<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="18" public="1" featured="1" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://digitarium.uksw.edu.pl/document/18?output=omeka-xml" accessDate="2026-05-13T08:15:10+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="11">
      <src>https://digitarium.uksw.edu.pl/files/original/2/18/Dzieci-glodujace-i-bez-imienia.pdf</src>
      <authentication>881466fc8884d8f1c036bf6fe9e8f0e2</authentication>
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="5">
          <name>PDF Text</name>
          <description/>
          <elementContainer>
            <element elementId="113">
              <name>Text</name>
              <description/>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="665">
                  <text>Dzieci głodujące
i bez imienia

��Dzieci głodujące
i bez imienia

Pod redakcją
Jarosława Różańskiego OMI

Komisja Episkopatu Polski ds. Misji
Missio-Polonia

Warszawa 2007

�Okładka:
Krzysztof Kopania
© Copyright by: Papieskie Dzieła Misyjne w Warszawie

ISBN 978-83-86271-86-3

Missio-Polonia
Wydawnictwo Papieskich Dzieł Misyjnych
Skwer Kard. Stefana Wyszyńskiego 9
01-015 Warszawa
tel. (22) 838 29 44
fax: (22) 838 00 08

�Słowo wstępne
Społeczny brak poszanowania człowieka, a szczególnie dziecka jest
obecnie rażący. Dotyczy to przede wszystkim krajów biednych o niskim
stopniu rozwoju gospodarki i dochodzie narodowym oraz miejsc na
kuli ziemskiej, gdzie łamane są prawa ludzkie i stosuje się wszelkiego
rodzaju przemoc. Pierwszym, odwiecznym i zasadniczym problemem
dzieci w świecie jest ich niedożywienie, albo wprost głód. Dane w tym
względzie są przerażające. Z powodu niedożywienia i chorób codziennie umiera 35 tys. dzieci a 1, 3 miliardom ludzi musi wystarczyć na życie
1 dolar dziennie. Ta liczba 1, 3 mld osób to prawie 1/4 ludności świata,
która żyje poniżej granicy nędzy. 26 mln dzieci w krajach Afryki na południe od Sahary jest niedożywionych. Brak żywności dotyczy 82 krajów, z których 41 znajduje się w części Afryki na południe od Sahary,
19 w Azji i na Pacyfiku, kolejne 6 na północnym zachodzie i zachodzie Afryki i 9 w samej Europie (Albania, Macedonia, Armenia, Azerbejdżan, Gruzja, Kirgistan, Tadżykistan, Turkmenistan i Uzbekistan).
Kraje, w których brak żywności jest poważnym problemem, to Liberia,
Sierra Leone, Czad, Somalia, Sudan, Angola i Irak (ten ostatni z powodu embarga nałożonego na rząd Saddama Huseina, którego pierwszymi
ofiarami są dzieci). Również Indie i Bangladesz znajdują się w krytycznej sytuacji. W Liberii, Sierra Leone i Czadzie wiele istnień ludzkich
musi zadowolić się jedną miską ryżu raz na dwa czy trzy dni. Po drugiej
stronie są kraje europejskie i Ameryka Północna, gdzie podaż przekracza podstawowe potrzeby o 50%. Raport Organizacji d.s. Wyżywienia
i Rolnictwa (FAO), która jest organem ONZ, stwierdza wyraźnie, iż
wielkość światowej produkcji żywności jest bliska osiągnięcia historycznego maksimum, ale jej dystrybucja pozostaje wciąż przerażająco
nierównomierna. Badania prognozują, że Afryka powinna zwiększyć
produkcję żywności o 300%, by móc w roku 2050 zaopatrzyć wszystkich
swoich mieszkańców, podczas gdy Ameryka Łacińska i Karaiby o 80%,
�

�Azja o 69%, zaś Ameryka Północna o 30%. W Europie natomiast spadnie zapotrzebowanie na żywność.
Innym problemem, często nie uświadamianym dostatecznie pozostają liczne w świecie dzieci bez tożsamości. Co roku około 40 mln
dzieci na całym świecie (1/3 tych, które się rodzą) nie trafia do żadnego
rejestru. Od urodzenia pozbawione są prawa do posiadania tożsamości.
Brak zaś tożsamości ma wpływ na życie człowieka, ponieważ oficjalnie
on nie istnieje. Według raportu UNICEF-u w ok. 20 krajach dziecko nie
może być zaszczepione, jeżeli nie przedstawi swojej metryki urodzenia,
a w 30 krajach metryka jest niezbędna, aby otrzymać pomoc lekarską
w ośrodkach zdrowia. Prawie we wszystkich krajach dostęp do nauki
w szkole jest zabroniony dla tych, którzy nie udokumentują swojej tożsamości. W Sierra Leone nie jest zarejestrowane 10% dzieci, w Zimbabwe rejestruje się jedynie trzecią część urodzonych dzieci, a w Boliwii nie
jest uznana połowa ludności.
Niniejsza publikacja ma zasygnalizować te dwa problemy dzieci
w świecie współczesnym, przedstawiając jednocześnie wybrane formy
pomocy dzieciom głodującym i dzieciom bez imienia.
Jarosław Różański OMI

�

�Ks. Jerzy Koperek

PRAWO DZIECI DO WYŻYWIENIA
I WOLNOŚCI OD GŁODU
Prawo dzieci do wyżywienia i wolności od głodu jest jednym z istotnych problemów globalnych we współczesnym świecie. Problematykę
tę można rozważać m. in. z perspektywy ochrony praw dziecka w świetle dokumentów międzynarodowych, z punktu widzenia problematyki
głodu dzieci w kontekście międzynarodowych uwarunkowań gospodarczych oraz w świetle nauczania katolickiej nauki społecznej.
1. Ochrona praw dziecka w dokumentach międzynarodowych
Konwencja Praw Dziecka z 1989 roku w artykule nr 1 definiując
od strony prawnej pojęcie „dziecko” stwierdza: „W rozumieniu niniejszej konwencji „dziecko” oznacza każdą istotę ludzką w wieku poniżej
osiemnastu lat, chyba że zgodnie z prawem odnoszącym się do dziecka
uzyska ono wcześniej pełnoletność”�.
W preambule do tej konwencji odwołano się do licznych dokumentów międzynarodowych, które potwierdzają przynależne dziecku prawa
człowieka. Państwa-Strony, które podpisały Konwencję Praw Dziecka
uzgodniły równocześnie zasady ochrony tychże uprawnień osobowych. Odwołano się m. in. do Karty Narodów Zjednoczonych z 1945�,
w której została uznana wrodzona godność oraz zasada równych i niezbywalnych praw wszystkich członków rodziny ludzkiej jako podstawa wolności, sprawiedliwości oraz pokoju na świecie�. Współbrzmi to
z wypowiedziami Jana Pawła II: „Pokój, który trzeba budować w świecie, w którym ludy i narody, doświadczające wielu różnych trudności,
żywią nadzieję, że rodziny ludzkiej nie będą jednoczyły jedynie interesy
	 „Konwencja o Prawach Dziecka” przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne Narodów
Zjednoczonych dnia 20 listopada 1989 r., art. 1., Dz. U. z 23 grudnia 1991 r. Nr 120,
poz. 526.
�
	Karta Narodów Zjednoczonych, San Francisco, 26 VI 1945.
�
	„Konwencja o Prawach Dziecka”..., op. cit., preambuła.
�

�

�ekonomiczne, ale trwały wysiłek na rzecz bardziej sprawiedliwego i solidarnego współistnienia�.
Konwencja Praw Dziecka podkreśla, że „ludy Narodów Zjednoczonych potwierdziły w Karcie/Narodów Zjednoczonych/swą wiarę w podstawowe prawa człowieka oraz w godność i wartość jednostki ludzkiej
i postanowiły sprzyjać postępowi społecznemu oraz osiąganiu lepszego
poziomu życia w warunkach większej wolności”�. Ponadto PaństwaStrony uznały, że: „Narody Zjednoczone w Powszechnej Deklaracji Praw
Człowieka oraz w Międzynarodowych Paktach Praw Człowieka zgodziły się i proklamowały, iż każdy człowiek uprawniony jest do korzystania z zawartych w nich praw i wolności, bez względu na jakiekolwiek
różnice wynikające z przynależności rasowej, koloru skóry, płci, języka,
religii, poglądów politycznych lub innych, narodowego lub społecznego
pochodzenia, cenzusu majątkowego, urodzenia oraz jakichkolwiek innych”�. Konwencja Praw Dziecka stwierdziła również, że: „w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka Narody Zjednoczone proklamowały, iż
dzieci mają prawo do szczególnej troski i pomocy, wyrażając przekonanie, że rodzina jako podstawowa komórka społeczeństwa oraz naturalne
środowisko rozwoju i dobra wszystkich jej członków, a w szczególności
dzieci, powinna być otoczona niezbędną ochroną oraz wsparciem, aby
mogła w pełnym zakresie wypełniać swoje obowiązki w społeczeństwie,
uznając, że dziecko dla pełnego i harmonijnego rozwoju swojej osobowości powinno wychowywać się w środowisku rodzinnym, w atmosferze szczęścia, miłości i zrozumienia, uważając, że dziecko powinno
być w pełni przygotowane do życia w społeczeństwie jako indywidualnie ukształtowana jednostka, wychowana w duchu ideałów zawartych
w Karcie Narodów Zjednoczonych, a w szczególności w duchu pokoju,
godności, tolerancji, wolności, równości i solidarności”�.
W kontekście powyższych stwierdzeń uzasadniono, iż „potrzeba
otoczenia dziecka szczególną troską została wyrażona w Genewskiej
	Jan Paweł II, Orędzie Urbi et Orbi, Boże Narodzenie 2001.
	„Konwencja o Prawach Dziecka”..., op. cit., preambuła.
�
	Tamże.
�
	Tamże.
�
�

�

�Deklaracji Praw Dziecka z 1924 r. oraz Deklaracji Praw Dziecka przyjętej przez Zgromadzenie Ogólne 20 listopada 1959 r. i uznanej w Ogólnej
Deklaracji Praw Człowieka, w Międzynarodowym Pakcie Praw Obywatelskich i Politycznych (w szczególności w artykułach 23 i 24), w Międzynarodowym Pakcie Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych
(w szczególności w artykule 10), jak również w statutach i stosownych
dokumentach wyspecjalizowanych agencji i międzynarodowych organizacji zajmujących się zapewnieniem dobrobytu dzieciom”�.
W Karcie Praw Dziecka stwierdzono również, że „dziecko, z uwagi
na swoją niedojrzałość fizyczną oraz umysłową, wymaga szczególnej
opieki i troski, w tym właściwej ochrony prawnej, zarówno przed, jak
i po urodzeniu”, jak również, że dzieci, które żyją w wyjątkowo trudnych warunkach we wszystkich państwach świata wymagają szczególnej troski, co wymaga międzynarodowej współpracy dla poprawy
warunków życia dzieci w każdym kraju, szczególnie w krajach rozwijających się�.
Natomiast Międzynarodowy Pakt Praw Gospodarczych, Socjalnych
i Kulturalnych z 1966 roku podkreśla w artykule 11 znaczenie współpracy międzynarodowej podejmowanej przez Państwa-Strony w celu
zapewnienia urzeczywistnienia prawa „każdej osoby do dostatecznego
poziomu życia dla niej samej i jej rodziny, w tym do dostatecznego wyżywienia, odzieży i mieszkania, oraz do stałego polepszania warunków bytowych”10. MPPGSiK formułuje to uprawnienie jako „podstawowe prawo
każdej osoby do wolności od głodu”11.
Problematykę wolności od głodu podejmuje również protokół dodatkowy do „Amerykańskiej Konwencji Praw Człowieka” dotyczący
Praw Gospodarczych, Socjalnych i Kulturalnych, tzw. „Protokół z San
Salvador”, który uzasadnia niezbywalne prawo do pożywienia stwierdzając, że „Każda osoba ma prawo do odpowiedniego odżywiania, które
	Tamże.
	Tamże.
10
	Międzynarodowy Pakt Praw Gospodarczych, Socjalnych i Kulturalnych, Nowy Jork, 16
XII 1966), art. 11.
11
	Tamże.
�
�

�

�gwarantowałoby jej możliwość korzystania z najwyższego szczebla rozwoju fizycznego, uczuciowego i umysłowego”12. Ponadto w powyższym
protokole Państwa-Strony zobowiązują się, w celu realizacji tego prawa
i zlikwidowania niedożywienia, doskonalić metody produkcji, zaopatrzenia i dystrybucji żywności oraz zwiększyć współpracę międzynarodową
dla wsparcia odpowiedniej działalności krajowej13.
Na temat ochrony praw dzieci wypowiada się również Europejska Karta
Społeczna w artykule 7 zapewniając specjalną ochronę „przed niebezpieczeństwami fizycznymi i moralnymi, na jakie dzieci i młodzież mogłyby być narażone, a szczególnie przed niebezpieczeństwami wynikającymi
bezpośrednio lub pośrednio z ich pracy”14.
Powyżej przytoczone dokumenty świadczą o międzynarodowej ochronie praw dzieci. Dotyczą one niezbywalnych praw dziecka jako osoby ludzkiej, a w sposób szczególny odnoszą się do fundamentalnego prawa do
wyżywienia i wolności od głodu. Niewątpliwie przytoczone dokumenty stanowią jedynie pewną egzemplifikację ustawodawstwa międzynarodowego
w tym zakresie.
2. Głód dzieci jako problem globalny
Problematyka niedożywienia i głodu dzieci jest istotnym problemem
globalnym. Około 18.000 dzieci każdego dnia umiera z głodu. Przedstawiciele ONZ zwrócili się do kongresu amerykańskiego z apelem dotyczącym eliminacji śmierci głodowej dzieci na świecie. Dyrektorzy WFP
(Światowy Program Żywnościowy) – James Morris i UNICEF (Fundusz
NZ na Rzecz Dzieci) – Ann Veneman przedstawili swoją „Inicjatywę
dotyczącą likwidacji głodu i niedożywienia”. Jej celem jest połączenie
wysiłków organizacji humanitarnych, świata biznesu i rządów. Inicjatywa podjęta przez obie agendy ONZ ma na celu likwidację zagrożenia
śmiercią głodową dzieci na świecie. Powinno to dotyczyć następnego
pokolenia, a wstępnym etapem będzie realizacja pierwszego z Milenij	 Protokół dodatkowy do „Amerykańskiej Konwencji Praw Człowieka” dotyczący Praw
Gospodarczych, Socjalnych i Kulturalnych „Protokół z San Salvador”, San Salvador, 17 XI
1988, art. 12.
13
	Tamże, art. 12.
14
	Europejska Karta Socjalna, Turyn, 18 X 1961, art. 7.
12

10

�nych Celów Rozwoju – do roku 2015 zmniejszenie o połowę liczby ludzi, którzy cierpią głód15.
W ramach przygotowań do Światowego Szczytu Zrównoważonego
Rozwoju, Sekretarz Generalny Narodów Zjednoczonych, Kofi Annan,
opublikował 63-stronicowy raport na temat dotychczasowego przebiegu wdrażania Agendy 21, globalnego planu działań na rzecz zrównoważonego rozwoju, który został przyjęty na Szczycie Ziemi w 1992 roku
w Rio de Janeiro. Raport podsumowuje gospodarcze, społeczne i ekologiczne osiągnięcia ubiegłej dekady i sugeruje międzynarodowej społeczności, w jakim kierunku powinny pójść jej starania, aby zrealizować
cele określone w Agendzie 21. Porozumienie to przyjęte jednogłośnie
na Szczycie Ziemi w 1992 roku w Rio de Janeiro, pozostaje aktualną,
sugestywną i długookresową wizją rozwoju16.
Ostatnia dekada była okresem znaczącego przyrostu ludności
świata. Podczas, gdy w 1950 roku było na świecie 2, 5 miliarda ludzi,
a w 1980 roku 4, 4 miliarda, to w 2000 roku ludność świata sięgnęła
już 6 miliardów. Można oczekiwać, że liczba ludzi na świecie wzrośnie
do około 8 miliardów w 2025 roku i 9, 3 miliardów w 2050 roku, po
czym ustabilizuje się na poziomie 10, 5 – 11 miliardów. Tempo przyrostu ludności, które osiągnęło szczyt w 1965 roku (2%), wykazuje
obecnie tendencję malejącą. 56% światowej konsumpcji przypada na
najzamożniejsze państwa, które zamieszkuje zaledwie 15% populacji
naszego globu. Na biedne kraje, zamieszkałe przez 40% światowej populacji, przypada jedynie 11% globalnej konsumpcji. Chociaż wzrost
konsumpcji jest dziś zjawiskiem powszechnym, przeciętne wydatki
konsumpcyjne afrykańskiego gospodarstwa domowego są obecnie
o 20% niższe niż 25 lat temu. Ogólny wskaźnik ubóstwa w krajach
rozwijających się, który oznacza liczbę ludzi żyjących za mniej niż jednego dolara dziennie, spadł z 29% w 1990 roku do 23% w roku 1998.
Nieznaczny spadek – z 1, 3 miliarda do 1, 2 miliarda – odnotowano
także w ogólnej liczbie ludzi żyjących w ubóstwie. Dzięki dynamicznemu wzrostowi gospodarczemu znaczące sukcesy w ograniczaniu
	„Pomagamy. Nowoczesne Pismo Wolontariuszy”, www.pomagamy.pl
	Tamże.

15
16

11

�skali ubóstwa osiągnęły państwa wschodniej i południowo-wschodniej Azji. Pewien postęp w tej dziedzinie nastąpił w państwach Ameryki Łacińskiej i południowej Azji. Nie zmieniła się natomiast sytuacja
w subsaharyjskiej części Afryki, gdzie w ubóstwie żyje prawie połowa
populacji. Według prognoz, do 2025 roku około 54% populacji państw
rozwijających się będzie zamieszkiwać tereny miejskie. Wraz ze wzrostem liczby ludzi, którzy przenoszą się na tereny zurbanizowane, rośnie liczba ich ubogich mieszkańców. W Afryce w ubóstwie żyje ponad
40% miejskich gospodarstw domowych. Duża część dzieci (ponad
8%) w krajach rozwijających się umiera przed ukończeniem piątego
roku życia. W niektórych najuboższych państwach co 5 dziecko umiera przed pierwszymi urodzinami. W krajach rozwijających się 113 milionów dzieci w wieku szkolnym nie korzysta z żadnych form edukacji. 60% z nich to dziewczęta. Około 815 milionów ludzi na świecie
jest niedożywionych. 777 milionów spośród nich żyje w państwach
rozwijających się, 77 milionów w państwach przechodzących okres
transformacji, a 11 milionów w krajach uprzemysłowionych. W południowej Azji, gdzie liczba osób niedożywionych jest największa, głód
wykazuje tendencję malejącą. W Afryce, na niedożywienie cierpi około 1/3 populacji, a liczba osób niedożywionych stale rośnie. Dziesięć
lat temu podczas Światowego Szczytu Żywieniowego (WFS) ustalono
podjęcie działań mających na celu zmniejszenie o połowę ilości osób
głodujących na świecie do roku 2015. Niestety, liczba głodujących
w krajach rozwijających się nie została zredukowana; wręcz przeciwnie – obecnie zdecydowanie się zwiększyła. Według raportu Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO)
ilość osób które cierpią głód w krajach Południa wzrasta o 4 miliony rocznie. Z 800 milionów w 1996 roku wzrosła do 820 milionów
w chwili obecnej. Raport zaznacza, że przez te dziesięć lat proporcje
ilości osób głodujących w krajach rozwijających się zmniejszyły się
w stosunku do przyrostu demograficznego. W latach 1990 – 1992 głód
cierpiało tam 20 procent ludności Aktualnie liczba niedożywionych
ludzi w biednych krajach wynosi 17 procent. FAO sugeruje, że w ciągu
12

�najbliższych dziewięciu lat można zredukować tę liczbę do 10 procent.
W tym celu należy podjąć konkretne i planowe działania17.
Co roku umiera z głodu, biedy oraz chorób 15 milionów dzieci na
całym świecie. Każdego dnia umiera około 40 tysięcy z nich. Problem
żywnościowy w Trzecim Świecie jest problemem postrzeganym obecnie
jako globalny z powodu konieczności niesienia pomocy żywnościowej
przez państwa bogate krajom rozwijającym się, może zmienić się w niedługim czasie w problem globalny w dosłownym słowa tego znaczeniu i dotknąć bezpośrednio również owe państwa rozwinięte. Już teraz
bowiem można stwierdzić, że problem głodu dotyczy również państw
wysokorozwiniętych, z tą tylko różnicą, że są one na tyle bogate by w ramach własnych środków pieniężnych starać się zmniejszyć bądź całkowicie zniwelować ten problem. Według FAO – Organizacji Narodów
Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa prawie 1/3 ludności
świata głoduje lub niedojada. Do ognisk permanentnego głodu należą
obszary południowo-wschodniej Azji, północno-wschodniej Brazylii,
Honduras, Birma, Burundi, Rwanda i Bliski Wschód. Aż 25% ludności
Afryki jest niedożywione, 18% – Dalekiego Wschodu, 30% – Bliskiego
Wschodu i 13% Ameryki Łacińskiej. Każdego roku umiera w krajach
rozwijających się wskutek głodu ponad 11 milionów dzieci poniżej piątego roku życia, każdego dnia ginie 40 tysięcy z nich18.
Jednym z podstawowych zjawisk, które oskarża się o wywoływanie
zjawiska głodu w krajach Trzeciego Świata jest niekontrolowany przyrost
naturalny, a w konsekwencji przeludnienie i brak lub niedostatek żywności dla wszystkich potrzebujących. Problem eksplozji demograficznej
może być przyczyną głodu w krajach Trzeciego Świata, tym bardziej że
około 40% ludności globu ziemskiego zamieszkuje kraje rozwijające się.
Gęstość zaludnienia i głód nie są jednak skorelowane, a więc przeludnienie nie może być bezpośrednią i jedyną przyczyną głodu w krajach
Trzeciego Świata. Głodujące kraje nie zawsze należą do najbardziej przeludnionych lub tych gdzie się najwięcej spożywa. Są to państwa, w których biedni nie mają dostępu do ziemi lub brakuje im pieniędzy na jej
	Tamże.
	Tamże.

17
18

13

�zakup. W krajach Trzeciego Świata powszechna jest sytuacja, że ziemia
najlepszej klasy jest w posiadaniu kompanii czy ponadnarodowych firm
z krajów wysokouprzemysłowionych. Korporacje te mają potężną władzę, kontrolują produkcję, ceny, surowców, jak również cenę finalnego
produktu. Tak więc, nie brak żywności i przeludnienie prowadzi do głodu, lecz sposób jej dystrybucji, dostęp do pól uprawnych, sprawiedliwy
podział wytworzonych dóbr. Jest bowiem sprawą oczywistą, że wobec
braku żywności i głodu w pewnych rejonach świata, w innych istnieją
duże jej zapasy, nawet niepotrzebne nadwyżki, których kraje głodujące
nie mają za co kupić. Nadwyżki te jednak są niejednokrotnie niszczone
przez samych rolników bądź wielkie multikorporacje by utrzymać wysokie ceny na swoje produkty. Ten paradoks, niedopuszczalna wręcz sytuacja z moralnego punktu widzenia jest rezultatem sprzeczności ustroju
kapitalistycznego, gdzie najważniejszy fiest zysk, a me sprawiedliwy podział dóbr by zaspokoić wszystkich potrzebujących. Potrzeba bezpieczeństwa żywnościowego bowiem może być zaspokojona tylko w przypadku
jednoczesnego zaspokojenia potrzeby bezpieczeństwa ekonomicznego
całego społeczeństwa, zapewnienia bezpieczeństwa socjalnego oraz produkcji ekologicznej żywności o minimalnym stopniu chemizacji, zapewniającej wystarczającą ilość kalorii. By owe bezpieczeństwo mogło być
zapewnione muszą być spełnione warunki fizycznej dostępności żywności – tak by krajowa gospodarka była w stanie choć w minimalnym
stopniu pokryć wewnętrzne zapotrzebowanie żywnościowe oraz ekonomicznej dostępności – by nawet najbiedniejsi byli w stanie zakupić żywność niezbędna jest pomoc finansowa państwa. Można więc stwierdzić,
że powtarzające się klęski głodu nie są skutkiem przeludnienia, lecz tłumienia żądań społecznych, odmowy środków do uprawy lub niezatrzymywania płodów rolnych w kraju, w którym powstały, by mogły one zaspokoić wewnętrzne potrzeby żywnościowe. Jedyną możliwością zmiany
tej sytuacji są reformy gospodarczo-społeczne, które pozwolą na zmianę
struktury własności w krajach Trzeciego Świata, by dać dostęp do ziemi
najbiedniejszym, zmienić zasadę dystrybucji żywności oraz wprowadzić
choćby w minimalnym stopniu opiekę socjalną państwa w celu zapew14

�nienia bezpieczeństwa swoim obywatelom, w tym także bezpieczeństwa
żywnościowego. Bardzo ważną sprawą mogącą zmienić oblicze głodu
w Trzecim Świecie lub nawet go całkowicie zlikwidować jest pomoc
międzynarodowa opierająca się nie tylko na krótkookresowych półśrodkach w postaci pomocy żywnościowej, która tylko likwiduje skutek, a nie
przyczynę głodu, ale na wszechstronnej współpracy i współdziałaniu
z krajami najbiedniejszymi19.
3. Nauczanie społeczne Kościoła na temat głodu w świecie
Problematyka głodu światowego jest jednym z ważnych zagadnień,
które podejmuje nauczanie społeczne Kościoła. Jest to widoczne np.
w wypowiedziach Jana Pawła II. W czerwcu 1991 r. w Białymstoku Papież apelował: „Kto weźmie odpowiedzialność za Trzeci Świat? Dlaczego Trzeci Świat?/.../Dlaczego tylu ludzi żyje w nędzy i ginie z głodu?20.
Na zakończenie Kongresu Eucharystycznego we Wrocławiu w homilii
podczas Mszy św. w dniu 1 czerwca 1997, Papież przypomniał obraz
ludu izraelskiego, który Bóg karmił w czasie wędrówki przez pustynię:
„Ten obraz ludu wędrującego po pustyni [...] przemawia również do nas,
zbliżających się do końca II tysiąclecia od narodzenia Chrystusa. Mieszczą się w tym obrazie wszystkie ludy i narody całej ziemi, a zwłaszcza te,
które cierpią głód.”21.
Jan Paweł II, w tym samym przemówieniu, mówiąc o głodzie światowym, wskazał również na odpowiedzialność za ten dramat polityków
i ekonomistów: „Trzeba koniecznie przywołać na myśl całą „geografię
głodu”, która obejmuje wiele miejsc na ziemi. W tym momencie miliony naszych braci i sióstr cierpi głód, a wielu z nich z głodu umiera
– zwłaszcza dzieci! W epoce niebywałego rozwoju techniki i nowoczesnej technologii dramat głodu jest wielkim wyzwaniem i oskarżeniem! Ziemia jest w stanie wyżywić wszystkich. Dlaczego więc dzisiaj,
pod koniec XX stulecia, tysiące ludzi ginie z głodu? Konieczny jest tutaj
	Tamże.
	Jan Paweł II, Homilia Ojca Świętego podczas beatyfikacji Bolesławy Lament, Białystok,
5 czerwca 1991.
21
	Jan Paweł II, Homilia w czasie Mszy św. odprawionej na zakończenie Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego, Wrocław, 1 czerwca 1997.
19
20

15

�w skali światowej jakiś poważny rachunek sumienia – rachunek sumienia ze sprawiedliwości społecznej, z elementarnej międzyludzkiej solidarności. Wypada przypomnieć prawdę podstawową, że ziemia jest
Boża, a wszystkie jej bogactwa Bóg oddał w ręce człowieka, ażeby on
używał ich w sposób sprawiedliwy, by służyły dobru wszystkich. Takie
jest przeznaczenie dóbr stworzonych. Przemawia za tym samo prawo
natury. W czasie niniejszego Kongresu Eucharystycznego nie może zabraknąć naszego solidarnego wołania o chleb w imieniu tych wszystkich, którzy cierpią głód. Wołanie to kierujemy najpierw do Boga, który
jest Ojcem całej ludzkiej rodziny: „Chleba naszego powszedniego daj
nam dzisiaj!”. Ale kierujemy także do ludzi polityki i ekonomii, na których spoczywa odpowiedzialność za sprawiedliwy rozdział dóbr w skali
światowej i w skali poszczególnych krajów: trzeba wreszcie położyć kres
pladze głodu! Niech solidarność weźmie górę nad niepohamowaną
chęcią zysku i nad stosowaniem tych zasad rynku, które nie biorą pod
uwagę niezbywalnych praw ludzkich. Na każdym z nas ciąży cząstka odpowiedzialności za ten niesprawiedliwy stan. Każdy z nas jakoś o głód
i biedę innych się ociera. Umiejmy dzielić się chlebem z tymi, którzy
go nie mają lub mają go mniej od nas! Umiejmy otwierać nasze serca
na potrzeby braci i sióstr, którzy cierpią z powodu nędzy i niedostatku!
Czasem wstydzą się do tego przyznać, ukrywając swoją biedę. Trzeba
ku nim dyskretnie wyciągnąć bratnią, pomocną dłoń. To także jest lekcja, jaką daje nam Eucharystia, Chleb Życia. Streścił tę lekcję bardzo
wymownie św. Brat Albert, krakowski biedaczyna, który swoje życie
poświęcił służbie najuboższym. Mawiał często: „Trzeba być dobrym jak
chleb, który dla wszystkich leży na stole, z którego każdy może dla siebie
kęs ukroić i nakarmić się, jeśli jest głodny”22.
Jan Paweł II powyższą problematykę poruszał także na forum FAO
jako organizacji ds. wyżywienia i rolnictwa. Inaugurując szczyt FAO
Papież wskazał rozwiązanie problemu głodu w świecie wzywając najbogatsze państwa do sprawiedliwej dystrybucji dóbr i żywności oraz do
zredukowania lub całkowitego umorzenia długu międzynarodowego
	Tamże.

22

16

�państw Trzeciego Świata. Stwierdził, że gdy ktoś głoduje, to nie jest brak
pokarmu, ale jest to przede wszystkim brak sprawiedliwości. W przemówieniu do organizacji FAO Jan Paweł II uznał, iż najważniejszym i
najpilniejszym jej zadaniem jest walka z głodem: „Jednakowoż, wśród
wszystkich problemów, które absorbują waszą uwagę i uwagę świata
najważniejszym i najbardziej pilnym jest problem głodu. Istnie­nie milionów ludzi jest zagrożone przez głód; wielu ludzi każdego dnia umiera, ponieważ nie mają minimum koniecznej żywności. Trzeba, niestety,
przyznać – jak to potwierdza z całą surowością obecne doświadczenie
– że głód na świecie nie wywodzi się zawsze i tylko z warunków geograficznych czy klimatycznych, niesprzyjających rolnictwu, które wy stopniowo usiłujecie łagodzić, ale wywodzi się od człowieka, z braków organizacji społecznej, która utrudnia inicjatywę osobistą, albo też niekiedy
jest skutkiem terroru i opresji ze strony systemów ideologicznych oraz
z nieludzkich praktyk. Poszukiwanie sposobów światowego i organicznego rozwoju, którego sobie wszyscy życzą, domaga się, aby obiektywne
rozpoznanie ludzkiej sytuacji oraz potrzeb otrzymało należyte miejsce
w wychowaniu jednostek i grup społecznych, z zachowaniem ducha autentycznej wolności i odpowiedzialności osobistej i zbio­rowej”23.
Przedstawione powyżej wypowiedzi Jana Pawła II na temat głodu
w świecie świadczą dobitnie o zainteresowaniu nauki społecznej Kościoła
tą problematyką. Jest to nie tylko określenie problemu głodu, szczególnie
głodu i niedożywienia dzieci, ale także wskazanie dróg jego rozwiązania.
Skoro problem ukazuje się jako problem globalny, wobec tego próby jego
rozwiązania w świetle nauki społecznej Kościoła są także podejmowane
w skali globalnej. Głównym elementem tego działania jest wskazanie na
konieczność międzynarodowej solidarności i współpracy państw bogatych z krajami najuboższymi. Solidarna współpraca wszystkich państw
także w dziedzinie wymiany handlowej stanowi ważny składnik globalnego ich zaangażowania w rozwiązanie problemu głodu, zwłaszcza głodu i niedożywienia dzieci, w świecie współczesnym.
	Jan Paweł II, Walka z głodem – to problem najważniejszy i najpilniejszy. Przemówienie
do organizacji FAO. Rzym, 12 listopada 1979, n. 10, [w:] Jan Paweł II, Nauczanie Papieskie t. II, 2 (1979), s. 543.
23

17

�Zakończenie
We współczesnym świecie wyraźna jest świadomość, że wszyscy
mają prawo do „chleba powszedniego”, to znaczy do tego, co jest niezbędne do życia. Podobnie odczuwa się także wymóg odpowiedniej
równości i wzajemnej solidarności, która jednoczy wszystkie istoty ludzkie między sobą. Pomimo to bardzo wiele z nich, a szczególnie dzieci,
żyje jeszcze w sposób nie odpowiadający godności osoby ludzkiej. Głód
i niedożywienie dzieci we współczesnym świecie stanowi bardzo ważny
problem w skali globalnej.
Do rozwiązania przedstawionego problemu przyczyniają się organizacje międzynarodowe. W tej dziedzinie podejmuje swoje działania także Kościół, który oferuje zarówno swoją naukę społeczną, jak również
dzieła charytatywne. Z istoty swojej misji wspólnota chrześcijańska jest
powołana do współpracy na rzecz rozwoju i pokoju poprzez nieustanne
demaskowanie wszelkiego rodzaju ucisków i niesprawiedliwości. Misją
Kościoła nie jest jednak działanie bezpośrednio na płaszczyźnie ekonomicznej, technicznej czy politycznej, albo dawanie materialnego wkładu w rozwój. Polega ona natomiast na tym, by ofiarować narodom nie
jak „więcej mieć”, ale jak „bardziej być”. Oznacza to również działanie
na korzyść prawdziwego rozwoju ludzkiego, który uwzględniałby coraz
głębszą ewangelizację, ale również gwarantowałby prawo dzieci do wyżywienia i wolności od głodu.

  	

18

�Wojciech Kluj

Nauczanie Jana Pawła II na temat sytuacji
głodu i niedożywienia w świecie na podstawie
jego „Orędzi na Światowy Dzień Wyżywienia”
Dzień 16 października stał się w naszej polskiej świadomości datą
niemalże symboliczną i skojarzony został z rokiem 1978. Dzień ten
jednak jest również rocznicą innego wydarzenia, które miało miejsce
kilkadziesiąt lat wcześniej, w 1945 r. Wtedy to powstała FAO� – Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa. Jej powstanie zrodziło się z inicjatywy 44 państw koalicji antyhitlerowskiej, które
najpierw uczestniczyły w konferencji poświęconej problemom rolnictwa i wyżywienia. Konferencja ta odbyła się w maju 1943 roku w Hot
Springs. Powołała ona do życia komisję, której celem było opracowanie
projektu umowy założycielskiej FAO. 16 października 1945 roku rozpoczęła się pierwsza sesja konferencji FAO w Quebecu, na której tego samego dnia podpisano umowę założycielską, noszącą nazwę konstytucji.
Weszła ona w życie w dniu jej podpisania.
W 36 rocznicę tego wydarzenia, w roku 1981 (czyli w trzecią rocznicę wyboru Jana Pawła II na Stolicę Piotrową) FAO podjęła niezwykłą inicjatywę i ogłosiła pierwszy Światowy Dzień Wyżywienia. Z tej
to okazji dyrektor generalny FAO poprosił papieża o zabranie głosu na
ten temat. Ponieważ siedzibą FAO jest Rzym, więc wysiłki FAO były
również z tego powodu bliskie papieżowi. Jan Paweł II napisał pierwsze
przesłanie na ten dzień i potem starał się co roku o tej inicjatywie pamiętać. Na watykańskich stronach internetowych� znajdujemy orędzia
papieskie na te dni przez prawie wszystkie lata pontyfikatu�. Niektóre
z nich stanowią osobiste dokumenty papieża stanowiące dłuższy owoc
jego przemyśleń, inne stanowią krótkie słowo w sprawie dotyczącej ha	Z angielskiego Food and Agriculture Organization of the United Nations.
	Por. http://www.vatican.va/holy_father/john_paul_ii/messages/food/index.htm (200702-05)
�
	Brakuje tylko na lata 1984 i 1985.
�
�

19

�sła Światowego Dnia Wyżywienia, jeszcze inne zostały napisane przez
kogoś innego i stanowią jedynie przekazanie pozdrowień lub życzeń papieskich. W tym ostatnim przypadku podpisane były najczęściej przez
Sekretarza Stanu, kard. Sodano.
W orędziach tych Jan Paweł II nie rozwijał szczególnego nauczania
na temat dzieci cierpiących z powodu głodu, ale wiele spraw dotyczyło
również dzieci. Niekiedy papież wspominał dzieci wyraźniej, w innych
przypadkach było to jakby pośrednio.
W pierwszym orędziu, napisanym przez niego osobiście, datowanym
na 14 października 1981 r. papież najpierw pochwalił inicjatywę FAO
ogłoszenia Światowego Dnia Wyżywienia i włączył się w nią całym sercem. Pisał, że taka inicjatywa uświadamia problem głodu i zjawisko niedożywienia nie tylko ekspertom, ale całej opinii publicznej. Ma on mobilizować energię wszystkich ludzi, aby wspólnie zająć się tym problemem.
Papież wyraził wręcz radość, że może się włączyć w to dzieło i może
stać się rzecznikiem tych wszystkich, którzy cierpią na tragedię niedożywienia i których głód stanowi wielki krzyk, który powinien trafić do
świadomości całej ludzkości. Stanowią oni ok. osiemset milionów ludzi,
zwłaszcza kobiet i dzieci żyjących w stanie całkowitej biedy. Wielu z nich
żyje też w sytuacji niepewności, czy zdobędą chleb następnego dnia.
Choć sytuacja ta woła o reakcję całej ludzkości, jest jakby szczególnym wyzwaniem dla chrześcijan, dla których Chrystus sam się utożsami
z tymi, którzy są głodni „byłem głodny …”.
Różne czynniki składają się na tę sytuację. Często są to klęski naturalne, jednak część odpowiedzialności za ten stan ponoszą również ludzie.
W tym miejscu papież przeszedł do analizy sytuacji wskazując, że niekiedy nie docenia się szczególnego charakteru rolnictwa w całościowym
procesie rozwoju. Oczywiście pierwszym i podstawowym problemem jest
tu złe wykorzystanie pieniędzy, które zamiast na pomoc głodującym, kierowane są na kosztowne zbrojenia. Papież podkreślił, że nie potrzebuje
rozwijać tego wątku, bo FAO jest najlepiej zorientowana w tej materii.
Patrząc z drugiej strony papież stwierdził, że zaspokojenie podstawowego prawa każdego człowieka do ukojenia swego głodu nie może
20

�się ograniczać jedynie do międzynarodowej pomocy w poszczególnych
okazyjnych inicjatywach w sytuacjach krytycznych. Oczywiście zdarzają się też takie sytuacje, ale na rozwiązanie tego problemu trzeba patrzeć
szerzej. Papież odwołał się w tym miejscu do swej encykliki Laborem
exercens pisząc, że potrzebne są radykalne zmiany w rolnictwie i poprawa sytuacji rolników.
Aby do tego doszło, konieczny jest wspólny i skoordynowany wysiłek rządów, organizacji pozarządowych oraz różnych wolontariuszy,
w której szczególną rolę odgrywa pomoc organizowana przez Kościoły
i wspólnoty wyznaniowe.
Swoje przesłanie na ten pierwszy światowy dzień wyżywienia papież
zakończył zapewnieniem, że modli się do Boga, którego chrześcijanie
proszą o chleb powszedni, o niezbędny pokarm dla potrzebujących,
oraz o to, aby Bóg natchnął wiele osób do bezinteresownego działania
na rzecz dobra wszystkich głodnych braci i sióstr�.
Na drugi dzień wyżywienia, w 1982 r.�, papież napisał tylko krótką
zachętę i zapewnił o wsparciu dla szlachetnych przedsięwzięć FAO ze
strony zarówno Kościoła, jak i Stolicy Świętej.
W orędziu na trzeci Światowy Dzień Wyżywienia� papież przypomniał, że dokumentacja zebrana przez różne organizacje w ciągu ostatniego dziesięciolecia wykazała, że stopa procentowa światowego wyżywienia była globalnie biorąc odpowiednia, dzięki wzrostowi produkcji
spożywczej, która odpowiadała zwiększaniu się liczby ludności na świecie. Te dane pozwalają ze spokojem patrzeć w przyszłość biorąc pod
uwagę przewidywany wzrost demograficzny.
Po stwierdzeniu tego faktu pozostaje jednak wciąż otwarta kwestia
milionów ludzi, którzy stale cierpią głód i nawet nie widzą szans poprawy swej sytuacji. Jest tak w wielu miejscach Azji, Afryki i Ameryki
Łacińskiej. Tym co szczególnie niepokoiło papieża jest kwestia nierów	Tekst przesłania w polskiej edycji L’Osservatore Romano (dalej cytowane jako OsRomPol) 2 (1981) nr 10, s. 16.
�
	Orędzie datowane jest na 16 października 1982 r. Tekst polski: OsRomPol 3 (1982) nr
10, s. 3.
�
	Datowanym na 12 października 1983 r. Tekst polski: OsRomPol 4 (1983) nr 11, s. 16.
�

21

�nomiernego rozmieszczenia środków spożywczych i niedostatecznej
ich ilości w regionach szczególnie naznaczonych przez ustawiczne ich
zmniejszanie się, przy jednoczesnym, niekiedy gwałtownym, przyroście
naturalnym. Kraje doświadczające takiej sytuacji stają się coraz bardziej
zależne od innych krajów, bardziej rozwiniętych, importujących produkty spożywcze. Zjawisko to stanowi jeden ze skandali współczesnej
epoki. Ta niesprawiedliwa sytuacja nie może się zmienić przez przemoc
i gwałt, ale jedynie przez zmianę międzynarodowego porządku ekonomicznego, na bardziej braterską, zarówno na poziomie produkcji, jak
i rozdzielania dóbr spożywczych.
Dla chrześcijan, podstawowym punktem odniesienia pozostaje
wyzwanie do solidarności ze wszystkimi, którzy cierpią głód, zawarte
w 25 rozdziale Ewangelii według św. Mateusza. Jezus w pewnym sensie
utożsamia się w jakiś sposób z najmniejszymi, mówiąc „byłem głodny”.
W całej historii, wspólnoty chrześcijańskie pomagały biednym i głodnym. Często przynosiło to niezwykłe owoce. Lista ogłoszonych świętych
i instytucji powstałych, aby ulżyć ludzkiej biedzie i głodowi byłaby bardzo długa. Papież przypomniał tylko, że Stolica Apostolska, przez swego przedstawiciela przy FAO, była wśród pierwszych, którzy podpisali
„Manifest” z 14 maja 1963 r., który ogłaszał prawo każdego człowieka
do zaspokojenia głodu, a kościelne organizacje społeczno-charytatywne
był wśród tych, które najliczniej odpowiedziały na apel z 16 października 1965 r. wzywający do mobilizacji młodzieży przeciwko głodowi.
Na stronach watykańskich nie znajdujemy orędzi na IV i V dzień
wyżywienia w latach 1984 i 1985. Albo nie było ich wcale, albo miały
bardzo niską rangę. Być może to było powodem, że na kilka lat przestały one być tłumaczone na język polski i drukowane w polskiej edycji
L’Osservatore Romano.� W 1986 r. tematem tego dnia byli rybacy i ich
wspólnoty. Papież krótko zapewnił o swoim wsparciu i pamięci. W roku
1987 tematem byli rolnicy małorolni. W roku 1988 dzień ten poświęcony był młodzieży wiejskiej. W swym orędziu przekazanym przez swego
	 Przesłanie papieskie na ten dzień zostało opublikowane dopiero w roku 1990, a później, ponownie co roku od wielkiego jubileuszu roku 2000 do końca życia, czyli do roku
2004.
�

22

�przedstawiciela�, papież wspominał szczególnie młodych ze wsi w regionach świata rozwijającego się. Słowo w roku 1989 było bardzo krótkie i ogólne�.
Szerzej napisał papież w roku 1990. Tematem dnia wyżywienia było
wtedy zagadnienie „żywność dla jutra”. Papież wskazał, że aby skutecznie zaspokoić głód, trzeba w miarę możliwości łączyć współczesny problem głodu z zagadnieniem wyżywienia dla całego świata w przyszłości.
Zauważył, że nie trzeba już przywoływać problemu niewystarczalności
pożywienia. W niektórych krajach regionach występuje on szczególnie
jaskrawo. Odwołał się w tym miejscu do swego przemówienia w 10.
rocznicę jego własnego apelu o pomoc dla Sahelu, w którym to rocznicowym przemówieniu wspomniał o „chronicznym niedożywieniu
obejmującym dziesiątki milionów ludzi” i o tym, że „śmierć zbiera zbyt
wiele dzieci”10. Jest to o tyle bolesne, że jak często podkreśla Stolica Apostolska, współuczestnicząc w zakładaniu i we współpracy z ONZ i FAO,
liczba produktów spożywczych wytwarzanych aktualnie na świecie jest
wystarczająca, żeby zaspokoić potrzeby ludzkości na świecie. Nie można więc usprawiedliwiać polityki, która chciałaby z produkcji światowej
żywności uczynić narzędzie nacisku na rozwój demograficzny. Trzeba
raczej zatroszczyć się o sprawiedliwy podział dóbr.
Jako swoistą „metodologię” papież podał zasadę, że najpierw same
narody powinny mieć pewną samowystarczalność spożywczą, a jedynie
jeśli one nie są w stanie zapobiec potrzebom, wtedy można odwołać się
do światowej rezerwy żywnościowej, aby zapobiegać poważnym kryzysom. Zakłada to jednak pewną solidarność międzynarodową i jasne
zasady pomocy międzynarodowej11.
W latach dziewięćdziesiątych przesłanie te znowu były krótkie i często przekazywane przez jakiegoś przedstawiciela. W roku 1991 tematem
były lasy i drzewa. Papież tylko złożył życzenia przez swego przedstawi	Datowanym na 16 października 1988 r.
	Z dnia 10 października 1989 r.
10
	Wygłoszonym w Wagadugu, 29 stycznia 1990 r.
11
	Przesłanie z dnia 10 października 1990 r. Tekst polski: OsRomPol 11 (1990) nr 10-11,
s. 11.
�
�

23

�ciela. Podobnie tylko życzenia przez przedstawiciela przekazane zostały
w kolejnych latach 1992, 1993 – temat: zbierając plony różnorodności
natury, 1994 – ważność wody dla podtrzymania życia jednostek i wspólnot, 1995 – pokarm dla wszystkich, 1998 – kobiety karmią świat, 1999
– młodzi przeciwko głodowi12.
Rok Wielkiego Jubileuszu i zarazem dwudziesta rocznica ustanowienia światowego dnia wyżywienia stały się dla papieża okazją do napisania dłuższego i bardziej osobistego przesłania. Tematem milenijnego
dnia wyżywienia było „tysiąclecie wolne od głodu”. Papież potraktował
to hasło, jako szczególnie inspirujące, zarówno z powodu perspektyw
otwarcia nowego millennium, jak i nośności idei, że istnieje pewien
związek pomiędzy wolnością i zapewnieniem podstawowych ludzkich
potrzeb. Niesie to szczególne przesłanie dla chrześcijan, dla których jubileuszowy rok 2000 jest „rokiem łaski”, w którym ponownie wcielone
Słowo Boże ogłasza „wyzwolenie jeńcom” (por. Łk 4, 18-19). Dla setek milionów ludzi, którzy aktualnie są ofiarami głodu, nie jest to proste zadanie. Najpierw zakłada ono zobowiązanie się do wykorzenienia
przyczyn głodu i niedożywienia w świecie. Myśląc o tym, przywołując
dane z ostatniego rocznego raportu FAO, papież przypomniał, że podstawową przyczyną głodu są wojny i konflikty wewnętrzne. Bolesnym
jest stwierdzenie, że „konflikty wewnętrzne przynoszą ludzkości wiejskiej więcej szkód niż wojny międzynarodowe”. Zagadnienie wolności
i odpowiedzialności ukazuje się tu w całej wyrazistości. O ile w 1984
r. człowiek był winny 10% przypadków kryzysu głodu, to w 1999 r. już
w 50% przypadków. Wolność od głodu oznacza wolność od wojny. Nie
przypadkowo modlimy się w litanii do wszystkich świętych „od powietrza, głodu i wojny wybaw nas, Panie”. Musimy uświadomić sobie, że
pokonanie problemu głodu i niepewności zabezpieczenia pokarmowego nie zależy jedynie od większej produkcji spożywczej. Już teraz wystarczyłoby pożywienia dla wszystkich, gdyby było równo podzielone.
Niestety, tak nie jest. Problem występował już w starożytności. Św. Au	Przesłania te datowane były 16 października 1991 r., 16 października 1992 r. , 15 października 1993 r., 10 października 1994 r., 16 października 1995 r. W latach 1996, 1997,
1998 i 1999 wyraźnie podano, że życzenia w imieniu papieża przekazuje kard. Sodano.
12

24

�gustyn, kiedy zapraszał bogatych chrześcijan, aby dzielili się swymi dobrami, z tymi, którzy nic nie mieli, zauważał: „Ten, który nie potrzebuje
pożywienia pragnął, aby Go karmiono w ubogim” i dodawał „dobrowolne umartwienie niech służy wsparciu ubogiego”13.
Po wielkim jubileuszu papież zaczął sam pisać dłuższe rozważania.
W przesłaniu na XXI dzień wyżywienia w roku 2001 mający za temat
„Walczyć z głodem, aby zmniejszyć ubóstwo” papież napisał, że zdajemy
sobie sprawę z tragicznych warunków życia ponad 800 milionów ludzi
głodujących i niedożywionych, z których 200 milionów stanowią dzieci.
Uznał, że jest to jeden z najpoważniejszych problemów naszych czasów.
Tematem tego dnia było „walczyć z głodem, aby ograniczyć ubóstwo”.
Potrzeba zredukowania ubóstwa łączy się z walką z głodem, ponieważ
stanowi on jedną z przyczyn ubóstwa.
Papież przypomniał, że podczas Światowego Szczytu na temat Wyżywienia, który odbył się w Rzymie w roku 1996 i w którym papież
osobiście uczestniczył, przywódcy państw i rządów podjęli uroczyste
zobowiązanie do poważnego podjęcia problemu zaopatrzenia żywnościowego. Teraz, po pięciu latach, częściowe wypełnienie tych podstawowych zobowiązań, doprowadziło do ukazania potrzeby nowego szczytu,
aby ukazać wolę polityczną i prowadzić ją, aby do roku 2015 zmniejszyć
o połowę liczbę ludzi cierpiących głód.
Papież wyraził życzenie i zachętę dla tych, którzy wezwani są, aby
prowadzić narody, do pracy nad tym szlachetnym przedsięwzięciem,
które trzeba postrzegać, jako konieczne z ludzkiego punktu widzenia
i godne pochwały z perspektywy religijnej. „Ojcze nasz” – modlitwa,
której Jezus nauczył swoich uczniów (por. Mt 6, 9-13; Łk 11, 2-4) może
dać wszystkim wierzącym ważne przesłanie do refleksji i natchnienie
do działań, bez szkody dla jakiejkolwiek tożsamości religijnej. Modlitwa o chleb, centrum Modlitwy Pańskiej, tworzy podwójny cel łącząc
dwie sprawy: najpierw modlitwa o wypełnienie się Bożego planu wobec
ludzkości, a dalej modlitwa o to, co byt ludzki kierujący się ku Bogu,
potrzebuje dla codziennego życie.
	Przesłanie z 4 października 2000 r. Tekst polski: OsRomPol 22 (2001) nr 1, s. 8-9.

13

25

�Po tragicznych atakach terrorystycznych w Stanach Zjednoczonych
które tak poważnie zraniły pokój i społeczne współżycie wśród ludów,
jesteśmy teraz zmuszeni do bardziej zdecydowanego dostrzegania obecności Pana w biednych i głodujących, i do motywowania ludzi do pomocy ubogim. Niech to „pięć lat po Światowym Szczycie Żywności” pożywienia przyniesie owoce, których z nadzieją oczekujemy14. W orędziu
w roku 2002 papież najpierw przypomniał o wnioskach ze spotkania
Pięć lat po Światowym Szczycie na temat Wyżywienia. Zauważył, że temat roku – „woda jako warunek zapewnienia żywności” zaprasza do
refleksji nad ważnością wody, bez których nie mogą żyć ani jednostki,
ani wspólnoty. Woda jest podstawą ludzkiej aktywności, podstawą bezpieczeństwa wyżywieniowego. Myśląc o wodzie, nie można zapomnieć,
że woda jest również symbolem stosowanym w ceremoniach i rytach
wielu religii i kultur, oznaczającym transformację i nawrócenie. Rosnąca świadomość faktu, że woda jest źródłem ograniczonym, ale absolutnie koniecznym dla bezpieczeństwa żywnościowego, prowadzi wielu do
zmiany postawy, zmiany, którą trzeba promować dla przyszłych pokoleń. Trzeba skuteczniej i widoczniej przeciwdziałać jej zanieczyszczeniu.
Sytuacja tylu ludzi, dzieci, rodzin i wspólnot, zwłaszcza żyjących w najbiedniejszych częściach świata wynika z braku wody, jak i z nadużywania przez innych zasobów wodnych na ziemi.
Papież przypomniał, że biblijna mądrość napomina nas, abyśmy nie
opuszczali „źródła wody żywej”, aby tworzyć sobie „cysterny popękane,
które nie utrzymują wody” (Jer 2, 13). Możemy w tym dostrzec prawie
ostrzeżenie dotyczące naszej współczesnej sytuacji. Jesteśmy tym słowem
napomnieni, że rozwiązania techniczne, nie wiadomo jak bardzo rozwinięte, nie są pomocne, jeśli nie biorą pod uwagę centralności osoby ludzkiej, która musi stanowić kryterium przewodnie wszystkich programów
i zasad postępowania. Napisał: „Każdy region geograficzny będzie mógł
cieszyć się odpowiednim poziomem rozwoju tylko wówczas, gdy dostęp
do wody zostanie uznany za prawo poszczególnych ludów i narodów”15.
	 Przesłanie datowane na 16 października 2001 r. Tekst polski: OsRomPol 23 (2002)
nr 3, s. 7-8.
15
	Przesłanie z 13 października 2002 r. Tekst polski: OsRomPol 24 (2003) nr 1, s. 4-5.
14

26

�Temat kolejnego dnia wyżywienia – międzynarodowa współpraca
przeciwko głodowi, jest znaczący dla problemu głodu i napięć wypływających z niego. Sytuacja głodu może być pokonana jedynie przez
szybkie i skuteczne wspólne interwencje i wspólne wysiłki. Jest to również wymóg postawiony przez cele ogłoszone na początku millennium
przez wspólnotę międzynarodową. Jest to pewien substytut zobowiązań
podjętych przez państwa biorące udział w szczycie „Pięć lat po szczycie”.
Ta idea pobudziła papieża, aby z okazji Światowego Dnia Wyżywienia
ponowić apel w sprawie „Przymierza przeciw głodowi”. Aby to „przymierze” mogło być skuteczne musi osadzać się na idei wspólnoty międzynarodowej jako „rodziny narodów” zdecydowanych do dojścia do
wspólnego celu.
Na koniec „dekady światowych miejscowych ludów” ogłoszonej
przez Narody Zjednoczone, papież zwrócił uwagę na konkretne akcje
zmierzające do zabezpieczenia tradycyjnej mądrości pierwszych narodów i na wspieraniu lokalnych wspólnot żyjących w bardzo trudnych
warunkach. Ludzie ci są przyciągani do wielkich centrów miejskich,
a nawet są zachęcani do emigracji16.
Kościół, ze swymi różnymi instytucjami i organizacjami, pragnie
odegrać rolę w tym „Przymierzu przeciw głodowi”. Pragnie czynić to
promując solidarność charakterystyczną dla relacji osobistych i społecznych. Solidarność może stać się podstawą relacji i budowania kultury solidarności i miłości.
Ostatnie przesłanie na Światowy Dzień Wyżywienia papież napisał
w roku 2004. Podkreślił w nim, że bardzo ceni działalność FAO. Temat
tego roku brzmiał „Bioróżnorodność w służbie bezpieczeństwa żywnościowego”. Podkreślał on praktyczne sposoby walki z głodem i niedożywieniem. Papież wyraźnie podkreślił, że wymaga to nie tylko rozważań etycznych i nie tylko technicznych. Narzędziem walki z głodem
i niedożywieniem jest solidarny rozwój. Boleśnie papież napisał, że
„międzynarodowe działania na rzecz ochrony bioróżnorodności natrafiają na liczne przeszkody”. Z perspektywy wiary papież wspomniał,
	Przesłanie z 16 października 2003 r.

16

27

�że zadanie, które Stwórca powierzył ludziom na ziemi i do wykorzystania jej owoców (Rdz 1, 28), postrzegane w świetle cnoty solidarności
zakłada respekt dla planu stworzenia poprzez ludzką działalność17.
Jako swoiste dopowiedzenie do tego przedstawienia warto dodać jeszcze trzy inne podobne wystąpienia papieskie. Podczas wyżej wspomnianej
konferencji z 1996 r., w której papież sam brał udział osobiście18 w swym
przemówieniu najpierw podziękował za zaproszenie do uczestnictwa i zabrania głosu wobec przedstawicieli 194 krajów biorących udział w szczycie. Powiedział, że chce wraz z uczestnikami szczytu dzielić troski, ale
również zachęcać do zwiększenia wysiłków na rzecz pomocy dzieciom,
kobietom, starszym i rodzinom cierpiącym z powodu głodu i niedożywienia. Choć trudno jest znaleźć techniczne rozwiązania tego problemu,
trzeba wspólnie szukać, aby nie było obok nas umierających z głodu i bardzo bogatych, którzy łatwo marnują jedzenie. Taki kontrast to prawdziwa
klęska ludzkości. Aby to jednak zmienić, trzeba zmienić swój styl życia.
Tam też papież przypomniał, że nie możemy popadać w sofizm, że więcej
ludzi oznacza skazanie na biedę. Więcej ludzi może stanowić czynnik rozwoju. Drogą do rozwiązania problemu głodu nie jest ograniczanie przyrostu liczby ludności, ale międzynarodowa solidarność, która pozwoli na
sprawiedliwy rozdział istniejących zasobów żywności.
W „Liście do Dzieci w roku rodziny”19 pochylając się nad Betlejemskim Żłobkiem kierował do dzieci świata wezwanie, aby patrząc na to,
co przydarzyło się Dzieciątku z Betlejem dostrzegały to, co dziś dzieje
się dzieciom na całym świecie. Również dzisiaj wiele dzieci w różnych
częściach świata cierpi i jest źle traktowane: są głodne, biedne i umierają z różnych chorób i niedożywienia, są ofiarami wojen, są opuszczone
przez rodziców i skazane na pozostawanie bez domu, bez ciepła własnej
rodziny, cierpią różne formy gwałtu i arogancji.
Przemawiając w ostatnią uroczystość Objawienia Pańskiego,
w 2005 r., przed modlitwą „Anioł Pański” przypomniał dzieciom, że
	Datowany na 15 października 2004 r. Tekst polski: OsRomPol 26 (2005) nr 1, s. 18-19.
	Konferencja – Szczyt World Food Summit w Rzymie trwał w dniach 13-17 XI 1996 r.
Papież skierował swe słowo do jego uczestników 13 listopada. Tekst wystąpienia papieskiego: OsRomPol 18 (1997) nr 1, s. 37-38.
19
	Z 13 grudnia 1994 r.
17

18

28

�mają do spełnienia ważną rolę jako „mali misjonarze”. Wspomniał
wtedy, że wciąż nie może zapomnieć dzieci – ofiar głodu i chorób
po tsunami w Azji. Dodał do nich ofiary wojny i terroryzmu, a także
dzieci wykorzystane seksualnie oraz te, które zaginęły, albo są eksploatowane w pracy, często będąc ofiarami handlu ludźmi.

29

�DZIECI
ŻYJĄCE NA ULICY
– nowe zjawisko miast afrykańskich

Redaktor:
Jarosław Różański OMI

Komisja Episkopatu Polski ds. Misji
Warszawa 2004

�Paweł Szuppe

Głód – przyczyny i rozmiar zjawiska
Wstęp
Problem głodu to jedno z najistotniejszych i najbardziej ponadczasowych wyzwań oraz zagrożeń, które stoją przed społecznością międzynarodową�. W naukach biologiczno-medycznych oznacza stan
organizmu wywołany brakiem lub niedostatkiem składników pokarmowych, wyrażający się określoną formą psychiczną, dążeniem do
uzyskania pożywienia oraz zmianami ustrojowymi. Jest poczuciem
ogólnym o różnym nasileniu i jakości od umiarkowanego i pozytywnego po bolesne cierpienie wywołane brakiem lub niedoborem pożywienia. Natomiast w znaczeniu społeczno-ekonomicznym charakteryzuje
się deficytem środków żywności, wywołanym brakiem lub niemożnością dysponowania nimi w ilości niezbędnej dla zaspokojenia potrzeb
ludności. Przyjmuje się podział zjawiska głodu ze względu na stopień
nasilenia (niewielki, średni, wielki), czas trwania (incydentalny, chroniczny, długotrwały), zasięg oddziaływania (dotykający niektórych
warstw społecznych, powszechny)�.
Głód jest zjawiskiem globalnym, tzn. występuje w wielu częściach
świata z różnym natężeniem, wywołuje poważne straty osobowe i materialne, może być ograniczany czy niwelowany jedynie poprzez współpracę międzynarodową, w którą angażują się nie tylko państwa, ale także organizacje rządowe i pozarządowe�.
Analizując historię głodu można stwierdzić, że zjawisko to pojawia się w różnych epokach na licznych obszarach kuli ziemskiej. Wielu
	S. Wojciechowski, Problem głodu we współczesnym świecie, Przegląd Zachodni 60(2005)
nr 1, s. 3; por. Jan Paweł II, Przemówienie do uczestników obrad Międzynarodowej Konferencji Organizacji Narodów Zjednoczonych do Spraw Wyżywienia i Rolnictwa (5 XII
1992), L’Oservatore Romano 3(1993), s. 38-40.
�
	EK V, s. 1143-1144.
�
	S. Wojciechowski, art. cyt., s. 3.
�

31

�znawców problemu mówi jednak o pewnej geograficznej prawidłowości – „geografii (pasie) głodu”, który sytuuje się między trzydziestym
równoleżnikiem szerokości północnej a trzydziestym równoleżnikiem
szerokości południowej�.
We współczesnym świecie wciąż trwa „skandal głodu”, obejmujący
znaczną część Afryki, Azji, Bliskiego Wschodu, Ameryki Łacińskiej,
Karaibów oraz niektóre państwa europejskie (szczególnie byłego bloku
sowieckiego)�.
Według raportów Organizacji Narodów Zjednoczonych do Spraw
Wyżywienia i Rolnictwa (ang. Food and Agriculture Organization of the
United Nations [FAO]) ok. 800 milionów ludzi na świecie cierpi głód
i niedożywienie, a co 3, 5 sekundy umiera z głodu człowiek. Problem
głodu najbardziej dotyka dzieci. Doroczny raport FAO ogłoszony w Rzymie alarmuje, że każdego roku na świecie z powodu głodu i niedożywienia umiera 5 milionów dzieci, większość poniżej piątego roku życia�.
Przyczyny głodu
Zjawisko głodu, dotykającego pewne regiony świata, jest ściśle związane z wieloma czynnikami, wśród których do najważniejszych należy
zaliczyć: zapewnienie wystarczających zasobów wody, uwarunkowania
klimatyczne (ilość opadów, wysokość temperatur), klęski żywiołowe
(huragany, powodzie, trzęsienia ziemi, susze, wybuchy wulkanów), degradacja środowiska naturalnego (zwiększenie poziomu zanieczyszczeń
wody, ziemi, powietrza, skutki efektu cieplarnianego czy dziury ozonowej), odpowiednią proporcję między wielkością areału ziem uprawnych
a liczbą ludności, środki finansowe i technologiczne zainwestowane
w produkcję rolną�. Są to przyczyny geograficzne oraz klimatyczne.
Poważne znaczenie na problem produkcji i dystrybucji żywności
wywierają czynniki polityczne, ideologiczne, ekonomiczno-społeczne.
	 M. Kosewska, Pas głodu, Spotkania 42(1992), s. 30; A. Zwoliński, Głód jako problem
społeczny, Polonia Sacra 9(2005) nr 16, s. 333.
�
	S. Wojciechowski, art. cyt., s. 4; A. Zwoliński, art. cyt., s. 334.
�
	M. Kuźmicz, Świat, który umiera z głodu, Gazeta Wyborcza 208(2005), s. 10; K. Zuchowicz, Jak dziś wygląda świat, Rzeczpospolita 161(2006), s. 6.
�
	S. Wojciechowski, art. cyt., s. 7, 9.
�

32

�Niejednokrotnie historia przypomina klęski głodu wywoływane przez
rządzące elity polityczne, wynikające ze względów ideologicznych lub
błędów w polityce gospodarczej. Głód często wykorzystują określone
siły polityczne jako skuteczny środek presji, nacisku wobec ludności�.
Wśród przyczyn głodu należy wymienić także struktury i przyzwyczajenia prowadzące do nieefektywnego wykorzystania, a nawet
niszczenia zasobów naturalnych danego kraju (monopolizacja wielkich instytucji państwowych lub prywatnych, przeszkody w wymianie
handlowej, źle ukierunkowane stymulatory gospodarcze); niemoralne postępowanie celem zdobycia władzy i prestiżu (dobro jednostki
ponad dobrem ogółu). Zjawiska te powodują zahamowanie rozwoju
społecznego i państwowego. Z tymi czynnikami łączy się zadłużenie
najbiedniejszych państw i uzależnienie od światowych potentatów finansowych (kredyty).�
Jednym z powodów występowania zjawiska głodu są sytuacje kryzysowe, powodujące brak stabilności rodziny, społeczeństwa, państwa
(kryzysy społeczne, polityczne, finansowe). Głód należy traktować jako
przyczynę i skutek sytuacji kryzysowej. Pokrewnym zagadnieniem jest
również wpływ na problem głodu innych zjawisk, jak: wzrost bezrobocia, ograniczenie świadczeń socjalnych, gwałtowny spadek dochodów obywateli należących do najbiedniejszych warstw społecznych10.
Zjawisko głodu interpretowane w kategoriach przyczynowo-skutkowych łączy się również z zagadnieniem konfliktów zbrojnych, wojen,
uchodźstwa11.
Mówiąc o przyczynach głodu nie można pominąć pewnych uwarunkowań społeczno-kulturowo-religijnych, do których należy zaliczyć:
traktowanie niektórych pokarmów jako zakazanych, tabu; status społeczny rodziny i kobiety (rzeczywisty wpływ na rodzinę, niedostateczna
	Tamże, s. 9, 14; por. A. Zwoliński, art. cyt., s. 338.
	 Papieska Rada „Cor Unum”, Głód w świecie. Solidarny rozwój wyzwaniem dla wszystkich, Ząbki 1998, s. 12-14, 21-24; por. A. Zwoliński, art. cyt., s. 336-337.
10
	S. Wojciechowski, art. cyt., s. 11.
11
	 Tamże; por. Światowa Deklaracja i Plan Działania na Rzecz Żywienia (Rzym, grudzień 1992), Warszawa 1996, s. 4-5; A. Zwoliński, art. cyt., s. 337; M. Kosewska, art.
cyt., s. 30-31.
�
�

33

�wiedza matek na temat pożywienia, analfabetyzm, zbyt wczesne bądź
w krótkich odstępach czasu macierzyństwo, niepewne miejsca pracy lub
bezrobocie)12. Do tego należy dodać niewystarczające środki z budżetu
na opiekę medyczną, edukację i inne służby społeczne13.
Głód, mimo wielu przyczyn, posiada jedno najważniejsze źródło,
którym jest bieda, zarówno materialna (fizyczna, cielesna – kraje rozwijające się), jak też duchowa (państwa uprzemysłowione). Prawdziwy powód występowania głodu na świecie czy niedostatecznego rozwoju tkwi
w braku chęci bądź umiejętności bezinteresownego służenia drugiemu
człowiekowi. Umiejętność bycia dla innych powinna przenikać całą rzeczywistość, wszystkie dziedziny techniki, struktury i ustawy oraz sferę
moralności14.
Skutki głodu
Do istotnych elementów życia człowieka należy troska o obecność
codziennego pożywienia. Konieczność zaspokojenia głodu to jeden
z ważniejszych mechanizmów ludzkiego działania oraz społecznej egzystencji, zdeterminowanych fizjologicznymi czynnościami i biochemicznymi procesami organizmu15.
Głód jest swoistym cierpieniem, wzbudza frustrację i złość, a jednocześnie nakazuje poszukiwać żywności. Wszechstronnie aktywizuje
energię psycho-fizyczną człowieka, rodząc gniew przeciwko posiadającym. Z drugiej jednak strony niezadowolenie ludzi głodnych łączy
się z podatnością na choroby i ogólnym osłabieniem, co prowadzi do
postaw rezygnacyjnych wobec życia. Brak właściwej ilości pokarmu
w różny sposób wpływa na stan zdrowia i kondycję poszczególnych
jednostek16.
Problem głodu dotyka wielu milionów ludzi na całym świecie,
ale najbardziej uderza w dzieci. W nim tkwi źródło wielu zaburzeń
	Papieska Rada „Cor Unum”, dz. cyt., s. 18.
	Światowa Deklaracja i Plan Działania na Rzecz Żywienia (Rzym, grudzień 1992), Warszawa 1996, s. 4.
14
	Papieska Rada „Cor Unum”, dz. cyt., s. 12-14.
15
	A. Zwoliński, art. cyt., s. 323.
16
	Tamże, s. 325.
12
13

34

�zdrowotnych, z których liczne przybierają postać przewlekłą. Często
jest podłożem skrajnego wyniszczenia, zahamowania wzrostu, obniżenia odporności na infekcje, a w najgorszym przypadku prowadzi do przedwczesnej śmierci17. Efektem głodu może być niska masa
ciała, zmniejszenie wymiarów głowy dziecka, niedorozwój umysłowy. Częściej występują też choroby zakaźne i pasożytnicze oraz awitaminozy. Głód przyczynia się do powstawania licznych zaburzeń,
głównie wzroku (ślepota), które wynikają z braku witaminy A i jodu.
Wskutek niedostatku witaminy D rozwija się krzywica, osteoporoza.
Niedobory białka, witamin C, A, B oraz ważnych mikroskładników,
w tym żelaza, powodują niedokrwistość, zaburzenia neurologiczne,
zachorowania na anemię, beri-beri, pelagrę, próchnicę zębów, choroby przyzębia, układu pokarmowego (zaburzenia trawienia). Głód
w istotny sposób oddziałuje na zdolności motoryczne i umysłowe
dzieci, prowadząc do nieusuwalnych deficytów poznawczych i ograniczając kontakty społeczne18. Wpływa na wartość biologiczną i stan
zdrowia populacji ludzkiej19.
Zjawisko głodu wyciska niezatarte piętno w sferze życia społecznego, kształtując relacje międzyludzkie. Jego widoczną i niebezpieczną konsekwencją jest silna polaryzacja „my-oni”. Pomiędzy głodnymi, żyjącymi w konkretnym środowisku, a sytymi istnieje przepaść
społeczna, która rodzi codzienny radykalizm odniesień, zazdrości
i pretensji20. Głód pociąga za sobą konflikty, wojny, niekontrolowane
migracje, uchodźstwo, epidemie, degradację środowiska, przestępczość21. Pozostawia trwały uraz na życiu poszczególnych jednostek
i całych społeczeństw22.
	 J.L. Brown, E. Pollitt, Niedożywienie i ubóstwo a rozwój umysłowy, Świat Nauki
4(1996), s. 54.
18
	 A. Zwoliński, art. cyt., s. 325; J.L. Brown, E. Pollitt, art. cyt., s. 55-56, 58; Światowa
Deklaracja i Plan Działania na Rzecz Żywienia (Rzym, grudzień 1992), Warszawa 1996,
s. 3, 7, 9, 44.
19
	A. Zwoliński, art. cyt., s. 325-326.
20
	Tamże, s. 327.
21
	 R. Papini, Prawo do wyżywienia, Społeczeństwo 15(2005) nr 4-5, s. 711; por. S. Wojciechowski, art. cyt., s. 15.
22
	Por. A. Zwoliński, art. cyt., s. 324.
17

35

�Podejmowanie inicjatyw
Lęk przed głodem z jego tragicznymi skutkami skłania ludzi do
podejmowania rozmaitych zabezpieczeń i działań uprzedzających lub
zmniejszających skutki pojawiającej się katastrofy. Formy przedsięwzięć
są różne i zależne od wielu czynników, do których zalicza się: warunki
środowiskowe, społeczne, polityczne, kulturowe, obyczajowość danej
grupy społecznej, poziom wykształcenia, wrażliwość uczuciową. Od
czasów najdawniejszych po współczesność można zaobserwować dwa
sposoby zabezpieczania się przed głodem: bezpośredni, polegający na
podjęciu czynności gromadzenia i konserwacji zapasów żywności; pośredni – w postaci środków materialnych (pieniądze) umożliwiających
zdobycie pożywienia drogą kupna lub wymiany oraz władza, dająca realną szansę wywarcia odpowiedniego nacisku na zależnych ludzi. Ważną rolę odgrywają też różnego rodzaju więzi międzyosobowe, zwłaszcza
znajomość, przyjaźń czy pokrewieństwo. Duże znaczenie ma również
odpowiednia wiedza dotycząca sposobu przetrwania okresu głodu. Pomocne staje się także prawo, określające zakres biedy społecznej i metody jej zwalczania. Jednak najbardziej dalekosiężnym środkiem ochrony
przed głodem jest promowanie nowych technik gospodarowania oraz
propagowanie solidarności międzynarodowej23.
Prawo do wyżywienia i wolności od głodu znajduje potwierdzenie
w Powszechnej deklaracji praw człowieka (1948), Międzynarodowym pakcie praw gospodarczych, społecznych i kulturalnych (1966), Konwencji praw
dziecka (1989), Dyrektywach fakultatywnych odnośnie do stopniowego
urzeczywistniania prawa do właściwego wyżywienia w kontekście krajowego bezpieczeństwa żywnościowego (2004)24. Jest ono realizowane tylko
wtedy, „kiedy każdy człowiek ma w każdej chwili fizyczny i ekonomiczny
dostęp do wystarczającego pożywienia albo sposobów na jego zdobycie”
(Komitet Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych [1999])25 .
Przezwyciężaniem problemu głodu w świecie zajmują się zarówno
instytucje świeckie (Organizacja Narodów Zjednoczonych do Spraw
	Tamże, s. 341-343.
	R. Papini, art. cyt., s. 708.
25
	Tamże, s. 710.
23
24

�Wyżywienia i Rolnictwa [Food and Agriculture Organization of the United Nations – FAO], Światowa Rada Żywnościowa [World Food Council
– WFC], Międzynarodowy Fundusz Rozwoju Rolnictwa [Agriculture
Development International Fund – ADIF]), jak też kościelne (Papieska
Rada Cor Unum, Komisja Iustitia et Pax, Caritas)26.
Ze zjawiskiem głodu można skutecznie walczyć jedynie wówczas,
gdy istnieją w państwie niezawodne reguły prawne, właściwie prosperuje administracja publiczna, sądownictwo, szanuje się podstawowe prawa
człowieka, występuje demokracja27. Jeśli te warunki zostaną spełnione,
wtedy finansowanie żywieniowych i bardziej wszechstronnych programów interwencyjnych będzie można uznać za nieodzowną inwestycję
w przyszłość ludzkości28.
Zakończenie
Wbrew obiegowym opiniom głód we współczesnym świecie nie jest
skutkiem niemożliwości wyprodukowania określonej ilości pożywienia,
przyrostu naturalnego bądź zanieczyszczenia środowiska. Jego głównych źródeł należy szukać w nierównomiernej produkcji żywności, nieumiejętności jej dystrybucji, błędach popełnianych podczas przechowywania czy transportu produktów spożywczych, a przede wszystkim
braku odpowiedniego zaangażowania się w rozwiązanie tego problemu
wszystkich podmiotów zainteresowanych tą kwestią29.
Zjawisko głodu należy rozpatrywać w kategoriach moralnych, przewyższających czynniki natury fizycznej, strukturalnej i kulturowej. Jest
to wyzwanie, które może podjąć każdy człowiek uznający istnienie wartości uniwersalnych w obrębie różnych kultur. Zakłada ono zdolność
bezinteresownego daru z siebie, służby na rzecz promocji drugiego
człowieka i całej ludzkości. Ta droga oznacza zmianę sposobu myślenia
i nauczenie się poświęcania własnych interesów dla dobra wspólnego.
Wtedy rozpocznie się właściwy proces rozwoju, oparty na sprawiedli	EK V, s. 1145-1146; J. Różański, Misje a promocja ludzka według dokumentów soborowych i posoborowych oraz praktyki misyjnej Kościoła, Warszawa 2001, s. 140.
27
	R. Papini, art. cyt., s. 711.
28
	J.L. Brown, E. Pollitt, art. cyt., s. 59; por. R. Papini, art. cyt., s. 713.
29
	S. Wojciechowski, art. cyt., s. 16.
26

37

�wości społecznej, dostępie wszystkich ludzi do bogactw naturalnych,
praktykowaniu solidarności, wzajemnej pomocy, pokoju oraz szacunku dla środowiska naturalnego. Oto kierunek, który należy obrać, by
wzbudzać nadzieję i tworzyć świat przyjazny dla przychodzących po nas
pokoleń30.

	Papieska Rada „Cor Unum”, dz. cyt., s. 27-28.

30

38

�Zofia Dulska

UNICEF WOBEC PROBLEMU GŁODUJĄCYCH DZIECI
Problem głodu na świecie
Zdrowie dziecka, jeszcze przed jego narodzinami jest uzależnione od
właściwego odżywiania. Stale niedożywiona matka rodzi dziecko o zbyt
niskiej wadze, słabe i podatne na choroby, dlatego niszczące skutki głodu przechodzą z pokolenia na pokolenie.
Szacuje się, że około 146 milionów dzieci w krajach rozwijających się
jest niedożywia-nych a około 10 milionów dzieci poniżej 5 roku życia
cierpi z powodu ostrego niedożywienia. Każdego roku w krajach rozwijających się umiera 11 milionów dzieci. Połowa z tych zgonów jest
spowodowana niedożywieniem.
Liczba dzieci do 5 r. ż. z niedowagą (mln)
Ameryka Łacińska i Karaiby; 4
Europa Środkowo Wschodnia
oraz kraje CEE/CIS; 1

Środkowy Wschód
i Północna Afryka; 8
Wschodnia i Południowa Afryka; 16

Azja Południowa; 78
Zachodnia i Środkowa Afryka; 17

Wschodnia Azja i Pacyfik; 22

Źródło: Progress for Children, A Report Card on Nutrition, Number 4, May
2006, Published by UNICEF, Division of Communication, 3 United Nations Plaza,
New York, USA.

39

�W tym wypadku termin niedożywienie oznacza „zaburzenie budowy
lub funkcji organizmu spowodowane niedostarczaniem z pożywieniem
potrzebnych ilości energii i/lub składników odżywczych” (Słownik terminów żywieniowych, 2001 r.).
Konsekwencją niedożywienia jest przede wszystkim brak witaminy
A i D oraz tak ważnych dla organizmu składników mineralnych jak żelazo i jod, których niedobór osłabia układ odpornościowy i często przyczynia się do anemii. Niedożywione dzieci są dużo bardziej podatne na
choroby będące bezpośrednim zagrożeniem ich życia, takie jak malaria,
zapalenia płuc oraz biegunki. Dzieci, którym udało się przetrwać głód
mają osłabiony układ odpornościowy a skutki niedożywienia trwale
wpływają na ich zdrowie psychiczne i fizyczne.
Zbyt krótki okres karmienia piersią, ubogie pożywienie oraz choroby to bezpośrednie przyczyny niedożywienia. Jednak wśród ukrytych przyczyn są także: nierówny dostęp do pożywienia w domu, słaba
opieka i praktyki żywieniowe, korzystanie z zanieczyszczonych źródeł
wody i brak higieny a także bak opieki medycznej. Dodatkowo, jako że
skutki niedożywienia przenoszą się z pokolenia na pokolenie, dziecko
chronicznie niedożywionej matki najprawdopodobniej także urodzi się
z niedowagą i symptomami niedożywienia.
Ponad 2 miliardy kobiet i dzieci na całym świecie cierpi z powodu
niedoboru składników odżywczych w organizmie, takich jak witamina
A i kwas foliowy a także minerałów: jodu, żelaza i cynku. Szacuje się, że
niedobór witamin i minerałów mieszkańców niektórych państw stanowi ekwiwalent około 5% ich produktu narodowego brutto, przeliczony na utraconą produktywność spowodowaną zgonami lub ubytkiem
zdrowia.
Niedożywienie to choroba ubóstwa, wykluczenia społecznego, niezdrowego otoczenia oraz braku dostępu do podstawowych usług, takich
jak opieka medyczna. Większość niedożywionych dzieci może być skutecznie leczonych jeśli problem zostanie w porę dostrzeżony. Zapobieganie i walka z tym problemem jest jednak trudnym zadaniem ponieważ działania muszą być prowadzone na wielu polach.
40

�Działania UNICEF
Po II Wojnie Światowej i zapadnięciu Żelaznej Kurtyny powstała potrzeba stworzenia organizacji, która zajęłaby się pomocą dzieciom (najdotkliwiej poszkodowanym ofiarom wojny) niezależnie od ich przynależności narodowej. Postulat ten, wysunięty przez polskiego delegata Ludwika
Rajchmana w 1946 roku, posłużył za podstawę do powołania UNICEF.
Od początku swojego istnienia Fundusz Narodów Zjednoczonych
na Rzecz Dzieci UNICEF walczył z głodem. Pierwsze działania organizacji to prowadzenie programów interwencyjnego dożywiania dzieci
w zrujnowanej Europie.
Szybko jednak okazało się, że potrzeby są znacznie większe i UNICEF
rozszerzył swoje działania niosąc pomoc dzieciom w najuboższych regionach świata, zwalczając biedę i jej ujemny wpływ na najmłodszych.
Walka z głodem i skutkami niedożywienia pozostały jednym z priorytetów organizacji i działania te stanowią dużą część rocznego budżetu
UNICEF. Największe wydatki UNICEF przeznaczane są na: rozwój małego dziecka oraz szczepienia (Wykres 1).
Wykres 1. Wydatki UNICEF wg priorytetów, 2005 r.
inne 3%
HIV/AIDS 8%
ochrona dziecka
przed przemocą
10%

rozwój małego dziecka 38%

szczepienia 19%

edukacja dziewczynek 22%

Źródło: Annual Report 2005, Published by UNICEF, Division of Communication, 3 United Nations Plaza, New York, USA

41

�UNICEF stara się zapobiegać problemowi niedożywienia i głodu
w dwojaki sposób. Z jednej strony dostarcza pomoc dzieciom w sytuacjach kryzysowych, z drugiej – walczy o wprowadzenie długofalowych
rozwiązań, które doprowadzą do wyeliminowania problemu głodu.
Ponadto UNICEF walczy o poprawę odżywiania dzieci i kobiet na
świecie poprzez:
• Promowanie wyłącznego karmienia piersią dzieci przez pierwsze sześć miesięcy życia oraz kontynuowanie karmienia mlekiem
matki przez kolejne dwa lata. W ten sposób, przy niskich kosztach zapewnia się dziecku zdrowe pożywienie.
• Zapobieganie niedoborom składników mineralnych i witamin
u dzieci i matek, w tym witaminy A, jodu i żelaza.
• Zapewnienie opieki i właściwego odżywiania kobiet w ciąży.
• Monitorowanie zdrowia niemowląt i promowanie wśród matek
właściwych nawyków żywieniowych, zwłaszcza przez pierwsze
dwa lata życia dziecka.
• Dostarczanie odżywek i leków w czasie sytuacji kryzysowych,
wspieranie interwencyjnego dożywiania dzieci oraz matek, zapewnienie opieki nad dziećmi osieroconymi i pozbawionymi
opieki.
UNICEF współpracuje z innymi organizacjami oraz społecznościami
lokalnymi na całym świecie by zapobiegać przyczynom niedożywienia.
W Wietnamie, na przykład, dociera do dzieci mieszkających w trudno
dostępnych wioskach, szczepiąc najmłodszych przeciwko najgroźniejszym dla ich życia chorobom oraz dostarczając witaminę A. Dodatkowo
uczy matki jak właściwie opiekować się dziećmi.
Ważnym aspektem programów zapobiegających niedożywieniu
dzieci jest wspieranie lokalnej produkcji wysokoenergetycznych suplementów diety. W niektórych miejscach, na przykład w Nigrze, prowadzone przez lokalne społeczności banki zboża dostarczają rodzinom
tanie ziarno. W krajach, gdzie występuje zagrożenie głodem ta strategia jest skuteczna i zabezpiecza dzieci przed niedożywieniem zwłaszcza
w okresie nieurodzaju.
42

�W Konwencji o Prawach Dziecka jest zapis mówiący o tym, że każde
dziecka ma prawo do odpowiedniego odżywiania. Kiedy światowi liderzy przyjęli Milenijne Cele Rozwoju potwierdzili swoje zobowiązania do
zagwarantowania tego prawa. Wszystkich 189 sygnatariuszy zobligowało
się do wyeliminowania powszechnego ubóstwa i głodu do 2015 roku.
Dzięki dostępnej wiedzy można wyeliminować niedożywienie
i związane z nimi choroby. Nie są to działania kosztochłonne: antybiotyk używany przy leczeniu zapalenia płuc kosztuje 15 centów. Wystarczy
15 dolarów, aby zaszczepić dziecko przeciwko 6 najgroźniejszym chorobom wieku dziecięcego, a jedna dawka witaminy A kosztuje zaledwie
kilka centów. To co jest konieczne to polityczna wola i odpowiednia
strategia działań.
Co roku umiera 11 milionów dzieci, które nie ukończyły jeszcze piątego roku życia. Większość z nich to ofiary chorób, którym można łatwo
zapobiegać. Kolejne 300 milionów dzieci rocznie cierpi z powodu chorób spowodowanych brakiem dostępu do czystej wody, niedożywienia
i braku odpowiedniej opieki medycznej. Każdego dnia, pracując w 155
krajach, UNICEF walczy o to by dzieci dorastały w zdrowym i bezpiecznym otoczeniu, by miały możliwość uczenia się i wykorzystania pełnego potencjału swoich możliwości.
Studium przypadku
– Klęska głodu w Nigrze a działania UNICEF, 2005 r.
Klęska głodu w Nigrze
Niedobory żywności to problem z jakim duży odsetek mieszkańców
Nigru zmaga się każdego roku. Jest to spowodowane powszechnym
ubóstwem, a co się z tym wiąże ciągłym brakiem dostępu do odpowiedniej żywności i podstawowych usług medycznych.
Jednak bardzo niskie opadu podczas pory deszczowej w 2004 roku
oraz plaga szarańczy spowodowały dramatyczne pogorszenie się sytuacji.
Zbiory w 2005 roku były dużo niższe. „Chude” miesiące zaczęły się wcześniej niż zazwyczaj i trwały dłużej. Już na początku 2005 roku kończyły się
zapasy żywności, a w czerwcu banki zboża były zupełnie puste. Wzrost
cen zboża w Zachodniej Afryce pogłębił kryzys. Wiele rodzin nie było
43

�stać na zakup ziarna. Drastycznie wzrosła się liczba dzieci, które wymagały specjalistycznej opieki medycznej i terapii zapobiegającej skrajnemu
niedożywieniu. W połowie czerwca odnotowano dwukrotny wzrost liczby skrajnie niedożywionych dzieci w stosunku do ubiegłego roku.
Odpowiedź UNICEF
Pod koniec 2004 roku UNICEF rozpoczął intensywny monitoring sytuacji w Nigrze, zwłaszcza w dystryktach najbardziej zagrożonych głodem. W kwietniu 2005 roku, już po przeznaczeniu na walkę
z głodem dużej części normalnego budżetu programów prowadzonych
w tym kraju, wystosował apel o dodatkową pomoc wysokości 1 miliona USD. W maju Organizacja Narodów Zjednoczonych zaapelowała
o pomoc wysokości 16 milionów USD, z czego 1, 3 miliona USD miała
być przeznaczona na działania UNICEF. W sierpniu pogarszająca się
sytuacja w Nigrze spowodowała rewizję apelu i jego wzrost do 81 milionów USD, z czego 14, 6 miliona USD przeznaczona była na działania
UNICEF.
Światowy apel w mediach przyniósł pozytywny skutek i odpowiedź
tysięcy darczyńców.
UNICEF zgromadził 19, 7 miliona USD, z czego 92% zostało rozdysponowanych przed końcem 2005 roku.
Rezultat przekazanej pomocy to wzrost liczby ośrodków terapeutycznych dla niedożywionych dzieci z 30 istniejących na początku 2005 roku
do 549 w październiku 2005. UNICEF wsparł także ponad 860 ośrodków prowadzonych wspólnie ze Światową Programem Żywieniowym
(WFP) oraz 24 innymi organizacjami pozarządowymi. Pomoc otrzymało ponad 325 000 dzieci. Zebrane środku zostały także przeznaczone na
stworzenie systemu zabezpieczeń, który pomoże uniknąć takim kryzysom w przyszłości, między innymi na budowę banków zboża.
UNICEF jest jedną z pierwszych organizacji, która dociera z pomocą
w miejsce klęsk żywiołowych. Ze względu na swoją obecność w 155 krajach i terytoriach może na bieżąco monitorować sytuację i alarmować
o zbliżającym się zagrożeniu.
44

�Ks. Zbigniew Sobolewski

CARITAS POLSKA WOBEC GŁODUJĄCYCH DZIECI
Jednym z groźnych zjawisk, rozwijających się we współczesnym
świecie jest narastanie ubóstwa oraz rozdźwięk ekonomiczny, techniczny i kulturowy, jaki pogłębia się pomiędzy bogatą Północą a żyjącym
w nędzy Południem. W skali globalnej obserwujemy fakt, że bogaci stale się bogacą, a ubodzy pogrążają się w nędzy.
Niestety, nie wszyscy mogą cieszyć się owocami postępu technicznego oraz rozwoju medycyny i innych gałęzi wiedzy. W dalszym ciągu
ludzkość boryka się z problemem wojen, głodu i nędzy materialnej oraz
duchowej. Nie przezwyciężono niesprawiedliwości społecznej i nie zapewniono wszystkim ludziom realizacji prawa do godnego życia.
Jednym z poważnych problemów, jak dotąd skutecznie nie rozwiązanym, jest głód i niedożywienie. Klęska głodu dotyka zwłaszcza najbiedniejsze, zacofane gospodarczo i społecznie kraje. Głód wyniszcza
Afrykę, Azję, Amerykę Południową.
Na zorganizowanym przez ONZ Szczycie Milenijnym we wrześniu
2000 roku, 147 przywódców państw z całego świata uzgodniło porozumienie nazywane Milenijnymi Celami Rozwoju. Cele te zostały ponownie ujęte na Konferencji z Monterrey w sprawie finansowania rozwoju.
W czerwcu 2003 roku na szczycie Grupy siedmiu w Evian we Francji
przywódcy powtórzyli swoje poparcie dla Milenijnych Celów Rozwoju.
191 państw członkowskich ONZ zobowiązało się między innymi, że
zredukują o połowę liczbę osób żyjących za mniej niż 1 dolara dziennie
obniżając tym samym procent osób cierpiących głód. Jest to ogromne
wyzwanie, gdyż szacuje się, że ponad miliard ludzi nadal walczy o przeżycie za mniej niż dolara dziennie a blisko 854 milionów ludzi, czyli
15 procent ludności świata, cierpi chroniczny głód. Według Światowej
Organizacji Zdrowia jedna czwarta głodujących to dzieci. Codziennie umiera z głodu 110 000 osób, w ciągu roku zaś 40 milionów ludzi,
w tym 7 milionów dzieci.
45

�Liczba głodujących i niedożywionych nie zmalała od 1990-1992
roku. Według danych FAO, 820 mln ludzi cierpiących głód żyje w państwach rozwijających się, 25 mln w krajach przekształcających się,
a 9 mln w krajach rozwiniętych.
Do 2015 roku liczba głodujących miała zmniejszyć się do 31 milionów, podczas gdy trendem rocznym jest wzrost liczby głodujących
o 4 mln w roku.
W Afryce subsaharyjskiej liczba głodujących skoczyła z 169 mln
w latach 1990-1992 do 209, 2 mln w latach 2001-2003. W 41 krajach
Afryki położonych na południe od Sahary 26 mln dzieci jest niedożywionych. Żywności brakuje także w 6 krajach na północnym zachodzie
i zachodzie Afryki. Wielu mieszkańców Liberii, Sierra Leone lub Czadu
musi zadowolić się jedną miską ryżu raz na dwa a nie kiedy nawet trzy
dni.
Wśród przyczyn wymienia się wzrost AIDS, wojny i katastrofy naturalne, szczególnie w Burundi, Erytrei, Liberii, Sierra Leone i Republice
Demokratycznej Konga.
Kongo budzi najwięcej troski FAO, ponieważ z powodu wojny w latach 1998-2002 liczba głodujących potroiła się z 12 mln do 37 mln, czyli
72% ludności. To paradoks, gdyż ten kraj posiada duże zasoby naturalne. Brakuje tutaj woli politycznej, aby wykorzystać bogactwo naturalne
na korzyść głodujących.
Przytoczone, wyrywkowe dane są zatrważające. Zdumiewają tym
bardziej, gdy uświadomimy sobie fakt, że obecnie wielkość światowej
produkcji żywności jest bliska osiągnięcia historycznego maksimum.
Pomimo, że świat może wyprodukować więcej żywności niż potrzeba do
wykarmienia obecnie żyjących ludzi, statystyki wciąż alarmują danymi
mówiącymi o śmiercionośnym głodzie i chronicznym niedożywieniu.
Dziwić musi fakt, że w wielu krajach kobiety, mężczyźni i dzieci cierpią
głód, pomimo tego, iż mają one odpowiednie możliwości produkcyjne.
Klęska głodu nie bierze się zatem z przeludnienia, czy innych przyczyn
naturalnych, ale uwarunkowana jest przyczynami politycznymi i kalkulacjami ekonomicznymi. Kiedy głodują jedni – jednocześnie niszczy
46

�się żywność celem utrzymania jej wysokiej ceny. Raport FAO wskazuje
jasno, że aby zredukować liczbę głodujących konieczny jest rozwój rolnictwa, przynajmniej w krajach, w których sytuacja jest najgorsza.
W 1984 roku kraje pomagające Afryce przeznaczyły na pomoc dla
rolnictwa 8 mld dolarów. W 2002 roku już tylko 3 mld dol. Kraje bogatej północy poczyniły serię działań ekonomicznych, które hamują produkcję rolniczą oraz eksport w Afryce.
Zwykle, kiedy mówimy o głodzie i niedożywieniu mamy na myśli
kraje trzeciego i czwartego świata. Współczesna nauka rozszerza pojęcie głodu. Mówi się o tzw. „głodzie ukrytym” lub „niedożywieniu”. Są to
stany związane z brakiem jednego lub kilku podstawowych składników
diety takich jak: aminokwasy, sole mineralne lub witaminy. Ten „głód
ukryty” był mało znany wcześniej, gdyż nie posiadano wiedzy na temat
podstawowych składników pożywienia. Obecnie termin „głód ukryty”
(niedożywienie) oznacza brak blisko czterdziestu podstawowych składników niezbędnych do utrzymania zdrowia. Brak pewnych mikroelementów i witamin jest przyczyną anemii. Niedobór tych składników
w organizmie powoduje przedwczesną śmierć, która nie musi być uwarunkowana całkowitym brakiem pożywienia.
Kontynentem szczególnie cierpiącym w wyniku głodu jest Afryka.
Angola, Malawi, Zimbabwe, Leshoto, Mozambik, Suazi i Zambia permanentnie zmagają się z głodem. „Z 63, 3 mln jej mieszkańców, na
chroniczny głód w lipcu 2002 r., skazanych było 8, 5 mln. W marcu
2003 roku liczba głodujących wzrosła do około 14 mln. W samej Afryce Południowej 50 tys. czarnych dzieci walczy tam ze śmiercią każdego dnia, a 136 umiera. Równocześnie należy zauważyć, że Południowa
Afryka ma nadwyżkę eksportu produktów rolnych nad importem. Eksportuje się nawet kukurydzę, która jest podstawowym pokarmem czarnych rodzin. I nie jest to jedyny kraj znajdujący się w podobnej sytuacji
(Etiopia, Kenia, Somalia, Sudan, Tanzania i Uganda)” (ks. Jacek Pawlik
SVD).
Myliłby się jednak ten, kto problem niedożywienia odnosiłby jedynie do Afryki, Ameryki Południowej czy Azji.
47

�Z tym problemem spotykamy się również w Polsce, chociaż jest on
wstydliwie przemilczany. Według badań GUS ok. 58% osób żyje poniżej
minimum socjalnego a 30% ocenia swe dochody jako ledwie wystarczające do zaspokojenia najważniejszych potrzeb życiowych. Wynikiem
trudnej sytuacji ekonomicznej rodzin, zwłaszcza w których jeden lub
oboje rodziców są bezrobotne jest ograniczenie dostępu do pełnowartościowego pożywienia. Rodziny ograniczają środki przeznaczane na
zakup żywności, a to sprawia powstanie zjawiska niedożywienia, a nawet głodu.
Obecnie wiele uwagi poświęca się prawidłowemu odżywianiu. Zwraca się uwagę na to, że niedobory niektórych składników odżywczych lub
stosowanie niezdrowej diety mogą zaburzyć lub zahamować prawidłowy
rozwój fizyczny, emocjonalny i psychiczny. Nieprawidłowe odżywianie
się sprzyja wielu chorobom, a jej ograniczanie może mieć negatywne
skutki psychospołeczne, które mogą doprowadzić do izolacji społecznej
i zaburzenia relacji interpersonalnych.
Problem niedożywienia a nawet głodu dotyczy 650 tysięcy dzieci
w Polsce. Według badań od 30 do 70% dzieci w wieku szkolnym jest
niedożywionych. Trudniejsza sytuacja jawi się na terenach wiejskich,
zaniedbanych gospodarczo i kulturowo, gdzie panuje duże bezrobocie.
Z głodem i niedożywieniem łączą się kompleksy niższości oraz pesymizm życiowy. Dzieci te przeżywają swoją sytuację jako upokarzającą
i beznadziejną.
Caritas Polska w miarę posiadanych możliwości stara się przyjść
z pomocą głodującym dzieciom za równo w kraju jak i za granicą.
W 2006 roku Caritas Polska przeznaczyła na pomoc dla głodującej
Afryki 172 119 dolarów i 414 471 zł.
Projekty dotyczące dożywiania dzieci oraz zapewnienia im wykształcenia i opieki lekarskiej były realizowane przy współpracy z misjonarzami z Polski, w oparciu o ich placówki. Współpraca z nimi wydaje się najlepszym sposobem zagwarantowania, że udzielana pomoc
rzeczywiście dotrze do potrzebujących, a nie zostanie rozgrabiona lub
zmarnowana.
48

�Caritas Polska współpracuje również z Caritas Internationalis, realizując zadania wskazane przez tę organizację i wpłacając środki finansowe na jej konto.
W roku 2006 roku Caritas współpracowała z Księżmi Sercanami
z Kongo (par. św. Klemensa w Kinshasie). Dofinansowała roczną pomoc żywnościową dla 150 dzieci oraz zorganizowała naukę dla 50 dzieci opuszczonych przez rodziców i bezdomnych. Pomoc obejmowała
wydawanie ryżu, mąki kukurydzianej, soli, fasoli, oliwy, mięsa a także
mydła, ubiorów szkolnych, zeszytów i długopisów. W parafii istnieje
prężnie działający zespół charytatywny, który zajmuje się udzielaniem
niezbędnej pomocy. Jej beneficjentami są dorośli, ale również dzieci,
których rodziców nie stać na posyłanie ich do szkoły. Caritas w 2006
roku przekazała dla nich sumę 6 238 dolarów.
Ponadto Caritas Polska dofinansowała pomoc dla sierot – ofiar wojny oraz rodziców chorych na AIDS w diecezji Tsumbe w Kongo. Pomoc
udzielana była również dzieciom chorym na trąd. Opieką objęto 256
sierot chorych na trąd (56 z nich żyje w 2 sierocińcach Caritasu). Są to
dzieci ulicy, pozostawione bez żadnej opieki rodziców.
W miejscowości Lodji jest dożywianych 200 dzieci. Caritas dożywia
także 56 dzieci w regionie Sankur. Są to dzieci – żołnierze, zdemobilizowani z armii rebelianckiej. Otrzymują one żywność, środki czystości,
ubranie oraz możliwość nauki w szkole. Zakupiono również leki służące
do leczenia malarii. Caritas przeznaczyła na ten cel 9 500 dolarów.
Współpracując z Siostrami Pallotynkami w Goma (Kongo) i Masace (Rwanda) Caritas pomogła w odbudowie 2 domów dla sierot, które
zniszczyły ulewne deszcze i burze. Z pomocy skorzystało 11 sierot (5 175
dolarów). W prowadzonym przez Siostry Pallotynki Ośrodku Dożywiania w Keshero Goma przez cały rok trwa akcja dożywiania. Oprócz tego
siostry uczą miejscową ludność uprawiania roli. Caritas przekazała na
dożywianie dzieci 16 206 dolarów.
Księża Pallotyni odbudowują szkołę podstawową w Kibeho (Rwanda), zniszczoną podczas wojny. Caritas Polska wspomogła tę inicjatywę
oraz dożywianie uczęszczających do szkoły dzieci sumą 30 000 dolarów.
49

�W Rwandzie Caritas Polska wspomaga prowadzony przez Siostry
Służki NMP Niepokalanej Ośrodek Medyczny Karama. Na leczenie
i dożywianie dzieci przeznaczono 12 000 dolarów.
Caritas Polska pomagała również ludności Nigru, dotkniętych klęską
suszy. W 2006 roku przeznaczono dla nich 414 471 złotych. Na skutek suszy i plagi szarańczy na przełomie 2004/2005 roku ucierpiało ponad 3 mln
mieszkańców Nigru. Caritas Polska współpracując z Caritas Niemiecką
i innymi Caritas w Europie zaangażowała się w zapewnienie bezpieczeństwa żywnościowego dla ofiar klęski głodu. Pomoc ta polegała na dożywianiu oraz przekazywaniu rolnikom ziarna pod zasiew. Opieką objęto
2 000 rodzin. Prowadzony jest program szkoleniowy dla mieszkańców
wiosek, którego celem jest nauka rozpoznawania niedożywienia dzieci
oraz opieki nad dziećmi niedożywionymi. Tą pomocą objęto 89 wiosek.
W ramach międzynarodowego programu pomocy SOA, koordynowanego przez Caritas Internationalis, Caritas Polska przekazała dla Caritas Kenia 93 000 dolarów. Środki te zostały przeznaczone na pomoc
żywnościową dla najbiedniejszych rodzin.
Oprócz pomocy głodującym dzieciom w Afryce, Caritas Polska dofinansowuje dożywianie dzieci polskiego pochodzenia w dwóch przedszkolach na Litwie (6 497 zł.) i Białorusi (13 218 zł).
W Polsce Caritas zaangażowała się w akcję systematycznego dożywiania dzieci. Codziennie w placówkach Caritas, posiłek otrzymuje 150
tys. Dzieci. Caritas parafialne i diecezjalne dofinansowują obiady szkolne dla 75 tys. dzieci. Dla większości z nich jest to jedyny ciepły posiłek
w ciągu dnia. W świetlicach socjoterapeutycznych codziennie otrzymuje posiłek 37 tys. dzieci. W innych placówkach niż świetlice Caritas,
dożywia 38 tys. dzieci. W ramach „Programu Skrzydła”, kompleksową
opieką otacza ponad 1 000 dzieci ze szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych.
Caritas Polska poprzez kampanie społeczne (Kromka Chleba, Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom) stara się uwrażliwić społeczeństwo polskie na problem niedożywienia dzieci oraz konieczność zapewnienia im
właściwego życiowego startu.
50

�Dzięki ofiarności pracowników i wolontariuszy, zwłaszcza Parafialnych Zespołów Caritas udaje się gromadzić środki na dożywianie dzieci,
leczenie, wypoczynek zimowy i letni oraz kształcenie. Z pewnością jest
jeszcze wiele do zrobienia, gdyż nie wszystkie dzieci, które tego wymagają, mają zapewnioną opiekę ze strony dorosłych. Niemniej jednak nie
można – widząc ogrom potrzeb – popadać w rezygnację. Trzeba rozwijać w sobie i innych „nową wyobraźnię miłosierdzia, do której rozbudzenia wzywał Jan Paweł II, aby żadne dziecko w Polsce i na świecie nie
cierpiało głodu.

51

�ECCLESIA
IN AFRICA
Pojednanie, sprawiedliwość i pokój
– wyzwania dla Kościoła w Afryce
na początku XXI w.

Redaktor:
Jarosław Różański OMI

Missio-Polonia
Warszawa 2006

�Ks. Czesław Noworolnik

IMIĘ A TOŻSAMOŚĆ CZŁOWIEKA
REFLEKSJA ANTROPOLOGICZNO-TEOLOGICZNA
1. Prawa człowieka i prawa dziecka w dokumentach organizacji
międzynarodowych
Wiele dokumentów międzynarodowych gwarantuje równość
wszystkich obywateli wobec prawa. W Powszechnej Deklaracji Praw
Człowieka z 10 grudnia 1948 r. czytamy m.in.: „Wszyscy ludzie rodzą
się wolni i równi w swej godności i w swych prawach. Są oni obdarzeni
rozumem i sumieniem i powinni postępować wobec innych w duchu
braterstwa” (art. 1). „Każdy człowiek ma prawo do życia, wolności i bezpieczeństwa swojej osoby” (art. 3). „Każdy człowiek ma prawo do tego,
by wszędzie uznawano jego osobowość prawną” (art. 6). „Wszyscy są
równi wobec prawa i są uprawnieni, bez jakiejkolwiek dyskryminacji,
do jednakowej ochrony prawnej. Wszyscy są uprawnieni do jednakowej ochrony przed jakąkolwiek dyskryminacją, będącą pogwałceniem
niniejszej Deklaracji, i przed jakimkolwiek podżeganiem do takiej dyskryminacji” (art. 7). Deklaracja Praw Człowieka potwierdza także
równość praw wszystkich ludzi (art. 2), zakazuje niewolnictwa (art. 4),
tortur i nieludzkiego traktowania (art. 5.), występuje w obronie życia
prywatnego (art. 12), wolności myśli, sumienia i religii (art. 18), deklaruje ochronę życia prywatnego (art. 12), podkreśla prawo do pracy (art.
23), prawo do odpowiedniej stopy życiowej (art. 25), specjalną opiekę
dla macierzyństwa i dzieciństwa (art. 25)�.
Bardziej szczegółowe wskazania zawarte zostały w Międzynarodowych Paktach Praw Człowieka z 16 grudnia 1966 roku�. Są to pakty dotyczące praw społecznych, gospodarczych i kulturalnych, a także praw
	Zob. Powszechna Deklaracja Praw Człowieka, [online], [dostęp: 16 lutego 2007], http://
www.hfhrpol.waw.pl/index_pliki/prawo/Powszechna_Deklaracja_Praw_Czlowieka.rtf.
�
	 Międzynarodowe Pakty Praw Człowieka, [online], [dostęp: 16 lutego 2007], http://
www.ms.gov.pl/prawa_czl_onz/prawa_czlow_ICCPR.doc.
�

53

�cywilnych i politycznych. Artykuł 2 tegoż dokumentu gwarantuje wszystkim równe prawa „bez względu na jakiekolwiek różnice, takie jak: rasa,
kolor skóry, płeć, język, religia, poglądy polityczne lub inne, pochodzenie
narodowe lub społeczne, sytuacja majątkowa, urodzenie lub jakiekolwiek
inne okoliczności” (art. 2 pkt 1). Ponadto każde z Państw, które podpisało
Pakt zobowiązało się do zapewnienia każdej osobie skutecznych środków
ochrony prawnej do obrony tych praw (por. art. 2 pkt 3).
Te deklaracje posłużyły innym organizacjom – agendom ONZ do
sformułowania szczegółowych zobowiązań dotyczących różnych grup
ludzi, a także grup wiekowych. Szczególne miejsce mają deklaracje dotyczące praw dzieci. W artykule 13 Paktu Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych czytamy, że Państwa – Strony „uznają prawo
każdego do nauki. Są one zgodne, że nauczanie powinno zmierzać do
pełnego rozwoju osobowości i poczucia godności ludzkiej i umacniać
poszanowanie praw człowieka i podstawowych wolności”�. Czterdzieści
pięć artykułów Paktu Praw Cywilnych i Politycznych mówi dość szczegółowo o prawach człowieka do życia, wolności, nauki, udziału w życiu
publicznym, ochrony, rodziny (art. 23), o równości, o wolności myśli,
sumienia i religii (art. 18), obrony praw dziecka (art. 24). Wspomniany
Pakt postanawia (art.24), że każde dziecko bez żadnej dyskryminacji ze
względu na rasę, kolor skóry, płeć, język, religię, pochodzenie narodowe
lub społeczne, sytuację majątkową lub urodzenie, ma prawo do środków ochrony, jakich wymaga status małoletniego, ze strony rodziny,
społeczeństwa i państwa. Każde dziecko powinno być zarejestrowane
niezwłocznie po urodzeniu i posiadać nazwisko. Każde dziecko ma też
prawo do nabycia obywatelstwa”�. Do ochrony tych praw został ustanowiony Komitet Praw Człowieka (art. 28).
Deklaracja Praw Dziecka przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne
ONZ dnia 20 listopada 1959 r. wśród wielu postulatów mających na
celu zapewnienie dzieciom właściwej ochrony ich praw, w art. 3 wy	 Pakt Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych, [online], [dostęp: 16 lutego
2007], http://www.ms.gov.pl/prawa_czl_onz/prawa_czlow_14.doc.
�
	 A. Łopatka, Legislacyjne podstawy ochrony praw dziecka – aspekt międzynarodowy,
[online], [dostęp: 16 lutego 2007], http://www.brpd.gov.pl/detail.php?recid=90.
�

54

�raźnie stwierdza, że „z chwilą przyjścia na świat dziecko ma prawo
do nazwiska i obywatelstwa”�. Dokumentem mającym rangę swoistej
„światowej konstytucji praw dziecka”, jak zauważa prof. Adam Łopatka
jest Konwencja Praw Dziecka, przyjęta przez ONZ 20 listopada 1989
roku�. W Preambule tejże Konwencji czytamy m.in.: „każdy człowiek
uprawniony jest do korzystania z zawartych w nich praw i wolności, bez
względu na jakiekolwiek różnice wynikające z przynależności rasowej,
koloru skóry, płci, języka, religii, poglądów politycznych lub innych,
narodowego lub społecznego pochodzenia, cenzusu majątkowego, urodzenia oraz jakichkolwiek innych” oraz „dzieci mają prawo do szczególnej troski i pomocy”. Wychodząc z tych przesłanek Konwencja uznała,
że prawa dziecka wymagają szczególnej ochrony. Dziecko – zaznaczmy
każde dziecko musi być traktowane podmiotowo a nie przedmiotowo.
Chodzi o takie traktowanie dziecka, by skutecznie chronić jego godność
i tożsamość. W wielu punktach Konwencja zwraca uwagę na konieczność zapewnienia dzieciom godziwych warunków materialnych, moralnych, zdrowotnych i prawnych do właściwego rozwoju. Szczególnie
interesującymi dla nas są art. 7 i 8 dlatego przytoczymy je w całości:
Art. 7.
1. Niezwłocznie po urodzeniu dziecka zostanie sporządzony jego akt
urodzenia, a dziecko od momentu urodzenia będzie miało prawo do
otrzymania imienia, uzyskania obywatelstwa oraz, jeśli to możliwe, prawo do poznania swoich rodziców i pozostawania pod ich opieką.
2. Państwa-Strony zapewnią, aby te prawa stały się zgodne z ich prawem wewnętrznym oraz z ich międzynarodowymi zobowiązaniami
w tej dziedzinie, w szczególności w przypadkach, gdyby brak tych uregulowań spowodował, iż dziecko zostałoby bezpaństwowcem.
Art. 8.
1. Państwa-Strony podejmują działania mające na celu poszanowanie prawa dziecka do zachowania jego tożsamości, w tym obywatelstwa,
	 Międzynarodowa Deklaracja Praw Dziecka, [online], [dostęp: 16 lutego 2007], http://
fpd.free.ngo.pl/osrd/akty/deklaracja.html, art. 3.
�
	Por. A. Łopatka, Legislacyjne podstawy ochrony praw dziecka – aspekt międzynarodowy,
art. cyt.
�

55

�nazwiska, stosunków rodzinnych, zgodnych z prawem, z wyłączeniem
bezprawnych ingerencji.
2. W przypadku gdy dziecko zostało bezprawnie pozbawione części lub wszystkich elementów swojej tożsamości, Państwa-Strony okażą
właściwą pomoc i ochronę w celu jak najszybszego przywrócenia jego
tożsamości”�.
Od czasu ogłoszenia już 192 państwa ratyfikowały Konwencję. Wobec powyższego można by mniemać, że prawa dziecka, a wśród nich
gwarantujące uznanie przez państwo dziecka za podmiot prawo do
tożsamości, są zagwarantowane na całym świecie. Rzeczywistość jednak nie napawa optymizmem. Dane zebrane przez UNICEF pokazują, że na świecie ponad 48 mln dzieci poniżej 5 roku życia nie jest po
urodzeniu rejestrowanych. To ponad 1/3 (36%) całej populacji dzieci
poniżej 5 roku życia. Najtrudniejsza sytuacja jest w krajach Południowowschodniej Azji (63% – ponad 23 mln) oraz Afryki Subsaharysjkiej
(55% – ponad 15 mln). Na kolejnych miejscach są kraje Azji Wschodniej i Pacyfiku (19% – prawie 4 mln), Ameryki Południowej i Środkowej
(15% – ponad 1, 7 mln), Środkowowschodniej i Północnej Afryki (16%
– ponad 1, 5 mln). W krajach wysokorozwiniętych odsetek dzieci niezarejestrowanych po urodzeniu sięga 2%, t.j. około 0, 2 mln�.
2. Kampania na rzecz dzieci bez imienia
Anglikański arcybiskup Desmond Tutu, laureat pokojowej Nagrody Nobla z 1984 roku, przy okazji inauguracji szerokiej kampanii
ONZ na rzecz powszechnej rejestracji dzieci powiedział, że w świecie
rozwiniętym naturalną rzeczą jest prawo do dowodu tożsamości. Każde dziecko po urodzeniu i zarejestrowaniu w urzędzie państwowym
uzyskuje status pełnoprawnego obywatela. Mały skrawek papieru potwierdzający kim dziecko jest daje mu prawo do korzystania z praw
	 Konwencja Praw Dziecka, [online], [dostęp: 16 lutego 2007], http://www.brpd.gov.pl/
prawa_dziecka_fr.html.
�
	 Count mi In! The global campaign for universal birth registration. Interim campaign
report 2005-06, [online], [dostęp: 16 lutego 2007], www.plan-international.org/pdfs/
countmein.pdf, s. 5.
�

56

�i przywilejów obywatelskich i socjalnych�. Brak zarejestrowania może
stać się dla dziecka przyczyną utraty podstawowych praw wynikających z obowiązującego systemu prawnego. Dziecko nie zarejestrowane
może mieć utrudniony, czy wręcz uniemożliwiony dostęp do edukacji, opieki zdrowotnej i społecznej. Dziecko bez dowodu tożsamości
właściwie dla państwa nie istnieje i w związku z tym łatwiej może być
skrzywdzone, wykorzystane i dyskryminowane. Takie dziecko łatwiej
można sprzedać, wykorzystać do ciężkiej pracy, zaciągnąć do wojska, wykorzystać seksualnie. Dzieci, o których istnieniu nie wiedzą
instytucje państwowe, czy międzynarodowe, w czasie wydarzeń powodujących masowe migracje bardzo łatwo mogą zostać rozdzielone
od rodziców i paść ofiarą handlarzy organami – nikt przecież o nie
się nie upomni. Dowód tożsamości, świadectwo urodzenia, może być
pierwszym krokiem w kierunku zapewnienia dziecku prawa do życia,
do przeżycia, do opieki ze strony służb publicznych.
UNICEF już od 1998 roku prowadzi szeroko zakrojoną kampanię
na rzecz rejestracji dzieci po urodzeniu. Kampania ta ma na celu wprowadzenie w życie cytowanego już wyżej art. 7 i 8 Międzynarodowej
Konwencji Praw Dziecka.
Problem dzieci bez imienia, dzieci bez tożsamości zauważony został
także przez Papieskie Dzieła Misyjne. W roku 2004 dyrekcje Papieskich Dzieł Misyjnych m.in. z Holandii, Belgii, Luksemburga, Polski,
Francji i Niemiec podjęły inicjatywę, by uświadomić instytucjom Unii
Europejskiej konieczność zaangażowania się w tej dziedzinie. Dzieci
wysyłały specjalnie przygotowane, lub wykonane własnoręcznie kartki z protestami. Kartki te zostały przekazane na ręce p. Jeana Spautz’a,
luksemburskiego członka Parlamentu Europejskiego10. Także Komisja
Episkopatu Polski ds. Misji i Sekcja Misjologii na UKSW w Warszawie postanowiła zająć się tą kwestią i uświadomić skalę problemu oraz
zainteresować nasze polskie środowiska problemem dzieci bez imienia.
	 Por. Desmond Tutu, w: Count mi In! The global campaign for universal birth registration. Interim campaign report 2005-06, dz. cyt., s. 4.
10
	 Por. Dzieci – dzieciom bez imienia, [online], [dostęp: 16 lutego 2007], http://www.
missio.org.pl/PDM/360_swiat.html.
�

57

�W niniejszym artykule będziemy chcieli przyjrzeć się temu zjawisku z teologicznego i antropologicznego punktu widzenia. Spróbujemy
ukazać podstawy konkretnego zaangażowania w pomoc dla dzieci pozostających na marginesie życia tylko dlatego, że nikt nie zadbał o ich
rejestrację. Pozostając jednym z wielu elementów interdyscyplinarnego
spotkania będziemy chcieli przyjrzeć się problemowi dzieci bez imienia
w kontekście fundamentalnych praw człowieka.
Rozpoznanie, uznanie i przestrzeganie przez społeczeństwo oraz instytucje państwowe praw jednostki jest jednym z elementów troski o poszanowanie godności człowieka jako osoby. Obrońcą i promotorem godności
człowieka i wynikających z niej praw człowieka przez cały okres swojego
pontyfikatu był sługa Boży Jan Paweł II, którego bez wątpnienia możemy
nazwać Papieżem Praw Człowieka czy też Papieżem Praw Dziecka. Poczynając od podstawowych tekstów takich jak Adhortacja Familiaris consortio11, w której cały 26 punkt poświęcony jest prawom dziecka, poprzez List
do dzieci całego świata z roku 199412, czy przemówienie na Zgromadzeniu
Ogólnym Narodów Zjednoczonych 2 października 1979 r. i inne przemówienia, Jan Paweł II niestrudzenie stawał w obronie praw dziecka.
W całym swoim nauczaniu Jan Paweł II zwracał uwagę na to, że
człowiek, jako jedyne stworzenie, którego Bóg chciał dla niego samego jest drogą Kościoła13. Im słabszy i bardziej bezbronny jest człowiek
– a takim właśnie jest dziecko, tym większa powinna być o niego troska. W służbie dziecku ważne jest by pochylając się nad człowiekiem
potrzebującym pamiętać, że chrześcijańska caritas każe traktować każdego człowieka z należnym mu szacunkiem. Statystyczne podejście
do problemów, z którymi boryka się współczesny człowiek nie zawsze
	 Zob. Jan Paweł II, Adhortacja Apostolska „Familiaris consortio”, [online], [dostęp: 16
lutego 2007], http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/adhortacje/familiaris.html, 26.
12
	Zob. Jan Paweł II, List do dzieci „Tra pochi giorni”, [online], [dostęp: 16 lutego 2007],
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/listy/do_dzieci.html.
13
	 Jan Paweł II, List do kobiet, [online], [dostęp: 16 lutego 2007], http://www.mateusz.
pl/dokumenty/jpii-ldk.htm, 10; zob. także, Sobór Watykański II, Konstytucja Duszpasterska „Gaudium et spes”, 24; Jan Paweł II, Encyklika „Redemptor hominis”, [online],
[dostęp: 16 lutego 2007], http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/encykliki/r_hominis.html, 14.
11

58

�idzie w parze z personalistyczną wizją człowieka. Każdy z milionów
osób pojawiających się w statystykach ma swoje imię. Imię wyróżnia
człowieka. Pozwala go zidentyfikować.
Antoine de Saint-Exupéry w Małym Księciu opisuje scenę spotkania Księcia z lisem. Lis tłumaczy na czym polega proces „oswajania”,
„stwarzania więzów”. Najogólniej chodzić może o to, by ktoś przestał
być jednym z tysięcy anonimowych małych ludzi a stał się tym jedynym
na świecie.
Ten – być może zbyt obszerny wstęp – pokazuje przestrzeń, w której będziemy się poruszać w naszym artykule. Chodzi o tę przestrzeń,
w której człowiek istnieje, rozpoznaje i poznaje samego siebie oraz jest
rozpoznawany przez społeczeństwo. Jednym z elementów pomagających człowiekowi określić kim jest, jest imię pozwalające odróżnić własne „ja” jako różne od innych „ja”.
W antropologii, którą można by nazwać „oddolną” to człowiek decyduje o tym, kim jest, o swojej godności i pozycji w świecie. Żadna
społeczność, żadna struktura nie jest w stanie pozbawić człowieka jego
godności. Zadaniem społeczności jest uznanie i ochrona praw wynikających z tej godności. Człowiek nie jest bezmyślną istotą. Pragnie zrozumieć samego siebie. Szuka odpowiedzi na pytanie: „kim jestem?”. Odkrywa, że jest osobą. Odkrywa swoją godność. Poznaje elementy, które
konstytuują tę godność. Następnie zaczyna patrzeć dalej. Odkrywa swoje relacje do innych, poczynając od najbliższych. Odkrywa, że nie jest
wyizolowaną wyspą, ale członkiem jakiejś większej wspólnoty ludzkiej
– najpierw rodziny, potem jakiejś większej grupy społecznej. Kolejnym
krokiem jest odkrycie relacji do Boga. W tym całym procesie człowiek
nie jest istotą anonimową, statystycznym reprezentantem gatunku ale
osobą wyjątkową i jedyną.
Jednym z elementów pozwalających na odróżnienie od innych jest
imię. Encyklopedia Katolicka stwierdza, że imię jest osobistym mianem
nadawanym człowiekowi zgodnie z zasadami tradycji danego rodu, epoki, itp. Jest ono wyróżnikiem osoby i służy do jej identyfikacji14. Kate	Por. S. Szymik, Imię, w: Encyklopedia Katolicka, t. 7, Lublin 1997, kol. 57.

14

59

�chizm Kościoła Katolickiego, idzie jeszcze dalej, w punkcie wyjaśniającym
znaczenie imienia Boga stwierdza, że imię wyraża istotę, tożsamość osoby i sens jej życia. Katechizm wyjaśnia, że ujawnienie swojego imienia
w przypadku Boga jest równoznaczne z pozwoleniem na to, aby inni mogli Go poznać. Stwierdzenie to można odnieść także do człowieka. Ujawnić imię oznacza w jakimś sensie ujawnić siebie, stając się dostępnym,
możliwym do głębszego poznania i do bycia wzywanym po imieniu15.
3. Personalistyczne podejście do każdego człowieka
Człowiek współczesny odczuwa wielką potrzebę samookreślenia
i dowartościowania swojego własnego „ja”. W świecie, w którym coraz
mocniej oddziaływają efekty globalizacji człowiek stara się za wszelką
cenę wyróżnić z masy, z grupy. Chce być zauważonym i docenionym.
Jan Paweł II w pierwszej i fundamentalnej dla swojego pontyfikatu
encyklice Redemptor Hominis zwrócił uwagę na wiele zagrożeń, jakie
niesie współczesna cywilizacja. Bezkrytyczny i pozbawiony etycznych
odniesień kult techniki, postępu, produkcji i konsumpcji zmierza według naszego wielkiego Papieża do nowych form imperializmu, w których człowiek przestaje być traktowany jako niepowtarzalny, osobowy
byt, posiadający swoją własną tożsamość i godność, a staje się ubezwłasnowolnionym elementem systemów skoncentrowanych na produkcji
i konsumpcji16. Sytuacja taka powoduje, że wielu ludzi za wszelką cenę
próbuje „wyrwać” się z tłumu i zaistnieć jako jednostka. Dokonuje się
to bardzo często według zasady: „za wszelką cenę”. W tym dążeniu do
wyróżnienia się ludzie posuwają się często do czynów łamiących wszelkie normy i zasady przyjęte w społeczeństwie. Zjawisko to obserwujemy
zarówno w świecie kultury i sztuki, w świecie gospodarki i polityki, jak
i w zwyczajnym, codziennym życiu. Ludzie gotowi są poświęcić wszystko i wszystkich tylko po to, by ich nazwisko i imię pojawiło się w prasie,
by – przynajmniej przez krótką chwilę – być na ustach wszystkich.
Człowiek broni się przed anonimowością. Chce odróżnić się od innych. Jednym ze sposobów, które nie uszły uwadze socjologów w ostatnich
	Por. Katechizm Kościoła Katolickiego, 203.
	Por. RH, 41.

15
16

60

�czasach jest moda na nadawanie dzieciom i używanie podwójnych imion.
Coraz powszechniejsze jest zjawisko nadawania podwójnych imion dzieciom na chrzcie św. Coraz więcej ludzi także przypomina sobie o tym, że
na chrzcie lub przy zapisie w Urzędzie Stanu Cywilnego otrzymali dwa
imiona i – czasem nawet po latach – zaczynają się nimi posługiwać. Charakterystyczny jest także fakt, że drugiego imienia zaczynają używać wtedy, gdy albo już osiągnęli jakiś awans społeczny, albo są na drodze do tego
awansu. Posiadanie i używanie podwójnego imienia dla wielu ludzi jest
bowiem wyrazem wyższego statusu społecznego. Jednym słowem – im
więcej imion, tym wyższy status społeczny, a co za tym idzie, wyższa samoocena, wyższa wartość człowieka. Imię spełnia więc ważną rolę.
Wspomniany już wyżej niezwykły rozwój techniki bez ograniczeń
i kontroli ze strony etyki jest dzisiaj źródłem obaw wielu ludzi. Ludzkość
stoi w obliczu nowej formy imperializmu, w którym człowiek wydaje
się coraz bardziej podporządkowany i uzależniony od techniki i ekonomii17. Wszystkie produkty – wytwory ludzkie – mogą, a nawet muszą
być oznaczone odpowiednimi kodami i zarejestrowane. Sprzyja to oczywiście kontroli i ułatwia codzienne życie. To zjawisko przedstawia się
jednakże zupełnie inaczej, kiedy zaczyna dotyczyć człowieka. Technika
wkroczyła z impetem także w dziedzinę kontroli nad człowiekiem. Elektronika opanowała już nie tylko świat maszyn. Coraz bardziej zaawansowane technicznie urządzenia i wszczepione różnego rodzaju identyfikatory pomagają zidentyfikować konkretnego człowieka – zarejestrować
go, a potem sprawować nad nim kontrolę. Takie systemy oznaczania
mogą służyć człowiekowi oraz zastąpić stosy dokumentów. Niestety coraz częściej służą także inwigilacji i panowaniu nad człowiekiem. Mogą
stać się narzędziem zniewolenia. Nieprzypadkowo w apokaliptycznych
wizjach końca świata często przywołuje się obraz z ostatniej księgi Pisma Świętego, gdzie oznaczenie znamieniem jest dowodem ostatecznego
podporządkowania: „I sprawia, że wszyscy: mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewolnicy otrzymują znamię na prawą rękę lub na czoło i że
	Zob. Jan Paweł II, Encyklika „Fides et ratio”, [online], [dostęp: 16 lutego 2007], http://
www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/encykliki/fides_ratio_0.html, 81,
RH, 15.
17

61

�nikt nie może kupić ni sprzedać, kto nie ma znamienia – imienia Bestii
lub liczby jej imienia” (Ap 13, 16-17). Dla równowagi trzeba dodać, że
także wszyscy, którzy dostąpią zbawienia będą naznaczeni – ale w tym
przypadku znakiem ma być imię Baranka: „I będą oglądać Jego oblicze,
a imię Jego – na ich czołach” (Ap 22, 4).
Dla człowieka jednym z najbardziej charakterystycznych znaków
rozpoznawczych jest, jak już wspominaliśmy imię. Kiedy słyszymy wypowiadane czyjeś imię utożsamiamy je z daną osobą, z jakąś konkretną
ideą, dziełem lub czynem dokonanym przez daną osobę. Imiona sportowców, polityków, gwiazd filmowych, naukowców i innych sławnych
ludzi stają się często także znakiem rozpoznawczym miejsc, instytucji,
przedmiotów, marką handlową.
W wielu kulturach ludzie przywiązywali i do dzisiaj przywiązują do
imienia wielkie znaczenie18. Ludzie wierzyli, że imię ukazuje osobiste cechy człowieka, który je nosi. Imię nadawane dziecku wiązane było często
z okolicznościami, w jakich dziecko przyszło na świat, z miejscem, w którym się narodziło lub czasem przyjścia na świat. Imię wyrażało także często życzenie, oczekiwanie, marzenie rodziców względem ich dziecka.
Oprócz indywidualnego wymiaru imię posiada także duże znaczenie społeczne. Imię wiąże człowieka z grupą – z rodziną, plemieniem,
narodem. Widać to na przykładzie zwyczaju przekazywania imienia
w kolejnych pokoleniach. Przekazywanie przez umierających członków
rodziny lub większej społeczności imienia nowym – przychodzącym
na świat członkom wspólnoty – niejako wszczepiało danego człowieka w konkretny etos i pozwalało na przekazywanie tak materialnych,
jak i duchowych osiągnięć społeczności następnym pokoleniom. Był to
więc jeden z elementów pozwalających na zachowanie tożsamości.
4. Imię – znak przynależności
Biblia może stanowić bardzo bogate źródło do studiów nad znaczeniem imienia. W starożytnym świecie, który reprezentuje Biblia imię
	 Zob. E. Czykwin, Nadawanie imion dzieciom z mniejszości prawosławno-białoruskiej
jako przejaw procesów asymilacyjnych, [online], [dostęp: 16 lutego 2007], http://pip.uwb.
edu.pl/zaklady/czykwin/czykwin_pliki/Imiona.doc, s. 2.
18

62

�miało rzeczywiście istotne znaczenie. Określało tożsamość każdej osoby
w relacji do innych ludzi i do Boga. Nadawanie imienia zawsze było
bardzo ważnym elementem życia. W samym akcie nadania imienia
podkreślona była rola ojca jako tego, który dał życie synowi (zob. Łk
1, 62-63). Bardzo często ojciec przekazywał dziecku swoje własne imię.
Do dzisiaj na Bliskim i Dalekim Wschodzie i w wielu innych miejscach
w imieniu występuje dodatek wskazujący na ojca, który jest równie ważny jak własne imię. „Ben”, „Bin” kogoś oznacza syna kogoś. U naszych
wschodnich sąsiadów, Rosjan, do imienia własnego dodaje się do dzisiaj imię ojca (np. Alosza Aleksiejewicz oznacza Aloszę, syna Aleksieja).
W naszej zachodniej kulturze rolę wiążącą człowieka z rodziną spełnia
nazwisko – rodowe imię – noszone przez wszystkich członków rodziny. Kiedy jeszcze bardziej chce się dziecko związać z rodziną, zaznaczyć
jego prawa do dziedziczenia, pierwszeństwo w tych prawach, przekazuje się – najczęściej pierworodnemu – imię ojca rodziny. Dla odróżnienia
od ojca zwracamy się wtedy do syna o takim samym imieniu dodając
wyrażenie „junior”.
Możliwość nadawania czy też jego zmiany imienia było w starożytnym świecie oznaką panowania nad daną osobą. Król zwycięzca często
nadawał lub zmieniał na nowe imiona pokonanym i wziętym do niewoli przeciwnikom. W Biblii to przede wszystkim Bóg nadaje lub zmienia imiona. Już na początku istnienia świata Adam został przez Boga
nazwany po imieniu – podobnie Ewa. Następnie Bóg nakazał Adamowi, aby nazwał po imieniu wszystkie zwierzęta stworzone przez Boga
(por. Rdz 2, 19n). Imiona pierwszych ludzi wyrażały istotę człowieka.
Adam po hebrajsku znaczy „człowiek”, a ściślej od słowa adamah – pole
uprawne, ziemia, proch. Kobietę Bóg nazwał na początku Iszszah tzn.
niewiasta, kobieta19. Po grzechu pierworodnym kobieta otrzymała nowe
imię – Ewa, to znaczy żyjąca, ponieważ miała się stać matką wszystkich
żyjących (por. Rdz 2, 19. 23; 3, 20).
W Starym Testamencie Bóg zmienia imiona niektórym wybranym
na znak specjalnej misji, jaką ma zamiar im powierzyć, a także na znak
	Por. Encyklopedia biblijna, Warszawa 1999, s. 13.

19

63

�szczególnego błogosławieństwa i opieki nad danym człowiekiem oraz
dla podkreślenia przełomu, zmiany zachodzącej w jego życiu (np. Abraham, Sara, Jozue, Izrael, Piotr). Także w Nowym Testamencie spotykamy się z przykładami zmiany imienia. Jezus zmienił Szymonowi
imię na Piotr – skała (opoka) gdy chciał wskazać na jego rolę w Kościele
(por. Mt 16,17-19). Kiedy Szaweł z prześladowcy Ewangelii stał się jej
najwierniejszym sługą i Apostołem zaczął używać rzymskiego imienia
Paweł w miejsce semickiego Szaweł (por. Dz 13,9).
5. Imię – znak bliskości
W imieniu, które nosimy i które zostało dla nas wybrane przez rodziców nie ma nic tajemniczego, pogańskiego czy też fatalistycznego,
magicznego. Z drugiej strony imienia nie można także zredukować do
czysto funkcjonalnego znaczenia. Imię nie służy tylko do odróżnienia
jednej osoby od drugiej w społeczeństwie, czy do statystycznych celów,
takich jak ewidencja, czy rejestracja. Imię wiąże nas z innymi, a przede
wszystkim wiąże nas z Bogiem.
W dzisiejszych czasach wyborem imienia dla dziecka, które przychodzi na świat często rządzi przypadek, lepszy lub gorszy gust rodziców,
czasem zupełnie nieprzemyślane „widzimisię” rodziców. Współczesny
– nowoczesny człowiek – rzadko już dzisiaj uznaje i wierzy w wartość
życzeniową imienia, a jeszcze mniej uznaje zawierającą się w imieniu
tajemnicę, niepowtarzalną tajemnicę „osoby”. Kiedy już imię zostało
wybrane i nadane, mały człowiek dzięki nazywaniu go po imieniu (jego
własnym imieniem) wychodzi z anonimowości, może być „nazywany”,
może być „wzywany”. Można się do niego zwrócić osobowo, można go
zawołać – jego konkretnego. Taki człowiek – można powiedzieć – zyskuje, nabywa twarz, tożsamość. Możemy powiedzieć, że imię staje się
niejako synonimem osoby, która je nosi. Jan, Maria, Piotr, Julia to nie
„jacyś tam ludzie”, ale konkretni, wyodrębnieni z milionów innych, nawet jeśli takie samo imię nosi wiele innych osób.
Znać imię człowieka albo imię Boga oznaczało w przeszłości i także
dzisiaj – wśród wielu innych znaczeń, że pozostajemy z kimś w szczegól64

�nej zażyłości, że wiąże nas z tym kimś bardziej intymna więź niż z innymi.
Opierając się na tym fakcie specjaliści od pedagogiki radzą by w szkole
zwracać się do uczniów po imieniu. Z tego samego powodu z chwilą, kiedy nawiązujemy bliższą znajomość z drugim człowiekiem przechodzimy
z nim na „ty” i zaczynamy zwracać się do siebie po imieniu.
6. Imię – znak chrześcijanina
W tradycji chrześcijańskiej imię także ma szczególne znaczenie.
W związku z tym nawet tak poważny dokument, jak Kodeks Prawa
Kanonicznego w kanonie 855 przypomina wierzącym, że „rodzice,
chrzestni i proboszcz powinni troszczyć się, by nie nadawać imienia obcego duchowi chrześcijańskiemu”20. Wybór imienia, jakie daje
się dziecku na chrzcie św. jest wyrazem wiary i wspólnoty z całym
mistycznym Ciałem Chrystusa. Chrześcijańskie imię jednoczy żyjących z tymi, którzy już odeszli z tego świata. Jest znakiem przynależności do Kościoła, który jest wspólnotą łączącą w mistyczny sposób
wszystkich Jego członków, tak żywych jak i umarłych. Kościół wierzy
w świętych obcowanie i ich wstawiennictwo. Dzięki imieniu świętego
– kanonizowanego patrona – wytwarza się szczególnego rodzaju więź
pomiędzy chrześcijaninem żyjącym na ziemi, a mieszkańcami nieba.
Imię chrzcielne wybrane przez rodziców, a także imię wybrane już
świadomie w sakramencie bierzmowania, przypomina człowiekowi
o powołaniu do świętości i ostatecznym przeznaczeniu wszystkich do
szczęścia w niebie.
Chrześcijanin korzysta z opieki świętych i jest wezwany do naśladowania cnót świętego patrona. Wydarzeniem, w którym potwierdza się
ten związek ze świętymi jest bierzmowanie, w czasie którego kandydaci obierają sobie – już w sposób świadomy – imię patrona najbardziej
im odpowiadającego. Jeszcze wyraźniej pokazuje to praktyka obierania
i używania nowego – zakonnego imienia. Imię jest więc ciągłym przypomnieniem o drodze, którą człowiek wierzący wybiera. Nic dziwnego,
że w związku z tym Katechizm Kościoła Katolickiego wiąże imię chrześ	Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 855.

20

65

�cijańskie z powołaniem. W punkcie 2158 czytamy, że „Bóg wzywa każdego po imieniu (Por. Iz 43,1; J 10,3)”21.
Imię każdego człowieka jest święte, jest ikoną osoby. Domaga się szacunku ze względu na godność tego, kto je nosi. Fundamentalny związek
imienia z człowiekiem podkreśla p. 2159, w którym czytamy: „Otrzymane
imię pozostaje na zawsze. W Królestwie niebieskim zajaśnieje w pełnym
blasku tajemniczy i niepowtarzalny charakter każdej osoby naznaczonej
Bożym imieniem. „Zwycięzcy dam... biały kamyk, a na kamyku wypisane
imię nowe, którego nikt nie zna oprócz tego, kto [je] otrzymuje” (Ap 2,17).
„A oto Baranek stojący na górze Syjon, a z Nim sto czterdzieści cztery tysiące, mające imię Jego i imię Jego Ojca wypisane na czołach” (Ap 14,1)”22.
Dotykamy w tym momencie innego znaczenia imienia, które – można tak powiedzieć – dla chrześcijanina jest znakiem przynależności
rodowej, rodzinnej, wspólnotowej. Na chrzcie świętym każdy wierzący otrzymuje fundamentalne dla niego imię – chrześcijanina. Chrzest
dokonywany jest „w imię Trójcy Przenajświętszej”. Człowiek staje się
chrześcijaninem – otrzymuje imię Chrystusa, które będzie go wyróżniało już na zawsze. Jan Paweł II w encyklice Redemptoris Missio mówi na
ten temat następująco: „To nowe życie jest darem Bożym i od człowieka wymaga się, by je przyjął i pozwolił mu w sobie wzrastać, jeśli chce
urzeczywistnić siebie samego na miarę swego integralnego powołania
na podobieństwo Chrystusa”23. W programowej encyklice Redemptor
Hominis, przypominając Soborową prawdę o tym, że człowiek jest drogą Kościoła, Jan Paweł II mówi o powołaniu – losie człowieka, który
właśnie poprzez szczególne Boże wybranie i powołanie w ścisły i nierozerwalny sposób zespolone jest z Chrystusem24. Papież stwierdza, że
drogą Kościoła jest „każdy człowiek na tej planecie – na tej ziemi – którą oddał Stwórca pierwszemu człowiekowi, mężczyźnie i kobiecie, mówiąc: czyńcie ją sobie poddaną (por. Rdz 1, 28). Każdy człowiek w całej
	Katechizm Kościoła Katolickiego, 2158.
	KKK, 2159.
23
	Jan Paweł II, Encyklika „Redemptoris Missio”, [online], [dostęp: 16 lutego 2007], http://
www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/encykliki/r_missio_1.html, 7.
24
	Por. RH, 14.
21
22

66

�tej niepowtarzalnej rzeczywistości bytu i działania, świadomości i woli,
sumienia i „serca”. Człowiek, który – każdy z osobna (gdyż jest właśnie
„osobą”) – ma swoją własną historię życia, a nade wszystko swoje własne „dzieje duszy”. Człowiek, który zgodnie z wewnętrzną otwartością
swego ducha, a zarazem z tylu i tak różnymi potrzebami ciała, swej doczesnej egzystencji, te swoje osobowe dzieje pisze zawsze poprzez rozliczne więzi, kontakty, układy, kręgi społeczne, jakie łączą go z innymi
ludźmi – i to począwszy już od pierwszej chwili zaistnienia na ziemi, od
chwili poczęcia i narodzin. Człowiek w całej prawdzie swego istnienia
i bycia osobowego i zarazem „wspólnotowego”, i zarazem „społecznego”
– żyjący w obrębie własnej rodziny, w obrębie tylu różnych społeczności, środowisk, w obrębie swojego narodu czy ludu (a może jeszcze tylko
klanu lub szczepu), w obrębie całej ludzkości25.
Chrzest wprowadza człowieka do wspólnoty wierzących otwierając
przed nim prawo do czerpania z dziedzictwa – skarbca łask, które wysłużone przez Jezusa Chrystusa Zbawiciela, Maryję i wszystkich świętych złożone zostały w Kościele i do dyspozycji Kościoła26.
Oprócz praw, które można nazwać „prawami obywatelskimi” Mistycznego Ciała Chrystusa wierzący przyjmuje na siebie odpowiedzialność. Ochrzczony – noszący imię Chrystusa – powołany jest do tego,
aby stawać się coraz bardziej podobnym do Chrystusa. Chrzest daje
człowiekowi godność dziecka Bożego. W tej godności każdy człowiek
jest równy wobec Boga. Zadaniem człowieka jest zachować tę godność
otrzymaną na chrzcie świętym i rozwijając ją dążyć do świętości27. Chodzi o to, by poznać i pokochać Chrystusa i wszystko, co jest Jego. Wypełniając to powołanie wierzący podtrzymuje w sobie nadzieję na to, by
kiedyś stanąć „twarzą w twarz” z Bogiem Stwórcą, by zobaczyć swoje
imię zapisane w Księdze Życia28.
	RH, 14.
	Por. KKK, 2011; zob. także, A. Stopka, Rozdzielanie skarbu Kościoła, [online], [dostęp:
16 lutego 2007], http://www.odnowa-swduch.lowicz.opoka.org.pl/index.php?go= 5odpust.
27
	 Por. Sobór Watykański II, Konstytucja Dogmatyczna o Kościele „Lumen gentium”,
39-42.
28
	Por. Flp 4,3; Ap 20,15.
25
26

67

�6.1 Imię jako podstawa dialogu między osobami
Imię, znajomość imienia – jak to już wielokrotnie stwierdziliśmy – pozwala uniknąć bezosobowego traktowania drugiego człowieka. Bóg nie
zwraca się nigdy do człowieka bezosobowo. Zawsze woła i powołuje po
imieniu. Jest to dowód, że traktuje z największym szacunkiem każdego
człowieka – jak przyjaciela, jak partnera, jak osobę. Sam także nie chce
by traktowano Go bezosobowo. Bóg nie tylko zwraca się do człowieka po
imieniu. Sam objawia swoje imię człowiekowi i pozwala, a nawet nakazuje
zwracać się do siebie po imieniu. W Starym Testamencie spotykamy wiele
imion Boga jeszcze przed objawieniem na Synaju. Generalnie Boga określano imieniem El, które w językach semickich oznaczało generalnie boga,
bóstwo. Dodając nazwę miejsca, w którym Bóg się ukazywał, lub gdzie
było jego sanktuarium, albo określenie jakiegoś Bożego przymiotu Izraelici otrzymywali kolejne imiona (np. El-Betel w Rdz 35, 7). Jednym z najbardziej popularnych imion Boga w Starym Testamencie było Elohim. Ta
forma El w liczbie mnogiej wskazywała na wyjątkową moc i absolutny
charakter Boga Izraela przewyższający jakichkolwiek El pogańskich29. Zawierając przymierze z Abrahamem Bóg sam określa siebie jako El-Szaddaj, „Bóg wszechmogący”. Wszystkie te imiona pozwalały odróżnić Boga
Izraela od innych bóstw, ale koncentrując się na jakimś atrybucie – bardziej lub mniej abstrakcyjnym – nie pozwalały na zbytnie zbliżenie się do
Boga30. Na Synaju dokonał się przełom w relacjach Izraela do Boga. „Kiedy Mojżesz zapytał Boga, jakie imię ma Bóg praojców Izraela, otrzymał
odpowiedź: „Jestem, który jestem! I dodał: Tak powiesz synom Izraela: Jestem posłał mnie do was (…) Jestem, Bóg ojców waszych, Bóg Abrahama,
Bóg Izaaka i Bóg Jakuba posłał mnie do was. To jest moje imię na wieki i to
jest moje zawołanie na najdalsze pokolenia” (por. Wj 3,14n)”31.
Objawienie tego imienia to coś więcej niż tylko przekazanie informacji. Zgodnie z pojmowaniem starożytnych, imię nie było tylko dźwiękiem, ale informowało o istocie tego, który je nosił. Znajomość imienia
	 Por. Bóg, Ojciec Miłosierdzia. Oficjalny dokument Papieskiego Komitetu Obchodów
Wielkiego Jubileuszu Roku 2000, Katowice 1998, s. 17-18.
30
	Por. tamże, s. 18.
31
	Tamże.
29

68

�pozwalała na nawiązanie relacji osobowej z bóstwem oraz umożliwiała
zwrócenie się do niego. Znajomość imienia pozwalała na nawiązanie
relacji wspólnotowej z Bogiem, na kult. Objawione na Synaju imię stało
się gwarantem bliskości Jahwe i gotowości pomocy z jego strony. Dzięki
znajomości imienia – zaznaczmy jedynego i niepowtarzalnego imienia
– Izrael miał pewność, że może zbliżyć się w każdej chwili do Boga32.
Jeszcze dalej w objawieniu imienia Boga poszedł sam Syn Boży –
Jezus Chrystus. Objawiając imię Boga ostatecznie i bez zasłony Jezus
poleca nazywać Go Ojcem – naszym Ojcem (por. Mt 6, 8-13)33. Jezus
nauczył uczniów prostej modlitwy wyrażającej prawdziwie rodzinną
relację pomiędzy Bogiem, a człowiekiem ale nie poprzestał na tym.
Zachęcał, by zwracając się do Boga człowiek używał określenia „Abba,
Ojcze” co należy tłumaczyć dosłownie przez „tato”, „tatusiu”, jako wyraz
wyjątkowej, intymnej relacji do Boga Ojca34.
Bez wchodzenia w szczegóły możemy podsumować ten fragment
naszej refleksji stwierdzając, że z jednej strony stoimy wobec pragnienia
człowieka poznania imienia Boga. Potrzebne jest to, aby móc Go wzywać, sprawować kult, komunikować się z Nim i doświadczać Jego obecności w życiu. Z drugiej strony mamy do czynienia z pragnieniem samego Boga do objawienia człowiekowi swojego własnego imienia. Możemy
zwracać się do Boga po imieniu, możemy dawać Bogu imię, ponieważ
On sam wcześniej nam go już dał, objawił. Dzięki temu wierzymy nie
w jakiegoś nieokreślonego Boga, który się ukrywa i rozpływa gdzieś
w nieokreślonym, dalekim niebie, czy też w nieosobową ideę. Nasz Bóg
pozwala się wzywać (nazywać) po imieniu ponieważ jest osobą i sam
ma imię. Ten Bóg osobowy i konkretny, z określonym obliczem, powierza się człowiekowi objawiając się i pozwalając nazywać po imieniu. Tak
samo Bóg zwraca się do każdego człowieka po imieniu angażując go
w przestrzeń swojego własnego istnienia i nadając sens istnieniu człowieka ponieważ „Bóg stworzył człowieka na swój obraz, na obraz Boży
go stworzył” (Rdz 1,27).
	Por. G. von Rad, Teologia Starego Testamentu, Warszawa 1986, s. 149.
	Por. Bóg, Ojciec Miłosierdzia, dz. cyt., s. 45.
34
	Por. tamże, s. 44-45.
32
33

69

�6.2 Jezus wzywa po imieniu
Imię jest bardzo ważne dla człowieka, dlatego też Jezus, kiedy zwraca się do człowieka wzywa go po imieniu. Sam Syn Boży ma konkretne imię, które wyraża zarówno Jego powołanie jak i mówi o Jego misji.
Anioł Gabriel zwiastując Maryi dobrą nowinę powiedział: „Nazwiesz go
imieniem Jezus” (Łk 1, 21). Imię „Jezus” znaczy „Zbawiciel”, „Bóg wybawia”, On bowiem miał zbawić swój lud od jego grzechów (por. Mt 1, 21).
Imię Jehoszua nadawano dzieciom w Izraelu gdyż wyrażało ono prawdę,
w którą Naród Wybrany głęboko wierzył. Zgodnie z Bożym planem Jezusowi należało nadać to imię nie tylko dlatego, by wyznać wiarę w moc
Jahwe, ale dlatego, że to właśnie On dokona zbawienia człowieka, czyli
wyzwolenia od zasadniczego zła, jakim jest grzech35. W imieniu Jezusa
zaznaczona jest więc i wypowiedziana Jego misja oraz powołanie.
Jezus do ludzi, którym pragnie zakomunikować swoją szczególną
bliskość zwraca się zawsze po imieniu. W stosunku do faryzeuszy, uczonych w Piśmie i innych, których krytykuje używa określeń ogólnych. Do
przyjaciół zwraca się po imieniu. Widać to zwłaszcza wtedy, gdy pragnie
powierzyć człowiekowi jakąś szczególną misję, obdarzyć jakimś szczególnym powołaniem. Ten sposób zwracania się – po imieniu – sprawia, że
Jezus jest rozpoznany przez Marię po zmartwychwstaniu (zob. J 20, 16).
Analizując opis wyznania wiary i powierzenia prymatu Piotrowi
(por. Mt 16, 13-20) nie trudno zauważyć, że zmiana imienia Piotra wiąże
się z poszukiwaniem odpowiedzi na tożsamość. Jezus oczekuje rozpoznania swojej własnej tożsamości i odpowiada Piotrowi określając jego
nową tożsamość. Kiedy Piotr wyznaje w imieniu uczniów: „Ty jesteś
Chrystus, Syn Boga żywego” (Mt 16, 16), Jezus rewanżuje się nadając
Piotrowi nowe imię wyznaczając mu nową, szczególną misję: „Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony (…) Ty jesteś Piotr, czyli skała i na
tej skale zbuduję mój Kościół” (Mt 16,17-18).
Szczególna misja czekała dwunastu Apostołów wybranych przez Jezusa. Wiemy, że Jezusowi towarzyszyło wielu innych uczniów – Ewan	Por. Jan Paweł II, Jezus, Syn Boży i Zbawiciel człowieka, [CD-ROM], Nauczanie_Kościoła_Katolickiego/Papieże/Jan_Paweł_II/Katechezy/Jezus_Syn_Boży_i_Zbawiciel_
człowieka, p. 3.
35

70

�gelia mówi o 72 uczniach. Ich imion jednak nie znamy. Kiedy jednak
wybiera najbliższych współpracowników wychodzą oni z cienia i poznajemy ich imiona (por. Mt 10, 1-4; Mk 3, 13-19; Łk 6, 12-16). Wskazuje to na szczególną zażyłość z Apostołami i na traktowanie ich bardzo
indywidualnie. Św. Jan Ewangelista nazwie tę relację przyjaźnią: „Już nie
nazywam was sługami, bo sługa nie wie, co czyni Pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem
i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz
trwał – aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie” (J 15,
13-16).
7. Imię – znak przynależności
Rodzice wydają na świat i wychowują dzieci. Dając dziecku imię
wiążą go ze sobą. Zwracając się do dziecka od początku po imieniu, nawet wtedy, kiedy jeszcze ono nie jest w stanie odpowiedzieć, rodzice
budują szczególną więź ze swoim dzieckiem. Trwa nieustanny dialog.
Zawiązuje się w ten sposób komunia osób. Nadanie imienia nie jest więc
i nie powinno być czystą formalnością. Ten akt ma na celu ustanowienie
i zbudowanie relacji opartych na prawach i obowiązkach. Chodzi o wzajemną troskę, uczestnictwo we wspólnym życiu i dzielenie wspólnych
wartości materialnych i duchowych przekazywanych z pokolenia na
pokolenie. Chodzi o budowanie relacji miłość, budowanie wspólnych
planów itd.
Warto zauważyć, że w zdrowych relacjach rodzinnych pewnego rodzaju władza nad imieniem (związana chociażby z możliwością nadania imienia, kiedy jeszcze dziecko nie może wyrazić na ten temat swojej opinii) jest władzą szczególnego rodzaju – jest to władza miłości36.
Wspomniany już wcześniej zwyczaj dodawania do imienia własnego
imienia ojca służy odkrywaniu i budowaniu własnej tożsamości dziecka
poprzez ukazanie ciągłości bytu danej osoby, jej przynależności do określonej grupy, do określonej przestrzeni wartości. Wracając do kontekstu
	Stąd postulat, by przy nadawaniu imienia pomyśleć o przyszłości, a nie tylko o własnych zachciankach i ideach, by nie przyczynić się do zranienia dziecka.
36

71

�biblijnego zauważamy, że genealogie zawsze kończyły się na Bogu, jako
stwórcy człowieka i fundamentu istnienia tak indywidualnego człowieka, jak i całej ludzkości.
Gdyby iść chronologicznie w drugą stronę można powiedzieć, że poznając swoje imię i jego historię człowiek poznaje samego siebie. Jest to
niezbędne do zaplanowania swojego własnego życia, do realizacji swoich planów i zamierzeń oraz do znalezienia swojego własnego miejsca
na ziemi. Poznanie własnej historii wprowadza człowieka w historię
rodzinną, narodową, teologiczną, religijną, dając człowiekowi poczucie
bezpieczeństwa, nadzieję, ukazując jego powołanie i misję, jaką ma do
spełnienia.
8. Imię i tożsamość
Z tego, co do tej pory powiedzieliśmy wnioskować możemy, że imię
nie jest tylko zewnętrzną etykietą, przypadkowym elementem pozwalającym na identyfikację. Jest jednym z istotnych elementów osoby. Imię
wyróżnia, indywidualizuje, oddziela. Ma także funkcję komunikatywną gdyż informuje o przynależności oraz wiąże z konkretną wspólnotą,
z konkretną historią. Zwrócić się do kogoś po imieniu, wypowiedzieć
czyjeś imię oznacza więc w konsekwencji użyć narzędzia, dzięki któremu można zidentyfikować i zostać zidentyfikowanym przez innych.
8.1 Pragnienie tożsamości
Z doświadczenia wiemy, jaką przykrość można sprawić drugiemu
człowiekowi, kiedy pomylimy jego imię. Nawet jeśli w pobliżu nie ma
nikogo innego i jesteśmy pewni, że ktoś zwraca się właśnie do nas, kiedy
nazywa nas innym imieniem nie czujemy się dobrze. Szczególnie wrażliwi na to są młodzi ludzie, będący na etapie budowania własnej tożsamości, osobowości.
Modne w dzisiejszym świecie jest pojęcie kreacji wizerunku. Kreacja
własnego wizerunku, związana jest najczęściej ze stylem ubierania się,
ze stylem życia. Bardzo często elementem tej kreacji jest przybranie sobie jakiegoś nowego imienia czy pseudonimu artystycznego wyrażającego aspiracje, będącego manifestem osobowości. W użyciu są imiona,
72

�zdrobnienia, pseudonimy, przezwiska. Nierzadko ludzie posługują się
innym imieniem w gronie przyjaciół, innym wobec członków rodziny,
innym wobec kolegów z pracy. Imię służy precyzyjniejszemu określeniu drugiej osoby. Podkreśla jej tożsamość. Człowiek świadomy samego
siebie, odpowiedzialny wobec siebie i wobec innych jest protagonistą
swojej własnej historii, jest niepowtarzalny.
8.2 Uznanie tożsamości i godności człowieka przez społeczeństwo
Nadać komuś imię – jak to już zauważyliśmy – oznacza uznać drugiego człowieka, wydobyć go z anonimowości, przestać traktować go
statystycznie, bezosobowo, zbliżyć się do niego, nawiązać z nim relację, stanąć obok konkretnego człowieka, mającego takie same prawa jak
każdy inny. Kiedy dotyczy to człowieka potrzebującego chodzić będzie
o pochylenie się nad jego problemami i konkretną pomoc.
Człowiek żyje w społeczności. Może to być wspólnota lokalna, państwowa, wspólnota międzynarodowa... Człowiek nawiązuje z innymi
ludźmi rożnego rodzaju więzi międzyludzkie, kulturalne, gospodarcze,
społeczne, polityczne, prawne itp. Może on w pełni zrealizować się jedynie w relacji do drugiej osoby. Samotny byłby ontologiczną sprzecznością37. Pierwszą i najbardziej fundamentalną wspólnotą dla człowieka
jest rodzina. Rodzina to nie tylko dwoje kochających się osób. Wspólnota rodzinna nabiera szczególnego wymiaru, kiedy pojawia się w niej
potomstwo, poszerzając w ten sposób krąg osób uczestniczących w tajemnicy miłości. Rodzice zaczynają żyć dla kogoś jeszcze – dla dziecka.
Rodzice nadają dziecku imię i jest to znak, że osoba ta jest im bliska.
Rodzinę łączy przede wszystkim nazwisko. Jest ono znakiem przynależności oraz gwarancją praw – takich samych dla wszystkich członków
danej rodziny takich, jak: prawo dziedziczenia, prawo do całego potencjału duchowego i materialnego rodziny itp.
Personalizm chrześcijański XX wieku bardzo przyczynił się do zrozumienia człowieka. W dziełach takich reprezentantów personalizmu,
jak np. Max Scheller, Martin Buber, Emanuel Mounier, Emanuel Levinas, Paul Ricoeur, Gabriel Marcel, Pierre Teilhard de Chrin, a także
	Por. C. Valverde (SJ), Antropologia filozoficzna, Poznań 1998, s. 353.

37

73

�Józef Tischner i Karol Wojtyła wiele uwagi poświęca się zrozumieniu relacji interpersonalnych oraz odpowiedzialności społeczeństwa i struktur państwowych a także międzynarodowych za każdego człowieka. Do
tematu tego często także powraca w swoim nauczaniu Jan Paweł II38.
Człowiek jest istotą otwartą na cały świat. Odbiera całą otaczającą
go rzeczywistość jako realność odmienną niż on sam. Człowiek jest jedyną istotą na ziemi, która posiada samoświadomość. W naturalnym
porządku człowiek najpierw poznaje samego siebie. Jest jedyną istotą,
która może mówić o sobie „ja” i postrzegać siebie jako „ja”. Natomiast
o świecie może mówić jako o „nie-ja”. Dzieje się to wtedy, gdy nawiązują
się relacje z przedmiotami tego świata, albo innymi podmiotami – innymi ludźmi39. Doświadczenie własnego „ja” jest radykalnym doświadczeniem, które odróżnia człowieka od wszystkich innych bytów – rzeczy
i od wszystkich innych bytów osobowych – ludzi.
8.3 Rola struktur państwowych
Życie współczesnego człowieka w dużej mierze zależy od struktur
państwowych. „Ja” człowieka realizuje się najpełniej w ramach społeczności obywatelskiej40. Człowiek jest świadomy, że bez pomocy innych
trudno jest rozwinąć w pełni swoją własną osobowość i wszystkie swoje
możliwości. Odczuwa stałą naturalną potrzebę jednoczenia się z innymi
ludźmi. Ludzie tworzą społeczności obywateli. Najbardziej podstawową
zorganizowaną wspólnotą jest wioska (osiedle), miasteczko, następnie
gmina, region (prowincja), państwo, federacja (wspólnota państw), aż
wreszcie największe społeczności międzynarodowe jak np. ONZ. Wszyscy w tych wspólnotach są powołani do tego, by realizować i tworzyć
dobro wspólne41. Troska o dobro wspólne najogólniej polega na tym,
że wszystkie osoby danej społeczności razem i każda z osobna współdziałają w integralnym rozwoju. W tym celu mogą korzystać faktycznie
ze wszystkich praw naturalnych i nadanych, jakie im przysługują (jakie
przysługują osobom). Dobro wspólne obejmuje zatem dostatek mate	Por. tamże, s. 344.
	Por. tamże, s. 149.
40
	Por. tamże, s. 367.
41
	Por. tamże.
38
39

74

�rialny, właściwe warunki umożliwiające rozwój duchowy, kulturalny,
religijny i moralny42.
Żadna struktura nie może zapomnieć o tym, że to osoba – każda
osoba ludzka i jej dobro powinno być najważniejszym celem. Osoba
– człowiek nigdy nie może stać się narzędziem do osiągnięcia jakichkolwiek innych celów43. Wiara uczy nas, że człowiek jako najdoskonalsze
stworzenie, które Bóg kocha ze względu na niego samego ukierunkowany jest na Boga – to jego cel ostateczny. Powołaniem człowieka jest stać
się przybranym dzieckiem Boga, przyjacielem i uczestnikiem Bożej natury, co wyraża się w uczestnictwie w wewnętrznym życiu Trójcy Przenajświętszej, w wewnętrznym życiu Boga – Ojca Syna i Ducha Świętego.
Nawet Bóg nie chce traktować człowieka jako środka, narzędzia do innych celów44. Jan Paweł II wielokrotnie podkreślał, że ustawodawstwo,
struktury ludzkie – państwowe oraz międzynarodowe – powinny ten
fakt zawsze brać pod uwagę i służyć temu, by każdemu człowiekowi zapewnić odpowiednią ochronę – równą dla wszystkich45.
8.4 Równość wobec prawa
Braterskie współdziałanie na rzecz godnego życia wszystkich ludzi,
wszystkich narodów i wszystkich społeczeństw zależy od właściwego
wychowania i wykształcenia młodego pokolenia. Ludzie muszą wzrastać w przekonaniu, że każdy człowiek ma nienaruszalną godność, którą
należy chronić i że z tej godności wynikają określone prawa i obowiązki.
Chrześcijanie mają jeszcze większą motywację gdyż wierzą, że zostali
stworzeni przez Boga, odkupieni przez Chrystusa i są przeznaczeni do
tego, by uczestniczyć w naturze Boga46.
Każdy człowiek z natury posiada godność, której broni prawo naturalne. Z naturalnej godności człowieka wynika szereg praw i obowiązków. Jan XXIII przypominał, że z godności osoby ludzkiej wynikają
	 Por. tamże, s. 368. O dobru wspólnym i warunkach jego budowania oraz o trosce
o dobro wspólne zob. m.in., GS, 26, 42, 74.
43
	Por. W. Granat, Personalizm chrześcijański, Poznań 1985, s. 524.
44
	Por. tamże.
45
	 Zob. Jan Paweł II, Encyklika „Laborem exercens”, [online], [dostęp: 16 lutego 2007],
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/encykliki/laborem.html, 8.
46
	Por. LG, 40.
42

75

�prawa dotyczące m.in. równej stopy życiowej, korzystania z wartości
kulturalnych ogólnoludzkich, pracy i płacy itp.47 Człowiekowi należy
się uznanie jego niepowtarzalnej godności przez organizacje i struktury państwowe i międzynarodowe oraz takie ustawodawstwo, by tę
godność chronić. Organizacje międzynarodowe mają za zadanie uznać
i wprowadzić do ustawodawstwa odpowiednie regulacje oraz dążyć do
respektowania tych praw przez wszystkich. Państwa bardziej rozwinięte
powinny współdziałać i pomagać – także materialnie tym, którzy nie
mają wystarczających środków na te cele.
Sobór Watykański II w Konstytucji Gaudium et Spes wskazał na podstawy równości wszystkich ludzi: „Ponieważ wszyscy ludzie posiadają
duszę rozumną i stworzeni są na obraz Boga mają tę samą naturę i ten
sam początek, a odkupieni przez Chrystusa cieszą się tym samym powołaniem i przeznaczeniem, należy coraz bardziej uznawać podstawową
równość między wszystkimi”48. Stąd – stwierdza dalej Sobór Watykański II – „należy przezwyciężać i usuwać wszelką formę dyskryminacji
społecznej czy kulturalnej, czy też ze względu na płeć, rasę, kolor skory,
pozycję społeczną, język, religię, ponieważ ta dyskryminacja sprzeciwia
się zamysłowi Bożemu”49.
Myśl o równym traktowaniu wszystkich i opiece nad najsłabszymi podejmowali także wszyscy papieże ostatnich czasów. Zabierając
głos w kwestiach społecznych wielokrotnie zwracali uwagę, że w wysiłkach tych wymagana jest współpraca wszystkich państw i organizacji międzynarodowych. Jan XXIII w encyklice Pacem in terris
stwierdził, że „poszczególne państwa nie mogą obecnie w oderwaniu
od innych zaspokajać należycie swoich potrzeb i rozwijać się w sposób właściwy”50.
Papież Paweł VI apelował o współpracę międzynarodową w encyklice Populorum progressio. Współpraca międzynarodowa na skalę światową wymaga pewnych instytucji, które przygotują, skoordynują i rzą47
	Por. Jan XXIII, Encyklika „Pacem in terris”, [CD-ROM], Nauczanie_Kościoła_Katolickiego/Papieże/Jan_XXIII/Encykliki_Jana_XXIII/Pacem_in_terris, 34.
48
	GS, 29.
49
	Tamże.
50
	PT, 131.

76

�dzić nią będą aż do ukonstytuowania powszechnie uznanego porządku
prawnego51.
Soborowa Konstytucja Gaudium et Spes wskazuje także na bogatą
problematykę moralną, gospodarczą, społeczną i polityczną jako przestrzeń zainteresowania Kościoła. Na wszystkich tych płaszczyznach
konieczna jest obrona równości i obrona godności każdego człowieka.
Instytucje państwowe i międzynarodowe mają tworzyć takie struktury,
które coraz lepiej służyłyby człowiekowi i pomagały tak jednostkom, jak
i grupom społecznym w utwierdzaniu i wypracowywaniu właściwego
prawa52. Chodzi o promocję takich praw, które zapewniłyby człowiekowi życie pełne i wolne, godne człowieka „przy wykorzystaniu wszystkiego, czego im może dostarczyć tak obficie współczesny świat”53.
W deklaracji o działalności misyjnej Ad gentes Sobór Watykański II
przypomniał także misjonarzom o obowiązku zaangażowania się w promocję godności ludzkiej u ewangelizowanych ludów54.
Papież Paweł VI zabierał głos w imieniu biednych, wydziedziczonych, nieszczęśliwych, aspirujących do godnego życia, wolności, dobrobytu i postępu55. W liście apostolskim Octogesima adveniens Paweł VI
stwierdził: „osoba ludzka ma być podmiotem i celem wszystkich urządzeń społecznych – chodzi o zapewnienie człowiekowi i jego rodzinie
godnego stanu materialnego, społecznego, kulturalnego i duchowego56.
Papież Jan Paweł II wielokrotnie apelował do społeczności i instytucji
międzynarodowych o obronę i respektowanie godności każdego człowieka. Zwracał uwagę na rolę organizacji międzynarodowych w tej dziedzinie: „w każdym razie trudno tutaj nie wspomnieć z uznaniem i głębo51
	Paweł VI, Encyklika „Populorum progressio”, [CD-ROM], Nauczanie_Kościoła_Katolickiego/Papieże/Paweł_VI/Encykliki_Pawła_VI/Populorum_progressio, 78.
52
	Por. GS, 9.
53
	GS, 9.
54
	Por. Sobór Watykański II, Dekret o działalności misyjnej Kościoła „Ad gentes”, 72.
55
	Por. Paweł VI, Przemówienie do Zgromadzenia Ogólnego ONZ 1965, [CD-ROM], Nauczanie_Kościoła_Katolickiego/Papieże/Paweł_VI/Przemówienia_Pawła_VI/Przemówienie_w_ONZ4X1965, akapit 12.
56
	 Por. Paweł VI, List apostolski „Octogesima adveniens”, [CD-ROM], Nauczanie_Kościoła_Katolickiego/Papieże/Paweł_VI/Listy_Apostolskie_Pawła_VI/Octogesima_Adveniens14V1971, p. 14.

77

�ką nadzieją na przyszłość o tym wspaniałym wysiłku, jaki podjęto wraz
z powołaniem do życia Organizacji Narodów Zjednoczonych – o wysiłku
zmierzającym do tego, aby określić i ustalić obiektywne i nienaruszalne
prawa człowieka, zobowiązując się wzajemnie do ich przestrzegania. Zobowiązanie to zostało przyjęte i ratyfikowane przez wszystkie prawie państwa współczesne, co powinno być gwarancją, że prawa człowieka staną
się wszędzie na świecie podstawową zasadą pracy dla dobra człowieka”57.
Kościół – zwłaszcza w ostatnich czasach – podkreślał jak bardzo ta
sprawa wiąże się z jego własnym posłannictwem we współczesnym świecie. Godność człowieka i zasada równości leży u samych podstaw pokoju
społecznego i międzynarodowego58. Pokój w największej mierze zależy od
poszanowania nienaruszalnych praw człowieka. Jest on dziełem sprawiedliwości. Jeśli prawa człowieka są gwałcone w warunkach pokojowych, to
nie ma mowy o żadnym postępie ludzkości, o żadnym humanizmie59. Jan
Paweł II, jako pasterz Kościoła wielokrotnie stawał w obronie praw człowieka a w tym również praw dzieci. Niezmordowanie pokazywał, że Ewangelia, że chrześcijaństwo to właśnie owo głębokie zdumienie wobec wartości i godności człowieka stanowi o posłannictwie Kościoła w świecie60.
Kościół we wszystkich epokach, a w szczególności w naszych czasach
kierował wzrok na człowieka, na ludzkie sprawy i na sprawy dzieci. Według ks. prof. Jerzego Bajdy dokumenty Kościoła zwykle koncentrowały się na kwestiach związanych z prawami i obowiązkami wychowania
dzieci61. Stąd wyprowadzić można także tezę o prawach dzieci do otrzymania należytego wychowania i należytej opieki. Dla wierzącego takie
wychowanie powinno opierać się na tradycji chrześcijańskiej myśli teologicznej, antropologicznej i pedagogicznej zbudowanej na personalistycznej wizji człowieka62.
	RH, 17.
	 Znajdujemy tego wyraz dokumentach Jana XXIII, Soboru Watykańskiego II, Pawła
VI, Jana Pawła II oraz Benedykta XVI.
59
	Por. RH, 17.
60
	Por. RH, 10.
61
	 Zob. GS, 82; zob. Sobór Watykański II, Deklaracja o wychowaniu chrześcijańskim
„Gravissimum educationis”, 1-4.
62
	 Por. J. Bajda, Prawa dziecka, [online], [dostęp: 16 lutego 2007], http://www.isr.org.
pl/teksty/Bajda/dziecko.htm, s. 1.
57
58

78

�Deklaracja podstawowych praw człowieka związana z powstaniem
Organizacji Narodów Zjednoczonych miała na celu stworzenie podstaw
do stałej rewizji programów, systemów, ustrojów pod tym fundamentalnym kątem widzenia. Najważniejsze jest dobro człowieka – osoby
we wspólnocie – które jako podstawowy wyznacznik dobra wspólnego
musi stanowić istotne kryterium wszystkich programów, systemów czy
ustrojów. Jeżeli nie uszanuje się każdego człowieka życie ludzkie – także w warunkach pokojowych – skazane będzie na wielorakie niedole,
człowiek narażony będzie na różne formy przemocy, totalitaryzmu,
neokolonializmu, imperializmu, zagrażające równocześnie współżyciu
narodów. Historia potwierdza, że naruszanie praw pojedynczego człowieka pociąga za sobą gwałcenie praw, rodziny, narodu, czy większej
społeczności, z którymi człowiek jest związany organicznymi więzami.
Nie można więc myśleć o autentycznym i harmonijnym rozwoju, o pokoju społecznym, bez troski o dobro najsłabszych.
9. Zamiast zakończenia
Kiedy zapytamy Masaja ile ma dzieci nigdy nie poda nam liczby. Zamiast tego wymieni wszystkie swoje dzieci po imieniu. Jednym z pierwszych aktów, jakie podejmuje się wobec nowonarodzonego człowieka
jest wybranie dla niego imienia. Dzięki temu wobec najbliższych nowy
członek rodziny przestaje być anonimowym. Trudno jest spotkać dziecko, które nie ma własnego imienia, nawet w najuboższych krajach
Trzeciego Świata. Każde dziecko posiada swoje imię, dzięki któremu jest
rozpoznawalne w rodzinie i w najbliższym otoczeniu. Problem dzieci
bez imienia nie dotyczy w ogóle braku imienia. Nie chodzi więc o to, że
dzieci – miliony dzieci na świecie nie mają, lub nie znają swoich imion.
Chodzi o to, by każde dziecko było rozpoznane i zauważone przez struktury instytucjonalne społeczeństwa i by w związku z tym mogło korzystać ze wszystkich praw i przywilejów obywatelskich gwarantowanych
przez społeczność lokalną i międzynarodową.
Najwyższy czas, by wszystkie państwa i organizacje międzynarodowe
przypomniały sobie o swojej służebnej roli wobec wszystkich – zwłasz79

�cza najsłabszych obywateli i podjęły skuteczną współpracę, by zasada
równości i sprawiedliwości była respektowana w każdym państwie.
Pierwszym aktem - otwierającym drogę do wszystkich innych praw deklarowanych w dokumentach międzynarodowych jest rejestracja dziecka, gdyż jest to uznanie istnienia obywatela. Społeczeństwo i instytucje
państwowe muszą „zauważyć” każdego obywatela, trudno bowiem walczyć o prawa dla kogoś, kto formalnie „nie istnieje”.

80

�Jacek Jan Pawlik SVD

Chrześcijańskie imię
„Powiedz mi, jak się nazywasz, a ja odgadnę, kim jesteś.” Zdanie to
jak gdyby wyjęte z ust astrologa, ale w kontekście kultury afrykańskiej
ma całkiem realne znaczenie. Każde bowiem afrykańskie imię oznacza
coś konkretnego. Przede wszystkim wskazuje ono, z jakiego ludu dana
osoba się wywodzi. To oczywiste – ktoś odpowie. My też potrafimy odróżnić Johna od Ivana czy Jana. Pierwszy pochodzi z Ameryki, drugi
z Rosji, a trzeci jest naszym rodakiem.

Ale to nie wszystko. Afrykańskie imię może znaczyć o wiele
więcej. Na Południu Togo każde dziecko otrzymuje pierwsze imię
w zależności od dnia tygodnia, w którym się urodziło. Kossi – wszyscy wiedzą – urodził się w niedzielę. Na Północy Togo o imionach
dzieci decyduje kolejność narodzin. A więc z imienia można dowiedzieć się, którym z kolei synem lub którą córką jest dana osoba.
Dziewczynka, o której chciałbym opowiedzieć, nazywa się Kayi.
Imię to oznacza, że jest trzecią córką i że należy do ludu Mina żyjącego nad oceanem. Pochodzi ona z rodziny katolickiej, dlatego
została ochrzczona jako niemowlę. Kiedy miała siedem lat, zdarzyło się coś, o czym ze wzruszeniem opowiedzieli mi jej rodzice.
Pewnego dnia po lekcji religii zwróciła się do nich Kayi następującymi słowami: „Ochrzciliście mnie jako niemowlę, nieprawdaż?
Otrzymałam na chrzcie chrześcijańskie imię, nieprawdaż? To
dlaczego nazywacie mnie wciąż Kayi... To nie jest poważne.” Ojciec dziewczynki krótko się zastanowił i odpowiedział: „Tak, masz
rację, a więc od dziś będziesz dla nas Izabelą.” Kiedy usłyszałem
o tym, co zaszło, wezwałem do siebie Kayi zwracając się do niej
jej chrześcijańskim imieniem. Podeszła z roziskrzonymi oczyma,
w których można było odczytać radość i szczęście. Siedmioletnie
dziecko odkryło świadomość przynależenie do Chrystusa, tożsamość bycia chrześcijaninem.
81

�Ktoś może zawyrokować, że imiona chrześcijańskie nie pasują
do afrykańskiej kultury, że brzmią obco, że Afrykańczycy powinni używać własnych imion. A jednak zachowanie Kayi przekonało mnie, że nie powinniśmy przytakiwać podobnym zarzutom.
Imiona chrześcijańskie wskazują bowiem na długowieczną tradycję, odwołują się do świętych patronów w niebie. W mojej afrykańskiej parafii był zwyczaj, że krótko przed chrztem dorosłych
katechumeni wybierali sobie chrześcijańskie imię. Wcześniej jednak zapoznawali się z życiem i dziełem patrona, którego imię będą
nosili, bowiem byli przekonani, że będzie on im towarzyszył przez
całe dalsze życie.
„Powiedz mi twoje imię...” Nie to afrykańskie, ale chrześcijańskie. Nie chcę wiedzieć do jakiego ludu należysz, na jakim
kontynencie mieszkasz, jakie jest twoje przeznaczenie. Dla mnie
najważniejsze jest, że należysz do Chrystusa, tak jak ja i wielu innych.

82

�Ks. Romuald Szczodrowski

PROBLEM DZIECI BEZ IMIENIA W OBLICZU MILENIJNYCH CELÓW ROZWOJU
We wrześniu 2005 roku w Nowym Jorku odbyły się dwie bardzo ważne konferencje Organizacji Narodów Zjednoczonych. Pierwsza z nich
zgromadziła około 3000 przedstawicieli organizacji społecznych z całego świata. Druga, nadzwyczajna sesja Zgromadzenia Ogólnego ONZ,
była Szczytem ponad 150 szefów państw i rządów�. Obie konferencje
skupione były na analizowaniu realizacji Milenijnych Celów Rozwoju
(MDGs – Millennium Development Goals), które zgodnie z zamierzeniami powinny zostać osiągnięte do 2015 roku.
Pośród milionów słów, dotyczących aktualnej sytuacji człowieka na
świecie, które zostały wypowiedziane podczas obydwu spotkań, na uwagę zasługuje jedna, niezwykle trafna wypowiedź. Jeden z przemawiających powiedział, że czyny nie idą w parze z deklarowanymi słowami:
„Wizje, bez wprowadzenia ich w czyn, są jedynie halucynacjami!”�.
Podobnie dzieje się we wszystkich aspektach naszego codziennego
życia: jeżeli tylko dyskutujemy o szlachetnych celach, bez podjęcia jakichkolwiek czynów, najzwyczajniej jedynie marzymy!
Spójrzmy uczciwie na Milenijne Cele Rozwoju, przyjęte z tak wielkim entuzjazmem, i przypatrzmy się, jak wygląda ich realizacja we
współczesnym świecie, by osiągnąć ambitne zamierzenia przed 2015
rokiem. One to w sposób szczególny dotykają problemów najsłabszej
	 Ze strony polskiej w Szczycie ONZ w Nowym Jorku w dniach 14-16 września 2005
roku wziął udział ówczesny prezydent Rzeczpospolitej, Aleksander Kwaśniewski. Swoje
przemówienie w ostatnim dniu Szczytu rozpoczął od słów: „Narody Zjednoczone stoją
dziś przed wielkim wyzwaniem, aby dać ludzkości nową nadzieję. Aby w XXI wieku
budować cywilizację opartą na takich uniwersalnych wartościach jak: wolność, bezpieczeństwo, demokracja i solidarność”. Przemówienie dostępne jest na stronie internetowej ONZ: http://www.unic.un.org.pl/szczyt2005/przemowienie_prezydent.php.
�
	Na podstawie relacji uczestnika wrześniowych konferencji ONZ, ks. Petera J. Henriota
SJ. Por. Visions, implementations and hallucinations: the meaning of the 2005 United Nations summit, [w:] JCTR Bulletin, third quarter, 65/2005, s. 18-20.
�

83

�części społeczeństwa – dzieci, a wśród nich problemów tak bardzo bolesnych – dzieci bez tożsamości.
Czym są milenijne cele rozwoju?
Milenijne Cele Rozwoju zostały przyjęte w Deklaracji Milenijnej
(Millennium Declaration) przez przywódców 189 państw na Szczycie
ONZ we wrześniu 2000 roku�. Osiem Milenijnych Celów stanowi wymierne zobowiązanie społeczności międzynarodowej do redukcji ubóstwa i głodu, zapewnienia równego statusu kobiet i mężczyzn, poprawy
stanu zdrowia i edukacji, walki z AIDS, ochrony środowiska naturalnego, a także zbudowania globalnego partnerstwa między narodami na
rzecz rozwoju. Zobowiązania dotyczą spełnienia wyznaczonych celów
do 2015 roku, zarówno przez kraje rozwijające się, kraje w okresie transformacji, jak i państwa wysoko rozwinięte.
Najprościej Cele te można wyrazić następującymi słowami:
•	 Ubóstwo i głód: zmniejszyć o połowę liczbę ludzi, których dochód nie przekracza 1 dolara dziennie i tych, którzy cierpią głód,
zwłaszcza dzieci.
•	 Edukacja: zapewnić wszystkim dzieciom możliwość ukończenia
pełnego cyklu nauki na poziomie podstawowym.
•	 Dziewczęta: wyeliminować nierówny dostęp dziewcząt do pierwszego i drugiego szczebla edukacyjnego do 2005 roku, a na
wszystkich szczeblach do 2015 roku.
•	 Niemowlęta: zmniejszyć o 2/3 wskaźnik umieralności dzieci
w wieku do lat 5.
•	 Kobiety: zmniejszyć o 3/4 wskaźnik umieralności matek.
•	 Choroby: powstrzymać rozprzestrzenianie się HIV/AIDS, malarii i innych groźnych chorób i ograniczyć ilość nowych zakażeń.
•	 Środowisko: uwzględnić zasady zrównoważonego rozwoju w krajowych strategiach i programach; stosować metody hamujące
zubożenie zasobów środowiska naturalnego; zmniejszyć o połowę liczbę ludzi pozbawionych stałego dostępu do czystej pitnej
	Podczas tego Szczytu prezydent Aleksander Kwaśniewski przewodniczył jednemu
z czterech „okrągłych stołów”, przy których obradowali uczestnicy spotkania.
�

84

�wody; do 2020 roku osiągnąć znaczącą poprawę warunków życia
przynajmniej 100 milionów mieszkańców slumsów.
•	 Globalne partnerstwo: dopracować dostępny dla wszystkich,
oparty na jasnych przepisach, przewidywalny i nikogo nie dyskryminujący system handlowo-finansowy; wyjść naprzeciw
szczególnym potrzebom najsłabiej rozwiniętych państw poprzez
zniesienie ceł i kontyngentów na towary eksportowane przez te
kraje; rozstrzygnąć kwestię zadłużenia krajów rozwijających się
poprzez podjęcie narodowych i międzynarodowych kroków służących utrzymaniu długookresowej zdolności do spłaty zadłużenia; we współpracy z krajami rozwijającymi się stworzyć miejsca godnej i produktywnej pracy dla młodzieży; we współpracy
z sektorem upowszechnić dostęp do nowych technologii, zwłaszcza technologii informacyjnych i komunikacyjnych�.
To bardzo ambitne cele, ale przy silnej politycznej woli światowych
przywódców i przekonywających gospodarczych wskaźnikach, zarówno u rozwijających się, jak i wysoko rozwiniętych państw, z pewnością
mogą być osiągnięte. Analizy specjalistów od globalnej ekonomii to potwierdzają. Potrzeba jedynie konsolidacji całego społeczeństwa świata,
by wspólnie realizować postawione sobie zadania.
Presja społeczna
Od tego ważnego spotkania w 2000 roku mogliśmy doświadczyć silnej presji różnorodnych organizacji i grup społecznych z całego świata,
propagujących polityczną wolę i ekonomiczne działanie dla realizacji
Milenijnych Celów. Powstała po 2000 roku, Światowa Koalicja przeciwko Ubóstwu (GCAP – Global Coalition against Poverty) nazywa siebie
największym ruchem występującym przeciwko ubóstwu świata (liczy
900 organizacji, reprezentujących 150 milionów ludzi i 75 narodowych
ruchów). Prowadzi kampanię, używając białej wstążki jako znaku zaangażowania się w osiągnięcie Milenijnych Celów. Niewielkie białe wstążeczki pojawiły się na piersi tysięcy działaczy ruchu i zwykłych obywa�

	Por. Deklaracja Milenijna Narodów Zjednoczonych, 19-28.

85

�teli, olbrzymie białe wstążki opasały budynki i pomniki, elektroniczne
białe wstążki znalazły się również na ekranach większych stacji telewizyjnych i witryn internetowych, a nawet laserowy obraz białej wstążki
widoczny był wieczorami na budynku ONZ w Nowym Jorku podczas
trwającego tam Szczytu.
W ubiegłym roku, lipcowe spotkanie liderów państw G-8� w Gleneagles w Szkocji poprzedzone było akcjami zbierania podpisów pod
petycjami, ogromnymi wiecami, sesjami modlitewnymi, koncertami
rockowymi, demonstracjami, paradami, warsztatami i spotkaniami
na całym świecie jako znak solidarności w ogólnospołecznej presji
na państwa najbardziej rozwinięte, dla podjęcia koniecznych kroków
do realizacji Milenijnych Celów. Żądania te obejmowały całkowite
anulowanie długów najbiedniejszych krajów, bardziej uczciwych ekonomicznych podziałów oraz poprawienia ilości i jakości udzielanej
pomocy. Nie ulega wątpliwości, że kampanii tej towarzyszyła odrobina euforii, ponieważ wszyscy byli przekonani, że tak silnej presji
przywódcy państw bogatych nie mogą zlekceważyć i pominąć jej milczeniem. Można to było dostrzec również podczas, transmitowanego
przez polską telewizję, koncertu Live-8, zorganizowanego przez Boba
Geldofa�, a odbywającego się w różnych miejscach na świecie: Londynie, Filadelfii, Rzymie, Paryżu, Berlinie, Tokio, Toronto, Johannesburgu oraz w Kornwalii.
Dewiza tego ruchu jest bardzo prosta i przejrzysta: „Uczynić historią ubóstwo” („Make Poverty History!”). Słowa te zostały zaczerpnięte
z przejmującego przemówienia Nelsona Mandeli, wygłoszonego na
początku 2005 roku w Londynie na Trafalgar Square: „Uczyniliśmy hi	 G-8 (Grupa Ośmiu) to koalicja najbogatszych państw świata i Rosji. W skład grupy
wchodzą: Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Włochy, Japonia i Stany Zjednoczone (od
1975 roku), Kanada (od 1976 roku) i Rosja (dołączyła w 1998 roku).
�
	 Bob Geldof (właściwie Robert Frederick Xenon Geldof) to popularny muzyk brytyjski, pochodzący z Irlandii. Urodził się 5 października 1951 roku w Dublinie. W 1975
roku założył zespół The Rats (Szczury). Sławę na całym świecie zdobył organizując na
stadionie Wembley pod Londynem, 13 lipca 1985 roku, wielki koncert charytatywny
„Live Aid”, nadawany przez telewizję na żywo. Za działalność charytatywną na rzecz
głodujących w Afryce dostał nominację do Pokojowej Nagrody Nobla i tytuł szlachecki
od królowej angielskiej, Elżbiety II.
�

86

�storią niewolnictwo! Uczyniliśmy historią rasizm! Uczynimy historią
ubóstwo”�.
Analizy ekonomiczne
To nie tylko organizowane przez ludzi show-biznesu i świata kultury
zrywy solidarności ze światem ubogim, popularne ruchy z chwytliwymi sloganami, które domagają się zmian w gospodarczym i społecznym
statusie świata. Poparte są one głębokimi analizami przeprowadzonymi przez wybitnych specjalistów, którzy zaangażowali się w szukanie
dróg zlikwidowania ubóstwa na świecie. Wszystkie one jednogłośnie
stwierdzały, że potrzeba na świecie więcej sprawiedliwości społecznej,
ekonomicznej i moralnej. A to wymaga od świata ogromnych zmian
strukturalnych.
Jedną z nich jest niewątpliwie Projekt Milenijny ONZ (the UN Millenium Project), przygotowywany pod kierunkiem szanowanego na całym świecie ekonomisty, Jeffreya D. Sachsa, który zgromadził wybitnych
specjalistów w zakresie wielu obszarów rozwoju, zarówno teoretyków,
jak i praktyków, zajmujących się globalną ekonomią świata. Zespół 265
wiodących światowych ekspertów w dziedzinie rozwoju zaproponował światu najpełniejszą w historii strategię walki z ubóstwem, głodem
i chorobami na świecie, zawierającą pakiet wielu wydajnych rozwiązań, których zastosowanie mogłoby do 2015 roku zmniejszyć o połowę
skrajne ubóstwo i radykalnie poprawić warunki życia przynajmniej miliarda ludzi żyjących w biednych krajach rozwijających się. Raport ten
został wydany w styczniu 2005 roku, kiedy kataklizm tsunami w Azji
skupił uwagę świata na potrzebach, skali i skuteczności pomocy dla
osób biednych na świecie. Niezmiernie szczodra reakcja na tragedię
była silnym sygnałem, że zwykli obywatele bogatszych narodów rzeczywiście wspierają taką pomoc, o ile widzą wyraźną potrzebę i jeśli
wierzą, że fundusze, które przekazują, zostaną wykorzystane na pomoc
ludziom w potrzebie. Plan Projektu, w mocnych dziesięciu rekomenda	 Z przemówienia byłego prezydenta Republiki Południowej Afryki, Nelsona Mandeli
na Trafalgar Square w Londynie z 3 lutego 2005 roku: http://www.oxfam.org.uk/what_
you_can_do/campaign/mdg/mandela.htm.
�

87

�cjach, odniósł się do tych uzasadnionych trosk i pokazał, że inwestycje
skierowane na kluczowe usługi publiczne, takie jak ochrona zdrowia,
oświata i infrastruktura sprawiają, że biedne społeczności stają się mniej
bezbronne wobec takich katastrof, chorób, głodu i degradacji środowiska. Zakłada zatem całokształt rozwiązań, od tych bardzo znaczących,
jak np. faworyzowanie rozwoju przemysłu krajów najbiedniejszych, aż
po szczegółowe programy (nazywane „środkami doraźnymi”), jak dostarczanie darmowych obiadów dla dzieci szkolnych i rozprowadzanie
moskitier powstrzymujących malarię.
Sachs rozwinął ten program w swojej nowej książce „The End of Poverty: Economic Possibilities for Our Time” („Koniec ubóstwa: ekonomiczne możliwości dla naszej przyszłości”)�. Jest ona wynikiem jego badań przeprowadzonych na całym świecie i zawiera żarliwy apel o czyny,
które powinny być powzięte, by zapobiec tragedii. W stwierdzeniu, że
„rządy Afryki są biedne, ponieważ Afryka jest biedna” Sachs całkowicie
zaprzeczył powszechnie utrzymywanej opinii, że za cały kryzys w Afryce odpowiedzialne są rządy poszczególnych afrykańskich krajów. „Wg
Sachsa, dzięki odpowiedniej polityce, masowe ubóstwo – 1, 1 miliarda
ludzi żyjących za mniej niż 1$ dziennie – może zostać zwalczone w ciągu 20 lat. Za przykład mogą służyć Chiny i Indie; Chinom w ciągu ostatnich dwóch dekad udało się wydźwignąć z biedy 300 milionów ludzi.
Kluczowym elementem ma być znaczny wzrost pomocy międzynarodowej – z 65 mld USD w roku 2002 do 195 mld USD przed rokiem 2015.
Sachs podkreśla duże znaczenie geografii; Afryka jest słabo rozwinięta
i podatna na rozprzestrzenianie się chorób, lecz te problemy, dzięki odpowiednim środkom, mogą zostać rozwiązane: występowanie chorób,
takich jak malaria, może być kontrolowane, a odpowiednia infrastruktura stworzona. Bez dokładnego określenia celów elity polityczne będą
dalej koncentrować się na rabunkowej eksploatacji zasobów naturalnych, a inwestycje i rozwój pozostaną w sferze marzeń”�.
	 Książka ukazała się w kwietniu 2005 roku w Londynie, wydana przez wydawnictwo
Penguin Books Ltd.
�
	 Por. Hasło: Jeffrey Sachs, Wikipedia. Wolna Encyklopedia: http://pl.wikipedia.org/
wiki/Jeffrey_Sachs.
�

88

�Najsilniejszym jednak akcentem w obronie krajów najuboższych,
przed rozpoczęciem nowojorskiego Szczytu ONZ, był dokument, przygotowany przez samego sekretarza generalnego, Kofi Annana, zatytułowany „In Larger Freedom: Towards Development Security and Human
Rights for All” („W większej wolności: rozwój, bezpieczeństwo i prawa
człowieka dla wszystkich”)10. Kończy go słowami: „Ani przez chwilę
w ludzkiej historii los każdej kobiety, mężczyzny i dziecka nie był tak
spleciony wzdłuż całego świata jak dzisiaj. Jesteśmy zjednoczeni zarówno przez imperatywy moralne, jak i przez obiektywne interesy”11.
Nowojorski szczyt
Z tak mocnymi analizami ekonomicznymi, wspartymi rosnącą presją ze strony społeczeństwa, można było spodziewać się, że Szczyt ONZ
we wrześniu 2005 roku rzeczywiście bardzo stanowczo i sprawiedliwie
oceni aktualną sytuację realizacji Milenijnych Celów Rozwoju i, w konsekwencji, podejmie decyzje, aby je zrealizować, tak jak zaplanowano to
wcześniej, do 2015 roku. Ale, niestety, tak się nie stało. Ostatni dokument
Szczytu, kiedy poczyniono wyraźne postępy w ocenie niektórych bardzo
istotnych spraw, np. aktualnej sytuacji kobiet na świecie oraz zadeklarowano ochronę przed ludobójstwem i zbrodniami wojennymi, czynił jeszcze ku temu nadzieję, ale i tu wszystkich spotkał zawód, bo dokument nie
zajął się wcześniej założonymi celami i przyjętym kalendarzem.
Na 35 stronach ostatniego dokumentu powtarzają się słowa: obiecywać, pragnąć, podkreślać, zauważać, postanawiać, odpowiadać, przyznawać się, wierzyć, chwalić, zapewniać, stale powtarzać, zapraszać itp.
Rzadko jednak występują tam słowa: zdecydować się, żądać, nakazywać,
ustalać. Łącząc ten fakt z ponad 25 godzinami przemówień, wygłoszonymi przez 151 uczestników: prezydentów, premierów, królów i książąt,
okazuje się, że mieliśmy do czynienia jedynie z mnóstwem wypowiedzianych komunałów i pustych frazesów. Rzeczywiście, gdyby problemy
	 Cały dokument sekretarza generalnego ONZ, Kofi Annana dostępny jest na stronie
internetowej ONZ: http://www.un.org/largerfreedom/.
11
	 K. Annan, In Larger Freedom: Towards Development Security and Human Rights for
All, 220.
10

89

�świata mogły być rozwiązywane poprzez deklarowane słowa, niewątpliwie bylibyśmy już w raju!
W jednej z wielu krytycznych analiz, dokonanych po Szczycie
ONZ, przedstawiciel wspomnianej wcześniej koalicji GCAP stwierdził, że „światowi przywódcy przepuścili historyczną okazję, by podjąć stanowcze kroki w walce z ubóstwem i w kierunku zbalansowania
ludzkiego rozwoju, za to przetworzyli, przerobili i ponowili jedynie
stare obietnice”12. Bob Geldof, który wraz z innym wykonawcą muzyki pop, Bono13, był ważną postacią w kampanii przeciwko ubóstwu
świata, powiedział, że daje Szczytowi ocenę „czwórkę w skali dziesięciostopniowej”14.
Jest kilka momentów, które mocno zaznaczyły okres pomiędzy powzięciem Deklaracji Milenijnej przez ONZ a Szczytem z 2005 roku.
One to też stały się przyczyną tak powściągliwej polityki liderów światowych potęg. Jednym ze znaczących był niewątpliwie horror 11 września 2001 roku w USA i w konsekwencji dalsza walka z terroryzmem. To
zmniejszyło idealizm wielu światowych liderów. Drugim było rozdarcie
społeczeństwa na świecie wobec wojny z Irakiem – wykluczając z gry
ONZ i wydając miliardy dolarów na destrukcję, a nie na rozwój. Trzecim była twarda linia USA. Krótko przed Szczytem, prezydent George
Bush mianował ambasadorem USA przy ONZ Johna Boltona, znanego
z bardzo surowej krytyki tej organizacji. Bolton domagał się znacznych
zmian w końcowym dokumencie (w pewnej chwili domagał się nawet
pominięcia słów „Milenijne Cele Rozwoju”), a ustąpił jedynie po wielu
naciskach ze strony innych państw i ostrych negocjacjach. Czwartym
znaczącym momentem była ogromna presja społeczeństwa na nieod	Z refleksji Kumi Naidoo, sekretarza generalnego Civicus i przewodniczącego GCAP:
Reflections on the United Nations Summie: http://www.civicus.org/new/content/deskofthesecretarygeneral20.htm.
13
	 Bono (właściwie Paul David Hewson), urodzony 10 maja 1960 roku w Dublinie,
to lider irlandzkiej grupy rockowej U2, a zarazem aktywny działacz na rzecz pokoju.
W 2005 roku był jednym ze 166 nominowanych do Pokojowej Nagrody Nobla za swoją
pracę ku zmniejszeniu długów państw trzeciego świata oraz za uświadamianie społeczeństwa o problemie AIDS.
14
	Te słowa Boba Geldofa przytacza amerykański „Catholic New Times” z 23 października 2005 roku w artykule „Geldof gives UN summit four out of ten on poverty”.
12

90

�zowną reformę struktury ONZ, a to, paradoksalnie, ta właśnie reforma
miała być przedmiotem obrad Szczytu ONZ.
Jeżeli świat chce osiągnąć Milenijne Cele Rozwoju, tak bardzo szlachetne i niezbędne dla sprawiedliwego rozwoju i ostatecznie wyeliminować biedę, musi dostrzec każdego człowieka, z wszelkimi jego prawami
i w każdym jego wymiarze.
Dzieci bez imienia – problem globalny
Polityka światowa wobec wielkich Milenijnych Celów Rozwoju bardzo
znacząco wpływa na zaangażowanie się świata w rozwiązanie wszelkich
problemów partykularnych, które dotyczą choćby jednej tylko grupy społecznej. Wśród nich bardzo wymownym jest problem dzieci bez imienia.
Już w sprawozdaniu rocznym „The Progress od Nations 1998” wydanym przez UNICEF, jej ówczesna dyrektor generalny Carol Bellamy15,
wśród bardzo pilnych spraw zwracała uwagę na problem dzieci bez imienia jako „jeden z głównych przemilczanych problemów historii naszego
czasu”. Zgodnie z tym raportem, brak rejestracji po urodzeniu pozostawia około 40 milionów dzieci każdego roku bez urzędowego imienia
albo narodowości, pomimo że art. 7 Konwencji Praw Dziecka gwarantuje takie prawo16. Dziecko, które nie ma potwierdzenia tożsamości, jest
w oczach urzędników kimś zupełnie nieznaczącym, jest nikim, a taki
brak dowodu jest szczególnie dotkliwy dla tych, którzy są przemieszczani z powodu wojny, głodu albo masowych katastrof. W wielu krajach
świadectwa są niezbędne dla zapisania się w szkołach, dla korzystania z usług zdrowotnych albo szczepień. Carol Bellamy zaleca rządom
wszystkich krajów, aby „oceniły procedury rejestracji i zapewniły, że ich
	Carol Bellamy była dyrektorem generalnym UNICEF-u przez dwie 5-letnie kadencje
od 1995 do 2005 roku. Od 1 maja 2005 roku nowym dyrektorem generalnym została
Ann M. Veneman.
16
	Artykuł 7 Konwencji Praw Dziecka mówi: 1. Niezwłocznie po urodzeniu dziecka zostanie sporządzony jego akt urodzenia, a dziecko od momentu urodzenia będzie miało
prawo do otrzymania imienia, uzyskania obywatelstwa oraz, jeśli to możliwe, prawo do
poznania swoich rodziców i pozostawania pod ich opieką. 2. Państwa-Strony zapewnią,
aby te prawa stały się zgodne z ich prawem wewnętrznym oraz z ich międzynarodowymi zobowiązaniami w tej dziedzinie, w szczególności w przypadkach, gdyby brak tych
uregulowań spowodował, iż dziecko zostałoby bezpaństwowcem.
15

91

�obywatele dostrzegają wartość świadectwa urodzenia i że mogą łatwo je
zdobyć”17. W wyniku licznych wojen i głodu na świecie liczby te obecnie
wydają się być znacznie większe.
Laureat Pokojowej Nagrody Nobla, anglikański arcybiskup Desmond
Tutu18 wsparł inicjatywę organizacji „Plan”19, która 22 lutego 2005 roku
w Nowym Jorku rozpoczęła globalną kampanię na rzecz rejestracji dzieci20.
Podczas tego spotkania Arcybiskup powiedział: „Jest czas, abyśmy uczynili
z tego priorytetową troskę międzynarodowego społeczeństwa. Co staje się
z człowiekiem, kiedy nie może dowieść swoich narodzin albo swojej narodowości? Tu jest mowa o prawie do tożsamości, a ona przecież daje dostęp
do przywilejów i praw obywatelskich”. A zastępca dyrektora wykonawczego UNICEF-u Rima Salah dodała: „Każde dziecko ma prawo do imienia
i do narodowości. Rządy wszystkich krajów powinny upewnić się, że system rejestracji obejmuje wszystkich ludzi. Co staje się z dziećmi, które nie
są zarejestrowane? One stają się niewidoczne – one nie istnieją!”21.
„Plan” od 10 już lat współpracuje z UNICEF-em nad poprawą systemu rejestracji ludzi, zwłaszcza w Afryce. Według tej organizacji, prawie
milion dzieci urodzonych każdego tygodnia pozbawionych jest świadectwa swego urodzenia, bez czego nie mogą udowodnić swego imienia,
pochodzenia oraz narodowości.
Niewyobrażalnym jest, że według najnowszych danych UNICEF-u22
36% dzieci urodzonych każdego roku (48 milionów!) nie jest zarejestrowanych po urodzeniu – stają się niejako niewidoczni.
17
	Por. Raport UNICEF-u „The Progress od Nations 1998” dostępny na stronach internetowych UNICEF-u www.unicef.org.
18
	 Anglikański arcybiskup Desmond Mpilo Tutu z Republika Południowej Afryki
w 1984 roku otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla za walkę z apartheidem.
19
	 Organizacja „Plan” jest częścią wyjątkowego, globalnego przymierza jednostek społecznych, wspólnot, które łączy jeden wspólny społeczny program na rzecz dzieci, gwarantujący im zrównoważony rozwój i dobro, respektowanie prawa wobec nich na całym
świecie.
20
	Program „Universal Birth Registration” zmierza do tego, by każdy rząd, który ratyfikował Konwencję Praw Dziecka (CRC), zobowiązał się, by rzetelnie rejestrować wszystkie
dzieci po urodzeniu.
21
	 Wypowiedzi dostępne są na stronie internetowej UNICEF-u z dnia 14 grudnia 2005
roku. Por. http://www.unicef.org/protection/index_25228.html.
22
	 Dane zaczerpnięte ze strony internetowej „Plan”, promującej kampanię „Universal
Birth Registration”. Por. http://www.writemedown.org/ z dnia 12 grudnia 2005 roku.

92

�Bez dowodu tożsamości dziecko pozbawione jest wszelkich podstawowych praw, gwarantowanych przez Konwencję Praw Dziecka. Na
przykład, w niektórych krajach, dziecku, które nie posiada dokumentu
tożsamości, odmawia się szczepień w ośrodkach zdrowia. Dzieci bez
świadectwa urodzenia są również bardziej narażone na wykorzystywanie i różnego rodzaju nadużycia. Jeśli dziecko takie, na przykład, jest
przedmiotem handlu za granicę do pracy, nie można udowodnić jego
tożsamości, a nawet tego, że jest zbyt młode do podjęcia pracy.
Najczęstszymi przyczynami braku rejestracji dzieci jest brak dobrej
woli ze strony rządu, by uporządkować sprawy rejestracji lub brak środków materialnych, czasem i umiejętności realizacji tego podstawowego
zadania. Ze strony ich rodziców, wielu nie może dokonać opłat rejestracji albo nie rozumie tej kwestii z powodów geograficznych i kulturowych. Wielu dorosłych nigdy nie było zarejestrowanych, będąc tym
samym przyczyną wzrostu generacji bezimiennych rodzin.
W statystyce rejonów świata problem nie zarejestrowanych dzieci
przedstawia się następująco23:
•	 Afryka subsaharyjska 71%
•	 Azja południowa 63%
•	 Bliski Wschód i Afryka północna 31%
•	 Azja pacyficzna 22%
•	 Ameryka Łacińska/Karaiby 14%
•	 kraje Europy Centralnej i Wschodniej, kraje byłego Związku Radzieckiego i państwa bałtyckie 10%
•	 kraje rozwinięte 2%.
Przegląd sytuacji w wybranych częściach świata
W Bangladeszu małżeństwo dziecka poniżej 18 roku życia jest zakazane na mocy obowiązującego prawa. Jednakże, zwykłe oświadczenie
w związku z wiekiem panny młodej jest wystarczające dla rejestracji
małżeństwa. Ogromna liczba nieletnich małżeństw mogłaby być zre	Dane na podstawie raportu organizacji „Plan”: „Birth registration – facts ans figures”. Por.
http://www.planusa.org/stuff/contentmgr/files/86e19ee5569ecd9874a084a34ce023d5/
miscdocs/birth_reg_facts_and_figures.pdf z dnia 12 grudnia 2005 roku.
23

93

�dukowana, gdyby wszyscy urzędnicy stanu cywilnego prosili o metryki
i dowód wieku.
Międzynarodowa Organizacja Pracy24 oblicza, że około 246 milionów dzieci na świecie jest aktualnie wykorzystywanych do pracy, z tego
179 milionów, albo jedno na ośmioro dzieci na świecie, doświadcza
najgorszych form wykorzystywania dzieci w pracy, zagrażających ich
fizycznemu, umysłowemu i moralnemu dobru.
Rejestracja narodzin może odgrywać ważną rolę w procesie zwalczania wykorzystywania dzieci do pracy. Ustalenie wymaganego przez
prawo minimum wieku dla pracowników jest ważnym pierwszym krokiem, ale bez zaangażowania się rządów w realizację systemu rejestracji
narodzin trudno będzie wyeliminować praktyki wykorzystywania dzieci do pracy.
W wielu krajach związki seksualne z dziewczyną poniżej 16 lat, za
albo bez jej zgody, są uważane za gwałt. Bez dowodu tożsamości trudno
jest udowodnić, że dziewczyna jest niepełnoletnia, a zatem trudno jest
uzyskać wyrok skazujący.
Badania przeprowadzone w Nepalu wykryły sytuację, gdzie policja
nie wykazywała nawet dobrej woli, by odnaleźć dziewczynę, która została uprowadzona do Indii w celach prostytucji, ponieważ nie posiadała ona dowodu urodzenia i żadnego dokumentu swej tożsamości. Oznaczało to, że bez dowodu jej tożsamości, a zatem bez ustalenia jej wieku,
narodowości, skazana była na nieistnienie. Jest to powód do niepokoju,
gdyż szacuje się, że około 200 tys. kobiet i dziewczyn uprowadzanych
jest z Nepalu do sąsiednich Indii w celach prostytucji.
Organizacja „Plan” przeprowadziła badania wśród dzieci w wiejskich
szkołach w Ghanie. Wykazały one, że wiele dzieci, nawet tych umiejących czytać i pisać, wyznało, że nie znają swojego wieku. 80% badanych
dzieci, które podały swój wiek, podały go jako różny od tego w rejestrze
szkolnym (który z drugiej strony też jest często niedokładny). W przypadku jednego chłopca, który podał swój wiek jako 10 lat, okazało się,
po dłuższym badaniu, że miał w rzeczywistości 17 lat.
	International Labour Organisation (ILO).

24

94

�W niektórych regionach Burkina Faso istnieje przekonanie, że publiczne podawanie daty urodzenia dziecka może stać się złym omenem
i spowodować nawet jego śmierć. Tak sprecyzowane przekonania nie
mogą być jednak powodem do zaniechania lub zawieszenia systemu rejestracji narodzin dzieci.
W Kamerunie, w niedawnym spisie ludności najwięcej braków rejestracji, szacunkowo około 80%, obejmuje Pigmejów Baka. Według tego
spisu 98% dzieci tego plemienia nie posiada aktów urodzenia. Organizacja „Plan” pracowała z autochtonicznymi populacjami przez ponad
sześć lat, pomagając im zyskiwać formalne rządowe dowody tożsamości. Dzięki tym działaniom władze rozpoznały cztery duże wspólnoty
Baka jako oficjalne miasteczka. „Plan” pomógł również ponad 200 dorosłym osobom Baka zdobyć dowody tożsamości, co z kolei oznacza, że
oni sami mogą teraz zgłaszać swoje dzieci do rejestracji.
Podczas III Regionalnej Konferencji krajów Azji dotyczącej rejestracji urodzeń, a mającej miejsce w styczniu 2003 roku, podano przykład dziecka, które nie osiągnęło jeszcze 18 lat, a zostało skazane na
karę śmierci. Jego prawnicy próbowali odwoływać się do Konwencji
Praw Dziecka, jednakże stanęli przed trudnością w ustaleniu dokładnej daty jego urodzenia z powodu braku jakiegokolwiek dowodu tożsamości.
W Azji organizacja „Plan” zajęła się problemem braku rejestracji narodzin w całości regionu i osiągnęła imponujące rezultaty: zarejestrowano 3, 2 mln dzieci w hinduskim stanie Orissa i ponad 4 mln dzieci
w Bangladeszu. W Kambodży, tylko w październiku 2004 roku, wydano
260 tys. świadectw urodzenia podczas prowadzonej tam dwutygodniowej kampanii. Stanowi to 2% całej populacji kraju. Do dnia dzisiejszego
zarejestrowano tam 2, 4 mln osób. Szacuje się, że plan rejestracji wszystkich w tym kraju powiększy jego populację o 50%.
Kampania na rzecz rejestracji każdego narodzonego dziecka przebiega na świecie pod hasłem: „Write me down, make me real” („Zapisz
mnie, uczyń mnie rzeczywistym”)25.
	Szerzej o kampanii można dowiedzieć się ze strony internetowej http://www.writemedown.org/.
25

95

�Miliony dzieci stały się praktycznie niewidoczne. Są ofiarami nadużycia, wykorzystywania i dyskryminacji, okrada się je z bezpieczeństwa i godności. Odmawia się im najbardziej podstawowych praw,
w tym do prawidłowego rozwoju. Dzieci są najbardziej delikatne i wrażliwe, a przez to najbardziej potrzebujące uwagi. Mimo to one są również
najbardziej zapomniane i zignorowane. Stają się przedmiotem handlu,
zmuszane do pozostania w niewoli, wyrzucane na ulice i przetrzymywane w areszcie.
Najnowszy raport UNICEF o sytuacji dzieci
Raport „The State of the World’s Children 2006. Excluded and Invisible” („Raport o stanie dzieci na świecie w 2006 roku. Wyłączeni i niewidoczni”)26, ogłoszony 14 grudnia 2005 roku, ukazuje ogromny wachlarz zaniedbań wobec najbardziej bezbronnych – dzieci. Daje jasno
do zrozumienia, jak dużo więcej musi być zrobione na całym świecie, by
dzieci mogły korzystać z wszelkich podstawowych praw, zagwarantowanych im przez Konwencję Praw Dziecka.
Raport ten to nawoływanie do zwrócenia uwagi na najbardziej zagrożone dzieci na świecie, te, które zostały wyrzucone poza nawias
społeczeństwa. Dzieci te dorastają poza zasięgiem programów, które
mogłyby poprawić ich sytuację. Są niewidoczne w statystykach i codziennych wiadomościach. Nie bierze się ich pod uwagę ani w publicznych debatach, ani w parlamentach przy uchwalaniu nowych projektów.
„Postęp nie nastąpi, jeśli nadal świat nie będzie zauważał dzieci w największej potrzebie – najuboższych i najbardziej narażonych na przemoc
i wykorzystywanie”, powiedziała dyrektor generalna UNICEF-u Ann M.
Veneman w dniu opublikowania raportu w Londynie.
W przeszłości UNICEF pisał o tym jak bieda, HIV/AIDS, czy konflikty zbrojne zabierają dzieciństwo. W tegorocznym raporcie szczegółowo opisuje jak te czynniki oraz niewydolne rządy państw i dyskryminacja narażają dzieci na przemoc i wykorzystywanie, uniemożliwiają
dostęp do szkoły, opieki medycznej i innych podstawowych usług.
	Raport dostępny na stronach internetowych UNICEF-u: http://www.unicef.org/sowc/
index_30450.html.
26

96

�Raport wskazał na cztery szczególne przypadki, w których dzieci stają się „niewidzialne” i zapomniane: dzieci bez tożsamości, dzieci bez
opieki rodziców, dzieci w roli dorosłych oraz dzieci, które są wykorzystywane.
Dzieci bez formalnych dowodów tożsamości stanowią jedno z najbardziej naglących wyzwań. Co roku ponad połowa wszystkich narodzonych dzieci (55%) w krajach rozwijających się (pomijając Chiny),
przychodzi na świat niezauważona. Tym samym ponad 50 mln dzieci
nie otrzymuje podstawowego prawa, przysługującego im z samego faktu
urodzenia: rozpoznania jako obywatela. Dzieci, które nie są zarejestrowane po urodzeniu, nie pojawiają się w oficjalnej statystyce i nie przyznaje się im prawa jako członkom ich społeczeństwa. Bez zarejestrowanej tożsamości dzieciom nie gwarantuje się edukacji, dobrej troski
o zdrowie oraz innych podstawowych usług, mających wpływ na ich
dzieciństwo i przyszłość. Na przykład, nie zarejestrowane dzieci nie
otrzymują zgody na miejsce w szkole, gdyż wymagane są tam dowody
urodzenia.
Apel do świata
Autorzy Raportu wskazują, że świat musi wzmocnić swoje działania na
rzecz rozwoju, by odmienić sytuację najbardziej zagrożonych dzieci. Odpowiedzialność leży przede wszystkim po stronie rządów państw, które
muszą wzmocnić swoje wysiłki w czterech głównych obszarach działań:
•	 badania, monitoring sytuacji i raportowanie;
•	 prawodawstwo;
•	 finansowanie i budżetowanie;
•	 programy, których celem jest dobro dziecka.
Raport podkreśla także konieczność podjęcia konkretnych działań
na rzecz „niewidzialnych” dzieci przez społeczeństwo obywatelskie,
sektor prywatny, darczyńców i media. Te i inne wysiłki osób i organizacji pomagają budować bezpieczne środowisko – takie, które uchroni
dzieci przed wykorzystywaniem, w taki sam sposób, w jaki szczepienia
i odpowiednie żywienie chroni je przed groźnymi chorobami.
97

�Rządy, rodziny i społeczności muszą robić więcej, by przede wszystkim uchronić dzieci przed wykorzystywaniem i by zapewnić właściwą
opiekę tym, które stały się ofiarami przemocy. Muszą wejść w życie
przepisy, które zabraniają postaw i tradycyjnych zwyczajów, które są
krzywdzące dla dzieci, a same dzieci muszą mieć dostęp do informacji
i posiadać.
Czas pomóc innym. Problem dzieci pozbawionych imienia, a tym
samym swojej tożsamości, dotyka tak wielu ludzi na świecie. Czy zatem
nie nadszedł czas, by złączyć się we wspólnym wołaniu do odpowiedzialnych za losy świata o podjęcie konkretnych czynów? Czy Milenijne
Cele Rozwoju, przyjęte z tak wielkim entuzjazmem w 2000 roku, mają
szansę na realizację? Czy też wciąż będziemy żyli „halucynacjami”?

98

�Jacek Wojciechowicz

Bezimienni-Undocumented
Konspekt wystąpienia
Wprowadzenie
•	 Grupy mniejszościowe, ubodzy, analfabeci i inne grupy ryzyka,
nieświadome lub nie potrafiące skorzystać z regulacji dotyczącej
rejestrów urzędów stanu cywilnego
•	 Osoby bez świadectwa urodzenia oraz dokumentów, które nie figurują w statystykach i formalnie nie istnieją.
•	 Brak dostępu do życia publicznego, ochrony zdrowia, edukacji,
świadczeń społecznych czy formalnego zatrudnienia
•	 Zjawisko powszechne w krajach post-konfliktowych, z podziałami etnicznymi bądź rasowymi
Wybrane przykłady
•	
•	
•	
•	
•	
•	
•	

UNICEF Ameryka Łac 15% dzieci nie istnieje
Republika Dominikany -1 osoba na 9 należy do kategorii „undocumented:.
Problem występuje w” Peru, Nikaraguii, Dominikanie, Kolumbii, Brazylii, Boliwii, etc.
Kuwejt-dzieci Bidun nie otrzymują świadectw urodzenia i innych dokumentów – nie maja prawa do edukacji
Malezja- dzieci uciekinierów z Burmy
Malezja- 1, 3 miliona „undocumented” migrants
Problem dzieci nielegalnych imigrantów w USA: 10, 3 miliona
„undocumented migrants – Marzec 2004 (Meksyk-57%, Ameryka Lac-24%, Azja-9%, Europa&amp;Kanada-6%, Afryka-4%)

* źródło: www.pewhispanic.org March 21, 2005

99

�Nierejestrowane narodziny w Ameryce Łacińskiej (% dzieci do lat 5)
•	
•	
•	
•	
•	
•	

Peru: 			
Nikaragua:		
Dominikana:		
Kolumbia:		
Brazylia;			
Boliwia:			

wieś 10% 	
wieś 24%	
wieś 34%	
wieś 25%	
wieś 30%	
wieś 26%	

miasto 7%
miasto 8%
miasto 23%
miasto 13%
miasto 14%
miasto 21%

* źródło: www.iadb.org/res/publications vol9
Skala zjawiska-Dominikana
•	 Ponad 370 000 osób bez dokumentów (ponad 4% ludności) – oficjalne badania ludności
•	 Prawdziwy obraz (szacunki) – ponad 500 000 osób (ponad 6%
ludności)
•	 Co roku przybywa ok. 30 000 osób
•	 Dodatkowo ok.. 500 000 Haitiańczyków i ich dzieci
	 (transit people- nie uznawani przez rząd Dominikany)
* źródło: Bank Światowy
Pomoc Banku Światowego-Dominikana
Proponowany projekt – Social Protection Investment 2006
370 000 osób ma uzyskać dokumenty, poprzez:
Modernizacja rejestrów ludności
Mechanizm zachęt dla rządu dla wydawania dokumentów osobom ubogim
•	 Kampania informacyjna
•	 Bezpłatna pomoc prawna
•	 Koszt: Ok. 17 milionów dolarów

•	
•	
•	
•	

* źródło: Bank Światowy
100

�Pomoc Banku Światowego-Dominikana oczekiwane wyniki
•	
•	
•	
•	
•	
•	
•	

Dostęp do powszechnego szkolnictwa (z 86 do 95%)
Udział w systemie ubezpieczeń zdrowotnych
Udział w systemie zabezpieczeń społ. (z 72 do 90%)
Udział w programie pomocy finansowej
Uzyskanie paszportu, prawa jazdy
Możliwość otwarcia konta bankowego
Możliwość pracy w sektorze formalnym

Źródła informacji o Banku Światowym
•	
•	
•	
	
•	
•	
•	

www.worldbank.org
www.worldbank.org.pl
Biuro Banku Światowego w Warszawie, ul. E. Plater 53,
tel (22) 520 8000
Małgorzata Dworzyńska mdworzynska@worldbank.org
Jacek Wojciechowicz Jwojciechowicz@worldbank.org
Biblioteka Depozytowa: Centrala NBP, Swietokrzyska 11/21

101

�ECCLESIA
IN AMERICA
Wybrane problemy Kościoła
w Ameryce Południowej w świetle posynodalnej adhortacji Jana Pawła II

Redaktor:
Jarosław Różański OMI

Missio-Polonia
Warszawa 2003

�ks. Jan Piotrowski

Dzieci – dzieciom bez imienia
We współczesnym świecie istnieje wiele problemów, które w sposób
dramatyczny dotykają miliony istnień ludzkich w tym liczne dzieci, nie
tylko w krajach trzeciego świata, ale również w krajach wysoko rozwiniętych. Na co dzień słyszymy o tych problemach, które z trudem znajdują strukturalne i trwałe rozwiązanie. Pomoc wydaje się być tylko doraźna, wybiórcza i czasowa. Jeśli nawet jest ona dobrze zorganizowana,
to ciągle obejmuje ograniczoną liczbę dzieci, które tej pomocy w różnych częściach świata oczekują. Mam jednak przekonanie, że nie wolno
zwalniać biegu i ciągle należy podejmować wysiłki, aby dobra w tych
obszarach dziecięcych dramatów było więcej. Ojciec Święty Benedykt
XVI w encyklice Deus caritas est przypomina, że już teraz osobiście każdy z nas może kształtować i zmieniać oblicze świata (por. DCE 31 b).
Takim problemem są bez wątpienia dzieci ulicy, które można spotkać w wielkich metropoliach jak: Kampala, Kuala Lumpur, Nowy Jork,
Lima, Paryż, Moskwa, Warszawa czy Sao Paulo. Są to również w wielkiej mierze dzieci-żołnierze lub dzieci-robotnicy, a nawet niewolnicy.
W poprzednich latach na tym uniwersytecie poświęciliśmy im wiele
miejsca. Dwie publikacje: „Dzieci żyjące na ulicy - owe zjawisko miast
afrykańskich” oraz „Dzieci – ofiary wojny”– owoc tutejszych sympozjów naukowych – ukazują nader jasno dramat dziecka w zglobalizowanym świecie.
Dochodzą nowe problemy jak głód, powodzie, trzęsienia ziemi. O tym
słyszymy w środkach społecznego przekazu, a dramatyczne fotografie
budzą w nas różne stany uczuciowe, czasami oburzenie pod adresem
rządzących tymi krajami�. Kilka tygodni temu prasa doniosła, że ponad
200 mln ludzi z 27 krajów Afryki znowu cierpi z powodu niedożywienia. Wyjątkowo trudna w tym roku pora deszczowa nie jest jedynym
	Por. A. Leszczyński, Klej, bat i ulica, w: J. Różański (red.), Dzieci żyjące na ulicy - nowe
zjawisko miast afrykańskich, Warszawa 2004, s. 55-65.
�

103

�powodem tragedii. U jej źródła leżą inne przyczyny jak wojny, korupcja,
trybalizm, nepotyzm, epidemia AIDS oraz eksplozja demograficzna.
Paradoksalnie, sytuacje pogarsza niekontrolowany zalew zagranicznej
pomocy. Bogate kraje – zwłaszcza europejskie i północnoamerykańskie
– wysyłając gotowe produkty, skutecznie zniechęcają afrykańskich rolników do uprawy ziemi. „Nie wolno reagować tylko wtedy, gdy ludzie
umierają. Afryka potrzebuje długoterminowego planu ekonomicznego,
który pomoże uniknąć takich sytuacji – tłumaczy Romano Kiome, ekspert z kenijskiego ministerstwa rolnictwa. Jeszcze w latach 60. Afryka
była znaczącym eksporterem produktów żywnościowych�.
1. Dzieci bez imienia
Są jednak i takie problemy związane ze światem dzieci, które umykają uwadze współczesnych społeczeństw. Jednym z nich jest problem
dzieci bez imienia – no name children. O tym, że to zjawisko istnieje,
nie trzeba nikogo przekonywać. W czasach kolonialnych – zwłaszcza
do lat 60. ubiegłego stulecia – istniał obowiązek deklaracji urodzonego
dziecka w urzędach administracji państwowej. Mimo panującego analfabetyzmu i trudności z komunikacją, zwłaszcza w oddalonych wioskach, rodzice musieli dopełnić tego obowiązku. Czasami wpisywano
przybliżone daty urodzenia dziecka, np. w roku, kiedy starostą był ten,
a ten. Rzecz ciekawa, że dzisiaj problem ten nie jest najbardziej rozpowszechniony w Afryce, ale w Azji oraz w Ameryce Południowej. Brak
dokumentu tożsamości w formie aktu urodzenia niesie ze sobą ogromne skutki na przyszłość. Takie dziecko nie idzie do szkoły, nie podlega
opiece medycznej, nie będzie pracownikiem i nigdy nie będzie objęte
świadczeniami socjalnymi. Jednym słowem takie dziecko nie istnieje.
2. Skala problemu
Raport The State of the World’s Children 2006: Excluded and Invisible
to nawoływanie do zwrócenia uwagi na najbardziej zagrożone dzieci na
świecie, te, które zostały wyrzucone poza nawias społeczeństwa. Dzieci
	Por. Czarny głód, „Polityka” 7(2542), 18 lutego 2006, s. 16.

�

104

�te dorastają poza zasięgiem programów, które mogłyby poprawić ich codzienną sytuację. Są niewidoczne w statystykach i codziennych wiadomościach. Nie bierze się ich pod uwagę ani w publicznych debatach, ani
w parlamentach przy uchwalaniu nowych projektów. Postęp nie nastąpi, jeśli nadal świat nie będzie zauważał dzieci w największej potrzebie:
najuboższych i najbardziej narażonych na przemoc i wykorzystywanie
– powiedziała dyrektor generalna UNICEF�, Ann M. Veneman, w dniu
opublikowania raportu w Londynie.
Dlaczego dzieci stają się niewidzialne? W przeszłości UNICEF
pisał o tym, jak bieda, HIV/AIDS czy konflikty zbrojne zabierają dzieciństwo. W raporcie Excluded and Invisible szczegółowo opisuje jak te
czynniki oraz niewydolne rządy państw i dyskryminacja narażają dzieci
na przemoc i wykorzystywanie, uniemożliwiają dostęp do szkoły, opieki medycznej i innych podstawowych usług. Raport wskazał na cztery
szczególne przypadki, w których dzieci stają się „niewidzialne” i zapomniane�. Są wśród nich także „dzieci bez tożsamości”. Każdego dnia,
ponad połowa nowych urodzin w krajach rozwijających się (z wyjątkiem
Chin) jest niezarejestrowanych. Oznacza to, że łamane są podstawowe
prawa ponad 50 milionów dzieci, a tym samym prawo do tożsamości
i obywatelstwa. Bez przypisanej tożsamości – jak już wcześniej podkreślono – dzieci nie mają dostępu do edukacji, opieki medycznej i innych
podstawowych usług. Autorzy raportu The State of the World’s Children
2006 wskazują, że świat musi wzmocnić swoje działania na rzecz rozwoju, by odmienić sytuacje najbardziej zagrożonych dzieci. Odpowiedzialność leży przede wszystkim po stronie rządów państw, które muszą
wzmocnić swoje wysiłki w czterech głównych obszarach działań: badania, monitoring sytuacji i raportowanie, prawodawstwo, finansowanie
i budżetowanie, programy, których celem jest dobro dziecka. Raport
podkreśla także konieczność podjęcia konkretnych działań na rzecz
	UNICEF – Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Dzieci została założona w 1946 r.
Obecnie działa w 157 krajach na całym świecie.
�
	 Są to następujące kategorie dzieci zaliczane do tej grupy: dzieci bez tożsamości, dzieci bez opieki rodziców, dzieci w roli dorosłych jako dzieci-żołnierze i dzieci-robotnicy
oraz dzieci wykorzystywane jako niewolnicy przez swoich pracodawców.
�

105

�„niewidzialnych” dzieci przez społeczeństwo obywatelskie, sektor prywatny, darczyńców i media.
Te oraz inne wysiłki osób i organizacji pomagają budować bezpieczne środowisko – takie, które uchroni dzieci przed wykorzystywaniem,
w taki sam sposób, w jaki szczepienia i odpowiednie żywienie chroni je
przed groźnymi chorobami.
3. Apel Kościoła w Europie
W 2004 r. kilka dyrekcji europejskich Papieskich Dzieł Misyjnych,
m.in. – Holandia, Belgia, Luksemburg, Polska, Francja, Niemcy – zainicjowało walkę przeciw tej tragicznej sytuacji dzieci na świecie. Przedyskutowano ten problem podczas zebrania roboczego biura Europejskiej
Konferencji Dzieła Misyjnego Dzieci (CEME) w Luksemburgu w listopadzie 2004 r. Zwrócono wtedy uwagę na konkretne osoby – zwłaszcza
dziewczynki bez imienia z Tajlandii oraz z innych krajów azjatyckich.
Zaproponowano wtedy wspólny tekst, który został przyjęty i opublikowany w czasopismach misyjnych dla dzieci.
3.1. W Polsce dla dzieci bez imienia
W Polsce akcja „Dzieci – dzieciom bez imienia” ruszyła w styczniu
2005 r. przez publikację na temat tego zjawiska na łamach „Świata Misyjnego”, który jest ogólnopolskim czasopismem misyjnym dla dzieci wydawanym przez sekretariat krajowy PDMD. Publikacja apelu do
polskich dzieci pod hasłem „Dzieci – dzieciom bez imienia” opierała
się na wspólnych informacjach, które przygotowały krajowe dyrekcje
PDM. Krótko ukazano problem, że w wielu krajach świata setki milionów dzieci nie posiadają świadectwa swego urodzenia i corocznie
takich dzieci przybywa ok. 40 mln na całym świecie. Zaprezentowano
przykłady o życiu takich dzieci z plemienia Hmong w Tajlandii. Apel do
polskich dzieci zawarto w następujących słowach: „Drogie dzieci! Macie
wyjątkową okazję, żeby przekazać swój głos w obronie praw „dzieci bez
imienia”! Wewnątrz tego numeru znajduje się pocztówka, którą należy
podpisać i przesłać do nas. Możecie też same przygotować podobną pocztówkę z hasłem „Dzieci – dzieciom bez imienia”, podając swoje imię
106

�i nazwisko, wiek oraz miejsce zamieszkania. Kartki te być może przyczynią się do nadania imion dzieciom z krajów misyjnych”. Do czasopisma dołączono specjalną pocztówkę „Ja też istnieję!”�.
Nie czekając na zakończenie akcji, przypomniano o jej trwaniu w
jednym z kolejnych numerów „Świata Misyjnego”, zamieszczając odpowiedni tekst, który był kolejną zachętą do popierania tego przedsięwzięcia przez polskie dzieci. W tej informacji przekazano również wiadomość, że w czterech pierwszych miesiącach akcji nadeszło ponad 4
tysiące pocztówek�.
3.2. Dynamika i przebieg akcji
Sam problem „Dzieci bez imienia” jest bardzo poważny i jednocześnie
nowy dla polskich dzieci. W okresie od stycznia 2005 r. do końca lutego
2006 r. nadesłano 5 867 pocztówek z podpisami dzieci. Swój „głos” nadsyłały dzieci z całej Polski. Do dziecięcych protestów przyłączali się także
dorośli – nauczyciele, animatorzy, księża (wiek – od 5 lat do 84), głównie
ze szkół podstawowych. Wiele spośród nadesłanych kartek to własnoręczne prace dzieci, w których widać zaangażowanie ich talentów i serc.
Na nasz apel odpowiadały całe szkoły – wraz z gronem pedagogicznym – ogniska misyjne oraz indywidualni czytelnicy „Świata Misyjnego”:
np. Gimnazjum nr 2 w Gnieźnie (424), Zespół Szkół w Koprzywnicy, SP
nr 19 w Rybniku (całe grono pedagogiczne), SP im. Mikołaja Kopernika
w Wierzchosławicach, SP w Mszanie Dolnej, SP nr 5 w Chełmie, SP nr 11
w Jeleniej Górze, SP w Wadowicach, SP w Krakowie, SP w Piątnicy (257),
SP nr 1 w Strykowie (138), Gimnazjum nr 4 w Łodzi (156).
Na apel odpowiadały także dzieci z jednej klasy, które przesyłały kartki
wykonane podczas lekcji pod kierunkiem nauczyciela (np. SP w Lubaniu
– uczniowie kl. VIb). W wielu szkołach przeprowadzono akcję przygotowując pogadankę na temat sytuacji dzieci w świecie, o czym pisali nauczyciele i opiekunowie na przykład z Gniezna, Lubania i Koprzywnicy�.
	Zob. „Świat Misyjny” 1(2005), s. 4.
	 Zob. „Świat Misyjny” 3(2005), s. 6. W czterech pierwszych miesiącach akcji nadeszło
do sekretariatu krajowego PDMD ponad 4 tys. pocztówek.
�
	 W tej korespondencji zawarto informacje o pogadankach, liczbie uczestników akcji
i zasadności tego przedsięwzięcia.
�
�

107

�Zaangażowało się wiele ognisk misyjnych PDMD. Wiele z nich przysłały zbiorowo protesty wszystkich swoich członków, ale także włączały
w tą akcję inne grupy działające w parafii oraz kolegów i koleżanki z klasy.
Przesyłki dostarczyły m.in.: Śrem, Kamionna, Lubań, Goleniów, Łódź,
Elbląg, Czekanowo, Twardogóra, Szczecin, Wola, Koczanów, Trzebinia,
Ostrowo, Karwia, Rybnik, Gniew, Rytele-Olechny, Andrespol, Jastrzębie
Zdrój, Zgniłobłoty, Białystok, Ełk, Mszana Dolna, Kraków, Ruda Śląska,
Chwałkowo Kościelne, Ożarów Mazowiecki, Bronisze, Śmiłowo, Złaków Kościelny, Sandomierz, Rytel, Lisów, Józefów, Sokołów Podlaski,
Urszulin, Lipce Reymontowskie, Pułtusk, Książ Wielkopolski, Wysoka Strzyżowska, Gdańsk, Grajewo, Frysztak, Żerniki, Brzegi, Brzezno,
Bizoręda, Stryków, Majkowice, Chełm, Ostrów, Rychwałdek, Miechów,
Poznań, Łęczna, Żarnowiec, Ostrowite, Warszawa, Tarnów, Wodzisław
Śląski, Zamość i inne.
4. Ocena przebiegu akcji w Polsce
Mimo że apel skierowany był tylko do dzieci, to jednak odpowiedziały na nie różne środowiska osób: dorosłych, nauczycieli, katechetów
i księży. Prawie 6 tys. pocztówek, które nadeszły, jest wielkim znakiem
solidarności z tymi, którym zły i niesprawiedliwy los odbiera prawo do
tożsamości oraz do imienia�. Teraz jednak – jako organizatorzy – zdajemy sobie sprawę, że niestety nie zatroszczyliśmy się zbyt wystarczająco o szersze rozpowszechnienie akcji „Dzieci – dzieciom bez imienia”
w środkach społecznego przekazu, a zwłaszcza w czasopismach dla dzieci.
W najnowszym wydaniu „Świata Misyjnego” dokonaliśmy oceny przebiegu akcji oraz podziękowaliśmy polskim dzieciom za ich solidarność,
twórczość oraz wrażliwość�. Nie jesteśmy w stanie powiedzieć, z jakich
diecezji nadeszły pocztówki, ponieważ nie wymagaliśmy takiej informacji, ale wiemy, że przyszły one z całej Polski. Jest więc to dobry znak,
który świadczy o prawdziwym duchu solidarności, wrażliwości i miłości
polskich dzieci. Sytuacja ta jednocześnie uświadamia nam, że w polskich
	 W tym miejscu pragnę serdecznie podziękować p. Annie Sobiech, pracownikowi sekretariatu krajowego PDMD, za przygotowanie danych do tego wystąpienia.
�
	Zob. „Świat Misyjny” 2(2006), s. 20.
�

108

�dzieciach jest tak wiele dobra, że dynamizm humanitaryzmu i wiary pozwala im na troskę o ich dalekich kolegów i koleżanki. W ten niezwykły
geniusz solidarności dzieci wierzył tak bardzo bp Karol de Forbin-Janson,
założyciel Misyjnego Dzieła Dzieci w 1843 r. Ten talent dzieci podkreślał
wielokrotnie także Jan Paweł II, szczególnie w Przesłaniu z okazji 160.
rocznicy Papieskiego Dzieła Misyjnego Dzieci, w którym czytamy m.in.:
„Drodzy chłopcy i dziewczęta, mali misjonarze. Na różne sposoby staracie się pomóc dzieciom przedwcześnie zmuszanym do pracy oraz zaradzić ubóstwu biednych; jesteście solidarni z dziećmi żyjącymi w lęku
i dramatycznej sytuacji, które cierpią wskutek wojen prowadzonych przez
dorosłych i często stają się ofiarami przemocy” (Przesłanie, 2).
5. Finał w Luksemburgu
Cel podpisywania pocztówek i całej akcji na rzecz No name children
był jasny i oczywisty. Zmierzał ku temu, aby skierować oczy świata na
ten problem, który jak dotąd nie znajduje wciąż odpowiedniego rozwiązania. Dyrekcje krajowe PDM, które podjęły ten apel postanowiły, że
podczas kolejnej europejskiej sesji CEME w Luksemburgu w dniach 2427 marca br. przedstawiciele tego zgromadzenia udadzą się do instytucji
europejskich, aby na ręce odpowiednich władz złożyć petycję w sprawie
No name children, dokumentując ją pocztówkowym protestem dzieci
z wielu krajów Europy.
Mamy nadzieję, że nasza akcja będzie miała przynajmniej wymierny
skutek moralny, a może nawet w sposób rzeczywisty przyczyni się do
zmiany losu tych dzieci, które nazywamy No children name. Również
pewne nadzieje należy wiązać z nagłośnieniem tego problemu podczas
II Niedzieli Wielkiego Postu, kiedy w polskich kościołach będzie odczytany list polskich biskupów na temat misji. Sam zaś problem „dzieci bez
imienia” jest głównym tematem tej niedzieli, o czym informuje okolicznościowy plakat przygotowany na tę okazję przez Komisję Episkopatu
Polski ds. Misji.
Nadal jednak jest jakimś niezrozumiałym i bolesnym paradoksem to,
że w epoce lotów kosmicznych oraz coraz bardziej obecnych technologii
109

�trzeciej generacji tyle milionów dzieci jest wykorzystywanych fizycznie
i moralnie, cierpi głód, pozbawionych jest dostępu do szkoły10 i nie ma
wciąż prawnej tożsamości. Kilka lat temu Jan Paweł II pisał, że potrzeby
dzieci na świecie są liczne i złożone i że nie można ich rozwiązać jedynie
gestami solidarności, potrzebna jest w tym również Boża pomoc11. Mam
nadzieję, że nasze sympozjum jest w jakiś sposób hołdem czci i szacunku wobec tak licznych dzieci świata, które nie mają zagwarantowanej
osobistej tożsamości.

	 Por. Progress for Children. Raport UNICEF, 18 kwietnia 2005 r. Raport mówi o powszechnej edukacji, zarówno dziewczynek, jak i chłopców. Wskazuje, że nadal w niektórych regionach dysproporcje pozostają bardzo duże, mimo iż na świecie różnice
w szkolnictwie dziewczynek i chłopców są coraz mniejsze, a do szkoły uczęszcza więcej
dzieci niż kiedykolwiek.
11
	Por. Przesłanie Jana Pawła II z okazji 160. rocznicy Papieskiego Dzieła Misyjnego Dzieci, 5.
10

110

�Barbara Uszko

Pigmeje Baka
Baka to jedno z plemion pigmejskich żyjących w tropikalnych lasach
Środkowej Afryki, a dokładnie w południowo-wschodniej części Kamerunu. Ich liczbę w tym regionie ocenia się na ok. 40 000 osób. Naturalnym środowiskiem życia jest dla nich las, nazywany przez nich „matką
żywicielką”, dającą im wszystko, co potrzebne do życia. Życie Pigmejów
Baka w lesie przebiega w pełnej harmonii z naturą, biorą z niego to, co
im do życia potrzebne, nie niszcząc jednocześnie ich naturalnego środowiska życia. Oni sami określają siebie jako „ludzi lasu”, a nazwę swego plemienia wywodzą od nazwy ptaka „bakama”, który zatrzymuje się
tylko na chwilę, po czym leci dalej – co doskonale oddaje ich tradycyjny,
koczowniczy tryb życia.
Na przełomie lat 60-70 XX wieku władze Kamerunu zaczęły zachęcać Baka do osiedlania się w wioskach, co łączyło się ze zmianą ich trybu
życia, z koczowniczego opartego na zbieractwie i łowiectwie na osiadły. Starania rządu kameruńskiego, by otoczyć ich opieką i zintegrować
z resztą społeczeństwa, opierały się na trzech głównych założeniach:
osiadły tryb życia, niezależność, posiadanie własnych plantacji. Te zmiany cywilizacyjne dla Pigmejów Baka wynikają z jeszcze jednego bardzo
ważnego powodu, a mianowicie intensywnej eksploatacji lasów tropikalnych doprowadzającej do zaniku naturalnego środowisko ich życia.
Życie w wioskach, tzw. „życie przy drodze” również przyciąga Pigmejów, którzy na zadane kiedyś pytanie dotyczące ich życia w przyszłości,
powiedzieli mi „że chcieliby żyć jedną nogą w lesie, a drugą w wiosce”.
Co więcej, jest w nich pragnienie, by „być jak inni” – korzystać z tego
wszystkiego, co dostępne jest dla Bantu, czuć się uznanym jako człowiek
i Kameruńczyk. Zresztą, to stwierdzenie powiedziane bp. Lambertowi
van Heygenowi ok. 40 lat temu przez pewnego Pigmeja – zainicjowało
cały szereg działań ewangelizacyjnych i promocyjnych na rzecz Pigmejów we wschodnim Kamerunie.
111

�Przechodzenie Pigmejów Baka na osiadły tryb życia pociąga jednak za sobą sporo problemów, tworzy nieznane im dotychczas sytuacje,
w których trudno im się odnaleźć i funkcjonować. Wymaga ciągłego
pokonywania barier kulturowych prowadzących do ich pełnej integracji
ze społeczeństwem. Wyzwanie to wielkie, przede wszystkim dla nich samych, dla innych plemion traktujących ich obecnie jako plemię gorsze,
dla władz państwowych, dla Kościoła czy organizacji pozarządowych.
Jednym z poważniejszych problemów, związanych z integracją społeczną Pigmejów, jest brak dokumentów tożsamości. Życie w lesie nie
wymagało takich dokumentów, życie w zorganizowanej społeczności,
gdzie zasady życia społecznego określone są także przez prawo stanowione – już tak. Ten, kto nie posiada dokumentów tożsamości, ma
bardzo duże trudności w korzystaniu ze swych praw przynależnych mu
jako człowiekowi, nie wspominając już o korzystaniu z praw obywatelskich. Władze Kamerunu przyznały oficjalnie plemionom pigmejskim
takie same prawa jak każdej innej grupie etnicznej, ale brak dokumentów tożsamości, nieznajomość języka oficjalnego kraju, analfabetyzm
sprawiają, iż ich relacje z administracją państwową są bardzo utrudnione i ciężko im samodzielnie podejmować trud związany z uzyskaniem
brakujących dokumentów.
Misjonarze stykający się na co dzień z takim problemem, starają
się wspierać działania mające pomóc Pigmejom Baka w stawaniu się
pełnoprawnymi obywatelami Kamerunu, służąc przede wszystkim za
pośredników pomiędzy administracją państwową a Pigmejami. Działania te wpisują się w wysiłki Kościoła służące promowaniu człowieka,
tworzeniu społeczeństwa opartego na sprawiedliwości i poszanowaniu
wzajemnych praw.
2. Dowody tożsamości i akty urodzenia
Na terenie misji katolickiej w Salapoumbé (diecezja Yokadouma),
gdzie pracowałam w latach 1995-1999 jako koordynator projektu edukacyjnego dla dzieci pigmejskich, problem aktów urodzenia i dowodów
tożsamości był powszechnie spotykany. Przytłaczająca większość na112

�rodzin w rodzinach pigmejskich nie była zgłaszana w merostwie, co
– po upływie 30 dni od urodzenia dziecka – wiązało się z koniecznością przeprowadzenia długiej, kosztownej i skomplikowanej procedury
związanej z uzyskaniem orzeczenia o wieku. Akt urodzenia dziecka potwierdzał, że ono istnieje w dokumentach urzędowych, że jest uznane
przez państwo – a nie jest jakimś zwierzątkiem z lasu, co pokutowało
w mentalności niektórych ludzi z innych plemion.
Z satysfakcją obserwowaliśmy pozytywne zmiany w tym zakresie,
głównie ze strony młodych rodziców Baka posiadających już swe dowody tożsamości i pragnących uzyskać odpowiednie dokumenty dla
swych dzieci. Oni deklarowali narodzenie swych dzieci w merostwie
i starali się o uzyskanie koniecznych dokumentów. Jednak takie przypadki ciągle jeszcze należały do mniejszości i dotyczyły tych rodziców,
którzy posługiwali się językiem francuskim, potrafili pisać i czytać.
W ośrodkach wychowania podstawowego, za które byłam odpowiedzialna, uczyło się ponad 600 dzieci, w tym ok. 400 z plemienia Baka
w wieku od 6 do 15 lat. W okresie mojej pracy w Salapoumbé tylko kilkanaścioro dzieci pigmejskich posiadało akt urodzenia, z pewnością nie
przekraczało to 3%.
Sytuacja ta bardzo nas martwiła, bo zdawaliśmy sobie sprawę, że
brak aktu urodzenia sprawia, iż dziecko będzie miało w przyszłości
problemy w szkołach publicznych, a przecież celem naszej pracy było
przygotowanie i ułatwienie tym dzieciom wejścia w państwowy system
szkolny. Problem ten jawił się jako bardzo dotkliwy w odniesieniu do
dzieci pigmejskich, objętych ostatnim cyklem kształcenia w naszych
ośrodkach, które wkrótce miały kontynuować naukę w szkołach publicznych. A skoro zależało nam na zachęcaniu dzieci pigmejskich do
kontynuowania nauki w szkołach podstawowych, to czuliśmy się także w obowiązku pomóc im w spełnianiu wymogów administracyjnych
z tym związanych.
W związku z tym podjęliśmy starania zmierzające do skompletowania dokumentacji pozwalającej w dalszej kolejności na ubieganie się
o akty urodzenia dla dzieci Baka. Uzyskanie urzędowego potwierdze113

�nia daty urodzenia dla dziecka, którego urodzenie nie zostało zgłoszone
w odpowiednim terminie na merostwie, wymaga przeprowadzenia specjalnego postępowania, w które włączony jest sąd, a kończy się ona wydaniem specjalnego orzeczenia, tzw. jugement supplétif. Cała procedura
jest dość uciążliwa i dla osób nie posługujących się językiem urzędowym
kraju, nie potrafiących czytać, ani pisać jest wręcz nie do pokonania.
W pierwszej kolejności zorganizowaliśmy spotkania z rodzicami,
podczas których informowaliśmy ich, dlaczego urodzenie dziecka należy
zgłaszać na merostwie, czemu służy akt urodzenia i w jaki sposób może
on być przydatny w dalszym życiu. Rodzice okazali się bardzo chętni
do współpracy, ze zrozumieniem podchodzili do problemu... czasami
wręcz z przesadnym zrozumieniem. Pamiętam, iż po jednym z takich
spotkań dwóch Pigmejów wybrało się do oddalonej o 140 km Yokadoumy i na targu zakupiło (cena wyniosła 1 500 CFA, tj. równowartość ok.
2, 2 euro) podpisane i opieczętowane akty urodzenia, na których trzeba
było tylko wpisać dane dziecka. Niestety, Kamerun należy do krajów,
gdzie korupcja jest jednym z poważniejszych problemów życia społecznego i wiele spraw załatwia się w taki właśnie sposób. W tej sytuacji nie
pozostało mi nic innego, jak tylko wyjaśnić, jaka jest właściwa droga
załatwienia sprawy.
Na terenie naszej misji od połowy lat siedemdziesiątych działała
przychodnia zdrowia, obejmująca opieką m.in. matki i dzieci. Dzięki
temu sporo dzieci miało założone karty szczepień, w które wpisany był
przynajmniej rok urodzenia dziecka, stąd archiwum przychodni było
świetnym i wiarygodnym źródłem informacji, pozwalającym ustalić rok urodzenia dziecka. Ale archiwa przychodni nie zawierały kart
szczepień dla wszystkich naszych dzieci, dla których przygotowywaliśmy dokumentację. W odniesieniu do tej grupy dzieci przeprowadzone
zostały rozmowy z rodzicami, podczas których próbowaliśmy ustalić
rok urodzenia dziecka. Dla mnie osobiście było to ciekawe doświadczenie postrzegania czasu przez Pigmejów. Moje stwierdzenia, że „to
dziecko mogło urodzić się np. w 1989 r.” wywoływało uśmiech na twarzach matek. Dla nich było wszystko jedno czy będzie to rok 1989 czy
114

�1998... Ważniejsze dla nich było to, że w roku, w którym urodziło się ich
dziecko, był obfity zbiór dzikich mang, że wtedy umarł np. ich kobo albo
że jej mąż wziął sobie drugą żonę. Kobiety dobrze pamiętały fakt narodzenia swego dziecka, ale w kontekście pewnych wydarzeń i rozmowy
o tych wydarzeniach były dla mnie wspaniałą okazją do jeszcze głębszego poznania ich codziennego życia.
Pewną regułą w ustalaniu roku urodzenia dzieci był fakt, że kobiety pigmejskie rodziły zwykle co dwa lata. Zachodziły w kolejną ciążę
po zakończeniu okresu karmienia piersią, który trwał około roku. Czyli
zwykle różnica pomiędzy jednym dzieckiem a drugim wynosiła 2 lata.
Po ustaleniu przybliżonego wieku dzieci, należało następnie wypełnić formularze i uzyskać lekarskie potwierdzenie szacowanego wieku
dziecka (tzw. certificat d’âge apparent). Już na tym etapie Pigmeje nie są
w stanie uporać się ze skomplikowaną procedurą z następujących powodów:
– albo wcale nie znają francuskiego, albo nie znają go na tyle dobrze,
aby wypełniać urzędowe dokumenty;
– rzadko korzystają z przychodni i obecności lekarza. W przypadku
choroby w pierwszej kolejności korzystają z pomocy szamanów, a dopiero w krytycznym momencie choroby zwracają się do lekarza. Zatem
na samodzielną inicjatywę Pigmejów związaną z wizytą u lekarza w celu
ustalenia wieku dziecka długo jeszcze trzeba będzie poczekać.
Po skompletowaniu całej dokumentacji pozostaje wizyta w sądzie,
który po przeprowadzeniu stosownego postępowania wydaje tzw. jugement supplétif, określający wiek dziecka. Aktualnie, gdy bardzo niewielki
procent Pigmejów posiada dowody tożsamości, ich występowanie przed
sądem i w ogóle świadomość możliwości skorzystania z niego jest praktycznie żadna. Ponadto, postępowanie sądowe również kosztuje – więc
są to bariery, które dla Pigmejów są nie do pokonania. Nie bez znaczenia
są również afrykańskie odległości. Sądy znajdują się w miastach, gdzie
znajdują się prefektury, odległości między nimi we wschodniej części
Kamerunu wynoszą ponad 100 km, jest to więc dodatkowe utrudnienie
przy ubieganiu się o załatwienie sprawy.
115

�Podczas mojego pobytu w Salapoumbe przygotowaliśmy w ten sposób ok. 100 dokumentacji do sądu. Tylko kilka z nich zostało zakończone uzyskaniem orzeczenia. Odległości i konieczność udania się do
sądu z każdym dzieckiem, jego rodzicami i świadkami okazała się zbyt
dużym utrudnieniem. Jednak mimo to mieliśmy świadomość, że spora
część pracy została wykonana.
Przedstawiając powyżej problem braku aktów urodzenia dzieci pigmejskich, pragnę podkreślić, że jest to istotny problem z punktu widzenia kontaktów z instytucjami państwa. Dziecko nigdzie nie zarejestrowane nie jest wykazywane w rejestrach szkolnych, nikt się o niego nie
upomni, gdy nie będzie uczęszczać do szkoły. Z kolei posiadanie dokumentów urzędowych jest dla Pigmejów ważną oznaką uznania przez
państwo i społeczeństwo. Bariery związane z uzyskaniem przez nich
brakujących dokumentów są jeszcze zbyt duże i potrzeba kolejnych pokoleń, aby ubieganie się o ich otrzymanie we właściwym czasie stało się
zwyczajem Pigmejów. Na pewno wraz z upowszechnieniem edukacji
wśród Pigmejów, zwyczaj ten będzie coraz bardziej zakorzeniony i powszechny. Należy ponadto podkreślić, iż problem braku dokumentów
tożsamości nie jest tylko specyfiką Pigmejów Baka, problem ten występuję także u innych plemion pigmejskich, np. Bakwele w okolicach Bipindi czy Aka w Republice Środkowoafrykańskiej.
Dzieci bez aktów urodzenia są dziećmi bez imienia dla państwa, natomiast w swoich klanach są jak najbardziej uznane, przyjęte i kochane.

116

�Alicja Kajak

Kartka z Burundi
Temat, jaki mam przedstawić, jest trudny z wielu względów, nade
wszystko, dlatego iż jest to zagadnienie, które przedstawia prawdziwą
sytuację dzieci w XXI wieku. Ich życie codzienne zamienia się tragedię
– jaką sami ludzie przygotowali tym najbardziej bezbronnym.
Jako chrześcijanka wiem, iż nie ma istnienia ludzkiego, które by nie
miało imienia u swojego Stwórcy, dlatego chcę naświetlić sytuację dzieci
w pięknym, małym kraju środkowej Afryki, w Burundi, gdzie od wielu
lat trwa konflikt polityczny.
Temat ten nie dotyczy jednak ani analizy powstania tego ogromnego dramatu, ani też programów poprawy sytuacji, dlatego podjęłam się
w kilku punktach określić położenie tych dzieci, które często nie wiedzą, jak się nazywają, jacy byli ich rodzice oraz dlaczego są sierotami
i nikt ich nie kocha. Burundi położone jest nad jeziorem Tanganika
i przy źródle Nilu. Jest bardzo małym krajem. Jego obszar wynosi 27,
834 km. Zamieszkałe jest przez 6, 8 milionów mieszkańców. Na jeden
metr kwadratowy przypada 258 mieszkańców. Najliczniejsi mieszkańcy
tego kraju to plemię Hutu, którzy stanowią 85% mieszkańców, kolejne
Tutsi 14% i 1% to Pigmeje Twa. Najliczniejsi wśród ludności kraju są
chrześcijanie, których jest 67%, w tym 5% to protestanci, muzułmanów
jest 10%, pozostali to wyznawcy religii tradycyjnych – 23%. Językiem
urzędowym jest język francuski i kirundi, występuje też swahili. Podstawowym sektorem ekonomicznym jest rolnictwo. Na 1000 urodzin żyje
114 dzieci.
Dzieci bez imienia to dzieci, które na różny sposób pozbawione zostały swojej tożsamości przez osierocenie, biedę, brak zainteresowania
i miłości oraz nieludzki sposób ich wykorzystywania – do zabijania. Są
to też dzieci, które od najmłodszych lat zmuszone są walczyć o przetrwanie. Świat tych dzieci to nieustanna walka o życie. To, co w normalnych warunkach zapewniają dzieciom rodzina, instytucje, państwo,
117

�w ich przypadku nie funkcjonuje. Dla nich świat i życie to ciągle wielka niewiadoma. Nie ma przed nimi żadnych perspektyw na lepsze dni,
czy możliwość zmiany w przyszłości. Nie wiadomo, jaka jest liczba tych
dzieci. Bardzo nieliczna grupka tych dzieci objęta jest opieką przez placówki misyjne, parafie, organizacje humanitarne oraz indywidualne rodziny burundyjskie.
Dzieci bez imienia spotykamy w sierocińcach utworzonych przez
Siostry Miłosierdzia Matki Teresy z Kalkuty. W dwóch ich ośrodkach
przebywa około 300 dzieci. Najczęściej dostają się tam noworodki podrzucone przez ojca dziecka w przypadku, kiedy matka umiera podczas
porodu lub przynoszone przez sąsiadów lub przechodniów dzieci znalezione w polu lub na drodze. Często same matki podkładają swoje dzieci
pod bramę klasztoru sióstr, bo wiedzą, że są bardzo chore i niebawem
umrą lub w przypadku, kiedy wiedzą, że dzieci ich są zarażone wirusem
HIV, a one nie są w stanie zapewnić im jedzenia i opieki medycznej.
Dlatego też dzieci już mające swoje imię po chrzcie św. w sierocińcu
umierają godnie, ale w cierpieniu, może jako ofiara za Burundi lub inne
kraje świata...
Sytuacja ta ma miejsce bardzo często, gdyż ojciec rzadko poczuwa się
do obowiązku zatroszczenia się o dzieci, o ich wyżywienie, leczenie, wykształcenie. Jego obowiązki ograniczają się do zapewnienia wielodzietnej rodziny, ale już zadbanie o nią nie należy do jego trosk. Matki umierają najczęściej na AIDS, gruźlicę, malarię, z wycieńczenia częstymi
porodami, z powodu niedożywienia i anemii. Siostry Miłosierdzia, przy
ich skromnych warunkach życia, oprócz jedzenia, ubrania i lekarstw
dają dzieciom przede wszystkim miłość i poczucie bezpieczeństwa.
Kiedy dzieci są już „odchowane”, czasami znajduje się dalsza rodzina,
która zabiera je do siebie. Jaki jest ich dalszy los, nie wiemy. Jest też dużo
adopcji tych dzieci przez małżeństwa białych, którzy pracują w Burundi
i los tych dzieci nie jest im obojętny. Znam osobiście trzy takie wspaniałe rodziny: Hiszpanów, Amerykanów i Włochów.
W Burundi pracuje dużo wolontariuszy, którzy zrzeszeni są w różnych korporacjach lub organizacjach humanitarnych. Organizacje te
118

�tworzą centra terapeutyczne dożywiania. Centra mają swoje ekipy, które
pracują w terenie, poszukując w wioskach, w górach i w miasteczkach
kobiet i dzieci z niedowagą lub objawami złego odżywiania. Oba te objawy powodują ciężkie patologie w organizmie, które prowadzą do zgonu pomimo bardzo troskliwej i profesjonalnej opieki medycznej. Centra
zapewniają opiekę i leczenie ogromnej liczbie kobiet i dzieci, często jest
to od 400 do 600 osób chorych z powodu głodu. Terapia trwa średnio
od 2 do 5 miesięcy. Dlatego kobiety, które przychodzą do centrum terapeutycznego, zabierają do niego wszystkie swoje dzieci. Kiedy matka
umiera, dzieci te staja się dziećmi niczyimi. Mimo poszukiwań przez radio, znajomych rodziny, mieszkańców wioski, nikt się do nich nie przyznaje, nikt po nie nie przychodzi. To kolejna grupa dzieci bez imienia,
które obcych, przypadkowych ludzi spotkanych w centrum uznają za
rodzinę. Bardzo często się zdarza, szczególnie u małych dzieci, że mamy
innych dzieci uważają za swoje, przytulają się do nich, chodzą za nimi
i czasami te obce mamy przygarniają je i wychodząc z centrum, zabierają je do domu jako kolejne swoje dzieci.
Kobieta burundyjska musi sama troszczyć się o ognisko domowe, to
ona musi zdobyć pieniądze na lekarstwa, na szkołę, na ubrania, na jedzenie. Sama musi uprawiać pole, a dochody za sprzedane zbiory często
zabiera mąż. Kobieta wiedząc, że te zbiory, które ma, nie wystarczą do
wykarmienia wszystkich dzieci, „poświęca” jedno, które jest najsłabsze,
by z całą gromadką zostać zakwalifikowana do przyjęcia do centrum
dożywiania. Są to ogromne tragedie kobiet burundyjskich. Często przepłacają to życiem one albo ich dzieci.
Dzieci bez imienia spotykałam bardzo często w stolicy, są to dzieci
ulicy. Żyją pojedynczo lub w grupach często zorganizowanych przestępczo. Dzieci te są w różnym wieku, od 6 do 15 lat i więcej. Spotykałam je
codziennie na rynku, kiedy kupowałam ogromne ilości jedzenia: warzyw, owoców, ryżu i ryb do centrum terapeutycznego. Dzieci te wiedziały, że to jedzenie jest kupowane dla takich samych biednych dzieci
jak one, często bardzo chorych i dlatego ci mali „przestępcy z przymusu” przybiegali do samochodu i oferowali mi swą pomoc w znajdowaniu
119

�niższych cen, dźwiganiu worków i pilnowaniu, żeby nikt mi nie zrobił
krzywdy i nie okradł. Zapamiętanie ich imion było niemożliwe, gdyż
codziennie podawali mi inne, śmiejąc się serdecznie, że to jest ładniejsze od wczorajszego. Kiedy po prawie pół roku zakupy robiłam 20 km
od stolicy na innym mniejszym rynku, by dać możliwość zarobienia ludziom z wiosek, te dzieci po kilku dniach już tam na mnie rano czekały,
by mi pomagać. Jestem przekonana, że ich intencje były właśnie takie,
a nie ze względu na małą jałmużnę, którą im dawałam. A może byli dlatego, że czuli, iż są mi bliscy, że są moimi dziećmi, czuli, że je kocham.
Kolejnym miejscem tragedii dzieci są obozy uchodźców. Rodzice
uciekając z miejsc walk i grabieży, chronią się w obozach uchodźców,
nierzadko w innych państwach. Tutaj bardzo często dzieci rozdzielane
są ze swoimi rodzicami, rodzeństwem. Są również transportowane do
innych obozów. Obozy te są objęte opieką przez organizacje humanitarne, ale bywa i tak, że są w całości niszczone i spalane. Takie zdarzenie miało miejsce w ubiegłym roku w wiosce Gatumba, gdzie w obozie
schroniło się około 150 uchodźców z Kongo, kobiet i dzieci, którzy zostali otoczeni, wystrzelani i spaleni. W czarnych workach w zbiorowej
mogile pochowane zostały kolejne dzieci, których imienia nikt nie znał.
Wiadomo było, że były to dzieci Burundi.
Dzieci trafiają też do obozów rebeliantów i szkolone są do prowadzenia wojny, zabijania, mszczenia się i nienawidzenia bliźniego. Te dzieci
w wieku 6-13 lat często odbierane są rodzicom podczas napadów rabunkowych na ich rodzinne domy. Następnie zabierane są w kryjówki w góry, gdzie przechodzą odpowiednią formację, zmuszane są też do
ciężkiej pracy i usługiwania żołnierzom rebeliantom. Bezwzględność
tego szkolenia można obrazuje jeden przykład, jaki zademonstrowali
w lipcu 2004 roku. W niedzielny poranek, ze śpiewem na ustach dzieci
te maszerowały uzbrojone i obwieszone granatami. Szły środkiem głównej ulicy stolicy, otoczone kordonem uzbrojonych żołnierzy rebeliantów. Na wydany rozkaz musiały wrzucać granaty do zagród i domostw
wyznaczonych przez rebeliantów. Nierzadko były to ich własne rodziny, krewni lub znajomi. Możemy sobie wyobrazić dramat tych dzieci.
120

�Pamiętam relację ks. proboszcza katedry, który wyszedł na ulicę około
10.00 po ustaniu strzałów i wybuchów i zobaczył rebelianta z karabinem
maszynowym sprawdzającego trawy i zarośla na tej ulicy, którą wcześniej rano maszerowali. Znalazł w zaroślach przestraszonego chłopca
w wieku 9 lat, który był w grupie maszerujących chłopców rzucających
granaty. Przypuszczalnie nie chciał tego robić i udało mu się wymknąć
z otoczonego kordonu. Natychmiast został wykonany wyrok na chłopcu. Chłopiec został zastrzelony i zostawiony w zaroślach. Pochowano go
jako jedno z wielu dzieci bez imienia.
Cóż tragiczniejszego można by jeszcze wymyślić, aby stworzyć dzieciom większe piekło na ziemi? Do takich sytuacji doprowadza nienawiść,
brak przebaczenia, głupota, chciwość ludzi dorosłych. Rany zadane na
tej ziemi człowiekowi przez człowieka są bardzo głębokie. Żaden człowiek ani żadna organizacja humanitarna nie jest wstanie tego uzdrowić.
Ale jako ludzie wierzący w Miłość możemy i powinniśmy robić cokolwiek i mieć nadzieję, że miłosierny Ojciec w wiadomym dla Niego terminie ten czas, na tym małym kawałku afrykańskiego lądu odmieni.

121

�Spis treści
Ks. Jerzy Koperek
Prawo dzieci do wyżywienia i wolności od głodu....................................7
Wojciech Kluj
Nauczanie Jana Pawła II na temat
sytuacji głodu i niedożywienia w świecie
na podstawie jego „Orędzi na Światowy Dzień Wyżywienia”............. 19
Paweł Szuppe
Głód – przyczyny i rozmiar zjawiska...................................................... 31
Zofia Dulska
UNICEF wobec problemu głodujących dzieci...................................... 39
Ks. Zbigniew Sobolewski
Caritas Polska wobec głodujących dzieci............................................... 45
Ks. Czesław Noworolnik
Imię a tożsamość człowieka
refleksja antropologiczno-teologiczna.................................................... 53
Jacek Jan Pawlik SVD
Chrześcijańskie imię................................................................................. 81
Ks. Romuald Szczodrowski
Problem dzieci bez imienia w obliczu milenijnych celów rozwoju.... 83
Jacek Wojciechowicz
Bezimienni-Undocumented.................................................................... 99
ks. Jan Piotrowski
Dzieci – dzieciom bez imienia............................................................... 103
Barbara Uszko
Pigmeje Baka............................................................................................ 111
Alicja Kajak
Kartka z Burundi..................................................................................... 117

�</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="2">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="6">
                <text>Misjologiczna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="85">
              <text>Dzieci głodujące i bez imienia</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="49">
          <name>Subject</name>
          <description>The topic of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="86">
              <text>głód</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="87">
              <text>Różański, Jarosław (red.)</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="89">
              <text>Komisja Episkopatu Polski ds. Misji </text>
            </elementText>
            <elementText elementTextId="90">
              <text>Missio-Polonia Wydawnictwo Papieskich Dzieł Misyjnych</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="47">
          <name>Rights</name>
          <description>Information about rights held in and over the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="92">
              <text>Niniejszy materiał może być wykorzystywany i cytowany jedynie w granicach dozwolonego użytku.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="93">
              <text>polski</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="51">
          <name>Type</name>
          <description>The nature or genre of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="94">
              <text>książka</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="95">
              <text>ISBN: 978-83-86271-86-3</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="60">
          <name>Date Issued</name>
          <description>Date of formal issuance (e.g., publication) of the resource.</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="96">
              <text>2007</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="91">
          <name>Rights Holder</name>
          <description>A person or organization owning or managing rights over the resource.</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="97">
              <text>Papieskie Dzieła Misyjne w Warszawie</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="48">
          <name>Source</name>
          <description>A related resource from which the described resource is derived</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="240">
              <text>Misjologia UKSW: &lt;a href="http://www.misjologia.uksw.edu.pl/sites/default/files/pdf/Dzieci-glodujace-i-bez-imienia.pdf"&gt;http://www.misjologia.uksw.edu.pl/sites/default/files/pdf/Dzieci-glodujace-i-bez-imienia.pdf&lt;/a&gt;</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
