHE MARTIN, vol. 19, cz. 2,
s. 572.
127
R.G. THWAITES, Introduction, s. 24-25.
125

50

Spotkanie kultur - 2008.indd 50

2008-02-17 19:47:54

�zuici w kolejnych latach podejmowali jedynie ograniczone próby dotarcia do innych
plemion. Już w 1653 r., korzystając z zawartego rozejmu, zaryzykowali misję wśród
Irokezów, opuszczając jednak ich terytorium po pięciu latach. Inni ojcowie udawali
się bardziej na północ, w stronę Zatoki Hudsona. Nie zdołano jednak w tym czasie
powtórzyć rozmachu doświadczenia hurońskiego. Pierwsze odnowienie podupadłej
działalności misyjnej w Kanadzie (wówczas oznaczającej tylko okolice Rzeki Świętego Wawrzyńca) nastąpiło wraz z instalacją w Quebecu wikariusza apostolskiego,
bpa Lavala, w 1659 r. Powierzał on nadal główny trzon pracy misyjnej jezuitom. Do
końca XVII w. i w następnym stuleciu zdecydowanie górowali oni w tym rodzaju
zaangażowania nad innymi zakonami pracującymi w Nowej Francji128.
François de Montmorency Laval (1623-1708), wyznaczony na wikariusza apostolskiego dla obszaru Nowej Francji, otrzymał święcenia biskupie 8 grudnia 1658 r.
w paryskim kościele Saint-Germain-des-Prés129. Odbyło się to nie bez sprzeciwu ze
strony arcybiskupa Rouen, François de Harley de Champvallon (1625-1695), który rościł sobie prawo do jurysdykcji na terytorium kolonii, a także sporej części
biskupów Francji, którzy w działaniach papieża widzieli próbę ograniczania praw
Kościoła francuskiego. Istotą problemu było uznanie kompetencji do zarządzania
terytoriami nowych diecezji, włącznie z ich tworzeniem, określaniem i zmianami
granic. W owym czasie we Francji, na mocy zawartego jeszcze w 1516 r. konkordatu ze Stolicą Apostolską, należało to przede wszystkim do króla w porozumieniu
z miejscowymi biskupami, a nie do papieża130. Nominacja wikariusza apostolskiego oznaczała wyznaczenie kogoś, kto miałby na powierzonym mu terytorium pełne
prawa biskupa diecezjalnego, z tą różnicą, iż władzę kościelną sprawowałby w zależności od Rzymu, jako zastępca papieża, a nie w łączności z jakąkolwiek francuską
prowincją kościelną. Natomiast jeśli na terenie kolonii francuskiej uznana byłaby
formalnie jurysdykcja metropolity Rouen, mógłby on sprawować władzę biskupią
na części podległego mu terytorium poprzez wyznaczonego wikariusza generalnego,
128

FLICHE MARTIN, vol. 19, cz. 2, s. 574.
Postać pierwszego biskupa Quebecu była od dawna przedmiotem opracowań biograficznych i okolicznościowych, ocierających się czasem o styl piśmiennictwa hagiograficznego. Wymienić można:
A. GOSSELIN, Mgr de Laval. Premier Évêque et Apôtre du Canada 1622-1708, Québec 1890, 2 vol.;
H. TÊTU, Monseigneur de Laval. Premier Évêque de Québec, Québec 1887; Le Vénérable François de
Montmorency-Laval, Premier évêque de Québec, 1708-1908: Souvenir des fêtes du deuxième centenaire,
Célébrées les 21, 22 et 23 juin 1908, Québec 1908. W 1980 r. biskup Laval został beatyfikowany przez
Jana Pawła II.
130
A. GOSSELIN, Mgr de Laval. Premier Évêque et Apôtre du Canada 1622-1708, vol. 1, s. 123-125.
129

51

Spotkanie kultur - 2008.indd 51

2008-02-17 19:47:54

�czyli jakiegokolwiek delegowanego kapłana. Nominacja wikariusza apostolskiego
wykluczała jakiekolwiek kompetencje innego biskupa na jego terytorium, oczywiście poza papieżem i jego oficjalnymi reprezentantami. Nominacji tej mógł dokonać
samodzielnie Rzym, skracając ogromnie proces konsultacji z władzą królewską i biskupami francuskimi, jaki był wymagany w przypadku tworzenia regularnej diecezji. Decyzja w istocie motywowana troską o teren misyjny naruszała w rozumieniu
wielu biskupów francuskich dotychczasową znaczną autonomię Kościoła we Francji
wobec Rzymu. Stąd opór wobec święceń bpa Lavala.
Można pominąć fakt, iż rzeczywista jurysdykcja arcybiskupa Rouen na terytorium Nowej Francji nie opierała się na wyraźnych i pewnych podstawach131. Warto
zamiast tego dostrzec w sytuacji młodego kanadyjskiego Kościoła krzyżowanie się
kilku znacznie bardziej zasadniczych problemów epoki.
Jednym z nich było rzymskie dążenie do uwolnienia działalności misyjnej spod
wpływu i bezpośredniej kontroli władzy świeckiej, tak aby nadać jej wyłącznie duchowy charakter, niezależny od aspiracji politycznych europejskich potęg. Służyć temu
celowi miała zwłaszcza powołana do życia w styczniu 1622 r. przez papieża Grzegorza
XV kongregacja De Propaganda Fide, rodzaj ministerstwa do spraw misji, które otrzymało następnie szerokie kompetencje w sprawach dotyczących terenów, na których
prowadzono działalność misyjną wśród niechrześcijan, oraz krajów, w których katolicy żyli w bezpośrednim kontakcie z innymi denominacjami chrześcijańskimi132. Niezwykle trudno było wprowadzać w życie te założenia w przypadku kolonii hiszpańskich i portugalskich, w których od dziesiątków lat Kościół podlegał prawu patronatu
królewskiego, zakładającego m.in. niemal nieograniczoną kontrolę władzy świeckiej
nad nominacjami biskupów czy proboszczów133. Francja jednak nie była objęta tego
131

Roszczenia te wynikły raczej z dotychczasowej jurysdykcji biskupa nad zakonnicami, które osiedliły
się w klasztorach Nowej Francji, a wywodziły się z klasztorów archidiecezji Rouen. Zob. L. CAMPEAU
SJ, La juridiction ecclésiastique en Nouvelle-France avant Mgr de Laval, SCHEC 39(1972), s. 101-104.
132
Zob. N. DEL RE, La Curia Romana. Lineamenti Storico-Giuridici, Città del Vaticano 1998, s. 146153. Wśród innych rzymskich kongregacji powołanych do życia lub zreorganizowanych na przełomie
XVI i XVII w., zwłaszcza na mocy konstytucji Immensa aeterni Dei papieża Sykstusa V z 22 stycznia
1588 r., jedynie kongregacja De Propaganda Fide posiadała autonomię finansową oraz sprawowała
w szerokim zakresie jurysdykcję nad wszystkimi aspektami życia podległych jej struktur kościelnych.
Z uwagi na przyjęte kryteria – teren misyjny albo z obecnością wielu wyznań chrześcijańskich – podlegała jej większość obszarów objętych organizacją kościelną, także w Europie.
133
Por. Patronato, w: B. MONDIN, Dizionario Storico e Teologico delle Missioni, s. 361-362. Bulla
Inter cetera divinae papieża Aleksandra VI z 1493 r. położyła podstawy pod patronat hiszpański. Dla
Portugalii dokumentem o podobnym znaczeniu była bulla Universalis Ecclesiae regimen papieża Juliusza
II z 1508 r. Ceną za troskę królewską o rozwój misji była prawie całkowita zależność Kościoła w kolo-

52

Spotkanie kultur - 2008.indd 52

2008-02-17 19:47:54

�rodzaju wcześniejszymi ustaleniami, sięgającymi bulli Inter cetera divinae Aleksandra
VI z 1493 r., zatem w przypadku jej kolonii nad Rzeką Świętego Wawrzyńca młoda
kongregacja szybko włączyła się w proces normowania prawnej sytuacji Kościoła.
Dokonywało się to na żmudnej drodze ustalania wzajemnych relacji pomiędzy dotychczasowym zwyczajem nadawania przez papieża jurysdykcji zakonom podejmującym się działalności misyjnej, roszczeniami arcybiskupa Rouen oraz jego przedstawiciela, wikariusza generalnego dla Nowej Francji, oraz kompetencjami rzymskiej kongregacji misyjnej, która reprezentowała bezpośrednią władzę papieża134. Choć wypracowane
z trudem rozwiązanie przetrwało jedynie do 1674 r., czyli do nominacji dotychczasowego wikariusza apostolskiego Lavala na biskupa nowo utworzonej diecezji Quebecu,
włączonej następnie do kościelnej prowincji paryskiej, miało ono istotne znaczenie zarówno dla konsolidacji działań kongregacji De Propaganda Fide, jak i dla dalszego zaangażowania misyjnego Francji. Kraj ten stał się niejako naturalnym sprzymierzeńcem
nowej wizji poddania światowego dzieła ewangelizacji bezpośredniej kontroli Rzymu,
a przez to przywrócenia misjom priorytetu właściwego im wymiaru duchowego135.
niach od administracji świeckiej. Pozytywne aspekty systemu patronatu przyćmiło coraz większe wykorzystywanie struktury duchownej do celów politycznych, z czasem zaś dość znaczne jej zaniedbanie,
np. poprzez nieobsadzanie urzędów kościelnych. Zob. tamże. W koloniach hiszpańskich i portugalskich
problem wakujących stolic biskupich, których obsadzanie należało do kompetencji królewskich, Stolica
Apostolska rozwiązała w XVII w. właśnie poprzez instytucję wikariuszy apostolskich. Nawet istniejące już diecezje stawały się wikariatami apostolskimi zależnymi wprost od papieża poprzez instytucję
Kongregacji De Propaganda Fide. Początkowe protesty władzy świeckiej z czasem się wyciszyły i system
wikariatów apostolskich stał się typowym stadium ewolucji Kościoła na trenach misyjnych. Por. R. NAZ,
Vicaire Apostolique, w: Dictionnaire de Droit Canonique, red. R. NAZ, vol. 7, Paris 1965, kol. 1482.
134
Ten dość skomplikowany proces zwięźle opisuje wspomniany już artykuł L. CAMPEAU SJ, La juridiction ecclésiastique en Nouvelle-France avant Mgr de Laval, s. 91-108. Sytuacja była do tego stopnia
nowa, iż w samym Rzymie brakowało jasności co do prawomocnego sposobu postępowania. Zob.
FLICHE MARTIN, vol. 19, cz. 2, s. 540.
135
Ponieważ Hiszpania i Portugalia otwarcie sprzeciwiały się centralistycznym aspiracjom nowej kongregacji, a Kościołowi katolickiemu w pozostałych krajach Europy nie brakowało własnych wewnętrznych problemów związanych z rozwojem protestantyzmu, Francja stała się niejako jedynym możliwym
sprzymierzeńcem w realizacji rzymskich planów odpolitycznienia misji. Całościowe zaangażowanie
misyjne Francji wykraczało poza terytoria kanadyjskie, zatem sprawa wikariusza apostolskiego
Quebecu nie była jedynym istotnym przykładem rozwoju sytuacji po myśli nowej kongregacji. Zob.
tamże, s. 544-545. Z drugiej strony sprawa poparcia Francji nie była wcale oczywista. W kontrowersjach
na linii Rzym-Rouen dotyczących wyboru wikariusza apostolskiego doszły do głosu nie tylko osobiste
aspiracje arcybiskupa, ale ogólna atmosfera napięcia pomiędzy gallikanizmem Kościoła francuskiego
oraz centralistycznymi dążeniami papiestwa. Podczas gdy ów gallikanizm duchownych miał także
swój wymiar polityczny, jak wykazało to późniejsze konsekwentne zaangażowanie Ludwika XIV przeciwko wszelkim wyrazom papieskiego prymatu na terenie Francji, w sprawie wikariatu apostolskiego
Rzym wyjątkowo uzyskał pomoc władzy królewskiej. To dzięki poparciu regentki Anny Austriackiej
rozwiązano konflikt z arcybiskupem Rouen na korzyść Rzymu. Por. L. CAMPEAU SJ, La juridiction
ecclésiastique en Nouvelle-France avant Mgr de Laval, s. 107.

53

Spotkanie kultur - 2008.indd 53

2008-02-17 19:47:55

�Kwestie jurysdykcyjne przedstawione wyżej tworzyły dość skomplikowaną rzeczywistość, jedną z tych, które prawdopodobnie do końca mógłby zrozumieć – żeby
użyć sformułowania Jamesa Axtella – jedynie papieski nuncjusz136. Pozornie też niewiele mogły mieć wspólnego z codzienną rzeczywistością relacji misjonarzy i Ludności Rodzimej w pierwszych dziesięcioleciach istnienia kolonii. Ważne jest w tym
miejscu dostrzeżenie właściwego dla owych sporów kontekstu sytuacji Kościoła katolickiego w erze potrydenckiej. O ile kwestie kompetencji jurysdykcyjnych biskupów diecezjalnych w relacji do papieża i metropolitów należały zawsze do istotnych
zagadnień życia kościelnego, w okresie odnowy katolickiej po okresie reformacji
niepomiernie zyskały na aktualności137. Chodziło o precyzyjne określenie widzialnych granic Kościoła katolickiego, który uznawany był za gwaranta prawdziwości
przekazu objawienia Bożego i nauki Jezusa Chrystusa, co z kolei miało swe konsekwencje dla zbawienia człowieka138. Teologiczna w istocie natura zagadnienia miała
swe konsekwencje praktyczne i ostatecznie podkreślała aspekt widzialnego Kościoła i widzialnych znaków przynależności do niego. Stąd brał się także w bezpośredniej działalności misyjnej akcent kładziony na obiektywne kryteria nawrócenia, na
uczestnictwo w zewnętrznych przejawach życia Kościoła oraz na granice oddziaływania jego widzialnej struktury139.
Z europejskiego punktu widzenia zawsze przywiązywano dużą wagę do idei pionierstwa, rozumianego zwłaszcza jako pierwszeństwo pewnych dokonań w Nowym
Świecie140. L’âge héroïque także w swym wymiarze misyjnym zaowocował sukcesami
i porażkami, które w zmienionym kontekście były powielane w miarę zwiększania
terytorialnego zasięgu oddziaływania misjonarzy.
Do 1663 r. idee chrześcijańskie dotarły w mniej lub bardziej zrozumiały sposób do
Indian Mi’kmaq, Malecite i Abenaquis Akadii, czyli Nowej Szkocji i jej atlantyckich
okolic, do Huronów i Irokezów na wschód od Wielkich Jezior, do Indian Nipissing,
Montagnais i Algonkinów na północ od Rzeki Świętego Wawrzyńca. Sukcesem dla
136

J. AXTELL, After Columbus, s. 48.
Kwestie eklezjologiczne należały do centralnych zagadnień teologicznych okresu potrydenckiego,
zarówno wśród katolików, jak i w wielu wspólnotach protestanckich. Zob. FLICHE MARTIN, vol. 19,
cz. 1, s. 315.
138
Tamże, s. 303.
139
Tradycyjnie kryteria te wyznaczały pojęcie „sukcesu” misyjnego. Por. J. AXTELL, After Columbus,
s. 48.
140
J.W.St.G. WALKER, The Indian in Canadian Historical Writing, 1972-1982, s. 347. Autor, omawiając
jedno z opracowań historii Alberty, wskazuje na „perhaps too much attention paid to white „firsts” (the
first white man to see this, the first white baby born there)”.
137

54

Spotkanie kultur - 2008.indd 54

2008-02-17 19:47:55

�misjonarzy był sam fakt nawiązania relacji z ludnością tubylczą, odprawienie pierwszej mszy św., dotarcie po raz pierwszy w jakieś miejsce z Ewangelią.
Podkreślała to także tradycyjna historiografia, uwzględniająca obiektywne i wymierne kryteria sukcesu misyjnego. Z kolei w najnowszych badaniach zaczęto zwracać baczniejszą uwagę na reakcje i odczucia Indian będących adresatami działalności
misyjnej oraz na jej szerszy kontekst kulturowy. Przykładowo Bruce Trigger wskazał
na polityczne konsekwencje obecności jezuitów wśród Huronów, stanowiącej w swej
istocie nie tyle wyraz zainteresowania Huronów chrześcijaństwem, co raczej gwarancję przymierza indiańsko-francuskiego141. Jednocześnie nie wydaje się, by można
było – stosując takie czy inne podejście do dostępnej dokumentacji – orzec definitywnie o faktycznych skutkach misji w wymiarze religijnym, czyli o głębi zrozumienia chrześcijaństwa przez przyjmujących chrzest Autochtonów. Trigger pragnął
dokonać „właściwej oceny” udanego nawrócenia i dostrzegł niewystarczalność dostępnych źródeł, skażonych stronniczością misjonarzy, ich głównych autorów. Nie
zgadzał się też z kanadyjskim historykiem-jezuitą Lucienem Campeau, utrzymującym, iż „już we wczesnych latach XVII w. nawrócenia wynikały z prawdziwego zrozumienia chrześcijaństwa”142. Czy jednak jest możliwe obiektywne ujęcie rzeczywistości bądź co bądź teologicznej i duchowej? Być może prawda leży gdzieś pomiędzy
przeciwstawnymi twierdzeniami Campeau i Triggera. Trudno rozstrzygnąć tę polemikę na korzyść jednej ze stron bez uznania racji także strony przeciwnej.
Bardzo istotny element dziedzictwa okresu heroicznego stanowi spuścizna literacka misjonarzy i pierwszych historyków Nowej Francji, szeroko traktujących o ludności tubylczej i jej chrystianizacji. Jedną z najciekawszych pamiątek tamtego czasu
są Relacje Jezuitów143, coroczne sprawozdania misjonarzy zredagowane w całościową
narrację przez superiora misji w Kanadzie, przesyłane następnie do przełożonych we
Francji, gdzie po dodatkowej edycji były publikowane w latach 1632-1673. Ponieważ
141
Jego zdaniem zakonnicy mogli wykorzystywać swoją uprzywilejowaną pozycję do promocji chrześcijaństwa i wpływania na modyfikację pewnych tradycyjnych zwyczajów, nie bez szkody dla samych
Huronów i ostatecznie dla misji – osłabiona w swej strukturze społeczność nie zdołała obronić się
przed Irokezami. B.G. TRIGGER, The Children of Aataentsic, s. 565-570. Warto podkreślić, iż autor nie
odkrył żadnych dotąd zaniedbanych źródeł, lecz jak najszerzej wykorzystał właśnie siedemnastowieczne sprawozdania samych jezuitów (Relations des Jésuites).
142
B.G. TRIGGER, The Historians’ Indian, s. 330-333.
143
Dziś najczęściej cytowane za dwujęzyczną edycją R.G. Thwaitesa, w której do właściwych relacji
dołączone są inne pisma mające związek z misjami w Kanadzie oraz Luizjanie za cały okres 1610-1791.
73 tomy serii ukazały się w Cleveland w latach 1896-1901. Zob. także: FLICHE MARTIN, vol. 19, cz.
2, s. 569.

55

Spotkanie kultur - 2008.indd 55

2008-02-17 19:47:55

�ani Indianie, ani zwykle poprzedzający jezuitów na kanadyjskich szlakach wędrowni
handlarze – coureurs de bois – nie pozostawili po sobie dokumentacji pisanej, Relacje
są jedynym w swoim rodzaju zbiorem informacji o dziejach Nowej Francji i pierwszych dziesięcioleciach misji wśród Indian144. Ich wartości nie umniejsza fakt, iż prezentują europejski, religijny i zakonny punkt widzenia. Jako takie promowały wzór
bohaterstwa i poświęcenia, wyrzeczenia się wygód i bezpieczeństwa dla szczytnego
celu propagowania chrześcijaństwa i zbawienia ludzi145. Choć trudno jest określić
wymiernie wpływ Relacji na późniejsze kreowanie czy żywotność takiego przykładu,
można jednak uznać go za rzeczywistość, biorąc pod uwagę poczytność publikowanych sprawozdań z misji146.
Francuska społeczność kolonialna od początku swego istnienia była związana z ideałem misyjnym. Misjonarze w Nowej Francji byli jednocześnie duchownymi i patriotami – zatroskanymi równie bardzo o zbawienie Indian na chwałę Bożą, jak i trwałość
kolonii na chwałę króla147. O. Pierre Biard SJ, wydalony w 1613 r. z Akadii po najeździe
Sir Samuela Argalla (1580-1626), w swym sprawozdaniu umieścił rozdział poświęcony „argumentom Francuzów za prawnym przywłaszczeniem sobie terytoriów Nowej
Francji przeciwko pretensjom Anglików”148. Jednocześnie osiedlenie się jezuitów nad
Rzeką Świętego Wawrzyńca oraz sprawa nominacji wikariusza apostolskiego wniosła
element niezależności Kościoła i misji kanadyjskich od władzy państwowej, kierując
go ku bezpośredniej władzy Rzymu, co dawało szansę osadzenia misji przede wszystkim we właściwym kontekście religijnym, a nie społeczno-politycznym.
W praktyce te szczytne zamierzenia nie mogły się jeszcze w pełni urzeczywistnić,
zwłaszcza że w 1674 r. Quebec został podniesiony do rangi diecezji i włączony do
metropolii paryskiej. Dopiero przejęcie władzy przez Brytyjczyków w 1763 r. poddało katolików w Kanadzie panowaniu anglikańskiej monarchii, a w konsekwencji
144

R.G. THWAITES, Introduction, s. 37-44.
Jeden z pierwszych jezuitów w Kanadzie pisał: „Mais soit assez d’avoir au devant de nos yeux que
ces pauvres peuples, ces images de nostre Dieu comme nous &amp; capables de sa ioussance, ces conforts
de nostre espece, &amp; presque de mesme qualité avec nous, sont sur le bord de l’horrible gouffre des
feux infernaux, voire plusieurs centaines d’iceux precipitez chaque iour dans les peines eternelles, &amp;
abysmes de damnation, sans espoir de delivrance”. Biard’s Relation de la Nouvelle France (concluded),
JR, vol. 4, Cleveland 1897, s. 114-116.
146
Jak pisze J. GRABOWSKI, Historia Kanady, s. 41, „Relacje z Kanady pisane przez jezuitów (…)
cieszyły się wielką poczytnością, porównywalną z dzisiejszymi bestsellerami”.
147
„En Nouvelle-France, on le voit, les missionnaires préviennent ou soutiennent l’action politique de
la royauté”. FLICHE MARTIN, vol. 19, cz. 2, s. 572. Zob. zwłaszcza przypis 4.
148
JR, vol. 4, Cleveland 1697, s. 98-109.
145

56

Spotkanie kultur - 2008.indd 56

2008-02-17 19:47:55

�w sprawach kościelnych ponownie jurysdykcji misyjnej kongregacji De Propaganda Fide149. Tyle że wówczas administracja państwowa zaczęła wdrażać coraz bardziej
świadomą politykę asymilacji Autochtonów, której częścią prędzej czy później musieli się stać misjonarze. Uprzedzając na krótko bieg niniejszej narracji warto podkreślić,
iż w XIX w. żywa była raczej legenda misji okresu heroicznego, a nie krytyczna ich
ewaluacja, co nie ustrzegło nowego pokolenia misjonarzy od powtórzenia niektórych
błędów poprzedników150. Wszak już po pierwszych dziesięcioleciach działalności siedemnastowiecznych jezuitów porażką okazały się idee wychowywania po europejsku indiańskich dzieci oraz zbytnie ingerowanie w tradycyjne obyczaje Autochtonów.
Tymczasem w XIX i początkach XX w. religijne aspiracje misjonarzy nadal łączyły się
ze społeczno-politycznymi zamysłami administracji kolonialnej i państwowej.

2.2. Zmiany polityczne i misje po 1663 r.
Misje w czasie istnienia Nowej Francji nie zakończyły się wraz z „okresem heroicznym”. Na przełomie XVII i XVIII w. poszerzył się nawet zakres terytorialny oddziaływania misjonarzy, choć prowadzonej wówczas ewangelizacji brakowało wiele
z dynamiki i entuzjazmu pierwszych doświadczeń wśród Huronów. Co więcej, okres
wojny siedmioletniej (1756-63) i burzliwych zmian politycznych na kontynencie zaowocował upadkiem większości inicjatyw ewangelizacyjnych.
Nowy etap chrystianizacji Ludności Rodzimej Kanady, rozpoczęty po upadku
misji wśród Huronów, był bezpośrednim następstwem reorganizacji administracyjnej Nowej Francji i przełomu w trwających niemal od początku istnienia kolonii
konfliktach między irokeską Konfederacją Pięciu Narodów oraz lojalnymi wobec
Francuzów Algonkinami, Montagnais i Huronami151.
149
Jej rola była znaczna zwłaszcza w negocjacjach i staraniach o rozbudowę struktury kościelnej
w Kanadzie pod panowaniem brytyjskim. Zob. L. LEMIEUX, Provisions pour l’Église Canadienne
(1760-1840), SCPF vol. 3, cz. 1, s. 729-748.
150
„What is past is irrevocable, of course, but the relevance of inevitability doctrine is to the present
and future. The issue is not whether something had to happen, but whether it has to happen again”.
F. JENNINGS, The Invasion of America. Indians, Colonialism, and the Cant of Conquest, New York,
London 1976.
151
Do wybranych opracowań poświęconych misjom tego okresu zaliczyć można następujące prace: R.
WHITE, The Middle Ground. Indians, Empires, and Republics in the Great Lakes Region, 1650-1815,
Cambridge 1994; F.J. NELLIGAN SJ, Catholic Missionary Labours on the Lake Superior Frontier 16671751, OH 51(1959), s. 237-250; J. DELANGLEZ SJ, The 1674 Account of the Discovery of the Mississippi,
„Mid America” 26(1944), s. 301-324; J. DELANGLEZ SJ, Hennepin’s Description of Louisiana. A Critical
Essay, Chicago 1941; J. DELANGLEZ SJ, The French Jesuits in Lower Louisiana 1700-1763, Washington

57

Spotkanie kultur - 2008.indd 57

2008-02-17 19:47:55

�Struktura zarządzania posiadłościami francuskimi w Ameryce Północnej nie została definitywnie ukształtowana aż do początków XVIII w. O ile suwerenna władza
króla w koloniach nie była nigdy kwestionowana, zmieniały się jednak formy jej pośredniczenia152. Podstawą były tu początkowo prywatne inwestycje kompanii handlowych, obdarzanych odpowiednimi królewskimi przywilejami, zwłaszcza prawem
monopolu w handlu futrzanym. Część zysków miała służyć promocji stałego osadnictwa i rozwojowi infrastruktury kolonii. We wspomnianym wyżej – w kontekście
nakazu podjęcia działalności misyjnej – patencie z 1603 r. król Henryk IV udzielał
organizującemu wyprawę Piotrowi de Monts odpowiedniego przywileju, wyznaczając go na swego namiestnika, lieutenant général, dla nowych terytoriów w Ameryce i powierzając mu całą troskę o sfinansowanie przedsięwzięcia. Jego wyprawa
– w przeciwieństwie do podejmowanych już w XVI w. przez francuskich kolonizatorów prób zawładnięcia częścią kontynentu północnoamerykańskiego – przyniosła trwałe rezultaty, owocując założeniem pierwszej francuskiej osady na wybrzeżu
atlantyckim (osada na Île-St-Croix założona w 1604 r., przeniesiona w 1605 r. ostatecznie do Port Royal w dzisiejszej Nowej Szkocji), a następnie powstaniem Quebecu nad Rzeką Świętego Wawrzyńca w 1608 r.153 W czasie, kiedy jedyną alternatywą
było otwarcie atlantyckich wybrzeży dla wolnego handlu, system oparty o monopol
handlowy danej kompanii, przyznawany w zamian za obowiązek troski o kolonię,
okazał się jedynym gwarantem utrzymania choćby bardzo skromnych francuskich
posiadłości w Ameryce154. Na dłuższą metę nie był jednak w stanie zapewnić kolonii
dynamicznego rozwoju, zwłaszcza ludnościowego.
1935; C.L. VOGEL, The Capuchins in French Louisiana (1722-1766), Washington 1928; M.B., The Jesuit
Missionaries of the Illinois Country 1673-1763, Cleveland 1931; J.B. CULEMANS, Catholic Explorers
and Pioneers of Illinois, CatHR 4(1918), s. 141-169; C. DE ROCHEMONTEIX SJ, Les Jésuites et la
Nouvelle France au XVIIIe siècle, Paris 1895-1906, 2 vol.; E.A. TASCHEREAU, Mission du Séminaire de
Québec chez les Indiens sur le bord du Mississipi, Québec 1849. Podstawowym wydawnictwem źródłowym są kolejne tomy Relacji Jezuitów: JR, vol. 35-71, Cleveland 1898-1901.
152
Zob. A. VACHON, The Administration of New France, DCB, vol. 2, s. XV-XXV. Autor słusznie
podkreśla w tym kontekście, iż skomplikowany obraz funkcjonowania administracji kolonialnej, jaki
wynika z jej nadbudowy strukturalnej, był „more apparent than real”. Tamże, s. XV.
153
Zob. G. MACBEATH, Du Gua de Monts, Pierre, DCB, vol. 1, s. 291-294.
154
Świadczą o tym losy Compagnie de Monts, której nadano przywilej monopolu na 10 lat. Pierwszy
raz cofnięto ów przywilej już w 1607 r. pod zarzutem niedopełnienia obowiązku sprowadzania osadników, definitywnie zaś w 1608 r., stawiając pod znakiem zapytania przyszłość zaledwie utworzonych
pierwszych dwóch stałych osiedli Nowej Francji. Kiedy po odebraniu przywilejów Kompanii De Monts
ogłoszono wolność handlu zamorskiego, podejmującym działalność przedsiębiorcom nie zależało
wcale na inwestowaniu w kosztowne utrzymywanie stale zasiedlonych miejscowości.

58

Spotkanie kultur - 2008.indd 58

2008-02-17 19:47:55

�Dopiero z początkiem panowania Ludwika XIV wprowadzono w życie bardziej
zdecydowane reformy. W 1663 r. Nowa Francja została włączona bezpośrednio do
królestwa jako jedna z jego prowincji. W 1665 r. otrzymała znaczną pomoc wojskową w postaci regimentu Carignan-Salièresa (ok. 1200 żołnierzy), wizja dalszego
rozwoju kolonii spoczęła zaś w rękach posiadających większy niż dotąd autorytet
kolejnych gubernatorów i intendentów155.
Wzmocnienie militarne przyczyniło się do uspokojenia relacji z konfederacją
irokeską. Pomimo wcześniejszego zniszczenia Huronii przez Irokezów oraz rozejmu
z 1653 r. wzajemne konflikty nie ustały. Jeszcze w 1660 r. grupy wojowników były
w stanie zagrozić Montrealowi i Quebecowi. Ciągnące się latami wojny irokeskie
godziły w podstawy ekonomicznej egzystencji kolonii – swobodny handel futrami
z innymi plemionami indiańskimi. Po 1665 r. Francuzi zdołali wreszcie wymusić
bardziej trwały rozejm na czterech plemionach konfederacji irokeskiej, zneutralizowali też skutecznie piąte z nich, Mohawk. W ten sposób otwarta została droga
na zachód i południe, w stronę jezior Górnego i Michigan. Handlarze i misjonarze
zajęli się poszukiwaniem indiańskich uchodźców z obszarów objętych wcześniej
ekspansją irokeską. Chodziło zwłaszcza o znanych uprzednio Francuzom Huronów
i Algonkinów, którzy osiedlili się w okolicach tych jezior i z którymi można było
wznowić kontakty. To z kolei otwierało szansę na dotarcie do narodów indiańskich
mieszkających dalej na zachód i południe156.
Odkąd porzucono definitywnie ideę tworzenia „chrześcijańskich republik Huronów”157 oraz potencjalnie innych plemion, francuscy misjonarze podejmowali
się chrystianizacji amerykańskiej Ludności Rodzimej zasadniczo na dwa sposoby.
W obrębie kolonii nadal utrzymywano i tworzono kolejne indiańskie osady w pobliżu większych miejscowości. W latach 1637-1676 powstało kilka indiańskich redukcji na terenie Nowej Francji, żeby wymienić wspomniane już Sillery koło Quebecu
155

Zob. The New Cambridge Modern History, red. G.N. CLARK i in., vol. 5, The Ascendancy of France,
1648-1688, red. F.L. CARSTEN, Cambridge 1961, s. 354-356.
156
Tamże, s. 354-357. Podobne plany pokrywały się z intencjami intendenta Jana Talona (1626-1694)
oraz gubernatora Louisa de Buade de Frontenac (1622-1698), postulujących ekspansję terytorialną
i gospodarczą Nowej Francji w okolice rzek Ohio i Missisipi (dawniej nazywaną Rzeką Colbert), nawet
po granice Florydy i Meksyku. Wszystkie te czynniki wyznaczyły kierunek rozwoju francuskich misji
w Ameryce Północnej na dalsze dziesięciolecia.
157
W założeniu miała się ona różnić od redukcji paragwajskich znacznie ściślejszym powiązaniem
z interesami politycznymi Francji w Nowym Świecie. H.H. WALSH, The Church in the French Era.
From Colonization to the British Conquest, Toronto 1966, s. 143.

59

Spotkanie kultur - 2008.indd 59

2008-02-17 19:47:55

�(1638), La Conception koło Trois-Rivières (1641), Île d’Orléans, potem Lorette koło
Quebecu (1651), La Prairie de la Madeleine w pobliżu Montrealu oraz Notre-Damede-Foye w pobliżu Quebecu (ok. 1670). Wymienione osady kierowane były przez
jezuitów i poza doraźną pomocą oferowaną Indianom w różnych potrzebach były
nastawione na ich chrystianizację oraz stopniową sedentaryzację. Z reguły zamieszkiwali je razem przedstawiciele wielu plemion, zwłaszcza Montagnais, Algonkinów,
Nipissingów, Abenaquis, z czasem także Huronów i Irokezów158. Losy tych redukcji
były ściśle powiązane z wydarzeniami politycznymi okresu Nowej Francji, wpływającymi na relokacje osad czy też wymianę zamieszkującej je Ludności Rodzimej. Ich
celem było niekiedy nie tylko przyciąganie Indian, ale też aktywne promieniowanie
misyjnych inicjatyw w najbliższej okolicy. Było tak choćby w przypadku misji św.
Franciszka Salezego, która rozwinęła się po zamknięciu Sillery w 1685 r. i oddziaływała na tereny dzisiejszego stanu Maine159.
Z kolei poza granicami Nowej Francji opierano się na docierających coraz dalej na północ, zachód i południe wyprawach podróżniczych i handlowych, które
w konsekwencji przyczyniały się do tworzenia fortów oraz misji, znacznie oddalonych od tradycyjnego centrum ze stolicą w Quebecu160.
Upadek Huronii miał zasadniczy wpływ na ugruntowanie się nowej metody
misyjnej. Dotąd aksjomatem była konieczność wdrożenia Indian w osiadły tryb
życia, jako warunku skutecznej ewangelizacji. Stąd tak wielki wysiłek wkładany
w budowanie struktur kościelnych wśród Huronów, którzy – właśnie z racji kulturowej inklinacji do półosiadłego trybu życia – rokowali największe nadzieje na
trwałe przyjęcie chrześcijaństwa. Kiedy to przedsięwzięcie upadło, misjonarze
musieli zgodzić się na bardziej konsekwentną akceptację wędrownego stylu życia większości Indian, nawet tych zamieszkujących okresowo kolonialne redukcje,
oraz dostosować do niego własną posługę161. Coraz częściej misjonarze dołączali się do wędrownych grup Autochtonów, spędzając z nimi kolejne zimy. Wielu
158

M. JETTEN, Enclaves amérindiennes, s. 36, 60-80.
R.G. THWAITES, Introduction, s. 20; M.C. LEGER, The Catholic Indian Missions in Maine (16111820), Washington 1929.
160
Pierwsze podróże daleko na zachód i północ od Quebecu miały miejsce stosunkowo wcześnie
– Pierre-Esprit Radisson i Médard Chouart Desgroseillers już w latach 1659-1660 dotarli to terytoriów
Indian Kri na północ od Wielkich Jezior. Przeglądu tych wysiłków w relacji do misji katolickich dokonał zwięźle A.G. MORICE OMI, Histoire de l’Église catholique dans l’Ouest canadien. Du Lac Supérieur
au Pacifique (1659-1905), vol. 1, Winnipeg, Montréal 1912, s. 10-79.
161
M. JETTEN, Enclaves amérindiennes, s. 37-48.
159

60

Spotkanie kultur - 2008.indd 60

2008-02-17 19:47:55

�z nich stało się ekspertami w sztuce przetrwania w oddaleniu od wszelkich udogodnień europejskiej cywilizacji162.
Oprócz wspomnianych czynników, sprowadzających się do polityczno-religijnych konsekwencji przynajmniej czasowego uspokojenia relacji francusko-irokeskich, u podstaw ponownego podjęcia wysiłku misyjnego w drugiej połowie
XVII w. leżało urozmaicenie wewnętrznej struktury Kościoła w Nowej Francji.
W 1659 r. wikariusz apostolski bp Laval założył w Quebecu seminarium duchowne, kształcące księży do posługi parafialnej, ale także zasilające szeregi misjonarzy wśród Ludności Rodzimej. Od 1657 r. aktywnie angażowali się w apostolat
misyjny księża sulpicjanie. Założyciel tego nowego zgromadzenia francuskiego,
Jean-Jacques Olier (1608-1657), miał swój udział w kompanii handlowej utrzymującej misyjną Ville Marie, czyli Montreal, w którym sulpicjanie posiadali własne
seminarium i w którego zarząd byli czynnie zaangażowani. Wreszcie w 1670 r. do
Nowej Francji powrócili franciszkanie rekolekci. Nadal najliczniejsi w szeregach
misjonarzy jezuici kierowani byli niemal wyłącznie do pracy wśród Ludności Rodzimej.
W 1674 r. bp Laval, dotąd wikariusz apostolski zależny od Stolicy Apostolskiej
i kongregacji De Propaganda Fide, zastał mianowany biskupem Quebecu, co oznaczało uznanie terytorium Nowej Francji za regularną diecezję. Kolonia przestała być
traktowana jako teren misyjny w ścisłym tego słowa znaczeniu163. Tymczasem wraz
z poszerzaniem jej granic na zachód i południe, począwszy od lat siedemdziesiątych
XVII w., zwiększał się także typowo misyjny obszar poddany jurysdykcji kościelnej
Quebecu. Ewangelizacja Ludności Rodzimej należała tam do głównych przedsięwzięć duszpasterskich, z tym że nawiązywano relacje z coraz to nowymi plemionami, zwłaszcza wokół Wielkich Jezior i w dolinie rzek Ohio i Missisipi. Doświadczenia misjonarzy zaczęły odpowiadać kolejnej już dychotomii, która trwale naznaczy
Kościół kanadyjski także w kolejnych stuleciach. Na obszarach o długiej tradycji
osadnictwa duchowni zdołali wypracować sobie stabilną pozycję także wewnątrz
wspólnot rodzimych, przynajmniej – jak podkreśla John Webster Grant – nominalnie chrześcijańskich. Z kolei tam, gdzie kontakty dopiero się rozpoczynały, częstą reakcją Indian była typowa dla ery pionierskiej obojętność albo nawet wrogość
162

J.W. GRANT, Moon of Wintertime, s. 50.
L. CAMPEAU SJ, L’Évêché de Québec (1674). Aux origines du premier diocèse érigé en Amérique
française, Québec 1974, s. 89-90.

163

61

Spotkanie kultur - 2008.indd 61

2008-02-17 19:47:55

�wobec misjonarzy164. Gwarantem ich bezpieczeństwa było tylko wsparcie ze strony
cywilnych władz kolonii oraz francusko-indiański handel, na którym zależało obu
stronom. Pomimo dalszych perspektyw rozwoju katolickiej ewangelizacji Ludności
Rodzimej w obrębie Nowej Francji, zaostrzająca się rywalizacja francusko-angielska
w koloniach doprowadziła z czasem do upadku większości dotychczasowych inicjatyw misyjnych. Dotyczyło to najpierw Akadii, utraconej przez Francję po tzw. „wojnie królowej Anny” i pokoju utrechckim z 1713 r. Władze Nowej Anglii tolerowały
tam jeszcze francuskich misjonarzy, chcąc zapewnić sobie pokój ze strony Indian,
ale w drugiej połowie wieku misje ostatecznie upadły. Część katolickich Abenaquis
osiedliła się w misji św. Franciszka Salezego nad Rzeką Świętego Wawrzyńca165. Wojna siedmioletnia (1756-1763), w koloniach zwana „wojną podboju” i faktycznie rozpoczęta poważniejszymi potyczkami już około 1754 r., przyczyniła się do poważnego załamania się pracy misyjnej w pozostałych posiadłościach francuskich166.

2.3. Kościół katolicki i misje po upadku Nowej Francji
Wiek XVIII jest postrzegany w historiografii jako okres schyłkowy tego etapu misji katolickich, którego początkiem były pierwsze nowożytne odkrycia geograficzne.
Na obszarze Nowej Francji, poza wieloma ogólnymi czynnikami takiego rozwoju
164

J.W. GRANT, Moon of Wintertime, s. 53.
G.R. THWAITES, Introduction, s. 15.
166
Ostatni z jezuitów posługujący Indianom Montagnais, o. Lacrosse, przebywał w regionie Tadoussac
do swej śmierci w 1782 r. W dolinie rzeki Ottawy stałe misje nie istniały, choć prowadził tam główny
szlak transportowy na zachód, a misjonarze podejmowali częste próby ewangelizacji Irokezów (zwłaszcza tuż po 1653 r. oraz w latach 1667-1684 i 1702-1709). Ochrzczeni Indianie z tamtych terenów częściowo osiedli w redukcjach w pobliżu Montrealu, zwłaszcza w St. Francis Xavier, potem przeniesionej
do Sault St. Louis i znanej jako Caughnawaga. Po upadku Nowej Francji posługiwali im okresowo
księża diecezjalni. Dalej na zachód w stronę jezior Huron i Górnego misjonarze weszli w kontakt z następującymi plemionami: Ottawa, Chippewa, Beaver, Kri, Menomonees, Pottawatomies, Sacs, Foxes,
Winnebagonees, Miami, Illinois oraz Sioux znad Missisipi oraz z Huronami, którzy znaleźli się tam po
opuszczeniu swych tradycyjnych terytoriów w połowie XVII w. Wokół tworzonych misji powstawały
nierzadko francuskie osiedla. Jezuici kontynuowali tam ewangelizację, pomimo prób zastąpienia ich
przez rekolektów, do śmierci ostatniego ze swych członków, o. Meurin, w 1781 r. Misje w Luizjanie
rozpoczęli w 1698 r. księża z seminarium duchownego w Quebecu. Przez kilka lat pracowali wśród
Indian Natchez, następnie pojawili się tam jezuici, ale ok. 1720 r. jedynie 2 księży pracowało na terenie
od Yazoo po Nowy Orlean. Dopiero po 1722 r. jezuici wzmogli swą aktywność, misje w dzisiejszym
amerykańskim stanie Illinois przyłączono do Luizjany, a misjonarze odtąd udawali się na te tereny
przez Nowy Orlean. Posługiwali w wioskach Arkansas, Yazoo, Choctaws i Alibamos. Zarówno misje
w Illinois, jak i Luizjanie przerywane były zbrojnymi reakcjami Indian na obecność Francuzów.
Misjonarze, głównie jezuici, podejmowali tam pracę do 1770 r., pomimo rozwiązania zakonu w Nowej
Francji w 1762 r. Zob. tamże, s. 13-38.
165

62

Spotkanie kultur - 2008.indd 62

2008-02-17 19:47:55

�sytuacji, jak choćby wpływ ideologii oświecenia oraz rozwiązanie struktur zakonu
jezuitów przez władze brytyjskie w 1762 r., a potem jego całkowita kasata w 1773 r.
przez papieża Klemensa XIV, i upadek misji był związany przede wszystkim z konfliktem francusko-brytyjskim i ostatecznym przejęciem kolonii przez Brytyjczyków
w 1763 r. Diecezja Quebec znów została przyporządkowana Kongregacji Rozkrzewiania Wiary, tym razem z racji utrwalenia się na jej obszarze politycznej dominacji
władzy protestanckiej167. Poza tradycyjną troską o chrystianizację Ludności Rodzimej głównym problemem Kościoła stała się wówczas obrona katolickiej tożsamości dawnych mieszkańców Nowej Francji oraz praca nad ukształtowaniem sposobu
egzystencji i działania w kontekście nowych relacji z anglojęzycznym protestantyzmem, przybierających nieraz formę prawdziwej konfrontacji.
Najbardziej wymierną konsekwencją przeobrażeń politycznych na obszarze Nowej
Francji był kryzys personalny duchowieństwa168. 8 czerwca 1760 r. zmarł w Montrealu, tuż przed kapitulacją miasta, biskup Quebecu, Henri-Marie Dubreil de Pontbriand
(ur. 1708). Pod znakiem zapytania stała ciągłość pracy misyjnej w Luizjanie i w rejonie Wielkich Jezior, gdzie przebywało łącznie jedynie 5 księży, a także w Akadii, gdzie
po śmierci ks. Pierre’a Maillarda w 1762 r. nie było już misjonarzy169.
Choć zarówno po upadku Quebecu w 1759 r. oraz Montrealu w 1760 r. brytyjskie
władze gwarantowały „wolność praktykowania katolicyzmu” oraz swobodę posługi
księży parafialnych i misjonarzy, definitywne określenie sytuacji Kościoła katolickiego zależało od oczekiwanych oficjalnych francusko-brytyjskich ustaleń traktatowych.
Jeszcze zanim do nich doszło, generał Sir James Murray (1721-1794), militarny administrator dystryktu Quebec, w odpowiednim raporcie sugerował pewne konkretne
rozwiązania. Nie zalecał jakichkolwiek radykalnych kroków przeciwko katolicyzmowi, ale w jego opinii należało wstrzymać napływ duchowieństwa z Francji, usunąć
jezuitów, doprowadzić do wyjazdu rekolektów, wesprzeć natomiast miejscowe se167

L’Amérique du Nord française dans les archives religieuses de Rome 1600-1922. Guide de recherche,
red. P. HURTUBISE, L. CODIGNOLA, F. HARVEY, Québec 1999, s. 9.
168
J.S. MOIR, The Church in the British Era. From the British Conquest to Confederation, Toronto,
Montreal, New York 1972, s. 36-37. Jak podaje autor, w początkach 1759 r. było na terytorium Kanady
196 duchownych (w tej liczbie jeden biskup, 9 kanoników, 30 rekolektów, 31 jezuitów, 34 sulpicjan i 91
księży diecezjalnych). W ciągu dwóch lat z tej liczby zmarło 21 duchownych (m.in. sam biskup), a 12
wyjechało do Francji. Por. M. TRUDEL, L’Église canadienne sous le Régime militaire 1759-1764, vol. 1,
Les Problèmes, Québec 1956, s. 89-90, zawierający dokładniejszą analizę sytuacji.
169
G. CHAUSSÉ, French Canada from the Conquest to 1840, w: A Concise History of Christianity in
Canada, red. T. MURPHY, R. PERIN, Toronto, Oxford, New York 1996, s. 57.

63

Spotkanie kultur - 2008.indd 63

2008-02-17 19:47:56

�minarium duchowne170. Pomimo planowanej uprzednio asymilacji frankofońskich
katolików, którzy mieli być wdrożeni zarówno do protestantyzmu, jak i kultury anglosaskiej, ostatecznie zwyciężył pragmatyzm. Uderzenie w religię kilkudziesięciu tysięcy mieszkańców kolonii mogło nastawić ich wrogo wobec nowej władzy, natomiast
ustępstwa i pewien margines tolerancji były w stanie ich pozyskać dla brytyjskiego
panowania. Było to istotne zwłaszcza wobec coraz bardziej zaznaczającego się ducha
sprzeciwu brytyjskich osadników z południa wobec polityki Londynu171.
Po śmierci bpa Pontbrianda nie było komu święcić nowych kapłanów, a zgodnie
z nakazem władz kolonialnych jezuici i rekolekci nie mogli przyjmować nowych kandydatów. Wraz ze śmiercią swych ostatnich członków zakony te przestały w Kanadzie
po prostu istnieć. Większe szanse na przetrwanie mieli sulpicjanie, właściciele senioralni Montrealu, a także zgromadzenia żeńskie. Pomimo stopniowej poprawy prawnej
sytuacji katolików, zwłaszcza po niezwykle korzystnej dla Kościoła Ustawie o Quebecu (Quebec Act) z 1774 r., organizacja kościelna przeżywała prawdziwy kryzys172.
W pierwszych latach XIX w. zmarli ostatni członkowie zakonu jezuitów i rekolektów
w Kanadzie173. Nadzieję na przyszłość budziła jedynie zgoda Londynu na konsekrację
nowego biskupa dla Quebecu. Po sześciu latach wakansu urząd ten objął w 1766 r.
Jean-Olivier Briand (1715-1784), po tym jak władze brytyjskie nie zgodziły się na
kandydata wybranego przez kapitułę katedralną Quebecu, sulpicjanina Étienne’a
Montgolfiera. Konsekracja nowego biskupa odbyła się bez rozgłosu 16 marca 1766 r.
w kaplicy zamku Suresne pod Paryżem. Wydarzenie to zapewniło przetrwanie hie170
Church and State in Canada 1627-1867, s. 75-77. Własne raporty wysyłali też odpowiedzialni za
kolejne dwa dystrykty – Burton za Montreal i Gage za Trois-Rivières, nie były jednak tak szczegółowe
i nie zawierały propozycji przyszłej polityki religijnej władz wobec obywateli dawnej Nowej Francji.
171
Wbrew obawom mieszkańców Nowej Francji nie powtórzono więc zdecydowanych kroków, podjętych w brytyjskiej części Akadii po roku 1749 w celu protestantyzacji kolonii i zapewnienia w niej
angielskiej przewagi, z kulminacją tej polityki, jaką były w 1755 r. deportacje frankofońskiej ludności.
A. BERNARD, Le drame acadien depuis 1604, Montréal 1936, s. 288-329; G. CHAUSSÉ, French Canada
from the Conquest to 1840, s. 56-57, 73-75.
172
Zob. DELACROIX, vol. 3, s. 28. W 1806 r. – jak podaje autor – na 250 tysięcy katolików było już
tylko około 60 księży. Inne cyfry podaje dla Kanady R. Aubert. Według niego liczba katolików wzrosła
od ok. 150 tysięcy na początku XIX w. do 465 tysięcy w 1831 r. Liczba wiernych przypadających na
jednego kapłana wzrasta w tych samych ramach czasowych z 350 do 1800. Zatem, jak podkreśla R.
Aubert, poprawiającej się sytuacji legalnej katolików nie towarzyszyła rzeczywista poprawa poziomu ich religijności. Wobec zakazu sprowadzania księży z Europy próbowano promować rodzime
powołania, lecz bez większych rezultatów. Zob. R. AUBERT, Die Kirchen Amerikas, w: Handbuch
der Kirchengeschichte, red. H. JEDIN, vol. VI, cz. 1, Die Kirche zwischen Revolution und Restauration,
Freiburg, Basel, Wien 1971, s. 215-218.
173
J.S. MOIR, The Church in the British Era, s. 40.

64

Spotkanie kultur - 2008.indd 64

2008-02-17 19:47:56

�rarchii katolickiej w Kanadzie, nawet jeśli kolejni kandydaci do wyższych stanowisk
kościelnych mieli odtąd pochodzić jedynie z szeregów kleru wywodzącego się z kolonii. Na razie w ogóle wykluczano jakąkolwiek rekrutację księży francuskich, nawet
do zwykłej pracy parafialnej, a przecież stanowili oni przed brytyjskim podbojem
znaczny procent duchowieństwa Nowej Francji. Zgoda na święcenia biskupie Brianda
była i tak znacznym osiągnięciem, biorąc pod uwagę upośledzony status katolicyzmu
w ówczesnej Wielkiej Brytanii oraz radykalne stanowisko części opinii publicznej tego
kraju, domagającej się protestantyzacji katolickiej ludności zdobytej kolonii174.
W 1760 r. jurysdykcja biskupa Quebecu obejmowała teoretycznie cały obszar
Ameryki Północnej, z wyjątkiem najstarszych kolonii brytyjskich, nad którymi sprawował pieczę wikariusz apostolski w Londynie. W 1765 r. wyłączone spod jej zasięgu
zostały pozostawione Francji po traktacie paryskim wysepki St. Pierre et Miquelon,
gdzie utworzono odrębną prefekturę apostolską. Kolejną modyfikację przyniosła
niepodległość Stanów Zjednoczonych i utrata na ich rzecz obszarów dawniej francuskiego terytorium Illinois (Luizjanę Francja odstąpiła Hiszpanii jeszcze w 1762 r.).
Jeśli chodzi o aspekt kościelny tych wydarzeń, to powstała w 1789 r. diecezja w Baltimore dała początek katolickiej hierarchii w Stanach Zjednoczonych, przejmując pod
swą opiekę część nowo nabytych terytoriów młodego państwa, podległych dawniej
Quebecowi. Nawet po wspomnianych przeobrażeniach władza kościelna stolicy biskupiej dawnej Nowej Francji w początkach XIX w. rozciągała się – znów teoretycznie – od Atlantyku po Pacyfik i od granicy ze Stanami Zjednoczonymi aż po Arktykę. Należy podkreślić, iż do połowy XIX w. granica południowa Kanady na odcinku
od Wielkich Jezior do Pacyfiku pozostawała niesprecyzowana. Jurysdykcję kościelną nad Nową Fundlandią sprawował w tym czasie wikariusz apostolski Londynu175.
Były to obszary otwarte dla misji, choć ta penetracja była początkowo bardzo powolna, nie tylko z powodu skromnych zasobów personalnych duchowieństwa. Katolicy
174

Przebywający w Londynie jeszcze przed swą konsekracją ks. Jean-Olivier Briand musiał liczyć się
z silną opozycją m.in. abpa Canterbury, domagającego się poddania Kanady protestanckiej ewangelizacji. G. CHAUSSÉ, French Canada from the Conquest to 1840, s. 59.
175
L. LEMIEUX, L’établissement de la première province ecclésiastique au Canada 1783-1844, Montréal,
Paris 1967, s. 10-12; L’Amérique du Nord française dans les archives religieuses de Rome 1600-1922, s. 11.
Podkreślić należy słowo „teoretycznie”, gdyż w praktyce biskup sprawował władzę kościelną tam, gdzie
istniały wspólnoty katolickie oraz przewodzący im duchowni. Dla całego wymienionego terytorium
na przełomie XVIII i XIX w. to kryterium mogło być zastosowane jedynie do najbliższego sąsiedztwa Rzeki Świętego Wawrzyńca, prowincji atlantyckich oraz stopniowo do południowego Ontario.
Pozostałe obszary zamieszkiwała niemal wyłącznie Ludność Rodzima, nienękana jeszcze nadmiernym
osadnictwem ani zbyt gwałtowną działalnością gospodarczą handlarzy.

65

Spotkanie kultur - 2008.indd 65

2008-02-17 19:47:56

�w Kanadzie pod koniec XVIII w. stanęli wobec szeregu zupełnie nowych problemów,
których rozwiązanie stało się priorytetem i zdominowało główny nurt działalności
Kościoła w kolejnych dziesięcioleciach – od oficjalnego ustosunkowania się wobec
protestanckiej władzy, przez konieczność akceptacji coraz wyraźniejszego pluralizmu wyznaniowego, po troskę o tworzenie kolejnych diecezji dla coraz liczniej zaludnianego kraju, w tym także przez anglojęzycznych imigrantów katolickich176.
Mimo oczywistego zastoju, w pierwszych dziesięcioleciach po 1763 r. nie zaprzestano całkowicie pracy wśród Ludności Rodzimej, zwłaszcza w pobliżu dawnych centrów Nowej Francji. Po 1766 r. biskupowi Quebecu podlegało tam ponad 100 frankofońskich parafii, rozmieszczonych głównie wzdłuż Rzeki Świętego Wawrzyńca, oraz
6 misji indiańskich177: Lorette pod Quebekiem, Bécancour, Saint-François-du-Lac,
Kahnawake, Saint-Regis (Akwesasne) nad Rzeką Świętego Wawrzyńca oraz Lacdes-Deux Montagnes (Oka) nad rzeką Ottawą. W pierwszych pięciu misjonarzami
byli jeszcze jezuici, w ostatniej sulpicjanie. Z czasem zakonników zastąpili duchowni
diecezjalni. Ponadto księża z Maskinongé, Trois-Rivières i Trois-Pistoles okazyjnie
zajmowali się wędrownymi gromadami Indian, pojawiającymi się nad Rzeką Świętego Wawrzyńca, w pobliżu ich „regularnych” parafii. Podróże misyjne podejmowano
z kolei na północ od tej samej rzeki, od Tadoussac do Sept-Îles, wzdłuż rzek Saguenay, St. Maurice i Ottawy, a po 1830 r. w regionach Témiscamingue i Abitibi. Z kolei
w Akadii pracę misyjną podjął po 1768 r. ks. Charles Bailly de Messein. W całym
regionie atlantyckim, obejmującym część kontynentalną Akadii (Nowy Brunszwik),
półwysep Nowej Szkocji oraz Wyspę Księcia Edwarda, władze brytyjskie były początkowo niechętne misjonarzom, z czasem jednak zgodziły się na ich obecność, wspierając ją nawet finansowo. Chodziło o zapewnienie sobie spokoju ze strony Ludności
Rodzimej, w większości przywiązanej do katolicyzmu i duchownych178. Podkreślić
176
Zwięźle na temat relacji państwo-Kościół po 1766 r. w: G. CHAUSSÉ, French Canada from the
Conquest to 1840, s. 60-62. Autor podkreśla rolę hierarchii katolickiej w zachęcaniu ludności do
posłuszeństwa prawowitej władzy, nawet jeśli była protestancka. Odnośnie rozwoju struktury kościelnej i stopniowego podziału terytorium jedynej diecezji Quebecu najpełniejszym opracowaniem jest:
L. LEMIEUX, L’établissement de la première province ecclésiastique au Canada 1783-1844.
177
Całe poniższe zestawienie za: G. CHAUSSÉ, French Canada from the Conquest to 1840, s. 66-67.
178
Choć współcześni autorzy zwracają uwagę na paternalizm duchownych w relacji do Ludności
Rodzimej, dostrzegają też ogólnie bardzo pozytywne i życzliwe nastawienie księży wobec Indian,
posuwające się aż do krytyki postępowania władz cywilnych wobec Autochtonów. Zob. tamże, s. 66-67.
Tegoż autora opinię powtarza T.J. FAY, A History of Canadian Catholics, s. 38. Obaj autorzy wydają się
zaś zależeć stanowczo od L. LEMIEUX, Histoire du catholicisme québécois: Les XVIIIe et XIX siècles, vol.
1, Les années difficiles (1760-1839), Montréal 1989.

66

Spotkanie kultur - 2008.indd 66

2008-02-17 19:47:56

�należy fakt, iż to sami Indianie w wielu przypadkach domagali się od władz brytyjskich zapewnienia obecności katolickiego misjonarza. Było to ważne dla przetrwania
misji, zwłaszcza że instrukcja dla gubernatora Guya Carletona (1724-1808) z 1775 r.
nakazywała m.in.
[aby] wszyscy misjonarze Indian, wyznaczeni bądź ustanowieni pod autorytetem jezuitów, albo
jakiejkolwiek instytucji rzymskiego Kościoła, byli stopniowo usuwani, w odpowiednim czasie
i na sposób satysfakcjonujący wspomnianych Indian, oraz bez zagrożenia dla bezpieczeństwa
publicznego; oraz aby protestanccy misjonarze byli wyznaczeni na ich miejsce179.

12 lipca 1772 r. święcenia biskupie otrzymał, przeznaczony na koadiutora biskupa Quebecu cum futura successione, ks. Louis-Philippe Mariachau d’Esgly (17101788). Jako pierwszy biskup wywodzący się z kolonii miał zagwarantować sukcesję
hierarchiczną na wypadek śmierci bpa Brianda, ale także przypieczętować zerwanie
związków Kościoła kanadyjskiego z dotychczasowym jego zapleczem personalnym
we Francji.W historiografii ten fakt ujmuje się czasem jako symboliczne zakończenie
epoki gallikanizmu i rozpoczęcie „kanadianizacji” Kościoła katolickiego nad Rzeką
Świętego Wawrzyńca180. Choć było to kolejne potwierdzenie ugodowego nastawienia do katolicyzmu brytyjskich gubernatorów, wcześniej Murraya, teraz Carletona,
oficjalny status Kościoła pozostawał nieokreślony aż do ogłoszenia wspomnianej
Ustawy o Quebecu z 22 czerwca 1774 r., która w wielu przypadkach powracała do
praw i przywilejów z czasów Nowej Francji, oczywiście nie umniejszając zwierzchnictwa brytyjskiego. Władze w Londynie gwarantowały przy tym na terytorium kolonii kanadyjskiej pierwszeństwo Kościoła anglikańskiego, uznawanego za wyznanie oficjalne181. Choć hierarchia kościelna pragnęła wdrażać wiernych do lojalnego
posłuszeństwa nowej władzy, nie była w stanie zapobiec podsycaniu nastrojów antyangielskich w latach Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Nadużycia rewolucyjne nie
zniechęcały wielu katolików w Kanadzie do sympatyzowania z interesami Francji
w jej kolejnych wojnach z Wielką Brytanią. Skutkiem tego był wzrost nieufności
administracji kolonialnej do frankofońskich katolików. W 1793 r. ustanowiono an179

Church and State in Canada 1627-1867, s. 102.
G. CHAUSSÉ, French Canada from the Conquest to 1840, s. 71.
181
Precyzowała to instrukcja dla gubernatora Carletona z 1775 r., przypominając, iż łagodne traktowanie katolicyzmu oznacza „a toleration of the free exercise of the religion of the Church of Rome only, to
which they [Our new Subjects] are entitled, but not to the powers and privileges of it, as an established
Church, for that is a preference, which belongs only to the Protestant Church of England”. Church and
State in Canada 1627-1867, s. 92-102. Podobnie sformułowane były instrukcje dla kolejnych gubernatorów w 1778, 1786 i 1791 r.
180

67

Spotkanie kultur - 2008.indd 67

2008-02-17 19:47:56

�glikańskiego biskupa Quebecu i zaczęto bardziej konsekwentnie wspierać Kościół
anglikański, a jednocześnie baczniej przyglądać się wszelkiemu przerostowi autorytetu i prerogatyw katolickich182. Zaczął dawać się we znaki brak oficjalnego uznania
Kościoła katolickiego w brytyjskim systemie prawnym, co mogło mieć tak daleko
idące konsekwencje, jak np. zdelegalizowanie istniejących struktur parafialnych.
Najważniejszy był jednak fakt, iż pomimo napływu lojalistów z południa po amerykańskiej wojnie o niepodległość frankofońscy katolicy nadal stanowili znaczną
część ludności kolonii. Ryzyko długotrwałego konfliktu było nie na rękę żadnej ze
stron, zatem 18 czerwca 1805 r. bp Pierre Denaut (1743-1806), stojący na czele diecezji od 1797 r., odważył się skierować wprost do króla petycję w sprawie oficjalnego
i cywilnego uznania Kościoła katolickiego w Kanadzie, a biskupa Quebecu jako jego
pełnoprawnego zwierzchnika183. Sprawa przeciągnęła się z powodu kontrowersji wobec zbyt pospiesznego użycia tytułu „rzymskokatolicki biskup Quebecu” przez następcę bpa Denauta, Josepha Octave’a Plessisa (1763-1825), któremu przysługiwało
tylko określenie „przełożony kleru”. Protestował nawet anglikański biskup Quebecu.
Sprawę rozwiązała wojna ze Stanami Zjednoczonymi toczona w latach 1812-1814,
podczas której katolicka większość społeczeństwa okazała lojalność wobec brytyjskich władz. Stąd też w latach posługi bpa Plessisa jako ordynariusza diecezji Quebec (1806-1825) pojawiły się pierwsze wyraźniejsze oznaki poprawy sytuacji prawnej katolików pod brytyjskim panowaniem. Dzięki swej postawie lojalności wobec
władz zyskał on nawet w 1817 r. nominację na członka Rady Ustawodawczej Dolnej
Kanady, a następnie długo oczekiwane oficjalne uznanie tytułu „biskupa Kościoła
katolickiego Quebecu”, na równych prawach z biskupem anglikańskim184.

182

G. CHAUSSÉ, French Canada from the Conquest to 1840, s. 80-82.
Church and State in Canada 1627-1867, s. 129.
184
Zob. L. LEMIEUX, Provisions pour l’Église Canadienne (1760-1840), s. 739-742.
183

68

Spotkanie kultur - 2008.indd 68

2008-02-17 19:47:56

�ROZDZIAŁ 3
ROZBUDOWA STRUKTUR KOŚCIELNYCH
W KANADZIE W XIX I XX W.
Poprawa sytuacji katolików zaowocowała stopniowym usprawnianiem wewnętrznej organizacji Kościoła na terytorium Brytyjskiej Ameryki Północnej. Jeszcze
w 1796 r. powstał wikariat apostolski Nowej Fundlandii, a w 1817 r. Nowej Szkocji.
Utworzono ponadto kościelne dystrykty Montrealu (Dolna Kanada) i Północnego
Zachodu, a w latach 1818-1826 mianowani zostali biskupi pomocniczy dla najbardziej zaludnionych przez katolików części kraju. Był to pierwszy krok na drodze
do wydzielenia z olbrzymiego terytorium Quebecu samodzielnych diecezji. Z kolei
myśląc o misjach wśród Ludności Rodzimej, kierowano uwagę głównie na obszary
wykraczające poza tradycyjne kolonie atlantyckie oraz Dolną i Górną Kanadę.

3.1. Ponowne ożywienie działalności misyjnej
Aby przyspieszyć ewangelizację odległych narodów indiańskich, bp Plessis największą część swej diecezji – dystrykt Północnego Zachodu – powierzył Josephowi Norbertowi Provencherowi (1787-1853), rezydującemu już od 1818 r. w małej
kolonii nad Rivière Rouge (dalej Rzeka Czerwona), dziś Saint Boniface i Winnipeg
w Manitobie. W 1820 r. Provencher został mianowany biskupem pomocniczym dla
obszarów północy i zachodu185. Rok ten można uznać za początek nowego etapu
ewangelizacji Autochtonów Kanady, która swym zasięgiem terytorialnym miała
znacznie przekroczyć pierwsze wysiłki misyjne XVII i XVIII w.186
185

Zob. A. BARAN, Provisions for the Canadian Church (Further Development after 1840), SCPF, vol.
3, cz.1, s. 755-756.
186
S. Delacroix pisze o „ponownym podjęciu” misji wśród Indian Rzeki Czerwonej w 1814 r.
(DELACROIX, vol. 3, s. 28). Tymczasem był to faktyczny początek misji w tym regionie, związany
z założeniem w 1811 r. przez Tomasza Douglasa, lorda Selkirk, stałej kolonii. Przez pierwsze 7 lat
swego istnienia pozostawała ona bez kapłana. Dwaj księża – J.N. Provencher i S.N. Dumoulin oraz

69

Spotkanie kultur - 2008.indd 69

2008-02-17 19:47:56

�Pionier ewangelizacji zachodniej i północnej Kanady, bp Provencher, do 1844 r.
zyskał do swej dyspozycji łącznie 15 misjonarzy, wywodzących się z kanadyjskiego
kleru diecezjalnego. Średnia długość ich zaangażowania misyjnego wynosiła około
5 lat, wyłączając wyjątkowo długi, 46-letni okres pracy ks. Jean-Baptiste Thibaulta
(1810-1879) i 35 lat posługi samego biskupa187. Nie pozwalało to na podjęcie i utrzymanie żadnych bardziej znaczących i długotrwałych inicjatyw. Posługa ewangelizacyjna w latach 1818-1844 ograniczała się głównie do najbliższych okolic Rzeki
Czerwonej oraz frankofońskiej ludności napływowej i Metysów, choć teoretycznie
jurysdykcja bpa Provenchera sięgała aż do terytorium Oregonu188. Nieco bliższy był
rejon rzeki Saskatchewan, gdzie od wiosny 1842 r., po półrocznej podróży konno,
z sukcesem rozpoczął działalność misyjną ks. Thibault, kładąc tym samym podwaliny pod ewangelizację na zachodnich preriach189.
16 kwietnia 1844 r. z terytorium bpa Provenchera utworzony został wikariat apostolski Zatoki Hudsona i Jamesa190, do którego w 1845 r. przybyli pierwsi misjonarze
oblaci Maryi Niepokalanej191. Dzięki ich obecności z trudem podejmowane przez
kleryk Guillaume Edge byli pierwszymi misjonarzami zamieszkującymi tę kolonię na stałe. Dzięki
pomocy Selkirka i Sherbrooka (obaj byli protestantami) mogło dojść z czasem do powstania katolickiej osady Saint Boniface (dziś część Winnipegu) nad brzegiem Rzeki Czerwonej. R. CHOQUETTE,
The Oblate Assault on Canada’s Northwest, Ottawa 1995, s. 29-30. Oczywiście można początki misji
w tym regionie wiązać z podejmowanymi od 1731 r. ekspedycjami podróżnika La Vérandrye, któremu
towarzyszyli misjonarze. Bp A. Taché OMI, następca Provenchera na stolicy biskupiej Saint Boniface,
ich właśnie uważał za pierwszych misjonarzy swej diecezji. Nie doszło tam jednak do utworzenia stałej
placówki przed 1818 r. Zob. A. TACHÉ OMI, Vingt années de missions dans le Nord-Ouest de l’Amérique, Montréal 1866, s. 9.
187
Tamże, s. 32-33. Autor wymienia przyczyny niewielkiej liczby księży oraz ich czasem krótkiego
zaangażowania: niedostatek księży w samej Kanadzie, słabe i krótkie przygotowanie seminaryjne,
młody wiek misjonarzy i przerastające ich czasem trudy misji, samotność i izolacja. To bardzo często
mogło prowadzić do rozczarowań i depresji, a ostatecznie do opuszczania misji.
188
W 1818 r. Wielka Brytania i Stany Zjednoczone uznały Oregon za terytorium wspólnej okupacji
na 10 lat, po czym okres ten przedłużono do 1846 r. Obywatele USA i brytyjskich kolonii w Ameryce
mieli równy dostęp do obszarów nazywanych wówczas Columbia Country, obejmujących częściowo
zarówno dzisiejsze amerykańskie stany Waszyngton i Oregon, jak i kanadyjską prowincję Brytyjską
Kolumbię. W 1843 r. na obszarze tym został ustanowiony odrębny wikariat apostolski, terytorium
bpa Provenchera na zachodzie oparło się więc ponownie o Góry Skaliste. Zob. E.V. O’HARA, Catholic
Pioneers of the Oregon Country, CatHR 3(1917), s. 187-201.
189
R. CHOQUETTE, The Oblate Assault on Canada’s Northwest, s. 35-37.
190
W 1847 r. podniesiony do rangi diecezji Północnego Zachodu. W 1851 r. diecezja ta zmieniła nazwę
na Saint Boniface.
191
Zgromadzenie powstałe w 1816 r. w Aix-en-Provence, zatwierdzone przez Leona XII w 1826 r. Jego
założycielem był św. Eugeniusz de Mazenod (1782-1861), od 1837 r. bp Marsylii. Zob. J. LEFLON,
Eugène de Mazenod: Evêque de Marseille, Fondateur des Missionnaires Oblats de Marie Immaculée,
1782-1861, Paris 1960-1965, 3 vol.

70

Spotkanie kultur - 2008.indd 70

2008-02-17 19:47:56

�poprzednich misjonarzy dzieło nabrało nowej dynamiki. W ciągu najbliższych 20
lat oblaci pokryli siecią swych placówek praktycznie cały obszar kanadyjskiego północnego zachodu, docierając z Ewangelią do niemal wszystkich ludów rodzimych
dzisiejszej Kanady i zatrzymując się do czasu jedynie na granicy tundry arktycznej.
Przejęli także większość dotychczasowych misji indiańskich na wschodzie kraju.
Pierwsza połowa lat dwudziestych XIX w. przyniosła także usprawnienie zarządzania Kościołem katolickim w Dolnej i Górnej Kanadzie dzięki nominacjom
koadiutorów dla bpa Plessisa. Z eklezjalnego punktu widzenia logicznym następstwem tych koncesji były starania o utworzenie samodzielnych diecezji tam, gdzie
najbardziej przemawiały za tym względy duszpasterskie i gdzie w istocie urzędowali
już mianowani biskupi pomocniczy. Dotyczyło to przede wszystkim najbardziej zaludnionych obszarów Górnej i Dolnej Kanady. Z kolei na terytoriach północnego
zachodu, pozostających pod jurysdykcją Kompanii Zatoki Hudsona, motorem powstania i rozbudowy organizacji kościelnej było jeszcze nie osadnictwo, lecz ożywiona po 1845 r. działalność misyjna wśród Ludności Rodzimej.
Władze brytyjskie stopniowo odchodziły od polityki dyskryminacji katolików
i zaczynały przychylnie patrzeć na katolickie starania o utworzenie kolejnych niezależnych diecezji w Dolnej i Górnej Kanadzie, widząc w realizacji tych zamierzeń korzystny dla kolonii podział władzy i autorytetu jedynego dotąd biskupa
– ordynariusza Quebecu192. Nie było już natomiast tak jednoznacznej zgody na
integrację wszystkich diecezji katolickich istniejących w północnoamerykańskich
koloniach brytyjskich w ramach jednej prowincji kościelnej. Przekroczyłaby ona
wówczas granice Dolnej i Górnej Kanady, obejmując także inne kolonie brytyjskie na kontynencie, jak np. Nową Szkocję, Nowy Brunszwik czy Wyspę Księcia
Edwarda. Władze w Londynie powoływały się na odmienny kontekst administracyjny poszczególnych części brytyjskich posiadłości, których Dolna i Górna Kanada były tylko częścią, na równych prawach z pozostałymi. W każdej z kolonii
istniały inne prawa regulujące sytuację Kościoła katolickiego193. Co więcej, nawet
192

Zob. L. LEMIEUX, Provisions pour l’Église Canadienne (1760-1840), s. 739-743. Utworzono wówczas następujące diecezje: Kingston w 1826 r., Montreal w 1836 r., Toronto w 1841 r., a także bardziej
na wschód Charlottetown w 1829 r. oraz Halifax w 1842 r.
193
Całość brytyjskich posiadłości w Ameryce Północnej, które pozostały przy Koronie po traktacie
paryskim z 1783 r., uznającym niepodległość Stanów Zjednoczonych, od końca lat trzydziestych
XIX w. zwykło określać się jako „Brytyjska Ameryka Północna” (British North America). J.M.
BUMSTED, British North America, s. 90.

71

Spotkanie kultur - 2008.indd 71

2008-02-17 19:47:56

�wśród samych biskupów zdania co do sensu tworzenia jednej prowincji kościelnej
były podzielone194.
Główny problem polegał na tym, iż przejmowaniu kolejnych terytoriów z rąk
francuskich w XVIII w. towarzyszyły odrębne ustalenia traktatowe, dotyczące także
regulacji kultu katolickiego. Stąd niechęć władz w Londynie do jednoczenia wszystkich powstałych następnie diecezji katolickich w ramach jednej struktury, niejako
ponad podziałami brytyjskiej administracji cywilnej.
Starania strony katolickiej doprowadziły ostatecznie do zgody na utworzenie
dwóch odrębnych prowincji kościelnych – 13 lipca 1844 r. dla obszaru zjednoczonej prowincji Kanady oraz 4 maja 1852 r. dla kolonii atlantyckich. Stolicą pierwszej
był Quebec, z sufraganiami w Montrealu, Toronto, Kingston i od 1847 r. w Bytown
(Ottawa), stolicą drugiej był Halifax, z sufraganiami w Arichat, Charlottetown i St.
John in America. Biskup Nowej Fundlandii pozostawał niezależny od metropolii
w Halifaksie, ale włączony do struktury synodalnej prowincji atlantyckiej195. Kolejne prowincje kościelne we wschodniej Kanadzie utworzono po powstaniu Federacji
Kanadyjskiej w 1867 r., pragnąc jeszcze bardziej zdecentralizować zarząd Kościoła
i lepiej przystosować jego działanie do potrzeb nowego podziału administracyjnego
kraju. W 1870 r. powstała więc metropolia w Ontario, ze stolicą w Toronto, w 1886 r.
stolicami kolejnych metropolii stały się Ottawa i Montreal, a w 1889 r. Kingston196.
Nietrudno dostrzec związek między tak zarysowaną rozbudową struktury kościelnej
na terenie dzisiejszej Kanady a rosnącą liczebnością populacji euroamerykańskiej.
To potrzeby tej części społeczeństwa w dużej mierze wyznaczały główne kierunki
rozwoju kanadyjskiego katolicyzmu w XIX i XX w. Oczywiście, misje wśród Ludno194
L. LEMIEUX, Provisions pour l’Église Canadienne (1760-1840), s. 745-746. Bp Quebecu, Signay,
wysuwał szereg zastrzeżeń natury praktyczno-prawnej (trudności w konsultowaniu wszystkich biskupów w ramach tak rozległej terytorialnie prowincji, problemy ujednolicania dyscypliny kościelnej dla
wiernych języka angielskiego i francuskiego itd.). Zwolennikami utworzenia prowincji byli natomiast
kolejni biskupi Montrealu, Jean-Jacques Lartigue, a zwłaszcza Ignace Bourget. Ich argumentami były
m.in. jedność działania biskupów, ujednolicenie dyscypliny kościelnej, możliwość odbywania synodów
prowincjalnych, większa siła w zarządzaniu Kościołem, lepszy dobór kandydatów do episkopatu, większa skuteczność w relacjach z władzami cywilnymi.
195
Tamże, s. 746-747; A. BARAN, Provisions for the Canadian Church (Further Development after
1840), s. 753-754.
196
J.W. GRANT, The Church in the Canadian Era. The First Century of Confederation, Toronto,
Montreal, New York 1972, s. 36-37. O rosnącej samodzielności Kościoła kanadyjskiego świadczyły,
począwszy od późnych lat siedemdziesiątych XIX w., coraz częstsze wizyty delegatów apostolskich,
reprezentujących bezpośrednio kurię rzymską, a nie Kongregację Rozkrzewiania Wiary. A. BARAN,
Provisions for the Canadian Church (Further Development after 1840), s. 755.

72

Spotkanie kultur - 2008.indd 72

2008-02-17 19:47:57

�ści Rodzimej posiadały nadal wielkie znaczenie moralne i często były okazją do wykazania dynamizmu i gotowości poświęcenia wspólnot katolickich. W całym zresztą
świecie chrześcijańskim pierwsze dekady XIX w. stały pod znakiem ożywienia misyjnego197. W przypadku brytyjskich kolonii w Ameryce Północnej był to jednocześnie okres niezwykle dynamicznej ewolucji administracyjnej i demograficznej, i to
właśnie ten proces ostatecznie zdeterminował kształt oficjalnej struktury Kościoła
katolickiego w Kanadzie198.
W południowo-wschodniej części kraju Autochtoni już dawno zaczęli stanowić zdecydowaną mniejszość199. Kiedy po ukończeniu transkontynentalnej linii
kolejowej w 1885 r. fala imigrantów z Europy i ze wschodniej Kanady zaczęła zasiedlać obszary kanadyjskiej północy i zachodu, także tam procent Ludności Rodzimej w tworzonych z czasem prowincjach stawał się coraz mniejszy200. Można sobie
wyobrazić różnice w rozumieniu i znaczeniu misji w Nowej Francji, kiedy sytuacja
była odwrotna i francuscy osadnicy liczyli na chrystianizację Indian, by w ten sposób zwiększać populację kolonii i zapewniać jej gospodarczą i militarną stabilność.
Nie znaczy to jednak, że dziewiętnastowiecznym misjonarzom brakowało energii
197

P. CHIOCCHETTA, Le vicende del secolo XIX nella prospettiva missionaria, SCPF, vol. 3, cz. 1,
s. 12-16.
198
Na płaszczyźnie ewolucji administracyjnej Kanady przypomnieć należy następujące fakty, częściowo przywoływane już wyżej. Utworzona w 1763 r. prowincja Quebec została podzielona w 1791 r. na
Dolną i Górną Kanadę (geneza dzisiejszych prowincji Quebecu i Ontario). W 1840-1841 r. dokonano
zjednoczenia tych dwóch prowincji. Granice „zjednoczonych Kanad” opierały się na południowym
zachodzie o Wielkie Jeziora, a na wschodzie – o kolonie atlantyckie. Na północy graniczyły z Ziemią
Ruperta, obejmującą dorzecze Zatoki Hudsona i zarządzaną przez HBC. Niezależne od administracji
„zjednoczonych Kanad” pozostawały także kolonie atlantyckie – Nowa Fundlandia, Nowy Brunszwik,
Nowa Szkocja, Wyspa Księcia Edwarda, a od strony Pacyfiku Brytyjska Kolumbia. Powstała w 1867 r.
Federacja Kanadyjska składała się początkowo tylko z czterech wschodnich prowincji – były to
Quebec, Ontario, Nowa Szkocja i Nowy Brunszwik. Ostatecznym pragnieniem polityków w Ottawie
oraz Londynie było jednak poszerzenie kraju także o pozostałe brytyjskie posiadłości w Ameryce
Północnej. Najpoważniejszym krokiem w realizacji tych planów było zakupienie w latach 1868-1870
przez rząd kanadyjski zarządzanych przez HBC Ziemi Ruperta oraz Terytorium Północnego Zachodu,
a więc ogromnych obszarów dorzeczy Zatoki Hudsona oraz Oceanu Arktycznego.
199
Liczbę Ludności Rodzimej Kanady w 1867 r. szacuje się na około 100-125 tysięcy. Tendencja spadkowa populacji indiańskiej zaznaczyła się już w początkach XIX w., a swój najniższy poziom osiągnęła
w 1920 r. Utwierdzało się przekonanie, iż Autochtoni są skazani na wymarcie. O.P. DICKASON, Les
Premières Nations du Canada, s. 225, 417-418. Dla kontrastu ludność europejskiego pochodzenia
w Górnej i Dolnej Kanadzie oraz w koloniach atlantyckich w 1807 r. szacuje się już na 430 tys.,
a w 1861 r. na ponad 3 mln. Zob. ALEXIS, L’Église Catholique au Canada. Précis historique et statistique, Québec 1914, s. 12, 15.
200
Ostatnie dwie dekady XIX w. przyniosły liczne zmiany wewnętrznego podziału administracyjnego
Kanady. O postępach osadnictwa na zachodnich preriach może świadczyć utworzenie już w 1905 r.
prowincji Alberty i Saskatchewan, w ich dzisiejszych granicach.

73

Spotkanie kultur - 2008.indd 73

2008-02-17 19:47:57

�czy ducha poświęcenia w imię ideału szerzenia chrześcijaństwa. Wręcz przeciwnie
– podjęli swą posługę z zapałem, który inspirował i budził podziw katolickiego świata co najmniej do połowy XX w. Po 1845 r. do rangi symbolu zaczęła urastać już nie
Huronia (obecnie południowe Ontario, które zasiedlili na przełomie XVIII i XIX w.
lojaliści opuszczający Stany Zjednoczone oraz imigranci z Irlandii i Szkocji), ale północny zachód kontynentu amerykańskiego, ów tajemniczy Nord-Ouest, jako ojczyzna „niezdobytej” jeszcze dla Kościoła Ludności Rodzimej, Indian i Inuitów. Nowy
kontekst społeczno-polityczny, w jakim ta – z punktu widzenia Kościoła – bohaterska epopeja się rozgrywała, zasadniczo wpłynął także na te jej aspekty, które z perspektywy czasu skłoniły do podjęcia krytycznej oceny historii misji w Kanadzie.
U progu tych wydarzeń zwięzła ocena sytuacji wskazywała jednak wyłącznie na
ogrom potencjalnego pola działalności misyjnej i jednoczesny brak odpowiednich
środków do jej podjęcia. 28 grudnia 1836 r. biskup Quebecu Joseph Signay (17781850) pisał w liście pasterskim dotyczącym planowanego utworzenia stowarzyszenia wspierającego ewangelizację Indian, iż „zaledwie resztki pozostały z pięknych
i ciekawych misji, w większości porzuconych z powodu rozwiązania zakonu jezuitów, którym były szczególnie powierzone, a także z powodu małej liczby księży, którymi dysponuje tak olbrzymia diecezja”201. Zawiązane dla diecezji Quebec
w 1836 r., a dla Montrealu w 1838 r., organizacje pomocy misjom miały na celu
ożywienie ewangelizacji Autochtonów Kanady, choć otaczały opieką także katolickich osadników mieszkających na obrzeżach kolonii, a zatem pozbawionych stałej
opieki duszpasterskiej.
W styczniu 1839 r. ukazał się pierwszy numer periodyku informującego o sytuacji
konkretnych placówek wspieranych z funduszy Stowarzyszenia Rozkrzewiania Wiary
dla diecezji Quebecu, „Notice sur les Missions du Diocèse de Québec”202. Zamieszczono w nim m.in. sprawozdania z pracy wśród Ludności Rodzimej nad Rzeką Czerwoną, w Kolumbii (dzisiejsze pogranicze Kolumbii Brytyjskiej i stanu Waszyngton), oraz
na północ od Rzeki Świętego Wawrzyńca – nad rzeką St. Maurice i w rejonie jezior
201

MEQ, vol. 3, s. 346. Cyt. za: G. CARRIÈRE OMI, L’Église canadienne vers 1841, RUO 24(1954),
s. 81.
202
Stowarzyszenie zostało zawiązane na mocy brewe papieża Grzegorza XVI z 28 lutego 1836 r. Za cel
stawiało sobie „par ses prières et ses aumônes, de répandre les lumières de l’évangile parmi les nations
sauvages qui habitent Canada. Elle n’oublie pas non plus, dans l’exercice de sa charité, ceux de nos frères
catholiques qui sont dispersés dans les nouveaux établissements du pays, et qui se trouvent exposés
à oublier ou à perdre leur religion, par l’éloignement où ils sont des prêtres qui leur rappellent les principes ainsi que les devoirs”. NMDQ 1(1839), s. III.

74

Spotkanie kultur - 2008.indd 74

2008-02-17 19:47:57

�Abitibi i Témiscamingue, a więc na terytoriach wykraczających poza administracyjne
granice ówczesnej Dolnej i Górnej Kanady. Były to trzy główne kierunki rozwoju misji
w ścisłym tego słowa znaczeniu dla XIX- i XX-wiecznej Kanady. Cały ten obszar określano początkowo jako „północny zachód”, w odróżnieniu od południowo-wschodniej
części kraju, gdzie z racji długiej tradycji kolonialnej Indianie od wielu pokoleń mieli
kontakt z chrześcijaństwem i silną obecnością cywilizacji europejskiej203.
Trzon personelu dla tak poszerzających się horyzontów chrystianizacji Ludności Rodzimej stanowili francuscy Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej, przybyli
do Kanady w 1841 r. na zaproszenie biskupa Montrealu, Ignacego Bourgeta (17991885)204. Początkowo byli przeznaczeni do pracy wśród frankofońskich osadników
i w praktyce kontynuowali misje parafialne w formie stosowanej wówczas we Francji. Częściowo objęli posługą duszpasterską także katolików irlandzkich oraz niekiedy podejmowali pracę w lokalnych szkołach. Od 1844 r. poszerzyli jednak pole
swojej działalności, rozpoczynając misje wśród Indian. Z czasem ta posługa stała się
prawie wyłączną ich domeną, zwłaszcza na wspomnianym północnym zachodzie, aż
po Pacyfik, Ocean Arktyczny, Zatokę Hudsona i Labrador.

3.2. Misje katolickie na północ od Rzeki Świętego Wawrzyńca205
Bp Bourget skierował pierwszych oblatów do misji wśród Indian w maju 1844 r.,
na obszarze na północ od Bytown (Ottawa), w stronę jezior Témiscamingue i Abitibi. Mieli zastąpić posługujących w tym regionie od kilku lat księży diecezjal203
Chodzi tu głównie o wschodnie obszary, a więc kolonie atlantyckie oraz południową część dzisiejszego Quebecu i Ontario, położone w bezpośredniej bliskości Rzeki Świętego Wawrzyńca. Jak pisze
Grant, „In almost all sections of eastern Canada the native Indians were by 1867 at least nominally
Christian, and some of them already looked back on a long Christian tradition”. J.W. GRANT, The
Church in the Canadian Era, s. 8.
204
Pierwszymi byli: ojcowie Jean-Baptiste Honorat (1799-1862), Adrien Telmon (1807-1878), Jean
Baudrand (1811-1853), Lucien Lagier (1814-1874) oraz bracia zakonni Basile Fastray (1805-1874)
i Louis Roux (1814-1899). Bp Bourget przybył do Europy w 1841 r., orędując w sprawie utworzenia
prowincji kościelnej w Kanadzie oraz aby prosić o wsparcie personalne dla swojej diecezji. We Francji
natrafił na młode Zgromadzenie Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Jego założyciel i przełożony
generalny, Eugeniusz de Mazenod, był wtedy biskupem Marsylii i tam właśnie doszło do spotkania,
które zaowocowało decyzją wysłania pierwszej grupy oblatów do Kanady. Zob. D. LEVASSEUR OMI,
A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate, vol. 1, (1815-1898), Rome 1985, s. 131-133.
205
Do podstawowych syntez z zakresu historii misji katolickich we wschodniej Kanadzie XIX i XX w.
zalicza się następujące pozycje: G. CARRIÈRE OMI, Histoire documentaire de la Congrégation
des Missionnaires Oblats de Marie Immaculée dans l’Est du Canada, Ottawa 1957-1975, 12 vol.;
G. CARRIÈRE OMI, Les Missions catholiques dans l’Est du Canada et l’Honorable Compagnie de la Baie
d’Hudson (1844-1900), Ottawa 1957.

75

Spotkanie kultur - 2008.indd 75

2008-02-17 19:47:57

�nych. Mandat do koordynowania tej działalności otrzymał o. Nicolas Laverlochère
OMI206, który rezydując w Longueuil, a następnie w Montrealu, każdego roku odbywał podróże na północ, docierając nawet do Fortu Albany i Moose Factory nad
Zatoką Jamesa. Stała misja na tym terenie została otwarta w Maniwaki w 1849 r.
Z kolei bp Signay dekretem z 4 października 1844 r. powierzył oblatom misje wśród
Indian w diecezji Quebec. Chodziło o terytorium pomiędzy rzekami St. Maurice,
Saguenay oraz północnym brzegiem Rzeki Świętego Wawrzyńca. Główna placówka
w tym regionie, St-Alexis nad rzeką Saguenay, założona przez o. Flaviena Durochera OMI207 w 1844 r., z czasem przeniesiona została do Escoumains nad Zatoką
Świętego Wawrzyńca208. W swym apostolacie na północ od Zatoki Świętego Wawrzyńca oblaci pozostawali w ścisłym kontakcie z pracownikami Kompanii Zatoki
Hudsona. Ponieważ do 1870 r. to w jej rękach spoczywała administracja większej
części półwyspu Labrador, zakładanie stałych misji zależało tam od zgody władz
kompanii, która ponadto kontrolowała kontakty misjonarzy z poszczególnymi grupami Ludności Rodzimej209.
Działalność oblatów na tym północno-wschodnim obszarze kształtowała się od
połowy XIX w. w trzech zasadniczych kierunkach. Pierwszy prowadził na terytoria Indian Montagnais, wzdłuż północnego wybrzeża Zatoki Świętego Wawrzyńca,
Côte-Nord, z centrami najpierw w Escoumains, a następnie w Betsiamites, od 1862 r.,
i Poit-Bleue nad jeziorem St. John, od 1889 r. Stąd misjonarze docierali w głąb półwyspu Labrador, aż do zatoki Ungava i Fortu Chimo (dziś Kujjuaq). Celem tych
podróży, w których zwłaszcza odznaczyli się dwaj oblaci, Charles Arnaud210 i Louis
206

O. Nicolas Laverlochère OMI (1811-1884) urodził się w Saint-Georges d’Espéranche we Francji.
Wstąpił do zgromadzenia oblatów w 1836 r. jako brat zakonny, podjął jednak dalsze studia i w 1844 r.,
już po przybyciu do Kanady, otrzymał święcenia kapłańskie. Był autorem prac w językach indiańskich.
Zob. DBOMI, vol. 2, s. 265-266.
207
O. Flavien Durocher OMI (1800-1876) urodził się w Saint-Antoine-sur-Richelieu w Quebecu, wyświęcony na kapłana w Montrealu w 1823 r., w latach 1829-1843 był wikariuszem w rezerwacie irokeskim
Lac-des-deux-Montagnes (Oka) koło Montrealu. Wstąpił do nowicjatu oblatów w 1843 r., pragnąc
poświęcić się misjom wśród Indian. Był autorem prac w językach indiańskich. Zob. DBOMI, vol. 1,
s. 328-329.
208
D. LEVASSEUR OMI, A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate, vol. 1, s. 136-139.
209
G. CARRIÈRE OMI, Les Missions catholiques dans l’Est du Canada et l’Honorable Compagnie de la
Baie d’Hudson (1844-1900).
210
O. Chrles-André Arnaud OMI (1826-1914) urodził się w Visan we Francji. Wstąpił do nowicjatu
oblatów w 1845 r., w 1847 r. przybył do Kanady, święcenia kapłańskie otrzymał w Ottawie w 1849 r.
Rezydował w Escoumains, w 1862 r. założył misję Betsiamites, gdzie pozostał do 1911 r. Kilkakrotnie
podróżował w głąb Labradoru (1853, 1855, 1858), w 1871 r. dotarł do Zatoki des Esquimaux, w 1872 r.
do Fortu Chimo. Autor prac w języku montagnais, zwłaszcza słownika. Zob. DBOMI, vol. 1, s. 32-33.

76

Spotkanie kultur - 2008.indd 76

2008-02-17 19:47:57

�Babel211, były gromady wędrownych Indian Naskapi, żyjących w pobliżu zatoki Ungava, oraz mieszkający dalej na północ Inuici. W 1871 r. utworzono placówkę dla
Naskapi u ujścia rzeki North West do zatoki Esquimaux. Na kilkusetkilometrowym
pasie na północ od Zatoki Świętego Wawrzyńca 29 maja 1882 r. powstała prefektura
apostolska Golfe St. Laurent, 12 września 1905 r. podniesiona do rangi wikariatu
apostolskiego. W 1911 r., decyzją przełożonych montrealskiej prowincji kościelnej,
prowadzone dotąd przez oblatów misje indiańskie tego obszaru przekazane zostały
zgromadzeniu eudystów, od 1905 r. zarządzających wikariatem, jednak już w 1945 r.
powierzono je na powrót oblatom212. W tym samym roku wikariat apostolski podniesiony został do rangi diecezji pod nazwą Baie Comeau, jedynie jego północnowschodnią część włączono do utworzonego 13 lipca 1945 r. wikariatu apostolskiego
Labradoru.
Drugi kierunek rozwoju misji zwrócony był ku Zatoce Jamesa, z centrów nad
jeziorami Témiscamingue i Abitibi. Część pracy oblatów polegała na wizytowaniu
najbliższych okolic tych jezior, zamieszkałych głównie przez ludność algonkińską.
Dotarcie do Indian Kri nad Zatoką Jamesa wymagało dalszych podróży i przez
ponad 20 lat z chęcią podejmował je o. Jean-Marie Nédélec OMI213. W 1892 r.
powstała stała rezydencja w Albany, a w kolejnych latach dalsze – w Attawapiscat i Winisk. W początkach XX w. misjonarze docierali nawet do grup Indian
Ojibwa, na południowy zachód od Zatoki Jamesa, ale w 1918 r. przekazano tę
część apostolatu jezuitom, od dłuższego czasu pracującym z Ojibwa w bliższej
211
O. Louis Babel OMI (1826-1912) urodził się w Veyrier w Szwajcarii. Do nowicjatu oblatów wstąpił w 1847 r., w 1851 r. przybył do Kanady i otrzymał święcenia kapłańskie. Rezydował kolejno w St.
Alexis nad rzeką Saguenay, w Escoumains, Maniwaki, Betsiamites i Pointe-Bleue. Pracował głównie
wśród Indian Montagnais i Naskapi. Odbył liczne podróże w głąb Labradoru (1866, 1867, 1868, 1870).
Autor prac w języku montagnais, słownika, a także map regionów, w których odbywał podróże. Zob.
DBOMI, vol. 1, s. 39-40.
212
Zgromadzenie Jezusa i Maryi, zwane od założyciela, Jana Eudesa, eudystami, powstało w 1643 r.
we Francji. Jak podaje oblacki historyk o. Donat Levasseur OMI, 12 eudystów przybyło do Kanady
w 1901 r. po ogłoszeniu we Francji antyklerykalnych ustaw. Od 1903 r. zajmowali się „białymi”
parafiami prefektury Golfe St. Laurent, a w 1905 r. stanęli na jej czele. Przejęli misje indiańskie na
własne życzenie. D. LEVASSEUR OMI, A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate, vol.
2, (1898-1985), Rome 1989, s. 95-96. Na temat pracy eudystów na Côte-Nord zob. L. GARNIER CJM,
Du cométique à l’avion, les pères Eudistes sur la Côte-Nord. Notes et souvenirs d’un ancien missionnaire,
Charlesbourg 1947.
213
O. Jean-Marie Nédélec OMI (1834-1896) urodził się w Berrien we Francji. Otrzymał święcenia
kapłańskie w 1859 r. jako ksiądz diecezjalny. Do nowicjatu oblatów wstąpił w 1861 r. W 1863 r. przybył
do Kanady i pracował kolejno w Betsiamites, Témiscamingue i Mattawie. W latach 1861-1891 odbył 21
podróży nad Zatokę Jamesa. Autor prac w języku indiańskim. Zob. DBOMI, vol. 3, s. 13-14.

77

Spotkanie kultur - 2008.indd 77

2008-02-17 19:47:57

�okolicy Wielkich Jezior214. Jeszcze w 1882 r. wspomniane wyżej obszary znalazły
się w granicach wikariatu apostolskiego Pontiac, z którego w 1898 r. utworzono
diecezję pod nazwą Permbroke. Z jej północnego terytorium 21 września 1908 r.
wydzielono wikariat apostolski Témiscamingue, w 1915 r. podniesiony do rangi
diecezji pod nazwą Haileybury, z której z kolei w 1919 r. wydzielono prefekturę
apostolską północnego Ontario, rok później podniesioną do rangi wikariatu apostolskiego. 3 grudnia 1938 r. z części wikariatu powstała diecezja Hearst, a z pozostałej części utworzono wikariat apostolski Baie de James. W tym samym roku
przestała istnieć diecezja Haileybury, podzielona na 2 diecezje – Amos i Timmis
(dziś Rouyn-Noranda).
Trzeci obszar misji, który oblaci objęli w 1844 r., rozpościerał się wzdłuż rzeki
St. Maurice, na terytoriach Indian Attikamek (dawniej zwanych Tête-de-Boule),
oraz dalej na północ od jej źródeł. Nie powstała tam jednak żadna stała placówka
misyjna, pomimo częstych podróży o. Jean-Pierre’a Guéguena OMI215, stacjonującego w Maniwaki bądź w Témiscamingue. Północną granicą tych wypraw było
jezioro Mistassini, gdzie jednak po roku 1870 zaprzestano prób chrystianizacji Indian Kri. W 1878 r. terytorium to znalazło się w granicach nowo utworzonej diecezji Chicoutimi.
Oblaci przejęli też część dawnych misji utworzonych w pobliżu największych
miast Nowej Francji, zwłaszcza irokeską osadę Sault-St.-Louis (Caughnawaga koło
Montrealu). Pracował tam od 1855 r. o. Nicolas Burtin OMI216, po czym przekazano
tę posługę księżom diecezjalnym.
Choć kanadyjscy biskupi już w 1860 r. planowali powierzenie wyłącznej trosce oblatów całego regionu na północ od Rzeki Świętego Wawrzyńca, od Zatoki
214

Centralną placówką jezuitów na północ od Jeziora Górnego była misja L’Immaculée Conception
w rezerwacie Fort William, założona w czerwcu 1849 r. przez ojców Pierre Choné SJ i Nicolas Frémiot
SJ. Do 1906 r. służyła jako punkt wypadowy dla obszaru od Grand Portage i Grand Marais na północno-zachodnim brzegu Jeziora Górnego w Stanach Zjednoczonych do White River, 320 km na wschód
od Fortu William. Zob. R. PIOVESANA, Hope and Charity: An Illustrated History of the Roman
Catholic Diocese of Thunder Bay, Thunder Bay 2002.
215
O. Jean-Pierre Guéguen OMI (1838-1909) urodził się w Ploudalmézeau we Francji. Wstąpił do
nowicjatu oblatów w 1860 r. Rok po otrzymaniu święceń kapłańskich (1863) udał się do Kanady, gdzie
stacjonował głównie w Maniwaki i Témiscamingue. Autor prac w języku indiańskim. Zob. DBOMI,
vol. 2, s. 118.
216
O. Nicolas Burtin OMI (1828-1902) urodził się w Metz we Francji. Ukończył seminarium diecezjalne w Metz, ale tuż przed święceniami wstąpił do nowicjatu oblatów, w 1851 r. Rok później otrzymał
święcenia kapłańskie i wyjechał do Kanady. W latach 1858-64 był wikariuszem, a od 1864 do 1892
proboszczem w rezerwacie irokeskim Sault-Saint-Louis. Zob. DBOMI, vol. 1, s. 152.

78

Spotkanie kultur - 2008.indd 78

2008-02-17 19:47:57

�Jamesa aż po Nową Fundlandię, zgromadzenie nie przyjęło tej propozycji, uznając taki projekt za niemożliwy do realizacji jedynie własnymi siłami. Podobnie
oblaci nie przyjęli zwierzchnictwa utworzonych ostatecznie w 1882 r. prefektury Golfe St. Laurent i wikariatu apostolskiego Pontiac. Prowadzili jednak nadal misje wśród Autochtonów na tych terytoriach. Jednocześnie angażowali się
w „kolonizację” obszarów w regionie Maniwaki, Témiscamingue czy Mattawa, co
oznaczało wspieranie osadnictwa ludności frankofońskiej, wraz z zapewnianiem
jej opieki duszpasterskiej217.
Dopiero kiedy granice tworzonych wikariatów apostolskich przesunęły się wydatnie na północ, a na dawnych terenach misyjnych powstawały regularne diecezje,
oblaci objęli zarząd tych pierwszych – w 1938 r. wikariatu Zatoki Jamesa, w 1945 r.
wikariatu Labrador. Na wydzielonych w ten sposób obszarach posługiwali, rozpoczynając od krańców zachodnich, Indianom Ojibwa (Fort Hope i okolice), Kri (na
zachód i wschód od Zatoki Jamesa), Inuitom (zatoka Ungava), Indianom Naskapi
i Montagnais (półwysep Labrador i północno-wschodni kraniec Zatoki Świętego
Wawrzyńca). Ponadto oblaci kontynuowali misje wśród Algonkinów w Témiscamingue, Abitibi i Maniwaki, wśród Indian Attikamek nad rzeką St. Maurice, gdzie
w 1946 r. powstała wreszcie stała rezydencja w Sanmaur, oraz wśród Montagnais
w rejonie rezerwatu Pointe-Bleue218.
Właściwie wszędzie obok misjonarzy katolickich pojawiali się, albo nieraz ich
uprzedzali, przedstawiciele Kościołów protestanckich, zwłaszcza anglikańskiego
i metodystycznego. Ukazanie prawdziwego współzawodnictwa w zdobywaniu Indian czy Inuitów dla własnych wspólnot religijnych wykracza jednak poza ramy niniejszej pracy. Z oblackich raportów wynika, że liczba katolików w poszczególnych
regionach nieraz ustępowała „konkurencji”. Inna sprawa, że zakładano misje nawet
tam, gdzie od dłuższego czasu działali już protestanci, uważając anglikańskich Indian czy Inuitów za takich samych kandydatów do nawrócenia na katolicyzm, jak
w przypadku niechrześcijan219.

217

D. LEVASSEUR OMI, A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate, vol. 1, s. 212-219,
318-319.
218
Tamże, vol. 2, s. 96-103.
219
Zob. L. DESCHATELETS OMI, La Province de l’Est du Canada (1938-1947). Rapport au Chapitre de
1947, Missions 74(1947), s. 79-109.

79

Spotkanie kultur - 2008.indd 79

2008-02-17 19:47:57

�3.3. Misje na północnym zachodzie220
Na zachodzie i północy oblaci rozpoczęli swą posługę w 1845 r., odpowiadając na
zaproszenie bpa Provenchera z misji nad Rzeką Czerwoną221. Kiedy przybywali do
ówczesnego wikariatu zatok Hudsona i Jamesa, cały jego personel stanowiło 5 księży
diecezjalnych, na terytorium od Jeziora Górnego do Gór Skalistych i od granicy ze Stanami Zjednoczonymi do Oceanu Arktycznego, Zatoki Hudsona i półwyspu Labrador.
4 czerwca 1847 r. wikariat podniesiono do rangi diecezji, nadając jej nazwę Saint Boniface. Po śmierci bpa Provenchera w 1853 r. jej ordynariuszem został oblat, o. Aleksandre Taché OMI222. Pod jego kierownictwem w przeciągu 15 lat niewielka wciąż grupa
misjonarzy doprowadziła do powstania placówek misyjnych we wszystkich „strategicznych” miejscach diecezji, z dwóch stron opierając się o granicę Arktyki – u ujścia
rzeki Mackenzie oraz w południowo-zachodnim basenie Zatoki Hudsona223.
Działalność misyjna oblatów na kanadyjskim północnym zachodzie skoncentrowała się w czterech zasadniczych regionach. W najbliższej okolicy Rzeki Czerwonej,
czyli w promieniu do kilkuset kilometrów od Saint Boniface, podjęli się oni ewangelizacji Indian Ojibwa, zwanych także Saulteaux. Ponad tysiąc kilometrów dalej na
północny zachód w 1846 r. oblaci założyli misję w Île-à-la-Crosse, w pobliżu terytoriów Indian Montagnais (Dene) i Kri. Centralną misją trzeciego rejonu, ograniczonego rzekami Saskatchewan, Athabasca i Peace, a w którym krzyżowały się wpływy
Indian Kri, Assiniboine oraz Sioux, była założona w 1843 r. przez księży diecezjalnych i objęta następnie przez oblatów Lac-Ste-Anne. Na dalekiej północy natomiast
powstał szereg misji wzdłuż rzeki Mackenzie.
220

Do podstawowej literatury z zakresu historii misji katolickich w zachodniej i północnej Kanadzie
XIX i XX w. zalicza się prace: R.J.A. HUEL, Proclaiming the Gospel to the Indians and the Métis:
The Missionary Oblates of Mary Immaculate in Western Canada, 1845-1945, Edmonton 1996; R.
CHOQUETTE, The Oblate Assault on Canada’s Northwest; D. LEVASSEUR OMI, Les Oblats de Marie
Immaculée dans l’Ouest et le Nord du Canada, 1845-1967, Edmonton 1995; J.E. CHAMPAGNE OMI,
Les Missions Catholiques dans l’Ouest Canadien (1818-1875), Ottawa 1949.
221
Pierwsi oblaci dotarli do Saint Boniface 25 sierpnia 1845 r. Byli to o. Pierre Aubert OMI oraz kleryk
Alexandre Taché OMI. Tamże, s. 70-72.
222
O. Alexandre Taché OMI (1823-1894) urodził się w Rivière-du-Loup w Dolnej Kanadzie. Już jako
diakon wstąpił do nowicjatu oblatów, w 1844 r. skierowany nad Rzekę Czerwoną, otrzymał święcenia
kapłańskie w 1845 r. Pracował w Île-à-la-Crosse i jako pierwszy misjonarz dotarł do Fortu Chipewyan
oraz nad jeziora Reniferowe i La-Ronge. W 1850 r. nominowany na biskupa pomocniczego, święcenia
biskupie otrzymał w 1851 r. W 1853 r. został następcą bpa Provenchera jako biskup, a od 1871 r. jako
arcybiskup Saint Boniface. Wziął udział w soborze watykańskim I. Zob. DBOMI, vol. 3, s. 210-211.
223
J.E. CHAMPAGNE OMI, Les missions catholiques dans l’Ouest Canadien, s. 98. Cytat także w: D.
LEVASSEUR OMI, A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate, vol. 1, s. 148.

80

Spotkanie kultur - 2008.indd 80

2008-02-17 19:47:57

�Z uwagi na nomadyczną kulturę Autochtonów każda z wymienionych misji stawała się początkowo ośrodkiem chrystianizacji dość dużego obszaru, na którym
z czasem zakładano kolejne placówki, w miarę jak zdobywano rozeznanie co do
uprzywilejowanych miejsc pobytu Indian czy Inuitów. Ponadto posługa ewangelizacyjna i duszpasterska oblatów obejmowała na zachodzie także nielicznych początkowo białych osadników, zgrupowanych wyłącznie w samym Saint Boniface i najbliższych okolicach, oraz Metysów224.
Wspomniane wyżej strefy pracy misyjnej uzyskały z czasem bardziej samodzielny status poprzez wydzielenie ich z diecezji Saint Boniface i podniesienie do
rangi wikariatów apostolskich bądź odrębnych diecezji. Już od 1857 r. wedle nominacji, a w praktyce od 1859 r., koadiutorem bpa Tachégo został o. Vital Justin
Grandin OMI225. Rezydując w Île-à-la-Crosse, był odpowiedzialny za misje na dalekim zachodzie i północy diecezji Saint Boniface. 8 kwietnia 1862 r. z północnej
części diecezji Saint Boniface wydzielono wikariat apostolski Athabasca-Mackenzie. Na jego czele stanął bp Henri Faraud OMI226. 22 września 1871 r. z północnozachodniej części diecezji Saint Boniface utworzono diecezję St. Albert, której
ordynariuszem został bp Vital Grandin OMI. W tym samym roku podniesiono
diecezję Saint Boniface do rangi archidiecezji. Kolejne większe zmiany w organizacji tamtejszego Kościoła miały miejsce w 1882 r., kiedy wschodni skrawek archidiecezji Saint Boniface włączono do tworzonego wikariatu apostolskiego Pon224

Tamże. Całą populację tego regionu szacowano w 1871 r. na około 73 tysiące ludzi (Indian, Metysów,
białych i Inuitów). Około 1860 r. rejestry misji podawały liczby w przybliżeniu 6 tysięcy ochrzczonych
Indian. Prawie wyłącznie katolikami byli Metysi, liczący wówczas 15 tysięcy, co daje łączną liczbę
ponad 20 tysięcy katolików na obszarze diecezji Saint Boniface w 1860 r. J.E. CHAMPAGNE OMI, Les
missions catholiques dans l’Ouest Canadien, s. 98. Cytat także u D. LEVASSEUR OMI, A History of the
Missionary Oblates of Mary Immaculate, vol. 1, s. 131-133.
225
O. Vital Justin Grandin OMI (1829-1902) urodził się w Saint-Pierre-la-Cour we Francji. W 1851 r.
wstąpił do Seminarium Misji Zagranicznych, lecz wkrótce potem zdecydował się na nowicjat
w zgromadzeniu oblatów. Po święceniach kapłańskich w 1854 r. udał się do Kanady, a tam skierowany
został do misji w diecezji Saint Boniface. W 1857 r. mianowany biskupem pomocniczym diecezji,
a w 1871 r. został pierwszym biskupem diecezji St. Albert. Cały czas aktywnie posługiwał w placówkach dalekiej północy i zachodu: Île-à-la-Crosse (1860-1869), rejon Mackenzie (1860-1864), St. Albert
(od 1869). W 1937 r. otworzono jego proces beatyfikacyjny, w 1966 r. uznano heroiczność cnót. Zob.
DBOMI, vol. 2, s. 106-107.
226
O. Henri Faraud OMI (1823-1890) urodził się w Gigondas we Francji. Do nowicjatu oblatów wstąpił w 1843 r., święcenia kapłańskie otrzymał już po przybyciu do Kanady, w 1847 r. w Saint Boniface.
Pracował w większości misji na dalekiej północy diecezji Saint Boniface. W 1863 r. otrzymał święcenia
biskupie we Francji. Po powrocie do Kanady jego rezydencją był Fort Providence, następnie Lac-LaBiche. W 1890 r. złożył urząd i osiadł w Saint Boniface. Zob. DBOMI, vol. 2, s. 20.

81

Spotkanie kultur - 2008.indd 81

2008-02-17 19:47:57

�tiac227, oraz w 1891 r., kiedy powstał wikariat apostolski Saskatchewan, na którego
czele stanął o. Albert Pascal OMI228.
Do końca XIX w. podstawowym kryterium rozbudowy struktury kościelnej na
zachodzie i północy było pragnienie usprawnienia pracy wśród Ludności Rodzimej.
Tutaj, w przeciwieństwie do wschodniej Kanady, gdzie już od dawna głównym motorem rozwoju organizacji Kościoła był szybki wzrost liczebności białej populacji,
na czele powstających jednostek administracyjnych początkowo stawali wyłącznie
oblaci. Najczęściej pełnili funkcje zarówno biskupów diecezjalnych czy wikariuszy
apostolskich, jak i wikariuszy misji, czyli przełożonych zakonnych oblatów pracujących na ich terenie229. Było to wygodne i funkcjonalne rozwiązanie na etapie rozbudowy struktury Kościoła – po prostu granice zakonnych wikariatów misji dostosowywano do nowych cyrkumskrypcji diecezjalnych bądź też wykorzystywano strukturę uprzednio powstałego wikariatu misji do utworzenia na tym samym terytorium
wikariatu apostolskiego230.
Dynamika relacji między misjonarzami i Ludnością Rodzimą była uzależniona
od zmieniającej się panoramy demograficznej Kanady. Z perspektywy kościelnej
precyzyjnym wyznacznikiem tego procesu było stopniowe organizowanie diecezji
227

Wikariat apostolski Pontiac znalazł się w obrębie metropolii ottawskiej i podlegały mu misje, które
zostały omówione skrótowo dla wschodniej Kanady. Na jego czele stanął kapłan diecezjalny, Narcisse
Zéphirin Lorrain (1842-1915).
228
O. Albert Pascal OMI (1848-1920) urodził się w Saint-Genest-de-Beauzon we Francji. Do nowicjatu
oblatów wstąpił już w Kanadzie. Święcenia kapłańskie przyjął w 1873 r. Pracował w Forcie Chipewyan
i Fond-du-Lac. W 1891 r. otrzymał święcenia biskupie jako wikariusz apostolski Saskatchewan.
W 1907 r. został pierwszym biskupem diecezji Prince Albert. Zmarł we Francji. Zob. DBOMI, vol. 3,
s. 47-48.
229
Terminologia przełomu XIX i XX w. używała słów „wikariusz” oraz „wikariat” dla określenia
dwóch różnych poziomów struktury administracyjnej Kościoła. Pierwszy z nich dotyczył o f i c j a l n e j s t r u k t u r y k o ś c i e l n e j , której podstawową jednostką na terenach misyjnych był w i kar i at
ap ostolsk i. Drugi poziom dotyczył s t r u k t u r z g r o m a d z e ń z a k o n n y c h pracujących na
danym terytorium misyjnym. Określały one powierzone im obszary jako w i k ar i at y m isj i, niebędące jeszcze oficjalnie prowincjami zakonnymi. Podniesienie rangi zależało od liczebności personelu
zakonnego i trwałości odpowiednio ukierunkowanych form duszpasterstwa. O ile na północnym
zachodzie Kanady w XIX w. najczęściej ten sam oblat był wikariuszem apostolskim i wikariuszem
misji, a terytoria diecezjalne i zakonne pokrywały się, to od początków XX w. zaczęto troszczyć się
o powierzanie władzy kościelnej oraz władzy zakonnej dwóm różnym osobom. Zob. D. LEVASSEUR
OMI, A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate, vol. 2, s. 13-14, 135.
230
Dla przykładu, wikariat apostolski Athabasca-Mackenzie został wydzielony z diecezji Saint Boniface
w 1862 r., podczas gdy wikariat misji Saint Boniface podzielono dopiero w 1864 r., dostosowując
granice struktur zakonnych do tych diecezjalnych. Natomiast diecezja St. Albert, utworzona została
w 1871 r. w granicach istniejącego już od trzech lat wikariatu misji St. Albert. Takie rozwiązania były
możliwe w sytuacji, gdy niemal całość personelu duchownego poszczególnych jednostek administracyjnych stanowili oblaci. Były stosowane na zachodzie i północy Kanady do początków XX w.

82

Spotkanie kultur - 2008.indd 82

2008-02-17 19:47:58

�i włączanie ich do odpowiednich prowincji kościelnych. Ponieważ głównym motorem tworzenia regularnej organizacji Kościoła we wschodniej Kanadzie, a z czasem
i na zachodnich preriach, była nie tyle coraz większa samodzielność Ludności Rodzimej, lecz wzrost populacji euroamerykańskiej, łatwo wskazać te obszary, na których w danym okresie duszpasterstwo wśród Autochtonów było nadal priorytetem,
oraz te, gdzie stopniowo schodziło na dalszy plan wobec rosnącej przewagi innych
grup etnicznych. W praktyce wystarczy choćby zwrócić uwagę na liczbę istniejących
w poszczególnych regionach diecezji oraz wikariatów bądź prefektur apostolskich.
Zamieszczona poniżej tabela wyraźnie wskazuje na dysproporcję w stopniu rozbudowy organizacji kościelnej, której najogólniej odpowiadają różnice w rodzaju
podejmowanej na danym terytorium pracy duszpasterskiej231.
Z zestawienia wynika, iż na przełomie XIX i XX w. zachodnie i północne obszary
Kanady pozostawały nadal w dużej mierze misyjne i nastawione głównie na pracę
z Ludnością Rodzimą. Na wschodzie Autochtoni stanowili większość społeczności
kościelnych jedynie na nielicznych obszarach, położonych dalej na północ od centrów osadnictwa.

TABELA 1
Katolicka organizacja kościelna w Kanadzie w 1900 r.232
ZACHÓD
Archidiecezja Saint Boniface (1871)

WSCHÓD
Archidiecezja Quebec (1819-1844)

Wikariat Apostolski Athabasca-Mackenzie
(1862)*
Diecezja St. Albert (1871)
Wikariat Ap. Saskatchewan (1891)*

Diecezja Trois-Rivières (1852)
Diecezja Rimouski (1867)
Diecezja Sherbrooke (1874)
Diecezja Chicoutimi (1878)
Diecezja Nicolet (1885)
Prefektura Ap. Golfe St-Laurent (1882)*

231
Należy zwrócić uwagę, iż w kolejnych latach tereny ściśle misyjne we wschodniej Kanadzie otrzymały status wikariatów apostolskich, a tym samym zostały wydzielone z istniejących już regularnych
diecezji, w których priorytetem było duszpasterstwo coraz liczniejszej „białej” populacji. Zwłaszcza
z diecezji Permbroke wydzielono całą jej część północną jako wikariat apostolski Témiscamingue.
Po dalszych korekturach z części jego terytorium w 1938 r. powstały diecezje Amos, Timmis i Hearst
oraz wikariat apostolski Baie James. Natomiast prefektura apostolska Golfe St. Laurent w 1905 r. stała
się wikariatem apostolskim o tej samej nazwie, z którego północno-wschodniej części utworzono
w 1945 r. wikariat apostolski Labrador.
232
Podane w nawiasach daty odnoszą się do powstania danej jednostki administracyjnej bądź do ostatniej zmiany – czy to nazwy, czy statusu. Gwiazdka przy nazwie wskazuje, iż z oznaczonej jednostki
administracyjnej z czasem zostały wydzielone znaczne terytoria w randze wikariatów apostolskich.

83

Spotkanie kultur - 2008.indd 83

2008-02-17 19:47:58

�Archidiecezja Oregon City (1850)

Archidiecezja Ottawa (1886)

[przynależność poniższych diecezji do Diecezja Permbroke (1898)*
metropolii ze stolicą w Stanach ZjednocArchidiecezja Montreal (1886)
zonych utrzymała się do 1903 r.]
Diecezja Vancouver Island (1846)
Diecezja New Westminster (1890)

Diecezja St. Hyacinthe (1852)
Diecezja Valleyfield (1892)
Archidiecezja Kingston (1889)
Diecezja Peterborough (1882)
Diecezja Alexandria in Ontario (1890)

Źródło: A. CHAPEAU, L.Ph. NORMAND, L. PLANTE, Evêques catholiques du Canada/ Canadian R.C.
Bishops 1658-1979, Ottawa 1980.

W latach 1871-1900 zachodnia i północna Kanada posiadała jedynie nieliczne
centra katolickiej administracji kościelnej, zależne od metropolii w Saint Boniface.
Pierwszym była sama archidiecezja Saint Boniface. Mieszkająca na podległym jej
terytorium Ludność Rodzima wywodziła się z plemion Kri, Ojibwa-Saulteux, Assiniboine i Sioux233, liczni byli także Metysi. Początkowa ewangelizacja Indian w tym
regionie, podjęta jeszcze przed 1850 r., została przerwana wskutek obojętności Autochtonów. Powrócono do niej dopiero dekadę później, tworząc centralne placówki
wokół jezior Manitoba i Winnipegosis (misja St-Laurent w 1861 r.), nad rzeką Winnipeg (Fort Alexander w 1867 r.) oraz w Qu’Appelle (Lebret w 1868 r.)234.
Znacznie bardziej rozległy terytorialnie i bogatszy etnicznie był wikariat apostolski Athabasca-Mackenzie. Bazą dla oblatów w tym rejonie stała się sieć misji wzdłuż
rzeki Mackenzie – placówki powstawały tam w pobliżu stacji handlowych HBC. Rok
1856 przyniósł fundację w Forcie Resolution, 1862 w Forcie Providence nad Wielkim Jeziorem Niewolniczym, 1858 w Forcie Simpson, 1859 w Forcie Good Hope oraz
w Forcie Norman nad Wielkim Jeziorem Niedźwiedzim, 1860 w Forcie McPherson
(Peel’s River) u wrót Arktyki. Misje te miały służyć przede wszystkim ewangelizacji
Indian dorzecza Mackenzie, należących do narodów języka athapaskańskiego: Beaver
w rejonie rzeki Peace, Slave wzdłuż rzeki Mackenzie pomiędzy jeziorami Niewolniczym i Niedźwiedzim, Dogrib i Yellowknife odpowiednio dalej na wschód pomiędzy tymi jeziorami, Chipewyan na południowy wschód oraz Nahani, Hare i Kutchin
233

D. JENNESS, The Indians of Canada, s. 308-326.
J.E. CHAMPAGNE OMI, Les missions catholiques dans l’Ouest Canadien, s. 129; D. LEVASSEUR
OMI, A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate, vol. 1, s. 237-242.
234

84

Spotkanie kultur - 2008.indd 84

2008-02-17 19:47:58

�(Loucheux) na zachód i północny zachód od rzeki Mackenzie235. Delta rzeki Mackenzie naturalnie otwierała też drogę ku terytorium Inuitów, na którego granicy znajdował się Fort McPherson, a także w stronę rzeki Jukon i Alaski236. Okresowe kontakty
z Inuitami nawiązywano począwszy od 1860 r., pierwszą podróż do Fortu Jukon na
Alasce odbyli oblaci w 1862 r., a misję w Dawson City, w sercu Terytorium Jukonu,
oblaci przejęli wkrótce po jej założeniu przez jezuitów z Alaski w 1897 r.237
Trzecie centrum duszpasterstwa misyjnego, diecezja St. Albert, w momencie jej
utworzenia w 1871 r. rozciągała się szerokim pasem z południowego zachodu na
północny wschód pomiędzy diecezją Saint Boniface a wikariatem apostolskim Athabasca-Mackenzie i obejmowała całość terytorium od Gór Skalistych, pomiędzy
źródłami rzek Saskatchewan i Athabasca, aż po rzekę Churchill i zachodnie wybrzeże Zatoki Hudsona. Posiadała dwie główne placówki misyjne – Lac-Ste-Anne oraz
Île-à-la-Crosse. Pierwsza znajdowała się w centrum części południowej diecezji,
druga była skierowana niejako ku północy i z czasem znalazła się w obrębie wikariatu apostolskiego Saskatchewan, powstałego w 1891 r. i wyznaczającego czwarty
obszar katolickiej administracji zależny od Saint Boniface.
Na północ i wschód od Île-à-la-Crosse zbudowano m.in. misje St. Pierre nad Jeziorem Reniferowym, w 1847 r., oraz Cumberlad House i Pelikan Lake odpowiednio
w 1877 i 1878 r. Znajdowały się one na tradycyjnych terytoriach Indian Kri i Chipewyan238. Kri mówili dialektem algonkińskim, Chipewyan albo Dene – athapaskańskim.
235

D. JENNESS, The Indians of Canada, s. 377-404.
A.V. SEUMOIS OMI, Etapes Historiques de la Mission Esquimaude, „Prêtre et Missions” 29(1954),
s. 290-296; I. CLUT OMI, Journal du voyage de Mgr Clut au territoire d’Alaska (Ancienne Amérique
Russe), Missions 12(1874), s. 241-294, 357-375.
237
Kwestia przynależności terytorialnej Alaski, jeśli chodzi o strukturę administracji kościelnej,
w momencie podejmowania przez oblatów pierwszych podróży nie była jeszcze jasna. Ostatecznie
ustalono, iż terytorium Alaski podlega raczej jurysdykcji biskupa Vancouver i nie jest częścią wikariatu
apostolskiego Athabasca-Mackenzie. Tym samym oblaci zrezygnowali z misji, które wydawały się być
niejako naturalnym przedłużeniem działalności w rejonie rzeki Mackenzie. Z uwagi na wciąż duże
potrzeby w samym tylko wikariacie Athabasca-Mackenzie zgromadzenie oblatów nie zgodziło się na
przyjęcie kolejnych misji na nowym terytorium. Biskupowi Vancouver zaproponowano zwrócenie się
do jezuitów, którzy podjęli pracę na Alasce w 1886 r. Z kolei oblaci przejęli misję w Dawson City, którą
założył jezuita Charles Judge SJ. A.V. SEUMOIS OMI, Etapes Historiques de la Mission Esquimaude,
s. 293-294; Les Oblats et les Missions de l’Alaska, Missions 70 (1936), s. 108-114; D. LEVASSEUR OMI,
A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate, vol. 1, s. 246-247.
238
W dziewiętnastowiecznych źródłach i późniejszych opracowaniach czasem nazywa się tych Indian
„Montagnais”, co jednak może wprowadzić w błąd, gdyż tej samej nazwy używano już od XVII w.
w odniesieniu do algonkińskich plemion zamieszkujących obszary na północ od Zatoki Świętego
Wawrzyńca.
236

85

Spotkanie kultur - 2008.indd 85

2008-02-17 19:47:58

�Oba narody graniczyły ze sobą na całej długości od Małego Jeziora Niewolniczego do
Churchill, przy czym Kri zajmowali część południową. Z misji St. Pierre oblaci podejmowali podróże na terytorium Inuitów nad Zatoką Hudsona, pierwszy raz w 1868
r.239 W południowej części diecezji St. Albert znajdowały się, obok Lac-Ste-Anne, także
inne ważne misje, m.in. działająca od 1866 r. Saint-Paul-des-Cris, St. Albert z liczną
populacją Metysów, Bear Hill (Hobbema) oraz Calgary. Ta ostatnia była centralną placówką dla ewangelizacji Indian Blackfeet, zajmujących południowy kraniec diecezji.
W pozostałych jej częściach dominowali Indianie Kri i Assiniboine oraz Metysi240.
Z czasem w bardziej południowych regionach północno-zachodniej Kanady
Kościół stracił swój wyłącznie misyjny, czyli ukierunkowany na Ludność Rodzimą, charakter. Było to związane z masowym napływem imigrantów z Europy i ze
wschodu kraju, częściowo po 1870 r., a na szerszą skalę po 1895 r. Ludność ta szybko
zdominowała liczebnie Autochtonów, co, poza pewnymi napięciami społecznymi,
zrodziło nowe potrzeby duszpasterskie. Oblaci zajęli się początkowo posługą wśród
imigrantów, z czasem jednak przekazywali powstałe w ten sposób parafie klerowi
diecezjalnemu. Księża diecezjalni zaczęli też stawać na czele powstających już regularnych diecezji. Na tym obszarze wkrótce powołano do życia dwie prowincje kościelne – w 1912 r. Edmonton oraz w 1915 r. Regina.
Nieco wcześniej, bo w 1908 r., utworzenie prowincji kościelnej ze stolicą w Vancouver zwieńczyło proces rozwoju powstałego jeszcze w 1843 r. wikariatu apostolskiego
Oregonu, obejmującego obszary między Górami Skalistymi a Pacyfikiem zarówno
po amerykańskiej, jak i kanadyjskiej stronie. Oblaci – niezależnie od misji nad Rzeką Czerwoną – podjęli tam pracę jeszcze w 1847 r., a od 1858 r. przenieśli się niemal
wyłącznie do części kanadyjskiej, obejmującej wyspę Vancouver i Brytyjską Kolumbię241. Placówki misyjne na wyspie Vancouver nie przyniosły spodziewanych rezulta239

D. LEVASSEUR OMI, A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate, vol. 1, s. 251-252;
A. TURQUETIL OMI, Première tentative d’apostolat chez les Esquimaux. Rapport au Directeur des
«Missions», Missions 45(1907), s. 330-353, 484-503; A. TURQUETIL OMI, Chronique historique de la
Mission du lac Caribou [1846-1912], Missions 50(1912), s. 177-201, 278-300.
240
D. LEVASSEUR OMI, A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate, vol. 1, s. 252-255; J.E.
CHAMPAGNE OMI, Les missions catholiques dans l’Ouest Canadien, s. 162 nn.
241
Najpełniejsze opracowanie historii misji w tej części Kanady to: V.J. McNALLY, The Lord’s Distant
Vineyard. A History of the Oblates and the Catholic Community in British Columbia, Edmonton 2000.
Poza tym należy wymienić następujące prace: A. PEELMAN OMI, Les Missionnaires oblats et les cultures amérindiennes au 19e siècle. Les oblats en Orégon (1847-1860), SCHEC 62(1996), s. 31-47; A.G.
MORICE OMI, Historie de l’Église catholique dans l’Ouest Canadien; R.W. YOUNG OMI, The Mission
of the Missionary Oblates of Mary Immaculate to the Oregon Territory (1847-1860), Roma 2000.

86

Spotkanie kultur - 2008.indd 86

2008-02-17 19:47:58

�tów, skoncentrowano się więc na obszarze kontynentalnym. Do najważniejszych misji
utworzonych tam w początkach działalności oblatów, a więc w 1859 i 1860 r., zalicza
się Okanagan Lake i New Westminster. W 1863 r. z części diecezji Vancouver Island
utworzony został wikariat apostolski Brytyjskiej Kolumbii, powierzony oblatom. Na
jego czele stanął o. Louis d’Herbomez OMI242. W 1890 r. wikariat podniesiono do rangi diecezji pod nazwą New Westminster. Bp d’Herbomez zmarł nieco wcześniej tego
samego roku, dlatego pierwszym biskupem diecezjalnym został o. Paul Durieu OMI243.
Był on twórcą metody misyjnej zwanej „systemem Durieu”, polegającej na ścisłym nadzorze, sprawowanym przez wyznaczonych przez misjonarzy Autochtonów, nad miejscowymi wspólnotami chrześcijańskimi. Miało to gwarantować wytrwanie w wierze
i dobrych obyczajach. Podobnie jak pod względem kulturowym Indianie Brytyjskiej
Kolumbii odróżniali się od Ludności Rodzimej mieszkającej na wschód od Gór Skalistych, te położone najdalej na zachód misje wyróżniały się spośród wszystkich wyżej
wymienionych, właśnie z racji tej specyficznej metody244. Jurysdykcyjnie podległe archidiecezji Oregon City diecezje Vancouver Island i New Westminster uniezależniły
się od centrum w Stanach Zjednoczonych w 1903 r., kiedy to pierwsza z nich stała się
metropolią, w kolejnym roku otrzymując nazwę Victoria. W 1908 r. stolicę metropolii
przeniesiono z Victorii do Vancouver245. Ludność Rodzima, wśród której najczęściej
posługiwali katoliccy misjonarze, zaliczała się do plemion Salish (Okanagan Lake),
Ntlakapamux, Kootenay oraz, bardziej na północ, Shuswap, Carrier i Squamish246.
Należy podkreślić, iż oblaci, począwszy od drugiej połowy XIX w., byli najliczniejszym, ale nie jedynym zgromadzeniem zakonnym pracującym z Ludnością
242
O. Louis d’Herbomez OMI (1822-1890) urodził się w Brillon we Francji. Wstąpił do seminarium
diecezjalnego, następnie do nowicjatu oblatów. Po święceniach kapłańskich w 1850 r. wysłany na misje
do Oregonu. W 1864 r. otrzymał święcenia biskupie jako wikariusz apostolski Brytyjskiej Kolumbii.
Zob. DBOMI, vol. 1, s. 285-286.
243
O. Paul Durieu OMI (1830-1899) urodził się w Saint-Pol-de-Mons we Francji. W 1848 r. wstąpił do
nowicjatu oblatów, wyświęcony na kapłana w 1854 r. i tegoż roku skierowany na misje do Oregonu.
Od 1859 r. pracował w Esquimault na wyspie Vancouver, następnie w Kamloops i New Westminster.
W 1875 r. wyświęcony na biskupa jako koadiutor wikariusza apostolskiego L. d’Herbomeza OMI. Od
1890 r. biskup diecezji New Westminster. Zob. DBOMI, vol. 1, s. 326-327.
244
D. JENNESS, The Indians of Canada, s. 327-376; D. LEVASSEUR OMI, A History of the Missionary
Oblates of Mary Immaculate, vol. 1, s. 229-264.
245
W tak zreorganizowanej strukturze Victoria stała się z powrotem zwykłą diecezją, podległą teraz
metropolii w Vancouver (zmieniono nazwę diecezji New Westminster i podniesiono ją do rangi archidiecezji Vancouver). Do metropolii włączono ponadto wikariat apostolski Jukon, wydzielony także
w 1908 r. z wikariatu apostolskiego Mackenzie.
246
Th. ORTOLAN OMI, Les Oblats de Marie Immaculée durant le premier siècle de leur existence (18161914), Paris 1932, vol. 4, s. 369 nn.

87

Spotkanie kultur - 2008.indd 87

2008-02-17 19:47:58

�Rodzimą Kanady. W 1842 r. bp Bourget sprowadził do Montrealu jezuitów, którzy
w kolejnych latach, na zaproszenie bpa Michaela Powera z diecezji Toronto, podjęli
się misji w rejonie Wielkich Jezior, na wyspie Walpole koło Windsoru oraz w Wikwemikong na wyspie Manitoulin, a także w regionie Muskoka i Saugeen247. Fundacje te określa się czasem jako „nowe misje jezuickie”, odróżniając je w ten sposób od
legendarnej działalności zakonu w czasie istnienia Nowej Francji248.
Nowy był także kontekst pluralizmu wyznaniowego, który wraz z nastaniem
brytyjskiego panowania stał się cechą charakterystyczną nie tylko społeczeństwa
kolonialnego, ale wpłynął także na podejmowane przezeń wysiłki chrystianizacji Autochtonów. Do połowy XIX w. na obszarach o długiej tradycji europejskiej
obecności, a więc od Nowej Szkocji po Dolną Kanadę, Indianie w większości byli
katolikami, natomiast w Górnej Kanadzie niemal każdy obecny tam Kościół, czy
to katolicki, czy protestancki, posiadał już reprezentantów pośród Ludności Rodzimej249. Rywalizacja wyznaniowa towarzyszyła działalności misyjnej w Kanadzie
niemal do ostatnich dekad XX w.
Na szerszą skalę w procesie chrystianizacji Autochtonów, poza oblatami i jezuitami, uczestniczyło także Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia z Montrealu, nazywane
popularnie szarymi siostrami. Założone jeszcze w 1738 r. przez Marguerite d’Youville
(1701-1771), w XIX w. było jednym z najliczniejszych kanadyjskich żeńskich zakonów. Siostry ściśle współpracowały z oblatami w wielu placówkach olbrzymiego obszaru północno-zachodniej Kanady, angażując się zwłaszcza w prowadzenie szkół
oraz pracę charytatywną250.

3.4. Schyłek epoki pionierów
Lata 1840-1841 i 1912 można uznać za swego rodzaju cezury w historii misji
katolickich w Kanadzie, mające ponadto swoje znaczenie także w historii cywilnej
kraju. W 1841 r. nastąpiło połączenie Górnej i Dolnej Kanady, a więc ostatnia za247

W 1842 do Montrealu przybył o. Pierre Chazelle SJ wraz z 8 zakonnikami, misje indiańskie w 1844 r.
podjęli jezuici Dominique du Ranquet, Joseph Jennesseaux i Jean-Pierre Choné. Do końca XIX w.
do Kanady przybyło jeszcze ponad 100 jezuitów, podejmując posługę zarówno wśród Autochtonów,
jak i europejskich osadników. T.J. FAY, A History of Canadian Catholics, s. 79; J.W. GRANT, Moon of
Wintertime, s. 80-81.
248
L. CADIEUX SJ, Lettres des nouvelles Missions du Canada, 1843-1852, Montréal 1973.
249
J.W. GRANT, The Church in the Canadian Era, s. 8.
250
J.W. GRANT, Moon of Wintertime, s. 103; P. DUCHAUSSOIS OMI, Femmes Héroïques. Les Soeurs
Grises Canadiennes aux Glaces Polaires, Paris, Lyon 1928.

88

Spotkanie kultur - 2008.indd 88

2008-02-17 19:47:58

�sadnicza reforma administracyjna tych kolonii przed Ustawą o Brytyjskiej Ameryce Północnej z 1867 r. Z religijnego punktu widzenia lata 1840 i 1841 symbolizują
początek odnowy życia religijnego w Kanadzie dzięki serii kazań, misji i rekolekcji
parafialnych, które wygłosił wówczas we frankofońskich wspólnotach biskup Nancy i Toul, Charles de Forbin-Janson (1784-1844)251. Równocześnie podróż bpa Bourgeta do Francji zaowocowała w tych latach m.in. sprowadzeniem do Montrealu
oblatów i jezuitów. Rok 1912 pod względem administracyjnym przyniósł ostateczne ukształtowanie ostatniej z największych prowincji kanadyjskich, Manitoby, co
kończyło zasadniczy etap wewnętrznej formacji administracyjnej Kanady252. W historii misji natomiast istotne znaczenie miało założenie przez oblatów w tym samym roku pierwszej stałej placówki wśród Inuitów obszaru Zatoki Hudsona. W ten
sposób Inuici stali się ostatnią grupą Ludności Rodzimej w Kanadzie objętej procesem chrystianizacji, z zapałem podobnym do dziewiętnastowiecznego, podczas
gdy misje indiańskie wchodziły już w okres pewnej stagnacji bądź wręcz zaczynały
wykazywać pierwsze objawy kryzysu i załamywania się dotychczas stosowanej metody ewangelizacji253.
Dotąd jej podstawą był bliski kontakt misjonarza z poszczególnymi gromadami
Autochtonów. Punktem wyjścia była nauka miejscowego języka oraz włączenie się
w tradycyjny rytm życia Ludności Rodzimej. Tworzenie stałych placówek misyjnych
podlegało praktycznym kryteriom bliskości terytoriów zamieszkiwanych przez Indian bądź Inuitów254. Z dwóch powodów ten „naturalny” niemal styl posługi misyjnej zaczął jeszcze przed końcem XIX w. podlegać, zwłaszcza na zachodnim obszarze
prerii, dość radykalnym przeobrażeniom. Pierwszym była nadmierna koncentracja
251
Po zakończonej serii podróży po Stanach Zjednoczonych, biskup-kaznodzieja przybył do Quebecu
3 września 1840 r., a trzy dni później wygłosił swoje pierwsze kazanie. Przez niemal rok prowadził
rekolekcje i misje parafialne we frankofońskich wspólnotach, spotykając się wszędzie z entuzjastycznym przyjęciem. Swą posługę w Kanadzie zakończył 5 listopada 1841 r. G. CARRIÈRE OMI, Le renouveau catholique de 1840, RUO 24(1954), s. 257-269.
252
Od tamtej pory w 1920 r. zmianie uległa jedynie wewnętrzna organizacja Terytoriów PółnocnoZachodnich, w 1927 r. skorygowano granice Kanady i niezależnej jeszcze kolonii Nowej Fundlandii,
w 1949 r. Nowa Fundlandia przyłączyła się do federacji, a w 1999 r. z Terytoriów Północno-Zachodnich
wydzielono odrębne terytorium – Nunavut. Kanada była więc zasadniczo ukształtowana wewnętrznie
i zewnętrznie począwszy od 1912 r.
253
Wymowny pod tym względem jest raport z przeprowadzonej na przełomie 1935 i 1936 r. przez
superiora generalnego misjonarzy oblatów, o. Teodora Labourégo OMI, wizytacji misji oblackich
w zachodniej Kanadzie. Zob. T. LABOURÉ OMI, Acte Général de Visite des Missions Indiennes du
Nord-Ouest Canadien, Rome 1936.
254
D. LEVASSEUR OMI, A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate, vol. 1, s. 257.

89

Spotkanie kultur - 2008.indd 89

2008-02-17 19:47:58

�na systemie szkół rezydencjalnych, po którym spodziewano się znacznych owoców
także odnośnie chrystianizacji Autochtonów, drugim zaś zwykła dynamika rozwoju
demograficznego Kanady, w której Ludność Rodzima stanowiła coraz mniejszy procent ogółu społeczeństwa.
Jak już wspomniano powstałe w 1867 r. Dominium Kanady tworzyły początkowo cztery wschodnie prowincje – Quebec, Ontario, Nowa Szkocja i Nowy
Brunszwik. Zarządzana przez HBC Ziemia Ruperta oraz Terytorium Północnego
Zachodu, a więc ogromne obszary basenu Zatoki Hudsona oraz Oceanu Arktycznego, zostały zakupione przez rząd kanadyjski jeszcze w 1870 r. za 1, 5 miliona dolarów. Utworzono wówczas niewielką prowincję Manitobę, z centrum
w dawnej kolonii nad Rzeką Czerwoną, oraz olbrzymie Terytoria Północno-Zachodnie255. Pragnąc umożliwić rozwój osadnictwa na nowo nabytych obszarach,
rząd zawarł z zamieszkującymi je narodami indiańskimi szereg traktatów, tzw.
numerowanych, tworząc dla Ludności Rodzimej rezerwaty i obiecując pewne
stałe świadczenia socjalne i finansowe w zamian za zrzeczenie się tytułu własności do ziemi256. Choć poszczególne traktaty (w latach 1871-1889 zawarto ich
osiem) różniły się co do konkretnych rozwiązań, wszystkie zawierały zasadniczo
to samo zobowiązanie do zapewnienia Indianom odpowiedniej edukacji w obrębie planowanych rezerwatów. Zanim jednak doszło do realizacji tak sformułowanego postanowienia, rząd kanadyjski opowiedział się za zasadniczą modyfikacją
ustaleń traktatowych i zdecydował się na organizację sieci szkół z internatami
dla indiańskich dzieci poza rezerwatami. Po szeregu konsultacji parlamentarnych w latach 1879-1883 podjęto decyzję o utworzeniu pierwszych trzech szkół
rezydencjalnych, których zarząd powierzono instytucjom kościelnym257. Nie były
to pierwsze ani jedyne szkoły dla Ludności Rodzimej prowadzone przez misjonarzy na obszarze dzisiejszej Kanady, biorąc pod uwagę zarówno misje w okresie
Nowej Francji, jak i dziewiętnastowieczne. Te tworzone oficjalnie i istniejące
w latach 1879-1969 stały się jednak wyjątkowo bolesnym doświadczeniem w hi255

W 1871 r. do federacji przystąpiła Brytyjska Kolumbia, w 1873 r. Wyspa Księcia Edwarda, a w 1880 r.
archipelag arktyczny został włączony do Terytoriów Północno-Zachodnich.
256
J.L. TAYLOR, Canada’s North-West Indian Policy in the 1870’s. Traditional Premises and Necessary
Innovations, w: Approaches to Native History in Canada, s. 104-110; R. FUMOLEAU OMI, As Long as
This Land Shall Last. A History of Treaty 8 and Treaty 11, 1870-1939, Toronto 1973.
257
Były to szkoła w Battleford zarządzana przez Kościół anglikański oraz dwie powierzone katolikom,
jedna w Qu’Apelle, druga o lokalizacji do określenia przez biskupa St. Albert. J.R. MILLER, Shingwauk’s
Vision. A History of Native Residential Schools, Toronto, Buffalo, London 2003, s. 100-104.

90

Spotkanie kultur - 2008.indd 90

2008-02-17 19:47:59

�storii kanadyjskich Indian, jak też synonimem krzywdy wyrządzonej Ludności
Rodzimej przez społeczeństwo kolonialne258.
W momencie zakładania szkoły rezydencjalne były postrzegane przez rząd jako
odpowiedź na pogłębiający się kryzys ekonomiczny związany z dramatycznym
spadkiem populacji bizonów na preriach i koniecznością edukacji rolniczej niektórych plemion indiańskich, przez Kościoły natomiast, obok celów ściśle edukacyjnych, jako naturalne przedłużenie działalności misyjnej albo może nawet szansa na
zwiększenie jej skuteczności wobec dotychczasowych, nie zawsze zadowalających
rezultatów. Pomimo głosów optujących za świeckim kształceniem Indian, administracja państwowa zdecydowała się na współpracę z instytucjami kościelnymi, licząc
w związku z tym na znaczne oszczędności finansowe. Za niezbędne uważano ponadto wykształcenie religijne młodych Autochtonów, spodziewając się, że ich tradycyjne wierzenia tak czy inaczej szybko zaginą w zetknięciu z edukacją opartą na
wzorcach europejskiej cywilizacji259.
258

W 1931 r. w Kanadzie działały 44 rządowe rezydencjalne szkoły katolickie, 21 anglikańskich, 13 zjednoczonego Kościoła (United Church), 2 prezbiteriańskie. Następująca była liczba szkół w poszczególnych okręgach administracyjnych kraju: Nowa Szkocja – 1, Ontario – 13, Manitoba – 10, Saskatchewan – 14,
Alberta – 20, Terytoria Północno-Zachodnie – 4, Brytyjska Kolumbia – 16, Jukon – 2. W Quebecu tuż
przed i po II wojnie światowej otworzono 6 dalszych szkół. J.S. MILLOY, A National Crime. The Canadian
Government and the Residential School System 1879 to 1986, Winnipeg 2000, s. 307.
259
J.R. MILLER, Shingwauk’s Vision, s. 100-103. W latach 1860-1960 Kościół katolicki prowadził
57 ze 101 istniejących szkół rezydencjalnych dla Ludności Rodzimej, a więc blisko 60%. T.J. FAY,
A Historiography of Recent Publications On Catholic Native Residential Schools, CCHA Historical
Studies 61(1995), s. 79. Istnieje kilka głównych powodów, dla których szkoły rezydencjalne okazały
się porażką, a jednocześnie przysporzyły traumatycznych przeżyć kształconych w nich dzieciom.
Ciągły brak funduszów zaowocował utrzymaniem w nich do połowy XX w. programu „półdniowego” (half day system) – znaczna część dnia przeznaczona była na pracę na rzecz szkoły, co nie
sprzyjało odpowiedniej nauce. Angażowani przez dyrekcję szkół pracownicy często byli słabo albo
źle przygotowani do wykonywania swego zawodu. Zgodnie z dyrektywami administracji państwowej
zniechęcano do używania rodzimych języków (potocznie określanych jako talking Indian). Ponieważ
szkoły miały promować chrześcijaństwo i cywilizację europejską, częstym skutkiem było wytworzenie
w dzieciach poczucia niższości albo nawet wstydu z powodu przynależności do społeczności rodzimych. W szkołach brakowało też należytej opieki zdrowotnej oraz nadzoru nad pracownikami, którzy
byli bezkarni w stosowaniu kar cielesnych, a nawet w sytuacji nadużyć seksualnych. Mogli dopuścić
się ich niektórzy świeccy i duchowni pracownicy szkół, a także starsi studenci. Byli uczniowie skarżyli się także na emocjonalne skutki przebywania w szkołach rezydencjalnych, widząc w nich źródło
późniejszych problemów życiowych i rodzinnych. Rząd kanadyjski zakończył działalność szkół rezydencjalnych w 1969 r. Problem jednak nie został rozwiązany i jest obecnie w centrum zainteresowania
wielu instytucji kościelnych i państwowych. Porusza go szeroko Raport Królewskiej Komisji do spraw
Ludności Rodzimej z 1996 r., prowadzone są także tysiące spraw sądowych, w które w 2002 r. zaangażowanych było łącznie 11 tys. 500 osób. Zob. J.R. MILLER, Residential Schools, s. 541-542. Aktualne
statystyki odnośnie sądowego rozwiązywania problemów związanych z dziedzictwem szkół rezydencjalnych podaje oficjalna strona internetowa: INDIAN RESIDENTIAL SCHOOLS RESOLUTION
CANADA, [online], http://www.irsr-rqpi.gc.ca/english/, dostęp: 7.09.2007.

91

Spotkanie kultur - 2008.indd 91

2008-02-17 19:47:59

�Drugim wymienionym wyżej powodem zmiany dotychczasowej metody misyjnej był gwałtowny wzrost imigracji i osadnictwa europejskiego na kanadyjskich preriach, zwłaszcza po 1895 r. Postawiło to władze Kościoła wobec rosnących potrzeb
duszpasterskich zróżnicowanych narodowościowo grup przybyszów, którzy szybko
zaczęli znacznie przewyższać liczebnie niewielką populację żyjącej w rozproszeniu
Ludności Rodzimej. Przynajmniej do czasu utworzenia regularnych parafii, które
następnie przekazano księżom diecezjalnym, przez jedno pokolenie imigrantami na
zachodzie Kanady zajmowali się głównie oblaci, nie zaprzestając całkowicie tej działalności i w późniejszym czasie260.
Bezpośrednim skutkiem wspomnianych sytuacji był stopniowy spadek znaczenia
misji indiańskich w porównaniu z innymi inicjatywami duszpasterskimi261. Przełożeni kościelni woleli angażować personel i środki materialne w służbę znacznie
liczniejszym imigrantom, zaś księża pracujący w szkołach rezydencjalnych nie przywiązywali już wagi do rodzimej kultury i języka przebywających tam dzieci, sami też
nie podejmowali nauki języków indiańskich, co było niegdyś priorytetem oblackich
misjonarzy. Wobec coraz bardziej scentralizowanej formy apostolatu oblaci pozostający wśród Autochtonów w rezerwatach i kontynuujący dawny styl pracy stawali
się mniejszością. Konieczność pracy także wśród imigrantów oraz troska przełożonych o regularność życia zakonnego skłoniła misjonarzy do wspólnego osiedlania
się w jakimś większym ośrodku, skąd jedynie okresowo mogli dojeżdżać do rezerwatów, rezygnując ze stałej obecności przy Indianach262.
W początkach XX w. niepokojące symptomy zaczęły się jednak zaledwie ukazywać
i nie były prawdopodobnie tak oczywiste dla wszystkich. Przeciwnie, grupy etniczne
europejskiego pochodzenia składające się na całość kanadyjskiej wspólnoty katolickiej
260

D. LEVASSEUR OMI, A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate, vol. 2, s. 119-123.
Jak podaje autor, dopiero z początkiem XX w. wraz ze wzrostem liczebności kleru diecezjalnego oblaci
mogli zrezygnować z wielu obowiązków kleru parafialnego, jak też z konieczności zarządzania diecezjalnymi strukturami Kościoła. We wschodniej Kanadzie sytuacja była nieco odmienna, gdyż regularne struktury Kościoła rozwinęły się znacznie wcześniej.
261
Huel podkreśla, iż o ile z pozostałych regionów zachodniej Kanady oblaci nadsyłali krytyczne
oceny skutków postępującej migracji, w archidiecezji Saint Boniface, gdzie ten proces rozpoczął się
dużo wcześniej, godzono się z faktem, iż przyszłość należy do „białych osadników”, nawet jeśli nadal
uważano misje indiańskie za chwalebne przedsięwzięcie. Zob. R.J.A. HUEL, Proclaiming the Gospel to
the Indians and the Métis, s. 224.
262
Na te problemy wskazuje wspomniany raport przełożonego generalnego oblatów z 1936 r.
Denuncjuje zwłaszcza zaniedbanie nauki języków indiańskich przez personel szkół rezydencjalnych
oraz rezygnację z bliskiego towarzyszenia Indianom w rezerwatach. Zob. T. LABOURÉ OMI, Acte
Général de Visite des Missions Indiennes du Nord-Ouest Canadien, s. 28-29.

92

Spotkanie kultur - 2008.indd 92

2008-02-17 19:47:59

�wydawały się wchodzić w erę nader dynamicznego rozwoju i ich wzajemne relacje
przyciągały uwagę o wiele bardziej niż ewentualne problemy Ludności Rodzimej, stanowiącej margines już nie tylko całego społeczeństwa, ale i Kościoła. Było tak zwłaszcza
w przypadku kolejnych wersji konfliktu kultury anglosaskiej i frankofońskiej, w którym
w latach 1840-1930 po przeciwnych stronach stawały wielokrotnie katolickie wspólnoty
języka francuskiego i angielskiego263. Kanadyjski historyk, jezuita Terrence J. Fay, nazwał zmagania tego okresu „wojną stuletnią o językową, kulturalną i religijną kontrolę
nad kanadyjskim Kościołem”264. Profesor historii na Uniwersytecie Ottawskim, Robert
Choquette, wskazał natomiast, iż „począwszy od kapitulacji Kanady przed siłami brytyjskimi w 1760 r., a następnie traktatu paryskiego z 1763 r., kanadyjscy katolicy, francusko- bądź anglojęzyczni, zawsze stali wobec dwóch głównych przeciwników: protestantów oraz katolików należących do innej grupy językowej”265. Walka, której stawką było
najczęściej przetrwanie kultury frankofońskiej wobec anglojęzycznej przewagi – tak
protestanckiej, jak i katolickiej – nie zakładała możliwości uznania trzeciego partnera,
którym mogłaby być Ludność Rodzima. Ostatni etap tej walki rozegrał się na Terytoriach Północno-Zachodnich, gdzie imigranci najczęściej wybierali do nauki język angielski, przypieczętowując tym samym ograniczenie istotnych wpływów frankofońskich
do Quebecu i części Ontario. Dla wspólnot katolickich żyjących tak emocjonalnie przeżywanymi losami własnej kultury czy języka misje wśród Ludności Rodzimej stanowiły
coraz bardziej egzotyczny dodatek do „rzeczywistych” wyzwań i problemów, związanych z własną tradycją i jej obroną przed wszelkimi potencjalnymi zagrożeniami.
W 1908 r. papież Pius X ogłosił konstytucję apostolską Sapienti Consilio o reformie kurii rzymskiej. Na mocy postanowień tego dokumentu prowincje kościelne
Kanady zostały wyłączone spod jurysdykcji misyjnej kongregacji De Propaganda
Fide i przekazane regularnym dykasteriom kurialnym266. Było to formalne potwier263

T.J. FAY, A History of Canadian Catholics, s. 155-175. Konflikty dotyczyły przede wszystkim nominacji hierarchów przynależących do danej grupy językowej na odpowiednie stolice biskupie bądź praw
regulujących oficjalny język nauczania w szkołach. Nawet jeśli stroną była administracja państwowa,
katolicy zdecydowanie pilnowali interesów przede wszystkim własnej grupy językowej, a nie wspólnoty jednego wyznania.
264
Tamże, s. 156.
265
R. CHOQUETTE, English-French Relations in the Canadian Catholic Community, w: Creed and
Culture. The Place of English-Speaking Catholics in Canadian Society, 1750-1930, red. T. MURPHY,
G. STORTZ, Montreal, Kingston, London 1993, s. 3.
266
Tekst konstytucji w: AAS 1 (1909), s. 7-19. Zmiany dotyczące zależności Kościoła w Kanadzie
od właściwych dykasterii kurii rzymskiej znajdują się w punkcie 6, traktującym o kongregacji De
Propaganda Fide. Tamże, s. 12.

93

Spotkanie kultur - 2008.indd 93

2008-02-17 19:47:59

�dzenie osiągnięcia przez kanadyjski Kościół katolicki odpowiedniego stopnia rozwoju. Utrzymano jednocześnie zwierzchnictwo kongregacji De Propaganda Fide
nad kanadyjskimi wikariatami i prefekturami apostolskimi, uznając je w ten sposób
nadal za tereny ściśle misyjne. Ta zaakcentowana teraz formalnie dotychczasowa
dwutorowość w kształtowaniu się struktury Kościoła katolickiego w Kanadzie była
oczywiście ściśle związana z ogólnymi kierunkami rozwoju państwa oraz ze zróżnicowaniem etnicznym i kulturowym jego społeczeństwa. Przewidywana w planach
rządowych asymilacja Autochtonów z większością społeczeństwa kanadyjskiego nie
realizowała się nawet na obszarach o wiekowej historii wzajemnych relacji, cóż dopiero mówić o tysiącach kilometrów kwadratowych na zachodzie i północy, gdzie te
kontakty dopiero się rozpoczynały.
Wpływało to także na kościelną sytuację już katolickiej Ludności Rodzimej. Nie
posiadając swych przedstawicieli w środowiskach duchownych czy zakonnych, nie
zdołała ukształtować wspólnot, które byłyby traktowane na równi z parafiami „białych” i uczestniczyłyby w głównym nurcie życia Kościoła. Przetrwanie katolicyzmu
wśród Autochtonów, nawet w przypadku kolejnego już pokolenia wierzących, wydawało się wciąż uzależnione od obecności i zaangażowania misjonarzy267. W początkach XX w., pomimo kilkudziesięciu lat wysiłków ze strony Kościoła katolickiego,
ale i innych wspólnot chrześcijańskich, misje wśród Ludności Rodzimej Kanady
nadal były – by użyć sformułowania współczesnego oblackiego teologa o. Achiela
Peelmana OMI – „niedokończone”268. Jak wykazują liczne listy misjonarzy, problem dostrzegano, lecz szansy poprawy sytuacji upatrywano jedynie w zwiększaniu
liczebnej obecności duchownych wśród Autochtonów bądź w edukacji dzieci z dala
od środowiska rodzinnego. Dopiero w drugiej połowie XX w. okazało się, że gdzie
267

Jak pisze Grant, „Mission was conducted in the late nineteenth century for and to the Indians – «our
Indians», as the title of a missionary booklet designated them – with less opportunity than in previous
years for Indian Christian leaders to give significant direction to the enterprise. The activities regarded
as most vital took place in schools that were often located so far from the reserves that Indians could
neither interfere nor complain effectively. (…) Missionaries devoted much earnest effort to the service
of the Indian, under the most difficult conditions and with inadequate support from either churches
or governments. Their major mistake, understandable in circumstances, was in relying too much on
one-way communication”. J.W. GRANT, Moon of Wintertime, s. 189. Praca autora dotyczy zarówno
katolickich, jak i protestanckich misji.
268
Pisze on z perspektywy końca XX w. o sytuacji Ludności Rodzimej Kanady w jej spotkaniu z chrześcijaństwem. W tym kontekście używa sformułowania „la mission inachevée”. A. PEELMAN OMI,
L’Esprit est amérindien. Quand la religion amérindienne rencontre le christianisme, Montréal, Paris 2004,
s. 111 nn.

94

Spotkanie kultur - 2008.indd 94

2008-02-17 19:47:59

�indziej leży przyczyna swoistego niepowodzenia misji, pomimo wielu zewnętrznych,
deklarowanych w oficjalnych raportach sukcesów.

3.5. Misje w Kanadzie po 1908 r.
Pozostaje zapytać, w jaki sposób ewolucja społeczna i polityczna Kanady wpływała na prowadzoną działalność misyjną wśród Autochtonów. Kiedy pojawiały się
pierwsze zaledwie widoczne znaki renesansu Ludności Rodzimej w Kanadzie Kościół katolicki zdawał się przeżywać okres szczególnej pomyślności i dynamicznego
rozwoju. 19 września 1909 r. w katedrze w Quebecu został uroczyście inaugurowany
pierwszy w historii Kościoła katolickiego w Kanadzie synod plenarny269. Pod przewodnictwem delegata apostolskiego, abpa Donata Sbarrettiego (1856-1939), zgromadził on arcybiskupów i biskupów, wikariuszy i prefektów apostolskich oraz wyższych przełożonych zakonnych, a więc reprezentantów całej społeczności katolickiej
Kanady. Stała Delegatura Apostolska istniała w Kanadzie już od 1899 r., potwierdzając dodatkowo pełne ukształtowanie organizacji kościelnej270.

TABELA 2
Wikariaty apostolskie w Kanadzie w 1947 r.271
Nazwa
Whitehorse
Prince Rupert
Mackenzie
Grouard
Baie d’Hudson
Keewatin

Katolicka Ludność
Rodzima około 1945 r.
2.700
11.566 (ogół Ludności
Rodzimej)
5.850
5.600 (dane z 1911 r.)
6.200 (w tym 1,800
katechumenów)
6.690

Ostateczna organizacja po 13 lipca 1967
Diecezja Whitehorse
Diecezja Prince George
Diecezja Mackenzie-Fort Smith
Archidiecezja Grouard-McLennan
Diecezja Churchill-Hudson Bay
13 lipca 1967 r. i 29 stycznia 1968 r.
Archidiecezja Keewatin-Le Pas

269

J.A. SCHMEISER, The Development of Canadian Ecclesiastical Provinces, Councils, Rituals and
Catechisms, SC 5(1971), s. 157-161.
270
Pierwszym delegatem apostolskim był abp Diomède Falconio, zastąpiony w 1902 r. przez abpa
Donato Sbarrettiego. W 1910 r. urząd ten objął abp Pellegrino Francesco Stagni. H.A. SCOTT, The
Roman Catholic Church East of the Great Lakes, 1760-1912, w: Canada and its provinces. A history of
the Canadian People and their institutions, red. A. SHORTT, A.G. DOUGHTY, vol. 11, Toronto 1914,
s. 111.
271
Podstawowe dane statystyczne Kościoła katolickiego w Kanadzie zawierają: CCCB, AnnuaireDirectory, Ottawa 1981-2002; AEC, Ottawa 1983-2005; CE, Montréal 1887-1974. Niestety dane
misyjne nawet w połowie XX w. opierały się na szacunkowych obliczeniach i były niepełne. Dlatego
w mniejszym lub większym stopniu wszystkie są przybliżeniem.

95

Spotkanie kultur - 2008.indd 95

2008-02-17 19:47:59

�Labrador

(brak danych)

Baie James

1.400

Diecezja Labrador City-Schefferville
13 lipca 1967 r. i 27 kwietnia 1987 r.
Diecezja Moosonee

Źródło: AP, Città del Vaticano 1947, s. 583-620; AAS 59(1967), s. 1114-1116; Le Canada Ecclésiastique. Annuaier du Clergé, 61(1947), Montréal 1947.

Mając w pamięci niepewną sytuację katolików w początkach brytyjskiego panowania przed stu laty, łatwo można sobie uświadomić symboliczne znaczenie takiej
„manifestacji siły” Kościoła. W połowie 1912 r. Kościół katolicki w Kanadzie składał
się z 9 metropolii oraz podległych im łącznie 23 biskupstw, 5 wikariatów apostolskich i 1 prefektury apostolskiej. Nowa Fundlandia była nadal niezależna politycznie i kościelnie, choć od 1910 r. urzędujący w Ottawie delegat apostolski obejmował
ją także swą jurysdykcją272. Populację Indian szacowano na nieco ponad 105 tys.,
z czego katolikami miało być około 54 tys.
Jesienią 1912 r. powstała pierwsza stała placówka wśród Inuitów nad Zatoką
Hudsona. Cała Kanada liczyła wówczas 7.206.643 mieszkańców, z czego katolikami było 2.833.041 osób, w tym frankofońskich 2.054.890273. Katolicyzm kanadyjski
rozwijał się dynamicznie, choć składały się nań nadal dwa odrębne światy – Ludności Rodzimej oraz euroamerykańskiego społeczeństwa, noszącego ponadto piętno
dwóch odrębnych tradycji językowych, angielskiej i frankofońskiej.
Linia podziału w pierwszej połowie XX w. kształtowała się już nie wzdłuż linii
wschód-północny zachód, ale przebiegała między północą i południem, mniej więcej na wysokości 50°-60° N. Jedynie powyżej tej linii Autochtoni stanowili procentowo większość, choć liczebnie było ich tam o wiele mniej niż na południu. Południe
imponowało jednak rozwiniętą infrastrukturą i przytłaczającą przewagą ludności
pochodzenia europejskiego. Misje „w starym stylu”, a więc oparte na indywidualnym wysiłku duchownych podróżujących z Indianami bądź Inuitami, przy braku
większych udogodnień cywilizacyjnych, prowadzone były już tylko na północy,
w ramach wikariatów apostolskich. Struktury te, według stanu z 1945 r., przedstawia powyższa tabela.
Zgodnie z konstytucją apostolską Sapienti Consilio z 1908 r. prefektury i wikariaty apostolskie w Kanadzie miały nadal podlegać kongregacji De Propaganda
272

J.A. SCHMEISER, The Development of Canadian Ecclesiastical Provinces, Councils, Rituals and
Catechisms, s. 156.
273
ALEXIS, L’Église Catholique au Canada, s. 72-73, 89-90.

96

Spotkanie kultur - 2008.indd 96

2008-02-17 19:47:59

�Fide274. Utrzymały one swój charakter typowo misyjny w odróżnieniu nawet od
tych diecezji południowych, w których populacja Ludności Rodzimej pozostała
znaczna, ale nie stanowiła aż tak zdecydowanie o całościowym charakterze wyzwań
duszpasterskich.
Zasadniczo granice wymienionych wikariatów pokrywały się z administracyjnie
wydzielonymi obszarami dzisiejszych terytoriów – Jukonu, Terytoriów PółnocnoZachodnich i Nunavut, a zatem należały do ziem wciąż uważanych za trudno dostępne i odmienne w swej specyfice od reszty Kanady. Jeśli więc wyżej była mowa
o pojawiających się na przełomie XIX i XX w. objawach kryzysu misji wśród Indian
oraz stopniowym spadku ich znaczenia, to dotyczyło to raczej obszarów dynamicznej urbanizacji i osadnictwa, a więc południa kraju. Na północy, przynajmniej do
późnych lat sześćdziesiątych XX w., chrystianizacja przebiegała podobnie jak w poprzednim stuleciu, a zatem była dostosowana do rytmu życia Ludności Rodzimej.
Choć misjonarz decydował się ingerować w tradycyjny styl życia Indian czy Inuitów,
sam należał wciąż do „mniejszości”, niezdolnej jeszcze do sprowokowania radykalnych czy zbyt negatywnych zmian cywilizacyjnych275.
Nawet ogólne spojrzenie na dzieje misji w Kanadzie w ubiegłym stuleciu każe
rozróżnić przynajmniej dwa odmienne doświadczenia – pracy wśród Ludności Rodzimej „w terenie”, zwłaszcza na północy, oraz prowadzenia szkół rezydencjalnych.
Traumatyczne nieraz przeżycia byłych uczniów tychże szkół zdają się niejednokrot274
Ta zależność utrzymała się nawet po 13 lipca 1967 r., kiedy na ich miejsce utworzono regularne diecezje zgrupowane w ramach dwóch metropolii, Keewatin-Le Pas i Grouard-McLennan. Reorganizację
północnych wikariatów apostolskich w Kanadzie ogłosiła konstytucja apostolska papieża Pawła VI
z dnia 28 grudnia 1967 r. Zob. AAS 59(1967), s. 1114-1116. Utworzone wówczas diecezje i archidiecezje figurują do dziś jako podległe kongregacji De Propaganda Fide. Zob. „Annuario Pontificio”, Città
del Vaticano 2004, s. 118 nn.
275
Opublikowany w 1977 r. raport Thomasa Bergera, oparty na szerokich konsultacjach z Indianami i Inuitami Terytoriów Północno-Zachodnich, także wskazał na odrębność sytuacji północy.
Przedstawiciele ludów rodzimych tego obszaru potwierdzali siłę oddziaływania „triumwiratu” policjanta, handlarza i misjonarza na tradycyjne formy życia. „Za tymi działaczami z pogranicza stała
potęga metropolii (…). Umocniła się ona trwale w dolinie rzeki Mackenzie i w zachodniej Arktyce
w erze misji i handlu futrami”, czyli w okresie około stu lat, licząc od połowy XIX w. Raport wykazywał
jednak, iż Autochtoni nie zawsze postrzegali tę przeszłość jako wyłącznie coś negatywnego. Dopóki
do ich terytoriów nie dotarła administracja rządowa oraz przemysł, czyli do pierwszych dekad po II
wojnie światowej, życie – choć od początku kontaktów z cywilizacją europejską podlegające zmianom
– oparte było w dużej mierze na zwyczajowych wartościach. „Dziś [lata siedemdziesiąte XX w.], kiedy
Indianie i Inuici mówią o tradycyjnym stylu życia, nie odnoszą się do niepamiętnej autochtonicznej
przeszłości, ale do ery misji i handlu futrami”. Zob. T.R. BERGER, Northern Frontier Northern Homeland.
The Report of the Mackenzie Valley Pipeline Inquiry, Ottawa 1977, vol. 1, s. 86; M. McCARTHY, From the
Great River to the Ends of the Earth, s. XVIII.

97

Spotkanie kultur - 2008.indd 97

2008-02-17 19:47:59

�nie kształtować interpretacje całego wysiłku misyjnego wśród Autochtonów, co jedynie wskazuje na konieczność bardziej subtelnego podejścia do całego zagadnienia
i na niebezpieczeństwo zbyt pochopnych uogólnień276.
Koncentrując uwagę na misjach północnych, można dla XX w. dokonać dalszej
periodyzacji, wyznaczając zasadniczo dwa etapy działalności ewangelizacyjnej: lata
1912-1967 oraz okres po 1967 r. We wschodniej Kanadzie pierwszy z tych etapów stał
pod znakiem dalszej rozbudowy sieci oblackich placówek misyjnych, zwłaszcza wokół
Zatoki Jamesa, wśród Indian Kri i Ojibwa, oraz na Labradorze, wśród Inuitów oraz
Indian Naskapi i Montagnais. Utrzymywano ponadto posługę wśród Algonkinów
w okolicach Témiscamingue, Abitibi i Maniwaki, Indian Attikamek z St. Maurice oraz
wśród Montagnais rejonu Pointe Bleue. Wzrastała liczba zaangażowanego w apostolat
indiański personelu, w którym wyróżniali się zwłaszcza zakonnicy o kilkudziesięcioletnim stażu pracy na misjach277. Na północnym zachodzie Kanady przemiany społeczno-polityczne z lat 1870-1914 mocno zmieniły kontekst pracy Kościoła. W odniesieniu do wzajemnych stosunków misjonarzy i Ludności Rodzimej najdalej idące
konsekwencje miały traktaty numerowane, wprowadzające zwłaszcza na obszarach
zachodnich prerii system rezerwatów oraz inicjujące bezpośredni nadzór rządu nad
życiem Autochtonów278. Wygaśnięcie monopolu HBC na handel z Indianami wprowadziło nowy element do krajobrazu dalekiej północy – niezależnych handlarzy. Im
więcej stron angażowało się w relacje z Ludnością Rodzimą, tym wyraźniejsza stawała
się pozycja misjonarzy katolickich jako adwokatów miejscowych społeczności279. Bez
276

T.J. FAY, A Historiography of Recent Publications On Catholic Native Residential Schools, s. 79-97.
Problem szkół rezydencjalnych urósł w ostatnich dziesięcioleciach do rangi niezależnego obszaru
badań, z własną bogatą historiografią, choć nierównej jakości. Część autorów ulega pokusie nazbyt
pochopnego uogólniania doświadczeń poszczególnych szkół, nie zwracając uwagi na różnice środowisk protestanckich i katolickich, bądź katolickich w angielskim lub francuskim obszarze kulturowym.
Przy całym otwarciu na krytyczną ocenę działalności tych instytucji, autor podkreśla też kontekst
obiektywnego modelu edukacji, panującego do lat sześćdziesiątych XX w. Tylko w takim świetle
można – jeśli nie usprawiedliwić, to przynajmniej lepiej zrozumieć sposób funkcjonowania szkół rezydencjalnych.
277
D. LEVASSEUR OMI, A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate, vol. 2, s. 95-104.
278
W praktyce zaistniała konieczność tworzenia placówek w rezerwatach, które ograniczały swobodę
ruchu Indian i dodatkowo dzieliły ich na małe gromady. Nadzór rządowy ośmielił misjonarzy protestanckich do osiedlania się w rezerwatach. Ze strony katolickiej wzrastała nieufność do rządu, który
podejrzewano o faworyzowanie inicjatyw protestanckich. C. CHAMPAGNE OMI, Les débuts de la
mission dans le Nord-Ouest canadien. Mission et Eglise chez Mgr Vital Grandin o.m.i. (1829-1902),
Ottawa 1983, s. 99-103.
279
„On the remote fringes of the Canadian North West, the missionary was the only countervailing
force to the fur trader. Within treaty areas, the Oblate also became the logical intermediary between
Indians and an impersonal and often uncaring bureaucracy”. R.J.A. HUEL, Proclaiming the Gospel to

98

Spotkanie kultur - 2008.indd 98

2008-02-17 19:47:59

�wątpienia stanowiło to o specyfice oblackiej posługi na zachód od Ontario. Oblaci coraz
częściej przekazywali regularne duszpasterstwo duchownym diecezjalnym oraz innym
zgromadzeniom zakonnym. Księża diecezjalni stawali także na czele nowych diecezji
i archidiecezji280 lub przejmowali kierownictwo starszych ośrodków administracyjnych281. Na skutek tych złożonych przemian zaistniała potrzeba przegrupowania oblatów pracujących w zachodniej Kanadzie. Polegało to najpierw na reorganizacji struktur zakonnych, zwłaszcza że przestały one odpowiadać granicom diecezji282. Dawne
wikariaty misji podniesiono więc do rangi prowincji zgromadzenia i wyznaczono im
nowe granice, obejmujące już nierzadko kilka regularnych diecezji283. Należało także
dokonać rewizji dotychczasowych form apostolatu wśród Ludności Rodzimej, zwłaszcza że dotychczasowej terytorialnej jedności działania zagrażało rozbicie poprzez poddanie misjonarzy kilku niezależnym jurysdykcjom biskupów diecezjalnych, którzy nie
tylko nie byli już oblatami, ale coraz częściej należeli do kleru anglojęzycznego. W tym
kontekście sytuuje się zwłaszcza wspomniana już wyżej wizytacja placówek misyjnych
zachodniej Kanady, przeprowadzona w latach 1935-1936 przez superiora generalnego
oblatów, o. Teodora Labourégo OMI284. Jej celem było m.in. ubieganie się o przyznanie specjalnego statusu misjom wśród Autochtonów oraz powierzenie ich wyłącznie
zgromadzeniu oblatów pod swego rodzaju patronatem Stolicy Apostolskiej, choć bez
wyłączania ich spod jurysdykcji biskupów diecezjalnych285. To rozwiązanie – wydawałoby się wyłącznie strukturalne – miało w istocie służyć ożywieniu zainteresowania
duszpasterstwem indiańskim wśród samych misjonarzy. I choć nie brakowało poparcia urzędników kurii rzymskiej dla projektu powierzenia oblatom nawet całości misji
indiańskich w Kanadzie, ostatecznie nie doszło do utworzenia takiego „zachodniego
wikariatu” dla Ludności Rodzimej. Nie umniejszyło to w niczym znaczenia konsultacji przeprowadzonych przez o. Labourégo. Poza podsumowaniem bieżącej sytuacji
oraz wyartykułowaniem wspomnianych sugestii raport powizytacyjny zalecał bardzo
konkretne kroki w celu bezpośredniej poprawy kondycji misji wśród Autochtonów.
the Indians and the Métis, s. 199. Różnorakim formom tych interakcji poświęconych jest kilka rozdziałów pracy Huela. Zob. tamże, s. 177-222.
280
Były to diecezje powstałe odpowiednio: Regina w 1910 r., Calgary w 1912 r., Winnipeg w 1915 r.,
Saskatoon w 1933 r., Nelson w 1936 r., Kamloops w 1945 r., Saint Paul in Alberta w 1948 r.
281
To swoiste „przekazanie władzy” miało miejsce w wielu diecezjach zachodnich – Vancouver
w 1910 r., Saint Boniface w 1915 r., Edmonton w 1920 r., Saint Albert w 1938 r.
282
D. LEVASSEUR OMI, A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate, vol. 2, s. 95-104.
283
Zob. tamże, s. 13-14, 135.
284
R.J.A. HUEL, Proclaiming the Gospel to the Indians and the Métis, s. 223-239.
285
T. LABOURÉ OMI, Acte Général de Visite des Missions Indiennes du Nord-Ouest Canadien, s. 35-36.

99

Spotkanie kultur - 2008.indd 99

2008-02-17 19:47:59

�Postulował przede wszystkim bliższy kontakt z Indianami poprzez przywrócenie rezydencji zakonników w rezerwatach, nawet kosztem zakonnej regularności oblackiego
życia, oraz powrót do pilnej nauki języków indiańskich. O. Labouré wprost odwoływał się do tradycji dziewiętnastowiecznych misjonarzy-pionierów, która gdzieś się
zagubiła na przełomie wieków286. Dalsze zalecenia poruszały kwestie szczegółowych
aspektów metody misyjnej, od katechizmu po sposób sprawowania liturgii niedzielnej.
Poprzez swą realistyczną ocenę sytuacji raport przełożonego oblatów otwarł drogę do
dalszej rewizji praktyki misyjnej w Kanadzie. Choć uważa się, iż w niektórych sformułowaniach wyrażał nawet ducha soboru watykańskiego II, nie zdołał jednak całkowicie
wyprzedzić czasów, które po kilku dziesięcioleciach miały wnieść do Kościoła katolickiego nowe rozumienie posługi misyjnej287.
Zgodnie z zaleceniami aktu wizytacji kanadyjscy oblaci powołali do życia agencję mającą koordynować działalność wśród Ludności Rodzimej i reprezentować
wikariuszy apostolskich i przełożonych zachodnich prowincji zgromadzenia wobec
Departamentu Spraw Indiańskich. Od 1938 r. organizacja nazwana Conseil oblat
des oeuvres indiennes et esquimaudes troszczyła się o interesy katolickich wspólnot,
a zwłaszcza instytucji, takich jak szkoły czy szpitale. Zabierała także głos w sprawie
nieprzestrzegania przez rząd postanowień traktatowych, szczególnie w odniesieniu
do korzystania z dóbr naturalnych na terytoriach indiańskich oraz praw Indian do
swobodnego łowiectwa i rybołówstwa288.
Porównanie sprawozdań misjonarzy z lat 1920 i 1947 potwierdza dla niemal całej Kanady wzrost liczby personelu misyjnego oraz rozwój kościelnej infrastruktury, wspierającej duszpasterstwo wśród Ludności Rodzimej289. Zwłaszcza na dalekiej
286
Wspomina m.in. misjonarzy takich jak Taché, Faraud, Grandin, Clut, Grouard. Tamże, s. 38-39, 4449. Wymowne są słowa: „Mieux vaut donc reconnaître tout simplement que, durant les quinze ou vingt
dernières années, nous avons fait fausse router, et nous rappeler que c’est l’ancienne méthode oblate
seule qui a crée et développé nos belles missions du Nord-Ouest Canadien. Puisque le travail d’évangélisation a beaucoup souffert du retrait de nos Pères et que d’autre part la vie religieuse n’y a rien gagné,
revenons sans plus tarder à l’ancien régime et retournons vivre parmi nos Indiens”. Tamże, s. 39.
287
R.J.A. HUEL, Proclaiming the Gospel to the Indians and the Métis, s. 239.
288
T. LABOURÉ OMI, Acte Général de Visite des Missions Indiennes du Nord-Ouest Canadien, s. 70;
D. LEVASSEUR OMI, A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate, vol. 2, s. 122-123; R.J.A.
HUEL, Proclaiming the Gospel to the Indians and the Métis, s. 242-246.
289
Zob. J.B. BEYS OMI, Rapport du R.P. Provincial du Manitoba, Missions 54(1920), s. 268-285;
G. BREYNAT OMI, Vicariat des Missions du Mackenzie, Missions 54(1920), s. 285-293; E. BUNOZ
OMI, Vicariat des Missions du Yukon, Missions 54(1920), s. 293-301; J. WELCH OMI, Rapport du
Révérend Père Vicaire de Colombie, Missions 55(1921), s. 16-26; G. CHARLEBOIS OMI, Rapport du
Révérend Père Provincial du Canada, Missions 55(1920), s. 276-281; H. GRANDIN OMI, Rapport du
Révérend Père Vicaire d’Alberta-Saskatchewan, Missions 55(1920), s. 281-285; Rapports des provinces au

100

Spotkanie kultur - 2008.indd 100

2008-02-17 19:48:00

�północy kraju otwierano placówki na coraz to nowych obszarach, dotąd pozbawionych stałej obecności misjonarza290. Także na terytoriach południowych prowincji
kościelnych oblaci kontynuowali pracę wśród Indian i Metysów – w 1947 r. bezpośrednio w tej formie apostolatu działało na zachodzie 162, na wschodzie zaś 74 zakonników, kapłanów i braci291. W północno-zachodnich wikariatach apostolskich,
głównie wśród Ludności Rodzimej, pracowało dalszych 350 oblatów. Ze zgromadzeń żeńskich wymienić należy siostry opatrzności z Montrealu, których w samym
wikariacie apostolskim Grouard było 108, oraz szare siostry z Montrealu, liczne
zwłaszcza w wikariacie apostolskim Mackenzie292.

3.6. Era przeprosin i odbudowy zaufania
Ów stan rzeczy trwał do lat sześćdziesiątych XX w., kiedy to misje w Kanadzie doświadczyły skutków ogólnokościelnego kryzysu życia kapłańskiego i zakonnego, na
którym opierało się dotąd całe duszpasterstwo wśród Autochtonów. Co więcej, diametralnie zmieniał się kontekst społeczny działalności misyjnej. Już w 1933 r. zanotowano po raz pierwszy od 1867 r. wyraźny wzrost populacji indiańskiej. W okresie
międzywojennym rozpoczął się także proces, bardziej konsekwentnego niż dotychczas, politycznego jednoczenia Ludności Rodzimej, począwszy od Ligii Indian Kanady powołanej do życia w 1919 r. z inspiracji weterana i wojny światowej, Frederica
Ogilviego Lofta (1861-1934)293. W latach sześćdziesiątych wzrastająca wrażliwość
Chapitre de 1947, Missions 74(1947), s. 69-125, 461-560; Rapports des provinces et vicariats au Chapitre
de 1947, Missions 75(1948), s. 31-75, 373-406.
290
Jest to przede wszystkim okres niezwykle dynamicznego rozwoju misji wśród Inuitów, zarówno
we wschodniej, jak i w zachodniej Arktyce kanadyjskiej. Zob. P. FALLAIZE OMI, Les Esquimaux du
Vicariat apostolique du Mackenzie, Missions 70(1936), s. 45-62; A. TURQUETIL OMI, Vicariat de la
Baie d’Hudson. Rapport Quinquennal, de 1929-1935, présenté à la S.C. De La Propagande, par Mgr
Arsène Turquetil, O.M.I., Missions 69(1935), s. 298-323.
291
Istniały dwa zasadnicze rodzaje tej posługi, pomijając szkoły rezydencjalne. Głównym było utrzymywanie placówek poświęconych wyłącznie Indianom czy Metysom, nieraz w najbardziej odległych
zakątkach cywilnych prowincji. Do tego włączało się duszpasterstwo regularnych „białych” parafii,
przy których istniały – jako placówki filialne – indiańskie kaplice i misje. D. LEVASSEUR OMI,
A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate, vol. 2, s. 95-155.
292
Było ich tam 66. Inne obecne w tym czasie w północnych wikariatach zgromadzenia żeńskie to
Szare Siostry Krzyża z Ottawy, Szare Siostry z Nicolet, Małe Córki Św. Józefa, Siostry Służebne z Toronto. Zob. Rapports des provinces au Chapitre de 1947, Missions 74(1947), s. 69-125, 461-560; Rapports
des provinces et vicariats au Chapitre de 1947, Missions 75(1948), s. 31-75, 373-406.
293
J.R. MILLER, Skyscrapers Hide the Heavens, s. 314, 318; S. CUTHAND, The Native Peoples of the
Prairie Provinces in the 1920s and 1930s, w: Sweet Promises, s. 381-391; H. CARDINAL, Hat in Hand:
The Long Fight to Organize, s. 391-401.

101

Spotkanie kultur - 2008.indd 101

2008-02-17 19:48:00

�na wszelkie formy dyskryminacji, niewątpliwie owoc tragicznych doświadczeń II
wojny światowej, jak również coraz silniejsze indiańskie organizacje polityczne, podały w wątpliwość moralne założenia całej dotychczasowej polityki państwa wobec
Autochtonów. W 1967 r. sprawa Josepha Drybonesa, Indianina Dene zatrzymanego
przez policję w Yellowknife (Terytoria Północno-Zachodnie) i osądzonego na podstawie Ustawy o Indianach za spożywanie alkoholu i przebywanie poza rezerwatem,
zaowocowała w apelacji pierwszym oficjalnym dostrzeżeniem sprzeczności Kanadyjskiej Karty Praw, ogłoszonej w 1957 r., z ustawodawstwem dotyczącym Indian,
faktycznie wprowadzającym w państwie dyskryminację rasową294. W tym okresie
zaczęła także stopniowo maleć niedostępność dalekiej północy, wraz z pojawieniem
się agencji rządowych oraz rozwojem urbanizacji nawet w Arktyce, co spowodowało
daleko idące zmiany w tradycyjnym stylu życia Indian i Inuitów powyżej 60°N.
Dla wielu starszych misjonarzy, zwłaszcza tych, którzy znaczną część swego życia poświęcili misjom w nieraz niezwykle trudnych warunkach, przemiany społeczeństwa kanadyjskiego w latach sześćdziesiątych oraz reformy kościelne po soborze
watykańskim II były trudne do zaakceptowania295. Inni z kolei z energią poświęcili
się nowym wyzwaniom. Pierwszym z nich była troska o nadanie katolickim wspólnotom Indian i Inuitów prawdziwie rodzimego charakteru. Szanując cały trud dotychczasowych duszpasterzy Ludności Rodzimej, przyznano otwarcie, iż kontekst
kulturowy i kościelny minionych pokoleń narzucał styl ewangelizacji prowadzący
w praktyce do odtwarzania europejskiego modelu chrześcijaństwa, bez właściwej
wrażliwości na odmienność tradycji i kultury jego adresatów. Skutkiem tego część
Autochtonów zaczęła utożsamiać Kościół raczej z jedną z instytucji kolonialnego
społeczeństwa, a nie ze wspólnotą wiary i braterstwa296.
Można przypuszczać, że reorganizacja północnych wikariatów apostolskich
w Kanadzie, ogłoszona 30 grudnia 1967 r., bardziej kierowała się ku przyszłości, niż
wynikała z trwałego osiągnięcia rzeczywiście stabilnej pozycji tamtejszego Kościo294

A.D. McMILLAN, E. YELLOWHORN, First Peoples in Canada, s. 323.
Dla przykładu można przytoczyć słowa o. Pierre’a Henry’ego OMI, który w latach trzydziestych
XX w. zakładał pierwsze placówki misyjne w centralnej Arktyce kanadyjskiej i przebywał wśród
Inuitów do końca lat sześćdziesiątych: „In Hudson Bay, I have become a stumbling block for the
reforms most priests endorse; I am the only one still wearing cassock and cross”. Cytat w: Ch.
CHOQUE OMI, Kajualuk. From Brittany to Canadian North. Pierre Henry OMI, Apostle of the Inuit,
1904-1979, Churchill 1985, s. 268.
296
R.J.A. HUEL, Proclaiming the Gospel to the Indians and the Métis, s. 238-239; J.W. GRANT, Moon of
Wintertime, s. 251-263.
295

102

Spotkanie kultur - 2008.indd 102

2008-02-17 19:48:00

�ła297. Pozostał on nadal misyjny formalnie, poprzez podległość kongregacji De Propaganda Fide, ale także realnie, poprzez kontekst kulturowy, w jakim istniał, oraz
styl posługi, jakiego wymagał298. Wysiłek duszpasterski należało jednak skierować
ku coraz większej samodzielności lokalnych wspólnot katolickich. Ponieważ liczba
personelu duchownego i zakonnego zaczęła stopniowo maleć, a jednocześnie wciąż
nie zdołano pozyskać powołań spośród samych Autochtonów, podjęto się pogłębionego kształcenia świeckich Indian, Metysów bądź Inuitów, z myślą o powierzaniu
im z czasem odpowiedzialności za podstawowy wymiar życia religijnego odpowiednich grup Ludności Rodzimej299.
W 1968 r., po konsultacjach z innymi misjonarzami z diecezji Churchill-Hudson
Bay, bp Marc Lacroix OMI powołał do życia centrum formacji katechetycznej dla
Inuitów w Pelly Bay (dziś Kugaaruk). Szkoła rozpoczęła działalność wiosną 1969 r.
Jej specyfiką był program przeznaczony dla rodzin – oboje małżonkowie po ukończeniu przygotowania mieli objąć funkcję katolickich liderów w poszczególnych
miejscowościach. W ten sposób chciano wesprzeć coraz bardziej rzednące szeregi misjonarzy (od 1960 r. diecezja nie otrzymała wparcia personalnego), ale także
zaakcentować udział Kościoła w szeroko pojętym rozwoju arktycznych wspólnot,
nie ograniczając swego działania jedynie do posługi religijnej300. Specyfika Arktyki, zwłaszcza znaczne rozproszenie nielicznej populacji na obszarze wielkości jednej
297

Zob. AAS 59(1967), s. 1114-1116.
Déclaration des Evêques des huit diocèses du Nord canadien lors de l’Assemblée plénière de la
Conférence des Evêques Catholiques du Canada en 1985, „Kerygma” 21(1987), s. 121-125.
299
Liczba księży katolickich w całej Kanadzie w latach 1975-1988 zmniejszyła się z 13.048 do 12.009.
W tym samym czasie spadek powołań do żeńskich zgromadzeń zakonnych spowodował jeszcze większą redukcję w przypadku sióstr – z 42.368 w 1975 r. do 34.408 w 1988 r. H. ADLER SVD, Principal
Statistical Data of the Ecclesiastical Territories. Addendum to the «Atlas Hierarchicus 1992», [bm,
br], s. 77. Szeregi samych oblatów zostały zredukowane z 2.083 w 1967 r. do 1.328 w 1985 r. Zob. D.
LEVASSEUR OMI, A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate, vol. 2, s. 386.
300
Już od 1966 r. podobną rolę pełniła rodzina Waltera i Teresy Porterów w Gjoa Haven. Pozytywne
doświadczenia takiej współpracy posłużyły za główną inspirację w powołaniu szkoły w Pelly Bay.
Podkreślano, iż miejscowi katecheci – otrzymawszy pozwolenie udzielania chrztu św. czy rozdzielania
komunii św. – nie mają zastępować kapłana ani też być jego „żandarmerią”. Ich kompetencje były
precyzyjnie określone, ale jednocześnie cieszyli się dużym kredytem zaufania, a więc i niezależności
w organizowaniu życia religijnego swych wspólnot. Posługa ta wykraczała zatem poza obowiązki
zwyczajowo kojarzone z terminem „katecheta”. Po ukończeniu rocznego przygotowania w szkole
poszczególne rodziny wracały do swych miejscowości, gdzie mogły liczyć na ciągłe wsparcie ze strony
misjonarzy, zapewniających im rodzaj dalszej stałej formacji. Od 1975 r. diecezja organizuje też coroczne spotkania formacyjne dla inuickich liderów. C.C. [CHOQUE] OMI, A School for Eskimo Catechists,
Eskimo, r. 1969, nr 79, s. 12-15; J. MEEUS OMI, Catechist Families: After Twenty Years, Eskimo 47
(1990-1991), s. 4-9.
298

103

Spotkanie kultur - 2008.indd 103

2008-02-17 19:48:00

�piątej całego terytorium Kanady, ale także odpowiadający kulturze Inuitów nacisk
położony na edukację całych rodzin, wpłynął znacząco na sposób przeprowadzenia całego przedsięwzięcia. Szkoła wykształciła grupę liderów w przeciągu jednego
roku. Dalsza formacja miała odbywać się już nie w tak scentralizowany sposób, ale
w poszczególnych misjach, do których powracały pojedyncze rodziny. Coroczne sesje miały być okazją do wymiany doświadczeń oraz pogłębienia wiedzy teologicznej.
Co pewien czas organizowano też poszerzone kursy dla liderów całej diecezji, do
których grona stopniowo włączały się inne osoby wspierające duszpasterstwo arktycznych misji.
W tym samym duchu, ukierunkowanym na budowanie samodzielnych lokalnych wspólnot Ludności Rodzimej, powstawały szkoły formacji duszpastersko-teologicznej na południu Kanady. Jezuici pracujący wśród Indian Ojibwa w Ontario
założyli w latach siedemdziesiątych Centrum Anishnabe, mające charakter stałej
instytucji i oferujące, poza trwającym 10 miesięcy kursem duszpasterskim, szeroki zakres kształcenia, od programów dla młodzieży, rodzin, anonimowych alkoholików, po warsztaty tematyczne – w zakresie kultury Autochtonów, sztuki,
religii, teologii itd. Jak pisał Carl Starkloff, jezuicki teolog, jeden z instruktorów
tej instytucji: „Anishnabe Ministries Centre nie jest zwykłym miejscem, gdzie coś
się dzieje; samo w sobie jest symbolem podążania w stronę rodzimego Kościoła.
W zgodzie z żądaniem Ludności Rodzimej północnego Ontario, rola i symbolika
centrum są związane z przechodzeniem od misji i zakładania Kościoła do budowania lokalnej wspólnoty”301.
Już konkretnie z myślą o formacji przyszłych kapłanów, z inicjatywy oblatów
utworzono w latach 1977-1980 Centrum Kisemanito w Grouard, w Albercie302.
Pierwszym wyzwaniem było tam stworzenie warunków kształcenia prawdziwie
odpowiadających mentalności i kulturze Autochtonów. Wynikało to z niepowodzenia dotychczasowych prób kształcenia rodzimych kandydatów do stanu
duchownego w strukturach seminaryjnych o typowo europejskim charakterze.
Centrum miało być też otwarte na kształcenie do posługi duszpasterskiej w charakterze świeckich katechetów oraz służyć pogłębionej refleksji nad zastanawia301

C. STARKLOFF SJ, The Anishnabe Ministry Training Project: Scriptural-Theological Formation,
„Kerygma” 19(1985), s. 72. Centrum ma swoją siedzibę w Espanioli, koło Sudbury, na północ od
wyspy Manitoulin, oddzielającej jezioro Huron i zatokę Georgian.
302
J. JOHNSON OMI, Kisemanito Centre Training Native Men for the Priesthood, „Kerygma” 15(1981),
s. 111-122.

104

Spotkanie kultur - 2008.indd 104

2008-02-17 19:48:00

�jącym problemem braku lokalnego kleru, dotkliwie odczuwalnym przez całe 300
lat chrystianizacji Kanady303.
Zatem lata po soborze watykańskim II były nie tylko czasem kryzysu misji w ich
wydaniu jeszcze niemal dziewiętnastowiecznym, ale też przyniosły usilne próby dostosowania Kościoła do nowych potrzeb oraz wspierania Ludności Rodzimej w jej
szeroko rozumianej emancypacji społecznej, gospodarczej i duchowej304. Ze strony
misjonarzy podjęty został wysiłek refleksji nad dotychczasowym dorobkiem pokoleń duszpasterzy, z pełnym otwarciem na jego krytyczną ewaluację. Wśród rekomendacji odnośnie przyszłego działania pojawiały się wezwania do pogłębiania
formacji misjologicznej duszpasterzy Ludności Rodzimej, unikania paternalizmu
i powierzania coraz pełniejszego zakresu odpowiedzialności za wspólnoty samym
Autochtonom, do podejmowania szerszego dialogu z miejscową kulturą i tradycją.
Zaczynano rozważać możliwości święcenia stałych diakonów oraz przygotowania
duszpasterzy dla rosnącej liczby Indian czy Inuitów decydujących się na zamieszkanie w większych aglomeracjach miejskich305.
Cały ów okres upływał pod znakiem spotkań, konferencji, planów, deklaracji,
spoglądania zarówno w przeszłość, jak i prób znalezienia odpowiedniego modelu
posługi misyjnej w szybko zmieniającym się kontekście społeczno-politycznym306.
303

Już w 1935 r. sekretarz stanu, kardynał Eugenio Pacelli, w imieniu papieża zachęcał oblatów do
założenia specjalnego seminarium duchownego dla Indian i Metysów północno-zachodniej Kanady.
Możliwość taką badał o. Labouré podczas wizytacji z lat 1935-1936. Pojawiło się wówczas pytanie – czy
wystarczy założenie instytucji, by zdobyć lokalne powołania? Misjonarze mieli także inne zastrzeżenie
odnośnie takiego projektu – olbrzymie Terytorium Północnego Zachodu było ojczyzną nie jednorodnego narodu indiańskiego, ale szeregu plemion, z których każde miało swoją specyfikę kulturową, nie
mówiąc już o języku. Poza tym – nawet jeśli byłyby szanse utworzenia seminarium – nie uważano za
słuszne separować ewentualnych kandydatów do kapłaństwa spośród Ludności Rodzimej od procesu
formacyjnego regularnych diecezji. T. LABOURÉ OMI, Acte Général de Visite des Missions Indiennes
du Nord-Ouest Canadien, s. 98-102.
304
Pracujący wśród Inuitów oblaci byli choćby założycielami rodzaju spółdzielni handlowo-produkcyjnych (Cooperatives, w skrócie Co-op) w powstających w Arktyce miejscowościach, które zarządzane
przez samych Autochtonów miały służyć rozwojowi lokalnych wspólnot. Z czasem przekazane wyłącznie kierownictwu świeckiemu przetrwały do dziś w zmienionej formule, ale pozostając nierzadko
jedyną konkurencją dawnych stacji handlowych HBC. Zob. A. STEINMANN OMI, La Petite Barbe.
J’ai vécu 40 ans dans le Grand Nord, Montréal, Bruxelles 1977, s. 285-313.
305
Zob. H. GOUDREAULT OMI, Étude sur l’effort missionnaire de l’Eglise canadienne auprès des
Indiens et des Esquimaux du Canada, „Kerygma” 6(1972), s. 104-161, tu 153-156.
306
Zob. A. PEELMAN OMI, L’émergence de l’Église aborigène au Canada. Un fait socio-culturel dans la
société canadienne, „Kerygma” 16(1982), s. 17-33; J.G. GOULET OMI, A. PEELMAN OMI, La réalité
autochtone et la dimension socio-politique de la mission, „Kerygma” 17(1983), s. 127-157; New Frontiers.
Towards an Oblate Vision of a Church Among the Indigenous Peoples of Canada, „Kerygma” 23(1989),
s. 123-132; R. LECHAT OMI, Accusés, levez-vous! Les missionnaires chrétiens sont-ils coupables de géno-

105

Spotkanie kultur - 2008.indd 105

2008-02-17 19:48:00

�W prawdziwym gąszczu faktów i publikacji ostatnich 20 lat można wyróżnić na
płaszczyźnie kościelnej trzy zasadnicze momenty świadczące o ewolucji katolickiego zaangażowania w relacje z Ludnością Rodzimą. Były to: spotkania papieża
Jana Pawła II z reprezentantami Amerindian, Metysów i Inuitów w czasie jego wizyt w Kanadzie, zwłaszcza w 1984 r., podjęcie przez teologów refleksji nad spotkaniem chrześcijaństwa i tradycyjnych religii w duchu dialogu międzyreligijnego,
wreszcie oficjalne przeprosiny skierowane w 1991 r. do Ludności Rodzimej Kanady przez oblatów, zgromadzenie zakonne najbardziej zaangażowane w ich chrystianizację przez ostatnie 200 lat.
Jan Paweł II we wrześniu 1984 r. trzykrotnie zwrócił się bezpośrednio do Ludności
Rodzimej Kanady – w Sainte-Anne-de-Beaupré (Quebec), w Midland (Ontario) oraz
w Yellowknife (Terytoria Północno-Zachodnie). Wskazał na wartość dotychczasowego poświęcenia misjonarzy, pozytywne owoce wielu inicjatyw ewangelizacyjnych,
podjętych z prawdziwą troską o dobro człowieka, a także na przykład pokoleń rodzimych chrześcijan. Jednocześnie wspomniał też otwarcie o historycznych błędach
Kościoła i w ogóle przybyszów z Europy w ich relacjach z pierwszymi mieszkańcami
kontynentu, potępiając każdą formę – fizyczną, kulturową czy religijną – pozbawiania
Autochtonów właściwych im praw. Wzywając do wzajemnego pojednania, papież poparł aspiracje Autochtonów do pełnego dowartościowania ich kultury, tak w ramach
ogółu społeczeństwa kanadyjskiego, jak i we wspólnocie wierzących307. W podobnym
duchu sformułowane były wypowiedzi Jana Pawła II podczas jego drugiej wizyty
w Kanadzie w 1987 r.308
cide culturel chez les Inuit?, „Kerygma” 11(1977), s. 165-191. Jest to oczywiście tylko egzemplifikacja
prac podejmujących tematykę misji wśród Ludności Rodzimej Kanady z katolickiej perspektywy.
307
Wystąpienia papieża miały nie tylko kościelno-religijne znaczenie, ale zdawały się wspierać cały,
w latach osiemdziesiątych XX w. stosunkowo jeszcze młody, proces ponownego odkrywania miejsca
Ludności Rodzimej w społeczeństwie kanadyjskim. Do wizyty Jana Pawła II nawiązał nawet jeden
z najbardziej kompetentnych historyków wczesnych relacji indiańsko-europejskich, Bruce Trigger:
„Throughout Canada native people are increasing rapidly in numbers, renewing pride in their ancestral heritage, and playing an ever more visible role in the nation’s political, economic and cultural life.
In opposition to dominant White society, they have affirmed their lasting and important role as part
of Canada’s cultural mosaic; a development clearly noted by Pope John Paul II during his visit to this
country in 1984”. B.G. TRIGGER, Natives and Newcomers, s. 3.
308
Zob. JEAN PAUL II, Ayez la sagesse des anciens et le courage des jeunes. Rencontre avec les autochtones a Sainte-Anne de Beaupré, DC 81(1984), s. 941-943; JEAN PAUL II, Par vous, le Christ est Lui-même
Indien. Discours aux Indiens au Sanctuaire des martyrs de Huron, DC 81(1984), s. 968-970; JEAN PAUL
II, Avec l’Appui de l’Eglise, je proclame tous vos droits. Message aux populations autochtones réunies à
Fort Simpson, DC 81(1984), s. 972-973; JOANNES PAULUS II, Ad autochtones Simsoniae Arcis habita,
AAS 77(1985), s. 417-422; JEAN PAUL II, Le droit a une part juste et équitable d’autonomie. Allocution
aux autochtones à Fort Simpson, DC 84(1987), s. 975-976.

106

Spotkanie kultur - 2008.indd 106

2008-02-17 19:48:00

�Równolegle z taką precyzacją oficjalnego stanowiska Kościoła w kwestii współczesnej sytuacji Ludności Rodzimej rozpoczynał się, bądź był kontynuowany, wysiłek teologów na płaszczyźnie dialogu chrześcijaństwa i tradycyjnych religii amerykańskich. Pierwsze inicjatywy w tym kierunku zrodziły się dzięki zaproszeniu
jednego z najbardziej wpływowych liderów indiańskich społeczności, skierowanego
do biskupów zebranych na konferencji plenarnej katolickiego episkopatu Kanady
w Ottawie w 1983 r. Harold Cardinal (1945-2005), pochodzący z Alberty Indianin
Kri i znany aktywista lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, wzywał do dialogu
międzyreligijnego argumentując:
Kościoły i inne organizacje długo wzywały ludność indiańską do porzucenia jej tradycji, aby
przyjąć Chrystusa; dziś, jak się wydaje, odwróciliśmy tę sytuację. Wzywa się ludność indiańską
do porzucenia Chrystusa, aby przyjąć jej własne tradycje. (…) Nasze wspólnoty cierpią już
dostatecznie. Nie powinno się narzucać im wyboru między dwoma rodzajami modlitw albo
między dwiema alternatywnymi «opcjami wierzeń», ponieważ nie ma obowiązku (a przynajmniej
nie powinien on istnieć), aby jakiś naród porzucał Chrystusa, którego niegdyś przyjął, w celu
poznania własnych tradycji, albo aby porzucał swe tradycje, w celu poznania Chrystusa. Nie
powinno się stawiać ludności indiańskiej tego kraju przed podobnymi dylematami, gdyż nie są
one rzeczywiste i nie mają podstawy w rzeczywistości. (…)309

W kolejnych latach pewna liczba duchownych i teologów rzeczywiście podjęła
się aktywnej współpracy z duchowymi przewodnikami różnych narodów indiańskich, uczestnicząc w tradycyjnych ceremoniach i poszukując dróg nowej refleksji
teologicznej, mogącej zbliżyć oba systemy wierzeń310. Jest to – można stwierdzić
– dość skromne na dziś przedsięwzięcie, do którego nie wszyscy Autochtoni są jednoznacznie przekonani. Niektórzy są wrażliwi na powierzchowne wykorzystywanie
tradycyjnej symboliki przez odczuwających głód duchowości w zsekularyzowanym
społeczeństwie zwolenników różnych pseudomistycznych ruchów. Inni z kolei od309
A. PEELMAN OMI, L’Esprit est amérindien, s. 112-113. Tekst pierwotnie opublikowany w: „Kerygma”
18(1984), s. 53-56.
310
Zob. A. PEELMAN OMI, L’Esprit est amérindien, s. 39 nn. Na polu dialogu z religiami Indian Kanady
pracują choćby cytowani już wyżej jezuita Carl Starkloff SJ, profesor Uniwersytetu Toronto, oraz oblat
Achiel Peelman OMI, profesor Uniwersytetu św. Pawła w Ottawie. Z wybranej literatury obu warto
zacytować następujące wybrane prace: C. STARKLOFF SJ, A Theology of the In-Between: The Value
of Syncretic Process, Milwaukee 2002; C. STARKLOFF SJ, Dialogue with Native Religious Traditions:
Toward the Local Church, „Kerygma” 16(1982), s. 177-189; A. PEELMAN OMI, L’Inculturation. L’Eglise
et les cultures, Paris, Ottawa 1989; A. PEELMAN OMI, Le Christ est amérindien. Une réflexion théologique sur l’inculturation du Christ parmi les Amérindiens du Canada, Ottawa 1992; A. PEELMAN
OMI, Interreligious Dialogue and Inculturation. The Future of the Catholic Church Among Canada’s First
Nations Peoples, „Theoforum” 35(2004), s. 47-71.

107

Spotkanie kultur - 2008.indd 107

2008-02-17 19:48:00

�czuwają rodzaj dezorientacji wobec wprowadzania do praktyki kościelnej elementów niegdyś odrzucanych przez misjonarzy311.
24 lipca 1991 r. podczas tradycyjnej pielgrzymki Indian do Lac-Ste-Anne koło Edmonton, która zgromadziła prawie 20 tys. osób, miało miejsce kolejne symboliczne wydarzenie. O. Douglas Crosby OMI, występujący w charakterze reprezentanta wszystkich przełożonych kanadyjskich prowincji misjonarzy oblatów, dokonał formalnych
przeprosin Ludności Rodzimej za pewne aspekty półtorawiekowej posługi oblackiej
wśród kanadyjskich Autochtonów312. Na progu celebracji 500-lecia „odkrycia” Ameryki miał to być gest solidarności z tymi mieszkańcami kontynentu, którzy odczuwali
przybycie Europejczyków bardziej jako inwazję niż spotkanie. W sposób szczególny
przeprosiny dotyczyły kwestii nadużyć związanych z prowadzeniem szkół rezydencjalnych, ale także innych konsekwencji etnocentrycznego i paternalistycznego nastawienia minionych pokoleń Euroamerykanów. Oblaci uznali współczesne problemy wspólnot rodzimych, jak choćby bezrobocie, alkoholizm, kryzys życia rodzinnego, przemoc
w rodzinie, samobójstwa, niską samoocenę, nie tyle za skutek indywidualnych błędów
i pomyłek Autochtonów, ile za efekt długotrwałego imperializmu kulturowego, etnicznego, językowego i religijnego. Wyrażali żal za rolę, jaką przyszło im pełnić w tego
rodzaju historycznie uwarunkowanym systemie, z podkreśleniem raz jeszcze współudziału w prowadzeniu szkół rezydencjalnych. Przepraszali zwłaszcza za wszelkie bezpośrednie nadużycia, jakie miały w nich miejsce. Podkreślili dobrą wolę i poświęcenie
wielu misjonarzy, ale jednocześnie uznali, iż kontekst historyczny ówczesnej formacji
wielokrotnie zamykał ich na wartości kulturowe Ludności Rodzimej. Zwieńczeniem
wszystkich wyrażonych w przeprosinach refleksji była deklaracja podjęcia wysiłków
w celu odnowienia relacji oblatów z pierwszymi mieszkańcami Kanady. W imieniu
swych współbraci o. Crosby OMI mówił: „pomimo błędów z przeszłości i obecnych
napięć odczuwamy, iż Autochtoni oraz oblaci są częścią tej samej rodziny. (…) Wiemy,
że droga leczenia dawnych ran będzie długa i trudna, ale podejmujemy się na nowo
kroczyć z Ludnością Rodzimą”313. Podobne, choć oczywiście inaczej sformułowane
311

A. PEELMAN OMI, L’Esprit est amérindien, s. 102, 121.
Des excuses aux Premières Nations du Canada. Au nom des 1200 Missionnaires oblats de MarieImmaculée qui vivent et qui exercent leur ministère au Canada, „Kerygma” 25(1991), s. 135-139.
313
Tamże, s. 139. Reakcje na te przeprosiny były różne. Od pełnego poparcia takiego kroku ze strony
oblackiej Komisji Sprawiedliwości i Pokoju, po zastrzeżenia ze strony indywidualnych oblatów, dotyczące jednostronności lub nawet nadmiernie politycznej zawartości i motywacji złożonych deklaracji.
Zwrócono uwagę na szkodliwe dla rzeczywistego pojednania przekroczenie zakresu oddziaływania
312

108

Spotkanie kultur - 2008.indd 108

2008-02-17 19:48:00

�stwierdzenia zawierały także oficjalne wystąpienia katolickich biskupów Kanady, począwszy od wydanego w 1975 r. przesłania z okazji Dnia Pracy314. W latach 1992-1999
ukazały się przynajmniej trzy dalsze dokumenty poruszające zagadnienie pojednania
z Ludnością Rodzimą. Ich wspólnym mianownikiem było zwrócenie uwagi na pozytywne dziedzictwo chrystianizacji, przy jednoczesnym uznaniu negatywnych aspektów kontekstu kolonialnego, który zaważył na relacjach Kościoła i Autochtonów315.
Podstawowym źródłem tak wielorakich wysiłków ukierunkowanych na krytyczną
ocenę dziejów misji był fenomen renesansu Ludności Rodzimej w Kanadzie.

duszpasterskiego, właściwego oblatom, które miałoby lepszą szansę bezpośredniego dotarcia do zainteresowanych Autochtonów. Komentarze prasy i mediów – przeciwnie – podkreślały jedynie poczucie
winy oblatów, pomijając zupełnie akcent położony na pojednanie, zatem sprzyjały raczej zaognieniu
konfliktów niż ich uspokajaniu. Część oblatów nie zgadzała się także z jednostronną interpretacją
historii, jaką prezentowały przeprosiny, postrzegając ją jako upokorzenie kilku pokoleń zarówno
misjonarzy, jak i Autochtonów, którzy im zaufali i odnieśli korzyść z ich posługi. W tych krytycznych
komentarzach nie chodziło o negowanie krzywd wyrządzonych Ludności Rodzimej. Zwracano jednak
uwagę, iż błędem jest utwierdzać Autochtonów w przekonaniu, że za ich obecne trudności jedynie inni
są odpowiedzialni, co raczej utwierdza w pasywności, niż daje szansę na pozytywne zaangażowanie
się dla dobra społeczności. Por. Oblate Justice and Peace Commission of Canada, „Kerygma” 25(1991),
s. 141-143; L. CASTERMAN OMI, A Reaction to the Apology of the Oblates, „Kerygma” 25(1991),
s. 145-149.
314
Był to dokument Northern Development: At What Cost? Kanadyjscy biskupi pisali wówczas: „We
readily acknowledge that the Catholic Church must take a critical look at itself. We now see that
coming from another culture, the Church may have contributed to the disruptive changes in Northern
culture (…)”. Cyt. za: CCCB, Rediscovering, Recognizing and Celebrating the Spiritual Heritage of
Canada’s Aboriginal Peoples. A Pastoral Message to the Native Peoples of Canada, Ottawa 1999, s. 6.
315
Zob. CCCB, Towards a New Evangelization: On the Occasion of the 500th Anniversary of the
Evangelization of the Americas, Ottawa 1992; CCCB, Let Justice Flow Like a Mighty River. Brief by
the Canadian Conference of Catholic Bishops to the Royal Commission of Aboriginal Peoples, Ottawa
1995; CCCB, Rediscovering, Recognizing and Celebrating the Spiritual Heritage of Canada’s Aboriginal
Peoples.

109

Spotkanie kultur - 2008.indd 109

2008-02-17 19:48:01

�ROZDZIAŁ 4
KULTUROWY I POLITYCZNY RENESANS LUDNOŚCI RODZIMEJ
W KANADZIE W XX W.
Jeszcze przed stu laty w społeczeństwie kanadyjskim panowało przekonanie
o powolnym, lecz nieuchronnym zanikaniu rasy indiańskiej. Wizję tę podzielali nawet etnografowie, podejmujący się wówczas szeroko zakrojonego opisu Ludności
Rodzimej, „zanim przestanie ona istnieć”316. Spodziewano się, że tradycyjne społeczności Autochtonów odejdą w przeszłość na drodze kombinacji dwóch procesów
– demograficznego oraz administracyjnego317.

4.1. Geneza demograficzna i administracyjna
Pierwszy z nich wiązał się z szeregiem przyczyn naturalnych, wynikających częściowo z tradycyjnie trudnych warunków życia Indian i Inuitów, częściowo zaś z ingerencji przybyszów z Europy, naruszających równowagę ekologiczną leżącą u podstaw rodzimej egzystencji. Przykładowo, począwszy od najwcześniejszych kontaktów
316

D. Jenness pisał w swoje klasycznej już monografii, powstałej w okresie międzywojennym: „It is
not possible now to determine what will be the final influence of the aborigines on the generations
of Canadian people still to come. Doubtless all the tribes will disappear. Some will endure only a few
years longer, others, like Eskimo, may last several centuries”. Zob. D. JENNESS, The Indians of Canada,
s. 264.
317
Spadek populacji na skutek bezpośrednich konfliktów zbrojnych francuskich czy brytyjskich
kolonizatorów z Indianami nie odegrał na obszarze dzisiejszej Kanady tak wielkiej roli, jak w Stanach
Zjednoczonych, choć wedle części historyków porzucić należy mit o całkowicie pokojowych relacjach
europejsko-rodzimych na północ od 49 równoleżnika. Zob. O.P. DICKASON, Frontiers in Transition:
Nova Scotia 1713-1763 Compared to the North-West 1869-1885, w: 1885 and After: Native Society in
Transition, red. F.L. BARRON, J.B. WALDRAM, Regina 1986, s. 23-38. Autorka zauważyła m.in.: „(...)
it was in Canada that two of the most protracted (if not actually the longest) violent confrontations
between Amerindians and Europeans in North America occurred”. Tamże, s. 23. Odnosi się ona do
tzw. „wojen irokeskich” przeciwko Nowej Francji, które trwały w latach 1609-1701, oraz wojen Indian
Mi’kmaq przeciwko Brytyjczykom w Nowej Szkocji, w latach 1613-1763. Dodaje także do tej samej
kategorii konfliktów opór Metysów i części Indian wobec kanadyjskiej administracji na preriach,
w latach 1869-1885.

110

Spotkanie kultur - 2008.indd 110

2008-02-17 19:48:01

�z Europejczykami, choć niezależnie od woli czyjejkolwiek ze stron, brak odporności
na nowe zarazki dziesiątkował szczepy indiańskie na drodze okresowych epidemii318.
Istniejące w związku z tym jeszcze w XIX w. ryzyko fizycznego zaniku populacji rodzimych zostało w kolejnym stuleciu zażegnane, w dużej mierze dzięki polepszeniu
sytuacji zdrowotnej i lepszej opiece medycznej oferowanej Autochtonom.

TABELA 3
Ludność Rodzima na tle ogółu ludności Kanady, lata 1901-1951.
Autochtoni
Ogół ludności
Relacja procentowa

1901

1911

1921

1941

1951

127.941

105.492

110.814

125.522

165.607

5.371.315

7.206.643

8.788.483

11.506.655

14.009.429

2, 38%

1, 46%

1, 26%

1, 09%

1, 18%

Źródło: CANADA, Fifth Census of Canada, vol. 2, Ottawa 1913, s. 162-163, 370-371; CANADA, Sixth
Census of Canada, vol. 1, Ottawa 1924, s. 353; CANADA, Eight Census of Canada, vol. 2, Ottawa 1944,
s. 271; CANADA, Ninth Census of Canada, vol. 2, Ottawa 1953, Table 4, 1-2.

Zwiastunem odrodzenia, albo dosłowniej: „ponownych narodzin” kanadyjskich
Indian, według tytułu jednej z książek wspominanego już działacza indiańskiego,
Harolda Cardinala319, stało się przede wszystkim przezwyciężenie poważnego kryzysu demograficznego. Po 1911 r. zahamowany został rejestrowany przez okresowo
318
Studia demograficzne zajmują ważne miejsce w całości badań poświęconych przeszłości i kulturze
amerykańskich Autochtonów: „Innumerable primary documents describe incidents in the demographic catastrophe that struck Native Americans. Many historians who interpreted these sources
perceived a «Vanishing Indian». Yet, none accurately reconstructed the true scale and course of Native
American demographic collapse. This reconstruction is, therefore, the single most important task
for contemporary scientific historians who would increase our collective comprehension of Native
American interactions with invaders”. H.F. DOBNYS, Demographics of Native American History, w:
The American Indian and the Problem of History, red. C. MARTIN, New York, Oxford 1987, s. 68-74,
tu: 70. Jeden z amerindiańskich autorów podkreślił, iż Autochtoni byli nieświadomi zagrożenia, jakie
nieśli ze sobą Europejczycy, a które było wynikiem utraty przez mieszkańców Starego Kontynentu
poczucia harmonii ze światem natury. W pewnym sensie postrzega on także samych kolonistów jako
ofiary bakterii, które przekazali amerykańskiej Ludności Rodzimej: „As for North America alone,
of its 18 million Amerindian inhabitants at the time of European contact, by 1900 only 250,000 to
300,000 descendants remained. (…) For five hundred years, both those who brought the bacteria and
those who were almost completely wiped out by them have been on trial. To my knowledge, however,
the bacteria themselves have never been tried (…)”. Celem takiego ujęcia jest przekraczanie zwykłego
poczucia winy z jednej, a ciągłych oskarżeń z drugiej strony tego historycznego konfliktu, w celu budowania nowej etyki społecznej, opartej także na wartościach amerindiańskich. Zob. G.E. SIOUI, For
an Amerindian Autohistory. An Essay on the Foundation of a Social Ethics, tłum. z franc. S. Fischman,
Montreal, Kingston, London 1992, s. 3-7.
319
H. CARDINAL, The Rebirth of Canada’s Indians, Edmonton 1977.

111

Spotkanie kultur - 2008.indd 111

2008-02-17 19:48:01

�sporządzane statystyki stały spadek liczebności Ludności Rodzimej. Powyższa tabela
wykazuje to poprzez zestawienie populacji Autochtonów z ogólną liczbą ludności
Kanady w pierwszej połowie XX w. Patrząc na ich wzajemny stosunek procentowy, można dostrzec, iż wzrost liczebności Ludności Rodzimej w latach 1901-1951
był jeszcze dość powolny320. Faktycznie dopiero w drugiej połowie XX w. przewyższył on proporcjonalnie przyrost liczebny całości społeczeństwa kanadyjskiego, i to
kilkakrotnie321. Podczas spisu ludności w 2001 r. na ogół 30.007.094 mieszkańców
Kanady już ponad milion, a więc ponad 3% całości społeczeństwa, zgłosiło pochodzenie rodzime (Aboriginal Origin/Ancestry).
Najistotniejsze dotąd w badaniach statystycznych pytanie o pochodzenie rodzime zakładało wykazanie przynależności przynajmniej jednego z przodków pytanej osoby do nacji uznawanych oficjalnie za tubylcze, a więc do różnych plemion
Amerindian, do Inuitów lub Metysów. Było to zatem kryterium typowo etniczne.
Począwszy od 1996 r., do kwestionariusza wprowadzono oficjalnie kolejną sugestię
pozwalającą na lepsze ujęcie populacji rodzimej dla celów statystycznych. Było
to kryterium tożsamości (Aboriginal Identity), oznaczające osobistą identyfikację
z daną grupą Autochtonów. Podkreśla się, iż ów drugi wyznacznik umożliwia dostrzeżenie nowych trendów w schemacie społecznej samoidentyfikacji jednostek,
która w łonie społeczeństw rodzimych także podlegała dość znacznej ewolucji
w ciągu ostatnich dziesięcioleci XX w. Kontekst tego rodzaju przemian, dotyczących świadomości części osób deklarujących się dziś jako Autochtoni, wykraczał
poza ramy czysto demograficzne. W istocie miał on wiele wspólnego z zakorzenionym w historii problemem nie tylko etnicznego, lecz także prawniczego rozumienia słowa „Indianin”.
W odróżnieniu od niejako naturalnego uwarunkowania procesów demograficznych, drugie ze wspomnianych zagrożeń dla egzystencji społeczeństw rodzimych
wynikało ze świadomych działań administracji kolonialnej i kanadyjskiej. Zmierza320

„From 1901 to 2001, the Aboriginal ancestry population increased tenfold, while the total population of Canada rose by a factor of only six. However, the rate of growth was very different in the first
half of the 20th Century compared with the second half. During the first 50 years, the Aboriginal
population grew only 29%, whereas the total population far more than doubled (161%). This relatively
slow rate of growth among the Aboriginal population occurred because high mortality rates more than
offset high birth rates”. Zob. STATISTICS CANADA, 2001 Census: analysis series. Aboriginal peoples of
Canada. A demographic profile, Ottawa 2003, s. 5.
321
„(…) between 1951 and 2001, the Aboriginal ancestry population grew sevenfold, while the
Canadian population as a whole only doubled”. Tamże.

112

Spotkanie kultur - 2008.indd 112

2008-02-17 19:48:01

�ły one do likwidacji Autochtonów jako kulturowo odrębnej grupy społecznej oraz
do ich pełnej asymilacji z większością pochodzenia europejskiego. Głównym instrumentem było tu jeszcze dziewiętnastowieczne prawodawstwo, kulminujące w Ustawie o Indianach z 1876 r.322
Przeszkodą na drodze do osiągnięcia celów stawianych sobie przez administrację
okazała się determinacja Ludności Rodzimej w obronie własnych tradycji i odrębności kulturowej. Za wymowny przykład mogą posłużyć losy dwóch poprawek do
Ustawy o Indianach, zakazujących – pod karą od 2 do 6 miesięcy więzienia – sprawowania niektórych tradycyjnych ceremonii. Pierwsza z nich, ogłoszona 19 kwietnia 1884 r. jako An Act further to amend „The Indian Act, 1880”323, odnosiła się bezpośrednio do ceremonii zwanej potlatch, będącej raczej zwyczajem towarzyszącym
pewnym tradycyjnym obrzędom Indian wybrzeża północnego Pacyfiku, niż samoistną ceremonią w pełnym tego słowa znaczeniu324. Bardziej ogólną wymowę miała
z kolei poprawka uchwalona 22 lipca 1895 r. Zapisywała ona w sekcji 114 Ustawy
322

Zob. The Historical Development of the Indian Act; J.L. TAYLOR, Canada’s North-West Indian
Policy in the 1870’s. Traditional Premises and Necessary Innovations, w: Approaches to Native History
in Canada: papers of a conference held at the National Museum of Man, October 1975, red. D.A.
MUISE, Ottawa 1977, s. 104-110; S.M. WEAVER, Making Canadian Indian Policy. The Hidden Agenda
1968-70, Toronto, Buffalo, London 1981; E.B. TITLEY, A Narrow Vision. Wymienione prace jedynie
egzemplifikują bogatą literaturę dotyczącą oficjalnej polityki kolonialnej i kanadyjskiej administracji
wobec Ludności Rodzimej. Istnieje także opracowanie bibliograficzne tego zagadnienia: R.J. SURTEES,
Canadian Indian Policy: a Critical Bibliography, Bloomington 1982.
323
An Act further to amend «The Indian Act, 1880» [Assented to 19th April, 1884], Statutes of Canada,
47 Victoriae, Chap. 27. W punkcie trzecim poprawka stanowiła: „Every Indian or other person who
engages in or assists in celebrating the Indian festival known dance known as the «Potlatch» or in the
Indian dance as the «Tamanawas» is guilty of misdemeanor, and shall be liable to imprisonment for
a term of not more than six nor less than two months in any gaol or other place of confinement; and
any Indian or other person who encourages, either directly or indirectly, an Indian or Indians to get
up such a festival or dance, or to celebrate the same, or who shall assist in the celebration of the same
is guilty of a like offence and shall be liable to the same punishment”.
324
Potlatch – słowo z języka Chinook, które można przetłumaczyć jako „rozdawanie” albo „podarki”.
Oznaczało ono rodzaj festiwalu typowego dla kultur północnych wybrzeży Pacyfiku i polegającego na
dystrybucji podarków przez danego Indianina, który w ten sposób zaznaczał swoją pozycję wewnątrz
danej gromady. Ceremonia ta miała ważny społeczny, ekonomiczny oraz religijny wymiar, choć różniła
się w szczegółach w zależności od szczepu. Zob. A. HIRSCHFELDER, P. MOLIN, The Encyclopedia
of Native American Religions, New York, Oxford 1992, s. 224-225. Tę tradycyjną w literaturze antropologicznej definicję poddał krytyce Irving Goldman podkreślając, że „potlatch” nie był instytucją
samą w sobie, lecz słowo to oznaczało czynność rozdawania podarków przy okazji wielu innych
tradycyjnych ceremonii, jak małżeństwo, pogrzeb, budowa domu itd. Jak pisał Goldman: „They were
not mere occasions for «potlatches», they were ritual occasions in their own right, at which properties
were distributed. Occasion and distribution were, however, essential elements of a common ritual
unit”. I. GOLDMAN, The Mouth of Heaven. An Introduction to Kwakiutl Religious Thought, New York,
London, Sydney 1975, s. 131.

113

Spotkanie kultur - 2008.indd 113

2008-02-17 19:48:01

�o Indianach zakaz celebrowania jakiejkolwiek ceremonii, której towarzyszyłyby wymiany dóbr materialnych, albo też jakiegokolwiek festiwalu bądź tańców, którym
towarzyszyłyby ewentualne samookaleczenia bądź wykorzystywanie zwłok ludzkich
lub zwierzęcych. Zastrzegano się jednak, że zakazy nie obejmują ewentualnych uroczystości związanych z tradycjami rolniczymi325. Jedną z najbardziej znanych ceremonii, której odtąd zakazywała sekcja 114 Ustawy o Indianach, był Taniec Słońca
(Sun Dance), właściwy amerindiańskim szczepom prerii, utrzymującym się głównie
z polowania na bizony. Dotyczyło więc to przede wszystkim gromad Ojibwa, Assiniboine, Blackfeet oraz Kri326.
Prawodawstwo tego rodzaju jest dziś uważane za przykład asymilacyjnej i dyskryminującej polityki rządu kanadyjskiego. Ostatecznie okazała się ona nieskuteczna wobec zdecydowanej woli Indian kontynuowania – czasem w ukryciu – dawnych
rytuałów i praktyk327. Jednocześnie obie poprawki obowiązywały aż do 1951 r., kiedy
to usunięto je przy okazji kolejnej rewizji Ustawy o Indianach.
W zasadzie dopiero reakcja organizacji indiańskich na tzw. White Paper z 1969 r.,
czyli rządowy projekt ostatecznego zniesienia jakiegokolwiek prawnego wyróżniania społeczności rodzimej w Kanadzie, uświadomiła politykom, iż Ludność Rodzima pragnie zachowania swej odrębności zgodnie z postanowieniami dziewiętnastowiecznych traktatów. Pragnie jednocześnie, by ustawodawstwo jej poświęcone
zmierzało raczej do ochrony tradycyjnych wartości kulturowych, a nie ich represji,
oraz aby status Indianina, umożliwiający korzystanie z pewnych przywilejów zagwarantowanych traktatami, nie wykluczał posiadania pełni praw obywatelskich
i uczestnictwa w kanadyjskim życiu społecznym, politycznym i ekonomicznym328.
325
An Act further to amend «The Indian Act, 1880» [Assented to 22nd July, 1895], Statutes of Canada,
58-59 Victoriae, Chap. 35.
326
Terminologia związana z tą ceremonią różniła się w zależności od szczepu. Taniec Słońca jest właściwie błędnym tłumaczeniem wyrażenia z języka Lakota, Wi wanyang wacipi – „taniec wpatrujący się
w słońce”. Rytuał ten mógł też nosić inne nazwy, nawet bez odniesienia do słońca. Jego celem była prośba o odnowę ludzkości i ziemi, dziękczynienie itp. Był to bardzo rozbudowany festiwal i nie ograniczał
się tylko do samego tańca. Zob. A. HIRSCHFELDER, P. MOLIN, The Encyclopedia of Native American
Religions, s. 283-284.
327
Zob. D. COLE, I. CHAIKIN, An Iron Hand upon the People: The Law against the Potlatch on the
Northwest Coast, Vancouver 1990. Krytyczną recenzję tej pracy opublikowała Jo-Anne Fiske, Zob.
CHR 73(1992).
328
Zob. The Historical Development of the Indian Act, s. 193; S.M. WEAVER, Making Canadian Indian
Policy. Zasadnicze zmiany zapowiadał już dwutomowy raport specjalnej komisji powołanej do zbadania społecznej, politycznej i ekonomicznej sytuacji Ludności Rodzimej, opublikowany w latach
1966-1967: „The idea that Indians should become equal with other Canadian citizens occupies an

114

Spotkanie kultur - 2008.indd 114

2008-02-17 19:48:01

�Renesans Autochtonów w Kanadzie ma zatem swe drugie źródło także w mniej
lub bardziej otwartym oporze wobec dziewiętnastowiecznej polityki państwowej,
niezdolnej do właściwego zrozumienia aspiracji Ludności Rodzimej. Wydawać by
się to mogło paradoksalne, ale genezą dzisiejszego odrodzenia był okres powszechnie uznawany za szczyt represji kulturowej.

4.2. Ludność Rodzima wobec inicjatyw administracji państwowej
Profesor historii na Uniwersytecie Saskatchewan, James Rodger Miller, zastrzegł w jednej ze swych publikacji, iż nie należy stawiać znaku równości pomiędzy asymilacyjną polityką administracji kanadyjskiej przełomu XIX i XX w. oraz
jej rzeczywistymi skutkami. Poddał krytyce „interpretacje dokonujące logicznego
przeskoku od zakazywania Tańca Słońca czy ustanawiania szkół rezydencjalnych
do domyślnej konkluzji, że tego rodzaju polityka faktycznie dokonywała asymilacji Indian”329. Takie ujmowanie problemu zdaniem autora utrwala jedynie typowe
dla pewnego okresu historiografii traktowanie Indian jako „przedmiotów, a nie
aktywnych uczestników, ofiar, a nie twórców swojej własnej historii”330. Właściwym argumentem może być fakt, iż właśnie w okresie, kiedy oficjalna polityka nie
faworyzowała odrębności kulturowej Autochtonów, narodziła się tradycja oporu
wobec zarządzeń administracji państwowej, prowadząca stopniowo do politycznego zjednoczenia Ludności Rodzimej w Kanadzie w celu lepszej obrony i promocji
własnych interesów.
Pierwsze organizacje indiańskie, jeszcze o lokalnym charakterze, rozpoczęły swą działalność tuż po powstaniu Dominium Kanady, choć na razie koncentrowały się jedynie na sytuacji danego regionu bądź nawet poszczególnych plemion331. Stopniowo jednak adoptowały elementy panindianizmu jako kulturowej
important place in the new ideology. Indians should enjoy the same standard of living and have the
same opportunities as non-Indians. (…)”. Polityka asymilacji miała więc być zastąpiona stopniowo
polityką integracji: „By integration of the Indians, we mean their full participation in the economic and
social life of Canada, together with the retention of some of their cultural characteristics such as pride
of origin, knowledge of their history, passing on of their traditions and preservation of their language”.
Zob. H.B. HAWTHORN red., A Survey of the Contemporary Indians of Canada. A Report on Economic,
Political, Educational Needs and Policies, vol. 2, Ottawa 1967, s. 28-29.
329
J.R. MILLER, Owen Glendower, Hotspur, and Canadian Indian Policy, w: J.R. MILLER, Reflections
on Native-Newcomers Relations, s. 107.
330
Tamże.
331
Przykładem może być Grand General Indian Council of Ontario, który od lat siedemdziesiątych

115

Spotkanie kultur - 2008.indd 115

2008-02-17 19:48:01

�podstawy swej działalności, w której zamierzały walczyć bronią białego człowieka – znajomością prawa i aktywnością polityczną – o należne sobie miejsce
w społeczeństwie332. Momentem przełomowym w tym procesie był udział Ludności Rodzimej w kanadyjskich siłach zbrojnych podczas I wojny światowej. Powracający weterani, wywodzący się z różnych stron kraju i należący do plemion
o odmiennych tradycjach, zyskali pogłębioną świadomość wspólnoty kulturowej
oraz doświadczenie umożliwiające im podjęcie krytycznej oceny sytuacji swych
rodaków w skali całego kraju. Już 20 grudnia 1918 r. na zgromadzeniu wielkiej
rady Indian Ontario postanowiono zawiązać Ligę Indian Kanady (League of Indians of Canada), której prezydentem wybrany został weteran I wojny światowej, Indianin Mohawk, Frederic Ogilvie Loft333. Choć ostatecznie organizacja nie
zdołała pokonać wielu trudności piętrzących się przed tego rodzaju inicjatywą
w latach dwudziestych XX w. i nie przetrwała okresu międzywojennego, okazała
się cennym osiągnięciem w budowie wspólnej indiańskiej tożsamości w Kanadzie334. Proces ten nabrał nowej dynamiki po 1945 r., kiedy to powstały kolejne
organizacje o szerszym niż tylko lokalny zasięgu, jak np. North American Indian
Brotherhood, a zwłaszcza utworzony w 1961 r. National Indian Council, grupujący statusowych i niestatusowych Indian oraz Metysów. Z uwagi na rozbieżność
postulatów tak różnorodnej społeczności z organizacji tej wycofali się Indianie statusowi, którzy powołali do życia w 1968 r. National Indian Brotherhood,
w 1982 r. zreformowany jako Assembly of First Nations. W 1971 r., po całej serii
uprzednich spotkań, uformowała się organizacja reprezentująca kanadyjskich
XIX w. reprezentował głównie Indian Ojibwa z regionu Wielkich Jezior. Nie posiadał on oficjalnego
uznania ze strony administracji państwowej, która nie zamierzała czuć się w najmniejszym stopniu
związana jego decyzjami bądź postulatami. Te zaś przynajmniej do końca XIX w. były raczej ugodowe w swej wymowie, unikając jakiejkolwiek krytyki względem polityki państwa wobec Ludności
Rodzimej. Zob. E.B. TITLEY, A Narrow Vision, s. 94-95.
332
Pierwszą organizacją tego rodzaju, choć o krótkiej i dość burzliwej historii z racji nie do końca
wyjaśnionego pochodzenia jej założyciela, był Council of Tribes, powstały w początkach XX w. w Stanach Zjednoczonych, ale zdobywający zwolenników także w Kanadzie. Zob. tamże, s. 97-101.
333
Urodzony 3 lutego 1861 r. w rezerwacie Six Nations, ukończył średnią szkołę i podjął pracę
w Toronto. W czasie I wojny światowej stacjonował we Francji, choć z uwagi na wiek nie brał udziału w bezpośrednich walkach. Był charyzmatycznym mówcą. Zob. tamże, s. 102; P. KULCHYSKI,
A Considerable Unrest: F.O. Loft and the League of Indians, Native Studies Review 4(1988), s. 95-117.
334
Wśród przyczyn niepowodzenia Ligi wymienić należy trudności w komunikacji pomiędzy liderami
indiańskimi w skali całego kraju, brak odpowiednich struktur organizacyjnych na niższych szczeblach, niechęć administracji państwowej do tego rodzaju inicjatyw oraz czasowe wycofanie się Lofta
z działalności spowodowane ciężką chorobą żony. Zob. tamże, s. 103-109.

116

Spotkanie kultur - 2008.indd 116

2008-02-17 19:48:01

�Inuitów – Inuit Tapirisat Kanatami, która w 2001 r. zmieniła nazwę na Inuit Tapririit Kanatami335.
Wzmiankowane wyżej działania oraz ustalenia prawne z oczywistych względów
historycznych koncentrowały się głównie na ludności indiańskiej. Nowa sytuacja społeczna, jaka zaczęła kształtować się w Kanadzie od połowy ubiegłego wieku, zwłaszcza aktywność polityczna nie tylko Indian, ale i innych społeczeństw rodzimych, wykazała niewystarczalność definicji wypracowanych w kontekście Ustawy o Indianach.
Chodziło o to, iż prawodawstwo dotyczące Autochtonów w zasadzie pomijało Inuitów
oraz Metysów. Pewna niezręczność wynikała z faktu, iż definicje prawne nie zawsze
odzwierciedlały rzeczywistość etniczną. W myśl sekcji 91 (24) Ustawy o Brytyjskiej
Ameryce Północnej z 1867 r. rząd federalny Dominium Kanady miał sprawować jurysdykcję w relacji do Autochtonów, odwołując się do odziedziczonego po Koronie
wyłącznego autorytetu nad „Indianami oraz ziemiami zarezerwowanymi dla Indian”.
Prawne konsekwencje takiego sformułowania spowodowały, że Sąd Najwyższy Kanady uznał w 1939 r., iż termin „Indianie” w konstytucji z 1867 r. obejmuje także Inuitów336. Dalsza precyzacja wydawała się niezbędna, zwłaszcza że obowiązujące dotąd
ustawodawstwo w latach siedemdziesiątych XX w. zostało poddane krytyce także
z punktu widzenia międzynarodowych praw człowieka337.
Najważniejsze zmiany w kwestiach prawnego definiowania Autochtonów wniosła Konstytucja Kanady z 1982 r., zastępująca Ustawę o Brytyjskiej Ameryce Północnej z 1867 r. Sekcja 35 konstytucji mówi o „Prawach Rdzennych Ludów Kanady”,
rozumiejąc przez termin Aboriginal jednocześnie Indian, Metysów i Inuitów338.
Chcąc usunąć sprzeczności między Ustawą o Indianach i postanowieniami Karty
Praw i Wolności (Charter of Rights and Freedoms) uchwalonej razem z konstytucją
335
Zob. J.R. MILLER, Skyscrapers Hide the Heavens, s. 311-335. Bardziej osobiste refleksje na temat
historycznych problemów w tworzeniu jednolitej organizacji indiańskiej zawiera: H. CARDINAL, The
Unjust Society, Edmonton 1969, s. 96-106. Fragment ten przedrukowany został jako: H. CARDINAL,
Hat in Hand; The Long Fight to Organize, s. 393-401. Na dzień dzisiejszy główne organizacje reprezentujące Ludność Rodzimą w Kanadzie to: Inuit Tapiriit Kanatami dla Inuitów, Assembly of First Nations
dla Indian, Métis National Council dla Metysów oraz Congress of Aboriginal Peoples reprezentujący
Indian i Metysów żyjących poza rezerwatami oraz w miejskich regionach Kanady. Zob. CANADA,
Aboriginal Canada Portal, [online], http://www.aboriginalcanada.gc.ca/, dostęp: 07.09.2007.
336
P.L.A.H. CHARTRAND, Introduction, w: Who Are Canada’s Aboriginal People’s? Recognition,
Definition, and Jurisdiction, red. P.L.A.H. CHARTRAND, Saskatoon 2002, s. 16.
337
A.D. McMILLAN, E. YELLOWHORN, First Peoples in Canada, s. 325.
338
Z prawnego punktu widzenia problem takiego ujęcia polega na tym, iż zakres terminu „Indianin”
w myśl sekcji 91 (24) Konstytucji z 1867 r. nie odpowiada precyzyjnie temu samemu terminowi
w rozumieniu sekcji 35 Konstytucji z 1982 r. P.L.A.H. CHARTRAND, Introduction, s. 16.

117

Spotkanie kultur - 2008.indd 117

2008-02-17 19:48:01

�i stanowiącej jej część, w 1985 r. rząd federalny uchwalił prawo C-31 (Bill C-31), które umożliwia odzyskanie prawnego statusu Indianina osobom, które utraciły go na
mocy wcześniejszych zbyt restrykcyjnych przepisów339. Nie ulega wątpliwości, że decyzje te wpłynęły na poprawę wizerunku Ludności Rodzimej zarówno na tle całości
społeczeństwa kanadyjskiego, jak też w wymiarze samoświadomości poszczególnych
osób. Konkretnym owocem tego drugiego zjawiska stało się większe przywiązanie,
a czasem wręcz powrót do otwarcie manifestowanej tożsamości amerindiańskiej ze
strony tej części Ludności Rodzimej, która zdawała się w pełni zasymilowana.
W latach siedemdziesiątych XX w. położono także fundament pod trwające
w dużej mierze do dzisiaj dysputy dotyczące tytułu własności ziemi oraz praw Autochtonów do tradycyjnych struktur rządzenia własnymi społecznościami. Pierwszymi
kamieniami milowymi tego procesu były ugoda rządu z koalicją Indian Kri oraz Inuitów z północnego Quebecu w sprawie hydroelektrowni nad Zatoką Jamesa w 1975 r.
oraz uznanie przez Sąd Najwyższy rzeczywistych, a nie z nadania królewskiego, praw
Ludności Rodzimej do tradycyjnie zajmowanych ziem, w procesie o własność terytoriów Indian Nisg’a z Brytyjskiej Kolumbii w 1973 r. Następstwem tego orzeczenia była
zgoda Departamentu do spraw Indiańskich na podjęcie negocjacji odnośnie własności
ziem nieobjętych historycznymi traktatami340. Jednym z najważniejszych owoców takiego przełomu w polityce kanadyjskiej był podział Terytoriów Północno-Zachodnich
i utworzenie w 1999 r. Terytorium Nunavut. 85% jego populacji stanowią Inuici. Osiągnięto też podpisanie odpowiednich układów z wieloma społecznościami indiańskimi.
Niezwykle istotna była też publikacja w 1996 r. kilkutomowego raportu Królewskiej
Komisji do spraw Ludności Rodzimej, będącego swoistym podsumowaniem współczesnej sytuacji Autochtonów w Kanadzie, ujętej w szerokim historycznym i prawnym
kontekście, oraz zbiorem zaleceń zmierzających do odbudowania i promocji poprawnych relacji w ramach wielokulturowego społeczeństwa kanadyjskiego341.

4.3. Ideowe konsekwencje renesansu Ludności Rodzimej w Kanadzie
Jeśli dotąd była mowa jedynie o demograficznym oraz politycznym aspekcie renesansu Ludności Rodzimej w Kanadzie, to dlatego, iż te dwie płaszczyzny stanowią fundament dla rozwoju innych sfer życia Autochtonów oraz warunkują nową percepcję ich
339

A.D. McMILLAN, E. YELLOWHORN, First Peoples in Canada, s. 325.
J.R. MILLER, Skyscrapers Hide the Heavens, s. 342-344.
341
RCAP, Ottawa 1996, 5 vol.
340

118

Spotkanie kultur - 2008.indd 118

2008-02-17 19:48:02

�kultur i tradycji ze strony pozostałej części społeczeństwa kanadyjskiego. W ten sposób
podkreśla się także fakt, iż istotą pojęcia „renesansu Ludności Rodzimej” jest nie tyle
powrót do swego rodzaju „przedkolumbijskiej” czystości kulturowej, co raczej odzyskanie możliwie największej kontroli nad swoim losem oraz uzyskanie wpływu na życie
polityczne i kulturalne całego kraju342. Takie spojrzenie wyraża już głębszy społeczny
wymiar przemian zachodzących w środowiskach Autochtonów. Dla nich samych nie
jest to proces jednoznacznie pozytywny. Spektakularne osiągnięcia polityczne, jakkolwiek ważne, nie zdołały dotąd całkowicie zmienić obrazu Ludności Rodzimej jako
stanowiącej margines społeczeństwa kanadyjskiego343. Co więcej, nie zawsze strona euroamerykańska potrafiła dostatecznie zrozumieć naturę czy nawet zasadność roszczeń
Autochtonów. Z końcem lat sześćdziesiątych XX w. okazało się także, jak wielka jest
potrzeba intelektualnego pogłębienia zagadnień dotyczących Ludności Rodzimej344,
a co się z tym wiąże – dowartościowania kolejnych płaszczyzn „renesansu amerykańskich Autochtonów”. Znany amerykański historyk i antropolog, pracownik naukowy
prestiżowej Smithsonian Institution, Wilcomb E. Washburn (1915-1997), koncentrując
się na doświadczeniach Stanów Zjednoczonych i Kanady począwszy od lat sześćdziesiątych XX w. i analizując fenomen odrodzenia Ludności Rodzimej, wymienił kilka jego
wymiarów – kulturowy, naukowy, literacki, artystyczny oraz religijny345.
Jedną z konsekwencji tego rodzaju konkretnego zapotrzebowania intelektualnego
stał się w Kanadzie dynamiczny rozwój „studiów nad Ludnością Rodzimą” (Native
342
Biorąc pod uwagę integralność kulturową poszczególnych społeczeństw rodzimych, można przypuszczać, iż prawdopodobnie przedstawiała się ona o wiele lepiej w okresie najbardziej asymilacyjnej
polityki państwa wobec Autochtonów niż w czasie renesansu końca XX w. Kluczem do takiej interpretacji są cytowane już wyżej sugestie historyków, jak choćby J.R. Millera, wskazujące na zasadniczą różnicę między decyzjami administracji a możliwościami ich realizacji oraz na aktywny udział
Autochtonów w kreowaniu ich własnej historii. Zob. J.R. MILLER, Owen Glendower, Hotspur, and
Canadian Indian Policy, s. 107-139.
343
Nadal łatwo dostrzec rozmiar problemów, z jakimi Ludność Rodzima wciąż się zmaga i to w stopniu
większym niż pozostała część społeczeństwa kanadyjskiego. Należą do nich zwłaszcza: uzależnienie
od narkotyków i alkoholu oraz najczęściej związane z nimi przemoc w rodzinie czy wysoki procent
samobójstw. Zob. N.M. CHENIER, Suicide Among Aboriginal People: Royal Commission Report [MiniReview MR-131E], Ottawa 1995.
344
Przekonanie to objęło jeszcze tylko wąskie kręgi akademickie. Dla szerszej świadomości społecznej
stało się ono bardziej odczuwalne dopiero w latach dziewięćdziesiątych XX w. W ten sposób interpretuje się nieraz znaczenie tzw. „kryzysu w Oka”, a więc kilkudziesięciodniowej dysputy między indiańską społecznością rezerwatów Akwesasne i Kanasetake koło Montrealu a zwolennikami poszerzenia
miejscowego pola golfowego. Planowana rozbudowa objąć miała tereny, które Indianie uważali za
część tradycyjnych pól grzebalnych, a więc miejsce dla nich święte. Kryzys w Oka pokazał, iż zbliżenie
prawno-polityczne nie jest w stanie zastąpić porozumienia na płaszczyźnie intelektualnej.
345
Zob. W.E. WASHBURN, The Native American Renaissance, 1960 to 1985, s. 401-473.

119

Spotkanie kultur - 2008.indd 119

2008-02-17 19:48:02

�Studies)346. Zaangażowanie kolejnych instytucji akademickich umożliwiło wielu badaczom podjęcie wzmożonych studiów m.in. także nad historią Autochtonów. Dzięki
temu już w początkach lat dziewięćdziesiątych „historia Ludności Rodzimej” (Native
History) zaistniała jako pełnoprawny dział historii Kanady, z dobrze ukształtowanym
dorobkiem historiograficznym. Profesor Miller pisał wówczas we wprowadzeniu do
swego eseju prezentującego rozwój studiów nad przeszłością Autochtonów w Kanadzie: „jeśli można było przeoczyć tematykę związaną z Ludnością Rodzimą w 1982 r.,
obecnie nie da się już tego uczynić”347. Podobna ewolucja dokonywała się i w innych
dziedzinach wiedzy, jak choćby socjologia, antropologia czy prawo348. Zmiany w dotychczasowym rozumieniu celów badawczych historii polegały przede wszystkim na
przezwyciężeniu zakorzenionego jeszcze w XIX w. stereotypu, w myśl którego społeczności rodzime traktowano jako „statyczne”, a zatem przynależące raczej do pola zainteresowań antropologii kulturowej i opisowej etnografii. W tak rozumianej narracji
historycznej Autochtoni mieli miejsce jedynie w relacji do pierwszoplanowych działań
reprezentantów społeczeństwa euroamerykańskiego. Nie byli więc podmiotami własnej historii, lecz raczej – zwłaszcza po zakończeniu kolonialnych konfliktów i zmniejszeniu zapotrzebowania na ich wparcie militarne – dość pasywnymi adresatami działalności administracyjnej władz kolonialnych349. W latach siedemdziesiątych XX w.
346

Ów rozwój sytuacji z perspektywy studentów wywodzących się ze środowisk Autochtonów przedstawia artykuł: J.R. MILLER, Aboriginal Peoples and the Academy, w: J.R. MILLER, Reflections on
Native-Newcomers Relations. Selected Essays, Toronto, Buffalo, London 2004, s. 279-295. W latach
siedemdziesiątych XX w. „The staff in the Arts and Science Office, [University of Saskatchewan], (…)
could not suggest a single academic opportunity to study about Aboriginal peoples, their experience
with the newcomers, or any other aspect of their existence”. Po 20 latach program wykładów przedstawiał się już zupełnie inaczej. Tamże, s. 280-281. Przede wszystkim w 1982 r. powstał Departament
Studiów Rodzimych.
347
J.R. MILLER, Native History, w: Canadian History: A Reader’s Guide, vol. 2, Confederation to the
Present, red. D. OWRAM, Toronto, Buffalo, London 1994, s. 179. Znamienny jest fakt, iż poprzednie
wydanie tej publikacji, z początku lat osiemdziesiątych, nie zawierało jeszcze artykułu dotyczącego
historiografii Ludności Rodzimej. Wydawca zaznaczył jednak: „(...) in the last decade at least two
fields of history had developed sufficient scholarship and prominence to warrant their own chapters
– women’s history and Native history”. J.R. Miller dodał zaś: „(...) the explosion of historical writing
since 1982 on the history of the First Nations and their relations with European newcomers to Canada,
(...) makes examination of Native historiography as feasible academically as it is compelling politically”.
Tamże, s. XIII, 179.
348
Dla przykładu, refleksja prawnicza nad legalnymi aspektami tytułu własności ziemi, który przyznawali sobie Autochtoni w Kanadzie, podjęta została dopiero po publikacji: Native Rights in Canada, red.
P.A. CUMMING, N.H. MICKENBERG, Toronto 1970. Praca była wielokrotnie wznawiana. Zob. J.R.
MILLER, Aboriginal Peoples and the Academy, s. 283-284.
349
Miller ilustruje tego rodzaju podejście cytatem z dziewiętnastowiecznego opracowania dziejów
Kanady autorstwa jednego z pionierów kanadyjskich studiów historycznych, Williama Kingsforda:

120

Spotkanie kultur - 2008.indd 120

2008-02-17 19:48:02

�rozpoczął się proces rewizji tego rodzaju uproszczeń. Jeśli historia miała w jakiejś
mierze pomóc w rozumieniu współczesnych problemów społecznych Kanady, musiała w nowy sposób naświetlić rolę Ludności Rodzimej w procesie kształtowania się
państwa kanadyjskiego. Teoria „statycznych społeczności” nie była w stanie wytłumaczyć gwałtownej reakcji przeciwko rządowym planom likwidacji specjalnego statusu
indiańskiego w 1969 r., sprzeciwu wobec dysponowania północnymi terytoriami bez
konsultacji z miejscową ludnością w latach siedemdziesiątych XX w., zbrojnych kryzysów w Oka, Ipperwash i Gustafsen Lake dwie dekady później350. W konsekwencji
bieżących wydarzeń „historia Ludności Rodzimej” została wyzwolona ze statycznych
okowów etnografii. Dokonało się to jednocześnie dzięki wykorzystaniu metod badawczych innych niż tylko klasycznie historyczna, co tym samym kierowało studia nad
przeszłością Autochtonów w stronę coraz większej interdyscyplinarności.
W ten sposób naszkicowany kontekst faktów, z konieczności wybiórczy, ma służyć jako wprowadzenie w główną tematykę pracy, którą jest próba ukazania rozwoju historiografii dotyczącej dwóch ostatnich stuleci katolickich misji w Kanadzie.
Nietrudno dostrzec, iż wyznaczone ramy czasowe nie stanowią jeszcze zamkniętego okresu historii. Współcześnie zaistniałe procesy, zwłaszcza renesans kulturowy
Ludności Rodzimej oraz inicjatywy kościelne zmierzające do odnowienia nadwątlonych relacji, dalekie są jeszcze od swego wypełnienia. Odczuwa się przy tym potrzebę zaangażowania badań historycznych, z myślą o pogłębionym zrozumieniu
dokonujących się przemian. Jest ono wręcz niezbędne, gdyż zdecydowana większość
problemów, z którymi muszą zmagać się dzisiejsze społeczności Autochtonów, oraz
szeroko pojęta wspólnota Kościoła katolickiego (której częścią jest także Ludność
Rodzima), jest głęboko i dostrzegalnie zakorzeniona w przeszłości relacji misjonarzy i rdzennych społeczności.

„I do not consider it incumbent upon me to enter into an account of the Indian races of North America
(…). I have (…) in these pages confined myself to the record of events, without entering into ethnological details, considering that they would only lead to an undesirable interruption of the narrative”.
Cyt. za: tamże, s. 284.
350
Zob. S.M. WEAVER, Making Canadian Indian Policy, s. 12-35. Autorka podkreśla rolę wydarzeń lat
sześćdziesiątych XX w. w pogłębieniu społecznej wrażliwości Kanadyjczyków na problemy Ludności
Rodzimej. W tym kontekście wzmiankuje zwłaszcza obchody 100-lecia Konfederacji Kanadyjskiej
w 1967 r. i zorganizowaną z tej okazji wystawę Expo w Montrealu, jak również ponawiane – także
w tym czasie – roszczenia mieszkańców Quebecu co do gwarancji specjalnego statusu języka i kultury
frankokanadyjskiej.

121

Spotkanie kultur - 2008.indd 121

2008-02-17 19:48:02

�122

Spotkanie kultur - 2008.indd 122

2008-02-17 19:48:02

�� CZĘŚĆ

DRUGA �

KATOLICKIE MISJE W KANADZIE W XIX I XX W.
– PERSPEKTYWY HISTORIOGRAFII

Dotychczasowe rozważania były zamierzone jako tło dla dalszej refleksji teoretycznej nad zmieniającym się obrazem dziejów misji w Kanadzie w piśmiennictwie
historycznym. O ile w części pierwszej pracy horyzontem faktograficznym był rozwój
działalności misyjnej od jej początków w XVII w. do czasów współczesnych, analiza
historiograficzna zawarta w części drugiej będzie dotyczyć przede wszystkim dwóch
ostatnich wieków dziejów misji oraz zmieniających się sposobów ich obrazowania
w historiografii. Misje prowadzone w XIX i XX w. nawiązywały do tradycji Nowej
Francji, były jednak zupełnie odrębnym i samodzielnym doświadczeniem wzajemnych
relacji misjonarzy i Ludności Rodzimej. Wpływał na to odmienny kontekst polityczny
i społeczny okresu brytyjskiej dominacji kolonialnej, a następnie powstanie i rozwój
Dominium Kanady. Bez porównania szerszy był też kulturowy i geograficzny obszar
objęty aktywnością misjonarzy, począwszy od założenia placówki nad Rzeką Czerwoną w 1818 r. W tych wydarzeniach upatrywać należy genezy wielu do dziś aktualnych
wyzwań, przed którymi stoi kanadyjskie społeczeństwo oraz Kościół katolicki. Analiza historiografii dziejów misji katolickich w Kanadzie XIX i XX w. będzie dotyczyła
przede wszystkim ewolucji w sposobie przedstawiania i oceniania głównych bohaterów
tego procesu, to znaczy misjonarzy i Ludności Rodzimej. Reprezentacja historyczna
prowadzi bowiem między innymi do wytworzenia relatywnie trwałego obrazu minionych pokoleń. Co ciekawe – i jest to punktem wyjścia całości niniejszej pracy – obraz
ten nie jest raz na zawsze uformowany i umieszczony w swoistym „muzeum” dziejów,
ale podlega nieustannym transformacjom.

123

Spotkanie kultur - 2008.indd 123

2008-02-17 19:48:02

�ROZDZIAŁ 1
HISTORIOGRAFIA JAKO TWORZENIE „OBRAZU” LUDNOŚCI
RODZIMEJ
Dziewiętnastowieczni misjonarze, publikując swe raporty czy wspomnienia,
zawierali w nich pewien „obraz” Ludności Rodzimej, który, jak można przypuszczać, następnie owocował w zbiorowej wyobraźni Europy i Kanady, utrwalanej
dzięki popularnym i naukowym pracom historycznym. Nie oni byli jednak pierwszymi dostawcami podobnego materiału do refleksji. W istocie proces opisywania
Nowego Świata i jego mieszkańców rozpoczął się już w 1493 r., wraz z publikacją
pierwszego listu Krzysztofa Kolumba (1451-1506) informującego władców Hiszpanii, a wraz z nimi całą Europę, o nowo odkrytych wyspach i spotkanych tam
„mężczyznach i kobietach, dobrze zbudowanych i wdzięcznej postaci”351. W 1497 r.
płynący pod banderą angielską Wenecjanin John Cabot (Cabotto, 1450-1499) jako
pierwszy europejski żeglarz od czasu Wikingów dotarł do wybrzeży dzisiejszej Kanady352. Co prawda nie spotkał on wówczas miejscowej ludności, a z kolejnej wyprawy, rozpoczętej w 1498 r., nie powrócił, lecz na obszerniejsze relacje z tej części
świata nie trzeba było długo czekać. W 1501 r. trzej mieszkańcy Nowej Fundlandii
byli „pokazywani” na dworze Henryka VII, choć nie ma pewności, kiedy i w jakich
okolicznościach zostali oni porwani oraz przywiezieni do Anglii353. Z czasem po351
O.P. DICKASON, The Myth of the Savage and the Beginnings of French Colonialism in the Americas,
Edmonton 1997, s. 6.
352
Zob. The Principal Navigations, Voyages, Traffiques and Discoveries of the English Nation,
red. R. HAKLUYT, E. GOLDSMID, vol. 12, America, cz. 1, Edinburgh 1889, [reprint oryginału z lat
1598-1600], s. 23-33; A.J. RAY, I Have Lived Here Since the World Began, s. 47-48.
353
Podobne sytuacje były dość częste. Zob B.G. TRIGGER, W.R. SWAGERTY, Entertaining Strangers:
North America in the Sixteenth Century, w: The Cambridge History of the Native Peoples of the Americas,
vol. 1, cz. 1, s. 336. Hakluyt przekazał wrażenia pewnego Anglika ze spotkania z Amerindianami na
dworze królewskim (pisownia oryginału): „This yeere also were brought unto the king three men taken
in the Newfound Island (…). These were clothed in beasts skins, and did eate raw flesh, and spake
such speech that no man could understand them, and in their demeanour like to bruite beastes, whom
the King kept a time after. Of the which upon two yeeres after, I saw two appareled after the maner of

124

Spotkanie kultur - 2008.indd 124

2008-02-17 19:48:02

�jawiły się też świadectwa francuskie – w 1524 r., służąc Franciszkowi I, do wybrzeży
kanadyjskich dotarł kolejny Włoch, Giovanni da Verrazzano (1485-1528), a dziesięć
lat później Jacques Cartier (1491-1557) odbył pierwszą ze swych podróży w górę Rzeki
Świętego Wawrzyńca354. W tym wstępnym okresie, dzięki drukowanym w całej Europie relacjom z Nowego Świata, kształtowało się w świadomości Europejczyków ogólne wyobrażenie o rdzennej ludności Ameryki. Jak podkreśla emerytowana profesor
historii Uniwersytetu Alberty, Olive Patricia Dickason, tylko częściowo zależało ono
od bieżących obserwacji podróżników, w dużej mierze odpowiadało bowiem popularnej w późnośredniowiecznym folklorze postaci „człowieka dzikiego”, ubogaconej
o elementy fantastycznych starożytnych opowiadań o dziwnych istotach zamieszkujących krańce świata. Twierdzi ona, iż odkrycia Krzysztofa Kolumba i innych podróżników dodały jedynie nowy wymiar do obecnego już wcześniej w popularnej wyobraźni
obrazu – istot żyjących w stanie naturalnym, bardziej na sposób zwierząt niż ludzi355.
Rdzennych mieszkańców Ameryki oceniano wedle ówczesnych europejskich
standardów moralnych, zwracając uwagę na cały szereg szokujących zachowań, od
niezrozumiałej agresji przez dość swobodne zachowania seksualne po kanibalizm,
ale także na ich spontaniczną dobroć i gościnność. Co więcej, określenie homme
sauvage – by zostać już na gruncie francuskim, ważniejszym dla ziem kanadyjskich
przez dziewiętnastym stuleciem – rozumiano dwojako. Z jednej strony mogło oznaczać ono niemal zaprzeczenie człowieczeństwa, z drugiej zaś nawiązywało do antycznej koncepcji szlachetnego człowieka natury. Tak czy inaczej, mieszkaniec Nowego Świata bywał uznany albo za człowieka prymitywnego, albo za szlachetnego, ale
w większości przypadków ostatecznie za „dzikiego” – sauvage356.
Podkreślić należy, iż ogólne sądy tego rodzaju pojawiały się pośród dość szczegółowych opisów wielu aspektów życia miejscowej ludności. Uwagę przybyszów zza oceanu przyciągała zwłaszcza budowa ciała Autochtonów, ich ubiór, pożywienie, stosunki
społeczne i ekonomiczne, elokwencja, życie rodzinne, religijność itp. Podobne sprawozdania bywały często wnikliwe i niepozbawione przyjaznego stosunku do AmerinEnglishmen in Wensminster pallace, which that time I could not discerne from Englishmen, til I was
learned what they were, but as for speech, I heard none of them utter one word”. Zob. The Principal
Navigations, vol. 12, cz. 1, s. 32.
354
O.P. DICKASON, The Myth of the Savage, s. 161-180. Cartier odbył łącznie trzy takie podróże,
w latach 1534, 1535-1536, 1541-1543.
355
Tamże, s. 63-64; F.M. GAGNON, Ces hommes dits sauvages. L’historie fascinante d’un préjugé qui
remonte aux premiers découvreurs du Canada, Montréal 1984, s. 20-21.
356
O.P. DICKASON, The Myth of the Savage, s. 273.

125

Spotkanie kultur - 2008.indd 125

2008-02-17 19:48:02

�dian. Nie zmienia to jednak faktu, iż to właśnie uogólnienia miały największą i długotrwałą siłę oddziaływania na wyobraźnię Europejczyków. Te zaś podsumowywały całą
gromadzoną wiedzę w prostych stwierdzeniach: „[Ameryka] była i jest zamieszkana
do dzisiejszego dnia (…) przez niesamowicie dziwnych i dzikich ludzi, bez wiary, bez
prawa, bez religii, bez jakiejkolwiek cywilizacji, żyjących jak nierozumne bestie, tak jak
uczyniła je natura, żywiących się korzeniami, chodzących nago, zarówno mężczyźni,
jak i kobiety (…)”357. Sformułowanie sans foi, sans loi, sans roi stało się niemal przysłowiowym streszczeniem podstawowych braków społeczności rodzimych Ameryki,
nawet jeśli jezuita José de Acosta (1540-1600) jeszcze przed końcem XVI w. w swej
słynnej pracy De promulgatione Evangelii apud Barbaros sive de procuranda Indorum
salute libri sex podkreślał konieczność uwzględnienia bogactwa i różnorodności kultur
Nowego Świata. I on jednak dzielił niechrześcijańskie ludy na trzy grupy, wedle stopnia
zaawansowania ich cywilizacji: posiadające pismo i rządy, jak Japończycy i Chińczycy,
niepiśmienne, lecz odznaczające się stałą strukturą społeczną i zorganizowaną religią,
jak Meksykanie i Peruwiańczycy, oraz wreszcie ludy najbardziej prymitywne, pozbawione praw, władzy, ustaw, żyjące niemal na wzór zwierzęcy358.
Na południowo-wschodnim obszarze dzisiejszej Kanady wzmożone kontakty
Europejczyków z Ludnością Rodzimą na dobre rozpoczęły się dopiero w początkach
XVII w., a więc z górą sto lat od pierwszych transatlantyckich podróży Krzysztofa
Kolumba. Co znamienne, dla okresu między 1493 a 1604 r. Bibliotheca Missionum,
dokonująca przeglądu podstawowej literatury związanej z historią misji, zamieszcza
już ponad dwa tysiące różnego rodzaju publikacji dotyczących hiszpańskich czy portugalskich poczynań w Ameryce359.
Pierwszym poważniejszym opracowaniem, w pewnym sensie otwierającym historiografię kanadyjską, była Histoire de la Nouvelle France Marca Lescarbota (15701642), wydana w Paryżu w 1611 r. i wkrótce przetłumaczona także na angielski
i niemiecki. Nie jest to już wyłącznie relacja z podróży, jak to miało miejsce w przypadku pism Cartiera z połowy XVI w., choć naturalnie zawiera wiele elementów ob357
A. THEVET, Les Singularitez de la France Antarctique, autrement nommée Amérique &amp; de plusiers
Terres &amp; Isles découvertes de nostre temps, Paris 1558. Z innego wydania tej pracy ów cytat zamieściła
także O.P. DICKASON, The Myth of the Savage, s. 30.
358
Por. F. LESTRINGANT, Le monde ouvert, w: L’Europe de la Renaissance. 1470-1560, red. G. CHAIX,
Nantes 2002, s. 25.
359
Bibliotheca Missionum, red. R. STREIT OMI, vol. 2, Americanische Missionsliteratur 1493-1699,
Aachen 1924.

126

Spotkanie kultur - 2008.indd 126

2008-02-17 19:48:02

�serwacji i osobistego osądu autora, także odnośnie Ludności Rodzimej360. W miarę
rozwoju francuskiej kolonii nad Rzeką Świętego Wawrzyńca literatura poświęcona
nowym terytoriom wzbogacała się o kolejne opracowania – Les Voyages de la Nouvelle France Samuela de Champlain (1567-1635), Description de la Louisiane Louisa
Hennepin (1626-1795), Moeurs Des Sauvages Amériquains Comparées Aux Moeurs
Des Premiers Temps Josepha Lafitau SJ (1681-1746), Histoire et Description Générale
De la Nouvelle France Françoisa Charlevoix SJ (1682-1761), żeby wymienić zaledwie
kilka przykładów. O znaczeniu tej literatury świadczy fakt, iż dzieło Lafitau jest uważane za prekursorskie w dziedzinie antropologii kulturowej, natomiast opublikowana w 1744 r. praca Charlevoix za „pierwsze poważne studium kanadyjskiej historii”,
w odróżnieniu od dominujących wcześniej przekazów bieżących wydarzeń, ubogacanych jedynie dygresjami dotyczącymi przeszłości kolonii361.
Radykalne przeobrażenia polityczne dokonujące się na kontynencie północnoamerykańskim na przełomie XVIII i XIX w. przyczyniły się do swoistej krystalizacji tego dorobku piśmienniczego Nowej Francji. Stał się on rodzajem zamkniętego
rozdziału, do którego późniejsi dziewiętnastowieczni autorzy nawiązywali w sposób
odpowiadający ich konkretnym potrzebom społecznym i politycznym, traktując go
często wprost jako materiał źródłowy.
Relacje i opracowania tworzone w oparciu o doświadczenia „ziem kanadyjskich”
począwszy od 1535 r. być może odzwierciedlały przesądy oraz uprzedzenia autorów,
stanowiły jednak w większości przypadków próbę osobistego ustosunkowania się
Europejczyków do zupełnie nowego dla nich świata obyczajów i wartości Autochtonów. Tworzenie obrazu „dzikiego człowieka” mogło być rodzajem psychologicznego zabiegu, nader sugestywnie ukazującego w Amerindianach te cechy, do których
nie chciało się przyznać społeczeństwo europejskie, jak np. okrucieństwo, mściwość
itp362. Równocześnie bezpośrednia znajomość życia Ludności Rodzimej, na którą
360
M. LESCARBOT, Histoire de la Nouvelle France Contenant les Navigations, Decouvertes &amp; Habitations
faites par les François en Indes Occidentales &amp; Nouvelle France sous l’avoeu et authorité de noz Roys TrésChrestiennes, et les diverses fortunes d’iceux en l’execution de ses choses, depuis cent ans jusques à hui. En
quo est comprise l’Histoire Morale, Naturele &amp; Geographique de ladite province; avec les Tables et Figures
d’icelles, Paris MDCXI [1611].
361
Zob. B.G. TRIGGER, The Historians’ Indian, s. 316.
362
F.M. GAGNON, Ces hommes dits sauvages, s. 169. Autor mówi wprost o swoistej „projekcji”. Miałaby
ona polegać na przypisaniu komuś własnych cech negatywnych, by odwrócić uwagę od siebie, albo
na wyolbrzymianiu drobnych wad innej osoby, by przemilczeć własne, o wiele większe. Tę drugą
formę projekcji prowadzącej do utrwalenia obrazu „Indianina-dzikiego” autor dostrzega zwłaszcza
w pismach Samuela de Champlain.

127

Spotkanie kultur - 2008.indd 127

2008-02-17 19:48:02

�mogła powołać się większość autorów przed końcem XVIII w., umożliwiała krytyczną ocenę nadmiernych negatywnych uproszczeń oraz przyczyniała się do równoległego rozwoju idei „szlachetnego tubylca”363.
W przeciwieństwie do okresu Nowej Francji, definitywnie zakończonego w 1763 r.,
w społeczeństwie dziewiętnastowiecznej Brytyjskiej Ameryki Północnej Autochtoni
nie odgrywali już tak znaczącej roli. Znalazło to swój wyraz także w bieżącej literaturze
historycznej, w której tematyka Ludności Rodzimej była bądź pomijana, bądź obciążona zbyt negatywnymi stereotypami. Autorem, który miał wprowadzić do kanadyjskiej historiografii tradycję uproszczonego i w dużej mierze negatywnego spojrzenia
na Autochtonów był François-Xavier Garneau (1809-1866)364. Podobni jemu historycy
najczęściej nie znali osobiście żadnych Autochtonów, lecz opierali się na dawniejszych
źródłach, interpretowanych w nowym kontekście politycznym, pod panowaniem brytyjskim. Swoistą kontynuacją dawnych bezpośrednich relacji ze spotkań z Indianami
były jedynie pojawiające się od lat czterdziestych XIX w. pisma ówczesnych misjonarzy
i podróżników, choć ich znaczenie i sposób oddziaływania różnił się dalece od literatury
podróżniczej i misyjnej poprzednich wieków. Przede wszystkim zdążono się już przyzwyczaić do faktu istnienia Autochtonów, zatem informacje na ich temat nie oddziaływały tak bardzo na wyobraźnię czytelników i nie były oczekiwane z taką ciekawością,
jak dawne raporty z egzotycznych wciąż obszarów kontynentu amerykańskiego.
Listy i raporty duchownych, pisane po francusku, były czytane głównie w Dolnej
Kanadzie, a następnie w prowincji Quebecu, gdzie ze swej strony kolejne pokolenia
historyków podtrzymywały pamięć frankofońskiej ludności o chlubnej przeszłości
Nowej Francji, a wraz z nią także ogólne wyobrażenie o Indianach. Być może w celu
podkreślenia bohaterstwa pierwszych osadników, prawem kontrastu, zaczęto faworyzować dość pejoratywny obraz Ludności Rodzimej. W sytuacji, kiedy „prawdziwi”
Autochtoni pozostawali w izolacji rezerwatów albo w głębi terytoriów północnych,
nie odgrywało większej roli to, czy ich przedstawianie w literaturze ma więcej wspólnego z rzeczywistością, czy z przetwarzaną przez historyków-patriotów pamięcią
o początkach kolonizacji ziem nad Rzeką Świętego Wawrzyńca365.
363

Zob. D.B. SMITH, Le «Sauvage» pendant la période héroïque de la Nouvelle-France, s. 11-19.
Zob. J.W.St.G. WALKER, The Indian in Canadian Historical Writing, s. 20-31; B.G. TRIGGER, The
Historians’ Indian, s. 318-323; D.B. SMITH, Le «Sauvage» pendant la période héroïque de la NouvelleFrance, s. 37-46; S. GAGNON, Le Québec et ses Historiens de 1840 à 1920.
365
Dla ludności frankofońskiej około połowy XIX w. priorytetem stało się przetrwanie kultury i języka
francuskiego, uważanych przez Brytyjczyków za skazane na zaginięcie, co znamienne, „tak jak niegdyś
Indianie, z którymi Francuzi tak chętnie się przyjaźnili”. Dlatego począwszy od Garneau frankofońska
364

128

Spotkanie kultur - 2008.indd 128

2008-02-17 19:48:03

�Ewolucja frankofońskiego piśmiennictwa historycznego w Dolnej Kanadzie, a następnie w północno-wschodniej części zjednoczonej Kanady, wynikała z poczucia zagrożenia kulturowego ze strony rosnącej w siłę społeczności protestanckiej i anglojęzycznej, ale także z wewnętrznych napięć politycznych. Do najważniejszych należało
starcie między liberalno-burżuazyjną oraz klerykalno-konserwatywną wizją społeczeństwa366. Dla obrazu Autochtonów w powszechnej świadomości ten kontekst nie był bez
znaczenia, gdyż wiązał się z kolei ze specyficznym rozumieniem myślowego szablonu
„dobrego sauvage”. Zgodnie z ową logiką aprobująca charakterystyka należała się katol i ck i e j Ludności Rodzimej. W konfrontacji z Brytyjczykami budziło to wspomnienia siedemnastowiecznego przymierza francusko-hurońskiego, opartego na działalności misyjnej, oraz podsycało zapał ewangelizacyjny odradzającego się współcześnie
zaangażowania na rzecz chrystianizacji Indian367. Po drugie, jak wykazują to późniejsze
publikacje misjonarzy, zestawienie cywilizacja-prymitywizm wykorzystywane było także w polemice
z kształtującą się przez cały dziewiętnasty wiek
ideologią sekularyzmu.
Skoro aprobata należała się jedynie Autochtonom przyjmującym chrześcijaństwo, ocena ich
kultury samej w sobie pozostawała negatywna,
wręcz podległa manichejskiej wizji konfliktu absolutnego dobra i zła:

Strona tytułowa liońskiego periodyku
misyjnego, zeszyt 62 ze stycznia 1839 r.

[Misje wśród Huronów] były długą walką, pełną perypetii, pomiędzy apostołami prawdy i potęgą ciemności, pomiędzy światłem Ewangelii i brutalną nieświadomością
człowieka zdegradowanego przez stan dzikości, pomiędzy
cywilizacją chrześcijańską i przesądnym barbarzyństwem
dzieci lasu. Podczas wielu lat nieliczna grupa misjonarzy
(…) odnosiła skromne sukcesy na ziemi roszonej potem
i krwią. (…) Poświęcenie i odwaga tych szlachetnych żołnierzy Chrystusa zakończyły się ostatecznie triumfem368.

literatura historyczna tworzona była w dużej mierze „ku pokrzepieniu serc”. Zob. D.B. SMITH, Le
«Sauvage» pendant la période héroïque de la Nouvelle-France, s. 41.
366
Zob. S. GAGNON, Le Québec et ses Historiens de 1840 à 1920, s. 327.
367
Zob. J.B.A. FERLAND, Cours d’histoire du Canada, Québec 1861-1865, 2 vol. Paralelizm między
połową wieku XVII i XIX w społeczności frankofońskiej podkreśla S. GAGNON, Le Québec et ses
Historiens de 1840 à 1920, s. 330.
368
J.B.A. FERLAND, Cours d’histoire du Canada, vol. 1, s. 269.

129

Spotkanie kultur - 2008.indd 129

2008-02-17 19:48:03

�Choć powyższy cytat i jemu podobne nawiązywały do historii Nowej Francji,
w dużej mierze kształtowały także współczesny obraz Ludności Rodzimej, zwłaszcza w okresie odnowienia działalności misyjnej diecezji Quebecu. Rok 1845 można
tu uznać za rodzaj symbolu – państwowy nadzór nad Ludnością Rodzimą spoczął
wówczas definitywnie w rękach administracji cywilnej, przybyli przed czterema laty
z Francji misjonarze oblaci udali się na obszar kanadyjskiego północnego zachodu,
zaś w Quebecu ukazało się pierwsze wydanie klasycznego dzieła François-Xaviera Garneau, Histoire du Canada depuis sa découverte jusqu’à nos jours, otwierające
nowy etap w kanadyjskiej historiografii. Związek studiów nad przeszłością z bieżącą
sytuacją Kościoła w Kanadzie widać z kolei dobrze w osobie ks. Jeana-Baptiste’a Ferlanda (1805-1865), autora dwutomowego Cours d’histoire du Canada oraz współpracownika poczytnego periodyku misyjnego, „Annales de la Propagation de la Foi”369.
Wobec powyższego można stwierdzić z dużą dozą prawdopodobieństwa, iż relacje
dziewiętnastowiecznych misjonarzy nie tworzyły jakiegoś nowego obrazu Ludności
Rodzimej, ale raczej współgrały z wyobrażeniami istniejącymi już uprzednio w powszechnej świadomości czytelników. Kontekst społeczny prowadzonych misji może
wręcz determinował specyficzną formę oraz styl literacki publikowanych sprawozdań
i listów. Z jednej strony wpływał bowiem na formację intelektualną autorów, z drugiej
zaś, warunkując określony stan świadomości adresatów, określał dość precyzyjnie
przestrzeń komunikatywności, w jakiej pisma misyjne musiały się odnaleźć370.
Periodyki misyjne wzorowane na liońskich „Annales de la Propagation de la Foi”
w Dolnej Kanadzie zaczęły ukazywać się regularnie począwszy od 1839 r. Kolejne
serie następowały po sobie w miarę rozwoju struktury kanadyjskich diecezji. Zatem
„Rapport sur les Missions du Diocèse de Québec” i „Rapport de l’Association de la
Propagation de la Foi établie a Montréal” z czasem ustąpiły miejsca „Annales de la
Propagation de la Foi pour la Province de Québec”, a ostatecznie „Annales de la Propagation de la Foi pour les Provinces de Québec et de Montréal”371. Najważniejszym
zakonnym źródłem relacji misyjnych z terytorium Kanady było pismo wydawane
od 1861 r. najpierw w Lyonie, a następnie w Paryżu i Rzymie, przez Zgromadzenie
Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej, „Missions de la Congrégation des Oblats
de Marie Immaculée”. Współcześni badacze do powyższego materiału odnoszą się
369

Zob. S. GAGNON, Le Québec et ses Historiens de 1840 à 1920, s. 347-348.
Por. J.W.St.G. WALKER, The Indian in Canadian Historical Writing, s. 32.
371
Zamieszczane w nich teksty przedrukowywały w różnej formie pomniejsze czasopisma kościelne
o bardziej lokalnym zasięgu.
370

130

Spotkanie kultur - 2008.indd 130

2008-02-17 19:48:03

�dość krytycznie. Podkreślają, iż publikowane relacje misjonarzy były z założenia
propagandowe – nie tyle przekazywały obiektywne informacje, co miały „budować”
i zachęcać do konkretnych finansowych kontrybucji372. Cel ten nie był zresztą nigdy
ukrywany. Już na początku pierwszego numeru „Biuletynu Stowarzyszenia Rozkrzewiania Wiary dla diecezji Quebecu” pojawiły się kryteria, którym miały podlegać
wszelkie relacje tam zamieszczane. Pismo miało przede wszystkim relacjonować
progres „rozprzestrzeniania światła Ewangelii pośród dzikich ludów (les nations sauvages) zamieszkujących Kanadę”. Było adresowane do tych, którzy wspierali misje
finansowo bądź też dopiero nosili się z takim zamiarem, i co więcej, miało służyć ich
„zbudowaniu” (à édifier les lecteurs)373.
Nieco szerzej cele swej pracy przedstawiła redakcja pierwowzoru edycji kanadyjskiej, a więc liońskich „Roczników Rozkrzewiania Wiary”. Na wstępie i tam chrześcijaństwo zostało porównane dość poetycko do „słońca oświetlającego stopniowo całą
ziemię”374. Całość ekspozycji koncentrowała się jednak bardziej na teologicznej wizji
historii Kościoła i jego misji. Podkreślono w niej żywotność wspólnoty eklezjalnej
pomimo kolejno spotykających ją prześladowań. Wbrew pragnieniom jej wrogów
każdy krok zmierzający do zniszczenia chrześcijaństwa opatrznościowo kończył się
jeszcze większym rozrostem Kościoła na świecie375.
W maju 1840 r. w Lyonie ukazał się siedemdziesiąty zeszyt wiadomości misyjnych. Dwa lata później drukowano już czwarte wydanie pierwszych sześciu numerów pisma, ukazującego się od 1822 r. Umocnienie się dzieła i świadomość progresu
katolickich misji skłoniły redakcję do nadania wciąż rosnącej kolekcji relacji misjonarzy bardziej obiektywnego charakteru źródła historycznego, jakim były publikowane zwłaszcza w XVIII w. zbiory tzw. Lettres édifiantes376. Od strony technicznej
372

Zob. C. GELINAS, Les missions catholiques chez les Atikamekw (1837-1940): manifestations de foi et
d’esprit pratique, SCHEC Etudes d’histoire religieuse 69(2003), s. 83-99; B.G. TRIGGER, The Children
of Aataentsic, s. 17.
373
Zob. NMDQ 1(1839), s. III-V.
374
APF 1(1842), s. 8. Pierwszy numer pisma „Stowarzyszenia Rozkrzewiania Wiary” ukazał się
w Lyonie w 1822 r. W 1825 r. ukazało się drugie wydanie kilku pierwszych numerów, których nakład
się wyczerpał. W tym właśnie roku pojawiła się definitywnie nazwa „Annales de la Propagation de la
Foi”, zastępując wcześniejsze „Notice”. W niniejszej pracy pierwsze numery APF cytuje się korzystając
z ich czwartego wydania, ukazującego się w latach czterdziestych XIX w. Co do początków pisma zob.
Y. ESSERTEL, L’Aventure missionnaire lyonnaise 1815-1962. De Pauline Jaricot à Jules Monchanin, Paris
2001, s. 42-43.
375
APF 1(1842), s. 9-10.
376
Tylko w początkach XIX w. w Lyonie ukazały się dwie tego rodzaju serie: Lettres édifiantes et curieuses écrites des missions étrangères. Nouvelle édition, Lyon 1819, 14 vol.; Nouvelles Lettres édifiantes des

131

Spotkanie kultur - 2008.indd 131

2008-02-17 19:48:03

�postanowiono wprowadzić ciągłą paginację wewnątrz kolejnych roczników, aby ułatwić badaczom ich wykorzystanie. Pod względem merytorycznym deklarowano zaś
troskę o jakość publikowanych materiałów. Przed dopuszczeniem do druku miały
być szczegółowo przebadane przez odpowiednią radę oraz zaaprobowane przez władze kościelne – dokładność historyczna miała iść w parze z poprawnością dogmatyczną. Pamiętano także o innych oczywistych celach pisma – promocji konkretnego wparcia finansowego misji oraz „zbudowania” czytelników377.
Zatem już informacje zawarte wprost w samym źródle pozwalają przewidzieć
rodzaj jego stronniczości – powstawało ono dla konkretnych adresatów, w oparciu
o właściwe swym czasom rozumienie roli Kościoła oraz jego historii. Jednocześnie
ostrzeżenie Bruce’a Triggera, by w przypadku europejskich narracji dotyczących
Ludności Rodzimej nie utożsamiać pochopnie treści dokumentu z prawdą o opisywanej rzeczywistości, może w tym przypadku inspirować do większej wrażliwości
w ocenie obu stron relacji zaistniałych w kontekście procesu chrystianizacji.
Niewątpliwie pewną formę wypowiedzi narzucały autorom społeczne oczekiwania oraz przygotowanie potencjalnych czytelników. Co dziś odczuwa się jako
inwektywę czy manifestację poczucia wyższości, w praktyce mogło przesłaniać zupełnie inny charakter relacji, opartych na wzajemnym szacunku. Słuszne skądinąd
stwierdzenie Jamesa Walkera, według którego publikacje dotyczące pierwszych
doświadczeń kontaktów europejsko-indiańskich przekazują więcej wartościowych
historycznie informacji o ich autorach, niż o samych Autochtonach378, można więc
nieco uzupełnić. Obraz Ludności Rodzimej budowany przez wczesne europejskie
relacje jest z pewnością pod wieloma względami nieadekwatny, co zmusza historyka
do krytycznej ewaluacji tych tekstów. Jednocześnie ocena mentalności misjonarzy
czy podróżników na podstawie samych relacji, pisanych przecież dla konkretnych
adresatów, może tylko pozornie być oczywista i łatwa379.

missions de la Chine et des Indes orientales, Lyon 1818-1823, 8 vol. Oczywiście takich kolekcji było
znacznie więcej, były też często wznawiane. Liońskie roczniki „Dzieła Rozkrzewiania Wiary” pragnęły
być kontynuacją tych wielotomowych zbiorów pism misyjnych, co uwzględniono w podtytule pisma:
Collection faisant suite aux Lettres édifiantes.
377
Zob. APF 1(1842), s. 5-7.
378
Zob. J.W.St.G. WALKER, The Indian in Canadian Historical Writing, s. 32.
379
Konieczność umieszczenia retoryki misjonarzy we właściwym kontekście podkreśla: F. LAUGRAND,
Mourir et Renaître, s. 267-268.

132

Spotkanie kultur - 2008.indd 132

2008-02-17 19:48:03

�ROZDZIAŁ 2
RELACJE MISJONARZY JAKO WSTĘP
DO HISTORIOGRAFII MISJI W XIX W.
Upadek Nowej Francji w drugiej połowie XVIII w. przyniósł załamanie zarówno
dotychczasowej działalności chrystianizacyjnej wśród kanadyjskich Indian, prowadzonej głównie przez zakon jezuitów, jak i regularnego duszpasterstwa. Wbrew obawom nie doszło jednak do protestantyzacji frankofońskiej ludności pod panowaniem
brytyjskim. Co więcej, w znacznej części zaczęła ona manifestować swoje przywiązanie do ojczystej kultury, języka i katolicyzmu. Jedną z form tego patriotycznego odrodzenia było podjęcie na nowo misji wśród Ludności Rodzimej, często daleko poza
granicami kolonii. Naturalnie ów bohaterski wysiłek należało propagować ku pokrzepieniu serc. Dlatego do końca XIX w. literatura dotycząca misji wśród Ludności
Rodzimej zamieszkującej obszar dzisiejszej Kanady zdominowana była przez relacje
i sprawozdania misjonarzy zamieszczane w szeregu periodyków, najczęściej ukierunkowanych duszpastersko, wydawanych przez dynamicznie rozwijające się organizacje pomocy misjom380. Ich celem było nie tylko udostępnianie szerszemu ogółowi czytelników podstawowych informacji o Autochtonach oraz o pracy misjonarzy,
ale kształtowanie rodzaju misyjnej duchowości, a więc konkretnej postawy szeroko
rozumianego wspierania dzieła chrystianizacji. Publikacje te stały się podstawą kościelnych opracowań historii misji z początków XX w. i dopiero przełom w badaniach
nad przeszłością kanadyjskich tubylców wskazał na ich niewystarczalność i liczne
380

W odróżnieniu choćby od Relacji Jezuitów, publikowanych systematycznie w XVII w. we Francji
przez niezależnego wydawcę, najważniejsze dziewiętnastowieczne periodyki misyjne były związane
z konkretnymi organizacjami wspierającymi działalność ewangelizacyjną. Zamieszczane w nich teksty
przedrukowywały w różnej formie pomniejsze czasopisma kościelne o bardziej lokalnym zasięgu.
Ta forma wspierania misjonarzy miała swą genezę już w XVII i XVIII w., zwłaszcza w działalności
stowarzyszeń związanych z Société des Missions Etrangères de Paris. Zob. J. METZLER OMI, La Santa
Sede e le missioni. La politica missionaria della Chiesa nei secoli XIX e XX, Milano 2002, s. 28-34;
G. ZAMPETTI SDB, Le Pontificie Opere Missionarie, SCPF, vol. 3, cz. 2, s. 415.

133

Spotkanie kultur - 2008.indd 133

2008-02-17 19:48:03

�ograniczenia. Nie zmienia to faktu, iż owe pierwsze publikowane sprawozdania stanowią wstęp do późniejszego rozwoju klasycznej historiografii misyjnej.
Ta ostatnia powielała przede wszystkim zawarte w relacjach misjonarzy dość
schematyczne patrzenie na Ludność Rodzimą, ocenianą wedle klucza jej wielorakich
reakcji na chrześcijaństwo. Oceny te wahają się od negatywnych po niemal hagiograficzne stawianie nawróconych Autochtonów za przykład laicyzującej się Europie.
Słusznie zatem podkreśla się niewystarczalność takich ujęć przy próbach rekonstrukcji autentycznego obrazu Ludności Rodzimej w jej kontaktach z misjonarzami.
Odpowiadają one poniekąd długiej tradycji europejskiego zmagania się z nieznanym
dotąd stylem życia rdzennych mieszkańców Ameryki, opisywanego przez pryzmat
idei „szlachetnego tubylca” albo przeciwnie, „dzikiego”381.
Ewolucja epistolografii misyjnej publikowanej w najbardziej znanych periodykach na przestrzeni niemal całego stulecia była głównie ilościowa. Do grona znanych autorów dołączali nowi misjonarze, kolejne nazwy geograficzne w nagłówkach
listów dokumentowały postępy w pracy duchownych oraz terytorialne „zdobycze”
Kościoła. Stosunkowo licznych jeszcze do połowy XIX w. księży diecezjalnych zaczęli zastępować coraz częściej zakonnicy i siostry zakonne. Odpowiadało to rzeczywistości kościelnej, w której poparte rozbudowanym zapleczem wewnętrznym
i specyficzną formacją wspólnoty zakonne okazały się lepiej przystosowane do konsekwentnego zaangażowania na polu misyjnym382.

TABELA 4
Autorzy najczęściej publikujący w wybranych periodykach misyjnych, 1839-1912383.
* MISJONARZ
18 Ks. George-Antoine Belcourt (1803-1874)
17 O. bp Alexandre Taché OMI (1823-1894)
15 Ks. bp Modeste Demers
(1809-1871)

KRAJ POCHODZENIA ORAZ MIEJSCE
PRACY MISYJNEJ
Dolna Kanada → Manitoba
Dolna Kanada → Manitoba
Dolna Kanada → Kolumbia Brytyjska

381

Zob. D.B. SMITH, Le «Sauvage» pendant la période héroïque de la Nouvelle-France, s. 11-19.
Choquette określa to jako „(…) passing of command of the Northwest missions from devoted
but hamstrung secular priests to equally devoted but better-equipped Oblate missionaries”. R. CHOQUETTE, The Oblate Assault on Canada’s Northwest, s. 41.
383
Szczegóły biograficzne zawarte w tabeli pochodzą z biogramów zawartych w: G. CARRIÈRE OMI,
Dictionnaire Biographique des Oblats de Marie Immaculée au Canada, Ottawa 1976-1979, 3 vol., oraz
w: Dictionary of Canadian Biography, red. G.W. BROWN i in., Toronto 1966-, 15 vol.
382

134

Spotkanie kultur - 2008.indd 134

2008-02-17 19:48:03

�15
13
12
10
9
9
9
9
8
8
7
7
7
6
6
6

O. Charles Arnaud OMI
(1826-1914)
O. Nicolas Laverlochère OMI (1811-1884)
O. Albert Lacombe OMI
(1827-1916)
O. bp Vtal J. Grandin OMI (1829-1902)
Ks. bp Jospeh N. Provencher (1787-1853)
Ks. Jean-Baptiste Proulx
(1846-1904)
O. Nicholas Fremiot SJ
(1818-1854)
O. bp Henri Faraud OMI
(1823-1890)
O. Flavien Durocher OMI
(1800-1876)
O. bp Isidore Clut OMI
(1832-1903)
Ks. Jean-Baptiste Z. Bolduc (1818-1889)
Ks. bp François N. Blanchet (1795-1883)
O. Louis Babel OMI
(1826-1912)
O. Emile Petitot OMI
(1838-1916)
O. Jean-Pierre Gueguen OMI (1838-1909)
O. Pierre-Jean De Smet SJ (1801-1873)

Francja → Labrador
Francja → Zatoka Jamesa
Dolna Kanada → Alberta
Francja → Alberta
Quebec → Manitoba
Kanada (Dolna) → jezioro Abitibi
Francja → jeziora Huron i Górne
Francja → Athabasca-Mackenzie
D. Kanada → Rzeka Świętego Wawrzyńca
Francja → Athabasca-Mackenzie
Dolna Kanada → Oregon
Dolna Kanada → Oregon
Szwajcaria → Rzeka Świętego Wawrzyńca
Francja → Athabasca-Mackenzie
Francja → Jezioro Témiscamingue
Belgia → Góry Skaliste

Źródło: RMDQ (1839-1874), RPFM (1839-1873), APQ (1877-1886), AFPQM (1886-1908), APF (1822-1884).

Wśród ponad czterystu listów i sprawozdań z misji w Kanadzie, jakie w latach
1839-1912 ukazały się w najważniejszych pismach związanych ze Stowarzyszeniem
Rozkrzewiania Wiary w Quebecu, Montrealu i Lyonie, osiemdziesiąt cztery nazwiska autorów pojawiają się tylko jeden raz. Nieco ponad dwadzieścia osób zamieściło
po dwa teksty, dziesięć po trzy, a siedemnaście po cztery lub pięć384. Z całej tej grupy
wyróżnić należy oczywiście tych, którzy publikowali najczęściej – były to zwykle
znane postacie, utożsamiane z zaangażowaniem misyjnym wśród kanadyjskiej Ludności Rodzimej. Zamieszczona powyżej tabela zawiera listę nazwisk tych właśnie
duchownych, z zaznaczoną w pierwszej kolumnie liczbą publikacji (*), a w dalszej
kolejności także krajem pochodzenia oraz nazwą tej części dzisiejszej Kanady lub
Stanów Zjednoczonych (w początkach XIX w. granice były jeszcze dość płynne),
z którą najbardziej kojarzono ich pracę. Można zwrócić uwagę, iż wśród dziewiętnastu autorów znajduje się sześciu księży diecezjalnych, dwóch jezuitów oraz aż jedenastu oblatów.
384
Jest to oczywiście jedynie fragment niezwykle bogatej spuścizny piśmienniczej, jaką w postaci listów
i raportów pozostawili po sobie dziewiętnastowieczni misjonarze. Dla celów niniejszej pracy wybrano
jedynie listy publikowane w poczytnych periodykach, zatem dobrze znane szerszemu gronu czytelników.

135

Spotkanie kultur - 2008.indd 135

2008-02-17 19:48:04

�Jeżeli chodzi o kraj pochodzenia, w większości wywodzili się oni z dzisiejszego
Quebecu, choć kilku miało korzenie europejskie – pochodzili głównie z Francji,
ale też z Belgii i Szwajcarii. Siedmiu z czasem zostało biskupami na powierzonych
im terytoriach misyjnych. Obszar pracy poszczególnych misjonarzy wskazuje, iż
w omawianym okresie oddziaływanie Kościoła katolickiego objęło już całą północną
część kontynentu amerykańskiego, z wyjątkiem Arktyki, która stała się celem zorganizowanej akcji misyjnej dopiero w drugim dziesięcioleciu XX w.
Wraz z nieuchronną wymianą pokoleń misjonarzy treść ich raportów ewoluowała
w stronę coraz bardziej pozytywnego wizerunku Ludności Rodzimej. Już od lat siedemdziesiątych XIX w. większość publikowanych w Montrealu czy Quebecu artykułów dotyczyła ewangelizacji innych stron świata, np. Chin czy krajów afrykańskich.
Chrystianizacja Indian i Inuitów w Kanadzie przestawała fascynować kanadyjskich
czytelników. Być może dobrze zorganizowane społeczeństwo południa nie potrafiło
wytłumaczyć sobie tak długo trwającego stanu „misyjności” wewnątrz własnego kraju. Z pewnością także pragnęło widzieć kanadyjskich misjonarzy zaangażowanych
w misję światową. Tendencja ta wzmogła się jeszcze po 1924 r., kiedy to ukazał się
pierwszy numer zupełnie nowej serii „Annales de la Propagation de la Foi”. Zmiany
były związane z reorganizacją Stowarzyszenia Rozkrzewiania Wiary, którego lokalne
oddziały na mocy motu proprio Romanorum Pontificem papieża Piusa XI z 3 maja
1922 r. zostały zjednoczone w jedną całość organizacyjną z centrum w Rzymie. Szatę graficzną pisma wzbogacono o interesujące fotografie, a z czasem zaczęto w nim
zamieszczać tylko krótkie artykuły dotyczące przeszłości ewangelizacji kanadyjskich
Autochtonów. Misyjna przeszłość XIX w. zaczęła nabierać jasno określonych kształtów i stała się przedmiotem studiów historycznych, nawet jeśli nadal prowadzone
duszpasterstwo Indian i Inuitów nie przestało dostarczać przykładów poświęcenia,
pobożności i ciekawostek etnograficznych385.
W relacjach i raportach publikowanych w latach 1839-1912 można zauważyć
stopniowo coraz bardziej refleksyjne podejście do różnych aspektów kultury Ludności Rodzimej. Negatywne i krytyczne sądy pod jej adresem nadal się pojawiały,
385

Co najważniejsze, zaczynano publikować niektóre źródła historyczne, które niegdyś mogły być
cennym materiałem dla redakcji pierwszych periodyków misyjnych. Zob. Lettres de Monseigneur
Joseph-Norbert Provencher, premier évêque de Saint Boniface, BSHSB 3(1913); J.S.N. DUMOULIN,
Notice sur les missions de la Rivière Rouge et du Sault Ste Marie (1823), CSB 17 (1918), s. 273-278; J.N.
PROVENCHER, Notice sur la Rivière-Rouge (1843), CSB 26(1927), s. 88-93, 113-117, 177-182, 202207, 229-233, 251-255, 278-284.

136

Spotkanie kultur - 2008.indd 136

2008-02-17 19:48:04

�aczkolwiek wiele zależało tu od indywidualnych predyspozycji i nastawienia piszących swe sprawozdania duchownych. Podążając konsekwentnie na północ, aż do
granic zamieszkałego świata, a co za tym idzie, spotykając wciąż nowe plemiona
Indian oraz Inuitów, misjonarze drugiej połowy XIX w. powtarzali reakcje zachwytu i życzliwości swych poprzedników znad jeziora Abitibi, Rzeki Czerwonej i Pacyfiku, typowe zresztą dla wszystkich pełnych entuzjazmu początków386. Tłumacząc
sukcesy i porażki w pracy misyjnej, nadal odwoływano się do pomocy Opatrzności
bądź przeszkód ze strony złego ducha. Te ostatnie sprowadzały się głównie do działalności protestantów. W mniejszym stopniu kojarzono je z wpływami rodzimych
tradycji religijnych, choć były one nadal określane jako „bałwochwalstwo”. Priorytetem działalności ewangelizacyjnej była ciągła rozbudowa stałej struktury kościelnej, a więc sieci odpowiednio zaopatrzonych placówek misyjnych. Akcja socjalna
na rzecz Autochtonów skrystalizowała się wówczas w projekcie szkół z internatami,
które miały kształcić dzieci z indiańskich wiosek, rozproszonych na rozległym terytorium. W listach misjonarzy niewiele jest o nich mowy, jednak zawsze rozumiane
są jako wielkie dzieło misyjne387. Znaczną część raportów zaczęły zajmować opisy podróży i informacje na temat wciąż nowych zakątków kontynentu, do których
docierali duchowni. Do utrzymania coraz liczniejszych misji niezbędne były stałe
dotacje Stowarzyszenia Rozkrzewiania Wiary. Rozterki duszpasterzy z tym związane ilustruje dziękczynny list biskupa pomocniczego diecezji Saint Boniface, Vitala
Grandina OMI:
Jak już wspominałem, szanowni panowie, oddalenie od krajów cywilizowanych uniemożliwia
mi bezpośrednie zarządzanie moimi funduszami, a jako że całkowicie zależą od Rozkrzewiania
Wiary, jestem zmuszony z nich korzystać dużo wcześniej, zanim poznam ich faktyczny stan.
(...) W ostatnim okresie nie wydałem nawet grosza bez ścisłej konieczności i mimo tego okazało
się, że mam już ponad 7000 franków długów. (...) Musiałem – przynajmniej na jakiś czas –
zamknąć dwie ważne misje (…). Przysporzyło mi to więcej cierpienia niż długie piesze podróże,
obozowanie pod gołym niebem przy temperaturze od 20 do 45 stopni i często pustym żołądku.
Trudy fizyczne dotykają tylko podróżnika (...). Ale długi oraz perspektywa zatrzymania Bożego
386

Można porównać dwie wypowiedzi, odpowiednio „doświadczonego” i „początkującego” misjonarza. Są one skrajnymi przykładami odpowiednio pesymizmu i optymizmu. M. DEMERS, Victoria, Île
de Vancouver, 21 Janvier 1856, RMDQ 12(1857), s. 79; E. PETITOT OMI, Journal du R.P. Petitot au
T.-R.P. Supérieur Général. Suite, Missions 9(1870), s. 188.
387
W 1884 r. bp Taché zakładał już jedenastą taką szkołę. Pisał wówczas do jednego z dobrodziejów: „Îl
y a un an, il n’y avait que cinq de ces écoles. J’espère pouvoir en établir encore quelques unes sous peu,
et alors je verrai réaliser un des grands désirs de ma vie de missionnaire”. A. TACHÉ OMI, Au Mr. H.
Têtu, Ptre, Aumônier de l’Archevêché de Québec, Saint Boniface, 28 Novembre 1884, APQ 9(1885), s. 81.

137

Spotkanie kultur - 2008.indd 137

2008-02-17 19:48:04

�dzieła z braku nieszczęsnych pieniędzy, których nie brakuje agentom Szatana dla prowadzenia
dzieła ich mistrza – to dosłownie mnie zamartwiało na śmierć. Wreszcie latem dotarła coroczna
poczta i dowiedziałem się o waszej hojnej wpłacie. (...) Bp Taché (...) zachęca mnie do zaufania
Opatrzności i waszemu dziełu, które jest istotnie opatrznościowe dla misji [la Providence des
missions]388.

Ciągłość stylu kreowania obrazu Ludności Rodzimej i misjonarzy w całym omawianym okresie najlepiej dokumentują relacje duchownych dotyczące Inuitów, będących ostatnią grupą etniczną w Kanadzie, do której dotarł katolicyzm. Powtórzona została w nich cała gama pozytywnych i negatywnych opinii, i to zarówno
w odniesieniu do tradycyjnych kultur Autochtonów, jak też ich nastawienia wobec
chrześcijaństwa. Niech posłużą za przykład wprowadzający w pewne schematy myślowe do których nawiązuje późniejsza historiografia.
Jednym z pierwszych misjonarzy, który przekazał swoje spostrzeżenia o Inuitach,
był o. Alfons Gasté OMI (1830-1919), od 1861 r. stacjonujący w placówce nad Jeziorem Reniferowym. Jedyny raz granicę arktycznej tundry przekroczył on w 1868 r.
w pobliżu Zatoki Hudsona, a choć tak długa podróż kosztowała go niemal utratę
życia z wyczerpania, w swym raporcie naszkicował niezwykle pozytywny wizerunek
spotkanej Ludności Rodzimej389.
Gasté dostrzegł u Inuitów ducha cichej refleksji, męskość, siłę, dobroć i życzliwość. Podziwiał piękno i finezję, z jaką były wykonane ich stroje. Z pomocą towarzyszących mu Indian Montagnais próbował wytłumaczyć Inuitom cel swojego
przybycia, lecz był świadomy ograniczeń wynikających z nieznajomości języka. Nie
narzekał, że jego rozmówcy go nie rozumieją, ale sam żałował, że nie jest w stanie zrobić więcej dla ludzi, którzy wydali mu się „tak prostoduszni i tak dobrzy”.
Określał ich jako nos bons Esquimaux (nasi dobrzy Eskimosi)390. W śpiewie i tańcu
Inuitów dostrzegał religijną powagę, a choć wspomniał także o ich wierze w różne
„zabobony”, nie wyolbrzymiał tego faktu i przyznawał, że nie zdołał w pełni poznać
natury miejscowej tradycji. Życzliwie przyjęty, widząc Autochtonów chętnie przysłuchujących się katolickim pieśniom i modlitwom, uznał ich za „dobrze nastawio388

V. GRANDIN OMI, A MM. Les Membres des Conseils Centraux de la Propagation de la Foi, Missions
9(1870), s. 28-29.
389
O. Turquetil OMI napisał, iż po przebyciu pieszo łącznie ok. 1200 km o. Gasté potrzebował niemal dwóch lat, aby „wrócić do siebie”. A. TURQUETIL OMI, Première tentative d’apostolat chez les
Esquimaux. Rapport au Directeur des «Missions», s. 331.
390
Zob. A. GASTÉ OMI, Missions de la Saskatchewan. A Monseigneur Grandin, Saint Pierre du lac
Caribou, 15 Juillet 1869, Missions 9(1870), s. 333-355.

138

Spotkanie kultur - 2008.indd 138

2008-02-17 19:48:04

�nych” wobec chrześcijaństwa. Odtąd przez całe życie marzył o posłaniu większej
grupy misjonarzy w głąb Arktyki.
Niemal w tym samym czasie do periodyków misyjnych docierały także raporty donoszące o spotkaniach z Inuitami w okolicach delty Mackenzie. Były one już
bardziej zaangażowane w interpretowanie miejscowych zwyczajów, choć i tym razem nie można ich uznać za wyłącznie jednostronne. Ich autorzy krytykowali tylko
pewne aspekty kultury rodzimej, jak np. powszechne użycie amuletów, co do innych
natomiast wyrażali swój podziw. Do tych drugich należała zwłaszcza umiejętność
przetrwania w najbardziej surowym klimacie na ziemi391.
Wspominany już o. Petitot, który w 1868 r. spędził dłuższy czas w obozowisku Inuitów z zachodniej Arktyce, opisał ich jako „wyrachowanych w kontaktach
z białymi” oraz jako „złodziei i cyników”. Sam pojmował własne zadanie jako misjonarza nieco inaczej niż jego współbrat znad Zatoki Hudsona. O ile Gasté nie angażował się w zbyt rozbudowaną katechezę, świadom niewystarczającej znajomości miejscowego języka, Petitot już podczas pierwszych spotkań z Inuitami uznał
za konieczne wygłoszenie kilku nauk, w których jedynie „przelotnie wspomniał”
o takich podstawowych prawdach wiary, jak istnienie Boga, Trójca św., Wcielenie, Odkupienie, nieśmiertelność duszy, życie wieczne oraz wieczność kar piekielnych. Świadczyć może to tyleż o gorliwości, co i swoistej naiwności misjonarza,
gdyż nawet przy znakomitym opanowaniu języka inuktitut można mieć trudności
z wyjaśnieniem tych tajemnic w sposób zrozumiały dla kogokolwiek. W pewnym
sensie duchowny sam się naraził na frustrację, gdy jego wywody przyjęte zostały
gromkim śmiechem. Reakcję tę zinterpretował jako świadectwo szczególnie złośliwego charakteru Inuitów, aczkolwiek powtórzył przekonanie typowe dla większości misjonarzy, iż nawet „najgorsi” Autochtoni, skłonieni do nawrócenia, byliby
przykładnymi chrześcijanami.
Późniejsze doświadczenia w zachodniej Arktyce przyczyniły się wręcz do powstania stereotypu „nienawracalności” Inuitów392. Misjonarze powracający do idei tego
391

Zob. E. PETITOT OMI, Journal du R.P. Petitot au T.-R.P. Supérieur Général, s. 188.
Po okresie pierwszych podróży z lat 1860-1877 dopiero w 1889 r. powrócono do idei misji wśród
Inuitów delty Mackenzie. O. Camille Lefebvre OMI skierowany do tej posługi przez bpa Henri’ego
Farauda udał się wraz z o. Emilem Grouardem OMI w okolice Peel’s River. Wizyty w obozowiskach
Inuitów w latach 1890-1896 nie przynosiły jednak nawróceń, stąd oblaci zdecydowali się zawiesić
tę działalność i skoncentrować całą swą uwagę w regionie na ewangelizację Indian Loucheux.
Powrócono do niej dopiero w drugim dziesięcioleciu XX w. Zob. E. GROUARD OMI, Lettre au
R.P. Sardou, Procureur Général, Missions 28(1890), s. 445-451; F. LAUGRAND, Mourir et renaître,
392

139

Spotkanie kultur - 2008.indd 139

2008-02-17 19:48:04

�apostolatu w początkach XX w. musieli zmierzyć
się z tą opinią także wobec swych przełożonych,
od których zależały decyzje personalne i inwestycje finansowe przy podejmowaniu kolejnych
zadań duszpasterskich. W tym kontekście należy
interpretować listy i sprawozdania poprzedzające
powstanie pierwszej stałej misji w Chesterfield
Inlet w 1912 r.
Spadkobiercą wizji o. Gastégo został w początkach XX w. o. Arsène Turquetil OMI (18761955). To jego osobista inicjatywa umożliwiła
rozpoczęcie i utrzymanie trwałego zaangażowania Kościoła katolickiego w centralnej Arktyce
kanadyjskiej. O zainteresowaniu, jakim cieszyły
się jego podróże do obozowisk Inuitów, świadczy
O. Alfons Gasté OMI
publikacja w 1908 r. prawie czterdziestostronico[Archiwum Deschâtelets, Ottawa]
wego raportu w „Annales de la Propagation de la
Foi pour la Province de Québec et de Montréal”. Było to najdłuższe sprawozdanie
dotyczące misji w Kanadzie zamieszczone w tym periodyku od początku lat dziewięćdziesiątych XIX w., kiedy to ks. Jean-Baptiste Proulx (1846-1904) relacjonował
wizytę pasterską bpa Lorraina w wikariacie apostolskim Pontiac393.
W listach o. Turquetila można dostrzec próbę najbardziej kompletnego opisu
Ludności Rodzimej, jaką może zaoferować publicystyka misyjna omawianego okresu. Nie wahał się on krytykować pewnych obyczajów czy praktyk religijnych. Wraz
z ekstremalnym ubóstwem dostrzegł u Inuitów skłonność do hipokryzji. Jednocześnie wyliczył różne pozytywne cechy: inteligencję, siłę woli, samokontrolę, czułość,
takt, naturalną otwartość na innych ludzi. Wyraził nawet opinię, iż kiedy pewnego
dnia te wartości ujrzą światło dzienne, Inuici wyprzedzą Indian w stopniu rozwoju
swego narodu. Co więcej, w jego krytyce nie ma elementu samozadowolenia z przys. 143; E. GROUARD OMI, Rapport sur le Vicariat de Athabasca-Mackenzie, Missions 31(1893),
s. 365-384.
393
Por. J.B. PROULX, Douze cents milles en canot d’écorce ou première visite pastorale de Mgr. N.Z.
Lorrain, évêque de Cythère, vicaire apostolique de Pontiac, dans ses missions sauvages du haut des rivières
Ottawa et Saint-Maurice, de Waswanipi et de Mékiskan, APFQM 16(1892), s. 13-44, 99-148, 195-253;
A. TURQUETIL OMI, Premier essai d’apostolat chez les Esquimaux. Sept mois de voyage dans le NordEst de la Saskatchewan, APFQM 32(1908), s. 58-96.

140

Spotkanie kultur - 2008.indd 140

2008-02-17 19:48:04

�O. Arsène Turquetil OMI
[Archiwum Deschâtelets, Ottawa]

należności do „wyższej cywilizacji”. Na właściwe
niektórym Europejczykom poczucie wyższości
misjonarz patrzył z rezerwą394.
To, co najbardziej godne reprymendy w stylu
życia Inuitów, Turquetil postrzegał jako typowe
dla jakiejkolwiek społeczności ludzkiej pozbawionej prawdziwej wiary. Więcej zresztą postanowił przemilczeć, niż opisać. Sugerował przy
tym, iż „współcześni prorocy” naturalnej szczęśliwości człowieka, podważający konieczność
idei Boga, doświadczając bezpośrednio stylu życia „ludzi natury”, dziękowaliby Bogu właśnie za
to, że należą do świata ucywilizowanego przez
religię395. Turquetil zdecydowanie polemizował

także ze zwolennikami tradycyjnego szamanizmu. Nie lekceważył tych praktyk, stwierdzając tajemniczość prawdziwych uzdrowień dokonywanych za przyczyną szamana, trudnych do osiągnięcia nawet przy
wykorzystaniu nowoczesnych środków farmaceutycznych. Dostrzegając jednak
w systemie szamańskim sprzyjanie postawom zemsty, nieprzyjaźni i zmysłowości,
widział go ostatecznie jako efekt działania demona, zdolnego do wywoływania dobrych skutków w imię utrzymania stanu większego zła. Z dokładnością obserwacji etnografa łączyła się tu wiara misjonarza, która nie lekceważyła rzeczywistości
świata duchowego.
W 1912 r., w przeddzień rzeczywistej fundacji Chesterfield Inlet, Turquetil napisał kolejny obszerny raport, poprzez który – jak się wydaje – pragnął zdobyć większe poparcie przełożonych dla swej inicjatywy. Nie znaczy to, że za wszelką cenę
próbował wtłoczyć Inuitów w schemat „dobrego tubylca”. Przedstawił jednak obraz
zdecydowanie pozytywny. Zgodnie z jego charakterystyką Inuici nie byli jakimś żałosnym ludem, który tylko walczył o przeżycie w biedzie i zacofaniu. Nieprzyjazna
394

„Mais j e n e ve u x p a s m é d i re d e c e s p auv re s p aï e ns , c ar j e s u i s p ersu a d é qu’i l y
a chez eux de grandes et excellentes qu alités, mais le paganisme tour ne toutes leurs
é n e rg i e s vers l e m a l. Q u’y a - t - i l d’é tonn ant d’ai l l e u rs ? Q u’ét ai e nt , i l y a que l que
c e nt ans , c e s n at i ons qu i a s pi re nt auj ou rd’ hu i au pre m i e r r ang p ar m i l e s p e upl e s
civ i lis é es? ”. A. TURQUETIL OMI, Première tentative d’apostolat chez les Esquimaux. Rapport au
Directeur des «Missions», s. 484-503, tu: 495.
395
Zob. tamże, s. 330-353.

141

Spotkanie kultur - 2008.indd 141

2008-02-17 19:48:04

�dla Europejczyków Arktyka była przede wszystkim ich ziemią – czyli ojczyzną. Jako
jej odwieczni mieszkańcy odznaczali się oni energią, inicjatywą, zaradnością, umiejętnością dostosowania się do rozmaitych nieprzewidywalnych okoliczności. Cechowało ich umiłowanie pracy, brak poczucia wyższości wobec tych, którym wiedzie
się gorzej, godność osobista. Troszczyli się o dobro rodziny bez egoizmu, pogardy
lub zazdrości wobec innych. Nie byli dużymi dziećmi, którym można coś narzucić,
imponując drobiazgami bez znaczenia czy też powołując się na osiągnięcia własnej
„wyższej cywilizacji”. Poza troską o sprawy pierwszej potrzeby odznaczali się zamiłowaniem do rzeźby i wykazywali zdolności artystyczne396. Turquetil konkludował:
jeśli dotychczas biali myśleli głównie o poprawie warunków życia Inuitów od strony
materialnej, a ci potrafili świetnie adaptować wszelkie nowinki techniczne do swoich potrzeb, to dlaczego mieliby nie zaakceptować tak samo najwyższego dobra, jakie niesie ze sobą cywilizacja, tj. znajomości prawdziwego Boga?397
Czytając raporty o. Turquetil rodzi się wrażenie, iż w początkach XX w. era literackich „dzikusów” (sauvages) dobiegała powoli końca. Co prawda misjonarze
o naturalnie życzliwym usposobieniu wobec Ludności Rodzimej pojawiali się na
każdym etapie dziejów chrystianizacji Kanady, tak jak nigdy nie brakowało duchownych nastawionych bardzo krytycznie do miejscowych kultur. Katolicka
ewangelizacja Inuitów, zwłaszcza po 1912 r., wniosła jednak nową jakość do piśmiennictwa misyjnego. Nie bez znaczenia była tu odwieczna fascynacja Europejczyków Arktyką i jej mieszkańcami. Z drugiej strony pierwsze stałe katolickie placówki na ziemiach Inuitów zaczęły powstawać w czasie, kiedy to powoli zaczęto
uświadamiać sobie naiwność bezkrytycznego poczucia wyższości białej rasy wobec
Autochtonów. W ciągu kolejnych dziesięcioleci taka postawa stanie się całkowicie
nie do zaakceptowania398.
396

A. TURQUETIL OMI, Chez les Esquimaux du Keewatin, Missions 50(1912), s. 420-444.
Turquetil pisał: „En un mot, de tous les sauvages que j’ai rencontrés jusqu’ici, ce sont les Esquimaux
du nord qui se rapprochent le plus du monde civilisé. (…) Et s’ils comprennent et imitent si bien le
monde civilisé, ne faut-il pas espérer que la religion du monde civilisé les attirera leur aussi? (…) Je
me sens au cœur un immense désir du salut de ces pauvres âmes, toute païennes encore, qui avides
de civilisation, ne soupçonnent rien encore du premier et du plus grand bienfait de la civilisation: la
connaissance du vrai Dieu?”. Tamże, s. 439-440.
398
W 1913 r. młody towarzysz o. Turquetila w Chesterfield Inlet, o. Armand Le Blanc OMI, pisał:
„(...) j e ne pu is me ré s ou d re à re g arder les Es quimaux comme des s auvages, car je ne
vois pas en quoi ils puissent être inférieurs aux blancs, à moins que l’aisance et le confortable de la vie
constituent une réelle supériorité, et la pauvreté une infériorité. De plus, on sent que les Esquimaux
sont avides de s’instruire (...)”. A. TURQUETIL OMI, A. LE BLANC OMI, Fondation de la première
mission chez les Esquimaux du Keewatin, Missions 51(1913), s. 470.
397

142

Spotkanie kultur - 2008.indd 142

2008-02-17 19:48:04

�W drugiej połowie XIX w., równoległe do typowo duszpasterskich relacji, podległych zmiennym emocjom misjonarzy, pracujących nieraz w wielkim odosobnieniu,
pojawiły się także pierwsze próby bardziej obiektywnych interpretacji dziedzictwa
kanadyjskich Autochtonów, które wykraczają już poza schemat misyjnej relacjisprawozdania. Większość z nich wyrosła na gruncie poszukiwań możliwości pogodzenia faktu istnienia tak różnorodnych kultur amerindiańskich z Objawieniem poświadczonym przez Pismo św.399 Niekiedy w miejscowych tradycjach dopatrywano
się także przesłanek w najsłabszy choćby sposób potwierdzających dosłowną wykładnię biblijnej wizji stworzenia i historii świata.
Już w 1839 r. jeden z misjonarzy zanotował interesującą opowieść o stworzeniu
świata, podaną przez Autochtonów z okolic Témiscamingue i Abitibi:
W czasie, kiedy wszędzie była tylko woda, bóg Wiskain nakazał bobrowi zanurkować po grudkę
ziemi. Ten przy pierwszej próbie nie zdołał dotrzeć do dna. Zastąpił go szczur, któremu ostatecznie
się ten wyczyn powiódł, lecz powróciwszy do swego pana, z wysiłku stracił przytomność.
Wiskain, wziąwszy odrobinę ziemi, sprawił, że zaczęła ona nabierać olbrzymich rozmiarów, aż
wysłany na zwiady kruk doniósł, że jest już odpowiednio duża. Ptak, wykonując zadanie mu
zlecone, nie był całkowicie posłuszny mistrzowi, pożywił się bowiem mięsem padliny, którą
znalazł po drodze. Z tego powodu, za karę, po powrocie stał się zupełnie czarny400.

Duchowny dostrzegł w tym opowiadaniu elementy odpowiadające tradycji potopu i grzechu pierworodnego. Uznał je nawet za o wiele bardzie logiczne od pomysłów europejskich wolnomyślicieli, którzy „własne ekstrawaganckie wizje stawiali
ponad objawionym tekstem Księgi Rodzaju”.
Nie był to pierwszy misjonarz pracujący na kontynencie amerykańskim, który interpretował rodzimą kulturę amerindiańską z myślą o odrzuceniu ideowych roszczeń
ateizmu i krytycyzmu naukowego, a także ich zastosowania do studiów biblijnych oraz
historycznych, znajdującego w Europie wielu zwolenników401. Już w 1724 r. w Paryżu
ukazały się dwa wydania obszernej pracy wspominanego wyżej francuskiego jezuity Josepha Lafitau, Mœurs des sauvages amériquains, comparées aux mœurs des premiers temps, uważanej za jedno z pierwszych stricte etnograficznych dzieł literatury światowej402.
399

Por. K. BIRKET-SMITH, Ścieżki kultury, s. 13-14.
Ch.E. POIRÉ, H. MOREAU, Extrait du journal d’une mission faite en 1839, aux lac Témiscaming et
Abbitibbi, au Grand Lac et au lac La Truite, &amp; c. par. Messrs. Poiré et Moreau, RMDQ 2(1840), s. 52-54.
401
Osiemnastowieczni wolnomyśliciele także powoływali się na amerindiańską kulturę, podejmując
się krytyki chrześcijaństwa. Zob. P. HAZARD, Kryzys świadomości europejskiej, 1680-1715, tłum.
J. Lalewicz, A. Siemek, Warszawa 1974, s. 34-35.
402
Zob. J. LAFITAU SJ, Mœurs des sauvages amériquains, comparées aux mœurs des premiers temps,
Paris 1724, 4 vol.
400

143

Spotkanie kultur - 2008.indd 143

2008-02-17 19:48:05

�Autor, prezentując w pierwszym rozdziale cel i zakres swego studium podjął się krytyki takich europejskich publikacji, z kościelnymi włącznie, które ukazywały amerykańskich Autochtonów jako pozbawionych religii, kultu, praw, rządu i obyczajów – „jednym
słowem, jako istoty, w których oprócz kształtu ciała nie ma nic ludzkiego”403. Zdaniem
Lafitau było to wyobrażenie całkowicie nieprzystające do rzeczywistości i krzywdzące
Ludność Rodzimą. Ponadto argumentacja ta zawierała jeszcze jedno ukryte niebezpieczeństwo – dostarczała broni ateistom, podważając tezę o konieczności istnienia religii
i powszechności idei Boga. Według misjonarza nawet niedoskonałe wierzenia dają ostatecznie świadectwo ważne z punktu widzenia katolickiej apologetyki. W przeciwnym
bowiem wypadku łatwo stwierdzić, że każda religia pojawia się dopiero jako wytwór
bardziej zorganizowanych społeczeństw i służy jedynie władzy, wykorzystującej ludzką naiwność, strach i zabobonność404. Poświadczenie religijności Amerindian stało
się ostatecznie elementem obrony chrześcijaństwa w dobie ówczesnych kontrowersji.
Lafitau posłużył się w tym celu analizą porównawczą i zestawił obyczaje amerykańskiej Ludności Rodzimej oraz ludów znanych z historii starożytnej. Doprowadziło to
w konsekwencji do pytania o pochodzenie mieszkańców kontynentu amerykańskiego
i o możliwość kontaktów między dalekimi przodkami Autochtonów oraz ludami antycznymi. Co ważne, francuski jezuita nie ulegał pokusie formułowania zbyt pośpiesznych konkluzji przy braku oczywistych dowodów. Natomiast w XIX w. podobne pytanie
skłoniło niektórych bardziej niecierpliwych intelektualnie misjonarzy do poszukiwania
śladów tradycji żydowskiej i wczesnochrześcijańskiej w kulturach rodzimych Ameryki.
Ze szczególną dokładnością zajął się tym problemem znany ze swych ambicji
i dokonań naukowych o. Emile Petitot OMI, długoletni misjonarz wikariatu apostolskiego Athabasca-Mackenzie. W grudniu 1877 r., do kolejnego tomu wydawanego
w Paryżu periodyku misyjnego oblatów, „Missions de la Congrégation des Oblats de
Marie Immaculée”, dodany został suplement z monografią tegoż duchownego, zatytułowaną Six légendes américaines identifiés à l’histoire de Moïse et du peuple Hébreu.
Skrócona wersja tej pracy ukazała się trzy lata później w piśmie Stowarzyszenia Rozkrzewiania Wiary w Quebecu405.
403

Tamże, vol. 1, s. 5.
Tamże, s. 5-6.
405
Zob. E. PETITOT OMI, Six légendes américaines identifiés à l’histoire de Moïse et du peuple Hébreu,
Missions 15 (1877), s. 583-751; E. PETITOT OMI, Légendes Américaines Identifiés à l’histoire de Moïse
et du Peuple Hébreu, APQ 4(1880), s. 33-79. Pracę tę opublikowało także poczytne czasopismo „Les
Missions Catholiques”.
404

144

Spotkanie kultur - 2008.indd 144

2008-02-17 19:48:05

�O tym, że z etnograficznego punktu widzenia teren, na który wkraczał o. Petitot, nie był
zupełnie bezpieczny, świadczy nota, jaką została
opatrzona pierwsza publikacja duchownego. Redakcja „Missions” nie czuła się kompetentna do
krytycznej oceny pracy, zatem odpowiedzialność
naukową za przedstawione konkluzje pozostawiała całkowicie w gestii misjonarza. Chwaląc
jego trud badawczy i zachęcając innych do podobnych wysiłków, sugerowała jednocześnie
większą ostrożność przy identyfikacji rzekomych
zbieżności kulturowych w odległych od siebie
cywilizacjach406.
W czasie swej kariery misjonarskiej Petitot
był świadkiem i uczestnikiem procesu niezwykle dynamicznego rozwoju struktur Kościoła
katolickiego na obszarach kanadyjskiego północnego zachodu. Rzeki: Saskatchewan, Athabasca, de la Paix i Mackenzie, oraz jeziora: Reniferowe, Athabasca, Niewolnicze i Niedźwiedzie, wyznaczały geograficzne ramy dla tej „białej epopei”,
jak nazwano w tradycyjnej historiografii pierwsze kilkadziesiąt lat ewangelizacji
północnej części kontynentu amerykańskiego407. Ludność Rodzima na tym obszarze należała do athapaskańskiej rodziny językowej i cieszyła się dobrą opinią,
jako szczerze podatna na szybką akceptację chrześcijaństwa. Nie bez znaczenia
był fakt jej dość znacznego oddalenia od reszty kraju, w którym cywilizacja euroamerykańska robiła coraz większe postępy. Duchowni zresztą chętnie podtrzymaliby ten stan izolacji, oczywiście z myślą o formacji idealnych katolickich
wspólnot. Wolni od wpływów często jawnie antychrześcijańskich ideologii, jakie
wyznawało coraz więcej Europejczyków, Amerindianie dalekiej północy zrekompensowaliby w ten sposób Kościołowi straty ponoszone na starym kontynencie.
O. Emile Petitot OMI
[Archiwum Deschâtelets, Ottawa]

406

E. PETITOT OMI, Six légendes américaines identifiés à l’histoire de Moïse et du peuple Hébreu, [nota
redakcji], s. 583.
407
Por. L.F. ROUQUETTE, L’Epopée blanche, Paris 1926. Petitot przybył na obszar kanadyjskiego
północnego zachodu w roku utworzenia wikariatu apostolskiego Athabasca-Mackenzie. W latach
1862-1878 pracował kolejno w Fortach: Providence, Good Hope, Resolution, Rae, McPherson,
Norman i Simpson.

145

Spotkanie kultur - 2008.indd 145

2008-02-17 19:48:05

�Było to zgodne z popularną wówczas wizją historii Kościoła, według której każde
prześladowanie owocowało ostatecznie jeszcze większym rozprzestrzenieniem się
chrześcijaństwa408.
Kierując swoje zainteresowania badawcze w stronę tychże ludów, Petitot podkreślał ich wyjątkowość oraz znaczenie dla nauki. Charakteryzując ogólnie amerindiańskie tradycje ustne, u Autochtonów zamieszkujących tereny subarktyczne,
zwłaszcza zaś u Indian Dene, dostrzegał jasność i prostotę myśli oraz brak elementów baśniowych. W przeciwieństwie do szczepów południowych, ich legendy nosiły znamiona prawdziwych historii, a nawet przypominały swą mądrością biblijne
przysłowia409. Misjonarz poddał analizie podania występujące w różnych wersjach
w tradycji Indian Chipewyan (Montagnais), Dene, Yellowknife, Loucheux (Kutchin) i Kri, a także niektóre obrzędy i ceremonie, włączając tu taniec Słońca Indian Blackfeet. Zebrany w ten sposób materiał porównawczy zawierał opowieść
„O dziecku wychowanym przez swą babkę”, „O mistrzu rózgi”, „O bogu księżycowym”, „O żółtym dziadku” itd. We wszystkich autor opracowania dopatrywał się
czytelnego nawiązania do historii Mojżesza, cudownego wyratowania go z rzeki,
wyjścia z Egiptu oraz wędrówki Izraelitów przez pustynię. Pomijając szczegóły wywodów księdza-etnologa, należy podkreślić, iż stawiał on sobie ostatecznie jeden
cel – wziąć udział w dyskusji naukowej o pochodzeniu rdzennej ludności Ameryki, za podstawę argumentacji uznając wartość naukową Biblii. Badaczy, którzy
próbowali iść inną drogą, autor oskarżył o nienaukowość, a nawet o formułowanie
paradoksalnych i niedopuszczalnych tez, jak choćby o pochodzeniu Indian wprost
z kontynentu amerykańskiego410. Krytykował współczesny sobie sceptycyzm i materializm niektórych kręgów inteligencji, podkreślając jednocześnie, iż od ich szacunku i uznania bardziej ceni sobie prawdę.
O ile redakcja paryskich „Missions” podchodziła z pewną rezerwą do intuicji
o. Petitota, w Quebecu spotkał się on ze znacznie bardziej zdecydowaną aprobatą. We wstępie do jego pracy stwierdzono tam, iż pochodzenie wszelkich tradycji
religijnych świata wprost z Pisma św. jest „faktem niemal całkowicie dowiedzio408

Por. APF 1(1842), s. 9-10; A. CLABAUT OMI, Deux hivers chez les Esquimaux Netchiliks du pôle magnétique, Missions 71(1937), s. 454.
409
E. PETITOT OMI, Six légendes américaines identifiés à l’histoire de Moïse et du peuple Hébreu, [nota
redakcji], s. 589-590.
410
Zob. tamże, s. 737.

146

Spotkanie kultur - 2008.indd 146

2008-02-17 19:48:05

�nym naukowo”. Redakcja była zachwycona, iż Autochtoni „naszych lasów” – jak
pisano – „posiadają legendy tak analogiczne do biblijnych prawd objawionych”411.
Przypomina to katolicką naukę o „przygotowaniu ewangelicznym” i „zasiewie Logosu”, sformułowaną już w starożytności przez św. Justyna (ok. 100-167), filozofa
i męczennika. W pierwotnym założeniu miała ona służyć dialogowi ze spuścizną
cywilizacji antycznej i afirmacji jej pozytywnych wartości. Tymczasem w swoim
dziewiętnastowiecznym wydaniu zdawała się bardziej odpowiadać idei misji rozumianych jako dosłowne „nawracanie pogan”, czyli „ponowne kierowanie ich do
tradycji”, z której niegdyś – jak argumentowano – wyrośli. Podejście takie mogło
w pewnej mierze przyczynić się do deprecjacji duchowego dziedzictwa Amerindian, choć z drugiej strony trudno określić, jaki był stosunek innych misjonarzy
do teorii Petitota. Najprawdopodobniej wpływ wspomnianych teorii na praktykę
misyjną nie był poważny412.
Jakkolwiek by ich nie oceniać, publikacje Petitota otwierały nowy etap piśmiennictwa kościelnego XIX w., zmierzający do stopniowego zastąpienia dotąd
głównie duszpasterskich relacji i listów bardziej metodycznym opisem kultur rodzimych oraz dziejów ich chrystianizacji. To z niego zrodzi się właściwa historiografia podejmująca temat chrystianizacji Kanady w szczegółowych opracowaniach
i studiach. Co ciekawe, równoczesna ewolucja periodyków misyjnych sprawi, iż
przybiorą one bardziej popularny charakter, w przypadku niektórych zaś przekształcą się w pisma naukowe, otwarte w sposób szczególny na systematyczne badanie historii misji413.

411

E. PETITOT OMI, Légendes Américaines Identifiés à l’histoire de Moïse et du Peuple Hébreu, s. 33.
Pozytywne cechy wierzeń rodzimych z korzeniami biblijnymi wiązał także bp Taché. Jednak określał
je także jako „zbyt zagłuszone morzem przesądów i zabobonów”, których ugruntowania strzegli szamani, podejrzewani nawet o bezpośrednie kontakty z demonem. Zob. A. TACHÉ OMI, Esquisse sur le
Nord-Ouest de l’Amérique. Suite, s. 252-253.
413
W ten sposób na przykład miejsce pisma „Missions de la Congrégation des Oblats de Marie
Immaculée” zajął periodyk „Etudes Oblats” poświęcony studiom nad historią i duchowością oblatów.
To pierwsze przestało ukazywać się w 1972 r.
412

147

Spotkanie kultur - 2008.indd 147

2008-02-17 19:48:05

�ROZDZIAŁ 3
OPTYKA TRADYCYJNEJ HISTORIOGRAFII DOTYCZĄCEJ MISJI
W KANADZIE W XIX I XX W.

Ukazujące się na bieżąco w różnego rodzaju periodykach relacje i sprawozdania
misjonarzy, omówione skrótowo powyżej, już w drugiej połowie XIX w. uzupełnione zostały o bardziej systematyczne opracowania dotyczące dziejów chrystianizacji
Ludności Rodzimej w Kanadzie. Autobiografie i biografie najbardziej znanych duchownych utorowały drogę typowo historycznej literaturze, choć jeszcze przez całe
dziesięciolecia interpretacje zawierane w tych publikacjach czerpały obficie z zaplecza teologicznego. W ten sposób dopełniał się obszar historiografii kościelnej. Swoisty etap przejściowy od epistolografii do historiografii w ścisłym tego słowa znaczeniu wyznaczyła memuarystyka misyjna.

3.1. Między epistolografią a historiografią
Kontekstem historycznym, w którym zrodziły się pierwsze bardziej systematyczne narracje dziejów misji, były postępy w ewangelizacji kanadyjskiego północnego
zachodu.
W 1844 r. wydawało się, że istniejąca już od 1818 r. misja nad Rzeką Czerwoną,
w dzisiejszej Manitobie, zazna okresu względnej stabilizacji. 16 kwietnia podległe jej
terytorium, obejmujące cały obszar północy i zachodu kontynentu amerykańskiego, odłączono od diecezji Quebecu i podniesiono do rangi wikariatu apostolskiego.
Z centrum w Saint Boniface i kilku pobliskich placówek prowadzono ewangelizację
w kierunku Jeziora Górnego, rzeki Saskatchewan i Fortu Edmonton. 21 czerwca do
grupy pracujących tam czterech misjonarzy dołączyli dalsi dwaj księża – Joseph Bourassa (1817-1894) i Louis François Laflèche (1818-1898) oraz cztery siostry szare

148

Spotkanie kultur - 2008.indd 148

2008-02-17 19:48:05

�z Montrealu414. Tragiczna śmierć ks. Darveau jeszcze tegoż roku na powrót zagroziła
planowanemu rozwojowi misji. Bp Provencher podjął na nowo gorączkowe poszukiwania dodatkowego personelu. Pozytywnie na jego apel odpowiedzieli oblaci, od
niedawna posiadający swą centralną placówkę w Longueuil koło Montrealu.
W 1845 r. redakcja „Rapport sur les Missions du Diocèse de Québec” donosiła, iż
16 kwietnia dwóch oblatów – Joseph-Pierre Aubert (1814-1890) i Alexandre-Antonin Taché (1823-1894) – wyruszyło do wikariatu apostolskiego Północnego Zachodu415. W momencie przybycia do Saint Boniface nieco ponad dwudziestoletni Taché
był jeszcze subdiakonem, lecz wkrótce przyjął święcenia diakonatu i kapłańskie oraz
rozpoczął aktywną pracę misyjną, otwierając wraz z ks. Laflèche’em nową placówkę
misyjną w Île-à-la-Crosse, na północny wschód od Fortu Edmonton, i docierając aż
do jezior Athabasca i Reniferowego. To właśnie ów młody oblat miał w przyszłości
odcisnąć szczególne piętno na kościelnym rozwoju kanadyjskiego północnego zachodu, jako następca Provenchera na stolicy biskupiej, a następnie arcybiskupiej,
w Saint Boniface416.
Odpowiednio 1 grudnia 1843 r. oraz 16 kwietnia 1844 r. utworzone zostały także
wikariaty apostolskie Kolumbii (Oregonu) oraz Rzeki Czerwonej (Północnego Zachodu). Terytoria te zostały zatem wyłączone spod bezpośredniej jurysdykcji bpa
Quebecu, choć zachowane zostały wszelkie kontakty personalne oraz wsparcie finansowe metropolii dla odległych misji. W 1845 r. uzupełniono także tytuł głównej
414

Bp Provencher z końcem lata 1843 r. przebywał w Kanadzie, szukając misjonarzy dla swego dystryktu. Dotąd wraz z nim posługiwali tam księża Thibault (podróże do rzeki Saskatchewan i do Fortu
Edmonton), Belcourt (obszar na zachód od jeziora Winnipeg, aż po Rainy Lake) i Darveau (terytorium
wokół i na północ od jeziora Winnipeg, aż do The Pas nad rzeką Saskatchewan). Bourassa i Laflèche
wywodzili się z seminariów duchownych z Nicolet i Quebecu. Zob. Mission de la Rivière Rouge,
RMDQ 6(1845), s. 71-72; J.N. PROVENCHER, A Mgr. l’évêque de Québec, 6 Juillet 1844, 29 Juillet 1844,
RMDQ 6(1845), s. 98-101.
415
Mission de la Rivière Rouge, s. 72. Decyzja o otworzeniu nowej placówki i wysłaniu do niej dwóch
zakonników podjęta została przez superiora oblatów w Kanadzie, o. Josepha Guiguesa OMI (18051874), na wyraźne polecenie założyciela i przełożonego generalnego oblatów, bpa Marsylii, Eugeniusza
de Mazenoda (1782-1861). Początkowo O. Guigues był przeciwnikiem takiego rozpraszania nielicznego jeszcze personelu. De Mazenod pisał: „Ne venez pas invoquer les difficultés de votre position en
Amérique à raison des nombreux appels qui vous sont faits et de la pénurie des sujets. Nous connaissons tout cela, (…); je vous ordonne d’écrire à Mgr de Juliopolis [Provencher] que nous consentons
à la demande qu’ils nous avait faite pour son Vicariat apostolique et que vous avez à cet effet deux
missionnaires à sa disposition”. E. DE MAZENOD, BP, Au p. Guigues, Marseille, 24 Mai 1845, w: Lettres
aux correspondants d’Amérique, 1841-1850, red. Y. BEAUDOIN OMI, Rome 1977, vol. 1, s. 123-125.
416
Zob. R. CHOQUETTE, The Oblate Assault on Canada’s Northwest, s. 38-43; R.J.A. HUEL, Archbishop
A.-A. Taché of Saint Boniface. «The Good Fight» and the Illusive Vision, Edmonton 2003.

149

Spotkanie kultur - 2008.indd 149

2008-02-17 19:48:05

�publikacji misyjnej diecezji Quebecu. Ponieważ nadal zamieszczano w niej relacje
z obszarów północnego zachodu oraz z terytorium Oregonu, które były już niezależnymi wikariatami, w imię precyzji odtąd aż do 1872 r. brzmiał on: „Rapport sur les
missions de la diocèse du Québec et autres qui en ont fait ci-devant partie”. Chociaż
w latach pięćdziesiątych XIX w. zamieszczono tam jeszcze 12 listów autorstwa Tachégo, adresowanych głównie z misji Île-à-la-Crosse, najważniejsze publikacje tego
autora dotarły do czytelników w kolejnym dziesięcioleciu. Był to tom wspomnień,
Vingt années de missions dans le Nord-Ouest de l’Amérique, wydany w Montrealu
w 1866 r., oraz tamże, trzy lata później, pomyślany jako uzupełnienie wcześniejszej
pracy, Esquisse sur le Nord-Ouest de l’Amérique417. Jak wyraził to sam bp Taché, o ile
wspomnienia dotyczyły głównie pracy misyjnej i duszpasterskiej, szkic miał poszerzyć je o informacje historyczne i geograficzne na temat ziem północnego zachodu.
Szlakiem utartym przez publikacje bpa Tachégo podążyli z czasem kolejni autorzy.
Jak wykazuje poniższe zestawienie, pamiętniki i autobiografie misjonarzy nie przestały
się ukazywać nawet w drugiej połowie XX w., choć styl ich kompozycji uległ znacznej
ewolucji. Można także dostrzec, iż niemal wszyscy autorzy zdobyli swe doświadczenie
misyjne na terytoriach północnych Kanady, należą więc bez wyjątku do Zgromadzenia
Oblatów. Czas posługi duszpasterskiej poszczególnych autorów pokrywa się z niemal
wszystkimi najważniejszymi etapami politycznej i kościelnej historii Kanady na przełomie XIX i XX w. Pierwszy z wymienionych duchownych udokumentował okres pionierski dla rozwoju struktury Kościoła na obszarze dzisiejszych prowincji Manitoby,
Saskatchewan, Alberty oraz Terytoriów Północno-Zachodnich.

TABELA 5
Najważniejsi autorzy wspomnień i autobiografii misyjnych w Kanadzie w XIX i XX w.
KRAJ POCHODZENIA ORAZ MIEJSCE
PRACY MISYJNEJ

MISJONARZ
O. bp Alexander Taché OMI

(1823-1894)

Dolna Kanada → Manitoba

O. Emile Petitot OMI

(1838-1916)

Francja → Athabasca-Mackenzie

O. bp Emile Grouard OMI
O. Adrien G. Morice OMI

(1840-1931)
(1859-1938)

Francja → Athabasca-Mackenzie
Francja → Kolumbia Brytyjska

417

A. TACHÉ OMI, Vingt années de missions dans le Nord-Ouest de l’Amérique; A. TACHÉ OMI,
Esquisse sur le Nord-Ouest de l’Amérique, Montréal 1869. Obie prace ukazały się także w periodyku
misyjnym oblatów. Zob. Missions 4(1866) oraz 8(1869).

150

Spotkanie kultur - 2008.indd 150

2008-02-17 19:48:05

�O. Joseph Le Treste OMI
O. bp Gabriel Breynat OMI
O. André Steinmann OMI
O. Rogier Vandersteene OMI
O. René Fumoleau OMI

(1861-1955)
(1867-1954)
(1912-1991)
(1918-1976)
(1926- )

Francja → Terytoria Północno-Zachodnie
Francja → Mackenzie
Francja → Arktyka Wschodnia
Belgia → Północna Alberta
Francja → Terytoria Północno-Zachodnie

Źródło: Publikacje autorów zawarte w bibliografii do niniejszej pracy.

Ważne były też doświadczenia kolejnych autorów. Biskupi Grouard i Breynat stali
się świadkami stopniowego zaangażowania rządu federalnego Kanady w regulowanie sytuacji Indian północnego zachodu poprzez system traktatów numerowanych.
Z ich publikacji można poznać stopień zaangażowania misjonarzy w realizację administracyjnych inicjatyw państwowych na przełomie XIX i XX w.418 Z kolei ojcowie
Le Treste i Vandersteene prezentują rodzaj narracji, który można nazwać typowym
pamiętnikiem misjonarza, dążącego do utrwalenia kolejnych etapów swej pracy, bez
szczególnego zaangażowania w kwestie teoretyczne bądź historyczne419. O. Morice
należał do odchodzącej powoli w przeszłość kategorii misjonarzy-ekspertów, którą
wcześniej reprezentował o. Petitot. Troszczyli się oni ogromnie o naukowość swych
prac, co jest ewidentne także w przygotowanych tomach autobiograficznych420.
Wreszcie ojcowie Steinmann i Fumoleau reprezentują to pokolenie misjonarzy, które musiało zmierzyć się z radykalnymi przeobrażeniami społeczeństw rodzimych po
1945 r. Ich odpowiedzią było zaangażowanie na polu socjalnym i troska o uznanie
podstawowych potrzeb i roszczeń Autochtonów w Kanadzie421.
We wspomnianych już publikacjach biskupa Tachégo uderza żywy i zwięzły styl
wypowiedzi oraz jasność toku rozumowania. Są one poparte nie tylko osobistymi
418

Zob. E. GROUARD OMI, Souvenirs de mes Soixante ans d’Apostolat dans l’Athabasca-Mackenzie,
Lyon, Paris 1923; G. BREYNAT OMI, Cinquante ans au pays des neiges, Montréal 1945-1948, 3 vol.
Podtytuły kolejnych tomów to: Chez les Mangeurs de Caribou, Voyageur du Christ oraz L’Evêque
volant.
419
Zob. J. LE TRESTE OMI, Souvenirs d’un missionnaire breton dans le Nord-Ouest canadien, Sillery
(Québec) 1997; R. VANDERSTEENE OMI, Wabasca. Dix ans de vie Indienne, tłum. J. de Deken OMI,
Gemmenich 1960. Oryginał napisany w języku flamandzkim: Walaska of Tien Jaar Indiaan Met de
Indianen.
420
E. PETITOT, Chez les Grands Eskimos, Paris 1887; E. PETITOT, En route pour la mer Glaciale,
Paris 1888; E. PETITOT, Quinze ans sous le cercle polaire, Mackenzie, Anderson, Youkon, Paris 1889;
E. PETITOT, Autour du Grand Lac des Esclaves, Paris 1891; E. PETITOT, Exploration de la région
du Grand Lac des Ours, Paris 1893; A.G. MORICE OMI, Souvenirs d’un missionnaire en Colombie
Britannique, Winnipeg-Saint Boniface 1933; D.L.S. [A.G. MORICE], Fifty Years in Western Canada.
Being the Abridged Memoirs of Rev. A. G. Morice OMI, Toronto 1930.
421
A. STEINMANN OMI, La Petite Barbe; R. FUMOLEAU OMI, Cinquante ans chez les Dènès, La
Crèche 2001.

151

Spotkanie kultur - 2008.indd 151

2008-02-17 19:48:06

�doświadczeniami autora, ale jego ogólnym oczytaniem i znajomością literatury dotyczącej kanadyjskiego północnego zachodu. Vingt années de
missions nie można nazwać autobiografią w ścisłym tego słowa znaczeniu. Są raczej usystematyzowanym zbiorem wspomnień, albo lepiej: rozbudowaną kroniką pracy misyjnej duchownych
działających na obszarze od Wielkich Jezior do
Gór Skalistych i rzeki Mackenzie. Relacjonują fakty rok po roku, opisują podróże, zakładanie placówek, zmiany personalne itp. Wzmianki o działalności autora są pisane zawsze w trzeciej osobie.
Bp Alexandre Taché OMI
Taché nawet przeprosił czytelników za zbytnie
[Archiwum Deschâtelets, Ottawa]
zaprzątanie ich uwagi sobą, kiedy z konieczności
podjął nieco szerzej temat okoliczności swej nominacji biskupiej. Z perspektywy lat
widział ją jednak jako przełomowy i opatrznościowy moment w rozwoju oblackiego
zaangażowania w diecezji Saint Boniface. Okres po 1851 r. nazwał „drugim etapem
historii naszych misji”.
Kontakty z Ludnością Rodzimą Taché przedstawił bez nadmiaru interpretacji oraz
balastu emocjonalnego, a postępy chrystianizacji – w całym ich realizmie, z sukcesami
i porażkami. Do tych ostatnich należała choćby decyzja czasowego zamknięcia misji
wśród Saulteux regionu Rzeki Czerwonej, wśród których przez lata pracował z niewielkimi rezultatami ks. George-Antoine Belcourt (1803-1874)422. Rekompensatą
było poszerzenie terytorium objętego czynną ewangelizacją. Bardziej „posłuszni natchnieniom łaski Bożej” okazali się bowiem Indianie Kri z okolic Île-à-la-Crosse oraz
Montagnais (Chipewyan) z regionu Athabasca. Nie znaczy to, żeby i w ich przypadku nie dokonywał się proces żmudnego podejmowania decyzji, z całą różnorodnością reakcji za lub przeciw nowej wierze. Taché widział go jednak jako coś właściwego
ludzkiej naturze, którą jednakowo reprezentują „dzieci lasu i dzieci cywilizacji”423.
Obecne w pracy krytyczne sądy o Autochtonach nie narzucają się ani nie dominują
422

A. TACHÉ OMI, Vingt années de missions dans le Nord-Ouest de l’Amérique, s. 19.
„Le cœur qui, che z l’e n f ant d e s b oi s c om m e che z l’e n f ant d e l a c iv i l i s at i on , est si
souvent le grand contradicteur de la saine raison, faisait encore ses objections pratiques. Néanmoins le
triomphe de la foi était assuré”. Tamże, s. 27-28.
423

152

Spotkanie kultur - 2008.indd 152

2008-02-17 19:48:06

�nad całością narracji. Należy podkreślić, iż Vingt années de missions to publikacja
duszpasterza – koncentruje się na progresie ewangelizacji, podkreśla momenty przełomowe tego procesu oraz poświęcenie i zaangażowanie personelu misyjnego. To
duchowni są na pierwszym planie, ich wiara i wytrwałość w dążeniu do celu owocują akceptacją chrześcijaństwa przez „prymitywne i barbarzyńskie ludy”.
Ogólne wyobrażenie o Ludności Rodzimej jest jednak pozytywne. Podążanie
misjonarzy na północ jest motywowane nadzieją dotarcia do Autochtonów wciąż
lepiej nastawionych wobec chrześcijaństwa, a przy każdym nowym etapie tej ekspansji nadzieje misjonarzy zdają się potwierdzać, nawet jeśli czasem są poddawane
próbie. Gdy zaś chodzi o bardziej szczegółową charakterystykę ludów rodzimych,
to znacznie więcej miejsca poświęcił jej autor w swej drugiej publikacji, Esquisse sur
le Nord-Ouest de l’Amérique. Omówiwszy w niej najpierw ogólnie obszar północnego zachodu Ameryki, jego granice i warunki naturalne, system wód, organizację
polityczną, handlową i kościelną, w rozdziale szóstym Taché podjął temat ludności
zamieszkującej podległe mu terytorium. Podzielił ją na trzy grupy: Metysów, nacje
napływowe oraz Indian (Les Sauvages).
Co do pierwszych, autor zwrócił głównie uwagę na Metysów „kanadyjskich”
(przymiotnik ów oznaczał wówczas utożsamienie z dziedzictwem Nowej Francji).
Opisał ich wady i zalety, aczkolwiek ostrzegł przed opacznym rozumieniem swej
wypowiedzi oraz przesadnym podkreślaniem cech negatywnych. Dał do zrozumienia, iż nierzadko dochodziło do prób niesłusznego poniżania tej grupy społecznej,
zestawianej nawet z rzekomo stojącymi na wyższym poziomie Metysami angielskimi424. Co ciekawe, jednym z istotnych kryteriów takiej oceny był status społeczny
odpowiednio myśliwych lub rolników. Utrzymujący się z polowania byli uważani za
stojących niżej od uprawiających ziemię – ci ostatni, np. w okolicy Rzeki Czerwonej,
opisani zostali jako „świetni rolnicy i uczciwi ludzie”, podczas gdy ich pobratymcy
z głębi kraju to „myśliwi, niewiele różniący się od dzikich najgorszego pokroju”. Sam
biskup wolałby, aby zaprzestano polowań na bizony, zwłaszcza że zmniejszająca się
z roku na rok liczba tych zwierząt groziła w niedługim czasie wybuchem prawdzi424

„J’e s t i m e l e s m é t i s ang l ais , m ai s i l s m e p ard on n e ront d’af f i r me r qu e, p ar c ar a c tè re, i l s n e s ont nu l l e m e nt sup é r i e u rs à l e u r c omp at r i ote s d’or i g i n e c an a d i e n n e. Ces
derniers ont été méprisés, vilipendés, accusés, et ce, très souvent d’une manière injuste et déloyale. Ces
accusations quand ont sait d’où elles viennent, perdent de leurs poids, où plutôt, retombent de toute
lourder, sur ceux qui les formulent”. Tamże, s. 69.

153

Spotkanie kultur - 2008.indd 153

2008-02-17 19:48:06

�wego kryzysu w społeczności, dla której były podstawą utrzymania. Takie a nie inne
zajęcie wynikało jednak często z uwarunkowań zewnętrznych, a nie etnicznych.
Niedostrzeganie tego faktu, przy jednoczesnym surowym osądzie stylu życia i moralności danej społeczności, mogło mieć pozory celowej dyskryminacji Metysów,
poprzez swe korzenie pokrewnych nacji francuskiej oraz wierze katolickiej. Wyrażała się w tym złożoność sytuacji na kanadyjskich preriach, która w niedługim czasie
miała nawet zaowocować pierwszym poważnym kryzysem w łonie nowo powstałego Dominium Kanady:
Jest oczywiste, iż w Departamencie Północnego Zachodu, odkrytym dzięki energii kanadyjskofrancuskich podróżników, ich potomkowie są dziś klasą upośledzoną społecznie. Na pewno
jednak nie można udowodnić ich niższości moralnej. Metysi angielscy mają więcej ziemi
uprawnej, są bogatsi i lepiej wykształceni. Ale nie są wcale bardziej uczciwi, szczerzy, lojalni
i obyczajni. Cenię powiedzenie naszych dawnych podróżników, które nadal jest prawdziwe
w ustach wielu: «Jestem biedny, ale Bogu dzięki – mam honor»425.

Cały ów spór toczył się wokół dwóch ideałów życia – osiadłego i przewidywalnego rolnika oraz niespokojnego ducha i łowcy przygód, a zatem w jakiś sposób „dzikiego” myśliwego. W opinii protestanckich autorów ów drugi stan był wypadkową
cech obu ras, z których wywodzili się Metysi kanadyjscy, a więc indiańskiej i francuskiej426. W kontekście tego rodzaju polemiki, zabrawszy głos w obronie części Metysów, bp Taché rozwinął nieco szerzej także temat Ludności Rodzimej. Znana jest
zwłaszcza jego wyważona definicja „dzikich” – les sauvages:
Imieniem „dzikich” (sauvages) określa się w Kanadzie wszystkie szczepy autochtoniczne Ameryki. Anglicy nazywają ich „Indianami”, wszędzie można spotkać też określenie „Czerwonoskórzy”. Bez podejmowania dyskusji nad słusznością poszczególnych nazw, przyjmiemy dla
rdzennych mieszkańców Departamentu Północy określenie „dzicy”. Nie chodzi o to, że wszyscy
425

Tamże, s. 72. Biskup nie występował przeciw komukolwiek, lecz jedynie w obronie części populacji
kanadyjskiego północnego zachodu: „Je reconnais, volontiers, les excellentes qualités des métis-anglais,
seulement je voudrais que leur panégyristes reconnussent aussi les qualités de nos métis-canadiens”.
Tamże, s. 73.
426
Taché zacytował pracę Sir Johna Richardsona, Arctic searching expedition: „In character the half
breeds vary according to their paternity; t he des cend ants of t he Ork ne y l ab orers ( …) b e i ng
generally ste ady, prov ident agr ic u ltur ists of t he prote st ant f ait h ; w hi l e t he chi l d re n
of t he roman C at holic C anadian voyagers have much of t he le vity and t houg ht lessness of t heir fat hers, combined wit h t hat inabilit y to resist tempt ation, w hich is
common to t he two races f rom w hich t he y have «spr ung»”. Był to w mniemaniu biskupa
przykład całkowicie niesprawiedliwego osądu. Komentował on: „Il y a trop de noblesse dans le sang
français pour permettre qu’il soit ainsi méprisé”. A. TACHÉ OMI, Esquisse sur le Nord-Ouest de l’Amérique, s. 72.

154

Spotkanie kultur - 2008.indd 154

2008-02-17 19:48:06

�odznaczają się barbarzyńskim i dzikim charakterem. Coś dzikiego jest raczej w ich sposobie
życia, w przeciwieństwie do społeczeństw „cywilizowanych”, posiadających zorganizowaną religię, rządy, prawa, uprawiających sztuki piękne i rozwijających przemysł427.

Na siedmiu stronach biskup podjął się charakterystyki ogólnej Autochtonów,
wśród których następnie wyróżnił i opisał kilka etnicznych wspólnot – Algonquins, Assiniboines, Pied-noirs, Tchippeweyans lub Montagnais oraz Esquimaux. W jego
prezentacji najważniejsza teza brzmi: „dzicy” są ludźmi, pod względem fizycznym
i duchowym. Wydaje się to stwierdzeniem banalnym, lecz jest takim jedynie pozornie. W miarę lektury wywodów autora staje się jasne, iż nie chwytał on za pióro tylko
w celu udostępnienia swej wiedzy innym. Taché równie często informował, jak i polemizował. Było tak zarówno w przypadku Metysów kanadyjskich, jak i Ludności
Rodzimej. Biskup nie powielał stereotypu „dobrego dzikusa”428. Jednocześnie uderzał w przesadnie negatywne wyobrażenia tych, którzy nigdy nie nawiązali prawdziwej znajomości z Indianami. Dostrzegalne różnice w wyglądzie i zachowaniu przypisywał warunkom zewnętrznym, a nie jakiemuś determinizmowi, wynikającemu
z rzekomej niższości rasowej. Jak twierdził Taché, poddany temu samemu traktowaniu Indianin okaże się bardziej elegancki i przystojny od niejednego białego, który
szczyci się swym wyglądem. Inteligencją także przewyższy sporą część wykształconych Europejczyków, jeśli tylko będzie miał okazję uczyć się.
Wywody biskupa może nie stanowią jakiegoś przełomu w traktowaniu Autochtonów w literaturze, niemniej jednak wyjątkowo jak na ówczesny klimat intelektualny
brzmi jedna z jego konkluzji: Indianie „z pewnością mogą się wiele nauczyć od społeczeństw cywilizowanych, jednak mają także wiele właściwych sobie zdolności do
zaoferowania innym”. Zatem według Tachégo „czerwonoskóry” to człowiek, zdolny
do przyjęcia wiary w Boga, ale też zdolny ją odrzucić. Nawet jako „niewierzący”
nie różni się niczym od „niewierzących białych”. Jak kazał to sformułować typowy
styl kaznodziejski owego okresu – obaj mogą być tak samo „niewolnikami zmysłów,
pychy i złości”429.
427

Tamże, s. 73.
„Comme ils étaient ignorants et insensés ceux qui, pour blasphémer contre la religion régénératrice,
rêvaient l’existence dans les forêts d’Amérique d’un peuple primitif jouissant d’un bonheur imaginaire!
Comme ces utopies, ces rêves d’imaginations en délire ou de cœurs dépravés sont loin de la triste
réalité! J’ai passé plus de moitié de ma vie dans ces pays, et malgré le spectacle habituel de la misère,
et d’une misère quelquefois partagée avec ceux qui l’endurent, j’en suis encore à me faire la question:
comment les sauvages peuvent-ils vivre?”. Tamże, s. 75.
429
Tamże, s. 78.
428

155

Spotkanie kultur - 2008.indd 155

2008-02-17 19:48:06

�Wątek etnograficzny zawarty w pracach bpa Tachégo w jeszcze większym stopniu rozbudowywali misjonarze odznaczający się ambicjami ściśle badawczymi.
Choć siłą rzeczy wielu duchownych było znawcami rodzimych języków czy obyczajów, w większości wiedzę swą wykorzystywali w celach typowo duszpasterskich430.
Publikowali więc modlitewniki, tłumaczenia tekstów biblijnych, pieśni itd. Słowniki i gramatyki opracowywane przez pionierów miały służyć przede wszystkim kolejnym pokoleniom misjonarzy. Niektórzy jednak brali czynny udział w dyskusjach
wykraczających poza zainteresowania ściśle religijne, poszukując dla swej wiedzy
i znajomości przedmiotu uznania świata nauki. „Przedmiotem” byli oczywiście
sami Autochtoni.
Zakresem swych zainteresowań naukowych uwagę przyciągają zwłaszcza dwaj
oblaci, wspominany już o. Emile Petitot oraz o. Adrien Gabriel Morice (1859-1938).
Okres ich czynnego zaangażowania misyjnego obejmuje przełom XIX i XX w. Co
ciekawe, młody Morice stawiał swe pierwsze kroki na kontynencie amerykańskim
w latach osiemdziesiątych XIX w., w momencie, kiedy z powodów zdrowotnych Petitot definitywnie rozstawał się z misjami. Ponadto, o ile Petitot, wraz z bpem Tachém, symbolizują przejście od zwykłych relacji misyjnych do bardziej refleksyjnych
i naukowych opracowań, Morice, niejako przejmując i rozwijając styl ich publikacji,
zdołał umieścić w swym dorobku także prace ściśle historyczne. Obaj duchownieksperci imponują międzynarodowym uznaniem świata nauki431. Jeżeli zaś chodzi
o zagadnienie dziejów misji na omawianym wstępnym etapie rozwoju historiografii,
w swych autobiografiach jako jedni z ostatnich podjęli szerzej temat ogólnej charak430
Zob. G. CARRIÈRE OMI, Contribution des Oblats de Marie Immaculée de langue française aux
études de linguistique et d’ethnologie du Nord Canadien, „Culture” 12(1951), s. 213-226; Y. BEAUDOIN
OMI, Traductions de l’Ecriture Sainte, par le missionnaires catholiques, dans les langues indiennes et
esquimaude du Canada, „Neue Zeitschrift für Missionswissenschaft” 8 (1974), s. 203-212.
431
Morice był członkiem następujących organizacji naukowych: Académie Française, Société
Géographique de Paris, Royal Canadian Institute, Société de Philologie de Paris, Anthropological
Association of America, Ethnological Committee of the British Association for the Advancement of
Science, Club Anthropologique d’Ottawa, Society of Natural History of British Columbia, Historical
and Scientific Society of Manitoba, Geographical Societies of Quebec and Neuchâtel (Switzerland),
Sociétés historiques de Saint Boniface et du Nord Ouest Canadien. Lista taka ukazywała się pod jego
nazwiskiem na stronie tytułowej każdej z publikacji, przynajmniej od lat dwudziestych XX w. Zob.
A.G. MORICE OMI, Disparus et survivants. Etudes ethnographiques sur les Indiennes de l’Amérique
du Nord, Winnipeg 1928; A.G. MORICE OMI, The Great Déné Race, St. Gabriel-Mödling (Vienna),
br. Znacznie skromniejsza nota towarzyszyła nazwisku poprzednika, w publikacji z 1887 r.: „Ancien
Missionnaire, Officier d’Académie, Lauréat des Sociétés de Géographie de Paris et de Londres, Membre
de plusieurs Sociétés Savantes”. Zob. E. PETITOT, Les Grands Esquimaux, Paris 1887.

156

Spotkanie kultur - 2008.indd 156

2008-02-17 19:48:06

�terystyki Ludności Rodzimej na tle kronikarskiego ujęcia poszczególnych etapów
własnej posługi.
Petitot, należy zauważyć, pisał swe wspomnienia w przeciągu kilku lat po zakończeniu pracy w północnej Kanadzie i po odejściu ze Zgromadzenia Oblatów – opublikowano je w latach 1887-1893. Czuł się pokrzywdzony i zlekceważony przez swych
dawnych współbraci, których oskarżał o zazdrość i brak zrozumienia. Osiadłszy
w małej miejscowości we Francji jako ksiądz diecezjalny, wracał z nostalgią do lat
swej posługi misyjnej. „Tak – pisał – jest dla mnie źródłem słodkiej radości wspominać postaci kochanego i dobrego ludu, który mnie wówczas przyjmował z otwartymi rękami, w cieple swych naiwnych uczuć oraz z podziwem nieznającym zazdrości”. Dawny misjonarz dodawał: „Jego wspomnienie leczy przykre poczucie porażki
i wypełnia samotną egzystencję, tak jak niegdyś jego cnoty były pociechą mojej prymitywnej posługi”432.
Można by się spodziewać, iż Petitot będzie nadmiernie idealizował Autochtonów,
prawem kontrastu do społeczności białych, od której, we własnym odczuciu, wiele wycierpiał. Był o to idealizowanie zresztą faktycznie oskarżany przez niektórych
czytelników, choć sam zaprzeczał ewentualności takich intencji. W istocie jego publikacje oraz zawarte w nich oceny Ludności Rodzimej ukazują dylemat autora zmuszonego do poszukiwania własnej przestrzeni prawdy między obserwowaną rzeczywistością a zakorzenionym stereotypem. To napięcie wyraża ścieranie się typowego
dla XIX w. pragnienia wiedzy i szczegółowego opisu z doświadczeniem częściowej
niewyrażalności istoty człowieka oraz jego kultury. Wydaje się przy tym, iż w porównaniu do stylu argumentacji misjonarza dalekiej północy, wywody jego młodszego
współbrata z Brytyjskiej Kolumbii, Morice’a, są już o wiele bardziej uproszczone.
Petitot – przynajmniej na poziomie literackim – potrafił zachwycić się ludźmi,
których spotykał. Z całą pewnością nie przestał być Europejczykiem i szczerze przekazywał swe negatywne odczucia w stosunku do pewnych zachowań Autochtonów,
używał epitetów, był zdegustowany brudem w domostwach itd. Nie absolutyzował
jednak swego osądu i miał świadomość, że sam może szokować np. Inuitów nieodpowiednim zachowaniem. Często w ten sposób łagodził wydźwięk wcześniejszych
ocen, które pozostawione same sobie sprawiałyby wrażenie naiwnego etnocentryzmu. W jednej z prac opisał, jak to goszcząc u pewnej rodziny Inuitów, zapomniał
432

E. PETITOT, Quinze ans sous le cercle polaire, s. XII.

157

Spotkanie kultur - 2008.indd 157

2008-02-17 19:48:06

�przed wejściem do igloo wytrzepać śnieg ze swojej futrzanej odzieży. Ponieważ ludzie przebywali wewnątrz półnago, zwykłe pochylenie się misjonarza zaowocowało nieprzyjemnym dla nich lodowatym prysznicem. Petitot zrozumiał, iż w oczach
Inuitów zachował się jak dzikus433.
Jego narracja kończy się na roku 1877, kiedy
to po kolejnej wizycie w Forcie McPherson polecenie przełożonych zmusiło duchownego do
opuszczenia tych okolic. Czuł się wówczas akceptowany i szanowany przez Autochtonów, którzy
żegnali go z żalem, podzielając wątpliwości duchownego co do słuszności takiej a nie innej decyzji zwierzchników. Być może to doświadczenie
pozwoliło Petitotowi nabrać większego dystansu
do idei moralnej wyższości białej rasy? Z drugiej
strony, szersze poznanie faktycznych problemów
osobowościowych, jakie towarzyszyły aktywnej
działalności misjonarza w północnej Kanadzie,
uświadamia zasadniczą rolę jednostki i jej osoO. Adrien Gabriel Morice OMI
[Archiwum Deschâtelets, Ottawa]
bistych odczuć w kreowaniu obrazu Ludności
Rodzimej. W istocie nie można stwierdzić, na ile o. Petitot po prostu opisywał
i komentował, a na ile dawał wyraz własnym konfliktom wewnętrznym.
W zestawieniu z jego tekstami – jakiekolwiek motywy mogłyby wpłynąć na ich redakcję – charakterystyka Autochtonów pióra o. Morice’a nie posiada już tej złożoności.
Ciąży bardziej ku typowym europejskim stereotypom i brak jej siły wyobraźni, jaką da
się odczuć w pracach o. Petitota, choć w ciągu całej swej działalności ten ostatni był dla
duchownego z Brytyjskiej Kolumbii wzorem misjonarza i naukowca434. Morice uznał zagadnienie Ludności Rodzimej za główny temat swych autobiograficznych wspomnień,
opublikowanych pod tytułem Souvenirs d’un missionnaire en Colombie Britannique.
433

„Sans m’en douter, je venais de commettre une incongruité impardonnable, un véritable acte de
sauvagerie. «Ah! ces Krablounet [biali] qui se croient si polis, comme c’est grossier!» durent murmurer
ou penser ces braves gens”. E. PETITOT, Les Grands Esquimaux, s. 44.
434
Jak podkreśla jeden z biografów o. Morice’a, już jako młody oblat fascynował się on działalnością
o. Petitota w północnej Kanadzie. Pracując w Brytyjskiej Kolumbii miał go uważać za „ideał misjonarza”. Biograf dodaje: „Morice’s later interests and achievements so closely parallel those of Petitot
that it is difficult not to believe that Morice deliberately set out to emulate this «perfect missionary»”.
D. MULHALL, Will to Power. The Missionary Career of Father Morice, Vancouver 1986, s. 4-5.

158

Spotkanie kultur - 2008.indd 158

2008-02-17 19:48:06

�Opowieść zaczął co prawda od spotkania z biskupem-misjonarzem Witalisem
Grandinem w 1874 r. we Francji, kiedy to jako młody student niższego seminarium
duchownego po raz pierwszy poczuł pragnienie udania się na misje do Kanady.
Szybko jednak czytelnik znajduje go już jako misjonarza skierowanego do pracy
wśród Indian Tchilcotin, na zachód od rzeki Fraser. Autochtoni ci uważani byli za
jeden z najbardziej „prymitywnych” szczepów na ziemiach kanadyjskich, ustępujący
pod tym względem jedynie Inuitom (którzy oczywiście nie są Indianami). Autor
nie wahał się poprzeć tej opinii faktami, wśród których naczelne miejsce zajmowały
przykłady agresji, czy to wobec innych Indian, czy też białych. Co prawda nie wszyscy – jak pisał – byli „złodziejami i zabójcami”, a z czasem i wśród nich jednostki
wyróżniały się prawdziwą pobożnością, lecz doświadczyły tego dopiero kolejne pokolenia misjonarzy – duchownemu bowiem „przypadła rola pioniera”. Podkreślał to
także w kontekście ewangelizacji Indian Carrier, którą rozpoczął w 1885 r.
Szczegóły dotyczące kolejnych etapów pracy ewangelizacyjnej i naukowej misjonarza stanowią niemal całość treści wspomnień. Zamyka je rozdział poświęcony „mentalności indiańskiej” będący podsumowaniem tych wszystkich fragmentów pracy, w których opisy spotkań z Autochtonami już pozwalały czytelnikowi na
choćby częściowe zbudowanie sobie wizerunku rdzennych mieszkańców Brytyjskiej
Kolumbii. Morice zwrócił uwagę na zasadniczą „inność” Autochtonów. Miała ona
dotyczyć nie tylko wyglądu zewnętrznego, lecz jeszcze bardziej myśli, idei, sposobu
patrzenia na świat, formułowania sądów, aspiracji. Duchowny przyrównał je do poziomu dziecka. Powołał się przy tym na nieograniczone zaufanie Indian do lekarstw
stosowanych przez białych, na pragnienie ich posiadania oraz w konsekwencji podatność na placebo435. Jeszcze lepszą okazją do podobnych refleksji był lęk Autochtonów przed nieznanymi im czynnościami, jak choćby zapisywanie imion w notatniku. Wielu kojarzyło się to ze zdobywaniem wpływu na daną osobę, zatem odmawiali
misjonarzowi podania imion nieobecnych na modlitwie czy nauce katechizmu436.
Dziecięcą naiwnością były dla Morice’a indiańskie wyobrażenia o księżach – że
stanowią osobny rodzaj ludzi, że wiedzą wszystko itd., a także pragnienie pomocy
Francuzom wyrażone przez pewnego Amerindianina, słyszącego o ich porażkach
435

A.G. MORICE OMI, Souvenirs d’un missionnaire en Colombie Britannique, s. 346-348.
„Nous aimons tous nos compatriotes. Comment pouvons-nous te les nommer, pour que tu enregistres leurs noms sur ton papier et qu’ils meurent aussitôt?”. Tamże, s. 350. Podobny lęk wywoływały
fotografie.

436

159

Spotkanie kultur - 2008.indd 159

2008-02-17 19:48:06

�w wojnie z Prusami z lat 1870-1871. Całość obrazu dopełnia skłonność Autochtonów do wyolbrzymiania, do przesady w opisie wydarzeń, a także pycha i próżność.
Ta ostatnia wyrażała się specyficznie – nie poprzez gromadzenie dóbr materialnych,
ale ich rozdawanie.
Nie ulega wątpliwości, że w swej charakterystyce misjonarz był jedynie reprezentantem stylu myślenia szerszej społeczności euroamerykańskiej. Przekazywany
wizerunek nie tylko wyrażał jego osobiste odczucia, ale musiał być zrozumiały dla
przeciętnego czytelnika437. Ten zaś zwykle chlubił się wyższym od Autochtonów poziomem intelektualnym i cywilizacyjnym. Nawet tak jednoznaczny w swych interpretacjach autor, jak o. Morice, pozwala dzięki niektórym wypowiedziom podejrzewać rodzaj rozdarcia, w jakim musieli żyć przynajmniej niektórzy misjonarze. Reprezentowali cywilizację – zarówno w wymiarze świeckim, jak i religijnym – która
miała nauczać Ludność Rodzimą, a nie uczyć się od niej. Proces ten osadzony był
w pewnych kanonach, których przekroczenie było wówczas nie do pomyślenia. Duchowni nie mogli uniknąć pokusy choćby częściowego włączenia się w świat zupełnie nowych relacji, a jednak by je wyrazić, musieli brać pod uwagę wymogi własnej
kultury. Etnocentryczny Morice kończył swą prezentację „mentalności indiańskiej”
wspomnieniem długich godzin spędzonych z Indianami na żartach i w śmiechu doprowadzającym do łez. Odpowiedzialny za to był miejscowy język, który dzięki swej
strukturze pozwalał na niekończące się gry słów438.
Jeszcze w 1949 r. w podobnym do Morice’a stylu, zdradzającym dziś nadmierne poczucie wyższości Europejczyka, własną autobiografię opublikował misjonarz
zachodniej Arktyki i ceniony autor, o. Roger Buliard OMI. W momencie ukazania
się jego praca zyskała bardzo pochlebne recenzje prasy światowej439. Tymczasem o.
Turquetil OMI, który niemal całe dorosłe życie spędził wśród kanadyjskich Indian
i Inuitów, komentując pracę swego młodszego współbrata pisał, iż
437

Anna Helena Kerbiriou pisze o „commun dénominat e u r e nt re n ar r ate u r e t l e l e c teur-sp e c t ateur des images, les stéréotyp es”. Zob. A.H. KERBIRIOU, Les Indiens de l’Ouest
Canadien vus par les Oblats, Sillery (Québec) 1996, s. 57.
438
Tamże, s. 358.
439
Zob. R. BULIARD OMI, Inuk. Au dos de la Terre, Paris 1949. Recenzje zamieścił także polski przekład: „(…) Gdy Roger Buliard został kapłanem, Kościół rzymskokatolicki zyskał wielkiego misjonarza,
ale świat literacki utracił pisarza równie wielkiego formatu. INUK jest wybitnym dziełem literackim”.
[„Daily Telegraph”, Londyn]. „(…) Bohaterska pieśń o Arktyce… Znakomity reportaż, adresowany do
wszystkich ludzi. Cudowna lektura niepozbawiona poczucia humoru. Książka, po którą chyba każdy
wyciągnie rękę”. [„Bücherei und Bildung” (RFN)]. R. BULIARD OMI, Inuk. Misje na krańcu świata,
tłum. B. Hłasko, Poznań 1991.

160

Spotkanie kultur - 2008.indd 160

2008-02-17 19:48:07

�jest rozczarowany. Ma wrażenie, że o. Buliard przesadza z wyższością białych nad Inuitami
i ich upokarza. Prawdziwy misjonarz, kochający tych, do których został posłany, nie naraża
ich na ośmieszenie i lekceważenie, ukazując w nadmiarze ich wady. (…) Podsumowując, nie
zaleca czytania tej książki nowicjuszom i klerykom myślącym o misjach w Arktyce, chyba że
po uwrażliwieniu ich na dominującego w niej ducha przygody, który nie ma nic wspólnego
z gorliwością prawdziwego misjonarza440.

Słowa te wyrażają rodzaj wrażliwości, która w różnym stopniu była obecna w całym okresie pisania sprawozdań, wspomnień i autobiografii misyjnych, choć zbyt
często ustępowała ona wymogom konwencji literackiej, bardziej zrozumiałej dla
szerszego grona czytelników. Niejeden duchowny mógł szukać uznania jako ekspert
i znawca egzotycznych kultur. Wydaje się, iż odpowiedzialne pominięcie nadbudowy retorycznej podobnych publikacji jest nieodzownym wstępem do poszukiwań
zarówno bliższego rzeczywistości obrazu Autochtonów, jak i pracujących wśród
nich misjonarzy.

3.2. Świadkowie „końca dobrych dni”441
Przyjmując teksty i narracje duchownych za pierwsze ogniwo w rozwoju historiografii oraz poszukując świadectw zmieniającego się stopniowo charakteru publikacji misjonarzy trudno oprzeć się wrażeniu, iż nie przestawali oni nigdy egzystować
na granicy świata wyobraźni i rzeczywistości. Jakkolwiek realne były wyzwania stojące zarówno przed nimi, jak i ludnością, którą ewangelizowali, jedni i drudzy zdają
się być aktorami ostatniej wersji antycznego mitu o szczęśliwym ludzie Atlantydy.
Dążenie misjonarzy coraz bardziej na północ zostało już raz w niniejszej pracy określone jako poszukiwanie coraz lepiej nastawionych wobec chrześcijaństwa,
możliwie idealnych Autochtonów. W jakiejś mierze krzyżowały się tu idee świecka
i religijna. Pierwsza, od czasów Oświecenia, mówiła o szczęśliwym człowieku natury, druga, o możliwości stworzenia wzorowej społeczności chrześcijańskiej, Królestwa Bożego na Ziemi. Ta wyimaginowana Atlantyda przeżyła ostateczną katastrofę
wraz z wkroczeniem cywilizacji na dotąd niedostępne krańce świata, czyli na Terytoria Północno-Zachodnie. „Cywilizacja” miała oblicze kanadyjskiej administracji
440

Cyt. za: Ch. CHOQUE OMI, Ataatatsiaraluk. Journal du Grand Nord, Ottawa 2005.
31 marca 1899 r. bp Emile Grouard OMI napisał do o. Alberta Lacombe’a OMI: „You know, that the
Government will make a Treaty with the Indians. This makes me extremely worried. A l as, our go o d
d ay s are ove r !”. Cyt. za: R. FUMOLEAU OMI, As Long As This Land Shall Last, s. 67.
441

161

Spotkanie kultur - 2008.indd 161

2008-02-17 19:48:07

�rządowej, która począwszy od 1871 r. regulowała
sytuację Indian w zachodniej Kanadzie poprzez
system traktatów numerowanych442. Świadkowie
tego procesu bezpośrednio poprzedzają rozwój
typowej kościelnej historiografii, która zaczęła
stopniowo opierać się na badaniach naukowych,
a nie na doświadczeniu kontaktu z Ludnością
Rodzimą. Powoli coraz mniej ważny stanie się
wizerunek, wyobrażenie czy idea Autochtona. Na
znaczeniu zyska konkretny człowiek oraz jego
potrzeby w ramach rzeczywistego społeczeństwa. Historiografia skoncentruje się na faktach
i strukturze, przy minimum interpretacji. Dawne
Bp Emile Grouard OMI
piśmiennictwo misyjne stanie się publicystyką,
[Archiwum Deschâtelets, Ottawa]
często zaangażowaną społecznie.
Obszary objęte traktatami nr 8 i 11, podpisanymi odpowiednio w 1899 i 1921 r.,
obejmowały większą część zachodniej i północnej Kanady, z granicą na Górach Skalistych i Oceanie Arktycznym. Francuska etnolog Anna Helena Kerbiriou, nawiązując do całości kanadyjskiego piśmiennictwa misyjnego przełomu wieków, określiła ten teren jako symbol wciąż aktualnej egzotyki, na którą istniało wówczas nadal
niemałe zapotrzebowanie czytelników443. „Wyobraźnia misyjna” miała tam osiągnąć
swój punkt kulminacyjny, posiłkując się nie tylko doświadczeniem kontaktów międzyludzkich wewnątrz społeczeństw rodzimych, ale i przeczuciem symbolicznego
znaczenia samego terytorium.
Siła wyobraźni zawsze odgrywała znaczną rolę w literaturze misyjnej. Na krańcach północnego zachodu Kanady została jednak szybko skonfrontowana z realiami
– duchowni nie mogli liczyć na wyłączny autorytet u miejscowej ludności, nawet
jeśli w większości przyjęła ona katolicyzm. Bp Emile Grouard (1840-1931), świadek
zawierania traktatu nr 8 w 1899 r., dawał otwarcie wyraz swoim obawom, iż wraz ze
442

Zwięźle wpływ tego procesu na wyobraźnię misyjną ujęła Kerbiriou. Zob. A.H. KERBIRIOU, Les
Indiens de l’Ouest Canadien vus par les Oblats, s. 53-64.
443
Kerbiriou wprowadziła nawet pojęcie dwóch „regionów literackich” – południowego i północnego.
Pierwszy obejmował tę część kraju, w której pierwsze traktaty numerowane (1-7) z lat 1870-1877
ograniczyły swobodę Indian do rezerwatów. Według autorki południe Kanady w końcu XIX w. było
w powszechnej opinii miejscem dogorywania tzw. Vanishing Race, zatem nie pojawia się także zbyt
często w piśmiennictwie misyjnym. Tamże, s. 57, 60.

162

Spotkanie kultur - 2008.indd 162

2008-02-17 19:48:07

�złożeniem pod nim indiańskich podpisów pewna era dobiega końca444. Rząd kanadyjski oczekiwał pomocy misjonarzy, cieszących się zaufaniem Indian, w prowadzeniu negocjacji. O. Albert Lacombe OMI (1827-1916) został mianowany członkiem
komisji traktatowej, inni duchowni byli oficjalnymi świadkami lub tłumaczami.
Autobiografie i wspomnienia misjonarzy interpretują ów proces jako nieunikniony. Autorzy czuli się naturalnie odpowiedzialni za Ludność Rodzimą oraz byli realistami – władza państwowa posiadała autorytet, który należało szanować dla dobra
ogółu. Poza tym relacje państwo-Kościół posiadały swoją specyfikę, zgodnie z którą
duchowni chcieli uchodzić za sprzymierzeńców rządu, tym razem dla dobra powierzonych sobie wspólnot katolickich. To one były priorytetem. Dlatego bp Grouard, towarzyszący komisji traktatowej latem 1899 r., więcej miejsca poświęcił ewentualnym
problemom afiliacji wyznaniowej szkół obiecanych Indianom przez rząd niż równie
ważnej dla Autochtonów kwestii swobody łowiectwa i myślistwa. Z jego relacji wynika zresztą, że to sami Indianie pragnęli gwarancji swobody wyznania w mających
powstać szkołach. Była to w opinii biskupa manifestacja ich wiary, podkreślająca
przywiązanie do katolicyzmu – owoc pracy kilku pokoleń misjonarzy445.
Zdaniem bpa Grouarda Indianie niczego by nie zyskali, odmawiając podpisania
traktatów. Rząd i tak rozszerzyłby swą władzę na całość kraju, Autochtoni straciliby
zaś szansę na jakąkolwiek rekompensatę i gwarancje. Dlatego misjonarze nie wahali
się nakłaniać liderów miejscowych społeczności do złożenia swych podpisów. Dziś jest
oczywiste, że dla Ludności Rodzimej nie oznaczało to zrzeczenia się praw do własnych terytoriów, gdyż po prostu nie rozumowała ona w tych kategoriach446. Przeciwnie, sama idea „sprzedaży ziemi” czy też przyjęcia za nią rekompensaty była sprzeczna
z sumieniem Indian. Jeden z nich wyraził to wprost, prosząc misjonarza o radę:
444

Biskup pisał: „Le pays de l’Athabasca fait partie du Canada et appartient à l’Angleterre. Jusqu’à ces
derniers jours, ni l’Angleterre ni le Canada ne s’en étaient occupés, sinon pour en tirer des fourrures,
objet d’un commerce lucratif. On ne nous avait même pas accordé un bureau de poste dan toute
l’étendue de ce vaste territoire. La nouvelle de la découverte des riches mines d’or en Klondyke changea
complètement la situation. De toutes parts des multitudes d’étrangers étaient arrivées (…). Tout cela
obligeait le gouvernement à établir un système quelconque d’administration. C’est pourquoi il s’était
décidé à traiter avec les Indiens du Nord, comme il avait fait avec ceux des prairies”. E. GROUARD
OMI, Souvenirs de mes Soixante ans d’Apostolat dans l’Athabasca-Mackenzie, s. 357-358.
445
Zacytowane zostały słowa jednego z Indian: „Nous aussi, nous désirons que nos enfants soient
instruits, encore faut-il savoir quel genre d’instructeurs le gouvernement veut nous donner. Prétendil nous imposer ceux qui lui plaisent, ou bien voudra-t-il tenir compte de nos sentiments?”. Tamże,
s. 369.
446
A.H. KERBIRIOU, Les Indiens de l’Ouest Canadien vus par les Oblats, s. 53; R. FUMOLEAU OMI,
As Long As This Land Shall Last, s. 100.

163

Spotkanie kultur - 2008.indd 163

2008-02-17 19:48:07

�Rząd proponuje nam odstąpienie mu naszego kraju, w zamian daje pieniądze. Tyle że ja nie
stworzyłem tego kraju. To Bóg jest stworzycielem nieba i ziemi. Jeśli przyjmę te pieniądze,
stanę się winny kradzieży, ponieważ będę mógł być uznany za tego, który sprzedał nie swoją
własność447.

W mniemaniu Autochtonów rząd tylko gwarantował im ochronę w zamian za
udostępnienie przestrzeni ewentualnym osadnikom. Takie zresztą padały zapewnienia ze strony członków komisji448. Istniało jednak przeczucie zagrożenia dotychczasowej niezależności Ludności Rodzimej. W tym kontekście rola duchownych jako
mężów zaufania była niezastąpiona, nawet jeśli – jak podkreślił badacz historii traktatów nr 8 i 11, o. René Fumoleau OMI – nie byli oni naiwnie przekonani, że traktaty rozwiążą na przyszłość wszystkie problemy Indian. Pragnąc rozwiać nadmiar
powszechnych obaw, o. Lacombe pisał do bpa Grouarda późną wiosną 1899 r.:
Czyż Kościół i rząd nie podejmą współpracy, by oficjalnie otworzyć wielki Dystrykt Północy
dla cywilizacji oraz braterskich stosunków i harmonii między białymi i Indianami? Czyż rząd
nie docenia tego wszystkiego, co Kościół do tej pory uczynił dla dobra biednych Indian?449

Choć już od początku było jasne, że obie strony negocjacji nie przystępują do
rozmów jako równi partnerzy oraz że zbyt wiele treści zawartych w traktacie miało
formę obietnic, dopiero przyszłość pozwoliła na ich krytyczną ocenę. Misjonarze
nakłaniający Autochtonów do zgody na propozycje rządowe czuli się po ojcowsku
odpowiedzialni za ich dalszy los. Stąd też z upływem czasu coraz bardziej angażowali się w akcję społeczną na rzecz Ludności Rodzimej.
Niezależnie od istotnie głębszego zaangażowania w wydarzenia otaczające proces zawierania traktatu nr 8, bp Grouard w swej autobiografii wyróżnił przede wszystkim jego
aspekty duszpasterskie450. Znacznie szerszą perspektywą zainteresowany był już bp Gabriel Breynat OMI (1867-1954), będący świadkiem części negocjacji z 1899 r., a w 1921 r.
uczestniczący w większości rozmów poprzedzających podpisanie traktatu nr 11. Wystą447

E. GROUARD OMI, Souvenirs de mes Soixante ans d’Apostolat dans l’Athabasca-Mackenzie, s. 374.
Biskup zwrócił uwagę na „une g rande délic atess e de cons c i e n c e d e l a p ar t d’u n p auv re
Ind ien”. Tamże.
448
„Indeed, the Indians were generally averse to being placed on reserves. It would have been impossible to have made a treaty if we had not assured them that there were no intention of confining them
to reserves. We had to very clearly explain to them that the provision for reserves and allotments of
land were made for their protection, and to secure to them in perpetuity a fair portion of the land
ceded, in the event of settlement advancing”. D. LIARD, J.H. ROSS, J.A.J. McKENNA, Report of
Commissioners for Treaty No. 8, Winnipeg, Manitoba, 22nd September 1899, Ottawa 1966 [reprint], s. 7.
449
Cytat i wcześniejszy komentarz za: R. FUMOLEAU OMI, As Long As This Land Shall Last, s. 67-68.
450
Por. tamże, s. 99-100.

164

Spotkanie kultur - 2008.indd 164

2008-02-17 19:48:07

�pił on w roli wyraziciela pewnych zastrzeżeń co do praktycznej realizacji postanowień
traktatowych, a nawet na swój sposób wykazał ułomność podstaw tego systemu.
Nie ma tu mowy o otwartej opozycji wobec rządu. Biskup zwrócił jednak uwagę, iż traktaty nr 8 i 11 były de facto ultimatum Ottawy wobec Indian451. Dyskusje
poprzedzające podpisanie dokumentów nie miały wpływu na ich treść. Widoczne
było tu całe polityczne upośledzenie Indian, swymi korzeniami sięgające początków brytyjskiego panowania nad Rzeką Świętego Wawrzyńca. Breynat podkreślał,
iż żaden z traktatów nie przyznawał Indianom pełnych praw obywatelskich, choć
byli pierwszymi mieszkańcami kraju zajmowanego z wolna przez Europejczyków.
Na mocy umów mieli zrzec się praw wynikających z tego pierwszeństwa, uznanych
w Proklamacji Królewskiej z 1763 r., ale nie zyskiwali prawa wyborczego. Stali się
„podopiecznymi” Korony, poddanymi specjalnej ustawie, którą także opracowano
bez najmniejszej konsultacji z zainteresowanymi. Imigranci swobodnie osiedlali się
i bogacili na ziemiach od pokoleń żywiących Ludność Rodzimą, ta zaś znalazła się
na marginesie społecznym i politycznym Kanady.
Misjonarze występowali jako mediatorzy między stroną rządową i Autochtonami,
z myślą o pokojowym rozwoju sytuacji na kanadyjskim północnym zachodzie. Mieli
zapewnić Indian, że rząd nie chce ich oszukać452. Bp Breynat podkreślał, iż Ludność
Rodzima w Kanadzie potraktowana została zdecydowanie bardziej humanitarnie niż
to miało miejsce w Stanach Zjednoczonych. Wskazał on w tym kontekście na rolę i zasługi duchownych, jako na fakt powszechnie przyjęty i uznany453. Nie dotyczyło to już
tylko samych traktatów, ale choćby problemów przy budowie linii kolejowej Canadian
Pacific w 1883 r., czy zwłaszcza powstań Metysów w 1870 i 1885 r.454
Kwestie ogólne odpowiadają jednak teorii o pięknych założeniach i dopiero
problemy szczegółowe potwierdzają stopień jej funkcjonalności. Rozumowanie autora omawianych wspomnień wykazuje tę zależność. Breynat, godząc się z koniecz451

G. BREYNAT OMI, Cinquante ans au pays des neiges, vol. 1, s. 205.
A. LACOMBE OMI, Rapport du Manitoba, 19 Juillet 1877, Missions 15(1877), s. 473-481, tu: 478.
453
G. BREYNAT OMI, Cinquante ans au pays des neiges, vol. 1, s. 198.
454
W 1870 r. bp Taché został nawet sprowadzony przedwcześnie z Europy, gdzie brał udział w soborze
watykańskim I. W 1885 r. misjonarze zapobiegli eskalacji konfliktu poprzez skłonienie większości
Indian do rezygnacji z walki po stronie Metysów. Jednocześnie na drodze oficjalnej postulowali
uwzględnienie słusznych roszczeń Metysów i Ludności Rodzimej. W 1882 r. bp Grandin pisał do
ministra spraw wewnętrznych: „Monsieur le ministre, vous me forcez à croire que j’ai eu tort d’avoir
confiance en vous, parce que vous pouvez corriger les griefs dont je me plains, et vous les augmentez”.
Zob. tamże, s. 198-200. Cytat w przypisie nr 9 w pracy Breanata.
452

165

Spotkanie kultur - 2008.indd 165

2008-02-17 19:48:07

�nością częściowej rządowej ingerencji w życie Indian i widząc jej możliwe pozytywne strony, nie
przestawał wykazywać praktycznych zaniedbań
i lekceważenia ze strony administracji, powołanej do służenia Ludności Rodzimej. Sprawiedliwość nakazywała upomnienie się o prawa Indian.
Zawieranie traktatów, mediacje duchownych,
akceptacja nieuniknionego rozwoju sytuacji społeczno-politycznej dawniej izolowanych terytoriów – wszystko to należało do kwestii ogólnych.
Biskup równie szeroko poruszył zagadnienie
konkretnych braków tworzonego od dziesięcioleci systemu.
Jeden z podanych przykładów mówił o sytuaBp Gabriel Breynat OMI
[Archiwum Deschâtelets, Ottawa]
cji, kiedy to w 1944 r. w Fond-du-Lac państwowy
lekarz stwierdził u indiańskiego dziecka początki gruźlicy i uznał, że nie można nic
więcej zrobić. Dziecko po prostu zostało skazane na stopniowy rozwój choroby. W tym
samym niemal czasie rządowa ekspedycja weterynaryjna wysyłała próbki chorych
zwierząt z Terytoriów Północno-Zachodnich do specjalistycznego zbadania na południu kraju455. Podobnych przykładów było więcej. Wyżsi urzędnicy odpowiedzialni za
sprawy indiańskie przyznawali, że przez dłuższy czas nic nie czyniono w sprawie rosnącego zagrożenia gruźlicą wśród Ludności Rodzimej. Liczono, że „problem sam się
rozwiąże”. A tymczasem Autochtoni mieli prawo do takiego samego leczenia, jak biali.
Biskup zatem wzywał: „Niech politycy, których dotąd zwykle nie obchodziła kwestia
zdrowia Indian, zaczną wreszcie wypełniać swe zadania!”456. Inne zagadnienia dotyczyły realizacji obietnic traktatowych, zwłaszcza wyjęcia spod obowiązku powszechnej
służby wojskowej oraz wolności rybołówstwa i myślistwa. W obu przypadkach dochodziło do nadużyć, przeciw którym Indianie zaczynali protestować. Nawet jeśli podczas
obu wojen światowych bardzo wielu Autochtonów zgłosiło się ochotniczo do wojska,
nie godzili się oni jednak z próbami poddawania konkretnych osób obowiązkowi powszechnej mobilizacji, wbrew traktatom. Podkreślano też, iż w wielu przypadkach nie
455

Zob. tamże, s. 197.
„Aux politiciens qui se sont si généralement désintéressés jusqu’ici de la santé des Indiens, de remplir leur devoir!”. Tamże, s. 209.

456

166

Spotkanie kultur - 2008.indd 166

2008-02-17 19:48:07

�respektuje się konsekwentnie praw Indian do utrzymania samych siebie w tradycyjny
sposób poprzez polowanie, narażając ich na nierówne współzawodnictwo z białymi
myśliwymi polującymi dla zysku na szeroką skalę457. Biskup wyrażał nadzieję na szybkie rozwiązanie wszelkich kontrowersji drogą oficjalną.
Autobiografia Breynata symbolizuje początek kolejnego etapu kościelnej historiografii, która odpowiada rzeczywistemu rozwojowi sytuacji na płaszczyźnie stosunków
Ludności Rodzimej i misjonarzy. Ci ostatni coraz bardziej angażowali się w obronę
praw Autochtonów, które niegdyś gwarantowali swym autorytetem, uczestnicząc
w konsultacjach traktatowych. Wystarczy przypomnieć, iż w 1936 r. powstał Conseil Oblat des Œuvres Indiennes et Esquimaudes, mający na celu koordynację działań
misjonarzy na rzecz poprawy całościowej sytuacji Ludności Rodzimej, wśród której
pracowali. Członkami owej rady byli m.in. wszyscy wyżsi przełożeni zakonni oraz
biskupi stojący na czele wikariatów apostolskich i diecezji uznawanych za misyjne,
a więc i sam bp Breynat458.
Kolejne autobiografie powstające w tym okresie, oprócz zwyczajowego bogactwa faktów z codziennego życia misji, podejmują także temat tego coraz większego społecznego zaangażowania misjonarzy. Wśród Inuitów we wschodniej Arktyce
kanadyjskiej w latach sześćdziesiątych XX w. o. André Steinmann OMI inspirował
i pomagał zakładać lokalne spółdzielnie (Cooperatives), mające ułatwić Inuitom
sprzedaż własnych produktów artystycznych przy jak najmniejszej liczbie pośredników, zatem z jak największą korzyścią dla lokalnych wspólnot. Inicjatywa ta wymagała pokonania niezliczonych trudności finansowych i politycznych, gdyż istnienie
spółdzielni rodzimych wymagało odpowiedniego ustawodawstwa. W 1966 r. rząd
federalny zgodził się na organizację spotkania wszystkich spółdzielni Inuitów (było
ich wówczas 19) w Povungnituk, w północnym Quebecu. Postanowiono tam zjednoczenie działalności odpowiednio w ramach trzech regionów Arktyki. Była to forma przekazywania w ręce Autochtonów odpowiedzialności za własny los, w miejsce
dotychczasowej opiekuńczości rządu czy misji. Sam o. Steinmann nie wysuwał się
nigdy na czoło tych inicjatyw459.
457

Tamże, s. 209-215
J.E.Y. LEVAQUE OMI, Brief Description of Indianescom Oblate Indian-Eskimo Council Past and
Present, Ottawa 1973 [maszynopis], AD HR 8001.C73R 35.
459
A. STEINMANN OMI, La Petite Barbe, s. 285-314. Podobne spółdzielnie zakładano przy udziale
misjonarzy także w miejscowościach indiańskich. Zob. R. FUMOLEAU OMI, Cinquante ans chez les
Dènès, s. 14.
458

167

Spotkanie kultur - 2008.indd 167

2008-02-17 19:48:07

�Podobnie misjonarz nie znajduje się na pierwszym planie całkiem specyficznej
autobiografii o. Fumoleau OMI, Cinquante ans chez les Dènès. Jest to właściwie zbiór
opowiadań o Autochtonach i drodze autora do stopniowej rezygnacji z pretensji do
„posiadania” ich świata. Przybyły do regionu Mackenzie w 1953 r., w latach siedemdziesiątych stał się on świadkiem wydarzeń – jak pisał – analogicznych do dekolonizacji Afryki dwadzieścia lat wcześniej460. Podjął się wówczas kwerendy naukowej
dotyczącej relacji miejscowej Ludności Rodzimej z administracją rządową i jako jej
owoc opublikował w 1973 r. cenione studium historyczne traktatów 8 i 11, As Long
As This Land Shall Last. A History of Treaty 8 and Treaty 11.
Poetycka autobiografia Fumoleau, poza nielicznymi wyjątkami, nie podaje dokładnych dat – podstawowe z nich zawarte są w poszerzonym wstępie do pracy. Nie ma
w niej „moich dobrych Indian” czy „wspaniałych chrześcijan”. To raczej rozmaite wydarzenia czy rozmowy, które autor zanotował, mają umożliwić bliższe poznanie Dene.
W ten sposób dopełniła się przestrzeń ewolucji wczesnego piśmiennictwa misyjnego, które po etapie listów, raportów i sprawozdań przyjęło postać autobiografii
i rozbudowanych wspomnień, by wreszcie ustąpić systematycznym pracom historycznym. Fumoleau zdawał się nie ufać już więcej własnemu oglądowi rzeczywistości. Nie komentował on niczego, jedynie obserwował i opisywał. Swój punkt widzenia ukrył za zasłoną poetyckości i stylu reporterskiego. Kontrastuje to wyraziście
z rzeczowością jego wcześniejszego studium historii traktatów. Dwie tak różne prace
jednego autora obrazują zwiększające się w ciągu XX w. zapotrzebowanie na coraz
bardziej obiektywne studium historii kanadyjskiej Ludności Rodzimej. W istocie najpierw kościelny nurt bardziej naukowej historiografii misji rozwijał się już od początku stulecia, równolegle do nadal kwitnącej epistolografii i memuarystyki misyjnej.

3.3. Paradygmaty tradycyjnej historiografii misji w Kanadzie
Na przełomie XIX i XX w. dokonywała się stopniowa profesjonalizacja badań historycznych w Kanadzie, wyrażająca się m.in. w powstaniu odpowiednich periodyków
naukowych461. W tym czasie zaczęły ukazywać się także pierwsze opracowania naj460
„On a souvent comparé le renouveau dènè des années 1970 à la décolonisation de l’Afrique, vingt ans
plus tôt. Je me suis toujours senti privilégié d’avoir pu vivre cette période avec les Dènès, en partageant
leurs espoirs et leurs travaux”. Tamże, s. 16.
461
W 1896 r. George Wrong, profesor historii na Uniwersytecie Toronto założył rocznik „Review
of Historical Publications Relating to Canada”, wzorowany na powstałym rok wcześniej „American

168

Spotkanie kultur - 2008.indd 168

2008-02-17 19:48:08

�nowszych dziejów ewangelizacji Ludności Rodzimej, poparte badaniami źródłowymi,
a nie tylko samym bezpośrednim doświadczeniem autorów. Zainteresowanie tą
tematyką było jednak w większości ograniczone do środowiska misjonarzy oraz
wspólnot kościelnych wspierających misje. W pewnym sensie postępy chrystianizacji były rozumiane jako wewnętrzna sprawa Kościołów, ewentualnie mogły służyć za
przykład działalności charytatywnej.
Próżno by poszukiwać w profesjonalnych periodykach historycznych pierwszych
dekad XX w. artykułów dotyczących wprost historii misji. W 1928 r. Arthur Doughty (1860-1936) wygłosił na dorocznym spotkaniu Kanadyjskiego Stowarzyszenia
Historycznego (Canadian Historical Association) referat dotyczący wzrostu kanadyjskiego zainteresowania północno-zachodnią częścią kontynentu amerykańskiego462.
Nie poruszył on wcale tak drogiego kościelnej historiografii tematu błyskawicznego
progresu działalności misyjnej, od kolonii nad Rzeką Czerwoną aż po deltę rzeki
Mackenzie. Podkreślał raczej znaczenie tych faktów, które zaowocowały ostatecznie włączeniem wspomnianych ziem do Dominium Kanady w 1870 r. oraz konsekwentnym rozwojem osadnictwa euroamerykańskiego. Tylko dwukrotnie jest tam
mowa o Autochtonach – raz w kontekście brytyjskich projektów z połowy XIX w.
utworzenia kolonii karnej na Terytorium Północno-Zachodnim, na wzór Australii.
Indianie mieli tam pełnić rolę uzbrojonych strażników. Za drugim razem wzmianka
dotyczyła powstania Siuksów w Stanach Zjednoczonych w 1862 r.463
Ludność Rodzima nie była zatem wcale brana pod uwagę w toku politycznej
ewolucji kraju, a w konsekwencji nie stanowiła przedmiotu zainteresowania profesjonalnych historyków. Tym bardziej nie były takim przedmiotem dzieje chrystianizacji. W opublikowanym w 1914 r. monumentalnym dziele wczesnej historiografii
Historical Review” oraz nieco starszym „English Historical Review”. W 1920 r. w jego miejsce zaczął
ukazywać się kwartalnik „The Canadian Historical Review”. W 1923 r. powstała tez organizacja
Canadian Historical Association. Zob. M. SHORE, Introduction, w: The Contested Past: Reading
Canada’s History. Selections from the Canadian Historical Review, red. M. SHORE, Toronto, Buffalo,
London 2002, s. 6-7; G. WRONG, The Beginnings of Historical Criticism in Canada: a Retrospect, 18961936, CHR 17(1936), s. 4-7.
462
A.G. DOUGHTY, The Awakening of Canadian Interest in the Northwest, w: Presidential addresses
given at the annual meeting of the Canadian Historical Association, CHA 1928, [online], http://www.
cha-shc.ca/english/publ/jcha-rshc/addr_alloc/years/1928.cfm, dostęp: 7.09.2007.
463
Było to wydarzenie ważne w kontekście kanadyjskim o tyle, że kiedy dwa lata później Kongres
Amerykański zlikwidował ulgi celne dla brytyjskich towarów importowanych tranzytem przez własne
terytorium, a garnizon wojskowy wycofał się z Pembiny, wobec nadal aktualnego zagrożenia indiańskiego osadnicy znad Rzeki Czerwonej zaczęli rezygnować z dotąd korzystniejszej amerykańskiej trasy
handlowej i pocztowej, a przez to zacieśnili swe związki z Kanadą. Zob. tamże.

169

Spotkanie kultur - 2008.indd 169

2008-02-17 19:48:08

�kanadyjskiej XX w., Canada and its Provinces464, dwa rozdziały dotyczące Kościoła
katolickiego i jego misji opracowane zostały przez księży. Obaj byli znani ze swych
naukowych pasji, lecz nie posiadali formalnego historycznego przygotowania. Dzieje katolicyzmu na wschód od Wielkich Jezior przedstawił ks. Henri-Arthur Scott
(1858-1931), kapłan diecezji Quebecu. Pozostałą częścią kraju zajął się przywoływany już wcześniej o. Adrien-Gabriel Morice OMI (1859-1938)465. Świecka społeczność
akademicka nadal postrzegała kanadyjskich Autochtonów raczej jako obiekt badań
właściwy antropologii, a nie historii. Wpłynęło to na specyfikę narracji kościelnych,
nawet tych konsekwentnie stosujących elementy metody historycznej. Oczywiście
i one podlegały wewnętrznej ewolucji polegającej głównie na stopniowym ograniczaniu interpretacji teologicznej na rzecz precyzyjnie dokumentowanej faktografii.
W momencie powstawania pierwszych kościelnych syntez najnowszej historii misji
w Kanadzie brakowało jednak alternatywnych punktów widzenia na ten aspekt wzajemnych stosunków Ludności Rodzimej i euroamerykańskiej, jakim były dzieje chrystianizacji. Autorzy-duchowni nie mieli z kim polemizować, zakres swych interpretacji ograniczyli zatem do kilku podstawowych paradygmatów, co ważne, czytelnych
także w kontekście popularyzacji zaangażowania misyjnego Kościoła. Przejmowane
często wprost z obfitego materiału źródłowego schematy interpretacyjne koncentrowały się na swoistym wizerunku misjonarza i podkreślały doniosłość jego służby.
Jeszcze bp Taché, opisując spotkanie jednego z duchownych z Ludnością Rodzimą w 1852 r. nad Wielkim Jeziorem Niewolniczym, wobec powszechnych gestów
oddania i gorliwości Indian wykrzyknął jedynie: „Jak dobrze jest być misjonarzem!”.
W ujęciu wczesnej literatury historycznej misjonarz był wyjątkowym reprezentantem białej społeczności. Autochtoni wyrażali to przekonanie zachowaniem pełnym
szacunku i posłuszeństwa, poddaniem jego autorytetowi. W rozumieniu Tachégo
podobne reakcje potwierdzały Boskie pochodzenie powołania misyjnego466. Porównanie z pracownikami kompanii handlowych także wykazywało niezwykłość duchownych. Handlarze podejmowali niebezpieczne podróże i docierali do obozowisk
464

Canada and its Provinces. A History of the Canadian People and their Institutions by One Hundred
Associates, red. A. SHORTT, A.G. DOUGHTY, Toronto 1914, 23 vol.
465
Zob. H.A. SCOTT, The Roman Catholic Church East of the Great Lakes, 1760-1912, w: Canada and
its provinces, vol. 11, s. 11-112; A.G. MORICE OMI, The Roman Catholic Church East of the Great
Lakes, w: Canada and its provinces, vol. 11, s. 115-196.
466
„Pou r c roi re à l a d iv i n ité d e l a foi, i l s u f f it d e voi r u n p auv re Mis s i on n ai re au
m i l i e u d e s p auv re s s auv a ge s”. A. TACHÉ OMI, Vingt années de missions dans le Nord-Ouest de
l’Amérique, s. 51.

170

Spotkanie kultur - 2008.indd 170

2008-02-17 19:48:08

�Ludności Rodzimej jedynie dla własnego zysku, podczas gdy misjonarze pragnęli
dobra Autochtonów w jego najgłębszym wymiarze – wiary i życia wiecznego. Tak
jak w większości pozostałych przypadków, podobna argumentacja opierała się na
wczesnej korespondencji misyjnej467. Kontrast rzeczywiście był uderzający:
Zaginiony na bezkresnym pustkowiu, pośród ludzi bez kultury, zajętych wyłącznie
zdobywaniem dóbr ziemskich i własnym zyskiem, misjonarz, czyli człowiek o sercu
i umyśle uformowanym dla wyższych uczuć, czułby jedynie wstręt i zniechęcenie,
gdyby nie motywacja płynąca z wiary. Quam speciosi pedes evangelizantium! Podczas
gdy setki kupców poświęcają życie i zdrowie dla zdobycia dóbr przemijających, jeden
jedynie misjonarz, tak samo pogrążony w wirze pracy, poszukuje dusz, aby otworzyć
im niebo. Świat nie wyobraża sobie nawet, iż w swej samotności i biedzie jego dusza
jest spokojna, a serce szczęśliwe468.

Opublikowana po raz pierwszy w 1921 r. popularna historia współczesnych
misji w Kanadzie pióra o. Pierre’a Duchaussois OMI (1878-1940) to samo porównanie wyrażała zwięźle na jednej z ilustrowanych stron. Zdjęcie, na którym samotny człowiek stał na tle bogatej kolekcji futer, podpisane zostało lakonicznie:
„Futra handlarza” (La fourrure du commerçant). Zamieszczona poniżej fotografia
ukazywała namiot, w którym kapłan odprawiał mszę św. Przed taką prowizoryczną kaplicą klęczała pobożnie grupa Autochtonów, a komentarz opisywał tę scenkę słowami: „Dusze misjonarza” (Les âmes du missionnaire). Autor nie zaprzeczył
jednak, że misjonarze z początków ewangelizacji Nowej Francji mają wiele do
zawdzięczenia handlarzom, bez których materialnego zaplecza nie byłoby mowy
o działalności Kościoła469.
Prace Duchaussois wyznaczają etap przejściowy rozwoju kościelnej historiografii misji w Kanadzie. W początkach XX w. autor spędził 6 lat na kanadyjskim
467
O. Laverlochère pisał: „Conversant un jour avec le bourgeois d’un certain poste, il me demanda combien on me donnait pour faire des voyages qui devaient m’être si pénibles; et comme je lui eus dit que
c’était pour moi le plus grand plaisir, que je l’avais demandé avec instance, et que le prêtre serait déshonoré et déshonorerait la religion catholique s’il retirait une obole de ses courses apostoliques, il en fut
tellement frappé qu’il alla trouver lui-même les plus étourdis des jeunes gens et leur fit, en ma présence,
un long sermon: «Vous êtes des misérables, leur disait-il, de ne pas écouter le prêtre. Si nous sommes
ici, nous autres, c’est pour gagner de l’argent, mais lui c’est pour vous rendre bons; il ne retire pas un
sou en venant ici». Un catholique n’eût certes pas parlé avec plus de franchise”. J.N. LAVERLOCHÈRE
OMI, A Mgr. l’archevêque de Québec, Longueuil 25 Août 1845, RMDQ 6(1845), s. 19-30.
468
M. DEMERS, A Mgr. l’évêque de Québec, Fort Alexandria, Nouvelle-Calédonie, 20 Décembre 1842,
RMDQ 6(1845), s. 15.
469
Zob. P. DUCHAUSSOIS OMI, Aux Glaces Polaires. Indiens et Esquimaux, Paris, Lyon 1928, s. 18, 49.

171

Spotkanie kultur - 2008.indd 171

2008-02-17 19:48:08

�północnym zachodzie, służąc jako duszpasterz,
lecz także zbierając materiały do swej książki Aux Glaces Polaires, która szybko stała się
prawdziwym bestsellerem literatury misyjnej.
We Francji ukazała się ona łącznie w ponad
stu tysiącach egzemplarzy oraz została przetłumaczona na kilka języków, w tym na język polski470. Tematyce kanadyjskiej poświęcone były
także dwie inne publikacje tego samego autora,
Femmes Héroïques471 oraz Apôtres Inconnus472.
Pierwsza dotyczyła zaangażowania sióstr zakonnych w ewangelizację dalekiej północy Kanady,
druga zaś posługi oblackich braci zakonnych.
One także ukazały się w dziesiątkach tysięcy egzemplarzy oraz były tłumaczone na języki obce.
O. Pierre Duchaussois OMI
[Archiwum Deschâtelets, Ottawa]
Wszystkie trzy zostały także nagrodzone przez
Akademię Francuską, a ich publikacja w formie książkowej poprzedzona szeregiem artykułów autora w ważniejszych periodykach misyjnych. W bibliografii zamieszczonej na końcu trzeciego tomu Histoire Universelle des Missions Catholiques
pod redakcją bpa Delacroix, poświęconego misjom współczesnym za lata 18001957, prace Duchaussois stanowią połowę literatury dotyczącej dziejów ewangelizacji kanadyjskiej północy. Co więcej, wraz z autobiografiami biskupów Grouarda
i Breynata oraz krótką historią misji na zachodzie autorstwa profesora misjologii
na Uniwersytecie Ottawskim, o. Josepha Etienne’a Champagne’a OMI, są to jedyne uwzględnione tam opracowania dotyczące w ogóle misji w Kanadzie. Ponieważ
wydana w 1957 r. synteza Delacroix jest reprezentatywna dla ówczesnego stanu
470

W niniejszej pracy wykorzystane zostało wydanie z 1928 r., z którym osiągnięty został poziom 76
tysięcy egzemplarzy. Por. P. DUCHAUSSOIS OMI, Wśród lodów polarnych. U Indian i Eskimosów,
tłum. J. Korzeniowska, Krobia 1931.
471
Praca poświęcona siostrom zakonnym ukazała się po raz pierwszy w 1917 r. Zob. P. DUCHAUSSOIS
OMI, Les Soeurs Grises dans l’Extrême Nord. Cinquante Ans de Missions. Au Profit des Orphelins du
Mackenzie, Ottawa 1917. Wydanie z 1927 r. ukazało się pod zmienionym tytułem, który następnie był
już powtarzany. W niniejszej pracy wykorzystane zostało kolejne wydanie z 1928 r.: P. DUCHAUSSOIS
OMI, Femmes Héroïques. Les Soeurs Grises Canadiennes aux Glaces Polaires, Paris, Lyon 1928. Tłum.
polskie: Bohaterki. Siostry Misjonarki śród Lodów Polarnych, tłum T. Lubińska, Poznań 1931.
472
Praca poświęcona braciom zakonnym była swoistą kontynuacją Aux Glaces Polaires. Zob.
P. DUCHAUSSOIS OMI, Apôtres Inconnus, Paris 1924.

172

Spotkanie kultur - 2008.indd 172

2008-02-17 19:48:08

�badań nad historią misji katolickich, zamieszczone w niej zestawienie bibliograficzne mówi samo za siebie473.
Teksty Duchaussois można określić jako syntezę wszystkiego, co na temat misji
powiedziała dziewiętnastowieczna epistolografia i memuarystyka, tworzona w podobnym stylu jeszcze w pierwszych dekadach ubiegłego stulecia. Dzięki zawartym
w relacjach i wspomnieniach misjonarzy opisom charakterystyka Ludności Rodzimej została równie mocno rozbudowana także w Aux Glaces Polaires. Tym razem
posłużyła jednak do stworzenia pierwszego kompletnego obrazu misjonarza katolickiego. Dawni autorzy, pisząc w pierwszej osobie, najczęściej tylko pośrednio kreowali ten wizerunek – teraz mógł się on skonkretyzować niejako na tle wyobrażenia
o Autochtonach, wśród których krzewiono katolicyzm.
Już wyżej była mowa o wizerunku duchownego-eksperta. Jest to być może jeden
z najważniejszych paradygmatów, według których postrzegano misjonarza w początkach XX w.474 W ujęciu Duchaussois uwydatniony został specyficzny aspekt tej roli – nie
tyle indywidualizm najwybitniejszych naukowców-misjonarzy, tak bardzo dziś podkreślany, co raczej ich znaczenie apologetyczne. Dzięki doświadczeniu pracy z Autochtonami misjonarz mógł skutecznie walczyć w obronie wiary zagrożonej współczesnym
wolnomyślicielstwem. Jak niegdyś „przykład dalekich krain” przyczynił się niemało do
„kryzysu europejskiej świadomości”, by użyć sformułowania Paula Hazarda, obecnie
wiedza zdobywana przy okazji ewangelizowania Ludności Rodzimej przywracała autorytet nauce Kościoła475. Misjonarze nieraz nawiązywali do oświeceniowych idei, z myślą
o wykazaniu ich absurdalności. Bp Taché pisał o „ignorancji i braku rozumu u tych,
którzy z nienawiści do religii wyobrażali sobie szczęśliwego człowieka natury w lasach
Ameryki”476. Duchaussois szerzej podjął ten temat, opisując słynny pierwszy kongres
amerykanistów w Nancy w 1875 r., w którym udział wziął m.in. o. Emile Petitot OMI.
473

Zob. DELACROIX, vol. 3, s. 422-423. Literaturę do rozdziału VI poświęconego misjom w Ameryce
wypełniają głównie prace dotyczące Stanów Zjednoczonych.
474
Był on coraz bardziej zgodny nie tylko z indywidualnymi predyspozycjami, ale także z wymogami
rodzącej się teologicznej nauki o misjach – misjologii. Zob. A. LE ROY, Le rôle scientifique des
Missionnaires, „Anthropos” 1(1906), s. 3-10.
475
Paul Hazard pisał o wpływie dalekich podróży i doświadczenia nowych kultur na stopniową krytykę autorytetu chrześcijaństwa: „Do argumentów, które były potrzebne komuś, kto chciał zaprzeczyć
temu czy innemu dogmatowi, temu czy innemu chrześcijańskiemu przekonaniu, a które trzeba było
mozolnie wyszukiwać w zasobach starożytności, dodane zostały nowe argumenty, pełne świeżości
i blasku – argumenty przywiezione przez podróżników i będące odtąd pod ręką”. P. HAZARD, Kryzys
świadomości europejskiej 1680-1715, s. 33.
476
Zob. A. TACHÉ OMI, Esquisse sur le Nord-Ouest de l’Amérique, s. 75.

173

Spotkanie kultur - 2008.indd 173

2008-02-17 19:48:08

�Choć wspomniane wyżej poszukiwanie przez Petitota śladów biblijnych tradycji w opowiadaniach północnoamerykańskich Indian mogło wydawać się nieco
pochopne, trzeba przyznać, że religijna w swej istocie myśl utwierdziła go w przekonaniu o słuszności powszechnie dziś uznawanej w antropologii tezy o azjatyckim
pochodzeniu Ludności Rodzimej Ameryki477. Według autora Aux Glaces Polaires nie
można przecenić znaczenia takiego naukowego uporu „pokornego misjonarza”, gdyż
zależało od niego uznanie jedności rodzaju ludzkiego gwarantowanego w Biblii. Na
kresach zamieszkałego świata toczył się więc pierwszy etap walki o katolicyzm, który
zaowocował ostatecznie triumfem w Nancy. Duchaussois pisał:
Łatwo było (…) podawać jako nieprawdopodobną imigrację plemion tubylczych; nauka
mogła ogłosić w tym przedmiocie kilka donośnych odczytów i wiara byłaby zniweczona.
Jeżeli istotnie Czerwono-Skórzy nie mogli przywędrować z innego kontynentu, są wtedy
Autochtonami, a jeśli tak, to objawienie jedności naszego rodu jest kłamstwem i Biblia wali
się na gruzach pierwszej swojej karty. Do takiego wniosku doszedł kongres „Amerykanistów”,
zebranie złożone z uczonych całego świata, obradujące w Sali Jeleniej książęcego pałacu
w Nancy, w lipcu 1875 r. Baron de Rosny, profesor języka japońskiego, przedstawił w szumnej
przemowie tyle pożądany owoc prac kongresu, dodając triumfalnie za Wolterem, że: „skoro
Bóg mógł stworzyć w Ameryce owady, dlaczegóż nie mógłby stworzyć tam ludzi?”. Radość
wolnomyślicieli i upokorzenie katolików dochodziły do szczytu478.

W takiej sytuacji Petitot poprosił o głos i w ciągu nocy przygotował swoje wystąpienie. Wykorzystując własne obserwacje i dowody „zadał dotkliwy cios wolnomyślicielom”, a do akt kongresu wprowadzono notę o azjatyckim pochodzeniu Inuitów
oraz amerykańskich Indian479.
477

Choć w XIX w. nie była to teza tak chętnie przyjmowana przez badaczy, jej korzenie były znacznie
starsze. Już w XVII w. istniało przekonanie, iż amerykańscy Autochtoni przywędrowali na kontynent poprzez Cieśninę Beringa. Przykładem może być tu: G. HORN, De originibus Americanis Libri
Quatuor, Haga 1652. Zarówno Georg Horn (1629-1670), jak i przed nim Bartolomé de las Casas
(1472-1566), pisali o powiązaniu Ludności Rodzimej Ameryk ze światem Biblii. Współcześni badacze
powołują się tu na długo niepublikowane dzieło las Casasa, Apologética historia sumaria, zob. Cultural
Readings: Colonization and Print in the Americas. An exhibition from the collection of the Jay I. Kislak
Foundation and the Rosenbach Museum &amp; Library, sponsored by the University of Pennsylvania Library,
[online], http://www.library.upenn.edu/exhibits/rbm/kislak/index/cultural.html, dostęp: 7.09.2007.
478
P. DUCHAUSSOIS OMI, Aux Glaces Polaires, s. 38. Cytat został podany w tłumaczeniu Jadwigi
Korzeniowskiej za: P. DUCHAUSSOIS OMI, Wśród lodów polarnych, s. 24.
479
P. DUCHAUSSOIS OMI, Aux Glaces Polaires, s. 40. Co do szczegółów udziału Petitota w kongresie
zob. E. GROUARD OMI, Le R.P. Petitot et le R.P. Grouard au Congrès de Nancy. [Lettre] au très révérend Père général, Missions 13(1875), s. 397-409. Grouard donosił, iż dzięki Petitotowi i jego ogromnej
wiedzy „Les catholiques (...) virent avec joie paraître un champion de la vérité outragée”. Zob. także
E. PETITOT OMI, De l’origine asiatique des Innoït ou Esquimaux, Missions 16(1878), s. 593-681
[suplement]; E. PETITOT OMI, Monographie des Déné-Dindjié, avec un essai sur leur origine, Paris
1876; E. PETITOT OMI, Monographie des Esquimaux Tchiglit, Paris 1876.

174

Spotkanie kultur - 2008.indd 174

2008-02-17 19:48:08

�Idealny misjonarz był nie tylko naukowcem. Miał zbyt wiele pracy nad podniesieniem poziomu życia Autochtonów, wciąż „siedzących w ciemnościach śmierci”480.
Musiał wprowadzać pokój pomiędzy zwaśnionymi szczepami, usuwać religię strachu opartą na sztuczkach czarowników, ukazywać wartość kobiet, dzieci i starców.
Objawiała się tu powszechna wartość chrześcijaństwa, widoczna na każdym kontynencie: zarówno jego działalność cywilizująca, jak i charytatywna, ucząca miłosierdzia wobec najsłabszych481. Praca misyjna w Kanadzie posiadała jednak pewną
specyfikę, wokół której ukształtował się kolejny aspekt wizerunku misjonarza. Był to
być może najważniejszy ze schematów interpretacyjnych, podkreślający rolę wybitnych jednostek w powodzeniu dzieła ewangelizacji. Można nazwać go paradygmatem bohaterskiego pionierstwa i heroizmu. Nieodzownym tłem był dla niego opis
uwarunkowań geograficznych i klimatycznych terytorium misyjnego.
Współczesnego czytelnika literatury misyjnej początków XX w. uderza powszechność występujących w niej analogii militarnych482. Duchaussois użył jej wprost: „Misjonarze – pisał – są jak żołnierze wysuniętych placówek”. Tuż po pierwszej wojnie
światowej mogło się to we Francji kojarzyć z jednym – bohaterstwem, gotowością do
poniesienia ofiar oraz ostatecznym zwycięstwem słusznej sprawy. Polem bitwy duchownych było olbrzymie terytorium Kanady, na którym pokonać trzeba było dwie
podstawowe przeszkody: „odległości i ubóstwo”483. Wrogami nie byli Autochtoni.
Amerindianie i Inuici raczej czekali na wyzwolenie i nie sprzeciwiali się światłu
prawdy, jak to miało miejsce choćby wśród ludów Azji, płynącej krwią męczenników.
Jeżeli więc duchowny walczył, to raczej z przeciwnościami długich i kosztownych
podróży. Współpracować z nim lub opierać się jego zamiarom najskuteczniej mogły warunki klimatyczne i ukształtowanie terenu. Duchaussois stwierdził wręcz, iż
opowieść o odwadze w pokonywaniu tego rodzaju przeszkód stanowiłaby całą treść
480

Duchaussois postrzegał sytuację pogańskich Autochtonów po prostu jako wyraz powszechnych
ułomności natury ludzkiej: „Ils étaient assis dans les ténèbres de la mort. Ils ét aient ce que nous
f u me s dans les Germains, qui sacrifiaient à Thor et Friga; dans les anthropophages de Bretagne et
d’Irlande; dans les Druides, prêtres des immolations humaines; dans les gaulois, adorateurs de Bellone
et de Mars, et qui buvaient le sang dans le crâne de leurs ennemis. Ils ét aient ce qui nous s er ions
encore bientôt, si leurs conditions de vie redevenaient les nôtres. «Lassez une paroisse sans prêtre
pendant vingt ans, disait le sain curé Vianney; on y adorera les bêtes». (…) R etour nant au p aganisme des s auv ages, nous f inirons comme eux, de même que nous commençâmes avec la
barbarie de nos aïeux, s’il est vraie que «le barbare est le premier élément de la civilisation» et que «le
sauvage en est le dernier déchet»”. P. DUCHAUSSOIS OMI, Aux Glaces Polaires, s. 47.
481
Tamże, s. 31-58.
482
Por. R. CHOQUETTE, The Oblate Assault on Canada’s Northwest, s. 21.
483
P. DUCHAUSSOIS OMI, Aux Glaces Polaires, s. 59.

175

Spotkanie kultur - 2008.indd 175

2008-02-17 19:48:08

�historii ewangelizacji Ludności Rodzimej kanadyjskiego północnego zachodu484.
Rzeczywiście, w jakiejś mierze literatura misyjna powstała w Kanadzie przypomina
najlepszej jakości powieści podróżnicze. Także praca Aux Glaces Polaires wypełniona jest barwnymi szczegółami z życia całkiem niezwyczajnych duchownych.
Podstawowym wyzwaniem opisanym przez Duchaussois była długa zima oraz
krótkie lato. W Forcie Good Hope, na granicy zachodniej Arktyki, tablica klimatologiczna musiała uzupełniać znaczenie czterech pór roku – wiosenny maj
oznaczał tam topnienie śniegu, a jesienny październik zamarzanie rzeki. Odległości między misjami były rzędu kilku dni marszu przez lasy i pustkowia, zakładając, że po drodze nie było żadnych nieprzewidzianych przeszkód. Aby ułatwić
czytelnikowi pracę wyobraźni Duchaussois porównał je do warunków europejskich: „Jeżeli umieścimy na odległościach takich, jak Bruksela, Lille, Paryż, Lyon,
Marsylia, Bordeaux, Madryt kilka chałup, a między nimi ani drogi, ani zajazdu,
ani żyjącej duszy, na którą by liczyć można, to zrozumiemy, jakie są nasze forty
z misjami i jakie dzielą je przestrzenie”485. Potencjalne trasy misyjne liczyły więc
po kilkaset kilometrów. Na każdym kroku czyhało niebezpieczeństwo – rozpadliny w lodzie, szczególnie groźne przy temperaturze powietrza spadającej zimą
poniżej -40ºC, nagłe zamieci śnieżne, w których można było się zagubić. Przy tym
wszystkim konieczność polowania, aby przeżyć, czasem głód lub jeszcze częstsze
pragnienie, którego nie można było zaspokoić po prostu połykaniem śniegu. Ponadto nieraz trzeba było znosić inne zwykłe dolegliwości – ból zębów, skręcone
kolana, odmrożenia. Misjonarz opuszczający Francję mógł liczyć, że w takich warunkach upłynie reszta jego życia486.
Lato także przynosiło właściwe sobie wyzwania. Największym były chyba roje
komarów i innych owadów, które dokuczały ludziom do granic ich wytrzymałości.
Podróże latem zakładały uciążliwe pokonywanie niebezpiecznych odcinków rzek
i jezior, często sprowadzające się do przenoszenia całego ekwipunku brzegiem. Był
to – w tłumaczeniu Jadwigi Korzeniowskiej – tzw. „portaż” (portage), czyli „czynność przenoszenia czółen i miejsce, gdzie się ona odbywać musi”487. Z odległościami
i niespodziankami natury szło w parze ubóstwo misji – nigdy nie było dość środków,
484

Tamże, s. 59-60.
Tamże, s. 63-64. Tłumaczenie za wydaniem polskim, Wśród lodów polarnych, s. 46.
486
Zob. cały rozdział pt: „L’Hiver” w: P. DUCHAUSSOIS OMI, Aux Glaces Polaires, s. 59-78.
487
Zob. P. DUCHAUSSOIS OMI, Wśród lodów polarnych, s. 66. Zob. cały rozdział „L’été” w: P.
DUCHAUSSOIS OMI, Aux Glaces Polaires, s. 79-106.
485

176

Spotkanie kultur - 2008.indd 176

2008-02-17 19:48:09

�by zabezpieczyć ich istnienie na dłużej, by ustrzec się groźby głodu oraz wyczerpania
z nadmiaru pracy fizycznej488.
Jeżeli misjonarze cierpieli ubóstwo, to o wiele bardziej dotykało ono Autochtonów. Spora część wysiłków ewangelizacyjnych musiała być ukierunkowana na pracę
charytatywną. W tym kontekście nie było mowy o romantyzmie dalekich egzotycznych krajów. Wśród Indian nie było dziecka, które nie pozostawałoby bez pożywienia co najmniej kilka dni. Choroby nie należały do rzadkości. Opis konsekwencji
takiego stanu rzeczy był wstrząsający, zwłaszcza przekazany w polszczyźnie dwudziestolecia międzywojennego:
Wielu z [Indian] aby nie umrzeć, je żywność zepsutą, korzenie i rośliny. Dziki zmuszony głodem
zjada ubranie ze skóry, swój namiot etc. Indianin pogański pożera własną żonę i dzieci. (…) Głód
zatem jest ponurym władcą tych nieprzejednanych przestrzeni. (…) On to kieruje wędrówką
koczujących gromad po lasach i stepach. On dziesiątkuje rodziny, plemiona, narody, on gubi
całe obozy, po których zostają tylko, gdy śniegi stopnieją, szczątki ogryzionych kości489.

Życie Autochtonów dalekiej północy, a co za tym idzie także misjonarzy, wypełnione było przede wszystkim troską o przetrwanie. Z perspektywy obszarów Dolnej
i Górnej Kanady, kolonizowanych od pokoleń, w połowie XIX w. pustkowia północy
i zachodu były krajem dzikim, nierzadko porównywanym do Syberii. Jedynie katolicki misjonarz-pionier miał dość odwagi, by dzięki swej determinacji pokonywać
chaos otaczający enklawy cywilizacji490. Dokonywał tego nie tylko swymi podróżami, ale budowaniem szkół, pensjonatów, szpitali, kaplic i misji służących Ludności
Rodzimej. Mógł chlubić się przezwyciężeniem niedostępności obszarów, które z czasem stały się drugą ojczyzną setek rodzin imigrantów, tak jak prowincje Manitoby,
Saskatchewan, Alberty, Brytyjskiej Kolumbii.
Tak widoczny u Duchaussois schemat interpretacyjny bohaterskiego pionierstwa
rzeczywiście dominował w powszechnej wyobraźni początków XX w. Cytowana
488

Na pytanie o największe przeszkody w krzewieniu wiary bp. Grandin odpowiedział: „Le grand
obstacle au bien, que nous ne surmonterons jamais suffisamment, c’est la pauvreté. C’est toujours elle
qui paralyse notre zèle et nous arrête dans une foule d’œuvres qu’il nous faudrait entreprendre…Un
autre grand obstacle, c’est la mauvaise santé des missionnaires. Bien que le pays soit sain, les missionnaires ont tant à souffrir, dans leur longues voyages surtout, de leur nourriture repoussante et
parfois insuffisante, ainsi que de travaux manuels au-dessus de leurs forces (…)”. O. Duchaussois
komentował: „Le diocèse de Mgr Grandin se trouvait alors le plus voisin des commodités de la civilisation”. Tamże, s. 107.
489
Tamże, s. 114. Tłumaczenie za wydaniem polskim, s. 91.
490
Zob. cały rozdział „La lutte pour la vie” oraz „L’heure de Dieu” w: P. DUCHAUSSOIS OMI, Aux
Glaces Polaires, s. 107-144.

177

Spotkanie kultur - 2008.indd 177

2008-02-17 19:48:09

�wyżej Kerbiriou dostrzega go nawet analizując archiwalne zdjęcia dokumentujące
postępy pracy misjonarzy. Fotografowane z upodobaniem budynki miały symbolizować triumf organizacji i porządku nad bezkresem, a nawet życia nad śmiercią. Jak
słusznie zauważa autorka, dwa wydarzenia 1847 r. można odczytać symbolicznie.
Doszło wówczas do jednej z największych tragedii w centralnej Arktyce kanadyjskiej
– katastrofy wyprawy Sir Johna Franklina i śmierci ponad stu członków jego ekspedycji491. Jednocześnie założona została misja nad jeziorem Athabasca, otwierająca
misjonarzom drogę aż po tundrę arktyczną. Ujmując ten proces metaforycznie, Kerbiriou stwierdza, iż terytorium kojarzone od połowy XIX w. ze śmiercią misjonarze
ponownie zaczęli zdobywać dla życia i cywilizacji492.
Paradygmat indywidualnego heroizmu kulminował ostatecznie w historii chrystianizacji Autochtonów opowiadanej w ramach biografii wybitnych misjonarzy.
Praca Duchaussois jest o tyle kompletna, iż wizerunek pionierów, hierarchów tworzącej się struktury Kościoła, przyjaciół Ludności Rodzimej oraz męczenników dopełnił on podkreśleniem roli najczęściej bezimiennych bohaterów – braci oraz sióstr
zakonnych.
Tradycja pracy sióstr zakonnych z Ludnością Rodzimą Kanady sięgała jeszcze
Nowej Francji oraz czasów, w których czynny udział kobiet w pracy duszpasterskiej
wydawał się nieprawdopodobny. Nawet jeżeli Maria Guyart (1599-1672), założycielka Zgromadzenia Urszulanek w Quebecu, znana pod imieniem zakonnym Marie
de l’Incarnation, prowadziła w dużej mierze aktywny tryb życia, jej przykład był
czymś wyjątkowym, nawet w nietypowych warunkach kanadyjskich493. Siostry szare
z Montrealu założone przez Marie Marguerite d’Youville, z domu Dufrost (17011771), także musiały początkowo pokonywać powszechną niechęć do kobiecej działalności charytatywnej, zwłaszcza że i one nie ograniczały swej posługi tylko do ludności euroamerykańskiej494.
491

Jedną z najnowszych prób wyjaśnienia przyczyn katastrofy ekspedycji, która należała do najlepiej
przygotowanych dziewiętnastowiecznych wypraw i wyruszała w przekonaniu o pewnym sukcesie,
jest praca O. BEATTIE, J. GEIGER, Frozen in Time. The Fate of the Franklin Expedition, Vancouver,
Toronto, New York 1998. Pierwsze wydanie tej publikacji ukazało się w 1987 r.
492
Zob. A.H. KERBIRIOU, Les Indiens de l’Ouest Canadien vus par les Oblats, s. 55-57, 61.
493
Zob. L. LUX-STERRITT, Les religieuses en mouvement. Ursulines françaises et Dames anglaises
à l’aube du XVIIe siècle, „Revue d’Histoire Moderne et Contemporaine” 52(2005), s. 7-23, tu: 17-18.
494
Pamiątkę tej niechęci noszą w swej nazwie – Soeurs Grises, czyli szare siostry. Zdecydowały się tak
nazwać po serii oskarżeń o rozpijanie Indian oraz własne pijaństwo. W j. francuskim zachodzi tu możliwa gra słów – grise oznacza kolor szary, ale także potocznie kogoś pijanego. Zob. P. DUCHAUSSOIS
OMI, Femmes héroïques, s. 19.

178

Spotkanie kultur - 2008.indd 178

2008-02-17 19:48:09

�Problem ten przestał istnieć w XIX w., a różne gałęzie Zgromadzenia Sióstr Szarych stały się symbolem kobiecego poświęcenia dla misji północnego zachodu Kanady, począwszy od pierwszej grupy zakonnic skierowanej w 1844 r. nad Rzekę Czerwoną. Duchaussois piszący o pracy tych kobiet nazwał je po prostu bohaterkami.
Podkreślał, z jaką gotowością znosiły ekstremalne warunki pierwszych placówek.
W 1902 r., dotarłszy do Fortu Resolution nad Wielkim Jeziorem Niewolniczym, siostry musiały zadowolić się zajęciem strychu o wysokości nieco ponad metra, nad
rezydencją duchownych. Ich klasztor nie był jeszcze ukończony495. Podobnie ubogie
warunki siostry spotykały w Forcie Providence czy też nad jeziorem Athabasca.
Gdziekolwiek się znajdowały, czekał je ogrom pracy – troska o chorych, starszych,
dzieci. Nauczały katechizmu oraz udzielały pomocy medycznej w najbliższych okolicach poszczególnych placówek. Misjonarze cenili tę pomoc, zwłaszcza że sami znaczną część czasu poświęcali na pracę fizyczną oraz podróże do odleglejszych obozowisk
Ludności Rodzimej. Siostry zapewniały stałą i pogłębioną formację katolicką tam,
gdzie duchowni kładli jedynie jej podwaliny. Było to ważne zwłaszcza w odniesieniu
do dzieci, będących „przyszłością” kanadyjskiego północnego zachodu496. W miarę
rozwoju misji zakonnice stały się podstawą personelu szkół oraz szpitali.
Kiedy w 1905 r. grupa szarych sióstr musiała opuścić placówkę w Île-à-la-Crosse,
oblaci na próżno szukali innych zgromadzeń żeńskich gotowych do podjęcia posługi w tak trudnych warunkach oraz w tak wielkim ubóstwie. Sam przykład ich poświęcenia wystarczał do nawrócenia na katolicyzm „poszukującego europejskiego
intelektualisty”, który w 1925 r. zamieszkał na kilka miesięcy w Forcie Resolution497.
495

Tamże, s. 139-140.
„(…) Les missionnaires, réduits, par leur voyages incessants, par leur travaux manuels forcés et leur
nombre minime, à n’effleurer qu’à peine les âmes, réclamèrent bientôt le secours de celles qui donnent
à l’enfance, peuple de demain, l’instruction assidue et l’éducation religieuse fondamentale”. Tamże, s. 41.
497
Opis tego faktu jest niezwykle interesujący: „En 1925 enfin, s’accomplit, au Fort Résolution, la
conversion d’un «universitaire d’Europe», qui trouva la suprême raison de croire dans le spectacle de
l’œuvre missionnaire des Sœurs Grises. Né en Angleterre, il avait été inscrit à la secte ritualiste. Il fit
toute la guerre 1914-1918. Puis il chercha la vérité. Il achevait l’étude du bouddhisme et s’apprêtait à y
adhérer, lorsqu’il vit, représenté au cinéma, un départ de missionnaires pour l’Extrême Nord canadien.
(…) Il écrivit à Mgr Breynat, s’offrant à travailler pour n’importe quelle mission arctique, en échange
de sa simple nourriture. Le grand cœur de l’évêque du Pôle Nord pressent une âme sincère. (…) Notre
homme s’arrête au Grand Lac des Esclaves, et là, dans une abnégation admirable, refusant tout salaire,
vivant comme le plus pauvre des Indiens, il s’occupe à couper du bois. (…) Au couvent, religieuses
et orphelins prient pour lui. Le «savant», inquiet, observe la vie de ces femmes si différentes de tant
d’autres qu’il a connues ailleurs. (…) Un jour, il s’avoue subjugué. Il reçoit du Père Coudert l’initiation
au catholicisme. (…)”. Konsekwencją była ceremonia chrztu oraz pierwszej Komunii Św. w kaplicy
misyjnej Fortu Resolution. Tamże, s. 146-147.
496

179

Spotkanie kultur - 2008.indd 179

2008-02-17 19:48:09

�Wydarzenie to potwierdzało wypowiedzianą kilkadziesiąt lat wcześniej przez bp Tachégo opinię, iż sam przykład życia misjonarza oraz szacunku, jaki zdobywa wśród
Autochtonów, udowadnia boskie pochodzenie katolicyzmu498. Odwagę sióstr podsumował zaś zwięźle bp Grouard, wspominając ich planowany przyjazd do Fortu
Providence w 1867 r.:
Kiedy dowiedziałem się, że do Providence, na krańcu Mackenzie, na rubieży świata, mają
przyjechać szare siostry, powiedziałem sobie: co za śmiałość! Czy to nie kuszenie Pana Boga?
Jakże? Słabe niewiasty nagle opuszczają swój klasztor w Montrealu dla tych krain zatraconych,
idą do dzikusów, których nawracanie zaledwie zaistniało? Czy one bez chleba, pozbawione
wszystkiego, zniosą te zimy nie do wytrzymania? My mężczyźni radzimy sobie jeszcze,
ubiwszy zająca czy szczura piżmowego… Ale zakonnice! Przecież widzieliśmy poszukiwaczy,
eksploratorów, doskonale zaopatrzonych przez rząd, których nędza doprowadziła do pożerania
swych najemników… a jednak One przyjechały i żyły, i oto już dziesięć lat temu obchodzono
ich jubileusz w La Providence. Istotnie trwał z nimi miłosierny Bóg!499

Wobec bohaterskiego poświęcenia sióstr tym cenniejsze były owoce ich pracy.
Duchaussois poświęcił ich wyliczeniu zakończenie swej monografii. Pewne konkluzje wydawały mu się oczywiste – ogrom zaangażowania dwóch pokoleń misjonarek,
jaki przedstawiały kolejne rozdziały Femmes héroïques, mógł jedynie zaowocować
wykształceniem prawdziwie katolickiej społeczności północnego zachodu Kanady.
Autor zdecydował się jednak wymienić konkretne osiągnięcia: wzrost szacunku do
kobiet w społeczności Autochtonów oraz nieoceniona pomoc chorym500. Równie
ważne było kształcenie dzieci. Nazwane zostało nawet ono „arcydziełem chrześcijaństwa”501. Niezliczone są przykłady typowo duszpasterskich „zwycięstw” – zdobywania Ludności Rodzimej dla wiary katolickiej.
Całości pierwszej kościelnej syntezy historii najnowszych misji w Kanadzie pióra o. Duchaussois dopełniał wizerunek braci zakonnych bezgranicznie oddanych
niezbędnej pracy fizycznej i wspierających posługę duchownych. Autor wyliczył poszczególne role, w jakich niezastąpieni okazywali się bracia: jako nawigatorzy statków
misyjnych, organizatorzy podróży, budowniczy, rolnicy, myśliwi, rybacy… Byli oczy498

Zob. A. TACHÉ OMI, Vingt années de missions dans le Nord-Ouest de l’Amérique, s. 51.
Fragment w tłumaczeniu Teresy Lubińskiej, zob. P. DUCHAUSSOIS OMI, Bohaterki. Siostry
Misjonarki śród Lodów Polarnych, s. 47.
500
Wystarczyło podać przykład tylko jednej siostry znad jeziora Athabasca – w 1925 r. odbyła 418
wizyt, wykonała 22 operacje chirurgiczne, podjęła się leczenia 906 osób, wypisała 2565 recept oraz
wyrwała lub zaplombowała niezliczoną ilość zębów. Zob. P. DUCHAUSSOIS OMI, Femmes héroïques,
s. 199.
501
Tamże, s. 203-205.
499

180

Spotkanie kultur - 2008.indd 180

2008-02-17 19:48:09

�wiście na pierwszym miejscu zakonnikami i misjonarzami, lecz pozostając w cieniu
kapłanów, świadczyli dodatkowo o nadprzyrodzonej motywacji katolickiego zaangażowania wśród Autochtonów502. Także w ich przypadku Duchaussois skoncentrował
się na aspekcie heroicznego poświęcenia – można by długo wyliczać tego przykłady.
Dość jednak stwierdzić, iż w ten sposób paradygmat indywidualnego heroizmu okazywał po raz kolejny swą funkcjonalność. Był z pewnością zrozumiały i pozwalał na
czytelne ujęcie niemal stu lat dziejów ewangelizacji północnego zachodu Kanady.
Użycie słowa „paradygmat” może w tym przypadku być nawet nieco mylące. Zostało ono zaczerpnięte z refleksji Thomasa Kuhna (1922-1996) nad historią i historiografią rozwoju nauk ścisłych, którą postrzegał on jako serię następujących po sobie „rewolucji”, wprowadzających nowe schematy interpretowania rzeczywistości503. Dyskusja, jaką zrodziła praca amerykańskiego uczonego,
świadczyła o filozoficznej złożoności poruszanych przez niego zagadnień. Sam
autor zdecydował się w 1969 r. na doprecyzowanie niektórych aspektów pojęcia
paradygmatu, pisząc kilkadziesiąt stron „postscriptum” do swej The Structure of
Scientific Revolutions504.
Wykorzystanie explicite tego terminu wyłącznie do analizy jednego etapu historiografii misji w Kanadzie – a przecież można by się pokusić o uczynienie zeń
punktu odniesienia dla całości niniejszej pracy – miało na celu zasygnalizowanie
nieuchronnej tymczasowości wczesnego kościelnego modelu interpretacji, a jednocześnie zadanie w jego kontekście pytania, które Kuhn postawił w swej pracy (oczywiście w odniesieniu do nauk ścisłych). Pisał on:
Uznając nawet odrzucanie paradygmatów za niewątpliwy fakt historyczny, spytać należy, czy
świadczy on o czymś więcej niż o ludzkiej łatwowierności i omylności. Czy istnieją jakieś
wewnętrzne przyczyny, dla których asymilacja jakiegoś nowo odkrytego zjawiska lub nowej
teorii naukowej wymagać musi odrzucenia starego paradygmatu?505
502

P. DUCHAUSSOIS OMI, Apôtres Inconnus.
Zob. T.S. KUHN, The Structure of Scientific Revolutions, Chicago, London 1996. Pierwsze wydanie
tej pracy ukazało się w 1962 r. W języku polskim: T.S. KUHN, Struktura rewolucji naukowych, tłum.
H. Ostromęcka, J. Nowotniak, Warszawa 2001.
504
Zob. T.S. KUHN, The Structure of Scientific Revolutions. Postscript, s. 174-210. Autor wyjaśniał,
iż „(…) in much of the book the term ‘paradigm’ is used in two different senses. On the one hand it
stands for the entire constellation of beliefs, values, techniques, and so on shared by the members of
a given community. On the other, it denotes one sort of element in that constellation, the concrete
puzzle-solutions which, employed as models or examples, can replace explicit rules as a basis for the
solution of the remaining puzzles of normal science”. Tamże, s. 175.
505
Tłumaczenie za wydaniem polskim, T.S. KUHN, Struktura rewolucji naukowych, s. 171-172.
503

181

Spotkanie kultur - 2008.indd 181

2008-02-17 19:48:09

�Paradygmaty indywidualnego bohaterstwa bądź posługi charytatywnej na pewnym etapie historii społeczeństw rodzimych Kanady przestały być wystarczające,
zarówno w codziennej rzeczywistości, jak i na płaszczyźnie narracji. Nie mogły adekwatnie odpowiedzieć na coraz to nowsze i bardziej oczywiste problemy społeczności
rodzimych ani też odnaleźć ich genezy w przeszłości506. W konsekwencji na opracowania w rodzaju publikacji Duchaussois zaczęto patrzeć bardziej jak na specyficzne
zjawisko literackie, a mniej jak na w pełni autentyczną opowieść o realnych wydarzeniach507. Zdaje się to korespondować z dostrzeganymi współcześnie przemianami
stylu myślenia historycznego, zgodnie z którymi każda narracja staje się sama w sobie
autonomiczną rzeczywistością, na którą się spogląda i którą się analizuje, a nie poprzez którą dociera się do obiektywnego mniej lub bardziej świata przeszłości508.
Pytanie Kuhna pozostaje jednak aktualne, zwłaszcza że niezależnie od wszelkich
przemian historiograficznych i społecznych paradygmat heroizmu i bohaterstwa nie
przestał być istotnym elementem rozumienia dziejów chrystianizacji kanadyjskich
Autochtonów, przynajmniej dla części autorów czy też bezpośrednich uczestników
opisywanych wydarzeń.
Wydaje się on przynajmniej o wiele bardziej istotnym schematem interpretacji
dziejów misji w Kanadzie niż typowe jeszcze dla przełomu XIX i XX w. postrzeganie
duchownych zaangażowanych w ewangelizację Autochtonów jako obrońców dziedzictwa katolickiej Francji. To specyficzne połączenie historii Kościoła z francuskim
patriotyzmem najpełniej wyraziło się w działalności i publikacjach kanadyjskiego księdza-historyka Lionela Groulxa (1878-1967), wykładowcy historii Kanady
na Uniwersytecie Montrealskim, założyciela Instytutu Historii Ameryki Francuskiej, wydawcy ukazującego się do dziś periodyku „Revue d’Histoire de l’Amérique
Française”509.
506

Por. T.S. KUHN, The Structure of Scientific Revolutions, s. 92. Oczywiście w ostatnim członie
argumentacji zamiast „wyjaśniania natury” należałoby w kontekście niniejszej pracy powiedzieć
o „wyjaśnianiu sytuacji i problemów danej społeczności”.
507
Tak przynajmniej można, jak się wydaje, rozumieć interpretacje Kerbiriou: „Les très longues distances à affronter et le climat du Nord nous semblent être l’une des conditions essentielles de la formation
de l’imagerie des missions canadiennes. D’autre part, il ne fait aucun doute que la pauvreté matérielle
des Oblats des missions du Nord était extrême et réelle. Mais c’e st juste me nt c e tte s itu at i on
s i p ar t i c u l i è re qu i p eut s e d é vel opp e r d ans l’é c r iture d ans u n e c e r t ai n e for me d e
mis érabi lisme (…)”. A.H. KERBIRIOU, Les Indiens de l’Ouest Canadien vus par les Oblats, s. 60.
508
Por. eseje Hansa Kellera i Franka Ankersmita w: The New Philosophy of History, red. F. ANKERSMIT,
H. KELLNER, London 1995.
509
Zob. G.E. GIGUERE, Lionel Groulx: son mythe et ses mythes, SCHEC Session d’étude 45(1978),
s. 19-39.

182

Spotkanie kultur - 2008.indd 182

2008-02-17 19:48:09

�Biorąc czynny udział w debacie nad społecznym kształtem prowincji Quebecu
w dobie gwałtownych przemian pierwszych dekad XX w., Groulx w swej argumentacji podkreślał opatrznościową rolę Kościoła katolickiego w powstaniu i przetrwaniu
frankofońskiej „rasy” w Ameryce Północnej. Nawiązywał chętnie do tematu zaangażowania kanadyjskich, a raczej frankokanadyjskich misjonarzy w świecie oraz do
dziejów ewangelizacji Ludności Rodzimej w Ameryce510. Godny podkreślenia w tym
schemacie był rozmach, z jakim niewielka społeczność Nowej Francji, a potem Quebecu, poprzez pracę duchownych ogarnęła ogrom północnoamerykańskich terytoriów oraz zapewniła sobie miejsce wśród największych misyjnych narodów świata.
O ile politycznie została upokorzona i poddana dominacji brytyjskiej, „swe imperium odbudowała w sferze ducha, z o wiele szerszymi niż dawne granicami”511.
Nie po raz pierwszy ów wątek pojawiał się w kanadyjskim piśmiennictwie misyjnym i historycznym XIX i XX w. Powód jest oczywisty – zdecydowana większość duchowych ewangelizujących Autochtonów była pochodzenia francuskiego
– wywodząc się bezpośrednio z Francji lub z Quebecu – Dolnej Kanady. Jako tacy
byli oni postrzegani przez Ludność Rodzimą. Indianie znad Pacyfiku określali katolickiego księdza mianem „wielki szef Francuzów” (grand chef des Français). Co
ciekawe, niektórzy wprost utożsamiali chrześcijaństwo z przynależnością narodową: „Nie jestem już dzikim – miał powiedzieć pewien Indianin ochrzczony na
łożu śmierci – jestem Francuzem i moje serce stało się lekkie. Wielki Pan odnalazł
swoje dziecko”512.
Chyba żaden z misjonarzy nie przestał być patriotą, zatroskanym o własny kraj
i dumnym z jego katolickiej tradycji. Im trudniejsza stawała się sytuacja Kościoła
510

Zob. L. GROULX, Histoire du Canada français depuis la découverte, Montréal 1950-1952, 4 vol;
L. GROULX, Notre grande aventure. L’Empire français en Amérique du nord (1535-1760), Montréal,
Paris 1958; L. GROULX, Le Canada français missionnaire. Une autre grande aventure, Montréal, Paris
1962; S. GAGNON, Le Québec et ses Historiens de 1840 à 1920, s. 392-410.
511
Groulx pisał: „Qu’entends-je par expansion missionnaire du Canada français? En bref je voudrais
raconter la grande aventure d’un petit peuple qui, à peine né, se jette à la conquête religieuse de l’Indien
de l’Amérique du Nord. (…) Il fournit des missionnaires à tous les groupes de catholiques disséminés
en ce vaste territoire où vont se constituer les futures provinces canadiennes. Dès le début du XIXe
siècle, il s’élance à la conquête de l’Ouest jusqu’aux rives du Pacifique; il pousse son aventure à l’Extrême Nord, y atteint les régions de l’Arctique. Entre-temps, il donne à l’Eglise de maints Etats de la
république américaine l’on ne sait combien de ses fils et de ses filles. Et voici la troisième étape et la
plus étonnante. Vers le dernier quart du XIXe siècle et au début du XXe, le souffle de l’Esprit l’entraîne
hors de son continent. Il prend place parmi les grands peuples missionnaires du monde”. L. GROULX,
Le Canada français missionnaire, s. 9-10.
512
Mission de la Colombie, RMDQ 3(1841), s. 57, 79.

183

Spotkanie kultur - 2008.indd 183

2008-02-17 19:48:09

�w dziewiętnastowiecznej Francji, tym bardziej utożsamiano prawdziwy patriotyzm
z katolicyzmem. W 1883 r. bp Grandin pisał do swego brata, iż nieraz czuł się upokorzony polityczną ewolucją swego kraju. Jeśli jeszcze nie uległ pokusie poczucia
wstydu ze swego pochodzenia, to tylko dzięki świadomości, że „obecny rząd nie jest
Francją”. Prawdziwa Francja kojarzyła się biskupowi z troską zwykłych ludzi o zachowanie wiary, z hojnością dla misji, zarówno materialną, jak i ludzką. Wszak to
wciąż ona czyniła najwięcej dla szerzenia katolicyzmu w świecie513.
Nawet w kontekście zaangażowania francuskiego największą uwagę przyciągał
ostatecznie ogrom obszaru poddanego ewangelizacji w Ameryce Północnej. Wyżej
była już mowa o pojawiającym się nieraz porównaniu północnego zachodu Kanady do Syberii. Co ciekawe, dalsza część tej analogii nawiązywała do losu ludności
polskiej i litewskiej zsyłanej na syberyjskie pustkowia z powodu prześladowań politycznych:
Ów olbrzymi kraj [Syberia] (…) byłby się stał dla Kościoła rodzajem Kanady, gdzie rolę
odgrywaną w Ameryce Północnej przez Francuzów przejęliby Polacy i Litwini. Ale rosyjska
polityka przewidziała to niebezpieczeństwo i uniemożliwiła powstania tam łacińskiej
organizacji kościelnej. Brak biskupa, brak seminarium duchownego, brak duchowieństwa
i parafii. Podstawową komórką kościoła kanadyjskiego, dziś tak kwitnącą, była parafia
Franko-kanadyjska. To, czego dokonali nad brzegami Rzeki Świętego Wawrzyńca podziwu
godni proboszczowie kanadyjscy, bez wątpienia osiągnęliby także księża polscy i litewscy.
Ale prawie że nie mają tam racji bytu, chyba że w śmiesznie małej liczbie, nieproporcjonalnej
do potrzeb wiernych514.

Zamieszczający tę relację autor zwracał uwagę na słuszność uwag wizytatora
apostolskiego Dalekiego Wschodu. Zainspirowane nimi krótkie studium misyjnego
zaangażowania kanadyjskiego duchowieństwa podkreślało sukces duszpasterstwa
na kontynencie amerykańskim. Księża zdołali uformować „prawdziwie katolickie
wspólnoty, przywiązane do tradycji ojców, godnie reprezentujące rasę francuską
w Ameryce”515. Dzięki nim ocalał Quebec, jako rodzaj „rezerwatu francuskiego”,
gdzie katolicy są panami sytuacji, podczas gdy obowiązujące w innych prowincjach
513

Zob. V. GRANDIN OMI, A son frère l’abbé Jean, Ottawa, 6 Janvier 1883, w: P.E. BRETON,
Monseigneur Grandin nous parle… Extraits des plus belles lettres de Monseigneur Vital Grandin OMI,
premier évêque de l’Alberta à sa famille, 1829-1902, Edmonton 1958, s. 112-113.
514
Jest to relacja wizytatora apostolskiego misji na Dalekim Wschodzie, opublikowana w „Nouvelles
religieuses”, w numerze z 1 listopada 1921 r. Cyt. za: A. DUGRE SJ, L’Oeuvre apostolique des Canadiens
Français, Paris 1922, s. 1.
515
„On sait que les prêtres du Canada ont su faire de leur peuple un peuple catholique, fortement attaché aux traditions de ses pères, représentant autorisé de la race française en Amérique”. Tamże.

184

Spotkanie kultur - 2008.indd 184

2008-02-17 19:48:09

�Dominium Kanady ustawodawstwo szkolne zagrażało tożsamości kulturowej katolickiej ludności frankofońskiej516.
Ks. Groulx nawiązywał do całości tego dziedzictwa. Swą opublikowaną w 1962 r.
pracę Le Canada français missionnaire oparł na solidnej strukturze faktograficznej i statystycznej, komentując w jej pierwszej części poszczególne etapy chrystianizacji Kanady. Dzielił je typowo na okres Nowej Francji, kryzysowe lata po 1763 r. oraz wzmożoną
odnowę zaangażowania ewangelizacyjnego, począwszy od lat czterdziestych XIX w. Nie
unikał wątków polemicznych, sprzeciwiając się – jak to pisał – współczesnej tendencji
historyków do „umniejszania wszystkiego”. Działalność oblatów na kanadyjskim północnym zachodzie określił mianem „epopei”, chcąc przez to podkreślić ich długotrwały
i całkowity dar z siebie, akceptację nadludzkiego wysiłku w imię miłości Boga i ludzi517.
Osobne rozdziały poświęcił misjom w Kolumbii Brytyjskiej i w Arktyce. Ostateczne jednak dziejom chrystianizacji Ludności Rodzimej Kanady poświęcił zaledwie jedną siódmą z niemal pięciuset stron swej pracy. Całą niemal uwagę skoncentrował na współczesnych misjach kanadyjskiego Kościoła poza kontynentem amerykańskim518. Ta proporcja
zdaje się tylko potwierdzać coraz wyraźniejszy dylemat katolickiej Kanady początków lat
sześćdziesiątych XX w. – pomimo ogromnych nakładów finansowych i poświęcenia setek osób ewangelizacja północnoamerykańskich Autochtonów pozostawała niedokończona. Była kopalnią przykładów heroicznego poświęcenia, ale jednocześnie jej przyszłość stawała się niewiadomą. Co więcej, w tak modelowej dotąd katolickiej społeczności euroamerykańskiej zaczynano coraz bardziej otwarcie kwestionować tradycyjną rolę
Kościoła i chrześcijaństwa jako fundamentu cywilizacji i społeczeństwa519.
Wraz z publikacjami ks. Groulxa paradygmat misjonarza-francuskiego patrioty
osiągał swą kulminację, a jednocześnie wchodził w ostateczny kryzys. O ile wciąż
zrozumiałe pozostawało podkreślanie odwagi pionierów w docieraniu na krańce
świata, przestały takimi być wywody kościelno-patriotyczne.
516

Zob. G. LEFEBVRE OSB, Le Canada catholique [Supplément au Bulletin Paroissial liturgique],
Brouges 1930, s. 24.
517
„J’écris: «Epopée», bien qu’il soit de mode aujourd’hui, en histoire, de tout rapetisser. On ne veut
plus croire, disait déjà Péguy, ni aux héros, ni aux saints”. L. GROULX, Le Canada français missionnaire, s. 35. Podobnie zatytułował rozdział poświecony misjom w Ameryce B. DE VAULX, Histoire des
missions catholiques françaises, Paris 1951, s. 481-505. Zob. także: B. DE VAULX, D’une mer à l’autre.
Les Oblats de Marie-Immaculée au Canada (1841-1961), Lyon 1961.
518
Część druga pracy Groulxa, Le Canada français missionnaire, zatytułowana jest: Vers les missions de
l’extérieur. L’apostolat hors de l’Amérique du Nord: Asie, Océanie, Afrique, Amérique latine, obejmuje strony
74-479.
519
R.T. HANDY, A History of the Churches in the United States and Canada, New York 1977, s. 377.

185

Spotkanie kultur - 2008.indd 185

2008-02-17 19:48:10

�3.4. Struktura i faktografia a interpretacja
W początkach lat sześćdziesiątych XX w. większość paradygmatów tradycyjnej
historii misji przestała być zrozumiała w obliczu zmieniającej się gwałtownie rzeczywistości społecznej. Nowsza historiografia kościelna zaczęła więc rezygnować
z nadmiaru dotychczasowych interpretacji, na korzyść rzetelnie dokumentowanej
faktografii.

TABELA 6
Najważniejsi reprezentanci kościelnej historiografii misji w Kanadzie w XIX i XX w.520
Misjonarz

Pochodzenie

Rok publikacji

O. Pierre Duchaussois OMI

(1878-1940)

Francja

1917-1924

Ks. Lionel Groulx

(1878-1967)

Kanada

1962

O. Adrien G. Morice OMI
O. Joseph E. Champagne OMI
O. André Seumois OMI
O. Lorenzo Cadieux SJ
O. Gaston Carrière OMI
O. Donat Levasseur OMI

(1859-1938)
(1905-1969)
(1917-2000)
(1903-1976)
(1913-1985)
(1914-1992)

Francja
Kanada
Kanada
Kanada
Kanada
Kanada

1912
1949
1954
1973
1957-1975
1985-1995

Źródło: Publikacje autorów zawarte w bibliografii do niniejszej pracy.

Oczywiście typowe prace poprzedniego okresu, nawet jeśli były pozbawione aparatu krytycznego i ostatecznie powtarzały większość interpretacji znanych
z wcześniejszych relacji i pamiętników misjonarzy, zawsze opierały się na przejrzystej strukturze. Przykładowo pisząc Aux Glaces Polaires, Duchaussois przyjął klucz etnograficzny – poszczególne rozdziały, pomijając wstępne rozważania
o całokształcie posługi misyjnej, poświęcił kolejno ewangelizowanym plemionom
indiańskim, kończąc na Inuitach521. O. Théophile Ortolan OMI (1861-1937), au520

Podany w tabeli rok wydania dotyczy pierwszego wydania istotnej publikacji. W przypadku prac
wielotomowych podane są lata wydań pierwszego i ostatniego woluminu.
521
Zob. P. DUCHAUSSOIS OMI, Aux Glaces Polaires. Kolejno omawiane grupy Autochtonów to:
Montagnais (Chippewa), Mangeurs de Caribous, Castors, Couteaux-Jaunes, Plats-Cotés-de-Chiens,
Esclaves, Peaux-de-Lièvres, Loucheux, Cris, Esquimaux. W kolejnej pracy autora, Femmes héroïques,
kryterium porządkującym było geograficzne rozmieszczenie poszczególnych misji oraz chronologia fundacji klasztorów sióstr zakonnych: 1844 (zachód – Saint Boniface), 1859 (północ – lac Ste.
Anne), 1867 (daleka północ – Athabasca-Mackenzie), 1867 (Fort Providence), 1874 (lac Athabasca),
1903 (Grand Lac des Esclaves), 1914 (Fort Smith), 1916 (Fort Simpson), 1925 (Arktyka). Zob. P.
DUCHAUSSOIS OMI, Femmes héroïques. Trzecia publikacja poświęcona braciom zakonnym inte-

186

Spotkanie kultur - 2008.indd 186

2008-02-17 19:48:10

�tor kilkutomowego opracowania pierwszego wieku historii Zgromadzenia Oblatów, w konstrukcji tekstu poprzestał na chronologii i geografii, ale jednocześnie
w podobny jak Duchaussois sposób ubogacił faktografię licznymi komentarzami
o inspiracji teologicznej. Powtarzały one wszystko, co dotychczasowa literatura
misyjna miała do powiedzenia o Ludności Rodzimej i misjonarzach, kreując heroiczny wizerunek tych ostatnich522. Wspomniane prace pozostawiały wiele do
życzenia z punktu widzenia krytyki historycznej, ale stanowiły istotny etap rozwoju katolickiej historiografii. Z tego względu warto zestawić wyżej omówionych
autorów z reprezentantami dojrzalszego etapu kościelnych badań nad dziejami
najnowszych misji Kanadzie. Kolejność nazwisk zamieszczonych w powyższej
tabeli nie zależy od chronologii urodzin czy też publikacji najważniejszych prac,
lecz jest próbą interpretacji stopniowej ewolucji piśmiennictwa kościelnego, od
historii opartych na tradycyjnych paradygmatach po teksty o najwyższej wartości naukowej.
Początek nowego okresu można utożsamić z pojawieniem się kilkutomowej
Histoire de l’Eglise catholique dans l’Ouest Canadien, du Lac Supérieur au Pacifique
(1659-1905) autorstwa o. Adrien-Gabriela Morice’a OMI, opublikowanej po raz
pierwszy w wersji francuskojęzycznej w 1912 r.523 Praca ta poprzez kolejne dziesięciolecia pozostała istotnym punktem odniesienia w badaniach nad historią Kościoła
i misji katolickich na zachodzie Kanady, nawet jeśli w ostatnich latach wytknięto jej
zbytnią dominację stylu narracyjnego oraz cele apologetyczne524. Pomimo oczywistych cech charakterystycznych pracy konfesyjnej publikacja Morice’a zawiera jednak wątki, które pozwalają uznać ją za pierwszą próbę wprowadzenia literatury misyjnej na wyższy poziom piśmiennictwa historycznego, o pół wieku poprzedzającą
studia formalnie historyczne. W pewnym sensie jest ona pracą „z pogranicza epok”,
tak jak omawiana wyżej Le Canada français missionnaire Groulxa, choć czasowo
dzieli je także kilka dziesięcioleci.
growała narrację wokół rodzajów wykonywanych przez nich posług. Zob. P. DUCHAUSSOIS OMI,
Apôtres Inconnus.
522
Zob. Th. ORTOLAN OMI, Les Oblats de Marie Immaculée durant le premier siècle de leur existence
(1816-1914), Paris 1914-1932, 4 vol.
523
A.G. MORICE OMI, Histoire de l’Église catholique dans l’Ouest canadien. Du Lac Supérieur au
Pacifique (1659-1905), Winnipeg, Montréal 1912, 3 vol. Praca ta ukazała się w dwutomowej wersji
po angielsku już w 1910 r., w Toronto. Wydanie czwarte z 1928 r., opublikowane w Montrealu, liczyło
cztery tomy.
524
Zob. V.J. McNALLY, The Lord’s Distant Vineyard. s. XV.

187

Spotkanie kultur - 2008.indd 187

2008-02-17 19:48:10

�Autor Histoire de l’Eglise catholique dans l’Ouest Canadien był świadomy specjalnych zadań, jakie stały przed pracą ściśle historyczną i jeżeli czasem odbiegał od jej
rygoru, czynił to celowo, czego też nie wahał się uprzednio wyjaśnić525. Dotyczyło
to zwłaszcza rozbudowanych opisów rozmaitych przygód misjonarzy, które miały
ubogacić i ożywić tekst, nawet jeśli z historycznego punktu widzenia nie należały do
istotnych wydarzeń, godnych uwiecznienia w poważnej pracy historycznej.
Morice wykorzystał wiele tradycyjnych schematów interpretacyjnych: historia
Kościoła katolickiego na kanadyjskim zachodzie była dlań „pasmem aktów heroizmu, przykładem wierności podjętym zobowiązaniom, pomimo najbardziej uciążliwych okoliczności”, wreszcie „serią znoszonych z konieczności cierpień, ale też ekscytujących przygód, bez paraleli we współczesnych czasach”. Jednocześnie próbował
sytuować ją w kontekście historii politycznej oraz gospodarczej Kanady. Miało to
na celu wykazanie wkładu katolików – duchownych i świeckich – w stopniowe „odkrywanie” oraz „cywilizowanie” terytoriów na zachód i północ od Wielkich Jezior.
Autor postrzegał swe zadanie historyka jako dokumentację procesu stopniowego
przezwyciężania chaosu i barbarzyństwa tych obszarów oraz tworzenia z nich miejsca sprzyjającego rozwojowi uporządkowanego społeczeństwa. Historię Kościoła
nierozerwalnie łączył z całością dziejów kraju, dlatego – by nie znudzić tematyką
wyłącznie religijną – chętnie podejmował się ekspozycji zagadnień politycznych czy
też prezentacji kolejnych etapów odkryć geograficznych. Ostatnią deklaracją była
bezstronność. Morice przedstawił się jako przeciwnik panegiryków, rozróżniał dobrą wolę stojącą u podstaw danej działalności od jej skutków – nie zawsze oczekiwanych czy pozytywnych. Podkreślić należy także troskę autora o oparcie pracy na
odpowiedniej podstawie źródłowej. W tekście pojawiły się już (nieliczne) przypisy,
został on też opatrzony podstawową bibliografią.
Pomimo swych deklaracji Morice dawał niejednokrotnie do zrozumienia, iż nie
jest bezstronnym obserwatorem. W rozbudowanych nieraz komentarzach dochodził
do głosu jego autorytet jako bezpośredniego uczestnika opisywanych wydarzeń. Dotyczyło to zwłaszcza zagadnień związanych z historią misji w Brytyjskiej Kolumbii.
Toczyła się ona w dużej mierze autonomicznie w stosunku do terytoriów na wschód
od Gór Skalistych, a pod względem metody wyróżniła wprowadzeniem w drugiej
połowie XIX w. tzw. „systemu Durieu”, od nazwiska jego twórcy, misjonarza-bpa
525

Zob. A.G. MORICE OMI, Histoire de l’Église catholique dans l’Ouest canadien, vol. 1, s. XI-XXIV.

188

Spotkanie kultur - 2008.indd 188

2008-02-17 19:48:10

�Paula Durieu (1830-1899), nawiązującego do tradycji jezuickich redukcji w Paragwaju i Nowej Francji. Owa metoda polegała na dość surowym nadzorze młodych
wspólnot chrześcijańskich, sprawowanym przez wyznaczonych reprezentantów
społeczności indiańskich. Dzielili oni między sobą trzy funkcje – obserwatorów
(surveillants), żandarmów (soldats ou gens de police) oraz katechetów (surveillants
de l’Eucharistie). Podczas nieobecności misjonarza funkcjonariusze ci mieli szerokie
pełnomocnictwa, m.in. do nakładania publicznej pokuty za wykroczenia przeciw
moralności chrześcijańskiej, ale także do zwykłego nauczania katechizmu. Celem
takiej organizacji wspólnot było odtworzenie dyscypliny Kościoła starożytnego526.
Uzasadniając skuteczność tej metody misyjnej, Morice pokusił się o dokonanie
ogólnej charakterystyki północnoamerykańskich Autochtonów. Podstawowa teza
głosiła, iż mentalność Ludności Rodzimej niepomiernie różni się od europejskiej
i przypomina raczej charakter dziecka niż osoby dorosłej527. Tego typu obserwacje
stawiają omawianą publikację w szeregu prac, które trudno obronić przed zarzutem
eurocentrycznej stronniczości. Przesłania to jej niewątpliwe informacyjne zasługi,
polegające na rozbudowanym ujęciu faktograficznym, do którego ostatecznie ograniczyło się dojrzalsze piśmiennictwo kościelne połowy XX w.
Pierwszą pracą powstałą już bezpośrednio w kontekście akademickim była monografia Les Missions Catholiques dans l’Ouest Canadien (1818-1875) opublikowana
w 1949 r. przez dyrektora Instytutu Misjologii na Uniwersytecie Ottawskim, o. Josepha Etienne’a Champagne’a OMI (1905-1969)528. Wymowna była już wstępna deklaracja autora, w której nadal obowiązująca interpretacja teologiczna uzupełniona
została konkretnymi postulatami naukowymi:
Choć apostolat misyjny jest nadprzyrodzony ze swej natury, nie staje się przez to mniej
poddany naturalnym uwarunkowaniom ludzi, którzy go prowadzą oraz do których zostaje on
skierowany. Ukształtowanie kraju, jego bogactwa naturalne, warunki ekonomiczne i społeczne
jego mieszkańców należą do czynników, z którymi misjonarz musi się liczyć. Mniej lub
bardziej bezpośrednio wpływają one na (…) sposób życia apostoła, ułatwiają, wzmacniają lub
ograniczają jego działalność, oddziałują na skuteczność jego metod529.
526

Zob. A.G. MORICE OMI, Histoire de l’Église catholique dans l’Ouest canadien, vol. 3, s. 305-308;
P. BESSON OMI, Un Missionnaire d’Autrefois. Monseigneur Paul Durieu OMI, [bm] 1962; E. BUNOZ
OMI, Catholic Action &amp; Bishop Durieu’s System, [maszynopis] Prince Rupert 1941.
527
A.G. MORICE OMI, Histoire de l’Église catholique dans l’Ouest canadien, vol. 3, s. 304-305.
528
Zob. J.E. CHAMPAGNE OMI, Les Missions Catholiques dans l’Ouest Canadien.
529
Tamże, s. 17.

189

Spotkanie kultur - 2008.indd 189

2008-02-17 19:48:10

�Już na podstawie tak zwięzłej deklaracji staje
się jasne, iż zainteresowanie badawcze historyków
misji, począwszy od pracy Champagne’a, skoncentrowało się niemal całkowicie na osobie misjonarza i na zewnętrznych warunkach jego pracy. Ludność Rodzima sama w sobie, tzn. jej opis
i ocena, przestała być częścią kościelnej historii,
gdyż wraz z rozwojem studiów misjologicznych
właściwym dla niej miejscem stała się płaszczyzna antropologii i etnografii misyjnej530.
Ottawski profesor rozpoczął swą pracę od
prezentacji geografii, warunków klimatycznych
i sytuacji politycznej omawianego terytorium,
a także zwięzłej charakterystyki zamieszkującej
O. Joseph E. Champagne OMI
je Ludności Rodzimej. Zasadnicza część teks[Archiwum Deschâtelets, Ottawa]
tu miała już strukturę chronologiczną. Postępy
w rozwoju terytorialnym Kościoła katolickiego na kanadyjskim zachodzie podzielone zostały na kilka głównych etapów. Były to najpierw misja nad Rzeką Czerwoną,
w latach 1818-1845, oraz okres pierwszych misji oblackich, między 1845 a 1853 r.
Lata 1853-1865 określone zostały jako „cudowna ekspansja misji” (La merveilleuse
expansion des missions). Na okres ten przypadał m.in. początek episkopatu bpa Tachégo, konsekracja bpa Grandina, utworzenie wikariatu apostolskiego AthabascaMackenzie oraz fundacje placówek duszpasterskich aż po koło podbiegunowe. Dotąd głównie diachroniczny wywód uzupełniony został w tym miejscu tematycznym
podsumowaniem stanu misji w 1865 r.531 Było to głównie ujęcie statystyczne, ale
530

Znamienna dla połowy XX w. i lat późniejszych jest bezpośrednia współpraca misjonarzy i etnografów, przynajmniej na niektórych obszarach Kanady. Widać ją najlepiej na przykładzie Arktyki – w tym
kontekście powstały prace: J. MICHEA, Terre Stérile. Six mois chez les Esquimaux Caribous, Montréal
1949; oraz A. BALIKCI, The Netsilik Eskimo, New York 1970. Ten ostatni autor publikował też na
łamach założonego przez oblatów pisma „Anthropologica”. Zob. A. BALIKCI, Some Acculturative
Trends Among the Eastern Canadian Eskimos, „Anthropologica” N.S. II/2 (1960), s. 139-153. Z czasem
także etnologiczne prace niektórych misjonarzy zdobyły sobie odpowiednią renomę. Zob. G. MARYROUSSELIÈRE OMI, Qitdlarssuaq. L’histoire d’une migration polaire, Montréal 1980.
531
Jak podkreśla autor, na całym obszarze zachodu, od Wielkich Jezior po Góry Skaliste oraz od
granicy z USA po Arktykę chrystianizacja obejmowała 4 główne grupy etniczne: Indian (ok. 50 tys.),
Inuitów (ok. 4 tys.), Metysów (ok. 15 tys.) i białych (ok. 4 tys.). Oczywiście bezpośrednia ewangelizacja nie dotyczyła całości tej szacowanej łącznie na 75 tys. osób populacji. Liczba chrześcijan mogła
być podana tylko w przybliżeniu i nie przekraczała 20 tys. osób. Zob. J.E. CHAMPAGNE OMI, Les

190

Spotkanie kultur - 2008.indd 190

2008-02-17 19:48:10

�autor pytał też o „jakość” chrześcijan tworzących ówczesne wspólnoty wierzących.
Odpowiedź wykazywała podstawowe dla ówczesnej formacji duchownych przekonanie o wspólnej wszystkim ludziom naturze, wobec której można i należy stawiać
te same wymagania, niezależnie od kontekstu kulturowego. Zgodnie z tym poglądem rysowano też obraz sukcesu misyjnego, sprowadzającego się do skutecznego
wpajania Autochtonom zasad dyscypliny i szacunku dla prawa moralnego. Jeżeli
obserwowano miejscami odstępstwa od nowej wiary czy też osłabienie gorliwości,
przypisywano te fakty działalności protestanckiej, wzmożonej w regionie Athabasca-Mackenzie po 1858 r.
Ostatnia analizowana przez Champagne’a faza rozwoju struktury Kościoła katolickiego na kanadyjskim zachodzie przypadła na lata 1865-1875. W kontekście
pracy duchownych pojawiały się coraz częściej zagadnienia polityczne, zwłaszcza
konsekwencje ewolucji terytorialnej powstałego w 1867 r. Dominium Kanady. Szły
z nią w parze postępy katolicyzmu: utworzenie prowincji kościelnej Saint Boniface,
z podległymi metropolii diecezją Saint Albert oraz wikariatem apostolskim Athabasca-Mackenzie, fundacje kolejnych placówek, tym razem w części południowej
kraju, gdzie rosło zagęszczenie ludności związane z postępującą imigracją. Był to
zaledwie początek przemian społecznych, które osiągnęły punkt kulminacyjny wraz
z ukończeniem transkontynentalnej linii kolejowej w 1885 r., a zaowocowały zdaniem autora m.in. coraz większą marginalizacją Ludności Rodzimej, ograniczonej
do rezerwatów w głębi kraju532.
Publikacja oblackiego profesora uporządkowana jest scholastycznym stylu. Ważniejsze etapy rozwoju podsumowane są kolejnymi zwięzłymi ujęciami synchronicznymi. W całości pracy dominuje motyw rozwoju struktury kościelnej i faktografia,
nawet jeśli mowa jest, jak to zostało wskazane wyżej, o jakości katolicyzmu neofitów
czy też o metodzie misjonarzy. Metodzie pracy misyjnej poświęcony został ostatni
rozdział pracy. Autor zwrócił w nim uwagę, iż w istocie dziewiętnastowieczni duchowni nie otrzymywali systematycznego przygotowania do podjęcia posługi wśród
Autochtonów. Wiele zależało od indywidualnych predyspozycji księży, aczkolwiek
większość z nich przykładała się już na miejscu do zdobycia potrzebnej wiedzy,
zwłaszcza znajomości lokalnych języków533.
Missions Catholiques dans l’Ouest Canadien, s. 131-133.
532
Tamże, s. 139.
533
Zob. tamże, s. 187-204. Braki formalne misjonarze nadrabiali gorliwością i głęboką religijnością.
Autor pisał: „Bref, cette char ité déb ord ante, ce zèle ardent et mét ho dique pl ace l e s

191

Spotkanie kultur - 2008.indd 191

2008-02-17 19:48:10

�W drugiej połowie XX w. powróciły pytania o głębsze znaczenie „sukcesu misyjnego”, zadawane z nową wrażliwością metodologiczną, czułą na punkt widzenia
adresatów misji oraz wynikającą z rozwoju etnohistorycznej metody badań dziejów
chrystianizacji. Zanim będzie o nich mowa w kolejnym rozdziale, warto podkreślić,
że dla historii kościelnej reprezentowanej przez Champagne’a odpowiedź była tu
zupełnie jasna – sukces dzieła ewangelizacji polegał przede wszystkim na szybkim
dotarciu misjonarzy do najodleglejszych zakątków Ameryki Północnej. Reakcja na
głoszone chrześcijaństwo podległa była wielu czynnikom, których duchowni nie
mogli w pełni kontrolować ani nawet przewidzieć. Ich pierwszym zadaniem było
„materialne” zaniesienie Ewangelii Autochtonom, z czego w przeciągu kilkudziesięciu lat wywiązali się wyjątkowo skutecznie.
Koncentracja na chronologii, strukturze i etapach rozwoju misji, opisywanej zawsze w nawiązaniu do ogromu opanowanych obszarów, powracała odtąd w niejednym kościelnym opracowaniu historycznym. Uprzywilejowanym miejscem dla tego
rodzaju zwięzłych prezentacji stały się coraz liczniejsze periodyki specjalizujące się
w zagadnieniach historii Kościoła, teologii, misjologii, duchowości itp.534
Na przykład w 1954 r. znany misjolog, o. André Seumois OMI (1917-2000),
opublikował krótki artykuł poświęcony historycznym etapom misji wśród Inuitów535. Przyjął w nim perspektywę historii powszechnej, rozpoczynając prezentację
od podjętej w średniowieczu skandynawskiej kolonizacji Grenlandii oraz pierwszych
atlantyckich podróży Wikingów. Wyróżnił następnie okres działalności misjonarzy
protestanckich na Grenlandii oraz na Labradorze w XVIII w., rozwój misji prawosławnych na Alasce, wreszcie główne kierunki podróży duchownych katolickich oraz
fundacje stałych placówek w rejonie rzeki Mackenzie, Zatoki Hudsona oraz północnego Labradoru. To zwięzłe opracowanie Seumois jest dobrym przykładem stylu
dojrzałej historiografii kościelnej, której celem było ustalenie i udokumentowanie
podstawowych faktów z dziejów misji. Nie ma już w niej miejsca na nadmierne komentarze, których oczekiwano raczej ze strony misjologii czy antropologii.
Problematyka misyjna w naukowych artykułach często pojawiała się na marginesie szerszego spojrzenia na historię kanadyjskiego katolicyzmu. Do zagadnień uprzyMis s i on n ai re s O bl ate s p ar m i l e s plu s g r and s fon d ate u rs d’ Eg l i s e s au 1 9 e s i è cl e”.
Tamże, s. 204.
534
Kwerenda podjęta na podstawie podstawowych pomocy bibliograficznych, jak „Bibliotheca
Missionum” czy „Bibliographia Missionnaria”, wykazała niemal dwieście tytułów takich czasopism!
535
A.V. SEUMOIS OMI, Etapes Historiques de la Mission Esquimaude, s. 290-296.

192

Spotkanie kultur - 2008.indd 192

2008-02-17 19:48:10

�wilejowanych należały omówienia dziejów wikariatów apostolskich i diecezji zachodniej i północnej Kanady, rosnących na fundamencie dawnej ściśle misyjnej pracy.
Wprost o ewangelizacji Autochtonów była mowa przy okazji artykułów rocznicowych, ukazujących postępy misji na danym terytorium. W tym przypadku czasopismom naukowym towarzyszyły także pisma popularne, zamieszczające krótkie teksty
rocznicowe. Pojawiały się też opracowania zorientowane tematycznie, podejmujące
przede wszystkim kwestie metod chrystianizacji oraz jej rezultatów. Ponieważ często
były one związane z konkretną charyzmatyczną postacią duchownego, artykuły takie
mogły przybierać formę szkiców biograficznych. Podkreślić należy też atrakcyjność
terytorialnego sposobu ujmowania dziejów kanadyjskiego Kościoła. Niektóre podróże misyjne traktowane były na równi z odkryciami geograficznymi. Podejmując ich
temat zwracano uwagę na poszerzający się zasięg oddziaływania chrześcijaństwa, ale
też na ducha przygody nieodłącznego od działalności misyjnej536.
Historia ewangelizacji Ludności Rodzimej Kanady, nawet ograniczona do dwóch
ostatnich wieków, dostarczała obfitego materiału dla pracy badawczej historyków
Kościoła. Wśród autorów jezuickich na uwagę zasługuje zwłaszcza o. Lorenzo Cadieux SJ (1903-1976), założyciel w 1942 r. Société Historique du Nouvel Ontario,
a także członek Société Canadienne d’Histoire de l’Église Catholique i jej prezydent
w 1960 r. Choć głównym przedmiotem zainteresowań jezuitów były zwykle dzieje
ich misji z okresu Nowej Francji, historycy tacy jak Leon Pouliot, Lucien Campeau
czy Lorenzo Cadieux dokumentowali także późniejszy okres zaangażowania duszpasterskiego Towarzystwa Jezusowego wśród Autochtonów regionu Wielkich Jezior
oraz północnego Ontario537.
Okres ten rozpoczął się w latach czterdziestych XIX w. Głównym inspiratorem
powrotu jezuitów do pracy w Kanadzie był biskup Montrealu, Ignace Bourget.
W dniach 3 maja-23 września 1841 r. odbył on słynną podróż po Europie, podczas
której zabiegał o księży dla swej diecezji – z myślą zarówno o regularnym duszpa536

Zob. Les Oblats et les Missions de l’Alaska, s. 108-114; J.E. CHAMPAGNE OMI, First Attempts at
the Evangelization of Alaska, EO 2(1943), s. 13-22; G. MOUSSEAU OMI, L’affaire Alaska. A propos du
voyage de Mgr Clut dans l’Amerique russe en 1872, EO 5(1946), s. 161-188; About the first evangelization of Alaska. Missionaries from the Mackenzie district plant the Church in Northern Alaska, red. J. LE
CHEVALLIER OMI, tłum. J.L. Coudert OMI, Missions 82(1955), s. 371-393.
537
Nie wykluczało to poważniejszego zaangażowania autorów jezuickich w ogólne kwestie dotyczące
relacji Kościoła katolickiego i Autochtonów. Znakomitym przykładem może być praca: M. STOGRE SJ,
That the World May Believe. The Development of Papal Social Thought on Aboriginal Rights, Sherbrooke
1992.

193

Spotkanie kultur - 2008.indd 193

2008-02-17 19:48:10

�sterstwie, jak i o misjach. Udało mu się wówczas m.in. uzyskać pomoc oblatów, dla
których było to pierwsze poważne zaangażowanie misyjne poza Francją. Co ciekawe,
Bourget przed wyjazdem nawet nie wiedział o ich istnieniu, za pierwszy cel stawiając
sobie ponowne sprowadzenie jezuitów. Oba zgromadzenia zakonne przysłały swych
misjonarzy do Kanady niemal w tym samym czasie – oblaci dotarli do Montrealu 2
grudnia 1841 r., jezuici 31 maja 1842 r. Ci ostatni, jak wspomniano już wyżej, na zaproszenie Michaela Powera, biskupa istniejącej od 1841 r. diecezji Toronto, w 1844 r.
rozpoczęli działalność w Wikwemikong, na otoczonej wodami jeziora Huron wyspie Manitoulin, zaznaczając tym samym objęcie okolic opuszczonych przez swych
współbraci-poprzedników jeszcze w 1760 r.538
Podejmując tę tematykę, Cadieux dążył do ukazania ciągłości w stosowaniu metod pracy duszpasterskiej przez kolejne pokolenia jezuitów. W swych tekstach skoncentrował się na religijnym znaczeniu pracy misjonarzy, na roli wybitnych jednostek, na ich pionierskiej pracy owocującej rozbudową struktury kościelnej539. Aplikując w pracy badawczej całą precyzję metody historycznej, autor ten nie wahał się
podkreślać konieczności uznania elementu duchowego w dziejach misji. Zaistniały
one przede wszystkim w jednym celu – „aby podtrzymywać święty ogień wiary”. Ta
dynamika wewnętrznej siły polegała w praktyce na krzewieniu pogłębionego przeżywania katolicyzmu. Nadzór nad poprawnością moralną wspólnot uzupełniany był
więc o aktywne uczestnictwo w stowarzyszeniach natury ściśle religijnej, krzewiących pobożność maryjną lub nabożeństwo do Serca Jezusowego. Cadieux posłużył
się przykładem działalności o. Josepha Hanipaux SJ w Wikwemikong. Jak twierdził,
w podobny zresztą sposób funkcjonowała misja Fortu William540.
Najważniejsza bodaj publikacja Cadieux to kilkusetstronicowe krytyczne opracowanie listów jezuickich misjonarzy z połowy XIX w., wydane pod znamiennym
tytułem Lettres des nouvelles missions du Canada, 1843-1852541. Autor opatrzył w niej
komentarzem kolekcję 93 listów lub relacji duchownych, reprezentatywnych dla pionierskiego okresu pracy w rejonie Wielkich Jezior. Choć nawiązanie do dawnych Re538

Zob. D. CAYEN, Les missions Catholiques du Nord-Ouest Ontarien au XIXe siècle, w: „Aspects du
Nouvel-Ontario au XIXe siècle”, La Société Historique du Nouvel-Ontario, Documents Historiques No
73, Sudbury 1981, s. 23-39, tu : 30.
539
Zob. L. CADIEUX SJ, R. TOUPIN SJ, Les Robes Noires à l’île du Manitoulin 1853-1870, Sudbury
1982, s. 8-14 , 37-50, 61-65; L. CADIEUX SJ, Fondateurs du diocèse du Sault-Ste-Marie, SCHEC Report
10(1942), s. 77-96; L. CADIEUX SJ, Missionnaires au lac Nipigon, Sudbury 1957.
540
Zob. L. CADIEUX SJ, R. TOUPIN SJ, Les Robes Noires à l’île du Manitoulin 1853-1870, s. 37-41.
541
Zob. L. CADIEUX SJ, Lettres des nouvelles missions du Canada, 1843-1852.

194

Spotkanie kultur - 2008.indd 194

2008-02-17 19:48:11

�lacji Jezuitów budzi wspomnienie „heroicznego” okresu misji w Nowej Francji, Cadieux poprzez odpowiedni dobór tekstów dał do zrozumienia, iż głoszenie chrześcijaństwa nie zawsze budziło pozytywne reakcje Autochtonów, świadomych własnej
wartości i zdecydowanych zachować tradycje przodków542.
Ostatecznie dziewiętnasto- i dwudziestowieczna praca jezuitów wśród Ludności Rodzimej nie budziła takiego zainteresowania badaczy, jak ich misje z lat 16111800543. Jeśli chodzi o wiek XIX i XX, na heroizm Nowej Francji powoływano się
bardziej w kontekście oblackiej epopei misyjnej na zachodzie i północy Kanady.
Co zrozumiałe, budziła ona szczególne zainteresowanie historyków należących do
Zgromadzenia Oblatów.
Dwóch duchownych aktywnych naukowo w drugiej połowie XX w. było spadkobiercami zmarłego w 1969 r. o. Josepha Etienne’a Champagne’a OMI. Byli to o. Gaston
Carrière OMI oraz o. Donat Levasseur OMI. Wraz z nimi religijne ujęcie najnowszej historii relacji misjonarzy i kanadyjskiej Ludności Rodzimej osiągnęło swój punkt kulminacyjny, przygotowując jednocześnie odpowiedni grunt pod kolejny etap w dziejach
historiografii, wykraczający poza schematy tradycyjnego piśmiennictwa kościelnego.
Gastona Carrière’a (1913-1985) można bez przesady uznać za najwybitniejszego
oblackiego historyka chrystianizacji Kanady w XIX i XX w., a także znawcę i badacza
ogólnej historii kanadyjskiego Kościoła katolickiego. W jego liczącej ponad tysiąc
publikacji bibliografii znajdują się recenzje, artykuły naukowe, biografie, monografie oraz wydawnictwa źródłowe. Obejmują one szeroki wachlarz zagadnień – od
duchowości i tradycji Zgromadzenia Oblatów po lingwistykę i oczywiście historię.
Choć jest rzeczą niemożliwą dokonanie zwięzłej oceny tak bogatego dorobku, warto
przynajmniej podkreślić, iż stanowi on swoisty terminus ad quem rozwoju omawianej historiografii kościelnej. Dzięki temu można też nieco lepiej zdefiniować samo
pojęcie „kościelnej historiografii”. W przypadku o. Carrière’a owa „kościelność” nie
ma nic wspólnego z zacieraniem granicy między refleksją teologiczną, opartą na
wewnętrznych przekonaniach autora, a historyczną, wynikającą ze skrupulatnego
542
Zob. tamże, s. 254-269; D. DU RANQUET SJ, Journal du père Dominique du Ranquet, missionnaire
jésuite en Ontario de 1843 à 1900, de la mission qu’il fit en 1843 dans l’Outaouais supérieur sous la
direction de l’abbé Hipolite Moreau, red. F. OUELLET, R. DIONNE, Ottawa 2000, s. 13-15.
543
Jak już wspomniano wyżej, ostatni jezuita, Jean-Joseph Casot (ur. 1728), przybyły do Kanady
w 1757 r., zmarł w Quebecu 16 marca 1800 r. Aktywna działalność misyjna Towarzystwa Jezusowego
ustała w Kanadzie oczywiście nieco wcześniej. Już w 1763 r. władze brytyjskie zakazały przyjmowania
nowych kandydatów, skazując zakon na powolne wymarcie. Zob. J. COSETTE, Casot, Jean-Joseph, w:
DCB, vol. 4, s. 134-135.

195

Spotkanie kultur - 2008.indd 195

2008-02-17 19:48:11

�wykorzystania metod właściwych naukom humanistycznym. Jednocześnie nie ma wątpliwości, że w przekonaniu Carrière’a istota Kościoła,
rozumiana na płaszczyźnie wiary, przekraczała
wymiar możliwy do ujęcia za pomocą analizy
naukowej. Powstawała dzięki temu swoista przestrzeń wiedzy pozaźródłowej, dzięki której narracja zyskiwała na głębi znaczeniowej, nie tracąc
przez to wcale na komunikatywności właściwej
płaszczyźnie dialogu naukowego. Tej ostatniej
brakowało zwykle tekstom przyjmującym perspektywę teologii historii.
Carrière wpisuje się w nurt pisarstwa historycznego, który nie angażował się w nadbudowę
O. Gaston Carrière OMI
interpretacyjną, lecz ukazywał podstawową struk[Archiwum Deschâtelets, Ottawa]
turę rozwoju przeszłych wydarzeń. Z tego względu jego prace dają priorytet aktywności misjonarzy oraz ewentualnym przeszkodom
bądź udogodnieniom w realizacji ich celów. Pozwalało to na ukazanie kolejnych,
poza duszpasterskim, wymiarów działalności misyjnej, jak choćby relacji ze świeckimi instytucjami działającymi na terytoriach objętych ewangelizacją. Szczególną rolę
odgrywała tu Kompania Zatoki Hudsona (HBC) i temu zagadnieniu Carrière poświęcił obszerne studium już w początkach swej kariery naukowej. W 1957 r. ukazała się jego praca Les missions catholiques dans l’Est du Canada et l’Honorable Compagnie de la Baie d’Hudson (1844-1900)544. Była ona poszerzeniem wcześniejszego
artykułu o podobnym tytule, opracowanym w oparciu o kwerendę w zbiorach archiwalnych HBC, przeprowadzoną z autoryzacją władz kompanii. Także w kolejnych
latach autor podejmował tę tematykę, szkicując z kolei zarys relacji duchowieństwa
katolickiego i HBC na kanadyjskim zachodzie545.
544

Zob. G. CARRIÈRE OMI, Les missions catholiques dans l’Est du Canada et l’Honorable Compagnie
de la Baie d’Hudson (1844-1900).
545
G. CARRIÈRE OMI, L’Honorable Compagnie de la Baie d’Hudson et les missions des Oblats 18441861, RUO 25(1955), s. 330-364; G. CARRIÈRE OMI, Les missions catholiques dans l’Est du Canada
et l’Honorable Compagnie de la Baie d’Hudson, RUO 27(1957), s. 82-132, 220-266, 340-388, 478-517;
G. CARRIÈRE OMI, L’Honorable Compagnie de la Baie d’Hudson et les missions dans l’Ouest canadien,
CCHA Report 32(1965), s. 63-80.

196

Spotkanie kultur - 2008.indd 196

2008-02-17 19:48:11

�Carrière zaprezentował w swych publikacjach niespotykaną wcześniej zdolność krytycznej czy też bardziej wielowarstwowej oceny reprezentantów Kościoła
– popularna biografistyka zdążyła już przyzwyczaić do hagiograficznego patrzenia
na dzieje katolicyzmu. Dzięki wspomnianej monografii autor doszedł do zaskakującego dla niego samego przekonania o niezwykle istotnej roli, jaką HBC odegrała w dziele chrystianizacji Ludności Rodzimej Kanady546. Odkrycie było jeszcze
bardziej frapujące, jeśli uwzględniało się kontekst historii powszechnej, zwłaszcza
restaurację hierarchii katolickiej w Wielkiej Brytanii w 1850 r. oraz negatywne reakcje, jakie zrodziło to w środowiskach protestanckich. Fakt, iż Kompania Zatoki
Hudsona, naturalnie bliska Kościołowi anglikańskiemu, potrafiła zdobyć się na
otwartą pomoc misjonarzom katolickim, na podległym jej całkowitej jurysdykcji
Terytorium Północno-Zachodnim, był trudny do przecenienia. W tym kontekście Carrière z dystansem oceniał niektóre wypowiedzi misjonarzy, wypominające
pracownikom stacji handlowych niemal wyłączną troskę o zysk materialny. Dokumenty zawierają zresztą różnorodne opinie, zależne często – jak zauważył oblacki
historyk – od „temperamentu misjonarza bądź od zachowania przełożonych pojedynczych placówek czy dystryktów”547.
Ów zmysł krytyczny Carrière’a, owocujący analizami o wielkiej wartości poznawczej, najpełniej zrealizował się w monumentalnym dziele Histoire documentaire de la Congrégation des Missionnaires Oblats de Marie Immaculée dans l’Est du
Canada, publikowanym w Ottawie w latach 1957-1975548. Właściwie jest to kompletna historia zaangażowania oblatów we wschodniej Kanadzie, dla których praca
z Autochtonami była tylko jedną z wielu form działalności. Organizacja poszczególnych tomów w kolekcji jest chronologiczna, natomiast ich wewnętrzna struktura
tematyczno-geograficzna. Przykładowo, składająca się z pięciu tomów część pierwsza obejmuje lata 1841-1861, od przybycia oblatów do Kanady do śmierci ich założyciela, bpa Eugeniusza de Mazenoda. Tom pierwszy zawiera teksty i komentarze
poświęcone ogólnej sytuacji Kościoła kanadyjskiego u progu lat czterdziestych XIX
546

G. CARRIÈRE OMI, Les missions catholiques dans l’Est du Canada et l’Honorable Compagnie de la
Baie d’Hudson (1844-1900), s. 190.
547
G. CARRIÈRE OMI, Honorable Compagnie de la Baie d’Hudson et les missions dans l’Ouest canadien, s. 64; A. DESCHAMBAULT, La Compagnie de la Baie d’Hudson et l’effort missionnaire, SCHEC
Rapport 12(1944-1945), s. 83-100.
548
G. CARRIÈRE OMI, Histoire documentaire de la Congrégation des Missionnaires Oblats de Marie
Immaculée dans l’Est du Canada, Ottawa 1957-1975, 12 vol.

197

Spotkanie kultur - 2008.indd 197

2008-02-17 19:48:11

�w. oraz szczegółowe informacje na temat pierwszych oblackich inicjatyw duszpasterskich. Kwestia chrystianizacji Ludności Rodzimej omówiona została szerzej dopiero w tomie trzecim. O znaczeniu pracy o. Carrière’a świadczy podjęta w latach
osiemdziesiątych XX w. inicjatywa opracowania pogłębionej historii zaangażowania
oblatów na zachodzie Kanady. Projekt ten, realizowany ostatecznie przez kilku autorów, w zamierzeniu miał doprowadzić do poszerzenia wiedzy historycznej na temat
zachodnich i północnych misji w stopniu analogicznym do zaawansowanego stanu
badań nad historią oblacką we wschodniej Kanadzie, osiągniętego właśnie dzięki
opracowaniu wielotomowej L’Historie documentaire549.
Pomiędzy tymi dwiema inicjatywami – indywidualną pracą wybitnego historyka, jakim był o. Carrière, oraz działalnością całego zespołu specjalistów, podjętą
w nowym kontekście metodologicznym w ostatnim dziesięcioleciu XX w., sytuują
się osiągnięcia ostatniego reprezentanta tradycyjnej kościelnej historiografii misji
w Kanadzie, o. Donata Levasseura OMI (1914-1992).
Jego wydana już pośmiertnie, w 1995 r., synteza Les Oblats de Marie Immaculée
dans l’Ouest et le Nord du Canada, 1845-1967, otwierała serię opracowań poświęconych historii misji oblackich na kanadyjskim północnym zachodzie, opracowywanych
w ramach projektu Western Canadian History. W zamierzeniu miała stanowić ogólne wprowadzenie i rodzaj punktu odniesienia dla publikacji kolejnych autorów. Jak
stwierdził jeden z recenzentów, dostrzega się w niej zarówno mocne, jak i słabe strony
historii pisanej „piórem bezpośredniego uczestnika wydarzeń”550. Pod względem metodologii badań oraz organizacji tekstu można ją natomiast traktować łącznie z dwutomową syntezą historii Zgromadzenia Oblatów, jaką Levasseur opublikował w latach
1985-1995 w Rzymie551. Obie prace stanowią przykład doskonale udokumentowanej
faktografii, skoncentrowanej na ukazaniu poszczególnych etapów rozwoju instytucji kościelnych oraz sposobu ich funkcjonowania w kontekście misyjnym. Można je
uznać za rodzaj ogólnego wprowadzenia do dziejów misji oblackich w Kanadzie i na
świecie, niezbędnego przed podjęciem jakichkolwiek zagadnień szczegółowych.
549

Zob. R.J.A. HUEL, Introduction, w: D. LEVASSEUR OMI, Les Oblats de Marie Immaculée dans
l’Ouest et le Nord du Canada, 1845-1967, s. VII-XII; G. LACOMBE, Projet d’histoire des Oblats dans
l’Ouest canadien, VO 46(1987), s. 273-284.
550
J.E. FOSTER, Foreword, w: R.J.A. HUEL, Proclaiming the Gospel to the Indians and the Métis,
Edmonton 1996, s. IX.
551
Zob. D. LEVASSEUR OMI, A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate (1815-1985).
Toward a synthesis, Rome 1985-1989, 2 vol.

198

Spotkanie kultur - 2008.indd 198

2008-02-17 19:48:11

�Tymczasem zwrot historiograficzny, jaki
dokonywał się równolegle z późnym okresem
pracy badawczej Gastona Carrière’a i Donata
Levasseur’a, zmierzał ponownie w kierunku
przewagi interpretacji nad ujęciem czysto dokumentacyjnym552. Co znamienne, choć obaj
autorzy byli przygotowani do podjęcia dyskusji
nad przeszłością relacji misjonarzy i Ludności
Rodzimej, nie angażowali się w zyskującą na aktualności debatę nad społecznymi i kulturowymi skutkami działalności misyjnej w Kanadzie.
Przypominali jedynie dyskretnie, iż misjonarze
O. Donat Levasseur OMI
[Archiwum Deschâtelets, Ottawa]
XIX i XX w. byli „świadkami swej epoki”, a zatem ich aktywność, sposób wyrażania się i decyzje należy rozpatrywać w kontekście mentalności czasów, w jakich przyszło im żyć i pracować553.
Można postawić tezę, iż pozostając w konwencji faktograficznej, prezentowani
historycy szli niejako „pod prąd” rodzącego się nurtu historiografii, który – co
ciekawe – powracał do obecnych niegdyś na wstępnych etapach historiografii kościelnej dociekań genezy i istoty przeszłych wydarzeń. Oczywiście nie posiłkował
się on przy tym dawną teologią dziejów, lecz raczej współczesnym spojrzeniem
socjologizującym. Ze swej strony historia misji rozwijana w ramach tradycyjnie
rozumianej historii Kościoła nie poszła drogą owej historiografii ogólnej. Wydaje
się, iż pozwoliło to na utrzymanie waloru naukowego piśmiennictwa kościelnego,
które jednocześnie nie utraciło cech literatury budującej. Dodatkowym argumentem potwierdzającym ten model rozwoju historiografii kościelnej mogą być losy
paradygmatu „indywidualnego heroizmu” jako wciąż czytelnego schematu interpretacji dziejów misji.

552

R.J.A. HUEL, Introduction, s. VIII-XI.
Huel zauważył, że „Comme l’écrit le père Levasseur, les Oblats furent «témoins d’une époque» et,
par conséquent, nous ne pouvons faire abstraction ni de leur action parmi les populations autochtones ni du vocabulaire dont ils se servaient, même si ces actes et ce langage froissent la sensibilité de
la société contemporaine qui ne regarde plus les missionnaire comme le patriarche bienveillant mais
plutôt comme le personnage indiscret qui s’est immiscé dans la vie et la société des autochtones”.
Tamże.
553

199

Spotkanie kultur - 2008.indd 199

2008-02-17 19:48:11

�3.5. Ideał bohaterskich pionierów w biografistyce
Schemat interpretacyjny indywidualnego bohaterstwa zdaje się być jedynym paradygmatem kościelnej historiografii misji w Kanadzie, który przetrwał próbę czasu
i jest po dziś dzień czytelnym kryterium narracyjnym, atrakcyjnym także dla części
badaczy.
Jak można było dostrzec, omówione dotąd przemiany sposobu pisania ogólnych
dziejów chrystianizacji kanadyjskich Autochtonów zmierzały do odrzucenia nadmiaru interpretacji, zwłaszcza w odniesieniu do Ludności Rodzimej.
Koncentrując się coraz bardziej na aspekcie instytucjonalnym oraz na strukturze
rozwoju misji autorzy tych prac rezygnowali z opisywania Ludności Rodzimej, lecz
nadal poświęcali wiele miejsca duchownym, którzy na przestrzeni dwóch wieków
byli motorem większości inicjatyw ewangelizacyjnych554. Jedyna ewolucja wewnętrzna, jaką w tym kontekście przechodziło kościelne piśmiennictwo historyczne, polegała na stopniowym porzucaniu ujęcia typowo hagiograficznego555. Mowa jest tu na
razie o ogólnych syntezach historycznych, choć pod tym względem pozostawały one
w relacji do kwitnącej biografistyki misyjnej, która była właściwie najodpowiedniejszym miejscem dla pogłębionej prezentacji sylwetek najwybitniejszych misjonarzy.

TABELA 7
Wybrani autorzy oraz bohaterowie biografii kościelnych556.
AUTORZY

BOHATEROWIE

O. Alexandre Soulerin OMI

(1825-1909) Bp Joseph Norbert Provencher

(1778-1853)

Ks. Paul Benoit

(1850-1915) Bp Ignace Bourget

(1799-1885)

Laurent-Olivier David

(1840-1926) Bp Alexandre Taché OMI

(1823-1894)

O. Adrien G. Morice OMI

(1859-1938) O. Nicolas Laverlochere OMI

(1811-1884)

Katherine Angelina Hughes

(1876-1925) O. Louis Babel OMI

(1826-1912)

554

Zob. A.G. MORICE OMI, Histoire de l’Église catholique dans l’Ouest canadien, vol. 1, s. XIV, 350,
412. Nić przewodnią tekstu – poza chronologią i geografią – stanowią zasadniczo decyzje i inicjatywy
kościelnych hierarchów i najbardziej znanych misjonarzy.
555
Jeszcze Champagne, choć pisał w kontekście akademickim, nie wahał się wykorzystać tradycyjnych
elementów interpretacyjnych, przypominających prace Duchaussois. Zob. J.E. CHAMPAGNE OMI,
Les missions catholiques dans l’Ouest Canadien, s. 99.
556
Nazwiska w obu kolumnach nie mają ze sobą bezpośredniego związku. Dany autor najczęściej
publikował więcej niż jedną biografię, zatem tabela zestawia osobno autorów i osobno najczęściej
prezentowane postaci duchownych-misjonarzy.

200

Spotkanie kultur - 2008.indd 200

2008-02-17 19:48:11

�O. Eugène Nadeau OMI
O. Paul-Emile Breton OMI
O. Leon Pouliot SJ
O. Lorenzo Cadieux SJ
O. Roger Buliard
O. Gaston Carrière OMI
O. Charles Choque OMI

(1906-1976)
(1902-1964)
(1898-1980)
(1903-1976)
(1909-1978)
(1913-1985)
(1921-)

O. Albert Lacombe OMI
Br. Patrick Kearney OMI
O. Joseph Marie Couture SJ
O. Arsène Turquetil OMI
O. Pierre Fallaize OMI
O. Lionel Ducharme OMI
O. Guy Mary-Rousselière OMI
O. Joseph Buliard OMI
O. Pierre Henry OMI

(1827-1916)
(1834-1918)
(1885-1949)
(1876-1955)
(1887-1964)
(1899-1979)
(1913-1994)
(1914-1956)
(1904-1979)

Źródło: Publikacje autorów zawarte w bibliografii do niniejszej pracy.

Pomimo olbrzymiej literatury, jaka wyrosła w tym kontekście, standardy prawdziwie krytycznych biografii spełniają nieliczne prace. Nie znaczy to, że pozostałe
są całkowicie pozbawione wartości poznawczych, dominuje w nich jednak element
hagiograficzny, rozumiany jako osobiste i często emocjonalne zaangażowanie autora
w studium danej postaci. Poniższa prezentacja opiera się na z góry przyjętym wyborze publikacji, reprezentatywnych dla pewnego stylu pisarstwa historycznego. Trzeba znów cofnąć się w głąb XIX w. – listę wybranych autorów otwiera O. Alexandre
Soulerin OMI (1825-1909).
Biografia jego autorstwa, opublikowana jeszcze w stuleciu dziewiętnastym, poświęcona została postaci pioniera oblackich misji na obszarze między rzeką Ottawą
a Zatoką Hudsona, o. Laverlochère’owi OMI. Była to zarazem opowieść o ideale życia kapłańskiego, zakonnego i misyjnego, osadzona w niemal legendarnej atmosferze pierwszych dziesięcioleci istnienia Zgromadzenia Oblatów oraz początków jego
zaangażowania w Kanadzie. Hagiograficzność stylu jest swoistym atutem tej pracy.
Dzięki niej biografia posiada wyraźne cechy materiału źródłowego, oddziałującego na wyobraźnię i dającego odczuć trudny do pełnego wyrażenia klimat eklezjalny
dziewiętnastego stulecia.
W podsumowaniu okresu pierwszej formacji o. Laverlochère, zakończonej święceniami kapłańskimi, wybrzmiewają słowa: „Oto kapłan, kapłan misjonarz. Wkrótce
wybije godzina bitwy”. Następuje po nich zwięzły opis momentu poświęcenia młodego oblata dziełu misji, zapewne przebiegającego podobnie w latach czterdziestych
XIX w., jak i pół wieku później, kiedy Soulerin pisał swą pracę:
Pewnego dnia, leżąc u stóp ołtarza, z brewiarzem przy piersi, z kijem podróżnym w ręku, [o.
Laverlochère] odczytuje pobożnie wyznaczoną mu trasę podróży; następnie chyląc czoła ku

201

Spotkanie kultur - 2008.indd 201

2008-02-17 19:48:11

�ziemi, z zachwytem wsłuchuje się w słowa, które poprzez usta jego przełożonego zdają się
płynąć z samego nieba: «Wyruszaj, umiłowany bracie, idź na poszukiwanie owiec zagubionych
z domu Izraela; wiesz, że zostały wykupione za wysoką cenę. Zwyciężaj moce piekielne. Niech
anioł Pana towarzyszy ci w drodze i niech doprowadzi cię do celu w pokoju, zdrowiu i radości».
Wysłuchawszy tej przemowy, przyjąwszy niebiańskie polecenie, całuje pokornie proch, aby
wyznać własną słabość i niegodność, wstaje jako misjonarz i wyrusza, umocniony wsparciem
nieba, modlitwami wiernych i zazdrosną sympatią swych towarzyszy broni557.

Fragment ów dobrze oddaje podniosłość
chwili specjalnego błogosławieństwa udzielanego dziewiętnastowiecznym misjonarzom. „Duch
czasów” nakazywał pojmować chrystianizację
jako pole zmagania duchowego. Odpowiednie
przygotowanie misjonarza nie polegało na zdobyciu wiedzy etnograficznej, ale na ukształtowaniu w młodym kandydacie głębokiej pobożności
zakonnej, na zapewnieniu go o jego wyjątkowej
roli jako misjonarza, a więc kogoś obdarzonego
związaną z tym urzędem godnością i odpowiedzialnością.
O. Alexandre Soulerin OMI
W biografii nie brak szczegółów z zakresu
[Archiwum Deschâtelets, Ottawa]
ogólnej wiedzy historycznej, dotyczących „genealogii” działalności misyjnej na obszarze, który w 1844 r. został powierzony o.
Laverlochère’owi, od jezior Témiscamingue i Abitibi po Moose Factory nad Zatoką
Jamesa558. Autor chętnie wykorzystywał oryginalne publikacje dawnych misjonarzy, powtarzając ich oceny sytuacji oraz charakterystykę Ludności Rodzimej. Sięgał
zwłaszcza do Relacji Jezuitów oraz do dziewiętnastowiecznych periodyków misyjnych. Jak w przypadku opracowań Duchaussois, biografia autorstwa o. Soulerina
jest bezpośrednią kontynuacją wczesnej publicystyki misyjnej. W sposobie pisania
o Autochtonach nie jest wolna od typowych dla dawnej epistolografii sprzeczności –
surowych osądów, nie do zaakceptowania dla dzisiejszej wrażliwości, a jednocześnie
557

A. SOULERIN OMI, Le père Laverlochère. Missionnaire Oblat de Marie Immaculée. Apôtre de la Baie
d’Hudson, Paris, Lyon [1890], s. 14-15.
558
Soulerin rozpoczyna swą narrację od 1610 r. i odkrycia przez angielskiego podróżnika Henry’ego
Hudsona zatoki, która odziedziczyła jego imię. Pierwszym misjonarzem, który dotarł do niej lądem,
był siedemnastowieczny jezuita, o. Charles Albanel. W tym samym czasie i w tejże okolicy swą pierwszą stację handlową otwierała Kompania Zatoki Hudsona. Tamże, s. 20.

202

Spotkanie kultur - 2008.indd 202

2008-02-17 19:48:11

�wyidealizowanych wizji duszpasterskich, z pewnością dokładnie odpowiadających
pragnieniom misjonarzy.
Misjonarza opisanego przez Soulerina charakteryzują zasadniczo dwa słowa.
W każdym poczynaniu realizuje on gorliwość prawdziwego apostoła. Przypomina to
rodzaj szablonu, który ostatecznie miał realizować w życiu każdy duchowny skierowany do pracy z Ludnością Rodzimą. To, co specyficzne dla o. Laverlochère’a, to jego osobiste przygody, podróże, konkretne niepowtarzalne fakty. Być może jego osobowość
i charakter w jakimś stopniu umożliwiły wzorową i niepowtarzalną realizację ideału
misjonarza. Czasem jednak powstaje wrażenie, iż opisy i interpretacje apostolskiej gorliwości wykreowane przez francuskiego autora mogłyby być z powodzeniem wykorzystane w niemal każdej innej biografii misyjnej, i to bez większych modyfikacji.
W istocie celem dziewiętnastowiecznego opracowania nie było uzyskanie szczegółowego portretu psychologicznego opisywanego bohatera. Ponadto sama forma
życia zakonnego zakładała daleko idącą uniformizację w dążeniu do wspólnych celów. Stąd właściwa jej koncepcja wspólnoty oraz „naśladowania” – wzorowania się
na tych, którzy najpełniej osiągnęli ideał. Na przykładzie wybitnej jednostki można
było zatem z powodzeniem pytać, czym konkretnie jest apostolska gorliwość, której
realizacji spodziewano się ostatecznie po każdym misjonarzu-oblacie. W kontekście
misji w Kanadzie odpowiedź była jednoznaczna: gotowość do podjęcia długich
i niebezpiecznych podróży, wytrwałość w nauce trudnych miejscowych języków,
osobista pobożność i wiara559. Właściwą szkołą było tu samo życie – Soulerin nie
rozważał stopnia teoretycznego przygotowania misjonarza, lecz podkreślał właściwy
etap formacji „w terenie”, począwszy od misji Lac des Deux Montagnes koło Montrealu, gdzie duchowny poznawał podstawy języka algonkińskiego, aż po Moose Factory i Fort Albany nad Zatoką Jamesa, które okazały się wymarzonym celem wszelkich
wysiłków o. Laverlochère’a560. Większa część tekstu biografii poświęcona jest temu
właśnie etapowi aktywnej działalności misjonarza, dalekim podróżom po wciąż no559

Ideał ten sięgał jeszcze XVII w.: „Prévoyez (…) tous les travaux, les peines, les périls qu’il faut encourir dans le voyage, afin de vous résoudre de suite à tous les accidents. Aimez bien les sauvages. (…) Il
faut être prompt à s’embarquer et à désembarquer. (…) Efforcez-vous de porter quelque chose dans
le portage. (…) Faites bon visage à tous [les sauvages]. Votre philosophie et votre théologie, ils ne s’en
soucient guère. Si vous pouviez aller nus, et porter des charges de cheval sur votre dos, comme ils le
font, vous seriez parmi eux un savant et reconnu comme un grande homme”. Tamże, s. 32-35.
560
Dopiero we współczesnych pracach naukowych kwestia wstępnej formacji teoretycznej misjonarzy
zajmuje sporo miejsca i jest krytycznie analizowana. Zob. C. CHAMPAGNE OMI, Les débuts de la
Mission dans le Nord-Ouest Canadien, s. 20-50.

203

Spotkanie kultur - 2008.indd 203

2008-02-17 19:48:12

�wych obszarach północy. Ze względu na stopniowo pogarszający się stan zdrowia
duchownego ów okres jego pracy zamknął się w latach 1844-1850.
Podstawowym materiałem źródłowym, z jakiego korzystał Soulerin, były listy
o. Laverlochère’a. Interesująca jest ich ogólna ewaluacja zamieszczona przez autora
w podsumowaniu głównej części pracy. Podkreślony w niej został związek między
żywiołową osobowością misjonarza a stylem jego wywodów zapisanych w listach.
Francuski biograf zgadzał się, iż krytyczna ocena mogłaby się w nich doszukać pewnych nieścisłości czy nawet przesady w przekazie niektórych informacji. Laverlochère
jednak „odmalował fakty tak, jak je postrzegała i przeżywała jego poetycka i pełna
pasji dusza”. Co więcej, niezależnie od drobnych usterek wartość tej spuścizny mierzyć należy siłą jej oddziaływania – „jak wiele osób poruszyły, jak wiele zrodziły powołań zakonnych, jak wielu sympatyków zjednały dziełu Rozkrzewiania Wiary”561.
Pamiętając ewolucję do tej pory omówionych publikacji można by przypuszczać,
że biografistyka misyjna przejdzie tę samą drogę rozwoju, co ogólna historiografia
kościelna. Praca Soulerina wyznaczałaby zaledwie jej pierwszy etap, będący kontynuacją dziewiętnastowiecznej epistolografii. Tymczasem – o dziwo – aż po lata sześćdziesiąte XX w. wzorzec pozostał zasadniczo podobny: biografia miała dopuścić do
głosu samego bohatera i ukazać światu heroizm jego życia, poświęconego Ludności
Rodzimej562. Z tego względu pewną linię rozwojową można tu bardziej zidentyfikować w nawiązaniu do ogólnego znaczenia historycznego bohaterów kolejnych opracowań, niż w relacji do ich autorów.
Wśród tych ostatnich można wymienić osoby świeckie i duchowne, a także historyków zawodowych lub amatorów563. W zależności od uprzedniego przygotowania
różnice w ich stylu pisarskim są dość znaczne, lecz utrzymują poszczególne biografie
w ramach tego samego kanonu prezentacji.
Nie jest to podział kategoryczny, lecz w portretach misjonarzy sporządzanych
przez świeckich biografów daje się dostrzec większą wrażliwość na rolę duchownych
w społecznym i publicznym życiu Kanady. Dziennikarz, prawnik i polityk, LaurentOlivier David, wśród licznych osobistości kanadyjskiej historii, którym od 1870 r.
zaczął poświęcać krótkie biografie, umieścił dwóch biskupów znanych z zaangażo561

Tamże, s. 212-213. Soulerin dodawał: „S’il a chargé ses tableaux, il n’est pas sorti du vrai”.
Por. G. CARRIÈRE OMI, Explorateur pour le Christ. Louis Babel OMI, 1826-1912, Montréal 1963.
563
Dwoje znanych autorów świeckich to Laurent-Olivier David i Katherine Angelina Hughes.
Duchowni-historycy to choćby o. Leon Pouliot SJ, o. Lorenzo Cadieux SJ, o. Gaston Carrière OMI.
Amatorsko historią interesowali się np. o. Eugène Nadeau OMI i o. Paul-Emile Breton OMI.
562

204

Spotkanie kultur - 2008.indd 204

2008-02-17 19:48:12

�wania misyjnego – Bourgeta oraz Tachégo564. W momencie publikacji tekstów Davida obaj hierarchowie pełnili jeszcze swoje funkcje, odpowiednio w Montrealu i Saint
Boniface. Jego prace przypominają więc raczej szkice literackie, niż w pełnym tego
słowa znaczeniu biografie. Miały one raczej na celu jedynie podkreślenie znaczenia Kościoła katolickiego w społeczności frankofońskiej na przykładzie jego dwóch
wybitnych przedstawicieli. Pozwalają jednocześnie uchwycić radykalną odrębność
dwóch światów – Quebecu, żyjącego własnymi problemami kulturowymi i społecznymi, oraz terytoriów misyjnych, których realia znane były większości tylko za
pośrednictwem samych misjonarzy. W przypadku bpa Bourgeta David wskazał na
tradycyjne elementy posługi biskupiej, podkreślając jego ultramontanizm i bezkompromisowe rozumienie relacji autorytetu kościelnego i cywilnego565. Jeśli zaś chodzi
o bpa Tachégo, autor nawet nie pokusił się o parafrazę informacji dotyczących jego
szerokiej działalności misyjnej. Po prostu zamieścił in extenso fragmenty znanych
sprawozdań i publikacji biskupa Saint Boniface dotyczących Ludności Rodzimej. Samodzielnie poruszył jedynie kwestię troski swego bohatera o kulturę frankofońską
na kanadyjskim północnym zachodzie566.
Patriotyzm oraz zasługi dla kraju podkreślała także znana działaczka społeczna
i pisarka, Katherine Hughes (1876-1925), w biografii „zwykłego”, choć zarazem wyjątkowego duchownego, o. Alberta Lacombe’a OMI567. Sama głęboko zainteresowana
kwestią sprawiedliwości społecznej oraz życzliwie nastawiona wobec Ludności Rodzimej, doceniała rolę Kościoła katolickiego w kształtowaniu młodego państwa kanadyjskiego, spełnianą za pośrednictwem misjonarzy dalekiego zachodu i północy.
Relacje o. Lacombe’a z Ludnością Rodzimą zajęły sporo miejsca w biografii Hughes.
Ukazany w niej został szacunek, jakim oblat cieszył się wśród Autochtonów, Indian
564

Zob. L.O. DAVID, Monseigneur Bourget, Evêque de Montréal, Montréal 1872; L.O. DAVID,
Biographies et portraits, Montréal 1876; L.O. DAVID, Monseigneur Alexandre-Antonin Taché.
Archevêque de Saint Boniface, Montréal 1883; L.O. DAVID, Le clergé canadien. Sa mission, son œuvre,
Montréal 1896.
565
L.O. DAVID, Monseigneur Bourget, s. 30.
566
Fragmenty zaczerpnięte wprost z pism bpa Tachégo zajmują ponad połowę publikacji. Zob. L.O.
DAVID, Monseigneur Alexandre-Antonin Taché, s. 33-111. Co do wkładu biskupa w podtrzymywanie
kultury frankofońskiej David stwierdził: „L’œuv re de Mg r Taché, à l a R iv ière R ouge, n’est
pas s eulement religieus e, elle est de plus éminemment nationale. Fidèle aux traditions
de ses ancêtres, il a toujours mené de front le triomphe de l’Evangile et la gloire de sa patrie. Créer
dans le Nord-Ouest un peuple français et catholique, faire de ce peuple l’avant-garde de la nationalité
canadienne-française dans l’Amérique du Nord, était le but de ses nobles efforts, l’objet de ses pensées”.
Tamże, s. 26.
567
Zob. K. HUGHES, Father Lacombe. The Black-Robe Voyageur, Toronto 1914.

205

Spotkanie kultur - 2008.indd 205

2008-02-17 19:48:12

�Kri i Blackfeet, nawet jeśli ci ostatni „nie chcieli mieć nic wspólnego” z jego religią568.
Nie zabrakło przygód i podróży, które stanowiły chleb powszedni mieszkańców prerii, będąc jednocześnie kontynuacją „mistycznego” usposobienia rasy francuskiej,
widocznego u siedemnastowiecznych coureurs de bois oraz u odkrywców zachodu,
na wzór Pierre’a Gaultiera de Varennes de la Verandryego (1685-1749)569.
Anglojęzyczna autorka o irlandzkich korzeniach, pisząca z taką sympatią o poetyckiej
duszy frankofońskich mieszkańców Kanady, w całej publikacji pozwala odczuć osobiste
głębokie przywiązanie do Kościoła katolickiego oraz przekonanie o możliwości zgodnego rozwoju społeczności tak zróżnicowanego kulturowo kraju. Widoczne w podobnym
kontekście znaczenie o. Lacombe’a Hughes podkreśliła nawiązując choćby do jego roli
w kształtowaniu systemu szkół dla Ludności Rodzimej oraz do jego rozumienia powinności obywatelskich. Sama będąc dyplomowaną nauczycielką, z doświadczeniem kilku
lat pracy w indiańskim rezerwacie Saint-Regis (dziś Akwesasne) w pobliżu Montrealu,
rozumiała znaczenie edukacji Autochtonów, upatrując w niej szansę podniesienia ich
statusu społecznego. Z tego też względu udział o. Lacombe’a w tworzeniu systemu
szkół indiańskich uznała za niewątpliwą zasługę misjonarza. Wskazała na kontekst historyczny oraz główne idee, jakie przyświecały temu zainicjowanemu już w początkach
lat siedemdziesiątych XIX w. przez bpa Grandina projektowi. Przybrał on konkretne
kształty począwszy od 1884 r., kiedy to utworzono dwie katolickie szkoły dla Indian,
w Qu’Appelle i Dunbow, oraz jedną protestancką w Battleford w Saskatchewan570. Ich
powstanie było możliwe dzięki wsparciu i funduszom rządowym. Hughes cały rozdział
poświęciła tym pierwszym doświadczeniom, opisując także reakcje Indian Blackfeet,
którzy odmówili wysłania do kierowanej przez o. Lacombe’a szkoły w Dunbow koło
Calgary młodszych dzieci. Na przykładzie skierowanej tam początkowo grupy starszych chłopców, w wieku od 15 do 17 lat, autorka podkreśliła radykalne różnice kulturowe dwóch społeczności – euroamerykańskiej, która rządziła się dyscypliną, oraz
568

Tamże, s. 158.
Szukając genezy dla niezwykłego charakteru o. Lacombe’a autorka nawiązała do duchowego dziedzictwa Nowej Francji. Widziała w niej „(…) the tinge of mysticism that hints of the poet-heart, the fine
daring, the warm sympathies, the quick forgetfulness, the love of home, the joy of life. And this is the
land and these are the people that produced Father Lacombe”. Tamże, s. 4.
570
„This was the beginning of a system that has since spread throughout the west, an honest endeavour
by men with the best interests of the Indians at heart to solve their problem. The schools were designed
to bridge for the Indian the Transition stage from barbarism, so that at least the children’s children of
the warriors (…) should be fit to cope with the Caucasian civilization that threatened to overwhelm
their race”. Tamże, s. 290-291.
569

206

Spotkanie kultur - 2008.indd 206

2008-02-17 19:48:12

�rodzimej, dla której prawem była swoboda i wolność571. Jednocześnie z jej opracowania wynika, poprzez zamieszczone refleksje samego o. Lacombe’a, iż najlepsze nawet
zamiary nie zawsze okazywały się takimi w realizacji. W 1908 r., ponad dwadzieścia lat
po zapoczątkowaniu systemu szkół rezydencjalnych, misjonarz stwierdził:
Przy całym moim doświadczeniu funkcjonowania tych szkół, którym poświęcono tyle
dyskusji i środków materialnych, mogę tylko powiedzieć, że nie przyniosły sukcesu, jakiego się
spodziewaliśmy. Kształciliśmy niektórych chłopców i dziewczynki, które były tak zdolne, jak
białe dzieci. Ale to był tylko początek – problemy rozpoczynały się, kiedy uczniowie opuszczali
szkołę. Wracali do domów – jeszcze nie biali, a już nie Indianie. W wielu wypadkach była to
porażka… Smutno o tym myśleć, kiedy wspomina się całą miłość, pracę i poświęcenie, jakie
włożyliśmy w te szkoły. Teraz jestem stary i się do tego nie nadaję. Ale gdybym był młodym
człowiekiem, uczyniłbym z tego moją misję – zapewnić sukces indiańskim szkołom572.

Choć Lacombe w czasie trwania swej kariery misjonarskiej utrzymywał szerokie
kontakty z osobistościami kanadyjskiego świata polityki, nigdy nie utożsamiał się
z jakąkolwiek z partii. Jako patriota i obywatel był gotowy wesprzeć każdą rządzącą
koalicję, pod warunkiem, że troszczyłaby się ona o pomyślność Kanady. Za głupotę
i przestępstwo uważał sprzeciwianie się korzystnym projektom rządowym tylko dlatego, że wysuwa je przeciwnik polityczny. Dla wrażliwej na dobro społeczne autorki
fakt ten był godny podkreślenia573.
Dwa lata po publikacji Hughes ukazała się kolejna biografia o. Lacombe’a, tym
razem w języku francuskim, opracowana przez anonimową zakonnicę ze Zgromadzenia Sióstr Opatrzności Bożej. Jej wydanie zbiegło się ze śmiercią zasłużonego misjonarza. Została ona opracowana jeszcze przy bezpośrednim udziale o. Lacombe’a,
zatem może być uznana niemal za jego autobiografię. Obszerniejsza od pracy Hughes i bardziej faktograficzna, nie zawiera jednak tak wyraźnego elementu autorskiej
interpretacji. W założeniu miała być skierowana do publiczności frankofońskiej, tak
jak wcześniejsza biografia była adresowana do czytelników anglojęzycznych574.
571

Tamże, s. 282-291. „The main difficulty was that these boys were too old to be broken to school
ways, but they were the only boys available. All winter they continued to be as wild as young elk.
Sometimes they would turn the playground into a battlefield; more often they would slip way to a big
hill a mile distant and play there well away from the shadow of the school. Occasionally the teacher on
ringing the bell for his charges would not find one in sight. In an instant, so it seemed, they had hidden
themselves about the yard (…). During the winter some of the boys ran home. When spring came they
all clamoured to be free”. Tamże, s. 289-290.
572
Tamże, s. 446-447.
573
Tamże, s. 449.
574
Le Père Lacombe. L’homme au bon cœur. D’après ses mémoires et souvenirs recueillis par une sœur de
la Providence, Montréal 1916.

207

Spotkanie kultur - 2008.indd 207

2008-02-17 19:48:12

�Ze względu na swe zarazem religijne i społeczne znaczenie dla rozwoju Kanady,
zwłaszcza na jej krańcach zachodnich i północnych, ważne osobistości kościelne
w rodzaju bpa Tachégo czy o. Lacombe’a nie przestawały fascynować biografów.
Dwadzieścia lat po wspomnianej publikacji skromnego szkicu Davida ukazała
się monumentalna biografia bpa Tachégo pióra ks. Paula Benoita575. Jej dwa tomy
liczą odpowiednio 588 i 909 stron tekstu! Zarówno rozmiary, jak i „zacięcie hagiograficzne”, przenikające skądinąd faktograficzną organizację tekstu Benoita,
z czasem uczyniły tę biografię niedostępną dla przeciętnego czytelnika. Z kolei
w połowie XX w. jezuicki historyk, o. Leon Pouliot, opublikował pięciotomową
biografię bpa Bourgeta576. Ta ostatnia praca stała już na znacznie wyższym poziomie od poprzednich, w dużej mierze hagiograficznych lub erudycyjnych wydawnictw, będąc przyczynkiem do ogólnej historii Kościoła w Kanadzie w XIX w.
W porównaniu do niej biografie autorstwa Soulerina czy Hughes były bardziej
opowieściami niż pracami ściśle historycznymi. Ciąg narracji nie był w nich zbyt
często przerywany precyzyjnymi informacjami chronologicznymi. Ostatecznie
jednak przekazywały dobrze wizerunek idealnego misjonarza – pioniera i podróżnika, duszpasterza i społecznika.
Kategorię bohaterów samą w sobie stanowili ci duchowni, wobec których rozpoczynano postępowanie zmierzające do wyniesienia na ołtarze. Wyróżnienia
tego dostąpili dwaj biskupi misjonarze – Vital Justin Grandin OMI (1829-1902)
oraz Ovide Charlebois OMI (1862-1933). Biografie im poświęcone koncentrowały się na wykazaniu heroizmu ich poświęcenia w służbie duszpasterskiej. Choć
formalne etapy procesu kanonizacyjnego zakładały bardzo dokładne studia historyczne wybranych postaci, były one publikowane tylko na prawach manuskryptu. Szerzej dostępne publikacje zmierzały w tym przypadku tyleż do pogłębienia
wiedzy, co do zrodzenia w czytelnikach uczuć religijnych i nabożeństwa do kandydatów na ołtarze.
Ostatecznie znacznie więcej typowych biografii podejmowało temat „nieoficjalnych” świętych bądź „zapomnianych” bohaterów historii misji. Wśród autorów
tych prac znajdowali się przede wszystkim oblaci, w większości historycy amatorzy, z całą sympatią i życzliwością piszący o swych poprzednikach i współbraciach.
Podkreślić należy, iż to nastawienie nie wykluczało, a może wręcz zakładało troskę
575
576

Zob. P. BENOIT, Vie de Mgr Taché. Archevêque de St-Boniface, Montréal 1904, 2 vol.
Zob. L. POULIOT SJ, Monseigneur Bourget et son temps, Montréal 1955-1977, 5 vol.

208

Spotkanie kultur - 2008.indd 208

2008-02-17 19:48:12

�biografów o rzetelność faktograficzną. Było to tym bardziej oczywiste, że wielu
z nich zajmowało się także porządkowaniem lub organizacją lokalnych archiwów
swego zgromadzenia577.
Na jednego z takich „zapomnianych bohaterów” zwrócił uwagę o. Paul Emile Breton OMI (1902-1964), wieloletni kurator archiwum oblatów w Edmonton, a także
wicepostulator w procesach beatyfikacyjnych misjonarzy kanadyjskiego zachodu578.
W opublikowanej w 1962 r. biografii ukazał postać br. Patricka Kearneya OMI (ur.
1834), misjonarza dalekiej północy, który odznaczył się „rekordowo” długą służbą
misji Notre-Dame de Bonne Espérance w Forcie Good Hope, nad rzeką Mackenzie.
Po opuszczeniu swej ojczystej Irlandii i przybyciu za koło podbiegunowe w 1861 r.
nie opuścił on swej placówki aż do śmierci w 1918 r.
Breton zaliczał się do historyków amatorów, celem jego pracy było zarówno poznanie przeszłości, jak i ukazanie przykładu chrześcijańskiego poświęcenia. Z tego
względu nadał swej narracji cechy stylu beletrystycznego – miała ona dotrzeć do czytelników poszukujących religijnego „zbudowania”. Z drugiej jednak strony pragnął, by
jego praca była możliwie kompletna, zatem zwrócił uwagę na szerszy kontekst posługi Kearneya, zwłaszcza na jego zakonnych towarzyszy pracujących w Good Hope, o.
Henriego Grolliera (1826-1864) i o. Jeana Séguina (1833-1902)579. Jeśli zaś mowa jest
o wizerunku misjonarza, jaki kreowała historiografia kościelna, to przybliżenie postaci irlandzkiego oblata wnosiło do niej kolejną jakość, stojącą w kontraście do dotychczas wspominanych bohaterów. Kearney zaliczał się do „nieznanych apostołów”, żeby
użyć terminologii Duchaussois, a jego specjalnością była szara codzienność. Przykład
ten stał także w zgodzie z ówczesnym rozumieniem roli brata zakonnego – miał on
pozostawać „w cieniu księdza”, pokornie wspierając jego działalność misyjną.
W podobnym do Bretona stylu pisał kolejny autor popularnych biografii,
o. Eugène Nadeau OMI (1906-1976)580. On także poświęcił jedną z prac bratu za577

Rolę amatorów w pogłębianiu wiedzy historycznej na temat dziewiętnasto- i dwudziestowiecznych
misji w Kanadzie podkreślił Huel we wstępie do pierwszego tomu z serii opracowań publikowanych
w ramach Western Oblate History Project. Zob. R.J.A. HUEL, Introduction, s. VIII-IX.
578
Zob. P.E. BRETON OMI, Au pays des Peaux-de-Lièvres. J.M. Patrick Kearney, OMI, héros ignoré de
l’Arctique, Saint Hyacinthe 1962. Praca ukazała się także w przekładzie angielskim: P.E. BRETON OMI,
The Irish Hermit of the Arctic. The Life of Brother J. Patrick Kearney OMI, tłum. J.S. Mullany OMI,
Edmonton 1963.
579
Zob. P.E. BRETON OMI, Au pays des Peaux-de-Lièvres, s. 55.
580
E. NADEAU OMI, Un homme sortit pour semer. La carrière épique du pionnier du Témiscaminque: le
Frère Joseph Moffet OMI, Montréal 1951; E. NADEAU OMI, Ceux qu’il aima. Le père Constant-Alarie
Giroux OMI, 1862-1941. Missionnaire au Mackenzie (1887-1920) Chapelain de Notre-Dame du Cap

209

Spotkanie kultur - 2008.indd 209

2008-02-17 19:48:12

�konnemu, Josephowi Moffetowi OMI (1852-1932). O ile Kearney zasłużył się dla
dzieła chrystianizacji Autochtonów kanadyjskiego północnego zachodu, Moffet
skierowany w 1872 r. na tradycyjnie misyjny obszar Témiskamingue we wschodniej
Kanadzie, niemal całe swe zakonne życie przepracował jako rolnik i farmer, wspierając frankofońskich osadników, coraz chętniej kolonizujących tamtejsze okolice.
Przypomnienie jego przykładu miało podkreślić godność wiejskiego stylu życia, kojarzonego z najlepszymi tradycjami frankofońskiej i katolickiej Kanady581.
Biografia o. Constant-Alarie’go Giroux OMI (1862-1941) przypominała o kolejnym elemencie portretu misjonarza – gotowości do całkowitego poświęcenia swego
osobistego życia dla dzieła ewangelizacji. Wielu młodych ludzi, pragnących wyjechać na misje do Kanady, wstępowało w szeregi oblatów z jednego powodu – tylko to zgromadzenie pracowało wśród Ludności Rodzimej na północnych krańcach
kontynentu amerykańskiego. Perspektywa włączenia się w to dzieło fascynowała,
lecz wiązała się także z niemałą ofiarą – opuszczeniem rodziny, bez nadziei ponownego spotkania się z najbliższymi. Wśród wielu rysów typowych dla pracy każdego
misjonarza, Nadeau podkreślił ten szczególny moment w życiu o. Giroux, otwierający drogę pełną wyrzeczeń i poświęcenia582.
Bliższa analiza biografistyki misyjnej prowadzi do zaskakujących wniosków. Pomimo częstej szablonowości stylu, ocierającego się o hagiograficzność, literatura ta
ukazuje niezwykłą różnorodność charakterów i specyficznych zdolności, jaką odznaczało się środowisko misjonarzy.
O. Lorenzo Cadieux SJ poświęcił swe studium o. Józefowi Marii Couture’owi SJ
(1885-1949), który, po kilkunastu latach doświadczeń dalekich i trudnych podróży
na pełnym rzek i jezior obszarze północnego Ontario, w 1936 r. jako pierwszy kanadyjski ksiądz zdobył licencję pilota583. Historia tego misjonarza dała także okazję
do przypomnienia całego szeregu osób zaangażowanych w okresie dwudziestolecia
międzywojennego w służbę misjom poprzez transport lotniczy. Należeli do nich
(1920-1941), Cap-de-la-Madeleine 1942; E. NADEAU OMI, Pierre Henry, le vagabond du pôle magnétique, Montréal 1951.
581
Zob. E. NADEAU OMI, Un homme sortit pour semer, s. 8-11.
582
Nawet wyjazd z południowo-wschodniej Kanady na daleką północ był postrzegany jako definitywne rozstanie z rodziną. Po misjonarzu oczekiwano pozostania na terytorium misyjnym aż do śmierci.
Stąd opis wzruszających scen pożegnania w biografii autorstwa Nadeau: „Quant à Alarie, il trouvera
assez de force pour articuler, en levant la main, son «Au revoir au ciel». C’est le 5 août 1887. Il a 25 ans”.
E. NADEAU OMI, Ceux qu’il aima, s. 34-36.
583
Zob. L. CADIEUX SJ, De l’aviron… à l’avion. Joseph-Marie Couture SJ, Montréal 1959.

210

Spotkanie kultur - 2008.indd 210

2008-02-17 19:48:12

�m.in. świecki pilot Louis Bisson (1909-1997), nauczyciel o. Couture’a i towarzysz jego
pierwszych lotów w północnym Ontario, następnie pomocnik oblatów na dalekiej
północy. W owym czasie nie miał sobie równych, jeśli chodzi o doświadczenie pilotowania w tak oddalonych regionach subarktycznych i arktycznych, osiągając nawet
72º szerokości geograficznej. Za zasługi dla Kościoła został odznaczony w 1939 r.
przez papieża Piusa XII krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice.
Do pionierów „lotnictwa misyjnego” zaliczał się także bp Gabriel Breynat OMI, wykorzystujący transport lotniczy w swym wikariacie apostolskim Mackenzie. Nazywany
był nawet „latającym biskupem”. Ponadto misje w Kanadzie aktywnie wspierał równie
odważny pilot, o. Paul Schulte OMI (1895-1974), założyciel organizacji MIVA (Missions-Verkehrs-Arbeitsgemeinschaft), dostarczającej nowoczesne środki transportu dla
terytoriów misyjnych. Schulte wielokrotnie realizował w Arktyce kanadyjskiej cel, jaki
mu przyświecał przy zakładaniu organizacji MIVA – zapobiec tragicznym rezultatom
chorób czy wypadków misjonarzy, którym można by skutecznie pomóc dzięki odpowiednim środkom transportu. W 1938 r. pokonał on samolotem trasę z Churchill aż
na północny kraniec Wyspy Baffina, by ratować ciężko chorego o. Juliana Cocharda
OMI (1907-1990). Była to pierwsza w historii podróż lotnicza do Arctic Bay. Znajdujący się w krytycznym stanie misjonarz został szczęśliwie przewieziony do szpitala wikariatu w Chesterfield Inlet, nad Zatoką Hudsona. Warto podkreślić, iż w wielu
zakątkach Kanady był to jeszcze wciąż okres lotów pionierskich, o wysokim stopniu
trudności, a jednak pozwalających pokonać jedno z kluczowych dotąd wyzwań duszpasterskich – problem podróży na olbrzymim obszarze północy i zachodu.584.
Znaczna część omawianych biografii powstała w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX w. Był to okres, w którym historiografia kościelna osiągała powoli
szczytowy punkt swego rozwoju, wraz z publikacjami tak wybitnych badaczy, jak
Cadieux czy Carrière, ale także całego szeregu autorów mniej zaangażowanych
w prace ściśle naukowe. Interesujący może się wydawać fakt, iż wzmożone zainteresowanie chwalebną przeszłością szło w parze z coraz bardziej widocznym kryzysem
współczesnych misji. Choć napotykane trudności rodziły pierwsze krytyczne refleksje nad dziedzictwem dotychczasowych relacji katolickich duchownych i Ludności
584
P. SCHULTE OMI, Der Fliegende Pater bei den Eskimos. Ein Buch über ewiges Eis und ewige Liebe,
Paderborn 1949. Ta ostatnia praca jest też dostępna w wersji angielskiej: P. SCHULTE OMI, The Flying
Priest over the Arctic. The Story of Everlasting Ice and of Everlasting Love, New York, London 1940. Zob.
P. SCHULTE OMI, Wings for the Tabernacle. A Sick Call in the Arctic, Boston 1939; W.A. LEISING
OMI, Arctic Wings, Garden City 1959.

211

Spotkanie kultur - 2008.indd 211

2008-02-17 19:48:12

�Rodzimej, zwyczajowy sposób pisania historii nie utracił całkowicie swej atrakcyjności. Dostrzega się to zarówno w opracowaniach świeckich historyków585, jak
i w trwającej do dziś tradycji literackiego portretowania zasłużonych misjonarzy.
Ten drugi nurt historiograficzny najpełniej reprezentuje ostatni z kościelnych autorów, zarazem uczestnik i kronikarz dziejów chrystianizacji Autochtonów, o. Charles
Choque OMI (ur. 1921). W latach 1982-2005 opublikował on pięć biografii poświęconych wybranym misjonarzom centralnej Arktyki kanadyjskiej. Łączy je wszystkie
ten sam styl narracji, opartej na szerokiej podstawie dokumentalnej, wzbogaconej
o pozaźródłowe, osobiste doświadczenia autora, który sam przez wiele lat był duszpasterzem Inuitów586.
Jak wspomniano wyżej, w początkach XX w. w Kanadzie odczuwało się koniec
pewnego etapu misji, związanego z budzącym podziw pionierstwem. Wciąż niezdobyta pozostawała tylko zamieszkała przez Inuitów Arktyka i to właśnie na jej obszarze dopełnił się ostatni etap dynamicznej ekspansji katolicyzmu w Ameryce Północnej587. Biografie o. Choque’a stanowią ważny przyczynek do poznania tych dziejów,
opowiadając je z perspektywy także ostatnich bohaterów historii misji w Kanadzie.
Każdy z nich doświadczył fascynacji ideałem męczeństwa dla zbawienia choćby jednego człowieka, przenikającym cały okres nowożytnych misji. Brzmiał on w sposób
szczególnie wymowny na dalekiej północy, będącej granicą zamieszkałego świata.
Każdy z nich musiał się też zmierzyć z równie fascynującą surowością klimatu arktycznego i stylu życia Inuitów. Już sam ten fakt czynił ich życie heroicznym z punktu
widzenia tych, którzy w pełni cieszyli się wygodami europejskiej cywilizacji. Co jednak ostatecznie wydaje się ważniejsze, niektórym z bohaterów o. Choque’a przyszło
w udziale patrzeć na koniec „złotych dni misji”, na nieunikniony rozwój północy, na
pojawienie się nowych wyzwań, na które, będąc już wówczas w podeszłym wieku,
585

M. WHITEHEAD, The Cariboo Mission. A History of the Oblates, Victoria 1981; C. ROCHE,
Monseigneur du Grand Nord. Isidore Clut, évêque missionnaire, coureur des bois, chez les Indiens et les
Esquimaux du Nord-Ouest américain (de 1858 à 1903), [Rennes] 1989.
586
Misjonarze, którym o. Choque pświęcił prace biograficzne, to: Pierre Henry, Lionel Ducharme,
Joseph Buliard, Guy Mary-Rousselière, Arsène Turquetil.
587
Wyrażała to także wypowiedź o. Arsène’a Turquetila OMI, argumentującego na rzecz założenia
stałej placówki nad Zatoką Hudsona: „Moim absolutnym przekonaniem jest, że opóźnianie [realizacji
projektu] oznacza jego porzucenie, (…) oznacza zatrzymanie rozwoju nowego wikariatu Keewatin na
północ. Z ga d z am s i ę, ż e n a da l c z y n i on o by dobro w m i sj ach już i stni e j ąc ych ( ...) ,
ale ep oka ap ostolatu, ep oka zdobyczy dobrego B oga p ośró d p ogan zakończyłaby się
i cały lud Eskimosów zostałby nieodwracalnie porzucony”. A. TURQUETIL OMI, Chez les Esquimaux
du Keewatin, s. 444.

212

Spotkanie kultur - 2008.indd 212

2008-02-17 19:48:13

�nie byli w stanie odpowiedzieć, choć w młodości z taką energią pokonywali bezkresne obszary arktycznej tundry i żyli na sposób jej odwiecznych mieszkańców.
Najnowsza publikacja omawianego autora poświęcona została wyjątkowej postaci o. Arsène’a Turquetila OMI588. Jako założyciel pierwszej stałej misji katolickiej
w centralnej Arktyce kanadyjskiej, a następnie prefekt i wikariusz apostolski terytorium większego nawet od dzisiejszej diecezji Churchill-Hudson Bay, bo poszerzonego
jeszcze o północny Labrador, reprezentował on całym sobą dynamiczny okres rozwoju
struktury kościelnej w kraju Inuitów, przypadający na lata 1912-1940 i analogiczny do
opisywanej przez o. Champagne’a „cudownej” ekspansji misyjnej w rejonie rzeki Mackenzie, z lat 1853-1865589. Ze względów zdrowotnych w 1940 r. bp Turquetil złożył
rezygnację z urzędu wikariusza apostolskiego. Co ciekawe, jego sięgający dziewiętnastowiecznych ideałów duch misyjny kazał mu w owym czasie nadal myśleć o nowych
horyzontach ewangelizacji, zwłaszcza o niedostępnej dla katolików Grenlandii590.
Kolejni czterej misjonarze z galerii o. Choque’a dołączyli do grona „apostołów
Arktyki” jeszcze za życia bpa Turquetila. Najmłodszy z nich, o. Joseph Buliard OMI
(ur. 1914), przez kilkanaście lat pracował w regionie Baker Lake, dziś jedynej miejscowości Terytorium Nunavut położonej w głębi stałego lądu. W 1956 r. zaginął
w niewyjaśnionych okolicznościach – jedna z hipotez (bynajmniej niepochodząca
od katolickich misjonarzy) mówiła nawet o możliwym morderstwie, co czyniłoby
o. Buliarda kolejnym męczennikiem historii misji591. Ze swej strony oblaci nigdy nie
próbowali w ten sposób naświetlać tragicznego dla nich wydarzenia. Podkreślali raczej dobrowolny dar życia dla dzieła chrystianizacji Inuitów, które zaginiony kapłan
poświęcił wraz z przybyciem na daleką północ592. Temat męczeństwa w historiogra588

Ch. CHOQUE OMI, Ataatatsiaraluk. Por. A.G. MORICE OMI, Monseigneur Turquetil OMI, Apôtre
des Esquimaux, et le miracle de ses Missions, Winnipeg, Saint Boniface 1935; M.J. DEVANEY OMI,
Arctic Apostle. Life of Bishop Arsène Turquetil OMI, New York 1959.
589
Por. J.E. CHAMPAGNE OMI, Les Missions Catholiques dans l’Ouest Canadien, s. 97-138.
590
Prawo duńskie było tu główną przeszkodą, zakazując wstępu na wyspę duchownym katolickim.
w 1940 r. Turquetil poparł ideę zgłoszenia projektu oficjalnej podróży naukowej na Grenlandię
o. Athème’a Dutilly’ego OMI, założyciela Instytutu Arktycznego na Katolickim Uniwersytecie Ameryki
w Waszyngtonie. Znanemu badaczowi tundry arktycznej mogliby towarzyszyć dwaj misjonarze
z wikariatu bpa Turquetila, którzy podjęliby już mniej oficjalnie próbę nawiązania kontaktów z tamtejszymi Inuitami. Rząd duński nie zgodził się jednak na podróż o. Dutilly’ego. Zob. Ch. CHOQUE OMI,
Ataatatsiaraluk, s. 233-237.
591
Zob. R. PRICE, The Howling Arctic. The Remarkable People who made Canada Sovereign in the
Farthest North, Toronto 1970, s. 253-273, zwłaszcza s. 272.
592
Zob. Ch. CHOQUE OMI, Joseph Buliard. Fisher of Men. From French-Comté to the Canadian North.
Joseph Buliard OMI, Apostle of the Inuit, 1914-1956, Churchill 1987, s. 252-253.

213

Spotkanie kultur - 2008.indd 213

2008-02-17 19:48:13

�fii arktycznych misji kojarzy się raczej ze śmiercią innych oblatów, o. Jean-Baptiste’a
Rouvière’a (ur. 1881) i o. Guillaume’a LeRoux (ur. 1886), zamordowanych w 1913 r.
przy Bloody Falls593 nad rzeką Coppermine przez dwóch Inuitów. Sprawcy, Sinnisiak
i Uluksuk zostali ujęci w 1916 r. przez kanadyjską policję i w kolejnym roku poddani publicznemu procesowi w Edmonton i Calgary. Biorąc pod uwagę okoliczności
łagodzące, sąd skazał ich na dwa lata więzienia, które odbyli w zakładzie karnym
o złagodzonym rygorze w Forcie Resolution. Część kościelnych publikacji uznała misjonarzy za męczenników za wiarę, zwracając uwagę na element dawnego
szamanizmu i kanibalizmu towarzyszący zabójstwu – sprawcy spożyli po kawałku
wątroby swych ofiar, by zapobiec ich powrotowi do świata żywych. Dziś raczej całe
to nieszczęśliwe wydarzenie, włącznie z procesem Inuitów, ukazuje się jako przykład kolizji dramatycznie odmiennych kultur594.
Pozostali ze wspomnianej czwórki bohaterów biografii o. Choque’a musieli zmierzyć się z upływającym czasem i przemianami zachodzącymi w społeczeństwie
i Kościele katolickim drugiej połowy XX w. O. Guy Mary-Rousselière OMI (19131994), przybyły do Arktyki w latach czterdziestych, poradził sobie z nowymi wyzwaniami dzięki obecnej od początku w jego karierze pasji naukowej, wykraczającej
poza tradycyjne duszpasterstwo. Antropologię i archeologię, którym się poświęcał
profesjonalnie, uważał za część dróg ewangelizacji – w jego opinii zadaniem Kościoła
było wsłuchiwanie się we wszystko, co dotyczy człowieka, zatem także w całokształt
jego kultury595. Z kolei o. Pierre Henry OMI (1904-1979) oraz o. Lionel Ducharme
OMI (1897-1979) należeli do starszej generacji duchownych, współtworzących jeszcze historię „złotych dni” misji w Arktyce. Najtrudniej było im też zaakceptować
rozwój sytuacji na dalekiej północy.
Opisując ich przeżycia, Choque prawdopodobnie dał wyraz podobnym odczuciom znacznie liczniejszej grupy misjonarzy, którzy począwszy od końca lat sześć593
Nazwa Bloody Falls (krwawy wodospad) pochodzi od innego tragicznego wydarzenia, jakie
miało miejsce w tej samej okolicy. W lipcu 1771 r. Indianie Chipewyan towarzyszący podróżnikowi
i odkrywcy Samuelowi Hearne’owi (1745-1792) zaskoczyli we śnie i wymordowali obozujących tam
Inuitów. Hearne był świadkiem tej masakry, którą opisał w swej relacji z podróży. Zob. S. HEARNE,
A journey from Prince of Wales’s Fort, in Hudson’s Bay, to the northern ocean: undertaken by order of the
Hudson’s Bay Company for the discovery of copper mines, a north west passage, &amp; c. in the years 1769,
1770, 1771 &amp; 1772, London 1795, s. 148-156.
594
Por. M. JENKINS, Bloody Falls of the Coppermine. Madness, Murder, and the Collision of Cultures in the
Arctic, 1913, New York 2005.
595
W 1989 r. o. Mary-Rousselière otrzymał od rządu kanadyjskiego The Northern Science Award. Ów
zasłużony misjonarz i naukowiec zginął tragicznie podczas pożaru misji w Pond Inlet w 1994 r.

214

Spotkanie kultur - 2008.indd 214

2008-02-17 19:48:13

�dziesiątych, podeszli wiekiem lub borykający się z problemami zdrowotnymi, kończyli aktywną pracę misyjną i osiadali w domach zakonnych na południu Kanady.
W swych refleksjach podejmowali nie tylko wątek osobisty, ale i zagadnienie zmian
kulturowych dotykających Ludność Rodzimą:
Stare dobre dni odeszły na zawsze, nikt nie zobaczy tego, co ja widziałem. Starsi (elders)
przewidują dzień swej śmierci. Boją się, że nikt nie zbuduje im grobu z kamieni, jak dawniej, nikt
nie będzie ich opłakiwał. Młode pokolenie, które chlubi się swą czystością kultury i deklaruje
opór wobec prób asymilacji, nieświadomie jest wciągane na drogi zupełnie innej cywilizacji!
Północ zmechanizowano: skutery śnieżne, ciężarówki i ciężki sprzęt, budowane drogi tam,
gdzie wkrótce nie będzie ani zwierzyny, ani prawdziwych Eskimosów! Ziemia stanie się pastwą
intruzów, a starsi Autochtoni powoli odejdą. Cieszę się, że miałem dość zdrowego rozsądku,
by opuścić Północ, zanim stałbym się obcy na ziemi, na której spędziłem tak wiele lat, pośród
silnych ludzi, którzy pomimo ciągłej walki o przetrwanie mieli swój rozum i z pewnością byli
szczęśliwsi od obecnego pokolenia!596.

Można przypuszczać, iż w swych publikacjach historycznych Choque nie tylko
przybliżył ważne aspekty mało znanej przeszłości, ale jako dawny towarzysz opisywanych bohaterów spełnił także rodzaj powinności wobec ludzi, których ideały
i rozterki sam podzielał.
Prace biograficzne autorstwa księży-historyków, zarówno amatorów, jak i profesjonalistów, były nierzadko swoistym przedłużeniem lub wręcz wyrazem ich
działalności duszpasterskiej. Prezentowanie szerszemu gronu czytelników sylwetek
mniej lub bardziej znanych misjonarzy służyło też wspólnocie zakonnej, z której się
wywodzili – stąd tak częste listy gratulacyjne wyższych przełożonych, zamieszczane
nieraz w ramach wstępu lub przedmowy do podobnych wydawnictw. Wskazuje to
na specyficzny aspekt przynajmniej części publikacji składających się obszar historiografii kościelnej, mianowicie na ich wartość popularyzatorską.

3.6. Upowszechnianie historii misji
Cechy prac popularyzatorskich nosi wiele omówionych wyżej publikacji. Już
dziewiętnastowieczne zbiory Lettres édifiantes et curieuses oraz periodyki misyjne
596

Cyt. za: Ch. CHOQUE OMI, Mikilar. From Quebec to the Canadian North. Lionel Ducharme, Missionary
Oblate of Mary Immaculate, Apostle of the Inuit, 1899-1979, Churchill 1992, s. 219-220. Podobnie wyrażał
się o. Henry, częściowo cytowany już wyżej: „The golden age of Inuit missions has come and gone (…);
with the Canadian Government presently introducing all the trappings of modern civilization, alcohol,
pornography, x-rated movies, lax morals, a decline of faith now plagues both pastors and laity. (…) In
Hudson Bay, I have become a stumbling block for the reforms most priests endorse; I am the only one
still wearing cassock and cross”. Cyt. za: Ch. CHOQUE OMI, Kajualuk, s. 266-268.

215

Spotkanie kultur - 2008.indd 215

2008-02-17 19:48:13

�w rodzaju „Annales de la Propagation de la Foi” zarówno dostarczały wartościowej
wiedzy historycznej, jak i sprzyjały pobudzaniu zainteresowania pracą misjonarzy.
Podobnie było w przypadku późniejszych autobiografii oraz opracowań autorstwa
Duchaussois. Niemałą część bibliografii misyjnej zajmują jednak wydawnictwa typowo popularne, najczęściej odznaczające się beletrystycznym stylem, ciekawą szatą
graficzną oraz niewielką objętością.
Interesująca pozycja tego rodzaju ukazała się z okazji dwudziestej piątej rocznicy śmierci ojców Rouvière’a i LeRoux597. By upamiętnić misjonarzy, uważanych
powszechnie za męczenników, w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych ogłoszony
został konkurs literacki dla młodzieży katolickiej, nawiązujący do dramatycznych
wydarzeń z 1913 r. Pomysłodawcą konkursu był amerykański oblat, znany naukowiec i badacz Arktyki, o. Arthème Dutilly (1896-1973). Patronatem objął go abp
Quebecu, kardynał Jean Marie Rodrigue Villeneuve OMI (1883-1947), a organizacją zajęła się redakcja pisma misyjnego, „L’Apostolat des Oblats de Marie Immaculée”, przy współpracy pisma młodzieżowego „L’enseignement secondaire au
Canada”. Cztery zwycięskie prace spośród trzydziestu jeden nadesłanych – odpowiednio w formie eseju, opowiadania, słuchowiska i utworu scenicznego – zostały
zebrane w jednym tomie, który szybko doczekał się drugiego wydania. Co więcej,
były one rzeczywiście wykorzystywane na scenach teatrów szkolnych lub na antenie radiowej598.
Bardziej powszechną formą popularyzacji dziejów misji w Kanadzie były jednak
zbeletryzowane prace historyczne i etnograficzne. Celowali w nich zwłaszcza francuscy autorzy, zarówno świeccy, jak i duchowni. Ci pierwsi włączali czasem do swych
narracji ledwie zauważalne refleksje natury politycznej i społecznej. Louis-Frédéric
Rouquette (1884-1926) w krótkim zbiorze historycznych opowiadań o znamiennym
tytule L’Épopée blanche opisał kanadyjskie misje dalekiej północy, które dane mu było
odwiedzić podczas podróży po Kanadzie w 1925 r. Zachwycony dokonaniami misjonarzy, widział w nich prawdziwe „wcielenie geniuszu Francji” oraz budowniczych dzieła trwalszego od „ułudy imperium opartego na krwawych kolonialnych podbo597

Zob. Martyrs aux glaces polaires. La meilleure composition dans chaque genre du Concours Rouvière
et Le Roux, Montréal, Chambly-Bassin 1939. Por. P. CROIDYS, Dans l’épouvante du Grand Nord. La vie
esquimaude et le martyre des PP. Rouvière et le Roux, Paris [br]; J. THEROL, Martyrs des neiges, Paris
1945.
598
Prace te spotkały się z zainteresowaniem nie tylko w Kanadzie, ale i w Stanach Zjednoczonych oraz
w Polsce. Martyrs aux glaces polaires, s. 13.

216

Spotkanie kultur - 2008.indd 216

2008-02-17 19:48:13

�jach”599. W 1954 r. dziennikarz Roland Cluny w żywym stylu reporterskim przedstawił
postać i działalność bpa Gabriela Breynata OMI. Także w tym przypadku niewielkich
rozmiarów praca skłaniała od refleksji nad ewangelizacją kanadyjskich Autochtonów,
a przy okazji nad losami starego kontynentu, którego mieszkańcy od pokoleń przywykli
nazywać innych les sauvages600.
Wśród omawianych autorów nie zabrakło
francuskich oblatów. O. Aimé Roche (1910-1991)
w swym bogatym i szerokim tematycznie dorobku zawarł kilka prac poświęconych misjom
w Kanadzie. Należy do nich choćby powieść
o tradycyjnym życiu Indian na preriach, La Grande Prairie, a także popularna historia misji wśród
Inuitów, Le secret des iglous, poświęcająca wiele
miejsca losom wspominanych wyżej misjonarzy,
Rouvière’a i LeRoux601. Całkowicie w kontekście
kultury Inuitów sytuowane były publikacje równie utalentowanego literacko o. Rogera Buliarda OMI (1909-1978), długoletniego misjonarza
Tylna okładka jednej z broszur.
w zachodniej Arktyce kanadyjskiej. Jako autor
zasłynął on zwłaszcza swą autobiografią Inuk. Au dos de la Terre, adaptowaną kilkakrotnie dla potrzeb młodszych czytelników602. Jego śladami poszedł także o. Lucien
599

L.F. ROUQUETTE, L’Épopée blanche, Paris 1955. „Mg r Grou ard ( … ) e st l a pu re i n c ar na t i on du gé n i e d e l a Franc e (…). Il n’est pas de ceux qui passent pour conquérir à la pointe de
l’épée, dans le pillage et dans le sang, un empire provisoire, mais il est de ces pionniers qui donnent tout
leur cœur à la cause qu’ils servent, nobles, désintéressés, bâtisseurs d’avenir”. Tamże, s. 10. Pierwsze
wydanie tej pracy ukazało się w 1926 r., poprzedzone listami kardynałów Dubois i van Rossum.
600
Zob. R. CLUNY, L’évêque des neiges, Paris 1954. Praca ta otwierała kolekcję zatytułowaną L’aventure
missionnaire. Interesujące jest zakończenie opowieści o biskupie Breynat, w którym mowa jest o jego
przejściu na emeryturę oraz o powrocie do Francji: „C ’ét ait en 1 9 4 3 . L a te r re é t ait rouge de
s ang , le ciel p our pre de feu, et chaque fois que, sur s a tête, il entendait pass er les
es ca d res d e mor t , l’Ap ôt re de s g l a c e s s onge ait à s e s che rs ois e aux paci f i que s. On lui
demandait quelquefois ce qu’i l p ens ait des é vénements. Il aimait mieux s e t aire. Un
jour, tout de même, qu’on le p ouss ait à b out, il dit: «Non, voye z-vous, décidément,
j e n e p e u x p a s m’ h abitu e r à v iv re au m i l i e u d e s s auv a ge s » ”. Tamże, s. 120.
601
Zob. A. ROCHE OMI, La Grande Prairie, Paris 1948; A. ROCHE OMI, Le secret des iglous, Lyon
1962.
602
Zob. R. BULIARD OMI, Inuk. Au dos de la Terre; R. BULIARD OMI, Okpik: «le hibou des neiges»,
Paris 1972. Buliard opracował też biografię bpa Pierre’a Fallaize’a OMI (1887-1964), pioniera zachodnich misji arktycznych: R. BULIARD OMI, Inunuak: Mgr Pierre Fallaize, premier missionnaire et évêque
des Esquimaux du cuivre, Paris [1975]. Adaptacje opracowane z myślą o młodszych czytelnikach to: R.

217

Spotkanie kultur - 2008.indd 217

2008-02-17 19:48:13

�Delalande OMI (1901-1962), aczkolwiek w znacznie skromniejszej i zorientowanej
etnograficznie pracy Sous le soleil de minuit.
Można zatem zauważyć, iż wśród prac popularyzatorskich zdecydowanie dominował temat ewangelizacji oraz kultury i tradycji Inuitów. Aż do połowy XX w.,
a więc w czasie coraz większego zróżnicowania rynku wydawniczego i przy wzroście możliwości docierania do czytelników za pomocą słowa drukowanego, misje
arktyczne znajdowały się u szczytu swego rozwoju i wymagały wielkiej ofiarności
wspólnot katolickich w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych. Nie tylko obszerniejsze
prace, ale też różnego rodzaju broszurki popularyzowały historię ewangelizacji Inuitów, a przy okazji prezentowały współczesną pracę duchownych i stojące przed nimi
wyzwania, jak choćby problem sprawnego transportu na dalekiej północy. Dzięki
podobnym publikacjom liczono na wsparcie finansowe dla tego wyjątkowego dzieła
katolickich misjonarzy.
Całość dziejów chrystianizacji Inuitów powtórzył raz jeszcze o. Joseph Sachot
OMI, publikując w 1944 i 1947 r. dwa kolejne wydania swego Jusqu’au dernier
«mager-de-cru»!603. We wstępie nawiązał do pracy Rouquette’a, rozważając głębię
znaczeniową słów „biała epopeja” – ponieważ mowa była o czynach heroicznych
i poświęceniu, misje arktyczne były ostatecznie poprzez swych bohaterów godną
podkreślenia chwałą Francji604. Sachot współpracował także z popularnym swego
czasu pismem misyjnym francuskich oblatów, „Les Petit Annales des Oblats de
Marie Immaculée”. Napisał teksty do kilku ciekawie ilustrowanych suplementów
poświęconych misjom w Kanadzie, ukazujących się w ramach serii Du Vrai… du
Vécu. Adresowane do młodzieży, prezentowały one ogólnie dzieje chrystianizacji
kanadyjskich Autochtonów, a także postaci słynnych misjonarzy, jak o. Lacombe
czy bp Grandin. Dość schematyczne i oczywiście ogromnie uproszczone narracje
gloryfikowały pracę duchownych, zmagających się z pogaństwem dzikich i nieprzewidywalnych tubylców605.
BULIARD OMI, My Eskimos: a priest in the Arctic Based on Father Buliard’s book Inuk and adapted for
young readers by Milton Lomask, New York 1956; R. BULIARD OMI, Falla. Adaptation faite pour les
jeunes par Monique Amiel à partir de l’ouvrage du Père Buliard, «Inuk, au dos de la terre», Paris [1963].
603
Zob. J. SACHOT OMI, Jusqu’au dernier «mager-de-cru»!, Paris 1947.
604
Kanadyjczyków autor nazwał „kuzynami”, Belgów zaś „braćmi mlecznymi”. Ich dokonania podsumował: „«Gesta Dei per Francos!» Oui, véritablement, le Règne de Dieu implanté jusqu’au Pôle, à la
gloire de la France, par quelques-uns des moins «regardants» de ses fils!”. Tamże, s. 8.
605
Zob. J. SACHOT OMI, Au pays du Scalp, Paris 1947; J. SACHOT OMI, Guerre aux rails!, Paris 1947;
J. SACHOT OMI, Ermites du Pôle, Paris 1947; J. SACHOT OMI, L’évêque pouilleux, Paris 1950.

218

Spotkanie kultur - 2008.indd 218

2008-02-17 19:48:13

�Podobna kolekcja popularnych opracowań towarzyszyła oblackiemu pismu „Pôle
et Tropiques”. Otwierała ją opowieść autorstwa bpa Armanda Clabauta OMI (19001966) o dziejach Kościoła nad Zatoką Hudsona606. Była to w zasadzie biografia bpa
Turquetila, którego biskupem pomocniczym przez kilka lat był autor. Publikacja ta
szatą graficzną przypomina popularny komiks,
lecz dzięki temu mogła odnieść sukces wśród
młodzieży i przysporzyć oblatom spodziewanych
powołań zakonnych.
Omówione tylko skrótowo prace były ważnym
dopełnieniem tradycyjnej historiografii misji
w Kanadzie w XIX i XX w. Jej dziedzictwem było
przede wszystkim pozytywne wyobrażenie o roli
misjonarzy w życiu społeczności rodzimych. Wizerunek tych ostatnich, jaki przekazywały już
pierwsze dziewiętnastowieczne listy i sprawozdania, nie był wolny od zarówno pozytywnych, jak
i negatywnych stereotypów. Z czasem rozważania
teoretyczne poświęcone Autochtonom ustąpiły
koncentracji na osobie misjonarza oraz trosce
o możliwie kompletne faktograficzne ujęcie misyjnej przeszłości Kanady, z perspektywy rozwoju
kościelnych struktur. Dopiero w drugiej połowie
XX w. społeczeństwo kanadyjskie zaczęło uświadamiać sobie głębiej i powszechniej istotną rolę
Ludności Rodzimej w poszczególnych okresach
swej historii. Docenienie pluralizmu kulturowego kraju, zamiast dotychczasowej troski o równowagę jedynie dwóch tradycji – frankofońskiej
Ryciny przedstawiają okładki dwóch wydawnictw, należących do serii Du Vrai... du Vécu oraz Jusqu’au
but du monde. Umieszczona z lewej strony praca Guerre aux Rails ukazywała rolę o. Alberta Lacombe
OMI w negocjacjach z Indianami podczas prac nad budową transkontynentalnej linii kolejowej w Kanadzie w latach osiemdziesiątych XIX w. oraz podczas powstania Metysów w 1885 r.

606

Zob. A. CLABAUT OMI, Le grand-père des Esquimaux, Lyon [b.r.]. Praca ukazała się w ramach serii
Jusqu’au but du monde.

219

Spotkanie kultur - 2008.indd 219

2008-02-17 19:48:13

�i anglosaskiej, zaowocowało także podjęciem rewaluacji całości dziejów konfrontacji Autochtonów i przybyszów z Europy, w tym historii misji. W kolejnych dekadach
przestała być ona niemal wyłączną domeną autorów kościelnych, co więcej, misjonarze utracili uprzywilejowane miejsce jej jedynych bohaterów.

220

Spotkanie kultur - 2008.indd 220

2008-02-17 19:48:14

�ROZDZIAŁ 4
RENESANS LUDNOŚCI RODZIMEJ A HISTORIOGRAFIA
Proces rewizji kościelnej interpretacji historii misji w Kanadzie rozpoczął się
około połowy XX w. Tradycyjna historiografia w tym czasie zupełnie nie zanikła,
przeciwnie, wzbogaciła się o cenne opracowania źródłowe i nowe monografie607.
Stopniowo ustąpiła jednak miejsca nowej literaturze historycznej, powstającej nierzadko w oparciu o uniwersyteckie programy interdyscyplinarnych studiów nad
Ludnością Rodzimą. Zmiana nie zawsze polegała na znacząco lepszym poznaniu
faktów związanych z dziejami chrystianizacji Ludności Rodzimej, choć naturalnie
i ta wiedza była pogłębiana. Przełom dotyczył raczej sposobu pisania tych dziejów
i przyjmowanych przy tym nowych interpretacji608. W niniejszym rozdziale zostaną
zatem ukazane główne kierunki rozwoju współczesnej historiografii misji w Kanadzie, z podkreśleniem ich zaplecza teoretycznego.

4.1. Historia zaangażowana społecznie
Dążenie do reinterpretacji przeszłości Ludności Rodzimej Kanady w najbardziej
radykalny sposób wyraża nurt historiografii określany czasem jako „rewizjonistyczny” (revisionist history). Typową cechą reprezentujących go narracji jest ich silne
osadzenie w kontekście współczesnych problemów społeczności Autochtonów. Ich
autorzy, najczęściej sami należący do społeczności rodzimych, zupełnie świadomie
dystansują się od klasycznie rozumianej historii, którą oskarżają o służbę celom dominującej warstwy społecznej – euroamerykańskiej większości. Literatura ta przy607

L. CAMPEAU SJ, Monumenta Novæ Franciæ, vol. 1-3, Rome-Québec 1967-1987; Monumenta
Novæ Franciæ, vol. 4-8, Rome-Montréal 1989-1996; G. CARRIÈRE OMI, Histoire documentaire de la
Congrégation des Missionnaires Oblats de Marie Immaculée dans l’Est du Canada.
608
„It is not our knowledge of the activities of the Oblates that creates a problem but rather how
that history traditionally has been written”. R.J.A. HUEL, Western Oblate History: the Need for
Reinterpretation, WOS 3, Edmonton 1994, s. 13.

221

Spotkanie kultur - 2008.indd 221

2008-02-17 19:48:14

�biera często formę publicystyki, w której nad elementem bardziej lub mniej profesjonalnego „opowiadania” przeszłości góruje jej interpretacja oraz moralne wartościowanie609. Wydaje się nawet, iż istotę tego piśmiennictwa lepiej oddaje określenie
„historia zaangażowana społecznie”, unikające wieloznaczności terminu „rewizjonizm”. Relacje między misjonarzami a Ludnością Rodzimą „historia zaangażowana
społecznie” ujmuje w kontekście opresji tych ostatnich przez system kolonialny, budujący własną siłę dzięki stopniowemu pozbawianiu Autochtonów samodzielności
i niezależności610. Punktem wyjścia autorów tego rodzaju opracowań jest poczucie
nieadekwatności dotychczasowych narracji tworzonych przez reprezentantów „białego” społeczeństwa, zwłaszcza jeżeli przybierały one formę prawdziwych karykatur
przeszłości611.
Jednym z pierwszych kanadyjskich autorów, który przyjął takie założenia, był historyk i aktywista polityczny na rzecz praw Metysów, Howard Adams (1921-2001).
Opublikowaną w 1975 r. pracę Prison of Grass, Canada from Native Point of View
Adams rozpoczął od krytyki dotychczasowego dorobku naukowego poświęconego
Autochtonom. Stwierdził on, iż co prawda wiele zostało powiedziane i napisane na
temat rdzennych mieszkańców Kanady, lecz jak dotąd czyniono to wyłącznie „z perspektywy etnocentryzmu i wyższości białej rasy”. Problem polega na tym, że „tego
rodzaju ideologiczne piśmiennictwo ma małą wartość w kontekście doświadczeń codziennej egzystencji Indian i Metysów w ich poddanych kolonizacji wspólnotach”612.
609

Historycy zwykle krytycznie patrzą na tego rodzaju angażowanie swej dyscypliny: „Historians
as activists march to different tune and hear a different piper than historians as scholars. It is
a commentary on the state of historical scholarship in the United States that a distinguished professor at an Ivy League University, Lee Benson, could deliver a keynote address at a plenary session of
the Organization of American Historians convention, calling upon historians to form alliances with
non-scholarly groups organized for action to solve specific societal problems, with the expectation
that scholar could function ‘both as moral philosophers and moral advocates’”. W.E. WASHBURN,
Distinguishing History from Moral Philosophy and Public Advocacy, w: The American Indian and the
Problem of History, s. 95. Z drugiej strony istnieją też przeciwne opinie: „History (…) isn’t worth doing
if it isn’t tied to current realities. In fact, it can’t be done. You can’t divorce the creation – the writing
– of history from contemporary hopes, fears, problems”. Co ciekawe, są to słowa antropologa, a nie
historyka, Bena Kroupa, cytowane w: G.E. SIOUI, For an Amerindian Autohistory, s. 22.
610
Zob. H. ADAMS, Prison of Grass. Canada from Native Point of View, Saskatoon 1989. Autor tej
pracy, wydanej po raz pierwszy w 1975 r. i uznanej za klasykę historii rewizjonistycznej, we wstępie
jasno określił cele swego studium: „(...) the perspective of the book is essentially indigenous. (...) The
intentions of the book are to unmask the white supremacy that has dominated native history, and to
construct an authentic Indian/Métis history”. Tamże, s. 6.
611
Por. G.E. SIOUI, For an Amerindian Autohistory, s. XIX-XX.; HAUNANI-KAY TRASK, From
a Native Daughter, w: The American Indian and the Problem of History, s. 171-179.
612
H. ADAMS, Prison of Grass, s. 6. Zdaniem autora, dotychczasowe opracowania korzystały z fabry-

222

Spotkanie kultur - 2008.indd 222

2008-02-17 19:48:14

�Choć autor skoncentrował swą prezentację na
przeżyciach Autochtonów zachodniej Kanady,
postrzegał je w analogii do losów ludności w krajach Trzeciego Świata, zmagających się z dziedzictwem kolonializmu. Już we wstępie podjął się
też ogólnej interpretacji spotkania Autochtonów
z cywilizacją europejską:

Howard Adams
[University of Saskatchewan]

Książka (...) podejmuje zagadnienie negatywnego
wpływu setek lat imperializmu, kolonizacji i rasizmu na
Ludność Rodzimą. Podejmuje analizę systematycznej
kolonizacji, aby wykazać, w jaki sposób wraz z podbojem
[prowadzi ona do] wytworzenia syndromu zależności
u Autochtonów, którzy jednocześnie tracą swoje ziemie
i bogactwa naturalne na rzecz imperialistycznych
najeźdźców613.

Misjonarze zostali przedstawieni w tej optyce jako pełniący specyficzną funkcję
w schemacie kolonialnej dominacji, a skutki ich działalności, jako wyjątkowo destrukcyjne dla Ludności Rodzimej614. Historyczny wizerunek księdza katolickiego
przedstawia się następująco: posiadał on niepodważalny wpływ na społeczność Metysów, był obdarzony wielkim autorytetem, ale posługiwał się nim dla utrzymania
dotychczasowego porządku społecznego, niszcząc tym samym jakiekolwiek aspiracje czy też zainteresowanie Autochtonów rozwojem działalności społeczno-politycznej, hamując celowo drogę do większej samodzielności wspólnot rodzimych. Adams
podkreślił negatywną stronę pracy misjonarzy: duchowni byli wyjątkowo skuteczni
w osłabianiu siły i ducha społeczeństwa rodzimego, nawracając na chrześcijaństwo
niszczyli rodzimą kulturę i religię, byli często nieświadomym narzędziem w rękach
imperialistycznych rządów, dążących do zniewolenia Autochtonów. Więcej, byli
„naiwnie oddani nawracaniu pogan i nieświadomi swej politycznej funkcji”615, a jednocześnie ich rola nie różniła się od tej wyznaczonej policji, wojsku i handlarzom.
Autor stwierdził, iż duchowni – anglikańscy czy katoliccy – byli celowo werbowakowanej dokumentacji, celowo fałszującej prawdziwą historię Indian i Metysów. Władze kolonialne
zaś czyniły wszystko, aby ta ostatnia nigdy nie została spisana.
613
Tamże, s. 6-7.
614
Por. G. YORK, The Dispossessred. Life and Death in Native Canada, London 1990.
615
H. ADAMS, Prison of Grass, s. 31.

223

Spotkanie kultur - 2008.indd 223

2008-02-17 19:48:14

�ni przez władze kolonialne czy kompanie handlowe, dostrzegające ich skuteczność
w poddawaniu Autochtonów kontroli najeźdźców. Obraz ten zestawia z jednej strony świadome swych celów ośrodki administracyjne, a z drugiej misjonarzy, często
nieświadomych ich rzeczywistego miejsca w systemie kolonialnym. Przekonanie, iż
pełnią jedynie funkcję religijną, wyzwalało w nich niesłychany zapał do konfrontacji
z miejscowymi religiami oraz pozwalało podejmować największe ofiary w poszukiwaniu neofitów616. Dodatkowym elementem działalności misjonarzy było zwiększanie zasięgu oddziaływania kultury europejskiej, z właściwym jej przekonaniem
o wyższości białej rasy i moralnym prawie dominacji nad ludami uznawanymi za
prymitywne.
Adams przedstawił też ogólnie reakcje Amerindian na działalność misyjną. Mieli
oni początkowo aktywnie walczyć przeciwko chrystianizacji, rozumiejąc, że niszczy
ona jedność Autochtonów i ich kultury. Misjonarze z kolei, wobec takiego sprzeciwu, nie wahali się reagować przemocą. W tym miejscu autor zdaje się nawiązywać
do wczesnych etapów misji w Ameryce Północnej, a konkretnie wzmiankuje osiemnastowieczną działalność franciszkanów w Kalifornii. Kolejne refleksje dotyczyły
roli misjonarzy na kanadyjskim północnym zachodzie w drugiej połowie XIX w.
Także tam ich działalność miała polegać na burzeniu jedności między plemionami,
na wspieraniu autorytetu rządowego i oficjalnej administracji oraz policji617. Niewyjaśniona pozostaje pewna dwuznaczność – choć misjonarze działali w opinii autora
na szkodę Metysów, jak choćby podczas powstania w 1885 r., mogli to czynić jedynie
dlatego, że Autochtoni byli bardzo „oddani księżom i ich religii”, a zatem nie traktowali wówczas tak negatywnie duchownych618.
Konkludując, autor Prison of Grass podjął próbę porównania roli Kościołów
chrześcijańskich w ich relacji do Ludności Rodzimej w Kanadzie oraz w kolonizowanych krajach Trzeciego Świata. Wypadło ono na niekorzyść chrześcijaństwa kanadyjskiego: „W zmaganiach wolnościowych w Trzecim Świecie, Kościoły zwykle odgrywają aktywną rolę w walce przeciwko kolonizatorom. W Kanadzie te same Kościoły
616
„Once missionaries succeeded in getting native people to internalize Christian beliefs, they had also
partially destroyed the nation’s traditional way of life and its vitality. The missionaries believed that
God had commanded the clergy to save the souls of the heathen savages, so that conversion resulting
in cultural genocide was regarded as Christian service”. Tamże, s. 31.
617
„These missionaries constantly urged the federal government to establish a police force for the maintenance of imperial justice in the Northwest. It has been honestly stated that, «when the police came,
[the priests’] hands were ever present to help them»”. Tamże, s. 33.
618
Tamże, s. 33.

224

Spotkanie kultur - 2008.indd 224

2008-02-17 19:48:14

�i duchowieństwo przez wiele wieków służyły kolonializmowi i białej dominacji”619.
Zatem całościowa ocena relacji misjonarzy i Ludności Rodzimej w Kanadzie w ujęciu Adamsa przedstawia się dosyć jednoznacznie. Pierwsi są aktywnymi uczestnikami procesu kolonizacji, niemal jednym z fundamentów ekspansji imperializmu
europejskiego. Spoczywa na nich część odpowiedzialności za brutalne traktowanie
Autochtonów, jakiego doznali oni ze strony „chrześcijańskich cywilizacji”620.
Należy podkreślić, że wszystkie te interpretacje zawarte zostały jedynie na sześciu stronach książki poświęconej także innym aspektom historii Ludności Rodzimej
w Kanadzie. Intencją autora nie było pisanie „historii misji”, ale wskazanie w jednym
z rozdziałów swej pracy na udział misjonarzy w kolonizacji północnoamerykańskich Autochtonów. Adams utożsamiał chrystianizację z kolonizacją. Nawet swoiste
„rozgrzeszenie” misjonarzy z racji ich domniemanej nieświadomości uczestnictwa
w politycznym zdominowaniu Ludności Rodzimej nie wprowadza choćby częściowego rozróżnienia tych dwóch procesów. Przeciwnie – w zasadzie odbiera możliwość dostrzeżenia jakichkolwiek pozytywnych stron działalności kościelnej, w swej
istocie bowiem zawsze służyła ona systemowi opresji621.
Wśród wymienionych wyżej elementów strukturalnych „zaangażowanej społecznie historii” (były to: uznanie dotychczasowych ujęć historiograficznych za nieadekwatne dla potrzeb Ludności Rodzimej; budowanie uogólnień na bazie nielicznych
egzemplifikacji faktograficznych; kontekst współczesnych problemów Ludności
Rodzimej) w pracy Adamsa najbardziej dostrzegalna jest specyficzna relacja między egzemplifikacją a generalizacją w budowaniu interpretacji przeszłości. Autor
nie troszczył się o nasycenie swej pracy faktografią. Zdawał się też zakładać istnienie jednego „rodzimego punktu widzenia”, a zatem w istocie jednego doświadczenia chrystianizacji – jako formy kolonialnej opresji. Pisana w takiej formie historia
przypomina dyskurs polityczny, głęboko zakorzeniony w kontekście współczesnej
rzeczywistości Autochtonów.
Powyższy sposób interpretowania przeszłości podzielał kolejny wpływowy
reprezentant Ludności Rodzimej w Kanadzie, Harold Cardinal. W 1991 r. wziął
on udział w katolickiej konferencji poświęconej szkołom rezydencjalnym, zorga619

Tamże.
Tamże, s. 34.
621
Wpływ ideologii marksistowskiej na myśl społeczno-polityczną Adamsa analizuje: D. SIMMONS,
A Tribute to Howard Adams, „Studies in Political Economics. A Socialist Review”, r. 2002, nr 68
(Summer), s. 5-12.
620

225

Spotkanie kultur - 2008.indd 225

2008-02-17 19:48:14

�nizowanej w Saskatoon622. Znany działacz indiański tym razem nie występował
jako polityczny reprezentant Autochtonów, lecz prywatnie, odpowiadając na zaproszenie osobistego przyjaciela i organizatora konferencji, o. Jacquesa Johnsona
OMI. Wystąpienie Cardinala otwierało konferencję poświęconą jednemu z najbardziej kontrowersyjnych zagadnień historii relacji misjonarzy i Ludności Rodzimej, zatem niemal z konieczności zawierało elementy interpretacji przeszłości
Autochtonów623.
Przede wszystkim autor stwierdził: „Nie można dokonywać przeglądu relacji między europejskimi Kościołami i Indianami Kanady w próżni,
pozostając wyłącznie w kontekście tylko tych relacji. (...) Aby ich ocena mogła mieć znaczenie,
musi dokonać się w oparciu o szerszą perspektywę”624. Podobnie jak w przypadku pracy Adamsa,
tą perspektywą był proces kolonizacji. Cardinal
rozpoczął swe rozważania refleksją nad wybranymi intelektualnymi konsekwencjami roku 1492
Harold Cardinal
dla cywilizacji europejskiej. Zdaniem autora, jed[Dene National Archives]
ną z nich był rozwój doktryny odkrycia (doctrine
of discovery) oraz utrwalenie przekonania o rasowej i duchowej niższości rdzennych
mieszkańców nowo „odkrytych” kontynentów, usprawiedliwiającego współpracę
państwa i Kościoła w celu ich stopniowej chrystianizacji, cywilizacji i asymilacji.
Narzędziem miała być edukacja, z czasem przekształcona, zdaniem autora, w instrument upokorzenia i niezmierzonej krzywdy społecznej625. Także i tutaj osobiste
doświadczenia autora były podstawą do sformułowania negatywnej oceny systemu
szkolnego, istniejącego w przeszłości dla celów kształcenia dzieci i młodzieży indiań622

Wystąpienie Harolda Cardinala, wygłoszone 31 marca 1991 r. w Saskatoon, na katolickiej konferencji poświęconej szkołom rezydencjalnym, zatytułowane Opening Address at the National Catholic
Conference on Residential Schools, zostało opublikowane jako: H. CARDINAL, To Build Renewed
Relationships with Native People, „Kerygma” 25(1991), s. 109-116.
623
Por. wyżej, przypis 259 oraz prace: J.R. MILLER, Shingwauk’s Vision; J.S. MILLOY, A National
Crime.
624
H. CARDINAL, To Build Renewed Relationships with Native People, s. 110.
625
Znamienne są słowa: „For many of us, who lived and experienced what being ‘civilized and christianized’ meant, time has not been able to diminish the pain, humiliation and sense of loss that the laws
of Canada together with the religious and secular authorities, imposed upon us. (…)”. Tamże, s. 113.

226

Spotkanie kultur - 2008.indd 226

2008-02-17 19:48:14

�skiej626. Co więcej, jego skutki nadal są odczuwalne – „ogrom szkody wyrządzonej
przez państwo i Kościoły chrześcijańskie Indianom – wspólnotowo i indywidualnie
– nie został jeszcze zmierzony i w pełni oceniony”627.
Od środowisk kościelnych Cardinal oczekiwał zrozumienia i zaakceptowania
tego faktu. Miałoby to w konsekwencji doprowadzić do całkowitej zmiany nastawienia Kościołów wobec Ludności Rodzimej. Lista postulatów była dość długa,
a poruszone kwestie niezwykle istotne. Należały do nich m.in. całkowite odrzucenie
resztek przekonań o rasowej i kulturowej wyższości Europejczyków, uznanie odpowiedzialności za krzywdy przeszłości oraz finansowe i moralne im zadośćuczynienie, wreszcie aktywne wsparcie inicjatyw politycznych Autochtonów, zmierzających
do zagwarantowania pełnej ochrony ich praw, zwłaszcza wolności religijnej628.
Wystąpienie Cardinala nie było wykładem historyka, lecz zawierało zdecydowaną interpretację przeszłości, podjętą z myślą o współczesnych, możliwych do
osiągnięcia celach wspólnot rodzimych. Utrwalało także przekonanie o bezpośredniej zależności między wciąż odczuwalnymi problemami społecznymi Autochtonów a historycznym doświadczeniem ich relacji z euroamerykańską ludnością napływową. W zasadzie rozwijało ono podobny styl argumentacji, co cytowana
wyżej praca Adamsa.
Cardinal zresztą już wcześniej i szerzej wyraził swoje poglądy, mianowicie
w opublikowanym jeszcze w 1969 r. bestsellerze The Unjust Society629. Pracę tę można uznać za elementarz jednocześnie wyrażający i kształtujący współczesną świadomość polityczną i historyczną kanadyjskich Indian, na równi z takimi publikacjami,
jak The Fourth World, an Indian Reality George’a Manuela (1921-1989), również
niezwykle aktywnego działacza indiańskiego, prezydenta organizacji National Indian Brotherhood w latach 1970-1976 oraz World Council of Indigenous Peoples
w latach 1975-1977.
626

Określonego jako „constant process of brainwashing which taught us to be ashamed of ourselves
as Indians, of our language, our Indian beliefs, our culture, our families, our relatives and our people”.
Tamże.
627
Tamże, s. 113-114.
628
Tamże, s. 113-116.
629
W 1999 r. ukazało się drugie wydanie tej publikacji, poprzedzone szerokim wstępem autora,
w którym podjął on refleksję nad wydarzeniami lat 1969-1999 w kontekście ewolucji położenia
społecznego kanadyjskich Autochtonów. Zob. H. CARDINAL, [Introduction], w: The Unjust Society,
Vancouver, Toronto, Seattle 1999. Zob. także G. MANUEL, M. POSLUNS, The Fourth World. An
Indian Reality, Don Mills 1974.

227

Spotkanie kultur - 2008.indd 227

2008-02-17 19:48:15

�Cardinal opublikował The Unjust Society w odpowiedzi na deklarację polityczną administracji federalnej, tzw. White Paper z 1969 r., dokument zapowiadający
stopniową likwidację specjalnego statusu Indian. Społeczność Autochtonów odebrała to jako ostateczny atak na swą tożsamość i integralność kulturową, traktując rządowe plany wręcz jako zagrożenie dla własnej egzystencji. W tym klimacie społecznym publikacja Cardinala być może po raz pierwszy wprowadzała do
publicznej debaty punkt widzenia i odczucia kanadyjskich Amerindian630. Poza
jej ewidentną treścią polityczną, książka ta zawiera dość surową ocenę moralną
„białej cywilizacji”, wykraczającą poza ramy samego społeczeństwa kanadyjskiego.
Instytucje misyjne nie stanowiły tu wyjątku. Argumentacja autora sięgała tyleż do
historii chrystianizacji, widzianej w optyce Autochtonów, co do współczesnej sytuacji Kościołów:
Jeśli Wielki Duch nie żyje, Indianin wie, kto go zabił. Misjonarz. Jeśli zaś Kościół nie umarł,
to z pewnością umiera, a Indianin wie, jaka i tu działa trucizna – także misjonarz. (...) Kościół
jest tak zdyskredytowany w rodzimym społeczeństwie, że jego możliwie najroztropniejszym
posunięciem na dłuższą metę byłoby całkowite zaprzestanie działalności na rzecz
Autochtonów631.

Punktem wyjścia Cardinala było dostrzegalne rozczarowanie chrześcijaństwem
ze strony części Autochtonów, spowodowane dwuznacznym postępowaniem misjonarzy wobec Ludności Rodzimej w ciągu całej historii wzajemnych kontaktów.
Wszystko rozpoczęło się od życzliwego przyjęcia misjonarzy i obdarzenia ich kredytem zaufania – umożliwiła to praktykowana od wieków duchowość indiańska,
ucząca miłości braterskiej, dzielenia się, przebaczania. Charakteryzując religijność
indiańską, Cardinal zwrócił uwagę na opowieści o stworzeniu świata, o dziewiczym
poczęciu duchowego przywódcy, o wielkiej powodzi, triumfie dobra nad złem,
a także na ceremonie dziękczynne i przebłagalne praktykowane w społecznościach
Autochtonów. Powszechna była wiara w Wielkiego Ducha, a integralności duchowej
(a przez to i społecznej) strzegł szaman – medicine man. Konkludując autor stwierdził z właściwą sobie ironią: „[Autochtoni] nie byli tak pogańscy ani dzicy (sauvage), aby nie przyjąć przesłania kochającego Jezusa. (...) Chętnie akceptowali naukę
białych misjonarzy o miłowaniu bliźniego, gdyż okazywała się dopełnieniem, a nie

630
631

H. CARDINAL, [Introduction], s. VII.
H. CARDINAL, The Unjust Society, s. 68.

228

Spotkanie kultur - 2008.indd 228

2008-02-17 19:48:15

�zaprzeczeniem indiańskiego sposobu bycia”632. Skoro jednak misjonarz zdobył pozycję autorytetu, stając najczęściej na miejscu opuszczonym przez pokonanego szamana, okazało się, czym w istocie było znaczenie jego kazań – zmierzały nie tyle
do głoszenia braterstwa, co raczej chrześcijańskiego braterstwa, które nierozerwalnie
prowadziło do konieczności akceptacji europejskiego systemu wartości i sposobu
organizacji społeczeństwa. Co więcej, zaczęto poniżać religijność indiańską, wiarę w sny, nieszkodliwe przywiązanie do różnych tabu, a przywiezione przez Europejczyków choroby okazały się ponad siły tradycyjnej medycyny, przyczyniając się
w konsekwencji do kryzysu rodzimych wierzeń.
Ogólna interpretacja historii relacji misjonarzy z Ludnością Rodzimą autorstwa
Cardinala polegała najpierw na wykazaniu sprzeczności między teorią i praktyką obu
światopoglądów, następnie zaś na zwróceniu uwagi na konkretne przejawy działań
misjonarzy i ich konsekwencje społeczne. Religia misjonarzy mówiła o wieczności,
droga indiańska zwracała uwagę na codzienną rzeczywistość; na miejsce praktycznej użyteczności zasad moralnych chrześcijaństwo wprowadzało zestaw nakazów
i zakazów opartych na abstrakcyjnych koncepcjach dobra i zła. Wśród konsekwencji działań misjonarzy autor wymienił marginalizację Indian opowiadających się za
tradycyjną duchowością oraz destabilizację społeczeństw rodzimych633.
Autor skoncentrował się także na wykazaniu ścisłej współpracy Kościołów z rządem – misjonarze mieli zapewniać spokój w rezerwatach, administracja natomiast
miała egzekwować obowiązek uczestnictwa dzieci w programie nauczania, zamierzonym na ostateczne wykorzenienie kultur rodzimych. Ocena tego ostatniego
aspektu działalności rządu i Kościołów była bardzo surowa: „Nawet jeśli uznamy,
że misyjny nauczyciel działał (zwykle) z najlepszą motywacją, spowodował on najgorsze z możliwych konsekwencji – wykształcenie chrześcijan bez charakteru. (...)
Dziecko wyruszyło do szkoły jako Indianin, wracając, było niczym”634.
Całość oceny dziejów chrystianizacji Ludności Rodzimej została zawarta – jak
wcześniej w przypadku pracy Adamsa – na jedynie kilku stronach książki. Jest to
prezentacja bardzo nasycona treścią – w istocie każdy akapit rozdziału Bring Back
the Medicine Man – The Missionary Fifth Column odnosi się do problemu, któremu
można by poświęcić odrębne studium i opracowanie. Sam Cardinal w podsumo632

Tamże, s. 70.
Tamże, s. 71-73.
634
Tamże, s. 74.
633

229

Spotkanie kultur - 2008.indd 229

2008-02-17 19:48:15

�waniu podkreślił historyczną odpowiedzialność Kościołów za problemy społeczne istniejące współcześnie we wspólnotach rodzimych, a nawet ocenił negatywnie
rolę instytucji kościelnych w obrębie kultury wyłącznie europejskiej635. Pisząc po
trzydziestu latach wstęp do nowego wydania The Unjust Society, w zasadzie nie
zmienił swojej oceny historii, choć docenił zainicjowane przez chrześcijańskie
wspólnoty próby pojednania z Autochtonami636. Pomimo tego dostrzegał, iż wiele
problemów nadal pozostało do rozwiązania, zwłaszcza kwestia dziedzictwa szkół
rezydencjalnych. Coraz liczniejsze świadectwa, począwszy od lat siedemdziesiątych XX w., wydobywały na światło dzienne bolesne doświadczenia dzieci kształconych w tych instytucjach. Autor podał w wątpliwość rzetelność wszelkich głosów pozytywnych na temat funkcjonowania szkół rezydencjalnych, pojawiających
się czasem w tej debacie.
Warto zapytać o recepcję takiego sposobu dowodzenia i interpretacji przeszłości przez szersze grono historyków zajmujących się systematycznie dziejami Autochtonów w Kanadzie637. Z pewnością co do jednego wszyscy są zgodni – na wiele
aspektów historii Ludności Rodzimej w przeszłości nie zwracano należytej uwagi.
Część badaczy dostrzegła jednak realne ryzyko nadinterpretacji dawniej zaniedbanych zagadnień.
Znany kanadyjski historyk oraz profesor Uniwersytetu Ottawskiego, Cornelius
John Jaenen (ur. 1927), specjalizujący się w dziejach Nowej Francji, ostrzegł przed
lekceważeniem historycznej perspektywy i wrażliwości w najnowszych studiach nad
przeszłością ludów rodzimych. Jaenen był jednym z pierwszych historyków, którzy
postulowali reinterpretację kanadyjskiej historii z należytym docenieniem udziału
Ludności Rodzimej, nie występuje więc jako „konserwatysta” historyczny, jak sam to
podkreśla638. Ale przypomina: tak jak współczesna etnologia przy interpretacji i ocenie kultur każe stosować kryteria oparte na ich własnym systemie wartości, a nie na
635
„Whether or not the churches today have the honesty to admit their responsibility for many of the
social problems that exist in the native world, the Indian still accuses them. In their squabbling scramble for power the churches forgot the purpose of their presence in the Indian’s world. They tore down
the Indian social structure, but instead of erecting a new edifice they used the grounds as a parking
lot of beliefs. (…) From an Ind i an p oi nt of v i e w t he chu rch has pre tt y wel l b otche d it s
w h ite re sp ons ibi l it i e s to o”. Tamże, s. 75.
636
H. CARDINAL, [Introduction], s. XVIII-XIX.
637
Por. J.R. MILLER, Owen Glendower, Hotspur, and Canadian Indian Policy, s. 107; W.E. WASHBURN,
Distinguishing History from Moral Philosophy and Public Advocacy, s. 91-97; C.J. JAENEN, Thoughts on
Early Canadian Contact, w: The American Indian and the Problem of History, s. 55-66.
638
Tamże, s. 55, 59-65.

230

Spotkanie kultur - 2008.indd 230

2008-02-17 19:48:15

�jakichkolwiek zewnętrznych standardach etycznych (relatywizm kulturowy), metodologia badań historycznych postuluje konieczność właściwego dostrzeżenia kontekstu
każdej epoki w celu jej poprawnej ewaluacji639. Chodzi tu oczywiście o ustrzeżenie się
błędu anachronizmu oraz zbyt pochopnego ustanawiania relacji bezpośredniej zależności między współczesnym kryzysem doświadczanym przez społeczności rodzime
oraz warunkami ich egzystencji w czasach kolonialnych. Jaenen pisał:
Nie ma przekonujących powodów, by wierzyć, że dzisiejszy wysoki procent samobójstw oraz
uzależnienia alkoholowego wśród statusowych i niestatusowych Indian kanadyjskich jest
rezultatem społecznych, ekonomicznych i psychologicznych uwarunkowań okresu kolonialnego.
Przeciwnie, sytuacje przeważające w miejskich gettach, rezerwatach i na północnych terytoriach
łowieckich Ludności Rodzimej daleko odbiegają od osiemnastowiecznych relacji istniejących
między niezależnymi, samowystarczalnymi i dynamicznymi szczepami i gromadami oraz
w dużej mierze zależnymi od nich francuskimi handlarzami, oddziałami wojskowymi oraz
misjonarzami640.

Właściwą drogą rozwoju dyscypliny historycznej w odniesieniu do przeszłości
Autochtonów powinno być, zdaniem Jaenena, wystrzeganie się mitów i stereotypów
obecnych zarówno po europejskiej, jak i amerindiańskiej stronie641.
W jeszcze szerszym kontekście metodologicznym na „historię Ludności Rodzimej” spojrzał wspominany wyżej Wilcomb E. Washburn. Wybitny amerykański historyk i antropolog ocenił krytycznie wysiłki zmierzające do prezentacji wyłącznie
„rodzimego punktu widzenia” na dzieje kontaktów z cywilizacją europejską642. Jego
zdaniem jest to intelektualne nadużycie, zwłaszcza że dodatkowo bywa jeszcze obciążone klimatem konfrontacji i ideologicznej debaty. Przy takiej procedurze łatwo ulec
639

Tamże, s. 65.
Tamże, s. 63.
641
Autor podsumowuje więc swą refleksję cennym spostrzeżeniem: „In an effort to arrive at some
satisfactory historical evaluation of the French contact with Amerindian cultures, while taking into
account the anthropological and ethnological insights, I have dis covere d our histor iog raphy
to b e a s burd e n e d w it h myt hs and s te re ot y p e s on t he Europ e an s i d e of t he e qu at i on
as on t he Amer indian side. There is no merit in revisionism for its own sake, any more than in
malicious debunking of accepted interpretations, yet history must constantly renew itself if research
and reflection are to have any purposeful end”. Tamże, s. 65-66.
642
„Those who decry the intrusion of the white presence in Indian history are often simply unwilling
to recognize that Indian history is, for good or ill, shaped by the white presence, whether physically,
in terms of European immigrants, or intellectually, in terms of Western historical or anthropological theories. Consideration by Indians of the Indian past prior to white contact must, of course, be
excluded from this generalization, but since contact such consideration must be included in it, however
much one may argue about the uniqueness of the Indians’ view of their history”. W.E. WASHBURN,
Distinguishing History from Moral Philosophy and Public Advocacy, s. 91-92.
640

231

Spotkanie kultur - 2008.indd 231

2008-02-17 19:48:15

�pokusie formułowania sądów dotyczących przeszłych motywacji i celów, opierając
się na selektywnym doborze faktów, dodatkowo interpretowanych przez pryzmat
współczesnych doświadczeń i celów politycznych643. Podobny styl pracy badawczej
został już nawet sklasyfikowany jako „model etnicznego odrodzenia”, w którym poszczególne okresy dziejów otrzymują właściwe sobie etykietki: przeszłość – eksploatacji i opresji, współczesność – ruchu oporu, przyszłość zaś widziana jest jako zrealizowanie ideału etnicznej rewolucji644.
Autor nie poprzestał jedynie na teoretycznej refleksji, lecz wskazał konkretne
przykłady kreowania radykalnych interpretacji przeszłości Autochtonów – czy to
poprzez odczyty pewnego aktywisty Ruchu Amerykańskich Indian (American Indian Movement), czy to poprzez niektóre nierzetelne publikacje, czy wreszcie poprzez konferencje, w których uczestniczący Indianie nie mieli oficjalnego mandatu
organizacji rodzimych do ich reprezentowania. Washburn krytycznie odniósł się
także do pretensji części Autochtonów, zaangażowanych w pracę naukową w ramach struktur akademickich, do posiadania specjalnego autorytetu w dziedzinie
historii Ludności Rodzimej, wynikającego po prostu z ich etnicznego pochodzenia. Amerykański profesor stwierdził krótko – „historia nie jest własnością żadnej
osoby ani grupy [społecznej]”645.
Nie jest to jednak ostatnie słowo w polemice. Znany działacz indiański w Stanach Zjednoczonych, Vine Deloria Jr., skrytykował zbyt pochopne odmawianie
wszelkiej wartości intelektualnym inicjatywom Autochtonów, dyskredytowanym
jako przejawy rewizjonizmu646. Zasugerował on rozróżnienie pomiędzy autorami
słusznie dążącymi do rewizji obowiązujących dotąd interpretacji na podstawie poszerzonych podstaw argumentacji (revisionists) oraz tymi, którzy postulują zachowanie tradycyjnego punktu widzenia, bez względu na dostępność nowych źródeł
(revertionists).
643
„Since the elaboration of an ideological position is more a mental exercise than a search for factual
knowledge, and since it requires assumptions about motives and purposes, Indian history has increasingly become a matter of assumptions and assertions rather than a catalog or analysis of factual truths”.
Tamże, s. 92.
644
Washburn cytuje tu esej: E.M. BRUNER, Ethnography as Narrative, w: The Anthropology of
Experience, red. V. TURNER, E.M. BURNER, Urbana 1986, s. 139-155. Jego autor wylicza też słowaklucze modelu historii rodzimej, typowego dla lat siedemdziesiątych XX w.: eksploatacja, opresja,
kolonializm, opór, wyzwolenie, niezależność, nacjonalizm, trybalizm, tożsamość, tradycja, etniczność.
Zob. W.E. WASHBURN, Distinguishing History from Moral Philosophy and Public Advocacy, s. 92.
645
Tamże, s. 93-96.
646
V. DELORIA Jr., Revision and Reversion, w: The American Indian and the Problem of History, s. 85.

232

Spotkanie kultur - 2008.indd 232

2008-02-17 19:48:15

�Obraz, jaki wyłania się z tak przedstawionej sytuacji, świadczy jedynie o rozległości problemów związanych z badaniem historii relacji europejsko-rodzimych
w Nowym Świecie. Sam Deloria jest daleki od łatwego optymizmu: „Ogrom materiałów dostępnych do badań na tym polu, nieudostępnionych jeszcze szerszej publiczności, sugeruje, że możemy wszyscy poświęcić tym studiom resztę naszego życia
i nie osiągniemy jeszcze precyzyjnej znajomości naszej dyscypliny”647.
Podsumowując, można stwierdzić, iż choć społeczne zaangażowanie historii było
jednym z pierwszych owoców renesansu Ludności Rodzimej w Kanadzie, zrodziło
ono ryzyko zatarcia właściwej historycznej perspektywy w badaniu przeszłości kanadyjskich Autochtonów. Problemem była nie tyle krytyczna ocena misjonarzy czy
procesu chrystianizacji, lecz brak rzetelnego – z punktu widzenia metody historycznej – uwiarygodnienia prezentowanych interpretacji. Jedynie większy profesjonalizm
badawczy mógł pomóc w dokonaniu przejścia od podległych presji współczesnych
konfliktów ocen przeszłości do opracowania lepiej udokumentowanych naukowo
podstaw perspektywy rodzimej.

4.2. Perspektywa Ludności Rodzimej w badaniach historycznych
Wzrostowi aktywności publicystycznej i politycznej kanadyjskich Autochtonów,
począwszy od opublikowanej w 1969 r. The Unjust Society Cardinala, aż po publiczne konfrontacje lat dziewięćdziesiątych XX w., towarzyszyły próby wypracowania
nowej metodologii pracy nad przeszłością Ludności Rodzimej. Najbardziej reprezentatywni autorzy tego okresu – Bruce Trigger, Cornelius J. Jaenen, Calvin Martin –
poświęcili swe badania wczesnej historii relacji Indian i frankofońskich przybyszów
z Europy, ograniczając się do wschodniej Kanady w XVII w.648 Co ważne, z metodologicznego punktu widzenia ich prace są istotne także dla analizy późniejszych dziejów Indian, Metysów i Inuitów, stanowiąc oryginalny kanadyjski wkład we wczesny
rozwój interdyscyplinarnych studiów etnohistorycznych, na szerszą skalę podjętych
w kontekście amerykańskim w połowie XX w. Zanim jednak w ramach niniejszych
rozważań podjęte zostanie zagadnienie metody etnohistorycznej, warto zwrócić
647

Tamże, s. 90.
Native Peoples, w: Economy and Society During the French Regime, to 1759. Readings in Canadian
Social History, vol. 1, red. M.C. CROSS, G.S. KEALEY, Toronto 1978, s. 183. Celem owych nowszych
badań był, jak to ujęli wydawcy, „sympathetic and rounded analysis” procesu interakcji społeczeństw
i kultur.
648

233

Spotkanie kultur - 2008.indd 233

2008-02-17 19:48:15

�uwagę na pewną bardziej oryginalną próbę refleksji nad możliwością wprowadzenia
perspektywy rodzimej do badań historycznych.
Urodzony w Quebecu w 1948 r. Georges E. Sioui, należący do plemienia Huronów-Wendat, z wykształcenia historyk, swoją propozycję metodologiczną nazwał
amerindiańską autohistorią, rozumiejąc ją jako „etyczne podejście do historii”649.
Opublikowana w 1991 r. przez wydawnictwo Uniwersytetu Laval praca Pour une
autohistoire amérindienne spotkała się z życzliwym przyjęciem historyków tej miary, co Trigger czy Dickason, od dawna zaangażowanych w pogłębianie rozumienia
przeszłości Kanady z perspektywy Autochtonów650.
Sioui pragnął przedstawić wytyczne do studiów nad historią Ludności Rodzimej Kanady
„od wewnątrz”, zgodnie z wartościami amerindiańskimi, których akceptacja i zrozumienie
miałyby być podstawą pożądanej narracji. Otwarcie wyraził powód opracowania takiej propozycji: „Ta książka powstała, ponieważ konwencjonalna historia okazała się niezdolna do
wytworzenia narracji, która szanowałaby Amerindian oraz ich percepcję samych siebie i świata
(...)”651. Odpowiedzią powinna więc być autohistoria, tworzona głównie przez autorów pochodzenia rodzimego, skoncentrowana na specyfice
rdzennych kultur oraz na ich możliwym wkładzie w kulturę globalną652.
Tego rodzaju postulaty są z jednej strony związane z tradycyjnie rozumianą pracą
historyka, ostatecznie jednak autor usytuował je w kontekście o wiele szerszej argumentacji etyczno-filozoficznej, podejmującej zagadnienia kształtu i przemian współczesnej kultury i cywilizacji. Właściwe ukazanie miejsca i roli Amerindian w kulturze
Georges Sioui
[G. Sioui]

649

G.E. SIOUI, For an Amerindian Autohistory, s. 21. Z kolei Bruce Trigger precyzował: „What is autohistory? It is Native history written in accordance with Amerindian values - which means largely by
Native people, although Sioui, unlike some other Amerindians, does not rule out the possibility that
useful work can be done by non-Natives who take the trouble to acquire a sound working knowledge of
Native values and understanding”. Zob. B.G. TRIGGER, Foreword, w: G.E. SIOUI, For an Amerindian
Autohistory, s. X.
650
W niniejszej pracy wykorzystany został przekład angielski.
651
G.E. SIOUI, For an Amerindian Autohistory, s. 98.
652
Zob. B.G. TRIGGER, Foreword, s. X-XI.

234

Spotkanie kultur - 2008.indd 234

2008-02-17 19:48:15

�światowej na przestrzeni dziejów, zdaniem Siouiego, może zainspirować refleksję nad
moralnym fundamentem organizacji i funkcjonowania dzisiejszych społeczeństw
odwołujących się do swych europejskich korzeni653.
Trigger, pisząc wstęp do książki Siouiego, zreferował główne elementy interpretacji przeszłości przyjęte przez autora. Pierwszy i najważniejszy z nich głosi, iż
wartości amerindiańskie nie tak bardzo uległy zmianie na skutek kontaktu z cywilizacją europejską, jak bardzo same wpłynęły na dalszy rozwój społeczeństwa
euroamerykańskiego654. Tradycyjną historiografię Sioui skrytykował za jej wiarę
w „mit ewolucjonizmu kulturowego”, który – jego zdaniem – mierzy wszystkie inne
wartości (społeczne, intelektualne i moralne) stopniem rozwoju technologicznego
danej społeczności. W tym miejscu widać wyraźnie polemiczny aspekt pracy Siouiego, dla którego spojrzenie w przeszłość staje się ostatecznie punktem wyjścia
dla rozwinięcia pewnej teorii filozoficzno-światopoglądowej. Jak zauważył Trigger,
amerindiański historyk nie poprzestaje już na teorii relatywizmu kulturowego, ale
głosi on wprost wyższość świata wartości rodzimych nad euroamerykańskimi655.
Sioui zwrócił uwagę na fakt, iż oba systemy stoją w wyraźnym kontraście. Takim
amerindiańskim wartościom, jak wiara we wzajemną zależność i konieczność
współpracy międzyludzkiej, wiara w krąg życia, w którym uczestniczy cała natura, połączona szeregiem relacji, wierzenia prowadzące do zachowania środowiska
naturalnego, dostrzeżenie geniuszu kobiety i przyznanie jej właściwego autorytetu
w społeczeństwie, odpowiadają przeciwstawne wartości cywilizacji europejskiej,
wraz z nią przeszczepione na kontynent amerykański. Należą do nich: etnocentryzm, poczucie wyższości rasowej, mit ewolucji, wiara w Boży mandat wykorzystania stworzeń dla celów człowieka, wierzenia prowadzące do opresji, przymusu
i niszczenia środowiska, społeczeństwo zdominowane przez mężczyzn656.
Pomijając kwestię możliwości historycznego udowodnienia pochodzenia wspomnianych wartości oraz ich niezmiennego trwania w ciągu stuleci, w prezentacji Siouiego widać dążenie do etyczno-filozoficznego uzasadniania sądów o przeszłości657.
653

Tamże. Można zwrócić uwagę na podtytuł omawianej pracy - An Essay on the Foundations of
a S ocial Ethic.
654
G.E. SIOUI, For an Amerindian Autohistory, s. 21.
655
B.G. TRIGGER, Foreword, s. XI.
656
Tamże, s. X-XII; G.E. SIOUI, For an Amerindian Autohistory, s. 8-38.
657
B.G. TRIGGER widzi w tym jedną z wartości pracy hurońskiego historyka: „By providing a systematic philosophical formulation of the ideas shared by many Native people, Sioui is making an
important contribution to the dialogue between Native people and Euroamerican intellectuals, whom

235

Spotkanie kultur - 2008.indd 235

2008-02-17 19:48:16

�Odpowiada to ogólnym tendencjom rozwoju najnowszej historiografii zgłębiającej
relacje amerindiańsko-europejskie, ale godzi się też całkowicie z celem prezentacji
Siouiego, którym jest ukazanie amerindiańskiego światopoglądu jako swoistego „ratunku dla Ameryki Północnej i świata” stojących w obliczu różnorakich zagrożeń,
do jakich doprowadził rozwój cywilizacji opartej wyłącznie na wartościach euroamerykańskich658.
Sama rzeczywistość wykazała fałszywość dwóch podstawowych „mitów” kolonialnego społeczeństwa. Pierwszy mówił o „wyższości europejskiej kultury
i moralności” i służył za punkt wyjścia do ekspansji i zagarnięcia ziem ludów
uznawanych za „mniej rozwinięte”, drugi przewidywał stopniowy „zanik Ludności Rodzimej” w kontakcie z cywilizacją europejską i przyczynił się do utrwalenia
krzywdzących dla Autochtonów relacji między obu społecznościami659. Bankructwo teorii ewolucjonizmu kulturowego oraz mitów z niej wynikających prowadziło do zasadniczych konkluzji, które odtąd miały stać się podstawą nowej
metodologii pracy historyka podejmującego temat dziejów Ludności Rodzimej.
Nie będzie go już interesował problem transformacji tradycyjnego społeczeństwa
w kontakcie z cywilizacją europejską, ale raczej ciągłość trwania jego zasadniczych wartości oraz to, co niezmienne, a więc wyznaczające tożsamość Autochtonów660. Wszelka historia pisana z perspektywy innych wartości, niż tradycyjnie
indiańskie, nazwana heterohistorią, nie jest w stanie uwzględnić właściwego obrazu świata rodzimych idei, który z kolei jest podstawą do właściwej oceny procesu
dziejowego. Celem autohistorii jest, przeciwnie, przekazanie takiego obrazu Ludności Rodzimej, jaki ona sama „zawsze posiadała albo powinna była posiadać”661.
W konsekwencji autohistoria zmierza do ponownej weryfikacji całości dotychczasowego dorobku archiwalnego i historiograficznego w świetle klucza interpretacyjnego „prawdziwszej i bardziej ludzkiej cywilizacji amerindiańskiej”, która
he desires to unite (together with all people) within the sacred circle of life. (…) The importance of
Sioui’s philosophical contribution is also greater than his specific historical application of his ideas”.
Zob. B.G. TRIGGER, Foreword, s. XIII.
658
Tamże.
659
G.E. SIOUI, For an Amerindian Autohistory, s. XX.
660
„(…) History is not yet aware that studying the persistence of essential Amerindian values, through
testimony by the Amerindians themselves, is more important in relation to the social nature of historical science than are the frequent analyses of cultural transformations, which are technically interesting
but too often of negligible social impact”. Tamże, s. 21-22.
661
„The goal of Amerindian autohistory is to assist history in its duty to repair the damage it has traditionally caused to the integrity of Amerindian cultures”. Tamże, s. 37.

236

Spotkanie kultur - 2008.indd 236

2008-02-17 19:48:16

�w najwyższym stopniu sprecyzowała ideę „współzależności i braterstwa wszystkich stworzeń (nie tylko ludzi)”662.
Sioui określił zatem dwie główne zasady interpretacyjne autohistorii – koncentrację
na trwaniu wartości, a nie na ich modyfikacji w czasie, oraz przekonanie o wyższości
wartości amerindiańskich nad euroamerykańskimi – istotne dla procesu wyjaśniania
stopnia wpływu jednej kultury na drugą. Wskazał także konkretnie na te idee cywilizacji rodzimej, które stanowią części składowe perspektywy autohistorii. Można obecnie
zapytać o praktyczne wykorzystanie tych założeń w kontekście historii misji663.
Podejmując refleksję nad stroną światopoglądowo-filozoficzną pracy Siouiego,
Trigger wskazał na pewien możliwy do identyfikacji punkt zbliżenia wizji amerindiańskiej i euroamerykańskiej – dziedzictwo oświecenia664. Sioui argumentuje,
iż to właśnie autentyczne wartości amerindiańskie zainspirowały w dużej mierze
idee autorów tego okresu. Miało się to dokonać za pośrednictwem pism podróżnika i pisarza, barona Louis-Armanda de Lom d’Arce de Lahontana (1666-1716),
który z kolei sam miał zaczerpnąć swe idee z doświadczeń cywilizacji indiańskiej665. Na tym przykładzie Sioui raz jeszcze podkreślił fundamentalną przeciwstawność obu kultur – amerindiańskiej i europejskiej, de Lahontana zaś uznał za
pierwszego autora, który zdołał „uchwycić i rozpoznać istotę amerindiańskiego
sposobu bycia, [autora], który zaoferował największym umysłom Europy, wówczas pogrążonej w intelektualnym i teologicznym mroku, oświecenie, jakie potrafili docenić”666. Podstawą dla takich konkluzji była dokonana w świetle metody
autohistorii analiza Dialogues avec un Sauvage de Lahontana, będących w istocie
„inteligentnym procesem dwóch przeciwstawnych cywilizacji, którego zwycięzcami zostali Amerindianie”667.
662

Tamże, s. 37-38.
Choć Sioui nie podejmuje się bezpośrednio studium historii chrystianizacji Ludności Rodzimej,
jego refleksje nie pozostają bez wpływu na całościową interpretację tego procesu.
664
„[Sioui] offers us a world-view that is as self-assured, self-contained, and insistent on dissolving all
alienating barriers between human groups as was the rationalist philosophy of the European Enlightenment”. Zob. B.G. TRIGGER, Foreword, s. XI.
665
„Traditional historians have been quick to denounce Lahontan’s errors (…) and his most insignificant weaknesses. We will for our part, counter conventional historiography in trying to establish,
through our auohistorical approach, the fundamental authenticity of Lahontan’s famous Dialogues avec
un Sauvage”. G.E. SIOUI, For an Amerindian Autohistory, s. 62.
666
Tamże, s. 61.
667
Tamże, s. 64. Pełny tytuł dzieła Lahontana brzmi: Dialogues curieux entre l’auteur et un sauvage
de bons sens qui à voyagé. Zob. LA HONTAN, Dialogues avec un sauvage, red. M. ROELENS, Paris,
Ottawa 1973-1974, s. 83.
663

237

Spotkanie kultur - 2008.indd 237

2008-02-17 19:48:16

�Według tradycyjnej interpretacji dzieła de Lahontana argumenty jego rozmówcy,
Hurona-Wendata o imieniu Adario, są przekonaniami samego autora, pragnącego
w tak zawoalowanej formie dokonać osobistej krytyki europejskiego społeczeństwa
oraz religii chrześcijańskiej. Sioui odrzuca taki punkt widzenia i uważa twierdzenia
Adaria za autentyczny wyraz filozofii amerindiańskiej, rewolucjonizującej dotychczasowe europejskie wyobrażenia o człowieku, religii, społeczeństwie, roli kobiety i mężczyzny itd. Jeśli rzeczywiście przyjąć te osiemnastowieczne twierdzenia za
„niezwykle trafny obraz ideologii amerykańskich Autochtonów”668, dokonana w ich
ramach interpretacja chrześcijaństwa będzie miała pierwszorzędne znaczenie dla
oceny dziejów misji z perspektywy Ludności Rodzimej.
Indianin Adario dokonuje następującej analizy religii chrześcijańskiej: jest ona
przyczyną niezgody i zamieszania, zakłada ślepą wiarę, niezbędną do przyjęcia autorytetu Biblii, opiera się na dość niejasnym nauczaniu Jezusa, które prowokuje podziały i konflikty. Sioui uzupełnił tę krótką charakterystykę opinią współczesnego
indiańskiego artysty, zgodną z twierdzeniami Adaria sprzed trzystu lat: „Misjonarze twierdzą, że przynieśli Ameryce Boga. Nieporadny Bóg. Nie może nigdzie pójść
sam. Potrzebuje misjonarzy, żeby go brali tu czy tam (...)”669. Odpowiedzią Autochtonów jest przekonanie o mocy Wielkiego Ducha, który dał człowiekowi rozum
oraz poznanie dobra i zła. Należy wierzyć tylko w to, co się widzi, nie dociekać spraw
należących do porządku innego świata. Spotkanie kultur jest ocenione jednoznacznie: „(...) my, Huroni, jesteśmy dziełem i stworzeniem Wielkiego Ducha, który uczynił nas dobrymi i bez nieprawości, podczas gdy wy jesteście złoczyńcami, przyprowadzonymi do tej ziemi przez Opatrzność, abyście mogli się poprawić za pomocą
naszego przykładu oraz naśladować prawość i prostotę naszego sposobu bycia”670.
Warto zaznaczyć, iż w dziele de Lahontana Sioui dostrzegł pierwszy wyraz „jednej
z największych idei w dziejach ludzkości – amerindiańskiej politycznej idei świata
bez krajów czy religii” oraz intuicję „przyszłej potrzeby rządu światowego”671.
Praca Siouiego zawiera omawiane wyżej elementy historii zaangażowanej społecznie – krytykę dotychczasowych ujęć przeszłości Autochtonów czy też osadzenie w obecnych realiach Ludności Rodzimej. Jest jednak o wiele bardziej konse668

Zob. G.E. SIOUI, For an Amerindian Autohistory, s. 67-68.
Luis Hall Karaniaktajeh cytowany tamże, s. 69.
670
Cyt. za G.E. SIOUI, For an Amerindian Autohistory, s. 70.
671
Tamże, s. 81.
669

238

Spotkanie kultur - 2008.indd 238

2008-02-17 19:48:16

�kwentna w poszukiwaniu metody, poprzez którą perspektywa tubylcza mogłaby
na trwałe stać się elementem studiów nad Ludnością Rodzimą. Jednocześnie dominujący w pracy wątek filozoficzno-światopoglądowy skłania do ewentualnego
dialogu z autorem najpierw na tym właśnie poziomie (prezentowana przez Siouiego amerindiańska wizja chrześcijaństwa odpowiada w zasadzie oświeceniowemu
racjonalizmowi oraz deizmowi). W rzeczy samej historyczne refleksje Siouiego
są wyjątkowe, właśnie z racji ich świadomie wyrażonych filozoficznych podstaw.
Wśród autorów wywodzących się ze społeczności rodzimej trudno by było poszukiwać drugiej publikacji o podobnych ambicjach, albo – przy założeniu podobnej
ogólnej perspektywy – prezentującej odmienny punkt widzenia na rodzimą historię. Dopiero w opracowaniach o horyzoncie badawczym zawężonym do konkretnych regionów, gromad czy nawet rodzin indiańskich można dostrzec większą
różnorodność ujęć tych dziejów.
Interesującym przykładem połączenia metody historycznej z wrażliwością na kulturę rodzimą, choć odbiegającym od filozofującego
stylu Siouiego, jest wcześniejsza, opublikowana
w 1977 r., praca These Mountains are Our Sacred
Places672. Jej autor, Chief John Snow (1933-2006),
wódz gromady Indian Stoney (Kri) w Albercie,
podjął się przedstawienia dziejów swego plemienia, chcąc włączyć się w ten sposób w trwającą
wówczas dysputę nad własnością ziemi, prowadzoną z administracją federalną. W swej publikacji autor zawarł także ogólną ocenę dziejów
Chief John Snow
chrystianizacji Ludności Rodzimej. Choć szcze[Dene National Archives]
gółowa faktografia w tekście pracy dotyczy przede wszystkim działalności Kościołów metodystycznego i anglikańskiego, ogólna
ocena historii misji dokonana przez autora wydaje się reprezentatywna dla doświadczeń Ludności Rodzimej także w szerszym wymiarze wyznaniowym.
Snow podjął się refleksji nad przyczynami dość szybkiej akceptacji chrześcijaństwa przez Autochtonów. W tym kontekście zwrócił uwagę na często podkreślaną
672

J. SNOW, These Mountains Are Our Sacred Places, Toronto, Sarasota 1977.

239

Spotkanie kultur - 2008.indd 239

2008-02-17 19:48:16

�zbieżność nauk misjonarzy i elementów duchowości rodzimej673, ale dodał ze swej
strony jeszcze jeden ważny argument: w tradycyjnych społecznościach rodzimych
nie istniały konflikty ani dysputy religijne. Wielość form kultu uznawano za wyraz
potęgi Wielkiego Ducha, wyrażającej się w bogactwie języków, kultur, form życia
zwierzęcego i roślinnego. Jak pisał: „byliśmy nauczeni nie kwestionować różnych
form duchowości. Kimże byliśmy, aby je kwestionować? (...) Czuliśmy się nieuprawnieni do podawania ich w wątpliwość”674.
Autor uwzględnił stopniowy charakter przebiegu procesu chrystianizacji. Pomimo wczesnych kontaktów z cywilizacją europejską, w tym i z misjonarzami, nawiązanych już w początkach XIX w., życie Indian Stoney nie uległo zasadniczej zmianie
w zasadzie do lat osiemdziesiątych tegoż stulecia675. Dopiero gdy obecność euroamerykańska zaczęła dominować na tradycyjnych indiańskich terytoriach dzisiejszej Alberty i Saskatchewan, chrześcijaństwo i jego ambasadorów zaczęto postrzegać
krytyczniej. Wyraża to lapidarne powiedzenie: „Zanim biały człowiek tu przybył, my
posiadaliśmy ziemię, a on Biblię. Teraz my, Indianie, mamy Biblię, a on ziemię”676.
Pierwotne życzliwe przyjęcie misjonarzy wynikało z zasad duchowości indiańskiej,
z czasem jednak okazało się, iż byli oni jedynie forpocztą nowej organizacji społecznej, opartej na wzorcu cywilizacji europejskiej. Znak równości postawiony między chrystianizacją, cywilizacją i edukacją w istocie zredukował duchową wartość
chrześcijaństwa do jego czysto zewnętrznej funkcji wspierania „białej” obecności,
której głównym celem było z kolei przejęcie indiańskiej ziemi. Misjonarze nie odegrali tu być może centralnej roli, lecz z uwagi na ich autorytet jako duchowych przywódców – reprezentantów Boga – w znacznej mierze uwiarygodnili przyrzeczenia
strony rządowej podczas procesu zawierania traktatów. Autor bierze pod uwagę
konkretnie traktaty nr 6 z 1876 r. oraz nr 7 z 1877 r., choć mechanizm ich zawierania
uważa za podobny także w przypadku pozostałych tego rodzaju układów. Nie była
673
„If one understands the native religion of my people, it is not difficult to understand why so many
of us embraced the gospel of Christianity. There was simply not that much difference between what we
already believed and what the missionaries preached to us. What differences there were did not seem
very important”. Tamże, s. 17.
674
Tamże.
675
„(…) By and large life continued unchanged. We were still dependent on hunting for our food. The
freedom of the woods and the plains and the mountains was still ours and still the most important part
of our lives. The land-hungry settlers were still unknown to us. Even the white traders and missionaries, whom most of us saw only occasionally, were still a curiosity”. Tamże, s. 18.
676
Tamże, s. 16.

240

Spotkanie kultur - 2008.indd 240

2008-02-17 19:48:16

�to kwestia zwykłej zachęty do podpisania dokumentów rządowych. Ważyła się kwestia pokojowego lub zbrojnego przejmowania obszarów północnego zachodu przez
państwo kanadyjskie677.
Wpłynęło to jednocześnie na ostateczną ocenę zaangażowania Kościołów
chrześcijańskich. Początkowo rozumiano i akceptowano ich nauczanie jako reprezentatywne dla sposobu postępowania „białego człowieka”. Z czasem, doświadczając coraz większej marginalizacji w społeczeństwie kanadyjskim, częścią
odpowiedzialności za powstały stan rzeczy zaczęto obciążać misjonarzy. Refleksja nad ich rolą w dziejach Ludności Rodzimej jest tym ważniejsza, im bardziej
współczesne odrodzenie Autochtonów w Kanadzie czerpie z tradycyjnej religijności i duchowości. John Snow widzi nadal miejsce dla Kościołów w społeczeństwie rodzimym, wzywa je jednak do krytycznego spojrzenia na ich dotychczasowy dorobek oraz do uznania wartości religii Autochtonów678. Choć omawiana
praca dotyczy wielu aspektów historii Indian Stoney, nie tylko procesu chrystianizacji, zawarta w niej interpretacja relacji Autochtonów z misjonarzami, nawet
wyrażona w sposób ogólny, brzmi przekonująco. Jest ona krytyczna oraz zakorzeniona w doświadczeniu współczesnych realiów egzystencji Ludności Rodzimej, a jednocześnie – poprzez uwzględnienie właściwej historycznej perspektywy
– wskazuje na złożoność procesu chrystianizacji oraz aktywny w nim udział nie
tylko misjonarzy, ale także jego adresatów.
Nieco inaczej obraz przeszłości kreują wspomnienia i świadectwa przedstawicieli społeczności rodzimych, często publikowane w ramach kolekcji „ustnych historii
Autochtonów”679. Przede wszystkim są znacznie prostsze w formie oraz koncentrują
się bardziej na perspektywie osobistych doświadczeń ich autorów.
Przykładem pierwszego rodzaju jest relacja Mildred Milliei, Indianki Mi’kmaq,
od wielu lat zaangażowanej w promocję tradycji i kultury swego ludu680. Została ona
opublikowana w 1989 r. pod tytułem Micmac Catholicism in My Community – Mii677

Tamże, s. 25-27.
„T h e m i s s i on of t he C hu rch c an a ch i e ve s om e of it s or i g i n a l go a l s by s tu dy i ng
Ind i an rel i g i on w it h an op e n m i n d, by re e va lu at i ng its p o s it i on , and by s t ar t i ng
a ne w k i nd of m iss i on to t he Ind i ans”. Tamże, s. 142-143.
679
Wśród owych kolekcji na specjalną uwagę zasługują serie wydawnicze opracowywane w ramach
projektów badawczych Nunavut Arctic College, dotyczące historii i kultury Inuitów. Należą do nich
Interviewing Inuit Elders Series, Inuit Perspectives on 20th Century Series, Memory and History in
Nunavut Series.
680
Zob. M. MILLIEA, Micmac Catholicism in My Community. Miigemeoei Alsotmagan Nemetgig, w:
Actes du Vingtième Congres des Algonquinistes, red. W. COWAN, Ottawa 1989, s. 262-266.
678

241

Spotkanie kultur - 2008.indd 241

2008-02-17 19:48:16

�gemeoei Alsotmagan Nemetgig, w materiałach XX Kongresu Algonkinistów. Autorka
w zasadzie wspomina swą niedawno zmarłą matkę i to w tym kontekście podejmuje
refleksję nad katolicyzmem w życiu jej rodziny i wspólnoty. Praktyczne przeżywanie wiary należy do najistotniejszych elementów tego dziedzictwa pamięci. „Patrząc
wstecz na jakże pełne wrażeń lata mego dzieciństwa – pisze – mogę przywołać na
myśl wiele wspomnień, ale tym, co dostrzegam najwyraźniej, jest pobożność i wiara
[mojej matki]”681. Chrześcijaństwo przedstawione przez autorkę stanowi osnowę
całego cyklu rocznego życia wspólnoty rodzimej. Rodzice modlą się wraz z dziećmi, szersza społeczność gromadzi się w kościele każdej niedzieli. Jest to prawdziwy
dzień świąteczny, którego punktem centralnym jest śpiew części stałych mszy św.
oraz pieśni religijnych. Zastępuje to niejako pełną celebrację Eucharystii, która ma
miejsce jedynie kilka razy w roku, z braku dostatecznej liczby księży katolickich. Do
najważniejszych uroczystości obchodzonych w społeczności indiańskiej zaliczały się
ponadto: wspomnienie św. Anny (26 czerwca), miesiąc październik poświęcony kultowi Maryi, wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych (2 listopada), Boże Narodzenie oraz wielki post z kulminacją w Triduum Paschalnym i Wielkanocy682.
Obraz, jaki się wyłania z powyższej prezentacji, odbiega daleko od polemicznych
sformułowań amerindiańskich działaczy społecznych oraz części historyków. Odpowiada wręcz dość tradycyjnej wizji życia katolickiej wspólnoty parafialnej, a jego autorka nie wydaje się zainteresowana teoriami antropologii kulturowej. Choć w kontekście powszechnej historii Ludności Rodzimej tego rodzaju świadectwo może być
uznane jedynie za przyczynek, niesie z sobą ważne teoretyczne implikacje. Każe pytać o możliwą wielość spojrzeń samych Autochtonów na dzieje chrystianizacji. Z relacji Mildred Milliei zdaje się wynikać konkluzja, iż spotkanie z misjonarzami oraz
jego dziedzictwo w postaci praktyki nowej wiary nie musiało się wiązać na każdym
etapie tych dziejów z doświadczeniem opresji czy utraty wewnętrznej integralności
społeczeństw rodzimych.
Wśród publikacji prezentujących wspomnienia Autochtonów, mówiących o ich
percepcji instytucji misyjnych, zdaje się jednak dominować spojrzenie negatywne,
i to zarówno na konkretne przejawy, jak i na całokształt tego rodzaju działalności.
Pojawia się ono często na marginesie wypowiedzi poświęconych różnym aspektom
tradycyjnej kultury, rzadziej zaś w ramach całościowej refleksji nad kontaktami
681
682

Tamże, s. 262.
Tamże, s. 262-265.

242

Spotkanie kultur - 2008.indd 242

2008-02-17 19:48:16

�Ludności Rodzimej i napływowej. Autorytet tych wypowiedzi w zestawieniu z klasycznie rozumianą historiografią polega na tym, iż opowiadają one dzieje Ludności
Rodzimej niejako „od wewnątrz kulturowego” (cultural inside), a więc obdarzone są
walorem relacji naocznego świadka683.
Ilustruje to zbiór In the Words of Elders, opracowany w latach 1994-95 przez wykładowców Departamentu Studiów Rodzimych Uniwersytetu Trent w Peterborough
i zawierający wypowiedzi 16 Autochtonów, reprezentantów społeczności Indian,
Inuitów i Metysów, szanowanych z racji ich wiedzy i wieku. We wstępie redaktorzy
przekazali pewne teoretyczne założenia swej pracy, z których najważniejsze podkreśla rolę starszych (elders) jako „historyków rodzimej przeszłości”, w odróżnieniu od
naukowców opisujących Ludność Rodzimą „od zewnątrz” i narzucających własne
naukowe hierarchie wartości. Postuluje się wręcz formalne zrównanie kompetencji
„mądrości życiowej starszych” oraz wiedzy akademickiej, potwierdzanej stopniami
naukowymi684. Problem w tym, iż powołanie się na autorytet tradycji i na doświadczenie życiowe danej jednostki nie zawsze ułatwia odpowiedź na zagadnienia, których złożoność jeszcze bardziej podkreślają różnorodne świadectwa Autochtonów.
Problem ten widoczny jest m.in. w przypadku prób oceny roli, jaką chrześcijaństwo
odegrało czy nadal odgrywa w życiu miejscowych społeczności685.
Głosy wartościujące pozytywnie mają charakter bardzo ogólny i zwięzły, podczas
gdy te negatywne zdają się wyrażać właściwszą, bardziej „rodzimą” perspektywę.
Jest więc mowa o pewnym pokrewieństwie chrześcijaństwa i tradycyjnych wierzeń
indiańskich686, ale też o zasadniczej obcości chrześcijaństwa w autentycznym świecie
Autochtonów687. Kontrast wyrażony jest czasem lapidarnie w słowach: „Duchowość
683
In the Words of Our Elders. Aboriginal Cultures in Transition, red. P. KULCHYSKI, D. McCASKILL,
D. NEWHOUSE, Toronto, Buffalo, London 1999, s. XI, XXI.
684
Tamże, s. XII-XIII, XVII-XVIII.
685
Stwierdzają to sami redaktorzy: „T here are s ome are as w here issues of unusual complexit y emerge. For example, the theme of Christianity is expressed in almost diametrically opposite
ways by different Elders and traditional teachers. Some embrace it and see it as entirely compatible
with their cultural and spiritual traditions, while others are antagonistic, seeing it as a very harmful
force in the lives of their people and one that has been disruptive and disrespectful of traditional values”. Tamże, s. XXI.
686
„They are related in some ways. (...) If you do respect what they do and they ask you to come you
go, if you want you go, if you don’t, you don’t”. M. PAUL [Passmoquady, St. Mary’s First Nation, Nova
Scotia], w: In the Words of Our Elders, s. 20-21.
687
„Our Native people (...) should have nothing to do with [Western] religion because that’s not ours, it
belongs to somebody there that came from far out in the ocean there”. A. WARD [Micmac, Eel Ground
First Nation, New Brunswick], w: In the Words of Our Elders, s. 40.

243

Spotkanie kultur - 2008.indd 243

2008-02-17 19:48:16

�rodzima jest związana z sercem i ziemią. Obca duchowość jest związana z głową”688.
Nieraz dostrzega się zbieżność podstawowych wartości chrześcijaństwa i tradycyjnej
duchowości, jak np. uczciwość, dzielenie się, troska o drugiego człowieka. Jednocześnie wskazuje się na trudne do wytłumaczenia sprzeczności między głoszoną nauką
a stylem życia chrześcijan, z księżmi na czele – są dalecy od ideału, który głoszą689.
Pojawiają się przy tym wspomnienia poprzednich pokoleń, które skądinąd odznaczały się mocną katolicką wiarą. Dany rozmówca może nie identyfikować się już więcej
z chrześcijaństwem, nie odmawia jednak szacunku tej wierze, zwłaszcza dzielonej
przez swych przodków690. Inny z kolei mówi o katolickim „praniu mózgu”691. W dalszej kolejności ktoś raz jeszcze wspomina pozytywną reakcję poprzednich pokoleń na
religię chrześcijańską:
Ludzie wierzyli w Boga, nawet gdy nie było jeszcze księży. Modlili się razem. Nawet dzieci
uczono modlitwy. Ludność Rodzima zaakceptowała nową religię, bo już uprzednio była
wierząca. Kiedy pojawiła się nowa religia, jedynie kontynuowano naukę o Bogu. Obydwie
drogi są spokrewnione, woda święcona i inne sprawy, to był dla ludzi tylko dalszy krok. Szybko
uwierzyli wszystkim opowieściom o Jezusie692.

Dzisiejszemu pokoleniu brakuje już podobnego doświadczenia: „Kiedy przybyli
misjonarze, z powodu silnej wiary w wyższą siłę [Indianie] uwierzyli księdzu i zwrócili się do niego, i tak narodziła się ich obecna religia. Dawniej naprawdę dużo się
modlili, ponieważ mieli silną wiarę w Boga. (...) Ich wiara była silna, a teraz nawet to
zamiera. Ludzie rzadko się dziś modlą”693.
Wypowiedzi duchowych liderów Ludności Rodzimej zamieszczone w zbiorze In
the Words of Elders są bardzo osobiste. Jako takie, niezależnie od problemów ich
interpretacji, wprowadzają szerszą perspektywę do dotychczasowych analiz historycznych. Integracja tego rodzaju poszukiwań – opartych na wspomnieniach i jednostkowych wypowiedziach – z tradycyjną metodą badań historycznych wydaje się
wręcz niezbędna.
688

T.H. NITSCH [Seneca, Cattaraugus Indian Reservation, New York] w: In the Words of Our Elders,
s. 84.
689
E. BENEDICT [Mohawk, Akwesasne, Ontario], w: In the Words of Our Elders, s. 127.
690
L. MOSHER [Odawa, Manitoulin Island, Ontario], w: In the Words of Our Elders, s. 155.
691
A. SKEAD [Ojibwe, Rat Portage First Nation, Ontario], w: In the Words of Our Elders, s. 192. Jak się
wydaje, autor ma tu na myśli przede wszystkim edukację religijną w szkołach rezydencjalnych.
692
E. PENASHUE [Innu, Sheshashiet, Labrador] w: In the Words of Our Elders, s. 210.
693
M. RABESCA [Slavey, Fort Good Hope, Northwest Territories], w: In the Words of Our Elders,
s. 370.

244

Spotkanie kultur - 2008.indd 244

2008-02-17 19:48:17

�Dotychczas omawiane wypowiedzi kanadyjskich Autochtonów prezentowały szeroki wachlarz interpretacji dziejów relacji misjonarzy i Ludności Rodzimej
w Kanadzie. Niemal wyłącznie negatywna ocena przeszłości pojawia się dopiero
w kontekście dziedzictwa szkół rezydencjalnych694. Opracowania poświęcone temu
zagadnieniu tworzą już autonomiczny obszar piśmiennictwa, po części historycznego, po części będącego rodzajem publicystyki. Jego podstawą są wspomnienia
Autochtonów, którzy w dzieciństwie byli kształceni w szkołach rezydencjalnych.
W zależności od typu publikacji są one uzupełniane materiałami archiwalnymi – zarówno instytucji rządowych, jak i kościelnych.
Choć w Kanadzie dość wcześnie zaczęto studiować zagadnienie edukacji Ludności
Rodzimej, do lat siedemdziesiątych XX w. czyniono to zwykle z punktu widzenia celów
instytucji bezpośrednio zaangażowanych w ten proces. Tematyka związana z perspektywą i odczuciami Autochtonów była praktycznie nieobecna w raportach dotyczących
działalności szkół rezydencjalnych. Nie znaczy to, że oficjalne raporty nie dostrzegały
poważnych problemów występujących w sposobie prowadzenia szkół. Najgłośniejszy
być może raport krytyczny pod adresem administracji odpowiedzialnej za edukację
Autochtonów opublikowany został już w 1922 r. Zwracał on m.in. uwagę na rażąco złe
warunki życia w szkołach, owocujące prawdziwą plagą gruźlicy695.
Dziś problem szkół rezydencjalnych należy do pierwszoplanowych kwestii poruszających opinię publiczną, wyznacza zakres jednego z najbardziej kontrowersyjnych
aspektów kanadyjskiej historii oraz wskazuje obszar nadal nierozwiązanych w pełni
problemów społecznych Kanady. Kształtuje ponadto w dużej mierze jakość współczesnych relacji Ludności Rodzimej ze społeczeństwem napływowym oraz często
definiuje nawet tożsamość poszczególnych Autochtonów696.
Constance Deiter, jedna z autorek zaangażowanych w pogłębianie refleksji nad
destrukcyjną rolą szkół rezydencjalnych w dziejach społeczności Autochtonów, podkreśliła związek między słabością polityczną organizacji rodzimych a dawnym milczeniem z ich strony w sprawie problemów edukacji indiańskiej, zwłaszcza odnośnie
694

Zob. W.A. HOLST, Native and Non-Native Voices on the Residential School Issue and Historical
Revisionism: Writing Between the Times, w: WOS 5, Winnipeg 2000, s. 229-247.
695
P.H. BRYCE, The Story of a National Crime being an Appeal for Justice to the Indians of Canada,
Ottawa 1922.
696
Zob. Report of the Royal Commission on Aboriginal Peoples, vol. 1, Looking Forward Looking Back, cz.
2, False Assumptions and a Failed Relationship, rozdz. 10, Residential Schools, Ottawa 1996; C. DEITER,
From Our Mother’s Arms: The Intergenerational Impact of Residential Schools in Saskatchewan, Toronto
1999, s. 3-10.

245

Spotkanie kultur - 2008.indd 245

2008-02-17 19:48:17

�nadużyć pojawiających się w tym kontekście: „W początkach lat sześćdziesiątych indiański aktywizm polityczny dopiero się rodził. (...) Nasze głosy były tłumione”697.
Nową jakość pisania o szkołach rezydencjalnych przyniósł koniec lat osiemdziesiątych698. Najlepiej wyraża ją zestawienie stylu charakteryzującego pewne przełomowe
narracje z klasycznie rozumianą historiografią. Tę ostatnią reprezentuje – i to na wysokim poziomie – cytowana już wyżej praca prof. Millera, Shingwauk’s Vision. Dobrze
udokumentowana, oparta na solidnej kwerendzie naukowej, pisana wreszcie w kontekście zdecydowanie większej wrażliwości na perspektywę Autochtonów, pomimo
zasadniczo pozytywnych recenzji nie uniknęła jednak także krytycznych uwag ze
strony autorów rodzimych. Sama Deiter, chwaląc autora za profesjonalizm badawczy,
stwierdziła wprost: „Doceniam profesora Millera za ogrom poszukiwań źródłowych
podjętych w celu przygotowania jego pracy, ale prawdziwe historie o szkołach rezydencjalnych mogą być opowiedziane jedynie przez samą ludność indiańską”699. W istocie,
problematyka ta skłania do podjęcia kwestii relacji między historią a historiami, czy
też historią a pamięcią. Z pewnością bezpośrednia relacja uczestnika danego procesu
dziejowego przemawia do wyobraźni czytelnika o wiele bardziej przekonująco, niż
jakakolwiek skonstruowana na bazie kwerendy archiwalnej narracja historyczna700.
Jednak relacja bezpośredniego świadka także podlega wielu ograniczeniom, a interpretacja wydarzeń zależy często od odpowiedniej perspektywy czasowej.
Duża część dzisiejszych publikacji stawia czytelnika wobec przejmujących wspomnień dzieciństwa spędzonego w szkołach rezydencjalnych701. Te bezpośrednie
świadectwa są uzupełnione o opracowania przedstawiające szkoły jako utrzymywa697

Tamże, s. 4.
Rozwój historiografii poświęconej udziałowi Kościoła katolickiego w prowadzeniu szkół rezydencjalnych referuje zwięźle T.J. FAY, A Historiography of Recent Publications on Catholic Native Residential
Schools, s. 79-97.
699
C. DEITER, From Our Mother’s Arms, s. 8.
700
Por. P. NABOKOV, Present Memories, Past History, w: The American Indian and the Problem of
History, s. 144-145. Autor usłyszał od pewnego inidańskiego rozmówcy: „You have history, I have
memories”.
701
Za przełomową uznaje się pracę C. HAIG-BROWN, Resistance and Renewal: Surviving the Indian
Residential School, Vancouver 1988. Relacje dawnych uczniów zamieszcza także: V. ENGLISHCURRIE, The Need for Re-Evaluation in Native Education, w: Writing the Circle: Native Women of
Western Canada, red. J. PERREAULT, S. VANCE, Edmonton 1990, s. 47-60; C. DEITER, From Our
Mother’s Arms; S. FOURNIER, E. CREY, Stolen From Our Embrace. The Abduction of First Nations
Children and the Restoration of Aboriginal Communities, Vancouver, Toronto 1997. W szerszym kontekście wspomnień wzmianki o szkołach pojawiają się w cytowanym wyżej zbiorze In the Words of Our
Elders.
698

246

Spotkanie kultur - 2008.indd 246

2008-02-17 19:48:17

�ne przez 100 lat „obozy internowania dla indiańskich dzieci”702. Co więcej, skutki
istnienia tego systemu dostrzega się nie tylko w życiu jednostek, ale też w kryzysie
całego społeczeństwa rodzimego. Dotyczą one tych, którzy przetrwali ów proces
edukacji (w tekstach najczęściej określa się ich mianem survivors), ale także i ich
bezpośrednich krewnych, zwłaszcza dzieci, nawet jeśli one same już nie uczęszczały
do tego rodzaju szkół703.
Typowa interpretacja tego dziedzictwa przeszłości kontrastuje całkowicie z obrazem dość szczęśliwego życia rodzinnego zawartym w cytowanych wyżej wspomnieniach Mildred Milliei. Wiele świadectw podkreśla wprost dramatyczną różnicę między wczesnymi latami szczęśliwego dzieciństwa u boku rodziców oraz zimną i niezrozumiałą dyscypliną lat szkolnych. W przypadku uczniów szkół rezydencjalnych
miał mieć miejsce proces niemal całkowitego rozbicia tradycyjnej rodziny. Nie tylko
sami zostali wykorzenieni z własnej kultury, ale po zakończeniu szkoły powracali do
środowisk, które wobec planowej polityki asymilacji także nie cieszyły się już pełną
stabilnością. Strata była więc całkowita, powszechna i trwała, jej skutkiem zaś był
kryzys rodzin i szerszych wspólnot rodzimych, objawiający się dziś poprzez różnego
rodzaju problemy społeczne trapiące Autochtonów704.
Prof. Miller ze swej strony przestrzega przed zbyt łatwymi uogólnieniami,
kształtującymi współczesną tożsamość Ludności Rodzimej poprzez sprowadzenie jej do roli bezbronnej ofiary historycznych procesów i instytucji kolonialnych,
w tym i systemu edukacji705. Podkreśla on konieczność ostrożnego interpretowania następujących zagadnień: liczby dzieci objętych nauczaniem w szkołach rezydencjalnych (poddano mu jedynie część młodych Indian i Inuitów, pewne gromady Autochtonów nieraz bezskutecznie domagały się utworzenia szkoły dla ich
dzieci), nastawienia nauczycieli do miejscowych języków (czasem zaprzestawano
ich uczenia na życzenie samych rodziców, którzy pragnęli, aby dzieci poznały
angielski), całkowitej separacji dzieci od ich rodzin (wbrew założeniom, nie do
przeprowadzenia), arbitralności decyzji urzędników państwowych i kościelnych
w prowadzeniu szkół (są świadectwa aktywnego zaangażowania grup indiańskich
w ich administrację).
702

Zob. S. FOURNIER, E. CREY, Stolen From Our Embrace, s. 49.
Zob. C. DEITER, From Our Mother’s Arms, s. 11-23.
704
R. ROSS, Foreword, w: C. DEITER, From Our Mother’s Arms, s. V.
705
J.R. MILLER, Owen Glendower, Hotspur, and Canadian Indian Policy, s. 117-126.
703

247

Spotkanie kultur - 2008.indd 247

2008-02-17 19:48:17

�Autorowi nie chodziło o przeczenie negatywnym doświadczeniom związanym ze
szkołami rezydencjalnymi706. Są one faktem, który sam dokumentował w oparciu zarówno o archiwa, jak i bezpośrednie relacje byłych uczniów. Znajduje to swe odzwierciedlenie nie tylko w indywidualnych publikacjach, ale także w bardziej oficjalnych
prezentacjach opracowywanych przez różnego rodzaju organizacje zajmujące się interesami Ludności Rodzimej707. Jednostki administracyjne zaangażowane bezpośrednio w zarządzanie systemem szkół rezydencjalnych, a więc rząd kanadyjski oraz niektóre instytucje kościelne, także skierowały do Ludności Rodzimej słowa przeprosin
i zaoferowały współpracę w celu leczenia bolesnych doświadczeń przeszłości708. Uwagi
Millera zdają się jedynie przestrzegać przed zbyt pochopnym utożsamianiem historii
z historiami, gdyż wkład tej pierwszej – także w budowanie współczesnej tożsamości
danego społeczeństwa – jest wciąż nieoceniony. W ujęciu kanadyjskiego badacza właściwie wyważone ujęcie historyczne może przyczynić się do podkreślenia aktywnej roli,
jakiej Autochtoni nie przestali odgrywać w dziejach, a w ten sposób kształtować także
ich współczesną tożsamość, przeciwną mentalności bezsilnej ofiary709.
Powyższe przykłady z pewnością nie wyczerpują całości inicjatyw rodzimych podejmowanych w celu wysunięcia na plan pierwszy ujęcia kilkuset lat politycznych i kościelnych dziejów Kanady z perspektywy Autochtonów. Reprezentują jedynie pewien oryginalny nurt refleksji, która w wielu aspektach okazała się wyzwaniem dla dotychczasowej
historiografii, zarówno kościelnej, jak i ogólnej. Przekonują jednocześnie, iż oparcie
analiz historycznych na źródłach niepisanych, choć niepozbawione swoistych wyzwań,
ostatecznie wzbogaca poznanie przeszłości. W pełni potwierdza to zastosowanie metody etnohistorycznej do badań dziejów interakcji kulturowych, w tym historii misji.
706
„Rather, it is to suggest that the conventional picture of residential schools as totalitarian institutions
run arbitrarily by all-powerful missionaries and bureaucrats is also not universally accurate. Nor should this analysis be read as arguing that interference and coercion did not occur. (...) This examination
of Indian policy is merely an attempt to test the conventional picture of aggressive government and
missionaries controlling and reshaping Indian peoples”. Tamże, s. 125-126.
707
Zob. ASSEMBLY OF FIRST NATIONS, Breaking the Silence: An Interpretative Study of Residential
School Impact and Healing as Illustrated by the Stories of First Nations Individuals, Ottawa 1994.
708
Zob. C. DEITER, From Our Mother’s Arms, s. VII-IX. Całe to opracowanie zostało wydane przez
United Church Publishing House z myślą o dążeniu do pojednania i uleczenia ran przeszłości. Słowa
przeprosin do Autochtonów skierowały następujące instytucje: kanadyjskie prowincje katolickiego
zgromadzenia oblatów 24 lipca 1991 r., Kościół anglikański Kanady 6 sierpnia 1993 r., Kościół prezbiteriański 9 czerwca 1994 r., Kościół zjednoczony (United Church) 27 października 1998 r., rząd kanadyjski uczynił to 7 stycznia 1998 r. Zob. CANADA, Réconciliation et guérison: nouvelles stratégies de
résolution des revendications touchant le dossier des pensionnats, [publié avec l’autorisation du ministre
des Affaires indiennes et du Nord canadien], Ottawa 2000, s. 132-145.
709
Zob. J.R. MILLER, Owen Glendower, Hotspur, and Canadian Indian Policy, s. 126.

248

Spotkanie kultur - 2008.indd 248

2008-02-17 19:48:17

�4.3. Metoda etnohistoryczna
Założenia metody etnohistorycznej zostały sformułowane w pierwszej połowie
ubiegłego stulecia dla potrzeb badawczych antropologii kulturowej, dążącej do rekonstrukcji prehistorycznych kultur północnoamerykańskich. Terminu „etnohistoria”
użył po raz pierwszy w 1909 r. amerykański antropolog Clark Wissler (1870-1947),
wówczas w kontekście badań nad prehistorią społeczności rodzimych. Postulat dotyczył łączenia danych archeologii ze świadectwami „etnohistorycznymi”, za które
uznano dokumenty archiwalne dotyczące Autochtonów, choć nie przez nich sporządzane710. Dalszym impulsem dla rozwoju tej nowej procedury naukowej były studia
antropologów nad mechanizmami prowadzącymi do widocznych zmian kulturowych
w społeczeństwach rodzimych funkcjonujących w kontekście kolonialnym i postkolonialnym. Metoda etnohistoryczna (ethnohistory, ethnohistorical method), która w ten
sposób się wyłoniła, łączyła właściwą etnografii i antropologii bezpośrednią obserwację i opis danego zjawiska z badaniem dokumentów odnoszących się do jego historycznych źródeł. Szeroki użytek czyniła przede wszystkim z przekazów ustnych. Od strony
analizy ich treści oraz faktografii nie różniła się od tradycyjnie pojętej pracy historyka,
natomiast w procesie wyjaśniania wzbogacała ją o szersze zastosowanie teorii kultury,
typowe dla antropologii kulturowej, etnologii i innych nauk społecznych711. Otwierało
to nowe możliwości rozumienia przebiegu procesów historycznych, dotyczących wzajemnego oddziaływania na siebie kultur i ich transformacji.
Użycie terminu „etnohistoria” i jego ścisła definicja jest współcześnie przedmiotem dyskusji. Podkreśla się niewystarczalność sformułowanych w połowie XX
710

Zob. S. KRECH III, Ethnohistory, w: Encyclopedia of Cultural Anthropology, red. D. LEVINSON,
M. EMBER, New York 1996, vol. 2, s. 423. Definicja podawana w latach siedemdziesiątych XX w.
mówiła: „Et h noh istor y [ is t he ] subf i el d of c u ltu r a l ant h rop ol o g y w h i ch us e s mate r i a l f rom e t h n o g r aphy and archa e ol o g y i n c onju n c t i on w it h d o c u m e nt ar y e v i d e n c e
for t he re c onst r u c t i on of c u ltu re h istor y”. P.K. BOCK, Modern Cultural Anthropology. An
Introduction, New York 1974, s. 449. Jednocześnie wielu autorów podkreśla niewłaściwość takiego
przyporządkowania etnohistorii, widząc w niej jedynie metodę badawczą, a nie odrębną dyscyplinę
czy też dział jakiejkolwiek dyscypliny wiedzy. Zob. R.M. CARMACK, Ethnohistory: a review of its
development, definitions, methods, and aims, „Annual Review of Anthropology” 1(1972), s. 227-242.
Dobitnie wyraził to zwłaszcza S. Krech, pisząc: „For mo st of t he t we nt i e t h c e ntu r y, t he re
has b e en a cons ensus of opinion on w hat constitutes et hnohistor y. To day, t hat
cons ensus no longer holds b e yond agre ement t hat et hnohistor y is a met ho d, not
a d is c ipl i ne”. S. KRECH III, Ethnohistory, s. 422.
711
Zob. R.M. CARMACK, Ethnohistory: a review of its development, definitions, methods, and aims,
s. 234; S. KRECH III, Ethnohistory, s. 426.

249

Spotkanie kultur - 2008.indd 249

2008-02-17 19:48:17

�w. określeń etnohistorii jako „[metody] studiowania historii ludów zwykle będących obiektem zainteresowania antropologów” i ograniczania jej pola zainteresowań do „historiografii kultur niepiśmiennych”712. Już wówczas niektórzy badacze
zwracali uwagę na brak istotnych różnic między historią społeczeństw piśmiennych i niepiśmiennych. Te sugestie płynęły zwłaszcza z kontynentu afrykańskiego,
gdzie wraz z powstaniem młodych niezależnych państw zaczęto zwracać baczniejszą uwagę na bogactwo powtarzanych wciąż ustnych przekazów historycznych,
sięgających swymi korzeniami nawet kilku wieków wstecz. Jednocześnie proces
dekolonizacji zburzył mit o istnieniu jedynej możliwej do studiowania afrykańskiej historii, opartej na działalności europejskiej713. Dodatkowo w drugiej połowie
XX w. zainteresowania antropologów kultury wykroczyły poza dotychczasowe badania społeczeństw rodzimych i objęły miejskie aglomeracje świata zachodniego,
a także europejskie grupy etniczne714. Zatem określanie przeszłości jednych jako
„historia” i rezerwowanie terminu „etnohistoria” dla innych społeczeństw uważa
się dziś często za niewłaściwe.
W niniejszej pracy to kontrowersyjne nazewnictwo zostało utrzymane, zwłaszcza że przyjęło się ono w pełni na kontynencie amerykańskim. W 1954 r. powstało
Amerykańskie Towarzystwo Etnohistorii, które do dziś wydaje periodyk zatytułowany „Ethnohistory”. Jego celem jest dokumentowanie „historii kultury (…) ludów
rodzimych, ze szczególnym podkreśleniem przeszłości amerykańskich Indian”715.
Także w przypadku kanadyjskich studiów rodzimych termin „etnohistoria” wykorzystują nawet najnowsze prace poświęcone dziejom Autochtonów oraz ich relacji
ze społecznościami napływowymi.
Podstawowym zagadnieniem związanym z właściwym rozumieniem i stosowaniem metody etnohistorycznej pozostaje problem relacji pomiędzy antropologią
kulturową i historią, przy czym refleksja teoretyczna w tym względzie częściej podejmowana była przez przedstawicieli pierwszej z tych dyscyplin naukowych.
712

W.C. STURTEVANT, Anthropology, History, and Ethnohistory, w: Introduction to Cultural
Anthropology. Essays in the Scope and Methods of the Science of Man, red. J.A. CLIFTON, Boston, New
York, Atlanta 1968, s. 453-454.
713
Zob. J. VANSINA, Ethnohistory in Africa, „Ethnohistory” 9(1962), s. 126-136; J. VANSINA,
Recording the Oral History of the Bakuba, „Journal of African History” 1(1960), s. 45-54, 257-270.
714
Zob. History and Ethnicity, red. E. TONKIN, M. McDONALD, M. CHAPMAN, London, New York
1989. Eseje zawarte w tej publikacji dotyczą m.in. Izraela, Niemiec, Francji, Irlandii.
715
Zob. THE AMERICAN SOCIETY FOR ETHNOHISTORY, [online], http://ethnohistory.org,
dostęp: 7.09.2007.

250

Spotkanie kultur - 2008.indd 250

2008-02-17 19:48:17

�W tym kontekście Robert M. Carmack (ur.1934), obecnie emerytowany profesor Uniwersytetu Albany, wyróżnił trzy fazy w rozwoju antropologii kulturowej
jako samodzielnej gałęzi wiedzy716. Już jej wcześni przedstawiciele, dziewiętnastowieczni ewolucjoniści, dążyli do wyjaśnienia opisywanych przez siebie systemów społeczno-kulturowych poprzez wskazanie na ich genezę historyczną, zatem
korzystali nierzadko z dokumentacji pisanej i analiz diachronicznych. Brytyjski
strukturalny funkcjonalizm przełomu XIX i XX w. świadomie zerwał z myśleniem
historycznym, podkreślając konieczność wypracowania dokładnych synchronicznych generalizacji jako jedynych wyjaśniających całość egzystencji danej kultury
czy społeczeństwa. Po 1945 r. w ramach antropologii kulturowej nastąpił kolejny zwrot w kierunku historii, kiedy to zaczęto podkreślać wzajemne związki obu
dyscyplin. Miały one przede wszystkim wspólny przedmiot badań – cywilizację,
rozumianą ogólnie jako zespół pewnych wzorców nagromadzonych w wyniku
procesu historycznego. Postulowano zatem integrację funkcjonalizmu i myślenia
historycznego w celu lepszego wyjaśniania ewolucji społecznej czy kulturowej, będącej w istocie procesem transformacji zachodzącym w zespole funkcjonalnie ze
sobą powiązanych elementów717. Zaczęto też podkreślać komplementarność perspektyw badawczych brytyjskiej antropologii społecznej, a zatem strukturalizmu
funkcjonalnego, oraz zwłaszcza amerykańskiej antropologii kulturowej, bardziej
koncentrującej się na procesach historycznych. Przemiany społeczno-polityczne
lat powojennych skłoniły dodatkowo wielu antropologów do pogłębienia zagadnienia relacji międzykulturowych w społeczeństwach kolonialnych i postkolonialnych oraz do podjęcia prób wyjaśnienia procesu zmian tradycyjnych struktur społeczności rodzimych w kontakcie z dominacją europejską718.
Poprzestając na tak ogólnym zarysie rozwoju relacji tych dwóch dziedzin wiedzy,
warto podkreślić, iż autorzy są często zgodni co do praktycznych skutków zbliżenia
716

Zob. R.M. CARMACK, Ethnohistory: a review of its development, definitions, methods, and aims,
s. 227-230.
717
Autor cytuje tu artykuł L.A. WHITE, History, evolutionism, and functionalism: Three types of interpretation of culture, „Southwest Journal of Anthropology” 1 (1945), s. 237.
718
Podobnie do prezentacji Carmacka rozwój relacji antropologii kulturowej i historii przedstawia
S. Krech III, zwracając jednocześnie uwagę na konieczność ostrożnego korzystania z uogólnień zamykających rozwój dyscyplin naukowych w hermetycznych granicach. Rzeczywistość była bardziej złożona,
zatem z jednej strony można stwierdzić, iż „until the middle of the twentieth century, the boundaries
between anthropology and history were sharp and virtually impermeable”, z drugiej zaś należy przyznać,
iż „there were, however, exceptions in both anthropology and history; neither discipline has ever been
entirely monolithic in theory, methodology, or subject matter”. S. KRECH III, Ethnohistory, s. 422.

251

Spotkanie kultur - 2008.indd 251

2008-02-17 19:48:17

�antropologii kulturowej i historii. Należy do nich swoista rewolucja w historiografii
oraz w teoretycznym rozumieniu obu dyscyplin, obserwowana zwłaszcza w drugiej
połowie XX w. Ów mariaż zaowocował więc pojawieniem się „licznych nowych historii, [które] podminowały dotychczas dominujące w historiografii (…) polityczne i biograficzne narracje”719. Od strony teoretycznej zaś zasadniczą kwestią stało
się pytanie o bezpośrednią przynależność historii do grona nauk społecznych bądź
kwestia „historyczności” tych ostatnich. Konsekwencje takiego przyporządkowania
byłyby głównie natury metodologicznej. Polegałyby na uprawomocnieniu na gruncie historycznym znacznie głębszej niż dotąd teoretyzacji, wynikającej ze specyfiki
nauk społecznych720.
Można w tym miejscu przywołać wcześniejszy artykuł Wilcomba E. Washburna,
w którym autor sprzeciwił się zarówno nierozważnemu utożsamianiu odrębnych
dyscyplin naukowych, jak też zbyt sztywnemu wyznaczaniu im granic721. Jego zdaniem znacznie ważniejsze jest zachowanie pierwotnego celu każdej nauki – poszukiwania prawdy. W takim ujęciu etnohistoria przestaje być nosicielką jakiejś nowej
i tajemniczej filozofii, a staje się po prostu doskonalszą metodą przybliżania się do
prawdziwszego obrazu relacji różnych grup etnicznych722.
Punktem wyjścia argumentacji Washburna było uznanie podstawowych elementów każdego faktu ludzkiej historii: jego „znaczenia”, a zatem możliwej interpretacji,
jego przyczyny i konsekwencji, wreszcie szeregu powiązań z innymi towarzyszącymi
faktami. Właściwe wyjaśnienie znaczenia danego faktu kulturowego może nastąpić
jedynie poprzez umiejscowienie go w kontekście szerszej funkcjonalnej całości, co
zwykle było celem pracy antropologa czy etnologa. Ponieważ miał on jednak do dyspozycji tylko współczesne mu społeczności rodzime, na podstawie swej bezpośredniej
obserwacji opracowywał modele, co do których zakładał następnie ich niezmienne
trwanie w czasie. Zdobywał więc rodzaj wrażliwości kulturowej ułatwiającej właściwą
interpretację faktu, nie uwzględniał natomiast dostatecznie perspektywy historycznej.
Historyk odwrotnie, choć troszczył się o perspektywę historyczną, interpretował fakty
w świetle założeń wynikających z właściwego sobie dziedzictwa cywilizacyjnego, bez
dostatecznej wrażliwości na prawdziwe znaczenie elementów odmiennej kultury723.
719

Tamże, s. 423.
R.M. CARMACK, Ethnohistory: a review of its development, definitions, methods, and aims, s. 230.
721
Zob. W.E. WASHBURN, Ethnohistory: History «In the Round», „Ethnohistory” 8(1961), s. 31-48.
722
Tamże, s. 33.
723
Autor podaje przykłady zagadnień, które mogą budzić tego rodzaju kontrowersje interpretacyjne,
720

252

Spotkanie kultur - 2008.indd 252

2008-02-17 19:48:17

�Postulat Washburna dotyczył nie tyle zacierania bądź precyzowania granic między
historią a etnologią czy antropologią kulturową. Dla amerykańskiego profesora etnohistoria miała być metodą pozwalającą historykowi „dodać wymiar teorii kultury do ścisłej chronologii”, etnologowi zaś „bronić się przed zbyt łatwą identyfikacją
współczesnych elementów kulturowych z przeszłymi wydarzeniami”, krótko mówiąc,
pozwolić na połączenie „uważnej dokładności historyka z teoretyzującą wyobraźnią
przedstawiciela nauk społecznych” albo – innymi słowy – na integrację „generalizujących aspektów etnologii z troskliwą ewaluacją źródeł i zainteresowaniem czasowym
następstwem w historii”724.
Otwartość metodologiczna w dążeniu do prawdy o przeszłości ludów rodzimych, a zwłaszcza o ich relacjach ze społecznościami pochodzenia europejskiego,
zakłada możliwość, a wręcz konieczność sięgania także do innych dyscyplin badawczych, poza antropologią czy historią. Tego rodzaju interdyscyplinarność, czy raczej eklektyzm, łączący we wspólnym wysiłku badawczym osiągnięcia antropologii
kulturowej, etnologii, archeologii, socjologii, geografii historycznej, lingwistyki, nie
umniejsza znaczenia metody historycznej, pozostającej nadal – przynajmniej w założeniu – podstawowym narzędziem etnohistorii. Jak podkreślił Carmack, nawet
w przypadku tradycji ustnych, których wykorzystanie łącznie z dokumentacją archiwalną uważa się za novum typowe dla metody etnohistorycznej, to właśnie historia
dostarcza reguł ich krytycznej oceny725.
Jaka była geneza północnoamerykańskiego zainteresowania etnohistorią? Na
gruncie północnoamerykańskim przełomu XIX i XX w. mniej dały się odczuć antyhistoryczne wpływy brytyjskiej antropologii społecznej i strukturalnego funkcjonalizmu726. W 1953 r. amerykański etnolog William N. Fenton (1909-2005) w swym eseju
Indian and White Relations in Eastern North America: a Common Ground for History
jeśli są opisywane niezależnie przez antropologów czy historyków, np. problem kanibalizmu w społeczeństwach rodzimych, stosunek do świata przyrody, akty zemsty, a nawet sama kwestia wyglądu
Autochtonów, przekazanego za pomocą artystycznych form wyrazu Europejczyków, ograniczonych
własnymi przesądami i uprzedzeniami, które mogłaby z powodzeniem analizować psychologia historyczna. Zob. tamże, s. 34-38, 40-41.
724
Tamże, s. 45; R.M. CARMACK, Ethnohistory: a review of its development, definitions, methods, and
aims, s. 230-232.
725
Tamże, s. 232-234; J. VANSINA, De la tradition orale. Essai de méthode historique, Tervuren 1961.
726
Należy mieć na uwadze, iż w przypadku brytyjskiej antropologii społecznej zerwanie z historią nie
było całkowite, nawet w okresie dominacji teoretycznych założeń promowanych przez Bronisława
Malinowskiego i Alfreda Radcliffe-Browna. Zob. I.M. LEWIS, Introduction, w: History and Social
Anthropology, red. I.M. Lewis, London 1968, s XII-XV.

253

Spotkanie kultur - 2008.indd 253

2008-02-17 19:48:18

�and Ethnology727 wskazał na cały szereg przykładów dotychczas owocnego łączenia
metody historycznej (a zatem wykorzystania dokumentacji archiwalnej) i obserwacji
etnograficznej w procesie badania dziejów amerykańskich Indian, zwłaszcza zaś historii ich relacji z „białymi”. W tejże publikacji postulował – jak wskazuje sam tytuł
– jeszcze bliższą współpracę historii i etnologii na płaszczyźnie studiów rodzimych
kultur amerykańskich. Fenton wskazał na cztery cele procedury badawczej określanej już wprost mianem etnohistorycznej: tradycyjne użycie współczesnych analiz
etnologicznych do potrzeb archeologii i prehistorii, wykorzystanie doświadczenia
etnologicznego do naświetlenia problemów mniej odległej przeszłości (np. weryfikacji nazewnictwa szczepów, nazw lokalizacji, osobistych imion), wzbogacenie teorii
kultury poprzez dokładniejsze ujęcie problemów trwania i transformacji kultur, włączenie lingwistyki w proces kształtowania analiz historycznych728. Propozycje autora
spotkały się z pozytywnym oddźwiękiem amerykańskich środowisk naukowych, jednocześnie podkreślić należy, iż były one tyleż zwrócone ku przyszłości studiów etnohistorcznych, ile wynikały z dotychczasowych doświadczeń rozwoju amerykańskiej
etnologii historycznej i historii, choć tej ostatniej w znacznie mniejszym stopniu729.
Na gruncie kanadyjskim idee etnohistorii także zostały sformułowane na długo
przed powszechnym wprowadzeniem tego terminu oraz samej metody do programu badań przeszłości Autochtonów. Zwykle przywołuje się w tym względzie
opublikowaną w 1916 r. pracę Edwarda Sapira (1884-1939), Time Perspective in
Aboriginal American Culture, a Study in Method730. Autor wyszedł z założenia, iż
antropologia kulturowa w znacznym stopniu jest nauką historyczną, tzn. nagromadzone przez nią dane można wyjaśnić odpowiednio tylko poprzez odwołanie
się do procesu dziejowego, którego są skutkiem. Nie wystarczy jedynie formułowanie ogólnych praw rozwoju kultury, niezależnych od perspektywy chronologicznej,
co zwykle zajmowało etnologów, świadomych trudności w ustalaniu następstwa
czasowego w rozwoju badanej kultury rodzimej. Sapir następująco sformułował
727
W.N. FENTON, Indian and White Relations in Eastern North America: a Common Ground for
History and Ethnology, w: American Indian and White Relations to 1830. An Essay by William
N. Fenton. A Bibliography by L.H. Butterfield, Wilcomb E. Washburn, William N. Fenton, New York
1957. Esej Fentona jest z poprawioną wersją odczytu wygłoszonego 19 lutego 1953 r. w Williamsburgu
na konferencji poświęconej wczesnym relacjom Indian i Europejczyków.
728
Zob. tamże, s. 19-21.
729
Por. R.F. BERKHOFER Jr., Cultural Pluralism Versus Ethnocentrism in the New Indian History,
w: The American Indian and the Problem of History, s. 35-36; I.M. LEWIS, Introduction, w: History and
Social Anthropology, s. XIII.
730
E. SAPIR, Time Perspective in Aboriginal American Culture, a Study in Method, Ottawa 1916.

254

Spotkanie kultur - 2008.indd 254

2008-02-17 19:48:18

�genezę swej pracy: „Założywszy więc, że pragniemy tak konsekwentnie przyjąć historyczną metodę interpretacji amerykańskiej kultury rodzimej, jak tylko na to pozwolą okoliczności, natychmiast stajemy wobec pytania: jak wszczepić chronologię
do tej bezładnej masy czysto opisowych faktów?”731. W odpowiedzi skoncentrował
się przede wszystkim na analizie dowodzenia indukcyjnego (inferential), posiłkującego się danymi etnologii, lingwistyki czy antropologii fizycznej, wskazał jednak
także na wartość bezpośredniej metody historycznej w ustalaniu perspektywy czasowej. Miałaby ona korzystać z podstawy dokumentalnej, świadectw Autochtonów
oraz danych archeologicznych. Praca Sapira dość wcześnie świadczyła o istnieniu
grupy badaczy zainteresowanych historycznym pogłębieniem analiz antropologii
kulturowej. Im większy nacisk niektórzy z nich kładli na możliwą do odpowiedniej
weryfikacji podstawę dokumentalną, a nie na znacznie mniej precyzyjne dowodzenie indukcyjne, tym bardziej zbliżali się do ideału metody etnohistorycznej,
sprecyzowanego bliżej w drugiej połowie XX w.732 To ożywienie metodologiczne
zaowocowało pionierskimi studiami nad wieloma aspektami przeszłości północnoamerykańskich Autochtonów, w dużym stopniu rewidującymi dotychczasowy
dorobek historiograficzny733.

4.3.1. Bruce G. Trigger i racjonalne tłumaczenie dziejów misji
w Kanadzie
Tematyka relacji misjonarzy i Ludności Rodzimej nie była tu wyjątkiem. W nowym świetle historię najwcześniejszych misji w Kanadzie ukazał przede wszystkim
wspominany już niejednokrotnie Bruce Graham Trigger (1937-2006), archeolog,
historyk i antropolog z Uniwersytetu McGill w Montrealu, podejmujący to zagadnienie z szerszej perspektywy dziejów plemienia Huronów oraz relacji indiańskoeuropejskich w pierwszych dziesięcioleciach istnienia francuskiej kolonii nad Rzeką
Świętego Wawrzyńca.
Na ponad ośmiuset stronicach opublikowanej w 1976 r. pracy The Children of
Aataentsic734 autor we właściwy sobie sposób zrealizował kilka teoretycznych zało731

Tamże, s. 1-2.
E.W. VOEGELIN, An Ethnohistorian’s Viewpoint, „Ethnohistory” 1(1954), s. 167-168.
733
Wśród najbardziej reprezentatywnych autorów wymieniani są: William Fenton, Nancy Lurie,
Robert M. Carmack, Charles Hudson, William C. Sturtevant, Wilcomb E. Washburn, James Axtell,
Bruce Trigger.
734
Por. B.G. TRIGGER, Natives and Newcomers.
732

255

Spotkanie kultur - 2008.indd 255

2008-02-17 19:48:18

�Bruce G. Trigger
[Claudio Calligaris]

żeń typowych dla metody etnohistorycznej. Było
to przede wszystkim dążenie do napisania historii Autochtonów bez ciągłej zależności tematycznej od zagadnienia ich relacji z Europejczykami,
a także interdyscyplinarność, co w przypadku
Triggera oznaczało zwłaszcza szerokie wykorzystanie badań archeologicznych kontynentu amerykańskiego.
Jego oryginalna teza podkreślała konieczność
w pełni racjonalnego analizowania działań i dążeń Ludności Rodzimej, jako ukierunkowanych
w sposób przemyślany na osiągnięcie pragmatycznych celów, zwłaszcza we wzajemnych kon-

taktach z „białymi”735. Zdaniem autora sama sympatia dla Ludności Rodzimej oraz
wynikające z teorii relatywizmu kulturowego pragnienie uwzględnienia „punktu
widzenia Autochtonów” w pracy historycznej są niewystarczające. Całkowita koncentracja na rozumianych jako dość hermetyczne uwarunkowaniach kulturowych
prowadzi bowiem do usunięcia w cień możliwego do ujęcia elementu racjonalnego ludzkich wyborów oraz zniechęca do analizy ponadkulturowej (crosscultural),
ze szkodą dla całości interpretacji736. Jednocześnie, choć o racjonalności bądź irracjonalności celów ludzkich działań w historii można toczyć niekończące się dyskusje, Trigger zdecydował się potraktować ten problem skrótowo, opowiadając się
wprost za – jego zdaniem – najbardziej owocną współczesną teorią kultury, opierającą się na marksistowskim determinizmie ekonomicznym. Osobiście przyjmował jego tezy, aczkolwiek w sposób umiarkowany, doceniając wagę uwarunkowań
ściśle kulturowych, wykraczających poza sferę czysto ekonomiczną i materialną737.
W praktyce autor oparł się na dwóch założeniach, z których pierwsze stwierdzało,
iż „łatwiej o przykłady racjonalnej kalkulacji w odniesieniu do sfery ekonomicznej
niż w kontekście wartości kulturowych i religijnych”, natomiast drugie podkreślało,
że „w procesie interakcji kultur zmiany i akomodacje dokonują się najszybciej na
735

B.G. TRIGGER, The Children of Aataentsic, s. XIX-XX. Sam autor podkreśla, że niezależnie od
niego podobne założenie przyjął Francis Jennings w opublikowanej w 1975 r. pracy The Invasion of
America.
736
Zob. B.G. TRIGGER, The Children of Aataentsic, s. XX-XXI.
737
Tamże, s. XXI.

256

Spotkanie kultur - 2008.indd 256

2008-02-17 19:48:18

�płaszczyźnie ekonomii, znacznie trudniej zaś w innych obszarach życia społecznego”738. Stwierdzając wprost, iż niemożliwe jest pisanie historii bez fundamentu teoretycznego, Trigger w swej pracy przyjął otwarcie interpretację materialistyczną
zachowań ludzkich739. Trudno się przy tym oprzeć wrażeniu, że jedynym elementem
naruszającym harmonię takiego rozwiązania pozostała działalność misjonarzy. Przy
argumentacji na rzecz konieczności racjonalnego tłumaczenia ludzkich zachowań
autor przyznał najpierw:
Jako antropolog [jestem] świadom, że jednostki lub grupy ludzi są w stanie używać racjonalnych
środków w dążeniu do osiągnięcia kulturowo zdefiniowanych celów, które same w sobie
są często dalekie od racjonalności. Jezuici ryzykujący własnym życiem, aby ratować dusze
Autochtonów od wiecznego potępienia, są tu jednym z przykładów740.

Równocześnie przyjęcie teorii kultury opartej na ekonomicznych refleksjach
Marksa zmuszało autora przynajmniej do podjęcia próby jak najbardziej racjonalnego wytłumaczenia działalności misjonarzy. W takim świetle jezuici okazywali się
więc tylko „świadomymi bądź nieświadomymi agentami francuskiego imperializmu”; co więcej,
poprzez podważanie (…) wierzeń religijnych i tradycyjnych wartości społecznych, dążącymi
do wyeliminowania tych obszarów tradycyjnej kultury Huronów, które były najbardziej
odporne na wpływ zachodzących zmian ekonomicznych i podtrzymywały wolę oporu wobec
europejskiej dominacji741.

Racjonalizm interpretacji jest więc w tym przypadku jednoznaczny z akceptacją
funkcjonalnej koncepcji religii, jako odgrywającej w społeczeństwie rolę jedynie
społeczno-polityczną. W podobny sposób – możliwy do racjonalnego uzasadnienia
– autor pragnie wyjaśnić będący najważniejszym elementem relacji Autochtonów
i misjonarzy proces przyjmowania chrześcijaństwa przez Ludność Rodzimą. W ujęciu Triggera zdaje się on jedynie czymś w rodzaju „ubocznego skutku” zależności
ekonomicznej od towarów pochodzących z handlu z Francuzami. Autor podkreśla,
że podjęte w pracy nad The Children of Aataentsic badania źródłowe zmusiły go do
rewizji dwóch dotąd najczęściej pojawiających się sposobów wyjaśniania nawróceń
738

Tamże, s. XXI-XXII.
Tamże, s. XXV.
740
Tamże, s. XXI. Autor powołał się na przykład jezuitów, zgadzając się, że nie wszystkie ludzkie zachowania można tłumaczyć racjonalnie. Nie znaczy to oczywiście, że należałoby wobec tego zrezygnować
z dążenia do takiego właśnie wyjaśniania.
741
Tamże, s. XXII.
739

257

Spotkanie kultur - 2008.indd 257

2008-02-17 19:48:18

�Indian na katolicyzm. Przede wszystkim odrzucił on tezę o istotnej roli wczesnych
epidemii europejskich chorób w rozprzestrzenianiu się chrześcijaństwa742. Zgodnie
z częścią interpretacji zaowocowały one kryzysem tradycyjnych wierzeń, tworząc
w ten sposób rodzaj pustki religijnej, którą rzekomo miałoby wypełnić chrześcijaństwo. Trigger zaś wykazał, iż wysoka śmiertelność w obozach niekoniecznie musiała kierować Autochtonów w stronę misjonarzy nauczających o szczęściu wiecznym
w niebie – szukano najpierw potrzebnych odpowiedzi we właściwej Indianom tradycji religijnej, której epidemie nie zdołały zniszczyć. Przecież jeżeli ktoś umierał po
chrzcie – a misjonarzom zależało na udzielaniu sakramentu chorym w niebezpieczeństwie śmierci – często zaczynano uważać chrzest za właściwą przyczynę śmierci,
a misjonarza za rodzaj szamana zabijającego Indian743. Po drugie, autor podjął polemikę z przeświadczeniem o zasadniczo intelektualnym charakterze procesu nawrócenia, które zakładało akceptację chrześcijaństwa z racji jego duchowej i religijnej
atrakcyjności, a nie z powodu motywów czysto zewnętrznych744. Wyrażone zastrzeżenia dotyczą tu braku odpowiednich niezależnych świadectw ze strony Autochtonów, które umożliwiłyby potwierdzenie takiego przypuszczenia. Z braku należytych
źródeł nie można nawet pokusić się o jednoznaczne stwierdzenie, czym w istocie
było nawrócenie w rozumieniu Indian. Co więcej, trudno precyzyjnie określić stopień właściwego zrozumienia przekazu misjonarzy przez pierwszych chrześcijan
– Autochtonów, zwłaszcza wobec kulturowo uwarunkowanych zasadniczych różnic
w pojmowaniu rzeczywistości, jak choćby relacji między dopuszczalnym zakresem
wolności osobistej a zewnętrznym autorytetem w społeczeństwach indiańskich i europejskich745.
Ostatecznie więc za najbardziej przekonującą uznał autor ekonomiczną interpretację procesu chrystianizacji Huronów. Podkreślił wartość poznawczą procedury analizowania okoliczności, w jakich poszczególni Autochtoni przyjmowali
chrześcijaństwo. Przykładowo źródła sugerują, iż ważną rolę w podejmowaniu decyzji o przyjęciu nowej wiary odgrywało osobiste dążenie Indian do wzbogacenia
742

Por. J.W. GRANT, Moon of Wintertime, s. 42; D. DELÂGE, Le pays renversé. Amérindiens et
Européens en Amérique du Nord-Est 1600-1664, Montréal 1991, s. 181.
743
B.G. TRIGGER, The Children of Aataentsic, s. XXVIII. Ten wątek podejmuje też: D. DELÂGE, Le
pays renversé, s. 173-187.
744
Za zwolenników takiego ujęcia Trigger uważa choćby Luciena Campeau oraz Jamesa Axtella. Zob.
L. CAMPEAU SJ, La Mission des Jésuites chez les Hurons: 1634-1650, Montréal, Rome 1987; J. AXTELL,
The Invasion Within. The Contest of Cultures in Colonial North America, New York, Oxford 1986.
745
B.G. TRIGGER, The Children of Aataentsic, s. XXVIII-XXX.

258

Spotkanie kultur - 2008.indd 258

2008-02-17 19:48:18

�się – ochrzczonym Francuzi oferowali znaczne udogodnienia w handlu, jak choćby wyłączną sprzedaż broni palnej. Świadectwa tego rodzaju skłaniają do akceptacji stwierdzenia, iż „wewnętrzne przekonanie oparte na adekwatnym zrozumieniu,
czym było chrześcijaństwo (…), nie zawsze było głównym czynnikiem skłaniającym
Autochtonów do prawdziwie chrześcijańskiego postępowania”746.
Należy podkreślić, iż Trigger doszedł do tego rodzaju konkluzji w oparciu o źródła
niemal w zupełności autorstwa samych misjonarzy, którzy zresztą jako pierwsi byli
świadomi ograniczeń swej działalności ewangelizacyjnej. Silną stroną argumentacji
autora jest ujęcie historii Huronów w szerokim kontekście historycznym i kulturowym, w którym aktywność jezuitów jest tylko jednym z elementów większego procesu
społeczno-politycznego, na który składają się relacje między kilkoma grupami etnicznymi na północny wschód od Wielkich Jezior747. Nie ulega wątpliwości, że Autochtoni, ich kultura, tradycja, cele i dążenia, zajmują pierwszoplanowe miejsce w całości
narracji. Dzieje Ludności Rodzimej Trigger pragnął opisać bez ciągłej zależności od
zagadnienia rozwoju europejskich kolonii. Czytelnik przyzwyczajony do stereotypu
bohaterskiego misjonarza właściwego literaturze popularnej połowy XX w. dostrzega
z łatwością, iż autor – choć nie wyklucza altruizmu i szczerości intencji jezuitów – kreuje dość krytyczny obraz ich działalności oraz jej społecznych konsekwencji. Z kolei co
do Autochtonów Trigger podkreśla ich bezsilność wobec obecności misjonarzy oraz
jednoczesny brak głębszej motywacji w opowiadaniu się za chrześcijaństwem. Przykładem może być uznawanie chrztu jako obrzędu leczniczego w niebezpieczeństwie
choroby, na wzór dawnych praktyk szamanistycznych, akceptacja chrześcijaństwa jedynie dzięki materialnym korzyściom, jakie się z tym wiązały, niezrozumienie znaczenia przepisów, do przestrzegania których zobowiązywała nowa wiara. Stały pobyt
jezuitów na terytorium Huronów oraz pierwsze sukcesy misyjne były możliwe jedynie
ze względu na specyficzną pozycję misjonarzy, uważanych przez Ludność Rodzimą za
gwarantów trwałego przymierza z Francuzami. Tę swego rodzaju przewagę misjonarze
obrócili ostatecznie na szkodę jedności społecznej Indian, m.in. poprzez faworyzowanie chrześcijan i odmawianie sprzedaży broni tzw. „tradycjonalistom”. Miało to zgubne
skutki dla Huronów znajdujących się w konflikcie z lepiej uzbrojonymi i politycznie
zjednoczonymi Irokezami, zakończonym ostatecznie zagładą Huronii748.
746

Tamże.
Por. r. WHITE, The Middle Ground. Indians, Empires, and Republics in the Great Lakes Region, 16501815, Cambridge 1994.
748
B.G. TRIGGER, The Children of Aataentsic, s. 724.
747

259

Spotkanie kultur - 2008.indd 259

2008-02-17 19:48:18

�Ponieważ Trigger tak dobitnie podkreśla bezradność Indian wobec działalności jezuitów oraz wskazuje na niemal nieograniczone możliwości tych ostatnich
ciągłego podważania tradycyjnych zasad funkcjonowania społeczności Autochtonów, rodzi się pytanie, czy podobne ujęcie można pogodzić z zadeklarowanym
przez autora w części teoretycznej pragnieniem ukazania „postępowania Autochtonów jako [formy] racjonalnego dążenia do osiągnięcia pożądanych celów”,
właściwego zarówno Europejczykom, jak i Ludności Rodzimej. O ile Trigger
słusznie poświęca wiele miejsca społecznym skutkom działalności misjonarzy
oraz konsekwencjom przyjęcia nowej wiary jedynie przez część Ludności Rodzimej należącej do konfederacji Huronów, prezentując wizję chrystianizacji
wyłącznie jako rodzaj „manipulacji ideologicznej”, sprzyja utrwaleniu dualistycznego wyobrażenia dziejów misji, które zdaje się w pełni nie oddawać inwencji,
samodzielności i racjonalności Autochtonów także na polu refleksji religijnej.
Jednoznaczne zaprzeczenie możliwości zaistnienia czysto religijnej motywacji
nawróceń Ludności Rodzimej zdaje się pomijać wartość dowodową faktu, iż decyzja o przyjęciu chrześcijaństwa wiązała się nie tylko z korzyściami handlowymi
ze strony Francuzów, ale i rodzajem społecznej degradacji i poniżaniem ze strony
współplemieńców749.
Główne przestrogi autora dotyczą podstawowej trudności: braku niezależnych źródeł mogących świadczyć o rozumieniu chrześcijaństwa i znaczenia nawrócenia dla Huronów oraz – przeciwnie – obfitości dobrze udokumentowanych
argumentów, mogących przemawiać za innym, bardziej racjonalnym i materialistycznym tłumaczeniem motywów przyjmowania chrztu przez Indian. Jego
zdaniem nie należy przeceniać atrakcyjności chrześcijaństwa dla Autochtonów,
posiadających bardziej żywotną tradycję religijną, niż to przyznaje dotychczasowa historiografia750.
Niezależnie od sformułowanych przez Triggera wniosków, jego rozważania zdają
się sugerować, iż adekwatna rekonstrukcja (bądź konstrukcja) historycznego przebiegu procesu chrystianizacji opiera się na właściwej interpretacji faktu nawrócenia,
czyli decyzji przyjęcia chrześcijaństwa – będącego w takim ujęciu jednym z centralnych problemów dziejów relacji misjonarzy i Ludności Rodzimej.
749
750

Zob. tamże, s. 716-720.
Por. F. LAUGRAND, Mourir et renaître, s. 15.

260

Spotkanie kultur - 2008.indd 260

2008-02-17 19:48:18

�4.3.2. James Axtell i pytane o sukces misyjny
W początkach lat osiemdziesiątych XX w.
poruszył tę kwestię także amerykański historyk
oraz profesor College of William and Mary, James Axtell (ur. 1941), zgłaszając zastrzeżenia co
do uproszczeń pojawiających się w pracach dotyczących różnych aspektów chrześcijańskich misji
w Ameryce Północnej, zwłaszcza na obszarze dzisiejszych Stanów Zjednoczonych. Postulował on
uściślenie kryteriów sukcesu bądź porażki misjonarzy oraz bardziej konsekwentne oparcie ich na
prawdziwie historycznej argumentacji, zarówno
w przypadku analizowania perspektywy Europejczyków, jak i Autochtonów751.
Według Axtella o sukcesie misyjnym nie świadczy suma chrztów zanotowanych w pamiętnikach
misjonarzy, na czym dotąd polegała historiografia kościelna. W równym stopniu jednak – zdaniem autora – należy zdystansować
się od tego rodzaju piśmiennictwa historycznego, które ukazuje chrystianizację jako
proces wyłącznie negatywny dla Ludności Rodzimej, jako „religijną obelgę dodaną do okaleczenia kulturowego” Indian przez intruzów. Ten ostatni punkt widzenia
jest typowy dla autorów, którzy, jak pisze Axtell, z racji własnych, kontrkulturowych
przekonań, negatywnie oceniają samą ideę misji jako – w domyśle – wyłącznie formę europejskiego imperializmu. Wyznając teorię relatywizmu kulturowego, koncentrują się oni na wartościach społeczeństw rodzimych, uznając ich przedkolumbijską
formę egzystencji za jedyną odpowiadającą ideałowi życia Autochtonów. W konsekwencji koncentrują się na negatywnej ocenie skutków działalności misyjnej, narzuconej pasywnym w tym całym procesie tubylcom752.
W ujęciu Axtella rdzenni mieszkańcy Ameryki nie byli do końca biernymi odbiorcami misyjnej propagandy, a akceptacja nowej wiary mogła mieć nawet pozytywny
wymiar dla indiańskich tradycji. W konkretnych historycznych okolicznościach staJames Axtell
[J. Axtell]

751
752

Zob. J. AXTELL, Some thoughts on the Ethnohistory of Missions, „Ethnohistory” 29(1982), s. 35-41.
Zob. tamże, s. 35, 38.

261

Spotkanie kultur - 2008.indd 261

2008-02-17 19:48:18

�ła się ona bowiem środkiem do osiągnięcia celu znacznie ważniejszego niż poznanie
objawionej prawdy chrześcijańskiej, to znaczy fizycznego, duchowego i społecznego
przetrwania poszczególnych indiańskich szczepów, poddanych na różne sposoby
procesowi kolonizacji. Z tej perspektywy chrystianizacja oznacza mniej lub bardziej
powierzchowne przejęcie pewnych zewnętrznych form religijności, w stopniu wystarczającym do przetrwania grupy.
Ostatecznie Axtell zwrócił uwagę na konieczność pogłębienia analizy motywów
przyjmowania chrześcijaństwa przez Autochtonów753. Badacz dziejów misji powinien
– zdaniem autora – należycie ocenić kwestię sukcesu chrystianizacji, i to na dwóch
płaszczyznach – z punktu widzenia celów i dążeń misjonarzy oraz społeczności rodzimych754. Choć jego własna interpretacja obu tych aspektów daje obraz chrystianizacji
podobny do zaprezentowanego w The Children of Aataentsic Triggera, to jednak Axtell
bardziej akcentuje aktywny udział i inwencję Autochtonów w kontaktach z misjonarzami. Dopuszcza możliwość intelektualnej lub emocjonalnej atrakcyjności chrześcijaństwa dla części Autochtonów, choć na pierwszym miejscu stawia jednak wymierne
korzyści płynące z uznania nowej wiary. W sytuacji, kiedy uznaje się konfrontacyjny
charakter relacji etnicznych w Ameryce Północnej, stronę europejską stawiając po stronie ofensywnej, indiańską zaś po defensywnej, stopień podatności na oddziaływanie
chrześcijaństwa (zawsze nierozłącznie związanego z cywilizacją europejską) zależy od
poziomu niebezpieczeństwa dla indiańskiej kultury wynikającego z „białej” obecności.
Dla zagrożonych zagładą Indian w Massachusetts chrzest oraz pewien stopień asymilacji do wzorców anglosaskich oznaczał etniczne przetrwanie. Tam bowiem dominacja
społeczeństwa kolonialnego była przytłaczająca. Dla szczepów bardziej oddalonych od
bezpośrednich europejskich wpływów – jak np. Huronów – podobna forma akceptacji
chrześcijaństwa byłaby już rodzajem „samobójstwa kulturowego”, dlatego dostrzega
się tam większe pole manewru Autochtonów, którzy koncentrowali się na wymiernych
korzyściach formalnego przynajmniej nawrócenia755. W żadnym z wypadków jednak
753

„One way to approach the general question of missionary success is to ask: Why did the Indians
convert to Christianity? Discounting Christianity’s «inherent rational superiority» over other religions,
the answer must be that Christianity provided a better – comparatively better – answer to the urgent
social and religious questions that the Indians were facing at the particular juncture in their cultural
history”. Tamże, s. 36.
754
Tamże, s. 37-38.
755
Należały do nich tradycyjnie: przymierze militarne, gwarancje posiadania ziemi, udogodnienia
w handlu. Ze strony Indian wystarczało zaś czysto zewnętrzne uznanie nowych form religijności, które
mogły być zresztą włączone do tradycyjnego schematu wierzeń. Tamże, s. 39.

262

Spotkanie kultur - 2008.indd 262

2008-02-17 19:48:19

�„defensywa” nie oznaczała całkowitego pozbawienia Ludności Rodzimej inicjatywy.
Chrześcijaństwo i w tym ujęciu pełniło przede wszystkim rolę społeczną, tyle że celnie dostrzeżoną i wykorzystaną przez przywódców indiańskich. Było już nie tylko elementem relacji ekonomicznych, ale stanowiło warunek przetrwania w społeczeństwie,
którego ówczesny radykalizm wykluczał możliwość pokojowego współistnienia z inną
niż jego własna wizją świata756.
Z dotychczasowych rozważań zdaje się wynikać jedna zasadnicza konkluzja – zrozumienie chrześcijaństwa oraz motywacja nawróceń Autochtonów zależały nie tyle
od osobistej gorliwości i religijności misjonarzy, co raczej od całokształtu uwarunkowań społecznych, wpływających na rozwój indiańsko-europejskich relacji w ramach
procesu chrystianizacji. Prezentowane amerykańskim Indianom chrześcijaństwo
zawsze występowało „w kontekście” – bądź relacji ekonomicznych, bądź dominacji
ideologicznej. Pozostaje pytanie, czy nieuchronność pewnych procesów społecznych
w każdym przypadku wykluczała autentyczną refleksję nad czysto duchową treścią
chrześcijaństwa, a co za tym idzie, zasadniczo religijną motywację nawrócenia.

4.3.3. Frédéric Laugrand i rzeczywistość nawrócenia w historii
Oryginalny wkład do debaty nad tym zagadnieniem stanowi opublikowane
w 2002 r. studium antropologa i pracownika naukowego Uniwersytetu Laval, Frédérica Laugranda (ur. 1967), zatytułowane: Mourir et renaître. La réception du christianisme par les Inuit de l’Arctique de l’Est canadien (1890-1940)757. Laugrand wyznaczył dla swych badań perspektywę lokalną – centralnej Arktyki kanadyjskiej – oraz
zrzekł się ambicji formułowania daleko idących uogólnień, niemniej jednak jego
praca, podobnie jak to miało miejsce w przypadku omawianych wcześniej publikacji Triggera i Axtella, zawiera wątki teoretyczne ważne dla całościowej interpretacji
dziejów misji w Kanadzie.
W przeciwieństwie do autorów zajmujących się pierwszymi dekadami kontaktów
międzykulturowych w Ameryce Północnej Laugrand mógł posłużyć się najbardziej
typowym dla metody etnohistorycznej źródłem – historią ustną, której strzegła pa756

Dotyczyło to zwłaszcza siedemnastowiecznych purytańskich kolonii na wschodnim wybrzeżu dzisiejszych Stanów Zjednoczonych. Por. A.M. JOSEPHY JR., 500 Nations. An Illustrated History of North
American Indians, New York 1994, s. 214.
757
F. LAUGRAND, Mourir et renaître. Zob. P. ZAJĄC OMI, Frédéric Laugrand, Mourir et renaître. La
réception du christianisme par les Inuit de l’Arctique de l’Est canadien (1890-1940), Les Presses de l’Université Laval, Québec 2002, [recenzja], w: „Annales Missiologici Posnanienses” 14(2004), s. 316-319.

263

Spotkanie kultur - 2008.indd 263

2008-02-17 19:48:19

�mięć najstarszych żyjących kanadyjskich Inuitów758. Choć w przypadku ludności
dalekiej północy przełom XIX i XX w. był często dopiero początkiem relacji z Euroamerykanami, a więc potencjalnie występowałaby tu analogia do siedemnastowiecznej sytuacji Indian wschodniego wybrzeża, to jednak specyfika Arktyki wykluczała
– przynajmniej do połowy XX w. – znaczący wpływ instytucji białego społeczeństwa
na życie jej rdzennych mieszkańców. We wzajemnych relacjach misjonarze występowali często jako strona zależna materialnie od adresatów własnej działalności
ewangelizacyjnej, co stawia w nowym świetle zagadnienie motywów przyjmowania
chrześcijaństwa przez Ludność Rodzimą.
Analizując historię zadziwiająco szybkiego nawrócenia mieszkańców Arktyki na
chrześcijaństwo, Laugrand nie obrał żadnej z wydawałoby się typowych dla historiografii północnoamerykańskich misji dróg. Już we wstępie odrzucił uproszczenia
polegające na przeciwstawianiu misjonarzy i Autochtonów, stawiające jednych lub
drugich w pozytywnym bądź negatywnym świetle, w zależności od tego, czy w grę
wchodziło piśmiennictwo kościelne, czy współczesna publicystyka historyczna.
Opowiedział się raczej za dynamiczną teorią kultury, wciąż kształtującej się i podlegającej transformacjom w toku dziejów759. Ten aspekt teoretyczny, w połączeniu
z rzetelną dokumentacją źródłową, pozwolił autorowi na podkreślenie aktywnego
udziału Autochtonów w procesie chrystianizacji. Nie chodzi tu jedynie o pomaganie misjonarzom czy działalność katechetyczną, albo nawet samodzielne głoszenie
nowej wiary w oparciu o własne przeżycia wewnętrzne i częściową znajomość Biblii. Oczywiście na ten rodzaj aktywności Laugrand zwraca baczną uwagę, opisując
choćby mało znane ruchy profetyczne w Arktyce, będące wyrazem samodzielnego
zaangażowania Inuitów w krzewienie nowego światopoglądu, posiłkującego się inspiracją biblijną. Podkreśla także rolę tzw. pośrednich kontaktów Ludności Rodzimej z chrześcijaństwem, poprzez które elementy nowej wiary poprzedzały przybycie samych misjonarzy nieraz o całe pokolenie. Dla autora najistotniejsze są jednak
te aspekty przebiegu ewangelizacji, które pozwoliły stać się chrześcijaństwu ważną
758
Por. V. TUNGILIK, R. UYARASUK, The Transition to Christianity, red. J. OOSTEN, F. LAUGRAND,
[Inuit Perspectives on the 20th Century Series, vol. 1] Iqaluit 1999; Representing Tuurngait, red.
F. LAUGRAND, J. OOSTEN, F. TRUDEL, A. KUBLU, [Memory and History in Nunavut Series, vol. 1]
Iqaluit 2000; Keeping the Faith, red. F. LAUGRAND, J. OOSTEN, M. KAKKIK, [Memory and History
in Nunavut Series, vol. 3] Iqaluit 2003; Cosmology and Shamanism, red. B. SALADIN D’ANGLURE,
[Interviewing Inuit Elders Series, vol. 4] Iqaluit 2001; Uqalurait. An Oral History of Nunavut, red.
J. BENETT, S. ROWLEY, Montréal, Kingston, London 2004.
759
F. LAUGRAND, Mourir et renaître, s. 5.

264

Spotkanie kultur - 2008.indd 264

2008-02-17 19:48:19

�częścią tożsamości kulturowej i religijnej Inuitów, niezależnie od przetrwania jednych bądź zaniku innych aspektów duchowości i wierzeń tradycyjnych760.
Punkt ciężkości spoczywa tu na indywidualnym bądź kolektywnym wysiłku Autochtonów zbudowania pomostu między tradycją oraz elementami innowacji, pochodzącymi z nauki głoszonej przez misjonarzy. To właśnie w swej istocie ma wyrażać
termin „nawrócenie”, przyjęty przez autora jako jeden z głównych elementów teoretycznego zaplecza pracy. Wyróżnia on trzy główne znaczenia „metafory” nawrócenia: przyjęcie doktryny uznanej za prawdziwą (spojrzenie typowe dla piśmiennictwa
hagiograficznego i socjologii dialektycznej), transformację, przemianę w coś innego
(punkt widzenia antropologii kulturowej), ruch wykonany w celach taktycznych (znaczenie podkreślane w socjologii funkcjonalistycznej). W swych badaniach Laugrand
uznał te znaczenia za komplementarne. Zgadzając się także z zastrzeżeniami co do
wątpliwej wartości analitycznej terminu, oraz chcąc go ostatecznie uprawomocnić,
podkreślił konieczność integracji podejścia czysto opisowego z analizą strukturalną.
W ten sposób nawrócenie pozostaje fenomenem życia społecznego, poddawanym
obiektywnemu badaniu, bez przesądzania z góry o jego znaczeniu761.
W odróżnieniu od większości analiz, traktujących zagadnienie nawrócenia niejako „z zewnątrz”, jako jednej z form ofensywy kulturowej białej społeczności, autor
zdecydował się poświęcić więcej uwagi temu procesowi, patrząc nań „od wewnątrz”,
w oparciu o tradycje i świadectwa ustne przekazane przez samych Inuitów. Podważył zasadność nadmiernego dociekania motywacji przyjmowania chrześcijaństwa
przez Autochtonów, które ostatecznie prowadziło do podawania argumentów funkcjonalistycznych, opartych w dużej mierze na właściwych poszczególnym badaczom
teoriach kultury. Laugrand uznał to zagadnienie za drugorzędne wobec analizy
historycznego przebiegu procesu nawrócenia. W tym celu, nawiązując do teorii
strukturalnej Claude’a Levi-Straussa (ur. 1908), rozróżnił w toku swych badań strefy
kontaktów pośrednich i bezpośrednich (les zones des contacts directs et indirects),
podkreślając znaczenie ograniczonych ingerencji kulturowych (les déplacements culturels), których konsekwencje były nie do przewidzenia przez pierwszoplanowych
aktorów. Zwrócił też uwagę na pewne zgodności kulturowe między dwiema wizjami świata – tradycyjną oraz chrześcijańską. Umożliwiały one w ogóle jakąkolwiek
760

Zob. tamże, s. 21-24. Por. A.R. GUALTIERI, Christianity and Native Traditions. Indigenization and
Syncretism among the Inuit and Dene of the Western Arctic, Notre Dame 1984.
761
Zob. F. LAUGRAND, Mourir et renaître, s. 10-16.

265

Spotkanie kultur - 2008.indd 265

2008-02-17 19:48:19

�transformację, nie będąc przy tym tak bliskimi podobieństwami, które pozbawiłyby
ją znaczenia762.
Nawet tak pobieżny przegląd części wątków teoretycznych pracy Mourir et renaître ukazuje jej wartość analityczną w odniesieniu do problemu, który jako centralny dla relacji misjonarzy i Ludności Rodzimej w Ameryce Północnej sygnalizowali
już Bruce Trigger i James Axtell, a więc możliwie najpełniejszego wyjaśnienia procesu nawrócenia Autochtonów. W części historycznej pracy Laugrand zwrócił uwagę
na proces rozprzestrzeniania się chrześcijaństwa, wykraczający poza bezpośrednie
oddziaływanie misjonarzy i świadczący o inicjatywie samych Inuitów. Wbrew powszechnemu wyobrażeniu o całkowitej izolacji Arktyki ruchliwość wędrownych
Inuitów zapewniła krążenie idei chrześcijańskich, począwszy od pierwszych kontaktów z misjonarzami protestanckimi na Labradorze w XVIII i XIX w., aż po czas
dziewiętnastowiecznych ekspedycji misyjnych w głąb arktycznej tundry763. Szukając
przyczyn tego zainteresowania nowymi ideami, Laugrand wyszedł poza wyjaśnienia ekonomiczne Triggera, funkcjonalistyczne Axtella czy kulturowe Delâge’a, choć
nie odrzucił ich całkowicie. Wpływ zmieniających się warunków ekonomicznych
na sferę tradycyjnych wierzeń dostrzegali sami Inuici. Według informacji zgromadzonych przez Knuda Rasmussena (1879-1933) podczas Piątej Ekspedycji Thule
w kanadyjskiej Arktyce w latach 1921-24, szamanizm ulegał wówczas transformacji
w związku ze znacznym ułatwieniem zdobywania pożywienia za pomocą strzelb, co
czyniło dawne przepisy tabu mniej zobowiązującymi764. Wzmogło to zainteresowanie
nowymi ideami światopoglądowymi, lecz nie spowodowało jeszcze nagłego zwrotu
ku chrześcijaństwu. Początkowe doświadczenia misjonarzy katolickich, obecnych
od 1912 r. w rejonie Zatoki Hudsona, mówiły wręcz o obojętności bądź ironii Autochtonów względem głoszonej przez nich nauki. W 1930 r. w okolicach pierwszej
misji w Chesterfield Inlet, na 161 Inuitów tam mieszkających ochrzczonych było 96.
Był to znaczny progres, zwłaszcza że jeszcze w 1916 r., poważnie myślano o porzuceniu tej placówki, nie odpowiadał jednak postępowi sytuacji ekonomicznej Ludności
Rodzimej. Proces krystalizowania się nowej tożsamości religijnej w oparciu o dawny
szamanizm oraz nowe chrześcijaństwo przebiegał powoli i nie był jednolity. Dzieje
762
Tamże, s. 12-30. Por. C.J. JAENEN, Thoughts on Early Canadian Contact, w: The American Indian
and the Problem of History, s. 55.
763
Zob. F. LAUGRAND, Mourir et renaître, s. 62-72, 200.
764
Zob. fragment raportu Rasmussena cytowany tamże, s. 102-103.

266

Spotkanie kultur - 2008.indd 266

2008-02-17 19:48:19

�pierwszych stałych fundacji katolickich i anglikańskich w Arktyce kanadyjskiej ukazują misjonarzy raczej jako zależnych od miejscowej społeczności, nie zaś w pozycji
dominacji – czy to materialnej, czy duchowej765. Jeżeli po latach doszło do nawróceń
nawet wśród szamanów, stało się to możliwe – jak podkreśla Laugrand – dzięki ich
przemyślanej decyzji, opartej na długotrwałej refleksji nad przekazem misjonarza.
Autor nie opowiada się za prostym schematem zastąpienia „błędnych wierzeń”
prawdą wiary katolickiej, lecz jednocześnie kładzie większy nacisk na rolę jednostki
i jej przemyślanych wyborów niż na zewnętrzne uwarunkowania procesu chrystianizacji. Najgłębszej motywacji decyzji nawrócenia nie da się precyzyjnie odtworzyć
na bazie dostępnych źródeł, zatem niezbędny jest udział elementu teoretycznego
w tego rodzaju rekonstrukcji766.
W oparciu o udokumentowaną narrację faktograficzną Laugrand rozbudował
więc kolejny wątek analityczno-interpretacyjny swej pracy, dotyczący recepcji
chrześcijaństwa przez Inuitów. W nim także oparł się na intuicjach Levi-Straussa dotyczących relacji międzykulturowych, a zwłaszcza cech charakterystycznych
procesu komunikacji, której treść stanowią swoiście zakodowane schematy myślowe. Według francuskiego antropologa między nadawcą i odbiorcą kształtuje się
istotny związek, wpływający na treść przekazywanej informacji. Nie posiada ona
samowystarczalnego bytu tylko w relacji do jej twórcy, gdyż to odbiorca nadaje
jej część znaczenia wewnątrz swego świata wartości. W tym ujęciu każda recepcja jest choćby minimalną interpretacją767. Co więcej, każda komunikacja zakłada
element transformacji przesłania768. W praktyce przyjęcie tego rodzaju założeń
umożliwiło autorowi ukazanie chrystianizacji Inuitów jako wydarzenia niezwykle złożonego, dokonującego się dzięki racjonalnym wyborom, a jednocześnie otwartego, w sensie ciągłej weryfikacji przesłania misjonarzy według tradycyjnych
schematów kulturowych.
Ostatecznie zasługą Laugranda jest mocniejsze zaakcentowanie wolnej i przemyślanej decyzji jednostki w akceptowaniu bądź odrzucaniu propozycji misjonarzy.
Jego praca stanowi ważny krok na drodze do budowy bardziej wyważonego obrazu
dziejów misji.
765

Tamże, s. 95.
Tamże, s. 172.
767
Autor odwołuje się do tekstu: C. LEVI-STRAUSS, L’Homme nu, Paris 1971, s. 585.
768
Także tu autor odnosi się do tekstu innego badacza. Zob. D. SPERBER, La contagion des idées, Paris
1996.
766

267

Spotkanie kultur - 2008.indd 267

2008-02-17 19:48:19

�Zestawienie argumentów i sugestii Triggera, Axtella i Laugranda, choć dalekie
od kompletności, miało na celu ukazanie wartości podejścia interdyscyplinarnego
w badaniu przeszłości Autochtonów. Wykorzystanie metody etnohistorycznej oczywiście nie ogranicza się do badania dziejów chrystianizacji, choć przyniosło w tej
dziedzinie znaczny postęp interpretacyjny769. Jednocześnie wciąż wiele zagadnień
teoretycznych związanych z etnohistorią pozostaje na płaszczyźnie dyskusji. Interdyscyplinarność – choć poznawczo obiecująca – budzi wątpliwości profesjonalnych
historyków. Wśród praktykujących metodę etnohistoryczną nie ma pełnej zgody co
do fundamentalnych pojęć właściwych badaniu dziejów chrystianizacji. Czasem też
nawet najlepsze wydawałoby się opracowania spotykają się z zarzutem jednostronnego ujmowania przeszłości. Przyznał to zresztą Bruce Trigger, dostrzegając w latach
osiemdziesiątych XX w., iż w zasadzie cała dotychczasowa produkcja naukowa oparta na metodzie etnohistorycznej przyczyniła się nie tyle do lepszego poznania historii rodzimej, co do bardziej krytycznego spojrzenia na dzieje euroamerykańskich
poczynań w Nowym Świecie770. Wskazuje to także na dalsze perspektywy rozwoju
historii misji, która po okresie dominacji stylu hagiograficznego, a następnie zdecydowanej krytyki, może zaowocować wykształceniem bardziej wyważonego obrazu
chrystianizacji amerykańskich Autochtonów.

4.4. Spotkanie czy konflikt?
Omówione powyżej prace, choć różniące się często zapleczem teoretycznym oraz
prezentowanymi konkluzjami, łączy pragnienie wprowadzenia zagadnień historii
Ludności Rodzimej na zupełnie nowy i samodzielny poziom analizy historycznej.
Stąd ich często otwarcie polemiczny charakter bądź radykalna nowość interpretacji, połączonych z moralnym osądem przeszłości. Ponadto publikacje te – choć nierzadko inspirują do formułowania sądów generalizujących w odniesieniu do historii misji w Kanadzie – pozostają w większości ograniczone do węższej perspektywy
czasowej, terytorialnej czy kulturowej771. Z tego względu warto zwrócić baczniejszą
769

Zob. Introduction, w: L’espace missionnaire. Lieu d’innovations et de rencontres interculturelles. Acte
du colloque de l’Association francophone œcuménique de missiologie, du Centre de recherches et d’échanges sur la diffusion et l’inculturation du christianisme et du Centre Vincent Lebbe, Québec 23-27 août
2001, red. G. ROUTHIER, F. LAUGRAND, Québec, Paris 2001.
770
B.G. TRIGGER, Ethnohistory: The Unfinished Edifice, „Ethnohistory” 33(1986), s. 264.
771
Najpełniejsza jak dotąd próba syntezy dziejów misji w Kanadzie to opublikowana w 1984 r. praca
Moon of Wintertime. Missionaries and the Indians of Canada in Encounter Since 1534 autorstwa Johna
Webstera Granta, a i ona nie obejmuje zagadnienia chrystianizacji Inuitów.

268

Spotkanie kultur - 2008.indd 268

2008-02-17 19:48:19

�uwagę na zagadnienie szerokości horyzontu badawczego, przyjmowanego przez
wybranych autorów, oraz na sposób interpretacji dziejów chrystianizacji, który taki
wybór zdaje się ułatwiać.

4.4.1. Kontekst polityczny dziejów misji
Rozpoczynając od wschodnich prowincji Kanady, należy zwrócić uwagę na studium relacji indiańsko-euroamerykańskich, które opublikował w 1979 r. profesor
historii na Uniwersytecie Brytyjskiej Kolumbii, Leslie Francis Stokes Upton (19311980)772. Wyjątkowe doświadczenie plemienia Mi’kmaq pod względem długości
kontaktów z europejską kulturą oraz jego specyficzna recepcja przekazanej przez
francuskich misjonarzy formy katolicyzmu sprawiły, iż autor, traktując o całości
procesu interakcji Indian z osadnikami i administracją brytyjską po upadku panowania francuskiego w Akadii, wiele miejsca poświęcił religijnym aspektom tego doświadczenia. Wykazuje on m.in., iż głębokie przemiany polityczne, jakie wstrząsnęły
nadmorskimi prowincjami Kanady w XVIII w., nie osłabiły, lecz wręcz wzmocniły
przywiązanie Indian Mi’kmaq do katolicyzmu.
Miało ono zresztą długą tradycję, sięgającą pierwszych lat stałego osadnictwa
francuskiego na kontynencie amerykańskim773. W ujęciu autora rola misjonarza
wpisywała się wówczas w całość złożonego procesu kontaktu dwóch odrębnych
światów – europejskiego i rodzimego – który stopniowo prowadził do dezintegracji „wszelkich przejawów tradycyjnego życia Indian Mi’kmaq, począwszy od
aspektów duchowych po codzienne zajęcia”. Przemiany życia społecznego, wywołane podjęciem przez Indian współpracy z francuskimi handlarzami, „przygotowały grunt” dla pracy misjonarza. Z kolei jego obecność odpowiadała potrzebom
wrażliwej na świat duchowy natury Autochtonów oraz gwarantowała dobre relacje z coraz liczniejszymi przybyszami zza oceanu. Motywacja typowo religijna
łączyła się więc tu z pragmatyką, przy czym – jak podkreśla Upton – Mi’kmaq
samodzielnie dokonywali adaptacji chrześcijaństwa do własnej wizji świata oraz
uznawali jego wartość na podstawie praktycznej weryfikacji przydatności jego
772

Zob. L.F.S. UPTON, Micmac and Colonists: Indian-White Relations in the Maritimes, 1713-1867,
Vancouver 1979.
773
Ciągłość pracy misyjnej wśród Indian prowincji nadmorskich pozostawiała wiele do życzenia.
Jednak to spośród nich wywodziła się pierwsza duża grupa Mi’kmaq ochrzczonych przez ks. Jességo
Fléchégo w 1611 r. Zob. JR, vol. 1-3, Akadia: 1610-1616, Cleveland 1898; L.F.S. UPTON, Micmac and
Colonists, s. 21.

269

Spotkanie kultur - 2008.indd 269

2008-02-17 19:48:19

�praktyk774. Także misjonarze potrafili być pragmatyczni, wykorzystując elementy
kultury Indian na swoją korzyść w celu osłabienia pozycji dotychczasowych szamanów. Trudności pojawiały się dopiero przy próbie przekazania głębszej treści
nauczania kościelnego. Niedostateczne opanowanie miejscowego języka utrwalało
błędne przekonanie Europejczyków o jego ubóstwie, które miało utrudniać wyrażenie zawiłych tajemnic chrześcijańskiej wiary. Użycie rodzaju hieroglifów zaadaptowanych do mowy Autochtonów także nie było rozwiązaniem idealnym, gdyż
z perspektywy ludzi wychowanych w kulturze słowa mówionego, a nie pisanego,
świadczyło o szamańskich mocach misjonarzy.
Nie ma potrzeby streszczania całej problematyki przedstawionej przez Uptona.
W powyższych sformułowaniach pojawiają się już bowiem najważniejsze elementy
interpretacji relacji misjonarzy i Ludności Rodzimej w latach ich pierwszych kontaktów, powtarzane w wielu nowszych opracowaniach. Warto natomiast kolejny raz
podkreślić, iż spora część współczesnej argumentacji pochodzi ze źródeł sporządzanych przez samych misjonarzy, którzy byli świadomi zarówno swej roli quasi-szamanów, jak też politycznego aspektu kontaktów z Autochtonami. Jednocześnie różnili
się od dzisiejszych badaczy w ocenie ewentualnych przyczyn i źródeł sukcesu bądź
porażki misyjnej, widzieli je bowiem niezmiennie w optyce własnej wiary. Stąd pewnie nie zgodziliby się łatwo z konkluzją Uptona, wedle którego
sukces [misjonarzy] wynikał tyleż z ich bycia Francuzami, co chrześcijanami. To nie doktryna
chrześcijańska przekonała Indian Mi’kmaq, ale umiejętność misjonarzy działania na zasadach
wyznaczonych przez tych, których chcieli nawrócić. Cały wiek po przybyciu pierwszego
misjonarza Indianie Mi’kmaq uznawali się za chrześcijan, ale ich znajomość nowej wiary była
nadal niewielka oraz przepełniona dawnymi pojęciami i postawami. Misjonarz zastąpił już
wtedy szamana i jego potęga musiała być zaakceptowana, w sensie utylitarnym, jako wyższa.
Perswazja polegała na praktycznej demonstracji, nie na doktrynie. Działalność misjonarza
dopełniała pracę handlarza i w wielu zakątkach Ameryki Północnej obaj przygotowali drogę
osadnikowi, ostatecznemu sprawcy zniszczenia Indian775.

Autor dodał oczywiście, iż w przypadku Mi’kmaq proces ten przebiegał zbyt wolno, by jego skutki dały się odczuć jeszcze za panowania francuskiego. Co ciekawe,
774

„The Micmac were able to verify the missionaries’ claims about the superiority of their god without
reference to Christian doctrine and on ly accepte d w hat t he y had f irst s cre ened t hroug h
t he f i lte r of t he i r ow n p e rc e pt i ons . (…) Having selected only those ideas they found agreeable,
the Micmacs were able to translate Christian beliefs into their own terms. As with the trader, so with
the missionary, acculturation was a lengthy process”. Tamże, s. 20-21.
775
Tamże, s. 24-25.

270

Spotkanie kultur - 2008.indd 270

2008-02-17 19:48:19

�bardziej agresywna w tym względzie polityka brytyjska po ostatecznym zajęciu Akadii
w 1713 r. tylko umocniła przywiązanie Autochtonów do dawnych sprzymierzeńców
oraz do ich katolickiej wiary, w opozycji do protestantyzmu najeźdźców776. Centralnym zagadnieniem wydaje się tu znów ostateczna interpretacja przyczyn „sukcesu”
katolicyzmu wśród Indian. Dokonując jej, autor zwrócił najpierw uwagę na polityczne i społeczne uwarunkowania pracy misjonarzy. W początkach XIX w., a więc już
pod panowaniem brytyjskim, występowali oni jako pośrednicy między rządem a Indianami, mając zapewnić ugodowe nastawienie tych ostatnich wobec władzy. Z tego
względu finansowano ich czasem z oficjalnych funduszy kolonialnych.
Brytyjski rząd był oczywiście daleki od chęci finansowania katolików, ale czynił wyjątki, ilekroć w grę wchodziło ryzyko konfliktu ze Stanami Zjednoczonymi.
W 1808 r. zaoferowano 50 funtów pensji rocznie dla misjonarza, który podjąłby się
pracy wśród Indian z Meductic Point w Nowym Brunszwiku. W 1821 r. bp Plessis,
nakazując kolejnemu księdzu rozpoczęcie misji wśród Indian, zalecał, aby sami Autochtoni zagrozili przejściem na stronę amerykańską, jeśli rząd nie zgodzi się finansować misjonarza. Kolejny przykład tego rodzaju pochodzi z 1838 r., kiedy wobec
zaostrzającej się dysputy granicznej Sir John Harvey z Nowego Brunszwiku przyznał
zapomogę 50 funtów rocznie dla księdza pracującego z Mi’kmaq w Madawaska, aby
wzmocnić ich przywiązanie do brytyjskiego rządu777. Jednocześnie praca misjonarzy
pozbawiona była ciągłości, dawał się we znaki brak dostatecznej znajomości języka Mi’kmaq, a katechizmu nauczano jak najprościej, często wykorzystując emocje
i uczuciowość słuchaczy. Indianie z kolei wypracowali rodzaj syntezy własnych tradycji z wierzeniami chrześcijańskimi.
W ostatecznym rozrachunku misjonarze jawili się jako „zwiastuni nadejścia białego
społeczeństwa”, zostali zatem uznani przez Uptona za element struktury społecznej,
sprzyjający stopniowej asymilacji Autochtonów. Z drugiej strony zdaniem profesora
„katolickie chrześcijaństwo zmieszało się z tradycyjnym życiem do tego stopnia, że
Mi’kmaq cenili nową wiarę tak, jak siebie samych. Katolicyzm nadal określał ich
jako grupę odmienną od otaczających ich [brytyjskich] kolonistów, a wiara umacniała wolę przeciwstawienia się asymilacji”778. Choć duchowni koncentrowali się na
776

Por. A.A. JOHNSTON, A history of the Catholic Church in Eastern Nova Scotia, vol. 1, 1611-1827,
Antigonish 1960, s. 306.
777
Zob. L.F.S. UPTON, Micmac and Colonists, s. 155.
778
Tamże, s. 153-154.

271

Spotkanie kultur - 2008.indd 271

2008-02-17 19:48:20

�regularnym zapewnianiu Indianom dostępu do sakramentów oraz kładli nacisk na
wartość osadnictwa i uprawy roli, jako najbardziej sprzyjających duszpasterstwu,
nigdy nie wiązali asymilacji Indian z ich chrystianizacją w takim stopniu, jak czynili to misjonarze protestanccy, dominujący finansowo w koloniach nadmorskich
zamieszkałych w większości przez protestanckich osadników. Upton podsumowywał więc: „Podczas gdy Kościół katolicki miał niewielu księży i mało pieniędzy, nie
mierzył swej siły tym, jak dobrze zamieniał Indian w farmerów. Katolicki Indianin
nie musiał stać się białym człowiekiem; osadnictwo było bardzo pożądane, ale nie
najistotniejsze do zbawienia duszy”779. Ówcześni autorzy protestanccy oskarżali
nawet „papistów” o manipulowanie przywiązaniem Indian do pogaństwa, któremu zapewniało się przetrwanie pod przykrywką chrześcijaństwa w jego katolickim wydaniu.
Praca Uptona należy do historiografii opartej na tradycyjnej metodzie pracy historyka, a jednocześnie uwzględnia sugestie metodologiczne współczesnych nauk
społecznych, wrażliwych na kulturową integralność Ludności Rodzimej Kanady.
Mimo to większy nacisk kładzie na ukazanie podstawowych faktów związanych
z dziejami relacji Amerindian i przybyszów z Europy w prowincjach nadmorskich, niż na nadbudowę interpretacyjną. Specyfika sytuacji Mi’kmaq, od XVII
w. znajdujących się na skrzyżowaniu kultur – katolickiej i francuskiej oraz brytyjsko-lojalistycznej i protestanckiej – przełożyła się na wyjątkowość doświadczenia ich kontaktów z katolicyzmem. Upton próbował oddać złożoność tej sytuacji,
wskazując na katolickich misjonarzy jako agentów asymilacji i zmian kulturowych
w tradycyjnym społeczeństwie Autochtonów, ale jednocześnie przyznając, iż ich
priorytetem był przekaz wiary – jakkolwiek niedoskonały – a nie cywilizacji. Szeroka perspektywa badawcza przyjęta przez Uptona przyczyniła się do przedstawienia dość ogólnej oceny relacji misjonarzy i Ludności Rodzimej. Dominuje w niej
wątek polityczno-społeczny, wedle którego katolicyzm stanowił wyznacznik tożsamości indiańskiej jako konsekwencja przymierza z Francuzami. Historia misji
– jakkolwiek ważny i wartościowy element pracy Uptona – ostatecznie nie stanowi
je głównego wątku780.
779

Tamże, s. 160.
Prace o podobnych proporcjach interpretacji dziejów misji w kontekście szerszej wizji relacji społeczności euroamerykańskiej i rodzimej to choćby: R. FISHER, Contact and Conflict. Indian-European
Relations in British Columbia, 1774-1890, Vancouver 1977; L. PEERS, The Ojibwa of Western Canada
1780 to 1870, Winnipeg 1994.
780

272

Spotkanie kultur - 2008.indd 272

2008-02-17 19:48:20

�4.4.2. Ujęcia interdyscyplinarne i socjologiczne
Można się spodziewać, iż nieco odmienne rezultaty przyniosłoby swoiste odwrócenie proporcji tematycznych, tzn. zawężenie horyzontu badawczego wyłącznie do
dziejów ewangelizacji danego plemienia, przy jednoczesnym osadzeniu ich w kontekście stopniowej ekspansji białego osadnictwa. Interesującym przykładem tego
rodzaju jest opublikowana także w latach siedemdziesiątych XX w. praca Mission
Among the Blackfeet autorstwa Howarda L. Harroda (1932-2003)781.
Dla amerykańskiego socjologa religii działalność misjonarzy stanowiła niejako streszczenie zasad postrzegania świata i człowieka, które
niosło ze sobą euroamerykańskie społeczeństwo,
w większości wypadków stające w pozycji konfrontacji z tradycyjnym światem Autochtonów.
Choć autor poświęcił uwagę jedynie tym gromadom Indian Blackfeet, które zajmują część swych
tradycyjnych obszarów na południe od granicy
z Kanadą, zawarł w swej pracy wątki teoretyczne
wartościowe także dla historii misji w Kanadzie.
Przede wszystkim podkreślił rolę interdyscyplinarności oraz integralności w przedstawianiu
dziejów Ludności Rodzimej, zwłaszcza jej relaHoward L. Harrod
[Vanderbilt University]
cji ze społeczeństwem napływowym, przy czym
„integralność” w tym przypadku oznacza umieszczenie dziejów misji w kontekście
całości relacji Indian z euroamerykańskim społeczeństwem782.
W porównaniu do Uptona widać tu większą koncentrację na próbach interpretacji procesu interakcji niż na stronie faktograficznej, przy czym obaj autorzy
dzielą wrażliwość na amerindiańską perspektywę w opisywaniu świata wartości
reprezentowanych przez misjonarzy. Kolejny raz konsekwencją takiej optyki stało
się zaakcentowanie złożoności relacji społeczności rodzimych i instytucji kościel781
H.L. HARROD, Mission Among the Blackfeet, Norman 1971. Indianie Blackfeet należą do tych
szczepów, które podzieliła niezależnie od ich etnicznej jedności arbitralnie wyznaczona granica między Stanami Zjednoczonymi i Kanadą – obecnie zamieszkują rezerwaty położone na terytorium stanu
Montana oraz prowincji Alberta.
782
Zob. tamże, s. XVII.

273

Spotkanie kultur - 2008.indd 273

2008-02-17 19:48:20

�nych, a konkretnie podkreślenie ich jednocześnie pozytywnych, jak i negatywnych
następstw:
Choć motywacja misjonarzy była zwykle natury teologicznej, a więc dotyczyła nawrócenia na
chrześcijaństwo, konsekwencje ich działalności były w znacznej mierze ukształtowane przez
wyjątkowy historyczny kontekst. Zbadanie konkretnych sytuacji wykazuje dwuznaczność
tych konsekwencji, jakimi obarczyła Indian praca misjonarzy i Kościoła. Niekiedy duchowni
należeli do czynników niszczących i dezintegrujących życie Indian. W innych sytuacjach
z kolei wręcz je integrowali i humanizowali. Najczęściej oba te skutki, twórcze i destrukcyjne
zarazem, tworzyły tragiczną historyczną całość. Chyba nigdy wpływ misji na indiańskie życie
nie pozostawał neutralny783.

Podkreślenie wielorakich skutków działalności misyjnej w społecznościach rodzimych miało na celu ostateczne zerwanie z romantycznym i nieprawdziwym patrzeniem na przeszłość misji. Zdaniem Harroda spojrzenie takie utrwalały czytywane przez ponad wiek listy i sprawozdania misjonarzy, chronologicznie pierwsze
źródło informacji o ich relacjach z Autochtonami. Rozwijająca się następnie historiografia kościelna, choć adoptująca nieraz klasyczną metodę historyczną, nie dążyła
do zasadniczego pogłębienia tego rodzaju interpretacji. Stało się to możliwe dopiero
dzięki zwiększeniu udziału nauk społecznych w kreowaniu obrazu dziejów ewangelizacji Ameryki Północnej. Także w przypadku omawianej obecnie pracy specjalizacja naukowa autora nie jest bez znaczenia – nie był on zawodowym historykiem.
Świadomy ograniczeń związanych z korzystaniem z procedur badawczych innych
dziedzin, jak choćby historii, antropologii czy psychologii, Harrod akcentował pozytywne konsekwencje takiego postępowania: „pozwala ono ukazać bogactwo i złożoność rzeczywistości ludzkiej z wielowymiarowej perspektywy. (...) Rezultaty są warte
podjęcia metodologicznego ryzyka”784.
W opisie bezpośrednich relacji misjonarzy z Ludnością Rodzimą Harrod poruszył kwestię wrażliwości Indian na rzeczywistość nadprzyrodzoną i uznał ją za
czynnik ułatwiający nawiązanie pierwszych kontaktów. Choć Blackfeet znani byli
jako tradycyjnie wrodzy euroamerykańskim intruzom i w pierwszej połowie XIX w.
cieszyli się jeszcze dość dużą niezależnością na swych terytoriach, przybyły tam
w 1840 r. o. Pierre-Jean de Smet SJ (1801-1873) bez trudu zyskał ich zaufanie po
tym, jak ogłosił się zdolnym do bezpośredniej komunikacji z Wielkim Duchem785.
783

Tamże, s. XVIII.
Tamże, s. IX.
785
Por. P.J. DE SMET SJ, Life, letters, and travels of Father Pierre-Jean De Smet, S.J., 1801-1873, red. H.M.
784

274

Spotkanie kultur - 2008.indd 274

2008-02-17 19:48:20

�Co więcej, kilku miejscowych młodzieńców wysłano z misjonarzem w jego drogę
powrotną, by lepiej mogli poznać nauki kapłana. To spontaniczne zainteresowanie
chrześcijaństwem, przy jednoczesnym błędnym odczytaniu właściwego znaczenia
takiej reakcji Indian, nie pierwszy raz zrodziło w misjonarzu wrażenie, że Ludność
Rodzima jest naturalnie otwarta na chrześcijaństwo, a jedynym problemem w osiągnięciu spektakularnego sukcesu misyjnego jest brak misjonarzy. Niezależnie od tego,
czy na dłuższą metę nauki tych ostatnich spotykały się z pozytywnym bądź negatywnym przyjęciem, byli oni traktowani jako osoby wyjątkowe, z racji deklarowanych
związków ze światem nadprzyrodzonym. W swej percepcji misjonarza Indianie
koncentrowali się na praktycznych skutkach jego zaangażowania religijnego, nie godząc się wszakże na pochopne wyrzekanie się własnych tradycji. Harrod podkreślił
teologiczne podstawy działania misjonarza – postrzeganie świata jako stworzonego
przez Boga, ale podległego także ciągłej aktywności szatana. Misje były uprzywilejowanym miejscem takiej konfrontacji786.
Konkretne procesy historyczne zostały zinterpretowane przez autora w świetle dwóch założeń teoretycznych. Pierwsze z nich dotyczy rozróżnienia sytuacji
bezpośrednich bądź pośrednich wpływów kulturowych, a zatem wyraża zasadnicze znaczenie politycznej i społecznej zależności lub autonomii Autochtonów
w przebiegu kontaktów z ludnością napływową. W przypadku historii relacji misjonarzy i Ludności Rodzimej ma to zasadnicze znaczenie – pierwsza faza tych
relacji przypadła na okres autonomii i niezależności ekonomicznej Autochtonów. Recepcja chrześcijaństwa mogła wówczas odbiegać od pragnień misjonarzy,
ale dokonywała się stopniowo, przy udziale wciąż żywotnej kultury miejscowej.
Drugi etap, rozpoczęty po załamaniu się dotychczasowej ekonomii indiańskiej,
polegał na zwiększaniu społecznego oddziaływania Kościołów, wzmocnionych
autorytetem instytucji państwowych. Doprowadziło to do załamania procesu
stopniowego przyswajania idei chrześcijańskich w rytmie właściwym potrzebom
Ludności Rodzimej787.
Drugie założenie teoretyczne porusza kwestię ambiwalentnej roli religii w procesie stabilizacji albo destabilizacji danej struktury społecznej788. W przypadku misji
CHITTENDEN, A.T. RICHARDSON, New York 1905, 4 vol.
786
H.L. HARROD, Mission Among the Blackfeet, s. 28.
787
Zob. tamże, s. XX.
788
„In the course of a given historical situation, religion may serve as an innovative, a conservative, or
even a destructive force in human affairs. Furthermore, the impact of religion upon traditional socie-

275

Spotkanie kultur - 2008.indd 275

2008-02-17 19:48:20

�wśród Indian Blackfeet zaznaczyły się oba potencjalne efekty działalności kościelnej.
Misjonarze byli oczywiście zależni od szerszego kontekstu dziejowego, którego znaczenia w pełni sobie nie uświadamiali. Poprzez swą działalność, podjętą w oparciu
o teologiczne założenia i cele, wywierali presję na spójną dotąd przestrzeń kulturową Ludności Rodzimej, Blackfeet, włączając się tym samym w proces burzenia integralności społecznej Autochtonów, związany z konsekwentnym naporem cywilizacji
euroamerykańskiej. Zdaniem Harroda Indianie wyszli z tego dziejowego starcia jako
„pokonany naród”, z poczuciem wyrządzonej im krzywdy. Misjonarze zaś ponosili
część odpowiedzialności za „niszczenie indiańskiego świata”, nawet jeśli dokonało
się to wbrew ich najlepszym intencjom789.
Harrod dokonał też innego ciekawego rozróżnienia. Zaznaczył, iż pierwsze pokolenia misjonarzy posiadały jeszcze zdolność bardziej subtelnego odróżnienia elementów kultury, które sami w pełni akceptowali, od tradycyjnego światopoglądu,
na który usiłowali wpłynąć. Dopiero z czasem zwiększonemu udziałowi państwa
w kontroli życia Indian zaczął towarzyszyć wzrost etnocentryzmu duchownych, który z chrystianizacji uczynił nie tyle drogę religijnego nawrócenia, co raczej miejsce
konfrontacji kulturowej oraz często dość nachalnej asymilacji790.
Refleksje autora nad dwuznacznością konsekwencji pracy misjonarzy wśród Autochtonów kończą się konkretnym postulatem – zachętą do uwzględnienia przez instytucje kościelne nie tylko dobrych, ale i złych stron ich przeszłych relacji z Ludnością Rodzimą. Pośrednio jest to także wezwanie do naukowej rewizji dotychczasowej
historiografii misji. Mission Among the Blackfeet wskazuje na podstawowy element
strukturalny takiej procedury badawczej – konieczność rozróżnienia między kontekstem historycznym, często niezależnym od wolnych wyborów misjonarza, oraz
jego w pełni świadomą działalnością, które razem składają się na odpowiedzialność
za kształtowane przez niego relacje z Autochtonami. Już we wstępie do swej pracy Harrod zwrócił też słusznie uwagę na konieczność zawężenia perspektywy badawczej historii misji do konkretnego plemienia czy szczepu, z uwagi na zasadniczą trudność stworzenia syntezy, która mogłaby mieć większą wartość poznawczą
w kontekście bogactwa kultur Ludności Rodzimej791.
ties may produce more than one of these effects upon different parts of the society or at different points
in time. This is a complex and multidimensional view of religion, but it is required if Indian missions
are to be adequately understood”. Tamże, s. XXI.
789
Tamże, s. 66.
790
Tamże, s. 61, 64-65.
791
Tamże, s. VIII, 189.

276

Spotkanie kultur - 2008.indd 276

2008-02-17 19:48:20

�4.4.3. Dzieje misji z perspektywy mikrohistorii
Prace Uptona i Harroda traktowały o całych ludach – Mi’kmaq i Blackfeet, w szerokim kontekście historycznym i społecznym. Kolejne studium koncentruje się już
tylko na jednej gromadzie Indian Kri, i to w precyzyjnym momencie dziejowym.
Niewątpliwie dzięki takiemu zawężeniu perspektywy opis roli katolicyzmu w tym
środowisku zyskał na realizmie relacji naocznego świadka792. Autor, profesor McMaster University w Hamilton Richard J. Preston (ur. 1931), oparł się w swym artykule na etnograficznych notatkach sporządzonych w Attawapiskat, na zachodnim
wybrzeżu Zatoki Jamesa, w latach 1947-1948 oraz 1955-1956, przez amerykańskiego
antropologa Johna J. Honigmana (1914-1977).
Wskazywały one na mocne przywiązanie większości Autochtonów do nowej wiary – na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych XX w. już
drugie pokolenie Indian pozostawało w dość regularnym kontakcie z misjonarzami. W większości
ludność ta uznawała się za katolików, a swe dawne
tradycje religijne oceniała negatywnie. Mimo to
w społeczności nie brakowało głosów krytycznych wobec Kościoła, podobnie jak wobec „białych” handlarzy. Podkreślany zwykle w opracowaniach paternalizm i autorytaryzm misjonarzy był
Richard J. Preston
rzeczywiście dostrzegalny w omawianej sytuacji,
[R.J. Preston]
jednak nie równał się on absolutnej kontroli nawet nad katolicką częścią ludności – należał bardziej do portretu psychologicznego
misjonarza niż do atmosfery dominującej w życiu Autochtonów793. Duchowny posiadał wiele cech, które można by uznać za „typowe”: płynna znajomość języka Kri,
silne przekonania religijne i zasady moralne, prezentowane władczym tonem, przy
jednoczesnej świadomości, że nie każdy czas i miejsce są odpowiednie dla takiego
nauczania. Posiadał on sympatię i zaufanie większości Indian, nawet tych krytycznie nastawionych. Z kolei po stronie Ludności Rodzimej, panowała generalna zgoda
co do wartości chrześcijaństwa w regulacji codziennego życia, od zasad moralnych
792

Zob. R.J. PRESTON, Catholicism at Attawapiskat: a Case of Culture Change, w: Papers of the
Eighteenth Algonquian Conference, red. W. COWAN, Ottawa 1987, s. 271-285.
793
Tamże, s. 274, 278-279.

277

Spotkanie kultur - 2008.indd 277

2008-02-17 19:48:20

�po formy kultu, choć u jednostek można było dostrzec ciche lekceważenie instytucji
Kościoła,. Zmiana polegająca na zaniku dawnego sposobu życia i przyjęciu nowych
wartości postrzegana była jako pozytywna794.
Tyle zawierają notatki obserwatora, antropologa Honigmana. W omawianym artykule nie są one jedynie referowane, lecz stanowiąc specyficzny rodzaj źródła historycznego, poddane zostają także pewnej krytycznej interpretacji. Porównanie silnej
pozycji Kościoła we wspólnocie Autochtonów w połowie XX w. z sytuacją częściowego osłabienia roli chrześcijaństwa i nawrotu do tradycyjnej duchowości, typowego dla końca wieku, skłoniło Prestona do refleksji nad płynnością „struktur dominacji danych systemów wartości w społeczeństwie”. Owoc tych przemyśleń autora
był dwojaki. Po pierwsze można założyć, iż nawet w okresie największych wpływów
Kościoła, czyli w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku, tradycyjne wartości współistniały z chrześcijaństwem, kształtując rodzaj dualizmu religijnego; nie zostało to
jednak należycie dostrzeżone przez obserwatora. Inna możliwość wskazywałaby na
rzeczywiste zerwanie z przeszłością i szczere przyjęcie nowej wiary przez Indian,
z wszystkimi jej konsekwencjami, co na pewnym etapie historii Autochtoni mogli
uznawać za coś prawdziwie pozytywnego. Współczesną krytykę misji tłumaczyłoby
osłabienie pozycji Kościoła w szybko modernizującym się społeczeństwie, w którym
dodatkowo zachodzi proces „wybiórczego odwrócenia zmian kulturowych”, sprzyjający rewitalizacji tradycji, dawniej skutecznie zastąpionych przez katolicyzm. Preston
osobiście opowiedział się za drugą z tych opcji, porównując wspomniany proces do
globalnie obserwowanych tendencji społecznych – nawrotów konserwatyzmu, liberalizmu, fundamentalizmu czy np. prób odtworzenia ducha starożytnego Kościoła
we wspólnotach chrześcijańskich795.
Refleksje te są ważne, gdyż pośrednio wskazują na konieczność uwzględnienia
perspektywy historycznej w badaniu dziejów interakcji odmiennych kultur. Przykład argumentacji Prestona potwierdza ponadto, iż niezależnie od stopnia ograniczenia horyzontu badawczego nadal istnieje możliwość formułowania sądów ogólnych w kontekście historii misji, nawet na podstawie obserwacji jednej wspólnoty
794

Zob. tamże, s. 276-281. Typowe pozytywne świadectwo odnosi się do cenionych form praktyki
wiary: „[Do you like it better the way it is now?] I like it very much. This is the main reason I stay here
so close, because I like to go to church. I know lots of things here. I like having the father when things
go wrong. My rel i g i on is hard to u nd e rst and. But I l i ke it”. Sarah Mattinas/Okimawininaw
w: R.J. PRESTON, Catholicism at Attawapiskat, s. 281.
795
Tamże, s. 284.

278

Spotkanie kultur - 2008.indd 278

2008-02-17 19:48:20

�Autochtonów. Owo zawężenie perspektywy nawet na swój sposób ułatwia poszukiwanie odpowiedzi na zasadnicze dziś dla historii misji pytania: jaka była recepcja
procesu chrystianizacji przez Ludność Rodzimą, na ile społeczność lokalna objęła
nową wiarę ze szczerym przywiązaniem, jakie wiązały się z tym konsekwencje dla
praktycznych stron życia, itp.

4.5. Najnowsze metody badania historii misji w Kanadzie
Publikacje należące do bogatego dorobku ostatnich dziesięcioleci historiografii
misji w Kanadzie wyznaczają co najmniej kilka dalszych płaszczyzn badawczych,
które zresztą często przenikają się w ramach jednego opracowania. Szczególnym
przykładem integracji współczesnych trendów metodologicznych są prace dotyczące dziejów misji na kanadyjskim zachodzie. Dominuje wśród nich historia Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej, głównej instytucji misyjnej działającej w Kanadzie w XIX i XX w., zwłaszcza na zachodzie i dalekiej północy. W latach
dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia dwóch autorów – profesorowie Raymond
Huel oraz Robert Choquette – podjęło się zadania opracowania nowej syntezy tego
aspektu działalności oblatów w Kanadzie. Zasadniczo łączy ich jedynie ogólnie rozumiany przedmiot badań, gdyż w publikacjach swych prezentują odmienny styl
kształtowania wywodu, różnią się też co do sposobu interpretowania relacji misjonarzy i Ludności Rodzimej.
W swej najważniejszej pracy z zakresu historii chrystianizacji kanadyjskich Autochtonów, opublikowanej w 1996 r. Proclaiming the Gospel to the Indians and the
Métis: The Missionary Oblates in Western Canada, 1845-1945, prof. Huel (ur. 1937)
ograniczył się w zasadzie do zachodniej Kanady, pomijając Brytyjską Kolumbię oraz
subarktyczne i arktyczne rejony dorzecza rzeki Mackenzie796. Jedną z zasług autora jest zwrócenie bacznej uwagi na poszczególne etapy rozwoju oblackich misji
oraz dostosowanie do nich odpowiedniej interpretacji. W takiej optyce znalazło się
miejsce zarówno na wykazanie „ekskluzywizmu” chrześcijaństwa, warunkującego
nastawienie misjonarzy wobec kultur rodzimych797, jak i na przedstawienie pozytywnego zaangażowania oblatów na rzecz Autochtonów. Poza wczesnymi etapami
796

Zob. R.J.A. HUEL, Proclaiming the Gospel to the Indians and the Métis. Autor jest emerytowanym
profesorem Uniwersytetu Lethbrige.
797
Por. J. AXTELL, The Invasion Within, s. 329; J.W. GRANT, Moon of Wintertime, s. 239.

279

Spotkanie kultur - 2008.indd 279

2008-02-17 19:48:20

�misji to ostatnie widać zwłaszcza w końcu XIX w.,
a więc w okresie postępującego zasiedlania prerii
przez białych osadników, którym obce były problemy Indian798. Prawdopodobnie też pierwszy
raz w dotychczasowej historiografii autor podjął
się wykazania zasadniczego osłabienia dynamiki
misji oblackich po okresie pionierskich „zdobyczy terytorialnych”. Doświadczenie pierwszych lat
XX w. wykazało błędność dawnego przekonania,
iż heroizm odpowiedniej liczby misjonarzy oraz
systematyczne nauczanie podstawowych prawd
wiary poskutkuje łatwym „zdobyciem” Autochtonów dla chrześcijaństwa. Ciągłe poszerzanie zaRaymond Huel
sięgu oddziaływania oblatów w XIX w. rzeczywi[R. Huel]
ście robiło wrażenie sukcesu misyjnego. Wyzwaniem okazało się jednak przejście od fazy pionierskiej do kształtowania regularnej
struktury kościelnej. Doszedł tu do głosu rozdźwięk między „rzymskością” Kościoła
a aspiracjami kulturowymi Autochtonów, nadspodziewanie przywiązanych do tradycyjnych wierzeń. Te i inne czynniki wpłynęły na stopniowe osłabienie apostolatu rodzimego, co też wykazała wizytacja superiora generalnego oblatów, o. Teodora
Labourégo OMI (1863-1935) przeprowadzona jeszcze w 1935 r. Huel poświęcił jej
w swym opracowaniu wiele miejsca, ukazując ją jako punkt zwrotny w najnowszych
dziejach misji w zachodniej Kanadzie, wyprzedzający pewnymi ideami nauczanie
soboru watykańskiego II799.
Oprócz konkretnych elementów faktograficznych wyróżnionych w omawianej
pracy, wartość publikacji Huela polega też na specyficznym teoretycznym podejściu
autora do tematyki historii misji. Pisał on już wcześniej o konieczności jej reinterpretacji oraz o potencjalnych płaszczyznach, na których mogłaby się ona dokonywać800.
Niezwykle interesujące są ponadto fragmenty wypowiedzi autora, opublikowane
w 1996 r. w ukazującym się w Winnipegu czasopiśmie „Prairie Books Now”, tuż po
798

Zob. R.J.A. HUEL, Proclaiming the Gospel to the Indians and the Métis, s. 199. Autor pisze tu zwłaszcza o okresie po 1870 r. Oblaci wspierali wówczas wobec administracji państwowej różnego rodzaju
dążenia zarówno całych gromad, jak i osób indywidualnych.
799
Zob. tamże, s. 223-239.
800
Zob. R.J.A. HUEL, Western Oblate History: The Need for Interpretation, s. 13-39.

280

Spotkanie kultur - 2008.indd 280

2008-02-17 19:48:21

�ukazaniu się omawianej pozycji. Huel stwierdził, iż badanie dziejów misji jest dla niego po prostu analizą jednej z form ludzkiej działalności. Abstrahuje on więc od dociekania prawdy bądź fałszu przekonań religijnych leżących u jej podstaw, poszukując
raczej możliwości empirycznego stwierdzenia społecznych konsekwencji tego rodzaju zaangażowania. Wiarę misjonarzy, przekonanych o Bożym powołaniu i nakazie
podjęcia chrystianizacji Ludności Rodzimej Kanady, przyjmuje za fakt, nie uważając
się za kompetentnego do osądzenia wartości tego rodzaju deklaracji. Jak komentuje
to autorka artykułu, w którym zamieszczone zostały wypowiedzi Huela, konsekwencją takiego założenia jest brak moralnego osądzania misjonarzy oraz koncentracja na
ściśle historycznej prezentacji ich działalności801.
W przeciwieństwie do prof. Huela, który poświęcił znaczną część swej kariery
naukowej badaniu dziejów misji oblatów w Kanadzie i może wykazać się wieloma
publikacjami jej poświęconymi, prof. Choquette (ur. 1938), autor drugiej syntezy
historycznej dotyczącej ewangelizacji kanadyjskiego północnego zachodu, w swych
dotychczasowych badaniach nie zajmował się aż tak szeroko podobną tematyką.
Wydana w 1995 r. praca The Oblate Assault on Canada’s Northwest powstała raczej na marginesie szerszych zainteresowań autora dziewiętnastowieczną historią
chrześcijaństwa oraz relacji międzywyznaniowych w Kanadzie, zwłaszcza w prowincji Ontario.
W swym studium profesor Uniwersytetu Ottawskiego pragnął pogłębić rozumienie „historycznej dynamiki niezwykle szybkiej ekspansji rzymskokatolickich misji
oblackich na zachodzie i północy Kanady w dziewiętnastym wieku”802. Novum tej
pozycji polega nie tyle na powtórzeniu w innej formie znanej skądinąd faktografii
ani nawet na oryginalnym wykorzystaniu terminologii militarnej właściwej dziewiętnastowiecznym źródłom, co raczej na sposobie kształtowania interpretacji dziejów misji. Choquette skoncentrował się na procesie rozbudowy struktur misyjnych
na kanadyjskim północnym zachodzie, ze szczególnym podkreśleniem współzawodnictwa katolicko-protestanckiego. Ów aspekt dziejów misji w widoczny sposób
wzbudził największe zainteresowanie autora, który zresztą skrytykował całą wcześniejszą historiografię za pomijanie tego zagadnienia lub traktowanie go wyłącznie
801

Zob. P.E. KIRMANG, Consequences of religion. Sociological view of a missionary order, w: „Prairie
Books Now”, Nr 12, r. 1996.
802
R. CHOQUETTE, The Oblate Assault on Canada’s Northwest, s. XI. Por. R. CHOQUETTE, Canada’s
Religions.

281

Spotkanie kultur - 2008.indd 281

2008-02-17 19:48:21

�z perspektywy „zajadłości wyznaniowej”803. Bezpośrednia ocena relacji misjonarzy
i Ludności Rodzimej zajęła zdecydowanie mniej miejsca w omawianej publikacji.
Często zresztą pojawiała się w kontekście porównania katolickich i protestanckich
krzewicieli chrześcijaństwa oraz ich rywalizacji, będącej echem szerszych francuskoangielskich konfliktów narodowościowych i kulturowych, wstrząsających dziewiętnastowieczną Kanadą.
Jeśli za rodzaj interpretacji uznać już sam dobór faktów, pod tym względem Choquette wprowadził do historiografii misji nową jakość – zdecydował się na ukazanie
w szczegółach poważnych trudności emocjonalnych i behawioralnych stojących dotąd na piedestale misyjnej historii Kanady bohaterów – o. Henriego Grolliera OMI
(1826-1864) oraz o. Emile’a Petitota OMI. Podkreślił jednocześnie, iż „w większości
[misjonarze] byli uczciwymi ludźmi, starającymi się najlepiej jak tylko można dać
świadectwo Ewangelii, często w niezwykle trudnych okolicznościach” 804.
Co ważne, autor osiągnął równowagę między częścią faktograficzną oraz analityczną pracy. Wykorzystując kryterium terytorialne, wskazał na wzajemną opozycję
misjonarzy oblatów oraz zwłaszcza anglikańskiego Church Missionary Society na
poszczególnych obszarach na zachód i północ od Rzeki Czerwonej, podkreślając też
odpowiednio stopień osiąganej przewagi – np. w rejonie Athabasca-Mackenzie katolickiej, w Jukonie protestanckiej. Następnie poddał bliższej analizie różnice w stylu
prowadzenia ewangelizacji oraz w nastawieniu obu Kościołów wobec Autochtonów.
Tego rodzaju bilans okazywał się często korzystny dla strony katolickiej. Misjonarze„papiści” byli więc bardziej pojednawczy wobec zwyczajów lokalnych i skłonni do
naturalizowania małżeństw zawieranych à la façon du pays, odznaczali się większą
ofiarnością i gorliwością w pracy misyjnej, o wiele więcej przykładali się do nauki
miejscowych języków, nie byli pierwsi we wzajemnych atakach wyznaniowych, mieli więcej zrozumienia dla kultury Autochtonów i nie kładli takiego nacisku na ich
„cywilizowanie” według standardów europejskich805. Katolicki misjonarz według
autora był także bardziej „odkrywcą, podróżnikiem, budowniczym” niż teologiem,
choć jednocześnie w innym miejscu opisuje się go jako „wykształconego dżentelmena o dobrych manierach”, wyróżniającego się w porównaniu ze swym protestanckim
803

R. CHOQUETTE, The Oblate Assault on Canada’s Northwest, s. 23.
Tamże, s. 55-66, 197.
805
Tamże, s. 128-129, 135, 169, 171, 187-200, 224.
804

282

Spotkanie kultur - 2008.indd 282

2008-02-17 19:48:21

�konkurentem806. Są to jedynie pozorne sprzeczności i raczej wskazują na dążenie autora do przekazania w adekwatny sposób niezwykle złożonej historii misji w Kanadzie, trudnej do zamknięcia w prostych uogólnieniach.
Podobnie przedstawia się problem ostatecznej oceny działalności katolickich misjonarzy. Z jednej strony jest to historia „sukcesu misyjnego” – w krótkim czasie sieć
oblackich placówek pokryła olbrzymią część terytorium kontynentu amerykańskiego, a większość napotykanych Indian zdecydowała się przyjąć chrześcijaństwo w jego
katolickiej formie, zatrzymując w ten sposób pochód anglosaskiego protestantyzmu.
Jednakże sukces ten oparty był – w ocenie autora – na bliskiej fanatyzmowi mentalności ultramontańskiej, rodzącej postawy zarówno czysto religijnej gorliwości, jak
i arogancji. W terenie oblaci wychodzili naprzeciw Autochtonom, ucząc się ich języka i po części adoptując ich wędrowny styl życia, podczas gdy protestanci raczej
spodziewali się, że to do nich Ludność Rodzima się dostosuje. Katoliccy zakonnicy
identyfikowali się też znacznie bardziej z Indianami, spędzając z nimi nieraz większość życia, ciesząc się w zamian ich przyjaźnią i zaufaniem. Jednym z powodów
tego stanu rzeczy, celnie dostrzeżonych przez autora, był fakt, że zarówno Indianie,
jak i francuskojęzyczni katolicy (w tym misjonarze), byli w mniejszości wobec dominującej w Kanadzie anglosaskiej i protestanckiej kultury.
Ostatecznie, kiedy przechodzi się do bilansu strat i zysków Ludności Rodzimej,
misjonarze są postrzegani jako winni przeniesienia na grunt północnoamerykański europejskich konfliktów wyznaniowych oraz określani jako agenci euroamerykańskiej cywilizacji, deprecjonujący kultury rodzime, świadomi, że ewangelizacja
w przypadku Indian musi oznaczać ich asymilację oraz w konsekwencji likwidację
wielu elementów ich tradycji. Gdyby nie motywy religijne, oblaci nie podejmowaliby
się wypraw na krańce zamieszkałej ziemi. Będąc tam, często okazywali się „najlepszymi sprzymierzeńcami, jakich Autochtoni mieli wśród białych”. A jednak dążąc do
wyzwolenia Indian – rozumianego religijnie oraz społecznie – w danym kontekście
historycznym pracowali także na rzecz ich kulturowego zniewolenia807.
Jak podkreślił oblacki misjolog, o. Claude Champagne OMI, praca Choquette’a
w zrównoważony sposób podejmuje kwestie dziś kontrowersyjne, a pod względem
stopnia analizy katolicko-protestanckich relacji stanowi wyjątkowe osiągnięcie an806
807

Zob. tamże, s. 194, 199.
Zob. tamże, s. 233-237.

283

Spotkanie kultur - 2008.indd 283

2008-02-17 19:48:21

�glojęzycznej historiografii misji w Kanadzie808. Należy dodać, iż jest też przykładem
publikacji, która posiada wszelkie przymioty współczesnej krytycznej historii, a jednocześnie pozostaje na jej klasycznym gruncie metodologicznym, nie aspirując do
interdyscyplinarności ujęcia etnohistorycznego. Świadczy to o możliwej komplementarności, a nie wykluczaniu się, różnego rodzaju punktów widzenia w prezentacji
dziejów chrystianizacji kanadyjskiej Ludności Rodzimej. Refleksja ottawskiego profesora przypomina także o konieczności przyznania właściwego miejsca kompetentnej analizie relacji katolicko-protestanckich w kontekście historii misji.
Trudno byłoby w pełni, a zarazem zwięźle, przedstawić specyfikę dokonań autorów,
którzy w podobny sposób – opierając się głównie na klasycznej metodzie historycznej
– w ostatniej dekadzie XX w. i pierwszych latach XXI w. ubogacili historiografię misji
w Kanadzie. Wspólnym mianownikiem ich działalności naukowej była zapoczątkowana w 1986 r. przez kanadyjskich oblatów inicjatywa badawcza poświęcona historii
zgromadzenia na kanadyjskim północnym zachodzie, tzw. Western Oblate History Project. Celem projektu było udokumentowanie – poprzez serię krytycznych naukowych
opracowań – historii oblackich misji w zachodniej i północnej Kanadzie. W ramach
ogólnie zakreślonych zainteresowań badawczych mieściły się tu studia nad rozwojem struktur i zarządzaniem misjami, opracowania tematyczne oraz biografie. Badacze mieli mieć swobodę w doborze właściwej sobie metody analizy historycznej. Dla
potrzeb projektu powołano także do życia kompanię wydawniczą, Western Canadian
Publishers, która miała wydawać owoce wspomnianych poszukiwań w porozumieniu
z University of Alberta Press w Edmonton809. W realizację tych założeń włączyli się
wspominani Robert Choquette i Raymond Huel – długoletni główny redaktor wydawnictw powstających w ramach projektu – ale także szereg innych autorów, zwłaszcza o.
Donat Levasseur OMI, Martha McCarthy i ks. Vincent McNally.
Poza pracą o. Levasseura OMI, który nie zamierzał włączać się do współczesnej debaty nad różnymi kontrowersyjnymi aspektami dziedzictwa dziewiętnastoi dwudziestowiecznych misji w Kanadzie, pozostali autorzy – każdy na swój sposób
– podjęli się krytycznej oceny działalności oblatów w świetle najnowszej wiedzy hi808

C. CHAMPAGNE OMI, [Recenzja], SCHEC Etudes d’histoire religieuse 62(1996), s. 110.
Zob. R.J.A. HUEL, Introduction/Présentation, WOS 1, Edmonton 1990, s. 1-14. w latach 1989-1999
odbyło się też kilka sesji naukowych, z których materiały opublikowano w pięciu tomach Western
Oblate Studies. Zob. także: R.J.A. HUEL, Introduction, w: D. LEVASSEUR OMI, Les Oblats de Marie
Immaculée dans l’Ouest et le Nord du Canada, 1845-1967, s. VII-XII; G. LACOMBE, Projet d’histoire
des Oblats dans l’Ouest canadien, s. 273-284.
809

284

Spotkanie kultur - 2008.indd 284

2008-02-17 19:48:21

�storycznej bądź etnologicznej oraz odpowiadających im metodologii. Dość znaczne
różnice, widoczne przy zestawieniu efektów końcowych ich poszukiwań, rodzą pytanie co do ogólnego rozumienia historii misji – jako spotkania bądź konfliktu.
Wartość podejścia interdyscyplinarnego widoczna jest zwłaszcza w studium Marthy McCarthy, bardziej niż pozostałe zainspirowanym metodą
etnohistoryczną810. Relacje między misjonarzami
a trzema pokoleniami Indian Dene autorka przedstawiła, używając terminologii spotkania i dialogu,
jednocześnie podkreślając ich dynamikę oraz wielopłaszczyznowość. W ten sposób zakwestionowała wystarczalność prac koncentrujących się na
jednym tylko aspekcie tych wzajemnych kontaktów. W jej opinii historycy Kościoła nazbyt często
poświęcali uwagę wyłącznie procesowi przekazywania chrześcijaństwa, pomijając konsekwencje
społeczne i kulturowe misji. Podobnie badacze
Martha McCarthy
[M. McCarthy]
zainspirowani myślą antropologiczną upraszczali
obraz przeszłości, rozpisując się szeroko o „narzucaniu cywilizacji europejskiej” Autochtonom, przy całkowitym i nieuzasadnionym wykluczeniu możliwości prawdziwej
akceptacji chrześcijaństwa przez Ludność Rodzimą811. Autorka ze swej strony podkreśliła rzeczywisty charakter dialogu, jaki nawiązali misjonarze i Indianie na płaszczyźnie
religijnej. Zgadza się z faktem, że na tym nie kończyła się praca oblatów, że na wielu
płaszczyznach decydowali oni o rozwoju misji bez udziału przedstawicieli miejscowych
społeczności. Jednocześnie twierdzi, iż celem ich przybycia na północ było propagowanie Ewangelii, a nie europejskiej cywilizacji, która w swej zsekularyzowanej formie okazywała się nieraz dalsza od chrześcijaństwa niż tradycyjny styl życia Ludności Rodzimej. Poza tym w latach 1847-1921 bezpośrednie oddziaływanie białego społeczeństwa
nie było tak bardzo odczuwalne na rdzennych terytoriach Dene. Ostatecznie nawet jeśli
Autochtoni niewiele mogli zrobić dla powstrzymania ekspansji społeczności napływowych na kontynencie amerykańskim, byli w pełni wolni w kwestii akceptacji bądź
odrzucenia religijnych propozycji misjonarzy. Integrując chrześcijaństwo w ramach
810
811

Zob. M. McCARTHY, From the Great River to the Ends of the Earth.
Zob. tamże, s. XX-XXII.

285

Spotkanie kultur - 2008.indd 285

2008-02-17 19:48:21

�własnych potrzeb duchowych, spontanicznie dokonywali swoistej inkulturacji przesłania misjonarzy, o którym trudno byłoby mówić, że naruszył ich kulturę i tożsamość812.
Autorka podkreśla więc inicjatywę i odpowiedzialność Amerindian, w stopniu rzadko
spotykanym w nowszej historiografii misji. Zgodnie też z wcześniejszą sugestią, by we
współczesnych badaniach poszukiwać adekwatnego poznania motywów i mentalności
każdej ze stron wzajemnych relacji, poświęca tyle samo miejsca adresatom działalności
misyjnej, co odpowiedzialnym za nią misjonarzom.
Od tych ostatnich nie oczekuje zdystansowania się od kulturowych i eklezjalnych
uwarunkowań XIX w. Oceniając ich zaangażowanie ewangelizacyjne, pozostaje na
gruncie jego bezpośredniego kontekstu historycznego, nie utożsamiając potencjalnych skutków misji – widzianych często w optyce specyficznej teorii kultury – ze świadomymi celami instytucji i reprezentujących je jednostek. O ile więc Choquette sugerował, iż misjonarze po części dążyli do „zgniecenia” indiańskiej kultury813, McCarthy
patrzyła na ich aktywność pod innym kątem. Przyznała, iż oblaci nie czuli potrzeby
adaptacji doktryny katolickiej do rodzimych form duchowości. Jej zdaniem wynikało
to z pozytywnego przekonania o uniwersalności chrześcijaństwa, a nie negatywnego
dążenia do destrukcji społeczeństw Autochtonów. Tożsamość form wyznawania wiary, niezależnie od odmienności kontekstu kulturowego, była postrzegana wówczas
jako wartość. Indianie Dene mieli być więc włączeni do szerszej społeczności Kościoła, który sam w sobie stanowił specyficzną kulturę, z największym udziałem elementu
europejskiego. W XIX w. nie dostrzegano jednak wprost tej zależności814.
Wydaje się, iż historię misji według McCarthy, przynajmniej w granicach zakreślonych we wspomnianej pracy, można ująć za pomocą kategorii spotkania. Przypomina
ona rodzaj interpretacji procesu nawrócenia Inuitów centralnej i wschodniej Arktyki
kanadyjskiej, przyjęty w omawianej wyżej publikacji Laugranda. Co ciekawe, w obu
opracowaniach górną granicą chronologiczną jest moment większego zaangażowania
administracji państwowej na danym obszarze815. Zmiany kulturowe, mało zauważalne w okresie wczesnej działalności misyjnej, nabierają tempa właśnie w momencie
zwiększenia ingerencji czynników rządowych i cywilnych na dalekiej północy Kanady, kreujących stopniowo nowy kontekst społeczny dla działalności Kościoła.
812

Tamże, s. XVIII.
R. CHOQUETTE, The Oblate Assault on Canada’s Northwest, s. 234-236.
814
M. McCARTHY, From the Great River to the Ends of the Earth, s. 74.
815
Dla Arktyki kanadyjskiej jest to rok 1940, dla subarktycznych obszarów zamieszkałych przez Indian
Dene – 1921.
813

286

Spotkanie kultur - 2008.indd 286

2008-02-17 19:48:21

�Kategoria spotkania ma wydźwięk pozytywy. Pojęcie to nie przesądza o sukcesie
misyjnym, lecz raczej wskazuje na ogólny charakter procesu chrystianizacji. Przeciwieństwem byłaby tu kategoria konfliktu, sugerująca negatywny dla obu stron wymiar relacji międzykulturowych, zaistniałych w ramach prowadzonej działalności
ewangelizacyjnej.
Ów drugi aspekt dziejów misji w Kanadzie podkreśla opublikowana w 2000 r. praca
ks. Vincenta Josepha McNally’ego (ur. 1943), The Lord’s Distant Vineyard. Jest to kolejna
publikacja wydana w ramach serii Western Oblate History Project. Autor jest księdzem
kanadyjskiej diecezji Victoria oraz profesorem historii Kościoła w seminarium duchownym w Hale Corners, Wisconsin (Sacred Heart School of Theology). Jak zauważono
w jednej z recenzji – „nie ma w tej historii bohaterów, są jedynie nieoświeceni i uparci
misjonarze, służalcze zakonnice, niekompetentni i podstępni biskupi, zeświecczeni biali bardziej troszczący się o pieniądze niż o wiarę oraz prześladowani i krzywdzeni Autochtoni”816. Sam autor deklarował w przedmowie, iż pragnie zaprezentować czytelnikom
profesjonalne studium historii Kościoła w Kolumbii Brytyjskiej, dalekie od dotychczasowych apologetycznych narracji reprezentujących wyznaniowy punkt widzenia.
Dzieje misji w tym regionie Kanady posiadają
własną specyfikę, uwarunkowaną zarówno wyjątkową złożonością etniczną i kulturową Kolumbii
Brytyjskiej, jak też i jej odmienną od reszty kraju
historią społeczno-polityczną oraz kościelną. Ów
kontekst sam w sobie mógłby tłumaczyć sposób
interpretacji przyjęty przez autora. Jednocześnie nie bez wpływu na całość narracji pozostają
jego teoretyczne założenia, wynikające z szerszej
refleksji nad postulowanym sposobem badania
i prezentowania historii Kościoła. W przypadku
McNally’ego jej krytyczne analizowanie oznacza
przede wszystkim odpowiednie uwzględnienie
„ciemnej” strony tych dziejów. Gotowość podKs. Vincent Joseph McNally
jęcia takiej analizy zdaniem autora wyróżnia na[V.J. McNally]
ukową historiografię kościelną817.
816
817

Zob. W. PLATT, [Recenzja], „University of Toronto Quarterly” 72(2002/2003).
V.J. McNALLY, The Lord’s Distant Vineyard, s. XV-XVI. Zob. także: V.J. McNALLY, A Lost

287

Spotkanie kultur - 2008.indd 287

2008-02-17 19:48:21

�Punktem wyjścia tego rodzaju analizy jest stwierdzenie współczesnego kryzysu
chrześcijaństwa w zachodnim świecie. Ponieważ każde zjawisko społeczne ma swoje
przyczyny, historia może dostarczyć faktów potwierdzających stopniowe porzucanie
właściwej Kościołowi misji, które skutkuje dziś obojętnością wobec jego istnienia.
Misja ta pierwotnie miała polegać na stanowieniu „kontrkulturowej siły skłaniającej
społeczeństwo do większej sprawiedliwości, współczucia, prawdy i jedności – i to
dzięki, a nie na przekór, istniejącej w nim różnorodności”818. Proces przeciwny, zdaniem autora, rozpoczął się wraz z przyznaniem chrześcijaństwu uprzywilejowanej
pozycji w ramach Cesarstwa Rzymskiego w IV w. Przyczyniło się to do zniszczenia dotychczasowego „zdrowego” społecznie pluralizmu religijnego i zaowocowało
w Kościele wszechobecnym poczuciem wyższości oraz pogardą wobec tradycji kulturowych i religijnych niechrześcijan. W ten sposób chrześcijaństwo położyło najpierw fundament dla przyszłego antysemityzmu, a z czasem usprawiedliwiło także
kilkaset lat narzucania zachodniej kultury ludom rodzimym obu Ameryk, dokonywanego w imię propagowania jedynej prawdziwej wiary819.
Na tak zarysowanym tle historycznym ukazane zostały dzieje Kościoła katolickiego w Kolumbii Brytyjskiej w XIX i początkach XX w. Autor nie szczędzi słów
krytyki postawie wybranych misjonarzy. W sposób typowy dla całości swej pracy
McNally przedstawił więc pierwszego biskupa diecezji Victoria, Modeste’a Demersa,
jako obarczonego szczególną kulturową ślepotą, poszczególnych misjonarzy – czy
to diecezjalnych, czy oblatów – jako nierzadko bardziej przejętych rozgłosem wokół własnych osób oraz możliwym dzięki temu profitom niż rzeczywistym dobrem
Ludności Rodzimej. Diecezjalny kapłan i misjonarz na Wyspie Victorii, August Joseph Brabant, pracujący tam przez większość swego życia, miał „zasłużyć się” dla
Indian przede wszystkim jako sprawca epidemii ospy. Z kolei Autochtoni (zwłaszcza
Sechelt, Salish, Stó: lô, Hesquiat), jeśli nie stali się jeszcze nominalnymi chrześcijanami, byli wciąż narażeni na zorganizowane katolickie akcje ewangelizacyjne, w praktyce równe kampaniom na rzecz europejskiej akulturacji, mającej na celu całkowite
Opportunity? A Study of Relations Between the Native People and the Diocese of Victoria, WOS 2,
Lewiston, Queenstown 1992, s. 160-161.
818
V.J. McNALLY, The Lord’s Distant Vineyard, s. XVI.
819
Zob. tamże, s. 34-35; V.J. McNALLY, A Lost Opportunity?, s. 160. W swym artykule autor stwierdził:
„For almost five centuries most Christian missionaries considered it their duty to impose a Christian
version of western culture, along with their denominational interpretation of the Gospel, upon the
Native peoples of Americas”.

288

Spotkanie kultur - 2008.indd 288

2008-02-17 19:48:22

�zniszczenie tradycyjnego społeczeństwa. W tym kontekście zostać chrześcijaninem
tak naprawdę znaczyło przestać być sobą820.
Jak zatem widać, autor zdecydował się poświęcić szczególną uwagę cieniom historii katolickich misji i konsekwentnie zasadę tę stosował w swej pracy. Ten sposób
pisania historii Kościoła ma w przypadku McNally’ego głębsze podstawy teoretyczne
niż sama refleksja nad naukowymi wymogami kościelnego piśmiennictwa. Kilkakrotnie nawiązał on wprost do współczesnej myśli teologicznej, zwłaszcza do teologii wyzwolenia, widząc w niej motor inspirujący nowe spojrzenie na Kościół i jego
przeszłość821. Wśród źródeł inspiracji autora znalazły się także wypowiedzi papieża
Jana Pawła II odnośnie potrzeby uznania przez Kościół błędów przeszłości oraz oficjalne przeprosiny skierowane w 1991 r. przez oblatów pod adresem Autochtonów
Kanady. Pozwala to na dostrzeżenie rzeczywistego wkładu nowych idei teologicznych w przełom historiograficzny widoczny w niektórych publikacjach poświęconych dziejom misji w Kanadzie końca XX w.

4.6. Wkład współczesnej teologii do interpretacji dziejów misyjnych
Przez „współczesną” teologię rozumie się tu teoretyczne zaplecze ogółu inicjatyw
kościelnych w Kanadzie w ostatnich dziesięcioleciach XX w., podejmowanych z myślą o krytycznej ewaluacji dziejów katolickich misji oraz wyrażających pragnienie
odnowienia relacji z Ludnością Rodzimą w oparciu o szczery dialog i pojednanie.
Z pewnością udział autorów kościelnych w kreowaniu nowego sposobu interpretowania dziejów misji w Kanadzie nie może być porównany do roli odgrywanej na
tej płaszczyźnie przez antropologów czy socjologów. Prace historyczne publikowane
przez badaczy, którzy posiadaliby przynajmniej podstawowe wykształcenie teologiczne, są stosunkowo nieliczne albo pozbawione bardziej rozbudowanych wątków
teoretycznych. Jak zostało to ukazane wyżej, najlepiej przygotowani autorzy kościelni drugiej połowy XX w. koncentrowali się na poprawnym od strony metody historycznej ustaleniu faktów, a nie na ich interpretowaniu. Wyjątkiem byłaby omówiona
publikacja Vincenta J. McNally’ego, w której refleksje natury teologicznej warunkowały w pewnym stopniu ocenę faktów. Chcąc zatem odpowiedzieć sobie na pytane
o wkład współczesnej teologii w nowe spojrzenie na przeszłość misji w Kanadzie,
820
821

Zob. V.J. McNALLY, The Lord’s Distant Vineyard, s. 44-45, 53-54, 77-78, 108-109.
Tamże, s. 33-34; V.J. McNALLY, A Lost Opportunity?, s. 160.

289

Spotkanie kultur - 2008.indd 289

2008-02-17 19:48:22

�należy skoncentrować się nie tyle na konkretnych pracach historycznych, co raczej
na inicjatywach teologów, w ramach których dochodzi do głosu krytyczna refleksja
historyczna.
Podstawowym impulsem do nowego spojrzenia na przeszłość misji był rozwój
studiów misjologicznych w pierwszych dekadach XX w.822 Dzięki nim zaczęto systematyzować i pogłębiać katolickie nauczanie – często wcale nienowe – o teologicznych podstawach, metodach i celach działalności ewangelizacyjnej. Przyniosło to
owoce w postaci oficjalnych dokumentów soborowych oraz papieskich, które z kolei
nierzadko inspirowały dalsze poszukiwania teologiczne. Najważniejsze płaszczyzny
refleksji, pogłębionej lub zapoczątkowanej na tym gruncie, dotyczyły koncepcji Kościoła lokalnego, relacji między chrześcijaństwem a kulturami rodzimymi oraz dialogu międzyreligijnego.
Najbardziej owocny okres dla rozwoju tego rodzaju piśmiennictwa rozpoczął
się w początkach lat siedemdziesiątych XX w. Katolicką Ludność Rodzimą Kanady
szacowano wtedy na około 150 tysięcy823. Według ówczesnych raportów wchodziła
ona w swoisty kryzys przywiązania do chrześcijaństwa i Kościoła. Wśród możliwych
przyczyn takiego stanu rzeczy wymieniano przede wszystkim zmieniającą się sytuację społeczną – częstsze migracje Autochtonów do większych miast, pogłębiające się
doświadczenie alienacji kulturowej, zagubienie w świecie materializmu i techniki,
kontakty z niewierzącymi w środowiskach pluralistycznych, pragnienie powrotu do
tradycyjnej duchowości, sekularyzację, utratę przez Kościół dotychczasowych form
oddziaływania społecznego, przejętych przez służby cywilne. Jednocześnie stopniowo uświadamiano sobie możliwe uwarunkowania wewnątrzkościelne, zwłaszcza
brak edukacji religijnej dopasowanej do potrzeb Autochtonów oraz utożsamianie
chrześcijaństwa z kulturą zachodnią. W celu zaradzenia tym zjawiskom zalecano
przede wszystkim wyrzeczenie się wszelkich form dotychczasowego paternalizmu,
822
Zostały one zainicjowane w Niemczech. Do ich pionierów należeli: o. Robert Streit OMI (18751930), o. Friedrich Schwager SVD (1876-1929), ks. Joseph Schmidlin (1876-1944). Pierwsza katedra
misjologii powstała w 1914 r. w Münster. Pierwsza katedra misjologii w Kanadzie powstała w 1931 r.
w Ottawie. W 1948 r. rozpoczął działalność Instytut Misjologii na Uniwersytecie Ottawskim. Zob.
J. METZLER OMI, La Santa Sede e le missioni, s. 78-86. Po przekazaniu Uniwersytetu Ottawskiego
przez oblatów państwu, instytut włączony został w struktury oblackiego Uniwersytetu św. Pawła
w Ottawie. Zwięźle historię powstania i rozwoju instytutu przedstawia artykuł: F. JETTE OMI, De la
mission il y a 40 ans à la mission aujourd’hui, „Kerygma” 22(1988), s. 209-222.
823
Zob. H. GOUDREAULT OMI, Étude sur l’effort missionnaire de l’Eglise canadienne auprès des
Indiens et des Esquimaux du Canada, s. 106-107.

290

Spotkanie kultur - 2008.indd 290

2008-02-17 19:48:22

�a w zamian powierzanie Ludności Rodzimej coraz większej odpowiedzialności za
własne wspólnoty kościelne824. Niezwykle pilną potrzebą okazała się formacja katechetów bądź stałych diakonów, którzy nie byliby już tylko pomocnikami misjonarzy,
lecz zdolnymi do samodzielnej pracy liderami miejscowego Kościoła.
W kontekście tego rodzaju praktycznych rozważań pastoralnych pojawiała się
nierzadko refleksja nad historycznymi uwarunkowaniami poszczególnych etapów
ewangelizacji Autochtonów w Kanadzie. Punktem wyjścia była tu – dokonywana
zwykle z perspektywy współczesnych problemów – ocena misji w Kanadzie jako
„niedokończonej”825.
Nie budzi wątpliwości fakt, iż przez wiele dziesięcioleci chrystianizacja była zależna od europejskiej myśli społeczno-politycznej, traktującej kulturę i cywilizację
starego kontynentu jako wzór i cel rozwoju wszelkich społeczeństw. Ów europejski
balast cywilizacyjny ostatecznie sprowadził ewangelizację do postaci odczuwalnego
dziś dylematu – być Indianinem czy być chrześcijaninem? Jednocześnie jest możliwe,
iż w czasie historycznych początków chrystianizacji ta alternatywa nie była aż tak
odczuwalna, zwłaszcza w odleglejszych rejonach Kanady.
Oprócz uwarunkowań społeczno-politycznych istniały także czysto kościelne,
w postaci właściwego danej epoce rozumienia celów misji oraz stosunku chrześcijaństwa do innych tradycji religijnych. W dokonywanych z punktu widzenia nauczania
soboru watykańskiego II (1962-1965) ocenach historii zwracano coraz więcej krytycznej uwagi na dotychczasowe formy misyjnej działalności Kościoła. Początki tego rodzaju wrażliwości należy jednak datować już na okres międzywojenny, kiedy to w kręgach teologów coraz bardziej zaczynała torować sobie drogę doktryna o możliwości
zbawienia ludzi dobrej woli, szczerze szukających prawdy w oparciu o właściwe danej
kulturze tradycje religijne. Rodziła się także nowa koncepcja misji, która ukazywała chrystianizację jako wielostopniowy proces, nie tyle już nawracania pogan, co raczej zakładania, młodości, wzrostu i dojrzałości Kościoła lokalnego, zakorzenionego
w kulturze narodu, który go przyjmuje. W konsekwencji zaczęto wyraźniej dostrzegać
824
Podobny proces dokonywał się wówczas także w wymiarze cywilno-społecznym. Kanadyjscy
Indianie pragnęli zwłaszcza przejąć kontrolę nad systemem edukacji własnych dzieci i młodzieży.
Organizacja National Indian Brotherhood w 1972 r. opublikowała swe dezyderaty pod tytułem:
„Indian Control of Indian Education”. Rząd kanadyjski w odpowiedzi zadeklarował swą wolę stopniowego spełniania tych postulatów. Zob. S. LAVOIE OMI, Who Leeds the Leaders?, „Kerygma” 25(1991),
s. 48.
825
Zob. L. NOBERT, L’Eglise amérindienne, „Kerygma” 18(1984), s. 165-166; A. PEELMAN OMI,
L’Esprit est amérindien, s. 111.

291

Spotkanie kultur - 2008.indd 291

2008-02-17 19:48:22

�błędy popełniane dotychczas przez ludzi Kościoła w stosunku do rodzimych kultur
i tradycji religijnych826.
Świadomość zależności stylu prowadzenia misji od jej zaplecza teologicznego
umożliwiła polemikę z niektórymi radykalnymi ocenami dziejów chrystianizacji, dokonywanymi w sposób ewidentnie anachroniczny. Nie prowadziła jednak nigdy do
prób pisania apologii historycznych form kościelnego zaangażowania wśród Autochtonów. Przeciwnie, wydaje się, że to sami misjonarze często byli pierwsi w krytycznej ocenie swej dotychczasowej pracy z Ludnością Rodzimą oraz jej rezultatów827.
Jak echo powracała choćby kwestia braku rodzimego kleru, bez którego nie
można mówić w pełnym tego słowa znaczeniu o „Kościele lokalnym”. Podawano
wówczas na cały okres misji w Kanadzie następujące dane: 2 księży diecezjalnych
Metysów, 10 księży oblatów (6 Metysów i 4 Indian), po 1 księdzu pochodzenia indiańskiego u jezuitów i kapucynów, 6 braci zakonnych oblatów (1 Metys i 3 Indian,
2 Inuitów). Ponadto wyliczono ok. 29 sióstr zakonnych pochodzenia rodzimego
w różnych zgromadzeniach. Należy nadmienić, że do tej statystyki włączano osoby, które przynajmniej rozpoczynały formację kapłańską lub zakonną. Duży procent
tego przygotowania nie kończył, wracając do swych środowisk828.
Analizując przyczyny niepowodzenia na tym polu, wskazywano na konkretne
niedomagania dawnej metody misyjnej. Kanadyjski oblat, o. Jaques Johnson OMI
(ur. 1937), znany z licznych publikacji poświęconych tej problematyce, za główną
przeszkodę na drodze do uzyskania rodzimych powołań uznał niewłaściwy model Kościoła, który przez kilka pokoleń usiłowano krzewić wśród Autochtonów.
Rodzime praktyki religijne, interpretowane jako zabobony, były wykorzeniane
i zastępowane „religią białego człowieka”. Choć wielu Autochtonów przyjmowało
chrześcijaństwo, trwałość ich zaangażowania była nie do przewidzenia. Instytucje
misyjne naruszały spójność kultur rdzennych mieszkańców Kanady także poprzez
nadmierną ingerencję w życie rodziny, zwłaszcza w okresie funkcjonowania szkół
rezydencjalnych. W ten sposób doprowadzono do ukształtowania Kościoła jako ro826

Zob. F. JETTE OMI, De la mission il y a 40 ans à la mission aujourd’hui, s. 211-212.
Por. r. LECHAT OMI, Christianisation du peuple Inuit, „Kerygma” 8(1974), s. 72-86; R. LECHAT
OMI, Accusés, levez-vous! Les missionnaires chrétiens sont-ils coupables de génocide culturel chez les
Inuit?; R. LECHAT OMI, La réception du concile chez les Inuit, „Mission” 10(2003), s. 247-260.
828
Zob. H. GOUDREAULT OMI, Étude sur l’effort missionnaire de l’Eglise canadienne auprès des
Indiens et des Esquimaux du Canada, s. 120-122; J. JOHNSON OMI, Kisemanito Centre Training Native
Men for the Priesthood, s. 111.
827

292

Spotkanie kultur - 2008.indd 292

2008-02-17 19:48:22

�dzaju „agencji pomocy społecznej” (welfare Church), w którym wszystko podawano
Autochtonom w gotowej postaci, nie oczekując od nich aktywnego uczestnictwa, zaangażowania i odpowiedzialności. Był to swoisty – jak pisał Johnson – „kolonializm
sfery duchowej”829.
Poza kwestią braku rodzimego kleru krytyczna ocena historii pojawiała się także
przy okazji refleksji misjologów nad dostrzegalnym dziś wyraźnie społeczno-politycznym wymiarem misji830. Jest on związany ze specyficzną sytuacją tych grup
Ludności Rodzimej, które egzystują nadal w ramach postkolonialnych wieloetnicznych państw. Sytuację tę postrzega się nieraz jako stan swoistej „wewnętrznej” kolonizacji. Na problem ów zwrócono po raz pierwszy baczniejszą uwagę w latach
siedemdziesiątych XX w., kiedy to przedstawiciele części amerykańskich Autochtonów zaczęli domagać się na forum międzynarodowym uznania ich statusu jako suwerennych narodów, wraz z prawem do samostanowienia na tradycyjnych terytoriach831. Analiza teologiczna w tym kontekście dotyczyła wszelkich współczesnych
przykładów ekonomicznego i socjalnego upośledzenia, opresji i dyskryminacji ludności „Trzeciego” i „Czwartego Świata”. Pytając o ich genezę dociekała także znaczenia historycznych relacji między misjami katolickimi a kolonializmem. Pierwszym
owocem tych refleksji była nierzadko radykalna reinterpretacja dziejów chrystianizacji, dostrzegająca we współpracy rządów kolonialnych i Kościoła niedopuszczalną sakralizację „struktur nierówności i niesprawiedliwości”. Tego rodzaju nowa
ewaluacja stała się możliwa dopiero dzięki głębszemu zrozumieniu historycznego i sakramentalnego wymiaru Kościoła, któremu dotąd nie poświęcano tak wiele
uwagi. Uznanie historycznych błędów nie jest jednoznaczne z wykluczeniem istnienia jakiegokolwiek dobra w dziejach relacji misjonarzy z Ludnością Rodzimą.
Ponadto krytyczne spojrzenie na historię nie jest tu celem samym w sobie, lecz jest
zawsze ukierunkowane na budowanie lepszych relacji Ludności Rodzimej i Kościoła katolickiego w przyszłości832.
Identycznie jak w przypadku powyższych płaszczyzn refleksji misjologicznej,
nowa interpretacja dziejów misji kształtuje się także w kontekście teologii dialogu
829

Zob. tamże, s. 112-113.
J.G. GOULET OMI, A. PEELMAN OMI, La réalité autochtone et la dimension socio-politique de la
mission, s. 150.
831
Za przełomowe w tym względzie uważa się postulaty wyrażone przez przedstawicieli amerykańskich
Autochtonów na konferencji organizacji pozarządowych w Genewie w 1977 r. Zob. tamże, s. 146-147.
832
Tamże, s. 153, 154.
830

293

Spotkanie kultur - 2008.indd 293

2008-02-17 19:48:22

�międzyreligijnego, w ramach którego poszukuje się dróg spotkania chrześcijaństwa
z tradycyjnymi religiami Amerindian. Koncentruje się ona przede wszystkim na
uznaniu historycznego zaniedbania na tym polu, jako na jednym z elementów genezy dzisiejszego kryzysu katolicyzmu w życiu Autochtonów833.
Konkretnie wymieniany jest częsty indywidualizm misjonarzy, skutkujący paternalistycznym nastawieniem wobec adresatów ewangelizacji, oraz dążenie do „cywilizowania” według wzorca europejskiego, będącego wstępem do właściwej formacji
chrześcijańskiej. Po raz kolejny podejmowane w tej kwestii inicjatywy nie wynikają
wyłącznie z właściwego dyscyplinom naukowym ich wewnętrznego rozwoju, lecz
mają swe źródło w zwiększonej wrażliwości na współczesne witalne potrzeby Ludności Rodzimej. Wielu Autochtonów podkreśla bowiem, iż to właśnie element duchowy i religijny stanowi podstawę renesansu kulturowego ich społeczności, zachęcając przedstawicieli Kościoła do jego aktywnej promocji. Refleksję w duchu dialogu
międzyreligijnego w sposób systematyczny pogłębia się w środowisku kanadyjskim
począwszy od lat osiemdziesiątych XX w. Formalnie zainicjowana została ona podczas konferencji plenarnej episkopatu Kanady w grudniu 1983 r., kiedy o podjęcie
podobnego dialogu zaapelował Harold Cardinal, indiański działacz z Alberty. Do
najbardziej zaangażowanych na tym polu teologów należą o. Achiel Peelman OMI
(ur. 1942) oraz o. Carl Starkloff SJ (ur. 1933) 834.
Za zwieńczenie tego dorobku osadzonego w kontekście poszukiwań teologicznych można uznać oficjalne wypowiedzi przedstawicieli kanadyjskiego Kościoła,
adresowane do Ludności Rodzimej i podejmujące wątek dziedzictwa procesu chrystianizacji. Dokonuje się to zwykle w formie uznania odpowiedzialności za brak
dostatecznej wrażliwości kulturowej, cechujący niegdyś działalność Kościoła. Nie
zrzuca się przy tym całej winy na uwarunkowania dziejowe, ponad które misjonarze nie byli w stanie się wznieść, lecz deklaruje się chęć współpracy z Ludnością
Rodzimą w celu jak największej poprawy sytuacji obecnej. Pomimo krytycznego
spojrzenia na przeszłość docenia się zaangażowanie setek misjonarzy, szczerze
833
Zob. A. PEELMAN OMI, La mission de l’Eglise après Vatican II et les peuples autochtones du Canada,
„Kerygma” 18(1984), s. 17.
834
Zob. A. PEELMAN OMI, The Native American Christ, w: The Myriad Christ. Plurality and the Quest
for Unity in Contemporary Christology, red. T. MERRIGAN, J. HAERS, Leuven, Paris, Sterling 2000;
A. PEELMAN OMI, Interreligious Dialogue and Inculturation, s. 47-71; C. STARKLOFF SJ, A Theology
of the In-Between. The Value of Syncretic Process; C. STARKLOFF SJ, Dialogue with Native Religious
Traditions: Toward the Local Church, s. 177-189.

294

Spotkanie kultur - 2008.indd 294

2008-02-17 19:48:22

�O. Achiel Peelman OMI
[A. Peelman]

pragnących służyć niegdysiejszym adresatom ich
działalności ewangelizacyjnej. Ponieważ jednak
wystąpienia te mają służyć pojednaniu z Autochtonami oraz przyczyniać się do budowania nowego fundamentu wzajemnych relacji, element
„uznania win” przeważa nad wątkami pozytywnie rozumianej apologii. Te inicjatywy kościelne
sytuują się w kontekście szerszych relacji Autochtonów z kanadyjską administracją cywilną. Są
w zamierzeniu formą udziału Kościoła w walce
o sprawiedliwe traktowanie Ludności Rodzimej
w społeczeństwie kanadyjskim. Odnosząc się
krytycznie do zaniedbań ze strony rządu, uznaje
się po prostu część odpowiedzialności instytucji
misyjnych za współczesną sytuację pierwszych
mieszkańców kraju835.

W Kanadzie pierwszym tego rodzaju dokumentem zawierającym element oceny historii był komunikat Kanadyjskiej Konferencji Katolickich Biskupów wydany
z okazji Dnia Pracy w 1975 r., Northern development: At What Cost? Biskupi pisali
w nim: „Jesteśmy gotowi przyznać, że Kościół katolicki także musi spojrzeć na siebie
krytycznie. Dostrzegamy teraz, iż przychodząc z kręgu obcej kultury, Kościół mógł
przyczynić się do niszczących zmian w kulturze północy”836. Po dwudziestu latach,
w przesłaniu kanadyjskich biskupów do Królewskiej Komisji do spraw Ludności
Rodzimej (Royal Commission on Aboriginal Peoples), pojawiła się jeszcze szersza interpretacja historyczna, ujmująca w skrócie całość relacji Autochtonów z Europejczykami. Według właściwej dla współczesnej historiografii periodyzacji wskazano
na przełomowy rok 1812, po którym Amerindianie z partnerów w handlu i wysiłku
militarnym stali się „problemem” dla rodzącego się państwa kolonialnego. Choć
podstawowym punktem odniesienia dokumentu była polityka administracji rządowej wobec Autochtonów, dostrzeżono też ambiwalentną rolę misjonarzy w dziejach
Ludności Rodzimej. Ci ostatni odznaczali się z jednej strony „szacunkiem, miłością,
współczuciem”, i jako tacy zostali często zapamiętani przez Autochtonów, z drugiej
835
836

Zob. CCCB, Let Justice Flow Like a Mighty River, s. 38-42.
Zob. CCCB, Northern development: At What Cost?, Ottawa 1975, par. 25.

295

Spotkanie kultur - 2008.indd 295

2008-02-17 19:48:22

�zaś praktykowali „paternalistyczny model posługi charytatywnej, zmierzający czasem do ochrony wolności i praw tubylców, czasem zaś będący formą przymusu
i kontroli”837. Stwierdzenia tej natury podsumowuje wydane w maju 1999 r. „Duszpasterskie przesłanie do Autochtonów Kanady”, w słowach:
Żyjąc z wami i pośród was od pokoleń, jako duszpasterze jesteśmy świadomi, że romantyczna
wizja waszego stylu bycia, typowa dla popularnej kultury masowej, nie odzwierciedla
rzeczywistości waszej egzystencji. (…) Pamiętamy także, z głębokim żalem, o tych wymiarach
katolickiej historii misji, które zbytnio utożsamiły ją z europejskimi siłami ekspansji i asymilacji,
przyczyniając się w ten sposób do waszego cierpienia. (…) Choć pozostajemy wdzięczni
wobec tych, którzy nas poprzedzili – zwłaszcza wobec tych biskupów, księży, zakonników
i pracowników świeckich, którzy oddali swe życie posłudze – uznajemy także błędy, porażki
i grzeszność wewnątrz Kościoła, które zagrodziły drogę do pełni wolności ewangelicznej. W tym
rachunku sumienia Kościołowi katolickiemu towarzyszyły inne wyznania chrześcijańskie.
Wszyscy kanadyjscy chrześcijanie wyrazili swe głębokie przeprosiny, które pragną teraz
przedłużyć poprzez konkretne uczynki pojednania i sprawiedliwości838.

Jak słusznie zauważono, choć oficjalne wypowiedzi poruszają tematykę dziedzictwa przeszłości, czynią to jednak w sposób zasadniczo ahistoryczny839. W zasadzie
podobnie można scharakteryzować wątki związane z dziejami misji także w pracach
wymienianych wyżej teologów.
Ich celem nie jest analiza konkretnych sytuacji historycznych, lecz podanie ogólnej interpretacji, ukierunkowanej na praktyczny cel odnowienia relacji z Ludnością
Rodzimą. Przypominają one wręcz publikacje, które zostały określone wyżej jako
„historiografia zaangażowana społecznie”. O ile ta ostatnia wykazywała etnocentryzm misjonarzy, studia wyrosłe na gruncie teologicznym pragną w odpowiedzi
uznać błędy Kościoła, lecz jednocześnie zaprosić do współpracy w celu ich naprawienia. Nawet jeśli nazwać je ahistorycznymi, owe oficjalne „mea culpa” instytucji
kościelnych stanowią interesującą z punktu widzenia metodologii historii formę
piśmiennictwa. Można zapytać przede wszystkim o związek między tego rodzaju
interpretacjami a metodą pracy historycznej. Jak dotąd problem ich wzajemnego
warunkowania się nie został systematycznie podjęty na gruncie historii Kościoła840.
837

CCCB, Let Justice Flow Like a Mighty River, s. 13-19.
CCCB, Rediscovering, Recognizing and Celebrating the Spiritual Heritage of Canada’s Aboriginal
Peoples.
839
R. CARNEY, The Native-Wilderness Equation: Catholic and Other School Orientations in the Western
Arctic, CCHA Study Session 48(1981), s. 61-77.
840
Ciekawa propozycja refleksji nad tym zagadnieniem znajduje się w opracowaniu: L. ACCATOLI,
Kiedy papież prosi o przebaczenie. Wszystkie „mea culpa” Jana Pawła II, tłum. A. Dudzińska-Facca,
838

296

Spotkanie kultur - 2008.indd 296

2008-02-17 19:48:23

�Jednocześnie skrajnie przeciwne reakcje choćby na przeprosiny kanadyjskich oblatów skierowane pod adresem Ludności Rodzimej w 1991 r. wskazują na jego aktualność. Dokonując aktu przeprosin, przewodniczący konferencji oblackich prowincjałów Kanady, o. Douglas Crossy OMI, występujący w imieniu 1200 swych współbraci
pracujących w tym kraju, powiedział m.in.:
Przepraszamy za nasz udział w kulturowym, etnicznym, językowym i religijnym imperializmie,
który był częścią mentalności Europejczyków spotykających po raz pierwszy Ludność Rodzimą
i który przenikał sposób traktowania Autochtonów Kanady przez rządy i Kościoły. (…)
Uznajemy, że wiele problemów dręczących dziś rodzime wspólnoty – wysokie bezrobocie,
alkoholizm, rozkład rodziny, przemoc domowa, samobójstwa, brak zdrowego poczucia własnej
wartości – jest nie tyle rezultatem osobistej porażki, co raczej skutkiem wieków systematycznego
imperializmu. (…) Za udział, jaki wzięliśmy – jakkolwiek naiwna i nieświadoma mogła być
ta współpraca – w tworzeniu i utrzymywaniu systemu pozbawiającego innych nie tylko ich
ziem, ale też ich kulturowych, językowych i religijnych tradycji, szczerze przepraszamy. (…)
Tysiące osób działało w oparciu o tę mentalność i oddało życie, poświęcając się ideałowi, który,
choć szczery w zamierzeniu, okazał się naiwnie powiązany z pewnym kulturowym, religijnym,
językowym i etnicznym kompleksem wyższości. (…) Historia po części surowo oceniła ich
wysiłki, ukazując, jak bardzo, pomimo szczerości i prawdziwego poświęcenia, ich działania
były czasem naiwne i pozbawione szacunku dla tradycji drogich innym ludziom. (…)841

Jak widać, tekst przeprosin zawiera bardzo zdecydowaną ocenę przeszłości, w tak
radykalnej formie rzadko spotykaną w opracowaniach ściśle historycznych. Z tego
też względu w komentarzach, nie tylko ze strony samych oblatów, krytykowano
jego ostry ton, nieodpowiadający duszpasterskiej naturze zgromadzenia zakonnego. Niektórzy stwierdzili wprost, iż przeprosiny wydały się w treści, formie i celu
wystąpieniem politycznym, dalekim od bardziej stonowanego i wyważonego tekstu
homilii wygłoszonej tego samego dnia – tuż przed aktem przeprosin – także podejmującej krytyczną ocenę przeszłości misji w Kanadzie. W konsekwencji to, co pozostawało w publicznej świadomości, to wina misjonarzy, a nie próba wyjaśnienia ich
działalności oraz ich dążenie do pojednania i konstruktywnej współpracy. Ponadto
uznano, iż określenie tysięcy misjonarzy jako „naiwnych” w swej działalności ubliża
zarówno im samym, jak i pokoleniom Autochtonów, którzy zdecydowali się im zaufać842. Wskazywano ponadto na nieuprawnione formułowanie przeprosin „w imieKraków 1999. Autor pisał m.in.: „Dla wielowiekowej instytucji, jaką jest Kościół katolicki, nie ma nic
trudniejszego niż „rozrachunek” z własną historią, czyli własnym wizerunkiem”. Tamże, s. 8-9.
841
Zob. D. CROSBY OMI, An Apology to the First Nations of Canada. On behalf of the 1200 Missionary
Oblates of Mary Immaculate living and ministering in Canada, „Kerygma” 25(1991), s. 129-133.
842
Zob. L. CASTERMAN OMI, A Reaction to the Apology of the Oblates, s. 145-149.

297

Spotkanie kultur - 2008.indd 297

2008-02-17 19:48:23

�niu” misjonarzy, z którymi się nie konsultowano i którzy nie wyrazili swej zgody na
takie ich zbiorowe wykorzystanie843. Co także istotne, w osobistych uwagach wobec
autorów przeprosin pojawił się zarzut nieświadomości warunków, w jakich prowadzone były misje, a zatem brak znajomości podstawowego historycznego kontekstu
danych wydarzeń przy ich osądzaniu. Inni duchowni z kolei, komentując krytyczne
głosy wobec aktu przeprosin, uznali je za formę zaprzeczania przeszłości (denial of
the past) i niedopuszczalną – choć ich zdaniem typową w Kościele – próbę przemilczania własnych błędów844. Cała ta dyskusja potwierdza raz jeszcze konieczność
teoretycznego pogłębienia aspektów procesu „rozliczania się z przeszłością” czy też
„leczenia pamięci historycznej”, zapoczątkowanego w Kościele katolickim po soborze watykańskim II.
Z powyższych rozważań wynika, iż udział refleksji teologicznej w kształtowaniu
współczesnej historiografii dziejów misji w Kanadzie jest znaczny. Można nawet
uznać, iż stanowi ona jedno ze źródeł „przełomu” w badaniach nad historią chrystianizacji Ludności Rodzimej, owocującego licznymi reinterpretacjami tej płaszczyzny
wzajemnych kontaktów społeczności euroamerykańskiej z Autochtonami w Kanadzie. Poszukiwania teologiczne, począwszy od lat siedemdziesiątych XX w., sprzyjają
zdecydowanym i jednoznacznym ocenom historii Kościoła. Dokonuje się ich wszak
nadal z myślą o odnowieniu i kontynuacji zaangażowania misyjnego w środowiskach Ludności Rodzimej, a więc po części w celach praktyczno-duszpasterskich.
Biorąc pod uwagę bogactwo idei zawartych w dotychczas zaprezentowanym dorobku historiograficznym, pozostaje zapytać o możliwe teoretyczne implikacje powyższych rozważań dla dalszych badań historii misji.

843
844

Zob. W.H. WOESTMAN, On Behalf of…, „Kerygma” 25(1991), s. 157-158.
Zob. V.J. McNALLY, The Lord’s Distant Vineyard, s. 393.

298

Spotkanie kultur - 2008.indd 298

2008-02-17 19:48:23

�ROZDZIAŁ 5
REFLEKSJE NAD HISTORIOGRAFIĄ
DOTYCZĄCĄ SPOTKANIA KULTUR
Historiografia dziewiętnasto- i dwudziestowiecznych misji w Kanadzie przeszła
pewną jasno rysującą się drogę rozwoju – od indywidualnych przekazów misjonarzy, poprzez coraz większe generalizacje i syntezy, stopniowo koncentrujące się na
faktografii, aż po ponowne zawężenie perspektywy i jednoczesny powrót nadbudowy interpretacyjnej, pragnącej ująć całą komplikację ludzkiego doświadczenia relacji misjonarzy i Autochtonów Kanady. Tak bogata spuścizna literacka i naukowa,
odpowiadająca równie złożonym przemianom rzeczywistości społeczno-politycznej,
skłania do podjęcia refleksji nad wartością poszczególnych etapów zaprezentowanej
ewolucji piśmiennictwa historycznego.

5.1. Ocena dorobku historiografii
Podstawowym zagadnieniem jest w tym przypadku pytanie o kryterium oceny
rozwoju historiografii. Od odpowiedzi będzie zależało uznanie pewnych osiągnięć
piśmiennictwa historycznego za „sprawdzone” i wartościowe, innych za wątpliwe lub
wręcz prowadzące w ślepą uliczkę. Problem ów można skuteczne naświetlić nawiązując do osiągnięć dwudziestowiecznej filozofii historii, pozostającej w zależności
od znacznie szerszego nurtu filozofii języka. W kontekście analiz dorobku historiograficznego dostarcza ona trzech podstawowych propozycji analitycznych845.
Pierwsza z nich opiera się na dominującym w filozofii historii w połowie XX w.
nurcie refleksji logicznej oraz na rozumieniu badań historycznych jako ukierunko845

Zob. F. ANKERSMIT, Wprowadzenie do wydania polskiego, tłum. E. Domańska, w: F. ANKERSMIT,
Narracja, reprezentacja, doświadczenie. Studia z teorii historiografii, red. E. DOMAŃSKA, Kraków
2004, s. 29-51.

299

Spotkanie kultur - 2008.indd 299

2008-02-17 19:48:23

�wanych na opis i wyjaśnianie przeszłości846. W centrum debaty stał wówczas tzw.
model Hempla (Carl Gustav Hempel, 1905-1997), opracowany i poddany dyskusji
w 1942 r., postulujący przeniesienie właściwego naukom przyrodniczym schematu
wyjaśniania dedukcyjnego na grunt studiów nad przeszłością (covering-law theory
albo covering-law model). Wykorzystywał on pojęcie „ogólnych praw”, albo raczej
prawidłowości, na podstawie których można wyjaśnić relacje między zjawiskami historycznymi. Akceptował go m.in. Jerzy Topolski, szeroko omawiając w kolejnych
wydaniach swej Metodologii historii. Było to podejście określane nieraz jako „empiryczno-pozytywistyczne” lub „epistemologiczne”.
Jeden z czołowych współczesnych filozofów historii, Franklin Rudolf Ankersmit
(ur. 1945), stwierdził, iż w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia część teoretyków uznała zagadnienie interpretacji dziejów za bardziej płodne poznawczo od dotąd
dominującego problemu wyjaśniania. Pomijając skomplikowane drogi tej ewolucji
intelektualnej, podkreślić można jedną jej konsekwencję, przejawiającą się w postaci
zastąpienia epistemologicznej troski o ustalenie związku „słów” z ich odpowiednikiem
w rzeczywistości, dążeniem do zgłębienia relacji między „słowami”847. Powstała w ten
sposób „retoryczna koncepcja tekstu historycznego” akcentowała jego autonomię
wobec opisywanego przedmiotu. Wykluczała ona zasadność porównywania tekstów
pod kątem ich większej adekwatności w ukazywaniu prawdziwego obrazu przeszłości, co było nieodzownym elementem pierwszego podejścia, empiryczno-pozytywistycznego848. Nurt ten nazywano nieraz „narratywizmem”.
Trzecia propozycja pochodzi od samego Ankersmita. Powołał się on na stosowane już w niemieckiej tradycji naukowej XIX w. rozróżnienie badań historycznych
i pisarstwa historycznego (Geschichtsforschung – Geschichtsschreibung). Wyciągając
wnioski z tej różnicy, określił on narrację historyczną jako reprezentację – przedstawienie przeszłości, a zatem coś więcej od zwykłego opisu, będącego bezpośrednim
wynikiem pracy badawczej i stanowiącego sumę pojedynczych zdań prawdziwych
(lub fałszywych), podlegających weryfikacji, ale także jako coś więcej od obdarzonego pełną autonomią tekstu, pozbawionego troski o związek z rzeczywistością. Porzucenie narratywizmu autor uzasadnił następująco:
846
Zob. F. ANKERSMIT, Historical Representation, w: F. ANKERSMIT, History and Tropology. The Rise
and Fall of Metaphor, Berkeley, Los Angeles, London 1994, s. 98. Por. także: J. TOPOLSKI, Metodologia
historii, s. 127-131.
847
F. ANKERSMIT, Historical Representation, s. 99.
848
Zob. F. ANKERSMIT, Wprowadzenie do wydania polskiego, s. 38-40.

300

Spotkanie kultur - 2008.indd 300

2008-02-17 19:48:23

�Główny problem polega na tym, że przedstawienie jest zawsze reprezentacją przedstawianego,
które powinno być przedstawione tak adekwatnie, jak to tylko możliwe. Z tego powodu pojęcie
przedstawienia nie zachęca do lekceważenia kwestii, jak tekst historyczny może z powodzeniem
«oddać sprawiedliwość» przeszłości, co dzieje się natomiast z pojęciem «narratywizmu». Inny
powód porzucenia pojęć narracji i narratywizmu był taki, że reprezentacja jest kategorią należąca
do estetyki (…). W istocie podobieństwa między historykiem a portrecistą są bliższe i bardziej
odkrywcze od tych między historykiem i powieściopisarzem (nawet jeśli zarówno historyk, jak
i powieściopisarz używają języka, by wyrazić, co mają do powiedzenia)849.

Refleksje Ankersmita sytuują się pomiędzy filozofią historii a filozofią historiografii, co ostatecznie sprzyja pełniejszemu dostrzeżeniu problemów tekstu i jego relacji do przeszłości. Wydają się też dobrze ujmować dylemat oceny całości literatury
historycznej, której ewolucja była przedmiotem niniejszej pracy.
Chcąc się jej podjąć ze wspomnianej jako pierwsza perspektywy empirycznopozytywistycznej należałoby każdy z omówionych tekstów historycznych traktować
jako „sumę zdań pojedynczych”. Weryfikacji podlegałaby ich zgodność z rzeczywistością, ujawnianą w maksymalnie kompletnym materiale źródłowym, a postęp
w historii sprowadzałby się do stopniowej kumulacji zdań prawdziwych przy jednoczesnej eliminacji tych uznanych za fałszywe. Ów progres byłby wprost proporcjonalny do ilości udostępnianych historykom archiwów i ostatecznie mógłby być łatwo
udokumentowany. Przebiegałby hipotetycznie od autorów – naocznych świadków,
poprzez badaczy ograniczonych kościelnym imprimatur, aż po akademickich profesorów końca XX w. Rola badacza historiografii byłaby wyłącznie korekcyjna.
Skutecznie ilustruje to przykład znanego misjonarza – autora i bohatera późniejszych opracowań, o. Emile’a Petitota OMI. Podstawową wiedzę o tym duchownym oraz
o Ludności Rodzimej, z którą pracował, można zdobyć czytając jego relacje i autobiografie. Podkreślone zostało wyżej dążenie tego autora do przekazania możliwie autentycznego, w ówczesnym rozumieniu, opisu społeczeństw rodzimych. W pierwszych
kościelnych opracowaniach historycznych o. Petitot stał się symbolem bohaterskiego
pioniera i naukowca. Z kolei w końcu XX w. badania prof. Choquette’a ujawniły pewne szczegóły kariery misjonarza, których cenzorzy dawnych publikacji kościelnych nie
dopuściliby do druku, a które rzucają zupełnie inne światło na całość dziejów misji.
Ujęcie empiryczne koncentrowałoby się więc na brakach formalnych i materialnych analizowanej literatury, na jej potencjalnej podległości celom propagandowym
849

Tamże, s. 39-40.

301

Spotkanie kultur - 2008.indd 301

2008-02-17 19:48:23

�czy publicystycznym850. Oceny tego rodzaju są najczęściej uzasadnione, aczkolwiek
zdają się wychodzić z założenia, iż same pozbawione są zewnętrznych uwarunkowań
teoretycznych i kieruje nimi tylko pragnienie obiektywności (nawet jeśli słowo to
nie pojawia się we współczesnych tekstach). Co więcej, sugerują one wypełnienie się
pewnego procesu historycznego, które pozwoliłoby na ostateczną jego interpretację.
Tymczasem społeczności Autochtonów w Kanadzie nadal przechodzą wewnętrzną
ewolucję, co sugeruje możliwość dalszych rewaluacji znaczenia poszczególnych etapów historii ich relacji z całością euroamerykańskiego społeczeństwa. Nawet pojęcie
„asymilacji”, identyfikowane dziś z etnocentryzmem obecnym w historii i historiografii, nie musi być tak jednoznaczne. Zwrócił na to uwagę Tom Flanagan (ur. 1944), profesor nauk politycznych na Uniwersytecie Calgary. „Można dyskutować nad moralną
i praktyczną stroną asymilacji – napisał w swej głośnej publikacji, poświęconej refleksjom nad współczesnymi kierunkami rozwoju społeczeństw rodzimych Kanady – ale
z pewnością była ona przeciwieństwem przekonania o niższości rasowej, bo zakładała,
iż Autochtoni, pomimo oczywistych różnic rasowych, mogą przyjąć wszystkie praktyki cywilizacji, co też w istocie uczynili”851. Należy zauważyć, iż powyższe refleksje
wpisują się dziś bardziej w kontekst debaty pomiędzy zwolennikami Partii Liberalnej
i Konserwatywnej w Kanadzie, niż w rozważania nad metodą badań historycznych.
Afiliacja Flanagana z tą drugą siłą polityczną zdaje się mieć bezpośredni związek z jego
rozumieniem problemów Ludności Rodzimej oraz z oceną ich historycznej genezy.
Co do przekonania autorów, iż podają definitywne ujęcie przeszłości, jego relatywność może wykazać porównanie dwóch tego rodzaju dezyderatów sformułowanych odpowiednio na początku i na końcu dwudziestego stulecia:852 853
Dołożono wszelkich starań, by uczynić
poniższy wywód jak najwłaściwszym. w tym
celu posłużyliśmy się nie tylko dawniejszymi opracowaniami, ale i publikacjami
współczesnymi. (…) Przy tworzeniu niniejszego dzieła staraliśmy się też być jak najbardziej bezstronni. [1912 r.]857

Co ważniejsze, prace [A.G Morice’a] są niezwykle
fragmentaryczne, narracyjne, konfesyjne i apologetyczne; nie są też dobrymi przykładami gruntownej,
wyważonej, krytycznej i profesjonalnej historiografii,
jaka powinna być zawsze celem solidnej historii.
Mam nadzieję, że The Lord’s Distant Vineyard spełnia
jej tak bardzo trudne założenia. [2000 r.]858

850

Typowy przykład takiego krytycznego podsumowania można znaleźć w: V.J. McNALLY, The Lord’s
Distant Vineyard, s. XV.
851
T. FLANAGAN, First Nations? Second Thoughts, Montreal, Kingston, London, Ithaca 2001, s. 4547.
852
A.G. MORICE OMI, Histoire de l’Église catholique dans l’Ouest canadien, vol. 1, s. XVI, XVIII.
853
V.J. McNALLY, The Lord’s Distant Vineyard, s. XV.

302

Spotkanie kultur - 2008.indd 302

2008-02-17 19:48:23

�Piszący w 1912 r. o. Morice deklarował swą bezstronność i kompletność kwerendy. Byłby zapewne zaskoczony, widząc, iż jego osiągnięcia wyglądają nieco inaczej
z perspektywy końca XX w. Z tego względu kuszącą alternatywą dla empiryzmu przy
ocenie dorobku historiograficznego wydaje się być ujęcie narratywistyczne. Można
to odczuć zwłaszcza w przypadku literatury, która prezentuje skomplikowane dzieje
relacji międzykulturowych. Pluralizm punktów widzenia jest tu nieunikniony, natomiast potraktowanie tekstów w sposób autonomiczny i zasadniczo niezależny od
rzeczywistości, jaką opisują, pozwala uniknąć czasem niełatwej konieczności wypracowywania własnego stanowiska po jednej ze stron.
W prezentacji zgromadzonego materiału źródłowego w niniejszej pracy także
kierowano się pewnymi tezami narratywizmu. Cel, jaki temu przyświecał, był jednak
bardziej praktyczny, niż filozoficzny. Poszczególnych prac nie analizowano przede
wszystkim pod kątem ich lepszego lub gorszego odzwierciedlania dziejów. Omawiane narracje historyczne uznano w punkcie wyjścia za „interpretacje przeszłości”, w przekonaniu, iż „historyczny wgląd ustanawiany jest w historiograficznych
kontrowersjach i dzięki nim, a nie przez poszczególne fazy kontrowersji, a zatem nie
przez pojedyncze interpretacje narracyjne w izolacji jedne od drugich”854. Wydaje się,
iż takie podejście chroni przed niektórymi konsekwencjami „rewolucji naukowych”
w historii i pozwala na dostrzeżenie etycznego wymiaru dyskusji nad przeszłością,
która zaczyna przez to bardziej przypominać dialog, ukierunkowany na pojednanie. Narracje i zawarte w nich interpretacje przestają być tylko odpowiednikami ujęć
paradygmatycznych, wzajemnie się wykluczających w kontekście rozwoju nauki855.
Ponieważ jednak kwestia prawdy historycznej pozostaje aktualna, należy spojrzeć na
trzecią propozycję teoretyczną.
Wychodząc zarówno poza ujęcie empiryczne, jak i narratywistyczne, Ankersmit
zaproponował nowe kategorie oceny historiografii – pojęcie tekstu historycznego rozumianego jako reprezentacja przeszłości oraz ideę oddania sprawiedliwości dziejom.
Jak sam pisał, jego odejście od narratywizmu wyznaczył, opublikowany w 1988 r.
w periodyku „History and Theory”, esej Historical Representation856. Zawarte w nim
854
Zob. F. ANKERSMIT, Six Theses on Narrativist Philosophy of History, w: F. ANKERSMIT, History
and Tropology, s. 33-43. Tezy 1. oraz 5.3.4. podane zostały w tłumaczeniu Ewy Domańskiej, za:
F. ANKERSMIT, Narracja, reprezentacja, doświadczenie, s. 55-69. Artykuł Ankersmita jest streszczeniem głównych tez zawartych w pracy Narrative Logic.
855
Por. T.S. KUHN, The Structure of Scientific Revolutions, s. 95-98.
856
Zob. F. ANKERSMIT, Wprowadzenie do wydania polskiego, s. 39; F. ANKERSMIT, Historical
Representation, s. 97-124.

303

Spotkanie kultur - 2008.indd 303

2008-02-17 19:48:23

�idee zdają się najlepiej odpowiadać sytuacji, w której istnieją rozbieżne interpretacje uznawanych powszechnie faktów, jak to ma miejsce choćby w przypadku dotąd
omówionych publikacji. Od strony teoretycznej Ankersmit uniknął empirycznopozytywistycznego dążenia do ujmowania tekstu wyłącznie w kategoriach prawdy
i fałszu, co ostatecznie ogranicza go do poziomu kroniki. Jednocześnie wykroczył
poza narratywistyczne teorie autonomii tekstu, które wykluczają możliwość postępu
badań i porównywania osiągnięć, traktując wszystkie narracje jako niezależne857.
Podejmując się krytycznej analizy wstępnych etapów piśmiennictwa kościelnego,
trudno jest oskarżyć poszczególnych autorów o pisanie nieprawdy czy fałszowanie
przeszłości. Od strony faktograficznej byłoby to oczywistym nonsensem i raczej
nikt nie podważa np. obecności o. Henriego Grolliera OMI w Forcie Good Hope
w 1859 r. Równie wątpliwe jest pytanie, czy można uznać za bardziej prawdziwe lub
fałszywe interpretacje dziejów relacji między misjonarzami a Ludnością Rodzimą,
zawarte w najnowszej literaturze historycznej.
Swą użyteczność wykazuje w tym kontekście pojęcie „tworzenia obrazu”, które
w istocie nawiązuje do koncepcji tekstu jako reprezentacji858. Ankersmit pisał wprost
o analogii pracy historyka i artysty oraz o ubogacającej roli estetyki wykorzystywanej na gruncie filozofii historii. Opierając się na jego refleksjach, można się zgodzić
z faktem, iż portret trudno określić w całości jako fałszywy, choćby poszczególne
cechy pierwowzoru nie zostały oddane poprawnie, zwłaszcza że nawet karykatura
może być poznawczo bogatsza od niejednej fotografii. Zgodnie z intuicją Ankersmita znaczenie narracji historycznej rozumianej jako reprezentacja czy przedstawienie polega bardziej na jej sile oddziaływania na wyobraźnię oraz na ukazywaniu
wewnętrznego sensu i znaczenia przedstawianej rzeczywistości. To zaś dokonuje
się w wymiarze całościowym tekstu, który przekracza zwykłą sumę szczegółów,
akceptowanych jako wystarczająco realistyczne859. Obraz Ludności Rodzimej czy
duchownych w danej pracy może więc być niepełny, pozbawiony istotnych cech
lub nadmiernie skupiający uwagę na innych, mniej ważnych detalach. Na poziomie
narracji rozumianej jako reprezentacja trudno go jednak po prostu zaklasyfikować
jako prawdziwy lub fałszywy (choć jest możliwe zastosowanie tych kategorii do
zdań pojedynczych).
857

Zob. F. ANKERSMIT, Wprowadzenie do wydania polskiego, s. 39, 41.
Zob. tamże, s. 39-41; F. ANKERSMIT, Historical Representation, s. 97-124, tu: 107 nn.
859
F. ANKERSMIT, Wprowadzenie do wydania polskiego, s. 41.

858

304

Spotkanie kultur - 2008.indd 304

2008-02-17 19:48:23

�Porównanie tekstów historycznych do dzieła sztuki okazuje się jeszcze bardziej
trafne, jeśli wziąć pod uwagę wczesną ikonografię Nowego Świata. Współczesna
krytyka najczęściej określa ją jako błędną, wypaczoną i tendencyjną860. Stosuje się
przy tym logikę analizy epistemologicznej, podczas gdy obrazowa czy tekstowa
reprezentacja mogłaby nabrać zupełnie nowego znaczenia dzięki zastosowaniu,
za radą Ankersmita, innego narzędzia analizy, mianowicie logiki przedstawiania.
Krytyka typu epistemologicznego dostrzega w pierwszych europejskich ilustracjach przedstawiających Indian przede wszystkim europeizację ich postaci, ukazanych nierealistycznie, nawet jeśli z bogactwem detali etnograficznych, w analogii
do wzorców antycznych i ostatecznie w konwencji noble sauvage861. Współcześni
autorzy używają czasem w tym kontekście słowa „taktyka”, które zdaje się zakładać celowe działanie, ukierunkowane na osiągnięcie takich, a nie innych rezultatów, w myśl świadomie przyjętych założeń. Są one odpowiedzialne za ostateczną
niezgodność przedstawienia z rzeczywistością. Zadaniem historyka staje się demaskowanie tych założeń, ukrytych celów i wszystkiego, co mogło wpłynąć na
zniekształcenie poznania u poprzedników. Z refleksji Ankersmita wynika jednak,
iż w tym przypadku możliwe jest także zastosowanie innego rodzaju logicznego
tłumaczenia. Jak pisze,
zwrot «a przedstawia b» jest nieokreślony wobec relacji między a i b w stopniu, jakiego
nigdy nie można by tolerować nawet w ramach najbardziej liberalnej epistemologii. (…)
Przedstawianie podlega kontekstowi i tradycji – może nawet zwykłej umowie – co z pewnością
byłoby twierdzeniem absurdalnym w przypadku epistemologii862.

Zgodnie z tym poglądem wiedza jest „atrybutem jednostki ludzkiej” i pozostaje
„blisko związana z historyczną przypadkowością świata oraz jednostek w nim żyjących”863. Nie chodzi tu o akceptowanie arbitralności przedstawiania ani nawet o argumentację na rzecz idealizmu przeciwko realizmowi w badaniach historycznych.
Sam Ankersmit nie waha się podkreślić wartości klasycznego historyzmu, uważając
go za uprzywilejowaną drogę badania dziejów, tyle że jego rozważania mają raczej
źródło w filozoficznych problemach towarzyszących studium historiografii. A choć
podejmował je głównie na płaszczyźnie logicznej, bez angażowania się w egzempli860

Por. R.F. BERKHOFER Jr., White Conceptions of Indians, s. 522 nn.
Por. tamże, s. 529-534.
862
F. ANKERSMIT, Historical Representation, s. 104. Cytat w tłumaczeniu Ewy Domańskiej, za:
F. ANKERSMIT, Narracja, reprezentacja, doświadczenie, s. 142.
863
Zob. tamże.
861

305

Spotkanie kultur - 2008.indd 305

2008-02-17 19:48:24

�fikacje, refleksje holenderskiego profesora wykorzystane w kontekście badania zdominowanych przez odmienne punkty widzenia relacji międzykulturowych stają się
prawdziwie inspirujące.
Z perspektywy prezentowanych wyżej rozważań zagadnienie to przybiera kształt alternatywy dwóch radykalnie wartościujących i sprzecznych ze sobą
zdań. Bogaty dorobek historiografii misji w Kanadzie w XIX i XX w. pozwala na
ich bezwzględne sformułowanie w najprostszej formie: „Misjonarze poświęcali
życie dla dobra Autochtonów” albo „Misjonarze swą obecnością działali na szkodę Autochtonów”. Celowo zdania te nie są dookreślone za pomocą słów „niektórzy, nieliczni, większość”, choć w domyśle można by ich użyć. Obu zdań można
też bronić, powołując się na odpowiednią literaturę albo też za pomocą jednego
z nich, przyjętego mniej lub bardziej a priori, dokonać weryfikacji całości literatury pod kątem jej adekwatności, prawdy i fałszu. Żadne z rozwiązań nie ujmie
jednak całości świata, który pragnie opisać, gdyż pozostaje na poziomie teksu jako
sumy zdań prawdziwych864.
Tymczasem Ankersmit twierdzi, iż „miara sukcesu narracji ujawnia się, gdy sugeruje ona ujęcie przeszłości, które nie może zostać zredukowane do tego, co na
temat przeszłości mówi literalnie”865. Historyk będący autorem takiego tekstu dąży
do nadania znaczenia przeszłości, nie tylko do jej opisu i interpretacji. Oczywiście
nadal w pełni troszczy się o precyzję i dąży do prawdy. Jednocześnie przy przejściu
z poziomu badań historycznych na grunt narracji, ów kluczowy dla niniejszych rozważań stosunek tekstu do przeszłości zyskuje niemożliwą do zdefiniowania cechę
nieokreśloności, która odpowiada wyżej wzmiankowanej relacji „a przedstawia b”
w reprezentacji artystycznej866. Dążenie za wszelką cenę do tożsamości a i b oznaczałoby w istocie „wylewanie dziecka z kąpielą”, gdyż dyskredytując kontekstualną
wartość poznania na rzecz poznania absolutnego, traci się z oczu esencję historii.
Zdaniem Ankersmita „ci teoretycy historii, którzy patrzą na pisarstwo historyczne
z perspektywy problemu prawdy, mają skłonność do przeoczania zarówno kwestii,
864

Można zapytać za Ankersmitem: „(…) Jakie inne od prawdziwości i fałszu instrumenty poznawcze
mogą nam pozwolić zmienić punkt widzenia, gdy mamy do czynienia z różnymi, alternatywnymi przedstawieniami fragmentów przeszłości?”. F. ANKERSMIT, Wprowadzenie do wydania polskiego, s. 42.
865
Autor dodaje: „(…) Jest to jednak również narracja najbardziej ryzykowna i odważna. Ryzyko nie
istnieje tak długo, jak długo takie ujęcie całości nie jest sugerowane, a narracja ma tendencje rozpadania się na pojedyncze zdania prawdziwe. (…) Zwykła lista zdań prawdziwych nie może zostać podważona przez badania historyczne, ale wymiar metaforyczny, narracyjny – tak”. Tamże, s. 43.
866
Tamże, s. 32.

306

Spotkanie kultur - 2008.indd 306

2008-02-17 19:48:24

�które są dla tego pisarstwa unikalne, jak i rzeczywistych wyzwań intelektualnych,
które niesie dyscyplina historyczna”867.
Holenderski filozof stwierdza, iż ostateczną troską piśmiennictwa historycznego,
która, po odrzuceniu problemu prawdy rozumianej jako epistemologiczna zgodność,
nadal przypomina o konieczności dążenia do prawdy przedstawienia, jest „oddanie
sprawiedliwości” dziejom w najpełniejszy możliwy sposób868. Użycie tego kryterium
w odniesieniu do historiografii misji w Kanadzie pozwala uniknąć konieczności wyboru tylko jednego z zaproponowanych zdań, mówiących o „korzyści” albo „szkodzie”. Dorobek historiograficzny potraktowany jako przedmiot badań w niniejszej
pracy jawi się w świetle powyższych rozważań jako zbiór szkiców do portretu, który
wciąż czeka na swe ostateczne opracowanie. Jego zadaniem byłoby odkrycie znaczenia dwustuletnich dziejów relacji misjonarzy i kanadyjskich Autochtonów i ukazanie go w formie, która oddałaby sprawiedliwość każdej ze stron.

5.2. Walor syntez historycznych
Kolejne kryterium oceny dorobku historiograficznego, jakie zdaje się wynikać
z całości omówionego wyżej materiału, zależy od uwzględnienia charakteru przemian, jakim owo piśmiennictwo podlegało na przestrzeniu dwóch ostatnich wieków.
I w tym przypadku problemu nie rozwiązuje koncepcja zwykłej „kumulacji” wiedzy.
Wydaje się, iż rozwój historiografii misji w Kanadzie XIX i XX w. polegał raczej na
stopniowo coraz większej integracji perspektyw badawczych. Odpowiada to nawet
od strony praktycznej wyrażonemu powyżej teoretycznemu postulatowi narracji oddającej sprawiedliwość wszystkim uczestnikom złożonego procesu dziejowego.
Pionierem takiej „globalnej perspektywy” w badaniu dziejów misji był profesor
Uniwersytetu Yale, Kenneth Scott Latourette (1884-1968), autor wielotomowych
syntez Christianity in a Revolutionary Age oraz A History of the Expansion of Christianity869. Zasługą tych prac było pierwsze na tak szeroką skalę przełamanie granic
867

Tamże, s. 36.
Tamże, s. 36 nn.
869
Zob. K.S. LATOURETTE, A History of the Expansion of Christianity, New York 1937-1945, 7 vol.;
K.S. LATOURETTE, Christianity in a Revolutionary Age: a History of Christianity in the nineteenth
and twentieth centuries, New York 1958-1962, 5 vol. Rolę prof. Latourette’a jako „pioniera globalnej
perspektywy w historii misji” podkreśla: C.T. McINTIRE, Approaches and Themes in the History of
Missions, w: Canadian Protestant and Catholic Missions, 1820s-1960s. Historical Essays in Honour
of John Webster Grant, red. J.S. MOIR, C.T. McINTIRE, New York, Bern, Frankfurt am Main 1988,
s. 11-22.
868

307

Spotkanie kultur - 2008.indd 307

2008-02-17 19:48:24

�konfesyjnych, dotąd wyznaczających autonomiczne obszary badawcze historyków
misji, poruszających się w ramach tradycji własnych Kościołów chrześcijańskich.
Rzeczą drugorzędną jest ocena proporcji materiału faktograficznego uwzględnionego przez autora. Z pewnością znał on o wiele lepiej tradycję protestancką, sam będąc
aktywnym członkiem Kościoła baptystów. Ważniejsze natomiast jest jego osobiste
rozumienie historii chrześcijaństwa, pozostające w bezpośrednim związku z wyznawaną przezeń chrześcijańską koncepcją dziejów870.
Latourette wierzył, iż tego rodzaju jedna chrześcijańska koncepcja jest możliwa do sformułowania, niezależnie od wielości form wyznawania wiary przez różne wspólnoty chrześcijan. Jej podstawowe elementy miały się opierać na wspólnym
uznawaniu priorytetu ducha i elementu transcendencji obecnego w dziejach świata.
Fundamentalna była też akceptacja niepowtarzalności Bożej interwencji w ludzką
historię, w osobie Jezusa Chrystusa. Przyjęcie takiego teologicznego patrzenia na
dzieje w przypadku amerykańskiego profesora nie zaowocowało teologicznym patrzeniem na historię, rozumianą jako przedmiot badań i dociekań naukowych.
Przeciwnie, w swym referacie poświęconym chrześcijańskiemu rozumieniu dziejów
dał wyraz pewnemu rozdarciu, jakie towarzyszy niejednemu historykowi, który na
płaszczyźnie wiary akceptuje religijne nauczanie Kościołów. Latourette pisał:
Jest oczywiste, iż cywilizacja zachodnia jest po części produktem chrześcijaństwa. W sztuce,
literaturze, myśli, edukacji (…), moralności oraz w instytucjach społecznych i ekonomicznych
chrześcijaństwo było znaczącą inspiracją. Jego dzieckiem jest demokracja, przynajmniej
zgodnie z rozumieniem tego słowa w kulturze Zachodu. (…) Ekspansja Zachodu doprowadziła
w znacznej mierze do zjednoczenia ludzkości. W stopniu, w jakim wynika to z oddziaływania
Jezusa, stanowi ono częściowe urzeczywistnienie marzenia o jedności rodzaju ludzkiego, które
jest ważnym elementem chrześcijańskiego rozumienia dziejów871.

Wspomniał następnie o chrześcijańskiej inspiracji takich inicjatyw, jak działalność na rzecz pokoju, prace Ligi Narodów i Organizacji Narodów Zjednoczonych,
zwalczanie niewolnictwa i wszelkich form wykorzystywania człowieka przez człowieka, itd. Jednocześnie pozostawała zasadnicza wątpliwość:
Ekspansja Zachodu i jego kultury nie była wyłącznie błogosławieństwem dla ludzkości. Jeśli
Jezus miał swój znaczny udział w rozwoju tej kultury i jej dynamicznym rozprzestrzenieniu się,
870

Zob. K.S. LATOURETTE, The Christian Understanding of History [Presidential address delivered
at the annual meeting of the American Historical Association in Washington on December 29, 1948],
„American Historical Review” 54(1949), s. 259-276.
871
Tamże.

308

Spotkanie kultur - 2008.indd 308

2008-02-17 19:48:24

�możemy równocześnie zapytać, czy to zbawienie, którego – jak deklarują chrześcijanie – Bóg
dokonał w Jego osobie – było dość potężne, by zniwelować niedomagania, jakie towarzyszyły
rozwojowi świata chrześcijańskiego (Christendom)872.

Kluczowa jest w tym kontekście konkluzja prof. Latourette’a, który podkreślił zasadniczy aspekt chrześcijańskiej koncepcji dziejów. Należy do niej nie tylko przekonanie o zarządzonej przez Boga celowości świata, ale także uznanie wolnej woli człowieka, jako podmiotu dokonujących się w świecie przemian. Zdaniem amerykańskiego
badacza to jej nadużycie lub zwrócenie w niewłaściwym kierunku zamienia znaczną cześć ludzkiej historii w tragedię873. Intuicja ta jest o tyle ważna, że przypomina
o fundamentalnym znaczeniu ludzkiego wymiaru historii chrześcijaństwa, a poprzez
to otwiera jej studium na perspektywę szerszą niż wyłącznie teologiczna, choć nie
musi jej całkowicie wykluczać. Sam Latourette, pisząc swą historię misji chrześcijańskich, pozostawał w znacznej mierze na płaszczyźnie teologicznego rozumienia tej
działalności, choć zdołał ukazać ją w „szerokiej perspektywie globalnej”874.
Powracając w tym kontekście do próby oceny piśmiennictwa historycznego poświęconego chrystianizacji Ludności Rodzimej w Kanadzie w XIX i XX w., można
w jego rozwoju dostrzec dążenie do stopniowego wzbogacenia przyjętego jeszcze
przez Latourette’a zasadniczo teologicznego wizerunku o właściwą ocenę także innych aspektów pracy misjonarzy. Profesor Uniwersytetu Toronto, Thomas McIntire (ur. 1942), określił prace współczesnych badaczy dziejów rozprzestrzeniania się
chrześcijaństwa mianem „nowej historiografii misji” (new missions historiography).
Choć zapewne nie używał tego sformułowania jako nazwy własnej, przypomina ono
etykietkę „nowej historii indiańskiej” (New Indian History), nadawaną pewnym trendom metodologicznym w studiach nad przeszłością Ludności Rodzimej w Ameryce
Północnej875.
McIntire pragnął raczej podkreślić zasadniczą różnicę między dawnym stylem pisania historii misji, który odpowiadał usytuowaniu tej dyscypliny wyłącznie
w kontekście teologii lub misjologii, a nowszymi tendencjami zdecydowanej inte872

Tamże.
„Man’s freedom is limited by various factors, among them heredity and physical and social environment, but his freedom is still real. Human history is in large part tragedy, and the tragedy consists in
man’s abuse of his freedom”. Tamże.
874
Jeden z kanadyjskich autorów zaliczył prace prof. Latourette’a do największych osiągnięć „starszej
historiografii misji”. Zob. C.T. McINTIRE, Approaches and Themes in the History of Missions, s. 12.
875
Zob. R.F. BERKHOFER Jr., Cultural Pluralism Versus Ethnocentrism in the New Indian History,
s. 35-45.
873

309

Spotkanie kultur - 2008.indd 309

2008-02-17 19:48:24

�gracji także innych perspektyw badawczych876. „Nowa historiografia misji” zdaniem
McIntire’a posiada pewne jasno określone cechy. Nie przestaje zwracać uwagi na
religijną motywację misjonarzy oraz na ich poświęcenie w dążeniu do osiągnięcia
szczytnych celów, ale uwzględnia też wszelkie dwuznaczności towarzyszące tej oficjalnej motywacji oraz analizuje nie zawsze oczekiwane konsekwencje działalności
misyjnej.
Dążenie do stworzenia rozprawy, która byłaby czymś więcej niż sumą zdań prawdziwych, która „oddawałaby sprawiedliwość” wszystkim stronom oraz która ujmowałaby dzieje misji w szerokim, globalnym wręcz kontekście, jest tyleż słuszne, co
niezwykle ambitne. O tym, jak wielkie wyzwania wiążą się z jej realizacją, świadczy
najlepiej fakt, iż jak dotąd tylko jeden autor pokusił się o stworzenie syntezy historii
chrystianizacji Autochtonów w Kanadzie w oparciu o takie założenia.
Podjął się tego wybitny kanadyjski historyk, długoletni profesor Uniwersytetu
Victorii w Toronto oraz anglikański duchowny Kościoła Zjednoczonego (United
Church), John Webster Grant (1919-2006), publikując w 1984 r. monografię Moon of
Wintertime. Nawiązując w przedmowie do wstępnych planów, towarzyszących jego
przedsięwzięciu, przyznał się do ostatecznej relatywności rezultatów swej pracy. Słowa te są tym bardziej znamienne, iż wypowiedział je historyk o długim doświadczeniu pracy badawczej i poważnych osiągnięciach w dziedzinie studiów nad dziejami
kanadyjskiego chrześcijaństwa. Prof. Grant stwierdził wprost, iż uważa swą próbę
globalnego ujęcia dziejów misji w Kanadzie za rodzaj „wstępnego wysiłku”, który
ma za zadanie „sprowokować dalsze prace w tym kierunku oraz doprowadzić do
nieuniknionej rewizji jego własnych konkluzji”877. Zdaniem niektórych recenzentów
na tym też polega główna zaleta publikacji autora, będącej raczej punktem wyjścia
dla kolejnych potencjalnych syntez historii chrystianizacji Ludności Rodzimej niż jej
definitywnym opracowaniem.
Podkreślić należy imponujący zakres chronologiczny przyjęty przez prof. Granta
– rozpoczął on swą pracę od pierwszego spotkania Ludności Rodzimej z chrześcijaństwem na terenie dzisiejszej Kanady. Miało ono miejsce 20 lipca 1534 r., kiedy to
Jacques Cartier ustawił w Gaspé nad Zatoką Świętego Wawrzyńca krzyż, tłumacząc
jego znaczenie, na ile było to możliwe, zgromadzonym Autochtonom. Co do faktografii, autor w przedmowie uzasadnił konieczność ograniczenia zakresu analitycz876
877

C.T. McINTIRE, Approaches and Themes in the History of Missions, s. 13.
J.W. GRANT, Moon of Wintertime, s. VII.

310

Spotkanie kultur - 2008.indd 310

2008-02-17 19:48:24

�nego pracy wyłącznie do historii misji wśród Amerindian, z pominięciem zwłaszcza
Inuitów oraz jedynie ogólnym odniesieniem do Metysów. Braki te były najczęściej
poruszane w krytycznych recenzjach publikacji Granta.
Nie na faktografii jednak polega główna wartość omawianej pracy, aczkolwiek
nie bez znaczenia jest – jak u Latourette’a – jej pionierskie i globalne ujęcie misyjnej
działalności rozmaitych wyznań chrześcijańskich. W całości historiografii poświęconej dziejom misji w Kanadzie publikacja Granta stała się szybko rodzajem punktu
odniesienia głównie z racji zawartych w niej interpretacji dziejów wzajemnych relacji między misjonarzami a Ludnością Rodzimą.
Jeden z podstawowych wątków interpretacyjnych nawiązywał do percepcji chrześcijaństwa przez Ludność Rodzimą. Jak szybko zrozumiano, Grant opowiadał się za
atrakcyjnością nowej religii i prawdziwą siłą jej oddziaływania na Ludność Rodzimą.
Zwracał uwagę na konkretne korzyści, jakie na różnych etapach historii misji chrześcijaństwo oferowało jednostkom i całym wspólnotom878. Podstawą tej fascynacji miał
być swoisty kryzys tradycyjnych wierzeń i duchowości, w jakim znajdowały się społeczności Autochtonów, spotykając cywilizację europejską. Wyrażało to nawet motto
całej pracy, zaczerpnięte z tekstu dawnej kolędy przypisywanej jezuickiemu misjonarzowi i męczennikowi z okresu Nowej Francji, Jeanowi de Brébeufowi (1593-1649)879.
Symbolicznie pieśń ta mogła wyrażać przekonanie, iż wraz z przybyciem Europejczyków przenikające dotąd rzeczywistość amerindiańską duchy ustąpiły (all the birds
had fled) wobec aniołów ogłaszających wiarę w Jezusa Chrystusa.
Autor oczywiście dostrzegał różnorodność reakcji na chrześcijaństwo, aż po jego
wydawałoby się paradoksalne „przyjmowanie w celu odrzucenia”, owo „tak, które
oznacza nie”, jak nawet zatytułował ostatni, podsumowujący rozdział pracy. Historię
misji postrzegał ponadto w niezwykle operatywnych kategoriach komunikacji, która
wszak zawsze podlega pewnym ogólnym prawom. Dodawał, iż transmisja pożądanego przekazu, zwłaszcza jeśli dokonuje się to w obrębie skrajnie odmiennych kultur,
niesie w sobie pewne ryzyko – zarówno dla samego przekazu, jak i dla kultury, do
878
„A realistic evaluation of Indian Christianity must take account not only of what the Indians made
of Christianity but of what it did for them. That it did a great deal for many individuals, and often for
the whole communities, is scarcely open to question. Nothing less can be inferred from Indian testimonies and from descriptions of vigorous community life, even when due allowance has been made
for the over-optimism of missionary records”. Tamże, s. 251-252.
879
„Twas in the moon of winter time, when all the birds had fled, that mighty Gitchi Manitou, sent
angel choirs instead”. Zob. tamże, s. 245, strona tytułowa.

311

Spotkanie kultur - 2008.indd 311

2008-02-17 19:48:24

�której jest on adresowany. W przypadku kanadyjskim z pewnością spełniony został
jeden z podstawowych warunków transmisji – szczera wiara nadawców w prawdziwość przekazu, owocująca gotowością do niemałych poświęceń, ale też uwierzytelniająca go w oczach odbiorców. Niebezpieczeństwo wiązało się zaś z historycznym
kontekstem prowadzonych misji, który sprawiał, iż choć „(…) większość [Indian]
pragnęła przyjęcia chrześcijaństwa, mogła to uczynić tylko na zasadach burzących ich kulturę oraz upokarzających ich dumę”880.
Stwierdzenie to prowadzi do ostatniego możliwego kryterium postrzegania zaangażowania misjonarzy w Kanadzie – bądź niezależnie od całości ofensywy europejskiej na kontynencie amerykańskim, albo przeciwnie – jako integralnej części procesu kolonizacji. W pierwszym przypadku chrześcijaństwo zostałoby przedstawione
jako łagodzące skutki białej dominacji, w drugim – jako jeden z jej filarów881.
Integracja ujęć dziejów interakcji Kościołów i Ludności Rodzimej pozwoliła Grantowi w pełni uwzględnić wagę społecznych skutków działalności Kościoła,
a jednocześnie umożliwiła podtrzymanie koncepcji chrystianizacji jako przedsięwzięcia w znacznej mierze duchowego. Odpowiadało to zasadom wspomnianej wyżej „nowej historiografii misji” i być może wpłynęło także na dokonane przez autora
uogólnienie natury relacji między misjonarzami a Autochtonami w Kanadzie za pomocą kategorii spotkania.
Nie jest to wyobrażenie jednoznacznie akceptowalne. Nie chodzi przy tym jedynie o pozornie nazbyt pozytywny wydźwięk idei „spotkania”, gdyż w praktyce nie
przeszkadza ona ukazywać także negatywnych aspektów działalności misyjnej, jak
choćby częstego niezrozumienia aspiracji rdzennych społeczeństw ze strony pragnących nawrócić je misjonarzy. Z perspektywy rodzimej może ona jednak przypominać czasem zwykłą intelektualną konstrukcję, nieoddającą nie tylko przeszłej,
ale i współczesnej rzeczywistości Autochtonów, nadal konfrontowanych z obojętną
w gruncie rzeczy na ich wartości cywilizacją euroamerykańską. Najbardziej radykalne komentarze opisują tę rzeczywistość na zasadzie ostrego kontrastu o bardzo
praktycznych konsekwencjach – albo przetrwania albo zagłady całego ludu czy
jego kultury882. Dlatego o wiele ważniejsze od ostatecznie kontrowersyjnego poję880

Tamże, s. 263.
Tamże, s. 258.
882
Wyraził to zwięźle profesor socjologii i antropologii na Uniwersytecie St. Francis Xavier w Antigonish w Nowej Szkocji, David A. Lynes, nawiązując do dróg rozwoju antropologii kulturowej,
poszukującej coraz większej wrażliwości w opisie kultur. Pisał on: „In fact, the project of producing
881

312

Spotkanie kultur - 2008.indd 312

2008-02-17 19:48:24

�cia „spotkania” wydaje się być uwzględnienie przez Granta duchowej istoty procesu
chrystianizacji, nawet jeśli zawsze analizowanej w szerokim kontekście społecznym i politycznym. W rozumieniu autora na uwydatnienie elementu duchowego
w dziejach misji pozwala nie tylko analiza motywacji i celów misjonarzy, ale także
odpowiednia interpretacja wielorakich odpowiedzi Ludności Rodzimej na ich działalność i nauczanie.

5.3. Znaczenie duchowości dla badania dziejów Ludności Rodzimej
Panorama historiografii zaprezentowana w niniejszej pracy może rodzić wrażenie,
iż droga rozwoju omówionego działu piśmiennictwa prowadziła w kierunku stopniowego usuwania z narracji historycznych elementów interpretacji teologicznej. Jak zostało to zresztą wykazane, rzeczywiście była ona stopniowo zastępowana bądź przez
precyzję faktograficzną (w piśmiennictwie kościelnym), bądź przez refleksję socjologiczną czy też etnohistoryczną (w przypadku publikacji akademickich).
Warto jednak zapytać, na czym w istocie polegała niewystarczalność ujęcia teologicznego. Wydaje się, a dopiero co wspomniana „nowa historia misji” zdaje się to
potwierdzać, że jego słabość wynikała nie tyle z postrzegania działalności kościelnej
jako przedsięwzięcia duchowego, co z niemal całkowitego wykluczenia z pola zainteresowań innych jej aspektów. Gdyby ewolucja historiografii, nadrabiając straty,
miała doprowadzić prawem kontrastu do całkowitego wykluczenia wątku teologicznego z badania dziejów chrystianizacji kanadyjskich Autochtonów, z pewnością
pozbawiłaby się ważnego elementu interpretacyjnego. Jak zostało to powiedziane,
dotyczy on zarówno misjonarzy, jak i Ludności Rodzimej.
Oczywiście nie brakuje takich ocen działalności misjonarzy, w których odmawia się duchownym jakichkolwiek aspiracji ściśle religijnych, ukazując ich pracę jako rodzaj społecznej i politycznej manipulacji883. Jednocześnie, gdyby nawet
«an interpretation of the way people live which is neither imprisoned by mental horizons… nor systematically deaf to the distinctive tonalities of [another’s] existence» w i l l underst and ably app e ar
as a distinc t luxur y to t hos e w ho exp er ience t he existe nce of ot hers as a for m of
ge no cide agai nst t hems elves. (…) For [some authors indeed] (…) t he problem is less of
i nte r- c u ltu r a l u nd e rst and i ng t han of mu lt i c u ltu r a l su r v iv a l”. D.A. LYNES, Cultural pain
vs. Political gain: Aboriginal sovereignty in the context of decolonization, „Ethnic and Racial Studies”
25(2002), s. 1051.
883
Zob. V. DELORIA Jr., Custer died for your sins, New York 1969; V. DELORIA Jr., God is Red. A Native
View of Religion, Golden 1994. Por. Native and Christian. Indigenous Voices on Religious Identity in the
United States and Canada, red. J. TREAT, New York, London 1996.

313

Spotkanie kultur - 2008.indd 313

2008-02-17 19:48:24

�przyjąć podobną hipotezę swoistej hipokryzji Kościołów, sam przykład Ludności Rodzimej przekonuje, iż przynajmniej część Autochtonów podchodziła do
chrześcijaństwa poważnie. John Webster Grant uzasadnił to jeszcze w 1980 r.,
podejmując się analizy amerindiańskich ruchów profetycznych, pojawiających
się okazyjnie w XIX w. na obszarach kanadyjskiego północnego zachodu884. Jego
interpretacja dostrzegała w nich dążenie Amerindian do „wykorzystania duchowego potencjału chrześcijaństwa, niezależnie od misjonarzy”. Heterodoksyjne
z punktu widzenia tych ostatnich ruchy były dla Ludności Rodzimej nierzadko
najwłaściwszą formą pośredniczenia między nową wiarą a własnymi tradycjami.
Grant nie chciał sugerować, iż misjonarze powinni byli autoryzować często dowolne adaptacje chrześcijaństwa tego rodzaju. Jednocześnie uznawał ich wartość
jako autentycznego wysiłku przyswajania wyobraźni właściwej Autochtonom treści chrześcijańskiego nauczania885.
Jest to zatem jakieś świadectwo elementu duchowego obecnego w historii misji,
i to zarówno z punktu widzenia misjonarzy, jak i Ludności Rodzimej. Z pewnością
warto przy jego interpretowaniu zachować wnikliwość teologiczną, jak dał tego
przykład prof. Grant. W istocie chodzi o to, że pewne fenomeny, zarówno właściwe
tradycji chrześcijańskiej, jak i religijności rodzimej, nie dają się łatwo sprowadzić
tylko i wyłącznie do poziomu szczegółów etnograficznych. Północnoamerykańscy
Autochtoni z niezwykłą spontanicznością odwołują się do własnych doświadczeń
duchowych, które w ich rozumieniu nie przeczą racjonalnemu podejściu do ludzkiej
egzystencji, lecz ją dopełniają886. Wykluczenie tych doświadczeń z analizy historycznej z pewnością znacznie by ją zubożyło.
Nie da się tego samego powiedzieć o pewnej formie teologii historii (rozumianej
tu jako narracja bądź studium), która nie tylko utrudniała dostrzeżenie szerokich
konsekwencji działalności misyjnej, ale utrwalała też przekonanie o nieuchronności
pewnych procesów dziejowych, obdarzonych nawet sankcją nadprzyrodzoną.
884

Zob. J.W. GRANT, Missionaries and messiahs in the northwest, „Studies in Religion” 9(1980),
s. 125-136.
885
Tamże, s. 121-136, tu: 136.
886
Naturę duchowości amerindiańskiej zgłębia się owocnie zarówno w odniesieniu do jej form tradycyjnych, jak i jej kreatywności w ramach różnych wspólnot chrześcijańskich. Tę pierwszą płaszczyznę
zgłębiają zwłaszcza klasyczne prace: Å. HULTKRANTZ, Native Religions of North America. The Power
of Visions and Fertility, San Francisco 1987; Å. HULTKRANTZ, The Religions of the American Indians,
Berkeley, Los Angeles, London 1967. Drugiego zagadnienia dotyczą przykładowo publikacje: Native and
Christian; a Native American Theology, red. C.S. KIDWELL, H. NOLEY, G.E. TINKER, New York 2001.

314

Spotkanie kultur - 2008.indd 314

2008-02-17 19:48:24

�To szczególne rozumienie własnego miejsca w dziejach wyrażały niektóre
wypowiedzi dziewiętnastowiecznych misjonarzy, które następnie odziedziczyła
część historiografii kościelnej. W kontekście całości omówionych dotąd przemian piśmiennictwa historycznego, włącznie z przełomem interpretacyjnym
drugiej połowy XX w., rzeczą interesującą będzie przypomnienie sposobu pojmowania historii (dziejów), jaki towarzyszył początkom procesu ich historiograficznej rejestracji.
W odniesieniu do Kościoła katolickiego misjonarze byli przekonani o jego niezmienności na przestrzeni wieków. Fakt ten służył podkreśleniu prawdziwości katolicyzmu i miał wartość apologetyczną w konfrontacji z misjonarzami protestanckimi. Historia w tym przypadku stawała się bronią w polemice i narzędziem w walce
wyznaniowej887. Rola chrześcijaństwa w dziejach świata była jasno określona – to
ono uformowało szereg narodów, obecnie stojących u szczytu rozwoju cywilizacyjnego. Z tego względu dziewiętnastowieczni duchowni podejmujący pracę na obszarze dzisiejszej Kanady byli przekonani, iż jedynie wpisują się w szereg swych znakomitych poprzedników-misjonarzy, sięgający aż czasów apostolskich. Oczywiście
powoływali się na to z właściwą sobie skromnością888. Jednocześnie, analogicznie do
postaci wspominanych w Europie z szacunkiem i uznaniem dla ich historycznego
znaczenia, jak choćby św. Patryk, św. Benedykt, św. Cyryl i Metody itd., byli przeświadczeni, iż odgrywają tę samą rolę w dziejach społeczeństw rodzimych, jaką ci
święci odegrali w dziejach Europy. Historia miała się powtórzyć, a wysłannicy diecezji Quebecu stali u jej początków. Najpełniej przekonanie to wyraził w jednym ze
swych listów ks. Modeste Demers (1809-1871), misjonarz w Oregonie i późniejszy
biskup wyspy Vancouver. Po pierwszym spotkaniu z Indianami Carrier na terenie
dzisiejszej Brytyjskiej Kolumbii pisał:
Bóg z pewnością zmiłuje się nad tą zagubioną częścią swej trzody. Biedni dzicy nie
rozumieją, jak wielką łaską jest dla nich wizyta wysłannika Bożego w tych oddalonych
lasach. (…) Gdybym tylko był drugim Augustynem, Remigiuszem, Patrykiem,
powiedziałbym [bez wahania], że przyszłe stulecia ujrzą wzrost owoców wiary i religii
w tych pięknych zakątkach Ameryki Północnej, tak jak niegdyś w dawnych krajach
[Europy], a potomkowie dzisiejszych barbarzyńców, spoglądając na własne dzieje,
887

Zob. Missions de la Colombie, RMDQ 3(1841), s. 63-64.
M. DEMERS, Extrait d’une lettre à Mgr. de Juliopolis, Cowlitz, 10 Novembre 1841, RMDQ 5(1843),
s. 57.

888

315

Spotkanie kultur - 2008.indd 315

2008-02-17 19:48:25

�oddadzą cześć Bogu za jego opatrzność i posłanie im przewodników wskazujących
właściwą drogę rozwoju ludzkiego889.

Nie można powiedzieć, żeby misjonarze całkowicie się pomylili, aczkolwiek ich
przewidywania nie zrealizowały się w formie oczekiwanej w XIX w. Chrześcijaństwo
do dziś nie przestało inspirować znacznej części Ludności Rodzimej kontynentu
amerykańskiego, choć dokonuje się to obecnie przy niemal całkowitym odrzuceniu opisanej w powyższych rozważaniach teologii historii. Niech wystarczy w tym
kontekście powołanie się na dwóch współczesnych amerindiańskich autorów, którzy
zwrócili uwagę na różne priorytety umysłowości rodzimej i europejskiej – pierwsza daje pierwszeństwo przywiązaniu do kategorii „przestrzeni” i „ziemi”, druga do
„czasu” i „chronologii”.
George Tinker, amerykański Indianin Osage, pastor luterański oraz członek
Ekumenicznego Stowarzyszenia Teologów Trzeciego Świata (Ecumenical Association of Third World Theologians) wyraził to w kontekście własnych dążeń do
wypracowania indiańskiej wersji teologii chrześcijańskiej. Nawiązując do dominującego nawet w łonie progresywnej teologii wyzwolenia, autorstwa Gustavo
Gutiereza (ur. 1928), aksjomatu historyczności Bożego objawienia, Tinker uznał
go za fundamentalne źródło dyskryminacji kultur, które miały nieszczęście chronologicznie później zetknąć się z misyjną działalnością Kościoła890. Zdaniem autora myślenie w kategoriach „linearnego postępu” w dziejach stanowi „kwintesencję zachodniej tradycji intelektualnej”, a jednocześnie największe zagrożenie dla
północnoamerykańskich tradycji rodzimych. W przeszłości pozwoliło ono na
usprawiedliwienie ekspansji kolonialnej oraz na równie umotywowaną ekspansję
misyjną. Obie formy białej obecności w Ameryce uzbrojone były w ideę historii
i postępu społecznego, którego wypełnienie stanowił europejski model cywilizacji
chrześcijańskiej. Nie było w nim miejsca dla społeczności zachowujących własną
specyfikę i odmienność891.
889

M. DEMERS, A Mgr. l’évêque de Québec, Fort Alexandria, Nouvelle-Calédonie, 20 Décembre 1842,
s. 18.
890
G. TINKER, Spirituality, Native American Personhood, Sovereignty and Solidarity, w: Native and
Christian. Indigenous Voices on Religious Identity in the United States and Canada, s. 115-131.
891
„(…) History and temporality reign supreme in the West. On t he ot her hand, Nat ive
A m e r i c an s pi r itu a l it y, v a lu e s , s o c i a l and p ol it i c a l s t r uc tu re s , e ve n e t h i c s are ro o te d not in s ome temp oral notion of histor y but in spat iality. This is perhaps the most
dramatic (and largely unnoticed) cultural difference between Native American thought processes and
the Western intellectual tradition. The Western intellectual tradition is firmly rooted in the priority

316

Spotkanie kultur - 2008.indd 316

2008-02-17 19:48:25

�Tinker był osobiście bardziej skoncentrowany na rozwoju oryginalnych koncepcji teologicznych, uwzględniających specyfikę duchowości indiańskiej w relacji do
tradycji chrześcijańskiej. Jedynie skrótowo poruszył problem odmienności europejskiego i rdzennie amerykańskiego rozumienia historii, opierając się w swych rozważaniach na oryginalnych refleksjach znanego historyka i aktywisty indiańskiego
w Stanach Zjednoczonych, Vine’a Delorii Jr. (1933-2005).
Deloria (Indianin Sioux) w ciągu całej kariery poświęcił wiele miejsca krytyce
europejskiego i chrześcijańskiego dziedzictwa intelektualnego. Jego sztandarowa
praca Custer died for your sins rysowała już w 1969 r. miejscami druzgoczący obraz
instytucji rządowych, akademickich i kościelnych zaangażowanych w organizowanie życia Ludności Rodzimej. W swej kolejnej mocno polemicznej pracy, God is red,
opublikowanej w 1994 r., a więc jeszcze w bezpośrednim kontekście obchodów 500lecia „odkrycia” Nowego Świata, Deloria poświęcił aż trzy rozdziały teoretycznym
zagadnieniom związanym z europejskim i amerindiańskim pojęciem historii. Był
przekonany, iż jej znaczenie i rola w danej społeczności określa podstawowe różnice między „religiami plemiennymi oraz chrześcijaństwem, będącym jednocześnie
podłożem świeckiej myśli zachodniej”.
Deloria skoncentrował się na ukazaniu integralności społeczeństw rodzimych, pozbawionych nadmiernej troski o podkreślanie znaczenia „wydarzeń” i „chronologii”, jak
to miało miejsce w tradycji judeochrześcijańskiej. Nie znały one „religijnych kontrowersji” ani sprzeczności między „ekonomiczną, socjologiczną, polityczną i militarną płaszczyzną życia”892. Przeciwnie, zapatrzona w swe historyczne powołanie i przeznaczenie
Europa zaoferowała światu kilka wieków kolonializmu i opresji narodów tubylczych.
Nie chodzi tu o dokładną analizę rozumienia konkretnych wydarzeń historycznych, jakie przyjął Deloria. W kontekście całości dotychczasowych rozważań wystarczy zauważyć, że zdaniem autora przywiązanie chrześcijaństwa do specyficznej wizji
dziejów oraz obdarzanie pewnych faktów interpretacją nadprzyrodzoną miało poważne konsekwencje intelektualne. Doprowadziło bowiem do ugruntowania takiej
koncepcji historii, która nie jest dziś w stanie adekwatnie oddać czy też uwzględnić
złożonych doświadczeń całości rodzaju ludzkiego893. Deloria w następujący sposób
podsumowywał swe refleksje:
of temporal metaphors and thought processes. Native Americans think inherently spatially and not
temporally”. Tamże, s. 120-121.
892
V. DELORIA Jr., God is Red, s. 100.
893
Tamże, s. 108.

317

Spotkanie kultur - 2008.indd 317

2008-02-17 19:48:25

�Religia chrześcijańska oraz zachodnia idea historii są nierozłączne i wzajemnie się wspierają.
(…) Związując się z historią i utrzymując, że to jego Bóg ma nad nią władzę, chrześcijaństwo
musi zaakceptować konsekwencje swej przeszłości. (…) Jeśli brak poczucia historii można
uznać za niedobór plemiennych tradycji religijnych, nadmierne przywiązanie do rzeczywistości
historycznej oraz jego skutki są problemem chrześcijaństwa894.

Intuicje Delorii i Tinkera, jakkolwiek tylko naszkicowane, zdają się potwierdzać
wcześniej przyjętą tezę, że o ile element duchowy w dziejach misji może nadal znaleźć właściwe sobie miejsce w interpretacji procesu chrystianizacji Ludności Rodzimej, teologia historii, dominująca w części piśmiennictwa kościelnego, nie przynosi
spodziewanych rezultatów. Jej ograniczenia stają się ewidentne wobec postulatów
współczesnej historiografii, dążącej po pierwsze, do oddania sprawiedliwości wszystkim uczestnikom przeszłych wydarzeń, po drugie, do integracji wielu możliwych
perspektyw badawczych.

894

Tamże, s. 112-113.

318

Spotkanie kultur - 2008.indd 318

2008-02-17 19:48:25

�ZAKOŃCZENIE
Studia nad rozwojem piśmiennictwa historycznego mogą przypominać przedsięwzięcie czysto teoretyczne i akademickie. Jednocześnie w swej istocie – choć nieraz
niezauważalnie – zmierzają one do przekroczenia granic czytelni oraz auli uniwersyteckich. Ich najgłębszym powołaniem jest kształtowanie wrażliwości kulturowej oraz
szacunku dla odmiennego sposobu przeżywania świata i jego wydarzeń. Odsłaniają
bowiem bogactwo prawdy historycznej i ukazują, jak dzieje ludzkich społeczności,
a nawet pojedynczych osób, wymykają się kategorycznym, ustalonym raz na zawsze
ocenom. Ta swoista nieuchwytność ostatecznego, definitywnego obrazu czasem rodzi zakłopotanie. Nie musi to jednak zniechęcać do podejmowania ciągłego wysiłku
dążenia do prawdy, przeciwnie – doświadczenie bogactwa i złożoności dziejów jest
najlepszą inspiracją przy podejmowaniu tej drogi.
Zaprezentowane studium historiografii miało jeden zasadniczy cel – ukazanie
rozwoju interpretacji fenomenu kulturowego i religijnego, jakim był proces interakcji misjonarzy i Ludności Rodzimej w Kanadzie w XIX i XX w. Tematyka kojarzy się
z „historią kościelną”, potencjalnie ważną jedynie dla wąskiego grona zainteresowanych. Tymczasem jest ona dziś na kontynencie amerykańskim przedmiotem wielu
debat prowadzonych na poziomie uniwersalnym – od uniwersytetów po organizacje
pozarządowe, oczywiście także z udziałem Kościołów różnych denominacji. O zainteresowaniu podobną problematyką świadczy rosnąca w oszałamiającym tempie
ilość publikacji jej poświęconych, które na półkach kanadyjskich księgarni można
odnaleźć najczęściej pod powstałą niedawno kategorią Native Studies (studia nad
Ludnością Rodzimą). Już sam ten fakt usprawiedliwia podjęcie krytycznej analizy
historiograficznej tak bogatego dorobku piśmienniczego.
Priorytetem niniejszej pracy nie było statystyczne i ilościowe ujęcie ewolucji
literatury historycznej, lecz raczej ogólna prezentacja podstawowych kierunków
interpretacji misyjnej przeszłości. Z pewnością nie zostały przywołane w tej pracy
wszystkie publikacje podejmujące w jakikolwiek sposób zagadnienie dziejów misji.

319

Spotkanie kultur - 2008.indd 319

2008-02-17 19:48:25

�Trzeba przyznać, iż byłoby to po prostu niemożliwe w ramach kilkuset stron maszynopisu.
Przyjęta definicja „historiografii” pozwoliła na uznanie za jej pierwsze ogniwo
nieprofesjonalnych jeszcze opracowań dotyczących dziejów misji, pióra dziewiętnastowiecznych misjonarzy. Wstępem do nich były sprawozdania i relacje, publikowane w periodykach kościelnych. Są one dziś oceniane surowo jako tendencyjne
i propagandowe, lecz przy bliższej analizie okazują się niezwykle interesującym i bogatym materiałem źródłowym. Nie kreują one wyłącznie wizerunku bohaterskich
misjonarzy, ale pozwalają dostrzec także różnorodność reakcji Ludności Rodzimej
na ekspansję nowego systemu wartości i wierzeń. Typowa „historiografia kościelna”
także okazała się daleka od uniformizacji. Obraz misjonarzy przez nią kształtowany
jest wielowymiarowy. Chociaż duchowni byli formowani w większości przypadków
w tym samym duchu zakonnym, tworzyli jednak środowisko bogate w ciekawe osobowości, pełne inicjatyw i kreatywności. Dostrzeżony przełom w historiografii zaowocował zrozumieniem szerokiego kontekstu działalności misyjnej. Dotąd bowiem
dominowało wyłącznie jej religijne bądź charytatywne postrzeganie. Nie pozwalało
ono w pełni zrozumieć faktu, iż Ludność Rodzima posiadała wartościowe tradycje
duchowe oraz aspiracje wykraczające poza europejskie pojmowanie dobrodziejstw
asymilacji. Pożegnanie teologii historii nie oznacza jednak wykluczenia elementu
duchowego z badania dziejów misji, będącego nadal istotną częścią interpretacji,
zwłaszcza w kontekście właściwej Ludności Rodzimej kultury ducha.
Poza kwestią „ilościową”, która – jak wspomniano – usprawiedliwia badania
historiograficzne, istotnym rysem omówionego dorobku jest jego zakorzenienie
w odmiennych tradycjach, euro-amerykańskich i rodzimych (tubylczych). Właściwe każdej z grup etnicznych dziedzictwo kulturowe implikuje nieraz dramatycznie
różny sposób postrzegania świata oraz rozumienia praw i obowiązków człowieka.
Przy zetknięciu się różnych kultur na scenie historii – poprzez ich reprezentantów
– prowadziło to nierzadko do bolesnych konsekwencji. Dzisiejsze wielokulturowe
społeczeństwo kanadyjskie, w którym na ok. 30 milionów obywateli ponad milion
stanowi Ludność Rodzima, w różnym stopniu odwołująca się do dziedzictwa wielu
szczepów i gromad Amerindian, Inuitów i Metysów, dziedziczy zarówno pozytywne jak i negatywne konsekwencje tego zapoczątkowanego w XVI w. procesu. Najbardziej odczuwa się przy tym następstwa wydarzeń inspirowanych mentalnością

320

Spotkanie kultur - 2008.indd 320

2008-02-17 19:48:25

�i polityką typową dla dwóch ostatnich wieków – wcześniejszy etap dominacji francuskiej, zakończony definitywnie w osiemnastym stuleciu, stanowi raczej rodzaj
„złotego okresu” wzajemnych kontaktów, jakkolwiek niepozbawionych także aspektów negatywnych.
Począwszy od 1604 r., kiedy to założono pierwszą stałą osadę na ziemi szybko nazwanej Kanadą, francuscy handlarze i misjonarze stopniowo docierali coraz bardziej
na zachód, północ i południe, aż do Zatoki Hudsona, Wielkich Jezior, Rzeki Czerwonej oraz wzdłuż Rzek Ohio i Missisipi do Zatoki Meksykańskiej. Król francuski
w swym mniemaniu władał każdym terytorium, na którym wierni poddani ogłosili jego panowanie. Do 1713 r. obejmowało ono nadatlantycką Akadię, a do 1763 r.
Nową Francję i Luizjanę. Jednocześnie należy przy tym pamiętać, iż do początków
XIX w. obecność liczniejszych osadników ograniczała się zaledwie do regionu Rzeki
Świętego Wawrzyńca, a Ludność Rodzima kontrolowała de facto całą resztę kraju.
Dopiero wieki XIX i XX przyniosły stopniowe ukształtowanie się Kanady w jej dzisiejszych granicach, początkowo pod ścisłą jurysdykcją brytyjską, a od 1867 r. jako
coraz bardziej autonomicznego bytu państwowego. Współczesne debaty nawiązują
głównie do tego właśnie drugiego okresu, co usprawiedliwia ograniczenie zaprezentowanej analizy historiograficznej do dwóch ostatnich stuleci. Jak wykazano,
w centrum owej refleksji nad przeszłością, albo przynajmniej bardzo blisko niego,
znajduje się zagadnienie kontaktu Autochtonów z misjonarzami, jako par excellence
reprezentantami cywilizacji europejskiej.
W oparciu o całość przedstawionych rozważań można pokusić się o następującą
konkluzję. Pośród wielu opinii, punków widzenia i sposobów dowodzenia, w omówionym dorobku historiograficznym pojawiły się pewne próby uogólnienia całości dziejów chrystianizacji Ludności Rodzimej w Kanadzie. Zostały one wyrażone
w terminach „spotkania” bądź „konfliktu”. Oba wyrażają część prawdy o dziejach.
Zwolennik każdego z nich znajdzie odpowiednie argumenty, aby udowodnić własną wizję przeszłości. Czy jednak są to koncepcje wystarczające? Nierzadko bolesne
dziedzictwo przeszłości wzajemnych relacji między misjonarzami a Ludnością Rodzimą usprawiedliwia raczej inną wizję historii, rozumianą jako droga do pojednania. Jest to spojrzenie właściwe nie tylko organizacjom kościelnym czy rządowym,
ale także wielu Autochtonom. Afirmacja rozumienia historii jako konfliktu przedłuża jedynie konfrontację. Z kolei chęć narzucenia kategorii spotkania zagłusza wiele

321

Spotkanie kultur - 2008.indd 321

2008-02-17 19:48:25

�głosów krytycznych, które mają prawo wybrzmieć, bo niosą ze sobą szczere emocje
i uczą szacunku dla każdego człowieka. Myliłby się jednak ten, kto uważałby historię
relacji Ludności Rodzimej i społeczeństwa euroamerykańskiego za zakończoną. To
wielowymiarowe i dynamiczne „spotkanie kultur”, z jego pozytywnymi i negatywnymi aspektami, nadal się dokonuje, a zatem historia trwa nadal. Jeśli dziś zostanie
osiągnięty upragniony przez wielu cel – pojednania i wzajemnego szacunku, w pełni
usprawiedliwi to zasugerowany sposób patrzenia i rozumienia historii. W tym kontekście dzieje kontynentu amerykańskiego, jego ludów i kultur, swym znaczeniem
wykraczają poza jakiś wąski regionalizm. Sięgając do zasobu wartości ogólnoludzkich mają z pewnością bardzo wiele do powiedzenia także Europie, a pewnie i innym regionom świata. A jeśli studium historiografii może włączyć się do tego dzieła
zdobywania większej wrażliwości kulturowej, prowadzącej do zgody odmiennych
tradycji i światopoglądów, warto jest podobny wysiłek podejmować.

322

Spotkanie kultur - 2008.indd 322

2008-02-17 19:48:25

�BIBLIOGRAFIA
About the first evangelization of Alaska. red. J. Le Chevallier OMI, tłum. J.L. Coudert
OMI, Missions 82 (1955), s. 371-393.
Accatoli L., Kiedy papież prosi o przebaczenie. Wszystkie „mea culpa” Jana Pawła II,
tłum. A. Dudzińska-Facca, Kraków 1999.
Adams H., Prison of Grass. Canada from Native Point of View, Saskatoon 1989.
Adler H. SVD, Principal Statistical Data of the Ecclesiastical Territories. Addendum
to the «Atlas Hierarchicus 1992», [bm, br].
Alexis, L’Église Catholique au Canada. Précis historique et statistique, Québec 1914,
s. 12, 15.
An Act for the better protection of the lands and property of the Indians in Lower
Canada [Assented to 10th August, 1850], Statutes of Canada, 13-14 Victoriae,
Chap. 42.
An Act for the protection of the Indians in Upper Canada from imposition, and the
property occupied or enjoyed by them from trespass and injury [Assented to 10th
August, 1850], Statutes of Canada, 13-14 Victoriae, Chap. 74.
An Act further to amend «The Indian Act, 1880» [Assented to 19th April, 1884], Statutes of Canada, 47 Victoriae, Chap. 27.
An Act further to amend «The Indian Act, 1880» [Assented to 22nd July, 1895], Statutes of Canada, 58-59 Victoriae, Chap. 35.
An Act to amend and consolidate the laws respecting Indians [Assented to 12th April,
1876], Statutes of Canada, 39 Victoriae, Chap. 18.
An Act to encourage the gradual Civilization of the Indian Tribes in this Province, and
to amend the Laws respecting Indians [Assented to 10th June, 1857], Statutes of
Canada, 20 Victoriae, Chap. 26.
Ankersmit F., Historical Representation, w: F. Ankersmit, History and Tropology. The
Rise and Fall of Metaphor, Berkeley, Los Angeles, London 1994, s. 97-124.

323

Spotkanie kultur - 2008.indd 323

2008-02-17 19:48:25

�Ankersmit F., Narracja, reprezentacja, doświadczenie. Studia z teorii historiografii,
red. E. Domańska, Kraków 2004.
Ankersmit F., Six Theses on Narrativist Philosophy of History, w: F. Ankersmit, History and Tropology. The Rise and Fall of Metaphor, Berkeley, Los Angeles, London
1994, s. 33-43.
Ankersmit F., Wprowadzenie do wydania polskiego, tłum. E. Domańska, w: F. Ankersmit, Narracja, reprezentacja, doświadczenie. Studia z teorii historiografii, red. E.
Domańska, Kraków 2004, s. 29-51.
Annales de la Propagation de la Foi pour la Province de Québec. Nouvelle Série, nr
1-30, Montréal 1877-1886.
Annales de la Propagation de la Foi pour les Provinces de Québec et de Montréal.
Nouvelle Série, nr 31-140, Montréal 1887-1923.
Annales de la Propagation de la Foi. Collection faisant suite aux Lettres édifiantes,
vol. 1-54, Lyon 1824-1882.
Approaches to Native History in Canada: papers of a conference held at the National
Museum of Man, October 1975, red. D.A. Muise, Ottawa 1977.
As long As The Sun Shines And The Water Flows. A Reader in Canadian Native Studies, red. I.A. Getty, A.S. Lussier, Vancouver 1983.
ASSEMBLY OF FIRST NATIONS, Breaking the Silence: An Interpretative Study of
Residential School Impact and Healing as Illustrated by the Stories of First Nations
Individuals, Ottawa 1994.
Aubert R., Die Kirchen Amerikas, w: Handbuch der Kirchengeschichte, red. H. Jedin,
vol. VI, cz. 1, Freiburg, Basel, Wien 1971, s. 215-28.
Axtell J., After Columbus. Essays in the Ethnohistory of Colonial North America, New
York, Oxford 1989.
Axtell J., Imagining the Other, w: J. Axtell, Natives and Newcomers. The Cultural Origins of North America, New York, Oxford 2001, s. 15-45.
Axtell J., Natives and Newcomers. The Cultural Origins of North America, New York,
Oxford 2001.
Axtell J., Some thoughts on the Ethnohistory of Missions, „Ethnohistory” 29 (1982),
s. 35-41.

324

Spotkanie kultur - 2008.indd 324

2008-02-17 19:48:25

�Axtell J., The Invasion Within. The Contest of Cultures in Colonial North America,
New York, Oxford 1986.
Balikci A., Some Acculturative Trends Among the Eastern Canadian Eskimos, „Anthropologica” N.S. II/2 (1960), s. 139-153.
Balikci A., The Netsilik Eskimo, New York 1970.
Baran A., Provisions for the Canadian Church (Further Development after 1840),
SCPF, vol. 3, cz.1, s. 749-757.
Beattie O., Geiger J., Frozen in Time. The Fate of the Franklin Expedition, Vancouver,
Toronto, New York 1998.
Beaudoin Y. OMI, Traductions de l’Ecriture Sainte, par le missionnaires catholiques,
dans les langues indiennes et esquimaude du Canada, „Neue Zeitschrift für Missionswissenschaft” 8 (1974), s. 203-212.
Benedict E. [Mohawk, Akwesasne, Ontario], I would say when you search after truth,
truth is that which you will find that is dependable an is of use to you, w: In the Words of Our Elders, red. P. Kulchyski i in., Toronto, Buffalo, London 1999, s. 95-138.
Benoit P., Vie de Mgr Taché. Archevêque de St-Boniface, Montréal 1904, 2 vol.
Bentley M., General Introduction: The Project of Historiography, w: Companion to
Historiography, red. M. Bentley, London, New York 1997, s. XI-XVII.
Berger C., The Writing of Canadian History: Aspects of English-Canadian Historical
Writing since 1900, Toronto 1986.
Berger T.R., Northern Frontier Northern Homeland. The Report of the Mackenzie Valley Pipeline Inquiry, Ottawa 1977, 2 vol.
Berkhofer R.F. Jr., Cultural Pluralism Versus Ethnocentrism in the New Indian History, w: The American Indian and the Problem of History, red. C. Martin, New York,
Oxford 1987, s. 35-45.
Berkhofer R.F. Jr., White Conceptions of Indians, w: History of Indian-White Relations,
red. W.E. Washburn, [Handbook of North American Indians, red. W.C. Sturtevant,
vol. 4], Washington 1988, s. 522-547.
Bernard A., Le drame acadien depuis 1604, Montréal 1936.
Besson P. OMI, Un Missionnaire d’Autrefois. Monseigneur Paul Durieu OMI, [bm]
1962.

325

Spotkanie kultur - 2008.indd 325

2008-02-17 19:48:25

�Beys J.B. OMI, Rapport du R.P. Provincial du Manitoba, Missions 54 (1920), s. 268285.
Bibliographia Missionaria, red. G. Rommerskirchen OMI, G. Dindinger OMI,
J. Metzler OMI i in., Città del Vaticano, Roma, 1935-.
Bibliotheca Missionum, red. R. Streit OMI, J. Dindinger OMI, Münster, Aachen, Freiburg 1916-1973, 30 vol.
Birket-Smith K., Ścieżki kultury, tłum. z ang. K. Evert-Vaedtke i T. Evert, Warszawa 1974.
Bock P.K., Modern Cultural Anthropology. An Introduction, New York 1974.
Breton P.E. OMI, Au pays des Peaux-de-Lièvres. J.M. Patrick Kearney, OMI, héros
ignoré de l’Arctique, Saint Hyacinthe 1962.
Breton P.E. OMI, The Irish Hermit of the Arctic. The Life of Brother J. Patrick Kearney
OMI, tłum. J.S. Mullany OMI, Edmonton 1963.
Breynat G. OMI, Cinquante ans au pays des neiges, Montréal 1945-1948, 3 vol.
Breynat G. OMI, Vicariat des Missions du Mackenzie, Missions 54 (1920), s. 285-293.
Brown J.S.H., The Track to Heaven: The Hudson Bay Cree Religious Movement of
1842-1843, w: Papers of the Thirteenth Algonquian Conference, red. W. COWAN,
Ottawa 1982, s. 53-63.
Bruner E.M., Ethnography as Narrative, w: The Anthropology of Experience, red.
V. Turner, E.M. Burner, Urbana 1986, s. 139-155.
Bryce P.H., The Story of a National Crime being an Appeal for Justice to the Indians of
Canada, Ottawa 1922.
Buliard R. OMI, Falla. Adaptation faite pour les jeunes par Monique Amiel à partir de
l’ouvrage du Père Buliard, «Inuk, au dos de la terre», Paris [1963].
Buliard R. OMI, Inuk. Au dos de la Terre, Paris 1949.
Buliard R. OMI, Inuk. Misje na krańcu świata, tłum. B. Hłasko, Poznań 1991.
Buliard R. OMI, Inunuak: Mgr Pierre Fallaize, premier missionnaire et évêque des
Esquimaux du cuivre, Paris [1975].
Buliard R. OMI, My Eskimos: a priest in the Arctic Based on Father Buliard’s book
Inuk and adapted for young readers by Milton Lomask, New York 1956.

326

Spotkanie kultur - 2008.indd 326

2008-02-17 19:48:25

�Buliard R. OMI, Okpik: «le hibou des neiges», Paris 1972.
Bunoz E. OMI, Catholic Action &amp; Bishop Durieu’s System, [maszynopis] Prince Rupert 1941.
Bunoz E. OMI, Vicariat des Missions du Yukon, Missions 54 (1920), s. 293-301.
Cadieux L. SJ, De l’aviron… à l’avion. Joseph-Marie Couture SJ, Montréal 1959.
Cadieux L. SJ, Fondateurs du diocèse du Sault-Ste-Marie, SCHEC Report 10 (1942),
s. 77-96.
Cadieux L. SJ, Lettres des nouvelles missions du Canada, 1843-1852, Montréal 1973.
Cadieux L. SJ, Missionnaires au lac Nipigon, Sudbury 1957.
Cadieux L. SJ, R. Toupin SJ, Les Robes Noires à l’île du Manitoulin 1853-1870, Sudbury 1982.
Campeau L. SJ, L’Évêché de Québec (1674). Aux origines du premier diocèse érigé en
Amérique française, Québec 1974.
Campeau L. SJ, La juridiction ecclésiastique en Nouvelle-France avant Mgr de Laval,
SCHEC 39(1972), s. 91-108.
Campeau L. SJ, La Mission des Jésuites chez les Hurons: 1634-1650, Montréal, Rome
1987.
Campeau L. SJ, Monumenta Novæ Franciæ, vol. 1-3, Rome, Québec 1967-1987.
Campeau L. SJ, Monumenta Novæ Franciæ, vol. 4-8, Rome, Montréal 1989-1996.
CANADA [Communications Branch, Indian and Northern Affairs Canada], Words First.
An Evolving Terminology Relating to Aboriginal Peoples in Canada, Ottawa 2002.
Canada and its Provinces. A History of the Canadian People and their Institutions by
One Hundred Associates, red. A. Shortt, A.G. Doughty, Toronto 1914, 23 vol.
CANADA, Réconciliation et guérison: nouvelles stratégies de résolution des revendications touchant le dossier des pensionnats, [publié avec l’autorisation du ministre
des Affaires indiennes et du Nord canadien], Ottawa 2000.
Canadian History: A Reader’s Guide, vol. 1, Beginnings to Confederation, red.
M.B. Taylor, Toronto, Buffalo, London 1994.
Canadian History: A Reader’s Guide, vol. 2, Confederation to the Present, red.
D. Owram, Toronto, Buffalo, London 1994.

327

Spotkanie kultur - 2008.indd 327

2008-02-17 19:48:26

�Canadian Indians and the Law: Selected Documents, 1663-1972, red. D.G. Smith, Toronto 1975.
Canadian Protestant and Catholic Missions, 1820s-1960s. Historical Essays in Honour
of John Webster Grant, red. J.S. Moir, C.T. McIntire, [Toronto Studies in Religion,
vol. 3], New York, Bern, Frankfurt am Main 1988.
Cardinal H., [Introduction], w: The Unjust Society, Vancouver, Toronto, Seattle 1999.
Cardinal H., Hat in Hand. The Long Fight to Organize, w: Sweet Promises. A Reader
on Indian-White Relations in Canada, red. J.R. Miller, Toronto, Buffalo, London
1992, s. 393-401.
Cardinal H., The Rebirth of Canada’s Indians, Edmonton 1977.
Cardinal H., The Unjust Society, Vancouver, Toronto, Seattle 1999.
Cardinal H., To Build Renewed Relationships with Native People, „Kerygma” 25
(1991), s. 109-116.
Carlson K.T., Jetté M.M., Matsui K., An Annotated Bibliography of Major Writings in
Aboriginal History, 1990-99, CHR 82 (1996), s. 122-171.
Carmack R.M., Ethnohistory: a review of its development, definitions, methods, and
aims, „Annual Review of Anthropology” 1 (1972), s. 227-242.
Carney r., The Native-Wilderness Equation: Catholic and Other School Orientations in
the Western Arctic, CCHA Study Session 48 (1981), s. 61-77.
Carrière G. OMI, Contribution des Oblats de Marie Immaculée de langue française
aux études de linguistique et d’ethnologie du Nord Canadien, „Culture” 12 (1951),
s. 213-226.
Carrière G. OMI, Dictionnaire Biographique des Oblats de Marie Immaculée au Canada, Ottawa 1976-1979, 3 vol.
Carrière G. OMI, Explorateur pour le Christ. Louis Babel OMI, 1826-1912, Montréal
1963.
Carrière G. OMI, Histoire documentaire de la Congrégation des Missionnaires Oblats
de Marie Immaculée dans l’Est du Canada, Ottawa 1957-1975, 12 vol.
Carrière G. OMI, L’Église canadienne vers 1841, RUO 24(1954), s. 66-89.
Carrière G. OMI, L’Honorable Compagnie de la Baie d’Hudson et les missions des
Oblats 1844-1861, RUO 25 (1955), s. 330-364.

328

Spotkanie kultur - 2008.indd 328

2008-02-17 19:48:26

�Carrière G. OMI, L’Honorable Compagnie de la Baie d’Hudson et les missions dans
l’Ouest canadien, CCHA Report 32 (1965), s. 63-80.
Carrière G. OMI, Le renouveau catholique de 1840, RUO 24(1954), s. 257-279.
Carrière G. OMI, Les missions catholiques dans l’Est du Canada et l’Honorable Compagnie de la Baie d’Hudson (1844-1900), Ottawa 1957.
Carrière G. OMI, Les missions catholiques dans l’Est du Canada et l’Honorable
Compagnie de la Baie d’Hudson, RUO 27 (1957), s. 82-132, 220-266, 340-388,
478-517.
Casterman L. OMI, A Reaction to the Apology of the Oblates, „Kerygma” 25 (1991),
s. 145-149.
Cayen D., Les missions Catholiques du Nord-Ouest Ontarien au XIXe siècle, w: „Aspects du Nouvel-Ontario au XIXe siècle”, La Société Historique du Nouvel-Ontario,
Documents Historiques No 73, Sudbury 1981, s. 23-39.
CCCB, Let Justice Flow Like a Mighty River. Brief by the Canadian Conference of
Catholic Bishops to the Royal Commission of Aboriginal Peoples, Ottawa 1995.
CCCB, Northern development: At What Cost?, Ottawa 1975.
CCCB, Rediscovering, Recognizing and Celebrating the Spiritual Heritage of Canada’s
Aboriginal Peoples. A Pastoral Message to the Native Peoples of Canada, Ottawa
1999.
CCCB, Towards a New Evangelization: On the Occasion of the 500th Anniversary of
the Evangelization of the Americas, Ottawa 1992.
Champagne C. OMI, Les débuts de la Mission dans le Nord-Ouest Canadien. Mission
et Eglise chez Mgr Vital Grandin OMI (1829-1902), Ottawa 1983.
Champagne J.E. OMI, First Attempts at the Evangelization of Alaska, EO 2 (1943),
s. 13-22.
Champagne J.E. OMI, Les Missions Catholiques dans l’Ouest Canadien (1818-1875),
Ottawa 1949.
Charlebois G. OMI, Rapport du Révérend Père Provincial du Canada, Missions 55
(1920), s. 276-281.
Charlevoix F.X., Histoire et description générale de la Nouvelle France avec le Journal
historique d’un voyage fait par ordre du roi dans l’Amérique septentrionale, Paris
1744, 3 vol.

329

Spotkanie kultur - 2008.indd 329

2008-02-17 19:48:26

�Choix des lettres édifiantes écrites des missions étrangères. Mission de l’Amérique, vol.
1-2, Paris 1809.
Chartrand P.L.A.H., Introduction, w: Who Are Canada’s Aboriginal People’s? Recognition, Definition, and jurisdiction, red. P.L.A.H. Chartrand, Saskatoon 2002,
s. 15-26.
Chaussé G., French Canada from the Conquest to 1840, w: A Concise History of Christianity in Canada, red. T. Murphy, R. Perin, Toronto, Oxford, New York 1996,
s. 56-106.
Chenier N.M., Suicide Among Aboriginal People: Royal Commission Report [MiniReview MR-131E], Ottawa 1995.
Chiocchetta P., Le vicende del secolo XIX nella prospettiva missionaria, SCPF, vol. 3,
cz. 1, s. 3-29.
[Choque] C.C. OMI, A School for Eskimo Catechists, Eskimo, R. 1969, nr 79, s. 12-15.
Choque Ch. OMI, Ataatatsiaraluk. Journal du Grand Nord, Ottawa 2005.
Choque Ch. OMI, Joseph Buliard. Fisher of Men. From French-Comté to the Canadian North. Joseph Buliard OMI, Apostle of the Inuit, 1914-1956, Churchill
1987.
Choque Ch. OMI, Kajualuk. From Brittany to Canadian North. Pierre Henry OMI,
Apostle of the Inuit, 1904-1979, Churchill 1985.
Choque Ch. OMI, Mikilar. From Quebec to the Canadian North. Lionel Ducharme,
Missionary Oblate of Mary Immaculate, Apostle of the Inuit, 1899-1979, Churchill
1992.
Choquette R., Canada’s Religions. An Historical Introduction, Ottawa 2004.
Choquette R., English-French Relations in the Canadian Catholic Community, w:
Creed and Culture. The Place of English-Speaking Catholics in Canadian Society,
1750-1930, red. T. Murphy, G. Stortz, Montreal, Kingston, London 1993, s. 3-24.
Choquette r., The Oblate Assault on Canada’s Northwest, Ottawa 1995.
Clabaut A. OMI, Deux hivers chez les Esquimaux Netchiliks du pôle magnétique, Missions 71 (1937), s. 445-454.
Clabaut A. OMI, Le grand-père des Esquimaux, Lyon [b.r.].
Cluny R., L’évêque des neiges, Paris 1954.

330

Spotkanie kultur - 2008.indd 330

2008-02-17 19:48:26

�Clut I. OMI, Journal du voyage de Mgr Clut au territoire d’Alaska (Ancienne Amérique
Russe), Missions 12 (1874), s. 241-294, 357-375.
Cole D., Chaikin I., An Iron Hand upon the People: The Law against the Potlatch on
the Northwest Coast, Vancouver 1990.
Companion to Historiography, red. M. Bentley, London, New York 1997.
Cosmology and Shamanism, red. B. Saladin d’Anglure, Iqaluit 2001.
Croce B., Historia Europy w XIX w., Warszawa 1998.
Croidys P., Dans l’épouvante du Grand Nord. La vie esquimaude et le martyre des PP.
Rouvière et le Roux, Paris [br].
Crosby D. OMI, An Apology to the First Nations of Canada. On behalf of the 1200 Missionary Oblates of Mary Immaculate living and ministering in Canada, „Kerygma”
25 (1991), s. 129-133.
Culemans J.B., Catholic Explorers and Pioneers of Illinois, CatHR 4 (1918), s. 141-169.
Cuthand S., The Native Peoples of the Prairie Provinces in the 1920s and 1930s, w:
Sweet Promises. A Reader on Indian-White Relations in Canada, red. J.R. Miller,
Toronto, Buffalo, London 1992, s. 381-392.
D.L.S. [Morice A.G.], Fifty Years in Western Canada. Being the Abridged Memoirs of
Rev. A. G. Morice OMI, Toronto 1930.
David L.O., Biographies et portraits, Montréal 1876.
David L.O., Le clergé canadien. Sa mission, son œuvre, Montréal 1896.
David L.O., Monseigneur Alexandre-Antonin Taché. Archevêque de Saint Boniface,
Montréal 1883.
David L.O., Monseigneur Bourget, Evêque de Montréal, Montréal 1872.
De Pobladura M., Frères Mineurs. II. Fondations et réformes franciscaines, w: Dictionnaire de Spiritualité Ascétique et Mystique Doctrine et Histoire, red. M. Viller SJ, F.
Cavallera SJ, Ch. Baumgartner SJ, vol. 5, Paris 1964.
De Rochemonteix C. SJ, Les Jésuites et la Nouvelle France au XVIIIe siècle, Paris 18951906, 2 vol.
De Smet P.J. SJ, Life, letters, and travels of Father Pierre-Jean De Smet, S.J., 1801-1873,
red. H.M. Chittenden, A.T. Richardson, New York 1905, 4 vol.

331

Spotkanie kultur - 2008.indd 331

2008-02-17 19:48:26

�De Vaulx B., D’une mer à l’autre. Les Oblats de Marie-Immaculée au Canada (18411961), Lyon 1961.
De Vaulx B., Histoire des missions catholiques françaises, Paris 1951.
Deiter C., From Our Mother’s Arms: The Intergenerational Impact of Residential
Schools in Saskatchewan, Toronto 1999.
Del Re N., La Curia Romana. Lineamenti Storico-Giuridici, Città del Vaticano 1998.
Delâge D., Le pays renversé. Amérindiens et Européens en Amérique du Nord-Est
1600-1664, Montréal 1991.
Delalande L. OMI, Sous le soleil de minuit, Montréal 1957.
Delanglez J. SJ, Hennepin’s Description of Louisiana. A Critical Essay, Chicago 1941.
Delanglez J. SJ, The 1674 Account of the Discovery of the Mississippi, „Mid America”
26 (1944), s. 301-324.
Delanglez J. SJ, The French Jesuits in Lower Louisiana 1700-1763, Washington 1935.
Deloria V. Jr., Custer died for your sins, New York 1969.
Deloria V. Jr., God is Red. A Native View of Religion, Golden 1994.
Deloria V. Jr., Revision and Reversion, w: The American Indian and the Problem of
History, red. C. Martin, New York, Oxford 1987, s. 84-90.
De Mazenod E., BP, Au p. Guigues, Marseille, 24 Mai 1845, w: Lettres aux correspondants d’Amérique, 1841-1850, red. Y. Beaudoin OMI, Rome 1977, vol. 1, s. 123-125.
Demers M., À Mgr. l’évêque de Québec, 20 Décembre 1842, RMDQ 6 (1845), s. 13-26.
Demers M., Extrait d’une lettre à Mgr. de Juliopolis, 10 novembre 1841, RMDQ 5
(1843), 55-71.
Demers M., Victoria, Ile de Vancouver, 21 Janvier 1856, RMDQ 12 (1857), s. 62-99.
Des excuses aux Premières Nations du Canada. Au nom des 1200 Missionnaires oblats
de Marie-Immaculée qui vivent et qui exercent leur ministère au Canada, „Kerygma” 25 (1991), s. 135-139.
Deschambault A., La Compagnie de la Baie d’Hudson et l’effort missionnaire, SCHEC
Rapport 12 (1944-1945), s. 83-100.
Deschatelets L. OMI, La Province de l’Est du Canada (1938-1947). Rapport au Chapitre de 1947, Missions 74 (1947), s. 79-109.

332

Spotkanie kultur - 2008.indd 332

2008-02-17 19:48:26

�Devaney M.J. OMI, Arctic Apostle. Life of Bishop Arsène Turquetil OMI, New York
1959.
Dickason O.P., Associer les Amérindiens à l’histoire du Canada, w: Transferts culturels
et métissages Amérique/Europe XVIe –XXe siècle, red. L. Turgeon, D. Delâge, R.
Ouellet, Québec 1996, s. 105-116.
Dickason O.P., The Myth of the Savage and the Beginnings of French Colonialism in
the Americas, Edmonton 1997.
Dictionary of Canadian Biography, red. G.W. BROWN i in., Toronto 1966-, 15 vol.
Dobnys H.F., Demographics of Native American History, w: The American Indian and
the Problem of History, red. C. Martin, New York, Oxford, 1987, s. 68-74.
Doughty A.G., The Awakening of Canadian Interest in the Northwest, w: Presidential
addresses given at the annual meeting of the Canadian Historical Association, CHA
1928.
Dumoulin J.S.N., Notice sur les missions de la Rivière Rouge et du Sault Ste Marie
(1823), CSB 17 (1918), s. 273-278;
Du Ranquet D. SJ, Journal du père Dominique du Ranquet, missionnaire jésuite en Ontario de 1843 à 1900, de la mission qu’il fit en 1843 dans l’Outaouais supérieur sous la
direction de l’abbé Hipolite Moreau, red. F. Ouellet, R. Dionne, Ottawa 2000.
Duchaussois P. OMI, Apôtres Inconnus, Paris 1924.
Duchaussois P. OMI, Aux Glaces Polaires. Indiens et Esquimaux, Paris, Lyon 1928.
Duchaussois P. OMI, Bohaterki. Siostry Misjonarki śród Lodów Polarnych, tłum T.
Lubińska, Poznań 1931.
Duchaussois P. OMI, Femmes Héroïques. Les Soeurs Grises Canadiennes aux Glaces
Polaires, Paris, Lyon 1928.
Duchaussois P. OMI, Les Soeurs Grises dans l’Extrême Nord. Cinquante Ans de Missions. Au Profit des Orphelins du Mackenzie, Ottawa 1917.
Duchaussois P. OMI, Wśród lodów polarnych. U Indian i Eskimosów, tłum. J. Korzeniowska, Krobia 1931.
Dugre A. SJ, L’Oeuvre apostolique des Canadiens Français, Paris 1922.
Economy and Society During the French Regime, to 1759. Readings in Canadian Social
History, vol. 1, red. M.C. Cross, G.S. Kealey, Toronto 1978.

333

Spotkanie kultur - 2008.indd 333

2008-02-17 19:48:26

�Encyclopedia of Cultural Anthropology, red. D. Levinson, M. Ember, New York 1996,
4 vol.
English-Currie V., The Need for Re-Evaluation in Native Education, w: Writing the Circle: Native Women of Western Canada, red. J. Perreault, S. Vance, Edmonton 1990.
Essertel Y., L’Aventure missionnaire lyonnaise 1815-1962. De Pauline Jaricot à Jules
Monchanin, Paris 2001.
Fay T.J., A Historiography of Recent Publications on Catholic Native Residential
Schools, CCHA Historical Studies 61 (1995), s. 79-97.
Fay T.J., A History of Canadian Catholics. Gallicanism, Romanism and Canadianism,
Montreal, Kingston, London 2002.
Fenton W.N., Indian and White Relations in Eastern North America: A Common Ground for History and Ethnology, w: American Indian and White Relations to 1830.
An Essay by William N. Fenton. A Bibliography by L.H. Butterfield, Wilcomb E.
Washburn, William N. Fenton, New York 1957.
Ferland J.B.A., Cours d’histoire du Canada, Québec 1861-1865, 2 vol.
Fisher r., Contact and Conflict. Indian-European Relations in British Columbia, 17741890, Vancouver 1977.
Flanagan T., First Nations? Second Thoughts, Montreal, Kingston, London, Ithaca
2001.
Foster J.E., Foreword, w: R.J.A. Huel, Proclaiming the Gospel to the Indians and the
Métis, Edmonton 1996, s. IX-X.
Fournier S., Crey E., Stolen From Our Embrace. The Abduction of First Nations Children and the Restoration of Aboriginal Communities, Vancouver, Toronto 1997.
Friesen G., The Canadian Prairies. A History, Toronto, London 1993.
Fumoleau R. OMI, As Long As This Land Shall Last. A History of Treaty 8 and Treaty
11, 1870-1939, Toronto 1973.
Fumoleau R. OMI, Cinquante ans chez les Dènès, La Crèche 2001.
Furniss E., The Carrier Indians and the Politics of History, w: Native Peoples. The Canadian Experience, red. R.B. Morrison, C.R. Wilson, Don Mills 1995, s. 508-546.
Gagnon F.M., Ces hommes dits sauvages. L’historie fascinante d’un préjugé qui remonte aux premiers découvreurs du Canada, Montréal 1984.

334

Spotkanie kultur - 2008.indd 334

2008-02-17 19:48:26

�Gagnon S., La nature et le rôle de l’historiographie. Postulats pour une sociologie de la
connaissance historique, RHAF 26 (1973), s. 479-531.
Gagnon S., Le Québec et ses Historiens de 1840 à 1920. La Nouvelle-France de Garneau à Groulx, Québec 1978.
Garnier L. CJM, Du cométique à l’avion, les pères Eudistes sur la Côte-Nord. Notes et
souvenirs d’un ancien missionnaire, Charlesbourg 1947.
Gasté A. OMI, Missions de la Saskatchewan. À Monseigneur Grandin, 15 Juillet 1869,
Missions 9 (1870), s. 333-355.
Gelinas C., Les missions catholiques chez les Atikamekw (1837-1940): manifestations de foi et d’esprit pratique, SCHEC Etudes d’histoire religieuse 69 (2003),
s. 83-99.
Giguere G.E., Lionel Groulx: son mythe et ses mythes, SCHEC Session d’étude 45
(1978), s. 19-39.
Gillmor D., Turgeon P., Canada. A People’s History, Toronto 2000-2001, 2 vol.
Goldman I., The Mouth of Heaven. An Introduction to Kwakiutl Religious Thought,
New York, London, Sydney 1975.
Gosselin A., Mgr de Laval. Premier Évêque et Apôtre du Canada 1622-1708, Québec
1890, 2 vol.
Goudreault H. OMI, Étude sur l’effort missionnaire de l’Eglise canadienne auprès des
Indiens et des Esquimaux du Canada, „Kerygma” 6 (1972), s. 104-161.
Goulet J.G. OMI, A. Peelman OMI, La réalité autochtone et la dimension socio-politique de la mission, „Kerygma” 17 (1983), s. 127-157.
Grabowski J., Historia Kanady, Warszawa 2001.
Grabowski J., Kłopoty z historią Kanady, w: Obraz Kanady w Polsce, red. M. Buchholtz,
Toruń 2003, s. 66-73.
Grabowski J., L’historiographie des Amérindiens au Canada: quelques données et
commentaires portant sur les directions de la recherche et sur les travaux en cours,
RHAF 53 (2000), s. 552-560.
Grabski A., Dzieje historiografii, Poznań 2006.
Grandin V. OMI, À MM. Les Membres des Conseils Centraux de la Propagation de la
Foi, Missions 9 (1870), s. 28-29.

335

Spotkanie kultur - 2008.indd 335

2008-02-17 19:48:26

�Grandin V. OMI, À son frère l’abbé Jean, Ottawa, 6 Janvier 1883, w: P.E. Breton, Monseigneur Grandin nous parle… Extraits des plus belles lettres de Monseigneur Vital
Grandin, premier évêque de l’Alberta, à sa famille, 1829-1902, Edmonton 1958,
s. 112-113.
Grant J.W., Missionaries and messiahs in the northwest, „Studies in Religion” 9 (1980),
s. 125-136.
Grant J.W., Moon of Wintertime. Missionaries and the Indians of Canada in Encounter
Since 1534, Toronto, Buffalo, London 1984.
Grant J.W., The Church in the Canadian Era. The First Century of Confederation, Toronto, Montreal, New York 1972.
Green L.C., O.P. Dickason, The Law of Nations and New World, Edmonton 1989.
Grouard E. OMI, Le R.P. Petitot et le R.P. Grouard au Congrès de Nancy. [Lettre] au
très révérend Père général, Missions 13 (1875), s. 397-409.
Grouard E. OMI, Lettre au R.P. Sardou, Procureur Général, Missions 28 (1890),
s. 445-451.
Grouard E. OMI, Rapport sur le Vicariat de Athabasca-Mackenzie, Missions 31
(1893), s. 365-384.
Grouard E. OMI, Souvenirs de mes Soixante ans d’Apostolat dans l’Athabasca-Mackenzie, Lyon, Paris 1923
Groulx L., Histoire du Canada français depuis la découverte, Montréal 1950-1952, 4
vol.
Groulx L., Le Canada français missionnaire. Une autre grande aventure, Montréal,
Paris 1962.
Groulx L., Notre grande aventure. L’Empire français en Amérique du nord (15351760), Montréal, Paris 1958,
Gualtieri A.R., Christianity and Native Traditions. Indigenization and Syncretism
among the Inuit and Dene of the Western Arctic, Notre Dame 1984.
Haig-Brown C., Resistance and Renewal: Surviving the Indian Residential School,
Vancouver 1988.
Handy R.T., A History of the Churches in the United States and Canada, New York
1977.

336

Spotkanie kultur - 2008.indd 336

2008-02-17 19:48:26

�Harrod H.L., Mission Among the Blackfeet, Norman 1971.
Haunani-Kay Trask, From a Native Daughter, w: The American Indian and the Problem of History, red. C. Martin, New York, Oxford 1987, s. 171-179.
Hawthorn H.B. red., A Survey of the Contemporary Indians of Canada. A Report on
Economic, Political, Educational Needs and Policies, Ottawa 1967, 2 vol.
Hazard, P. Kryzys świadomości europejskiej 1680-1715, tłum J. Lalewicz, A. Siemek,
Warszawa 1974.
Hearne S., A journey from Prince of Wales’s Fort, in Hudson’s Bay, to the northern ocean: undertaken by order of the Hudson’s Bay Company for the discovery of copper
mines, a north west passage, &amp; c. in the years 1769, 1770, 1771 &amp; 1772, London
1795.
Histoire de l’Eglise [fondée par A. Fliche &amp; V.Martin], vol. 19, M. Preclin, E. Jarry, Les
luttes politiques et doctrinales aux XVIIe et XVIIIe siècles, Paris 1955-1956, 2 cz.
Heidenreich C., Iroquois League, w: The Oxford Companion to Canadian History, red.
G. Hallowell, Don Mills 2004, s 323.
Hirschfelder A., P. Molin, The Encyclopedia of Native American Religions, New York,
Oxford 1992.
Histoire universelle des missions catholiques, red. E. Delacroix, Paris 1956-1958, 4 vol..
History and Ethnicity, red. E. Tonkin, M. McDonald, M. Chapman, London-New
York 1989.
History and Social Anthropology, red. I.M. Lewis, London 1968.
History of Indian-White Relations, red. W.E. Washburn, [Handbook of North American Indians, red. W.C. Sturtevant, vol. 4], Washington 1988.
Holst W.A., Native and Non-Native Voices on the Residential School Issue and Historical
Revisionism: Writing Between the Times, w: WOS 5, Winnipeg 2000, s. 229-247.
Horn G., De originibus Americanis Libri Quatuor, Haga 1652.
Huel R.J.A., Archbishop A.-A. Taché of Saint Boniface. «The Good Fight» and the Illusive Vision, Edmonton 2003.
Huel R.J.A., Introduction, w: D. Levasseur OMI, Les Oblats de Marie Immaculée dans
l’Ouest et le Nord du Canada, 1845-1967, Edmonton 1995, s. VII-XII.

337

Spotkanie kultur - 2008.indd 337

2008-02-17 19:48:27

�Huel R.J.A., Introduction/Présentation, WOS 1, Edmonton 1990, s. 1-14.
Huel R.J.A., Proclaiming the Gospel to the Indians and the Métis, Edmonton 1996.
Huel R.J.A., Western Oblate History: the Need for Reinterpretation, WOS 3, Edmonton 1994, s. 13-39.
Hufton O., Women, Gender and the Fin de Siècle, w: Companion to Historiography,
red. M. Bentley, London, New York 1997, s. 929-940.
Hughes K., Father Lacombe. The Black-Robe Voyageur, Toronto 1914.
Hultkrantz Å., Native Religions of North America. The Power of Visions and Fertility,
San Francisco 1987.
Hultkrantz Å., The Religions of the American Indians, Berkeley, Los Angeles, London
1967.
In the Words of Our Elders. Aboriginal Cultures in Transition, red. P. Kulchyski,
D. McCaskill, D. Newhouse, Toronto, Buffalo, London 1999.
INDIAN AND NORTHERN AFFAIRS CANADA, Aboriginal Self-Government. The
Government of Canada’s Approach to Implementation of the Inherent Right and the
Negotiation of Aboriginal Self-Government, Ottawa 1995.
Introduction to Cultural Anthropology. Essays on the Scope and Methods of the Science
of Man, red. J.A. Clifton, Boston, New York, Atlanta 1968.
Jaenen C.J., French Sovereignty and Native Nationhood, w: Sweet Promises. A Reader
on Indian-White Relations in Canada, red. J.R. Miller, Toronto, Buffalo, London
1992, s. 19-42.
Jaenen C.J., The Frenchification and Evangelization of the Amerindians in the Seventeenth Century New France, CCHA Study Sessions 35 (1968), s. 57-71.
Jaenen C.J., Thoughts on Early Canadian Contact, w: The American Indian and the
Problem of History, red. C. Martin, New York, Oxford 1987, s. 55-66.
Jean Paul II, Avec l’Appui de l’Eglise, je proclame tous vos droits message aux populations autochtones réunies à Fort Simpson, DC 81 (1984), s. 972-973.
Jean Paul II, Ayez la sagesse des anciens et le courage des jeunes. Rencontre avec les
autochtones à Sainte-Anne de Beaupré, DC 81 (1984), s. 941-943.
Jean Paul II, Le droit à une part juste et équitable d’autonomie. Allocution aux autochtones à Fort Simpson, DC 84 (1987), s. 975-976.

338

Spotkanie kultur - 2008.indd 338

2008-02-17 19:48:27

�Jean Paul II, Par vous, le Christ est Lui-même Indien. Discours aux Indiens au Sanctuaire des martyrs de Huron, DC 81 (1984), s. 968-970.
Jenkins M., Bloody Falls of the Coppermine. Madness, Murder, and the Collision of Cultures in the Arctic, 1913, New York 2005.
Jenness D., The Indians of Canada, Ottawa 1980.
Jennings F., The Invasion of America. Indians, Colonialism, and the Cant of Conquest,
New York, London 1976.
Jetté F. OMI, De la mission il y a 40 ans à la mission aujourd’hui, „Kerygma” 22
(1988), s. 209-222.
Jetten M., Enclaves amérindiennes: les «réductions» du Canada 1673-1701, Sillery 1994.
Joannes Paulus II, Ad autochtones Simsoniae Arcis habita, AAS 77 (1985), s. 417-422.
Johnson J. OMI, Kisemanito Centre Training Native Men for the Priesthood, „Kerygma” 15 (1981), s. 111-122.
Johnston A.A., A history of the Catholic Church in Eastern Nova Scotia, 1611-1880,
Antigonish 1960-1971, 2 vol.
Josephy A.M. JR., 500 Nations. An Illustrated History of North American Indians,
New York 1994.
Keeping the Faith, red. F. Laugrand, J. Oosten, M. Kakkik, Iqaluit 2003.
Kerbiriou A.H., Les Indiens de l’Ouest Canadien vus par les Oblats, Sillery (Québec)
1996.
Kirmang P.E., Consequences of religion. Sociological view of a missionary order, w:
„Prairie Books Now”, Nr 12, r. 1996.
Krech S. III, Ethnohistory, w: Encyclopedia of Cultural Anthropology, red. D. Levinson, M. Ember, New York 1996, vol. 2, s. 422-429.
Krech S. III, Native Canadian Anthropology and History, Norman 1994.
Kuhn T.S., Struktura rewolucji naukowych, tłum. H. Ostromęcka, J. Nowotniak, Warszawa 2001.
Kuhn T.S., The Structure of Scientific Revolutions, Chicago, London 1996.
Kulchyski P., A Considerable Unrest: F.O. Loft and the League of Indians, „Native Studies Review” 4 (1988), s. 95-117.

339

Spotkanie kultur - 2008.indd 339

2008-02-17 19:48:27

�L’Acadie, Ses Missionnaires, Jésuites, Récollets, Capucins, Prêtres des Missions
Étrangères, Sulpiciens, Montréal 1925.
L’Amérique du Nord française dans les archives religieuses de Rome 1600-1922. Guide
de recherche, red. P. Hurtubise, L. Codignola, F. Harvey, Québec 1999.
L’espace missionnaire. Lieu d’innovations et de rencontres interculturelles. Acte du
colloque de l’Association francophone œcuménique de missiologie, du Centre de
recherches et d’échanges sur la diffusion et l’inculturation du christianisme et du
Centre Vincent Lebbe, Québec 23-27 août 2001, red. G. Routhier, F. Laugrand,
Québec, Paris 2001.
Labouré T. OMI, Acte Général de Visite des Missions Indiennes du Nord-Ouest Canadien, Rome 1936.
Lacombe A. OMI, Rapport du Manitoba, 19 Juillet 1877, Missions 15 (1877), s. 473-481.
La Hontan, Dialogues avec un sauvage, red. M. Roelens, Paris, Ottawa 1973-1974.
Lacombe G., Projet d’histoire des Oblats dans l’Ouest canadien, VO 46 (1987), s. 273284.
Lafitau J. SJ, Mœurs des sauvages amériquains, comparées aux mœurs des premiers
temps, Paris 1724, 4 vol.
Latourette K.S., A History of the Expansion of Christianity, New York 1937-1945,
7 vol.
Latourette K.S., Christianity in a Revolutionary Age: a History of Christianity in the
nineteenth and twentieth centuries, New York 1958-1962, 5 vol.
Latourette K.S., The Christian Understanding of History [Presidential address delivered at the annual meeting of the American Historical Association in Washington on
December 29, 1948], „American Historical Review” 54 (1949), s. 259-276.
Laugrand F., Mourir et Renaître. La réception du christianisme par les Inuit de l’Arctique
de l’Est canadien (1890-1940), Québec 2002.
Laverlochère J.N. OMI, À Mgr. l’archevêque de Québec, 25 Août 1845, RMDQ 6
(1845), s. 116-130.
Lavoie S. OMI, Who Leeds the Leaders?, „Kerygma” 25 (1991), s. 47-59.
Le Clercq Ch., Premier établissement de la Foy dans la Nouvelle France, vol. 1, Paris
1691.

340

Spotkanie kultur - 2008.indd 340

2008-02-17 19:48:27

�Le Jeune L. OMI, Dictionnaire general du Canada, Ottawa 1931, 2 vol.
Le Père Lacombe. L’homme au bon cœur. D’après ses mémoires et souvenirs recueillis
par une sœur de la Providence, Montréal 1916.
Le Roy A., Le rôle scientifique des Missionnaires, „Anthropos” 1 (1906), s. 3-10.
Le Treste J. OMI, Souvenirs d’un missionnaire breton dans le Nord-Ouest canadien,
Sillery (Québec) 1997.
Le Vénérable François de Montmorency-Laval, Premier évêque de Québec, 1708-1908:
Souvenir des fêtes du deuxième centenaire, Célébrées les 21, 22 et 23 juin 1908,
Québec 1908.
Lechat R. OMI, Accusés, levez-vous! Les missionnaires chrétiens sont-ils coupables de
génocide culturel chez les Inuit?, „Kerygma” 11 (1977), s. 165-191.
Lechat R. OMI, Christianisation du peuple Inuit, „Kerygma” 8 (1974), s. 72-86.
Lechat R. OMI, La réception du concile chez les Inuit, „Mission” 10 (2003), s. 247260.
Lefebvre G. OSB, Le Canada catholique [Supplément au Bulletin Paroissial liturgique], Brouges 1930.
Leflon J., Eugène de Mazenod: Evêque de Marseille, Fondateur des Missionnaires Oblats de Marie Immaculée, 1782-1861, Paris 1960-1965, 3 vol.
Leger M.C., The Catholic Indian Missions in Maine (1611-1820), Washington 1929.
Leising W.A. OMI, Arctic Wings, Garden City 1959.
Lemieux L. Provisions pour l’Église Canadienne (1760-1840), SCPF vol. 3, cz. 1,
s. 729-748.
Lemieux L., Histoire du catholicisme québécois: Les XVIIIe et XIX siècles, vol. 1, Les
années difficiles (1760-1839), Montréal 1989.
Lemieux L., L’établissement de la première province ecclésiastique au Canada 17831844, Montréal, Paris 1967.
Les Oblats et les Missions de l’Alaska, Missions 70 (1936), s. 108-114.
Lescarbot M., Histoire de la Nouvelle France (…), Paris [1611].
Lettres édifiantes et curieuses concernant l’Asie, l’Afrique et l’Amérique, red.
M.L. Aime-Martin, vol. 1, Paris 1879.

341

Spotkanie kultur - 2008.indd 341

2008-02-17 19:48:27

�Lettres édifiantes et curieuses écrites des missions étrangères. Nouvelle édition, Lyon
1819, 14 vol.
Levaque J.E.Y. OMI, Brief Description of Indianescom Oblate Indian-Eskimo Council
Past and Present, Ottawa 1973 [maszynopis], AD HR 8001.C73R 35.
Levasseur D. OMI, A History of the Missionary Oblates of Mary Immaculate (18151985). Toward a synthesis, Rome 1985-1989, 2 vol.
Levasseur D. OMI, Les Oblats de Marie Immaculée dans l’Ouest et le Nord du Canada,
1845-1967, Edmonton 1995.
Liard D., Ross J.H., McKenna J.A.J., Report of Commissioners for Treaty No. 8, Winnipeg, Manitoba, 22nd September 1899, Ottawa 1966 [reprint].
Lux-Sterritt L., Les religieuses en mouvement. Ursulines françaises et Dames anglaises à l’aube du XVIIe siècle, „Revue d’Histoire Moderne et Contemporaine” 52
(2005), s. 7-23.
Lynes D.A., Cultural pain vs. Political gain: Aboriginal sovereignty in the context of
decolonization, „Ethnic and Racial Studies” 25 (2002), s. 1043-1065.
Manuel G., Posluns M., The Fourth World. An Indian Reality, Don Mills 1974.
Martin G., Confederation, w: The Oxford Companion to Canadian History, red.
G. Hallowell, Don Mills 2004, s. 145.
Martyrs aux glaces polaires. La meilleure composition dans chaque genre du Concours
Rouvière et Le Roux, Montréal, Chambly, Bassin 1939.
Mary-Rousselière G. OMI, Qitdlarssuaq. L’histoire d’une migration polaire, Montréal 1980.
Matthiasson J.S., The Maritime Inuit: Life on the Edge, w: Native Peoples. The Canadian Experience, red. R.B. Morrison, C.R. Wilson, Don Mills 1995, s. 78-114.
McCarthy M., From the Great River to the Ends of the Earth. Oblate mission to the
Dene, 1847-1921, Edmonton 1995.
McIntire C.T., Approaches and Themes in the History of Missions, w: Canadian Protestant and Catholic Missions, 1820s-1960s. Historical Essays in Honour of John
Webster Grant, red. J.S. Moir, C.T. McIntire, New York, Bern, Frankfurt am Main
1988, s. 11-22.
Mcmillan A.D., Yellowhorn E., First Peoples in Canada, Vancouver, Toronto 2004.

342

Spotkanie kultur - 2008.indd 342

2008-02-17 19:48:27

�McNally V.J., A Lost Opportunity? A Study of Relations Between the Native People and
the Diocese of Victoria, WOS 2, Lewiston, Queenstown 1992, s. 159-178.
McNally V.J., The Lord’s Distant Vineyard. A History of the Oblates and the Catholic
Community in British Columbia, Edmonton 2000.
Meeus J. OMI, Catechist Families: After Twenty Years, Eskimo 47 (1990-1991), s. 4-9.
Metzler J. OMI, La Santa Sede e le missioni. La politica missionaria della Chiesa nei
secoli XIX e XX, Milano 2002.
Michea J., Terre Stérile. Six mois chez les Esquimaux Caribous, Montréal 1949.
Miller J.R., Aboriginal Peoples and the Academy, w: J.R. Miller, Reflections on NativeNewcomers Relations. Selected Essays, Toronto, Buffalo, London 2004.
Miller J.R., Lethal Legacy. Current Native Controversies in Canada, Toronto 2004.
Miller J.R., Native History, w: Canadian History: A Reader’s Guide, vol. 2, Confederation to the Present, red. D. Owram, Toronto, Buffalo, London 1994, 179-201.
Miller J.R., Owen Glendower, Hotspur, and Canadian Indian Policy, w: J.R. Miller,
Reflections on Native-Newcomers Relations. Selected Essays, Toronto, Buffalo,
London 2004, s. 107-139.
Miller J.R., Residential Schools, w: The Oxford Companion to Canadian History, red.
G. Hallowell, Don Mills 2004, s. 541-542.
Miller J.R., Reflections on Native-Newcomers Relations. Selected Essays, Toronto, Buffalo, London 2004.
Miller J.R., Shingwauk’s Vision. A History of Native Residential Schools, Toronto-Buffalo, London 2003.
Miller J.R., Skyscrapers Hide the Heavens. A History of Indian-White Relations in Canada, Toronto, Buffalo, London 2001.
Milliea M., Micmac Catholicism in My Community. Miigemeoei Alsotmagan Nemetgig, w: Actes du Vingtième Congres des Algonquinistes, red. W. Cowan, Ottawa
1989, s. 262-266.
Milloy J.S., A National Crime. The Canadian Government and the Residential School
System 1879 to 1986, Winnipeg 2000.
Milloy J.S., The Early Indian Acts: Developmental Strategy and Constitutional Change,
w: Sweet Promises. A Reader on Indian-White Relations in Canada, red. J.R. Miller, Toronto, Buffalo, London 1992, s. 145-154.

343

Spotkanie kultur - 2008.indd 343

2008-02-17 19:48:27

�Mondin B., Dizionario Teologico delle Missioni, Città del Vaticano 2001.
Moir J.S., The Church in the British Era. From the British Conquest to Confederation,
Toronto, Montreal, New York 1972.
Morice A.G. OMI, Disparus et survivants. Etudes ethnographiques sur les Indiennes
de l’Amérique du Nord, Winnipeg 1928.
Morice A.G. OMI, Histoire de l’Église catholique dans l’Ouest canadien. Du Lac Supérieur au Pacifique (1659-1905), Winnipeg, Montréal 1912, 3 vol.
Morice A.G. OMI, Monseigneur Turquetil OMI, Apôtre des Esquimaux, et le miracle
de ses Missions, Winnipeg, Saint Boniface 1935.
Morice A.G. OMI, Souvenirs d’un missionnaire en Colombie Britannique, WinnipegSaint Boniface 1933.
Morice A.G. OMI, The Great Déné Race, St. Gabriel, Mödling (Vienna), br.
Morice A.G. OMI, The Roman Catholic Church East of the Great Lakes, w: Canada
and its Provinces. A History of the Canadian People and their Institutions by
One Hundred Associates, red. A. Shortt, A.G. Doughty, Toronto 1914, vol. 11,
s. 115-196.
Mosher L. [Odawa, Manitoulin Island, Ontario], We have to go back to the original
teachings, w: In the Words of Our Elders, red. P. Kulchyski i in., Toronto, Buffalo,
London 1999, s. 141-165.
Mousseau G. OMI, L’affaire Alaska. A propos du voyage de Mgr Clut dans l’Amerique
russe en 1872, EO 5 (1946), s. 161-188.
Mulhall D., Will to Power. The Missionary Career of Father Morice, Vancouver 1986.
Murdock G.P., Ethnographic Bibliography of North America, New Haven 1972.
Nabokov P., Present Memories, Past History, w: The American Indian and the Problem
of History, red. C. Martin, New York, Oxford 1987, s. 144-155.
Nadeau E. OMI, Ceux qu’il aima. Le père Constant-Alarie Giroux OMI, 1862-1941.
Missionnaire au Mackenzie (1887-1920) Chapelain de Notre-Dame du Cap
(1920—1941), Cap-de-la-Madeleine 1942.
Nadeau E. OMI, Pierre Henry, le vagabond du pôle magnétique, Montréal 1951.
Nadeau E. OMI, Un homme sortit pour semer. La carrière épique du pionnier du Témiscaminque: le Frère Joseph Moffet OMI, Montréal 1951.

344

Spotkanie kultur - 2008.indd 344

2008-02-17 19:48:27

�Native and Christian. Indigenous Voices on Religious Identity in the United States and
Canada, red. J. Treat, New York, London 1996.
Native and Christian; A Native American Theology, red. C.S. Kidwell, H. Noley, G.E.
Tinker, New York 2001.
Native Peoples, w: Economy and Society During the French Regime, to 1759. Readings
in Canadian Social History, vol. 1, red. M.C. Cross, G.S. Kealey, Toronto 1978, s.
182-185.
Native Rights in Canada, red. P.A. Cumming, N.H. Mickenberg, Toronto 1980.
Naz R., Vicaire Apostolique, w: Dictionnaire de Droit Canonique, red. R. Naz, vol. 7,
Paris 1965, kol. 1479-1487.
Nelligan F.J. SJ, Catholic Missionary Labours on the Lake Superior Frontier 1667-1751,
OH 51 (1959), s. 237-250.
New Frontiers. Towards an Oblate Vision of a Church Among the Indigenous Peoples
of Canada, „Kerygma” 23 (1989), s. 123-132.
Nitsch T.H. [Seneca, Cattaraugus Indian Reservation, New York], My heritage was so
ingrained in me that I knew I would never loose it, w: In the Words of Our Elders,
red. P. Kulchyski i in., Toronto, Buffalo, London 1999, s. 67-94.
Nobert L., L’Eglise amérindienne, „Kerygma” 18 (1984), s. 165-172.
Notice [Rapport] sur les Missions du Diocèse de Québec, vol. 1-21, Québec 1839-1874.
Nouvelles Lettres édifiantes des missions de la Chine et des Indes orientales, Lyon 18181823, 8 vol.
O’hara E.V., Catholic Pioneers of the Oregon Country, CatHR 3 (1917), s. 187-201.
Oblate Justice and Peace Commission of Canada, „Kerygma” 25 (1991), s. 141-143.
Ortolan Th. OMI, Les Oblats de Marie Immaculée durant Le premier siècle de leur
existence (1816-1914), Paris 1914-1932, 4 vol.
Pagnuelo S., Études historiques et légales sur la liberté religieuse en Canada, Montréal
1872.
Paul M. [Passmoquady, St. Mary’s First Nation, Nova Scotia], Every song you sing just
keeps getting better and better, w: In the Words of Our Elders, red. P. Kulchyski i in.,
Toronto, Buffalo, London 1999, s. 3-36.

345

Spotkanie kultur - 2008.indd 345

2008-02-17 19:48:27

�Péano P., Recolletti, w: Dizionario degli Istituti di Perfezione, red. G. Pelliccia, G.Rocca,
vol. 7, Roma 1983, kol. 1307-1322.
Peelman A. OMI, Interreligious Dialogue and Inculturation. The Future of the Catholic
Church Among Canada’s First Nations Peoples, „Theoforum” 35 (2004), s. 47-71.
Peelman A. OMI, L’émergence de l’Église aborigène au Canada. Un fait socio-culturel
dans la société canadienne, „Kerygma” 16 (1982), s. 17-33.
Peelman A. OMI, L’Esprit est amérindien. Quand la religion amérindienne rencontre
le christianisme, Montréal, Paris 2004.
Peelman A. OMI, L’Inculturation. L’Eglise et les cultures, Paris, Ottawa 1989.
Peelman A. OMI, La mission de l’Eglise après Vatican II et les peuples autochtones du
Canada, „Kerygma” 18 (1984), s. 11-19.
Peelman A. OMI, Le Christ est amérindien. Une réflexion théologique sur l’inculturation
du Christ parmi les Amérindiens du Canada, Ottawa 1992.
Peelman A. OMI, Les Missionnaires oblats et les cultures amérindiennes au 19e siècle.
Les oblats en Orégon (1847-1860), SCHEC 62 (1996), s. 31-47.
Peelman A. OMI, The Native American Christ, w: The Myriad Christ. Plurality and
the Quest for Unity in Contemporary Christology, red. T. Merrigan, J. Haers, Leuven, Paris, Sterling 2000.
Peers L., The Ojibwa of Western Canada 1780 to 1870, Winnipeg 1994.
Penashue E. [Innu, Sheshashiet, Labrador], I really believe in the land and I care about my people, w: In the Words of Our Elders, red. P. Kulchyski i in., Toronto, Buffalo, London 1999, s. 199-216.
Petitot E. OMI, De l’origine asiatique des Innoït ou Esquimaux, Missions 16 (1878),
s. 593-681.
Petitot E. OMI, Journal du R.P. Petitot au T.-R.P. Supérieur Général. Suite, Missions
9 (1870), s. 187-209.
Petitot E. OMI, Légendes Américaines Identifiés à l’histoire de Moïse et du Peuple Hébreu, APQ 4 (1880), s. 33-79.
Petitot E. OMI, Monographie des Déné-Dindjié, avec un essai sur leur origine, Paris
1876.
Petitot E. OMI, Monographie des Esquimaux Tchiglit, Paris 1876.

346

Spotkanie kultur - 2008.indd 346

2008-02-17 19:48:27

�Petitot E., Autour du Grand Lac des Esclaves, Paris 1891.
Petitot E., Chez les Grands Eskimos, Paris 1887.
Petitot E., En route pour la mer Glaciale, Paris 1888.
Petitot E., Exploration de la région du Grand Lac des Ours, Paris 1893.
Petitot E., Les Grands Esquimaux, Paris 1887.
Petitot E., Quinze ans sous le cercle polaire, Mackenzie, Anderson, Youkon, Paris 1889.
Petitot E. OMI, Six légendes américaines identifiés à l’histoire de Moïse et du peuple
Hébreu, Missions 15 (1877), s. 583-751.
Poire Ch.E., Moreau H., Extrait du journal d’une mission faite en 1839, aux lac Témiscaming et Abbitibbi, au Grand Lac et au lac La Truite, &amp;c. par Messrs. Poiré et
Moreau, RMDQ 2 (1840), s. 43-62.
Pouliot L. SJ, Monseigneur Bourget et son temps, Montréal 1955-1977, 5 vol.
Preston R.J., Catholicism at Attawapiskat: A Case of Culture Change, w: Papers of the
Eighteenth Algonquian Conference, red. W. Cowan, Ottawa 1987, s. 271-285.
Price r., The Howling Arctic. The Remarkable People who made Canada Sovereign in
the Farthest North, Toronto 1970.
Pris de Possession au Nom du Roy, de Tous les Païs Communément Compris sous le
Nom des Outaoüacs, w: JR, vol. 55, Cleveland 1899, s. 104-115.
Proulx J.B., Douze cents milles en canot d’écorce ou première visite pastorale de Mgr.
N.Z. Lorrain, évêque de Cythère, vicaire apostolique de Pontiac, dans ses missions
sauvages du haut des rivières Ottawa et Saint-Maurice, de Waswanipi et de Mékiskan, APFQM 16(1892), s. 13-44, 99-148, 195-253.
Provencher J.N., Notice sur la Rivière-Rouge (1843), CSB 26 (1927), s. 88-93, 113117, 177-182, 202-207, 229-233, 251-255, 278-284.
Rabesca M. [Slavey, Fort Good Hope, Northwest Territories], Our culture will not
die (…), w: In the Words of Our Elders, red. P. Kulchyski i in., Toronto, Buffalo,
London 1999, s. 363-376.
Rapport de l’Association de la Propagation de la Foi établie à Montréal, vol. 1-38,
Montréal 1839-1876.
Rapports des provinces au Chapitre de 1947, Missions 74 (1947), s. 69-125, 461-560.

347

Spotkanie kultur - 2008.indd 347

2008-02-17 19:48:27

�Rapports des provinces et vicariats au Chapitre de 1947, Missions 75 (1948), s. 31-75,
373-406.
Ray A.J., I Have Lived Here Since the World Began. An Illustrated History of Canada’s
Native People, Toronto 1996.
Report of the Royal Commission on Aboriginal Peoples, vol. 1, Looking Forward Looking Back, Ottawa 1996.
Reczyńska A., Historia Kanady i Quebecu w publikacjach polskich, w: Obraz Kanady
w Polsce, red. M. Buchholtz, Toruń 2003, s. 74-97.
Representing Tuurngait, red. F. Laugrand, J. Oosten, F. Trudel, A. Kublu, Iqaluit 2000.
Roche A. OMI, La Grande Prairie, Paris 1948.
Roche A. OMI, Le secret des iglous, Lyon 1962.
Roche C., Monseigneur du Grand Nord. Isidore Clut, évêque missionnaire, coureur des
bois, chez les Indiens et les Esquimaux du Nord-Ouest américain (de 1858 à 1903),
[Rennes] 1989.
Ronda J.P., Axtell J., Indian Missions. A Critical Bibliography, Bloomington, London 1978.
Ross R., Foreword, w: C. Deiter, From Our Mother’s Arms: The Intergenerational
Impact of Residential Schools in Saskatchewan, Toronto 1999, s. V-VI.
Rouquette L.F., L’Epopée blanche, Paris 1926.
Rusinowa I., Z dziejów Indian kanadyjskich, Warszawa, Pułtusk 2003.
Sachot J. OMI, Au pays du Scalp, Paris 1947.
Sachot J. OMI, Ermites du Pôle, Paris 1947.
Sachot J. OMI, Guerre aux rails!, Paris 1947.
Sachot J. OMI, Jusqu’au dernier «mager-de-cru»!, Paris 1947.
Sachot J. OMI, L’évêque pouilleux, Paris 1950.
Sacrae Congregationis de Propaganda Fide Memoria Rerum (350 anni a servizio delle
missioni 1622-1972), red. J. Metzler OMI, Rom, Freiburg, Wien 1971-1976, 3 vol.
Salisbury N., Native People and European Settlers in Eastern North America, 16001783, w: The Cambridge History of the Native Peoples of the Americas, vol. 1, North
America, red. B.G. Trigger, W.E. Washburn, cz. 1, Cambridge 1996, s. 399-460.

348

Spotkanie kultur - 2008.indd 348

2008-02-17 19:48:28

�Sapir E., Time Perspective in Aboriginal American Culture, A Study in Method, Ottawa 1916.
Schmeiser J.A., The Development of Canadian Ecclesiastical Provinces, Councils, Rituals and Catechisms, „Studia Canonica” 5 (1971), s. 157-161.
Schulte P. OMI, Der Fliegende Pater bei den Eskimos. Ein Buch über ewiges Eis und
ewige Liebe, Paderborn 1949.
Schulte P. OMI, The Flying Priest over the Arctic. The Story of Everlasting Ice and of
Everlasting Love, New York, London 1940.
Schulte P. OMI, Wings for the Tabernacle. A Sick Call in the Arctic, Boston 1939.
Scott H.A., The Roman Catholic Church East of the Great Lakes, 1760-1912, w: Canada and its Provinces. A History of the Canadian People and their Institutions
by One Hundred Associates, red. A. Shortt, A.G. Doughty, Toronto 1914, vol. 11,
s. 115-196.
Seumois A.V. OMI, Etapes Historiques de la Mission Esquimaude, „Prêtre et Missions” 29 (1954), s. 290-296.
Shore M., Introduction, w: The Contested Past: Reading Canada’s History. Selections
from the Canadian Historical Review, red. M. Shore, Toronto, Buffalo, London
2002, s. 3-62.
Simmons D., A Tribute to Howard Adams, „Studies in Political Economics. A Socialist Review”, r. 2002, nr 68 (Summer), s. 5-12.
Sioui G.E., For an Amerindian Autohistory. An Essay on the Foundation of a Social
Ethics, tłum. z franc. S. Fischman, Montreal, Kingston, London 1992.
Skead A. [Ojibwe, Rat Portage First Nation, Ontario], It’s just like reading a book
when I am talking to you, w: In the Words of Our Elders, red. P. Kulchyski i in.,
Toronto, Buffalo, London 1999, s. 167-196.
Smith D.B., Le «Sauvage» pendant la période héroïque de la Nouvelle-France (15341663) d’après les historiens canadiens-français des XIXe et XXe siècles, Ville de la
Salle 1979.
Snow J., These Mountains Are Our Sacred Places, Toronto, Sarasota 1977.
Soulerin A. OMI, Le père Laverlochere. Missionnaire Oblat de Marie Immaculée.
Apôtre de la Baie d’Hudson, Paris, Lyon [1890].

349

Spotkanie kultur - 2008.indd 349

2008-02-17 19:48:28

�Sperber D., La contagion des idées, Paris 1996.
Stanley G.F.G., As Long as the Sun Shines and Water Flows. An Historical Comment,
w: As Long as the Sun Shines and Water Flows, A Reader in Canadian Native Studies, red. I.A. Getty, A.S. Lussier, Vancouver 1983, s. 1-26.
Stanley G.F.G., The First Indian «Reserves» in Canada, RHAF 4 (1950), s. 178-210.
Stanley G.F.G., The Policy of «Francisation» as applied to the Indians during the ancient regime, RHAF 3 (1949), s. 333-348.
Starkloff C. SJ, A Theology of the In-Between. The Value of Syncretic Process, Milwaukee 2002.
Starkloff C. SJ, Dialogue with Native Religious Traditions: Toward the Local Church,
„Kerygma” 16 (1982), s. 177-189.
Starkloff C. SJ, The Anishnabe Ministry Training Project: Scriptural-Theological Formation, „Kerygma” 19 (1985), s. 71-81.
STATISTICS CANADA, 2001 Census: analysis series. Aboriginal peoples of Canada.
A demographic profile, Ottawa 2003.
Steinmann A. OMI, La Petite Barbe. J’ai vécu 40 ans dans le Grand Nord, Montréal,
Bruxelles 1977.
Stogre M. SJ, That the World May Believe. The Development of Papal Social Thought
on Aboriginal Rights, Sherbrooke 1992.
Sturtevant W.C., Anthropology, History, and Ethnohistory, w: Introduction to Cultural Anthropology. Essays on the Scope and Methods of the Science of Man, red.
J.A. Clifton, Boston, New York, Atlanta 1968, s. 451-475.
Surtees R.J., Canadian Indian Policy: a Critical Bibliography, Bloomington 1982.
Taché A. OMI, Esquisse sur le Nord-Ouest de l’Amérique. Suite, Missions 8 (1869),
s. 6-85, 217-285.
Taché A. OMI, Esquisse sur le Nord-Ouest de l’Amérique, Montréal 1869.
Taché A. OMI, Vingt années de missions dans le Nord-Ouest de l’Amérique, Montréal 1866.
Taschereau E.A., Mission du Séminaire de Québec chez les Indiens sur le bord du Mississipi, Québec 1849.

350

Spotkanie kultur - 2008.indd 350

2008-02-17 19:48:28

�Taylor J.L., Canada’s North-West Indian Policy in the 1870’s. Traditional Premises
and Necessary Innovations, w: Approaches to Native History in Canada: papers of
a conference held at the National Museum of Man, October 1975, red. D.A. Muise,
Ottawa 1977, s. 104-110.
Têtu H., Monseigneur de Laval. Premier Évêque de Québec, Québec 1887.
The Historical Development of the Indian Act, red. J. Leslie, R. Maguire, Ottawa 1978.
The American Indian and the Problem of History, red. C. Martin, New York, Oxford
1987.
The Cambridge History of the Native Peoples of the Americas, vol. 1, North America,
red. B.G. Trigger, W.E. Washburn, cz. 1-2, Cambridge 1996.
The Contested Past: Reading Canada’s History. Selections from the Canadian Historical Review, red. M. Shore, Toronto, Buffalo, London 2002.
The Jesuit Relations and Allied Documents, red. R.G. Thwaites, Cleveland 1898-1901,
71 vol.
The New Cambridge Modern History, red. G.N. Clark i in., Cambridge 1957-1964,
12 vol.
The New Philosophy of History, red. F. Ankersmit, H. Kellner, London 1995.
The Oxford Companion to Canadian History, red. G. Hallowell, Don Mills 2004.
The Principal Navigations, Voyages, Traffiques and Discoveries of the English Nation,
red. R. Hakluyt, E. Goldsmid, vol. 12, America, cz. 1, Edinburgh 1889, [reprint
oryginału z lat 1598-1600].
Therol J., Martyrs des neiges, Paris 1945.
Thevet A., Les Singularitez de la France Antarctique, autrement nommée Amérique &amp;
de plusiers Terres &amp; Isles découvertes de nostre temps, Paris 1558.
Thwaites R.G., Introduction, w: JR, vol. 1, Cleveland 1896, s. 1-44.
Tinker G., Spirituality, Native American Personhood, Sovereignty and Solidarity, w:
Native and Christian. Indigenous Voices on Religious Identity in the United States
and Canada, red. J. Treat, New York, London 1996, s. 115-131.
Titley E.B., A Narrow Vision. Duncan Campbell Scott and the Administration of Indian Affairs in Canada, Vancouver 1995.

351

Spotkanie kultur - 2008.indd 351

2008-02-17 19:48:28

�Tobias J.L., Protection, Civilization, Assimilation: An Outline History of Canada’s Indian Policy, w: Sweet Promises. A Reader on Indian-White Relations in Canada,
red. J.R. Miller, Toronto, Buffalo, London 1992, s. 127-144.
Topolski J., Historiografia, w: Nowa Encyklopedia Powszechna PWN, vol. 2, Warszawa 1995, s. 763-764.
Topolski J., Metodologia historii, Warszawa 1968.
Topolski J., Wprowadzenie do historii, Poznań 2001.
Trigger B.G., Ethnohistory: The Unfinished Edifice, „Ethnohistory” 33 (1986), s. 253267.
Trigger B.G., Foreword, w: G.E. Sioui, For an Amerindian Autohistory. An Essay on
the Foundation of a Social Ethics, tłum. z franc. S. Fischman, Montreal, Kingston,
London 1992.
Trigger B.G., Natives and Newcomers. Canada’s «Heroic Age» Reconsidered, Kingston,
Montreal, Manchester 1989.
Trigger B.G., Swagerty W.R., Entertaining Strangers: North America in the Sixteenth
Century, w: The Cambridge History of the Native Peoples of the Americas, vol. 1,
North America, red. B.G. Trigger, W.E. Washburn, cz. 1, Cambridge 1996, s. 325398.
Trigger B.G., The Children of Aataentsic. A History of the Huron People to 1660,
Kingston, Montreal 1987.
Trigger B.G., The Historians’ Indian: Native Americans in Canadian Historical Writing from Charlevoix to the Present, CHR 67 (1986), s. 315-342.
Tungilik V., Uyarasuk r., The Transition to Christianity, red. J. Oosten, F. Laugrand,
Iqaluit 1999.
Turquetil A. OMI, Chez les Esquimaux du Keewatin, Missions 50 (1912), s. 300-315,
420-444.
Turquetil A. OMI, Chronique historique de la Mission du lac Caribou [1846-1912],
Missions 50(1912), s. 177-201, 278-300.
Turquetil A. OMI, Le Blanc A. OMI, Fondation de la première mission chez les Esquimaux du Keewatin, Missions 51 (1913), s. 470.

352

Spotkanie kultur - 2008.indd 352

2008-02-17 19:48:28

�Turquetil A. OMI, Premier essai d’apostolat chez les Esquimaux. Sept mois de voyage
dans le Nord-Est de la Saskatchewan, APFQM 32 (1908), s. 58-96.
Turquetil A. OMI, Première tentative d’apostolat chez les Esquimaux. Rapport au Directeur des «Missions», Missions 45 (1907), s. 330-353, 484-503.
Turquetil A. OMI, Vicariat de la Baie d’Hudson. Rapport Quinquennal, de 1929-1935,
présenté à la S.C. De La Propagande, par Mgr Arsène Turquetil, O.M.I., Missions
69(1935), s. 298-323.
Upton L.F.S., Micmac and Colonists: Indian-White Relations in the Maritimes, 17131867, Vancouver 1979.
Uqalurait. An Oral History of Nunavut, red. J. Benett, S. Rowley, Montréal, Kingston,
London 2004.
Vachon A., The Administration of New France, DCB, vol. 2, s. XV-XXV.
Vandersteene R. OMI, Wabasca. Dix ans de vie Indienne, tłum. J. de Deken OMI,
Gemmenich 1960.
Vansina J., De la tradition orale. Essai de méthode historique, Tervuren 1961.
Vansina J., Ethnohistory in Africa, „Ethnohistory” 9 (1962), s. 126-136.
Vansina J., Recording the Oral History of the Bakuba, „Journal of African History” 1
(1960), s. 45-54, 257-270.
Voegelin E.W., An Ethnohistorian’s Viewpoint, „Ethnohistory” 1 (1954), s. 167-168.
Vogel C.L., The Capuchins in French Louisiana (1722-1766), Washington 1928.
Walker J.W.St.G., The Indian in Canadian Historical Writing, 1972-1982, w: As long
As The Sun Shines And The Water Flows. A Reader in Canadian Native Studies,
red. I.A. Getty, A.S. Lussier, Vancouver 1983, s. 340-357.
Walker J.W.St.G., The Indian in Canadian Historical Writing, CHA Historical Papers
50 (1971), s. 21-51.
Walsh H.H., The Church in the French Era. From Colonization to the British Conquest,
Toronto 1966.
Ward A. [Micmac, Eel Ground First Nation, New Brunswick], I have seen a real
beautiful thing, w: In the Words of Our Elders, red. P. Kulchyski i in., Toronto,
Buffalo, London 1999, s. 37-64.

353

Spotkanie kultur - 2008.indd 353

2008-02-17 19:48:28

�Washburn W.E., B.G. Trigger, Native peoples in Euro-American historiography, w: The
Cambridge History of the Native Peoples of the Americas, vol. 1, North America,
red. B.G. Trigger, W.E. Washburn, cz. 1, Cambridge 1996, s. 61-124.
Washburn W.E., Distinguishing History from Moral Philosophy and Public Advocacy,
w: The American Indian and the Problem of History, red. C. Martin, New York,
Oxford 1987, s. 91-97.
Washburn W.E., Ethnohistory: History «In the Round», „Ethnohistory” 8 (1961),
s. 31-48.
Washburn W.E., The Native American Renaissance, 1960 to 1985, w: The Cambridge
History of the Native Peoples of the Americas, vol. 1, North America, red. B.G.
Trigger, W.E. Washburn, cz. 2, Cambridge 1996, s. 401-473.
Weaver S.M., Making Canadian Indian Policy. The Hidden Agenda 1968-70, Toronto,
Buffalo, London 1981.
Welch J. OMI, Rapport du Révérend Père Vicaire de Colombie, Missions 55 (1921),
s. 16-26.
White R., The Middle Ground. Indians, Empires, and Republics in the Great Lakes
Region, 1650-1815, Cambridge 1994.
Whitehead M., The Cariboo Mission. A History of the Oblates, Victoria 1981.
Wilson C.R., The Northern Athapascans: A Regional Overview, w: Native Peoples.
The Canadian Experience, red. R.B. Morrison, C.R. Wilson, Don Mills 1995,
s. 225-231.
Woestman W.H., On Behalf of…, „Kerygma” 25 (1991), s. 157-158.
Wrong G., The Beginnings of Historical Criticism in Canada: A Retrospect, 1896-1936,
CHR 17 (1936), s. 4-7.
York G., The Dispossessred. Life and Death in Native Canada, London 1990.
Young R.W. OMI, The Mission of the Missionary Oblates of Mary Immaculate to the
Oregon Territory (1847-1860), Roma 2000.
Zampetti G. SDB, Le Pontificie Opere Missionarie, SCPF, vol. 3, cz. 2, s. 413-449.

354

Spotkanie kultur - 2008.indd 354

2008-02-17 19:48:28

�355

Spotkanie kultur - 2008.indd 355

2008-02-17 19:48:28

�356

Spotkanie kultur - 2008.indd 356

2008-02-17 19:48:28

�THE ENCOUNTER OF CULTURES
The Historiography of Relations Between Catholic Missionaries and Native Peoples
in Canada in the 19th and 20th Century
Table of contents
Introduction ........................................................................................................................ 9
Acknowledgements ..........................................................................................................20
PART ONE
An outline of the history of Catholic missions in Canada ..........................................21
Chapter 1
The legal status of the Native Peoples in the colonial period ..................................22
1.1. The right to the New World in the politics of New France ............................22
1.2. Social structures of the Native populations .....................................................27
1.3. The legal status of the Native Peoples in Canada after the year 1763 ...........33
Chapter 2
Missions in the French North America .........................................................................46
2.1. The legacy of the heroic age ...............................................................................46
2.2. Political changes and the missions after 1663..................................................57
2.3. The Catholic Church and the missions after the fall of New France ............62
Chapter 3
The expansion of the ecclesiastical structures in Canada
in 19th and 20th century ....................................................................................................69
3.1. The revival of the missionary activity ...............................................................69
3.2. Catholic missions north of the Saint Laurent River........................................75
3.3. Missions in the North West ...............................................................................80
3.4. The decline of the pioneer age ...........................................................................88
3.5. Missions in Canada after 1908...........................................................................95
3.6. Apologies and efforts for reconciliation .........................................................101
Chapter 4
The cultural and political renaissance of the Native Peoples
in Canada in the 20th century ........................................................................................110
4.1. The demographical and administrative background ....................................110
4.2. Native Peoples versus official governmental initiatives ................................115
4.3. The ideological consequences of the Native renaissance in Canada ..........118

357

Spotkanie kultur - 2008.indd 357

2008-02-17 19:48:28

�PART TWO
The Catholic missions in Canada in 19th and 20th century
– the historiographical perspectives ............................................................................123
Chapter 1
Historiography as the creation of image of Native Peoples.......................................124
Chapter 2
Missionary accounts as introduction into historiography
of missions in 19th century.............................................................................................133
Chapter 3
Traditional historiography of 19-20th century missions in Canada ........................148
3.1. From missionary correspondence to historiography ..................................148
3.2. Witnesses of the end of “good old days”.........................................................161
3.3. Paradigms of the traditional historiography of missions in Canada ..........168
3.4. The importance of fact and structure ............................................................186
3.5. The archetype of heroic pioneers in historiography .....................................200
3.6. Popularization of the history of missions.......................................................215
Chapter 4
The Native Peoples’ renaissance and historiography .................................................221
4.1. The socially involved history............................................................................221
4.2. Aboriginal point of view in historical research .............................................233
4.3. Ethnohistorical method ....................................................................................249
4.3.1. Bruce G. Trigger and rationalistic approach
to the history of missions in Canada................................................................255
4.3.2. James Axtell and the question of missionary success ..........................261
4.3.3. Frédéric Laugrand and the reality of conversion in history ...............263
4.4. History as the place of encounter or conflict between cultures ..................268
4.4.1. The political context of the missionary history ....................................269
4.4.2. Interdisciplinary and sociological approach .........................................273
4.4.3. History of missions from the perspective of micro-history ...............277
4.5. The latest methods of the research in the history of missions in Canada ..279
4.6. The contribution of theology in the interpretation of missionary past .....289
Chapter 5
Reflections on the historiography of the meeting of cultures ..................................299
5.1. The evaluation of the historiography ..............................................................299
5.2. The value of historical syntheses .....................................................................307
5.3. The importance of spirituality for research on the Native Peoples’ past ....313

358

Spotkanie kultur - 2008.indd 358

2008-02-17 19:48:28

�Conclusion.......................................................................................................................319
Bibliography ....................................................................................................................323

359

Spotkanie kultur - 2008.indd 359

2008-02-17 19:48:28

�360

Spotkanie kultur - 2008.indd 360

2008-02-17 19:48:28

�</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="2">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="6">
                <text>Misjologiczna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="49">
          <name>Subject</name>
          <description>The topic of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="175">
              <text>misje</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="51">
          <name>Type</name>
          <description>The nature or genre of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="176">
              <text>książka</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="177">
              <text>Zając, Paweł</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="178">
              <text>Spotkania kultur : katoliccy misjonarze i Ludność Rodzima w Kanadzie w historiografi i XIX i XX w. </text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="179">
              <text>2007</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="180">
              <text>Wydawnictwo Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="181">
              <text>ISBN 978-83-7072-469-6</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="182">
              <text>polski</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="183">
              <text>Niniejsza publikacja jest przeredagowaną wersją pracy doktorskiej napisanej w Instytucie Historii Kościoła (Wydział Teologii) Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II pod kierunkiem ks. prof. dr. hab. Zygmunta Zielińskiego, na seminarium z historii Kościoła w XIX i XX w. Oryginalny tytuł: Katoliccy misjonarze i ludność rodzima w Kanadzie w historiografi i XIX i XX w.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="47">
          <name>Rights</name>
          <description>Information about rights held in and over the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="184">
              <text>Niniejszy materiał może być wykorzystywany i cytowany jedynie w granicach dozwolonego użytku.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="91">
          <name>Rights Holder</name>
          <description>A person or organization owning or managing rights over the resource.</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="185">
              <text>Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej &amp; Paweł Zając</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
